Knebel żałoby
TO TEN SAM PREZES I TEN SAM PiS. TEN CO W LATACH 2005-2007. WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !
Nowa kartka i nowy link:
TO TEN SAM PREZES I TEN SAM PiS. TEN CO W LATACH 2005-2007. WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !
Nowa kartka i nowy link:
9 maja 2010, o godzinie 18:42
To ja, wasz wesoły Torlin.
9 maja 2010, o godzinie 18:51
Wesoły to jest minister Kuczyński.
9 maja 2010, o godzinie 19:31
To ja już jestem wesoły na samą myśl, jaką będziecie mieli minę po wyborach parlamentarnych, prezydenckich i samorządowych. Trudno się nie cieszyć.
Ale ja Waszemu pretendentowi życzę w I rundzie jak najlepszego wyniku, będzie wtedy łatwiej zmobilizować naród do walki z IV RP.
9 maja 2010, o godzinie 19:42
Ja to widzę trochę inaczej. Pan Waldemar Kuczyński nie tyle jest kneblowany, co zajmuje się w swojej publicystyce tym, co jest istotą walki politycznej od początku XX wieku tj. konstruowaniem własnego manekina myśli politycznej i jednocześnie dekonstrowaniem manekina przeciwnej myśli politycznej.
W obu przypadkach zajmuje się kształtowaniem człowieka jednowymiarowego.
Inni mistrzowie tj sztuki to Pan J.Palikot i J. Kaczyński.
W trakcie tej działalności manekiny J. Kaczyńskiego i ojca dyrektora robią mu kolo nóżki i odwrotnie. Tylko tyle i aż tyle :D)
Herbert Marcuse, opisując w książce „Człowiek jednowymiarowy” zachodnie społeczeństwa konsumpcji i dobrobytu.
…..Tytułowa jednowymiarowość polega na biernej i bezkrytycznej akceptacji społeczno-polityczno-gospodarczego status quo.
…..Człowiek jednowymiarowy to ktoś, kto znajduje się całkowicie pod władaniem ideologii – w psychoanalitycznym rozumieniu tego terminu – i utożsamia rzeczywistość z tym, co na jej temat mówi dominujący dyskurs polityczny.
Jest więc pozbawiony krytycznego wymiaru myślenia o rzeczywistości:
….. po pierwsze, nie posiada umiejętności różnicowania prawdy i propagandy czy też – mówiąc inaczej – faktu i iluzji lub istoty i pozoru; po drugie, nie ma zdolności do wyobrażenia sobie alternatywy wobec tego, co istnieje.
9 maja 2010, o godzinie 19:47
macieg g. (do uchachanego)
.
„… po co robisz jakieś ekwilibrystyki by wspierać kupy nie trzymającą się historię z Jakiem 40 w tle … JAK-40 przybył do Smoleńska godzinę przed katastrofa …”.
.
Skoro piszesz „godzinę przed katastrofą” to musisz znać jej dokładny czas. Czyżbyś ustalił, kiedy miała miejsce katastrofa, bo nawet prokuratura tego nie wie, a komisja techniczne nadal intensywnie nad tym pracuje? Przez miesiąc – wciąż bez rezultatu.
.
„…i chwilę później przybyli [dziennikarze] …. mieli możliwość obserwacji nieudanego podejścia do lądowania rosyjskiego Iljuszyna który po tym fakcie poleciał na inne lotnisko”.”.
.
Skoro CHWILĘ PÓŹNEJ to miałby tak samo dobrą pogodę jak Jak-40, który wylądował bez przeszkód.
Zostawmy to, kiedy rosyjski samolot w barwach FSO czy FSB wylądował. Jeszcze jedna rzecz jest dziwna, Ił-72 miał rosyjską wersję ILS która umożliwia lądowanie nawet po ciemku i w śnieżycy. Taka poranna mgła przy której niektóre samoloty jednak lądują to dla tego systemu „trudność” na poziomie żartu. Ten system został stworzony na potrzeby lotnictwa wojskowego (dlatego jest w Smoleńsku), a jak się zapewne zgodzisz wojna nie zawsze odbywa się przy bezchmurnej pogodzie. Czy ktoś może udowodnić, że ten Ił-76 na pewno od razu odleciał na to drugie lotnisko (podobno do Moskwy)? Ktoś przesłuchał załogę, sprawdził dane z kontroli obszaru? Nie słyszałem. Więc skąd ta pewność?
A może to był taki Ił-76?
http://www.google.pl/imgr.....s%3Disch:1
A jeśli prawdą jest informacja podawana w pierwszych dniach po katastrofie, że po wizycie Putina w Smoleńsku (7 kwietnia 2010) usuwano z lotniska jakieś dodatkowe wyposażenie techniczne? Może to nie mieć związku, ale przy tak zagadkowej katastrofie wszystko może mieć znaczenie.
9 maja 2010, o godzinie 19:51
Oczywiście robienie koło nóżki bywa bardziej i mniej zabawne
http://www.przeklej.pl/pl.....p4g76gi2j6
9 maja 2010, o godzinie 19:57
Orteq do narciarza
.
„Rozumienie roli moderatora jako wykidajły przeciwników politycznych jest zaiste porażające. Niestety, to Ty dołożyłeś cegiełkę do takiego rozumienia”.
.
Zapomniałeś o wyrazistym spuentowaniu swego słusznego wywodu. Wyjątkowo zrobię to za ciebie: Narciarzu, tak się rodzi faszyzm.
9 maja 2010, o godzinie 20:01
errata
W zdaniu „Zostawmy to, kiedy rosyjski samolot w barwach FSO czy FSB wylądował. Jeszcze jedna rzecz jest dziwna, Ił-72…” …. powinno być oczywiście Ił-76.
9 maja 2010, o godzinie 20:09
Sprawa smoleńska musi być cały czas na wierzchu, nic na świecie i w Polsce w ostatnich dniach się nie wydarzyło i nie było godne komentarza.
9 maja 2010, o godzinie 20:11
Czytając komentarze pod Pana artykułem w GW dodać trzeba.
Prezes może i taki sam ale jak zahartowali się pałkarze. Dobrej szkoły żaden puder nie zakryje.
9 maja 2010, o godzinie 20:11
Mawar, wy ciągle chyba jeszcze macie nadzieję, że katastrofa smoleńska okaże się zamachem zorganizowanym przez wrednych Ruskich, daj Boże w zmowie z Tuskiem? Bardzo byście tego chcieli, prawda?
Bo jeśli założyć, że był to jednak raczej nieszczęśliwy wypadek, wszystko jedno przez kogo zawiniony, to wasze nieustanne rozpamiętywanie szczegółów i rozgrzebywanie każdej najdrobniejszej niejasności wygląda groteskowo.
9 maja 2010, o godzinie 21:24
Paweł Luboński
Bo jeśli założyć, że był to jednak raczej nieszczęśliwy wypadek, wszystko jedno przez kogo zawiniony, to wasze nieustanne rozpamiętywanie szczegółów i rozgrzebywanie każdej najdrobniejszej niejasności wygląda groteskowo.
.
Uważasz, że z przyjęcia założenia, że był to nieszczęśliwy wypadek ma wynikać konieczność zakazu rozpamiętywania szczegółów i rozgrzebywania każdej niejasności, przemawiających za trafnością tego założenia?
.
Natomiast rozpamiętywanie szczegółów, niejasności, demaskowanie propagandowych wrzutek jak te od pierwszych chwil o „czterokrotnym podchodzeniu do lądowania” czy te z ostatnich dni, jak o pilotach porzucających obserwowanie przyrządów na rzecz wypatrywania ziemi lub o „działkowcu”, który po wypadku znalazł kabinę pilotów z przypiętymi ciałami pilotów „i piątej osoby”, wrzutek nie bez przyczyny przecież używanych – jest „groteskowe”?
.
To wielce zdumiewająca postawa poznawcza; godzić się na poczynienie założenia, że był to nieszczęśliwy wypadek, i jednocześnie uważać, że jedyną dopuszczalną konsekwencją przyjęcia tego założenia ma być zaniechanie gromadzenia przemawiających za nim przesłanek :)!
.
.
Druga sprawa:
nieszczęśliwy wypadek, wszystko jedno przez kogo zawiniony, …
.
Rozumiem, że jeżeli nawet miałby to być nieszczęśliwy wypadek, to już nie wolno dochodzić, przez kogo był zawiniony…?
.
A czemu?
.
Uważasz, że kwestia odpowiedzialności za ten wypadek jest nieistotna, w związku z tym odmawiasz innym prawa do posiadania przeciwnego zdania, i dlatego ich próby określenia odpowiedzialności kwitujesz jako „groteskowe”?
.
To duża uprzejmość z Twojej strony i doceniam ją; wszak mogłeś tych, którzy śmią Twojego desinteressment nie podzielają określić zwrotami z repertuaru Narciarza: że przekroczyli granice patologii… mamy do czynienia z idiotami. … To sa po prostu kretyni. … obrzydliwe i głupie towarzystwo…
.
A może jest wręcz odwrotnie: masz już swoją kandydaturę na winnego i w związku z tym uważasz, że niedopuszczalne (bo „groteskowe”) jest rozpatrywanie czyjejś innej?
.
Interesujące…
9 maja 2010, o godzinie 21:55
Mawar,
Idiotę strugasz? podano bardzo dokładnie czas katastrofy. POszukaj na necie a się dowiesz
9 maja 2010, o godzinie 21:58
Paweł Luboński
.
„Mawar, wy ciągle chyba jeszcze macie nadzieję, że katastrofa smoleńska okaże się zamachem zorganizowanym przez wrednych Ruskich, daj Boże w zmowie z Tuskiem? Bardzo byście tego chcieli, prawda”?
.
„Należę do ludzi, którzy mają pytania i wątpliwości. Nie wiem skąd czerpiesz siły do wiary w putinowskią Rosję, że oni to wyjaśnią? Dudajew, Jandarbijew, Maschadow, Litwinienko, te nazwiska coś ci mówią? Czy w rosyjskiej tradycji jest głęboko zakorzenione ujawnianie, czy ukrywanie i przemilczanie prawdy? Czy może prokurator jest tam niezależny, a komisja techniczna pracuje bez nadzoru FSB? Ta katastrofa należy do bardzo dziwnych i trudno ją z czmkolwiek porównać, miesiąc po tragedii, nadal nie wiemy nawet o której godzinie nastąpiła? A przecież samolot nie spadł do oceanu tylko w pobliżu lotniska. Według pierwszych relacji czarne skrzynki były w dobrym stanie, teraz okazuje się, że nagrania są złej jakości. Ja nie wykluczam żadnej możliwości, także zaniedbania, ale wiesz pewnie, że można tak coś zaniedbać, intencjonalnie bądź nie, że tragedia gotowa.
.
„Bo jeśli założyć, że był to jednak raczej nieszczęśliwy wypadek, wszystko jedno przez kogo zawiniony, to wasze nieustanne rozpamiętywanie szczegółów i rozgrzebywanie każdej najdrobniejszej niejasności wygląda groteskowo”.
Gdyby okazało się że to zaniedbania też będę pytał, kto zaniedbał i dlaczego? To że Ludzie Rozumni przy tej akurat tej sprawie schowali rozum do kieszeni wymaga wyjaśnienia, ale raczej psychoanalitycznego. Może jaśniej i brutalniej: gdyby nie daj Boże B. Komorowski jadąc na spotkanie wyborcze do Suwałk zginął w wypadku samochodowych (przysłowiowa białoruska ciężarówka z niesprawnymi hamulcami etc.) to zaręczam, że część niechętnych mu wyborców zareagowałaby spokojnie. – No cóż, wypadki się zdarzają, drogi mamy kiepskie, co w tym dziwnego? Natomiast umysły Ludzi Rozumnych grzałyby się aktywności, gorące głowy byłyby nie tam gdzie zwykle, nie sądzisz?
.
Jeśli skłaniasz się do wersji zaniedbania to polecam artykuł Krasnodębskiego, „III RP jak tupolew” oraz wywiad z Jerzym Polaczkiem „Nonszalancja, ułańska fantazja i ciągły PR”
http://www.rp.pl/artykul/.....ly_PR.html
9 maja 2010, o godzinie 21:59
Pełna wersja tekstu Krasnodębskiego niestety wymaga zalogowania
http://www.rp.pl/artykul/2,472639.html
9 maja 2010, o godzinie 22:17
maciek g.
Mawar, Idiotę strugasz? podano bardzo dokładnie czas katastrofy. POszukaj na necie a się dowiesz.
.
Co obstawiasz 8.56, czy 8.41? A były jeszcze inne „dokładne czasy” katastrofy, np. 8.47?
http://www.google.pl/#hl=.....4b8e7a787b
PS. To „POszukaj” nawet mi się podoba. :)
Otóż według Wielkiego Słownika Narzecza III RP słowo POszukaj (pisownia oryginalna) oznacza nie szukaj, przecież i tak nie znajdziesz. Lepiej w tym czasie pograć w piłkę, poleżeć w hamaku lub zaplanować wycieczkę ostatnim już Tupolewem 154M do Peru. Zbliżają się wakacje.
9 maja 2010, o godzinie 23:16
Knebel żałoby?
Jest jednak różnica między pluciem a krytyką.
http://www.bibula.com/?p=21321
“… pragnę wyznać, że od ostatniej kampanii przed wyborami do parlamentu brzydzę się publicznymi wypowiedziami Władysława Bartoszewskiego, pełnymi nienawiści, prymitywnych obelg i fałszywych moralizmów.
Długo milczałem w tej sprawie ze względu na dawne zasługi polityka. Jednak po jego ostatnich słowach informuję, co następuje: nie widzę żadnej różnicy między postawą Władysława Bartoszewskiego, Janusza Palikota i Jerzego Urbana. Wszyscy oni są dla mnie agresywnymi szermierzami pogańskiego świata, pozbawionymi kręgosłupów moralnych i elementarnej przyzwoitości, nie potrafiącymi uszanować drugiego człowieka, jego godności, cierpienia i życiowych wyborów.”
Wojciech Wencel
10 maja 2010, o godzinie 06:20
Przeczytałem wywiad z Polaczkiem i paradoksalnie moim zdaniem jest to obciążenie Kaczyńskiego, a nie Tuska. Ciągłe robienie „złych” z Rosjan, ciągłe dokuczanie Tuskowi, Klichowi w nominacjach zemściło się w Smoleńsku. Gdyby nie było ciągłego podjudzania na Rosjan, gdyby była normalna atmosfera pomiędzy Prezydentem i Premierem, to te wszystkie sprawy można byłoby załatwić.
A tak to Polacy brzydzą się pytać Rosjan o certyfikat bezpieczeństwa, Kaczyński nie życzy sobie, aby Tusk się do niego wtrącał, bo on jest przywódcą państwa. Klich też nie może prowadzić normalnej polityki kadrowej, bo mu Prezydent wszystko wetował. To jest jeszcze jedna dla mnie potwierdzająca informacja, że to ciągłe podjudzanie do konfliktów, chodzenie z nienawiścią na twarzy, uważanie Katynia za ważniejsze niż dzisiejsze sprawy – poskutkowało Jego tragiczną śmiercią.
10 maja 2010, o godzinie 07:15
Mawar! Bredziś. Podpowiem wam jeszcze jedną mozliwą przycznę: brak wyszkolenia załogi w obsłudze TAWS czy czegoś tam, co krzyczy „pull up”. Załoga mogła pomysleć, że jest to standardowy komunikat dla stewardesy przed planowanym lądowaniem. W wersji z lokalizacją powinnien krzyczeć „Spieprzaj w górę”. U nas jest bowiem system metryczny.
10 maja 2010, o godzinie 07:19
Cytuję opinię publiczną z rannego przeglądu głosu ulicy: „Poje.ało ich”. Była to reakcja pewnej damy na wieść o comiesięcznych obchodach tragedii smoleńskiej.
10 maja 2010, o godzinie 07:36
Mawar: „Czy w rosyjskiej tradycji jest głęboko zakorzenione ujawnianie, czy ukrywanie i przemilczanie prawdy? itd.”
.
Nie chce mi się szczegółowo analizować każdego zdania twojej repliki, ale generalnie potwierdza ona to, co napisałem. Zakładasz, mniej czy bardziej jawnie, że katastrofa i to, co się po niej dzieje, to skutek czyjejś złej woli. Bo inaczej zacytowane pytanie byłoby przecież bezprzedmiotowe. Prawdę ukrywa się wtedy, gdy jest kompromitująca.
Powtórzę jeszcze raz, może dotrze. Jeśli założymy, że nikt świadomie nie spowodował lub nie przyczynił się do katastrofy, to wątpliwości i niejasności pozostają i należy je wyjaśniać, natomiast cała ta gorączkowa krzątanina netowych ignorantów, atmosfera podejrzliwości i insynuacji staje się groteskowa. Nawet jeśli się okaże, że winien był pijany personel rosyjskiego lotniska, to co właściwie z tego wynika dla wielkiej polityki?
A ja uważam hipotezę o zamachu za zupełnie bzdurną i mogę to uzasadnić, jak mi się wydaje,przekonująco, co najmniej na dwa sposoby. Mogę to uczynić, jeśli sobie życzysz, choć nie wydaje mi się, byś lubił w dobrej wierze wysłuchiwać cudzych argumentów.
.
„Natomiast umysły Ludzi Rozumnych grzałyby się aktywności, gorące głowy byłyby nie tam gdzie zwykle, nie sądzisz?”
.
Nie, nie sądzę. Tym się właśnie od was różnią ludzie rozumni. Ciekawe, skąd czerpiesz swoją wiedzę o tym, jak inni myślą i co by zrobili, gdyby?
10 maja 2010, o godzinie 07:40
Torlin: „To jest jeszcze jedna dla mnie potwierdzająca informacja, że to ciągłe podjudzanie do konfliktów, chodzenie z nienawiścią na twarzy, uważanie Katynia za ważniejsze niż dzisiejsze sprawy – poskutkowało Jego tragiczną śmiercią.”
.
Ty też usiłujesz odnaleźć w śmierci prezydenta głębszy sens?
Nie ma żadnego takiego sensu. Czy gdyby zmarł na zawał serca, to też z powodu nienawiści na twarzy?
10 maja 2010, o godzinie 07:42
Madziu ?
czy Ty i przytoczony W.Wencel obrażeni byliście jak bracia pluli na Bartoszewskiego?
stosuj ta sama miarę jaka mierzysz Bartoszewskiego,do poczynań w przeszlosci braci do naprawde wielkiego Polaka Bartoszewskiego
Pozdrawiam
10 maja 2010, o godzinie 07:52
Mawar?
A kto stanie na czele PIS-u w razie wygranej prezydentury przez Jarosława?
Czy DORN?
Pozdrowienia
10 maja 2010, o godzinie 08:05
Co do całokształtu to nie wiem czy jest tak, ale mam wrażenie że PO jest potrzebne prezydent z PiSu. W każdym razie coś takiego mi wynika z polityki informacyjnej premiera Donalda Tuska.
Donald Tusk co prawda bez pokrycia w przepisach ale obiecał maksymalną jawność. Jest masa informacji w polskich rekach a nikt nic nie ujawni mimo iż sprawa wypadku bardzo ludzi interesuje. Rozumię strategia: nie powie się co się wie, bo a nuż Rosjanie wezmą winę na siebie. Oczywiście cały czas zasłaniając się Rosjanami którzy, jak to Rosjanie, prawda, ukrywają prawde. Czy Rząd nie widzi, że inicjatywa całkiem się znajduje w rekach Ojca Directora (patrz wczorajsza manifestacja przed pałacem prezydencki. Dobrze, że nie przemaszerowali przed ambasadę rosyjską.)
10 maja 2010, o godzinie 08:12
„Ty też usiłujesz odnaleźć w śmierci prezydenta głębszy sens?” Co prawda pytanie do Torlina ale ja powtórzę moją odpowiedź: katastrofa jest prostą konsekwencją 20 letniego psucia państwa, kompletnego bałaganu decyzyjnego, kompetencyjnego i organizacyjnego, który od czasów AWS aż się w oczy kłuje. Jest to zresztą normalne, gdy krajem rządzi kilka niedouczonych wiecznych studentów – przepraszam – walecznych obalaczy komuny. Bałagan ten objął już wszystkie szczeble administracji państwowej i samorządowej (z wyjatkiem kilku wysepek geograficznych i branzowych) i nawet tych nielicznych zdolnych ludzi, którzy przez przypadek znaleźli się we właściwym miejscu eliminuje się natychmiast jak wyjdzie na jaw ich kompetencja (patrz ostatnie posunięcia kadrowe w tym biurze Reagowania Kryzysowego rządu). Znasz się na czymś? Jesteś podejrzany i stanowisz zagrożenie.
10 maja 2010, o godzinie 08:27
Indoor: „Katastrofa jest prostą konsekwencją 20 letniego psucia państwa, kompletnego bałaganu decyzyjnego, kompetencyjnego i organizacyjnego, który od czasów AWS aż się w oczy kłuje.”
.
Śmiałe stwierdzenie! A gdyby Polską od dwudziestu lat rządzili sami mądrzy i kompetentni ludzie, to mgła w Smoleńsku by się rozeszła lub pilot nie ryzykował lądowania? Gdzie ta prosta konsekwencja?
10 maja 2010, o godzinie 09:08
Nie wiem czy byłoby inaczej z mgłą albo z ryzykownym lądowaniem. Nalewno mogłoby być inaczej z organizacją uroczystości prezydenckiej w Katyniu w dniu 10 kwietnia. Poczynając od jej celowości a kończąc na detalach logistycznych. Czy aż całych 20 lat potrzeba było do zmarnowania, pieczołowicie wypracowując ten dzień Najgorszej Katastrofy w Historii Polski? Wydaje się, że Indoor ma pewne zdanie i w tej sprawie.
10 maja 2010, o godzinie 10:29
Panie Ministrze!
Ma Pan zwyczaj ostrego wypowiadania sie w tej nietypowej, po-katastrofalnej, prezydenckiej kampanii wyborczej. Nie razi mnie to ani troche. Zalobna moralnosc pani Dulskiej naftalina traci i dobrze, ze Pan przewietrza te szafe polska za kazdym razem gdy znajdzie ku temu okazje.
Napisal Pan w GW: „Gorzej, gdyby ta partia znowu dostała władzę.” Domyslam sie, ze dokonal Pan tu mentalnego skoku i z kampanii wyborow prezydenckich z marszu przeszedl do kampanii wyborow parlamentarnych. Spodziewanych w przyszlym roku.
Takie wybiegniecie w przyszlosc jest ciekawym zabiegiem. Z jednej strony przypomina o niebezpieczenstwie powrotu IV-tej RP, co jest dla Pana najistotniejsze. Z drugiej strony, nadaje jakby wyzsza range obecnym wyborom. Bo wybranie PiS-owskiego prezydenta to juz prawie jak „ta partia znowu dostała władzę.” A wiec i prezydentura tej partii sie nie nalezy, sugeruje Pan.
Nie wiem jak wiekszosc Polakow bedzie myslala 20-go czerwca. Ja osobiscie mysle, ze stanowisko Prezydenta RP to jeszcze nie zadna wladza. Ani ustawodawcza ani wykonawcza. Choc dziwolagiem pewnym, typowo polskim jest, ale to temat na inna okazje. Prezydent wywodzacy sie z innej flanki niz rzadzace ugrupowanie dodatnio sie wpisuje w moj kodeks madrego rzadzenia panstwem. Moze bowiem zapobiegac dyktatorskim zapedom rzadu. A przy tym ma wieksze szanse na stanie sie prezydentem wszystkich Polakow. Tak jak ma byc w zalozeniach.
Jedyne niebezpieczenstwo widzialbym tylko w tym, ze za rok fortuna kolem sie moze obrocic i PiS raptem pelnie wladzy przechwyci na powrot. Wtedy dyktatorskim zapedom pana Jaroslawa nic nie bedzie w stanie skutecznie zapobiegac. A tego to nawet i ja bym sie bal.
Jesli az taka dalekowzrocznoscia Pan sie kierowal narzekajac na „knebel zaloby” to chyle czola przed jasnowidztwem. Wroc – czarnowidztwem. Omal zem sie nie pomylil.
10 maja 2010, o godzinie 12:10
Napisałem, z dużych liter, „dzień Najgorszej Katastrofy w Historii Polski” nawiązując do zbliżonej do tych słów wypowiedzi Piotra Paszkowskiego z dnia 13-go kwietnia. Przepraszam za nieścisłość w przytoczeniu słów p. Paszkowskiego. Za przesadę w tych słowach zawartą też przepraszam. Ale tylko w swoim imieniu!
*
„To największa tragedia w historii Polski. Zginęli Prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką i 86 osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie… – powiedział rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.”
http://wirtualnapolonia.c.....smolensku/
10 maja 2010, o godzinie 12:17
Buholc! Czy znasz ranking Katastrof Narodowych w Historii Polski? Na pewno obecna będzie najbardziej kompromitujacym, chyba, że Rosjanie zechcą część winy wziąć na siebie. Kosztuje to na pewno trochę, ale podatnicy już nie za takie rzeczy zapłacili.
10 maja 2010, o godzinie 13:57
W dzisiejszych wiadomosciach onet.pl dowiedzialem sie ze przebywajacy polscy parlamentarzysci w Kanadzie, spotkali sie z parlamentarzystami kanadyjskimi, polonia oraz srodowiskiem zydowskim. Bylem na tych spotkaniach mam zdjecia z Borusiewiczem, Bobrowskim i innymi politykami oraz ambasadorem Polski w Ottawie, tylko teraz nie wiem czy bylem jako srodowisko polonijne czy srodowisko zydowskie. Jak zdobyc informacje?
10 maja 2010, o godzinie 14:01
W mordę jeża, całkiem Łysa śpiewaczka. Z Orteqiem w roli Mariana.
10 maja 2010, o godzinie 14:57
„Gdzie ta prosta konsekwencja?”
Przed kilku laty runęła hala wystawowa. Ofiar było odrobinkę mniej, zmian w procedurach poza kosmetyką polegąjacą na corocznych przeglądach żadnych.
Prostą konsekwencją braku czytelnych procedur i ich łatwej weryfikacji są katastrofy. Prostą konsekwencją katastrof jest samolikwidacja.
Brak jasnych procedur doprowadził do Czarnobyla. Czarnobyl do likwidacji ZSRR. – proste konsekwencje pospolitej głupoty.
10 maja 2010, o godzinie 15:29
Taaak… Człowiek XXI wieku oddaje cześć świętym PROCEDUROM. Trzeba ustanowić czytelne i weryfikowalne procedury i odtąd będziemy wszyscy żyli długo i szczęśliwie, a żadne katastrofy się nie będą zdarzały.
A ja jestem dziwnie spokojny, że nawet przy najlepszych procedurach zadufaną ludzkość jeszcze nie raz upokorzy przyroda albo – jak mówią Francuzi – Jego Wysokość Przypadek.
10 maja 2010, o godzinie 15:50
Ciekawe tylko jak autor arykułu udowodniłby przypadek korpupcji zachodzący pomiedzy adwokatem, sędzią czy prokuratorem?
Ryzyko przekracza korzyści wtedy można wpaść, a niech ktoś poda przykład, jakiegoś postępowania dyscyplinarnego w tej sprawie.
__________________
Ponadto w przypadku ludzi, którzy już posiadają uprawnienia do wykonywania zawodu prawnika, ryzyko związane z takim czynem przekracza korzyści, które można osiągnąć. Gdyby pojawiła się propozycja korupcyjna, a my byśmy z niej skorzystali, to czyn ten może uruchomić bardzo dotkliwe konsekwencje. Począwszy od postępowania dyscyplinarnego, a skończywszy na postępowaniu karnym.
__________________
http://prawo.gazetaprawna.....lnych.html
10 maja 2010, o godzinie 16:17
Zapytaj żone.
10 maja 2010, o godzinie 16:23
Pawel! Procedury (i inne jakby je nie nazwać reguły) skutecznie zapobiegają róznym katastrofom które powstałyby w wyniku działania różnej maści idiotów, które w nowych demokracjach w sposób zagadkowy awansują mimo iż już dawno przekroczyli swój szczebel niekompetencji. Dlatego nam są bardzo potrzebne. A Przypadek i Natura będą działać swoją droga.
10 maja 2010, o godzinie 16:24
Oczywiście potrzebne są nam procedury ( i ich przestrzegane) a nie „różnej maści idioci”. Nie wynika to jednoznacznie z tego co napisałem.
10 maja 2010, o godzinie 16:29
W kwestii procedur
wzorem dla nas powinni być Bracia Rosjanie:
http://www.dziennik.pl/wy.....wodow.html
jak powszechnie wiadomo z rządowych enuncjacji wzorowo współpracujący ze stroną polską…
10 maja 2010, o godzinie 18:08
Dokładny czas katastrofy to 8.41.06 – przekazał Edmund Klich, członek komisji badającej przyczyny katastrofy
I nie ma co gdybać Mawar
10 maja 2010, o godzinie 18:27
Jest faktem niepodważalnym, że dzięki procedurom medycznym człowiek XXI wieku żyje dwa razy dłużej i szczęśliwiej niż człowiek wieku XIX owych procedur pozbawiony.
10 maja 2010, o godzinie 18:30
Romanie Strokoszu,
Jarosław Kaczyński to zbój i niecnota, w wokół niego sama hołota, co pije na umór, a potem po drodze do domu trzyma się płota.
On cię oszuka oszwabi, a potem urwie nogę i w lombardzie zastawi!
Jego dzień w dzień nienawiść jak atak ślepej kiszki trawi.
On podkrada kiełbasę wiejską w sklepie koło domu i zjada ją po kryjomu.
O gorze nam gorze, mieć takiego prezydenta, to jakby zakopać się żywcem w odpadków odmętach, albo gorzej jeszcze niejasnych od insynuacji ekskrementach.
Nie głosuj na niego w wyborach ani nawet nie podawaj mu ręki nieboże, ani nikomu z jego świty chorzej, bo gdy później niemytą dotkniesz nią małego Wojtusia, to się do końca życia już nie wysiusiasz!
10 maja 2010, o godzinie 20:03
Stójcie dziadki! dokąd idziecie? Nie wiecie co was tam czeka!
Ja tutaj dróżnik stoję przy semaforze i pyk nóżką opuszczam drogowskaz poziomo.
Ten pociąg żałobny dalej nie pojedzie.
Oj, znam tego, kto was kusi, kto parowozem niby biało-czerowonym kieruje, to maszynista szalony, blekotu się najadł i cały czas bredzi, że w Polsce nie ma śledzi, a ogórka nie ma czym popić.
A na stacji, gdzie od lat stoicie – sami widzicie, sklepik wszelkiego dobra pełny, każdy może sobie kiełbaskę i piwko kupić i na grillu lekko wstawiony zaśpiewać piosenkę, jak to ptaszki na wiosnę latały, a potem jajeczka wysiadywały.
Po co wam straszny ten ton narodowy, kiedy zamiast zasieków mamy otwarte granice, na których zamiast groźnych żołnierzy stoją przyjazne ruskie i bułgarskie baby, co choć małe i czarne mają wielkie jak balony cyce.
Mówię wam dalej jechać nie warto, zresztą i tak niegdzie nie pojedziecie, tak się bowiem czasami dziwnie demokracja plecie, że choćbyście, chcieli to my suwereni, jak kierować ruchem pociągów, wiemy lepiej od was przecie.
Acha i dla tych co dalej będą na jakiś pociąg inny czekali dalej, tam jest wywieszka, abyście czekając po peronach nie szczali, bo tego zapachu Unia Europejskie za bardzo nie chwali.
10 maja 2010, o godzinie 20:37
Aha. I inne ssaki leśne. Widziałem.
10 maja 2010, o godzinie 20:39
Duży wywiad z L. Kaczyńskim, miał być publikowany dopiero po wyborach. Sporo o Tusku zaskakujących rzeczy, pozytywnie o Obamie.
http://fakty.interia.pl/t.....75450,3439
10 maja 2010, o godzinie 20:46
Zdzisław_1
„Madziu ? czy Ty i przytoczony W.Wencel obrażeni byliście jak bracia pluli na Bartoszewskiego”?
.
Dobrym obyczajem jest, kiedy wysuwa się poważne oskarżenia, przedstawić dowód w postaci cytatu lub zdjęcia (bo może bracia pluli dosłownie). Chyba że twoje obyczaje dobre nie są?
10 maja 2010, o godzinie 21:07
Przeczytałem cały wywiad Kaczyńskiego i … niczego specjalnego (czego bym dotychczas nie wiedział) tam nie znalazłem. Stałe oskarżenia, ciągle te same. Zarówno polskie sukcesy, jak i zagraniczne Braci Kaczyńskich zasługują na uśmiech politowania. Powtarzam, nie jestem wielkim admiratorem Tuska, mam mu sporo do zarzucenia, ale pozycja Polski wzrosła na niewyobrażalny dla Braci poziom.
10 maja 2010, o godzinie 21:19
Boberka?
10 maja 2010, o godzinie 21:24
Ja w tym wywiadzie znalazłem coś z sposobu mówienie i myślenia ojca dyrektora.
Właśnie on najbardziej myślę nadawałby się na ojca prezydenta.
To jest wybitny mąż stanu. Widzę to wyraźnie po laserowej korekcji oczu, którą przebyłem w 2007 r.
10 maja 2010, o godzinie 21:38
Pani Środa, Panowie Gospodarz i T. Lis i biedny Girzyński w oku cyklonu. Nadzwyczajnie zgodni (wiadomo kto). Seans nienawiści.
10 maja 2010, o godzinie 21:59
Zapomnialem wspomniec ze w rozmowie z Markiem Borowskim padlo stwierdzenie iz takimi jak Kuczynski nie nalezy sie przejmowac bo to jednostka w Polsce, stwierdzil pan posel i wiadomo o co chodzi bo on jest (Kuczynski) drukowany w Gazecie Wyborczej.Inni mowili to samo.
10 maja 2010, o godzinie 22:05
Indoorze
Kapitan Kloss jest zdania, że jeszcze 20 lat temu wszystko było jak trzeba w Polsce, a potem już nie, i na końcu umarł sam Sztyrlic.
Wiadomo, że od zatrutego pączka Kaltenbrunera, który po wojnie przeszedł na służbę CIA, gdyż trypra leczyli z powodzeniem już w ZSRR.
10 maja 2010, o godzinie 22:21
Pani Kasiu,
w tym programie nie bylo żadnej nienawiści. Pani za brak nienawiści jak widać uznaje tylko akt strzelisty milości dla Kaczyńskiego jednego i drugiego. Reszta to nienawiść. Niech Pani pomysli zanim coś napisze. Właśnie pani potwierdziła w 100 % tezy mojego tekstu.
10 maja 2010, o godzinie 22:45
Głosie nie wiem. Ty masz laserową korektę oczu więc widziś ostro. Ja zaś poddałem się częściowej lustracji w zakresie jelita grubego. Myslałem , że gdy odkryje całą klasę polityczną i nieco dziennikarzy to się przynajmniej zdziwi, ale nic. Pewnie każdy(a) tak ma.
10 maja 2010, o godzinie 23:21
Mawar
wywiad z Lechem Kaczyńskim bardzo interesujący.
Szczególnie ciekawa jest jego ocena stopnia autonomiczności Tuska wobec grup nacisku: zaskakująco wysoka.
.
Ale trudno mu nie wierzyć, w końcu miał większą na ten temat wiedzę niż przeciętny obserwator…
.
Z drugiej jednak strony przyjęcie putinowskiej kurateli w walce PO i establismentu z obozem prezydenckim i jego pośrednie konsekwencje w postaci 10 kwietnia każe się zastanowić, czy ta tak łagodna ocena Tuska aby na pewno była trafna…
.
Prezydent jednak chyba zbytnio ufał ludziom, wystarczy przypomnieć jego rolę promotora w karierze prokuratorzyny Kaczmarka, który okazał się być rękodajnym „najlepszego płatnika” vel „grubego Rycha” i spowodował storpedowanie rozprawienia się z Lepperem, skutkujące upadkiem rządu…
10 maja 2010, o godzinie 23:54
Dziś w programie T. Lisa Pan Waldemar Kuczyński na temat ataków na prezydenta L. Kaczyńskiego powiedział, cytuje dosłownie: „Oddawał tyle, co dostawał”. Powiedział odruchowo, spontanicznie, zapewne szczerze, choć może nie miał takiego zamiaru. Żeby oddać najpierw trzeba dostać, ktoś zatem był agresorem, ktoś się bronił. Jeśli to początek rachunku sumienia to kiedy ciąg dalszy? I co z ekspiacją?
11 maja 2010, o godzinie 00:05
Mawar
Freud wrogiem Kuczyńskiego…?!
Eee tam…
11 maja 2010, o godzinie 00:11
Torlin
„Powtarzam, nie jestem wielkim admiratorem Tuska, mam mu sporo do zarzucenia, ale pozycja Polski wzrosła na niewyobrażalny dla Braci poziom”.
.
Nie jesteś sam, Torlinie. Dziś redakcja TVN24 podzieliła twój niewyobrażalny entuzjazm, ciesząc się, że weszliśmy do pierwszej ligi, czyli pierwszego szeregu na kremlowskiej trybunie, gdzie dumnie stał Komorowski. Z tego prestiżu nie skorzystała reszta koalicji antyhitlerowskiej: Obama, Sarokozy i Brown nie pojawili się na Placu Czerwonym. Czyżby oddając przywództwo nad dawnym ost-blokiem w sprawdzone ręce prawowitych właścicieli? Ciekawe że defiladę w Moskwie olał Łukaszenka.
11 maja 2010, o godzinie 00:23
Uchachany
„Freud wrogiem Kuczyńskiego” …?!
.
Poważnie to myślę, że jednak chodzi o freudowską pomyłkę. Pan Minister tak nabuzowany jest antykaczyzmem, że podobne wpadki są nieuniknione. Ciekawe, co się Panu Ministrowi zwykle śni? Sny są wdzięcznym źródłem do pogłębionej psychoanalizy, zamiast kolejnego mało frapującego wpisu może Pan Minister by nam tu jakiś swój polityczny sen przytoczył?
:)
11 maja 2010, o godzinie 00:33
maciek g.
„Dokładny czas katastrofy to 8.41.06 – przekazał Edmund Klich, członek komisji badającej przyczyny katastrofy. I nie ma co gdybać Mawar”.
.
Nie wiem, czy B. Klich wziął pod uwagę ewentualność, że ten Ił-78 usiłując lądować (zawadził ponoć skrzydłem o pas – tak mówią naoczni świadkowie) skosił tę linię energetyczną, co pozwoliło B. Klichowi wierzyć, że czas katastrofy to 8:41:06? A takie hipotezy już się pojawiają.
11 maja 2010, o godzinie 00:37
A tak a propos wrogów:
czyżby russkije siłowiki za łby się brali…?
.
Czym innym można tłumaczyć jak nie mocną kryszą wypowiedź pewnego emerytowanego rosyjskiego pilota, mjra Koronczika, który w wywiadzie dla RMF FM powiedział, że sugerowanie winy pilotów jest haniebne, bo byli to znakomici specjaliści, zaś winnych należy szukać wśród obsługi lotniska…?
„Mówić o błędzie pilota to obelga. Widziałem, jak 7 kwietnia podchodził i lądował tym samolotem dowódca załogi. To była koronkowa robota. Nawet należy powiedzieć teraz rodzinom, kiedy oskarżają pilotów, że to po prostu nieprawda. Ci piloci byli doskonale wyszkoleni. Należy znaleźć przyczynę tego, dlaczego ten samolot tam się znalazł – mówi. Zaznacza, że winy należy szukać wśród załogi lotniska.”
.
http://www.tu154.eu/index.....hives/1417
11 maja 2010, o godzinie 05:23
A jako dowód podał, że znakomici specjaliści nie popełniają błedy, co wynika z samego faktu iż są znakomitymi specjalistami.
11 maja 2010, o godzinie 05:57
Oczywiście znowu jest o Smoleńsku. Musi być na wierzchu! Prawda?
Jeżeli chodzi o Mawara, to u niego ocena państwa i przywódcy ogranicza się do zobaczenia, na którym miejscu stoi on na trybunie w Moskwie. Stoi blisko Putina – ważny gość, stoi trochę dalej, nie daj Boże w drugim albo trzecim rzędzie – nic nie znacząca figurka. Jesteś w dalszym ciągu homo sovieticusem, tak się rozpatrywało ważność figur w czasach Chruszczowa czy Breżniewa. Epoki Ci się nie pomyliły? Zresztą ja się nie dziwię, bo to już Max Weber pisał, że partie przypominają podkowę, ze skrajnej prawicy bliżej jest do komunistów niż do centrum. Co widać po Twoim wpisie.
Polska nigdy nie miała tak dobrych układów z Rosją, Niemcami czy np. ze Szwecją. Polska politykę wschodnią przegrywa nie ze swojej winy, Ukraina jest na skraju istnienia, i to nie ze względu na Janukowycza, ale opowiadają mi Ukraińcy, że całym państwem, miasteczkami, sklepami, handlem rządzi mafia, jest wszechobecna, i we władzy, że Ukraina przestaje istnieć jako zarządzane państwo. Na Litwie niechęć do Polski wzrasta i my nic na to nie możemy poradzić. Saakaszwili jest beznadziejnym prezydentem i strategiem. Polska musi się stać krajem z pierwszej szóstki Europy i to jest nasz cel, jak najszybsze i jak najściślejsze powiązanie się z Unią.
A w wywiadzie najbardziej mnie rozbawiło zdanie, że Tusk nie docenia służb specjalnych. Ja rozumiem, że zmarłemu Prezydentowi trudno było zrozumieć normalnego, bezobsesyjnego człowieka.
11 maja 2010, o godzinie 06:41
Panie Gospodarzu a co to było, rzeczowa, merytoryczna, konstruktywna krytyka?
No proszę wybaczyć ale Pan chyba tego nie oglądał. Za moich małych czasów mówiło się trzech na jednego to banda łysego.
Pani Środa pięknie to określiła: w Polsce mamy pluralizm. Może. Ale raczej jak to mówiło moje maleństwo plujalizm.
11 maja 2010, o godzinie 07:26
Moją uwagę w tym wywiadzie Lecha Kaczyńskiego zwrócił sposób myślenia o polityce, który – jak dotąd sądziłem – był właściwy przede wszystkim jego bratu i którego mimo wszystko Lechowi nie przypisywałem.
Chodzi mi o myślenie w kategoriach układów, jeśli nie Układu. Przeświadczenie, że oto jesteśmy my, Kaczyńscy i nasi zwolennicy, uczciwi, szczerzy i patriotyczni, a cała reszta, nawet jeśli działa w jakiejś sprawie słusznie, to i tak kieruje się wyłącznie własnym interesem bądź co gorsza interesami jakichś ciemnych, bliżej nieokreślonych grup, jest przez kogoś inspirowana lub nawet sterowana. Charakterystyczna jest tu ostrożna pochwała Tuska za to, że „służby specjalne nie odgrywają w jego rządzie specjalnej roli”. Bardzo to kaczyńska opinia.
11 maja 2010, o godzinie 07:35
Przeczytałam wywiad z L. Kaczyńskim z zainteresowaniem.
Po pierwsze zauważyłam fascynację słowem – establishment, używanym z nadmiarem i nie zawsze celowo.
Po drugie – jasno i dobitnie stwierdził, ze w latach 2005-2007 zbudował antyrosyjską koalicję w łonie Unii Europejskiej by być „opornikiem” wobec prorosyjskiej unii.
Wszelkie inne działania w tzw. prezydenckiej polityce wschodniej były, jak sam wyjaśnia zmarły prezydent w tym wywiadzie – skierowane były przeciwko Rosji.
Na tym tle tak Jarosław Kaczyński w orędziu do „Przzjaciół Rosjan” , jak i europoseł Paweł Kowal, twierdząc, że nie widział postaw antyrosyjskich u braci Kaczyńskich – plotą dyrdymały nie mając nic wspólnego z rzeczywistością, mówiąc wręcz – obrzydliwie kłamią. Publicznie negują to, co powiedział ich idol – zmarły prezydent, robiąc z siebie lub zmarłego prezydenta idiotą.
Wybór pozostawiam już czytelnikom.
11 maja 2010, o godzinie 07:46
Pawle,
ten wywiad zawiera wiele mitów i megalomanii.
Ja np. w sprawie zamknięcia żeglugi po Zalewie Wiślanym w akwenach rosyjskich.
Stwierdzenie, ze Rosjanie przelękli się przekopania kanału na mierzei wiślanej przez Polaków – można miedzy bajki włożyć.
Rosjanie nie idioci – doskonale wiedzieli, że w żadnym wypadku Unia Europejska nie wyda na to zgody ze względu na ochronę przyrody, czyli warunki ekologiczne określone programem NATURA.
Po drugie – kiedy skończyli demilitaryzację w tamtym rejonie, przenoszenie portu handlowego z Kaliningradu do rozbudowywanego na miejscu bazy wojskowej Baltijska, oddali do „cywila” stocznię marynarki wojennej – żadne ograniczenia żeglugi na tamtych akwenach nie były już potrzebne.
Tupanie przez PiS i prezydenta nóżkami nie miało w tym wypadku nic do rzeczy.
Decyzje o portach morskich w obwodzie kalinigradzkim zapadły znacznie wcześniej, wystarczy przeczytać doktrynę (politykę) morską Federacji Rosyjskiej, podpisaną przez prezydenta Putina w czerwcu 2001 r, klub przypomnieć sobie o czym mówił podczas konferencji ministrów transportu państw nadbałtyckich we wrześniu 2001 r. w Gdańsku rosyjski minister – Siergiej Frank.
Rzecz w tym, że prezydenta albo oszukiwano, albo wierzył w mity.
11 maja 2010, o godzinie 08:58
Pani Kasiu,
gdyby pracowała pani za PRL na Mysiej z taka świadomością, to nie puścilaby Pani żadnego krytycznego tekstu z tych ktore wtedy cenzura puszczała. Ogląd rzeczywistości, jaki Pani prezentuje jest świetnym credo dla urzędu kontroli prasy IVRP.
11 maja 2010, o godzinie 09:36
Mawar jak to Mawar, dokładnie przestrzega tego co jego idol powiedział – nigdy nie uwierzymy, że białe jet białe a czarne jest czarne
11 maja 2010, o godzinie 09:37
Panie Kuczyński,
a skąd taki wniosek, że Kasia „nie puszczałaby krytycznych tekstów”?
.
Czy ona wzywa do zamknięcia Panu ust? Wzywa do ustanowienia cenzury
.
Ona po prostu Pana krytykuje, a to chyba nie to samo?
.
Pański wniosek jest zupełnie nielogiczny.
11 maja 2010, o godzinie 10:43
Zresztą nasza Kiełbasa już dawno wyprzedziła Ich Kiełbase. Nasz Makaron też niedługo przewyższy Ich Makaron.
11 maja 2010, o godzinie 10:54
Przysłowia są mądrością narodu . Jedno z nich mówi – czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
Co informuje, że człowiek młody kształtuje swe poglądy i na starość już ich się trzyma i nie zmienia. Kaczyński nie jest już człowiekiem młodym, a więc wątpliwe jest by zmienił nagle swe poglądy. Szok często co prawda jest przyczyna gruntownej zmiany, ale częściej bywa jedynie tym co przysłowiowy gniew panny, i zmiana niedługo trwa. Zmiana nawyków u człowieka dojrzałego nie jest sprawą prostą i wymaga celowego działania w którym najważniejsze jest
po pierwsze zdanie sobie sprawy z błędu (błędów) ,
po drugie trzeba przemyślenia jak działać by ich nie powtarzać i eliminować złe skutki które narosły z tych błędów,
po trzecie trzeba wbijania sobie w podświadomość (coś jak auto hipnoza) by reagować i działać poprawnie ( to bardzo ważne gdyż nawyki powoduję pewien automatyzm, a taka autohipnoza spowoduje że zanim zaczniemy działać pojawi się myśl o tym jak działać powinniśmy.
