Jestem z Układu


Nowy Notesik.

Otwieram dla Waćpań i Waćpanównowy notesik, bo poprzedni już nad miarę zapisany. Kończę przygotowywanie do druku książki i nie bardzo mam głowę do pisania nowego kawałka. Życzę miłego harcowania.

Skomentowano 645 razy to “Nowy Notesik.”

  1. miner napisał(a):

    http://fakty.interia.pl/f.....68974,2789
    .
    Na dobry początek: „Pisowskie lizusy są (prawie) wszędzie”.
    .
    W czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego, znalazłem właśnie szczegółowe obliczenie, Sejm uchwalił 817 ustaw. Prezydent Kaczyński odmówił podpisania siedemnastu z nich. Z tego w dziewięciu wypadkach jego opinię podzielił Trybunał Konstytucyjny, uznając owe ustawy za buble prawne. Czy to daje podstawy do powtarzania tuskowej propagandy o „hamulcowym”, który swoim wetem zablokował reformy, tak skutecznie zresztą, że rząd ich w ogóle nie próbował?

  2. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    sa ustawy i ustawy. Jedne malo wazne jak na przyklad ta: „Ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych”, a inne wazniejsze jak ta o IPN. Tu nie o ilosc ale o jakosc chodzi chyba, nie?

  3. miner napisał(a):

    Ja się nie znam na licznikach, może W. Kuczyński podliczy, która to juz umorzona „zbrodnia kaczyzmu”?
    http://wiadomosci.gazeta......wicka.html

  4. miner napisał(a):

    E-J:
    nie mam wątpliwości, że te zgodne z prawem, które zablokował „hamulcowy” – to były najistotniejsze dla reform liberalnego rządu w sam raz. Nawet bez sprawdzania.
    .
    Ale teraz już bedzie można zrobić wszystko, Komorowski wygra i nie będzie hamowania. Będzie pięknie…

  5. kranadha napisał(a):

    Miliony ludzi chca Jaroslawa Kaczynskiego na Prezydenta
    `
    Spoleczenstwo nie chce Komorowskiego.
    `
    Obdzwonilem wiele osob w kraju. ( COBOS )

  6. Orteq napisał(a):

    Kranadha, czas się obudzić. Nawet susły już u ciebie powstawały. Też ryją. Ale nie obdzwaniają nikogo w kraju!

  7. Paweł Luboński napisał(a):

    O kurczę! Kranadha obdzwonił miliony ludzi w kraju!

  8. Mawar napisał(a):

    miner
    Zastanawiam się co zostało z tych wszystkich kaczozbrodni. Nawet Waldemar Kuczyński nie potrafi wymienić ani jednej. Przyparty do muru bąka coś jak nieprzygotowany do lekcji gimnazjalista – o duszności i atmosferze grozy itp. Jednym konkretem z tamtego okresu to życzenia wszelkich niepowodzeń, jakie minister Kuczyński osobiście złożył narodowi polskiemu. Wdzięczny naród do dziś to pamięta.

  9. Orteq napisał(a):

    Kranadha,
    Pośliń łapkę i czytaj:
    „Zwycięzcą tego pojedynku powinien zostać Bronisław Komorowski z 63 procentowym poparciem. Szef PIS-u powinien uzyskać wynik na poziomie 29 procent głosów.”
    http://wybory.wieszjak.pl.....azach.html
    Powtarzam jednak: pomiarom opinii publicznej nigdy nie wolno wierzyć. Tak samo jak IPN-owi. No i oczywiście Tobie, kranadha. Wy nic tylko obdzwaniacie ludzi w kraju. Żeby im dupę zawracać. Bo głowy Polakowi zawrócić się nie da.

  10. Mawar napisał(a):

    W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” wspomnienie o ks. płk. Adamie Pilchu z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, który zginął katastrofie pod Smoleńskiem.
    http://www.rp.pl/artykul/.....unio_.html

  11. kranadha napisał(a):

    Ludzie co wy ode mnie chcecie. Tak wlasnie robi sie sondaze w kraju. Znam to.
    `
    Dziennikaz pytajac jednego respondenta robi to razy dziesiec. Takie sa zasady.
    `
    A ja nie bawiac sie w dziennikarstwo robie od razu razy tysiac jak propaganda.
    `
    Przebaczcie mi ja tylko zrobilem odwrotnosc wiadomosci „POLSKICH” gazet.

  12. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „O kurczę! Kranadha obdzwonił miliony ludzi w kraju”!
    .
    Jakie miliony? Nie wiesz jak się robi sondaże telefoniczne, które stają się newsami dnia?

  13. Paweł Luboński napisał(a):

    Przepraszam, teraz zrozumiałem. Kranadha zakpił za jednym zamachem z sondaży oraz płonnych nadziei miłośników Jarosława Kaczyńskiego.

  14. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie mam najmniejszej ochoty odpowiadać na oskarżenia formulowane z wola juz nawet nie zlą, lecz jeszcze i parszywą, przez gościa, który nie jest aż tak nieinteligentny, żeby nie zrozumiec tekstu, którego sie nie wypieram. Rozumie doskonale, wie co robi, wie, że wydaje fałszywe świadectwo. I co o takim można myśleć? Właściwie to nic. Mów sobie, mów, mów, przeczytaj Rymkiewicza, naładuj sie i mów. I znów przeczytaj i rób ten swój job. Udzielam ci tu miejsca po chrześcijańsku i nadstawiam drugi policzek.

  15. Orteq napisał(a):

    Gospodarzu,
    Szczękę. Tu trzeba zbierać na szczękę. Bo tak w żałobie i po żałobie jest. Policzki się nastawia, najczęściej oba na raz, na kopniaki. Tych zdaje się też Panu nie pożałują.
    .
    Pańska chrześcijańskość zaś jest godna najwyższej pochwały. Co chyba przyzna każdy harcownik tego blogu.

  16. W.Kuczyński napisał(a):

    To warto przeczytać:
    http://trojmiasto.gazeta......awde_.html

  17. narciarz2 napisał(a):

    Póki nie wejdzie nowa ustawa stara obowiązuje. Wszystko było lege artis.
    Nie, Mawarze, nie bylo. Stara ustawa nie przewiduje, ze kolegium moze wyrzucic swojego przewodniczacego. Kolegium zlamalo obowiazujace prawo, a nie nowe prawo.

  18. narciarz2 napisał(a):

    Uchachany napisal: Ta logika jest nieubłagana: jeden polski ośrodek władzy, czyli rząd, dla wzmocnienia swojej pozycji w walce z drugim polskim ośrodkiem władzy, czyli prezydentem i jego zapleczem przyjął pomoc przywódcy Rosji. I tak dalej w tym stylu.
    .
    Uchachany, w ten sposob nie wygrasz tych wyborow. Moze w 2005 roku takie bredzenie jeszcze pracowalo, ale czasy sie zmienily. Musisz wymyslec cos nowego.
    .
    Z drugiej strony moze nie wymyslaj. Podobnie jak miner zyczy sobie anihilacjii „napierniczaka”, tak ja sobie zycze anihilacji Radia Maryja. Twoje wpisy pomagaja, drogi Uchachany.

  19. narciarz2 napisał(a):

    Miner napisal „Napierniczak”.
    .
    Minerze, pozwolisz, ze zacytuje Minera: TFU. Sam sie sprowadzasz do poziomu, na ktorym jedynie tak mozna skomentowac Twoje wypowiedzi.

  20. narciarz2 napisał(a):

    Komorowski wygra i nie będzie hamowania. Będzie pięknie…
    Bedzie normalnie. Czyli nudno. Nie bedzie scen z filmu „w samo poludnie”. Nie bedzie konfereencji prasowych szeryfa. Nikt nie bedzie lapal poslanki za (… prosze sobie dopisac) zeby wygrac wybory. Panstwo bedzie funkcjowac tak, aj to pokazalo po katastrofie: sprawnie.
    .
    Rozumiem minerze, ze Tobie to nie odpowiada. Ty zdaje sie wolisz, zeby trwala wojna z napierniczakiem? Jesli tak, to bedziesz rozczarowany. Bardzo Ci wspolczuje.

  21. narciarz2 napisał(a):

    Zbrodnie kaczyzmu to jest Wasz wymysl, panowie na „M”. Po naszej stronie nie szlo o zbrodnie, tylko o odsuniecie od wladzy niekompetentnych megalomanow. To by sie stalo na jesieni, gdyby nie katastrofa.

  22. głos zwykły napisał(a):

    Widać, pijane czerwone knury z PO złożyły wymięty wieniec, ot co! A w tle już nieśmiało pobekuje Jacek Kurski.
    Ale i Ewa Milewicz artykułem pt. „Z ziemi smoleńskiej do Polski” nieśmiało już zaczyna kusić swoim intelektualnym biustem „tratujących III RP” do ataku!

  23. głos zwykły napisał(a):

    Powiedziałem, że będzie wesoło, bo to b. wesoła kompanija.

  24. Orteq napisał(a):

    N2,
    Pragnę cię poinformować o czymś
    :
    „Napierniczak” lub „Nabieralski” – tak liczni politycy SLD nazywają nowego szefa swojej partii.”
    http://www.wprost.pl/ar/1.....ki/?I=1329
    Twoje minerem zainspirowane TFU wydaje się tu być grubą przesadą. Zresztą już widzę, że sam gładko napierniczakiem lecisz. No i tak trzymać. Na tym blogu i bez spluwania z powodu napierniczaka infantylności skolko ugodno.

  25. głos zwykły napisał(a):

    Pani Ewa Milewicza pyta się, i co znaczą słowa Jarosława Kaczyńskiego że może „nie uda nam się jeszcze tym razem powrót do Polski”?
    a tytuł jej artykułu w GW brzmi “Z ziemi smoleńskiej do Polski”
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,8611.....z0lwQ5aDhO

  26. głos zwykły napisał(a):

    Jest i głęboki ukłon w stronę ojca dyrektora…

    Na dodatek żona prezydenta – „czarownica”, jak to kiedyś z szacunkiem dla osoby ludzkiej ujął Tadeusz Rydzyk

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,8611.....z0lwQpmZGi

  27. Orteq napisał(a):

    „to b. wesoła kompanija.”
    Tu jest jeszcze weselsza
    :
    - pije jeden do drugiegi kompanija cala ( trinkt einer zum anderen die ganze kompani)
    - na nogach gomowidzach ale jestem kozakiem ( auf den füßen gummischuhe aber ich bin player
    - z niedziwedziem polarny w zimie ja pije flache (mit dem polarbör trinke ich im winter )
    - jak wypije to za bary sie lapie (wenn ich austrinke dann fasse ich an die schultern )
    - aby wiedz na tch blacha na bloki dostarczyc slachy ( geht nicht zu übersetzen da fällt mir ghetto deutsch ^^ )
    - jak cie widzal tak cie pisza i slysza ( wie sie dich sehen so bewerten sie dich )
    - winii zostana sam otoczany nisza (kp wie ich das übersetzen soll)
    http://www.koolsavas.de/f.....8;start=80
    I na koniec
    - waldemar kasa tak jestem polakiem ( waldemar kasa ja ich bin ein pole)
    :::
    To zapewne tę gazetę kranadha nazywał „POLSKA” w cudzysłowie

  28. narciarz2 napisał(a):

    sam gładko napierniczakiem lecisz
    Po pierwsze, tylko zwracajac sie do minera, zeby uwypuklic jego poetyke. Po drugie, jesli slowo wymyslii politycy SLD, to przeciez sa to gomulkowskie zlogi (cytujac inna znakomitosc z tej samej strony sceny) i wrecz nie wypada sie na nich wzorowac. A miner sie wzoruje, wiec nalezy to zauwazyc. Po trzecie wreszcie, w w jakim jezyku sformulowales swoj wpis, drogi Ortequ? Leciec mozna samolotem, ale nie napierniczakiem. Chyba, ze pojawil sie jakis nowy wynalazek latajacy, ktorego jak dotad nie poznalem.

  29. narciarz2 napisał(a):

    zaczyna kusić swoim intelektualnym biustem “tratujących III RP” do ataku
    Pomijajac biust, ktory brzmi raczej niestosownie w kontekscie badz co badz katastrofy, Ewa Milewicz tylko ostrzega przed nadciagajaca erupcją. Wulkan juz pomrukuje. Zauwaz, drogi Glosie, ze srodowisko korowsko-solidarnosciowe ma i powinno miec w pamieci slawną noc, kiedy w gdanskim hotelu zlekcewazylo pomruki wulkanu, ktore byly az nadto wyrazne. Lekcewazenie znakow ostrzegawczych czesto prowadzi do katastrofy, czego dowodzi zarowno 13 grudnia jak tez Smolensk. Myslac racjonalnie, lepiej ostrzegac niz zalowac.
    .
    Wiec jesli juz blyszczec inteligencją na temat pani Ewy, to ja bym ją raczej nazwal „gęś kapitolska”. Tez zlosliwie, a bardziej na temat.

  30. Piotruś napisał(a):

    W skrócie – wodzu prowadź – sieroty błagają.

  31. Orteq napisał(a):

    Wpis był sformułowany w języku polskawym, drogi narciarzu. Jak można się domyślić, masz wyczulone ucho na ten język. Pewne sformułowania w tym języku czasem są zapożyczane z takich oto źródeł
    :
    polecieć z językiem na kogoś jdn verpetzen (pej sl)
    http://pl.pons.eu/polski-niemiecki/j.
    Przyznaje, że niektóre z tych tłumaczonych sformułowań brzmią nie mniej infantylnie niż niektóre wypowiedzi blogowe. I to pewnie po to język polskawy został wynaleziony.
    .
    Nic mi nie wiadomo o nowym wynalazku latajacym. A przydałby się chyba. Akurat tu i teraz.
    :::
    Miałeś chyba na myśli kapitolińskie gęsi. I kapitolińskie i liczba mnoga. Gęganie jednej gęsi nie uratowałoby nikogo. Ani w Rzymie ani w Smoleńsku.

  32. narciarz2 napisał(a):

    W Smolensku byc moze tak, gdyby byla to ges z mocna osobowoscia oraz twardym kregoslupem. Juz pisalem o „risk manager” w osrodkach narciarskich. To taki ktos, kto zamyka szlak narciarski uznany za niebezpieczny z powodu oblodzenia albo zagrozenia lawinowego. Od takiej decyzji nie ma odwolania, choc na ogol wywoluje ona niezadowolenie.
    .
    W Smolensku wielu ostrzegalo, ale nikt nie wzial na siebie podjecia niezbednej decyzji zamkniecia lotniska.

  33. uchachany napisał(a):

    Głos
    A to miło ze strony Pani Milewicz że przestała udawać kogoś lepszego od standardowego cyngla GW typu Kublik…
    Musi co jakaś panika zapanowała na Czerskiej czy cuś i zadziałał syndrom „wszystkich rąk rzucanych na pokład”…?
    .
    Kiedyż to Pan Minister uraczy nas równie powabną intelektualnie ( w stylu słynnego gen. Witaszewskiego) egzegezą Straszliwych Słów I Zamiarów Kaczyńskiego…?

  34. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Pani Ewa Milewicza pyta się, i co znaczą słowa Jarosława Kaczyńskiego że może “nie uda nam się jeszcze tym razem powrót do Polski”?
    .
    Swój średniej mądrości tekścik Ewa Milewicz kończy apokalipsą: „IV RP stoi u bram”. Ale na razie z okna apartamentowca w spokojnej części Żoliborza, gdzie autorka od 10 lat sobie zamieszkuje (akcje Agory stały wtedy wysoko), nadal rozciąga się idylliczny widok na III RP, w tym jaśniejące na horyzoncie eleganckie centrum handlowe o wdzięcznej nazwie (nomen omen) Arkadia. Ewa Milewicz może więc relaksować się arkadyjskim widokiem z okna, snując apotropaiczne refleksje nad kaczyzmem. Mało są one frapujące, ale na jedno warto zwrócić uwagę – kiedy pisze o zmarłym Prezydencie „… prezes PiS liczył się z jego zdaniem tak samo jak z własnym”, co jest przejawem rewizjonizmu na pograniczu szaleństwa, bowiem wszelkie wybitne autorytety już dawno ogłosiły prawdę jedyną i ostateczną, że Lech Kaczyński był marionetką w ręku złego brata. A Gospodarz nam to przecie wbijał łopatą do głowy każdego tygodnia. Skoro teraz zabrakło „dobrego kaczora” to nic dziwnego, że „IV RP u bram”, a mieszkańców apartamentowców nachodzi egzystencjalna „bojaźń i drżenie”. :)

  35. głos zwykły napisał(a):

    Naricarzu2 i Uuchachany,
    Wulkan rzeczywiście już pomrukuje, a właściwie dwa wulkany. Pytanie p. Ewy Milewicz jest ciekawe: bo jeśli nie uda nam się jeszcze tym razem powrót do Polski, to znaczy, że tutaj w Polsce zdaniem Jarosława rządzi obca władza.
    Z drugiej strony tytuł artykułu jest wysoce niestosowny, bowiem może sugerować, że z Smoleńska do Polski mogą wrócić tylko w trumnach.

  36. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Reasumując nie wygląda to na drżenie, lecz na to, że Żubr przygotowywuje się żeby się odkopnąć, jak poprzednio prosto w zęby.
    Także tekst gospodarza w Rzepie na to wskazuje, albo spodoba się wam III RP po dobroci, albo będzie musiała się podobać…

  37. głos zwykły napisał(a):

    W końcu warto pamiętać w czyim ręku są sądy, administracja, służby specjalne, korporacje zawodowe, większa część biznesu oraz prywatne mass media.
    Uważam także, iż wkrótce NBP i IPN oraz Kancelaria Prezydenta zostanie obsadzony ludźmi PO.

  38. Mawar napisał(a):

    N2
    „Juz pisalem o “risk manager” w osrodkach narciarskich. To taki ktos, kto zamyka szlak narciarski uznany za niebezpieczny (…) W Smolensku wielu ostrzegalo, ale nikt nie wzial na siebie podjecia niezbednej decyzji zamkniecia lotniska”.
    .
    Nie przyszło ci do głowy, że „risk manager” (управляющий рисками) na smoleńskim lotnisku mógł być na ciężkim kacu (w Rosji za kołnierz nie wylewają). A może lotnisko miało być nie zamknięte niezależnie od wszystkiego? Istnieją w końcu rzeczy o których się narciarzom nie śniło.
    .
    „Jak informowały media rosyjski kontroler lotów, który naprowadzał polski samolot na lotnisku w Smoleńsku, został zatrzymany przez rosyjską milicję zaraz po katastrofie”.
    http://www.polskieradio.p.....?id=154322

  39. głos zwykły napisał(a):

    Wynika z tego jasno, że Jarosław, jakby powiedział Niejaki Żak Czyrak z Salonu Francji, stracił okazję, aby siedzieć cicho i na tym skorzystać.
    http://www.finfacts.com/i.....hirac1.jpg

  40. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! O warunkach pogodowych panujących w Smoleńsku załoga TU154 była informowana niedługo po starcie z Warszawy, powtarzali też wielokrotnie i kontroler(zy) lotu w Smoleńsku i załoga JAK40, która siedziała już na lotnisku. Wyobrażasz sobie jaka by była afera międzynarodowa, gdyby kontroler po prostu zamknał lotnisko? Głowe dam, że gdyby leciał prezydent dowolnego innego kraju, to lotnisko by zamknieto i koniec. Nikt by też nie kwestionował zasadnośc decyzji, ani nie kwestionował intencję kontrolera ruchu. Inaczej jest z delegacją polską. Stoi na płycie lotniska ambasador Polski, może poświadczyć, że jest mgła, ale dla Prezydenta jest to „ich” ambasador. Jest załoga JAK40, też może poświadczyć, ale jest to „ich” załoga. Na dodatek kotroler nie wie co widzi (albo czego nie widzi) pilot. Decyzja kontrolera jest może asekurancka, ale konieczność takiego zachowania wynika z paranoicznej postawy decydentów lecących samolotem.

  41. głos zwykły napisał(a):

    Tutaj mam jeszcze lapsze zdjęcie czyraka.
    http://cache4.asset-cache.....4B24B4128C

  42. narciarz2 napisał(a):

    Powatpiewam, aby kontroler w Smolensku wiedzial o przepychankach w Polsce, i zeby probowal brac strone. Natomiast wiedzial, kto lecial. Wiec wolal nie utrudniac. A wyszlo, jak wyszlo. Tak podejrzewam.

  43. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    Snuje marzenia, jak to wspaniale będzie po zwycięstwie Komorowskiego: „Nikt nie bedzie lapal poslanki za (… prosze sobie dopisac) zeby wygrac wybory. Panstwo bedzie funkcjowac tak, jak to pokazalo po katastrofie: sprawnie”.
    .
    Sądzisz narciarzu, że prezydent Komorowski będzie ingerował w prace prokuratury (pomijam kwestie uprawnień), kiedy ta wyśledzi jakiegoś łapówkarza z poselskim immunitetem? Nieładnie to i bezczelnie z twojej strony. Tak dezawuować jedynie słusznego kandydata?
    .
    Poza tym masz pecha wracając do „zbrodni kaczystowskich”, jak zwykle nie w porę. :)
    Bowiem akurat DZIŚ media piszą (news iron),
    „Prowokacja CBA wobec oskarżonej o korupcję byłej posłanki PO Beaty Sawickiej była legalna. Prokuratura okręgowa w Lublinie umorzyła śledztwo w tej sprawie – śledczy nie dopatrzyli się znamion czynu zabronionego”.
    http://www.se.pl/wydarzen.....37261.html

  44. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! Kontroler w Smoleńsku dokładnie wiedział o konsekwencjach zamknięcia lotniska przed planowanym lądowaniem TU154. Decyzję uzgadniał z przełozonymi i ostateczna decyzja, by lotniska nie zamknąć, tylko odradzać lądowanie zapadła kilka szczebli wyżej. To już zostało wyjaśnione tydzień temu. Rosjanie sami to podali.

  45. narciarz2 napisał(a):

    Kolejny wpis Uchachanego. Bardzo dobrze. Mam nadzieje, ze Uchachany i Kasia reprezentuja typowy poziom prawicowego dyskutanta. Mam nadzieje, ze ten styl bedzie dominowal po prawej stronie. W koncu, jesli wygrywac, to lepiej wygrac zdecydowanie. Dobrze by bylo, gdyby w przyszlych wyborach PiS w ogole nie weszlo do parlamentu. W Polsce jest potrzebna konserwatywna prawica, ale nie taka, jaka reprezentuje Uchachany i Kasia.
    .
    Jak slusznie napisal Miner (pomijajac forme) SLD chyba wlasnie strzelila sobie gola. Tak samo napisal Passent. Teraz czas na PiS.
    .
    Polska dla obywateli! Jesli obywatele odzyskaja scene polityczna, to potem sie podziela na rywalizujace ze soba partie. Byloby cudownie, gdyby scena polityczna byla arena sporow obywatelskich, a nie mistycznych, religijnych, albo martyrologicznych. Te pierwsze powinny sie odbywac w kosciolach, a te drugie na pokazach dawnej sztuki filmowej. Natomiast administracja i zarzadzanie krajem powinny byc domena obywateli.

  46. Mawar napisał(a):

    Indoorze
    „Głowę dam, że gdyby leciał prezydent dowolnego innego kraju, to lotnisko by zamknięto i koniec”.
    .
    Nie dawaj głowy, poczekaj, bo jeszcze wyjdziesz jak red. Tomasz Lis, który obiecał pisemnie (są kopie tego zobowiązania w sieci), że odgryzie sobie jedną trzecią języka jeśli Lech Kaczyński nie wystartuje w wyborach.

  47. narciarz2 napisał(a):

    prezydent Komorowski będzie ingerował w prace prokuratury
    Dokladnie wrecz przeciwnie. Ani prezydent, ani premier. I wlasnie dlatego nikt nie bedzie lapal poslanki za … w celu zorganizowania medialnej hucpy przedwyborczej. To bedzie piekny kraj, Mawarze. Srodowiska aborcyjno-homoseksualne zapewnia Ci nawet mozliwosc wystartowania w wyborach prezydenckich za 10 lat. Przeciez Ci sie to nalezy. Przeciez masz zaslugi, chociaz co prawda nikt nie wie, jakie.

  48. narciarz2 napisał(a):

    Bowiem akurat DZIŚ media piszą
    Nie ma slowa „zbrodnia” w przytoczonym tekscie. Przeciez napisalem, ze slowo „zbrodnia” zostalo wymyslone przez was samych jako wygodny instrument propagandowy. To wy przypisujecie zbrodnie Jaruzelskiemu. Natomiast nasza strona nie szafuej tym slowem bez potrzeby. My wam zarzucamy zla wole oraz skrajna niekompetencje. Kazdym swoim wpisem potwierdzasz te zarzuty, drogi Mawarze. Natomiast o zbrodnie nikt nie oskarza ani Ciebie, ani s.p. prezydenta.
    .
    Wasze miejsce jest przed kominkiem z dobra ksiazka w reku, a nie w wiezieniu. My was chcemy poslac na emeryture, anie za kraty. I wiesz co? Tym razem nikt wam tej emerytury nie odbierze, tak, jak wy odebraliscie tym, ktorych zescie oszukali.
    .
    Oczywiscie wiem, ze odebranie emerytur pozytywnie zweryfikowanym funkcjonariuszom bylo wspolnym pomyslem PiSu i PO. Hanba oszustom. Piszac „oszusci” nie mam na mysli bylych funkcjonariuszy.

  49. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Mawar! Tu akurat nic mi nie grozi. Nie leciał bowiem prezydent żadnego innego kraju w tym czasie. Więc wykluczone by mozna było zweryfikować in minus i egzekwować. Zresztą komu moja głowa potzrebna. Będzie go boleć.

  50. narciarz2 napisał(a):

    „My” to ci, ktorzy beda glosowali na Komorowskiego. Jakies 60 procent, jesli wierzyc sondazom. Znacznie wiecej, jesli Jaroslaw Kaczynski powtorzy swoje mowy pogrzebowe jako oredzia kandydata.

  51. maciek.g napisał(a):

    Wreszcie dobra analiza polityczna
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

  52. Mawar napisał(a):

    N2
    .
    „Oczywiscie wiem, ze odebranie emerytur pozytywnie zweryfikowanym funkcjonariuszom bylo wspolnym pomyslem PiSu i PO. Hanba oszustom. Piszac “oszusci” nie mam na mysli bylych funkcjonariuszy”.
    .
    Nikt im emerytur na specjalnych warunkach za ubeckie czasy nie obiecywał. Nawet ich przyjaciel, sławetny mecenas J. Widacki. Pozytywnie zweryfikowani esbecy nie otrzymywali automatycznie pracy w służbach, mieli tylko taką możliwość. I tylko część z nich została zatrudniona. Cała SB liczyła ponad 25-28 tys. funkcjonariuszy, UOP ok. 6 tys. Za prace po 1990 roku byli ubecy otrzymują emeryturę według stawek podwyższonych (takich jak w wojsku, policji), za pracę przed 1990 rokiem według stawek takich jak wszyscy inni, w tym ich ofiary. Część ubeków wykorzystywała luki korzystając z głupoty (lub przyzwolenia) nowej władzy. Tuż przed przełomowym 1989 rokiem odchodzili z SB i zatrudniali się w MO, później po 1990 roku przenosili się z (już wówczas) policji do UOP jako „nieubecy”. Przy przekształceniu MO w Policję nie było weryfikacji. Nie wiem dlaczego tak ci zależy, aby przysłowiowy pułkownik Lesiak miał jeszcze wyższą emeryturę niż ma i dlaczego sądzisz, że sprawiedliwe jest aby miał wyższą niż np. górnik?

  53. Mawar napisał(a):

    maciek g.\
    „Wreszcie dobra analiza polityczna”.
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
    .
    Co poniektórzy już dobrze trzęsą portkami. :) Specjalista od wszystkiego Czapiński będzie chyba ich rzecznikiem medialnym. Jeszcze go usłyszymy. Ja go nawet lubię słuchać, bo on z tak poważną miną plecie te same od lat androny, że bywa to nawet zabawne.

  54. Orteq napisał(a):

    Mawar
    „Nie przyszło ci do głowy, że “risk manager” (управляющий рисками) na smoleńskim lotnisku mógł być na ciężkim kacu (w Rosji za kołnierz nie wylewają).”
    .
    Przekłamywanie najświeższej jeszcze historii widoczne tu jak na dłoni. Bo oto co na ten temat napisano, NA TYM BLOGU, tylko kilka dni temu
    :
    „Orteq, Kwiecień 19th, 2010 at 22:20

    Nie wiem jak Warzęcha, czy inni dziennikarze lub blogierzy śledczy, mogli taki obciach dać. Nikt nie postawił podstawowego pytania. Chyba że przegapiłem. Pytanie podstawowe jest następujące
    :
    77. Czy zbadano stan trzeźwości kontrolerów lotów na lotnisku w Smoleńsku? Samolot się rozbił w około cztery godziny od rozpoczęcia zmiany. Przez tak długi okres czasu pracy przeciętny komuch pracujący w takim bajzlu jak owo porąbane lotnisko normalnie jest już po rozpiciu przynajmniej dwóch butelek moskowskoj. Ewentualnie denaturatu. Radiowa wymiana parametrów z nieszczęsną polską załogą TU154 mogła być tylko czystym bełkotem. Zwalanie wszystkiego na poszum w nagraniu z czarnej skrzynki jest zwyczajnym matactwem wspólnej, pożal się Boże, komisji.”
    .
    Pisanie wyraźnie wybielających Rosjan infantylności o kacu, zamiast czystej jak moskowskaja wódka prawdy o zwyczajnym pijaństwie w pracy, jest jak najbardziej świadomym przekłamywaniem tej przecież morderczej historii. Bycie na kacu nie tylko w Rosji jest normalką. Podczas gdy pijany kontroler lotów już niekoniecznie. A tu jeszcze tyle ciał nie pogrzebanych.
    .
    Poprawność polityczna musi mieć jakieś granice. Dlatego czas najwyższy na powrót do tematu ubeckich emerytur.

  55. narciarz2 napisał(a):

    Dlatego czas najwyższy na powrót do tematu ubeckich emerytur.
    Co jest zlego w tym temacie?
    Dlaczego uzywasz slowa „ubek” wobec funkcjonariuszy, ktorzy zostali pozytywnie zweryfikowani i pracowali po 1989 roku w UOP albo ABW?

  56. Mawar napisał(a):

    Ja: „Zastanawiam się co zostało z tych wszystkich kaczozbrodni. Nawet Waldemar Kuczyński nie potrafi wymienić ani jednej. Przyparty do muru bąka coś jak nieprzygotowany do lekcji gimnazjalista – o duszności i atmosferze grozy itp. Jednym konkretem z tamtego okresu to życzenia wszelkich niepowodzeń, jakie minister Kuczyński osobiście złożył narodowi polskiemu”.
    .
    W odpowiedzi Waldemar Kuczyński napisał: „Nie mam najmniejszej ochoty odpowiadać na oskarżenia formułowane z wolą już nawet nie zła, lecz jeszcze i parszywą, przez gościa, który nie jest aż tak nieinteligentny, żeby nie zrozumieć tekstu, którego się nie wypieram. Rozumie doskonale, wie co robi, wie, że wydaje fałszywe świadectwo. I co o takim można myśleć? Właściwie to nic. Mów sobie, mów, mów, przeczytaj Rymkiewicza, naładuj się i mów. I znów przeczytaj i rób ten swój job. Udzielam ci tu miejsca po chrześcijańsku i nadstawiam drugi policzek”.
    .
    Co konkretnie napisał w swoim słynnym wpisie Waldemar Kuczyński: „Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP”.
    .
    Z tego wniosek, że powinienem wycofać się z dwóch ostatnich słów mojego wpisu: „narodowi polskiemu”, bo Waldemar Kuczyński dedykował te słowa „ludziom”, czyli – jak należy domniemywać – obywatelom RP.

  57. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Nie wolno zapomnieć o jednym. To nie wieża się rozbiła. To samolot się rozbił.

  58. Lucjan napisał(a):

    Słowo „zbrodnia” nobilituje. Zbrodnia to nie byle co, to duza sprawa, do tego trzeba mieć charakter. To co wyczyniał PiS to zwykłe nieudacznictwo, brak kompetencji i zagrywki szefa na granicy paranoi. PiS zdewaluował to słowo. Nikt takiego histerycznego języka w stosunku do PiS nie używa, przypadkiem ja się z tym nie spotkałem. A ja mimo wszystko obawiam się tych, co u bram. Nawet jak ich mało, to i tak o wielu za wiele.

  59. narciarz2 napisał(a):

    Nie wiem dlaczego tak ci zależy, aby przysłowiowy pułkownik Lesiak miał jeszcze wyższą emeryturę
    Na tym mi nie zalezy.Natomiast zalezy mi na tym, aby prawo nie dzialalo wstecz. Prawo dzialajace wstecz sluzy do tego, aby na nastepnym etapie odbierac na przyklad emeryture pracownikom poprzedniego etapu uznanym za nieslusznych. Jednym z podstawowych zarzutow wobec komuny bylo traktowanie przez nich przedwojennej inteligencji. Tutaj zastosowano takie samo rozwiazanie.
    .
    I jak zawsze w takich okolicznosciach, zwolennicy zbiorowego karania wstecz wybieraja sobie jakigos pulkownika Lesiaka i pytaja „lubisz tego drania”? To jest klasyczny chwyt propagandowy.
    .
    Juz sie Ciebie pytalem, drogi Mawarze, co Ty bys powiedzial, gdyby Tobie zweryfikowano emerture? Ze co, prosze? Twoja emerytura jest sluszna i Tobie nic nie wolno obcinac? A wiesz co, gdybym ja byl u wladzy i mogl to zrobic, to bym Tobie obcial emeryture, po czym bym kazal Ciebie sila doprowadzac do telewizji, sadzal na wprost ‘ubekow”, i transmitowal dyskusje na zywo.

  60. Mawar napisał(a):

    N2
    „Dlaczego używasz słowa “ubek” wobec funkcjonariuszy, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani i pracowali po 1989 roku w UOP albo ABW”?
    .
    A jak ich nazywać? Pozytywnie Zweryfikowanymi Funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa? Długie, nieporęczne, mało lapidarne, przypomina poetykę języka milicyjnego z czasów PRL. W tej poetyce milicjant po oględzinach w domu podejrzanego osobnika pisał w notatce służbowej: „Podczas przeszukania na ścianie pokoju zlokalizowano przedmiot składający z dwóch deseczek w kształcie plusa do których przybita była figura nn. mężczyzny lat około 30″. :)

  61. Mawar napisał(a):

    N2
    „Jednym z podstawowych zarzutów wobec komuny było traktowanie przez nich przedwojennej inteligencji. Tutaj zastosowano takie samo rozwiązanie”.
    .
    Często zdarza ci się porównując rzeczy nieporównywalne, jak przedwojenną inteligencję do byłych ubeków? Różnice widoczne są okiem nieuzbrojonym. W Niemczech także obniżono emerytury pracownikom Stasi i nie przypuszczam, aby niemieccy esesmani lub gestapowcy otrzymywali takie same emerytury jak wojskowi emeryci Bundeswehry. Tobie naiwnie wydaje się, że komunizm miał taką samą rację jak każdy inny system, przynajmniej w świetle prawa, które nie „może działać wstecz”. Ale TK nie dopatrzył się działania prawa wstecz w przypadku ubeckich emerytur, tylko uznał, że oni byli w sposób niesłuszny uprzywilejowani, choć wykonywali rzeczy, które nie mogą spotkać się że społeczną aprobatą.

  62. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zresztą ta paranoi końca nie ma. Reuters a za nim PAP podali 8:56 jako czas katastrofy. Cholera jedna wie skąd oni ten czas wzieli. Nikt nie wie. Putinowi tego samego dnia podano 8:51 jako czas, kiedy akcja gasnicza się zaczęła – wówczas do straży dotarła informacja, że samolot znikł z radaru. Komisja określiła czas katastrofy na 8:46(?) więc natychmiast oskarzono: Rosjan. Że kręcą (dobijali rannych, usuwano aparaturę do sztucznej mgły, czekali aż mgła zgęstnieje itd.).

  63. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    „A ja mimo wszystko obawiam się tych, co u bram. Nawet jak ich mało, to i tak o wielu za wiele”.
    .
    Ale powiedz, byle choć trochę konkretnie, bez poetyki „strachu i duszności” – jak z tekstów Kuczyńskiego, czy filmów Polańskiego, czego się obawiasz? Jakiś bank na lewo sprywatyzowałeś i teraz boisz się, że IV RP ci go odbierze? :)

  64. uchachany napisał(a):

    Indoor:
    Kontroler w Smoleńsku dokładnie wiedział o konsekwencjach zamknięcia lotniska przed planowanym lądowaniem TU154. Decyzję uzgadniał z przełozonymi i ostateczna decyzja, by lotniska nie zamknąć, tylko odradzać lądowanie zapadła kilka szczebli wyżej. To już zostało wyjaśnione tydzień temu. Rosjanie sami to podali.
    .
    Zaiste, wielka była bojaźń kontrolera i czynowników przed prezydentem Kaczyńskim i skandalem dyplomatycznym, jaki wywołało by zamknięcie lotniska…
    (nawiasem mówiąc, ciekawe jak wysoko sięgnęły te konsultacje…?)
    .
    Niby taki kartofel, z którego śmiał się cały świat – a tu proszę: by go nie rozsierdzić pozwolono mu na lądowanie we mgle!
    .
    A może to strach przed Tuskiem…?
    .
    Na pewno: Tusk po odmowie przyjęcia prezydenckiego samolotu w obronie honoru Rzeczypospolitej zmarszczył by brwi i Putin wpadł by w przerażenie :).
    .
    Na taką traumę swego przywódcy russkije czynowniki pozwolić nie mogli…

  65. uchachany napisał(a):

    Indoor
    Komisja określiła czas katastrofy na 8:46(?)
    Ba,
    reporter Polsatu Wiktor Bater w pierwszej, na gorąco prowadzonej relacji (co nielitościwie zakonotowało Youtube) twierdził, że wiadomość o wypadku otrzymał o 8.40, „czyli cztery minuty po wypadku”,
    co sytuowałoby go zgoła na 8.36…
    http://www.youtube.com/wa.....96X6s2eRvI

  66. Mawar napisał(a):

    Indoor
    Paranoja zaczęła się na tym blogu. Ewa-Joanna dwa dni po katastrofie wysunęła oskarżenie, czy podejrzenie, że ja, Mawar, kilka minut przed katastrofą napisałem na blogu, że taki fakt miał miejsce. Kiedy zastanawiałem się w jaki sposób udowodnić E-J, że raczej nie jestem podpułkownikiem KGB służbowo oddelegowanym na ten blog, Orteg wyjaśnił, że Pan Minister Kuczyński z sobie znanych powodów cały czas utrzymuje na blogu czas UTC (Greenwich ) i tak jest do dziś, jesteśmy o godzinę młodsi. :)

  67. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    moze nie kazdy lubi zyc w atmosferze ciaglych podejrzen, donosow, pomowien i potepienia?
    Opowiadano mi, ze taka atmosfera panowala za Bieruta i wydaje sie, ze w czasach niby IVRP zostala reaktywowana.
    Nie jestem za tym, aby osoby naduzywajace swojej wladzy w bylych sluzbach, nie zostaly ukarane sadownie, ale jestem bardzo przeciw traktowaniu wszystkich en bloc, bo to nie ma nic wspolnego ze sprawiedliwoscia.
    Teraz tez sa w Polsce rozne „sluzby”, czy uwazasz, ze ludzie tam pracujacy sa moralni i uczciwi, bo pracuja w „wolnej Polsce”? Sam wiesz, ze to bzdura. Tak jak pedofil szuka sobie pracy wsrod dzieci, tak i dran szuka pracy tam, gdzie jego dranstwo moze znalezc zaspokojenie.
    Prawda ta dotarla do mnie w czasie goracej awantury z pewnym wojskowym politrukiem w stanie wojennym.
    Chodzilo mianowicie o WSW i ich zachowanie. Ja zarzucilam politrukowi specjalne wyszukiwanie drani i byc moze podawanie im jakowys srodkow farmakologicznych do wzbudzania agresji, na co on mi powiedzial rzacz niepojeta dla mnie w tamtym momencie, ze oni nie musz nikogo wyszukiwac, bo kandydaci sami sie zglaszaja i przeciwnie, maja tych kandydatow nadmiar.
    I jak sobie to przemyslalam, to doszlam do wniosku, ze w jakis sposob on mial racje – nie musieli szukac.

  68. Mawar napisał(a):

    uchachany
    .
    „….reporter Polsatu Wiktor Bater w pierwszej, na gorąco prowadzonej relacji (co nielitościwie zakonotowało Youtube) twierdził, że wiadomość o wypadku otrzymał o 8.40, “czyli cztery minuty po wypadku”, co sytuowałoby go zgoła na 8.36…”.
    .
    Może W. Bater od żony się dowiedział, Osetyjki … teraz to takiej lepszej Rosjanki …

  69. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    nie czepiaj sie. To nie bylo oskarzenie, to byla ciekawosc. Ale przyznalam sie do pomylki , czyz nie?
    I dlaczego KGB? Jak juz to jakies ABW czy inne BBN :)

  70. uchachany napisał(a):

    Wszelako
    teraz się okazało:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    … Bater twierdzi, że telefon o kłopotach z lądowaniem dostał już o 8:49.
    gdzieś kolejne 9 minut uciekło…

  71. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jak pamietam pierwsze doniesienia o wypadku, to tam byla godzina bodajze 8.36 – 8.40.

  72. uchachany napisał(a):

    No więc ciekawe,
    kiedy naprawdę prezydencki Tu uderzył w ziemię…?
    .
    I kiedyż to w końcu ów Ił76 co próbował lądowania przed samolotem prezydenckim i zrezygnował z niego, i zrobiwiszy zakręt nieomalże zawadzając skrzydłem o pas odleciał…?

  73. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uchachany,
    w skrzynkach jest rzetelna informacja, wszystko inne jest zwykla spekulacja :)

  74. Orteq napisał(a):

    A co będzie jeśli w skrzynkach zegary tykały według czasu BWK (Blog Waldemara Kuczyńskiego)? Ani chybi te prokuratury mieszane z komisji putinowskiej zaczną sobie nawzajem pluć do musztardówek z denaturatem

  75. Orteq napisał(a):

    Indoor! Ja nie zapomniałem że to nie wieża się rozbiła. Ja napisałem że lotnisko było porabane. Co zresztą na jedno wychodzi gdyż ilość ofiar wciąż ta sama

  76. uchachany napisał(a):

    Ewa-Joanna
    Rzetelnie obrobiona przez kamandę Władymira Władymirowicza (Timura) Putina…

  77. Orteq napisał(a):

    n2
    „Dlaczego uzywasz slowa “ubek” wobec funkcjonariuszy, ktorzy zostali pozytywnie zweryfikowani i pracowali po 1989 roku w UOP albo ABW?”
    .
    Wobec tak określonych przedstawicieli nowej elity erpeowskiej słowa ubek nie używam. Z tego co wiem to nie ichniejsze akurat emerytury i renty obniżano ostatnio. Tam o trochę innych ubeków chodziło
    .
    W temacie rent ubeckich nic nie ma złego. Nawet przystaje trochę do czasów postżałobnych. No i chyba nieźle też przystaje do uprawnień sądu w Strasburgu gdzie sprawa ma podobno trafić, jesli jeszcze nie trafiła. A wtedy aktualności takiemu tematowi nikt już odebrać nie będzie mógł.

  78. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, sprawa oczywiscie trafi do Strasburga. Takie sa paskudne prawa demokracji, ze sady sa niezawisle, oraz integracji europejskiej, ze na Warszawie sie sprawa nie konczy. Wlasnie przed tym PiS usilowal obronic Ojczyzne. Niestety, bez rezultatu. Jak widac z powyzszych wpisow Mawara, poetyka PiSu trzyma sie dobrze. To znaczy, my im mozemy wszystko bo my mamy racje. Wlasnie to trafi do Strasburga.

  79. narciarz2 napisał(a):

    Gdybym ja bym dyktatorem, ktorym niestety raczej nie zostane, to ja bym zrobil tak. Kazalbym Agentowi Roku, ktory zdaje sie nie ma wiele roboty choc pobiera apanaze, zlokalizowac Mawara po nazwisku. Nie powinno zajac wiecej niz trzy dni, zwazywszy wyjatkowe uzdolnienia Agenta. Nastepnie kazalbym Mawarowi obciac emeryture o 25%. Pretekst by sie znalazl, bo pokazcie czlowieka a paragraf sie znajdzie z usluzna pomoca IPNu. Nastepnie kazalbym pieknej agentce, ktora miala ostatni kontakt ze s.p. Blida, doprowadzic Mawara do studia i posadzic na fotelu za kartka z prawdziwym nazwiskiem. Naprzeciw byli ubecy, pod drzwiami piekna ubeczka, przepraszam, agentka ABW. Wyjsc nie wolno nawet do ubikacji. Dyskusja transmitowana na zywo. Rekoczyny zabronione pod grozba natychmiastowej przegranej, ale epitety jak najbardziej w porzadku, jesli ktos nie umie inaczej przekonywac. Wygrywa ten, kto przed posiusianiem sie w majtki potrafi przekonac druga strone, ze obciecie jego wlasnej emerytury bylo nieuzasadnione, zas przeciwnikowi emerytura sie nie nalezy. Nagroda: ten, kto przekona, dostaje emeryture z powrotem, plus 25%. Kara: ten, kto przegra dyskusje, ma obciete nastepne 25%.
    .
    Program mialby tytul „Konfrontacja” i na pewno cieszylby sie dobra ogladalnoscia. Ciemny lud na pewno by chcial zobaczyc bezposrednie starcie bogobojnych moralistow z ich ofiarami.
    .
    W pierwszym odcinku Mawar, w drugim Kasia, zas na koniec senator Gowin. Temu ostatniemu kazalbym siedziec naprzeciw malzenstw, dla ktorych in vitro jest jedyna szansa na dzieci, i przekonywanie ich, ze dzieci im sie nie naleza od Boga, Historii, i senatora Gowina.

  80. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uchachany,
    srob se puku! :)
    Jak wiesz lepiej to nie stawiaj pytan ( chyba, ze sa to pytania retoryczne) a udzielaj odpowiedzi. Bo jak widze, wiesz lepiej, calkiem tak jakbys za sterami tego samolotu siedzial.
    Bo takie pytania jakie ty stawiasz, to mozna bez konca…
    Wedlug mnie niewazne jest czy sie rozbili 10 czy 15 minut wczesniej czy pozniej, wazne jest DLACZEGO i najbardziej logiczna i oczywistoscia swoja oczywista odpowiedz nie jest zbyt pochlebna dla zmarlego prezydenta.

  81. kranadha napisał(a):

    Dlaczego sie rozbili? —–Pan BOG tak chcial.
    `
    Dlaczego sie wulkan obudzil?——Pan BOG tak chcial.
    `
    Walszywcy ze strachu przed wulkanem zdezerterowali.
    `
    Pan Nasz mowil- obiecujecie ze przybedziecie, a udowodnijcie.

  82. narciarz2 napisał(a):

    Ewa-Joanna:
    w tej chwili wiemy, ze nic jeszcze na pewno nie wiemy. Katastrofa nie jest ani pochlebna ani niepochlebna. Katastrofa jest tragiczna swoja nieprzewidywalnoscia. Ten, kto jest za madry katastrofie a nie przed, udowadnia tym samym swoja bezdenna glupote.

  83. kranadha napisał(a):

    Duch Swiety, E-J wie napewno to wina Prezydenta. Ona nawet teraz zna mysli Naszego ukochanego Prezydenta.

  84. narciarz2 napisał(a):

    Kranadha:
    przybywasz? O ktorej godzinie i ktorym samolotem?
    .
    Tak nawiasem, to bylem dzis wieczor na spacerze nad Ontario. Spojrzalem na polnoc i zobaczylem na horyzoncie aureole. Na pewno to nad Twom domem sie tak swiecilo.

  85. Hubert Blaszczyk napisał(a):

    Powtarzam: Precz z lamow Rzeczpospolitej kanalio!

  86. kranadha napisał(a):

    Tak to zorza polarna nad moim tipi.
    `
    Ciesze sie ze widziales.

  87. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Tylko widziś uchachany jest tak, że jak Bater coś pierdiknał a okazało się to nieprawda, to pretensje ma się do Rosjan a nie do Batera. Jest biling Batera, telefon dostał o godz. 8:48. Jakby Bater powiedział, że o tym, że samolot się rozbił o 6-ej a Reuters by podał, że samolot się rozbił o 10-ej, to dziś Rosjanie musieliby się tłumaczyć co robili samolotem przez 4 godziny. Dowody na to , że „rosjanie” kłamią znajdują się na Youtube. Jest to kopia wywiadu Batera i kopia doniesień Reutersa.

  88. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! „Ten, kto jest za madry katastrofie a nie przed, udowadnia tym samym swoja bezdenna glupote” Wobec tego uroczyście oświadczam, że gdy mi chodziło o przyspieszoną wymianę całej klasy politycznej, to nie myslałem o takim trybie.

  89. Orteq napisał(a):

    No dobrze, udowodniłeś. Tryb był przypuszczający. A teraz doganiaj psy. Bo one już chyba poszły same.

  90. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ewa-Joanno! Nie zapomnij , że to ICH skrzynie, ONI badają, NAM zabrali, NAS nie dopuszczją, MY nic nie wiemy a na dodatek pokazują w SWOJEJ telewizji film bezprawny o tym, jak polscy i rosyjscy eksperci razem odsłuchją skrzynkę. SZCZYT bezczelności. My też mamy jedną skrzynke, ale bezuzyteczna, bowiem zegar wskazuje na inną godzinę, niż Reuters podał, więc jako dowód jest do bani. OD razu widać fałsz.

  91. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o zarzuty zwolenników PiS i ojca dyrektora, jakie pojawiły się w czasie żałoby to mamy takie: wszech korupcja, której źródłem jest głównie inteligencja salonowa, wszech złodziejstwo i wszech zdrada Polski, wręcz agenturalność, mafijność, opanowanie przez obcy narodowo czynnik całej gospodarki, a następnie przygotowywanie do eksterminacji Polaków oraz współuczestnictwo rządu w mordestwie na Prezydencie.
    ____________________________
    Jeśli nawet ktoś twierdzi, że nie znaleziono dowodów w przeszłości na zbrodnie kaczystowskie, to chyba jednak tego rodzaju przekonania polityków PiS, ich elektoratu oraz duchowych przewodników o czymś świadczy.

  92. głos zwykły napisał(a):

    Tak więc powrót Jarosława do Polski do powrót do Polski, którą sobie trzeba szablą wykroić (co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy!).
    Czyli wyczyścić z urzędów całe salonowe tatałajstwo, usunąć je z sądownictwa i biznesu, a nawet gazet.
    Co więc mamy, to co zawsze. PARTIĘ WŁADZY.
    Do kogo skieruje swoje kroki owa partia. Sądzę, że do małomiasteczkowych i i wiejskich parafii, do bezrobotnej lub mało zarabiającej i bez większych widoków na życiowy awans katolickiej młodzieży.
    Pytanie jest takie czy PiS będzie owe struktury polityczne budował sam, czy powtórzy zgubny manewr zostania zakładnikiem myśli ojca dyrektora.

  93. W.Kuczyński napisał(a):

    Jeszcze jeden milusiński z IVRP się tu pojawił, niejaki Hubert Błaszczyk.
    Hubercie, zdrowia i równowagi ducha życzę. Równowaga jest źródłem wszelkich cnót, pamietaj o tym.
    A gdy chodzi o Rzeczpospolitą, to wiekszość moich tekstów tam drukowanych powstaje na ich sugestię. I tak będzie Hubercie, jak długo będzie popyt. Bo popyt Hubercie rządzi światem, popyt!

  94. dark side napisał(a):

    Rzecznik brytyjskiej Partii Konserwatywnej, Nick Herbert przyjedzie w lipcu do Warszawy, by wziąć udział w paradzie gejów i przekonywać Prawo i Sprawiedliwość do respektowania ich praw.
    .
    Wynik sondażu : „Czy brytyjskim konserwatystom uda się zmienić podejście PiS do homoseksualistów?”

    94%
    Niemożliwe!

    6%
    Trudno ocenić

    0%
    Mają duże szanse, PiS też jest reformowalne (0)

    Więcej…
    http://wyborcza.pl/1,7547.....z0m0RFBAnF

  95. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    dziekuje za ocene, mimo to jednak pozostane przy swoim zdaniu.

  96. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    A mi cały dzień szumi w głowie ta piosnka.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  97. narciarz2 napisał(a):

    Kasia dala swiadectwo na tym blogu, jaką wspanialą stacją jest Radio Maryja. Tutaj jest przyklad. Sam Ojciec Dyrektor z troską pochylil sie nad parą kaczek, ktore znalazly sie w niewlasciwym miejscu i niewlasciwym czasie. Ojciec Dyrektor zadal pytania, ktore narzucaja sie kazdemu sluchaczowi: kto za tym stoi? A takze zapytal retorycznie, kto chcial zalatwic braci Kaczynskich.
    .
    Droga Kasiu! Czy moglabys skomentowac dialog dwu Ojcow na antenie Radia Maryja?
    http://wyborcza.pl/1,7540.....ieniu.html

  98. narciarz2 napisał(a):

    Z kolei nieoceniony miner oglosil, ze kolejna zbrodnia kaczyzmu zostala umorzona. Drogi miner nie raczyl wspomniec, ze zbrodnie kaczyzmu to jest jego wlasny wymysl. Ze strony obywatelskiej padaja pod adresem PiSu i braci (obecnie niestety juz w liczbie pojedynczej) zupelnie inne zarzuty. Miner, zamiast dyskutowac z rzeczywistymi zarzutami, wykonal typowy demagogiczny chwyt. Wymyslil zarzut, ktorego nie ma, po czym go obalil. Teraz moze swiecic zwyciestwo nad krytykami PiSu.
    http://wyborcza.pl/1,7547.....ckiej.html
    .
    Drogi Minerze! Strona obywatelska zarzuca formacjom prawicowym (PiS, partia M.Jurka, Radio Maryja, etc) przede wszystkim razącą niekompetencje, umyslne psucie instytucji panstwa, dązenie do przejecia instytucji panstwa dla celow partyjnych, nieposzanowanie prawa, nepotyzm, agresje wypowiedzi i jezyka, oraz nieuczciwosc osobistą. (To ostatnie bylo zademonstrowane przez przywlaszczenie sobie 300 zlotych na glowe pod okiem kamer. Warto przypominac o tym incydencie, poniewaz pokazuje on poziom etyczny obroncow praworzadnosci.) To sa rzeczywiste zarzuty w skrocie. Wlasciwą reakcją wyborcow powinno byc odeslanie politykow prawicy na polityczną emeryture. I do tego wlasnie dązy strona obywatelska w swojej kampanii publicystycznej i wyborczej.
    .
    Mysle drogi Minerze, ze Ty sobie doskonale zdajesz sprawe z opisanego stanu rzeczy. Fakt, ze walczysz z wymyslonym przec Ciebie zarzutem, zamiast dyskutowac o rzeczywistych zarzutach, poddaje w watpliwosc Twoja osobista uczciwosc jako dyskutanta.

  99. narciarz2 napisał(a):

    Tutaj sa przyklady, dlaczego osobista uczciwosc w dyskusji moga miec znaczenie na wage racji stanu. Kampania wyborcza prowadzona metodami pana Bielana to nie jest nawet kpina. To jest klamstwo prosto w oczy.
    „Twierdzenie, że prezydent Lech Kaczyński osobiście wywierał wpływ na pilotów podczas lotu do Azerbejdżanu jest absolutną nieprawdą – mówi rzecznik PiS Adam Bielan.”
    .
    Jednak wszyscy, poza rzecznikiem PiSu, pamietamy co innego. Co wiecej, istnieja dokumenty potwierdzajace te pamiec.
    „Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? Odpowiedziałem: Pan, Panie Prezydencie. To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi.”
    „prezydenccy ministrowie Maciej Łopiński i Władysław Stasiak (zginął w katastrofie pod Smoleńskiem) przekazują pilotowi, że Lech Kaczyński żąda zmiany planu i lotu prosto do Tbilisi.”
    „Po powrocie delegacji, 25 sierpnia 2008 r., poseł PiS Karol Karski złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez kapitana samolotu, który „odmówił wykonania rozkazu”.

    Warto przeczytac fragmenty zawiadomienia przez posla Karskiego, poniewaz zawiera ono przyklady demagogii podobne do tych, jakie tutaj prezentuja Mawar oraz Miner. Nie jest wiec zaskakujace, ze posel Karski „nie pamięta dziś szczegółów”. Natomiast minister Maciej Łopiński nie odpowiedział na prośbę o kontakt z dziennikarzami.
    .
    http://wyborcza.pl/1,7547.....inski.html
    .
    Trudno zrozumiec, dlaczego rzecznik PiSu przeczy udokumentowanym faktom. A moze wlasnie latwo zrozumiec. A zrozumiawszy, trudno glosowac na taka partie polityczna. Glosowanie na partie, ktorej rzecznik klamie w zywe oczy, to jest obywatelska nieodpowiedzialnosc.

  100. Szczesiul napisał(a):

    W. Kuczyński
    „Jeszcze jeden milusiński z IVRP się tu pojawił, niejaki Hubert Błaszczyk.”
    *
    Pozwolę sobie zauważyć, że p. Hubert Błaszczyk z Sydney, Australia, wielokrotnie już się produkował jako „popyt” na pańskie artykuły w Rzepie. Pan Błaszczyk jakimś przez siebie wymyślonym sposobem uważa że on akurat, pisząc w duchu spienionej opozycji do wszystkiego co Pan napisze, nie jest NAJISTOTNIEJSZĄ częścią tego planu wytwarzania popytu dla Rzepy. Kontrowersyjny tekst w w podupadającym z powodu przynudzania piśmie jest jak dmuchnięcie miechem na zagasające palenisko. Od razu się zaiskrzy wypowiedziami takimi jak ta p. Błaszczyka i można na tym rozdmuchanym ogniu zagrzać to i owo. Pan oczywiście wie, że jest zapraszany do pisania w Rzepie tylko dlatego, by być wykorzystanym przez redaktora-chytrusa jako ten ożywczy podmuch pośrod konserwatywnej nudy. Pan Błaszczyk nie ma o tym najmniejszego pojęcia.

  101. Szczesiul napisał(a):

    Tu komentarz p. Błaszczyka pod tekstem W. Kuczyńskiego „O ewangelii w sowieckim mundurze ” z grudnia ub. roku. Słowo łajdak zostało zastąpione dzisiaj słowem kanalia. Resztę można odpuscić.
    *
    „Hubert Błaszczyk, 12 grudnia 2009 at 3:13

    Panie Kuczynski, jestem bylym opozycjonista, siedzialem w wiezieniu, zmuszony zostalem do emigracji. Nazywam sie Hubert Blaszczyk. Przechodze do rzeczy: uwazam pana za lajdaka, podobnie jak za lajdakow uwazam Michnika, Niesiolowskiego, Rybickiego i im podobnych bylych opozycjonistow. Poglad ten pozostalby moja osobista sprawa, gdyby nie jeden szkopul. Otoz media w kraju zdominowane sa przez lajdakow- jest ich ( mediow i lajdakow) setki. Rzeczpospolita i jej redaktorzy to nieliczni ” wyspiarze”, ktorych szanuje i cenie. W zwiazku z tym mam do pana prosbe: Niech pan zostanie wsrod swoich i na swoim. Tam jest pana miejsce, a w Rzepie jest ono zbyt cenne, by je krasc. Bo robi pan to swiadomie, by uniemozliwic publikacje ludziom uczciwym. Rozumiem motywy p. Lisickiego, ale z takim jak pan trzeba rozmawiac jasno: posziol won!”
    *
    Od grudnia do kwietnia nie zmądrzał ani na jotę. O wytwarzaniu popytu dalej nie wie nic.

  102. W.Kuczyński napisał(a):

    To bardzo ważne:
    http://wyborcza.pl/1,7684.....rawem.html

  103. mw napisał(a):

    Krążą już w necie opinie, że jednak będzie wkrótce opublikowany zapis (artykuł w „GW” miałby być „przygotowaniem”), że zawiera on dowody na „naciski” prezydenta na pilota i że ta kwestia powoduje wahania z ogłoszeniem decyzji J. Kaczyńskiego o udziale w wyborach.
    A ja zastanawiam się, co by to było, gdyby ujawniono przed wyborami zapisy w przypadku, gdy wynika z nich, że były “naciski” na pilota, i że pochodziły od prezydenta.
    Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji przed 20 czerwca. Myślę, że te dane (jakiekolwiek by one nie były) nie zostaną ujawnione przed wyborami, ani w Polsce, ani w Rosji.
    W każdym razie ja nie życzę sobie wojny domowej ani żadnych “pogromów”. Miły mi (względny) spokój, skoro już tu mieszkam….

  104. Orteq napisał(a):

    Gospodarzu, mw
    Uprzejmie proszę o wyjaśnienie dlaczego to jest „bardzo, bardzo ciekawe i ważne”. Dla mnie ciekawa, bo niezrozumiała, jest tylko końcowa uwaga redakcyjna
    :
    „Wywiad nagrywaliśmy; plk. Tomasz Pietrzak był o tym uprzedzony. Gdy przedstawiliśmy mu spisaną z nagrania rozmowę, odmówił autoryzacji”
    .
    Dlaczego plk. odmowil autoryzacji? Reszta „rewelacji” z wywiadu z plk. Tomaszem Pietrzakiem dotyczy tylko tej przebrzmiałej już sprawy i chyba nic nowego do niczego nie wnosi. Wydawało mi się, że wszystko, mniej więcej, już wiedzielismy. Ale mogę się mylic.
    :::
    Gdybanie o nastepnych naciskach prezydenta na pilota mają taka sama wartość jak posądzenie rosyjskich kontrolerów lotów o to, że byli pijani na służbie. Dopóki nie ma na to dowodów, pozostaną tylko gdybaniem i niczym wiecej. I tak może pozostać aż do 20 czerwca, jeśli nie o wiele dłużej.

  105. Szczesiul napisał(a):

    Jeszcze przytocze moja wypowiedz w odpowiedzi p. Błaszczykowi. Wszystko w rp.pl z grudnia ubiegłego roku
    *
    „Szczesiul, 12 grudnia 2009 at 9:28

    Panie Hubercie Błaszczyk,

    Pańskie rozumienie Polski, polskich mediów, Polaków oraz demokracji powala. Na nazywanie łajdakami trzech czwartych społeczeństwa może sobie tylko pozwolić ktoś kto zręcznie się uplasował na „przymusowej” emigracji ponad ćwierć wieku temu. Dzisiaj takiemu bohaterowi łatwo jest pluć na ludzi, którzy pozostali w kraju by dokonać cudu wyjścia z komuny. Pan do tego cudu nie dołożył ani ziarenka. A jeśli już całą prawdę chce pan znać to dodam wiecej. Gdyby tacy jak pan „bojownicy” byli nie wyjechali z kraju to zadanie odbudowania na nowo państwa demokracji, po 50 latach niesuwerenności, byłoby nie do wykonania. Bowiem wy byliście i dalej jesteście, jak to wyraźnie widać z pańskiej wypowiedzi, zwykłymi menelami wpychającymi kije w szprychy każdemu, kto dokądś podążał. Pan w dalszym ciagu podąża do nikąd. Co jest jedynym pozytywem w tej beznadziejności panskiej. Bo pana miejsce jest dokładnie tam dokąd pan podąża. Życzę samych sukcesow w tym zwycieskim marszu.

    PS. Jeśli by pan naprawdę rozumiał motywy p. Lisickiego to by aż takiej ignorancji nie wykazał swoim chorobliwym występem.
    *
    Wydało mi się, że przypomnienie tej twórczej wymiany z p. Błaszczykiem z Sydney, Australia dobrze sie wpisuje się w nową kapanię wyborczą. W żałobę raczej niezbyt dobrze się wpisuje. A zatem stoi na równi z kampanią.

  106. uchachany napisał(a):

    N2
    .
    Warto też porównać to co pisze dzisiaj Wybiórcza:
    .
    Jednak w czasie postoju w Symferopolu prezydenccy ministrowie Maciej Łopiński i Władysław Stasiak (zginął w katastrofie pod Smoleńskiem) przekazują pilotowi, że Lech Kaczyński żąda zmiany planu i lotu prosto do Tbilisi. Kapitan odmawia, mimo że polecenie osobiście powtórzył prezydent.
    .
    z odpowiedzią Klicha na (w rzeczy samej durnie sformułowaną) interpelację Gosiewskiego:
    .
    Przed startem z Symferopola, około godz. 15.30 czasu warszawskiego, dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego odebrał telefon od pana Macieja Łopińskiego szefa Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który przekazał polecenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dotyczące zmiany planowanej trasy dalszego lotu i realizacji lotu do Tbilisi. W tej sprawie z dowódcą pułku rozmawiał również osobiście prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
    .
    Dowódca pułku przyjął polecenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do realizacji, zwracając równocześnie uwagę na bardzo duże zagrożenie bezpieczeństwa lotu oraz brak wymaganych zgód dyplomatycznych zezwalających na jego wykonanie. Następnie polecił przygotować i wysłać wystąpienie o dodatkowe zgody dyplomatyczne.

    .
    Gazeta już nawet nie sili się na skorelowanie swoich propagandowych manipulacji z oficjalnymi wypowiedziami ministrów tak POpieranego przez nią rządu :)

  107. uchachany napisał(a):

    W. Kuczyński
    to bardzo ważne…
    A adnotacja pod artykułem:
    Wywiad nagrywaliśmy; płk Tomasz Pietrzak był o tym uprzedzony. Gdy przedstawiliśmy mu spisaną z nagrania rozmowę, odmówił autoryzacji
    nieważna?
    Cóż to takiego Grochala zmieniła w wypowiedzi płk Pietrzaka, że odmówił autoryzacji wywiadu…?

  108. neospasmin napisał(a):

    p.Uchachany:

    Nagroda Darwina dla p.Lecha Kaczynskiego!
    Nalezy mu sie bez dwoch zdan!

