Jeszcze nowszy notesik.
Tekst miał być tu, ale jest tu:
http://wyborcza.pl/1,75968,7838888,Kot_w_zalobnym_worku.html
Zamierzałem coś takiego mówić wczoraj u Jacka Żakowskiego w TVPInfo, ale cały czas audycji i słusznie zajął marszałek Komorowski.
Tekst miał być tu, ale jest tu:
http://wyborcza.pl/1,75968,7838888,Kot_w_zalobnym_worku.html
Zamierzałem coś takiego mówić wczoraj u Jacka Żakowskiego w TVPInfo, ale cały czas audycji i słusznie zajął marszałek Komorowski.
3 maja 2010, o godzinie 17:17
Tu więcej otwartego tekstu uchachanego. Jeśli tak piszą PiSdzielce to ja jestem BXVI.
:
„- Putin i Tusk już wiedzą o zbrodniczym rozkazie prezydenta, tylko z uszanowania dla jego osoby(jak wiadomo obaj wręcz przepadali za prowadzoną przez niego polityką zagraniczną, osobliwie zaś za polityką wschodnią i wyprawą do Gruzji) nie zdradzają tej strasznej prawdy.
- Najwyraźniej nie chcą też jej wyjawieniem zniweczyć wyborczych szans Jarosława Kaczyńskiego, bo to oczywiście on w słynnym telefonie polecił bratu zmusić pilota do lądowania bez względu na warunki.
- Zapewne nic a nic nie będzie im przeszkadzało jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich.
- Zadaje to kłam podłej moherowej insynuacji, jakoby Premier Tusk zwalczał prezydęta i PiS.
- To ohydna kalumnia – w godzinie próby stanął w ich obronie, mężnie tając dowody ich zbrodniczości!”
:::
Gospodarzowym tekstem zajmiemy się jak tylko znajdziemy trochę więcej czasu na tę tak ważną dla Polski i świata debatę.
3 maja 2010, o godzinie 17:46
Rozumiem rację tak twardego postawienia sprawy. Sfery owe ta PiS-owa i ta Salonowa, nie mają żadnych punktów stycznych, poza pozycją obywatela wobec władzy i konstytucji.
3 maja 2010, o godzinie 17:53
Nikt jeszcze nie wpadł na pomysł debaty? Mogą wszyscy wystąpić w workach i tylko miauczeć. Alik będzie moderatorem. Wyjdzie na to samo. A TV1 wyemituje z nieukrywaną radoscią.
3 maja 2010, o godzinie 17:56
I to też rozumiem:
Tradycyjne przesłanie, czyli utyskiwanie na niesprawność, nieudolność i nieefektywność III RP, zdezaktualizowało się i straciło moc perswazyjną, skoro obywatele mogli się właśnie naocznie przekonać, jak owa III RP jest sprawna i dobrze zorganizowana.
Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z0mt1mMOiL
No, proszę po pogrzebie najwyższych władz państwowych i wojskowych w wyniku wypadku lotniczego nikt już nie ma wątpliwości, że III RP to państwo sprawne, efektywne i udane!
Czy inne państwo pochowałoby Lecha Kaczyńskiego na Wawelu? I jeszcze takie dwa tygodnie żałoby zafundowało!
3 maja 2010, o godzinie 18:03
Panie Kuczyński,
no, no,
nieźle wam tam na Czerskiej migdał musi chodzić z powodu, że Jarosław Kaczyński jeszcze ust nie otworzył, nie mając więc sposobności plucia na niego za to, co mówi trzeba się zadowolić pluciem za to, że nic nie mówi :)
.
Proponuję z braku laku zająć się analizą jego przemówień na pogrzebach; jak wiadomo oficerowie prowadzący Maleszki nie stronili od analiz kazań i przemówień pogrzebowych, a co jak co, ale duch Maleszki wydaje mi się na łamach GW wiecznie żywy niczym Lenin…
.
Jak się cyngle Ojca Nadredaktora postarają, to i z tych przemówień uda się wyekstrahować krwiożerczy nacjonalizm, rewanżyzm, reakcyjność, zapowiedź krwawego totalitaryzmu, skrytobójstw, gehenny i katorgi Ludzi Oświeconych i Prawdziwych Demokratów…
3 maja 2010, o godzinie 18:15
Głosie,
masz rację: sprawne pochowanie Lecha Kaczyńskiego i innych to największe osiągnięcie III RP i odnowionego na tę okoliczność polsko-rosyjskiego braterstwa broni w walce z faszystowskim najeźdźcą…
3 maja 2010, o godzinie 19:19
uchachany,
Czytam ciebie od czasu do czasu i zastanawiam się czy twoim nickiem nie posługuje się od czasu do czasu ktoś inny. Bo twoje pisanie jakieś niespójne. Raz piszesz jak żołnierz PiS lub jego zdeklarowany fanatyk , innym razem jak sympatyk PO. Ba ponieważ są jeszcze wpisy idiotyczne wygląda na to, że może jeszcze tego nic’u używać ktoś trzeci.
Być może bawisz się na tym blogu prowokując , a czasem napiszesz coś na poważnie, być może.
3 maja 2010, o godzinie 19:23
Orteq ,
A o kota to już o mało nie doszło do politycznej awantury w Polsce , bowiem poseł Nowak wspomniał o fakcie że jakiś Niemiec wziął ślub ze swą kotką , na co natychmiast zareagował Bielan sugerują polityczną aluzje. Nowak próbował rzecz uspokoic ale juz ostro było.
3 maja 2010, o godzinie 19:23
uchachany,
…..Cała sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Zauważ jak szczodra była tym razem władza dla rodzin władzy. Czy będzie dla innych – to pytanie retoryczne.
……W poprzednim zeszyciku cytowałem artykuł Elżbiety Isakiewicz odnośnie służby zdrowia, ale to można z powodzeniem uogólnić i na inne służby : nierówność to istota tego systemu
……. I obawiam się, że PiS i Prezydent PiS nie zmieniłby tego. Wytłumaczenie zawsze łatwo znaleźć np.: sprawa narodowa i elity narodowe i ich rodziny (np. ……..:D), wymagają szczególnego nakładu sił i troski, bo to jądra narodu.
Ja w odróżnieniu od ciebie nie nienawidzę elit takich czy innych, ale tym nie mniej kiedy uważnie przyglądam się do w wielu ich zachowaniach dostrzegam wyraźnie w nich znajome rysy kurewstwa i łajdactwa.
3 maja 2010, o godzinie 19:32
Z przykrością obserwuję, że duża liczba księży zgłupiała kompletnie i zamiast nauczać tak jak wymagał Jezus, zaczyna tworzyć nową wiarę w której umiłowani politycy grają pierwsze skrzypce. Jakoś zupełnie nie dostrzegają, że działają prawie identycznie jak Faryzeusze biblijni których tak ostro krytykują w swych homiliach. Oni też przykleili się do władzy politycznej dla korzyści tak jak faryzeusze przykleili się do władzy rzymskiej, tyle tylko że Rzym był potęga , a PiS raczej nigdy nią nie był i już nie będzie. Są więc znacznie głupsi od faryzeuszy.
3 maja 2010, o godzinie 19:40
uchachany
A tutaj możemy poczytać trochę o patriotyźmie z innego punktu wiedzenia :D0
Powinniśmy pamiętać o tym, że klęsce polskich marzeń o naprawie państwa towarzyszyły patriotyczne zaklęcia targowiczan oraz powoływanie się przez nich na wierność tradycji, wiarę przodków, narodową tożsamość i sarmacką dumę. Historię należy nie tylko czcić, ale również traktować jako ważne narodowe doświadczenie, z którego trzeba wyciągnąć nauki na przyszłość po to, by nie popełniać błędów pradziadów.
Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z0mtSf6m8Q
Tak więc nie tylko PiS może rzucać Targowicą….bo o PO może się odrzucić, gdyby co.
3 maja 2010, o godzinie 19:48
maciek.g
Na tym blogu jest tyle idiotyzmu że czasem muszę napisać coś idiotycznego.
Z szacunku dla rozmówców.
3 maja 2010, o godzinie 20:09
głos’ie
Historii nie trzeba czcić , ale tak jak napisałeś, traktować jako ważne narodowe doświadczenie, z którego trzeba wyciągnąć nauki na przyszłość po to, by nie popełniać błędów pradziadów. Dlatego trzeba dbać by historia była prawdziwa i zdecydowanie przeciwstawiać się tym którzy nią manipulują, choćby w imię zbożnych celów. Jasnym jest, że dobre działania w przeszłości podnoszą samoocenę narodu i łatwiej go integrować , ale oszukując wpada się w pułapkę możliwości popełniania poprzednich błędów których skutki mogą być fatalne dla kraju. Niestety polityków korci by podpierać się historią tak by pasował do tego co chcą uzyskać i manipulując nią zupełnie ją zniekształcają co prowadzi wprost do tego, że staje się zupełnie bezużyteczna jako nauka służąca od minimalizacji błędnego działania rządzących.
3 maja 2010, o godzinie 20:46
Zwracam ponownie uwagę na najnowszą praktykę kanału TVP Historia, z napisem „na zywo” z prawej strony u góry ekranu. Historia na zywo, pisane własnymi łzami i własną krwawicą prawicy lub odwrotnie. Bezposrednia Transmisja z Historii! To jest to!
3 maja 2010, o godzinie 20:46
A niektórzy się dziwią, że Mrożek nie wytrzymał i emigrował ponownie.
3 maja 2010, o godzinie 20:51
Nie wierzę! :D
http://www.kontrowersje.n.....onald_tusk
3 maja 2010, o godzinie 20:59
A tu ?!
Matka Kurka:
„Zdecydowałem się na profesjonalne prowadzenie kampanii Jarosława Kaczyńskiego”:
http://www.kontrowersje.n.....ego?page=1
3 maja 2010, o godzinie 20:59
Torlin,
przeczytałem twój wpis u Szostkiewicza i mam inne zdane na ten temat niż ty
cytuję „Myślałem, że sojusz z Lepperem i Giertychem był zmaksymalizowanym blamażem, a tu niespodzianka… Ciekawe, co na to wyborcy (boję się, że nic, bo są oni skierowani jedynie na sukces (na władzę), a metoda dojścia do celu jest obojętna”
Skierowanie na dojście do władzy za każdą cenę ma przywódca PiS i grupa ludzi bez niego praktycznie nie istniejąca w polityce, natomiast znaczna część wyborców PiS jest pod wpływem Księży którzy są dla nich ludźmi prawdy. Ci ludzie im wciąż mówią, że PO walczy z kościołem i jedynymi politykami broniącymi kościoła jest PiS i robi co w jego mocy by zagrodzić PO drogę do władzy. Oni są ludźmi wierzącymi wiec nie analizują, a wierzą swym pasterzom i dlatego mimo tych blamaży nie dzieje się nic z poparciem dla PiS.
3 maja 2010, o godzinie 22:14
Nie rozumię jak mozna chleb ze smalcem popijać piwem.
3 maja 2010, o godzinie 23:01
Indoor,
nikt nie popija chleba ze smalcem piwem.
Odwrotnie: zakąsza piwo chlebem ze smalcem :)
W Spiżu na Rynku we Wrocku nie bywasz…?
4 maja 2010, o godzinie 00:15
Gospodarzu:
dobrze napisany tekst. Bardzo mi sie podoba. Ciekawe, czy Prezesowi uda sie schowac az do wyborow? Jesli beda organizowane debaty, to czy on moze odmowic, zaslaniajac sie zaloba?
4 maja 2010, o godzinie 01:32
Minister Kuczyński czyta w GW: „Lech Wałęsa powiedział niedawno mądrze, że po tym, jak Jarosław Kaczyński wpływał na prezydenturę brata, powinien wziąć różaniec do ręki i się modlić, a nie kandydować na prezydenta”.
http://wyborcza.pl/1,7596.....worku.html
.
Ale niech Lechu nie traci nadziei.
.
Piotr Semka: Panie prezydencie: „Będą się Kaczyńscy trzymać władzy, chyba że w jakiś sposób los nam pomoże”. O czym pan mówił?
- Lech Wałęsa: Zawał serca.
4 maja 2010, o godzinie 04:28
Mawarze, masz niestety swieta racje. Wielu polskich politykow powinno sie wstydzic swoich wypowiedzi publicznych. Tenze Walesa chcial podawac noge, Jaroslaw Kaczynski porownywal do Eichmana czlowieka, ktoremu przedtem podawal reke, obaj bracia Kaczynscy palili kukle czlowieka, ktorego sami popierali. Odkryli jego niegodziwosc wtedy, kiedy ich wyrzucil. Z kolei tenze czlowiek mowil o Jaroslawie Kaczynskim, ze moze przyjsc z mezem, co bylo swiadomie zamierzona obelga. Pewnie jest wiecej przykladow takiego nagannego zachowania.
.
Ty Mawarze tez nie jestes swiety, bo o ile pamietam, popierales porownanie z Eichmanem. Jesli sie myle, to przepraszam. Te wszystkie przyklady sa bardzo smutne.
4 maja 2010, o godzinie 05:58
Ja uważam, że czas teraz nie na nowe boje polityczne, bo tu nie ma alternatywy, a na gospodarkę. Słusznie pisze „Dziennik”
http://gospodarka.gazeta......start.html
4 maja 2010, o godzinie 06:45
Kiedyś teksty w Wyborczej były równie obrzydliwe jak ten, który poleca nam Gospodarz. Trzymały jednak jako taki poziom intelektualny. Michnik pisał te swoje niby-zawoalowane odniesienia do rzeczywistości w tekstach. Od momentu nastania „ery Kuczyńskiego” widzę, że metody indoktrynacji się zmieniły. Teraz mamy szuflowanie wprost do umysłów prostych zależności (BAD-BAD-GOOD!! GOOD-GOOD-BAAAAD! – jak w tej irytującej reklamie samochodów).
.
Zastanawiająca jest jednak liczba negatywnych komentarzy pod bełkotem Pana Gospodarza. Wcześniej tak nie bywało na forach GW…
.
Spróbuję wpasować się w odpowiednią stylistykę i napiszę:
Strategia straszenia prezesem, chwalona często przez komentatorów, to paskudztwo, zwykłe oszukiwanie wyborców. Mają zapomnieć, jakim jest naprawdę kandydat PO, i skupiając się na milczącym Kaczyńskim, wybrać do Pałacu Prezydenckiego myśliwego-wąsacza ze WSI.
.
To branie obywateli za „ciemny lud”, który ten strach kupi. Nie kupi. Bo zada proste pytanie, a co będzie jak wybierzemy WSIoka? Czy z miłego kandydata pod troskliwym przykryciem zrobi się troskliwym prezydentem, czy może wtedy, gdy przez 5 lat nic nie będzie od wyborców zależało, zobaczymy prezia Bronka w całej jego jakże dobrze nam znanej krasie z lat gdy mieszał w aresztowaniu Szeremietiewa czy Sumlińskiego, gdy nieopatrznie dostało mu się w ręce koło sterowe ministerstwa/państwa?”
.
Ładne? Moim zdaniem beznadziejne ale ja nie wierzę w „ciemny lud” :)
4 maja 2010, o godzinie 07:39
I ten zly i tamten niedobry – wybierzcie jakiegos niezaleznego jak Sklepowicz* na przyklad.
* Dlatego Sklepowicz, ze innych nie znam. :)
4 maja 2010, o godzinie 07:54
Torlin,
Chyba widać która strona te boje polityczne rozpoczęła i je kontynuuje. Na dodatek nie jest to bój o działania gospodarcze , ale na ideologię i na to kto kogo bardziej z dyskryminuje w oczach opinii publicznej. Nie bardzo wiem jak można uniknąć takiego boju jeśli jedna strona cały czas atakuje w niewybredny sposób i przeszkadza jak może w normalnym rządzeniu. Postaw się w sytuacji przywódców PO, co można zrobić? Przecież nie można się zgadzać i postępować tak jak chce PiS bo to oznaczało by marginalizację PO. Zupełnie nie odpowiadać na ataki też się nie da. Podejmować działania potrzebne, ale niepopularne też nie można bowiem PO za słaba, a PiS za mocny. Na dodatek większość istotnych ustaw forsowanych przez PO była dotychczas wetowana. PO przyjęło taktykę minimalnego odpowiadania na ataki i wypuszczania harcowników , by w razie niezadowolenia opinii publicznej na nich zrzucać winę i poprawiać swój wizerunek ich temperując. Ponieważ większość ludzi mediów nie jest zadowolona z PiS , PO ma ułatwione działanie. Najbardziej jednak na korzyść PO idą błędy PiS które kierownictwo tej partii ciągle je popełnia i które nie są błędami wymuszonymi. Do tych błędów dokłada się idiotyczne czasem działanie niektórych kapłanów wspierających PiS i durnych spin doktorów.
Czy PO mogła by w takich warunkach działać skuteczniej – na pewno tak mogła by , ale oni zbyt boją się ryzykownych działań i stąd przepychanki z konstytucją i praktycznie dwa rządy w polityce zagranicznej. Oczywiście można by było to zdecydowanie uciąć, ale trzeba by mocno zaryzykować politycznie. Przywódcy wola jednak działać metodą chińską gdzie kropla skałę drąży i liczyć aż przeciwnik na własnych błędach kompletnie się wyłoży. W przypadku PiS okazało to się metodą nadzwyczaj skuteczną i mieli szczęście że Jarosław jest czymś odwrotnym niż go niektórzy obwołali. Ilością popełnionych błędów imponuje.
4 maja 2010, o godzinie 08:07
Wiesz co Maciek,
ja bym chyba tez zawetowala niektore z nich :) Na przyklad te ostatnia „hazardowa”, ciekawe ile Polska wyplaci odszkodowan wlascicielom automatow…
4 maja 2010, o godzinie 08:08
maciek.g.
Podejmować działania potrzebne, ale niepopularne też nie można bowiem PO za słaba, a PiS za mocny. Na dodatek większość istotnych ustaw forsowanych przez PO była dotychczas wetowana.
.
Ale przecież teraz już nie ma problemu. Żałoba skończona. Z IPN się dało sprawy przyspieszyć od ręki, z NBP tez się da. To teraz najwyższa pora wyciągać z szuflad te gotowe ustawy co to ich nie było sensu wcześniej składać do Marszałka. Teraz nikt ich nie zablokuje i naród doceni światłe działania rządu w sam raz i Marszałka w sam raz. Nareszcie bedzie porządna kampania prezydencka w oparciu o REALNE czyny a nie o NIEREALNE obietnice!!!
.
Macku, dlaczego PO tak nie może?
4 maja 2010, o godzinie 08:11
Może Pan Gospodarz uruchomi licznik?
.
Ile już dni PO ma pełnie władzy i nic nie robi ze swoich obietnic z wyborów parlamentarnych?
4 maja 2010, o godzinie 08:21
Lepszy Sklepowicz, niż Guzikiewicz i Spodenkiewicz.
4 maja 2010, o godzinie 08:25
Szanowni Państwo,
odczuwam w ramach „wyrzutów sumienia” zapotrzebowanie na kolekcje moich obelg, inwektyw, poniżań, jakich dopuściłem się w stosunku do Braci Kaczyńskich. Jesli możecie mi pomóc w skolekcjonowaniu, ale tylko cytatów z podaniem źródła, i tylko argumentów ad personam, czyli inwektyw, obelg, słów nieparlamentarnych itd. Nie interesują mnie natomiast oceny politycznych projektów i oceny działań politycznych, bo tutaj rygory, które odnoszą się do osób nie obowiązują. Ale chętnie i to poczytam.
Piszę to serio w przekonaniu, że coś znajdziecie, bo nie uważam się za anioła i pięknoducha, ale ciekawi mnie porównanie tego co znajdziecie z kolekcja obelg, które dostałem – a mam je skolekcjonowane w ułameczku tylko.
4 maja 2010, o godzinie 08:53
Tak, to zabawne, że ci wszyscy, których tak dzisiaj bolą insynuacje, złośliwości, obelgi i niesprawiedliwe słowa krytyki pod adresem braci Kaczyńskich, jakby nie zauważali podobnych odnoszących się do Tuska, Michnika czy innych prawicowych symboli zła. Według moich odczuć było tego co najmniej tyle samo. Przy czym ciężar gatunkowy tych oskarżeń bywał większy, bo jednak Kaczyńskim nawet najbardziej zajadli przeciwnicy nie zarzucali świadomego działania na szkodę Polski i służenia obcym interesom. Ale jakoś nikt nigdy nie mówił o wściekłej nagonce na PO czy na Gazetę Wyborczą. O czym to świadczy? Według mnie o odmiennej mentalności i sposobie postrzegania świata przez zwolenników każdego z ugrupowań.
4 maja 2010, o godzinie 09:18
Gospodarzu.
