Jestem z Układu


Przez pychę do ziemi

TO TEN SAM PREZES  I TEN SAM PiS.  TEN CO W LATACH 2005-2007.  WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !

Przyczyna tej smoleńskiej tragedii bije w oczy od samego początku!
Tę załogę poddano niedopuszczalnej, potężnej presji. Ci piloci oczywiście popełnili błąd, bo wiedząc wszystko o warunkach lądowania powinni wystawić generała Błasika z kokpitu, podjąć samodzielnie decyzję o locie gdzie indziej, wylądować bezpiecznie i zostawić całe to towarzystwo na lotnisku, a do domu wrócić pociągiem.

W tym samolocie dowódcą nie był pilot, lecz prezydent, a “prezydent nie podjął jeszcze decyzji co robić dalej”.   Decyzji o czym? Przecież nie o tym, żeby lądować, bo do tego żadnej decyzji nie było potrzeba. Nie podjął decyzji żeby nie lądować; poczekać w powietrzu pewien czas, czy odlecieć na wskazane lotnisko! I to piloci wiedzieli, że nie ma opcji innej niż lądowanie. Piloci wiedzieli, że wolą prezydenta jest by lądować. Czyli trzeba lądować!! I żeby tę potrzebę podkreślić w kabinie zjawił się Błasik i być może jeszcze ktoś. Nigdy by tam się Błasik i ktokolwiek inny nie znalazł, gdyby nie miał aprobaty Kaczyńskiego! Nigdy, to elementarz! Miał swoją obecnością zmobilizować chłopaków, by nie okazali “tchórzostwa” jak ten pilot z lotu do Tbilisi! I niestety nie okazali, pokazali odwagę, zamiast pokazać generałowi energiczny gest kozakiewicza!

Ja rozumiem, że Kaczyński chciał być na czas w Katyniu, żeby uroczystość przyćmiła tę z Tuskiem i Putinem, ale przez to pragniernie, namiętne, straszne, pełne pychy i niedostrzegania wszystkiego innego poza czekającymi w Katyniu i politycznym efektem, przez to do ziemi poszło 96 osób, a Kaczyński na Wawel. Piękny w swym koszmarze paradoks!

I jeszcze jedno, gdyby przyjąć za dobrą monetę twierdzenia, że piloci podjęli decyzję o lądowaniu nie odczuwając presji, że muszą lądować to jest tylko jedno wytłumaczenie ich absurdalnego postępowania – że zbiorowo zwariowali i postanowili zabić siebie i resztę pasażerów.

Skomentowano 575 razy to “Przez pychę do ziemi”

  1. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Logiczny tok rozumowania.
    Podobny jest i mój,z tym,że akcenty tej tragedii,kładę więcej na styl szkolenia i niefrasobliwość wojskowych.
    Pozdrawiam

  2. Jerzy napisał(a):

    Pierwsza, głośna ocena zdarzeń z 10.04.2010r ze Smoleńska., z którą całkowicie się zgadzam

  3. Kalder napisał(a):

    Kluczowa jest decyzja o lądowaniu a nie dzielenie włosa na czworo czy w 34 sekundzie przed zderzeniem pilot powinien zrobić to zamiast tego.
    W tych warunkach nie wolno było lądować! Dlaczego? Bo w tych warunkach można popełnić błędy prowadzące do katastrofy!
    Jeżeli jedziesz 100km/h na „szklance” to kluczowa jest decyzja o tak szybkiej jeździe w tych warunkach a nie „… na 5 sekund przed zderzeniem kierowca powinien łagodnie hamować, potem … itp”

    Śmieszna w tej tragedii jest postawa pisiorków, którzy od wczoraj są przeciwnikami ujawniania tych materiałów – przeciwnie niż przez ostatnie 1,5miesiąca

  4. Zofia napisał(a):

    Zdzisławie,
    wyszkolenie na nic się zda, jeśli się ma nad głową najwyższego rangą dowódcę – szefa sił lotniczych RP.
    tego generała w kokpicie nie powinno być. Tak jak i tajemniczego pasażera.
    Nacisk na lotników był, jest to ewidentnie widoczne.
    Jak ustali się w Polsce, bo Rosjanom się nie udało, komu to gen.Błasik wyjaśniał w kokpicie pilotów mechanizmy lądowania w ostatniej minucie lotu, a właściwie w ostatnich sekundach, wtedy jeszcze lepiej będzie widać jak ten nacisk wyglądał.
    PiS powinien modły na kolanach wznosić do Matki Boskiej Ostrobramskie, której obraz prezes PiS powiesił w kawiarence Centrum Informacyjnego w Hotelu Europejskim, by tym gościem w kokpicie nie był zmarły prezydent.

  5. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, po raz kolejny z przykrością konstatuję, że pańska, łagodnie mówiąc, niechęć do Kaczyńskich odbiera Panu zdolność do obiektywnej oceny faktów. Pan po prostu bardzo chce, żeby winien był prezydent. Tymczasem nic w opublikowanym stenogramie nie wskazuje, by Kaczyński czy jakiś jego wysłannik domagał się lądowania za wszelką cenę. Zapewne błędem – ale błędem załogi – było to, że w ogóle wzięła pod uwagę ewentualność lądowania. Samo podjęcie próby nie musiało się jednak skończyć tragicznie i być może mieściło się w ramach dopuszczalnego ryzyka. Natomiast sam wypadek był przypuszczalnie skutkiem kolejnego błędu, czysto nawigacyjnego. Takie błędy, jak podejrzewam, są czymś raczej pospolitym, tyle że w większości wypadków nie kończą się tragicznie.
    .
    Nawiasem mówiąc, rozumiem, że pisowcy odrzucają kategorycznie tezę o winie Kaczyńskiego lub jego otoczenia. Nie mogę natomiast pojąć, dlaczego tak rozpaczliwie bronią się przed hipotezą, że przyczyną katastrofy były błędy załogi. Przecież taka jest przyczyna większości wypadków lotniczych, awarie sprzętu czy zła praca kontroli naziemnej to rzadkie sytuacje.

  6. Waldemar napisał(a):

    Argumentacja red.W .Kuczyńskiego przestawiająca przesłanki przyczynowo- skutkowe jest logiczna .
    Od 10 kwietnia 2010 roku kiedy nic nie wiedziałem lub bardzo niewiele o warunkach nad lotniskiem w Smoleńsku – byłem przekonany i to przekonanie uzyskiwalo potwierdzenie w dalszych dniach , a uległo pewności po publikacji STENOGRAMU ,że to PYCHA polityczna Lecha Kaczyńskiego byla główna przyczyną tragedi .
    Początek tego Teatrum zaczął się tygodnie przed 10 kwietnia, a tylko scena finałowa rozegrała się nad lotniskiem W Smoleńsku .
    Zaloga TU-154 M ,gen.Błasik i inne osoby (a) to Halabardnicy tego dramatu narodowego ,który de facto ośmieszył Polske w świecie a głównego sprawcę Lecha Kaczynskiego ukryto w sakofagu na Wawelu .
    Skompromitowano Polskę ,poddajac w wątliwość jej postęp cywilizacyjny .
    Tworzenie mitu porzez sarkofagi na oczach swiatków juz dzis wyglada na tragikomendię – obciąża Kardynała Dziwisza i Jaroslawa Kaczyńskiego .

  7. Lex napisał(a):

    Jednak lądowali (zapalone reflektory, wypuszczone podwozie i „klapy”). Lądowali mimo wiedzy o warunkach pogodowych, znając topografię lotniska ( ów jar na podejściu) i jego wyposażenie techniczne.
    Liczyli, że mimo to – w tych warunkach i na takim lotnisku uda się wylądować . Nie udało się…..

  8. miner napisał(a):

    No i już mamy plwociny Kuczyńskiego jak ta lala…
    .
    Oczywiście bez odnośników do stenogramu poza jednym: „prezydent jeszcze nie zdecydował”… nikt nie wie o czym ale Kuczyński był na pokładzie więc wie… Żenujące chciejstwo zaślepionego nienawiścią człowieka. I pomyśleć, że ktoś taki robi za komentatora otaczającej nas rzeczywistości…

  9. Kalder napisał(a):

    miner

    Prezydent pewnie nie mógł się zdecydować: koniak czy kawa.

    Prezydent decydował o lądowaniu a to kluczowa sprawa, mniejsza sprawa, że piloci zamiast mówić między sobą masakra, tragedia itp powinni oświadczyć że TRZEBA lecieć gdzie indziej, kropka. Nie zrobili tego, dowódca załogi widział szkołę, którą dostał jego kolega – „lot do Tbilisi”.

    Reszta to misztygałki

  10. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    albo byli naciskani, albo zwariowali! Na podstawie tych faktów i poszlak, ktore są znane, gdyby Kaczyński przezył katastrofę i mógl byc sądzony jako osoba prywatna to prokurator miałby spore szanse w procesie poszlakowym uzyskać wyrok.

  11. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    i to nawet dość popularnego komentatora. To jeszcze nie IVRP, jeszcze nie ma Mysiej – PiS.

  12. miner napisał(a):

    W. Kuczyński:
    zaślepionych nienawiścią jest wielu jak wiemy, stąd ta popularność. Pan jest z tego dumny, mnie jest Pana i wszelkiej maści nienawistników po prostu żal…
    .
    Kalder:
    „prezydent jeszcze nie zdecydował”
    Do tego zdania można dopisać całą masę racjonalnych dalszych ciągów, nie musisz się wysilać na absurdy. Dobrze wiesz, że to co się dopisuje do tego zdania jest funkcją stosunku do Kaczyńskiego… niczego więcej.

  13. miner napisał(a):

    W. Kuczyński:
    .
    a fakt, że ze zdania „I pomyśleć, że ktoś taki robi za komentatora otaczającej nas rzeczywistości…” robi Pan postulat cenzurowania Pana plwocin, który Pan wkłada w moje usta – dowodzi tylko tego jakim Pan jest człowiekiem.
    .
    Przypominam, że jeszcze niedawno histerycznie groził Pan uchachanemu wycięciem jego wpisu za użycie formuły „to powiada pan…”.
    Teraz stosuje Pan metodę wkładania swoich myśli w moje usta wobec mnie i jeszcze ustawia się w roli przeciwnika cenzury, którą sam stosuje…
    .
    Dziwne? Nie! Klasyczne!

  14. miner napisał(a):

    Kolejny tytan intelektu zabiera głos:
    http://wiadomosci.gazeta......racmi.html

  15. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    nie udawaj, że ci żal.

  16. Kalder napisał(a):

    miner

    Co np.?
    Wiadomo już, że nie ma warunków do lądowania. Pilot mówi „w tych warunkach, które są obecnie nie damy rady usiąść” Kazan „No to mamy problem” Piloci zastanawiają się czy można zrobić próbne podejście a może powisieć 0,5h i potem odlecieć na zapasowe. 4 minuty później (około 10minut przed katastrofą) Kazan przynosi wiadomość „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robić”.

    Jeśli w zarysowanej sytuacji zdanie powyższe nie dotyczyło kawy czy koniaku – odrzuciłeś tę koncepcję jako absurdalną to czekam na inne sugestie.
    Za chwilę piloci zaczęli szykować się do lądowania.

  17. Ewa-Joanna napisał(a):

    Troche nie na temat, ale przenioslam moj post z poprzedniego wpisu:
    Kasiu, piszesz:
    “Jako źle wychowana i źle wykształcona osoba,” – to juz twoj problem
    ” starałam się udowodnić Ci,” – niepotrzebnie
    “że ta agitka na zły kapitalizm z nieklerykalnej lewackiej gazety to bzdury.” – to nie byla agitka, ale zwrocenie uwagi na interesujacy artykul poswiecony wprowadzeniu interesujacej opcji na polskiej gieldzie. Opcji od ktorej odchodzi “glowny kapitalista”, Stany Zjednoczone z powodu jej szkodliwosci dla gospodarki i rynku finansowego. Jak widze zauroczona lewackoscia gazety i kapitalizmem, przeoczylas rzeczywiste znaczenie tego faktu ( wprowadzenia na gielde polska short trading). A powinnas docenic informacje, bo tak naprawde to jest to kamien do ogrodka rzadu.
    “Jak widzę, dzięki Bogu, nie udało mi się.” – nigdy ci sie nie uda, jak bedziesz w dyskusji stosowala slogany propagandowe zamiast argumentow. Nie wiem, czy Bog ma cos do tego.

  18. uchachany napisał(a):

    Lex

    Jednak lądowali (zapalone reflektory, wypuszczone podwozie i “klapy”).

    przeczytaj sobie cokolwiek na temat lądowania samolotów, zanim zabłyśniesz ignorancją; samolot szykujący się do podejścia do lądowania wypuszcza podwozie i konfiguruje elementy sterowania tuż przed przyjęciem kursu ścieżki podejścia lub/i na samym jej początku i schodzi po niej już skonfigurowany do lądowania daleko przed osiągnięciem wysokości decyzyjnej.
    Bo po jej osiągnięciu, gdyby pilot zdecydował się lądowanie, byloby już na to zbyt mało czasu.
    Dlatego robi się to znacznie wcześniej.
    .
    A tyle razy już tłumaczono różnicę między podejściem do lądowania a samym lądowaniem, że to chyba do każdego dotarło.

  19. Kalder napisał(a):

    Prezydent Kaczyński dzwonił do brata właśnie w tym mniej więcej czasie – „No to mamy problem i nie podjął jeszcze decyzji”.

    W tej sytuacji jak twierdził Bielan: „Lech Kaczyński miał powiedzieć bratu, że wszystko przebiega zgodnie z planem i niedługo mają lądować w Smoleńsku”. Ponoć rozmawiali też o zdrowiu matki.

    Czy jest możliwe by nie rozmawiali, że z tak dużym trudem organizowany mityng wyborczy właśnie się rozsypuje?

  20. Andrzej napisał(a):

    Mawar
    Jeśli prędkości zniżania po analizie danych technicznych okażą się inne to może to oznaczać, że przyrządy pilotom źle pokazywały, albo stenogram nie trzyma się kupy.
    Bzdury pleciesz. Parametry lotu zapisane w czarnej skrzynce były odczytane w pierwszej kolejności. Wtedy pojawiły się informacje o zniżaniu z prędkością 3 m/s, która z niezrozumiałych względów została zwiększona do 6-8 m/s, co m.in uchachany ochoczo zinterpretował jako przejście w nurkowanie.
    Stenogram natomiast trzyma się kupy. wypowiedzenie słów 80, 60 itp trwa blisko sekundę. popatrz na stenogram, że te odczyty stanowią monolog, jak więc chcesz na tej podstawie mierzyć prędkość zniżania? I sprawa zasadnicza. Już zapomniałeś, że samolot znajdował się wtedy nad wąwozem, gdy grunt się już podnosił, a odczyty niewątpliwie pochodzą z radiowysokościomierza. Wg mnie, gdy padła komenda odchodzimy, piloci jednak przerwali procedurę lądowania, tylko, że potrzeba było kilku sekund aby zwiększyć obroty silników, aby móc wyjść ze zniżania. Silniki weszły na te obroty za późno, gdy samolot już kosił drzewa.

  21. miner napisał(a):

    Kalder:
    nie znając całości rozmowy ciężko jest zgadywać bez zakładania na początku jakiejś tezy… tak jak pisałem wcześniej. Przecież tam nie ma połowy rozmów bo ich nie słychać, nie ma tez rozmów Kazana-Prezydent. Ale proszę bardzo:
    .
    „Prezydent jeszcze nie zdecydował czy poinformować swoich ludzi w Smoleńsku, że odwołuje/opóźnia wizytę”. Może być? Też wywróżyłem z fusów. Ale w domyśle stoi „prezydent czeka na decyzje pilotów” a jak wiemy ona była prosta „próbujemy a jak nie będzie się dało to czekamy/lecimy na zapasowe”.
    .
    Albo „Prezydent jeszcze nie zdecydował czy przekazać stery w ręce kogoś odważniejszego”. Może być? Tez z fusów. Ale w domyśle stoi ulubione „ląduj! dziadu!” Kuczyńskiego.
    .
    Tak sobie można gdybać… w zapisie mamy dwa zadnia:

  22. vannelle napisał(a):

    @ Autor

    Czy nie sądzi Pan, że tyle niezrozumiałych fragmentów w stenogramach to rezultat „dealu” pomiędzy rządami polskim i rosyjskim?
    Chyba nie na darmo odbywały się negocjacje na najwyższym szczeblu?
    Korzyści obopólne; Rosjanie odsuwają insynuacje o spisku, Polacy unikają międzynarodowej kompromitacji.
    I nikt nie zada sobie trudu aby rozpracować owe „niezrozumiałe fragmenty stenogramu”.

    Podobnie niezrozumiała okaże się rozmowa braci tuż przed katastrofą.

  23. Andrzej napisał(a):

    vanelle
    Czy nie sądzi Pan, że tyle niezrozumiałych fragmentów w stenogramach to rezultat “dealu” pomiędzy rządami polskim i rosyjskim?
    (…)
    Podobnie niezrozumiała okaże się rozmowa braci tuż przed katastrofą.

    Oczywiście żartujesz. Zgodnie z porozumieniem osiągniętym w wyniku negocjacji na najwyższym szczeblu rozmowa braci będzie jak najbardziej zrozumiała.
    Buhaha

  24. vannelle napisał(a):

    Andrzej,

    „Zgodnie z porozumieniem osiągniętym w wyniku negocjacji na najwyższym szczeblu rozmowa braci będzie jak najbardziej zrozumiała.”

    Przychylam się do tej koncepcji. Oczywiście po „weryfikacji”.

  25. Lex napisał(a):

    Jestem ignorantem, przynajmniej w tej dziedzinie.
    Nie znam się na pilotowaniu samolotów, nigdy nie leciałem samolotem i tylko raz (w nocy) byłem na lotnisku w Pyrzowicach.
    O tym , że piloci jednak lądowali mówią wszyscy wypowiadający się piloci: czynni i emerytowani, wszyscy eksperci, których wypowiedzi zdarzyło mi się słyszeć i czytać.
    Innego zdania jest tylko „ekspert” Uchachany.
    „Ekspert” Uchachany zna się na wszystkim – z pilotowaniem dużych samolotów pasażerskich włącznie.
    Taki ci to człowiek Renesansu z tego Uchachanego….
    Kiedyś się o takim mówiło: wszystkie rozumy pozjadał…

  26. Kalder napisał(a):

    miner

    To nie jest wróżenie z fusów – poszlaki (bo nie dowody przecież) są przecież wyraźne.

    Weźmy twój przykład:

    “Prezydent jeszcze nie zdecydował czy poinformować swoich ludzi w Smoleńsku, że odwołuje/opóźnia wizytę”

    Jeszcze nie zdecydował czy poinformować (o odwołaniu/ opóźnieniu)? Zdecydować o poinformowaniu, można po uprzednim podjęciu decyzji. Logiczne? Najpierw podejmujesz decyzję, potem decydujesz czy już poinformować (ludzi w Smoleńsku)

    Jeśli tak to Kazan wszedłby do kabiny pilotów i powiedział odpowiednio: lecimy do Witebska/krążymy przez 0,5h na zmianę pogody, prezydent jeszcze nie zdecydował czy poinformować o tym „ziemię”

    Twój pierwszy przykład jest wewnętrznie niespójny.

    Co do drugiego, w skrócie „ląduj dziadu bo cię zmienię”. Kaczyńskiemu wymykało się czasem jaki jest jego stosunek do ludzi: „spieprzaj dziadu”, „małpa w czerwonym”, „wpisuje cię na swoją krótką listę”, „oficer nie może być tchórzliwy” To ostatnie kierowane do pilota „gruzińskiego” pilot „smoleński” słyszał zapewne na własne uszy. Też tam był. Koncepcja „ląduj dziadu bo cię zmienię” do Kaczyńskiego pasuje, ilu było szefów kancelarii prezydenckiej?
    Trudno jednak sobie wyobrazić by w takiej sytuacji prezydent zmieniał pilota na drugiego mniej doświadczonego.

    Twój drugi przykład jest więc także nieprawdopodobny.

  27. Paweł Luboński napisał(a):

    Lex, nie w tym rzecz, czy „lądowali”, czy „podchodzili”. To czysto formalne rozróżnienie. Istotne jest to, co się naprawdę działo, a nie – jak to nazwiemy. Tylko dla Uchachanego jest to strasznie ważne, bo wydaje mu się, że jeśli „lądowali”, to znaczy że wina jest po stronie polskiej, a jeśli „podchodzili” – to rosyjski zamach. Kompletna bzdura.
    .
    Ciekawe, że mało kto z komentujących (nie tylko tu) zwraca uwagę na to, co Andrzej: na ukształtowanie terenu. Ja ostatni fragment stenogramu odczytuję następująco: samolot, kierowany automatycznym pilotem, zszedł na „wysokość decyzji” i załoga wypatrywała początku pasa, nie wiedząc lub nie pamiętając, że przelatują nad znacznym obniżeniem. Nagłe zmniejszanie się wysokości mierzonej radiowysokościomierzem to nie była kontynuacja lądowania, tylko podnoszenie się terenu. Na właściwą reakcję zabrakło czasu.

  28. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    oni doskonale wiedzieli, że „tam jest dziura”. Istotą jest to dlaczego mimo lawiny ostrzeżeń z wszystkich stron, że warunki uniemozliwiaja lądowanie podjęli je. Zwariowali, nagły zbiorowy napad szaleństwa, manii samobójczej cholera wie co, tylko nie nacisk Kaczyńskiego, a dowódca sił lotniczych prawie trzymający kapitana za stery, pewno po to, by lepiej zobaczyć jak ciekawie ląduje się w warunkach uniemozliwiających lądowanie. I Kaczyński „meldujący” bratu gdy już wiadomo jakie są warunki w Smoleńsku, że wszystko ok wkrótce lądują. Twoja „obiektywność” imponuje! Tyle, że zwala wszystko na tych biednych pilotów. Panu odbiło, ale stangret winien.

  29. Stan napisał(a):

    Nie można się niezgodzić z oceną przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem dokonanej przez Gospodarza. Może wywód Gospodarza jest nieco uproszczony, co wymusza forma komentarzy blogowych, ale podobnie jak Waldemar Kuczyński zakładałem (a nawet pisałem o tym), że główną przyczną braku racjonalnego działania pilotów był terror psychologiczny stosowany zarówno przez cywilne osoby towrzyszące (lodowata kostatacja dyr. prot. dyplomatycznego: „to mamy problem”, jak i samego Głównodowodzącego Sił Powietrznych, który nie był oficerem z klasą, a jedynie dworakiem chcącym się przypodobać się Prezydentowi za przyspieszone awanse), jak i dowództwa całej armii, które stawiło się w komplecie.
    Nawiasem mówiąc te próby przeciągania dwódców armii na swoją stronę, rodzi podejrzenie o chęć rozgrywki siłowej w rozgrywkach politycznych w przyszłości.
    Sądzę, że dalszy bieg zdarzęń politycznych będzie niekorzystny dla JK.
    Jednak katastrofa smoleńska była tak spektakularna i ukazała, jak w soczewce, rozkład państwa że na komentarzach oskarżających pilotów nie powinno się skończyć.

  30. W.Kuczyński napisał(a):

    Ta rozmowa może nawet uprawdopodobniac pogloski, że to nie kapitan siedział przy sterach w momencie katastrofy, bo w ostatnim odcinku lotu on nic nie mówi.
    http://wyborcza.pl/1,7547.....zasad.html

  31. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, nie „zwalam” na pilotów. Nie twierdzę, że byli niekompetentni, że okazali nieodpowiedzialność czy głupią brawurę, słowem, że można im przypisać winę w znaczeniu kryminalnym. Jak już pisałem, przypuszczam, że podchodząc do lądowania podjęli rozsądne zapewne w ich ocenie ryzyko, tyle że popełnili błąd w nawigacji. Błędy się zdarzają, zdarzają się nawet najlepszym. Jak również już kiedyś pisałem, historia lotnictwa jest wybrukowana grobami wybitnych pilotów.
    Gdyby piloci byli przez swoich pasażerów w sposób bezpośredni nakłaniani do próby lądowania lub czuli się do tego w inny sposób zmuszeni, musiałoby to pozostawić ślady w stenogramie. Nie ma takich śladów. Nie słychać, żeby kapitan mówił, że zamierza lecieć na lotnisko zapasowe, a jego zwierzchnik protestował, mówiąc: „Nie, macie lądować!”. Nie słychać nawet, żeby jeden z pilotów mruknął do drugiego: „Kiepsko to wygląda, ale musimy spróbować, bo inaczej będzie afera”.
    Pana oskarżenia pod adresem prezydenta opierają się jedynie na domniemaniach, mocno zabarwionych polityczną niechęcią.

  32. W.Kuczyński napisał(a):

    Stan,
    nie życzę Ci, żebyś kiedys zobaczył prawdziwy rozkład państwa!

  33. Kalder napisał(a):

    W. Kuczyński

    „… pogloski, że to nie kapitan siedział przy sterach w momencie katastrofy, bo w ostatnim odcinku lotu on nic nie mówi.”

    Zbyt daleko pan idzie. Taka zmiana przy sterach szczególnie w takiej sytuacji MUSIAŁABY spowodować mniejsze/większe zamieszanie i znaleźć jakieś odbicie w nagraniach.

  34. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł, jak ktoś nie chce widzieć to nie dojrzy, generała za plecami i chyba jeszcze kogoś ważniejszego komu on coś tam tłumaczył i nie dojrzy tego, że „prezydent jeszcze nie zdecydował co dalej” a decyzja mogła byc tylko jedna nie lądujemy, czekamy lub odchodzimy, żadna inna. I tego, że mimo braku mozliwości do lądowania prezydent mówi bratu wszystko w porzadku lądujemy chyba za kwadrans. I tego, że „znów sie wkurzy” – jest taki strzęp na taśmie i doświadczenia pilota z lotu do Tbilisi „jeszcze sie policzymy”. Nie dojrzy sie lawiny ostrzeżeń, że nie można lądować i tak dalej. Dojrzy sie tylko błędzik w nawigacji taki jakich tysiące.

  35. W.Kuczyński napisał(a):

    Kalder, być może, ale tam niezwykle liczne wypowiedzi są nieodczytane, ale zgoda, powtórzyłem tu pogłoskę i sie przy tym nie upieram. Od tego nie zalezy moj pogląd na katastrofę.

  36. Bucholc napisał(a):

    Coś p. E. Klich sie ociąga ze swoimi „kilkunastoma przyczynami” katastrofy. A rzeczywiście na komentarzach oskarżających pilotów nie powinno się skończyć. Panie Klich, czekamy.

  37. Ewa-Joanna napisał(a):

    A jaki jest prawdziwy rozklad panstwa?

  38. vannelle napisał(a):

    Pan W. Kuczyński

    „Ta rozmowa może nawet uprawdopodobniac pogloski, że to nie kapitan siedział przy sterach w momencie katastrofy, bo w ostatnim odcinku lotu on nic nie mówi.”

    Fotografie kokpitu i położenie zwłok Rosjanie zachowali na „deser”.

  39. Kalder napisał(a):

    Pawel L.

    Fakt, bezpośrednio takich dowodów nie ma. Nie pada zdanie w rodzaju „Ty tchórzliwa małpo w stalowym ląduj ja zwierzchnik sił zbrojnych ci każę, inaczej się z tobą policzę!”

    Są poszlaki, moim zdaniem mocne oraz kontekst całej sytuacji (patrz historia z „lotem do Tbilisi”).
    Czy pilot nie mógł mieć świadomości co się stanie gdy np zawróci do Warszawy? Kaczyński po raz kolejny wyjdzie na durnia – patrz kłótnia Kaczyńskiego o fotel w Brukseli a potem jego spóźnienie na sesję o Gruzji. W Katyniu wyszłoby na to samo. Jak potraktowano pilota w „locie do Tbilisi”?
    Zresztą nawet wyjątkowo mocne dowody pisiorków nie przekonają patrz.: sejmowa interpelacja Gosiewskiego, doniesienie do prokuratury Karskiego na pilota nie przeszkodziły ostatnim twierdzeniom Bielana, że nacisku na pilota w 2008 NIE BYŁO.

    Jestem przekonany, że prezydent Kaczyński ponosi co najmniej moralną odpowiedzialność za to co się stało.

  40. kranadha napisał(a):

    Kuczynski juz kiedys widzial rozklad panstwa a takze wiedzial juz przed, ze dojdzie do katastrofy.
    `
    Jego zdaniem piloci to debile i samobujcy a Kuczynski JASNOWIDZ

  41. Bucholc napisał(a):

    „Pana oskarżenia pod adresem prezydenta opierają się jedynie na domniemaniach, mocno zabarwionych polityczną niechęcią.”
    *
    Uderzającą przenikliwość. Oraz porażająca głębia analizy. Podobnie jak stwierdzenia o rozkładzie państwa, stwierdzenia za a nawet przeciw. Dyskusja zaś nie wykracza poza SKUTKI, czyli poza katastrofe. A kiedy będą dyskutowane PRAWDZIWE przyczyny tego poronionego lotu? Lotu którego nie powinno było być jeśli nie było „rozkładu państwa”? Lądowanie we mgle było skutkiem poronionego lotu spowodowanego przez dwóch, uprościwszy, idiotów. Pozostale 95 roztrzaskanych ciał mogą byc tylko uhonorowane poprzez miedzynarodowy proces przeciwko sprawcom tego masowego MORDERSTWA.
    …Czas skończyć liczyć sekundy opadania samolotu. I zacząć zaglądać do dziury w dupie (zapożyczam z głosa zwykłego) ROZŁOŻONEGO państwa harcerzyków w krótkich spodenkach.
    …CZAS NA POSTAWIENIE AKTU OSKARŻENIA PRAWDZIWEMU, ŻYJĄCEMU, SPRAWCY KATASTROFY. Inaczej to się będzie powtarzało. Śmierć Barbary Blidy była początkiem tego samego morderczego pędu człowieka bez żadnego poczucia odpowiedzialności za własne czyny.

  42. kranadha napisał(a):

    Fajna dyskusja.
    `
    Pilot sie bal ze wyleci z pracy, wiec lepiej sie zabic.
    `
    Teraz chce wyleciec z pracy wiecej pilotow z wlasnej woli.

  43. Bucholc napisał(a):

    Podniecanie się wyborami z udziałem kandydata podejrzanego o doprowadzenie do zbiorowego mordu są najwyraźniejszym dowodem na rozkład państwa polskiego. Tych wyborów też nie powinno być! Chociażby przez szacunek dla tych, co niepotrzebnie zginęli w Smoleńsku.

  44. miner napisał(a):

    Dom wariatów!
    .
    CZAS NA POSTAWIENIE AKTU OSKARŻENIA PRAWDZIWEMU, ŻYJĄCEMU, SPRAWCY KATASTROFY. Inaczej to się będzie powtarzało.
    Śmierć Barbary Blidy była początkiem tego samego morderczego pędu człowieka bez żadnego poczucia odpowiedzialności za własne czyny.

    .
    Wszystkiemu jest winien Jarosław Kaczyński!!!
    .
    I tym optymistycznym akcentem mozna zakończyć ten wątek.
    .
    Panie Kuczyński! Gratuluję! Niezłych idiotów Pan tu sobie wyhodował :)

  45. Bucholc napisał(a):

    Z tego co mi wiadomo wesołe zjawisko pod nazwą „miner” zostało wyhodowane na blogu pana Kuczyńskiego właśnie. No to pogratuluj jeszcze sobie. Gdyby idiota zawadzał to zawsze można spocząć na debilu. I gratulować sobie w nieskonczoność.

  46. miner napisał(a):

    Kalder:
    sam widzisz i zwracasz na to uwagę, że we wcześniejszych wpisach sam Kuczyński pisze, że za sterami mógł siedzieć Generał albo i sam Prezydent, pewnie najpierw powiedział „ja wyląduje! dziadu!”
    .
    I tak właśnie wygląda ta dyskusja. Stenogramy nic nie wyjaśniają tak jak pisałem wczoraj… poza wykluczeniem najbardziej perfidnych kłamstw, którymi byliśmy karmieni od samego początku…

  47. Zofia napisał(a):

    Miner,
    onegdaj pan prezes PiS osobiście publicznie ogłosił, iż wojna -polsko-polska legła u źródeł tragedii smoleńskiej.
    A ponieważ to on akurat jest sprawcą tej wojny, to i Jarosława Kaczyńskiego masz za idiotę?
    Jedno jest pewne, nie jest on chowu p.Kuczyńskiego.
    Ty się czasem zastanów nad tym co piszesz….

  48. Bucholc napisał(a):

    Mówiąc o karmieniu kłamstwami to ja domyślam się pewnych przekłamań, uporczywie tu propagowanych. Chodzi o podtrzymywanie wizerunku „osiągnięć” sp. Prezydenta Kaczyńskiego. Więc wyłóżmy kawę na ławę.
    …Sp. Prezydent Lech Kaczyński zasłynął z jednego osiągnięcia w swoim życiu: z „wykonania zadania”. Nadanego mu przez „Pana Przewodniczącego”. Zaczęło się to jeszcze podczas kradzieży księżyca i trwało przez całe następne pięćdziesiąt lat. Aż zakończyło – bo w końcu musiało zakończyć – poronionym lotem w parciu na wschód. Czyli na Katyn, centralny punkt kaczystowskiej tzw. polityki wschodniej.

    …Jeśli ktoś jeszcze udaje, że naciski, czy nawet „naciski”, na pilotów były wywierane bez konsultacji z „Panem Przewodniczącym” to niech to lepiej pocznie czynić gdzie indziej niż na tym blogu. Pan Minister mógł może kiedyś mieć jakieś wątpliwości w tej sprawie, rekomendujac Lecha Aleksandra na jakies stanowisko. Ostatnio jednak ich jednak nie objawial, a przynajmniej nie wynikalo to naglowka jego strony autorskiej
    …Ten śp. Prezydent był tylko prezydentem swojego brata. I niczym więcej. Tylko dlatego spoczął na Wawelu.

  49. Bucholc napisał(a):

    Na sąsiednim blogu edwarddana zapytuje:

    „W jaki sposób ewentualny brak winy Lecha Kaczyńskiego za katastrofę nawet tej moralniej, podnosiłby kwalifikacje Jarosława Kaczyńskiego na funkcję prezydenta?” (2010/06/02 14:09:19)
    *
    Odpowiedź wydaje się być dosyć prosta. Ewentualny brak winy Lecha Kaczyńskiego (niech to będzie wina Lecha, dla uproszczenia argumentu) mógłby wystąpić w jednym jedynym przypadku. Ze był to od początku do końca spisek sił obcych, zmierzający do następnego, masowego morderstwa na kwiecie narodu polskiego. W takim przypadku tylko prawdziwy rusofob Jarosław Kaczyński mógłby być godny przewodzenia zranionemu krajowi. Natenczas momentalnie przemianowanemu na Rzeczpospolitą Pomszczoną IV.
    …We wszystkich innych przypadkach, czyli przy braku rosyjskiego spisku, całkowitą winę za doprowadzenie do tego lotu i do wynikającej z niego katastrofy ponosi Genialny Strateg. Prawdziwy autor polskiej tzw. polityki wschodniej („Parcie na Katyń”).

  50. narciarz2 napisał(a):

    rozumiem, że pisowcy odrzucają kategorycznie tezę o winie Kaczyńskiego lub jego otoczenia. Nie mogę natomiast pojąć, dlaczego tak rozpaczliwie bronią się przed hipotezą, że przyczyną katastrofy były błędy załogi.
    .
    Poniewaz teza o bledach zalogi konczy dyskusje. Bledy sie zdarzaja. Nawet takie straszne bledy. Po takim stwierdzeniu cala sprawa nie nadaje sie do dalszej obrobki politycznej. I dlatego Teatrzyk Dla Przedszkolakow nie moze sie zgodzic na logiczne wyjasnienie.
    .
    Teatrzykowi potrzebny jest przeciwnik polityczny, ktory jest winien wszystkiemu. Wiec Teatrzyk nie moze powiedziec tego, co widac golym okiem.

  51. kranadha napisał(a):

    Prezydentowi tylko swojego brata MILIONY SKLADALY CHOLD i jeszcze skladaja.
    `
    Bucholc- obudz sie

  52. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofia
    Masz rację,
    po cholerę był w kokpicie gener.? po to by mobilizować
    I nikt chyba nie lubi w pracy jak mu zwierzchnik czy ktokolwiek patrzy na ręce.
    Ja to bardzo nie lubiłem i nie lubię (nawet jak wodę na herbatę gotuje)
    Pozdrawiam

  53. narciarz2 napisał(a):

    Jeszcze na temat bledow zalogi. Blad pilotow nie bierze sie znikad. Jak zgadzaja sie wszyscy eksperci (odrozniac od „ekspertow” z Teatrzyku), piloci zlamali wszelkie procedury. I to w obecnosci dowodcy sil powietrznych, ktory „uczył nas bezpieczeństwa”, jak mowi gen. Anatol Czaban, Szef Szkolenia Sił Powietrznych (link ponizej). W tej sytuacji nie mozna nie postawic pytania, jak to sie stalo. Tego wlasnie pytania PiSowcy chca uniknac za wszelka cene. Poniewaz samo postawienie pytania wskazuje w kierunku zmarlego Prezydenta, ktory obecnie patronuje kampanii PiSu.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm.....binie.html
    .
    Samo pytanie wskazuje w kierunku Lecha Kaczynskiego po prostu dlatego, bo w samolocie nie bylo ani Tuska, ani Putina. Wiec jesli postawic pytanie „skad sie wzielo ewidentne, krzyczace zlamanie procedur”, to nie da sie uniknac dosc jednoznacznej odpowiedzi „stad”. Ta odpowiedz odziera Lecha Kaczynskiego z jego meczenskich szat, ktore sa teraz bardzo potrzebne.
    .
    I dlatego Teatrzyk walczy do upadlego, podczas gdy obserwatorzy nie moga pojac, dlaczego.

  54. Bucholc napisał(a):

    Bucholc przez ch jest prawidłlowo. CHołd natomiast już nie. kranadha przez samo h? Musi być ok. Jakie jeszcze znamy słowa gdzie występują wątpliwości co do ch i samego h?
    …Przypomnę ci upierdliwie, że te ‘chołdy’ składane to również były westchnienia niewypowiedzianej ulgi gdy pył wulkaniczny z nad Islandii usprawiedliwiał pójście na pole golfowe zamiast lotu na niepotrzebny nikomu pogrzeb na Wawelu.
    …Te chołdy i hołdy to mity i sny. Obudź się, kranadha, przez samo h.

  55. narciarz2 napisał(a):

    Jezeli ktos uparcie twierdzi, ze 2+2=5, to nalezy zapytac, do czego jest potrzebna liczba 5? I wtedy bedzie jasne, skad sie ta liczba wziela.
    .
    W tym konkretnym przypadku mozna zapytac, do czego PiSowi potrzebna jest taka, a nie inna interpretacja katastrofy. I wtedy bedzie jasne, skad sie taka interpretacja bierze na przekor faktom.

  56. W.Kuczyński napisał(a):

    Gdyby ktoś chciał kupić moja nowa ksiązkę, a jest to źródło do pierwszych lat III RP nie do obejścia to można ja względnie tanio kupic tutaj:
    http://www.eksiegarnia.pl.....;id=236958

  57. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Przyglądając się ,anomaliom pogodowym ktore ostatnio nas nawiedziły,oraz katasrofy samolotu w kwietniu.M
    Mozna by powiedzieć ze los nas wystawił na ciężka probe .
    Ale z tego wynika pewien dobry prognostyk w myśl porzekadła „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”.
    I teraz co może skutkować z tych złych dni.
    1. Uporządkowanie szkolenia,opracowania procedur. (samolot i osoby zgromadzone)
    2. Powódz- rusza może roboty publiczne, ,zbiorniki wodne ,gminy zaczną zwracać uwagę na wydawane pozwolenia na budowę.
    3. Inwestorzy każdy teraz sie zastanowi gdzie i jak budować( tylko państwo musi zastrzec ze przestanie byc dobrym wujkiem i nie będzie dawać środki niefrasobliwym inwestorom.Bo niektórzy cwaniacy na pewno otrzymają więcej niz mu sie należy.
    Ja najwięcej liczę że ruszą roboty publiczne porządkujące kraj ( Unia na pewno też da srodki )
    Rezultatów chyba juz nie doczekam ale miło pomyśleć ze cos z tych kataklizmów wyniknie dobrego
    Pozdrawiam

  58. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Nie wiem czy „tam jest dziura” odnosi się do wąwozu. Podejrzewam, że jest to skrót od „tam jest lotnisko pozbawiony elementarnych urządzeń nawigacyjnych” , inaczej „wiocha”.

  59. Zofia napisał(a):

    Kranadha,
    o jakich ty milionach bredzisz? Jaki hołd?!
    Pielgrzymki przed trumnami w pałacu były, ale to to tłum liczony w tysiącach a nie milionach i lokalnie w Warszawie. Znaczna część uczestników prezydenckich i uroczystości żałobnych to tzw. publika, gapie a nie autentyczni żałobnicy. Owszem tacy też byli i nawet sporo, ale nie stanowili milionów.
    Prawda jest taka, że w większych miastach w Polsce postawiono telebimy, wielkie ekrany na których transmitowano uroczystości żałobne z Warszawy a następnie z Krakowa – i mieszkańcy tych miast dokładnie „olali” oglądanie, było czasem z 200 czasem 400 osób, czego głównie panie z Radia Maryja i zorganizowani związkowcy ze swoimi hasłami, sztandarami, emblematami ect.
    Miały być wielkie tłumy na krakowskich Błoniach, były pustki.
    Więc nie przesadzaj z tymi hołdami i milionami.

  60. uchachany napisał(a):

    Lex

    O tym , że piloci jednak lądowali mówią wszyscy wypowiadający się piloci: czynni i emerytowani, wszyscy eksperci, których wypowiedzi zdarzyło mi się słyszeć i czytać.

    Dopuszczasz myśl heretycką, że byli tacy, których wypowiedzi nie zdarzyło Ci się słyszeć i czytać , a którzy mieli inne zdanie…?
    _____________
    RMF 24

    „Piloci na pewno nie popełnili błędu w Smoleńsku”
    Dzisiaj, 10 maja (13:00)
    …//www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakt

    y/news-piloci-na-pewno-nie-popelnili-bledu-w-smolensku,nId,27693

    3
    .
    Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej tragedii – mówi były pilot wojskowy Aleksander Koronczyk, który od samego początku
    zajmuje się katastrofą 10 kwietnia.

    Major Aleksander Koronczyk, który doskonale zna lotnisko
    Siewiernyj, nie wierzy w błąd pilota Tu-154 M. Mówić o błędzie pilota

    to obelga. Widziałem, jak 7 kwietnia podchodził i lądował tym

    samolotem dowódca załogi. To była koronkowa robota. Nawet

    należy powiedzieć teraz rodzinom, kiedy oskarżają pilotów, że to po

    prostu nieprawda. Ci piloci byli doskonale wyszkoleni. Należy

    znaleźć przyczynę tego, dlaczego ten samolot tam się znalazł –

    mówi. Zaznacza, że winy należy szukać wśród załogi lotniska.

    Były lotnik twierdzi, że najważniejsze pytanie, na które wciąż nie ma

    odpowiedzi, brzmi: „Dlaczego samolot znalazł się tak nisko?”.

    ____________
    „Tupolew wcale nie lądował”

    http://wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.ht

    ml?as=1&startsz=x

    Jeżeli warunki są tak złe, to znaczy, że nie można lądować.

    - Nie można. I tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do

    lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy.

    Podejście wygląda tak, że samolot zniża się do swojej minimalnej

    wysokości i wykonuje lot w kierunku lotniska. Jeżeli na tej

    wysokości w odpowiedniej odległości od drogi startowej ma kontakt

    wzrokowy z ziemią, może się zniżyć i kontynuować, nawet gdyby

    wieża podała mu gorsze -warunki.

    - Laik myśli, że jak jest autopilot, to samolot leci sam. To nieprawda. W tupolewie jest system, który wykorzystuje niektóre podzespoły autopilota. Ale pilot i tak panuje nad sterami, pilotuje ręcznie. Z tego, co wiem, w Tu-154 jest porządny autopilot, potrafi automatycznie sprowadzić samolot. A oni przecież nie lądowali, tylko robili podejście.

    Powiem tak: musiało coś pójść bardzo nie tak, że tak się skończyło.

    __________________
    Płk. Tomasz Pietrzak, były dowódca 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego o stenogramach z lotu do Smoleńska.
    http://www.radiownet.pl/radio/wpis/6453/ 02.06.10 10:09

    No w tych zapisach wiele się nowego nie pojawiło, ponieważ tą wiedzę mieliśmy już przed opublikowaniem tych stenogramów,
    nadal nie wiemy co wydarzyło się poniżej wysokości stu metrów, tak że trudno jest teraz cośkolwiek powiedzieć, należy być jak najdalej od jakichkolwiek spekulacji po to żeby nie robić nagłych sensacji i trzeba czekać na odczyt z parametrów rejestratorów zapisów lotów, mm… danych technicznych

    Nie wiemy co się wydarzyło poniżej stu metrów, a jakie są znaki zapytania, co mogło się wydarzyć?

    No więc tutaj wszystko się mogło wydarzyć, dlatego, tak jak powiedziałem należy poczekać, aż będziemy mieli zapisy lotu z rejestratorów technicznych, więc tutaj, trzeba będzie wtedy nałożyć voice recordery na flight recordery, tak żeby zestawić to w jednym czasie i wtedy będziemy mogli porównać jakie były parametry samolotu, jakie były parametry silnika, faza lotu, np. wariometr, prędkość podejścia, teraz za mało danych mamy żeby cokolwiek powiedzieć.

    no tak, tak, do stu metrów wszystko było prowadzone prawidłowo…

    natomiast co się stało poniżej tych stu metrów , no to jest zagadką

    A zgadza się pan z taką oceną, że piloci złamali wszelkie zasady?

    Nie, nie zgadzam się z tym, dlatego że na tym etapie nie mogę tego powiedzieć, a nie chcę tutaj nikogo krzywdzić. Nie chcę nikogo chwalić, natomiast jest to złożona sytuacja, i tą złożoność trzeba naprawdę tutaj zbadać. Po to komisja, która tym się zajęła, ma obowiązek to zrobić, i myślę że to zrobi rzetelnie, i w miarę w porę.
    ….
    I potem jest 10:40:48 nawigator mówi „100″, drugi pilot mówi „w normie”, nawigator mówi „90″, no i potem drugi pilot mówi nagle po jednej sekundzie „odchodzimy”, czyli drugi pilot jakby coś spostrzegł, jakaś informacja do niego musiała dotrzeć.

    Mm, to znaczy tak: tam jest to że jest chyba siedem sekund lotu poziomego na wysokości stu metrów, i dopiero potem samolot dalej się zniża, i po przejściu tych stu metrów drugi pilot prawidłowo podaje komendę na odejście, tylko tutaj nie mamy zapisu co mówi kapitan, bo nic tam dalej nie ma w tym stenogramie, nie wiadomo jak reakcja jest, czy ten, no bo… z reguły za czymś takim, jeżeli nie reaguje dowódca załogi, to czynności powinien wykonać drugi pilot, który powinien przejąć w tym momencie, bo jest przekroczenie minimalnej bezpiecznej wysokości, natomiast w tym momencie no tutaj nie wiemy co dalej się wydarzyło, dlatego ja chciałbym zatrzymać nasze rozważania na wysokości stu metrów.


    Dalej płk Pietrzak wspomina o konieczności sprawdzenia i przetestowania radaru kontrolera lotów.
    _________________________________________

    „Kropka nad i” 05.05
    http://www.tvn24.pl/10273,2,kropka_nad_i.html

    - Nie wiemy na pewno, że pilot Tu-154 chciał lądować, czy stało się coś innego – mówił w „Kropce nad i” gen. Anatol Czaban, szef szkolenia Sił Powietrznych. Ta niepewność wynika z faktu, że dopiero końcówka tragicznego lotu przyniosła gwałtowne obniżenie lotu. Generał zaapelował jednak, żeby przed końcem śledztwa nie wysnuwać żadnych wniosków.

    __________________________________________
    Gość radia ZET gen. Anatol Czaban
    http://www.radiozet.pl/Pr.....tol-Czaban

    Monika Olejnik: Znamy stenogramy, częściowo stenogramy tego, co się działo w kokpicie TU-154, część jest nieodczytana, część jest odczytana, ale wiemy na pewno, że na 80 metrach drugi pilot woła „odchodzimy”, a kapitan nie reaguje, dlaczego nie reaguje?
    .
    Anatol Czaban: Tak jest, jest właśnie chyba jedyna zagadka z tych stenogramów, za wyjątkiem tych punktów, gdzie jest podane, że jest nieczytelna korespondencja lub niewyjaśnione, bo jak czytamy z tego stenogramu ta utrata wysokości była dość szybka.
    .
    Monika Olejnik: A dlaczego była tak szybka?
    .
    Anatol Czaban: Były ułamki sekund właśnie, kiedy oni tracili wysokość i ta wysokość jest podawana przez nawigatora, on ją podaje po kolei.
    .
    Monika Olejnik: Dobrze, ale proszę powiedzieć dlaczego na 80 metrach, kiedy słyszy taką komendę nie reaguje?
    .
    Anatol Czaban: Dla mnie jest to niezrozumiałe, bo „odchodzimy” to jest jednoznaczne z odejściem, bez względu czy to jest w automacie, a więc wtedy aparatura sama zwiększa obroty do maksymalnych pilot jedynie chowa podwozie klapy, czy też zawsze można przerwać, jeden ruch sterów – odejście jest w systemie ręcznym – czyli pilot steruje samolotem. Odejście dla mnie jest jednoznaczne ze zwiększeniem obrotów do maksymalnych i po prostu naborem wysokości.
    .
    Monika Olejnik: To dlaczego kapitan ignoruje tę komendę, drugiego pilota?
    .
    Anatol Czaban: Właśnie tego nie wiemy, czy to było zignorowane, czy może powiedzmy sobie jakieś inne czynniki miały miejsce.

    Jak widzisz, są i tacy piloci, którzy niekoniecznie są przekonani, że załoga, łamiąc wszelkie reguły lądowała w samobójczy sposób pod naciskiem prezydenta.
    Ale wybiórcze ujmowanie rzeczywistości jest wśród czytelnikowyznawców Gazety Wybiórczej czymś zupełnie naturalnym i ani trochę nie zatrącającym o teorie spiskowe, więc i się nie dziwię :)

  61. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    rzecz w tym, że wszyscy w Polsce a w Kancelarii Prezydenta RP szczególnie – wiedzieli iż lotnisko w Smoleńsku to „wiocha”, ale nie kto inny, tylko Polacy postanowili z tego polowego wręcz lotniska zrobić lotnisko …cywilno-prezydenckie, by Lech Kaczyński mógł latać samolotem do Katynia.
    Gdzieś w mediach mignęła mi notka, że Polacy podjęli nawet jakieś prace budowlane na tym lotnisku, chyba dot. przedłużenia pasa startowego, by można było tam posadzić prezydenckiego tupolewa.
    Latanie, wybór tego a nie innego lotniska – to wymysł polski.
    Inne lotnisko, lepiej wyposażone w Rosji czy na Białorusi – i dojazd autokarami i samochodami do Katynia, jakoś nie przypadło Polakom do gustu.
    Skoro Polacy przedłużali pas startowy w Smoleńsku, to od samego początku wiedzieli w jakim jest stanie wyposażenia technicznego i czego można się po takim lotnisku spodziewać.
    Ktoś to lotnisko przecież wybrał. Przecież nie krasnoludki rosyjskie od Putina.

  62. narciarz2 napisał(a):

    Indoorze, po pierwsze, nie wiocha, tylko lotnisko wojskowe. Urzadzenia albo ich brak byly znane zawczasu. Procedura mowila, ze na tym konkretnym lotnisku, mniejsza o to jak je kwalifikowac, mozna ladowac w tych konkretnych warunkach. Warunkow nie bylo. Procedura zostala zlamana. Na skutek przekroczenia procedur doszlo do katastrofy.
    .
    Innymi slowy, slowem „wiocha” usilujesz zwalic odpowiedzialnosc na Rosjan. O to wlasnie chodzi PiSowi.

  63. uchachany napisał(a):

    Lex

    O tym , że piloci jednak lądowali mówią wszyscy wypowiadający się piloci: czynni i emerytowani, wszyscy eksperci, których wypowiedzi zdarzyło mi się słyszeć i czytać.

    Dopuszczasz myśl heretycką, że byli tacy, których wypowiedzi nie zdarzyło Ci się słyszeć i czytać , a którzy mieli inne zdanie…?
    _____________
    RMF 24

    “Piloci na pewno nie popełnili błędu w Smoleńsku”
    Dzisiaj, 10 maja (13:00)
    …//www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakt

    y/news-piloci-na-pewno-nie-popelnili-bledu-w-smolensku,nId,27693

    3
    .
    Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej tragedii – mówi były pilot wojskowy Aleksander Koronczyk, który od samego początku
    zajmuje się katastrofą 10 kwietnia.

    Major Aleksander Koronczyk, który doskonale zna lotnisko
    Siewiernyj, nie wierzy w błąd pilota Tu-154 M. Mówić o błędzie pilota

    to obelga. Widziałem, jak 7 kwietnia podchodził i lądował tym

    samolotem dowódca załogi. To była koronkowa robota. Nawet

    należy powiedzieć teraz rodzinom, kiedy oskarżają pilotów, że to po

    prostu nieprawda. Ci piloci byli doskonale wyszkoleni. Należy

    znaleźć przyczynę tego, dlaczego ten samolot tam się znalazł –

    mówi. Zaznacza, że winy należy szukać wśród załogi lotniska.

    Były lotnik twierdzi, że najważniejsze pytanie, na które wciąż nie ma

    odpowiedzi, brzmi: “Dlaczego samolot znalazł się tak nisko?”.

    ____________
    “Tupolew wcale nie lądował”

    …//wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.ht

    ml?as=1&startsz=x

    Jeżeli warunki są tak złe, to znaczy, że nie można lądować.

    - Nie można. I tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do

    lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy.

    Podejście wygląda tak, że samolot zniża się do swojej minimalnej

    wysokości i wykonuje lot w kierunku lotniska. Jeżeli na tej

    wysokości w odpowiedniej odległości od drogi startowej ma kontakt

    wzrokowy z ziemią, może się zniżyć i kontynuować, nawet gdyby

    wieża podała mu gorsze -warunki.

    - Laik myśli, że jak jest autopilot, to samolot leci sam. To nieprawda. W tupolewie jest system, który wykorzystuje niektóre podzespoły autopilota. Ale pilot i tak panuje nad sterami, pilotuje ręcznie. Z tego, co wiem, w Tu-154 jest porządny autopilot, potrafi automatycznie sprowadzić samolot. A oni przecież nie lądowali, tylko robili podejście.

    Powiem tak: musiało coś pójść bardzo nie tak, że tak się skończyło.

    __________________
    Płk. Tomasz Pietrzak, były dowódca 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego o stenogramach z lotu do Smoleńska.
    …//www.radiownet.pl/radio/wpis/6453/ 02.06.10 10:09

    No w tych zapisach wiele się nowego nie pojawiło, ponieważ tą wiedzę mieliśmy już przed opublikowaniem tych stenogramów,
    nadal nie wiemy co wydarzyło się poniżej wysokości stu metrów, tak że trudno jest teraz cośkolwiek powiedzieć, należy być jak najdalej od jakichkolwiek spekulacji po to żeby nie robić nagłych sensacji i trzeba czekać na odczyt z parametrów rejestratorów zapisów lotów, mm… danych technicznych

    Nie wiemy co się wydarzyło poniżej stu metrów, a jakie są znaki zapytania, co mogło się wydarzyć?

    No więc tutaj wszystko się mogło wydarzyć, dlatego, tak jak powiedziałem należy poczekać, aż będziemy mieli zapisy lotu z rejestratorów technicznych, więc tutaj, trzeba będzie wtedy nałożyć voice recordery na flight recordery, tak żeby zestawić to w jednym czasie i wtedy będziemy mogli porównać jakie były parametry samolotu, jakie były parametry silnika, faza lotu, np. wariometr, prędkość podejścia, teraz za mało danych mamy żeby cokolwiek powiedzieć.

    no tak, tak, do stu metrów wszystko było prowadzone prawidłowo…

    natomiast co się stało poniżej tych stu metrów , no to jest zagadką


    A zgadza się pan z taką oceną, że piloci złamali wszelkie zasady?

    Nie, nie zgadzam się z tym, dlatego że na tym etapie nie mogę tego powiedzieć, a nie chcę tutaj nikogo krzywdzić. Nie chcę nikogo chwalić, natomiast jest to złożona sytuacja, i tą złożoność trzeba naprawdę tutaj zbadać. Po to komisja, która tym się zajęła, ma obowiązek to zrobić, i myślę że to zrobi rzetelnie, i w miarę w porę.
    ….

    I potem jest 10:40:48 nawigator mówi “100″, drugi pilot mówi “w normie”, nawigator mówi “90″, no i potem drugi pilot mówi nagle po jednej sekundzie “odchodzimy”, czyli drugi pilot jakby coś spostrzegł, jakaś informacja do niego musiała dotrzeć.

    Mm, to znaczy tak: tam jest to że jest chyba siedem sekund lotu poziomego na wysokości stu metrów, i dopiero potem samolot dalej się zniża, i po przejściu tych stu metrów drugi pilot prawidłowo podaje komendę na odejście, tylko tutaj nie mamy zapisu co mówi kapitan, bo nic tam dalej nie ma w tym stenogramie, nie wiadomo jak reakcja jest, czy ten, no bo… z reguły za czymś takim, jeżeli nie reaguje dowódca załogi, to czynności powinien wykonać drugi pilot, który powinien przejąć w tym momencie, bo jest przekroczenie minimalnej bezpiecznej wysokości, natomiast w tym momencie no tutaj nie wiemy co dalej się wydarzyło, dlatego ja chciałbym zatrzymać nasze rozważania na wysokości stu metrów.

    Dalej płk Pietrzak wspomina również o konieczności sprawdzenia i przetestowania radaru kontrolera lotów.
    _________________________________________

    “Kropka nad i” 05.05
    …//www.tvn24.pl/10273,2,kropka_nad_i.html
    .
    - Nie wiemy na pewno, że pilot Tu-154 chciał lądować, czy stało się coś innego – mówił w “Kropce nad i” gen. Anatol Czaban, szef szkolenia Sił Powietrznych. Ta niepewność wynika z faktu, że dopiero końcówka tragicznego lotu przyniosła gwałtowne obniżenie lotu. Generał zaapelował jednak, żeby przed końcem śledztwa nie wysnuwać żadnych wniosków.

    __________________________________________
    Gość radia ZET gen. Anatol Czaban

    Środa, 2 Czerwca 2010, 08:10
    …//www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/gen.-Anatol-Czaban
    .
    Monika Olejnik: Znamy stenogramy, częściowo stenogramy tego, co się działo w kokpicie TU-154, część jest nieodczytana, część jest odczytana, ale wiemy na pewno, że na 80 metrach drugi pilot woła „odchodzimy”, a kapitan nie reaguje, dlaczego nie reaguje?
    .
    Anatol Czaban: Tak jest, jest właśnie chyba jedyna zagadka z tych stenogramów, za wyjątkiem tych punktów, gdzie jest podane, że jest nieczytelna korespondencja lub niewyjaśnione, bo jak czytamy z tego stenogramu ta utrata wysokości była dość szybka.
    .
    Monika Olejnik: A dlaczego była tak szybka?
    .
    Anatol Czaban: Były ułamki sekund właśnie, kiedy oni tracili wysokość i ta wysokość jest podawana przez nawigatora, on ją podaje po kolei.
    .
    Monika Olejnik: Dobrze, ale proszę powiedzieć dlaczego na 80 metrach, kiedy słyszy taką komendę nie reaguje?
    .
    Anatol Czaban: Dla mnie jest to niezrozumiałe, bo „odchodzimy” to jest jednoznaczne z odejściem, bez względu czy to jest w automacie, a więc wtedy aparatura sama zwiększa obroty do maksymalnych pilot jedynie chowa podwozie klapy, czy też zawsze można przerwać, jeden ruch sterów – odejście jest w systemie ręcznym – czyli pilot steruje samolotem. Odejście dla mnie jest jednoznaczne ze zwiększeniem obrotów do maksymalnych i po prostu naborem wysokości.
    .
    Monika Olejnik: To dlaczego kapitan ignoruje tę komendę, drugiego pilota?
    .
    Anatol Czaban: Właśnie tego nie wiemy, czy to było zignorowane, czy może powiedzmy sobie jakieś inne czynniki miały miejsce.
    ______

    Jak widzisz, są i tacy piloci, którzy niekoniecznie są przekonani, że załoga, łamiąc wszelkie reguły lądowała w samobójczy sposób pod naciskiem prezydenta.
    Ale wybiórcze ujmowanie rzeczywistości jest wśród czytelnikowyznawców Gazety Wybiórczej czymś zupełnie naturalnym i ani trochę nie zatrącającym o teorie spiskowe, więc i się nie dziwię :)

  64. narciarz2 napisał(a):

    Moj znajomy sprowadzal do Polski zachodni sprzet poligraficzny przeznaczony do drukowania kolorowych magazynow. Sprzet renomowanych firm swietnie drukowal na Zachodzie, ale znacznie gorzej w Polsce. Znajomy powiedzial mi tak. W instrukcji jest napisane, ze raz na trzy dni do tej konkretnej dziurki trzeba wpuscic dwie krople oleju. W Niemczech albo w Japonii technik odpowiedzialny za maszyne raz na trzy dni wpuszcza dwie krople. Natomiast w Polsce technik raz na miesiac wlewa kieliszek. Wlewa, gdy mu sie akurat przypomni. I dlatego sprzet raz drukuje swietnie, raz kiepsko, a innym razem sie psuje. To powoduje, ze sprzet w Polsce mial bardzo zla prase i w koncu przestal byc kupowany.
    .
    W tej historii jest odniesienie do katastrofy Tupolewa. A mianowicie, jesli w instrukcji jest napisane, jak ladowac, zas laduje sie jakos inaczej, to albo sie uda, albo nie. A potem prasa pisze, ze Tupolewy to kiepskie samoloty. Zas PiSowski Teatrzyk Dla Przedszkolakow natychmiast podchwytuje „bo rosyjskie”. I w ten sposob zmarly Prezydent zostaje ubrany w szaty bohatera narodowego i ofiary KGB. Bo padl ofiara Rosjan.