    Tu krotkie uzasadnienie:
    http://neospasmin.blox.pl/2010/04/NAJWIEKSZA-POSMIERTNA-NAGRODA-DLA-PLECHA.html

    m@B (neospasmin)

  109. mw napisał(a):

    @Orteq

    Gdybanie jest istotne ze względu na PRAWDOPODOBNE (tylko) konsekwencje.

    @Uchachany

    Nie widzę „propagandowych manipulacji”. A odmowa autoryzacji może wynikać m.in. z zasad służbowych, obowiązujących żołnierza. Jeśli zmieniono coś w wypowiedzi, pojawi się zapewne sprostowanie.

  110. narciarz2 napisał(a):

    Gazeta już nawet nie sili się na skorelowanie swoich propagandowych manipulacji
    Manipulacje owszem sa, ale w Twojej wypowiedzi, Uchachany. Minister Bielan powiedzial „nie bylo naciskow”, zas naciski sa swietnie udokumentowane i wszyscy je pamietamy. I o to chodzi. Natomiast fakt, ze dowodcy sie wili jak piskorze, nie ma wielkiego znaczenia. W koncu nie mogli powiedziec zwierzchnikowi „mamy durnia za prezydenta”. No to wykonywali jakies uniki. A Ty, moj drogi, teraz chcesz na to skierowac uwage jako na manipulacje Gazety? To Ci sie na pewno uda przed mikrofonem Radia Maryja, ale nie tutaj.

  111. YKW napisał(a):

    @ uchachany

    25 sierpnia 2008 r., poseł PiS Karol Karski złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez kapitana samolotu, który „odmówił wykonania rozkazu”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z0m3T0QYeY

    Skoro nie było nacisków, to zawiadomienie Karski z pewnością złożył w cypryjskim stanie ducha, pisząc je w zaparkowanym melexie. Co z pewnością potwierdzi redaktor Dempc.

  112. uchachany napisał(a):

    N2
    Para Cuchnowski-Grochal nie cytuje in extenso stenogramów protokołów przesłuchań prokuratorskich czy notatek, tylko wybiera z nich co jej pasuje.
    .
    A ponieważ toczy się ogromna akcja propagandowa mająca na celu obciążenie prezydenta Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę w Smoleńsku, można również sądzić że i wręcz konfabuluje.
    .
    Zastrzegając się „skromnie” (zapewne z uwagi na ewentualne okoliczności procesowe), że Prowadzący sprawę prokurator rozmawiał (nie były to przesłuchania, lecz tzw. rozpytanie) z pilotami, dowódcami i osobami z ekipy prezydenta.
    Dodając mający wzbudzić grozę passus
    Z notatek po tych rozmowach wynika, że konflikt między załogą a pasażerami był dramatyczny.
    Szeroko też powołuje się na nieżyjącego już kpt. Protasiuka.
    .
    Co ciekawe, mimowolnie strzela też w stopę Klichowi:
    Zaalarmowany w sprawie konfliktu zastępca dowódcy sił powietrznych gen. Krzysztof Załęski o godz. 15.29 wysyła faksem z Warszawy do dowódcy 36. Pułku Lotniczego (w jego skład wchodzą samoloty, którymi podróżuje prezydent i rząd) płk. Tomasza Pietrzaka rozkaz wykonania woli głowy państwa. Na papierze firmowym zastępcy dowódcy sił powietrznych Załęski pisze odręcznie: „Proszę natychmiast wykonać polecenie Pana Prezydenta i wykonać przelot z lotniska Ganja do lotniska w Tbilisi”.
    .
    Oznacza to, że gen. Załęski nie nakazał lotu bezpośrednio do Tbilisi, lecz najpierw zgodnie z planem do Gandżi – i dopiero potem wykonać dodatkowy lot do stolicy Gruzji.

    .
    Oznacza to też, że było więcej czasu na sporządzenie nowego planu lotu w trakcie realizowania pierwotnego planu.
    .
    I dalej:
    Gen. Załęski wyjaśnił prokuratorowi, że wydając rozkaz lotu do Tbilisi, „miał na myśli lot w zgodzie z przepisami, czyli po otrzymaniu wymaganych zgód”.
    A w następnym zdaniu oczywiście klasyczna manipulacyjka:
    „Zapewne więc przewidywał, że o zgodę na lot do Gruzji trzeba będzie się wystarać po wylądowaniu w Azerbejdżanie.”
    Nieprawda.
    O tę zgodę mógł występować organizator lotu już podczas lotu Symferopol-Ganja w ramach przygotowywania planu lotu Ganja-Tbilisi.
    .
    Z całej tej relacji, a także z mętnawej odpowiedzi Klicha wynika, że prezydent został wmanewrowany w scysję z pilotem, na którego zrzucono odpowiedzialność za nieprzygotowanie przez organizatora lotu (czyli płka Pietrzaka) nowego planu lotu. Bądź przygotowanie niepełnego, bez wszystkich elementów gwarantujących bezpieczeństwo.
    .
    Owemu wmanewrowaniu ulegli również Karski z doniesieniem do prokuratury i Gosiewski z niewłaściwie sformułowaną interpelacją, chociaż pretensje powinny być kierowane nie tyle do pilota, ile do organizatora lotu.
    .
    Nie rozstrzygam tutaj tego, czy było możliwe sporządzenie pełnego nowego planu lotu, bądź to w wersji Symferopol-Tbilisi (a więc z modyfikacją pierwotnego), czy w wersji Ganja – Tbilisi, czyli po wykonaniu pierwotnego planu.
    .
    Być może rzeczywiście było to niemożliwe, a być może był to rządowy sabotaż decyzji prezydenta w związku z polityczną walką rządu z prezydentem.
    Dowodów której było aż nadto – przypomnijmy sobie tylko uprzednie odmowy udzielania samolotu.

  113. Orteq napisał(a):

    Moje zniesmaczenie poziomem dyskusji o przyczynach katastrofy smoleńskiej sięga zenitu. Z kim żeście się, szanowni dyskutanci, na głowy pozamieniali?
    .
    Kręcenie się w kółko – ile to już razy powtarzamy te same „rewelacje”? – przeraża cynizmem. Tak, cynizmem wlasnie. Dokładnie takim samym bo obu stronach tej przekłamanej dyskusji. Bezdenna głupota wyłazi dopiero w szczegolach. Jedni myślą ze otumanią drugich powtarzając swoje przypuszczenia i wydumane argumenty. A wszystko po to, że wygrać wybory, jedne czy drugie. I wtedy się dopiero odegrać na „wrogach” swojej RP. Czyli albo III albo IV, zależnie od punktu z którego klamiemy.
    .
    Ludzie! Postawcie sobie proste pytanie: CZY DO TEJ KATASTROFY MUSIAŁO DOJŚĆ? I w odpowiedzi nawet przez moment nie przywołujcie upiorów nacisków na pilota czy pijanych kontrolerow. Może do czegoś dojdziecie. Powodzenia, bojownicy o polską bzdure.

  114. uchachany napisał(a):

    mw
    Nie widzę “propagandowych manipulacji”.
    .
    Nie widzisz różnicy między twierdzeniem GW, że prezydent nagle wpadł do kabiny pilotów i zażądał zmiany lotniska docelowego, a odpowiedzią Klicha, z której wynikało, że zgodnie z procedurą wystąpił (via Łopiński) do organizatora lotu o zorganizowanie nowego lotu…?

  115. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, to nie sa dyskusje o przyczynach katastrofy smolenskiej. W tej sprawie nawet Uchachany nie probuje wiele sugerowac. Kazdy rozumie, ze komisja sie dopiero wypowie. Natomiast na wszelki wypadek odbywaja sie manewry przedwyborcze. Ktokolwiek by nie byl kandydatem PiSu, musi ostro i brutalnie zaatakowac rzad. Mozna sie domyslac, ze glowne uderzenie pojdzie po linii „ruskie zawinili, a Tusk nie zapobiegl”. Albo cos podobnego. Nigdy nie zostanie to powiedziane jasno, ale beda sugestie i insynuacje w zwyklym PiSowskim stylu. Na tej drodze jest jedna przeszkoda: pamiec o tym, ze s.p. prezydent zachecal do nieostroznosci. Wiec te sprawe nalezy rozwodnic i zaklamac, bo nie bedzie pasowac do koncertu klamstw, ktory tak prawde mowiac jest jedyna szansa PiSu.
    .
    Wypowiedzi Uchachanego dostarczaja niezlej probki. Zdarzenie bylo proste jak drut: rzecznik PiSu zaprzeczyl udokumentowanym faktom. I co sie okazuje? To manipulacja przeciwnikow. To juz bylo, ale jak widac, bedzie tego jeszcze wiecej.
    .
    Anglicy mawiaja, ze na temat faktow sie nie dyskutuje. Ale jak sie okazuje, nie maja racji. W tej kampanii moze sie okazac, ze przedmioty ciezsze od powietrza w ogole nie lataja.

  116. narciarz2 napisał(a):

    Nie widzisz różnicy między twierdzeniem GW, że prezydent nagle wpadł do kabiny pilotów i zażądał zmiany lotniska docelowego, a odpowiedzią Klicha, z której wynikało, że zgodnie z procedurą wystąpił (via Łopiński) do organizatora lotu o zorganizowanie nowego lotu…?
    Z artykulu GW wynika, ze obydwa fakty mialy miejsce. Natomiast istotnym motywem publikacji GW jest to, ze rzecznik PiSu zaprzeczyl jakimkolwiek faktom.

  117. Andrzej napisał(a):

    Uchachany,
    czy Gosiewski kłamał w zapytaniu do ministra ON?
    http://orka2.sejm.gov.pl/.....n/4D0917D9
    czy Karski kłamał składając doniesienie do prokuratury?

    To że uważasz nas za durniów nie oznacza, że nimi jesteśmy. To ty jesteś durniem.

  118. Andrzej napisał(a):

    No proszę, najwyraźniej Słupsk jest wylęgarnią „podejrzanych elementów” III RP ;-)
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Oto płk Łukasiewicz powiedział dokładnie to samo, co ja napisałem w wątku „Ścieżka obok żałoby” pod datą
    Kwiecień 11th, 2010 at 14:32
    Ale nie ma co się dziwić. W końcu ok. 20 lat temu razem pracowaliśmy na tym samym lotnisku. Stąd pierwsze zdanie mojego wpisu.

  119. uchachany napisał(a):

    Orteq
    propagandowa nawała eksponująca incydent gruziński wraz z towarzyszącymi mu przekłamaniami pozwala spokojnie sądzić, że to „przygotowanie artyleryjskie” do obciążenia prezydenta Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską poprzez wywarcie przez niego nacisku na pilota o podjęcie decyzji lądowania w wykluczających bezpieczeństwo okolicznościach.
    .
    Temat ten będzie teraz tygodniami wałkowany niczym laptop Ziobry czy „bezprawność” stosowania prowokacji przez CBA w aferze gruntowej, Sawickiej czy Marczuk-Pazury.
    .
    Oczywiście to, czy w „raporcie” w pełni kontrolowanej przez Putina komisji śledczej będą takie konkluzje zależy od rozwoju sytuacji politycznej w Polsce.
    .
    Ponieważ Putin zdecydował się już poprzez wmieszanie się w uroczystości katyńskie po stronie Tuska na otwartą interwencję w wewnętrzne sprawy Polski, a owa interwencja została skwapliwie podjęta przez Tuska (bądź przez tych, którzy naprawdę nim rządzą),
    można domniemywać, że konsekwentnie będzie teraz i wpływał na proces wyborczy tak, by wesprzeć kandydata PO Komorowskiego. Polityka od lat związanego z WSI, w tym ze szkolonym w Moskwie Dukaczewskim.
    .
    Bądź pewien, że jeżeli realne, a nie propagandowe sondaże będą przewidywały jednoznaczne zwycięstwo kandydata PiSu, a na domiar złego będzie nim Jarosław Kaczyński – to w trakcie kampanii wyborczej zostanie z hukiem ogłoszony „raport” putinowskiej komisji, obciążający zarówno prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i Jarosława Kaczyńskiego.
    .
    Pierwszego za wywieranie nacisku na pilotów, drugiego za skłonienie do tego brata.
    W tym ostatnim celu zapewne jeszcze i „wycieknie” nagranie ich rozmowy bezpośrednio przed katastrofą, w której Jarosław (jak wiadomo „zły duch” nie tylko Polski, ale i brata) poleca Lechowi zmusić pilota do lądowania bez względu na warunki.
    .
    Zaś odtajnione stenogramy czy zgoła nawet nagrania z czarnej skrzynki będą pełne bądź wielominutowych narzekań w gronie pilotów, jakimi to konsekwencjami straszy ich prezydent zmuszając do lądowania bądź nawet krzyków i gróźb prezydenta.
    .
    Ten scenariusz jest aż banalnie prosty.

  120. narciarz2 napisał(a):

    Tuska (bądź przez tych, którzy naprawdę nim rządzą
    No, prosze. Gdyby nie to, ze caly wpis Uchachanego jest najprawdopodobniej streszczeniem nadchodzacej kampanii, to moznaby go wziac za majaczenia. Swoja droga, jesli tacy ludzie rzeczywiscie przejeliby wladze, to wyczyny Kaminskiego beda wygladac jak przyklad praworzadnosci.
    .
    Gospodarz sie nie myli. Jest przed czym ostrzegac.

  121. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Ludzie! Postawcie sobie proste pytanie: CZY DO TEJ KATASTROFY MUSIAŁO DOJŚĆ”?
    .
    Twój dylemat jest wtórny, jeśli nie wyjaśnimy przyczyn katastrofy to oczywiście nie uzyskamy odpowiedzi na to pytanie. Konwencja o międzynarodowym lotnictwie cywilnym (Chicago 1944) mówi, że stroną, która prowadzi dochodzenie jest kraj, gdzie doszło do wypadku. Strona zainteresowana (w tym przypadku Polska) w praktyce może tylko później przyjmować do wiadomości wyniki dochodzenia. Ale ta konwencja dopuszcza jednak, że kraj gdzie doszło do wypadku (Rosja) zrzeka się prowadenia postępowania wyjasniającego przyczyny katastrofy i ceduje to na stronę, która jest właścicielem samolotu (Polskę). I to zależy wylącznie od dwustronnych uzgdodnień. Rząd Tuska mógł więc na samym początku wystapić z taką inicjatywą. To co powyżej to streszczenie dzisiejszej wypowiedzi w telewizji eksperta od prawa międzynarodowego. Od siebie dodam, że rząd Tuska albo zgłupiał i/lub był zagubiony, albo nie byłoby mu z takim rozwiązaniem wygodnie z przyczyn o których na razie trudno cokolwiek powiedzieć. Rosjanie – jak wszystko na to wskazuje – mieli chyba tę sprawę przemyślaną od początku, albo niesłychanie sprawnie działające wszystkie służby i administrację (w co raczej trudno uwierzyć), bo natychmiast po wypadku ogłoszono, że na czele komisji wyjaśnającej przyczyny katastrofy stanie Putin (pytanie od czego on jest ekspertem to chyba dobre pytanie). Tym samym podstawowa kwestia, kto ma badać przyczyny katastrofy została zamknięta i teraz mamy komisję teoretycznie „międzynarodową” z udziałem polskich specjalistów (którzy w dodatku nic nie mogą) z parytetem chyba 3/60 na korzyść strony rosyjskiej, a gospdarzem śledztwa jest oczywiście prokuratura rosyjska. Dla rządu problemem może być jednak nowy prokurator generalny, jeśli (załóżmy) Tusk chciałby ukrywać jakieś niewygodne fakty. Nowy prokurator został mianowany jeszcze przez L. Kaczyńskiego, ale teraz jest już niezależny od rządu. Nie przesądzam, że tak będzie, bo znam trochę życie, ale jest to przynajmniej teoretyczna możliwość.

  122. Orteq napisał(a):

    Andrzej, narciarz, uchachany
    Dzięki za link. O dyskutowaniu ze mna bzdury gruzinskiej zapomnij.
    Takie otwierające zdanie z linku Andrzeja
    :
    „- Tego samolotu, tego lądowania nie powinno tam być – pułkownik rezerwy Piotr Łukasiewicz”
    .
    Podobne sformułowania nt. „praprzyczyn” padaly. Andrzej mógł być jednym z pierwszych. To jednak w dalszym ciągu nie sięga do prawdziwej praprzyczyny. Bo tą jest uporczywe pchanie się z dublowaną uroczystością prezydencką w trzy dni po prawdziwie pojednawczej Tuska i Putina. Pchanie się na siłę, pomimo mgły, spóźnienia, skierowania na inne lotnisko. I z przemówieniem w kieszeni, które miało ująć choć trochę z pojednawczości przemówień obu premierow. Bo górą musiała być pisowska rusofobia. Z tej rusofobii, po 70 latach od mordu katyńskiego, zamierzano utkać platformę wyborczą dla skazanego na przegraną kandydata.
    .
    Z przesłaniem „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” biskupi polscy wystąpili do biskupów niemieckich tylko w 20 lat po zakończenie największego mordu na ludności polskiej.
    :::
    Czas uczciwie zacząć szukać praprzyczyn katastrofy smolenskiej.

  123. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Pierwotne. To twoja reszta jest wtórnym rozgrzebywaniem szczegolow. Może nawet i potrzebnym, w celu ukarania winnych. Bo tacy mogli być. Ale pytanie, uczciwe pytanie pierwotne musi w dalszym ciągu być: czy ja, starszy brat swojego brata, miałem prawo pchać jego i 95 innych ważnych osób na tę już nikomu dzisiaj niepotrzebną imprezę?
    .
    Pchający się nad przepaść idioci nie mają szans na zwalenie na kogoś innego winy za swoją nieodpowiedzialność.

  124. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „Zaś odtajnione stenogramy czy zgoła nawet nagrania z czarnej skrzynki będą pełne bądź wielominutowych narzekań w gronie pilotów, jakimi to konsekwencjami straszy ich prezydent zmuszając do lądowania bądź nawet krzyków i gróźb prezydenta”.
    .
    W odpowiedzi nraciarz: „Ten scenariusz jest aż banalnie prosty.
    Swoja droga, jesli tacy ludzie rzeczywiscie przejeliby wladze, to wyczyny Kaminskiego beda wygladac jak przyklad praworzadnosci. Gospodarz sie nie myli. Jest przed czym ostrzegac”.
    .
    Uchachany, twój scenariusz oparty jest o rozwój sytuacji polegający wciskaniu ludziom kitu. Ale okazuje się, że „ludziom rozsądnym” kitu nie trzeba nawet wciskać, oni już ten kit sami dziś pospiesznie łykają ryzykujac zaksztuszenie. :)

  125. Mawar napisał(a):

    Orteq
    Ty sam z siebie przed chwila zgłupiałeś pisząc…. „czy ja, starszy brat swojego brata, miałem prawo pchać jego i 95 innych ważnych osób na tę już nikomu dzisiaj niepotrzebną imprezę”? Czy syndrom wciskania kitu dopadł cię jako drugiego tuż po narciarzu? :) Chyba należy ci się ci się legitymacja Honorowego Połykacza Kitu nr 0002 (narciarz ma 0001). :)

  126. Mawar napisał(a):

    errata
    „ryzykujac zaksztuszenie”.
    oczywiście zakrztuszenie. :)

  127. uchachany napisał(a):

    Andrzej
    Tak Gosiewski jak i Karski tu się bystrością nie wykazali, skupiając się na ostatnim elemencie, czyli odmowie pilota.
    .
    I odwrócę pytanie:
    czy uważasz, że to Klich kłamał, w odpowiedzi Gosiewskiemu twierdząc, że prezydent najpierw wystąpił do organizatora lotu o zmianę planu lotu, a dopiero potem doszło do rozmowy z kpt. Pietruczukiem?
    Odbyła się także rozmowa kpt. pil. Grzegorza Pietruczuka z osobami towarzyszącymi prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, jak i z nim osobiście.
    http://orka2.sejm.gov.pl/.....n/08690964
    .
    Odpowiedź Klicha to najlepszy dowód, że sprawa nie zaczęła się bynajmniej od tego, że prezydent wpadł do kabiny pilotów i zażądał zmiany kursu, jak twierdziła i twierdzi GW.
    .
    Gdyby tak było, Klich nie omieszkałby wytknąć prezydentowi tej kompletnej nieznajomości procedury.
    .
    Sprawa zaczęła się zgodnie z procedurą – od polecenia prezydenta sporządzenia nowego planu lotu, polecenia przyjętego do realizacji.
    Pilotowi nawet poruczono tu pewien odcinek przygotowania tego planu – Dowódca załogi konsultował się również z szefami ochrony prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i prezydenta Ukrainy,…
    I wtedy zaczęły się komplikacje – organizator lotu przedstawił sprawę tak, że stworzenie nowego planu lotu jest niemożliwe. Wtedy zaczęły się interwencje u wyższych szarż, a nie bynajmniej u pilota. Nic to nie dało, nowy plan nie został sporządzony, lub w mocno okrojonym kształcie.
    Wygląda na to, że prezydent uznał, że to dywersja ze strony rządu, a skrupiło się na pilocie.
    Jeżeli kiedykolwiek prezydent starł się się z nim (co nie jest wcale pewne, bo z relacji Kllicha nie wynikało, jaki był charakter jego rozmowy z prezydentem), to nie na początku, ale na końcu całego zajścia.
    I wtedy dopiero mógł wydać rozkaz pilotowi (niekoniecznie osobiście), by ignorując coś, co uznał za sabotaż jednak poleciał.
    .
    A Gosiewski i Karski niepotrzebnie narobili dymu, bo jeżeli było (i o ile w ogóle było – tego przecież nie rozstrzygam) kogo oskarżać, to nie tyle pilota, ile organizatora lotu.

  128. Mawar napisał(a):

    Jednym z ciekawszych pytań w śledztwie będzie kwestia, czemu doświadczony pilot zszedł tak nisko? Samolot miał trzy równoległe sytemy pomiaru wysokości, w tym jeden oparty o GPS. Istnieją techniki „ogłupienia” GPS, od dawna pracują nad tym różne armie na swiecie, bo może to i mieć nteresujący skutek praktyczny (np. rakieta sterowana w oparciu o GPS może nie trafić celu etc. – to tylko jedna z potencjalnych możliwości). Technika ataku na nawigację GPS nazywa się meaconing i jest jednym z elementów wojny elektornicznej. Walka elektroniczna w sytemach GPS opisana jest w książce: „Satellitennavigation” autorstwa: Hans Dodel, Dieter Häuptler (2009).

  129. Ewa-Joanna napisał(a):

    O, wrocilismy do normalnosci jak widze. Bawcie sie dobrze, zajrze do was za tydzien.

  130. uchachany napisał(a):

    N2N2
    Swoja droga, jesli tacy ludzie rzeczywiscie przejeliby wladze,…
    .
    Słuszna uwaga, ten scenariusz jest napisany (i już w swej wstępnej fazie „przygotowania artyleryjskiego” realizowany przez GW i inne media rozstrząsające sprawę Gruzji) właśnie po to, by Komorowski mógł wygrać wybory w wypadku, gdyby ta wygrana była zagrożona :)
    .
    Ja przecież wiedziałem o tym od samego początku…
    http://kataryna.salon24.p.....nt_2407281
    .
    Nie rozumiem też czego miałbyś się go bać: przecież jeśli „zapracuje”, to Komorowski gładko wygra wybory, opozycja zostanie zmarginalizowana, co Tobie jako admiratorowi „Ludzi Honoru” będzie się bardzo podobało, no i przyjaźń polsko-radziecka rozkwitnie do niemożebności; nikt już nie będzie próbował robić za gęś kapitolińską ostrzegającą przed próbami restytucji dawnego kremlowskiego imperium poprzez wspólczesną wersję „zbierania ziem ruskich”, czyli kolejnego hołdowania dawnych republik związkowych co się w wyniku wiosny ludów ’89 wybiły na niepodległość…

  131. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Kit? Nie rżnij głupa. Nawet najbardziej zdurniały moherowiec wie czyim prezydentem był Prezydent Swojego Brata. On absolutnie wszystkie polecenia brał od starszego brata. Nie słyszałeś o logu telefonów wykonywanych do brata przy każdej „misji” prezydenckiej? Takie rozmowy były przeprowadzane nie tylko podczas negocjacji brukselskich. One były prowadzone również z samolotu lecącego do Gruzji. Podobnie było i w Jego ostatniej „misji” smolenskiej.
    .
    Za to Go brat pochował na Wawelu

  132. Mawar napisał(a):

    W. Kuczyński
    To bardzo ważne:
    http://wyborcza.pl/1,7684.....rawem.html
    .
    Bardziej interesująca jest zbieżność interesów „Gazety Wyborczej” z rosyjską wersją przyczyny wypadku. W wyniku nacisków L. Kaczyńskiego pilot lądował, choć nie powinien, i to jest jedyna przyczyna tej tragedii, wszystko inne było bowiem (jak zwykle w Rosji) bez zarzutu. Założę się, że rytualne ataki „Wyborczej” na putinowską Rosję tym samym przechodzą do historii.

  133. uchachany napisał(a):

    Mawar
    Uchachany, twój scenariusz oparty jest o rozwój sytuacji polegający wciskaniu ludziom kitu.
    .
    A jaki on tam mój!
    To scenariusz bat’ki Putina…
    No ewentualnie zawartego na okoliczność tegorocznych obchodów katyńskiej rocznicy paktu Putin – Tusk, choć to nie tyle pakt, ile adres hołdowniczy mysikrólika do niedźwiedzia…
    .
    No i niekoniecznie będzie zrealizowany – tylko w przypadku gdy groźba recydywy kaczofaszyzmu poprzez wygraną kandydata PiSu będzie realna :)…

  134. uchachany napisał(a):

    Mawar
    bardziej interesująca jest zbieżność interesów “Gazety Wyborczej” z rosyjską wersją przyczyny wypadku.
    .
    Mam na ten temat swoje przypuszczenia…
    http://kataryna.salon24.p.....nt_2468380

  135. narciarz2 napisał(a):

    To jednak w dalszym ciągu nie sięga do prawdziwej praprzyczyny. Bo tą jest uporczywe pchanie się
    Oczywiscie. Orteq, ale dlaczego Cie to zaskakuje? Co Ci sie nie podoba? W 2007 roku nieformalnym poczatkiem kampanii byla defilada wojskowa w Warszawie, ktora niby to byla wojskowa, ale chodzilo o pokazanie Premiera przed ktorym sklaniaja sie sztandary. Niedlugo potem zaczela sie oficjalna kampania. Nie bylo w tym nic dziwnego. Dlaczego Premier, ktory mogl zarzadzic publiczny hold wobec Swojej Osoby, mialby z tego zrezygnowac? Dlaczego mialby sobie nie dodac splendoru tuz przed wyborami?
    .
    W tm przypadkiem tez chodzilo o kampanie wyborcza, ktora sie niby nie rozpoczela, ale przeciez juz sie toczyla. Wiec dlaczego Ciebie to dziwi? Co w tym jest niewlasciwego? Czy nie slyszales stwierdzenia, ze wojny sa czesto urzadzane z powodu trudnosci wewnetrznych? W tym przypadku wladza prezydencka, ktora trapily rozliczne trudnosci wewnetrzne takie jak negatywny elektorat, postanowila zrobic nie wojne ale wycieczke zagraniczna. I chwala jej za skromnosc. A potem nastapil blad techniczny i wycieczka zakonczyla sie tragicznie. Ale tak nie mialo byc. Gdyby nie blad pilota, to wszystko byloby tylko zagraniem PR. Prawdopodobnie calkiem udanym. Nie byloby co sie skarzyc. Mgla i pospiech pokrzyzowaly plany, ktore skadinad byly calkiem racjonalne z punktu widzenia kampanii.

  136. Mawar napisał(a):

    Orteg (wieści spod klonu cd.) :)
    „One były prowadzone również z samolotu lecącego do Gruzji”.
    .
    No i to jest kolejna afera (nazwijmy ja TELEFONICZNA), prawdopodonie LK wykorzytywał służbowy telefon satelitarny, ciekawe, czy nie przekroczyl limitu? Sarkozy nigdy by sobie na coś takiego nie pozwolił żeby sobie z samolotu rozmawiać. Jesli już to przy jedzeniu, jak to we Francji.
    .
    „Podobnie było i w Jego ostatniej “misji” smolenskiej”.
    .
    Tak, to kolejny przykład nadużywania telefonu. A wiadomo, ruscy podsłuchują. Nawet jeśli to był telefon szyfrujący rozmowy, wiadomo, ruscy nie dość że podsłuchują to i rozszyfrowują rozmowy!
    .
    „Za to Go brat pochował na Wawelu”.
    .
    Dotąd się domyślaliśmy, teraz mamy pewność, że demoniczny Jarakcz jest TAKŻE Kardynałem Krakowskim, a Dziwisz to tylko przebieraniec.

  137. narciarz2 napisał(a):

    No, tak. Czytajac wpis Uchachanego, ten z banalnym scenariuszem, zastanawialem sie, czy za Uchachanym po ulicy nie idzie kilka krasnoludkow. Albo bialych myszy. A tu okazuje sie, ze Mawar tez i Kataryna tez. Mozna do tego dorzucic Macierewicza, Gwiazde, i pare innych osob. A takze dwu Ojcow, ktorzy na antenie roztrzasaja, kto wypuscil kaczki i kto chcial zalatwic dwu braci. Jesli idzie o Ojcow, to oni zawodowo przebywaja wsrod aniolkow, wiec moze nie ma sie co dziwic. Ale inne wymienione osoby sa swieckie. A wiek mamy dwudziesty pierwszy. Wiec moznaby sie spodziewac racjonalnego myslenia.
    .
    Mialem kiedys w otoczeniu osobe, ktora tropili agenci. Najpierw wygladalo to niegroznie, potem ta osoba zaczela sie ukrywac, zmieniac nazwisko, i skonczylo sie hospitalizacją. W tej historii uderzala zelazna logika. Rozne slady, oznaki, i zachowania, zdaniem tej osoby ukladaly sie w spojny ciag przyczynowo-skutkowy, ktoremu nic nie mozna bylo zarzucic. Poza obledem. Diagnoza zostala dosc szybko postawiona. We wpisach powyzej, jesli oczywiscie wpisujacy nie robia sobie tzw. jaj, logika tez jest bez zarzutu. To wszystko mogloby sie wydarzyc, a wiec na pewno sie wydarzylo. Mgla z jodku srebra, rakieta trafiajaca w GPS, dopisywanie rozmow do czarnych skrzynek, oraz prawdziwe sily sterujace Tuskiem.
    .
    Wlasciwie to jedyne pytanie jest takie, czy Jaroslaw Kaczynski po naprawde bardzo ciezkich przezyciach tez przekroczyl granice obledu. Jesli tak, to nie byloby nic dziwnego i nalezaloby mu wspolczuc. Na Zachodzie po katastrofie takiej jak smolenska automatycznie uruchamia sie terapeutow, zeby pomoc ludziom jakos dojsc do siebie. W Polsce nie ma tego zwyczaju. Jakos nie czytalem w gazetach, zeby rodzinom proponowano fachowa pomoc. A szkoda, bo im sie to nalezy. Jesli Uchachany czy Mawar posuneli sie jeden czy dwa kroki w strone irracjonalnosci, to niekoniecznie jest ich wina. Trzymam kciuki za poprawe i wspolczuje delikwentom oraz ich rodzinom.
    .
    Jednakze dalsza dyskusja nie ma sensu. W swiecie, w ktorym ruscy beda cos dopisywac do czarnych skrzynek, nie ma miejsca na argumenty. Potrzebne sa lekarstwa.
    .
    Oczywiscie jest mozliwe, ze wyz/wym urzadzaja sobie zarty. Ale moim zdaniem nie czas i nie pora robic sobie jaja akurat teraz. Mi to raczej wyglada na zupelnie uczciwe zaburzenia. Wspolczuje.

  138. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc. Ci, ktorzy maja na to ochote, niech pozostana sam na sam z urojeniami. Na szczescie to nie wplynie na wynik wyborow, bo wedlug statystyki tylko (czy moze az) pare procent populacji cierpi na zaburzenia percepcji. Reszta zachowuje sie mniej wiecej racjonalnie. Ani jawny obled, ani niewczesne zarty (cokolwiek stoi za ostatnimi wpisami) nie powinno miec wplywu na wiecej niz kilka procent wyborcow. Tyle mowi statystyka.
    .
    Na zakonczenie dodam, ze pani profesor Staniszkis tez ma klopoty z racjonalnoscia, na co zwrocila uwage pani Paradowska w ostatnim komentarzu. Pani profesor przywidzialy sie jakies rewizje w biurkach. Smutna wiadomosc.

  139. Ewa-Joanna napisał(a):

    Andrzej,
    wyczytalam na blogu u p. Paradowskiej takie cos:

    „Piloci wiedzieli, ze moga podchodzic do ladowania tylko raz, dlatego, po zatoczeniu czterech kol nad Smolenskiem, kiedy wiedzieli, ze nic nie wypatrza, zdecydowali sie na dlugi manewr ladowania “brzuchem po trawie” by tylko wypatrzec ziemie, ONI WIEDZIELI o smiertelnym, celowym obnizeniu wysokosci samolotu, ci piloci ( nie ma pewnosci, czy dowodca wojsk lotniczych nie usiadl za sterami…) zdecydowali sie na brawurowe ladowanie typu kamikadze z 1% szansami przezycia…”

    Prawdopodobne to? Oswiec jelope powietrzna.

  140. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Mialem kiedys w otoczeniu osobe, ktora tropili agenci. Najpierw wygladalo to niegroznie, potem ta osoba zaczela sie ukrywac, zmieniac nazwisko, i skonczylo sie hospitalizacją.”
    Ktoś go zapewne wydał. Jakiś zdrajca.

  141. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ewa-Joanno! To wszystko nie jest takie pewne. O ile zamach ze strony dowolych czynników w Rosji bym odrzucił (bo nie mają w tym żadnego interesu, oni są na fali i nie są zainteresowani ani usunięciem Lecha Kaczyńskiego i stworzeniu Mu legendy, ani w zamieszaniu w Polsce ) ale już na przykład w Polsce lub gdzie indziej może być sporo grup interesów, którym nie jest na rekę prosty scenariusz nastepnych wyborów według którego Bronisław Komorowski w pierwszej turze lub najpóżniej w drugiej wygra z Lechem Kaczyńskim. Jakieś inne, dodatkowe, nieznane motywy też mogą wcgodzić w grę, ale na pewno nie ze strony Rosji. Im najbardziej pasuje przegrywający wybory Lech Kaczyński. A czas ich nie nagli – są na fali.
    To co jest zagadką, to przyczyny zbyt szybkiego obniżenia i zejścia poniżej bezpiecznego pułapu. Taśmy z odsłuchu mogą wyjasnić okoliczności, ale niekoniecznie. Od początku krąży szczecińska wersja zamachu o mozliwości zablokowaniu sterów wysokości po wypuszczeniu kół. Ja bym z góry takiej wersji nie wykluczył.
    Oczywiście może też się okazać, że jest to wypadek. Jesli tak, to jest to logiczna konsekwencja całego III i IV RP. Taka kropka nad i. I w takim przypadku należałoby we fladze Polski orła w koronie zastapić lemmingiem w maciejówce. I oczywiście zamienić kolory.

  142. neospasmin napisał(a):

    Patrzac na efekty (gigantyczny wzrost poparcia) najbardziej na katastrofie zyskal PiS.
    Idac wiec sladem Sherlocka tam nalezaloby szukac sprawcow katastrofy.

    Jej „intelektualna” podbudowe znalezc mozna w ksiazce p.Rymkiewicza o powstaniu warszawskim- o sensach tego wydarzenia.Ofiara z ofiar losu.

    Teraz zagadeczka; co jeszcze musialoby sie stac by ta tendencja w kwestii poparcia utrwalila sie a nawet spowodowala ze PiS wygralby wybory by moc SAMODZIELNIE rzadzic?

    Ma ktos jakies propozycje?
    Jaka glupota moglaby uniewaznic dokonania Polski chocby w obszarze gospodarki? Jaka zaburzyc spokoj „pracy panstwowej” jaka trwa od 2,5 roku?

    m@B

  143. neospasmin napisał(a):

    Nagroda Darwina dla p.Lecha Kaczynskiego!
    Nalezy mu sie bez dwoch zdan!

    Krotka laudacja:
    neospasmin.blox.pl

    m@B

  144. uchachany napisał(a):

    Indoor
    ciekawe jest też i to, ze na lokalnym smoleńskim forum internetowym pierwsze zapytanie o katastrofę sformułowane jest z datą 10.4.2010, 10:25 czasu rosyjskiego, czyli 8:25 czasu polskiego.

    10.4.2010, 10:25
    Что то случилось с польским самалётом на нашем аэродроме.. стаит без шасси все пожарные города там.(не подтверждённые данные, близкие к оффициальным.)

    http://www.smolensk-auto......opic=16192
    .
    co przesuwa czas katastrofy w stosunku do wersji lansowanej oficjalnie w mediach (8:56) o ponad 20 minut.
    .
    Zadajmy więc klasyczne pytanie paranoików i oszołomów
    „kto za tym stoi i komu to służy…?”
    .
    I jak światli racjonaliści odpowiedzmy sobie „to przecież nieważne te 20 minut w tę czy w tę;, przecież jak wiadomo zdecydowali sie na dlugi manewr ladowania “brzuchem po trawie” by tylko wypatrzec ziemie, celowo, śmiertelnie obnizyli wysokosci samolotu, ci piloci ( nie ma pewnosci, czy dowodca wojsk lotniczych nie usiadl za sterami…) zdecydowali sie na brawurowe ladowanie typu kamikadze z 1% szansami przezycia…”
    .
    Ba, jako światli racjonaliści powinniśmy rozpatrzyć również nie tylko ewentualność, że stery wyrwał pilotowi dowódca wojsk lotniczych, ale zgoła i nawet sam prezydent, wrzeszcząc „Ja wam pokażę, jak się ląduje tchórze!”.
    .
    Ale nawiasem mówiąc to też kuszący obraz: zmuszony przez prezydenta dowódca wojsk lotniczych nakazuje pilotowi przekazać sobie stery i samobójczo podchodzi do lądowania.
    .
    Nic więc się nie martw, Ewo-Joanno: jeśli trzeba będzie, ten przerażający obraz nielitościwie odkryją taśmy prawdy z czarnej skrzynki…

  145. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany@ To są brednie. Sprawdz wiadomość z podanej porzez Ciebie strony automobilistów z godz 10:40. Cytuje pierwszą wiadomośc, ale jako czas podany jest 11:25. Tyle o czasie Smoleńskim (lub ustawień serwera gdziestam pluys czas letni).
    Jesli Cię interesuje opinia miejscowych to polecam
    http://www.forum.smolensk.....38;t=48375
    Bardzo ciekawe.
    Informacje z pierwszej reki mozna by pozyskać ze smoleńskiego forum zbieraczy runa lesnego, ale nie znalazłem.

  146. W.Kuczyński napisał(a):

    Przyczyny szaleńczego, wedle opinii wszystkich specjalistów, którzy zabierali dotąd głos publicznie, lądowania w Smoleńsku muszą być do końca wyjaśnione, muszą być poznane czynniki a także osoby (bo samolot sam nie lądował), które sprawiły, że w sposób nie tylko bezsensowny, ale wręcz zbrodniczy, do grobu wepchnięte zostało prawie sto osób. To musi być jasne, o tej tragedii nie zdecydował przypadek tylko człowiek, znający na domiar stan rzeczy na dole. I to na pewno będzie wyjaśnione. Ja nie twierdzę, że Lech Kaczyński po raz drugi kazał lądować pilotowi a ten mając w pamięci co było podczas podróży do Gruzji posłuchał. Ja tego nie twierdzę, bo mogło też być tak, że wiedząc jak bardzo Lechowi Kaczyńskiemu zależy żeby być na czas chciał mu to zapewnić. Ale nie można też odrzucić wersji że była powtórka z lotu do Gruzji. I jeśli te skrzynki nie zostały zniszczone, to musi być na nich ślad tej ewentualnej powtórki. Nie wiem, jak było, ale jedno wiem ta katastrofa zaistniała bo w tym samolocie panowalo nieodparte pragnienie żeby się nie spóźnić do Katynia, żeby impreza była lepsza niz ta Tuska. Siła tego pragnienia, poparta lub niepoparta rozkazem zwaliła samolot na ziemię.

  147. Paweł Luboński napisał(a):

    We wszystkich (przeważnie durnych) dyskusjach na temat przyczyn katastrofy uderza mnie to, że prawie nikt nie pyta, kto właściwie i z jakiego powodu miałby być tak zdeterminowany, by dokonywać zbrodni na tak wielką skalę? Komu miałby tak strasznie przeszkadzać prezydent kończący kadencję i mający znikome szanse na reelekcję? Może ktoś z naszych prawicowych przyjaciół odpowie?
    .
    Chyba że… Może to był zamach na Szmajdzińskiego, a Kaczyński i reszta świty zginęli przy okazji?

  148. Paweł Luboński napisał(a):

    „Ta katastrofa zaistniała, bo w tym samolocie panowało nieodparte pragnienie, żeby się nie spóźnić do Katynia”.
    .
    Panie Waldemarze, to oczywiście prawda, ale nie ma co się z tego powodu zanadto nakręcać. W szczególności lepiej byłoby nie rozpatrywać tej sytuacji w kategoriach winy i winowajcy. Bo właśnie o to, oskarżają „naszą” stronę typy w rodzaju Uchachanego: że chcielibyśmy prezydenta uczynić głównym lub jedynym odpowiedzialnym za tragedię. Ja nie chcę.
    Jestem przekonany, że katastrofa była wypadkową wielu czynników i presja wywierana na pilota (jeśli w ogóle była) to tylko jeden z nich, i nie da się uczciwie powiedzieć, że decydujący. W ogóle nie da się przypisać winy jednej osobie. Raczej chodzi o splot błędów i zaniedbań, które prawdopodobnie są rzeczą powszechną, ale tylko w szczególnych wypadkach przynoszą tragiczny rezultat.

  149. maciek.g napisał(a):

    Wklejam lepszy artykuł puł. Łukasiewicza niz ten co wkleił Andrzej
    http://www.dziennik.pl/ka.....o_byc.html
    On informuje jasno, ze niemożność wylądowania w Smoleńsku dawał jedyna alternatywę – powrót do Warszawy! Po przemyśleniu zgadzam się z pułkownikiem. Lotniska zapasowe są na terenach obcych państw i zorganizowanie ad hoc transportu państwowego dla 100 osób nie jest możliwe w krótkim czasie

  150. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Żeby zrobić imprezę lepszą od tej, Tuska. Zgoda. Plus polegamy na informacjach ludzi – którym w założeniach nie ufamy. Jak tamten mówi mgła, to wiadomo świeci słońce. Ale już jesteśmy zbyt leniwi by jakiegoś nawigatora lub kontrolera wysłać, nawet poprzednim samolotem. Takie paranoiczne myslenie notabene uniemozliwia logiczną reakcję drugiej strony: nie może zamknąć lotnisko, bo mimo świadków polskich na miejscu – będzie afera międzynarodowa. Strona polska bowiem też się składa z dwóch stron, ktore sobie nie ufają. Jesli ktoś przyzna rację Rosjanom, to znaczy ich człowiek. Paranoia do kwadratu. O ile był to wypadek a nie awaria samolotu, to taki wypadek wcześniej czy później MUSIAŁ nastapić. Jest wpisany w scenariusz paranoiczny.

  151. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    ja nie czynię Lecha Kaczyńskiego winnym, ale nie widzę tez powodu, żeby uzywając PiS-owskiego języka usuwać go „poza krąg podejrzeń”, bo sporo okoliczności go w tym kręgu musi umieścić.
    Ja rozumiem to „nieoodparte pragnienie”, tylko że ono nie musiało, nie powinno, z siła fatum prowadzic do kraksy, bo podczas lotu do Gruzji też bylo i nie doprowadziło. Nie da się uniknąć pytania, kto jest temu winien, bo w ten samolot nie trafił piorun, nie wpadł w superdziurę powietrzną bez wyjścia itd. Nie oskarżam prezydenta o zmuszenie pilota do lądowania, chcę wiedziec jak bylo, prawda go oskarży albo nie, ale nie dam się zastraszać krzykiem tych, którzy nie znając prawdy już mu nałozyli anielską koszulkę. I niechby! Ale ta koszulka – jak wszystko na to wskazuje – ma stać się sztandarem wyborczym w kolejnej odslonie boju o Chwasta. Niestety cmentarne bąknięcia Prezesa już na to wskazują – „jeszcze nie wrócimy do Polski”.

  152. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g! Lotniska zapasowego nie poszukuje się gdy samolot 100 m nad ziemią orientuje sie, że jednak to co widzi (nie widzi) to jest mgła. Lotnisko zapasowe wraz z transportem przygotowanym zapewnia się przed wylotem z Warszawy. Chyba, że w założeniach jest powrót do Warszawy jako alternatywa. Kiedyś stałby kilka awaryjnych limuzyn dla wazniejszych uczestników w Witebsku. Na wszelki wypadek. Wraz z ambasadorem RP na Białorusi.

  153. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    tuż przed momentem roztrzaskania się samolotu prezydenckiego napisałam:
    http://kuczyn.com/2010/04.....ment-93150
    I tu leży sedno tej katastrofy – w decyzji prezydenta, który uparł się być w Katyniu, by zdystansować premiera.
    Potem, to jak mówisz – wypadkowa wielu złych decyzji i działań podjętych i w czasie lotu i przedtem.
    Zemściła się też antyrosyjskość polskiego prezydenta.
    Gdyby inaczej prowadził swoja politykę zagraniczną wobec Rosji, nikt w Smoleńsku nie miałby obiekcji przed definitywnym zamknięciem lotniska z powodu fatalnych warunków pilotażu w tamtym rejonie. Samolot musiałby zawrócić i nie podjął próby lądowania.
    Moim zdaniem – głównym winowajcą, jakby nie patrzeć jest Lech Kaczyński- Tragedia smoleńska jest wypadkową całej jego politycznej działalności.
    Ta jego polityka „wschodnia” i „historyczna” – to 94 rodziny dotknięte nieludzkim dramatem.
    Nie sądzę by jakiekolwiek okoliczności mogły wpłynąć na zmianę mojej opinii.

  154. Paweł Luboński napisał(a):

    „Ale ta koszulka – jak wszystko na to wskazuje – ma stać się sztandarem wyborczym w kolejnej odslonie boju o Chwasta.”
    .
    I niech sobie będzie. Ja chciałbym głosować na kandydata, który w ŻADEN sposób nie odwoła się w kampanii wyborczej do smoleńskiej katastrofy. To będzie dla mnie sprawdzian klasy polityka.

  155. uchachany napisał(a):

    Co zaś jeszcze do linkowanej przez Andrzeja wypowiedzi płka Łukasiewicza „Tego samolotu, tego lądowania nie powinno tam być”,
    którą Andrzej przyjął z taką satysfakcją jako potwierdzenie własnego zdania z postu z wcześniejszego wątku (“Ścieżka obok żałoby” Kwiecień 11th, 2010 at 14:32)
    należałoby ją nieco uzupełnić, tak aby odpowiedzialność prezydenta zajaśniała pełnym blaskiem.
    .
    Płk Łukasiewicz pisze:
    Za przygotowanie wyprawy do Smoleńska odpowiadały trzy podmioty: Kancelaria Prezydenta, Biuro Ochrony Rządu i Siły Powietrzne.
    .
    - Osoby z każdej z tych trzech instytucji powinny stworzyć zespół projektowy, który rozważa co i gdzie zrobić – mówił Łukasiewicz, zaznaczając jednak, że „tak się nie stało”.

    .
    Niezbędne uzupełnienie:
    To wina Kancelaria Prezydenta że taki zespół nie powstał
    Co prawda nieco intrygująco brzmi tu sformułowania „Siły Powietrzne”.
    Czy czasem te enigmatyczne „Siły Powietrzna” to po prostu nie aby 36 Pułk Lotniczy wożący władze i dysponujący rządowymi Tu i Jakami…?
    .
    No, ale na roboczo, by podkreślić winę prezydenta, przyjmijmy, że prezydent rządzący kancelarią rządzi też i jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych także i „Siłami Powietrznym”, więc sam sobie nie przygotował należycie wizyty.
    Dołóżmy tu jeszcze i to, że prezydent rządzi i BORem.
    Nie można więc o żadne zaniedbania oskarżać w tym względzie rządu
    .
    Dalej płk Łukasiewicz pisze:
    - Nie opracowano awaryjnego dowozu gości – dodał. Jak przekonywał pułkownik Łukasiewicz na przygotowanie „planu B” powinno się składać wyznaczenie alternatywnego miejsca lądowania z transportem naziemnym, lądowanie na lotnisku zapasowym i ponowne wystartowanie, odczekanie w powietrzu lub decyzja o przerwaniu lotu.
    I znowu brak tu jakże jednoznacznej konkluzji:
    To wina prezydenta!
    Skoro sam sobie tak beznadziejnie przygotował wizytę i sam nadrabiając swoje zaniedbania zmusił pilota do lądowania –
    sprawa jest oczywista
    .
    Supozycje, jakoby 36 Pułk Lotniczy podlegał rządowi, jakoby był organizatorem lotu i to jego zadaniem było przygotowanie „planu B” … wyznaczenie alternatywnego miejsca lądowania… , a więc że to rząd ponosi odpowiedzialność za te zaniedbania – musimy z całą mocą odrzucić jako objaw pisowskiego oszołomstwa
    .
    Supozycje, jakoby w ogóle rząd miał coś wspólnego z organizacją wizyty i lotu, koniecznością zapewnienia transportu naziemnego tudzież <awaryjnego dowozu gości, słowem jakoby rząd ponosił jakąkolwiek odpowiedzialność za fatalne przygotowanie całości –
    -
    - musimy z całą mocą odrzucić jako objaw pisowskiego oszołomstwa
    .
    Myślę, że jeśli chodzi o wsparcie tych konkluzji można liczyć na Andrzeja jako specjalistę od logistyki lotów VIPów…

  156. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    nie 94, lecz 96 rodzin zostało dotkniętych tragedią. To dla jasności. Nie obnosiłem sie ze swoja żałobą i nie mam zamiaru tego robic, ale bardzo współczuję córce państwa Kaczyńskich.

  157. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „I tu leży sedno tej katastrofy – w decyzji prezydenta, który uparł się być w Katyniu, by zdystansować premiera. (…) Ta jego polityka “wschodnia” i “historyczna” – to 94 rodziny dotknięte nieludzkim dramatem. Nie sądzę by jakiekolwiek okoliczności mogły wpłynąć na zmianę mojej opinii.”
    .
    I wcale się tego po tobie nie spodziewam. Przykro to pisać, ale w ocenach wydarzeń nie potrafisz oderwać się od własnych politycznych sympatii i antypatii.
    Tu na przykład piszesz wręcz otwartym tekstem, że 94 osoby zginęły dlatego, że prezydent chciał lecieć do Katynia, co jest opinią, mówiąc łagodnie, sprawiedliwą inaczej. Czy gdyby rozbił się zwykły samolot rejsowy, to pasażerowie sami by sobie byli winni, bo zachciało im się lecieć akurat tym samolotem?

  158. uchachany napisał(a):

    W. Kuczyński
    Nie da się uniknąć pytania, kto jest temu winien
    Przecież odpowiedź jest już jasna: winien jest prezydent, bo sam sobie źle przygotował wizytę i nadrabiając własne zaniedbania zmusił pilota do
    dlugiego manewru ladowania “brzuchem po trawie” by tylko wypatrzec ziemie, śmiertelnie obnizając wysokosci samolotu, … z 1% szansami przezycia…”
    Prosto, jasno elegancko i logicznie: czyż nie…?

  159. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    oby tak było, oby ten sarkofag wawelski PiS zostawił w spokoju i oczywiście reszta partii też, ale ja w to nie wierzę. Ja nie wierzę też w te łzawe opowiastki polityków PiuS na ktore daja sie nabierać niektórzy komentatorzy, jak to tragedia smoleńska zdewastowała Jarosława Kaczyńskiego politycznie, że nie będzie miał siły, że stracił wiarę i ochotę do brutalnej walki etc. To już jest wyborczy PR, który ma podtrzymać klimat współczucia dla J.K. i zagrać na jego korzyść 20 czerwca. Jarosław Kaczyński przezył tragedię, ale ona go politycznie zupełnie nie zdewastowała o tym świadczą jego cmentarne słowa, nie tylko nie jest zdewastowany, lecz na odwrót umocniony w pragnieniu zadania ciosu wrogom z pomocą prezydenckiego ducha. Podzielam opinie Ewy Milewicz, że ze Smoleńska wrócił gotowy „tratować III Rzeczpospolitą”. Ona napisała, że wraca z piekła. Zapewne tak, ale stamtąd nie wraca sie aniołem. Jak sie w tej prognozie pomylę to odszczekam.

  160. W.Kuczyński napisał(a):

    Uchachany,
    toś Ty odpowiedział za twoich adwersarzy, co robisz bez przerwy. Dla mnie nie jest to oczywiste, ale ja tego nie wykluczam. A w ogóle ta katastrofa jest skutkiem zatrucia atmosfery w kraju przez brutalna napaść obu braci i ich partii na istniejącą rzeczywistość polityczną w kraju. Od tej napaści się zaczęło, bo ona nakręcała i nakręca klimat wojny domowej, ponieważ ogromna część Polski nie chce kraju wedle tego obrazu jaki mieliśmy w latach 2005 -2007 i broni sie przed atakiem odpowiadając bardzo często równie brutalnie i nienawistnie. I jesli nie nastapi jakies przerwanie tego to pożałujemy wszyscy Ty i ludzie ci bliscy też. I nie wiem, jak to przerwać, a nie mam zamiaru skapitulowac przed Polską Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u pod jego kierownictwem, CBA, IPN, Ziobry, Wiadomości telewizyjnej jedynki itd.

  161. Zofia napisał(a):

    Panie Waldemarze
    - na pokładzie był wnuczek z babcią, czyli 2 osoby = 1 rodzina oraz państwo Kaczyńscy to też 2 osoby =1 rodzina.
    Stad te moje 94 rodzin (szeroko pojętych) dotkniętych tragedią.
    Ja również bardzo serdecznie współczuję p. Marcie Kaczyńskiej – Dubanieckiej. Nie tylko z powody tragicznej straty rodziców.
    Ale dlatego też, że byli oni osobami publicznymi z wujem Jarosławem na dodatek.
    I to co ojciec i wuj robili w polityce a wuj będzie robił nadal – dotyka ją osobiście.
    Nikomu nie życzę takiej sytuacji.

  162. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Zofio,
    przepraszam, nie liczyłem aż tak.

  163. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    ale wypadek prezydenckiego samolotu – nie jest nieszczęśliwym wypadkiem, jakich wiele w cywilnym lotnictwie.
    Nosi on piętno wielu fatalnych ludzkich decyzji wynikających z jednoznacznej praprzyczyny.
    Mam tego nie dostrzegać?
    To nie sprawa moich poglądów politycznych, ale realnej oceny wszystkiego co dot. tego lotu i jego fatalnego zakończenia.
    Dam Ci tylko jeden jedyny epizod – sam sobie ocen.
    Gdyby na pokładzie tego samolotu nie było polskiego prezydenta – lotnisko byłoby zamknięte z powodu warunków atmosferycznych.
    Ponieważ jednak leciał nim Lech Kaczyński podjęto decyzję jego nie zamykania, ale tylko perswadowania lotnikom, by nie lądowali – by nie dać podstaw do oskarżania Rosji o torpedowanie jego wymuszonej wizyty w Katyniu w trzy dni po uroczystościach rządowych Rosji i Polski.
    ta decyzja była konsultowana w Rosji na różnych szczeblach decyzyjnych.
    To są fakty, a nie moją opinia podana przez pryzmat moich sympatii politycznych.
    Choćby z tego powodu – nie jest to typowy wypadek lotniczy, jakie się na świecie zdarzają.
    Praprzyczyna tragedii leży jednak, moim zdaniem, u postaw politycznych obozu prezydenckiego.

  164. Andrzej napisał(a):

    Paweł
    Jestem przekonany, że katastrofa była wypadkową wielu czynników i presja wywierana na pilota (jeśli w ogóle była) to tylko jeden z nich, i nie da się uczciwie powiedzieć, że decydujący.
    Nie podlega żadnej dyskusji, że ta katastrofa jak zdecydowana większość innych, jest wypadkową wielu czynników. Na większość tych czynników załoga nie ma żadnego wpływu. Procedury dotyczące wykonywania lotu wprowadzane są po to, aby maksymalnie minimalizować wpływ tych czynników na bezpieczeństwo. Jedną z takich procedur są zasady określające kiedy samolot może lądować. Te zasady zostały złamane. A był to prawdopodobnie jedyny czynnik, na który miała wpływ załoga samolotu. Dlatego dyskusja o możliwej presji wywieranej na pilotów ma takie znaczenie. Dodam, ze presja ta na pewno istniała. Tyle, ze nie musiała ona polegać na tym, że ktoś konkretny wydał załodze polecenie, ze ma lądować bez względu na okoliczności (choć tego wykluczam). Piloci mogli być pod presja wewnętrzną, że jeśli nie wylądują w Smoleńsku to de facto nie wykonają wyznaczonego im zadania. A to z kolei było efektem byle jakiego przygotowania wizyty w Katyniu, nie uwzględniającego „planu B”

  165. mw napisał(a):

    Na tym blogu red. Kuczyńskiego (i na wszystkich innych) ma miejsce WYŁĄCZNIE przekonywanie już przekonanych. Z obu stron. Nie widzę żadnej akceptacji argumentów strony „przeciwnej” (bo i argumenty są mizerne).

    A tu przecież światli ludzie dyskutujemy (w większosci).

    Co więc powiedzieć o masach???? Ktoś tu powyżej wspomniał (pozornie dystansując się od tego) o możliwości zamachu, nie ze strony Rosjan, ale z polskiej strony. Dyskusje o zamachu to moja żona słyszała przedwczoraj u fryzjerki…

    Ta sprawa na razie (na lata?) jest poza dyskusją. Zalezy tylko od istniejących już preferencji politycznych, statusu kulturowego osoby.

    Natomiast ciekawy jest horrendalny irracjonalizm szerokich rzesz: oto notowania PiS poszybowały o 14 pkt. w górę, a PO spadły o 9 pkt. W ciągu dwóch tygodni! Cóż dokonał w tym czasie PiS, że nagle o tyle więcej wyborców uważa, że byłby lepszą partią rządzącą krajem? Co w tym czasie spartaczyła PO, że nagle tylu wyborców zmieniło zdanie i sądzi, że PO do rządzenia się nie nadaje? Jedną z odpowiedzi mogłoby być mniemanie, że to dowód na kiepską jakość polityków prawicy, którzy zginęli: gdy ich nie ma, notowania PiS wzrosły…

    Ale serio, to irracjonalizm kultury katolickiej. Coś podobnego stało się cztery lata temu w Hiszpanii. Wyborcy zagłosowali przeciw dobrze rządzącej prawicy i wybrali lewicę, tylko dlatego, że trzy dni wcześniej Al-Kaida wysadziła metro w Madrycie i zginęło 200 osób.
    Nie wyobrażam sobie niczego takiego w społeczeństwie o kulturze opartej (historycznie) głównie na protestantyzmie.

    Irracjonalizm jest wiarą.

  166. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Dalej rżniesz głupa. Dobrze wiesz, że nie o nadużywanie telefonu chodzi tylko o to, że sp. Prezydent całe życie wykonywał „zadanie” dla starszego brata. To ten twój Jarkacz parł do NIEZALEŻNEJ uroczystości katyńskiej. Niezaleznej od Ruskich czyli BEZ Ruskich. Jak rowniez popychał brata do złych decyzji w innych dziedzinach. Wszyscy o tym wiedzieli w swiecie, nadajac temu dziwolagowi polskiemu niekoniecznie przychylny przydomek „The Terrible Twins”.
    .
    Sp. Prezydent podobno potrafił czasem ustąpic wobec realiow prawdziwego życia. Genialny Strateg natomiast zawsze parł do „celu”. Najczęściej te jego cele były niestety albo czysto utopijne albo szkodliwe dla innych. Tak już ten człowiek ma i to nie jest jego dodatnia cecha charakteru
    .
    Twoje dalsze zwalanie decyzji wawelskiego pochówku na Dziwisza jest po prostu nieuczciwe. Dziwisz tylko zbyt pochopnie uległ rodzinie Zmarłych. Czyli Jarosławowi bo komuż innemu. Dosyć to chyba jasno wynikało z nieudolnego wycofywania sie Dziwiszowego.
    .
    Twoja formacja polityczna może tylko liczyć na ogłupienie ok. jednej czwartej społeczenstwa. Z takimi mizernymi prospektami na odzyskanie władzy najwyższy już czas na zredywidowanie jedynej polityki jaką znacie. To jest, polityki obłudy i tumanienia narodu jakims swoim posłannictwem dziejowym. Taka polityka może doprowadzić jedynie do wymazania PiS-u nawet z rejestrów opozycji. A to już będzie niepowetowana strata dla polskiej demokracji. Co głoszę od dawna i niezmiennie.

  167. Andrzej napisał(a):

    E-J cytuje inną wypowiedź
    ONI WIEDZIELI o smiertelnym, celowym obnizeniu wysokosci samolotu, ci piloci ( nie ma pewnosci, czy dowodca wojsk lotniczych nie usiadl za sterami…) zdecydowali sie na brawurowe ladowanie typu kamikadze z 1% szansami przezycia
    Jest tu powtórka z komentarzy po katastrofie w Mirosławcu. Tam również twierdzono, że za sterami samolotu siedział nie pilot CASY tylko ktoś z wysoko postawionych pasażerów. I w jednym i drugim przypadku uważam to za bzdurę. Piloci (a piloci specpułku w szczególności) są osobami zrównoważonymi i na pewno nie idą na niemal pewną śmierć. Rzeczywiście zdarza się, że samolotem pilotuje osoba nieuprawniona, i to nie tylko transportowym ale także bojowym. Ale dziej się to na krótkim odcinku w dobrych warunkach, w locie po trasie. Nigdy przy lądowaniu i to w fatalnych warunkach atmosferycznych.
    W to śmiertelne, celowe obniżenie wysokości samolotu również nie wierzę. Twierdzę, że było ono wynikiem owego „nieszczęśliwego splotu szeregu czynników” na które załoga nie miała właściwie żadnego wpływu.

  168. Stan napisał(a):

    mw,

    ostatnie dwa akapity Twojego wpisu z g. 10.38, zdjełeś mi z klawiatury.
    Dodam, że są to bardzo mądre uwagi.
    Maluczko, a w niedługim czasie rozliczysz Waldemara Kuczyńskiego za sojusz z kościolem, który odebrał im władzę i zapuścił taki smród w świadomośći polaków, którego nie pozbędziemy się bez kataklizmu.
    Poza plemionami afrykańskimi, nie ma chyba innego narodu, który po tragedii sprokurowanej przez kacyka, czyni go prawie świętym.

  169. Orteq napisał(a):

    Zofio, mw, Stan
    Macie racje. A w wyprowadzeniu dowodu na liczbę 94 Zofia pobiła najmocniejszych.
    Przywiązywanie dzisiaj całej wagi do wydumanych szczegółów-przyczyn katastrofy pozostawia podstawową sprawę z tyłu. Tak jakby nie była ona istotna.
    +++
    A przecież ludzie logicznie myślący nie obwiniają najpierw jakichś „licznych przyczyn” za to, że wariat sam pchał się do przepaści.
    +++
    Wszystkie przyczyny trzeba znalezć. Nie dokonamy tego „zapominając” obłudnie czy wrecz klamliwie o najważniejszych. Bo dla kogos niewygodnych albo naruszających kanon ze „o zmarlych tylko dobrze albo wcale”.
    .
    Poszukiwanie przyczyn tragedii trzeba zacząć od właściwych praprzyczyn. Bo tylko wtedy nauczymy się czegoś na przyszłość.

  170. Andrzej napisał(a):

    Mawar,
    Samolot miał trzy równoległe sytemy pomiaru wysokości, w tym jeden oparty o GPS. Istnieją techniki “ogłupienia” GPS
    GPS może co najwyżej podawać wysokość bezwzględną (dla systemu TAWS). Aby był użyteczny, w bazie danych TAWS musi być mapa cyfrowa terenu. Lotniska w Smoleńsku nie ma w bazie danych TAWS.

  171. Andrzej napisał(a):

    Uchachany
    I odwrócę pytanie:
    czy uważasz, że to Klich kłamał, w odpowiedzi Gosiewskiemu twierdząc, że prezydent najpierw wystąpił do organizatora lotu o zmianę planu lotu, a dopiero potem doszło do rozmowy z kpt. Pietruczukiem?

    Odwracasz nie pytanie, a kota ogonem. Zaczęło się od tego, że próbowałeś udowodnić, że prezydent nie wywierał żadnego nacisku na pilota. Po zbiciu Twoich argumentów sam już chyba nie wiesz co usiłujesz udowodnić. Nie kupuję tego.

  172. Orteq napisał(a):

    „GPS może co najwyżej podawać wysokość bezwzględną (dla systemu TAWS). Aby był użyteczny, w bazie danych TAWS musi być mapa cyfrowa terenu. Lotniska w Smoleńsku nie ma w bazie danych TAWS.”
    .
    Nie ma w bazie danych pewnie dlatego, że zapomnieli wstawić. Wiadomo, robili to dla Polaków i za polskie jakieś tam grosze. No to nasi piloci polecieli na azymut.
    .
    Dyskusja na temat bzdury gruzińskiej wciąż pasjonujaca. Bo wyjaśnia absolutnie wszystko!

  173. kranadha napisał(a):

    Od dwuch tygodni dziala tutaj komisja do spraw nacisku, ktora nic nie wnosi, tak jak sejmowa. Gadu gadu, ani skladu ani ladu. Czyli napewno naciskal Pan Prezydent ale nie ma na to zadnych dowodow. No to przedluzamy dyskusje jeszcze o jakis czas moze SP. Pan Prezydent nam odpowie. Ale czy my mamy prawo przesluchiwac niezyjacego Pana Prezydenta. Co na ten temat mowi konstytucjaa? bla, bla, bla.

  174. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Wszystkiego nie wyjasniają. Wyjasniają może dlaczego samolot przystapiła do lądowania, ale nie wyjaśniają dlaczego samolot się rozbił.

