WOJNA CZY POKÓJ,
TO TEN SAM PREZES I TEN SAM PiS. TEN CO W LATACH 2005-2007. WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !
Szanowni Państwo,
otwieram nową łączkę do przedwyborczej dyskusji.
POKÓJ CZY WOJNA W KRAJU, PORZĄDEK CZY ZAMĘT W PAŃSTWIE OTO JEST PYTANIE DO ROZSTRZYGNIĘCIA W NAJBLIŻSZYM CZASIE.

13 czerwca 2010, o godzinie 10:36
Szanowny Panie Waldemarze,
w dużej księgarni w Tarnowskich Górach chciałem kupić Pana najnowszą książkę. Nie słyszeli, nie mieli w spisie komputerowym. Chciałbym wierzyć, że nie wynika to z niechęci do Pana genetycznych patriotów.
pozdrawiam Pana
wierny czytelnik Pana blogu
13 czerwca 2010, o godzinie 11:02
Nic dodać, nic ująć. Puder kiepskiej jakości, nie kryje trądziku. Umizgi wysilone, żółć w gardle gulgoce.
13 czerwca 2010, o godzinie 11:12
PO wojna PiS POKOJ
`
Do sadu mosci panowie , do sadu Klamcow.
13 czerwca 2010, o godzinie 11:14
januszwk – moze troche jasniej z tymi genetycznymi bo nie rozumiem.
13 czerwca 2010, o godzinie 11:39
Panie Januszu,
kupi ja Pan bez trudu w internecie, nawet taniej niz w księgarni. Nie sądzę, żeby to wynikalo z jakichs niechęci. Ksiązka nie wyszła w duzym nakładzie, bo to nie jest „czytadło” dla masowego czytelnika tylko dokument czasu dla ludzi interesujących się historią najnowszą i oczywiście (to bezwzględnie) dla naukowców.
13 czerwca 2010, o godzinie 14:15
Torlin 6:57 -
„Jak można napisać (przepraszam – sugerować), że Agora to jest KPP, jak Wera Kostrzewa, Kowalski, Fiedler, Brun czy Warski. (…).
Jak można napisać, że winą Tuska jest spadek PKB z 7 % do 1. Przecież to jest nieobiektywizm najwyższej próby.
(…)
Promować taki styl dyskusji, aby za wszelką cenę ubabrać przeciwnika gównem rozpoczął właśnie Jarosław Kaczyński pokazując puste lodówki po oddaniu władzy w ręce PO. W latach III Rzeczpospolitej takie obrzydlistwa były niedopuszczalne i powszechnie piętnowane.”
***
Torlinie
Skoro wolno p. Kuczyńskiemu insynuować co było wolą Prezydenta w smoleńskim samolocie 10 kwietnia 2010 …
(rozumiem, że pan Minister ma zdolności paranormalne :)
_
W latach III Rzeczpospolitej gorsze obrzydlistwa niż puste lodówki były nie tylko dopuszczalne ale i czasem powszechnie aprobowane: np. sprawa Moniki Kern, na ojca której urządzono wielką nagonkę polityczno-medialną, z GW i Nie w roli głównej.
13 czerwca 2010, o godzinie 14:41
Szanowny Panie Waldemarze,
niestety we wszystkich internetowych księgarniach wysyłkowych Pańska książka jest już niedostępna.
pozdrawiam
13 czerwca 2010, o godzinie 14:47
No proszę… nawet w cyklicznym programie „Siódmy dzień tygodnia” w radioZET Monika Olejnik zmieniła reguły. Zamiast tradycyjnie zaproszonych gości (z wszystkich wiodących sił politycznych) zaprosiła Donalda Tuska.
Donald postanowił pomóc Bronkowi, widać tak się boi o wynik.
Najnowsze „Przekazy dnia” prezentowane przez Donka to:
.
- J. Kaczyński to zagrożenie dla przyszłości Polski („polityczne piekło”)
- prezydent powinien być z PO bo wtedy nie będzie się kłócił z PO
- L. Kaczyński był kompromisowy, J. Kaczyński nie (to jakaś zmiana :) )
- gdy konkurencja PO mówi „chcemy aby Polska była silna” to atakuje PO :)
- J.K. stawia na walkę „kiedy jest to bardziej bezpieczne”
- polityka J.K. osłabia szanse na wejście do G-20 :)
- program PO gdy zawiera zwrot „prywatyzacja” nie oznacza prywatyzacji tylko oddanie szpitali w zarządzanie samorządu
- szpitale w Polsce będą zawsze szpitalami publicznymi
- państwo nie zadecyduje o prywatyzacji, zadecydują o tym samorządy i to jak rozumiem nie jest prywatyzacją :)
13 czerwca 2010, o godzinie 14:52
januszwk-pl:
.
Zmień operatora bo ten z którego korzystasz jest pewnie radiomaryjno-genetyczno-patriotyczny. I blokuje Ci dostęp do prawdziwych wyników google’a.
.
A może google też już jest pisowski? Mój pisowski google znalazł takie coś…
.
http://www.gandalf.com.pl.....-u-wladzy/
Wysyłka 24-48h…
.
To dość mocno nie pasuje do Twojej tezy: „niestety we wszystkich internetowych księgarniach wysyłkowych Pańska książka jest już niedostępna.:
.
A może po prostu jesteś idiotą? Takim, który widząc niedopałek na chodniku myśli: „znowu te pisiory”?
13 czerwca 2010, o godzinie 14:54
Madziu, może byś wymyśliła jakiś inny argument niż ten, że wolno nam robić świństwa, bo tamci robią jeszcze gorsze? Moim zdaniem to żadne usprawiedliwienie.
13 czerwca 2010, o godzinie 15:16
miner,
dziękuję za przesłanego „linka”. W dwóch pierwszych wyszukanych przez Google adresach nakłady były wyczerpane i dalej nie szukałem .
„A może po prostu jesteś idiotą? Takim, który widząc niedopałek na chodniku myśli: “znowu te pisiory”?”
Myślę że cię trochę poniosło.
pozdrawiam wszystkich blogowiczów
13 czerwca 2010, o godzinie 15:39
Madziu,
gdybyś była zdolna chłodno wysłuchać tego co mówili piloci u Lisa, to nie gadałabyś o moich paranormalnych zdolnościach, bo ja tylko postawiłem kropkę nad „i”.
Tak, moim zdaniem Lech Kaczyński i jego otoczenie ponoszą znaczną część odpowiedzialności za stworzenie sytuacji, która doprowadziła do katastrofy. Oczywiście nie chcieli zginąć, ale chcieli bez względu na wieści jakie dostali o warunkach na lotnisku, wylądować i nie przyszło im do głowy, że może się nie udać, a powinno przyjść do głowy, gdyby nie pycha i buta władzy, a także brak mądrości!! A pilotom zabrakło brutalności by wypieprzyć generała i wszystkich nieproszonych z kabiny i lecieć gdzie indziej. A potem złożyć wymówienie i dostać robotę kilka razy lepiej płatną w liniach prywatnych. Ale siła sprawcza była w saloniku prezydenckim i piloci nie mogą zostać parawanem ofiarnym kryjącym tę siłę sprawczą i nieskazitelność bajki o prezydencie i sarkofagu na Wawelu. Nie może tak być!
13 czerwca 2010, o godzinie 22:14
dla mnie haslo Kaczynskiego „Polska najwazniejsza” brzmi podejrzanie, tak jak nazistowskie haslo „DUETCHLAND, DUETCHLAND UBER ALLES”
a w debacie tez nie bardzo sie popisal
13 czerwca 2010, o godzinie 22:36
anna! Jesteś pewna, że to nazistowskie hasło?
14 czerwca 2010, o godzinie 00:47
Anno, dlaczego uwazasz ze Polska nienajwazniejsza, czyzbys nie byla za Polska.
14 czerwca 2010, o godzinie 00:48
Co to za narod ten nasizm?
14 czerwca 2010, o godzinie 00:50
Oj zrobilem blad i wyszlo mi z tego ze nasizm to nasi zamiast nazism.
14 czerwca 2010, o godzinie 04:02
I to by bylo na tyle, Jasne ze gen. przysszedl do kokpitu z po9lecenia
J.siepana Kaczynskiego z rozkazem ; musimy ladowac!
Gospodarz ma racje ,jak juz pisalem szkoda mi lotnikow iparu
innych osob!!!
Nigdy wiecej Kaczorow , glosujmu na Bronka!!!
pozdrawiam matti
ps. zauwazylem jedno,to informacja dla narciarza w Kanadszie
i w Usa najbardziej poszkodowani przez SB to malarze,tynkarze
i reszta tzw.inteligencji pracujacej ! Fuj, !
pozdrawiam z Kanady
14 czerwca 2010, o godzinie 08:09
Ja powtórzę swoją najważniejszą myśl, że w III RP nie wolno było jawnie mówić nieprawdy. Za pewne wypowiedzi ponosiło się odpowiedzialność, tak Bielecki wywalił Kaperę na zbity pysk, bo się nie tak odezwał. A teraz można napisać, że Michnik to jest KPP i co? Są jakieś konsekwencje? Że Tuskowi spadło z 7 do 1 %? Jak cała Europa była na minusie w trakcie kryzysu, a tylko Polska na plusie – robić z tego zarzut Tuskowi? Ile to trzeba mieć złej woli.
I przypominam wszystkim, że w sprawie Kerna nie było wypowiadanych jawnych kłamstw, nikomu zresztą nie zależało na zniszczeniu Pana Andrzeja. On sam się zniszczył, bo po zniknięciu córki rozbuchał cały aparat prokuratorski przeciwko Gąsiorom (których oskarżał o porwanie córki) z listami gończymi, nalotami policyjnymi. I o to miała pretensje GW. To jest jednak zupełnie coś innego, z jednej strony odwiecznemu wrogowi komunizmu zarzucać odpowiednik KPP, z drugiej walczyć z nadużywaniem władzy.
14 czerwca 2010, o godzinie 08:31
Polecam ciekawy tekst Skalskiego o ustawie medialnej w Studiu Opinii:
http://alfaomega.webnode......o%C5%82ow/
14 czerwca 2010, o godzinie 08:37
Miner,
No to usystematyzujmy:
- Kaczyński startuje na prezydenta bez logo PiS – źle
Dobrze. Dlatego, ze jest przywodca PiS, wiec udawanie, ze jest niepartyjny jest oszustwem, czyli jest zle.
- Komorowski startuje na prezydenta z logo PO – dobrze
Dobrze. Bowiem Komorowski jest kandydatem PO na prezydenta RP.
- Program Kaczyńskiego jest spójny z programem PiS – żle
Dobrze. Kandydat Kaczynski jest reprezentantem swojej partii.
- Program Komorowskiego jest niespójny z programem PO – dobrze
Zle. Program Komorowskiego nie jest niespojny z programem PO. Zamienianie slow: prywatyzacja i komercjalizacja jest manopulowaniem informacja i graniem na strachu.
.
To po jasną cholerę Donald się odzywa? O co mu chodzi?
Moze chce wyjasnic nieporozumienie ze slowem prywatyzacja?
‘
14 czerwca 2010, o godzinie 08:52
E-J:
Zamienianie slow: prywatyzacja i komercjalizacja jest manopulowaniem informacja i graniem na strachu.
.
Sugerujesz że ktoś pozamieniał te słowa w programie P.O?
14 czerwca 2010, o godzinie 08:55
Miner,
Nie. Sugeruje, ze to PiS zamienia te slowa w celu uzyskania negatywnej propagandy na temat programu PO.
14 czerwca 2010, o godzinie 09:22
Straszenie prywatyzacją szpitali to obrzydliwe, cyniczne granie na najsilniejszym ludzkim lęku, o zdrowie i zycie. W ogóle cała ta kampania PiS to największy przekręt wyborczy 20 -lecia. Kłamstwo, tylko kłamstwo i nic innego jak kłamstwo. Kłamstwem jest przeszczepiony buziaczek i języczek Prezesa, kłamstwem jest jego wpis na liście wyborczej bez znaku partii, wyjątkowo paskudnym kłamstwem są autentyczne oczywiście buziaczki Poncyliusza i pani Rostkowskiej, którzy oddali swoje jako tako wiarygodne postacie dla oszukania wyborców, że PiS i Prezes to już tylko cacy. Być może oni są tu nawet najgorsi, bo to za ich poprawnością najlepiej schować kastety IVRP.
14 czerwca 2010, o godzinie 10:33
# Ewa-Joanna Says:
Czerwiec 14th, 2010 at 08:55
Miner,
Nie. Sugeruje, ze to PiS zamienia te slowa w celu uzyskania negatywnej propagandy na temat programu PO.
.
a widziałaś cytaty z programu PO?
14 czerwca 2010, o godzinie 10:35
W. Kuczyński:
.
Tak wiemy, ma Pan na punkcie PiSu już totalnego bzika.
Nienawiść zalewa Panu oczy… Ale to dobrze, im więcej takich ziejących nienawiścią oszołomów, tym gorzej dla PO – Partii bez poglądów.
14 czerwca 2010, o godzinie 11:18
Swoją drogą, to intrygujące. W Polsce tylu kulturalnych, wykształconych ludzi, bywałych w świecie, dysponujących dużym doświadczeniem życiowym – zieje zoologiczną nienawiścią do PiSu. Jak wytłumaczyć to dziwne zjawisko?
14 czerwca 2010, o godzinie 11:28
To juz wiem od dawna, ze zycie Polakow dla Kuczynskiego nic nie znaczy. A wiec straszmy zdrowiem.
14 czerwca 2010, o godzinie 12:05
http://www.youtube.com/wa.....re=related
.
Warto obejrzeć (jak ktos ma siłę to i całość)…
.
Pojedynek na szczycie. Okropny Migalski kontra wspaniały Kutz…
14 czerwca 2010, o godzinie 12:11
SOSUMI wciąż aktualne a Bronko-ludki wymiekają:
.
Podtrzymujemy to. Jarosław Kaczyński ma czas dokładnie dziś do północy, aby przeprosić naszego kandydata za te słowa. Potem jeśli tego nie zrobi, jutro rano złożymy pozew – potwierdziła nam dziś Joanna Mucha.
.
Tymczasem Bronisław Komorowski zadeklarował, że „wolałby nie rozstrzygać sporu z PiS w sądzie”. – Nie jestem człowiekiem ani zapiekłym, ani zaciekłym, niekoniecznie lubię się ciągać po sądach, więc z największą przyjemnością przyjąłbym wyjaśnienia sztabu, że sztab PiS i kandydat PiS wie, że popełnił błąd – powiedział Komorowski.
.
http://wybory.gazeta.pl/w.....nocy_.html
14 czerwca 2010, o godzinie 12:40
Miner,
cytatow nie widzialam. Widzialam i czytalam program.
14 czerwca 2010, o godzinie 13:13
Pawle,
Ja sądzę , że są tacy ludzie ziejący zoologiczną nienawiścią i są to ci którzy zorientowali się, że PiS ich oszukał i wykorzystał. Oni sądzili że to dobra partia która zgodnie, ze swą nazwą będzie działała zgodnie z prawem i sprawiedliwie, naprawi prawo, da sobie radę z korupcją i innymi negatywnymi działaniami itd. Kiedy doszli do władzy i zaczęli robić rzeczy nie pasujące do tego schematu w dalszym ciągu wierzyli, że to przejściowe, a prasa i media opanowane przez ich przeciwników robią co mogą, by im utrudnić władzę. Jednak po pewnym czasie opadły ich wątpliwości i po katastrofie wyborczej i szeregu ujawnionych paskudnych działań tej partii, zaczęli analizować i zrozumieli, że dali się oszukać i rację mieli znajomi którzy im mówili- kogo wy popieracie? Człowiek nie lubi być oszukiwanym , ale jeszcze bardziej człowiek który ma duże mniemanie o sobie i swej inteligencji nie znosi gdy zorientuje się, że go trywialnie i po prostacku nabrano i wykorzystano – tego nie przebaczy bo wyszedł na głupka.
Jednak zdecydowana większość po prostu, widzi, że to wielki szkodnik i nie chce złych skutków dla siebie i swych dzieci. Dlatego informują kogo można, że to źli ludzie i zła partia. Oni nie są z tych którzy mówią , a niech dojdą do władzy to ludzie otrzeźwieją i ich pogonią, bo oni nie z tych którzy zgodnie z przysłowiem – na złość mamie odmrożę sobie uszy. Jeszcze inni do których i ja nalezę widzą w działaniu Kaczyńskich chęć uzyskania władzy typu dyktatorskiego, i w związku z czy dążą do zlikwidowania demokracji w Polsce. Jarosław ciągle powtarzał że tylko jena partia może skutecznie rządzić, a to oznacza nic innego jak dyktaturę
14 czerwca 2010, o godzinie 13:20
Uchachany
„Skalski to w Agorze frakcja KPP…”.
.
„A są tam jakieś inne frakcje…”?
.
Jak zwykle jest jeszcze frakcja pożytecznych idiotów, choć mocno już przetrzebiona. Uzupełnia ją rokrocznie nowy zaciąg cyngli. :)
14 czerwca 2010, o godzinie 13:23
Maćku, po co tak poważnie? Moja uwaga to był żarcik a propos wpisu Minera. Nasi PiSowcy lubią oskarżać innych o nienawiść i jakby nie zauważali, że – po pierwsze – nienawiść nie bierze się znikąd, a po drugie – że po ich stronie tej nienawiści widać znacznie więcej.
.
Swoją drogą naprawdę intryguje mnie, czy tacy Miner albo Uchachany rzeczywiście wierzą w to, co głoszą: że niechętna PiSowi i Kaczyńskiemu część społeczeństwa – dobra połowa, w dodatku z podwyższonym odsetkiem ludzi dobrze wykształconych – to wszystko durnie, lemingi ogłupione przez Gazetę Wyborczą, ewentualnie dawni esbecy, TW i ich rodziny.
14 czerwca 2010, o godzinie 14:43
E-J:
specjalnie dla Ciebie, żebys nie musiała szukać
.
Program PO 2007:“Prywatyzacja będzie służyła poprawie efektywności, a więc podniesieniu jakości usług oraz obniżeniu ich kosztu. Nie ma powodów, aby szpitale nie były normalnymi przedsiębiorstwami, nadzorowanymi przez właścicieli za pośrednictwem rad nadzorczych, które – w trosce o zapewnienie wysokiej rentowności – zatrudniałyby najlepszych, dostępnych menedżerów. Dzięki prywatyzacji w Polsce powstałaby grupa wysokiej jakości menedżerów służby zdrowia[...]“
.
To teraz spróbuj znaleźć w tym co powyżej to co zarzucasz, czyli: Sugeruje, ze to PiS zamienia te slowa w celu uzyskania negatywnej propagandy na temat programu PO.
.
Jeżeli ten cytat jest niewiarygodny, zapraszam na strony PO:
http://www.scribd.com/doc.....1216116511
strony 68-69
14 czerwca 2010, o godzinie 14:51
Swoją drogą naprawdę intryguje mnie, czy tacy Miner albo Uchachany rzeczywiście wierzą w to, co głoszą: że niechętna PiSowi i Kaczyńskiemu część społeczeństwa – dobra połowa, w dodatku z podwyższonym odsetkiem ludzi dobrze wykształconych – to wszystko durnie, lemingi ogłupione przez Gazetę Wyborczą, ewentualnie dawni esbecy, TW i ich rodziny.
.
Takie uogólnienia jak zawsze gdy porywa Cię twój legendarny zapał polemiczny nie służą dyskusji.
.
A umieszczenie ich w wypowiedzi do macka.g, który jest DOKŁADNIE taki jak opisałeś (chodzi o to ogłupienie) jest niegrzeczne wobec niego :)
14 czerwca 2010, o godzinie 15:08
Unia Wolności (po kolejnym przepoczwarzeniu się – Partia Demokratyczna), czyli Rodzinna Partia Pana Ministra Waldemar Kuczyńskiego, przyznała Palikotowi tytuł dziennikarza roku. (Wow)
Palikot odebrał nagrodę dla… Dziennikarza Roku – szczerze entuzjazmuje się „Agora”.
http://wiadomosci.gazeta......IDEO_.html
.
W obozie łazienkowskiej elyty elyt chyba zrozumieli, że operacja z Bronkiem Dwururką to jednak była wtopa i żyrandol bezpowrotnie stracony. Pozostał tylko Wunderwaffepenis z Biłgoraja. :)
14 czerwca 2010, o godzinie 15:10
Miner,
Wysilasz się bardzo, ale wydźwięk kiepski. Takimi wpisami sami sobie wystawiacie opinie
14 czerwca 2010, o godzinie 15:15
jeszcze na temat tej okrzyczanej PRYWATYZACJI.
Ja uważam ze przed prywatyzacją,bronią sie lekarze. Z bardzo prostej
przyczyny.
Będąć na etacie w szpitalu ma dostęp do bardzo ważnego narzędzia jakim jest przyjęcie do szpitala i związane z tym określone zabiegi.
Oczywiście prowadzi prywatna praktykę (bez żadnej kontroli).
W trakcie wizyty prywatnej wypisuje na rózne badania (na koszt szpitala (ZUS) daje skierowanie do szpitala i tam juz wszystko tak jakby ktoś był leczony z ubezpieczenia.
Nie ma etatu klops nie jest konkurencyjny.
Zobaczcie to na swoich terenach.
Ja mam jeszcze jeden test porównawczy.
W tym samym budynku jest szpital Państwowy i odział klinika jak to zwał tak zwał. Ale prywatny.specjalizuje sie kardiochirurgii.
Ma kontrakt z ZUS i o zgrozo przyjmuje ze skierowaniami z szpitali ,specjalistów tak jak szpitale Państwowe.
Tylko jest pewne ale. W tej klinice nie pracuje żaden lekarz z mego miasta. Przyjeżdżają z zewnątrz i to na umowę nie na etat . Pełnią dyżury. Opieka nad chorym opiera sie na pielęgniarkach lekarz tylko ordynuje.
Zatrudnienie na równorzędnych oddziałach jest w lekarzach zupełnie różne 1 lub 2 w do zbiegów lub tyle ile jest potrzebnych,za to personel pomocniczy ma zatrudnieni zwiększone.
Chory na pewno nie dostanie posiłku który stoi na stoliku bo chory nie ma apetytu lub siły,by zjeść.Zostanie nakarmiony.
Oczywiście są terminy przyjęcia bo przyjeżdzają chorzy ze skierowaniami z całej Polski.
Ale nie placą . Przyjmowani są też ci co płacą,Ale płacą firmie nie lekarzowi (na boku za przyjęcie poza kolejnością) .Każdy zabieg jest wyceniony.Dla tych prywatnych pacjentów i tych ZUS-owskich. jednakowy.
I nie widziałem róznicy w jakości usług.
Podkreślam tam nie pracują lekarz miejscowi. za słabi w swej profesji.
Ot i cała przyczyna strach przed prywatyzacją .Nie pacjent sie boi. tylko lekarze nie sredni personel.
Pozdrawiam
14 czerwca 2010, o godzinie 15:28
Pawle.
Zastanawiałewś sie jak to się dzieje że tak wielu myślących wykształconych „bywałych”w świecie jest przeciwko PIS”
To proste, w młodości mieli prawidłowy rozwój kośćca.
I rozum rósł razem z rozwojem czaszki.
I myślą,prawidlowo.
Pozdrawiam
14 czerwca 2010, o godzinie 15:33
„W obozie łazienkowskiej elyty elyt chyba zrozumieli, że operacja z Bronkiem Dwururką to jednak była wtopa i żyrandol bezpowrotnie stracony. Pozostał tylko Wunderwaffepenis z Biłgoraja. :)”
.
Mawar, Mawar, nie naśladuj kolegów, to nie twój poziom.
.
A informacja o nagrodzie dla Palikota rzeczywiście kuriozalna, aczkolwiek w linkowanym tekście nie zauważyłem objawów entuzjazmu ze strony Agory.
14 czerwca 2010, o godzinie 15:38
Mawar
Może nie zwróciłeś uwagi
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8009863,Klotnia_o_Kaczynskiego__Staniszkis_wyszla_ze_studia.html
Nie miała żadnych argumentów podam Ci inny link gdzie będziesz mógł słuchać rozmowę
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
Komentarza nie oczekuję
14 czerwca 2010, o godzinie 15:48
Rzeczpospolita pisze o nowelizacji kk która ułatwi ściganie niektórych przestępstw: „Propaganda komunizmu zakazana tak samo jak faszyzmu i antysemityzmu.” – pisze Rz.
.
http://www.rp.pl/artykul/.....igani.html
.
Ale na razie Pan Minister Kuczyński (i kilku tutejszych blogowiczów – entuzjastów towarzyszy generałów) może się nie obawiać i śmiało pisać dalej z coraz większym entuzjazmem na temat komunistycznego PRL-u i jego światłych przywódców. Ostatecznie w III RP prawo ma inne zadania, np. załatwić na amen biznesmena Kluskę lub bronić poglądów publicystycznych A. Michnika. Nawiasem mówiąc, czy nazwanie komunistycznego oberubeka „człowiekiem honoru” formalnie rzecz biorąc będzie podpadać pod ten paragraf? Że praktycznie nie będzie, to ja oczywiście wiem. Wystarczy doświadczalnie nazwać Hitlera „człowiekiem honoru”, by poczuć różnicę. :)
14 czerwca 2010, o godzinie 16:33
Sam miodek, palce lizać czyli Adam Bielan o poglądach Jarosława Kaczyńskiego dot rozrodczości.
(…) Jarosław Kaczyński powiedział jasno, że jako członek Kościoła rzymskokatolickiego… jest za zakazem in vitro.
Natomiast jako prezydent, będzie szanował zdanie większości parlamentu i to marszałek Komorowski powinien zrobić wszystko, żeby w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, pracę nad tą ustawą się posunęły.
A wie pan, że jeśli prezydent Kaczyński podpisze taką ustawę, która dopuszcza in vitro to będzie grzech.
- Jarosław Kaczyński mówił jednocześnie, że problem bezpłodności w Polsce jest olbrzymim problemem, który dotyka setek tysięcy polskich rodzin. In vitro jest tylko jednym ze sposobów walki z bezpłodnością.
***
Jak mówią o płodzeniu dzieci duchowni rzymskokatoliccy, to od biedy można przyjąć, że co nieco na ten temat wiedzą, bo w większości latają za dziewczynami i jakieś bękarty im się po drodze trafiają.
Ale prezes PiS, zatwardziały stary kawaler, za którym lata co najwyżej prof. Staniszkis w czerwonej kiecce francuskiej kurtyzany, o problemach małżenskich , czy w ogóle damsko-męskich sprawach łóżkowych, ma raczej mgliste pojęcie.
Poza tym, jak widać prezes już się ogłosił prezydentem RP, nie czekając na wybory.
Co za charrrrakter!…
(to z Kitt and Cat)
14 czerwca 2010, o godzinie 18:40
Przytomny i merytoryczny głos w dyskusji na temat służby zdrowia w wydaniu PO.
.
„Plan platformersów był prosty i jak nie wie Pan [to do K. Leskiego] co chcieli zrobić to wyjaśnię.
Przekształcić szpitale w spółki prawa handlowego. Zezwolić na wykup za bezcen takich szpitali przez prywatnych przedsiębiorców (czyt. kolesi samorządowców). Oczywiście prywatne by były tylko te ośrodki na które jest najwięcej zleceń z NFZ i podejmowane tylko te leczenia które się opłacają. Reszta by trafiła do szpitali niesprzedanych w których leczono by przewlekle chorych, w których by pracowali najgorsi lekarze i w które by były ciągle deficytowe.
Na takim systemie zyskują młodzi zdrowi ludzie którzy szybko niegroźne urazy mogą leczyć w prywatnych ośrodkach, zyskują również właściciele szpitali którzy na takich zabiegach refundowanych z NFZ najwięcej zarabiają. Tracą ci którzy ulegli groźnym wypadkom, ci którzy są długotrwale chorzy, osoby starsze i mocniej poszkodowane.
Taki system do utwierdzenie oligarchicznego państwa w którym nie ma wolności gospodarczej, a są powiązania biznesu i polityki i robi się interesy na wykorzystaniu publicznych pieniędzy. Demokracja w wykonaniu latynoamerykańskim”.
http://krzysztofleski.salon24.pl/
14 czerwca 2010, o godzinie 18:43
Czy PO chce prywatyzacji placówek słuzby zdrowia czy komercjalizacji ?
Faktycznie, tu o prywatyzacji placówek służby zdrowia jest:
http://www.scribd.com/doc/1631…..1216116511
strony 68-69
Ale tu nie ma:
http://www.platforma.org/pl/program/
str.34- 40. Natomiast o komercjalizacji ( przekształcaniu w spółki prawa handlowego – owszem.
*
Coś przypomina mi się, że PiS oskarżył jakiś czas temu Komorowskiego o kłamstwo opierając sie o zapisy z pierwszego dokumentu i przegrał w sądzie na podstawie zapisów drugiego z uzasadnieniem , że ten pierwszy to były założenia do dyskusji programowej, a ten drugi – to program polityczny PO.
14 czerwca 2010, o godzinie 19:30
Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie ????
Czyżby skończyła się wolność wypowiedzi na blogu ???
Powiało…. Nie wiem tylko czy starym, czy nowym.
14 czerwca 2010, o godzinie 20:37
Dla każdego kto chce mieć czarno na białym jak wygląda realizacja działań zapowiadanych przez PiS podaję poniższe zestawienie
1. W kampanii PiS twierdzi, że liberalizm gospodarczy to katastrofa dla Polski i Polaków i wyssie wszystkie pieniądze ich kieszeni , a trzy razy 15 jest dobitnym tego przykładem. – po wyborach Kaczyński bierze na ministra finansów skonfliktowaną z PO Gilowską twórcę hasła 3×15 i pozwala jej prowadzić liberalna politykę w której spłaszcza podatek progresywny usuwając najwyższą stawkę.
2. W kampanii PiS twierdzi że program Religi jest katastrofą dla Polskiej służby zdrowia i tylko ich program jest dobry – po wyborach bierze na ministra zdrowia Religę i pozwala mu realizować ten krytykowany program
3. Twierdzi że Marcinkiewicz będzie premierem na całą kadencję, a on gdy jego brat zostanie prezydentem nigdy premierem nie będzie – i okazuje się że Wywala Marcinkiewicza z premierostwa (mimo że ma wysokie notowania u opini publicznej) i sam go zastępuje na tym stanowisku
4. Lepper to przestępca i my z takimi ludźmi współpracować nie będziemy , a na dodatek informują nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się
sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PiS – i jak tylko głosy SO potrzebne , Lepper dostaje wicepremiera
5. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy, oraz na stronie informują, że SO założyła SB i o współpracy z nią nie ma mowy- a po wyborach koalicja z SO
6. Informują , Nie zmienia się ordynacji wyborczej przed wyborami i sami oczywiście zmieniają
7. . V-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osądzał w
wiezieniu działaczy opozycji w latach 70 i co – okazuje się że to nieprawda.
8. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld). I widzieliśmy jak pomogli
9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku, i nie wycofali
10. Informują , W rządzie nie będzie byłych członków PZPR, a potem ilu ich tam wstawiają?
11. Nie podniesiemy akcyzy na paliwo – podnieśli
12. Nie bedzie TKMu, a potem?
13. PO jest w koalicji z SLD, a teraz widać że PiS’owi do tej koalicji bliżej
14. Afera bilboardowa PO informacja jak z radia Erewań , afera była ale dotyczyła PiS
Tak można jeszcze ciągnąć ale po co –to już wystarcza by każdy wiedział z kim ma do czynienia. Każdy z doświadczenia wie, że kłamiący notorycznie będzie kłamał nadal i nie ma żadnej nadziei, że zrealizuje to co byśmy sobie życzyli nawet gdyby się zarzekał że to zrobi.
14 czerwca 2010, o godzinie 20:41
“Propaganda komunizmu zakazana tak samo jak faszyzmu i antysemityzmu.”
.
Ale radość! Zburzymy jeszcze trochę pomników, pozmieniamy nazwy ulic, wsadzimy producentów koszulek z Che Guevarą i od razu w Polska zacznie rosnąć w siłę, a ludzie będą żyli dostatniej.
Swoją drogą ciekawe, czy teraz będzie w Polsce ścigane sądownie rozpowszechnianie materiałów propagandowych legalnie działających w Europie partii komunistycznych.
14 czerwca 2010, o godzinie 21:28
Wiesz Pawle, ciekawym, co będzie podlegało pod propagandę komunistyczną. Czy jak człowiek kończył dobrą uczelnię i zrobił dzięki studiom na niej światową karierę, to to jest propaganda komunistyczna czy nie? Czy wspaniałe filmy, sztuki, plakaty to to jest propaganda komunistyczna? Czy – jak w Warszawie – ludzie zaprotestowali przeciw zmianie ulicy ZWM, to będą teraz zmuszeni? Będą teraz dyskutowali o organizacji zlikwidowanej 62 lata temu? Nawet nie usprawiedliwia ich fakt, że w 90 % walczyli z Niemcami. A reforma rolna? Chłop chwalący reformę propaguje komunizm?
To jest schizofrenia.
14 czerwca 2010, o godzinie 22:03
„ciekawym, co będzie podlegało pod propagandę komunistyczną.”
Ciekawość nałogiem niewiasty
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła
Bez ciekawości nie ma mundrości
Ciekawość prawd i błędów matka
14 czerwca 2010, o godzinie 22:36
Indoor, czyżbyś czegoś się obawiał? :)
14 czerwca 2010, o godzinie 23:01
Torlin
.
A reforma rolna? Chłop chwalący reformę propaguje komunizm??
.
Chłop chwalący reformę na pewno nie chwali PGR-ów i dostaw obowiązkowych. Jeśli chwalili to:
a/ upadek komunizmu i dopłaty UE (jedno wyklucza drugie)
… a historycznie:
b/ Tymczasowy Rząd Narodowy (powstania styczniowego), który zadeklarował uwłaszczenie chłopów (1861)
lub nawet
c/cara Aleksandra Mikołajewicza, który to zrealizował w Królestwie Polskim (1863)
d/ lub innych władców w pozostałych zaborach, którzy to zrobili jeszcze wcześniej
e/reformę rolną w II RP zakładająca parcelacje majątków powyżej 300 ha za odszkodowaniem dla ich właścicieli (co Torlin jako liberał z pewnością doceni).
14 czerwca 2010, o godzinie 23:14
Paweł Luboński
.
„… wsadzimy producentów koszulek z Che Guevarą i od razu w Polska zacznie rosnąć w siłę, a ludzie będą żyli dostatniej”
.
Nie tylko z Che Guevarą (towarzysz Ernesto osobiście nadzorował w Hawanie rozstrzeliwanie bezbronnych jeńców), ale co powiesz na koszulki z Berią lub Rudolfem Hessem, który przecież zdradził Hitlera chciał się pojednać z aliantami? Dlaczego od przepisów regulujących elementarną przyzwoitość w życiu społecznym ma coś rosnąć w siłę lub nie rosnąć? Czy to aby nie jakieś natręctwo.
.
„Swoją drogą ciekawe, czy teraz będzie w Polsce ścigane sądownie rozpowszechnianie materiałów propagandowych legalnie działających w Europie partii komunistycznych”.
.
Rzadko kiedy na dobre pytanie jest równie dobra odpowiedź. To proste – ściganie będzie odbywać się tak samo jak ściganie ruchów faszystowskich.
15 czerwca 2010, o godzinie 00:18
Mawar,
jezeli przepisami trzeba regulowac elementarna przyzwoitosc w zyciu spolecznym, to jest to bardzo smutne.
Szczegolnie dla spoleczenstwa, ktore wartosci chrzescijanskie chce krzewic w Europie i swiecie.
Bo cosik tu nie gra…
15 czerwca 2010, o godzinie 07:25
Mawar: „Dlaczego od przepisów regulujących elementarną przyzwoitość w życiu społecznym ma coś rosnąć w siłę lub nie rosnąć? Czy to aby nie jakieś natręctwo?”
.
Elementarną przyzwoitość w życiu społecznym powinien wymuszać obyczaj i presja otoczenia, a nie groźba więzienia. Czy sądzisz, że noszenie koszulki z Che Guevarą jest większą i bardziej szkodliwą społecznie nieprzyzwoitością niż na przykład zdradzanie żony czy odmowa pomocy sąsiadowi będącemu w trudnej sytuacji? A może te rzeczy też należałoby uregulować przepisami? Natręctwo to chyba ty masz – na punkcie walki ze zjawiskiem, które należy do dalekiej przeszłości.
Co zaś do koszulek z Berią i Hessem, czy nawet Hitlerem – zdziwisz się, ale jestem za. W dziedzinie szeroko pojętej wolności słowa mam poglądy bardzo radykalne. Uważam, że jedyne, co powinno być prawnie zakazane, to bezpośrednie nawoływanie do przestępstwa. Na przykład do rewolucji i obalenia systemu demokratycznego.
Natomiast jeśli ktoś byłby tak głupi, że chciałby nosić na piersi wizerunek Hitlera czy Stalina, to byłoby to dla mnie śmieszne, a nie groźne.
15 czerwca 2010, o godzinie 07:54
Wczoraj, katem ucha przysłuchiwałam się rozmowom wyborczym – red. Lisa z marszałkiem Komorowskim TVP2, zaproszonym przedstawicielom prasy o rozmowie red. Lisa z marszałkiem oraz w TVN – prof Staniszkis z Januszem Palikotem.
generalnie nasunęła mi się jedna podstawowa uwaga – przedstawiciele mediów nie potrafią rozmawiać o polityce i reprezentują poziom magla z Koziej Wólki – najważniejsze dla nich kto komu co powiedział, jak ten ktoś zareagował, ze ktoś coś tam na niego powiedział i tak w kółko. Paniusie przy kawie obgadujące sąsiadki zza ściany.
Rarytasem wprost tej żenującej żurnalistycznej głupoty był red,. Kamrowski, któremu szalenie podobał się lider SLD w kampanii, z powodu ….gadżetów, piosenek i innych takich scenograficznych pomysłów. Nie to co mówi i co sobą reprezentuje , ale blondynki i piosenki jakie sobie zaserwował ect. W związku z powyższym jest dla mnie zwycięzcą debat i odniesie największy sukces w tej kampanii.
Co zapewne dzisiaj potwierdzi Włodzimierz Cimoszewicz jasna gwiazda lewicy, która opowie się nie za Napieralskim a Komorowskim. Ale to tak na marginesie.
Jedynym jasnym punkcikiem w tej dyskusji u Lisa był red. Wołek.
Sam Lis w rozmowie z marszałkiem Komorowskim niewiele od tego magla dziennikarskiego odstawał. Dzięki Bogu, Komorowski nie dał się za mocno wciągać z magielne dysputy.
Na starcie poseł Palikot – Pani Profesor, ku mojej rozpaczy szalenie się spóźniłam i dotarłam na końcówkę, ale i tak była ona szalona.
pani Profesor stwierdziła autorytatywnie, ze ma zainteresowania i misje do spełnienia, bo się starzeje, Palikot starzeje się ale misji i nie ma Jarosław Kaczyński też się starzeje też, misje ma ale red. Mrozowski natomiast nie starzeje się,. Wg pani Profesor w polityce zagranicznej marszałek Komorowski wypadł słabo (Dyskusja Czterech) oraz dodała ze w jakimś tam roku dostała doktorat i mieszka w Podkowie Leśnej, co niewątpliwe będzie przyczyną, iż Jarosław Kaczyński wygra, i to nawet w I turze…
Jak dodam, że poseł Palikot i pani Profesor mówili jednocześnie, to co mieli do powiedzenia – to mamy cały klimat finału tej rozmowy. Pani Profesor nie dawała panu Posłowi mówić, ale czasem z totalnym zdziwieniem na wyszminkowanej niemiłosiernie twarzy milkła. Kolor czerwony, jaskrawy jak flaga ZSRR, jest zdaje się jej ulubionym ostatnio.
Z rozmowy wynikało tez, ze szalenie liczy się z tym, co poseł Palikot napisze w swoim blogu o niej luj prezesie PiS. – Bo Pan zaraz napisze w swoim blogi…. – argumentowała co jakiś czas, uchylając się od odpowiedzi.
Autorytet(ka) naukowy (a) Jarosława Kaczyńskiego przeszedł (-ła) sam (a) siebie!
Kabaret Monthy Pythona przy niej wysiada.
15 czerwca 2010, o godzinie 08:39
Zastanawia mnie Mawarze, że w zaszłościach historycznych nie uwzględniłeś reformy rolnej. Był i car, i II RP, a reformy z 44 niet w Twoim wpisie.