  65. uchachany napisał(a):

    P.S.
    Ten „komentarz oczekujący na zatwierdzenie” można wyrzucić całkiem; zapomniałem usunąć w nim http sprzed wszystkich linków, więc jako zawierający więcej niż jeden regularny link trafił do zamrażarki, a jest w nim to samo co w tym powyżej :)

  66. maciek.g napisał(a):

    Opublikowanie stenogramów wiele spraw wyjaśniło, ale oczywiście nie wszystkie. Wiemy już na 100% że załoga nie zauważyła żadnych problemów z maszyną od strony technicznej. Wiemy, że doskonale zdawała sobie sprawę z pogody nad Smoleńskiem, stanem lotniska i trudności z jakimi wiązało się lądowanie w takich warunkach (to będzie makabra). Wiemy, że dostała informacje od załogi Jaka i o tym że rosyjski IŁ zrezygnował z lądowania. Wiemy, że dyrektor Kazana dostał jasną informację od dowódcy samolotu, że lądowanie w istniejących warunkach jest raczej niemożliwe i że ta informacja została przekazana Prezydentowi. Wiemy, że Kazana po 4 min powiedział pilotom ze Prezydent zastanawia się i nie podjął decyzji.
    Wiemy że załoga brała pod uwagę powrót do Warszawy, oraz informowała o lotniskach zapasowych w Moskwie i Mińsku. Wiemy ze zamiast decyzji prezydenta w kokpicie pojawił się gen. Błasik, co jasno informowało załogę, że decyzja o próbie lądowania została podjęta i generał osobiście przyszedł ocenić możliwość jej wykonania. Nic dziwnego, że lądowanie podjęto, bowiem piloci wiedzieli, że za złamanie procedur nie tylko nie zostaną ukarani , ale gdy uda się wylądować mogą liczyć na przychylność dowódców.
    Błasik , tak jak i piloci wiedział, że takie lądowania zazwyczaj się udają i w najgorszym razie trzeba odejść na lotnisko zapasowe.
    Błasik udał się do kokpitu po rozmowie z Prezydentem bowiem nie wierzę by zrobił to wyłącznie z własnej inicjatywy. (oczywiści gdyby taka inicjatywę wykazał to Prezydent by jej przyklasnął)
    Generałowi jednak nie błysnęło światełko ostrzegawcze katastrofy choćby z Mirosławca i nie pomyślał na jakie niebezpieczeństwo naraża prawie setkę ludzi. Winnych tej katastrofy jest wielu. Strona rosyjska też choć w bardzo małym stopniu. Znaczny udział ma organizator tej eskapady, generał , Prezydent i piloci

  67. narciarz2 napisał(a):

    Kiedy dwadziescia lat temu przyjechalem do USA, to bardzo bolesnie odczuwalem slowo „policy”, ktore tu pojawia sie przy bardzo wielu okazjach. Typowo wyglada to tak. Jakis urzednik, w banku albo na uniwersytecie, mowi „it is our policy, that….”. Bedac przybyszem z Polski, zaczynalem dyskutowac. Bardzo mnie frustrowalo, ze urzednik powtarzal swoja fraze i stawal sie coraz bardziej nieprzyjemny. Ja naciskalem, urzednik powtarzal, i nic nie udawalo mi sie zalatwic.
    .
    Po jakims czasie zrozumialem, ze ta fraza oznacza „my mamy taka procedure”. Slowem „policy” urzednik mnie informuje, jaka jest procedura, ktora go obowiazuje i ktorej sie trzyma. I tyle. Urzednik nie jest mi wrogi. Przeciwnie, jest bardzo zyczliwy. Jednak dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo procedura obowiazuje i tyle. Nie ma we zwyczaju zmruzyc oka i powiedziec „wie pan, procedura jest taka a taka, ale dzisiaj to my zrobimy tak a tak … „. Nie ma w zwyczaju jawnego lamania procedur wedlug fantazji. To nie znaczy, ze wszyscy sie trzymaja sztywnych procedur. Jednak tutejszy zwyczaj jest taki, ze procedur sie nie lamie, tylko sie je ewentualnie nagina. Proceder naginania jest jednak znacznie mniej nachalny od polskiego zwyczaju lamania procedur na kazdym kroku.
    .
    W tym tez jest odniesienie do katastrofy. Gdyby procedure ladowania traktowano powaznie, co najwyzej lekko naginajac, to pilot zeszedl by moze na 80 metrow zamiast na 100, ale tam by sie jednak zatrzymal. Natomiast pod Smolenskiem dokonalo sie jawne, nachalne, i typowo polskie zlamanie wszelkich zasad. To jest cos, co jest w Polsce nagminne i niezwykle charakterystyczne dla polskiej mentalnosci. „Prawo prawem, ale sprawiedliwosc bedzie po naszej stronie.” To jest niezwykle wygodna metoda dzialania dla politykow i decydentow. Jej podstawa jest przekonanie, ze slabszego zawsze nagiac albo zmusic. W kontaktach z ludzmi ta zasada na ogol sie sprawdza. Slabszy ustepuje przed dyktatem mocniejszego. Do tego sa przyzwyczajeni polscy politycy, a juz zwlaszcza politycy PiSu.

    Ta sama metoda okazala sie niezwykle destruktywna w zetknieciu najpierw z drzewem, a potem z z powierzchnia gruntu. I to jest lekcja, ktorej Teatrzyk Dla Przedszkolakow nie chce przyjac do wiadomosci. Przyjecie do wiadomosci negowaloby sama podstawe istnienia Teatrzyku.

  68. Bucholc napisał(a):

    Powyrzucałeś http i teraz sądzisz, że komus się zechce kopiować i wklejać te twoje niby linki? Przewijamy.

  69. uchachany napisał(a):

    Bucholc
    Linki to dla tych, co nie wierzą, że cytuję to samo co w linkowanych źródłach :)
    Zresztą nie cytowałem przecież wszystkiego, co w nich jest, sama rozmowa płka Pietrzaka w radiownet trwa ponad pół godziny, to samo wywiad z gen. Czabanem u MOlejnik w „kropce nad i”

  70. Bucholc napisał(a):

    maciek.g
    „Winnych tej katastrofy jest wielu. Strona rosyjska też choć w bardzo małym stopniu. Znaczny udział ma organizator tej eskapady, generał , Prezydent i piloci”
    *
    No tak. Niby prawda ale tylko ta trzecia, Tischnerowa. Bo dalej pieprzysz wyłącznie o skutkach. Czyli o katastrofie. Podczas gdy o przyczynie – po jaka cholerę on się tam pchał, wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi? – milczysz jak ćwok. Przecież W TAKIM CELU i TAK zorganizowana „wyprawa na Katyń” nie mogła się dobrze skonczyć.
    …Tam nawet siły nadprzyrodzone mogły interweniować! Bo w tej wyprawie żadnej dobrej woli nie było ani za grosz. Tak samo jak nie ma nic z dobrej woli w dzisiejszych planach „pogrążonego w żałobie” kandydata na prezydenta.
    …ON NIE MA ŻADNYCH WYRZUTÓW SUMIENIA ZA POPCHNIĘCIE BRATA ORAZ NIEWINNYCH 95 WSPÓŁTOWARZYSZY NIKOMU NIEPOTRZEBNEJ WYPRAWY W PRZEPASC.
    … Dwudziestego czerwca każdy Prawdziwy Polak głosuje na Prawdziwego Patriotę! Pokażmy tym ruskom gdzie stoimy my a gdzie ZOMO.

  71. narciarz2 napisał(a):

    Ponizszy wpis adresuje do Gospodarza.
    Gospodarzu, ja nie mysle, ze tego krytycznego dnia Lech Kaczynski poslal generala Blasika, zeby zmuszal pilotow do ladowania. Moze tak bylo, ale nawet gdyby bylo, to wine za katastrofe ponosi polska mentalnosc opisana powyzej. Piloci mieli obowiazek trzymac sie procedur. Ale tego nie zrobili. Mechanizm katastrofy siega bardzo gleboko i ma wiele skladowych. Jedna skladowa jest pamiec kapitana samolotu o incydencie gruzinskim, w ktorym uczestniczyl. Ten incydent ujawnil mentalnosc watazki w czolowym polityku, ktory w cywilizowanym kraju powinien byc powszechnie potepiony za swoje zachowanie. Nacisk na pilota w czasie lotu w Gruzji w kierunku jawnego zlamania procedur, to jest cos tak nieslychanego, ze powinno byc przedmiotem dochodzen i zrodlem powaznych klopotow dla watazki. Ale zamiast tego, watazka zostal ubrany w stroj narodowego bohatera, zas oficer, ktory sie zachowal odpowiedzialnie, byl pomawiany o tchorzostwo. To byla jedna skladowa katastrofy. Inne skladowe, to zachowanie dowodcy sil powietrznych, rzekomo bardzo dbajacego o bezpieczenstwo. I to mialo miejsce po tragedii CASY. Czyli jednej tragedii nie wystarczylo. Potrzebna byla nastepna.
    .
    Moim zdaniem, Kaczynscy to jest tylko koncentracja najgorszych polskich cech w dwu osobnikach (teraz niestety juz w liczbie pojedynczej). Takich skoncentrowanych pakietow arogancji chodzi po swiecie duzo wiecej: Ziobro, Kaminski, Kurski, Mularczyk, albo Rydzyk. Jednak takze w innych partiach sa podobni ludzie, choc moze nie az tak patologicznie aroganccy. Jednak ja uwazam, ze to polska arogancja (czasem zwana „ulanska fantazja”) okazala sie przyczyna katastrofy. Po prostyu, mozna zdeptac i zglebic politycznego przeciwnika. Ale nie mozna zglebic samej ziemi, bo w zetknieciu z cialem polityka ziemia jednak okazuje sie zbyt twarda. O tym polscy politycy zapomnieli. Nie tylko Lech Kaczynski, ale takze inni dookola.
    .
    Paradoksalnie, mi sie wydaje, ze ostatnia ekipa polskich „komunistow” (pisze w cudzyslowie, bo co to byli za komunisci) byla znacznie mniej arogancka, poniewaz miala do czynienia z realna sila, ktora mogla ich zmiesc w jednej chwili. Podobnie, dzialacze „S”, ktorzy przeszli przez internaty (czyli Pan i Pana koledzy) odrobiliscie swoja lekcje z pokory. Natomias pozniejsze pokolenie politykow, zwlaszcza PiS, wydaje sie uwazac, ze arogancja poplaca.
    .
    Ci, ktorzy zgineli, juz sie nie naucza. Czesc ich pamieci. Ci, ktorzy pozostali, nauczyc sie moga albo nie. Tych, ktorzy odmawiaja wyciagniecia wnioskow, dla dobra kraju trzeba odsunac od wladzy jak najszybciej.
    .
    Politycy czesto uparcie odmawiaja przyznania sie do bledow. Wlasnie przeczytalem, ze w Szczecinie bedzie sie zabijac bobry. Zgode wydalo ministerstwo. Czyli jakis polityk juz skorzystal z okazji, zeby wine za zaniedbania politykow zwalic na bobra ofiarnego. Jesli na tym sie skonczy, to juz dzis wiadomo, ze w Szczecinie bedzie kolejna powodz. A jesli politycy odmowia wyciagniecia lekcji z katastrofy pod Smolenskiem, to za jakis czas spadnie kolejny samolot.

  72. głos zwykły napisał(a):

    Ja mam tutaj dobry artykuł z cyklu przez głupotę do ziemi :D)
    Sąd Rejonowy w Zwoleniu (Mazowieckie) umorzył dzisiaj warunkowo na rok postępowanie karne wobec lekarki pogotowia, która w czerwcu ub. roku stwierdziła zgon żyjącej 84-letniej pacjentki. Po kilku godzinach pracownicy firmy pogrzebowej wynosili worek z ciałem kobiety do kostnicy, zauważyli, że się porusza. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził u kobiety powrót czynności życiowych.
    http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html

  73. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    .
    „W tej historii jest odniesienie do katastrofy Tupolewa. A mianowicie, jesli w instrukcji jest napisane, jak ladowac, zas laduje sie jakos inaczej, to albo sie uda, albo nie. A potem prasa pisze, ze Tupolewy to kiepskie samoloty”.
    .
    Z jakiś powodów, poza egzemplarzami dyspozycyjnymi, tupolewy nie latają do USA i Europy. Nie spełniają jakichkolwiek norm środowiskowych, ale akurat w tym przypadku to ci nie przeszkadza, prawda? :)
    No i są zbyt drogie w eksploatacji.

  74. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „Wlasnie przeczytalem, ze w Szczecinie bedzie sie zabijac bobry. Zgode wydalo ministerstwo. Czyli jakis polityk juz skorzystal z okazji, zeby wine za zaniedbania politykow zwalic na bobra ofiarnego”.
    .
    Łatwo można znaleźć w sieci informację jaki urząd lub ministerstwo wydaje zgodę na odstrzał, następnie popytać się znajomych jacy Kaczyńscy teraz rządzą w Polsce i Szczecinie, po czym wysunąć hipotezę, że oni żywią się krwią borsuczą. :)
    .
    Co byłoby logiczne, bo jak przecież piszesz: „Moim zdaniem, Kaczynscy to jest tylko koncentracja najgorszych polskich cech w dwu osobnikach …”.
    .
    Na deser zobacz jak antykaczystowski MARSZAŁEK BRONI i lubi zwierzęta, w tym futerkowe. :)
    http://www.google.pl/imgr.....s%3Disch:1

  75. maciek.g napisał(a):

    Bucholc,
    Jakbyś czytał moje poprzednie wpisy , tobyś wiedział, że znam przyczynę dla jakiej zorganizowano tę wyprawę. Przyczyna stricto polityczna i dla PiS bardzo ważna bo ostatnio miał same problemy z sukcesami i poparcie powoli ale wciąż malało. PiS więc starał się jak mógł by na imprezę pojechało jak najwięcej znanych osób i to udało mu się dobrze , bo wielu jest chętnych na darmowe wycieczki.
    Impreza ta miała przyćmić tę Tuska która nabiła PO sporo punktów.
    Starając się o wydźwięk polityczny kancelaria prezydenta zupełnie odpuściła sobie organizację i to jej zasługa jest, że nie było nic przygotowane na wypadek gdyby były kłopoty z lądowanie w Smoleńsku. Gdyby samolot wyleciał z odpowiednim zapasem czasu by dowieść gości nawet z Moskwy, nie było by nerwówki i mowy -no to mamy problem.
    Ta „wyprawa” jest soczewka w której skupia się działanie polityków typu Kaczyński i spółka. Wielka improwizacja i liczy się tylko polityka , człowiek w niej się nie liczy , gospodarka również. Bałagan , nagminne łamanie przepisów i praw musiało w końcu doprowadzić do spektakularnej katastrofy, oby była ona przestrogą dla innych polityków.

  76. Mawar napisał(a):

    Zofia
    (nareszcie wróciłaś)
    „… tylko Polacy postanowili z tego polowego wręcz lotniska [w Smoleńsku] zrobić lotnisko …cywilno-prezydenckie, by Lech Kaczyński mógł latać samolotem do Katynia”.
    .
    Jeszcze tylko Putin był tam z Tuskiem, a wcześniej Kwaśniewski lądował z małżonką i całą delegacją, a poza tym oczywiście wszystkiemu winne bobry i dlatego na Pomorzu Zachodnim będą do nich strzelać z polecenia Kaczyńskich.
    :)

  77. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu! Skąd wziałeś że ja oceniam w jakiś sposób lotnisko w Smoleńsku. Ja próbuję oggadnąć co miała na myśli załoga gdy mówiła o tej dziurze. Nie podejrzewam żeby wiedzieli o dziurze, bo to by nie wpadli.
    Co zaś do lądowania uchachany: masz rację. To nie było lądowanie. Nikt nie ląduje na plecach zbliżając się do pasa od spodu. To było coś.

  78. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu,
    O tupolewach to co innego mówią znający te maszyny piloci , a co innego ignoranci i na dodatek rusofoby.
    Maszyna ma swoje lata i ma w związku z tym szereg cech dla których nie jest samolotem pożądanym przez linie lotnicze. Mawar już z triumfem napisał paliwożerne itd. Niemniej jak przejrzeć statystykę wypadków to można stwierdzić, że to samolot bezpieczny. Nie ma wiec powodów by z powodu bezpieczeństwa pasażerów go dyskryminować. Inną sprawą jest, że pojazd wraz z wiekiem zaczyna być bardziej awaryjny i zwykle trzeba się zastanowić czy warto go remontować , bo często wychodzi to drożej niż kupno nowego , zwykle wygodniejszego w eksploatacji i tańszego.
    To podobnie jak z samochodem , można go eksploatować praktycznie bez końca , ale remonty są coraz droższe ,a i pewność że nie zawiedzie coraz mniejsza. Zwykle nadchodzi moment że dajemy sobie spokój z remontowaniem i kupujemy nowszy.
    Czasem stary samochód nawet super wyremontowany może nie być dopuszczony do ruchu ze względów na zwiększone wymagania dotyczące bezpieczeństwa. To samo jest z samolotami , choć one zwykle latają dłużej.

  79. narciarz2 napisał(a):

    Macku, ja sie zgadzam, ale to nie tylko Kaczyński i spółka improwizują. To jest w naszej kulturze. Te cechy powoli ustepuja i muszą ustepowac w kontaktach z techniką, technologią, oraz prawem miedzynarodowym. Ale poprawa jest powolna. Polacy maja do wyboru powracajace pytanie „co sie stalo i dlaczego” i maja okazje do rozmaitych odpowiedzi. Ot, na przyklad: dlaczego powodz? Mozliwa odpowiedz: to my zaniedbalismy przygotowania. To my pozwolilismy, aby domy stawaly na terenach zalewowych. Ale mozna takze odpowiedziec „bobry”. To pierwsze jest trudne i wymaga wielu lat pracy, zas to drugie mozna oglosic w telewizji. Lud kupi i jedno, i drugie.
    .
    To nie jest tylko polska specjalnosc. Tutaj w USA tez byla grupa cynicznych politykow, ktora na trudne pytania udzielila prostej odpowiedzi: „Saddam”. Lud kupil. Krytycy tej odpowiedzi nie byli dopuszczani do srodkow przekazu, podobno wolnych jak nigdzie na swiecie. Pokazano falszywe ekspertyzy. Publicznie wypowiadali sie „eksperci”. Skutki mozesz obserwowac do dzisiaj. To tez byla katastrofa, w wyniku ktorej zycie stracilo okolo 100,000 ludzi.
    .
    Inna katastrofa wydarzyla sie niedawno na poludniu USA. Politycy tez sie przylozyli. Na przyklad, gubernator stanu Texas, prawicowy republikanin, w dalszym ciagu twierdzi, ze tylko lewacy sie sprzeciwiaja podwodnym wierceniom. Tak sie dziwnie sklada, ze jego kampanie finansowali magnaci naftowi.
    .
    Wsrod politykow zdarza sie niewyobrazalna swolocz. Trzeba korzystac z okazji, jesli tylko taka okazja sie nadarza, zeby takich osobnikow odsylac na emeryture. Najblizsza okazja bedzie w Polsce pod koniec czerwca. Warto z niej skorzystac.

  80. maciek.g napisał(a):

    Bucholc,
    Na dodatek podałem swą opinie dlaczego mimo tak niesprzyjających warunków lądowano. Narciarz ma dużo racji mówiąc o lekceważącym stosunku wielu polaków do instrukcji i praw. Ciekawe, że problem ten bardziej dotyka polityków niz zwykłych obywateli. Na dodatek zauważyłem że prawnicy dużo częściej są skłonni łamać prawo niż inni obywatele i to samo tyczy polityków prawników.
    Cechą też oczywistą jest że ludzie wysoko ustawieni mają w Polsce bardziej lekceważący stosunek do instrukcji i praw.
    W lotnictwie jak Andrzej napisał instrukcje i prawa zostały napisane krwią i jak widać lekceważenie ich jest bardzo niebezpieczne.

  81. kranadha napisał(a):

    Faktycznie przepraszam za blad, juz teraz bede holdowal. Ale nie Zofii ani Bucholcowi. Miliony na calym swiecie oddawaly HOLD Prezydentowi. Ja w kilka godzin po katastrofie osobiscie zamowilem msze na ktorej bylo 2000 Polakow. Oprocz tego byly msze w trzech innych polskich kosciolachw Winnipegu. A to jest taka wiocha kanadyjska. Tydzien po mnie zamowil msze Kongres Polonii Kanadyjskiej gdzie byl premier Manitoby i wszyscy oficjele z wszystkich partii i Mayor Winnipegu.I znowu kilka tysiecy osob.
    `
    Przez tydzien byly w miescie opuszczone flagi Polskie i Kanadyjskie i rozne miejskie.
    `
    Pozniej przybyla do Kanady delegacja polskich Senatorow z Borusiewiczem na czelei znowu oddawano HOLD Prezydentowi Profesorowi Lechowi Kaczynskiemu skladajac wieniec pod pomnikiem przed Parlamentem. Ja szedlem ze sztandarem Bractwa Swietego Ducha ktore sobie liczy 107 lat. Borusiewicz mi dziekowal za to. Tysiace ludzi jechalo z pracy do parlamentu podpisywac KSIAZKI KONDOLENCYJNE. To tylko w malym Winnipegu. A Toronto Vancouver itd. itp. To tysiace w Kanadzie. Nie pisz Zofio ze to tylko mochery.Ublizasz sobie.
    `
    Dalsze echa to powstawanie nowych Polskich organizacji i stowarzyszen. Sadzenie drzew i inne inicjatywy.
    `
    Nie wazne kto nie patrzyl na telebimy. Wazne ile osob przeszlo kolo trumien. To POLACY PATRYJOCI.
    `
    A kto robi zamet w Polsce. Tylko kilka osob i to „znanych”

  82. narciarz2 napisał(a):

    Maszyna ma swoje lata i ma w związku z tym szereg cech dla których nie jest samolotem pożądanym przez linie lotnicze.
    Pewnie masz racje. Niemniej jednak, nawet najbardziej nowoczesna maszyna sterowana prosto w kierunku ziemi skonczylaby tak samo. Przyczyna katastrofy nie byl Tupolew, tylko osoby za sterami Tupolewa. To trzeba wyraznie powiedziec, a takze zapytac „dlaczego”. Dlaczego mlodzi piloci lecieli z najwazniejszymi VIPami? Co sie stalo z doswiadczonymi pilotami? Kto jest za to odpowiedzialny, ze doswiadczonych pilotow nie bylo? Dlaczego piloci nie mieli wielu godzin za sterami w ogole, zas tej maszyny w szczegolnosci? Dlaczego pasazerowie mogli wejsc do kokpitu w czasie trwania krytycznego manewru wymagajacego calej uwagi? Czy i dlaczego piloci mogli sie czuc pod presja? Dlaczego s.p. prezydent nie zostal pogoniony za incydent gruzinski, ktory w oczywisty sposob byl pogwalceniem wszelkich zasad bezpieczenstwa? Dlaczego piloci pomylili dwa przyrzady, z ktorych jeden w ogole nie powinien byc uzyty w tej fazie ladowania? No i najwazniejsze: dlaczego piloci, wraz z najwyzszym zwierzchnikiem odpowiedzialnym za bezpieczenstwo lotow, w niedlugi czas po katastrofie CASA, ochoczo podjeli sie analogicznego ryzyka w analogicznej sytuacji?
    .
    Tupolew tu nie ma nic do rzeczy. Tu trzeba przeanalizowac ciag przyczynowo-skutkowy i mechanizmy decyzji. Stwierdzenie, ze na pokladzie prezydent puszczal banki nosem, to jest stwierdzenie wybitnie uproszczone. Jesli na tym sie skonczy, to dalej beda spadac polskie samoloty. Nawet te bardzo nowoczesne.

  83. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    I robienie wody z mózgu trwa w najlepsze
    http://media.wp.pl/kat,10.....omosc.html
    Manipulacja informacjami, jawne kłamstwo, posługiwanie się pseudotechnicznymi wyrażeniami pod mało gust zorientowawanych nie tylko w sprawach lotnictwa ale fizyki lub matematyki na (i tak niskim) poziomie szkoły podstawowej.
    Cytuje początek:
    „Spokój. Tym, co najbardziej wstrząsa w zapisie ostatnich rozmów pilotów tupolewa, jest wielki spokój, profesjonalizm i opanowanie.”
    „pull up pull up
    kurwa mać
    bumm”
    Ja do pilotów nic nie mam, działali na rozkaz, wypełniali je najlepiej jak umieli, na pewno nie byli samobójcami.
    Ale co ten zapis ma wspólnego z profesjonalizmem?
    Dalej programowo próba (wyjatkowo nieudolna tym razem) obciążenia odpowiedzialnością kontrolera i jakby inaczej: naiwna wiara w PROKURATORA „Polscy prokuratorzy nie wykluczają, że te nierozszyfrowane kwestie mogły mieć znaczący wpływ na sytuację tupolewa” jakby PROKURATORZY gdziekolwiek na świecie wyjaśnili chociazby jedną katastrofę samolotu.
    Czy uchchany pisuje w FAKT? albo czy uchachany czytuje FAKT?

  84. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu, zgadzam się i popieram odsyłanie na emeryturę polityków działających szkodliwie dla Polski i Polaków. Ja tez bym chciał by Polacy gremialnie dali temu dowód przy urnach.
    Wracając do improwizacji i lekceważenia przepisów to wpływ na to niebagatelny miała ostatnia wojna światowa i okupacje najpierw niemiecka potem sowiecka. (ta druga stopniowo została łagodzona i w latach 70 tych juz mało odczuwalna, ale system narzucony w dalszym ciągu sprzyjał improwizacji i łamaniu procedur)
    Nic nie powstaje bez przyczyny. Polacy są raczej inteligentni i przedsiębiorczy ,a to powoduje że wykorzystują dobrze zaistniałe warunki. Aby naprawić złe przyzwyczajenia trzeba dobrego i egzekwowanego prawa by ludzie stwierdzili, że omijanie procedur i łamanie praw się nie opłaca. Przed druga wojną udało już się wytworzyć rzemieślników którzy mieli swą godność zawodową i nie zgadzali się naprawią coś byle jak. Oni chlubili się, że są fachowcami i jak coś zrobią to jest zrobione dobrze. Po wojnie jednak szybko udało sie te dumę zawodową zniszczyć i nie było problemu by nakłonić „fachowca” by coś naprawił byle jak.

  85. Bucholc napisał(a):

    Zofio
    „Polacy podjęli nawet jakieś prace budowlane na tym lotnisku, chyba dot. przedłużenia pasa startowego, by można było tam posadzić prezydenckiego tupolewa.
    Latanie, wybór tego a nie innego lotniska – to wymysł polski.
    Inne lotnisko, lepiej wyposażone w Rosji czy na Białorusi – i dojazd autokarami i samochodami do Katynia, jakoś nie przypadło Polakom do gustu.”
    *
    Nie mogło przypaść Polakom (niektórym) do gustu gdyż planowano stworzyć w Katyniu ośrodek pielgrzymek do miejsca narodowej kaźni dla moherów oraz dzieci szkolnych. Na wzór i podobieństwo Auschwitz czy innych miejsc upamiętniających Holocaust. Wszystko to miało dobrze się przysłużyć polsko-rosyjskiemu pojednaniu, po 70-latach od zbrodni katynskiej. Albowiem Rosjanie na nic lepiej nie reagują niż na codzienne przypominanie im, że rosyjski, znany całemu światu antypolonizm jest stukrotnie gorszy od międzynarodowego antysemityzmu. To jest właśnie cała podstawa kaczystowskiej tzw. polityki wschodniej. Indoor kiedyś miał w tej sprawie zapytanie, o ile pamietam. Ja też pytam: od kiedy rusofobię można nazywać polityką?

  86. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu2,
    Ja napisałem, że Tu 154 był samolotem bezpiecznym, ale oczywiście to tylko samolot i nie służy do ścinania drzew.
    Na pewno łatwiej było by lądować nowoczesną maszyną o znacznie mniejszej szybkości lądowania, ale to też mogło by nie pomóc .
    Jasne dla rozsądnych jest, że nieprzestrzeganie procedur legło u podstaw tego wypadku. Dlaczego nie przestrzegano , napisałem bazując na własnym doświadczeniu i informacjach ze stenogramów.
    W Polsce jak Andrzej napisał w lotnictwie wojskowym często zdarza się łamanie procedur i ich naginanie i z reguły wypadków nie ma. Jednak jak się coś łamie i nagina to robi się to coraz nachalniej aż wreszcie się zaczyna sypać. I ostatnio się sypnęło ale wojsko jakoś nieskłonne wyciągnąć z tego właściwych wniosków.
    Przyzwyczajeń się człowiek szybko nie wyzbywa. Piloci wojskowi są poddani znacznie mniejszej presji niż cywilni odnośnie przestrzegania procedur. W wojsku decyduje dowódca i jak on przyzwala to wiadomo konsekwencji nie będzie. (wręcz można skorzystać). Dowódcy tak jak i szefowi się nie odmawia , jak żąda czegoś wg mnie niedobrego to nie odmawiam wprost, tylko próbuje politycznie się od polecenia wymigać , a czasem po prostu mimo przyjęcia go nie wykonuję. Szef nie musi mówić czego wymaga od pracownika, wystarczy jego zachowanie lub pojawienie się , tak jak w przypadku katastrofy Błasika w kokpicie. Piloci wiedzieli że Błasik chce by próbować , więc próbowali. Mogli by oczywiście zrobić to mniej gorliwie i odchodzić już na 120 metrach , ale zrobili jak zrobili.

  87. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    „Jakbyś czytał moje poprzednie wpisy …”
    .
    Czytanie twoich wpisów to nieziemska frajda, poważnie. Szkoda że nie jestem etnografem lub badaczem ludzkiej mentalności. :)
    .
    Piszesz: „PiS więc starał się jak mógł by na imprezę pojechało jak najwięcej znanych osób i to udało mu się dobrze ….”.

    Bo twoim zdaniem: „Impreza ta miała przyćmić tę Tuska która nabiła PO sporo punktów”.
    .
    Ale może to wyjazd Tuska na zaproszenie Putina miał przyćmić wizytę WCZEŚNIEJ organizowaną (z wyłączeniem logistyki – to domena rządu) przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Prezydenta RP?
    27 stycznia 2010 Kancelaria Prezydenta informuje MSZ, że w związku z 70. rocznicą mordu katyńskiego Prezydent planuje oddać hold poległym na cmentarzu w Katyniu. Zwyczajowo uroczystość w Katyniu obchodzona jest 10 kwietnia. Po tygodniu (2 lutego 2010) Putin zaprasza Tuska do Katynia na 7 kwietnia 2010. (depeszę PAP na ten temat można znaleźć w sieci).
    .
    http://www.wprost.pl/ar/1.....w-Katyniu/
    Pod tym linkiem jest też dalsza korespondencja w sprawie wyjazdu do Katynia. Zwróć uwagę na pismo Marszałka Sejmu B. Komorowskiego do Kancelarii Prezydenta, który informuje o zainteresowaniu klubów poselskich uroczystościami w Katyniu i zwraca się do Kancelarii z prośbą o „umożliwieniu skorzystania posłom z wolnych miejsc w samolocie prezydenckim”.
    Jak widać przesadą jest twoje mniemanie, że Kaczyńscy nahajkami zaganiali posłów do samolotu.
    A na koniec, czy jesteś absolutnie pewien, że Tusk jest szczęśliwy, że go Rosjanie tak rozegrali? Przyjrzałeś się kagiebiście Putinowi ściskającego Tuska, który przyjechał do Smoleńska po ciała swoich kolegów?
    .
    ://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/1/m/Tusk_Putin_Smolensku_4055600.jpg
    (na początku linku trzeba oczywiście dodać http)
    .

  88. Mawar napisał(a):

    Buholc
    „Nie mogło przypaść Polakom (niektórym) do gustu gdyż planowano stworzyć w Katyniu ośrodek pielgrzymek do miejsca narodowej kaźni dla moherów oraz dzieci szkolnych. ”
    .
    Wow, to i Kwaśniewski jest moher i Mazowiecki, bo jak głosi legenda takoż był w Katyniu (niewykluczone że ze swoim przybocznym zausznikiem Kuczyńskim). No i rzecz jasna moherem jest sam twórca tego pojęcia Tusk, ale to przecież oczywiste. Kto tam jeszcze? A Bartoszewski, Wajda, Wałęsa, cały ten desant 7 kwietnia to mohery. Kto by się spodziewał? :)

  89. Bucholc napisał(a):

    kranadha
    „Miliony na calym swiecie oddawaly HOLD Prezydentowi.”
    *
    Żeby nie było niedomówień: ja też „oddawałem hołd”. Nie sp. prezydentowi, marionetce „starszego” brata tylko WSZYSTKIM tym, którzy zginęli w Smoleńsku BEZ NAJMNIEJSZEGO POWODU. Tak też odbierali tę następną polską tragedię zdrowo myślący ludzie na całym świecie. Jako tragiczna śmierć niemal setki ludzi z powodu czyjejś idiotycznej decyzji. I tym to tym niewinnym ofiarom politycznej pychy, jak to ujął Gospodarz, oddawano hołd.
    …Żadnym idiotom, podejmującym idiotyczne decyzje, hołdu się nie oddaje. Chyba że to o „chołd” chodzi. Wtedy można oddawać.
    …A zamawianie mszy jest jak najbardziej pożadane. Ktoś powinien prosić o przebaczenie popełnionych w Warszawie i w Smoleńsku grzechów wobec bliznich.

  90. maciek.g napisał(a):

    Zupełnie bez sensu jest czepianie się lotniska i jego wyposażenia. Pas lotnisko miało dostatecznie długi by przejąc taki samolot jak tu154 i było wystarczająco wyposażone, by w warunkach opisanych w procedurze wylądować bezpiecznie. Lotnisko mocno zaniedbane , ale warunki na nim były znane pilotom i na dodatek wcześniej lądująca załoga jaka poinformowała o szczegółach pilotów z TU. Piloci ci zresztą już tam lądowali. To, że faktycznie powstały plany by przekazać lotnictwo zarządowi cywilnemu wcale nie poprawiło jego stanu bo wojsko przestało tam inwestować. W Rosji podobnie jak w Polsce dopiero po wypadku robi się to co powinno być zrobione ze względów bezpieczeństwa. Dlatego też dopiero po wypadku wycięto drzewa na linii podejścia i zmieniono lampy na takie by ich miejscowi nie kradli, przy okazji uzupełniając brakujące. Te zabiegi są istotne dla tych co będątam w przyszłości lądować .

  91. Mawar napisał(a):

    Indoor_P.
    „Spokój. Tym, co najbardziej wstrząsa w zapisie ostatnich rozmów pilotów tupolewa, jest wielki spokój, profesjonalizm i opanowanie.”
    “pull up pull up
    kurwa mać
    bumm”
    .
    Jeśli mało ci terrain ahead and pull up (i co z tego może wyniknąć) to zerknij tu:
    http://www.youtube.com/wa.....mnPomo_mRw
    .
    Ale uwaga, tylko dla ludzi o stalowych nerwach i nie ulegających sugestii. Z tego powodu Narciarz absolutnie nie powinien tego oglądać, zwłaszcza że dzieje się to w pobliżu Aspen.
    (komputer powinien mieć głośniki ustawione na max.).

  92. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    Jesteś śmieszny. Putin współpracuje z Tuskiem by dokopać Kaczyńskiemu? On nie ma nic lepszego do roboty? Wyjazd do Katynia Tuska organizowała jego kancelaria i Putin zgodził się uczestniczyć w imprezie. Kaczyński o imprezie wiedział i jakoś nie starał się w niej uczestniczyć. Dlaczego jakoś w prasie było cicho i Kaczyński nie protestował przeciwko terminowi wyjazdy rządowego do Katynia i nie proponował wspólnego wyjazdu w terminie o który piszesz.
    Teraz druga sprawa dlaczego PO zdecydowało dołączyć do wyprawy PiS. Powód jest prosty nieobecni nie mają nic do powiedzenia. Skoro inne kluby zdecydowały dołączyć do wycieczki dla PO niepolitycznie było by demonstracyjnie powiedzieć nie. Z powodów politycznych posłano tez swoja reprezentację. To posłanie nieco osłabiało wydźwięk tej imprezy i o to PO szło. A ty wypisujesz bzdury , tak jakbyś totalnie nie znał się na polityce.

  93. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Kiedyś pracowałem w hotelu nad takim systemem recepcyjnym. Pewnego ranka zabrakło prądu. Przyszedł Anglik i chce płacić: na co recepcjonista mówi: „Wie Pan jest taki problem. Nie ma prądu”. Na co Anglik (jak to Anglik) „Rzeczywiście problem. Wasz problem”.

    Przyszedł Dyrektor i mówi „No to mamy problem”. W tym momencie załoga powinna chórem powiedzieć. „Racja. Macie problem” i go olać.

  94. Lucjan napisał(a):

    Z autopsji wiem, że katastrofa nie ma jednej przyczyny. Powoduje ją splot wielu okoliczności, często także przypadku. Dlatego jedni mogą uwypuklać to, inni owo, a zaszło, co zaszło. Przestrzeganie procedur ma minimalizować popełnienie błędów przez ludzi i wpływ przypadkowych okoliczności. Obecność osób spoza w załogi w czasie lądowania to złamanie wszelkich procedur. To, że załoga była pod presją nie wymaga zupełnie dowodu. Była nią presja czasu. Przecież zdawali sobie sprawę z kim i po co lecą, i jakie są oczekiwania wobec nich. Obecny w kabinie generał nie przyszedł przecież powiedzieć, by robili co chcieli, ale by wymusić pożądane przez dysponentów zachowania. Dobrze znane z PRL, ale funkcjonujące do dzisiaj: „no idżcie tam towarzyszu, spowodujcie…”. Myślę, że kapitan, przymuszony nawet niewerbalnie, zaczął procedurę lądowania wbrew sobie i kontynuował ją dalej,” na zabitkę”, czekając, aż osoba, która go do tego przymusiła sama odstąpi od tego pomysłu i powie odchodzimy. Ewentualnie, wbrew swojej woli został wplątany w sytuację, w któej nie wiedział jak się zachować i czekał na polecenie „z góry”. To tłumaczyłoby milczenie kapitana i brak reakcji na „odchodzimy” drugiego pilota i ostrzeżenia systemu. Wydaje mi się, że ta katastrofa to problem w gruncie rzeczy psychologiczny a nie techniczny. Uchachany ile ty wylatałeś godzin?Jesteś przegroteskowy.

  95. maciek.g napisał(a):

    kranadha,
    W Polsce wielu ludzi poszło złożyć hołd ofiarom tej katastrofy,ale oni szli by złożyć wszystkim, a nie tylko L. Kaczyńskiemu tak jak ty to chcesz zinterpretować. Byli tam tez moi znajomi którzy są bardzo krytyczni wobec PiS i Kaczyńskich i pewnie takich ludzi było więcej.
    Wielu ludzi oceniło tę katastrofę jako wyjątkową w Polskiej historii i wielu ludzi którzy zginęli w tej katastrofie było im znanych.
    L.Kaczyński miał poparcie ponad dwudziesto procentowe co daje pokaźną liczbę osób liczoną w milionach. Część tych zwolenników jest nieco fanatyczna , głównie dotyczy to fanatyzujących katolików którzy wierzą swym duszpasterzom i Rydzykowi i oni głównie tworzyli tłum co sprytnie zostało wykorzystane przez PiS który teraz na bazie tej katastrofy chce poprawić notowania swej partii.
    Nie wiem dlaczego jesteś tak ślepy , że nie zauważasz prymitywnej gry tej partii i jej liderów. Oni zmieniają swe hasła jak przysłowiowe chorągiewki. Obecnie już nic się nie mówi o IV RP, o Liberałach ,komuchach, lustracji itd. PO raptem przestała być wrogiem dla wodza i prowadzącej jego kampanię. Przestano dzielić ludzi na tych co z nami i tych innych. Czyli co wszystko co przedtem mówili to pic na wodę? A możne teraz to co mówią to pic?

  96. kranadha napisał(a):

    Macku. szkoda mi odpowiadac na Twoje brednie, wiec tylko napisze moja intencje mszalna. Za Pana Prezydenta Rzeczpospolitej, Profesora Lecha Kaczynskiego i Pierwszej Damy Rzeczpospolitej Pani Marii Kaczynskiej oraz Pani Anny Walentynowicz i wszystkich ktorzy zgineli w katastrofie samolotowej.
    `
    W du… sobie wsadz te twoje wyliczenia i wywody. Prawda was zalamuje.
    `
    Powtorze za Markiem Borowskim z ktorym rowniez rozmawialem wtedy w Winnipegu- cytuje ” takich jak Kuczynski jest niewielu i nie nalezy sie z nimi liczyc”.
    `
    Ciekawa twoja teza. Szlo wiecej przeciwnikow PiS ????????????
    `
    Ale to byly miliony na swiecie NIESTETY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    `
    `
    Teraz wy Bucholc bredzicie. Jezeli oddawali czesc wszyskim to dlaczego pchali sie do trumny tego beznadziejnego prezydenta „nieuka ” a PROFESORA. Fenomen.

  97. Bucholc napisał(a):

    Mawar,
    „Wow, to i Kwaśniewski jest moher i Mazowiecki, bo jak głosi legenda takoż był w Katyniu (niewykluczone że ze swoim przybocznym zausznikiem Kuczyńskim).”
    *
    To ty też, podobnie jak uchachany, a w porywach nawet i Gospodarz, lubujesz się w żartach z pogrzebu? Obracasz bowiem w idiotyczny żart GŁÓWNĄ PRZYCZYNĘ katastrofy smoleńskiej. Czyli żartujesz z faktu, że Genialny Strateg w dalszym ciągu realizował swoje „Parcie na Katyń”, pomimo uroczystości trzy dni wczesniej tam odbytych. To owo upierdliwe, nikomu do niczego nie służące dublowanie obchodów rocznicy katyńskiej było przyczyną olania jego organizacji przez wszystkie zainteresowane organy. I to po stronie opozycji, w tym kancelarii prezydenta, jak i po stronie rządu.
    …O olaniu lądowania prezydenckiego samolotu przez obsługę lotniska w Smoleńsku dowiemy się, być może, w ramach ujawnienia „kilkunastu przyczyn katastrofy” przez Edmunda Klicha. W tej ostatniej sprawie oddechu bym jednak za długo nie wstrzymywał z podniecenia.

  98. uchachany napisał(a):

    maciek.g

    Teraz druga sprawa dlaczego PO zdecydowało dołączyć do wyprawy PiS. Powód jest prosty nieobecni nie mają nic do powiedzenia. Skoro inne kluby zdecydowały dołączyć do wycieczki dla PO niepolitycznie było by demonstracyjnie powiedzieć nie. Z powodów politycznych posłano tez swoja reprezentację. To posłanie nieco osłabiało wydźwięk tej imprezy i o to PO szło.

    Joj,
    to obecność POsłów PełO osłabia wydźwięk „imprezy”…?
    Czyżbyś uważał ich za takich łachudrów, że ich obecność na „imprezie” deprecjonuje jej wydźwięk…?
    Nieładnie jak na wyznawcę Najlepszego_Rządu… :))

  99. uchachany napisał(a):

    Bucholc,

    … Genialny Strateg w dalszym ciągu realizował swoje “Parcie na Katyń”, pomimo uroczystości trzy dni wczesniej tam odbytych.

    Twoja odporność na fakty ociera się już o granice kretynizmu :).
    Nie możesz zrozumieć, że najpierw zaplanowano obchody w Katyniu 10 kwietnia z udziałem prezydenta i wszystkich świętych, a potem dopiero, gdy już było wszystko zaklepane -szybciorkiem zorganizowano trzy dni wcześniej konkurencyjne obchody Putin-Tusk, z wymiksowaniem z nich prezydenta i jego obozu politycznego…?

  100. Bucholc napisał(a):

    uchachany,
    twoje natomiast upieranie się przy najwęższej interpretacji tego dublowania imprezy jest dowodem daleko postępującej moheryzacji. Czy nikt ci nigdy nie napisał – bo sam napewno byś na to nie wpadł – ze PRAWDZIWY PREZYDENT WSZYSTKICH POLAKÓW od razu by zrewidował swoje plany rocznicowe, po POJEDNAWCZYCH obchodach Tusk-Putin trzy dni wcześniej? Uczyniłby tym przysługę nie tylko Polsce, ustrzegając ja od zarzutu organizowania niepotrzebnych uroczystości, z politycznie podejrzanych powodów. Przede wszystkim uczyniłby tym przysługę sobie, unikając zarzutów małostkowości i wręcz śmieszności.

  101. Bucholc napisał(a):

    O zapobieżeniu katastrofie, dzieki takiej rewizji, już nie będę wspominał, żeby się nie powtarzać.
    ***
    Dla mnie najlepszym „wydźwiękiem” imprezy było podejście do niej jej głównego organizatora i uczestnika, śp. Prezydenta RP. To z Jego, jak rozumiem, inicjatywy, i z Jego powodu doszło do opóźnienia odlotu prezydenckiego samolotu do Smoleńska o całą godzine. Najpierw bowiem przełożono oryginalny czas odlotu z 6:30 na 7:00 a potem para prezydencka, do spółki z p. Kurtyką, spóźnili się na lotnisko o następne pół godziny.
    … Samolot z dziennikarzami odleciał we wcześniej ustalonym czasie i zdołał wylądować w Smoleńsku, choć już z trudnościami, niewiele ponad godzinę wcześniej. To wcześniejsze lądowanie JAKiem wyszło, podczas gdy Tu154 już sobie nie poradził z mgłą. Olewanie organizacji czegokolwiek, szczególnie tak totalne jak owej tragicznej wyprawy smoleńskiej, nie zawsze uchodzi na sucho.
    …Kranadha! Za późno zacząłeś zakupywać swoje msze w Winnipegu. Następnym razem pamiętaj zamawiać mszę na INTENCJE udania się czegokolwiek organizowanego przez swoich pupili. Inaczej znowu będziesz zmuszony do modlenia się za przebaczenie im grzechów śmiertelnych, popełnionych wobec bliźnich.

  102. TheWuer napisał(a):

    Szanowny Panie – nie da się ukryć – kanadyjski emigrancie @kranadha, który wie ,”że ‘znane osoby’ robią zament w Polsce, a przed trumnami przechodzili POLSCY PATRYJOCI”, pragnę go zapewnić o braku oznak siania niepokoju przez kogokolwiek – w naszym pięknym kraju o nazwie Polska – tym bardziej przez publicznie znane osoby, oraz dołączam świadectwo o tym, że nie da się ustalić prowieniencji osobników- również ich społecznych preferencji – którzy przewijali się przed trumnami.
    Może to żałobnicy, może gapie.
    Mam nadzieję, iż fakt, że opiniuję to z odległości nieco mniejszej niż Pańska, nie deprecjonuje mojej obserwacji.
    Łączę wyrazy pozdrowienia dla wszystkich – rdzennych i przyjezdnych – mieszkańców Ameryki.

  103. Zofia napisał(a):

    Te nasze geniusze od organizacji lotniczej wycieczki do Smoleńska o jednym zapomnieli, że było to powojskowe lotnisko praktycznie nie czynne.
    Stacjonujący tu 103 gwardyjski pułk lotnictwa transportowego rozwiązano w październiku 2009 i jednostka ta była w stanie likwidacji, od jesieni ub. była tam tylko niewielka obsługa bazy lotnicze, samo lotnisko sporadyczne obsługiwało krajowy, cywilny i wojskowy ruch lotniczy.
    Przypuszczam, że gdy miał tam lądować premier Putin i na jego zaproszenie premier Tusk, wcześniej wysłano z ramienia gospodarzy do Smoleńska stosownych wojskowych fachowców i wojskową, profesjonalną obsługę.
    Polacy po likwidacji pułku lotnictwa wojskowego w październiku 2009 nie powinni z racji bezpieczeństwa, na tym nieczynnym właściwie lotnisku lądować.
    Zwłaszcza, gdy udawał się tam polski prezydent, bez zaproszenia ze strony gospodarzy. Trzeba było skorzystać już od początku z lotniska w Witebsku lub Mińsku.

  104. Bucholc napisał(a):

    Wyróżniono mnie na sąsiednim blogu. Nawet wiem dlaczego. Bo ja wyróżniłem ów blog troszeczkę wcześniej, coś tam przytaczajac. A oto jak wyróżniono mojego skromnego nicka na tamtym blogu:

    „edwarddana, 2010/06/02 17:46:52
    Nie da się zresztą wykluczyć, że coś tak głupiego jak to, co napisał blogowicz Bucholc zostało napisane dla celu czystej zabawy.

    Po to, żeby prowokować do jeszcze „głębszych” analiz winy, jaką za katastrofę ponosi taka a nie inna gorliwość braci. To mogło im się przytrafić także z powodu(!) gorliwej miłości do Putina.

    Sam chętnie ku zabawie poczytam analityków zachęconych w tę stronę przez Przyuczonego Dyplomatę Bucholca.”
    *
    Wszystko rozumiem. Chodzi o tzw. kaczystowską politykę wschodnią. Edwarddana jest jej głównym wyznawcą, jeśli w ogóle nie jej tworcą. CepCePaCePemPogania. To stąd pamięć edwarddany, zachowana ciepło, o niejakim Dyplomacie Przyuczonym. Znalazłem w archiwach. Jego skojarzenie Dyplomaty Przyuczonego ze mną bardzo mi schlebia. Chyba jednak udam się na spoczynek. Pomimo schlebiających uwag blogowych. Edwardziedana, jesteś wielki!
    ***
    Niech żyje Wolny Wietnam! Down with the American Imperialists!

  105. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    racz zauważyć, ze Katyń nie leży w Polsce a cmentarz w Katyniu nie jest polskim terytorium, nie stanowi tez polskiej własności.
    Rosjanie we własnym kraju mogą robić co chcą i kiedy chcą oraz z kim chcą. Tak więc premier Rosji mógł sobie zaprosić premiera Polski na uroczystości w rosyjskim Katyniu.
    Cudzoziemcy natomiast, tacy jak Polacy muszą się dostosować do reguł narzucanych przez gospodarzy kraju, do którego maja ochotę jechać. A nie odwrotnie. Lech Kaczyński nie był prezydentem cmentarza katyńskiego, choć traktował ten cmentarz jak kawałek Polski. On nie leciał do polskiego Katynia ale na rosyjski cmentarz, gdzie były groby Polaków. Nie był też zaproszony do Rosji przez rosyjskie władze, udawał się tam z prywatną wizytą, tak jak rzesze Polaków udaje się na pielgrzymki po całym świecie.
    A pielgrzymi w obcym kraju dostosowują się do zasad i reguł tych krajów w czasie takich pielgrzymek.
    I jak np. Włochom przyjdzie ochota rozkopać ulice wokół Watykanu i ograniczyć dostęp do grobu Jana Pawła II, to żadna siła im w tym nie przeszkodzi. Zwłaszcza jakiś prezydent z obcego kraju, który się akurat na pielgrzymkę ma zamiar wybrać.
    W Rosji jest podobnie.

  106. narciarz2 napisał(a):

    Jedno mnie uderza w produkcjach Teatrzyku Dla Przedszkolakow. W koncu i my i oni piszemy o katastrofie, w ktorej zginelo prawie sto osob, wlaczajac w to glownego idola aktorow Teatrzyku. Wydawaloby sie, ze sam ten fakt powinien sklaniac do szukania przyczyn katastrofy, aby nigdy nic podobnego juz sie nie wydarzylo. A jednak nie. Teatrzyk poszukuje Bobra Ofiarnego, przy czym bobrem ofiarnym koniecznie ma byc albo Rosjanin, albo ktos z PO. Co oczywiscie wyszloby na jedno z punktu widzenia biezacej potrzeby politycznej. W tym upartym poszukiwaniu bobra mnie uderza cynizm i wrecz podlosc Teatrzyku i jego aktorow. W koncu chodzi nie tylko o ofiary tej katastrofy, ale takze o przyszle ofiary podobnych katastrof. Jesli nie zostana wyciagniete wnioski, znalezione przyczyny, i zmienione procedury, to skutek bedzie taki, jak po katastrofie CASY: po niej nastapila Bardzo podobna katastrofa w Smolensku.
    .
    Z tego punktu widzenia odwracanie kota ogonem przez Teatrzyk Dla Przedszkolakow to cos wiecej, niz blad. To jest zupelnie swiadoma zbrodnia popelniana z cynizmu, w celach czysto politycznych. Trudno mi nie napisac, ze aktorzy Teatrzyku to jest po prostu banda sukinsynow, jakich nie widzielismy nawet za komunizmu.

  107. anna napisał(a):

    Powtarzam za jednym z blogowiczow:
    Nikt bez zgody a nawet przywołania nie spaceruje po salonce
    > Prezydenta.Wszystkie osoby pojawiające się w kokpicie pojawiają się
    > tam z akceptacją p.Prezydenta a nawet z jego polecenia.Pojawia się
    > tam p. Generał który w ciągu 5 miesięcy awansuje dwukrotnie.W
    > normalnych warunkach są czasookresy awansowe.Co więc pupilek p.
    > Prezydenta tam robi? No więc zamiast zakazać pilotom ryzykownego
    > manewru lądowania czyta im kartę lądowania by usprawnić
    > lądowanie.Wcześniej p. Kazana (którego głosu nie rozpoznała córka)
    > z „własnej” inicjatywy przemyka przez prezydencką salonkę by
    > dowiedzieć się o ciężkich warunkach lotu i stwierdzić,że będzie
    > problem.Wiadomo chyba o co chodzi.W stenogramie czarnej skrzynki
    > jest jeszcze ciekawy zapis:Godz:10.23.01,8-Panie kapitanie czy jak
    > już wylądujecie (niezr.), czy ja mogę się spytać?”Tak chyba nie
    > zwraca się nikt z załogi,ani w kokpicie ani stewardessy?Ciekawe
    tak bardzo ciekawe
    A ogolnie w 100 % zgadzam sie z poprzedniekiem, takich sukinsynow nie widzielismy nawet za komunizmu

  108. narciarz2 napisał(a):

    Studio Opinii przypomnialo esej Jana Jozefa Lipskiego o dwu ojczyznach. Stal sie on jak gdyby na nowo aktualny. Wiec bardzo dobrze, ze sie znowu pokazal.
    http://alfaomega.webnode......triotyzmy/
    .
    Przy tej okazji chcialbym zauwazyc, ze polska ksenofobia ma nowy cel, zas Polska jako „kraj bez stosow” ma przed soba kolejne wyzwanie: ludzie o innym kolorze skory. Niedawno wlasnie jednego zastrzelono na Stadionie Dziesieciolecia. Zastrzelil mianowicie polski policjant. Bialy, jak sie domyslam, choc nie znam osobiscie. Od dawna mi sie wydawalo, ze wybryki kiboli pod adresem kolorowych zawodnikow w polskich klubach to jest takie pomrukiwanie przed burza. Burza jeszcze nie nadeszla, bo kolorowych w Polsce jest niewielu. Gdyby bylo wiecej, to Polacy mieliby sie czego wstydzic. Wiec moze dobrze, ze ich nie ma. Dzieki temu Polacy nadal mogą sobie mydlic oczy swoją oslawioną tolerancją.
    .
    Na konto tej tolerancji warto po raz kolejny przeczytac esej Jana Jozefa Lipskiego.

  109. W.Kuczyński napisał(a):

    Lucjan,
    napisałeś:
    „Wydaje mi się, że ta katastrofa to problem w gruncie rzeczy psychologiczny a nie techniczny”.
    Uważam to za sedno rzeczy. Dodał bym to problem psychologiczny i polityczny. Te 96 zabitych to ofiary wojny z III RP wywołanej przez braci Kaczyńskich. Doliczyć je trzeba do Barbary Blidy. Gdyby nie pragnienie, nie liczące się ze wszystkim innym, żeby być na czas w Katyniu, żeby nie bylo żadnej rysy na uroczystości, psującej jej szansę na tle wcześniejszej z Tuskiem i Putinem, to ci ludzie i Kaczyński by żyli, tak samo, jak zyłaby Blida, gdyby nie było politycznej paranoi w postaci szukanie UKŁADU.

  110. Torlin napisał(a):

    I widzicie, jak się dajecie wspaniale podpuszczać? Tragedia smoleńska stale na pierwszej linii frontu, Nasz Teatrzyk dla Przedszkolaków może zameldować: „Panie Prezesie! Zadanie wykonane!”

  111. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    po pierwsze primo to o czym innym tu gadac?
    A po drugie primo, to jaki mamy wplyw na mainstream newsow?
    Mnie sie podobala analiza Narciarza, dotyczaca polskich przywar, ale one chyba sa widoczne w pelni dopiero po kilkuletnim co najmniej pobycie w obcym kraju, bo dopiero wtedy czlowiek zaczyna doceniac dobrodziejstwa przestrzegania przepisow.

  112. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    zaproponuj nośny temat.
    Smoleńsk to bardzo ważna sprawa polityczna. Od jej rozstrzygnięcia zależy, czy 96 osób bezsensownie władowanych do grobów da cos dobrego czy nie.

  113. Mawar napisał(a):

    Ulubieńcy Pana Ministra Kuczyńskiego tańczą na wałach, a sam pan Minister tańczy na grobach.
    Tymczasem Bronek z WSI w Londynie odcina się od Donka:
    Komorowski: Nie odpowiadam za obietnice Tuska

    (GW/Agora) „Marszałek wzbraniał się od odpowiedzi na pytania dotyczące obietnic przedwyborczych Donalda Tuska, który podczas ostatniej kampanii wyborczej dał słowo emigrantom, że „sytuacja w Polsce zmieni się tak, że za rok, dwa czy trzy znajdą swój Londyn w Warszawie, Biłgoraju czy Łomży”. – Ja nie mam tendencji do łatwego rozdawania obietnic, a jak coś obiecam, to zawsze zrobię – zapewniał”.

  114. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar, ty chyba tanczysz na lodzie. :)
    I slusznie Bronek powiedzial, bo to sa wybory prezydenckie nie wybory do Sejmu. I Komorowski nie odpowiada za obietnice Tuska, bo chyba zadnej funkcji w rzadzie nie pelnil o ile pamietam.

  115. Bucholc napisał(a):

    Gospodarz
    „Gdyby nie pragnienie, nie liczące się ze wszystkim innym, żeby być na czas w Katyniu, żeby nie bylo żadnej rysy na uroczystości, psującej jej szansę na tle wcześniejszej z Tuskiem i Putinem, to ci ludzie i Kaczyński by żyli, tak samo, jak zyłaby Blida, gdyby nie było politycznej paranoi w postaci szukanie UKŁADU.”
    …Pragnienie myszki by swój ogonek chwalić może rozum powalić. Ta Pańska obsesja, Panie Ministrze, wiążąca się z UKŁADEM, kataraktą na oczach już owocuje. Wszystko na front walki z antyUKLADOWYM kaczyzmem! Tak jakby Jarkacz nie był w stanie przejść do następnego etapu „rewolucji”, zgodnie z teoria wszystkich rewolucji. Czyli: „wraz ze zwycięstwami rewolucji nasila się walka klasowa”. On już jest na następnym etapie, Panie Ministrze. On rozbił UKŁAD, przy pomocy Macierewicza, rozpieprzając WSI. Przynajmniej tak mu się wydaje. Pan natomiast dalej nieproduktywnie spija z dziubka Lucjanowi, marudząc coś tam o racjach „psychologicznych”.
    …A sprawa jest prosta jak drut. Nawet Mawar to widzii, piszac o obietnicach emigranckich Premiera. Opozycja do rzadu w krotkich spodenkach nie jest na miare jej lekcewazenia. Ale – to jest zdrowe w demokracji. Jednakze, jesli Pan, i Panu podobni tytanowie strategii politycznych, dalej bedziecie bredzili o jakims Kaczorowym zauroczeniu UKLADEM, to 20-go czerwca zostaniecie z reka w nocniku i nikt wam nie bedzie w stanie tego odebrać.
    …Jarkacz pobiera nauki od kota Alika nie na darmo. On po prostu nie traci czasu na bezproduktywne użeranie się z Panem, czy z kimkolwiek innym z przeminionego UKŁADU, w programach jemu nieprzychylnych. On z ukrycia spełnia oczekiwania niezadowolonej części spoleczenstwa. Która jest niemałą, jak w każdym kraju. Kot Alik spełnia więc rolę podstawową: powoduje Pana Prezesa do myślenia, zamiast mowienia. W obozie Komorowski-Tusku jeszcze o tym nie pomyslano. Czy aby nie dlatego, że pozostało aż 17 dni do przegrania kampanii wyborczej?
    …Precedens był 5 lat temu. Módlmy się, żeby Komorowskiemu nie wygrzebano jakiegoś dziadka, czy choćby tylko wujka, z Wermachtu. Albo – jeszcze lepiej! – z Armii Czerwonej.