  175. głos zwykły napisał(a):

    Pan Waldemar Kuczyński napisał cytuje: „i nie wiem jak to przerwać”.
    Panie Waldemarze, jak Pan nie chce słuchać żywych to może zmarli coś podowiedzą…
    Jan Nowak Jeziorański pięć lat temu w książce pt. „Polska z bliska” napisał: W Polsce powstała wielka przepaść między elitami a resztą społeczeństwa. Elity cieszą się odzyskaną wolnością , ale czy wolnością może cieszyć się kobieta, która nie ma za co dziecku kupić obuwia na zimę? Czy wolnością może cieszyć się człowiek, który nie ma żadnych życiowych perspektyw? Istotą wolności jest przecież swoboda wyboru, ale nie ma jej ten, komu brakuje na chleb. Taki człowiek czuje się odrzucony i osamotniony. Tymczasem elity nie wykazują dostatecznej troski o niego. […] wystarczyłoby zainteresowanie losem przeciętnego Polaka. […] Elita ulega złudzeniu, że stanowi świat sam w sobie. Góra i doły nie rozumieją się.[…] Narasta już nie tylko niezadowolenie, ale i wściekłość. Na tym właśnie żeruje człowiek pozbawiony skrupułów. […]Najgorsze że państwo wydaje się społeczeństwu słabe. Dlaczego? Bo wymiar sprawiedliwości źle funkcjonuje.”
    ——————————-
    Odp.
    Trzeba tą przepaść zacząć zasypywać. Polepszyć działanie wymiaru sprawiedliwości, tak aby państwo i elity nie mogły w chamski sposób traktować ludzi, oraz prostestować przed robieniem wciąż świętych z bałwanów i nieudaczników.

  176. W.Kuczyński napisał(a):

    Głos,
    nie zgadzam się z tym co napisał Nowak Jeziorański, z takimi uogólnieniemi nie wiadomo na czym opartymi. Po drugie tu nie o ten podział chodzi, on nie biegnie po linii biedny-bogaty, tu chodzi o wizje kraju, tak głęboko odmienne, że prawie nie do pogodzenia. Jak by były dwa wrogie sobie narody.

  177. uchachany napisał(a):

    mw
    Cóż dokonał w tym czasie PiS, że nagle o tyle więcej wyborców uważa, że byłby lepszą partią rządzącą krajem? Co w tym czasie spartaczyła PO, że nagle tylu wyborców zmieniło zdanie i sądzi, że PO do rządzenia się nie nadaje?
    .
    Odpowiedź wcale nie musi być oparta na irracjonalizmie jak sugerujesz.
    .
    Po prostu część wyborców, obserwując Wielki Festiwal Krokodylich Łez im. Beaty Sawickiej skonstatowała ze zgrozą, że te same media i te same osoby, które wyśmiewały, lżyły i przedstawiały w krzywym lustrze osobę prezydenta nagle przyznają że był przyzwoitym człowiekiem i szczerym patriotą.
    .
    Całkiem więc racjonalnie wyborcy owi doszli do wniosku, że skoro do tej pory media i politycy kłamali w kreowaniu obrazu prezydenta jako człowieka, to równie dobrze mogły kłamać w kreowaniu jego (jak i też jego obozu politycznego) obrazu jako polityka.
    .
    Więc PiS i prezydent to być może nie „próba wprowadzenia zamordyzmu”, jak przekonywała salonowa politgramota, ale próba usunięcia polskich patologii i słabości państwa wobec grup interesów przez przywrócenie jego powagi i siły.
    .
    Nie „polityczne awanturnictwo i wymachiwanie szabelką” podparte „nacjonalistycznymi fobiami”, ale próba sformułowania i obrony polskich interesów narodowych. Które istnieją tak samo obiektywnie jak istnieją interesy narodowe innych państw.
    Z próbą zbudowania niezależności energetycznej i polityką wschodnia jako przeciwwagą dla dążeń Rosji do odbudowania jej dawnej strefy wpływów.
    (Merkel o Kaczyńskim: „Był twardym orędownikiem polskich interesów, nie wystarczyło mu poklepywanie po ramieniu)
    .
    Ta zmiana postaw wyborców to także demonstracja dezaprobaty dla dotychczasowych praktyk rządzącego obozu i wspierających go mediów, praktyk niszczenia urzędu prezydenckiego dla potrzeb doraźnej walki politycznej, praktyk wręcz antyustrojowych.
    To i objaw dezprobaty dla szczególnie skandalicznego ostatniego przykładu tej walki, czyli przyjęciu w niej poparcia Rosji przy okazji katyńskich obchodów.
    ..
    Ta zmiana postaw może mieć więc całkowicie logiczne jądro.
    I sądzę że takie właśnie ma.

    Szukanie jej przyczyn wyłącznie w jakimś „katolickim irracjonalizmie” świadczy o tym, że to raczej salonowa politgramota popycha oświecone umysły w opary mistycyzmu, a niekoniecznie tkwią w nich owe bezrozumne, tubylcze tłumy tak ponoć niewytłumaczalnie zmieniające swoje preferencje polityczne :).

  178. głos zwykły napisał(a):

    A i jeszcze jedno należy stworzyć jakieś wolne pole dla wstąpienia nowych ludzi do elity polityków. Sejm czy Senat i inne instytucje państwowe nie może być przechowalnią ludzi znanych i zasłużonych, lecz miejscem, gdzie się pracuje ze zrozumieniem tego do czego ma zmierzać owa praca.

  179. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Oczywiście „dlaczego załoga przystapiła” a nie samolot. Ale z innej mańki zwracam uwagęna skandliczną (moim zdaniem) dezynformację opinii publicznej jesli chodzi o samo śledstwo. Z tego co zdążyłem zrozumieć z tego szumu informacyjnego to sa trezy śledstwa. Jest śledstwo wyjasniające przyczyny (okoliczności) wypadku, do komisji państwo polskie oddelegowało Edmunda Klicha i kulku jego ludzi. Zespół siedzi w Rosji i ma za zadanie pilnować, by badania były rzetelne, ma do tych badań dostarczać te dane, których dysponentem jest państwo polskie. Rosjanie żadnej łaski nie robią gdy tych ludzi dopuszczają do informacji bowiem jest to wspólna międzypaństwowa komisja. Oczywiście siła przebicia polskich członków komisji zalezy od kilku czynników, na pewno jest silniejsza, jeśli członkowie rosyjscy komisji są świadomi, że pozycja polskich członków jest w domu silna. Wtenczas okazuje się, że komisja pojechała do Moskwy i pracuje ZA WŁASNE PIENIĄDZE (?) nie ma żądnego wsparcia ze strony wladz polskich, nie mają tłumaczy itd.

  180. mw napisał(a):

    @ głos zwykły

    Głosie, odwracasz wóz przed konia. czy znowu KTOŚ ma „polepszyć działanie wymiaru”, aby zasypać przepaść? To już było.
    .
    Jest odwrotnie: tylko zasypanie przepaści (kulturowe, ekonomiczne itd.) umożliwi takie procesy jak „polepszenie działania wymiaru” i inne, konieczne w działaniu demokracji.
    .
    Demokracja jest pojęciem opisującym pewien istniejący stan społeczny, a nie z góry daną definicją, do której cokolwiek można by dopasować. Mylisz absolutyzm oświecony z demokracja (nie Ty jeden zresztą)

  181. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Obawiam się, że tutaj żyją jedank dwa narody mówiące po Polsku. Jeden bardzo sfrustrowany, a drugi dość zadowolony z swojego życia.
    Nie sądzę, aby frustraci to byli jedynie półgówki, albo nawet wariaci.
    A ci dość zadowoleni, to akurat mądrzy, dobrzy i udani.

  182. mw napisał(a):

    Uchachany,

    Jeśli dla oceny wartości polityka stosujesz zdawkowe, konwencją dyplomatyczna określone wypowiedzi (cyt. przez Ciebie Merkel o Kaczyńskim), których niewypowiadanego nigdy kontekstu nie znasz, o których nigdy nie wiesz, czy są szczere, bo zawsze interpretujesz je według własnego nastawienia, to nie zdołasz dokonać racjonalnej oceny.
    .
    Na temat krokodylich łez, mediów, lżenia i chwalenia itp. itd, – dyskutować (w sensie wpływania na zmianę naszych poglądów) nie da się, bo, jak pisałem wyżej, są te nasze poglądy trwale ugruntowane, i nasze „argumenty rzeczowe” to tylko racjonalizacje, służące „usprawiedliwieniu” naszych irracjonalnych z gruntu, emocjonalnych, omalże nie „wyssanych z mlekiem matki” postaw, uprzedzeń, resentymentów.

  183. głos zwykły napisał(a):

    mw,
    Prędzej czy później sam staniesz przed polskim wymiarem sprawiedliwości, więc jest procentowo duża szansa, że sam zrozumiesz dlaczego ludzie są z niego niezadowoleni.
    Pisałem na tym blogu kilka razy o prof. Marku Safjanie, który dostrzegał, że częściej niezłemu niż złemu prawu stanowionemu w Polsce, towarzyszy złe jego stosowanie.
    Oznacza, to nic innego, że sądy taki stan rzeczy tolerują.

  184. W.Kuczyński napisał(a):

    głos,
    a gdzie ja zrobiłem podział na mądrych i głupich? A sfrustroweani i niesfrustrowani to tak, bo jedni i to jest wiekszość, żyją w rzeczywistości w ktorej się odnajdują i to nie dlatego tylko, a nawet przedewszystkim, że maja pieniądze, a inni żyja w rzeczywistości, która ich uwiera i to nie tylko dlatego ze są biedni. A to, że mówia jednym językiem to nie przeszkadza, żeby w pewnych warunkach wzięli sie za łby.

  185. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Oba państwa prowadzą też śledstwa które ma na celu ustalenie winnych katastrofy. Trochę są to sledstwa na zapas, bowiem póki nie znamy przyczyny i przebieg wypadku (a to ma ustalić pierwsza komisja) trudno znaleźć winnego. Wszystko wskazuje na to, że tu zadziała owa Odwrotne Polska Logika – pierwszeństwo mają prokuratorzy. Najpierw znajdziemy winnego, później wyjasnimy co i jak się stało. Kłopot w tym, że polscy prokuratorzy mają dosyć ograniczone mozliwości, i tu już rzeczywiście Rosjanie „łaskę robią” i mogą w dowolnym momencie przestać tą łaskę robić. Świat to rozumie. A nam zawsze można „drukować osobne pisemko”.
    http://www.youtube.com/watch?v=UD_92d8s0EI
    Trwają naciski mediów na Prokuratora Generalnego, a ja sobie nie przypominam nawet jak wygląda Tatjana Anodina (już wiem http://www.arms-expo.ru/i.....049054.jpg ), bo mimo iż to ona jest dziś jedynym dysponentem wszystkich informacji o wypadku, to ŻADNA stacja telewizyjna nie zechciała z nią żądnego wywiadu przeprowadzic, a nawet z tego co zauwazyłem jej wypowiedź z konferencji prasowej 16.04.2010 było cytowane albo za RIA-Nowosti albo za PAP, jakby żądne polskie media, tak ponoć zainteresowane wyjasnieniem tragedii nie zechciały oddelegować któregoś ze szlochających dziennikarzy na konferencje prasowe.

  186. Orteq napisał(a):

    Indoor! Samolot rozbił się dlatego, że go nie powinno było tam i wtedy być, na tym lądowisku. Wszystko inne to szczegoły. Być może istotne. Być może, że istotne nawet dla śledztwa kryminalnego. Ale to wciąż jest wekslowanie OD spraw podstawowych a nie DO. Bo sprawy podstawowe słabo się wpisują w kampanię wyborczą to zle swiadczy o naszej klasie politycznej.
    .
    Ja bym na przykład chciał już przejść do etapu, który nastąpił po wystosowaniu orędzia „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” przez biskupów polskich do biskupów niemieckich w 1965 roku. I zamiast planować wycieczki szkolne do Katynia, chciałbym się skupić na układaniu przyszłych, zamiast przeszłych, stosunków z dzisiejszą Rosją. Pomnik w Katyniu stoi, nikt go jeszcze nie bezczesci. Nie jest potrzebą najwyższej konieczności organizowanie tam uroczystości dwa razy w jednym tygodniu. Czy na taki postulat w kampanii wyborczej odważy się któryś z głównych kandydatów?
    .
    O zasypanie przepaści katyńskiej, wspomniane przed momentem w innym kontekście, wołają wielkim głosem stare i nowe ofiary katynskie. Ten blog nie dorósł do tego aktu. A to zbyt dobrze nie świadczy o jego Gospodarzu.
    .
    Kiedy pył wulkaniczny uniemożliwił odlot najważniejszych głów państw na pogrzeb polskiej Pary Prezydenckiej, prawie wszystkie te głowy odetchnęły z ulgą. Ta katastrofa i ten pogrzeb nie były do nieunikniecia. Komu się chce łzy krokodyle wylewać na pogrzebach, które były w stu procentach do uniknięcia?

  187. uchachany napisał(a):

    Orteq
    To ten twój Jarkacz parł do NIEZALEŻNEJ uroczystości katyńskiej.
    No i tłumacz tu co komu…
    Przecież było dokładnie odwrotnie: to Putin z Tuskiem „wcięli się” przed już od dawna zaplanowane i do momentu owego „wcięcia się” niekontrowersyjne obchody…
    Owo „wcięcie się” miało politycznie wesprzeć Tuska dzięki wzroście rangi obchodów wskutek obecności Putina i jednocześnie osłabić politycznie prezydenta wskutek jego na nich absencji.
    .
    Dla uzyskania tej absencji były owe późniejsze cyrki z listami kancelarii prezydenta do ambasady rosyjskiej, które otrzymywało/nie otrzymywało MSZ, wysyłało/nie wysyłało MSZ, otrzymywała/nie otrzymywała ambasada/władze rosyjskie etc., -
    akcja koordynowania przez wprawnego dorzynacza watah Sikorskiego…
    .
    I stąd się wzięły owe „dodatkowe” obchody; one nie były dodatkowe, to te Putin-Tusk były tak naprawdę dodatkowe, a miały być jedyne…

  188. Paweł Luboński napisał(a):

    Głosie, zarówno frustracja, jak i samozadowolenie to są emocje, a emocje daleko nie zawsze mają racjonalne podstawy.
    Jeśli nawet uzasadnione jest takie dzielenie społeczeństwa z precyzją topora na dwie części (w co wątpię), to żadna z tych części nie jest homogeniczna. Wśród frustratów dostrzegam co najmniej kilka grup, słabo do siebie przystających.
    Po pierwsze, ludzie – przeważnie starsi – którzy nie odnaleźli się w nowym ustroju i ciągle oczekują, że państwo, jak za socjalizmu, zorganizuje im życie. To raczej kategoria wymierająca, choć tu i ówdzie się reprodukuje. Można im współczuć.
    Po drugie, ludzie, których aspiracje są nie na miarę talentów i rzeczywistych osiągnięć i którzy usiłują znaleźć winnych tego stanu rzeczy poza sobą. Tacy byli zawsze i wszędzie i zawsze stanowili klientelę populistycznych polityków. Zupełnie mi ich nie żal.
    Po trzecie, idealiści, skłonni do potępiania rzeczywistości w czambuł, gdy niezupełnie dorasta do ich wymarzonego ideału. Nierozumiejący, że realizacja ideału nie jest możliwa.
    Po czwarte, ci, którzy rzeczywiście doznali niezasłużonych porażek w starciu z istniejącym porządkiem polityczno-społecznym. Dla tych mam zrozumienie, acz nie potrafię ocenić, jak liczna to grupa.
    Po piąte, osoby o skrajnych poglądach, nieumiejące się pogodzić z tym, że stanowią mniejszość.
    Zadowoleni zaś to zarówno beneficjenci systemu, którzy swoje beneficja niekoniecznie zawdzięczają własnym talentom, jak i ludzie żyjący względnie skromnie, ale mający poczucie, że sami kształtują swoje życie, że sami odpowiadają za swoje sukcesy i porażki. Ja np. należę do tych ostatnich.

  189. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „..mający poczucie, że sami kształtują swoje życie, że sami odpowiadają za swoje sukcesy i porażki. Ja np. należę do tych ostatnich.”
    Czujesz się porażką?
    Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć co oznacza po rosyjsku zwrot
    „где обитает бомжеватого вида мужичек”.
    Google przetłumaczył jako
    „gdzie gatunek zamieszkujący muzhichek bomzhevatogo”

  190. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Indoor! Samolot rozbił się dlatego, że go nie powinno było tam i wtedy być, na tym lądowisku. Wszystko inne to szczegoły.”
    Nie zgadzam się. To jest połowa sprawy i zbytnio uproszczona połowa. Albo poczatek. A może warunek konieczny ale nie wystarczający.

  191. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor:
    .
    „gdie obitajet” – gdzie żyje
    „mużiczok” – zdrobnienie od „mużik”, czyli chłop, o lekceważącym wydźwięku, po polsku coś w rodzaju: facecina, prostaczek
    „bomżewatyj” – jakiś neologizm, nie znam takiego słowa

  192. Orteq napisał(a):

    uchachany,
    Tłumaczysz ciągle to samo. Ze ktoś inny się wciął, że to odwrotnie bylo. Nie wchodząc w szczegóły, zapytam: czy w ogóle zwrociłeś uwagę na RÓŻNICE w obu uroczystościach? Czy naprawdę nie widziałeś nic innego prócz Tuskowego podcinania kapitału wyborczego Prezydenta?
    .
    Podpowiadam ci jeszcze raz. Uroczystość Tusk-Putin miała na celu uczynienie pierwszego kroku do pojednania po-katynskiego. Uroczystość Prezydencka tego celu nie miala. Dowodem na to jest brak zaplanowanej obecności Miedwiediewa w Katyniu w dniu 10 kwietnia. No i oczywiście tekst zaplanowanego przemówienia sp. Prezydenta do pojednania nie zmierzal. Późniejsze wywijanie wolt co to Prezydent by nie powiedział Z GŁOWY o pojednaniu to zwyczajne spindoktorstwo okołopogrzebowe. Nie chce przypominac o rusofobii pewnych ludzi.
    :::
    Prezydent prawdziwie dbający o sprawy swojego kraju mógł powiedzieć: uprzedzili mnie z tym pojednaniem ale zrobili dobrze. Nie muszę jeszcze i swojej żabiej łapki pchać tak gdzie konie kują.

  193. jasnaanielka napisał(a):

    Bomż (skrót: biez opriedielonnogo miesta żitielstwa) – człowiek bez określonego miejsca zamieszkania, człowiek drogi, dawniej zwany strannikom. Ruski bomż to reliktowy człek wolny – w pojęciu woli wolnoj, to jest,,… swobody połączonej z przestrzenią – według Lichaczowa – niczym nieograniczoną. Zarówno dawniej, jak i dziś człowiek drogi tracił wszelki status i nie przynależał do ludzkiej wspólnoty, lecz do „innego świata”.
    #
    Przepisałam żywcem z książki Mariusza Wilka „Wilczy notes”.
    #
    Odmeldowuję się.

  194. Paweł Luboński napisał(a):

    Już wiem. Rzeczywiście neologizm. Potoczne słówko „bomż” to skrótowiec, pochodzi od zwrotu z milicyjnych protokołów: „Biez Opriedielonnogo Miesta Żitielstwa”, czyli „bez określonego miejsca zamieszkania” – bezdomny włóczęga.
    Tak więc „mużiczok bomżewatogo tipa” to łachudra, typek o wyglądzie bezdomnego.

  195. Paweł Luboński napisał(a):

    O, JasnaAnielka była szybsza. Skoro już jesteś, nie odmeldowuj się.

  196. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Co do obywatela bez stałego zamieszkania, to nad jego domkiem i śmietnikiem rosła owa brzoza w co uderzył samolot lewym skrzydłem. Stąd to moje pytanie.

  197. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze i Pawle Luboński,
    Myślę, że trochę próbujecie zwekslować temat na boczny ślepy tor.
    Nie absolutyzowałbym, czy potrafili się znaleźć w nowych realiach czy też nie.
    Sprawa w gruncie rzeczy dotyka ekonomii.
    Weźmy błędy lekarskie.
    Sprawa takiego błędu trafia na człowieka udanego i nieudanego losowo, czyż nie?
    System polskiej opieki zdrowotnej jest tak skonstruowany, aby był najtańszy dla państwa do utrzymania.
    Oznacza to m. in., że systemowo eliminuje się odpowiedzialność za błędy lekarskie, i w tym udział ma swoiste działanie Wymiaru Sprawiedliwości w Polsce, a to z kolei oznacza, że wiele osób których trafił los może znaleźć się na łasce i niełasce osób, które mają sumienie i go nie mają.
    Jeśli nie mają sumienia i nie są kompetentni to zazwyczaj osoby te i osoby im bliskie mają pecha nie tylko w zetknięciu z samymi błędami lekarskimi, bo jedno nieszczęście uruchamia drugie np. osoba która samodzielnie prowadzi działalność gospodarczą, a ma majątek w postaci nieruchomości mieszkaniowej może być z bardzo wysokim prawdopodobieństwem egzekwowana, jeśli zalega ze składkami i podatkami na rzecz państwa.
    Państwo Polskie, bowiem jak na razie tak działa, że kiedy styka się z elementem słabym, to po prostu zaczyna go niszczyć i eliminować.
    Państwo to bowiem jest w gruncie rzeczy prymitywne i dość biedne i faktycznie nie oferuje większości jego obywatelom praw i wolności zapisanych w ustawach zwykłych i konstytucji, a jedynie niektórym.
    A na straży owej niemożności wyegzekwowania stoi Wymiar Sprawiedliwości i inne korporacje prawnicze.
    Właśnie dlatego chyba najbardziej zadowolenie są z niego ci Polscy, którzy mieszkają za granicą, bądź entuzjaści III RP i w ogóle optymiści o zdecydowanie niskim IQ.
    Demokracja, wolności i prawa jeśli mają być dostępne po prostu kosztują, a jeśli pieniędzy brak i w główce rządzących też pustka, to jak się mówi: I Salomon z próżnego nie naleje
    Dla zainteresowanych problematyką błędów lekarskich w Polsce i gdzie indziej polecam dwa artykuły w TP, które obrazują nie tylko różnice w podejściu do błędów lekarskich. One pokazują dwa różne demokratyczne państwa prawa. W jednym ludzkie życie ma swoją cenę i się uważa, a w drugim, nie.
    http://tygodnik.onet.pl/30,0,42576,wstrefie_milczenia,artykul.html
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html

  198. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze i Pawle Luboński,
    Myślę, że trochę próbujecie zwekslować temat na boczny ślepy tor.
    Nie absolutyzowałbym, czy potrafili się znaleźć w nowych realiach czy też nie.
    Sprawa w gruncie rzeczy dotyka ekonomii.
    Weźmy błędy lekarskie.
    Sprawa takiego błędu trafia na człowieka udanego i nieudanego losowo, czyż nie?
    System polskiej opieki zdrowotnej jest tak skonstruowany, aby był najtańszy dla państwa do utrzymania.
    Oznacza to m. in., że systemowo eliminuje się odpowiedzialność za błędy lekarskie, i w tym udział ma swoiste działanie Wymiaru Sprawiedliwości w Polsce, a to z kolei oznacza, że wiele osób których trafił los może znaleźć się na łasce i niełasce osób, które mają sumienie i go nie mają.
    Jeśli nie mają sumienia i nie są kompetentni to zazwyczaj osoby te i osoby im bliskie mają pecha nie tylko w zetknięciu z samymi błędami lekarskimi, bo jedno nieszczęście uruchamia drugie np. osoba która samodzielnie prowadzi działalność gospodarczą, a ma majątek w postaci nieruchomości mieszkaniowej może być z bardzo wysokim prawdopodobieństwem egzekwowana, jeśli zalega ze składkami i podatkami na rzecz państwa.
    Państwo Polskie, bowiem jak na razie tak działa, że kiedy styka się z elementem słabym, to po prostu zaczyna go niszczyć i eliminować.
    Państwo to bowiem jest w gruncie rzeczy prymitywne i dość biedne i faktycznie nie oferuje większości jego obywatelom praw i wolności zapisanych w ustawach zwykłych i konstytucji, a jedynie niektórym.
    A na straży owej niemożności wyegzekwowania stoi Wymiar Sprawiedliwości i inne korporacje prawnicze.
    Właśnie dlatego chyba najbardziej zadowolenie są z niego ci Polacy, którzy mieszkają za granicą, bądź entuzjaści III RP i w ogóle optymiści o zdecydowanie niskim IQ.
    Demokracja, wolności i prawa jeśli mają być dostępne po prostu kosztują, a jeśli pieniędzy brak i w główce rządzących też pustka, to jak się mówi: I Salomon z próżnego nie naleje
    Dla zainteresowanych problematyką błędów lekarskich w Polsce i gdzie indziej polecam dwa artykuły w TP nr 11/2010, które obrazują nie tylko różnice w podejściu do błędów lekarskich. One pokazują dwa różne demokratyczne państwa prawa. W jednym ludzkie życie ma swoją cenę i się uważa, a w drugim, nie.
    Jeden pt. Strefa milczenia, a drugi pt. Medycyna defenzywna.

  199. Orteq napisał(a):

    Indoor,

    Z czym dokładnie się nie zgadzasz? Bo moja teza jest tylko taka, że ta akurat katastrofa była do uniknięcia. Ten samolot nigdy nie powinien był się wtedy znaleźć na tym lotnisku-nielotnisku. Powód na to, że się on tam niestety znalazł, wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi, jest tak błahy, że możni tego świata nie chcą już więcej wspominać o tej katastrofie polskiej. Trudno ja bowiem wpisać na listę mądrości narodów.
    .
    A utraconych 96 żyć nikt nie zwróci. I tylko tych co niepotrzebnie zginęli szkoda.

  200. mw napisał(a):

    Głosie zwykły 11:54

    Czyżbym twierdził, że nasz „wymiar” jest dobry? I nie muszę wcale przed nim stawać, żeby przekonać się, że jest kiepski.
    .
    Głosie, czytaj uważnie! Nie pozwól, aby emocje zamącały Ci zdolność sądzenia.
    .
    Orteq 12:09

    Uderzasz w mistyczno-irracjonalne tony. Czyżbyś był jednym z tych widzących tożsamość śmierci Polaków w Katyniu w 1940 i „Ofiary Katyńskiej 2010″ (jak sugeruje plakat, który widziałem dziś na wielkim bilboardzie w wojewódzkim mieście)!?!?!?

  201. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Nie zgadzam się by tak sprawę uprościć, bo z takiego uprościenia wynikają zbyt proste wnioski. Według mnie też katastrofa była nie do uniknięcia, wczesniej czy poźniej by nastapiła, ale nie mozna tego skupić do jednego zdania, że do lotu w ogóle nie powinien dojść. Bo z tego mozna wywnioskowac, że wystarczy przesiąść się do pociagu i już w Polsce będzie OK i świat będzie nas podziwiać. Według mnie w tej katastrofie można zauważyć kilka podstawowych założeń tak III jak IV RP (wyżej wymieniłem niektóre, nawet nie wszystkie które mi się kojarzą) które razem tworzą państwo – paranoję.

  202. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Chyba niezbyt dobrze przeczytałem co napisałeś („było do uniknięcia”). Według mnie było NIE DO UNIKNIĘCIA bo jest bezpośrednią konsekwencją całej Odwrotnej Polskiej Logiki którego doświadczam od 20 lat. Powtarzam też swoją tezę: polityka historyczna braci Kaczyńskich jest po prostu konsekwentne rozwinięcie i stosowanie tych małych i grubych kłamstw, które stanowią legitymację do rządzenia naszych elit politycznych.

  203. głos zwykły napisał(a):

    mw
    Jeśli wymiar sprawiedliwości działa źle, to jest oczywiste, że ktoś może go zmienić na działający lepiej.
    Z drugiej stony jeśli działa źle, to nie każdy musi być jego ofiarą, bowiem może być akurat beneficjentem. I wydaje się, że elita społeczna jest z niego zadowolona, bo zapewnione są jej same korzyści,a nie same problemy jego funkcjonowania.
    Uważam, że Jan Nowak Jeziorański po prostu znał działanie wymiaru sprawiedliwości w krajach w których mieszkał tj. RFN i USA i orientował się jakie przełożenie ma złe czy dobre jego funkcjonowanie na sytuację członków reszty społeczeństwa.
    Myślę, że i w krajach latynoamerykańskich czy też np. w Chinach elita społeczna też jest zadowolona z działania swojego wymiaru sprawiedliwości.

  204. Paweł Luboński napisał(a):

    Głos (o wymiarze sprawiedliwości): „I wydaje się, że elita społeczna jest z niego zadowolona, bo zapewnione są jej same korzyści,a nie same problemy jego funkcjonowania.”
    .
    Uogólniasz bez umiaru. Kogo właściwie zaliczasz do tej elity, która ma same korzyści?

  205. maciek.g napisał(a):

    Indoor,
    Ty piszesz dokładnie to samo co ja napisałem tylko innymi słowami. Jasnym jest że jak wcześniej nie przygotowano planu awaryjnego lądowania , to nie można nic innego zrobić jak wrócić z powrotem.
    Ty sobie wyobrażasz jakie były by skutki dla PIS takiego powrotu? Przeciwnicy polityczni skręcali by się, za śmiechu że L. Kaczyński tak spaprał konkurencyjna wizytę w Katyniu. Wiadomo jak zareagowała by opinia publiczna.

  206. głos zwykły napisał(a):

    Pawle,
    Z pewnością do takich beneficjentów należy ta część elity, która ponosi prawną odpowiedzialność za swoje postępowanie, gdyż tej odpowiedzialności faktycznie nie ponosi we właściwej proporcji do szkód jakie wyrządza swoim zachowaniem.
    Tak więc do elity która może nie kryć zadowolenia należą funkcjonariusze publiczni czy osoby świadczące usługi społeczeństwu, krąg ten jest bardzo szeroką kategorią, ale i duzi pracodawcy, producenci, inwestorzy.
    Np. adwokatura, radcowie prawni, notariusze w Polsce, to są korporacje, które nigdy nie poniosły żadnej odpowiedzialności za swoje działania bezprawne tj. ograniczanie dostępu do aplikacji i za samą złą jakość aplikacji prawniczej, a także za naruszanie praw pracowniczych aplikantów, oraz za błędy w sztuce.
    Prawnicy piszący ustawy nie ponieśli nigdy odpowiedzialności za wyodrębnienie komorników w odrębną korporację prawną, co dało prawie wszystkim komornikom w pewnym momencie zarobki większe niż osiągane przez najlepszych adwokatów w Polsce.
    Za zarobki te zapłaciło całe społeczeństwo, nie tylko zawyżoną ceną usług, ale i ograniczeniami w dostępie do środków prawnych, bo jeśli komornik nie jest pracownikiem sądu, lecz występuje w podwójnej roli funkcjonariusza publicznego, a jednocześnie przedsiębiorcy, to trzeba iść do sądu i złożyć skargę na komornika w sprawach które źle prowadzi jako komornik, albo gdzie chce zarobić, jako przedsiębiorca, a aby złożyć skargę w sprawach egzekucyjnych, które z natury są skomplikowane trzeba mieć adwokata lub radcę prawnego i to doświadczonego w tych sprawach, tymczasem osób reprezentowanych przez profesjonalnych doradców procesowych jest niewielu.

  207. kranadha napisał(a):

    Maciek „Przeciwnicy polityczni skręcali by się, za śmiechu ” –czyli Maciek i jeszcze dwoch.
    `
    To ciekawe czy SP Pan Prezydent mial plan ze jak nie doleca to nie beda wracac tylko sie zabija.

  208. maciek.g napisał(a):

    kranadha ,
    Czy ty się coś znasz na polityce , czy tylko tak sobie piszesz?

  209. Orteq napisał(a):

    Kranadha,

    Podciągnąłeś do poziomu. Najwyższy czas. Brawo.

    Życzę przyjemnej niedzieli wśród susłów preryjnych.

  210. Orteq napisał(a):

    mw,

    Mistyka to jest to. Tylko mistycyzmem możemy tłumaczyć ten tragizm polski. Żeby przejść z etapu nienawiści do „wroga” do etapu prób pojednania po 70 latach, potrzeba było następnych 96 ofiar. Miejmy nadzieję, że mistyka będzie od momentu tej tragedii laskawsza. Są ku temu już widoczne przeslanki. Wsiadając na Kasztankę w nowym parciu na Katyń nikt nie będzie zmuszany do lądowania na żadnym pokagiebowskim, po polsku zmodyfikowanym lotnisku.
    .
    Ostatnie ofiary dopomogły, jak się wydaje, do zamknięcia pewnego rozdziału historii. Nie wyobrażam sobie zbyt wielu następnych uroczystości katyńskich, robionych w duchu tej tragicznie skasowanej.
    .
    Nie wiadomo tylko, czy IPN nie wyda książki temu zaprzeczajacej. Bo nikt jeszcze nie pomyślał żeby określić moment ‘zachodu słońca’ tej tak „pojednawczej” instytucji. Zgodnie z założeniami oryginalnej o niej ustawy.

  211. narciarz2 napisał(a):

    „Teorie spiskowe są tak skonstruowane, że nie można ich ani udowodnić, ani obalić. [...] Dziś wszystko musi mieć przyczynę. Jeśli jej nie widać, jeśli winnych, których się chce ukarać, nie ma, to trzeba tak długo szukać, aż się ich wykryje. Winni mogą być ci, którzy katastrofie nie zapobiegli, zlekceważyli jakieś szczegóły, podejmowali decyzje, które okazały się nietrafne. Nieważne, jakie intencje, jakie możliwości przewidywania miał taki „winowajca” – ważne, abyśmy my byli w stanie racjonalizować, rozumieć, co się zdarzyło, przypisując mu winę.”
    http://wroclaw.gazeta.pl/.....eczne.html

  212. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    „polityka historyczna braci Kaczyńskich jest po prostu konsekwentne rozwinięcie i stosowanie tych małych i grubych kłamstw, które stanowią legitymację do rządzenia naszych elit politycznych.”
    .
    Rozumiem, że masz na myśli POPiS a nie tylko PiS. Niestety, w tym też się z Tobą muszę zgodzic. Bo chyba dobrze zauważyłem, że nasza różnica zdań, jeśli istnieje, to tylko jako semantyka. Istotna jedynie dla mniej spostrzegawczych.
    .
    PO, nieudolnie majsterkując przy ustawie o IPN-ie, zamiast pójść w ślady innych demoludów i przestać jątrzyć, daje pożywkę do ciągnięcia tej kontynuacji straceńczej polityki odwetu w czwartym już pokoleniu pokatyńskim. Niezdecydowany charakter poprawek do tej ustawy nie daje się tłumaczyć pragmatyzmem parlamentarnym. Ze niby by nie przeszły gdyby były bardziej zgodne z pierwotną ustawą. Otoż napewno by przeszły gdyż SLD też by je poparło.
    .
    Tego faktu nie da się oddzielić od ostatniej tragedii smoleńskiej. Nawet Gospodarz być może to delikatnie napomknął w jednym ze swoich niedawnych tekstów. Ówczesna delikatność była zrozumiała ze względu na załobę narodową. Nie wiem, czy istnieje potrzeba dalszych niedomówień teraz, w otwartej kampanii wyborczej.

  213. Mawar napisał(a):

    N2
    „Teorie spiskowe są tak skonstruowane, że nie można ich ani udowodnić, ani obalić. Dziś wszystko musi mieć przyczynę”.
    .
    Jako przedstawiciel nauk ścisłych wiesz dobrze, że istnieją rzeczy (procesy) bez przyczyny. :) Czy mógłbyś przy najbliższej okazji zdefiniować, co rozumiesz przez teorię spiskową? Czy zamordowanie Litwinienki przez rosyjskie służby specjalne spełnia warunki spisku, czy nie? Czy spisek (jak w przypadku zabójstwa Litwinienki) koniecznie musi mieć podbudowę teoretyczną, czy wystarczy czysta kagiebowska pragmatyka?

  214. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, zadaj swoje pytania autorowi artykulu. Moj wpis to byl cytat, co zaznaczylem przy pomocy cudzyslowu. Natomiast na Twoj uzytek zdeefiniuje, ze teoria spiskowa to jest na przyklad stwierdzenie, ze ruscy beda falszowali czarne skrzynki.
    .
    Nie chce mi sie dalej polemizowac z ludzmi ktorzy wierza w krasnoludki.

  215. narciarz2 napisał(a):

    Orteq,
    to co piszesz o praprzyczynach jest na pewno sluszne, ale tak sie zdarza wszedzie. Tu w USA tez bywaja katastrofy. Potem sie okazuje, ze pogwalcono procedury i ze eksperci ostrzegali, ale ich glos nie wyszedl poza biurko szefa. A jesli ktorys ekspert sie za bardzo awanturowal, to tracil posade. To sie nazywa „whistle blowing” i kazdy wie, ze za to sie wylatuje z pracy.
    .
    Przyklady mozan znalezc doslownie wszedzie. Ot, chocby katastrofa Enronu. Pani, ktora byla na wysokim stanowisku w sluzbie dozoru finansowego, pare miesiecy przed katastrofa poszla zaalarmowac szefa, pana Ken Lay, ze cos jest nie tak. On jej bardzo goraco podziekowal za dobre wypelnianie obowiazkow, a po jej wyjsciu z gabinetu kazal ja wyrzucic. To sie okazalo w czasie procesu pana Kena Lay. Jego zastepca dostal 20 lat, a sam Ken Lay nic, bo w czasie procesu zmarl. Gdyby nie to, to pewnie dostalby trzydziesci. Natomiast ta pani do dzis jest bez pracy, choc miala swieta racje. Mozesz sie z ta sprawa zapoznac z filmu dokumentalnego Frontline. Tak wyglada praworzadnosc w praktyce. A jak swietnie wiesz, w jakis czas po Enronie mamy sprawe Goldman Sachs. Wiec tzw. srodowisko bylo calkowicie pewne swojej bezkarnosci pomimo katastrofy Enronu i procesu winowajcow. (Uwaga dla Glosa: To sie zdarzylo w USA, a nie w Polsce.)
    .
    Podobnie wygladala katastrofa spowodowana huraganem Katrina. Specjalisci tez alarmowali zawczasu, ale dopiero po katastrofie sie okazalo, ze nikt nie sluchal. Wiec to nie jest tylko polska specjalnosc.
    .
    Jedyna i naprawde dramatyczna roznica pomiedzy katastrofa smolenska a wieloma innymi katastrofami jest taka, ze ten, kto najprawdopodobniej najbardziej wypaczyl proces decyzyjny, sam wsiadl na poklad samolotu. To powoduje, ze nie bardzo wypada wystawiac mu rachunek. Ale mam nadzieje, ze rachunek jednak zostanie wystawiony. Natomiast nie mam zludzen, ze nastepnym razem znowu zadecyduje glos wysoko postawionego decydenta, a nie eksperta.
    .
    Patrzac na enuncjacje pana ministra Bielana, ktory w zywe oczy zaprzecza dokumentom, chyba jasno widac, ze czlowiek u wladzy odmawia przyjecia do wiadomosci jakichkolwiek lekcji. O tutejszych dyskutantach nie wspomne, bo to sa maniacy i to ich tlumaczy, choc nie usprawiedliwia. Natomiast pan Bielan dostarcza przykladu, co to znaczy „arogancja wladzy”.
    .
    Mam nadzieje, ze pan Bielan odejdzie z urzedu zaraz po wyborach. Ale wcale nie mam pewnosci, ze tak sie stanie. Mam tez nadzieje, ze nastepna ekipa prezydencka bedzie mniej arogancka i bardziej fachowa. Ale predzej czy pozniej znowu sie znajdzie jakis Bielan. Taka jest kolej rzeczy.

  216. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Swoją drogą ciekaw jestem co takiego jest w czarnych skrzynkach, że min. Bogdan Klich jeden dzień po przyjezdzie z Moskwy ludzi znających treść poleciał do Moskwy odsłuchać taśmy.
    Druga rzecz której nie rozumię (takich rzeczy jest b. wiele. Niewiele w ogóle rozumię) to to, że w naszej gestii jest trzecia czarna skrzynka z parametrami lotu i jest nagranie rozmowy załogi JAKa z personelem TU154. WIęc jakieś tam informacje są. Dlaczego nikt nic nie ujawnia? Podejrzewam, że jest jakaś umowa, że do ostatniego pogrzebu ofiar nie będa komunikaty z analizy przyczyn.

  217. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g! „Przeciwnicy polityczni skręcali by się, za śmiechu że L. Kaczyński tak spaprał konkurencyjna wizytę w Katyniu. Wiadomo jak zareagowała by opinia publiczna.”
    Wcale nie wiadomo. Oczywiście zagorzali zwolennicy Donalda Tuska rechotaliby do upadłego. Zwolennicy PiSu odwrotnie. Zaś OPINIA PUBLICZNA by dostała informacje, że „Ruscy” uniemozliwili, zapewne za wiedzą Donalda Tuska.. A w mgłę nikt by nie uwierzył. (Dlatego zresztą obsługa lotniska nie mogła zamknąć lotnisko). Nie wiem ludzi nie przekonanych do żądnej opcji taka informacja skłoniłaby do śmiechu. Podejrzewam, że wątpie.

  218. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! Do tej katastrofy potrzebne było kilka innych czynników (zakładam teraz błąd pilota. Mogło być inaczej)
    Ewidentna fuszerka przy organizacji wizyty, wymiana generacji wśród pilotów. Poprzedni odmówił. Obecny nie odmówił. Prawdopodobnie już nikt nie pracuje z tych ludzi, którzy wiedzieli jak się takie wizyty organizuje. Ani w strukturach rządowych, ani u Prezydenta. Pracują za to brat szwagra szefa po MBA, kuzynka posła po szkole średniej, trochę młodzieży po Najwyższej Prywatnej Humanistycznej Szkołe Ginekologii i Rybołówstwa Śródlądowego i podobne wybitne jednostki. Kilka bezrobotnych prokuratorów do czasu powrotu na nalezne z tytułu zasług Stanowisko.
    To jest powolny rozpad państwa w wyniku rozpoczetej za AWS przyśpieszonej wymiany generacji, która zamiast przebiegać wedle kryteriów merytorycznych – jest dokonane wedle najgorszych komunistycznych wzorców gdzie jedynym kryterium jest lojalność wobec zwierzchnika i powiązania partyjno-rodzinne.

  219. Orteq napisał(a):

    N2,
    Zwróciłeś uwagę na inny niż ja rodzaj „praprzyczyn” katastrof. Ty piszesz o katastrofach naturalnych, niezależnych od człowieka, ale które można do pewnego stopnia przewidywać czy próbować im zapobiegać. I tam rzeczywiście może dochodzić do zaniedbań, pomyłek czy nawet złej woli ludzi, którzy z racji pełnionych obowiązków powinni byli inaczej, lepiej reagować czy to przed czy po katastrofie.
    .
    W przypadku tragedii smoleńskiej ja zwracam uwagę na to, co tak ostudziło niektórym głowom państw chęć jechania na pogrzeb do Polski. Ja pisze głównie o tym, że ta tak tragiczna w skutkach wyprawa prezydencka do Katynia nie powinna była być tak usilnie pchana, wbrew zmieniającym się warunkom na to pozwalającym.
    .
    Uroczystość 10 kwietnia była głównie sponsorowana przez opozycyjną partie, w ktorej uwikłany był po uszy, z wiadomego powodu, sp. Prezydent. Miała ona się odbyć tylko w trzy dni po podobnej już odbytej. Ta pierwsza uroczystość została postrzeżona jako bardziej pożądana bo miała pojednawczy w zamierzeniach charakter. Ta druga była zaś pchana na przekór tej pierwszej bez wystarczających do tego powodow. Gdy z powodu rozbicia się samolotu w ogóle się nie odbyła, pies z kulawą noga nie zwrócił uwagi na fakt tego nieodbycia. Ona nic dobrego dla nikogo nie miała przynieść i nic sie nie stało jak jej zabrakło. 96 osob zgineło zupełnie bez potrzeby.
    .
    Dlatego ludziom zajmującymi się naprawdę waznymi sprawami w świecie tak trudno jest wpadać w rozpacz po tym, gdy pomyleniec odniesie sukces w pchaniu się na siłę do przepaści. Ględzenie na necie, że jednostronna, polska tylko uroczystość PREZYDENCKA była koniecznością, po premierowskiej DWUSTRONNEJ, jest właśnie tym czym jest: netględzeniem. Tego nie kupi nikt chłodno patrzący na polskie fobie i wymysły niestworzone.
    :::
    Za powtarzanie tego samego argumentu po raz już któryś z rzędu najmocniej przepraszam.

  220. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Cały czas koncentrujesz się na jednym z elementów tragedii – po co w ogóle ta impreza się odbyła. Powtarzam: Jest to za mało , żeby tragedia nastapiła. Fakt, że gdyby nie wyruszyli to by się nie rozbili. Ale nawet ten fakt nalezałoby nieco szerzej objąć: czy istnienie dwóch ośrodków władzy które rywalizują ze sobą na arenie międzynarodowej i to kosztem Polski jest dopuszczalne? Gdzie są nasze elity które powinne dawno wrzeszczeć zamiast, jak te fafluny, trzymać się stony którejś z rywalizujących się stron? A może tragedia jest również ich wina?

  221. Orteq napisał(a):

    Indoor,

    Nie chce być upierdliwcem ale jeszcze raz wtrącę swoje trzy szekle. Ty możesz wtrącać forinty i nie musisz utrzymywać się w liczbie trzy.
    .
    Przestane na chwile sie upierac przy jednym elemencie tej tragedii i powiem tak. Fuszerka mogła mieć głębsze podłoże. Nie musiała ale mogła. Tym głębszym podłożem mogło być pisowskie pchanie gówna przez szparę. Czyli nikomu do niczego niepotrzebne powtarzanie uroczystości z przed trzech dni w warunkach do tego w ogóle się nie nadających. Kto z normalnie logicznie myślących oficerów mógł poważnie traktować kacze przepychanie tej powtórki uroczystości jako najważniejsze wydarzenie państwowe tu i teraz? I kto by z siebie wychodził, żeby doprowadzić do prezydentowego wygłoszenia „domagającego się” przemówienia pomimo niemożliwych do lądowania warunków? Tam musiało dojść do olania tego poronionego planu Jarosława Wielkiego. Tam nie było żadnej woli do wypełnienia bzdurnych rozkazów.
    .
    Przemilczanie tego aspektu tragedii do tej pory można bylo tłumaczyć tylko żałobą narodową. Po wygaśnięciu żałobnego immunitetu obłudne milczenie na temat sprzecznych zderzeń rozumienia priorytetów polityki państwowej przez najwyższe dowództwo jest po prostu niezbyt chlubnym zamiataniem brudów pod dywanik.
    .
    Czas na chwilę szczerości w narodzie. Nawet jeśli komuś wciąż się marzy wygranie wyborów na fali katynskiej. No ale ciebie pieski juz chyba pochłoneły do tej pory.

  222. maciek.g napisał(a):

    Indoor
    Masz rację

  223. Mawar napisał(a):

    Myślałem, ze Indoor poinformuje, że FIDESZ wygrał wybory i zdobył większość konstytucyjną. Portale informacyjne (Onet. WP. Gazeta.pl Interia) najwyraźniej nie chcąc ludzi denerwować i pochowały gdzieś te informacje. :)
    Wczoraj:
    http://zapis-slaski.salon.....rzadach-po

  224. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Mawar. To były wybory uzupełniające w okregach jednomandatowych gdzie poprzednia tura nie przyniosła rozstrzygnięcia. Oczywiście wydarzenie, ale niekoniecznie wydarzenie dnia w Polsce dla serwisów internetowych. Ja chyba w Rzeczpospolitej czytałem rano. I teraz powiedz mi w czym zasadniczym (a nie w propagandzie) FIDESZ może być inny niż rządzący do tej pory socjaliści (a de facto liberalowie) ? Tylko w polityce historycznej i zapewne będzie to forsowane. Więc czapki, flagi z dziurą, Dom Makabry, Muzeum Męczeństwa Narodowego. No i zmiana wykonaców niektórych wielkich inwestycji na bartdziej zaprzyjaznione firmy.

  225. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Tego nie bardzo rozumie. „Tam musiało dojść do olania tego poronionego planu Jarosława Wielkiego. Tam nie było żadnej woli do wypełnienia bzdurnych rozkazów.” Nie wiem jak wyglada sprawa przy organizacji tego typu wizyt. Za co odpowiada pałac a za co wojsko czy słuzba protokolarna MSZ. Kto powinien zadbać o zapasowy dojazd np. z Witebka Jak już wizyta jest faktem, to mi się wydaje że wszytstkie słuzby powinne się skupić na tym, że by odbyła się w sposób bezpieczny i fachowy. Jakoś o tym się nie pisze. A jesli MSZ czegoś zaniedbał lub zle zorganizował, to – niezależnie od tego czy impreza miała charakter taki czy inny – wypadek jest również ich wina. Nie na tym też polega cywilna kontrola nad siłami zbrojnymi że jesli wojsko lub polityk stojący na czele armii nie zgadza się z politycznym celem wizyty które przyjdzie mu zrelizować, to nie „wypełnia bzdurnych rozkazów”. Tutaj wojsko spełnia firmy transportowej i łaskę nie robi jeśli zadanie realizuje w sposób maksymalnie skuteczny. Inaczej traci renomę i poważanie jako wojsko („firma”).

  226. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Socjaliści a de facto liberałowie”?
    :)
    Zupełnie jak nas: socjaldemokraci, a de facto liberałowie, ale tak na prawdę bezideowi i zdemoralizowani postkomuniści, z bogatym i często podejrzanym bagażem przeszłości. Właśnie tacy „socjaliści” blokują powstanie normalnej lewicy. Anihilacja takiego tworu jest sama w sobie zjawiskiem pozytywnym.

  227. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Czy ja wiem. A co to jest ta „lewica”? O lwicy słyszalem, o lewiznie też. Ale „lewica”?

  228. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Ewidentna fuszerka przy organizacji wizyty, wymiana generacji wśród pilotów. Poprzedni odmówił. Obecny nie odmówił. Prawdopodobnie już nikt nie pracuje z tych ludzi, którzy wiedzieli jak się takie wizyty organizuje”.
    .
    „Poprzedni” i „obecny” pilot to ta sama generacja. Masz zupełnie błędną perspektywę, nie o to chodzi, że wymieniono ludzi, ale że zrobiono to niekonsekwentnie i za mało odważnie. Piloci byli stosunkowo młodzi, jednak z kwalifikacjami (latali przecież i do Afganistanu), ale reguły gry ustalali starzy lub czasem „nowi”, przez starych namaszczeni – postkomunistyczny nepotyzm w wojsku i administracji to osobny temat. MON jest światem samym w sobie, gdzie działa się arefleksyjnie, na rozkaz, co sprzyja ciągłemu „mieszaniu” (przysłowiowemu zawracaniu kijem Wisły). W efekcie wiele ważnych funkcji pozapolitycznych sprawują w wojsku nie ci najlepsi, a nawet nie zwyczajnie lepsi, tylko ci „wymieszani”. Ale kto tam jeszcze miesza to Bóg raczy wiedzieć.

  229. Zofia napisał(a):

    W blogu jak widzę katastroficzno-politycznie a tu wiosna za oknem, cieplutko, roślinki w skrzynkach wyłażą ect.
    Mam serdecznie po uszy nieustającej żałoby narodowej, życia dyskusja nikomu nie przywróci, katastrofa nie utemperuje polityków i od jutra niechybnie rozpoczyna się mordobicie polityczne z racji kampanii wyborczej. Różni lisowczyki już na przedpolu szarżują zdrowo.
    Dla poprawienie dystansu do polskiej rzeczywistości najbliższą majówkę zaplanowałam po drugiej stronie Bałtyku.
    Kilka dni bez polskich mediów, w obcym kraju dobrze mi zrobi. Głównie w Ystad, ale też wypad na dzień w Malmoe i Lund, być może i do Kopenhagi.
    Przyjaciele, znajomi, dobre ciemne piwo i mnóstwo ryb na przekąski, przytulne knajpki na Lila Tag w Malmoe.
    Już sobie „zamówiłam” rower i mam zamiar powłóczyć się po okolicy Ystad.
    Jak będzie słonecznie, to polowanie na dobre zdjęcia.
    Na samą myśl robi mi się słonecznie na duszy…
    Następny weekend – w Rostocku, na fecie z okazji 50-lecia tamtejszego portu.
    I tak do lata.
    Aż skończą się wybory i żałoba wywietrzeje.
    Musze przyznać, ze transgraniczne położenie Szczecina ma wiele plusów, wystarczy wsiąść na jednoślad i po pól godziny pedałowania jest się zagranicą.
    Autobus do niemieckich miejscowości przygranicznych mam praktycznie pod domem i kilka kursów dziennie w obie strony.

  230. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zresztą Mawar zwróc uwage, że ja po pierwszej turze, mimo iż nie jestem zwolennikiem Viktora Orbana, miałem nadzieję, że FIDESZ uzyska taką większość by nie musiał być w koalicji (nawet okazjonalnej) z ruchem ultraprawicowym jakim jest Jobbik. FIDESZ jest partią która już rządziła i robi wrazenie w miarę odpowiedzialnej partii. Kłopot w tym (powtarzam się), że musi się jakoś odróżnić od socjalistów. A mozliwości manewru w sferze realnej ma bardzo ograniczone. WIęc pozostanie „warstwa historyczna” i bicie piany.

  231. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „A co to jest ta “lewica”?
    .
    Prosty przykład, jedni zainteresowani są, aby decyzja o zezwoleniu na powstanie dużego supermarketu wydana była w ciągu trzech dni (to liberałowie). Ale są i tacy, których interesują warunki pracy kasjerek i obsługi. Ci drudzy to lewica.

  232. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    Ponieważ są rożne modele kapitalizmu, a FIDESZ ma możliwość uchwalenia nowej konstytucji, więc zmiany z pewnością nie będą kosmetyczne. Taka okazja może się nie powtórzyć, a Orban nie jest przecież politycznym amatorem. Każda partia ma skłonność do wprowadzania zmian rozszerzających lub umacniających swój elektorat. Z prostego powodu – swoje poglądy uważa przecież za arcysłuszne.

  233. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Mawar! Nie mogę znależć informacji co do wieku pilota, który miał odwagę odmówić Prezydentowi podczas lotu do Gruzji (kpt. Grzegorz Pietruczuk). Niech będzie że byli kolegami z klasy.

  234. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    .
    „Supozycje, jakoby w ogóle rząd miał coś wspólnego z organizacją wizyty i lotu, koniecznością zapewnienia transportu naziemnego tudzież <awaryjnego dowozu gości, słowem jakoby rząd ponosił jakąkolwiek odpowiedzialność za fatalne przygotowanie całości musimy z całą mocą odrzucić jako objaw pisowskiego oszołomstwa. Myślę, że jeśli chodzi o wsparcie tych konkluzji można liczyć na Andrzeja jako specjalistę od logistyki lotów VIPów…".
    .
    :)
    Powiedziałbym, że to NADSPECJALISTA. Wczoraj szef BOR gen. Janicki, poinformował w TVN24, że gdyby samolot prezydencki wylądował w Moskwie, to tamtejsza FSO (rosyjski odpowiednik BOR) zorganizowałby dojazd delegacji samochodami do Katynia. Tym samych teza, że prezydent źle sobie przygotował wizytę, która tak naprawdę leżała w gestii rządu, upada i to podwójnie. Piszę – w gestii rządu, bo zarówno BOR (MSWiA), Specjalny Pułk Lotniczy (MON) jak i MSZ to chyba raczej nie pisowskie teraz resorty, albo ja o czymś nie wiem.

  235. Mawar napisał(a):

    Indoor
    Obaj byli w przedziale 35-40 lat.

  236. miner napisał(a):

    Nie pamiętam czy o tej „zbrodni kaczyzmu” już tu było pisane. RAZ przypomina hurtowo dwie „zbrodnie”:
    .
    Choć tak wiele się dzieje, odnotujmy to drobne wydarzenie − prokuratura w Lublinie cichutko umorzyła śledztwo przeciwko CBA. Okazało się, że działaniom agenta Tomka przeciwko Beacie Cielebąk-Sawickiej nic się nie da zarzucić. Nikt oczywiście nie przeprosi za wylane kubły pomyj, nie odszczeka i nie przyzna, że cały ten rechot był zupełnie nie pri czom − to wiadomo ponad wszelką wątpliwość, bo które to już takie śledztwo, którego wszczęcie było wielkim, „przełamującym” niusem, szeroko komentowanym, powtarzanym, międlonym w publicystycznych dyskusjach TVN-ów i TOK FM-ów, kabaretach i talk-showach, a potem cichutko zdechło z braku faktów? Z pamięci nie policzę. Może ktoś zada sobie ten trud i sporządzi taką listę; nie mam wątpliwości, że będzie długa.

    Niech w takim razie, oprócz kolejnych umorzeń, weźmie też pod uwagę artykuł o transplantologii w „Gościu Niedzielnym”. Największe wrażenie robi wykres liczby dokonanych przeszczepów w kolejnych latach. Jeden rzut oka wystarcza, by szczęka opadła − okazuje się, że zawał polskiej transplantologii zaczął się na rok, a właściwie dwa lata przed sławną wypowiedzią Ziobry o Doktorze G., a właśnie krótko po tej wypowiedzi sytuacja zaczęła się wreszcie poprawiać. Takie są fakty. A przecież wszyscy słyszeliśmy nie dziesiątki, nie setki, ale tysiące razy, że to Ziobro swoim „nieodpowiedzialnym” atakiem na zasłużonego lekarza spowodował… A to kolejna GW-prawda była.
    .
    http://blog.rp.pl/ziemkie.....-historia/

  237. miner napisał(a):

    A dzisiaj znowu pojawiła się roztrąbiona przez wszystkie media „hipoteza”… Radiolatarnie były ustawione inaczej niż standardowo i się pilotowi pomyliło…
    Coraz bardziej rozpaczliwie wyglądają próby szukania przyczyn tragedii…

  238. Paweł Luboński napisał(a):

    Wygląda na to, że aresztowanie lekarzy dobrze wpływa na transplantologię…
    Ciekawe, czy innych dziedzin życia też to dotyczy. Może Stalin miał rację, robiąc czystki?

  239. mw napisał(a):

    Chcę zwrócić uwagę wszystkich P.T. Szalonych Zwolenników JOW (Jednomandatowych Okręgów Wyborczych) na ich szaleństwo, a szczególnie na skutki, jakie wprowadzenie takich okręgów mogłoby u nas przynieść:
    .
    Dziś, 26 kwietnia, gdyby w Wlk. Brytanii (która ma system JOW) odbyły się wybory, to Partia Pracy miałaby 28% głosów – co dałoby jej 259 miejsc w Parlamencie, a Partia Liberalno-Demokratyczna – 29% głosów – i tylko 86 miejsc w Parlamencie.
    .
    Partia z większym poparciem uzyskałaby tylko 1/3 miejsc, jakie przypadłyby partii z mniejszym poparciem!
    .
    Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce, przy znacznej rozpiętości preferencji wyborczych i rozproszeniu ich reprezentacji w społeczeństwie oraz ogromie (i agresywności) różnic politycznych?. Nadreprezentacje i niedoreprezentacje poglądów społecznych mogłyby wywołać wręcz wojnę domową. Nasze społeczeństwo to nie ustabilizowana demokracja brytyjska.
    .
    nawet modyfikacje systemu JOW i uwaga partii przy „rozpraszaniu” kandydatów nie zniwelowałyby takich dysproporcji (pamiętam, że w prowincji Ontario w Kanadzie większościowy rząd, przez dwie kadencje sprawowała samodzielnie partia z 36-37% poparcia).
    .
    Tylko wyborczy system PROPORCJONALNY gwarantuje (przynajmniej na razie) pokój społeczny (choćby względny).

  240. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Miner! Media muszą codziennie wymysleć kolejną sensacyjną informację. Dziś mogłeś przeczytac sensacyjne doniesienie FAKTu, jakoby „MKL ustaliła iż podczas lotu system TAWS był właczony”. Co prawda wiemy od tygodnia, że lotnisko w Smoleńsku nie jest uwzględniane w bazie danych TAWS i w takim przypadku podczas lądowania więc w krytycznym czasie załoga wyłącza sygnalizację systemu inaczej będzie w kółko ostrzegać, ale co to za wysiłek podac po raz kolejny tą samą „sensacyjna” informację. A podczas lotu pewnie był właczony.

  241. głos zwykły napisał(a):

    mw,
    Zwróc jednak uwagę na drugą parę kaloszy. Okręgi jednomandatowe spowodowałyby rozerwanie więzi łączącej kandydata z partią. Szef partii i jego rada przyboczna nie byłby już feudalnym panem z swoją drużyną wiernych siepaczy.
    Wydaje mie się zresztą, że w praktyce okręgi jednomandatowe funkcjonuje w wyborach do polskich samorządów i jakoś wojen nie ma, a same samorządy dość dobrze funkcjonują.

  242. narciarz2 napisał(a):

    Miner powinien zostac mianowany szefem CBA. A jeszcze lepiej szefem jej Egzekutywy, ktora dobrze byloby stworzyc dla szybkiego rozwiazywania trudnych problemow. Ma chlop odpowiednie podejscie i na pewno latwo zdobedzie niezbedne kwalifikacje.

  243. głos zwykły napisał(a):

    W Polsce ordynacja JOW może być stosowana w wyborach samorządowych w gminach do 20 tys. mieszkańców. W takich gminach w okręgach wybiera się 1-5 radnych.

  244. Orteq napisał(a):

    miner,
    „Okazało się, że działaniom agenta Tomka przeciwko Beacie Cielebąk-Sawickiej nic się nie da zarzucić.”
    .
    Jakie przeciwko? Przecież on ją posuwał z obopólną przyjemnoscią. A to jest czyn ze wszech miar godny pochwały. Niepotrzebnie tylko używano źle dobranych określeń: prowokacja operacyjną, śledztwo. Jakie tam śledztwo? Czego? Jedyne „przestępstwo” jakie udowodniono to była próba przewekslowania polityka PO na drogę przekupstwa przez agentów CBA. W realu czyli w życiu nie wymyślonym za biurkiem Ziobry, tego jakoś nie udało się stwierdzić. Agenci CBA byli intensywnie szkoleni w jednej dziedzinie: walenia. Nie było to jednak walenie w żadną prawdziwą przestepczość.
    .
    Dobrą wiadomoscią w tym wszystkim jest to, że społeczna szkodliwość czynu sprowokowanego przekupstwa polityka jest żadna. No chyba że ktoś się uprze i dopatrzy upadku moralności. Wtedy szkodliwość może wystąpić. Szczególnie wśród decydentów, wszczynających takie „operacje”. Bo że to się świetnie wpisuje, jak najbardziej otwartym tekstem, we wszystkie nauki Kościoła, nie ulega najmniejszej watpliwości.
    .
    O korzyściach płynących z medialnie nagłaśnianych, spektakularnych aresztowań wybitnych kardiochirurgów nawet nie potrzeba pisać. To samo wyłazi. Jak słoma z butów.

  245. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzowi ku przestrodze.
    Oglądałem wczoraj Pana Waldemara Kuczyńskiego w TVP info.
    Widać wyraźnie, że Pan Waldemar Kuczyński się waha czy prowadzić dalej polityczną wojnę z PiS-em.
    Ciekawe czy to dlatego, że okazała się, iż i w taką polityczną wojnę wpisane są rzeczywiste ofiary.
    Najpierw są małe, ale z czasem rosną, jak na wojnie. Prawnicy powiadają: JAK NA WOJNIE TU ….. TAM…..

  246. narciarz2 napisał(a):

    Przeczytalem wywiad z Komorowskim. Jaka to ulga czytac wypowiedzi czlowieka, ktory po prostu spokojnie mysli. Takiego prezydenta Polsce potrzeba. Moze nareszcie bedzie normalnie.

  247. narciarz2 napisał(a):

    Narciarzowi ku przestrodze.
    Jakiej „przestrodze”? Co masz na mysli? A poza tym, co Ty piszesz o ofiarach? Ze niby Gospodarz spowodowal ofiary i teraz ma wyrzuty sumienia? Tak mozna odczytac Twoj wpis.

  248. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Jaka to ulga czytac wypowiedzi czlowieka, ktory po prostu spokojnie mysli.”
    To zalezy o czym mysli i co wymyśli.

  249. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal tak: Piloci byli stosunkowo młodzi, jednak z kwalifikacjami (latali przecież i do Afganistanu), ale reguły gry ustalali starzy lub czasem “nowi”, przez starych namaszczeni – postkomunistyczny nepotyzm w wojsku i administracji to osobny temat.
    Czyli praprzyczyna zlej organizacji wyprawy bylo nie to, ze wyrzucono doswiadczonych, ale raczej to, ze zbyt malo ich wyrzucono. Bo nalezaloby jescze wyrzucic ich uczniow. Od siebie dodam, ze zaraza jest na ogol zarazliwa, wiec dobrze byloby takze wyrzucic uczniow uczniow, oraz uczniow uczniow uczniow. Gdyby tak zrobic, to kwalifikacje pozostalych zajasnialyby pelnym blaskiem.
    .
    Takie myslenie nalezaloby zastosowac uniwersalnie. Na przyklad, na polskich uczelniach jeszcze sie telepia profesorowie starego chowu. Sam takich znam. Byli czy nie byli czlonkami partii, ale pracowali za komuny. Wiec sa postkomunistyczni, jesli dobrze rozumiem slowo „post”. Wnioski nasuwaja sie same. A dalej, dziennikarze. Pracowali w rezymowych mediach? Postkomunisci. Pracowali w Tygodniku Mazowsze? Niby nie rezimowy, ale byl wydawany za komuny. Wniosek tez oczywisty.
    .
    Jakis czas temu w jednym z krajow wysylano doswiadczonych ludzi na wies, zeby sie zresocjalizowali. Ja mysle, ze trzeba do tego powrocic. Jesli ktos ma doswiadczenie, wszystko jedno jak zdobyte, to tak czy inaczej jest uczestnikiem ukladu, zas uklad jak wiadomo trzeba tropic, obnazac, i rozbijac.
    .
    Na wszelki wypadek ja nie bede wiecej latal LOTEM. W innych liniach lotniczych mam nadzieje lataja doswiadczeni piloci.