Po czwarte wiedzieć, że długi czas upływa zanim skutki poprawnego działania zaczną być widoczne i na samym początku będą wyniki gorsze (cos tak jak u sportowca który zmienia złą technikę , na lepszą , on na początek będzie miał wyraźnie pogorszenie wyników i musi to przetrwać)
Po piąte musi oddalić od siebie pokusę działania od szybki wynik.
Z doświadczenia wiem, że mało komu udaje się taka gruntowna zmiana więc w przypadku Kaczyńskiego wątpię by było to możliwe. Jeśli faktycznie podjął działania na rzecz zmiany i pozostać w polityce to musi sobie odpuścić minimum jeden okres wyborczy tj 4 lata.
Zmienić się i pozostać w polityce jest o tyle trudniej, że przez lata budowało się zespół ludzi którym odpowiadał system działania z przed zmiany i oni w większości zmienić się nie będą chcieli lub umieli. Trzeba więc przebudowywać całą partie i wstawiać zupełnie nowych ludzi – zadanie wg mnie niewykonalne.
11 maja 2010, o godzinie 15:04
Wybaczy Pan, ale to nie ja zastanawiam się nad czasową likwidacją blogu, by nie wypowiadali się krytycy moich koncepcji.
11 maja 2010, o godzinie 15:27
Dziś odkryję wam tą prawdę.
Co do Jarosława!
Bowiem jest to Baba Jaga.
Co się fik przedzieżga w oną.
I na miotle przekraczając prędkość słono.
Noc po nocy lata nago
W Parkach miejskich
Słodkie kwiatki molestuje.
Nucąc przy tym piosnki sprośne.
I wy chcecie go na Prezydenta?
Przecie On wyłupie wam oczęta.
Skórę sprawi tępym nożem.
A podroby wasze ugotuje,
Na oleju.
UCiekajcie
JeJu, JejU, jeju.
11 maja 2010, o godzinie 16:04
I nekrofil ten drań też jest,
jak rzekł Bartoszewski pan!
On chce trumną jak Melexem
wjechać do Pałacu bram!
.
I do tego też pedofil
(jak rzekł Bartoszewski psor)!
Wnuczki Brata on chędoży -
precz z kandydaturą tą!
.
Chcesz Polaku, by na trumnie
twój prezydent dzieci rżnął?!
Chyba nie! A więc przy urnie -
wybierz Bronka i PełO!
11 maja 2010, o godzinie 17:16
Pani Kasiu,
w tym programie nie było żadnej nienawiści. Brakowało jedynie – jako czwartej – dmuchanej lali z seks szopu biorącej „na siebie” narastające w tempie geometrycznym fale miłości.
Pan Lis i nasz Gospodarz bezpieczni hetero, natomiast pani Środa ską(o)pana wytryskami miłosnych uniesień pana Posła.
11 maja 2010, o godzinie 17:25
Różne przedziwne rzeczy (żeby nie powiedzieć brzydziej) czytałem w tym blogu, poglądy prosto ze Średniowiecza lub Torunia, demagogię, pracę zarobkową w blogu… Ale czegoś takiego nigdy nie czytałem, to jest Czomolungma odwracania kota ogonem.
Kaśka pisze, że Pan Waldemar zamyka dlatego blog, żeby zamknąć usta oponentom.
Mam drobne pytania.
Czyj jest to blog?
Co Ci do tego – grzecznie mówiąc?
U mnie w blogu, gdybym miał blog polityczny, żadne z Waszych komentarzy nie ujrzałoby światła dziennego. A zrobiłbym to po to, aby zamknąć usta oponentom. Świadomie.
11 maja 2010, o godzinie 17:36
Torlin
U mnie w blogu, gdybym miał blog polityczny, żadne z Waszych komentarzy nie ujrzałoby światła dziennego.
.
Byłeś kiedyś aktywistą Frontu Jedności Narodu i tak do tej pory Ci zostało…?
11 maja 2010, o godzinie 17:55
Torlin, ärgere Dich nicht.
.
Nic mi do tego.
Pisdzielce nikomu nie mogą zabronić zamykać swojego bloga, jednak powód był podany, co w kontekście propozycji pracy na Mysiej w PRL brzmi dosyć kuriozalnie.
11 maja 2010, o godzinie 18:39
Kasiu ,
pisz po polsku bo nie można zrozumieć o co ci chodzi.
Każdy człowiek który otwiera blog decyduje o tym jak go prowadzić i kiedy chce może go zamknąć, bo on jest właścicielem. Wchodzący na blog decyduje czy on mu odpowiada i panujące na nim zwyczaje. Jak mu nie odpowiada to po prostu nie podejmuje dyskusji na tym blogu.
Mnie na przykład nie odpowiada blog Palikota mimo, że były na nim rzucane przez niego ciekawe tematy. Niestety sposób w jaki odbywa się dyskusja dla mnie nie odpowiada, czytam więc tylko to co pisze autor wychodzę. Blog Zofii czytam bo jest ciekawy i wiele mogę się dowiedzieć o sprawach związanych z morzem, ale nie mam inspiracji jak na razie by tam coś napisać. Czytam tez wiele innych blogów bo one dają jakiś przekrój myślenia ludzi w Polsce.
Na blogu Kuczyńskiego można podyskutować na odpowiednim poziomie, ale niestety dyskusja ta jest psuta systematycznie przez niektórych ludzi ukrytych pod nicami i już zaczęło dochodzić do tego że zamiast dyskusji robiła się pyskówka i gadanie o niczym. Nic dziwnego ze niektórzy blogowicze dali temu wyraz w swych wypowiedziach blogowych i do tych wypowiedzi gospodarz się ustosunkował. Niektórzy blogowicze uważali, że ta pyskówka i zamulanie bloga było politycznym świadomym działaniem bo blog ma dużą poczytność i niektórych polityków mocno denerwuje i chętnie by spowodowali jego likwidację. Być może mieli rację. Od pewnego czasu blog znów się poprawił.
Kasiu jak ci nie odpowiada to po prostu nie wchodź , nie czytaj i nie odpisuj. Natomiast jak mimo to będziesz pisać to musisz liczyć się z odpowiednimi ripostami i tym, że możesz zostać zaliczona do tzw żołnierzy PiS czyli członków partii którzy dostali odpowiednie partyjne zadanie do realizacji.
Każdy może sympatyzować z dowolną partią. Każdemu może nie podobać się inna. Ale każdy jak chce by był uważany za kulturalnego i rzeczowego dyskutanta musi starać trzymać się zdrowego rozsądku, podawać rzeczowe argumenty, uznawać pomyłki i nie starać się obrażać kontrpartnera gdy brakuje mu argumentów (w ogóle próby mieszania innego z blogowicza z błotem wystawia tylko fatalne świadectwo temu mieszającemu)
11 maja 2010, o godzinie 18:44
A tu o zaplutych karłach reakcji pod Jaskinią Zła obrażającymi także personę gratę vipkę obywatel Środę co wspomniała ww. w ‘farbowany na grillu’.
„Wybiórcza fałszuje rzeczywistość”.
Czego się nie robi dla dobra BR, nieprawdaż?
.
http://blog.rp.pl/janke/2.....zywistosc/
11 maja 2010, o godzinie 19:36
Dzisiaj rano przed wyjazdem z Leoncina do Warszawy oglądałem na TVPinfo relację chyba z nadania boisku szkolnemu imienia Jerzego Szmajdzińskiego, z której m. in. można było się dowiedzieć, że za sprawą interwencji posła pracownicy mogli nabyć spółkę wartą 5 mln. złotych za 200 tys. złotych, kwotę którą na dodatek wyłożył jakiś urząd.
I tak sobie pomyślałem, że być może Pan Prezydent Lech Kaczyński mówiąc o establishmencie miał na myśli właśnie krąg osób, które może w szczytnym, racjonalnym, a być może i irracjonalnym i innym celu mogły dysponować majątkiem skarbu państwa, poza realną kontrolą społeczną.
To tak wygląda jakby Pan feudalny rozdawał majątek wg. swojego widzi misie.
Nie wiem może prezes PiS i jego brat uważał, że przez wiele lat jego politycy nie korzystali z tego przywileju i byli poza establishmentem, a jednak dziś ludzi tej formacji jest wielu, tam gdzie zwykle gromadzi się establishment i co więcej bronią oni b. skutecznie swoich ciężko zdobytych pozycji.
11 maja 2010, o godzinie 19:40
Gospodarzu:
Dobry tekst w GW.
.
Nie zamierzam czytac ani odpowiadac na wpisy Kasi, Mawara, minera, i Uchachanego. W pelni podtrzymuje swoje stwierdzenie „kretyni”. Tak jak kiedys byli „pozyteczni idioci”, tak teraz sa pozyteczni kretyni. Dyskusja jest niemozliwa. Oni nie po to tutaj sa. Jedyna skuteczna odpowiedzia jest kartka wyborcza i suta emerytura dla Jaroslawa Kaczynskiego, ktora slusznie mu sie nalezy. Ja mu naprawde dobrze zycze. Niech pisze ksiazki.
.
Pozdrawiam wszystkich rozsadnych, zas kretynom zycze premii za dzialanosc blogowa. Zaplata sie slusznie nalezy za kolejna porcje bredni i cytatow z salonu24.
11 maja 2010, o godzinie 19:45
Dopiero dzisiaj oglądnąłem zapis rozmowy w programie Tomasz Lis na Żywo w składzie p. M. Środa, p. W. Kuczyński, oraz p. Z. Giżyński i wydaje mi się, że w tym kapłańskim, a jak złośliwi chcieliby kapłońskim spokoju posła Giżyńskiego tkwi światełko zwycięstwa.
Pani M. Środa zapewne nie zna problematyki zajazdów, jako sposobu egzekucji prawa. Dziś tradycję tą najwyraźniej kontynuują słuchacze i słuchaczki Radia Maryja. Grono słuchaczek i słuchaczy, jak relacjonuje pani profesor z pomarszczonymi nienawistnie buźkami otacza, otacza, otacza wybraną rozpoznawalną osobę z kręgu Salonu, albo GW i nagle ryms parasolką, i po twarzyczce paznokciami, a jak się przewróci to i kopa w twarz można dostać.
Ale czy to prawda, a może to jedynie pomarszczone twarzyczki staruszek i staruszków robią takie straszne wrażenie.
11 maja 2010, o godzinie 19:59
Narciarzu2
Nie byłbym wcale taki krytyczny wobec salonu24, ostatnio dość często czytam tam prof. Antoniego Dudka. Z drugiej zaś strony uważam, że zamiast siedzieć w internecie daleko lepiej jednak niż blogi jest czytać różną prasę codzienną, tygodniową i miesięczną w większych ilościach. I do tego na tydzień tak czytać sobie po 3-4 książki.
Uważam, że np. refleksja Czesława Bieleckiego do której dotarł autor bloga, czytając dodatek plus minus do Rzepy tej treści, że:
„Stan naszej nawy państwowej obrazują słowa z „Kubusia Puchatka”: „Statek może być Statkiem albo Katastrofą w zależności od tego, czy się jest na nim czy pod nim”.
Jest godna uwagi, a nawet szacunku.
Ha, zawsze można będąc z wizytą w Polsce trafić do szpitala i dopiero tam stracić pamięć.
Ciekawe jaką Polskę kubuś emigrant wtedy by tam zobaczył, bez swojej pamięci i co najważniejsze pieniędzy?
11 maja 2010, o godzinie 20:00
Ciekaw jestem kim jest Narciarz2… Ja obstawiam, ze zarozumialym debilem. Ale może sam Narciarz2 się wypowie? Skoro tylu tu kretynow, to kim ty jesteś?
11 maja 2010, o godzinie 20:33
prof. Antoni Dudek z Salonu24 poleca:
http://www.rp.pl/artykul/.....iecej.html
Ja też uważam, że warto było przeczytać.
11 maja 2010, o godzinie 21:05
N2
Nie zamierzam czytac ani odpowiadac na wpisy Kasi, Mawara, minera, i Uchachanego.
.
Nie licz na wzajemność;
jak będziesz znowu bronił jakiegoś propagandowego idiotyzmu, to o ile tylko będę miał czas i chęć nie omieszkam tego wykorzystać :)
11 maja 2010, o godzinie 21:06
A może zamiast zamykać bloga, bo autor jego czuje się rozżalony. Zmienić jego formułę z tępego narzędzia walki politycznej z chwastem w zapis osobowości naszego drogiego i mądrego emeryta, obdarzonego wielką wiedzą jak i liryzmem, oraz humorem.
Kiedy będę 70. letnim łabędziem i będę chciał zacząć śpiewać swoją wielką pieśń wiem, że nie będę miał nawet procenta partytury, którą posiadł on z swego bogatego życia.
Szkoda chyba tak trwać z dziobem wiecznie przygryzionym na widok chwasta. Mnie tam byłoby szkoda.
11 maja 2010, o godzinie 21:13
http://kataryna.salon24.pl/180488,dni-ch
Gazeta ocipiała [albo och…jała :D]
11 maja 2010, o godzinie 21:20
Narciarzu2
Znalazłem na Facebooku cały artykuł Cz. Bieleckiego pt. nas jest więcej. Znajduje się tam także strona pt. nas jest więcej
http://www.facebook.com/s.....2324245784
11 maja 2010, o godzinie 21:50
Zofia
„Na tym tle tak Jarosław Kaczyński w orędziu do “Przyjaciół Rosjan”, jak i europoseł Paweł Kowal, twierdząc, że nie widział postaw antyrosyjskich u braci Kaczyńskich – plotą dyrdymały nie mając nic wspólnego z rzeczywistością, mówiąc wręcz – obrzydliwie kłamią”.
.
Z lenistwa odsyłam cię do (już) klasyki na temat rusofobii bezobjawowej. Masz zagadkę, kto to powiedział? Nagroda pod koniec tekstu. :)
„Jest pytanie, czy jest w ogóle możliwe pojednanie polsko-rosyjskie na gruncie prawdy historycznej w sytuacji, gdy tak naprawdę nie toczy się żadna debata o historii pomiędzy polskimi historykami i rosyjskimi, a odzywają się tylko i wyłącznie głosy czysto polityczne. Kontestowanie uchwały, która nie dotyka polityki zagranicznej i współczesnych problemów świadczy o tym, że to strona rosyjska nie potrafi jeszcze sobie poradzić z własną, trudną historią i widzi ją czysto politycznie, niepotrzebnie angażując się w obronę czegoś, czego się nie da obronić – a więc Rosji stalinowskiej. To jest tak, jakby Niemcy chcieli bronić – na szczęście nie chcą – przeszłości hitlerowskiej. Po prostu się nie da. Nie warto, bo to brzydkie, to źle pachnie, to się bardzo źle kojarzy i za tym – za stalinizmem – kryje się ogrom zbrodni, których nie warto dzisiaj z perspektywy wielu, wielu dziesiątków lat próbować brać na własne plecy politykom rosyjskim. Rosja pod wieloma względami nie potrafi jeszcze pozbyć się skutków traumy upadku własnego imperium. Trzeba przyjąć, że potrzebny jest czas, a w Polsce koncepcja długiego marszu, która musi oznaczać, że się nie zrażamy różnymi dziwnymi zachowaniami rosyjskimi, dziwnymi reakcjami, dziwnymi ocenami historii najnowszej. Nie zrażamy się, mówimy swoją prawdę i czekamy na lepszy czas, a próbujemy na co dzień budować tkankę współpracy”.
„Bez wątpienia rusofobiczne, prawda? A to Bronisław Komorowski, sprzed ledwie kilku miesięcy”.
http://kataryna.salon24.p.....ezobjawowa
11 maja 2010, o godzinie 21:53
Dziennikarze śledczy Faktu odnależli WAŻNY dowód w błocie. Będzie miał PRZEŁOMOWE znaczenie w śledztwie. Był to RADIOKOMPAS dla niepoznaki wyglądający jak wybierak intercomu. Jesli ktoś przez pomyłkę na miejsce radiokompasu rzeczywiście zamontował tego wybieraka, to dziwne, że ten samolot w ogóle gdziekolwiek kiedykolwiek poleciał. Ale może mamy tylko debilnych dziennikarzy.
11 maja 2010, o godzinie 21:55
Mawar! A jaka trauma NAM dolega, że od 20 lat nie możemy pozbyć się tego całego towarzystwa, co nie potrafi zorganizować wycieczkę do SMoleńska a bierze się do rządzednia Polską? Przecież stalismy się posmiewiskiem światowym a Ty na tych biednych Rosjan?
11 maja 2010, o godzinie 22:41
Indoorze,
Czesław Bielecki w artykule pt. „jest nas więcej” uporczywie utrzymuje, iż ową traumą jest to, że nikt nie czuje się odpowiedzialny za system władzy, który został bezmyślnie przejęty po komunistycznym państwie w 1989 r. Pisze - Gdyby Polską rządził układ, jak twierdził Jarosław Kaczyński, to mielibyśmy autostrady mimo korupcji. Tam, gdzie decydują skłócone sitwy, mamy korupcję bez autostrad. Co konstytuuje ten bezmyślny proceder niszczenia ludzi i ich inicjatyw?
11 maja 2010, o godzinie 22:43
cd. Co konstytuuje ten bezmyślny proceder niszczenia ludzi i ich inicjatyw?
Jadąc po polskich drogach, możemy – przez zaprzeczenie tego, co widzimy – zdefiniować, czym są standardy. I zorientować się w korzyściach instytucjonalnej przynależności do Europy. Drogi zbudowane dzięki dotacjom unijnym mają ciągłe linie wyznaczające granice jezdni, co ułatwia jazdę po zmroku. Zaznaczono na nich oś rozdzielającą kierunki jazdy, na czym na innych drogach się oszczędza. Zakręty, profil podłużny, widoczność, pobocza, nie mówiąc o skrzyżowaniach z drogami bocznymi, odpowiadają europejskim standardom. Większość dróg, po których jeździmy, budowanych i remontowanych według polskiego prawa zamówień publicznych, spełnia wszystkie przewidziane prawem procedury, ale trzeba je łatać po każdej zimie. Jeśli to miejskie ulice, to rozpadają się na nich betonowe krawężniki, jeśli drogi wiejskie, to asfalt fantazyjną falbaną rozlewa się w kierunku błotnistego pobocza. To, co powinno wyznaczać podstawowe standardy jakości drogi, jest źródłem oszczędności. Wszak podstawowym kryterium w przetargach publicznych jest cena. Im lepszymi jeździmy samochodami, im częściej wyjeżdżamy poza Polskę, tym mocniej uświadamiamy sobie, że nasze drogi symbolizować mogą brak jakichkolwiek standardów. My musimy je spełniać w relacjach z państwem, państwo wobec nas jest bezkarne. Z naszych podatków ubezpiecza się od szkód z powodu dziur w drodze.
Żadna z obwodnic warszawskich nie została domknięta. Ani śródmiejska (której fragmentem była rozpoczęta w 1975 roku Trasa Łazienkowska), ani miejska, biegnąca śladami ulic Hynka i Łopuszańskiej. Ani peryferyjna, która miała biec koło lotniska Okęcie i przebiegać przez Ursynów, ani autostradowa, której przebieg pozostał we flamasterplanach. Żaden z tych pierścieni komunikacyjnych nie został zakończony, a już trasowano nowy.
Kadencja prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz zaczęła się od ogłoszenia wyniku międzynarodowego konkursu na Muzeum Sztuki Nowoczesnej i po czterech latach na miejscu rozebranej hali kupców nie zaczęła się jego budowa. W środku Warszawy króluje pustynia po bazarze. Kolejne cztery lata zmarnowano na dyskusje o nowym planie dla centrum. Po 20 latach wolności Warszawa jest najbrzydszą stolicą Europy i gdyby nie kapitał intelektualny i ludzki – owo twórcze napięcie wciąż obecne w stolicy Polski – nikt by się w niej nie zakochał.
11 maja 2010, o godzinie 22:46
Szanowni Blogowicze,
Robię remont mieszkania, co jest przyczyną, rzadszego niż zwykle czytania Waszych znakomitych komentarzy.
Moje luki informacyjne obejmują także personalną sferę blogową.
Kogo Gospodarz zbanował? Czy przeprosił Zosię za afront związany z blokadą jej wejścia na blog?
W jakiej formie jest Narciarz 2 (o glosa nie pytam, bo ma on stałą, równą i wysoką formę, choć doniesiono mi, że oberwał ostatno od Pana Ministra. Byle nie za mocno).
Pozdrawiam i niezmiennie oczekuję od uchachanego odpowiedzi na moje pytania dotyczące rzeczywistego programu wyborczego PIS-u.
Gdyby mącił, to proszę Szanownego Gospodarza o zawieszenie publikacji jego poezji, która ma wyjątkową, blogową wartość artystyczną.
11 maja 2010, o godzinie 22:46
cd [..]Nie mam złudzeń spiskowych. Polską nie rządzi żaden układ, tylko miałkie sitwy – lokalne i centralne. Od 20 lat trwają restrukturyzacje aparatu władzy. Nie zmieniają się tylko jej sposoby działania ani dobór kadr. Raz coś się demonopolizuje, potem monopolizuje. Albo centralizuje, aby później decentralizować. Szuka się posłusznych, ruguje się samodzielnych. Nie zmienia się jedno: każda inicjatywa obywatelska, która wykracza poza prosty akt rejestracji (samochodu, transakcji, meldunku), jest gehenną wędrówki między biurkami, przy których siedzą urzędnicy samorządowi i rządowi. Po ostatniej katastrofie powtarzają oni z dumą, że państwo mimo wszystko działa. Dało dowód sprawności logistycznej, gdyż zorganizowało serię uroczystych pogrzebów swoich znamienitych obywateli.
Tak, umiemy wiele zrobić dla siebie. Ale dla Polski już niestety znacznie mniej, skoro sami politycy wciąż mówią, że prawo przeszkadza im być skuteczniejszymi, i marszczą z troską czoło, powołując się na procedury. Ale to nie procedury, to znany nam proceder. Proceder bezkarności władzy, każdej władzy, która przyznała sobie – wbrew konstytucji i obowiązującym ustawom – prawo arbitralnego produkowania rozporządzeń, okólników i regulaminów, aby rozmyć odpowiedzialność za swoje działania, a częściej zaniechania.
To nie lex – prawo stanowione, to ius – obyczaj traktowania obywatela jak śmiecia. To sztuka pozostawania przy władzy, a nie pracy, jaką jest rządzenie.
11 maja 2010, o godzinie 22:52
Bo tak jest.
Legitimacja władzy p[olega na kilku kardynalnych i wielu drobnych kłamstwach, zaś to , żę ludzie to akceptują to czysta socjotechnika. Najwiekszym kłastwem jest to, iż opozycja nazywająca siebie dla mnie nieznanych przyczyn demokratyczną „obaliło komunę” lub „przyczyniło się do obalenia komuny” albo najłagodniej „przyspieszyło upadek komuny”. Bardziej przyczynył się do upadku komuny ten kolejarz alkoholista, który wykradał kable z automatyki kolejowej lub Józef Oleksy pijący wódkę z Ałganowem niż cała opozycja. Tym ludziom nalezy się szacunek, medal, renta dożywotnia, wielki plac, by każdy mógł na nich popatrzeć przy okazji defilad ku czci, ale żeby sami nie musieli patrzeć na siebie, rzeżba w dowolnie wybranym miejscu Polski wyłaczywszy co bardziej ruchliwych skrzyzowań i absolutny zakaz robienia czegokolwiek w administracji lub nawet prywatnym biznesie. Do tego potrzebna antlustracja („Oświadczam, że nigdy nie walczyłem o wolną, demokratyczną ani żądną inną Polskę”)
11 maja 2010, o godzinie 22:52
Stan,
Pamiętam jak kiedyś przyjaciel mojego ojca, po wysłuchaniu tego co mam do powiedzenia ujął w krótkich żołnierskich słowach istotę rzeczy.
-On chyba nie był bity.
Z takiego przywileju wychowawczego korzystam od początku na blogu p. Waldemara Kuczyńskiego, a przecież jak wiesz mam notorycznie inne zdanie.
11 maja 2010, o godzinie 22:57
Indoorze,
Do upadku komunę doprowadziliśmy MY WSZYSCY.
Kradnąc, pijąc i cudzołożąc.
W ogóle nie ma takiego systemu, którego nie moglibyśmy obalić. Trochę gorzej natomiast U NAS z budowaniem.
W gruncie rzeczy bowiem w dużym procencie uważamy za oczywiste, że skoro MY tak się zachowujemy, to nie mamy moralnego prawa krytykować za to samo władzy oraz kościoła.
11 maja 2010, o godzinie 23:01
cd. O tym, że nasze państwo prawa okazuje się dzikim krajem, politycy dowiadują się dopiero po swoim upadku. Wtedy zwołują konferencje i dają wywiady o tym, że domniemanie niewinności zastąpiono domniemaniem winy, że mafia urzędnicza na smyczy polityków potrafi z uczciwego człowieka, który podjął życiowe ryzyko, zrobić przestępcę. Jednak na pytanie, kto za to odpowiada, słyszymy: system. A już znacznie cichszym głosem: no i ludzie. Wszak każdy system tworzą ludzie systemu.
12 maja 2010, o godzinie 01:01
Do upadku komunę doprowadziliśmy MY WSZYSCY.
Uproszczenie. Komunizm upadl, bo w percepcji spoleczenstwa blokowal perspektywy dobrego zycia w spoleczenstwie, ktore mialo aspiracje zyc tak, jak zyl Zachod. Jak sie pozniej okazalo, te percepcje to bylo to w duzej mierze zjawisko znane jako „trawa jest bardziej zielona na drugim brzegu rzeki”. Kiedy juz rzeka zostala przekroczona, to okazalo sie, ze pod zielona trawa jest bagno pelne jadowitych pajakow. Ale tego nie bylo widac z daleka. Pomylona percepcja trwa nadal, tylko pomylka jest inna. Teraz sie mowi, ze trawa moze byc zielona, ale pod nia nie musi byc ani bagna, ani pajakow. Taka zielona trawe obiecuja populisci.
.
Mowiac to samo troche inaczej, komunizm upadl dlatego, bo mielismy bardzo idealistyczne pojecie o kapitalizmie. Znalismy kapitalizm albo z ksiazek, albo z Pewexu, albo z krotkich wizyt za granica. Gdybysmy go znali troche lepiej, to moze bysmy docenili pewne elementy komunizmu, zgodnie z wypowiedziami Jana Pawla II na ten temat.
12 maja 2010, o godzinie 01:10
Sytuacja przedwyborcza jest dosc nieprzyjemna, jak to napisal Gospodarz oraz inni publicysci. PiS stosuje szczwana taktyke. Hundwejbini szaleja i rozsiewaja ohydne propagandowe brednie. Jednak oficjalnie oni to robia ot tak sobie, bez zadnego zwiazku z niczym. Z drugiej strony, Jaroslaw Kaczynski gra zatroskanego ojca narodu. Ta taktyka jest sprytna i oparta na klamstwie, w ktorym PiS sie specjalizuje. Z drugiej strony, Platforma usiluje grac uczciwie i jak widac, przegrywa.
.
Jedyne, co mozna w tej sytuacji zrobic, to zdecydowanie wyzwac Prezesa an ubita ziemie, publicznie przypominajac mu Blide, Garlickiego, Ziobre, Leppera, Giertycha, Engelkinga, oraz jego wlasne antyrosyjskie i antyinteligenckie wypowiedzi. Z jakichs powodow politycy Platformy nie chca tego robic. To blad. W osobie Przezesa nie mamy do czynienia z dzentelmenem i nie nalezy go oszczedzac. Jesli chce miec zalobe, do czego ma prawo, to niech idzie do domu. A jesli chce miec wladze, to nie powinno byc taryfy ulgowej.
.
Natomiast jesli chodzi o lajdackich hunwejbinow, to nalezy ich nazywac tak, jak na to zasluguja. Sa to lajdacy, ktorzy publicznie robia sobie jaja z katastrofy samolotu i ze wszystkiego wokol. Tak, jak na tym blogu.
12 maja 2010, o godzinie 01:19
Prezesowi nalezy takze publicznie wypomniec Rydzyka, u ktorego bywal czestym gosciem, oraz Macierewicza, ktory w dalszym ciagu jest czestym gosciem. Nalezy wypomniec wypowiedzi Macierewicza po katastrofie. Jesli macierewicz jest wysoko postawionym czlonkiem partii, ktorej Prezes jest Prezesem, to Przezes powinien publicznie Macierewicza zdyscyplinowac. W przeszlosci Prezes nie mial problemu z upominaniem a nawet wyrzucaniem czlonkow swojej partii. Jesli teraz tego nie robi, to nalezy przyjac, ze Macierewicz to sa drugie usta Prezesa, tylko skierowane w troche inna strone. Jednymi ustami Przezes mowi jedno, zas drugimi Prezes mowi cos wrecz przeciwnego. I to powinno mu zostac publicznie wypomniane. Nalezy Prezesa publicznie skonfrontowac z jego wlasnymi wypowiedziami, a takze z wypowiedziami jego najblizszych wspolpracownikow. To, ze mu sie tego oszczedza, to gorzej niz zbrodnia. To jest blad.
12 maja 2010, o godzinie 02:03
Pozwole sobie zacytowac z niewielkimi skrotami wpis, jaki wlasnie umiescilem na blogu p.Szostkiewicza. Temat jest wazny, wiec uwazam, ze zacytowanie jest uzasadnione. Na samy koncu dopisze jeden paragraf.
Ktos powinien zorganizowac szeroko naglosniona debate, na ktora nalezy zaprosic dwu albo trzech glownych kandydatow. Jesli oni nie przyjmia zaproszenia, to mimo to debata powinna sie odbyc, ale nie powinien wtedy przyjsc tylko Komorowski. Nalezy publicznie i bardzo glosno postawic J.Kaczynskiemu pytania na nastepujace tematy (uzywam hasel, wszyscy zrozumieja, o jakie tematy chodzi): Blida, Garlicki, Ziobro, Engelking, Lepper, Giertych, Rydzyk, Kaminski, Macierewicz, WSI, wywiady J.Kaczynskiego na antenie Radia Maryja przed katastrofa, oraz wywiady Macierewicza i innych przedstawicieli PiS po katastrofie. Jak rowniez antyinteligenckie i antyrosyjskie wypowiedzi J.Kaczynskiego.
W tej debacie chodziloby o to, zeby publicznie i bardzo glosno skonfrontowac J.Kaczynskiego i jego najblizszych wspolpracownikow z ich niedawnymi wypowiedziami. Chodzi o to, zeby przerwac cicha umowe “wicie, rozumicie, mysmy mowili jedno, ale myslelismy drugie, a w ogole to cicho-sza”. Chodzi o to, zeby publicznie zazadac od J.Kaczynskiego albo odciecia sie od Radia Maryja i tego elektoratu, albo publicznego potwierdzenia, ze J.Kaczynski nie zmienil frontu. A takze publicznego powiedzenia “tak, nadal wierzymy w mafie weglowa i nie przepraszamy za Blide”, albo wrecz przeciwnie “przepraszamy”.
J.Kaczynski bardzo sprytnie gra na dwu fortepianach. Jednymi ustami mowi jedno, a drugimi ustami mowi drugie. Jedne usta sa jego wlasne i pani Kluzik-Rostkowskiej, zas drugie usta sa ustami Rydzyka i Macierewicza. W ten sposob Prezes puszcza oko do szerokiego politycznego spektrum. Jak pokazuja sondaze, niezdecydowani wyborcy zaczynaja sie zastanawiac “czy te usta moga klamac”? I dochodza do wniosku, ze nie po takiej stracie. Po takiej tragedii Prezes na pewno jest innym czlowiekiem i mozna mu zaufac. I o to wlasnie chodzi jego specjalistom od PR.
Postawienie J.Kaczynskiemu serii publicznych pytan nie bedzie niedelikatne. Jesli on chce w ciszy przezywac zalobe, to niech idzie do domu i nie startuje do wladzy.Tego mu nikt nie broni. Delikatnosc polegalaby na tym, aby mu pozwolic przejsc na emeryture. Ale jesli chce wladzy, to nie powinno byc taryfy ulgowej i puszczania oka “on taki biedny, to odpowie na pytania, gdy juz bedzie Prezydentem”.
Po to, zeby skonczyc chocholi taniec, trzeba przestac tanczyc do tej muzyki. Trzeba bardzo mocno tupnac.
Jesli Platforma nie potrafi zorganizowac takiej debaty, to niech zorganizuje Polityka. W koncu od czegy Wy jestescie, jesli nie od tego, zeby stawiac publiczne pytania politykom? Sama nazwa Waszego pisma do tego Was zobowiazuje.
A teraz dwa nowe paragrafy: powyzszy tekst nie jest adresowany tylko do Polityki. Gazeta Wyborcza, zgodnie ze swoja nazwa, powinna sie mocno wlaczyc w wybory. Rzeczpospolita, zgodnie ze swoja nazwa, powinna zadbac o interes panstwa. Kazdy dziennikarz moze sie okazac albo tuba swojej ulubionej partii, albo niezaleznym czlowiekiem. Po to, zeby sie stac tym drugim, trzeba postawic publiczne pytania publicznym osobom. Od tego wlasnie sa dziennikarze, a przynajmniej powinni byc. Pytania nalezy postawic publicznie, glosno, i nazywajac adresata z imienia i nazwiska. Jesli adresat nie odpowie, to ten fakt nalezy naglosnic.
Rola dziennikarzy nie powinno byc teraz gledzenie i komentowanie, tylko stawianie niewygodnych pytan wszystkim kandydatom. Niech kazdy kandydat przejdzie przez deszcz pytan, a wyborcy zadecyduja stosownie do odpowiedzi. Trzeba przerwac zmowe milczenia, puszczania oka, jak rowniez walki sztabow wyborczych rekami osob trzecich. Glos powinni miec sami kandydaci. Nalzey ich do tego zmusic, skoro sami chcieliby tego unikac.
12 maja 2010, o godzinie 03:26
To, co ja nazwalem debilizmem, Daniel Passent nazwal szumowiną:
http://passent.blog.polityka.pl/?p=696
.
Uwazam, ze D.Passent uzyl trafniejszych sformulowan, niz ja. Mea culpa. W koncu to on jest mistrzem felietonu. Natomiast ja podtrzymuje swoja opinie, ze szumowina powinna byc ograniczona do zbiornikow na to przeznaczonych. Tam, gdzie mozna sie jej spodziewac.
.
Odpowiadajac Orteqowi: wolnosc wypowiedzi nie polega na tym, ze kazdy moze mowic wszystko, gdzie chce. Gdyby tak bylo, to kazdy moglby przyjsc do filharmonii i w czasie koncertu zagrac sobie na grzebieniu. A w razie zwrocenia uwago krzyczyc „cenzura”. Tak owszem sie zachowuja hunwejbini PiSu. To oni tu na blogu robia sobie rzewne jaja z katastrofy, a po zwroceniu uwagi krzycza „faszyzm”. Takimi wlasnie metodami walcza o wybranie Kaczynskiego. Ja przeciwko temu zaprotestowalem. Niezbyt slusznie nazawalem ich kretynami, zakladajac, ze swoja dzialalnosc prowadza z debilizmu. Daniel Passent uzyl trafniejszego okreslenia: szumowina. Jeszcze trafniejsze byloby „szumowina przedwyborcza”. Sztab wyborczy PiSu ich rekami prowadzi propagande. Moim zdaniem, lepiej by bylo, gdyby te propagande wyrzucic tam, gdzie jej miejsce. Wolnosc wypowiedzi by na tym nie ucierpiala, bo zadna wypowiedz nie zostalaby tym wykluczona. Kazdy moze sobie napisac, co chce, ale nie wszedzie. Jestem zdziwiony zdaniem Orteqa, ze w imie „wolnosci slowa” mozna sobie robic zarty z katastrofy tam, gdzie PiS skieruje swojego funkcjonariusza.
12 maja 2010, o godzinie 07:36
Narciarzu drugi
Zaiste zabawne te twoje i Pana Passenta argumenty of last resort. Kretyni i Szumowiny, to jest ten pożądany poziom debaty. Jeśli chcesz się oburzyć jeszcze bardziej, usłużnie w pysku przynoszę kompendium i merdam ogonem.
.
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/05/08/co-mi-mowia-co-sam-widze-co-czuje-1/
.
aaahttp://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/05/11/co-mi-mowia-co-widze-co-czuje-2/
12 maja 2010, o godzinie 07:37
Narciarzu drugi
Zaiste zabawne te twoje i Pana Passenta argumenty of last resort. Kretyni i Szumowiny, to jest ten pożądany poziom debaty. Jeśli chcesz się oburzyć jeszcze bardziej, usłużnie w pysku przynoszę kompendium i merdam ogonem.
W dwóch seriach:
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....o-czuje-1/
12 maja 2010, o godzinie 07:37
http://blog.rp.pl/ziemkie.....o-czuje-2/
12 maja 2010, o godzinie 08:12
Nie głosuj na Jarosława
Bowiem, gdy ciemna szumowina go wybierze,
NIE WIESZ CO SIĘ STANIE!
On, gdy spod pałacu namiestnika,
Popatrzy na lud swój, nienawistną gębką,
To zamieni go w niemuzykalny kamień.
***
oj dyrydi, oj dyrydi, a jajaj a harmoszka w duszy gra,
oj dyrydi, oj dyrydi, a jajaj a harmoszka w duszy gra,
z dawnych lat, gdy wynosiliśmy co się dało z Hal i z pól PGR,
gdy majątek był nie nasz, dobywa się krystalicznie czysty,
jak moskiewiczowskaja głos! :D)
***
Kalinka, kalinka, kalinka moja!
W sadu jagoda malinka, malinka moja!
Ach, pod sosnoju, pod zielonoju,
Spat’ położytie wy mienia!
Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
Spat’ położytie wy mienia.
Kalinka, kalinka, kalinka moja!
W sadu jagoda malinka, malinka moja!
Ach, sosienuszka ty zielonaja,
Nie szumi Ty nado mnoj!
Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
Nie szumi Ty nado mnoj!
Kalinka, kalinka, kalinka moja!
W sadu jagoda malinka, malinka moja!
Ach, krasawica, dusza-diewica,
Polubi że ty mienia!
Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
Polubi że ty mienia!
Kalinka, kalinka, kalinka moja!
W sadu jagoda malinka, malinka moja!
12 maja 2010, o godzinie 08:24
Czasy w Soczy
Duszki z puszki
Napieralski
Komorowski
tralala,tralala
Chrzanim Waść
barszcz z chrzanem
Jarkacz światłem
reszta to tumoki
tralala,tralala
12 maja 2010, o godzinie 08:51
Kasiu, nie sądzisz, że debata przedwyborcza polegająca na licytowaniu się, kto jest większą świnią, jest raczej mało twórcza?
Każdej ze stron można wyciągać brzydkie wypowiedzi czy zagrania jej zwolenników: wy nas Bartoszewskim i Wajdą, to my was Wolskim i Rymkiewiczem, wy nas ludźmi pod pałacem prezydenckim, to my was ludźmi na cmentarzu żołnierzy sowieckich i tak dalej. Zapewne jest to dobra taktyka dla PiSu, który ma za sobą handicap żałoby, więc niesmaczne słowa pod jego adresem wydają się bardziej niesmaczne niż te skierowane w przeciwną stronę. Ale chyba nie o to chodzi?
Może zamiast upajać się rozważaniami na temat, jak strasznym człowiekiem jest Kaczyński lub jak marnym człowiekiem jest Komorowski, lepiej byłoby się zastanowić nad tym, co może dla Polski oznaczać prezydentura każdego z nich.
12 maja 2010, o godzinie 08:57
Właściwie to już wiadomo, co (a raczej kto) spowodował wypadek pod Smoleńskiem. Liberałowie.
http://wiadomosci.gazeta......lizm_.html
Więc już, jak macie winnego, to przestańcie szukać czegoś, czego nie ma.
Ja się zawsze śmieję, jak prawica, chcąc udowodnić kretynizm drugiej strony, pokazuje takie same osoby jak oni, tylko a rebours, oni mają tyle wspólnego z normalną lewicą, co Mawar z normalną prawicą konserwatywną.
Maćku, „ärgere Dich nicht” oznacza „nie irytuj się”.
Jak tu się nie można irytować. To jest tak samo, jakby jakiś człowiek opowiadał mi w kawiarni: „Wszedłem do jego mieszkania i od razu mu powiedziałem, że ma źle urządzone, bez smaku, że powinien wymienić meble, że obrazy są pretensjonalne, a ten dziadek z obrazu udający seniora rodu można kupić za 20 zł na Kole. I wyobraź sobie – skandal – wyrzucił mnie z domu i powiedział, że więcej mnie nie wpuści. On to po to robi, aby zamknąć usta mnie – niezależnie myślącemu”.
12 maja 2010, o godzinie 08:58
Środkowy akapit mojego komentarza dotyczy „Dnia Cipki”.
12 maja 2010, o godzinie 09:41
Indoorze,
Idziesz we właściwą stronę.
12 maja 2010, o godzinie 09:44
Zadałem sobie trud przeczytania wywiadu z ks. prof. Guzem. Jeden tylko cytat:
.
„Prawodawstwo Polski, Europy i świata nie jest zdolne do rozliczenia liberalizmu z jego wielowiekowych antyludzkich nadużyć, podobnie zresztą jak pozostałych nurtów socjalistyczno-komunistycznych i neokomunistycznych.”
.
Facet, który pisze takie rzeczy, jest profesorem i kierownikiem katedry filozofii prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Dla finansowania KULu z budżetu państwa moje NIE!
A swoją drogą trzeba niezłej ekwilibrystyki intelektualnej, żeby pożenić liberalizm z komunizmem.
12 maja 2010, o godzinie 10:10
Pawle pełna zgoda.
.
Mam wrażenie, że masz w zwyczaju pouczać tylko jedną stronę. Od czasu do czasu napomnisz antypisowców, ale traktuję to bardziej jako listek figowy, który pozwala ci jechać walcem po pisowcach.
.
I Pawle co z tego, że my tu będziemy merytorycznie o programach (których póki co nie ma) skoro saluun rozpoczął już atak na wykorzystywanie żałoby przez Kaczyńskiego z jednoczesną krytyką spokoju i wyciszenia (bo udawane). I jeszcze ten żenujący list rodzin ofiar mający ten atak legitymizować.
.
Próbuje się przerzucić na Kaczora niechęć do debaty, mimo iż to sztab Komorowskiego wypuścił oświadczenie, że nie będzie debaty przed pierwszą turą.
.
Pani Środa to już nawet wykpiła charyzmę, a Pan Gospodarz przypomniał sobie u Lisa o wizji, którą niedawno wyśmiał na tym blogu, i która już sama w sobie jak się okazuje nie jest czymś przed czym mamy się chronić.
12 maja 2010, o godzinie 10:12
Pawle mam wrażenie, że ten profesor nie łączył liberalizmu gospodarczego z komunizmem, jeno liberalizm w sensie światopoglądowym co już wcale nie wymaga takich sztuczek.
12 maja 2010, o godzinie 10:38
Kasia: „Mam wrażenie, że masz w zwyczaju pouczać tylko jedną stronę.”
.
A ja się starałem sformułować wpis tak, żeby odnosił się na równi do obu stron! Zaadresowałem go zaś do ciebie dlatego, że to ty przywołałaś tu Ziemkiewicza z jego wykazem antypisowskich niegodziwości i w ogóle zajmujesz się ostatnio głównie wytykaniem niewłaściwych zachowań „naszej” strony.
I jeszcze coś: mam w zwyczaju „pouczać”, jak to zechciałaś nazwać, bądź polemizować (jak ja to nazywam), z tymi, którzy moim zdaniem na polemikę zasługują. Jest to więc raczej dowód uznania z mojej strony. Jeśli przejrzysz moje wpisy, to zauważysz, że na wielu bywalców blogu w ogóle nie reaguję, i nie dotyczy to wyłącznie strony propisowskiej.
.
„Traktuję to bardziej jako listek figowy, który pozwala ci jechać walcem po pisowcach.”
.
Cóż, ty, jak widać, nie silisz się nawet na listki figowe. „Salon atakuje, żenujący list rodzin ofiar” – a po drugiej stronie wcielona niewinność?
Co do jechania walcem, ciekawy, jakie moje wypowiedzi zasługują na tak mocne określenie?
12 maja 2010, o godzinie 10:40
Z wielką uwagą przeczytałam nocne komentarze narciarza 2; wg mnie dobrze charakteryzują one tę niewątpliwie bardzo trudną kampanię wyborczą.
Sedno całej sytuacji chyba najlepiej oddaje n2 w komentarzu z 12 maja, godz.01:19 -
„Jeśli chce mieć (chodzi o J. Kaczyńskiego) żałobę, do czego ma prawo, to niech idzie do domu. A jeśli chce mieć władzę, to nie powinno być taryfy ulgowej”.
Miłego dnia życzę, Margit
12 maja 2010, o godzinie 10:44
Kasia: „Ten profesor nie łączył liberalizmu gospodarczego z komunizmem, jeno liberalizm w sensie światopoglądowym co już wcale nie wymaga takich sztuczek.”
.
Oczywiście że nie miał na myśli liberalizmu gospodarczego, tylko liberalizm jako doktrynę polityczną i społeczną. Co mojej oceny nie zmienia. Tak rozumiany liberalizm też niewiele ma wspólnego z komunizmem, który – zwracam uwagę – w swoim realnym wydaniu był nader konserwatywny obyczajowo i cokolwiek niechętnie odnosił się do idei wolności jednostki.
12 maja 2010, o godzinie 11:25
„(komunizm) cokolwiek niechętnie odnosił się do idei wolności jednostki”
*
Wspaniały przykład żałobnego humoru. Za głosem zwykłym pochwalę tę błyskotliwość:
Pawle-Indoorze,
Idziesz we właściwą stronę
12 maja 2010, o godzinie 11:49
Zgoda Pawle
może rzeczywiście się rozemocjonowałam,
kto jak kto ale prof. Bartoszewski (moja była ostoja spokoju, umiaru, troski o naród, patriorta – smutne)
zasługuje na twój komentarz.
.
Co do światopoglądu to liberalizm w polskim wydaniu w tej chwili to walka środowisk ‘lewicowo-liberalnych’ (wiesz jakich ale nie chcę narciarza rozjuszać) z Kościołem na wszystkich szczeblach i poprawność polityczna co za komuny było odpowiednikiem cenzury.
12 maja 2010, o godzinie 12:16
Kasia: Zgoda, Bartoszewski brzydko się starzeje. Dla twojej przyjemności: to samo mogę powiedzieć o Niesiołowskim. A już w pewnym momencie myślałem, że wyrósł z dawnego ZChNowskiego zacietrzewienia. Wygląda jednak na to, że ten gość w JAKĄŚ stronę musi być zacietrzewiony. Taki charakter.
.
Z drugą częścią twojej notki polemizowałbym. Sprecyzujmy może, co to znaczy „walczyć z Kościołem”. Moim zdaniem pojęcie walki zakłada chęć całkowitego zniszczenia czy wyeliminowania wroga. Są w Polsce ludzie, którzy tego pragną i do tego dążą, ale stanowią nieliczny, nawet jeśli czasem hałaśliwy margines.