  116. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Studio Opinii przypomniało …”
    .
    Najstarsi ludzie nie pamiętają, co to jest „Studio Opinii” (i co ci ludzie za komuny robili – choć to akurat ciekawe), więc zdumiewa w jakim celu ta stara kanapa antyszambruje po sieci. Zresztą bez sukcesów. :)

  117. Lex napisał(a):

    http://www.kciuk.pl/Bezpr.....gle-a11676

  118. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc,
    przepraszam, ale nie mogę jakos przebić sie przez Twój barok i zrozumiec o co Ci chodzi i w czym jestem w krótkich spodenkach. Napisz może tak łopatologicznie bez baroku i krócej. Umysł jestem prosty – może coś pojmę. I jeszcze jedno, ja nie jestem liczba mnoga, ja nie jestem w żadnej drużynie, choc swoje staram sie wiedzieć.

  119. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lex,
    to bardziej wygladalo na niski pulap chmur niz na mgle. U mnie na przyklad tak jest. Mgla nie jest taka gruba, zeby samolot lecial przez nia ponad minute. A z tego co slysze czasem przez radio jadac rano do pracy, to jak jest mgla lotnisko nie przyjmuje samolotow kierujac je na inne. A jednak nasze troche lepsze od smolenskiego.

  120. Lex napisał(a):

    Zamieściłem ten link aby zilustrować (także sobie) co widzą piloci lądując we mgle. Moją uwagę zwrócił całkowity spokój w kokpicie, żadnej nerwowości, praktycznie bez komunikatów załogi – wydawawać by sie mogło, że samolot sam ląduje.
    Ale… W Smoleńsku CAT ILS III nie było. Żadnego ILS nie było…

  121. Mawar napisał(a):

    E-J
    Mawar, ty chyba tanczysz na lodzie. :)
    .
    Jeśli tańczę to na rowerze, zresztą zaraz się wybieram, bo niezła pogoda w Warszawie. Umówiłem się z Torlinem, on też jeździ.
    :)
    .
    „…słusznie Bronek powiedział, bo to są wybory prezydenckie nie wybory do Sejmu. I Komorowski nie odpowiada za obietnice Tuska ..”.
    .
    Kiedy Tusku obiecywał złote góry i słonce Peru to nie sugerował, że zrobi to sam jeden, indywidualnie, nikt by w to nie uwierzył. W PełO był i Bronek z WSI i Grzechu z Dolnego Śląska, Miro od sportu i Zbychu od nie wiadomo czego, którzy z kolei mieli swoich pomocników, rożnych tam Rychów i Zdzichów, o biznesłumen Sawickiej (chwilowo na wczasach) nie zapominając. Uwierz mi, Ewo-Joanno, rządzenie to ciężka zbiorowa praca, Minister Kuczyński może potwierdzić. A tu po latach bezprzykładnych sukcesów i ciężkiej harówy Bronek jedzie do Londynu po nagrodę, a tam, jak dziś pisze oburzona Wyborcza, podczas politycznej debaty ktoś mu rzuca na stół palikotowego penisa. Mój Boże, jaki ten naród niewdzięczny.
    :)

  122. Lucjan napisał(a):

    „A sprawa jest prosta jak drut. Nawet Mawar to widzii, piszac o obietnicach emigranckich Premiera” – Bucholc, to co platforma Twoim zdaniem ma zrobić – sprawić, by wszyscy natychmiast stali sie bogaci i szczęśliwi, a wtedy Jarkacz i jego Alik przegrają? Nie do końca rozumiem Twój wywód i pretensje. Jeśli większość znowu „złapie się ”
    na wujka z wermachtu, to widocznie na to zasługuje. Widocznie ludzie muszą głowy przemeblowywać przez lata.

  123. Bucholc napisał(a):

    W.Kuczyński
    Ja się nie obrażam, nie ma potrzeby przepraszania.
    …Krótko. Żadnego baroku. UKŁAD, czyli tak naprawdę Pański przewrotny wymysł blogowy, nigdy nigdzie by nie zaistniał, gdyby nie wymysł chorej wyobraźni Antka Macierowicza. Pan firmuje te chorobę, afiszując się owym „UKŁADEM”. Ale – JA NIE JESTEM Z UKŁADU! Podczas gdy Pan ciągle się chwali przynaleznoscią. Przestrzegam zatem przed tą pomyłką. Nie wiem czy Pan, panie Gospodarzu, może się uplasować w mojej lidze. Bo ja w klasie B figuruję. I dobrze mi z tym.

  124. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc,
    UKLAD to była podstawowa konstrukcja polityczna Kaczyńskich, moge przytoczyć serie definicji Układu, typowo paranoicznej koncepcji (Patrz ksiażka „Paranoia Polityczna” – Robinsa i Posta), podawanych przez JK. Macierenko nie ma tu nic do rzeczy, to mały pikuś, narzędzie do wcielenia tej paranoi na jednym odcinku. Ta paranoiczna koncepcja – główne uzasadnienie dla konieczności zniszczenia III Rzeczpspolitej, okresliła dwulecie rządów Kaczyńskich włącznie ze śmiercia Blidy, rozwaleniem wojskowego wywiadu (niczego strasznego w tym WSI nie znaleziono, ten opublikowany raport to była superbzdura, czytałem go kilka razy i pisałem o nim) i powołaniem partyjnej czerezwyczajki CBA. I jestem pewien, że ona nadal jest w glowie Kaczyńskiego. Pozostajemy przy swoim. Moj tytuł „Jestem w Układu” był troche przewrotny a troche podkreslający, że ja jestem wśród zwierzyny na ktora polują IVRP-owcy.
    I jeszcze jedno, co tu maja do rzeczy takie, czy inne ligi? Ja się w żadnej lidze nie plasuję. Robię to co umię, tak, jak umię. I tyle.

  125. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    a ty nadal swoje. A to nie sa wybory do Sejmu, jeszcze raz powtarzam.
    Jest roznica miedzy kompetencjami rzadu, prezydenta czy sejmu.
    Dostal Bronek po uszach – i dobrze, polityka to nie je ciastko z kremem, czasem zgnile jajko. Ale nie moze odpowiadac za dzialania rzadu. natomiast mozna by go rozliczyc za dzialania marszalkowskie, tu bowiem bez winy nie jest.
    Ja tam nadal uwazam, ze w tej sytuacji politycznej najlepiej gdyby wygral Napieralski albo Pawlak, bo najmniej szkodliwi.
    Pewnie nie dozyje czasow kiedy bedzie sie w Polsce wybierac lepszego, a nie mniejsze zlo.
    No i jeszcze taka uwaga – zupelnie inaczej brzmialy by twoje wypowiedzi, gdybys sobie darowal owe Sloneczka Peru i Bronki z WSI, bo to leci taka propagandowa, ze bolszewizm przy tym sie czerwieni.

  126. Mawar napisał(a):

    Lex
    .
    „Moją uwagę zwrócił całkowity spokój w kokpicie, żadnej nerwowości, praktycznie bez komunikatów załogi – wydawać by się mogło, że samolot sam ląduje”.
    .
    Na razie nie wiadomo, czy lądował, wiadomo że podchodził do lądowania na wysokość decyzyjną, a to są dwie różne rzeczy. Także nie wiesz, czy był spokój, czy go nie było, bo nie odsłuchałeś tylko ODCZYTAŁEŚ zapis nagrań z kabiny, poza tym nie wiadomo, czy one są kompletne, raczej nie są. Podejście miało być na autopilocie i odejście także na autopilocie, Samo lądowanie byłoby oczywiście ręczne.
    .
    „Ale… W Smoleńsku CAT ILS III nie było. Żadnego ILS nie było…”.
    .
    Czy żadnego? – Tego nie wiemy na pewno, ale najprawdopodobniej nie było. Rosjanie mają swoją wojskową wersję „zachodniego” ILS i to się nazywa PRMG-5. Ten system istnieje również w wersji mobilnej, może on być czasowo instalowany na lotnisku. Prawdopodobnie PRMG-5 był zainstalowany w Smoleńsku tuż przed wiztą Putina (7.04), a później zdemontowany. To by potwierdzało informacje (które szybko ustąpiły rozważaniom polskich mediów, kto się wdarł do kabiny pilotów), że jacyś rosyjscy specjaliści już po wizycie Putina na lotnisku demontowali urządzenia nawigacyjne. Nie wiadomo, czy przy tej okazji nie uszkodzili radiolatarni, oczywiście całkowitym przypadkiem, która 10.04. nie działała dobrze. Tak przynajmniej utrzymywał polski pilot JAK-42. Niewykluczone że źle działająca radiolatarnia sprawiała klopt Ił-76, który dwukrotnie podchodził do lądowania i o mało co się nie rozbił.

  127. Bucholc napisał(a):

    Oj, E-J. Nakarmilas possumy?
    ***
    Panie Ministrze,
    Pewne rzeczy trzeba tlumaczyc Mawaro-podobnym. Ja czytac umiem.

  128. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński, lekko spóźniony, z orędziem na Międzynarodowy Dzień Dziecka:
    .
    ” … Macierenko …. to mały pikuś, …. . Ta paranoiczna koncepcja – … włącznie ze śmiercią Blidy, rozwaleniem wojskowego wywiadu (niczego strasznego w tym WSI nie znaleziono .”.
    .
    Jasne, skoro Pan Minister tak mówi :)

    …. i tylko pech, właściwie symboliczny, że niedawno znaleziono podrzucone rozkładające się zwłoki majora Zielonki … dawniej z WSI.

  129. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    Lex komentowal sytuacje z tego filmiku do ktorego podal linka a nie z Tupolewa.

    Bucholc,
    oczywiscie ze nakarmilam.

  130. Mawar napisał(a):

    .E-J
    „Lex komentował sytuacje z tego filmiku do którego podał linka a nie z Tupolewa”.
    .
    A dokładnie to skomentował tak: “Ale… W Smoleńsku CAT ILS III nie było. Żadnego ILS nie było…”
    .
    … i ja się do tego doniosłem, że w Smoleńsku ILS-a nie było”, a nie do ILS-a jako takiego.

  131. Ewa-Joanna napisał(a):

    Nie motaj Mawar, przedtem bylo przeciez o ciszy w kabinie na co odpowiedziales : „Na razie nie wiadomo, czy lądował, wiadomo że podchodził do lądowania na wysokość decyzyjną, a to są dwie różne rzeczy. Także nie wiesz, czy był spokój, czy go nie było, bo nie odsłuchałeś tylko ODCZYTAŁEŚ zapis nagrań z kabiny, poza tym nie wiadomo, czy one są kompletne, raczej nie są. Podejście miało być na autopilocie i odejście także na autopilocie, Samo lądowanie byłoby oczywiście ręczne.”
    Co calkiem bylo nie na temat :)

  132. Lex napisał(a):

    Ewo,
    daj sobie spokój. To daremne. Nie pierwszy i nie ostatni raz złapani na przeinaczaniu „rżną głupa”, że zacytuję J.K-M.

  133. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    .
    „Wyjazd do Katynia Tuska organizowała jego kancelaria i Putin zgodził się uczestniczyć w imprezie. Kaczyński o imprezie wiedział i jakoś nie starał się w niej uczestniczyć”.
    .
    Na pewno? A jakie są fakty?
    .
    Cytat z „Wyborczej”: „Początek lutego 2010. Premier Putin zaprasza Premiera POLSKI do Katynia, na organizowane przez STRONĘ ROSYJSKĄ obchody 70 ROCZNICY ZBRODNI KATYŃSKIEJ. W Kancelarii Prezydenta nerwowe oburzenie. Zarzuty w stosunku do Rosji, iż jest to gra polityczna. Żądanie, wbrew protokołowi dyplomatycznemu, zaproszenia Prezydenta jako Głowy Państwa. Mobilizowanie wszystkich autorytetów w celu wymuszenia na Rosji zmiany decyzji. Niewiarygodne wręcz zabiegi MSZ Polski i Rosji nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.
    http://forum.gazeta.pl/fo.....rium_.html
    (czyli źródło któremu ufasz).
    .
    Przypominam, że Kancelaria Prezydenta wyraziła chęć wyjazdu na rocznicowe uroczystości do Katynia 27 stycznia 2010, zaproszenie Putina dla Tuska jest z 2 lutego 2010.
    .
    Postkomuniści (faktyczni i/lub mentalni – rozważ do których się zaliczasz) chyba mają taki nerwowy tik kłamania. Kiedyś szerze przyznał to postkomunistyczny premier Węgier Ferenc Gyurcsany: „Kłamaliśmy przez ostatnie półtora roku (…) Nie znajdziecie ani jednego znaczącego posunięcia rządu, z którego moglibyśmy być dumni. Kłamaliśmy rano i wieczorem (…) Nie mieliśmy wyboru, bo spieprzyliśmy gospodarkę, i to nie tylko trochę, ale bardzo”.

  134. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Co całkiem było nie na temat”, :)
    .
    To było rozszerzanie tematu, bo chyba wczoraj Lex skarżył się, że nic nie wie na temat lotnictwa, raz tylko – jak pisał – leciał samolotem w nocy. A dziś nagle zaczyna pisać o ILS kategorii III. Rany Boga, co za metamorfoza, porwał go problem. No więc napisałem parę słów, oczywiście ocierając się o myślozbrodnię. Korzyść z tego może Lex mieć taką, że już nie będzie tak łatwo łykał „yntelygentnych” wrzutek Wyborczej i blogowego dyplomaty Buholca, że „spóźnienie się” się na samolot dyspozycyjny było przyczyną katastrofy. Ale może naiwny jestem.

  135. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    dajze juz sobie siana ( tak to sie mowi?) i przestan sikac pod wiatr!
    Zacme masz czy jaki piernik? Przeczytaj co napisal Lex, wejdz w ten link i bedizesz mial jasnosc. Gdzie tu masz Wyborcza??????

  136. Ewa-Joanna napisał(a):

    Kasiu,
    popatrz, jestem w dobrym towarzystwie :)
    http://wyborcza.biz/gield.....stkie.html

  137. Lex napisał(a):

    Mawar,
    dalej przeinaczasz. Napisałem, że nigdy nie leciałem samolotem, a na lotnisku byłem raz, w nocy (w Pyrzowicach). Ale, – co oczywiste – Ty wiesz lepiej czy ile razy i o jakiej porze „leciałem samolotem”.
    Nigdzie, nawiązując do katastrofy pod Smoleńskiem nie powoływałem się na Gazetę Wyborczą, którą – to do Twojej wiadomości – miałem ostani raz w ręku jakieś półtora roku temu.
    Tu nie o naiwnosć chodzi, a własnie o to, co tak trafnie J. Korwin-Mikke określił.
    A o systemie ILS wspomniałem dlatego, że lądowanie na prezentowanym filmiku odbyło się z wykorzystaniem tego systemu.
    W Smoleńsku ILS o ile wierzyć doniesieniom nie było i nie ma. Również i tego PRMG 5 nie ma (na stałe) skoro Rosjanie – jak sam piszesz – dla Putina go zainstalowali i później zdemontowali.

  138. Torlin napisał(a):

    I Ty z tymi postkomunistami teraz w sojuszu braterskim Mawarze? Do Napieralskiego będziesz mówił „stary kumplu”? Świetnie wiesz, że w Katyniu mieli być tylko premierzy, czego Kaczyński nie mógł zdzierżyć i skończyło się tak jak skończyło.
    Naprawdę, dziwię Ci się, nie czujesz rozdwojenia jaźni w tych atakach na postkomunistów? W Twojej Partii jest to teraz passé. Wstydź się, trzeba znać aktualne preferencje swojej Partii.

  139. Stefan123 napisał(a):

    MSWiA: „To, że głos nienależący do załogi, który zarejestrowała czarna skrzynka Tu-154 należał do szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusza Kazany, jest tylko sugestią. Nie potwierdzili tego polscy eksperci – powiedziała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.”
    O Rany! A tu na blogu już gotowe teorie o niezaprzeczalnych naciskach prezydenta za pośrednictwem Kazany…
    Teraz się okaże że to stewardessa mówiła, ze Kaczynski jeszcze się nie zdecydował: kawa czy herbata :)
    Ale Pan Kuczynski pewnie już ma gotowy felietonik do GW na temat niezaprzeczalnych nacisków.

  140. Stefan123 napisał(a):

    „W TVN24 pani psycholog, pochylona nad stenogramami: „Odchodzimy” oznaczało „umieramy”.”
    To tez pasuje do analiz stenogramow na tym blogu. Ten sam poziom absurdu…

  141. Mawar napisał(a):

    Stefan123
    Kazana reprezentował MSZ, czyli rząd – organizatora logistycznego wyjazdu. Ktoś musi podejmować decyzje, czyli być „kierownikiem”, choć oczywiście nie dotyczy to pilotażu. Był nim dyrektor Kazana z MSZ. Kierownik lotu nie może podejmować decyzji w sprawie pilotażu, bo nie ma takich kompetencji, ale z kolei pilot też nie może mieć wpływu na politykę zagraniczną. Dlatego w przypadku konieczności lotu na zapasowe lotnisko dyrektor Kazana podejmowałby ją po konsultacji z prezydentem. Bo wówczas byłby problem, na które zapasowe lecieć, Witebsk czy Mińsk lub może wracać do Warszawy. O tym mówił w kabinie pilotów Kazana: „No to mamy problem”. To chyba jasne, naturalne i oczywiste. Jednak nie dla wszystkich, bo choć Rosjanie prawidłowo przypisali głos do osoby już zaczyna się poszukiwanie „innego dyrektora” spośród pasażerów. W USA na pokładzie prezydenckiego Air Force One też jest szef personelu latającego, który także nie zastępuje pilotów, ale wydaje pilotom polenie dotyczące organizacji lotu.

  142. Mawar napisał(a):

    Lex
    .
    „dalej przeinaczasz. Napisałem, że nigdy nie leciałem samolotem, a na lotnisku byłem raz, w nocy (w Pyrzowicach). Ale, – co oczywiste – Ty wiesz lepiej czy ile razy i o jakiej porze “leciałem samolotem”.
    .
    Sorry, no to cię przeszacowałem. :)

    .
    „Gazetę Wyborczą, którą – to do Twojej wiadomości – miałem ostatni raz w ręku jakieś półtora roku temu”.
    .
    A tu cie nieoszacowaniem. A poważnie, straszne wykroczenie. Przecież to podstawowa strawa duchowa na tym blogu. :)

  143. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Świetnie wiesz, że w Katyniu mieli być tylko premierzy, czego Kaczyński nie mógł zdzierżyć i skończyło się tak jak skończyło”.
    .
    Spróbuj się skupić przy lekturze, to jest napisane prostymi zdaniami:
    „Wprost”: Ujawniamy korespondencję ws. obchodów w Katyniu:
    http://www.wprost.pl/ar/1.....w-Katyniu/

  144. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu:
    Rosjanie napisali, ze general Blasik faktycznie przejal dowodzenie nad samolotem. Umyslnie nie podaje nazwy rosyjskiej gazety, ktora mozna znalezc w notatce GW. Te przyjemnosc zostawiam Teatrzykowi Dla Przedszkolakow. Teatrzyk na pewno odkryje i rozglosi swoje odkrycie. To bedzie akurat na miare inteligencji aktorow Teatrzyku.
    http://wiadomosci.gazeta......molot.html
    .
    Tytul notatki GW nie jest adekwatny do tresci, bo faktyczne przejecie dowodztwa samolotu to nie jest „nacisk”. Ja bym to raczej okresil jako calkowite zlamanie wszelkich zasad, „poważne naruszenie przepisów lotniczych dowolnego kraju” (cytuje za GW). Ja mysle, ze tresc notatki rosyjskiej gazety bardzo dobrze opisuje sytuacje w samolocie. I tutaj mam komentarz do Pana wpisu. Otoz ja nie uwazam, ze odpowiedzialnosc za katastrofe nalezy po prostu zwalic na barki s.p. Lecha Kaczynskiego. Nalezy raczej zapytac, jak to sie stalo, ze zarowno zaloga, dyrektor protokolu, jak tez dowodca sil powietrznych kraju, wszyscy zachowywali sie tak, jakby na pokladzie wiezli jakiegos satrape, ktorego skrzywienie jest wazniejsze od prawa, przepisow, procedur lotu, od wlasnego doswiadczenia, oraz od zdrowego rozsadku? Jak to sie stalo, ze zlamano wszelkie zabezpieczenia? Jaki proces psychologiczny mial miejsce nie tyle na pokladzie samolotu, ale znacznie wczesniej. Tam panowala jakas psychoza, zeby wyladowac za wszelka cene wbrew fachowej wiedzy pilotow. Ta psychoza nie mogla sie pojawic pol godziny przed lotem. Ona musiala narastac wczesniej. I to nalezaloby wyjasnic.
    .
    Ja bym rozumial psychoze, gdyby piloci wiezli Berie albo Stalina. Nie wyladujesz, pod sciane. W takiej sytuacji wyobrazam sobie, ze pilot stara sie wyladowac za wszelka cene, skoro tak czy inaczej zginie albo od kuli, albo w katastrofie. Jednakze, taka sytaucja nie miala miejsca. Wiec skad wziela sie psychoza, ktora doprowadzila do fatalnej decyzji?
    .
    To jest pytanie zasadnicze dla panstwa. Czy Prezydent jest urzednikiem panstwowym zatrudnionym na piec lat w celu spelniania zadan okreslonych w umowie o prace? (Akurat w tym przypadku umowa nazywa sie „konstytucja”, ale co z tego.) Czy tez Prezydent jest Carem, na widok ktorego dwor wpada w paraliz umyslowy az do popelnienia samobojstwa? W Tupolewie rozegral sie ten drugi scenariusz. Trzeba zapytac, jak do tego doszlo. Lech Kaczynski nie byl potworem. Nie chodzil po korytarzach z pistoletem i nie mordowal nieposlusznych. Nie bylo potrzeby ryzykowac zycia dla jego przyjemnosci. Wiec jak i skad wzial sie ten nastroj, ze dworacy (trudno ich inaczej okreslic) zaryzykowali wlasnym zyciem, byle tylko Prezydent nie wyrazil niezadowolenia?

  145. narciarz2 napisał(a):

    Pytanie zaadresowalem do Gospodarza. Adresuje je takze do innych uczestnikow blogu, oczywiscie poza szumowina, ktora zbiorczo nazywam „Teatrzyk Dla Przedszkolakow”.

  146. Torlin napisał(a):

    „Wprost” nie jest dla mnie żadnym autorytetem. I pomyśleć, że czytałem go w czasach, w których był wydawany na makulaturowym papierze, praktycznie w Warszawie nie do dostania. Ja mogę wymienić z pamięci kilkanaście artykułów wstrętnych i nieprawdziwych na najrozmaitsze tematy, jest to pismo z Twojej opcji politycznej, kłamliwe, nieprawdziwe i do niczego.
    Tak jak ciągle cytowana przez Ciebie „Rzepa” i Salon24.

  147. W.Kuczyński napisał(a):

    narciarz,
    ja tez uważam, że opis rosyjskiej gazety na która sie powolujesz pokazuje bardzo prawdopodobna sytuację w kokpicie, przejęcie dowództwa przez Błasika. Ale tak daleko idących wniosków bym nie wyciągał. Dworacy są wszędzie i zawsze i wszędzie i zawsze są ludzie ulegli. Pilot któremu nakazano leciec do Tbilisi nie uległ.
    Zgoda, że w naszej kulturze administracyjnej i państwowej rola procedury nie jest tak zakorzeniona jak może w Ameryce, ale wyrobienie respektu do nich to kwestia długiego czasu i przykrych doświadczeń.
    Ja wojuję z kaczyzmem między innymi dlatego, że w jego kodzie politycznym jest władza satrapoidalna, bizantyjska, spersonifikowana, a nie proceduralna.

  148. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    piszesz:…Kazana reprezentował MSZ, czyli rząd – organizatora logistycznego wyjazdu. Ktoś musi podejmować decyzje, czyli być “kierownikiem”, choć oczywiście nie dotyczy to pilotażu.
    Mylisz się, rząd nie był organizatorem (ligistycznym) tego wyjazdu a dyr. Kazana miał, jak pracownik MSZ inne zadania niż logistyka tego wyjazdu. Nie był tez „kierownikiem” tej poronionej wycieczki.
    To w Kancelarii Prezydenta RP oraz w PiS nadal nie wiedzą, kto Ten wyjazd organizował? Pewnie krasnoludy od Putina.
    Skoro już ewidentnie wiadomo, że piloci byli pod bezpośrednim naciskiem pasażerów samolotu, to się szuka winnego? Najlepiej z rządu, co?
    To na nic Mawar, katastrofa obciąża głównego dysponenta lotu, tj zmarłego prezydenta, a jak konsultował, jak to miał w zwyczaju ze swoim bratem, a konsultował – to mamy głównych winowajców tragedii.
    Takie zakłamywanie rzeczywistości, to odwracanie kota ogonem, ten Wawel i inne podobne działania sumienia nie zagłuszą.
    Z tym trzeba będzie żyć do końca swoich dni. Mając świadomość, zez powodu pychy, głupoty, bezmyślności ect. posłało się na śmierć 96 ludzi.
    Wszystkie te rozważania, analizy ostatnich minut wypadku Uchachanego czy Twoje o kant stołu można rozbić.
    Fakty są faktam, w kokpiku pilotów były postronne osoby, prowadziły tam rozmowy i działania bezprawne, chociaż w imieniu głowy państwa, efekty są znane – śmierć blisko 100 osób.
    Tak jak znana jest już bezpośrednia presja na pilotów by lądowali mimo logice i zdrowemu rozsądkowi.
    Tu masz jeszcze cywilna odwagę dyskutować po blogach na temat tej katastrofy?

  149. Kasia napisał(a):

    Wiesz EJ, po tym twoim komentarzu już dawno dałam sobie spokój. Należysz do osób, które uwielbiają mieć rację nawet gdy jej nie mają więc Ci ją przyznaję. Nie dziękuj proszę.
    .
    A jeśli jesteś ciekawa to sprawdź różnicę między nagą krótką sprzedażą (naked short sale), a krótką sprzedażą (short sale) o której pisałaś za specjalistyczną gazetą „Nie”. Zresztą w tym linku do wybiórcza.biz także jest o tym, ale pewnie tytuł Ci wystarczył by na samą myśl popaść w samozachwyt i egzaltację z powodu profesjonalizmu twoich mądrych tygodników.

  150. Kasia napisał(a):

    A to mógłby być ewentualny motyw, gdyby hipotezy o zamachu zaczęły się potwierdzać.
    http://cogito.salon24.pl/.....ne-pytania

  151. vannelle napisał(a):

    Rosjanie na pewno posiadają dokumentację fotograficzną rozbitego kokpitu. Łatwo ustalić kto siedział w fotelu dowódcy.

    Pogłoski o gen. Błasiku być może mają źródło w przecieku.

  152. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „A to mógłby być ewentualny motyw, gdyby hipotezy o zamachu zaczęły się potwierdzać.”
    .
    Znaczy, sugerujesz, że rosyjskie służby mogły zamordować polską elitę polityczną i wojskową w tym jedynie celu, żeby zdobyć tajne kody NATO? Chyba czytasz za dużo literatury sensacyjnej klasy B.
    Swoją drogą, co miałyby te kody do roboty na pokładzie samolotu? Chyba prezydent Kaczyński nie miał przy sobie małej czarnej walizeczki z guzikiem uruchamiającym odwetowy atak jądrowy?
    .
    W przywołanym przez ciebie wpisie rozbawiło mnie pewne stwierdzenie:
    .
    „…kuriozalne oświadczenie płk. Krzysztofa Duszy, dyrektora gabinetu szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, który oświadczył, że „na pokładzie Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem, był zwykły telefon satelitarny; nie było tam „tajnych kodów”, urządzeń ani materiałów kryptograficznych”. Takie dementi na publikację prasową w języku służb oznacza, że obawy NATO były w pełni zasadne.”
    .
    A jeżeli naprawdę nie było tych kodów, to jak brzmiałoby dementi w języku tajnych służb?
    Zresztą, chyba za wiele uwagi poświęcam wypocinom Ściosa, jednego z największych kretynów publikujących w Salonie24.

  153. Zdzisław_1 napisał(a):

    Kasia

    Pogoda w Polsce jest chyba tez skutkiem działania Rosjan?
    Nie ma tam nic na ten temat w Salonie?
    Pozdrawiam

  154. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu:
    wkleilem moj komentarz pod Pana tekstem w Studiu Opinii. Ja nie wyciagam wnioskow. Ja raczej stawiam pytania. Dopisalem tam jeszcze jeden paragraf, ktory tutaj zacytuje:
    .
    Takie pytanie trzeba postawic. Po pierwsze dlatego, ze nowym Prezydentem moze zostac osobnik o znacznie gorszym charakterze. A po drugie, trzeba zapytac, czym dla Polakow jest wladza? Czy Polska psychologicznie jest satrapią ze wszechmogacym Carem na szczycie? Jesli tak ma byc, to nalezaloby sie do tego przyznac. A jesli tak ma nie byc, to trzeba zapytac, dlaczego tak bylo na pokladzie Tupolewa?
    .
    Moze powinienem tez dodac, ze swoim zwyczajem zadaje pytania prowokacyjne i mam nadzieje sklaniajace do pomyslenia. Tak miedzy nami mowiac, moim zdaniem sprawa jest trywialna az do bolu. Dworacy zdarzali sie wszedzie. Jeszcze w szkole (komunistycznej!) mnie uczono o jakims dworaku krola Francji, ktory popelnil samobojstwo, bo nie dostarczono na czas ryb na krolewski stol. Pamietam takze opowiadanko znanego rosyjskiego pisarza (moze ktos przypomni nazwisko) o rosyjskim czynowniku, ktory w teatrze kichnal w kark dygnitarza, i tak sie tym przejal, ze umarl. Tak wiec serwilizm nie narodzil sie 10 kwietnia. Jedyne, co sie stalo 10 kwietnia, to ze tego dnia serwilizm doprowadzil do tragedii przy wlaczonych magnetofonach, i w ten sposob zesmy sie o nim dowiedzieli.
    .
    Pytanie moim zdaniem brzmi: w jaki sposob doprowadzic do tego, aby polskie panstwo bylo oparte na procedurach, a nie na arbitralnej autorytarnej wladzy? To nie jest trywialne, bo na autorytaryzm maja apetyt politycy, a takze Kosciol. Oczywiscie, nikt tego nie powie wprost. Ot, pierwszy przyklad z brzegu: kardynal Dziwisz bylby zapewne oburzony, gdyby nazwac go satrapa w sutannie. On o sobie pewnie mysli jak najlepiej, zas Kasia z Madzia leza przed nim krzyzem. A jednak, decyzja kardynala o pochowku na Wawely spowodowala daleko idace konsekwencje dla calego kraju. Tak wlasnie postepuje satrapa. Chce dobrze, postepuje arbitralnie, a wychodzi mu, jak widac. Ja mysle, ze Lech Kaczynski tez chcial dobrze. Ale wyszlo mu inaczej. To byl rzadki w historii przyklad, ze mimowolny satrapa unicestwil sam siebie. Na pewno bylby sam przerazony tym, do czego doprowadzily jego naciski, ktore jego zdaniem na pewno nie przekraczaly dopuszczalnej granicy.
    .
    Wiec staje przed nami pytanie takie, jak juz czesto bywalo w historii: w jaki sposob chronic kraj przed samowola ludzi, z ktorych kazdy z osobna chce jak najlepiej? W jaki sposob chronic kraj przed ich zwolennikami, ktorzy tez chca jak najlepiej? Wyjasnienie ciagu zdarzen prowadzacych do ladowania Tupolewa mogloby pokazac, w jaki sposob dobre intencje dobrych ludzi koncza sie w piekle. Gdyby to sie udalo pokazac, to bylby jakis postep na drodze ograniczenia samowoli wladzy.
    .
    Przyznam tez, ze nie jestem zbyt optymistyczny, ze to sie uda zrobic. Teatrzyk Dla Przedszkolakow bardzo sie stara, aby sie nie udalo.

  155. narciarz2 napisał(a):

    Łatwo ustalić kto siedział w fotelu dowódcy.
    Zapewne kpt. Protasiuk (o ile nie pomylelm pisowni nazwiska).
    Pogłoski o gen. Błasiku być może mają źródło w przecieku.
    Maja zrodlo w opublikowanych stenogramach. To nie zadne pogloski, tylko stwierdzenie faktu. W kokpicie on pelnil funkcje „back seat driver”. Pisze po angielsku, bo to jest przyslowiowe wyrazenie w tym jezyku. Ta fraza jest synonimem zlej organizacji polegajacej na niejasnym podziale kompetencji.
    .
    Tyle wynika z opublikowanych informacji. Nie potrzeba zadnych przeciekow.

  156. Kasia napisał(a):

    Chciałam zwrócić uwagę na tą część zdania warunkowego:
    ”… gdyby hipotezy o zamachu zaczęły się potwierdzać.”

  157. Kasia napisał(a):

    Uważasz Pawle, że mieli napisać, że były ale nic się nie stało?
    Poza tym, mając cały czas warunek na uwadze, telefonów satelitarnych ‘podobno’ nie znaleziono.

  158. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „Uważasz Pawle, że mieli napisać, że były ale nic się nie stało?”
    .
    Ja właśnie ciebie pytałem, co powinni ogłosić.
    Według Ściosa jeśli zaprzeczają, to znaczy, że były. Nasuwa się logiczny wniosek, że jeśli ich tam naprawdę nie było, to powinni potwierdzić, że były. Wtedy zrozumieliby ludzie władający językiem tajnych służb. Ja niestety mówię tylko po polsku, rosyjsku i (słabo) po angielsku.
    A co myślę o hipotezach zamachowych, to już raz pisałem do Uchachanego.

  159. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    Masz rację Putin zaprosił Tuska na uroczystości Katyńskie i była to uroczystość na strzeblu premierów, a wiec nie mogło być prezydentów.
    Ale założę się, że nie uczynił to po to by dołożyć Kaczyńskiemu.
    Faktem jest też to, że Tusk na tym zaproszeniu bardzo wygrał politycznie. Kaczyński organizując wyprawę Katyńską chciał osłabić polityczny wydźwięk tej wizyty.

  160. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu,
    Ja na blogu Passenta napisałem trochę na temat który cię nurtuje , dlaczego piloci tak ryzykowali. To była odpowiedź blogowiczowi TJ , z którego postem się zgadzam , rozszerzyłem jednak treść jego wypowiedzi i pokazałem, że jednak opublikowanie stenogramów wiele wniosło.
    Od Kaczyńskiego wiele zależało i były generał już to praktycznie stwierdził , licząc na dalsze korzyści nie chciał by Prezydent się na niego wkurzył. Piloci wojskowi są zdominowani przez dowódców , i też liczyli na korzyści w przypadku gdy się uda. Nikt z nich nie brał w rachubę możliwości tej która nastąpiła. Gdyby liczyli że maja nawet 90% szansy to by nie ryzykowali

  161. andiboz napisał(a):

    narciarz2
    „Smierc czynownika” napisal Czechow.
    Pozdrawiam.

  162. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Kasiu! Pomysl trochę! Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach powierzyłby Lechowi Kaczyńskiemu jakikolwiek tajny kod?

  163. matti napisał(a):

    Czesc, prosze prrzestancie pastwic sie nad pilotami!

    Jezeli w trakcie lotu i ladowania wchodza do kabiny gen.Blasiak

    i p.dyr.Kazana to o czym to swiadczy????? Oni po prostu nie

    mieli innego wyjscia! Szkoda mi tych mlodych chlopakow i przeklinam

    chwile w ktorej zdecydowali sie sluzyc w tym pulku.

    Wyrazam ogromne wspolczucie dla ich rodzin,niech beda

    przekleci ci ktorzy byli dla nich VIP-a Gospodarz ma po stokroc

    racje,wielkie ego blizniakow wbilo ten samolot w Smolenska

    ziwmie!

    Czytam ten blog od dawna i prawde mowiac typki takie jak

    mawar i miner doluja mnie dzien w dzien, Ewo-Joanno jak

    mozna zyc ze skorpionem w jednym wigwamie???

    Panie Waldemarze zycze zdrowia i cierpliwosci !

    matti

  164. Torlin napisał(a):

    Mnie Indoorze zastanawia coś innego, po co ktokolwiek lecąc do Rosji miałby zabierać tajny kod NATO? Przecież to jest bez sensu.

  165. Orteq napisał(a):

    matti
    Jaki skorpion? Jaki wigwam? Z tego co narciarz namącił kiedyś w sprawie miner-Ewa Joanna wynikało, że jeśli już coś pomiędzy nimi było to może rozwód.
    .
    Ewentualnym skorpionem w kangurzym wigwamie może natomiast być niejaki Bogdan. Też dowalał Gospodarzowi ile wlazło po 10 kwietnia. Ale to tylko takie mącenia idiotów blogowych. Skołowanych przez Pana Ministra poprzez natychmiastowe usuwanie nieprzychylnych komentarzy. Było to przed jego sławetną późniejszą decyzją przyjmowania WSZYSTKICH ciosów na szczękę, w ramach ekspiacji za swój nieubłagany wcześniejszy krytycyzm Tragicznie Zmarłego Prezydenta. Albowiem miner, Mawar, uchachany oraz ów Bogdan obarczyli Pana Ministra 100-procentową winą za śmierć Najlepszego Prezydenta Wszechczasów. Teraz Bogdan milczy w wigwamie jak skompromitowana trusia. Widać że wróciła kangurza dyscyplina w matriarchacie. No i dobrze.
    .
    Natomiast miner wciąż hasa. Jak na rozwodnika przystało. Też dobrze.

  166. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Tajemnica tkwi w HAŚLE AKUSTYCZNYM.
    Zwracam uwagę, że samolot w chwili upadku już był na wznoszeniu i gdyby nie ta brzoza tego bezdomnego, to by może i wylądowali jakoś, a przynajmniej na brzuchu.
    Może stało się w chwili to gdy 2. pilot zastosował HASŁO AKUSTYCZNE.
    Głowę dam, że gdyby któryś z pilotów zastosował HASŁA AKUSTYCZNEGO w stosunku do generała Błasika (jesli to był w ogóle generał Błasik) kilka minut wcześniej np. wówczas gdy załoga JAKa zameldowała o tym, że widzialnośc wynosi 200 m (a dla przypomnienia – w takich warunkach Warszawa-Okięcie nie przyjmuje samolotów mimo ILSa) to by żyli.
    A HASŁO AKUSTYCZNE znali wszyscy.
    http://www.youtube.com/wa.....-WKdm-ryvQ

  167. Ewa-Joanna napisał(a):

    Polska to jednak dziki kraj! Przeczytalam takie cos:
    Wandale kradną wszystko, co nie jest na stałe przytwierdzone do ściany, a najwięcej szczotek z WC. Ponadto giną: rolki papieru toaletowego, kostki zapachowe do ubikacji, suszarki do rąk; ze ściany wyjęto lustro. Z budowy słoniarni zginęła nawet gruszka od betoniarki, złodzieje przerzucili ją przez płot. A kamera przy pawilonie z gorylami nagrała, jak jeden gość odkręcił i ukradł pojemnik z karmą dla ryb.
    Rany boskie :(
    Calosc tu: http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html

  168. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „A kamera przy pawilonie z gorylami nagrała, jak jeden gość odkręcił i ukradł pojemnik z karmą dla ryb.”
    Kracześ. Trochę pozytywnego myslenia!!
    A. Nie ukradł kamery
    B. Po co gorylowi pojemnik z karmą dla ryb.

  169. Lex napisał(a):

    Pamietam także opowiadanko znanego rosyjskiego pisarza (moze ktos przypomni nazwisko) o rosyjskim czynowniku, ktory w teatrze kichnal w kark dygnitarza, i tak sie tym przejal, ze umarl.
    Antoni Czechow. Śmierc urzędnika.

  170. Bucholc napisał(a):

    Indoor,
    Może by i wylądowali. Miękko, na brzuchu i w trawie. Kilometr przed pasem startowym i 50 metrów z boku. Ale hasło akustyczne było rzeczywiście prawidłowe. Tyle że, kuźwa matuszka, też nie wypaliło. Widocznie ktoś nie znał jezyka. Oczywiście, że to były te ruskie tłumoki. Naprane denaturatem od samego rana. A my tu o polityce wschodniej i takie tam. Tylko pieśń się na usta ciśnie:
    tuczi na goradam stali
    w wozduchie pachło gawnom
    Sowiety gorad zasrali
    nada abchodit’ krugom.
    … Komenda z „wieży” (baraku): uchadi na ftaroj krug, padła właściwie już w momencie gdy zaatakowała ta brzoza tego bezdomnego.
    …I weź tu wygraj z takim splotem wydarzeń. Żadne obchodzenie drugim kręgiem nic nie mogło dać . Wszystko już było posrane. Wiadomo, sowieci.

  171. Piotrek napisał(a):

    Dlaczego jest Pan zaślepiony nienawiścią i z taką łatwością feruje Pan wyroki? Skąd Pan może wiedzieć, o co chodziło Prezydentowi?
    Gen. Błasik często znajdował się w kokpicie również podczas innych lotów jako dobry kolega pilotów.

  172. Bucholc napisał(a):

    Ten 10 kwietnia 2010 to był normalny 17 września 1939. Nóż (brzozowy) w plecy. Witkacy powinien popełnić nowe samobójstwo.
    …Zaś nowa zbrodnia katyńska była natychmiastowa. Pochłaniającą na szczęście nie 22 tysiące tylko 96 ofiar. Nawet jakieś strzały też padały w lesie.
    …Od historii, nawet tej sfałszowanej, nie ma ucieczki. Dopadnie cię wcześniej niż później.

  173. Ewa-Joanna napisał(a):

    Matti,
    kiedys bodajze Orteq mnie z minerem ozenil, nie wiem dlaczego. Teraz zeni mnie z jakims Bogdanem, tez nie wiem dlaczego. Mnie to nie przeszkadza, czasem nawet bywa zabawne.

  174. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    no dobra, kracze ;) Mogli przeciez ukrasc goryla….

  175. W.Kuczyński napisał(a):

    Piotrek,
    jest „oczywistą oczywistością”, że każdy komu niepodobaja sie bracia Kaczyńscy jako politycy jest zaślepiony do nich nienawiścią. Dlaczego miałbym być wyjątkiem? Nie należę przecież do prawych Polaków u których nienawiści z mikroskopem elektronowym nie wypatrzysz. Sama milość bliźniego, chrześcijaństwo i patriotyzm oczywiście w nieskazitelnej białoczerwonej sukience. Zazdroszczę Ci nie mogąc sie pozbyć tych złych uczuć do Braci. Módl się za mnie.

  176. Ewa-Joanna napisał(a):

    Piotrek,
    nie znam sie na samolotach, a na tupolewach w szczegolnosci, wiec zapytam – ile miejsc jest w kabinie pilotow?

  177. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że dla Prawdziwych Polaków ja jestem tak samo śmieszny dając link do Gazety, jak oni do Rzepy i Saloonu24. Ale jeżeli chcecie wiedzieć, co ja myślę o tej konkretnej katastrofie, to wspaniale to napisał Piotr Pacewicz w artykule „Nikt nie zawołał: opamiętajcie się”, ale nie mogę tego znaleźć w sieci, pewnie będzie trochę później, bo czytałem to w papierowym wydaniu. Ale jedno zdanie jest wspaniałym podsumowaniem: „Myślenie grupowe daje złudne poczucie siły i wiary w moralną słuszność nawet najgłupszych decyzji”.

  178. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin, co ty pleciesz…

  179. maciek.g napisał(a):

    Bucholc,
    nie kombinuj, jasne ze kontroler dał ciała i za późno dał komendę horyzont i to jest u mnie w analizie ujęte jako wina po stronie rosyjskiej

  180. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    czytałem tekst Pacewicza, jest bardzo dobry i to jest duże przybliżenie to prawdopodobnej prawdy. Ale mam pewne uwagi i być może napiszę coś na marginesie tego tekstu, bo ta hipoteza jest w konkluzjach odrobinę zbyt „uniwersalna” w stosunku do toku wywodu. Nie przy każdym VIP-ie i nie przy każdym otoczeniu VIP-a doszło by do czegos takiego. Ponadto ja stawiam hipotezę, że kapitan nie uległ mysleniu grupowemu, lecz skapitulował, dał sobie de facto odebrać dowództwo. Opieram to na jego milczeniu w ostatniej fazie lotu. Na prawdę nie wykluczałbym nawet do końca tak fantastycznej hipotezy, że na jego fotelu siedział ktoś inny.

  181. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g! To nie kontroler powiedział za pózno ‘horizont’, tylko pilot powiedział za póżno ‘kurwa mać’.

  182. Torlin napisał(a):

    E-J!
    Spytam się skromnie – o co Ci chodzi?

  183. Paweł Luboński napisał(a):

    A ja z uporem maniaka powtarzam: winą kapitana (zapewne za sprawą atmosfery towarzyszącej lotowi) było to, że znając warunki pogodowe, w ogóle przymierzał się do lądowania. I tyle. Natomiast bezpośrednią przyczyną katastrofy był prawdopodobnie jakiś błąd załogi. A może też i defekt urządzeń. Jego wysokość przypadek, jak mówią Francuzi. Nic innego ze stenogramów nie wynika i nie rozumiem, dlaczego wszyscy, z obu stron sporu politycznego, za wszelką cenę usiłują znaleźć w tym drugie dno. Ściślej – rozumiem, ale nie akceptuję.

  184. vannelle napisał(a):

    „Prezydent nie podjął jeszcze decyzji” To zdanie mówi samo za siebie! Decyzje na pokładzie podejmuje dowódca samolotu!! Proste? Każdy komentarz, uwaga lub sugestia są już naciskiem!!

  185. Ewa-Joanna napisał(a):

    O tych „Prawdziwych Polakow” Torlinie. Taz do diabla, nie nobilituj ich tak! Nawet jako ironia czy sarkazm nie powinno ci to przejsc przez klawiature :)

  186. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Pawel Luboński! Ze stenogramów może duzow wynikać, jesli ktoś dobrze zna wszystkie okoliczności. Np. co to było w tym Gdańsku? Prawdopodobnie jakiś dziki manewr im się udał. Może chcieli powtórzyć i mozna by mnożyc. Ze stenogramów wynika też cała atmosfera wycieczki. Oni nie uwierzyli gdy Mińsk im to powiedział, że jest mgła. Według mnie ktoś nawet chciał zapytać jakiś przelatujący samolot o to (nie wynika to wprost ze stanogramu, ale wiele na to wskazuje). Tak samo nie wiedzieli czy kontroler w Smoleńsku mówi prawdę o mgle. Jeszcze raz zapytali JAKa.
    Oni nie lecieli do Smoleńska. Oni w swoim mniemaniu jecieli NA SMOLEŃSK. Święcie przekonani, że wszyscy dookoła kłamią, by im to utrudnić. Prawdopodobnie chcieli wyskoczyć z chmur tratatata jesteśmy, nie chcieliście byśmy lądowali, a my wylądowaliśmy.

  187. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł pięknie to powiedziałes „atmosfera towarzysząca lotowi”. To wszystko wyjaśnia. Poseł Karpiniuk, Szmajdziński, i wielu innych zbiorowo, jak Polak z Polakiem, wytworzyli „atmosferę”, która ich zaprowadziła na cmentarz.

  188. Bucholc napisał(a):

    Gospodarzu,
    „Zazdroszczę Ci nie mogąc sie pozbyć tych złych uczuć do Braci. Módl się za mnie.”
    *
    Po pierwsze, to może już Pan sobie nieco pofolgować jako ze został tylko jeden Brat do nienawidzenia. Po drugie, to modlenie się nie dla Pana jest koniecznie tylko dla hrabiego, kandydata do przegranej w wyborach prezydenckich.
    …Jest bowiem oczywistą oczywistością, że pogrążony w żałobie Jedyny Brat Jaki Pozostał startuje przeciwko hrabiemu, pewniakowi wygranej, mając tajemnego asa w rekawie. Pięć lat temu tym asem, od dawna ukrytym a wyciągniętym pod sam koniec kampanii, był dziadek z Wermachtu. Tym razem też się coś rychtuje w rękawie, co do tego nie ma żadnych watpliwości. Inaczej Genialny Strateg by nie planował tak złożonej wstępnej gry przedwyborczej. Niewygłoszone prezydenckie przemówienie w Katyniu miało być przedwczesnym orgazmem w tych umizgach do wyborców-patriotów.
    …”Domagamy się i żądamy”. Takie przesłanie wiózł ze sobą śp. Prezydent. Wysłany na pewna śmierć we mgle przez Kochającego Brata.
    ***
    Paweł L. trafia w dziesiątkę. Moim skromnym zdaniem.

  189. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc,
    Pawel trafia w dziesiątkę pod warunkiem, że rozlozymy na czynniki pierwszę tę „atmosferę”. Pacewicz to robi i w duzym stopniu trafnie, ale bez rozłożenia owej „atmosfery” na składniki jesteśmy ciągle w potężnym kłamstwie obwiniając za wszystko Protasiuka. To jest tak, jakby za napaść na dom obwiniać właściciela, który nie zdołał sie napastnikowi odwinąć z takiej czy innej przyczyny, bo w tym samolocie był rodzaj „napaści na kokpit” i główna wina spoczywa na napastnikach a na kapitanie uboczna. Szkoda, że sie nie odwinął, bo wcale nie zostałby zniszczony, lecz na odwrót byłby bohaterem dużej części Polski, bo przecież to wszystko co tam sie dzialo wyszłoby na jaw.

  190. kranadha napisał(a):

    Waldek dlaczego mnie wyrzucasz. Zaczalem mowic sowami tego bloga. Beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  191. kranadha napisał(a):

    O kurde znowu blad i zwroca mi uwage. Powinno byc slowami

  192. Madzia napisał(a):

    „Ale wkoło jest wesooooło … o o o”:
    „w tym samolocie był rodzaj “napaści na kokpit” i główna wina spoczywa na napastnikach”
    _
    Jasne.
    Tym napastnikiem jest osobnik A, który co jakiś czas wpada do kokpitu ględząc: „niezr., niezr., niezr. …”. (Tak wynika ze stenogramów)
    Pilota trafia jasny gwint … no i koniec znany.
    _
    O ile zakład, że w ostatnim tygodniu przed wyborami w osobniku A zostanie rozpoznany prezydent?

  193. Bucholc napisał(a):

    Panie Ministrze!
    „Moim skromnym zdaniem” muszę się wymigać od odpowiedzialności za błąd rzeczowy w swojej poprzedniej wypowiedzi. Paweł L. bowiem miał rację tylko w jednym: że poszukiwanie następnego „dna” w sprawie tej katastrofy nie ma najmniejszego sensu. Bo koń jaki jest każdy widzi. Reszta dywagacji Pawła to zwyczajne mało odkrywcze gdybanie o błędzie załogi. Tak jakby nikt na to jeszcze nie wpadł.
    …Błąd załogi to była zgoda na ten poroniony lot! No ale to teoria. Wojskowa praktyka niesubordynacji nie dopuszcza. Dlatego Konopnicka wciąż żywa w tej sprawie jest:
    „bo najrzadziej giną króle
    a najczęściej giną chłopy”.
    *
    „Królom” na Tu154 10 kwietnia zapomniało się, że wysłanie pilota na pewna śmierć w bzdurnym lądowaniu oznaczało również pewną śmierć ich samych. Taki nieznaczny błąd w sztuce. Jarkacz nigdy nie pomyślał o przyznaniu się, że TO właśnie zostało zadecydowane w jego ostatniej rozmowie z bratem 20 minut przed katastrofą. …Lądowanie za wszelką cene. On bowiem myślał, że nie ma nic ważniejszego w świecie od zakwestionowania pojednawczej uroczystości Putin-Tusk trzy dni wcześniej.
    …Pomijanie tego aspektu w dyskusji tragedii smoleńskiej z 10 kwietnia wskazuje na amnezję narodową. Czy wszyscy muszą żyć z ta przypadlością?

  194. Madzia napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/15,489266.html
    ***
    Małgorzata Subotić
    Na czym w tej kampanii może polec Komorowski?
    _
    Jadwiga Staniszkis:
    Na samym sobie. Po prostu jest beznadziejny. Czy powiedział coś ciekawego?
    Czy wykonał swoje ustawowe zadania jako marszałek Sejmu? Nic nie zrobił.
    Nadaje się tylko na rolę żyrandola, a to jest dużo za mało.
    ***
    Przecież jest jowialny, jak mówią niektórzy – rubaszny.
    _
    Nie. Widziałam schłodzone twarze studentów, gdy mówił o pisaniu swojej pracy magisterskiej z pomocą teścia. Widziałam sołtysa w Licheniu, którego musieli powstrzymywać.
    ***
    Dlaczego?
    _
    Aby się nie rzucił na Komorowskiego, który opowiadał o znajomym sołtysie z Budy Ruskiej. Przechwalał się, że nie wiadomo co mu załatwił. A takiego załatwiactwa ludzie nie lubią. Bronisław Komorowski po prostu jest urwany z choinki.
    Nawet Lech Wałęsa jest od niego lepszy, bo ma w sobie to „coś” i potrafi udawać głupszego, niż jest. A Komorowski jest sobą, co jest dla mnie nie do zniesienia. Mój udział w kampanii jest spowodowany także tym.

  195. Madzia napisał(a):

    „Bronisław Komorowski po prostu jest urwany z choinki.”
    Co fakt to fakt:
    http://www.youtube.com/watch?v=0MkET5PvGVg
    Komorowski pierniczy nieźle.
    Jak „dobrze” pójdzie to szykuje nam się jeden z najgłupszych prezydentów w dziejach .
    Ale WSIokom chyba o to chodzi (Hrabia ma ponoć ich poparcie – tak twierdzi Dukaczewski:
    „Dukaczewski: Otworzę szampana, gdy Komorowski wygra”
    http://www.polskatimes.pl.....material_3)

  196. Madzia napisał(a):

    „Bronisław Komorowski po prostu jest urwany z choinki.”
    Co fakt to fakt:
    http://www.youtube.com/wa.....MkET5PvGVg
    Komorowski pierniczy nieźle.
    Jak „dobrze” pójdzie to szykuje nam się jeden z najgłupszych prezydentów w dziejach .
    Ale WSIokom chyba o to chodzi (Hrabia ma ponoć ich poparcie – tak twierdzi Dukaczewski:
    „Dukaczewski: Otworzę szampana, gdy Komorowski wygra”
    polskatimes.pl/stronaglowna/264390,dukaczewski-otworze-szampana-gdy-komorowski-wygra,id,t.html#material_3)

  197. Torlin napisał(a):

    Madziu!
    Ja rozumiem, że jesteś za PiSem. Ale nie dawaj tych bzdur jako linku. Powiedzenie, że „Platforma ewidentnie zmierza do sojuszu z SLD” świadczy o poziomie tej Pani, kiedy widać gołym okiem, że to PiS idzie na współpracę z SLD, a nie PO.

  198. am65 napisał(a):

    Podstawową przyczyną tragedii była presja na załogę aby lądować.
    Tak zwana oczywista oczywistość.

    Techniczną przyczyną był zapewne błąd nawigatora, który nie zatwierdził (ponoć trzeba to osobno potwierdzać na urządzeniu) ciśnienia 745mm podanego przez wieżę na wysokościomierzu barycznym przez co był on źle wyskalowany na 760mm (wartość zdefiniowana). Spowodowało to błędne wskazania wysokościomierza. Błąd w takim przypadku sięga nawet kilkudziesięciu metrów.
    Przyjmując to jako hipotezę prawdopodobną:
    1. Schodzą zdecydowanie za szybko nad „jarem”
    2. Pada hasło „odchodzimy” na 80m (w rzeczywistości jest 20-30 powyżej poziomu lotniska)
    3. Kapitan zaczyna prostować maszynę ale bezwładność w takim przypadku to 5-6 sekund
    4. Po tych 6 sekundach nawigator krzyczy 20m (poziom lotniska -10m)
    5. Samolot zaczyna się wznosić ale … brzoza

    Parametry z „czarnych skrzynek” ostatecznie potwierdzą czy tak było naprawdę. Trzeba jeszcze chwilę poczekać.

  199. narciarz2 napisał(a):

    Chetnie przeczytam tekst Pacewicza. Poprosze o link, gdy bedzie dostepny.
    .
    Ja bym postawil taka teze, ze katastrofe spowodowal serwilizm, plus oczywiscie jego wysokosc przypadek. Serwilizm spowodowal, ze piloci zgodzili sie zagrac w rosyjska ruletke, zas przypadek spowodowal, ze nie wyszlo. Piloci plus general Blasik zachowali sie troche tak, jakby na widok czerwonego swiatla na skrzyzowaniu zamknac oczy i nacisnac gaz. Moze sie uda. Akurat sie nie udalo.
    .
    Natomiast wazniejszym tematem jest serwilizm. Otoz PiS wytwarza, nagradza, i wykorzystuje serwilizm. Zaskakujace jest, jak maly opor PiS napotyka w tej dzialalnosci. I na to nalezaloby zwrocic uwage. Przypomnijmy sobie usluznych prokuratorow pod wodza Engelkinga. Albo usluznych funkcjonariuszy CBS, ktorzy odwiedzili Blide wiedzac, ze celem jest pokazowy film.
    .
    W kontekscie serwilizmu nie wspomne o funkcjonariuszach CBA, bo ci akurat byli specjalnie dobierani pod katem zaangazowania po stronie PiSu. Wiec akurat ich nalezy kwalifikowac inaczej. O serwilizmie mowimy wtedy, gdy ktos wbrew swojej wiedzy i przekonaniom zgadza sie sluzyc zlej sprawie. Tak sie zachowali piloci Tupolewa. Tak sie zachowuja niektorzy dziennikarze.
    .
    Obserwujac Polske z dystansu widze, ze odwaga gdzies uleciala, zas serwilizm sie rozpowszechnia. Takie mam wrazenie. Przykladem telewizja tzw. publiczna. General Jaruzelski potrzebowal czolgow i komandosow, zeby sobie podporzadkowac TVP. A czego potrzebowal Kaczynski? Sytuacja w Wiadomosciach dorownuje tej za stanu wojennego, ale jakimi srodkami to osiagnieto? Gdzie sa ludzie, ktorzy odchodza z powodu przekonan?
    .
    Jak pokazal Smolensk, serwilizm moze zabijac. I nad tym nalezaloby sie zastanowic w kontekscie panstwa. Ludzie powinni miec wystarczajaca godnosc, zeby powiedziec „nie” politykom. W latach ’80 wystarczylo godnosci i odwagi, zeby mowic „nie” w warunkach opresji. A teraz wystarczy Teatrzyk Dla Przedszkolakow, zeby przejac kontrole nad instytucjami panstwa. Kim jest Targalski albo inny Wildstein w porownaniu z Kiszczakiem? Gdzie sie podziala odwaga cywilna, ze prokuratorzy albo dziennikarze nie potrafaia odmawiac kreaturom?
    .
    Z Byloby dobrze, gdyby z katastrofy wyciagniety zostal wniosek, ze trzeba sie kierowac swoja wiedza, godnoscia, przepisami, i sprawdzonymi procedurami. PiS pokazal, do czego prowadzi podporzadkowywanie sobie ludzi. Dobrze byloby to jasno powiedziec.

  200. Kasia napisał(a):

    Tawarisz odrzucił fuzję w kąt, chwycił pepeszę. Ratuj się kto może. Trzeba podłożyć ślepaki, bo będzie rzeźnia a pulemioci on 500 na sekundu.
    .
    http://www.rmf24.pl/fakty.....nId,281628

  201. Kasia napisał(a):

    ‘Roboto ty w rękach się pal…’
    alias ‘cześć pracy’
    http://www.skyscrapercity.....count=4541

  202. vannelle napisał(a):

    Madzia napisała:

    „O ile zakład, że w ostatnim tygodniu przed wyborami w osobniku A zostanie rozpoznany prezydent?”

    Pan prezydent RP decyduje kiedy i gdzie ląduje. Osobiście nie musiał się fatygować, miał na pokładzie najpokorniejszych dworaków.
    Nawet gdyby z własnej inicjatywy „wyskakiwali przed szereg” to spełnialiby wolę swego pana. Wiadomo, że każdy pies upodabnia się do swego pana.

    O ile zakład, że owe „niezr” to rezultat negocjacji na najwyższym szczeblu?
    Najsmaczniejsze kąski Rosjanie trzymają na „deser”.