Jeżeli chodzi o przedwojenną reformę, to proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie, to nie była żadna reforma. Jak jako liberał powiem Ci, że przed wojną prawie połowa powierzchni użytków rolnych przypadała na 20 tys. wielkich gospodarstw o powierzchni powyżej 100 ha (0,6% ogółu gospodarstw rolnych), a majątków powyżej 1000 ha było 2.000 (0,06%), lecz należało do nich 20% ziemi. Na 16 mln ludzi żyjących na wsi 2,5 mln była to ludność „zbędna”, kolejne 2 mln to robotnicy folwarczni, żyjący w czworakach. Zamieszkiwali oni jedną izbę z piecem kuchennym (50 %), również w 50 % bez okien i kominów. W 60 % przeciekały sufity.
Ta przedwojenna reforma rolna była parodią, nie zaspokajała w najmniejszym stopniu głodu ziemi wśród rolników. Ja jestem zwolennikiem własności prywatnej, uważam tę zasadę za nienaruszalną pod jednym warunkiem, że własność ta została zdobyta lub wypracowana w demokratycznych warunkach. Jeżeli członek klasy ziemiańskiej ma latyfundia po przodkach wykorzystujących chłopów jako ludzi pańszczyźnianych, niemających szansy kupienia ziemi, to w tym momencie prawo własności przestaje działać, a wchodzi w życie zasada sprawiedliwości społecznej. I liberalizm nic nie ma do tego.
Ta sama zasada powinna obowiązywać również przy oddawaniu ziemi Kościołowi.
Zadaję Ci Mawarze na głos następujące pytanie – czy ja chwaląc PRL za przeprowadzenie reformy rolnej podpadam pod ustawę, czy propaguję w ten sposób idee komunistyczne?
Moja naiwność nie zna granic. Dostanę pewnie od Ciebie odpowiedź tak, jak w sprawie braterskiego sojuszu medialnego. Torlin, pisz na Berdyczów.
15 czerwca 2010, o godzinie 08:49
E-J!
Przez przypadek trafiłem na ten blog – znasz?
http://zaustralii.bloog.pl/
15 czerwca 2010, o godzinie 09:01
Wspaniały wpis Pana Daniela Passenta pokazujący prawdziwą twarz PiSu, zajadłą, nieobliczalną, nie liczącą się z niczym i z nikim. Taka będzie Polska po oddaniu władzy PiSowi.
http://passent.blog.polit.....ent-165119
15 czerwca 2010, o godzinie 09:22
Torlin,
nie zmam. Bywam tylko tu i czasem jak dostane linka to wpadam tu i owdzie. Czasem na Polityke, czasem na Palikota. Zglupialabym do reszty czytajac wszystko :)
Ten australijski blog jakis dziwny, taki jak szkolna prasowka „ze swiata polityki”. A Australia naprawde warta bloga :)
15 czerwca 2010, o godzinie 09:38
Cimoszewicz oficjalnie oczekuje kilkunastu srebrników od PO.
Sprzedał się za miskę soczewicy i myśli, że nadal dla ludzi lewicy pozostanie autorytetem.
Oczywiście podeprze się opiniami o pełnym wad a może czegoś więcej SLD i jej kandydacie Napieralskim.
Stwierdzi jak onegdaj, że na Napieralskiego zagłosuje za szesnaście lat.
Doda o ratunku dla nadchodzącej nocy w prezydenturą Kaczyńskiego w tle.
Przedstawiając się jednocześnie jako człowiek o kryształowym charakterze dozna wsparcia mediów i ludzi salonów dla których hipokryzja i zdrada jest zaletą.
Przyznam się, że podczs poprzednich wyborów ten krygujący się i zajęczego serca polityk – po aferze Jaruckiej z PO w tle – wzbudził moja sympatię zmieszaną z zawodem.
Jednak teraz podejrzewam, że było coś na rzeczy z tymi oskarżeniami przy czym PO ma na to dowody.
Jest małym i nikczemnym człowieczkiem, który już raz zdradził.
A kto raz zdradził zdradzał będzie nadal
15 czerwca 2010, o godzinie 10:30
Korwoj8,
nie bardzo rozumiem Twojego biadolenie pod adresem Cimoszewicza, facet jasno postawił sprawę wcześniej, swój stosunek do Napieralskiego także określił jasno zresztą. Nie on jeden w gronie członków SLD na fatalną opinię o obecnym szefie tej partii.
Cimoszewicz się nie sprzedał tylko miał odwagę powiedzieć wprost to, co ludzie lewicy mówią po kątach i na ucho. I to wcale nie mała jest ich grupa. Zdecydowana większość.
Nie wiem co ma zamiar ogłosić Włodzimierz Cimoszewicz, ale na pewno skrytykuje mocno lidera PiS.
Cimoszewicz należy do tych ludzi lewicy, których cechuje racjonalne podejście do polityki i realna ocena sytuacji. On nie ulega mrzonkom.
Jeśli jego osoba skłoni cześć elektoratu lewicy do głosowania na marszałka Komorowskiego, to bardzo dobrze.
Napieralski, gdyby chciał być prawdziwym mężem stanu i udowodnić, że mu Polska leży na sercu spektakularnie ogłosiłby, ze wycofuje się z wyborów z powodów wiadomych, czyli ze świadomością, że ich po prostu nie wygra i woli popracować nad współpracą z rządem i klubem parlamentarnym O nad realizacja SLD -owskich inicjatyw, niż tracić pieniądze partyjne na przegraną kampanię.
Większość ludzi SLD i ich sympatyków, odetchnęło by z ulgą, popatrzyła z sympatia na lidera Sojuszu i zagłosowało na Komorowskiego, co i tak zrobi, tyle, ze mniej jawnie.
Ale tego Napieralski nigdy nie zrobi, bo do tego trzeba być kimś, mieć silną polityczną osobowość, umieć realnie patrzeć na przyszłość a nie być aparatczykiem żądnym władzy.
15 czerwca 2010, o godzinie 10:32
Karwoj: „[Cimoszewicz] Jest małym i nikczemnym człowieczkiem, który już raz zdradził.”
.
Zdradzić to można, jeśli się komuś coś przysięgało. Czyżbyś brał ślub z Cimoszewiczem?
15 czerwca 2010, o godzinie 10:49
Do Kranadha ;
Nie tak dawno toczylismy tu mini spór o mobilności Poloni w USA .
Był pan łaskaw epatować liczba 1 miliona Polaków w stanie Illinois ( choć wcześnej napisał pan o milionie w samym Chicago a to róznica )
Wątpiłem w mobilność tego elektoratu a Pan nie .
Mamy wstepne wyniki ;
Portal TVN 24 podaje dziś z dumą ,iż według Konsulatu RP w Chicago zarejestrowalo sie , uwaga !!!11.500 osob do glosowania co jest rekordem ,poniewaz 5 lat temu głosowalo jedynie 6700 osob .
Podają ,ze konsulat RP jest wlaściwy do rejstracji osób z Detroit i St.Louis ,a wiec daleko poza Ilinnois .
Z tych danych wynika smutny wniosek o Patriotycznych postawach a”la PiS ,bo nie ulega watpliwosci ,iż Jaroslaw Kaczynski wygra w tych trzech Stanach USA ( w innych tez jak NY czy Kalifornia ) o czym bedzie glośno w TVP1 ,ale to elektorat nie dużego polskiego powiatu panie krandaha.
Gdzie te miliony Polakow w USA ?! – podaje pan 11 milionów co rzeczywiscie odpowiada ostatniemu spisowi ludnosci w USA ( podaje sie tzw.”Korzenie -pochodzenie przodkow ” ) ale niewiele znaczy dla opisu Polskosci w rozumieniu znajomości jezyka polskiego i autentycznej łacznosci z państwem o nazwie POLSKA.
15 czerwca 2010, o godzinie 11:03
Waldemarze, ja nie pisalem ilu bedzie glosowalo. to chyba zrozumiale. Gdyby tam pojechal Komorowski moze by glosowalo wiecej osob.
15 czerwca 2010, o godzinie 11:12
Ciekawe czy się kiedyś dowiemy dlaczego:
- kiedyś złe PO doprowadziło przez Jarucką i Miodowicza do wykluczenia szlachetnego Cimoszewicza z wyborów
- teraz to samo PO (tylko dobre) zasłużyło na poparcie szlachetnego Cimoszewicza…
.
Na razie wiemy jedno: PO robi w gacie ze strachu i mobilizuje wszystko co się rusza przed pierwsza turą :)
15 czerwca 2010, o godzinie 11:14
E-J:
czy masz już jakieś przemyślenia w sprawie prywatyzacji, o której ze mną dyskutowałaś? Dostałaś cytaty, źródła i co? Dowiem się gdzie były te manipulacje PiS?
.
A może czekasz na wyrok?
15 czerwca 2010, o godzinie 11:18
Najważniejsza wiadomość dnia: „Trybunał w Strasburgu orzekł, że brak możliwości wyboru etyki zamiast religii jest dyskryminacją”. Ja od dawna mówię, że – żeby być NORMALNYM krajem musimy zostać częścią jednego państwa jakim jest Europa. Bo przecież żaden sąd w Polsce nie wyda takiego wyroku.
15 czerwca 2010, o godzinie 11:33
No to lewica w Polsce dostała jasny sygnał na kogo wypada zagłosować!
Najpierw PO dogadało się via Kwaśniewski z Belką, na czym polski bank centralny i polska gospodarka – skorzystały niezawodnie, teraz Cimoszewicz jawnie poparł marszałka Komorowskiego, prosząc lewice, by się nieco zastanowiła, co legło u podstaw jego decyzji.
Napieralskiego lansują tacy ludzie, jak. red. Kamrowski.
I tak odłamy socjaldemokratyczne, socjal-liberalne i centrolewicowe polskiej lewicy, opowiedziały się i opowiadają coraz jawniej – za Komorowskim, jako prezydentem RP, będący bardziej od nich na lewo – socjaliści i to nie wszyscy, czyli jednak zdecydowana mniejszość lewicy, pozostanie przy Napieralskim.
Napieralski w tych wyborach, wbrew mniemaniu red. Kamrowskiego i części dziennikarzy – niewiele jednak zyskał, za to potężnie stracił.
Rysa podziału polskiej lewicy stała się mocniejsza i głębsza.
Napieralskiemu został już tylko post-PZPR-owski beton i niewyrosła z krótkich spodenek młodzieżówka.
Co inteligentniejsi, lepiej wykształceni, bardziej obyci w świecie – odżegnują się coraz jawniej, a frakcja Napieralskiego w SLD naturalnym kursem płynie ku narodowym socjalistom, czyli PiS, do skrajnej lewicy.
Teraz pewnie będzie okres scalania się w ugrupowaniach w centrum od Napieralskiego i kreowanie nowego lidera.
Być może Olejniczak, lub ktoś podobny. Ta cześć lewicy ma wspaniałych, wartościowych ludzi ludzi – Huebner, Rosati, Olejniczak, Belka, Cimoszewicz i wiele innych mniej ujawniających się. ale pracujących z korzyścią dla naszego państwa w kraju i zagranica.
Bez wprowadzania konfliktów, niepotrzebnego partyjniactwa, służąc swoją wiedzą i doświadczeniem państwu i jego społeczeństwu.
Co ciekawe, nawet protektor Napieralskiego, jakim był b. prezydent Al. Kwaśniewski też od niego dyskretnie się dystansuje i im silniejsza będzie frakcja centrowa polskiej lewicy, tym Kwaśniewski jawniej będzie się od lidera SLD dystansował.
15 czerwca 2010, o godzinie 11:37
Torlinie, wyrok wyrokiem, ale w sytuacji, gdy w większości szkół uczniowie chcący mieć etykę zamiast religii stanowią znikomą mniejszość, załatwienie im tych lekcji byłoby piekielnie trudne organizacyjnie i obciążyłoby szkoły finansowo.
Gdyby usunąć ze szkół publicznych nauczanie religii, wiele problemów przestałoby istnieć: i alternatywa religia/etyka, i kwestia stopnia z religii na cenzurze i krzyży w klasach.
15 czerwca 2010, o godzinie 11:41
Tak Torlinie,
ja też uważam, ze wyrok w Trybunału w Strabourgu ma fundamentalne znaczenie w pojmowaniu wolności osobistej i praw obywatelskich w Polsce.
Poza tym u nasze grupowania skrajnie prawicowe i przykościelne o. Rydzyka na Strasbourg z parasolkami nie ruszą, anonimów z pogróżkami pod adresem tamtejszych sędziów nie będą pisać a biskupi rzymsko-katoliccy z ambon nie wskażą po nazwisku.
Co odważniejsi dyrektorzy szkół i rodzice mają oręż w ręku, teraz tylko od nich zależy na ile z niego skorzystają. No i od tego, co zrobi teraz resort oświaty.
15 czerwca 2010, o godzinie 12:00
„Rozmowa” J. Palikota z J. Staniszkis – jeśli ktoś nie odsłuchał:
http://www.youtube.com/wa.....kzH1_IV2Hc.
Oboje siebie warci.
15 czerwca 2010, o godzinie 12:13
Zosiu i Pawle!
Ja jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego Kościół zgodził się na podział etyka – religia, jakby uczniowie wierzący nie mogli chodzić na lekcje etyki. Na Zachodzie wpadli jeszcze na pomysł, że lekcje te można nazwać religioznawstwo.
Wiadomo świetnie, że inaczej to wygląda we wsi Suchary Poddolne Wyżnie, a inaczej w Warszawie czy Wrocławiu. Ale powtarzam – nareszcie ktoś stanął w obronie naszych spraw i nazwał tę działalność jednoznacznie – dyskryminacja.
15 czerwca 2010, o godzinie 12:34
Miner,
przeciez napisalam, ze czytalam program, jest na stronie PO, wiec jest najbardziej wiarygodnym zrodlem informacji na temat programu PO. :)
A tam wyczytalam to:
Przekształcimy publiczne placówki
ochrony zdrowia w spółki prawa handlowego z wyłącznym lub
częściowym udziałem organów założycielskich. Dzięki temu zlikwidujemy
ograniczenia dysponowania nimi, dając samorządom prawo dokapitalizowania,
dofinansowania, przekształcenia zakładów opieki zdrowotnej.
Niech decydują o tym gospodarze, czyli społeczności lokalne.
I jeszcze dalej to:
Stworzona przez Platformę Obywatelską ustawa o restrukturyzacji
zakładów opieki zdrowotnej umożliwi przekształcanie się szpitali
w spółki prawa handlowego poprzez rynkową wycenę wartości zakładów
opieki zdrowotnej, określenie ich realnego zadłużenia, proporcji
między aktywami i pasywami. Umożliwi także włączenie w przekształcenia
Banku Gospodarstwa Krajowego jako sprzedawcy udziałów szpitala.
Udziały te utworzone będą przez ekspertów banku na podstawie
bilansu i wartości majątku. Pozwoli to równocześnie na zachowanie
proporcji pomiędzy udziałem w spółce przedstawiciela skarbu państwa .
i inwestorów prywatnych. Dzięki sprzedaży akcji będzie można spłacić
zadłużenie, a włączenie dodatkowych udziałowców zwiększy szanse
na lepsze zarządzanie zakładem opieki zdrowotnej.
Co zdecydowanie rozni sie od twoich cytatow.
15 czerwca 2010, o godzinie 12:53
E-J:
czyli co?
Znajdujemy tam całkiem inne wypowiedzi?
Dla kazdego coś miłego? Dla miłośników prywatyzacji – prywatyzacja? Dla przeciwników – komercjalizacja?
.
I gdzie tu manipulacje PiS, o których pisałas?
15 czerwca 2010, o godzinie 13:58
Torlinie,
w czasach PRL, gdy chodziłam do podstawówki jakiś czas była religia i stałam na korytarzu podczas takiej lekcji, jako ta „obca”, nie liczna w szkole, albo siedziałam w sekretariacie i odrabiałam lekcje. Potem religia została wywalona do kościołow i sal katechetycznych przy kościołach i nie stałam już te 45 min na korytarzu.
Kiedy wprowadzono, a wprowadzono w liceum – filozofię z propedeutyką filozofii, religioznawstwem i etyką (ta sama szkoła, ten sam personel, ta sama dyrektorka) – były to już lekce obowiązkowe z ocena na świadectwie szkolnym. Religia była przy kościołach. To były szalenie interesujące , poza historią filozofii w I klasie liceum, w dalszych klasach – były lekcje dot. podstawowych religii monoteistycznych na świecie, czytaliśmy Tomasza z Akwinu nawet. Potem w ramach etyki czytaliśmy tak Maxa Webera jak i prof. Ossowską, dra Bonhoeffera jak i Dekalog Mojżesza z ewangelicznym kazaniem na Górze na dodatek.
Nie sądzę by ta wiedzy była mi zbyteczna, wręcz przeciwnie, bardzo się przydaje.
15 czerwca 2010, o godzinie 14:17
Miner pytanie twoje do E-j
I gdzie tu manipulacje PiS, o których pisałas?
Odpowiedz jedna Ty jesteś cały manipulacja i manipulator.
każda wypowiedzią manipulujesz. najgorsz w tym że to nie jest dowod intelektu tylko krętactwa tak jak Twoi mocodawcy./
15 czerwca 2010, o godzinie 14:56
Prezes J.K.
Na ławie oskarżonych siedział z miną swojego kota Alika. nic nie rozumiał.
15 czerwca 2010, o godzinie 15:45
Zofio et consortes!
Pani i blogowicze o zbliżonych poglądach cieszą się.
Ja natomiast odczuwam wstręt i obrzydzenie.
Jakby ktoś nie wiedział to takie uczucia jakiego doznałem kiedy ogłaszano bohaterem niejakiego Kuklińskiego.
Myślę, że wbrew Pani nadziejom ten drogowskaz dla lewicy spowoduje napływ elektoratu do Napieralskiego.
Po prostu znacząca większość społeczeństwa jest uczciwa i nie zachowuje sie jak kurki na wietrze by nie powiedzieć Judasz.
Myślę, że „ciemny lud” noszący serce po lewej stronie widzi że kreowany przez Was na męża stanu Komorowski wywodzi się z najbardziej partyjniacko – betonowego odłamu konserwatyzmu, nawet “językiem” nie różniącego się od konkurenta z PiS.
XIX wieczny polityk z wywodzącymi się z tego wieku poglądami na wolności człowieka, z hasłem dla kobiet “Kinder, Küche, Kirche”
z nabożeństwem odnoszący się do rozpanoszonego kleru, niedouczony
i wyrażający butę szlachetki co z dumą podnosi.
Ten który jest autorem i ojcem chrzestnym m.in. IPN i CBA.
I ten ktoś ma być moim prezydentem?
I ten ktoś jest mężem stanu?
I ten ktoś ma odwagę konkurować z młodym, prężnym i mającym nowoczesne spojrzenie na świat Grzegorzem Napieralskim?
Mając poparcie ponoć liberalnej światopoglądowo grupy różnych takich z drobnomieszczańskich salonów być może ze szkodą dla nas wygra.
Ale będzie to zwycięstwo (nie dla niego osobiście) pyrrusowe bo jego do tej pory drobne, ale
liczne gafy przemienią się w mające konsekwencje międzynarodowe i wewnątrzkrajowe decyzje.
Właśnie one stanowią być może najważniejszą wadę dyskwalifikującą tego polityka na tle którego inni kandydaci na prezydenta jawią się właśnie jako mężowie stanu.
I właśnie taki ktoś jest dla Cimoszewicza autorutetem.
Zaś Cimoszewicz już dawno dla mnie przestał być autorytetem.
15 czerwca 2010, o godzinie 16:01
Rozbawił mnie …Aleksander Kwaśniewski, traktujący wybory prezydenckie jak…plebiscyt politycznych piękności.
Na deklarację preferencji wyborczych Cimoszewicza zareagował uwagą, ze przedwczesne, bo krajowi potrzebna jest lewica i I tura wyborów ma to ujawnić przez głosowanie na lidera SLD.
*
Drogi Aleksandrze,
wybacz, ze tą drogą, ale rzeknę Ci ze starej sympatii, prosto w twarz – mam dokładnie w d…e Twoje preferencje partyjne i ten cały wyborczy konkurs piękności dla SLD.
Tu chodzi nie o kondycję polskiej lewicy, o tym mogłeś Przyjacielu pomyśleć nim wylansowałeś z Jackiem (Piechotą) Grześka na lidera Sojuszu, ale o państwo i o to, kto będzie polskim prezydentem.
Lewica dostaje w tyłek na własne życzenie i ratować ją kosztem tych arcyważnych dla Polski wyborów – nie wolno.
Akurat od Ciebie oczekuję, że przed ponad interesem partyjnym postawisz interes państwa. Umiesz to robić, Twoja 10-letnia prezydentura tego dowiodła.
Doskonale wiesz, że Grzesiek nie wygra, że lider partyjny z niego jak z koziej d..y trąba, lewicę rozwalił w sposób zdecydowany, krotki i koncertowy a Włodek Cimoszewicz ma 100% racji w tym, co mówi i robi.
Tak Ci trudno przyznać mu rację? Jakies urażone ambicje objawiasz?…
Byłej i jesteś najlepiej do tej pory ocenianym prezydentem Polski, więc nie niszcz swego dorobku partykularyzmami partyjnymi.
Wybacz, że muszę Ci to przypomnieć, ale Polska jest ważniejsza niż cale to Grześkowe SLD.
Mam nadzieję, że mnie rozumiesz, najserdeczniej pozdrawiam, zawsze z serdeczną przyjaźnią
Zofia
15 czerwca 2010, o godzinie 16:27
Cimoszewicz
dla mnie też nie jest autorytetem,podobnie Jarosław K.
także Olechowski,ktory pokazuje sie gdy są wybory prezydenckie.
Podobnie nie jest autorytetem Komorowski.
Ale z braku autorytetów oddam glos przeciwko tym wszystkim i w II turze zaglosuje na Komorowskiego przeciwko J. Kaczyńskiemu
Pozdrawiam
15 czerwca 2010, o godzinie 17:43
Pani Zofio.
Sądzę, że tym dziennikarzem, którego Pani kilkakrotnie wywołuje, to jeden z braci Karnowskich.
Pozdrawiam
15 czerwca 2010, o godzinie 17:51
Zdzisław_1 masz rację. Żaden z nich nie jest autorytetem. Miałem nie głosować w ogóle bo nie ma na kogo, ale zagłosuję na J. Kaczyńskiego przeciwko B. Komorowskiemu.
Pozdrawiam
15 czerwca 2010, o godzinie 17:58
Panie Janie,
dziękuję za poprawkę nazwiska red. Karnowskiego.
Słyszałam podawane nazwisko, nie widziałam podpisu i się pomyliłam
Ale który to z braci Karnowskich, to ja już nie odgadnę.
jak na razie rozróżniam w świecie dziennikarsko-politycznym braci Kurskich.
Nie ekscytuję się prawicowymi mediami i nie czytuję prawicowych gazet, publiczna telewizja też mnie nie interesuje, zwłaszcza w ich wydaniu – publicystyka polityczna.
W kampanii wybirczej robię jednak wyjątki dla debat i rozmów z liderami kandydatów.
Raz jeszcze serdecznie dziękuję, również pozdrawiam.
15 czerwca 2010, o godzinie 17:58
Miner
Czy odpowiesz mi czemu Twój kandydat ,tak bezczelnie kłamie?
Na wiecu w Łomży powiedział że dziś sie spożnił,ponieważ musiał stawić sie w sądzie ( to moje slow nie jest wierny w treści ale odpowiada duchowi wypowiedzi)Ze ciągna Go po sądach.
! kłamstwo nie musiał być w sądzie!!! więć kłamał.
2 kłamstwo lekceważył ludzi bo nie przyjechał na czas
następnie,nazwał Polskich przedsiębiorców prawymi ludźmi wartych szacunku,a przedtem nazywał ich biznesmenami co mialo u ludzi oddźwięk negatywny (malwersanci).
Więc czy On wart jest szacunku? gdy w tak drobnych sprawach świadomie kłamie?
Takie drobne kłamstewka wykluczają Go,z grona wartościowych
15 czerwca 2010, o godzinie 18:31
Korwoj8
Mnie najmniej interesuje „hrabiostwo” Komorowskiego, bo jego zdjęcia dworku rodzinnego nie różnią się od moich zdjęć dworku rodzinnego.
Pochodzenie mamy podobne – szlachta polska i ziemiaństwo.
Katolicyzm rodziny Komorowskich też mi nie przeszkadza, o ile nie będzie mi narzucany, a z tego co wiem, Komorowski nikomu swego wyznania nie narzuca. Ich, rodziny Komorowskich – wybór w kogo wierzą i jak praktykują swoje wyznanie.
Ważne by między tym w co wierzą i jak żyją, wg jakich norm etycznych – była zgodność i harmonia.
I jest. Co daje takiej rodzinie wiarygodność.
Pan marszałek ma szalenie ciepłą i inteligentną żonę i udaną piątkę dzieci. Tylko mu pozazdrościć domu i rodziny.
To, co Ty uważasz za wady – są u niego zaletami.
Komorowski nie udaje człowieka religijnego, nie jest wierzącym na pokaz, nie obnosi się publicznie ze swoim wyznaniem, on po prostu nim jest w swoim codziennym życiu.
I to jest jego wartością.
Ale przecież to nie polski prezydent Ci narzuca z kim mieszkasz, ile masz dzieci, jak je wychowujesz i czy jesteś w zgodzie z kodeksem etycznym, który publicznie uznajesz za swój.
Komorowski nie narzuca komukolwiek swego wyznania, jest jego prywatną sprawą.
Co do buty – to chyba śnie!
A gdzie Ty widzisz butę szlachetki u Komorowskiego? To, ze ma flintę i chadza na polowania?
Byle ginekolog czy prokurator powiatowy, którego babka pasała gęsi i była analfabetka a dziadek fornalem u mego dziadka – należy do koło myśliwskiego.
Ani do XIX wieczny facet, ani butny szlachetka. Te cechy, to raczej Kaczyńskiego, który ponoć po kądzieli z kresowymi rodami szlacheckimi spokrewniony.
Coś Ci się dokładnie pomyliło.
Polska nie jest tylko robotniczo-chłopska, ale też nieco szlachecka, nieco ziemiańska a i arystokracja też się znajdzie – vide aktorka Beata Tyszkiewicz czy minister oświaty – Anna Radziwiłł.
mają oni to wszystko wykreślić z życia, bo, to XIX wieczne?
Do niedawna PiS straszył komuchami i grzebał w ludziom w życiorysach szukając komunistów.
A jak mamy Komorowskiego – to straszakiem staje się ….polski szlachetka!
Kompleksy wobec tzw. dobrze urodzonych są domeną niespełnionych ludzi, pochodzących z nizin społecznych, którzy jak już nie mają czego innym zazdrościć, to przynajmniej zazdroszczą strzelby, nazwiska i herbu.
15 czerwca 2010, o godzinie 18:46
Zdzisław,
Kaczyński kłamie tak w drobiazgach jak i w ważnych sprawach, on widocznie uważa, że kłamstwem dużo się zyskuje i tak tym nasiąkł że nie ma szans na zmianę i wytłumaczenie mu ze kłamanie w sumie przynosi zło i samemu kłamcy. Można to porównać z przysłowiową dykteryjką o Kalim. Na początku b. często kłamstwo przynosi dużo korzyści i (tak jak po zarżnięciu krowy Kali uzyskuje dużo mięsa i może jeść do woli ), ale wkrótce zaczynają się same kłopoty (tak jak u Kalego który nie ma już mleka , a mięso się popsuło)
15 czerwca 2010, o godzinie 18:53
wracając do wyborów to rzadko jest tak, że któryś z kandydatów jest dla dużej grupy ludzi autorytetem. Jednak z puli kandydatów trzeba wybrać tego który wg nas będzie najlepiej sprawował urząd. Jak nie pójdziemy na wybory , to wybór zostawiamy innym i potem jak wybiorą wg nas najgorszego to nie płaczmy , bo sami się do tego przyczyniliśmy. Przy obecnych wyborach mamy nietypową sytuację , bowiem jednym z kandydatów jest oszust i niestety ma duże poparcie. Dla nas i dla Polski było by najlepiej by ten człowiek, ze swoimi ludźmi zniknął ze sceny politycznej i dlatego wybór jest raczej oczywisty.
15 czerwca 2010, o godzinie 19:02
Zofio,
Zgadzam się w całkowicie z tobą w ocenie Napieralskiego. Znam trochę ludzi o zapatrywaniach lewicowych i oni są wściekli na Napieralskiego za psucie lewicy i zmarnowanie wspaniałej szansy odbudowy partii, jaką dał PiS swą walka o władzę. Dziwię się Kwaśniewskiemu, że nie chce dostrzec, że Napieralski to fatalny lider ciągnący lewicę w dół.
Naprawdę się dziwię, że nie wykorzystuje się Cimoszewicza mającego bardzo dobre notowania wśród Polaków. Wielu nie lewicowców mówi, że woli go od Komorowskiego, co przecież nie jest bez znaczenia
15 czerwca 2010, o godzinie 19:11
maciekg- a moze spoleczenstwo polubilo klamcow. Bylismy oklamywani cale zycie.
15 czerwca 2010, o godzinie 19:18
Dotarly wreszcie do nas aplikacje do PiS. Trzeba podjac decyzje pewnie przed wyborami bo potem bedzie nieladnie.
15 czerwca 2010, o godzinie 19:23
Z podziwem odnotowuję żarliwe tyrady pani Zofii na rzecz utarcia nosa Grześkowi i głosowania ,wbrew lewicowym przekonaniom , na Bronka już w pierwszej turze. Gdyby chciała dowiedzieć się Pani czym będą powodować się ci, którzy nie pójdą śladem Włodka Cimoszewicza i posłuchają raczej upominanego przez Panią Olka, proponuję lekturę artykułu wstępnego Jerzego Urbana w najnowszym numerze Nie. Urban nie przestaje być antykaczystowski, nie zachwyca się Napieralskim, ale przedstawia obiecującą , choć mocno życzeniową, prognozę stworzenia zdrowszej struktury politycznej po wyborach parlamentarnych i dalej.
15 czerwca 2010, o godzinie 19:24
Kompleks lepszego urodzenia widziałem w swym życiu często. Mój wuj był szlachcicem, ale bardzo mu zależało by przez ożenek podnieść swój status rodowy i dopiął swego żeniąc się z hrabianką. Po wojnie hrabianka była biedna jak przysłowiowa mysz kościelna, ale okazało się, że tytuł nie zawrócił jej w głowie i żadna praca jej nie była straszna. Dorobili się pięciorga dzieci i głównie ona miała je na przysłowiowej głowie i wychowała je na zdrowych fizycznie i umysłowo ludzi którzy w większości obecnie doskonale sobie radzą w nowej rzeczywistości.
Mówiło się szlachectwo zobowiązuje i często stwierdzano ty jesteś szlachcic i tobie nie wypada tak postępować ,cham może. czyli szlachectwo ciągnęło górę , a nie w dół. Rodzice mojej żony pochodzą ze wsi i u nich często słyszałem słowo szlachetny w uznaniu dobrego pozytywnego postępowania.
Kpienie sobie z kogoś tylko z powodu tego, że posiada tytuł rodowy świadczy tylko o głupocie kpiarza. W rodach dużo starania było o wychowanie i wykształcenie dzieci i to korzystnie odbijało się na nich , bo czym skorupka za młodu nasiąknie …
Oczywiście nie oznacza to, że ktoś nie ze szlachty nie będzie lepszy od szlachetnie urodzonego takich jest wielu i dlatego człowieka należy oceniać nie po tytułach i rodowodzie ale po postępowaniu.
15 czerwca 2010, o godzinie 19:38
kranadha,
jeśli było by tak jak piszesz , to byłoby to bardzo smutne, bowiem świadczyłoby o degeneracji Polaków i obranie kursu do samozagłady
15 czerwca 2010, o godzinie 19:40
„Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński podkreślał w Łomży, że polskie życie polityczne musi się zmienić. Jak mówił, nie może być już w nim miejsca dla insynuacji, a powinno znaleźć się miejsce dla debaty i szacunku dla przeciwników.”
.
Bardzo mądra propozycja. Niech sobie przypomnę… Kto to w polskim życiu politycznym był do niedawna mistrzem insynuacji?
15 czerwca 2010, o godzinie 20:30
Ryszardzie,
moje przekonania polityczne lokowane między socjaldemokratycznymi a socjal-liberalnymi, czyli w centrolewicowych sugerują mi, bym jako człek swiadomy tego co mówi i pisze, oraz znający polską konstytucję – wybierała człowieka na stanowisko prezydenta RP z grona osób wskazanych przez rożne polskie partie, tego, który moim zdaniem, najlepiej na to stanowisko pasuje i najlepiej swoje konstytucyjne a nie partyjne, obowiązki będzie wypełniał.
Kandydat wysunięty przez SLD takich gwarancji mi nie daje, daje mi natomiast kandydat PO.
Dlatego zagłosuję jak Cimoszewicz.
Nie wiem czy wiesz Ryszardzie,
ale ja wybieram konkretnego człowieka na konkretne stanowisko, o określonych konstytucyjnie zadaniach a nie program jakieś partii, który jest mi mniej czy bardziej bliski.
To nie plebiscyt na to jaka partia ma w Polsce rządzić, bo od tego są wybory parlamentarne lub samorządowe, ale kto ma być z imienia i nazwiska być polskim prezydentem.
To też nie, jak napisałam konkurs piękności dla SLD.
Jak SLD i ludzie lewicy tego nie rozumieją, nie wiedzą co stanowi w Polsce ustawa zasadnicza i jej nie szanują, tym bardziej skłaniam się, bym ich kandydata w swoich rachubach pomijała. Bo nie mam gwarancji, że będzie działał konstytucyjnie.
Chyba to jest jasne.
Nie jestem ciekawa, czym się będą kierowali Ci, z lewicy którzy nie pójdą śladami Cimoszewicza.
To ich suwerenna decyzja, ich polityczne kalkulacje i ich osobisty wybór.
Ja natomiast nie cierpię na polityczną schizofrenię i mam zamiar głosować , jeśli zajdzie taka potrzeba w obu turach na tego samego człowieka.
Partyjniackie kombinowanie, jakie serwuje SLD, nb przy wsparciu i aplauzie PiS – jest tutaj wysoce nie na miejscu.
15 czerwca 2010, o godzinie 20:50
Panie Ryszardzie,
te wybory, moim zdaniem raczej osłabią lewicę niż ją wzmocnią.
Trzeba było nie wysyłać Olejniczaka do Brukseli, zostawić mu klub parlamentarny i postawić Cimoszewicza jako kandydata.
Napieralski tego nie potrafił i właściwie winien spodziewać się prysznica z zimną wodą na rozpalona głowę. Wszelkie nadzieje, że będzie inaczej radzę miedzy bajki włożyć.
15 czerwca 2010, o godzinie 21:52
Paweł Luboński
„Bardzo mądra propozycja. Niech sobie przypomnę… Kto to w polskim życiu politycznym był do niedawna mistrzem insynuacji”?
.
Palikot, Kuczyński np.
15 czerwca 2010, o godzinie 21:58
Zofia
„Mnie najmniej interesuje “hrabiostwo” Komorowskiego … Pochodzenie mamy podobne – szlachta polska i ziemiaństwo”.
.
Było jakieś komunistyczne ziemiaństwo? Nie pamiętam? :)
15 czerwca 2010, o godzinie 22:06
Masz sklerozę i klopoty z pamiecia
Mawar,
ale Ci odświeżę
http://picasaweb.google.p.....ojaJadzia#
Dworek jest i cala szlachecka reszta tez
Wiesz, mam taki zyciorys i koligacje, ze na kazda okazje znajde stosownych przodkow.
15 czerwca 2010, o godzinie 22:50
Torlin
„Ja jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego Kościół zgodził się na podział etyka – religia, jakby uczniowie wierzący nie mogli chodzić na lekcje etyki. .”.
.
Kościół oczywiście nie ma nic przeciwko temu, aby w szkołach były prócz religii także lekcje etyki – decydowałaby wówczas szkoła w porozumieniu z rodzicami. Tylko jeszcze proste pytanie, skąd weźmiemy armię absolwentów dość elitarnych studiów filozoficznych. Od 20 lat tej armii jak nie było tak nie ma. I raczej nie będzie. Studia filozoficzne są nieporównanie trudniejsze i znacznie bardziej teoretyczne niż licencjat z politologii w Stasinie Leśnym. :)
.
„Na Zachodzie wpadli jeszcze na pomysł, że lekcje te można nazwać religioznawstwo”.
.
Urocze. Lekcje religii (lub etyki) chciałeś „nazwać religioznawstwem”? :) Czy raczej wykładać religioznawstwo zamiast religii i etyki? A jeśli religioznawstwo to według jakiej szkoły (metody), krytyki marksowskiej czy szkoły fenomenologicznej, a może psychoanalitycznej? I kto miałby to w szkołach wykładać skoro religioznawstwo jest na polskich uczelniach jeszcze rzadszą specjalnością niż filozofia? Poza tym NIE O TO przecież swego czasu chodziło „oszołomowi jednemu” Mazowieckiemu, by uczniów pompować powierzchowną wiedzą o religiach, tylko o nakierowanie ich plastycznej w tym wieku wrażliwości na kwestie etyczne i światopoglądowe. Co może zapewnić etyka i/lub religia. Poważne religioznawstwo jest wybitnie interdyscyplinarne i złożone metodologicznie, na pograniczu antropologii filozoficznej, orientalistyki, psychologii (psychoanalizy), socjologii, historii, archeologii etc. Gdzie z tym do szkół? Poniżej uniwersytetu i to bardzo dobrego nie ma o czym rozmawiać.
15 czerwca 2010, o godzinie 22:55
Zofia
.
„Wiesz, mam taki życiorys i koligacje, ze na każdą okazje znajdę stosownych przodków”.
.
Prawdopodobnie i z Dżingis-Chanem nie miałabyś problemów. :)
A dziadka w Wehrmachcie nie miałaś, lub w Armii Czerwonej? Nie wierzę. To może chociaż w NKWD? :)
15 czerwca 2010, o godzinie 23:14
Lex
„“Rozmowa” J. Palikota z J. Staniszkis – jeśli ktoś nie odsłuchał”:
http://www.youtube.com/wa.....kzH1_IV2Hc.
.
Oboje siebie warci.
.
Uwaga podszyta złą wola, emocjami lub ignorancją. Staniszkis próbowała mówić o poważnych problemach (choćby kwestiach euroatlantyckich w związku z decyzjami PO w sprawie Afganistanu), Palikot jak zwykle – taniec w amoku i rynsztoku. Prowadzących dwóch, aż dwóch, to osobny problem edukacyjny … Tak więc na darmo by perły między wieprze … Ale może nie jest to czas przez Staniszkis stracony, ktoś pewnie obejrzy, wyciągnie wnioski.
15 czerwca 2010, o godzinie 23:34
Mawar,
ja się Kaczyńska z domu nie nazywam, przodków na Wschodzie nie miałam i w Rosji takze.
Przynajmniej nic o nich nie wiem.
Po mamie – na pewno, po tacie – licho wie, bo to swawolna familia i nie zawsze żyła po bożemu.
Ale sądząc po rysach twarzy i innych cechach genetycznych, to raczej południe albo jakieś semickie koligacje, w każdym razie czarne włosy, oczy piwne, panowie niezbyt wysocy, do 175 cm.
Słowiańskie nasienie to to nie jest. Może węgierskie, serbskie a może i żydowskie powinowactwo.
Nie mam pojęcia. I nie bardzo mnie to nawet obchodzi.
A tak na marginesie
- czy Ciebie wszystko z głową w porządku, bo jakoś dziwnie wszystko Ci się kojarzy jak nie z NKWD, to z komunistami, jak nie z komunistami to z Armia Czerwoną.
Usilnie chcesz mnie obrazić?
Dzierżyński to rdzenna szlachta polska, bardzo patriotyczna nawet. I wydala takiego np. Feliksa. Wzór do naśladowania dla Macierewicza.
A tacy Kaczyńscy?
Gdzieś w Odessie krewni na bazarach handlowali, w carskiej armii potomkowie służyli, i pewnie w bolszewikach też, dziadek zawiadowcą stacji był w ruskiej guberni, tatuś autentyczny powstaniec warszawski a matka udawana sanitariuszka z powstania – a taki Jarosław im wyszedł.
Więc lepiej Ty w tych genealogiach tak nie grzeb, bo Ci coś wyskoczy i będzie Ci niezręcznie.
Poza tym powiem Ci na ucho, jakby jakiś pradziadek był w NKWD też by mnie to nie martwiło.
15 czerwca 2010, o godzinie 23:41
Paweł Luboński
.
„Elementarną przyzwoitość w życiu społecznym powinien wymuszać obyczaj i presja otoczenia, a nie groźba więzienia”.
.