Wydaje mi się, że miner ma tę kolekcję obelg, inwektyw i poniżań juz zalfabetyzowaną, zanalizowaną oraz zsyntetyzowaną. Gotową do uzytku przy kazdej tworczej pracy kompilacyjnej. O innych dziewczynkach i chłopcach z grupy MmUK nie wspominam nawet. Dołożyć do nich wszystkich trzeba jeszcze ze dwóch wesołków z Antypodów. O Kanalii i tym drugim mowa. No wiecie, o tym co to w jednej pościeli się znajduje z osobą, która nigdy nie wrzuca brzydkich wyrazów pod adresem. Po takim uścisleniu Pański apel, Gospodarzu, będzie miał właściwych adresatów. Inaczej to gadal dziad do obrazu i nic wiecej.
.
Bo reszta tego ogólnego adresata na Pańskim blogu to beznadzieja. Sami dowalali – i wciąż dowalają! – braciom TTT (The Terrible Twins). Żywym i umarlym. A czy ichniejsze kolekcje własnych obelg, inwektyw i poniżań tez pod samym adresem nie nadadzą się Panu do czego? Po zestawieniu z obelgami, które Pan tak mężnie zebrał na szczenę chociażby tylko w okresie Wielkiej Żałoby Narodowej, powinna z tego wyjść całkiem ładna rozprawa. Może nawet na poziomie Ph.D.
.
Takie zestawienie wzajemnie znoszących inwektyw i obelg byłoby trochę bardziej symetryczne, nie sądzi Pan? Wietrzę tu następną ksiażkę..
4 maja 2010, o godzinie 09:23
Neofitom demokratycznym przypominam nieśmiało, że wzajemne dowalanie sobie przez rywalizujące, czy wręcz przez zwalczające się partie polityczne, i przez ich przywódców, są jak najbardziej normalnym zjawiskiem. Mowa o normalności demokratycznej. Różniącej się tylko w różnych miejscach geograficznych różną kulturą, nie tylko polityczną. Niekoniecznie zresztą wyższą czy niższą. Różną po prostu.
4 maja 2010, o godzinie 09:32
Orteg,
no właśnie na tych o ktorych piszesz liczę. Liczę na ich pamiętniki, notesiki, cytaciki, luźne kartki, dobrą pamięć na cytaty i źródła i tak dalej. Liczę na wyczerpujące żniwo. A potem napisze książkę o bezkonkurencyjnej artylerii słownej „w imię Chwasta” – O! może to nawet byc tytuł. Trochę spapugowany, ale czemu nie.
4 maja 2010, o godzinie 10:06
N2
.
„Jarosław Kaczyński porównywał do Eichmana człowieka, któremu przedtem podawał rękę…”
.
Nie wiem o co chodzi, bo nie słyszałem, ale jeśli podasz źródło to się dowiem. Nawiasem mówiąc, na własne uszy słyszałem jak J. Kuroń porównywał Wałęsę, któremu podawał rękę, do Stalina („Mały Stalin”). W półżartach oczywiście.
.
„…obaj bracia Kaczyńscy palili kukłę człowieka, którego sami popierali”.
.
O spaleniu kukły Wyszkowski: „Demonstracja i plakaty były rzeczywistą aktywnością prawicy, ale miały charakter pokojowy i całkowicie legalny. Jedynie spalenie kukły „Bolka” miało charakter agresywny, rażący dla większości polskiej opinii publicznej i nadający się do wykorzystania propagandowego przez Belweder i rząd Suchockiej. Więcej – bez spalenia kukły WCZEŚNIEJSZE ataki POLICJI na tę demonstrację (już na Pl. Zamkowym i później na Pl. Trzech Krzyży) wyglądałyby na bezpodstawną agresję władz. W gruncie rzeczy tylko spalenie kukły stanowiło usprawiedliwienie postępowania Belwederu i rządu.
I teraz znowu akcja ze spaleniem kukły Wałęsy w czerwcu 1993 r. urasta do rangi zasadniczego usprawiedliwienia inwigilacji prawicy. Zagrożony Wałęsa nie potrafi wydukać żadnego innego argumentu.
Nawet nie całkiem świadomi sensu wszystkich ówczesnych wydarzeń młodzi działacze PiS bronią prawa opozycji do palenia kukieł, zamiast zastanowić się w jaki sposób pojawił się ten zbawczy dla Wałęsy argument.
Dlaczego zrobił to człowiek z Gdańska, uczestnik strajku, agent SB?
Gdzie tę kukłę zmontował? Wiózł ją z Gdańska czy dostał w czasie wiecu?
Gdzie był podczas marszu z Pl. Zamkowego, skoro policja (włącznie z brygadą antyterrorystyczną, której atak widziałem osobiście z bliska) rzucała się na tych demonstrantów, którzy nieśli jakieś transparenty?
W jaki sposób włączył się do manifestacji pod URM, skoro policja stworzyła tam ostateczną zaporę, żeby demonstranci nie dotarli do Belwederu?
Dlaczego nie podpalił kukły w otoczeniu manifestantów (wymóg bezpieczeństwa), a podbiegł do platformy z telewizjami i korespondentami zagranicznymi i dokonał podpalenia kukły wyraźnie na ich użytek?
Dlaczego nie został pochwycony przez policję mundurową lub agentów w cywilu?
Dlaczego nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani żadnej innej, ani nawet nie był niepokojony przez władze?
Dlaczego Wałęsa nigdy nie wymienił jego nazwiska, jako sprawcy zdarzenia, mimo, że interesował się jej przebiegiem i oglądał nagrania video z demonstracji, na których musiał rozpoznać starego znajomego?
Przypomina to sprawę z t.w. „Kolega”, który wprowadzał Wałęsę do Stoczni rankiem 14 sierpnia 1980 r., co powoduje, że Wałęsa do dzisiaj nie może wskazać miejsca w którym przeskoczył przez płot.
(…)
Kukła Kudły nie została całkowicie spalona. Widziałem, że zanim ją ugaszono, została tylko nadpalona, choć najpierw wybuchł żywy płomień, co znaczy, że była nasączona jakimś płynem łatwopalnym. Dlaczego ci, którzy gasili kukłę (nagle pojawili się cywile z gaśnicami), nie zidentyfikowali podpalacza?
Kto zabrał kukłę i gdzie ją zaniósł?
Może ona nadal leży w szafie Lesiaka?
Teodor Kudła na pewno był agentem w latach siedemdziesiątych. Jest możliwe, że nadal jest „w służbie”, bo choćby jego wcale nie skromny styl życia, jakość ubrań, stałe podróże i wkręcanie się do wszystkiego (działa nawet jako poeta w środowisku Dymnej w Krakowie), wymagają sponsora.
Jego aktywność antysemicka (współpraca z NOP) też wskazuje, że nadal ma kontakt z ludźmi starych służb. W tej sferze agentura stanowiła (stanowi?) ponad 50% całego składu (poza takimi wyjątkami jak Kazimierz Świtoń, którego ludzie służb skutecznie zmanipulowali).
Dlaczego nikt o to nie pyta”?
Krzysztof Wyszkowski
http://swkatowice.mojefor.....vt228.html
.
„Odkryli jego niegodziwość wtedy, kiedy ich wyrzucił”.
.
To znów pogłoska w którą chętnie wierzysz. Do kancelarii trafił Wachowski i kilku TW, Walesa porozumiał się z dawnym aparatem bezpieczeństwa (cywilnym i wojskowym), który miał na niego z jednej strony haki z drugiej ofertę „współpracy”. Więc Wałęsa „postawił na lewą nogę”, dla reform państwa w newralgicznych dziedzinach (wojsko, bezpieczeństwo, dyplomacja) oznaczało to dramat. Mnie nie musisz wierzyć, ale przejrzyj sobie choćby numery GW z tego okresu, polityczne oceny Michnika i Kaczyńskich były dość zbieżne. To był chyba jedyny okres w którym „Gazeta” nie atakowała Kaczorów.
4 maja 2010, o godzinie 10:08
Człowiek, który właśnie napisał:
.
I nie dlatego szef PiS chowany jest po kątach, albo przemierza w milczeniu korytarze Sejmu w asyście ochroniarzy, że jest wstrząśnięty. Nie dlatego, lecz z wyrachowania, z rozmyślnego włączenia żalu i współczucia, jakie katastrofa wzbudziła, także dla Prezydenta i jego rodziny, do arsenału walki wyborczej.
.
prosi:
.
odczuwam w ramach “wyrzutów sumienia” zapotrzebowanie na kolekcje moich obelg, inwektyw, poniżań, jakich dopuściłem się w stosunku do Braci Kaczyńskich.
.
Właściwie to można już tylko w jeden sposób reagować, wzruszając ramionami.
I obserwować na spokojnie te narastającą panikę…
4 maja 2010, o godzinie 10:29
Panie Ministrze!
Jak ja te książkę wyniuchałem to sam nie wiem. Jestem więc za i nic przeciw! Przypominam jednak mój wtrąd: symetryczność. Tylko obelgi z obu stron zdadzą u mnie egzamin. Ale od razu się przyznaje: u Urbana-wydawcy może być inaczej. Doradzałbym wybranie się jaguarem na następna wodeczność. Tu ukłon w stronę Zofii. Za która mi tęskno jak za sto jasnychanielek. Bo za jasnaanielka też mi teskno. Prawie tak samo jak za jednym EDD-im.
:::
Czy Pan wie o jakiej panice miner prawi?
4 maja 2010, o godzinie 10:30
Paweł Luboński
„Ale jakoś nikt nigdy nie mówił o wściekłej nagonce na PO czy na Gazetę Wyborczą. ”
*
Z mojego, nadreńskiego punktu widzenia ta „anomalia” może wynikać ze „słupków”. O wściekłej nagonce na PO czy na Gazetę Wyborczą dowiadujemy się z ośrodków generujących te nagonke. Z tego co wiadomo, ośrodki najostrzejszej, może nawet „wściekłej” nagonki na PO znajdują się w kołach zbliżonych do PiS. Te „koła” mogą liczyć na 20-30% elektoratu, nie więcej. W ogólnej sumie nagonek na różne ugrupowania, ta mniejszościowa nagonka musi, przypuszczalnie, taką właśnie pozostać: mniejszosciową. Przesadne narzekanie na taką „nagonkę” byłoby niczym nieusprawiedliwioną chutzpą. Mądrze zatem PO i jej zwolennicy czynią nie narzekając za bardzo na „wściekłą” nagonkę na PO czy na Gazetę Wyborczą.
4 maja 2010, o godzinie 10:32
Paweł Luboński
.
„…. ci wszyscy, których tak dzisiaj bolą insynuacje, złośliwości, obelgi i niesprawiedliwe słowa krytyki pod adresem braci Kaczyńskich, jakby nie zauważali podobnych odnoszących się do Tuska, Michnika”.
.
Tuska pomińmy, on jest mało samodzielny i tylko doraźnie coś znaczy. Konflikt z Michnikiem i jego salonowo-kabotyńskim środowiskiem trwa od od czasu rozpadu OKP, a jest oczywiste, że OKP nie mógł przetrwać do tej pory, Polska to jednak nie Meksyk. Co do nawalanki, która istotnie trwa po dziś dzień, ten ją zaczął, kto miał możliwości techniczne, czyli wysokonakładowy ogólnopolski dziennik zdobyty psim swędem, ten kto powiedział „odpieprzcie się od generała”, ten kto nazwał Kiszczaka „człowiekiem honoru”. Dodaj do tego, powstałe później w zagadkowych okolicznościach, imperia mediów elektronicznych i masz obraz tego, „kto szczuł i co było grane”. A jak się rozpętuje konflikt to trzeba liczyć się ze stratami i we własnych szeregach. Ale tak naprawdę „słuszna strona konfliktu” zaczęła odczuwać ból politycznego istnienia dopiero od czasu rozpowszechnienia się internetu i dziennikarstwa blogowego. Tego już się nie da czapką przykryć, jak efemeryczną gazetkę.
4 maja 2010, o godzinie 10:57
Mawarze, wekslujesz swoim zwyczajem sprawę na inny tor. Ja wiem, że nawalanka trwa i w przeciwieństwie do ciebie nie odczuwam potrzeby wskazywania, kto pierwszy zaczął, wydaje mi się to infantylne („Prose pani, to on, to nie ja!”) Zresztą uważam, że wskazać się nie da. Chciałem tylko wskazać na istotną różnicę w reakcjach: słyszymy teraz codziennie od propisowskich publicystów o brutalnej, bezwzględnej nagonce, kampanii pomówień, okrutnych szyderstwach i innych takich pod adresem nieżyjącego prezydenta i jego brata, natomiast z drugiej strony, nawalanej równie brutalnie i bezwzględnie, tego jęku bólu i oburzenia nie słychać. Michnik nigdy się nie skarżył, że robią na niego nagonkę, politycy PO nie narzekają, że ich nikt nie kocha.
Mam wrażenie, że pisowcy w swym zaślepieniu naprawdę czują się niewinnie krzywdzeni, nie dostrzegając, że robią swoim przeciwnikom dokładnie to samo, co oni im.
4 maja 2010, o godzinie 11:18
Paweł Luboński
.
„Michnik nigdy się nie skarżył, że robią na niego nagonkę …”
.
No, tylko w sądzie się skarżył. Wielokrotnie. :)
.
„…politycy PO nie narzekają, że ich nikt nie kocha”.
.
Na ich miejscu też bym się nie skarżył. Przykład: kompromitująca Platformę afera hazardowa i kto winien, według najbardziej opiniotwórczych mediów? PiS, CBA i agent Tomek.
4 maja 2010, o godzinie 11:28
Paweł Luboński
„Mam wrażenie, że pisowcy w swym zaślepieniu naprawdę czują się niewinnie krzywdzeni, nie dostrzegając, że robią swoim przeciwnikom dokładnie to samo, co oni im”.
.
Nie chodzi o krzywdę (nie ta kategoria) tylko o brak symetrii, co jest groźne dla demokracji. Może się okazać, że głównymi silami politycznymi nie są partie polityczne tylko imperia medialne nie wiadomo przez kogo kontrolowane. Pamiętasz kto się sprzeciwiał pomysłowi powołania instytutu monitorującego media w Polsce? Nie chodziło o nadzór tylko naukowy opis działania mediów. Gdyby istniała taka niezależna instytucja nasza dyskusja nie miałaby sensu.
4 maja 2010, o godzinie 11:42
Na szyderstwa narażony jest i boleśnie reaguje polityk słaby, nie kompetentny.
Polityk z klasą szyderstw się nie boi i na nie z reguły nie reaguje.
Histeria PiS jest objawem wybujałego ego i próby narzucania innym swego irracjonalnego oglądu zmarłego prezydenta.
W PiS wytworzył się kult jednostki w trójcy jedyny – Lecha z małżonką i Jarosława Kaczyńskich.
I ten kult PiS usiłuje narzucić całemu polskiemu społeczeństwu.
Lecha scalono z Marią w jedno ciało medialne zwane Parą Prezydencką, a po ich śmierci ma ich utożsamiać Jarosław, sukcesor i kontynuator, któremu przypada rola boga i ducha w tej trójcy.
Na razie trenuje zachowania po swoim bracie – i usiłuje pod czujnym okiem dziennikarzy być kochającym dziadkiem.
Dzieci i zwierzęta, zwłaszcza małe i puchate, są w reklamie tym czynnikiem, który działa na podświadomość i skłania do pozytywnych reakcji.
Chwyt znany i od lat, stosowny, tak w propagandzie politycznej Goebbelsa czy socjalistycznej, jak i w obecnej reklamie farb do malowania ścian czy papieru toaletowego.
Przekonanie do politycznej trójcy PiS polskiego społeczeństwa idzie to raczej opornie, chociaż ceremonie pogrzebowe mogą się wydawać zaprzeczeniem tego faktu.
Do tej pory szydzono nie tyle z osoby Lecha Kaczyńskiego, choć i takie się zdarzały – ale przede wszystkim ze sposobu sprawowania urzędu.
Nie było szyderstw, poza jakimiś wyjątkami wobec żony prezydenta, była odbierana pozytywnie, ale i też ona sama dbała, by nie stawać w pierwszej linii i zachowywać elegancką dyskrecję na niwie politycznej.
Krytyce i ostrej kontroli społecznej podlega przede wszystkim to, co czyni jądro owej trójcy – Jarosław Kaczyński.
4 maja 2010, o godzinie 12:06
Wszystko jest tak typowe dla PiSu
- „tylko imperia medialne nie wiadomo przez kogo kontrolowane”. No właśnie, precz z wolnymi mediami, trzeba je nadzorować i kontrolować,
- „kompromitująca Platformę afera hazardowa” – nie było w ogóle żadnej afery, jest tylko Wielka Chcica, aby taka była naprawdę.
- „Tuska pomińmy, on jest mało samodzielny” – a niby od kogo on jest zależny? Może trochę konkretów?
- „I obserwować na spokojnie te narastającą panikę…”. ja się pytam – jaką panikę? Gdzie? Przed wyborami parlamentarnymi? Prezydenckimi? Samorządowymi? Ja nie widzę żadnej paniki, a nawet wręcz przeciwnie, PO ma wreszcie możność zabrania się za gospodarkę,
- cały tekst po zaprezentowaniu cytatu: „Odkryli jego niegodziwość wtedy, kiedy ich wyrzucił”. To w końcu to zdanie jest prawdziwe czy nie? Mawar dużo pisze o błędach Wałęsy i niebezpieczeństwach, ale jak zwykle u Niego riposta jest obok. Nic w niej nie odnosi się do zacytowanego zdania – to ja jeszcze raz pytam: obojętne co zrobił i jaki był Wałęsa, ale czy Bracia Kaczyńscy nie znienawidzili go dopiero wtedy, jak ich wyrzucił? Jakby odeszli sami – to co innego. A tak – to były mimozy.
- tekst Wyszkowskiego kuriozalny, wywracający wszystko do góry nogami, Kaczyński i Glapiński od razu przyznawali się do spalenia kukły i mówili, że w demokracji to norma.
- Miner. „Zastanawiająca jest jednak liczba negatywnych komentarzy pod bełkotem Pana Gospodarza.” Ja się zawsze zastanawiam, czy to ja straciłem rozum. Skoro Gospodarz pisze bełkoty – to po co wchodzisz na ten blog? Ze wstrętem? Z zażenowaniem? Ja Cię już wielokrotnie o to pytałem i nigdy nie dostałem odpowiedzi. Trudno się dziwić, że natychmiast tworzą się przypuszczenia, że po prostu musisz tutaj być. Ja u Pospieszalskiego być nie muszę.
- ” Wcześniej tak nie bywało na forach GW…” – człowieku, nie byłeś nigdy wcześniej na forach dyskusyjnych GW? a Onetu? Te dwie firmy są od lat synonimem wolności wpisów, a więc oceanem świrów.
——–
Maćku – ja napisałem, że czas TERAZ na gospodarkę.
4 maja 2010, o godzinie 12:06
„Może się okazać, że głównymi silami politycznymi nie są partie polityczne tylko imperia medialne nie wiadomo przez kogo kontrolowane”
Też mi odkrycie. Cox Mediagroup to (sądząc po nazwie) jacyś murzybi z Chicago. Resztę to nie wiem.
4 maja 2010, o godzinie 12:06
Miner, to nie obelga, to ocena. Jeżeli taka ocena byłaby objęta mianem obelgi to by oznaczało, że obowiązująca jest tylko jedna wersja PiS-owska. To własnie jest szantaż żalobą – morda w kubeł, albo gadać, jak my.
Czekam na obelgi miner. Boję sie, że niewiele znajdziesz.
4 maja 2010, o godzinie 12:07
Jeszcze Polityka to jakaś spółdzielnia.
4 maja 2010, o godzinie 12:12
No właśnie! Czystyś Pan jak łza… O czym tu pisać… Tylko ramionami wzruszać.
4 maja 2010, o godzinie 12:17
Torlin:
Ja się zawsze zastanawiam, czy to ja straciłem rozum. Skoro ja zwariowałem – to po co komentujesz moje wpisy? Ze wstrętem? Z zażenowaniem? Trudno się dziwić, że natychmiast tworzą się przypuszczenia, że po prostu musisz tutaj komentować. Ja u Ciebie na blogu być nie muszę.
4 maja 2010, o godzinie 13:11
Mawar: „…Afera hazardowa i kto winien, według najbardziej opiniotwórczych mediów? PiS, CBA i agent Tomek.”
.
Wiadomo, Rzeczpospolita, TVP, Nasz Dziennik et consortes to są media zupełnie nie opiniotwórcze.
.
„Nie chodzi o krzywdę (nie ta kategoria) tylko o brak symetrii, co jest groźne dla demokracji.”
.
Potwierdza się moja hipoteza, że zwolennicy PiS czytują tylko Wyborczą i oglądają wyłącznie TVN. Może o istnieniu innych mediów w ogóle nie wiedzą. Stąd poczucie braku symetrii.
.
4 maja 2010, o godzinie 13:15
Mawar: „No, tylko w sądzie się skarżył. Wielokrotnie.”
.
To trzeba było skarżyć w sądzie Palikota, zamiast jęczeć, że nagonka.
Michnik skarżył za ewidentne nieprawdy na własny temat, a nie o złośliwości, drwiny lub obelżywe epitety.