  203. maciek.g napisał(a):

    am65,
    Może dokładniej przeanalizuj opublikowane informacje, potem poszukaj blogu Sergieja Amelina który na podstawie tych informacji zrobił wykres schodzenia samolotu i udowodnił, że załoga opierała się na radiowysokościomierzu i to z niego były odczytywane wysokości przez nawigatora. Z tego wynika, że to połączone z szukaniem widoku ziemi doprowadziło do zbyt niskiego położenia samolotu względem lotniska. Na nieszczęście kontroler nie wiem z jakiego powodu spóźnił się z informacją horyzont. Z wykresy widać, że po słowach 2p odchodzimy samolot zaczął faktycznie wykonywać manewr. Jednak te 80 metrów było fizycznie względem ziemi , czyli jaru , a faktycznie byli już tuż nad poziomem lotniska. Z wykresu widać że gdyby nie drzewa to prawdopodobnie by odeszli, ale niestety Rosjanie nie zadbali by je na wszelki wypadek usunąć.
    Czyli jak by nie interpretować tego co wiemy wciąż wychodzi na to że podjęto lądowanie w warunkach które go wykluczyły i było to opisane w procedurze lotniska którą piloci znali. Kontrolerzy też informowali że warunków do lądowania nie ma.
    Oczywiście podjęcie lądowania wbrew procedurze wcale nie oznacza że ono musi się nie udać , wręcz odwrotnie to raczej rzadki wypadek , ale na tyle prawdopodobny że nie należy ryzykować.
    Na katastrofę w takich warunkach musi nałożyć się szereg niekorzystnych czynników i to właśnie mamy i w przypadku tej tragedii.
    Bezspornym faktem jest nacisk psychiczny na pilotów by zdążyć na uroczystość , a przylecieli do Smoleńska na styk. Nacisk mocno pogłębiony brakiem odwołania polecenia lądowania przez Prezydenta i wsparty pojawieniem się najwyższego dowódcy w kokpicie wyraźnie wspierającego akcje lądowania. Wojskowi przyzwyczajeni są do tego że z dowódcą się nie dyskutuje., jak widzieli że jemu zależy by próbować to próbowali. Na dodatek warunki pracy mieli delikatnie mówiąc niekomfortowe bo powinni być w kabinie tylko oni, a tu wyraźnie Błasik włączył się do pilotowania samolotu, a wcześnie dyrektor rozpraszał uwagę i swymi wypowiedziami powodował wzrost napięcia i nacisku.
    Być może, że w tym bałaganie piloci zapomnieli o rowie przed lotniskiem i naciskani pospieszyli się z lądowaniem a powinni zrobić przelotu kontrolny by sprawdzić podane ciśnienie baryczne nad lotniskiem i zrobić sobie skan terenu. Być może tak było, ale to przypuszczenie. Niemniej największy wpływ na doprowadzenie do katastrofy miał Błasik , bo on zdawał sobie sprawę że ryzykują i łamią procedurę, on tez jako jedyny mógł wyperswadować prezydentowi lądowanie , bo ten przecież nie miał pojęcia z jakim zagrożeniem to się wiąże, a wiemy, że był uparty i niechętnie ulegał gdy kolidowało to z jego politycznymi planami. Piloci byli w położeniu nie do pozazdroszczenia.

  204. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7547.....isy_w.html
    Bezpieczeństwo to kultura…

  205. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    am65.
    Może tak, a może nie.
    Zwracam uwagę na nastepujące sekwencje ze stenogramu:
    1.
    10:24:49,7 (JAK) Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.
    10:25:59,0 (A) 400 metrów widać, 50 metrów podstawy (niezr.) (Prawdopodoie mówi 2. pilot. On rozmawiał z JAKiem.

    Oczywiście nie ma pewności, czy we fragmencie (niezr.) (A) nie przekazuje informację, że podstawa chmur jest GRUBO PONIZEJ 50 metrów, ale raczej konstrukcja na to nie wskazuje.

    Prawdopodobnie oni spodziewali się zobaczyć ziemię poniżej 50 m. A podstawa chmur była w rzeczywistości może 30, może 20 metrów. A może w ogóle nie było podstawy chmur.

    2.
    10:10:07,2 (N) RW, nastawniki, RW.
    10:10:10,6 (K) 100 metrów

    10:31:07,1 (2P) Wychodzi, że aaa… TAWS, wystarczy, żeby Ziętas wprowadził.

    10:40:51,5 Sygnał dźwiękowy, F = 400 Hz. (Wysokość niebezpieczna)
    10:40:51,8 (N) 60 metrów

    a. nastawnik RW to ustawienie radiowysokosciomierza na niebezpieczną wysokość.
    b. sygnal przychodzi o niebezpiecznej wysokości przy 60 metrach

    pytanie: co wprowadził Ziętas?
    Należałoby co prawda przemysleć inne warianty wskazujące na zle ustawiony wysokościomeierz barometryczny, ale to mało prawdopodobny.
    Bardziej prawdopodobny jest dla mnie, że oni spodziewali się zobaczyć ziemię poniżej 50 metrów bo zamierzali lądować bez żadnego zezwolenia ze strony kontrolera za pomocą jakiegoś manewru co im się raz w Gdańsku udało.

  206. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam Panstwu uwage, ze w Polsce mowi sie o elektrowniach jadrowych. Jezeli Kaczynski zostanie prezydentem, a chocby tylko przejdzie do drugiej tury, to gdyby to ode mnie zalezalo, ja bym nie sprzedal Polsce reaktora jadrowego. Nie sprzedalbym mianowicie dlatego, ze potrzebne jest minimum kultury technicznej do jego obslugi. W kraju, ktory powaznie rozwaza powolanie kolejnego szalenca na najwyzszy urzad, nie ma zadnej gwarancji, ze taka kultura istnieje.

  207. narciarz2 napisał(a):

    Polacy powinni sie zajmowac tym, co im wychodzi najlepiej. A mianowicie, maszerowaniem po ulicach za facetem ubranym w ornat i sutanne. Taka atrakcja sie zdarza gdzies na poczatku czerwca. Wymachiwaniem kijami z zielenina na czubku. To sie nazywa „palmowa niedziela”, choc palmy w Polsce nigdy nie rosly. Budowaniem na ulicach oltarzy i umieszczaniem na takowych szczatkow tragicznie zmarlych osob. To sie nazywa „wynoszeniem na oltarze”. Niedlugo bedzie kolejna taka okazja. Klekaniem na ulicach, do czego Polacy zwoluja sie przez telefony komorkowe, chociaz nigdy zadnego nie potrafili zbudowac. Telefony buduja albo Finowie albo Chinczycy, a Polacy tylko naciskaja guziki i zwoluja sie na modlitwy. Lataniem na wschod albo na zachod samolotami, ktorych sami nie zbudowali, i krzyczeniem „my tu walczymy”. Paleniem na ulicach kukielek innych Polakow. Paleniem opon na tychze ulicach. Zmuszaniem innych Polakow, zeby nie mieli dzieci metoda „in vitro”, choc zadnego z tych dwu slow zaden Polak nigdy do konca nie zrozumial. Szukaniem w zatechlych papierach, co jeden Polak powiedzial na temat drugiego Polaka czterdziesci lat temu. Pisaniem obrazliwych rzeczy na temat sasiadow ze wschodu, zachodu, oraz poludnia. Niezwracaniem najmniejszej uwagi na to, ze sasiedzi ze wschodu i z zachodu dosc regularnie otrzymuja nagrody Nobla w dziedzinach naukowych, co od stu lat nie udalo sie zadnemu Polakowi mieszkajacemu w Polsce. Wychwalaniem Wielkiego Polaka zmarlego kilka lat temu, bez najmniejszego zamiaru zastanowienia sie nad tym, co ten Wielki Polak napisal albo powiedzial.
    .
    Tym wszystkim powinni sie zajmowac Polacy, bo w tych dziedzinach sa naprawde mistrzami. Natomiast Polacy nie powinni sie brac za zadna bardziej skomplikowana dzialalnosc, jak na przyklad latanie samolotem. To akurat wychodzi im srednio. A jesli juz cos zacznie wychodzic dobrze, to zza rogu wyskakuje tlum Prawdziwych Polakow i urzadza niekonczacy sie Teatrzyk Dla Przedszkolakow. Urzadzaja go po to, zeby jakis Prawdziwy Polak znow mial okazje do spieprzenia czegos, co w zasadzie sie calkiem niezle zapowiadalo.

  208. narciarz2 napisał(a):

    Myslalem, ze to ja sie wypowiadam radykalnie, ale Stefan Bratkowski jednak pisze radykalniej ode mnie.
    http://alfaomega.webnode......c5%84stwa/

  209. narciarz2 napisał(a):

    Jak to musi bolec aktorow Teatrzyku Dla Przedszkolakow, ze z ich strony malo kto potrafi napisac tekst logiczny i trzymajacy sie kupy. Czytanie Bratkowskiego, Passenta, albo Paradowskiej to jest jednak prawdziwa przyjemnosc. A po stronie Teatrzyku co?
    .
    Po objeciu wladzy chyba beda musieli przywrocic cenzure. Ze wstydu. To bedzie latwiejsze, niz nauczenie sie poslugiwania sie jezykiem ojczystym.

  210. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Narciarzu!
    Chciałoby się powiedzieć: „A co Ty wiesz o Polsce!”
    Pytam się:” a gdzie był Stefan Bratkowski gdy trzeba było zatrzymać braci Kaczyńskich?
    I odpowiem: by zajęty tepieniem „skorumpowanego” SLD, ukamieniowaniem „partyjnego” prezesa Kwiatkowskiego. Niech się gościu pałuje.
    Kiedyś w komunie byl taki głos (ludzki) w radiu, który mi się z kłastwem skojarzyło.

    Sympatycznym, ciepłym,
    wyrobionym głosem
    wsączł kłastwo w uszy
    w każde popłoudnien

    Teraz też znam taki głos. Taki pajac w telewizorze (TVN?) co pewien czas (czasami w towarzystwie drugiego, troszkę młodszego pajaca) prezentuje mi swoją wersję prawdy całkiem innąwersję, ale nie mniej zakłamaną niż Ojdyr. Nazywa się chyba Jacek(?) Pałszyński.

  211. Torlin napisał(a):

    Narciarzu!
    Zgadzając się z Twoim tekstem zastanowiły mnie tylko te naukowe Noble ze wschodu. Nie bardzo wiem…

  212. Bucholc napisał(a):

    Panowie,

    Narzekacie na pewne treści, czy osoby, obce wam ideowo a prezentowane w telewizorze czy gdzie indziej. A czy nie dysponujecie, jeden z drugim czy trzecim, możliwością przełączenia kanału telewizyjnego? Czy wręcz możliwością nie słuchania lub nie czytania niechcianych audycji? Albo innych nachalnych treści propagandowych?
    …Chce w tym miejscu nieśmiało zauważyć, że paradoks pewien stwarzacie. Z jednej strony bowiem uznajecie wartość tego wszystkiego co Pan Minister Kuczyński wywalczył, do spółki z kolegami z Układu, („Układu”? Niech Pan jeszcze raz, Gospodarzu, przypomni, z łaski swojej, jak to z tym Układem było; wiemy tylko, że Antek Macierewicz nic do tego Układu nie miał) dwadzieścia lat temu. Czyli obalenie komuny oraz zniesienie cenzury. Na tym samym, niejako, oddechu tak jak byście również się domagali …powrotu tej cenzury! Czy może ja się tu mylę?
    …Na takie infantylne zagrywki – nie chcę tego postrzegać w kategoriach czysto antydemokratycznych – ja po prostu mówię: a fe! I jeszcze: to jest be! No i rodzicom też nieładnie. O niewątpliwym zawstydzeniu Gospodarza, czytającego takie kwiatki, nawet już nie wspominam.

  213. Marian napisał(a):

    Cos nie tak chyba wyszlo z ta Konopnicka (Bucholc Says:
    Czerwiec 4th, 2010 at 12:22 ) “bo najrzadziej giną króle
    a najczęściej giną chłopy”.
    W oryginale bylo, zdaje sie, „A najdzielniej biją króle,
    A najgęściej giną chłopy.”
    Kogo w Smolensku „krole” bily, nic mi na ten temat nie wiadomo. Ale ze chlopy, zreszta baby tez, tam zginely, to fakt. Jak to na wojence ladnie.

  214. Bucholc napisał(a):

    Je m’excuse. I beg your pardon. Izwiniajus. O wybaczenie proszę wszystkich purystów literackich. Czyli wszystkich Polaków na Ziemi i w Niebie. Rzeczywiście popełniłem lepperowskie fa pa. Przeinaczyć samą Konopnicką! A fe! To jest naprawdę be. Chyba schowam się do mojej nadreńskiej nory na następnych wiele lat. Albo – nie.

  215. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Czyli wszystkich Polaków na Ziemi i w Niebie.” A mnie nie?

  216. Bucholc napisał(a):

    To ty nie masz jeszcze obywatelstwa Pomrocznej?

  217. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Nie. Nie mam. Czekam na właściwego Prezydenta.

  218. kranadha napisał(a):

    Ja mam taka prosbe. Czy kazdy z dyskutantow moglby odpowiedziec na pytanie. Czy na tym samolocie byl ktos kto chcial w tym locie zginac? Bez komentarzy.

  219. Torlin napisał(a):

    Nie, nikt nie chciał.
    Facet wchodzi bez zabezpieczeń od północy na Giewont i spada. Czy chciał zginąć? Bez komentarza.

  220. Torlin napisał(a):

    I chyba „w tym samolocie”!

  221. Kasia napisał(a):

    On this plane.

  222. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Nikt nie chcial zginąć. Tak wyszło.

  223. Waldemar napisał(a):

    @Narciarzu2 ; To co napisałeś o godzinie 2.54 5 czerwca Boli!!!, ale jest prawdziwe .
    Pozdrawiam
    Waldemar ze Szczecina
    ps.

  224. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „Facet wchodzi bez zabezpieczeń od północy na Giewont i spada. Czy chciał zginąć? Bez komentarza”.
    .
    Tkwisz w stereotypach po dziurki w uszach. Północy Giewont nie jest dobrym przykładem, bo kruchy i nie nadaje się do wspinaczki, a nawet jest tam ona zabroniona. Mimo to paru wariatów-amatorów już się tam zabiło. Wielu chodzi bez asekuracji i nie ginie. Francuz Alain Robert wspina się zawodowo na najwyższe budynki bez asekuracji – i z tego żyje. Wielu innych zginęło w górach mimo stosowania asekuracji. Czasem dlatego, bo ta asekuracja zawiodła, czasem dlatego, bo jej za bardzo zaufano. Zdarzały się przypadki śmierci alpinistów wiszących na poręczówkach. Mnóstwo samolotów rozbiło się przy ładnej pogodzie etc.

  225. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Taki pajac w telewizorze (TVN?) co pewien czas (czasami w towarzystwie drugiego, troszkę młodszego pajaca) prezentuje mi swoją wersję prawdy całkiem inną wersję, ale nie mniej zakłamaną niż Ojdyr. Nazywa się chyba Jacek(?) Pałszyński”.
    .
    Jacek Pałasiński … ale chyba obraziłeś pajaca jako takiego. Pałasiński jest tak kuriozalny, że wymyka się wszelkim porównaniom, jedyny on taki w swoim rodzaju i właśnie dlatego jest potrzebny.
    :)

  226. Mawar napisał(a):

    N2
    „Czytanie Bratkowskiego, Passenta, albo Paradowskiej to jest jednak prawdziwa przyjemność”.
    .
    Istnieją różne rodzaje przyjemności, ty gustujesz w geriatrycznych. W razie czego walczył będę o twoje prawo do własnych upodobań. Chyba trzeba to nazwać postkomunistycznym epikureizmem? :)

  227. Bucholc napisał(a):

    Jak zwał tak zwał. A komu potrzebny Pałasińskiego epikurejski wał? Cieszę się, że szpica układu antyukładowego wciąż z nami. Bom się już zamartwiał.
    ***
    Właściwy Prezydent już nadchodzi, Indoorze. Patrz
    http://www.gadu-gadu.pl/5.....szej-turze
    „Jarosław Kaczyński nokautuje Bronisława Komorowskiego w prawdziwych sondażach. Takie prawdziwe badania przeprowadziła Społeczna Inicjatywa Sondażowa na czele której stoi prof. Rafał Broda, publicysta Radia Maryja i wykładowca w toruńskiej uczelni o. Rydzyka.”
    …To wiadomość prosto z zaświatów. Boć to jednojajowy sobowtór Najlepszego Prezydenta. Będziesz więc nadprzyrodzonym obywatelem. Jak bratankowi przystoi.
    …Ze wygraną w drugiej turze Genialny Strateg ma czarno na czarnym to chyba nie tylko Mawar wie. Ćwierćinteligenci (25% poparcia) już odkorkowują butelki. Denaturatu, robiącego za limoniadkę. To po naukach smolenskich tak mają.

  228. Mawar napisał(a):

    Narciarz2

    „Polacy powinni sie zajmowac …co im wychodzi najlepiej …. maszerowaniem po ulicach za facetem ubranym w ornat i sutanne. …. Wymachiwaniem kijami z zielenina na czubku. To sie nazywa “palmowa niedziela”
    .
    Mylisz się, to się nazywa zielona niedziela (święto PSL), a ten facet w czerni to tylko teatr uliczny. :) Jasne że można być antyklerykałem i ignorantem.

    ” … choc palmy w Polsce nigdy nie rosly”.
    .
    Rosły, rosły i palmy i paprotki. Nawet w domach rosły. :)
    .
    „Budowaniem na ulicach oltarzy i umieszczaniem na takowych szczatkow tragicznie zmarlych osob. To sie nazywa “wynoszeniem na oltarze”.
    .
    Szczątki świętych ewentualnie są w ołtarzach, ale jedynie w kościołach (i na pewno nie w ołtarzach tymczasowych, ulicznych), to zresztą relikt – pierwsze ołtarze chrześcijańskie z czasów katakumb były właściwie sarkofagami. Po Soborze Watykańskim II ołtarz jest raczej traktowany jako stół. Wynoszenie na ołtarze to metafora nawiązująca do pierwszych wieków chrześcijaństwa.
    .

    ” … Klekaniem na ulicach, do czego Polacy zwoluja sie przez telefony komorkowe, chociaz nigdy zadnego nie potrafili zbudowac. Telefony buduja albo Finowie albo Chinczycy…”.
    .
    A poza tym, kto jeszcze? Koreańczycy. Nie produkując telefonów komórkowych jesteśmy w niezłym towarzystwie. Poza Finami żaden kraj UE już się tym nie zajmuje. To także efekt globalizacji. Zresztą teraz jest to dość banalnie proste urządzenie, tylko dla profanów może być nadal hi-tech.
    .
    … a Polacy …. Lataniem na wschod albo na zachod samolotami, ktorych sami nie zbudowali …
    .
    I znów jesteśmy w niezłym towarzystwie. Lata się Boeingami lub Airbusami, pomijając nieliczne drobiazgi. Ważne, aby mieć za co je kupić. Chcesz aby III RP była krajem autarkicznym? Jak Korea Północna?
    .
    „Paleniem na ulicach kukielek innych Polakow”.
    .
    Wow, nie wiedziałem, że to polski pomysł i wszyscy w świecie go zapożyczyli.
    .

    „.. Zmuszaniem innych Polakow, zeby nie mieli dzieci metoda “in vitro”, choc zadnego z tych dwu slow zaden Polak nigdy do konca nie zrozumial…:
    .
    Chylę czoła przed twoją kompetencją z łaciny …O reszcie nie wspominając.
    .
    „Szukaniem w zatechlych papierach, co jeden Polak powiedzial na temat drugiego Polaka ….”
    .
    Nie tyle powiedział, co donosił – mylisz znaczenia słów.
    .
    „Pisaniem obrazliwych rzeczy na temat sasiadow ze wschodu. …”
    .
    Nie fantazjuj, nikt tu nie przebije „Gazety Wyborczej”, która od początku władzy Putina jeździła na nim „rusofobicznie” jak na łysej kobyle. Przez bitych 10 lat! Agora skończyła tę jazdę tak w okolicach kwietnia 2010. Odtąd, niemal z dnia na dzień, wszystko w Rosji jest ok.
    .

    „… ze sasiedzi ze wschodu i z zachodu dosc regularnie otrzymuja nagrody Nobla w dziedzinach naukowych …”
    .
    Może na razie mamy kiepską naukę, cóż poczekamy aż się rozwiniesz. :)
    .
    ” Natomiast Polacy nie powinni sie brac za zadna bardziej skomplikowana dzialalnosc, jak na przyklad latanie samolotem. To akurat wychodzi im srednio”.
    .
    Często latasz samolotem, narciarzu? I jak ci to wychodzi? :) A pisząc: „im wychodzi” co masz na myśli? Już zrzekłeś się obywatelstwa III RP?

  229. narciarz2 napisał(a):

    Torlinie:
    Zgadzając się z Twoim tekstem zastanowiły mnie tylko te naukowe Noble ze wschodu.
    Chodzi o Rosjan, bo pomiedzy Polska a jej wlasciwym wschodnim sasiadem jest czarna dziura. Czy moze raczej pomaranczowa. Pomiedzy Bugiem a Smolenskiem nie ma nic, czym warto byloby sobie zaprzatac umysl. Dlatego nie musimy ani wpadac w kompleksy ani unosic sie duma, ze naukowo Polska jest mniej wiecej na rowni z Ukraina, Bialorusia, i Litwa. Te kraje tak naprawde nie istnieja w naszej swiadomosci. Wiec nie musimy sie z nimi porownywac. W polskim umysle istniejemy tylko my i Rosjanie. W tym kontekscie napisalem o wschodnich sasiadach, czyli Rosjanach.

  230. Mawar napisał(a):

    Bucholc
    .
    „Rafał Broda, publicysta Radia Maryja i wykładowca w toruńskiej uczelni o. Rydzyka.”
    …To wiadomość prosto z zaświatów”.
    .
    A ponieważ zaświaty nie istnieją, więc skąd ten twój egzystencjalny dygot? :)
    Wykaż trochę cierpliwości, a dowiesz się, wystarczy kilka pierwszych chwil wieczoru wyborczego w TVN24. Wszystko wywnioskujesz w pierwszej sekundzie godziny 20 z miny Justyny Pochanke (lub innej luksusowej dziennikarki). Niepewność, strach i zwątpienie na pograniczu szaleństwa oznaczać będzie, że NIE TEN wygrał. :)

  231. narciarz2 napisał(a):

    Jesli chodzi o profesora Brode, ktorego mam przyjemnosc znac osobiscie, to jest to bardzo blyskotliwy czlowiek. Z wyksztalcenia fizyk jadrowy. Dlatego tez niewatpliwie ma racje. W takim razie powinnismy sie zastanawiac, jak bedzie wygladala nadchodzaca prezydentura Jaroslawa Kaczynskiego. On niewatpliwie bedzie nadal kierowal swoja partia. Ciekaw jestem, czy na ten temat jest cos w konstytucji? Czy bedac prezydentem, on moze takze zostac premierem? Jest przeciez niewatpliwe, ze nikt poza nim nie bedzie w stanie pelnic tej funkcji w sposob choc troche zadowalajacy. Ewentualnie moglby kogos delegowac, ale kto bylby na tyle godny zaufania? Przeciez w przeszlosci wiekszosc wysokich funkcjonariuszy PiSu stracila zaufanie Prezesa w taki albo inny sposob. Wiec przyszly premier takze je utraci, ktokolwiek by nim nie zostal.
    .
    Wlasciwie jedyne, co mi przychodzi do glowy, to jak najszybsza zmiana konstytucji w celu wyeliminowania zbednego urzedu, ktory tylko przeszkadza w kohabitacji. Jesli nie bedzie premiera, to kohabitacja bedzie przebiegala prawidlowo. Wszyscy sie beda sluchali i tyle.
    .
    Inna mozliwosc jest taka, zeby premierem zostal Tadeusz Rydzyk. To bardzo zdolny czlowiek i bardzo dobrze sie rozumieja z przyszlym prezydentem.
    .
    Czy ktos ma do zaproponowania jakies inne perwersyjne scenariusze?

  232. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam takze uwage, ze jednoczesne pelnienie funkcji prezydenta, premiera, oraz szefa opozycyjnej partii przez Jaroslawa Kaczynskiego bedzie przykladem pluralizmu politycznego, o ktory Jaroslaw Kaczynski zawsze sie upomina, zas Teatrzyk Dla Przedszkolakow mu przyklaskuje.
    .
    Pluralizm mozna rozmaicie definiowac. Na przyklad, jako jednosc w roznorodnosci. To wtedy, gdy Jaroslaw jeszcze nie jest na urzedzie, wiec roznorodne grupy spoleczne powinny wykazac jednosc w staraniach, zeby Jaroslawa na urzedzie obsadzic. Po obsadzeniu, pluralizm zmienia sie w roznorodnosc w jednosci. Mianowicie, jednosc osoby wciela w zycie roznorodnosc funkcji. Prezydent, premier, wodz narodu, i szef opozycji, to sa roznorodne role, wszystkie spelniane przez jedna osobe. To tez jest pluralizm.
    .
    Celem demokracji powinien byc zawsze pluralizm. Trzeba go tylko odpowiednio zdefiniowac. Mam nadzieje, ze w drodze definicji wlasnie przekonalem wszystkich, ze obsadzenie przez Jaroslawa wszystkich funkcji oraz urzedow bedzie wlasnie taka pluralistyczna, a wiec najwyzsza forma demokracji. Do niej wlasnie dazymy.
    .
    Mam nadzieje, ze pan profesor Broda zgodzilby sie ze mna w calej rozciaglosci.

  233. narciarz2 napisał(a):

    Niech Wam sie przysni Jaroslaw Kaczynski jednoczesnie na urzedach prezydenta, premiera, oraz glownego komendanta policji. Tylko prosze nie krzyczec przez sen. Krzyk i tak nic nie pomoze.
    .
    Milych snow! Dobranoc.

  234. narciarz2 napisał(a):

    Od godziny 21:59 nie pokazala sie na blogu zadna kukielka Teatrzyku Dla Przedszkolakow? Zadziwiajace. Wiec dopisze dalszy ciag: szykujcie sie na rzady Jaroslawa! Tutaj jest napisane, jak znakomity minister Ziobro, zapewne przyszly premier pod rzadami Jaroslawa, zdobywal wiedze na temat opinii spoleczenstwa o smierci Blidy, ktora spowodowal osobiscie do spolki z Jaroslawem.
    http://wyborcza.pl/1,7547.....luchu.html
    .
    Szykujcie sie na rzady Jaroslawa. Na poczatek doradzalbym pozbycie sie telefonow komorkowych. Mozna dzwonic za „wrzuc monete”, jesli stara technologia jeszcze gdzies istnieje. Doradzam takze obejrzec film o tym, jak Kuron uciekal sledczymi Kiszczaka. Jesli ten film zaginal „na wszelki wypadek”, to pytajcie praktykow takich jak Gospodarz, jak sie zachowywac w kraju autorytarnym. Jak nie odpowiadac na pytania policjantow i na ktory paragraf KK sie powolywac, odmawiajac odpowiedzi.
    .
    A w ogole to uwazam, ze dobrze sie stanie, ze kolejne pokolenie nauczy sie zasad konspiracji. Tradycja narodowa powinna byc pielegnowana. Po upadku komuny niezbedne umiejetnosci moglyby sie gdzies zagubic. Na szczescie, nadciaga Jaroslaw oraz jego ramie wykonawcze minister Ziobro. Nie zapominajmy tez o Engelkingu. Oni Wam przypomna, ze kazda rozmowa moze byc podsluchiwana. Radze porozumiewac sie wylacznie szyfrem, jak swego czasu minister Kaczmarek z panem Netzlem i kim tam jeszcze.
    .
    Radze zaczac juz od dzis. Tak na wszelki wypadek. W koncu zyjecie w kraju, gdzie Jaroslaw szykuje sie do odzyskania utraconego przyczolka.

  235. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ty wez Narciarz i nie strasz…

  236. Kasia napisał(a):

    Narciarz Mawar
    Telefony komórkowe produkuje polska spółka giełdowa TelForceOne.
    Tu masz linka: http://www.myphone.pl/Ofirmie.aspx.
    To także pewnie cię zainteresuje goodram.pl i kliknij na produkcja.
    .
    Co do procesji. Większość chodzi za facetem w sutannie, a mniejszość chciałaby chodzić za Senyszyn na gejprajd.
    .
    Pan Minister Kaczmarek, jak mu nie udowodniono nie zrobił nic złego, prócz tego, że Pan Minister Spraw Wewnętrznych złożył fałszywe zeznania. Pikuś. Ale co tam, ‘najlepszy płatnik’ czuwa.

  237. Ewa-Joanna napisał(a):

    Kasiu,
    a nie zakladasz, ze ludzie chcieliby miec prawo do chodzenia wlasna droga, a niekoniecznie za kims?
    Nie wiem co prawda, co to jest gejprajd, ale domyslam sie, ze cos niestosownego. A Joaske lubie, pojde z nia na piwo.

  238. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glos pilota…
    Marku156sw: Ja uczestniczyłem w lotach z HEAD i potwierdzę każde Twoje słowo. Powiem więcej – bo czas zacząć o tym mówić – atmosfera na lotach z Pasażerem była fatalna od dłuższego czasu. Arogancja i lekceważenie wszelkich procedur stała się normą. Osoby nie godzące się na to były szkalowane i publicznie upodlane. To podejście można zamknąć w stwierdzeniu: dupa jest od srania, pilot od lądowania. Jak się wszędzie widzi wrogów i spisek na prowadzoną politykę to nie ma miejsca na „mgłę”. Młgła może być tylko rozpatrywana w kategorii elementu spiku przeciw prowadzonej polityce. I nie jest to post polityczny lecz odnoszący się do przyczyn tej katastrofy. Jej się nie da wyjaśnić bez uwzględnienia tego czynnika. I nie piszmy o szkoleniu. Powtórze, że przyczyną jest schizofrenia. Możecie szkolić pilotów na symulatorach latami, mogą mieć lata wylatanych godzin, a jak są poddawani takiej presji to i tak dojdzie do katastrofy. Zwalczmy przyczynę pierwotną. Raz na zawsze zamknijmy drzwi od kokpitu!!!!
    Zrodlo: http://lotnictwo.net.pl/3.....post447167

  239. Andrzej napisał(a):

    Kasia
    Telefony komórkowe produkuje polska spółka giełdowa TelForceOne.
    Eee, a już myślałem, ze to coś poważnego. Okazuje się, że to tylko chińskie telefony produkowane pod logo zarejestrowanej w Polsce spółki. Telefony te weszły na rynek w Polsce na przełomie 2008/2009r. A tu jest informacja o tych telefonach z 2007 r (Nawiasem mówiąc lepszych niż te, które na początku zaprezentowane w Polsce)
    http://xpressmusic.wordpr.....sim-phone/
    Ta cała gadka o produktach będących dziełem polskich i czeskich inżynierów to jedna wielka lipa,

  240. Paweł Luboński napisał(a):

    „Nie wiem co prawda, co to jest gejprajd”.
    .
    gay pride – dla prawicy dzieło szatana.

  241. Torlin napisał(a):

    Facetowi wchodzącemu na Giewont mówi się: „Nie wchodź”. „Ale ja muszę”.
    Kaczyńskiemu się mówiło: „Nie leć, nikt tam cię nie prosił”. „Ale ja muszę”.
    ————-
    Postanowiłem przeanalizować 5 ostatnich lat (bo więcej mi się nie chciało) Nagród Nobla z wyjątkiem z literatury i pokojowych, bo one są dla mnie śmieszne. Wyszło mi 29 nagród dla Amerykanów, po 4 dla Francuzów i Niemców, trzy dla Japończyków, po 2 dla Australii i Izraela i 1 dla Chin. Gdzie tu jest Rosja?
    ————————
    „Co do procesji. Większość chodzi za facetem w sutannie, a mniejszość chciałaby chodzić za Senyszyn na gejprajd” – typowe podejście prawicy, które mnie w tak nieprawdopodobny sposób wnerwia. Wszystko musi być w tonacji biało-czarnej. Nie może istnieć człowiek uważający religię za największe oszustwo świata i jednocześnie nie być zwolennikiem parad gejowskich. Przecież to proste, jak uważasz ludzi w sutannach za cwaniaków i nierobów to jesteś pedofilem, mordercą, szantażystą i oszustem matrymonialnym.

  242. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Bo Ewo-Joanno ten cały Statek Powietrzny po wejściu na pokład Najwazniejszego Pasażera opanował taki stan odmiennej świadomości (kaczystan). Prawdopodobnie ten stan w zamknietym pomieszczeniu przenosi się z człowieka na człowieka.
    Wszyscy wszystkich podejrzewaja i nikt nikomu nie ufa („Już nikomu nie może człowiek ufać, już nawet sam sobie człowiek nie może ufać” – jak mawiał ten gościu piorąc swoje gacie w toalecie publicznym)
    Popatrz na fragment stenogramu po komunikacie pogody w Minsku. Mgła? o 10-ej? Mówi 2. pilot. Załoga też nie ufa. Lata, polega na informacjach które mu z ziemi udzielają, ale nie ufa. Czujność musi być, wróg nie śpi. Dodatkowo samooszukiwanie samych siebie. 2. pilot ma informacje, że podstawa chmur grubo pniżej 50 metrów, ale już kapitanowi mówi, że 50 metrów. A jest to zasadnicza róznica.
    Wszyscy wiedzą, że kapitan ma prawo lądować gdy widzialność wynosi 1200 metrów, ale nikt słowa nie powie, gdy w Mińsku dowiadują się, że widzialność wynosi 400 metrów, a od załogi JAKa, że 200 metrów.
    Gdyby stewardessy znały komunikat meteo to może by ich ustawiły lub zaczęły pośród pasażerów pytać się po cichu „Przepraszam, a może ktoś z Państwa ma uprawnienie do lądowania we mgle?”

  243. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „Przecież to proste, jak uważasz ludzi w sutannach za cwaniaków i nierobów to jesteś pedofilem, mordercą, szantażystą i oszustem matrymonialnym.”
    .
    Nie wiem, czy dostrzegasz, że opinia o duchownych jako cwaniakach i nierobach, a religii jako największym oszustwie świata wpisuje się w ten sam styl myślenia, który słusznie masz za złe prawicy.

  244. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    cos takiego?
    http://www.mardigras.org.au/
    To bardzo dobry biznes.

  245. Stefan123 napisał(a):

    Torlin, czy Ty sugerujesz ze na gay pride chodzą pedofile? Czemu postrzegasz świat w tak czarno-biały sposób?

  246. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    religie sa najwiekszym oszustwem swiata.

  247. Paweł Luboński napisał(a):

    E.J.: „Religie sa najwiekszym oszustwem swiata.”
    .
    Używaj słów zgodnie z ich znaczeniem. Religie nie są oszustwem, ponieważ nikt ich nie stworzył w złej wierze dla osiągnięcia osobistych korzyści.
    Człowiek niewierzący może co najwyżej powiedzieć, że jego zdaniem są fikcją albo złudzeniem.

  248. Ewa-Joanna napisał(a):

    nikt ich nie stworzył w złej wierze dla osiągnięcia osobistych korzyści.
    Jestes pewien Pawle?

  249. Paweł Luboński napisał(a):

    Jestem pewien. Mam oczywiście na myśli tradycyjne wielkie religie i ich odłamy. Zapewne dałoby się znaleźć współczesne sekty tworzone przez kogoś dla zarobku lub kariery. Dałoby się też wskazać dostojników kościelnych kierujących się niskimi pobudkami. Ale to są wynaturzenia, a nie istota religii.

  250. Torlin napisał(a):

    Oszustwo nie musi być stworzone w złej wierze. Trup podrzucony Hiszpanom
    http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html
    miał wyprowadzić w pole Niemców w sprawie lądowania aliantów na Sycylii. Oszustwo to jest coś takiego, co jest nieprawdziwe, a wierzy w to wiele osób (lub chociażby jedna). Napisałem na ten temat dzisiaj notkę w swoim blogu.

  251. Woody Lipinski napisał(a):

    Calkiem intersujaca dyskusja. Wniosek nasunal mi sie taki: „Po smiesznych i bolesnych doswiadczeniach z prezydentami Nowej Polski urzad Prezydenta powinien byc natychmiast zlikwidowany. Lepiej byloby przywrocic jakiegos swieckiego Krola, bo duchwonych zawsze mamy, ktory zajmowal by sie godzeniem zwasnionych Polakow Sarmatow”.

    Wlodzimierz Lipinski spod stolicy Ameryki

    PS
    Nowi prezydenci albo Polske osmieszaja albo powaznie jej przeszkadzaja, taka sobie paranoja polityczna.

  252. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „… Trup podrzucony Hiszpanom … miał wyprowadzić w pole Niemców Napisałem na ten temat dzisiaj notkę w swoim blogu.”
    No to mają przerabane. W następnej wojnie muszą jakiś inny numer wymysleć :-)
    A jesli trup podrzucili Francuzi a był Czechem to mogliby napisać, że „Podrzucony przez Francuzów przy brzegu Hiszpanii trup Czecha miał wprowadzić Niemców w błąd w sprawie lądowania Amerykanów na Sycylii” I jeszcze „jak nasi dziennikarze sledczy ustalili wczoraj”

  253. Torlin napisał(a):

    Kto to jest duchwon?

  254. Zofia napisał(a):

    Pawle
    Osobista korzyść, typowo ludzka – jest podstawą powstania islamu – a było nią zjednoczenie plemion arabskich.
    Osobista korzyć leży w ustaleniu celibatu w Kościele rzymsko-katolickim i stworzenie całej ku temu stosownej religijnej ideologii (sakrament kapłaństwa), chodziło o nie rozdrabnianie majątku kościelnego na rodzin y duchownych, zwłaszcza na tym najważniejszych stanowiskach – kardynalskich i papieskim.
    Osobiste korzyści były powodem schizmy zachodniej, do powstania protestantyzmu i kościołów protestanckich. Był to protest wobec opłat za odpuszczanie grzechów i nabijanie sobie tym kabzy przez duchownych.

  255. Bucholc napisał(a):

    Zofio,
    Osobista korzyść, typowo ludzka? Może i tak. Nawet w tym co poniżej, korzyści typowo ludzkiej można sie dopatrzyć:

    „Korzeniem religii jest śmierć” …

    http://bezdogmatu.webpark.....czuk43.htm
    Ta dyskusja o religii jest jak najbardziej NA TEMAT. Bo jest na temat kampanii wyborczej, zrodzonej ze śmierci. I zaplanowanej przez fachowców w Toruniu. A wynik wyborów przewidział już profesor Broda na odpowiedniej antenie. No przecież że na antenie religijnej.
    …Religia to jest to. Dokładnie tak samo jak coca cola. Agnieszka Osiecka nieśmiertelna jest. Przekonamy sie o tym 20 czerwca.

  256. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Używaj słów zgodnie z ich znaczeniem. Religie nie są oszustwem, ponieważ nikt ich nie stworzył w złej wierze dla osiągnięcia osobistych korzyści.Człowiek niewierzący może co najwyżej powiedzieć, że jego zdaniem są fikcją albo złudzeniem”.
    .
    W ten sposób hipotetyczny niewierzący człowiek popełnia prosty błąd nie rozróżniając religii od Boga. Religie jako takie nie są fikcją lub złudzeniem tylko faktem, to znaczy istnieją przedmiotowo i realnie – od tak dawna jak istnieje cywilizacja. Można oczywiście kwestionować sens istnienia systemów religijnych twierdząc, że przecież Bóg, Demiurg, Absolut, Byt Transcendentny etc. nie istnieje i nawet próbować to udowodnić. Ponieważ wielu już próbowało to życzę powodzenia. :)

  257. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jako wierzący nie wyrażaj się z pogardą o niewierzących, czy inaczej myślących niż Ty, bo inaczej Twoja deklarowana wiara jest wyłącznie fałszywą manifestacją, tego co dla Ciebie tak na prawdę – nie istnieje.
    Najlepiej najpierw pomyśl, a nie chlap słowami bez sensu.

  258. Mawar napisał(a):

    Indoor_P.
    „Popatrz na fragment stenogramu po komunikacie pogody w Minsku. Mgła? o 10-ej? Mówi 2. pilot. Załoga też nie ufa. Lata, polega na informacjach które mu z ziemi udzielają, ale nie ufa. Czujność musi być, wróg nie śpi”.
    .
    Za bardzo się nakręcasz, co nie sprzyja logicznemu myśleniu, zaczynasz lecieć Zofią. :) Piloci nie lecieli pierwszy raz w życiu samolotem, a pogoda w Smoleńsku była wyżowa. To oznacza, że mgła jest czasowa (zwłaszcza w terenie podmokłym) i albo rozgania ją wiatr (był niewielki 3 m/sek) albo wzrost temperatury wywołujący ruchy powietrza. Jak-42 przecież wylądował, Ił-76 (większy niż TU154) też zdecydował się na lądowanie i to podobno dwa razy. Gadanie, że pogoda w Smoleńsku była ekstremalna to propaganda dla słabo kumających. Na koniec przypomnij sobie zdjęcia tuż po katastrofie, widziałeś tam jakąś mgłę? Nie, bo 15 minut później żadnej mgły nad lotniskiem już nie było. To znaczy, że lotnicy myśleli prawidłowo, mając kilka opcji: 1) sprawdzenie, czy da się wylądować, 2) wejście na holding w pobliżu Smoleńska i zaczekanie do podniesienia się mgły lub 3) odlot na inne lotnisko.

  259. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, gdzieżbyś ty przegapił okazję do mądrzenia się!
    Tak, masz rację, przekonałeś mnie o nieprawdziwości mojej tezy, że religia jest fikcją. Od dzisiaj wiem już, że jest rzeczywistym zjawiskiem społecznym. Co ja bym począł bez ciebie!

  260. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „Oszustwo to jest coś takiego, co jest nieprawdziwe, a wierzy w to wiele osób.”
    .
    Nie ma zgody! Coś, co jest po prostu nieprawdziwe, to fałsz. Termin „oszustwo” zakłada istnienie kogoś, kto oszukuje. Sprawdź w słowniku.
    Czy geocentryczną teorię Ptolemeusza nazwałbyś oszustwem? Czy teorię zakładającą istnienie flogistonu nazwałbyś oszustwem?
    Poza tym jest to określenie silnie pejoratywne, więc używanie go w zdaniach opisowych jest ryzykowne. Sugeruje negatywny i emocjonalny stosunek mówiącego do danego zjawiska.

  261. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „jako wierzący nie wyrażaj się z pogardą o niewierzących …”.
    .
    W którym miejscu konkretnie wyraziłem się z pogardą? Czy dobrze rozumiesz znaczenia słów?
    …. z tego wpisu.
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96750

  262. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Czy teorię zakładającą istnienie flogistonu nazwałbyś oszustwem”?
    .
    Czy aby nie za bardzo wymądrzasz się? Ja nie wiem co to jest flogiston. :)

  263. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, to było do Torlina. On wie, co to flogiston.

  264. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Szykujcie sie na rzady Jaroslawa. Na poczatek doradzalbym pozbycie sie telefonow komorkowych. Mozna dzwonic za “wrzuc monete”, jesli stara technologia jeszcze gdzies istnieje. Doradzam takze obejrzec film o tym, jak Kuron uciekal sledczymi Kiszczaka. Jesli ten film zaginal “na wszelki wypadek”, to pytajcie praktykow takich jak Gospodarz, jak sie zachowywac w kraju autorytarnym. Jak nie odpowiadac na pytania policjantow i na ktory paragraf KK sie powolywac, odmawiajac odpowiedzi”.
    .
    :)
    Tak, to chyba upał. Dziś bardzo ciepło.

  265. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Gościu! Bredziś?
    Idź w cholerę z tymui swoimi tekstami propagandowymi dla babć. Słyszałem , że tu piszą ludzie inteligentni więc nie wiem co Ty tu robisz wobec tego.
    Załoga JAKa:
    10:24:49,7
    No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogуlnie rzecz biorąc, to pizda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.
    10:37:01,3
    Arek, teraz widać 200.

    Przypominam, że kpt. Protasiuk miał prawo lądować przy widoczności 1200 metrów na lotnisku wyposażonym PAR jak w Smoleńsku.
    I zamknij się bo szkoda mi czasu na kretynów.

  266. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Mawarze, to było do Torlina. On wie, co to flogiston”.
    .
    Ale przecież nie adresowałeś tego do Torlina prywatnie, a blog jest publiczny. Zatem podtrzymuje swoje zdanie: wymądrzasz się. Brutalnie zmuszasz, aby zajrzeć do słownika. :)

  267. Bucholc napisał(a):

    Zofio,

    Bardzo mi odpowiada Twoja rada dana Mawarowi: „najpierw pomyśl, a nie chlap słowami bez sensu”. Szkoda, ze Antek, przepraszam, Mawar, nie chce z tej rady skorzystac. Dlatego tez przytoczę Teorię Trzeciej Prawdy ks. Tischnera. Tym razem tak ujetą:
    „Biblia to gówno prawda!”

    http://www.youtube.com/us.....UVt9KbCYzM

    Jak się ma Trzecia Prawda Tischnera do Teorii Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, w sposób budzący najmniej wątpliwości wykazał, i wciąż jeszcze wykazuje, Indoor_Prawdziwy . Tak mnie się wydaje. Przyznaje jednakże pełne prawo do nie zgadzania się w tej sprawie z Indoorem tym wszystkim, którzy usiłują narzucać innym swoją wersję Gówna Prawdy.
    …Zaś całemu szanownemu gremium, nerwowo dyskutującemu temat: Religia a Śmierć w Smoleńsku, życzę dotarcia do samego serca Gówna Prawdy. Głos zwykły oczywiście już od dawna wie, ale nie mówi, gdzie należy szukać tego serca prawdy. Szkoda, że ostatnio nie zabiera głosu w dyskusji o dziurze w dupie. Oops, chyba coś ujawniłem niechcący. I beg your pardon, głosie.

  268. Mawar napisał(a):

    Indoor_P
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96759
    .
    Chyba nie jesteś Indoorem Prawdziwym tylko fałszywym. O czym świadczy podwyższony poziom frustracji. :)
    .
    Mgła poranna nie jest zjawiskiem stałym przy wyżowej pogodzie. Tylko zmiennym. Na początku pasa (newralgicznym dla podejścia) widoczność może być inna niż niż w jego środkowej części i przy wieży. Inna widoczność może być, kiedy patrzymy z góry i kiedy patrzymy z dołu. To proste dlaczego: niebo jest mniej kontrastowe niż ziemia i oświetlony pas, nawet bez tych kilku żarówek, które po katastrofie wymieniano. No i 200 m przed pasem były ustawione od niedawna dwa nowe APM (reflektory lotniskowe). Widzialność silnych świateł wynosi często dwa, trzy razy więcej niż widzialność „oficjalna”.
    .
    „Przypominam, że kpt. Protasiuk miał prawo lądować przy widoczności 1200 metrów na lotnisku wyposażonym PAR jak w Smoleńsku”.
    .
    Kręcisz, PAR (Precision Approach Radar) to na Zachodzie, na wschodzie (czyli i w Smoleńsku) jest RSP (Radiołokacjonnaja Sistiema Posadki). Rocznice są nie tylko w nazwie, ale i w technice obsługi przez kontrolera.

  269. narciarz2 napisał(a):

    Torlin napisal: Postanowiłem przeanalizować 5 ostatnich lat (bo więcej mi się nie chciało) Nagród Nobla z wyjątkiem z literatury i pokojowych, bo one są dla mnie śmieszne. Wyszło mi 29 nagród dla Amerykanów, po 4 dla Francuzów i Niemców, trzy dla Japończyków, po 2 dla Australii i Izraela i 1 dla Chin. Gdzie tu jest Rosja?
    .
    Torlinie, ja napisalem, ze przez sto lat zaden Polak nie dostal naukowej nagrody Nobla, a Rosjanie jednak dostali. Mimo to, Polacy uwazaja sami siebie za lepszych od Rosjan.
    .
    Zobacz sobie na przyklad dyskusje tu na blogu na temat katastrofy w Smolensku, ile w niej bylo pogardy dla lotniska i dla kontrolerow. Moznaby pomyslec, ze katastrofa polegala na tym, ze to pijany ruski kontroler przewrocil krzywo postawiona wieze kontrolna, zas polski samolot mimo to wyladowal. A przeciez katastrofa polegala na tym, ze to polski samolot rozwalil sie na skutek swojego wlasnego skandalicznego bledu. Wiec skad pogarda dla Rosjan w dyskusji blogowej?
    .
    Jednak uczciwie dodam, ze w pogardzie pierwsze miejsce maja nie Polacy, tylko Prawdziwi Polacy. Roznica miedzy Polakiem a Prawdziwym Polakiem jest podobna, jak roznica pomiedzy krzeslem, a krzeslem elektrycznym. Wiec moja krytyka jest troche na wyrost.

  270. Mawar napisał(a):

    „Wiadomości” TVP: Kontrolerzy na lotnisku w Smoleńsku chcieli zniechęcić załogę prezydenckiego Tu-154M do lądowania. Dlatego podali jej zaniżone dane o widoczności – wynika z zeznań pracowników lotniska, do których dotarły „Wiadomości” TVP1. Zeznań, w których jest sporo nieścisłości. Wiele do życzenia pozostawia również sposób ich spisania. Starszy kierownik Paweł Pliusnin zeznał milicjantom, że podał załodze nieprawdziwe dane o widoczności na lotnisku. Mówił o 400 m, gdy wynosiła ona jeszcze 800 m. Jak tłumaczył, chciał zniechęcić pilotów do lądowania”.
    http://kataryna.salon24.p.....wiadomosci

  271. Mawar napisał(a):

    N2 jak zwykle ma pecha ….

    :)
    ….. zachęcam go lektury wpisu komentującego informacje „Wiadomości”.

  272. Bucholc napisał(a):

    Jarosław Kaczyński:

    „- Rozumiem, że pan premier chciałby, żeby nie było opozycji – komentował Jarosław Kaczyński. – To jest pogląd mylny i prosiłbym pana premiera, żeby był łaskaw go zweryfikować. Ja będę w tym uczestniczył, bo jest to mój święty obowiązek. Jestem posłem, reprezentantem społeczeństwa i w demokratycznym państwie, po to jest opozycja, żeby kontrolować władzę. A władza działa w tej chwili, jak każdy widzi, wobec tego wykonuję swoje obowiązki i dlatego tutaj jestem – zaznaczył. Władza musi słuchać społeczeństwa.”
    http://wiadomosci.gazeta......ycji_.html
    No proszę. Pan Przewodniczący udziela lekcji demokracji koniowi, który jaki jest każdy widzi. Podczas gdy na tym tutaj blogu próbuje się przekonać naiwnych, że Jarkacz to antydemokrata oraz despota in the making. Czy nie wstyd tak łgać?
    …Pan profesor Broda słusznie kracze. Będziemy mieli nowego prezydenta! O 20 minut starszego od śp. Najlepszego Prezydenta. I tak ciągłość władzy zostanie zachowana, pomimo „Najgorszej Katastrofy” w historii.
    …Zmarł król – Niech żyje król!

  273. Szczesiul napisał(a):

    Po dłuższej przerwie zajrzałem na blog o wdzięcznej nazwie Netględy. Zachwyciłem się wpisami Autora. Toż to gotowe scenariusze do wspaniałych filmów! „Syberiada” w przedbiegach wysiada. Jeśli takiego projektu filmowego Lew Rywin nie sfinansuje, z wiadomych względów, George Soros powinien. Wujaszka Wanię napewno chętnie by zagral Władysław Bartoszewski. Rzecz w tym cała, żeby zdążyć przed Panem Bogiem. Hanna Krall jednakże mogłaby nie przejść morderczego castingu do roli Katii. Może łatwiej troche by poszło z rolą Margrity. Charakterystyczne rysy twarzy dałoby się zwalić na mieszane pochodzenie. Żeby tylko kształty jakieś się uchowały, u tej nadzwyczaj uzdolnionej pisarki z kuźni jeszcze śp. M. F. Rakowskiego. Bo hożym panienkom ze scenariusza tych kształtów nie brakło, jak wynikalo z załączonych fotek. Ale ja o czym innym chciałem napisać.
    c.d.n

  274. Szczesiul napisał(a):

    Na Netględach zwróciłem uwagę na jeden z komentarzy netględowych. O wojnie wietnamskiej akurat. Autorstwa z resztą też edwarddany
    (2010/06/01 21:41:24)
    *
    „Tamtą wojnę należało wygrać. Sowiet wtedy pierestroił by się wcześniej. Mniej lat było by zmarnowanych.”
    *
    Już chciałem, tak samo ochoczo oraz wspaniałomyślnie jak Autor, przyklasnąć tej naszej gotowości do zaakceptowania czyichś wysiłków w wygrywaniu bitew dla nas pozytecznych. Niestety, z natrętnego monitora wpadł mi do przedobiedniego martini (metropolitan, zawsze w niedzielę) taki cytat:
    *
    „w Kambodżańskiej Partii Komunistycznej, bardziej znanej jako Czerwoni Khmerzy, którą kierował Pol Pot zdecydowaną przewagę zdobyło maoistowskie skrzydło antywietnamskie i prochińskie. Natychmiast po zdobyciu Phnom Penh Czerwoni Khmerzy rozpoczęli wprowadzanie ludobójczego eksperymentu społecznego – przymusowej budowy społeczeństwa bezklasowego. Jego efektem była śmierć ponad 1,5 miliona osób w ciągu następnych czterech lat do momentu inwazji armii wietnamskiej która obaliła Czerwonych Khmerów w styczniu 1979 r. Czerwoni Khmerzy jako siła antywietnamska uzyskali wówczas wsparcie polityczne i pomoc materialną USA i ChRL stanowiąc trzon sił zbrojnych opozycji. Wojna domowa zakończyła się w latach 90. kompromisem sił prowietnamskich, którymi kierował premier Hun Sen, z monarchistami i klęską Czerwonych Khmerów.”
    http://pl.wikipedia.org/w.....wietnamska
    …Takie dictum wymaga rzetelniejszej niż netględowa analizy. A może nawet i jakiegoś podsumowania.

    c.d.n.

  275. Szczesiul napisał(a):

    Podsumujmy więc.
    Prezydent Nixon, złamany na pół, jeśli nie więcej, przez wykrycie afery Watergate przez wesołka Oscarem nagrodzonego o nazwisku Forrest Gump, przegrał wojnę wietnamską w 1973 roku. Proces wycofywania amerykańskich oddziałów z Wietnamu Południowego zakończył się po podpisaniu układu w Paryżu w marcu 1973. W tym samym czasie Stany Zjednoczone podjęły ogromne wysiłki by wzmocnić armię Południowego Wietnamu (ARON), przekazując jej duże ilości uzbrojenia i zaopatrzenia, w procesie zwanym „wietnamizacją”.
    *
    Amerykańskie przewekslowanie poparcia w Azji południowo-wschodniej z Wietnamu na Kambodże, czyli na Pol Pota, zaowocowało tym czym zaowocowało. Czyli śmiercią 1,5 miliona ludzi z rąk Czerwonych Khmerów, popieranych przez niedobitków nixonowskich. Filmowy Fotrrest Gump w tym czasie stracił co nieco w biznesie krewetek i nie mógł położyć tamy przewrotności amerykanskiej. Kto mógł zapobiec dalszemu ludobójstwu? No jakże kto – tylko komuniści wietnamscy! Ci co to dopiero co wygrali wojnę z Jankesami.
    *
    Tak doszliśmy do logiki zakończenia wojny witnamskiej. Edwarddanowe majaczenie o wygrywaniu wojny wietnamskiej tylko po to, żeby przyspieszyć Annus Mirabilis o całe 16 lat, jest więc tylko tym czym jest. Czyli majaczeniem idioty, który nic nie rozumiał z tego co się się wokół niego działo przez te wszystkie powojenne lata. Bo on akurat udawał opozycjonistę do systemu, o którym wiedział tylko tyle co sobie pozwolił dopuścić do swojego limitowanego w pojemności lba. Kryptonim „CCCP” był jedynym wyznacznikiem jego znajomości tego tematu. No ale tacy „intelektualiści” też mają prawo do blogowania.

  276. narciarz2 napisał(a):

    Wyjatkowo uczynie wyjatkowy wyjatek i skomentuje wpis najbardziej notorycznego przedszkolaka, ktory powolal sie na Wiadomosci TVP. Komentarz jest krotki: wiarygodnosc Wiadomosci TVP jest znacznie nizsza od wiarygodnosci ich poprzednika, czyli Dziennika TVP we wczesnym stanie wojennym.

  277. narciarz2 napisał(a):

    Juz niedlugo Teatrzyk Dla Przedszkolakow postawi i udowodni teze, ze w Smolensku w ogole nie bylo zadnej mgly, zas ruscy jak to ruscy mieli oczy zamroczone denaturatem i dlatego klamali. Zaloga polskiego Jaka, ktora tez cos mowila o mgle, i nawet podawala liczby, tez jest niewiarygodna, bo przebywajac od godziny na rosyjskiej ziemi ulegla rusyfikacji. Ten ciag skojarzen dowodzilby, ze trzeba glosowac na Kaczynskiego, co jest oczywista oczywistoscia i nawet nie wypada pytac, dlaczego.
    .
    Logika bylaby absolutnie bez zarzutu, gdyby nie jeden drobny fakt, ze tam podobno sie rozbil jakis samolot. Wiec mgla jednak byla. Przeciwnie, niz to usiluja tlumaczyc tzw. Wiadomosci.

  278. narciarz2 napisał(a):

    A w ogole to coraz bardziej mi sie zdaje, ze przyzwoitosc jest rzecza wzgledna. Mozna ja ocenic tylko majac porownanie. Porownanie wlasnie mamy. Porownujac komunistow, nawet tych najgorszych, z obecna prawica, coraz bardziej mi sie wydaje, ze komunisci byli bardzo przyzwoitymi ludzmi.

  279. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Tu muszę Ci przyznać rację, bo w słowniku papierowym jest wyraźnie zaznaczone przy „oszustwie” – „dla własnych korzyści”. Użyłem złego słowa.
    Przykłady z geocentryczną teorię Ptolemeusza i teorią zakładającą istnienie flogistonu są wspaniałym uzasadnieniem mojej tezy. Nie, nie były one oszustwem (czy fałszem), bo takie były ówczesne możliwości poznawcze, nauka nie szła jasną, prostą drogą, niektóre drogi były ślepe. Ale kto wierzy dzisiaj w geocentryczną teorię Ptolemeusza i teorię zakładającą istnienie flogistonu? Nikt.
    Ja rozumiem Średniowiecze, religijną ekstazę, dla ówczesnych ludzi nawet piorun był boski. Ale dzisiaj? W XXI wieku? Że Bóg stworzył Niebo? A niby co to jest takiego?
    Mawarze!
    Ja Cię proszę, daj spokój z tym moim uzasadnianiem, że Boga nie ma. Jak ja mam to udowodnić? Lepiej byłoby, jakbyś sobie odpowiedział na kilka prostych, fundamentalnych pytań rozpoznawczych:
    1. Co na temat chrześcijańskiego Boga mówił – dla przykładu – Cyceron, Aleksander Wielki czy Platon? Czy prowadzili swoje życie zgodnie z zasadami chrześcijańskimi?
    2. Czy Pan Bóg był w obozach koncentracyjnych?
    3. Czy pożądasz osła bliźniego swego?
    Narciarzu!
    Muszę pod tym względem przyznać Ci rację. Rosjanie mieli znakomitych uczonych, wielkie odkrycia naukowe i badawcze są w o wiele większym stopniu ich zasługą niż polskich uczonych. Zmyliło mnie to zdanie o nagrodach Nobla.

  280. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, różnica między błędnymi teoriami naukowymi a religią polega na tym, że ta druga nie poddaje się weryfikacji empirycznej. Zgodzę się, że jest sprzeczna z rozumem (jeden z Ojców Kościoła twierdził nawet, że właśnie dlatego wierzy), ale ludzki rozum nie jest ostateczną instancją. To twór, który ukształtował się ewolucyjnie w celu sprawniejszego rozwiązywania codziennych problemów życiowych, a nie analizowania zagadnień eschatologicznych.

  281. EWa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    co tez ty opowiadasz?
    ludzki rozum nie jest ostateczną instancją. To twór, który ukształtował się ewolucyjnie w celu sprawniejszego rozwiązywania codziennych problemów życiowych, a nie analizowania zagadnień eschatologicznych.
    Uwazasz, ze eschatologia jest nam „dana” odgornie i nie jest tworem ludzkiego umyslu?

  282. Kasia napisał(a):

    Tym gorzej dla faktów, co narciarz?
    Pocieszny jesteś.

  283. Paweł Luboński napisał(a):

    E.J.: Nie zrozumieliśmy się. Eschatologia jest oczywiście tworem umysłu. Chodzi mi o to, że nie w tym celu ewolucja ukształtowała ludzki umysł, wobec czego niekoniecznie jest on dobrym narzędziem do rozważania tego typu problemów.
    Na wszelki wypadek muszę poczynić zastrzeżenie, bo jeszcze Mawar mnie znowu złapie za słowo. Mówienie, że ewolucja miała jakiś cel, jest rzecz jasna bezzasadną antropomorfizacją. Trafniejsze byłoby stwierdzenie, że dobór naturalny faworyzował mózgi bardziej przydatne przy zdobywaniu pożywienia, obronie przed niebezpieczeństwami i pozyskiwaniu partnera do rozpłodu. Nie było natomiast powodu, by faworyzował mózgi zdolne do abstrakcyjnych rozważań. To drugie, to zapewne nieoczekiwany efekt uboczny.