Odmalowałeś sobie dom, poniosłeś niemałe koszty, a znani ci „graficiarze-artyści” zabazgrali go, na twoich oczach, bo co ich tam to rusza? Zwrócisz się do osiedlowej opinii, czy na policję?
.
„Czy sądzisz, że noszenie koszulki z Che Guevarą jest większą i bardziej szkodliwą społecznie nieprzyzwoitością niż na przykład zdradzanie żony czy odmowa pomocy sąsiadowi będącemu w trudnej sytuacji”?
.
Najbardziej szkodliwy jest oczywiście kaczyzm i IV RP dlatego na przyszłość trzeba tego surowo zakazać. Tow. Che Guevara natomiast to egzotyczny przyjemniaczek, niemalże latino lover, czasem tam kogoś walnął w głowę z nagana, zdarza się, ale tak w ogóle to spoko koleś. Chciał tylko w świecie komuny, co w tym złego?
:)
15 czerwca 2010, o godzinie 23:43
Paweł Luboński
.
„Gdyby usunąć ze szkół publicznych nauczanie religii, wiele problemów przestałoby istnieć: i alternatywa religia/etyka, i kwestia stopnia z religii na cenzurze i krzyży w klasach”.
.
W ogóle byłoby przecudownie, gdyby ludzi pozbawić etyki, religii pozostawiając im zdolności konsumpcyjne, co się przecież przydaje w gospodarce rynkowej. Po co im uczucia wyższe – mają w sieci pornografię. Wystarczą im uczucia niższe – do rzeczy materialnych. Obawiam się tylko, że w tym „nowym wspaniałym świecie” czułbyś się cokolwiek niepewnie wychodząc na ulicę bez spluwy w kieszeni.
15 czerwca 2010, o godzinie 23:45
Mawar,
Ty się o religioznawstwie, etyce oraz filozofii nie wypowiadaj, bo używasz pojęć o których tak na prawdę masz mierne pojecie i mylisz je koncertowo.
Coś czytałeś, coś zapamiętałeś, ale nie wiele zrozumiałeś. Naucz się rozpoznawać podstawowe pojęcia, a potem sięgaj po szkoły, metodykę i tak dalej.Aa przede wszystkim naucz się o mówić o tych naukach z dystansem do swego wyznania.
Nie myl nauki z wiarą a religioznawstwa z teologią.
Na razie masz kociokwik, a nie wiedzę na temat.
15 czerwca 2010, o godzinie 23:46
Zofia
„Poza tym powiem Ci na ucho, jakby jakiś pradziadek był w NKWD też by mnie to nie martwiło”.
.
No domyślam się, a gdyby był w gestapo?
16 czerwca 2010, o godzinie 00:02
Zofia
.
„a potem sięgaj po szkoły, metodykę i tak dalej …”.
.
Wspomniałem o metodologii (nauk). Metodyka to w pedagogice, a Makarenko to już twoja specjalność. :)
Nie wystarczy deklamować miłość do euro-socjal-liberałów etc. Trzeba zerwać z Makarenką i brać się za lekturę „Paidei” Wernera Jaegera (już ci to kiedyś polecałem).
http://wysylkowa.pl/ks261269.html
I „Do roboty” – jak mawia tow. Marek Belka, obecnie z NBP.
:)
16 czerwca 2010, o godzinie 00:32
Mawar,
jesteś bezczelny, ale Ci odpowiem – rodziców ani dalszych krewnych nikt sobie nie wybiera, człowiek ich po prostu ma. Nie odpowiada też za ich czyny.
Gdyby ktoś z moich przodków był w Gestapo – to by był.
Ja nie miałabym nic z tym faktem wspólnego, poza wiedzą ze jakiś przodek wybrał sobie nazizm za ideologię i jej służył.
Żył przede mną i sam odpowiada za swoje życie, przed ludźmi i przed Bogiem wg wierzących.
Odpowiadam wyłącznie za swoje osobiste życie i odpowiadam też za zachowanie się mojego psa, bo go mam.
I to jest wyłączna płaszczyzna mojej odpowiedzialności , nie odpowiadam za resztę.
W Parlamencie Europejskim jest socjalista (ale nie narodowy) poseł o nazwisku Goebbels, z Luksemburga, rocznik jeszcze wojenny, pogadaj sobie z nim o przodkach, historycznym nazwisku ect.
To Ci dobrze zrobi. Zdobędziesz się na odwagę?
To jego strona internetowa:
http://www.robertgoebbels.lu
Powodzenia
16 czerwca 2010, o godzinie 06:03
Minet,
tam, tzn, w tym programie PO znajdujacym sie na ICH stronie nie ma ani slowa o prywatyzacji sluzby zdrowia! Taki tekst jak podales, tam w ogole nie istnieje!
I daruj, jest to oficjalna strona partii i jako taka niesie najbardziej wiarygodna informacje. Natomiast wszystkie inne strony nie sa wiarygodne! Bo te informacje powielaja, kopiuja lub nimi… manipuluja.
Manipulacja PiS polega wlasnie na zamienianiu slow „przeksztalcenie w spolki ” na slowo „prywatyzacja”. I na straszeniu ludzi, ze nie dostana sie do lekarza jak nie zaplaca.
A tak w ogole, to ja osobiscie uwazam, ze nawet przy panstwowej opiece zdrowotnej pacjenci powinni ponosic czesc kosztow. Po prostu w chwili obecnej zadnego z panstw nie stac na calkowicie bezplatna opieke zdrowotna nad obywatelami.
16 czerwca 2010, o godzinie 06:14
E-J!
Naprawdę, rozwiązań jest wiele. Ale wszystko zależy od współpracy z NFZ, tu jest źródło problemu.
Moim zdaniem najbardziej korzystne byłyby samowystarczalne lub z dotacjami celowymi placówki prywatne, samorządowe lub państwowe, ale te dwie ostatnie kierowane administracyjnie przez prywatną firmę zarządzającą. I najważniejsza rzecz – wpuścić pacjentów z pieniędzmi, każdy kto chce zapłacić za usługę wprowadzany jest natychmiast. Osoby ze skierowaniami od NFZ byliby przyjmowani zgodnie z kolejnością.
Ten sprzeciw wobec bogatszych klientów jest działaniem na zasadzie „na złość mamie odmrożę sobie uszy”. Jeżeli ktoś mimo zapłacenia składki do NFZ chce zapłacić za usługę, to należy brać pieniądze jak najszybciej, bo takie udawanie, że wszyscy są równi – jest fałszem podszyte. Nigdy w historii ludzie nie byli sobie równi.
16 czerwca 2010, o godzinie 06:15
Karwoj8,
masz we mnie wspolnika szczegolnie w ocenie Komorowskiego :)
Tez bym glosowala na Napieralskiego, bo to jedyna rozsadna kandydatura dla Polski. Nie bedzie przeszkadzal rzadowi ale i nie pozwoli na zbytnie rozpasanie i manipulacje przy ustawie zasadniczej. A na to sie zanosi po wygranej Komorowskiego.
16 czerwca 2010, o godzinie 06:18
Mawarze!
Każdą wiedzę można przekazać w sposób prostszy, uproszczony, religioznawstwo również. Taki program może być ułożony nawet dla dzieci w szkole podstawowej.
Ale nie odpowiedziałeś, czy Ty również sądzisz, że brak lekcji etyki w polskich szkołach jest dyskryminacją ludzi niewierzących?
16 czerwca 2010, o godzinie 07:56
Mawar, dołujesz ostatnio, chyba pod wpływem emocji przedwyborczych. Jednego wieczoru udało ci się nagadać sporo głupstw.
.
Ja: „Kto to w polskim życiu politycznym był do niedawna mistrzem insynuacji?”. Ty: „Palikot, Kuczyński np.”
.
Palikot insynuuje? Chyba żart. Palikot tnie żyletką po oczach. P. Waldemar też wali kawę na ławę. Insynuacja to coś innego.
.
„Odmalowałeś sobie dom, poniosłeś niemałe koszty, a znani ci graficiarze-artyści zabazgrali go, na twoich oczach, bo co ich tam to rusza? Zwrócisz się do osiedlowej opinii, czy na policję?”
.
Mówiliśmy o przyzwoitości, a nie o oczywistym przestępstwie – naruszeniu cudzej własności. Nie odróżniasz tych rzeczy?
.
„W ogóle byłoby przecudownie, gdyby ludzi pozbawić etyki, religii pozostawiając im zdolności konsumpcyjne, co się przecież przydaje w gospodarce rynkowej. (…) Obawiam się tylko, że w tym “nowym wspaniałym świecie” czułbyś się cokolwiek niepewnie wychodząc na ulicę bez spluwy w kieszeni.”
.
Prostacka demagogia. Przypominam, bo chyba nie zauważyłeś, że nie mówiłem o pozbawianiu ludzi etyki i religii, tylko tym, że nie powinno się uczyć religii w szkołach publicznych. Z twoich słów wynika, że Stany Zjednoczone to kraj pozbawiony wszelkiej etyki, a w takiej Francji to po prostu strach na ulicę wyjść.
Bardzo to oryginalny pogląd, że powszechne nauczanie religii radykalnie podnosi moralność publiczną. Tylko niezbyt zgodny z faktami. Zarówno historycznymi, jak i współczesnymi.
16 czerwca 2010, o godzinie 08:15
E-J:
# Ewa-Joanna Says:
Czerwiec 16th, 2010 at 06:03
Minet,
tam, tzn, w tym programie PO znajdujacym sie na ICH stronie nie ma ani slowa o prywatyzacji sluzby zdrowia! Taki tekst jak podales, tam w ogole nie istnieje!
.
To chyba do mnie :)
.
Teraz pora wejść pod stół i odszczekać. Ale najpierw:
.
- adres: http://www.platforma.org/pl/program/
.
- znajdujesz napis: „Podstawy programu politycznego Platformy obywatelskiej „Polska Obywatelska”, prezentowanego podczas konferencji programowej w dniach 26/27 maja 2007″
.
- klikasz na PDF pod nim „Polska Obywatelska”
.
- znajdujesz stronę 68/69 i czytasz słowa, których tam nie ma: „Szpitale rządzą się takimi samymi zasadami
rachunku ekonomicznego jak inne podmioty
gospodarcze. Efektywne zarządzanie
na poziomie szpitala jest niezwykle istotne
zarówno z punktu widzenia pacjentów, jak
i personelu medycznego. Niestety, podobnie
jak w przypadku na przykład przedsiębiorstw
państwowych, nadzór właścicielski sprawowany
przez podmioty państwowe nie sprzyja
efektywnemu zarządzaniu w służbie zdrowia.
Prywatyzacja będzie służyła poprawie efektywności,
a więc podniesieniu jakości usług
oraz obniżeniu ich kosztu. Nie ma powodów,
aby szpitale nie były normalnymi przedsię-biorstwami, nadzorowanymi przez właścicieli
za pośrednictwem rad nadzorczych, które
– w trosce o zapewnienie wysokiej rentowności
– zatrudniałyby najlepszych, dostępnych
menedżerów. Dzięki prywatyzacji
w Polsce powstałaby grupa wysokiej jakości
menedżerów służby zdrowia, którzy są
bardzo potrzebni z punktu widzenia obsługi
całego systemu.”
.
- wchodzisz pod stół i odszczekujesz swoje kłamstwa
16 czerwca 2010, o godzinie 09:01
Miner,
no sorki, nie zauwazylam literowki – oczywiscie bylo do ciebie. :)
‘
Nic nie odszczekam, bo jakie niby klamstwa mi zarzucasz?
Podalam ci cytaty z aktualnego programu PO. Z archiwum to i dziadka z Wermachtu wygrzebac mozna. To na czym sie opierasz to sa „podstawy programowe”, czyli jakby brudnopis, a program to jest to co ja ci podalam. To sie nawet chwali partii, ze na skutek oporu spolecznego zmodyfikowala zalozenia swojego programu. A PiS nadal uzywa tego samego argumentu straszenia ludzi. Tak jakby oni nie prywatyzowali…
To nie ja tu szczekam niestety.
16 czerwca 2010, o godzinie 09:20
Ryszardzie, polecam panu:
http://wyborcza.pl/1,7547.....turze.html
Podzielam opinie Cimoszewicza w całej rozciągłości!
Powiedział dokładnie to samo, o czym napisałam wcześniej.
Ocena Napieralskiego, podobna do mojej.
Dla Napieralskiego i aparatczyków z SLD liczy się najpierw partia potem Polska, dla Cimoszewicza i sporej grupy ludzi lewicy – najpierw Polska, potem jakaś partia.
Rozmowę z Cimoszewiczem polecam także Ewie-Joannie, ku uwadze….
Ewo-Joanno, znam z autopsji Napieralskiego od jego pierwszych kroków w polityce, gdy zaczynał jako społeczny asystent posła Liberadzkiego, ministra transportu wówczas i wiem od czego zaczynał, od szczeniackich machlojek z rachunkami telefonicznymi. Obserwowałam go jak po jakieś balandze, będąc już asystentem posła Piechoty, nie trafiał na umówione partyjne spotkanie z premierem Meklemburgii – Pomorza Przedniego w Schwerinie, wiem jak „załatwiał” stanowiska i posady dla swoich kolesiów z partyjnej młodzieżówki., jak działał by naprawdę zaangażowani lewicowi samorządowcy, byli wykluczani na aut, bo ten czy inny koleś parł na władze.
Zachodniopomorska SLD traciła i traci nadal wartościowych ludzi ze swoich szeregów przez takich jak Grzegorz.
Uległa wpływom, i sprzeda się za byle co, jak PiS za TVP.
Mam ogląd człowieka i jego działania politycznego nie od dzisiaj, ale od bez mała 20 lat i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że prezydentem to on byłby podobnym do …prezesa PiS. To ten sam typ polityka, tylko mniej inteligentny.
Dlatego uchowaj panie Boże Polskę od takich partyjnych „gangsterów w roli prezydentów Polski.
16 czerwca 2010, o godzinie 09:22
Torlin,
opieka zdrowotna to wrzod na tylku kazdego panstwa i nie ma chyba zlotego srodka, bo ciagle brakuje funduszy.
Australijska podobno uchopdzi za jedna z lepszych na swiecie. Tak twierdza kolejne rzady bez wzgledu na proweniencje ideologiczna, ale obywatele zgrzytaja zebami.
U nas jest to „ozenione” znaczy jest panstwowo-prywatne. Szpitale w wiekszosci sa stanowe ( teraz rzad federalny ma zamiar je przejac), prywatne szpitale sa male i prawie wcale sie nie licza w ogolnej liczbie „lozek” tym bardziej, ze nie przyjmuja pacjentow „panstwowtch”. Natomiast szpitale panstwowe przyjmuja pacjentow prywatnych.
Wszelkie przychodnie gdzie sa lekarze rodzinni ( ogolni) sa albo prywatne, albo sa rodzajem spoldzielni lekarskiej. Dentysta, optyk i wszelkiego rodzaju specjalisci sa prywatni, z tym, ze panstwo zwraca czesc zaplaconej sumy. Poniewaz ogolnie jest to dosc drogie, to istnieje prywatne ubezpieczenie medyczne, ktore pokrywa tez czesc kosztow ( ale nie calosc!) jakie ponosi pacjent.
Nie jest to najdoskonalszy sposob, ale mysle ze powinniscie i wy w tym kierunku sie ustawic, poniewaz panstwo nie da rady utrzymac wszystkiego, czesc kosztow musza poniesc pacjenci i lekarze.
Jakos to zamotalam, ale jak jestes ciekawy szczegolow to pytaj, odpowiem :)
16 czerwca 2010, o godzinie 09:28
Zofio
Ooooo!
Jo nie móm takigo „pochodzenia” jak hrabia Komorowski na co wskazałyby zarządzone przez dyskurstantkę badania.
Nie tylko ni móm.
Jo poprostu nie wim jakie móm.
Wim na pewno, że małżeństwo ze mnum z osobum z Pani środowiska to mezalians.
Pani jest po prostu ze szlacheckiego rodu i przez to szlachetną jak Komorowski.
To się samo przez się wi bo przecież „szlachetny” to słowo utworzone przez „dobrze urodzonych”.
Możliwe są błędy ortograficzne bo jako się rzekło jestem niskiego rodu.
Wszystko to tłumaczy, że nie jestem hipokrytą i Judaszem.
16 czerwca 2010, o godzinie 09:28
E-J: To ja poproszę o szczegóły.
Co to znaczy, że w Australii „państwo zwraca część zapłaconej sumy”? Czy macie państwowy system ubezpieczeń zdrowotnych, taki jak u nas ZUS?
Jak są finansowane państwowe lub stanowe szpitale, tzn. kto płaci za leczenie pacjentów? Co się dzieje, jeśli szpital narobi długów i nie jest w stanie ich spłacić?
16 czerwca 2010, o godzinie 09:34
Doskonale!
Wreszcie doszliśmy do sedna.
- Program PO na stronach PO w dziale „Program” jest nieaktualny!!! (Strach myśleć co z plikami poniżej)
- „Podstawy programu politycznego Platformy obywatelskiej” to „brudnopis”. (Sprzedam tą wiedzę jakiemuś studentowi, którego uczą na przykład „Podstaw ekonomii”)
To PiS jest winien bo powołuje się na ten dokument nie wiedząc, że jest nieaktualny :) Wszystko jasne. Nie odszczekasz :)
.
Tylko nadal nie wiem gdzie ta manipulacja, o której pisałaś tak: „Zamienianie slow: prywatyzacja i komercjalizacja jest manipulowaniem informacja i graniem na strachu.”
.
Ale skoro „ustaliliśmy”, że wszystkiemu winne sa pisiory to jest GIT!
16 czerwca 2010, o godzinie 09:36
P.S.
Jako, że różni nas urodzenie zdziwionym bradzo, że zniżyła się Jaśnie Pani do dysputy ze mną przy czym nie omieszkała zmanipulować nieco treść mojego wcześnieszego wpisu.
Skoro tak dobrze zmnany to czy przypadkiem Pani nie czy kandydat nie jest z „tych”, którzy buty safianowe weścielali słomą?
16 czerwca 2010, o godzinie 09:38
Dla Ryszarda i Ewy-Joanny
w wywiadzie dla GW Grzegorz Szetyna stwierdził,m.in:
(…)
Platforma także nie próżnuje. Wyciągacie ze środowiska SLD kolejne rodzynki: Danutę Hübner, Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Hausnera, a teraz Marka Belkę.
- Nie zapisujemy ich do Platformy, tylko chcemy wykorzystać ich umiejętności dla Polski. Rozumiem, że niektórym środowiskom politycznym nie mieści się w głowie, że można wskazać do Rady Polityki Pieniężnej ludzi niezależnych i nie z własnej partii.
Trudno było ich namówić?
- Nie. Oni dobrze wiedzą, że nikt z Platformy nie zadzwoni np. do prof. Hausnera z wytycznymi, jak ma głosować w sprawie stóp procentowych.
Przejmując znane twarze związane z Sojuszem, zachęcacie lewicowy elektorat, by zagłosował na was. Osłabiacie Grzegorza Napieralskiego i SLD
- To są fachowcy z wielkim dorobkiem. Gdyby byli w parlamencie, w klubie SLD, to na pewno nasza współpraca z SLD wyglądałaby inaczej. A skoro się tam nie znaleźli, to szkoda marnować ich potencjał.
Teraz współpraca z SLD jest zła?
- Grzegorz Napieralski jest politykiem, który zajmuje się tylko politycznym handlem. Żadne inne argumenty nie mają dla niego znaczenia. Współpracować z takim człowiekiem w parlamencie to prawdziwa mordęga.
*
Potwierdzam to w całej rozciągłości. Tak było, gdy razem pracowaliśmy politycznie w radzie wojewódzkiej SdRP a potem SLD
*
(…)
PO jest święta i nigdy żadnych politycznych targów nie dobijała?
- To w polityce zawsze się zdarza, ale nie może być głównym wyznacznikiem politycznego stylu. Marek Belka będzie dobrym, niepartyjnym prezesem NBP. Wielu polityków lewicy to rozumiało, można z nimi rozmawiać o problemach. A Napieralski próbował montować z PiS i z PSL koalicję, aby wybór prezesa NBP zablokować. Uważa, że handlować trzeba zawsze. I tak przehandlował z PiS telewizję, wedle klasycznych reguł podziału łupów.
Z Kwaśniewskim czy Olejniczakiem możecie się dogadać, a z Napieralskim nie?
- Nie potrafię prowadzić polityki z takimi ludźmi jak Grzegorz Napieralski. Początkowo kręcił nosem na Marka Belkę, bo za jego wybór nie dostanie żadnej posady. On myśli w kategoriach: ja wezmę telewizyjną „Dwójkę” i TVP Info, a Kaczyński telewizyjną „Jedynkę”. Ja wezmę Program Pierwszy Polskiego Radia i lokalne rozgłośnie, a Kaczyński radiową „Trójkę”. Uważam, że takie kalkulacje to polityka krótkowzroczna. To brak profesjonalizmu i odpowiedzialnego myślenia o Polsce.
Ale Napieralski ma swoje wpływy w telewizji publicznej, może zyska procent czy dwa poparcia.
- To jest myślenie dla kogoś, komu wystarcza fotel szefa partii z 8-proc. poparciem. I jest zadowolony, że ma kilka posad dla swoich kumpli. Takie zachowanie wypacza idee demokracji. Na takim myśleniu Napieralski nie zbuduje dużej partii lewicowej, ale to już nie moje zmartwienie.
Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z0r0Dv4kKL
*
Jak widzisz Ewo-Joanno, osąd Grzegorza Szetyny w niczym nie różni się od mojego. On go ma co dzień w parlamencie, ja miałam na co dzień w RW SLD w Szczecinie do 2001 r.
10 lat różnicy, a Napieralski ten sam – polityczny kramarzyna, który frymaczy partią jak dziwka tyłkiem.l
16 czerwca 2010, o godzinie 09:41
Zofio,
zaraz sobie przeczytam, choc o Cimoszewiczu mam kiepskie zdanie od czasu wystawienia wyborcow dupa do wiatru w ostatnich wyborach.
Ale nie zmieni to mojego zdania na temat wybory Napieralskiego ( lub Pawlaka, ale wydaje sie, ze ten nie ma zadnej szansy), bo nie jest on powodowany ani sympatia do kandydata, ani zaslugami kandydata ale czysta kalkulacja plusow i minusow, jakie ta prezydentura moze przyniesc wszystkim.
Wybor Kaczyskiego utrzyma dotychczasowa wojne palacow i spowolni jakiekolwiek dzalania w sferze gospodarki lub finansow, polityka zagraniczna znow bedzie zalosna przepychanka bo prezes bedzie chcial przeforsowac swoje pomysly, i bedzie walczyl o przyszle wybory do Sejmu.
Wybor Komorowskiego da Platformie nieskrepowana wolnosc we wprowadzaniu wlasnych pomyslow na Polske. Glownie chodzi mi o grzebanie w Konstytucji, bo przeciez takie pomysly w Platformie sa.
PSL na razie jest w koalicji, SLD da sie czyms tam zanecic i droga wolna do dzialania. Komorowskiemu czesto nie bedzie „wypadalo” sie sprzeciwiac.
Natomiast wybor Napieralskiego, albo Pawlaka dalby prezydenta w miare popierajacego dzalania rzadu, ale rowniez mogacego powiedziec „nie”. W sumie prezydenta niezainteresowanego dopchaniem sie do rzadow, bo obie partie sa bez szans. Czyli najmniej niebezpiecznego dla Polski.
Tyle juz zepsuto przez te 20 lat, ze az szkoda pozwalac na wieksze psucie.
Takie jest moje zdanie Zofio.
16 czerwca 2010, o godzinie 10:14
Pawel,
postaram sie jak najlepiej.
Co to znaczy, że w Australii “państwo zwraca część zapłaconej sumy”? Czy macie państwowy system ubezpieczeń zdrowotnych, taki jak u nas ZUS?
Mamy panstwowy Medicare, jest to cos w rodzaju waszego ZUS. Placimy na to corocznie okolo 3% dochodow netto. Wizyta u rodzinnego lekarza kosztuje 55 dolarow, z tego panstwo (Medicare) zwraca $35,50, reszta z kieszeni pacjenta. Bezrobotni, samotni rodzice, weterani, emeryci, rencisci i nisko zarabiajacy dostaja tzw, Health Card, ktora daje im duze ulgi w oplatach za korzystanie z opieki zdrowotnej. Za wizyte u lekarza albo nie placa, albo placa pare dolarow ( to zalezy od lekarza), za leki placa stala sume ( teraz jest to chyba $5.60) za wszystkie na recepte, bez wzgledu na rzeczywista cene. My placimy wiecej, ale tez nie calosc – leki znajdujace sie na liscie sa subsydiowane przez panstwo.
Przychodnie lekarskie sa wlasnoscia lekarzy i oni ponosza koszty ich utrzymania.
Specjalisci podobnie, choc cena za wizyte u specjalisty waha sie miedzy $350 – $500 , czasem nawet wiecej. Z tego czesc zwraca Medicare, ale niezbyt duzo. Tu ratujemy sie prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Jak są finansowane państwowe lub stanowe szpitale, tzn. kto płaci za leczenie pacjentów? Co się dzieje, jeśli szpital narobi długów i nie jest w stanie ich spłacić?
Fizyczne utrzymanie szpitala to sprawa stanu. Za leczenie placi sie z budzetu federalnego. Pacjent pokrywa czasciowo za pobyt w szpitalu i za leczenie. To duze sumy, dlatego tez znowu mamy to prywatne ubezpieczenie, ktore nas troche ratuje przed bankructwem. Pacjenci bez ubezpieczenia prywatnego, niestety oczekuja w kolejce na leczenie. Czasem dosc dlugo, 2-3 lata. To samo jest z dentysta czy okulista. Sa panstwowe kliniki, nie placisz, ale czekasz.
Na temat dlugow szpitali nie wiem, ale mysle, ze dlatego mamy te kolejki, ze kazdy szpital usiluje sie zmiescic w przydzielonych sobie pieniadzach. A ceny za uslugi rosna w zastraszajacym tempie z powodu wysokich premii ubezpieczeniowych placonych przez lekarzy.
Mysle, ze szpital nie ma mozliwosci narobienia dlugow – nie ma pieniedzy to sie nie przyjmuje pacjentow, chyba ze zaplaca albo jest to nagly przypadek ( inna pula finansowania).
Dodatkowo szpital zarabia wynajmujac sale operacyjne, personel, sprzet itp. lekarzom prywatnym i ich pacjentom.
W przepisach jest okreslone za co placi Medicare a za co powinny placic ubezpieczenia lub pacjent. Wysokosc stawek rowniez, choc nie nadaza ona za rzeczywistoscia.
Partia Pracy w czasie swoich rzadow wprowadzila to powszechne ubezpieczenie zdrowotne i w zalozeniu mialo to byc darmowe dla wszystkich. Mnie sie to wydaje calkiem rozsadne, ale Liberalowie jak sie dorwali do wladzy zaczeli oszczedzac i okroili wiele ze swiadczen, wprowadzajac jednoczesnie te ubezpieczenia prywatne, ktore tez w zalozeniu mialu uzupelniac to czego nie placilo Medicare, zeby pacjent nic nie palcil, ale oczywiscie nie wyszlo :)
16 czerwca 2010, o godzinie 10:20
Miner,
tam wyraznie pisze Program PO. Polska zasługuje na cud gospodarczy a pod spodem: Pozostałe dokumenty: i w tym jest ten twoj Polska Obywatelska, maj 2007 –
Podstawy programu politycznego Platformy obywatelskiej „Polska Obywatelska”, prezentowanego podczas konferencji programowej w dniach 26/27 maja 2007
Ja uwazam, ze wykazujesz wyrazna zla wole :)
16 czerwca 2010, o godzinie 10:29
Zofio,
nie znam ani Napieralskiego, ani Schetyny, ani Komorowskiego i Cimoszewicza. Nie spotkalam sie osobiscie z zadnym z nich.
Czytuje ich wypowiedzi i na tej podstawie wyrabiam sobie zdanie o czlowieku.
Napieralski, tak jak kazdy inny narazil mi sie spolegliwoscia wobec kosciola i deklarowanym katolicyzmem, poza tym wydaje mi sie ok, sytuacje ma trudna, bo jest miedzy mlotem a kowadlem.
A doswiadczenie zyciowe mi podpowiada, ze nie nalezy brac serio opinii politykow o przeciwnikach.
Ty twierdzisz, ze ich znasz osobiscie, moze masz lepsze rozeznanie, ale na razie nie dam sie uwiesz ani Cimoszewiczowi ani Schetynie i zdania nie zmienie :)
16 czerwca 2010, o godzinie 10:31
Ewo-Joanno, dziękuję za wyjaśnienia. Widać z tego, że nie ma ideału. I widać też, że w pełni „bezpłatna”, a zarazem stojąca na wysokim poziomie służba zdrowia to mrzonka.
16 czerwca 2010, o godzinie 10:46
A ja o czymś innym. Dziś w TOK FM słuchałam dyskusji prowadzonej przez Dominikę Wielowiejską z udziałem Piotra Semki, Agaty Nowakowskiej i Waldemara Kuczyńskiego na temat wyroku Trybunału na temat religii w szkole. Sytuacja moich dzieci była identyczna z sytuacją dzieci pani Agaty Nowakowskiej i wnuków pana Kuczyńskiego. Z tym, że udało mi się „dociągnąć” je do bierzmowania. Potem koniec. Religia w szkole jest nieporozumieniem. I nie jest to na zupełnej prowincji. Chodzi o miasto Lublin.
16 czerwca 2010, o godzinie 11:09
„Rozmowa” J. Staniszkis i J. Palikota. Oboje siebie warci.
Ocena „podszyta” totalnym zniesmaczeniem: sposobem, formą i tym co jej główni uczestniczy mieli do powiedzenia. MAGIEL !!!
16 czerwca 2010, o godzinie 11:13
To znaczy niekoniecznie mrzonka, ale w dzisiejszym swiecie nastawionym na zyski jest trudne do zrealizowania. Robi sie cos w rodzaju perpetuum mobile: ceny za uslugi rosna, bo rosna premie ubezpieczen lekarskich od odpowiedzialnosci cywilnej, a poniewaz rosna ceny za uslugi, rosna ceny za ubezpieczenie zdrowotne.
Ja na przyklad bylabym gotowa placic duzo wiecej rocznie na Medicare zamiast na prywatne ubezpieczenie, bo dostalabym za to duzo wiecej. Problem w tym, ze owe prywatne firmy ubezpieczeniowe maja zarabiac co z miejsca podwaza zasadnosc ich istnienia.
Na przyklad – zaplacilam w ubieglym roku $900 na Medicare i $ 4500 na prywatne ubezpieczenie. Glownie korzystam z lekarzy rodzinnych, dentysty ( raz do roku) i optyka ( nie okulisty!) raz na 2 lata. W sumie wywalam te pieniadze jak w bloto, wolalabym wplacic to samo na Medicare i miec z glowy.
16 czerwca 2010, o godzinie 11:22
Jeszcze raz powtórzę ( to o rozmowie Staniszkis z Palikotem): MAGIEL !!! MAGIEL !!! MAGIEL !!!
Magiel co do sposobu w jakim „rozmawiali”, formy, w jakiej „rozmowę” prowadzili i tego co mieli do „wyjazgotania”; tak Palikot jak i p. profesor.
16 czerwca 2010, o godzinie 11:33
miła wiadomość z frontu walki wyborczej.
Prezes PiS dowiedział się w sądzie, że jest Pinokio, czyli kłamie.
I dostał sadowy zakaz rozpowszechniania kłamstw.
Jak na poważnego kandydata na prezydenta – to tęgi policzek od Temidy.
Polska to taki nieco dziwny kraj, w którym trzeba sądu by udowodnić iż lider największej partii opozycyjnej łże jak z nut.
Jestem ciekawa, czy sam prezes jest już należycie przekonany, mając sądowy wyrok w garści – że notorycznie kłamie a kłamstwo ma krótkie nogi i się wyda?
Wyrok przypieczętował to, o czym co inteligentniejsi w naszym kraju wiedza od dawna a Miner czy Mawar pojąc tego jakoś nie potrafią.
16 czerwca 2010, o godzinie 12:11
Lexie,
widze, ze niezle cie tupnelo :) Szok musial byc wielki, to ja sie na takie cos narazac nie chce. Nie poslucham i juz!
16 czerwca 2010, o godzinie 12:13
Wspaniale! PO ma sądowy dowód na to, że jest przeciwna prywatyzacji szpitali.
16 czerwca 2010, o godzinie 12:20
Z wyroku:
Obowiązujący bowiem program PO z dnia 5 października 2007 roku przewiduje nie prywatyzację, lecz komunalizację opieki zdrowotnej. Stanowisko takie prezentuje również Bronisław Komorowski w swoich wypowiedziach jako kandydat na prezydenta – orzekła sędzia.
.
Wszystko wskazuje na to, że PO zmieniła stanowisko między 26/27 maja 2007 a 5 października 2007.
16 czerwca 2010, o godzinie 12:33
Miner,
a nie mowilam? :)
16 czerwca 2010, o godzinie 15:09
Stwierdzam,ze Jarosław K. kandydat na Prezydenta jest nie moralny,cyniczny i kłamcą.
Opieram te stwierdzenia,na ustosunkowaniu sie do wyroku,wypowiedz pełna cynizmu i lekcewazenia sądów.
To samo można i trzeba powiedzieć o 8Jego popleczników cały sztab wyborczy i komitety honorowe.
Sa albo też klamcami (bo nie oponują) lub wyznawcami teorii cel uświęca srodki..
Bardzo to tragiczne w swej wymowie ze tego typu osobnik ma czelność ubiegać sie o stanowisko Prezydenta Rzeczypospolitej.
I że znajduje zwolenników,
Chyba mamy takie przyslowie „kto z kim przystaje takim się staje”
MAWARZE zastanów się
16 czerwca 2010, o godzinie 16:47
Zofia Says:
Czerwiec 16th, 2010 at 09:38
Zofio!!! Na miły Bóg!!!
Czyś ty z Nelly Rokitą na wódce była???
Jaki znów Szetyna????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Do widzenia :)
16 czerwca 2010, o godzinie 17:09
Ach Ewo-Joanno,
proza życia – nazwisko pana Schetyny, które zapamiętuje wzrokowo potem automatycznie czytam w myślach tak, jak Schwerin, stolica przygranicznej Meklemburgii-Pomorza Przedniego. – Szetyna, Szwerin.
Nawyk wynikający z bliskości Niemiec (8-12 km.) od domu oraz czytaniem mnóstwa tekstów po angielsku, zwłaszcza rosyjskich nazwisk w angielskiej pisowni.
Oczywiście to moja omyłka i błąd. Wiem z czego wynika, powinnam bardziej uważać jak pisze.
pana Schetynę za omyłkę serdecznie przepraszam, mam nadzieje, że się nie obraził….
Co do wódeczki z Nelli Rokita, to zapewne moja ogromna strata, ale nie piłam.
16 czerwca 2010, o godzinie 17:16
Ach Zofio!
Dziś masz słabszy nieco dzionek :D
16 czerwca 2010, o godzinie 17:44
„Stwierdzam,ze Jarosław K. kandydat na Prezydenta jest nie moralny,cyniczny i kłamcą.”
Tylko co?
16 czerwca 2010, o godzinie 18:02
Dzisiaj rozbawiłam się setnie komentarzami pań redaktorek na temat mieszkania posła Palikota, które były zaskoczone zawartością biblioteki, obrazami na ścianach i wyposażeniem.
No bo co to za chamidło, które czyta i operze, Miłosza i coś tam jeszcze. Mieszkanie posła psuje obraz „buraka” , jakiego się z niego robi w mediach.
Fakt zwalił mnie z nóg (ze śmiechu) ckliwą opowieścią o dawnej miłości Jarosława Kaczyńskiego, w półsłówek i insynuacji wynika, ze wybranka była pewna pani muzykolog, której tatuś sprzeciwił się radykalnie mezaliansowi.
Prezes PiS chyba tej zniewagi do dziś nie przebolał, ale pozostała mu zaszczepiona przez panią muzykolog miłość do muzyki klasycznej. Co jest niewątpliwie uroczą i wartościową pamiątką na całe życie.
Mnie zastanawia, dlaczego, w sumie banalna historia miłosna z lat młodości, jakich wiele dookoła, staje się takim postponowanym medialnym melodramatem?
Nie prościej powiedzieć mediom, tak byłem zakochany po uszy, jak nigdy potem w życiu. Ona (Ania, Basia, Kasia, Irenka, ect…) chociaż nasze drogi się rozeszły, nauczyła mnie kochać i delektować się muzyką, za co jestem jej dozgonnie wdzięczny.
Brzmi to o wiele cieplej i szlachetniej niż, zachowanie świadczące, że się nosi zadrę w sercu do dzisiaj.
Moim zdaniem, trzeba z każdego takie zdarzenia międzyludzkiego, dla nas w finale niezbyt korzystnego, wyciągać to, co jest lub było pozytywne i się tym cieszyć.
Zawsze to radze tym, którzy przeżywają rozstania, rozwody, odejścia naszych bliskich. ect.
Rozstania są nieuniknione, musimy się z nimi pogodzić i cieszyć się tym, co było piękne .
Wtedy łatwiej się żyje a człowiek czuje się.
To taka moja prywatna rada dla prezesa PiS.
A to jako dodatek muzyczny dla Prezesa
- znakomite wykonanie przez Artura Rubinsteina najbardziej wirtuozowskiej, w stylu brillante – ostatniej, finalnej części (Presto) z II koncertu g-moll Saint-Seans’a .
http://www.youtube.com/wa.....re=related
Ale polecam cały koncert z przepięknym na początek – Andante.
*
Kiedyś, mnóstwo lat temu, bez mała ćwierć wieku – ten koncert
specjalnie zadedykował mi francuski pianista Bernard Ringeissen, gdy koncertował w Szczecinie,
Łączyła nas taka, jak Francuzi nazywają – długoletnia amitie amorosso, wspaniale uczucie, którego pamięć cenię do dzisiaj
Ten koncert nagrałam sobie wówczas podczas koncertu, ma go do dzisiaj na kasecie i chętnie do niego wracam.
Prasa pisała wtedy że Ringeissen w wirtuozerii przeszedł tego wieczora sam siebie.
Rzeczywiście, był to jeden z najwspanialszych wieczorów muzycznych jakie miałam okazje przeżyć, choć były inne i na pewno od strony muzycznej o niebo ważniejsze.
16 czerwca 2010, o godzinie 18:15
Jasna Anielko,
z tym czytaniem – sch, jako- – to ja mam nieustawiczne kłopoty! Kiedyś napisałam w jakimś podaniu – szody, zamiast schody.
16 czerwca 2010, o godzinie 19:04
Bardzo dziękuję Naszej Uroczej Australijce za wyjaśnienia. Niestety, nie można ze względów społecznych wprowadzić całkowitego kapitalizmu do opieki zdrowotnej, to cały świat boryka się z tymi sprzecznościami. Ale w sumie mniej więcej jest to to, co ja proponowałem. Wielkie dzięki.
To jest właśnie różnica pomiędzy PiSowcami a nami, my dyskutujemy na ten temat, szukamy rozwiązań, sprawdzamy, jakie pomysły wprowadzono w innych państwach, Minera interesuje jedynie, co było w maju napisane w 25 rządku po prawej stronie.
———————–
Jak czytałem decyzję sztrasburską, to okazuje się, że jest ona o wiele głębsza. Ja wiem, że wyrok dotyczy tylko skarżących i nie przenosi się na jurysdykcję danego państwa, ale stwierdzono, że wprowadzenie religii na maturę z jednoczesnym niedaniem etyki w szkole i wprowadzenie kreski dla nieuczęszczających na religię na druku maturalnym stoi w sprzeczności z jednym z najważniejszych praw ludzkich: milczenia w sprawie religii. Jest to jeden z najbardziej skandalicznie naruszanych powszechnie praw obywatelskich w Polsce i jedyna szansa, aby się zajęła tym Europa. W Polsce to sędziowie typu Minera i Mawara wydają wyroki.
16 czerwca 2010, o godzinie 19:41
Nie od dziś głoszę prawdę, że palikot to jest master psuj (standardy) w polityce.
16 czerwca 2010, o godzinie 19:57
Torlin:
- doskonale wiesz, że nie interesuje mnie tylko to co było przed październikiem 2007
- doskonale wiesz, że interesuje mnie to, że PO po prostu nie ma poglądów na ŻADNĄ sprawę (interesującym byłoby gdyby dzisiaj Bronek poszedł do sadu przeciwko Kaczyńskiemu gdyby powiedział, że jest on przeciwnikiem szybkiego wyjścia z Afganistanu, nie?). PO ma po prostu sondażowy pogląd na wszystko, stabilny do następnego sondażu.