4 maja 2010, o godzinie 13:18
Mawar,
to jak ktos miał możliwości techniczne, czyli wysokonakładowy ogólnopolski dziennik zdobyty psim swędem, i wykorzystal te mozliwowsci i tego dziennika nie zaprzepascil, ale utrzymal i rozwinal, to jest be, a ten ktory „miał możliwości techniczne, czyli wysokonakładowy ogólnopolski dziennik zdobyty psim swędem,” ale mozliwosci nie wykorzystal, dziennik zaprzepascil i wiekszosc stracil jest cacy?
To kto wlazl na RSW”Prasa, Ksiazka, Ruch” – Michnik czy Kaczynscy?
‘
A jak Michnik w sadzie sie skarzyl to wygrywal? Bo jak wygrywal, to znaczy, ze skarzyl sie slusznie. A Kaczynski sie skarzyl? Z tego co slyszalam, to jego skarzyli.
‘
W te tzw. afere hazardowa upaprani byli wszyscy po kolei bez wzgledu na pochodzenie polityczne. Zbyt duze pieniadze w tym siedza.
‘
4 maja 2010, o godzinie 13:21
Troche to pomieszane:
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html;
Czy to oznacza, ze Rokita zaplacic nie chce i trzeba bylo uruchomic komornika? A co z przeprosinami? Tradycyjnie oleje? Bo trudno zrozumiec z tego tekstu o co chodzi.
4 maja 2010, o godzinie 13:26
Ewa-Joanna! Michnik na RSW na wsiadł, bo wówczas już z pieniędzy i ze sprzętu, który w założeniach był przeznaczony dla Solidarności załozył firmę prywatną pn. Gazet Wyborcza i działalność wydawnicza RSW była dla niego po prostu konkurencją. RSW P,K,R podzieliła między sobą soldarnie CAŁY ETOS, Kaczyńskim przypadł Express Wieczorny i jakiś budynek z parkingiem. Błyskawicznie cały majatek zresztą roztwroniono luyb rozkradziono, bo to są te dwie rzeczy na których nasza elita zna się znakomicie. Zresztą chyba jedyne rzeczy na których się zna.
4 maja 2010, o godzinie 13:49
Indoor,
jak sie zaczeli dzielic to ja wlasnie z kraju wyjechalam, wiec nie bardzo wiem kto i co sobie zachapal. Ale ze chapal to wiem, bo doswiadczylam poczatkow.
4 maja 2010, o godzinie 14:28
Torlin ,
oczywiście teraz już nie będzie można twierdzić że weta przeszkadzają lub uniemożliwiają. Na dodatek jak PiS przegra prezydenta co jest prawie pewne PO nie będzie miało wymówki. A wiec czekajmy i potem powiemy sprawdzamy.
4 maja 2010, o godzinie 14:36
E-J,
ja nie twierdzę, że wszystko co zawetował było dobre, ale jestem pewien, że kierował się wyłącznie korzyścią polityczną PiS a nie kraju. Gdyby tak nie działał trudniej by było PO przekonywać, że to właśnie powód ich słabego działania reformatorskiego i naprawczego. Tymczasem mieliśmy ewidentne przykłady politycznych wet.
E-J to tak jak w kampanii krytykował wściekle Religę i jego program , a po wygraniu wyborów wziął go na ministra zdrowia by swój program realizował. Jeśli go wziął, to uważał widać, że program ten jest lepszy niż PiS’u , a jeżeli wziął by dowalić PO to jeszcze gorzej dla niego bo nikt tego tak prawdopodobnie nie oceniłby.
4 maja 2010, o godzinie 15:39
Miner, Mawar etc. , czekam na listę moich obelg, inwektyw, poniżeń Braci K.
Dla zachęty podaje przykłady pod moim adresem, z połowy tylko komentarzy pod jednym moim wpisem – Ścieżka obok żałoby.
„zakompleksiony człowieczku małego nie tylko wzrostu ; niewyżyty staruchu; mentalnośc zakompleksionego, małego i nikomu niepotrzebnego człowieka; Leć z flaszką do michnika i urbana i tam gadajcie w idisz; robiło mi się niedobrze patrząc na twoje oblicze zamaskowane żałośną fryzurą; brzydzę się hipokrytami – TFU!!!; Pan był draniem; będzie widział twarz zacietrzewionego człowieka, który tak bardzo nienawidził, że los odebrał mu prawo do proszenia o przebaczenie u tych którzy odeszli; panie kuczynski wszyscy rodzimy sie ludzmi ale nie wszyscy nimi umieramy dla pana ratunku juz nie ma; potrząśnij tą swoją żałosną jak ty sam grzywką pożyczką kryjącą zdziecinniałe starcze kompleksy; Ludzi Rozumnych Pan Bóg pokarał rozumem nazbyt chłonnym, w dodatku chłonnym inaczej; Jak zwykle, nikczemnie i bez sensu ale czego się spodziewać po Panu; odpuście ty i inne indywidua; Pańskie wysiłki zwalczania “chwasta” zostaną w sobotę zwieńczone pochowaniem prezydenta na Wawelu; Pan, panie Kuczyński oczywiście musiał już dziś w Wyborczej wyrzygać swój typowy, pseudointeligencki bełkot, który napawa mnie mdłością”
4 maja 2010, o godzinie 16:16
Panie Ministrze!
O to to. Zarzucić przynętę i czekać. Na owa równoważącą symetryczność demokratyczną. Małpka jest? O wiele łatwiej się czeka z małpką. Brak jakiegokolwiek poczucia humoru u autora wyzwisk Pan napewno juz dawno po chrzescijansku wybaczył. On te pomyje wylewał w Wielkim Tygodniu Ogólnopolskiej Żałoby Narodowej. A więc jak najbardziej po bożemu.
4 maja 2010, o godzinie 16:27
Bo w ogóle to nas jakimś gównem karmią. Ostatnio nie poznałem kotleta schabowego.
4 maja 2010, o godzinie 17:13
Grunt że on ciebie poznał, ten schabowy. Pewnie paprykarza i tokaja też nie poznałeś. Emigranci już tak mają, że w pewnym momemencie ani starego ani nowego nie znają. Więc w rozkroku stają. I powiewają. Gdyż im, tak naprawdę, wszystko zwisa. Nie czują się w domu ani tu ani tam. Błogie uczucie nieprzynależności i, co za tym idzie, tumiwisizmu. Wiem coś o tym. Ale o schabowych w przetransformowanej ustrojowo przez Gospodarza RP wiem stosunkowo mało. Prawie tyle samo co ks. Tischner przyznał trzeciej prawdzie. Ty zresztą też sie przychyliłeś do tego smacznego słowa, chwaląc się czym to ciebie nie karmią ostatnio. Ciekaw jestem czy po węgiersku tak samo dosadnie by się powiedziało.
4 maja 2010, o godzinie 17:17
Do Narciarza,
mam pytanie ? /traktuje Cie jako umysl scisly!/
Co sie dzieje gdy na pokladzie samolotu tuz przed ladowaniem
wlacza sie kilkadziesiat ;komorek; i wszyscy rozmawiaja ,wysylaja
SMS-y .Czy moze miec to wplyw na cala elektronike pokladowa?
pozdrawiam matti
4 maja 2010, o godzinie 18:25
‘# miner Says:
Maj 4th, 2010 at 08:11
Może Pan Gospodarz uruchomi licznik?
.
Ile już dni PO ma pełnie władzy i nic nie robi ze swoich obietnic z wyborów parlamentarnych?’
Jestem za. ;) I wcale się nie boję, że uchwalą. Sami wiedzą, że to gnioty.
.
.
.
.
‘W.Kuczyński Says:
Maj 4th, 2010 at 12:06
Miner, to nie obelga, to ocena. Jeżeli taka ocena byłaby objęta mianem obelgi to by oznaczało, że obowiązująca jest tylko jedna wersja PiS-owska. To własnie jest szantaż żalobą – morda w kubeł, albo gadać, jak my.’
Gospodarzu, ale nikt Wam nie bronił krytykować. Kwestia jest tego typu, że saluun krytykował wszystko jak leci, nieważne złe czy dobre. Zgodnie zresztą z Pańską filozofią obrzydzania Kaczyńskich nawet kosztem ludzi czy gospodarki. Miner się zirytował bo
jak widać sezon szczepień rozpoczął się na nowo, aczkolwiek pacjent jakiś taki niepodatny. Trzeba potroić wysiłki, najbliższa okazja w Niedzielę w PR1. Do Szczuki dokoptować Środę + Żakowski i Passent, i huzia na Cichego Jarosława. Naród musi wiedzieć co może i ma myśleć.
4 maja 2010, o godzinie 18:30
matti,
Jako umysł wybitnie nieścisły, pozwolę sobie ubiec narciarza i zaproponować taką odpowiedź pytającą: jaka elektronika pokładową? Przecież do Smoleńska się lata na azymut. Przypuszczam, że wyczytałem to na tym blogu, więc musiała to być prawda. Rozmowy prowadzone przez nawet setki telefonów komórkowych i SMS-y wysyłane przez pasażerów nawet w momencie lądowania niczemu nie powinny przeszkadzać. Wygląda na to, że następna spiskowa teoria zamachu musi legnąć w gruzach.
4 maja 2010, o godzinie 19:04
Kasiu,
mnie Jarosław Kaczyński jest obojętny. ja nie walczę z nim, lecz z jego politycznym projektem.Ja i jak mozna wnosić z sondazy ogromna częśc Polaków, większość nie chce zyć w takiej, jak on proponuje Polsce. Ja nie chcę zyć w takim kraju, jakim sie stał w latach 2005-2007, a to byl tylko początek. Nie chcę, bo to mi przypomina moje pierwsze 50 lat zycia. Nie chcę żyć w IVRP, nie możesz tego zrozumieć! Sam Kaczyński jest mi kompletnie obojętny, jego koncepcja polityczna jest mi bardzo głeboko wroga. Zrobie wszystko co w mojej skromnej publicystycznej mocy, żeby on nie dostał w ręce władzy, ale nie dlatego, że jest Kaczyńskim, tylko dlatego, że chce zrobic z kraju w ktorym żyję, cos co odbieram jako koszmar. I tyle. Jestem wobec niego bardzo rycerski, choc toczę ostrą walkę. Czego nie można powiedziec o jego zwolennikach, którzy wypróznili już na mnie chyba wszystkie szamba w Warszawie albo i więcej. To tez cos mówi, kto stoi za taka Polską.
4 maja 2010, o godzinie 19:29
Indor prawdziwy (13.26),
świetnie to ujełęś, w paru zdaniach. Ot, zdolny Bratanek.
P.S.
Przeleciałem niektóre Wasze wpisy i mam dyskomfort, bo wyczuwam, że następuje obsuwanie się do defensywy.
Można to zrozumieć, bo przecież Mawar umie kombinować słowami (za coś przyznałem mu, ale nie wyłaciłem nagrodę za dobre dialogi).
Dostrzegam jednak brak kogoś, kto się nie lęka ciemnej przyszłośći.
Pozdrawiam
4 maja 2010, o godzinie 19:43
W.Kuczyński Says:
Maj 4th, 2010 at 15:39
Miner, Mawar etc. , czekam na listę moich obelg, inwektyw, poniżeń Braci K.
.
Pan nie czeka… Pan uważa, że każdy podany przykład jest niesłuszny. To po co tłumaczyć komuś kto sam przez chwile się wstydził własnych słów, a potem mu przeszło i idzie od tego momentu w zaparte, coś czego on nie przyjmie do wiadomości?
.
Pożali się Pan jutro w Tok FM to Pana jeszcze po główce pogłaszczą i przytulą.
.
A jak nie Tok FM, to ukochany blogasek, tutaj zawsze się znajdzie jakiś dyżurny wazeliniarz.
.
A ja sobie będę patrzył jak Pan wpada w panikę, jak się boi ciszy i spokoju ze strony „niesłusznego” kandydata, jak się gimnastykuje aby z najmniejszego nawet gestu od razu wyczytać plugawe intencje. Przyznam, że poprawia mi to humor gdy widzę jak ludzie Pana pokroju wpadają w lekką panikę…
4 maja 2010, o godzinie 20:17
Miner,
nie masz amunicji. Wiesz, że jej nie znajdziesz!
4 maja 2010, o godzinie 21:35
Wielu ludzi w Polsce wspiera działania gospodarza dokładnie z tego powodu który przytoczył „Nie chcę żyć w IVRP”. Wizje czwartej RP Jarosław przedstawił wystarczająco jasno by wiedzieć jak on ja sobie wyobraża. Dla mnie nie jest ona do zaakceptowania, bo ja chcę by moje dzieci żyły w normalnym kraju demokratycznym, nie inwigilowane i prześladowane przez władze gdy nie będą się z jej pomysłami zgadzać. Taki system znam z wczesnych lat PRL’u i wiem jak straszono ludzi by się podporządkowywali jedynie słusznej władzy. U Jarosława jak nie popierasz tego co ja uważam za słuszne toś wróg Polski, anty patriota i pewnie szpieg na usługach obcych mocarstw. Jak ktos tom lubi niech sobie PiS popiera.
4 maja 2010, o godzinie 21:42
W.Kuczyński Says:
Maj 4th, 2010 at 20:17
Miner,
nie masz amunicji. Wiesz, że jej nie znajdziesz!
.
Oczywiście… tak to już jest w tym powiedzeniu o pluciu w twarz i deszczu…
4 maja 2010, o godzinie 21:49
Panie Waldemarze!
Tak sobie poczytałem.
Pan się chyba tym delektuje.
Po co Pan w ogóle tam wchodzi?
Nie starczy Panu naszych pierwiosnków?
4 maja 2010, o godzinie 21:49
No widzisz Miner,
nie tylko nie znalazłeś amunicji, ale jeszcze przyznałeś, że nie mając jej musisz już tylko pluć. A ja ocieram twarz i po chrześcijańsku Ci wybaczam.
4 maja 2010, o godzinie 21:51
Torlin,
nie delektuję się, studiuję język IVRP. Zrobie konkurencję Michałowi Głowińskiemu, który opisywał język PRL.
4 maja 2010, o godzinie 21:55
A ja nieustająco czekam i patrzę, jak Pan wpada w panikę…
.
A Marszałek już się pięknie prezentuje: http://img339.imageshack......0002qe.jpg
4 maja 2010, o godzinie 22:20
I jako uzupełnienie do Pańskiego „chrześcijańskiego wybaczania”. Ja Panu nic nie wybaczam, bo nie w mojej mocy wybaczać w imieniu innych, ani nie w moim zwyczaju powoływać się na chrześcijańskie wartości.
Ja po prostu pamiętam jakim jest Pan draniem. Ateistycznie pamiętam :) I będę to pamiętał przez długie lata…
Pan tez to pamięta, dlatego tak rozpaczliwie stara się Pan tutaj „wybielić” pokazując jak nie ma Pan nic na sumieniu (tylko metoda odpowiadania „to nie było nic złego to była merytoryczna krytyka” jest mało przekonywująca).
.
Przypomina mi się Bernard, który pięknie pokazał jaką postacią Pan jest, na bazie dziwnych zachowań związanych z mieszkaniem, szoferem, córką (chyba dobrze pamiętam?). Jak pięknie Pan sobie żongluje ocenami moralnymi własnych czynów w oparciu o to co jest dla Pana priorytetem. Jak pięknie Pan relatywizuje swoje czyny.
.
Ale Bernard dostał bana :)
A przecież pisał o Panu nie gorzej niż Pan obecnie o J. Kaczyńskim…
.
A mnie to co Pan wtedy robił – zwisa. A to co Pan robi teraz – to się zaczęło od „życzeń wszystkiego najgorszego dla Polski” (które ostatnio Pan ze wstydem cenzurował z moich wpisów), potem były zarzuty antysemityzmu dla Galby, potem ten ściek plugastw i sugerowania nikczemności w imię walki politycznej. Coraz wyraźniej widac ile z tego ścieku zostało. A teraz zaczyna się próba „wybielania”, pokazania „ja nic takiego złego nie robiłem”.
.
Rozumiem, że to smuga cienia dała znać o sobie… ale z tym problemem to już każdy sam sobie musi poradzić…
4 maja 2010, o godzinie 22:33
a ja pamiętam, że gospodarz bloga nazwał głównego publicystę Radia ma ryja – mendą. Oj, nieładnie, nieładnie…
A to taki zdolny publicysta, oto co pisał w 2001 r. o rozpadzie UW.
http://www.jerzyrobertnow.....4.01_2.htm
4 maja 2010, o godzinie 22:38
A czołowa postać publicystyki Radia ma Ryja tak pisze o najpopularniejszym ministrze w rządzie J. Buzka
Nowe ataki na ministra Kaczyńskiego
W czasie gdy wreszcie coś się „ruszyło” w wymiarze sprawiedliwości i kończy się bezkarność wysokich skorumpowanych dygnitarzy policji i sądownictwa, zaznacza się wyraźna eskalacja ataków przeciwko min. Lechowi Kaczyńskiemu. Najpopularniejszy minister w rządzie J. Buzka (Ulica go kocha – stwierdzono w tytule jednego z krótkich tekstów w Życiu z 19 stycznia) został brutalnie zaatakowany w Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, gdzie wystąpiono z żądaniem jego odejścia (wg Anety Gryczki: Czarne chmury nad ministrem, Życie z 19 stycznia). Do nagonki przeciw min. Kaczyńskiemu dołączył się „wsławiony” swą nielojalnością wobec AWS-u b. wiceminister sprawiedliwości w rządzie Buzka Leszek Piotrowski. W artykule pt. Domysły (Trybuna Śląska z 17 stycznia) Piotrowski zarzuca Kaczyńskiemu, że swymi działaniami chce zdobyć „przyczółek” potrzebny braciom Kaczyńskim do przyszłej walki politycznej. Min. Kaczyński, zapytany, skąd biorą się ataki na niego, odparł: „Podjęte ostatnio śledztwa mają za przedmiot ludzi, których pozycja jest istotna”.
______________
Ciekawe co powie tym razem Jarosław Kaczyński, jeśli w ogóle zacznie w końcu mówić.
4 maja 2010, o godzinie 22:45
Ale gdyby zaczął np. tak mówić, jak przedstawia to Jerzy Robert Nowak, to byłaby już chyba merytoryczna debata:
„Mały rozumek” rządzących
W Nowym Państwie z 12 stycznia świetny wywiad Bogdana Rymanowskiego i Pawła Siennickiego z Jarosławem Kaczyńskim Rozum solidarnościowy. Kaczyński ubolewa nad tym, że „od początku nie stworzono lepszego gabinetu” i złośliwie wyjaśnia, że winę za przegrane reformy ponosi ” rozum solidarnościowy”. Z wywiadu wynika, że – jak komentują rozmówcy Kaczyńskiego – ten oparty na amatorszczyźnie „rozum solidarnościowy” ” okazał się małym rozumem”. Zdaniem Kaczyńskiego: „Lepiej się było kierować polskim rozumem. Czyli odwoływać się do potencjału intelektualnego, jaki ma cały kraj, a nie tylko wąskie środowisko (…). Przyjęcie bez zastrzeżeń koncepcji Balcerowicza okazało się fatalne. Jego polityka to bezwzględna realizacja interesów grup związanych z bankami i importerów. Banki zupełnie zawiodły jako motor postępu gospodarczego (…).
Przywileje dla importerów obciążają straszliwie bilans handlowy i utrudniają rozwój własnego przemysłu i handlu. Trwonienie grosza publicznego, które jest immanentnym elementem tego typu gospodarki (fundusze budżetowe) niszczy państwo. Chore państwo niszczy społeczeństwo, które z kolei oddziałuje na kształt gospodarki i na państwo. Powstaje system wzajemnie napędzających się patologii, w którego centrum stoi fatalnie skonstruowana klasa kapitalistyczna (…). Klasę kapitalistyczną w Polsce dobrano na zasadzie czysto negatywnej, głównie z nomenklatury i z tego, co można określić jako element z bazaru socjalistycznego”.
Zdaniem Kaczyńskiego, w Polsce wygrało myślenie w stylu: ” Wprowadzimy wśród Zulusów wolny rynek, a efekt będzie taki sam, jak w Stanach Zjednoczonych”. Oczywiście, że nie będzie.
4 maja 2010, o godzinie 23:12
http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html
Ja gdybym był spin doktorem PiS, to poparłbym nie tylko wszelkie żądania dymisji Ministra B. Klicha, ale zarządzałbym natychmiastowego ustąpienia rządu w trakcie kampanii wyborczej na Prezydenta RP.
Właśnie taka wznosząca fala debaty politycznej na temat odpowiedzialności polityczny byłaby w sam raz duża, aby ugrać prezydenturę.
4 maja 2010, o godzinie 23:14
Ja gdybym był spin doktorem PiS, to poparłbym nie tylko wszelkie żądania dymisji Ministra B. Klicha, ale i domagał się bezwzględnie natychmiastowego ustąpienia rządu w trakcie kampanii wyborczej na Prezydenta RP.
Właśnie taka wznosząca fala debaty politycznej na temat odpowiedzialności politycznej za katakalizm byłaby w sam raz duża, aby ugrać prezydenturę.