  284. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasiu, dla jakich faktów gorzej?

  285. miner napisał(a):

    Włączam wczoraj wieczorem „PiSowską telewizję” zarządzaną przez koalicję PiS i SLD i jak należało się spodziewać – Żakowski zaprosił do swojego programu Kuczyńskiego.
    .
    No i ten pisowski Żakowski usłyszał od równie pisowskiego Kuczyńskiego mniej więcej takie coś:
    .
    „Religijność Popiełuszki była bliska religijności radiomaryjnej”.
    .
    Kapcie spadły nawet reprezentującej Gazetę Wyborczą Pani Redaktor (wiadomo, zaproszonej tam w celu pokazania całego spektrum poglądów: od Kuczyńskiego do Michnika).
    .
    Ciekaw jestem czy Pan Gospodarz pozwoli sobie tutaj rozszerzyć temat radiomaryjnej religijności Popiełuszki. Czy może zapomni szybko o swojej kolejnej teorii, która sprowadza się do jednego stwierdzenia: „ten straszny PiS jest takim strasznym zagrożeniem”.

  286. Bucholc napisał(a):

    „Starszy kierownik Paweł Pliusnin zeznał milicjantom, że podał załodze nieprawdziwe dane o widoczności na lotnisku. Mówił o 400 m, gdy wynosiła ona jeszcze 800 m. Jak tłumaczył, chciał zniechęcić pilotów do lądowania”.
    .
    …”Pewność zamachu nie wynika z tego, że do niego doszło, a raczej z silnej potrzeby potwierdzenia właściwości swojego wyboru – wyboru PiS.”
    *
    … Zadziwiającą jest upierdliwość blogowych dyskutantów. Oni wciąż roztrząsają możliwość zamachu i różnice podawanych i odbieranych metrów wysokości. Tak jakby to miało wskrzesić chociażby jednego z tych 96 zabitych bez najmniejszego sensu w Smoleńsku. A przecież cały świat doskonale wie, że warunków do lądowania owego feralnego ranka nie było w Smoleńsku żadnych. Już Jak z polskimi dziennikarzami na pokładzie lądował „na wariata” godzinę wcześniej. Rosyjscy kontrolerzy lotow pewnie odkorkowywali nastepna butelke denaturatu w tym momencie. O wiele większy Tu-154, z prezydentem RP, oraz z pozostałymi 95 niewinnymi a naiwnymi ludźmi na pokładzie, lądował, „na wrotach od stodoły” w miękkiej, jeszcze bardziej zagęszczonej w międzyczasie mgle. Tam nie było żadnych szans na pomyślne lądowanie i każdy z dzisiejszych obserwatorów tej tragedii o tym już wiele razy słyszał. …Ale nie Mawarowie tego blogowego klepiska! Oni wciąż wierzą w cuda. Jest to wymóg jakis. Beatyfikacyjny zapewne. Czyli przezorność taka. Chodzi o późniejszy proces beatyfikacyjny dla sp. Najlepszego Prezydenta. Proces przejdzie, oczywiście, bez nikakich!
    … Ludzie! Przestanie wy kompromitować Polskę jeszcze bardziej niż Kaczory to czyniły i czynią. Niech już wyłącznie do nich należy ta zbliżająca się największa kompromitacja w historii Polski:
    *
    zwycięstwo kaczyzmu w nadchodzących wyborach.

  287. Bucholc napisał(a):

    Wyjasnienie. Z salon24.pl:
    „pewność zamachu nie wynika z tego, że do niego doszło, a raczej z silnej potrzeby potwierdzenia właściwości swojego wyboru – wyboru PiS.”
    http://rogerus.dlaczego.s.....ego-zamach

  288. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Piszesz: „dobór naturalny faworyzował mózgi bardziej przydatne przy zdobywaniu pożywienia, obronie przed niebezpieczeństwami i pozyskiwaniu partnera do rozpłodu. Nie było natomiast powodu, by faworyzował mózgi zdolne do abstrakcyjnych rozważań. To drugie, to zapewne nieoczekiwany efekt uboczny”.
    Z pierwszym zdaniem zgoda, z dwoma następnymi nie. Dobór naturalny faworyzował – jeżeli tak można powiedzieć – istoty inteligentniejsze, dawał im w ten sposób fawory przy utrzymaniu gatunku. Ten, kto pierwszy wymyślił łuk, sprawniej zabijał nieprzyjaciół, niż ten, co miał dzidę i kamienie. Ten, kto sprawniej łapał i zabijał zwierzęta, miał większy dostęp do mięsa i to świeżego, niż ten, który żywił się korzonkami i od czasu do czasu mięsem, i to padłych sztuk. Ten, kto wymyślił język, sprawniej przekazywał wiadomości o zagrożeniach i pożywieniu, niż ten, który pokazywał to na migi (już nie mówię o określaniu punktów topograficznych).

  289. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, dryfujemy. Przypomnę, od czego zaczęła się dyskusja. Od religii. A wątek ewolucyjny – od mojego stwierdzenia, że ludzki mózg z jego zdolnością logicznego rozumowania nie musi być optymalnym narzędziem do rozstrzygania sporu o istnienie Boga.

  290. miner napisał(a):

    http://fronda.pl/news/czy.....um=twitter
    .
    Skoro już pisałem dzisiaj o pisowskim Żakowskim i pisowskim Kuczyńskim, pora na pisowskiego Ziemkiewicza :)
    .
    Nie powiem, przy czyim nazwisku zamierzam zakreślić krzyżyk 20 czerwca. To moja słodka tajemnica; a może raczej gorzka, w każdym razie, zachowuję to dla siebie. Mogę powiedzieć tyle, że będzie to jeden z tych ośmiu kandydatów, którym sondaże nie dają szansy wejścia do drugiej tury. Wybiorę go po pierwsze dlatego, że uważam go za człowieka i polityka uczciwego, po drugie dlatego, że głosi najbliższe mi poglądy, a po trzecie, a może to jest właśnie po pierwsze, dlatego, że nie zgadzam się na podzielenie Polski pomiędzy dwa dwory (bo przecież nie partie) będące w zasadzie prywatną własnością dwóch polityków, którzy wpasowawszy się w podział kulturowy polskiego społeczeństwa, nie są w stanie wyartykułować różniących się od siebie w jakiś istotny sposób programów politycznych. Co zresztą o tyle nie ma znaczenia, że i tak się ogłaszanymi na wybory programami wcale potem nie kierują.

    Uleganie presji, że „trzeba” głosować na nie-Tuska albo nie-Kaczyńskiego legitymizuje zaś zawłaszczenie Polski przez duopol polityków, którzy, w przeciwieństwie do przywódców w starych demokracjach, nie zawdzięczają swej dominującej pozycji połączeniu w szeroką koalicję nurtów odzwierciedlających rozmaite aspiracje wyborców. Oni po prostu zlikwidowali konkurencję, każdy po swojej stronie, i tym samym odebrali nam głos, pozostawiając jedynie prawo wzięcia udziału w plebiscycie, którego z nich bardziej nie lubimy.

  291. Lex napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Wychodzi na to, że śp. A.Przewoźnik zmartwychwstał i pobrał ze swojego konta pieniążki (bodaj euro)….
    Tylko po co mu w zaświatach pieniądze ?

  292. Torlin napisał(a):

    „nie są w stanie wyartykułować różniących się od siebie w jakiś istotny sposób programów politycznych”
    To nie jest dokładnie tak.
    Rodowód mają wspólny, wiele myśli kłębi się im w jednakowym stopniu.
    Ale różnice dla mnie są kolosalne, z tych najpryncypialniejszych (że polecę Wachmistrzem):
    1. stosunek do jednostki i grupy, w wypadku PO jednostka stawiana jest przed grupą, w drugim na odwrót,
    2. stosunek do religii, w wypadku PO religia istnieje, ale nie ma tak dominującej władzy jak w wypadku PiSu,
    3. stosunek do Unii Europejskiej i ewentualności powstania jednego państwa,,
    4. stosunek do prawa – patrz punkt pierwszy,
    5. stosunek do sąsiadów, sojuszników (szukania sojuszy)
    6. stosunek do nowoczesności, nowych rozwiązań
    7.szukanie konfliktów
    To mało?

  293. Paweł Luboński napisał(a):

    A mnie strasznie ciekawi, jakiż to program zasadniczo odmienny wyartykułował kandydat, na którego zamierza głosować Ziemkiewicz. Czyżby chodziło o Korwina-Mikkego? Bo chyba nie o Marka Jurka?
    Jeśli to któryś z tych dwóch przypadków, to wyżej ceniłem inteligencję Ziemkiewicza. A jeśli nie, to kto?

  294. miner napisał(a):

    Paweł Luboński ogłasza:
    na Janusza Korwina-Mikke i Marka Jurka głosują ludzie poniżej inteligencji Ziemkiewicza według miary Lubońskiego.
    .
    Chyba, ze miara Lubońskiego jest nieprawdziwa to wtedy na JKM lub MJ głosuja ludzie tak nieinteligentni jak RAZ.
    .
    Mozna liczyc na zdystansowane osądy P.L. …
    Nieustająco…
    .
    Tylko nie wiem… na pozostałych sześciu głosują ludzie jeszcze głupsi?
    A na JK i BK? Jacy?

  295. Bucholc napisał(a):

    Lex,
    „Wychodzi na to, że śp. A.Przewoźnik zmartwychwstał i pobrał ze swojego konta pieniążki (bodaj euro)….
    Tylko po co mu w zaświatach pieniądze?”
    No jak po co? A kto Ojdyrowi będzie słał stałą dolę? Sp. Przewoźnik został zdjety z listy stałych, i obowiązkowych, kontrybutorów RM z IPN już w momencie śmierci. Biurokracja rodem z PRL tak rzetelna jest.

  296. miner napisał(a):

    Torlin:
    .
    1. stosunek do jednostki i grupy, w wypadku PO jednostka stawiana jest przed grupą, w drugim na odwrót,
    .
    Dlatego Bronek zrezygnował z bycia myśliwym, bo wystraszył się bycia w grupie…
    .
    2. stosunek do religii, w wypadku PO religia istnieje, ale nie ma tak dominującej władzy jak w wypadku PiSu,
    .
    dlatego Bronek lata przed kamerami w Boże Ciało
    .
    3. stosunek do Unii Europejskiej i ewentualności powstania jednego państwa,,
    .
    Na razie to nawet nie wiemy co Bronek myśli o Euro… bo jak powiedział, to rzecznik musiał prostować :)
    .
    4. stosunek do prawa – patrz punkt pierwszy,
    .
    Szczególnie widac było w przypadku inspirowania zamieszania wokół Sumlińskiego i Szeremietiewa
    .
    5. stosunek do sąsiadów, sojuszników (szukania sojuszy)
    .
    Szczególnie widać jakim sojusznikiem Rosjan jest Bronek, nawet gazu nie chce wydobywać, żeby ich nie denerwować :)
    .
    6. stosunek do nowoczesności, nowych rozwiązań
    .
    Bronek ma konto!!! I fuzję z noktowizorem
    .
    7.szukanie konfliktów
    .
    Bronek nie szuka… Bronek od konfliktów ma Palikota…

  297. maciek.g napisał(a):

    Pawle ,
    wg mnie to ludzki mózg rozwijał się ewolucyjnie i ci którzy mieli największe sukcesy pozostawali a ci u których ich nie było ginęli. Mózg więc decydował o skutecznym rozwoju człowieka i jego dominacji na ziemi. Z czasem okazało się, że najskuteczniejszą metodą chronienia się przed problemami stała się metoda zwana naukową w której logiczna analiza zjawisk weryfikowana jest doświadczeniem. Metoda ta jest zawsze otwarta na zmianę jeśli wypłyną nowe fakty. W Religi fakty zwykle nie mają znaczenia i wierzy się w coś często nawet wtedy gdy doświadczenie wykazuje że to nie jest prawdziwe. Niestety przywódcy religijni wierzą, że niezmienność podawanych informacji do wierzenia jest podtawą

  298. Piotruś napisał(a):

    Chciałbym zyć długo z jednego tylko powodu. Zobaczyc miny niedowiarków gdy zobaczą klęczacy komputer. Przecież za kilka lat szybkość przetwarzania informacji umożliwi stworzenie sztucznej inteligencji. Nie pożyję tak długo, ale przypuszczam że tak sie stanie gdy komputer uzyska odpowiednią mozliwość analizy abstrakcyjnej.
    Torlinie, Pawle szczęki nie tylko Wam opadną.

  299. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    „Z czasem okazało się, że najskuteczniejszą metodą chronienia się przed problemami stała się metoda zwana naukową …
    .
    Nauka to jedno, metoda naukowa to co innego. Nie należy tego mylić. Przy pomocy rożnych metod można w obrębie tej samej nauki dojść do całkiem rożnych wniosków.
    .
    „W Religi fakty zwykle nie mają znaczenia”
    .
    Prawie kompletny nonsens, przynajmniej jeśli chodzi o chrześcijaństwo – przypominam, uniwersytety wyłoniły się w średniowieczu ze szkół katedralnych.
    .
    A czy w sztuce fakty maja znaczenie? Sztuka też jest sposobem poznania i doświadczania rzeczywistości, podobnie jak religia i nauka. Przeciwstawianie religii nauce i wykazywanie wyższości lub niższości tej ostatniej jest typowym przesądem pozytywistycznych prostaczków. Religia daje odpowiedzi na zupełnie pytania inne niż nauka. Jej obiektywizm wyznaczony jest przez z góry przyjęte założenia. Pewniki są w matematyce, dogmaty w religii.
    .

  300. Mawar napisał(a):

    Piotruś
    „Przecież za kilka lat szybkość przetwarzania informacji umożliwi stworzenie sztucznej inteligencji”.
    .
    Sztuczna inteligencja już jest, zaszyta w najlepszych programach szachowych (Fritz, Rybka, Comet, Crafty, Junior). Z takimi programami najlepsi arcymistrzowie mają kłopoty. Ale trzeba pamiętać, że są to programy napisane przez ludzi i wykonywane na maszynach zbudowanych przez ludzi. Teraz mamy na rynku procesory czterordzeniowe, za kilka lat pewnie będą do użytku domowego i ośmiordzeniowe. Nie przypuszczam jednak, aby komputer oparty na takim procesorze nie zawieszał się i nie zamulał się przy otwarciu kilkunastu aplikacji. Systemy wieloprocesorowe, znane przecież od lat, ani nie rzuciły człowieka na kolana, ani same nie klękają. Proponuję zarzucenie tandetnej literatury S-F. W zamian polecam: Summa Theologiae św. Tomasza z Akwinu lub Summa Technologiae Stanisława Lema. :)

  301. Mawar napisał(a):

    miner
    Bardzo ładnie podsumowałeś program Darz Bór Bronka. O take prezydenture my walczyli. O takiej wieszczowie śnili.

  302. Mawar napisał(a):

    miner
    „“Religijność Popiełuszki była bliska religijności radiomaryjnej”.
    .
    „Kapcie spadły nawet reprezentującej Gazetę Wyborczą Pani Redaktor (wiadomo, zaproszonej tam w celu pokazania całego spektrum poglądów: od Kuczyńskiego do Michnika)”.
    .
    Nie ma się co dziwić, Kuczyński spędził stan wojenny na wczasach w Paryżu, więc Popiełuszko to dla niego po prostu „oszołom jakiś”. Powrót na pozycje komusze utwierdza go w tych przekonaniach. A poza tym, kiedy mówi o polityce to wszystko mu się ze wszystkim kojarzy.

  303. Piotruś napisał(a):

    Mawar (18:09) tyle to wiem. Jak podały media CBA ma samolocik który samodzielnie szpicluje. W następnym etapie rozwoju technicznego taki stworek samodzielnie się naładuje i wysika. A potem nawet sie nie zorientujemy jak oprócz spowiedzi zacznie wznosić modły.

  304. Paweł Luboński napisał(a):

    Piotruś, Mawar:
    .
    Do prawdziwej sztucznej inteligencji, czyli programu, którego zachowania nie będzie można odróżnić od ludzkiego, jeszcze bardzo daleko i wcale nie jest pewne, czy kiedykolwiek powstanie. Jestem trochę nie na bieżąco, ale mam wrażenie, że użytkowane dziś w praktyce komputery wciąż opierają się na modelu von Neumanna, czyli jest procesor, który instrukcja po instrukcji wykonuje napisany przez ludzi program. Programy mogą być niewiarygodnie złożone, może współpracować ze sobą wiele procesorów, ale zasada pozostaje ta sama. Zupełnie inna niż mózgu ludzkiego. Zadania, z którymi radzi sobie doskonale człowiek, mogą mieć dla maszyny neumannowskiej złożoność wykładniczą, co znaczy (w uproszczeniu), że wzrost liczby danych o n powoduje wzrost ilości obliczeń jak 2 do entej. Takiej złożoności nie przeskoczy żaden przyrost mocy obliczeniowej. Potrzebna jest zupełnie inna organizacja.
    Może zresztą lepiej, żeby nie powstała taka sztuczna inteligencja. Są przesłanki, że inteligencji typu ludzkiego nie da się oddzielić od emocji, zdolności do popełniania błędów itp. Po co nam komputer, który może się wkurzyć i w złości narobić pomyłek?

  305. Piotruś napisał(a):

    „Po co nam komputer, który może się wkurzyć i w złości narobić pomyłek?”
    Po to, żeby w razie wkurzenia odciąć zasilanie i zresetować.
    Pomyłki nie sa wynikiem złości tylko blędami procedury lub niepoprawnych informacji na wejściu.
    Moim zdaniem bładzenie jako natura człowieka i wynika z szacowania ryzyka. To znaczy umysł nie liczy zer i jedynek ale szacuje prawdopodobieństwa zdarzeń, a potem wybiera najbardziej prawdopodobne jako interpretację idealnej nibyrzeczywistości. (czyli Platon się kłania).

  306. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Pewniki są w matematyce, dogmaty w religii.”
    .
    Fajne zestawienie. Zapomniałeś tylko dodać, że matematyka w przeciwieństwie do religii nie rości sobie pretensji do dostarczania prawdy o świecie rzeczywistym. Wychodząc z arbitralnie przyjętych pewników budujemy system formalny, od którego nie wymagamy, by był „prawdziwy”, tylko żeby był niesprzeczny.
    .
    Zaś o metodzie, czy raczej metodologii nauk przyrodniczych (to już bardziej do Maćka) możemy powiedzieć tyle, że ze wszystkich sposobów poznania ona jedna dostarcza wiedzy przydatnej w praktyce. Nie znaczy to, że wiedza uzyskana inną drogą, np. religijnego objawienia, jest automatycznie fałszywa. Tyle że nie jest empirycznie weryfikowalna. Chcesz – wierz, nie chcesz – nie wierz.

  307. Mawar napisał(a):

    Piotruś
    „Jak podały media CBA ma samolocik który samodzielnie szpicluje”.
    .
    Nie wierz w ciemnogrodzkie pogłoski :)
    …. nic się samo nie robi, zawsze po drugiej stronie jest operator. Samolocik CBA może być policyjną wersją wojskowych maszyn bezzałogowych (UAV – Unmanned Aerial Vehicle). MON niedawno kupił takie maszyny.
    http://www.lennonjohto.fi.....issile.jpg

  308. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Zapomniałeś tylko dodać, że matematyka w przeciwieństwie do religii nie rości sobie pretensji do dostarczania prawdy o świecie rzeczywistym”.
    .
    Jest gorzej (albo lepiej) :)

    ….. matematyka jest uniwersalnym językiem opisu Wszechświata. W tym sensie dostarcza prawdy o świecie rzeczywistym, cokolwiek to oznacza. A jak chcą niektórzy – myślą Boga. „Liczby urojone są cudownym wzlotem Ducha Bożego, są pomostem łączącym byt z niebytem” (Leonhard Euler – genialny matematyk). Tak, najpobożniejsi są żydowscy krawcy, po nich zaś – matematycy.

  309. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Nie znaczy to, że wiedza uzyskana inną drogą, np. religijnego objawienia, jest automatycznie fałszywa. Tyle że nie jest empirycznie weryfikowalna”.
    .
    Chyba że po śmierci. :)
    Wierzący są w lepszej sytuacji, bo ewentualnie mają szansę przekonać się, że mieli rację. Ateiści są automatycznie w gorszym położeniu, bo nawet gdyby mieli rację (opcja: Bóg nie istnieje) to i tak nigdy nie przekonają się, że prawda jest po ich stronie – z przyczyn oczywistych. Ale gdy okaże się, że nie mieli racji (opcja: Bóg jednak istnieje), to nie dość, że fatalnie się pomylili to jeszcze mogą być „dodatkowo” ukarani za bezbożnictwo (choć pewnie będą wyjątki). :)
    Dlatego lepiej wierzyć niż nie wierzyć – tak podpowiada pragmatyczny rozum. :)

  310. Lucjan napisał(a):

    Osobniki proPISowskie na tym forum wyszczerzają się na Komorowskiego z powodu jego hobby. Myślistwo nie jest zakazane, Niesie ze sobą wiele pożytków, o których nawet nie śniło się bezmyślnie powtarzającym oklepane opinie. Nie jest jednak ostatnio poprawne politycznie i nie jest akceptowanie przez wszelkiego rodzaju pięknoduchów pokroju zielonych. A z tymi przecie PISowcom nie po drodze. To jak to jest wg Kalego: poprawność polityczna być dobrze czy być bardzo niedobrze? Ekolodzy to oszołomy czy wręcz przeciwnie przyjaciele?
    Takie hobby bardzo pasowałoby genialnemu strategowi, jest bowiem myślistwo z całą pewnością starsze i bardziej tradycyjne niż dąb Bartek. A wędkarstwo zajął Wałęsa. Zostały małe pistoleciki, w których sie lubuje. W ostateczności znaczki pocztowe lub nalepki zapałczane.

  311. Mawar napisał(a):

    Pocałunek śmierci dla Bronka?
    .
    Dukaczewski: otworzę szampana, gdy Komorowski wygra wybory prezydenckie.
    .
    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html

  312. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Dlatego lepiej wierzyć niż nie wierzyć – tak podpowiada pragmatyczny rozum.”
    .
    Słyszałeś o kimś, kto uwierzył w Boga, bo doszedł do rozumnego wniosku, że to się opłaca?
    Poza tym to rozumowanie, znane jako zakład Pascala, zawiera błąd matematyczny. Nie można obliczać wartości oczekiwanej, jeśli nie jest znany rozkład prawdopodobieństwa. A jakie jest prawdopodobieństwo, że Bóg istnieje – nie wiemy. Nie ma więc podstaw, by twierdzić, że wierzący będą bardziej wygrani.
    Nie mówiąc już o tym, że pragmatyczny rozum nie podpowiada, którą wiarę należy wybrać. A może rację mają animiści?

  313. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    „Osobniki …. wyszczerzają się na Komorowskiego z powodu jego hobby. Myślistwo nie jest zakazane, Niesie ze sobą wiele pożytków, o których nawet nie śniło się bezmyślnie powtarzającym oklepane opinie”.
    .
    O, czyżby kolejny gajowy objawił się na blogu? Tylko patrzeć, a niedługo i sam Gospodarz w geście solidności z Nie-Kaczyńskim zacznie polować na zwierzątka futerkowe. :)

    Ale, zanim wystrzelisz, popatrz Lucjanie do czego może doprowadzić pasja zabijania.

    Wspomina Petelicki: „To Komorowski jako minister obrony narodowej obniżył pensję komandosów GROM i zaakceptował wykreślenie z etatu jedynych w naszych Siłach Zbrojnych pilotów śmigłowców przeszkolonych w USA do nocnych lotów na niskich wysokościach. W wyniku tej decyzji odeszło z GROM kilkudziesięciu świetnie wyszkolonych specjalistów.

    Wcześniej Bronisław Komorowski próbował przekazać GROM pod dowództwo gen. Jerzego Słowińskiego – szefa Żandarmerii Wojskowej, z którym polował na terenie zamkniętego ośrodka wojskowego Omulew. A generał Słowiński, powołując się na decyzję ministra Komorowskiego, zażądał od dowództwa GROM zaprezentowania sobie karabinów snajperskich, bo chciał sprawdzić, czy nadają się one do polowań”.
    http://www.rp.pl/artykul/.....dzona.html

  314. Paweł Luboński napisał(a):

    „Matematyka jest uniwersalnym językiem opisu Wszechświata.”
    .
    To też tylko akt wiary. Według tego, czego mnie uczyli na niezłym podobno wydziale matematyki UW, matematyka jest językiem opisu samej siebie. Dokładniej, współczesna teoria matematyczna jest systemem formalnym złożonym z określonego języka, reguł operowania zdaniami tego języka oraz systemu aksjomatów. Nie musi mieć żadnego styku z rzeczywistością fizyczną i niczego o tej rzeczywistości nie mówi.
    Oczywiście ze względów praktycznych pożądane jest takie dobieranie założeń teorii, by odzwierciedlała pewne związki w świecie rzeczywistym, ale nie jest to konieczne.

  315. Majestic12 napisał(a):

    Szanowny Panie Kuczyński, cierpi Pan na chorobę samego nazwiska Kaczyński. W czasie swych wystąpień medialnych strasznie się Pan podnieca. Dodatkowo wysuwa Pan oskarżenia nie mając dowodów. Podsumuję to jednym słowem – WSTYD !!!

  316. anna napisał(a):

    PREAYDENTEM NIE MOZE BYC CHORY NA FOBIE PODROZY I CHLUBIACY SIE FAKTEM ZE JEGO NOGA NIE POSTALA ZA GRANICA
    PREZYDENTEM NIE MOZE BYC CZLOWIEK KTOREGO PARANOICZNA ZADZA WLADZY DOPROWADZILA DO SMIERCI BRATA

    Jaroslaw Kaczynski bylby takim prezydentem jakim byl premierem – zlym

    - charakterologicznie
    z racji swojego charakteru pan prezes uwielbia dzielic, intrygowac, zniewazac,podejrzewac, szukac spiskow, wierzy w donosy, czerpie z nich wiedze

    – politycznie
    pan prezes byl zlym premierem, a jako prezydent bylby znow prezydentem pisowcow, nominujacym na wazne stanowiska dyletantow i szkodnikow ze wzgledu na zaslugi polityczne, prezydentem systematycznie dzielacym kraj
    nie zna jezykow, nie ma pojecia o finansach, ekonomii, wspolczesnych mediach,wspolczesnym swiecie – natomiast utozsamia sie z najbardziej zacofana, ksenofobiczna i nieuczciwa formacja kosciola nazywajaca jego brata oszustem a prezydentowa czarownica

    - psychicznie
    w obecnej sytuacji, pozbawiony jest blizniaka, swojej polowy i jest przez to czlowiekiem niekompletnym i totalnie osamotnonym, zdany tylko na wlasne pomysly , a wiec wybor jego bylby conajmniej szalenie ryzykowny
    ma tez fobie: obawia sie podrozy, (wrecz chlubi sie ze jego noga nie postala zagranica – chyba tylko raz) co go kompletnie juz deskrydetuje, bo degradowaloby stosunki polski z zagranica

    - socjalnie
    nie ma rodziny wiec nie ma pojecia o sytuacjach rodzinnych, jest nawet odizolowany od swojej bratanicy co jasno bylo widac
    Jego wybor bylby dla Polski katastrofa, ale wierze ze Polacy zmadrzeli.

  317. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Słyszałeś o kimś, kto uwierzył w Boga, bo doszedł do rozumnego wniosku, że to się opłaca”?
    .
    Wiara zwykle opiera się na uczuciu (przeczuciu), ale w chrześcijaństwie silniejszy niż ruch mistyczny to jednak zawsze był rozum, a już na pewno wśród elit. Filozofia chrześcijańska (tomizm) była racjonalna aż do przesady.
    .

    Poza tym to rozumowanie, znane jako zakład Pascala,
    .
    To co napisałem to raczej rozważania z naciskiem na ekonomię ludzkich decyzji. Możesz wierzyć lub nie, ale w ten sposób spekulowałem zanim dowiedziałem się na wykładach czy ćwiczeniach o poglądach Pascala. Zdziwiłem się, że już dawno zostało to wymyślone. :)
    .

    „…. [rozumowanie] zawiera błąd matematyczny. Nie można obliczać wartości oczekiwanej, jeśli nie jest znany rozkład prawdopodobieństwa. A jakie jest prawdopodobieństwo, że Bóg istnieje – nie wiemy”.
    .
    A dlaczego, na jakiej podstawie, mielibyśmy przyjąć, że zerowe? A nawet gdyby prawdopodobieństwo było zerowe to przecież nie jest niemożliwe. Szkolny przykład: masz kwadrat 1 cm2 i chcesz trafić w matematyczny punkt na jego powierzchni. Prawdopodobieństwo trafienia jest zerowe – punkt nie ma wymiarów. Ale ponieważ liczba punktów na skończonej powierzchni jest nieskończona z pewnością w jakiś trafisz. Ale odwrotna implikacja (kiedy prawdopodobieństwo nie może zajść) też może być zerowe.
    .

    „Nie mówiąc już o tym, że pragmatyczny rozum nie podpowiada, którą wiarę należy wybrać. A może rację mają animiści”?
    .
    Zupełnie dowolnie zakładasz wyższość rydwanu nad mercedesem. :) Doktryna, że nie ma zbawienia poza Kościołem już od dawna nie obowiązuje. Zbawieni mogą być i animiści i buddyści etc., a nawet Torlin. Jest taka teoria teologiczna mówiąca, że ateiści są bliżej Boga niż inni. :)

  318. Mawar napisał(a):

    PREAYDENTEM NIE MOZE BYC CHORY NA FOBIE PODROZY I CHLUBIACY SIE FAKTEM ZE JEGO NOGA NIE POSTALA ZA GRANICA
    PREZYDENTEM NIE MOZE BYC CZLOWIEK KTOREGO PARANOICZNA ZADZA WLADZY DOPROWADZILA DO SMIERCI BRATA
    .
    To chyba jakiś nowy ruch politycznej gnozy? Ale czemu tak krzyczy? :)

  319. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „…. ze względów praktycznych pożądane jest takie dobieranie założeń teorii, by odzwierciedlała pewne związki w świecie rzeczywistym, ale nie jest to konieczne”.
    .
    Może matematycy dzielą się na idealistów i pragmatyków?

  320. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Masz denerwujący zwyczaj nieczytania wcześniejszych wpisów, tylko od razu przystępujesz do dyskusji.
    Wcześniej zadałem Ci trzy pytania, ale Ty jak zwykle niewygodne zagadnienia omijasz szerokim łukiem i udajesz, że ich nie ma. Pozwolisz, że Ci powtórzę: Lepiej byłoby, jakbyś sobie odpowiedział na kilka prostych, fundamentalnych pytań rozpoznawczych:
    1. Co na temat chrześcijańskiego Boga mówił – dla przykładu – Cyceron, Aleksander Wielki czy Platon? Czy prowadzili swoje życie zgodnie z zasadami chrześcijańskimi? Tylko mi nie powiedz, że Boga wtedy nie było.
    2. Czy Pan Bóg był w obozach koncentracyjnych?
    3. Czy pożądasz osła bliźniego swego?
    A to już kompletny nonsens: Maciek pisze całkowicie słusznie, że „W Religii fakty zwykle nie mają znaczenia”, a Ty odpowiadasz: „Prawie kompletny nonsens, przynajmniej jeśli chodzi o chrześcijaństwo – przypominam, uniwersytety wyłoniły się w średniowieczu ze szkół katedralnych”. A co to są za fakty? Dotyczące chrześcijaństwa? Przecież nikt nie mówi, że Kościół miał olbrzymi wpływ na sztukę, biblioteki, architekturę i wiele innych wspaniałości. Ale to nie są fakty dotyczące chrześcijaństwa, tylko jego otoczki.
    Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie. Religia karmi się mistyką, wzniosłością, szamaństwem, odczuciami, ale nie faktami. Nie ma żadnego dowodu, i nie może być, że Bóg stworzył Ziemię, Niebo (a co to jest?), Piekło (też nie bardzo wiadomo, gdzie ono jest). I to zrobił w sześć dni, a siódmego odpoczywał.
    To tyle co do faktów.

  321. Torlin napisał(a):

    Minerze!
    Czytaj ze zrozumieniem. Ja napisałem o programach rzeczywistych poszczególnych partii, a nie o konkretnych działaczach. Poncyliusz też się różni od Kaczyńskiego. A ja i tak na Komorowskiego nie głosuję w pierwszej turze, to mnie ani ziębi ani grzeje, co Ty na jego temat wypisujesz. Ale powiem Ci tak prywatnie, taką metodą dyskusji uzasadniasz, że nasze obawy przed retoryką PiSu były zasadne.

  322. Torlin napisał(a):

    errata do Mawara
    że Kościół nie miał…
    Wybaczcie

  323. Mawar napisał(a):

    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96814
    Torlin, sorry, ale to co przedstawiłeś nie nadaje się do dyskusji. To jest poniżej jakiegokolwiek poziomu polskiego inteligenta, który oczywiście może być ateista, a nawet antyklerykałem, ale nawet wówczas nie wypisuje takich żenujących nonsensów jak twój o Cyceronie i Aleksandrze Wielkim. Wprawdzie podobno skończyłeś SGPiS, ale to może źle świadczyć o tej uczelni. Jestem może przesadnie szczery, ale ktoś powinien ci o tym powiedzieć.

  324. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    wybaczamy oczuwiscie :)

  325. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    a ty zwyczajnie nie umiesz? To znaczy zwyczajnie odpowiedziec bez wyrazania swojej oceny interlokutora? Bo to akurat niezbyt dobrze swiadczy o tobie :)

  326. Stan napisał(a):

    Torlinie (23.39),

    Widzę, że ostatnim wpisem boleśnie ukąsiłeś minera:).
    Zdecydowana większość piszących na tym blogu, to zawołani liberałowie (Andrzej to nawet z przedrostkiem). Tymczasem, gdy się spojrzy na programy (nie mówiąc o praktyce politycznej) partii uchodzących z liberalne, to ma się wrażenie, że to kunktatorzy z podkurczonym ogonem, którzy w zadziwiający sposób łączą obskurantyzm wiejący z zakrystii z elementami autorytaryzmu, które z demokracją i liberalizmem mają niwiele wspólnego.
    Kandydat na prezydenta, Andrzej Olechowski, który jest znakomitym przedstawicielem liberalizmu nie ma poparcia ludzi, którym jest za mało wolności i swobód obywatelskich oraz wolnośći gospodarczej. Chce zrównania praw kobiet i mężczyzn, więc, ponieważ program ten wpuszcza świeże powioetrze do zatęchłej klerykalnej skorupy, warto głosować na tę obiecującą mniejszość.

  327. Bucholc napisał(a):

    Torlin
    „Przecież nikt nie mówi, że Kościół miał olbrzymi wpływ na sztukę, biblioteki, architekturę i wiele innych wspaniałości.”
    - Jak to nie mówi? Mówi. Ty też mówisz i masz racje. Kościół miał olbrzymi wpływ na to wszystko. Czy również miał olbrzymi wpływ na wykształcenie w człowieku DOBRA a nie ZŁA? O tym powinna być ta dyskusja, jak mi się wydaje. W sumie, chyba wpadka językowa Ci się przytrafiła. No biggie. Dalej jednak jest gorzej. Tak jakby plagiacik niewielki:
    „Ale to nie są fakty dotyczące chrześcijaństwa, tylko jego otoczki… Nie ma żadnego dowodu, i nie może być, że Bóg stworzył Ziemię, Niebo (a co to jest?), Piekło (też nie bardzo wiadomo, gdzie ono jest). I to zrobił w sześć dni, a siódmego odpoczywał.”
    - Czyli cała biblia to, no, gówno prawda! A o tym już tu padły słowa, linki i cytaty:
    „Bucholc: …przytoczę Teorię Trzeciej Prawdy ks. Tischnera. Tym razem tak ujetą:
    “Biblia to gówno prawda!” (Czerwiec 6th, 2010 at 21:37)

    http://www.youtube.com/us.....UVt9KbCYzM
    …Proszę bardzo, Torlinie. Naprawdę nie trzeba dziękować. A że ludzie nie czytają wcześniejszych postów innych blogowiczów to sam przyznałeś. Chyba miner notorycznie nie czyta, czy nie tak? Oj brzydki ten miner, brzydki.

  328. Ewa-Joanna napisał(a):

    Biblia powinna byc lektura obowiazkowa, od razy byloby wiecej ateistow. Ja kiedys wykonczylam ksiedza na fragmencie ” synowie bozy obcowali z corkami ludzkimi i rodzily im one olbrzymow” ( to nie cytat) i wygonil mnie z religii za co mu jestem do dzis wdzieczna! :))

  329. Bucholc napisał(a):

    Stan
    „warto głosować na tę obiecującą mniejszość.”
    …A w jakim celu, jesli mozna zapytac?
    *
    Wyjatek z wywiadu z gen. Dukaczewskim (link przytoczony przez Mawara – brawo!):
    „Niedawno dzwonił do mnie dziennikarz i prosił o komentarz w sprawach, które mają dwa zera z przodu.

    Co to znaczy dwa zera z przodu?

    Ściśle tajne. To nie leży na ulicy.

    I czego dotyczyła ta sprawa?

    Pytania dotyczyły kandydatów na prezydenta. Więc są przecieki. Może nieuprawnione kopie dokumentów gdzieś funkcjonują i będą systematycznie odpalane. Jeśli nawet przed wyborami sąd zdoła uznać, że naruszono dobra osobiste któregoś z kandydatów, to i tak trudno będzie zmienić nastawienie opinii publicznej.”
    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
    …Następny dziadek czeka na systematyczne odpalenie. Ewentualnie babka, pradziadek przy saniach czerwonoarmiejskich, cokolwiek. Aby tylko pomogło wątpiącym moherom – jeśli tacy są – podjąć właściwą decyzję za dwa tygodnie. Nastąpi to w czasie optymalnym. Czyli albo wkrótce albo dopiero w drugiej turze. Chodzi o to, by nie pozwolić Komorowskiemu wygrać w pierwszej turze. Torlinowie, Stanowie i inni głosujący na „opcję trzecia” stwarzają tę niepewność. Czasu nie ma prawa wystarczyć na korekty i zaprzeczenia, w celu zmiany nastawienia opinii publicznej. …Będzie dokładnie tak jak z dziadkiem z Wermachtu było. A głupi naród to kupi i „liberalna” ręka w nocniku murowana. Mowię wam, tak będzie!!! Czy ja się kiedyś pomyliłem?

  330. Konrad napisał(a):

    Oskarżanie publiczne Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o katastrofę w Smoleńsku to kłamstwo wyborcze i jako takie powinno być rozpatrzone przez sąd przed dniem wyborów. Winni tego kłamstwo powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

  331. Mawar napisał(a):

    E-J
    „a ty zwyczajnie nie umiesz? To znaczy zwyczajnie odpowiedziec bez wyrazania swojej oceny interlokutora? Bo to akurat niezbyt dobrze swiadczy o tobie”.
    .
    Gdyby Torlin by dzieckiem to może bym spróbował. Ale chyba nie jest.

  332. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    znowu motasz. Dziecku bys tlumaczyl, Torlinowi wystarczy odpowiedziec bez uciekania sie do oceny jego wypowiedzi i osoby.

  333. Bucholc napisał(a):

    Pamięć ludzka jest krótka. Ludzie już nie pamiętają, że wygrana Tuska w pierwszej turze wyborów w 2005 roku do niczego mu się nie przydała w turze drugiej.
    Było tak:
    I Tura
    Donald Franciszek Tusk 5 429 666 36.33%
    Lech Aleksander Kaczyński 4 947 927 33.10%
    II Tura
    Lech Aleksander Kaczyński 8 257 468 54,04%
    Donald Franciszek Tusk 7 022 319 45,96%
    *
    Oficjalnie napisano wtedy:
    „Po raz pierwszy w historii bezpośrednich wyborów prezydenckich w Polsce zwycięskiemu kandydatowi I tury wyborów nie udało się osiągnąć ostatecznego sukcesu w II turze.”
    Hrabio! Czuj duch! I próbuj wypatrzeć tego asa w rekawie Genialnego Stratega.

  334. narciarz2 napisał(a):

    Ale powiem Ci tak prywatnie, taką metodą dyskusji uzasadniasz, że nasze obawy przed retoryką PiSu były zasadne.
    Miner mianowicie uzasadnia mianowicie retoryką. Torlinie, to jest dziecinne. Obawy powinny sie zrodzic na skutek faktow, i nie powinny nigdy ustapic na skutek retoryki. Retoryka to jest zaslona dymna wytwarzana przez takich specjalistow jak Miner. Najnowszym przykladem retoryki jest cudowna przemiana Prezesa. Niezwykle wiarygodna, oczywiscie. Kto chce, niech wierzy. Natomiast fakty sa znane i nie powinny one byc zapomniane. Fakty mianowicie, to Blida i Garlicki, areszt wydobywczy i kajdanki. Jesli te fakty zostana zapomniane, to sie powtorzą.
    .
    Jesli kiedykolwiek dasz sobie wmowic retoryką, ze nalezy zapomniec o faktach, to bedziesz potem bardzo zdziwiony. O to wlasnie chodzi Teatrzykowi Dla Przedszkolakow. Nie daj z siebie zrobic kolejnego przedszkolaka.

  335. Orteq napisał(a):

    Indoor potrzebny od zaraz.
    >>>>

    Uważam że edwarddana została niesłusznie schepana za komentarz o wojnie wietnamskiej (Szczesiul Says: Czerwiec 7th, 2010 at 02:22).
    Bezpardonowa krytyka nadziei związanych z wojną wietnamską przez Szczesiula jest, moim zdaniem, nie na miejscu. Albowiem te nadzieje zostałyby spełnione gdyby nie to co my określamy: „Amerykanom po raz pierwszy nie wyszło.”
    Taki cytat, na dowód mojej tezy:
    „Następstwem zastosowania silnie trującej substancji Agent Orange, stała się w ciągu następnych lat choroba i inwalidztwo miliona Wietnamczyków oraz 100 000 żołnierzy amerykańskich.”
    http://www.time4men.po/po.....a-usa.html
    Gdyby więc było udało się Amerykanom wybiórczo popalić napalmem i Agent Orange TYLKO WROGÓW, mogliby oni odnieść zwycięstwo w Wietnamie. Ponieważ nic z tych planów nie wyszło, trzeba było przełknąć klęskę. A ta zawsze jest wkalkulowana w ryzyko nazywane wojną. Edwarddana po prostu nie brała pod uwagę tego ryzyka w swoje Annus Mirabilisowe kalkulacje. Taki błąd w sztuce może się zdarzyć każdemu filmowcowi/każdej filmowcówce. No, może nie Wajdzie. Ale wszystkim szaraczkom Wielkiemu Wajdzie podległym jak najbardziej.

  336. Marian napisał(a):

    Orteq,
    Nie umiesz inaczej?

  337. Torlin napisał(a):

    Mawarze – tak postępujesz, jak nie umiesz odpowiedzieć. Bo dla mnie jest to jedno z fundamentalnych pytań, jak Bóg tworzący wszystko razem z ludźmi nie dał im znaku życia czy objawienia od zarania ludzkości. Według jakich zasad moralnych postępowali i żyli ludzie przed narodzinami Chrystusa? Skąd wiedzieli, co jest dobre, a co złe? Rodzili się, umierali, walczyli, handlowali, gwałcili, filozofowali – i mogli całe przeżyć bez Mszy Świętej, chrztu i 10 przykazań?
    To są pytania, przed którymi uciekasz. Ale masz jedną drogę – w stronę Torunia :D
    Bucholc – Ty czytasz erraty?
    Narciarzu!
    Nie chce mi się dyskutować w taki sposób. Oczywiście każde słowo można przekręcić, ale mnie się nie chce cytować i pokazywać błędy w Twoim komentarzu.
    Nic nie pisałem o „faktach PiSu”, tylko o ich retoryce. A tej się boję, bo jest obłudna i kłamliwa.

  338. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, skoro ci już ujawniłem, że studiowałem matematykę, to mógłbyś sobie darować prelekcję z przykładami na temat tego, czym jest zerowe prawdopodobieństwo. Zresztą zupełnie zbyteczny, ponieważ nie twierdziłem, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest zerowe, tylko że go nie znamy.
    .
    „Zupełnie dowolnie zakładasz wyższość rydwanu nad mercedesem. :) Doktryna, że nie ma zbawienia poza Kościołem już od dawna nie obowiązuje.”
    .
    Spróbuj sobie wyobrazić, że wiem o tym. To zresztą podważa twoją tezę, że opłaca się być człowiekiem religijnym. Nie zauważyłem też, bym zakładał wyższość czegokolwiek nad czymkolwiek.

  339. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, łączy nas, jak sądzę, światopogląd, ale w tym wypadku muszę przyznać Mawarowi rację: twoje argumenty skierowane przeciwko religii są nie na poziomie. Chociażby stwierdzenie, że również poza kulturą chrześcijańską istniała i istnieje moralność – jest trywialne i nikt go nie kwestionuje, może poza paroma obłąkanymi sekciarzami w Ameryce.

  340. maciek.g napisał(a):

    Ostatnio byłem zajęty i nie miałem czasu udzielać się w temacie który mnie zainteresował. Mawar oczywiście odpowiedział po swojemu czyli obok tematu. Bo to, że kościół miał udział w zakładaniu uczelni i wielki wpływ na rozwój sztuki nie ma nic wspólnego z tym, że hierarchowie zmieniali swe poglądy w związku z dowodami naukowymi. Wręcz odwrotnie jak jakiś naukowiec udowodnił coś co było niezgodne z dotychczasowymi naukami hierarchów był natychmiast na tzw indeksie i gdy mieli na to wpływ był tępiony i atakowany, szykanowany , a nawet więziony u skazywany. Natomiast hierarchowie chętnie podpierali sie dowodami naukowymi które im pasowały do ich nauki. Z biegiem czasu, ze względu, że niektóre sprawy stały się dla ludzi oczywiste hierarchowie ustępowali i albo w ogóle przestawali o tym mówić, albo pokrętnie zmieniali swe wypowiedzi by udowodnić, że o tym mówili ale ich nie rozumiano. Nauka i logika też często stawała się przyczyną podziałów. Przykładowo logicznie nie podobało się. kupowanie odpustu od grzechów , ale inna grupa nie chciała zrezygnować z pokaźnych dochodów materialnych z tego powodu i pragmatycy rozeszli się z idealistami. Gdyby hierarchowie chcieli stosować się do idei to by oparli się na wyjaśnieniach Jezusa w których nie było żadnych informacji na temat stworzenia świata, o tym czy ziemia jest okrągła czy płaska, czy jest w centrum wszechświata itd. Nie było też żadnych informacji gdzie jest Królestwo jego Ojca. Nie było nic na temat współżycia mężczyzn z kobietami i informacji na temat seksu itd itd.
    Była natomiast bardzo istotna informacja by dążyć do poznawania prawdy i było to podane jako coś najistotniejszego. Niestety to najistotniejsze jest przez hierarchów przekłamane i jako prawda podawane jest to co oni głoszą.

  341. Torlin napisał(a):

    Skończyłem o religii. Powrócimy pewnie do Smoleńska.
    Ja nie chciałem z nikim się kłócić, ja tylko zadaję pytania, które mnie nurtują. Niech będzie, że one są głupie, wielokrotnie rozpatrywane przez filozofów, że są naiwne. Ale są, i nie dają mi spokoju, jak można ich sobie nie zadawać, mieć racjonalny umysł zmącony nieracjonalnością. Ja usiłuję tylko zrozumieć. A nie się kłócić, bo mnie – jako liberałowi – jest wszystko jedno, czy ktoś wierzy czy nie. To jest jego sprawa.

  342. jotesz napisał(a):

    Panie Waldemarze, dokładnie tak to sobie ułożyłem, gdy tylko dowiedziałem się o katastrofie. I żadne późniejsze informacje nie podważyły tej wersji.

  343. Zofia napisał(a):

    Zauroczył mnie wywód Mawara dot. odpowiedzi na pytanie Torlina.
    Wynika niezbicie z niego, że o istnieniu Boga to on może dyskutować a nawet jest w stanie udowodnić, ze Bóg istnieje, dyskusja na temat ze Boga nie ma jest ….poniżej intelektu Mawara, w związku z czym jak wierzący katolik opluwa Torlina solidnie, naruszajac kilka zasad etycznych, jakie katolikom narzuca Dekalog.
    Przypominam, że obowiązkowy dla tego wyznania.
    Nie wiem czy Mawar ma świadomość, jakiego idiotę z siebie robi.
    Mawar – twierdzi , że wiara posługuje się empirycznym dowodem.
    Jest to absurd, o czym zapomina.
    Przypominam, ze wiara jest tam, gdzie nie ma empirycznego dowodu. Bóg, jako stwórca wszechświata lub wielu wszechświatów, istnieje – bo wierzę w to, a nie że – wiem i mam na to niepodważalny dowód.
    Taka jest istota wiary w religiach. Tam gdzie wiem, gdzie rozum – jest nauka i doświadczenie a nie wiara.
    Mawar twierdzi,
    że pytania Torlina są … jest poniżej jakiegokolwiek poziomu polskiego inteligenta.
    Tuszę zatem, ze na poziomie polskiego inteligenta , takiego jak Mawar, jest naukowe dowodzenie o istnieniu Boga.
    A to co napisał Torlin o Cyceronie i Aleksandrze Wielkim – to nonsensy.
    Powodzenia Mawarze!
    Wszystko przed Tobą, bo tej sztuczki jeszcze nikt nie dokonał.
    Mawar
    z jednej strony deklaruje się jako wierzący katolik, z drugiej strony, tej praktycznej działalności codziennej – daje nam swój obraz, który jest zaprzeczeniem wierzącego katolika. Bo albo się wierzy i akceptuje zasady swego wyznania, albo się tylko o tym gada, a katolikiem de facto się nie jest.
    Nie wiem czy jesteś w stanie, jako polski inteligent zrozumieć co nieco z tej książki, ale polecam Ci publikację Michała Hellera „Filozofia i wszechświat”, tam dowiesz się na pewno gdzie jest granica między wiarą a nauką.

  344. maciek.g napisał(a):

    Zofio ładnie to napisałaś , ale wątpię czy trafi to do Mawara, on przecież zawsze wie lepiej, a należy do tej formacji w której nikt ich nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne

  345. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o przemianę Jarosława Kaczyńskiego, to ja osobiście uważam, że on sam się nie zmienił, ale politykę będzie już prowadził inną, niż w kadencji 2005-2007, o czym może świadczyć wybór Poncyliusza na szefa jego kampanii wyborczej, o ile oczywiście wygra wybory Prezydenckie (trzecia fala powodziowa może go znacznie zbliżyć do tego).
    Jeśli przyjmiemy za niełamiący zasad demokracji punkt widzenia Jarosława Kaczyńskiego, że w Polsce po pierwsze elity nie odznaczają się patriotyzmem, ani dostatecznym poczuciem wspólnoty z innymi obywatelami, w swoje społeczne funkcje traktują egoistycznie, jako drogę do wytworzenia i zachowania dla siebie jak i najbliższych najlepszej pozycji materialnej i społecznej, kosztem jakości rynku i usług świadczonych obywatelom przez państwo, a przy tym uznamy, iż zarzut korupcji, także sam w sobie nie czyni z Kaczyńskiego autokraty, to oczywistą rzeczą jest, że ważne staną się dla oceny (swoistego cukru w cukrze), stopnia udemokratycznienia Kaczyńskiego, narzędzia realizacji celu, jakim jest dla PiS sanacja państwa, społeczeństwa i gospodarki.
    Z mojego punktu widzenia narzędzia rządzenia, jakimi posługiwał się PiS w kadencji 2005-2007 rzeczywiście stwarzały zagrożenie dla demokratycznego porządku, ale już formułowane zarzuty wobec III RP uznaje za w znacznym stopniu uzasadnione.
    Dla mnie to jest dylemat, co robić, a właściwie kogo popierać jeśli, to co przeciwnicy polityczni PiS uznają za urojenia są jednak odzwierciedleniem w znacznym stopniu rzeczywistości. To jest dylemat bowiem, ani PO ani inne partie, nie mają w programach żadnych skutecznych narzędzi do walki z patologią społeczną i gospodarczą. Dlatego też uważam za sensownych polityków, którzy się wahają jak Tadeusz Mazowiecki, który w 1995 r. przegrał walkę o UW, ale postawił słuszne tezy:
    1). że nie wolno przeciwstawić zasad i skuteczności, że partia polityczna prządku demokratycznego powinna być partią zasad, które wyznaczają jej tożsamość,
    a). spośród tych zasad dwie są najważniejsze, że:
    * dobro Polski jest ponad dobrem partii
    *należy kierować się przyzwoitością w postępowaniu politycznym.
    2). priortetem polskiej polityki jest budowa własnego, suwerennego i obywatelskiego państwa, co jest zarówno problemem ustrojowym (decentralizacja, samorządy), jak i politycznym (przeciwstawienie się rewitalizacji praktyk PRL, budowa państwa obywatelskiego);
    3). modernizacja Polski, jeśli ma być ogólnonarodowym procesem, może odbywać się tylko z uwzględnieniem narodowej i chrześcijańskiej tradycji;
    4)powinna istnieć platforma, czy też wspólna płaszczyzna politycznego porozumiewania się osób zainteresowanych wspólnym działaniem na rzecz budowy państwa obywatelskiego, że należy zasypywać podziały powstałe po „wojnie na górze” i nie dać się uwieść pokusie „kompromisu historycznego”.

  346. Lucjan napisał(a):

    Mylisz sie Mawarze, nie mam w sobie pasji zabijania i nigdy nie zostałbym myśliwym. Jednak mięso spożywam, podobnie chyba jak i ty. Dlatego do zabijania zwierząt staram się mieć racjonalne podejście. Nie wydaje mi się bardziej moralne seryjne mordowanie zwierząt w rzeźniach, niż odstrzał jednej sztuki po długotrwałym tropieniu czy kilkugodzinnej zasiadce. „Objawił się nowy gajowy” – to chyba ironia podszyta pogardą. Poczytaj Hemingwaya, pomyśl czasem o Sumińskim, który uczył w „Zwierzyńcu” miłości do zwierząt a sam był zapalonym myśliwym i a także partyzantem z AK, chyba bardziej istotnym niż ojciec genialnego stratega, ponieważ w latach 50 musiał się ukrywać. To piszę, by ubiec ewentualne posądzenia o komusze powiązania.

  347. maciek.g napisał(a):

    Głosie ,
    Powiększasz coraz większą grupę ludzi którzy deklarują (informują) że są zdania, że Kaczyński się nie zmienił. Do tej grupy nalezę też i ja i pisałem już o tym na tym forum. Kaczyński , zmienił diametralnie swą polityczną propagandę, nie dlatego, że sam się zmienił , a dlatego że doszedł do wniosku, że po katastrofie wygrać może jedynie radykalnie zmieniając swój wizerunek i że taka zmiana umożliwia znaczną poprawę siły PiS. Oczywiście on zdaje sobie sprawę, że na Prezydenta nie ma szans, ale wie, że start w rankingu daje mu duże możliwości poprawy notowania partii którą przewodzi i daje szansę na sukces wyborczy w najbliższej przyszłości. On nie porzucił marzeń o władzy. On wciąż liczy na ciemny lud i współpracę z tymi którzy mają wielki wpływ na dużą grupę Polaków.
    Powtarzam jeszcze raz Kaczyński dawno już by zniknął z politycznej sceny gdyby nie liczna grupa dostojników kościoła i Rydzyk którzy w dalszym ciągu liczą na korzyści jakie mogą odnieść popierając go i jego ugrupowanie. Wracam z dużej imprezy i rozmawiam z ludźmi. Jedna pani zaczyna mówić o polityce i że trzeba głosować na Jarosława by nie dopuścić do rozprzedaży Polski i niszczenia kościoła polskiego. Z rozmowy dowiaduję się, że aktywie słucha Trwam i słucha RM, oraz ,że gazetami które kształtują jej poglądy je Nasz Dziennik , Niedziela itp. Jest zaskoczona gdy daję przykłady, że Jarosław co innego deklarował a co innego realizował i jakoś wcale nie bał się tych liberałów bo na czele gospodarki postawił liberała Gilowska i twierdził, że to świetny minister finansów. Sypię jak z rękawa przykładami jak co innego deklaruje a co innego realizuje. Po czym stwierdzam, że ja nie chcę wybierać polityka który notorycznie oszukuje, bo mam wręcz pewność, że nie będzie realizował tego na czym mnie zależy i mam wielkie wątpliwości czy on zabiega o kościół czy wręcz nie stara się go wykorzystać w swej politycznej grze. Jest zaskoczona i wciąż się upiera, że Tusk, Komorowski itd tylko udają katolików i bezczelnie udają się na katolickie uroczystości np beatyfikację Popiełuszki. Pytam się więc czy wie, że większość obecnych ludzi polityki jest w niej od okrągłego stołu i można od ponad 20 lat ich obserwować. Z tych obserwacji wynika, że Komorowskiemu blisko jest do kościoła i to znacznie bliżej niż Kaczyńskiemu którego jakoś wcześniej w kościele nie widywano. Tam samo pani Gronkiewicz też jawie przyznaje się od dawna do swego aktywnego katolicyzmu i to zupełnie nie przeszkadza im być w PO. Jeśli chodzi o ludzi związanych z kościołem to wcale nie jest ich więcej w PiS niż w PO. Ta głośna retoryka i dzielenie ludzi to działania polityczne po 2005 r właśnie rozpoczęte przez PiS , to samo to straszenie Unią , Ruskimi , liberałami i się da. Przecież ci ludzie już byli w rządzie i zajmowali wysokie stanowiska i wtedy wszystko było ok, problemów nie mieli.
    Myślałem że strzeli mnie argumentem że O.Rydzyk itd , ale nie wycofała się z agitacji.

  348. maciek.g napisał(a):

    Lucjan’ie,
    Wbrew tej pogardliwej propagandzie o myśliwych jest to grupa ludzi w znacznej swej większości dbająca o przyrodę i zwierzęta i nie strzelają do czego się da i zabijają ile się uda. Oni starają sie o zapewnienie właściwej równowagi i zdrowotności wśrów zwierząt i troszczą się by w zimie dokarmiać te które są zagrożone , a także zwalczać kłusownictwo które jest wielkim zagrożeniem dla niektórych gatunków.
    Ostatnio po bezmyślnej decyzji odstrzału bobrów myśliwi odmówili strzelania do tych zwierząt informując dlaczego.
    Politycy często są wredni i wmawiają ludziom nieprawdę , by tylko polityczne cos dla siebie ugrać.

  349. miner napisał(a):

    Lucjan:
    Napisze wprost bo widzę że nie rozumiesz: Bronek jest niewiarygodny i śmieszny nie dla tego że jest myśliwym.
    On jest żałosny, bo wystraszył się tego kim jest i z tego zrezygnował.
    A dodatkowo to świetnie pokazuje jak nieprawdziwe jest Torlinowe „w PO jednostka jest przed grupą” – prominentny działacz PO zrezygnował z bycia myśliwym pod naciskiem grupy…
    .
    Zupełnie jak Donek biorący na szybko ślub kościelny przed poprzednimi wyborami…

  350. miner napisał(a):

    Wczoraj w TVPiS (dwójka) rządzonej przez koalicję PiS i SLD wystąpił pisowski komentator Kuczyński, na zaproszenie pisowskiego dziennikarza Lisa :)
    .
    Strach otwierać telewizor normalnie, widać że dostał Pan etat naczelnego antypisiora. Nikt już nie chce bredzić pod nazwiskiem?
    .
    A jeżeli chodzi o komentarz merytoryczny do Pana występu to napisze jedno – niezła marynara!

  351. Paweł Luboński napisał(a):

    Maciek: „Jest to grupa ludzi w znacznej swej większości dbająca o przyrodę i zwierzęta i nie strzelają do czego się da i zabijają ile się uda. Oni starają się o zapewnienie właściwej równowagi i zdrowotności wśród zwierząt.”
    .
    To prawda, że nie strzelają do czego się da, i prawda, że myślistwo jest zajęciem o długiej i szlachetnej tradycji. Ale jakoś nie mogę z siebie wykrzesać sympatii dla ludzi, którzy czynią rozrywkę z zabijania.
    Natomiast śmiech pusty budzą argumenty, że myśliwi zapewniają równowagę w przyrodzie. Można by pomyśleć, że bez nich biedna przyroda nie dałaby sobie rady! Właściwe pogłowie i zdrowotność jeleni lepiej od myśliwych zorganizuje wataha wilków.