Natomiast ci, których określasz jako „środowiska lewicowo-liberalne”, to ludzie, którzy wyznają inną niż kościelna wizję porządku społecznego, a także moralnego. Co za tym idzie, przeciwstawiają się wpływowi Kościoła na życie społeczne, a w szczególności na stanowienie prawa. Jest to zdrowy i normalny w demokracji spór. Tyleż samo liberałowie „walczą” z Kościołem, co Kościół „walczy” z liberałami.
Natomiast porównywanie poprawności politycznej z cenzurą to już zupełny kiks. Poprawność polityczna jako zjawisko socjologiczne istniała zawsze, choć sam termin stworzono względnie niedawno. Zawsze były rzeczy, które w „lepszym towarzystwie” uchodziły za niestosowne, i zawsze byli tacy, którzy owe tabu kontestowali. Sto lat temu kulturalny człowiek nie śmiał użyć słowa „gacie”, a towarzyska rozmowa o seksie była czymś nie do pomyślenia. Dziś ani jedno, ani drugie nie wzbudza oburzenia, nie wypada za to nazwać geja zboczeńcem albo Roma Cyganem.
Nie ma co się przeciwko temu burzyć, po prostu trzeba dokonać wyboru. Albo się tym regułom podporządkowuję, albo ryzykuję ostracyzm, przynajmniej w pewnych kręgach.
12 maja 2010, o godzinie 12:48
Wracamy Pawle do tematu „wolność jednostki”, czy ma ona prawo decydować o swoim życiu, czy też ma być jedynie pionkiem w zbiorowości wykonującym rozkazy naczalstwa.
12 maja 2010, o godzinie 12:51
Torlinie, to temat wieczny i bynajmniej nie sprowadza się do tak prostej dychotomii, jaką proponujesz.
12 maja 2010, o godzinie 14:11
W szerszym aspekcie masz rację. Ale aktualnie Polska pękła na pół w ramach mojego ujęcia tematu.
12 maja 2010, o godzinie 14:18
Torlinie, nie! Kryterium podziału Polaków nie jest stosunek do wolności, tylko stosunek do Jarosława Kaczyńskiego. Inne różnice są w gruncie rzeczy wtórne. Sądzę, że pisowcy wybaczyliby mi i liberalizm, i ateizm, i relatywizm moralny, gdybym tylko zadeklarował, że Komorowski to zero, że PO to banda złodziei i że jedynym człowiekiem zdolnym poprowadzić Polskę w świetlaną przyszłość jest ich prezes.
12 maja 2010, o godzinie 14:53
Wiadomości 11-05-2010 19:30
.
http://www.tvp.info/wiado.....30/1684619
ok. 19:38
.
Czy to przypadek?
Nieznani sprawcy zaatakowali w nocy bazę danych spółki prowadzącej portale internetowe, której prezesem jest Michał Bichniewicz (chodzi o BROG Media Biznesu), dyrektor sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Bichniewicz był pomysłodawcą telewizyjnego orędzia kandydata PiS do Rosjan.
.
Jak informuje dalej Radosław Rybinski – dyrektor zarządzający :
.
To była próba uderzenia w fundament naszej firmy.
….
Jesteśmy ciągle w szoku.
Podjęto próbę usunięcia informacji, które zawarte są na naszych portalach, włamano się na serwer, wykasowano część zasobów.
W piętnastoletniej historii firmy jest to wydarzenie bezprecedensowe.
.
Najlepsze kadry rzucono na front walki z groźbą recydywy IVRP „nieznanych sprawców”!
.
I słusznie: niech sobie taka jedna z drugą moherowa szumowina co świadczy usługi na rzecz kaczofaszystowskich jaczejek nie myśl, że pozostanie to bez konsekwencji!
.
Czekamy na debiut „panów od śrubek”…
12 maja 2010, o godzinie 15:07
Choooleeeerrra ! I to w przełomowym momencie sledstwa dziennikarskiego po odkryciu radiokompasu zamaskowanego w tablicę abonencką interkomu! Ale to dranie.
Tak nawiasem mówić gdyby najlepszą kadrę rzucono na front walki, to z bazy danych BROG Media Biznesu (która jest czołową firmą od 15 lat) wióry by nie zostały. Czego się nie robi dla reklamy.
12 maja 2010, o godzinie 15:43
Indoor,
masz rację, może to jeszcze nie te najlepsze kadry…
.
I powiadasz, że to manipulacja firmy dla reklamy?
.
To chyba ryzykują zawiadamiając prokuraturę o przestępstwie; miejmy więc nadzieję, że prokuratura oskarży firmę o fałszywe zawiadomienie, a sąd ją za to przykładnie ukarze; będzie to cenny wkład wymiaru sprawiedliwości w walce z zagrożeniem kaczofaszystowskim :).
.
Zaś powracając do kwestii jakości kadr „nieznanych sprawców” to nie martw się: w przypadku istotnego zagrożenia recydywą IV RP zostaną rzucone „na odcinek” również i najlepsze kadry :).
Bo wszak, jak twierdził Lenin – „kadry decydują o wszystkim!”
.
Od dawna twierdzę, że na tym się skończy, tak że pragnę uspokoić wszystkich przerażonych perspektywą Powrotu Nosferatu: on jest niemożliwy…
12 maja 2010, o godzinie 17:11
Pawle,
Piszesz: „Kryterium podziału Polaków nie jest stosunek do wolności, tylko stosunek do Jarosława Kaczyńskiego. Inne różnice są w gruncie rzeczy wtórne.”
_______________
W mojej ocenie kryterium podziału Polaków jest duża różnica zapatrywań opinii publicznej.
Jarosław Kaczyński jest politykiem, który wychodzi na przeciw swoimi poglądami opiniom dość dużej części naszego społeczeństwa.
Jednak należy zauważyć, to o czym pisał słusznie maciek.g, że w praktyce rządzenia on nie realizuje postulatów swojego elektoratu, czy też realizuje je w bardzo ograniczonym zakresie.
W momencie, gdy wyłamano mu zęby, którymi mógł poważnie zaszkodzić establishmentowi, gdy nie ma szans na większość konstytucyjną, ani tym bardziej na wymianę kadr w pozostałych władzach i grupach zawodowych, oraz nie może zdobyć przyczółka w dużym biznesie jest skazany na kompromis lub trwanie w opozycji.
Trwanie w opozycji oznacza jednak niemożność realizowania swojego programu i blokowanie programu partii która ma większość. Dowiódł że to mu się dobrze udaje.
Najgorszą rzeczą dla państwa była jego umiejętność prowadzenia w praktyce za pośrednictwem brata i swojej opozycyjnej partii PiS, odmiennej polityki niż ta jaką prowadziło ugrupowanie rządzące. Taki stan rzeczy burzy zupełnie porządek konstytucyjny i jak pisałem oznaczał stan anarchii, podobny do tej jaka była przyczyną upadku I Rzeczpospolitej.
I on niestety tym się zajmuje stale od 20 lat. Trudno uznać, że akurat z takiej postawy politycznej będzie chciał dziś zrezygnować. Dlatego też lepiej zostawić go bez prezydentury i z jak najmniejszą ilością mandatów poselskich i senatorskich.
Niestety, jak widać potrafi on wyciągać z obecnej wojny dużo większe korzyści niż faktycznie atakujący go. Ostatni program T. Lisa pokazał w jakie maliny dał się wpuścić p. W. Kuczyński i p. M. Środa. A będzie jeszcze gorzej… I w końcu okaże się, że poseł Giżyński jest inteligentem, mężem stanu, człowiekiem statecznym, a pani Środa i pan Kuczyński, to ludzie którzy sami swoimi publicznymi wypowiedziami zasłużyli, na to aby chodzić w kapturach, albo w papierowej torbie z wyciętymi dziurkami na oczka i nosek i usteczka w miejscach publicznych, gdzie przebywa elektorat PiS.
12 maja 2010, o godzinie 17:52
Ja podział wśród Polaków widzę nie tyle polityczny, co mentalny, na tych którzy czuję się bezpiecznie, odwołując się do tego co było i tych, którzy w życie maja wliczone ryzyko i interesuje ich przede wszystkim przyszłość.
Dla jednych ważna jest historia, symbole, pomniki, groby i martyrologia narodu, dla innych egzystencja tu i teraz oraz jej jakość jutro, za 10 lat czy w przyszłym pokoleniu.
*
Co do starzenia się takich ludzi, jak Bartoszewski czy Niesiołowski, to uważam, że mają wspaniałą starość.
I każdemu życzę podobnej – aktywnej i odważnej.
Starość ma pewien przywilej – rozkosz nie krycia się z poglądami i mówienia wręcz tego, co się czuje. Odwaga niczemu już nie zagraża.
Luksus posiadania własnego zdania, jest nadal w naszym krajem ewenementem.
Większość powtarza usłyszane opinie, podpiera się wypowiedzianym już słowem.
Jeśli spojrzymy na seniorów – to słynne „moherki” powtarzają jak mantrę o. Rydzyka i Jarosława Kaczyńskiego, bo to s ą ich idole, którzy myślą za nich i wskazują drogę.
Seniorzy tacy jak Bartoszewski, do wyrażania opinii żadnych idoli nie potrzebują , mają własne.
Większość młodszych, jak np. Kasia chciałaby w Bartoszewskim widzieć statecznego dziadka, z dobrotliwa miną św. Mikołaja i bezkrytyczną miłością w oku wobec ich wyczynów.pokolenia. No bo od tego są przecież dziadkowie w rodzinie.
Władysław Bartoszewski dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS w rolę dziadka nie ma zamiaru dać się przebrać.
Więc i pretensje. A jak odparował tym samym, w takiej samej konwencji jak PiS – awantura – jak śmiał!
Złamał narzucany mu stereotyp pana w leciwym wieku.
Cały problem w tym, że ten” straszny dziadunio” Bartoszewski miał rację, jego opinię zweryfikowało życie, poparły rodziny tragicznie zmarłych w katastrofie ludzi.
Rację przekazał w sposób dosadny, więc i zabolało.
12 maja 2010, o godzinie 17:53
Torlinie i Pawle,
Moim zdaniem to Kaczyński sprytnie wykorzystał kościelny patriotyzm wielu starszych wiekiem Polaków i ich wszczepiona niechęć do radzieckiego komunizmu i co za tym idzie do rządzących PRL’em i pokazał się hierarchom kościelnym jako polityk który może być dla ich interesów bardzo użyteczny. Dlatego tez Dyrektor Trwam i radia Maryja tak mocno wsparł politycznie tę organizację i udostępnił jej swe rozgłośnie , a wielu biskupów podjęło działania na rzecz PiS i kościół zadecydował liberałowie to przeciwnicy kościoła , a PiS to partia katolicka walcząca z liberałami a więc walcząca o kościół Polski. Politycy kościelni zorientowali się że bez ich wsparcia PiS niewiele może i za swe poparcie żądaja odpowiednich działań ze strony PiS. Przywódca PiS o tym wie i jak był przy władzy to był szczodry dla kościoła i Rydzyka. Jak władze stracił to Rydzyk stracił dotacje unijne , a hierarchom kościelnym trudniej ciągnąc korzyści choć PO też zorientowało si,ę że nie może sobie pozwolić na ostrzejsze stanowisko wobec kościoła i Rydzyka. Kościół więc na razie ma się dobrze jeśli chodzi o materialna stronę. Jawne poparcie dla PiS spowodowało jednak bardzo negatywne skutki dla Kościoła i jego hierarchów i teraz definitywna przegrana PiSu równa tez klęsce polityki kościelnej. Dlatego kościół tak ostro udziela się po stronie PiS i Kaczyńskiego.
I teraz do meritum – wg mnie to kościół gównie odpowiada za ten podział Polaków bo jego fanatyczni wyznawcy zasilają w głównym stopniu szeregi wyborców PiS. Kościół i hierarchowie są dla nich wyrocznią i prawdą , a oni sami nie myślą .
12 maja 2010, o godzinie 18:25
Ja nie uważam, aby głównie kościół odpowiadał za podział Polaków. Kościół jest otwarty na tych którym się nie udało i którzy nawet nie mają się komu wyżalić.
Sam słyszałem w tym roku jak ksiądz przez megafon w trakcie drogi krzyżowej mówił o tych którzy czują się pokrzywdzeni.
Ale podział Polaków nie odpowiada podziałowi na udanych i udanych, katolików i niekatolików.
On rozmija się także z podziałem na osoby, które chciałyby zachowania stosunków obecnie utrwalonych w tzw. III RP, pomiędzy uprzywilejowanymi a innymi i tych którzy oczekują ich zmiany.
Podziały Polaków idą różnymi drogami, wykształceniem, miejscem zamieszkania, wiekiem, tradycjami rodzinnymi, statusem majątkowym etc. etc.
12 maja 2010, o godzinie 18:57
Glosie (18:25) podzielam Twoje trafne spostrzezenie – jesteśmy podzieleni jak każdy inny europejski naród. Jedynie co kilka lat w ramach kampani wyborczych politycy usilują naciągać naturalne podziały dla swych wyimaginowanych wyobrażeń o społeczeństwie.
12 maja 2010, o godzinie 18:57
Wolne społeczeństwo to społeczeństwo, którego członkowie najogólniej to ujmując mogą dokonać wyboru.
Nawet będąc pionkiem, czy też śrubką posiadają możność dokonywania wyborów życiowych i pewną sferę autonomii osobistej.
Ostatnio gruchnęło, że Maria Dąbrowska była antysemitką, bowiem odtajniono jakąś część jej dziennika, w którym zapisała, iż: „drży, że zwycięstwo bolszewicko-angielskie mogłoby oddać znowu Polskę w ręce żydów.”
Nie da się ukryć, że obecnie owa obawa może niekoniecznie dotyczy akurat żydów, ale jest obawą artykułowaną przez zwolenników PiS, że Polską mogłaby dostać się w ręce nie-Polskie.
PiS jest w jakimś stopniu wyrazicielem tendencji antyglobalistycznych i etnonacjonalistycznych, no i nie da się ukryć, że ta polityka jest najbardziej atakowana przez jego politycznych przeciwników.
Z drugiej strony globalna gospodarka poszerza swoje wpływy drogą korumpowania państw. O tym pisze się w światowych publikatorach takich jak np. Newsweek International. O tym pisze m. in. Pan Fareed Zakaria redaktor naczelny edycji międzynarodowej tego pisma.
Globalizm nie oznacza przy tym zwycięstwa kosmopolityzmu, lecz jak na razie dominację i uniformizację, wsparte nie tylko siłą pieniądza, ale i siłą militarną.
12 maja 2010, o godzinie 19:13
Skorumpowanym systemem był przecież PRL, a jego elity i masy prowadziły de facto politykę pasożytniczą wobec państwa. PRL wyposażony był w mechanizm samoniszczący.
W wyniku reform gospodarczych usunięto siły destrukcyjne z gospodarki, pozostały one jednak w strukturach państwa i w mentalności jego elit, które starały sobie zawsze wykroić małe feudalne królestwa w gospodarce, społeczeństwie i państwie.
W PRL zachodziły pomiędzy masami a elitami takie same zależności jak dzisiaj na Kubie i trwało to latami.
Opozycja zachowała się dlatego, że tworzyła zwartą i solidarną grupę, bardzo wobec sobie lojalną, ale to była mała część elit społecznych, którą można by było z łatwością w jedną noc zlikwidować fizycznie, gdyby nie okoliczność, że z jednej strony była ona, także częścią dawnego establishmentu, a z drugiej znajdowała rację istnienia w procesie odprężenia.
Równość, egalitaryzm znalazł w tym systemie doskonałe zaprzeczenie tych pojęć i niezależnie czy to PRL, czy to będzie Kuba, on jako pewien fałsz wynikający z podziału społeczeństwa na warstwę zarządzającą i pracującą, musiał w Polsce i będzie musiał na Kubie przenieść do innego ustroju, jako zafałszowana wolność jednostki, która faktycznie nie jest wolnością, bo jest w wielu przypadkach pozbawiona wyboru, alternatywy.
12 maja 2010, o godzinie 19:28
Głosi:
…lepiej zostawić go bez prezydentury
Powtarzam (nie tylko Tobie) – „nie traćcie nadziei!”.
Nie będzie tej prezydentury.
.
I Najlepszy Rząd będzie mógł wreszcie rozwinąć skrzydła: niewetowany przez Wielkiego Hamulcowego zasypie nas lawiną Zbawiennych Ustaw i Reform, których ma, jak POwszechnie wiadomo Pełne Szuflady :).
.
Co zaś do Środy u Lisa – była absolutnie bezkonkurencyjna…
Rekomenduję odsłuchanie:
.
http://www.tvp.pl/publicy.....10/1679321
.
czas ok. 39:47
Ja mam rzeczywiście niską rozpoznawalność, ale właśnie dlatego jeszcze chodzę po Krakowskim Przedmieściu, gdybym miała wyższą, to bym się bała chodzić. Dzisiaj przy kościele na Miodowej kilka osób zareagowało agresywnie na mnie, powiedzieli „to jest ta z Gazety Wyborczej!”
Boże, cóż za potworna, zwyrodniała moherowa agresja!
Powiedzieć o kimś „to jest ta z Gazety Wyborczej!”
Czy Środa miała może na myśli, że to jest gorszy przykład agresji niż powiedzieć o kimś „to jest ta z Gestapo!” albo zatłuc go na ulicy…?!
… ja panu powiem, że ten poziom agresji przeniósł się właśnie na poziom blogów, internetu i relacji prywatnych; to jest najgorszy rodzaj konfliktu społecznego, jaki mamy od drugiej wojny światowej!
.
Ajwaj!
To że ludzie się spierają i kłócą na blogach i w relacjach prywatnych, to że na widok Środy ktoś mówi „to jest ta z Gazety Wyborczej”,
.
(czyżby Środa uważała, że „bycie z Gazety Wyborczej” to rzecz straszliwie wstydliwa, i wypominanie tego jest agresją niczym wypominanie HIVa gejowi?! Znowu jakis freudyzm, czy co..?)
.
to agresja i konflikt społeczny gorszy od tego, który uwidocznił się w dorzynaniu podziemia niepodległościowego przez UB w latach czterdziestych i pięćdziesątych, pacyfikacji Poznania w ’56, Marca ’68, rzezi w Gdańsku w 70′, „ścieżek zdrowia” dla „radomskich warchołów” w ’76, wybuchu Solidarności w Sierpniu ’80 i stanie wojennym ’81?!
.
Trzeba przyznać, że moc intelektu lewicowej profesury potrafi rzucić na kolana nawet tak wytrwałego jej wielbiciela ja mnie :)!
.
Z takymy elytamy to my nie zginiemy i spokojnie możemy kroczyć w świetlaną, bezmoherową przyszłośc!
.
A moherstwo…?
.
A pavulonem drani, nie będzie się szarogęsić i dyzgusta Ludziom Rozumnym czynić, a co…
12 maja 2010, o godzinie 19:47
uchachany,
Ja też uważam, że należy dać się wykazać PO.
A moherstwo to ja uważam powinno się przygarniać do piersi i całować po chrześcijańsku, i jak abp. Paetz kleryków, garstką za krocze łapać, bo jakby się to robiło, to dopiero podniósłby się krzyki, że to fałsz i pocałunki podstępne z języczkiem panów z panami i pań z paniami.
12 maja 2010, o godzinie 20:04
Głosie,
tkwisz już w recydywie i wymagasz ciągłych rekolekcji…
…podział Polaków nie odpowiada podziałowi na udanych i udanych, katolików i niekatolików.
On rozmija się także z podziałem na osoby, które chciałyby zachowania stosunków obecnie utrwalonych w tzw. III RP, pomiędzy uprzywilejowanymi a innymi i tych którzy oczekują ich zmiany.
.
No nie żartuj, przecież każdy wykształcony inteligent pod groźbą utraty tego statusu obowiązkowo wyznawać musi tezę, że Polacy dzielą się na
- udanych, światłych, wykształconych, spełnionych zawodowo i materialnie zwolenników lewicy i PO, pełnych tolerancji, empatii i kultury -
.
oraz
na
- szumowinę (jak z właściwym sobie charmem oświadczył Passsent) tudzież kretynów, idiotów, debili (jak stwierdził równie tęgi, acz tylko na skalę tego bloga intelekt Narciarz), jak i kołtuńskich, zabobonnych moherów, bezrobotnych meneli ziejących denaturatem, życiowych nieduaczników, wszelkiej maści homosovieticusów, duchowych spadkobierców Gomułki, ALbina Siwaka i Zofii Grzyb, ziejących nienawiścią, agresją i nietolerancją – którzy są zwolennikami PiSu…
12 maja 2010, o godzinie 22:02
Znakomity wpis Azraela.
http://azraelkubacki.blog.....06362375,n
.
Tak, drogi Uchachany, uwazam Ciebie i Twoich kumpli za szumowine. Uwazam dlatego, bo klamiesz i prowadzisz ohydna akcje propagandowa, ktora celnie opisal Azrael. Ludzie, ktorzy tak jak Ty wyruszyli na krucjate klamstwa i nienawisci, to dla mnie jest wlasnie szumowina.
.
W Polsce jest wiele tematow merytorycznych. Pisze o nich na przyklad Glos w odniesieniu do srodowisk prawniczych. Takie dyskusje sa potrzebne demokracji. Naprawa jest potrzebna Polsce. Natomiast Ty i Twoi kumple po prostu chcecie zemsty i kolejnej rozroby pod przywodztwem Prezesa. Takich bojowkarzy jak Ty nazywam szumowina.
12 maja 2010, o godzinie 22:08
uchachany
.
„- szumowinę (jak z właściwym sobie charmem oświadczył Passsent) tudzież kretynów, idiotów, debili (jak stwierdził równie tęgi, acz tylko na skalę tego bloga intelekt Narciarz), jak i kołtuńskich, zabobonnych moherów, bezrobotnych meneli ziejących denaturatem, życiowych nieduaczników, wszelkiej maści homosovieticusów, duchowych spadkobierców Gomułki, ALbina Siwaka i Zofii Grzyb, ziejących nienawiścią, agresją i nietolerancją – którzy są zwolennikami PiSu…”
.
… oraz pedofilów (co to ich Tusku chciał kastrować) i nekrofilów – jak uczenie wyjaśnił prof. autorytet W. Bartoszewski. :)
12 maja 2010, o godzinie 22:43
Mawar
fakt, o pedofilii i nekrofilii zapomniałem, uświadomienie czego zasromało mnie nieco…
12 maja 2010, o godzinie 22:59
Drogi Narciarzu,
niestety nie mogę Ci się zrewanżować podobnie zwięzłą i celną charakterystyką Twojej osoby, i to aż z dwóch powodów:
- co do meritum uniemożliwia mi to mój niezwykle niski poziom intelektualny, jakże daleki od potęgi Twojego umysłu,
- zaś co do formy mój niezwykły prymitywizm kulturowy, jakże daleki od Twojego wyrafinowania, którego dowody dajesz tu (nie sam zresztą) co i raz.
12 maja 2010, o godzinie 23:13
n2
„Znalismy kapitalizm albo z ksiazek, albo z Pewexu, albo z krotkich wizyt za granica. Gdybysmy go znali troche lepiej, to moze bysmy docenili pewne elementy komunizmu …”.
.
Gotów jestem docenić pewne elementy komunizmu, jednakże pod warunkiem narciarzu, ze ty najpierw docenisz „pewne elementy” nazizmu. Zgoda? :)
12 maja 2010, o godzinie 23:19
Co zaś do Azraela,
to przeczytałem z dużym smakiem:
w rzeczy samej, publicyści tacy jak Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Anita Gargas, Łukasz Warzecha, szerokie grono publicystów “Rzeczpospolitej”, czy dziennikarze i wydawcy TVP. hańbią zawód dziennikarza, robiąc polityczną, pisowską robotę.
.
Dlaczego nie biorą wzoru z publicystów takich jak Michnik i redakcja GW czy Kuczyński, Passent, Paradowska, Szostkiewicz, Lis, dziennikarze i wydawcy TVN…?
.
Wzoru z ich obiektywizmu, niezależności sądów i surowej, sprawiedliwej krytyki każdej strony sceny politycznej…?
.
To jest zupełnie niepojęte!
.
W trosce o należytą jakość debaty publicznej szumowinom takim jak Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Anita Gargas, Łukasz Warzecha, szerokie grono publicystów “Rzeczpospolitej”, czy dziennikarze i wydawcy TVP. powinno się zdecydowanie odebrać prawo wykonywania zawodu!
.
A Solidarność z działaczami Śniadka, również parającą się polityczną, pisowską robotą należy po prostu zdelegalizować!
A najlepiej jeszcze i internować…
12 maja 2010, o godzinie 23:30
Mawar,
nie wymagaj od ptaka, by tłumaczył zasady aerodynamiki…
12 maja 2010, o godzinie 23:51
Rano dowiedzieliśmy się, że telefony komórkowe mogły mieć wpływ na katastrofę rezydenckiego samolotu. „Ladies and gentlemen, we got him”, zakrzyknęli przy porannej kawie Ludzie Rozumni przypomniawszy sobie rozmowę telefoniczna obu braci na pół godziny przed lądowaniem samolotu w Smoleńsku. Ludzie Rozumni czasem są Rozumni Inaczej i nie wiedzą, że prezydent na pokładzie samolotu rozmawia przez telefon satelitarny – więc znów nic. Po paru godzinach za temat wzięli się „specjaliści” TVN i znów ta iskierka nadziei, że może jednak pisowskie esemesy wysyłane z pokładu samolotu przyczyniły się do jego katastrofy i nic już nie naruszy dozgonnej przyjaźni z Putinem. Oczywiście jak zwykle bywa w TVN przerwano w pół słowa wypowiedź specjalisty od lotnictwa, kiedy stawała się najbardziej interesująca. Gdyby telefony naprawdę były groźne – mówił – to by je odbierano przed wejściem na pokład, jak to się robi ze scyzorykami, czy kosmetykami w płynie. Inaczej terroryści z Al – Kaidy dokonywaliby przy pomocy komórek masowej masakry podróżnych każdego tygodnia.
„Według byłego pilota wojskowego z miesięcznika „Lotnictwo” Michała Fiszera, włączone telefony komórkowe na pewno nie zakłóciły wysokościomierza. „Bo wysokościomierz to membrana ciśnieniowa, podłączona przez sprężynki i kółka zębate do wskazówki. Tego się nie da zakłócić, chyba że zwiększy się ciśnienie w miejscu membrany” – powiedział w środę PAP Fiszer.
„Być może jakieś urządzenia Tupolewa były wrażliwe na działanie telefonu komórkowego, ale na pewno nie był to wysokościomierz, na pewno nie łączność radiowa, na pewno nie prędkościomierz, na pewno nie sztuczny horyzont. Więc cóż więcej mogło mieć decydujące znaczenie dla tego podejścia do lądowania?” – pytał Fiszer.
Zdaniem Fiszera, komórki w samolocie w zasadzie niczego nie mogą zakłócać. „Nie wiem, dlaczego każą je wyłączać. Najprędzej mogą mieć wpływ na pracę GPS-a. Z tego, co ja wiem, to linie lotnicze trochę na wyrost zmuszają ludzi do wyłączania tych komórek. Prawdopodobnie główną przyczyną tego zakazu jest zmuszanie pasażerów do korzystania z płatnego telefonu pokładowego” – uważa Fiszer”. :)
http://www.wnp.pl/wiadomo.....86173.html
Można dodać, że w 2009 r. NAWET Unia Europejska zniosła zakaz używania telefonów komórkowych w samolotach. Linie lotnicze „zapomniały” wdrożyć to zalecenie z powodów o których mówił Fischer, kasy.
12 maja 2010, o godzinie 23:57
Uchachany
„A Solidarność z działaczami Śniadka, również parającą się polityczną, pisowską robotą należy po prostu zdelegalizować!
A najlepiej jeszcze i internować…”
.
No przecież Narciarz wyraźnie napisał, cyt. „…znalismy kapitalizm albo z książek, albo z Pewexu, albo z krótkich wizyt za granica. Gdybyśmy go znali trochę lepiej, to może byśmy docenili pewne elementy komunizmu …”. Szczęśliwi ci, których ten dżentelmen by tylko internował. :)
13 maja 2010, o godzinie 02:26
Mawar,
wrzuta o kaczystowskich komórkach strącających Tupolewa to kolejny element narracji dla matołów prowadzonej przez mendia, które słusznie uznają, że swych odbiorców doprowadziły już do takiego stadium zidiocenia, że można im zaserwować wszystko :)
.
Była już przecież narracja o czterech podejściach przerobiona na narrację o czterech okrążeniach,
.
była o pilotach rzucających przyrządy na rzecz samobójczego lotu w dół i rozpaczliwego wypatrywania ziemi,
.
była o głosie piątej osoby w kabinie – rozbita na dwa akty
I kobiecy: stewardesy? Pierwszej Damy? funkcjonariuszki BOR? (w domyśle: z poleceniem Prezydenta Kaczyńskiego natychmiastowego lądowania!),
II męski (jak nic wpadł do kabiny i kazał lądować!), męski, ale urzędnika z MSZ (z poleceniem…),
.
była o znalezieniu przez dziarskiego rosyjskiego emeryta pilotów i piątej osoby w kabinie, ilustrowana zdjęciem silnika (nowa świecka tradycja: podczas podejścia do wysokości decyzji bez widoczności, a więc na przyrządy piloci zapraszają gościa do kabiny lub wtargnął do niej prezydent, by poganiać załogę…)
.
teraz mamy kaczystowskie komórki (w szczególności komórki Braci), które strącają Tupolewa…
.
jutro tyż cuś będzie…
…
I tak aż do samych wyborów, na które Władymir nagrodzi swego druha Donalda za konstruktywna postawę wobec śledztwa owocem pracy nowej komisji Burdenki, z której jasno i niedwuznacznie wyniknie, że obaj Bracia na spółkę strącili samolot: jeden każąc drugiemu by lądował, drugi zmuszając do tego załogę :)
13 maja 2010, o godzinie 02:35
Mawar
Szczęśliwi ci, których ten dżentelmen by tylko internował. :)
Mówisz że byłby aż takim konserwatystą w hołdowaniu tradycji pewnych elementów komunizmu???
Może by tylko zadowolił się reedukacją, np obowiązkiem nauczenia się na pamięć Dzieł Zebranych Kuczyńskiego, Balcerowicza, Passenta i Paradowskiej, a szczególnie zatwardziałym recydywistom dołożyłby jeszcze i Michnika oraz kilka roczników GW…?
13 maja 2010, o godzinie 06:05
Nie można powiedzieć, że kampanie PiS to są kampanie emocji, a inne im przeciwne to kampanie nieemocjonalne.
Obie kampanie prowadzone są w myśl haseł np. typu nasyp mu piasku do gaci niech partia jego inicjatywę polityczną wytraci, albo niech koniecznie głosują na naszego idola co jest mądry i ma dupie wielkiego mozola od licznych dyskusji które przeprowadza.
Uważam, że należy wycofać się z praktyki obrażania przeciwników politycznych, nie dlatego, że akurat nauczyli się wyciągać z tego korzyści polityczne, ale dlatego, że pewnego rodzaju język dyskredytuje mówiącego.
Otóż język używany przez wielu polityków, publicystów i sympatyków obu dominujących obozów politycznych i kilku pomniejszych po prostu dyskredytuje ich, gdyż faktycznie jest to język prostackiej demagogi.
Od dawna jestem znudzony wymianą ciosów politycznych i publicystycznych typu: jak oni nasrają nam w kieszeń to i my im, i tak dookoła panie pierdoła.
13 maja 2010, o godzinie 06:47
Tutaj jest Krotki Kurs Pogladow Uchachanego, Mawara, minera, Kasi, i innej blogowej… smietanki.
http://wyborcza.pl/1,7547.....jalna.html
.
Gdyby ktos nie widzial analogii z pogladami smietanki vel szumowiny, to sluze cytatem. „że po 10 kwietnia wreszcie głos odzyskała patriotyczna Polska, – że ta Polska nie boi się mówić, że to mógł być rosyjski zamach, – że nie boi się krytykować mediów, które wcześniej niesłusznie krytykowały prezydenta, – że państwo po 10 kwietnia wcale się nie sprawdziło, bo smoleńskie śledztwo jest prowadzone pod dyktando Rosjan, a ci mogą przed nami ukrywać część dowodów swojej winy, – że żadnego pojednania z Rosją być nie może, bo przecież mogą stać za tą katastrofą.”
.
Tego nie napisal Uchachany. To powiedzial reporter Wiadomosci o obowiazujacej linii. W ten sposob potwierdza sie to, co widac golym okiem, ze smietanka jest zdalnie sterowana.
13 maja 2010, o godzinie 06:52
Drogi Glosie, problem w tych wyborach jest taki, ze sa to wybory oparte na klamstwie. Cytat, ktory przytoczylem, jest dosc przerazajacy swoja nikczemnoscia. W gre wchodzi przyszlosc kraju i przyszlosc Europy, zas walczy z nia kto i w jaki sposob? Smietanka, jaka mozesz spotkac tu na tym blogu. Skad to bractwo wypelzlo na swiatlo dzienne?
13 maja 2010, o godzinie 07:08
Dalej z cyjku wyborczego moja propozycja dla PSL
Lśnią na słońcu ostrza kos
śpiewa wróbel kos i kruk
czas to żniw czy walki klas?
Prezes poprowadzi nas!
Ty nas Pawlak żyw i broń (tratatatam)
swędzą pięść, a głównie dłoń (tratatatam)
13 maja 2010, o godzinie 07:08
Brakuje mi tego, zeby publicysci tacy jak Gospodarz przerwali sprytnagre kandydatow, zadajac im publicznie konkretne pytania. Mi sie nie podoba, ze jeden kandydat sie nagle na nowo urodzil i stal sie zupelnie innym czlowiekiem, zas drugi kandydat jest w tak trudnej sytuacji, ze tez nie jest w stanie powiedziec nic zdecydowanego. W pierwsze nie nalezy wierzyc nawet przez pol sekundy, zas drugiego nie powinno sie akceptowac. Kandydaci sami z siebie nie wyjda ze swoich rol, wiec publicysci powinni im w tym pomoc seria konkretnych pytan adresowanych do nich, a nie do ich ochroniarzy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego takie pytania nie sa glosno stawiane.
.
Wyjdzie na to, ze nastepny prezydent duzego kraju zostanie wybrany albo na podstawie smutnego spojrzenia, albo na podstawie zaklopotanej miny. To troche malo jak na objecie waznego urzedu. Jesli tak sie stanie, to nie bedzie wina kandydata, ze jemu na to pozwolono. To bedzie wina publicystow i dziennikarzy.
13 maja 2010, o godzinie 07:48
Narciarzu2
No, oczywiście, że należy merytorycznie popytać się o poglądy polityczne Jarosław Kaczyńskiego.
Im więcej konkretnych pytań tym lepiej dla jego przeciwników.
My w swoim czasie krytycznie omówiliśmy szczegółowo wiele z jego wypowiedzi w sprawach krajowych i zagranicznych i okazało się, że nie bardzo to się trzyma kupy.
Podobnie większość różnych komentarzy w radiu, telewizji czy prasie, czy też na blogach świadczy o nieodpowiedzialności wypowiadających się.
Z drugiej strony jak się palnie mówkę godziną przed zakopaniem np. Geremka, to trudno się potem dziwić, że przed zakopaniem Prezydenta, pojawiają się podobne wielogodzinne „żałobne” wypowiedzi.
W rezultacie wszyscy są tak poróżnieni, że jedni gromadzą się w społeczne komitety z łopatami, a drudzy z kilofami w celu wykopania nieżyjących stron przeciwnych.
13 maja 2010, o godzinie 08:21
Warto dalej zwrócić uwagę, że większość wypowiedzi „szumowin”, które pojawiają się na blogu, umiejętnie sobie dyskontuje w metajęzyku owe epitety, zaś merytorycznie to towarzystwo jest „dętka”.
Tak więc wylanie kolejnego kubła pomyj np. na uchachanego, będzie miało zawsze taki skutek, że on się w nich namydli, a nawet będzie utrzymywał, że to jest wiosenny deszczyk.
I jeszcze wypłucze w tym ząbki.
Oto, do czego uchachany i inni są zdolni.
13 maja 2010, o godzinie 08:37
głosie,
wg mnie blednie rozumujesz i pewnie nie masz dostatecznych informacji. Ja tak się złożyło, ze współegzystuję na styku towarzystwa nieco fanatyzującego religijnie i udzielającego się czynnie w jego działalności i innego które twardo stoi na ziemi i samodzielnie myśli i wyciąga wnioski. Miałem szereg rozmów z tymi zapatrzonymi w kościół i uznającego jego hierarchów za tych mówiących prawdę. Oni zgodnie z zaleceniami swych kapłanów czytają dzienniki Niedzielę , i inne katolickie oraz gazetę Nasz Dziennik, a z TV oglądają Trwam oraz jedynkę i dwójkę z radia właściwie tylko RM. Wyborcza dla nich to bez mała zakazana prasa. Oni kupili dokładnie wszystkie teorie spiskowe sączone przez ND, Radio Maryja i TV Trwam. Dyskusja z nimi to trochę jak bicie sie z wodą , gdy brak im argumentów to sie denerwują i zaczynają być agresywni słownie. U nich tak jak fakty mówią inaczej to tym gorzej dla faktów i zgodnie z działaniem typowym dla wiary jak coś nie pasuje to odrzucają jak pasuje kupują. Nie da się ich przekonać. logika i faktami. Z ich relacji wynika, że większość kapłanów zgadza się z tym co pisane jest w uprzednio cytowanych gazetach i mediach i jest zdecydowanymi przeciwnikami politycznymi PO, i powtarza za swymi zwierzchnikami, że to liberałowie a więc przeciwnicy wiary i kościoła !!! (a przecież to bzdura). To wyraźne ukierunkowanie kościoła polskiego na radykalny kierunek prawicowy i propagowanie go swym wiernym powoduje skutek polegający na dzieleniu Polaków. Przywódcy PiS wykorzystali fakt , ze kościół tradycyjnie jest konserwatywny i że był ostoja w czasie PRL’u i zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu Radzieckiego który jawie z nim walczył i zaczęli dać w trąbę komuchów, patriotyzmu narodowego i podpierać swą politykę religią i kościołem. Natychmiast utożsamili się z wyżej podanymi mediami i ich kierunkiem politycznym. Ich propaganda drastycznie ten podział ujawniła i powiększyła, bowiem oni wspólnie z mediami prawicowymi i kapłanami wielu ludzi przekonali. Hierarchowie kościelni wyraźnie zorientowali się, że dużo korzystniej dla nich jest poprzeć PiS zamiast dotychczas popieranej LPR, która nie mogła wyjść z zaklętego kręgu partii przystawki i ich poparcie stało się jawne i agresywne. Dzięki temu poparciu PiS który miał dużo niższe notowania niż konkurencyjne PO w ostatniej chwili ich prześcignęło i wygrało wybory parlamentarne. Kościół tez poparł działanie PiS dla uzyskania swego prezydenta mimo, że drastycznie łamało zasady głoszone przez tę partie i wspierało zwalczanych przez kościół byłych ludzi z SB, i tłumaczyło konieczność takiego kroku. Było to działanie jasno wynikające z polityki kościelnej.
Dlatego obstaję przy swoim
13 maja 2010, o godzinie 08:47
http://biznes.onet.pl/cie.....news-detal
Coż. Zwijamy się.
Wszyscy głupi, wszyscy drętwi,
Obleśnicy i ciamajdy.
Tylko Jarkacz jest na medal!
Nawet jesli jest ciut niski.
13 maja 2010, o godzinie 09:06
Narciarzu,
Ta kampania wyborcza to kontynuacja metod stosowanych przez Jarosława w poprzedniej kampanii czyli stosujemy wszystko co wydaje się na skuteczne moralność nas nie może krępować. To co napisałem o udziale kościoła , a głównie o polityce jej hierarchów bardzo mocno utrudnia przebicie się prawdy o kampanii. Poparcie kościoła nabija Jarkowi poparcie tak jak było to za poprzednich wyborów , choć jego oddziaływanie jest już dużo słabsze, bo wielu ludzi już przejrzało na oczy, a inni po prostu zorientowali sie że Pis po prostu jest niebezpieczny i włączyli sie do polityki. PiS walczy o tych wciąż zagubionych i chwiejnych , bo wie że innych nie uda mu się zwabić. Stąd duży wzrost notowań PiS i jednocześnie niewielki spadek notowań PO. Wielu co wycofało sie z polityki na skutek spektakularnej katastrofy znów do nie powróciło.
Oczywiście trzeba tak jak piszesz doprowadzać do merytorycznych dyskusji o Polsce jej gospodarce i polityce zagranicznej , bo ona jest niekorzystna dla PiS który wykorzystuje tragedię dla celów politycznych. Po nigdy nie było dobre w takich działaniach jak piszesz bo wielu polityków nie widzi w takich debatach politycznego zysku mówiąc przekonanych nie warto przekonywać, i popełniaja kardynalny błąd.
13 maja 2010, o godzinie 10:00
No to luknijmy
http://wyborcza.pl/1,7547.....cza_misja_
specjalna.html?as=2&startsz=x
.
„Wiadomości” TVP są na wojnie, którą muszą wygrać – tak o atmosferze w dzienniku
opowiada nam jeden z reporterów.
…
Dziś w „Wiadomościach” w większości zostali już tylko misjonarze idei powrotu PiS do władzy. Po 10 kwietnia czujemy to jeszcze silniej. Misjonarze zwarli szyki w przedwyborczej krucjacie –
mówi nam inny reporter TVP 1
…
Przed 10 kwietnia planowano, że „Jedynka” pomoże w reelekcji Lecha Kaczyńskiego. Teraz zawalczy o wygraną Jarosława. Ma tylko mniej czasu, więc kampania musi być intensywniejsza -
mówi nam rozmówca z Woronicza.
…
To Marzena ma więcej pomysłów, jak wykorzystać każdy pretekst, by przyłożyć rządowi. Niekrytyczny materiał o rządzie nie ma szans wejść do głównego wydania. A jednocześnie Marzena dba, by jak najwięcej i jak najczęściej ciepło wspominać prezydencką parę – mówi jeden z wydawców flagowego dziennika TVP.
….
Nasz rozmówca mówi,
że „nie ma ruchu oporu przeciwko takiej propagandzie”, bo ci, co nie chcą grać na zwycięstwo Kaczyńskiego, wiedzą, że stracą pracę.
…
Wyraźnie brakuje mi tu
anonimowego rosyjskiego eksperta,
postaci tak przecież lubianej przez GW.
Znakomicie uzupełnił by towarzystwo
jednego z reporterów,
innego reportera,
naszego rozmówcy z Woronicza…
.
Następnie Krasnodębski o pogrzebach ofiar:
„Orszak dygnitarzy służy temu, żeby swoją obecnością zamazać, odsunąć podejrzenie. To analogia z Katyniem, historia globalnego kłamstwa, które trwało do 1989 r.” *)
Zaraz po tym
Następuje ciąg insynuacji i podejrzeń, że katastrofa to dzieło „Rosjan, przemyślane i doprowadzone w 100 proc. do efektu, KGB to naprawdę poważni ludzie” (to mówi widz spod Pałacu Prezydenckiego), że „prezydent zginął, bo chciał wyjaśnić zbrodnię katyńską” (drugi widz), „zostaniemy [przez Rosjan] wpuszczeni w matactwa, krętactwa, kłamstwa” (kolejny).
.
Co prawda za każdą insynuacją jest w nawiasie to mówi widz, inny widz, kolejny widz, ale tęgi umysł czytelnika GW tak czy siak słusznie skojarzy, że to Krasnodębski insynuuje :)
.
Idźmy dalej:
24 kwietnia: „Wiadomości” pytają, kto jest gospodarzem smoleńskiego śledztwa. W domyśle – Rosjanie.
.
Cóż za podła supozycja!
Przecież wiadomo, że to wcale nie Rosjanie są gospodarzami śledztwa!
Ci nasi prokuratorzy, którzy się powołują na Rosjan, że nie otrzymali od nich jeszcze materiałów, nagrań, że nie mogą nic ujawnić, bo gospodarzami śledztwa są Rosjanie – łżą w żywe oczy :)…
Gospodarzami śledztwa są wszak Eskimosi…
.
*) w wolnej chwili przesłucham sobie to „warto rozmawiać”, bo to może być kubliczek kolejny. Np. cytat Krasnodębskiego z kogoś.
.
Albowiem dalej mamy ewidentnego kubliczka:
Premier Tusk ma krew na rękach
Podczas gdy chodzi o wypowiedź aktora Mariusza Bulskiego ten pan, który ma krew na rękach, przytula mojego premiera, nigdy by nie przytulił mojego prezydenta skierowaną pod adresem Putina.
.
Stary numer z repertuaru GW; drobne przesunięcie semantyczne – i njus gatow :).
.
Całkiem jak w przypadku prezydentowej Marii, wedle GW czarownicą nazwanej przez Ojdyra.
Podczas gdy Ojdyr miał na myśli Środę :) .
Co aczkolwiek, z tytułu słabego jego pokrewieństwa z Demostenesem tak całkiem expressis verbis wyrażone nie było :).
.
Trzeba przyznać, że Narciarz kultywuje wierność elementom komunizmu konsekwentnie:
mało który radziecki pionier był w stanie wykazywać tyle zachwytu nad przemówieniami Stalina, ile Narciarz wykazuje nad prze… yy, publikacjami GW :)!
13 maja 2010, o godzinie 10:07
maćku.g
Nie chcę wdawać się w dyskusję co do faktów jakie jest generalnie nastawienie kleru, a jakie hierarchii kościelnej do PO. Obecna kampania jednak to nie wybory posłów czy senatorów do sejmu, lecz Prezydenta. Bardziej więc liczą się cechy osobowości, doświadczenie życiowe, wiedza kandydata na Prezydenta, to jak jest on postrzegany przez różne grupy interesu i opinię publiczną. Jeśli mówi się o brakach tej kampanii, to uważam, że brakiem tym jest należyte promowanie samej osoby Bronisława Komorowskiego.
Wysłuchałem tego co ma on do powiedzenie w trakcie wywiadu z p. T. Lisem i uważam, że jego emploi jest dobre dla szerokiego spektrum wyborców nie wyłączając ludzi kościoła tj. hierarchów i wiernych.
Bronisław Komorowski potrzebuje obecnie dobrych doradców ds. wizerunku, bowiem nie wystarcza dla celów kampanii, to co ma on do powiedzenia, jako osoba.
Agresja i atak nie jest jego bronią ma on najwyraźniej inny charakter i inne atuty, a są nimi stateczność, stałość i spokój.
Ja np. gdybym był jego doradcą ds. wizerunku to doradziłbym mu już wcześniej rezygnację na czas kampanii prezydenckiej z pełnienia funkcji marszałka sejmu i lekkie dystansowanie się do PO, jak i inteligencji laickiej. Powinien wykorzystać także atut jakim jest jego żona o konserwatywnych katolickich poglądach etc. etc.
13 maja 2010, o godzinie 10:10
cd..B.K. Ważna jest jego osobowość, ale nie wystarcza tylko przedstawienie tego co ma on do powiedzenia jako osoba, należy kształtować jego wizerunek medialny.