  250. narciarz2 napisał(a):

    No to mamy dwu kandydatow. Bardzo dobrze. Teraz zobaczymy, jak beda debatowali. Mam nadzieje, ze nie tak, jak na tym blogu.
    .
    Na razie.

  251. Orteq napisał(a):

    mw,
    „gdyby w Wlk. Brytanii (która ma system JOW) odbyły się wybory, to Partia Pracy miałaby 28% głosów – co dałoby jej 259 miejsc w Parlamencie, a Partia Liberalno-Demokratyczna – 29% głosów – i tylko 86 miejsc w Parlamencie.”
    .
    Po pierwsze, ja bym się za bardzo nie martwił o losy demokracji w Wlk. Brytanii. Trwa ona tam już dłużej niż gdziekolwiek indziej w świecie i jak narazie ci wyspiarscy nudziarze nie walą tłumnie nad Wisłę żeby demokracji się od nas uczyc. Na specjalnych kursach przygotowawczych prowadzonych na uniwersytecie będącym własnością posła PiS. Niejakiego Gorskiego.
    .
    Co chce powiedzieć na po drugie dotyczy matematyki. A w tej tylko Indoor jest dobry. Więc pisze to z drżeniem lydek.
    Zaskakujące wyniki wyborów w systemach JOW zdarzają się wtedy, gdy nie uda się RÓWNO podzielić terytorium kraju na okręgi wyborcze. Wykreślanie granic okręgów wyborczych powinno być przeprowadzone według podstawowego kryterium. Kryterium tym jest jak najbardziej wyrównana liczba wyborców pomiędzy WSZYSTKIMI okręgami. Jeśli odstępstwa od tego kryterium będą znaczne, wtedy mogą wystąpić niespodzianki o których piszesz.
    .
    Wynika to z czystej matematyki. Gdy pozwoli się na istnienie zbyt małych i zbyt dużych okręgów wyborczych, procentowa suma głosów oddana na daną partię w całym kraju nie musi się pokryć z procentowa liczba wygranych przez te partie mandatów. Jeśli natomiast dysproporcje te zostaną zminimalizowane, „śmieszne” wyniki wyborów będą musiały być rzadkoscią.
    Chyba że mi się matematyka tu poprzestawiala. Z góry się sumituję.

  252. Orteq napisał(a):

    Czekaj, Narciarzu. Co masz do zarzucenia poziomowi dyskusji na tym blogu? Wal otwartym tekstem i po nazwisku. A najlepiej po obu. Niektore nicki po obu sypią.

  253. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Według mnie manipulować do jakiegoś stopnia wynikami wyborów zawsze mozna ustalając granice okręgów jesli okregi wybierają swoich przedstawicieli. Nie można, jesli okregi są tylko jednostkami organizacyjnymi wyborów i same własnej listy nie mają, bo wszystkie głosy się sumuja. W tym układzie może z kolei się zdarzyć, że wybierani będą tacy ludzie, którzy ani w swoich ani cudzych okregach mandatu by nie uzyskali, ale stoją na czele zwyciężkiej listy. Na pewno łatwiej jest manipulować w przypadku JOW.
    Ja widzę inne niebezpieczeństwo JOW które się wiąże naszym pojmowaniem demokracji. U nas jest tak, że mając 50,01% zwycięskie ugrupowanie natychmiast przystepuje do tepienia 49,99%, oczywiście w imię demokracji i pluralizmu.

  254. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, troche mnie zniecheca dyskutowanie z maniakami. W realu kiedys mialem okazje popatrzec na osobe z mania, wiec wiem, ze tak mozna bez konca.

  255. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Co do wypadku zauważam, że niektóre argumenty zaczynają przypominać taką logikę , że „jak może się rozbić samolot, gdy wszystkie 13 wysokościomierzy (7 z lewej a 6 z prawej) pracują prawidłowo”

  256. Orteq napisał(a):

    głos zwykły
    „Pan Waldemar Kuczyński się waha czy prowadzić dalej polityczną wojnę z PiS-em.”
    .
    Bo ja wiem. Walki z Chwastem napewno nie zaprzestanie.Walki o to by całkowicie wyeliminować opozycję demokratyczną – chyba tak. Bo jak sam zauważyłeś, w walce tej padły prawdziwe, nieżywe ofiary. Nie Kuczyński je wyprodukował. On chyba z tą wyprawą katyńską za wiele wspólnego nie miał. Ale że aż tylu ludzi PiS-u zginęło za jednym zamachem to był wynik tej walki. Ze strzałów samobójczych co prawda. Ale jak najbardziej oddanych w walce.
    .
    Nikt tylko nie wie o co tam walczono.

  257. narciarz2 napisał(a):

    Ale wrocilem na chwile, zeby odpowiedziec Tobie. Ja sie w pelni zgadzam z tym, co piszesz o pomylonej wyprawie. Sam tak napisalem. Sam uwazam, ze tu sie az prosi o nagrode Darwina. Oczywiscie, tylko dla jednej osoby na pokladzie. Jeszcze nie jest ustalone, dla ktorej. Ale w kampanii nikt tak nie powie. Bedzie sie mowic z szacunkiem dla Poleglych, bo inaczej nie wypada.
    .
    Moim zdaniem, tematem tej kampanii moze sie stac pojednanie z Rosjanami. Zanim jeszcze brat Jaroslaw sie wypowiedzial, Kosciol juz oglosil, ze zmarly prezydent jechal sie pojednac. Moze nie caly Kosciol, tylko kardynal Dziwisz, ktory skorzystal z faktu, ze byl gospodarzem uroczystosci i on ma glos. W danym momencie glos Radia Maryja zostal na moment zmarginalizowany. Wiec chwilowo mozna powiedziec, ze Kosciol poparl pojednanie polsko-rosyjskie. W ten sposob Kosciol, czy raczej jego czesc, wykreowal pewien fakt medialno-polityczny. Mianowicie taki, ze Lech Kaczynski jechal sie pojednac i ze to jest jego testament.
    .
    Marszalek Komorowski wlasnie powiedzial, ze jedyny znany mu testament to przemowienie Smolenskie, i ze bylo to przemowienie pojednawcze. Czyli po jednej stronie mamy Kosciol Dziwisza, rzad RP, oraz kandydata RP. Teraz pytanie, co z tym faktem zrobi brat Jaroslaw. On startuje pod haslem „testament Zmarlego”, ale jeszcze nie powiedzial, co jest napisane w testamencie. Czy tez stanie po stronie wyz/wym interpretacji, czy raczej bedzie kontynuowal swoja dotychczasowa koncepcje, ktora jest dokladnie przeciwna? W ciagu paru dni on to musi zdefiniowac. Jesli sam nie zechce, to inni go zmusza pytaniami.
    .
    I to jest dosc ciekawe. Czy nadciagajaca konfrontacja pomiedzy kandydatami bedzie szla po linii „pojednanie czy dalsza konfrontacja z Rosja”, czy tez obaj kandydaci stana po tej samej stronie w tej sprawie. To sie okaze na dniach.

  258. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    A czy istnieje pojęcie testamentu in blanco? Bo tu ciagle coś się gada o wypełnieniu.

  259. narciarz2 napisał(a):

    kandydata RP. –> kandydata PO.
    .
    Na razie.

  260. narciarz2 napisał(a):

    czy istnieje pojęcie testamentu in blanco?
    Wlasnie sie okazalo, ze istnieje. Wlasnie sie okazalo, ze testatemt Zmarlego jest pisany kolektywnym wysilkiem Kosciola, Rzadu, prasy, i Marszalka Komorowskiego.
    .
    Brat Jaroslaw, przez to, ze zdecydowal sie milczec, zostal odsuniety od pisania testamentu zmarlego brata. Teraz stoi przed juz napisanym testamentem i moze go albo zaakceptowac, albo probowac zmienic.
    .
    Milczenie bylo rozsadne z jego strony, pod warunkiem, ze potrafi tworczo wykorzystac juz napisany testament.

  261. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Zgoda co do ‘innego niebezpieczenstwa’. Ono zdecydowanie pokutuje w Polsce na tym etapie rozwoju demokracji. Daj 200 lat i wszystko bedzie dzialalo niczym te 13 przyrzadow w samolocie.
    .
    Jeśli natomiast chodzi o wspomniana przez ciebie listę to nie bardzo rozumiem. W systemie JOW nie ma prawa być żadnego „stania na czele zwycięskiej listy”. Lista jest jedna: ALFABETYCZNIE wymieni wszyscy kandydaci, którzy zdobyli DEMOKRATYCZNE prawo reprezentowania kogoś – partii, ugrupowania, siebie tylko – w danym okręgu wyborczym. Jakiekolwiek poprawianie tak pojętej ordynacji wyborczej nie jest dopuszczalne.
    .
    Chyba że…Polak potrafi. Wtedy będzie dopuszczalne.

  262. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ja o liście piszę w kontekście wyborów proporcjonalnych. Że może ktoś zwyciężyć globalnie, mimo iż w każdym okregu by przegrał.

  263. Paweł Luboński napisał(a):

    Moim zdaniem, paradoksalnie, w interesie PiS nie leży wygrana Kaczyńskiego. Optymalnym dla tej partii wynikiem byłaby jego minimalna przegrana w drugiej turze. Zachowałby twarz i zyskał mocną pozycję przed wyborami parlamentarnymi. I mógłby dalej robić to, co potrafi najlepiej.
    Zdecydowana przegrana byłaby oczywiście klęską prestiżową, natomiast wygrana będzie oznaczała wyeliminowanie Jarosława z praktycznej polityki. Nie będzie już mógł kierować partią, która przecież na nim się trzyma, i będzie musiał przynajmniej zachowywać pozory, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Poza tym zabierze ze sobą do pałacu prezydenckiego grono zaufanych współpracowników. Wątpię, czy tak osierocony PiS będzie zdolny do wygrywania wyborów.
    Jako prezydent nie będzie miał zbyt wielkiej mocy sprawczej. Będzie mógł najwyżej wkładać rządowi kij w szprychy i dawać świadectwo. A po zakończeniu kadencji nie będzie mu łatwo wrócić do dawnej roli.

  264. Orteq napisał(a):

    No tak. Ty o niebie ja o chlebie.
    .
    Tak naprawdę to ja chciałem zgłosić zastrzeżenie do Twojego takiego zdania: „Na pewno łatwiej jest manipulować w przypadku JOW.”
    Otoż, nie jest napewno łatwiej. Właśnie dlatego, że nie ma „stania na czele listy”. Jeśli dostrzegasz w JOW coś o czym ja nie wiem,
    proszę oświeć ciemnego człowieka.

  265. Stan napisał(a):

    głosie,

    myślę, że Pan Kuczyński nie przejął się moim niewydarzonym dowcipem do tego stopnie, że zrezygnował z obrony III RP.
    Przypominam, że przeprosiłem.

    Pozdrawiam

  266. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Wyraźnie napisałem, że prowadzenie wojny pociąga za sobą ofiary. Wojna tym się żywi i taka jest jej natura.
    Im dłużej trwa, tym więcej ofiar. Wojna potrzebuje, także co najmniej dwóch stron. Co więcej po dwóch stronach padają ofiary. Wreszcie wojna jest nieprzewidywalna. Wojna jest jak żywioł, który w pewnym momencie może się obrucić przeciwko jednej ze ston, a nawet zmieść obie.
    Osobiście jak już to jestem za wojnami krótkimi np. projektem zwalczania chwasta tymi metodami do momentu, gdy społeczeństwo nie zostało zaszczepione.
    Dzisiaj można zapytać się o tych którzy tragicznie zmarli w wielkim cierpieniu. Czy fakt ten woła o pomstę, czy też sam przez się domaga się otrzeźwienia?

  267. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Po Panu Kuczyńskim widać, że jego przodkowie nigdy nie brali jeńców.
    W tym przypadku jednak w mojej ocenie rozsądek nakazuje głębokie zastanowienie, jak dalej postępować.

  268. mw napisał(a):

    Odpowiedzi ws. JOW
    .
    głos zwykły 15:55
    .
    Jedna z najistotniejszych zmiennych decydujących o wygranej są pieniądze (w USA obliczono nawet dokładnie, ile „kosztuje” stanowisko gubernatora czy prezydenta). Kandydat niezależny od partii (i jej wsparcia finansowo-logistycznego) w ustabilizowanej demokracji nie ma szans na wygraną. Mit o uniezależnieniu kandydatów od partii w JOW jest…mitem.
    .
    Orteq 16:42
    .
    Nie martwiłem się o losy demokracji w Wlk. Brytanii, tylko w Polsce (czyżbym niejasno się wyraził?)
    Rezultat w JOW nie zależy od prostego wyrównania liczby wyborców między poszczególnymi okręgami. Zależy od wyrównania liczby wyborców w zależności od PREFERENCJI POLITYCZNYCH. Np. W Ontario (o którym pisałem) problemem nie jest to, że okręgi miejskie są znacznie liczebniejsze od wiejskich, tylko to, że w okręgach miejskich przeważają tendencje liberalno-lewicowe, a w wiejskich – konserwatywne. W ten sposób konserwatyści maja przewagę – wybierają proporcjonalnie więcej delegatów. Nic nie da manipulowanie liczebnościami okręgów, jak długo nie towarzyszy temu proporcjonalne „dostosowanie” preferencji. A te można zbadać rzetelnie tylko w wyborach właśnie. Nawet gdyby stosowano sondaże, to nie można zmieniać okręgów w sposób istotny przed wyborami ze względu na preferencje.
    W ordynacji proporcjonalnej znaczenie ma TYLKO liczebność okręgu, a tę można wyregulować, w dowolnym czasie, bo towarzysząca „regulacja” preferencji jest losowa.
    .
    Indoor prawdziwy 17:02
    .
    Tępienie przeciwnika występuje w każdym systemie (a właściwie MOŻE wystąpić). Bez względu na to, czy w JOW, czy w systemie proporcjonalnym. To funkcja stanu polityczno-kulturowego społeczeństwa, a nie systemu wyborczego.
    A kwestie budowy list wyjaśnił już Orteq o 17:34.
    .
    P.S. Jarosławie K! Spieprzaj dziadu!

  269. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    niezależnie od faktu, ze twoje rozumowanie jest logiczne, dla Polski zdecydowanie lepiej bedzie jeśli Jarosław przegra z kretesem.
    Już tak jest, że jak komuś się da na chwile władze to on tej władzy wypościć nie chce i po kampanii przegranej, bardzo trudno będzie Jarosławowi odzyskać władzę w PiS. Zdecydowana porażka Jarosława w kampanii wyborczej to koniec PiS’u.

  270. Orteq napisał(a):

    mw,
    To dobrze, ze nie martwiłeś się o Wlk. Brytanię.
    .
    To co piszesz o ‘wyrównaniu liczby wyborców w zależności od PREFERENCJI POLITYCZNYCH’ nijak się ma do prostej matematyki o której ja pisałem. Ja tylko napisałem, że jeśli liczba wyborców będzie do siebie zbliżona w każdym okręgu wyborczym, do rozbieżności pomiędzy krajową sumą (procentowo) głosów oddanych na daną partie i i ilością (procentowo) zdobytych przez te partie mandatów nie powinno dojsc. Ani słowa nie napisałem na temat, że jedne okręgi zbierają wiecej głosów na jedną partie, inne więcej na inną. Tak jest w całym swiecie gdzie stosowany jest JOW. No, może nie na Bialorusi. Tam Alaksandar Łukaszenka i Andżelika Borys mają poparcie wszędzie po równo.
    .
    Mogę cię zapewnić, że sytuacje, gdzie pewien teren kraju jest nadreprezentowany przez jedną partię a inny przez inną, są absolutną rzeczywistoscią. To wtedy dopiero staje się wyraznie widoczne, jaki ogólny charakter polityczny ma Bawaria czy Texas a jaki Manchester, Nowy Jork czy Chicago. Ewentualne obawy „przegranych” wyborców w danym okręgu są uspakajane zwyczajną demokratyczną zasadą: wybrany zwykłą większością głosów jeden poseł z danego okręgu ma OBOWIĄZEK reprezentowania WSZYSTKICH mieszkańców swojego terenu wyborczego. Tych którzy na niego głosowali i tych którzy głosowali na kogo innego. Jak, biedak, potrafi tego dokonać wynika z umiejętności zdobytych w Wyższej Szkole Konnej Jazdy na Capach.
    .
    Więc to jest prawie tak samo jak Prezydent Wszystkich Polakow. Jarosław na Hrad!

    PS. Czy JK oddziedziczył „spieprzaj działu” po Sp. Bracie? Musiało to być pomieszczone w owym testamencie in blanco..

  271. narciarz2 napisał(a):

    Nic nie da manipulowanie liczebnościami okręgów, jak długo nie towarzyszy temu proporcjonalne “dostosowanie” preferencji. A te można zbadać rzetelnie tylko w wyborach właśnie. Nawet gdyby stosowano sondaże, to nie można zmieniać okręgów w sposób istotny przed wyborami ze względu na preferencje.
    W USA jak najbardziej jest to uprawiane nagminnie. Granice okregow wyborczych sa zmieniane tak, zeby w danym okregu zapewnic rezultat wlasciwy zdaniem tych, ktorzy maja moc sprawcza zmiany granic. Tym kims sa partie i rzadzacy politycy. Manipulacje granicami sa robione, kiedy zaistnieje ryzyko wyboru niewlasciwego etnicznie kandydata. Na przyklad, pochodzenia latynoskiego.
    .
    Jak zwykle, diabel jest w szczegolach. Jesli zmienisz istniejacy niedoskonaly system, to mozesz byc pewien, ze nowy system ma w zanadrzu niejedna niespodzianke.

  272. narciarz2 napisał(a):

    Jeśli w boju ginie król, to kto inny, jeśli nie jego brat powinien dalej nieść sztandar? Kto inny lepiej nadaje się do tego, by walczyć o te idee i sprawy, za które poprzednik oddał życie? Kto mocniej i godniej trzymać będzie drzewiec z proporcem zmarłego? Dlatego stańmy przy królu wszyscy, którym bliskie były ideały jego zmarłego brata!
    .
    To nie zart. To Marek Migalski na swoim blogu. Bardzo mi sie podoba i jestem za. Ale nie wiem, co to jest „drzewiec”. Moze „drzewce”? A poza ty, bedzie praktyczny problem z nastepca tronu. Nowy krol ma tylko dziesiec lat, zeby zapewnic kontynuacje dynastii.
    http://migal.salon24.pl/1.....przy-krolu

  273. narciarz2 napisał(a):

    Mam nadzieje, ze Marek Migalski zostanie szefem kampanii Jaroslawa Kaczynskiego. Stara sie chlop prawie jak miner tu na blogu.

  274. mw napisał(a):

    narciarz2

    Oczywiście, dany system (obojętnie jaki) działa „uczciwiej” w warunkach niezmiennych podczas kadencji niż w warunkach zmienianych, a także jest „bardziej reprezentatywny” w stabilnej demokracji niż w niestabilnej.

  275. Orteq napisał(a):

    mw,

    Mam niejasne przeczucie, że nie wierzysz mi w sprawie tej mojej matematyki JOW. Jak wcześniej napisałem, tylko Indoor wyznaje się na matematyce i geometrii, a szczególnie na prostokatach. Więc dopuszczam możliwość pomyłki w moim rozumowaniu. Pamiętaj jednak, że ja pisałem tylko o przypadku rozbieżności pomiędzy ogólnokrajowymi procentami oddanych na dana partie głosów i procentami zdobytych przez te partie mandatow. I twierdziłem, że wynikają one z matematyki. A ściśle, z tego że okręgi wyborcze za dużo się różniły swoja wielkością co do liczby wyborcow. Zapewniam cię, że do tej rozbieżności by nie doszło gdyby wszystkie okręgi były dokładnie rowne. Narciarzowa uwaga o manipulowaniu granicami okkregow wyborczych dotyczy juz innego aspektu sprawy.
    .
    Przy idealnie rownych okregach wyborczych wyniki wyborów byłyby takie jakie miały byc. Bo ilość okręgów wyborczych w Toronto, po wyrównaniu liczby wyborców we wszytkich okregach w całej prowincji Ontario, byłaby tak wysoka, że partia tam dominująca zdobyłaby najwięcej mandatow. Tyle tylko, że byłoby to proporcjonalne do całej ilości głosów oddanych w okręgach wyborczych Toronto. Czyli byloby jak najbardziej fair. Gdyby okregi byly rowne..
    .
    Cała muzyka opiera się na matematyce. Nie dziwota, że był tylko jeden Chopin.

    :::
    Szef kampanii JK juz jest

  276. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Mechanizm manipulacji jest jasny, pokazał Narciarz – okreg gdzie latinosi stanowią większość podzielę a podzielone części połaczę z innymi okregami, by w żądnym wiekszości nie stanowili większości. Mechanizm będzie taki sam i w wyborach na JOW i proporcjonalnych (na listy), ale w przypadku JOW efekt będzie taki, że latinosi ZADNEGO przedstawiciela nie będą mieli. W przypadku wyborów proporcjonalnych będą mieli mniej przedstawicieli.

  277. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    oczywiście nie w „żądnym większości” tylko „w żadnym okręgu”.

  278. mw napisał(a):

    Orteq 20:03

    Wyobraź sobie, że są cztery partie, A,B,C,D.
    I cztery okręgi: 1 – 9 wyborców, 2 – 9 wyborców, 3 – 9 wyborców, 4 – 9000 wyborców (razem: 9027 wyborców)
    W okregu 1: partia A – 3 wyborców, B – 2, C – 2, D – 2
    W okregu 2: A – 3, B – 2, C – 2, D – 2
    W okręgu 3: A – 3, B – 2, C – 2, D – 2
    W okręgu 4: A – 2000 wyborców, B – 3000, C – 2000, D – 2000.
    Partia A, która zdobyła 22,26% głosów ma 75% miejsc w parlamencie. Partia B, która zdobyła 33,3% głosów ma tylko 25% mandatów.
    .
    A teraz wyobraź sobie, że wyrównano liczebności okręgów BEZ WZIĘCIA POD UWAGĘ PREFERENCJI WYBORCZYCH (tak jak proponujesz). Powstały cztery okręgi po 2257 wyborców.
    Może więc być np. tak (skoro nie uwzględniono preferencji wyborczych):
    Okręg 1: A – 669 wyborców, B – 249, C – 668, D – 668
    Okręg 2: A – 669, B – 249, C – 668, D – 668
    Okręg 3: A – 669, B – 249, C – 668, D – 668
    Okreg 4: A – 1 wyborca, B – 2254 wyborców, C – 1, D – 1
    .
    Partia A, która zdobyła, tak samo jak poprzednio, ok. 22,26% głosów, ma dalej swoje 75% mandatów, a partia B, która, jak poprzednio, zdobyła ok. 33,3% głosów ma w dalszym ciągu tylko 25% mandatów. Wyrównanie liczebności okręgów nic nie zmieniło.
    .
    Wyjście to: albo manipulacje Z UWZGLĘDNIENIEM PREFERENCJI, albo system proporcjonalny. Wybór chyba oczywisty (choć przecież nie ze względu na matematykę, a ze względu na wrażliwość społeczną: osoby o sentymentach prawicowych preferują JOW, osoby o wrażliwości społecznej – systemy proporcjonalne).

  279. mw napisał(a):

    Zwycięstwo Komorowskiego w pierwszej turze (czego bardzo bym sobie życzył) będzie możliwe przy pełnej mobilizacji wyborczej tzw. “milczącej większości”.
    A ona, z reguły bierna, reaguje tylko na wyraźne zagrożenie jej interesów. Dlatego, gdybym był spin-doktorem Komorowskiego, to doradzałbym mu taki udział w kampanii, jaki sprowokowałby Kaczyńskiego do pokazania swej prawdziwej twarzy (niezawodnego straszaka).
    Bo przy letniej kampanii Kaczyńskiemu może udać się powstrzymać swe naturalne, destrukcyjne postawy i słowa, a tym samym “milcząca większość” może nie przypomnieć sobie na czas o co mu właściwie chodziło i o co tu w tym wszystkim jest najważniejsze.
    .
    Odwagi, Panie Marszałku! (dopiero jak Pan wygra, to się za Pana tutaj “zabiorę”, no bo Pan też ma sporo za uszami…)

  280. Mawar napisał(a):

    Orteq
    http://kuczyn.com/2010/04.....ment-94682
    .
    Inni o podobnych poglądach przynajmniej się starają, ty się ciągle obsuwasz.

  281. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, ty tez się ciągle obsuwasz. Nie musze tego zdania uzasadniac. Brak dowodu jest najlepszym dowodem.

  282. narciarz2 napisał(a):

    Zapadla polnoc. Rozum spi. Budzą się mawary.

  283. uchachany napisał(a):

    To ja się też obudzę
    i wyrażę nieśmiałą nadzieję, że Pan Gospodarz ducha wbrew kasandryzmom Głosa nie zgasił i w następnej notce w swym najlepszym stylu zareaguje na skandaliczny wybryk TVP:
    http://wiadomosci.gazeta......__GW_.html

  284. uchachany napisał(a):

    Proponuję na kanwie tego
    http://forum.gazeta.pl/fo.....wa_to.html

  285. uchachany napisał(a):

    … albo na kanwie tego:
    http://forum.gazeta.pl/fo.....nowac.html

  286. narciarz2 napisał(a):

    Dlaczego skandaliczny? Czy nie je prawda, ze s.p. Prezydenta zabili ruskie? Te, no, masony i kagebisci. Cza glosowac na Kaczynskiego, bo to je nasz chop i te ruskie tu sie rzondzom jak jakie swinie.

  287. Orteq napisał(a):

    mw,
    Toś się upracował. I to przy poniedziałku!

    Napisałeś

    „A teraz wyobraź sobie, że wyrównano liczebności okręgów BEZ WZIĘCIA POD UWAGĘ PREFERENCJI WYBORCZYCH (tak jak proponujesz).”
    .
    Hej hej hej. Ja tylko napisałem, ze wyrównano okręgi wyborcze. Reszta to matematyka, ktorą rozumie tylko Indoor. Ani słowa o preferencji! Preferencje wychodzą w praniu czyli w glosowaniu. W nowych już, równych okręgach wyborczych, które wykreślono bez zawracania sobie głowy jakimis tam „preferencjami”. Dopiero po wykresleniu nowych okregow wyborczych można czynić karkołomne kalkulacje. Ty je poczyniles po swojemu i chwala ci.
    .
    Cały trick z wyrównywaniem wielkości okręgów wyborczych po to, żeby nie dochodziło do paradoksów (22% głosów zdobywa 75% mandatów) polega na usunięciu anomalii. Czyli na zlikwidowaniu, w twoim przykładzie, okręgu tysiąckrotnie większego od pozostalych. Jak się go likwiduje? Ano poprzez wyznaczenie nowych, równiejszych okregow. W praktyce to może tak wyglądać, że większość tych nowych okręgów będzie wykrojonych głównie z owego ogroma. Przykład całkowicie nierealny ale niech tak bdzie. Czyli nowe okręgi mogą być, w większości, zbliżone co nieco do oryginalu.
    .
    Załóżmy więc, że okręg 1 znalazł sie w mniejszości po wyrównaniu i pozostał przy głosowaniu na partie A. Natomiast pozostałe okręgi jeśli już wykażą jakieś tendencje to raczej te zbliżone do macierzystego okręgu 4. Który zagłosował na partie B. Oczywiście zapewne bliższym prawdy byłoby założenie, że i druga czy trzecia partia mogłaby się załapać na jakiś mandat. Ale podarujmy to sobie w tym przykladzie. Nowa liczba głosów w każdym okręgu jest teraz 2257.
    Rezultat (uproszczony) :
    Okręg 1: A – 752 wyborców, B – 502, C – 502, D – 502
    Okręg 2: A – 502, B – 752, C – 502, D – 502
    Okręg 3: A – 502, B – 752, C – 502, D – 502
    Okreg 4: A – 502, B – 752, C – 502, D – 502
    :
    Partia A, która zdobyła poprzednio ok. 22,26% głosów i 75% mandatów, ma tym razem dokładnie 25% głosów i 25% mandatów. Natomiast partia B, która poprzednio zdobyła ok. 33,3% głosów i tylko 25% mandatów, ma teraz 31% procent głosów i w rezultacie zdobywa wszystkie pozostałe 75% mandatów.
    .
    Dysproporcja bierze się z faktu, ze w JOW „zwycięzca zagarnia wszystko”. Czyli zagarnia głosy dwoch pozostałych partii, które przegrały kontest. Na ulicy by powiedziano: śmierć frajerom.
    .
    Kontekst ten ma nazwę „first past the post”. Czyli wygrywa wszystko ten, kto pierwszy przekroczy metę. Srebrnych czy brązowych medali nie przewidziano.
    .
    To stąd zapewne wywodzą się Twoje sympatie do systemu proporcjonalnego. I ja tego wcale nie ganię! Ja zapytuje tylko czy dla Polski ta proporcjonalność służy najlepiej?

  288. Orteq napisał(a):

    mw,

    Ty wyprodukowałes takiego gniota
    : okregi wyborcze
    1 2 3 4 głosy mandaty głosy-% mandaty-%
    A 669 669 669 1 2008 3 22.2% 75.0%
    B 249 249 249 2254 3001 1 33.2% 25.0%
    C 668 668 668 1 2005 0 22.2% 0.0%
    D 668 668 668 1 2005 0 22.2% 0.0%
    2257 2257 2257 2257 9028 4 100.0% 100.0%
    srednia 2257
    .
    Ja wyprodukowałem takiego
    : okregi wyborcze
    1 2 3 4 głosy mandaty głosy-% mandaty-%
    A 752 502 502 502 2257 1 25.0% 25.0%
    B 502 752 752 752 2758 3 30.6% 75.0%
    C 502 502 502 502 2006 0 22.2% 0.0%
    D 502 502 502 502 2006 0 22.2% 0.0%
    2257 2257 2257 2257 9027 4 100.0% 100.0%
    srednia 2257
    Tak to jest jak człowiek sam siebie w głupoty wpędzi.

  289. miner napisał(a):

    Niesiołowski już spuszczony z łańcucha, czekamy na Palikota:
    .
    „PAP:Niesiołowski:J.Kaczyński zaczął kampanię od rozminięcia się z prawdą, sugerował, ze nie wiadomo czy wystartuje”

  290. maciek.g napisał(a):

    I znów kampania PiS jest skierowana do ciemnego ludu -tak jak to określił kiedyś J.Kurski. Każdy kto interesuje się polska polityka wie że J. Kaczyński jest niekwestionowanym przywódcą PiS i jego brat był mu całkowicie podporządkowany. Po wygraniu prezydenta nie umiał ukryć radości i zameldował „panie prezesie zadanie wykonane”. Potem gdy Jarosław był premierem nie był w ogóle widoczny jako prezydent. Gwałtownie uaktywnił się z chwilą przegrania wyborów przez Jarka i wszystkie akcje pałacu wyglądały na sterowane przez prezesa PiS, stąd uzyskał miano prezydenta PiS. Tymczasem, teraz Jarosław rozgłasza, że będzie kontynuował polityczne dzieło brata , czyli coś co nie istniało. Na dodatek mówi że zobowiązuje go do tego testament brata , którego jak wiadomo nie ma. To wszystko Jarosław podparł jeszcze ofiarami katastrofy tak jakby wszystkie lecące tam osoby identyfikowały się z polityka PiS, a przecież na pokładzie byli przeciwnicy polityczni i nawet nie wiemy jakie zapatrywania polityczne mieli podróżujący i obsługujący lot. Wielu ludzi jest tym stwierdzeniem wręcz oburzone.

  291. miner napisał(a):

    Dobrze, że jest Napierniczak:
    .
    Wenderlich w TVN24: Grzegorz Napieralski zadba o to, żeby chłopak z dziewczyna mógł się trzymać za rękę w parku:-D

  292. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! To nie jest matematyka. To są cyfry. Co do Twojego pytanie „Ja zapytuje tylko czy dla Polski ta proporcjonalność służy najlepiej?” to powtarzam: demokracja to samoograniczenie większości i zbiór niepisamych reguł zwyczajowych. W Polsce (i generalnie w nowych demokracjach) tego nie ma. Demokracja w tych krajach to ceremonia wyborcza, po czym wiekszość polityczna natychmiast się bierze za ograniczenie praw mniejszości politycznej. Inaczej niż za pomocą spisanego prawa nie mozna zagwarantować respektowania prawa mniejszości.

  293. miner napisał(a):

    maciek.g:
    .
    Mam rozumieć, że z listu J. Kaczyńskiego wyczytałeś, że on chce kontynuować dzieło Jarugi-Nowackiej? Dla ludzi rozumnych, których reprezentujesz (w opozycji do ciemnego ludu) konieczne było wymienienie listy tragicznie zmarłych, których J. Kaczyński uznaje za tych, na których się powołuje? Może spytaj Marszałka Niesiołowskiego – on Ci wytłumaczy…
    .
    Znowu chciałem tu publicznie okazać szacunek dla twojego „riserczu” :)

  294. maciek.g napisał(a):

    Miner,
    Czy Niesiołowski powiedział coś innego niż to co mówi wielu Polaków i pisało wielu redaktorów w gazetach. Passent przepowiedział jak będzie wyglądało zgłoszenie kandydatury Jarka i nie pomylił sie nawet na jotę.
    Ten namowy i tysiące listów to polityczna gra.

  295. głos zwykły napisał(a):

    Uchachany
    Jeśli chodzi o program Solidarni 2010, to był on wyjątkowo mendowaty. O Pospieszalskim godzi się mówić dziś ścierwojad. I właśnie z tego powodu także nie doradzam prowadzenia wojen. Ona musiałaby bowiem przynieść prędzej czy później jeszcze większe ofiary, niż 10.04.2010 r., a Solidarni 2010 i tak doszukaliby się, że to wina wroga.

  296. maciek.g napisał(a):

    Miner,
    załączam link bo zaczynam sadzić że ty też z tego ciemnego ludu
    http://www.newsweek.pl/ar.....is,57340,1

    Przecież to znane dzielenie na patriotów ci co z nami i zdrajców pozostałych

  297. miner napisał(a):

    maciek.g.:
    .
    Ja Ci sugeruje powrót do ulubionego zwrotu D. Tuska, zamiast „wielu Polaków” używaj „miliony Polaków”. To ma większa moc i sprawia, że bardziej masz rację… Bo przecież to Twój jedyny argument.
    .
    A Passent jest wielki bo przewidział, że brat zmarłego Prezydenta będzie się powoływał na spuściznę obozu, który tworzył wraz z bratem. Niesłychana przenikliwość :) W sam raz dla ludzi rozumnych, ciemny naród się taką przenikliwością nie podnieca :)

  298. miner napisał(a):

    Maćku!
    .
    Oczywiście, że ja jestem ciemny lud. I jeszcze mi z lewego oka kapie. Wytłumacz mi zatem, jak ciemniakowi gdzie w załączonym linku jest to oczywiste dzielenie na patriotów i zdrajców. Ale tak konkretnie to zrób! Tak żeby mi buty spadły z wrażenia (a raczej gumofilce, bo przecież ciemny lud nie nosi butów).
    .
    A jak już skończysz to wytłumacz mi czym jest Twoje zdanie:
    To wszystko Jarosław podparł jeszcze ofiarami katastrofy tak jakby wszystkie lecące tam osoby identyfikowały się z polityka PiS, a przecież na pokładzie byli przeciwnicy polityczni i nawet nie wiemy jakie zapatrywania polityczne mieli podróżujący i obsługujący lot.
    Jaka linie podziału Ty zaproponowałeś?

  299. uchachany napisał(a):

    Miner
    Palikota czekać tuż tuż: w nocy słyszałem radiowe info, że sąd wlepił mu grzywnę za picie (małpek) „w miejscu publicznym”.
    Czyli nazwisko nie jest już tabu, a publikę się oswaja stopniowo: ten i ów pomyśli „a dobrze tak draniowi!” ale najważniejsze – że pomyśli :)
    .
    Musi wrócić, bo niedorżnięta wataha czyha.
    .
    No i pora skrócić katyńskie męki oświeconej inteligencji, spowodowane czasowym wyschnięciem tego jej źródła intelektualnej rozkoszy…
    .
    Mohery już żałobę odwalili, a elity nadal w żałobie. Z powodu braku Palikota…
    .
    Pora usunąć tę niesprawiedliwość :)

  300. miner napisał(a):

    Uchachany:
    może jakiś sondaż się robi wśród „milionów Polaków”?
    „Jak ma wejść Palikot, na ostro czy łagodnie?”
    .
    Macku.G. – a Ty jak uważasz? Okrzyknąłeś się tu niejako głosem ludzi rozumnych…

  301. uchachany napisał(a):

    maciek.g
    I znów kampania PiS jest skierowana do ciemnego ludu…
    No a do kogóż innego ma być skierowana, skoro oświecona inteligencja wie że celem kaczyzmu jest obalenie demokracji, wprowadzenie totalitaryzmu i wystąpienie z UE?!
    Ewentualnie jeszcze i wywołanie jakichś wojen z sąsiadami…
    .
    Tylko Ciemny Lud bądź jeszcze o tym nie wie, bądź to akceptuje, bądź śmieje się z tego jako z propagandowego idiotyzmu dla słabującej na umyśle „obrazowanszcziny” (tudzież „intelligientszcziny”), więc tylko na jego głosy może liczyć Kaczyński i PiS :)
    .

  302. uchachany napisał(a):

    Miner,
    typuję Palikota jako herolda i animatora akcji pt.Wykop kartofla z Wawelu!
    To powinno zrobić furorę wśród „młodych, wykształconych… ” tudzież nawet i starszych ale oświeconych; będą mogli pisywać dytyramby ku czci jego niezrównanego dowcipu, niekonwencjonalności, odwadze intelektualnej prowokacji, umiejętności syntezy inteligenckiego wyrafinowania z ludycznymi elementami naszej kultury…
    No ogólnie będzie wypas – słupki poparcia znowu hulną na circa about 150 % etc.:)…

  303. głos zwykły napisał(a):

    Ja widzę, że słowu patriotyzm, patriota, a nawet przebaczenie najwyraźniej nadawane jest nowe znaczenie przez PiS prawicę.
    W tym znaczeniu na pewno należy się takich patriotów, patriotyzmu i przebaczenia wystrzegać.
    ____________________
    Obudźmy się! – mówi mężczyzna przedstawiający się jako „przebaczający chrześcijanin”, któremu przytakuje inna kobieta z grupy.

  304. Paweł Luboński napisał(a):

    Kiedy ostatnio czytam (nie tylko tu) wypowiedzi co bardziej zagorzałych propisowców, nasuwa mi się nieodparte skojarzenie z bolszewikami. Nie, nie stalinowskimi aparatczykami i siepaczami. Z tymi prawdziwymi bolszewikami z bohaterskiego okresu rewolucji. Fanatykami święcie wierzącymi w słuszność swoich idei, w swoją wyższość moralną, tudzież w zbiorową mądrość ludu pracującego miast i wsi, a gardzącymi inteligencją, która jest zgniła, chwiejna i pozbawiona charakteru. Bezkompromisowymi, pryncypialnymi i gotowymi do poświęceń. Tak hartowała się stal.

  305. Andrzej napisał(a):

    Paweł,
    Kiedy ostatnio czytam (nie tylko tu) wypowiedzi co bardziej zagorzałych propisowców, nasuwa mi się nieodparte skojarzenie z bolszewikami. Nie, nie stalinowskimi aparatczykami i siepaczami. Z tymi prawdziwymi bolszewikami z bohaterskiego okresu rewolucji.
    Siepacze pojawiają się później – po zdobyciu władzy, gdy trzeba jej za wszelką cenę bronić przed zakusami reakcji.

  306. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Tak hartowała się stal.” W naszej wersji to będzie „Jak hartowała się wazelina” I ja bym nie ograniczał akcję powieści do PiS.

  307. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    zarzucanie mediom, w tym głównie GW manipulacji i nagonki na prezydenta to najdobitniejszy dowód zezwierzęcenia tego moherowego motłochu, który zorganizowany przez pisowskie jaczejki (20 zł/godzinę stania – z partyjnej kasy) bądź pchany irracjonalizmem kultury katolickiej urządza w atmosferze pogromu seanse nienawiści przy trumnach, domagając się zemsty, odwetu, wieszania, ćwiartowania i nabijania na pal naszych elit mediów i polityki, nieświadom tego, że bez ich światłego przewodnictwa całkowicie popadnie w naturalny dla niego stan dzikości, wróci na drzewa lub do jaskiń i popadnie w otchłań ostatecznej degrengolady tych mizernych i resztkowych oznak czlowieczeństwa, które jeszcze czasem wykazywał, rechocąc z bonmotów Palikota i Wojewódzkiego…

  308. uchachany napisał(a):

    Moheryzm się szerzy w sposób obrzydliwy.
    Kolejny głos zarzucający rządowi niewłaściwą postawę przy wyjaśnianiu katastrofy.
    Kolejna woda na młyn odwetowców i rewanżystów, próbujących wymierzyć cios w niezachwiane braterstwo broni i przyjaźń polsko-radziecką.
    http://jan.pawlicki.salon.....e-sledztwa

  309. Paweł Luboński napisał(a):

    Andrzej: „Siepacze pojawiają się później – po zdobyciu władzy.”
    .
    Tak daleko bym analogii nie posuwał. Mentalność podobna, ale czasy inne. Na pewno po zdobyciu władzy pojawiają się karierowicze. A i dawni ofiarni bojownicy oczekują nagrody. Niejaki Kijowski już to napisał w swoim płomiennym wezwaniu w Salonie24:
    .
    Kto dziś poprze Prezesa (może tak go trzeba nazywać miast Naczelnikiem czy Królem) będzie miał prawo do wdzięczności i nagrody. Lecz dziś trzeba zewrzeć szyki.

  310. uchachany napisał(a):

    Andrzej
    Siepacze pojawiają się później – po zdobyciu władzy, gdy trzeba jej za wszelką cenę bronić przed zakusami reakcji.
    .
    Nie ma co liczyć na to, że siepactwo zacznie się dopiero po zdobyciu władzy!
    .
    Partia tak potężna jak PiS i pełna takiej nienawiści do zdobyczy ustrojowych naszej młodej demokracji, z zimną krwią planująca obalenie ustroju z pewnością już szykuje krwawy przewrót.
    Z dużym udziałem siepania.
    Siepactwa.
    Siepaczenia…?
    .
    By mu zapobiec trzeba sięgnąć do historycznych wzorów.
    .
    Jak pamiętamy, całkiem w skali historycznej niedawno wystąpiła w Polsce złowroga siła, by obalić ustrój, ugodzić w spokój, ład i bezpieczeństwo, zagrozić sojuszom i granicom.
    Siła owa zaczęła gromadzić broń i materiały wybuchowe by wywołać wojnę domową, przelać krew bratnią i zakwestionować zdobycze ludu pracującego miast i wsi.
    .

    Ale zdrowe siły narodu dały pryncypialny odpór po linii i na bazie, a organa bezpieczeństwa dowodzone przez niezachwianych obrońców pokoju, spokoju społecznego i ludowej demokracji rychło wyłapały prowokatorów, szaleńców i ekstremistów, pokazując w TV narzędzia zbrodni wykryte w zakonspirowanych magazynach.
    .
    Naród zrozumiał jakiego niebezpieczeństwa uniknął i poczuł bezgraniczną wdzięczność do Ludzi Honoru, którzy uchronili go przed krwawą jatką. Najwartościowsze jednostki wdzięczność ową kultywują zresztą do dzisiaj.
    .
    ,
    Czy nie pora na to, by już przecież oczyszczone z pisowskich siepaczy organa naszej młodej demokracji, ocalonej przed kaczystowskim totalitaryzmem błogosławieństwem wyborów 2007 r. zaczęły odnajdywać magazyny broni i materiałów wybuchowych, gromadzone przez żądne krwi jaczejki kaczofaszyzmu, czające się do ponownego zdeptania najświętszych pardygmatów ludzi oświeconych i rozumnych…?
    .
    Czy nie pora na to, by na łamach i ekranach broniących demokracji mediów zagościły stosy kałachów, kostek TNT, kos, maczet i ryz bojowych i antysemickich przemówień Ojca Dyrektora, wzywających do krwawej rozprawy z prawdziwymi demokratami, znalezione w mieszkaniach, piwnicach i na działkach aktywistów PiSu…?
    .
    Panie Bondaryk,
    nuże, do dzieła!
    Ojczyzna w niebezpieczeństwie, zdobycze ludu pracującego III RP zagrożone, sojusze i granice nadwątlone, przyjaźń polsko-radziecka na szwank wystawiona!
    .
    A te dyszące żądzą mordu tłumy pod pałacem prezydenckim, ten materiał ludzki gotowy chwycić za broń to nie byłoby aby dobrze tak na wszelki wypadek rozpoznać na zdjęciach i internować…?
    .
    No przynajmniej na czas wyborów…
    .
    Hę…?

  311. neospasmin napisał(a):

    p.Uchachany:

    zamiast wciskac p.Palikotowi cos ponizej jego inteligencji* moglby pan sporobowac scharakteryzowac 4 lata przydentury p.Kaczynskiego.

    Tak tydzien po tygodniu.

    Jego cele i drogi realizacji i efekty.

    Naprawde jest sie tu czym chwalic?

    m@B

    *nie sadze by dzis, DLA KOGOKLOWIEK, szczegolnie dla p.Palikota, p.Kaczynski mial jakiejkolwiek znaczenie. Dzis stanowi tylko minione utrudnienie.
    A jesli tak to jaki sens sie nim zajmowac?

  312. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Po pierwsze nie ma powodu, aby zwolennicy Prezydentury Lecha Kaczyńskiego, czy PiS nie mogli wypowiedzieć swojego zdania, ale chyba okres żałoby i ulica przed Pałacem Namiestnikowskim nie jest najlepszym czasem miejscem, aby taką krytykę, tego rodzaju domniemania przedstawić jako powszechne przebudzenie narodu.
    Bo ja np. tam byłem, a się nie przebudziłem. I mnie i mnie podobnych w tym programie nie było. Czy nie jest to oczywista manipulacja?
    Po drugie mnie podoba się twój humor, ale co do tego co piszesz, to nie mam wątpliwości, że jesteś nie tyle bolszewikiem, co jedynie Delegatem Koziołka Matołka na Uciśniony Kraj. Zaś osoby które występowały w tym dwugodzinnym programie p. Pospieszalskiego odzwierciedlają w dużej części ten rodzaj Polskości na kanwie której powstawały okrutne dla nas polish jokes.
    To są i niezbyt mądrzy i nieodpowiedzialni ludzie.

  313. maciek.g napisał(a):

    Mój znajomy też był w miejscu gdzie Pospieszalski robił swój show. Jego tez nie zapytali o zdanie. Był oburzony tym co zrobił ten redaktor. Teraz TV1 powtarza ten film. Ten pan igra z ogniem aż kusi by powiedzieć oni nie wiedzą co czynią.

  314. miner napisał(a):

    Maciek G.
    .
    Rachunek prawdopodobieństwa pozwala postawić tezę, że byli tam znajomi wszystkich uczestników blogu. Nie tylko tych którzy piszą ale również tych którzy tylko czytają. Albo i więcej – byli tam znajomi wszystkich Polaków.
    I zapewniam Cie, że większość tych znajomych nie znalazła się w filmie Pospieszalskiego…
    .
    Skandal, nie? Z nieustającymi wyrazami szacunku dla Towjego „riserczu” :)

  315. uchachany napisał(a):

    Głosie
    oprócz tego ani Ty, ani znajomy maćka.g nie znacie zapewne Jennifer Lopez…
    .
    I jakby na to nie patrzeć – to też jest jakaś forma dyskryminacji.
    Czy nawet manipulacji…
    No przynajmniej niesprawiedliwości…
    .
    http://tymczasowa.wrzuta......blem-antek

  316. mw napisał(a):

    Irracjonalizm roju.

    W badaniach TNS OBOP notowania L. Kaczyńskiego wzrosły w dniu katastrofy i jeszcze bardziej w dniach kolejnych.

    Notowania rządu i premiera spadły w dniu katastrofy, a następnie wzrosły ponad poziom sprzed niej w dniach kolejnych.

    Spadek notowań rządu i premiera w dniu katastrofy można tlumaczyć m.in. jako nieuświadomione sobie przez respondentów obarczanie ich winą za katastrofę. Temu irracjonalizmowi przeczy całkiem racjonalna zwyżka notowań w kolejnych dniach, jako wyraz docenienia ich sprawnego działania, lub irracjonalna potrzeba „dowartościowania” jedynego „opiekuna”.

    Nieustanny wzrost notowań L. Kaczyńskiego w czasie katastrofy i po niej może być tylko interpretowany jako wpływ czynnika emocjonalnego na ocenę merytoryczna (poczucie winy, potrzeba ekspiacji itp. – w każdym razie nic, co wiąże się z oceną poprzedniej działalności politycznej i publicznej).

    http://wiadomosci.gazeta......kiego.html

  317. Kasia napisał(a):

    „# Paweł Luboński Says:
    Kwiecień 27th, 2010 at 08:46

    Kiedy ostatnio czytam (nie tylko tu) wypowiedzi co bardziej zagorzałych propisowców, nasuwa mi się nieodparte skojarzenie z bolszewikami. Nie, nie stalinowskimi aparatczykami i siepaczami. Z tymi prawdziwymi bolszewikami z bohaterskiego okresu rewolucji. Fanatykami święcie wierzącymi w słuszność swoich idei, w swoją wyższość moralną, tudzież w zbiorową mądrość ludu pracującego miast i wsi, a gardzącymi inteligencją, która jest zgniła, chwiejna i pozbawiona charakteru. Bezkompromisowymi, pryncypialnymi i gotowymi do poświęceń. Tak hartowała się stal.”
    .
    Paweł ale co złego jest w tym, że propisowcy święcie wierzą w słuszność walki z korupcją, nepotyzmem, geszefciarstwem, oportunizmem, uwłaszczeniem nomenklatury?
    .
    Nie widzę by byli święcie przekonani o swej wyższości moralnej , wierzą natomiast w wyższość moralną swoich idei. W zbiorową mądrość ludu pracującego miast i wsi także nie wierzą, wierzą raczej w demokrację, czyli władzę tegoż pracującego ludu miast i wsi jako większości obywateli. Ludzie chcą mieć wpływ na to co się dzieje w kraju, w końcu o to walczyli, a odebrano im to właśnie dlatego, że ‘inteligencja’ uznała, że wie lepiej.
    .
    A nie wierzą nie tyle inteligencji allgemein ile tej zgniłej, chwiejnej pseudo ‘inteligencji’ z pod znaku Wybiórczej and co. zionącej wstrętem do patriotyzmu Polaków.

  318. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasiu, nie wypowiadałem się na temat, które idee są słuszne, a które nie. Scharakteryzowałem tylko mentalność pewnej grupy ludzi.
    .
    „Co złego jest w tym, że propisowcy święcie wierzą w słuszność walki z korupcją, nepotyzmem, geszefciarstwem, oportunizmem, uwłaszczeniem nomenklatury?”
    .
    Czy twoim zdaniem „antypisowcy” uważają korupcję, nepotyzm etc. za dobrodziejstwo?
    .
    „Nie widzę by byli święcie przekonani o swej wyższości moralnej.”
    .
    Nie widzisz? To niewiele widzisz. Poczytaj sobie komentarze w Salonie24. Zresztą sama dajesz świadectwo:
    .
    Nie wierzą (…) tej zgniłej, chwiejnej pseudointeligencji spod znaku Wybiórczej and co. zionącej wstrętem do patriotyzmu Polaków [poprawki ortograficzne moje - PL]„.
    .
    A może podałabyś mi jakiś konkretny przykład owego zionięcia wstrętem do patriotyzmu w wykonaniu pseudointeligencji? Jakiś cytacik z nazwiskiem autora?

    Sk

  319. Kasia napisał(a):

    Etymologicznie poprawne jest z pod i taka pisownia obowiązywała do roku 1936. Zgodnie z nowszą (choć, jak widać, nie tak znów bardzo nową) ortografią piszemy spod – podobnie jak sprzed (dawniej z przed), spoza, sponad, spomiędzy.
    .
    Więc proszę Pawle nie rób tu ze mnie oszołoma z onetu. Aczkolwiek miałeś prawo poprawić. Dziękuję.

  320. Kasia napisał(a):

    Nie wkleiło mi się, że autorem powyższego jest Pan Mirosław Bańko. Przepraszam.
    .
    Gwoli odpowiedzi, nie uznałabym twojej wypowiedzi nacechowanej wyrażenieniami o zabarwieniu pejoratywnym jako nie oceniającej co jest słuszne a co nie.
    .
    Pawle przykład pierwszy z brzegu to gospodarza: ‘nacjonalistyczny, wsteczny zamordyzm’.

  321. maciek.g napisał(a):

    Kasiu,
    Naprawdę Pisowcy wierzą w słuszność walki z korupcją, nepotyzmem, geszefciarstwem, oportunizmem, uwłaszczeniem nomenklatury?
    Ja natomiast cały czas słyszę, że walczą z PO i obecnie już wcale im nie przeszkadza SLD i wzajemnie prawią sobie komplementy. Z Samoobrona swego czasu w układy wchodzili choć ich hasła mówiły, że oni chcą rozliczyć SB i komuchów z PRL. Walkę z byłymi członkami PZPR już jakoś zakończyli i wcale ich to nie interesuje i nic dziwnego bo oni nie zagradzają im drogi do władzy. SLD na razie słaba i tez jej się nie boją. Czy ty Kasiu jesteś taka naiwna, że wierzysz w to co napisałaś. Jeszcze parę lat temu największa walka szła o TW i to miało by największa przeszkodą w budowie nowej Polski . Teraz jakoś cisza i o lustracji się praktycznie nie wspomina. Niestety walka polityczna skompromitowała ją i nie nadaje się teraz do zwalczania przeciwnika. Na dodatek okazało się że poraniła nieźle PiS bo oni też z post solidarności. Dlaczego tak ważna była lustracja? a nie walka z byłymi SB którzy kaperowali TW?. Proste bo doskonale nadawała się do niszczenia Platformy oczywiście tylko wtedy gdy miało sie archiwa w swych rękach. Przeliczono się z zawartościami archiwów i ze współpracą byłych PZPR i SB, na dodatek stracono władze i mocno podupadł wpływ na archiwa. Broń się popsuła więc ją porzucono.
    A nawiasem mówiąc, dlaczego jeśli naczelnym hasłem PiS było rozliczenie PZPR i SB wzięto się za TW? Przecież to tak jak by jakiś rząd zapowiedział rozbicie mafii i wszyscy wiedzieli że znają przywódców tej mafii , a rząd wziąłby sie za rozliczanie prostytutek pracujących dla tej organizacji i na dodatek na świadków woła znanych sobie mafiozów to co byś powiedziała że rząd dotrzymuje tego co obiecał ? Chyba jasnym by było, że chodzi mu zupełnie o co innego.

  322. Kasia napisał(a):

    Maćku dobra rada.
    Przestań czytać Nasz Dziennik i słuchać Radio Maryja, może Ci się humor poprawi. Weź do ręki Rzepę, jest bardziej umiarkowana, nazwijmy to centro-prawicowa.
    Pozdr.

  323. narciarz2 napisał(a):

    Kasiu, co powiesz na temat rozmowy Ojcow na antenie Radia o kaczkach i o tym, ze ktos chcial „zalatwic” Kaczynskich?

  324. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „przykład pierwszy z brzegu to gospodarza: ‘nacjonalistyczny, wsteczny zamordyzm’.”
    .
    A gdzie ty tu widzisz zionięcie wstrętem do patriotyzmu Polaków?

  325. narciarz2 napisał(a):

    Jeszcze parę lat temu największa walka szła o TW
    Prezes walczy z tym, co aktualnie stoi na drodze do wladzy. Sprzymierza sie z tymi, ktorzych aktualnie moze wykorzystac. Jak podobno napisala zachodnia prasa, genialny polityk.

  326. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarz nie potepia srodowisk aborcyjno-homoseksualnych, wiec znaczy zionie wstretem do prawdziwych Polakow.

  327. Kasia napisał(a):

    Pawle, to moje urojenia, przepraszam.

    Narciarzu, ja nie znaju. Ale jeśli chodzi o wypadek, to w każdym normalnym kraju, hipoteza o zamachu w przypadku katastrofy lotniczej jest brana pod uwagę. U nas jest to temat tabu.
    Katastrofa wygląda mi na zwykłe homosovieticusowe niechlujstwo, któro wraz z tragicznym splotem niefortunnych politycznych decyzji Premierów doprowadziło do katastrofy. Cóż, jak to napisał klasyk „miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur.”
    .
    Nie popieram natomiast siania dezinformacji, które mogłoby poróżnić politków rosyjskich i polskich, i mam nadzieję że Kaczyński nie wykorzysta tych tonów w kampanii, przynajmniej do czasu ustalenia przyczyn katastrofy.

  328. Kasia napisał(a):

    Gospodarz chyba nie pała miłością do tych środowisk :). Aczkolwiek nie pamiętam by zabierał głos w tych sprawach.

  329. narciarz2 napisał(a):

    Kasia nie uwaza, aby ona sama byla święcie przekonana o swej wyższości moralnej. Ona jest tylko święcie przekonana o niższości moralnej innych srodowisk, czemu dala wyraz sama nazwą „srodowiska aborcyjno-homoseksualne”. Ale nigdzie nie napisala wprost, ze ona sama uwaza siebie za nadczlowieka, ktory ma prawo osądzac innych. Ona tylko tych innych odpowiednio nazywa.

  330. narciarz2 napisał(a):

    Ale jeśli chodzi o wypadek, to w każdym normalnym kraju, hipoteza o zamachu w przypadku katastrofy lotniczej jest brana pod uwagę. U nas jest to temat tabu.
    Nie jest, jesli ktos czyta oficjalne oswiadczenia prokuratury badajacej sprawe. Wyraznie tam oswiadczono, ze nic nie jest wykluczane. Ale oczywiscie w celu siania dezinformacji wygodniej jest napisac „u nas jest to temat tabu”.

  331. narciarz2 napisał(a):

    co złego jest w tym, że propisowcy święcie wierzą w słuszność walki z korupcją, nepotyzmem, geszefciarstwem, oportunizmem, uwłaszczeniem nomenklatury?
    W tm zdaniu zle sa dwie rzeczy.
    .
    Po pierwsze, fakt, ze „święcie wierzą”. W ten sposob z polityka przeczodzi z domeny racjonalno-organizatorskiej do domeny emocjonalno-religijnej. W pierwszej mozna sie racjonalnie dogadac z przeciwnikiem politycznym i zawierac kompromisy w celu osiagania konkretnych celow na drodze rozwoju kraju. W drugiej domenie trzeba zniszczyc wroga.
    .
    Po drugie, sam dobor emocjonalnych slow takich jak „geszefciarstwo”. Takie slowa tworza pseudo-rzeczywistosc w domenie emocjonalnej. Z tak wykreowana pseudo-rzeczywistoscia walcza politycy PiSu. Walka nigdy sie nie skonczy i nie po to jest prowadzona. Wojna PiSu z wymyslona przez PiS rzaczywistoscia sluzy samej wojnie i utrzymaniu sie przy wladzy.
    .
    Przytoczone zdanie bardzo trafnie podsumowuje radiomaryjno-pisowski stan swiadomosci: swieta wiara zamiast racjonalnej analizy oraz kreowanie zjawisk w domenie emocjonalnej poprzez uzycie negatywnych okreslen. „Srodowsiska aborcyjne-homoseksualne” bylo znakomitym przykladem takiej kreacji. W przytoczonym pytaniu mamy inne wyraziste przyklady tego samego sposobu myslenia.

  332. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „W każdym normalnym kraju, hipoteza o zamachu w przypadku katastrofy lotniczej jest brana pod uwagę. U nas jest to temat tabu.”
    .
    Jakie tabu?! Trąbią o tym do znudzenia na forach internetowych, a i poważniejsze media nie stronią od takich sugestii.
    .
    Tak na marginesie, to przyszła mi do głowy hipoteza tłumacząca, skąd u pisowców przekonanie o zmowie mediów przeciwko Kaczyńskim. Po prostu szanujący się pisowiec czyta wyłącznie Gazetę Wyborczą i ogląda wyłącznie TVN.

  333. narciarz2 napisał(a):

    Miner w celu ugruntowania opinii o sobie jako o kulturalnym dyskutancie, w dalszym ciagu uzywa obrazliwego slowa „napierniczak”.
    .
    Minerze-bohaterze, a moze opublikuj swoje prawdziwe nazwisko? Na pewno jakos je tworczo przekrecimy. Moze naprawde nazywasz sie „Wrzodak” albo „Dupek” i leczysz swoje kompleksy przekrecajac nazwiska innych osob?

  334. Orteq napisał(a):

    - Kasia: “przykład pierwszy z brzegu to gospodarza: ‘nacjonalistyczny, wsteczny zamordyzm’.”
    - Pawel: „A gdzie ty tu widzisz zionięcie wstrętem do patriotyzmu Polaków?”
    .
    Jakby ktoś tego jeszcze nie napisal. „Patriotyzm” polski niczym innym nie może się dzisiaj przejawiac. Nie widać hord najeźdźczych armii stojących u bram. Pozostaje ‘zionięcie nacjonalistycznym, wstecznym zamordyzmem’. Jako erzacem tzw. patriotyzmu.
    .
    Prawdziwy patriotyzm znany jest tylko z literatury romantycznej. Wtedy zionięcie tylko w jedna stronę znano. Ze słusznych względów gdyż Polski na mapie nie bylo. Dzisiaj żeby zionąc trzeba trupy katyńskie po raz kolejny odkopywać dwa razy w jednym tygodniu.
    .
    W czwartym pokoleniu od tamtej tragedii złożono, w tym samym miejscu, następnych 96 ofiar. Jak tu nie wykorzystać takiej gratki w nieustającym boju o polski patriotyzm? Ja się ani Pospieszalskiemu ani Krasnodębskiemu nie dziwie.
    .
    Gwiazdy tylko nie mogę rozszyfrowac. Jak on ten nowy nawrót do prawdziwego patriotyzmu polskiego przeweksluje przeciwko Lechowi Wałęsie?

  335. Orteq napisał(a):

    N2
    Czepianie się do przekręcania nazwisk nie przystoi w takiej chwili. Przydomek ‘Napierniczak’ wywodzi się z samego SLD i jest przychylny Napieralskiemu.

  336. narciarz2 napisał(a):

    Ale miner nie jest przychylny ani SLD, ani Napieralskiemu, ani nikomu w ogole. Miner zajmuje sie napierniczaniem, a nie napierniczakiem. Mi sie to nie podoba.

  337. narciarz2 napisał(a):

    trzeba trupy katyńskie po raz kolejny odkopywać dwa razy w jednym tygodniu.
    Zapomniales o Pyjasie. Jego tez trzeba odkopac. Zapomniales o Popieluszcze. Jego trzeba nie tylko odkopac, ale takze pokroic.
    .
    W tej ostatniej sprawie nie zartuje. Naprawde bedzie sie odbywalo krojenie zwlok. To jest makabreska. Ciekawe, czy Kasia ma jakis komentarz w duchu radiomaryjnej milosci. Bo o higienie chyba nie moze byc mowy.
    .
    Tak sie przejawia patriotyzm w XXI wieku w srodku Europy.

  338. narciarz2 napisał(a):

    Ja się ani Pospieszalskiemu ani Krasnodębskiemu nie dziwie.
    Ja się Krasnodębskiemu dziwie. Jesli on taki patriota, to co robi za granica?

  339. Orteq napisał(a):

    Na dodatek, ten miner jeden ma pełne do tego prawo! Tak jak ty masz prawo do tego, żeby ci się to nie podobało. Pozostaje pytanie: do czego to ja mam prawo? Wychodzi na to, że tylko do marnowania czasu na głupoty. Ale o to patrioci polscy też walczyli.
    .
    Czy może ktoś powiedzieć patriotom polskim, że o prawo do głupot już mogą przestać walczyć?
    :::
    Przecież przyjechało to ciało (pedagogiczne) aż zza granicy na Krakowskie Przedmieście, czy nie tak? Jak przyjechało to już jest pedagogicznie patriotyczne. I poprzemawiało do elektoratu 25-procentowego. Jeśli nie jest to patriotyzm na skalę romantyzmu to co ja ci mogę na to poradzić?
    Krasnodebski jest dobry na wszystko.

  340. Kasia napisał(a):

    Narciarzu i to jest właśnie ta sztuka dla sztuki. Spór dla sporu i szukanie wszędzie okazji do zaczepki ze znienawidzonym nacjonalistycznym, wstecznym zamordyzmem, niedookreślonym ale istniejącym na pewno bo przecież tylu inteligentów nie może się mylić.
    .
    Spróbuję polemizować. Jeśli jesteś taki racjonalny i świętość cię oburza, czy w ogóle ludzie, którzy są święcie o czymś przekonani (niestety z prawem głosu) jak wytłumaczysz, że przez 15 lat organizacyjno-racjonalizatorskich (używając tej przezabawnej terminologii) działań establishmentu potrzeba zaostrzenia walki z korupcją jest podzielana przez takich bałwanów jak ja i takich postępowców jak ty. A i wygląda na to, że to ‘emocjonalno-religijne’ PiSowskie uniesienie było skuteczne bo wg jakichś tam badań lata rządów PiSu były okresem, w którym nastąpił zauważalny spadek poziomu skorumpowania państwa.
    .
    Co do namolnego cytowania aborcyjno-homoseksualnego zestawu, mam wrażenie, że źle mnie odczytałeś, oczywiście jeśli chodzi o członek drugi, że tak powiem. Aborcję potępiam i mam do tego prawo, natomiast co do kochających inaczej jestem przeciwna tylko i wyłącznie promocji takiego czysto hedonistycznego stylu życia, przymuszania ludzi do tolerowania (akceptowania) tego typu dewiacji, tak samo jak jestem przeciwna dyskryminowaniu w życiu publicznym, przyjmowaniu do pracy itp. Oczywiście są geje tak zniewieściali, że nikt mnie nie może przymusić do przyjęcia takiego do ciężkiej, fizycznej pracy, i nazwać mnie z tego tytułu homofożką (lol). Żadnych parytetów, punktów za gejostwo itd. Jestem także przeciwna adopcji dzieci przez takie pary, gdyż dzieci idą za przykładem rodziców, a to znam z autopsji. I jeśli są wyjątki, to tylko potwierdzają regułę.