- interesuje mnie, że partia (PO) budująca swój wizerunek jako partia liberalna, ustami swojego kandydata mówi o „pomówieniu o sprzyjaniu prywatyzacji”
.
Ale skoro już jesteś taki otwarty na dyskusje to bardzo proszę, wyjaśnij mi dlaczego pomysł prywatyzacji lecznictwa jest czymś niepodlegającym dyskusji? Dlaczego uważasz, że prywatna huta to lepsza huta od państwowej a prywatny szpital, finansowany z prywatnych składek (i ubezpieczeń) jest niedopuszczalny „ze względów społecznych”? Chętnie posłucham, może nawet podyskutuję (oczywiście jak „pisior” z człowiekiem oświeconym)
16 czerwca 2010, o godzinie 20:04
Zdzisławie: jesteś idiotą ale ja nie twierdzę, że to się przenosi na Bronka.
16 czerwca 2010, o godzinie 20:05
E-J,
Ja również nie znam Napieralskiego, ale zdanie o nim wyrobiłem sobie poprzez fakty których nie brakuje. Informacje od Zofii i Schetyny jedynie dopełniają to ci dowiaduję się z mediów. To bardzo kiepski polityk i jak już pisałem wielu długoletnich eseldowców ma go serdecznie dość. Na prezydenta kompletnie się nie nadaje, bo będzie to stanowisko wykorzystywał jak to się mówi pod siebie , a więc szkodził Polsce. Tak jak pisałem w tych wyborach zostaje tylko Komorowski. Żałuje, że lewica odcięła się od Cimoszewicza bo był by możliwy wybór.
16 czerwca 2010, o godzinie 20:06
Zofia:
Kiedyś, mnóstwo lat temu, bez mała ćwierć wieku – ten koncert
specjalnie zadedykował mi francuski pianista Bernard Ringeissen, gdy koncertował w Szczecinie,
Łączyła nas taka, jak Francuzi nazywają – długoletnia amitie amorosso, wspaniale uczucie, którego pamięć cenię do dzisiaj
Ten koncert nagrałam sobie wówczas podczas koncertu, ma go do dzisiaj na kasecie i chętnie do niego wracam.
Prasa pisała wtedy że Ringeissen w wirtuozerii przeszedł tego wieczora sam siebie.
.
O w mordę! To jest coś! Tego jeszcze nie grali na tym blogu! myślałem, że już dawno zdefiniowałaś szczyty megalomani a tu proszę, kolejne szczytowanie :)
16 czerwca 2010, o godzinie 20:39
Miner
a nie przyszło Ci do głowy, że ludzie sobie na co dzień świadczą drobne radości.
W przeddzień koncertu , podczas kolacji powiedziałam Ringeissenowi, ze chciałabym nagrać ten koncert i dziękuje mu, ze umieścił go w repertuarze w czasie tournee po Polsce. Wiedzial, ze lbię akurat ten lekki ale nie zbyt łatwy dla pianisty koncert. Zgodził sie i zapowiedzial niespodzianki na bis.
Zagrał go fenomenalnie, są recenzje do sprawdzenia w archiwaliach lokalnej prasy, jest nagranie na mojej zwyczajnej kasecie, z koncertu na żywo, jest program z koncertu na którym pisaliśmy sobie po przerwie (Ringeissen grał w pierwszej części wieczoru w filharmonii) uwagi i rysowaliśmy frywolne rysuneczki.
Zwyczajna serdeczna znajomość.
Co w tym megalomańskiego.
Z muzykami, dyrygentami miałam styczność na co dzień, z wieloma łączyła mnie zażyła znajomość, wspaniała korespondencja. Gościłam w ich domach zagranicą, bywałam na koncertach, spektaklach muzycznych. nawet wakacjach.
To jest ten mój świat z czasów PRL
Dla mnie wspaniały, radosny, pełen znakomitej muzyki, przyjaciół i przeżyć.
Nie wszyscy muszą z grobową mina wspominać przeszłość.
Ja mam pełne serce radości gdy odtwarzam sobie teraz w domu II koncert Saint Seansa albo koncert Rubinsteina z Brahmsem, nagrane na żywo, w których uczestniczyłam jako słuchacz.
Do dzisiaj wspominam rewelacyjnie poprowadzą Mszę Koronacyjną Mozarta przez Krzysia Missonę w Filharmonii Narodowej. Wracała ona w listach z Krzysztofem bardzo często, nawet po latach potrafiliśmy do niej wracać pamięcią.
Ten świat odszedł już do historii, bardzo ciekawej zresztą w polskiej kulturze. Wielu moich przyjaciół z tamtych czasów już nie żyje.
Ale została wspaniała muzyka i mając w pamięci swoje radosne doświadczenia,chętnie się nią teraz dzielę.
Jeśli dla Ciebie to megalomania, to trudno.
Mnie Twoje opinie ani ziębią , ani grzeją.
16 czerwca 2010, o godzinie 21:13
Minerze!
Ja napisałem, że to właściwie wszystko jedno, czy dane placówki będą prywatne, samorządowe czy państwowe. Przy samorządowych i państwowych wymagane jest jedynie, żeby firma zarządzająca (kierująca, administrująca, ale nie posiadająca prawa własności) była prywatna (nepotyzm i robienie długów).
16 czerwca 2010, o godzinie 21:19
zgadzam się głosie. Zaglądnełam na bloga, wysłuchałam polecanej dyskusji PAlikota z prof. Staniszkis cz.1. Z trudem i w poczuciu, że tracę czas na idiotyzmy.
PAlikot zaprezentował się niczym poseł Kurski za swych najlepszych czasów. Kiedyś w zamierzchłym roku 2007 PO różniło się od PIS kulturą polityczną. Dziś po tej różnicy nie ma śladu. Miałam w życiu okazję wysłuchania kilku naprawdę dobrych, ostrych i merytorycznych debat politycznych, lecz to z pewnością nie była jedna z nich. Raczej zapasy w błocie pod gusta najgorszego, żądnego krwi sortu publiki. Nie dziwię się reakcji niektórych blogowyc hsłuchaczy.
Oglądając z dystansu, sporadycznie i nieuważnie przebieg kampanii prezydenckiej stwierdzam z przykrością, że Platforma popełnia błąd za błędem. Gdyby dać im jeszcze kilka tygodni, to chłopcy przegraliby z kretesem. Dawno nie widziałam tak nieudolnie i bez pomysłu prowadzonej kampanii wyborczej.
Począwszy od Palikota, który daje pokaz chamstwa, bezwzględności politycznej i braku ludzkich odruchów (kpienie z czyjejś żałoby w ten sposób dotyka mnie osobiście, to nie jest argument, którego można używać w walce o stołek) do kreowania wizerunku samego Kandydata Bronisława Dwururki. Geniusz marketingu, który to wymyślił powinien definitywnie zostać skierowany na inny front robót, najlepiej do działu „porządkowanie archiwów”.
Bronisłąw to produkt trudny do wylansowania -w przeciwieństwie do Sikorskiego niczym, prócz 10-cio osobowej rodziny nie różni się na plus od prezesa PIS. Różni się za to na minus. Kaczyński jest Politykiem-Z-Wizją. Anachronicznym, szkodliwym, zakłamanym i mającym skłonności autorytarne. Ale jednak Politykiem wzbudzającym emocje. Nijaki Bronisław w tym zestawieniu wychodzi na Wołowy Ogon. Nie przeczę, że na stanowisku prezydenta w naszym kraju lepiej się sprawdzi wołowy ogon niż polityk z wizją, szczególnie, gdy ta wizja jest skonfliktowana z wizją rządu. Tym nie mniej Polacy zwykli wybierać na to stanowisko raczej osoby kontrowersyjne i mężów stanu. tradycja, której nie można nie brać pod uwagę.
Strategia lansowania Bronisława na pogromcę zwierząt futerkowych z wąsikiem i całą resztą niby-szlacheckich akcesoriów z powieści dla pensjonarek jest niespójna i nie wiadomo do kogo skierowana. Do konserwatystów? Liberałów? Lewicy, która go dziś popiera? Z pewnością nie do ludzi dynamicznych i żyjących dniem jutrzejszym. kandydat PO ględzi bez sensu wywołując zażenowanie, używa pięciu zdań, gdzie wystarczą trzy słowa, powtarza się, błyska co i rusz elokwencją i chybionym krasomówstwem, nie bardzo zwracając uwagę na treść. U prezydenta taka beztroska wypowiedzi jest niedopuszczalna. Dla dobra sprawy powinien milczeć do wyborów.
Zagrożenie Jarosławem, na którym podskórnie bazuje poparcie kandydata PO łatwo może stracić swoją moc. obraz kandydata Bronisława jest tak nieudolnie namalowany, że bardzo trudno się do niego przekonać.
Przy planowaniu strategii walki z kandydatem PIS należy inaczej konstruować wizerunek kandydata. Naturalnym przeciwieństwem KAczyńskiego był Sikorski. Różnią się pod każdym względem,tak jak są podobni z Bronisławem. W walce z Sikorskim Kaczyński musiałby sięgać po argumenty agenturalne. I z pewnością skończyłoby się to tak jak zawsze się kończy, gdy JArosław zaczyna mówić o agentach i układach.
16 czerwca 2010, o godzinie 22:06
Torlin Says:
Czerwiec 16th, 2010 at 21:13
Minerze!
Ja napisałem, że to właściwie wszystko jedno, czy dane placówki będą prywatne, samorządowe czy państwowe. Przy samorządowych i państwowych wymagane jest jedynie, żeby firma zarządzająca (kierująca, administrująca, ale nie posiadająca prawa własności) była prywatna (nepotyzm i robienie długów).
.
nie wiem czy dobrze to czytam moimi pisowskimi oczętami. ale czy to jest rozwinięcie tego o co pytałem na bazie wcześniejszej wypowiedzi?
.
Torlin Says:
Czerwiec 16th, 2010 at 19:04
(…)Niestety, nie można ze względów społecznych wprowadzić całkowitego kapitalizmu do opieki zdrowotnej, to cały świat boryka się z tymi sprzecznościami.
.
Nooo… prawdziwie na temat :).
.
Za to Twój Guru sie wypowiedział (więc nie ma strachu, już wiesz jak mysleć):
.
Kandydat na prezydenta Andrzej Olechowski uważa, że wyrok sądu nakazujący Jarosławowi Kaczyńskiemu (PiS) sprostowanie nieprawdziwej informacji o tym, że Bronisław Komorowski (PO) chce prywatyzacji służby zdrowia, nic nowego nie wnosi. Jak mówił, dziwi go obawa PO przed „łatką” prywatyzacji. Dodał, że „jego PO” się tego nie bała.
.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
16 czerwca 2010, o godzinie 22:14
Zosiu, dziecino… to już nie megalomania, to wyznanie groupie…
.
A do tego te dziwaczne odwołania do PRLu…
.
To jest ten mój świat z czasów PRL
Dla mnie wspaniały, radosny, pełen znakomitej muzyki, przyjaciół i przeżyć.
Nie wszyscy muszą z grobową mina wspominać przeszłość.
.
Czemu to ma służyć? Przecież to jest totalnie oderwane od tematu i do tego głupie… to by się dało wytłumaczyć gdybyś miała 16 lat… a przecież doskonale wiemy, że obecnie bliżej Ci do wieku prof. Staniszkis, której tak zazdrościsz czerwonej kiecki że uciekasz się do porównań bliskich tego co kiedyś ponoć Ciebie obrażało :)
.
Trochę jakbym na bazie smaku tuszonki oceniał swoje poglądy polityczne.
.
Ale widać Tobie się wszystko kojarzy…
16 czerwca 2010, o godzinie 22:17
darkside:
.
Bronek to jest kandydat sformatowany do walki z 2007 roku. Wyciągnięty z lamusa, odkurzony i sterowany przez geniusza Nowaka.
16 czerwca 2010, o godzinie 22:34
dark side,
Ja byłem b. sceptycznie nastawiony do kandydatury B. Komorowskiego na początku, ale teraz po słabym starcie radzi sobie chyba lepiej.
Zgadzam się z poglądem, który zaprezentowałaś. Zasadnicze pytanie to jednak, do kogo i po co (na urząd Prezydenta)?
17 czerwca 2010, o godzinie 06:19
Maciek, a powiedz mi kto ze starych eseldowcow jeszcze sie nie skompromitowal? Mnie oni juz wszyscy uszami wyszli :)
Czy ty sie zastanowiles nad tym co napisalam, czy powtarzasz to co sobie zakodowales w lepeie, ze Komorowski to mniejsze zlo a Napieralski jest niegrzeczny? :)
Wyraznie napisalam i powtorze: DLA POLSKI lepiej, zeby prezydentem zostal ktos trzeci, bo w tym przypadku jest to NAJMNIEJSZE ZLO.
Moze byc Pawlak, mnie tam wszystko jedno :)
17 czerwca 2010, o godzinie 07:21
Miner,
a moge ja zamiast Torlina?
Napisales: prywatny szpital, finansowany z prywatnych składek (i ubezpieczeń) jest niedopuszczalny “ze względów społecznych”?
Uscislijmy terminologie i mozliwosci:
- prywatny
- spoldzielnia
- spolka akcyjna z udzialem panstwa
- spolka akcyjna bez udzialu panstwa
- panstwowy
A jaki to jest „prywatny szpital, finansowany z prywatnych składek (i ubezpieczeń) ” ?
17 czerwca 2010, o godzinie 07:31
E-J
Nie skompromitował sie Kalisz, Cimoszewicz (choć wielu mu ma za złe wycofanie się z wyborów pod naciskiem intrygi, ale to nie kompromitacja), i innych tez można znaleźć.
Twoje stanowisko nie jest nielogiczne, bo faktycznie bezpieczniej jest jeśli prezydent i premier nie są z jednej partii, niemniej w konkretnej sytuacji popieranie innego kandydata niż Komorowski wzmocni znacznie PiS i prawdopodobnie pozwoli tej partii pod przywództwem Jarusia jeszcze długo szkodzić Polsce i Polakom. a tych oszustów trzeba jak najszybciej i bezwzględnie usunąć z polskiej sceny politycznej. Komorowski jest już długo w czubie Polskiej polityki i raczej można się spodziewać jak się będzie zachowywał jako Prezydent (choć to nigdy do końca nie jest wiadome) To człowiek dla którego Interes Polski jest pierwszy i sądzę, że stanowisko Prezydenta było by dla niego zwieńczeniem kariery politycznej. Jemu będzie zależało by Polacy go dobrze na tym stanowisku ocenili. Obecny układ sił wskazuje, że poza Komorowskim i Kaczyńskim pozostali kandydaci nie maja realnie szans. Głosowanie więc na innych to i tak głos stracony, bo kandydat nie ma żadnych szans na Prezydenta , a wzmacnia to pozycję PiS i Jarka który przy pomocy tych wyborów chce maksymalnie poprawić notowania swej partii by z dobrej pozycji ruszyć do ofensywy wyborczej by znów sięgnąć po władzę. Powtarzam Jarosławowi nie zależy na tym by zostać Prezydentem , on mierzy wyżej
17 czerwca 2010, o godzinie 08:43
Miner,
dziecino,współczuję, ze nie rozumiesz.
Ale łopatologicznie napiszę – podsumowałam inf. FAKTU nt tragicznej, niespełnionej miłości prezesa PiS do pani muzykolog. Kampanijny melodramat osobisty.
Wersja – wierny swej młodzieńczej, PRL-owskiej miłości, cierpi do dzisiaj w starokawalerstwie ( kontakty z innymi paniami potem były nieudane, jak zapewnia FAKT). Czasami tęsknie zerka na pianino, jak w scenografii orędzia do Rosjan. I słucha muzyki klasycznej, jak było gdzieś indziej podane.
To nie ja wymyśliłam to rzewne romansidło dla poprawy wizerunku prezesa w oczach potencjalnych wyborców.
Jak ktoś gustuje w opowieściach w stylu Mniszkówny, to niech się nie dziwi, ze potem są reakcje.
Moja odpowiedzią – także w ramach kampanii wyborczej – była opowieść osobista, że można w okresie PRL-owskiej młodości mieć radosne kontrakty z ludźmi muzyki, zachować w pamięci wiele wspaniałych wspomnień i czerpać z nich pozytywny kapitał w latach następnych.
Głupota wg Ciebie?
A czy głupotą jest bycie szczęśliwym człowiekiem umiejącym się cieszyć z życia a mądrością – obnoszenie się z medialnie z banalnym romansem sprzed 40 lat i chwalenie się iż nie czuje się zbytnio samotny, gotuje pani Basia a kotu- towarzyszowi domowego życia – żarcie kupuje pan Piotr?
O ile wiem – Mniszkówna to u Ciebie jestem ja, ale zechciej zauważyć – ze Twój prezes w mniszkowatości bije mnie na głowę i rozkłada na łopatki.
I to właśnie chciałam Ci udowodnić, ale n o cóż, jakoś się nie domyśliłeś.
Nie dziwię się – mieć prezesa rodem z romansów dla kucharek, to trochę głupio….
Na pocieszenie dodam, że może jakaś Diana Steel czy inna poczytna autorka Harlequinów sięgnie po temat i napisze „Niespełnioną miłość prezesa”.
Zawsze zarobione pieniądze z dystrybucji tego romansu będzie można przeznaczyć na kolejną kampanię wyborczą.
17 czerwca 2010, o godzinie 09:57
Przysłuchuję się dyskusji o kandydatach na prezydenta RP z pewnym zdziwieniem, bo okazuje się, ze ważne jest jak się prezentuje w okienku telewizyjnym, niż to czy ma faktyczne przymioty by byc dobrym prezydentem.
A to brak charyzmy (a po co się pytam, to nie przywódca partyjny…), I po za tym, co to jest ta charyzma? To, że jak gada to tłumy z rozdziawioną buzią słuchają, mało co rozumiejąc z treści? A czy to jest zadaniem polskiego prezydenta? Wątpię.
A to ma wygląd staroświecki, z sarmackim wąsem. Na Boga, facet ma 58 lat, urodą i temperamentem jest porównywalny do prezydenta Czech Vaclava Klausa.
Teraz programy wyborcze, a jaki wg konstytucji RP ma mieć program wyborczy, dyskutanci się zastanowili?
To prezydent decyduje o formie służby zdrowia w kraju, czy może jednak parlament i rząd?
Dwie sprawy są istotne dla polskiego prezydenta – polityka zagraniczna, bo na tym polu musi ściśle współpracować z rządem, uwzględniając polska akcesje do NATO i UE. Mianuje też przedstawicieli Polski zagranica (kadrowa polityka związana z mianowaniem ambasadorów).
A na ten temat dyskusji medialnej się nie prowadzi. Dominują dyrdymały.
Różnica poglądów w obu sprawach – obronności i polityki zagranicznej obu kandydatów – Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego są diametralnie różne, a Napieralski w ogóle nie ujawnił swego stanowiska, poza jakimiś wyświechtanymi sloganami.
Reasumując, trwa w blogu i w mediach dyskusja, ale mało kto wie, jaka jest rola prezydenta w państwie.
I to jest smutne.
Panuje konkurs piękności, a nie poważna debata nad tym kto jest bardziej kompetentny do sprawowania najwyższego urzędu w Polsce.
Oficjalne stanowisko lewicy, która już nie kryje,łącznie z wypowiedziami Aleksandra Kwaśniewskiego, że dąży do II tury wyborów, by zając się politycznym handlem – staje się dla mnie coraz bardziej odpychające.
Wychodzi na to, ze Napieralski staje na głowie nie po to, by konsolidować swoje szeregi, jak to głosi, ale po to by osłabić pozycję Komorowskiego i mieć płaszczyznę do frymaczenia.
Widać, że SLD odrzuciło w tej kampanii nawet pozory, że chodzi jej o państwo, o Polskę.
Nie dziwię się, że coraz więcej ludzi o lewicowych poglądach odwraca się od Sojuszu. A stanowisko Cimoszewicza – staje się dla tych ludzi coraz bardziej zasadne.
17 czerwca 2010, o godzinie 10:03
Wcięło mi drugą sprawę, jaka zajmuje się polski prezydent – obronność. Jest zwierzchnikiem polskich sil zbrojnych. I to są pryncypialne płaszczyzny działań prezydenta, a nie dyrdymały, jakie pojawiają się w dyskusjach.
Gospodarka, sprawy socjalne, służba zdrowia, prywatyzacja szpitali ect. – to RZĄD i PARLAMENT!!!!
Jak na razie mamy amok polityczno-dziennikarski i dowód, ze w tych kręgach ze znajomością polskiej ustawy zasadniczej jest kiepsko, jak nie fatalnie.
17 czerwca 2010, o godzinie 11:11
Maciek,
Cimoszewicz ma u mnie minus za zrobienie wyborcow w konia i jak mysle „zalatwienie” tym samym Polsce „rzadow” LK.
A Kalisz ma minus za rozbijanie lewicy. Jakos po niektorych jego wypowiedziach nie moge sie przekonac do szczerosci jego intencji.
17 czerwca 2010, o godzinie 11:12
Zofio,
to nie jest tylko kampania prezydencka….
17 czerwca 2010, o godzinie 11:51
E-J:
Jezusie, Tobie naprawdę trzeba tłumaczyć co znaczy „prywatny”?
.
Mnie się nie chce… Może Torlin Ci wytłumaczy…
17 czerwca 2010, o godzinie 13:03
Miner,
ja nie jestem zaden Jezus!
To niech ci sie zechce i prosze wytlumacz Jezusowi, co wedlug ciebie oznacza „prywatny” w ekonomii.
A dla zachety sobie poogladaj sympatyczny spot wyborczy:
http://www.youtube.com/wa.....ure=autofb
17 czerwca 2010, o godzinie 13:11
E-J: Spot rzeczywiście zgrabny, ale od tego niby-rosyjskiego to mnie rozbolały zęby.
17 czerwca 2010, o godzinie 13:13
Pawel,
ja mam dobrze, bo nie odrozniam :)
17 czerwca 2010, o godzinie 13:21
No popatrz Ewo-Joanno, a ja naiwna myślałam, ze wybieramy prezydenta RP!
Kto zatem i dlaczego wg Ciebie tak okrutnie okłamuje wyborców, skoro to nie są TYLKO wybory prezydenckie?
Ja mimo wszystko, będę wybierała konkretnego człowieka, a nie partie polityczna na prezydenta kraju.
Polska to jednak nie USA.
17 czerwca 2010, o godzinie 13:30
Zofio,
wydaje mi sie, ze to ty w Polsce jestes, nie ja :) I nie widzisz, ze to preludium do wyborow parlamentarnych?
17 czerwca 2010, o godzinie 13:37
W najnowszym „Dużym Formacie” – dodatku do Wyborczej – jest rewelacyjny ni to reportaż, ni to wywiad. Dziennikarz Gazety dyskutuje ze swoim starym kumplem, reprezentującym opcję PiSowską, żeby nie powiedzieć radiomaryjną. Polecam jako odtrutkę wszystkim, którzy po drugiej stronie polskiego sporu widzą tylko samo zło lub samą głupotę. Obojętne, która to strona.
17 czerwca 2010, o godzinie 13:39
Zofia ma rację pisząc o naszych dziennikarzach i redaktorach zachwycających sie duperelami , a zupełnie niezwracających uwagi na sprawy zasadnicze. Kampania często wygląda bardziej na partyjną walkę wyborczą niż na prezentowanie atutów prezydenckich kandydatów. Ale to chyba już chroniczna przypadłość większości naszego dziennikarstwa mieć zaćmę na istotę spraw.
17 czerwca 2010, o godzinie 13:53
Miner, mała uwaga.
Skoro szlaban na prywatną służbę to zważ, ze w ramach NFZ usługi dentystyczne świadczą właściwie wyłącznie …prywatne gabinety dentystyczne.
Ten sektor medycyny dawno się sprywatyzował i z powodzeniem świadczy na podstawie umów z NFZ usługi z zakresu podstawowej opieki medycznej, gwarantowanej obywatelowi przez państwo. Tak więc mój dentysta część zabiegów robi mi za darmo, za część mu płacę. Ale za to nie zmieniam stomatologa i mam wszystko w jednym miejscy.
Jako pacjent jestem z tego wysoce zadowolona.
Mój lekarz domowy tzw. „rodzinny” jest lekarzem prywatnym, ma umowę z NFZ. Osobiście wolę leczyć się w prywatnym szpitalu mającym umowę z NFZ (za darmo) niż w publicznym.
Ku mojej radości teraz mogę sobie wybrać lekarza i szpital w całej Europie i mam gdzieś głupawe dysputy nt. prywatyzacji publicznej służby zdrowia.
Jeszcze trochę czasu upłynie a w obszarach transgranicznych potencjalni klienci służby zdrowia przeniosą się z podstawowym leczeniem do sąsiadów. Na razie zachodniopomorskie kobiety wolą rodzić w Niemczech niż w Polsce.
Dla pacjenta liczy się skuteczność i komfort leczenia oraz dostępność usług lekarskich.
Dyskusja wywołana przez PiS ma swoje drugie dno i to osobiste.
Prezes PiS ma matkę, schorowana i zaawansowanym wieku.
Każdy normalny Polak – mając dzisiaj w takim stanie matkę – przede wszystkim nie ma szans by była trzymana w szpitalu. Musiałby dla niej szukać opiekunki do domu lub też miejsca w ośrodku rehabilitacyjnym dla osób przewlekle chorych.
Każda taka ewentualność wymaga zaangażowania własnych pieniędzy lub emerytury staruszki.
Prezes PiS korzysta z publicznej służby zdrowia nie ponosząc żadnych kosztów. Jego matka także. za wszystko płaci budżet państwa.
I to jest to drugie, wysoce niemoralne dno całej tej dyskusji o prywatyzacji służby zdrowia.
17 czerwca 2010, o godzinie 18:29
„Gospodarka, sprawy socjalne, służba zdrowia, prywatyzacja szpitali ect. – to RZĄD i PARLAMENT!!!!”
Zofio,
Umknęła Ci ważna kwestia. Polski prezydent ma prawo wetować ustawy, które uważa za szkodliwe (jeśli rzecz jasna nie mają odpowiednio dużego poparcia w parlamencie). Dlatego jest przez wielu traktowany jako swoisty wentyl bezpieczeństwa czy też ostatnia instancja, na którą liczą maluczcy przestraszeni nadmierna liberalizacją tudziez socjalizacją.
To jest jeden z powodów, dla których Polacy preferują na tym stanowisku ludzi niezależnych politycznie od partii rządzącej (mającej większość w parlamencie) z własnym zapleczem lub z silną osobowością, charyzmą, autorytetem i jasno określoną wizją rozwoju kraju.
Bronisław Komorowski w mojej opinii nie spełnia tych standardów. Kiedy myślę o nim jako o prezydencie przypomina mi się historia mojej bliskiej przyjaciółki, która jako pierwsza z nas wszystkich podeszła do egzaminu na uprawnienia budowlane. Udał jej się zrobić 3 lata praktyki w biurze projektowym i na budowie w bardzo krótkim czasie, przygotowała sięświetnie do egzaminu i oblała. Komisja stwierdziła bowiem, żechoć posiada wiedzę, to nie można jej dać uprawnień, które wiążą się z dużą odpowiedzialnością (również karną), bo sprawia wrażenie osoby, która podbije wszystko co jej się podsunie.
Takie samo wrażenie sprawia Bronisław. Ze podpisze wszystko co tyklo będzie miało sygnaturę PO. Nie ma bowiem własnego niezależnego zaplecza politytycznego, nie ma też osobowości fightera (przepraszam za ten obcojęzyczny zwrot, ale nie znajduję lepszego słowa w j. polskim). Mam wrażenie, że w tej kampanii walczą za niego partyjni koledzy. Jemu ogromną trudność sprawia, żeby się postawić swoim partyjnym liderom, zaryzykować swoją pozycję, zaprezentować i zawalczyć o odrębne zdanie. Mało tego- korzysta z tego samego zespołu doradców. Nie widzę tutaj reprezentacji interesu Polaków, widzę tylko interes partyjny.
Dziwię sięteż, że nie rozumiesz stanowiska Aleksandra Kwaśniewskiego. W m oich oczach zyskał on szacunek dzięki konsekwentnemu popieraniu swojego kandydata (jaki by on nie był). Lewica jest odpowiedzialna przed swoimi wyborcami za realizację swojego (lewicowego) programu. Jej liderzy muszą prezentować przekonanie do swojej wizji, nie do wizji innej partii politycznej. Celem każdej partii jest zdobycie władzy i wcielanie w życie własnych postulatów. Jeśli nie w całości, to przynajmniej w tej części, która jest możliwa do uzyskania. PO i SLD są przeciwnikami, rywalami politycznymi. Poparcie dla kandydata innej partii przez liderów lewicy jest dyskredytujące politycznie i świadczy o miałkości ugrupowania.
Dla jasności- nie kupuję historii jakoby Bronisław Komorowski był naszym ostatecznym zbawcą i jakoby cały naród musiał zwierać szeregi głosując na tę kandydaturę. W przeciwieństwie do wielu nie zjadłam wszystkich rozumów i nie wiem co jest najlepsze dla Polski, jednak nic nie przekona mnie do głosowania wbrew swoim przekonaniom tylko pod wpływem stadnego instynktu.
Uważam, że osoba niezależna politycznie od PO, z własnym zapleczem i silną osobowością byłaby najlepszym wyborem.
17 czerwca 2010, o godzinie 18:51
Dark Side: „Uważam, że osoba niezależna politycznie od PO, z własnym zapleczem i silną osobowością byłaby najlepszym wyborem.”
.
Jest to jakiś punkt widzenia. Tylko że wśród kandydatów jedynym mającym te cechy i szansę na zwycięstwo jest Jarosław Kaczyński. A on jest więcej niż niezależny politycznie, bo jest wrogo nastawiony do PO, a jego osobiste cechy, które demonstruje od lat, każą wątpić, czy byłby w stanie konstruktywnie współpracować z rządem. Obawiam się, że jako prezydent sabotowałby prace rządu PO, przygotowując zwycięstwo swojej partii w wyborach parlamentarnych.
A w ogóle to nie rozumiem tego lęku przed oddaniem całej władzy w ręce jednego stronnictwa. Sprawdza się to zupełnie dobrze w wielu bardzo demokratycznych krajach, a i w Polsce doszło do tego już dwukrotnie (SLD i PiS) i nic strasznego się nie zdarzyło.
.
„To jest jeden z powodów, dla których Polacy preferują na tym stanowisku ludzi niezależnych politycznie od partii rządzącej (mającej większość w parlamencie) z własnym zapleczem lub z silną osobowością, charyzmą, autorytetem i jasno określoną wizją rozwoju kraju.”
.
Skąd masz takie dane o preferencjach Polaków? Sądząc ze wszystkiego, dobra połowa Polaków widzi to inaczej.
17 czerwca 2010, o godzinie 19:49
Pawle,
Nie zgadzam się z opinią, że jedynym kandydatem, który ma własne zaplecze polityczne i polityczną osobowość jest JArosław Kaczyński. Jest przecież Pawlak, Olechowski, Napieralski, Lepper. Trudno im odmówić tych cech. Niektórzy z nich współpracowali już z innymi ugrupowaniami w parlamencie i rządzie i ta współpraca układała się dobrze, co nie znaczy serwilistycznie. W razie potrzeby potrafili zawalczyć o swoje. Uważam, że to ważna cecha prezydenta, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, ale też w kraju, gdzie ścierają się rózne racje i rózne grupy interesu.
W każdej rozwiniętej demokracji jaką znam (nie znam wszystkich rzecz jasna) jest jakiś wentyl bezpieczeństwa ograniczający jednowładzę. Albo jest to osoba, jak brytyjska królowa, która powierza misję tworzenia rządu, albo struktura parlamentu, gdzie parlamentarzyści są przedstawicielami swoich społeczności, landów, stanów (nie ogółu społeczeństwa jak w Polsce), albo silne władze lokalne ściągające własne podatki,mające własne prawodawstwo, niezależne od władzy centralnej, albo wreszcie sama konstrukcja prawa, która daje obywatelowi realny oręż do walki o swoje z systemem biurokratycznym. Często kilka z tych rzeczy na raz.
W Polsce tego nie ma. Grupy społecznego nacisku na władzę są słabo zorganizowane i są społecznie źle odbierane, system prawny jest jaki jest, władze lokalne nie mają mocy kształtowania prawa na własnym terenie.
Piszę o tym aspekcie prezydenckiego urzędu, bo wydaje mi się, że takie było zamierzenie ustawodawcy- żeby prezydent miał pewną kontrolę nad zmianami proponowanymi przez parlament, co do których nie ma zgody większości ugrupowań, więc są kontrowersyjne społecznie. To jest duża odpowiedzialność.
Uważam, że w tej zabawie w politykę najważniejszy jest interes ludzi. Nie można – nawet w imię rozwoju gospodarczego ograniczać im w jakikolwiek sposób praw. MAm obawy, że nie jesteśmy jeszcze na tym etapie demokratycznego rozwoju, żeby polityczna monokultura nie okazała się destrukcyjna na dłuższą metę. Jako słaba demokracja potrzebujemy silnego wentyla bezpieczeństwa.
To jest tylko moja opinia. Jeśli Polacy wybiorą Komorowskiego to z zainteresowaniem będę obserwować dalszy rozwój sytuacji i trzymać kciuki, by rozwój gospodarczy szedł w parze z dalszym rozwojem demokracji, tworzeniem silnych grup nacisku na władzę, społecznych mechanizmów kontroli władzy i w konsekwencji wolności i poszanowania praw każdego, nawet jeśli jest mniejszością składającą się z jednego obywatela :)
17 czerwca 2010, o godzinie 19:57
DarkSide: Wyraźnie nie doczytałaś mojej wypowiedzi. Chętnie widziałbym prezydenta Olechowskiego, nieco mniej chętnie Napieralskiego lub Pawlaka (bo Leppera to jednak raczej nie). Rzecz w tym, że przy wszystkich swoich walorach żaden z nich nie ma szans na prezydenturę. W obecnej sytuacji liczy się dwóch kandydatów i z tych dwóch ja wybieram Komorowskiego.
17 czerwca 2010, o godzinie 20:02
Ja też nie mam nic przeciwko temu, aby jedna partia brała całą władzę i prawdą jest, że Prezydent może wetować ustawy, ale i rację ma Zofia, że zasadnicze kompetencje Prezydenta są inne i kandydaci na Prezydenta AD 2010 mało się tymi zasadniczymi sprawami zajmują.
Nie tak dawno czytałem przemówienie Tadeusza Mazowieckiego wygłoszone w sejmie 24 sierpnia 1989 r. oraz jego oświadczenie wygłoszone w Semie 12 września 1989 r., a także expose Premiera Tadeusza Mazowieckiego wygłoszone w Semie 18 stycznia 1990 r.
Pierwszy rząd po 89 r. to był rząd pionierów i Tadeusz Mazowiecki w kolejnych przemówienia właśnie w moim pojęciu przemawiał bardziej jak mąż stanu – Prezydent, niż Premier. I szkoda, że Mazowiecki przegrał wybory Prezydenckie z Wałęsą, bo on się na Prezydenta wówczas właśnie bardzo dobrze nadawał.
Dobrze by było, aby każdy kandydat na Prezydenta miał w pamięci owe trzy przemówienia, aby było go stać na refleksję co udało się zrealizować, a co niestety nie. Tam w zasadzie były nakreślone fundamentalne kierunki przemian, podstawowe zasady na jakich opierać ma się nowy ład społeczny. I ja uważam, że każdy kolejny Prezydent do tych spraw pozytywnie lub krytycznie powinien się odnieść, oczywiście mając na uwadze upływ czasu.
I właśnie Bronisława Komorowskiego na to nie stać, zresztą podobnie jak jego poprzedników z A. Kwaśniewskim włącznie. Ja bym oddał głos na Prezydenta Bronka, gdyby on chciał ten urząd zlikwidować, bo ja uważam go w obecnym kształcie, praktyce i mentalności rządzenia za niepotrzebny i anachroniczny.
17 czerwca 2010, o godzinie 20:11
Jeśli tak stawiasz sprawę, to z tych dwóch kandydatów ja na dzień dzisiejszy nie wybieram żadnego.
17 czerwca 2010, o godzinie 20:13
Szkoda, że PiS przejął w swoje polityczne władanie poezją tyrtejską, bo, by się chciało powiedzieć mając na uwadze obecnie trwający spektakl polityczny:
O! Polsko! póki ty duszę anielską
Będziesz więziła w czerepie rubasznym,
[...]
Poty mieć będziesz hyjenę na sobie,
17 czerwca 2010, o godzinie 20:23
głosie,
pewnie jako prawnik mówiąc o likwidacji urzędu prezydenckiego wiesz oczym mówisz bardziej niż ja – laik. Jednak chciałabym zwrócić Twoją uwagę na fakt, że prezydent w Polsce po przemianach ustrojowych był najbardziej stabilną władzą. Rządy upadały co i rusz, kadencje parlamentu bywały skracane, a prezydenci trwali na swym urzędzie nierzadko po 10 lat. W mało stabilnej demokracji to chyba ma sens wziąwszy pod uwagę podstawowe funkcje prezydenta (armia i mianowanie przedstawicieli dyplomatycznych)
17 czerwca 2010, o godzinie 20:48
Paweł Luboński
„a i w Polsce doszło do tego (oddania władzy w ręce jednej partii- dop. mój) już dwukrotnie (SLD i PiS) i nic strasznego się nie zdarzyło.”
To jest bardzo dyskusyjna opinia :)
Przypominam, że za czasów pełni władzy SLD nepotyzm sięgnął szczytów, mieliśmy TKM , kupowanie ustaw i ” grupę trzymającą władzę”.
Czasy PIS to była reakcja na powyższe i tu z kolei polityków ogarnął szał ścigania, rozliczania i mieliśmy dla odmiany Rzeczpospolitą Prokuratorską.
Ani jednej ani drugiej epoki nie nazwałabym złotym wiekiem demokracji w Polsce
17 czerwca 2010, o godzinie 20:49
dark side,
To jest owszem stabliny urząd, ale jak na razie dla pasibrzuchów (Prezydent nie rządzi). Nie pisałbym o stabilnej demokracji, ale raczej o stabilinym państwie, a stabilne państwo stać na republikę.
17 czerwca 2010, o godzinie 20:59
Upadek urzędu Prezydenta i republikę z rządem odpowiedzialnym tylko wobec Parlamentu widzę tak:
Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
Co w ślad za nim — spóźnione — opadają potem.
17 czerwca 2010, o godzinie 21:38
E-J:
wciskasz się między dyskusję, którą próbuję prowadzić z Torlinem i zaczynasz od ustalania o co chodzi. Przeczytaj co napisał Torlin, przeczytaj co napisałem ja. Wydaje mi się, że będzie jasne co to znaczy „prywatna” w tej sprawie.
.
Zofia nie zrozumiała i pieprzy jak zwykle od rzeczy, ale to chyba normalne.
17 czerwca 2010, o godzinie 21:39
Sporo błedów w decyzjach politycznych, w tym także błednych decyzji wyborców bierze sie z „przekalkulowania”, czy z przeintelektualizowania, z nadmiaru myślenia. Sa dwie postaci na urząd prezydenta, ktorego role okresla Konstytucja. On nie jest żadna głowa państwa, to okreslenie literackie a nie prawnicze. Konstytucja mówi, że władze w Polsce są równorzędne, żadna nie góruje nad drugą, a tym bardziej nad wszystkimi pozostalymi. I rzecz w tym, czy osoba wybrana będzie miała wolę, żeby sie w tej roli zmieścić, czy będzie ją rozpychała, łamała wprowadzając zamęt w strukturach władzy przez 5 lat. I to jest kryterium zasadnicze – 5 lat wojny kompetencyjnej i politycznej, czy 5 lat w miarę spokojnego rządzenia całej struktury państwowej. I wydaje mi sie, że z tego punkktu widzenia wybór między tymi dwoma jest oczywisty.
17 czerwca 2010, o godzinie 22:09
Minerku,
a czego nie zrozumiałam?
17 czerwca 2010, o godzinie 22:30
Piloci analizują sekunda po sekundzie stenogram rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
.
W stenogramie rozmów zarejestrowanych na urządzeniu MARS-BM zainstalowanym w prezydenckim tupolewie, sporządzonym przez moskiewski MAK, roi się od błędów. W transkrypcji brakuje kluczowych fragmentów rozmów i komend, które powinny padać w kabinie. Całość nagrania trwa aż 38 minut, przekracza to możliwości techniczne taśmy magnetycznej 70A-11 umieszczonej w rejestratorze CVR znajdującym się w pomarańczowym zasobniku OL4.