13 maja 2010, o godzinie 10:56
Głosie,
Masz rację odnośnie normalnych wyborów na prezydenta. Ale obecnie nie są to takie normalne wybory, bo Jarosław dąży do wzmocnienia swej partii i jak niektórzy komentatorzy twierdzą wygrana nie była by dla niego najkorzystniejszą perspektywą. Dla Jarosława było by optymalnie przegrać druga turę minimalnie, wtedy zostaje potężnie umocniony jako szef partii, a partia uzyskuje pokaźne wzmocnienie swej pozycji przed wyborami. Wygrana Jarosława to praktycznie katastrofa dla PiS, bo tylko on spajał te partie . Jego odejście spowoduje walkę o władzę i rozpad partii. Po okresie prezydentury Jarek nie miał by do czego wrócić i byłby to jego koniec w polityce. Optymalna sytuacja by była gdyby żył Lech i jego udało by się wsadzić na druga kadencję , ale to juz niemożliwe.
Komorowski znany jest ze swych religijnych poglądów i kościół nie będzie go atakował od strony religijnej, ale pisma kościelne i prawicowe będą wieszały na nim psy. Dla polityków kościelnych jest lepszym kandydatem niż z realnie mogących wygrać Cimoszewicz. Jurka nie poprą bo wiedzą, że nie ma szans. Niemniej, ze względu, że mają interes w silnym PiS’ie będą optować za poparciem Jarosława tak w pierwszej jak i w drugiej turze. Oni tez raczej nie spodziewają się że uda się wsadzić Jarka na prezydenta, chodzi o to by przegrał jak najmniej.
13 maja 2010, o godzinie 11:07
uchachany,
Wszyscy wiedzą kogo miał na myśli Rydzyk mówiąc o czarownicy, można to odszukać w necie. Pisanie że miał na myśli Środe dyskwalifikuje to co piszesz
13 maja 2010, o godzinie 11:15
Wykwity intelektu janczarów Pana Ministra są doprawdy nieocenione.
.
Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu z nich, maćkowi.g:
.
Przywódcy PiS wykorzystali fakt , ze kościół tradycyjnie jest konserwatywny i że był ostoja w czasie PRL’u i zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu Radzieckiego który jawie z nim walczył i zaczęli dać w trąbę komuchów, patriotyzmu narodowego i podpierać swą politykę religią i kościołem.
.
A więc przywódcy PiS wykorzystali fakt, że kościół był przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu radzieckiego (który z nim walczył), więc by podeprzeć swą politykę tym przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu radzieckiego – zaczęli dąć w trąbę komuchów…
.
Cóż za żelazna logika!
Jakaż precyzja myśli!
.
Idźmy dalej.
.
Kościół tez poparł działanie PiS dla uzyskania swego prezydenta mimo, że drastycznie łamało zasady głoszone przez tę partie i wspierało zwalczanych przez kościół byłych ludzi z SB, i tłumaczyło konieczność takiego kroku. Było to działanie jasno wynikające z polityki kościelnej.
.
Czyli Kościół poparł walkę PiSu o prezydenturę, mimo tego, że PiS wspierało byłych ludzi z SB zwalczanych przez Kościół.
I to było działanie wynikające z polityki kościelnej….
.
Zreasumujmy:
PiS wykorzystując fakt, że Kościół jest przeciwnikiem komunizmu radzieckiego, by zyskać jego podparcie dla swej polityki zaczęło dąć w trąbę komuchów i patriotyzmu narodowego,
tudzież
Kościół z tytułu swej polityki kościelnej poparł walkę PiSu o prezydenturę mimo tego, że PiS wspierał byłych ludzi SB zwalczanych przez Kościół…
.
Panie Kuczyński, czyż nie rozpiera zbiorowa Pana duma Pańskiego obozu politycznego z tytułu wyhodowania takiej umysłowości…?
.
I nadzieja, że to nie przypadek jednostkowy, ale że
Nazywa się Milijon – bo za milijony
Kocha i cierpi katusze.
???
.
Ciekawe: starczy Wam tych Milijonów, czy nie starczy?
.
Jak Pan obstawia…?
13 maja 2010, o godzinie 11:21
maciek.g
Wszyscy wiedzą kogo miał na myśli Rydzyk mówiąc o czarownicy,
Ścieślej – wiedzą wszyscy wyznawcy GW :).
Faktycznie są to wszyscy, bo niewyznawcy GW są nikim, wiec jako nicy nie mogą być ani wszystkimi, ani nawet częścią wszystkich :)
13 maja 2010, o godzinie 12:09
maćku.g
Truizmem jest zdanie, że kościół jako całość nie jest jednolity, nie jest monolitem. Nie uważam za dobre robienie sobie wrogów z ludzi, których można sobie zjednać. Właśnie słuchałem przemówienia premiera Donalda Tuska w Akwizgranie, gdzie zostały zawarte m. in. słowa o tym, że tam była Europa, gdzie doszli ze swoją nauką i wiarą Cystersi. Wspominał on też w swoim przemówieniu o wierze, jako fundamencie Europy. Taka postawa szefa PO musi zostać zauważona przez kościół katolicki, tym bardziej że on nigdy nie manifestował jakieś wrogości do kościoła. PO to nie jest SLD. PO jest jakimś ciągiem dalszym UW z całą różnorodnością, a być może i jeszcze większą różnorodnością poglądów i postaci go tworzących.
I cała ta formacja jest obecnie poddana silnemu przywództwu lidera, który ma najwyraźniej spore zadatki na ważną postać polityki europejskiej.
Poza tym chyba jako mąż stanu dojrzał Pan prof. Jerzy Buzek.
I on też jest z PO i on też nigdy nie wchodził w jakieś konflikty z kościołem. Nie zakładajmy, że w KK siedzą idioci, którzy nie dostrzegają, że PiS nie jest jedynym gwarantem pozycji kościoła w Polsce. Niezależnie od tego chciałem zauważyć, iż poglądy prawicowej opinii publicznej są trochę bardziej schizofreniczne niż elity politycznej. Ja uważam Jarosława Kaczyńskiego za pragmatyka. On po prostu korzysta z głosów takiego a nie innego elektoratu, ale to nie oznacza, że nie potrafiłby znaleźć przywódcę partii na swoje miejsce. Ja źle nie oceniam jego wyboru Kazimierza Marcinkiewicza na szefa rządu i wcale nie wykluczam, że znalazłby podobną osobę jeszcze raz. Wcale nie uważam, aby wybór Jarosława Kaczyńskiego na Prezydenta RP miał być klęską dla PiS. Wprost przeciwnie. Byłby dla tej formacji politycznej ożywczy.
13 maja 2010, o godzinie 13:12
Jedna z gorszych wiadomości ostatnich dni.
Lekarze, prawnicy i wiele innych zawodów z kasami fiskalnymi :( .
Oj jeszcze bardziej obniży się standard życia w Polsce.
Taki to mamy liberalny rząd.
.
http://www.rp.pl/artykul/.....asami.html
13 maja 2010, o godzinie 13:15
Głosie ,
wybranie człowieka na czołowe stanowisko w rządzie jest czymś zupełnie innym niż postawienie na swoje miejsce zastępcy, od którego po tym zażąda się oddania władzy. Jeśli silny przywódca odchodzi o miejsce to zaczyna się walka. Jeśli on wstawi przed odejściem człowieka to jak to sporo czasu trwa najczęściej przejeżdża się na nim bo on skutecznie przejmuje władzę i ani myśli jej oddawać. Jeśli nie ma dostatecznego poparcia lub inni nie bardzo się z nim liczą następuje walka o to stanowisko. Sytuację taka znamy np z SLD. Taka walka zazwyczaj kończy sie rozwaleniem partii i jej marginalizacją.
13 maja 2010, o godzinie 13:31
Oczywiście że kościół nie jest monolitem o czym świadczą choćby różnice zdań biskupów na tematy polityczne. Jednak jest to centralnie zarządzana instytucja i wymuszane jest posłuszeństwo. Może pamiętasz jak w mediach kościelnych najeżdżano na Tuska i poddawano w wątpliwość jego deklaracje katolika. Ślub kościelny też ponoć wziął z powodów politycznych. Nie tylko nie prostowano kłamstw polityków PiS’owskich na jego temat , ale wyraźnie zgadzano się z nimi. Politykom nadającym na Tuska i PO oddawano wiele czasu antenowego i miejsca w prasie i wypowiedzi te popierano odpowiednim komentarzem. Nie było by tego gdyby nie więcej niż przyzwolenie hierarchów kościelnych. Dlatego też klęska PiS była by bardzo dotkliwa dla kościoła bo była by tez klęską ich polityki.
Jak decydenci polityczni kościoła ocenia że na PiS już nie można liczyć na pewno zmienią swe polityczne działanie. Obecnie możliwe że już będą przygotowywać grunt , bo to nie można tak z dnia na dzień stwierdzić że teraz PO ze swoim liberalizmem jest ok i już nie walczy z kościołem. Kościół bałby się tak jak Jarosław jednego dnia twierdzić coś czemu jutro by kompletnie zaprzeczył.
13 maja 2010, o godzinie 13:42
Uchachany ,
a to z oficjalnej strony prezydenta , wywiad z Olejnik i Kublik
„O. Rydzyk mówił o Pańskiej żonie: „Ty czarownico, ja ci dam, jak chcesz zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza”. Panie prezydencie to jest dużo gorsze niż to, co Hubert H. mówił o Panu.
Powiedziałem jasno, że to jest sprawa relacji pomiędzy państwem a Kościołem, i że w tej płaszczyźnie zostaną podjęte działania. I tyle w tej chwili mam do powiedzenia. „
13 maja 2010, o godzinie 13:53
No Pan Kandydat całkiem nieźle zaczął.
.
http://jankepost.salon24......rozumienia
13 maja 2010, o godzinie 14:04
Kasiu ,
A dlaczego ma się obniżyć standard życia Polaków z powodu powszechnego wprowadzenia kas fiskalnych. To, że będzie to sporo kosztować lekarzy itd (może spowodować obniżenie się standardu u nich i że będzie dla nich bardzo uciążliwe to fakt.
Państwo wprowadza kasy bo chce uzyskać więcej pieniędzy, bo dotychczas nie miało kontroli nad tym. To że kasy mogą przejściowo spowodować pogorszenie się usług to też fakt i przerabialiśmy już przy wprowadzaniu ich w innych dziedzinach. To że kasy są kulą u nogi przedsiębiorców i przyczyną wielu ich kłopotów to też fakt. Ale to nie liberalizm temu winien, a fiskalizm państwa które chce coraz więcej pieniędzy od obywateli bo mu ciągle ich brak. Tyle słyszeliśmy w kampanii wyborczej, że podatki są konieczne na służbę zdrowia, na policję, na pomoc społeczną na sądownictwo itd. PiS proponował podwyższanie podatków dla najwięcej zarabiających by nie obciążać biednych i krytykował liberalne PO za podatek liniowy zabierający proporcjonalnie. Państwo jakie by nie było ciągle szuka dróg jakby tu pozyskać więcej pieniędzy i niektóre pomysły choć skuteczne okazują sie w sumie niedobre choćby podatek Belki który wszystkim sie odbija czkawka , ale skasowanie go pozbawiło by budżet istotnej puli pieniędzy i nikt tego nie chce zrobić. (Był przy władzy PiS nie zrobił nic , jest PO i to samo)
13 maja 2010, o godzinie 14:14
Uchachany,
Jak się chce przeinaczać sens tego co napisałem to zawsze można próbować , choć większość nie miała by problemu ze zrozumieniem o co chodzi z tym dęciem w trąbę komuchów. Bo jasne jest że chodziło tu nie o popieranie komuchów ale wręcz odwrotnie totalna krytyka i wykorzystywanie ich do celów własnej polityki.
Takie wypowiedzi jak twoje tyko zwrócą uwagę na to co napisałem, a to nie będzie korzystne dla twej propagandy, -uważaj by ci nagany nie udzielono
13 maja 2010, o godzinie 14:14
Liberalizm nie jest winien ani trochę. Tylko udawany liberalizm.
A standard, życia się obniży bo lekarze i pozostali przerzucą koszty tej całej hecy na pacjentów i klientów. VAT, podatek dochodowy, ozusowienie. A państwo jak wiadomo to studnia bez dna. Pieniądze zostaną przejedzone kosztem społeczeństwa, któro przecież leczyć się prywatnie będzie zawsze, a teraz po prostu mniej ludzi będzie na to stać, a raczej inaczej jeszcze więcej trzeba będzie za normalną opiekę zdrowotną zapłacić.
13 maja 2010, o godzinie 16:12
Kasia: „Lekarze i pozostali przerzucą koszty tej całej hecy na pacjentów i klientów. VAT, podatek dochodowy, ozusowienie.”
.
To samo można powiedzieć o tych wszystkich dziedzinach, w których kasy fiskalne już obowiązują i świat się z tego powodu nie zawalił. Czy uważasz, że lekarz bądź prawnik powinni mieć prawo kantować państwo na podatkach, a kioskarz czy sklepu spożywczego już nie? Przecież gdyby w ogóle zlikwidować kasy fiskalne, to pewnie i żywność by potaniała z korzyścią dla najuboższych.
Państwo, jeśli ma istnieć, podatki ściągać musi. Do dyskusji jest co najwyżej, jakie to mają być podatki i w jakiej wysokości.
A jeśli już podatki istnieją, to państwo musi się bronić przed oszustwami podatkowymi. Choćby w interesie tych, którzy je lojalnie płacą. I tu do dyskusji jest, czy kasy fiskalne są w danym wypadku właściwą metodą obrony. Szczerze mówiąc, nie wiem, nie znam się na tym. Za absurdalne ani szkodliwe tego jednak a priori nie uważam.
13 maja 2010, o godzinie 16:21
Kasia: „Pan Kandydat całkiem nieźle zaczął.”
.
Istotnie. Ja jednak zbyt dobrze pamiętam, jak zwykł wypowiadać się wcześniej, więc muszę zmierzyć się z pytaniem, czy rzeczywiście tak głęboko się zmienił. Na razie wydaje mi się to wątpliwe, ale zobaczymy, co będzie dalej.
Co broń Boże nie znaczy, że rozważam możliwość głosowania na niego.
13 maja 2010, o godzinie 16:38
Kioski Pawle to akurat zły przykład, bo w każdym mieście upadło ich z 60%.
Nie uważam by lekarz czy prawnik mieli państwo kantować.
Uważam natomiast, że państwo kantuje mnie, ‘zapewniając’ opiekę zdrowotną, a żeby się wyleczyć trzeba iść prywatnie, bo inaczej to poczekam na zabieg pół roku. I teraz ta opieka zdrowotna będzie mnie i Ciebie więcej kosztować, co w skali makro obniży nasz poziom życia i pogorszy stan zdrowia społeczeństwa.
.
A od tego, że teraz zapłacimy dodatkowo dużo więcej niczego dobrego nie przybędzie, co najwyżej parę dodatkowych etatów urzędniczych, i chyba się zgadzamy bo nie zaprzeczyłeś, że to studnia bez dna.
Po prostu uważam, że państwo jest na tyle rozbuchane, że nie powinno szukać dodatkowych pieniędzy w naszych kieszeniach a jedynie swoje zacerować.
13 maja 2010, o godzinie 17:02
Obeirzalem dzisiaj program Tomasz Lis na zywo i oto moje uwagi.
Kuczynski mowi tam ze Lech Kaczynski nigdy nie byl przez nikogo atakowany . TO STRASZNE KLAMSTWO.
`
Ten blog to robi z Kuczynskim od lat.
`
Pani Sroda mowiac o atakach na jej osobe klamie i atakuje przeciwnika bez dopuszczania jej do glosu. Przerywa caly czas program i zakloca slyszalnosc. Brak podstawowej kultury.
Mowiac o charyzmie zaznacza ze czlowiek z charyzma to moze byc rowniez Hitler.
`
Zapomniala ze Jaruzelski popierajacy Komorowskiego mowi ze to czlowiek z charyzma. To znaczy Hitler.
`
Padlo jeszcze takie stwierdzenie ze ludzie sie nie zmiejaja.
`
Ja wiem ze Kuczynski sie zmienil o 180 stopni. Chyba ze sie cale zycie ukrywal i klamal.
13 maja 2010, o godzinie 17:12
Uchachany
Całkiem jak w przypadku prezydentowej Marii, wedle GW czarownicą nazwanej przez Ojdyra.
Podczas gdy Ojdyr miał na myśli Środę :)
—
Maciek już zwrócił uwagę na niedorzeczność stwierdzenia, że Rydzyk mówiąc o czarownicy miał na myśli nie prezydentową, a Środę. Dodam jeszcze, że wypowiedź Rydzyka wyciągnął na światło dzienne Wprost, anie GW.
http://www.wprost.pl/ar/?O=109812
Uchachany hołduje prezesowskiej zasadzie.
Nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne
13 maja 2010, o godzinie 17:16
Z drugiej strony „udowodniono” jednak, że taśmy Rydzyka są spreparowane w ramach antywolskiej i antykościelnej kampanii propagandowej wrogich mediów, a w szczególności prasy polskojęzycznej. :)))
http://www.spieprzajdziad.....my_Rydzyka
13 maja 2010, o godzinie 17:57
Andrzej,
ten „dowód” który zlinkowałes czytałem, ale jego prawdziwość jest taka jak wypowiedzi Uchachanego i Mawara. Dlatego przytoczyłem fragment rozmowy Olejnik z Kaczyńskim, który nie zaprzeczył.
13 maja 2010, o godzinie 18:09
Pawle z kasami miałem sporo kontaktów i nawet pisałem algorytm do obsługi drukarki fiskalnej. Przygotowywałem też kasy do odczytów pamięci fiskalnej i brałem udział w ich likwidacji. Wiem jakie to jajo kukułcze dla przedsiębiorców i jakie to kłopotliwe. Z drugiej strony jak juz drukarka czy kasa chodzi to problemy z paragonami praktycznie nie wpływają na obsługę klienta co widać zresztą w marketach i sklepikach. Najgorszy okres to wdrażanie do działania i zakańczanie działalności , oraz problemy gdy się popsuja. Jest tez kłopot że trzeba przechowywać wydruki wiele lat , a te często stają się już po paru latach nieczytelne i w przypadku kontroli która ma wątpliwości co do prawidłowego ich użytkowania są kłopoty.
W sumie jest jednak tak jak napisałeś i przeżyliśmy ich wprowadzanie a teraz z górki , bo wiele problemów rozwiązano i obsługa serwisowa jest już dobra. No cóż te kasy to w całej Europie się stosuje i od tego sie nie ucieknie
13 maja 2010, o godzinie 18:23
Kasia: „Państwo jest na tyle rozbuchane, że nie powinno szukać dodatkowych pieniędzy w naszych kieszeniach a jedynie swoje zacerować.”
.
Po pierwsze, na tle innych państw wysoko rozwiniętych fiskalizm u nas wcale nie jest taki dramatyczny. Po drugie jednak, zgoda, że podatki nie są wykorzystywane zbyt racjonalnie. Ale pogląd, iż dziura, w której toną nasze pieniądze, to pensje nadmiernie rozbudowanej biurokracji i tym podobne, jest zwykłą demagogią. Największym obciążeniem budżetu są wydatki sztywne, wynikające z regulacji ustawowych, a nie z widzimisię urzędników. W pierwszej kolejności różnego rodzaju świadczenia społeczne. Polacy narzekają na zachłanne państwo, a jednocześnie nie widzą nic złego w jego dojeniu. A to są przecież naczynia połączone.
.
„I teraz ta opieka zdrowotna będzie mnie i Ciebie więcej kosztować.”
.
Pewnie masz rację. Ale nie wyciągałbym z tego wniosku, że lepiej pozwolić lekarzom uchylać się od podatków, bo dzięki temu ich usługi będą tańsze. To nie ta droga.
13 maja 2010, o godzinie 18:29
Nie bardzo rozumiem maćku o co ci chodzi. Nie dyskutujemy ani o uciążliwości, o której mogę sporo powiedzieć (awarie pamięci fiskalnej, wymiana papieru w trakcie obsługi klientów, tony papieru (wszystko w dwóch kopiach), możliwość sprzedaży tylko gdy jest zasilanie i generalnie awaria kasy to zamknięty sklep zgodnie z prawem) ani o zaletach: szybka ewidencja, dokładniejsze rozliczenie pracowników i zadowolony klient bo wie co za ile kupił, czy nowe kasy umożliwiające ewidencję kopii na karty flash.
.
Dyskutujemy nad kolejnymi grupami zawodów, które zostaną opodatkowane za co zapłacimy my klienci, pacjenci i petenci.
I co gorsze, pieniądze które otrzyma budżet znikną gdzieś w tej matni.
.
A tak poza protokołem to straszny obciach lekarz czy prawnik nabijający 50 zł w komputer i drukujący paragon na Elzabie omega.
13 maja 2010, o godzinie 18:45
Pawle, idź do urzędu miasta, urzędu gminy, do starostwa, do ministerstwa usiądź na krześle i obserwuj. Jak za komuny, zajmowanie się problemami, które się samemu stworzyło, bezrobocie ukryte albo ciężka praca na firefoksie.
.
‘Doją to państwo?’ No to rzeczywiście nie tędy droga. Zróbmy tak żeby ludzie byli uczciwsi :) . Nie da się co? I co w związku z tym utrzymujemy patologię, i ciągniemy tym razem od pacjentów żeby dać tym biednym pacjentom i tym cwańszym przeżute 50% tego co włożyli?
.
Paweł ja jestem głupia. Płacę ludziom na stole. A co robi moja szemrana konkurencja? Połowa zatrudnionych to bezrobotni zarejestrowani (płacimy pod stołem) połowa na minimalnej (reszta pod stołem) i po pół roku zmiana. A dziwię się? Ależ skąd. Rozpoczynając działalność, czy będąc małym na rynku bardzo ciężko jest zapłacić te wszystkie podatki. Skąd wiem? Bo pracują u mnie ci ludzie. Mieli dość. Ale teraz pracy jest mało, więc nie ma wyboru. I tak to wygląda.
.
To nie jest żadna demagogia, to jest rzeczywistość. Dowalenie lekarzom czy prawnikom tylko zwiększy patologię i zuboży społeczeństwo. Nie tędy droga.
13 maja 2010, o godzinie 19:18
Kasia: „Idź do urzędu miasta, urzędu gminy, do starostwa, do ministerstwa usiądź na krześle i obserwuj.”
.
To zależy. W ministerstwach nie bywam, ale z moim urzędem dzielnicowym mam pozytywne doświadczenia. Natomiast ze skarbowym – negatywne. Ale jaki stąd wniosek? Biurokracja jest niezbędna, ważne, żeby była to sprawna biurokracja. A sprawnej biurokracji nie tworzy się metodami rewolucyjnymi, tylko długoletnią pracą u podstaw. Ja dostrzegam pozytywne zmiany, choć na pewno dalekie od oczekiwań.
.
„Zróbmy tak żeby ludzie byli uczciwsi.”
.
Nie. Zróbmy tak, żeby nie było okazji do oszustw lub by oszustwo się nie opłacało. Temu między innymi służą kasy fiskalne. Być może są tańsze i skuteczniejsze metody. Nie wiem.
.
„Dowalenie lekarzom czy prawnikom tylko zwiększy patologię.”
.
Dlaczego zwiększy patologię? A poza tym, czy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jeśli lekarze nie płacą podatków od swoich dochodów, to robią to za nich ci, którzy podatki uczciwie płacą?
13 maja 2010, o godzinie 19:19
Kasiu, jeszcze zapomniałem zapytać:
.
„Nie tędy droga.”
.
Więc kędy twoim zdaniem droga?
13 maja 2010, o godzinie 19:41
Biurokracja nie usprawni się sama. Biurokracja nie usprawni się poprzez opodatkowywanie nowych rodzajów działalności.
.
Oszustwo się nie będzie opłacać, gdy korzyści z niego płynące nie będą warte świeczki.
.
Patologia wzrośnie bo dla chcącego nic trudnego Pawle. Kto będzie chciał ten nie nabije. Ba będą i lekarze co powiedzą wzrosły koszty, podatki, kasa itd. wezmą więcej a i tak nie nabiją. A uczciwy i pokorny i zazwyczaj biedny pacjent i tak zapłaci bo gdzie pójdzie?
.
Wolę zapłacić lekarzowi niż zapłacić państwu, które od początku reform, przez 20 lat nie potrafiło zapewnić lekarzom godnych zarobków, nie potrafiło zreformować systemu, nie potrafiło zmniejszyć kolejek na głupie, proste badania. A co gorsza zwiększa co chwilę składkę zdrowotną, nie dając nic w zamian albo udając że coś robi robiąc jakieś durne pospolite ruszenia.
Dlaczego? Bo każda złotówka wydawana jest nieefektywnie.
.
Pawle, wnioski wyciągasz sam. Tak jest bezpieczniej i dla mnie i dla Ciebie.
13 maja 2010, o godzinie 19:56
Większe kancelarie prawnicze, czy też firmy finansowe mają możność pobierania pieniędzy za swoje usługi za granicą i wprowadzenie kas fiskalny może spowodować, że przeniosą one w dużej części swoje rozliczenia właśnie tam. To raz. Dwa, że nie zawsze pobiera się wynagrodzenie zaraz po wykonaniu usług. Bywa, że czeka się np. aż rachunek sięgnie kilkuset tysięcy złotych, kiedy jest obsługiwany większy proces inwestycyjny. Duża kancelaria więc czy firma finansowa ma potencjał, aby ominąć ten problem, aczkolwiek może on spowodować konkretne kłopoty. Dzisiaj zwalnia się prawników, głównie młodych i jeśli kasa fiskalna zwiększy koszty obsługi firm to odbije się to zarówno na ich zarobkach (które nie są zbyt duże), jak i na możliwości zatrudnienia.
Inny zupełnie jest problem z adwokatami i radcami indywidualnie wykonującymi zawód. Oni nierzadko utrzymują się z kilku spraw rocznie lub z obsługi kilku firm. Zdarzają się także przypadki, że korporacje udzielają wsparcia finansowego swoim członkom. Jeśli chodzi o rynek doradców podatkowych to zawód wykonuje 8 tys. osób, ale około tysiąca zrezygnowało z niego z uwagi na niemożność utrzymania się na rynku. Ocenić więc można, że kasy fiskalne, które służą do rejestracji większych a drobnych dziennych obrotów spowodują raczej więcej kłopotów a i mogą doprowadzić do zmniejszenia realnie płaconych podatków, a nie ich zwiększenia. Należy także zauważyć, że obsługujący osoby fizyczne prawnicy mogą w ogóle rejestrować na kasie, co którąś tam osobę. Wielu z nich lubi umawiać się na określony skutek w postaci załatwienia sprawy. Poza tym prawnicy nierzadko dysponują pieniądzmi off the balance sheet, które z kolei wspomagają ubogą polską administrację państwową i sądową, która dzięki nim potrafi być b. efektywna.
Ciekawi mnie także problem komorników, którzy są jednocześnie przedsiębiorcami jak i funkcjonariuszami publicznymi. Czy oni także będą mieli obowiązek korzystania z kas fiskalny, przecież są zobowiązani do szczegółowej rachunkowości, prowadzą księgi pieniężne, dysponują nierzadko ogromnymi rachunkami bankowymi, na których pieniądze publiczne, lokowane m. in. w lokatach terminowych zlewają się z ich prywatnym majątkiem.
Wiara, że kasy fiskalne są przydatne do zapewnienia większych dochodów dla fiskusa ze strony sektora prawno-finansowego może okazać się zupełnie bezpodstawna. :D)
Least but not last sektor usług finansowo prawnych jest wielopokoleniowy i związany z polską nauką prawa i ekonomi, a więc i polityką, władzą sądowniczą, władzą wykonawczą, administracją, w tym skarbową.
Okoliczność taka może prowadzić do eliminowania z rynku podmiotów niepowiązanych różnymi więzami, na rzecz tych którzy są właśnie powiązani, a nadto dzierżą władzę korporacyjną. A władze korporacyjne jeszcze nigdy nie poniosły w Polsce za nic odpowiedzialności, bo taka jest ich uroda, jak i struktura.
Nadto członkowie tych władz zawsze potrafili obrócić reformy skierowane przeciwko nim w ich przeciwników.
Dobrym przykładem są aplikacje państwowe, które wcale nie dostarczają więcej szans aplikantom, a raczej służą tradycyjnie ich wyzyskowi, poczynając już od zawyżonych opłat za egzaminy wstępne na aplikację i za samą aplikację, a na prawie darmowej pracy kończąc.
Politycy, członkowie różnych władz czy też inne autorytety, które nie istnieją w uwikłaniu z różnymi takimi, mylą się, że mają realną władzę w Polsce.
13 maja 2010, o godzinie 20:28
Wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla Salonu24 – zdjęcia
http://follow.salon24.pl/.....24-zdjecia
13 maja 2010, o godzinie 20:35
No i semantyka.
Czy opodatkowanie nowej grupy to podwyżka podatków czy też nie?
Zależy od punktu siedzenia pewnie.
.
http://stooq.com/n/?f=327999
13 maja 2010, o godzinie 20:52
Głosie ,
nie znamy szczegółów dotyczących wprowadzenia kas fiskalnych dla lekarzy, prawników itd. Znam działalność w zakresie sprzedaży detalicznej i tam gdzie dużo jest drobnych płatności tam kasa ma swe realne zastosowanie. Gdy płatności są duże z reguły wystawia się faktury które są dowodem dostarczenia towaru lub wykonania usługi, zapłaty, itd. Są wiec ważne dla obu stron i mogą być podstawą reklamacji itp. Paragony z kas fiskalnych tez są podstawą do reklamacji i często są tak wykorzystywane ale zwykle w przypadku sprzedaży towaru. W usługi rzadko stosuje się paragony. Dowód zapłaty i za co jest istotnym elementem w państwie prawa. Gdy pieniądze przekazywane są bez dowodu prawo jest raczej bezradne.
13 maja 2010, o godzinie 20:54
Krzysztof Feusette:
„My, Ryczący Waran, Ryczący Mały Koń i Ryczący Owad zwracamy się z apelem o natychmiastowe zaprzestanie awanturowania się, o większą kulturalność w kontaktach z, pożal się Boże, przeciwnikami politycznymi, o niewykorzystywanie żałoby w celu niezgodnym z przeznaczeniem. Jednocześnie chcemy przypomnieć, że każdy z nas, jak tu stoi, gotów jest objąć, co się nawinie, byleby tylko móc się dyskretnie wycofać z tej strasznej polityki, gdzie jedynym obowiązującym językiem jest język nienawiści”.
_
http://blog.rp.pl/feusett.....ch-czasow/
13 maja 2010, o godzinie 20:54
Głosie ,
nie znamy szczegółów dotyczących wprowadzenia kas fiskalnych dla lekarzy, prawników itd. Znam działalność w zakresie sprzedaży detalicznej i tam gdzie dużo jest drobnych płatności tam kasa ma swe realne zastosowanie. Gdy płatności są duże z reguły wystawia się faktury które są dowodem dostarczenia towaru lub wykonania usługi, zapłaty, itd. Są wiec ważne dla obu stron i mogą być podstawą reklamacji itp. Paragony z kas fiskalnych tez są podstawą do reklamacji i często są tak wykorzystywane ale zwykle w przypadku sprzedaży towaru. W usługi rzadko stosuje się paragony. Dowód zapłaty jest istotnym elementem w państwie prawa. Gdy pieniądze przekazywane są bez dowodu prawo jest raczej bezradne.
13 maja 2010, o godzinie 21:10
Kasiu ,
w warsztacie naprawiam samochód i dostaje rachunek za usługę , nie widzę powodu by lekarz nie wystawiał go również. Praktycznie nie można znaleźć kraju gdzie dobrze by funkcjonowała państwowa służba zdrowia (oczywiście jeśli takowa jest) i we wszystkich krajach które ją maja ciągle jest mowa o zbyt małych pieniądzach jakie państwo na nią przeznacza. Błąd jest więc w systemach. Niektórzy proponują rozwiązanie problemu by pieniądze szły za pacjentem , a nie były przydzielane wg innych kryteriów. Aby szły trzeba opracować tzw koszyk usług i spowodować by każdy pacjent miał na swym koncie pieniądze na leczenie. Ponieważ jest możliwość że przy takim systemie komuś pieniędzy zabraknie trzeba mieć fundusz rezerwowy na takie przypadki i z niego wykonywać zapłaty za ratowanie życia. System taki musi być szczegółowo dopracowany bo jest trudny , ale wg mnie jedynie skuteczny. W systemie takim każdy miał by prawo dopłacić z własnych środków by uzyskać coś z poza koszyka świadczeń lub skorzystać z usługi droższej ale wg pacjenta lepszej. Czyli za usługę można by było płacić z ubezpieczenia i jak ktoś chce dopłacać z własnej kieszeni.
Nie wiem czy jasno wytłumaczyłem o co chodzi z tymi pieniędzmi chodzącymi za pacjętem.
13 maja 2010, o godzinie 21:11
Maćku czy ty jesteś z jakiegoś lobby kas fiskalnych czy to tylko zboczenie zawodowe?
Lekarze prowadzą księgi choroby, prawnicy piszą pisma. Komu tu potrzebna kasa fiskalna by prawo było skuteczne.
13 maja 2010, o godzinie 21:15
Nawet jeśli jest takie zamierzenie nadal nie rozumiem, dlaczego ktoś dopłacający z własnych środków ma płacić jeszcze od tego podatek. I co to ma wspólnego z kasami fiskalnymi.
13 maja 2010, o godzinie 21:17
Był czas że wiele firm unikało sprzedaży paragonowej i wolało wystawiać faktury nawet na usługi i towary o niewielkiej wartości. Obecnie znacznie się to zmieniło i na paragony sprzedaje się towary za grube tysiące złotych. Gdy ilość wykonywanych usług jest niewielka nie ma żadnego sensu kupowania kasy fiskalnej bo taniej i wygodniej będzie wystawić fakturę. Teraz praktycznie wszędzie jest komputer i drukarka a fakturę można nawet sporządzić w Wordzie , Excelu lub innym edytorze lub arkuszu kalkulacyjnym
13 maja 2010, o godzinie 21:36
Kasiu,
Podatek płaci otrzymujący pieniądze, ale oczywiście jemu zależy na tych netto i bez podatku mógłby wziąć mniej. Z punktu obywatela było by to korzystniej, z punktu państwa nie, bo nie było by środków do budżetu. Dlatego państwo opodatkowuje każdą sprzedaż czy usługę i wciąż stara się ograniczyć liczbę tych ludzi którzy zarabiają i nie dzielą się zyskiem z państwem. Zawsze jednak istnieje tzw szara strefa , ale jak jest zbyt duża to państwo zaczyna niedomagać. Podatki to jednak instrument który działa specyficznie i wcale nie znaczy, że je zwiększając państwo otrzyma więcej pieniędzy do budżetu. W zależności od wielu warunków jest zawsze optimum i zarówno zmniejszenie jak i zwiększeni podatków od tego punktu zmniejszy wpływy do budżetu. Na dodatek skutki podatków pojawiają się po dłuższym czasie i łatwo zrobić tu poważny błąd.
Na dodatek wiadomo, że więcej pieniędzy u ludzi sprzyja szybszemu rozwojowi gospodarczemu bo je inwestują by więcej jeszcze zarobić, ale by mogli działać państwo musi zapewnić im odpowiednie warunki a na to musi mieć środki i nie można zwichnąć równowagi. Dobre gospodarowanie jest trudną sztuką.
Niektórzy politycy obiecują ludziom korzyści by pomogli im dostać się do rządu , ale gdy się dostaną to mogą doprowadzić do ruiny państwo swym rozdawnictwem i zazwyczaj po rozmowach z doradcami rezygnują ze swych wyborczych obietnic.
13 maja 2010, o godzinie 21:49
Wydaje się, że korzystanie z kas fiskalnych obok funkcji podatkowej ma też funkcję zapewnienia uczciwej konkurencji na rynku, tyle że w Polsce zawody prawnicze nie są zawodami urynkowionymi :D)
13 maja 2010, o godzinie 21:56
A co z prokuratorami i sędziami oraz prawnikami piszącymi ustawy, czy oni też prywatnie świadczone usługi w ramach urzędowych kompetencji wykonywane będą musieli rejestrować na kasach fiskalnych?
Mocium Panie to by oszczędziło sporo pieniędzy na komisje śledcze, gdyby Lew Rywin miał obowiązek wystawienia paragonu za skreślenie przez grupę trzymającą władze zwrotu: „lub czasopisma”
13 maja 2010, o godzinie 22:23
„Polsce zawody prawnicze nie są zawodami urynkowionymi”
_
Ależ jak najbardziej są. Nawet sędziowie Sądu Najwyższego zareagowali b. rynkowo na wzrost popytu na niektóre oferowane przez nich usługi.
http://www.dziennik.pl/wy.....szym_.html
13 maja 2010, o godzinie 23:56
Madzia
http://www.dziennik.pl/wy.....szym_.html
Pokłosie pisowskiej zbrodni nękania przez CBA biznesmena roku Rycha Sobiesiaka. :) A teraz dochodzi skorumpowanie Sądu Najwyższego. Oczywiście domniemane, nadal obowiązuje teoria o dusznej atmosferze IV RP. W III RP jest ciągle rześko.
14 maja 2010, o godzinie 06:40
Oczywiście, że sędziowie SN, jak i inni sędziowie oferują różne usługi. Rzecz jednak w tym, że oferują je także państwu, a może przede wszystkim państwu, zabezpieczając je przed problemami wynikającym z złego zarządzania czy też złej legislacji.
W sytuacji źle funkcjonującego państwa i systemu politycznego sądownictwo przerzuca skutki takiego stanu rzeczy na obywateli, poprzez uniemożliwianie im w praktyce korzystanie z pewnych praw i wolności. W ten sposób tnie się koszty.
Z drugiej strony weźmy inwestycje zagraniczne. Czy nie lepiej mieć kancelarie prawnicze, które załatwią sprawy w kilka miesięcy, niż kilkanaście lat, co jest normą w Polsce. Takie kancelarie zapewniają stały napływ inwestycji do Polski i utrzymują je w Polsce, a nadto zapewniają w niektórych przypadkach lepsze warunki inwestowania niż za granicą.
Mamy kraje z bogatych krajów, ale mamy także kapitały egzotyczne z afryki z krajów arabskich, z krajów ameryki łacińskiej. Wiadomość, że Polska stanie się naglę cnotliwym, może owe kapitały wypłukać, a my i tak przecież nie staniemy się krajem cywilizacji zachodniej z dnia na dzień, po do tego trzeba wielu dekad wytężonej pracy.
I mam tutaj jeszcze jedno dobre hasło anty-kaczystowskie: Nie dopuśćmy do władzy osoby świętojebliwe, bo one się nie zgryzą z tym co jest, nie naprawią niczego, a tylko wprowadzą chaos.
14 maja 2010, o godzinie 07:49
Wyposażyć sędziów Sądu Najwyższego w kasy fiskalne. I sprawa rozwiązana.
14 maja 2010, o godzinie 07:53
Kasia: „Lekarze prowadzą księgi choroby, prawnicy piszą pisma. Komu tu potrzebna kasa fiskalna, by prawo było skuteczne.”
.
Coś się plączesz w zeznaniach. Czy pisząc, że bez kasy prawo jest skuteczne, masz na myśli, że lekarze i prawnicy i tak rzetelnie płacą podatek dochodowy i VAT? Jeśli to prawda, to rzeczywiście kasy są zbędne. Ale jeśli to prawda, to dlaczego ubolewasz, że ich wprowadzenie zwiększa obciążenia podatkowe?
14 maja 2010, o godzinie 08:06
To nie są zeznania. Chodzi o to, że pacjent może dochodzić swoich praw bo lekarze prowadzą historię choroby. Nie patrzę z punktu widzenia jak dogodzić biurokracji, tylko jak dogodzić ludziom.
14 maja 2010, o godzinie 08:16
W porządku, Kasiu, ale przecież nie o to się spieraliśmy. Nie o możliwość dochodzenia praw pacjentów, tylko o podatki. To zupełnie inne zagadnienie. Pytam ponownie: czy uważasz, że lepiej, by lekarze czy prawnicy nie płacili podatku dochodowego i VAT, bo wtedy ich usługi będą tańsze? Tak czy nie?
14 maja 2010, o godzinie 09:07
Pierwszy raz (ja) o katastrofie pod Smoleńskiem.
Czy nie mogło być tak ?
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
14 maja 2010, o godzinie 10:23
Hop. Hop. Buru, Buru.
Nasi chłopcy sądowi nie są z marmuru.
Hop. Hop. Buru, Buru.
Nasi chłopcy lubią i dobrze zatankować.
Hop. Hop. Szuru, Buru.
Nasi chłopcy sądowi nie są z marmuru.
Niech nam CBA tutaj nie bruździ.
Bo jak SN i inne sądy zaczną sądzić zgodnie z prawem
To wkrótce upadnie każdy rząd.
Także Jarka Kaczyńskiego, gdyby przez omyłkę go wybrano.
Hop! Hop!
14 maja 2010, o godzinie 15:08
Link do części drugiej wywiadu.
.
http://jankepost.salon24......ywiad-cz-2
14 maja 2010, o godzinie 16:13
Pawle uważam, że to źle postawione pytanie.
Kwestią jest to czy powinno się nakazać wprowadzenie kasy fiskalnej lekarzom i prawnikom, gdy społeczeństwo biedne aż piszczy, a sytuacja w służbie zdrowie, i dostępności usług prawnych jest jaka jest, bo nie ma się co oszukiwać za te kasy zapłaci społeczeństwo?
I odpowiadam, że nie.
14 maja 2010, o godzinie 16:36
Kasiu (16:13) czyżby lekarze nie byli częścią społeczenstwa?
Płacenie podatku służy utrzymaniu systemu. Dopiero w ramach systemu funkcjonują zarowno lekarze jak i pacjenci. Więc dlaczego jedni jak i drudzy nie mieliby lożyć na jego utrzymanie części swojego dochodu.
Inna sprawą jest czemu służy wprowadzenie systemu kas, oczywiście poza nabiciem kasy producentom urządzeń.
14 maja 2010, o godzinie 17:01
Płacenie generalnie tak,
tylko co gdy te obciążenia rosną, a system nie daje nic w zamian, prócz tego, że rozrośnie się biurokracja. Pacjenci w tej chwili łożą na utrzymanie lekarzy bez pośrednictwa nieefektywnego państwa.
.
Dodatkowe obciążenie ludzi nie daje żadnej gwarancji naprawy systemu, a do tego jeszcze ograniczy dostępność tego co jest teraz.
14 maja 2010, o godzinie 17:20
Bardzo trafny wpis Janusza Palikota. Dobrze, że wrócił z cmentarza.
http://palikot.blog.onet.pl/
14 maja 2010, o godzinie 17:20
Wyjściem mogłoby być obniżenie wydatków sztywnych budżetu i obniżenie podatku wszystkim.
Ciekawe w czyim programie wyborczym zaistnieją powyższe postulaty. Wybory parlamentarne niebawem.
System ochrony zdrowia jest wartością sama w sobie. Natomiast o jego efektywność musimy walczyć wszyscy, a wszczególnosci pacjenci. Czyli większość społeczeństwa. Słuzba zdrowia sobie poradzi, firmy farmaceutyczne także, ale o jakość usług musi walczyć druga strona transakcji, czyli my pacjenci.
14 maja 2010, o godzinie 17:48
Mnie tam bardziej się podoba to jak na ręce władzy patrzy publicysta Gwiazdowski, niż to co ma do powiedzenia główny aktor partii Władzy. I polecam szczególnie 2 ostatnie zdanie.
.
http://gwiazdowski.blogba...../#comments
.
PS. Panie Gospodarzu, i pytanie, przed programem Lis na Żywo była krótka zajawka, w której siedzi Pan obok kandydata PO i podnosi Pan do góry jego rękę w geście zwycięstwa jak po walce bokserskiej. Czy
to jest poparcie, wsparcie czy doradzanie?
14 maja 2010, o godzinie 17:54
O kasach fiskalnych dla lekarzy i prawników trudno dyskutować jak nie wiemy szczegółów ich wprowadzania. A jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
14 maja 2010, o godzinie 17:59
Lex,
To dość prawdopodobna hipoteza. O ukształtowaniu terenu lotnicy powinni wiedzieć. Oni lądowali już na tym lotnisku co prawda przy dobrej pogodzie a wtedy jest inaczej. Na dodatek mogli podchodzić z innej strony, a tam inaczej rozmieszczone są radiolatarnie. z jednej w typowej odległości z drugiej niestety nie. Tam było wiele czynników które mogły zmylić pilotów. Jednak obiektywnie oceniając w tych warunkach i przy takim usprzętowieni i stanie lotniska (o czym wiedzieli) nie powinni w ogóle podejmować próby lądowania. Oni jednak byli pod presją i jak sadzę jej ulegli
14 maja 2010, o godzinie 18:00
Kasiu,
naptrzyłaś się na przeszczepioną twarz Twojego politycznego wodza i wydaje ci się, że wszystko oznacza co innego niz sie wydaje?
Ja dziekowałem Komorowskiemu za parę milych slów także pod moim adresem. Poparcie moje Komorowski ma, bo nie chcę kolejnych lat już nie „prezydenta swojego brata” lecz samego brata, czyli jeszcze czegos gorszego. A doradzania nie, bo może bym mógł, ale nie chcę. Jestem niezwiązny choc zaangazowany.
14 maja 2010, o godzinie 18:29
Kasia: „Bo nie ma się co oszukiwać, za te kasy zapłaci społeczeństwo”.
.
Z żalem stwierdzam, że wykręcasz kota ogonem, zamiast odpowiedzieć na moje jasno postawione pytanie. Kasa fiskalna sama w sobie to jednorazowy i nie taki znów dramatyczny wydatek. Chodzi więc nie o to, że biedny lekarz będzie sobie musiał kupić kasę i obciąży jej ceną pacjentów. Chodzi o to, że z kasą trudniej mu będzie brać pieniądze pod stołem i nie płacić podatków. uważam więc, że moje pytanie jest dobrze postawione i nadal oczekuję odpowiedzi. Czy twoim zdaniem słuszne i sprawiedliwe jest, by dobrze skądinąd sytuowana grupa zawodowa unikała świadczeń na rzecz państwa i dzięki temu mogła taniej sprzedawać swoje usługi. Tak czy nie?
14 maja 2010, o godzinie 18:40
Bronek i Donek na wieczornej naradzie zadecydowali: „release the kraken” i pojawił się Palikot.
Pan Gospodarz się cieszy, wiadomo – inteligencja.
A jakby Palikota było za mało to w ramach poszerzania pola debaty wycina się I Janke z TOKFM, przecież nie może przejść bez kary to ze zdemaskowal klamstwa sztabu Bronka w sprawie wywiadu.
A Maciek wie, ze zawinili naciskani piloci.
Czyli wszystko w normie :)
14 maja 2010, o godzinie 19:02
Niesłuszne i niesprawiedliwe jest, że biedne społeczeństwo jest stawiane przed takimi pytaniami jak twoje.
14 maja 2010, o godzinie 19:26
Panie Gospodarzu,
po prostu chce mieć jasność. Nie wiem czy Pan pamięta, ale podobne pytanie zadałam Panu gdy wybuchła afera hazardowa.
Jarosław Kaczyński nie jest w moim guście więc jakoś specjalnie mu się nie przyglądam, natomiast jeśli mówimy już o pozorach i udawaniu, niech Pan jako ekonomista skomentuje komentarz Pana Gwiazdowskiego w sprawie euro, które wprowadzimy i nie wprowadzimy, i o podatkach, które rosną i nie rosną jednocześnie.