4 maja 2010, o godzinie 23:21
A, tutaj interesująca opinia wicemarszałka Sejmu RP – Stefana Niesiołowskiego na temat PiS-o wycia w kościele i podziału Polski na prawą i nieprawą. (Do której należą wyjce kościelne?)
A jak Pan usłyszał to wycie, to nie przyszła Panu refleksja, że może wcześniej, za życia Lecha Kaczyńskiego, jechałem za ostro?
Ja?! Nawet gdybym powiedział o słowo za dużo, to nie powód do wycia w kościele. Przecież to chuligaństwo polityczne. Jak może pani o to pytać?
Potępiam tego typu zachowania. Jednak zawsze jest tak, że akcja rodzi reakcję i trzeba się z tym liczyć.
A ja nie czuję się w tym temacie w najmniejszym stopniu winny. Nie mam się z czego wycofywać, nawet jeśli kiedyś powiedziałem o jedno słowo za dużo. Mam przypominać, co na mnie mówili, jak się czułem jako donosiciel, który denuncjuje przyjaciół.
Ale też przyzna Pan, że od czasu katastrofy ze strony samych polityków PiS żadnych nagannych wypowiedzi nie było?
Dla mnie rozróżnianie między propisowskimi dziennikarzami a politykami PiS jest sztuczne, dlatego że ci komentatorzy pełnią faktycznie funkcje polityczne.Ale nawet robiąc to rozróżnienie,
to z polityków dał się już sprowokować sam Jarosław Kaczyński, który w oświadczeniu podzielił Polskę na tę prawą i tę nieprawą.
http://www.kurierlubelski.....material_1
4 maja 2010, o godzinie 23:37
Głosie,
toż w tym,
jak się pouwolskie burzyny onegdaj określające PełO platformą burzenia a Tuska uczniem Millera obecnie miłośnie wieszają na PełO i rzężą Tusku musisz! -
- jak nic się sprawiedliwość dziejowa przejawia :)
5 maja 2010, o godzinie 01:03
„Rząd i administracja zdały ten trudny egzamin!”
http://www.wpisz24.pl/wp-.....gzamin.jpg
5 maja 2010, o godzinie 01:35
Cztajac od konca widze, ze Miner napisal Ja po prostu pamiętam jakim jest Pan draniem.
Jeszcze nie wiem, o kim Miner sie tak wypowiada, bo jeszcze nie doczytalem. Zreszta to niewazne. Moim zdaniem miner to jest dopiero drań. Wolno mi pamietac minera jako drania? Wolno. No, to wlasnie za takowego go uwazam. A takze za nadetego pajaca. A takze za zalgańca.
.
Mozna tak dyskutowac jeszcze dlugo. Znam jeszcze inne epitety. Chetnie uzyje w razie potrzeby.
5 maja 2010, o godzinie 01:38
Poszedlem troiche wyzej i widze, ze jest fajowa dyskusja. Nie wiem, ktory lepszy, miner czy Uchachany. Jesli takie fajowe wymiany sa tutaj, to co dopiero sie dzieje w prawicowej oborze? Tam to dopiero musi byc fajnie. Czy przed kazdymi wyborami tak sie dzieje, czy te sa jakos specjalne?
5 maja 2010, o godzinie 01:46
Dla rownowagi wypowiem sie merytorycznie. Juz wiem, co sie dzialo w Smolensku. Sa filmy na internecie i wszystko sie zgadza. To bylo tak. Zamiast zarowek KGB wkrecilo specjalne nadajniki. One zmylily elektronike Tupolewa i Tupolew sie obnizyl i sie rozbil. Wtedy zza drzew wyskoczyli kagebisci w mundurach Wermachtu. Te mundury dobrze widac na filmach w internecie. A jesli troche kiepsko widac, to sa komentarze i czerwone kolka. No, wiec ci kagebisci w mundurach Wermachtu dobijali rannych i krzyczeli „dawaj gnata” czy jakos tak. To nakrecili swiadkowie, pewnie aparatem komorkowym. Swiadkowie byli blisko, bo gdyby byli daleko, to nie byloby widac a zwlaszcza slychac. Kagebisci powinni byli swiadkom zabrac te komorki, bo swiadkowie byli tuz obok, ale kagebisci byli pijani i nie zauwazyli swiadkow a zwlaszcza ich komorek. No, wiec swaidkom sie upieklo i tak powstaly te filmy.
.
Wszystko jasne. Bardzo prosze to przekazac panu Warzecha. On naglosni. Polska czeka na wyjasnienia. Ta prawa czeka, bo ta nieprawa zadeptuje slady.
5 maja 2010, o godzinie 01:58
Ja tam minerowi nic nie podstawiam, a nawet jesli podstawiam, to do pocalowania.
.
Ten komentarz mi sie nasunal pod pioro, kiedy przeczytalem, co minerowi podstawia Gospodarz. Gospodarzu! Nie ma co sie wykazywac naiwnoscia wobec zawodowych funkcjonariuszy! Oni maja specjalne, zautomatyzowane maszynki do produkcji nonsensu. To sa zawodowcy. Milosierdzie sie nie ima zawodowcow. Oni sa szkoleni u pana redaktora jak mu tam, w Salonie24. Zblizaja sie wybory, no to Salon24 wysyla swoich na fronty walki ideolo. Stad ten nagly wysyp tu na blogu.
5 maja 2010, o godzinie 02:15
Pawel Lubonski napisal: słyszymy teraz codziennie od propisowskich publicystów o brutalnej, bezwzględnej nagonce, kampanii pomówień, okrutnych szyderstwach i innych takich pod adresem nieżyjącego prezydenta i jego brata
Sam brat, kiedy byl premierem, mowil o knajactwie. Chodzilo o krytyke. Widocznie zapomnial tego slowa. No, wiec swego dal przyklad, jak nalezy dyskutowac.
.
Trzeba przyznac, ze brat sie czegos nauczyl i teraz siedzi cicho. Ja mysle, ze to jest znakomita taktyka i podobno slupki rosna. Niestety, jego zaplecze, ktore mozemy widziec tu na blogu, nie zrozumialo najnowszego zakretu taktycznego, i dalej kontynuuje linie z czasow niedawno minionych.
.
Co jest dosc interesujace. Gdyby oni nie przypominali, to przeciwnicy PiSu by chetnie zapomnieli. W koncu co jest zabawnego w ciaglej demonstracji dranstwa? Czy nie przyjemniej byloby sie dogadac w kulturalnej atmosferze? Ja mysle, ze takie porozumienie by nie odebralo PiSowi glosow, tylko wrecz przeciwnie. W interesie wyborczym tej formacji lezy, zeby troche poprawic swoj wizerunek. Kulturalna rozmowa do tego by prowadzila.
.
Z tego punktu widzenia wystepujacy tu desant, a takze redaktorowie Pospieszalski et consortes, zachowuja sie jak najgorsi wrogowie Prezesa. Jest w tym jakis interesujacy paradoks.
5 maja 2010, o godzinie 02:26
Mawar, jak sie okazuje, cierpi na amnezje. Ja napisalem “Jarosław Kaczyński porównywał do Eichmana człowieka, któremu przedtem podawał rękę…”
.
Mawar na to napisal: „Nie wiem o co chodzi, bo nie słyszałem, ale jeśli podasz źródło to się dowiem. ”
.
No, prosze. Jaroslaw Kaczynski, pelniac (czy raczej piastujac) funkcje premiera RP, publicznie i oficjalnie porownal Generala do Eichmana. Bylo to bodajze we Wloszech na konferencji prasowej. Sprawa byla glosna poza granicami Polski. A Mawar zapomnial.
.
Mawarze, czy pamietasz, co to byla Polska Rzeczpospolita Ludowa? To bylo jeszcze dawniej. Jesli nie pamietasz, to ja Ci przypomne: to bylo panstwo na Madagaskarze pod zarzadem Amerykanow. Wslawilo sie tym, ze rzadzil tam niejaki Nelson Mandela, honorowy obywatel Krakowa. Teraz juz sobie przypomniales, co to byla PRL? No, to dobrze. To sie zdarza w Twoim wieku.
5 maja 2010, o godzinie 02:31
Mawarze, jesli niepamietasz wypowiedzi J.Kaczynskiego w sprawie Eichmana, to dlaczego sie wypowiadasz o latach powiedzmy osiemdziesiatych? Skad wiesz, co sie wtedy dzialo, skoro masz taka krotka pamiec?
.
A kto to byl Michnik, to jeszcze pamietasz? Redaktor jakiejs gazety, ale co robil dawniej? Moze dlatego go krytykujesz, bo Ci sie zapomnialo, co on wlasciwie robil przedtem?
5 maja 2010, o godzinie 02:34
Do jutra.
5 maja 2010, o godzinie 02:52
Na dobranoc polecam katechezę Swiętego Stefana B.
http://alfaomega.webnode.com/ –> Samotni wobec niesprawiedliwego świata
5 maja 2010, o godzinie 06:59
Niektórzy ludzie nie powinni tak długo żyć, bo za dużo pamiętają. W czasach swojej młodości pracowałem dorywczo w Centralnym Komitecie SD (jako człowiek z zewnątrz, na zlecenie, a nie jako członek) i przypominam sobie, co wygadywał Jerzy Robert Nowak. Z jego ust nie schodzili towarzysze radzieccy, socjalizm, rządy klasy robotniczej, cała historia Polski to było zniewolenie ludu i robotników. No, ale tylko krowa nie zmienia poglądów.
5 maja 2010, o godzinie 08:06
N2,
tak, tak,
Św. Stefan pobożnie kontynuuje dzieło
Swojego Młodszego Przyjaciela, Jurka Popiełuszki.
Wręcz zionie tą kontynuacją…
5 maja 2010, o godzinie 08:14
Torlin
JRN i teraz mówi o współczesnym zniewoleniu ludu i robotników więc skąd pretensje, że zmienił poglądy?
5 maja 2010, o godzinie 08:19
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html Według mnie jesli już biznes się zaczyna, to trzeba pomysleć nad uatrakcyjnieniem wycieczek. Jest to szansa dla lokalnej społeczności. Poza banalnym zestawem np. balonika w kształcie samolotu (ew. z jednym skrzydłem) to mogliby błyskawicznie uruchomiuć produkcję nastepujących pamiatek:
1. Mgła Smoleńska w Aerozolu w opakowaniu 250 ml. Certyfikat Autentyczności mopgłaby wydawać lokalny Instytut Meteorologii.
2. Przeklęta Ziemia Smoleńska. Powinno się sprzedawać same torebki foliowe o pojemności 100 i 250 ml z odpowiedznim napisem dwujęzycznym, cena torebki powinna zawierać cenę za certyfikat autentyczności. Certyfikat powino się podbijać przy wyjściu, ziemie kupujący nabiera sam, zaś przekleństwo nalezy wypowiedzieć do torebki, przed jej zamknięciem . Powszechnie znane przekleństwa rosyjskie można dopowiedzieć samemu, Kwalifikowane Przekleństwa Smoleńskie może wypowiedzieć sprzedający za dodatkową opłatą.
3. Kora z Brzozy Bezdomnego w pudełku z brzozy. Certyfikat powinien wystawić sam Bezdomny.
Inne drobiazgi zakupione na miejscu jak nity z samolotu lub mniejsze łuski z pistoletów powinno się wrzucać do torebki z PZS, łuski z pistoletów o średnicy ponad 80mm powinno się przewiercać i z przymocowanym certyfikatem autentyczności sprzedawać jako niezalezny produkt.
4. Teren powinien być ogrodzony, mozna uruchomić wypożyczalnie Samochodzików Elektrycznych.
5 maja 2010, o godzinie 08:41
Głos,
nigdy nie nazwałem Roberta Nowaka mendą! Jeśli cos zapomniałem to mi przypomnij cytatem. Jestem absolutnie pewien,że takiego okreslenie nie uzyłem nie tylko do niego, ale do nikogo, za jednym może wyjątkiem, słynnego TW”X”. Ale i tu nie jestem pewien.
5 maja 2010, o godzinie 08:44
Miner,
niczego biedaku nie znalazłeś co by ci pasowało to obrazu mojej osoby, ktory sobie sam napisałes, wbiłes do glowy, potem sie na niego wściekłeś i obrażasz mnie. Przypisujesz mi uczucia jakbyś siedział w mojej głowie, na przykład teraz, że rzekomo mam jakies wyrzuty sumienia. Nie mam o czym świadczy mój ostatni tekst w Gazecie „Kot w żałobnym worku”. Czy sądzisz, że napisałbym taki tekst wątpiąc w to co pisałem przed rozwaleniem sie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku?
Niczego nie znalazłeś więc nie pozostaje Ci nic innego jak na mnie pluć pustką.
5 maja 2010, o godzinie 08:46
Narciarz,
ci ludzie by się strasznie ucieszyli gdybym ja im podstawił to co sugerujesz. To by dopiero bylo uzywanie i radocha. A tu policzek, a nie to drugie.
5 maja 2010, o godzinie 09:14
Ogólnonarodowa dyskusja. Dziś matematyka. Pierwszy raz po 25 latach http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
Kwestia podstawowa co do którego nie mogą dojść do zgody to ile wynosi 2010-25. Są głosy za tym, że jest to 33, znowu 23. Ja bym przy okazji wyborów prezydenckich rozpisał referendum w tej sprawie.
5 maja 2010, o godzinie 09:27
Trochę nowego, jeśli prawdziwe:
http://wiadomosci.gazeta......osoby.html
5 maja 2010, o godzinie 09:36
Rozkaz ataku na całą rodzinę Kaczyńskich jak widzę już wydany.
.
Niesiołowski:
.
Tak, ale nie można być jednocześnie osobą ciężko dotkniętą przez tragedię i prowadzić kampanii wyborczej. Ja rozumiem jej rozpacz, ale jeśli natychmiast po tym wchodzi się w kampanię wyborczą, ewidentnie chce się politycznie wykorzystać ten argument zrozumiałego współczucia dla osoby, która straciła rodziców, to jest to, delikatnie mówiąc, mało sympatyczne. Dlatego Marta Kaczyńska nie pomoże, a może jedynie zaszkodzić. A do tego mąż, który nagle wstępuje do PiS, choć wcześniej wspierał SLD. Nie wiem, co go zniechęciło nagle do SLD: kwestia agrarna, skala podatkowa? To wszystko naprawdę jest tak koniunkturalne, że nie ma najmniejszych szans społecznego poparcia. Jarosław Kaczyński przegra i tak tę kampanię, bo ludzie się go boją. W jego twarzy dostrzegam pretensje do losu, co po ludzku można zrozumieć, ale też odstrasza wyborców
.
Stefan daje w palnik całkiem ładnie, jak przystało na reprezentanta partii, która obawia się emocjonalnej i brudnej kampanii. Ja ze swojej strony proszę o więcej Stefana. I Pan gospodarz tez mógłby skrobnąć jakąś „konstruktywną krytykę polityczną” żyjących Kaczyńskich. Przecież nie można pisać tylko o nikczemnych intencjach samego Jarosława, trzeba całościowo opisać problem…
.
I jeszcze jeden fragmencik z dedykacją dla W. Kuczyńskiego:
.
Ale Kaczyński i politycy PiS się od tego zaplecza lansującego teorie spiskowe, zajadłą nienawiść w żaden sposób nie zdystansowali. W kościele, kiedy żegnałem pułkownika Cywińskiego, było wycie. Wystarczyło, że ksiądz zapowiedział, że wystąpię, i rozległo się po prostu wycie, sądzę, że zwolenników PiS. Bo kogo?
A jak Pan usłyszał to wycie, to nie przyszła Panu refleksja, że może wcześniej, za życia Lecha Kaczyńskiego, jechałem za ostro?
Ja?! Nawet gdybym powiedział o słowo za dużo, to nie powód do wycia w kościele. Przecież to chuligaństwo polityczne. Jak może pani o to pytać?
.
Widzi Pan podobieństwo w „wybielaniu” swojej osoby? On też niewinny, zupełnie jak Pan :)
.
http://www.polskatimes.pl.....material_1
5 maja 2010, o godzinie 09:37
Ja myslę, że ten piąty Głos to był Glos Rozsądku ew. Głos Sumienia.
5 maja 2010, o godzinie 09:43
Zaś Pan Minister
masochistycznie wzywa do licytacji na buchalterie publicystycznych występków:
Miner, Mawar etc. , czekam na listę moich obelg, inwektyw, poniżeń Braci K.
.
Panie Kuczyński – co Pan…?
.
A komu by się chciało wyszukiwać jakieś kwiatki w stylu choćby tego ostatniego z „Kota w żałobnym worku”, gdzie otwarcie odmawia Pan Jarosławowi Kaczyńskiemu człowieczeństwa…?
.
I nie dlatego szef PiS chowany jest po kątach, albo przemierza w milczeniu korytarze Sejmu w asyście ochroniarzy, że jest wstrząśnięty. Nie dlatego, lecz z wyrachowania, z rozmyślnego włączenia żalu i współczucia, jakie katastrofa wzbudziła, także dla Prezydenta i jego rodziny, do arsenału walki wyborczej.
.
Nie prostsza jest syntetyczna konkluzja?
.
A ona nie może być inna jak to, że cała Pańska i Pańskiego obozu politycznego publicystyka wobec Braci K. to jedna wielka obelga, inwektywa, poniżenie poprzez fałsz zarzutu, że chcą obalić demokrację i skłócić Polskę z sąsiadami, podczas gdy w rzeczywistości próbowali wzmocnić państwo, usunąć jego patologie i wywalczyć mu pozycję samodzielnego podmiotu na arenie międzynarodowej.
.
Ten fałsz lansowaliście na użytek nie tylko krajowego, ale i zagranicznego rynku politycznego.
.
A wie Pan chyba, jak się w Polsce odbiera i nazywa szukanie obcej protekcji w wewnętrznych sporach politycznych, hę…?
Ową praktykę „królewiąt”, jakimi według Giedroycia stali się Michnik i Geremek?
( Giedroyć nazwał kiedyś wprost Geremka i Michnika „królewiętami” za ich szkodliwą z polskiego punktu widzenia samowolę w polityce zagranicznej. – JRN z linku Głosa)
.
Dla znających historię źródło tych predyklecji Pańskiego obozu politycznego jest oczywiste :).
Co nie znaczy że akceptowalne
.
Oczywiste jest też i jego obecne poparcie dla otwartego przyjęcia przez rząd Tuska złożonej przy okazji katyńskich obchodów oferty kremlowskiej kurateli w walce z obozem prezydenckim.
.
Oczywiste, co nie nie znaczy akceptowalne
.
Zapewne z równie oczywistych względów Jarosław Kaczyński prezydentury nie obejmie bez względu na to, jak będą głosować wyborcy.
.
Ale to nie znaczy, że historia nie potrafi ocenić Pana i Pańskiego obózu politycznego.
.
Ta ocena już teraz jest surowa, a będzie jeszczae surowsza w przyszłości, gdy w pełni wystąpią konsekwencje Waszego postępowania.
5 maja 2010, o godzinie 09:44
W.Kuczyński Says:
Maj 5th, 2010 at 08:44
Miner,
niczego biedaku nie znalazłeś co by ci pasowało to obrazu mojej osoby, który sobie sam napisałeś, wbiłeś do głowy, potem się na niego wściekłeś i obrażasz mnie. Przypisujesz mi uczucia jakbyś siedział w mojej głowie, na przykład teraz, że rzekomo mam jakieś wyrzuty sumienia.
.
Pisze człowiek, który chwile wcześniej napisał:
.
Dlatego Prezes wystarczająco silny, by ubiegać się o urząd, musi być „zdruzgotany”, czyli niezdolny, by powiedzieć to samemu.
.
Mówienie, że trzeba go oszczędzać, zostawić w spokoju, to nieprawda, choć nie wątpię, że jest śmierciami najbliższych ugodzony.
.
szef PiS chowany jest po kątach, albo przemierza w milczeniu korytarze Sejmu w asyście ochroniarzy, że jest wstrząśnięty. Nie dlatego, lecz z wyrachowania, z rozmyślnego włączenia żalu i współczucia, jakie katastrofa wzbudziła, także dla Prezydenta i jego rodziny, do arsenału walki wyborczej.
.
I to wszystko pisze hipokryta, który krytykuje metodę „Przypisywania innym uczuć jakby siedział w czyjejś głowie”.
Oczywiście nie dziwi mnie to, pisałem już, że przykład relatywizowania rzeczywistości przepięknie obnażył Bernard za co m.in. dostał bana :)
.
do Stefana jeszcze trochę Panu brakuje ale te kilka tygodni narastającej paniki z powodu milczenia J. Kaczyńskiego skutecznie Pana nakręci, nie mam wątpliwości :)
5 maja 2010, o godzinie 09:50
Panie Waldemarze.
Niestety nie znam efektywnych sposobów przeszukiwania zasobów Internetu trudno byłoby więc mi znaleść dowody w postaci cytatów.