Po każdej katastrofie samolotu Tu-154M z fabrycznym rejestratorem CVR typu MARS-BM odtwarzanie nagrania trwa 30 minut. Pojemność zasobnika OL4 praktycznie wyklucza możliwość przedłużenia taśmy. Długość nagrania na taśmie magnetycznej w powyższym rejestratorze jest równa 30 minut. Głowica kasuje poprzednie treści, nagrywając kolejne, a taśma obraca się w zamkniętym obwodzie. Jeden obrót trwa dokładnie 30 minut. Długość taśmy nie powinna trwać 38:16,8 minuty. Początek zapisu: 10:02:48,6 czasu rosyjskiego, koniec zapisu: 10:41:05,4 czasu rosyjskiego. Czas o prawie jedną trzecią dłuższy niż możliwości techniczne taśmy stawia pod znakiem zapytania wiarygodność dokumentu. System zapisuje rozmowy w kokpicie na podstawie 4 mikrofonów. Dodatkowo rejestruje rozmowy z pokładowego interkomu i rozmowy z wieżą kontroli. Warto wspomnieć, że raport MAK nie zawiera informacji ani o stanie taśmy, ani o stanie czarnych skrzynek. Takie dane znalazły się natomiast w oficjalnym raporcie z wypadku samolotu Aerofłotu w Barcelonie w 2005 roku. Maszyna miała identyczny rejestrator jak prezydencki tupolew. Co prawda istnieje możliwość wydłużenia nagrania dzięki zamontowaniu w pojemniku cieńszej taśmy, przez co może się jej zmieścić więcej w urządzeniu, ale informacji o wydłużeniu taśmy lub też konserwacji bądź wymianie urządzenia nagrywającego na nowszy nie ma w żadnym raporcie odnoszącym się do stanu technicznego Tu-154M o numerze taktycznym 101. Nie ma takiej wzmianki także w dokumentach sporządzonych po remoncie tupolewa w Samarze. Tymczasem każda, nawet najdrobniejsza naprawa lub wymiana musi być uwzględniona w szczegółowych dokumentach maszyny. Odtworzenie czasu lotu i kolejnych wypowiedzi załogi na podstawie zapisu CVR to absurd. Nie jest to realne. Sam stenogram nie jest więc wiarygodny – podkreślają piloci.
Sprawa druga. Czy załoga Tu-154 M mogła zejść poniżej pułapu decyzji ustalonej na 100 metrów? – Rosjanie zdają się ukrywać fakt, że wyklucza to instrukcja obsługi autopilota (system zarządzania lotem – Flight Managing System typu Universal Avionics UNS-1D) – twierdzą piloci, z którymi rozmawiał „Nasz Dziennik”. Załoga ustawia (co znajduje odzwierciedlenie w stenogramie) tzw. wysokość docelową na 100 metrów. Poniżej tej wysokości autopilot nie zejdzie – zauważają specjaliści. Ze stenogramu nie wynika, jakie funkcje miał ustawione autopilot. Instrukcja obsługi samolotu Tu-154M zakłada, że po uzyskaniu wysokości docelowej kapitan ma 3,5 s na podjęcie decyzji o ewentualnym lądowaniu. Przy czym może się na to zdecydować jedynie po tzw. zobaczeniu ziemi. – Jeżeli to nastąpi, przechodzi się na sterowanie ręczne. Jeśli zaś nie, należy wcisnąć przycisk „odejście”, co spowoduje zadanie przez autopilota startowego (maksymalnego) obrotu silników i wzniesienie na wysokość 500 metrów. Nie nastąpiło wyłączenie autopilota, a więc „chęć” lądowania można wykluczyć – twierdzą nasi rozmówcy.
Tezy, jakoby do katastrofy przyczyniła się brawura i nierozeznanie sytuacji, są nieuzasadnione. O tym, że załoga tupolewa brała pod uwagę jedynie bezpieczne i przepisowe lądowanie, świadczy komenda kapitana Arkadiusza Protasiuka: „Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie” (10:32:55,8). Kapitan po raz kolejny zaznacza, że w razie nieudanego podejścia odejdą w automacie. Nie mówi zaś: „W razie nieudanego podejścia kontynuujemy w automacie na bliższą i szukamy APM-ów”, co jest warunkiem prawdziwości wersji oficjalnej – podkreślają eksperci. Dodatkowo już wcześniej, bo o godz. 10:17:40, dowódca mówił: „Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo, czy wylądujemy”, co świadczy o tym, że załoga wykluczała lądowanie w ryzykownych warunkach. Pilot sprawdza ilość paliwa, rozważając możliwość lądowania na lotnisku zapasowym. Padająca zaś o godz. 10:04:11 wypowiedź: „To makabra będzie, tam nic nie będzie widać”, świadczy o prawidłowym zakwalifikowaniu przez pilotów podejścia jako trudnego. Przeczy to opinii rosyjskich ekspertów twierdzących, że ze względu na brak doświadczenia piloci w ogóle nie klasyfikowali podejścia jako trudnego.
Nawigator mówi dwie kwestie jednocześnie
Kolejny problem: ze stenogramu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) wynika, że nawigator Artur Ziętek mówi dwie kwestie jednocześnie. Chodzi o końcową fazę lotu, gdy o godz. 10:40:53,1 nawigator kończy mówić „50″ (chodzi o wysokość, na której znajduje się obecnie maszyna), a już o 10:40:53,0 zaczyna mówić „40″. Wynika z tego, że kiedy zaczął podawać kolejną wartość, był jeszcze w trakcie kończenia poprzedniej. Mówił dwie rzeczy naraz. To niemożliwe z technicznego punktu widzenia – zauważają piloci.
Lotnicy zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt: oznaczenie „niezrozumiałość tekstu” i „niezidentyfikowanie autora wypowiedzi” pojawia się niemal zawsze w momencie, gdy mówić powinien kapitan Arkadiusz Protasiuk. Co dziwne, czytelne są zaś wszystkie wypowiedzi nawigatora, który – jak wynika z zapisów – musiał mówić niezwykle szybko, gdyż na każdą podawaną wartość wysokości ma jedynie około 0,5 sekundy. Choć mówi ekstremalnie szybko, jego wypowiedzi są zrozumiałe, w przeciwieństwie do najpewniej spokojnych wypowiedzi kapitana – podkreślają osoby analizujące stenogram.
Nierealna prędkość schodzenia
Zastanawiająca jest także podana w stenogramie, nierealna, prędkość schodzenia maszyny. Nie dość, że jej wartość jest ekstremalna, to jeszcze samolot po 7-sekundowym locie poziomym traci 20 metrów wysokości w 1 sekundę, podczas gdy nie powinien w tym czasie przekraczać 4-6 metrów. To nie jest możliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu – twierdzą piloci.
Nierzeczywisty jest także sam tor lotu, który wskazuje na tzw. sterowaną oscylację (cykliczna zmiana pewnej wielkości względem innej zmiennej, zwykle czasowej lub przestrzennej). Tymczasem autopilot miał zadany kąt zniżania 2 stopnie. Oscylacja nie jest możliwa, bo autopilot miał kontrolę nad samolotem, w przeciwnym wypadku nie wyrównałby na 7 sekundach. Ponadto tor lotu samolotu po odjęciu wpływu terenu przypomina podwójną parabolę. Większa parabola na wysokości decyzji przechodzi w mniejszą. W przypadku normalnej ścieżki zniżania i zdarzeń CFIT – Controlled Flight Into Terrain (sterowane zderzenie z ziemią, dosł. kontrolowany lot w teren), tor lotu to nachylona linia prosta lub prosta przechodząca w krzywą (w przypadku części CFIT), spadanie swobodne charakteryzuje się torem lotu w kształcie paraboli odwróconej – zaznaczają eksperci. Tor lotu, który przyjął Tu-154M przed katastrofą, wskazuje natomiast na dwie możliwości przebiegu zdarzeń: świadome zanurkowanie pilota w jar lub przeciągnięcie (spadanie z powodu prędkości poniżej minimalnej) z odzyskaniem zdolności do lotu przy ziemi. Taką parabolę mogła również spowodować lub indukować usterka układu sterowania i/lub silnika/silników. Układ hydrauliki Tu-154M jest bowiem powiązany niezwykle ściśle z pracą silników.
O awarii może świadczyć fakt, iż mimo że na radiowysokościomierzu została ustawiona wartość docelowa schodzenia na 100 m, po przekroczeniu tej granicy nie pojawił się standardowy sygnał dźwiękowy. A przynajmniej nie ma tego w stenogramie MAK.
Dziwne zachowanie TAWS
Eksperci wskazują też na dziwne zachowanie systemu ostrzegawczego TAWS. O godzinie 10:39:57,1 pada komunikat, że samolot znajduje się na wysokości 400 metrów. Tymczasem zaledwie 3 sekundy później odzywa się TAWS z komunikatem „TERRAIN AHEAD” (ziemia przed tobą). To nieprawidłowy komunikat urządzenia, który może świadczyć o jego ewentualnym uszkodzeniu. Możliwości są cztery: albo nawigator „nie ustawił” TAWS (wcześniejsze zapisy ze stenogramu świadczą o tym, że TAWS został „ustawiony”), albo samolot znajdował się 250 metrów niżej, albo informacja o TAWS jest nieprawdziwa lub TAWS był niesprawny. Pięć sekund przed ustaniem zapisu TAWS nie kończy komendy. Piloci, z którymi rozmawiał „Nasz Dziennik”, wskazują, że to nietypowa sytuacja, bo TAWS zawsze kończy komunikat, niezależnie od okoliczności.
Wiarygodność zapisu MAK podważa brak autoryzacji identyfikacji głosów i podpisu pod dokumentem jednego z reprezentantów strony polskiej – ppłk. Bartosza Stroińskiego, który był jedyną osobą identyfikującą głosy członków załogi. MAK nie podał danych i nazwy laboratorium, w którym nagranie zostało odtworzone i zbadane. Nie ma też danych odnośnie do stanu technicznego badanego rejestratora, stopnia uszkodzeń taśmy i jakości samego nagrania, co powinno być zawsze ujęte w raporcie z badania katastrofy.
Marta Ziarnik
Rosyjski stenogram rozmów z kabiny załogi obejmuje:
- nagranie z dwóch mikrofonów otwartych – po obu stronach głównej tablicy przyrządów;
- nagranie z mikrofonów przy pulpitach technika samolotu i nawigatora;
- nagranie rozmów z wieżą kontroli;
- nagranie z pokładowego interkomu.
Nastawy autopilota wynikające z wypowiedzi nawigatora:
- sterowanie automatyczne nawigacyjne – „trzymanie” kursu w płaszczyźnie poziomej, kurs na pas 259 stopni;
- sterowanie automatyczne wysokości – „trzymanie” ścieżki
w płaszczyźnie pionowej, kąt opadania 2 stopnie, zmienny;
- Way-Pointy na trasie (5 kolejnych co 2 km);
- wysokość docelowa 100 m – autopilot bardziej się nie zniża;
- automatyczne sterowanie obrotami silników przy zadanej prędkości względem powietrza TAS=280 km/h (autopilot utrzymuje prędkość w zakresie +/- 10 km/h, średni ciąg silnika na poziomie 28 proc. mocy startowej).
17 czerwca 2010, o godzinie 23:00
Pan Minister III RP Waldemar Kuczyński pisze: „I to jest kryterium zasadnicze – 5 lat wojny kompetencyjnej i politycznej, czy 5 lat w miarę spokojnego rządzenia całej struktury państwowej”.
.
Pan Minister jak zwykle upraszcza albo nie rozumie, że ostatnio znów się w Polsce coś zmieniło. A jeśli przyszłoroczne wybory parlamentarne wygra opozycja – co dość prawdopodobne – to „spokojne rządzenie” (cokolwiek to oznacza) zapewnia raczej Kaczyński.
.
„I wydaje mi się, że z tego punktu widzenia wybór między tymi dwoma jest oczywisty”.
.
Dla establishmentu, który teraz z obłędem w oczach skrzykuje się na „bój ostatni” ten wybór jest podwójnie oczywisty. Komorowski jest klasycznym dupkiem, więc w przypadku wygranej będzie jedynie kustoszem żyrandola, bo szafarzem posad w kancelarii prezydenckiej byłby oczywiście sam Tusku. Korzyść z tego dla salonu byłaby taka, że z jednej strony mógłby on straszyć Tuska wyciągnięciem konsekwencji (łącznie z odwołaniem Płemieła) za wysunięcie tak nieudolnego kandydata na prezydenta, z drugiej żądać w ramach zadośćuczynienia konkretnych posad w kancelarii prezydenckiej. Jak długo salon może żyć samymi antykaczystowskimi ideami ? Przecież mamy gospodarkę rynkową. :)
17 czerwca 2010, o godzinie 23:08
dark side
„Jeśli tak stawiasz sprawę, to z tych dwóch kandydatów ja na dzień dzisiejszy nie wybieram żadnego”.
.
Dark, ty jako kobieta nowoczesna (multi-kulti etc.) powinnaś zdecydowanie wybrać wąsatego i proeuropejskiego Komorowskiego, przecież w twojej rodzinie też się polowało, to chyba nic złego? Bądź pewna, Komorowski przestał strzelać z dwururki jedynie na chwilę.
Gajowi wszystkich kniei, łączcie się. :)
17 czerwca 2010, o godzinie 23:36
Miner,
no dobra, ze mna jak z dzieckiem – nie wciskam sie juz, ale poczytam :)
‘
Mawar,
W Australii ostatnio rozbil sie maly samolot i komisja badajaca przyczyny wypadku stwierdzila ze rezultaty beda najwczesniej ZA ROK.
W przypadku katastrofy tupolewa ten czas bedzie prawdopodobnie duzo dluzszy, bo i katastrofa wieksza. Ale oczywiscie kazdy dzis specjalista od lotnictwa jest! Lacznie z nizej podpisana :)
Dla mnie jest to zenujace, ze magluje sie ten temat bezrozumnie wykorzystujac smierc tych ludzi do celow zarowno politycznych jak i roszczeniowych. Oburzaja mnie ci wszyscy „specjalisci” ktorzy nie majac sprawdzonej informacji ( bo jednak informacje podawane przez polskie media nie sa wiarygodne) z oficjalnego zrodla, wyciagaja poreczne i daleko idace wnioski sugerujace nieczysta gre strony rosyjskiej. Oburzaja mnie wystapienia czlonkow rodzin zabitych i checi wlaczenia prywatnych adwokatow do oficjalnego sledztwa, wiele wokol tej sprawy mnie oburza.
17 czerwca 2010, o godzinie 23:38
Mawar, no co ty?
Kobieta nowowczesna ma wybierac dziecioroba? W zyciu!
18 czerwca 2010, o godzinie 00:02
Paweł Luboński
„W najnowszym “Dużym Formacie” – dodatku do Wyborczej – jest rewelacyjny ni to reportaż, ni to wywiad”.
.
Przeczytam, w zamian polecam ogromnie ciekawą rozmowę z socjologiem T. Żukowskim (o sondażach, bardzo rożnych politykach i wyborach); niektórzy trochę się zdziwią.
http://www.rp.pl/artykul/.....iachu.html
18 czerwca 2010, o godzinie 00:12
E-J
.
„Kobieta nowoczesna ma wybierać dziecioroba? W życiu”!
.
Nie przypuszczam, aby „dzieciorób” sam sobie te dzieci robił? Może niech wybierze Niedziecioroba Kaczyńskiego. :) Olechowski, Napieralski, Korwin-Mikke to dziecioroby-recydywiści, chyba że Lepper … :) . Tak, polecam Leppera.
.
Poza tym za wszystko się płaci, za wolność samotnością – na starość.
18 czerwca 2010, o godzinie 00:21
Dark side
.
„Kaczyński jest politykiem …. Anachronicznym, szkodliwym, zakłamanym i mającym skłonności autorytarne”.
.
Chyba nie rozumiesz własnych słów, albo filtrujesz je przez swoje quasi-lewicowe okulary, przydając im nowych znaczeń. Uprzedzaj o tym, już w średniowieczu dyskusje rozpoczynało się od uściślenia i zdefiniowania pojęć. Mylisz silne polityczne przywództwo z autorytaryzmem. Dlaczego nie powiesz tego samego o Tusku, przecież jego silne przywództwo w PO także jest faktem? Autorytaryzm to system, a na razie w Polsce jest pełna demokracja i nie ma tu partii, która ją by kontestowała. W innych europejskich krajach partii odwołujących się do przemocy znajdziesz bez liku. Ale tam z natury rzeczy raczej nie ma żadnych tendencji autorytarnych, prawda?
.
Z punktu widzenia progresistów każdy nielewicowy polityk jest „anachroniczny” (tym samym „zakłamany” i „szkodliwy”), zwłaszcza jeśli wybitny: W. Churchill, Ch. de Gaulle, K. Adenauer, F-J. Strasuss, L. Erhardt (ten od niemieckiego cudu gospodarczego), M. Thatcher. Pewnie jestem pozbawiony resentymentów takich jak twoje, ale o politykach jak W. Brandt, H. Schmidt, O. Palme, czy T. Blair źle nie mówię. Nie przypuszczam, aby którykolwiek z tych polityków – lewicowych i prawicowych – nie był choć raz „zakłamany”. Nie tym się mierzy skuteczność w polityce. Dark, dorośnij w końcu.
18 czerwca 2010, o godzinie 00:25
errtata
oczywiście nie Strasuss tylko Strauss (Franz-Josef)
18 czerwca 2010, o godzinie 00:43
E-J
.
„Oburzaja mnie ci wszyscy “specjalisci” ktorzy nie majac sprawdzonej informacji …. z oficjalnego zrodla, wyciagaja …. daleko idace wnioski sugerujace nieczysta gre strony rosyjskiej. Oburzaja mnie wystapienia czlonkow rodzin zabitych i checi wlaczenia prywatnych adwokatow do oficjalnego sledztwa …”.
.
Nad tą trumną ciszej nie będzie, zbyt wiele jest znaków zapytania. W USA kiedy rozbije się pasażerski samolot to rodziny natychmiast powołują sztaby prawników, bo linie lotnicze, kontrola lotów i producent maszyny zwykle chcą skręcić śledztwo na takie tory, aby odszkodowania były jak najniższe. Zorientuj się jak to jest w Australii, czy podczas śledztwa wrak rozbitej maszyny leży pod gołym niebem niespecjalnie pilnowany, czy może jednak w hangarze? Szczątki prezydenckiego Tupolewa cały czas sobie lezą na płycie smoleńskiego lotniska. Mam wrażenie, że błędy popełnia się celowo, aby później uzasadnić tym niemożność dojścia do prawdy.
18 czerwca 2010, o godzinie 01:29
Mawar,
no co ty?
Za wolnosc samotnoscia? Bzdura!
O jakiej wolnosci ty mowisz?
‘
18 czerwca 2010, o godzinie 01:59
Mawar,
zwyczajowo to tu jest tak:
Policja i inne upowaznione do tego czynniki badaja miejsce katastrofy, robia zdjecia, mierza, zabezpieczaja wszystko to, co moze byc przydatne w dalszym sledztwie a reszte pewnie sie sprzata i wywozi na zlom. W kazdym razie jakos nie ma o tym informacji, poza tym ze bada sie przyczyny katastrofy.
Media podaja informacje o katastrofie i informacje o sledztwie, ewentualnie to co oficjalnie zostalo powiedziane przez rzecznika policji. Owszem, same od siebie odpytuja swiadkow, ale nie wyciagaja z ich wypowiedzi wnioskow o czyjejkolwiek odpowiedzialnosci, bo to nalezy do policji. Rodziny nie maja wplywu na sledztwo, choc oczywiscie moga sie domagac odszkodowania i czesto to robia, ale jest to ich prywatna sprawa i malo przez media naglasniana – nie robi to bowiem dobrego wrazenia.
Na ogol wszelkie negocjacje odbywaja sie z firmami ubezpieczeniowymi, wiec sa niejako niezalezne od glownego toru sledztwa.
Jezeli ktos sie nie ubezpieczyl, to jego strata.
W przypadku polskiego wypadku, nie rozumiem wtracania sie rodzin w sledztwo, choc rozumiem pewna chec wiedzy ‘jak to sie stalo’. Ale odszkodowania w tym wypadku powinno zaplacic panstwo, jako ze zaniedbalo ubezpieczenia lotu. I nie Ruscy, ale Polska jest za to odpowiedzialna.
Cala reszta to polityczne ugrywki i manipulacje, niestety. Trzeba zostawic czas na sledztwo, w koncu jest miedzynarodowe, Polska w tym uczestniczy i nie widze problemu. Gdyby w jakis sposob Ruskie chcieli sie Kaczynskiego pozbyc, choc racjonalnego powodu nie ma, to zrobiliby to duzo sprawniej i nie na swoim terenie. To nie sa durnie, choc milo jest tak uwazac.
To, ze wrak lezy na plycie lotnista, to normalne – bo co maja z nim zrobic? Oddac Polsce? I tak bedzie, ze powybierali z niego wszystko co wazne i zatarli dowody :)
http://resources2.news.co.....-crash.jpg
18 czerwca 2010, o godzinie 06:08
Mawar,
widzisz juz jest pozew wobec skarbu panstwa:
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
U nas dostalaby moze nieco mniej, ale pewnie policzyliby potencjalne zarobki meza za okres do emerytury i dali to jako odszkodowanie.
18 czerwca 2010, o godzinie 06:09
Mawarze!
Ty czytasz komentarze od swojej ostatniej wizyty? Bo mnie się zdaje, że nie.
18 czerwca 2010, o godzinie 07:29
Mawarze, ja cię nie poznaję! Polecasz wywiad z Żukowskim, który jako mężów stanu określa Geremka, Kwaśniewskiego i Kuronia, a nawet, choć tylko „w pewnym sensie”, Michnika? Czy to jest to, co miało mnie zdziwić?
18 czerwca 2010, o godzinie 07:38
Jeśli chodzi o oczywiste wybory, to literatura światowa po raz pierwszy wspomina o nich w kontekście przygód Odysa. Mit głosi, że Odys miał nie tylko ciężkie łuk, ale i wydatne lekko zagięte przyrodzenie.
Na wybrzeżu Scherii mówi do siebie Odys
Nie ma rady, sam muszę to zobaczyć i zbadać.
Mówiąc tak wynurzył się z krzaków boski Odysej,
Skoro mocną ręką ułamał z gęstych zarośli
Liściastą gałąź, którą zakrył swe części wstydliwe.
I szedł jak lew wykarmiony w górach, pewny swej mocy.
Który przez wicher i przez deszcze idzie, a jego
Oczy to ogień. Wdziera się między woły i owce,
I leśne łanie. A brzuch go przynagla, aby się ważył,
Szukając stad, wtargnąć nawet do zagród najmocniej zamkniętych,
Tak Odyseusz w grono dziewcząt o pięknych warkoczach
Zamierzał wejść, choć był nagi. Przymuszała go konieczność.
18 czerwca 2010, o godzinie 18:24
Czy tu od siódmej rano nikogo nie ma, czy ja mam coś z komputerem?
18 czerwca 2010, o godzinie 19:06
Torlinie, to zapadła cisza przedwyborcza.
Nawiasem mówiąc, coś z zegarem nie tak. Moje wejście było o 8:29, a nie o 7:29.
19 czerwca 2010, o godzinie 09:48
Dopiero jutro wieczorem, po 20-tej skomentuję wybory prezydenckie.
Mam nadzieje, że dla wielu z Państwa, wybór prezydenta kraju nie jest festiwalem piękności partii politycznych i ich programów, jedynie słusznych i niechybnie zbawczych dla Polski, Polek i Polaków.
Przypominam – nie wybieramy żadnych programów politycznych, nie wyrażamy swoich preferencji dla żadnej z partii politycznych, jak to się marzy polskim politykom, zwłaszcza z partii opozycyjnych.
Wybieramy konkretną osobę na określony, konkretny urząd – Prezydenta RP
Wybierajmy zatem z grona Panów, zaproponowanych przez różne partie, ugrupowania a nawet indywidualnie, tego, który Waszym zdaniem najlepiej do tej roli się nadaje.
Przypominam też, że nie programy partyjne, ale polska ustawa zasadnicza, Konstytucja RP określa zadania prezydenta i zakres jego obowiązków wobec państwa i Narodu.
Ja takiego wyboru już dokonałam.
Jestem zupełnie świadoma dlaczego ten Pan, a nie inny Pan, będzie moim wybrańcem.
Jestem przekonana, że to człowiek kompetentny, przewidywalny, odpowiedzialny, sprawdzony na niwie politycznej.
Mam nadzieję, że wygra i zostanie prezydentem Polski. Być może już w pierwszej turze wyborów…
Z całego serca życzę Mu powodzenia!
Mam też nadzieje, że i Wy, Drodzy Państwo i Moi Goście – dokonacie w najbliższą niedzielę takiego świadomego wyboru.
Spotkajmy się przy urnach
19 czerwca 2010, o godzinie 10:36
nie tylko ja mam odruch wymiotny oglądając kampanię Bronisława Komorowskiego.
http://krzysztofnawratek......Komentarzy
19 czerwca 2010, o godzinie 11:09
Mawarze,
Ja Ci jestem bardzo zobowiązana za sugestie na kogo powinnam głosować. Wzruszyło mnie sięganie w argumentacji do łowieckiej przeszłości mojej rodziny :) Tak przy okazji, to w zamierzchłych czasach moi przodkowie ponoć rządzili cesarstwem rzymskim (w okresie jego największego upadku). W najbliższych wyborach, żeby tradycji stało się zadość postaram się więc zagłosować na pierwszego tyrana jaki się nawinie.
http://www.krytykapolityc.....d-215.html
wygląda na to, że „progresiści” i „quasi-lewica” (przy okazji wyjaśnij znaczenie tych inwektyw, bo nie wiem, czy powinnam się czuć urażona czy nie) nie mają na kogo oddać głosu.
Powinieneś być cały w skowronkach, bo to zwiększa szanse Twojego kandydata. Nieznacznie, bo w Polsce stanowimy mniejszość tak znikomą, że nikt nie zauważy naszego zniknięcia.
19 czerwca 2010, o godzinie 11:37
DarkSide: „nie tylko ja mam odruch wymiotny oglądając kampanię Bronisława Komorowskiego.”
.
To najlepiej nie oglądać. Kampania wyborcza nie jest adresowana do ludzi interesujących się sprawami publicznymi i zdolnych do samodzielnej refleksji.
A swoją drogą to trochę niepoważne: zniechęcać się do kandydata, bo na zdjęciu żona podaje mu obiad. Co w tym złego? U mnie w domu czasem podaje żona, czasem ja (ja częściej). Za ciasno w kuchni, żeby robić to razem.
Który wariant powinienem pokazać, gdybym prowadził kampanię wyborczą?
19 czerwca 2010, o godzinie 12:01
Dark Side,
co jest wymiotnego w tej fotografii i w ogóle w kampanii Komorowskiego?
19 czerwca 2010, o godzinie 12:52
Sądzę, że z dyskusji na blogi już chyba wiadomo, że Dark Side po prostu tak już ma ;)
Jej za to (o ile dobrze pamiętam) wspaniale pasuje osoba Pawlaka. Może za Jego podejście do sprawy gazu łupkowego ;)
19 czerwca 2010, o godzinie 13:28
I do likwidacji KRUSu.
19 czerwca 2010, o godzinie 14:11
Pan Minister Kuczyński hamletyzuje: „Dark Side, co jest wymiotnego w tej fotografii i w ogóle w kampanii Komorowskiego”?
http://krzysztofnawratek......Komentarzy
.
Już na pierwszy rzut oka fotografia jest moherowo-seksistowska, najwyraźniej Pan Minister nie nadąża z duchem postępu. A może to stres przedwyborczy? :)
19 czerwca 2010, o godzinie 14:31
dark Side
.
„Tak przy okazji, to w zamierzchłych czasach moi przodkowie ponoć rządzili cesarstwem rzymskim (w okresie jego największego upadku)”.
Dark, to musisz być spokrewniona z Wałęsą, który jak wiadomo jest potomkiem rzymskiego cesarza Walensa. :) Flawiusz Juliusz Walens zginął w bitwie z Wizygotami w 378 roku pod Adrianopolem, ale przedtem zdaje się miał jakieś dzieci. Że ród Wałęsów wywodzi się od cesarza Walensa bracia Wałęsowie ustalili ponad wszelką wątpliwość podczas słynnej rozmowy w 1982 r. Ziemkiewicz zauważył kiedyś, że „Wśród dokumentów epoki zachowała się taśma z podsłuchu (ta, z której montowano propagandowy materiał dla dziennika telewizyjnego), na której internowany Wałęsa tłumaczy bratu, że ich rodzina wywodzi się od rzymskiego cesarza. Brzmi to tak absurdalnie, że nawet SB, która nagrywała rozmowę po to, by Wałęsę skompromitować, wolała z tego passusu nie korzystać”.
19 czerwca 2010, o godzinie 14:45
Paweł Luboński
„Mawarze, ja cię nie poznaję! Polecasz wywiad z Żukowskim, który jako mężów stanu określa Geremka, Kwaśniewskiego i Kuronia, a nawet, choć tylko “w pewnym sensie”, Michnika? Czy to jest to, co miało mnie zdziwić”?
.
Widocznie twoi przeciwnicy polityczni potrafią być otwarci. Zestaw to z „antykaczystowską publicystyką” Waldemara Kuczyńskiego, choć po prawdzie przypadek to szczególny – styl „Prawdy” czasów Breżniewa. :)
19 czerwca 2010, o godzinie 14:48
Torlin
„I do likwidacji KRUSu”.
.
Najwyraźniej chciałbyś likwidacji emerytów na wsi, proponując takie ostateczne rozwiązanie.
19 czerwca 2010, o godzinie 14:52
E-J
.
„Za wolnosc samotnoscia? Bzdura!
O jakiej wolnosci ty mowisz”?
.
To proste. Jeśli nie masz dzieci masz w zamian więcej wolności, to chyba oczywiste. A ponieważ za wszystko w życiu się płaci, więc za to także.
19 czerwca 2010, o godzinie 15:33
Osoby inteligentne , o dużej wiedzy i raptem się okazuje że przywiązuje wielka wagę do nieistotnych spraw tu przykładowo zona podająca obiad mężowi. Jak sięgnę pamięcią do dzieciństwa to u mnie w domu tak było. Ojciec pracował na trzech posadach, a mama zajmowała się nami , robiła zakupy gotowała i podawała posiłki. To był taki klasyczny przedwojenny model rodziny i wcale nie był on taki zły bo dzieci były zadbane i przypilnowane, a posiłki regularne, ciepłe i pożywne i smaczne.
19 czerwca 2010, o godzinie 18:32
Mawar (14.48),
Twój słuszny wywód można przenieść na inną dziedzinę i gryżć się dlaczego oczywista racja nie jest jest po prostu racją.
19 czerwca 2010, o godzinie 19:25
Pawle, Panie Waldemarze,
Obiad jak obiad, ale pięćdziesięcioparoletnia kobieta, matka rodziny, obsługująca w pojedynkę piątkę dorosłych osób, to jak dla mnie patologia.
Może to kwestia różnicy pokoleń.
Wolę nie mówić co na temat lansowania takiego modelu rodziny w kampanii wyborczej sądzą bardziej radykalnie nastawieni lewicowi aktywiści :)
Nie interesuje mnie jak sprawa wygląda w domach innych kandydatów, gdyż ci nie pchają się nachalnie ze swoim życiem prywatnym (wystylizowanym i podrasowanym na wiek 19) na ekran mojego monitora przy każdym włączeniu serwisu informacyjnego.
Co do kampanii wyborczej Marszałka to nie rozumiem do koga ta kreacja na hrabiego jest skierowana. Kto ma się z tym identyfikować. Czyje interesy ma reprezentować Bronisław Komorowski?
Wydaje mi się, że na dzieleniu społeczeństwa na zomo i nie-zomo, podwórko i ogródek, szlachtę i gmin jeszcze nikt nie wygrał kampanii wyborczej w żadnym nowoczesnym państwie. Oczywiście dobrze jest mieć pochodzenie i bogate tradycje rodzinne, ale czynienie z tego osi kampanii wyborczej jest żenujące i świadczy głównie o braku pomysłów na wylansowanie kandydata tu i teraz, w kraju, w którym problemów jest bez liku.
19 czerwca 2010, o godzinie 19:37
Mawarze,
Ubawiłeś mnie tym Wałęsą :) Szczęściarze z nas. Wygląda na to, że co trzeci Polak wywodzi się od cesarza :) w każdej rodzinie znajdzie się świr, który poświęca zatrważającą ilość czasu na grzebanie w mitach tylko po to, by podbudować swoje ego tudzież pozycję.
U mnie miało to miejsce na tyle dawno, że mogę sobie pozwolić bez skrępowania kpić z tej akurat historii.
19 czerwca 2010, o godzinie 20:10
Andrzeju,
Razi mnie brak profesjonalizmu kampanii Komorowskiego i gdzieś muszę wyładować werbalnie frustrację :) Mój sprzeciw budzi ta żałosna medialna kreacja MArszałka.( Nie mylić z samym Marszałkiem, który jest pewnie miłym, szarmanckim i spokojnym człowiekiem)
Co do Pawlaka, to nie mam nic przeciwko jego kandydaturze. Ujął mnie zainteresowaniem nowymi technologiami, zwłaszcza tymi pro-ekologicznymi , wykazuje się znajomością rzeczy rzadko spotykaną wśród polityków. Prywatnie jednak chętniej widziałabym Olechowskiego na stanowisku prezydenta.
19 czerwca 2010, o godzinie 20:30
Wyraziłam się niezbyt precyzyjnie.
Razi mnie owszem kreacja marszałka, ale tym, co wywołuje frustrację jest fakt, że taka kreacja się w Polsce sprzedaje. Że wciąż większość stanowią ludzie, którzy oczekują takiego właśnie zadęcia i takiego obrazu kandydata.
Czuję, że coraz bardziej tracę kontakt z naszym krajem….
19 czerwca 2010, o godzinie 21:05
No, myszaczki i dark side was załatwiła bez mydła :D)
A ja jeszcze dodam, coś z przemówienia Tadeusza Mazowieckiego w Sejmie w dn. 14 grudnia 1990 r.
„Pragnę jeszcze raz przypomnieć zasady, jakimi kierowaliśmy się w naszej pracy.
….Pierwszą było przekonanie, że musimy odbudować Polską z udziałem całego narodu nie dzieląc go.
….Zdecydowanie opowiadałem się od początku za Polską dla wszystkich obywateli, oferującą równe szanse, jednakowe prawa i jednakową godność. Postawa taka wynikała z naszych demokratycznych przekonań zakorzenionych w wartościach chrześcijańskich. Była też następstwem realistycznej oceny stanu społeczeństwa.
…Wierzyłem, iż naszym zadaniem było zaoferowanie wszystkim szansy nowego początku.
…Nigdy jednak zasada ta nie oznaczała bezkarności dla ludzi, którzy wykorzystywali swą pozycję dla niezgodnego z prawem czerpania korzyści czy dopuścili się przestępstw.
Uwaga, uwaga coraz najtłuściejszy kąsek :D)
…..Demokrację buduje się tylko metodami demokratycznymi. Prawo można tylko tworzyć w oparciu o szacunek dla prawa. Nawet jeżeli czasami zdaje się ono zawadzać, przeszkadzać, opóźniać. ……Sprawiedliwość, która chce się realizować poza prawem, musi się obrócić w swoje przeciwieństwo.
A teraz uwaga uwaga o prawdzie !!!
…… Uważałem i w dalszym ciągu uważam, iż na dłuższą metę nie można prowadzić skutecznej polityki, która nie byłaby zbudowana na fundamencie prawdy.
__________________
…….No, a jaki kuń jest po 21 latach każdy widzi.
…….Debata Prezydencka Kaczyński – Komorowski z tłem polskiej rzeczywistości na opak wymalowanym, niż przedstawione zasady w tym przemówieniu T. Mazowieckiego.
…..Oczywistą rzeczą jest, że walka z Kaczyńskim i PiS wykoleiła zupełnie zdolność postrzegania rzeczywistości, w której lekarze są bezkarni, komornicy najlepiej opłacanym zawodem prawniczym, lączącym cechy prywatnej inicjatywy z urzędem publicznym, zaś Rzecznik Praw Obywatelski impotentem, a członkowie Krajowej Rady Sądowniczej, tradycyjnie cynikami przymykającymi oko na korupcję w wymiarze sprawiedliwości. etc. etc. Warto jeszcze wspomnieć o całej rzeszy pracowników w różnych kategoriach wiekowych, którzy mają tyle wspólnego, że średnia krajowa jest dla nich zupełnie nieosiągalnym szczytem b. wysokich zarobków, bo zarabiają połowę jej, albo jeszcze mniej. Nie wiem, co sobie myśli rząd, ale wszystko wskazuje na to, że w przyszłości emeryci będą naprawdę biedną grupą społeczną, z góry skazaną na pomoc społeczną. A kto będzie łożył na pomoc społeczną, jeśli zasób siły roboczej w najbliższej przyszłości znacznie się skurczy. Klasy uprzywilejowane społecznie i materialnie, jak dotąd w Polsce nie płacą podatków odpowiadających rzeczywistym ich zarobkom.
19 czerwca 2010, o godzinie 21:14
dark side,
co to znaczy obsługuje piątke dorosłych osób? Na podstawie tej fotografii? Polska ponadto nie składa się tylko z lesbijek, związków partnerskich, feministek, singli, rozwiedzionych, związków na godziny itd. Oprócz tego są rodziny także te w których jest podział tradycyjny. Co w nich złego do cholery?! Czy pani sądzi, że dzieci najlepiej wychowują sie bez ojców, z „wujkami” jako ojcami, z dwoma ojcami, z dwoma mamami, niż z ojcem i matką? Nie wolno tradycyjnej rodziny obkładać wyklinaniem, bo mama podaje obiad. To obłęd!
19 czerwca 2010, o godzinie 21:19
Darki side,
nie zauważyłem, żeby hrabiostwo bylo osią kampanii Komorowskiego. Dziiwię sie, że w jego postepowaniu od 10 kwietnia nie zauważyłaś jakim będzie prezydentem.
19 czerwca 2010, o godzinie 21:32
Nie Panie Gospodarzu, to nie obłęd.
To nazywają postęp.
A to u co poniektórych nie wywoła odruchów.
http://www.rp.pl/artykul/.....tarza.html
19 czerwca 2010, o godzinie 21:53
Z zaciekawieniem przysłuchuję się dyskusji o obiedzie, jest ciekawa.
Od zarania dziejow, wspólny posilek, zwłaszcza w gronie rodzinnym jest wyrazem więzi tej rodziny. Bardzo czesto okazja do wspolnej rozmowy.
Dark to sfrustrowało, ale jej odczycie, nie nasze.
Znam wiele kobiet, którym taka rola w domu odpowiada i znam takie, w których kobieta ptracuje i nie ma czasu na codzienny rodzinny obiad. Ale na Boga, każdy chyba ma prawo jadać obad jak chce.
Preyzdent kraju z obiadem ma wtedy problem gdy go wydaje, lub w nim uczestbiczy oficjalnie. A nie wtedy, gdy jada go w gronie rodzinnym.
I głowę dam sobie obciąc, że na oficjlanym obiedzie wydanym w Palacu Elizejskim czy w palacu Elżbiety II, pogardliwie nazywany przez oponentow – hrabia Komorowski nie będzie miał problemów z etykietą, prawidlowym używaniem sztuczciów, ect. Zupy tez siorbac nie będzie, nosa w rekaw nie wytrze, pacem wymachiwać przed nosem JKM nie będzie.
Poza tym Droga dark, nie traktuj kandydata na prezydenta jak mydełko „FA”, które zreczni spece od PR i reklamy mają wylansowac na rynku.
Jak oglądałam w telewizji dykotekowe wygłupy Napieralskiego z dwiema małolatami, to zastanwiałam sie kogo wybieramy – diskdżokeja do tańcbudy czy człowieka na urzd prezydencki.
Kiedy ogladałam wiec w Gdansku, gdzie kandydat na prezydenta kazal urocznice urodzin zmarlego prezydent uczcic minuta ciszy, zatsnawiałam sie, czy wybieramy mistrza ceremonii pogrzebowych, czy prezydenta.
I tak dalej…
Ja bym radzila sie zastanowic, co my jutro mamy zrobić idąc do urn.
Wybrać reklamę płynu do golenia z wystylizowanym modelem, czy moze jednak, kogos, kto podola konstytucyjnym obowiązkom prezydenckim.
Wybieramy konkretnego czlowieka, a nie reklamówki.
19 czerwca 2010, o godzinie 22:13
Tyle, że tutaj chodzi nie o hrabiostwo ile o wilkostwo.