14 maja 2010, o godzinie 20:10
Ja przyznaję Pawle i Maćku, że trzy razy próbowałem odpowiedzieć Kasi w sprawie podatków i kas fiskalnych, i za każdym razem kasowałem. To tłumaczenie komuś, że każdy powinien płacić podatki w zależności od swoich zysków (generalizując – wpływy – wydatki), a karty podatkowe i ryczałty powinny być dla drobnych rzemieślników – jest dla mnie żenujące.
14 maja 2010, o godzinie 20:12
Torlinie, ja też już się poddaję, bo Kasia trzeci raz z rzędu uchyliła się od przyznania tej oczywistości.
14 maja 2010, o godzinie 21:14
Torlinie ,
faktycznie nie łatwo jest Kasi wytłumaczyć zawiłości związane z podatkami i to, że jakie by państwo nie było musi nimi obciążać obywateli. Trudno tez wyjaśnić dlaczego uważamy, że jak już obywatele muszą płacić podatki to nie powinno być grup które mogą tego nie robić zgodnie z prawem. Sprawa jest prosta , bo wtedy te grupy korzystają z działania państwa nie wkładając nic do budżetu, a więc są pasożytami w pewny sensie, bo korzystają, że płaca inni.
Znam z autopsji osoby które odpowiadają w sposób zbliżony do Kasi. Pewnej pani z wyższym wykształceniem nie mogłem wytłumaczyć że podatek progresywny wcale nie musi mocno obciążać więcej zarabiających gdy są ulgi i można je sobie odpisywać. Była kiedys ulga budowlano- remontowa, i dobrze zarabiający tak skutecznie ją wykorzystywali, że faktyczny podatek wynosił mparę procent, natomiast biednego nie było stać na remonty i płacił około 16
14 maja 2010, o godzinie 21:26
Lex,
czy nie mogło być tak?
maciek.g
To dość prawdopodobna hipoteza.
Wrzuta dla półgłówków.
Uzasadnienie później.
14 maja 2010, o godzinie 22:25
uchachany,
ty to już się nie kryjesz, że jesteś wyrobnikiem PiS. To w ich stylu coś powiedzieć, by zdyskredytować niekorzystnie dla polityki Pis piszących blogerów , i to bez żadnego uzasadniania. Ty robisz trochę sprytniej , bo piszesz Uzasadnienie później , a dlaczego nie od razu skoro tak bez problemu stwierdziłeś, że to dla półgłówków?
Specem od katastrof lotniczych to ty nie jesteś , ale może uwierzą jak tak obcesowo stwierdzisz
14 maja 2010, o godzinie 23:36
maciek.g
Ty robisz trochę sprytniej , bo piszesz Uzasadnienie później , a dlaczego nie od razu skoro tak bez problemu stwierdziłeś, że to dla półgłówków?
Bo centrala jeszcze nie dostarczyła wytycznych.
15 maja 2010, o godzinie 03:21
„Żaden z lotników nie miał certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą lotniska po rosyjsku. Nigdy wcześniej wspólnie nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. Kto ich posłał w tak trudną misję z elitą kraju na pokładzie? Gdzie byli dowódcy? Szefowie Ministerstwa Obrony?”
Robi się ciekawie.
Z jednej strony coraz bardziej jasna staje się, że cała katastrofa powinno buć logicznym KOŃCEM całego tego makabrycznego festiwalu psucia państwa w wykonaniu POPiS. Po prostu jest wynikiem partyjnych czystek personalnych dokonanych na stanowiskach merytorycznych i wazeliniarstwa jako ideologii wiodącej.
Z drugiej strony coraz bardziej widoczne jest uleganie otoczenia Donlda Tuska – Radiomaryjcom.
15 maja 2010, o godzinie 04:56
Na lekarzy jest o wiele lepszy sposób uzyskania informacji o ich faktycznych zarobkach – powrócenie do możliwości odliczenia sobie od podatku kosztów prywatnych wizyt lekarskich.
15 maja 2010, o godzinie 07:32
Torlin,
Każdy pomysł jest cenny, ale jeśli lekarz zarabia głównie na prywatnych wizytach to na to nie pudzie
15 maja 2010, o godzinie 07:38
Pudzie,pudzie. Wymusi pacjent. Inna sprawa, że w ten sposób 37,5 mln obywateli ponosi koszty superleczenia 250 tys. najlepiej zarabiających, o co zresztą cał czas chodzi przy wszelkich „reformach” tych popaprańców.
15 maja 2010, o godzinie 07:44
Torlin, a dentysta to kto, manufaktura?
Zresztą drobni rzemieślnicy też będą mieli kasy, ale cóż zabierasz się do uświadamiania durnej Kasi bez przeczytania artykułu.
15 maja 2010, o godzinie 08:08
Tak się zastanawiam w kontekście wywiadu dla Salonu24. Czy zagorzali miłośnicy PiSu nie czują się zdradzeni przez Jarosława Kaczyńskiego? Tyle żarliwości wkładali w propagowanie konieczności lustracji i dekomunizacji, polityki historycznej, tyle się nawyklinali Salonu, Ludzi Rozumnych, PO i innych wrogów polskości. A tu Wódz o tych sprawach ani mru mru, tylko nawija o budowaniu przyszłości, porozumieniu i współpracy, zapomnieniu tego, co było, prawie że grubą kreskę od 10 kwietnia ogłasza. I co wy na to, hę?
15 maja 2010, o godzinie 08:11
Kasiu, jeśli lepiej, żeby lekarze dla dobra ubogiej ludności nie płacili podatków, to ja też tak chcę. Jestem wydawcą. Jeśli nie będę musiał się rozliczać z dochodów, to gwarantuję, że moje książki będą przynajmniej o 20% tańsza. A to chyba leży w polskim interesie narodowym, żeby także mniej majętni obywatele mieli dostęp do literatury, nieprawdaż?
15 maja 2010, o godzinie 12:18
W dniu dzisiejszym
imieniny Zofii,złożyłem jej życzenia na Jej blogu bo ostatnie sie nie pokazuje.
Okazuje sie ze coś , jakiś error Ją blokuje.Ale za moim pośrednictwem,pragnie przekazać ze czyta w myśli komentuje (to moje przypuszczenie) i pozdrawia blogowiczów. Co właśnie czynię
Pozdrawiam takze
15 maja 2010, o godzinie 12:42
Pawle czyli po polskiemu,
daj Panie Boże, żeby im też dopierd….. .
Pozdrawiam
PS. Na mleko jest 3% a na telewizor jest 22%. Dowalić mleczarzom, a co się będziemy rozdrabniać.
15 maja 2010, o godzinie 13:24
Kasiu, może to i po polskiemu.
A po jakiemu to jest: ja uczciwie płacę podatki, a on się miga, ale g… mi do tego?
Co do mleka: a może trochę dowalić mleczarzom, a trochę odjąć od telewizorów, żeby stawka się ujednoliciła? Nie byłożby to prostsze i wygodniejsze dla wszystkich zainteresowanych? Mówię to, choć akurat nie jest to w moim interesie, bo a książki jest ciągle jeszcze VAT zerowy.
15 maja 2010, o godzinie 13:57
No więc wracamy do punktu wyjścia.
Niech państwo najpierw załata wycieki z budżetu bo szukanie dochodów u pacjentów i petentów jest chore.
15 maja 2010, o godzinie 19:11
Indoor
„Z jednej strony coraz bardziej jasna staje się, że cała katastrofa powinno być logicznym KOŃCEM całego tego makabrycznego festiwalu psucia państwa w wykonaniu POPiS”.
.
O ile wiem to POPIS nigdy nie rządził. A kto twoim zdaniem powinien kierować państwem, aby nic nie było popsute? Rady robotnicze, komitety rewolucyjne, jaczejki autorytetów moralnych, menadżerowie banków, czy może jakaś twoja ulubiona partia? Nie pisz tylko na Boga, że powinna rządzić partia, której nie ma, ale która gdyby istniała i rządziła to byłby pełen błogostan.
15 maja 2010, o godzinie 19:46
Kasiu czy ty myślisz, że dobra receptą na działanie Państwa jest różnicowanie ludzi na tych którym wolno nie płacić podatków i tych którzy muszą to robić? System którego tak nie lubił PiS tez dzielił ludzi na lepszych i gorszych i jednym dawał ulgi, a drugim utrudniał życie. Ty popierasz PiS ale nie zauważasz, że on powiela to, co było złe w PRL,u tylko w inny sposób. I bez naprawy systemu podatkowego nie pomoże jego uszczelnianie i zwiększanie obciążeń dla tych od których łatwo pobrać podatki. Państwo jak chce dobrze działać nie może dzielić obywateli
15 maja 2010, o godzinie 20:09
Paweł Luboński
” Czy zagorzali miłośnicy PiSu nie czują się zdradzeni przez Jarosława Kaczyńskiego? Tyle żarliwości wkładali w propagowanie konieczności lustracji i dekomunizacji, polityki historycznej, tyle się nawyklinali Salonu, Ludzi Rozumnych, PO i innych wrogów polskości”.
.
E tam nawyklinali, my to cienkie Bolki przy tym …
http://www.youtube.com/wa.....GMQLZNW8W0
15 maja 2010, o godzinie 22:02
Zofio,
Wszystkiego najlepszego z okazji imienin życzy głos zwykły.
A TERAZ PIOSENKA :D)
Niech ci gwiazdka pomyślności nigdy nieeee zagaśnie, nigdy nieee zagaśnie.
A kto zdrowia Twego nie wyyyypije niech pod stołem zaśnie!
A kto zdrowia Twego nie wyyyypije niech pod stołem zaśnie!
15 maja 2010, o godzinie 22:07
Jeśli chodzi o wywiad z J. Kaczyńskim cz. 1 i 2 to dziwi mnie dobór pytań. Wszak to nie są wybory do sejmu i senatu. Sprawy służby zdrowia czy też szkolnictwa nie powinny być na pierwszym miejscu, bowiem są to sprawy programowe partii politycznych.
Na pierwszym miejscu powinna być sprawa kas fiskalnych dla sędziów. I sprawy inne np. czy leci z nami pilot?
16 maja 2010, o godzinie 10:53
Mawar: „E tam nawyklinali, my to cienkie Bolki przy tym…”
.
Powiadasz, że w Salonie Murzynów biją?
16 maja 2010, o godzinie 11:18
Głosie Zwykły, Zdzislawie1
najserdeczniej dziękuję!
16 maja 2010, o godzinie 12:01
Paweł Luboński
W saloonie nie tylko Murzynów biją :). Ostatnio spodobało mi się słowo „wajdalizm”. Tobie nie?
16 maja 2010, o godzinie 12:11
Mawar: Słówko ładne, choć niezbyt trafnie kojarzy się z wandalizmem. Mam lepszy pomysł: wajdactwo. Przekaż do sztabu. Na pewno się spodoba. Tantiemy przekażcie na cel dobroczynny.
16 maja 2010, o godzinie 12:36
Człowieków z marmuru i z żelaza WYPROWADZIĆ!!!
Dość krwi napsuli.
Do widzenia.
16 maja 2010, o godzinie 12:37
Marek Majewski- Brak memory. Jaruzelski twierdzi ze Komorowski ma charyzme.
`
Z kogo wiec sie smial ten lze satyryk.
`
Apropo wajdalizmu – zaden autorytet.
16 maja 2010, o godzinie 12:42
Co do apelu odnosnie zapalenia lampek poleglym zolnierzom radzieckim, to chyba tylko nie pamietali Wajdy i Mazowieckie tego robic. My w Kaliszu 65 lat zapalalismy swieczki na cmentarzu zolnierzy radzieckich, pomimo iz po wejsciu do kalisza zestrzelili wieze koscielna Sw. Jozefa.
`
Widac ze zaciemnienie bylo w Warszawie
16 maja 2010, o godzinie 12:49
Paweł Luboński
„Słówko ładne, choć niezbyt trafnie kojarzy się z wandalizmem. Mam lepszy pomysł: wajdactwo”.
.
Przekażę, aczkolwiek z mieszanymi uczuciami. :)
Tak się składa, że wandalizm kojarzy się z Wandalami, a ci również z krajem nad Wisłą. Podejrzewa się, że tzw. kulturę przeworską (żeby nie było nieporozumień – to termin archeologiczny) stworzyli barbarzyńscy Wandalowie, kiedy szykując się do złupienia Rzymu nabierali sił na terenach obecnej wschodniej Polski, w tym Lubelszczyzny. Nie twierdzę, że pochodzący z Biłgoraja Palikot jest ich potomkiem, ale wykluczyć tego nie sposób. Czy rozpoczynając wawelską hucpę przed pogrzebem Prezydenta Wajda nie zachował się jak Wandal względem naszej tradycji?
A tu masz współczesnych potomków Wandali.
http://www.przeklej.pl/pl.....p4g76gi2j6
:)
16 maja 2010, o godzinie 18:54
A nie mówiłem, że Mawar to niespełniony belfer?
16 maja 2010, o godzinie 18:55
Byleby do wyborów, i wreszcie będzie koniec tej hucpy.
16 maja 2010, o godzinie 19:24
No, nie spieszcie się tak do wyborów, bo może was spotkać wielkie rozczarowanie. Agresywna kampania w Internecie i Gazecie przyniosła korzyści raczej PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Dystans pomiędzy PO i PiS uległ zmniejszeniu do 5 punktów procentowych. Oznacza to, że nawet, jeśli B. Komorowski wygra wyboru na Prezydenta, PO będzie musiała się liczyć z PiS-em i nie wprowadzi w życie swojego programu politycznego, a to już będzie z kolei spełnieniem zarzutów PiS, iż PO nie jest zdolne do działania.
Taktyka PiS jest przejrzysta – stawianie PO w sytuacji, gdy tak źle i tak niedobrze. Nadto należy zauważyć, że odkąd PiS zdobył władzę zdołał głównie za pośrednictwem IPN i mediów zmienić świadomość Polaków. Ataki na Lecha Wałęsę okazują się efektywne. Kompromitując go przy okazji PiS krok po kroku dezawuuje wszystkie siły które stały za polityką do 2005 roku, nadto państwo ma stale problem z korupcją i pasożytnictwem jego elit zawodowych i w jakieś części politycznych, który to jest problemem 20 letnim. Myślenie ma przyszłość, zacietrzewienie polityczne mniejszą. Nie każda taktyka, która sprawdziła się w przeszłości jest dobra na chwile obecną i na przyszłość. Wydaje się więc, że moja rada dla gospodarza blogu, aby trochę sobie odpuścić, była dobra.
Zobaczymy co będzie dalej.
16 maja 2010, o godzinie 20:18
Paweł Luboński
„A nie mówiłem, że Mawar to niespełniony belfer”?
.
Starałem się wyjaśnić neologizm „wajdalizm” w szerszym kontekście, ale życie codzienne Ludzi Rozumnych to wyzwanie dla całej armii etnografów. Nie przypuszczałem, że „wajdalizm” wkroczy dziś w fazę rewolucyjną. – To wojna domowa, walka o wszystko – mówił Andrzej Wajda (GW). No i proszę, daleko mu do Wandalów? Wybory w państwie demokratycznym nazywa wojną domową. Zdaje się, że sztab wyborczy PełO to teraz dwóch sklerotycznych staruszków w roli kiboli, Bartoszewski i Wajda.
16 maja 2010, o godzinie 20:29
Krandaha
‘Co do apelu odnosnie zapalenia lampek poleglym zolnierzom radzieckim, to chyba tylko nie pamietali Wajdy i Mazowieckie tego robic”
.
Ciekawe że o radzieckich grobach przypomnieli sobie równo po 20 latach? :)
Wielokrotnie w czasach III RP widziałem, jak na radzieckim cmentarzu przy ul. Żwirki i Wigury ludzie chodzili sobie z psami, a psy w wiadomym celu. Teren otwarty, obok parki, pełen luz, nikt nie pilnuje. Jaki taki porządek panował raz do roku, przed składaniem kwiatów 9 maja. Obłuda Ludzi Rozumnych z tegoroczną akcją zapalania lampek kłuje po oczach.
16 maja 2010, o godzinie 21:09
nie „wyyypije” tylko „wypiiije”. POPiS rządzi od 2005.
16 maja 2010, o godzinie 23:21
Ależ Głosie, jest to znakomita wiadomość, dla sprawy najlepiej byłoby, aby Jarosław Kaczyński wygrał pierwszą turę. Na drugą będzie można łatwiej zmobilizować elektorat. W wyborach w 1990 roku w pierwszej turze Wałęsa zdobył 40 % głosów, a Tymiński 23 %, ale w drugiej Wałęsa – 74 %, Tymiński – 26 %. Oto do czego jest zdolny przerażony elektorat. I teraz będzie powtórka.
17 maja 2010, o godzinie 07:17
I zeby nie wiem jak sie nie krecic – dupa z tylu!
A embraery kupujemy choc nadaja sie do chrzenu tarcia a nie do wozenia VIPow. Gdzie bedzie to miedzyladowanie w czasie lotu do USA?
http://wyborcza.pl/1,7524.....otowa.html
17 maja 2010, o godzinie 07:17
Mawar: „Obłuda Ludzi Rozumnych z tegoroczną akcją zapalania lampek kłuje po oczach.”
.
Nudny jesteś. Cała twoja publicystyka (i twoich popleczników) na tym blogu sprowadza się do przekonywania, że twoi przeciwnicy polityczni to ludzie głupi, obłudni i podli. I w dodatku w przeciwieństwie do ciebie ignoranci w większości dziedzin wiedzy. Nie da się dyskutować z kimś, kto ma tak spaczony obraz rzeczywistości. Albo jest propagandystą fałszującym ten obraz w złej wierze.
17 maja 2010, o godzinie 07:21
Zgadzam se z Torlinem.
Choć tych statystyk Wałęsy z Tymińskim nie pamiętam
Ale gdyby J.K zdobył nawet równowagę toby w drugiej turze młodzi i starsi zmobilizowało a nawet SLD i może wieś,choć w to już mniej wierzę.
I Kaczyński by przegrał bo On już chybaby nie powiększył elektoratu
I do Indoora czytałem że do miast zagrożonych migracją oprócz Kielc Lublina należy też Łódz. ,rób coś
Pozdrawiam
17 maja 2010, o godzinie 07:30
Ewa-Joanna: Nie przesadzaj. Nasi oficjele dużo więcej latają po Europie niż do Stanów czy Australii. Do tego embraer jest jak znalazł, a na pewno tańszy niż transatlantycki liniowiec. Do tej pory mieli do tych celów tragicznie przestarzałe jaki.
17 maja 2010, o godzinie 08:20
Zdzisławie!
http://pl.wikipedia.org/w....._1990_roku
17 maja 2010, o godzinie 08:44
Torlinie,
No, może ona okazać się nie taka wspaniała, jeśli logika moblizacji elektoratu, czyli praktycznie wojny cd nie powiedzie się.
Wspomniałem już wcześniej, że wyniku wojny nie da się przewidzieć, jeśli sympatie elektoratu są chwiejne, a warunki życia większości wyborców dość trudne, zaś państwo nienajlepiej funkcjonuje.
17 maja 2010, o godzinie 09:04
Pawle,
nie przesadzam, tylko ze od paru lat tylko o embraerach slychac, jakby innych samolotow nie bylo. Bo tak to jednak bedzie problem i z wieksza ekipa i z wieksza odlegloscia – bo czym poleca? Byc moze zasadniejsze i tansze byloby wybranie samolotu nieco wiekszego o lepszych parametrach, ale nie za wielkiego, ktorym daloby sie obskoczyc wszystko.
17 maja 2010, o godzinie 09:06
Zdzislawie,
a gdyby tak Jarkacz zostal prezydentem, to moze to bylby koniec PiS? Tez jakas korzysc…
17 maja 2010, o godzinie 09:39
W defetyzma nie popadać,
tylko Ałtoryteta słuchać i do boju się jego słowy zagrzewać!
http://www.youtube.com/wa.....38;feature
=player_embedded
17 maja 2010, o godzinie 09:41
Tak lepiej?
http://www.youtube.com/wa.....r_embedded
17 maja 2010, o godzinie 10:06
Ewo-J.
Kapitalne Twoje powiedzenie” I żeby nie wiem jak kręcić to i tak dupa z tyłu”
Ale myślę że to do „przemiany” Jarosława najlepiej pasuje,te jego,Zmiany wizerunku,poglądów, temat rodziny i.(jakoś sam nie mógł załozyć) internet, itp. wypisz wymaluj to idealne do Twej wypowiedzi.
A co do zniknięcia PIS to też „dupa z tyłu”
Pozdrawiam Cie serdecznie
17 maja 2010, o godzinie 12:17
E-J!
„będzie problem i z większą ekipą i z większą odległością – bo czym polecą?”. Wahadłowcem?
Uchachany!
To nawet nie było dowcipne. Ty wiesz, co to jest OPKO? Ostatnie Podrygi Konającej Ostrygi.
17 maja 2010, o godzinie 13:26
Torlinie.
profesor Bartoszewski obraził obywateli Ruandy, Burundi, Rumunii, Grecji i Bułgarii!
.
Czy nie powinieneś to napiętnować, jak wtedy, gdy Jarosław Kaczyński obraził lud Gabonu…?
17 maja 2010, o godzinie 14:09
http://www.youtube.com/wa.....hdxKdebuL0
.
Póki sił, do ostatniego tchu, będę głosił potrzebę powołania Komorowskiego, aby Polska nie zeszła w opinii świata do wice-Grecji, między Grecją a Bułgarią i Rumunią pod względem stabilizacji, zaufania. szacunku, możliwości, no żyć muszą, no ludzie są, prawda, tak, nikt tego nie neguje, my też nie negujemy, że w Ruandzie i Burundi są ludzie którzy cierpią. Tylko tak za bardzo na co dzień się tym nie zajmujemy.
Jeżeli m… Polska by miała spaść do rangi zainteresowania, jaką obdarzania jest Ruanda, Burundi w świecie, to byłby najlepszy argument za wybraniem y, ym, człowieka który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, natomiast nie ma doświadczenia bycia ojcem czegokolwiek i czyimkolwiek, tylko jak twierdzi Lech Wałęsa, autorem zawodowej dekonstrukcji.
Ja wiem, że Bronisław Komorowski jest człowiekiem tak delikatnym, tak kulturalnym, tak koncyliacyjnym, że on tego mówić nie będzie, ale JAA, jako bezpartyjny wesoły staruszek mogę to mówić, i będę to mówił!
.
Co prawda ten bezpartyjny wesoły staruszek jest formalnie rzecz biorąc od 20 listopada 2007 urzędnikiem państwowym wysokiego stopnia, bo sekretarzem stanu – Pełnomocnikiem ds. Dialogu Międzynarodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,
no ale to „szczegóła drobna”; urzędnikom KPRMu premiera Tuska taka agitacja w pełni przystoi i się należy jak psu kiełbasa, i byłoby typowo podłym pisowskim oszołomstwem to wypominać :)
.
Co innego, gdyby uprawiał ją równie otwartym tekstem zachwalając kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego jakiś urzędnik Kancelarii Prezydenta;
ooo, wtedy byłaby to grozą napawiające wszystkich Ludzi Rozumnych złamanie wszelkich reguł zachowania się urzędnika państwowego oraz bezprzykłądny woluntaryzm, partyjniactwo i wykorzystywanie służbowego stanowiska do prowadzenia wyborczej kampanii nienawiści PiSu :)
17 maja 2010, o godzinie 14:31
Niestety, mam inną wrażliwość jak Ty, ja, gdyby w Waszej sprawie występował 87-letni facet, nie czepiałbym się jego słów.
Ja od wielu wpisów usiłuję Ci wytłumaczyć, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Chodzi przede wszystkim o podejście do przyszłości, do Unii, do sąsiadów, do wolności indywidualnej, osobistej, lokalnej, samorządowej. Człowiek musi być wolny, tymczasem marzeniem Kaczyńskiego jest tego rodzaju wolność ograniczyć. Szeregiem ustaw, zakazów, poleceń, jedynie słusznych rozwiązań. I dlatego ja tego człowieka tak się boję.
Ja Tuska też się boję, bo to jest ta sama glina, tylko rozcieńczona. Kongres Liberalno – Demokratyczny był członkiem – założycielem Stowarzyszenia Porozumienia Centrum, ja o tym nie zapominam, obydwie partie zawłaszczyły całość sceny politycznej. O Napieralskim nie wspomnę, bo mi wstyd.
Szkoda mi Unii Demokratycznej.
Ale Ty tego nie zrozumiesz.
17 maja 2010, o godzinie 14:34
uchachany,
A jednak nie chodzi tutaj o nienawiść tylko o pokazanie realnych zagrożeń związanych z wyborem J. Kaczyńskiego na Prezydenta RP.
Zagrożenie pierwsze. J. Kaczyński jest zdania, że jego przeciwnik polityczny Donald Tusk jest uwikłany osobiście w aferę hazardową i powinny zostać mu postawione zarzuty kryminalne. (wywiad w Nesweeku z lutego). Program dla rolnictwa – utrzymać KRUS, bo w przeciwnym razie zagłodzona zostanie polska wieś! Program dla szkolnictwa wyższego: zachować nieodpłatne wyższe studia, gdzie z nieodpłatności korzystają zazwyczaj dobrze sytuowane rodziny, a cały system szkolnictwa lokuje najlepszą polską uczelnię na miejscu 400. w rankingu szkół na świecie. etc. etc.
W zasadzie z tego programu można odczytać jedno, że żadnych zmian ani reform w PRL-bis nie budziet, bedzie tylko nowa wadza.
17 maja 2010, o godzinie 14:56
Torlin,
jasne, program PiS to z Unii się wypisać, wolność ograniczyć stosownymi ustawami zakazami i poleceniami :)
.
I oczywiście Jarosław Kaczyński jako prezydent to lekko łatwo i przyjemnie przeprowadzi, bo jak wiadomo władza prezydenta jest ogromna, i rząd nie ma tu nic do gadania; jakie by sobie wolność krępujące ustawy, zakazy i polecenia prezydent nie wymyślił, takie koalicja rządowa pokornie wykona, wykorzystując swą większość sejmową :).
17 maja 2010, o godzinie 15:23
Zdaniem Andrzeja Zybertowicza do listopada 2007 r. głównego doradcy do spraw bezpieczeństwa premiera Jarosława Kaczyńskiego. Od stycznia 2008 r. do 10 kwietnia 2010 r. doradcy prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa:
Wiele wskazuje na to, że u genezy grup biznesowych, które zbudowały dwa koncerny mediów elektronicznych – Polsatu i ITI – znajdujemy także działania środowisk tajnych służb PRL.Tak się składa, że oba te koncerny sprzyjają Platformie.
http://www.rp.pl/artykul/134363.html
Czy w związku z tym zostaną odebrane koncesje Polsatowi i ITI?
Czy uchachany coś na ten temat wie?
Jak będzie teraz rozmontowywowany przez J. Kaczyńskiego i PiS tzw. system kłamstw III RP, swoisty „strach” Platformy.
17 maja 2010, o godzinie 15:30
Słuchaj, tutaj nie chodzi o prerogatywy Prezydenta, tylko o słuszną linię partii. Mnie nie martwi, że – jako Prezydent – On nie będzie tego mógł wprowadzić, tylko że mu w ogóle takie pomysły rodzą się w głowie. Możesz na mnie pluć z rozdźwiękiem, ale jedyną przyszłością Polski jest agnostycyzm, jeżeli nie ateizm, wolność jednostki, rządy ogólnoświatowe i powszechna walka o ekologię.
17 maja 2010, o godzinie 15:35
Głos
a zagrożeń związanych z niewybraniem Jarosława Kaczyńskiego nie widzisz?
Zagrożeń już natury geopolitycznej, związanych z sygnałem dla świata, że w Polsce w pełni wygrało stronnictwo akceptujące utratę politycznej podmiotowości, więc można już spokojnie parafować jakąś Jałtę_II_wersji_soft i pogodzić się z powrotem Polski w rosyjską strefę wpływów.
Albo z przekształceniem jej w kondominium rosyjsko-niemieckie.
Jeśli tego nie widzisz, to Twoje lektury Dmowskiego psu na budę się zdały :).
.
Bo Jarosław Kaczyński widzi to doskonale i dlatego proponuje PO współpracę
http://fakty.interia.pl/k.....an,1479172
Nie mówi już o lustracji, dekomunizacji, bo widzi, że teraz ważniejsze są sprawy zasadnicze.
.
Nie muszę dodawać, że uważam że to nie wyjdzie.
.
Jeśli nie uda się powstrzymać marszu Kaczyńskiego po prezydenturę dotychczasowymi metodami, zostaną zastosowane skuteczniejsze.
Lub w najlepszym przypadku zostanie ona sprowadzona do powtórki z poprzedniej, czyli „dorzynania watah” (second edition).
.
Bo grupy nacisku wspierające i sponsorujące PO są gotowe prędzej Polskę zmarnować, niż dopuścić do czegoś, co uznają za zagrożenie własnej pozycji.
A PO jest tyleż ich sojusznikiem, co zakładnikiem. Zaś obecnie jeszcze i zakładnikiem Rosji.
17 maja 2010, o godzinie 16:00
Głos,
Zybertowicza nie słuchaj, to przecież oszołom :).
Ot po prostu prężni i twórczy byznesmeni wynaleźli w swych garażach genialne produkty, które cały świat kupił z pocałowaniem ręki, i stąd mieli pieniądze na założenie swych telewizji :).
Przecież droga od pucybuta do milionera to standardowa droga powstawania fortun w Polsce po ’89, nie wiedziałeś…?
.
Jakie tam pieniądze SB, WSW i Zarządu II Sztabu Generalnego WP, to moherowe brednie, człowiek na poziomie nigdy w nie nie uwierzy :)…
17 maja 2010, o godzinie 16:19
A PiS Watykanu i Radia Maryja.
17 maja 2010, o godzinie 16:29
uchachany,
Nad Jałtą II w wersji soft nie zastanawiałem się, gdyż sądzę, że bez wkroczenia jako agresora armii czerwonej i/lub bundeswehry do Polski nie da się jej reaktywować. Natomiast interesuje mnie ów system kłamstwa, bo widzę, że on funkcjonuje. Z drugiej strony nie sądzę, aby PiS i Radio Maryja dysponowali jakimś systemem prawdy, zwłaszcza absolutnej, za nonsens uznaje pojawiające się tutaj i ówdzie enuncjacje gnostyczne typu tutaj dobro, a tam zło, peło, O!.
17 maja 2010, o godzinie 16:35
Jeśli chodzi zaś o telewizję, to Polsat od początku był apolityczny, a TVN, nie. Ja nie zgadzam się na taki rynek telewizyjny, gdyż są to flaki z olejem.
Natomiast Komitet Radia i Telewizji, o to jest to, on gwarantuje władzę polityczną różnym więcej i mniej po…dolonym dynzaurom.
Ja nie bardzo rozumiem dlaczego Jarosław upiera się aby koniecznie rządzić do wieku kanonicznego 75 lat, a więc jeszcze 15 z dyspensą na dwa kolejne lata.
Moja wersja jest inna. Jedna czy dwie kadencje w polityce i do widzenia ślepa Genia. System polityczny powinien stale przygotowywać do władzy nowe generacje, tylko to gwarantuje przemiany, które niekiedy mogą oznaczać faktyczny postęp.
17 maja 2010, o godzinie 16:51
Głos
a po co wkraczać, kiedy wystarczy wpierać rząd dbający o interesy wpierających, a nie własnego kraju…?
Na tym właśnie polega wersja_soft :).
A gdyby to nie wystarczyło, to przecież zawsze można i wkroczyć – ot choćby na prośbę takiego rządu o „udzielenie braterskiej pomocy” przed wewnętrznym wrogiem, który chce „zdestabilizować sytuację i bezpieczeństwo międzynarodowe” :).
Toż aktualna doktryna wojenna Rosji właśnie to przewiduje:
Dokument zezwala na operacyjne użycie sił zbrojnych poza granicami Rosji „w celach obrony interesów Federacji Rosyjskiej i jej obywateli oraz wyegzekwowania prawa międzynarodowego i bezpieczeństwa”.
http://www.wprost.pl/ar/1.....wrog-NATO/
Myślę że gdzie jak gdzie, ale na tym blogu i blogach bratnich wszyscy przyjęliby z prawdziwym entuzjazmem wkroczenie bratniej armii, by zaprowadziła porządek zagrożony przez istnienie PiSu i Radyja i wywiozła pisiaków i moherów na białe niedźwiedzie, jako elementy szkodliwe, pasożytnicze i zagrażające ustrojowi III RP :)
17 maja 2010, o godzinie 16:55
Jeśli zaś chodzi o mit „Solidarności” czy też mit Lecha Wałęsy, to uważam, że dekonstrukcja tych mitów sprzyjała i sprzyja Polsce. Jeszcze przydałaby się dekonstrukcja kilku innych mitów, a w to miejsce postawienie tradycyjnych ideałów, osobistej uczciwości, pracowitości, fachowości, prawości, niezależności, troski o dobro ogólne, poświęcenia, oddania etc.
Gdyby Jarosław Kaczyński zwrócił się do Donalda Tuska, aby oddzielić dawne formy walki grubą kreską, a budować przyszłość wg. powyższych kryteriów, to byłaby opcja, która anglosasi nazywają „bipartisan compromise on policy making”
17 maja 2010, o godzinie 17:00
uchachany,
Nieładnie zarzucasz nam tutaj zdradę. To bardzo nieładnie i muszę zostawić cię samego na chwilę, abyś ochłonął i przemyślał co tam chlapnąłeś właśnie swym PiSiakowo_Rydzykowym jęzorem. Fe, uchachany, Fe.
Gdybyś był pieskiem (a znam takiego pieska sąsiada), powiedziałby fe piesek znowu przyniósł gówno w pysku.
17 maja 2010, o godzinie 17:06
Mam wrażenie, że platforma robi wszystko, żeby Komorowski nie wygrał.
Chlapnięć tyle, aż palców brakło a to dopiero początek.
17 maja 2010, o godzinie 17:10
http://www.rp.pl/artykul/.....walka.html
.
A tutaj czarne jest żółte a białe jest szare, a szare jest czerwone, ale wygrać Bronek musi.
17 maja 2010, o godzinie 17:46
A ty Kasiu myślałaś że PO nie będzie popierać Komorowskiego? To po kiego go wystawiło jako kandydata na prezydenta
17 maja 2010, o godzinie 18:21
Głos,
a jakiż to zarzut zdrady?
Czyżbyś uważał, że zaprzyjaźnione, demokratyczne kraje, wolność i pokój miłujące nie mogą sobie pomagać, gdy w jednym z nich trwa wojna domowa wywołana przez obóz polityczny mający na celu obalenie demokracji, wolności, wprowadzenie totalitaryzmu i zdestabilizowanie światowego pokoju…?
No chyba żartujesz…
17 maja 2010, o godzinie 20:31
Paweł Luboński
„Nudny jesteś. Cała twoja publicystyka (i twoich popleczników) …”
.
Nie mam teraz żadnych popleczników, zapewniam, w latach 80. to i owszem, miałem: CIA, NATO, Izrael, rewanżyści niemieccy, Hupka, Czaja, imperialiści wszelkiej maści i dowolnego sortu, Wolną Europę, ogólnie rzecz biorąc cały obóz niepostępowy skazany na bliską zagładę jako anachroniczny.
.
„….na tym blogu sprowadza się do przekonywania, że twoi przeciwnicy polityczni to ludzie głupi, obłudni i podli”.
.
Biję się w piersi, to wszystko oczywiście jak najbardziej mnie dotyczy. Nabrałem takiego przekonania po wczorajszym benefisie w Łazienkach dwóch straszliwych staruszków: Wajdy i Bartoszewskiego. Przypomniał mi się dowcip Rosiewicza z połowy lat 70. Kto jest najgłupszym człowiekiem w Polsce? Jarosiewicz. Tak, proszę państwa: ja, Rosiewicz. :)
17 maja 2010, o godzinie 20:42
E-J
„A embraery kupujemy choc nadaja sie do chrzenu tarcia a nie do wozenia VIPow. Gdzie bedzie to miedzyladowanie w czasie lotu do USA”?
.
Jak to gdzie? Gdzie wyobraźnia polityczna? Jankesi będą lotniskowiec podstawiać na Atlantyku. Trzeba powiedzieć, że Sikorski z Klichem nieźle wykombinowali, nic dziwnego, to mężowie stanu. :)
17 maja 2010, o godzinie 20:47
Torlin:
„…jedyną przyszłością Polski jest agnostycyzm, jeżeli nie ateizm, wolność jednostki, rządy ogólnoświatowe i powszechna walka o ekologię.”
_
Do tej pory uważałam Cię za nieszkodliwego naiwniaka, lecz jeśli w to naprawdę wierzysz to zaczyna to trochę groźnie wyglądać.
Powszechną walkę o pokojowe rządy internacjonalnych ateistów pod przykrywką wolności jednostki przerobiliśmy już na świecie w Rosji w 1917 r. i w Hiszpanii w 1936 r.
W jednym i drugim przypadku zaczęło się od niegroźnych i wielce naiwnych, pełnych dobrych chęci intelektualistów, którzy pierwsi padali ofiarą „dobrodziejstw” nowych porządków.
17 maja 2010, o godzinie 21:01
Mawar
Torlin zapomniał dodać „walki o pokój” :)
17 maja 2010, o godzinie 21:01
Kasiu, jeśli dobrze zrozumiałem, to ta wypowiedź Torlina była prognozą, a nie programem.
A w historii Rosji i Hiszpanii to wybacz, ale nie jesteś zbyt biegła.
17 maja 2010, o godzinie 21:07
Pawle
Za to ty świetnie rozróżniasz imiona żeńskie :P
_
Jadwiga Staniszkis:
http://www.tvp.pl/publicy.....40/1713988
17 maja 2010, o godzinie 21:09
Madziu, przepraszam za pomyłkę! Ostatnio miałem dużo do czynienia z Kasią, a poglądy macie podobne.
17 maja 2010, o godzinie 21:15
Znakomita rozmowa Janiny Paradowskiej z prof. Bronisławem Łagowskim. Przeprowdzonadla Polityki, oraz dostepna w Studiu Opinii. Serdecznie polecam jako odtrutke na toksyczne osobowosci i wypowiedzi na tym blogu.
.
Tu jest cytat, ktory warto miec w pamieci czytajac kolejne objawienia Madzi, Kasi, i innych podobnych dyskutantow: „Nie wykluczam, że część społeczeństwa, zintegrowana internetowo, ale też poprzez wpływy Kościoła, przeniknięta najbardziej prymitywnymi wyobrażeniami prawicowych kół politycznych, ujawni się z większą mocą. Nie wiem, kto nad nią zapanuje albo nad kim ona zapanuje, ale może to być zjawisko, ten typ społeczeństwa, z jakim nie mieliśmy jeszcze do czynienia.”
.
Obserwujac Polske z oddali odczuwam to podobnie. Tak jak w filmie Bergmanna „Jajo Weza”, byc moze wlasnie obserwujemy, jak w Polsce na naszych oczach rodzi sie to najgorsze.
17 maja 2010, o godzinie 21:16
głos zwykły
„J. Kaczyński jest zdania, że jego przeciwnik polityczny Donald Tusk jest uwikłany osobiście w aferę hazardową i powinny zostać mu postawione zarzuty kryminalne”.
.
Także ty masz pewnie swoje zdanie na wiele spraw, łącznie z tym kto, za co i jak długo powinien siedzieć. Ale ostatecznie nie decyduje o tym kandydat na prezydenta, ani nawet prezydent.
.
„Program dla rolnictwa – utrzymać KRUS, bo w przeciwnym razie zagłodzona zostanie polska wieś”.
.
Co nie oznacza, że składki maja być naliczane tak jak do tej pory – jest o tym w wywiadzie dla Newsweeka.
.
„Program dla szkolnictwa wyższego: zachować nieodpłatne wyższe studia, gdzie z nieodpłatności korzystają zazwyczaj dobrze sytuowane rodziny” …
.
Nic nie stoi na przeszkodzi, aby gorzej sytuowany lepiej się uczył i zdał egzamin na państwową uczelnię. I wielu zdaje. Z kolei wielu lepiej sytuowanych studiuje na prywatnych płatnych uczelniach, bo zwyczajnie nie są w stanie zdać na państwową, mimo lepszej „sytualności”. Łatwe pieniądze często rozleniwiają, czasem demoralizują. Nie wydaje mi się, aby dodatkowa kasa dla państwowych uczelni coś tu zmieniła. Profesura wcale nie rzuci się in gremio do uprawiania nauki, bo jest rozleniwiona (nigdy lepiej nie zarabiała) i zdemoralizowana ostatnimi 20 laty. Będzie lepiej zarabiać i więcej wydawać, a swoje dzieci kształcić za granicą. A jeśli budżet przestanie finansować uczelnie to może staną się one prywatne, podobnie jak szpitale. Pytanie kto i kiedy je sprywatyzuje to dobre pytanie.
17 maja 2010, o godzinie 21:21
Pawle
Ja się nie gniewam :)
_
Dla mnie to nie brzmi jak prognoza, zresztą jedynie Torlin mógłby to wyjaśnić.
„Powszechna walka o ekologię” brr – śmierdzi to tyranią i zamordyzmem
17 maja 2010, o godzinie 21:30
uchachany
„Torlin zapomniał dodać “walki o pokój” :)
.
Nie czytał Bukowskiego „Pacyfiści kontra pokój”. :)
17 maja 2010, o godzinie 21:35
Madzia
.
„Powszechna walka o ekologię” brr – śmierdzi to tyranią i zamordyzmem”.
.
No, ale skoro mamy mieć wojnę domową, jak prorokuje Wajda, to oznacza „powszechną walkę” z jakimś ZŁEM.
17 maja 2010, o godzinie 21:45
N2
Facet lecąc Świdą-Ziembą z tym Bierutem jest nudnawy.
-
Pan Bartoszewski np. jest duuużo bardziej oryginalny (i cóż za empatia!)
„Kaczyński nie żyje? Nic się nie stało”
http://www.pardon.pl/arty....._nie_stalo
17 maja 2010, o godzinie 21:46
n2
„Obserwujac Polske z oddali odczuwam to podobnie. Tak jak w filmie Bergmanna “Jajo Weza”, byc moze wlasnie obserwujemy, jak w Polsce na naszych oczach rodzi sie to najgorsze”.
.
Masz racje, tak się rodzi faszyzm. :)
http://lustro-blizna.blog.....i-sie.html
17 maja 2010, o godzinie 22:02
Profesor Łagowski z lekka niedouczony:
„Katyń nie był wcale tak istotny w ideologii czy nadrzeczywistości PRL, był sprawą poboczną, kłopotem, jaki odziedziczyli polscy komuniści, z którym radzili sobie, jak umieli. Prześladowania za mówienie o Katyniu po 1956 r. nie istniały, w okresie stalinowskim oczywiście nie należało o nim mówić, ale nie znam przykładów szczególnych prześladowań. Podobno zna je IPN, niech pokaże.”
_
IPN pokazał:
Przemysław Gasztold-Seń
Siła przeciw prawdzie. Represje aparatu bezpieczeństwa PRL wobec osób kwestionujących oficjalną wersję Zbrodni Katyńskiej
http://www.ipn.gov.pl/por.....mstwa.html
_
Profesor nigdy nie słyszał np. o Hieronimie Majewskim, Mikołaju Marczyku czy Franciszku Urbanie Prochowniku ale się wypowiada – co mu szkodzi.
17 maja 2010, o godzinie 22:05
Mawarze,
Owszem mam swoje zdanie w wielu kwestiach, łącznie z tym kto i w jaki sposób spośród funkcjonariuszy publicznych narusza przepisy prawa, ale nigdy bez dowodów bym go publicznie nie wypowiedział, bowiem formułowanie zarzutów wobec funkcjonariusza publicznego jest karalne.
Sprawę KRUS sobie sprawdzę.
W sprawie uczelni wyższych pozwolę sobie nie zgodzić się z twoim zdaniem.
Uważam, że już choćby przez wzgląd na to, że absolwent po ukończeniu studiów może podjąć pracę za granicą i wzbogacać inny kraj swoją pracą nie ma potrzeby go jako bogatego czy biednego dotowania przez społeczeństwo.
Niech bierze kredyt na studia gwarantowany przez państwo w wyniku pomyślnego zdania egzaminu.
17 maja 2010, o godzinie 22:08
Zasmuca niski poziom polskich naukowców, którzy bezwstydnie wypowiadają się na tematy , o których nic kompletnie nie wiedzą a nieoduczona polska inteligencja to łyka.
17 maja 2010, o godzinie 22:23
głos zwykły
.
„Uważam, że już choćby przez wzgląd na to, że absolwent po ukończeniu studiów może podjąć pracę za granicą i wzbogacać inny kraj swoją pracą nie ma potrzeby go jako bogatego czy biednego dotowania przez społeczeństwo”.
.
Fakt, zjawisko takie występuje. Wyjeżdżają na parę lat do pracy i przesyłają do kraju pieniądze. Albo z nimi po latach wracają. Głównie wyjeżdżają do pracy w UE, a to jest emigracja w wersji soft, więc spójrzmy na to inaczej – w kontekście europejskiej integracji. Cudzoziemcy też przyjeżdżaj tu do pracy, siedzą w Polsce parę lat i wracają, przyjeżdżają następni. To często specjaliści w dużych korporacjach i przez ten czas tu płacą podatki, tu wydają pieniądze, ale nie w Polsce zdobyli wykształcenie.
17 maja 2010, o godzinie 22:30
N2
… byc moze wlasnie obserwujemy, jak w Polsce na naszych oczach rodzi sie to najgorsze.
.
Głowa do góry!
.
Świat nie pozwoli na odrodzenie faszyzmu w Polsce.
.
Bohaterska Armia Radziecka uzyskawszy status wojsk interwencyjnych ONZ opanuje sytuację i kaczofaszomoheryzmowi tubylczego motłochu powie „No pasarán!” :)
.
P.S.
Pozwolę sobie wytknąć Ci pewną zaległość: nie poparłeś jeszcze Najnowszej_Wrzuty
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Tu nawet maciek.g Cię wyprzedził.
Nie zechciałbyś nadrobić tej zaległości…?
17 maja 2010, o godzinie 22:52
Madziu,
prof. Bartoszewski przejął berło i czapeczkę z dzwoneczkami dawnego Palikota, bo nowy jest odrodzony i „zupełnie inny” :).
.
I słusznie, że przejął, bo natura nie znosi próżni i nie można pozbawiać elektoratu PO jego podstawowej strawy duchowej.
.
Móglby się zachwiać w umiłowaniu Partii.
.
Ażeby zaś uzyskać efekt „Młodzież – z Partią!”,
potrzebna jest transformacja Bartoszewskiego w Palikotoszewskiego,
http://www.youtube.com/wa.....q9S8yUTnpE
skoro sam Palikot (przynajmniej na razie) deklaruje rozbrat z palikotyzmem…
17 maja 2010, o godzinie 23:10
Mawarze,
Ależ cudzoziemcy, którzy tutaj zostawiają pieniądze poza pracownikami ze wschodu i dalekiego południa, to nie ten sam typ wydających i zarabiających (pomijam już ich liczbę), co Polacy pracujący za granicą. Po drugie owi cudzoziemcy zazwyczaj płacili za swoje studia, a nawet za szkołę średnio i nierzadko podstawową.
PS
Sprawdziłem także w Newsweeku z lutego czy J. Kaczyński wypowiadał się w sprawie naliczania składek i stwierdziłem, że się nie wypowiadał. Tak więc może napiszesz, jak przedstawia on sobie ich naliczanie.