5 maja 2010, o godzinie 09:51
Errata:
Predylekcji, nie predyklecji…:)
Ale mam nadzieję że ktoś mi już tu zdąży zarzucić pólanalfabetyzm…
5 maja 2010, o godzinie 10:02
http://www.polskieradio.p.....?id=159491
.
S. Nowak wykonuje tez rozkaz, tylko nie metodą na Niesiołowskiego:
.
Najpierw martwi się nad poziomem debaty, wspomina „czarną” kampanię, która kosztowała Donalda prezydenturę, a potem komentuje Stefana:
.
Myslę, że Marszałek Niesiołowski jest teraz wycofany bardziej i wszyscy przeżywamy te atmosferę w jakimś wewnętrznym skupieniu
.
To ja poproszę po raz kolejny WIĘCEJ STEFANA! WIĘCEJ WALDEMARA! WIĘCEJ! oni są tak pięknie wycofani i skupieni!!!
.
Nowak pytany czy dzieje sie coś co go niepokoi, coś co mozna nazwać wykorzystywaniem tragedii – unika odpowiedzi, a potem gada o bilbordach w sepii… o kartkach ze zdjęciem pary prezydenckiej…
.
niby nie ma w tym nic złego ale jest coś niefajnego
.
No! To się nazywa odważne postawienie sprawy…
.
A potem już realizacja rozkazu:
.
Podejrzewam, że jest taki plan polityczny aby Pani Marta Kaczyńska nie wiem czy zgodnie ze swoja wola czy wbrew swej woli… gdzieś tam pojawiają się takie informacje (że ją wołami ciągną)…
.
A potem znowu sie dystansuje od własnego zdania i twierdzi, że on nie uważa, że to coś złego :).
.
.
Reasumując: politycy antyPISowscy strasznie chcą przywalić z grubej rury ale nie mogą znaleźć pretekstu póki co. Za wyjątkiem Stefana jednak nie decyduja się (jeszcze) na ruch. widac trzeba zbudowac odpowiedni podkład medialno-propagandowy. No a od tego juz jest M. Olejnik, W. Kuczyński, i.t.p. Pracujcie jak mróweczki
5 maja 2010, o godzinie 10:07
Uchachany
ja juz cie zaczynam przewijac tak nawijasz.
Pisz krocej!
Ale mysle: kazdy ma prawo do swoich pogladow i nie powinien byc za to tepiony.
To co tu sie dzieje, to walka na cepy.
5 maja 2010, o godzinie 10:11
Panie Waldemarze
Ja w tych okolicznościach nie prowadziłbym tego rodzaju publicystki, co Pan prowadzi. To jest raz nieestetyczne, a dwa nietaktowne, a trzy nieefektywne.
A można jeszcze w ten sposób na prostej drodze do pełni władzy PO wywrócić, wyrządzając nam wszystkim, przyjaciołom zdrowego rozsądku w polityce, niedźwiedzią przysługę.
5 maja 2010, o godzinie 10:11
N2
Tak się namnożyło tych Stefanów ze już nie nadążam. Ty zalinkowałeś Stefana Bratkowskiego
:
„Transformacja gospodarcza zastała tę moją dawną publiczność …nieprzygotowaną, a jej patriotyzm stał się uczuciem mało ważnym, skoro już odzyskaliśmy własne państwo i utrzymaliśmy pokój wewnętrzny…Pisałem wtedy, że ktoś tą publicznością się zajmie – i zajął się. Pojawił się ojciec Rydzyk”
.
Zawsze podejrzewałem, że moherów oraz samego Ojca Dyrektora wymyślił oraz odpowiednio wykształcił jakiś byly komuch. Nie pomyliłem się. To był Stefek B. Ten od Burczymuchy. Czy ktoś by pomyślał, że wszystko się zaczęło od „Życia i Nowoczesności”? Bo zaraz potem było „Doświadczenie i Przyszłość”. Eh, łza się w oku kręci.
.
Rodowód „Układu” jest bardzo złożony. Gospodarz o tym wie ale nie jest powściągliwy. Martwi się o policzki?
5 maja 2010, o godzinie 10:13
STRACH:
http://www.rp.pl/artykul/.....turze.html
.
Bronisław Komorowski musi wygrać wybory w pierwszej turze, 20 czerwca – uważają politycy PO. Boją się wyznaczonej na 4 lipca drugiej tury. To okres wakacji, gdy spora część jej wyborców wyjedzie na wypoczynek.
5 maja 2010, o godzinie 10:17
Na koalicjanta ZAWSZE mozna liczyć:
.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
Eurodeputowany zwraca uwagę na zagranie ze strony PO i Tuska, której chodziło o to, by być „architektem polsko-rosyjskiego ocieplenia”, a „czarny PR Lecha Kaczyńskiego umacniałby wizerunek niepoprawnego rusofoba”.
.
„Tusk tak się śpieszył do spotkania z Putinem na miejscu katastrofy, że rozpędzony wyprzedził Jarosława Kaczyńskiego, jadącego odnaleźć ciało brata” – pisze na swoim blogu europoseł Janusz Wojciechowski.
5 maja 2010, o godzinie 10:21
Jakie cepy!? CCCP? Cepcepacepem? Ja tu widzę demokrację o którą Polska walczyła.
5 maja 2010, o godzinie 10:26
A ja widzę nie demokracje, ale młóckę.
5 maja 2010, o godzinie 10:32
Poza tym POLSKA to walczyla o wiecej pieniedzy, wiecej towarow w sklepach i wodke bez kartek, a nie o demokracje. O demokracje to walczylo paru fanatykow, zgineli potem w tlumie walczacych, bo jak juz bylo wolno to walczyli oczywiscie wszyscy. Kazdy o cos innego – kk o teczki, dobra materialne i zarzad dusz, Solidarnosc o stanowiska i wladze, nomenklatura o przezycie, cwaniaczki o latwa forse. Kto by sie tam zajmowal jakas demokracja!
5 maja 2010, o godzinie 10:36
Boicie się, boicie się, wpadacie w panikę, łydy wam się trzęsą ze strachu – deklamują nam coraz natarczywiej pisowcy. Chyba już sami uwierzyli, że jeśli ktoś ma coś przeciwko wyborowi Kaczyńskiego na prezydenta, to znaczy, że się boi.
Ciekawie byłoby wyjaśnić, czego ich zdaniem się boimy. Czy jest to lęk zupełnie irracjonalny, czy też rzeczywiście przeciwnicy PiS mają czego się bać? Czyżby władza PiS oznaczała dla nas jakieś osobiste zagrożenie?
Ja mogę kategorycznie zadeklarować, że się nie boję. Nie podzielam nawet obaw Gospodarza o zagrożenie demokracji w razie powrotu IV RP, ani obaw Maćka przed ograniczeniem wolności i represjami wobec nieprawomyślnych. Nie sądzę, by rządy PiS oznaczały katastrofę. Niemniej uważam, że byłyby niekorzystne dla Polski, i nie życzę sobie ich, a w szczególności nie życzę sobie jakiejkolwiek władzy w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Mniej z uwagi na jego poglądy, bardziej zaś z uwagi na cechy osobiste. Dodatkowym zaś, a ważkim powodem jest to, że bardzo bym nie chciał, żeby triumfowała blogowa ferajna produkująca się na przykład w Salonie24, gdzie zaglądam, której odpryski trafiają również tutaj. Jakość zwolenników wiele mówi o partii.
5 maja 2010, o godzinie 10:52
Paweł
Czyżby władza PiS oznaczała dla nas jakieś osobiste zagrożenie?
.
No przecież to oczywiste: ogólne siepactwo, wpadanie o szóstej nad ranem w kominiarkach, naruszanie Niekfestionowanych Ałtorytetów, dzielenie Polaków, Mowa Nienawiście, zawłaszzczanie Całkiem (do tej pory) Niezależnych Mediów i inne ecie-pecie…
.
Ja mogę kategorycznie zadeklarować, że się nie boję. Nie podzielam nawet obaw Gospodarza o zagrożenie demokracji w razie powrotu IV RP, ani obaw Maćka przed ograniczeniem wolności i represjami wobec nieprawomyślnych.
.
O, tymi słowy ekspulsujesz się z grona Prawdziwej Inteligencji (czytelników Niezbędnika Inteligenta), i ran Ałtorytetów, ręką kaczych siepaczy zadanych stajesz się niegodzien całować!
5 maja 2010, o godzinie 10:58
E-J,
„A ja widzę nie demokracje, ale młóckę.”
Musi co u Ciebie być AD MAJORA NATUS SUM. Kangury tak mają . Bo co NIE trzeba, olewają. O primadonnach też już była mowa.
.
If it gets too hot, get out of the kitchen. Działa za każdym razem.
5 maja 2010, o godzinie 11:34
Śmieszna rzecz. Te głupie holendry celebrują dzisiaj 65-ta rocznicę oswobodzenia Holandii od hitlerowskiej okupacji przez kanadyjskie wojska ALIANTOW. Stało się to tylko kilka dni przed hitlerowska kapitulacja. Czyli 5 maja 1945 roku.
.
Oswobodzenie Polski spod okupacji hitlerowskiej przez Armie Czerwona nastąpiło nieco wcześniej, jeśli historia się nie myli. Ja się zapytuje, w tym momencie rozwoju stosunków polsko-rosyjskich: czy jest DATA do uczczenia tej rocznicy oswobodzenia Polski spod okupacji hitlerowskiej? Data 8 mają, ani 9-go, nic w tej sprawie nie znaczy.
.
Mogę się jednak mylić! Tym wszystkim którzy zechcą zaserwować standardowe pytanie: ruskie oswobodzenie!?, odpowiadam też standardowo: czy było dostępne jakies inne oswobodzenie?
Pozdro
5 maja 2010, o godzinie 12:09
Panowie z PiS,
nie znaleźliście! Nie znaleźliście i dlatego sie pieklicie, dlatego wszystko co ja myslę i jak oceniam jest dla was obelgą. No to prościutkie. Tak kiedyś medialni funkcjonariusze bezpieki oceniali wszystko to co pisałem o PRL i jak ją oceniałem. Jesteście ich godni. Gdzie tam! Lepsi jesteście! Pokrzyczcie jeszcze trochę, bo nic nie znajdziecie, a ja z Waszej IVRP na siebie mógłbym tu cytować do woli, wielka gruba Księgę; niech zdechnie, Żyd, szpicel, zlodziej, staruch z demencją, do Izraela, pokraka, morda zwyrodniała, skurwysyn, szmata, gnój, kanalia, etc. To język Waszego świata, tego który wraz z jego autorami chcielibyście objać cenzurą, pod nazwą obelga, ale prawdziwych nie umiecie przytoczyć, nawet nie zauważyliście tego, że widzę i rozumiem cierpienie Prezesa Kaczyńskiego, ale odrózniam to od jego zachowań, które są planowane, jestem tego pewien.
Niczego więc nie macie poza wkurzeniem, że to widać!
5 maja 2010, o godzinie 12:12
Głos,
dziekuję za radę. Ale ja zajmuję sie publicystyka od prawie 50 lat i mniej więcej wiem, jak ja powinienem „uprawiać”. Ważne jednak, żebyś mi nie przypisywał określeń, które „wydaje ci się, że kiedys użyłem”. Tego wymagam. jak ci się coś wydaje, że bylo faktem, ale nie jesteś pewien to sprawdź, a jak nie możesz to zachowaj to dla Siebie.
5 maja 2010, o godzinie 12:15
Orteq! Przecież gdyby Polskę wyzwolili Alianci czy to z Kanady czy też z Afryki Południowej lub z Nowej Zeelandii, to też byśmy Dzień obchodzili. Zresztą w Polsce jeszcze mozna dywagowac. Węgry do pewnego czasu obchodzili Dzień Wyzwolenia 4 kwietnia, od czego już tylko to by było bardziej kuriozalne, gdyby Niemcy obchodzili Dzień Wyzwolenia 9. maja.
5 maja 2010, o godzinie 12:46
W. Kuczyński:
Pokrzyczcie jeszcze trochę, bo nic nie znajdziecie, a ja z Waszej IVRP na siebie mógłbym tu cytować do woli, wielka gruba Księgę; niech zdechnie, Żyd, szpicel, złodziej, staruch z demencją, do Izraela, pokraka, morda zwyrodniała, skurwysyn, szmata, gnój, kanalia, etc.
.
Pan to naprawdę uznaje za poważną dyskusję?
- z jednej strony Pan odrzucający KONKRETNE przykłady tego jak atakuje Pan człowieka a nie poglady
- z drugiej strony próba przerzucenia na przeciwników politycznych odpowiedzialności za teksty, które Pan sobie znalazł w internecie…
.
Już tu kiedyś pisałem, jak dwóch podchmielonych chamów, gdy okazałem dezaprobatę dla ich zachowania w sklepie chciało mnie sklepać ze słowami „o! to pewnie PiSior”. Pan naprawdę chce doprowadzić dyskusje do absurdu, w którym ja od Pana będę oczekiwał wytłumaczenia się z tego dlaczego Pańscy ziomale chcieli mi zrobić krzywdę?
.
Nie ze mną te numery :)
.
Ja tam wole porozmawiać o Pańskich draństwach, tych na które Pan zamyka oczy… skoro już Pan wywołuje temat wyzwisk antysemickich to może wreszcie się Pan zbierze na odwagę i opowie jak to było?
.
To Pana słowa:
.
Tę opinię zainspirowało z dużym talentem dobrane moje zdjęcie, które kiedyś na mur beton pochwyciłby i opublikował “Der Sturmer”. U nas z podobnym gustem i mam cień nadziei, że nie w podobnej intencji, umieścił na swoim blogu Pan o pseudonimie Galba. A potem inni.
.
http://galba.blox.pl/2006.....kiego.html
5 maja 2010, o godzinie 12:47
Informacja o promocji mojej książki:
http://www.ecs.gda.pl/newss/news/2047
5 maja 2010, o godzinie 12:48
http://kuczyn.com/2006/07.....rzyjaciol/
.
A tu linka do Pana opluwania drugiego człowieka przy uzyciu broni uniwersalnej – antysemityzmu.
.
5 maja 2010, o godzinie 12:52
Miner i inni,
niczego nie znaleźliście. Niczego, a ja mógłbym Ci z Twojego świata zawlec tutaj wszystkie brudy polskiego języka, który od tej strony jest specjalnościa tego świata. Koniec z mej strony wymiany zdań, chyba, że znajdziecie obelgi, poniżania, etc. zamiast opinii i ocen, które sie wam nie podobają.
5 maja 2010, o godzinie 13:12
Panie Kuczyński,
lepiej niech Pan zdradzi, kiedy się Pan podłączy do scenariusza który będzie realizowany w mediach w następnych tygodniach z dnia na dzień:
http://wiadomosci.gazeta......iatej.html
.
„- odczytano pierwsze słowo!
- trwają poszukiwania właściciela głosu!
- odtworzono drugie słowo!
- jakąż to straszną prawdę ukrywa rząd?!
- czy ta wypowiedź to nakaz lądowania bez względu na warunki?!
- Odtworzono trzecie słowo!
- zlokalizowano osobę, która weszła do kokpitu!
…
etc. etc.,
a przed samymi wyborami Tusk wygłosi przemówienie, w którym uspokoi opinię publiczną że tuż – tuż a pojawi się raport, i (niedosłownie) oświadczy tak:
„Miliony Polaków muszą zrozumieć, że w trosce o hodność Państwa i cześć Urzędu Prezydenckiego nie możemy ujawnić tej strasznej prawdy, że Jarosław Kaczyński zmusił Lecha Kaczyńskiego do zmuszenia pilota do lądowania, więc wcale tak nie twierdzimy i spokojnie oczekujemy na werdykt komisji!
I, bynajmniej nie wskazując, na kogo macie zagłosować – wzywam Państwa, byście się udali do urn i wybrali zgodnie ze swoim sumieniem! :)”
5 maja 2010, o godzinie 13:18
Panie Waldemarze,
Oczywiście ma Pan rację fakty trzeba umieć potwierdzić dowodami dlatego też uznaję epitet „menda” wobec publicysty Radia Maryja za nie wypowiedziany przez Pana publicznie i bardzo przepraszam za ową sugestię, że mógł Pan w ogóle tak pomyśleć o tym wspaniałym Pana adwersarzu (politycznym plociuchu).
5 maja 2010, o godzinie 14:41
Ajajaj!
.
Wybory 2010. Komorowski nie weźmie udziału w debatach przed I turą wyborów!
.
http://wiadomosci.gazeta......atach.html
.
Panie Kuczyński,
czy ta żenująca tchórzliwość nie wymaga czasem aby napiętnowania?!
.
Ot choćby takimi słowami:
.
„… chodzi o wiarygodny pretekst, by wytłumaczyć jego milczenie. Jak wiadomo, marszałek Komorowski, kiedy debatuje, to jego szczególna miałkość, brak politycznej wizji i charyzmy rodzi mu lawiny przeciwników. Szczególnie na tle dysponujących wiedzą i koncepcją przeciwników. Im więcej marszałek debatuje, tym więcej ma wrogów. To fatalna cecha na czas wyborczy (a jeszcze gorsza na czas rządzenia!), więc trzeba, by zamilknął i by to nie budziło protestów. No, a skoro jest „zdruzgotany”, to wiadomo, że milczy.
.
Strategia chowania marszałka, chwalona często przez komentatorów, to paskudztwo, zwykłe oszukiwanie wyborców. Mają zapomnieć, jakim jest naprawdę kandydat PO, i współczując mu, wybrać do Pałacu Prezydenckiego kota w worku.
.
To branie obywateli za „ciemny lud”, który ten zawiązany worek kupi. Nie kupi. Bo zada proste pytanie, a co będzie jak go wybierzemy? Czy z milczącego kandydata pod żałobnym przykryciem zrobi się milczącym prezydentem, czy może wtedy, gdy przez 5 lat nic nie będzie od wyborców zależało, zobaczymy marszałka w całej jego jakże dobrze nam znanej krasie z lat 2007 – 2010, niejasnych związków z WSI, prowokacji przeciw Komisji Weryfikacyjnej, i destruktywnej, niszczącej państwo i urząd prezydencki polityki rządu jego macierzystej partii, gdy nieopatrznie dostało mu się w ręce koło sterowe władzy ustawodawczej państwa?”
.
Głosując na nieobecnego kandydata nie wybierzemy nieobecnego prezydenta. Na nieobecne postawimy, dobrze znane dostaniemy.”
5 maja 2010, o godzinie 15:44
Dzien Dobry Panu,
Od dawna wiedzialem, ze mi Pan kogos przypomina i wreszcie wiem, kogo: Katona (Starszego). Zwalcza Pan Chwasta tak, ze kto liznal laciny (a ja nawet mature z niej zdawalem), temu sie musi przypomniec slynne: „Delenda est Carthago”.
Przyjenie zyc wspolczesnie z kims takim!
Wiec serdecznie pozdrawiam.
5 maja 2010, o godzinie 17:08
Jakie to wszystko jest aż do bólu przewidywalne. Za wszelką cenę zdyskredytować przeciwnika. Ja kiedyś pisałem o Kwaśniewskim, że czy się pięknie ubierze, czy nijako, jednakowo zostanie zdruzgotany przez przeciwników. Teraz mamy w wykonaniu PiSowców to samo:
- Komorowski prowadzi aktywną kampanię – nawet nie ma szacunku dla zmarłych, cała Polska pogrążona jest w żałobie, a on taki bezwstydny,
- Komorowski milczy – poczytać sobie wynurzenia (nie mylić z wynaturzeniami) Uchachanego – też źle.
A szczególnie boli mnie kampania antyrosyjska, jest obrzydliwa. Jak można kogokolwiek bezkarnie oskarżać o morderstwo. Gdyby nam robiono takie numery, prawica z PiSu zapluła by się z oburzenia. A komuś można? Szczyt obrzydliwości. Przypominam Wam, że po szczuciu prawicy Niewiadomski wyciągnął pistolet, teraz póki co wyciągają spraye – ktoś na bilbordach na Puławskiej poświęconym Katyniowi napisał „dwa morderstwa – jeden sprawca”. Gratuluję Wam. I Wy śmiecie się nazywać chrześcijanami? Z taką moralnością? I nienawiścią?