  352. Zofia napisał(a):

    Jarosław Kaczyński się nie zmieni ani na jotę po tragedii smoleńskiej, w co przez chwilę nie wątpiłam i dzięki Bogu wrócił już do swojej pierwotnej natury, jak tylko się zorientował, ze nie do końca odczytano czarne skrzynki z rozwalonego tupolewa.
    Odwinął kilka wolt i zrobił jakie pokazowe salto mortale, ale po tych cyrkowych wyczynach, zadając sam sobie kłamstwo -i szybko powrócił do dawnych idei – IV RP, oskarżeń, dzielenia ludzi, i walki o władzę absolutną.
    Kto tego nie przewidział, nie powinien zajmować się polityka czy uprawiać publicystyki politycznej.
    Jego wyciszenie było spowodowane lękiem przed ujawnieniem tego, co na prawdę zdarzyło się w kokpicie pilotów, czyli jednoznacznego pokazania iż to jego brat przyczynił się do śmierci pasażerów samolotu, a poniekąd on sam.
    Jak się przekonał, że takowych bezpośrednich, jednoznacznych dowodów jeszcze nie wykazano, (jak na razie) – westchnął z ogromną ulga „tam nic właściwie nie ma” , oświadczył, ze Ruskim nie ufa (bo mogą jednak odczytać to co nie odczytane jeszcze) i rozpoczął wojnę polsko-polska od nowa.
    Coś tam już o „chłopcach z placu broni” powiedział.
    Ze wszelkich programów, zapowiedzi i opinii publicznie wygłaszanych widać, ze mu prezydentura nie wystarcza, musi być połączona z uprawnieniami premiera, jak wynika z tego, co ma zamiar zrobić „dla Polski”.
    Problem w tym, czy ta Polska tego chce, ale to już go zbytnio nie interesuje.

  353. głos zwykły napisał(a):

    maćku.g
    Ja zdania o J. Kaczyńskim nie zmieniłem, bo nigdy nie byłem jego i partii PiS sympatykiem.
    Znane chyba są jednak na tym forum moje wypowiedzi argumentujące za tym, że Polska obecnie jeszcze nie jest cywilizowanym państwem.
    Poważam także T. Mazowieckiego bardziej jako myśliciela politycznego, aniżeli polityka (bo polityk powinien wiedzieć jak gromadzić poparcie dla swojej osoby i umieć zwyciężać).
    I jako myśliciel, czyli bardziej strategicznie niż taktycznie, T. Mazowiecki powiedział może bardzo ogólnie, ale bardzo rozsądnie jaki kierunek postępowania UW mógłby przynieść tej partii, wypełnienie należyte misji społecznej i politycznej.
    A tak tam gdzie jest miejsce dla chadecji w Polsce na scenie politycznej, mamy dziurę, próżnię polityczną, którą stale wypełnia i wypełnia J. Kaczyński i jego zwolennicy, zaś UW jako partia inteligencka przepadła na dobre, a szkoda.
    Jak pisałem w UW zawsze było sporo ludzi z wyraźnymi cechami ćwierć inteligentnych dupków, i na ich rozwój bardzo dobrze wpływała zawsze publicystka i myśl polityczna GW.
    Przedstawiciele GW są wcale interesujący przy tym, jako pewna grupa inteligencji, rzecz jednak w tym, że wcale nie są oni reprezentacyjni dla większości Polaków, a idea sojuszu ekonomiczno-społecznego części osób z opozycji PRL-owskiej z przedstawicielami postkomunistycznej lewicy, rozbija się m. in. w praktyce o PRL-owskie i nowe latynoamerykańskie nawyki sprawowania władzy owej „postępowej” inteligencji.

  354. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    Sympatia to zupełnie co innego jak realna ocena. Ja tez nie gustuję w myślistwie ani też rybołówstwie jako rozrywce. Niemniej jednak mam w rodzinie myśliwego i rozmawiałem z nim. Człowiek bardzo zaingerował w świat zwierzęcy i niestety bez interwencji rozsądnych ludzi wiele gatunków zwierząt szybko by wyginęło, a potem ginęły by następne. Obecnie już nie wystarczy zrobić rezerwatu i zostawić go samemu sobie , bowiem w większości cywilizowanych krajach, brak dostatecznie dużych terenów, natomiast darmowe mięso i jego sprzedaż zawsze była dla wielu ludzi interesująca i stąd tzw kłusownicy zakładający różne pułapki by złowić jak najwięcej i nie ważne ile przy tym się zniszczy. Ci ludzie często mają bron i lepiej im w drogę nie wchodzić. Myśliwi mają broń lepszą , chodzą grupami i mają prawo po swojej stronie więc kłusownicy się ich boja. Myśliwi usuwają wnyki i pułapki i często dostarczają do organów ścigania tych ludzi. To drastycznie zmniejsza proceder wybijania zwierzyny (kłusownicy wolą tę większa a więc u nas rzadszą zwierzynę)
    Myśliwi dostają informację jakiej zwierzyny przybywa w nadmiarze w stosunku do innej i informację ile sztuk wolno im odstrzelić. Myśliwi mają obowiązek dokarmiać , lub współdziałać w dokarmianiu zwierząt leśnych. W specyficznych okolicznościach są proszeni o zastrzelenie zwierząt które staja się zagrożeniem dla ludności (to rzadkie przypadki ale są ). Za zastrzelenie zwierząt chronionych są poważne kary do straty licencji włącznie. Znajomy opowiadał że zdarzyły mu się niebezpieczne spotkania z agresywnymi kłusownikami, ale mając prawo i organizację udało się te grupy zlikwidować i nie dopuścić do ich dominowania na jakimś terenie. Myśliwi też uniemożliwiają polowania na dziko przez ludzi bez licencji , a takich amatorów jest jak się okazuje sporo. Tak, że Pawle w obecnych warunkach juz przyroda sama nie daje sobie rady.

  355. maciek.g napisał(a):

    głosie ,
    ja czytam twe post i wiem, że nie gustowałeś w PiS i Kaczyńskich, jednak dopiero teraz przeczytałem twą deklarację, że oceniasz J.Kaczyńskiego jako polityka bez zmian. Niestety niektórzy ludzie dali się nabrać i myślą, że wstrząs powypadkowy go zmienił. Gospodarz od samego początku napisał, że w zmianę nie wierzy i z tą wypowiedzią nie wszyscy z jego poprzednich przeciwników jego polityki się zgadzali.
    zresztą znaczy wzrost poparcia jaki nastąpił wyraźnie o tym świadczy.

  356. Zofia napisał(a):

    Przed chwilą przeczytałam w news’ach, iż Jarosław Kaczyński postanowił nie być politykiem „obciachowym”, ale „cool i trendy”! a Śląsk ma być wg. niego drugą Bawarią.
    No to będzie klops z tym dziadkiem Tuska z Wermachtu.
    Wykreowany bawarski Ratzinger na papieża też tam służył. Papież, wg ideologii PiS – mógł, a dziadek Tuska już nie?….
    Co za niekonsekwencja i koniunkturalizm w tej ideologii PiS-owskiej!
    A fe!….

  357. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Myślę, że Jaro (tak podobno J. Kaczyński jest nazywany przez najbliższych współpracowników) ma naturalną predylekcję charakterologiczną do negatywnych kampanii, a tutaj niestety dla niego znalazła się lepsza od niego kompanija, która tęgo przygryzła mu się do tyłka i nie popuszcza!
    No i klops.
    Ale chłopak ma szczęście i dlatego po pogoda mu sprzyja, bo po temperaturach 31-32 stopnie w czasie II fali powodzi, a przed zapowiadanymi i tak deszczami, spodziewać się można tęgiej trzeciej fali powodziowej.

  358. narciarz2 napisał(a):

    Paweł Luboński napisal: Natomiast śmiech pusty budzą argumenty, że myśliwi zapewniają równowagę w przyrodzie. Można by pomyśleć, że bez nich biedna przyroda nie dałaby sobie rady! Właściwe pogłowie i zdrowotność jeleni lepiej od myśliwych zorganizuje wataha wilków.
    .
    Masz Pawle pelna racje, ale z zastrzezeniami. Po pierwsze, w Polsce praktycznie nie ma wilkow, rysiow, zbikow, borsukow, kun, niedzwiedzi, i rosomakow. Te zwierzeta bylyby niezbedne i trzebaby je przywrocic. Same wilki nie wystarcza, bo trzeba obsadzic wszystkie ekosystemy drapieznikami. Wiec potrzebne sa takze inne drapiezniki. To oczywiscie spowodowaloby problemy, bo rosomaki sa krwiozercze i polowalyby na zwierzeta gospodarcze, psy, a takze na ludzi. Taka jest niestety cena rownowagi, ze nie mozna jej ograniczac poprzez wytlumaczenie rosomakom, co maja robic. No, wiec moze rosomaki sobie odpuscmy. Rownowaga nie bylaby pelna, ale niech tam. Inne drapiezniki nie sa az tak grozne i mozna z nimi wspolzyc, choc spotkanie z wilkiem czy niedzwiedziem budzi emocje (wiem, bo spotkalem niedzwiedzia pare razy).
    .
    Rosomaki to jeszcze nie koniec problemow. To dopiero poczatek. Niedzwiedzie zywia sie glownie na smietnikach. W okolicach, gdzie sa niedzwiedzie, obowiazuja specjalne reguly i potrzebne sa specjalne pojemniki na smiecie. Nie moze byc kohabitacji niedzwiedzia z typowym polskim smietnikiem. Niedzwiedziowi nie wytlumaczysz. Trzeba przebudowac smietniki. Wiec juz masz pierwsza cene za rownowage, a to tez dopiero poczatek.
    .
    Nastepny szczegol, to terytorialnosc. Ssaki sa terytorialne. Drapiezniki wymagaja ogromnych terytoriow, po ktorych moga sie swobodnie poruszac. Na przyklad, wilki albo rysie potrzebuja wielu kilometrow kwadratowych. Swobodnie, znaczy swobodnie. Nie moze byc plotow ani autostrad, ktorych zwierzeta nie moga przekroczyc i na ktorych gina. Trzeba im zapewnic mozliwosc migracji. Jako przyklad Ci powiem, ze jedyny rys, o jakim slyszalem, mieszkal w Puszczy Bialowieskiej, mial zalozony nadajnik radiowy, i swobodnie przekraczal granice pomiedzy Polska a CCCP (to bylo w polowie lat ’80). Puszcza Bialowieski byla dla niego za mala. To tak dla wyjasnienia, ile terytorium potrzebuje typowy drapieznik. To terytorium nie moze byc poprzecinane autostradami.
    .
    Tak nawiasem, nie widzialem jakos wypowiedzi na temat wplywu nowo budowanych autostrad na polski zwierzostan. To, ze PiS nic nie mowi, to mnie nie dziwi. W koncu politycy PiSu nie odbiegaja poziomem umyslowym od zwierzyny plowej. Natomiast milczenie mediow jest troche dziwne, bo problem jak najbardziej istnieje. Moge sie o nim przekonac kazdej wiosny na dowolnej amerykanskiej autostradzie, ktorej pobocza sa doslownie uslane zabitymi zwierzetami, od malych po duze. Praktycznie co kilometr na poboczu lezy zabita sarna. Wiec jesli jest zwierzyna i sa autostrady, to jest problem. O tym Polacy wola nawet nie wspominac. Zapewne z ignorancji.
    .
    Jesli myslisz, ze chodzi tylko o estetyke, to jestes w mylnym bledzie. Zderzenie samochodu z sarna jest zabojcze dla sarny, ale czesto takze dla pasazerow. Jesli Polacy beda jezdzic z predkosciami, ktore Polacy typowo uwazaja za wlasciwe, to beda ofiary nie tylko wsrod saren. Wiec zaraz sie pojawi pytanie: sarny czy autostrady? Czy chcesz sie zalozyc, co wtedy powie prezydent Kaczynski?
    .
    Wracajac do rownowagi, od ktorej zaczelismy. Rownowaga biologiczna polega na tym, ze zaden gatunek nie dominuje na danym terytorium. Czlowieka nalezy takze wlaczyc do ogolnego bilansu rownowagi, pomimo odmiennych pogladow samego zainteresowanego. Jesli zazadac, zeby uber-ssak stal sie po prostu ssakiem i byl czescia ekosystemu, to jego takze nie moze go byc za wiele na danym terenie. Ja mysle, ze bez zaklocenia rownowagi Europa moglaby byc domem dla powiedzmy miliona Homo Sapiens. Moze dla kilku milionow. Ale nie wiecej. Jesli nas jest tylu, ilu jest, to zadna naturalna rownowaga nie jest mozliwa.
    .
    Z tych rozwazan ma wynikac jedno. Rownowage pozostawilismy daleko za soba na samym poczatku sredniowiecza, odkad w Europie nastapila eksplozja demograficzna powyzej liczby kilku milionow. Od tego czasu przejelismy odpowiedzialnosc za nasze wlasne srodowisko. Czasami wywiazujemy sie z tej odpowiedzialnosci troche gorzej, czasami troche lepiej. Chcemy, czy nie chcemy, ponosimy odpowiedzialnosc. Jesli ktos w to watpi, to prosze popatrzec na sceny z Zatoki Meksykanskiej. Tam nie tylko gina ptaki. (Kogo w Polsce obchodza ptaki?) tam takze gina krewetki. Czyli beda upadac restauracje. OO, niedobrze. Slowo „restauracja” jest chyba zrozumiale nawet dla nie-ekologa.
    .
    Chcialbym takze zauwazyc, ze pod wzgledem ilosci mysliwych Polaska prawdopodobnie plasuje sie w swiatowej czolowce. Ulubionym hobby Polaka jest polowanie na innych Polakow. To hobby Polakowi nie pozostawia czasu na myslenie o sprawach, ktore tak naprawde duzo bardziej go dotykaja. Polak sie duzo bardziej cieszy widzac oskalpowanego innego Polaka, niz wtedy, kiedy widzi rozsadnie zaplanowane dzialania pro-ekologiczne albo przeciwpowodziowe. Polak nie rozumie ani nie chce zrozumiec, ze ekologia oraz zapobieganie powodziom to jest jedno i to samo. A kiedy juz przyjdzie do dyskusji o ekologii, to Polak w swoich snach chcialby widziec watahy wilkow, nie rozumiejac, ze w obecnej Europie to jest kompletnie niemozliwe.

  359. Lucjan napisał(a):

    Miner: Komorowski jest śmieszny bo ” zrezygnował z bycia myśliwym pod naciskiem grupy…Zupełnie jak Donek biorący na szybko ślub kościelny przed poprzednimi wyborami…”
    A Kaczyński wygłaszający odę do Moskali pozostaje w dalszym ciągu genialnym strategiem i nie jest śmieszny żadną miarą, mimo że połknął własny język. Dla jasności – najbardziej odpowiadają mi poglądy Olechowskiego, ale wkurzają mnie wszelkiego rodzaju nieuzasadnione nagonki (znowu to myślistwo), a Olechowski ogłosił, że Komorowski powinien zrezygnować z p.o. prezydenta, czym wpisał się dokładnie w nagonkę na myśliwego. Poza tym on ożywa zawsze przed wyborami, podobnie jak i JKM, co nie świadczy raczej o zamiarze działania pro publico bono, ale o potrzebie zaspokojenia swoich ambicji. Wiem czego spodziewać się po Komorowskim, obserwuję go od dawna, trochę nie zbyt odpowiada mi jego konserwatyzm, ale trudno. A jeśli chodzi o równowagę w przyrodzie to ona się już nie wróci. Nie ma na to najmniejszych szans. Możemy próbować równoważyć jakieś niewielkie biocenozy, ale globalnie nie ma szans. Pełna zgoda z Narciarzem. Może kiedyś, gdy zmiany klimatu, których ponoć nie ma, spowodują zniknięcie naszego wesolutkiego gatunku.

  360. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarzu, chyba za długo byłeś z dala od Polski.
    Rosomaków u nas nie było nigdy. Rodzime duże drapieżniki to wilki, rysie i niedźwiedzie. Wszystkie trzy gatunki w Polsce obecnie żyją, oczywiście tam, gdzie są dla nich odpowiednie warunki, tzn. w dużych i dzikich kompleksach leśnych. Lisów, borsuków i kun nie brakuje nigdzie.
    Nad nowo powstającymi autostradami buduje się specjalne wiadukty dla dzikiej zwierzyny. Na odcinkach wiodących przez lasy autostrady i drogi szybkiego ruchu są z reguły ogrodzone. Łatwiej wjechać na sarnę na krętej drodze lokalnej niż na autostradzie. Ja sam niedawno na takiej drodze omal nie władowałem się na dzika.
    Wracając zaś do pierwotnej kwestii, nadal twierdzę, że troska o równowagę w przyrodzie to demagogiczny argument, którym społeczność myśliwych uzasadnia swoje przywileje. Jeżeli tak się o tę przyrodę troszczą, to nikt im nie broni zwalczać kłusowników, dokarmiać jeleni, a polować z teleobiektywem zamiast fuzji.

  361. Lucjan napisał(a):

    Paweł, to że obserwuje się obfitość jednych zwierząt nie znaczy, że jest w przyrodzie równowaga. Podczas zimowych narciarskich wędrówek obserwowałem zatrzęsienie saren i słownie jednego zająca. Jest mnóstwo lisów (szczepionki przeciw wściekliżnie) i kompletny brak na wsi wróbli i gawronów, które przeniosły się do miasta. Ptaki drapieżne, w tym kruki mają się nieżle. Nie występują prawie kuropatwy. Lisy nie mają naturalnych przeciwników, więc muszą być odstrzelone. Jest też nadmiar dzików. Łosie włóczą się po całej Polsce, ponieważ areał lasów podmokłych jest dla nich za mały. Powodują wielkie straty w szkółkach leśnych. Obgryzają też sady. Autostrady mają tunele dla zwierząt, o wiaduktach nie słyszałem, może gdzieś są , ale gdy spojrzy się na trasy wędrówek ssaków, m.in. wilków, to nie ma komunikacji pomiędzy wschodnią i zachodnią Polską, która umożliwiłaby im godne życie. A co dzieje się w wodach, gdzie rodzime gatunki wypierane są przez obce (np. rak amerykański). Bobry i owszem, są bardzo pożyteczne a rzesze meliorantów odpowiedzialnych za wały przeciwpowodziowe dorabiają im paskudną gębę. Czasami nie bez racji. Są miejsca, gdzie wały zostały rzeczywiście osłabione przez bobry. Tam gdzie wał styka się z wodą, bóbr będzie budował nory. Taka jego natura. Zostawienie całej zalewowej doliny Wisły dla bobrów nie jest możliwe. Bez rozsądnej polityki ochrony przed powodzią będzie jedynie bijatyka bez efektów. Daleko do jakiejkolwiek równowagi i jej uzyskanie jest chyba złudzeniem.Co nie znaczy, że nie trzeba do niej dążyć tam, gdzie to jest możliwe.

  362. Bucholc napisał(a):

    „Rosomaków u nas nie było nigdy.”
    Może nie było nigdy ale teraz som. O, tutaj
    http://www.youtube.com/wa.....4XOokOQtXs
    Wyciaganie rosomaka rosomakiem. Rosomak rosomakowi – wilkiem? Czy tylko afganem?
    …Na wojence wciąż tak ładnie
    że nic to iż trup czasem padnie.
    Oj trupie trupie
    po coś ty służył tej dziurze w dupie?
    Dla przygody?
    Dla generalskiej wygody?
    Tylko nie mów że dla równowagi przyrody!

  363. Witek napisał(a):

    Aleksander J. Wieczorkowski: Demokracja po polsku

    http://alfaomega.webnode......po-polsku/



    Wniosek?

    Gdy jesteś członkiem dyskryminowanej mniejszości, a chcesz żyć w społeczeństwie obywatelskim i jesteś wykształconym specjalistą – emigruj. Niech w kraju zostaną sami swoi, czyli prawi Polacy. Uchwalone zostaną nakazy i zakazy. Gospodarką nikt się nie zajmie, bo eksperci, fachowcy i wredni oligarchowie dawno będą prosperować gdzieś w świecie. Wszystko zostanie upaństwowione, skończy się „złodziejska prywatyzacja”. Zjazd po pochylni nastąpi nader szybko. Nędza sprawiedliwie dotknie wszystkich, prócz wojska i policji, jak to widzimy w Korei. Wówczas rozlegnie się wielki krzyk, jaki w sobotę wyrwał się z piersi redaktora FAKTU: Boże, za co nas karzesz?

    Wniosek drugi:

    Jeśli nadal potulnie pozwolimy jeździć sobie po głowie „prawym Polakom” – czeka nas wspomniany zjazd po równi pochyłej i będziemy mogli jedynie znów długo prosić Boga o pomoc. Jak zwykle – nadaremnie

  364. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    Torlin
    „Według jakich zasad moralnych postępowali i żyli ludzie przed narodzinami Chrystusa? Skąd wiedzieli, co jest dobre, a co złe? Rodzili się, umierali, walczyli, handlowali, gwałcili, filozofowali – i mogli całe przeżyć bez Mszy Świętej, chrztu i 10 przykazań”?
    .
    Już jesteś na lepszej drodze, wystarczy że sprawdzisz kiedy (przed Aleksandrem Wielkim, czy po nim) i za pośrednictwem kogo (z góry uprzedzam – nie był to Cyceron) został nam objawiony Dekalog, czyli 10 przykazań Bożych. :)

  365. Torlin napisał(a):

    Na współczesnych autostradach w Polsce budowane są bardzo szerokie pomosty z zieloną trawą i – nazwijmy to – zieloną kurtyną oddzielającą przejście od widoku na autostradę, tak że zwierzę w ogóle się nie orientuje, że przechodzi nad jezdnią.
    Odstrzał musi być, gdyż na pewnych terenach jest za dużo zwierząt danego gatunku jak na możliwości absorpcyjne danego terenu.

  366. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Tak możemy rozmawiać do końca świata i o jeden dzień dłużej.

  367. Lucjan napisał(a):

    Maćku,
    środowisko myśliwych obserwuję od lat ok. 40. W najblizszej rodzinie mam czterech myśliwych. Zmiany które w tym środowisku zachodzą są bardzo optymistyczne. Od PRL-owskiego strzelać co się rusza po polowania w zgodzie z etykietą i przestrzeganiem przepisów. Gdyby nie myśliwi wiele zwierząt by tej zimy nie przeżyło. To trzeba im oddać.

  368. Paweł Luboński napisał(a):

    Krótko mówiąc, panowie, co byśmy poczęli, gdyby nie było myśliwych?
    Kto by nas obronił przed nadmiarem jeleni i lisów? Kto by obronił jelenie i lisy przed nadmiarem kłusowników?
    .
    „Odstrzał musi być, gdyż na pewnych terenach jest za dużo zwierząt danego gatunku jak na możliwości absorpcyjne danego terenu.”
    .
    A jeśli nie odstrzeliwać, to co się stanie, hę? I co to właściwie znaczy: „możliwości absorpcyjne terenu”?

  369. Paweł Luboński napisał(a):

    Lucjan: „Gdyby nie myśliwi wiele zwierząt by tej zimy nie przeżyło.”
    .
    Może uzgodnijcie, na czym polega zbawienny wpływ myśliwych. Na tym, że usuwają nadmiar zwierzyny, czy na tym, że ratują zwierzynę, która inaczej by nie przeżyła.
    .
    Żeby było jasne: nie jestem pryncypialnym wrogiem myśliwych, chociaż nie czuję do nich sympatii. Wkurza mnie tylko, kiedy ich działalność ukazuje się jako zbawienną dla dzikiej przyrody.

  370. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, nie bardzo rozumiem twój ostatni komentarz. Czy zmierzasz do tezy, że poza chrześcijaństwem nie ma moralności? A jeśli nie, to czemu ma służyć ta uwaga, że Dekalog był wcześniej niż Aleksander Wielki i Cyceron?

  371. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Czy zmierzasz do tezy, że poza chrześcijaństwem nie ma moralności”?
    .
    Oczywiście nie.
    .

    „A jeśli nie, to czemu ma służyć ta uwaga, że Dekalog był wcześniej niż Aleksander Wielki i Cyceron”?
    .
    Torlin zastanawiał się w oparciu o jak moralność żyli Aleksander Wielki i Cyceron, skoro były to czasy przedchrześcijańskie. Jemu najwyraźniej wydaje się, że Dekalog to wynalazek chrześcijański.

  372. Lucjan napisał(a):

    Pawle, zaczynasz manipulować jak nie przymierząjąc Mawar lub Miner. Nikt nie pisał o zbawiennym wpływie myśliwych na cokolwiek. Myśliwy czasem dokarmia a czasem strzela. Jeśli dokarmia zimą gdy głód to ratuje. O co tu prowadzić spór. Nie wiem czy wiesz, ale za zniszczone uprawy rolne koła łowieckie płacą odszkodowania rolnikom. Nadmiar zwierzyny to zniszczone uprawy a nadmiar lisów to brak bażantów, zajęcy i kuropatw. Gdyby nie odszkodowania to rolnicy prawdopodobnie sami wytłukliby zwierzynę , która z ich punku widzenia jest szkodnikiem. Cała Polska podzielona jest na obwody łowieckie a wody na obwody wędkarskie. W ich ramach prowadzona jest gospodarka w oparciu o jakieś plany, operaty i statystyki i inne badania. Miejmy nadzieję, że racjonalna. Gdy pojemność łowiska zostaje przekroczona zwierzęta zdechną z głodu lub choroby. To chyba gorsze niż kula. Chodzi o to, by wpływ kogokolwiek na środowisko – mysliwych, turystów, wędkarzy, kierowców, cyklistów i masonów był najmniej zauważalny. Nie musi być zaraz zbawienny.

  373. narciarz2 napisał(a):

    A jeśli nie odstrzeliwać, to co się stanie, hę? I co to właściwie znaczy: “możliwości absorpcyjne terenu”?
    .
    Jeden ze znanych przykladow jest tutaj. Wielka kolonia gesi, ktora jest obserwowana i monitorowana od parudziesieciu lat. Zaczela sie od malej kolonii, ktora sie rozrosla do ogromnych rozmiarow. Jest ich teraz tak duzo, ze mlody gesi wymieraja z glodu.
    http://central.flyways.us.....management

  374. narciarz2 napisał(a):

    Innym przykladem „możliwości absorpcyjnych terenu” jest Afryka. Istnieje takie pojecie, jak lata tluste i lata chude. W czasie lat tlustych (duze opady) zwierzeta sie mnoza, zas w czasie chudych masowo wymieraja. Zeby sie z tym zapoznac wystarczy troche poczytac albo poogladac telewizje, oczywiscie nie telewizje Trwam.
    .
    Susze w Afryce dziesiatkuja nie tylko zwierzeta, ale takze ludzi. To tez jest przyklad „możliwości absorpcyjnych terenu”. Jesli na to ktos odpowie, ze ludziom trzeba pomagac i posylac zywnosc, to tym samym przyzna, ze „możliwości absorpcyjnych terenu” zostaly przekroczone. Mam nadzieje, ze nikt nie bedzie tego przykladu kwestionowal, bo on jest powszechnie znany.
    .
    Wszedzie, gdzie sie rozejrzec po Trzecim Swiecie, mozna napotkac przyklady glodu. Istnieje takie slowo „przeludnienie”. Ono znaczy dokladnie tyle, ze „możliwości absorpcyjnych terenu” zostaly przekroczone. Wlasciwie jedynna kultura, ktora sobie jak na razie z tym radzi, jest kultura judeo-chrzescijanska. Dzieje sie tak nie za sprawa chrzescijanstwa, tylko za sprawa wynalazku naukowego o nazwie „nawozy sztuczne”. Ten wynalazek w polaczeniu z wczesniejszym wynalazkiem irygacji spowodowal, ze nawet w latach posuchy mozna produkowac mniej wiecej tyle zywnosci, aby utrzymac przy zyciu populacje, ktora w warunkach uprawy naturalnej wyginelaby z glodu podobnie jak w Afryce. Ostatni do tych dwu technologii doszla trzecia: przechowalnictwo. No i oczywiscie transport, ktory umozliwia dystrybucje nadwyzek.
    .
    Moze dobrze sobie to uswiadomic, ze caly tzw. Pierwszy Swiat opiera sie na kilku technologiach, z ktorych zadna nie jest „naturalna”. Najwieksze znaczenie ma technologia sztucznego wiazania azotu, czyli nawozy sztuczne. Bez nich nie byloby mozliwa masowa produkcja roslinna, na ktorej opiera sie produkcja miesa. Technologia wiazania azotu umozliwila geste zaludnienie Europy grubo ponad „możliwości absorpcyjne terenu”. Bez tej technologii Europa bylaby pustoszona przez glody, podobnie jak to sie dzieje w Afryce.

  375. narciarz2 napisał(a):

    Dla porzadku zapytam Cie Pawle, czy jestes wegetarianinem? Jesli nie, to skad sie bierze mieso przez Ciebie spozywane? Jesli z rzezni, to czy wiesz, ze zwierzeta przechodza w rzezni katusze nieporownywalne z tym, przez co musi przejsc dzika zwierzyna, zanim zginie od kuli mysliwego?
    .
    Czy kiedykolwiek odwiedziles rzeznie, albo chociaz czy widziales jakis film dokumentalny na ten temat?
    .
    A jesli o nie wiesz, co sie dzieje w rzezniach, to czy znane jest Ci slowo „obłuda”?

  376. głos zwykły napisał(a):

    cO TO ZA dziwnA DySkusja?
    Dopóki nie zostanie stworzony drapieżnik wyższy ewolucyjnie niż człowiek do jego zadań należy zabijanie i jedzenie innych zwierząt. Ale kiedy to się stanie być może dość duża ludzka populacja ludzka skończy w rzeźniach. Szkoda, wszak by w przyszłości, mięsko Narciarza2 i innych dyskutantów psuło się po polach i dolinach. Auschwitz wszak było wcześniej koszarami wojskowymi, to dlaczego rzeźnie nie mogą być miejscami, gdzie będzie zabijać się zarówno bydło, trzodę jak i ludzi, a w Carrefourach i Makrach będzie specjalna drużyna do rozbierania mięska na zaplecza, ważenia i pakowania. A później na kasy z towarem i np. wątróbka z narciarza2 (byle nie za stara) 100 g. 5 Euro :D).

  377. narciarz2 napisał(a):

    Pozwolisz, Glosie, ze nie skomentuje Twojej wypowiedzi. Na moje oko najpierw piles piwo, a potem cos mocniejszego.
    .
    Moze powinienem przeprosic Pawla za “obłude”. W jego wypowiedziach nie ma nic, co by na to zaslugiwalo. Przepraszam, Pawle. Jednak to slowo jest jak najbardziej na miejscu w naszej zachodniej kulturze, jesli chodzi o przemyslowa produkcje miesa. My po prostu nie chcemy wiedzic, w jakich warunkach zyja i sa ubijane zwierzeta hodowlane. Z tego punktu widzenia mysliwi sa bardzo humanitarni. Naprawde. Upolowane zwierze zyje w sposob naturalny, a potem ginie od strzalu. Nie musi najpierw stac po kolana w gnoju, a potem dlugo i ze swiadomoscia czekac na uboj, sluchajac kwiku innych zabijanych zwierzat. Tak sie na ogol dzieje w rzezniach przemyslowych.
    .
    Tak wiec stwierdzenie, ze mysliwi lubuja sie w zabijaniu, jest bardzo uproszczone i bardzo niesprawiedliwe. Mysliwi na ogol podchodza do zabijanego zwierzecia z duzym szacunkiem. Jesli mysliwy nie jest pewny celnego strzalu, to na ogol nie strzela. Mysliwy nie chce zwierzecia okaleczyc, tylko chce je powalic od razu. W kazdym razie, etyczny mysliwy a nie klusownik.
    .
    Chcialbym zaznaczyc, ze ja nie poluje. Natomiast czesto spotykam mysliwych w czasie spacerow po lesie. Tu w USA polowanie jest bardzo popularne.

  378. narciarz2 napisał(a):

    No i na zakonczenie komentarz polityczny. Skoro Jaroslaw Kaczynski kocha dzikie zwierzeta, to nalezaloby go zapytac, czy takze kocha hodowlane? W celu odroznienia sie od krwiozerczego Komorowskiego, co Kaczynski zamierza zrobic z przepelnionym oborami, w ktorych krowy stoja w gnoju i nie wychodza na dwor? Co Kaczynski chce zrobic z kurami, ktore nigdy nie sa wypuszczane z klatek? Klatki sa tak male, ze kura cale zycie stoi dziobem w jedna strone. I o to wlasnie chodzi, zeby z jednej strony karmic, a z drugiej odbierac jajka. I tak cale zycie kury. Co Kaczynski zamierza zrobic z przemyslowym niehumanitarnym ubojem zwierzat?
    .
    Takie pytania nalezaloby zadac politykowi, ktory poruszyl ten temat. (Komorowskiemu oczywiscie tez, a juz na pewno Pawlakowi.) Jak sie domyslam, nikt o to nie zapyta. Wszyscy rozumieja, ze specjalnoscia Kaczynskiego nie sa polowania na zwierzeta, tylko polowania na ludzi. I wlasnie to najbardziej przyciaga jego wyborcow.

  379. Ewa-Joanna napisał(a):

    A my mamy na zbyciu kroliki, ropuchy, lisy, karpie i wielblady. Chcecie troche? :)
    Aaaa! I jeszcze czerwone mrowki… I podobno pszczoly rozbojniczki z Azji pojawily sie w Darwin.

  380. Torlin napisał(a):

    Już nie muszę Ci Pawle odpowiadać, wspaniale to zrobili Lucjan i Narciarz.
    Pozdrawiam

  381. Torlin napisał(a):

    Strasznie mi się podobał komentarz pod artykułem o wspaniałym wyniku polskich piłkarzy z Hiszpanią: „Moim zdaniem to przez Platformę i Rosjan przegrali mecz i gdyby rządził Jarosław Kaczyński to Polacy by wygrali, a w Hiszpanii byłaby powódź”.

  382. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarzu, z twojej argumentacji wynika, że myśliwi są potrzebni, żeby zabijać zwierzęta humanitarnie, bo inaczej będą w cierpieniach umierały z głodu z powodu nadmiernego rozrodzenia się populacji.
    Może powinienem lepiej wyłożyć mój punkt widzenia.
    Otóż proszę, nie przypisujcie mi naiwnych rozczuleń nad losem „biednych zwierzątek”, właściwych co głupszym obrońcom praw zwierząt. Wiem, że cała tak zwana dzika przyroda zawsze była i jest jednym wielkim wzajemnym zabijaniem się i pożeraniem, tudzież wymieraniem z głodu i chorób. Jest to naturalny stan rzeczy. Niebezpieczny dla równowagi w przyrodzie jest tylko człowiek, bo nauczył się zabijać zanadto skutecznie. Dlatego jego zapędy trzeba hamować.
    Powtarzam, chyba po raz trzeci: nie jestem pryncypialnym wrogiem myślistwa i nie uważam, by myśliwi byli zagrożeniem dla przyrody. Źle o nich myślę dlatego, że z czysto etycznych względów nie pochwalam zabijania dla przyjemności.
    Natomiast jedyne, przeciwko czemu protestowałem we wcześniejszych wpisach, to stawianie sprawy w ten sposób, że działalność myśliwych jest bardzo cenna i potrzebna właśnie dzikiej przyrodzie. Uważam bowiem, że jest to obłudna argumentacja, za pomocą której myśliwi uszlachetniają swoje hobby i uzasadniają przywileje, którymi się cieszą. Taką obłudą jest na przykład dokarmianie jeleni podczas ciężkiej zimy. Bo przecież nie chodzi tu o współczucie dla zwierząt będących w ciężkiej sytuacji, tylko o to, żeby nie wyginęły z głodu i można ich było potem więcej odstrzelić.
    Z mojej strony to wszystko.

  383. miner napisał(a):

    Torlin:
    Strasznie mi się podobał komentarz pod artykułem o wspaniałym wyniku polskich piłkarzy z Hiszpanią: “Moim zdaniem to przez Platformę i Rosjan przegrali mecz i gdyby rządził Jarosław Kaczyński to Polacy by wygrali, a w Hiszpanii byłaby powódź”.
    .
    Zupełnie jak z odpowiedzialnością za wypadki na drogach po stronie PiSu, nie?
    Tyle, że autorem komentarza o piłkarzach jest jakiś głuptas, a o drogach mówił Pan Premier z PO

  384. miner napisał(a):

    Lucjan Says:
    Czerwiec 8th, 2010 at 19:11

    Miner: Komorowski jest śmieszny bo ” zrezygnował z bycia myśliwym pod naciskiem grupy…Zupełnie jak Donek biorący na szybko ślub kościelny przed poprzednimi wyborami…”
    A Kaczyński wygłaszający odę do Moskali pozostaje w dalszym ciągu genialnym strategiem i nie jest śmieszny żadną miarą, mimo że połknął własny język.

    .
    Mówimy Komorowski, myślimy Kaczyński :) Przecież na tym blogu powszechna wiedza jest, że Kaczyński jest okropny. Argumentacja, że Komorowski jest tkai sam chyba nie zadowoli Torlina :)
    .
    Coś mi się wydaje, że wątek „myśliwski” zaczął się od tego jakie to PO jest super bo stawia jednostkę przed grupą. I tyle…

  385. Stan napisał(a):

    Bucholc,

    nie dość dokladnie śledzę burzliwą wymianę zdań ma blogu Kuczyńskiego i dlatego nie wiem „..czy kiedykolwiek się pomyliłeś”.
    Mogę jednak bez ryzyka błędu stwierdzić, że jesteś w gorącej wodzie kompany.

  386. miner napisał(a):

    UWAGA! Wywiad z Wildsteinem, przed przeczytaniem splunac na podłogę i nabrać odpowiednio zniesmaczony wyraz twarzy…:)
    .
    Chodzi o aresztowanie skorumpowanego lekarza (doktora G. – red.), więc schwytanie skorumpowanego lekarza jest polowaniem na lekarzy? W którym momencie prześladowano sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Można dalej mnożyć przykłady, a wniosek jest jeden, że mamy do czynienia ze zdeformowanym obrazem rzeczywistości. Więcej: w Polsce uprawia się propagandę prorządową, a ci, którzy tego nie robią oskarżani są o… partyjną stronniczość. To jest horrendum, które jest niezrozumiałe dla moich kolegów dziennikarzy na świecie.
    .
    http://wybory.onet.pl/pre.....lnosc.html

  387. miner napisał(a):

    Tonacy brzydko sie chwyta…
    .
    Palikot wytoczony jako armata na wojnie polsko-polskiej dzisiaj o 16 wypali.
    .
    http://www.rmf24.pl/opini.....nId,282333
    .
    Żenada po raz kolejny osiągnęła poziom wcześniej nieprawdopodobny…
    .
    Konrad Piasecki: Dlaczego Komorowskiemu przytrafia się tyle gaf, wpadek i potknięć w tej kampanii?
    .
    Janusz Palikot: Bo jest prawdziwym, a nie sztucznym człowiekiem.
    .
    Konrad Piasecki: Tylko prawdziwym zdarzają się gafy?
    .
    Janusz Palikot: Tak.
    .
    Konrad Piasecki: Jak Lechowi Kaczyńskiemu zdarzały się wpadki czy gafy, to pan go wysyłał do psychiatry.
    .
    Janusz Palikot: Owszem, pewnego typu wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego wskazywały na pewien rodzaj jakiejś psychicznej niesubordynacji, czego nie można powiedzieć o Bronisławie Komorowskim.
    .
    Ależ ten sztab się boi…

  388. Torlin napisał(a):

    Ten wywiad jest nudny jak flaki z olejem.

  389. Zofia napisał(a):

    Miner,
    onanizować się intelektualnie Wildsteinem, jak prawdziwy polski intelektualista i to publicznie, to już przesada!
    Rozkoszna perwersja, perwersją, ale tez wypada zaprezentować, bardziej wyrafinowany gust, zwłaszcza jak się to robi publicznie a nie pod kołdrą…

  390. Paweł Luboński napisał(a):

    „Ten wywiad jest nudny jak flaki z olejem.”
    .
    W ogóle Wildstein jest raczej nudny, chyba że wypowiada się na temat, który go rajcuje, najchętniej o tajnych współpracownikach. Swoją renomę wybitnego publicysty zawdzięcza chyba głównie temu tematowi.

  391. Paweł Luboński napisał(a):

    Tak na marginesie: mam coraz silniejsze przekonanie, że spin-doktorzy Kaczyńskiego wydali swoim poplecznikom zalecenie: powtarzać aż do znudzenia, że przeciwnik się boi. Ten motyw pojawia się na co drugim propisowskim blogu.

  392. miner napisał(a):

    Torlin, P. Luboński:
    .
    Wy tez przeszliście jakąś przemianę?
    Teraz już najważniejszym zarzutem jest „nudny” :)
    Z tym nie będę dyskutował – jednych pewne sprawy nudzą innych nie…
    .
    P. Luboński:
    .
    W swym zdystansowaniu do rzeczywistości nie zauważasz, jak brzydko chwyta się Bronek za pomocą swojego zbrojnego ramienia – Palikota? Słyszesz co pieprzy mózg Bronkowej kampanii – Nowak u Moniki Olejnik w „zetce”? Czytałeś co pisze na twitterze?
    .
    Całe Bronkowe otoczenie robi w pory bo mimo usilnych starań nie udaje im się doprowadzić do jedynej formy kampanii jaką potrafią prowadzić – kibolskiej napieprzanki w asyscie „przyjaciół z TVN i Polsatu”
    .
    Naprawdę jedyny zdystansowany i oświecony osąd na jaki Cie stać to „zlecenie dla popleczników”. Podejrzewam, że gdyby nie ten wrodzony dystans pisałbyś od razu „płacą im za pisanie o strachu”…
    .

  393. Zofia napisał(a):

    Miner,
    język u Ciebie nie pasuąjcy do kreowanego na męża stanu Jarosława Kaczyńskiego. Nie nadążasz, za szefem.
    Rozumiem, że Ciebie i innych szlak trafia, bo się marszałek Komorowski (dla kogo Bronek, nie wnikam) , jak mówią ulubieni przez Ciebie – „kibole” – wmanewrować nie dał.
    Ale zechciej na chwile nie być polskim inteligentem, ale zastanów się nad tym, że takie powtarzanie w kółko – facet się boi, Bronek robi w pory – , to właśnie takie „kibolskie” prowokowanie do bijatyki.
    Wynajęliście specjalistę socjologa do sztuczek kampanijnych, ponoć najlepszego w Polsce i takie „baboki” puszczacie?!
    Byle gliniarz z miasta mającego klub piłki nożnej to wie.
    Nikt sie na takie wpuszczanie w maliny nie nabierze,zwłaszcza, jak ma już jakie takie pojecie, jak uprawia politykę PiS.
    Powiem Ci jedno Miner,
    w takiej sytuacji rozsądny człek nie daje się sprowokować, zaczepki puszcza miedzy uszu i idzie dalej.
    Można zareagować też śmiechem, ironią na co zaczepialski PiS wpieni do imentu, co jest normą i każdy socjolog-specjalista o tym wie.
    I tak więc marszałek Komorowski w telewizji publiczne „ustawce”, nie wystąpi, natomiast nadworny błazen PO (o znaczeniu błazna w królestwie nie pisze, każdy wie co nieco o Stańczyku), urządzi pokazowy happening dzisiaj w Lublinie razem z wiecem prezesa-kandydata na męża stanu
    Już teraz widac, jak j pomysł krotochwilny posła Palikota z piknikiem rodzinnym doprowadza do szaleństwa PiS.
    Wychodzi na to że tro przyszły mąż stanu boi się krotochwili błazna, natomiast na pewno Komorowski nie boi się Kaczyńskiego.

  394. kranadha napisał(a):

    Bronek chyba narobil w pory bo nie chce odwiedzic milionowego elektoratu w Chicago.
    `
    Komorowski juz narobil w portki przed Kaczynskim.

  395. miner napisał(a):

    .
    http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html
    .
    Warto posłuchać sobie jak pisowska dziennikarka Dominika Wielowiejska w TOK FM w rozmowie z Nowakiem z dnia dzisiejszego, mówi miedzy innymi:

    Wy ciągle płaczecie nad tym, że Kaczyński się ostro nie wypowiada i wam słupki nie rosną. (…)
    Mam wrażenie że tonący się chwyta brzytwy a wy wpadliście w panikę

    .
    I po przesłuchaniu całości wiadomo co będzie „przekazem dnia”:
    - J.K. pojawi się na uniwerku – stchórzył przed Palikotem
    - J.K. pojawi się w Lublinie – stchórzył przed Bronkiem.
    .
    Wydaje mi się, ze tego nie kupią już nawet młodzi i wykształceni z dużych miast widzowie „Szkła kontaktowego” po przygotowaniu przez Kolendę-Zalewską.
    .
    Kupi to W.Kuczyński i może jeszcze Maciek.g i oczywiście nasza blogowa dziecina.
    .
    POWODZENIA!

  396. uchachany napisał(a):

    Zofia

    (o znaczeniu błazna w królestwie nie pisze, każdy wie co nieco o Stańczyku)

    Ano.
    Jaki z Palikota Stańczyk, taki i z Komorowskiego Aleksander/Zygmunt Stary/Zygmunt August :) (niepotrzebne skreślić)

  397. Waldemar napisał(a):

    @Kranadha pisze o milionowym elektoracie w Chicago .Dotknęła pana magia dużej liczby ,chyba ,że pisze pan o potencjalnym aktywnym elektoracie obydwu parti, Demokratycznej i Republikańskiej .

    Wiem,że toczy pan nieudane spory z Gospodarzem blogu (czytam je ),jednak informacja jakoby w Chicago czekał na uruchomienie milionowy elektorat istotny dla wyborów w Polsce jest kłamstwem.
    Napisałem tylko dlatego ,by tonować wielkość liczby ,jeżeli kłamie pan w sprawie podstawowej tj .zanajomości potencjalnej liczby ,to nie ma sensu kometować używane przez pana przymiotniki .
    Prosze pana, marna ta Polonia w Chicago ,bez znaczenia w mieście bez wiekszego znaczenia ,podobnie jak bez znaczenia (poza symboliką ! bedzie ,iż prawopodobnie ponad 90% wyborców polonijnych głosowac będzie 20 czerwca na Jaroslawa kaczynskiego . TVP napewno nie poda liczby w( drobnych tysiącach jak zwykle ) glosujacych 20 czerwca .
    Pozdrawiam ze Szczecina

  398. Miron napisał(a):

    Kuczynsky to wybitnie nieobiektywna …… Powtarzanie uparcie tej samej tezy bez końcowego raportu pachnie „goebbelsizmem”. Ale on wie lepiej.

  399. Zofia napisał(a):

    Miner,
    mam doprawdy ciekawsze zajęcia niż śledzenia kampanii wyborczej, preferencje mam określone, wiem na kogo zagłosuję, czasem słucham Twego guru, bo to rozrywka sama w sobie i jak mam ochote na takie nieco perwersyjne spędzanie czasu, to czytam (lepsze niż słuchanie) co wymyśla. Fantazję ma wielką, właśnie zgłębiam jego nowinki z makroekonomii – teorię szkodliwego klientelizm i polityki transakcyjnej (m.in. handlu usługami związanymi z budownictwem drogowym).
    Może Nobla mu trzeba przyznać z ekonomii za te nowe teorie.
    Rynek bez klientów, bez transakcji – no,no, to wręcz rewolucja!

  400. uchachany napisał(a):

    Miner:

    tego nie kupią już nawet młodzi i wykształceni z dużych miast widzowie “Szkła kontaktowego” po przygotowaniu przez Kolendę-Zalewską.

    Nie doceniasz formacji duchowej „młodych, wykształconych, z większych miast… ” :)

    Oni też kupią;
    co prawda z pewną męką, bo, jak słusznie zauważył Torlin „idolem młodzieży” nie może być stary kawaler z kotem bez prawa jazdy, powołujący się na znienawidzone przez nich patriotyzm i katolstwo, ale musi być wąsiaty i ufuzjowany, z waszecia Hrabia katol-dzieciorób wymachujący szablami, portretami i patriotyzmem przodków, z ryngrafem i Licheniem za pazuchą :)

    Co prawda każdy z tych atrybutów Hrabiego nawet wzięty z osobna wzbudza zdrowy, postępowy i nowoczesny rechot młodych wykształconych, ale zesumowane w osobie kandydata wywołają już aplauz.
    Wielka jest bowiem moc dialektyki michnikowskiej, tej nauczycielki życia młodych, wykształconych , zgodnie z którą katol-patriota singiel Kaczor to totalny obciach, moher, szubrawiec i faszysta, a katol-patriota dzieciorób Hrabia jest spoko, cool i wręcz synonim postępu i nowoczesności PełO :).

  401. kranadha napisał(a):

    Panie Waldemarze. Ile to ja juz razy tlumacze na tym blogu ze nie walcze wcale z gospodarzem tylko z Jego pogladami. O baniu sie nie pisal Kuczynski tylko moi poprzednicy. Miedzy innymi Zofia.
    `
    O milionach nie klamie, bo w Illinoi jest milion Polakow a w Stanach prawie 11 milionow a wiec MILIONY MACKU.
    `
    To potencjalny elektorat, tylko czyj?

    `
    To Pan ma tendencje do pomniejszania wszelkich danych i takich oczywistych rowniez iz to Pan Jaroslaw Kaczynski prowadzi w tej chwili i wygra te wybory.

    `
    Trzydziesci lat temu wypisywalem w Polsce TELEWIZJA KLAMIE, PRASA KLAMIE – i dalej to podtrzymuje tylko juz zza oceanu.

  402. kranadha napisał(a):

    Zapomnialem jeszcze o toczacym sporze gospodarzem.
    `
    Otoz Panie Waldemarze,. Nie mozna toczyc sporu z kims kto milczy.
    `
    Czy czytal Pan jedna odpowiedz Pana Mariana Kuczynskiego na moje wpisy?

  403. kranadha napisał(a):

    Fajne wiece w Lublinie.
    `
    Oszust Palikot co oklamal urzad ze to bedzie wiec prorodzinny.
    `
    Cos tam bylo na plakatach o Jarku podrobie. Nie wiem czy to syn Palikota ten podroba. kto mu to zrobil.
    `
    Natomiast przeciwna strona pelna kultura.
    `
    No i to babsko co pala chciala zalatwic Kaczora to zapomnialo ze to nie Palikot kandyduje.
    `
    Ta Pani musi wiedziec ze Palikot nie wygra. Dac jej jeszcze pare groszy. Ale po wiecu zeby wczesniej nie pila.
    `

    `
    Przypomina mi sie prostest w Krakowie co do pochowku Pary Prezydenckiej.
    `
    Pewien student krzyczal ze tam moze lezec tylko Pilsudski. Bo on tego… Bo on tego no… Na to redaktor telewizyjny, – uczynil „cod nad Wisla’. No no wlasnie uczynil cod nad Wisla wyjakal student.
    `
    Ciekaw jestem oceny w szkole tego studenta.

  404. miner napisał(a):

    To teraz niech się W.Kuczyński tłumaczy za tą panią, tak mówi lud III RP:
    http://www.youtube.com/wa.....C76ZOS35XM :)
    .
    Zosiu, to Ty?

  405. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „No i na zakonczenie komentarz polityczny” ….
    .
    Strasznie cię ostatnio poobijano na blogu Szostkiewicza za te twoje komentarze. Jeszcze raz skalkuluj ryzyko, tu łagodniej nie będzie.
    :)

  406. Mawar napisał(a):

    miner
    „To teraz niech się W.Kuczyński tłumaczy za tą panią, tak mówi lud III RP”.
    .
    Ale to jest konstruktywna nienawiść, w ramach polityki miłości, nie zauważyłeś?
    Lekko trawestując: „Życzę dotkliwego pobicia, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także masowych pobić, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie chwasta zwanego IV RP.”
    :)

  407. Mawar napisał(a):

    Krandaha
    „Bronek chyba narobił w pory bo nie chce odwiedzić milionowego elektoratu w Chicago”.
    .
    Bronek może lotny nie jest, ale swój myśliwski rozum ma. Pojechał do Londynu, a tam w niego palikotowym penisem się zamachnęli dawni zwolennicy PełO. W Chicago byłoby nie lepiej. :)

  408. Paweł Luboński napisał(a):

    Aż z ciekawości przejechałem się przez blog Szostkiewicza, żeby zobaczyć, jak to tam Narciarza obijano. I wyszedłem zdegustowany. Tam się w ogóle wszyscy obijają nawzajem. Dawniej tego nie było. Podobno blogi Polityki są moderowane, ale coś ostatnio to moderowanie dziurawe się zrobiło.
    Może znacie jakieś miejsce, gdzie ludzie potrafią się różnić bez pogardy dla adwersarza i gdzie się wymienia poglądy, a nie drwiny i uszczypliwości?

  409. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „Skoro Jarosław Kaczyński kocha dzikie zwierzęta, to należałoby go zapytać, czy także kocha hodowlane? …..”.
    .
    Zanim dokończysz swoje „słowo boże” jako uczciwy członek sekty zielonych zrób najpierw autolustrację. Czy nie masz skórzanego paska od zegarka na ręku (zaleca się, bo to bardziej eleganckie niż złota bransoleta), czy nie masz skórzanego paska u spodni (może nie nosisz, ale to w przypadku mężczyzn eleganckie nie jest), czy nie masz przypadkiem skórzanych butów na nogach lub skórzanego portfela w kieszeni? Po takim rachunku sumienia możesz kontynuować …
    :)
    PS Może jakieś zdjęcie udostępnisz w celu społecznej kontroli poprawności zachowań blogowych bliźnich?

  410. Zofia napisał(a):

    Miner,
    rozczaruję Cię – nie ja!

  411. Torlin napisał(a):

    Ooo, widzę, że mamy komplecik, całą trójkę, wzięliście nadgodziny?
    Uchachany!
    To jest właśnie Twój sposób rozmowy, obrzydliwy, bo zmusza mnie do cytowania całych akapitów. Przeczytaj sobie właśnie taki akapit rozpoczynający się od słów: „co prawda z pewną męką, bo, jak słusznie zauważył Torlin…”, i zważ, że ja w życiu nie powiedziałem takich słów o Komorowskim. To jest Twoja metoda dyskusji.
    Mawarze!
    Jak już ciągle piszesz o tym penisie Palikota, to chociaż spróbuj chociaż raz być obiektywny i powiedz, z jakiego powodu Palikot go pokazywał. Nic mi nie odpowiesz, albo nie na temat, albo powiesz, że zapomniałeś, ale prawdy nie napiszesz. Bo Ci jak w piosence Młynarskiego nie pasuje do obrazka.
    Kranadha!
    Nie opowiadaj, że nie walczysz z Gospodarzem, bo te Twoje słowa o różnicach politycznych są tylko zasłoną dymną. Ziejesz taką nienawiścią, jaką trudno spotkać.
    A po co Komorowski miał jechać do Stanów? Toż tam są sami radiomaryjni wielbiciele Kaczyńskiego! Żeby posłuchać takich bzdur, jakie tutaj mówicie? Żeby zwolennik Kaczyńskiego rzucił mu stół penisa, tylko tym razem prawdziwego, np. z rzeźni?
    ——
    Dla Was każdy kandydat PO jest głupkiem, sterowanym pajacem, na każdego można znaleźć takie opowieści, na Was także. Jakby był Sikorski, to byście jemu doładowywali. A jak Schetyna, to byłoby cudownie. Temu to można dokopać.

  412. miner napisał(a):

    Paweł Luboński Says:
    Czerwiec 9th, 2010 at 20:47
    .

    Może znacie jakieś miejsce, gdzie ludzie potrafią się różnić bez pogardy dla adwersarza i gdzie się wymienia poglądy, a nie drwiny i uszczypliwości?

    .
    O rany… ależ to piękne… wzruszyłem się a potem przypomniałem sobie:
    .
    Paweł Luboński Says:
    Czerwiec 7th, 2010 at 12:59
    A mnie strasznie ciekawi, jakiż to program zasadniczo odmienny wyartykułował kandydat, na którego zamierza głosować Ziemkiewicz. Czyżby chodziło o Korwina-Mikkego? Bo chyba nie o Marka Jurka?
    Jeśli to któryś z tych dwóch przypadków, to wyżej ceniłem inteligencję Ziemkiewicza. A jeśli nie, to kto?

    .
    Taaak… wszystkiemu winni ci tajemniczy „oni” którzy narzucają nieodpowiedni ton dyskusji :)

  413. miner napisał(a):

    Torlin:
    Dla Was każdy kandydat PO jest głupkiem, sterowanym pajacem, na każdego można znaleźć takie opowieści, na Was także. Jakby był Sikorski, to byście jemu doładowywali. A jak Schetyna, to byłoby cudownie. Temu to można dokopać.
    .
    Toż Bronka nie trzeba nawet specjalnie pilnować… wystarczy dać mu mikrofon. On sam zajmie się dowodzeniem, kim jest. Z tej rozpaczy nad jego poziomem Palikot dzisiaj postanowił zrobić bezsensowną zadymę w Lublinie, z tego co widzę nie udało mu się, przekombinował, nie sprowokował niczego co pozwoliłoby mu na prowadzenie swojej kloacznej napieprzanki. Tylko Zosia (to ta pani z filmiku, który tu linkowałem) szczytowała nad jego finezyjnymi krotochwilami…
    .
    Nie mam wątpliwości, że przez następne dni prowokacyjne zachowania zbrojnego ramienia PO będą się nasilały. Zrobią wszystko aby Kaczyński wyszedł z siebie i pokazał jak to on brutalizuje dyskurs polityczny. Pewnie od rana S. Nowak będzie pitolił o tym jak to Palikot jest niezależny od partii, jak to sam działa na własną rękę…
    Tyle, że po dowodzeniu, że „technika odkrywkowa to taka w której należy coś najpierw odkryć” – ja wysiadam i nie jestem w stanie wpaść na pomysł jakie głupoty będziemy jutro słyszeli ze środków masowego rażenia.
    .
    A mnie pozostaje wierzyć w to, że J.K. po tym co przeżył już jest impregnowany na „inteligencję” Nowaka i Palikota.
    .

  414. Torlin napisał(a):

    I to jest odpowiedź na cytowany mój tekst. Gratuluję konkretności.

  415. kranadha napisał(a):

    Torlin, ja myslalem ze Tobie nie potrzeba tego tlumaczyc, a jednak tak.
    `
    Sluchaj uwaznie, walcze TYLKO z jego pogladami.
    `
    Jak widzisz on mi nie odpisuje, a ja reaguje na to co Wy piszecie a nie ON.
    `
    Skoro tak mi dowalacie to wreszcie napisze.
    `
    Ze wzgledu na poglady on sie mnie wyrzekl, a ja nie. Jest dla mnie dalej moim kuzynem.
    `
    Jak widzisz nawet wyrzekl sie rodziny ze wzgledu na to co robi od kilku lat.
    `
    Cala rodzina w Kaliszu jest zbulwersowana. Mysle ze juz wiecej o rodzinie nie bedziemy wspominac.
    `
    Mam do was prosbe. Jak ktos sie z wami nie zgadza nie piszcie ze ti mocher, pisowiec albo radiomaryjny. Bo tak nie jest. Cale zycie bylem soba i Waldek o tym wie.
    `
    Moje poglady nie zmienily sie ani na jote jak mawiala moja babcia, od 42 lat.
    `
    Na tym wiecu nie powinno byc tej pani ani tego co rzucil kamieniem. Ale takie rzeczy sie zdarzaja bez wzgledu na to czy organizator imprezy sobie tego rzyczy czy nie.
    `
    Problem w tym jak sie zachowa organizator. Czy to potepi czy nie.

  416. miner napisał(a):

    A o czym mam Ci pisać? O tym, że jak milcze/milczymy to piszesz, że nas nie ma a jak piszę/piszemy to piszesz, że mamy nadgodziny?
    .
    O Smoleńsku nie pozwalasz mówić :)
    .
    O wierze pierdzielisz jak potrzaskany :)
    .
    Wypunktowałeś różnicę między PO a PiS, które się kupy nie trzymają i tez milczysz :)
    .
    To Ci napisałem, że z Bronka nie trzeba robić głupiego jak to piszesz… Jego PO musi gwałtownie ratować przed samym sobą :)
    .

  417. miner napisał(a):

    Czy Bronisław Komorowski udzieli wywiadu blogerom Salonu24 jeszcze nie wiem. Ciągle czekam na odpowiedź ze sztabu kandydata Platformy. Ale mam nadzieję, że tak się stanie. Pamiętam, że Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniała 18 maja w Tok FM, że udzielenie wywiadu Salonowi24 to tylko kwestia umówienia terminów.
    .
    No proszę… Bronek ma nawet zakaz udzielania pisemnych odpowiedzi w autoryzowanym wywiadzie :)

  418. miner napisał(a):

    http://wybory.gazeta.pl/w.....ECIA_.html
    .
    Co za przerażenie w szeregach PO :)
    .
    To on, to on rzuca kamieniem. To pewnie elektorat PiS-u, słuchacz radia ojca Rydzyka. Łapcie go! – krzyknął w stronę ochroniarzy zabezpieczających jego wiec.
    .
    Normalnie Palikot leci Kuczyńskim. Szacun!! Panie Gospodarzu!!!

  419. miner napisał(a):

    Ciekawe czy Platforma sOndażowa udupi za to Palikota. Czy PRemier zrozumie, że ratowanie PO PRezydenta Komorowskiego Palikotem to zła taktyka?
    .
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    .
    Janusz Palikot, który coraz częściej wraca do dawnych metod politycznej walki, bardziej szkodzi Bronisławowi Komorowskiemu niż Jarosławowi Kaczyńskiemu – wynika z sondażu Millward Brown SMG/KRC dla TVN24.

  420. Zofia napisał(a):

    Miner,
    to ze specjalną dedykacją dla Ciebie:
    http://sophico1.blog.onet.....07859797,n
    Milej lektury!