Od dawna zastanawiałem się nad wierszem Z. Herberta Wilki, jak on właśnie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości i jakby wybiega w przód, kto będzie pamiętał o dzisiejszych politykach i elitach społecznych w przyszłości?
A dzisiaj w Polsce w przededniu wyborów jest masa cudzoziemców i jak myślicie co oni tutaj poczują, jako polską specyfikę? No, oczywiście zapach moczu.
Mocz jest zapachem dla Polski bardzo charakterystycznym. Niebieskie Toja-toje informują o swojej obecności z bardzo daleka. Treściwe są także zapachy w wielkich Hipermarketach sieci międzynarodowych, ale okazuje się, że ich zaplecza socjalne są zdecydowanie bardziej zapachowo powalające.
Bród i smród, zupełne lekceważenie zasad BHP oraz pogarda dla kodeksu pracy oraz godności człowieka jest ściśle związany z nisko płatną pracą w Polsce. Ale są jeszcze ci co żyją w Polsce prawem wilka. Aktualnie spryskują swoje kible sprajami i pot pourri, ale to jest jedynie nowa wersja bajki o czerwonym kapturku. Wilk i jego ofiary i jego moczny ślad oraz śmierć i zapomnienie to jest własciwy symbol teraźniejszości społeczno-politycznej w Polsce.
Wilki
Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać
już nie zostanie agronomem
„Ciemny” a „Świt” – księgowym
„Marusia” – matką „Grom” – poetą
posiwia śnieg ich młode głowy
nie opłakała ich Elektra
nie pogrzebała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać
przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować – gryzipiórkom –
i gładzić ich zmierzwioną sierść
ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy.
Zbigniew Herbert
19 czerwca 2010, o godzinie 22:42
„nie zauważyłem, żeby hrabiostwo bylo osią kampanii Komorowskiego. Dziiwię sie, że w jego postepowaniu od 10 kwietnia nie zauważyłaś jakim będzie prezydentem.”
.
W tej kwestii zgadzam się wyjątkowo z Kazimierą Szczuką:
.
„No i wreszcie Komorowski. Wąs, dubeltówka, całowanie kobiet po rączkach, kompletny obskurantyzm w sprawach genderowych. On będzie takim…
Dożynkowym prezydentem.
Tak. Dosyć odpowiedzialnym, ale ostatecznie prowincjonalnym i kołtuńskim.”
http://www.krytykapolityc.....id-77.html
19 czerwca 2010, o godzinie 23:07
A tutaj jeszcze coś o wąsach przyszłego Prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego!
:D)
„Po co Polacy noszą takie długie wąsy? Żeby sobie nimi uszy czyścić”.
:D)
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
20 czerwca 2010, o godzinie 06:34
Do rozważenia – MAtka Kurka celnie jak zwykle:
„To nie jest demokracja, to jest koncesja. Jeden wyznaczył sobie kandydata w kpinach nie wyborach wewnętrznych, inny w telewizji powiedział, że lewicowi maja głosować na wielodzietnego narodowego katolika.
Gdzie jest granica tej paranoi zwana brakiem alternatywy, która de facto sprowadza się da zamordyzmu medialnego? Pytam gdzie jest granica absurdu? „Ikona lewicy” PRZED I TURĄ namawia lewicowy elektorat do głosowania wbrew wszystkiemu co jest lewicowe i na coś co jest odwiecznym i śmiertelnym wrogiem lewicy.(…)
Nie rozumiem jak można nie popierać kandydata, z którym się zgadzam, a poprzeć kogoś kto ma zupełnie inne poglądy skrajnie inne, bo tak w telewizji powiedzieli, że nie ma wyboru. I tura wyborów to jest najlepszy test na polską demokrację i inteligencję polskiego społeczeństwa. Po jaką cholerę te wszystkie wybory, niech w telewizji ustalą, co jest mądrym głosowaniem, bo masowym, a co jest głupotą, bo kandydat i tak nie ma szans.
W ten sposób w żadnej dojrzałej demokracji się nie głosuje. Są małe partie, na przykład zieloni, czy liberałowie, które od lat mają swój stały elektorat, na poziomie 5 do 8% i ludzie głosują na swoje poglądy nie bacząc na to, że inni są więksi.”
http://www.kontrowersje.n.....kryteria_0
20 czerwca 2010, o godzinie 08:07
Dark Side,
nikt Matce Kurtce nie zabrania jak ma głosować. nazywanie Komorowskiego narodowym katolikiem świadczy, że MK ma cos nie tak z rozeznaniem politycznym, albo koniecznie chce ulokować Komorowskiego na jakimś prawicowym skraju, co jest bzdurą.
20 czerwca 2010, o godzinie 08:11
rany Biskie, dark,
ale dzisiejsze wybory to nie plebiscyt partyjny i wybory parlamentarne!
Mylisz razem z Matką Kurką – wybory do sejmu i senatu z wyborami prezydenckimi.
W tych dzisiejszych wyborach, z grona 10 facetow , których wytypowały partie, stowarzyszenia, organizacje polityczne a nawet indywidualne osoby, które uzyskały minimum 100 tys. poparcia ew. elektoratu poświadczonego autografem – wybieramy konkretnego Pana, który naszym zdaniem najlepiej nadaje się na prezydenta kraju.
To Twoim zdaniem, i zdaniem Matki Kurki – nie jest demokracją?
A jak ma się wyłaniać w takim razie kandydata na prezydenta RP, jaki byłby wg Ciebie idealny sposób?
Ten czy inny pan, wybrany w ww grona wolą wyborców – ma określone konstytucyjnie zadania i priorytety.
Prezydent nie ma realizować zadań partyjnych.
To już przerabialiśmy, gdy prezydentem PiS a nie państwa i narodu był Lech Kaczyński. Chyba byłaś na tyle inteligenta, by wiedzieć jak wygląda taka prezydentura i co z tego wynikało dla Polski.
Cały czas odnoszę wrażenie, ze n ie rozumiesz istoty tych wyborów i najważniejszy dla Ciebie jest odbiór wyborczych reklamówek medialnych, niż rzeczywista wiedza o kandydacie i świadomy wybór osoby na ten urząd.
No cóż, wolisz, jak ktoś za Ciebie myśli i ulegasz reklamie – to Twoja sprawa, nie ja za Ciebie będę dokonywać wyborów mając na uwadze czyjeś medialnie wyeksponowane wąsy i obiad podany przez małżonkę.
Kiedyś, gdy nie było telewizji i internetu, na ludzi, którzy ulegają kinowym reklamom żarówek OSRAM, proszku PERSIL oraz filmowym opowieściom, mawiano – celuloidowa inteligencja.
20 czerwca 2010, o godzinie 08:11
Pani Szczuka, w swoim gatunku jest podobna kliszą do np. posła Gizyńskiego, dwie skrajne wajchy zacietrzewienia. Jeśli dla niej obskurantyzmem jest to co soba reprezentuje Komorowski, to obskuranckie jest jakieś 95 % Polaków. Więc tylko sie powiesić, albo zamknać w jakiejś genderowej komunie.
20 czerwca 2010, o godzinie 08:51
To
co opowiada Dark-S to nie tracenie kontaktu z krajem lecz utrata kontaktu z rodzina Dark jest pewnie singlem i egoistą. Bo w rodzinie kazdy ma pomoc od drugiego.
Wspólnie sie wychowują jak ma dziecko czerpać wzorce zachowania , jeżeli nie na podstawie naśladownictwa? a dopiero później może sie zastanawiać dlaczego?
A posilki osobne i tylko ja bo teraz jestem głodna dowodzi wlaśnie o egoizmie.
Bo altruizm nie jest manifestacyjne ofiarowanie cos na powodzian czy pogorzelcow czy na glodne dzieci w afryce. tylko ten włąsnie rodzinny model.
Dopiero później mozna cos dać obcym.
Krotko mowiąc rzeczona osoba nie ma i nie miała rodziny w klasycznym tego rodzaju.
Pozdrowienia i trzeba iśc głosować
20 czerwca 2010, o godzinie 09:11
Mawar,
przyznaje, ze poleciawszy skrotem myslowym „dzieciorob” okreslajacym Komorowskiego, wywolalam twoja samcza reakcje „jak sie chce byc wolnym, to sie nie ma dzieci i jest sie samotnym na starosc”. Ciekawie bylo zobaczyc, jak sie przez moment utozsamiles z kandydatem Komorowskim ;)
Ale generalnie, owo pogardliwe okreslenie „dzieciorob”, oznacza pewna, dosc popularna w Polsce i nie tylko, postawe wobec kobiet. I czytalam wypowiedzi pana Komorowskiego bardzo niechetne wobec kobiet, wrecz lekko pogardliwe. Dlatego nie otrzymalby on mego glosu, chocby nawet nie wiem jak bardzo byl mniejszym zlem.
Ale wyjasniajac ci Mawar, samcze luby, to wolnosc jest wolnoscia wyboru. Niczym wiecej i niczym mniej. Kobiety w Polsce tej wolnosci nie maja i „dzieciorob” na stanowisku prezydenta jest dla kobiet bezwartosciowy. Zgadzam sie z Kazia, ze „dozynkowy” :)
‘
20 czerwca 2010, o godzinie 09:12
„nikt Matce Kurtce nie zabrania jak ma głosować.”
.
Panie Waldemarze,
Zadał PAn pytanie co jest nie tak z kampanią marszałka Komorowskiego. Staram się usilnie wyjaśnić tę kwestię za pomocą słów własnych i szeregu cytatów z cudzych wypowiedzi. I mam wrażenie, że to jak grochem o ścianę.
Oczywiście może Pan wrzucić wszystkich do jednego worka z napisem „lewicowe oszołomy” – jesteśmy przyzwyczajeni, ale to nie zmieni faktów.
Faktem jest, że elektorat, na który może liczyć PO składa się w dużej mierze z wyborców lewicy, którzy zrazili się onegdaj do SLD. W latach świetności SLD PO mogło liczyć na 15, najwyżej 20% POPARCIA.
I co się dziś serwuje temu elektoratowi?
Udawanego szlachcia z dwururką i porożem na ścianie, z piątką dzieci, żoną- kurą domową, której największym szczęściem jest usługiwanie mężowi przy stole, do tego oportunistę serwilistycznie nastawionego do partii i kościoła oraz z sarmackim seksistowskim dowcipem Pietrzaka.
Nie dziwcie się, że ludzie są zdezorientowani. Zagrożenie Kaczyńskim to chwyt już zgrany do granic zmęczenia materiału, może nie wypalić tym razem. A lepszych pomysłow nie ma.
.
Większość Polaków ma robotniczo-chłopskie pochodzenie. Czy jest coś o tym w kampanii Komorowskiego? Czy też cały jego ród to szlachta z dziada pradziada? Czy też może jest jakaś babka chłopka, lub dziadek robotnik, którego warto było pokazać? Może warto było pomyśleć o spotkaniu ze środowiskiem feministycznym?
A jak sztab podszedł do kwestii proeuropejskiej? Czy mamy np.zagranicznych przyjaciół- gejów? ekologiczny samochód, albo chociaż ogrzewanie mieszkania? NIE. Mamy sarmackie wąsy i obrazy przodków na ścianie.
To jest kandydat wyprofilowany dla konserwatywnego, narodowego i prokościelnego elektoratu, nie dla lewicy. Nic dziwnego, że lewicowe fora aż roją się od dowcipów i te nieszczęsne rogi na długo przyrosną do głowy waszego kandydata. Głosowanie na tak sformatowanego Komorowskiego dla człowieka o poglądach lewicowych ta jak nie przymierzając dla zwolennika MArka Jurka głosowanie na minister Środę.
Są granice kompromisu z własnymi poglądami i w tym wypadku, zwłaszcza po popraciu Cimoszewicza (jeden z większych błędów przed 1 turą) zostały one przekroczone.
Lewica to nie jest ten beton partyjny, do którego przywykliście, a który jak jeden mąż niemalże udzielił poparcia Komorowskiemu. Ich poglądy nie są miarodajne. Ludzie o lewicowych poglądach traktują beton jak zło konieczne. Mam wrażenie, że do PO ten fakt nie dotarł, albo został zignorowany. Po tej dyskusji jasnym jest dla mnie, że wielu tutaj nie rozumie ani poglądów, ani specyfiki lewicy. Przeczytajcie sobie jeszcze raz komentarze Ewy-Joanny.
Ja się nie zajmuję doradztwem i kreowaniem wizerunku polityków, raczej układaniem strategii rozwoju miast. Ale potrafię odróżnić dobrą strategię od złej strategii i od braku strategii.
99% wyborców nie miało okazji poznać osobiście marszałka Komorowskiego i przekonać sięjaki z niego klawy facet. Ludzie wyrabiają sobie opinię na temat kandydata na podstawie obrazu medialnego. To jest elementarz i dziwię się, że muszę to tłumaczyć Zofii. Mało tego- marszałek będzie musiał nosić tę maskę do końca swej kariery politycznej (chyba, że przejdzie nagłą”przemianę”). To będzie oblicze dla wyborców w kraju, dla partnerów z zagranicy, dla innych przywódców. Każdego bez mała europejskiego polityka da się scharakteryzować w kilku słowach. Rolą sztabu doradców jest, by te słowa były odpowiednio dobrane tak do cech kandydata jak do oczekiwań elektoratu i roli jaką kandydat ma spełniać . W wypadku prezydenta lewicy nie powinno to być „dwururka” „dupa” „mięczak” „seksista” „dzieciorób” czy „paple bez sensu”.
20 czerwca 2010, o godzinie 09:14
Zdzislawie,
alez ty pieprzysz i na dodatek obrazasz Dark. Ona ma prawo do swojego zdania i ma prawo to zdanie wyrazic, a ty mozesz z nia polemizowac i starac sie jej udowodnic dlaczego w twoim mniemaniu obslugiwanie rodziny nalezy do kobiety, mozesz rowniez napisac co wedlug ciebie jest rodzina, a nie wyzwierzac sie na temat JEJ zycia.
20 czerwca 2010, o godzinie 09:19
Dark,
bardzo dobrze napisalas to co ja chcialam napisac.
To ja sie podpisze, pozwolisz?
20 czerwca 2010, o godzinie 09:30
Poparcie Cimoszewicza ma jeszcze jeden aspekt, kto wie czy nie ważniejszy. Do wielu dotarło, że demokracja w naszym kraju albo od dawna jest farsą albo zmienia się w farsę. Jeśli nie ma realnej alternatywy, to nie ma też demokracji.
Jest- jak pisze MAtka Kurka – koncesja.
społeczeństwu tłucze się w głowę od lat, głosami autorytetów takich i owakich, że legalnie działająca partia jest zagrożeniem dla demokracji. Czyli ,że 30% obywateli jest zagrożeniem dla demokracji. Z drugiej strony wyciąga się ludzi z lewicy jak raki z saka.
Trochę zbyt jasne to było w tej kampanii jednego kandydata, trochę za bardzo przegięliście. Coraz więcej ludzi, dawnych sympatyków PO zaczyna widzieć, że coś jest nie tak.
20 czerwca 2010, o godzinie 10:09
Większość Polaków ma robotniczo-chłopskie pochodzenie. Czy jest coś o tym w kampanii Komorowskiego?
Pewnie za bardzo nie ma. A przecież powinien pokazać, że uwielbia disco-polo, pozataczać się gdzieś w publicznym miejscu, aby pokazać, ze jest „swój chłop”. No i kandydat z pochodzeniem robotniczo-chłopskim obowiązkowo powinien mieć przyznane dodatkowe punkty wyborcze „za pochodzenie”. :D
—
Czy mamy np.zagranicznych przyjaciół- gejów?
Należy pamiętać, ze ta robotniczo-chłopska Polska mieni się również katolicką. Wypadałoby zatem, aby kandydat na prezydenta np. publicznie wyściskał się z biskupem Paetzem. Byłoby 2w1. :D
20 czerwca 2010, o godzinie 10:17
Ewo,
cieszę się, że myślisz podobnie.
Zdzisławowi odpuszczam, bo to w kwestii praw kobiet przypadek niereformowalny. Jego argumentacja to same kalumnie i potwarze nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, nawet nie za bardzo się mogę obrazić o ten stek bzdur.
20 czerwca 2010, o godzinie 10:24
” A przecież powinien pokazać, że uwielbia disco-polo, pozataczać się gdzieś w publicznym miejscu, aby pokazać, ze jest “swój chłop””
.
:)
.
śmiej się śmiej. Napieralskiemu poparcie wzrosło o 5% jak się pozataczał:)
20 czerwca 2010, o godzinie 10:43
Ewo-J i Dark
jako ze popierasz zdanie opinięEwy-J.
Moge zgodzic się ze pieprzę głupstwa na temat Dark ,ale to jest moja opinia.
Chce zwrócić uwage ze nigdzie nie napisałem że żonamatka ma usługiwać pozostałym.
Odwrotnie napisałem że rodzina wzajemnie sobie pomaga więć i obsługuje. Więć teza obalona na temat że kobeta matka ma obsługiwać.
Co do egoizmu i nie posiadania rodziny to taki wniosek wysnułem z wypowiedzi Dark.
Jest innaczej?
To chętnie zmienie zdanie i przeproszę Dark ale na razie taki mam obraz .
Obrażam?
Polemizuję
A drogie Panie czy Wy nie obrazacie? w swoich opiniach?
Pokażcie to w swych wpisach.
Dark
Gdzie te kalumnie??
Gdzie ten stek bzdur? Przeczytaj jeszcze raz i podaj mi ten przykład kalumni.
A przy okazji czy masz swoją rodzinę?
Pozdrawiam
PS . po głosowaniu
20 czerwca 2010, o godzinie 10:59
dark side Says:
Czerwiec 20th, 2010 at 06:34
Do rozważenia – MAtka Kurka celnie jak zwykle:
#
Cha cha cha!!! zaśmiał się hrabia i hrabina padła zemdlona :D
.
.
.
Trzeba było czytać Kurkę dwa lata temu :D :D :D
Też był celny… ale wtedy celował w przeciwnym kierunku.
Czego to człowiek dla forsy nie zrobi.
Gotów się nawet zmienić.
20 czerwca 2010, o godzinie 11:22
Czytałem gdzieś i kiedyś refleksyjną uwagę któregoś z naszych (niewątpliwych ) arystokratów ( nie pomnę o kogo chodziło), który – patrząc na swojego lokaja, stwierdził w przypływie szczerości: my robimy was a wy robicie nas. I tak ten świat jest urządzony.
To tak, na marginesie dywagacji o genealogicznych korzeniach itp.
20 czerwca 2010, o godzinie 12:14
Z ciekawością czytam dyskusję i dochodzę do wniosku, że nic z tego nie rozumiem. Dla mnie Dark, którą tak ceniłem, wypisuje nieprawdopodobne androny. Tego się nie da czytać, co się z Tobą porobiło:
„elektorat, na który może liczyć PO składa się w dużej mierze z wyborców lewicy” – nieprawda, nieprawda, elektorat PO nie ma nic wspólnego z uciekinierami z SLD, to jest demagogia,
„legalnie działająca partia jest zagrożeniem dla demokracji” – nieprawda, od lat 90. nie pisze się w ten sposób o SLD, nawet PiS tego nie mówi,
„Większość Polaków ma robotniczo-chłopskie pochodzenie. Czy jest coś o tym w kampanii Komorowskiego?” – coś takiego!!!!!!! Polityk ze swoimi poglądami ma się koniecznie identyfikować z większością? Nie może być sobą? Widać wyraźnie, że zajmujesz się wizerunkiem (czyli tworzysz rzeczy nieprawdziwe, wirtualne).
Podsumowując, czytając Dark czułem się dziwnie, jakbym znowu poczuł się w demagogicznej sferze feministów, ekologów, gejów. Jaki brak alternatywy? Toż jest 10 kandydatów, każdy może sobie coś wybrać? Medialna nagonka? Jak ktoś się daje nagonce, to jest to jego sprawa, każdy normalny człowiek robi to, co mu serce podsuwa, a nie media.
A z tą żoną to już zupełny przekręt. Co złego jest w tym, że kobieta zajmuje się domem? Jeżeli sama tak wybrała? Co złego jest w tym, że kobieta sama, przez nikogo nie przymuszana, chce przypilnować swojego domu, najbliższych? Wszystkie muszą być zaradne, samowystarczalne, bizneswoman, niezależne finansowo? Znam młode kobiety, dla których jest to najważniejsze. I one są gorsze Twoim zdaniem? A ta zarabiająca, samotna, bawiąca się codziennie jest lepsza?
To jest właśnie rzecz wyprowadzająca mnie z równowagi, fundamentalizm tych sfer (feminizm, ochrona przyrody) niszczący swoim postępowaniem hasła, które każdy człowiek powinien nosić na sztandarach. A tak te piękne hasła są zamieniane na ich przeciwieństwo.
20 czerwca 2010, o godzinie 12:15
Mawarze!
Ja wiem, co piszę, to Ty nie umiesz czytać. KRUS powinien być zlikwidowany, a wszystkie gospodarstwa rolne powinny być rozliczane jak normalne przedsiębiorstwa.
20 czerwca 2010, o godzinie 12:31
Torlin,
napij sie kawy.
A potem przeczytaj raz jeszcze to co Dark napisala. :)
20 czerwca 2010, o godzinie 14:52
Dark Side; Ewa-Joanna
Pozdrowienia i wyrazy poparcia dla Waszego stanowiska. Przeczytalem wpis Matki-Kurki i zgadzam sie ze wiele prawdy w nim jest. Jak osoby o pogladach socjalistycznych moga oddawac glos na prawicowca.???
Ale moze co to za lewica ??? Ma na koncie wojne w Iraku z setkami tysiecy zabitych i rannych , Belke namiestnika w Iraku, twierdzenie Cimoszewicz z przed kilku tygodni, ze on w dalszym ciagu uwaza ze to nie byl blad i militarnie stalismy sie przez ten udzial waznym politycznym graczem.
Juz nic prawie mnie nie zdziwi po lewej stronie w Polsce. Ale Napieralskiemu zycze jak najlepiej w przeciwienstwie P. Zofi, ktora tez serdecznie pozdrawiam.
20 czerwca 2010, o godzinie 14:54
Uff, po zakupach i po głosowaniu.
Głosuję, jak od lat w liceum obok domu, ale w tym roku było inaczej niż zazwyczaj. Komisja wyborcza ponura jak sam prezes PiS, niechlujnie i odręcznie na kartonie napisane nazwy ulic, przypisanych danemu człowiekowi za stołem. Jakaś wymięta flaga na budynku liceum.
Listy pod nazwiskiem wyborcy dopisany PESEL, czego w poprzednich wyborach nie dostrzegłam.
Ponura pani wzięła ode mnie paszport i oglądała go jakby widziała po raz pierwszy w życiu. Widać na szkoleniu pokazywano jak wygląda dowód osobisty a o paszporcie zapomniano.
Wskazałam jej po dłuższej chwili palcem, gdzie w paszporcie jest PESEL, a gdzie data ważności. Oczy jej wykazywały taką bezdenną bezradność, że nie bardzo wiedziałam, co mam dalej robić. Wreszcie oddała mi paszport i dała kartę do glosowania.
Pewnie dla niej szok. W paszportach nie ma zapisu o miejscu zamieszkania, ale urodzenia a u mnie zagranica.
Praktycznie nie posługuje się dowodem, lecz paszportem, bo służy mi za dokument tożsamości po obu stronach granicy, zwłaszcza w bankach, urzędach, na promach, w podróżach za Odrę.
Nie mam nawet zwyczaju noszenia go przy sobie.
20 czerwca 2010, o godzinie 15:08
To jest dopiero temat do dyskusji. I na ten temat prosiłbym o kilka słów komentarza Naszego Gospodarza.
http://wyborcza.biz/bizne.....olsku.html
20 czerwca 2010, o godzinie 15:12
c.d.
http://wyborcza.biz/bizne.....lakow.html
20 czerwca 2010, o godzinie 15:25
Zdzisławie,
Zasadniczo powinnam Cię posłać do diabła z Twoim wścibstwem. Zwłaszcza, że zwymyślałeś mnie od egoistów bez rodziny, jedzących posiłki samotnie (co rzecz jasna świadczy o egoizmie :)
Ale przecież nie ma co robić sekretu z faktu, że nie jestem samotna. Nigdy chyba nie byłam. Może krótko. Nie wyobrażam sobie nawet życia w pojedynkę, mimo, że jestem włóczykijem. Lubię się kimś opiekować, słuchać marudzenia, dzielić radości i problemy. Poza tym jest tyle rzeczy, z którymi sobie nie radzę zupełnie. Sprzątanie (nie cierpię tego tak jak prasowania i na szczęście nie muszę o tym myśleć ), instalacja dysku sieciowego albo programów na windowsie7 64-bitowym (większość moich programów nie działa na tym cholerstwie), niezauważalna dla mnie różnica między wiertarką i wkrętarką. W samotności umarłabym w jakieś 3 miesiące wśród szczątków elektronicznych gadżetów i kabli :) Doskonale wiem czym jest kompromis i jak się zająć drugą osobą, żeby była szczęsliwa. Jestem mistrzem w parzeniu kawy na 10 sposobów i lubię od czasu do czasu ugotować coś nieprawdopodobnie zdrowego, tak żeby było też jadalne.
Mam rodzinę Zdzisławie i jestem w niej szczęśliwa i spełniona.
Co do nieszczęsnego obiadu u państwa Komorowskich, który nam stanął w gardle kością niezgody to zaprzeczam jakobym planowała zamach na świętą instytucję niedzielnego polskiego obiadu. To jakieś nieporozumienie. To, co mnie razi NA WZMIANKOWANYM OBRAZKU to fakt, że żona marszałka nie ma żadnej pomocy ze strony domowników. Jakże inaczej by to wyglądało, gdyby na przykład syn trzymał jej tacę z dziczyzną, a córka wynosiła talerze.
Niby to samo, a jednak jakże inny wydźwięk :)))
pozdrawiam,
20 czerwca 2010, o godzinie 15:47
Andrzej:
„Należy pamiętać, ze ta robotniczo-chłopska Polska mieni się również katolicką. Wypadałoby zatem, aby kandydat na prezydenta np. publicznie wyściskał się z biskupem Paetzem. Byłoby 2w1. :D”
Andrzeju, to nie przejdzie. Gej koniecznie musi być zagraniczny. W Polsce jak wiadomo nie ma gejów tylko pederaści i pedofile. Między innymi z tego powodu odradza się wizyty w klubach gejowskich podczas kampanii.
NAsz katolicki naród wybaczy łaskawie spotkanie z niegroźnym dla nacji gejem-cudzoziemcem. Najlepiej na stanowisku, albo artystą.
20 czerwca 2010, o godzinie 16:24
Miła Dark
dziekuje za wyjaśnienia.
Faktycznie nieporozumienie,więc chlę czolo i przepraszam.
Z tym „diablem” to juz mi do niego blizej jak dalej.
Fantastycznie że potrafisz zaparzyc kawę na 10 sposobów bo ja to tylko z ekspresu (jak polec)i i rozpuszczalną. aha jeszcze „po turecku”.
Tylko nie lubie jak użlaja sie kobiety na tych „potworow mężczyzn”
i te przytyki z egoizmu męskiego.
Moge Ci powiedzieć że moja żona od 20 lat jest niesprawna i ja jestem ta gosposią od zakupow po sprzątania i gotowania.
Nie powiem ze zona nic nie robi,stra sie jak może ale musze powiedziec ze nawet kapiel ja męczy.
Ja z tego absolutnie nie robie zadnego problemu.Uwazam ze tak powinno być ma dom ma męża ma rodzine barsdzo boleje nad swoja niesprawnoscia.ale ja nawet czasami w wielkiej zlośći ( z różnych przyczyn)nawet przez chilę nie powiedziałem Jej że jest nie sprawna.
I traktuje to za tak naturalne że nawet nie znajduje slowa by to wyrazić.
Ubodlo mie tylko ze traktujesz mężczyzn jako trutni.
Wyjaśnilismy sobie i aleluja.
Ucałowania na wielka odległość.
20 czerwca 2010, o godzinie 16:27
Torlinie, najwyraźniej się nie zrozumieliśmy.
„nieprawda, nieprawda, elektorat PO nie ma nic wspólnego z uciekinierami z SLD, to jest demagogia,”
nie wiem co rozumiesz przez „uciekinierów z SLD” ( polityków sld, czy wyborców sld? )
Wszystko wskazuje na to, że wyborcy lewicy w roku 2007, ale i wcześniej w 2005w sporej części przenieśli swe poparcie na partie centrowe i prawicowe. Sama jestem takim wyborcą, który, mimo lewicowych poglądów, głosował w 2007 na PO jako mniejsze zło. Świadczy o tym skok poparcia PO o 20% przy równoczesnym spadku notowań SLD. Ci ludzie nie wzięli sięznikąd, nie przyszli też z prawej strony, bo partie prawicowe, nawet skrajne nie zanotowały spadków w 2005.
.
„“legalnie działająca partia jest zagrożeniem dla demokracji” – nieprawda, od lat 90. nie pisze się w ten sposób o SLD, nawet PiS tego nie mówi,”
nie miałam na myśli sld, tylko PIS, a właściwie Kaczyńskiego na stanowisku prezydenta. On ma swoich wyborców, działa legalnie, dlaczego więc przedstawia się go uparcie jako zagrożenie dla demokracji? A jego elektorat jako oszołomów?
.
„coś takiego!!!!!!! Polityk ze swoimi poglądami ma się koniecznie identyfikować z większością? Nie może być sobą?”
polityk ma się identyfikować ze swoimi wyborcami. Inaczej przegra. Dlatego przecież Grzesiek Napieralski tańczy na dyskotekach w rytm disco-polo i wystaje pod fabrykami o 6 rano.Nie dla przyjemności. To jest ciężka praca, orka na ugorze. Tak to działa i nie będzie inaczej. kijem Wisły nie zawrócisz.
.
„To jest właśnie rzecz wyprowadzająca mnie z równowagi, fundamentalizm tych sfer (feminizm, ochrona przyrody) niszczący swoim postępowaniem hasła, które każdy człowiek powinien nosić na sztandarach.”
Tego w ogóle nie rozumiem. Czy możesz wyjaśnić w jaki sposób ochrona przyrody, albo domaganie się równego traktowania przez kobiety niszczy „hasła, które każdy człowiek powinien nosić na sztandarach.” ?
Nikt nie odbiera praw rodzinom, ani kobietom, które chcą zajmować się domem- wręcz przeciwnie, walczy się o to, by były jak najlepiej traktowane przez system i żeby miały zabezpieczenie na starość. Oprócz tego o równe traktowanie innych związków, w tym homoseksualnych. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Poza tym dowiedziałam się poniewczasie, że Komorowski poparł parytety i legalizację związków partnerskich. To rzuca jaśniejsze światło na jego osobę. Jak dla mnie nie musi się już ściskać z biskupem :)
20 czerwca 2010, o godzinie 17:13
Zdzisławie,
Ja się nie gniewam o drobiazgi, tym bardziej, że faktycznie jestem egoistką.
Bardzo mi przykro z powodu Twojej Żony, na pewno jest Ci ciężko się samemu wszystkim zajmować, a ona musi bardzo przeżywać swoją niesprawność. Jesteś bardzo dzielnym człowiekiem. Niewielu znam mężczyzn, którzy potrafią sprawnie zająć się domem i jeszcze chorą żoną. Wielu facetów wymięka w takich okolicznościach.
U mojego męża wykryli parę lat temu HCV. Przeszedł roczną terapię, troche podobną do chemioterapii Rybawiryną i jeszcze jednym środkiem. Obydwa wywołują dużo skutków ubocznych. Przez pierwsze pół roku terapii praktycznie nie był w stanie się podnieść z łóżka. Zrezygnowałam wtedy z pracy żeby z nim być i wszystko zorganizować. Kłopotów było więcej niż z niemowlakiem, bo co 2 godz. w nocy trzeba było wstawać i mierzyć mu temperaturę -stale miał ok. 40 stopni i trzeba było pilnować, żeby się nie podniosła i ciśnienie, bo potrafiło mu skakać od 50 do 220. Poza tym spadek hemoglobiny, ciągłe mdłości i brak apetytu, tarczyca, zęby, nerki. I drobiazgi jak utrata włosów i problemy skórne. Zastanawiałam się nawet czy ta chemia naprawdę leczy czy to tylko bardziej okrutny sposób zabijania. Potem był okres wychodzenia z depresji polekowej, przybieranie na wadze i sile. Ten okres bardzo nas zbliżył. Wbrew pozorom był szczęśliwy, bo byliśmy razem. Śniło mi się nawet potem, że jesteśmy oboje na wakacjach na wózkach inwalidzkich i jedziemy po plaży trzymając sięza ręce. Takie głupoty. Ale można być szczęśliwym razem niezależnie od okoliczności.
pozdrawiam serdecznie i ukłony dla żony.
aha, jeszcze jedno- nie traktuję mężczyzn jak trutniów :). Czasem się tylko zgrywam. Dostałam kiedyś taką historyjkę obrazkową o rybie, która rozpuszcza ciało swojego małego samca wczepionego w fałdy jej skóry wykorzystując tylko jądra. Historyjka jest oparta na faktach (istnieje taka ryba). Zrozumiałam wtedy, że to jest to czego mężczyźni się naprawdę boją u samodzielnych i niezależnych kobiet. Że zostaną wykorzystani i na koniec zeżarci. To nie tak, nie jesteśmy takimi rybami. Poza tym potrzebny jest nam ktoś, kto umie wkręcić śrubę i naprawić gniazdko.
20 czerwca 2010, o godzinie 18:43
Takie spojrzenie na cisze wyborczą!!
Nie zbyt dobrze na blogu obserwowalem 2 ostatnie dni.
ale chyba nie popelnie wielkiego błędu jezeli powiem,ze Ucachany,Mawar,Miner Kasia i jescze inni z tej paczki,potwierdzili że sa etatowymi pracownikami PIS i mieli za zadanie siać zamęt na nie przychylnch blogach.
Cisza wyborcza ich zupelnie uciszyła i wyłączyła nie maja o czym pisać i wzieli sobie zasłuzony urlop.
Należy im się bez względu na wynik wyborów. Napracowali się co prawda podając linki i wypowiedz innych,ale szukać musieli no i być ciagle na posterunku.
To wyczerpuje. jakaś premia też im sie należy.Ostatecznie jest „Fundusz wyborczy chyba coś około 15 z 6 zerami. Bedzie z czego Ojczyzna zaplaci.
20 czerwca 2010, o godzinie 18:45
Dark
dziękuje i też pozdrowienia.
Okazuje sie ze prawie kazdy ma te swoje „klopoty”.
Pozdrawiam
20 czerwca 2010, o godzinie 19:05
Trzeba zaglądnąc do wiadomości zbliz sie wieczór wyborczy,
Jakoś bez „gorączki wyborczej” mam ten dzisiejszy dzień.Przypuszczam ze zgodnie z oczekiwaniami za 2 tygodnie bedzie powtorka.
Interesuje mnie tylko wynik Napieralskiego. Nie wiem czemu mial taka dobrą prase i tele. bo dla mnie nie błysnął.Wustepował jak ten nie liczący się chodzilo mu tylko by zaistnieć to też blyskał od torsu po piosenki i taniec.
I zeby z tego powodu oceniać Go ? i brać jako trzecia siłe?
To dla mnie nie bardzo zrozumiałe> Przeciez ten „Mąż Stanu” bez SLD chba by w normalnym życiu nie wiele osiągnął?
A moze sie myle?
Chociaz Zofia ktora Go zna też ma o NIm kiepska opinię..
„do usłyszenia”
20 czerwca 2010, o godzinie 19:16
Hi hi!
W TVN Bronek dostał 45 % głosów, a Jarek 35.
W Jedynce Bronek ma 40 % głosów, a Jarek 35.
Nic się nie zmieniło.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:06
Jak ładnie z wpisów wychodzą kompleksy ludzi, bo czy ktoś bez kompleksów by się denerwował, ze kandydat nic na temat robotników i chłopów nie powiedział. Czy człowiek bez kompleksów skojarzył by dubeltówkę z pochodzeniem?. Człowiek bez kompleksów wie, że ważnym jest jakim go widzą , a nie jakie ma pochodzenie. Pochodzenie to uwiędły lauru liść , dla człowieka który nim się podpiera. Człowiek ma tak postępować by jego postępowanie mówiło o nim.
Jednak nie ma w tym nic złego, że człowiek szczyci się dokonaniami ludzi ze swego rodu , bo to ingeruje i wymusza staranie się o to by tej opinii nie psuć.
W każdej rodzinie może znaleźć się tak zwana czarna owca i tak zwykle bywa, że na temat takiej osoby się nic nie mówi. To typowe dla ludzi. Lubimy pokazywać rzeczy dla nas korzystne.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:23
Torlin
na razie to są tylko sondaże wyborcze . Ponieważ większość jest bliska sondażowi dla TVN ten wynik jest najbardziej prawdopodobny. Niestety czeka nas druga tura. Ludzie nie myśląc nabili Kaczyńskiemu punktów i bardzo wzmocnili jego walącą się partię.
Napieralski cały w skowronkach , ale nie długo rzeczywistość sprowadzi go na ziemię. Bez programu dla lewicy daleko nie zajedzie i ze zdumieniem stwierdzi, ze zamiast rosnąc to mu maleje , natomiast rosnąc będzie konkurencja do władzy w Lewicy.
Poczekajmy na bardziej oficjalne wyniki, to trochę potrwa.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:31
Możesz mi pokazać Zdzisławie, które to moje wypowiedzi w ciągu ostatnich dwu dni, a może nawet 2 tygodni siały zamęt i potwierdzają, że jestem pracownikiem PiSu?
.
Bardzo proszę o odpowiedź.
.
PS. Ułatwię ci zadanie. Jedyna moja wypowiedź w ciągu 2 tygodni była wczoraj ok. 21.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:32
Gratuluję serdecznie wszystkim kandydatom. Przede wszystkim Bronisławowi Komorowskiemu, Jarosławowi Kaczyńskiemu i Grzegorzowi Napieralskiemu. Zwłaszcza ten ostatni wypracował sobie ciężko i zasłużenie doskonały wynik i świetną pozycję dla SLD.
Cieszę się też z odejścia od frazeologii 3 i 4 RP tak w przemówieniach kandydatów jak i w debatach powyborczych.
Do zobaczenia w drugiej turze wyborów. Mam nadzieję na ciekawą i merytoryczną debatę.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:32
Maćku!
Ależ oczywiście są to sondaże. Ale…
Sondaż dla TVN24: Komorowski – 45,7 procent, Kaczyński – 33,2 procent
Sondaż dla TVP: Komorowski – 40,7, Kaczyński – 35,8
Sondaż dla Polsat News: Komorowski – 46,2, Kaczyński – 32,8
Wszystko wzięte ze strony
http://www.rmf24.pl/
Dlaczego w Jedynce są takie dysproporcje?
Ja – jeżeli jedynkowy wynik się potwierdzi – posypię głowę popiołem i powiem, że nie miałem racji.
Jeżeli wynik będzie zbliżony do TVN i Polsatu, trzeba za to rozliczyć kierownictwo Jedynki, wiadomości i OBOPu.
I kara nie powinna być niższa niż rozstrzelanie.
20 czerwca 2010, o godzinie 20:37
Widzę, że towarzystwo walczące z PiS i Kaczyzmem spoczęło na laurach i uważa, że kreowanie przeciwnika jest jedynym sposobem polemiki politycznej.
Mamy tutaj szereg niemądrych wypowiedzi (nie będę wymieniał kogo), które wybierają z całkiem składnej wizji demokratycznego państwa w czasie wyborów prezydenckich dark side jakieś tematy nadające się na snucie odległych dygresji od zaprezentowanych przez nią poglądów przez osoby, które jak wynika niezbicie z dotychczasowych wypowiedzi na tym blogu mają bardzo ogólne pojęcie o gospodarce i państwie, oraz prawie, no i bynajmniej nie są intelektualnie zbyt błyskotliwe (wbrew temu co najwyraźniej same o sobie sądzą).
Otóż nie można czytać z zainteresowaniem czegoś czego się zupełnie nie rozumie i nawet przyznawać się do tego, bo w ten sposób nalepiamy sobie jedynie na czółko nalepkę, że jestem demagogiem pośledniej jakości.
Dark side całkiem przytomnie zauważyła, że B. Komorowski jest antykiem z dalekiej przeszłości w dzisiejszej polityce i ma tą cechę wspólną z J. Kaczyńskim, oprócz innej jeszcze cechy, że mówi od rzeczy.