5 maja 2010, o godzinie 17:27
uchachany,
Co ty się będzisz męczył na tym blogu, choć do raju -> na stronę sympatycy Prawa i Sprawiedliwości (ja już tam jestem i wiesz co tam jest o wiele weselej niż na blogu p. Kuczyńskiego :D))
oto przykłady:
markob pisze tak:
„Jestem w szoku po tym co słyszę z ust byłych funkcjonariuszy i agentów na temat wypowiedzi ludzi z kolejki przed pałacem prezydenckim w czasie żałoby Narodowej. Oni kipią ze złości, że pokazano Polskość, oddanie, chrześcijaństwo i patriotyzm Polaków. To niepojęte ile zła i nienawiści jest w tych ludziach. Film pokazujący wypowiedzi ludzi z kolejki przed pałacem prezydenckim nazywają skandalem i chcą zwolnić z telewizji publicznej autorów tego filmu. Niestety widzimy tu jak na dłoni, że zło nienazwane kiedyś po imieniu i nie rozliczone jest nadal złem i dokąd nie nastąpi rozliczenie przeszłości to zło będzie toczyć Polskę jak jakaś nieuleczalna choroba. To niepojęte. Ci ludzie którzy byli funkcjonariuszami dawnego systemu lub wspierali ten system poprzez działalność agenturalną dzisiaj czują się tak pewnie i bezkarnie, że pozwalają sobie na opluwanie i wyśmiewanie Polskości, religijności i patriotyzmu. Polskość, religijność i patriotyzm powoduje w nich konwulsje, gdy o tym mówią zachowują się tak jakby ktoś przypiekał ich gorącym żelazem. To niepojęte. Jestem w szoku.”
a
maczby tak:
„Niestety to nie tylko byli funkcjonariusze i agenci! Pan red. Michalkiewicz używa na określenie tej siły określenia „Razwiedka”! To układ biznesowo – medialno – polityczny i nie tylko! To układ nie do zniszczenia, dopóki większość Rodaków nie osiągnie wystarczającej świadomości politycznej, a tę wiedzę nie tak łatwo przyswoić. Nie wygląda to niestety dobrze. Dotychczas niestety nie jednoczy nas wiedza polityczna (jesteśmy wciąż umiejętnie manipulowani) tylko emocjonalne zrywy. TYLKO WIĘKSZOŚĆ ŚWIADOMYCH POLAKÓW JEST W STANIE ZMIENIĆ TEN STAN!!!”
zaś bm wali prosto z mostu:
„Musimy nazywać sprawy po imieniu Ci którzy atakują polskość, patriotyzm i religijność Polaków to byli funkcjonariusze i agenci PRL. Na takie dictum ze strony tych ludzi nie godnych do jakichkolwiek publicznych wypowiedzi z racji nieciekawej przeszłości mówimy stanowcze nie. Ot towarzystwo wzajemnej adoracji co ich prawda w oczy kole. Ot fałszywe typy co polskość im przeszkadza? Kłamcy i obłudnicy zostawcie Polski Naród w spokoju.”
5 maja 2010, o godzinie 17:40
Torlinie,
Ty to jednak należysz do tych umysłów chłonnych, ale chłonnych inaczej, jak to kiedyś określił tu Mawar :)
.
Przecież te moje „wynurzenia (nie mylić z wynaturzeniami)” to tekst Pana Kuczyńskiego z linkowanego przez niego samego na początku aktualnej notatki artykułu do GW „Kot w żałobnym worku”, w którym zastąpiłem Jarosława Kaczyńskiego marszałkiem Komorowskim i do którego dorzuciłem parę własnych słów :)
5 maja 2010, o godzinie 17:43
Panie redaktorze,
rzadko zabieram u Pana glos,ale tym razem chcialem „ustosunkowac sie” do tworczosci niejakiego Minera i jemu podobnych,ale glownie tego pierwszego.
Co mozna o Minerze n a p e w n o powiedziec:
- jest niewatpliwie osoba inteligentna
- pisze duzo i z a w s z e jego celem jest niszczenia Pana osobowosci i Pana publicystyki, poza tym w jego „tworczosci nie ma n i c, doslownie nic.
I teraz moje wnioski; Miner przypomina mi pewnego faceta znanego z Biblii, Judasz mial chyba na imie, tak samo jak Miner byl czlowiekiem pragmatycznym.
Miner nie jest czlowiekiem PIS-u, wogole ne jest czlowiekiem partii.
Miner jest czlowiekiem samego siebie.
Redaktorze – z bardzo dawnych lat przypomnialo mi sie, ze wowczas bylo talkich minerow tysiace, tylko ze wtedy nie produkowali sie w blogach, bo takich jeszcze dlugo mialo nie byc, nikogo osobiscie nie lzyli, tylko po cichutku skladali donosy w najblizszej jedostce UB.
Z reguly nalezeli do ZMP.
Nasz Miner nie nosi krawatu statutowego bo nie musi, dekomokracja,ktorej tak nienawidzi, zwolnila go z tego obowiazku.
Jak juz napisalem, nasz Miner nie kocha niczego w zyciu za wyjatkiem siebie, ale jeszcze bardzie, kocha pieniazki, nawet te male, judaszowskie.
A poniewaz centrala PIS- u lubi takich malych pieskow (choc pogardza nimi) – placi troszke Minerowi, ale nie za darmo.
Minerowi postawiono nastepujace zadania:
- uczynic wszystko, zeby Pan, kochany Panie redaktorze zlikwidowal swoj blog,
- dla realizacji powyzszego Miner ma tak czynic, zeby zniechecic czytelnikow do wypowiadania sie na Panskim blogu.
Sposob realizacji powyzszych zadan jest stary jak swiat:
Miner m u s i Pana oczerniac, sypac obelgami, znieslawieniami i klamstwami, nie tylko w stosunku do Pana ale i do wszystkich osob, nie zgadzajacych sie z podlosciami PIS-u.
I taki jest nasz Miner, bezplciowy maly sukinsynek, czlowiek, ktory by Matke swoja sprzedal za judaszowe srebrniki.
Taki jest po prostu PIS.
5 maja 2010, o godzinie 17:44
Torlin ,
PiS’owcy chrześcijanami? Takich to Jezus nazywał szatanami. Podpierają się religia katolicka , ale by stosować się do przykazań i zaleceń z ewangelii to nie dla nich , bo ich główną bronią polityczną jest kłamstwo,oszustwo, obmowa, potwarz itd. Ich działania skutecznie niszczą kościół w Polsce , a skutecznie pomagają im prawicowo skrzywieni księża i Rydzyk ze swymi mediami, którego ktoś juz porównał do Belzebuba.
5 maja 2010, o godzinie 18:02
Obecna atmosfera patriotyczna narodowa na stronach PiS przypomina mi czasy Gomułkowskie.
A oto moje ulubione przemówienie Towarzysza Władysława Gomułki I sekretarza KC PZPR, na spotkaniu z aktywem warszawskim, 19 marca 1968 r.
…Towarzysze!
W wydarzeniach, jakie miały miejsce, aktywny udział wzięła część młodzieży akademickiej pochodzenia lub narodowości żydowskiej
(na sali – wrzawa, pokrzykiwania, okrzyk: <do Izraela!)
….Proszę towarzyszy o zach…(zagłuszające oklaski).
….Proszę towarzyszy o zachowanie spokoju i pilne wysłuchanie tego, co na ten temat zostanie z tej trybuny powiedziane, później będziecie rozs… (tumult i: Wie-sław, Wie-sław, Wie-sław, potem: śmia-ło, śmia-ło, śmia-ło, śmia-ło…)
[...]
….Są to na pewno nacjonaliści żydowscy. Czy można mieć do nich za to pretensje? Tylko takie, jakie żywią komuniści do wszystkich nacjonalistów bez względu na narodowość. Przypuszczam, że ta kategoria Żydów wcześniej lub później, opuści nasz kraj (huragan braw, wrzaski i: prę-dzej, prę-dzej, prę-dzej!)
….
…Nie ulega jednak wątpliwości, że i obecnie znajduje się w naszym kraju określona ilość ludzi, obywateli naszego państwa, która nie czuje się ani Polakami, ani Żydami. Nie można mieć do nich pretensji. Nikt nikomu nie jest w stanie narzucić poczucia narodowości, jeśli go nie posiada. Z racji swych kosmopolitycznych uczuć ludzie tacy powinni jednak unikać dziedzin pracy, w których afirmacja narodowa staje się rzeczą niezbędną (głośne brawa i: do roboty, do-ro-bo-ty, do-ro-bo-ty).
5 maja 2010, o godzinie 18:39
Maciek: „Podpierają się religia katolicka, ale by stosować się do przykazań i zaleceń z ewangelii to nie dla nich , bo ich główną bronią polityczną jest kłamstwo,oszustwo, obmowa, potwarz itd.”
.
Oj, coś zanadto się nakręcasz. Zdaje się, że w taki sam mniej więcej sposób pisowcy postrzegają Salon, Michnikowszczyznę i jakie tam jeszcze epitety wymyślili. Może lepiej my ich nie naśladujmy. To są ludzie jak wszyscy inni, tyle że hołdują ideom i wyznają obraz rzeczywistości, które dla nas są nie do przyjęcia. A część z nich demonstruje przy tym niepojęte zaślepienie i zacietrzewienie. Żadna ze stron politycznego sporu nie ma monopolu na szlachetność i uczciwość, ani na kłamstwo i podłość. Zawsze warto przypominać genialny wiersz Hemara:
.
Gdy się ludzi ocenia
Z różnych punktów widzenia –
Ciekawa rzecz, jak się skala
Pewnych wartości zmienia.
Wada staje się cnotą,
A zaletą — głupota.
O przeciwniku — gdy zacny –
Mówimy, że idiota.
O stronniku, gdy trudno
Przyznać nam, że rozsądny –
Nie powiemy, ze cymbał.
Powiemy: “Z gruntu porządny”.
Gdy się mądrym człowiekiem
Chlubi wrogi nam obóz –
Stwierdzamy, że “inteligentny”
I dodajemy: “łobuz”.
Gdy się w naszym obozie
Łobuz szasta wybitny –
Mówimy: “Twardy człowiek.
Zdolny — mówimy. — Sprytny”.
Gdy nasz przeciwnik się potknie,
“Zdrajca!” — głosimy krzykiem.
Gdy stronnik zdradzi, stwierdzamy:
“Nie był naszym stronnikiem”.
I to nas niesłychanie
Na duchu podtrzymuje,
Że przeciw nam zawsze
Idioci tylko i szuje.
A z nami, wszyscy albo
Roztropni, albo dumni,
Albo z gruntu porządni,
Albo bardzo rozumni.
5 maja 2010, o godzinie 18:47
maciek.g
ich działania skutecznie niszczą kościół w Polsce
.
No to się powinieneś chyba cieszyć i wręcz im kibicować, mało to razy narzekałeś na wszechwładzę Kościoła w Polsce?!
.
Jak już zniszczą ten Kościół, to i jego wszechwładzę szlag trafi, więc skąd te pretensje…?
5 maja 2010, o godzinie 19:20
Pawle,
nie karć entuzjazmu maćka.g; niech Pan Gospodarz poczuje z lektury jego postów zasłużoną dumę pedagogiczną…
5 maja 2010, o godzinie 20:01
Pawle,
wszystko fajnie, wierszyk świetny i celny, w sam raz na londyńskie salony ale w stosunku do pewnych idei, z definicji i obiektywnie paskudnych, oraz ich wyznawców takie paralele są ryzykowne. Indywiduum, które człowieka o innych przekonaniach widzi tam gdzie ZOMO szanować nie mam zamiaru.
5 maja 2010, o godzinie 20:05
Tutaj w tym artykule zapodanym przez Narciarza2 S. Bratkowski napisał: „Rydzyk przeniósł do Polski równie marksistowską, „klasową” teologię podziału i walki.”
___________
Ja uważam, że Ks. Tadeusz Rydzyk zaledwie wszedł twórczo w sytuację podziału i walki. W sytuację, która obiektywnie istniała od początku transformacji naszego państwa i nadal istnieje.
Pisałem już kiedyś, że w roku 90. z jednej strony pracowałem w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych i bardzo interesowałem się samymi procesami transformacji, a z drugiej strony miałem kontakt z ośrodkiem prezydenckim poprzez Solidarność Huty Warszawa, której znałem liderów.
Huta Warszawa była specyficznym miejscem, gdyż tam trafiali twardogłowi partyjni, a z drugiej strony była bardzo religijna opozycja robotnicza w niej ulokowana.
Tak więc zawsze stykały się tam ze sobą dwa różne światy i wtedy wg. mojego jeszcze bardzo słabego rozeznania nie było żadnej możliwości, aby świat Solidarności robotniczej mógł porozumieć się z światem komunistycznym, a nawet z światem inteligencji Niepodległościowej, która stała za transformacją gospodarczą.
W ten właśnie spór, czy też nieprzystawalność od początku wpletli się bracia Kaczyńscy, którzy po upadku AWS zebrali niedobitki tej formacji pod swoje skrzydła Prawa i Sprawiedliwości.
W tle natomiast przez całe dwa dziesięciolecia zmieniał się krajobraz relacji pracodawca pracownik i trzeba powiedzieć, że sytuacja pracowników była nadzwyczaj trudna, gdyż pomimo tego, że kodeks pracy zapewniał im dużą ochronę w praktyce pracodawca w sytuacji dużego strukturalnego bezrobocia i stałej wymiany starszego pokolenia pracowników na młodszych b. wykształconych i b. dostosowanych, efektywnych, całkowicie górował nad starszymi i młodszymi pracownikami, skutecznie niwecząc większość praw pracowniczych, a kadra kierownicza o wiele bardziej boleśnie niż w PRL-u potrafiła wgryźć się w dumę i godność człowieka.
Sam byłem niejednokrotnie światkiem bardzo drastycznych zachowań pracodawców wobec pracowników, a jeszcze na to wszystko składało się poczucie bezkarności kadry kierowniczej, bo zawsze ktoś tam był z czyjejś poręki, a więc nieusuwalny i nienaruszalny.
5 maja 2010, o godzinie 20:18
Tak więc nie bez przytoczyłem tutaj analizę JRN na temat rozpadu UW, za którą najwyraźniej stała próżność i nieelastyczność ich liderów oraz skostniała struktura władzy, wspierająca się być może ww własnym poczuciu niezachwianej racji i siły.
Wówczas w UW doszło najwyraźniej do wojny, która zachwiała pozycją polityczną jej liderów w taki sposób, że cześć z nich nigdy nie potrafiła odzyskać dawnej wpływowej pozycji politycznej.
Prowadzenie wojny czasami jest dobrym środkiem do celu, ale czasami się nie sprawdza, gdyż ona z zasady prowadzi do wyeliminowania przeciwnika. A tutaj na Polskiej scenie politycznej tego przeciwnika wyeliminować się po porostu nie da z uwagi na jego potencjał, bo jak na razie nie ma jednej Polski są jakby dwie Polski i jakby dwa polskie narody. Co jest dość ciekawe, bo nie wiadomo co z tego wyniknie. W każdym razie jeśli mamy dalej prowadzić wojnę wg. dotychczasowych schematów, to osobiście tym dwóm Polską i narodom niczego dobrego na przyszłość nie wróżę.
5 maja 2010, o godzinie 20:43
Głosie,
z mojego punktu widzenia niektóre wpisy masz rozsądne, a niektóre takie, że ręce opadają. Za UW stała próżność, skostniałość i co tam jeszcze. A jak miało być? Populizm i kłamstwa? Zacytuję tu wpis Ewy-Joanny:
” Poza tym POLSKA to walczyla o wiecej pieniedzy, wiecej towarow w sklepach i wodke bez kartek, a nie o demokracje. O demokracje to walczylo paru fanatykow, zgineli potem w tlumie walczacych”
Fakt, że Balcerowicz był trudny (za mądry?) do przełkniecia dla ogółu, ale Mazowiecki próżny? Wydaje mi się, że gdyby UW wystawiła Tuska w wyborach prezydenckich, które zlekceważyła, nasza scena polityczna obecnie byłaby inna. Próżność była chyba po innej stronie.
5 maja 2010, o godzinie 20:51
Z drugiej strony, nie bardzo wiem na ile JRN jest wyrazicielem przekonań liderów PIS, gdy pisze tak:
„Lepiej się było kierować polskim rozumem. Czyli odwoływać się do potencjału intelektualnego, jaki ma cały kraj”.
____________
To przeciwstawienie Polski i jej rozumu, całego kraju, innym, obcym, cała gadanina o Zulu rynku jest jednak oczywistym nieporozumieniem i niezrozumieniem, tego jak głęboko w ciągu dwudziestu ostatnich lat nasz kraj się zmienił. Ostatnie raporty OECD mówią wręcz o odwrotnej sytuacji do tej postrzeganej przez PiS, otóż otwarcie się na świat doprowadziło do stworzenia mocnych podstaw naszej gospodarki, natomiast nasz krajowy rozum, jest jak każdy widzi – kuń jaki jest każdy widzi (także za granicą) jeśli chodzi o organizację państwa i stan naszych elit politycznych, które są zasłużenie b. nisko oceniane (z pewnymi wyjątkami).
5 maja 2010, o godzinie 20:54
Lucjanie,
Nie wykluczam, że może być tak jak piszesz, ale ja napisałem co innego, że za rozpadem UW stała próżność i skostniałość jej kierownictwa. Gospodarz blogu zna lepiej tą partię, ale jak na razie dotarł z swoimi monografiami do 1993 roku. CDN mam nadzieję. I ja też się poduczę.
5 maja 2010, o godzinie 22:12
Pawle,
postrzegać można , ale te postrzeżenia trzeba udowodnić by wykazać że są prawdziwe. Ja nie mam z tym problemu, a oni jak na razie zamiast dowodu rzucają inwektywy i kalumnie.
Przykłady proszę bardzo , sam początek kampania 2005 roku PiS miesza z błotem program Religi twierdząc, że to katastrofa dla polskiej służby zdrowia – dochodzą do władzy i wsadzają relige na ministra i on swój program realizuje. A więc wiedzieli, że Religi program jest lepszy niż ich i kłamali. Następne oszustwo to twierdzenie, że liberalizm gospodarczy jest katastrofą dla Polski i Polaków i spowoduje wyciągnięcie pieniędzy z ich kieszeni by napełnić nimi kieszenie bogaczy i wyprowadzenie ich z Polski. 3×15 miało byc tego ewidentnym przykładem. Sami twierdzili, że mają ludzi do g0ospodarki i gotowy kompletny plan działania. I po wygraniu wyborów okazało się, że nie mogą skompletować skutecznie działającego ministerstwa finansów i w końcu kupują skonfliktowaną z Tuskiem Gilowską – twórczynię hasła 3×15 i stawiają ja na czele ministerstwa. Ona nie wyrzeka się swych liberalnych poglądów , mówiąc że na 3×15 jeszcze nie czas i na razie usuwa trzeci próg /czyli odwrotnie do ich propagandy zabiera mniej bogatym/. PiS twierdzi że ma bardzo dobra minister Finansów. Czyli totalne oszustwo wyborcze co innego głosili co innego zrobili i na dodatek straszyli bezpodstawnie wyprowadzeniem pieniędzy z kraju. Następny przykład to dziadek z wermachtu tylko po to by zasugerować antypolskość Tuska , to że to było łgarstwo nikogo przekonywać nie trzeba. Następnie było z samoobrona nigdy – nawet na swej stronie to umieścili, bo ją założyło SB. I co po wyborach – gdy potrzeba głosów by wygrać prezydenta to Lepper na wiceministra , a on za to gwarantuje głosy. Potem gdy brak głosów by zmienić ustawę to koalicja z SO i LPR’em. – juz nie ma problemu że założyła ją SB. I tak dale i tak dalej. Cały czas tylko za wszystko odpowiada PO, i działacze tej partii jak mogą tak szkalują jej członków tu każdy argument jest dobry prawda nie ma znaczenia, a sztandarowe hasło walki z komuchami gdzieś szlag trafił.
Najśmieszniejsze w tym, że wciąż afiszują się swą wiarą, gdy każdy widzi że dekalog i wskazania wiary mają gdzieś.
5 maja 2010, o godzinie 22:13
Krzysztof Biskupski do cenzora Kuczyńskiego
.
„Dzien Dobry Panu. Od dawna wiedzialem, ze mi Pan kogos przypomina i wreszcie wiem, kogo: Katona (Starszego). Zwalcza Pan Chwasta tak, ze kto liznal laciny (a ja nawet mature z niej zdawalem), temu sie musi przypomniec slynne: “Delenda est Carthago”.
.
Drobna korekta, Chwasta już nie ma, został pochowany na Wawelu, choć nie wiadomo czy akurat to było zamiarem Katona-Kuczyńskiego?
http://pl.wikipedia.org/w.....0419184738
.
Katon-Kuczyński nie ma zatem nic do roboty, chyba że w kolejnym wcieleniu (Katona Młodszego) weźmie udział po stronie Pompejusza w wojnie z Cezarem, która zakończy się tego roku w czerwcu podobnym rezultatem jak ponad 2000 lat temu. Kto jest Cezarem, a kto Pompejuszem, to chyba się domyślasz skoro zdawałeś maturę z łaciny (Gallia est omnis divisa in partes tres … znasz zapewne na pamięć). Dla przypomnienia tym, których reżim III RP pozbawił matury z łaciny, Katon Młodszy po katastrofalnej klęsce zmuszony był do popełnienia samobójstwa. Powodem był brak wyobraźni i tęsknota za polityczną przeszłością, która właśnie mijała. :)
5 maja 2010, o godzinie 22:14
rozpadem UW stała próżność i skostniałość jej kierownictwa.
Partie dopiero sie tworzyly. Nie bylo adekwatnych wzorow. Nie tylko dla partii politycznych, ale dla wielu innych rzeczy. To byl proces uczenia sie. Zwroc uwage, Glosie, ze inne partie tez sie zawiazywaly, rozpadaly, laczyly, dzielily, itp. Dlaczego akurat ta mialaby byc wyjatkiem?