17 maja 2010, o godzinie 23:42
Zostawmy IV RP, rozmawiajmy o przyszłości:
http://www.rp.pl/artykul/.....osci_.html
17 maja 2010, o godzinie 23:42
głos zwykły
„Po drugie owi cudzoziemcy zazwyczaj płacili za swoje studia, a nawet za szkołę średnio i nierzadko podstawową”.
.
W Niemczech, w Hiszpanii? We Francji???
.
„Sprawdziłem także w Newsweeku z lutego czy J. Kaczyński wypowiadał się w sprawie naliczania składek i stwierdziłem, że się nie wypowiadał”.
.
Możliwe że pamięć mnie zawiodła, niewykluczone, że to Zyta Gilowska o tym mówiła, w każdym razie na pewno ktoś ważny z PiS. Jak znajdę to zalinkuję.
18 maja 2010, o godzinie 00:04
Mawar,
Wiadomo, że w tych krajach elita kształci się w prywatnych szkołach.
18 maja 2010, o godzinie 00:10
głos zwykły
.
„Wiadomo, że w tych krajach elita kształci się w prywatnych szkołach”.
.
We Francji w państwowej ENA (Ecole Nationale d’Administration).
18 maja 2010, o godzinie 05:58
Macie wybory prezydenckie, prawda? Czy ja nie jestem na biezaco?
Bo jak prezydenckie to o czym Kaczynski bredzi w tym swoim wywiadzie? Ponadpartyjne porozumienie Prezydenta z rzadem, czy jak?
18 maja 2010, o godzinie 06:37
Madzia: „Zostawmy IV RP, rozmawiajmy o przyszłości.”
.
Przeczytałem ten wywiad z Kaczyńskim. Nie bardzo jest o czym dyskutować, bo mówi same właściwe i słuszne rzeczy. Dwie mam uwagi.
Po pierwsze, żeby mnie do siebie przekonać, p. Jarosław musi utrzymać ten kurs nie tylko podczas kampanii wyborczej, ale także długo po niej, niezależnie od wyniku. Na razie za dobrze pamiętam go sprzed paru miesięcy i jestem nieufny.
Po drugie, ja bym się chciał dowiedzieć, czym będzie się różniła prezydentura Kaczyńskiego od prezydentury Komorowskiego. Bo sądzę, że obaj są za budowaniem autostrad i reformą służby zdrowia. Jeśli wziąć za dobrą monetę deklaracje Kaczyńskiego, to przychodzi mi na myśl jeden zasadniczy powód, dla którego należy na niego głosować: jeśli wygra, to zajmie stanowisko pojednawcze i wiele spraw da się załatwić. Jeśli przegra, to PiS dalej będzie wojował z PO i przeszkadzał, ile wlezie.
18 maja 2010, o godzinie 06:51
http://www.youtube.com/wa.....&NR=1
18 maja 2010, o godzinie 06:54
Paweł
Jeśli przegra, to PiS dalej będzie wojował z PO i przeszkadzał, ile wlezie.
Jakim cudem PiS będzie w stanie przeszkadzać rządowi mającemu większość parlamentarną i własnego prezydenta?
Możesz mi wyjaśnić tę frapującą myśl…?
18 maja 2010, o godzinie 07:35
„Profesor nigdy nie słyszał np. o Hieronimie Majewskim, Mikołaju Marczyku czy Franciszku Urbanie Prochowniku ale się wypowiada – co mu szkodzi.”
Nie osmieszaj się! Sprawa Majewski-Marczyk-Prochownik wcale się nie kłóci z tezami Łagowskiego. Po pierwsze zostalki skazani przed 1956 a Łagowski wyrażnie mówi o okresie po 1956, po dugie zostali oni skazani za wykłady i odczyty zorganizowane prze władze niemeckie wygłaszane podczas wojny o czymś już Łagowski w ogóle nie mówi. Szczerze powiedziawszy ja mam wątpliwosci czy współpraca z aparatem propagandowym III Rzeszy nawet w tej sprawie nalezy do czynów chwalebnych czy też nie. Sprawa dla mnie nie jest jednoznaczna, co nie oznacza że się zgadzam ze skazaniem tych ludzi.
18 maja 2010, o godzinie 07:51
uchachany:
.
„Jakim cudem PiS będzie w stanie przeszkadzać rządowi mającemu większość parlamentarną i własnego prezydenta?
Możesz mi wyjaśnić tę frapującą myśl…?”
.
Jak to jak? Nic nie robiąc, milcząc. AGRESYWNIE oczywiście :)
18 maja 2010, o godzinie 07:52
http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html
.
„To z udziałem i za przyzwoleniem samego marszałka Bronisława Komorowskiego Janusz Palikot powrócił z ukrycia, by jednak wkroczyć w jego kampanię wyborczą – usłyszeliśmy od kilku polityków z różnych stron Platformy”
.
Blogowa sierota UDecka wieszczy tu OPKO, jak widać – rzeczywiście jest nerwowo…
18 maja 2010, o godzinie 07:55
http://wiadomosci.gazeta......itetu.html
.
„Premier był zszokowany formą prezentacji komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego – informuje „Polska The Times”. – To kompletna porażka, katastrofa, na dodatek na własne życzenie i bez sensu – miał powiedzieć po prezentacji Tusk. „
.
O rany! Donaldu się zdenerwował, a przecież niedzielna impreza była taka fajna, chłopaki ze sztachetami naparzały jak w najlepszej remizie…
.
Podejrzewam, że milczenie Kaczyńskiego stanie się jeszcze bardziej złowrogia a powtórka „zbrodni kaczyzmu” coraz bardziej prawdopodobna. A jakie to były „zbrodnie”? No jak to… nie pamiętacie?
18 maja 2010, o godzinie 08:16
Miner,
zdenerwowanie Pana Premiera było zupełnie niepotrzebne.
http://forum.gazeta.pl/fo.....myli_.html
18 maja 2010, o godzinie 08:19
Pawle .
W dzisiejszych mediach czytam ,że J. Kaczyński powiedział że się nie zmienił sprawa więc już jasna on gra.
18 maja 2010, o godzinie 08:25
Jakiś ksiądz z Łodzi zaprosił do kościoła R. Nowaka tego czołowego publicystę politycznego radia Maryja i Niedzieli by on agitował w jego kościele i stwierdził że nie widzi w tym nic złego czy dziwnego.
Czekam czy usłyszę jakieś zdecydowane działanie hierarchów kościelnych, jeśli nie potwierdzi się w 100% kościół idzie droga uczonych w piśmie i co innego ma w ewangeliach i w przykazaniach , a co innego robi
18 maja 2010, o godzinie 08:38
Mawar,
O tym jak finansowane są studia w krajach UE. Chciałem zauważyć, że w Niemczech najlepsze szkoły są prywatne.
http://biurose.sejm.gov.p.....i-1067.pdf
W tym samym natomiast lutowym numerze Newsweeka, gdzie jest wywiad z Kaczyńskich można poczytać o naszych uczelniach. Teza artykułu brzmi, gdyby w kapitalizmie pracownicy firm mogli wybierać zarząd firmy te nie utrzymałby się na rynku, a tak jest na Polskich uczelniach. Nie dziwią więc ich wyniki, jak i dobre samopoczucie kadry naukowej.
18 maja 2010, o godzinie 08:39
Maćku, ja mam zwyczaj brać ludzkie zachowania i wypowiedzi za dobrą monetę, dopóki inne fakty im wyraźnie nie zaprzeczą. Poczekajmy więc z jednoznacznymi ocenami.
Czy się Kaczyński zmienił, czy nie zmienił, jest w niezręcznej sytuacji. Musi się zachowywać tak, jak się zachowuje, żeby zjednać sobie wyborcę centrowego i niezdecydowanego, a jednocześnie musi dawać sygnały swojemu twardemu elektoratowi, że jest nadal z nimi. Musi wykonywać szpagat.
Ciekaw jestem, czy sytuacja, jaką obserwujemy: taktowne i umiarkowane zachowanie samego Kaczyńskiego i czołowych polityków PiS oraz kontynuacja dotychczasowej agresywnej linii przez sympatyzujących z nim publicystów i blogerów, to celowy zamysł, czy efekt dezorientacji obozu IV Rzeczpospolitej.
Szczerze mówiąc, z wolna przestaję czytać komentarze przedwyborcze, zwłaszcza na blogach. Kręcą się głównie wokół rozważań, kto się zachował bardziej po chamsku i kto kogo bardziej obraził. Tak jakby jakieś wygłupy Bartoszewskiego dowodziły, że Kaczyński jest lepszym kandydatem na prezydent niż Komorowski, a z kolei niesmaczne kazanie jakiegoś księdza w Przemyślu – że odwrotnie.
18 maja 2010, o godzinie 08:42
Głos, Mawar: Jak dla mnie to niech sobie będą uczelnie państwowe, tylko niech nie mają uprzywilejowanej pozycji. Niech konkurują z prywatnymi na równych prawach.
18 maja 2010, o godzinie 08:50
Przeczytałem wywiad z Kaczyńskim w „Rzepie” i w Salonie 24. To jest pustosłowie, ale z furtkami z których może wychynąć natychmiast ten sam styl i ta sama treść, którą znamy. I to skondensowaniu znacznie wiekszym, bo w Prezesie kipią znacznie wieksze emocje, znane nam z dawnych mów i dlatego trzymany jest z plastrem na ustach, a mówią za niego PR-owscy cenzorzy z PiS. To wszystko jest najwiekszym wyborczym przekrętem od 20 lat i coraz bardziej widocznym.
Piszę na ten temat tekst na zamówienie z „Rzeczpospolitej”.
18 maja 2010, o godzinie 08:54
Miner
… za przyzwoleniem samego marszałka Bronisława Komorowskiego Janusz Palikot powrócił z ukrycia,
To świadczy dowodnie, że Marszałek trafnie ocenia najżywotniejsze potrzeby duchowe swego elektoratu i stara się je zaspokoić.
.
Głód Palikota w inteligenckich kręgach wyborców PO stał się już tak dojmujący, że mogły zachwiać się w wierności Partii.
Krzywda, jaką doznały z tytułu jego nieobecności daleko przekroczyła już traumę katastrofy.
.
Skaziła zrozumiałą radość, jaką była dla nich śmierć prezydenta Kaczyńskiego, od początku przecież niepełną z tego tytułu, że nie towarzyszył mu brat, do ostatniej chwili figurujący na liście pasażerskiej samolotu.
.
Chwała Marszałkowi że to zauważył, będzie z niego znakomity, wrażliwy na los swych wyborców prezydent, realizujący chrześcijańskie zasady „głodnego nakarmić, spragnionego napoić, pokrzywdzonemu zadośćuczynić”.
.
Uważam, że Pan Marszałek dla przypomnienie narodowi, do jakiej podłości zdolni są pisowscy siepacze powinien dokooptować do swojego Komitetu ofiary pisowskiego siepactwa takie jak Zbycha, Mira, Grzecha i nade wszystko Rycha jako przykład byznesmana – ofiary pisobolszewizmu.
.
Wskazana byłaby również obecność posłanki Sawickiej, która na każdym wystąpieniu Komitetu mogłaby lać ślozy rozpaczy, wzywając Marszałka w imieniu ofiar zbrodni kaczystowskich do obrony Polski przed widmem powrotu IV RP…
18 maja 2010, o godzinie 09:01
Pawle ,
Ja pod poprzednim wpisem pisałem jak trudno jest człowiekowi dojrzałemu dokonać poważnych zmian w swej osobowości i nie jest to możliwe tak z dnia na dzień. Diametralna zmiana swych poglądów , zachowania i postępowania to proces długi i wymagający wielkiej pracy nad sobą.
Tak jak napisałem nie jest to niemożliwe.
Ale napisałem tez, że dla mnie nie jest możliwe zmienienie w tym samym czasie tych których skupiło się w okół siebie. Oni w większości skupili się wokół wodza dlatego, że odpowiadało im jego postępowanie i akceptowali jego pomysły , a więc i myślenie. Czyli zgodnie z powiedzeniem swój ciągnął do swego. Czyli jeśli by nastąpiła faktyczna zmiana Jarosława to PiS – członkowie by go przegnali ze stanowiska przywódcy bo uznali by za zdrajcę. Jego wpływ na tę partię by się skończył.
Piszesz, że robi szpagat, owszem na razie to ekwilibrystyka, ale tak nie da się na dłuższą metę.
Dla mnie to cyniczna gra (czyli zgodnie z wypowiedzią Jarosława – on się nie zmienił), po to by wzmocnić PiS przed przyszłymi wyborami
18 maja 2010, o godzinie 09:12
Maciek: „Dla mnie to cyniczna gra.”
.
Jeśli cyniczna gra polega na zmianie postawy polityka w pożądanym kierunku, to nie mam nic przeciwko cynicznej grze.
18 maja 2010, o godzinie 09:21
W. Kuczyński
…ten sam styl i ta sama treść, którą znamy. I to skondensowaniu znacznie wiekszym, bo w Prezesie kipią znacznie wieksze emocje,…
.
Powiada Pan, że z tytułu tłumienia tych emocji można oczekiwać u Prezesa wylewu a’la poseł Gruszka lub zawału serca według życzeń Wałęsy…?
(Piotr Semka: Panie prezydencie: „Będą się Kaczyńscy trzymać władzy, chyba że w jakiś sposób los nam pomoże”. O czym pan mówił?
Lech Wałęsa: Zawał serca.
/ Rzeczpospolita, 17 października 2006/)
.
Hmm, to rzeczywiście elegantsze niż zderzenie czołowe we mgle z anonimową białoruską ciężarówką podczas nazbyt spiesznej jak na te warunki jazdy drogami Podlasia z jednego wiecu wyborczego na drugi…
18 maja 2010, o godzinie 09:39
Uchachany, albo to co niżej natychmiast odszczekasz albo Twój wpis wyleci.
„Powiada Pan, że z tytułu tłumienia tych emocji można oczekiwać u Prezesa wylewu a’la poseł Gruszka lub zawału serca według życzeń Wałęsy…?”
Mam dość wkładania mi w usta PiS-owskich prowokacji, ktore potem roznoszone sa po internecie.
18 maja 2010, o godzinie 09:42
Nawiasem mówiąc ciekawe, czy kuria przemyska zassie coś z Wajdy…?
http://www.przemyska.pl/
Poniedziałek, 17 maja 2010 roku
Komunikat Kurii Metropolitalnej w Przemyślu
.
Kuria Metropolitalna w Przemyślu wyraża protest wobec niezgodnej z prawdą insynuacji wypowiedzianej w dniu 16 maja 2010 r. przez Członka Komitetu Honorowego Kandydata PO na Prezydenta RP, a wyemitowanej przez stacje telewizyjne i powielonej przez portale internetowe, jakoby Biskup przemyski miał powiedzieć, iż żałuje, „no jeżeli Pan Bóg musiał już ten samolot koniecznie zrzucić to nie mógł siódmego”. Takie słowa nie zostały wypowiedziane przez żadnego Biskupa przemyskiego i jako nieprawdziwe naruszają ich dobre imię.
Tego rodzaju nieodpowiedzialna i nieprawdziwa wypowiedź Członka Komitetu Honorowego jest niegodna ludzi kultury politycznej i demaskuje intencje autorów obliczone na podważanie dobrego imienia Kościoła.
Równocześnie oczekujemy na sprostowanie danej wypowiedzi, która fałszywie przedstawia nauczanie przemyskich Księży Biskupów, a którzy jak słyszeliśmy to wielokrotnie, z wielką troską i bólem wypowiadali się na temat tragedii pod Smoleńskiem z dnia 10 kwietnia 2010 roku.
.
ks. Bartosz Rajnowski, Kanclerz Kurii
.
Poniekąd kasa leży na ulicy, ale z drugiej strony Wajda musi mieć nielichą kryszę, skoro tak gładko ukręcono łeb sprawie śmierci Bartka Frykowskiego w willi Karoliny Wajdy w 1999r, więc nie wiadomo, czy księża zaryzykują….
.
…/forum.gazeta.pl/forum/w,14,98497119,,Frykowski_Karolina_Wajda_smierc_i_brak_winnego.html?v=2
18 maja 2010, o godzinie 09:48
W.Kuczyński Says:
Maj 18th, 2010 at 09:39
Uchachany, albo to co niżej natychmiast odszczekasz albo Twój wpis wyleci.
.
Nerwowo się robi… ciekawostka. Czyżby i Pan Gospodarz zaczynał się trząść?
.
Ale spoko spoko, TOK FM mówi już, że skandaliczne to jest, że Wajdy nie przyjął lekarz, bo przecież jak Wajda mówi to jest prawdą.
A poza tym to 10 kwietnia niektórzy lekarze przyszli do pracy ubrani na czarno…
A poza tym to Kaczyński nadal będzie milczał („kandydat w słoiku”)
Jutro będzie środowy seans nienawiści, Pan Kuczyński wyleje trochę swojej żółci, opluje nienawistników i będzie git. Alleluja i do przodu…
18 maja 2010, o godzinie 09:49
W. Kuczyński
Uprzejmie proszę, odszczekuję:
…ten sam styl i ta sama treść, którą znamy. I to skondensowaniu znacznie wiekszym, bo w Prezesie kipią znacznie wieksze emocje,…
.
Nie uważa Pan, że z tytułu tłumienia tych emocji Prezes może być zagrożony wylewem a’la poseł Gruszka lub zawałem serca według prognoz Wałęsy…?
(Piotr Semka: Panie prezydencie: “Będą się Kaczyńscy trzymać władzy, chyba że w jakiś sposób los nam pomoże”. O czym pan mówił?
Lech Wałęsa: Zawał serca.
/ Rzeczpospolita, 17 października 2006/)
.
Hmm,
to rzeczywiście elegantsze niż zderzenie czołowe we mgle z anonimową białoruską ciężarówką podczas zbyt szybkiej jak na te warunki gonitwy drogami Podlasia z jednego wiecu wyborczego na drugi…
18 maja 2010, o godzinie 10:09
Miner,
jutro Cugier -Kotka nawrócona na Łono_Jasności zdemaskuje w wywiadzie który udzieliła Tymochowiczowi niecne praktyki pisowskich jaczejek w kwestii zatrudniania aktorów :)
Jarosław Kaczyński – angażując aktorów i celebrytów – także otwiera swoistą „puszkę Pandory“, nie tylko zresztą dla siebie ale i dla nich samych.
.
Dla nich: ponieważ nie łatwo im będzie „zmyć“ z siebie – wątpliwe intelektualnie zaangażowanie po stronie „stęchłej konserwy“ ksenofobów i wstecznie, nieufnie nastawionych dewotów czy ludzi nawiedzonych, rodem z Radia Maryja, a przecież aktor – to brzmi dość intelektualnie i postępowo.
Dla niego: ponieważ to wielkie ryzyko. Tło i kulisy podstępnego angażu – czasem mogą – nieoczekiwanie – jak plama oleju – wypłynąć na powierzchnię oceanu prawdy – czymkolwiek subiektywnie owa prawda się jawi.
.
Czasem nie warto „na siłę“ – przekupywać niektórych aktorów, tym bardziej, jeśli nie wywiązuje się potem z obficie kreślonych obietnic, zarówno finansowych jak i związanych z intratną posadą w TVP.
.
I aby nie być goło- słownym, chciałbym zapowiedzieć, myślę że:sensacyjny wywiad, do którego udało mi się, po długim czasie milczenia – namówić aktorkę Annę Kotkę.
.
Wywiad ten, który opublikuję w najbliższą środę – rano, pokaże on fragment jej prawdziwej historii – która może być wstrząsającą przestrogą dla innych aktorów.
(Tymochowicz blog)
.
Musiała mieć nieźle przerąbane w Warszafce za występy w pisowskich spotach i nielicho dano jej za to popalić, skoro teraz w ramach ekspiacji i możliwości powrotu do lepszego towarzystwa wyznaczono jej zadanie partyjno-medialne zdemaskowania zbrodni kaczystowskiej :)
.
„wstrząsająca przestroga” dla innych aktorów polegać ma pewnie na tym:
„popatrzcie co z wami zrobimy, jeśli ktoś ośmieli się pracować dla PiS!”
..
I słusznie:
w ramach umiłowania demokracji nie można pozwolić, by jakiś podmiot śmiał świadczyć usługi faszystom :)
18 maja 2010, o godzinie 10:23
łudzenie się, że notoryczny kłamca nie będzie kłamał gdy nam przyniesie to szkodę jest delikatnie mówiąc głupotą. Tak samo jest z Kaczyńskim – i łudzeniem się, że będzie on działał dla dobra publicznego, a nie dla siebie i swoich wizji IV RP. On tylko gdy uzna że już więcej tą metodą nie zyska, natychmiast zmieni metodę działania . Jarosław liczy zawsze na ciemny lud i tych niemoralnych którzy dla swych interesów będą go popierać ( takim niemoralnym jest przykładowo Rydzyk, – celowo nie pisze ksiądz lub ojciec , bo to niemoralny biznesmen , a nie duchowny)
18 maja 2010, o godzinie 10:30
uchachany ,
A ja odbieram inaczej wypowiedź Wałęsy niż ty. Z tej wypowiedzi bije bowiem bezradność odnośnie możliwości odsunięcia od wpływu na politykę Jarosława. Nie jest to też życzenie śmierci tak jak ty to chcesz przedstawić. On po prostu nie widzi skutecznego sposobu pozbycia się Jarka z polityki i tyle.
18 maja 2010, o godzinie 10:33
Uchachany:
ciekawa jest motywacja Latkowskiego (odrzucił „propozycję” odpalenia bomby we „Wprost”) o której pisze kataryna na blogu…
.
Zaczyna się walenie z grubej rury…
18 maja 2010, o godzinie 10:44
maciek.g
Nie widział sposobu pozbycia się Jarka z polityki?
A wylew, zawał czy ciężarówka to nie skuteczny sposób…?
Zresztą, gdyby wsiadł do samolotu jak było planowane…
18 maja 2010, o godzinie 10:45
Miner,
można by w Prezesa pedofilią, tego jeszcze nie grali…
18 maja 2010, o godzinie 11:09
Panowie
Gdzie się J.K zmienił?
Przez okulary? Pianino , uczesanie,
Dobrze Palikot napisał ,że On też ma pianino tylko nie umie grać (chyba podobnie jest z p. Jarosławem)
A jako dowód że sie nie zmienił podam Jego wypowiedz w pewnym wywiadzie.
Dla Niego ,powiedzenie tu stoimy my a tam stoją gdzie stalo ZOMO stoja inni (wypowiedz nie dosłowna, pamięć)
uważa obecnie za zamkniętą.W związku z tym nie ma co wracać do tych obraźliwych epitetów rzucanych na ludzi.
Nie powiedział „przepraszam” ,nie wycofał sie z tego,On zamknął.
NIE wycofał się czyli podtrzymał swą ocenę!!!!
To jest ZMIANA mentalnośći ocen?
NIC się NIE ZMIENIŁ. pozostał taki sam jak 2 m-ce temy 2 lata i 20 lat przy tworzeniu PC i paleniu kukły Wałęsy.
Dobrze że wiem na kogo muszę głosować.
Pozdrawiam
18 maja 2010, o godzinie 11:21
Prawicowe oszołomy zawłaszczyły „Trójkę” i już są tego efekty:
.
Program 3 Polskiego Radia może się pochwalić kolejnym rekordem w badaniach słuchalności przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC dotyczących fali luty – kwiecień 2010.
Najnowsza fala badań pokazała, że Trójka zyskuje coraz mocniejszą pozycję w tzw. grupie komercyjnej. Udział Programu 3 w czasie słuchania w grupie słuchaczy pomiędzy 16. a 49. rokiem życia wyniósł 7,7%, czyli o 2,2 pkt. proc. więcej w stosunku do ubiegłego roku. Jest to najlepszy wynik w historii badań RadioTrack.
.
http://www.polskieradio.p.....?id=162791
18 maja 2010, o godzinie 11:44
uchachany:
.
pedofilia to za dużo, tym bardziej że wcześniej homoseksualizm przekładany homofobią jakoś nie wypalił…
.
18 maja 2010, o godzinie 11:51
narciarz2 Says:
Maj 17th, 2010 at 21:15
.
“Nie wykluczam, że część społeczeństwa, zintegrowana internetowo, ale też poprzez wpływy Kościoła, przeniknięta najbardziej prymitywnymi wyobrażeniami prawicowych kół politycznych, ujawni się z większą mocą. Nie wiem, kto nad nią zapanuje albo nad kim ona zapanuje, ale może to być zjawisko, ten typ społeczeństwa, z jakim nie mieliśmy jeszcze do czynienia.”
.
Czekamy narciarzu2, czekamy. Na kruchciane ataki z moherowej flanki. W sumie to lepiej tak napisać zanim zaatakują zza winkla, wtedy od razu wie lud światły co ma myśleć: „Otóż najlepszy Żont w sam raz i ciamciaramciam-gajowego krytykuje tylko Pisowskie zintegrowane internetowo, okultystyczne bydło zahiptotyzowane zdalnie przez Radio Ma Ryja, tudzież psychopaci i nekrofile.”
18 maja 2010, o godzinie 11:57
” Nie będę tolerował sytuacji, że tak jak tutaj mówią niektórzy mieszkańcy – dzisiaj jak ja jestem, to jest dobrze, a wczoraj, jak mnie nie było, to tak dobrze nie było. Będę chciał wiedzieć, dlaczego tak nie było ”
Jak było tak było, jakby nie było.
18 maja 2010, o godzinie 11:57
uchachany ,
jesteś wzorcowym przedstawicielem Obozu PiS. Zwykle ocenia się wg własnego działania. Faktycznie strach pomyśleć jak wyglądało by to rządzenie w IV RP
18 maja 2010, o godzinie 13:24
Indoor
tego rzeczywiście nie można tolerować, z tymi „niektórymi mieszkańcami” siejącymi pisowską mowę nienawiści trzeba zrobić po prostu porządek.
.
Już nie mówiąc o tym, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że aktyw partyjny PiSu nocami rozkopuje wały przeciwpowodziowe, aby sabotować wysiłki rządu w walce z powodzią.
.
Wprowadzenie stanu wyjątkowego i internowanie sabotażystów i wichrzycieli może okazać się jedynym wyjściem.
18 maja 2010, o godzinie 13:25
Miner,
nie chciał Latkowski, to GW i MOlejnik wezmą z pocałowaniem ręki :)
18 maja 2010, o godzinie 16:12
Król jest nagi. Esencja. BR w całej okazałości.
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....na-calego/
.
18 maja 2010, o godzinie 16:13
Uchachany.
Pisałes do Mawara ” moze by prezesa pedofilią tego jeszcze nie pisali”
Nie ma potrzeby pedofilią,wystarczy co On mówi , na mój wpis skierowany do Was pod tytułem Panowie. o zmianie wizerunku prezesa,jakoś nie zauważyłeś?
Po co silisz sie na sarkazm?
Sam prezes swymi wypowiedziami rozwala Wasze „wysiłki” by przedstawić Go jacy to my przeciwnicy prezesa i PIS-u jesteśmy niesprawiedliwi w ocenie,p.Jaroslawa a On taki szlachetny, cofnnąc wypowiedz o tych z zomo to mu przez gardło przejść nie może
I Zmienił się?
Chyba na gorsze . Bo tak jak to sie mówi „ubrał sie w komże i na msze ogonem dzwoni”
18 maja 2010, o godzinie 19:14
Kolejny głos wołajacy na puszczy: Studio Opinii –> Stefan Bratkowski: Woda, katastrofa i przyszłość.
http://alfaomega.webnode......%9b%c4%87/
18 maja 2010, o godzinie 19:17
Jesli idzie o zwolennikow Prezesa, to ja mam nadzieje, ze beda mieli stabilna reprezentacje w parlamencie na poziomie powiedzmy siedmiu procent. Tyle jest potrzebne, bo inaczej populisci i prawica beda palic kukly i opony. Ekstremisci powinni byc reprezentowani, bo to ich cywilizuje. Wieksza reprezentacja nie jest potrzebna do niczego.
18 maja 2010, o godzinie 19:30
Moim zdaniem, prawdziwym problemem w Polsce jest Kosciol, niegdys chrzescijanski. PiS to jest nadzieja Kosciola na utrzymanie sie przy wladzy. Ja mysle, ze w ciagu kilku do kilkunastu najblizszych lat bedzie sie wyjasniala przyszlosc Kosciola. Czy ta geriatryczna organizacja potrafi sie jakos zreformowac, czy moze raczej podzieli los niegdysiejszego Biura Politycznego KC KPZR. Obecne wypowiedzi i zachowania hierarchow Kosciola jako zywo przypominaja wypowiedzi i zachowania hierarchow KPZR z czasow Czernienki.
.
Jesli Kosciol pojdzie jeszcze bardziej na prawo, to byc moze stanie sie tak odrazajacy i anachroniczny, jak kiedys KPZR. Jego jedynymi wyznawcami i klientami pozostanie margines w rodzaju Kasi, Madzi, i Uchachanego. Za kilkanascie lat tym marginesem nie bedzie sie co przejmowac ani traktowac go powaznie. Jesli natomiast Kosciol sie zreformuje, to stanie sie na powrot atrakcyjny jako propozycja swiatopogladowa. Wtedy margines przejdzie do jakiejs marginesowej sekty i przestanie sie liczyc jako tuba Kosciola.
.
Ja jestem raczej pesymista. Obecne pokolenie hierarchow za kilkanascie lat odejdzie w niepamiec podobnie jak Czernienko. Ale jakos nie wyobrazam sobie, aby ich wychowankowie mogli byc choc troche lepsi. Mozna sie o to modlic, ale nie nalezy na to liczyc.
.
A jesli idzie o Prezesa, to on nie wierzy w nic poza swoja wlasna wielkoscia, dla ktorej jest gotow zjutro awrzec dowolnie egzotyczny sojusz z ludzmi, ktorych wczoraj odsadzal od czci i wiary. Takich wlasnie ludzi Kosciol potrzebuje najbardziej.
18 maja 2010, o godzinie 20:12
maciek g.
„Faktycznie strach pomyśleć jak wyglądało by to rządzenie w IV RP”.
.
Trudno od was jakiś konkret wydusić, przedstaw może swoją hipotezę „jak by to wyglądało rządzenie w IV RP”? Na razie nie ma z czym polemizować.
18 maja 2010, o godzinie 20:19
# narciarz2 Says:
Maj 18th, 2010 at 19:14
.
Kolejny głos wołajacy na puszczy: Studio Opinii –> Stefan Bratkowski: Woda, katastrofa i przyszłość.
http://alfaomega.webnode......%9b%c4%87/
.
Bratkowski nawija w kółko o tym samym od x lat. Pamiętam jego felietony w Rzepie, bardzo interesujące zresztą. A że woła na puszczy pełna zgoda, tylko niech uważa by go gajowy z fuzji nie kropnął, po strzela imć na oślep.
18 maja 2010, o godzinie 20:22
miner
„Program 3 Polskiego Radia może się pochwalić kolejnym rekordem w badaniach słuchalności przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC dotyczących fali luty – kwiecień 2010″.
.
To tym bardziej trzeba walić w Trojkę, bo nie daj Bóg na dłużej odbierze słuchaczy agorowym rozgłośniom z Radio TŁUK FM na czele. I jak się wtedy to całe Towarzystwo wyżywi mając same lewe ręce? :)
18 maja 2010, o godzinie 20:49
Artykuł S. Bratkowskiego jest dobry. Mój brat pracował przez jakiś czas w Instytucie Ekologii i opowiadał mi o gospodarce wodnej w Polsce, o tym właśnie, że nie ma odpowiedniej ilości zbiorników, że nasza woda bezproduktywnie spływa do Bałtyku. Nie sądzę jednak aby był to temat na okrągły stół, lecz dobry temat na program dla partii politycznej, która w następnym roku, będzie startować do wyborów parlamentarnych. Jak wiadomo jednak nasze partie od lat przed wyborami produkują jakieś dychawiczne zarysy programów, które są mało spójne z tym co zrobiono dotychczas. Jednym z ulubionych natomiast sposobów budowania tych zarysów jest opracowywanie czegoś, co jest jakby kontrprojektem do dotychczasowych programów.
Zdumiewa mnie to jak łatwo się w Polsce wygrywa wszelkie wybory praktycznie nic nie prezentując, a najczęściej występując pod hasłami walki wszystkich ze wszystkimi.
Zdumiewa mnie też to jak mało oczekują wyborcy od polityków startujących do wszelkich ciał wybieralnych.
Nikła profesjonalizacja polityki oznacza nikły profesjonalizm sejmu i rządu. Najlepsze jednak jest to że obecnie Ministrem Zdrowia jest morfo patolog, to jest jakieś symboliczne zwięczenie prac nad budowaniem tego resortu. Oględziny i opinia lekarska na temat kandydata na zupełnego trupa. Na szczęście przyroda jeszcze żyje i ma się całkiem dobrze, brak zajmowania się nią niekiedy jej służy, co prawda kosztem komfortu życia obywateli, ale jednak.
18 maja 2010, o godzinie 20:55
Kolejny knajacki wpis w łże-mediach. Tym razem o tym, ze pamiec nie dopisuje niektorym politykom, jak rowniez dziennikarzom. Zaiste prawne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, aby rozmawiac wylacznie o przyszłości, a nie o Ukladzie, Blidzie, albo o knajackich mediach. Nalezy teraz miec nadzieje, ze wyborcy rowniez zapomnieli o roznych niewygodnych wydarzeniach.
http://passent.blog.polityka.pl/ –> Kaczyński wybiera przyszłość
.
Ja zreszta jestem przekonany, ze wyborcy PiSu pamietaja, zas politycy PiSu przypomna sobie zaraz po wyborach.
18 maja 2010, o godzinie 21:02
Kasia
„A że woła na puszczy pełna zgoda, tylko niech uważa by go gajowy z fuzji nie kropnął, po strzela imć na oślep”.
.
Pamiętaj, że Gajowy był szkolony w strzelaniu przez WSI.
.
http://niezalezna.pl/arti.....w/id/34225
.
Co prawda strzela tylko w lesie i wyłącznie do prowodyrów wojny domowej, charyzmatycznych psychopatów, zwierząt futerkowych z kaczkami włącznie, rożnych watah, bydła, pedofilów i nekrofilów, tudzież dyplomatołków, ale wiadomo że Gajowy tak strzela jak mówi – lapsusami. A że każdy może załapać się na jakieś nieszczęście pokazuje przykład zaprzyjaźnionej Rosji. Ponieważ friendly fire czasem się zdarza to i się zdarzył. Niedawno jedna szycha z Gazpromu śmiertelnie postrzeliła ze sztucera inną szychę – menadżera w zarządzie. Było to tzw. krwawe polowanie w Gazpromie. Z WSI także nie ma żartów dlatego Tusk jest przebiegły, zamiast na polowania chodzi grać w piłkę. Na wsiakij pożarnyj słuczaj.
:)
18 maja 2010, o godzinie 21:15
maciek g.
.
„Nie jest to też życzenie śmierci tak jak ty to chcesz przedstawić”.
.
Przeczytaj jeszcze raz, powoli, najlepiej na głos: “Będą się Kaczyńscy trzymać władzy, chyba że w jakiś sposób los nam pomoże”.- O czym pan mówił? – Lech Wałęsa: Zawał serca”.
.
„On po prostu nie widzi skutecznego sposobu pozbycia się Jarka z polityki i tyle”.
.
Dlaczego skompromitowany Wałęsa (1 proc. w wyborach prezydenckich 2000 r.) miałby decydować kogo ma nie być w polityce? Wyborcy decydują, nie sądzisz?
18 maja 2010, o godzinie 21:44
Mawar,
Piszesz jak byś nic nie rozumiał. Wałęsa nie decyduje , bo nie jet przy decyzji. Ale komentuje i wypowiada swe zdanie i ocenia. Tylko że jego komentarz wiele więcej waży niż nasz
18 maja 2010, o godzinie 21:46
Narciarz ,
odnośnie kościoła zgadzam się z tym co napisałeś
18 maja 2010, o godzinie 22:21
Narciarz 2,
nie bluzgaj tak na kościół, bo nie będę mógł zasnąć.
Zosieńko,
szczeraj raości życia życzy Ci Stan obsmarowany farbami podczas malowania mieszkania.
Pozdrawiam dynamiczną prawicę i słabnącą lewicę.
18 maja 2010, o godzinie 22:28
Najwyższa pora
zdemaskować, że powódź to wina PiSu, bo nie wybudował na czas wałów!
http://forum.gazeta.pl/fo.....a.html?v=2
18 maja 2010, o godzinie 22:45
N2
„Zaiste prawne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne…”.
.
W oryginale: „godne to i sprawiedliwe …”. Jeśli zechcesz sobie poszydzić to zadbaj o szczegóły. Narciarzu, do zrozumienia zawiłości taktyki politycznej trzeba czegoś więcej niż lektura „Gazety Wyborczej” i myśli zebranych Michnika. Na początek poobserwuj uważnie Tuska. Np. tu:
http://www.youtube.com/wa.....r_embedded
.
Że płk Passent bibrzy to się nie dziwię. Z jego życiorysem ma obowiązek moralnego wsparcia komuszych kółek różańcowych. A że przy okazji robi im wodę z mózgu? Przecież za obopólną zgodą, nie ma tu gwałtu. :)
:)
18 maja 2010, o godzinie 22:45
Uchachany,
Najwyższa pora
zdemaskować, że powódź to wina PiSu, bo nie wybudował na czas wałów!
Eee tam, to tylko bajer PLR-u. Prawdziwi Polacy już wiedzą, ze to wina Peło.
http://wiadomosci.gazeta......odzi_.html
Prawdziwi Katolicy dodadzą jeszcze, że te deszcze to kara Boska za wyśmianie w przeszłości sejmowych modłów w intencji deszczu.
18 maja 2010, o godzinie 22:47
maciek g.
Nie przeczytałeś na głos i powoli.
18 maja 2010, o godzinie 22:51
Stan
„Nie bluzgaj tak na kościół, bo nie będę mógł zasnąć”.
.
Każdy kiedyś zaśnie, bluzgający powinni oswajać się tą myślą.
18 maja 2010, o godzinie 22:57
Mawar
płk Passent przeżywa okres ogromnego spełnienia zawodowego, bo wreszcie może robić to, co robił przez całą swą karierę publicystyczną w PRL:
włazić w dupę władzy i atakować tych, którzy jej niemili! :)
18 maja 2010, o godzinie 23:00
Uchachany
„Najwyższa pora zdemaskować, że powódź to wina PiSu, bo nie wybudował na czas wałów”.
http://forum.gazeta.pl/fo.....a.html?v=2
.
Trudno będzie Platformie uchylić się przed odpowiedzialnością bez zmiany nazwy partii. Ludzie na forach intermnetowych już piszą POwódź. :)
18 maja 2010, o godzinie 23:26
Andrzeju,
zwróć uwagę, że we wzmiankowanym wywiadzie Gęsickiej jest zawarta mroczna, totalitarna koncepcja sprawowania władzy państwowej lansowana przez PiS:
Może jest to w ogóle kwestia różnicy w podejściu do rządzenia.
My uznaliśmy, że skoro mamy od Unii ogromne środki, które w inny sposób nie byłyby osiągalne, to trzeba użyć je na projekty niezbędne dla bezpieczeństwa publicznego, w tym na zabezpieczenie przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne i tym podobne. Rząd właśnie od tego jest. Musi zabezpieczać potrzeby społeczne.
Cóż za obrzydliwie centralistyczna by nie rzec wręcz bolszewicka wizja!
Normalnie jak za komuny – „rząd zabezpiecza potrzeby społeczne!”
A przecież takie zbiorniki retencyjne i wały mogą – ba: powinni! sobie spokojnie samorządnie i niezależnie wybudować wójtowie gmin i sołtysowie wsi nadrzecznych, realizując hasło PełO:
„Oddajemy władzę w ręce obywateli!:”
19 maja 2010, o godzinie 00:18
Nieprzejednane stanowiska mają dobre, racjonalne uzasadnienie, o tyle, że trudno uwierzyć w przemianę osobowości, tyle że to dotyczy nie tylko aktywistów PiS.
Trudno jest i uwierzyć np. że świnie, kurwy i pasożyty korzystające z tego stanu rzeczy w III RP, że nieuczciwość, cwaniactwo, oraz niski poziom inteligencji popłaca, ulegną jakieś nagłej przemianie.
19 maja 2010, o godzinie 00:34
O tym że po dojściu do waadzy PełO rozpieprzyło wszystkie już klepnięte plany PiS w zakresie dofinansowania za unijne pieniądze inwestycji infrastrukturalnych pisałem już tu w wątku o „sprostytuowanej Gęsickiej”, a tu jeszcze kwiatek z tej łączki:
.
http://www.rp.pl/artykul/5,90126.html
Szczególnie wzburzeni są ci samorządowcy, którzy najbardziej ucierpieli. W województwie opolskim nie ostał się ani jeden projekt, choć na poprzedniej liście przygotowanej przez rząd PiS było zaplanowanych 18 inwestycji za 2,2 mld zł. – Jeszcze nie dotarło do mnie, że władze tego kraju mogły podjąć decyzję, iż zbiornik retencyjny na Nysie jest nieistotną inwestycją – mówi burmistrz miasta Jolanta Barska. W najbliższych dniach władze Nysy chcą się spotkać z minister rozwoju regionalnego, by uzmysłowić jej, jak ważna dla regionu jest ta budowa. – W przypadku przerwania zniszczonych wałów zbiornika całe miasto znajdzie się 20 metrów pod wodą – alarmuje burmistrz Nysy.
Katastroficzne wizje snuje też Stanisław Pankiewicz, wójt gminy Jasło i przewodniczący Związku Gmin Dorzecza Wisłoki. – Rząd chyba woli płacić potężne pieniądze na zwalczanie skutków powodzi i dalej narażać mieszkańców na niebezpieczeństwo, niż zapobiegać takim kryzysom – mówi rozgoryczony. Walczy o dofinansowanie budowy zbiornika Kąty-Myscowa w Beskidzie Niskim.
Podkarpackie też należy do najbardziej poszkodowanych województw, bo na liście nie został żaden z jego projektów (było ich 21 o wartości 2,9 mld zł).
19 maja 2010, o godzinie 00:36
Głos
świnie, kurwy i pasożyty
to nie tylko i wyłącznie aktywiści PiS?!
Nie wierzę…
19 maja 2010, o godzinie 04:29
Żenująca jest ta wymiana zdań.
Mnie zainteresowało tylko zdanie o Passencie. Że nasi prawicowcy są za tym, żeby ukarać wszystkich pracujących i oddychających w PRLu, a nie żyjących w totalnej negacji, to ja – z trudnością, bo z trudnością – mogę zrozumieć. Ale macie swoje lata i nie pamiętacie tekstów Passenta u Pana Janeczka? To był dupowładzywłazizm? To były najmocniejsze teksty antypartyjne, jakie można było oficjalnie powiedzieć.
Żenadą było „zapomnienie” przez Pana Janeczka o Passencie przy jubileuszu.
Ale co ja się dziwię, jest zwolennikiem PiSu, ma wybiórczą pamięć.
19 maja 2010, o godzinie 05:01
„zdemaskować, że powódź to wina PiSu, bo nie wybudował na czas wałów! Eee tam, to tylko bajer PLR-u. Prawdziwi Polacy już wiedzą, ze to wina Peło”
Brakuje jeszcze do pełnego obrazu transmisja ze sztabów wyborczych z uradowanymi członkami wymachującymi balonikami w postaci odwróconego na plecy samolociku z jednym skrzydłem. To , że jestesmy na dnie nie bedę powtarzał. Kłopot w tym, że nawet jesli od dołu nikt nie puka, to poziom wody się podnosi.
19 maja 2010, o godzinie 07:19
Przypomina mi się świetny dowcip rysunkowy Kobylińskiego z „Polityki” ze strasznych czasów komunistycznych, jak nurek wychyla się z basenu i mówi: „Tam jest drugie dno”.
Nigdy nie wiadomo, może ktoś zapuka.
Nigdy nie mów nigdy.
19 maja 2010, o godzinie 07:41
http://www.rp.pl/artykul/.....utina.html
Śledztwo w sprawie katastrofy na lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. prowadzi rosyjska prokuratura pod nadzorem prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej Jurija Czajki. Polski rząd, z Donaldem Tuskiem na czele, wielokrotnie wyrażał zaufanie do pracy rosyjskich prokuratorów i wyników ich śledztwa.
….
W 2007 roku ukazała się w Niemczech książka Margarety Mommsen i Angeliki Nussberger pod tytułem „Das System Putin. Gelenkte Demokratie und politische Justiz in Russland” („System Putina. Sterowana demokracja i polityczny wymiar sprawiedliwości w Rosji”). Autorki nie pozostawiają złudzeń co do stanu wymiaru sprawiedliwości w dzisiejszej Rosji, podkreślają, że rządzi w nim korupcja, jest on upolityczniony i stanowi narzędzie w zwalczaniu opozycji oraz niezależnych mediów. Zdaniem Mommsen i Nussberger, Putin od początku uważał prokuratorów za swoją prawą rękę w administracji (s. 112).
….
Podobnie prowadzonych śledztw, nadzorowanych przez Jurija Czajkę, a budzących co najmniej poważne wątpliwości, jest więcej. W tym kontekście zaufanie, jakim rząd Donalda Tuska obdarza nadzorowane przez Czajkę organa, które prowadzą dochodzenie w sprawie katastrofy w Smoleńsku, wydaje się niezrozumiałe. Tym bardziej że nie można wykluczyć, iż w interesie sprawujących władzę w Rosji leży to, by winą za katastrofę obarczyć polskiego pilota, a najlepiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dlatego, by wykluczyć wszelkie wątpliwości co do rzetelności ustaleń rosyjskiego śledztwa, konieczne jest jego przeprowadzenie przez międzynarodową komisję.
Ale nic to – dla wszystkich fanów Tuska ustalenia tej nowej komisji Burdenki będą najoczywistszą i najprawdziwszą prawdą :)
Szczególnie wtedy, gdy winnym katastrofy „okaże się” prezydent Kaczyński.
19 maja 2010, o godzinie 08:27
Aha! Rosjanie lubią ukrywac, więc nie wolno im ufac. A co jest jesli to MY mamy więcej do ukrywania?
19 maja 2010, o godzinie 08:32
Mieliśmy juz premiera dotkniętego geniuszem, teraz Bronisław Komorowski jest „zrządzeniem opatrzności”.
.
http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html
.
Generalnie warto posłuchać Róży Thun, po wykręceniu z jej wypowiedzi (nomen omen) wody pozostaje coś… no właśnie, co?
19 maja 2010, o godzinie 11:03
Skończyłem pisać tekst dla „Rzepy”. Powinien być w numerze piątkowym.
19 maja 2010, o godzinie 11:05
Uchachany
Napisz wreszcie cos o PIS-e i o kochanym kandydacie
tym bardziej że bezpośrednio do Ciebie zwróciłem się z zapytaniem co z tą zmianą wizerunku?.
Może nie zauważyłeś? więc jeszcze raz przytoczę zapytanie,
Zdzislaw_1 Says:
Maj 18th, 2010 at 16:13
Uchachany.
Pisałes do Mawara ” moze by prezesa pedofilią tego jeszcze nie pisali”
Nie ma potrzeby pedofilią,wystarczy co On mówi , na mój wpis skierowany do Was pod tytułem Panowie. o zmianie wizerunku prezesa,jakoś nie zauważyłeś?
Po co silisz sie na sarkazm?