  421. miner napisał(a):

    Nie ma żony, nie miał nawet narzeczonej, nie ma dzieci, nie zbudował domu i nie rozumie problemów prawdziwych Polaków
    .
    Tako rzecze Palikot z PO, partii nowoczesnej, postępowej i otwartej :)
    .
    nie to co jakiś zaścianek radiomaryjny, nie :)

  422. Stan napisał(a):

    miner,

    obejrzałem filmik z Twojego linku i zauważyłem, że ta energiczna pani strasząca przechodniów przypomina nie Zosię, a napitą b. szefową KRRiT.
    Życzę dobrej nocy.
    Ja po obejrzeniu tego filmiku prędko nie zasnę.
    Mam nadzieję, że nie masz zbyt dużo takich znajomości.

    Pozdrawiam

  423. uchachany napisał(a):

    Mawar

    Ale to jest konstruktywna nienawiść, w ramach polityki miłości, nie zauważyłeś?

    Dobry Wojak Szwejk dialektycznie powiadał o jednym z psów, które oferował na sprzedaż „ten pies jest tak koszmarnie brzydki, że aż ładny z tej brzydoty!” :)

  424. uchachany napisał(a):

    Miner

    Czy PRemier zrozumie, że ratowanie PO PRezydenta Komorowskiego Palikotem to zła taktyka?

    PRemier nie wierzy sondażom, wszak sam je obstalowuje :)
    A że genius loci PełO i jej Światłego Elektoratu to Palikot_Ze_Świńskim_Ryjem, PRemier w trosce o strawę duchową dla swych zwolenników spuścił go z łańcucha i z powrotem do komórki nie zamknie :)

  425. uchachany napisał(a):

    Torlin

    Przeczytaj sobie właśnie taki akapit rozpoczynający się od słów: “co prawda z pewną męką, bo, jak słusznie zauważył Torlin…”, i zważ, że ja w życiu nie powiedziałem takich słów o Komorowskim. To jest Twoja metoda dyskusji.

    To nie moja metoda, tylko zgubne zamiłowanie do używania zdań złożonych, co czasem psuje stylistykę :).
    W rzeczy samej, zamiast jednego zdania:

    Oni też kupią;
    co prawda z pewną męką, bo, jak słusznie zauważył Torlin “idolem młodzieży” nie może być stary kawaler z kotem bez prawa jazdy, powołujący się na znienawidzone przez nich patriotyzm i katolstwo, ale musi być wąsiaty i ufuzjowany, z waszecia Hrabia katol-dzieciorób wymachujący szablami, portretami i patriotyzmem przodków, z ryngrafem i Licheniem za pazuchą :)

    co może sugerować, że przypisuję Ci wypowiedź i o Kaczyńskim, i o Komorowskim, powinny być dwa osobne zdania:
    Oni też kupią;
    co prawda z pewną męką, bo, jak słusznie zauważył Torlin “idolem młodzieży” nie może być stary kawaler z kotem bez prawa jazdy, powołujący się na znienawidzone przez nich patriotyzm i katolstwo.

    Ale teraz musi być wąsiaty i ufuzjowany, z waszecia Hrabia katol-dzieciorób wymachujący szablami, portretami i patriotyzmem przodków, z ryngrafem i Licheniem za pazuchą :)

    Co powinno wystarczyć do zaznaczenia, że miałem na myśli Twoje zdanie o Kaczyńskim, a nie Komorowskim.

  426. uchachany napisał(a):

    Miner

    To pewnie elektorat PiS-u, słuchacz radia ojca Rydzyka. Łapcie go!

    A to był moher – Pędziwiatr!
    I chodu w długą…
    I tyle go widzieli…
    Ale jutro Dziennikarskie_Śledztwo GW jak nic wykaże niezbicie, że to kaczofaszystowski aktywista PiSu :)

  427. uchachany napisał(a):

    Miner

    No proszę… Bronek ma nawet zakaz udzielania pisemnych odpowiedzi w autoryzowanym wywiadzie :)

    Bo tu nie chodzi o odpowiedzi, których nie udzieli, ale o pytania, które padną :)…

  428. narciarz2 napisał(a):

    Natomiast jedyne, przeciwko czemu protestowałem we wcześniejszych wpisach, to stawianie sprawy w ten sposób, że działalność myśliwych jest bardzo cenna i potrzebna właśnie dzikiej przyrodzie. Uważam bowiem, że jest to obłudna argumentacja, za pomocą której myśliwi uszlachetniają swoje hobby i uzasadniają przywileje, którymi się cieszą. Taką obłudą jest na przykład dokarmianie jeleni podczas ciężkiej zimy. Bo przecież nie chodzi tu o współczucie dla zwierząt będących w ciężkiej sytuacji, tylko o to, żeby nie wyginęły z głodu i można ich było potem więcej odstrzelić.

    Pawle,
    nie moge sie z Toba nie zgodzic. Ja mysle, ze to prawda, ze mysliwi sluza przede wszystkim sobie. Na podobnej zasadzie Jeziora Mazurskie musza byc zarybiane, jesli potem maja na nich lowic zarowno rybacy jak tez wedkarze. A nawet wiecej, pola przeniczne musza byc zasiane, aby potem je skosic. Podobnie postepuja mysliwi. Jedyne, z czym sie nie moge zgodzic, to slowa „obłuda” oraz „przywileje”. Gdzie jest obłuda w dzialanosci mysliwch? Czy jest ona wieksza, niz obłuda rolnika, ktory najpierw sieje, a potem kosi? Jak rowniez, gdzie sa „przywileje”mysliwego albo wedkarza? Slowo „przywilej” kojarzy sie z czyms niezasluzonym. Ale jaki przywilej ma wedkarz? Ty tez mozesz wedkowac. Jaki przywilej ma mysliwy? Ty tez mozesz wstapic do kola mysliwskiego, chociaz w Polsce jest to podobno bardzo hermetyczne towarzystwo. Tak slyszalem. Wiec jesli jest tu jakis przywilej, to jest on glownie towarzyski a nie strzelniczy. No, ale to sie zdarza nie tylko mysliwym. W koncu Salon24 powstal glownie dlatego, ze jego bywalcow podobno nie wpuszczano na salony. Wiec sie zbuntowali i zalozyli wlasny.
    .
    Ja mysle, ze w zasadzie sie zgadzamy, poza tym, ze ja nie bardzo wiem, dlaczego Ty przypisujesz mysliwym obłude. Moim zdaniem, oni dosc jasno mowia, o co im chodzi, i dosc sprawnie to realizuja. Co wiecej, gdyby nie oni, to w polskich lasach rzadziliby klusownicy. Z dwojga zlego lepiej chyba spotkac mysliwego.

  429. narciarz2 napisał(a):

    Rzeczywiscie wpisalem kilka tekstow u red. Szostkiewicza. Nie zauwazylem, zeby tam bili. Jest tam jeden taki, co nazwal mnie trollem, ale nawet jego teksty sa na poziomie o niebo wyzszym od tekstow minera i uchachanego. Nie wiem, czy z powodu moderatora, czy moze z jakiegos innego powodu. W kazdym razie, blogi Polityki wydaja sie byc odrobine strawniejsze od tutejszego Teatrzyku.

  430. narciarz2 napisał(a):

    Nikt jakos nie odnotowal, ze w GW byl opis katastrofy w Aspen, kubek w kubek takiej samej, jak ta w Smolensku. Nie potrafie odszukac tego artykulu. Moze ktos z Panstwa potrafi.

  431. Bucholc napisał(a):

    Narciarzu,

    Ktos tam odnotował. Nie wiem czy dokładnie kubek w kubek ale spróbujmy

    http://wyborcza.pl/1,7551.....;startsz=x

    Moja wątpliwość co do tego kubka wynika stąd, że pan businessman lecący z Los Angeles do Aspen miał PRAWDZIWE powody do nacisku na pilotów żeby ci lądowali w idiotycznych, niemożliwych warunkach atmosferycznych. Tam chodziło o zdążenie na czas na zakrapianą kolację. Jakby nie wylądowali na czas tam gdzie lecieli to lotnisko zapasowe w Rifle było oddalone o 80 im od Aspen. Czyli szampan, losoś, kurczaki i dupa byłyby zimne. Przy takich zachętach do lądowania idzie zrozumieć naciski na pilotów.
    Natomiast jak zrozumieć powody do nacisków na pilota Arkadiusza Protasiuka przez decydentów lotu do Smoleńska, przekracza ludzkie pojęcie. W lesie katyńskim nawet pewnie by oranżady nie podano. A w Smoleńsku napojem weekendowym – była sobota – jest od lat nie szampanskoje tylko denaturat.
    …Niezbadane są ścieżki myślenia prezydentów narodów wybranych. Dlatego mam wątpliwości co do tego kubka w kubek.

  432. Ewa-Joanna napisał(a):

    Kranadha,
    bez wzgledu na to jak liczna jest Polonia w USA , Kanadzie czy gdziekolwiek indziej, uwazam, ze prawo do glosowania powinni tracic ci, ktorzy maja podwojne obywatelstwo. Oni juz guzik wiedza o kraju i nie powinni miec wplywu na wybor prezydenta.

  433. Bucholc napisał(a):

    Ja bym tym schizofrenikom z podwójnym obywatelstwem – a są i tacy co mają więcej niż podwójne – odebrał nie tylko prawo do głosowania. Ja bym im jeszcze odebrał prawo do oddychania rodzimym powietrzem, podczas nostalgicznej wizyty co 5 lat. I nakazał kupować butle z powietrzem zaczerpniętym w kraju ich wolnego wyboru. A co! Sprawiedliwość moherowa musi przyjść. I nieważne jakie w tej sprawie są normy międzynarodowe. Bo my to som my. I już!

  434. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarz: „Gdzie jest obłuda w działalności myśliwych? Czy jest ona większa niż obłuda rolnika, który najpierw sieje, a potem kosi?”
    .
    Ja widzę pewną różnicę. Rolnik nie mówi, że obsiewa pole dla dobra pszenicy.
    .
    „Co więcej, gdyby nie oni, to w polskich lasach rządziliby kłusownicy.”
    .
    Najchętniej bym widział, żeby rządzili leśnicy.
    .
    „Jak również, gdzie są przywileje myśliwego albo wędkarza? Słowo przywilej kojarzy się z czymś niezasłużonym.”
    .
    Mnie się nie kojarzy. Przywilej może być zasłużony lub nie. Na przykład przywilejem matki z dzieckiem na ręku jest zajmowanie wygodnego miejsca w tramwaju.
    Nie chce mi się szukać konkretów, ale nie ulega wątpliwości, że członkowie PZŁ mają uprawnienia, których nie mam na przykład ja. Zgodzę się natomiast, że jeśli w ogóle dopuszczamy polowanie na dzikie zwierzęta, to musi ten proceder być jakoś regulowany.

  435. Paweł Luboński napisał(a):

    E.J.: „Prawo do głosowania powinni tracić ci, którzy maja podwójne obywatelstwo.”
    .
    Mam wrażenie, że to jest prawnie niewykonalne bez zmiany konstytucji. Ale myśl jest słuszna. Mnie też wydaje się to niedorzecznością, by o sprawach Polski współdecydowali ludzie, którzy od dawna w Polsce nie mieszkają i mieszkać nie zamierzają. Państwo powinno być wspólnotą terytorialną, a nie etniczną.

  436. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    Czy rzeczywiscie uwazasz, ze osoby mieszkajace poza krajem od kilku do kilkudziesieciu lat maja nadal moralne prawo nazywac sie obywatelami Polski? Jak ktos z tej Polski wyjechal 20 czy 40 lat temu, to jakie on ma o niej pojecie dzis, nawet jak odwiedza kraj co 2 lata? Jakie ma prawo decydowac o tym, co bedzie dobre dla tych mieszkajacych w Polsce, kiedy sam w tej Polsce nie mieszka, nie pracuje i nie ponosi konsekwencji swojego wyboru.
    Wiec nie masz sie co na mnie wyzlosliwiac, ja po prostu mowie to co tak naprawde wiekszosc z polskich Polakow mysli: Uciekliscie to straciliscie prawo do decydowania o kraju. I ja sie z tym zgadzam.

  437. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ciesze sie Pawle, ze masz podobne zdanie, tym bardziej ze wiekszosc z tych „podwojnych”, gdyby im przy aplikacji o nowe obywatelstwo postawiono warunek zrzeczenia sie starego, nie zawahala by sie ani przez moment.

  438. Zofia napisał(a):

    Co do polowań, to zwracam uwagę, że do ich grona najczęściej należą też …. służby leśne z nadleśniczym włącznie.
    W gminie w której najczęściej bywam, a leży w kompleksie Puszczy Drawskiej najwięcej szkód w lasach przynoszą nie myśliwi, ale tubylcy notorycznie kłusujący po lasach i wiecznie głodne wiejskie kundle, które atakują młode sarny, warchlaki dzika, młodziutkie zające, których i tak jest b. mało.
    Leśne jeziora trzebią tubylcy z ryb elektrycznymi agregatami, wnyki znajdziesz wszędzie. Spuścić psa w lesie w czasie spaceru, to ryzyko, ze zawiśnie we wnykach.
    Myśliwi owszem urządzają polowanie, pod okiem nadleśniczego, głównie na dziki, odstrzał saren i jeleni jest selektywny, tj poluje się na wytypowane osobniki (stare, chore), jesienią na rudego (lisa) i to tez w ściśle określonej ilości. Ostrzał zajęcy tez jest limitowany.
    Jak pojawił się jenot w okolicy, to nadleśnictwo ostrzegło myśliwych, by na niego nie polowali, bo to pojedynczy okaz. Tak samo jest z danielami, które pojawiły się nielicznie.
    Zwierzna ma paśniki, solne lizawki, obowiązkowe szczepienia lisów. W dobrym nadleśnictwie o las i zwierzynę się dba i myślistwo nie tu jest żadnym zagrożeniem. Selektywny odstrzał zwierząt leśnych prowadzi każde nadleśnictwo, w celach zachowania zdrowotności stad.
    Jak można przy tym zarobić, to dlaczego nie maja tego robić myśliwi, zamiast leśników?
    Nie może tez być więcej zwierzyny niż wynosi wydolność żywieniowa obszaru, który zajmują, po padną z głodu, chorób lub wzajemnie się pozabijają w walkach o tereny i żerowiska.
    Niestety, człowiek swoją ekspansją na ziemi ograniczył zwierzętom przestrzenie bytowania i zajął ich tereny.
    Akurat w naszym, zachodniopomorskim regionie myśliwi omówili odstrzału bobra, motywując tym, ze zwierze pod ochrona i na dodatek w okresie odchowywania młodych.
    Bobry zostaną u nas wysiedlone w inne miejsca, daleko od wałów powodziowych. Puszcz i lasów z rzeczkami jest sporo, znajdzie się dla nich miejsce. Polowania na bobry ze strzelbą nie będzie.
    Przypominam też, że myśliwy ma prawo zastrzelenia psa wałęsającego się po lesie. Bo taki polujący pies jest tragedią dla lasu.
    Gdy zjawiam się w „swojej” wsi, telefonuje do nadleśnictwa i tamtejszego koła myśliwskiego, że jestem z moją suką. Zresztą wystarczy przejść się do wiejskiego „marketu” z psem i cała gmina już wie, że przybyłyśmy na wakacje.
    Nadleśniczy uprzedza mnie o obszarach penetrowanych przez myśliwych i pies jest bezpieczny. Po lesie lata tylko w zasięgu wzroku i po drogach leśnych (ma też kaganiec na pysku), jak wchodzę w gąszcz pies jest na smyczy.
    W myśl zasady – strzeżonego pan Bóg strzeże.
    Nie lubię polowań, nie bywam na nich, ale nie widzę w racjonalnie prowadzonych polowaniach zagrożenia dla zwierzyny w lasach.
    Natomiast bardzo lubię comber z zająca, pieczony udziec z dzika lub sarny.
    Człowiek, jako ssak poluje od początku swego istnienia. Kiedyś zabijał tylko tyle ile musiał – by się wyżywić i odziać w skóry, lub zapewnić sobie bezpieczeństwo.
    Obecnie – zabija bez potrzeby i dla przyjemności i pod tym względem jest jedynym ssakiem na Ziemi.
    Jeśli myśliwy łączy przyjemnoćc z pożytkiem (odstrzały selektywne, wyznaczone przez służby leśne) to nie ma w tym nic zdrożnego. To dla zwierzęcia bardziej humanitarna śmierć niż nieopisane męczarnie we wnykach czy powolna agonia z powodu choroby.

  439. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    Upierasz się bardzo przy swym poglądzie na myśliwych. Jak chcesz wiedzieć leśnik też najczęściej ma broń i też od czasu do czasu z niej strzela i to wcale nie w powietrze. Leśnicy nie mieli by szans z kłusownikami, bo leśnik jako najczęściej singiel niewiele mógłby im zrobić, a gdy by wezwał policje to już kłusowników by nie było i policja niczego niezgodnego z prawem stwierdzić by nie mogła. Dlatego właśnie myśliwi są zapora dla rozwoju kłusownictwa , tym skuteczniejszą że kłusownik jest w pewnym sensie konkurentem i zdecydowanie psujący im zabawę (jeśli to tak można nazwać). Nie jest to takie istotne gdy dba się o coś , czy mówi się tak czy inaczej. Ważny jet wynik i ten wynik dla działań myśliwych jest podobnie korzystny jak dla działań rolników. Gdy rolnik przestaje działać na polu ono szybko zaczyna wyglądać kiepsko, to podobnie jak właściciel który przestaje dbać o dom i go nie remontuje , a wręcz dewastuje. Takie domu po upływie krótkiego czasu przypominają ruinę i nie łatwo je znów odrestaurować. Wiemy jak szybko zniszczono pięknie utrzymane dworki gdy odebrano je dbającym o nie właścicielom i przekazano innym z nakazu władzy. Mama jak ja zawieźli w rodzinne strony była sfrustrowana i powiedziała, że wolała by tego nie widzieć. Dlatego mimo to, że nie podoba nam się zabawa panów ze strzelbami i wędkami, musimy zauważać, że oni w sumie są pożyteczni i nie przyczyniają się do dewastacji i w sumie ich działanie jest korzystne. Wśród myśliwych tak jak i w każdej nacji znajdziemy ludzi podłych, wykorzystujących myślistwo tylko dla swych korzyści , jak i rozsądnych w pełni przestrzegających kodeksu myśliwego i prawa.
    Faktycznie wejść do tego grona nie jest łatwo, bo nawet wejść w posiadanie broni o dużej energi kinetycznej wymaga sporo zachodu i łatwo licencję na jej posiadanie stracić. Łatwo jest zostać wędkarzem i można łowić nawet bez żadnej licencji. W niektórych miejscach wypożyczają sprzęt wszystkim chętnym, trzeba tylko zapłacić za złowiona rybę.

  440. Paweł Luboński napisał(a):

    Maćku, a czy mógłbyś sprecyzować, przy czym ja się, twoim zdaniem, upieram? Bo może się okaże, że nie ma różnicy zdań i szkoda czasu na rozwlekłą pisaninę.

  441. miner napisał(a):

    Jaka piękna dyskusja za/przeciw myśliwym :) w sam raz na blog polityczny :)
    I ani słowa o Bronku, który przeszedł z opcji „za” na opcję „przeciw” tylko po to by się przypodobać wyborcom.

  442. Zofia napisał(a):

    Miner,
    skoro Kaczyński gada o autostradach w ramach krytykowania polityki transportowej rządu, to my sobie gadamy o polowaniu i leśnictwie w ramach polityki leśnej i ochrony zasobów naturalnych w Polsce. Tak autostrady, jak i jelenie tudzież szaraki są elementami gospodarki narodowej.
    Jedyna uwaga na marginesie – realizacja tych polityk należy do rządu, a nie prezydenta, o czym Twój idol nadal zdaje się nie wiedzieć. Ty zapewne także.

  443. Andrzej napisał(a):

    Stanę po stronie Pawła.
    Uważam, że bardzo jasno wyjaśnił swoje stanowisko we wpisie
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96881
    więc większość zarzutów Mu stawianych jest bezzasadnych. A to ze nie pala miłością do myśliwych, to ja rozumiem i uważam podobnie.
    Należy sobie jednoznacznie powiedzieć , że cała działalność myśliwych sprowadza się do jednego, żeby mogli sobie strzelić zająca, dzika czy inne zwierzę. Ich to po prostu rajcuje, ze mogą strzelać do czegoś żywego. Cała działalność dodatkowa to tylko otoczka służąca temu celowi i do tego wymuszona przepisami. Gdy przepisów nie było albo gdzie ich nie ma lub nie są egzekwowane, ci sami myśliwi bez skrupułów wybijają całe gatunki.
    Można owszem zarzucać oponentom obłudę poprzez wypominanie rolników, którzy też sieją aby potem skosić oraz hodują aby zabić bądź dać do zabicia rzeźnikowi. Ale rzeźnik czy rolnik robią to aby zaspokoić podstawową potrzebę biologiczna człowieka – zjeść. Myśliwy zabija, aby zdobyć trofeum, zdobycie mięsa jest tylko efektem ubocznym polowania.

    Padały tu liczne słowa zachwytu o „humanitaryzmie” myśliwych, którzy m.in. dbają, aby liczba zwierzyny na danym terenie nie przekroczyła tzw. możliwości absorpcyjnych terenu oszczędzając jej tym samym olbrzymich cierpień, czy też zajmują się dokarmianiem zwierzyny w okresach trudnych, aby dla odmiany za bardzo jej nie ubyło. Paweł ze sceptycyzmem odnosił się do tych argumentów.
    I słusznie. A co by Jego oponenci powiedzieli, gdy powstawały koła łowczych, którzy zajęliby się się odstrzeliwaniem ludzi na terenach gdzie zaludnienie przekracza możliwości absorpcyjne terenu oszczędzając im przez to olbrzymich cierpień? A dla równowagi, w czasie ciężkich zim, gdy populacja na danym terenie za bardzo by spadała, zajęli się dokarmianiem ludzi tam żyjących? Chętnych do takiej „humanitarnej” działalności znalazłoby się mnóstwo. Czy popieraliby takie działania?

  444. Andrzej napisał(a):

    Miner
    I ani słowa o Bronku, który przeszedł z opcji “za” na opcję “przeciw” tylko po to by się przypodobać wyborcom.
    Pewnie w reakcji na to, że z drugiej strony nie ma ani słowa o Jarku, który w deklaracjach przeszedł z opcji „przeciw” na opcję „za” po to aby przypodobać się wyborcom.

  445. Torlin napisał(a):

    Ja nie wiem, jakie znaczenie ma decyzja Komorowskiego bycie „za” lub „przeciw” myśliwym dla stanowiska Prezydenta Polski. Ja uważam, że chodzi tylko i wyłącznie o obsmarowanie niewygodnego kandydata. Tak samo jak z tym penisem, to nie Komorowski go pokazywał, Palikot robił to w słusznej sprawie (i ją załatwił dzięki temu) (Mawar oczywiście milczy), więc rzucanie mu go na stół na zebraniu wyborczym świadczy tylko o złej woli rzucającego – bo cała ta historia nie ma nic wspólnego z kandydowaniem.
    To samo teraz się dzieje z Brukselą. Słuchajcie, do czego to doszło, ta krytyka jest fundamentalna, kompletna, wszechograniająca, bym rzekł wręcz – totalna. Tusk się nawet wysikać nie może, bo sika, jak Polska ginie, a on jej nie ratuje. Tusk nie może zabrać ministrów do Brukseli? Czy wszyscy powariowali w tej krytyce?

  446. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ale pozer.
    Jarosław K. na spotkanie wyborcze pojechał pociagiem!!!!.
    I telewizja przy tym była.Udzielił wywiadu trzeba POPIERAĆ POLSKĄ KOLEJ!!
    pytanie, czy pojechał jako poseł? czy jako partyjny kandydat na Prezydenta?
    Jeżeli jako poseł to nie płaci za bilet więć gdzie to popieranie?
    Jako kandydat partyjny to znaczy zapłacił za bilet i moze mowic o popieraniu bo poparł pienięznie.
    Ale pozerem został w jednym i w drugim przypadku. Sztab zawiadomił ze kandydat jedzie pociagiem ze stacji W-wa Ochota i usłuzni dziennikarze juz byli na miejscu. Jako nie warszawiak jednak wiem że chyba z siedziby partii bliżej do W-wa Centralna lub sródmiejska niz z Ochoty.
    Ale te dwie stacje mają chyba wiekszy ruch i mozna by Jarosława nie zauważyć:).
    A na przystanku Ochota to moze byl tylko sam z gwardią. więc widać trudno nie zauważyc. No ludzie ztramwwajopw pewnie widzieli,jaki to ludzi panjedzie pociągiem.
    Kampania oparta na bujaniu „ciemny lud to kupi”.
    Pozdrawiam

  447. Paweł Luboński napisał(a):

    Nie czepiaj się, Zdzisławie. Do Siedlec kursują takie fajne, nowoczesne jednostki elektryczne. Może chciał się przejechać?

  448. miner napisał(a):

    Lid III RP przemawia coraz dobitniej:
    .
    Zbigniew Hołdys:
    „Żaden ubek znany mi z imienia i nazwiska nie narobił tyle gnoju w relacjach między Polakami, co ten posraniec. Najbardziej parszywa postać, jaką pamiętam, a pamiętam nawet Władka Gomułkę dobrze. Powinno się go wpakować do Wastoka i wystrzelić w kosmos bez możliwości powrotu kiedykolwiek” – napisał Hołdys.

    Muzyk na swoim publicznie dostępnym profilu na Facebooku zawiesił zdjęcie przedstawiające puste haki wiszące w szafie zamiast wieszaków. Zdjęcie podpisał: „Widok z szafy Jarosława Kaczyńskiego. Ponurego średniowiecznego ch…”.
    .
    Palikot:
    .
    „Jarosław Kaczyński stał się kimś w rodzaju świętej krowy, której nie można niczego powiedzieć. No bo jego brat zginął! On, który kłamał i oszukiwał, i niszczył przez dwadzieścia lat, dziś udaje kogoś innego i chce nas nabrać tak jak w 2005 roku kiedy obiecał, że nie będzie premierem gdy jego brat zostanie prezydentem”
    .
    Nerwowość duża w obozie III RP jak widać…

  449. miner napisał(a):

    Andrzej:
    Pewnie w reakcji na to, że z drugiej strony nie ma ani słowa o Jarku, który w deklaracjach przeszedł z opcji “przeciw” na opcję “za” po to aby przypodobać się wyborcom.
    .
    A konkretniej? O czym się tutaj nie dyskutuje w w/w sprawie?

  450. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ale oboz! 2 sztuki…

  451. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    o rzewnym wystapieniu Jarka do braci Moskali :)

  452. Zofia napisał(a):

    Andrzej,
    zastanów się nad tym co napisałeś, o swoim pomyśle, by:
    (…) powstawały koła łowczych, którzy zajęliby się się odstrzeliwaniem ludzi na terenach gdzie zaludnienie przekracza możliwości absorpcyjne terenu oszczędzając im przez to olbrzymich cierpień?
    Powiem tak, nam nie potrzeba myśliwych, ale skrupulatnych urzędników, by zamiast odstrzału, nie zezwalali na budowę, np. na terenach zalewowych polskich rzek.
    To bardziej humanitarny sposób. tak, jak przenoszenie bobrów z inne miejsca, z dala od wałów powodziowych.
    Koszty będą niższe, jak z myśliwymi w lesie czy na łąkach..
    I zastanów się, ile zapłacisz niebawem z własnej kieszeni, jako podatnik za to, ze zalało ludzi tam, gdzie nie powinni się nigdy pobudować i mieszkać.
    Ziemia, glob ziemski ma ograniczona przestrzeń a natura swoje żywioły i obyczaje. Człowiek jest na niej istotą inwazyjna i najbardziej destrukcyjną. Wchodzi tam, gdzie nie powinien.
    I skoro odebrał innym istotom żywym na tej ziemi ich terytoria, musi o nie teraz dbać.
    Zwierzyna leśna i polna, nawet ta nie ubita i tak ma dyskomfort warunków bytowania w świecie człowieka.
    *
    Nie jestem zwolennikiem polowania z bronią w garści, ale mam świadomość, że instynkt polowania, jako atawizm ludzki- istniał, istnieje i będzie istniał.
    To każdy mężczyzna ma w genach, choć obecnie nie zawsze lata ze sztucerem w garści by coś upolować na obiad, odziać się, czy zapewnić sobie i rodzinie bezpieczeństwo.
    Dzisiaj ma miliony innych sposobów by głód zaspokoić, bywa, ze z tej przyczyny zabije lub pobije innego człowieka, bo dla współczesnego człowieka – ten sam gatunek, czyli inny człowiek, jest tak samo zwierzyna łowną, jak sarna czy zając.
    Tak jak ongiś zabijał zwierza by się najeść, ubrać i zapewnić bezpieczeństwo – tak samo dzisiaj, z tych samych powodów zabija innych ludzi. Nadal poluje.
    Zdecydowanie wolę rasowego myśliwego w lesie pod okiem leśnika, niż polującego bandytę na ludzi w mieście, bo mu forsy na żarcie czy prochy potrzeba.

  453. miner napisał(a):

    E-J:
    a to nie pisaliśmy tutaj o tym, że to było wystapienie do obywateli a nie do państwa? Przecież to oczywiste dla wszystkich z wyjątkiem Zofii, że Rosja i Rosjanie to dwa bardzo różne sprawy…

  454. miner napisał(a):

    No i już wiadomo kto jest tym o którym wczoraj Palikot krzyczał:
    .
    To on, to on rzuca kamieniem. To pewnie elektorat PiS-u, słuchacz radia ojca Rydzyka. Łapcie go! – krzyknął w stronę ochroniarzy zabezpieczających jego wiec.
    .
    http://www.dziennikwschod...../332215211
    .
    Zdemaskowano rzucającego kamieniem w Palikota: to Krzysztof Łątka, sekretarz miasta Lublin, członek PO zaufany Palikota
    .
    Jak to było u tropiciela „idiotów”? Teatrzyk Dla Przedszkolaków? A to jest co? Teatr dla idiotów?
    .

  455. miner napisał(a):

    http://romank.salon24.pl/

  456. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    stwierdziłeś, przynajmniej ja tak odebrałem, ze są grupa szkodliwą społecznie i negatywnie wpływają na świat zwierzęcy i wydaje mnie się że w dalszym ciągu to zdanie podtrzymujesz.

  457. Paweł Luboński napisał(a):

    Maćku, zupełnie źle odebrałeś. Nie uważam myśliwych ani za grupę szkodliwą społecznie, ani szkodliwą dla przyrody.
    Odsyłam cię do mojego wpisu
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96881
    w którym starałem się precyzyjnie sformułować moje stanowisko. Wydaje mi się, że nie wynika z niego to, co mi imputujesz.

  458. Bucholc napisał(a):

    Nigdzie nie widzę Orteqa.
    Co do różnorodności zakazów dla emigrantów-schizofreników. Mam wrażenie, że przesadziłem trochę z tym NAKAZEM przywożenia ze sobą, podczas odwiedzin Starego Kraju, butel z powietrzem pochodzącym z kraju zamieszkania. Bo rzeczywiście, jest to prawnie niewykonalne bez zmiany konstytucji. I to zapewne konstytucji obu krajów, Starego i Nowego.
    …Przypominam sobie podobny nieco nakaz, czyli OBOWIĄZEK, wymiany na złotówki określonej ilości dewiz, czytaj: dolarów, za każdy dzień pobytu w ludowej wówczas ojczyźnie. To było takie praktyczne. Oraz popularne wśród rodaków. Szczególnie tych, których to nie dotyczyło. A w mordę i jeżem (kolczatką) tego zdrajcę. Niech płaci! Lizakowie-Gdeczykowie byli natenczas nie tylko w żywiole ale i przy waadzy. Niczym dzisiejsze Pawły. Czyli takie jakby mohery w przebraniu Peło

  459. Bucholc napisał(a):

    Bardzo mi się podoba dyskusja o myśliwych i kłusownikach. Chyba znowu zmierzamy szparko do dyskusji o wilku, niedźwiedziu i o Czerwonym Kapturku. Aż dziw, że uchachany jeszcze nie nawrócił do tego wdzięcznego tematu.

  460. Madzia napisał(a):

    Zdzisław:
    „Jako nie warszawiak jednak wiem że chyba z siedziby partii bliżej do W-wa Centralna lub sródmiejska niz z Ochoty.”
    _
    Jako warszawianka wiem, że z siedziby PiS’u (ul. Nowogrodzka 84/86) na dworzec W-wa Ochota jest „rzut beretem”. Na Centralny jest stamtąd ze dwa przystanki tramwajowe, a na Śródmieście jeszcze dodatkowo 5-10 min. piechotką :)

  461. Orteq napisał(a):

    Chcecie Orteqa, jest Orteq.
    :
    Wydaje sie, że ważną sprawą jest by dociec za kogo się przebierają dzisiejsze emigranckie kangury. Wypisujące bzdury przeciwko sobie. Nie jest to takie trudne.
    .
    Otóż kangury, oraz ich słabo ukryci mocodawcy w kraju, wyraźnie dążą do wprowadzenia jeszcze innego zakazu dla tych z poza „wspólnoty terytorialnej”: zakazu głosowania przez tę emigrancką zarazę etniczną, która akura sie znalazła BEZ WAZNEGO PASZPORTU.

    http://antydziad.salon24......watelskiej

    A wiec
    :
    “chodzi o uniemożliwienie starej części Polonii zagranicznej, głosowania na Jarosława Kaczyńskiego, który jest tam niezwykle popularny. Otóż: W komunikacie wyborczym, zamieszczonym przez placówki dyplomatyczne RP czytamy:
    „Warunkiem ujęcia w spisie wyborców oraz wzięcia udziału w głosowaniu jest posiadanie przez wyborcę zamieszkałego na stałe za granicą lub przebywającego czasowo za granicą ważnego polskiego paszportu.”
    (wytłuszczenie w komunikacie).

    Jest to w oczywisty sposób sprzeczne z Konstytucją RP, która w
    rozdziale II, art. 62 pkt 1 wyraźnie stwierdza, że:

    „Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania
    Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do
    organów samorządu terytorialnego, jeśli najpóźniej w dniu głosowania
    kończy 18 lat.”
    .
    Ot i sprawa się rypła. Paweł L. dokładnie już wiedział o łamaniu konstytucji zanim oświetlił blog. Ale mimo to lojalnie poszedł po linii i na bazie. Jak na starego partyjniaka przystało. Wspomniany przez Bucholca Lizak z blogu Passenta się uśmieje. Obecnie na blogu Gdeczyka.

  462. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Dziwię się. Oskarzeniem kontrolera lotów w Smoleńsku Jarosław Kaczyński i jego adwokat, który posluguje się mylącą nazwą “reprezentant rodziny” przekroczyli wszelkie granicę podłości i podejrzewam, że zaczynają być zagrożeniem dla Polski (zresztą cała obecna klasa polityczna jest zagrożeniem dla Polski).
    Wytumaczę na czym to zagrożenie polega.
    Po prostu wszystko wskazuje na to, iż rosyjska strona z sobie tylko znanych przyczyn, lub na naszą prosbę, poszła na to, by najbardziej kompromitujace polską armię i polskie lotnictwo nie ujawniać, dopiero w takim tempie i czasie jak strona polska polega.
    Co to może być:
    Otóż literami KBC w stenogramie rozmów oznaczono prawdopodobnie nie osoby kpt. Arkadiusza Potasiuka, tylko osobę, ktora siedzi w fotelu pierwszego pilota. Jest to osobny kanał w nagrywarce MARS
    (1. pilot, 2. pilot, kabina,timestamo).
    Jest w stenogramie kilka takich momentów, które sugerują iż kpt. Arkadiusz Potasiuk nie siedzi w fotelu kapitana, albo jest nawet poza kokpitem.
    Co więcej to jest ten moment, gdy 2. pilot i osoba siedząca na miejscu kapitana odbierają kluczowe informacje które 2. pilot obiecuje przekazać kpt. A. Potasiukowi.
    jest to zdanie od załogi JAKa jakoby podstawa chmu jest GRUBO PONIZEJ 50 metrów, co 2. pilot przekazuje jakoby jest dokładnie 50 metrów. Druga kluczowa informacja, która do kpt. Potasiuka nie dociera (jesli nie on siedzi w tym momencie w fotelu KBC to to, że kontroler lotów w Smoleńsku twierdzi, że WARUNKÓW DO LĄDOWNIA NIE MA. Nit tego kpt. Potasiukowi nie przekazuje. Ani 2. pilot, ani osoba siedząca na miejscu KBC.
    Najgorzej by było, gdyby okazało się, że tą osobą jest generał Błasik.
    Oznaczałoby to, że dowódca sił lotniczych jednego z państw NATO jest człowiekiem pozbawionym instynktu zamozachowawczego. Jaka jest gwarancja że pozostali mają?

  463. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Rosjanie robili bardzo sprytną rzecz. Ulegając prosbom strony polskiej udostepnili dane z nagrywarki mowi, wiedząc, że strona to wbrew umowie i wbrew zwyczajom udostepni opinii publicznej. Mają więc argument, by żadnych materiałów nie udostepnić do czasu, którego uznają za stosowne.
    Nie jest wykluczone, że np. nie przekażą treść rozmowy telefonicznej kontrolera ze Smoleńska ze swoimi przeozonymi zawiera fragmenty przydatne PiSowi w kampanii wyborczej, nawet jesli całość ich (dokładnie prezydenta Kaczyńkiego) pogrąża. I mają mocne argumenty.
    Podobnie z prokuratura : jesli materiały przekazane polskiej prokuraturze są dostępne “przedstawicielowi rodzin ofiar” który je nastepnie udostepnia w takim zakresie i w takim brzmieniu w jakim uważa za korzystne – tym samym Rosjanie mają alibi, by tylko te materiały przekazać, ktore sami uważają za możliwe do przekazania.
    Generalnie cała strategia Polski po wypadku to jakaś totalna kompromytacji Donalda Tuska i Bogdana Klicha. Chociaż nie mam pojęcia co ja bym robił na ich miejscu.

  464. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Już po Mirosławcu pół świata rechotał, bo jak mozna reagować na wydarzenie, gdy połowa dowódców sił lotniczych ginie w wypadku lotniczym wracająć z konferencji dotyczącej BEZPIECZEŃSTWA LOTÓW z winy pilotów, którzy nie przestrzegali elementarnych warunków bezpieczeństwa.
    Wmawianie nam, że cały czas nas podziwia za odwagę i wszyscy szanują naszego ukochanego Prezydenta, który POLEGŁ pod smoleńskiem jest takim chowaniem się głową w piasek. To że nie nastapiło tsunami w wwyniku powszechnego światowego rechotu po niewątpliwie tragicznym wypadku jakim był wypadek lotniczy w Smoleńsku to tylko dlatego, że ludzie na świecie już jeden dzień po wypadku zapomnieli kto to był Lech Kaczyński. I im rzadziej sobie przypomna, tym dla Polski jest lepiej.
    Postepowanie Jarosława Kaczyńskiego i „adwokata rodzin ofiar” jest prostą drogą, żeby zaskoczyć Świata na jeszcze jedeni to wtedy i w takiej formie gdy Rosjanie sobie to zażyczą .

  465. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Samodestrukcja jest wpisane w POPiS. Może mogliby to dokonać w taki sposób, by Polsce jak najmniej szkód spowodować. Zresztą nie wiem czy mozna więcej niż przez ostatnie 20 lat „udanej transformacji”

  466. miner napisał(a):

    Wychodzi na to, że sie pospieszyłem z Palikotem…
    .
    http://www.newsweek.pl/ar.....ta,60109,1

  467. Bucholc napisał(a):

    Indoor,

    Tam nałożyły się na siebie dwie sprawy: waga misji prezydenckiej i trudność lądowania 10 kwietnia. Przy tak krytycznej sytuacji oczywistą oczywistością była konieczność zasiadniecia za sterami jeszcze kogoś wyższego niż Naczelny Dowódca Sił Powietrznych RP. I tylko Bóg najwyższy wie kto za tymi sterami siedział na koniec.

  468. maciek.g napisał(a):

    Indor,
    Jak się przyczepiłeś do tego PoPis to nie możesz się od tego oderwać. Ja myślę co by było by zamiast PO rządziło Polską PiS. Mielibyśmy obecnie niesamowite długi z powodu tego, że PiS chciał jak radzili wpompowania ogromnych pieniędzy w Banki i teraz przy klęsce powodzi zrobili by pewnie stan wyjątkowy lub wojenny paraliżując skutecznie gospodarkę. Aż cierpnie skóra jak sie pomyśli co by nas wtedy żyjącym w tym kraju czekało. Nie dociera do ciebie że PiS nie ma w swych szeregach ludzi którzy na prawdę znają się na gospodarce (w tym i służbie zdrowia), dlatego po wyborach wziął ludzi z PO, by mieć spokój z tym obszarem mimo że politycznie wyglądało to na szaleństwo. Mimo, że obie partie są postsolidarnościowe to jednak różnice są większe niż to co ich łączy. Właśnie z powodu tych różnic do tej pory nie ma i nie będzie POPISU!

  469. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    maciek.g. W tym przedmiocie, co najbardziej Polsce szkodzi PO i PiS nie róznią się w niczym. To jest po prostu absolutnie to samo towarzystwo, które jest wzajemnym uzasadnieniem dla drugiego.

  470. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....video.html
    Zatrzymajcie tego debila, bo narobi nam kłopotów jak mało kto.

  471. Bucholc napisał(a):

    “Całe Bronkowe otoczenie robi w pory” (miner)
    “Bronek chyba narobil w pory bo nie chce odwiedzic milionowego elektoratu w Chicago.” (kranadha)
    “Komorowski juz narobil w portki przed Kaczynskim” (kranadha)
    *
    Z tym robieniem w pory to nie tak. W pory – aż się wzdrygam pisząc znowu to słowo – narobiono nie z powodu strachu przed tym co się miało zdarzyć w Chicago tylko z powodu tego, co się miało zdarzyć po zakończeniu spadania z nieba, po drodze do nieba. Owo spadanie z nieba bowiem było z czyjejś przyczyny i spadający Główny Pasażer wiedział z czyjej. I strach go ogarnął, w ostatnich sekundach życia, przed tym co go czekało od innych współpasażerów, po przekroczeniu Bramy Perłowej. On wiedział, że ani generałowie ani pozostałe ofiary tej Jego samobójczej wyprawy we mgle, nie zgotują Mu za tą Bramą polonijnego pikniku parafialnego. Takiego jaki by zgotowała Polonia chicagowska. Za wrotami, które miał za moment przekroczyć, czekał na Niego nie piknik a lincz. I wcale nie musiały to być wrota do raju tylko, jakby to Lepper ujął, wice wersa.
    *
    Tyle wyjaśniania tematu robienia w pory. To na użytek rozkosznych żartownisiów, pozwalających sobie na różności w tej niemoralnej kampanii. Podniecających się wydumanymi hasłami wyborczymi, zamiast nazwać po imieniu prawdziwego sprawcę katastrofy smolenskiej.

  472. Lex napisał(a):

    Wychodzi na to, że sie pospieszyłem z Palikotem…
    Nie da się ukryć.
    Chapeau bas.

  473. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „W tym przedmiocie, co najbardziej Polsce szkodzi PO i PiS nie róznią się w niczym.”
    .
    Ja już cię raz prosiłem o wskazanie tych mądrych polityków, którym byś powierzył ster naszej nieszczęśliwej ojczyzny, ale odpowiedź była wykrętna. Proszę więc ponownie. Serio.

  474. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    A już Ci Pawle odpisałem: Andrzej Lepper, Konrad Mazowiecki czy jak mu tam co zszedł pod ziemię w 1990. Obojetne. Ci ludzie doprowadzą nas do zguby. Samolot to jest III RP w pigułce.

  475. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoorze, serio uważasz, że Andrzej Lepper lepiej by rządził Polską niż Tusk czy Kaczyński? O santa simplicitas!
    I co to znaczy: „obojętne”? To może Paweł Luboński? Zagłosujesz na mnie?

  476. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Pawel! ZADecydowanie. Po prostu gorzej nie mozna.

  477. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Indoorze, serio uważasz, że Andrzej Lepper lepiej by rządził Polską niż Tusk czy Kaczyński?”
    Zdecydowanie. Po prostu gorzej nie mozna.

  478. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Zdaje się pora zacząć tworzyć liste gnid (okreslenie wedle Wierzbickiego).
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....video.html
    Krzysztof Skowroński jako przewodniczący?
    Wie że kłamie, wie, że Rogalski kłamie, wie, że duzo widzów wie, że obaj kłamią. A bierze za to kasę.

  479. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    obywatelstwo polskie za granicą potwierdza – polski, ważny dokument tożsamości czyli WAŻNY paszport!!! Lub inny ważny dokument, np. dowód osobisty.
    Jaki z legalnego obywatela USA – obywatel RP?
    Na ostatniej stronie polskiego paszportu jest wyraźnie napisane w pouczeniach:
    1. Paszport jest >b>dokumentem urzędowym uprawniającym do przekroczenia granicy i pobytu za granicą oraz poświadczającym obywatelstwo polskie a także tożsamość osoby w nim wskazanej w zakresie danych, jakie ten dokument zawiera.
    Żaden Polonus z obywatelstwem USA nie ma prawa głosu, jak nie ma ważnego polskiego paszportu, bo z niego taki obywatel RP jak z koziej dupy trąba.
    Co innego być Polakiem a co innego obywatelem polskim. Na ogół Polak w Polsce jest obywatelem polskim, ale bywa też nim każdy cudzoziemiec mający nadane mu polskie obywatelstwo, i jak każdy w naszym kraju z ważnym dowodem tożsamości może głosować na kogo chce.
    Natomiast Polonus z ważnym paszportem USA bez polskiego ważnego dowodu tożsamości ani w Polsce, ani za granicą w polskich placówkach dyplomatycznych – nie może głosować.
    W PIS o tym nie wiedza?…
    *
    Miner,
    przeczytaj uważnie i ze zrozumieniem, do kogo to w przesłaniu do Rosjan.
    http://www.youtube.com/wa.....jfUm6mbBv4
    Jarosław Kaczyński się zwracał – zwracał się do Rosjan, nie tych z Londynu czy USA, ale tych w Rosji.
    Władze Rosji to też Rosjanie, współczujący Polakom – premier Putin, administracja smoleńska, minister ds. nadzwyczajnych, są takimi samymi Rosjanami, jak ci bezimienni, którzy składali kwiaty pod polska ambasadą w Moskwie.
    I ten apel Kaczyńskiego właśnie do tej władzy rosyjskiego państwa. Chociaż wprost tego nie zdołał wykrztusić z siebie, tak jak pójść do namiotu w Smoleńsku, gdzie czekali na niego premierzy Rosji i Polski.
    Nie mówił Kaczyński o pojednaniu z Rosjaninem na ulicy moskiewskiej, bo nie o takie pojednanie mu chodziło.
    Robiąc z wystąpienia kardynała Dziwisza, zrobił z siebie takiego „prawie prezydenta”, małpując Miedwiediewa z podaniem tekstu w języku adresatów.
    Moim zdaniem był objaw megalomanii skierowany pod adresem rosyjskich mediów.

  480. uchachany napisał(a):

    Indoor

    … osoba siedząca na miejscu KBC.
    Najgorzej by było, gdyby okazało się, że tą osobą jest generał Błasik.

    Joj,
    toż Ty na P(i)Sy już całkiem schodzisz jak jakiś moher :).
    Teorie spiskowe, pierwszy pilot wyrzucony z fotela… ajajaj, Marsjanie i KGB też będą….?

  481. uchachany napisał(a):

    Zofia,
    geniusz prawny:

    Żaden Polonus z obywatelstwem USA nie ma prawa głosu, jak nie ma ważnego polskiego paszportu, bo z niego taki obywatel RP jak z koziej dupy trąba.

    Utrata ważności paszportu RP to według Zofii utrata obywatelstwa RP!
    .
    Bo skoro Konstytucja RP w rozdziale II, art. 62 pkt 1 stwierdza, że:
    „Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeśli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.”,
    a według Zofii nieważność paszportu ma odbierać prawo głosu – to jedynie logicznym wytłumaczeniem jest to, że nieważność paszportu unieważnia obywatelstwo!
    .
    Dalszym wnioskiem jest też i to, że wyrobienie aktualnego paszportu to przywrócenie obywatelstwa. Utrata jego ważności – ponowna utrata obywatelstwa. Ponowne wyrobienie – ponowne przywrócenie obywatelstwa…
    Obywatelem polskim według PełO i Zofii bywa się cyklicznie w miarę ważności i nieważności paszportu… :)
    .
    Bóg Ci zapłać, dobra kobieto: znowu się mogłem uchachać z tej ilustracji hasła Naród_Popiera_Słusznom_Liniem_ Najlepszego_Rzundu!

  482. Torlin napisał(a):

    A ja tam dzisiejszy dzień uważam za bardzo dobry – zawsze byłem zwolennikiem Belki, lubię Lipowicz i odrzucono sprawozdanie – może w państwowych mediach coś drgnie.
    Tak trzymać.

  483. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Indoor

    … osoba siedząca na miejscu KBC.
    Najgorzej by było, gdyby okazało się, że tą osobą jest generał Błasik.

    Joj,
    toż Ty na P(i)Sy już całkiem schodzisz jak jakiś moher :).
    Teorie spiskowe, pierwszy pilot wyrzucony z fotela… ajajaj, Marsjanie i KGB też będą….?”

    uchachany! To nie jest teoria spiskowa. Nie wiadomo jaki jest status generała w tym samolocie, nikt nie zaprzeczył oficjalnie, że był członkiem załogi. Rosjanie powiedzieli raptem tyle, że w momencie upadku nie siedział na miescu pilota, co nasi dziennikarze przetłumaczyli na „nie pilotował”.
    W pewnym momencie 2P ma przekazać informację „Arkowi” i krzyczy „Areczku!” mimo, iż ktoś ze stanowiska pierwszego pilota rozmawia. („Panie dyrektorze, wyszła mgła”) I to siędzieje dokładnie w tym krytycznym momencie gdy JAK przekazuje informacje o pułapie chmur GRUBO pod 50 metrów i gdy kontroler twierdzi, że „nie ma warunków do lądowania”. Brzydko to wygląda. Nie jest wykluczone, że drugi pilot i generał nie przekazali kpt. Potasiukowi kluczowych informacji. Pewnie żeby nie zestresować Go przed lądowaniem. Przecież obaj przełożeni wiedzą, że kpt. Arkadiusz Potasiuk ma uprawnienia do lądowania dopiero gdy widoczność wynosi 1200 metrów. Zgroza.
    Mówisz teoria spiskowa? NIech będzie.

  484. Zofia napisał(a):

    Uchachany
    proponuję byś z nieważnym paszportem postarał się o wizę do USA wtedy zrozumiesz jakie ma znaczenie jego ważność.
    Może Cię jako pełnoprawnego obywatela polskiego tam wpuszczą!
    Powodzenia!
    Napisałam Ci, że polski ważny paszport – za granicą – poświadcza m.in. Twoje prawa obywatelskie w Polsce.

  485. miner napisał(a):

    Orteq:
    gratuluje zapisania do PiSu przez zawsze czujną blogową dziecinę Zofię.
    .
    Zosiu:
    masz racje, Kaczyński adresował swoją wypowiedź wprost do Putina. To takie oczywiste, pewnie chciał z siebie zdjąć ten straszny ciężar po tym jak nie padł mu w ramiona na antenie TVN…
    .

  486. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno Uchachany,
    nie napisałam, ze utrata ważności paszportu to utrata obywatelstwa, lecz napisałam, że nieważny paszport – to utrata możliwości korzystania z polskich praw obywatelskich, jak głosowanie na prezydenta, o ile się je posiadało.
    Żeby zagłosować trzeba mieć dowód jakikolwiek, na to, że jest się obywatelem polskim.
    Przeczytaj sobie o wydawaniu poświadczenia o obywatelstwie, to może to zrozumiesz:
    http://www.wrotamalopolsk.....skiego.htm

  487. miner napisał(a):

    Pisowski „Dziennik” zapodaje:
    http://www.dziennik.pl/po.....tml#reqRss
    .
    W to miejsce próbował wejść Janusz Palikot. On chce oczywiście kampanię robić po swojemu: prowokować i próbować ośmieszać lidera PiS. W efekcie Platforma, która do tej pory starała się utrzymywać wizerunek partii spokojnej, staje się stroną atakującą. Tak było w środę w Lublinie, gdzie Palikot zorganizował wiec, który miał zakłócić spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami. „Ta akcja nie było konsultowana ani ze sztabem, ani z marszałkiem” – zastrzega Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego. I dodaje: „Mamy prośbę do Janusza Palikota, by w przyszłości konsultował z nami swoje przedsięwzięcia”.
    .
    A ja tak jak kiedyś prosiłem o więcej Napierniczaka w SLD tak teraz proszę o więcej Palikota. JANUUUUUUSZ!!!! DAJEEEESZ KURWA!!!! DAJEEEESZ!!!

  488. Zofia napisał(a):

    Uchachany
    przeczytaj sobie uważnie Ustawę z 15 lutego 1962r, w wersji zaktualizowanej i ważnej od 20 lipca 2007 r o obywatelstwie polskim:
    http://obywatelstwo.eu/przepisy.html#1
    Tam w rodz. 1, art. 2 napisano jednoznacznie:
    Obywatel polski, w myśl polskiego prawa nie może być równocześnie uznany obywatelem innego państwa
    I taki Polonus, który posiada obywatelstwo amerykańskie, co jest marzeniem każdego Polonusa w USA – obywatelem polskim nie jest.
    Jest Amerykaninem polskiego pochodzenia.
    Paszportu polskiego – nie dostanie i głosować nie może.

  489. miner napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    .
    kolejna „zbrodnia kaczyzmu” osądzona…
    .
    Poseł Lewicy Ryszard Kalisz ma przeprosić Zbigniewa Ziobrę za swe słowa, że minister sprawiedliwości w rządzie PiS popełnił przestępstwo, ujawniając prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu akta śledztwa w sprawie mafii paliwowej

  490. miner napisał(a):

    I nastepna, co za wysyp:
    .
    Antoni Macierewicz nie musi przepraszać Zygmunta Solorza za swe słowa, że zgodził się on w latach 80. na współpracę z wywiadem PRL. Również MON nie musi przepraszać właściciela Polsatu za podobny zwrot o nim w raporcie z weryfikacji WSI z 2007 r.
    .
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  491. narciarz2 napisał(a):

    Miner nie musi przepraszac nikogo za swoje propagandowe wpisy.

  492. narciarz2 napisał(a):

    A ja nie musze przepraszac minera za to, ze uwazam go za to, za co go uwazam.

  493. narciarz2 napisał(a):

    Tutaj sie odbyla dyskusja (przechodzaca w „dyskusje”) na temat polskiego obywatelstwa. Proponowalbym szanownym dyskutantom dyskutowac powaznie na powazne tematy. Jesli ktos sie juz musi wypowiadac na temat ustawy podanej przez Zofie (bardzo dziekuje i pieknie sie klaniam), a juz zwlascza na temat Art. 2 o „nieuznawaniu”, to serdecznie polecam przeczytac i przemyslec nastepujacy material, ktory sie z tym wiaze „od drugiego konca”, ze tak powiem.
    http://www.richw.org/dualcit/
    .
    Zalecam lekture tego tekstu, azeby poszerzyc swoje myslenie na ten temat. Zalecam takze przyswojenie sobie stylu argumentacji autora. Moim zdaniem powyzszy link pokazuje przyklad kultury prawnej i politycznej, ktora wszystkim by sie przydala z powodow czysto praktycznych. Latwiej by sie zylo w kraju, w ktorym poziom wypowiedzi na tematy prawne bylby podobny do przytoczonego tekstu. Mam szczera nadzieje, ze teksty na podobnym poziomie sa dostepne po polsku, na temat polskiego konca problemu. Na pewno bardzo by sie przydaly, bo granice sa coraz bardziej otwarte i wielu obcokrajowcow bedzie w przyszlosci nabywac polskich praw obywatelskich. Wiec temat podwojnego obywatelstwa ma duze znaczenie praktyczne.
    .
    Zycze owocnej lektury.

  494. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uchachany,
    mozesz sie chachac, ale to Zofia ma racje! Na pewno nie moglabym wziac udzialu w wyborach bez waznego paszportu polskiego. A wiesz ty ile trwa wyrobienie takowego? Pol roku co najmniej! Australijski dostaje w tydzien. Taka drobne roznica.
    Do konca zycia nie zapomne jakiej gimnastyki musialam dokonywac, zeby wyslac siostrze upowaznienie potwierdzone przez ambasade! Rany boskie… to byl koszmar, przez 2 dni latalam po roznych urzedach i prosilam o pieczatke a oni patrzyli na mnie jak na wariata. A ja w tej ambasadzie musialam miec te cholerna pieczątkę, bo gadac ze mna nie chcieli. Juz prawie gotowa bylam podrobic to parszystwo, ale w koncu zlitowali sie nade mna w jakims sądzie.

  495. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    A mi nawet do głowy nie przyszło, żeby biednym Wegrom narzucać z Polski jakiegoś prezydenta lub parlamentu
    1. Nie płacę podatków na Węgrzech – jak mogę im wtrącać się do budżetu
    2. Mój wybór nie wplywaby na mój los, ale na ich
    3. Nie mam nawet ułamka tych rzeczywistych informacji, którymi oni są zalewani codziennie strumieniami i które determinują ich wybór

  496. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    dokladnie! Dlatego nie glosuje w polskich wyborach.

  497. miner napisał(a):

    Torlin:
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    .
    To dla Ciebie :)
    .

  498. miner napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    .
    Pisowski TVN pisze o panice u Komorowskiego…

  499. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    choc to dla Torlina to sobie przeczytalam. I uwazam to za nieuczciwe – szef partii pozuje na niepartyjnego? Bzdura!

  500. kranadha napisał(a):

    Bucholc. Komorowski robi w pory przed Panem Kaczynskim. Nie wiem co ma do tego katastrofa smolenska. Och, zapomnialem, przeciez PO mialo nie mowic o katastofie w czasie kampanii wyborczej, dlatego gadaja o tym bez przerwy.
    `
    Natomiast Pan Jaroslaw Kaczynski pokazuje swoj spokoj i kulture.

  501. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner
    Przeczytałem ten link,ktory przesaleś Torliniwi.
    I to uznajesz za miarodajne że Jarosław przestał byc PIS-owcem? jest bezpartyjny?
    Nie rozśmieszaj mnie i innych. Złozyl legitymacje i jako bezpartyjny jest kandydatem Partii PIS???.
    Można by w to uwieżyc gdyby to nie powiedział Bielan a np.prof. ZOLL ktory nie przepada za Jarosławem.
    Uwieże gdy przeczytam ze wystąpil z PIS i zdzał legitymacje.
    A tak to tylko chwyt a nawet zatajenie prawdy czyli kłamstwo!!!! typowe dla calej formacji łacznie z Prezesem. Miner wycofaj ten link , bo przez takie postepowanie popierasz kłamstwo i jesteś zwolennikiem ” głupi lud to kupi”
    Nieładnie Minerze.

  502. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo -J
    dopiero po napisaniu przeczytałem Twój link, przyjmij mój wpis doMinera jako poparcie,Twojego wpisu.
    Pozdrawiam

  503. Lex napisał(a):

    Kaczyński odciął się od PiS-u. „Jest kandydatem narodu”
    To chyba jest trzeci rodzaj prawdy wg. klasyfikacji ks. Tischnera.

  504. miner napisał(a):

    Torlin ział tu oburzeniem z powodu braku PiS przy nazwisku J. Kaczyńskiego w obwieszczeniu o wyborach.
    Podrzucona linka wyjasnia przyczyny dla których jest tak jak jest.
    .
    Oczywiście jest rzeczą jak najbardziej naturalną, że:
    - gdyby przy nazwisku był dopisek „PiS” świadczyłoby to źle o Kaczyńskim, który chce być prezydentem PiS
    - gdy przy nazwisku nie ma dopisku „PiS” świadczy to źle o Kaczyńskim, który pisze nieprawdę.
    .
    Reasumując: nie jest ważne co zrobił Kaczyński w tej kwestii, wazne że zrobił źle :)
    .
    Czekajmy co zrobi Janusz! Janusz da czadu, na pewno.

  505. miner napisał(a):

    Janusz już daje ognia:
    .
    Poseł PO twierdzi, że po wydarzeniach boi się o życie i zdrowie swojej rodziny. – Wynająłem dodatkową ochronę swojego domu, ale mimo to wyjeżdżam dzisiaj z rodziną z Lublina. Taka decyzja była niezbędna, bo inaczej zapewne polałaby się krew. Atmosfera, którą stworzył Jarosław Kaczyński jest atmosferą strachu – oświadczył Palikot, przekonując, że uczestnicy jego happeningu byli spokojni i zachowywali się przyjaźnie.
    .
    http://www.rp.pl/artykul/.....ikota.html
    .
    Brawo! Janusz! Dajesz Kurwa!!!!

  506. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Do LEX-a
    rzeczowo i dobitnie. 3 -prawda
    A Miner?
    Miner swoim trybem ,odbija piłeczkę teraz do Palikota.

  507. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Miner

    To też „pokojowy” z białą różą ” PIS
    Link
    http://wybory.gazeta.pl/w.....nnika.html
    Pozdrawiam Cie Minerze.