  341. maciek.g napisał(a):

    Kasiu,
    Mniej wierz więcej samodzielnie myśl.
    Zamach w przypadku katastrofy w Smoleńsku to prawie zerowe prawdopodobieństwo.
    Po pierwsze gdyby samolot prezydencki wyleciał o tej porze co Jak miałby znośne warunki lądowania i wylądował by bez problemów (a jeśli by rozbił się przy dostatecznej widoczności było by poważne podejrzenie zamachu) , w przypadku uznania informacji z Jaka za wystarczające by zrezygnować z lądowania w Smoleńsku tez „zamach” by się nie udał. Następnie gdyby pilot uznał wezwania wieży i poleciał na inne lotnisko tez nie było by katastrofy. Gdyby pilot uznał że jest zbyt niebezpiecznie lub gdyby podał o tym informacje do Vipów a oni by zdecydowali by nie ryzykować to tez nie było by katastrofy itd, W każdym przypadku który teoretycznie podałem gdyby samolot rozbił na innym lotnisku przy pełnym osprzętowieniu i odpowiedniej pogodzie podejrzenie zamachu było by bardzo usprawiedliwione.
    Większość „sposobów” spowodowania katastrofy to fikcja.

  342. maciek.g napisał(a):

    I chyba potwierdza się niezły bałagan z organizacja tego lotu
    http://www.dziennik.pl/ka.....ommentSent

  343. Kasia napisał(a):

    Wybacz Maćku, nie to bym podzielała zamachową wersję, ale to wcale nie świadczy o tym, że zamachu nie było.

  344. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „Co do kochających inaczej jestem przeciwna tylko i wyłącznie promocji takiego czysto hedonistycznego stylu życia, przymuszania ludzi do tolerowania (akceptowania) tego typu dewiacji.”
    .
    Po pierwsze, co nazywasz promocją? Moim zdaniem słowo to oznacza zachęcanie do kupowania jakichś produktów albo szerzej, do przyjmowania jakichś postaw. Czy słyszałaś, żeby ktoś publicznie zachęcał do miłości homoseksualnej ludzi, którzy sami z siebie takich skłonności nie zdradzają?
    Po drugie, dlaczego nazywasz to „czysto hedonistycznym stylem życia”? Hedonizm nie ma nic wspólnego z orientacją płciową. Zdarza się na równi heterykom, homoseksualistom, a nawet księżom. I wcale nie musi mieć związku z seksem. To tylko twoje uprzedzenia.
    Po trzecie, zachwyciła mnie fraza „jestem przeciwna przymuszaniu ludzi do tolerowania tego typu dewiacji”. W przekładzie na normalną, a nie pokrętną polszczyznę znaczy to: „jestem za nietolerancją wobec homoseksualistów”. Czy nie tak? Oczywiście wolno ci, ale mogłabyś to powiedzieć wprost.
    .
    „Jestem także przeciwna adopcji dzieci przez takie pary, gdyż dzieci idą za przykładem rodziców, a to znam z autopsji. I jeśli są wyjątki, to tylko potwierdzają regułę.”
    .
    A to ciekawa logika. Skoro dzieci idą za przykładem rodziców, to skąd się w ogóle biorą homoseksualiści? Z samorództwa, jak myszy u Łysenki?
    Przyznam się, że ja też jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Ale nie z obawy przed tym, co mogliby tym dzieciom zrobić rodzice, tylko przed tym, co mogłoby im uczynić otoczenie. Polskie społeczeństwo jeszcze do tego nie dojrzało.

  345. Paweł Luboński napisał(a):

    Maciek: „Gdyby samolot rozbił na innym lotnisku przy pełnym osprzętowieniu i odpowiedniej pogodzie podejrzenie zamachu było by bardzo usprawiedliwione.”
    .
    Nie byłoby. Podejrzenie zamachu byłoby usprawiedliwione, gdybyśmy potrafili wskazać jakąś siłę (człowieka, organizację, państwo), która z jednej strony odnosiłaby z zamachu korzyści, z drugiej była na tyle zdeterminowana, by próbę podjąć, z trzeciej miała realne możliwości jego zorganizowania. Wszystkie hipotezy na ten temat, na jakie dotąd trafiłem, są albo żałośnie naiwne, albo naciągane do granic wytrzymałości materiału.
    Oczywiście prowadzący śledztwo muszą wziąć pod uwagę wszelkie ewentualności, nawet zamach dokonany przez samotnego wariata-samobójcę. Ale czym innym jest rozpatrywanie jakiejś możliwości w śledztwie, a czym innym publiczne jej propagowanie jako jednej z wiarygodnych wersji.

  346. Kasia napisał(a):

    Nie tak.
    Dodałam do tolerowania (akceptację) by podkreślić to znaczenie.
    aprobata: uznanie czegoś za dobre, słuszne, godne poparcia i zgoda na to.
    .
    Otóż nie uważam tego za dobre, słuszne, godne poparcia i nie zgadzam się na to. I nie widzę powodów dla, których miano by zmuszać do tego społeczeństwo.
    .
    Promocją nazywam np propagowanie na obrazoburczych gejparadach przy współudziale lewackich bojówek pod wodzą np. Pani Senyszyn. I nikt nie musi kogoś do czegoś przymuszać, choć zdarzają się i takie przypadki.
    .
    .
    Nazywam to hedonizmem i dewiacją, a ty nie chcesz mi chyba powiedzieć, że jest w tym jakiś wyższy cel?
    .
    Pawle kpisz czy o drogę pytasz? Nie jestem specjalistką od dewiacji, ale jestem pewna, że pewne postawy kształtowane są przez środowisko i też same postawy mogą wynikać z błędów genetycznych.
    .
    I mam nadzieję, że nie dojrzeje.

    PS. Pluję sobie w twarz za te ‘aborcyjno-homoseksualne’. Nie lubię sprowadzania polityki do tych kwestii szczególnie teraz. Mamy ważniejsze sprawy na głowie. Wszyscy już zapomnieli o problemach w googlach, o Mirze, Zbychu, Misiaku, Wyciągach, przeciekach.

  347. YKW napisał(a):

    @ Paweł Luboński

    „Podejrzenie zamachu byłoby usprawiedliwione, gdybyśmy potrafili wskazać jakąś siłę (człowieka, organizację, państwo), która z jednej strony odnosiłaby z zamachu korzyści, z drugiej była na tyle zdeterminowana, by próbę podjąć, z trzeciej miała realne możliwości jego zorganizowania.”

    Jedyna siła, która odniosła korzyść z katastrofy absolutnie nie może być podejrzewana o determinację do jego zorganizowania. Masz rację, zamachu nie było.

    Katastrofa była efektem fatalnej organizacji. Nie zostawiono sobie żadnego marginesu czasowego, żadnego dopuszczalnego opóźnienia w harmonogramie.

  348. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    Oczywiście, ze nawet gdyby ktoś przyznał się do zamachu wówczas nie mielibyśmy też 100% pewności, że byłby to zamach. Gdy nikt się nie przyznaje, a na pokładzie jest tak dużo wysokich urzędników państwowych i warunki do lądowania dobre, a lotnisko usprzętowione i profesjonalne nasuwa się podejrzenie czy aby to nie celowa robota, ale i tak odpowiedź na to pytanie da śledztwo lotnicze. Taki spowodowany wypadek trudno ukryć. I to tylko miałem na myśli mówiąc o podejrzeniu zamachu z punktu widzenia przeciętnego człowieka.
    Ludzie czekając długo na odpowiedź specjalistów badających wypadek starają się spekulować co ich zdaniem było przyczyna i jak do wypadku doszło. Jednak spekulując trzeba stać na ziemi i nie snuć kompletnie bezsensownych teorii bo one z pewnością się nie sprawdzą nawet w minimalnym procencie

  349. Orteq napisał(a):

    Zgadzam się ze spiskową teorią zamachu.
    ===========================

    Spiskowa teoria zamachu ma pełny sens. W Polsce tylko, ale ma. Oto dlaczego
    :
    Po pierwsze
    Wywodzi ona się z pytania: po co oni tam lecieli? Odpowiedź na to pytanie wyjaśnia prawie wszystko. Oni lecieli tam żeby Ruskiemu dowalic. Bo ten własowsko-enkawudowski pomiot Władimira Spirydonowicza trzy dni wcześniej ogłupił, wręcz zbezcześcił nasz narod. Reprezentowany przez innego pomiota, w tym wypadku wermachtowego. Wiedząc z jaką misją starszy brat wysyłał młodszego brata do Katynia, prawdziwy kagiebista musiałby w baranka się zamienić jeśliby nie próbował przeciwdziałać takiej niesubordynacji.
    .
    Po drugie
    Powtórka uroczystości w trzy dni po podobnej, w tym samym miejscu odbytej, miała na celu nie jakieś tam bezcelowe dowalenie Ruskiemu. Tu chodziło o przypomnienie moherowemu elektoratowi, że jest ktoś w Polsce kto nie obłapuje się na misia z mordercami, wrogami Polski po wieczne czasy. Takiej okazji na rozpoczęcie kampanii w wyborach prezydenckich Genialny Strateg nie mógł przepuscic. Widmo następnych 5-ci lat rusofobiej prezydentury w Polsce tylko zamieniony w baranka kagiebowiec mógłby zaakceptować bez żadnej próby przeciwdziałania.
    .
    Po trzecie
    Pisowskie zapowiedzi uczynienia z Katynia obiektu polskich wycieczek szkolnych do miejsca kaźni, „po wsze czasy żeby świat pamiętał”, nie mogły ujść niezauważone przez gospodarzy terenow. Usilne pchanie JEDNOSTRONNEJ uroczystości zaraz po DWUSTRONNEJ, pojednawczej, w połączeniu z planami wycieczek szkolnych, słabo się wpisywało w plany pojednania. Czy tylko „pojednania”, jeśli ktoś woli. Plany te zostały poprzedzone kilkakrotnymi przeprosinami oraz bilateralną uroczystoscią. Lot do Smoleńska 10-go kwietnia to była kontr-uroczystość i każdy o tym wiedział. Zamordystyczne zakapiory z rodowodem sięgającym CZEKA musiałyby się w gołębice pozamieniać jeśliby nie próbowały przynajmniej przypomnieć konusom, że oni doskonale zdają sobie z tego sprawę.
    :
    Reasumując. Wobec powyżej wyłożonych argumentów, Ojciec Dyrektor musiałby się ograniczyć do bezideowego pedofilstwa, czy innych zabaw kościelnych, gdyby nie roztoczył przed narodem Spiskowej Teorii Zamachu na Najlepszego Prezydenta Rzeczypospolitej. Teorii tej Naród, żałobnie na tę okazję w odpowiednie berety przybrany, oczekiwał jak dżdżownica dżdżu. Po jej ogłoszeniu nie ma żadnych podstaw do obaw o dalsze wysyłanie do Torunia nadwyżek polskich hojnych rent i emerytur panstwowych. Ta kasa popłynie teraz wartkim, szerokim strumieniem. Nawet pod gorę.
    .
    I jeszcze jedno. Bez Spiskowej Teorii Zamachu na Najlepszego Prezydenta, zagraniczne ciało pedagogiczne w formie prof. Krasnodębskiego musiałoby samo opłacić bilet na przyjazd do ojczyzny w godzinę potrzeby. A tak, koszt jego przelotu pokryje podatnik polski, utrzymujący publiczną TVP. Oraz red. Pospieszalskiego.

  350. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „Otóż nie uważam tego za dobre, słuszne, godne poparcia i nie zgadzam się na to. I nie widzę powodów dla, których miano by zmuszać do tego społeczeństwo.”
    .
    Wolno ci tak uważać. Odpowiedz jednak, proszę, kto i w jaki sposób ZMUSZA do tego społeczeństwo. I do czego właściwie zmusza?
    .
    „Promocją nazywam np propagowanie na obrazoburczych gejparadach przy współudziale lewackich bojówek.”
    .
    To znaczy, że nie zgadzasz się, by ludzie mieli prawo publicznie manifestować swoje przekonania, o ile w tobie te przekonania budzą odrazę?
    Cóż, są ludzie, którzy podobnie myślą o procesjach Bożego Ciała.
    .
    „Nazywam to hedonizmem i dewiacją, a ty nie chcesz mi chyba powiedzieć, że jest w tym jakiś wyższy cel?”
    .
    W czym? W pożyciu płciowym homoseksualistów? A w pożyciu heteroseksualnym jest wyższy cel? Sądzisz, że normalni ludzie kochają się wyłącznie we wzniosłym celu spłodzenia dzieci?

  351. Margit napisał(a):

    Dobry wieczór. Zainteresowanym komentarzem Zofii dot. rozpoczętej kampanii wyborczej polecam blog Zofii. Przed chwilą odwiedziłam jej blog. Z powodów technicznych, ma zablokowane wejście na blog W. Kuczyńskiego – otworzyła więc na swoim blogu „Hyde Park”.
    Pozdrawiam („żerująca” na cudzych opiniach Margit)

  352. Orteq napisał(a):

    A tylko co myślałem: co się dzieje z Zofią? Dzięki, Margit

  353. Orteq napisał(a):

    m

  354. Orteq napisał(a):

    Oops, poszło. Żałobna Nerwowość Wskazującego Palca. Syndrom taki. Przepraszam

  355. Kasia napisał(a):

    Nikt nie ZMUSZA to po prostu moje urojenie. Po raz kolejny. Lud pracujący miast i wsi jest przecież dlatego nazywany ciemnogrodem.
    .
    To niech się wyprowadzą. Ja jestem u siebie.
    .
    Nie wiem Pawle czy wszyscy, ale wtedy to dopiero jest przyjemność.

  356. Orteq napisał(a):

    Najnowszy Polish Joke

    - Podobno mają kanonizować następnego Polaka
    - No widzisz. A już mówili że On tam zginął bez powodu.

  357. Marian napisał(a):

    Chyba niedokladnie przetlumaczono ten Zart Polski. Ja go czytalem w takiej wersji:
    - Podobno mają kanonizować następnego Polaka
    - No widzisz. A już mówili że było samobójstwo bez powodu.

  358. Orteq napisał(a):

    Kasia
    „wtedy to dopiero jest przyjemność”
    :
    A co mają powiedzieć Chińczycy? Ograniczeni prawem do jednego dziecka w rodzinie, a przy tym będący największymi użytkownikami afrodyzjaków, prawdziwych i urojonych? Przecież oni TO muszą robić bez prawdziwej przyjemności!

  359. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g! To nie jest zwykły bałagan organizacyjny i nie tylko BOR jest winien. Z tego co pamietam i Witebsk i Minsk leżą na Białorusi, więc przejazd Głowy Państwa i połowy Sejmu samochodami przez kilka panstw musi być załatwiany na poziomie MSZ wymaga pewnego wysiłku organizacyjnego. Tego wysiłku nie podjęto. Prawdopodobnie częściowo winnymi wypadku są w tym układzie i BOR (więc Ministerstwo Spraw Wewnetrznych i Administracji) i słuzby odpowiedzialne Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Te organy łaski nie robią gdy zbezpieczają podróż Prezydenta bo za to biorą jako urzędnicy państwowi kasę. Bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że ostentacyjne traktowanie wyjazdu Prezydenta jako wyjazdu „prywatnego” (i nie zabezpieczenia) było spowodowane chęcią umniejszenia wagi wydarzenia (więc motywacja polityczna lub wazeliniarska znając stosunek wierzchników do prez. Kaczyńskiego).

  360. Mawar napisał(a):

    Nie ma na razie Palikota więc Cimoszewicz rozpoczął merytoryczna kampanie wyborczą sugerując, że Komorowski git, za to Kaczyński może podpalić Polskę.

    Przyjrzyjmy się kto się zgłosił do gaszenia pożaru i dlaczego?
    (znaleziona w sieci informacja wyborcza)

    „TW „Carex” działał za granicą i w kraju, ale sąd lustracyjny uznał, że nie ma sprawy
    Sam Cimoszewicz w wielu wystąpieniach sugeruje, że główną przyczyną jego
    strachu są materiały przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej, a dotyczące
    agenturalnej sprawy pod pseudonimem „Carex”.
    Marszałek Sejmu, ostatnia nadzieja czerwonych, czy – jak go nazywają na
    Białostocczyźnie ? carewicz Włodzimierz, jest odnotowany w aktach SB jako
    kontakt operacyjny (tajny współpracownik wywiadu SB) o pseudonimie „Carex”.
    Historia „Carex”.
    Jak sprawozdawali w 1980 roku funkcjonariusze wywiadu SB, Cimoszewicz „z
    ochotą” wyraził zgodę na pracę dla Służby Bezpieczeństwa. Nie podpisał
    instrukcji wyjazdowej, powołując się na fakt, iż między członkami PZPR takie
    formalności nie są konieczne, jest bowiem człowiekiem zaufania władz.
    I rzeczywiście, cała jego uprzednia kariera oraz szybka droga ku szczytom
    władzy w studenckich ogniwach organizacji Związku Młodzieży Socjalistycznej
    mogła przekonywać o jego wierności wobec reżimu komunistycznego. Świadczyła o
    tym także przeszłość jego rodziny, zwłaszcza biografia ojca, Mariana
    Cimoszewicza, funkcjonariusza osławionej Informacji Wojskowej a następnie WSW
    - i to pod rozkazami samego Czesława Kiszczaka. Tę znajomość Włodzimierz
    Cimoszewicz chciał zresztą wykorzystać, starając się o pracę w komunistycznym
    MSW. Powołując się na znajomość ojca z Kiszczakiem miał zgłosić się do
    generała Władysława Pożogi, wówczas pierwszego zastępcy Kiszczaka.
    Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Być może cywilne MSW nie chciało ludzi
    rodzinnie związanych ze służbami wojskowymi a być może chodziło o to, że
    Cimoszewicz podczas pracy dla SB w USA został zdekonspirowany, gdy na stronę
    amerykańską przeszedł szyfrant rezydentury – Mazurkiewicz. Być może zaś o
    odmowie zadecydował fakt, że agentów nie przyjmuje do pracy (nie ?ukadrawia?)
    poza absolutnymi wyjątkami.
    Typować agentów, obserwować Polonię
    W każdym razie starania Cimoszewicza zostały odrzucone. A przecież instrukcja
    wyjazdowa, którą – jak twierdzą funkcjonariusze SB – przyjął „z ochotą”
    świadczy o wielkich nadziejach, jakie wywiad SB pokładał w Cimoszewiczu.
    Werbowano go zresztą nie byle gdzie, lecz do samego wydziału II Departamentu
    I, czyli do wydziału politycznego wywiadu SB. A wydział polityczny to była
    elita elit komunistycznego wywiadu SB. Żadne tam łapsy czy zwykli donosiciele,
    lecz intelektualna elita agentury.
    Wystarczy przypomnieć, że Belkę zwerbował wydział VIII (ekonomiczny) i zażądał
    odeń namierzania profesorów American Enterprise Institute. Tymczasem
    Cimoszewicz miał za zadanie przedstawiać analizy polityki amerykańskiej,
    oceniać kierunki działania USA wobec PRL i innych państw sowieckiego obozu, a
    wreszcie – zdobyć zaufanie takich wybitnych postaci jak politologa prof.
    Mroza, szefa Radia Wolna Europa Jana Nowaka-Jeziorańskiego czy jednej z
    przywódczyń pomarcowej emigracji, Ireny Lasoty-Zabłudowskiej.
    Kamuflaż czy kariera?
    Z materiałów znajdujących się w IPN wynika, że niewiele z tych zadań zostało
    zrealizowanych. Zresztą raporty Cimoszewicza w tajemniczy sposób zaginęły, a
    prowadzący go funkcjonariusze opisują jego dorobek jako mierny. Być może
    jednak mamy do czynienia z kamuflażem, o czym świadczyć może zaginięcie
    raportów, których istnienie funkcjonariusze potwierdzają.
    Nie można też wykluczyć, że był to skutek akcji ochrony agentury, podjętej po
    przejściu na stronę amerykańską szyfranta, który zabrał z sobą materiały i
    wiedzę o agenturze. Przeszkolono wówczas Cimoszewicza w kamuflażu, zakazując
    m.in. podpisywania czegokolwiek nazwiskiem czy też pseudonimem. To wydarzenie
    sprawia, że niewiele wiemy o pracy Cimoszewicza dla rezydentury SB w USA.
    Okazuje się jednak, że związki Cimoszewicza z SB nie kończą się wcale na pracy
    dla wywiadu za granicą. Po powrocie do kraju „Carex” pracuje nadal, ale tym
    razem sprawozdania dotyczą jego kolegów ze studiów.
    Zachowało się sprawozdanie z jednej tylko rozmowy, podczas której Cimoszewicz
    informuje o postępach w organizowaniu niezależnego związku studentów
    „Bratniak”, który – w odróżnieniu od wegetującej reżimowej struktury ZSP -
    szybko osiągnął imponującą liczbę ok. 300 członków.
    Donos na „Bratniaka” i co na to sąd lustracyjny
    Rzecz cała nie miałaby szczególnego znaczenie, gdyby nie fakt, iż sąd
    lustracyjny uznał, że Cimoszewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne,
    gdyż miał nie być świadomy, iż zgadza się na współpracę z SB, a sądził, że
    rozmawia z przedstawicielami służb dyplomatycznych. O ile można by sobie to
    wyobrazić, gdyby kontakty ograniczyły się do USA, trudno uwierzyć, że o
    kolegach z „Bratniaka” Cimoszewicz opowiadał dyplomatom!
    Jest jeszcze w historii związków Cimoszewicza z tajnymi służbami jedna
    tajemnicza historia (poza tym, że w USA nachodziło go FBI, a on w złożonym SB
    raporcie na ten temat nie umiał podać szczegółowego opisu i personaliów
    amerykańskich agentów). Otóż w pewnym momencie Cimoszewiczem zaczynają się
    interesować służby wojskowe, czyli Oddziału II Sztabu Generalnego. Niestety,
    nie wiemy nic więcej na ten temat, a materiały wojskowe są niedostępne.
    Na marginesie tej opowieści trzeba dodać, że w agenturalnej historii
    Cimoszewicza silnie obecny jest wątek traktowania przezeń tajnych służb jako
    drogi awansu. Wydaje się, że Cimoszewicz starał się działać tak, by w jak
    najmniejszym stopniu uzależnić się od służb, ale by w zamian jak najwięcej od
    nich uzyskać. Stąd wykręcanie się od składania podpisu, stąd niechęć do
    składania pisemnych raportów, stąd miałkość przekazywanych informacji, ale
    stąd – równocześnie – systematyczne i długotrwałe podtrzymywanie kontaktu i
    służalczo-czołobitne deklaracje lojalności. Stąd także próba zatrudnienia się
    w MSW, gdy odrzucono jego starania o pracę w MSZ.
    W tym dążeniu do awansu przy wsparciu tajnych służb Cimoszewicz przypomina
    działacza ZSP Andrzeja Kratiuka (dziś przewodniczącego fundacji pani
    Kwaśniewskiej i działacza Stowarzyszenia Ordynacka), którego także najpierw
    zarejestrowano jako agenta wywiadu SB, a którego następnie przejął departament
    III (do zwalczania opozycji) i wykorzystywał do prowadzenia gier operacyjnych
    i zdobywania informacji na terenie stowarzyszeń studenckich i w środowiskach
    uczelnianych.
    Nie sądzę, by Cimoszewicz bał się ujawnienia swoich spraw agenturalnych, bo w
    jego środowisku było to normą a prawie każdy działacz PZPR, ZMS, SZSP/ZSP i
    innych tym podobnych organizacji starał się wspierać w swej karierze układami
    i kontaktami z SB. Zresztą poza bezpieką czy wbrew bezpiece kariery w systemie
    komunistycznym nie można było zrobić. Ten system na tym właśnie polegał, że
    bezpieka była najważniejszym działem kadr w całym państwie. Polityczne
    zaplecze Cimoszewicza świetnie o tym wie, bo większość jego towarzyszy
    działała podobnie. Nie mają o to do niego pretensji.
    Z drugiej strony sąd lustracyjny koniec końców orzekł, że Cimoszewicz złożył
    prawdziwe oświadczenie lustracyjne, choć „prawdopodobnie” zgodził się na
    współpracę z SB i był dostatecznie inteligentny by wiedzieć, z kim rozmawia?.
    Także więc od tej strony niebezpieczeństwo Cimoszewiczowi nie grozi.
    Nie obawiając się niczego z tej strony, Cimoszewicz swoje związki z SB
    wykorzystuje w tej sytuacji do ataku na sejmową Komisję Śledczą na
    antykomunistycznych polityków”.

  361. Orteq napisał(a):

    Indoor
    „ostentacyjne traktowanie wyjazdu Prezydenta jako wyjazdu “prywatnego” (i nie zabezpieczenia) było spowodowane chęcią umniejszenia wagi wydarzenia (więc motywacja polityczna lub wazeliniarska znając stosunek wierzchników do prez. Kaczyńskiego).”
    .
    Czy pozwolisz ze użyje tego gdy będę pisał następne oświadczenie dlaczego się zgadzam ze Spiskową Teorią Zamachu na Najlepszego Prezydenta Rzeczypospolitej? Twoja supozycja bardzo dobrze mi pasuje do moich przemyślen na ten temat. Tyle że ja żadną pollyanną nie jestem i żadnego tam niewinnego wazeliniarstwa nie będę, jak Ty, szukał.
    .
    Mnie się to wpisuje, i to otwartym tekstem, w Spiskową Teorię Zamachu . Tym razem będzie to teoria wyrastająca z żyznej, pszenno-buraczanej gleby polskiej. Ruskie od razu odetchną z ulgą.

  362. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Czy Cimoszewicz startuje w wyborach? Czy też ci się coś porąbało i idziesz szerokim jak Boryna zakosem? Jeśli to drugie, to chyba się obsuwasz, nie sądzisz?

  363. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    wstydź się!
    Jak śmiesz obciążać Najlepszy Rząd Najlepszego Premiera za Smoleńsk?!
    .
    Normalnie jakieś pisowskie oszołomstwo i kołtuństwo Cię dopadło!
    .
    Ale jest i inny temat;
    .
    gazeta.pl podaje: „Rosyjska służba bezpieczeństwa będzie jak KGB?”
    .
    O żesz…!
    Tank z Czerskiej wypisuje się z Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej?!
    Dopiero co reaktywowanego po Uśmiechu Fortuny w Smoleńsku?!
    .
    Czy nie dlatego, że:
    gazeta.pl: Sikorski leci do USA. Będzie rozmawiał o tarczy.
    ??
    Czy to znaczy, że Uncle Sam wezwał PelO na dywanik za Pakt Putin-Tusk?
    Czy może odwrotnie; to PełO chce się wyplątać z tego Paktu…?
    A jeżeli chce, to czy aby nie dlatego, że Uncle Sam ogłosił casting na Najlepszego Wyplątywacza i PełO nie chce w nim przegrać z konkurencją…?
    .
    O wciórności…
    .
    Same pytania…

  364. Mawar napisał(a):

    http://jan.pawlicki.salon.....e-sledztwa
    Reakcje na katastrofę w 1987 i dziś. Ot, zwykły głos w dyskusji. Na tym blogu powinno to się spodobać, nawet Orteqowi, chyba że on znów pod wpływem sfermentowanego soku klonowego.
    .
    „Przeglądałem materiały TV z tamtego czasu. Telewizja przerwała program i podała informację o zdarzeniu bardzo szybko. W Teleekspresie i Panoramie ukazały się relacje reporterskie z miejsca katastrofy, relacje świadków. Nie było blokady informacyjnej. Monika Olejnik pojechała do Lasu Kabackiego i było to jedno z jej najbardziej traumatycznych przeżyć jako początkującej dziennikarki… Nie dziwię się. Co do badania przyczyn, to wstyd przyznać, ale chaos był dużo mniejszy. Bardzo szybko podzielono kompetencje, prokuratura i komisja nie wchodziły sobie nawzajem w paradę. Rozmawiałem z ekspertami, którzy w tej komisji pracowali. Co więcej, nie było też nacisków politycznych, mimo, że to był przecież PRL! Sprawę załatwiono na poziomie wicepremierów PRL i ZSRR. Nie ukrywano przyczyn katastrofy, chociaż te leżały po stronie sowieckiej. Z polskiej strony szefem komisji państwowej był wicepremier Zbigniew Szałajda, który umożliwił komisji niezależną pracę. Sowieci usiłowali wtedy mataczyć i zrzucić winę na polskich pilotów. Nie udało się”.

  365. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Moja Teoria Wielospisku Indoora (prawdziwego) zakłada, że spisków nie ma. Są grupy interesów, które postepują (jak to grupy interesów) zgodnie ze swoim interesem. Z zewnatrz może to wygladać na spisek, ale żądnym spiskiem nie jest. Nie wyobrażam sobie, by pracownicy Departamentu Konsularnego MSZ (zgaduję. Nie wiem czy jest taki Department i czy on się zajmuje takimi sprawami) nadgorliwie zaczynają zorganizować na zapas awaryjny dojazd Prezydenta i całej delegacji z Witebska do Katynia, bo dostaną taką informację od lotników, że tam ma być zapasowe lotnisko. Ani, że BOR nagle bez ponaglenia, z automatu nijako wyślę kolumnę samochodów i kilka autobusów do Witebska. Urzędnik, który by coś takiego zrobił, byłby spalony. Znany jest bowiem postawa Szefów instytucji, a liczy się lojalnośc a nie sumienność. Na szczęście od niedawna można obarczyć urzędnika finansowo za szkody jakie spowodował. Może pracownicy MSZ i MSWiA zrzucą się na wyrównanie szkód?

  366. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „gazeta.pl: Sikorski leci do USA. Będzie rozmawiał o tarczy”.
    …. potem jedzie do Peru, śladami Tuska – widocznie to zew Andów. No i nabrać sił przed kolejnym dorzynaniem ….

  367. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    pies drapał Cimoszkę,
    lepiej się zastanówmy nad ostatnimi akapitami mojego poprzedniego posta; czy może być, że Donaldu (czy też jego operator) wydał wojnę WSI Jamajce…?
    Jeżeli tak, to możemy mieć jutro sensację na poświęconej „wyjaśnianiu” Smoleńska konferencji prasowej prokuratury…

  368. uchachany napisał(a):

    Mawar
    czytałem Pawlickiego; nieźle rozstawia baranów po kątach :)

  369. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Czy Cimoszewicz startuje w wyborach”?
    .
    Oczywiście, choć nie w najbliższych, bo na razie IPN nie rozgonione, nie było też informacji, że Jarucką szukają w Wesołej lub że zaginęła w Peru. :) Toż to wielkie marzenie wszystkich agentów i ludzi honoru oraz ich apologetów, z Wielkim Adamem na czele. Korzystając z sezonu niepowodziowego Cimoszewicz robi teraz polityczne ablucje, filtruje, oczyszcza i uzdatnia się, może nawet i ozonuje, by się stać krystalicznym i przezroczystym, jak nowy, niepowodziowy, nieznany choć znany.

  370. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „… czytałem Pawlickiego; nieźle rozstawia baranów po kątach” :)
    Do baranów w tej liczbie najlepsze jest małe stado Border Collie (mam w rodzinie coś takiego), nadzwyczaj inteligentne pieski, służą do zaganiania. Nie tylko z baranami, ale i gąskami dają sobie radę. Ze względu na najwyższe IQ w świecie piesków one już dobrze wiedzą o co tu chodzi. :)

  371. narciarz2 napisał(a):

    Kasiu, uprzejmie dziekuje za polemiczny wpis. Pozwole sobie skomentowac.
    „Jeśli jesteś taki racjonalny i świętość cię oburza”
    Swietosc nie, ale swietoszkowatosc tak. To pierwsze to, nazwijmy to tak, Sluzba, przed ktora sie nisko klaniam. To drugie to polowanie na wrogow w imie pieknie brzmiacych hasel. Mam nadzieje, ze widzisz roznice?
    .
    „potrzeba zaostrzenia walki z korupcją jest podzielana przez takich bałwanów jak ja i takich postępowców jak ty”
    To pierwsze tak, to drugie nie. Ja nie podzielam. Korupcja to jest zjawisko systemowe i nalezy do niego podejsc systemowo, a nie tylko policyjnie. „Walka z korupcja” metodami PiSu to troche tak, jakby tropic i skazywac osoby chore na gruzlice. Gruzlica to jest problem, z ktorym nalezy „walczyc”, ale slowo „walczyc” jest pewna przenosnia. Podobnie z korupcja. Natomiast PiS uczynil z „walki z korupcja” pretekst do stworzenia policji politycznej, ktorej nastepnie uzyl do walki z wrogami politycznymi. I dlatego ja nie „podzielam potrzeby”. Moim zdaniem metody PiSu sa gorsze od samej choroby.
    .
    „wg jakichś tam badań lata rządów PiSu były okresem, w którym nastąpił zauważalny spadek poziomu skorumpowania państwa”
    Zawsze uwaznie przygladaj sie „jakims tam badaniom”. Istnieja „jakies tam badania”, ktore pokazuja, ze palenie papierosow nie szkodzi, a moze wrecz pomaga. Inne „jakies tam badania” pokazuja, ze prezerwatywy nie dzialaja. Zawsze przyjrzyj sie, kto przeprowadzil „jakies tam badania” i w jaki sposob.
    .
    „Aborcję potępiam i mam do tego prawo”
    Masz prawo.
    .
    „hedonistycznego stylu życia”
    Dla osob „dotknietych” homoseksualizmem jest w nim rownie wiele hedonizmu, co dla osob „dotknietych” heteroseksualizmem w heteroseksualizmie. Przypomne Ci, ze Casanova by heteroseksualista oraz hedonista.
    .
    „tego typu dewiacji”
    Jest w tym sad wartosciujacy, i to bardzo apodyktyczny. Ja mowie inaczej. Kazdy ma prawo robic to, co ma zapisane w genach. Ja na przyklad lubie slodka czekolade. Takie mam geny. Moj znajomy woli gorzka czekolade. Ja nie nazywam go „dewiantem” z tego powodu, choc gorzkiej czekolady nie znosze. Gdyby Twoja strona potrafila przyjac podobny punkt widzenia, to na swiecie byloby mniej nienawisci.
    .
    „I jeśli są wyjątki, to tylko potwierdzają regułę.”
    Takie stwierdzenie jest absurdalne w kazdej dziedzinie. Albo jest regula, albo jej nie ma. Wyjatki potwierdzajace regule to inna forma stwierdzenia „mam racje; a jesli fakty temu przecza, tym gorzej dla faktow”.
    .
    Dziekuje Ci za polemike.

  372. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Mówisz nie w najbliższych wyborach? No to zakos był O WIELE szerszy niż borynowy. Na lata mierzony. Przez prawie sześć lat dzisiaj już rozpoczętych wybuchów na Cimoszke pozostanie z niego tylko pył wulkaniczny. Obama napewno nie doleci na pogrzeb.
    .
    To mnie pobudziło do myślenia: czyżbyś znał intymne szczegóły planu Wielkiego Stratega po przegranych wyborach w czerwcu? Tylko on w tak daleka dal potrafi wybiegać w planach, nikt inny. Nawet Antoś M. Ups, wyrwało mi się, przepraszam. Miało nie być po obu nazwiskach.

  373. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    .
    „czy może być, że Donaldu (czy też jego operator) wydał wojnę WSI Jamajce…?
    Jeżeli tak, to możemy mieć jutro sensację na poświęconej “wyjaśnianiu” Smoleńska konferencji prasowej prokuratury…”.
    .
    Faktycznie, coś się zaczyna dziać – bo oto pojawiają się zwłoki szyfranta S. Zielonka z dawnej WSI odnalezione w Wesołej. Zielonka nie przeżył podróży (o ile to była podróż), okazało się, że jest martwy. Podobno miał uciec lub był wywieziony do …. Chin – tak jeszcze w marcu pisała prasa choć nie wiadomo, czy przez Rosję, czy dookoła świata? Nie wiadomo jak uciekł, nie wiadomo czy uciekł, czy może został porwany, nie wiadomo jak wrócił, nie wiadomo czy wrócił, czy tylko podrzucono zwłoki, no i nie wiadomo kto go odnalazł, bo na razie jest wersja, że dwóch nieznanych z nazwiska ludzi? Kto by miał teraz głowę do wyjaśniania przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem skoro mamy takiego newsa.

  374. Mawar napisał(a):

    Niby nic nadzwyczajnego może i nie jest z tymi zwłokami szyfranta Zielonki odnalezionymi dopiero co w Wesołej, gdyby nie następna informacja, że tak dokładnie to je znaleziono w Wiśle. „Przy ciele mężczyzny wyłowionego dzisiaj z Wisły znaleziono dokumenty na nazwisko Zielonka – podają TVN Warszawa i RMF”. Tak czasem bywa – zwłoki pływają w wodzie, ale tu chyba jednak przedobrzono ze szczegółami, bowiem …. Wesoła nie leży nad Wisłą. Także policja się dziwi. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, cytując anonimowego oficera policji: – Sprawa wygląda dziwnie. Zwłoki są w stanie totalnego rozkładu, a dokument jest całkiem dobrze zachowany i czytelny”. Kolejna tajemnica III RP?

  375. Orteq napisał(a):

    W sprawie patrzenia daleko do przodu takie nauki
    :
    „Rozumiem, że skłania się pan do tezy, że upadek komunizmu był operacją służb specjalnych?

    Tak. Wiele źródeł wskazuje, że była to gigantyczna, przemyślana i kontrolowana operacja. W szczegółach oczywiście mogła się wymknąć spod kontroli, bo każda taka akcja ma swoją dynamikę. Ale ostatecznie wszystko się udało. Celem służb było bowiem zachowanie kontroli nad finansami podczas transformacji ustrojowej. Następnie zaś dzięki tym pieniądzom oraz powiązaniom i doświadczeniu przejęcie kontroli nad państwami byłego imperium i nowo powstałą Rosją.

    Dlaczego komunistyczne służby miałyby coś takiego zrobić?

    KGB doszło do wniosku, że należy położyć kres istnieniu pasożyta, za jaki uważało partię. Przecież organizacja ta stała się całkowicie zbędnym czynnikiem. Służby były tak potężne, że za pomocą zakulisowej gry mogły doskonale same kontrolować imperium. Mieć władze i zarabiać pieniądze. Aby to jednak osiągnąć, trzeba było usunąć komunistów. Już wcześniej ludzie, którzy kierowali bezpieką – Jeżow, Beria i inni – próbowali zrobić mniej więcej coś podobnego. Stalin, a później Chruszczow potrafili się jednak obronić.

    Jeżeli przyjąć pana tezę, to jak ta operacja przebiegała w Polsce?

    Rezydent sowieckiego wywiadu w Polsce gen. Pawłow – notabene jeden z najmądrzejszych ludzi w KGB – w swoich pamiętnikach pisał, że już w połowie lat 70. dostał polecenie z Moskwy, żeby nie budować już agentury sowieckiej w partii władzy. Nie miało to już sensu. Kazano mu wziąć się do opozycji, która być może kiedyś przejmie władze. Agentura umieszczona wewnątrz „Solidarności” zostaje odpowiednio poinstruowana, służby rozgrywają swoją partię. A potem już idzie samo: Okrągły Stół, wybory, wyprowadzenie sztandaru PZPR i utworzenie nowego układu. Z ludźmi bezpieki na górze, a właściwie w cieniu. Czyli to, o czym mówiłem: fasadowa historia i prawdziwe ośrodki decyzyjne, o których zwykły śmiertelnik nic nie wie. Dzisiejsze partie polityczne mogą być nie tylko zinfiltrowane, ale nawet stworzone przez sowiecki, a później rosyjski wywiad. I nie muszą to być partie lewicowe.

    Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?

    To były i są najlepsze, najbardziej sprawne służby na świecie. Służby, które łączą bezwzględność z wielkimi koncepcjami i potrafią patrzeć daleko do przodu.”
    http://cogito.salon24.pl/.....nt_2456331
    :
    Wyobraźcie sobie, że tego nie napisał Michalkiewicz!

    A my tu, na czele z Gospodarzem, jakieś pierdoły wypisujemy o OS, Planie Balcerowicza, transformacji ustrojowej.
    Ludzie! Najwyższy czas uważniej zacząc czytać Mawara i Uchachanego. Tylko oni coś wiedzą. Bo my – absolutnie nic.
    .
    Jeśli ktoś jeszcze dzisiaj nie wierzy w Spiskową Teorię Wiedzy O Zamachu na Najlepszego Prezydenta, powinien sam się zgłosić do Tworek. I nie pozwolić odesłać do domu aż do dnia wyborow. Jeśli nie dłużej.

  376. Mawar napisał(a):

    N2
    Poczytaj sobie o homoseksualizmie, masz bardzo wyidealizowany obraz tego środowiska.
    http://www.czytanki.hox.p.....ze_ch.html

  377. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Nie weksluj, tu i teraz, w homofobię. My tu po uszy siedzimy w rusofobii i czekamy na jakieś światlejsze słowa od ciebie. Znasz się na tej drugiej nie gorzej niż na pierwszej. Nie daj plamy.

  378. narciarz2 napisał(a):

    Kasia napisala:
    Pluję sobie w twarz za te ‘aborcyjno-homoseksualne’. Nie lubię sprowadzania polityki do tych kwestii szczególnie teraz. Mamy ważniejsze sprawy na głowie. „
    Nie, nie ma sprawy wazniejszej niz nietolerancja i nienawisc. A Ty, droga Kasiu, kazdym swoim wpisem dokumentujesz te dwa zjawiska. Miro albo Zdzichu co najwyzej ukradna pare milionow. Zaden kraj sie jeszcze nie przewrocil od takiej kradziezy. Natomiast nietolerancja i nienawisc zbieraly obfite zniwa w historii. Dlatego nie ma wazniejszego tematu.
    .
    Natomiast w pelni sie zgadzam ze stwierdzeniem, ze jest to temat niewygodny. Zwlaszcza dla tych, ktorzy nienawidza innych oraz sieja nietolerancje.

  379. narciarz2 napisał(a):

    Kasia napisala: „Promocją nazywam np propagowanie na obrazoburczych gejparadach przy współudziale lewackich bojówek pod wodzą np. Pani Senyszyn.”
    .
    Przeciez to jest czysta propaganda nienawisci. Trudno byloby napisac zdanie, w ktorym mozna zmiescic wiecej niecheci oraz insynuacji. I Ty, Kasiu, nazywasz sama siebie chrzescijanka? Nie masz sobie co pluc w twarz za fraze „aborcyjno-homoseksualne”. Pzreciez prawie kazdy Twoj wpis jest rownie naladowany pogarda i nienawiscia. Wiec to dobrze, ze raz uzylas takiej soczystej frazy, za ktora jestes pamietana. Nalezy pisac to, co sie mysli. To dobrze, ze to uczynilas.

  380. narciarz2 napisał(a):

    same postawy mogą wynikać z błędów genetycznych.
    To znowu Kasia. To bardzo ciekawe zdanie. Jesli geny prowadza do zachowan heteroseksualnych, to geny nie maja bledow, prawda? Dzialaja tak, jak powinny. Ale jesli geny prowadza do zachowan, ktorych Kasia i jej srodowisko nie aprobuja, geny maja bledy genetyczne. Czyli geny sa zepsute.
    .
    A skad wiadomo, ze geny sa zepsute? Bo prowadza do zepsutych zachowan. I tu kolo argumentacji sie zamyka. Zachowania sa zepsute, bo tak chce Kasia i Kosciol, a skoro zachowania sa zepsute, to znaczy, ze ich genetyczne przyczyny tez sa zepsute.
    .
    I tym sposobem Kasia postawila swoje przekonania ponad czterema miliardami lat ewolucji.
    .
    Poza wzruszeniem ramion, mozna jeszcze zauwazyc, ze za pare milionow lat geny beda nadal robic swoje, zas o przekonaniach Kasi i Kosciola malo kto bedzie pamietal.

  381. narciarz2 napisał(a):

    Tlumaczac moj poprzedni wpis na troche inny jezyk. Skoro gejowie istnieja, to tak chce Pan. Gdyby nie chcial, to gejow by nie bylo. Ba, nie byloby nawet wyobrazenia, ze mogliby byc. Ale skoro oni istnieja, to istnieja z wyboru i za aprobata Stworcy. Stworca sie nie mylil stwarzajac gejow i ich zachowanie, choc my moze czujemy sie tym zdumieni.
    .
    Kimze jest Kasia oraz jej biskupi, zeby oceniac decyzje Pana? Kimze oni sa, zeby mowic o rzekomych „błędach genetycznych”. Przeciez geny i wynikajace z nich zachowania zostaly stworzone przez Stworce. Zostaly stworzone tak, jak my to widzimy, a nie tak, jak chcielibysmy widziec. To, co my chcielibysmy, wynika tylko z naszej ignorancji, arogancji, oraz niewiedzy. Ale to, co istnieje, istnieje naprawde za aprobata Pana. Nie nam byc sedziami Pana oraz jego dezyzji konstruktorskich. To Pan skonstruowal swiat, a nie Radio Maryja.
    .
    Mozna mowic „ewolucja”, mozna mowic „Matka Natura”, mozna mowic „Pan”. To sa rozne nazwy dla tego samego. To „cos” albo „ktos” stoi ponad naszymi decyzjami. Jakiej strasznej arogancji potrzeba, zeby napisac „błędy genetyczne” o czyms, co stworzyla ewolucja, Matka Natura, czyli krotko mowiac Pan. Na pewno nie stworzyla tego ani Kasia, ani nawet Nasz Dziennik.

  382. narciarz2 napisał(a):

    Trzeba akceptowac decyzje i wyroki Pana takie, jakie one sa. Ktos, kto chce prostowac sciezki Panskie, nie jest chrzescijaninem.
    .
    Gejow stworzyl Pan. Mozna nie lubic gejow ani ich zachowan. Ale trzeba szanowac decyzje Stworcy, a nie nazywac ich „bledami”. Jesli komus nie odpowiadaja geje, to mozna patrzec w druga strone. Widocznie geje sa do czegos potrzebni na tym swiecie. Niezbadane sa wyroki Panskie i trzeba je szanowac.

  383. narciarz2 napisał(a):

    Uchachany napisal: gazeta.pl podaje: “Rosyjska służba bezpieczeństwa będzie jak KGB?”
    .
    Dlaczego Uchachany traktuje GW jako zrodlo komentarzy oraz informacji? Przeciez Gazeta to najwiekszy klamca. Wiec jesli oni cos pisza, to musi byc wrecz przeciwnie.

  384. Szczesiul napisał(a):

    W tym dalekosiężnym planowaniu wielkich spraw przez ludzi rządzących wielkim światem musi coś być. Czy może ktoś jeszcze pamięta komentarze z tego błoga o Gorbaczowie, Jakowlewie i wątku kanadyjskim? Jak Jakowlew zaszczepił w Kanadzie idee pierestrojki w głowie Gorbaczowa? A było to jeszcze przed śmiercią Andropowa. Sprawa jest dość ciekawa, szczególnie w kontekście tego co można wyczytać w tym ostatnio przytoczonym linku
    http://cogito.salon24.pl/.....nt_2456331

  385. Marian napisał(a):

    Okey, znalazlem jeszcze taka wersje najnowszego Zartu Polskiego
    - Podobno mają kanonizować następnego Polaka
    - No widzisz. A już mówili, że to zbiorowe samobójstwo (mass suicide) było zupełnie bez powodu.

  386. Szczesiul napisał(a):

    cd.
    Jakowlew był ciekawą postacią. Poróżniony z partią i zesłany w ambasadory na kontynent północno-amerykański, napewno dryfowal od partii. Czy w strone KGB, tego napewno nie wiadomo i chyba nie bedzie wiadomo. Bo człowiek już nie żyje od czterech lat.
    .
    Istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że jeśli nie skaptowało go KGB to mogła uczynić to „konkurencja” zagraniczna. O CIA mowa. Te służby od roku 1978, czyli po wybraniu Polskiego Papieża i jeszcze za Zbigniewa Brzezińskiego, weszły na nową drogę planowania przeobrażeń swiatowych. Ronald Reagan, przejąwszy władze w styczniu 1981 roku, nadal nowe przyspieszenie na tej drodze.
    .
    Jakowlewa przyhołubił kanadyjski minister rolnictwa w rządzie P.E. Trudeau, Eugenie Whelan. Przyjaźń tych dwoch mężów stanu trwała dość długie lata i zaowocowała prawie całkowitym przekabaceniem Jakowlewa na myślenie „amerykańskie”. Kiedy Jakowlew odbywał owa słynną rozmowę z Gorbaczowem pośród pół kukurydzianych na farmie swojego osobistego przyjaciela Eugenie w 1983 roku, nie miał on w sobie ani grosza wiary w slogany komunistyczne. Tam leciał „straight talk”, szczególnie w tematach ekonomicznych. Bo w tych Wielan nigdy nie ulegał żadnej propagandzie i tę zaletę z powodzeniem zaszczepił swojemu rosyjskiemu przyjacielowi.

  387. Szczesiul napisał(a):

    Ze sprawy Jakowlew-Whelan, obaj mający decydujący wpływ na myślenie Gorbaczowa, wyciągnięto w Kanadzie dosyć daleko idące wnioski. Postanowiono bowiem upamiętnić miejsce i czas zaszczepienia myśli o pierestrojce w głowie PRZYSZŁEGO przywódcy ZSSR. Tu link do petycji w tej sprawie
    http://www.petitiononline.....i?yakovlev
    Zaszczepienie pierestrojki w głowie Gorbaczowa zostało poczynione na dwa lata przed obwołaniem tego polityka przywódcą Związku Radzieckiego. Czyli, ktoś tam coś musiał albo planować albo przynajmniej celnie przewidywać!
    .
    Podsumowując, w nowym kontekście „rewelacji” o roli służb specjalnych w tworzeniu dzisiejszego obrazu świata, takie wątpliwości zgłośmy sobie do poduszki:
    - nie wiemy czyje „służby” pracowały nad Jakowlewem. Wiemy tylko, że ktoś coś tam namącił. Jesteśmy im za to wdzieczni.
    - nie wiemy na sto procent czyje służby pracowały nad Jakowlewem. Jeśli były to służby na usługach CIA, to o ile było to lepsze od alternatywy? Bo teoretycznie mogło być lepsze dla niektorych niż CIA. Nawet powinno być lepsze. Chyba ze wypadło na kogoś kto musiał dać nura w Wisłę, jak ostatnio niejaki S. Zielonka. Wtedy nie było chyba lepsze.
    - nie wiemy, tak naprawdę, kto stał za przemianami w świecie, poczynając od 16-go października 1978 roku. Bo nawet nie wiemy czy za wyborem Polskiego Papieża w tym dniu nikt nie stał u łoża przedwcześnie zmarłego papieża Jana Pawła miesiąc wczesniej. Włocha z pochodzenia.

  388. Szczesiul napisał(a):

    A w ogóle to nie wiemy absolutnie nic. Mawar z uchachanym bowiem wciąż trzymają karty przy orderach i żywią nas tylko nic nie znaczącymi plotkami. Jedynym wytłumaczeniem najmniej dla nas obraźliwym jest taka możliwość, że oni też gówno wiedzą.
    .
    Ja w to chcę wierzyć. Bo zmuszony jestem do wierzenia, że równanie: Antoś M.=Mawar jest zwykłą matematyczną nierownością.

  389. Mawar napisał(a):

    Szczesiul znów o spiskowej wersji pierestrojki, a tymczasem Towarzystwo Przyjaźni Polsko Rosyjskiej przy ulicy Iwickiej wpada w szpagat pisząc, że jest szósta wersja wypadku – mogli kontrolerzy rosyjscy zawinić. Tak, to ci sami kontrolerzy, którzy mieli ostrzegać samobójczą załogę Tupolewa, że jest mgła na lotnisku. Czekamy na siódmą wersję, Tusk ma wystąpienie w tej sprawie dziś o 17.00.

  390. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Mawar! Jesli pojawi się w Internecie film, na którym żołnierz z brązu w mundurze armii sowieckiej pzypominajacej postać północno-zachodniej Czterech Spiących, do niewidocznej postaci wychodzącej z silnika samolotu TU154M zwraca się słowami „Куда,kуда…Пасkуда” co jak wiadomo znaczy po polsku „Gdzie się wybierasz Dobry Człowieku” więc gdy się taki film pojawi w Internecie, to możesz być pewien, że nasza Prokuratura wydali komunikat, że „ze względu na wielokrotną kompresję i dekompresję nie mozna potwierdzić autentyczność nagrania”, zaś nasze media natychmiast poinformują, że „Prokuratura nie wyklucza …”. Osma wersja mówi o tym, że samolot Prezydenta nurkował, bo chciał uniknąć kolizji ze statkiem latającym KGB. Już jest.

  391. uchachany napisał(a):

    Mawar
    No właśnie, ciekawe…
    … mogli kontrolerzy rosyjscy zawinić.
    Ciekawe, czyżby zapadła polityczna decyzja że można już powoli zacząć puszczać farbę o tym, że owych „czterech podejść do lądowania” (z pieklącym się za plecami pilota prezydentem), przerobionych później na „krążenie nad lotniskiem” nie da się przypisać prezydenckiej Tutce (która nadleciała z zachodu, zawróciła i „z marszu” podeszła do lądowania), ale chciał-nie chciał – jakiemuś innemu obiektowi…?

  392. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Nie „krążenie ” tylko „kołowanie”. Mogłbyś dać sobie spokój tym ogólnoświatowym spiskiem wobec biednego Prezydenta, który był na najlepszej drodze, by przegrać najbliższe wybory. Chyba, że twierdziś, że na jego zycie zamachneli swoi, by Bratu poprawić notowania. Bo akurat taki skutek śmierci Prezydenta był do przewidzenia.

  393. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    kołowanie to nie w powietrzu… :)

  394. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany! Przykro mi, ale pierwsze doniesienia były o „kołowaniu” nad lotniskiem. Jesli chcemy egzekwować godz 8:56 jako czas wypadku, bo z jakiejś przyczyn tak podał Reuters, a jak wiadomo Reuters jest takim autorytetem jest, że dziennikarzom, którzy byli na miejscu do dziś zegarki się spieszą 10 minut, chcemy egzekwować trzech rannych w wypadku bo ktoś komuś kiedyś tak powiedział, to bądżmy konsekwentni. Jak kołował to kołował. Koła miał? Miał. No to kowołał.

  395. YKW napisał(a):

    Uchachany,

    zarzut wobec kontrolerów dotyczy niezamknięcia lotniska pomimo pogorszenia pogody, które było powodem odesłania Iła-76 z powrotem do Moskwy.

    A teraz ćwiczenie teoretyczne: Rosjanie zamykają lotnisko. polska delegacja dojeżdża z np. Witebska do Katynia z kilkugodzinnym opóźnieniem, okienko w telewizji „publicznej” na transmisję startu kampanii prezydenckiej LK bezpowrotnie mija. Jak brzmiałby Twój komentarz ?

  396. narciarz2 napisał(a):

    Komentarz Uchachanego na blogu brzmialby podobnie, jak komentarze zawodowych aktorow w dokumentalnym filmie Pospieszalskiego. W koncu Uchachany tez moze byc tutaj zawodowo.
    .
    Mnie w ogole nie dziwi udzial zawodowych aktorow w polskich filmach dokumentalnych. Pierwszy raz mi opadla szczeka, gdy obejrzalem zaaranzowane sceny w filmie Trzech Kolegow. Tam jest pokazane, jak PRL-owscy milicjanci bija kogos na ulicy. Jest to scena zagrana przez aktorow. Film nazywal sie „dokumentalny”. Widzowi ogladajacemu takie sceny noz sie otwiera w kieszeni. Oczywiscie w prawej kieszeni. Tam, gdzie mial sie otwierac.
    .
    Prawica sie skarzy na „nieznanych sprawcow” w czasach PRLu. Ja uwazam, ze jest postep. Nieznanych sprawcow juz nie ma, ale za to pojawili sie nieznani rozmowcy w prawicowych filmach dokumentalnych. Nieznani, dopoki ktos ich nie rozpozna na planie. W poprzednim filmie Pospieszalskiego byl sufler, a w nastepnym juz aktorzy. Ciekawe, co bedzie w jego nastepnej produkcji.

  397. narciarz2 napisał(a):

    Pani Beata Kempa uwaza, ze zawodowi aktorzy w dokumentalnym filmie to nic dziwnego. W koncu aktor tez czlowiek. A ze pojawilo sie dwoje zawodowych aktorow w losowo wybranej probce przechodniow? Kogo to moze dziwic? Na pewno nie pania Kempe.
    .
    Co innego, gdyby przypadkowo pojawil sie Stanislaw Mikulski i dobrze mowil o Rosjanach. Wtedy pani Kempa na pewno bylaby bardzo zdziwiona.
    http://wiadomosci.gazeta......2010_.html

  398. narciarz2 napisał(a):

    Pojawily sie takze ulotki napisane przez nieznanych redaktorow. „Te karły szydziły z naszego prezydenta”. Nieznani redaktorzy nawiazuja do wczesno-PRLowskiej poetyki, choc trudno powiedziec, dlaczego. W koncu mogli uzyc innego slowa niz „karły”. Jezyk polski jest bogaty. Byc moze nieznani redaktorzy na codzien posluguja sie jezykiem polskawym, wiec brakuje im slow.
    .
    Tak czy inaczej, mnie to nie dziwi. Bedac spin-doktorem Jaroslawa tez radzilbym mu mowic mozliwie jak najmniej, ale za to patetycznie. Natomiast brudna robote zlecilbym nieznanym redaktorom. A takze redaktorowi Pospieszalskiemu i jego nieznanym rozmowcom.
    http://wiadomosci.gazeta......enta_.html

  399. narciarz2 napisał(a):

    Patrzac na to praktycznie, zawodowy aktor wystepujac incognito pewnie pobiera mniejsze honorarium, niz tenze zawodowy aktor wystepujac pod nazwiskiem. Trzeba oszczedzac partyjne fundusze.

  400. mw napisał(a):

    Musimy zdać sobie sprawę z różnic i się po którejś ze stron opowiedzieć.
    .
    Właśnie skończyłem oglądać (i słuchać) konferencję prasową premiera.
    Myślę, że narastający z dnia na dzień, wyraźny “rozłam” ideowy społeczeństwa jest czymś dobrym. Zmusza do zdania sobie sprawy z różnic, do zdania sobie sprawy, po której stronie się jest, do opowiedzenia się po którejś z nich.
    To jest niezbędne w demokracji.
    Każdy musi zadać sobie pytanie i na nie następnie odpowiedzieć: komu, według niego czy niej, bardziej zależy na dobru kraju: Pospieszalskim czy Tuskom?
    Bez odpowiedzi każdego z nas na to pytanie dalej będziemy grzęźli.

  401. Orteq napisał(a):

    n2
    Ze się Tobie jeszcze chce komentować tę bezdennosc. Zobacz ze Mawar i S-ka zamilkli. To powinno być jakimś sygnałem. A w ogóle to warto pamiętać, że te idiotyzmy oszołomskie firmowane przez tuzow takich jak red. Pospieszalski czy zagraniczne cialo pedagogiczne w formie prof. Krasnodebskiego, dotyczą tylko nie tak znow wielkiej mniejszości elektoratu. Oszołomowie co prawda wygrali już raz. Na powtórkę tamtego sukcesu dzisiejsze słupki jednak chyba nie wskazują.
    .
    Relaksu trochę życzę rodakom. Sobie z resztą też. Bo wciąż nie mogę uciec od myśli że kontrolerzy lotów w Smoleńsku mogli już być po rozpiciu kilku flaszek w robocie. Sobota była. A lądujących na tym porąbanym lotnisku samolotów tyle co kot napłakał.
    .
    Tam latały tylko polskie wyprawy katynskie.

  402. Orteq napisał(a):

    mw
    „Bez odpowiedzi każdego z nas na to pytanie dalej będziemy grzęźli.”
    .
    Tylko jeśli będziemy brnęli wśród błota wielkiego do urn wyborczych 20-go czerwca. Inaczej nie ma powodów do grzęźnięcia. Zagłosujemy właśnie tak jak potrafimy odpowiedzieć sobie na Twoje pytanie. I na tym etapie rozwoju demokracji w Polsce będzie po krzyku. Nowe krzyki, które niewątpliwie pojawią się po wyborach, będą oznaką dalszego rozwijania się demokracji w RP. Numer tej RP będzie zależał od wyników wyborów. Tych i następnych. Parlamentarnych, znaczy się.

  403. Orteq napisał(a):

    n

  404. narciarz2 napisał(a):

    Zobacz ze Mawar i S-ka zamilkli.
    Tez ogladaja wystapienie premiera. PRemiera, wedlug pisowni minera.
    .
    Mi sie chce komentowac w przerwach w pracy. Jestem ciekaw, jak sie rozwija sytuacja. To jak ogladanie meczu pilkarskiego. Niby wiadomo, ze wygraja albo jedni albo drudzy, a jednak sa emocje. Jak na razie, mecz rozwija sie zgodnie z oczekiwaniem. Ci, ktorzy staraja sie grac czysto, dalej sie staraja. Ci, ktorzy lubia kopnac, gdy nikt nie widzi, juz staraja sie kopac i mysla, ze nikt nie widzi. A mecz sie dopiero rozpoczyna.
    .
    warto pamiętać, że te idiotyzmy oszołomskie [...] dotyczą tylko nie tak znow wielkiej mniejszości elektoratu.
    Zauwaz, ze podobno wzroslo statystyczne zaufanie do Jaroslawa. A co on zrobil takiego, ze mu ludzie bardziej ufaja? Rozumialbym, gdyby wzroslo wspolczucie. Sam mu wspolczuje. Ale mu nie ufam. Czyli jednak kampania moze nas zaskoczyc.
    .
    Jesli idzie o katastrofe. Ja raczej mysle o tym momencie, gdy w kabinie pilotow rozlegl sie ostrzegawczy gwizd, a oni dalej obnizali lot. Gwizdalo przez trzydziesci sekund.

  405. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Co do tego gwizdu, to urzadzenie ponoć nie gwizdzie, tylko gada. Oczywiście zagadką jest dlaczego dalej obniżali lot a tego się dowiemy tylko wówczas, jesli piloci mówili do siebie co i po co robią w danym momencie. Mi trochę brakuje taka animcja co wylatuje z Warszawy taki samolocik (na mapie) i później na tle mapy pokazany jest samolocik i różne zdarzenia co w międzyczasie się działy. Tu zadzwoni Prezydent do brata, tu ląduje JAK w Smoleńsku, tu przelatuje IL76 i odlatuje, tu kołuje tutka nad lotniskiem, tu wysuwa koła itd. Można by sensowne teorie stawiać. Tak to zgadywanka.
    Dlaczego nie przestali obniżać po sygnale to wiadomo(?) – urządzenie nie miało zaprogramowane lotnisko w Smoleńsku i dla urządzenia była to próba lądowania poza lotniskiem.
    Oczywiście mogło być to awaria urządzeń, zbytnie zaufanie do elektroniki w warunkach, gdy nie zasługiwało na takie zaufanie itd.

  406. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Jest brardzo ciekawy dokument http://upload.wikimedia.o.....tnicza.pdf to jest kompletny protokół powypadkowy katastrofy w Mirosławcu, w bardzo podobnych okolicznościach.

  407. maciek.g napisał(a):

    Indoor,
    Tak jak piszesz, podobno nie było tego lotniska zaprogramowanego , a więc urządzenie było bezużyteczne. Tu Andrzej mógłby więcej na ten temat powiedzieć, może coś konkretnego na ten temat wie. Piloci na pewno nie byli samobójcami i wiedzieli co trzeba o urządzeniach na pokładzie samolotu. Lotnisko w Smoleńsku rzeczywiście nietypowe bo właściwie służące, za bazę lotniczą i faktycznie ruch lotniczy tam znikomy.

  408. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g! Szczerze powiedziawszy nie wiem co to za urządzenie wyło, prawdopodobnie chodzi o EGPWS (chyba to jest to samo co TAWS, ale głowy bym nie dał). O tym jak działa jest sporo informacji w Internecie, nawet filmiki na Youtube, ale nie wiem jakie może dostarczać pozyteczne informacji podczas lądowania na lotnisku, którego parametry nie są w bazie danych systemu. Są pewne ogólne funkcje jak ten o przecyle, co mogłoby CASA uratować w Mirosławicach, gdyby był EGPWS właczony. Co do przetrzegania procedur przez pilotów przewożących Ważne Osobistości polecam dokument z Mirosławic.

  409. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Też b. ciekawa strona na temat katastrofy : http://www.mak.ru/russian.....m_101.html

  410. uchachany napisał(a):

    Blogosfera
    zastanawia się…
    http://img710.imageshack......enskv4.jpg

  411. Mawar napisał(a):

    Indor
    „Oczywiście mogło być to awaria urządzeń, zbytnie zaufanie do elektroniki w warunkach, gdy nie zasługiwało na takie zaufanie itd”.
    .
    Nie dopuszczasz myśli, że nieznani sprawcy przyczynki się do katastrofy? Ja bym takiej ewentualności z góry nie odrzucał.

  412. Orteq napisał(a):

    N2, Indoor
    Zapoznalem sie z konferencja PRemiera. Oraz z wypowiedzia Jacka Sasina, wiceszefa Kancelarii Prezydenta
    - Jacek Sasin:
    „wszystkie zagadnienia związane z transportem lotniczym prezydenta (wybór lądowisk, w tym lądowisk zapasowych oraz dopełnienie formalności związanych z przelotami, startami i lądowaniami) leżą w gestii służb podległych ministrowi obrony narodowej.”
    http://www.rp.pl/artykul/.....l_lot.html
    - Premier Tusk:
    „Donald Tusk zapowiedział, że stosowne decyzje w tej sprawie podejmie po wyborach prezydenckich.. Premier zaznaczył, że zakres odpowiedzialnych za katastrofę lotnicze jest zazwyczaj szerszy niż na początku się wydaje. Nie można więc wskazać jednego winnego”
    .
    Jednym z tych ‘niejednych’ winnych wydaje się być osoba odpowiedzialna za wszystkie zagadnienia związane z transportem lotniczym prezydenta. Minister Klich może mieć przechlapane.
    .
    Chyba że znajdą jakiegoś winnego chorążego. Żeby tylko drań nie skoczył do Wisły przed poniesieniem kary..