No, proszę jest 10 kandydatów niech mi ktoś wskaże na kogo z nich i dlaczego niby mieli głosować:
a) geje
b) feministki
c) robotnicy
d) chłopi
e) studenci
f) przedsiębiorcy
g) inteligenci pracujący
h) klerycy
i) ekolodzy.
j) ludzie nauki
20 czerwca 2010, o godzinie 20:37
Torlin:
TVP to exit-poll, pozostali to telefoniczne.
20 czerwca 2010, o godzinie 21:06
Wolta K. Bieleckiego da się łatwo objaśnić w wilczym stadzie wyjce wyją zazwyczaj się za przywódcą stada. Inna sprawa już co z tego wyjący mają poza ochłapami.
A co mają przywódcy stada, no odpowiedź jest taka, że mają wpływy, stanowiska i pieniądze.
Przez ostatnie 21 jeden lat byliśmy świadkami karuzeli stanowisk na której to zasiadali, to zsiadali przedstawiciele różnych opcji politycznych.
Procesy globalizacji najwyraźniej zaczęły zagrażać całej klasie politycznej, która dzięki transformacji została wyciągnięta z stanowiska typu pracownik sklepu, kierowca ciężarówki lub też pracownik wysokościowy, ale także i ukochany syneczek lub córeczka jakiegoś tam akademiki, gryzipiórka, czy też prezesa PRL-owskiej firmy zbrojeniowej do wielkiej polityki i wielkiego biznesu. Stąd, stary nowy pomysł na odwrócenie tych zagrożeń poprzez podparcie jakościowe nie tej części władzy którą nazywamy imperium, a tej którą określa się jako dominium.
Prof. Antoni Dudek trafnie na swoim blogu zadał pytanie, czy aby na pewno wiele różni od siebie PO i PiS w sensie politycznym tworzenia tej przestrzeni, którą zwykło się nazywać wolnością obywatelską, czy też wolnością dla obywateli tego kraju.
20 czerwca 2010, o godzinie 21:10
Dodam jeszcze, że dla mnie jest jasne to co się stało z UW czy UD, otóż stała się rzecz w miarę prosta, także w tej partii szybko wygrali ci, którzy obstawiali skuteczność i działania grupowe, a nie zasady, zaś samego T. Mazowieckiego i jego zasady postanowiono na postumencie, którego tylko ptaki pstrzą.
20 czerwca 2010, o godzinie 21:17
Kolejny lapsus Komorowskiego. W przemówieniu po ogłoszeniu wyników powiedział, że czuje się człowiekiem spełnionym. Kandydat na prezydenta nie dostał połowy głosów i już jest spełniony. Czy jest jeszcze jakiś powód by glosować na gajowego? :)
20 czerwca 2010, o godzinie 21:25
Torlin
„Jeżeli wynik będzie zbliżony do TVN i Polsatu, trzeba za to rozliczyć kierownictwo Jedynki, wiadomości i OBOPu”.
.
A jeśli OBOP się nie myli to kogo rozliczysz? Aż skóra cierpnie na myśl o rozliczaniu inżynierów dusz z TVN-u i Polsatu. To przecież myślozbrodnia stanu, masz Torlin tego świadomość? :) Janke przed chwila napisał, że wyniki exit-poll zostały przeliczone z uwzględnieniem wskaźnika poprawności politycznej. Zobaczymy jak im to wyszło. O 23 będą przybliżone wyniki z komisji wyborczych.
20 czerwca 2010, o godzinie 21:56
Czy jest jeszcze jakiś powód by glosować na gajowego? :)
Jest …by Pierwsza Dama nie robiła do kuwety. (znalezione w internecie)
20 czerwca 2010, o godzinie 23:50
No ciekawe ciekawe:
„na razie to są tylko sondaże wyborcze . Ponieważ większość jest bliska sondażowi dla TVN ten wynik jest najbardziej prawdopodobny. Niestety czeka nas druga tura.” Cokolwiek by to miało znaczyć. Obecnie różnica po obliczeniu głosów z 15% komisji wynosi tylko 2,01% więc trochę się tvn(aszej) rozjechało.
Torlin widzisz i nie grzmisz?
20 czerwca 2010, o godzinie 23:59
Andrzej
„Czy jest jeszcze jakiś powód by glosować na gajowego”?
„Jest …by Pierwsza Dama nie robiła do kuwety”.
.
2 proc. różnicy i stres wyborczy zbiera niemal śmiertelne żniwo. O laboga, co to będzie? :) Agora też nie może uwierzyć, nadal na gazeta.pl wisi 13 proc różnicy dla gajowego.
.
PS. Widziałeś w TV Pierwszą Damę gajowego? Na pewno. Mógłbyś zrecenzować?
21 czerwca 2010, o godzinie 00:01
Torlin
„Jeżeli wynik będzie zbliżony do TVN i Polsatu, trzeba za to rozliczyć kierownictwo Jedynki, wiadomości i OBOPu. I kara nie powinna być niższa niż rozstrzelanie”.
.
Kogo zatem będziecie rozstrzeliwać towarzyszu Torlin? :)
21 czerwca 2010, o godzinie 05:07
Z pozostałymi rzeczami możemy się różnić, ale dlaczego Mawarze ja jestem dla Ciebie „towarzyszem”? Czyżby typowo PiSowskie obrzucanie innych gównem – może coś przyschnie?
21 czerwca 2010, o godzinie 06:10
Torlin, W PPS też zwracano się per towarzysze. Jak tam z tym rozstrzelaniem sondaży? :)
Polsat i TVN już wygrały tylko PKW coś zwleka i marudzi. Może i ich rozstrzelać, towarzyszu?
21 czerwca 2010, o godzinie 06:21
Torlin,
Demokracja demokracją, ale nie może kaczyzm „pluć wam w twarz”. Zróbcie coś, podobno premier Donaldu wyposaża CBA w nowe uprawnienia.
.
Bowiem „Z nowelizacji w ogóle zniknęła definicja korupcji. Za to pojawiła się możliwość gromadzenia bez zgody sądu tzw. danych wrażliwych”.
http://prawo.gazetaprawna....._sadu.html
.
Szykuje się więc, wreszcie w pełni odzyskana, nowa policja pełowska. Przygotuj się, teraz CBA będzie sprawdzać twoją orientację, oraz czy Waldemar Kuczyński wystarczająco pryncypialnie potępia kaczyzm w cotygodniowej pogadance w Radio TOK FM :)
21 czerwca 2010, o godzinie 06:25
No i zaczyna sie 2 tura.
Ale sie bedzie działo.
Juz można odłożyć „rekawiczki” na bok.Pozostały noże.
Coś w rodzaju „sądu Boskiego ” na turnieju rycerskim.
Ale tu chyba rycerskości nie będzie.
Teraz faktycznie z tarczą jest SLD nie Napieralski bo to doły SLD bedą głosować.
Bo sympatycy Napieralskiego nie byli jedynymi że dostał tak dobry wynik.
(takie jest moje przypuszczenie).
Poza tym bardzo ciekawy jest rozkład głosów.Cały srodek i wschód Polski Kaczyński.
Zachód i Północ srodkowo-zaxhodnia Komorowskiego.
Polska A i B faktem nie tylko w sensie rozwoju ale chyba przedewszystkim w postrzeganiu Polski.
Tereny po PGR-owskie to w większości płnocny-wschód to Kaczyński.
I myślenie Polska musi dać,ale przecież Prezydent nie da?
PSL zostal ukarany za udział w koalicji ? ukaral go elektorat wiejski ze pozwala myśleć o KRUS-ie likwidacja
Zatrzymać tą reforme moze tylko Prezydent nie z PO i tu chyba dobry wynik Kaczyńskiego i fatalny Pawlaka.
Pozyjemy zobaczymy
I dzxień po I turze wyborów.
Jeszcze 14 takich dni brrr!!!!
Pozdrawiam
21 czerwca 2010, o godzinie 06:28
Kasiu
Jeżeli sie pomyliłem,to tylko miód rozlał się w moim sercu zlagodził,gorycz i teraz uczucie słodkości,radość.
Pozdrawiam
21 czerwca 2010, o godzinie 06:34
Mawar w formie
wrocil do pracy.
Tak trzymaj Mawarze przynajmniej nie rozczarujesz.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:12
Po naruszeniu w sobotę przez „GW” ciszy wyborczej mającego na celu dalsze dołowanie Grzegorza Napieralskiego dzisiaj widoczne oznaki sympatii dla niego.
I znowu na pierwszej linii uczestnik wieczoru wyborczego PO „lewicowiec” Tomasz Nałęcz a oczekuję jeszcze wypowiedzi Cimoszewicza (swoją drogą jak się on czuje – miał w 1992 r. gorszy wynik) Olejniczaka, Kalisza et consortes.
Oczekuję też mocnych wypowiedzi ze strony czołówki „Polityki” a w tym Szostkiewicza i Paradowskiej. Myślę, że nie odbiegające od wypowiedzi Gowina.
Swoją drogą ciekawy jestem dealu zawartego między tą gazetą a „aparatem” PO.
Takiej hipokryzji, dwulicowości i zakłamania, jak myślę wspartymi oczekiwanymi od PO gratyfikacjami, jak u Nałęcza i jego kolegów po ześwinionym i judaszowskim charakterze jeszcze w polskiej polityce nie widziałem.
Nadal jestem ogarnięty wstrętem.
P.S.
Czuję się usatysfakcjonowany, że moje zdanie dot. „politycznych zdrajców” poparło co najmniej 14% wyborców natomiast żal, że większość komentatorów na tym blogu było innego zdania.
Oczekuję też od sztabu Grzegorza Napieralskiego skargi na „GW” do PKW. Wszak Agorę stać po „aferze Rywina” na zapłacenie drobnej kwoty 1 mln. zł. kary.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:25
Zdzisławie. Nie pozdrawiam.
Wygląda na to, że 37% obywateli jest na etacie w sztabie Kaczyńskiego.
.
Gratuluję sztabowi Kaczyńskiego wzrostu poparcia o 1200% i Napieralskiego, któremu wzrosło poparcie coś o 700%.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:25
Mawar: „Widocznie twoi przeciwnicy potrafią być otwarci”.
.
Niektórzy potrafią, na przykład Żukowski. Ale ja jakoś dotąd nie zauważyłem, żebyś ty o takich ludziach jak Geremek czy Michnik wypowiadał się inaczej niż ze złością i pogardą.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:32
# Torlin Says:
Czerwiec 20th, 2010 at 19:16
Hi hi!
W TVN Bronek dostał 45 % głosów, a Jarek 35.
W Jedynce Bronek ma 40 % głosów, a Jarek 35.
Nic się nie zmieniło.
.
Ciekaw jestem tego czy zdajesz sobie sprawę jak blisko byłeś rzeczywistości w tym wpisie. Nawet wniosek „Nic się nie zmieniło” jest jak najbardziej prawidłowy. Gratuluję przenikliwości spojrzenia, choć wiem że Ty pisałeś całkiem z innej pozycji. Jakiś komentarz? Jakieś wnioski na przyszłość?
.
Według danych Państwowej Komisji Wyborczej z 94,3 proc. komisji na Bronisława Komorowskiego zagłosowało 41,22 proc. wyborców, a na Jarosława Kaczyńskiego 36,74 procent.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:36
Torlin: „Ja – jeżeli jedynkowy wynik się potwierdzi – posypię głowę popiołem i powiem, że nie miałem racji.”
.
Posypuj!
Wybacz, ale sugestie, że te sondaże mogą być fałszowane (w którąkolwiek stronę), to idiotyzm. Jaki byłby sens w fałszowaniu wyników, jeśli następnego dnia mają być znane wyniki prawdziwe? Żeby na parę godzin poprawić samopoczucie swojemu kandydatowi?
21 czerwca 2010, o godzinie 07:39
maciek.g Says:
Czerwiec 20th, 2010 at 20:23
na razie to są tylko sondaże wyborcze . Ponieważ większość jest bliska sondażowi dla TVN ten wynik jest najbardziej prawdopodobny.
.
Od momentu jak to przeczytałem chciałem usłyszeć Twój komentarz. Od dawna widzę, że Twoje „analizy” sprowadzają się do patrzenia na rzeczywistość przez pryzmat „chciejstwa”. To czego Ty chcesz uznajesz za siłę sprawczą. W związku z tym, że to „chciejstwo” odpowiada klimatowi tego blogu – czujesz się tu jak ryba w wodzie i poważny komentator :)
.
No to ja się pytam o Twoje zdanie Panie Komentatorze – jak zinterpretować fakt, że większość sondaży dawało dwucyfrową przewagę Bronkowi a ten obrzydliwy sondaż TVPiS dawał 5% różnicy i jak widać był najbliższy rzeczywistości…
.
Przecież miało być tak pięknie – dwa sondaże pokazujące jak cudnie wygląda wynik wyborów kontra jeden – małooptmistyczny dla Bronka. Demokracja do kwadratu: 66% na Bronka, 33% na Jarka.
21 czerwca 2010, o godzinie 07:41
W naszych mediach w wieczorze wyborczym informacja b. kiepska.
Powinno się wyraźnie zaznaczać ze jedynie OBOP robił swój sondaz badaniem ludzi opuszczającym lokale wyborcze. i nic dziwnego że ma najbliższy prawdy wynik ja pewnie jak Torlin myślałem że wszyscy robili badania pod lokalami wyborczymi.
Mamy drugą turę.
Zgadzam się ze Zdzisławem ze te prawie 14 procent to nie poparcie dla Napieralskiego ale ponad 5 procent tych co nie chcieli Komorowskiego i Kaczyńskiego
21 czerwca 2010, o godzinie 08:41
No to Komorowski i PO mają „zagwozdkę”. Poważną.
Jeśli potwierdzi się ostatecznie 4,5 % różnica pomiędzy obu głównymi pretendentami to jest to żadna różnica oceniając per analogiam z wynikami I tury z 2005 r. Wtedy wygrał Tusk z +/-3,2 % różnicą żeby w II przegrać z różnicą ok. 8 %.
Wszystko zatem możliwe.
Uwagę zwraca bardzo dobry wynik G. Napieralskiego uzyskany mimo i wbrew temu co o nim i jego przewidywanym wyniku wypisywano.
Sprawa prezydentury RP jest zatem otwarta. Na głosy elektoratu lewicowego w II turze raczej niech żaden pan K nie liczy. Nawet „kupienie” Napieralskiego nie będzie oznaczało – moim zdaniem – pozyskania tej części elektoratu, który nie mając na kogo głosować – pozostanie w domu. W przypadku obu panów K dla lewicy nie ma alternatywy. Oni to dwie strony tego samego medalu.
21 czerwca 2010, o godzinie 09:22
maciek.g Says:
Czerwiec 21st, 2010 at 07:41
W naszych mediach w wieczorze wyborczym informacja b. kiepska.
Powinno się wyraźnie zaznaczać ze jedynie OBOP robił swój sondaz badaniem ludzi opuszczającym lokale wyborcze.
.
To była powszecha wiedza, dostepna od razu po 20 dla wszystkich. Tylko „wyznawcy” Bronka tego nie widzieli
.
i nic dziwnego że ma najbliższy prawdy wynik ja pewnie jak Torlin myślałem że wszyscy robili badania pod lokalami wyborczymi.
.
Tak? Torlin uznał, ze TVPiS manipulowała wynikiem sondażu, też tak uważałeś? Torlin chciał wyciągać konsekwencje, jeżeli jego podejrzenia się potwierdzą…
21 czerwca 2010, o godzinie 11:49
No to moze zabawimy sie w zgadywanke „Co kandydat mial na mysli?”?
Cytat 1:
Natomiast jeżeli chodzi o in vitro, to sytuacja jest następująca: to jest kwestia rzeczywiście moralnie skomplikowana… Osobiście będę tutaj zachowywał swoje stanowisko jako katolika, natomiast z całą mocą poprę wszystkie działania zmierzające do tego, żeby polskie pary małżeńskie mogły mieć dzieci, ten wielki plan, o którym mówiłem.
Cytat 2:
Otwarcie na mocarstwa XXI w. Według analityków w przeciągu najbliższych kilkudziesięciu lat dojdzie do znaczących zmian na scenie geopolitycznej, w wyniku których gospodarczymi potęgami na skalę światową stać się mają Chiny, Indie czy Brazylia, a także mniej lub bardziej znane państwa arabskie, afrykańskie i azjatyckie. I to tam musimy szukać partnerów handlowych, tam promować nasze produkty. Nie możemy dłużej stosować zaściankowej polityki opierania się jedynie na rynkach Europy i Ameryki.
Cytat 3:
Głowa państwa ma takie takie prawo a w niektórych określonych sytuacjach nawet obowiązek wychodzenia z inicjatywami ustawodawczymi. Szczególnie wtedy kiedy na przykład z różnych bardzo powodów są jakieś kłopoty z kreatywnością w tym obszarze rządu czy parlamentu. (…) I to według mnie powinien być sygnał, i tak to chcę sam z resztą traktować, mojej aktywności w tym obszarze. (…) Jest to pewne zobowiązanie, żeby w tym obszarze legislacji być aktywnym.
21 czerwca 2010, o godzinie 11:52
Główny problem w sondażach polega na frekwencji. Czy ci ankietowani pójdą czy nie. Jeśli się weźmie tylko tych co „zdecydowanie pójdą” dostanie się inne wyniki niż np. „raczej pójdą”. Bo my Polacy kłamiemy w sondażach, przynajmniej w tej kwestii – czy nam się zechce (bo niby wiemy, że trzeba iść, ale…). Oczywiście to nie tłumaczy firm badających – to trzeba przewidzieć i dobrać odpowiednią metodologię.
Oczywiście TNS OBOP miał w wieczór jako jedyny super zgodność, bo to było badanie exit polls, czyli pytano tych, którzy naprawdę poszli – bo właśnie wychodzą z komisji wyborczej. SMG KRC i Homo-homini dały plamę, bo zrobiły sondaż telefoniczny, który jest zawsze przekłamany. I wielki błąd TVN że na tym się opierał – dyskutowano, komentowano fikcję.
TNS przed wyborami też był generalnie trochę bardziej zgodny, ale też mu się zdarzyło chyba w czerwcu 41% – 31%, więc 10% różnicy. A SMG miał też 41-32 chyba 14.06, więc 9% różnicy. Jakościowo wielkiej różnicy nie było – wiadomo było ,ze BK nie będzie miał bezwgl.większości. I naprawdę nieistotne jest, czy to będzie róążnica 2% czy nawet 10%, bo niższa o kilka-kilkanaście % frekwencja w 2-giej turze wszystko może zmienić (np. przy założeniu, że zwolennicy JK pójdą tak samo drugi raz). Problem jest w nas, Polakach, w polskiej anarchii, olewaniu polityki, narzekaniu i zniechęceniu. Nie w jakiś wielkich manipulacjach.
SMG i TVN – zaliczyły wpadkę dopiero w wieczór wyborczy. Teraz mnóstwo ludzi prawicy, Lepper, Rydzyk i inni mają „potwierdzenie”, że TVN kłamie i sondaże kłamią – jak oni mówią od lat. A to nieprawda – bo to pierwsza o ile pamiętam taka gruba wpadka. I logicznie biorąc – jeśliby ktoś chciał manipulować – to by to robił PRZED wyborami a nie w wieczór wyborczy, gdy wiadomo, że za kilka godzin będą prawdziwe wyniki.
Ale logiką do niektórych ludzi i tak się nie dotrze. Mają swoje wymarzone potwierdzenie spisku. Kiedyś musiało się tak zdarzyć – przecież wybory mamy dość często. Podobnie dla tych ludzi dowolne potknięcie Rosjan, wymiana żarówek albo błędna komenda wieży kontrolnej są dla nich DOWODEM, że katastrofa smoleńska to był doskonale zaplanowany zamach. Wzruszam nad tym ramionami. To stan psychiczny (to pragnienie potwierdzenia spisku), nie pogląd, z którym można dyskutować. Wielu mądrych ludzi (w tym Gospodarz tego bloga) pyta się tylko czasem bezradnie: naprawdę Waszym marzeniem jest, żeby się okazało, że polskie 21 lat to same klęski, złodziejstwo, spiski, agentury? Że wszyscy politycy spoza PiS dbają tylko o interesy swoje i „ciemnych sił”, że nikt np. na lewicy nic dobrego dla obywateli, dla Polski nie zrobił i nie chciał zrobić? Jeśli tak, to katastrofa smoleńska to najlepsze co się Wam mogło w życiu zdarzyć. Właściwie to wymodliliście ją. Dobrze pasuje – do rewolucyjnych zapędów, jest dobrym wytłumaczeniem do niezdolności do współpracy z oponentami politycznymi innej jak w destrukcji, umoralnia, uzasadnia bezprawne działania, podsłuchy „połykanie przystawek”, prowokowanie i zdrady koalicjantów, nadaje sens etyczny polityce „im gorzej tym lepiej”. I alibi, że nic konstruktywnie nie zrobimy, dopóki się Naród nie przekona i nie dostaniemy 100% władzy. W ten sposób tempo zmian na lepsze jest ujemne albo kilkakrotnie mniejsze niż w wypadku pozytywnej współpracy.
21 czerwca 2010, o godzinie 13:24
Inteligencja żoliborska woli Komorowskiego. W mojej komisji obwodowej wygrał z Kaczyńskim stosunkiem głosów 512 : 384.
21 czerwca 2010, o godzinie 13:27
E.-J.: „No to moze zabawimy sie w zgadywanke Co kandydat mial na mysli?”
.
Ja mam przede wszystkim problemy z odgadnięciem, o którego kandydata chodzi.
21 czerwca 2010, o godzinie 13:43
Pawel,
to sa rozni kandydaci :)
21 czerwca 2010, o godzinie 15:00
No ciekawe jak teraz odwrócimy kota ogonem. Ale, ale. Wybory to przecież tak traumatyczne przeżycie, że zmiana wcale nie będzie niewiarygodna.
http://www.youtube.com/wa....._embedded#!
21 czerwca 2010, o godzinie 15:22
„Czy jest jeszcze jakiś powód by glosować na gajowego? :)”
Powód jest jeden – szkoda by młode pokolenie zmarnowało PIĘĆ LAT.
21 czerwca 2010, o godzinie 15:58
No i PO
Pierwszej turze.jeszcze nie wszystko,powiedziano.
Jedno jest pewne Komorowski miał b. słaby sztab.
Liczył ze na opinii pojedzie.a tu hola pniak.
I na tym pniaku sie zatrzymał.
A przyznać trzeba ze czy to sztab J.K. czy sam Kaczyński jest bardzo skuteczny.
Z tak słabym początkowym wynikiem osiągnął tak wiele.Wirtuoz skrzypiec grał jak Paganinii a a Komorowski” tańczył” jak mu Kaczyński zagrał był zawsze o krok za.
Tu nie miała nic charyzma ktorą w/g p.Staniszkis J.K. ma.
jest skuteczny strateg.
Wykorzysta wszystko,nic nie jest pominięte. Od razu podziękował Napieralskiemu za propozycje zwołania okrągłego stołu na temat Służby Zdrowia.
I Napieralski az puchł z dumy wrogowie Go doceniają.
Tak sie robi politykę.
To z żalem muszę przyznać J. Kaczyńskiemu. JEST SKUTECZNY do bólu ,gdyby mu dodać jeszcze charakter?
Ale nie traćmy nadziei Napieralski to nie te 13% to ludzie.
Śmieszna jest Jego wypowiedz że musi spotkać sie z elektoratem by wysondować kogo poprzeć..
Głosowali na niego młodzi ludzie rozmawiałem z takimi młodymi poza Napieralskim reszta to stare zgregi czy cos koło tego.
Pozdrawiam
21 czerwca 2010, o godzinie 16:17
Pan Kaczyński to powiedział – przynajmniej to, co na początku – bo dalej nie czytałem…
21 czerwca 2010, o godzinie 16:17
Z tym wszystkim związane jest wiele spraw.
——————-
Nie wiedziałem w momencie wpisu, że głosy liczone są w różny sposób. Ale nie zmienia to faktu, że jeżeli wynik będzie bliższy OBOPowi głośno napiszę DRUKOWANYMI LITERAMI, że nie miałem racji.
—————————–
Pawle!
Robi się to po to, aby pokazać, jak to wspaniale się nasz kandydat spisuje, aby Pani Staniszkis mogła powiedzieć w komentarzu, że Tusk jest upadający, co jej zdaniem najlepiej widać po wyniku.
———————
Mawarze!
I widzę, że nic nie pomaga, dalej nazywasz mnie „Towarzyszem”. Teraz z kolei o PPSie. To ja Cię będę nazywał Führerem – zgoda?
————
Ja jednak za nic nie mogę zrozumieć, jak można być za Kaczyńskim. Ja po prostu się bym wstydził. Obydwaj byli zawsze przeciwko Europie, oszukiwali od samego początku z pustymi lodówkami, wręczali nominację Tuskowi na korytarzu, niezaprosili Michnika na jubileusz KORu itd, itd. Ja jeszcze rozumiem moją ciotkę, która ma 90 lat i należy do Koła Radiomaryjnego. Rozumiem byłych pracowników PGRów, stała im się krzywda. Ale rozsądnie myślący człowiek? Z inteligencji? Łyka wszystko o Lepperze, teraz o SLD, że telewizyjna Jedynka jest obiektywna? Mnie to się w głowie nie mieści.
I jeszcze raz powtórzę, głosowałem na Olechowskiego, nie na Komorowskiego, to się w tej sprawie ode mnie odczepcie.
21 czerwca 2010, o godzinie 17:16
Rozsądni ludzie mediów namawiali by zgodnie próbować wyeliminować Kaczyńskiego juz w pierwszej próbie. Czy by to się udało trudni powiedzieć. Na pewno lenistwo i lekceważenie wyborów przez ludzi którym bliższy Komorowski miało tez niebagatelny udział w wyniku wyborów. Potwierdzają to sondaże telefoniczne dające znacznie lepszy stosunek głosów Komorowskiemu. Elektorat Kaczyńskiego to głównie ludzie starsi i mocno związani z kościołem. oni zaraz po mszy idą do głosowania i jest to elektorat pewny i jak widać po katastrofie powiększony o tych uczuciowych, ale nie myślących.
W wyniku tego, że nie posłuchali mamy to co mamy, a więc
drugą turę wyborów w której wynik jest otwarty (na dodatek koszt tej drugiej tury są pieniędzmi straconymi)
Bardzo duże wzmocnienie bardzo szkodliwej dla Polski partii PiS
Bardzo wysokie poparcie Napieralskiego, którym ten człowiek będzie teraz grał (jak doświadczenie uczy pod siebie , a nie dla dobra swej partii czy Polski)
Poparcie Napieralskiego jest sztucznie wywindowane przez tych którzy nie chcieli głosować na Kaczyńskiego , a którym Komorowski też nie odpowiada – tych ludzi jest na prawdę sporo
21 czerwca 2010, o godzinie 17:27
SLD, Sojusz z byle kim, ale za coś
***
- Bronisław Komorowski musi się zastanowić, jak zyskać brakujące kilka procent, więc jego oferta polityczna wobec lewicy ma zupełnie zasadnicze znaczenie. (…) Są dla lewicy ważne kwestie, takie jak ustawa o in vitro czy parytety dla kobiet. Być może ta lista priorytetów lewicy będzie dłuższa.
<b<Aleksander Kwaśniewski
w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej 20 czerwca.
*
- Czuję satysfakcję, że Blitzkrieg Komorowskiego się nie powiódł. Nie pomógł ani Cimoszewicz, ani Belka,…(…) Elektorat będzie czekał na wskazanie Napieralskiego, ale wszyscy wiemy, że to nie jest tak, że w 100-procentach wyborcy pójdą za rekomendacją swojego kandydata. (….)To nie jest tak, że wyborcy lewicy stoją przed wyborem między Komorowskim a Kaczyńskim, oni mają jeszcze dwie inne możliwości: mogą skreślić obydwu biorąc udział w wyborach, albo w ogóle nie głosować. (…) Jeśli o mnie chodzi możliwości są trzy: ponieważ poparcie Kaczyńskiego nie wchodzi w grę, mogę oddać głos na Komorowskiego, mogę też skreślić obu, albo nie brać udziału w wyborach.
Leszek Miller
dla portalu „Wirtualna Polska” 21 czerwca
*
(…) Między nami a SLD jest spór światopoglądowy, ale ostatnio emocje są znacznie mniejsze. Koalicja jest raczej mało prawdopodobna, ale to wyciszenie sporu daje nową perspektywę polityczną.
wiceprezes PiS <b<Adam Lipiński
dla Gazety Wybiorczej 21 czerwca
*
- To nie rozmowa z Napieralskim będzie decydująca, ale decyzja elektoratu, który nie głosował ani na Komorowskiego, ani na Kaczyńskiego, tylko na szefa SLD. To wyborcy są najważniejsi. A o tym, czy Grzegorz Napieralski jest politykiem handlu, czy nie, przekonamy się w najbliższych dniach.
rzegorz Schetyna
dla Gazety Wyborczej 21 czerwca
***
Kampania I-szej tury wyborów parlamentarnych i pierwsze reakcje po ogłoszeniu wstępnych wyników, po raz pierwszy pokazuje prawdziwą twarz Sojuszu Lewicy Demokratycznej bez jej tradycyjnych masek i szminek. I jest to twarz politycznej dziewuchy spod latarni, która frymarczy sobą na prawo i lewo, byle coś z tego wpadło do politycznej sakiewki.
O względy zabiega PiS, choć się, jak prawiczka publicznie, się kryguje i mizdrzy zarazem, PO nie za bardzo ma ochotę na rozmowy z SLD, choć pewnie jakieś rozmowy się odbędą, być może bardziej z Kwaśniewskim niż z Napieralskim.
Mnie ten polityczny jarmark mierzi, bo zamiast zastanowić się jak Polska będzie dawała sobie radę w najbliższej prezydencji w UE na arenie europejskiej i światowej, lewica zabawia się w promowanie partii i załatwia kosztem wyboru prezydenta swoje partyjne sprawy.
Spraw zapłodnienia In vitro nie jest sprawa pryncypialna dla Polski i jej mieszkańców, natomiast np. listopadowy szczyt NATO, – ma kolosalne znaczenie. To nie tylko dyskusja nad forma funkcjonowania NATO , ale także kwestia wycofania naszych wojsk z Afganistanu.
W SLD nikt się nie zastanawia, jak będzie na tym szczycie prezentował prezes PiS w roli polskiego prezydenta, jeśli wygra te wybory. Dla SLD seks i jego skutki w szerokim pojęciu (tolerancja do orientacji homoseksualnych, zapłodnienie in vitro) – są głównym problemem Polski i tematem do politycznych rozmów!
Ważniejsza jest Europejska Karta Praw Podstawowych, która dzięki Lechowi Kaczyńskiemu nie obejmuje swoja jurysdykcja obywateli naszego państwa.
SLD zapomniał, kto co 5 min w czasie negocjacji Traktatu Lizbońskiego telefonicznie konsultował każdy swój krok w Brukseli. I dzięki komu de facto Polacy są pozbawieni obrony prawnej, która ta Karta gwarantuje.
Również sprawa dopieszczania kobiet na listach wyborczych jest sprawą drugorzędną, bo chętnych pań do działań w polityce nie ma za wiele. Tutaj akurat jakiekolwiek parytety są funta kładów warte. W politycznej pyskówce przed mediami, może to i wygląda ciekawie, ale nie ma nic wspólnego z praktyką politycznego dnia codziennego. Poza tym marszałek Komorowski już zapowiedział, że ustawę o parytetach , jeśli w ogóle przejdzie przez parlament – podpisze.
Więc o co targi?
Nawoływanie do bojkotu II tury wyborów, żenujący handel politycznymi duperelami, brak zwracania uwago na sprawy pryncypialne dla urzędu prezydenckiego – jest pewnego rodzaju jest wyrazem kompletnego braku realnej oceny ze strony SLD i jej liderów, tego co, się na polskiej scenie politycznej dzieje.
Polsce rzeczywiście potrzebna jest partia o orientacji lewicowej, ale nie taka, jaka się prezentuje obecnie SLD.
21 czerwca 2010, o godzinie 17:28
Lex,
nie przesadzaj z tym, że wyborcy lewicy są tak związani ze swą partia, że za nic nie zagłosują za Komorowskim , czy Kaczyńskim. Tacy ludzie owszem są, ale jest ich niewielu. Swego czasu Kaczyński swą lewicową propagandą i populizmem zabrał lewicy sporą część elektoratu. Część z nich zorientowała się, że ich oszukał (liberalne rządy gospodarcze Gilowskiej , rezygnacja z wyborczego programu zdrowotnego i wzięcie Religi na ministra itd)
Obecnie wielu ludzi z lewicy zobaczyło że PO jest tylko z nazwy wyborczej Liberalne, a tak na prawdę to dużo bliżej im do partii centrowej przechylonej do lewicy i nie jest już dla nich taka nie do zaakceptowania. Ciekawe jest, że wielu poparło lewicę w wyborach prezydenckich bo nie akceptują Prezydenta z tej samej partii co rządząca. Części po prostu Komorowski się nie podoba bo jest zbyt religijny, zbyt staroświecki, ma gruba żonę, lubi polować, i ma hrabiowskie pochodzenie ( to nie żart, ale dla wielu osób to poważna wada) i wielu jeszcze innych dziwnych powodów.
21 czerwca 2010, o godzinie 17:42
Torlinie wybory sa wolne i tajne więc niepotrzebne Twoje tłumaczenia. Nie widzę niczego zdrożnego w głosowaniu na Leppera i mniejszych. Uważam, że:
1. Dyskusja o schemacie organizacyjnym służby zdrowia jest „mądrzejszą” wersja kota Sylwestra w pustej lodowce.
2. Pan Premier został przez owego „KOTA” skutecznie wystukany ze stołka. Wiec debatę powinien prowadzić w obecności pielegniarek i położnych.
3. Każdy premier (Tusk nie jest wyjątkiem) od chwili podjęcia urzędu powoli upada, (taki to urok – paradoks demokracji) ale mało który miał tyle schodków do pokonania co Tusk.
4. Zdzislawie (15:58) w czym sie przejawia owa skuteczność Kaczyńskiego i czemu służy. Ja jakoś żadnej skuteczności nie widzę – no moze w manipulacji to i owszem. Ale ja jestem z tych którzy pozwalają się oszukać jeden raz.
21 czerwca 2010, o godzinie 17:43
Z Zofią czasami sie nie zgadzam , ale jej ocena obecnej SLD jest wg mnie trafna. Ta partia musi wymienić lidera i zmienić swój sposób prowadzenia polityki by wrócić znów do politycznej gry o rządy w Polsce. Nie da się uzyskać odpowiedniego poparcia nie przedstawiając żadnego programu dla Polski i Plaków (bo tym programem nie jest in vitro i lesbijki), i oprzeć swe działanie na krytyce rządzących i wspieraniu opozycji niezależnie czy robi coś rozsądnego czy głupiego.
Polakom potrzebna jest informacja o programie gospodarczym , społecznym i polityce zagranicznej jaką zamierzają prowadzić. Na krytyce kościoła choćby i słusznej w Polsce można się jedynie przewieść i dlatego musi być to robione w rękawiczkach
21 czerwca 2010, o godzinie 17:54
Piotruś,
Kaczyński jest politykiem bez krzty moralności i dlatego nie waha się wykorzystywać strasznej tragedii wielu osób do swej polityki i na tym tak wiele ugrał (kościół jego prasa i media oraz Rydzyk znów skutecznie pomogli). Kaczyński9 jest politykiem przeciętnym, ale w Polsce (i nie tylko) można bardzo skutecznie kłamiąc i pomawiając dużo zyskiwać, bo na razie Polacy, za to nie karzą polityków. Na dodatek dostał potężne poparcie Kościoła który nadal liczy, że to mimo wszystko będzie dobra lokata i brnie mimo tego że coraz więcej ludzi zaczyna widzieć że kłamią jak z nut. Jak kościół oceni, że na Kaczyńskim ugrać nic nie można, przestanie go popierać i to będzie już jego koniec.
Wielu Polaków jest jeszcze bardzo naiwnych i uczą się dopiero co w demokracji jest naprawdę ważne
21 czerwca 2010, o godzinie 17:56
„Serce mam po lewej stronie” i jaką taką orientację o nastrojach lewicowego elektoratu przynajmniej w swoim otoczeniu. Lewicowy elektorat te wybory potraktował jako okazję „do policzenia się” bo nikt przytomny nie liczył że Napieralski ma szansę choćby na II turę. I lewicowy elektorat policzył się.
Nie twierdzę bynajmniej, że lewicowy elektorat „oleje” II turę, ale w rozmowach wielu mówi, że jeśli 4 lipca do urn pójdzie to skreśli obu kandydatów, bo – naprawdę – dla wielu Komorowski nie stanowi alternatywy dla Kaczyńskiego. Nie liczyłbym także na „przekazanie” głosów lewicowego elektoratu. Ludzie bardzo nie lubią być prowadzeni za rękę, – lubią kierować się własnym rozeznaniem i ocenami. Ci z lewicowymi przekonaniami także.
21 czerwca 2010, o godzinie 18:18
Piotruś
Ta skuteczność J.K przejawia sie własnie z wykorzystywania, każdej możliwości, z każdego potknięcia,z każdego kłamstwa.
On nie mówi tych rzeczy do swego elektoratu do PIS on mówi do naiwnych,zapominalskich.do tych co wieżą szklanemu okienku,co mówi ksiądz .
Ja momo że jestem w wieku moherowym jednak nie mówił do mnie. bo ja mam swoje zdanie.
I nie zmienie go
Uwazam że nie jest mężem opatrzności jest klamcą.
Nie wiem tylko ,lub nie jestem tego pewny co jest motorem Jego działania. Ambicja? czy ?
Diabli wiedza co Czy jest Patriotą???
21 czerwca 2010, o godzinie 18:38
TO ZNACZY DRUKOWANYMI LITERAMI PISZĘ, ŻE NIE MIAŁEM RACJI.
Do dupy z takimi sondażami, ale…
Muszę przyznać, że tłumaczenia tych firm robiących ankiety dla TVNu i Polsatu mają coś do rzeczy. Polacy wstydzą się głosowania na Kaczyńskiego i kłamią przez telefon na potęgę.
Zresztą, co ja się dziwię, jak zrobimy podział Polski na część wschodnią i zachodnią, na miasta i na wieś, według wykształcenia, miejsca emigracji, to ja ni diabła nie pasuję do Kaczyńskiego. Dla mnie jest on hamulcowym rozwoju kraju.
Mnie osobiście z SLD i Napieralskim jest stosunkowo blisko w sprawach obyczajowych, ale za to wrażliwość społeczną mam całkowicie inną, jestem liberałem typu protestanckiego, do wszystkiego musisz dojść własną pracą.
21 czerwca 2010, o godzinie 18:59
Lewicowy elektorat obudzi sie gdy zostanie przehandlowany. Zacznie szybko wyjmować rączki z nocnika na pokład przy okazji stanowienia jakiegos dyskryminujacego przepisu.
Może ktoś ma dostęp do mapy Polski obrazujacej zasieg telewizji niepublicznych. Ciekawe w jakim stopniu koreluje on z obrazem wynikow wyborów.
Torlinie telefoniczne sondaże opinii publicznej – ale pokpili sprawę – są odpowiednie do reklamy podpasek. Nie ty jeden dałes sie nabrać McDonaldowemu opisowi rzeczywistości. Konsternacja była widoczna na twarzy Komorowskiego i całego sztabu. Chciejstwo otrzymało solidnego klapsa.
21 czerwca 2010, o godzinie 19:17
To nie jest nic dziwnego że sondaże telefoniczne mocno różnią się od rzeczywistej frekwencji. Jest tajemnica poliszynela ze najbardziej zbliżone do prawdy są sondaże pod lokalami wyborczymi, ale to jakoś nie było ważne dla redaktorów dzienników i tak relacjonowali jakby były to sondaże robione w taki sam sposób.
To nie to że ludzie wstydzą się przyznać że głosują na Kaczyńskiego zawyża liczbę głosów na Komorowskiego. To raczej prosty fakt że wielu wyborcom bliższym Komorowskiemu po prostu się nie chciało pójść glosować, lub coś im wypadło co uważali za ważniejsze. Elektorat Kaczyńskiego to zazwyczaj starsi ludzie uczęszczający regularnie do kościoła i oni głosowania nie odpuszczają. Ich preferencje wynikają głównie z propagandy kościelnej i mediów z kościołem związanych które prawie wyłącznie czytają. Inne jeśli czytają i przeglądają to nie szukają tam polityki bo one wg nich kłamią
21 czerwca 2010, o godzinie 19:23
Po południu prezes PiS zakłócał mi spokojne popołudniowe spacery z psem po Wałach Chrobrego, reprezentacyjnych tarasach nadodrzańskich w Szczecinie, nieopodal mego domu i urządził sobie wiec.