  508. Paweł Luboński napisał(a):

    Przetestowałem się Latarnikiem Wyborczym. Polecam:
    http://www.latarnikwyborc.....esult.html
    Wyszło mi, że powinienem głosować na Olechowskiego, w drugiej kolejności na Napieralskiego. Z tym, że Komorowski i Kaczyński zepsuli zabawę, bo nie udzielili konkretnych odpowiedzi na pytania ankiety, więc nie można się do nich przymierzyć.

  509. Torlin napisał(a):

    Kiedy w sumie jest to bardzo dobra informacja. Kaczyński wypisuje się z Prawa i Sprawiedliwości, w partii są nowe wybory, i powstaje wreszcie partia konserwatywno – chrześcijańska, solidna, umocowana w moralności, będąca latarnią na skalistej wyspie w zburzonym morzu dla wielu ludzi.

  510. kranadha napisał(a):

    Babcia zrobila super, tylko za krotko.
    `
    Czy PiS mial anty poli kota transparenty?

  511. kranadha napisał(a):

    Atmosfere.strach zribil na siebie poli kot. Przeciez to jawna komunistyczna prowokacja zeby de bile mieli co pisac.

  512. Bucholc napisał(a):

    No i de bile piszą.
    Przypomnienie dla zapominalskich. Głownie dla kranadhy.
    Te wybory, ta kampania i te dzisiejsze optymistyczne dla Kaczyńskiego prognozy są wynikiem, tylko i wyłącznie, katastrofy smoleńskiej. O robieniu w pory też można przy tej okazji pieprzyć jeśli humor jest aż tak posrany. Gdyby Urzędujący Prezydent nie zginął w katastrofie i próbował wygrać drugą kadencję normalną drogą, wybory byłyby dopiero jesienią i Najlepszy Prezydent nie miałby najmniejszej szansy na wygranie. Dzięki katastrofie smoleńskiej Jego sobowtór uzyskał tę szansę. Wiec jednak komuś ta katastrofa służy, nieprawdaż? Czy tego pytania nie stawiano spekulując o teoriach zamachu?
    …Ludzie, czy wy tego nie widzicie? Zwracam uwagę, że ja jestem tylko katarynką, grającą to samo w koło i w koło. A nie słynną Kataryną. Albowiem ta trąba pisuarowska głosiłaby treści raczej z kategorii wice wersa.
    …Te wybory są nie tylko niemoralne. One są z gatunku KRYMINOGENNYCH. Palikot musiał opuścić miasto Lublin właśnie z tej przyczyny.

  513. Visagiste napisał(a):

    ttp://alfaomega.webnode.com/products/sławomir%20popowski:%20palikot%20i%20″kłamstwo%20kaczyńskie”%20/

  514. Mawar napisał(a):

    E_j
    „Na pewno nie mogłabym wziąć udziału w wyborach bez ważnego paszportu polskiego. A wiesz ty ile trwa wyrobienie takowego? Pol roku co najmniej! Australijski dostaje w tydzień. Taka drobne różnica”.
    .
    A wiesz, to jak u nas. Wyrobienie paszportu polskiego trwa tydzień, australijskiego pewnie z pół roku by trwało. :)

  515. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Obywatel polski, w myśl polskiego prawa nie może być równocześnie uznany obywatelem innego państwa. I taki Polonus, który posiada obywatelstwo amerykańskie, co jest marzeniem każdego Polonusa w USA – obywatelem polskim nie jest”.
    .
    Z praktycznego punktu widzenia nonsensem jest to co piszesz, sprawa jest ciut bardziej skomplikowana, dlatego nie dziwi, że kręcisz udając łałtorytet prawniczy. Polska oczywiście nie uznaje podwójnego obywatelstwa, ale w praktyce je toleruje. Jeśli masz dwa paszporty, np. polski i amerykański lub polski i niemiecki etc. (konfiguracja dowolna) to dla władz polskich jesteś obywatelką takiego kraju jakim paszportem się wylegitymujesz. O resztę władze polskie się nie pytają. Jest to bardzo przemyślana praktyka, gdyż nie skłania obywateli (przynajmniej nie wszystkich) do rezygnacji z polskiego paszportu, bo nabyli jakiś inny, najczęściej z przyczyn ekonomicznych. Ich dzieci mogą np. studiować w Polsce (to atrakcyjne, bo na uczelniach państwowych przecież za darmo – znam takie przypadki), a po studiach ewentualnie zostać w Polsce (takie również znam). W przypadku wyborów nie jest ważne ile obywatelstw i paszportów posiadasz tylko czy masz dokument lub zaświadczenie (niekoniecznie paszport) potwierdzające polskie obywatelstwo. A z przyczyn czysto praktycznych, ważne jeszcze, abyś zrozumiała, że jeśli zgubisz za granicą polski paszport to nie oznacza jeszcze, że właśnie straciłaś polskie obywatelstwo. :)
    Tak dobrze to nie jest. Jeśli chcesz zrezygnować z polskiego obywatelstwa, i przyjąć np. rosyjskie, w Polsce będzie się wiązało z opłatami. Jednak nie przesadnie dużymi, z emerytury starczy. Ale w razie czego możemy zrobić na blogu zrzutkę. :)

  516. Mawar napisał(a):

    uchachany
    „Joj, toż Ty na P(i)Sy już całkiem schodzisz jak jakiś moher :). Teorie spiskowe, pierwszy pilot wyrzucony z fotela… ajajaj, Marsjanie i KGB też będą….?”
    .
    Nie muszą, przynajmniej na razie. :)
    .
    Bo na razie Indoor testuje wersję przedwyborczą – tzw. beta. Po to się taką wstępną wersję puszcza, by została przez internautów przetestowana i wyłapane różne niespójności, które przed turą drugą będą poprawione w wersji pełnej. Żaden sztab kagebowskich fachowców tak dobrze nie wychwyci błędów scenariusza jak parę tysięcy napalnych entuzjastów lotnictwa. Po to są przecieki. W skrócie: podczas przelotu przez białoruską przestrzeń powietrzną na rozkaz z ziemi (telefon via satelita od JarKacza) w samolocie prezydenckim natąpił pisowski zamach stanu według scenariusza napisanego przez Ziobrę. Gen. Błasik został pierwszym pilotem, M. Kazana pilotem drugim, Prezydent – nawigatorem. I tak to się zczęło. :)

  517. narciarz2 napisał(a):

    W Studiu Opinii Ernest Skalski wyrazil taka opinie, ze ewentualna wygrana Kaczynskiego bedzie miala negatywne skutki cywilizacyjne dla Polski.To znaczy, nie tylko beda lataly k..wy jak w wypowiedziach minera, i nie tylko bedzie ohydnie, jak po wypowiedziach uchachanego. To bylaby pestka. W koncu mozna nie czytac. Niestety, bedzie gorzej. Sprawny rzad jest potrzebny kazdemu krajowi, a juz zwlaszcza krajowi na dorobku. Na skutek wygranej Jaroslawa takiego sprawnego rzadu nie bedzie. I tyle. Az tyle.
    .
    Ja sie domyslam, ze Teatrzyk Dla Przedszkolakow nie mialby nic przeciwko temu, zeby w Polsce byl porzadek. Natomiast Teatrzyk ceni sobie znacznie wyzej na liscie zyczen, zeby kogos aresztowano, wyprowadzono w kajdanach, opluto, i tak dalej. Wiadomo, kogo: tego, kogo Teatrzyk akurat ma ochote nie lubic. Czyli z grubsza kazdego, kto sprawnie mysli albo komu sie udalo. Igrzyska, ktore koją zbolale dusze. To wlasnie Teatrzyk ceni sobie najwyzej. Po to, zeby takie igrzyska sobie zapewnic, Teatrzyk popiera zlodzieja i aferzyste oraz otaczajaca go watahe. To jest sprawdzona ekipa, ktora zapewni nieustające igrzyska.
    .
    Co jest ciekawe, to nie tylko stan ducha minera, Mawara, albo uchachanego. W koncu takich nieudacznikow i nienawistnikow wszedzie pelno. Jednak znacznie ciekawsze jest te 30% spoleczenstwa, ktore jakims cudem po katastrofie smolenskiej zaczelo myslec podobnie. Ja podejrzewam, ze mechanizm tego naglego cudu jest dosc prosty. Jest to cud starannie wyrezyserowany przez tych samych socjotechnikow, ktorzy od dwudziestu lat mieszają w polskiej polityce. Czyli przez hierarchow Kosciola. Przed katastrofą Kosciolowi dosc systematycznie spadalo. Mam takie wrazenie na podstawie obserwacji na odleglosc (kiedy jestem w Polsce, a jestem dosc czesto, to temat Kosciola w ogole sie nie pojawia poza telewizorem). Mi sie wydaje, ze postepujacy uwiad moralny Kosciola mial swoj dlugofalowy efekt w postaci postepujacej utraty autorytetu. I oto nagle nadarzyla sie spektakularna okazja, zeby w sensie doslownym rzucic ludzi na kolana. I to zostalo zrobione. Byl to krotkotrwaly, ale duzy wstrzas. Hierarchia nagle wrocila do centrum uwagi, i przy tej okazji bardzo jednoznacznie poparla jednego kandydata. I nagle stal sie cud. Zniknal aferzysta i kombinator, zas pojawil sie zbolaly kontynuator narodowej tradycji. Socjotechnika udala sie nad podziw. Hierarchowie ida za uderzeniem i zrobili nastepne, troche mniejsze hucpy polityczne przy pomocy Bozego Ciala oraz beatyfikacji Popieluszki. Tak sie wygodnie zlozylo, ze obie te okazje do politycznych manifestacji zdarzyly sie we wlasciwym miejscu i we wlasciwym czasie. Z uznaniem trzeba zauwazyc, ze nie zostaly politycznie zmarnowane.
    .
    Patrzac na to na zimno, bledem Tuska bylo nieogloszenie kleski zywiolowej. Gdyby on to zrobil, to wybory zostalyby przesuniete na tyle, ze wstrzas smolenski zostalby zapomniany. Sytuacja psychologiczna moze nie wrocilaby do stanu przedwypadkowego, ale przynajmniej troche by opadla. Drugim bledem jest oczywiscie nijaka kampania Komorowskiego. Etycznie przyzwoita, czyli nijaka. Tak sie niestety porobilo, ze w Polsce etyka nie poplaca. Komorowski wiecej by pewnie ugral, gdyby jego zwolennicy wzorem zwolennikow Jaroslawa, zupelnie niezaleznie od Komorowskiego i jakby wbrew jego woli, wyciagneli Jaroslawowi Telegraf, Blide, umorzenie wlasnych dlugow, oraz kradziez trzech stow z budzetu panstwa. Na to niestety sztab kandydata oraz sam kandydat sa zbyt etyczni.
    .
    I w ten sposob byc moze w Polsce na stanowisku prezydenta pojawi sie karykatura Mussoliniego.

  518. Bucholc napisał(a):

    Dopowiadam do końca swoją myśl o WINNYCH katastrofy smolenskiej.
    Katastrofa nie wydarzyła się z niczego ani nie została nikomu narzucona w ramach walki z IV RP. Ta katastrofa została spowodowana przez PEWNYCH ludzi, niekoniecznie naumyslnie. Ci ludzie bowiem wypełniali tylko swoje PRZYRZECZENIE czyli HASŁO WYBORCZE z 2005 roku. To hasło brzmiało:
    …”Silny prezydent, uczciwa Polska; Odwaga i wiarygodność; Rodzina, Uczciwość, Przyszłość; Prezydent IV Rzeczypospolitej”
    http://pl.wikipedia.orf/W.....y_kandydat
    …Ogłaszam zatem niniejszym, że winnym katastrofy smoleńskiej jest nie Lech Kaczyński, śp. Prezydent IV RP, tylko Jego WYBORCA. Czyli ten każdy idiota, który się dał złapać na nie mniej idiotyczne hasło wymyślone przez Starszego Brata Najlepszego Prezydenta. Też niespotykanego do tej pory świra, hodowcy zwierząt futerkowych. Świr, jako jednostka według definicji upośledzona, nie może być pociągnięta do odpowiedzialności prawnej. Wyborca, czyli, według definicji, każdy ten dureń z 8 257 468 baranów co oddali w drugiej turze głosy na śp. Najlepszego Prezydenta w 2005 roku, jest jedynym, umysłowo sprawnym, sprawcą katastrofy smolenskiej.

  519. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    czy Ty potrafisz dyskutować bez obrażania adwersarza w dyskusji?
    Prawo to prawo i należy je przestrzegać, a nie naginać.
    I wcale nie jestem pewna, czy legitymując się amerykańskim paszportem dostaniesz w w polskiej ambasadzie …polski paszport. Kilka razy się uda, wreszcie ktoś wpadnie ten, kto polski paszport wyłudza, lub ten, kto go bezprawnie wydaje. Wystarczy, że ktoś to sprawdzi.
    Poza tym nie pisz tego typu bzdur:
    (…) A z przyczyn czysto praktycznych, ważne jeszcze, abyś zrozumiała, że jeśli zgubisz za granicą polski paszport to nie oznacza jeszcze, że właśnie straciłaś polskie obywatelstwo. :).
    Ja tego nie twierdziłam i nie nie twierdzę, natomiast bez ważnego paszportu zagranica – nie zagłosujesz. Chyba, ze ktoś przymknie oko.
    Na marginesie, paszportem posługuje się na co dzień. W sensie dosłownym.

  520. narciarz2 napisał(a):

    Bucholc, to nie pierwszy raz w historii.
    .
    Natomiast ciekawa informacja jest taka, ze podobno wedlug sondazy do drugiej tury pojdzie 30% wyborcow. Podejrzewam, ze wyborcy PiSu, jako zdeterminowani, pojda wszyscy. I w ten sposob karykatura Mussoliniego byc moze zostanie wybrana w II turze z 90% poparciem. To bedzie bardzo interesujace wydarzenie, ktore przejdzie do historii. Nie pierwsze takie wybory w historii, w ktorych spoleczenstwo odda demokracje za kanapke z grilla.
    .
    No a potem kazden jeden z kazda druga bedzie bez konca narzekal na „onych”.

  521. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o obywatelstwo, paszporty, itp., to proponowal bym albo dyskutowac z powolaniem sie na cytaty z ustawy, albo wcale. Stwierdzenie „nie jestem pewna” to jest stwierdzenie oznajmujace ignorancje. Tyle oznacza fraza „nie jestem pewna” w sensie doslownym. No dobrze, ja przyjmuje ten fakt do wiadomosci bez poddawania go w watpliwosc. Przed dalszymi wypowiedziami proponuje sie upewnic, a potem ewentualnie poinformowac. Wystarczy zadzwonic do dowolnej ambasady i zadac pytanie.
    .
    Ja nie bede dzwonil, bo polski paszport posiadam, wiec nie musze sie o niego starac na podstawie amerykanskiego, ktory tez mam.
    .
    Dobranoc.

  522. Orteq napisał(a):

    Bucholc znajduje swoich winnych katastrofy, Waleria Nowodworskaja, rosyjska dysydentka, publicystka i pisarka, swoich. Ta odważna pogromczyni putinowskiego CCCP-2 tak napisała (grani.ru, wersja polska)
    :
    “Ale na Katyń -1 legł Katyń – 2, a mgła to alibi lepsze niż Niemcy. Dowodów niema i nie będzie. Mam zamiast nich absolutną pewność. Prezydent Lech Kaczyński był solą w czekistowskim oku, pogłaskały go sowieckie kanały telewizyjne na równi z prezydentami Juszczenką i Saakaszwilim. On zapłacił za wszystko: za poparcie dla Gruzji, za ten bohaterski lot do Tibilisi za stypendia i miejsca na uniwersytetach dla białoruskich studentów; za azyl dla czeczeńskich stron internetowych I czeczeńskich uchodźców; za próby osądzenia Jaruzelskiego, za antysowietyzm i antykomunizm ; za zachodnią orientację; za film „Katyń”; za aktywną rolę w NATO.”
    http://alfaomega.webnode......o%20ziemi/
    I dalej
    :
    ”Nie pracuję w SWR [Służbie Wywiadu Zagranicznego], nie wiedziałam że Polacy zamierzają przedsięwziąć ten szalony lot. Samolotem swoich wrogów, sponiewieraną „tutką”, wyremontowaną przez wrogów już po zwycięstwie wyborczym Kaczyńskiego, bez ochrony samolotów wojskowych, bez kontroli, na zaniedbanym wojskowym lotnisku, całkowicie oddając się w ręce ciemnych czekistowskich sił…
    Teraz wiadomo dlaczego „Katyń” puścili w telewizji: ten Tamizdat był kawałkiem sera w pułapce ma myszy.
    Nie wierzę w takie przypadki. O Katyń – 2 można obwiniaćalbo Moskwę albo Świętą Opatrzność. Jestem chrześcijanką i nie mogę obwiniać Świętej Opatrzności o pracę dla czekistów. Nie obwiniam. Osądzam według zasady cui prodest. …Dlaczego polscy patrioci nie położyli się w Warszawie na pasie startowym? Gdybym wiedziała o tym locie rzuciłabym się do nóg polskiemu ambasadorowi i zaklinała by zadzwonił i ostrzegł. Oto do czego prowadzą zabawy w reset stosunków. Lecieć na tyły wroga, w ręce wroga, na łaskę wroga…
    Nikogo nie oskarżam, skąd mam wiedzieć, kto stoi za tą stop-klatką, kto jest najważniejszy w tej czekistowskiej juncie? Dokąd pójść z takim oskarżeniem, do jakiego sądu?
    …Możecie mi nie wierzyć drodzy Europejczycy, ale w takim składzie i w takie miejsca do nas nie przylatujcie.”

    Nie wiem dlaczego nasi PiS-owi, zahartowani w walce bojownicy blogowi, tego nie wygrzebali do tej pory? Bo ja przecież jestem tylko pisuarem-neofitą. Dzięki, Zofio, za wpisanie mnie na liste na liste członków. Nie wiedziałem, ze Ty i do tej kongregacji przynależysz. Dzięki, Mawarze, za Twoje „Welcome”. Od razu poczułem się jak w domu.

  523. narciarz2 napisał(a):

    Nikogo nie oskarżam
    Tak sie zawsze zaczynaja oskarzenia, poza tymi formalnymi w sądzie. Byloby smieszne, gdyby prokurator tez od tego zaczynal. Ale publicysta moze jak najbardziej.
    .
    Ale jeszcze ciekawsza jest nastepujaca zbitka: „Nie obwiniam. Osądzam…” To jest esencja podejscia. Nie obwiniac, nie oskarzac, tylko od razu osądzic. Ci, ktorzy maja mozliwosci, moga jeszcze dodac „skazuję”.

  524. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    sadzac po tym jak sie zalatwia tu wszystko inne – tez nie dluzej niz tydzien. ;)

  525. maciek.g napisał(a):

    Bardzo trafna wypowiedź
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    Ja juz od dawna o tym piszę – Jarosława nie interesuje Prezydentura , on chce wygrać następne wybory. Na blogu Szostkiewicza trafna jest wypowiedź Anka-Neli, że to znów nie są normalne wybory. Trzeba zdecydowanie zablokować drogę PiS,owi do powrotu na polska scenę polityczną i najskuteczniej jest zrobić to głosując na Komorowskiego by Jarek poległ w pierwszej rundzie, to gwarantuje załamanie się PiS’u

  526. Paweł Luboński napisał(a):

    Maćku, to mało prawdopodobne, by Kaczyński poległ w pierwszej rundzie, miejmy nadzieję, że polegnie w drugiej, ale i to nie jest już pewne.
    Co zaś do załamania PiSu. Pod taką czy inną nazwą PiS będzie istniał, ponieważ reprezentuje jeśli nie interesy, to na pewno przekonania znacznej części obywateli. Tego się nie da zamieść pod dywan, nawet gdybyśmy chcieli (ja nie chcę).
    Według mnie problemem nie jest PiS jako taki, tylko Jarosław Kaczyński – jego cechy osobiste, uprzedzenia, żądza władzy i jego absolutnie dominująca pozycja w partii, wykluczająca pojawienie się jakiejś personalnej i programowej alternatywy. Z tego punktu widzenia pożądana byłaby osobista klęska Kaczyńskiego, a nie klęska PiS.

  527. Zofia napisał(a):

    Red. Jacek Nizinkiewicz, z portalu ONET.PL przeprowadził w tym tygodniu wywiad wyborczy z liderem PiS, kandydującym do fotela prezydenckiego RP.
    Jarosław Kaczyński złożył wiele deklaracji,przedstawił wiele opinii. Przyglądnęłam się bliżej I-szej części tego wywiadu i postanowiłam sprawdzić, jak to się ma do rzeczywistości.
    Pomijając kurtuazyjne pytania o zdrowie matki prezesa czy jego kondycję psychiczną, przeanalizowałam zdanie po zdaniu wypowiedziane przez prezesa PiS w tym wywiadzie.
    Śródtytuły pochodzą ode mnie.
    http://sophico1.blog.onet.....07983109,n
    Wynik jest porażający! Piszę poważnie!
    Praktycznie zdanie po zdaniu to kłamstwo, megalomańskie mrzonki i ignorancja lub bełkot.
    Przyznam się, ze jestem zaszokowana.
    Nie znam innego polityka, który popisywał by się takim poziomem dyskusji politycznej.
    Uważam, ze polityk winien mówić prawdę, jak niewygodna, to ją przemilczeć lub dać odpowiedź dyplomatyczną, ale na Boga! nie łgać jak z nut.
    Kłamstwa mają krótkie nogi, zawsze, prędzej czy później wyjdą na jaw, a polityk traci wiarygodność.
    No i jest coś takiego, jak szacunek wobec siebie samego.
    Jawne, perfidne kłamstwo, ten szacunek podważa.
    Jak człowiek nie umie szanować siebie, własnego nazwiska, to nie potrafi tego samego wobec innych ludzi.
    Po co nam prezydent, który kieruje się kłamstwem w celach politycznych, nie szanuje siebie samego i ma w pogardzie innych ludzi?….

  528. miner napisał(a):

    Program PO 2007: „Prywatyzacja będzie służyła poprawie efektywności, a więc podniesieniu jakości usług oraz obniżeniu ich kosztu. Nie ma powodów, aby szpitale nie były normalnymi przedsiębiorstwami, nadzorowanymi przez właścicieli za pośrednictwem rad nadzorczych, które – w trosce o zapewnienie wysokiej rentowności – zatrudniałyby najlepszych, dostępnych menedżerów. Dzięki prywatyzacji w Polsce powstałaby grupa wysokiej jakości menedżerów służby zdrowia[...]„
    .
    Jak się to ma do wczorajszych Bronkowych pogróżek? Proces w trybie wyborczym za pomówienie poprzez cytowanie programu PO? :)
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....a_co_.html
    .
    Ja rozumiem, że PO to jest partia nie posiadająca programu innego niż „zróbmy tak jak nakazuje ostatni sondaż”, ja już do tego przywykłem. Ale chyba należałoby oczekiwać że kandydat na PO PRezydenta zna program własnej partii… Poza tym fajnie jest obserwować jak partia, która ma wizerunek partii liberalnej gospodarczo – boi się słowa prywatyzacja. To właśnie dzięki takim postawom w Polsce nie ma silnych sił prorynkowych…
    .
    Wszystko wskazuje na to, że znowu Janusz będzie musiał przesłonić kolejną ściemę Komorowskiego jakąś nową inteligentną i wyszukaną akcją propagandową. Do dzieła! JANUSZ!!! DAJESZ, KURWA!!! Młodzi inteligentni i wykształceni z dużych miast czekają na kolejny atak!!!!

  529. miner napisał(a):

    Po zdemaskowaniu przeze mnie pisowskich dziennikarzy (Olejnik) i komentatorów (Kuczyński) oraz pisowskich telewizji (TVN24). Pora na zdemaskowanie pisowskiej partii jaką jest PO:
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....lywy_.html
    .
    „To partyjny zamach stanu, który ma zapewnić Donaldowi Tuskowi jednowładztwo” – miał powiedzieć „Rzeczpospolitej” jeden z posłów PO. W gruncie rzeczy chodzi ponoć o marginalizację Grzegorza Schetyny w partii.
    .
    Donald Tusk, ten nasz milusiński, któremu obcy jest zamordyzm we własnej partii staje się pisowskim przywódcą PO skupiając całą władzę w swoich rękach.
    .

  530. miner napisał(a):

    Również RAZ śledzi najbardziej pisowskie siły naszych czasów:
    .
    http://blog.rp.pl/ziemkie.....lda-tuska/
    .
    Pisowcy, jak wiadomo z wystąpień nieocenionego Stefana Niesiołowskiego, są wszędzie. Pełne są ich media, nie tylko publiczne. Pisowski jest, wbrew naiwnemu zaufaniu Wajdy także i TVN, skoro pokazuje kandydata Platformy jako jegomościa wystarczająco rozgarniętego, by wygłosić toast, ale nic ponadto, a spotkanie w Pałacu na Wodzie jako nienawistny sabat, a nie elitarną imprezę pełną intelektualistów z najwyższej półki. Pisowskie okazują się struktury międzynarodowe − Europejski Bank Centralny, który stanowczo przeciwstawił się próbie podłatania budżetu pieniędzmi zabranymi z NBP czy Komisja Europejska, która wylicza nam dług publiczny na poziomie 57 proc. PKB zupełnie ignorując wysiłki ministra Rostowskiego, który wyprowadzając na papierze kolejne zobowiązania poza budżet wciąż trzyma je pod konstytucyjnym progiem 50 procent.
    .
    Pawle Luboński, siła Twojego intelektu, która sprowokowała mnie do nowego spojrzenia na pisowskość polskiej rzeczywistości, jest tak wielka, że dotarła do Ziemkiewicza, pewnie droga kropelkową. Dziękuję Ci w imieniu wszystkich, którym zależy na przyszłości Polski!

  531. Zofia napisał(a):

    Miner,
    to już taka frustracja, ze k..mi gromko rzucasz w miejscu publicznym?!
    Prezes PiS lansuje pakt o nie agresji i różne takie tam „ę-ą pardon” zaleca w dyskursie publicznym a bojówki PiS mają w d…e własnego prezesa i się wyrażają jak prawdziwy polski inteligent z Żoliborza.
    Co za urocza partyjna schizofrenia!
    I kto tu prezesowi Pis robi z gęby cholewę?! Ano Miner.

  532. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    a co ma program partii do kandydata na prezydenta? Toz to nie sa wybory do Sejmu. Komorowski tez jest kandydatem narodu :)

  533. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    mam wrażenie, ze całkiem ogłupłes! Bez przesady. Rzepa już dawno przestała być wiarygodnym źródłem informacji, szczególnie politycznej. Zbyt wyraźnie jest ukierunkowana. Szkoda.
    Informacja typu „miał powiedzieć” jest pusta a tym samym nie powinna zaistnieć w szanującej się gazecie.

  534. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner śledczym
    zdemaskowal Olejnik, oraz W. Kuczynskego Teraz PO.
    Marnuje sie ogromny talent.
    Tylko czy nadaje sie do CBA?
    Nie widzi Semki,Wildsteina ,warzechy, Janickiego ,TP ,PIS-u,Pośpieszalskiego i wielu innych, jaki z Ciebie sledczy ? Minerze?
    Ty jesteś tylko harcownikiem i to bardzo kiepskim

  535. narciarz2 napisał(a):

    bojówki PiS mają w d…e własnego prezesa
    Bynajmniej. Bojówki PiS znaja numer wlasciwego telefonu komorkowegi i przyjmuja polecenia, ktorych Ty Zofio nie slyszysz. Sa bowiem dwa numery. Jeden mowi glosem lagodnym do takich jak Ty, a drugi wydaje polecenia harcownikom takim jak miner.
    .
    Bojówki PiS sa bardzo zdyscyplinowane.

  536. narciarz2 napisał(a):

    Chyba wiekszosc Panstwa (poza tymi, ktorzy pobieraja wynagrodzenie za gloszenie przeciwnych pogladow) sie zgodzi z pogladem, ze Kosciol w obecnej formie stoi w ostrej sprzecznosci z demokracją swiecką. Istotą swieckiej demokracji jest ponoszenie odpowiedzialnosci za swoje posuniecia, oraz odsuwanie od urzedow ludzi niekompetentnych. W praktyce roznie z tym bywa, ale taka jest zasada. Natomiast istotą hierarchii Kosciola jest brak wszelkiej odpowiedzialnosci oraz nieskonczone piastowanie wysokich urzedow niezaleznie od niekompetencji a nawet kompromitacji (np. arcybiskup Paetz). Wiec tutaj jest pierwsza sprzecznosc. Druga sprzecznosc jest w tym, ze Kosciol w praktyce pelni role partii politycznej, ale uchyla sie od odpowiedzialnosci za swoje polityczne wybory.
    .
    W tej sytuacji mozliwych jest kilka scenariuszy. Mozliwa jest kohabitacja z demokracją swiecką, w ktorej Kosciol powstrzymuje sie od inwazji na zycie publiczne i polityczne i wycofuje sie do swiątyn. To by wymagalo pokory, ktorej w Kosciele nie ma i nigdy nie bylo. Mozliwy jest takze ostry konflikt z panstwem i jego organizacjami. Tak bywalo za wczesnego komunizmu. (Oczywiscie z tym zastrzezeniem, ze komunizm nie byl demokratyczny.) I wreszcie mozliwy jest obecny scenariusz: tak sie porobilo, ze swiatopogladowi konkurenci Kosciola sa slabi, wiec Kosciol ochoczo wkroczyl w zycie publiczne i nie spotkal sie z zasadniczym oporem. Obie glowne partie polityczne sa w zasadzie koncesjonowane przez Kosciol, ktory w tej sytuacji realizuje zasade “dziel i rządz”.

    Powyzsze nie oznacza, ze hierarchia nie ma opozycji. Glowną opozycją jest srodowisko Gazety Wyborczej. Stąd sie bierze piana na ustach hierarchow i prawicy na ten temat. Koncesjonowane partie tez niekoniecznie są zupelnie pokorne. Jaroslaw Kaczynski, kiedy czul sie naprawde silny, pozwolil sobie na ingerencje w „wewnetrzne sprawy Kosciola” (sprawa Wielgusa). Z kolei w ramach drugiej koncesjonowanej partii dosc nieoczekiwanie wyrosl mąz stanu (Tusk) ktory pomimo uklonow (slub) realizuje swoja polityke. W sprzyjajacych okolicznosciach Tusk wybilby sie na niezaleznosc. Wiec w tej chwili gra Kosciola jest jasna i przejrzysta. Popierajac Kaczynskiego, Kosciol dązy do sparalizowania wladzy wykonawczej i do utrwalenia stanu permanentnego konfliktu. W takiej sytuacji hierarchia bedzie mogla pelnic role mediatora, co w praktyce oznacza wymuszanie ustepstw na obydwu stronach. To jest sytuacja, ktora przyniosla Kosciolowi niebywale zyski w schylkowych latach komunizmu.

    Jesli w wyborach wygra Kaczynski, to ja bardzo Panstwa prosze, zeby Wasz oskarzycielski palec nie wyciągal sie w kierunku takiego czy innego polityka, sztabu wyborczego, dziennikarza, partii politycznej, a nawet sterowanych harcownikow na tym blogu. To wszystko tez ma swoją role, ale prawdziwy demon jest inny: hierarchia Kosciola Katolickiego, ktora przy pomocy bezwstydnej ale skutecznej socjotechniki potrafi pokierowac stada barankow i owieczek w strone wygodną dla swoich interesow.

  537. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    piszesz ….Bojówki PiS są bardzo zdyscyplinowane.
    I dlatego, ze są zdyscyplinowane – rzucają k…mi publicznie robiąc idiotę i kłamczuszka z własnego prezesa?!
    Nie widzę w takiej metodzie uprawiania polityki jakiegokolwiek sensu.
    To chore.

  538. Torlin napisał(a):

    Ja nie mogę zrozumieć, dlaczego szpitale, przychodnie i laboratoria nie miałyby być prywatne. Dlaczego się tak wszyscy przed tym bronią. Jest już mnóstwo placówek prywatnych, a jest również wiele firm prywatnych administrujących państwowymi albo samorządowymi placówkami.
    Sam byłem na dwóch zabiegach i za każdym razem miałem to zrobione za darmo, z pieniędzy NFZ. O co więc chodzi?

  539. kranadha napisał(a):

    Ot ci numer. Nie wiedzialem ze Pan Kuczynski jest w czesci ekspertem. O tym dowiedzialem sie z programu Lis na zywo. No bo jak by moglo byc lis na zdechlo. Tak sie wycenil Kuczynski.
    `
    Samochwala!!!!!!!!!!!!!!
    `
    I ciekawostka dzisiaj. Pan premier straszy Kaczynskim. Nie wiem czy to odnosi sie do dzieci w przedszkolu.
    `
    A moze do druzyn mlodziezowych ponizej lat osiemnastu w pilce noznej.

  540. miner napisał(a):

    Ewa-Joanna Says:
    Czerwiec 12th, 2010 at 14:10
    Miner,
    a co ma program partii do kandydata na prezydenta? Toz to nie sa wybory do Sejmu. Komorowski tez jest kandydatem narodu :)

    .
    Usystematyzujmy:
    - Kaczyński startuje na prezydenta bez logo PiS – źle
    - Komorowski startuje na prezydenta z logo PO – dobrze
    - Program Kaczyńskiego jest spójny z programem PiS – żle
    - Program Komorowskiego jest niespójny z programem PO – dobrze
    .
    To po jasną cholerę Donald się odzywa? O co mu chodzi?
    .
    Nie ma innej metody, trzeba kłamcę podać do sądu – tak Donald Tusk skomentował spór na temat wypowiedzi kandydata PiS na prezydenta. Sztab Bronisława Komorowskiego zapowiedział, że jeśli do poniedziałku Jarosław Kaczyński nie przeprosi za swoją wypowiedź dotyczącą prywatyzacji szpitali i poglądów Bronisława Komorowskiego w tej sprawie, do sądu wpłynie pozew.
    .
    Czyli co? Donald popiera sądzenie się z Jarkiem w sprawie Bronka? Donald popiera oskarżenie o kłamstwo Jarka, bo Jarek powiedział, że Bronek chce prywatyzować szpitale?
    Czyli donald popiera sądzenie się z Jarkiem, który cytuje program Donalda, który popiera Bronka?
    .
    Zawiłe…

  541. miner napisał(a):

    http://wybory.gazeta.pl/w....._sadu.html
    .
    I linka (tym razem nie do Rzepy bo jak wiadomo Rzepa kłamie).

  542. miner napisał(a):

    Torlin Says:
    Czerwiec 12th, 2010 at 19:50
    Ja nie mogę zrozumieć, dlaczego szpitale, przychodnie i laboratoria nie miałyby być prywatne. Dlaczego się tak wszyscy przed tym bronią. Jest już mnóstwo placówek prywatnych, a jest również wiele firm prywatnych administrujących państwowymi albo samorządowymi placówkami.
    Sam byłem na dwóch zabiegach i za każdym razem miałem to zrobione za darmo, z pieniędzy NFZ. O co więc chodzi?

    .
    Jak to o co? O to, że PO wstydzi się, że ktoś sugeruje, że ich kandydat uważa, że prywatne jest lepsze od państwowego… To takie charakterystyczne dla partii, które program budują w oparciu o reakcje widzów „Szkła Kontaktowego”

  543. miner napisał(a):

    Zdzisław:
    .
    jesteś tu już (chyba) z dwa lata…
    I wciąż Twoje wpisy są dla mnie wielką zagadką. Ja nadal nie wiem, czy Ty jesteś idiotą ( (c)”załgany pajac”) czy tylko nie potrafisz pisać zrozumiałych zdań.
    Ja nie umiem odpowiadać na Twoje pytania, ja nawet nie wiem czy one są pytaniami czy zdaniami oznajmującymi…

  544. miner napisał(a):

    Zofia:
    .
    http://www.youtube.com/wa.....t44aFZufC4
    .
    Mam nadzieję, że bedziesz miała mokre sny po wysłuchaniu tej wypowiedzi Twojego ulubionego reprezentanta finezyjno-zabawowego skrzydła PO.
    .
    To w ramach zadośćuczyninia za moje „JANUSZ!!! DAJESZ, KURWA!!!”
    .
    Mam nadzieję, że docenisz również moją finezję po przesłuchaniu tego fragmentu :)

  545. miner napisał(a):

    I chciałem oświadczyć, że życzę sobie aby PO zaskarżyło w trybie wyborczym wypowiedzi PiS w sprawie prywatyzacji. Natychmiast!!! Chciałbym aby PO było w tej sprawie absolutnie bezwzględne i bezlitosne!!!
    .
    Klasyczne SOSUMI IMHO :)

  546. Torlin napisał(a):

    Ja nie jestem za Tuskiem. Weź to sobie Minerze wbij do głowy.
    Ale ja się Tuskowi nie dziwię. Kaczyński et consortes wbija Polakom do głowy, że prywatyzacja to nieszczęście, ograbianie ludzi z majątku, na który płacili tyle lat, nieleczenie ludzi biednych, niedopuszczanie ich do zabiegów, że wszystko będzie dla bogatych. Przecież to właśnie prawica Waszego typu obrzydziła Polakom prywatyzację, a w tym obrzydzeniu czołową rolę grała Jaworowicz, pokazując jedynie nieprawidłowości. Ja się nie dziwię, że PO usiłuje to przepchnąć przy pomocy innych nazw, aby Kaczyński nie mógł zagrać swojej demagogii. A wiadomo, jak na takie wiadomości reaguje elektorat radiomaryjny, biedny, starszy, chory, dla których główną radością jest posiedzieć w kolejce do lekarza i poskarżyć mu się na wszystko. A Tusk chce im to zabrać.

  547. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, a tyle razy zwracałem ci uwagę… Wiesz, na co.
    Warto natomiast przypomnieć, że Platforma nie wpisała sobie na sztandary prywatyzacji szpitali, lecz ich komercjalizację, czyli przekształcenie w spółki prawa handlowego. Właścicielem tych spółek może sobie dalej być państwo czy samorząd. Oczywiście właściciel może również swoją własność sprzedać firmie lub osobie prywatnej, ale nie ma przecież takiego obowiązku. Istotna zaś różnica polega na tym, że taka spółka nie może się bezkarnie zadłużać, bo zbankrutuje.
    Tak więc twierdzenie, że Komorowski chce sprywatyzować służbę zdrowia naprawdę jest kłamstwem.
    Inna rzecz, że niechęć PiSu do komercjalizacji lub prywatyzacji (nie tylko służby zdrowia) wynika z typowej dla tej formacji nieufności do wszystkiego, na co nie ma wpływu mądra władza centralna, uosabiana sami wiecie przez kogo…

  548. miner napisał(a):

    Torlin Says:
    Czerwiec 12th, 2010 at 20:42
    Ja nie jestem za Tuskiem. Weź to sobie Minerze wbij do głowy.
    Ale ja się Tuskowi nie dziwię.

    .
    A ja się dziwię! Gdybym miał pomysł na naprawienie jakiejkolwiek części rzeczywistości to bym nie straszył sądami tych którzy mówią jaki to jest pomysł…
    .
    Kaczyński et consortes wbija Polakom do głowy, że prywatyzacja to nieszczęście, ograbianie ludzi z majątku, na który płacili tyle lat, nieleczenie ludzi biednych, niedopuszczanie ich do zabiegów, że wszystko będzie dla bogatych.
    .
    Czyli znowu wszystkiemu winne Kaczory… Donald ma dobre chęci tylko musi kłamać przez Kaczyńskiego. A nie pomyślałeś, że dzięki posłankom Sawickim między innymi i innym Misiakom w Polsce tak często działa to nieprawdziwe założenie prywaciarz=złodziej? A może to tez wina Kaczyńskiego?
    .
    Przecież to właśnie prawica Waszego typu obrzydziła Polakom prywatyzację, a w tym obrzydzeniu czołową rolę grała Jaworowicz, pokazując jedynie nieprawidłowości.
    .
    Dzięki za wrzutkę, Jaworowicz to też pisowska dziennikarka :)
    .
    Ja się nie dziwię, że PO usiłuje to przepchnąć przy pomocy innych nazw, aby Kaczyński nie mógł zagrać swojej demagogii
    .
    I dlatego idzie z tym do sądu w trybie wyborczym? Pokrętna logika, moęz E-J mi wytłumaczy, ona ma doświadczenie…

    A wiadomo, jak na takie wiadomości reaguje elektorat radiomaryjny, biedny, starszy, chory, dla których główną radością jest posiedzieć w kolejce do lekarza i poskarżyć mu się na wszystko. A Tusk chce im to zabrać.
    .
    Czasem sobie myślę jaka jest siła tego „radiomaryjnego elektoratu” że Wy się go tak boicie (teraz lecę Twoją ulubioną formułą-”Wy”, czujesz ten klimat?). Kuczyński nie może spać spokojnie bo mu radiomaryjne bojówki (tożsame z Popiełuszką) blokują serwery, Palikota duszą, Tobie zabierają szansę na jedyną rozsądną, prywatną, służbę zdrowia. Rozbijają rodziny, rozpuszczają emerytury… Strrrraszne…
    .
    A ja wciąż nie wiem w którym miejscu te kłamstwa PRemiera w drodze do PRezydentury PO-Komorowskiego dojdą do takiego poziomu, że Twoja UWolska dusza (przepraszam za to uproszczenie, obraźliwe dla ateisty) wreszcie zobaczy, że są to zwykli kłamcy, którzy chcą jedynie władzy, nie posiadają ŻADNYCH poglądów, posiadają jedynie SONDAŻE :)
    .
    Wiem… wiem… Ty nie jesteś za Komorowskim, Ty tylko na niego zagłosujesz (w drugiej turze) :)

  549. miner napisał(a):

    Paweł Luboński Says:
    Czerwiec 12th, 2010 at 21:02
    Torlinie, a tyle razy zwracałem ci uwagę… Wiesz, na co.
    Warto natomiast przypomnieć, że Platforma nie wpisała sobie na sztandary prywatyzacji szpitali, lecz ich komercjalizację,

    .
    Taaa….
    .
    http://www.scribd.com/doc.....1216116511
    .
    Strony 68-69…
    .
    Oni są za a nawet przeciw (tu wstaw ostatni sondaż).

  550. uchachany napisał(a):

    Łoł,
    Gajowy Hrabia ogłosił, że

    „…jest już przygotowywana strategia wyjścia z NATO, no bo całkiem zwyczajnie jestem już po rozmowie na ten temat z panem premierem właśnie”

    http://www.youtube.com/wa.....r_embedded
    .
    Ciekawe kiedy ogłosi że

    „…jest już przygotowywana strategia reaktywacji Układu Warszawskiego, no bo całkiem zwyczajnie jestem już po rozmowie na ten temat z panem premierem właśnie”
    ???
    Zofio! Po tej deklaracji Twoja miłość do PełO i Hrabiego powinna zapuścić się w rejony orgazmiczne: koniec służeniu Doktrynie Trumana! :)))

  551. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Warto natomiast przypomnieć, że Platforma nie wpisała sobie na sztandary prywatyzacji szpitali, lecz ich komercjalizację, czyli przekształcenie w spółki prawa handlowego. Właścicielem tych spółek może sobie dalej być państwo czy samorząd”.
    .
    Czy spółki państwowe to przypadkiem nie te sympatyczne miejsca, gdzie są etaty do obsadzenia? Ewentualnie obsadzenie może zejść na szczebel samorządu i lokalnych ogniw partyjnych, ale mechanizm pozostanie ten sam. Widzisz różnicę między krytykowanym powszechnie mechanizmem obsadzania niemedycznych spółek skarbu państwa przez partyjne establishmenty lub lokalne sitwy, a spółek medycznych?

    .

    Oczywiście właściciel może również swoją własność sprzedać firmie lub osobie prywatnej, ale nie ma przecież takiego obowiązku.
    .
    Jasne, że nie ma. Ty jak dostaniesz w spadku parę milionów też nie masz obowiązku go skonsumować. A nawet możesz nie przyjąć spadku. :) Jeśli są jakieś jakieś nieruchomości w atrakcyjnych miejscach to zawsze można je sprzedać, np. deweloperom.

    .

    „Istotna zaś różnica polega na tym, że taka spółka nie może się bezkarnie zadłużać, bo zbankrutuje”.
    .
    Tak, to piękne słowo – zbankrutuje. „Specjaliści” będą nad tym pracować, jak by tu zbankrutować przychodnie zdrowia, a potem sprzedać jej masę upadłościową. Przecież nic się nie może zmarnować.

    .

    „Tak więc twierdzenie, że Komorowski chce sprywatyzować służbę zdrowia naprawdę jest kłamstwem”.
    .
    Może Komorowski nie jest z PO? Więc pytanie – skąd, może z lasu? Zerknij tu, Kataryna przytacza dosłowne wypowiedzi Aleksandra Grada na temat prywatyzacji służby zdrowia.
    http://kataryna.salon24.p.....a-w-sadzie

    A gdyby ci było mało polecam powrót do klasyki: Beata Sawicka: „(…) tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę. Tylko problem jest, jak oni jeszcze raz wezmą władzę i na swoich ludzi powymieniają na kolejne władze.” , Jako też, co oczywiste, „Biznes na służbie zdrowia będzie robiony”. :)
    .
    „Inna rzecz, że niechęć PiS-u do komercjalizacji lub prywatyzacji (nie tylko służby zdrowia) wynika z typowej dla tej formacji nieufności do wszystkiego, na co nie ma wpływu mądra władza centralna, uosabiana sami wiecie przez kogo”.
    .
    To salonowa propaganda – suma ignorancji, złej woli i nawyków do kłamstwa. Na pewno PiS był przeciw złodziejskiej lub idiotycznej prywatyzacji. Ale sięgnijmy do konkretów, weźmy jako przykład „duży interes” – energetykę. Za czasów PiS setki różnych spółek skonsolidowano w cztery potężne koncerny energetyczne (PGE, Tauron, Energa, Enea), które DOPIERO TERAZ można sensownie sprywatyzować poprzez giełdę, mając kontrolę nad tym procesem. Jak wiadomo energetyka to infrastruktura strategiczna dla państwa. I PO teraz prywatyzuje energetykę. Służba zdrowia to jest zupełnie inna branża niż biznes typu kopalnie, elektrownie, czy spółki dystrybucyjne.

  552. Madzia napisał(a):

    Komorowski wychodzi z… NATO:
    „Jest już przygotowywana strategia wyjścia z NATO. Całkiem zwyczajnie jestem już po rozmowach z panem premierem właśnie …”
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    :)

  553. Mawar napisał(a):

    uchachany
    I co na to Europa? Wąsaty hrabia z dwururką chce rozwalić NATO? Może to powrót do ubeckiej koncepcji NATO-bis, co swego czasu lansował TW „Bolek”? Dziś Rzepa pisze (w dodatku Plus – Minus) , że Komorowski z Palikotem polowali w Rosji, może wtedy zapadły jakieś ustalenia? Najwyraźniej Komorowski szykuje nam jakieś zmiany geopolityczne. Miała być Bruksela, salon, Wersal, Agora, Wajda i Bartoszewski, a tu wszystko zmierza w kierunku WNP. No ale na wschodzie są znakomite tereny łowieckie.

  554. Madzia napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....wego_.html
    „Komorowski – noc myśliwego”
    ***
    „W październiku 1994 r. Bronisław Komorowski, wtedy poseł Unii Wolności, zabierając głos w Sejmie w sprawie poselskiego projektu ustawy Prawo łowieckie, martwił się, że myśliwi wciąż są źle postrzegani w społeczeństwie, bo kojarzy się ich z czasami PRL, kiedy polować mogli tylko ludzie aparatu władzy. Z dumą mówił o sobie: – Być członkiem Polskiego Związku Łowieckiego to honor, a nie rzecz naganna.”
    _
    „–Nie każdy może zostać członkiem. Decyduje o tym zarząd związku – mówi jeden z myśliwych zrzeszony w PZŁ. Szefem Naczelnej Rady Łowieckiej PZŁ jest Andrzej Gdula, były wiceszef MSW w PRL, ściągnięty do resortu przez generała Czesława Kiszczaka.”
    ***

  555. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „Jaroslaw Kaczynski, kiedy czul sie naprawde silny, pozwolil sobie na ingerencje w “wewnetrzne sprawy Kosciola” (sprawa Wielgusa)”.
    .
    To akurat był jego brat, prezydent Lech Kaczyński. Nie była to ingerencja tylko interwencja (chyba widzisz różnicę znaczeniową?), decyzje podejmował papież Benedykt XVI. A gdybyś sobie coś poczytał do poduszki na temat integryzmu religijnego w Europie to twój komentarz ….
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-97036 …. pozbawiany byłby wielu zabawnych rzeczy. Tak więc może lepiej nie czytaj … :)

  556. uchachany napisał(a):

    Madzia
    ale zrobił w konia tych natowskich imperialistów w służbie Doktryny Trumana!
    Dopiero co jako Pe.łO prezydenta podpisał wniosek o przedłużenie i zwiększenie kontyngentu w Afganistanie
    http://news.money.pl/arty.....09754.html
    już się ci imperialiści cieszyli – a tu sru, Hrabia z PRemierem cichcem przygotowali strategię jak ich całkiem wystawić do wiatru!
    Nic dziwnego, że Kaczyński tak ucieka od przedwyborczej debaty z Hrabią:
    stanąć w szranki z taką inteligencją to czyste samobójstwo!

  557. uchachany napisał(a):

    Mawar

    Najwyraźniej Komorowski szykuje nam jakieś zmiany geopolityczne. Miała być Bruksela, salon, Wersal, Agora, Wajda i Bartoszewski,…

    Może Hrabia jako Wybitny_Mąż_Stanu_Z_Charyzmą_Z_Przydziału_Od_Generała
    jest jednocześnie i
    Konrad_Wallenrod_Second_Edition,
    i
    chce wyeksportować do Rosji Wałka z Kiszczakiem, żeby im Okrągły Stół (SE) zrobili…?

  558. Zofia napisał(a):

    Madzia, Uchachany,
    NATO do Afganistanie zostało wciągnięte przez USA i nie tylko Polacy maja dość tamtej wojny, inne NATO-owskie państwa europejskie także.
    Polska walczy jako cześć kontyngentu amerykańskiego i na froncie, będąc w NATO robić tego nie musi.
    Nim coś na ten temat napiszecie, sięgnijcie po stenogramy szczytów NATO i konferencji bezpieczeństwa. Tam się przekonacie, co znaczna część europejskich członków Sojuszu myśli i o wojnie w Afganistanie i USA w NATO.
    Milej lektury.

  559. Mawar napisał(a):

    Madzia
    .
    „Szefem Naczelnej Rady Łowieckiej PZŁ jest Andrzej Gdula, były wiceszef MSW w PRL, ściągnięty do resortu przez generała Czesława Kiszczaka”.

    Wiadomo że środowisko dwururkarzy jest do dziś wybitnie zaUBeczone i zeWSIowane, więc chyba trudno się dziwić, że Komoro-Jamajka już nie chce być w NATO. Może ktoś nad nim porządnie popracował? Tenże A. Gdula (lewica komunistyczna) jest ojcem lewicowego publicysty („Krytyka Polityczna”) Macieja Gduli. Jak widać lewica bardzo ceni sobie dwururki (ale M. Gdula poluje wyłącznie na Kaczki). Naczelny Łowczy III RP A. Gdula był w latem 1989 r. delegatem strony komunistycznej do rozmów z Jackiem Kuroniem. Po ich spotkaniach ukazywały się w prasie zupełnie pozbawione treści drętwe komunikaty. Kuroń zapytany o co tu właściwie chodzi raz mi odpowiedział nieco barwniej: „…no kurwa, tak trzeba”. :)

  560. Mawar napisał(a):

    Zofia
    Rozumiem twoją niechęć do NATO (w końcu ćwiczyłaś to dziesiątki lat), ale naprawdę chcesz, aby talibowie zrobili dżihad w sąiedniej Rosji? :)

  561. Orteq napisał(a):

    Jak się powiedziało a, mus powiedzieć b
    :
    Przytoczylem “Ciężkie lądowanie” (Жестокая посадка), tekst Walerii Nowodworskiej. (Orteq Says: Czerwiec 12th, 2010 at 00:26 )
    Ten „apel do Europejczyków” odważnej dysydentki rosyjskiej, napisany w kilka dni po katastrofie smoleńskiej, był wyraźnym dla nas HASŁEM do boju. Czekaliśmy na nastojaszczy nasz ODZEW ładnych kilka tygodni. I oto jest. W optymalnym momencie przed wyborami. POlszewiki to jest to.
    http://www.blogpress.pl/n.....ment-11627
    .
    Gdy narodowa trwa rozwałka
    jakże brakuje nam Marszałka,
    gdy bajzel robi się nieludzki
    w Krypcie powinien ryknać Piłsudski:
    job twoju w tri PiSdy mać
    tobie tylko kaczki prowadzać szczać.

  562. Mawar napisał(a):

    Madzia, Uchachany
    Komorowski wychodzi z… NATO: „Jest już przygotowywana strategia wyjścia z NATO. Całkiem zwyczajnie jestem już po rozmowach z panem premierem właśnie …”
    ..
    „Dopiero co jako Pe.łO prezydenta podpisał wniosek o przedłużenie i zwiększenie kontyngentu w Afganistanie”.

    (z linku Uchachanego ) „Polski Kontyngent Wojskowy zostanie w Afganistanie na kolejne pół roku. Postanowienie o przedłużeniu misji podpisał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski”. (14.10.2010)
    .
    Hrabia Gajowy coś niezdrów ostatnio, chyba należy go oddać w sprawdzone ręce dr. Garlickiego. :)

  563. Mawar napisał(a):

    errata
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-97062
    … powinno być nie 14.10.2010 tylko 14.04.2010.

  564. Mawar napisał(a):

    Hrabia czy Szambelan? :)
    http://www.mmszczecin.pl/...../265.3.jpg

  565. uchachany napisał(a):

    Mawar
    Szambelan, a może i Podkomorzy, albo zgoła cały Komorzy_Z_Etosem_Rycerskim:

    Etos rycerski przydaje się w życiu, także w życiu polityka – powiedział kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Bronisław Komorowski w Chęcinach (Świętokrzyskie) podczas imprezy rycerskiej „Oblężenie chęcińskiej warowni”.

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    .
    Nawet jak na Etośnego_Rycerza przystało Hrabia Komorzy ma i giermka, którym zgodnie z tradycjami jest młodzieniec z rycerskiego rodu, niejaki Janusz_Z_Lublina :)
    .
    Zadaniem takiego giermka była m. in. POmoc w godnym przyodzianiu rynsztunku do boju.
    W tym dbałość, by rycerz przed walką miał łeb należycie zakuty…

  566. uchachany napisał(a):

    Mawar

    Hrabia Gajowy coś niezdrów ostatnio, chyba należy go oddać w sprawdzone ręce dr. Garlickiego. :)

    Sądząc po symptomach odpowiedniejszy byłby kolega partyjny Klich…

  567. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „I wcale nie jestem pewna, czy legitymując się amerykańskim paszportem dostaniesz w w polskiej ambasadzie …polski paszport”.
    .
    A tak w ogóle to rozumiesz co czytasz? Napisałem prostymi zdaniami oznajmującymi, że jak legitymujesz się amerykańskim paszportem przed polskim urzędnikiem (mając w kieszeni paszport polski) to on potraktuje cię jak obywatelkę amerykańską. A mając w kieszeni amerykański i legitymując się polskim paszportem, będziesz w Polsce potraktowana jako polska obywatelska. Polski paszport można dostać na podstawie dokumentów potwierdzających polskie obywatelstwo.

  568. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „…. Ernest Skalski wyraził taka opinie, ze ewentualna wygrana Kaczyńskiego będzie miała negatywne skutki cywilizacyjne dla Polski. …”.
    .
    Klęska powodzi i chaotyczne działanie władz, lansowanie się Tuska na wałach powodziowych, tolerowanie Rychów Sobiesiaków …
    .
    http://1.bp.blogspot.com/.....iesiak.jpg
    .
    …. niewybudowane autostrady, spadek PKB z 7 na 1 proc. pijar zastępujący reformy, wyjście z NATO (ostatni projekt Hrabiego Myśliwego) to są te sukcesy cywilizacyjne, których TYMY RENCAMY musicie teraz bronić. :)
    Skalski to w Agorze frakcja KPP i dlatego narciarzu czujesz naturalną bliskość duchową, intelektualną i organizacyjną, zupełnie niezależnie od rządowych sukcesów, których co niemiara. :)

  569. uchachany napisał(a):

    Mawar

    Skalski to w Agorze frakcja KPP…

    A są tam jakieś inne frakcje…?

  570. kranadha napisał(a):

    Donek – pojdziemy do sadu. A o co? O miedze. „Prawo i Sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie”

  571. narciarz2 napisał(a):

    Najpierw jest spokoj. A potem, jak jeden maz i jedna zona, na blogu pojawia sie Mawar, miner, Uchachany, i Madzia. I dyskutuja ze soba nawzajem. Cos mi sie wydaje, ze to jednak jest Teatrzyk Jednego Aktora.

  572. Torlin napisał(a):

    Widzicie, i to jest właśnie to, czego ja u Was nie znoszę. Ponieważ Miner się czepia, że nie wiadomo, kto to jest „Wy” – to mówię: Uchachany, Mawar i Miner. To jest Wasz sposób dyskusji, obrzydliwy, sugerujący, obmawiający. Jak można napisać (przepraszam – sugerować), że Agora to jest KPP, jak Wera Kostrzewa, Kowalski, Fiedler, Brun czy Warski. Ale Ty oczywiście niczego nie powiedziałeś.
    Obrzydlistwo.
    Jak można napisać, że winą Tuska jest spadek PKB z 7 % do 1. Przecież to jest nieobiektywizm najwyższej próby.
    Obrzydlistwo.
    Niewybudowane autostrady. Ekipa Tuska wybudowała ich najwięcej, teraz zostały zatrzymane z powodu klęski, jaka spotkała Polskę.
    Jak Kaczyński dojdzie do władzy prezydenckiej, to będziemy mieli właśnie takie rozumowanie przerażające, jak Wy to teraz pokazujecie.
    Promować taki styl dyskusji, aby za wszelką cenę ubabrać przeciwnika gównem rozpoczął właśnie Jarosław Kaczyński pokazując puste lodówki po oddaniu władzy w ręce PO. W latach III Rzeczpospolitej takie obrzydlistwa były niedopuszczalne i powszechnie piętnowane.
    Teraz już można wszystko powiedzieć.
    Co chcesz powiedzieć powtarzając już kolejny raz słowa „TYMY RENCAMY” i to drukowanymi literami, aby krzyczały? Co sugerujesz? Że chamstwo dostało się do władzy? Że plebs teraz rządzi? Czy podobnie pisałeś, jak Kaczyński bratał się z Lepperem?

  573. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Czy spółki państwowe to przypadkiem nie te sympatyczne miejsca, gdzie są etaty do obsadzenia?” etc.
    .
    Oczywiście, masz rację. Jeśli przyjmiemy a priori założenie, że wszystko, cokolwiek robi Platforma Obywatelska, robi to w tym celu, żeby jej działacze mogli się obłowić, to każdy fakt da się odpowiednio zinterpretować. Wystarczy odpowiednia doza złej woli.
    Prywatyzują – chcą przejąć państwowy majątek.
    Nie prywatyzują – bo potrzebują posad dla swoich ludzi.
    Robią coś – mają w tym jakiś interes.
    Nie robią nic – bo są leniwi i nie mają programu.
    Myślę, że stać by cię było na trochę głębszą analizę rzeczywistości, bez myślenia plemiennego.
    Ciekawym, czy w przypadku innych partii politycznych miewających dostęp do władzy, czy to na szczeblu krajowym, czy samorządowym, też przyjmujesz takie założenie?

  574. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Rosja wie co to jest Afganistan, to jedno.
    Po drugie – ja nie znoszę traktowania NATO jako instrumentu dla ekspansji militarnej USA, sam Sojusz, jako taki mi nie przeszkadza, aczkolwiek wymaga pewnych modernizacji.
    W spojrzeniu na ten układ militarny nie jestem osamotniona, m.in. podzielam w tej materii – sądy i opinie Angeli Merkel,Sarkozy’ego i innych.
    Po trzecie – co do ćwiczeń – to w odróżnieniu od Ciebie….ćwiczyłam razem z NATO na poligonie i na morzu, osobiście.
    Podczas wielkich manewrów w 2002 r – Strong Resolve, jako akredytowany „korespondent wojenny”.
    Na innych, mniejszych międzynarodowych NATO-wskich manewrach czy np. wszystkich polskich sił lądowych – też bywałam, mamy na Pomorzu Zachodnim wspaniały poligon w Drawsku Pomorskim i okolicach. Oraz port wojenny w Świnoujściu i Bałtyk.Ćwiczenia sztabowe też zaliczałam. Pewnie wiesz, ze w Szczecinie jest Korpus NATO, relacjonowalam jego powstanie
    Dla mnie NATO to nie tylko wieści z mediów i internetu.
    Tylko na realnym froncie walk prowadzonych silami NATO nie byłam, tam wysyła się z reguły młodszych mężczyzn niż starsze panie.
    Nie piszę o czymś ,o czym nie mam zielonego pojęcia.

  575. kranadha napisał(a):

    Maciek – chodzi wiec o to zeby Twoja wersje podac jako oficjalna i po ptokach.
    `
    Dlaczego wiec dalsza dyskusja na ten temat?

Skomentuj