Sam prezes swymi wypowiedziami rozwala Wasze “wysiłki” by przedstawić Go jacy to my przeciwnicy prezesa i PIS-u jesteśmy niesprawiedliwi w ocenie,p.Jaroslawa a On taki szlachetny, cofnnąc wypowiedz o tych z zomo to mu przez gardło przejść nie może
I Zmienił się?
Chyba na gorsze . Bo tak jak to sie mówi “ubrał sie w komże i na msze ogonem dzwoni”
19 maja 2010, o godzinie 11:08
Zastanawiam się co bardziej boli tzw. prawą stronę w informacji podanej przez Uchachanego:
http://forum.gazeta.pl/fo.....a.html?v=2
To że nie zostały zrealizowane inwestycje chroniące przed powodzią, czy to, że PO nie dała się wpuścić w pułapkę pod hasłem „PO rezygnuje z przetargów, kolesie rozdysponowują między sobą kilkaset mln euro z UE”?
19 maja 2010, o godzinie 11:34
Andrzej
czyli ten pomysł PiSu na inwestycje przeciwpowodziowe to była tylko „pułapka na PO”, a nie działanie dla dobra państwa?
.
Wielka jest kacza perfidia: już w sierpniu 2007 byli pewni, że przegrają wybory ogłoszone we wrześniu (a odbyte w październiku), więc chytrze naszykowali pułapkę na PO.
.
Na szczęście PO przejrzało te podłe plany i nie dało się w nie wpuścić!
.
Cóż za mądra, dalekowzroczna i przewidująca partia…
I przed jaką szkodą uchronili państwo…
19 maja 2010, o godzinie 11:45
Pan Waldemar Kuczyński
_______________
Skończyłem pisać tekst dla “Rzepy”. Powinien być w numerze piątkowym.
_______________
Czekamy na coś naprawdę nowego!
19 maja 2010, o godzinie 12:18
Głos
Nowego…?
.
Przecież odbiorcy Pana Kuczyńskiego niczego innego nie oczekują niż „play it again, Sam”.
.
A nie wypada zawieść swoich fanów.
19 maja 2010, o godzinie 12:45
uchachany,
Być może to jest woda na twój młyn, ja zaś młyna nie posiadam. Interesują mnie elementarne standardy normalnie funkcjonującego państwa. Chciałbym coś na ten temat usłyszeć, także od prominentnych zwolenników wyboru na Prezydenta Pana B. Komorowskiego.
Na temat J. Kaczyńskiego swoją opinię mam, nie podzielam jego wizji, i na pewno go nie wybiorę – i nikt nie musi mi w kółko powtarzać sloganów jakie to jest wielkie zagrożenie dla Polski.
19 maja 2010, o godzinie 12:51
Zgaduję, jutro w Rzepie przeczytamy:
- Kaczyński udaje
- Kaczyński grozi Polsce
- IV RP się nie może odrodzić
- Bronek jest najlepszy albo przynajmniej w sam raz…
.
Ja sobie wczoraj posłuchałem Pana Gospodarza u Lisa… tez było to samo… może z ta różnicą, że ktoś tam nie wiedział, że pociąganie nosem jest niegrzeczne…
19 maja 2010, o godzinie 13:09
Powodziane mogą sobioe łódki robić z Rzeczpospolitej i sobie prądem ulicznym przekazywać z rąk do rak po przeczytaniu. W ten sposób pół Polski może będzie miał dostep do tych niesłychanych mądrości które będą w niej zawarte.
19 maja 2010, o godzinie 13:18
Myslę też , że z niepotrzebnych stron, zawierających z kolei same kłastwa mogą sobie robić czapeczki.
19 maja 2010, o godzinie 15:07
A może jakiś wywiad by ktoś przeprowadził z byłym szefem Centralnego Zespołu Antykjryzysowego, którego Donald Tusk jakieś 3 miesiące temu wyrzucił wraz z całym zespołem, by jakiemuś kolejnemu swojemu przydupasowi załatwić etat?
Bo to co ja słyszę w telewizorze to jest jakiś horendalny skandal. Absolutny bałagan, brak jakiejkolwiek organizacji, kordynacji. Jakieś bezgłowie.
19 maja 2010, o godzinie 16:18
Indoor
nie defetyzmuj.
To jest Najlepszy_Rząd_Na_Trudne_Czasy.
I tak trzymać!
http://ludwikdorn.salon24.....emier-tusk
19 maja 2010, o godzinie 16:27
Appendix:
http://www.youtube.com/wa.....rwEFsoKBm8
19 maja 2010, o godzinie 16:32
Głos
http://www.youtube.com/wa.....re=related
19 maja 2010, o godzinie 17:06
http://wiadomosci.gazeta......erta_.html
.
Herbert głosowałby na Kaczyńskiego.
A twój kot kupowałby Whiskas.
19 maja 2010, o godzinie 17:52
uchachany,
Babcia doskonale wie, że jak nie byłoby tej katastrofy, to z pewnością zdarzyłaby się inna.
Nie sposób więc babci nie informować, skoro dramaty dzieją się na bieżącą i są relacjonowane przez telewizję, a babcia posiada odbiornik w komórce, a nadto wszyscy żyją z jej emerytury w wysokości 600 zł, pomniejszoną o egzekucję komorniczą za niezapłacone rachunki wnuczka za masowo kupowane prezerwatywy i alkohol.
19 maja 2010, o godzinie 20:54
Paweł Luboński
„Herbert głosowałby na Kaczyńskiego.
A twój kot kupowałby Whiskas”.
.
Ironia w „poetyce” Urbana i jego tygodnika. Wystarczy prześledzić wypowiedzi Herberta z ostatnich lat życia by dobrze wiedzieć po której stronie by stanął. Nieprzypadkowo „Wyborcza” sugerowała, że to „psychiczna choroba”. Kto nie z nami i towarzyszami generałami to na pewno wariat.
19 maja 2010, o godzinie 21:55
„A gniew twój bezsilny niech będzie jak morze / ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych”. „W czasie niezwykle ważnego wyboru ten gniew będzie dodawał nam sił. Tak, panie Jarosławie, Polska jest najważniejsza”.
*
Znowu poniżają i biją? Ja bym powiedział więcej. Polska jest pępkiem świata i pan Jarosław wyraża swój, mój i twój gniew bezsilny. Co to jest jest jak morze w samym środku tego pępka.
…
Jakby zęby rwał. Nawet Mawar sprzaśniał. Żałoba tak położyła ludzi pokotem czy co? A miała być kampania wyborcza.
19 maja 2010, o godzinie 22:09
Stan,
dzięki za pamięć i życzenia!
Obchodzę je skutecznie, tak się złożyło, cały tydzień.
W tym roku poz znakiem bzów.
Powodzenia w remoncie. Mnie się udało zrewaloryzować stolarkę w połowie okna (drewniana stolarka) . Na dworze zimo, trudno pracować. Poza tym jestem raczej stolarzem amatorem. Na razie opanowuje posługiwanie się silikonem zamiast kitu do szyb w oknach. Dzięki Bogu jest przezroczysty i skutków moich wyczynów zbytnio nie widać.
Czekam na cieplejsze dni.
*
Indoor,
podobają mi się powodziowe okręciki z „Rzepy”.
*
Pawle,
dla mnie nowa przedwyborcza kreacja jest zbyt sztuczna, bym uwierzyła , że to stan nowy i notoryczny.
19 maja 2010, o godzinie 22:35
Nie bardzo rozumiem co ma do tego Z. Herbert i po której stronie stał. Jarosław Kaczyński nie zajmuje się naprawianiem PRL-bis, to jest polityk innej kategorii. Dominantą jego polityki jest konflikt w ogóle. Robet Kagan pisze w szkicu pt. „powrót historii i koniec marzeń”, że świat post polityki to tylko złudzenie. Świat się nie odmienił. W większości przypadków państwa narodowe pozostały równie silne jak dawniej, nie zmieniły się narodowe ambicje, namiętności i rywalizacja między krajami. Międzynarodowe współzawodnictwo między wielkimi potęgami powróciło, walka o status i sfery wpływów to główny wątek międzynarodowej dramaturgii.
Jarosław Kaczyński miał i ma ambicje, aby Polska i inne kraje Środkowej Europy bardziej aktywnie występowały w tym współzawodnictwie i do tego potrzebne jest mu silne państwo. Silne państwo niekoniecznie oznacza jednak tyle co demokratyczne państwo prawa lub państwo solidarne. Silne państwo to państwo, które posiada odpowiedni potencjał gospodarczy, naukowy, ustrojowy, militarny i polityczny.
Wydaje się, że zarysowane przez niego polityka nie daje możliwości realizacji postulatu silnego państwa w praktyce.
Robert Kagan pisze o jeszcze jednak interesującej rzeczy, a mianowicie, że starożytni Grecy wierzyli, że w ludzkiej naturze zakorzenione jest coś, co nazywamy thumos, rodzaj dzikiej pasji, wyzwalanej w momentach zagrożenia dla klanu, plemienia, miasta lub państwa. Jarosław Kaczyński wydaje się być tym politykiem, który nawiązuje do tej siły motorycznej społeczności ludzkich i odwołuje się do niej formując zarówno swoją partię, jak i przedstawiając swoją wizję państwa. Z jednej strony jego partia niczym klan ludzi prawych ma walczyć z innym dzikim klanem nie prawych, a z drugiej państwo narodowe wydaje się mu być otoczone przez inne państwa (głównie Rosję i Niemcy), które tylko czyhają na resztki jego suwerenności, niezależności gospodarczej i w konsekwencji pozycji międzynarodowej.
19 maja 2010, o godzinie 23:20
Głos
państwo narodowe wydaje się mu być otoczone przez inne państwa (głównie Rosję i Niemcy), które tylko czyhają na resztki jego suwerenności, niezależności gospodarczej i w konsekwencji pozycji międzynarodowej.
.
Świadczy to o bezdennej głupocie J.K.
Jak wie dobrze każdy Człowiek Rozumny, stałą troską Rosji i Niemiec jest umacnianie suwerenności, niezależności gospodarczej i pozycji międzynarodowej Polski.
W tym celu nadzwyczaj skrupulatnie wystrzegają się wszelkich prób ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski.
20 maja 2010, o godzinie 02:33
Uchachany,
Nadzwyczaj skrupulatnie to wystrzegano się wszelkich prób ingerowania w wewnętrzne sprawy Grecji. Aż do czasu nadejścia Wielkiego Thumos w ostatnich tygodniach. Wymagającego wielkiej ilości interwencyjnych euro. Prób ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski oczywiście nikt nigdy nie zaniecha gdyż polska jest pępkiem świata i wielka ilość ingerujących euro już wcześniej zdążyła poczynić swoje straszliwe dla nas w skutkach szkody. Dzisiaj praktycznie nie ostały się już nawet resztki suwerenności, niezależności gospodarczej i w konsekwencji pozycji międzynarodowej RP III. Stanisław Michalkiewicz, do spółki z Odyrem z Torunia, od dawna ostrzegają wszystkich patriotów przed Straszną Anielą i Władymirem Groznym. Pan Jarosław jest jedynym polskim politykiem, który nie tylko usłucha tych gęsi kapitolińskich ale i będzie jeszcze w stanie wyrwać nasz kraj z tej nowej niewoli.
Czas najwyższy skończyć ze zgubnym lataniem na autopilocie i przy współudziale amatorów-pilotów w kokpicie.
20 maja 2010, o godzinie 04:46
kopia
A ja, jako laik myslę, że to przez brak zaufania naszej klasy politycznej do komunistów, przy czym kto jest komunistą decyduje klasa polityczna. Typowa cecha sekciarstwa. Nie ufali doświadczonym pilotom, bo to doświadczenie komunistyczne więc ich wykosili. Nie ufali tym, co mieli odwagę mieć własne zdanie inne niż czołowy Antykomunista (więc zdanie komunistyczne). Nie ufali Rosjanom bo to komuniści, nie ufali tym co ufali tym komunistom na ziemi bo to też zapewne komuniści. To co im zostało? Właczyć AUTOPILOTA i wylądować we mgle na jakimś zafajdanym rosyjskim lotnisku wojskowym. Coś mi ten lot po wczorajszej konferencji prasowej zaczyna przypominać taki film. http://www.youtube.com/wa.....r8WXP9PItk Pozostało liczyć na to, że Rosjanie nie ujawnią to co wiedzą. Ale czy mozna ufać takim komunistom?
20 maja 2010, o godzinie 04:57
„Rządowy zespół przygotowuje się do ochrony Wrocławia i
Warszawy”
Radzę uciekać.
20 maja 2010, o godzinie 07:01
uchachany,
niedawno czytałem wywiad, którego Gorbaczow udzielił Żakowskiemu.
Powiedział w nim z ironią, że Związek Radziecki dawał większą gwarancję bezpieczeństwa granic Polsce niż je ma obecnie (Przecież to Stalin przeprowadził rozgrywkę terytorialną w Europie i Rosja, dopóki Kaczyński nie nadepnie jej na odcisk, nie wprowadza do gry politycznej tego problemu).
Cały czs czuję (pisałem także o tym) pogłebiający się ucisk założonego Polsce nelsona. Drażni mnie też wiara w natowski art. 5, który przypomina mi przedwojenne gwarancje tych samych państw, „przyjaciół”.
Moje samopoczucie pogorszyło się znacznie, gdy pani Merkel powiedziała wczoraj o możliwości rozpadu Unii.
Moja recepta, która jest półśrodkiem brzmi: trzeba nauczyć się chodzić po linie, co poprawnie robili Jaruzelski, Kwaśniewski i Tusk.
Jednak rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że z tej liny dość szybko się spada w ciemną czeluść.
Widocznie taki już jest nasz los.
Nieprzypadkowo największymi naszymi świętami są rocznice klęsk narodowych.
Pół żaretem zwracam uwagę, że niejaki Stan pisał na blogach u Kuczyńskiego i en passant żeby próbować zbliżyć się do Turcji, a na pół czerwonym chińczykom oddać za złotówkę porastający chwastem przemysł stoczniowy.
Przestańcie się wreszcie modlić i weźcie się roboty.
Obecny układ rzadzący w swoim zaślepieniu ideologicznym przypomina PRL z wczesnych lat jej istnienia.
20 maja 2010, o godzinie 07:18
Mawar: „Wystarczy prześledzić wypowiedzi Herberta z ostatnich lat życia by dobrze wiedzieć po której stronie by stanął.”
.
Nie wątpię, ale to nie zmienia mojej opinii, że podpieranie się w agitacji wyborczej nazwiskiem osoby nieżyjącej jest niesmaczne i śmieszne. Bądźmy konsekwentni: dlaczego tylko Herbert? Mamy w naszym panteonie sporo wybitnych postaci, co do których nie ma wątpliwości, jak by głosowały. Można by uformować w zaświatach niezłe honorowe komitety poparcia dla obu kandydatów. Jak ci się podoba ten pomysł?
A swoją drogą zawsze zastanawiam się, co by było, gdyby Herbert wytrwał w swej wcześniejszej przyjaźni z Michnikiem. Czy byłby teraz prawicowym świętym? Obawiam się, że cały swój autorytet u prawicy zawdzięcza nie dorobkowi poetyckiemu, tylko jednemu zdaniu wygłoszonemu u schyłku życia.
20 maja 2010, o godzinie 07:20
Mawar: „Ironia w poetyce Urbana i jego tygodnika.”
.
To mi pochlebia. Cenię sobie styl, w jakim Urban przekłuwa nadęte balony.
20 maja 2010, o godzinie 07:31
uchachany,
Gorszą dla polityka rzeczą jest nieumiejętność osiągnięcia zamierzonego celu niż głupota, a Jarosław Kaczyński po prostu nie wie jak zbudować silne państwo. W roku 2005 zaczął to czynić korzystając z niewłaściwych instrumentów politycznych i przegrał b. korzystną sytuację, gdy rząd i prezydent reprezentowali jedną idee.
20 maja 2010, o godzinie 08:01
Głos
Jarosław Kaczyński po prostu nie wie jak zbudować silne państwo.
.
Na szczęście mamy prawdziwego męża stanu jakim jest Tusk, który wie jak zbudować silne państwo, i takie buduje.
.
Bo jak wiadomo silne państwo to państwo, o którego rządzie pochlebnie wypowiada się Michnik, Bartoszewski, Wajda, ITI i cała Warszafka.
Takie państwo już niewątpliwie mamy, pozostaje tylko jego ostateczne umocnienie i dopięcie poprzez eliminację PiSu ze sceny politycznej i wybór najgodniejszej (w tych kategoriach definiowanej) jego głowy*/niegłowy* (*niepotrzebne skreślić) :D.
20 maja 2010, o godzinie 08:29
Uchachany napisał czystą, żywą prawdę.
Wprawdzie w swoim niepodrabialnym stylu, który czasami odbiera czytającemu możliwość zrozumienia jego intencji…
No ale tym razem – w samo sedno.
Do widzenia.
20 maja 2010, o godzinie 08:51
Do popierających PiS nie trafia zupełnie, że obecnie coraz gorsze notowania tej partii są w ścisłym związku z poprzednim jej działaniem. Tak jak pisałem nie da się na dłuższą metę uzyskać sukcesu Kłamiąc , pomawiając oszukując i robiąc co innego niż się deklarowało. Tym sposobem można uzyskać krótkotrwały sukces i nawet przechwycić władzę, ale gdy to się nie uda na samym początku takiego działania to praktycznie katastrofa jest pewna. Po pewnym czasie ludzie którzy uznali PiS za dobrą partię widzą, że ich oszukano , bo nic z tego co zapowiadali się nie potwierdza w praktyce. Zaczynają wtedy też przypominać sobie jakie były hasła wyborcze co mówiono o PO i jak twierdzono, że są wspaniale przygotowani do zarządzania gospodarka służbą zdrowia i w ogóle całością. Przypomną sobie jak to rząd PiS nie mógł sklecić ministerstwa finansów i jak kupił konkurencyjny projekt zdrowia PO który tak krytykował. Przypomną sobie, że nie próbowano nawet rozpocząć wdrażania pokazywanego w TV programu gospodarczego (a PiS pokazywał książkę i porównywał ja do kartek z kserografu PO) Przypomną sobie kogo w końcu PiS wziął na ministra finansów i jaką politykę ten minister zaczął prowadzić i jak to pasowało do wcześniejszych zapowiedzi. Ponieważ przez dwa lata PiS miał swego prezydenta żadna jego ustawa nie była zawetowana, a mimo wszystko coś słabo wyszło działaniami na rzecz gospodarki, natomiast zrobiono dużo zmian w MSWiA sądownictwie, tajnej policji, wywiadzie (który praktycznie rozwalili) itd. Działania poza gospodarcze jakoś nie przełożyły się na korzyści obywateli, a wręcz stały się powodem zamieszania , skandali (np sprawa Blidy, dr G itd), a zamiast poprawy prawa uzyskano znaczne jego pogorszenie.
Dwa lata rządzenia odbyło się w atmosferze kłótni politycznej i dzielenia ludzi co skończyło się w końcu nowymi przedwczesnymi wyborami. Wynik ich mimo ze dla PiS był zaskoczeniem , nie był nim dla większości ludzi w Polsce. Większość już miała dość rządów i awantur politycznych wszczynanych przez PiS. Po zmianie PO faktycznie znacznie uspokoiło atmosferę, i na dodatek pokazało że ta kat krytykowana przez PiS partia potrafi nieźle sobie radzić i nie miała kłopotów w szybkim skompletowaniu gabinetów. Nadzwyczaj dobrze poradziła sobie w bardzo niebezpiecznym okresie kryzysu światowego i znacznie poprawiła efektywność wykorzystywania środków Unijnych. Wszyscy zobaczyli, że wbrew straszeniu PiS pieniędzy z Polski nie wyprowadzono , a Polska zaczęła być chwalona przez oficjeli z Europy.
Teraz PiS’owcy mówią że katastrofy wpływają na korzyść PO odwracając zupełnie powiedzenie – złej tanecznicy i obrąbek u spódnicy przeszkadza. Wspaniałe rozumowanie – katastrofy poprawiają wizerunek złej partii – czego to ludzie nie wymyślą. A przecież na powodzi przejechał sie rząd Cimoszewicza i on sam bardzo wiele poparcia stracił. Katastrofa dla słabego rządu to tragedia , bo obnaża wszystkie jego niedostatki.Parafrazując Mickiewicza można napisać – katastrofy równie jako morska burza dzielnych pływaków wznosi, a słabych zanurza.
20 maja 2010, o godzinie 09:05
Maćku, poczytałem sobie trochę wypowiedzi PiSowców na temat powodzi. Jedni twierdzą, że PO na pewno ogłosi stan klęski żywiołowej, bo odłożenie wyborów na jesień jest korzystne dla Komorowskiego.
Drudzy przeciwnie, PO nie ogłosi klęski, bo wybory w czerwcu są korzystne dla Komorowskiego. Cokolwiek PO zrobi, na pewno ma wredne intencje i myśli tylko o swoich korzyściach.
20 maja 2010, o godzinie 09:05
Przewodzący obecnie Polskiemu kościołowi ludzie mają również podobny problem co obecnie PiS. Wchodząc jawnie w politykę i dla swych korzyści nie wahając się popierać jawnych kłamstw , obmów i innych niegodnych działań PiS, oraz sami produkując kłamstwa i oszczerstwa nadwyrężyli bardzo fundament na którym kościół bazuje. Teraz gdy PiS słabnie i ma się coraz gorzej , z minuty na minutę widać jak pogarsza się ocena kościoła w oczach Polaków i to szczególnie wśród młodzieży. Popsuć coś jest łatwo, ale naprawić sztuka i ja mówiąc prawdę źle widzę perspektywy kościoła na przyszłość. Na fundamencie staruszków z Radia Maryja i Trwam przyszłości kościoła się nie zbuduje, bo oni niedługo zejdą z tego padołu.
20 maja 2010, o godzinie 09:20
Stan
od początku lat ’90 żywiłem przekonanie, że jako kraj mamy może dekadę, może dwie czasu „pieredyszki” na zbudowania własnego państwa i osadzenie go w strukturach Zachodu.
.
Rzecz nie wydawała mi się niemożliwa; Niemcy, wykrwiawione i zniszczone po wojnie, w przeciągu dwóch dekad zbudowały drugą w świecie potęgę gospodarczą, cnotliwie (acz nie do końca z własnej woli) powstrzymując się dyskontowania jej dla odzyskania dawnej pozycji politycznej. A jeżeli już, to kanalizując ją w budowę „wspólnego europejskiego domu”.
.
Tout proportions gardee wydawało mi się, że Polska z jej zapleczem surowcowym, potencjałem ludzkim, odbudowaną choć zbyt skąpą infrastrukturą na zbudowanie państwa oczywiście nadal znacznie niedorównującego potędze czołowych eurograczy, ale choć na tyle silnego, by zdołać zabezpieczyć swój niepodległy byt i stać się jednym z podmiotów, a nie przedmiotów polityki europejskiej – pewne szanse ma.
.
Nie doceniłem jednego – czym naprawdę było owo „odzyskanie wolności” i „upadek komunizmu”: zwykłą „pieriekowką” ilustrującą słynne porzekadło „Czasem trzeba zmienić wszystko, by wszystko pozostało po staremu”.
.
Nic więc dziwnego, że prowadzona wedle zasad pieriekowki transformacja doprowadziła do powstania ułomnego i patologicznego państwa-potworka, którego elity, a raczej „wyrób elitopodobny”, ukonstytuowany w swych zasadniczych zrębach jeszcze za czasów PRL zajmuje się pilnym rozglądaniem po świecie i szukaniem „kto da więcej”, a nie budowaniem siły własnego państwa.
.
Takie państwo trwać może tylko na skutek szczęśliwego zbiegu międzynarodowych okoliczności.
.
On się właśnie kończy, więc i takie państwo się kończy.
Zostanie z niego atrapa.
Ale większości to wystarczy, bo nawet tego nie zauważy :).
Tak jak nie zauważała atrapowatego charakteru PRL.
http://polismpc.salon24.p.....nt_2616051
20 maja 2010, o godzinie 09:26
Pawle,
Takie wypowiedzi jawnie wskazują , że Pis zachowuje się jak ten topiący się i próbuje postępować tak jak wuj który mnie opowiadał jak wyprowadzali z równowagi katechetę, fanatycznego księdza, pytając go niewinnie – czy Bóg może stworzyć tak wielki kamień że go nie podniesie?
Ksiądz zorientował się, że coby nie odpowiedział toby zaprzeczył dogmatowi że Bóg jest wszechmogący i dał im wojskową odpowiedź wymijającą.
Ale ci co trochę myślą na takie triki się nie nabiorą.
Na dodatek ci co mówią, że wydłużenie czasu do wyborów jest korzystne dla PO paradoksalnie informują, że Jarek gra na katastrofie która jak każde takie wydarzenie ma coraz słabsze oddziaływanie gdy więcej czasu od jej upłynie.
20 maja 2010, o godzinie 10:04
Czytam te wasze POPiSowe brednie i się zastanawiam, czy Wy na prawdę wierzycie w toi, iż te dwie partie w czymkolwiek się róznią. Cały rozkład państwa co widać powoli jak na dłoni jest efektem wielu lat pracy OBU drużyn czy koterii ( ja bym się bał nazywać te stwory „partiami”). Może pora na jakiegoś gajowego zanim będzie za póżno?
20 maja 2010, o godzinie 10:18
Maćku, zachowujesz się chwilami niczym negatyw Uchachanego lub Minera. Oni twierdzą, że PO jest wredne, kłamie, manipuluje, nie dba o Polskę, tylko o własne korzyści, ty to samo mówisz o PiSie (a Indoor, nawiasem mówiąc, o jednych i drugich). To też jest fałszywy obraz.
Sądzę, że poziom moralny przedstawicieli i zwolenników obu partii jest podobny. Jedni i drudzy uważają się za patriotów, jedni i drudzy mają dobre intencje, jedni i drudzy potrafią posługiwać się niegodnymi metodami w walce o słuszną – ich zdaniem – sprawę. W każdej z tych partii można też znaleźć głupców oraz cynicznych karierowiczów.
Ja jestem przeciwko PiSowi nie dlatego, że to kłamcy, łobuzy i złodzieje, tylko dlatego, że reprezentują zupełnie mi obcą wizję rzeczywistości oraz styl myślenia politycznego, który uważam za szkodliwy dla Polski, a w niektórych przejawach wręcz absurdalny. I to mi wystarczy. Nie znaczy to jednak, że każde działanie PiSu mam automatycznie interpretować w sposób możliwie negatywny.
20 maja 2010, o godzinie 11:11
„Sadystyczny jad (pisowskiej)nienawiści”:
http://karlin.salon24.pl/.....iec-zabawy
No i parę pytań.
Dlaczego Bufetowa dopiero na czwartek zwołała posiedzenie Zespołu Zarządzania Kryzysowego?
Dlaczego dopiero od czwartku rozpocznie się w Warszawie umacnianie wałów przeciwpowodziowych?
Przecież już od prawie tygodnia wiadomo, co miało nadejść w Krakowie, a zgodnie z proroczą sentencją Bronka p.o. Prezydenta – „woda ma to do siebie, że gdzieś się zbiera, a potem spływa do rzeki i rzeką do morza”.
Czy Bufetowej uzmysłowienie sobie, że na drodze do tego morza jest Warszawa, musiało zająć aż tydzień?
20 maja 2010, o godzinie 11:21
Paweł ,
ja pokazuję fakty, a Miner w ogóle ich nie zauważa , Uchachany natomiast manipuluje faktami tak, że czasami sam sobie zaprzecza.
Nie gloryfikuję PO , oni popełniają dużo błędów i wielu polityków tam będących tez działa pod siebie, a nie dla Polski. Na tle PiS’uy wypadają jednak bardzo dobrze , a ocenia się przez porównanie. Na razie na naszej scenie politycznej brak jest partii która zaproponowała by coś dla Polski i pokazała swój program. Partie opozycyjne skupiły się na krytyce PO (bo przy władzy) i częściowo PiS’u (bo nielubiany) i w ten sposób chcą poprawić swe notowania. W rezultacie scena jest pusta.
PiS pokazał już że realizuje co innego niż zapowiada i już nie można wierzyć w jego informacje, pozostaje wiec tylko PO które radzi w rządzeniu i co nieco spełnia z tego co mówi. W tej chwili praktycznie nie ma wyboru. Ktoś kto uważa ze PiS się zmienił bo prezes tak stwierdził postępuje jak żona pijaka która wierzy, że jak powiedział że już przestał pić to tak będzie i jak teraz prosi o pieniądze to trzeba mu dać na walkę z nałogiem.
Lewicy PiS stworzył niepowtarzalna szanse odbudowy partii i swego wizerunku , ale oni jej nie wykorzystali , pokłócili się o przywództwo zamiast opracować propozycję dla polaków i konsekwentnie ją pokazywać jednocząc się przy niej. Gdyby tak zrobili teraz mieli by szansę na minimum prezydenta (mogli by kupić Cimoszewicza) , a w notowaniach byli by pewnie wyżej niż PiS i Po odczuło by ich oddech na plecach. Ponieważ zagrażali by im pokazując program dla Polski , wymuszali by odpowiedź podobnym i mieli byśmy to o co w demokracji chodzi – programy dla rozwoju kraju i wybór. Teraz niestety mamy figę i problem z konstruktywną opozycją.
20 maja 2010, o godzinie 11:48
http://sphotos.ak.fbcdn.n.....6395_n.jpg
20 maja 2010, o godzinie 12:12
A niby co takiego mówią eksperci na temat autopilota, maciek g. ? Bo ja póki co widziałem tylko takie zdanie że jest to skrajna nieodpowiedzialność, że tak się nie robi, że trzeba wyłaczyć powyżej wysokości decyzyjnej, ale póki co nikt nie kwestionował, że takie coś miało miejsce. Niestety brak natychmiastowej reakcji na sygnały ostrzegawcze od urządzeń, od kontrolera lotu jak też w ogóle próba lądowania w takich warunkach każe podejrzewać brak umietności i krańcową nieodpowiedzialność załogi. Taka jest dziś prawda. Jutro może być inna.
20 maja 2010, o godzinie 12:20
Dotyczy ostatniego mego postu. Obecnie wiem, że wielu dotychczasowych wyborców lewicy w ogóle zrezygnowało z popierania kogokolwiek bo obecna lewica i jej styl im nie odpowiada, a PO i PiS uważają za prawicowe im nieodpowiadające.
Wielu z wyborców lewicy przerzuciło swe głosy na PO głównie z powodu działania PiS bo uważają tę partie za zagrożenie Polskiej demokracji.
Stąd moja opinia, że dobrze zaprezentowana partia lewicowa mogła by obecnie uzyskać znaczne poparcie. Siła poparcia dla PO na pewno wtedy by spadła i nie była by to już partia tak dominująca nad resztą.
takie działanie Lewicy jeszcze bardzie zmniejszyło by poparcie dla PiS
20 maja 2010, o godzinie 12:20
Indoor
a zastanawiające, że ja mam pełnego bana na wszystkie fora GW pod najnowszymi wrzutami dla ciemniaków o katastrofie… (a jest ich ostatnio cały wysyp :D)
Ciekawe dlaczego…?
http://tommy.lee.salon24......nt_2599750
20 maja 2010, o godzinie 12:25
uchachany! Rosjanie z jednej strony ryzykują opinią o swoich nieuzywanych lotniskach wojskowych i nieeksportowanych TU154. My ryzykujemy resztkami (po Mirosławicach) opinii o wojskach lotniczych i resztkami opinii o klasie politycznej. Kto ma wiecej do stracenia?
20 maja 2010, o godzinie 12:26
macieg.g
Przyjmij wytyczne na sobotę:
.
Wariant A – Jarosław Kaczyński występuje na wiecu na Placu Teatralnym
.
Wariant B – wiec zostaje odwołany ze względu na powódź
.
http://seawolf.salon24.pl.....-na-sobote
20 maja 2010, o godzinie 12:45
Indoor
Ty się nie zastanawiaj nad tym, kto ma więcej do stracenia, Ty się lepiej zastanów nad tym, kto tu naprawdę decyduje o tym, ci kto ma stracić :).
.
P.S.
Ciekawe, że Radziwonowicz, autor wielu wrzut „po linii” na łamach GW, na konferencji prasowej Towarzyszki Androniny, szefowej MAK sarkastycznie stwierdził, że MAK zajmuje sie także certyfikacją lotnisk i samolotów, i jeszcze nie zdarzyło się by wydał inne orzeczenie o przyczynach jakiejkolwiek katastrofy niż błąd pilota :).
.
Czy Michnik już go za takie podrywanie atmosfery polsko-radzieckiego pojednania stosownie op…ił…?
20 maja 2010, o godzinie 13:08
Indoor,
Faktycznie schodzenie na autopilocie powinno być do wysokości decyzyjnej, a ta dla warunków Smoleńskich oceniana jest na jakieś 200m (niektóre źródła podają 130). W ogóle piszą, że TU-154 powinien lądować po wyłączeniu autopilota który może być zastosowany do wstępnego nakierowania samolotu i przygotowania go do lądowania , a lądować na nim można w warunkach dobrego usprzętowienia lotniska.
Coś nie podoba mnie się z tą oceną podawaną o wyłączeniu autopilota tuz przed katastrofą – gdy była już nie do uniknięcia. Osobiście wątpię by piloci zachowali się tak nieodpowiedzialnie. Co raz czegoś się dowiadujemy, ale są to wiadomości fragmentaryczne i niespójne. Klich mówi, że owszem były w kabinie pilotów osoby z poza załogi, ale rozmowy były ponad 16 minut przed lądowaniem, a Morozow twierdzi że ostatnia wypowiedź była po minięciu radiolatarni, a więc tuż przed katastrofą bo to około 8 km od miejsca katastrofy. A wiec około 100sekund przed katastrofą. (były informacje o kimś z poza załogi w kabinie od świadka wypadku)
Na dodatek mamy informację rosyjska, że samolot raptem gwałtownie zaczął sie zniżać co tłumaczą oni sugestia nawigatora który nagle wg wysokościomierza radiowego ocenił, że samolot sie wznosi i zasugerował pilotowi zniżanie i ten ją przyjął. To znów przeczy temu lądowaniu do końca na autopilocie. Wszyscy są zgodni że wieża zareagowała na nadmierne obniżanie się samolotu i żądała wyrównania lotu, ale polska strona twierdzi że zrobiła to zbyt późno i ze względu na opóźnienie działania silników i reakcji na stery i zbyt dużą składową pionową nie zdołano już podnieść maszyny. Rosjanie nie do końca to kontruję i przyznają że pewne opóźnienie mogło być bo kontroler nie nadążał. Strona radziecka wykazuje, że nawigator był bardzo niedoświadczony.
Dla mnie, za wiele tu niejednoznaczności i trzeba czekać – interpretacje stron mogą być różne , ale fakty powinny być niezmienne.
Cały czas nie mamy sprecyzowanej odpowiedzi na pytanie dlaczego tak szybko zaczęli się zniżać i dlaczego znaleźli się tak nisko?
20 maja 2010, o godzinie 13:25
No to maciek.g., módl się, żeby Rosjanie zachowali w tajemnicy to co oni wiedza, a my nie chcemy, żeby inni się dowiedzieli. A póki co świetna polityka informacyjne najlepszego Rządu od Mieszka I począwszy spowoduje, że trzeba będzie WSZYSTKO opublikowac. Zwracam uwagę, że do dziś nikt nie wytumaczył ludziom jak się mają rózne badania do siebie. Prokuratura nasza jakby wstydziła się przyznać, że wyniki badań wraz z wnioskami dostanie dopiero po końcowym raporcie komisji technicznej. Bo taka jest praktyka. W sprawie Mirosławic dopiero teraz prokuratura się zorientowała, że nie ma ekspertów żeby zrozumieć co wynika z wyników badań wypadku. A przecież od czasu min. Ziobry stalismy się krajem, gdzie PROKURATURA to jest to. Zarzut prokuratorski – przecież to dziś wyrok. A tu nie mam jak i komu stawić zarzutu, bo nie wiadomo co się stało. Ale WSTYD. Przewodnia siła narodu (PROKURATURA) bezradna.
20 maja 2010, o godzinie 13:27
” dlaczego tak szybko zaczęli się zniżać i dlaczego znaleźli się tak nisko?”
To akurat możemy się doimyśleć. Zaczęli szybko się zniżac, bo chcieli być szybko na dole. A znależli się tak nisko, bo nie zaprzestali w porę się zniżać.
20 maja 2010, o godzinie 13:31
Nie jestem specjalistą, ale sprawa autopilota wydaje mi się co najmniej dziwna. O ile wiem, to autopilot jest urządzeniem służącym do utrzymywania stałego kursu i wysokości przy locie poziomym, a nie do automatycznego wykonywania jakichkolwiek manewrów, a już zwłaszcza w ciężkich warunkach atmosferycznych. Skoro autopilot został wyłączony w ostatniej chwili przed katastrofą, gdy już i tak było za późno, to chyba nie znaczy, że wcześniej pilot-człowiek nie dotykał w ogóle sterów i miał nadzieję, że autopilot wyląduje za niego?
Podejrzewam, że jest to jakieś przekłamanie albo błędna interpretacja terminologii fachowej.
20 maja 2010, o godzinie 13:32
Uchachany,
mnie to wisi czy wystąpi czy nie wystąpi. To nie jest istotne. Na razie wszystko wskazuje że prezydentem będzie Komorowski i że szok powypadkowy mija, a ze względu na powódź będzie mijać szybciej bo ten temat zagłuszy poprzedni.
20 maja 2010, o godzinie 13:40
„Strona radziecka wykazuje, że nawigator był bardzo niedoświadczony”
1. Nie ma strony „radzieckej”. Jedyną stroną „radziecką” był samolot.
2. To że nawigator był bardzo niedoświadczony to nie „strona radziecka” wykazuje, tylko wiemy z absolutnie wiarygodnych żródeł. Przy takim doświadczeniu prezydencki samolot powinien oglądać z daleka. Miał przelatanych 30- godzin na TU154M jako nawigator.
20 maja 2010, o godzinie 13:43
Pawel! Autopilot może kontrolować nie tylko lot poziomy, ale utrzymywać stałą prędkość obniżania wysokości. Korzysta się z niego podczas lądowania do pewnego czasu (wysokości).
20 maja 2010, o godzinie 13:50
Dla Pawła
Do momentu gdy samolot znajdzie się przed lądowaniem (czyli całe wznoszenie, lot na wysokości przelotowej, zniżanie, podejście do lądowania) samolot jest sterowany przez autopilota.
Ale to nie znaczy że pilot nic nie robi, jest całkiem sporo rzeczy do sprawdzania (parametry pracy), ustawiania (częstotliwości pracy radia, zmiany kursu, wysokości – autopilot prowadzi samolot ale to gdzie leci wprowadza i koryguje pilot) i innych rzeczy które są dość szczegółowe by o nich tu pisać.
Autopilota normalnie wyłącza się na wysokości ok 100m przed samym lądowaniem (piszę o sytuacji idealnej, bez wdawania się w szczegóły).
20 maja 2010, o godzinie 13:51
Przeczytałem sobie w oryginale ten artykuł w „Kommiersancie”:
http://www.kommersant.ru/.....ID=1372037
.
Moim zdaniem ta wersja wygląda całkiem prawdopodobnie. Oczywiście decydujące znaczenie ma zapis rozmów między pilotami, którego dotąd nie znamy, ale eksperci z komisji przecież znają.
20 maja 2010, o godzinie 13:54
„Przy takim doświadczeniu prezydencki samolot powinien oglądać z daleka. Miał przelatanych 30- godzin na TU154M jako nawigator”
Żeby nie było nieporozumień: to nie jego wina, że był młody i niedoświadczony. On wykonywał rozkaz i zapewne robił to najlepiej jak umiał.
20 maja 2010, o godzinie 13:55
Indoor,
Moja wpadka z tym radzieckim, oczywiście miało być rosyjska.
A co do drugiego to się zgadzam.
Informacja o wylatanych godzinach przez nawigatora to godziny na Tu-154. Ile naprawdę wylatał nie wiemy. Podała to rosyjska komisja i Polacy nie prostowali. Podane doświadczenie wygląda fatalnie , ale może wiele godzin spędził w innych samolotach i tak źle nie było.
20 maja 2010, o godzinie 13:58
Recepta na sukces wyborczy J. Kaczyńskiego
Jak wiadomo TO TEN SAM PREZES I TEN SAM PiS. TEN CO W LATACH 2005-2007. WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !
GDYBY JEDNAK SIĘ ZMIENIŁ ON I JEGO ELEKTORAT
a dowodem tego było, że np. prymas Michalik i J. Kaczyński zaapelowaliby o udzielenie chrześcijańskiej pomocy i schronienia powodzianom, a wataha PiS-owska przyjeła ich pod swój dach i podzieliła się majątkiem, to jednak ceniący własną wygodę ludzie inteligentni mogliby znaleźć się w kropce i szanse B. Komorowskiego zmalałaby szybko do zera.
Jednak na szczęście dla ludzi inteligentnych wataha PiS-wska woli sobie szczępić gębę, członkowie KK głosić kazania o potrzebie pomocy, a ludzie inteligentni, no cóż ich nie zalało, nie ich problem..
Natomiast problemem ludzi inteligentnych jest Jarosław Kaczyński, który nie zmienił się.
A ja uważam jaki to problem, chyba tylko werbalny, bo taki gość jako opozycja, to po prostu zbawienie dla ludzi inteligentych.
20 maja 2010, o godzinie 14:02
żeby nie było niejasności
Załoga w takim składzie jak podczas lotu 10 kwietnia (dowódca, drugi pilot, nawigator, technik pokładowy) została sformowana na kilka dni przed wylotem. Dowódca posiadał nalot ogólny około 3480 godzin, w tym na Tu-154 – około 530 godzin; drugi pilot – nalot ogólny 1900 godzin, Tu-154 – 160 godzin; nawigator – nalot ogólny 1070 godzin, Tu-154 – 30 godzin; technik pokładowy – nalot ogólny 290 godzin, Tu-154 – 235 godzin.
20 maja 2010, o godzinie 14:05
głosie
teoretycznie tak, ale praktycznie nieprawdopodobne.
20 maja 2010, o godzinie 15:42
Szanowni,
Będzie dobrze, bo biskup Stanisław w porę wystawił na Wawelu relikwie Świętego Stanisława, które będą skutecznie chronić Polskę.
W tej sutuacji Bufetowa, ktora dobrze to rozumie, może spokojnie grzać pupę w ciepełku nieprzemijającego sukcesu Platformy.
20 maja 2010, o godzinie 16:22
Paweł Luboński
Przeczytałem sobie w oryginale ten artykuł w “Kommiersancie”:
.
Moim zdaniem ta wersja wygląda całkiem prawdopodobnie.
Ja toże proczitał.
Jako żywo, prawdopodobna jak cholera,
wszak jest tam przedstawiona całkiem nowa i nowatorska polska wersja nawigacji lotniczej przy podchodzeniu do wysokości decyzji: zamiast lecieć po prostej o stałym nachyleniu względem początku pasa, gdzie wysokość jest kontrolowana przez nawigację satelitarną lub/i wysokościomierze barometryczne, nowatorzy schodzili według najnowszej metody, czyli wskazań wysokościomierza radarowego, pokazującego aktualną wysokość względem terenu.
Teren w dół (bo jar) – to i samolot siup w dół.
(i jaki szybki ten pilot; w ułamku sekundy przeprogramował autopilota z prędkości opadania 4 m/s na 8 m/s i sru do jaru!)
Teren w górę – to i samolot siup w górę (co się już nie udało; widocznie metoda była zbyt nowatorska).
.
Metodę tę (tyle że wrzuconą przez płka Łukaszewicza kilka dni temu do polska.times .pl i powtórzoną przez inne media) skomentowałem zresztą (z pewnymi uproszczeniami) w linku podanym w poście z
Maj 20th, 2010 at 12:20
A ta wrzuta płka Łukaszewicza, dokonana kilka dni przed wczorajszymi androninami MAKu i Kommiersanta świadczy, że współpraca polsko-radziecka wbrew podłym, a moherowo i kołtuńsko tępym pisowskim oszczercom kwitnie jak wszyscy diabli :)
.
Czyli według Kommiersanta i Towarzyszki Androniny oraz Ciebie, wiernego ich odbiorcy – ścieżka zejścia praktykowana przez polskie załogi przy podchodzeniu do lądowania nie jest prosta nachyloną pod stałym kątem, ale wężykiem odzwierciedlającym ukształtowanie terenu przed pasem :).
.
No, chyba żeby teren był płaski jak stół na 10 km przed pasem (tam zaczyna się ścieżka podejścia), to wtedy może by się udało po prostej…
.
Mam pytanie:
jak to jest u Ciebie z przyswajaniem wrzut…?
/b>
Każda następna kasuje poprzednią jak aktualne parametry lotu nadpisują z opóźnieniem poprzednie w czarnych skrzynkach, czy gromadzisz i sumujesz najcenniejsze z nich elementy…?
.
Jeżeli tak, to wypadałoby zachować wiarę i w dwugodzinne krążenie nad lotniskiem, i w cztery próby podejścia do lądowania, i w nieumiejętność zrozumienia rosyjskich liczebników przez polską załogę…
.
W każdym razie jako przyszły (razem z nami, tubylcami) mniej czy bardziej formalny czy nieformalny obywatel WNP – wykazujesz chwalebną postawę społeczno-polityczną i wysoką świadomość obywatelską.
.
I niewątpliwie pozostajesz niezachwianie na pozycji Człowieka Rozumnego :)
20 maja 2010, o godzinie 16:38
Stan,
zawsze twierdziłem że oskarżanie kleru o sprzyjanie PiSowi i zwalczanie PO to przesada;
.
toż gdyby tak było,
to Dziwisz jako pisowiec podły jak oni wszyscy,
którzy (jak wiadomo) „życzą jak najgorzej” PO i Polsce,
by zalani wodą i wściekłością Polanie spuścili rząd Tuska z powodzią
- zarządziłby modły o następne deszcze,
a nie wystawiał antyopadowe relikwie meteorologiczne!
20 maja 2010, o godzinie 16:51
uchachany! Niepotrzebnie kpisz. Jest tak, że jedyna rzecz co Rosjanie by musieli za wszelką cenę ukryć to celowa robota. Zamach. I tu jest kłopot, bowiem NIE BYŁO PO CO robić zamach na nieszczęsnego prezydenta Kaczyńskiego. Po prostu przerżnałby wybory planowo. O zamachu po prostu zapomnij. Brak celu i trudno do ukrycia. Za duża szansa kompromytacji.
Błędu kontrolera lub samolotu z kolei Rosjanie nie musieliby tuszować : odradzali lądowanie? odradzali. Trzeba było posłuchać.
Sprawa nie jest do końca jasna. Multum kompetentnych ludzi na świecie się zastanawia się nad tym o co pilotom chodziło gdy zanurkowali w tym kanionie. I dowolne rozwiązanie zagadki POZA ZAMACHEM obciąża stronę polską w mniej lub bardziej komromytujący sposób. Po stronie rosyjskiej mógł zawinić np. kontroler, ale żeby jego pomyłka mogła być „skuteczna”, musiał po tamtej stronie mieć szereg niekompetentnych i nie znających się na tym co robią ludzi. Taka jest prawda. Dziś.
20 maja 2010, o godzinie 17:36
Indoor,
naprawdę nie było po co robić zamachu na ob Kaczyńskich (bo Jarosław do ostatniej chwili figurował na liście i był nawet z początku wymieniany wśród ofiar) i polską generalicję natowską…?