  413. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany! Nad czym Blogosfera się zastanawia?

  414. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Mawar! Nieznanych sprawców ja bym też nie wykluczył, jesli znani sprawcy zawodza. Oczywiście powini mieć motyw. Póki co jedyny co zyskał na ktastrofie to brat Prezydenta. Swoją drogą bardzo ciekaw jestem czy już przesłuchali. W końcu jako ostatni rozmawiał prez telefon z Prezydentem i powienien udzielić bardzo ciekawe wyjasnienia na przykład na temat, czy Prezydent był informowany na temat warunków atmosferycznych panujących w Smoleńsku.

  415. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Oczywiście za logistykę odpowiada MON, MSWiA (BOR) i MSZ (słuzby konsularne). Zaś kancelaria Prezydenta musi sprawdzic, czy wizyta jest należycie przygotowana. Podejrzewam, że jakiś dobrze zorganizowana burdelmama sama jedna lepiej by taką wizytę przygotował niż wszystke słuzby krajowe, zagraniczne tajne i jawne RP razem wzięte.

  416. Mawar napisał(a):

    N2
    „Jesli idzie o katastrofe. Ja raczej mysle o tym momencie, gdy w kabinie pilotow rozlegl sie ostrzegawczy gwizd, a oni dalej obnizali lot. Gwizdalo przez trzydziesci sekund”.
    .
    Już to wielokrotnie wyjaśniano, gwizdało by im także podczas udanego lądowania, bo smoleńskiego lotniska nie było w pamięci urządzenia. Dlaczego nie było? A to dobre pytanie, czeka na odpowiedź. Nieco podobnie było z systemem antykolizyjnym TCAS (Traffic Collision Avoidance System). Nad Jeziorem Bodeńskim zderzyły się w 2002 r. dwa samoloty, pilot rosyjskojęzyczny otrzymał błędny komunikat kontrolera lotu (żeby obniżyć połap, bo jest na kursie kolizyjnym), ale TCAS wydawał mu inne polecenie, jak się okazuje właściwe – żeby podwyższyć pułap lotu. TCAS obu samolotów będących na kolizyjnych kursach mają aktywne radary i „korespondują” ze sobą, ustalając, kto ma lecieć wyżej, a kto niżej. Pilot rosyjskojęzyczny posłuchał się jednak człowieka, bo to w końcu „naczalstwo”, tak zawsze był szkolony. Pilot z Zachodu szkolony był inaczej, więc posłuchał się swego urządzenia TCAS (miał obniżyć pułap) i tak doszło do zderzenia w powietrzu. Gdyby rosyjskojęzyczny pilot posłuchał się urządzenia nie doszłoby do tej ogromnej tragedii, nie zginęłoby kilkadziesiąt dzieci lecących na wakacje. Po tym incydencie wydano jednoznaczne przepisy, żeby zawsze słuchać się TCAS, a nie kontrolerów, przedtem przepisy nie były tak jednoznaczne.

  417. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Prezydenta musi sprawdzić, czy wizyta jest należycie przygotowana”.
    .
    Co to znaczy sprawdzić, NIK posłać? Jeśli MSZ mówi, że jest przygotowana to mówi, istnieje domniemanie dobrej woli ministrów. Nawet mimo rożnych niedobrych doświadczeń.

  418. uchachany napisał(a):

    Nie dajcie się złapać
    na lep kaczystowskiej propgandy! Za wszystko odpowiada Kancelaria Prezydenta i preezydent osobiście i tak trzymać!
    .
    A jak już będzie w końcu raport komisji, to straszna prawda zajaśnieje całą mocą: Jarosław Kaczyński zmusił telefonicznie brata do zmuszenia załogi do samobójczego lądowania w straszliwej mgle…
    .
    Ona tak zajaśniej cuś przed drugą turą…
    .
    Albo i już przed pierwszą; to zależy jakie będą sondaże. Może zresztą niekoniecznie te, które zamieszczają media…
    .
    Albo i przed pierwszą…

  419. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Nieznanych sprawców ja bym też nie wykluczył, jesli znani sprawcy zawodza. Oczywiście powini mieć motyw. Póki co jedyny co zyskał na ktastrofie to brat Prezydenta”.
    .
    Obaj mieli lecieć, nie zapominaj. Pytasz o motyw, sugerując, że nie byłoby powodu. W takim razie z jakiego powodu byli tak zwalczani? Nie bądź dzieckiem Indoor. Niejeden szemrany interes naruszyli.
    .
    „Swoją drogą bardzo ciekaw jestem czy już przesłuchali”.
    .
    Może i Tuska powinni przesłuchać na okoliczność jego spotkania (tuż po katastrofie) z Putinem? Może Putinowi coś się wyrwało, z czymś się zdradził itd. W każdym razie z tego co pokazywały telewizje obaj miny mili co najmniej niewyraźne.
    .
    „W końcu jako ostatni rozmawiał parez telefon z Prezydentem i powinien udzielić bardzo ciekawe wyjaśnienia na przykład na temat, czy Prezydent był informowany na temat warunków atmosferycznych panujących w Smoleńsku”.
    .
    Błędnie sądzisz, że rozmowy między braćmi musiały być trywialne, o meczy piłkarskim, o pogodzie, tańcu z gwiazdami etc. Ja raczej sądzę, że rozmowa dotyczyła tego co miał powiedzieć w Katyniu Prezydent.

  420. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „A jak już będzie w końcu raport komisji, to straszna prawda zajaśnieje całą mocą: Jarosław Kaczyński zmusił telefonicznie brata do zmuszenia załogi do samobójczego lądowania w straszliwej mgle…”.
    .
    :)
    A te strzały, które słyszano tuż po katastrofie to borowcy na rozkaz Kaczyńskich strzelali ze swych dziewiętnastostrzałowych Glocków do pilotów, aby ich zmusić do samobójczego lądowania. Rozkaz był tak kategoryczny, że borowcy odruchowo strzelali nawet po własnej śmierci, co słyszeli świadkowie. Niejednej takiej opowieści wyborczej się doczekamy, może Agnieszka Holland film nawet nakręci? Ma kobita talent oraz powody.

  421. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Tam latały tylko polskie wyprawy katyńskie”.
    .
    Ignorancje cię swędzi, czy łaskocze? :)
    Poniżej lotnisko w Smoleńsku na które nikt nie lata.
    http://img710.imageshack......enskv4.jpg

  422. Orteq napisał(a):

    Dotyczyla tego co o miał powiedzieć w Katyniu? Przecież miał napisane na kartce. I wszyscy wiemy jakie to same ‘pojednawcze domagania się’ były na tej kartce pomieszczone. Aha, ty nawiązujesz do faktu, że sp. Prezydent z głowy lubiał przemawiać. Jeśli tak było, to z czyjej głowy? Z tej nadającej Mu jeszcze przez komórkę na 15 minut przed lądowaniem? Zaiste, ujawniłeś istotną tajemnicę-przyczynę katastrofy.

  423. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    sprawa jest oczywista:
    dla Putina jest korzystnie jak prezydentuje Kaczyński, bo wtedy można przedstawiać Polskę światu jako państwo awanturnicze i ogarnięte rusofobią.
    A ponieważ prezydent Lech miał słabe notowania i groziło, że przegra reelekcję – Putin wymyślił sobie, że jak sprzątnie Lecha, to Polacy ze współczucia wybiorą Jarosława i znowu będzie rządził Kaczyński!
    Chitrus…
    .
    http://forum.gazeta.pl/fo.....ozgu_.html

  424. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Uchachany! Przykro mi, ale pierwsze doniesienia były o “kołowaniu” nad lotniskiem”.
    .
    Kołuje to samolot na ziemi. Łatwo sprawdzić, że pierwsze doniesienia (11-13.10 , także powtórzone na tym blogu) były o czterokrotnym podejściu do lądowania. Tymczasem pilot zrobił cztery kółka i nawet nie był to holding, bo lotnisko w Smoleńsku było w tym dniu rano raczej puste, choć musiało się odbyć za zgodą kontrolerów lotniska. W lotnictwie cała przestrzeń (lotniska, obszaru, kraju) jest kontrolowana, w pionie i poziomie.

  425. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    jest i taka teoria, że dla Putina najlepiej jak prezydentem jest Kaczyński, bo wtedy Polska jest nieobliczalnie rusofobicznym krajem i Rosja zyskuje współczucie świata jako ofiara polskiej rusofobii…
    .
    A skoro szanse na reelekcję Lecha były nieduże – to Putin umyślił sobie, że jak go sprzątnie, to Polacy z żalu wybiorą Jarosława!
    .
    Chitrus…
    .
    To jedna z teorii z forum GW :)
    Inne głoszą, że Putin nie odsłania prawdy o katastrofie, bo jest ona straszna dla Polaków: to Lech Kaczyński jest winny…
    .
    Chodzi o forum pod artykułem
    „Tusk: Miller na czele komisji badającej przyczynę katastrofy”
    .
    Lubię sobie czasem zaglądać na fora GW bo tam też można spotać spektakularne przypadki sprania dekla przez michnkowszczyznę :)

  426. uchachany napisał(a):

    Mawar
    Tymczasem pilot zrobił cztery kółka
    No w tym problem, czy to był na pewno ten pilot…
    Są przesłanki, że niekoniecznie…
    I nawet w Pralni Dekli można je znaleźć…
    Rozmowa_z_dyspozytorem__ktory_naprowadzal_Tu_154.html
    12-04,

  427. Mawar napisał(a):

    Orteq
    Lecisz Palikotem z Biłgoraja, sądząc, że politycy nie rozmawiają ze sobą, nie słuchają specjalistów, konsultantów, doradców, braci, żon nawet etc. Czy z bardzo bliskich, i to od dawna, kontaktów Tuska z J. K. Bieleckim można wywieść podobny nonsens do twojego? Pewnie tak. Wiem, mieszkasz w Kanadzie i to cię trochę tłumaczy.

  428. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „Tymczasem pilot zrobił cztery kółka”.
    „No w tym problem, czy to był na pewno ten pilot…
    Są przesłanki, że niekoniecznie…”.
    .
    Wiem, wiem, obracamy się w kręgu hipotez, o ile nie hipostaz. Jedyny konkret to jest, że samolot się rozbił i to naprawdę, w realu. Może się okazać, że samolot, który zrobił te cztery kółka nad lotniskiem to mógł być inny samolot, np. samolot wojskowy (lub ten tajemniczy Ił, któremu „nie udało się” godzinę wcześniej wylądować) w celu udzielenia dyskretnej, ale konkretnej pomocy samolotowi prezydenckiemu.
    .
    To fragment zaklinowanej przez ciebie rozmowy z rosyjskim kontrolerem, który na to wskazuje.
    .
    „I co dalej? On powiedział, że zrobi jeszcze jedno koło i odleci na lotnisko zapasowe. Czy tak?

    - Nie, on powiedział, że jeśli nie usiądzie, to odleci na lotnisko zapasowe.

    A jakie były pańskie kroki?

    - Dalej wszystko było tak, jak już powiedziane. Nie mogę więcej mówić”.
    .
    Najbardziej konkretne jest to ostatnie zdanie: NIE MOGĘ WIĘCEJ MÓWIĆ.

  429. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Dalej spróbuję utrzymywać się w konwencji ze jesteś tylko Mawarem i nikim wiecej.
    To WSI dotarło już pod mój dom w tej rzekomej Kanadzie? Po bohaterskim rozpędzeniu tej układowej instytucji, chłopcy razwiedkowcy pałętają się po całym świecie i poszukują upiorów?. Jeśli komunikujesz się z nimi zawodowo, powiedz żeby odpuścili sobie. Mnie tam już nie ma.
    .
    A jeśli już musisz znać prawdę to ci powiem. Te niesamowicie kwieciste przemówienia z głowy Twoich idoli są tak powalające, że cały świat z podziwu do dziś wyjść nie moze. Właściwie to czołowi politycy światowi dzisiaj nic tylko smętnie zapytują swoich speech writers: z kogo wy teraz będziecie czerpali wzory do mów dla nas pisanych? To właśnie ten żal nieutulony po Najlepszym Mówcy Z Głowy zatrzymał ich w domu w dniu pogrzebu nieszczęsnej Pary Prezydenckiej.
    .
    A Toast Masters to w ogóle potracili głowy i żadnych spotkań oratorskich nie planują w najbliższej przyszłości. Żyją tylko nadzieją, że Starszy Strateg zastąpi śp. Brata w zapewnianiu wzoru dla światowych adeptów sztuki mówienia z głowy.
    .
    Na szczęście, on może WIĘCEJ mowic. Więcej niż ma do powiedzenia.

  430. uchachany napisał(a):

    Mawar
    Zaposiadowywuję domniemanie, że one razem podeszły do lądowania i znalazły się na kursie kolizyjnym…
    Sam na nie nie wpadłem, to zasługa blogera salonu.24 Tommy’ego Lee, tyle że byłem przy narodzinach tej teorii u Warzechy :)
    http://tommy.lee.salon24......-smolensku
    .
    Przy czym – już tak rozszerzająco – niekoniecznie może chodzić o tego samego Iła wspominanego wcześniej jako samolot który podszedł do lądowania, przechylony nad pasem prawie zahaczył skrzydłem, po czym poderwał się i odleciał…
    .
    Jeszcze wcześniej wspomniano o Ile, który na żądanie kontroli lotów
    zrezygnował z lądowania i odleciał.
    .
    Może chodzić o jakikolwiek inny samolot.
    .
    Chociaż być może i o tego Iła chodzi, że bo jeżeli podchodziły jednocześnie do lądowania, to ryk silników podrywającego się znad lotniska Iła być może mógł zagłuszyć huk katastrofy.
    .
    Wtedy kontroler lotu dla mógłby odczekać trochę po czym z opóźnieniem wszcząć alarm, by nikt nie łączył podejścia Iła z katastrofą Tu…
    .
    A że politycznie najkorzystniejsze tak dla Putina, jak i dla Tuska jest obciążenie prezydenta winą za katastrofę, nikt nie próbuje tego tematu ruszyć.
    .
    Brakuje mi tu relacji bezpośrednich świadków: czy usłyszeli wybuch, ujrzeli dym i sami ruszyli na miejsce katastrofy, czy dopiero po ogłoszeniu jej faktu przez lotnisko.
    .
    Druga sprawa:
    jeżeli rzeczywiście ten Ił co próbował lądować i się poderwał i odleciał zrobił to wyraźnie wcześniej przed wypadkiem i nie można go z nim łączyć, to co z informacją o Ile któremu zabroniono lądowania i odleciał bez próby lądowania „kilkanaście minut przed przybyciem Tu…”?
    .
    Może były dwa Iły: ten, którego widzieli świadkowei na lotnisku że zrezygnował z lądowania i poderwał się i odleciał, i to miało miejsce rzeczywiście sporo wcześniej przed katastrofą prezydenckiego Tu, i drugi, o którym później mówiono, że kazano mu odlecieć, ale tak naprawdę jednak też próbował lądować po zrobieniu kilku okrążeń nad lotniskiem, które świadkowie wzięli za okrążenia polskiego samolotu, i on właśnie znalazł się na kursie kolizyjnym z prezydenckim Tu.
    Albo ten sam Ił wrócił nad lotnisko tuż przed przybyciem prezydenta i krążył.
    .
    Bo jeżeli prezydencka Tutka podeszła do lądowania „z marszu”, to kto krążył nad lotniskiem w tym samym czasie
    .
    Zaś „dziwny dźwięk silników” chwilę przed uderzeniem w ziemię to efekt interferencji dźwięku silników maszyny prezydenckiej, usiłującej odzyskać kurs i wysokość po manewrze uniknięcia kolizji z dźwiękiem silników tajemniczego Iła, który „dodawał gazu” ile wlezie, by uciekać jak najdalej od bigosu, którego narobił…
    .

  431. narciarz2 napisał(a):

    po czym poderwał się i odleciał
    To nie Ił poderwał się i odleciał. To traktor poderwał się i odleciał. To było tak. Pod lotnisko przyszli Chinczycy. Ostrzelali traktor, ktory pokojowo orał pole niedaleko pasa startowego. W odpowiedzi traktor otworzyl ogien ze wszystkich swoich dział, po czym poderwał się i odleciał. Niestety, w czasie podrywania spowodowal kolizje z Tupolewem.
    .
    Taka wersje kiedys podawało Radio Erewan. Teraz widac, o co chodzilo. A ze Radio mowilo o tym wiele lat temu? Czy Tobie Uchachany przeszkadzaja takie szczegoly, jak logika albo chronologia wydarzen?

  432. narciarz2 napisał(a):

    Orteq sie martwil, ze Mawar i Ska gdzies sie podziali i nic nie pisza. Teraz widac, ze Orteq martwil sie niepotrzebnie.

  433. narciarz2 napisał(a):

    Swoja droga, nie rozumiem Mawara. Co ktorys jego wpis jest logiczny, a potem pojawiawiaja sie czyste brednie. Czy Mawar to aby nie kolektyw?
    .
    Przez grzecznosc dla Dark Side uzywam slowa „kolektyw”, zamiast „rozdwojenie jazni”. (Dark byla zadowolona, ze sobie nawzajem nie ublizamy.)

  434. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany! Rozczaruję Cię. Istnieje nagranie wideo TVP, którego operator na godzinę przed planowanym momentem lądowania właczył kamerę i tak już zostało. Nic nie widać, tylko mgłę, ale wszystko słychać. W tym uderzenie Tu154 o ziemię. Raczej trudno by było wyciąć odgłosy dodatkowego, manewrującego tuż przy ziemi IŁa. Nagranie jest w posiadaniu komisji.
    Istnieją też świadkowie którzy byli na miejscu i tuż po katastrofie ruszyli i dotarli na miejsce upadku, w tym ambasador Polski.
    Powtarzam zaś: cała teoria o IŁ co wcale nie odleciał pochodzi z próby wytłumaczenia dlaczego „Rosjanie kombinowali” z czasem katastrofy (8:56 – 8:39) tylko autorzy teorii zapominają o jednym. Mianowicie to nie „rosjanie” kombinowali tym czasem. Oficjalny rosyjski komunikat prasowy mówi o godzinach porannych, zaś Putinowi meldowano 8:51 jako o czasie konkretnego zdarzenia wiązanego bodajże z akcją gaśniczą. 8:56 pochodzi z komunikatu Reuters i to do nich trzeba mieć pretensję, a raczej głównie do polskich mediów, które zamiast próbować sięgać do własnych materiałów (np. popatrzeć na zegarek we właściwym czasie) cytują Reutersa. Akurat to od 1999 jest stałą praktyka, więc dla mnie żadnego zaskoczenia nie stanowi. Kłamali i będą kłamać. Za to im płacą.

  435. narciarz2 napisał(a):

    Wydaje sie, ze w braku argumentow Uchachany wraz z Mwarem postanowili porazic nonsensem innych blogowiczow. Kiedys podobna dzialalnosc uprawialy zagluszarki radia Wolna Europa. Na cale szczescie mozna tekst przewijac, czy tez przesuwac, nie czytajac. Z zagluszarkami nie bylo tak latwo.

  436. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam uwage na dzisiejszy artykul o pilotach w Polityce. Tam zostalo powtorzone to, o czym poprzednio mowil pilot-oblatywacz w wywiadzie w GW, ze piloci spec-pulku byli bardzo mlodzi. Zbyt mlodzi. W cytowanym artykule napisano, ze w zasadzie uczyli sie zawodu, wozac prezydenta i premiera.
    http://www.polityka.pl/kr.....ip-ow.read
    .
    I tu sie przypominaja zalecenia NATO, ze pilot powinien byc doswiadczony i w okolicy piecdziesiatki. Wykonujac male odejmowanko, jasno wynika, ze pilot powinien przepracowac okolo dziesieciu lat jeszcze za komuny, zeby teraz spelniac odpowiednie warunki. A jak napisano w artykule GW, takich pilotow w latach ’90 wypychano ze sluzby.
    .
    I tu sie przypomina stwierdzenie Mawara, porazajace swoja podloscią i glupotą (przepraszam Dark Side), ze nalezalo wypychac jeszcze bardziej. Kim trzeba byc, zeby cos takiego napisac w kilka dni po katastrofie?
    .
    Trzeba byc zwolennikiem PiSu albo jego czlonkiem. Takich ludzi nie ima sie przyzwoitosc.

  437. Orteq napisał(a):

    Narciarzu,
    Pofolguj. Chłopcy starają się jak mogą a Ty ich w czambuł. Przecież nie oni jedni snują niestworzone teorie. Po takim wydarzeniu jak to smoleńskie inaczej byc nie może . A tzw. Komisja Dwustronna kiedyś się nad oszołomami ulituje i coś im tam rzuci. No i będzie jeszcze więcej oszołomczych spekulacji. Niektórzy już tak mają.
    .
    Od śmierci JFK minęło ponad 46 lat i co? Ano ci co tworzyli karkołomne scenariusze, oraz filmy do tych scenariuszy, dalej je tworzą. Dlaczego? Dlatego że wciąż jest popyt na trzecią prawdę ks. Tischnera. Jedyny człowiek co się nie mylił jesli o rożne prawdy chodzi.

  438. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narcaiarzu! Bo ty ponoć słuchałeś Premiera. Mi tylko mignał w telewizorze ale akurat powiedział jakieś zdanie, którego nie rozumię: „Szczególnie po katastrofie w Smoleńsku słowa już nie wystarczają.” Chyba chodziło o zapowiedz dalszych publikacji dokumentów czy też przekazanie Polsce jakichś dokumentów co prawda znanych, ale znajdujących się w dalszym ciagu w archiwach rosjskich. Ale takie zdanie nie ma sensu.

  439. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Chyba się pochlastam. To ja tu jak jaki neptek nadgodziny trzepię, uwiarygodniając Tuskowe „pojednanie” z Putinem na trzy dni przed katastrofa w Smoleńsku a Tusk czym mi sypie? Przemówieniem sp. pamięci Prezydenta: żądamy dokumentów! Jak on zamierza budować pojednanie na żądaniach nowych dokumentów nie jest mi łatwo poskładać do kupy. Ale sprobuję. Oprę się tutaj na doniesieniach tych co twierdza, że jesli nie wiadomo o co chodzi to napewno chodzi o kasę.

  440. Paweł Luboński napisał(a):

    Zachodzę w głowę, dlaczego naszym pisowcom tak STRASZNIE zależy, żeby się okazało, że prezydent padł ofiarą zamachu. W każdej ich wypowiedzi czuje się, że tęsknią za tym rozwiązaniem, że bardzo by chcieli, żeby tak było. Każda wątpliwość i każda niejasność kieruje ich myślenie w tym właśnie kierunku.
    A jeśli nie zamach, to żeby przynajmniej winni byli Ruscy: bo pijani, bo niedbali, bo nieprzestrzegający procedur, bo nie zamknęli lotniska.
    A jeśli nie Ruscy, to żeby przynajmniej winien był Tusk. Bo nie dopilnował, bo źle wyszkolił lotników, bo nie kupił lepszych samolotów…
    Dlaczego?! Boją się żeby im legenda nie runęła, jeśli się okaże na przykład, że był to niemożliwy do przewidzenia splot niekorzystnych okoliczności?

  441. Orteq napisał(a):

    Odbyłem właśnie długą rozmowę z bratem. Starszym, żeby nie było niedomowien. To od niego wyszło owo: gdzieś ty się człowieku uchował? Nie wiesz, że te wszystkie ządania dokumentów, przeprowadzania dowodów braku winy ofiar mordu katyńskiego przez sądy, to tylko przygotowania do wystawienia rachunku Rosji za te zbrodnie? Na wzór i podobieństwo wystawiania rachunku Niemcom za okropności II (I-szej tez) wojny swiatowej.
    .
    Spadkobierców 22 tysięcy ofiar katyńskich, dzisiaj już w czwartym pokoleniu, znajdzie się wystarczająco tyle, żeby te kacapy zatrzęśli się w portkach. I to o to tutaj chodzi, kochany bracie.
    .
    Wydaje mi się, że Putin dzisiaj sobie w brodę pluje za tego misia z Tusku. Nie pomyślał o tym, że wymogi kampanii przyspieszonych wyborów w Polsce mogą spowodować taką woltę jego polskiego odpowiednika i do niedawna przyjaciela. A Tusku musi jakoś zapobiec tej nieuchronnej następnej katastrofie: powrotowi do władzy IV-tej RP.
    Jak to na wojence ładnie.

  442. maciek.g napisał(a):

    PiS’owcy dzielą sie na wierzących i tych co tą wiara sterują. Ci co sterują wiedzą, że są pewne fundamenty na których zasadza się wiara i cały czas pilnują by one nie zostały naruszone bo wtedy cały gmach pracowicie zbudowany się rozleci. Bardzo ważnym fundamentem jest utrzymywanie przekonania, że jedynie PiS dba o wiarę katolicka w Polsce i jest ostoja jej kościoła, oraz, że jedynie ta organizacja skupia patriotów i dzięki temu broni ojczyzny przed szubrawcami którzy jak Judasz chcieli by ja sprzedać.
    Walka o władzę w Polsce mocno naruszyła te fundamenty i wielu z wierzących zaczyna mieć wątpliwości , a to dla wiary zabójcze. Było by więc wspaniale gdyby dało się przekonać wyznawców, że był zamach szubrawców najlepiej w powiązaniu z Rosją , bo to poprawiło by znacznie zmurszały fundament grożący zawalenie się budowli. I dlatego wśród przywódców taka tęsknota za udowodnieniem , a jeśli nie udowodnieniem to przynajmniej przekonaniem że zamach był możliwy. spisku

  443. miner napisał(a):

    Palikota nadal brak…
    Niesiołowskiego „swoi” pouczają, że źle się zachowuje.
    .
    Inicjatywę z własnej woli przejmują obecnie Figurski i Wojewódzki.
    .
    Maciek nam na pewno wytłumaczy, że za zachowanie Figurskiego i Wojewódzkiego odpowiada „mroczny Jarosław”.
    .
    A mnie się marzy aby to co oni zrobili przeszło bez echa ze strony PiS… Na takich ludzi można tylko wzruszyć ramionami.

  444. Paweł Luboński napisał(a):

    Maćku, ale ja nie mam na myśli przywódców. Przywódcy w większości na razie zachowują się powściągliwie. Chodzi mi o tych zwykłych zwolenników PiS wypowiadających się na blogach, także i na tym blogu. Mam wrażenie, że oni wręcz rozkoszują się ewentualnością, że był to zamach. Chciałbym zrozumieć, dlaczego. Myślę, że mają silną potrzebę bohaterskiego mitu.

  445. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Spadkobierców 22 tysięcy ofiar katyńskich, dzisiaj już w czwartym pokoleniu, znajdzie się wystarczająco tyle, żeby te kacapy zatrzęśli się w portkach. I to o to tutaj chodzi, kochany bracie.”
    Nie zapomnij, że zgodnie z Teorią Wielospisku Indoora (prawdziwego) bywa , nawet często bywa tak, że pewne ruchy lub procesy zainicjowane przez grupy interesów w jakimś celu, dalej trwają nawet jesli te grupy przestały istnieć lub cel pierwotny dawno został porzucony lub okazal się niewykonalny.

  446. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Pawel! To nie jest kwestia rozkoszowani się. Gdyby okazało się, że jest to zwykły wypadek, to pewna odpowiedzialnośc moralna obciąża również umarłego Prezydenta i jest niejako symbolicznym końcem bezsensu polityki (zagranicznej też) w oparciu o kryteria historyczne + PR. Jesli uda się dosyć szeroko rozdystrybuować teorie spiskowe, nawet besensowne (a może im bezsensowniejsze tym trudniejsze do obalenia) to mozna skutecznie w głowach ludzi dalej ciagnąć nowy narodowy MIT. Oni mają swój MIT w Cambridge, Massachusetts my mamy nie mniejszy MIT adres Wawel, Małopolskie.

  447. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Błąd pilota też w zasadzie by nie przeszkadzał, szczególnie gdyby mozna by mu przypisać jakiego dziadka komuniste (obciążony genetycznie. wiadomo). Kłopot z winą pilota polega na wydarzeniach podczas wycieczki do Tbilisi. Na pewno opory środowiska nie pozwalają pilota obciążyć bez mocnych dowodów.

  448. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    Przywódcy sami nie muszą się wypowiadać , oni dają impulsy i aluzje. Zobacz jak Pospieszalski zrobił swój program z pogrzebu. On tam przecież prawie nic nie mówił, ale inicjował , aluzje dawał, podstawił aktora itd. I w programie mówią głównie przestraszeni zwolennicy PiS , właśnie ci którzy im uwierzyli. Trzeba tez wiedzieć z psychologi że człowiek nie lubi przyznawać się do błędu, do tego że dał się oszukać itd On będzie szukał usprawiedliwienia lub najlepiej czegoś co pozwoli mu uznać że jednak miał rację. Dla wielu wierzących (ale mocno zaniepokojonych rożnymi faktami) zamach poprawiłby znacznie ich samopoczucie , bo mogli by stwierdzić , a jednak mieliśmy rację

  449. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Przysłuchując się dyskusji w Sejmie nie mogę się powstrzymać od głębokiego zatroskania w sprawie: w dobie dziesiejszej biotechnologii co może Rosja uczynić posiadając materiał genetyczny Prezydenta Kaczyńskiego. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że mogą spróbować klonowac. Tylko znowu kłopot z tym jak z zamachem. Po co im to?

  450. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zakonnica przywiozła na Jasną Górę fragment prezydenckiego samolotu; „to wielki akt odwagi” http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html
    Jak to się nazywało na tym południowym Pacyfiku? Kult Cargo?

  451. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Co do mojej nadaktywności: jest to odreagowanie. Jestem przerażony takim bezmiarem wszystkiego i chowaniem głowy w piasek ludzi rozsądnych.

  452. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Co do Ebraera, to kiedyś wsiadam w Budapeszcie do takiego Embraera 175 i patrzę prawie cały samolot pusty, zaś wszyscy pasażerowi siedzą w skupieniu w pierwszych pięciu rzędach. WIęc sobie wygodnie siądę w szóstym a Panienka Latająca mówi, żebym się przesiadł do tamtych, gdzie moje miejsce, bo te rzędy z tyłu są wyłaczone z ruchu. Się pytam urzejmie ” a to czemu?” Na to któryś z pasażerów mówi, że „Niech Pan się lepiej nie pyta, bo jak się Pan dowie to Pan wysiądzie i nie poleci”. Więc przestałem się pytać, ale i tak powiedział później Kapitan przez mikrofon, że samolot jest neszczelny i dla bezpieczeństwa będziemy latać nisko i wolno. A siedzenia z tyłu są wyłaczone bo wieje (chyba, ale to może już tylko mi się wydawało). Takimi będzie latać nasz Rząd, ale to może dobrze świadczy o samolocie, że nawet dz ziurą doleci.

  453. narciarz2 napisał(a):

    Gazeta ujawnila kolejnego nieznanego rozmowce z filmu Pospieszalskiego. Tym razem to aktywista PiSu, taki naprawde rasowy. Pan Redaktor Pospieszalski musi miec talent do wyszukiwania wlasciwych osob na wlasciwym miejscu we wlasciwym czasie.
    http://wiadomosci.gazeta......azany.html
    .
    Ciekaw jestem, jak daleko posunie sie mineryzacja i mawaryzacja Polski przez najblizsze dwa miesiace. Na razie niezle sie zaczyna, a przeciez to dopiero przygrywka.

  454. Orteq napisał(a):

    Wiesz, Indorze,
    tym samolotem z dziurą przypomniałeś mi coś.
    Leciałem kiedyś do Polski przez Paryż, liniami Air France. Nie powiedzieli tylko w agencji podróży, że Air France miała umowę z LOT-em. Dzięki tej umowie z Paryża do W-wy kazano nam się przesiąść na samolot LOT-u.
    .
    Wpuszczają nas tam elegancko i zaraz ogłaszają przez toczkę (pewnie samolot to była tutka, dawniejsza tylko), ze mamy ok. godziny czekania na pokładzie. Bo warunki lądowania w W-wie muszą się poprawic.
    .
    Jest środek lata, gorąco jak sto piorunów. A klimatyzacja wyłączona! Pytamy stuardesse dlaczego wyłączona, a ona: oszczędzamy na paliwie. Było to w latach kryzysu energetycznego, ale ten panował głównie w Ameryce. Polsce jednak już i wtedy udawało się podłączać pod osiągnięcia amerykanskie. Więc z tego gorąca i frustracji zamawiam gin i tonic. Panienka podaje, za dolary i to większe nic gdziekolwiek na Zachodzie. Ale – bez lodu. Ginu bez lodu nie umiem pic. Pytam: lodu też nie ma z oszczędności? Ona: nie, w ogóle nie ma. Sąsiad z prawej mówi: niech pan weźmie wódkę finladzka. Ona zimna od razu, z racji klimatu. Sąsiadka z lewej, ocierając pot apaszka – bo chusteczka po wyżęciu nie spełniała już roli – pociesza: jak się wzbijemy w górę, tam będzie zimniej. A wtedy z tyłu doszło następne wyjaśnienie:
    jak może być zimniej kiedy się jest bliżej tego pierniczonego słonca.
    .
    Do Warszawy doleciałem uwalony jak lalusia finlandzką wodką. Pewnie była jednak zimniejsza. Ziemi polskiej nie udało mi się ucałować. W autobusie z samolotu do budynku lotniska był diabelski scisk. Nie szło obniżyć się na kolana. To i dobrze. Bo pewnie bym nie wstał.

  455. mw napisał(a):

    Świetna piosenka Kuby Wojewódzkiego i Figurskiego:

    http://wiadomosci.gazeta......PO_ma.html

  456. mw napisał(a):

    W filmie „Solidarni 2010″ Pospieszalskiego grali nie tylko aktorzy (robiący za tzw. zwykłych ludzi), ale też politycy PiSu, fałszerze dokumentów:

    http://wiadomosci.gazeta......azany.html

  457. Orteq napisał(a):

    Narciarzu,
    There is nothing funnier than folk. Jeden czyta kawałki takie jak te z linka przez ciebie przytoczonego i widzi Mawara i minera. Ja zas czytam to samo i jedyne co przykuło moją uwage to taki paragraf
    :
    „Bonkowski zamierza odwołać się od tego wyroku. W zawiadomieniu do prokuratury nowy prezes spółki „Bielnik” zarzucał również radnemu, że gdy był prezesem używał wobec podwładnych brzydkich wyrazów i stosował mobbing.”
    .
    Pedem biegne do słownikow – no bo przeciez nie wiem, co to wyraznie angileskie słowo moze oznaczac po polsku – i czytam:
    „termin mobbing. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa mob – co oznacza motłoch, tłuszczę lub rzucanie się w tłum na kogoś.”
    Aha, taka sprawa. Ten Bonkowski swoim podwladnym dokladal nie tylko wyrazow ale i zdrowia. Ale jeszcze gugluje ten mobbing. Co sie pojawia to taki link:
    http://www.gover.pl/news/.....al-mobbing
    Teraz już jestem w domu. Ten pisuar Bonkowski po prostu małpował całe życie swojego przywodce i Prezydenta. Wiec dlatego ta grzywna sądowa była taka niska. No bo nie da się dowalać ogromnych kar za zwyczajne małpowanie własnych szefów czy idoli.

  458. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Orteq! To musiało być dawno, LOT w pewnym moemncie robiła się całkiem światowy. Ja w pewnym czasie musiałem często latać do Budapesztu słuzbowo. Czasami nawet było tak, że sprawa trwała jedną godzinę, więc jeszcze zdążyłem jakiś porządny obiad zjeść przed samolotem z powrotem. Oczywiście z Łodzi musiałem wyjechać o 2-ej w nocy autobusem relacji Zielona Góra Białystok, a wracałem o 2-ej autobusem relacji Białystok- Zielona Góra. Ale nie te jest istotne tylko LOT. Trasa krótka więć przetestowałem i ichnie Boeingi 737 i Embraery a nawet te ATRy turbośmiglowe, które jak wiatr wieje z naprzeciwko to się spóżniaja. Za to są bardzo proste w naprawie, bo jak kiedyś podczas wsiadania rozpadły mu się schody co w trakcie lotu stanowią drzwi to przyszedł ktoś z załogi (zapewne mechanik ale może sam kapitan) ze śrubokretem i skręcił na poczekaniu. Myslałem, że jak się oddali to jeszcze pokopie koła bo to taki polski obyczaj. Nie wiem po co to się robi. Ale nie pokopał. Może od kopania kół jest iny członek załogi, albo ktoś z personelu naziemnego. Za to w przeciwieństwie do MALEV (wówczas akurat własność Abramovicza) dawali w miarę smaczne żarcie i poza cola,tonic,sok mieli też wino (fatalne chilijskie) i piwo (żywiec) a nawet małpki w cenie biletu. Tylko ta cena. Były to zapewne najdroższe małpki na świecie.

  459. Orteq napisał(a):

    Indoor!

    Poddaje sie. Indoor jest nie do pobicia. Dodam tylko, że mój zwyczaj kopania opon przejął mój syn, lat 24. Magister praw i mu nic nie przeszkadza w tym leceniu prawie ze polskimi genami. Za moich czasów opony to były tylko z balonowek. Czy ktoś kojarzy co to były balonówki? Ciepło mi się w klatce piersiowej robi jak mówię o balonowkach.
    .
    Ale ja nic nie mówię! Bo matka tego bohatera z moich genów wynikającego zaraz by spostrzegła łacznosc. Nauczyłem się w życiu praktycznym – czyli w tym, którego The Terrible Twins nigdy nie doznali, dzięki pani Matce – żeby nigdy nie chwalić własnych przywar.
    .
    Bo nigdy nie wolno podpowiadać blondynkom. Nawet tym heteroseksualnym. Myślę, że nie zginiemy póki zyjemy. Odbędzie się to albo z udziałem blondynek albo bez. A o to też Polska walczyla.
    .
    Na koniec, czekam na siodłanie Kasztanek. Nie wygląda na to, żeby premier Tusk kazał planować ministrowi Klichowi jakieś loty na smoleńskie lotnisko w najbliższym czasie. Dmitrij najpierw musi coś wyprodukować osobiscie dla Donka. Domagamy się dokumentów z Katynia! A na Kasztankach można do Katynia dojechać na szage. Zginą tylko frajerzy. Wysłani z pomylonymi tekstami przemowien przedwyborczych.
    .
    Bez dokumentów nie będzie kasy. Nawet w czwartym pokoleniu.

  460. narciarz2 napisał(a):

    Dzis nic ciekawego sie nie wydarzylo. Moze bysmy tak postawili pomnik? I dali taki napis: Tu, 29-go kwietnia Roku Panienskiego 2010, na dwa miesiace przed wyborami, nic szczegolnego sie nie wydarzylo.
    .
    A dlaczego Panienskiego? Bo rownouprawnienie.

  461. Ewa-Joanna napisał(a):

    Kasiu,
    Z tej wypowiedzi http://kuczyn.com/2010/04.....ment-94757 wynika, ze szkoly konczylas przed owym paskudnym dla ortografii rokiem 1936. Gratuluje wigoru blogowego w tym wieku.

  462. Orteq napisał(a):

    Dziś, tj. 30 kwietnia 2009 roku, choć nie aż tak wcześnie jak chce narciarz, wydarzyło się jednak coś. Nie u nas ale nas dotyczy
    :
    „Dziennik „Wiedomosti” pisze dziś, że rezygnacja władz Moskwy z eksponowania na ulicach stolicy podczas obchodów 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami billboardów z wizerunkiem Józefa Stalina jest również konsekwencją zmian w polityce Rosji wobec Polski.”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm....._byc_.html
    Wydaje się, że następna wiadomość wiąże się z tą pierwszą
    :
    „Bronisław Komorowski poinformował, że 8 maja, uda się wynajętym samolotem do Moskwy na niedzielne obchody 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Jak dodał, do samolotu zaprosił gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Generał dla TOKFM: – Nie wiem czy zdrowie mi pozwoli.”
    .
    Na rozkaz Stalina, dziesiątki tysiecy polskich oficerow zostało w 1940-tym roku rozstrzelanych w Katyniu koło Smolenska. W tym samym roku rodzina Jaruzelskich, włącznie a 17-letnim Wojciechem została, z rozkazu Stalina, skazana na wywiezienie w głąb ZSSR. Tam zmarł, z powodu nieludzkich warunków, Jaruzelski senior. Rezygnacja z billboardów z wizerunkiem Józefa Stalina jest więc może również ukłonem w stronę Generała.
    .
    Bo że jest konsekwencją zmiany polityki Rosji wobec Polski po katastrofie smoleńskiej to już inni przede mną napisali.

  463. Orteq napisał(a):

    Tak to teraz już podwójna tragedia smoleńska nareszcie może spowodowała coś dla nas pozytywnego. Mój starszy brat pewnie zaraz powie: iść za ciosem! I żądać od Ruskich następnych dokumentów i rehabilitacji ofiar. Oraz coraz większej kasy.
    .
    Nie będę narazie do niego dzwonił. Bo on nie odpowiedział na moje pytanie: jakiej rehabilitacji, braciszku? Czy ktoś, prócz prawników zawsze odcinających kupony przy ludzkich nieszczęściach, uważa ofiary bestialskiego mordu za winnych jakiegoś przestępstwa?
    .
    Brat, zdaje się, uważa, że z polskich polityków tylko Roman Giertych jest prawnikiem. Bo on teraz odcina kupony w praktyce adwokackiej. Ze inni prawnicy odcinają kupony od ludzkich nieszczęść praktykując politykę, brat nie wie. Zazdroszczę mu tej niewiedzy.

  464. maciek.g napisał(a):

    A jednak coś się zdarzyło. Komorowski zaprosił Gen. Jaruzelskiego do wyczarterowanego dla niego samolotu na rocznice zwycięstwa do Moskwy i Jaruzelski to zaproszenie przyjął. O ile pamiętam miał być to sprawdzian Komorowskiego, bo niektórzy sądzili ze nie zaprosi.

  465. maciek.g napisał(a):

    Marta Kaczyńska ma wspierać kampanie Jarka . Dziwię się jej że dała się namówić na to. Była dotąd poza zainteresowaniem mediów , a wypadek spowodował że wszyscy jej współczuli. Teraz jak wejdzie do polityki to zacznie się grzebanie w jej życiu prywatnym i wywlekanie wszystkiego co tylko się da wywlec. Jeśli jej udział w kampanii okaże się prawdą będzie tego bardzo żałować.

  466. YKW napisał(a):

    Marta Kaczyńska do tej pory objęta była ochroną. Nikt, ani polityczni przeciwnicy PiS ani też tzw. „polskojęzyczne” media nie zajmowały się jej życiem prywatnym. Stryj na pewno wie co robi ?

  467. Mawar napisał(a):

    Jak rumuńskie elity walczą z chwastem?
    Rumunia: najważniejsza agencja walcząca z korupcją – niekonstytucyjna
    http://www.osw.waw.pl/pl/.....stytucyjna

  468. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że większość z Was czyta blogi „Polityki”, ale przeczytałem właśnie wpis Passenta i bardzo mi pomógł w wymienieniu, dlaczego ja tak nie lubię PiSu. Właśnie z tych powodów, które wymienił Pan Daniel.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=693
    Wiadomości, które mnie zastanowiły – były dwie:
    1. Jak podaje Neospasmin na Allegro ukazały się łuski nabojów, którymi dobijano ofiary w Smoleńsku. I do tego z certyfikatem autentyczności.
    2. Jeżeli chodzi o bohaterstwo zakonnicy, która przywiozła część samolotu na Jasną Górę – ja już dawno przewidywałem, że Lech Kaczyński będzie kanonizowany.

  469. Mawar napisał(a):

    Wszystkim ględzącym na tym blogu, że zła widoczność w Smoleńsku uniemożliwiała lądowanie (zatem było to zbiorowe samobójstwo polityków i pilotów ), polecam krótki filmik z lotniska w jakże cywilizowanym Hamburgu. Jak niemieccy kontrolerzy mogli dopuścić do takiego lądowania i nie wysłać samolotu na inne lotnisko? Dopuścili, bo takie są procedury w UE. A jak widać dużo groźniejszy jest crosswind (wymagający bocznego podejścia) niż niska podstawa chmur. W Smoleńsku wiatru nie było. Aha, tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

    http://www.youtube.com/wa.....42fchrzhHY

  470. Mawar napisał(a):

    mw
    „W filmie “Solidarni 2010″ Pospieszalskiego grali nie tylko aktorzy (robiący za tzw. zwykłych ludzi), ale też politycy PiSu, fałszerze dokumentów.
    http://wiadomosci.gazeta......azany.html
    .
    Zwyczajnie kłamiesz, ten aktor przychodził pod pałac prywatnie przez kilka nocy z rzędu prywatnie, jak dziesiątki tysięcy innych ludzi. Może nawet i W. Kuczyński tam był? Naiwnie ci się wydaje, że aktor gra 24 godziny na dobę. Co do „fałszerza”, to zwykłe zjawisko flekowanie przez Agorę niekorzystnego dla niej zjawiska. Zapewniam cię, że prawdziwy fałszerz nie spędza czasu na patriotycznych manifestacjach tylko w zgoła innych miejscach. Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że ktoś go niszczył, podobnie Romana Kluskę za czasów SLD.

  471. Andrzej napisał(a):

    Jak niemieccy kontrolerzy mogli dopuścić do takiego lądowania i nie wysłać samolotu na inne lotnisko? Dopuścili, bo takie są procedury w UE.
    Zresztą te same, które nie dopuszczają do lądowania na lotnisku bez ILS w warunkach pogodowych takich jakie panowały w Smoleńsku

    A jak widać dużo groźniejszy jest crosswind (wymagający bocznego podejścia) niż niska podstawa chmur.
    Fakty zdają się świadczyć coś wręcz przeciwnego. W Hamburgu nie zginęło 96 osób. Nawiasem mówiąc, w Hamburgu pilot był niedoszkolony.
    http://www.airlineempires.....technique/

  472. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „Ja wiem, że większość z Was czyta blogi “Polityki” …”
    .
    A skąd wiesz? Czy to obowiązkowe? Pisz, że przypuszczasz choć nie masz pewności, a będziesz bliższy prawdy.
    .
    „…ale przeczytałem właśnie wpis Passenta i bardzo mi pomógł w wymienieniu, dlaczego ja tak nie lubię PiSu”.
    .
    Biedaczyna z ciebie, sam nie wiesz dlaczego masz nie lubić? Dopiero pułkownik Passent musiał cię uświadomić, kogo masz nie lubić i dlaczego? Stara komunistyczna propaganda (od kilkudziesięciu lat kojarzy mi się właśnie z twarzą pułkownika) jak się okazuje o 20 lat przeżyła komunizm. A co będzie jeśli nieocenionego pułkownika Passenta zabraknie – w końcu nikt nie jest wieczny? Jeszcze nieświadomie zagłosujesz na Kaczora! :)
    .
    „…. na Allegro ukazały się łuski nabojów, którymi dobijano ofiary w Smoleńsku. I do tego z certyfikatem autentyczności”.
    .
    Przed II wojną nie było Allegro, ale w Warszawie rożnym przyjezdnym do stolicy cwana żulia sprzedawała kolumnę Zygmunta. Nie wiem co cię dziwi lub wzrusza?
    .
    ” …. ja już dawno przewidywałem, że Lech Kaczyński będzie kanonizowany”.
    .
    Dawno to bardzo długo, od jak dawna to przewidywałeś, może przed wypadkiem?

  473. Andrzej napisał(a):

    Zwyczajnie kłamiesz, ten aktor przychodził pod pałac prywatnie przez kilka nocy z rzędu prywatnie, jak dziesiątki tysięcy innych ludzi. Może nawet i W. Kuczyński tam był? Naiwnie ci się wydaje, że aktor gra 24 godziny na dobę.
    Nie da się ukryć, ze czepianie się tego aktora to szukanie na siłę sensacji. W końcu aktor tez może być szurnięty.

  474. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „Fakty zdają się świadczyć coś wręcz przeciwnego. W Hamburgu nie zginęło 96 osób”.
    .
    A czy był ktoś znany na pokładzie tego samolotu? :) Nawiasem mówiąc znany niemiecki polityk, wiceprzewodniczący FDP Jürgen Moellemann zginął w powietrzu podczas skoku ze spadochronem. Sprzęt miał typu high-end, był doświadczony i nagle czasza mu się odpięła, a zapasowy nie dał się otworzyć. Dwa przypadki na raz. Wiesz co się mówi kiedy ginie znany polityk? Samobójstwo, tak też mówiono w Niemczech. Ale wcześniej mówiono też, że to polityk … kontrowersyjny.
    .

    Nawiasem mówiąc, w Hamburgu pilot był niedoszkolony.
    .
    Rany Boskie, i pozwolili mu latać? Z ludźmi? A ktoś na tym blogu opowiadał jacy to geniusze są ci piloci komunikacyjni, ile to tysięcy godzin maja wylatanych, nie to co ci wojskowi, którzy prowadzili prezydencki samolot. I że tacy, cywilni, powinni pilotować maszyny polityków. A tymczasem są i tacy piloci komunikacyjni (z wylatanymi tysiącami godzin, którzy mogą lądować tylko z ILS-em). Jeśli nie ma ILS-a to lecą na inne lotnisko. A z kolei pilot samolotu prezydenckiego latał np. do Afganistanu.

  475. Torlin napisał(a):

    I to jest powód, dla którego nie chce mi się tutaj pisać.

  476. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    .
    „Nie da się ukryć, ze czepianie się tego aktora to szukanie na siłę sensacji. W końcu aktor tez może być szurnięty”.
    Raczej szurnięci są ci, którzy się jego czepiają. Pewnie czują, że ich sprawy i sprawki źle stoją i fatalnie rokują na przyszłość.

  477. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Zachodzę w głowę, dlaczego naszym pisowcom tak STRASZNIE zależy, żeby się okazało, że prezydent padł ofiarą zamachu”.
    .
    Można odwrócić pytanie i stanie się ono jeszcze ciekawsze. Dlaczego antypisowcom tak bardzo zależy, aby okazało się, że nie wiadomo dlaczego doszło do wypadku, lub że wypadek spowodował pilot do spółki z prezydentem? Albo pilot do spółki z innym politykiem jakiejś słuszniejszej opcji, który chciał wrócić szybko do Warszawy? A może do wypadku doszło bez przyczyny? Czy taka wersja wam odpowiada? Jeśli tak to ją lansujcie.

  478. Hubert Blaszczyk napisał(a):

    Masz racje kanalio! Popyt rzadzi swiatem, popyt, a wiec pieniadze. Pytam wiec wraz z innymi: Co stalo sie z milionami dolarow przekazanych w stanie wojennym kierownictwu solidarnosciowego podziemia. Pytam za Giedrojciem i tysiacami szeregowych dzialaczy „S”.Adresat pytania jest dla mnie oczywisty. Odpowiedz skonsultuj z Adasiem, Zbyszkiem, Wladkiem i reszta twojej ferajny.Hubert Blaszczyk.

  479. Orteq napisał(a):

    Torlinie,
    „I to jest powód, dla którego nie chce mi się tutaj pisać.”
    .
    To Mawar biedaczyna dla ciebie nadgodziny goni, detalicznie ustosunkowując się do Twojej światłej wypowiedzi, a Ty mu takie AD MAJORA NATUS SUM prezentujesz? Wiesz ze zasmucasz mnie. Primadonny to tu kiedyś bywały ale wywiały. Wygląda na to, że Ty jesteś jedna z nich. Tylko broń Panie Boże nie wywiej jak one na amen!
    .
    Te „primadonny” oczywiście nie stosują się do Zofii. Jej raptowne zejście do podziemi – Hyde Park na własnym blogu, „z przyczyn, nazwijmy to, technicznych”, jak wyczytałem, zdaje się – ogromnie mnie martwi. Podejrzewam, że Gospodarz coś może mieć za uszami w tej niezbyt ładnie pachnącej sprawie. Chyba jednak Donek wyjdzie z szortow i na poważnie będzie odkręcał tego misia z Putinem. Więc Gospodarz „zniechęca” rusofil na swoim blogu. Riuki pa szwam! Macierewicz cię ucieszy woec i Mawar nic nie powie. On już z reszta zapomniał o swojej ulubienicy Zofii.
    .
    A dla mnie zawsze istnieje możliwość że się myle. Jakież to kojące uczucie. Nie zna tego uczucia Genialny Strateg. On NIGDY się nie myli. Szczególnie w sprawie, na wsze wieki żywej, martwych ofiar Smoleńska i Katynia. Tam będzie szło w stronę kanonizacji Brata! Czy można było zaplanować lepsza strategię?

  480. Orteq napisał(a):

    Z tego co wiem, w mojej rodzinie nikogo nie obwołano swietym. Podejrzewam, że mnie obwołają wyklętym gdy zaprotestuje przeciwko tej następnej świętości polskiej. Bo ja zazdrośnik jestem zwyczajny. A wszystko dlatego, że nie dałem się zaprosić na pokład samolotu TU-154 do Smolenska. Trójka przedstawicieli lewicy polskiej dała się zaprosić, wbrew rozumowi. Rezultat znany. Podejrzewam ze zapraszanie lewicy na imprezy prawicy mogą mieć niezbyt czyste intencje. No ale jak inaczej Napierniczak mógł zaistnieć w wyborach prezydenckich? To dlatego wypadnie w tych wyborach jak wypadnie.

  481. narciarz2 napisał(a):

    Jesli moge wyrazic swoje zdanie na temat wpisow Orteqa, to ja bym sugerowal sie nie czepiac samolotu i ofiar katastrofy, bo to sie robi troche nudne. Raczej popatrzmy, co ma do napisania nieoceniony Mawar. Na przyklad, drogi Mawarze, Bronislaw Komorowski wspomnial, ze 2+2=4. Czy moglbys teraz ze swoja zwykla elokwencja cos na ten temat napisac? Bo jak sie domyslam, PO jak zawsze klamie. Wiec moze od Ciebie sie dowiemy prawdy.

  482. narciarz2 napisał(a):

    Profesor B. na falach eteru ponoc oglosil, ze PiS ma druzgocaca przewage w sondazach. Profesor B. jest fizykiem i przeprowadzil wlasne badania. Natomiast fale eteru wyprodukowal Ojciec Rydzyk. Cala Polska odetchnela. Jednak nasi zwycieza.
    .
    To jest w dzisiejszej Gazecie, ale nie chce mi sie linkowac, bo Gazeta jak wiadomo klamie.

  483. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam uwage, ze kolejny kawalek Ojczyzny zostal zdradziecko sprzedany obcokrajowcom.
    http://wyborcza.biz/bizne.....i_PZU.html

  484. Szczesiul napisał(a):

    Znowu się pojawił mój ulubiony autor australijski, Hubert Kanalia Blaszczyk. Tym razem wreszcie na właściwy temat: mamony. Czekałem na ten temat. Nie dlatego że Gospodarza akurat posądzam o powiązania z tematem niewyjaśnionych pieniędzy CIA-Watykan, masowo rzucanych na „rewolucję polską”. Ja czekałem na to, żeby sami swoi zaczęli sobie do dupy zaglądać w sprawie narodzin Annus Mirabilis. Bo cud to jedna sprawa. Druga to jest kto ten cud sfinansował tak udatnie?

  485. Andrzej napisał(a):

    Elżbieta Jakubiak z PiS poddaje druzgocącej krytyce pracę urzędników prezydenckiej kancelarii oraz decyzje prezydenta Kaczyńskiego – zwierzchnika Sił Zbrojnych. Uważa również, że minister obrony narodowej powinien monitorować decyzje prezydenta i jego urzędników i w razie potrzeby je blokować. Teraz ma pretensje do MON, ze tego nie robił.
    http://wiadomosci.gazeta......k_nie.html
    Pewnie pani Jakubiak ma rację (w końcu PiS ma zawsze rację). Tylko dlaczego nie mówiła tego przed katastrofą?

  486. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni Państwo,
    posty wstrzymał antyspam. Nie bylo mnie w Warszawie.

  487. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie wiem na jakiej zasadzie GŁOS wyciągnał wniosek z mojego ostatniego wystepu w TVPinfo, że zamierzam zaprzestać walki a Chwastem. Nie zamierzam, on musi byc wykarczowany z mechanizmów władzy wykonawczej do końca, bo to nowotwór polityczny. Chwast – nowotwór, żeby nie bylo wątpliwości, nie mówie o ludziach, lecz o projektach politycznych.
    NARCIARZ,
    nie odczuwam żadnych wyrzutów sumienia za to co pisałem w ostatnich latach. Lech Kaczyński, jako polityk i prezydent dostawał to na co zasługiwał. Zdeptał instytucje prezydenta butem z PiS-owskim podkuciem. Był prezydentem kawałka Polski, wyłącznie, a resztę uważał za stojących nie tam gdzie powinni. Żałuję, że zginął, bo chciałem go widziec na łopatkach, a nie w trumnie.
    Powiem więcej, wkrótce powtórzę to w mediach, współczuję szczerze rodzinom, ktorzy potracili bliskich i żal mi ludzi którzy zginęli, nie tak samo, ale wszystkich. Nie odczuwam jednak żadnej żałoby!! I nie dam sobie narzucić przez wyrachowanych, cynicznych spindoktorów PIS żałobnego szantazu, że coś nie wypada, bo była katastrofa. Cel tego szantazu jest klarowny, ma zadziałać jak kajdanki na gębę dla przeciwników gorszego bliźniaka, podczas gdy jego zwolennicy, także w mediach dyszą aż grzmi pragnieniem zemsty i odwetu.
    Tej katastrofy moglo nie być, ten samotot zwalilo na ziemie nieodparte pragnienie wylądowania na czas, żeby być w Katyniu na czas, żeby impreza nie była gorsza od tej Tuskowej. To pragnienie wisialo w przedniej części tego samolotu, jak złowieszczy skutek wojny politycznej wywołanej kilka lat temu przez PiS, atakiem na ta Polskę, która jest, w imie tej którą sobie wymyślono. I nie ważne, czy wlazł ktos do tego kokpitu, czy nie, nawet bez tego wejścia panował tam przymus – trzeba bylo lądować, bo ileś tam kilometrów dalej czekał tłum na uroczystość, a za kilka miesięcy były wybory.

  488. Orteq napisał(a):

    W trumnie też jest na łopatkach tyle że bardziej. Dlatego został wymyślony Wawel. Zeby było odwrotnie niż bardziej. Przejście do kampanii wyborczej było z marszu. Tego do sarkofagu.

  489. Torlin napisał(a):

    Jejku, Panie Waldemarze, pisze Pan to, co ja usiłuję sklecić od dawna z nadmiernie miernym skutkiem. My za wszelką cenę usiłujemy rozprzęgnąć dokonania LK za życia od Jego śmierci, PiS stosuje moralny szantaż.
    Orteq!
    Ja nie pokazuję nikomu wyższości ani braku szacunku, ja po prostu nie umiem tak rozmawiać, mnie to nudzi. Jak są tematy poruszone przez Mawara, co do których należałoby dyskutować, to On milczy. Jak się pytam, jak się ma porozumienie medialne PiSu z SLD do mowy JK, w której kazał przysięgać Tuskowi, że nigdy nie podpisze umowy z postkomunistami – odpowiada mi głucha cisza. Zarzucił kiedyś PO podpisanie tajnych porozumień, jak się pytam jakich, z tamtej strony jest milczenie.
    Nie mam chęci na takie rozmowy.

  490. Waldemar napisał(a):

    Szanowny Gospodarzu !
    w pełni zgadzam sie z Pańska opinią o przyczynach katastrofy lotniczej w Smoleńsku .
    Nie ma potrzeby nadmiernie oczekiwać na wyniki prac KOMISJI i PROKURATURY , a to z zasadniczego powodu – samolot TU-154 był sprawny , załoga sprawna -tylko te nieszczęsne okoliczności .
    Okoliczności ,to przygotowania do katastrofy Smoleńskiej (dla mnie temat ROKU do publikacji i dziennikarskich dociekań ,bo to jawne dokumenty i żyja niektorzy sprawcy ,inni nie !)
    REŻYSER katastrofy – to Jarosław Kaczyński ,dziś kandydat na prezydenta RP z wykonawcami głownych ról Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim , szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Szczygło ( w koncu to ważna nazwa BBN !!!) oraz z Kancelarią prezydenta RP na czele .
    REŻYSER JAROSŁAW wyznaczył Lechowi do wykonania jeszcze kilka zadań w ramach teatru POLITYCZNEGO przed terminem konstytucyjnym wyborów jesień 2010 (Pisano i mowiono o tym sporo ).
    Oto One ;
    1. 30.04 /1 maj Chicago .Wczoraj miał w programie zapowiadany występ w CHicagowskim Instytucie – na temat sukcesu gospodarczego Polski w czasie swiatowego kryzysu finansowego .Miał przylepić się do sukcesu Rzadu Tuska.. Tak !tak !.Wstęp $50 . Odwołano .
    3 maja ;
    6 czerwiec -Popiełuszko
    15 lipiec -Grunwald
    1 sierpnia -Powstanie
    15 sierpień Cud n/Wisła
    31 sierpień _XXXlecie „S”
    17 września .
    Ryżyserowi zostały tylko dwa terminy 3 maja,
    oraz 6 czerwca wyłaczność dla PiS -zobaczycie . Zbrodniarze z SB po latch na usługach wyborczych Jarosława , szokujace !
    ps.
    600 rocznica zwyciestwa na Germańskim Zakonem .Planujemy w Polsce rekonstrukcje bitwy ,obchodzimy ,OK !
    Natomiast jutro ustawowy dzień swięta Flagi Biało-Czerwonej .
    Znakomita okazja . Czy Polacy będą swiętować spektakularne wywieszenie Flagi Biało-Czerwonej na Kolumnie Zwyciestwa w Berlinie ,czy tez nie ?! Przemilczą czy nie ?!
    w środę byłem m.in w przygranicznym Albecku (Swinoujscie ) tam stoi pomnik z duąa Czerwoną Gwiazdą .Pozostawili Niemcy i to przy głównej turystycznej drodze poprzez kurorty wyspy Uznam .

    Waldemar ze Szczecina

  491. Torlin napisał(a):

    Ja będąc po Twojej stronie Waldemarze jedynie „zapytowywuję”, co było 6 czerwca, bo nijak nie mogę sobie przypomnieć. Czy to przypadkiem nie chodziło o 4 czerwca? A może o D-Day?
    Pozdrowienia

  492. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Odniosłem wrażenie, że nie wie Pan co robić, ale dziś widzę, że podjął Pan decyzję kontynowania wojny z chwastem. Kiedyś być może ktoś jasno czarno na biały zobaczy, że była ona niewałaściwa, że można było zacząć pracować nad usunięciem przyczyn rozrostu chwast zamiast tylko o nim gadać wojowniczo.

  493. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg,
    nie wątpisz chyba, że mówiłem o łopatkach żywego. I przy okazji. Z postami Zofii wystapily problemy, bo z przyczyn nieznanych ani mnie ani jej prawie za każdym razem zmienia sie jej IP a mój antyspam nie może sie jej nauczyc i ja wywala.

  494. W.Kuczyński napisał(a):

    głos,
    ani przez moment od 10 kwietnia nie byłem w sytuacji, że nie wiem co robić. Moja profesją, z krótkimi przerwami na czynna politykę, jest gadanie i pisanie. Nawet wtedy kiedy zajmowałem sie polityką praktycznie. Własnie 7 maja w sejmie odbędzie się promocja mojej najnowszej ksiażki; „Solidarność u władzy – dziennik 1989-1993. Zapisał i przypisami opatrzył Waldemar Kuczyński” Tak to się nazywa. Wydaje ja Europejskie Centrum Solidarności. Promocje prowadził będzie ojciec Maciej Zięba. Jako wystepujący będą; Leszek Miller i Stefan Niesiołowski, uczestnicy tamtych wydarzeń z innej strony sceny politycznej.

  495. Stan napisał(a):

    Biedna Zofia, nie może nic mówić.

  496. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Chętnie przeczytam kolejną Pana książkę. Mam zresztą w czytaniu dwie Pana pozycje. Jestem w połowie publikacji PWE „po wielkim skoku” z 1981, oraz zacząłem przeglądać książkę o T. Mazowieckim.
    Tak więc można powiedzieć, że wśród klasyków myśli polityczno-ekonomicznej zajmuje Pan wysokie miejsce w gronie osób, które czytuje (zaraz za Romanem Dmowskim).
    Jeśli jednak chodzi o prowadzenie wojen politycznych, to ja ową działalność skończyłem. Nie widzę dzisiaj potrzeby dogniatania butem chwasta.
    Uważam, że jego zwolennicy plotą takie bzdury, że wystarczy o nich trochę pomówić. Wojowanie z nimi ich tylko nobilitowała, gdyby nie fakt, że i po stronie salonowej znajdują się ludzie, którzy zachowują się jak buraczana chałastra i już wcale tego nie widzą (dzięki właśnie długotrwałej wojnie medialnej). P. Agnieszka Romaszewska na swoim blogu komentuje wypowiedzi które się ukazały w GW, że Jarosław Kaczyński jest zdolny do tego aby wywołać pożar. Takie wypowiedzi moim zdaniem są nie fair nawet jeśli głoszą je gęsi kapitolińskie.

  497. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Mógłby Pan technicznie odbanować Zofię, bo w przeciwnym razie nie będziemy w ogóle wiedzieli, jakie zdanie w danej sprawie ma Putin, Łukaszenka czy też Janukowicz, (u nas ich prasa się nie pojawia i Zofia jest jedyną szansą, aby wiedzieć z pierwszej ręki co oni mówią).

  498. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie,
    nic nie mogę zrobic, bo ja Pani Zofii nie zabanowałem. Moj antyspam każdego nowego blokuje i kiedy ja go puszczam to po paru próbach antyspam uznaje go za swojego i go puszcza automatycznie. Zapepwne rozpoznaje po IP i jeżeli ono coraz to sie zmienia to za każdym razem to jest nowy gość, ktorego trzeba blokować i co z tego, że ja puszczam jak znajde sie przy komputerze kiedy zaraz jest inne IP i kolowrotek kręci sie nadal.

  499. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Nawet jeśli Chwast się wytępi do końca, to gnojowisko nie zamienia się w ogród różany. Szczególnie, gdy podczas tępienia chwasta odbywa się pielięgnując jego korzenie jak to Torlin robi.