5 maja 2010, o godzinie 22:30
Akurat mój temat ukochany – Unia Demokratyczna. Narciarzu, Głosie, Maćku, Pawle, Lucjanie.
Znałem ich, pracowałem z nimi i dla nich, dobrowolnie, z miłości, rozmawiałem z nimi, z Kuroniem, Wielowiejskim, z Zosią Kuratowską. To jest niestety prawda. Partia ta była ogarnięta szaleństwem jedynej prawdy. Ja byłem też zwolennikiem rozwiązań UD, ale usiłowałem im wytłumaczyć, że społeczeństwo tego nie zrozumie. „Polskie społeczeństwo jest mądre” – odpowiadali.
Nie było mowy o żadnym Tusku, zwariowaliście. Dla rdzenia UD to był nuworysz, jak Kaczmarek w „Ziemi obiecanej” (przepraszam – Kaczmarski). UD oderwało się od ziemi, od wyborców, zamknęło się w swoim świecie.
Ale w sumie szkoda, że ich nie ma.
5 maja 2010, o godzinie 22:34
Widze, ze w miare rozwoju demokracji nasila sie walka o demokracje. W koncu trudno zaprzeczyc, ze wybory to jest samo jadro demokracji. Ida wybory, co prawda w smutnej atmosferze, ale jednak. Czyli demokracja w dzialaniu. Nalezaloby moze przedstawic, co sie wybiera. Ale co widzimy? Widzimy wojownikow, ktorzy walcza. O co? Nie wiadomo. Ale za to wiadomo, z kim. Bardzo to jest zabawne.
.
Nie wiem, ktory z jegomosciow tutaj jest zabawniejszy. Zauwazylem jednak, ze co najmniej dwaj nauczyli sie uzywac kursywy i pogrubienia. Jak jeden maz. Moze razem chodzili na kurs komputerowy? A moze, moze, strach mnie bierze to powiedziec, moze to jest jedna i ta sama osoba? Tutaj byl juz taki, ktory w pojedynke animowal caly teatrzyk. W ten sposob rosna zastepy wyborcow. Dopoki jednak jedna osoba oddaje tylko jeden glos, to mozna sie tym nie przejmowac.
5 maja 2010, o godzinie 22:36
Jesli idzie o podstawianie roznych czesci ciala, to jest oczywiscie przenosnia. Ja na minera et consortes mam znacznie skuteczniejsza metode: przewijam mysza ich wypowiedzi. Komentuje, kiedy cos mi wpadnie w oko w czasie przewijania. Na ogol nie trzeba dlugo szukac. Kazdy losowo wybrany kawalek jest rownie zabawny.
5 maja 2010, o godzinie 22:46
Zwracam uwage, ze w dzisiejszej GW jest wypowiedz rosyjskiego pilota, ze do katastrofy doprowadzil CFIT, czyli blad pilotow. Controlled Flight Into Terrain, czyli wlecenie prosto na przeszkode. To podobno klasyczny przebieg wielu katastrof. Zaraz po wypadku przypomniano podobna katastrofe, w ktorej zginelo cos 34 Amerykanow. Piloci wlecieli w gore. Z kolei na wyspie San George na Alasce do dzis pokazuja slad po wbiciu sie samolotu prosto w klif wyspy. Tez w czasie mgly.
.
Nowoscia jest tylko informacja, ze ci piloci niewiele latali i nie mieli doswiadczenia w trudnych warunkach, zeby nie wspomniec o ekstremalnych. Z tego wniosek, ze podjeli sie zadania, do ktorego nie mieli wystarczajacej praktyki. Ale nie wiedzieli o tym. I tyle.
.
Te wytlumaczenia nie przekonaja nikogo, kto ma polityczny interes w znalezieniu winnych po stronie polskiego rzadu. Takim osobnikom podpowiadam: Tusk osobiscie wytypowal osoby do samolotu. Minister Klich podpisal i obiecal, ze poleci, ale nie polecial, bo z gory wiedzial. Niechetnych i opornych na plycie lotniska do samolotu osobiscie wpychal Jaruzelski. W Smolensku za drzewem czekal Kiszczak. Na to wszystko istnieja dowody, ale utajnione przez Rosjan. Prosze zawiadomic redaktora Warzeche.
5 maja 2010, o godzinie 22:49
A tutaj jest propozycja nastepnego wpisu minera, cytuje: „Dranstwo, swinstwo, hanba, hanba, swinstwo, dranstwo”. Proponuje minerowi sie do tego ograniczyc, ale za to czesto powtarzac. Tresci tyle samo, co w innych jego wpisach, ale o ilez latwiej bedzie je opuszczac nie czytajac.
6 maja 2010, o godzinie 00:14
Torlin:
Znałem ich, pracowałem z nimi i dla nich, dobrowolnie, z miłości, rozmawiałem z nimi, …
.
Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami;
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny:
Dziś was rzucam i dalej idę w cień — z duchami,
A jak gdyby tu szczęście było, idę smętny.
.
Ale Ty smętny nie idziesz, prawda…?
Bo chociaż
Nie było mowy o żadnym Tusku, zwariowaliście.
I chociaż
Dla rdzenia UD to był nuworysz, jak Kaczmarek w “Ziemi obiecanej” (przepraszam – Kaczmarski).
to tak czy owak wypadło Ci teraz razem z Gospodarzem tego nuworysza bronić bardziej niż niepodległości, wychwalać i wynosić pod niebiosy…
Wraz z jego komilitonami (w pakiecie) – Zbychem, Mirem, Grzechem no i nade wszystko Rychem (Sobiesiakiem) – tym Kaczmarkiem nuworysza, natenczas awansowanym przez Gospodarza i jego Salon na Wokulskiego III RP…
.
Bo
Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę
.
Tyż nie jojcz: dyć idziesz z żywymi aż syczy…
.
A że w ramach tego pochodu Kaczmarkom musisz czapkować…?
.
C’est la vie…
6 maja 2010, o godzinie 00:25
N2
Widze, ze w miare rozwoju demokracji nasila sie walka o demokracje.
To zupełnie tak samo jak to, że w ramach postępów w budowie społeczeństwa antykaczystowskiego nasila się walka z kaczyzmem.
6 maja 2010, o godzinie 03:02
Indoorze,
Napisałeś
„Przecież gdyby Polskę wyzwolili Alianci czy to z Kanady czy też z Afryki Południowej lub z Nowej Zeelandii, to też byśmy Dzień obchodzili. Zresztą w Polsce jeszcze mozna dywagowac. Węgry do pewnego czasu obchodzili Dzień Wyzwolenia 4 kwietnia, od czego już tylko to by było bardziej kuriozalne, gdyby Niemcy obchodzili Dzień Wyzwolenia 9. maja. (Maj 5th, 2010 at 12:15)”
.
Celnie. Bo o to mi własnie chodziło w moim komentarzu
:
„Śmieszna rzecz. Te głupie holendry celebrują dzisiaj 65-ta rocznicę oswobodzenia Holandii spod hitlerowskiej okupacji przez kanadyjskie wojska ALIANTOW. Stało się to tylko kilka dni przed hitlerowska kapitulacja. Czyli 5 maja 1945 roku. Oswobodzenie Polski spod okupacji hitlerowskiej przez Armie Czerwona nastąpiło nieco wcześniej, jeśli historia się nie myli. Ja się zapytuje, w tym momencie rozwoju stosunków polsko-rosyjskich: czy jest DATA do uczczenia tej rocznicy oswobodzenia Polski spod okupacji hitlerowskiej? Data 8 maja, ani 9-go, nic w tej sprawie nie znaczy. Mogę się jednak mylić! Tym wszystkim którzy zechcą zaserwować standardowe pytanie: ruskie oswobodzenie!?, odpowiadam, też standardowo: czy było dostępne jakies inne oswobodzenie?”
.
Przepraszam, że nie oferuje żadnych wskaźników jak Węgrzy dzisiejsi mogą swoje kupony antyfaszystowskie odcinać. Dzisiaj.
6 maja 2010, o godzinie 03:25
ramach postępów w budowie społeczeństwa antykaczystowskiego nasila się walka z kaczyzmem.
Usilujesz byc dowcipny, a jestes tylko uchachany. Z kaczyzmem najskuteczniej walczysz Ty sam i Twoi kumple. Zostalo to juz dawno podsumowane porzekadlem „Boze, bron mnie od przyjaciol, bo przed wrogami sam sie obronie”. I rzeczywiscie. Wystarczy poczytac teksty Twoje i innych propagatorow PiSu, i kartka wyborcza sama sie przewraca na druga strone.
.
Poza tym nie istnieje nic takiego, jak kaczyzm. Prezesowi nawet tyle nie udalo sie zbudowac. Po jego odejsciu przetrzemy oczy i zapytamy „to o co wlasciwie chodzilo temu facetowi?” Rzecz jasna wladze, ale o co jeszcze? Co on chcial zbudowac i pozostawic po sobie?
.
Sprobuj odpowiedziec na to pytanie. Moze wreszcie sie dowiemy, co to jest „kaczyzm”. A jesli Ci sie nie uda, to bedzie dowod, ze Twojej stronie nie udalo sie zdefiniowac zadnego konkretnego celu poza zawlaszczeniem paru stanowisk. Tyle to kazdy potrafi.
6 maja 2010, o godzinie 03:48
Polecam lekture nowego wpisu pani Paradowskiej. Naprawde dobry. Polecam takze przeczytanie po raz kolejny dowolnie wybranego wpisu minera, Mawara, czy Uchanego, po czym majac go jeszcze w pamieci lekture tekstu pani Paradowskiej. Nie ma lepszego sposobu zobaczenia moralnej i intelektualnej nicosci zwolennikow PiSu, jak porownanie ich wypowiedzi z wypowiedzia normalnej i inteligentnej osoby.
http://paradowska.blog.polityka.pl/ –> Nie solidarni w żałobie
6 maja 2010, o godzinie 04:05
Tutaj jest tekst, w ktorym powtorzono informacje o bardzo podobnej katastrofie z 1996 roku, w ktorej zgineli Amerykanie.
http://www.polityka.pl/kr.....trofy.read
6 maja 2010, o godzinie 07:15
Torlin: „Partia ta [UW] była ogarnięta szaleństwem jedynej prawdy.”
.
Chyba trochę przerysowujesz. Ale rzeczywiście jest to częsta przypadłość ludzi mądrych: wiara w to, że sama mądrość wystarczy, by zdobyć poparcie zbiorowości. Może dla Polski byłoby lepiej, gdyby Unię Wolności stać było w swoim czasie na trochę więcej demagogii i populizmu. Tylko z drugiej strony nie wiem, czy ja bym wtedy na nich głosował.
Cieszyłem się, kiedy powstał w Polsce stabilny, jak mi się wtedy zdawało, układ polityczny: konserwatywno-prawicowy AWS, lewicowe (przynajmniej w założeniu) SLD oraz centrowa, liberalna UW w roli języczka u wagi. No i anachroniczny PSL, któremu nie wróżyłem długiego życia. Wciąż żałuję, że tak nie pozostało, bo dzisiejszą strukturę polskiej polityki uważam za absurdalną i nie widać szans na zmianę.
6 maja 2010, o godzinie 07:47
Torlin.
Dziekuję za informacje z pierwszej ręki o UD. Ja oceniałem, że zupełnie nie docenili faktu, że ludzie mogą inaczej myśleć niż oni i że ,bardzo wielu ludzi samodzielnie nie rozumuje, a polega na swych autorytetach.
A z autorytetami jest różnie, bo oni często prowadzą własną politykę pod cele które uznają za ważne i nie koniecznie musi być to spójne z dobrem kraju. Nie docenili też działań demagogów i ludzi fanatycznych którzy najczęściej tracą kontakt z rzeczywistością.
6 maja 2010, o godzinie 07:52
Uchachany!
Na zasadzie wybrania mniejszego zła. Nie – może przesadziłem – na zasadzie wybrania pomiędzy obojętnością i niechęcią. To ja już wolę obojętność.
Narciarzu!
Jaki to nowy wpis Pani Paradowskiej? Toż on jest w blogosferze od 2 maja.
Pawle!
Coś na wzór dawnego podziału politycznego Niemiec – SPD, CDU/CSU i malutka FDP jako języczek u wagi.
6 maja 2010, o godzinie 08:37
Torlin,
to nieprawda, że Unia była ogranięta szaleństwem jedynej prawdy. rzecz w tym raczej, że w Unii nie bylo jednej prawdy, lecz zwykle kilka. Nam przylepiono taka gębę, tak jak dzis przylepia sie gębę Gazecie, że ona dyktuje co pisać.
Przyczyny upadku Unii, zresztą to dyskusyjne bo w jakims sensie PO jest Unia- bis choc oni sie do tego nie przyznają, są konkretne, to seria błędnych decyzji, wynikających także z wewnętrznych walk w partii między – mówię w uproszczeniu – Geremkowcami i Mazowiecczykami, czy między lewicą i prawicą unijną. O tym miedzy innymi jest duzo w moim dzienniku „Solidarność u władzy”, którego promocja będzie jutro w Sejmie.
6 maja 2010, o godzinie 08:54
Paweł Luboński napisał:
„dzisiejszą strukturę polskiej polityki uważam za absurdalną”
A ja uważam, że ona była mniej więcej taka przez cały czas przez ostatnich 20 lat i to właśnie tej strukturze zawdzięczamy całkiem udaną transformację gospodarki, i niedokończoną instytucji i mentalności.
Struktura bowiem polskiej polityki zawsze miała charakter wodzowski, kacykowski itd. W tej samej strukturze, bez paraliżowania jej mogli istnieć zarówno ludzie kompetentni jak i dość przypadkowi.
Jeśli natomiast upatrywalibyśmy absurdalność w samym PiS-sie, to chciałem zauważyć, że jak słusznie zauważył maciek.g PiS inne hasła głosił PiS a inne realizował. To właśnie a nie wodzowski charakter PiS doprowadziło do odejście z tej formacji grupy ideowców, a pozostawienia grupy pragmatyków, którzy w praktyce akceptują III RP, bo wiedzą, że jej nie mogą zmienić. Podobnie należy ocenić Prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, która na pewno zawiodła zwłaszcza zwolenników polskiego rozumu, przeciwników euro i integracji.
Cechą charakterystyczną jednak owego pragmatycznego politycznie PiS jest duża i jak na tym blogu wykazał Pan Waldemar Kuczyński oparta na głupocie i braku kultury osobistej agresja jego sympatyków, którzy atakują nie tylko jak leci przeciwników PiS, ale i odstępców od PiS.
Ja uważam, że to co obserwujemy, to faktycznie jest odejście od demokracji ku fasadzie demokracji, bowiem grupa rywalizujących ze sobą polityków gra cały czas nie tylko o władzę polityczną, ale i ekonomiczną. Właśnie w ową dwuwładzę cały czas jest wpisana korupcja samej polityki i władzy. Na tym blogu zachęcałem więc do porównywania Polskiej demokracji i indyjskiej. Jej sukcesy i cienie wydają się być sobie bliskie. Sukces gospodarczy i awans materialny społeczeństwa zanurzony w demagogi polityków (wzroście znaczenia nacjonalistycznych ruchów) i w korupcji.
Ja sporo pisałem o korupcji i tak jak mówi się, że ktoś na ulicy potrafi odnaleźć szansę na biznes, tak i ja potrafię na jednej reprezentacyjnej ulicy znaleźć cały ciąg budynków zbudowanych przez jednego inwestora. Być może dla wielu nie jest to dziwne, ale przecież nie każdy potrafi znaleźć pieniądze na ulicy, ruszając jedynie głową.
6 maja 2010, o godzinie 09:08
N2
.
„Nowoscia jest tylko informacja, ze ci piloci niewiele latali i nie mieli doswiadczenia w trudnych warunkach, zeby nie wspomniec o ekstremalnych”.
.
Do Afganistanu, Iraku, Azerbejdżanu ci piloci na przykład latali. No i do Smoleńska parę dni wcześniej w ramach rekonesansu polecieli. Latali tam, gdzie zwykli piloci komunikacyjni, choć z tysiącami wylatanych godzin na przykładowej trasie Londyn-Berlin, nie mogliby w ogóle polecić, nawet pomyśleć o tym – z braku uprawnień, wyszkolenia i doświadczenia. Infantylizmem jest porównywanie liczby przelatanych godzin pilota komunikacyjnego i wojskowego, a takie myśli na tym blogu padały. Twoja wrażliwość na rosyjskie wrzutki propagandowe kolportowane przez „Gazetę Wyborczą” jest równie głęboka jak miłość do towarzysza generała. Ale przynajmniej masz spójną osobowość. :)
.
To co nazywasz nowością (rzekomy brak doświadczenia pilotów) to jedna z pierwszych wrzutek po katastrofie. Przecież repertuar jej oczywistych przyczyn tak szybko nie może wam się skończyć. Więcej wyobraźni i odwagi w kreśleniu słusznego scenariusza, zanim wypowie się komisja, pewnie za jakieś pół roku. Zbliżają się wybory, trzeba ratować substancję III RP i jej dożywotnie autorytety. Gratis podpowiem, że środowy poranny news w RMF o „piątym głosie” w kabinie pilotów może być ciekawszy niż myślisz. Po całym dniu dziennikarskiego „śledztwa” i nerwowej choć radosnej krzątaniny okazało się, że to niestety głos stewardesy. Ale nic to, można teraz sprzedać news, że stewardesę z poleceniem dla pilotów wysłał … no wiesz kto wysłał? Do roboty, narciarzu, wybory się zbliżają. :)
6 maja 2010, o godzinie 09:38
Orteq
„Śmieszna rzecz. Te głupie holendry celebrują dzisiaj 65-ta rocznicę oswobodzenia Holandii spod hitlerowskiej (okupacji) ….. 5 maja 1945 roku”.
.
Istotnie śmieszna, nawet nie czekają do centralnej parady na Placu Czerwonym.
.
„Oswobodzenie Polski spod okupacji hitlerowskiej przez Armie Czerwona nastąpiło nieco wcześniej, jeśli historia się nie myli”.
.
Historia może się mylić, ale jak śpiewał J. Kaczmarski: „Tylko ofiary się nie mylą i tak rozumieć trzeba Jałtę”. Na rocznicę oswobodzenia Polski przez Armię Czerwoną musisz cierpliwie poczekać, ale już możesz zacząć prasować koszulę i szykować krawat w odpowiednim kolorze. 5-8-9 maja’1945 to są daty umowne, jak okrągły stół. Prawdziwą świętością jest data 22 lipca 1944, kiedy Armia Czerwona przekroczyła granice II RP wchodząc do Polski na pół wieku. Ale nawet po wycofaniu pozostawiła tu zwiadowców, jeden z nich, w randze towarzysza generała, czczony jest na tym blogu do dziś, ponad zwykłą miarę przyzwoitości. :)
6 maja 2010, o godzinie 09:45
Właśnie dlatego jestem zdania, że projekt IV RP był martwy już w momencie powołania do życia rządu K. Marcinkiewicza.
Warto zresztą popatrzeć jaki to był rząd! Rząd pragmatyzmu, a nie moralności.
Natomiast w trakcie sprawowania władzy przez PiS w latach 2005-2007 partia ta doznała szeregu porażek, które były oznaką, że brak jest możliwości realizowania jakichkolwiek założeń ustrojowych IV RP. Potem także mamy ciąg zdarzeń, które doprowadziły do upadku polityki Prezydenta RP. Po części symbolicznym zwięczeniem tej polityki była tragiczna katastrofa smoleńska.
W tych okolicznościach projekt IV RP jest nie do zrealizowania, natomiast jest sprzyjająca okazja na budowanie zarówno pragmatycznej lewicy, jak i normalnej prawicy (zwłaszcza w perspektywie roku 2015, która jest pierwszą datą, kiedy będzie można zagrozić władzy PO), bo tylko jedna z dwóch takich formacji w przyszłości, bardzo pragmatycznych, będzie w ogóle mogła ubiegać się o władze w Polsce głęboko osadzonej w strukturach Europejskich i już dość odpasionej, ale zapewne z dużymi problemami społecznymi.
6 maja 2010, o godzinie 09:55
Mawar: „Prawdziwą świętością jest data 22 lipca 1944, kiedy Armia Czerwona przekroczyła granice II RP wchodząc do Polski na pół wieku.”
.
Wstydziłbyś się! To twoim zdaniem granica II RP przebiegała wzdłuż Bugu?
6 maja 2010, o godzinie 10:02
Lewica już zmarnowała fantastyczną dla siebie okazję odbudowy pragmatycznej partii. PiS walcząc o władzę z PO doprowadził do szybkiej odbudowy całkiem rozbitej lewicy , ale ta zamiast korzystać z okazji i przygotować spójna ofertę dla kraju jednocząc się przy tym projekcie rozpoczęła znów walkę o przywództwo w partii i te przepychanki rozbicie na mniejsze frakcje i w końcu idiotyczna koncepcja mającego niewielką, ale jednak większość Napieralskiego, by wspierać PiS i nadawać na PO zemściła się ponownym zmniejszaniem się poparcia. Teraz praktycznie trzeba budować od nowa , tylko pytanie kto to zrobi jak przywódcy odpowiedniego nie widać.