Czy to nie kusząca opcja – wyrwać Chwasta raz na zawsze i z korzeniami, położyć łapę na natowskich kodach, utorować drogę do dowódczych stanowisk starym gienierałom, prawilno wykształconym na sowieckich akademiach…?
Kogóż to tak spiesznie Komorra awansował na szefa sztabu generalnego, obiecując że nie należy się przejmować tym, że za parę miesięcy powinien przejść na emeryturę, bo się dla niego odpowiednio specjalnie znowelizuje ustawę (której żaden kaczor nie zawetuje)…?
.
I powiadasz, że
kompetentni ludzie
zastanawiają się (po odrzuceniu hipotezy zamachu)
tylko i wyłącznie nad tym o co pilotom chodziło gdy zanurkowali w tym kanionie,
a nikt nie zastanawia się nad tym, czy aby na pewno chcieli zanurkować w tym kanionie, czy może samolot zanurkował sam mimo ich woli, a opanowali go dopiero nad ziemią…?
A jak się zastanawia – to jest niekompetentny…?
.
Nic też Ci nie mówią te machlaczenia z czasem katastrofy?
Odsuwał się, odsuwał…
Stanęło na 8:41, to skąd Bater twierdził w pierwszej, nieocenzurowanej relacji że 8:36, a portal gazeta.pl podał pierwsze info z czasem 8:38, gdzie już była wiadomość, ze nikt nie przeżył?
I skoro samolot zerwał linię energetyczną kilkaset metrów przed miejscem upadku o 8:39, to gdzie latał dwie minuty zanim bąbnął w ziemię?
Nic Ci nie mówi że w pierwszych materiałach TVN pokazano, jak milicja goni i łapie kontrolerów lotu?
20 maja 2010, o godzinie 17:45
I dziwić się, że narciarz taki sfrustrowany.
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....%E2%80%9D/
20 maja 2010, o godzinie 18:28
Kasia,
niby czym Narciarz miałby być sfrustrowany?
Przecież nie przeczyta Ziemkiewicza, nie odsłucha homilii prałata Suchego, tylko zafiksuje sobie podsuniętego mu gotowca
ksiądz żałuje, że „jeżeli Pan Bóg musiał już ten samolot koniecznie zrzucić to nie mógł siódmego”
.
Nie podejrzewaj Narciarza o gotowość do aż takiej apostazji, by poważył się na samodzielną weryfikację tego, co mu podsunięto jako gotowy wniosek :)
20 maja 2010, o godzinie 18:31
Uchachany Chwastem nie jest ten czy tamten palant. Chwastem jest postawa sporej części elektoratu dla której dyrdymały tego i owego palanta stanowią życiowe motto.
20 maja 2010, o godzinie 18:36
Piotruś
wybacz, tylu samolotów nie mamy, żeby wszystkich chwastowiczów zapakować do nich i wysłać na „imprezę” (jak ktoś określił) do Katynia…
20 maja 2010, o godzinie 18:50
Całe szczęście Uchachany, że nie macie.
Może spróbowalibyście nieco innych metod ?
20 maja 2010, o godzinie 19:10
Piotrusiu,
spuścimy się w tej materii na świeżo z nami pojednanych Towarzyszy Radzieckich:
.
a- Katyń II – był
b- komisja Burdenki II – prężnie działa
c- proces szesnastu II – zapewne będzie.
.
Wszak rosyjska prokuratura pod wytrwałym kierownictwem Jurija Czajki ( http://www.rp.pl/artykul/2,481242.html )
jakichś winnych katastrofie Polaków znaleźć musi, trzeba więc będzie ich aresztować i dostarczyć na proces do Moskwy.
.
Po zastosowaniu pkt. c chwastowanie ulegnie samolikwidacji bądź przejściu do tak głębokiej konspiracji, że zniknie sprzed oczu Ludzi Rozumnych i zostanie uznane za nieistniejące.
.
Tak że – trochę cierpliwości…
20 maja 2010, o godzinie 20:10
uchachany! Nawet gdyby dziesięciu Kaczyńskich leciało to Rosjanom to powiewa. Nie ten kierunek zainteresowań. Oni zresztą byli spaleni. Dwóch sfrustrowanych nieudaczników.
20 maja 2010, o godzinie 20:57
http://www.rp.pl/artykul/482731.html
Wezwanie, aby nie używać tragedii smoleńskiej w wyborach, brzmi rozsądnie. Zastanawiając się jednak nad jego znaczeniem, szybko się orientujemy, że chodzi o to, aby wyjąć działanie rządu w tej sprawie spod kontroli i osądu publicznego. Reakcja władz na najbardziej dramatyczne wydarzenie 20-lecia wolnej Polski ma się stać tematem tabu.
….
… rząd i usłużni dziennikarze próbują wątpliwości wobec jego postawy pokazać jako naruszenie polskiej racji stanu, a krytykę przedstawić jako dokonywaną na zlecenie opozycji zbrodnię obrazy majestatu.
….
Polski rząd przekazał badanie katastrofy stronie rosyjskiej. Nie podjął żadnego wysiłku, aby stać się partnerem, i wybrał rolę pokornego petenta.
—-
Prawnicy, również z profesorskimi tytułami, którzy wprowadzają Polaków w błąd, twierdząc, że sprawa jest rozstrzygnięta przez międzynarodowe prawo, pełnią rolę zwykłych propagandzistów. Co więcej, władze nie próbowały nawet wykorzystać możliwości, jakie daje konwencja z Chicago.
(no cóż, „wyrób elitopodobny”…)
….
3) Konwencja z Chicago przewiduje możliwość przejęcia śledztwa przez kraj będący właścicielem samolotu. Władze polskie nie próbowały skorzystać z tej możliwości. Dlaczego?
…
Miesiąc po katastrofie „Rzeczpospolita” ujawniła, że istnieje zawarte w 1993 roku porozumienie między Polską a Rosją, które reguluje sprawę katastrof samolotów wojskowych i uprawnia stronę polską do uczestnictwa na partnerskich zasadach w badaniu ich przyczyn. Dlaczego nie odwołaliśmy się do tej normy prawnej, jaką jest porozumienie między państwami?
…
Rząd Polski nie poinformował o nim obywateli. Można przypuszczać, że premier nie został o nim powiadomiony, gdy w dzień wypadku leciał do Rosji. Gdyby tak było w istocie, byłaby to kompromitacja jego służb, a więc i jego samego. Jeśli wiedział o układzie i nie tylko nie próbował z niego korzystać, ale nawet nie ujawnił Polakom jego istnienia, to sprawa byłaby jeszcze poważniejsza.
….
Podstawową sprawą jest podporządkowanie się rządu polskiego decyzjom ościennego państwa w kwestii niezwykle dla naszego kraju istotnej. Moskwie zależy przecież na tym, aby ukryć wszelkie niedociągnięcia, do jakich mogło dojść z jej strony, gdyż do odpowiedzialności za nie należałoby pociągnąć państwo rosyjskie.
….
W każdym razie doskonale wiemy, że nie można mieć zaufania do bezstronności rosyjskiego śledztwa i wymiaru sprawiedliwości. Wiemy już zresztą o licznych jego błędach i niedociągnięciach, z czego najbardziej widocznym był brak zabezpieczenia miejsca katastrofy. Tymczasem władze polskie, które pośrednio ponoszą za to odpowiedzialność, wychwalają rosyjskie działania.
….
Gdyby opinia publiczna, a więc i media, funkcjonowała w Polsce należycie (czyli choćby podobnie jak w demokratycznych krajach Zachodu), za takie zachowanie rząd zostałby pociągnięty do politycznej odpowiedzialności. W Polsce zwarty medialny front propagandy prorządowej osłonił władze przed tego typu konsekwencjami i rozmył sprawę.
…
Najpoważniejszy zarzut dotyczy jednak uczestnictwa strony polskiej w grze rosyjskiej, której celem było rozgrywanie premiera Polski przeciw prezydentowi w celu zdezawuowania tego drugiego. Po deklaracji prezydenta Kaczyńskiego o jego wizycie na grobach pomordowanych w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej premier Putin zaprosił do Katynia premiera Tuska. Rozpoczęły się też zabiegi, aby prezydent Polski w Katyniu się nie pojawił. W efekcie ustalone zostały dwie uroczystości, a zgłoszona przez Kancelarię Prezydenta oficjalna wizyta przestała być oficjalną, co wiązało się z rezygnacją ze szczególnych środków ostrożności, jakie są podejmowane przy tego typu oficjalnych wizytach. Należy pamiętać, że za obsługę wizyty prezydenta w całości odpowiada MSZ.
Jako obywatele mamy obowiązek żądać, aby rząd wyjaśnił wszystkie te kwestie. Mamy obowiązek domagać się, aby stały się one istotnym tematem kampanii prezydenckiej. Takie niezwykłe i tragiczne wydarzenia są testem na funkcjonowanie państwa i jego rządu. Mamy prawo wymagać od opozycji i wszystkich polityków, aby podjęli te tematy. Powinniśmy także sprawdzić, czy w tej sytuacji dziennikarze zachowują się jak rzecznicy społeczeństwa czy propagandyści rządu.
No i tego typu zastrzeżenia formułowałem tu gdzieś kawałkami ca od miesiąca…
20 maja 2010, o godzinie 21:03
„Każdy poszkodowany przez powódź może otrzymać do 6 tys. zł, ale na razie nie wiadomo ilu osób może to dotyczyć.Wszystko zależy od odporności wałów na długotrwałe nieznane do tej pory w Polsce oddziaływanie wody”
W Łodzi rzeki nie ma. Ale te nieznane oddziaływanie wody na wały, to dziwne.
20 maja 2010, o godzinie 21:11
uchachany! Z samolotrem tojest tak, że jesli jakiś kraj nie ma własnych słuzb, to właściciel samolotu przejmuje badanie przyczyn. Może być inna sytuacja. Niedawno zepsół się autopilot podczas startu w rosyjskim TU w Londynie, więc samolot lądował ponownie awaryjnie ale skutecznie w Londynie. Był to incydent lotniczy, więc było dochodzenie, ale w Rosji. Anglicy przekazali sprawę na prosbę Rosjan do Rosji. Mało ich bowiem interesowało przyczyna uszkodzemia rosyjskiego autopilota w rosyjskim samolocie. Ale zapewniam Cie, że gdyby powstała jakakolwiek, nawet najmniejsza szkoda na terenie Wielkiej Brytanii, to by Rosjanie mogli prosić do uchachanej smierci.
Co do mediów zaś powiem Ci tyle, że gdyby funkcjonowały właściwy sposób, to nie byłoby ani braci Kaczyńskich w polityce, ani Donalda Tuska.
20 maja 2010, o godzinie 21:38
„Fala powodziowa w Warszawie spodziewana była w czwartek. Najpierw informowano, że przyjdzie ona o godzinie 16, a potem – jak powiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz – fala spodziewana jest ok. godz. 21. Przewidywania te jednak nie sprawdziły się i – jak wynika z prognozy IMiGW – kulminacja fali nastąpi w piątek po południu.”
No i proszę. Fala się przestraszyła przygotowań.
20 maja 2010, o godzinie 21:40
Indoor,
„Nie byłoby ani braci Kaczyńskich w polityce, ani Donalda Tuska.” Chcesz powiedzieć, że byliby inni, zdolni do przemawiania, bardzo powoli i denerwująco, bez kartki? Nie wierzę. Przecież to tylko niespełna 40-milionowy kraj. Skąd nabrać takich orłów i tuzów jak te wymienione najwspanialsze kwiaty narodu? Ciesz się tym co masz i nie gulgocz.
20 maja 2010, o godzinie 22:01
Jest tekst p. Kuczynskiego w rp.pl
http://www.rp.pl/artykul/.....zyje_.html
20 maja 2010, o godzinie 22:34
Pytanie pana Waldemara Kuczyńskiego do pana Jarosława Kaczyńskiego, brzmi: czy jeśli uważa Pan III RP za rodzaj dziury w dupie w szerokim tego słowa znaczeniu, to czy właściwym jest, aby stawał Pan na jej brzegu, jako przyszły Prezydent?
I w ten sposób zadając właściwe pytania widać, od razu, że udało się panu Waldemarowi Kuczyńskiemu wciągnąć publikę PiS-wską w rozmowę, a nawet dialog, a nie tylko obrzucanie epitetami.
20 maja 2010, o godzinie 22:57
Pisałem już dawno temu na tym blogu o tym, że moim zdaniem przeprowadzane w Polsce badania nowych leków i terapii nie zabezpieczają w sposób właściwy praw pacjentów. Oto artykuł Marcina Marczaka z Newsweeka, który potwierdza moje przypuszczenia:
Badania do prześwietlenia
Ministerstwo Zdrowia zamierza wziąć pod lupę badania kliniczne.
Dziś nadzorowaniem ponad 500 eksperymentalnych terapii zajmuje się zaledwie dwóch urzędników.W prowadzonych przez szpitale na zlecenie koncernów farmaceutycznych badaniach uczestniczy każdego roku kilka tysięcy Polaków. Terapie, w których wykorzystuje się niedostępne jeszcze na rynku leki, to dla wielu chorych jedyna szansa na powrót do zdrowia. Testowane środki mogą jednak wywoływać nieznane lekarzom efekty uboczne.
– A duża część pacjentów nie wie, że bierze udział w eksperymencie, bo nie utożsamia z nim prowadzonego w szpitalu badania – podkreśla mec. Katarzyna Bondaryk, ekspert prawa farmaceutycznego z kancelarii Hogan & Hartson.Tak było w przypadku zmarłego w 2005 r. męża Janiny P. (dane zmienione). Przed śmiercią uczestniczył on w testach leku zwalczającego nowotwór. – Żaden lekarz nie powiedział nam, że badanie kliniczne to eksperyment. Tego ostatniego słowa nie było także na formularzu zgody na uczestnictwo w próbach – zapewnia kobieta.
I dodaje, że przed rozpoczęciem badań lekarze nie informowali jej męża o alternatywnych sposobach leczenia. – Mówili jedynie, że doskonała i niestosowana w Polsce terapia to dla nas wielka szansa – relacjonuje kobieta. Sprawą od 2006 r. zajmuje się prokuratura.Nadzór nad badaniami – m.in. sprawdzanie, czy chorzy zostali poinformowani o ewentualnych zagrożeniach – to zadanie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Problem w tym, że URPL się z niego nie wywiązuje, bo nie jest w stanie. Kontrole w prowadzących testy szpitalach należą do zadań inspektorów ds. badań klinicznych, a tych w Polsce pracuje jedynie dwóch.
– To zdecydowanie za mało. Nie są w stanie sprawdzić odpowiedniej liczby terapii – podkreśla dr Wojciech Masełbas, prezes Stowarzyszenia na rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce. Dziś nad Wisłą kontrolowana jest dokumentacja dotycząca zaledwie procenta prowadzonych na ludziach doświadczeń. Według opublikowanego w czerwcu ubiegłego roku raportu Najwyższej Izby Kontroli z 1100 badań klinicznych prowadzonych w latach 2006-2008 pracownicy URPL skontrolowali piętnaście.
– Aby osiągnąć poziom kontroli krajów europejskich, powinniśmy zatrudniać przynajmniej sześciu inspektorów. Niestety, nie mamy pieniędzy na kolejne etaty i kosztowne zagraniczne szkolenia – przyznaje dr Wojciech Łuszczyna, rzecznik URPL. Zaznacza jednak, że koncerny farmaceutyczne, które zlecają badania, pilnują najwyższych standardów terapii. – Choćby po to, by uniknąć problemów z powikłaniami u pacjentów, gdy lek wejdzie na rynek – tłumaczy.
Jego ufność nie do końca podziela prof. Andrzej Górski, wiceprezes PAN i szef odwoławczej komisji bioetycznej, która wydaje lekarzom zgodę na prowadzenie badań. – Niezależna kontrola państwa jest potrzebna. Na przykład po to, by monitorować zależności między lekarzami a koncernami i wychwytywać sytuacje niejednoznaczne etycznie – podkreśla. Prof. Górski przypomina sobie przypadek zwrócenia przez inspektora URPL uwagi na fakt, że jeden lekarz w ciągu trzech lat nadzorował 64 badania.
– Nie wiem, jak ów lekarz mógł to pogodzić z troską o pacjentów i jeszcze wykonywać pracę dydaktyczną i naukową – dyplomatycznie mówi wiceprezes PAN.
Wkrótce sytuacja ma się zmienić. – Chcemy kontrolować powyżej 20 proc. badań, aby osiągnąć „średnią unijną” – mówi dr Łuszczyna. W tym celu URPL chce zatrudnić pięciu kolejnych inspektorów. Fundusze konieczne na nowe etaty ma zagwarantować nowa ustawa o Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, nad którą pracuje Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że zwiększenie biurokracji może wszystkim wyjść na zdrowie.
20 maja 2010, o godzinie 23:04
A tutaj miła niespodzianka. Nie jestem odosobniony, jako osoba sądząca, że dobrze wypaść na tle braci Kaczyńskich to nie jest wielki wyczyn i w związku z tym, że jest to wymarzona opozycja, po prostu zbawienie dla ludzi inteligentnych, aczkolwiek na bezrybiu i rak to ryba inteligentna.
_____________
Daniel Cohn-Bendit: Lepiej, ale ciągle za Europą
Dobrze wypaść na tle braci Kaczyńskich to nie jest wielki wyczyn – tak dokonania rządu Donalda Tuska w rozmowie z „Newsweekiem” ocenia Daniel Cohn-Bendit, charyzmatyczny lider Zielonych w Parlamencie Europejskim.
NEWSWEEK: Jak na tle członków nowej Komisji Europejskiej wypada Janusz Lewandowski?
DANIEL COHN-BENDIT: Zna się na budżecie, jest specjalistą w swojej dziedzinie, ale nie potrafił czy też nie chciał przedstawić spójnej wizji finansów europejskich, podatków, zaproponować, co zrobić, by budżet unijny nie zależał wyłącznie od dobrej woli państw członkowskich.
NEWSWEEK: A czy Jerzy Buzek sprawdza się w roli przewodniczącego PE?
DANIEL COHN-BENDIT: Jest dobrym przewodniczącym. Ma demokratyczną wizję działania tej instytucji i stara się ją realizować. Jest spokojny, opanowany i uczciwy – a to cechy, których oczekuje się od człowieka na tym stanowisku.
NEWSWEEK: Jak ocenia pan zmiany, które nastąpiły w Polsce po wyborach parlamentarnych w 2007 roku? Wcześniej krytycznie oceniał pan działania polskich władz.
DANIEL COHN-BENDIT: Największym problemem obecnego rządu jest to, że nie przykłada odpowiedniej wagi do kwestii związanych z degradacją środowiska naturalnego. Premier Tusk nie rozumie konieczności państwowej interwencji w sektorze gospodarki, a bywa ona niezbędna do przeprowadzenia reform związanych z redukcją zanieczyszczenia środowiska. To jest mój podstawowy zarzut. Oczywiście jest ich więcej – demokracja w Polsce nie jest jeszcze na takim poziomie, by można było mówić o naprawdę otwartym społeczeństwie. Razi nadmierny wpływ Kościoła katolickiego na kwestie związane z instytucją rodziny, obyczajowością, seksualnością. Na tym etapie, co Polska, reszta Europy była 40 lat temu.
NEWSWEEK: Miałam nadzieję usłyszeć coś bardziej optymistycznego – że jest lepiej.
DANIEL COHN-BENDIT: Cóż, w porównaniu z poprzednim rządem rzeczywiście jest nieco lepiej, ale dobrze wypaść na tle braci Kaczyńskich to naprawdę nie jest wielki wyczyn.
20 maja 2010, o godzinie 23:33
„Fala kulminacyjna na Wiśle znajduje się obecnie w okolicach Dęblina, … zaś po południu dotrze do stolicy – poinformowali przedstawiciele Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Wcześniej dyżurny hydrolog z IMiGW Hubert Miszczuk mówił w rozmowie z Wirtualną Polską, że fala kulminacyjna dotrze do stolicy w piątek o godzinie 22.00. Podinspektor Artur Adamiak ze służby dyżurnej miasta w rozmowie z nami powiedział z kolei, że Wisła będzie miała szczytową wysokość w piątek o 6.00. ”
Czy oni oszaleli? Ile może ten hypopotam wstrzymać oddech?
20 maja 2010, o godzinie 23:34
Uchachany
.
„Wezwanie, aby nie używać tragedii smoleńskiej w wyborach, brzmi rozsądnie”.
.
Ale np. prof. Bralczyk twierdzi, że każdy kto do tego nawołuje de facto wykorzystuje tragedię smoleńską, tylko na swój sposób. Dodam od siebie – w sposób obłudny, bo takie „przestrogi” są przede wszystkim oskarżeniami.
.
„… szybko się orientujemy, że chodzi o to, aby wyjąć działanie rządu w tej sprawie spod kontroli i osądu publicznego. Reakcja władz na najbardziej dramatyczne wydarzenie 20-lecia wolnej Polski ma się stać tematem tabu”.
.
Nie tylko, chodzi też o to, aby rydzykowy moher nie domagał się prawdy, bo znany jest z tego, że nie ma specjalnych zachamowań ani świeckich świętosci. Zamiast tego powinien dalej snuć swoje teorie spiskowe, które GW będzie demaskować i unieważniać lansując w zamian swoje spiskowe teorie, ale politycznie słuszne. Teorie, dodajmy, zasilane rosyjskimi wrzutami, które moskiewski korespondent GazWybu łyka jak bliny z astrachańskim kawiorem. Mamy więc prezydenta rozkazującego roztrzaskać samolot, osoby o nieustalonej płci wdzierające się do kokpitu, pilotów nie latającyh na przyrządy tylko wychylających się z okna kabiny w celu wyszukania wzrokiem pasa startowego itd. Najbardziej zagadkowo brzmi kategoryczne twierdzenie MAK o słabym wyszkoleniu pilotów, zanim ustalono jakiekolwiek przyczyny katastrofy. Czyżby to były informacje od rosyjskich agentów w MON? Zakładając nawet, że to prawda z tym wyszkoleniem, jeśli nie z MON to skąd? A Michnikowy moher drukujacy te spiskowe wrzuty w GazWybie najwyraźniej nie jest zorientowany, kiedy przekracza granice absurdu, co jest szczególnie zabawne podczas rytualnego demonstrowania swej moralnej wyższości nad moherem toruńskim. Spiski Gaz Wybu są niby lepsze, bardziej zaawansowane technicznie, no i służą przyjaźni Tuska z Putinem. :)
20 maja 2010, o godzinie 23:56
Indoor
„Fala kulminacyjna na Wiśle znajduje się obecnie w okolicach Dęblina, … zaś po południu dotrze do stolicy – poinformowali przedstawiciele Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Wcześniej dyżurny hydrolog z IMiGW Hubert Miszczuk mówił w rozmowie z Wirtualną Polską, że fala kulminacyjna dotrze do stolicy w piątek o godzinie 22.00″.
.
No i co w tym dziwnego? Prognoza to tylko prognoza, przybliżenie. Żeby mieć pewność trzeba do wróżki. :) Prognozy muszą uwzględniać mało ściśle parametry, np. wielkość i czas trwania opadów lub ich zanik. Oraz, co najtrudniejsze, nowe inwestycje hydrotechniczne, które muszą być przetestowane praktycznie. Nowe wały, umocnienia mają wpływ na koryto rzeki i de facto spiętrzają wodę. W efekcie może być tak, że przy MNIEJSZYM PRZEPŁYWIE wody fala kulminacyjna będzie WYŻSZA niż przed nowymi inwestycjami hydrotechnicznymi. To znane błędne koło sztucznej regulacji rzek, dużo lepsze są oczywiście mało efektowne poldery. Prognozy na temat poziomu rzeki pod Opolem były w tym roku zaniżone o cały metr. To bardzo dużo. Powód prosty – nowy węzeł hydrotechniczny pod Opolem jeszcze nie był przetestowany w praktyce. Dodajmy kiepskie wyposażenie specjalistyczne w skali kraju, – brak map cyfrowych itd. Czasem też media kręcą, nie rozróżniając np. fali czołowej od fali kulminacyjnej itd.
20 maja 2010, o godzinie 23:59
Indoor
Podinspektor Artur Adamiak ze służby dyżurnej miasta w rozmowie z nami powiedział z kolei, że Wisła będzie miała szczytową wysokość w piątek o 6.00.
Nie jojcz,
dostał rozpiskę od piarowców Bufetowej co ma mówić, to mówi co mu mówić kazali…
21 maja 2010, o godzinie 00:04
głos zwykły
„A tutaj miła niespodzianka. Nie jestem odosobniony, jako osoba sądząca, że dobrze wypaść na tle braci Kaczyńskich …”
.
Niespodzianka jest proporcjonalna do twojej świadomości kto to jest tow. D. Cohn-Bendit. Gdybyś poszedł dalej i poszperał w mądrościach europejskiego trockizmu (dla którego D. C-B jest oportunistycznym renegatem) mógłbyś umrzeć ze zdziwienia lub ze śmiechu. Wybierz która opcja jest bardziej pociągająca. :)
21 maja 2010, o godzinie 00:14
Indoor
„uchachany! Nawet gdyby dziesięciu Kaczyńskich leciało to Rosjanom to powiewa. Nie ten kierunek zainteresowań. Oni zresztą byli spaleni. Dwóch sfrustrowanych nieudaczników”.
.
Jakiś nieokiełznany żal przez ciebie przemawia. :) Może towarzysze rosyjscy lepiej wiedzieli, że PO to wydmuszka, a dalej PiS i długo, długo nic. A przecież koniecznie się chcieli z kimś w Polsce zaprzyjaźnić. Umowa gazowa (ponad 10 mld m3 do 2037 – przelicz to sobie na dolary po średniej cenie) uzgodniona, ale jeszcze nie podpisana. Sam rozumiesz, że przy takiej kasie można stracić nerwy.
21 maja 2010, o godzinie 00:15
Mawar
a propos konkurowania moheryzmu toruńskiego z moheryzmem michnikowym w kontekście umiejętności tworzenia teorii spiskowych, to moheryzm toruński wydaje mi się nawet nieco bardziej twórczy, za to moheryzm michnikowy bardziej ortodoksyjny (zapewne z tytułu ubóstwa, by nie rzec monotematyzmu swojej oferty).
.
Więc w kategorii moheryzmu jako takiego moheryzm michnikowy jawi się jako bardziej moherowy niż moheryzm toruński…
21 maja 2010, o godzinie 00:18
Mawar
… umrzeć ze zdziwienia lub ze śmiechu.
Głos ostatnio jakby wrócił na łono ortodoksji moheryzmu michnikowego, więc raczej stawiam na śmierć ze zdziwienia…
21 maja 2010, o godzinie 02:20
No, no,
nawet Gazownia po czterdziestu dniach puszczania wrzut puściła półgębkiem i boczkiem info, że pilot wcale nie lądował, tylko podchodził do wysokości decyzyjnej (a dokładniej MDA* wg ICAO), by rozpatrzyć się, czy można dokończyć podejście i usiąść, czy trzeba przerwać schodzenie po ścieżce i odlecieć.
.
http://wyborcza.pl/1,7547.....dowal.html
Jeżeli warunki są tak złe, to znaczy, że nie można lądować.
.
- Nie można. I tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy.
.
Podejście wygląda tak, że samolot zniża się do swojej minimalnej wysokości i wykonuje lot w kierunku lotniska. Jeżeli na tej wysokości w odpowiedniej odległości od drogi startowej ma kontakt wzrokowy z ziemią, może się zniżyć i kontynuować, nawet gdyby wieża podała mu gorsze -warunki.
O czym żeśmy tu z Mawarem pisali od samego początku…
.
Mawar 12 kwietnia:
Mawar Says:
Kwiecień 12th, 2010 at 07:14
…//kuczyn.com/2010/04/11/sciezka-obok-zaloby/#comment-93314
… o ile lotnisko nie jest zamknięte to od decyzji pilota zależy czy ląduje, czy leci na zapasowe. Pilot może wysłuchać sugestii wieży kontrolnej, ale nie musi. Takie są międzynarodowe procedury. Wieża kontrolna nie ma pełnej wiedzy na temat warunków pogodowych. Parametry dotyczące warunków podaje się z pocztów pasa, środka i jego końca. Na długim pasie (w Smoleńsku 2,5 km) może panować rożna pogoda na rożnych odcinkach pasa, ale newralgiczny przy lądowaniu jest początek pasa. Często bywa tak, że pilot widzi lepiej, czy jest w stanie wylądować (decyduje widoczność pasa), mimo że wieża kontrolna lotniska może mieć wątpliwości. W procedurach lotniczych przyjęto, że to pilot decyduje, lądować czy lecieć na zapasowe. Podstawa chmur przy wietrze 3 m/sek może się w ciągu kilku minut zmienić. W sobotę rano widoczność w rejonie lotniska była zmienna i wynosiła od 500 do 1000 m. Piloci zastosowali typową w takich przypadkach pogodowych procedurę: podchodzi się do lądowania z opcją go around, czyli możliwością jego ewentualnym powtórzeniem lub odlotem na inne lotnisko. Jednak z nieznanych powodów maszyna znalazła się za nisko i poza osią pasa.
Ja 13 kwietnia:
uchachany Says:
Kwiecień 13th, 2010 at 10:48
…//kuczyn.com/2010/04/11/sciezka-obok-zaloby/#comment-93433
…nie była to już niepodważalna decyzja o lądowaniu, ale o podejściu do lądowania “…z opcją go around,” (jak pisał Mawar), czyli możliwością jego ewentualnego powtórzenia lub odlotu na inne lotnisko.
.
Co potwierdza major Michał Fiszer w linkowanym już tu przez kogoś wywiadzie “Pilot za sterami jest ważniejszy od prezydenta – wywiad z majorem Michałem Fiszerem”
słowami:
“Tu pierwsze podejście było wyraźnie testowe, żeby ocenić jakie są warunki z zamiarem przejścia na drugie zejście.”
.
O tym samym mówił wcześniej zastępca szefa sztabu rosyjskich sił powietrznych generał Aleksandr Aloszyn – że jak to zwykle w ciężkich warunkach pilot zadecydował o podejściu do lądowania i rezygnacji z niego oraz odleceniu na lotnisko zapasowe, jeżeli uzna dokończenie manewru za zbyt ryzykowne:
.
“Zarekomendowano mu, by udał się na lotnisko zapasowe. Załoga podjęła decyzję, że wykona podejście do lądowania, a później zdecyduje, czy lądować, czy też lecieć na lotnisko zapasowe – relacjonował Aloszyn.
- Nie jest to sprzeczne z międzynarodową praktyką. Ostateczną decyzję o lądowaniu bądź udaniu się na lotnisko zapasowe podejmuje kapitan samolotu – dodał.”
Co prawda to szczegóła drobna i raczej się na stronę główną portalu gazeta.pl nie przedostanie; dalej będą dominować wrzuty o szaleńczej decyzji lądowania we mgle, nurkowaniu za uciekającą ziemią, porzuceniu przyrządów na rzecz rozpaczliwego wypatrywania pasa przez okno, niedopuszczalności używania autopilota, albo złemu nastawieniu autopilota itp czy co tam jeszcze wymyślą; będziecie się mogli dalej konsekwentnie bałwanić do kwadratu jak dotychczas :)
.
*) MDA -…/tommy.lee.salon24.pl/181868,huzia-na-pilota#comment_2623193 w odniesieniu do poprzednich postów
21 maja 2010, o godzinie 04:22
„kantalarski: Genialne. Wystarczy to puszczać 3 razy dziennie w TV i Kaczynski nie dostanie nawet 20%.”
http://www.youtube.com/wa.....OQNMsGDe0I
*
kantalarskiemu się cuś pojeb.ło. Zapomniał w jakim kraju odbywają się wybory.
21 maja 2010, o godzinie 04:52
Tak. W prognozie krótkoterminowej – 8 godzinnej, w zasadniczej kwestii (kiedy dotrze fala kuliminacyjna) odpowiedzialne słuzby mają rozrzut 24 godziny. Fenomenalnie!
21 maja 2010, o godzinie 05:41
Czy Wy nie zauważyliście, że ostatnio tylko się Wy – PiSowcy wpisujecie? Popatrzcie na 10 ostatnich komentarzy. Stale rozpamiętując katastrofę lotniczą, wyśmiewając wszystkich dookoła, wykpiwając Tuska i wszystkich inaczej myślących. Ja nie widzę w tym blogu jakiejś inwazji ludzi patrzących optymistycznie w przyszłość, zjawi się Maciek, Andrzej, Paweł czy Waldemar, ale to są wyjątki. Reszta dała sobie spokój. Na żadne trudne pytania nawet nie próbujecie odpowiedzieć, pokrywacie to milczeniem, niezauważaniem.
Staram się być obiektywnym, uważam gadanie Wajdy i Bartoszewskiego za szczyt złego smaku i obrzydliwość. A ile takich słów usłyszeliśmy z ust Prezesa? Mawara 16 razy prosiłem o skomentowanie medialnego sojuszu SLD – PiS. I co? I nic. Cisza.
21 maja 2010, o godzinie 07:17
Torlin! Ostatni człowiek patrzący optytmistycznie, choć nieco mgliście w przyszłość umarł w Smoleńsku.
Co do wypadku to zwracam uwagę, że może to co robi uchachany (powtarzanie w kółko tych samych bredni) to jest rozpamiętywanie wypadku, ale pojawiło się kilka niezwykle istotnych informacji dwa dni temu, które po pierwsze są absolutnie pewne i wiarygodne mimo iż wypoeidziane po rosyjsku, po drugie znane są wszystkim wywiadom i kontrwywiadom całego świata. W momencie gdy pani Anodina powiedziała, że 16 minut przed wypadkiem pilot dostał informację z wiezy o tym, iż widzialność wertykalna wynosi 50 metrów, prokurator Seremet powinien zmieniać tytuł prawny swojego postępowania prokuratorskiego na „wielokrotne zabójstwo z premedytacja” w stosunku do osoby która decydowała o próbie lądowania i „nakłanianie do popełnienia zabójstwa” wobec osoby która wymogła taką decyzję.
21 maja 2010, o godzinie 09:15
Z tym „nakłanianiem do popełnienia zabójstwa” wobec osoby która wymogła taką decyzję” to ja już nic nie wiem. Przeczytalem takie przypomnienie realiów, zaraz po katastrofie smoleńskiej:
*
„Maybe Russia is so nice because the entire world learned about Katyn today. Next to the tragic news about the death of the president of Poland there is a reason given why he was flying there. That’s every TV/radio news station, not to mention Internet. Many listeners never heard of Katyn until today. If there is anything positive from this tragedy, sadly this could be it.”
*
Świat się dowiedział o Katyniu dopiero dzisiaj, 10-go kwietnia 2010 roku. Bo to na obchody 70-tej rocznicy tego straszliwego mordu leciał polski prezydent tam tego dnia. Gdyby nie było tej katastrofy, świat dalej by nic o zbrodni katyńskiej z 1940 roku by się nie dowiedział. Bo kto w wielkim świecie zwraca uwagę na jakieś tam mało-narodowe wypominki. Ponieważ jednak zdarzyła się taka katastrofa, od wiadomości o Katyniu nie ma już dzisiaj ucieczki.
.
Starsi ludzie od wieków mawiali: we wszystkich zdarzeniach tego świata jest palec Boży. Dobrze chociaż, że tym razem ten palec wskazał na tylko 96 osób. Poprzednie 22 tysiące zostały wskazane, i skazane, przez palec należący do niedoszłego popa.
…
Nikt nie zna tajemnic wyroków niebios. Szczególnie tych najbardziej bzdurnych.
21 maja 2010, o godzinie 09:15
„To było bardzo dawno temu. Byłem świadkiem pewnej rozmowy, która nie miała co prawda znamion zmuszania pilotów do lądowania, ale niewątpliwie mogła zadziałać na ich psychikę” – wspomina generał. Dodaje, że było to niewinne pytanie, czy da się coś zrobić, by wylądować. Zadał je wojskowy w stopniu generała – tylko tyle ujawnia Skrzypczak.
.
http://www.dziennik.pl/wy.....lotow.html
.
No i mamy naciski! Teraz pora na wypowiedzi dyrektorek przedszkol do których uczęszczali członkowie załogi. Ona na pewno tez coś wie o naciskach.
21 maja 2010, o godzinie 09:32
„Świat się dowiedział o Katyniu dopiero dzisiaj, 10-go kwietnia 2010 roku.”
I dokładnie 11. kwietnia 2010 zapomniał. Chyba, że niektórzy dowiedzieli się póżniej., Jak się dowiedzieli 13. kwietnia, to dopiero 14. kwietnia zapomnieli.
21 maja 2010, o godzinie 09:48
Miner,
ty jednak masz poj.b.ne we łbie. Czy ty naprawdę nie wiesz jak działają naciski szarży? Ja bym ci radził zadać pytanie następujące
:
od kiedy nasi żołnierze znają metodykę walki ataków samobójczych? .
Bo tylko taką odpowiedź znajdziesz w międzynarodowych żurnalach, łączących katastrofę smoleńską z czymkolwiek.
.
Oprócz tego, zawsze trzeba pamiętać, że w Tworkach mają człowiekowi pomóc. Czasem pomagają.
21 maja 2010, o godzinie 11:36
Mawar,
Widzę, że Pan Daniel Cohn Bendit jest ostro atakowany w prawicowych mediach, ale ja nie jestem z prawicy i uważam go raczej za osobę niezależną. A ja cenie sobie właśnie niezależność. Nie jestem wielkim zwolennikiem stadnego instynktu.
21 maja 2010, o godzinie 11:50
A tutaj mamy artykuł z GW, który odzwierciedla poglądy jakie głosiłem jeszcze w czasie przed katastrofą smoleńską.
http://wyborcza.pl/Polity.....;startsz=x
Do sztabowców Komorowskiego dociera, że nie da się odgrzać wojny PO-PiS.
Do sztabowców Komorowskiego i PO jeszcze jedna rzecz powinna bardzo wyraźnie dotrzeć, a mianowicie jak słusznie zauważa się w tym artykule: „rosnące notowania Kaczyńskiego uświadomiły Tuskowi, że gra idzie nie tylko o prezydenturę, ale o wybory parlamentarne w 2011 r.”
Dzisiejsze wystąpienie J. Kaczyńskiego w sejmie było bardzo dobre. Widać, że ma on potencjał do pokazania się społeczeństwu, jako polityk i kandydat lepszy na urząd Prezydenta niż B. Komorowski, który w mojej ocenie medialnie, wizerunkowo, politycznie jest takim rozklapcianym miśkiem, jak na razie.
Ważne jest, aby rząd uczynił wszystko w sprawie powodzi co tylko możliwe, aby złagodzić jej skutki. Należy odwołać się do ofiarności społecznej, podjąć trud bezpośredniego zaangażowania obywateli w tą pomoc.
W przeciwnym razie inicjatywę tą przechwycą parafie i PiS i następnie z palcem w dupie wygra wybory Prezydenckie i następne wybory do Parlamentu.
Czas pasożytnictwa na społeczeństwie i państwie grupy ludzi tak naprawdę pseudo-inteligentnych musi dobiec do definitywnego końca, w przeciwnym bowiem razie zostaną oni usunięci z elit społecznych przez opozycję.
A to będzie dla wielu bolesne, bo sporo pieniędzy i stosunków i wygody, oraz bezpieczeństwa i beztroski życiowej jest do stracenia.
21 maja 2010, o godzinie 12:23
http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html
.
No i mamy Palikota w całości. Wrócił.
.
„Dlaczego do Smoleńska wyjechał kartofel, kurdupel, alkoholik, a wrócił mąż stanu? Bo Rosjanie podmienili ciało”. Pan jest autorem tej wiadomości.To był SMS, który krążył między wieloma ludźmi. Wysłałem, bo pokazuje, jaką przemianę przeszedł Lech Kaczyński.
.
Po raz kolejny trzymam kciuki za PiS, powinni to przemilczeć. Bronek z Donkiem się brzydko chwyta ze strachu o wynik.
21 maja 2010, o godzinie 12:29
Ale mimo wszystko nasi milusińscy pracę swoją odrabiają znakomicie, temat upadku samolotu jest cały czas na wierzchu i zbiorowo nie pozwalają temu tematowi przyschnąć. Ma być cały czas na pierwszej pozycji, jak dotąd to możecie Prezesowi powiedzieć, że rozkaz wykonaliście.
W sposób przewrotny i straszny, ale śmierć Kaczyńskiego rozpowszechniła prawdę o Katyniu na całym świecie i rozpoczęła odwilż w stosunkach polsko – rosyjskich. Tylko że to stwierdzenie było znakomite przy pierwszym razie (ten, kto pierwszy porównał kobietę do kwiatu był poetą), każde następne to banał.
21 maja 2010, o godzinie 12:30
Dowcip tygodnia: „Bronek z Donkiem się brzydko chwyta ze strachu o wynik”.
21 maja 2010, o godzinie 12:36
Nawet z łam GW widać, że sprawa nie jest taka jednoznaczna jak twierdzi wielu „ludzi rozumnych”:
http://wiadomosci.gazeta......ensku.html
.
Tupolew nie lądował, tylko podchodził do lądowania. A to zasadnicza różnica – mówi dowódca rządowego samolotu Jak-40, który 10 kwietnia lądował w Smoleńsku 79 minut przed prezydenckim Tu-154
.
W tupolewie były dwa rodzaje wysokościomierzy: radiowy (mierzący za pomocą fal radiowych odległość od podłoża) i baryczny (który do obliczenia wysokości potrzebuje informacji o ciśnieniu na ziemi podawanej przez wieżę). Wysokościomierz radiowy w warunkach lotniska smoleńskiego nie był przydatny ze względu na pofałdowanie terenu. W tej sytuacji załoga była uzależniona od informacji o ciśnieniu podanej przez wieżę. Jeżeli wieża podała załodze błędną liczbę, to piloci nie wiedzieli, na jakiej naprawdę są wysokości.
21 maja 2010, o godzinie 12:41
„Tupolew nie lądował…”
Pewnie że nie lądował. Widziałeś samolot co ląduje na dachu?
21 maja 2010, o godzinie 12:48
Miner! Wysokościomierzy było 7, wszystkie sprawne, tylko pokazały inne wysokości. Jak im wieża podała dobrze, a oni ustawili zle, to też byłoby żle. Nie zapomnij, że poza wysokościomierzem barometrycznym, którego wskazanie zalezy od tego
1. czy im wieża dobrze podała,
2. czy oni dobrze ustawili i
3. czy cisnienie się nie zmieniło w tzw. międzyczasie.
to mieli do dyspozycji kilka supertajnych urządzeń nawigacyjnych, krzyczał im TAWCS, krzyczała wieża i krzyczała załoga JAKu, mieli poza tym mapy z profilem lotniska i radiowysokościomierz.
Jesli mieli rozbierzne wskazania – nie mieli prawa lądować. Jesli wszystkie urządzenia pokazały to samo i na dodatek żle – wróciliśmy do teorii ogólnoświatowego spisku, żeby dokonać zamach na prezydenta Kaczyńskiego.
21 maja 2010, o godzinie 12:59
Minerze!
Czy Ty nie rozumiesz aluzji? Czy Wam trzeba kawę na ławę?
Co to za różnica, z jakiego powodu ci ludzie zginęli. Czy to był błąd pilota, czy obsługi lotniska, czy błędy konstrukcyjne samolotu. Ta wiadomość nie przywróci im życia. Chyba, żeby chodzi o udowodnienie, że to był świadomy zamach. Bo jeżeli nie – to jaka jest różnica, czy on był nad lotniskiem 5 minut wcześniej czy 10 później. Oni i tak nie żyją.
21 maja 2010, o godzinie 12:59
Indoor – ja tylko protestuję przeciw przyjmowaniu założenia, że oczywistą oczywistością jest „misja samobójcza” dyskretnie naciskanych pilotów.
.
Wciąż czekam na konkretne ustalenia.
.
Zadziwia mnie czemu w trakcie konferencji MAK dowiedzieliśmy się że w kabinie na 20 minut przed lądowaniem było słychać głosy a nie dowiedzieliśmy się jakie ciśnienie podała wieża? Nie jest to dziwne?
21 maja 2010, o godzinie 13:05
Torlin:
wiem, wiem, przecież nasza przyszłość jest jasna:
.
jedyną przyszłością Polski jest agnostycyzm, jeżeli nie ateizm, wolność jednostki, rządy ogólnoświatowe i powszechna walka o ekologię.
.
Sugeruję powołanie Ciebie na szefa Komisji Ustalania Przyczyn Wszelakich Wypadków, będziesz po każdym wypadku mówił: „A kto umarł ten nie żyje, jedyną przyszłością Polski jest agnostycyzm, jeżeli nie ateizm, wolność jednostki, rządy ogólnoświatowe i powszechna walka o ekologię”
.
21 maja 2010, o godzinie 13:07
Jak zwykle z wątpliwą ironią i nie na temat. Co ma moje zdanie wypowiedziane zupełnie z innej okazji do wypadku lotniczego?
21 maja 2010, o godzinie 13:12
A mi się nie podoba, gdy się z ludzi, którzy biegną na pomoc robi się morderców. Albo jak właściciel firmy przewozowej „znajduje” 100 złotych na terenie gdzie od tygodnia łażą najpierw prokuratorzy nastepnie zbieracze pamiątek. Albo jak dziennikarze robią z siebie i z rozmówców idiotów.
21 maja 2010, o godzinie 13:13
I oczywiście z „opinii publicznej” która nastepnie na forach powiel;a te brednie.
21 maja 2010, o godzinie 13:14
Torlin: a jak mam na temat pisac do kogoś kto twierdzi „Co to za różnica, z jakiego powodu ci ludzie zginęli.”.
.
Żadnej różnicy, nie żyją! Po cholere wogóle ustalac cokolwiek?
21 maja 2010, o godzinie 13:15
Indoor: to nam sie nie podoba to samo :)
21 maja 2010, o godzinie 13:42
Głosie, co Ty też opowiadasz? Napisałeś „I w ten sposób zadając właściwe pytania widać, od razu, że udało się panu Waldemarowi Kuczyńskiemu wciągnąć publikę PiS-wską w rozmowę, a nawet dialog, a nie tylko obrzucanie epitetami”.
Poczytaj jak wyje PiS-owska patriotyczna i pewno tez bardzo katolicka czerń pod tym mocnym, ale absolutnie wyważonym gdy chodzi o ton tekstem. Przecież to wycie tłumu gotowego wieszać. To jest ta właśnie Polska, która „nie jest w swojej Polsce” i chce do niej wrócić.
21 maja 2010, o godzinie 13:45
Torlin,
niech ta PiS-owska kamanda pluje tu w swoim tylko gronie. Nie czytej tej plwociny, bo sie zatrujesz.
21 maja 2010, o godzinie 17:06
Zapadły mi w pamięć dwa zdania.
.
„Nie ma nowego otwarcia, bez wyraźnego zamknięcia starego.”
.
Bravo!!! Nareszcie!
.
.
i
„Wojna się zaczęła, kiedy Prawo i Sprawiedliwość pod kierownictwem braci Kaczyńskich zaatakowało tworzony od 20 lat ustrój polityczny kraju określany nazwą III Rzeczypospolitej oraz jego konstytucję uchwaloną w roku 1997, zapowiadając budowę nowego państwa tzw. IV Rzeczypospolitej.”
.
To jak to właściwie jest Panie gospodarzu. Powszechnie wiadomo, że to PO i PiS zapowiedziało wojnę z III RP (Rywinlandem) a IV RP to projekt Rokity.
.
No a teraz możecie schować parasolki.