  500. Margit napisał(a):

    Witam.
    Ja jeszcze w sprawie „Zofii”. Nie znam się zupełnie na komputerach, ale przecież na blogu mamy takich specjalistów. Widocznie porady dot. odblokowania postów Zofii nie leżą w interesie tychże uczestników, bo „dla chcącego nic trudnego”.
    Miłego dnia
    PS. Poleciłam blog Zofii u sąsiada- blogu Pana Passenta.

  501. Torlin napisał(a):

    Indoorze!
    Ty się łaskawie odindorz ode mnie. Nie pielęgnuję żadnych korzeni PiSowskich.
    Margrit!
    Spiskowa teoria dziejów, to rzecz fascynująca – nieprawdaż?

  502. W.Kuczyński napisał(a):

    Indoor,
    jak wszystko sprawa jest złożona. Nie jestem fantastą. Widzę, że za PiS i za projektem IVRP stoi spora część wyborców. Żyjemy w kraju wolnym i każda część społeczeństwa ma te same prawa do politycznej reprezentacji. Ja w swojej publicystyce stawiam sobie cel realny więc ograniczony. Chodzi o to, żeby IVRP-owcy nie zyskali dominacji w sejmie i żeby zostali zdala od władzy wykonawczej, czyli od rządu i prezydenta. Ewentualnie, w skrajnym przypadku, na pograniczu bezpieczeństwa, by znaleźli sie w rządzie w pozycji mniejszego partnera, który nie dominuje. Wszystko co więcej to zagrożenie dla wolności obywatelskich i dla pozycji Polski w świecie.

  503. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Margit! Ale przeież nikt nie wie na czym Zofii kłopoty polegają! Ani jak działa osławiony Antyspam Gospodarza (adresu służący jako coś w rodzaju hasła- który jest jakimś absurdem – coś co słuzy do komunikacji miedzy soba – adres- którego nalezy zachować w tajemnicy, znowu jakiś tajemniczy IP, którego każdy ma, którego nikt nie zna ani wpływu na to nie ma) ! To co można Jej doradzić!

  504. Margit napisał(a):

    Do Torlin 14:07.- nie ciebie miałam na myśli.
    Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych. Nie chciałam nikogo obrażać. Komputerowe sprawy to dla mnie czarna magia, umiem z jego dobrodziejstw korzystać tylko w bardzo małym stopniu.
    Mam duży szacunek do wykorzystujących komputer w szerokim zakresie jego możliwości – i dlatego wydaje (wydawało) mi się, że i problem usunięcia blokady jest do załatwienia.

  505. Zofia napisał(a):

    Spróbuję zamieścić ten tekst!
    Drodzy Blogowicze
    p. Waldemar Kuczyński nie ma wpływu na swój antyspam a ja na to, że mi neostrada za każdym wejsciem do internetu – zmienia IP.
    Żadne manewry z tzw. proxy – nic nie dały.
    Jestem bezradna wobec tych wybryków, ale nie w dyskusji.
    Dlatego otworzyłam równoległy the hyde park pn. Kwadratura Koła – polityka.
    http://www.sophico1.blog.onet.pl
    Jest tam (w „polityce”) też łącze (pod moim zdjęciem) do bloga p. Kuczyńskiego.
    Tak, by ta łączność dyskusji była wyraźnie zaznaczona.
    Można też na blogu p. Kuczyńskiego – klinąć w link, jest w kolumnie po prawej stronie, na dole wykazu linków – „Zofia-gospodarka”, i po wejściu na moją stronę – skorzystać z jednego z dwóch wejść do „polityki”, owego the hyde park’u
    Linki są pod hasłem – „Mój blog polityczny” na górze i na dole prawej kolumny.
    ***
    Stan
    się nie martw, serwis wschodni będzie tam utrzymany.
    Mniemam, że przez jakiś czas nasze media na fali komitywy polsko-rosyjskiej szerzej będą informować o Rosji. A mnie odpadnie nieco pisania.
    Na razie staram się podsumować prezydenturę tragicznie zmarłego prezydenta RP w cyklu „Testament powypadkowy”.
    Skoro nie pochwalam pomysłu kontynuowania tej prezydentury przez brata bliźniaka, wypada powiedzieć – dlaczego nie popieram.
    Pozdrawiam serdecznie, na blogu jestem, odzywam się komentuję – obok.
    Pozdrawiam Wszystkich najserdeczniej!

  506. Kasia napisał(a):

    „# W.Kuczyński Says:
    Maj 1st, 2010 at 14:13

    Indoor,
    jak wszystko sprawa jest złożona. Nie jestem fantastą. Widzę, że za PiS i za projektem IVRP stoi spora część wyborców. Żyjemy w kraju wolnym i każda część społeczeństwa ma te same prawa do politycznej reprezentacji. Ja w swojej publicystyce stawiam sobie cel realny więc ograniczony. Chodzi o to, żeby IVRP-owcy nie zyskali dominacji w sejmie i żeby zostali zdala od władzy wykonawczej, czyli od rządu i prezydenta. Ewentualnie, w skrajnym przypadku, na pograniczu bezpieczeństwa, by znaleźli sie w rządzie w pozycji mniejszego partnera, który nie dominuje. Wszystko co więcej to zagrożenie dla wolności obywatelskich i dla pozycji Polski w świecie.”
    .
    .
    Doceniam Pańskie starania. Byle tylko cel nie uświęcał środków Panie Gospodarzu.

  507. W.Kuczyński napisał(a):

    Kasiu,
    nie widzę w mojej publicystyce ani jednego środka wyrazu, który by musiał byc uświęcany przez cel. Atakowałem ostro obu braci i PiS pod ich przywództwem, bo jako taki mi nie wadzi, choć to nie mój świat. Życzyłem im wszystkiego najgorszego w polityce, wiedząc, że ich sukces to pogrążanie kraju w podejrzliwość, tropienie, szukanie wrogów i w śmieszność na świecie. Teraz życzę tego samego Jarosławowi Kaczyńskiemu, pełnej klęski. Nigdy jednak nie obrzucałem ich obelgami i błotem, a z siebie mogę juz zebrać z tonę najgorszych płodów języka polskiego, a jednym z najnowszych jest taki oto Kasiu:
    http://www.niepoprawni.pl.....ot-szczura

    To tylko bardziej popularne wydanie wiersza Rymkiewicza, można powiedzieć jego uczuciowy przekład na prostsze.

  508. Waldemar napisał(a):

    Do Torlina :
    6 czerwca odbędzie się Beatyfkacja ks.Jerzego Popiełuszki w Warszawie .Napisalem ta date ,jeśli się pomyliłem to serdecznie przepraszam ,ale ta data gdzies mi utkwiła . Jak o niej przeczytałem to pomyślalęm sobie ,że to taki Watykański zamiennik za spodziewane wyniesienie na ołtarze Karola Wojtyły .Watykan w osobie B16 nie chciał dać amunicji wyborczej urzędującemu Prezydentowi Lechowi, który gotów byłby dla Narodowego Teatru poleżac nawet na wznak lub inaczej, we wskazanej swiątyni ,tylko po to, by dostac taki DAR w postaci WOJTYLY ,ale go nie dostał . ON ,Lech jest w domu Pana , jak to mowia purpuraci .
    Nie ,nie miałem na myśli 4 czerwca , ponieważ to chaniebna data dla Jaroslawa Kaczyńskiego ,choć nadzwyczajnie szczęśliwa dla Polski .Oczekuję od Bronislawa Komorowskiego przygotowania tego dnia (piatek po południu ekstra Mityngu Wyborczego ) zdobędzie decydującą przewage nad tym niebezpieczym reżyserem IVRP- Jaroslawem Kaczyńskim .Tak bym uczynił, gdybm był szefem sztabu wyborczego pana Komorowskiego .
    Pozdrawiam

  509. Zofia napisał(a):

    Stan,
    nie martw się serwis wschodni nie zaginie. Już masz co nieco w blogu „gospodarczym”.

  510. Zofia napisał(a):

    testuję

  511. Orteq napisał(a):

    Przeczytałem taką netględę
    :
    „PiS drze w stronę męczeństwa, druga strona niemądrze prezentuje katastrofę, jako wynik antyrosyjskiej polityki Kaczyńskiego. ”
    .
    Ja muszę chyba być być trzecią stroną. Też pewnie niemadrą. Bo naiwnie uważam, że nikt nie musial w ogóle lecieć do tego Smoleńska tego feralnego dnia.
    Trzy spostrzeżenia
    - Po pierwsze, był to lot na dublowaną uroczystość, zaledwie trzy dni po pierwszej. W z tej powtórki chciano uczynić kontr-uroczystość. Raczej antyrosyjską w zamierzeniach. Bo wiadomo, o Katyń szło. Żeby pomniejszyć wagę pierwszej, wspólnej, międzyrządowej rosyjsko-polskiej. Pojednawczej, przynajmniej na oko. Bo jeśli rząd polski mógł sobie tą uroczystością podbić słupki przedwyborcze, to dlaczego opozycja nie mogła dostąpić tego samego spotu za państwowe pieniądze? I skaptować głosy antyrosyjskie w Polsce. Takie to było pragmatyczne myślenie. O polską antyrosyjskość sie rozbijającą. A świat od razu zobaczył, że
    TEJ UROCZYSTOŚCI NIE MUSIAŁO BYC.
    - Ze była to uroczystość od dawna organizowana nie jest żadnym argumentem. Nikt tam ważny z zagranicy nie miał na niej byc. Czyli, ucierpiałaby tylko duma własna, wewnątrzpisowska. Jak wiadomo, ta druga uroczystość, tragicznie, nie odbyła sie. Pomimo tłumów rzekomo czekających już od samego rana w lesie katyńskim, jak to bodajże RAZ napisal. Czy stałoby się cokolwiek z racji odwołania tego feralnego lotu 10-go kwietnia? Absolutnie nic by się nie stalo. Wiemy o tym z realu: ani Polska ani świat nie ucierpiały ani ja jotę, gdy ludzie rozeszli się do domów bez uroczystosci. Do odwołania nikomu niepotrzebnego lotu na nikomu niepotrzebną uroczystość organizatorzy nie umieli dorosnąc.
    TEGO LOTU NIE MUSIAŁO BYC.
    - To było usilne, uparte pchanie się na Smoleńskie lotnisko tego feralnego dnia. Najpierw półgodzinne spóźnienie, przecież nie w oczekiwaniu na, na przykład, poprawę pogody w miejscu lądowania. A potem ten tragiczny lot i to straszne, najgorsze z wyobrażalnych, lądowanie we mgle. Bez ILE! Meldunki pogodowe, a na to sa dowody ze zdjec satelitarnych o mgle panującej nad lotniskiem, były znane wszystkim prócz załodze TU-154.
    TEGO LĄDOWANIA NIE MUSIAŁO BYC.
    :::
    Nie umiem nie przypomnieć, po raz kolejny, oczywistej analogii. Tej o wariacie usilnie pchającym się nad przepasc. Ale jego też szkoda, gdy w końcu poleci na łeb i się roztrzaska na dole. Bohatera z wariata uczynić jednak już jest trudniej.

  512. Krystyna napisał(a):

    Do Margit w sprawie problemu Pani Zofii.

    Pani Zofia powinna zwrócić się do administratora sieci z prośbą
    o przydzielenie stałego ID.

  513. maciek.g napisał(a):

    Orteq,
    To że lot był zorganizowany czysto z politycznych pobudek, to fakt niezaprzeczalny. Ponieważ miał być przeciwwagą do rządowej wizyty w Katyniu, trzeba było zabrać jak najwięcej ważnych i znanych osób w państwie i stąd tak wiele ViP w tym samolocie. Niestety na darmową wycieczkę chętnych było dożo i udało się zebrać całkiem pokaźny komplet osobistości, głównie z wojska.
    To ze lot był skandalicznie i nieprofesjonalnie przygotowany nie trzeba nikogo przekonywać.
    To, że nie powinno było być nawet próby lądowania wynika z amatorskiego filmu pokazującego jak pogarsza się pogoda i informacji z Jaka , oraz informacji o problemach z lądowania rosyjskiego IŁa. Znane bowiem wszystkim był fakt że lotnisko niewyposażone było w żadne nowoczesne urządzenia i na dodatek trudne.
    Dlaczego podjęto próbę możemy się tylko domyślać.
    Dlatego zgadzam się z tobą – tego lądowania nie powinno być i wówczas nie było by katastrofy.
    Jeśli już poleciano licząc na szczęście, że mgła się rozwieje , to nad Smoleńskie trzeba było czekać ile się tylko dało i gdyby poprawa nie zaszła wrócić do Warszawy.
    Politycy i ważne osoby swą arogancją i myśleniem tylko o swoich sprawach są często przyczyna nieszczęść.
    Niestety dla większości wysokie stanowiska w kraju to nie służba innym , ale zaszczyty i korzystanie z możliwości jakie daje władza.

  514. Stefan123 napisał(a):

    Zosia ma problem!!!!
    Zosia ma neostrade!!!!
    Zosia ma zmienne IP!!!!
    90% piszących na tym blogu ma zmienne IP!!!
    Tylko Berta ma problem!!!
    Co robić? Co my zrobimy bez głębokich analiz Zofii???

  515. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    No dobrze. Nie powinno było byc, a było. Nie powinno latac, a latało. Nie powinno lądować i i tu nieco inaczej, bo nie lądowało a spadło.
    Tyle wiemy miej więcej od 3 tygodni. Powtarzacie się jak jakiś ptak mimetyczny, na przykład gwarek (Gracula) lub papuga. I tyle wynika co z tamtego ptasiego gadania.
    A mamy co mamy, to znaczy dzieki wybitnej polityce informacyjnej Rządu mamy po trzech tygodni 9 obiegowych wersji zamachu a zero informacji od oficjalnych czynników mimo iż czynniki mają masę informacji, ale nie powiedza. W zasadzie jest tradycją, że partia którego członkiem jest Donald Tusk i który mimo tego rządzi, w nastepujacych wyborach PROPORCJONALNYCH uzyskuje 0% głosów. Tak było z KLD, tak było z AWS, może być tak z PO. Jedyną szansą jest prezydentura Jarosława Kaczyńskiego, bo on z kolei natychmiast zaczyna intrygi za pomocą których obala sam siebie. Robi się ciekawie.

  516. Stefan123 napisał(a):

    Dostałem maila od „antyspam@kuczyn.com”:
    „Obudzilem się rano. STOP. Mam świadomość. STOP. Jestem chwastem. STOP. Chcą mnie wyciąć. STOP. Nie dam się! STOP. Sam wycinam najwiekszych antychwastow. STOP. Potem wytne W.Kuczynskiego.”

  517. Orteq napisał(a):

    Indoor!
    Powtarzamy się jak gracule czyli krasule bo inni się powtarzają inaczej najsampierw. Jeśli na przykład znowu napiszą, że polska antyrosyjskość nic nie miała wspólnego z katastrofą smoleńską to będzie to następne porykiwanie głodnej krasuli. Odpowie jej gracula bo żywinka już tak ma że czy trzeba czy nie trzeba to ryk da. Jej przedstawiciele i przedstawicielki odpowiadają sobie na porykiwanie, zanudzając całą wieś i pobliskie pastwiska przy okazji.
    .
    Więcej zawsze można się nauczyć zastanawiając jak TRZEBA było UNIKNĄĆ katastrofy, niż rozważając która babuszka podsmolenska widziała samaliot a która puliamiot. Powtarzanie, ze no dobrze katastrofa się wydarzyła i nic na to poradzimy, o tyle samo czyni nas mądrzejszymi na przyszłość co mówienie: jestem głupi i nic na to nie poradzę.

  518. Orteq napisał(a):

    A o Donka się nie martw, o Donka się nie martw, on sobie radę da. Przestał się obłapiać z kagiebista a Niedźwiedziowi to nawet żadaniem rehabilitacji ofiar katynskich po kulasach wali. Antyrosyjskość to jest to. Widać wyraźnie, że myśli o przechwyceniu głosów miękkich moherów. A to pozostawi Stratega z ręką w nocniku i na spalonym. No i tak trzymać.

  519. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam uwage, ze wydarzyla sie nastepna katastrofa, tym razem na Zatoce Meksykanskiej. Jest pewien wspolny element. Mianowicie, eksperci BP przekonywali, zreszta na pismie, ze nic takiego sie stac nie może. A jednak sie stalo.
    .
    Eksperci sa od tego, zeby przekonywac siebie samych oraz kierownictwo, ze jesli cos jest niewygodne, to jest rownież niemożliwe. Ekspert, ktory uparcie ostrzega przed czyms bardzo niewygodnym, nie przestaje byc ekspertem, ale przestaje byc zatrudnionym ekspertem. Eksperci to wiedza. Wiedza rownież, ze katastrofy wydarzaja sie bardzo rzadko, bo na ogol chronia przed nimi umiejetnosci i doswiadczenie operatorow sprzetu. Tak wiec dosc trudno jest powiedziec, jak czesto sie wydarzaja katastrofy, ktore jednak w ostatniej chwili sie nie wydarzaja. Istnieja statystyki i analizy mniejszych wypadkow, na podstawie ktorych możnaby sie nauczyc, jak zapobiegac tym wiekszym. Jednakże, przy pewnej dozie optymizmu mniejsze wypadki moga rownież uczyc, ze wieksze wypadki sie nie wydarzaja.
    .
    Az pewnego dnia staje sie to, co stac sie kiedys musi: platforma sie przewraca i ropa, ktora jest lżejsza od wody, wyplywa na powierzchnie. Albo zle zaprojektowany reaktor wybucha (24 lata temu). Albo przedmiot cieższy od powietrza jednak spada na ziemie na skutek bledu pilota. Okazuje sie wtedy, ze optymistyczny ekspert to jest gowno ekspert, jakby powiedzial ksiadz Tischner.
    .
    A kiedy juz katastrofa sie wydarzy, to tlum politykow, dziennikarzy, Mawarow, i Uchachanych rzuca sie na szczatki i zaczyna żerowac.

  520. narciarz2 napisał(a):

    Co robić? Co my zrobimy bez głębokich analiz Zofii???
    To samo, co bysmy zrobili bez blyskotliwych wpisow Stefana123, gdyby ktos byl uprzejmy wreszcie go stad wyrzucic.

  521. narciarz2 napisał(a):

    dzieki wybitnej polityce informacyjnej Rządu mamy po trzech tygodni 9 obiegowych wersji zamachu a zero informacji od oficjalnych czynników
    Za Ziobry bylo lepiej. Copare dni byla konferencja prasowa i nowe porazajace dowody. Czasami byly takze ziobrofony z wymazana pamiecia. Na sam koniec byla kochanka w telewizji publicznej oraz rozdeptany laptop. To byla wybitna polityka, choc nie nazwalbym jej informacyjna.
    .
    Obecny rzad probuje na serio traktowac zasade, ze prokuratura nie urzadza konferencji multimedialnych. Tym samym rzad nie zaspokaja zapotrzebowania spoleczenstwa na igrzyska. Niedobrze. Skutek bedzie taki, ze rzad przegra wybory prezydenckie.
    .
    Powyzsze zdanie powinno wywolac moment zastanowienia. Byc moze o to wlasnie chodzi, ze wyborow prezydenckich nie powinna wygrywac ani prokuratura, ani rzad.

  522. narciarz2 napisał(a):

    Maciek.g napisal: Niestety dla większości wysokie stanowiska w kraju to nie służba innym , ale zaszczyty i korzystanie z możliwości jakie daje władza.
    Ja nie widze logicznego zwiazku pomiedzy wypadkiem a powyzszym zdaniem. Polecieli, bo byli zaproszeni. Niektorzy nie mogli odmowic, inni nie chcieli, a jeszcze inni chcieli byc wymienieni w koncowym komunikacie. (To akurat udalo sie nad podziw.) Natomiast sam fakt ladowania we mgle byl pogwalceniem sztuki pilotazu. Za to akurat pasazerowie nie ponosza odpowiedzialnosci.
    .
    Wsiadajac do dowolnego pojazdu, czy to naziemnego czy to powietrznego, zdajemy sie na umiejetnosci operatora. Oraz na jego poczucie odpowiedzialnosci i zdrowy rozsadek. Na ogol wszystko jest w porzadku, ale w rzadkich przypadkach nie jest. Wtedy sie powoluje komisje dla zbadania przyczyn wypadku. Najczesciej komisja znajduje ciagle to samo: ktos nie pomyslal. Czasem sie okazuje, ze zawinil sprzet albo procedura. Wtedy wymieniane jest albo jedno, albo drugie. Operatora wymieniac nie ma potrzeby, bo w powaznej katastrofie operator anihiluje sam siebie. W wiekszosci powaznych katastrof tak wlasnie sie dzieje.
    .
    Potem sa zalecenia powypadkowe i uwazamy, ze zrobilismy, co nalezalo. Do nastepnego razu, kiedy ktos znowu przeceni swoje mozliwosci. Akurat w GW jest artykul o Orlej Perci. Juz 99 osob przecenilo swoje mozliwosci na tej drodze. Za jakis czas ktos znow wykaze sie optymizmem i bedzie setna ofiara, jubileuszowa. Roznica pomiedzy Orla Percia a Tupolewem jest taka, ze na Orlej Perci ludzie gina na wlasny rachunek.
    .
    Tak to juz jest. Ci, ktorzy mogliby sie nauczyc, juz nie beda mieli okazji. A ich nastepcy bardzo szybko zapomna, czego by sie nauczyc nalezalo.

  523. narciarz2 napisał(a):

    Orteq napisal: Meldunki pogodowe, a na to sa dowody ze zdjec satelitarnych o mgle panującej nad lotniskiem, były znane wszystkim prócz załodze TU-154.
    Zalodze tez byly znane. Na to tez sa dowody.
    .
    Istnieje pelna analogia z Orla Percia. Juz 99 razy ktos sie tam pomylil. Byli wsrod nich tacy, co szli w klapkach. Byli takze doswiadczen turysci.
    .
    Zaloga Tupolewa to byli doswiadczeni piloci. Ale zbyt malo doswiadczeni na swoj wlasny temat, jak sie okazalo.

  524. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal: Uważam, że jego [chwasta] zwolennicy plotą takie bzdury, że wystarczy o nich trochę pomówić.
    Ale na te bzdury jest popyt. Jest takze podaz, za ktora placa podatnicy. Chwast przechwycil media publiczne i glosi swoje bzdury za pieniadze podatnikow.

  525. narciarz2 napisał(a):

    ojciec Maciej Zięba, Leszek Miller i Stefan Niesiołowski
    Czy to nie jest piekne, ze ludzie z przeciwnych stron Okraglego Stolu jednak potrafia sie spotkac po latach na promocji ksiazki o tamtych czasach? Pisze oczywiscie w przenosni, bo nie pamietam, czy Niesiolowski siedzial przy Okraglym Stole.
    .
    Domyslam sie, ze Pan Sniadek nie bedzie obecnym. A w ogole, to szkoda, ze slowo „Solidarnosc” jest ciagle w obiegu, i to pisane ta sama cyrylica. Jego miejsce jest w kosciele kolo choragwi spod Grunwaldu.

  526. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarz napisal: NARCIARZ, nie odczuwam żadnych wyrzutów sumienia za to co pisałem w ostatnich latach.
    Ja tego Panu nie zarzucalem. Albo Pan mnie nie zrozumial, albo ktos sie pode mnie podszyl.
    .
    Jesli idzie o wyrzuty, to ja takze nie odczuwam zadnych z powodu nazywania L.K „prezydętem”. To bylo za jego zycia. Teraz bym go tak nie nazwal, ale moje oceny sie nie zmienily. Moge je powtorzyc, tylko bez sarkazmu, ktory w nowej sytuacji nie przystoi.

  527. narciarz2 napisał(a):

    Dla porzadku zauwaze, ze wiersz a’la Rymkiewicz, o ktorym wspomnial Gospodarz, w tej chwili nie jest dostepny na internecie. Albo chwilowo, albo ktos go wycenzurowal. Podaje link, zeby mozna bylo sprawdzic kiedys pozniej:
    http://www.niepoprawni.pl.....ot-szczura

  528. narciarz2 napisał(a):

    No, tak. Tu jest definicja „prawego Polaka” podana przez A.Wieczorkowskiego. Czy moze raczej, przypomnienie.
    http://alfaomega.webnode......go-polaka/
    .
    Eligiusz Niewiadomski „został pochowany na Powązkach. W uroczystościach żałobnych, podczas których ksiądz sławił zasługi poległego za Ojczyznę, uczestniczył dziesięciotysięczny tłum. Jego grób przez długie lata pokrywał dywan kwiatów, podczas gdy na grobie Narutowicza kładziono jedynie urzędowe wieńce. Krzyż, który Niewiadomski ucałował przed egzekucja stal się narodową relikwią, przechowywaną (pewnie do dziś) w jednym z warszawskich kościołów. Na krzyż ten ślubowała przed wojną młodzież ze skrajnych organizacji narodowo-katolickich.”
    .
    Czyli jednak kiedys bylo gorzej, niz teraz. Nie chodzi o to, ze strzelal. To wyszlo z mody. Chodzi o tego ksiedza i ten dywan kwiatów. Co by nie mowic, obecnie prawica tylko rzuca „srodowiskami aborcyjno-homoseksualnymi”, ale nie posyla Eligiusza do akcji. Czyli jest zdecydowanie lepiej.

  529. narciarz2 napisał(a):

    A kogo mial na mysli Przezes, to sie dopiero okaze. Choc ja przewiduje, ze sie nie okaze. Przezes chyba zrozumial, ze kiedy tylko otworzy usta i cos powie od siebie, to potem sa klopoty. Wiec ja sie spodziewam, ze on bedzie mowil ogolnikami. Sam moge kilkanascie takich ogolnikow napisac od reki. Natomiast prawdziwa robote wyborcza beda odstawiac pp. Pospieszalski, Migalski, i anonimowi przechodnie.
    .
    A co on naprawde zamierza, tego sie dowiemy, kiedy obejmie stanowisko Prezydenta. Choc ja mam nadzieje, ze nie obejmie.

  530. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! Za Ziobro to Janosika powieszyli. Za rządów PiS trwała magiczna wiara w Bilingi i ich Proroka, jakim jest Prokuratura mające jako jedyna ze śmertelnych bezposredni dostep do Bilingów. Taka nowa religia.
    To samo obserwujem dziś, gdy Edmund Klich, który reprezentuje Polskę w MAK, dodatkowo zostaje szefem zespołu Prokuratorów. Normalnie to Edmund Klich by mógł żądać różne materiały i usługi od Prokuratorów ale, że obecnie on ma lepszy dostęp do Bilingów więc zostanie mianowany Szefem Prokuratorów.
    Bowiem Rząd nas zapewni, że Prokuratura nam wszystko wyjaśni.

  531. Torlin napisał(a):

    Ja tam specjalistą od wypadków lotniczych nie jestem, ale to zawsze trwa miesiącami, trzeba sprawdzić każdą część, wykluczyć problemy techniczne. Moim zdaniem to dobrze, że Komisja zajmuje się robotą, a nie rzuca ochłapów dziennikarzom – sępom.

  532. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Jako że ja też nie mam pojęcia o samolotach lub o aerodynamice, ale przygladałem się całymi latami rozrządowi wagonów, więc czuję się up[rawniony, by się podzielić obserwacjami z zakresu
    1. Wspólpracy Człowieka (dokładniej Baby) z Elektroniką i Automatyką
    2. Wiary w regulację za pomocą Wytycznych
    3. Analizy Przyczyn Wypadków.
    Zacznę od 3. Każdy wypadek bada Komisja od Wypadków. Komisja się składa z reprezentantów trzech Służb, którzy na miejscu wypadku w głosowaniu decydują o Przyczynach. Wiekszość jest zawsze kwalifikowana (matematyka wyższa – zawsze wynosi 66.66%, mniejszość wynosi 33,33% reszta się nie liczy). Jak łatwo zgadnąć w takim układzie winna jest ta Słuzba, którego rezprezentant jako ostatni dotrze na miejsce wypadku.
    2. Z każdego wypadku nalezy wyciagnąć wnioski, które następnie w postaci wytycznych mają zapobiec kolejnym podobnym wypadkom. Kiedyś w składzie jechał Transformator, taki wielki, że hej, wagon miał 6 osi by udżwignąć. Systemowi coś się przewidziało, na którejś zwrotnicy poczatek wagonu pojechał w lewo, koniec w prawo, transformator spadł, rozbił się, szkody potworne. Przyszły wytyczne zgodnie z którymi wagony przewożące transformatory należy nie rozrządzać automatycznie, tylko lokomotywa, która słu.zy normalnie do przywiezienia zupy regeneracyjnej, musi ostroznie przeprowadzić wagon na właściwy tor. Tak też się stało. Lokomotywa kolejny transformator postawiła ładnie na swoje miejsce. Nastepny w kolejce był skład z węglem. Traf chciał, że Systemowi coś się przewidziało i skład w ogóle nie został wyhamowany, tylko pojechał jak ta strzała i robił z Transformatora harmonijkę. Gdyby mnie się komisja pytała, to bym im zdradził, że to nie jest wina automatyki tylko Człowieka (dokładniej Baby).
    1. Są Ludzie przy których automatyka wariuje. Nie wiem na czym to polega. Na tej górce pracowała Baba, która jak tylko usiadła do pulpitu, nagle samoczynnie zasczęły przestawiać się zwrotnice bez żadnej przyczyny, hamulce zamiast hamować popychały te wagony, a w ogóle to działy się cuda. Można zgadnąć kto kierował Rozrządem w przypadku obu wypadków wspomnianych Transformatorów. Oczywiście Baba. Generalnie bardzo sympatyczna, pracowita, sumienna, nie głupia i nawet lubi swoją odpowiedzialną pracę. Tylko co z tego.

  533. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bo Baby tak maja Indoor ;)

  534. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    ja uwazam, ze bardzo dobrze ze oficjalne czynniki nie wypowiadaja sie na temat katastrofy przed zakonczeniem sledztwa. Tak powinno byc. Moze nareszcie skonczy sie paskudna tradycja „przeciekow”?

  535. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu ,
    a jednak jest związek , tym ludziom (ViP’om) bardzo zależało by tam się nie spóźnić. Politykom z PiS wiadomo dlaczego, generałom od lotnictwa z przyczyn ambicjonalnych. Dowiemy się czy przypadkiem nie było tak jak w locie do Gruzji -a może tylko wyrażono opinie, że nie można się spóźnić. Tymczasem założę się stawiając przysłowiowe dolary przeciw orzechom że pilotom nie zasugerowano by nie ryzykować.

  536. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ewa-Joanno! Nie chodzi o to, że oficjalne czynniki nie wypowiadają sie. Chodzi o kompletny chaos informacyjny wobec niewątpliwie istotnego wydarzenia jakim był wypadek pod Smoleńskiem. Chaos dotyczy głównie mediów, ale jest to wynik absolutnego braku informacji ze strony oficjalnych czynników. Ja od zupełnie powaznych ludzi słyszę takie karkołomne teorie, że głowa stanie. Jest to zupełnie zrozumiałe, bowiem ludzi sprawa interesuje, zaś nie są ujawniane nawet te podstawowe informacje, które nie że mozna ale trzeba ludziom ujawnić.
    W zasadzie do dziś niktnie wytłumaczył ludziom wzajemnej relacji pomiędzy organami, które zajmują się wyjaśnianiem sprawy. Media uparcie się domagają na przykład informacje od Prokuratury, i nikt do tej pory ludziom nie powiedział, że prokuratorzy sami nie mają dostepu do informacji. Zamiast tego Prokurator Generalny obiecuje ujawnienie jakichś danych, do których nawet jesli ma dostep, to ich nie może ujawnić.
    Nikt nie wytłumaczył, że MAK (Międzyrządowa Komisja do Wypadków Lotniczych) nawet jesli chce nie może manipulować takimi informacjami jak zawartośc czarnych skrzynek i dlaczego nie może.
    Podstawowa sprawa: okoliczności samego wyjazdu. Zauwaz, że czynniki (Kancelaria Prezydenta kontra Rząd) nawzajem obarczają się odpowiedzialnością a media zamiast nam powiedzieć najbardziej w tym przypadku istotną informację, mianowicie co jest czyim obowiązkiem w przypadku takiego wyjazdu, bez komentarzy przekazują wzajemne oskarżenia urzędników, których zwolennicy poszczególnych opcji natychmiast przyjmują do wiadomości. De facto media ukrywają przezd opinią publiczną najbartdziej przerażającą informację: od lat rządzą krajem kompletni dyletanci, którzy nawet jednodniową wycieczkę nie są w stanie zorganizować.

  537. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Indoor

    sam napisałeś,ze nie chodzi Ci o oficjalne wypowiedzi rządu,tylko o chaos informacyjny> E.J napisała ze to dobrze , może przestaniemy zwracać uwagi ” na przecieki” Ty piszesz ze brak oficjalnych czynników.
    Przecież to nieprawda Rząd wypowiedział sie ze do chwili zakończenia badań i otrzymania oficjalnych wyników nie wypowie sie w sposób miarodajny i oficjalny. Wszystko inne to spekulacje i domysły.
    Więć jezeli to nie przemawia Ci do rozumu to słuchaj plotek spekulacji myślowych i miej do siebie pretensje,ze takowym
    wierzysz
    W myśl starego powiedzenia pleciga plecie co mu na język ślina przyniesie.
    Więc te Twoje „powżne osoby” widocznie są nie poważne.
    Pozdrawiam

  538. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    Gdybyś ty i twój mentor A. J. Wieczorkowski (który w 1989 r. bezskutecznie starał się o pracę w Gazecie Wyborczej – to ciekawe, prawda?) nieco mniej powierzchownie znali historię okresu międzywojennego wszystko byłoby dla was bardziej zrozumiałe. Może nawet pewne analogie między czasami II RP i III RP byłyby bardziej czytelne. Przed II wojną każdy nurt polityczny miał swoje skrajne i bardzo skrajne odgałęzienia, zarówno prawica jak i lewica. Dla skrajnej prawicy G. Narutowicz – lewicujący, umiarkowany zwolennik Piłsudskiego, był wrogiem. Ich zdaniem ktoś taki nie miał prawa zostać prezydentem Polski. Używając dzisiejszego języka – „zachwaszczał” ten urząd. Po zabójstwie Narutowicza w wyniku brutalnej, nagonki medialnej (co ci to przypomina?) prawica (konkretnie St. Stroński) rzuciła bardzo sprytne hasło: ciszej nad tą trumną. Chodziło oczywiście o to, aby zapobiec powstaniu legendy, która mogłaby mieć wpływ na polityczne decyzje wyborców. Jeśli nie dostrzegasz tu paraleli z głosami Ludzi Rozumnych, aby nie grać trumną L. Kaczyńskiego to zacznę wątpić w twój naukowy rozum. Pisze na koniec Wieczorkowski, że jednak strzały okazały się daremne: „Prezydentem nie został wskazany przez endecję Maurycy hr. Zamoyski, lecz popierany przez lewicę i ludowców działacz i propagator spółdzielczości Stanisław Wojciechowski”. Przypomnij sobie te słowa po czerwcowych wyborach prezydenckich. :)

  539. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Dla porzadku zauwaze, ze wiersz a’la Rymkiewicz, o ktorym wspomnial Gospodarz, w tej chwili nie jest dostepny na internecie. Albo chwilowo, albo ktos go wycenzurowal”.
    .
    Mijasz się z prawdą Narciarzu niebezpiecznie blisko. :)
    (a przecież Google twoim przyjacielem)
    .
    J.M. Rymkiewicz:
    Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy

    Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

    Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła

    Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

    Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu

    Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

    Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje

    Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

    I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza

    Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

    Polska go nie pytała czy ma chęć umierać

    A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

    Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy

    I ta którą w objęcia bierze car północy

    Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie

    I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

    Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana

    Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

    Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu

    Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

    Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie

    I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

    To co nas podzieliło – to się już nie sklei

    Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

    Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu

    Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

    Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?

    O to nas teraz pyta to spalone ciało

    I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie

    Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

    Milanówek, 19 kwietnia 2010 r.
    http://www.rp.pl/artykul/.....kiego.html

  540. Zofia napisał(a):

    Ewo Joanno,
    list doszedł, odpowiedź wysłana. Pozdrawiam serdecznie.

  541. Mawar napisał(a):

    Jeszcze o Rymkiewiczu:
    „Salon zaoferował mu wtedy to, co miał najsmakowitsze: Nagrodę Nike za tom „Zachód słońca w Milanówku”. Poeta nie przyszedł na uroczystość wręczenia nagrody, wychylił się za to ze swego Milanówka w zeszłym roku, po otrzymaniu – za „Wieszanie” – Nagrody im. Józefa Mackiewicza. A o „Adasiu” powiedział jeszcze (w 2007 roku), że nie ma dziś w Polsce takiego miejsca jak przedwojenna Bereza, „w którym Michnik mógłby się zaprzyjaźnić z Lepperem i Giertychem”. Takie miejsce odosobnienia „jest czymś kompletnie niewyobrażalnym”. :)
    http://www2.teologiapolit.....Itemid=113

  542. Kasia napisał(a):

    Kto? Pan Marek Ostrowski, Waldemar Kuczyński i Kazimier(a) Szczuk(a) [Celowo na końcu]. Piękny pluralistyczny zestaw samonakręcająco-poklepujący.
    Gdzie? Polskie Radio PR1.
    Kiedy? Niedziela w samo południe.
    .
    Fajnie zabrzmiało Pan Ostrowski:
    (w luźnym przekazie): politykę prezydenta poznaje się po orderach jakie nadaje i kogo ułaskawia.
    Oczywiście nikt w studio nie przypomniał kogo ułaskawił Prezydent Wszystkich Polaków. Choć gospodarz wpadł w lekkie zakłopotanie, a może i się zaczerwienił.
    Reszta jest mileczeniem.

  543. Kasia napisał(a):

    A to tak coby nie było nudno.
    .
    http://www.youtube.com/wa.....yG2LnBpg1c

  544. uchachany napisał(a):

    Kursant Indoor,
    nie siejcie tu defetyzmu i nie artykułujcie jakowyś niewczesnych, a niegodnych człowieka myślącego wątpliwości, jakoby okoliczności samego wyjazdu były niejasne!
    czynniki (Kancelaria Prezydenta kontra Rząd) nawzajem obarczają się odpowiedzialnością a media zamiast nam powiedzieć najbardziej w tym przypadku istotną informację, mianowicie co jest czyim obowiązkiem w przypadku takiego wyjazdu, …
    Wszystko jest jasne:
    .
    1. Zadaniem BORu nie jest ochrona prezydenta, tylko rządu, bo BOR, jak sama nazwa wskazuje to Biuro Ochrony Rządu.
    Więc czepianie się BORu, że nie interesował się kto z kim w jakiej kofiguracji leciał z prezydentem na te uroczystości, tudzież oskarżanie go, że nie ma wypracowanych procedur na wożenie wielu VIPów jednym samolotem to zwykła, pisowska mowa nienawiści. To, że lotnisko w Smoleńsku na przylot samolotu zabezpieczało aż dwóch borowców (co przyznał szef BORu gen. Janicki w wywadzie dla wp.pl) to tylko objaw wielkiej i nadobowiązkowej łaskawości rządu Premiera Tuska.
    .
    2. Ochroną prezydenta zajmuje się BBN, i on powinien wypracować stosowne procedury. Jest więc winny tej sytuacji. Wiadomo zaś, kto jest jego szefem! Wina prezydenta jest tu oczywista!
    .
    3. Prezydent jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych dowodzi także 36 Pułkiem Lotniczym, wożącym VIPów, więc organizacja lotu, także w kontekście przygotowania wariantów zmiany jego trasy z uwagi na siły wyższe jest obowiązkiem prezydenta.
    .
    Nieprawdą, a nawet podłym pisowskim kłamstwem jest, jakoby minister Arabski miał coś wspólnego z przydzielaniem samolotu/samolotów prezydentowi; znane wczęśniej wydarzenia, kiedy to prezydentowi odmawiano samolotu to typowa, podła pisowska prowokacja: prezydent sam sobie złośliwie nie przydzielił samolotu, po to by oskarżać o to rząd. Wina prezydenta jest tu oczywista!
    .
    4. Obciążanie Ministra Klicha za to, że nie zainteresował się w jakiej konfiguracji lecą dowódcy wszystkich wojsk, i czy aby nie razem jest podłą pisowską insynuacją. Przecież jego zarządzenie, czyli to, że nie mogą lecieć razem dowódca i zastępcy zostało wykonane – zastępcy zostali w Polsce. Dzięki czemu potęga naszej armii uszczerbku nie doznała. Jak wiadomo za wojsko nie odpowiada minister Klich, ale Zwierzchnik Sił Zbrojnych prezydent Kaczyński, i to on powinien opracować procedury poruszania się dowódców wojsk. Wina prezydenta jest tu więc oczywista!
    .
    5. Wizyta prezydenta w Katyniu była wizytą prywatną, zupełnie niecelową jako że obchody katyńskie już się odbyły trzy dni wcześniej.
    Albowiem podła pisowską insynuacją jest twierdzenie, jakoby były to obchody zorganizowane przez stronę rosyjską (o czym miałby świadczyć fakt zaproszenia Tuska przez Putina) jako konkurencyjne do dawno zamierzonych obchodów polskich, tzw. „Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej” organizowanych przez stronę polską, czyli Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
    Nie – była to prywatna fanaberia prezydenta (pardon: PREZYDĘTA) Kaczyńskiego.
    .
    http://www.gazetaprawna.p.....sobno.html
    .
    Co prawda Arabski zapytany o to, z czyjej inicjatywy nastąpiło rozbicie uroczystości na 7 i 10 kwietnia, odparł:
    „Nie ma rozbicia uroczystości. Jest jedna uroczystość organizowana przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i jest jedna wizyta bilateralna premiera polskiego rządu na zaproszenie premiera rządu rosyjskiego. Wizyta bilateralna odbywa się siódmego, a uroczystości, które organizuje minister Andrzej Przewoźnik – dziesiątego. Nie doszukiwałbym się tutaj żadnych podtekstów. O ile wiem Kancelaria Prezydenta przyjęła te rozwiązania bez najmniejszego kłopotu”.
    .
    Ale nie idźcie na lep pisowskiego kłamstwa, kursant Indoor!
    Zapamniętnijcie raz na jutro, że jedyna słuszna i prawidłowa uroczystość katyńska to ta z 07-04-2010,
    a te trzy dni późniejsza to żadne tam te właściwe obchody, ale prywatne fanaberie prezydęta!
    I tak trzymać, kursant!
    .
    I nieprawdą jest, jakoby na prezydenta oczekiwał ambasador Polski w Rosji, jak to jest przy takich oficjalnych wizytach; on tam był po prostu na grzybach i na lotnisku znalazł się czystym przypadkiem…

  545. uchachany napisał(a):

    Errata:
    do ostatniego punktu, czyli 5. omieszkałem dodać obowiązkową mantrę,
    ze niepotrzebny wyjazd do Katynia 10-04-2010 jest oczywistą winą prezydenta, wynikającą z jego (typowo pisowskiej, of kors ) nienawiści do Rosji, Putina i Tuska
    .
    Tudzież konkluzję podsumowującą:
    .
    Jedynym odpowiedzialnym za tragedię jest prezydent!.
    I tak trzymać kursant Indoor: nauczyć się, zapamiętać i powtarzać!
    .
    Wy tu już Indoor raz się na tym blogu wykazaliście apostazją, powątpiewając przy okazji tzw. afery hazardowej w nienaganność postawy Zbycha, Mira, Grzecha, że o Donku nie wspomnę i nie yyraziwszyy stosownej adhortacji ku czci Rycha (Sobiesiaka), tej ikony III RP, tego jej Wokulskiego…
    .
    I nie demaskując jej właściwego charakteru jako typowo podłej pisowskiej prowokacji, podjętej dla obalenia demokracji, czyli Najlepszego Rządu Donalda Tuska…
    .
    Poprawcie no się Indoor, bo nam tu takich dywersantów nie trzeba…

  546. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zdzisławie! „Przecież to nieprawda Rząd wypowiedział sie ze do chwili zakończenia badań i otrzymania oficjalnych wyników nie wypowie sie w sposób miarodajny i oficjalny. Wszystko inne to spekulacje i domysły.”
    Ciekwe! To Rząd oczekuje na informację od MAK żeby nam powiedzieć kto za co odpowiada podcza organizacji wyjazdów Prezydenta? To Rosjanie mają powiedzieć, czy to jest normalne, że pierwszy pilot jest w randze kpitana, zaś drugi pilt to jego szef w randze majora? Albo powiedzieć nam załoga w danym składzie ile razem współpracowało i czy w takim składzie skorzystali z symulatora?
    Czy nie może być tak, że poza Supertajnym Zespołem Genialnych Prokuratorów od których oczekuje się informacji ostatecznych, te informacje, które owszem potrzebne są do wyjasnienia i mogące wyjasnić przyczyny katastrofy, ale są w posiadaniu polskiej strony w jakiś sposób przekaże się do publicznej wiadomosci. Przypominam : były na miejscu załoga JAKa, byli dziennikarze, byli dyplomaci i inni którzy czekali na delegację, są zapisy czarnej skrzynki, która była produkcji polskiej i została odczytana w Polsce, są wyniki z nasłuchów z rozmowy pilotów z wieżą, są zapisy rozmowy załogi JAKa z załogą TU, są wreszcie zdjęcia satelitarne od Amerykanów. Te ostatnie oczywiście są tajne i państwo polskie nie ma prawa tak od siebie je publikować, ale wnioski z nich wynikajace już niekoniecznie.
    Proszę mi powiedzieć, dlaczego nikt nie może zapodać co wynika z ogólne dostepnych informacji tylko odpuszcza się inicjatywę OIjcu Directorowi i Uchachanemu?
    Dlaczego to jest tak, że miejscowy rosyjski fotoamator posze3dł na miejsce wypadku, obfotagrował drzewa jawne które tam rosną i zostały uszkodzone, pomierzył wysokość uszkodzeń i odtworzył trasę ostatnieego kilometra samolotu a nie mogli tego dokonać nasi profesonalni dziennikarze? Bez tego gościa do dziś by cała Polska zastanawiała się dlaczego inne samoloty w podobnym przypadku lądują awaryjnie na brzuchu, a polski samolot rządowy został po prostu zmielony? Nasi dzielni dziennikarze śledczy zaś siedzą w studio i próbują wykoncypować, dlaczego winna jest ta strona, która mniej płaci?
    Oto obraz upadku. Katastrofa w Smoleńsku wobec tego upadku to mały pikus. Dokłdniej to właściwy upadek to obserwować możemy dopiero teraz.

  547. Piotruś napisał(a):

    Indoor (8:15) – doskonała analiza. Powinienes zostać zaproszony na Trzeciego do Komisji Wyjaśniającej.

  548. uchachany napisał(a):

    Piotruś
    Żadna analiza.
    sprawa jest jasna: prezydent zorganizował sobie dla propagandy dodatkowe własne i zupełnie niepotrzebne obchody po tych właściwych i jedynie słusznych Putin-Tusk, a że źle je zorganizował, a na dodatek zbrodniczo zmuszał pilota do wielokrotnych prób lądowania, (na roboczo – czterech, ale będzie trzeba to się dołoży; jakaś amerykańska gazeta podała, że było ich siedem, zawsze można się na nią powołać w znanym stylu „światowa prasa donosi…”).
    .
    Ba – po dwugodzinnym krążeniu nad lotniskiem, co można znaleźć w relacji Barbary Włodarczyk z TVP (1 minuta 9 sek.)
    http://www.youtube.com/wa.....840MizeWdw
    .
    To musiało skończyć się tragedią.
    (oczywiście byloby niewybaczalnym pisowskim oszołomstwem twierdzić, że owe „dziewczyny z salonu samochodowego” widziały krążący nad lotniskiem INNY samolot, a nie prezydencki).
    I za tę tragedię jest jedynym odpowiedzialnym
    .
    I tak trzymać!
    .
    I jeszcze przekaz dnia:
    Putin i Tusk już wiedzą o zbrodniczym rozkazie prezydenta, tylko z uszanowania dla jego osoby(jak wiadomo obaj wręcz przepadali za prowadzoną przez niego polityką zagraniczną, osobliwie zaś za polityką wschodnią i wyprawą do Gruzji) nie zdradzają tej strasznej prawdy.
    Najwyraźniej nie chcą też jej wyjawieniem zniweczyć wyborczych szans Jarosława Kaczyńskiego, bo to oczywiście on w słynnym telefonie polecił bratu zmusić pilota do lądowania bez względu na warunki.
    Zapewne nic a nic nie będzie im przeszkadzało jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich.
    .
    Zadaje to kłam podłej moherowej insynuacji, jakoby Premier Tusk zwalczał prezydęta i PiS.
    To ohydna kalumnia – w godzinie próby stanął w ich obronie, mężnie tając dowody ich zbrodniczości!

  549. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Indoor
    Wiec to wszystko wina rządu,nie bądź maruda z tymi dlaczego siad sobie na D…. i czekaj na wyniki śledztwa a jak chcesz sluchac Oj,Direktora to sluchaj i nie pisz głupot tylko spytaj sąsiadki może ci wyjaśni. A tak na aktualne tematy kawiarnia Honoratka jeszcze istnieje? byla chyba na Tuwima
    Indoorze jako ze wszystko wiesz to wytłumacz mi jak to sie stalo ze Kanc.Prezydenta organizując wyjazd nie przewidywała wszystkich okoliczności.Tacy fachowcy sam kwieat intelektu pod osba wojsko (prezydent zwirzchnik).BBN i pozwolili malo tego zaprosili ,a pRezydentowi sie nie odmawia tulu zwierzchnikow sil zbrojnych do jednego samolotu ????
    Toz to prawie jak dzialanie przeciwko Polsce.

  550. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zdzisław_1! Co do kawiarni Honoratka to byla przy ul. Moniuszki 2, miałem zaszczyt 5 lat mieszkać nad nią. Świetne miejsce, patrząc z balkonu z lewej po kolei Łodzianka, Halka i Jontek. Za plecami Malinowa i coś jeszcze, chyba Teinka, ale nie jestem pewien.
    Obecnie jest tam bank (na miejscu Honoratki). Szkoda budynku, ciagle jakieś filmy kręcili. Z frontu kręcili Nikodema Dyzmy, to oglądałem z balkonu. A jak trochę posprzątano podwórko, to wyglądało zupełni jak Warszawa po upadku Powstania.
    Co do polityki informacyjnej Rządu to przypominam, że obiecano jawność, a zamiast tego jest Wielka Tajemnica ze zwalaniem winy na tejamniczych Rosja. Zaś na Tatjanę Anodinę nikt z dziennikarzy nie naciska. Ja osobiście bym wolał naciskać na panią Anodinę niż na naszego świeżego Oberprokuratura, ale dziennikarze wiedzą.

  551. Piotruś napisał(a):

    Uchachany (16:38) skoro na krzywego koniecznie chcesz być ostatnim który dotarł – niech się stanie twoja wola.
    Pomyśl ile ofiar wymagało od Nerona zorganizowanie udanych Igrzysk ? Jak długo trwało jego panowanie i czym się zakończyło?
    Igrzysk nigdy nie za wiele bo tłum jest jak hydra – zabawie i uchachaniu nigdy nie ma końca.

  552. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Indorr
    Ja w Lodzi tez mieszkałem w latach bardzo mlodzieńczych t.j. chyba 47 -59 .(nalezałem do Ymcy (kiedy jed\szcze byla (nie Mlodz. Dom Kultury. Mieszkalem na Dowborczyków to nawrotem do Kilińskiego i następna Dowborczykow.Kiedy Piotrkowska byla „deptakiem’
    tak wspomnieć hadko.
    Tak ale to juz nie na te czasy,choć wspomnienia z tych czasów staja się modne.Z reszta żone mam z łodzi,tam ja poznałem bo Ona tez „przylotna” (z Francji). No i kiedys utrzymywane kontakty z bywalcami YMCY „Melomani” Grand z faifami o 17 i ta Malinowa.Fajnie bylo.
    A temu rzadowi daj troche odetchnąc niech robi swoje.

  553. YKW napisał(a):

    @ Uchachany

    Treść ostatniej rozmowy Braci zna Obama, Brown, Putin, zna więc zapewni i Tusk. Powinniśmy ją poznać i my, Prezes PiS, zgodnie z głoszoną wszem i wobec przez jego wiernych popleczników potrzebą przyspieszenia śledztwa i podawania do publicznej wiadomości wszelkich związanych z nim informacji, winien opublikować DOKŁADNY zapis tej rozmowy. Prawdziwie polskich mediów wszak dość. A że Tusk swej wiedzy o rozmowie nie upublicznia ? Co w tym dziwnego, wszak nikt z pomorskiej PO nie udziela wywiadów na temat pozwów składanych w sądzie rodzinnym przez Marię z domu Kaczyńską.

  554. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal: Narciarz2 Gdybyś ty i twój mentor A. J. Wieczorkowski (który w 1989 r. bezskutecznie starał się o pracę w Gazecie Wyborczej – to ciekawe, prawda?)
    .
    Mawar, ktory w 1982 bezskutecznie starał się o pracę w SB – to ciekawe, prawda?)…
    .
    Dalej mi sie nie chce ani czytac wpisu Mawara, ani komentowac. Ciekawe, prawda?

  555. narciarz2 napisał(a):

    Wyglada na to, ze Uchachany et consortes wrocili ze swoimi wpisami do swojego zwyklego dennego poziomu. Z proznego i Salomon nie naleje, a co dopiero umyslowosci PiSowskiej klasy.
    .
    Wydaje sie, ze PiS et consortes jak na razie nie ma pomyslu na kampanie. To znaczy, ma pomysly negatywne. Ale chyba nawet oni rozumieja, ze uzywac to sobie mozna na blogach, ale nie w mediach oficjalnych. Nawet tych odzyskanych. W tej akurat kampanii jest ryzyko, ze kto pierwszy rzuci kamieniem, ten przegra z kretesem. Oczywiscie pewnosci nie ma i mozna probowac. No, wiec Kasia z Uchachanym i Mawarem probuja tutaj, zas pp. Pospieszalski i Rymkiewicz odrobine bardziej na powierzchni. Ale to wszystko jest plankton polityczny oraz intelektualny. Natomiast glowni politycy PiSu, nie wspominajac o samym Krolu-Duchu, jak na razie sie zastanawiaja, co dalej. I jasno widac, ze dopoki nie wypowie sie komisja sledcza, to niewiele mozna zrobic w sensie propagandowym. Bo kto sie pospieszy, ten moze wyjsc na idiote tuz przed wyborami.
    .
    Jedyni, ktorzy sobie pozwalaja na uzywanie, to Ojciec Rydzyk z otaczajaca go tluszcza. Ale nawet tutaj stala sie rzecz interesujaca. Mianowicie glowni przedstawiciele oficjalnego KK zdynstansowali sie od takich poczynan. Po raz pierwszy od dobrych paru lat Ojciec Doktor Dyrektor stracil inicjatywe polityczna. To dobrze wrozy na przyszlosc.

  556. narciarz2 napisał(a):

    Maciek.g napisal założę się stawiając przysłowiowe dolary przeciw orzechom że pilotom nie zasugerowano by nie ryzykować.
    Macku, czy wsiadajac do autobusu komunikacji miejskiej idziesz do kierowcy i mowisz „prosze sie nie rozbic”? A jesli dojdzie do wypadku, to czy Ty jestes winien, bo nie powiedziales? POwinnoscia pilota albo kierowcy jest jechac bezpiecznie. O tym przypominac nie trzeba.
    .
    Bardzo Cie prosze, nie uzywaj argumentow na poziomie Mawara albo Uchachanego.

  557. narciarz2 napisał(a):

    Wyglada na to, ze kolejna ofiara Prezesa bedzie Marta Kaczynska. Przykre.

  558. Torlin napisał(a):

    patosu
    losu
    przodkowie
    odpowie
    sklei
    złodziei
    światu
    Bratu!
    działo?
    ciało
    sprawie
    Jarosławie
    Rymkiewicz poetą wielkim jest

  559. Mawar napisał(a):

    Gdzie tam Rymkiewiczowi do Torlina.

  560. Mawar napisał(a):

    N2
    „Wyglada na to, ze kolejna ofiara Prezesa bedzie Marta Kaczynska. Przykre”.
    .
    Z blogu Kataryny:
    „Nie radźmy więc Marcie co powinna zrobić, aby uniknąć ciosów, bo ich nie uniknie, taka już cena tego przeklętego nazwiska. Jedyne co możemy dla niej zrobić, to dokumentować, nagłaśniać i pokazywać jak „pojednańcy” umieją ukarać opłakującą rodziców córkę za stanie przy stryju, tym wszystkim, którzy po 10 kwietnia zaczęli się budzić.
    Trzymaj się Marta! Wszystko co będziesz musiała teraz znieść to cena za to jakiego miałaś ojca”.
    .

  561. Mawar napisał(a):

    N2
    „Mawar, który w 1982 bezskutecznie starał się o pracę w SB – to ciekawe, prawda”?
    .
    Tylko chrześcijańska miłość bliźniego nie pozwala mi napisać co tobie myślę.
    W odróżnieniu od ciebie ja A. J. Wieczorkowskiego znałem nie tylko ze słyszenia, więc wiem co piszę. A gdyby ci się chciało przejrzeć wczesne numery GW (z lata 1989) znajdziesz tam rożne kawałki Wieczorkowskiego, ale jako wolnego strzelca, etatu nie dostał choć się bardzo starał. Michnik mu nie wierzył, zdaje się, że AJW, który był wybitnym karierowiczem, pogrywał wcześniej z takimi frakcjami w PZPR, których AM bardzo nie lubił.

  562. Mawar napisał(a):

    Piotrus
    „Pomyśl ile ofiar wymagało od Nerona zorganizowanie udanych Igrzysk ? Jak długo trwało jego panowanie i czym się zakończyło”?
    .
    Panowanie Nerona (15 lat) i Domicjana (też 15 lat) należało do najdłuższych spośród cesarzy w całym I w n.e. Rekordzistą jest Tyberiusz (23 lata). Czym się skończyło panowanie Nerona? Wyjściem honorowym, czyli samobójstwem. Tyberiusz i Domicjan zostali zamordowani.

  563. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu,
    drobna różnica ja wsiadając do autobusu nie znam kierowcy i nie jesteśmy w żadnej służbowej zależności. Tu w samolocie byli bezpośredni zwierzchnicy pilotów i mogli widząc warunki pogodowe i znając lotnisko i jego osprzętowienie powiedzieć poczekajmy może się poprawi pogoda (czyli kołujmy nad lotniskiem), a jak się nie poprawi to wrócimy.
    Wypowiedzi Wałęsy , Łukaszenki wyraźnie informują, że piloci informują o problemach jakie zaistniały i sugerują rozwiązania. A więc w samolotach prezydenckich inaczej jest niż w autobusie

  564. uchachany napisał(a):

    Narciarz
    Wyglada na to, ze Uchachany et consortes wrocili ze swoimi wpisami do swojego zwyklego dennego poziomu. Z proznego i Salomon nie naleje, a co dopiero umyslowosci PiSowskiej klasy.
    .
    No to przytoczmy sobie wpis niedennego poziomu PełOwsko-Ludzio-Honornej klasy dra nauk z poprzedniego wątku „Spór o Wawel”.
    Poświęconego krytycznej analizie (jak nic naukowej, a co…) sugerowanego przez Julię Łatyninę zdarzenia, że na przylot Putina zamontowano, a po odlocie zdemontowano dodatkowy system naprowadzania na lotnisku w Smoleńsku:
    Sensacyjne doniesienia rosyjskiej dziennikarki
    Przed tragedią zniknął sprzęt nawigacyjny? Julia Łatynina powiedziała, że o ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jak zbędną. Kiedy 7 kwietnia Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano

    .
    Owoż niedenny dr nauk, powoławszy się na swój Naukawy Ałtorytet, w kontekście czarnosecinnych a moherowo-kołtuńsko-kruchtowych rewelacji łatyninowych oświadczyć był raczył:
    ( narciarz2 Says:
    Kwiecień 17th, 2010 at 18:03 )
    .
    … zawodowo projektuje, uruchamiam, a takze uzywam tajemniczy ekwipunek (TE). …Moge wiec cos powiedziec na temat zasad uzywania tajemniczego ekwipunku. Wiem, ze nie przekonam Uchachanego, ale nie o to chodzi. No, wiec przywiezienie, rozpakowanie, i zainstalowanie tajemniczego ekwipunku to jest dopiero początek przedsiewziecia. Po zainstalowaniu i podlączeniu trzeba jeszcze TE przetestowac. Zaden TE nie dziala bowiem sam z siebie, jesli wyniki jego uzycia mają byc precyzyjne, niezawodne, i przewidywalne. Pomiedzy wlączeniem TE do prądu a wykorzystaniem TE do odpowiedzialnego zadania jest jeszcze faza uruchamiania i testowania. Po angielsku mowi sie “commissioning”. W przypadku TE o krytycznym przeznaczeniu ta faza trwa tygodnie a nawet miesiące.
    .
    Panstwo jestescie moze przyzwyczajeni do tajemniczego ekwipunku u siebie w domu, takiego jak telewizor czy lodowka. Taki TE sie przywozi, wlącza, i juz. Jednakze od dzialania telewizora czy lodowki nic specjalnie nie zalezy. W szczegolnosci, nie zalezy czyjes zycie. Jednak w przypadku TE, ktory ma sluzyc do lądowania samolotu, obowiązują zupelnie inne zasady. Byc moze nawet Uchachany jest w stanie pojąc, ze nie mozna przywiezc TE, wlaczyc do prądu, po czym powierzyc zycia premiera Putina dzialaniu takiego TE bez upewnienia sie, ze TE rzeczywiscie dziala.
    .
    Jak mozna sie upewnic? Nie trzeba byc specjalistą, zeby rozumiec, ze TE trzeba wyprobowac w warunkach rzeczywistych. Proba przy pieknej pogodzie nie wystarczy, zeby zycie premiera Putina powierzyc dzialaniu TE w czasie mgly. Proby w warunkach rzeczywistych (mowi sie tez “warunki bojowe”) polegają na tym, ze TE trzeba wyprobowac w nocy albo we mgle, bo wtedy wlasnie TE ma dzialac. Proby przy pieknym sloncu tez sa wykonywane, ale one są tylko wstepem do prawdziwych prob w warunkach rzeczywistych.
    .
    Byc moze nawet Uchachany bedzie w stanie zrozumiec, ze takie proby muszą trwac wiele tygodni. Trzeba wykonac dziesiatki lotow. Trzeba poczekac na chmury i na mgle. Trzeba poczekac na deszcz. Pierwsze proby we mgle trzeba przeprowadzic w warunkach umiarkowanych, bo nikt zdrowy na umysle nie bedzie ryzykowal zycia oblatywaczy przy swiezo co zainstalowanym TE. Nikt, nawet Rosjanie, choc w to ostatnie Uchachany pewnie nie uwierzy. Jednak dla ludzi zdrowych na umysle to zdanie powinno byc oczywistą oczywistoscią.
    .
    Jesli sie zastanowic choc przez pol minuty, to powinno byc jasne, ze TE nie mozna przywiezc na lotnisko i rozwinąc, uzyc do lądowania samolotu Putina, po czym wylączyc i spakowac. Taki TE owszem mozna sobie wyobrazic na zawodach modeli samolotow, ale nie wtedy, gdy w gre wchodzi rzeczywiste lotnictwo.
    .
    Wiara, ze Rosjanie mogli postąpic inaczej, swiadczy o takiej samej ignorancji, jak ta opisana w przypadku wyspiarzy na Pacyfiku.

    .
    .
    Krótko mówiąc, niedenny dr nauk wykazał jasno w swym poście, że wiara w istnienie mobilnych systemów nawigacyjnych w lotnictwie świadczy o ignorancji równej ignorancji wyspiarzy na Pacyfiku, uprawiających tzw. „kult cargo”.

    Który ze znawstwem prawdziwego naukowca opisał wcześniej we spomnianym wątku blogowym o Wawelu w w poście
    narciarz2 Says:
    Kwiecień 17th, 2010 at 17:32
    .
    .
    Wszelako owa archetypiczna wiara prymitywnych kultur w kult ruchomych systemów nawigacyjnych sięgnęła już ponad słomą kryte strzechy pisowskich prymitywów i zionących nienawiścią moherowych kohort Ojca Dyrektora i tukule prymitywnych wyspiarskich krajowców …
    (Tu uprzejmie proszę wyobrazić sobie megakulturoiwy sojusz prymitywów: aktywistka Rodzin Radia Maryja w moherowym berecie i w spódnicze z palmowych liści na nabożnie przywiędłych biodrach wywijająca hołubce z krajowcem wypatrującym dostawy paciorków i prezerwatyw…)
    ..
    Ona sięgnęła nawet owego jądra cywilizacji Białego Czlowieka, jakim jest amerykańska myśl techniczna i google.com…
    .
    http://www.google.pl/sear.....8;oe=utf-8
    .
    Ona nawet w swej zionącej typowo pisowską nienawiścią do ludzi nauki i kultury twierdzi, że:
    Three trained personnel can set up the MMLS in a co-located configuration in 60 minutes. Set up in a split-site configuration will take 2 hours (times do not include site survey or transportation time). The unit requires Terminal Instrument Procedures Specialist (TERPS) to draw instrument approach procedures and flight inspection to be certified for IFR use.
    .
    Narciarzu,
    powineś niczym ów farmer ze znanej anegdoty wykrzykujący na widok żyrafy „takie zwierzę nie istnieje!” dać pryncypialny odpór supozycjom moherowej tudzież sf-julio-łatyninej ciemnoty, jakoby istniały jakieś mobilne systemy nawigacji lotniczej, które „trzask, prast i po wszystkim!” można rozwinąć i zwinąć wedle potrzeb (jak mawiał dziadaek Jacek Poszepszyński), a nie w wielomiesięcznym mozole…

  565. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany!
    Odradzał kontroler lądować? Odradzał. Są jeszcze pytania?