Scena polityczna jest popsuta i nie dość że nie ma lewicy to i prawicy równie nie ma , bo PiS to nie prawica to karykatura
6 maja 2010, o godzinie 10:03
Narciarz2
„Polecam lekture nowego wpisu pani Paradowskiej. Polecam takze przeczytanie po raz kolejny dowolnie wybranego wpisu minera, Mawara, czy Uchanego. ….Nie ma lepszego sposobu zobaczenia moralnej i intelektualnej nicosci zwolennikow PiSu …”.
.
Nie wiem jak uchachany i miner, ale przy Paradowskiej to ja moralnie wysiadam. Naturalnie jeśli chodzi o tę konkretną Jankę Paradowską, która w roku 2003 na prośbę Adama Michnika i po uzgodnieniu z redakcją „Polityki”, wycięła z autoryzowanego wywiadu z premierem Millerem, wątki dotyczące Afery Rywina”. Należy się domyślać, że wycięła wszystkie wątki niemoralne, moralne pozostawiła. :)
Ostatnio Krzysztof Kłopotowski popularyzuje na swym blogu termin „luksusowa dziennikarka”. Ale dotyczy to Anity Werner z TVN, która istotnie jest luksusowa, przynajmniej z wyglądu. Paradowska to tylko „stara dziennikarka”, z dużym redakcyjnym doświadczeniem, o czym świadczą jej polityczne układy z Michnikiem prowadzone do pewnego czasu w całkowitej dyskrecji.
:)
6 maja 2010, o godzinie 10:08
Torlin
Gospodarz jednak inaczej ocenia Unię i przyczyny jej niepowodzenia. To co pisze bardziej trafia mnie do przekonania, bo jak uczy doświadczenie najskuteczniej rozbijają wewnętrzne walki. Widzimy to jasno na przykładzie choćby lewicy która nie może się pozbierać.
6 maja 2010, o godzinie 10:20
Paweł Luboński
.
Errata. Masz rację, oczywiście 22 lipca 1944 Armia Cz. wraz z NKWD i jej polskimi pomagierami znalazła się już na Lubelszczyźnie, o czym świadczy manifest PKWN datowany na ten dzień, napisany w Chełmie lub (w innej wersji) w Moskwie. Obie wersje są poprawne, relatywistyczne i niesprzeczne. :)
6 maja 2010, o godzinie 10:20
…..No, i teraz konkluzja na temat wojny politycznej.
…..Jeśli więc przeciwnik polityczny leży i w gruncie rzeczy nie daje oznak życia, bo pyszczenie Stefana123 czy minera, albo Uchachanego czy nawet Minera taką oznaką jednak nie jest, a jedynie świadczy, że jakieś funkcje wegetatywne w rozbitym ciele dalej trwają i są coraz słabsze.
….Jeśli więc do takiego przeciwnika podchodzimy jak do worka i wieszamy go na słupie i dalej ładujemy z główki raz, drugi i trzeci, a później kopa jeszcze w ten nieprzytomny flak, który już nawet nie jęczy z przodu i z tyłu fundujemy kopa podkutym butem.
……No to czy to jest jakieś rytualne widowisko zwycięzcy wojownika z epoki zamierzchłej?
6 maja 2010, o godzinie 10:21
Paweł Luboński – 09:55
Pawle!
Mawar ma jedną wspólną cechę ze mną; pamięta wierszyki z akademii szkolnych „ku czci”, a wierszyk zaczynał się tak:
Dwudziesty drugi lipca
Bug
przekracza armia polska!
We krwi w pożarach wojny świat!
Do broni!
Wolność bliska!
Już
cofa się śmiertelny wróg
w natarciu bratnie wojska!
… i tak dalej i dalej………………………
Do widzenia ;)
6 maja 2010, o godzinie 10:21
chciałem napisać czy nawet Mawara :D)
6 maja 2010, o godzinie 10:34
Uchachany,
Czytaj ty dokładnie to co pisze i nie twórz. Dla mnie Kościół trzymający się dokładnie misji jaka polecił Jezus jest bardzo potrzebny i to nie tylko dla Polski. Niestety martwi mnie to, że już od dość dawna on z misją tą się rozmija i na pierwszy plan idzie komercja
6 maja 2010, o godzinie 12:26
Ciekawe to! Wszyscy są zadłużeni. Ameryka – zadłuzona. Cała Europa zadłuzona (jak wszyscy to wszyscy. Polska też). Rosja zadłuzona. Indie tez. Chiny tylko nie. Skąd oni do cholery te pieniądze popożyczali! Chyba w Burkina Faso. Ale to też niemozliwe, bo Burkina Faso też jest zadłuzone.
6 maja 2010, o godzinie 12:30
Mawarze,
Zmuszony jestem zaprzestać zrównywać Ciebie z Antosiem M. Antoś w porównaniu z Tobą to tytan. On bowiem jest, za jednym zamachem, zarówno odkrywcą jak i likwidatorem polskiej WSI. A Ty kim jesteś? W dalszym ciągu tylko pierdołą wciskającym nam ciągle te same pierdóły
:
„Prawdziwą świętością jest data 22 lipca 1944, kiedy Armia Czerwona przekroczyła granice II RP wchodząc do Polski na pół wieku. Ale nawet po wycofaniu pozostawiła tu zwiadowców, jeden z nich, w randze towarzysza generała, czczony jest na tym blogu do dziś”
.
Z tym przekraczaniem granic II RP w 44 dałeś ciała i to zdrowo. Paweł próbował ci zwrócić na to uwagę ale jakoś tak niedołężnie to uczynił, że Ty znowu potrafiłeś zwekslować w swoje standardowe przeklamania oraz uprzedzenia historyczne. Więc zapytam ja Ciebie: to jakie granice i jakiej II-giej RP przekroczyła Armia Czerwona w 1944 roku? Czyzby nikt Ci nigdy nic nie powiedział co się wydarzyło 1-go, 17-go czy 28 września 1939-go roku?
.
A moze Ty wolisz nie wiedzieć, że, na przykład, 17-go września, czyli tego samego dnia gdy Sowieci zajmowali wschodnie tereny RP II, rząd tejże RP już opuszczał jej granice, uciekając przez Rumunię na Zachod? Generał Kutrzeba podpisał kapitulację Warszawy 28 września i było i po ptokach i po II-giej RP. W roku 1944 nie istniało nic takiego jak „granice II-giej RP”. Te nigdy już nie wróciły na żadna mapę i zarówno PRL jak i III RP nie mają za wiele wspólnego z tamtą dwudziestolatką. Wydaje się, że Godpodarzowa fobia anty-IV RP może coś mieć wspólnego z granicami. Jak bowiem można zmieniać nazwę z III RP na IV RP, bez najmniejszej zmiany granic kraju? Nie ma na to historycznego precedensu.
.
Żeby było jeszcze gorzej, Ty nawet jezykowo na zbyt wielką oryginalność nie wychynałeś. „Zwiadowców” bowiem wziąłeś prosto z Michalkiewiczowej „razwiedki”, pisząc o oczywistościach pojałtanskich. Tak jakbyś coś nowego odkrywał. Bo wybrałeś pominięcie mojego jak byk wyraźnego pytania. Bedącego odpowiedzią
:
„Oswobodzenie Polski spod okupacji hitlerowskiej przez Armię Czerwona nastąpiło nieco wcześniej… Tym wszystkim którzy zechcą zaserwować standardowe pytanie: ruskie oswobodzenie!?, odpowiadam też standardowo: czy było dostępne jakieś inne oswobodzenie?”
.
Zabawne jest to powtarzanie tych samych pierdół o razwiedce. Wymyslonej przez Michalkiewicza i wcielonej w życie przez Antosia M. Tej samej razwiedce co wyzwoliła Polskę spod okupacji hitlerowskiej 65 lat temu i co do dzisiaj gnębi nasz uciemiężony Naród. Ciągając prawdziwych Polaków po korytarzach sądowych, złowieszczo im przy tym grążąc swoją przecież tylko symulowaną kulaską.
.
Ten Generał-Razwiedczyk powinien chyba jednak skorzystać z rady mu kiedyś danej przez Dark Side i honorowo palnąć sobie w łeb. Ewentualnie, potknąć się o własną kulaskę i roztrzaskać ten sam sędziwy łeb o posadzkę korytarza sądowego.
6 maja 2010, o godzinie 13:16
Ja na miejscu sztabu wyborczego PO
Złożyłbym 110 tys. podpisów popierających kandydaturę B. Komorowskiego.
To jest tez odpowiedz dla 1650 Tys. podpisów PIS
Pozdrawiam
6 maja 2010, o godzinie 13:29
PiS złożył ponad 1,65 mln podpisów pod kandydaturą Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Wcześniej „Gazeta Wyborcza” pisała o szturmie na siedziby Platformy Obywatelskiej w celu złożenia podpisu za Komorowskim. :)
Potwierdza to Express Bydgoski …
.
http://www.express.bydgos.....8;IdTag=18
.
Jak podaje bydgoska gazeta: „Podczas żadnej kampanii zbieranie podpisów nie szło tak łatwo – przyznaje Jakub Mikołajczak z PO. – Ludzie, czasem starsi, wchodzili na nasze drugie piętro i sami wpisywali się na listę, rzecz bez precedensu. Wcześniej to raczej my wychodziliśmy na ulice, teraz ludzie z ulicy przychodzą do nas. Na koniec tego szturmu „Rzecznik klubu PO Andrzej Halicki powiedział, że podpisów pod kandydaturą Komorowskiego jest „bardzo, bardzo dużo”. :) Według Schetyny ok. 600 tys. ale według mniej radosnych danych może to być 500 tys. albo i mniej.
6 maja 2010, o godzinie 13:36
Orteq
„Żeby było jeszcze gorzej, Ty nawet jezykowo na zbyt wielką oryginalność nie wychynałeś. “Zwiadowców” bowiem wziąłeś prosto z Michalkiewiczowej “razwiedki”, pisząc o oczywistościach pojałtanskich”.
.
Typowe przekleństwo skojarzeń (lub może wiesz lepiej – tego nie wykluczam). :)
Towarzysz generał podczas wojny był dowódcą plutonu zwiadu. Kto jak kto, ale apologeci towarzysza generała powinni znać ten życiorys na pamięć jak pacierz, to prawdziwy skandal, że tak nie jest.
6 maja 2010, o godzinie 13:36
Dostałem od brata w poczcie info o sprawie Możejek , które to w 2006 roku L.Kaczyński z uśmiechem wskazywał na wielki sukces Polski i rządu PiS
widać jak na konkretne pieniądze w plecy przekładają sie działania nawiedzonych polityków
Dla zainteresowanych inny link
http://szczesniak.pl/1653
Materiałów od brata nie mogę załączyć bowiem jest to kompilacja w Wordzie i jest zbyt długa. Niemniej w załączonym linku odpowiada na forum kompetentna osoba z Orlen, co jasno przedstawia tę wg mnie kryminalną sprawę.
Ludzie zapominają, że wybierając polityków z lubością grzebiących dla swych celów w gospodarce i wymuszających biznesowe działania , zależnych od nich korporacji kręcą bicz na własne plecy. Widać jak fobie polityków inne kraje świetnie potrafią wykorzystywać dla własnych zysków
6 maja 2010, o godzinie 13:41
Indor
„Wszyscy są zadłużeni. Ameryka – zadłużona. Cała Europa zadłużona Indie tez. Chiny tylko nie. Skąd oni do cholery te pieniądze popożyczali”!
.
Chiny produkują dobra materialne. Inni wytwarzają instrumenty finansowe.
6 maja 2010, o godzinie 13:42
Czy to jest jakieś rytualne widowisko zwycięzcy wojownika z epoki zamierzchłej?
A może i nie jest to rytualne widowisko, lecz chęć sprowokowania polityków PiS, a głównie Jarosława Kaczyńskiego do ostrych wypowiedzi w kampanii prezydenckiej.
Dlaczego natomiast Jarosław Kaczyński milczy.
Nie wydaje mi się to było spowodowane bezpośrednio żałobą. Raczej tym, że b. ważne dla przyszłości politycznej Jarosława Kaczyńskiego są informacje dotycząc przyczyn katastrofy lotniczej.
Gdyby okazało się, że przyczyny owe są związane z poleceniem Prezydenta czy jego naciskami na lądowanie w niesprzyjających warunkach pogodowych, to takie okoliczności faktyczne mogłby zdmuchnąć ze sceny politycznej zarówno Jarosława Kaczyńskiego, jak i rozbić w drobny mak PiS.
6 maja 2010, o godzinie 13:59
maciek g.
.
„Dostałem od brata w poczcie info o sprawie Możejek , które to w 2006 roku L.Kaczyński z uśmiechem wskazywał na wielki sukces Polski i rządu PiS …”.
.
Weź zimną kąpiel. Chcesz z Rosja grać na warunkach wolnorynkowych w sektorze energetycznym? Najpierw należałoby sprywatyzować tak z 10 rosyjskich koncernów energetycznych. Przykład Chodorkowskiego wskazuje, że w putinowskiej Rosji nie jest możliwe. Wiele decyzji Orlenu ma charakter polityczno-strategiczny, jak w przypadku Możejek. Przyjrzyj się jak niedawno Surgutnieftiegaz (koncern o niejasnej strukturze, powiązany z rosyjskimi elitami władzy) chciał wrogo przejąć węgierski odpowiednik Orlenu – MOL. W tej części Europy i w tej branży albo rośniesz, albo będziesz połknięty. Polityczną, a nie wyłącznie biznesową decyzja, decyzją było np. przejęcie przez Orlen czeskiego Unipetrolu. Nie krytykujesz tego, bo to było za rządów jeszcze SLD. Dobrze ci radzę, weź zimną kąpiel. :)
.
PS Andrzej Szcześniak robiący za „niezależnego eksperta” to tylko prorosyjskie lobby w Polsce. Wszystkie jego święte rady i zbawcze konkluzje robiłyby dobrze Rosji, gorzej Polsce. Niewielu go traktuje poważnie.
6 maja 2010, o godzinie 14:06
Mawar,
mnie chodziło nie o artykuł Szczęśniaka , a o wypowiedzi pod tym artykułem Jacka Strzeleckiego b CFO PKN Orlen SA, bo on na prawdę informuje o sprawie. Nie podaje co prawda strat w złotych jakie poniósł Orlen a one idą w zawrotne sumy.
A zimny prysznic to ty powinieneś wziąć
6 maja 2010, o godzinie 14:07
„Dobra materialne” to może zbyt dumnie powiedziane (ja osobiście jestem zadowolony, ale popłynę z opinią publiczna). Powiedzmy „Średniej jakości materialne”.
6 maja 2010, o godzinie 14:17
głos zwykły
.
„Gdyby okazało się, że przyczyny owe są związane z poleceniem Prezydenta czy jego naciskami na lądowanie w niesprzyjających warunkach pogodowych, to takie okoliczności faktyczne mógłby zdmuchnąć ze sceny politycznej zarówno Jarosława Kaczyńskiego, jak i rozbić w drobny mak PiS”.
.
No przecie łakniecie tego jak kania dżdżu. Podobno kontrwywiad wojskowy nagrał tę rozmowę obu braci. Teraz tylko trzeba te taśmy prawdy rzucić na druty Te-Fał-Enu. Przedtem należy jeszcze wymyślić powód, dlaczego państwowe służby podsłuchiwały prezydenta i szefa ugrupowania opozycyjnego i kto wydał na to zgodę? Powód może być jeden: w toku intensywnych czynności operacyjno-rozpoznawczych oczyszczona z ziobryzmu prokuratura zdobyła wiarygodne informacje, że grupa parlamentarzystów została podstępem lub siłą zwabiona na pokład samolotu, aby dokonać samobójczego ataku na Smoleńsk w akcie antyrosyjskiej pisowskiej furii, czym miała wywołać konflikt o zasięgu globalnym. Takie podejrzenie całkowicie tłumaczyłoby podsłuchiwanie obu braci. :)
6 maja 2010, o godzinie 14:21
Z tymi długami to cienka sprawa, pieniędzy w obiegu szczególnie tych wirtualnych jest znacznie więcej niż odpowiadającej im wartości materialnej. Od czasu odejścia od parytetu złota, przestano już nad tym panować. Jakby wszyscy jak jeden chcieli odebrać swe długi to dopiero byłby klops.
6 maja 2010, o godzinie 14:21
maciek g.
Strzelecki ma powód, aby bibrzyć, bo zastał stamtąd wywalony. Straty lub zyski można wymalować jak się chce, zwłaszcza jeśli się nie ma dostępu do bieżących danych. Wtedy pozostaje wyobraźnia.
6 maja 2010, o godzinie 14:30
Aby kandydat został zatwierdzony wystarczy określona przez komisję liczba ważnych podpisów. Aby nie było wpadki należy zebrać ich nieco więcej. Od tej liczby nie zależy przecież poparcie dla kandydata.
Dal partii liczna podpisów ważna jest dla celów propagandy wyborczej, ale nie nie sądzeń by ktoś zmienił zdanie pod wpływem podanych liczb zebranych podpisów. Sondaże są dla analityków partyjnych najważniejsze i oni je śledzą i zamawiają
6 maja 2010, o godzinie 14:36
Mawar ,
czy ty czytasz co pisze czy odpowiadasz jak ci coś do oka wpadnie. Przecież wyraźnie napisałem że przesłane materiał są kompilacją w Wordzie a więc są z wielu źródeł. Jak chcesz nie ma problemu znaleźć jakie straty poniósł Orlen na Możejkach. Są oficjalne dane. dla chętnego nic trudnego
6 maja 2010, o godzinie 15:17
Mawar,
Ja tylko zastanawiam się dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał ciszę przedwyborczą jako formę prowadzenia kampanii prezydenckiej, a gospodarz blogu postanowił akurat teraz pogrzebać trochę rozpalonym pogrzebaczem poprzez oko w trzewiach PiS.
6 maja 2010, o godzinie 15:48
maciek.g! Tych wirtualnych pieniędzy (bez żądnego pokrycia, nie tylko w złocie ale w niczym) jest tyle, że ho ho ho albo i więcej. Obecnie (stan z połowy zeszłego roku) jest to 10 roczny PKB całego świata i to licząc tylko te emitowane przez 5 największych banków amerykańskich. Natomiast nie jest prawda, że zaczęto emitować przy okazji odejścia od parytetu w złocie. Zaczeto je masowo emitować w 1990 roku. Prawdopodobnie nawet miesiąc można okreslić na podstawie statystyk publikowanych przez administrację amerykańską, ale kwartał na pewno.
6 maja 2010, o godzinie 17:32
Mawar,
„Podobno kontrwywiad wojskowy nagrał tę rozmowę obu braci. Teraz tylko trzeba te taśmy prawdy rzucić na druty Te-Fał-Enu.”
.
Jak to, „rzucić”? To nie może być byle tam jakie rzucenie. To musi być nastojaszczyj przeciek. Tylko wtedy ciemny lud to kupi. I złoży następne miliony podPiSów. A Bronisław hrabia Komądrowski wygra wybory 2010 z palcem (małym) w Martini. Nie zaskakując tym absolutnie nikogo myślącego zdroworazsądkowo. Prócz, oczywiście, kilku dyżurnych płaczek blogowych. Narzekających już od lat na wredne rozsiewanie wiatru najnowszej historii w oczy PiSdzielcom. Szczególne w oczy Temu Jedynemu CO POZOSTAŁ ŻEBY DOKOŃCZYĆ WIEKOPOMNEGO DZIEŁA SWOJEGO WYBITNEGO BRATA-MECZENNIKA. Praktycznie już Błogosławionego.
.
Wszystko to się stanie dokładnie tak jak razwiedka zaplanowała wiele lat temu, wsiewając płodne ziarno pierestrojki w kanadyjski czarnoziem. Oraz w głąb mózgu Jakowlewa, Александрa Николаевичa. Chłonnego na amerykanizm. A może na NEP, tu nie ma stuprocentowej pewnosci. Choc na to na jedno i to samo wychodzi. Nie jest wie wazne, ze nikt dokładnie nie wie czy wyscig do mózgu promotora Gorbaczowa wygrało andropowowskie CZEKA-NKWD-KGB czy reaganowskie CIA. Albowiem tzw. Układ, czyli Czarnosecinstwo, wywodzi się z razwiedki rozumianej bardzo szeroko. Jak powszechnie wiadomo, korzenie KGB i CIA są wspólne: międzynarodowe masonstwo. Inaczej – żydokomuna
:::
Jakowlewowi będą podobno stawiali pomnik w Ontario. A może jedynie kamień węgielny, nie pamiętam dokładnie. Ktos pisał o tym na tym blogu, stad wiem.
7 maja 2010, o godzinie 14:47
Ciekawe spostrzeżenie Warzechy. Komentarz zbyteczny.
http://lukaszwarzecha.sal.....otepia-rem