  566. Torlin napisał(a):

    Uchachany!
    Ty czytasz ten swój bełkot przed wysłaniem? Ja nie mogę zrozumieć tych podejrzeń, insynuacji, tajnych spisków czyli spiskowej teorii dziejów. Przecież ten samolot po prostu się rozbił, jak pewnie setki wcześniej. Ja rozumiem – żeby kanonizować Kaczyńskiego trzeba zrobić z niego ofiarę za wiarę lub za naród, stąd ci oficerowie rosyjscy dobijający z broni krótkiej tych, którzy przeżyli, stąd ta mgła sztucznie zrobiona przez Rosjan, stąd zdemontowane urządzenia naprowadzające, stąd IŁ na kursie.
    Ja wiem, że nie można od razu odpowiedzieć, co zawiniło, człowiek czy maszyna, ale był to z pewnością po prostu Jeden Wielki Nieszczęśliwy Przypadek. Jak Wam nie wstyd mówić, że Tusk ma krew na rękach. Cała Wasza formacja naprawdę powinna trochę się wstrzymać z wymyślaniem afer, bo zaczyna to przypominać rewelacje Barona Münchhausena, ale to była komedia, więc a rebours.

  567. uchachany napisał(a):

    N2
    nie martw się o Martę Kaczyńską; twój oraz blogowej większości idol Palikot spuszczony ze smyczy przez Tuska zapewne zaraz określi ją mianem prostytutki, co będziesz mógł wraz z wyrafinowaną yntelektualnie częścią blogu zdyskontować frenetycznym aplauzem.
    .
    Chyba że zdrefi przed małżonkiem p. Marty; nie wygląda on na tych, którzy się w takim przypadku zawahają przed zafundowaniem mu takiej zmany facjaty, która automatycznie zagwarantuje mu wygranie każdego castingu na postać Quasimoda w kolejnym sequelu ekranizacji „Katedry Notre Dame”…

  568. uchachany napisał(a):

    Torlinie,
    cieszę się, że nie pozostałeś wierny swojemu stwierdzeniu, że nie chce mi się tutaj pisać
    Twoje pisanie smakuję co najmniej tak, jak Zofia smakuje pisanie Palikota nad szklanką whisky single malt on the rocks :)
    .
    Dawaj dalej!

  569. Madzia napisał(a):

    Prokuratura jeszcze nie wie ale minister Sikorski już wie:
    „Moim zdaniem była to kombinacja nadzwyczaj złej pogody, dość prymitywnego lotniska oraz błędu pilota. Jestem przekonany, że wspólna
    polsko-rosyjska komisja dotrze do prawdy”
    Minister odrzucił sugestie, że wypadek w Smoleńsku mógł być wynikiem celowego działania. „Zawsze pojawiają się teorie spiskowe jednak tym razem nie są one poważne. Nie ma na to najmniejszego dowodu”
    _
    http://www.psz.pl/tekst-3.....molenskiem

  570. Madzia napisał(a):

    W ciągu 3 i pół minuty Tomasz Lis wykorzystuje 16 sposobów manipulacji w celu zdyskredytowania prezydenta Kaczyńskiego.
    http://www.youtube.com/wa.....jmuGFhlpYE

  571. narciarz2 napisał(a):

    Ktorego prezydenta Kaczyńskiego? Poprzedniego czy nastepnego?

  572. Andrzej napisał(a):

    Uchachany
    W opsie AN/TRN-45 kluczowe nie jest
    Three trained personnel can set up the MMLS in a co-located configuration in 60 minutes. Set up in a split-site configuration will take 2 hours
    Kluczowym jest
    the unit requires Terminal Instrument Procedures Specialist (TERPS) to draw instrument approach procedures and flight inspection to be certified for IFR use.
    Nie wydaje mi się to być sprzeczne z tym co pisał Narciarz.

  573. narciarz2 napisał(a):

    Prokuratura jeszcze nie wie ale minister Sikorski już wie
    Madzia nie slyszala na temat oczywistej oczywistosci? To wynalazek przyszlego prezydenta Kaczynskiego. Trzeba sie uczyc od Ojca Narodu. Co mianowicie sie Madzi nie podoba w stwierdzeniu ministra opatrzonym fraza „moim zdaniem”? Takiej frazy kiedys nie bywalo. Kiedys premier Kaczynski oraz minister Ziobro po prostu wiedzieli, zas prokurator Engelking animowal te wiedze na komputerze.
    .
    Za czasow ministra Ziobry prokuratura dowiadywala sie od ministra Ziobro, co ma wiedziec. Wiec jednak jest postep, skoro to minister mowi „moim zdaniem”, po czym stwierdza, ze „komisja dotrze do prawdy”.
    .
    Moim zdaniem Madzia sie czepia bez sensu w celach propagandowych. Czy wolno mi miec takie moje zdanie, a nawet je wyrazic na blogu?

  574. Madzia napisał(a):

    Jacek Trznadel w rozmowie z Piotrem Zychowiczem:
    „Nie mamy powodów, by ufać Rosjanom”
    http://www.rp.pl/artykul/.....anom_.html

  575. narciarz2 napisał(a):

    twój oraz blogowej większości idol Palikot spuszczony ze smyczy przez Tuska
    Mylisz sie, Uchachany. Moim idolem jestes Ty. Jesli idzie o whisky, to Ty masz cos lepszego do zaproponowania. Kazdy Twoj wpis smakuje jak szklanka denaturatu.
    .
    A poza tym ciekawe, kto Ciebie spuscil ze smyczy?

  576. narciarz2 napisał(a):

    Torlin sie pyta Uchachany! Ty czytasz ten swój bełkot przed wysłaniem? Ja nie mogę zrozumieć tych podejrzeń, insynuacji, tajnych spisków czyli spiskowej teorii dziejów.
    Płaca mu od wiersza.

  577. Madzia napisał(a):

    Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich udziela sprzecznych informacji, z których wynika, że nie orientuje się, co dzieje się w podległych mu jednostkach i z podległymi mu najwyższej rangi dowódcami. Niektóre wypowiedzi Klicha podsumował gen. Sławomir Petelicki i wiceminister ON Romuald Szeremietiew.
    http://www.altair.com.pl/start-4474

  578. narciarz2 napisał(a):

    Jak Wam nie wstyd mówić, że Tusk ma krew na rękach.
    Torlinie, w celu zdobycia wladzy ludzie zrobia wszystko. Nie wiesz z lekcji historii, ze maz zabijal zone, ojciec syna, albo syn ojca? Eligiusz Niewiadomski strzelal naprawde, a nie tylko slowami. Wiec trzeba przyznac, ze jest postep. Prawica jak na razie sika szambem, ale na tym sie konczy. Na tym polega demokracja w wykonaniu niektorych. Przeczytaj sobie wpisy Uchachanego, Mawara, czy Madzi, i pomysl, co oni maja w glowach. To, co maja, to i pisza.
    .
    Jedyne, czego nie rozumiem, to co ciebie jeszcze dziwi w wykonaniu tych jegomosciow. A moze jegomoscia, bo nie ma zadnego dowodu na to, ze to nie jest jeden czlowiek. Zauwaz, jak sa podzielone te glosy. Jest tu radio-mariowiec swiecki, czyli Uchachany. On powtarza brednie Radia, ale bez oprawy religijnej. Jest radiomaryjka religijna (Kasia), i jest swiecki kombatant nie-radiomaryjny (Mawar). Niby rozne osoby. Ale brednia dokladnie taka sama. Mozna powiedziec, ze skoordynowany ogien jest zaplanowany ze wszystkich mozliwych kierunkow. A teraz przypomnij sobie przypadkowych przechodniow Pospieszalskiego.

  579. narciarz2 napisał(a):

    Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich
    Jesli on pozostanie ministrem, to Madzia straci premie. A to, czy pozostanie, czy nie, to akurat nie od Madzi zalezy. Jakis czas temu ministrowie lecieli z powodu sprawnie przeprowadzonej akcji, ziobrofonu, i kilku przeciekow do mediow tzw. publicznych. Miejmy nadzieje, ze te czasy nie wroca mimo staran Madzi.

  580. Madzia napisał(a):

    http://blog.rp.pl/wildste.....a-nagonki/
    Anatomia nagonki
    „Strach, który opanował salon III RP jest zarówno ostentacyjny jak i naturalny. Skala żałoby po katastrofie smoleńskiej, która miała charakter zbiorowej i oczyszczającej ceremonii narodowej, może spowodować istotne przewartościowania, a w efekcie doprowadzić do utraty przez obecny establishment rządu dusz, a w konsekwencji i rządu ciał, co — z jego perspektywy — znacznie poważniejsze. Chodzi więc o to, aby unieważnić sens owego wspólnego przeżycia. Widać to doskonale w reakcjach na dokument Ewy Stankiewicz “Solidarni 2010″.

  581. Madzia napisał(a):

    N2
    „Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich …”
    to był cytat. Zapomniałam o „”.
    -
    Miłych snów
    M.

  582. narciarz2 napisał(a):

    Nie przeczytalem wszystkich dlugasnych wpisow Uchachanego, ale przewijajac jeden z nich wpadl mi oko taki kwiatek: Owoż niedenny dr nauk, powoławszy się na swój Naukawy Ałtorytet, w kontekście czarnosecinnych a moherowo-kołtuńsko-kruchtowych rewelacji łatyninowych oświadczyć był raczył:
    To niby o mnie. To poakzuje, ze jednak Uchachany zaczyna sie denerwowac. Ja juz kiedys mu wytknalem, ze pseudonim „uchachany” jest tylko nieudolnym kamuflazem. Pod pozornie dowcipnymi wpisami Uchchanego kotluje sie przwdziwa nienawisc. Nie jest trudno ja wydobyc na wierzch. Jesli Torlinie sie pytasz, skad sie biora jego brednie, to tutaj masz odpowiedz. To jest czlowiek, ktory szczerze i gleboko nienawidzi, i tylko sie kamufluje pod niby to dowcipnym stylem. Ale naprawde to napedza go nienawisc.
    .
    Odpowiadac na jego produkcje oczywiscie nie bede, ale zyczylbym sobie jeszcze troche. Nic go tak skutecznie nie osmiesza jak jego wlasne wpisy.

  583. narciarz2 napisał(a):

    Dziekuje Ci, Madziu. Tez Ci zycze milego spania. Jesli idzie o „pozostajacego”, to bez wzgledyu na zrodlo cytatu, on ma szanse pozostac, chyba, ze komisja zaleci inaczej. Mi sie naprawde podoba to, ze pomimopoboznych zyczen prawicy, procedury jednak ida swoim trybem.

  584. narciarz2 napisał(a):

    Ciekawe jest takze to, ze jak na razie Przezes nie zionie swoim zwyklym ogniem. Kto by mogl przypuszczac, ze czlowiek, ktory wszedzie widzial i glosil szara siec, mafie, i knajactwo, teraz bedzie sie zachowywal tak powsciagliwie.
    .
    Widze dwa wytlumaczenia. Jedno takie, ze on nigdy nie wierzyl w to, co sam mowil, i tylko na zimno rozkrecal spirale nienawisci w celu zdobycia wladzy. A drugie takie, ze najlepsze dopiero przed nami.

  585. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal: Tylko chrześcijańska miłość bliźniego nie pozwala mi napisać co tobie myślę.
    Ulzyj sobie.
    .
    W odróżnieniu od ciebie ja A. J. Wieczorkowskiego znałem nie tylko ze słyszenia, więc wiem co piszę.
    Piszesz absolutnie nie na temat. Wlasciwie, to insynuujesz. Co ma piernik do wiatraka, czyli to, co piszesz o Wieczorkowskim, z tym, co pisze Wieczorkowski? A jeszcze bardziej z tym, co ja pisze pisze o Wieczorkowskim? W tej ostatniej sprawie, nie wiem czy to zauwazyles, ja nie napisalem absolutnie nic.
    .
    Zacytowalem jego wpis w Studiu Opinii. Niespecjalnie sie ustosunkowalem do samego wpisu, tylko raczej uzylem cytatu do zilustrowania mojej wlasnej mysli. Fakt, ze Wieczorkowski sie o cos kiedys rzekomo staral, nie ma z tym nic absolutnie wspolnego i jest nie na temat.
    .
    Moje stwierdzenie, ze SB odrzucila Twoje podanie o prace, mialo pokazac absurd takiego argumentu. Jak zwykle, nie zalapales, o co chodzilo.

  586. narciarz2 napisał(a):

    Mawar zacytowal Kataryne, tu jest odnosnik.
    http://kuczyn.com/2010/04.....ment-95023
    .
    Nie wiem dlaczego, ale ile razy widze cytat z Kataryny, tyle razy robi mi sie obrzydliwie. Ten cytat nie jest wyjatkiem.

  587. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc.

  588. narciarz2 napisał(a):

    Przepraszam najuprzejmiej. Juz sie pozegnalem, ale jeszcze zajrzalem do GW i okazalo sie, ze nie bylo zadnej katastrofy w Smolensku. To KGB strzelala do Polakow, na co sa dowody w internecie. Tu jest artykul na ten temat:
    http://wyborcza.pl/1,7551.....abili.html
    .
    Czyli jednak Uchachany nie jest najbardziej porąbanym internautą w sieci. On tylko pelni taką role na tym blogu. Ale są jeszcze inne blogi, a tam grasują jeszcze bardziej interesujace osoby.
    .
    No to teraz dobranoc.

  589. uchachany napisał(a):

    Andrzej
    Nie wydaje mi się to być sprzeczne z tym co pisał Narciarz.
    .
    Doprawdy…?
    .
    Nie ma sprzeczności między rozstawieniem mobilnego sprzętu nawigacyjnego przez „dwóch ludzi w trzy godziny” oraz „ostatecznym nastawieniem jego parametrów przez specjalistów i skontrolowaniem ich prawidłowości lotem inspekcyjnym”,
    a
    narciarzowym „uruchamianiem i testowaniem” co „w przypadku TE o krytycznym przeznaczeniu trwa tygodniami a nawet miesiąc”
    ??
    Ja widzę zasadniczą sprzeczność: mobilny system nawigacyjny który trzeba byłoby miesiąc testować przed dopuszczeniem do użycia jest sprzecznością samą w sobie :).
    .
    .
    Ale nie w tym rzecz;
    rzecz w tym, że Narciarz nie zakwestionował prawdziwości pogłoski o montażu mobilnej nawigacji na przylot Putina i demontażu po jego odlocie np. niewiarygodnością autorki, ale nieistnieniem takich urządzeń
    Jesli sie zastanowic choc przez pol minuty, to powinno byc jasne, ze TE nie mozna przywiezc na lotnisko i rozwinąc, uzyc do lądowania samolotu Putina, po czym wylączyc i spakowac. …
    Po czym zaznaczył z wyższością, że wiara w istnienie takich urządzeń świadczy o ignorancji równej ignorancji pacyficznych wyspiarzy wyznających „kult cargo” :):
    Wiara, ze Rosjanie mogli postąpic inaczej, swiadczy o takiej samej ignorancji, jak ta opisana w przypadku wyspiarzy na Pacyfiku.
    .
    .
    Co zaś do ignorancji jako takiej, to warto jeszcze zwrócić uwagę na mocno hardkorową metodę, jaką według Narciarza stosuje się przy testowaniu urządzeń ILS:
    Proba przy pieknej pogodzie nie wystarczy, zeby zycie premiera Putina powierzyc dzialaniu TE w czasie mgly. Proby w warunkach rzeczywistych (mowi sie tez “warunki bojowe”) polegają na tym, ze TE trzeba wyprobowac w nocy albo we mgle, bo wtedy wlasnie TE ma dzialac. Proby przy pieknym sloncu tez sa wykonywane, ale one są tylko wstepem do prawdziwych prob w warunkach rzeczywistych…. Trzeba wykonac dziesiatki lotow. Trzeba poczekac na chmury i na mgle. Trzeba poczekac na deszcz.
    .
    Szkopuł w tym, że nikt nie wykonuje kalibracji urządzeń ILS przy lotach w chmurach, w deszczu i we mgle, bo one wtedy mają już być wykalibrowane by zapewnić bezpieczne lądowanie w takich warunkach :).
    W przeciwnym wypadku dla wprowadzenia niezbędnych poprawek nastaw trzeba byłoby sobie założyć zużycie pewnego zapasu samolotów, pilotów i komisji powypadkowych badających czarne skrzynki :)
    .
    Narciarz w dziedzinie nawigacji lotniczej jest takim samym ignorantem jak my wszyscy (wyjąwszy zapewne Ciebie), a jako że działa w dziedzinie techniki jako takiej, wydaje mu się że z tego tytułu może i na tematy lotnicze autorytatywnie wydawać sądy i rozdawać epitety.
    Epitety, bo jego ulubioną metodą polemiczną jest nieodnoszenie się do argumentów, tylko do osoby i przydzielanie jej etykietek: zwykły denny poziom… nienawiść… umyslowosci PiSowskiej klasy etc. etc
    .
    Ba, żebyż to tylko na tematy lotnicze w aspekcie technicznym…
    .
    Jego oparta na godnym radzieckiego pioniera gorącym zaufaniu do Waadzy wiara, że nadzorowana przez Putina komisja badająca katastrofę wyda orzeczenie uderzające w polityczne interesy lub imidż Rosji bądź jej nowego sojusznika – rządu Tuska – to jest dopiero objaw irracjonalizmu przewyższającego irracjonalizm pacyficznych wyspiarzy od „kultu cargo” :)…

  590. głos zwykły napisał(a):

    Ja bardzo dziwię się prawdziwym partiotom, że dmą w trąbkę zamiast pomyśleć przed wyborami.
    Oczywistą rzeczą jest bowiem, że niezależnie od odpowiedzialności FSB czy też mossadu (tej opcji wykluczyć żaden narodowy narodowiec nie może!), a może nawet CIA pod czarnym przywództwem!
    Ktoś w kraju odpowiada za systematyczny ubytek wyższej kadry dowódczej WP, w szczególności lotnictwa elity politycznej.
    Stawiam publicznie pytanie w dzień 3 maja, kto to jest, co to za robak przebrzydły!

  591. głos zwykły napisał(a):

    Aaaaaa Ja bardzo dziwię się prawdziwym partiotom, że dmą w trąbkę zamiast pomyśleć przed wyborami.
    Oczywistą rzeczą jest bowiem, że niezależnie od odpowiedzialności FSB czy też mossadu (tej opcji wykluczyć żaden narodowy narodowiec nie może!), a może nawet CIA pod czarnym przywództwem!
    Ktoś w kraju odpowiada za systematyczny ubytek wyższej kadry dowódczej WP, w szczególności lotnictwa elity politycznej.
    Stawiam publicznie pytanie w dzień 3 maja, kto to jest, co to za robak przebrzydły!

  592. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany! Tak się składa, że nie tylko komisja pod przewodem Putina ma dostep do informacji jak też pozostali jeszcze na świecie potrafiacy mysleć i analizować posiadane informacje.
    Oczywiście poza Polską, gdzie klasa polityczna zanim wsiadła do Samolotu (któremu się nie ufa) by wylądować w Rosji (której się nie ufa) we mgle na zasranym polowym lotnisku pozbawionym nie tylko wyposażonym sprzętu wspomagajacego lądowania, ale nawet żąrówek, na podstawie informacji pochodzących od kontrolera lotu (któremu się nie ufa) i instrumentów pokładowych (którym się nie ufa) po uprzednim wyeliminowaniu spośród pilotów tych z „komunistyczną przeszlością” (bo im się z definicji nie ufa), z doświadczeniem (bo coż to za doświadczenie) tych co potafili mieć własne zdanie (inne niż Prezes. Wróg. Do gnoju) lub podejmować decyzję.
    Więc jak już wspomniałem poza Putinem dostep do informacji mają Amerykanie, Chińczycy i kilka jeszcze innych państw które prowadzą nasłuch, mają satelity. Więc jesli komisja Putina kłamie w imię własnych interesów to robi to z milczącą zgodą wspomnianych krajów,m ich wywiadów i kontrwywiadów. To nie jest spisek Putin-Tusk. W to cały świat jest zamieszany. Prawdopodobnie Marsjanie tez.

  593. Torlin napisał(a):

    No tak Indoorze, już Nostradamus to przepowiedział. Czekamy tylko na „nawałnicę ze Wschodu” :D

  594. głos zwykły napisał(a):

    Druga sprawa. Sprawa stałej pracy, wczasów w Egipcie. NIE BĘDZIE TEGO BEZ WYGRANIA WYBORÓW. Poseł Palikot sieje jednak liberalną propagandę na swoim blogu napisał: że dziś „trzeba czegoś więcej” i wymienia: przedsiębiorczość, osobowość oraz inteligencję emocjonalną, aby mieć pracę.
    Takim dobrym przykładem było w latach 90 zbieranie palet i poseł Palikot inteligentnie emocjonalnie to wykorzystał. Z kolei inny emocjonalnie inteligentny BAKSIK się nazywał, zainwestował w obiego pieniądza w naszym systemie bankowym.
    A kilka lat później środowisko komorników zainwestował jakieś skromne środki w naukę i sejm i ze skromny pensji pracowników sądowych, z piwnic i nor sądowych przenieśli się do świata biznesu z pensją kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Byli w tym raju przez jakiś czas, a i teraz nie jest im źle.
    Wymienić można jeszcze wiele przykładów inteligencji emocjonalnej. Nie wiem czy dokładnie o to chodziło posłowi Palikotowi.

  595. Andrzej napisał(a):

    Madzia za Wildsteinem
    Strach, który opanował salon III RP jest zarówno ostentacyjny jak i naturalny. Skala żałoby po katastrofie smoleńskiej, która miała charakter zbiorowej i oczyszczającej ceremonii narodowej, może spowodować istotne przewartościowania, a w efekcie doprowadzić do utraty przez obecny establishment rządu dusz, a w konsekwencji i rządu ciał, co — z jego perspektywy — znacznie poważniejsze.
    W świetle powyższych słów, zadanie sobie pytania cui bono może doprowadzić do interesujących wniosków, a słowa po trupach do celu z głośnej ostatnio piosenki nabierają nowego wymiaru. ;-)

  596. głos zwykły napisał(a):

    Ostatnio śledzę w blogosferze wpisy p. Agnieszki Romaszewskiej, która w sposób defenzywny broni okopów PiS, nawołując głównie, aby ich nie powierano posługując się emocjonalnym nastawieniem do IV, które przykładowo jej zdaniem wyłącza sensowną dyskusję o IPN.
    Jeden z ostatnich wpisów pochodzi ze strony misjonarza, który chciałby dyskutować nie tylko w swom dobranym prawicowym gronie, ale i nieść kaganek wiary, nadziei i mądrości salonowej jenteligencji. I do owych pełnych poświecenia czynów nawołuje innych (być może SKUTECZNIE Stefana 123, a już wkrótce t-54).
    Tymczasem okres debaty prezydenckiej jest niezbyt długi. Pieniędzy na nią będzie mało. Wypadałoby więc prowadzić ją właśnie na blogach i innych forach interaktywnych.
    No to ja się pytam: czy nie mogliby politycy zorganizować szeregu dyskusji poświęconych konkretnych sprawom np. Prokuratury Generalnej, IPN, jakichś aspektów funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. czy też wojska?
    Co im naszym politykom i osobom publicznym przeszkadza rozmawianie o konkretach, poza tym, że zazwyczaj niewiele na ten tamat mają do powiedzenia, a co barwniejsi w to miejsce mogą nam pomachać sztucznym kutasem (niech się publika cieszy!).

  597. uchachany napisał(a):

    Indoorze,
    nic nie zastąpi analizy czarnych skrzynek, a one są w rękach Rosjan.
    I wcale nie trzeba fałszować ich zawartości; wystarczy spisać odpowiednio wybiórczo protokół z ich odsłuchania i rejestracji parametrów lotu (bądź coś dołożyć), a oryginały zamknąć do jakiegoś sejfu na 50 lat.
    Z odtworzenia trasy ostatnich kilkuset metrów (praca istotnie godna podziwu), kiedy samolot zawadzał o drzewa nie wynika nic istotnego co do przyczyn, bo ono dokumentuje tylko przebieg samej katastrofy – jakie drzewa i pod jakim kątem kosił sunący tuż nad ziemią samolot.
    .
    Natomiast nadal nie wiadomo dlaczego pilot zszedł aż tak nisko, a to jest właściwa przyczyna. Nie wiadomo jaką ścieżkę zejścia realizował. Pierwotna decyzja pilota nie zakładała bezwzględnie lądowanie, tylko podejście do pasa na wysokości decyzji i wtedy jej podjęcie – czy kontynuuje manewr i siada, czy rezygnuje z niego i odlatuje na lotnisko zapasowe.
    Posłuchaj sobie rozmowy Justyny Dobrosz z płk. Pietrzakiem (byłym d-cą 36 pułku), Grzegorzem Sobczakiem (rednaczem „Skrzydlatej Polski”) i naocznym świadkiem Sławomirem Wiśniewskim (montażystą TVP)
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    Płk Pietrzak rozwiewa w niej różne propagandowe mity o tym jakoby „dyspozytor nie miał prawa odmówić zgody na lądowanie” i tej tzw. rekomendacji (w cz. 2) i jak w ogóle wygląda procedura współpracy, mówi się też (Sobczak) o ewentualności złego naprowadzania przez kontrolera lotów.
    .
    Co zaś do danych satelitarnych, to w grę wchodzi kilka czynników: – czy w czasie katastrofy akurat jakiś satelita szpiegowski przelatywał nad jej miejscem i „patrzył”
    - czy w ówczesnych warunkach pogodowych mógł coś istotnego „dostrzec”
    - czy w ogóle polski rząd o takie dane wystąpił, bo co innego mówił Klich („a co to miałoby nam dać?”), co innego Tusk („no wiecie Państwo, nie mogę na ten temat niczego powiedzieć”), jeszcze co innego Marek Cichocki („Tak, wystąpiliśmy o takie materiały i otrzymaliśmy je”) a jeszcze co innego rzecznik NATO („Polska nie wystąpiła o żadne materiały z obserwacji satelitarnych”)
    - czy jeżeli wystąpił i otrzymał, a wyniknie z nich przyszły blamaż putinowych komisji to w ogóle z nich skorzysta dla zdemaskowania go.
    .
    Zaś ironizując na temat „światowego spisku” w kwestii niedemaskowania ewentualnych kłamstw komisji Putina (tu uwaga: komisja Putina jeszcze nie kłamie, bo jeszcze nic nie powiedziała) nawet nie wiesz jak bliski możesz być prawdy.
    .
    Takiej mianowicie, że ani naszym natowskim, ani unijnym partnerom (a tym bardziej świeżo intensywnie pojednującej się Rosji) może zupełnie nie zależeć na tym, by Polska była samodzielnym podmiotem politycznym próbującym samodzielnie formułować i realizować własne interesy narodowe, nieraz z konieczności kolidujące z ich interesami.
    .
    Więc tak naprawdę śmierć prezydenta Kaczyńskiego, który próbował taką politykę prowadzić oraz polityczna marginalizacja PiSu jako zaplecza tej polityki i groźby jej wznowienia po ewentualnym odzyskaniu władzy może im być całkowicie na rękę.
    .
    W takiej wcale nie hipotetycznej sytuacji nawet jeżeli putinowskie komisje skłamią w swym orzeczeniu, aby chronić interesy Rosji i rządu Tuska, a światowe potęgi będą rzeczywiście miały wiedzę obnażającą te kłamstwa – nie ma żadnej gwarancji, że z niej skorzystają dla publicznego ich zdemaskowania.
    .
    A raczej jest gwarancja, że będą siedziały z tym cicho, co najwyżej wykorzystując ją w zakulisowych rozgrywkach z Rosją lub rezerwując sobie jej wyjawienie dopiero wtedy, gdy będzie dla nich korzystne postawienie Rosji pod pręgierzem światowej opinii publicznej.

  598. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    … co barwniejsi w to miejsce mogą nam pomachać sztucznym kutasem (niech się publika cieszy!).
    ja wśród publiki ekscytującej się osobnikiem wymachującym owym rekwizytem wyczuwam wielkie poczucie krzywdy, że w imię hipokryzji pozbawiono ją bieżącego obcowania z kolejnymi strzelistymi płodami jego umysłu…
    .
    Chociaż rozumiem przesłanki logistyczne tej nielitościwej decyzji; Palikot zbyt otwarcie kojarzy się z Komorowskim…
    .
    Z drugiej jednak strony on niewątpliwie napędza wyborców PO, więc nie wiem czy przeprowadzono tu trafny rachunek zysków i strat; być może wypuszczenie Palikota z ciemnicy dałoby większy uzysk elektoratu dla PełO niż stratę tych, którzy by się zniesmaczyli przypomnieniem roli, jaką spełniał przed banicją, więc per saldo dałoby zysk…?

  599. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Uchachany! Co do wiary w Czarną Skrzynkę to jest coś w rodzaju wiarę w Biling, w zasadzie oznacza to odejście od monoteizmu. Z rejestratora rozmowy między pilotami moża coś wyniknąć co do motywacji załogi, może nic nie wyniknąć. Może coś wynikać co do uszkodzenia samolotu, ale niekonieznie.
    Z kolei rejestrator parametrów lotu był zdublowany, był polskiej produkcji, dane są w polskich rekach.
    Rozmowa pilotów z wieżą (dokładniej z tym zardzewiałym kontenerem w którym siedział kontroler) został rejestrowany przez kilka stacji nasłuchowych i jest znane wszystkim poza szeroką publicznością. Podobnie nagranie rozmowy TU z załogą JAK40. Stan oświetlenia lotniska i innych ewentualnie wadliwie działających urządzeń lotiska jest absolutnie drugorzędne dla Putina. Nie świecił – nie widzieli, powinni byli rezygnować z lądowania.
    Co innego gdyby wybudowali RZEKOMY pas prowadzący w las lub w inny sposób rozmysłem wprowadzili pilota w błąd. To by było coś co trzeba ukryć. Ale tego nie sposób ukryć. Z tego co wiem, na to nawet OciecDirector nie wpadł.
    Dowolna wada lotniska, którego stan był znany stronie polskiej kompromituje wyłacznie stronę polską.
    Jedyna strona która ma się obawiać kompromitacji zawartości czarnych skrzynek (dokładniej rejestratora rozmów) to otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby z rozmowy pilotów w sposób bezpośredni lub pośredni wynikało, że pilot ląduje mimo warunków bo jest MOTYWOWANY, to powinno na zawsze wyeliminować Jarosława Kaczyńskiego i wszystkich jego zwolenników z życia politycznego. Nie podejrzewam Putina, by taką PORAZAJĄCĄ prawdę, o ile taka prawda istnieje, zechciał ukryć. Chyba, że na prośbe strony polskiej. Byłaby to bowiem taka kompromitacja, jakiego świat nie widział i długo nie zobaczy.

  600. Ewa-Joanna napisał(a):

    I zebys sie nie wiem jak krecil, Uchachany, to dupa z tylu, czyli i tak i siak wychodzi na typowy polski balagan i jakostobedzizm.
    Chociaz ciekawi mnie, co to za wydarzenie wazne dla polityki swiatowej ma miec miejsce pomiedzy teraz a normalna data wyborow prezydenckich. Bo jezeli zadne, to i tak Kaczynski bylby po wyborach politycznym trupem, wiec wystarczylo tylko poczekac…

  601. Torlin napisał(a):

    Uchachany napisał bardzo ważne zdanie, moim zdaniem kluczowe. A brzmi ono tak: „ani naszym natowskim, ani unijnym partnerom (a tym bardziej świeżo intensywnie pojednującej się Rosji) może zupełnie nie zależeć na tym, by Polska była samodzielnym podmiotem politycznym próbującym samodzielnie formułować i realizować własne interesy narodowe, nieraz z konieczności kolidujące z ich interesami”. I to jest résumé naszych nieporozumień. Mam całkowicie odmienne zdanie.
    Inna rzecz, że dywagacje o udziału Rosjan pozbawione są sensu, starorzymska zasada mówi „cui bono?”. Przecież za kilka miesięcy Kaczyński i tak by odszedł, a rządzi przecież Tusk. Nie róbcie z Rosjan idiotów.
    A tak naprawdę chodzi o jedno, żeby sprawa nie została zapomniana, odłożona, trzeba cały czas mieszać w tym kotle, aby Smoleńsk był cały czas na wierzchu. Ja mogę żałować Kaczyńskiego, współczuć jego rodzinie, ale czas się wziąć do roboty, zajmować się bieżącymi sprawami. Ciągłe wracanie do Smoleńska Kaczyńskiego jego zwolennikom nie przywróci.

  602. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    ale maja duplikat…

  603. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Przeczytałem jakieś dwa miesiace temu książkę zawierającą felietony p. Daniela Passenta z kilku lat i uważam, że nie warto było, ale jeden feleton był dobry, właśnie na temat J. Palikota, że jego wysoka pozycja medialna i polityczna oznacza jedynie nobilitację cyrku, a uwiąd (kutas w pozcyji „kry się!”) samego życia politycznego.

  604. Orteq napisał(a):

    „Adam Bielan z Prawa i Sprawiedliwości w „Faktach po faktach” w TVN24 wyjaśnił, że córka pary prezydenckiej, Marta Kaczyńska nie będzie bezpośrednio zaangażowana w kampanię stryja, Jarosława Kaczyńskiego. – Doszło do pewnego nieporozumienia – mówił.”
    .
    Narciarzu!
    Wystraszyłeś kobite ? Bo napisałeś (Maj 2nd, 2010 at 19:02): „Wyglada na to, ze kolejna ofiara Prezesa bedzie Marta Kaczynska. Przykre.”
    .
    Należy pamiętać co p. Prezes powiedział ogłaszając swoją kandydaturę w wyborach: „Mam poparcie rodziny”. Po ostatnim doniesieniu p. Bielana i wiedząc o sytuacji zdrowotnej Pani Matki – szczerze współczuję, naprawdę – można zapytać: kto pozostał w rodzinie, popierając? Wychodzi, że Alik. Ten murem na wszystkich czterech za papą stoi i Bielan napewno nic nie będzie musiał prostować w najbliższym czasie.
    :
    Torlinie!
    Tylko kot Alik, oraz ciągłe wracanie do Smoleńska, beda mogły przywrócic Kaczyńskiego jego zwolennikom. Nikt w świecie blizniaków nie rozróżniał. Zwolennicy najczęściej też nie. E-J już przypomniała o duplikacie..

  605. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html Tak się zastanawiam, czy Kancelaria Prezydenta została wybrana w bezposrednich wyborach, zostali w jakiś sposób namaszczeni, czy też są to pracownicy zatrudnieni na umowie o pracę z okresem wypowiedzenia zawartym w Kodeksie Pracy i z własnym zakresem obowiązków? Bo jesli to drugie, to nie rozumię wątpliwości Michałowskiego. Natychmiastowe zwolnienie z dotrzymaniem terminu wypowiedzenia, ale bez obowiązku świadczenia „pracy”.

  606. głos zwykły napisał(a):

    uchachany
    Jeśli chodzi o politykę wschodnią Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to ja nie bardzo rozumiem jak można robić politykę nie mając odpowiedniego zaplecza analitycznego.
    Dawno temu pracowałem w Urzędzie Rady Ministrów, a potem dla US AID i widziałem zarówno materiały, które spływają z departamentów na posiadzenia Rady, jak i dzienne raporty przygotowywane przez ambasadę amerykańską na temat Polski.
    Dzienny raport dotyczący spraw polityczno-gospodarczy liczy 500 stron do tego należy dodać raporty agend wyspecjalizowanych np. lobbujących za pewnymi zmianami w polskim prawie i dlatego analizujących np. jakiś wycinek polskiego prawa cywilnego np. na temat zabezpieczeń.
    No, to ja się pytam jakie materiały na temat państw na wschód od naszych granic były podstawą decyzji Prezydenta RP? Jakie naukowe ośrodki analityczne wspierały jego doradców i jakim zapleczem one dysponowały.
    Podobnie w sprawach zbiorowego bezpieczeństwa, czy Prezydent Kaczyński analizował w ogóle możliwość stawienia skutecznego oporu np. gdyby zaatakowała nas Białoruś? Przecież zanim jeszcze zaatakowała nas Białoruś, to już zginęło całe nasze dowództwo lotnicze dwa razy, a dwództwo wszystkich wojsk raz. A co by było jak doszłoby do działań wojennych. Kurwa, gdzie dowództwo, pytaliby żołnierze zanajdując się w jeszcze gorszej sytuacji niż 17 września 1939 r.
    Niezależnie od tego czy III czy IV RP puściłaby bąka i zeszła z tego świata chyba tak szybko, że nie byłoby jak udzielić wsparcia naszym wojskom, bo by ich już nie było po kilku dniach.

  607. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Głosie! Politykę zagraniczną bez własnego zaplecza analitycznego można prowadzić bardzo łatwo. Po prostu dostanie się na karteczce co ma się mówic. Zaplecze jest nie analityczne a oralistyczne.

  608. głos zwykły napisał(a):

    I właśnie dlatego nie chciałbym, aby ten ostatni wypadek po uhonorowaniu Prezydenta i jego małżonki miejscem na Wawelu został szybko zapomniany, a rząd pozostał nie rozliczony za wieloletnie zaniedbania.
    Ten wypadek oznacza bowiem jedno: WIELKI SKANDAL. I z odpowiedzialności zań nikt nie powinien być zwolniony, bowiem za następne tego rodzaju improwizacji możeby bęknąć już my wszyscy, niezależnie od tego czy będziemy mieszkańcami III czy IV rp.

  609. głos zwykły napisał(a):

    Indoorze wiem, że w Polsce prowadzenie polityki i w ogóle sprawowanie władzy jest b. łatwe! I właśnie tego się obawiam: owej pekielnej stabilności kraju, gdzie prezes ginie a firma ma się świetnie, można nawet powiedzieć inwestorzy wykupują wtedy papiery wartościowe, bo chyba drugie takiego nie da się znaleść.
    Ale elita jednak potrafi. Niech się nie łudzą.

  610. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    akurat rzekomy pas wirtualny a raczej wirtualną ścieżkę podejścia do pasa można łatwo wybudować poprzez wyłączenie stałych radiolatarni i zastosowania mobilnych w bok od osi pasa i w innych odległościach, co wszelako wymagałoby również świadomej współpracy kontrolera lotów (jak że on na swym radarze ma rzeczywistą pozycję samolotu).
    A taka radiolatarnia to po prostu nadajnik i kawał drutu jako antena z odciągami by się zaś nie przewrócił. Dla potrzeb mobilności stosuje się zresztą jej skrócenie fizyczne i wydłużenie elektryczne i zmniejszenie skuteczności nadrabia się zwiększeniem mocy emisji.
    Ale byłaby to teoria spiskowa pełną gębą :).
    .
    Najbardziej logiczne ze względów politycznych i zgodne z interesem wszystkich stron oprócz Polski – Rosji, rządu Tuska, NATO i UE – wydaje się orzeczenie, według którego prezydent Kaczyński zmusił pilota do lądowania skłoniony do tego naciskiem Jarosława Kaczyńskiego wyrażonym w słynnej rozmowie telefonicznej ok. 8:20, a więc na kilkanaście do dwudziestu minut przed katastrofą.
    .
    Takie orzeczenie bije politycznie także w Jarosława Kaczyńskiego, znacznie zmniejsza jego wyborcze szanse i może pomóc w marginalizacji PiSu.
    .
    Takiego orzeczenia należy się więc spodziewać.
    .
    Natomiast Twoja wiara, że dla oszczędzenia kompromitacji swoim wrogom politycznym (w tym jednemu pośmiertnej, a drugiemu mogącej utorować drogę do nieograniczonej władzy PO) Tusk wystąpi z prośbą do Putina o ukrycie porażającej „prawdy” o wyłącznej odpowiedzialności braci Kaczyńskich za katastrofę – świadczy że w tym fragmencie, mimo ogólnie zdroworozsądkowego charakteru Twoich rozważań wystąpił u Ciebie nagły objaw spektakularnego sprania dekla (por. rozważania o nowej wersji bajki o Czerwonym Kapturku) :)
    .
    Tusk, który dopiero co przyjął z ochotą osnutą na kanwie uroczystości katyńskich propozycję moskiewskiej kurateli w swej walce politycznej z obozem prezydenckim nagle miałby wpaść w atak patriotycznego uniesienia i zażądać od Putina oszczędzenia swych politycznych wrogów…!
    .
    Chłe, chłe, dobre…!

  611. Orteq napisał(a):

    uchachany
    „(por. rozważania o nowej wersji bajki o Czerwonym Kapturku) :)”
    .
    Czyja nowa wersję bajki raczysz nam łaskawie przypominać? Bo były przynajmniej dwie. Jedna z nich była Twojego autorstwa ale została, powiedzmy, skutecznie zrecenzowana. Nie pamiętam tylko szczegółów.
    .

  612. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    polityka wschodnia nie polegała na przygotowywaniu się do wojny (chociaż oczywiście każde państwo które aspiruje do samodzielności politycznej musi mieć własne siły zbrojne na odpowiednim poziomie i na wszelki wypadek na poziomie planowania mieć i plany wojenne)), ale na wykorzystywaniu dyplomatycznych narzędzi wynikających z członkostwa w UE i NATO.
    .
    Ona była nakierowana na stworzenie w tych organizacjach grupy nacisku państw środkowoeuropejskich albo raczej grupy wykorzystywania różnicy interesów światowych potęg dla powstrzymywania Rosji przed odbudową jej imperialnych zakusów, co na przestrzeni ostatnich 300 lat zawsze zagrażało Polsce.
    .
    Jej klęska wyniknęła zarówno z przyczyn zewnętrznych (polityka nowej administracji USA jak się wydaje przeszła na kapitulanckie wobec Rosji postawy w Europie), jak i z wewnętrznych; najpierw opozycja podczas rządów PiSu, a potem rządząca koalicja PO podczas rządów Tuska skutecznie ją torpedowała.
    .
    Bowiem między wizjami polityki zagranicznej Kaczyńskich a Tuska występuje zasadnicza sprzeczność:
    .
    Ta pierwsza była skierowana na uzyskanie przez Polskeęstatusu politycznej samodzielności i wykorzystaniu go do obrony narodowych interesów, co oznaczało poprzez wykorzystanie członkostwa w UE i NATO przeciwdziałanie próbom restytucji rosyjskiego imperium, a poprzez podjęcie wysiłków na rzecz dywersyfikacji dostaw węglowodorów oraz próby zaanimowania wspólnej polityki energetycznej UE obronę przed bezpośrednim zagrożeniem gospodarczym ze strony Rosji, która dostawy surowców wykorzystuje do nacisków politycznych.
    Była to więc taka polityka, jaka naprawdę prowadzą poważne państwa.
    Bo teza, ze globalizującym się świecie zaniknęły narodowe interesy i ich wzajemne kolizje, szczególnie zaś, że miało to miejsce w UE, w której – niczym w idealnym modelu komunizmu – nie ma sprzeczności i różnic, a wszyscy żyją w pełnej symbiozie i arkadii, zaś akcentowanie własnych interesów i walka o nie to objaw „nacjonalistycznego zdziczenia” (szczególnie wtedy, gdy chodzi o interesy polskie) – to narracja dla idiotów :)
    .
    Oczywiście próba prowadzenia takiej polityki musiał być wsparta wzmocnieniem państwa i wyeliminowaniem jego patologii, wskutek których jest bezradnym zakładnikiem grup interesów.
    Stad i polityka wewnętrzna PiSu na to nakierowana, osławiana przez michnikowszczyznę tak w kraju jak i za granicą jako „pełzający zamach stanu”
    .

    Ta druga jest realizacją koncepcji Władysława Bartoszewskiego, wedle której Polska jako „nieposażna panna młoda” powinna się uśmiechać do wszystkich i rezygnować z własnego zdania i z walki o własne interesy.
    Klasyka gatunku – stocznie; Niemcy swoje stocznie uratowały nie przejmując się unijnym gęganiem, rząd Tuska pozwolił polskim upaść „bo co sobie o nas Unia pomyśli?!”
    .
    Wawelski pochówek Lecha Kaczyńskiego może mieć daleko większe symboliczne znaczenie niż to się komu może wydawać; on może oznaczać kres prób prawdziwego „wybicia się Polski na niepodległość”.
    .
    A matołom puści się „tańce z małpami”, rechoty Wojewódzkiego i Palikota – i będzie git :)!

  613. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Bo widziś Uchachany Ty jesteś emocjonalnie zaangażowany pewien spór, który jest dla przecietenego obserwatora całkowicie niezrozumiały. Dla Ciebie jest norma, że Prezydent i Premier należą do wrogich obozów, których coś różni. Nie bardzo wiadomo co. I robią sobie na złość.
    Gdyby Putin pokazał światu, że bezpośrednią lub pośrednią przyczyną katastrofy jest wzajemne nielubienie się Prezydenta i Premiera, to byłby to takim ośmieszeniem Polski, że od tego momentu do podręczników dyplomatycji należałoby dodać rozdział dodatkowy mówiący o tym, że w obecności Premiera lub Prezydenta Polski nie wolno się śmiac, bowiem mogą się obrazyć. Oczywiście nic nie jest za darmo.
    Poza tym przyznaj się … co to za „wróg polityczny”.

  614. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    ……Dziękuje za podsumowanie polityki wschodniej PiS-u i jak rozumiem polityki Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    …… Politykę tą omawialiśmy i jest ona znana bywalcom tego blogu.
    Ja jedynie zadałem pytanie czy była ona wsparta, zwłaszcza polityka Prezydenta o narzędzia analizy tj. znajdujące się nie tylko w gestii wywiadu, ale także szeroko rozumianej nauki, stanowiącej zazwyczaj w nowoczesnych państwach zaplecze intelektualne partii, bowiem jeśli nie tzn. że jeśli jest to autorska polityka braci Kaczyńskich, a to przynajmniej dla mnie jest trochę za mało, tym bardziej, że partie obecnie rządzące nie mają charakteru demokratycznego wewnątrz, lecz oparte są o model autokratyczny, ergo ich przywódcy wymykają się zupełnie kontroli społecznej. Faktycznie będąc odpowiedzialnymi przed Bogiem i Historią.
    W każdym razie jak słusznie zauważyłeś polityka wschodnia zakończyła się fiaskiem.
    …..Rozumiem więc że teraz aktyw PiS z Rymkiewiczem na czele, oczekuje na wchłonięcie Polski do Rosyjskiej strefy wpływów polityczno-gospodarczych i wyprzedaży resztówki gospodarczej wielkiemu zachodniemu kapitałowi.
    W odpowiedzi PiS powita delegację zgniłymi jajkami i powoła do życia armie podziemną w niby wolnym kraju.
    No, teraz już wszystko jasne. Nawet Narciarz2 zrozumie, chyba.

  615. głos zwykły napisał(a):

    W każdym razie w tych realiach okoliczność prowadzenia dwóch różnych polityk zagranicznych przez obóz prezydencki i obóz rządowy, jako żywo przypomina sytuację przed rozbiorami Polski.

  616. narciarz2 napisał(a):

    Abp Życiński: „kościoły są otwarte dla każdego człowieka, który szuka swej wierności Chrystusowi i w żadnej kampanii politycznej nie mogą być wiązane z żadną partią.”
    .
    Biskup Ryczan: „Musimy od nowa walczyć o duszę narodu, którą zatruwają polskojęzyczne środki masowego przekazu. Redaktora Pospieszalskiego, który wyemitował w Telewizji Polskiej program o nastrojach Polaków po tragedii smoleńskiej, na stronach internetu oskarżają o manipulowanie.”
    .
    Zacytowalem obie wypowiedzi za polskojęzycznym środkiem masowego przekazu, czyli za Gazetą. Zapewne klamliwie, bo przeciez Gazeta nigdy nie pisze prawdy. Tak czy inaczej, Kasia, Madzia, i Mawar mogą pojechac do Kielc i znajdą tam strawe duchową na swoj smak. Bilety kolejowe nie są bardzo drogie.

  617. narciarz2 napisał(a):

    Nawiazujac do wypowiedzi Glosa, porownanie wypowiedzi obu biskupow przypomina sytuacje przed rozpadem Kosciola w sredniowieczu. Zyczylbym sobie, aby doszlo do podzialu Kosciola na dwa osobne Koscioly, bo schizofreniczny Kosciol nie budzi mojego zaufania.

  618. narciarz2 napisał(a):

    Zas Uchachany moze pojsc na kazanie arcybiskupa Życińskiego i przerywac je glosnym chichotem. Przed pojsciem na msze Uchachany zechce zapewne zalozyc koszulke z wydrukowanym cytatem z kazania biskupa Ryczana. Arcybiskup Życiński na pewno sie bardzo ucieszy i poczuje sie gruntownie uchachany.

  619. maciek.g napisał(a):

    Głosie masz rację – przypomina, ale na szczęście historia się nie powtarza i większość narodu stanęła jednak po jednej stronie i druga systematycznie się kurczy. Mamy szczęście że jesteśmy w Uni i zagrożeń zewnętrznych praktycznie nie ma, a takowe zwykle wykorzystują takie sytuacje. Przykre, że to hierarchowie kościelni przyczynili się walnie do takiego stanu rzeczy. Gdyby nie ich działania juz dawno nie było by PiS’u i jego przywódców , nie było by tez tej spektakularnej katastrofy lotniczej.

  620. narciarz2 napisał(a):

    Nawet Narciarz2 zrozumie, chyba.
    Ja oczywiscie rozumiem, ze PiS to sa juz zupelne popluczyny w sensie intelektualnym. Ktokolwiek tam mial mial odrobine wiedzy i wlasnego zdania, ten zostal przez Prezesa potraktowany obcasem. Tak sie niestety sklada, ze wiedza i wlasne zdanie chodza parami. Wiec jesli sie eliminuje jedno, to tym samym sie eliminuje drugie. I tym sposobem PiS zostal sie z takimi potegami intelektu, jak doktor Migalski, ktory staje przy krolu. Albo jak Uchachany. Taka partia, jesli kiedykolwiek dojdzie do wladzy, rozpieprzy wszystko dookola i nawet nie zauwazy, co zrobila. Tam juz po prostu nie ma szarych komorek, bo wszystkie szare a nawet biale komorki przeszkadzaly Prezesowi.
    .
    Mam nadzieje, ze to cale towarzystwo podaza w tym samym kierunku, co kiedys LPR. Mam nadzieje, ze na scenie oproznionej przez PiS powstanie jakas rozsadniejsza formacja intelektualna. Z drugiej strony, popluczyny intelektualne tez musza sobie znalezc jakies miejsce. Moze by tak powolac partie „Uchachani Razem”?

  621. głos zwykły napisał(a):

    maćku.g
    Z drugiej strony, gdyby nie poleciał zamiast Kaczyńskiego, Waserman, nie mielibyśmy już dziś ani polityki wschodniej ani PiS i w ogóle dwuwładzy.
    Dlatego właśnie dopytuje się uchachanego o owe ośrodki myśli politycznej.
    Nie wystarcza bowiem spisać słowa wybitnego polityka, który najwyraźniej na bieżącą błyskiem swojego geniuszu politycznego pisze niczym Napoleon historię, rozświetlając jej mroki.

  622. uchachany napisał(a):

    Hmm,
    zaraza w Grenadzie….?
    .
    http://wiadomosci.gazeta......olski.html
    .
    - Nie można wykluczyć tego, że zaproszenie, które wystosował Putin do premiera Tuska to tak naprawdę próba rozegrania polskich władz, zastosowanie polityki „dziel i rządź” – dodał Saryusz-Wolski. – Natomiast to jest sprawa tej wagi, w której Polacy nie powinni się dać dzielić i powinni działać wspólnie – podkreślił poranny gość TOK FM.
    .
    Refleks szachisty…?
    Pisałem o tym tu dwa czy trzy tygodnie temu…

  623. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Oj, Ty zawsze patrzysz pesymistycznie na problemy PiS. A może po prostu przewodniczący PiS, nie potrzebuje suflerów. Np. taka Hilary Clinton zapytana o rolę sekretarza stanu uważa się za dyrygenta, a Jarosław nie on musi robić za całą orkiestrę.
    Biega więc po całej scenie i tutaj dmuchnie w róg, tam uderzy w cymbały Jankiela, łukiem rzuci się w kierunku arfy i w końcu łup dupę w bęben!
    Może nie jest to muzyka sfer, ale w każdym razie można powiedzieć: „jest w grze na pozycji lidera”.

  624. narciarz2 napisał(a):

    nie było by tez tej spektakularnej katastrofy lotniczej.
    Nie bylaby tej, to kiedys bylaby inna. Raz na pewien czas komus drgnie reka, albo ktos przeceni swoje mozliwosci.Tego akurat nie wiazalbym ani z hierarchami, ani z Tuskiem, ani z PiSem. Moim zdaniem, nie nalezy winic decydentow za to, czego nie mogli przewidziec. Doszukiwanie sie doskonalego zwiazku przyczynowo-skutkowego to tez jest myslenie magiczne, ktore przecenia sprawcza sile decyzji, zas niedocenia roli przypadku.
    .
    Rownie dobrze mozna powiedziec, ze gdyby na pokladzie Tupolewa bylo mniej grubych zas wiecej chudych, to Tupolew polecialby piec metrow wyzej i by wyladowal z sukcesem. W ten sposob mozna uzasadnic, ze wine za katastrofe ponosi sejmowa restauracja, w ktorej do jedzenia dodaja za duzo tluszczu, dzieki czemu poslowie mieli nadwage. Podrzucam te hipoteze jako jeszcze jedno wytlumaczenie katastrofy, o ktorym pewnie nikt nie pomyslal w goraczce tropienia agentow KGB ukrytych za drzewami przed lotniskiem.

  625. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    A nie pisałeś przypadkiem też, że nie powinny być prowadzone dwie zupełnie różne polityki zagraniczne przez dwa różne organy władzy wykonawczej.
    Bo, jeśli tak to z góry gratuluję refleksu.

  626. narciarz2 napisał(a):

    “jest w grze na pozycji lidera”.
    Mam nadzieje, ze to juz koncowka. Mam takze nadzieje, ze schedy nie obejmie Ziobro. Taka sama lachudra, a mlodszy i pelen wigoru. Byloby dobrze, gdyby na prawicy znalazl sie ktos z formatem. Chocby Dorn.

  627. uchachany napisał(a):

    Gdyby nie ich działania juz dawno nie było by PiS’u i jego przywódców
    ..
    .Mam nadzieje, ze to cale towarzystwo podaza w tym samym kierunku, co kiedys LPR.
    .
    Ot, kacapskie mentalności się odsłoniły; PełO Wiodącą Siłą Narodu i bez opozycji :)

  628. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o sejmowa restauracje, to ten watek mozna ciagnac. Na pewno KGB poslala polskojezycznych kucharzy do Polski. Oni przez lata tuczyli poslow, zeby kiedys poslowie przeciazyli samolot swoja tusza. To wszystko bylo z gory zaplanowane.
    .
    Prosze to rozglosic w salonie24, a zwlaszcza na blogu kataryny. Ona czeka na dobre pomysly.

  629. narciarz2 napisał(a):

    Juz napisalem, ze Uchachani Razem. Ile zrozumial, tyle napisal. To bylo do przewidzenia.

  630. uchachany napisał(a):

    Głos
    politykę Tuska trudno nazwać polityką zagraniczną; ona polegała po prostu na torpedowaniu polityki Kaczyńskiego.
    Zaczęło się ostro – od dywersji przy negocjacji o tarczy.
    Kaczyński chciał je zakończyć koniecznie przed nastaniem nowej administracji, uzyskując w ten sposób pewne związanie administracji Obamy już podjętymi decyzjami administracji Busha (z uwagi na ciągłość polityki państwowej USA jako kraju poważnego), Sikorski sabotował, czym się zresztą ostatnio wręcz chwalił.
    .
    Oczywiście nie należało liczyć na to, że z tytułu podpisania tarczy przez administrację Busha administracja Obamy kontynuowałaby również linię polityczną Busha, ale nawet wycofanie się z już podpisanego porozumienia mogłoby wiązać się z jakąś formą rekompensaty dla Polski – bądź politycznej, bądź materialnej w postaci pomocy wojskowej.

  631. narciarz2 napisał(a):

    Uchachany napisal: nic nie zastąpi analizy czarnych skrzynek, a one są w rękach Rosjan.
    I to jest klamstwo. Czarne skrzynki rzeczywiscie zostaly odnalezione przez rosyjskich ratownikow, bo innych tam nie bylo, ale z ich otwarciem Rosjanie czekali na polska komisje. Skrzynki zostaly otworzone w obecnosci polskich i rosyjskich swiadkow. Zas „polska skrzynka”, bo byla i taka, zostala przewieziona do Polski i dopiero wtedy otwarta.
    .
    Co powinno konczyc sprawe. Jednakze jest potrzeba propagandy, i dlatego propaganda jest prowadzona. I bedzie prowadzona bez konca. Jednakze nalezy miec nadzieje, ze w swiadomie rozpowszechniana brednie uwierzy nie wiecej niz kilka procent wyborcow.

  632. Zofia napisał(a):

    Ośrodkiem wszelkich analiz dla PiS było Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
    Proponuje poczytać analizy, jakie wyprodukowali tak „specjaliści”
    O niebezpieczeństwie czyhającym na Polskę wewnątrz kraju i uświadamiała śp. prezydenta Rada Bezpieczeństwa Narodowego w składzie – brat Jarosław, ex minister od dyplomacji Fotyga i członek rodziny – Aleksander (Szczygło), szef ww. biura.

  633. narciarz2 napisał(a):

    Na razie, bo mam kilka pilnych spraw do zalatwienia.

  634. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    polskojęzycznych ratowników.

  635. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Ale chodzi jedynie o to, że nie może być dwu ośrodków władzy i na dodatek wysoko usytuowanych w hierarchii organów władzy, mających takie same kompetencje. Tzn. może tak być, ale to w większości przypadków prowadzi do chaosu i katastrofy.

  636. Torlin napisał(a):

    Ja nie wiem naprawdę, ja jestem człowiekiem ciągle zdziwionym:
    1. Uchachany pisze: „Wawelski pochówek Lecha Kaczyńskiego (…) może oznaczać kres prób prawdziwego wybicia się Polski na niepodległość”. To znaczy – Polska nie jest niepodległa? A jaka?
    2. „politykę Tuska trudno nazwać polityką zagraniczną; ona polegała po prostu na torpedowaniu polityki Kaczyńskiego” – naprawdę? A stosunki z Rosją? Z Niemcami? Spotkania unijne?
    3. „Zaczęło się ostro – od dywersji przy negocjacji o tarczy” – nie wiem nic o żadnej dywersji, to Obama zlikwidował tarczę, a nie Tusk go do tego nakłonił. A najważniejsze – po co nam ochrona przeciwrakietowa? Z Iranem mamy bardzo dobre stosunki od czterech wieków, a jak będziemy chcieli, to sobie sami takie rakiety wyprodukujemy. Przecież od początku wiadomo, o co chodzi. Rosja i Niemcy to wrogowie i USA nam jest potrzebna przed piątym rozbiorem Polski. Prawdę napisałem?
    4. Jak ja to lubię u PiSowców, całkowitą sprzeczność we własnych sądach, a później tłumaczenie maluczkim trzymania się prawą ręką za lewe ucho. Uchachany pisze: „Klasyka gatunku – stocznie; Niemcy swoje stocznie uratowały nie przejmując się unijnym gęganiem”, a gdyby Tusk tak samo uratował stocznie? Gdyby
    we wrześniu 2009 r. stocznie zostały odkupione od ukraińskich właścicieli i przemianowane na Nordic Yards? Za 40,5 mln euro kupiliby je były minister energetyki Federacji Rosyjskiej Igor Jusufow, specjalny przedstawiciel Miedwiediewa ds. współpracy energetycznej i członek rady nadzorczej Gazpromu, a w przeszłości minister energetyki Rosji, oraz jego syn Witalij, szef moskiewskiego biura spółki Nord Stream – to byłoby dobrze? Po PiSowsku?
    Ale kabaret.

  637. Orteq napisał(a):

    Nie rozumiem dlaczego uchachany jest tak zaciekle atakowany za jakieś rzekome PiSdziarstwo. Ja nic takiego w komentarzach uchachanego nie widze. Ja go czytam tak jak niektórzy piszą, to znaczy otwartym tekstem. Proszę zobaczyć co on napisał w jednym z tych komentarzy (uchachany Says: Maj 2nd, 2010 at 16:38)
    :
    „- sprawa jest jasna: prezydent zorganizował sobie dla propagandy dodatkowe własne i zupełnie niepotrzebne obchody po tych właściwych i jedynie słusznych Putin-Tusk,
    - źle je zorganizował,
    - To musiało skończyć się tragedią.
    - I za tę tragedię jest jedynym odpowiedzialnym
    - I tak trzymać!”
    .
    Czy on napisał tu coś innego niż inni światli dyskutanci? Ja widzę, że uchachany sporo się poduczył od narciarza2, macka.g, Ortega, Indoora_Prawdziwego, Pawła Lubońskiego i innych. On już ich zaczął powtarzać jak papuga! Najwyraźniej w pełni się zgadzając ze wszystkim.

  638. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Proboszcz w jednej z parafi
    mojego miasta,tez jednoznacznie oceniając obecna sytuacje prawie jednoznacznie bez wymieniania PIS wskazał na kogo glosować.
    Mamy nie 3 władzę i nie czwarta władza media teraz doszła 5 Wladza chyba najważniejsza.
    Na każdym kroku ksiądz
    Niedługo u nas bedzie otwarcie takiego skwerku wypoczynkowego wykańczają fontannę . Pewnie nadadzą jakieś miano i na pewno będzie święcenie.
    Pozdrowienia

  639. głos zwykły napisał(a):

    No, to teraz dla odmiany zajmiemy się obsikiwanie tabu Salonu: jest dobrze i jesteśmy normalni.
    Temat, jakżeby inny – służba zdrowia!
    Artykuł: Tryby
    http://tygodnik.onet.pl/1.....,druk.html
    smakowite highlights!:
    Szanse na wygraną determinuje przypadek. Załóżmy, że jesteś jednym ze 140 tys. Polaków, którzy co roku dowiadują się, iż mają raka. :D))
    – Nierówność w dostępie do leczenia to istota tego Systemu. :D)))
    nie ma wątpliwości, że polski należy do najgorszych, a jego zło ma źródło w decyzji ministra zdrowia w rządzie SLD Mariusza Łapińskiego o powołaniu Narodowego Funduszu Zdrowia w miejsce stających powoli na nogi kas chorych. – Do systemu został wprowadzony monopol absolutny :D)))))
    System jest niewydolny, bez natychmiastowej reformy roztrzaska się z hukiem.
    BUUUUM!!!!!!

  640. Orteq napisał(a):

    Tu więcej otwartego tekstu uchachanego. Jeśli tak piszą PiSdzielce to ja jestem BXVI.
    :
    „- Putin i Tusk już wiedzą o zbrodniczym rozkazie prezydenta, tylko z uszanowania dla jego osoby(jak wiadomo obaj wręcz przepadali za prowadzoną przez niego polityką zagraniczną, osobliwie zaś za polityką wschodnią i wyprawą do Gruzji) nie zdradzają tej strasznej prawdy.
    - Najwyraźniej nie chcą też jej wyjawieniem zniweczyć wyborczych szans Jarosława Kaczyńskiego, bo to oczywiście on w słynnym telefonie polecił bratu zmusić pilota do lądowania bez względu na warunki.
    - Zapewne nic a nic nie będzie im przeszkadzało jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich.
    - Zadaje to kłam podłej moherowej insynuacji, jakoby Premier Tusk zwalczał prezydęta i PiS.
    - To ohydna kalumnia – w godzinie próby stanął w ich obronie, mężnie tając dowody ich zbrodniczości!”

  641. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    No to się zwijamy. PKP. To jest wprost genialne. Podzielili PKP między sobą, zyski wyprowadzili do spółeki córek (braci, szwagrów) no to zlikwidują przewozy, bo PKP już nie stać na przewóz pasażerów. Jest od wyższych celów. A jak zwykle – nikt za nic nie odpowiada.

  642. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ciekaw jwstem kto tą cholerną bandę debili przegoni w cholerę.

  643. głos zwykły napisał(a):

    Inne tabu Salonu emigracja żydowska 68 roku vis a vis syjonizm.
    Od 30 lat Z powyższego artykułu:
    mieszkam w Danii – relacjonuje Polka na portalu RynekZdrowia.pl. – Gdy zdiagnozowano u mnie guz piersi, wszystkie badania przeszłam błyskawicznie. Operację miałam po 10 dniach. Na chemioterapię skierowano mnie do szpitala w pobliżu domu”. W Salzburgu (Austria) na wyniki badania czeka się do dwóch dni, w Brnie (Szwajcaria) kilka godzin.
    Z książki Teresy Torańskiej pt. „jesteśmy (i dobrze nam się wiedzie). Lista 70 rodzin osób które wyjechały za granicę, nierzadko z samych elitarnych miejsc w Polskim społeczeństwie do takichże samych, tyle że w zachodnim.
    Wśród nich późniejsi zwolennicy Solidarności, którzy wyjeżdżali prosto z posad w Trybunie Ludu.
    ______________________
    A pamiętacie co mówił Jarosław Kaczyński, że bycie w opozycji nie było takim samym kawałkiem chleba dla wszystkich opozycjonistów?

  644. Orteq napisał(a):

    Panowie,

    Jest nowy notesik. Nie bijcie piany na prózno. Świat czeka na nasze zbawcze teorie!

  645. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze mamy tutaj zarządzenie Szefa Sztabu Generalnego Wojciecha Jaruzelskiego nr 0026/sztab z 17 marca 1968 roku: w sprawie powoływania i przebiegu służby wojskowej studentów relegowanych i zawieszonych w prawach studenta na podstawie którego można było przepytać w koszarach byłych studentów:
    To kim właściwie jesteś? Odpowiedziałem pytaniem: Co znaczy kim? Sprecyzował: No, czy jesteś Polakiem czy Żydem? Znowu powiedziałem: Jestem Polakiem, jestem obywatelem Polskim i jestem Żydem, bo taka jest moja narodowość i takie mam pochodzenie. On pyta to jakie masz związki z kulturą Polską?Mówię: Dokładnie takie same, jak każdy, kto żyje w Polsce
    _____________________
    On wicie rozumicie pyta: Leona Rozenbauma, który z powodu słabego wzroku miał kategorię „D” – „niezdolnego do służby wojskowej w czasie pokoju”.
    Jego tata Henryk Rozenbaum Emeryt WSW wyjechał do Izraela, a mama Michalina Rozenbaum, także.

Skomentuj