Ludzi spędził niezbyt wiele, może było ze 250 a może 300 osób, na fajerwerkach w tym samym miejscy bywają tysiące.
Scenka pod pomnikiem Centaura, zdeptany trawnik i wielbiciele.
Prezes był wręcz boski!!!!
Przeszedł sam siebie.
Ogłosił się …lewicowcem i dał słowo, że słowo – postkomunizm mu przez grało już nie przejdzie!
- Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi, może i trochę jesteśmy – zgadzał się publicznie.
Oczywiście pojechał też w propagandzie po smoleńskich trupach.
Mianowicie przypomniał, że w katastrofie smoleńskiej zginęli ludzie …”z tamtej formacji, ludzie doświadczeni, aktywni jeszcze w czasach PRL-u”.
- Jest w tym coś, co ma wymiar symbolu i dlatego ja dzisiaj będę już mówił „lewica”. Nie będę używał tego słowa, którego sam używałem – zadeklarował. – Dzisiaj warto używać tego słowa „lewica”, a nie „postkomunizm” – dodał.
Myślałam, że śnię!
Miner, Mawar
jak mi raz jeszcze wyjedziecie z „postkomunizmem”, tatusiem komuchem itp. – – to doniosę do Waszego szefa, że robicie z niego kłamliwego idiotę i z jego „gęby” – cholewę.
Wolta prezesa PiS olbczymia, bo 6 lat temu chciał …delegalizować (przypomina to lokalna GW)
Oto cytat, który przytacza z Polskiej Agencji Prasowej z 29.11.2004 r. znaleziony i przytoczony przez internautę”:
„Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Kielcach, że jego partia będzie dążyć do tego, by Sojusz Lewicy Demokratycznej został zdelegalizowany, mimo że – jak przyznał – …”w gruncie rzeczy nie ma takiej procedury”.
Dalej były już tylko dyrdymały o gospodarce morskiej, ale to zostawiam sobie na inna okazje.
Pies był nieco zdegustowany, że mu miejsce spacerków zatarasowano, trawniczek pełen ludzi, „podpisać” pies nie miał jak, ale ja za to byłam rozbawiona do łez.
Wprawdzie w roli pajaca prezes PiS jest bezkonkurencyjny, umilił mi popołudnie niesamowicie swoja niezapowiedzianą wizyta w mojej małej ojczyźnie pejzażyka zaokiennego, to mimo to -nie zagłosuje na niego.
21 czerwca 2010, o godzinie 19:26
Te wyżej się publikujące – „z” to ja – Zofia
21 czerwca 2010, o godzinie 21:45
Torlin Says:
Czerwiec 21st, 2010 at 18:38
TO ZNACZY DRUKOWANYMI LITERAMI PISZĘ, ŻE NIE MIAŁEM RACJI.
Do dupy z takimi sondażami, ale…
Muszę przyznać, że tłumaczenia tych firm robiących ankiety dla TVNu i Polsatu mają coś do rzeczy. Polacy wstydzą się głosowania na Kaczyńskiego i kłamią przez telefon na potęgę.
.
Zgodnie z przewidywaniami… nie wyciągnąłeś żadnych wniosków z tej lekcji (sondażowej)… tylko dorzucasz do swoich uprzedzeń kolejne: „wyborcy wstydzą się głosowania na PiS”
.
Rozumiem, że teraz masz ciężki okres, ten dysonans poznawczy: GW mówi, że za Jarkiem to tylko Radiomaryja i starcy głosują, a młodzi, wykształceni to tylko na Bronka. A rzeczywistość pokazuje, że w Polsce nie może być 6.000.000 radiomaryjnych bojówek… I co tu zrobić z takim problemem :)
21 czerwca 2010, o godzinie 21:51
Zofia Says:
Czerwiec 21st, 2010 at 19:26
Te wyżej się publikujące – “z” to ja – Zofia
.
Widać i czuć. Ten pretensjonalny ton na tym blogu da się wyczuć na 100 metrów, jak gówno w lesie.
.
Miner, Mawar
jak mi raz jeszcze wyjedziecie z “postkomunizmem”, tatusiem komuchem itp. – – to doniosę do Waszego szefa, że robicie z niego kłamliwego idiotę i z jego “gęby” – cholewę.
.
Pokaż mi choć jeden cytat z moich wypowiedzi na ten temat. To że Tobie się pieprzą pod tym przeżartym single malt z lodem czerepem osoby, wypowiedzi i nicki nie oznacza, że świat wygląda tak jak Tobie się wydaje….
.
Bredzisz jak zwykle tylko tym razem bardziej się boisz…
21 czerwca 2010, o godzinie 21:54
W. Kuczyński:
.
Co się dzieje? Gdzie triumfalne odezwy do antykaczystowskiej braci po „wspaniałym wyniku”? Dlaczego nie ładuje Pan z grubej rury antykaczyzmu od poranku? Dlaczego Palikot nie nosi świńskich ryjów? Dlaczego Niesiołowski nie opowiada o plugawych plugawcach, skarlałych karłach i czymś tam jeszcze?
.
Czyżby front antykaczystowski zauważył, że na straszeniu pisiorem już się nie da jechać? Że ciemny naród nie kupuje tej całej czarnej propagandy? Sławek Nowak robi w gacie? Zmienia dyspozycje?
21 czerwca 2010, o godzinie 21:55
maciek.g Says:
Czerwiec 21st, 2010 at 19:17
To nie jest nic dziwnego że sondaże telefoniczne mocno różnią się od rzeczywistej frekwencji. Jest tajemnica poliszynela ze najbardziej zbliżone do prawdy są sondaże pod lokalami wyborczymi, ale to jakoś nie było ważne dla redaktorów dzienników i tak relacjonowali jakby były to sondaże robione w taki sam sposób.
.
Masz rację Maciek!!! Zwal winę za swoją niewiedzę na dziennikarzy! To zawsze poprawia samopoczucie!
21 czerwca 2010, o godzinie 21:57
Nie mów Minerze, bo o pęknięciu Polski na dwie części i ja i wielu innych piszemy od lat. Tak samo jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie facet z pasa biblijnego za Chiny nie może porozumieć się z mieszkańcem Nowego Jorku.
Nigdy nie pisałem, że tylko. Na Kaczyńskiego głosował Wschód, mieszkańcy wsi i o gorszym wykształceniu. Zachód Polski, mieszkańcy miast i z lepszym wykształceniem głosowała na Bronka. Widać to doskonale również po zagranicy, gdzie w Stanach i Kanadzie, gdzie króluje stara emigracja, Kaczyński zdobył ponad 80 % głosów. Tam, gdzie jest młoda emigracja, w cuglach wygrał Bronek.
Bo tym się różnimy, my patrzymy w przyszłość, w Europę, ciężką pracę, zdobywanie wykształcenia, praktyk, walki z życiem. Dla mieszkańca wsi popeegierowskiej ważne jest, aby państwo dało mu rentę. Ci ludzie żyją sentymentami, wrogami Rosją i Niemcami, nie znają języków, wszystkiego się boją, nie mają komórek, kont w bankach, nie znają się na Internecie.
Dlatego ja jestem tak strasznie zdziwiony, że na Kaczyńskiego głosuje inteligencja. Może poprzednio głosowała na Leppera?
21 czerwca 2010, o godzinie 22:01
Ja Ci mówię Minerze, że dla Kaczyńskiego większą porażką będzie wygrana niż przegrana. Już widzę wybór nowego prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
21 czerwca 2010, o godzinie 22:04
Zofia
„…. jak mi raz jeszcze wyjedziecie z “postkomunizmem”, tatusiem komuchem itp. – – to doniosę do Waszego szefa …”.
.
Ponieważ jestem samorządny i niezależny to po staremu będę cię nazywał ciotką postkomunizmu w Szczecinie. :)
21 czerwca 2010, o godzinie 22:07
No, no Miner,
typowo po PIS-owskiemu:
(…) że Tobie się pieprzą pod tym przeżartym single malt z lodem czerepem osoby, wypowiedzi i nicki nie oznacza, że świat wygląda tak jak Tobie się wydaje….
Miner,
a ja proszę o jeszcze tego typu Twoich mówek, bo to czysta poezja, jak mowa Kaczyńskiego o postkomunistach z deklaracją miłości.
Gul,gu, lgul…bez lodu tym razem, za to podwójna
21 czerwca 2010, o godzinie 22:10
Zofia
„Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Kielcach, że jego partia będzie dążyć do tego, by Sojusz Lewicy Demokratycznej został zdelegalizowany, mimo że – jak przyznał – …”w gruncie rzeczy nie ma takiej procedury”.
.
Sześć lat temu było dopiero co po aferze Rywina, a wierchuszka SLD była zupełnie inna. SLD powinna być zdelegalizowana po moskiewskiej pożyczce, później było już za późno. Ale jako hasło polityczne to całkiem, całkiem … :)
21 czerwca 2010, o godzinie 22:15
Torlin
dla Kaczyńskiego większą porażką będzie wygrana niż przegrana. Już widzę wybór nowego prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Uważam, że się mylisz. Odsyłam do
http://alfaomega.webnode......%84stwowy/
21 czerwca 2010, o godzinie 22:17
Miner,
Primo – Tobie tylko się wydaje, żeś samorządny i samodzielny!
Secundo – niby kogo mam się bać, Kaczyńskiego jako prezydenta RP? Wolne żarty!
Toż to będzie uciecha większa niż za czasów Wałęsy!
Ten facet, jako prezes PiS w Szczecinie zrejterował pod byle pozorem z konferencji prasowej, wiec wyobraź sobie jakie będą jaja, gdy go przepytam publicznie na jakieś prezydenckiej, bo tej nie odwoła.
Najlepiej za granic, gdzie nie będzie mógł utrącić akredytacji.
Np. w Moskwie, do której tak bardzo pragnie jechać, albo w Berlinie lub Brukseli.
Ma to u mnie, jak w banku. Niech najpierw tylko wygra te wybory.
21 czerwca 2010, o godzinie 22:45
Torlin
.
„Muszę przyznać, że tłumaczenia tych firm robiących ankiety dla TVNu i Polsatu mają coś do rzeczy”.
.
Nie mają, bo to ich sprawa, ale taka Pochanke o godzinie 20.00 ani słowem nie zająknęła się na temat metody sondażu i możliwych tego konsekwencji. A to oznacza, że walterownia nie szanuje swoich widzów.
.
„Polacy wstydzą się głosowania na Kaczyńskiego i kłamią przez telefon na potęgę”.
.
Kłamali także, że głosują na Komorowskiego, co oznacza, że propaganda poprawności politycznej deformuje w Polsce mechanizm demokratyczny. Metoda telefoniczna jest również zawodna w przypadku sondaży rynkowych, tylko że wówczas nikt sondażowni nie złapie za rękę i nie zweryfikuje ich błędnych wyników. To jest możliwe jedynie przy liczeniu głosów. Przed wyborami tygodniami można publikować błędne prognozy oparte na złych założeniach zupełnie bezkarnie, choć ma to wpływ na decyzję wyborców.
.
„Zresztą, co ja się dziwię, jak zrobimy podział Polski na część wschodnią i zachodnią, na miasta i na wieś, według wykształcenia, miejsca emigracji, to ja ni diabła nie pasuję do Kaczyńskiego”.
.
Kiedy piszesz: „Do dupy z takimi sondażami …” to akurat najbliżej ci do Leppera, a tak w ogóle to wbrew pozorom (w które chętnie choć bezpodstawnie wierzysz), nie ty określasz do kogo ci najbliżej, robi to za ciebie „Gazeta Wyborcza”. Dla Agory jesteś mięsem wyborczym, czy może rodzajem cielęciny. Może nie jesteś produktem Agory tak doskonałym jak narciarz, ale on jest przypadkiem szczególnym, powinien być obiektem badań naukowych. :)
.
PS. Nie przejmuj się, to brzmi ładnie – zwłaszcza dla Włochów. Oni twierdzą, że mamy brzydkie słowo tłumaczące ich fonetycznie piękne „Amore”. „Miłości” ??? – Niee! Twardo, brzydko. A przecież – mówią Włosi – w języku polskim jest takie piękne słowo: cielęcina. :)
22 czerwca 2010, o godzinie 07:01
Zofio, czy to od *** w wypowiedzi http://kuczyn.com/2010/06.....ment-97383 i italikiem to juz twoje czy jeszcze cytaty? Bo musze sobie rozgraniczyc ;)
‘
Maciek,
mylisz sie totalnie. Racje ma Lex. Ludzie lewicy to niekoniecznie czlonkowie partii SLD! Im nie jest po drodze ani z Komorowskim ani z Kaczynskim, bo zaden z nich nie bedzie ich reprezentowal. Dlatego glosowali na Napieralskiego, bo byl to kandydat im najblizszy pogladowo. Tak wlasnie wyglada demokracja, Macku, a walka wyborcza toczy sie nie o swoj zelazny elektorat, ale o tych wyborcow, ktorzy sa niezdecydowani. I to nie lenistwo ani lekcewazenie wyborcow, ale zle prowadzona kampania wyborcza kandydata PO, zaowocowala takim a nie innym wynikiem. Bo znowu ( tak jak kiedys kampania Tuska) byla prowadzona na zasadzie „oni go ( Kaczynskiego) tak nie lubia ze zaglosuja na Bronka” a to jest sporym naduzyciem wobec wyborcow.
Jak mozesz pisac: Poparcie Napieralskiego jest sztucznie wywindowane przez tych którzy nie chcieli głosować na Kaczyńskiego , a którym Komorowski też nie odpowiada – tych ludzi jest na prawdę sporo przeciez to bzdura i kalumnia. Uwazasz, ze to bezrozumni durnie? I dadza sie przehandlowac?
Oczywiscie czesc z nich zaglosuje na Komorowskiego, bo teraz to juz bedzie rzeczywiscie glosowanie na „mniejsze zlo”, a czasc, tak jak mowil Lex skresli obu.
‘
Piotrus,
z ta mapa zasiegu tv niepublicznej masz chyba racje, tez mi to przyszlo do glowy.
‘
Co do zagadki, to pierwszy byl p. Kaczynski, drugi p. Lepper, a trzeci p. Komorowski. :) Zeen brawo!
22 czerwca 2010, o godzinie 08:14
Ewo-Joanno, teksty od *** do *** – to cytaty, z podanymi nazwiskami kogo i gdzie, reszta to moje opinie i sądy..
Kursywa – brak oznakowania zamknięcia tekstu pisanego kursywą, umknął mej uwadze.
22 czerwca 2010, o godzinie 08:15
W Polityce znalazłem artykuł informujący że Napieralskiego gremialnie poparli młodzi ludzie , bo podobał im sie człowiek w ich wieku a nie zgredy z PO i PiS i że jest to elektorat niestabilny na który Napieralski nie ma żadnego wpływu.
Poszukałem w necie i okazuje się to nieprawdą
W grupie wiekowej 18-30 lat Komorowski uzyskał 17,6 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 22,1 proc., w grupie ponad 50 lat – 59 proc.
Kaczyński w grupie wiekowej 18-30 lat – uzyskał 10,7 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 28,8 proc., w grupie ponad 50 lat – 56,9 proc.
Napieralski w grupie wiekowej 18-30 lat uzyskał 14,8 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 23,3 proc. poparcia, w grupie ponad 50 lat – 61,9 proc.
Jak wynika z sondażu, Napieralski – najmłodszy z kandydatów – największe poparcie uzyskał w najstarszej grupie wyborców.
A więc jednak jest tak jak ja sądziłem – Napieralskiego poparli ludzie którzy Kaczyńskiego zdecydowanie nie popierają , Komorowskiego z wielu względów nie chcą. Niektórym zaś popierającym zależy bardzo na odbudowie lewicy a dobry wynik wyborczy mógłby w tym znacznie pomóc.
Kampania skierowana pod młody elektorat dała jak widać mizerne wyniki zaledwie 1,5 % poparcia przypadło na ten elektorat. Gros poparcia ponad 8,5% przypadło na ludzi ponad 50 letnich.
Rozmawiałem z człowiekiem głosującym zwykle na SLD który powiedział mnie, że udało mu się przekonać rodzinę do głosowania na Napieralskiego. Jak się okazuje nikt tam nie chciał głosować na Kaczyńskiego. Przekonał argumentując że pomoże to w odbudowie lewicy. Ja mu powiedziałem ze owszem poparcie to może pomóc ale pod warunkiem, że Napieralskiego nie napompuje dumą i nie zacznie zachowywać się wodzowsko. On przyznał mi rację i sam stwierdził że już widzi niepokojące objawy w wypowiedziach wodza lewicy.
Rozmawiałem też z innym człowiekiem od lat sympatyzującym z lewicą i on też stwierdził, że głosował na Napieralskiego by wesprzeć lewicę , ale teraz już zagłosuje przeciw Kaczyńskiemu którego nienawidzi.
E-J racji nie ma jednak Lex, bo on stwierdził że nikt z SDLD nie zagłosuje na Komorowskiego , a to jak widzisz nieprawda
22 czerwca 2010, o godzinie 08:17
oczywiście nie SDLD lecz SLD
22 czerwca 2010, o godzinie 08:36
Ano Zofio,
tak myslalam, ale wolalam sie upewnic ;)
22 czerwca 2010, o godzinie 08:44
Maćku!
Jesteś nieoceniony, piszesz:
Poszukałem w necie i okazuje się to nieprawdą
.
W grupie wiekowej 18-30 lat Komorowski uzyskał 17,6 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 22,1 proc., w grupie ponad 50 lat – 59 proc.
.
Kaczyński w grupie wiekowej 18-30 lat – uzyskał 10,7 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 28,8 proc., w grupie ponad 50 lat – 56,9 proc.
.
Napieralski w grupie wiekowej 18-30 lat uzyskał 14,8 proc. poparcia, w grupie 31-50 lat – 23,3 proc. poparcia, w grupie ponad 50 lat – 61,9 proc.
.
Jak wynika z sondażu, Napieralski – najmłodszy z kandydatów – największe poparcie uzyskał w najstarszej grupie wyborców.
.
A wcześniej pisałeś:
.
Elektorat Kaczyńskiego to zazwyczaj starsi ludzie uczęszczający regularnie do kościoła i oni głosowania nie odpuszczają.
.
Pora zacząć się kłócić z samym sobą :) Oczywiście w Twój ulubiony sposób, czyli „ludzie myślący uważają tak jak ja, pozostali to bezmyślni, starzy, katoliccy ciemnogrodzianie”
.
I to mi się też podoba:
.
A więc jednak jest tak jak ja sądziłem – Napieralskiego poparli ludzie którzy Kaczyńskiego zdecydowanie nie popierają , Komorowskiego z wielu względów nie chcą. Niektórym zaś popierającym zależy bardzo na odbudowie lewicy a dobry wynik wyborczy mógłby w tym znacznie pomóc.
.
Przepiękna „analiza”.
22 czerwca 2010, o godzinie 08:47
Zofia Says:
Czerwiec 21st, 2010 at 22:17
Miner,
Primo – Tobie tylko się wydaje, żeś samorządny i samodzielny!
.
Mniej whisky and rock! Pieprzy Ci się z kim rozmawiasz równiutko.
.
CBDO.
22 czerwca 2010, o godzinie 08:50
Maciek,
specjalnie wrocilam do wypowiedzi Lexa i sprawdzilam – on nic takiego (nikt z SLD nie zaglosuje na Komorowskiego) nie powiedzial, wiec to co napisales jest nieprawda.
Powtarzam – nie mowimy o czlonkach partii ale o ludziach z pogladami lewicowymi ( a to kurde roznica!), ktorym z Komorowskim tak samo jak z Kaczynskim jest zupelnie nie po drodze. I ci ludzie moga zaglosowac przeciwko Kaczynskiemu, ale moga tez nie glosowac wcale lub skreslic obu kandydatow.
22 czerwca 2010, o godzinie 08:53
Torlin:
.
Napisałeś jak przystało na „człowieka rozumnego” takie coś:
Na Kaczyńskiego głosował Wschód, mieszkańcy wsi i o gorszym wykształceniu. Zachód Polski, mieszkańcy miast i z lepszym wykształceniem głosowała na Bronka. Widać to doskonale również po zagranicy, gdzie w Stanach i Kanadzie, gdzie króluje stara emigracja, Kaczyński zdobył ponad 80 % głosów. Tam, gdzie jest młoda emigracja, w cuglach wygrał Bronek.
.
A ja znalazłem takie coś, oczywiście z dystansem bo to sondaż, ale pod rozwagę:
.
Najnowsze badania ośrodka Homo Homini przyniosły zaskakujące wyniki na temat związku pomiędzy wykształceniem wyborców a ich preferencjami wyborczymi. Badanie to przeprowadzono na zlecenie Polskiego Radia.
Według Homo Homini osoby z wykształceniem wyższym wcale nie preferują Bronisława Komorowskiego, lecz podzieliły swoje głosy równo pomiędzy kandydata PO oraz kandydata PiS Jarosława Kaczyńskiego. Osoby z wykształceniem zawodowym częściej wskazują na Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego z SLD niż na Bronisława Komorowskiego.
.
http://wiadomosci.polska......432260.htm
22 czerwca 2010, o godzinie 08:57
Tu o „lewicy” po I a przed II turą. Opinia niewątpliwie lewicowego komentatora, chociaż niekoniecznie sympatyka SLD:
http://gadzinowski.bloog......caid=6a641.
Pozwolę sobie zwrócić uwagę na następujący fragment:
„Wyborcy lewicy nie muszą głosować na Komorowskiego ani na Kaczyńskiego. Mogą zostać w domu.
Skoro do II tury weszli dwaj kandydaci odwołujący się do tradycji i wartości prawicowych – niech prawica rozstrzygnie II turę między sobą. Lewica pokazała w I turze swoją wartość. Dalej będzie walczyć w wyborach samorządowych i parlamentarnych.”
Zaręczam, że pisząc swoje uwagi nie czytałem komentarza Gadzinowskiego. Zalinkowała ten komentarz Anca-Nela na blogu D. Passenta i odczytałem go teraz. Zbieżnosć oceny Gadzinowskiego z moją całkowicie przypadkowa.
22 czerwca 2010, o godzinie 09:07
No może w przypadku Gadzinowskiego z tym – …. niekoniecznie sympatyka SLD” przesadziłem trochę z tą „niekoniecznością”, ale przy lewicowych pogladach autora zalinkowanego komentarza jednak uppierałbym się.
22 czerwca 2010, o godzinie 09:08
E-J
A kto tak napisał
„Na głosy elektoratu lewicowego w II turze raczej niech żaden pan K nie liczy. Nawet “kupienie” Napieralskiego nie będzie oznaczało – moim zdaniem – pozyskania tej części elektoratu, który nie mając na kogo głosować – pozostanie w domu. W przypadku obu panów K dla lewicy nie ma alternatywy.”
Ja twierdzę że to nieprawdziwe stwierdzenie. Znam wielu zwolenników lewicy którzy będą głosować na Komorowskiego jako na mniejsze zło
22 czerwca 2010, o godzinie 09:18
Zdaniem prof. Waldemara Parucha, politologa z UMCS, rozbieżność wyników sondażowych wskazuje na powrót do połowy lat 90. – To bardzo niedobry sygnał dla demokracji. Oznacza bowiem, że tak jak w latach 90. wyborcy utożsamiają sondażownie z mediami, a media z ludźmi trzymającymi władzę. I boją się przyznawać do swoich poglądów i sympatii politycznych – wyjaśnia.
.
http://www.rp.pl/artykul/.....owych.html
.
Cóż za niepoprawna opinia! W czasach miłości ludzie nie ufają sondażowniom/mediom. w czasach mrocznego kaczyzmu ufali bardziej. Niestraszni im byli siepacze Ziobry i pełzający zamach stanu :)
22 czerwca 2010, o godzinie 09:26
I jeszcze o sondażach, tym razem od RAZa:
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....estolecia/
.
Pastwię się? Może i tak, ale uważam za wyjątkową bezczelność, że ludzie odpowiedzialni za tę sondażową hucpę nie mają sobie nic do zarzucenia. No cóż, to nie nasza wina, że wyborcy Kaczyńskiego wstydzą się przyznać jak głosowali, ha, ha, ha. Akurat uwierzę. Wbijano wyborcom w łeb, że Komorowski dostanie ponad 50 procent, to dostał ponad 40. Gdyby uczciwie pisano, że poparcie jest mniej więcej równe, dostałby pewnie około trzydziestu.
(…)
Z propagandą okazuje się być podobnie. Skutkiem intensywnego bombardowania wyborców medialnymi ściemami są tylko notowania w sondażach, które wcale nie przekładają się na rzeczywistość.
22 czerwca 2010, o godzinie 09:28
Lex,
Oczywistością jest,że nikt wyborców SLD nie może zmusić by głosowali na Komorowskiego, i takie pisanie jest idiotyczne i bez sensu. Wybór oni oczywiście mają choćby i ten ze nie zagłosują na żadnego z kandydatów. Niegłosowanie ma jak zawsze jeden minus – to inni decydują za nas kogo wstawią na eksponowane stanowisko, a nigdy nie jest tak, że kandydat praktycznie nie różni się od drugiego kandydata.
W przypadku obecnym mamy do wyboru notorycznego kłamcę i oszusta wyborczego, człowieka podważającego zapisy w konstytucji i generalnie żerującego na skłócaniu ludzi lub człowieka szanującego konstytucję RP, wielokrotnie piastującego funkcję marszałka sejmy co wskazuje na niezłe wywiązywanie się z tego obowiązku , człowieka niekłótliwego nie obrażającego swych przeciwników politycznych. Wadą jest to, że pochodzi z obozu obecnie rządzącego, ale poparcie polityczne tej partii jest jak na razie połowiczne i nie daje zagrożenia dla przejęcia władzy.
Wybór wiec wg mnie jest.
Kaczyńscy i ich PiS to wyjątkowe zjawisko w polskiej Polityce i trzeba ich usunąć ze sceny by wreszcie wybierać zgodnie z preferencjami
22 czerwca 2010, o godzinie 09:50
Wybór więc wg mnie jest.
Kaczyńscy i ich PiS to wyjątkowe zjawisko w polskiej Polityce i trzeba ich usunąć ze sceny by wreszcie wybierać zgodnie z preferencjami.
To ma być wybór ? Konieczność głosowania za mniejszym złem to jednak konieczność a nie wybór zakładajacy swobodę podjęcia decyzji. A zło zawsze będzie złem, a że czasem mniejszym – wątpliwa pociecha.
PS. Pisząc o mozliwych zachowaniach lewicowego elektoratu napisałem, że na miejscu obu kandydatów na głosy „lewicy” RACZEJ bym nie liczył. To raczej robi różnicę; oznacza wątpliwość a nie wykluczenie możliwości takiego czy innego zachowania.
22 czerwca 2010, o godzinie 10:23
Miner,
Piszesz tak jak zwykle czyli bezmyślnie.
Statystykę trzeba rozumieć PO i PiS obecnie popiera mniej więcej równa ilość ludzi, a więc procenty dotyczące wieku wyborców są porównywalne. SLD popiera znacznie mniej i znaczny udział ludzi starszych oznacza jedynie to, że wielu z nich jest stałych w swych sympatiach politycznych, bo SLD długi czas było partia wiodącą w Polskiej polityce. Właśnie procent starszych wyborców SLD stanowi ten ich stały elektorat utrzymujący tę partię mimo wielkich zawirowań w sejmie.
Podział ludzi starszych w PO i PiS jest w przybliżeniu równy,ale nieco PO przeważa i to wcale nie zmienia faktu, ze na PiS głosują starsi ludzie mocno związania z kościołem słuchający RM i TRWAM i uznający prasę skrajnie prawicowa, za jedyna piszącą prawdę. Nie wszyscy bowiem starsi ludzie są fanatycznymi wyznawcami Rydzyka czy tez bezmyślnie słuchają kleru. Młodsi ludzie są często pod wpływem swych rodziców i stad zbliżony rozkład poparcia.
Obecnie wyraźnie widać emocjonalny wpływ katastrofy na preferencje wyborcze, bo jeszcze niedawno PiS miał bardzo marne notowania.
22 czerwca 2010, o godzinie 10:28
Uff, Maciek,
napisales dokladnie tak: E-J racji nie ma jednak Lex, bo on stwierdził że nikt z SDLD nie zagłosuje na Komorowskiego , a to jak widzisz nieprawda
a nastepnie cytujesz slowa Lexa: Na głosy elektoratu lewicowego w II turze raczej niech żaden pan K nie liczy. Nawet “kupienie” Napieralskiego nie będzie oznaczało – moim zdaniem – pozyskania tej części elektoratu, który nie mając na kogo głosować – pozostanie w domu. W przypadku obu panów K dla lewicy nie ma alternatywy.”
To sobie teraz sam porownaj sens obu wypowiedzi. Ja sie nie chce z toba klocic, ale sens tych wypowiedzi jest rozny. SLD nie jest tozsame z elekoratem lewicowym i vice versa.
22 czerwca 2010, o godzinie 10:32
Miner,
a skad taki poglad, ze ufali bardziej?
Jakies sondaze? :)
22 czerwca 2010, o godzinie 10:32
Lex,
To jednak jest wybór. Możesz to nazwać koniecznością , ale człowiek mający alternatywy musi na coś się zdecydować , a więc wybrać. Jeżeli nikt go fizycznie nie przymusza, podejmuje decyzje zgodnie ze swą oceną sytuacji i jeśli jest roztropny to stara się postąpić tak by wynik był możliwie dla niego i jego bliskich jak najlepszy.
Bardzo łatwo decydować się, gdy wybierać mamy między tym co mam całkowicie odpowiada i tym co zdecydowanie nam się nie podoba, ale takie sytuacje w życiu są rzadkością.
22 czerwca 2010, o godzinie 10:42
E-J,
Jakby nie było SLD skupia elektorat lewicowy, bo na kogo ci ludzie mają głosować obecnie? PiS wiadomo populizm klerykalizm podparty nacjonalizmem i prawicową propagandą , a więc odpada, PO świadczy wszem, że jest liberalną partia prawicową , nie dystansuje się od kościoła i jest niechętna lewicy , a więc też nie. PSL, SO tu mogli by , ale po co przecież SLD ma daleko większe szanse, reszta to po prostu żadna alternatywa.
Dlatego SLD skupia obecnie elektorat lewicowy i nie jest błędem mówiąc, że to elektorat lewicowy.
22 czerwca 2010, o godzinie 10:50
Maciek,
mnie chodzilo o przekrecenie slow Lexa a nie o to jaki jest elektorat lewicowy.
A jak kumple pracuja na sukces marszalka, to widac w tej wypowiedzi :
Szef klubu PO Grzegorz Schetyna podtrzymał w Radiu ZET swoją wcześniejszą opinię o Grzegorzu Napieralskim jako o „politycznym handlarzu” i podkreślił, że jest pewien, że nie udzieli on poparcia kandydatowi Platformy – Bronisławowi Komorowskiemu.
Dokladajac do tego posla Gowina, elektorat lewicowy powinien olac druga ture wyborow i … sami wybierajcie sobie mniejsze zlo.
22 czerwca 2010, o godzinie 11:08
# Ewa-Joanna Says:
Czerwiec 22nd, 2010 at 10:32
Miner,
a skad taki poglad, ze ufali bardziej?
Jakies sondaze? :)
.
Skoro przedstawiciel sondażowni „płacze”, że wcześniej ta sama metoda dawała lepsze wyniki, to w zestawieniu z opinia o tym, że teraz kłamią bo sie obawiają chyba jest oczywiste…
22 czerwca 2010, o godzinie 11:20
# maciek.g Says:
Czerwiec 22nd, 2010 at 10:23
Miner,
Piszesz tak jak zwykle czyli bezmyślnie.
Statystykę trzeba rozumieć PO i PiS obecnie popiera mniej więcej równa ilość ludzi, a więc procenty dotyczące wieku wyborców są porównywalne. SLD popiera znacznie mniej i znaczny udział ludzi starszych oznacza jedynie to, że wielu z nich jest stałych w swych sympatiach politycznych, bo SLD długi czas było partia wiodącą w Polskiej polityce. Właśnie procent starszych wyborców SLD stanowi ten ich stały elektorat utrzymujący tę partię mimo wielkich zawirowań w sejmie.
.
Nie wydaje mi się żebym coś pisał o SLD. Ale wydaje mi się, że teraz nie zgadzasz się z tym co Ty pisałeś o SLD. Ale co ja tam wiem, przeciez ja jestem ten stary, niewykształcony, radiomaryjny… :)
.
Podział ludzi starszych w PO i PiS jest w przybliżeniu równy,ale nieco PO przeważa i to wcale nie zmienia faktu, ze na PiS głosują starsi ludzie mocno związania z kościołem słuchający RM i TRWAM i uznający prasę skrajnie prawicowa, za jedyna piszącą prawdę. Nie wszyscy bowiem starsi ludzie są fanatycznymi wyznawcami Rydzyka czy tez bezmyślnie słuchają kleru.
.
Czyli jak badania Ci pasują (sondaże TVN i Polsat) to jesteś nimi zachwycony (jak w wieczór wyborczy). A jak Ci nie pasują – to swoje wiesz (starszych dzielisz na tych „dobrych” i „złych”. Dobrzy do PO, źli do PiS).
.
Młodsi ludzie są często pod wpływem swych rodziców i stad zbliżony rozkład poparcia.
.
To Ci sami, którzy w 2005 stanowili nadzieję? Młodzi, wykształceni, z dużych miast? Czy tutaj tez wprowadzisz podgrupy jak u starszych aby kolanem dopchnąć fakty do tezy?
.
Obecnie wyraźnie widać emocjonalny wpływ katastrofy na preferencje wyborcze, bo jeszcze niedawno PiS miał bardzo marne notowania.
.
No no! W sondażach dla TVN i Polsatu, nieprawda? I dla GW w piątek to Bronek miał nawet 51%. I tak ten świat jest ułożony, im bardziej w sondażach PO rośnie a PiS dołuje tym bardziej na wynik rzeczywisty wpływają te cholerne mohery z Radia Maryja, nie? Im piękniej dla PO w sondażach tym „stan posiadania” PiS liczony w głosach poparcia – lepszy.
.
I tylko Ty, patrzący na to wszystko z właściwym dystansem, na zimno…
22 czerwca 2010, o godzinie 11:39
Miner,
znaczy twoje wnioski. OK.
22 czerwca 2010, o godzinie 11:49
I wracamy do naszych baranów:
Możesz to nazwać koniecznością , ale człowiek mający alternatywy musi na coś się zdecydować
Pisałem przecież, że dla lewicowego elektoratu, a przynajmniej sporej jego części – Komorowski nie stanowi wobec Kaczyńskiego alternatywy. Kaczyński wobec Komorowskiego także zresztą.
22 czerwca 2010, o godzinie 12:33
Dokladajac do tego posla Gowina, elektorat lewicowy powinien olac druga ture wyborow i … sami wybierajcie sobie mniejsze zlo.
Takie myślenie, to wielu ma już chyba w genach, bo nawet wyjazd na antypody nie pomaga. :)
Na całym świecie wybiera się lepszych kandydatów, i chyba tylko w Polsce zawsze wybiera się mniejsze zło.
22 czerwca 2010, o godzinie 12:56
Andrzej,
nie rozumiem. Co maja do tego geny i antypody?
To bylo zwyczajne powiedzenie, ze wobec aroganckiego zachowania czesci PO wyborcy lewicy oleja druga ture wyborow, pozostawiajac wyborcom PO wybieranie tego „mniejszego zla”.
Ja bym wlasnie tak zrobila.
Na antypodach nie moge, bo u nas wybory obowiazkowe, a poza tym jednak nie takie wariackie jak u was. :)
22 czerwca 2010, o godzinie 13:26
No jeśli tak uważasz to rzeczywiście po co głosować. Tylko mnie to dziwi
22 czerwca 2010, o godzinie 13:37
E-J,
Schetyna powiedział prawdę , bo ją powiedzieć bez problemów mógł, albowiem Napieralski nie ma praktycznie żadnego wpływu na zachowanie się elektoratu lewicowego. Sch. powiedział natomiast, że będą próbowali dotrzeć i przekonać do swego kandydata tych co nie głosowali na Kaczyńskiego. Dla mnie Schetynie nie obraził elektoratu SLD, o którym wiem, że nie jest jednolity i wielu ludzi ma tam o P. Napieralskim bardzo złe zdanie (zobacz sobie co napisała Zofia, a ona była blisko wierchuszki lewicy, i poczytaj jak niechętny jest Olejniczak i go popierający, Kalisz też mu niechętny i jeszcze wielu innych.)
Niektórzy dziennikarze już zauważyli jak woda sodowa uderzyła panu N. do głowy i zachowuje się bez mała jakby wygrał te wybory , a przecież nie osiągnięto nawet 14% poparcia. To dopiero przyczynek i trzeba go hołubić by to osiągnięcie systematycznie poprawiać.
Obrazić może się jedynie ktoś utożsamiający się z Napieralskim, ale takich w SLD nie jest wielu.
22 czerwca 2010, o godzinie 13:55
Miner,
nie ma czegoś takiego czy badania pasują czy nie. Popierający PiS często obrażają się na prawdę i koniecznie chcą udowadniać, że czarne nie jest czarne , a białe nie jest białe.
Jest jednak istotne jak badanie jest prowadzone bo od tego zależy wielkość ewentualnego błędu. W badaniu telefonicznym stosunkowo tanim błąd może być spory, bo np dziś dowiedziałem się, że moja koleżanka z pracy i jej rodzina nie była na wyborach bo mieli akurat chrzest bliźniąt i impreza zakończyła się po 20 (a wcześniej nie mieli jak to się mówi głowy do wyborów). Wiem że są oni zwolennikami Komorowskiego, i gdyby ich telefonicznie pytano zadeklarowali by, że poprą Komorowskiego. Faktycznie nie poparli i takich jak się okazuje nie było tak mało.
Nie ma problemu by sprawdzić choćby w Wikipedii że badania pod lokalami wyborczymi dają najdokładniejsze wyniki. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale dziennikarze powinni to znać i tą wiedzą podzielić się z wyborca. Niestety niektóre redakcje poszły na taniochę i szkoda im było forsy na drogie badania pod lokalami. W audycjach lepiej się do tego nie przyznawać i stąd to wprowadzanie w błąd widzów.
Ocena więc sondażu nie wynikała z subiektywnego nastawienia lecz ze złej informacji. Zwyczajowo za bardziej wiarygodne uznaje się badania zbliżone do siebie i takimi były badania typu telefonicznego , natomiast to CBOS było jedno i podobnego nie było.
22 czerwca 2010, o godzinie 14:03
Andrzej ,
Przypadkiem nie zauważyłeś, że to praktycznie to samo -wybór lepszego kandydata , jest równoważny z mniejszym złem – to coś tak jak z tym zepsutym kołem traktora można powiedzieć trzy dobre, ale można tez jedno popsute – znaczy dokładnie to samo.
Jedynie mówiąc mniejsze zło mówiący podkreśla, że żaden z kandydatów mu nie odpowiada – taka demonstracja
22 czerwca 2010, o godzinie 14:05
A teraz ” o dumie rozpierającej Napieralskiego”.
Przeczytałem wywiad red. Nizinkiewicza z Napieralskim. Dalibóg, nie odniosłem wrażenia, że rozpiera go duma. Wywiad po tym linkiem:
http://wybory.onet.pl/pre.....lnosc.html.
To raczej p. redaktor poczucie dumy (pawiej) Napieralskiemu wmawia, jak również zamiar targów o posady.
A, że Napieralski jest zadowolony z wyniku, także osobistego ? Cóż w tym dziwnego, ma się zamartwiać ?
Natomiast obawy,że sukces MOŻE uderzyć mu do głowy – podzielam.
PS. Aby była jasność; Grzegorz Napieralski to nie jest postać z mojej politycznej bajki.
22 czerwca 2010, o godzinie 14:14
Natomiast Palikot napisał że wg niego PO bliżej do Lewicy niż do PSL i poparł to odpowiednio. To takie dwa w jednym -prztyczek w nos PSL’owi i umizg do wyborców lewicy. Oficjalnie PO neguje możliwość koalicji z lewicą , ale Palikot wiadomo osoba specjalna – taki harcownik i często mówi rzeczy niezgodne z linia partii. Politycy jednak wiedza że to nie było bez przyczyny i już są symptomy że PO już nie tak bardzo niechętne koalicji z lewicą. Takie wypowiedzi stawiają do pionu PSL, bo zaczyna czuc zagrożenie. PO to nie szkodzi bo teoretycznie trzyma linię
22 czerwca 2010, o godzinie 14:35
W związku ze wczorajszym późno popołudniowym oświadczeniem tow. prezesa PiS, od dzisiaj Związku Naszego Bratniego (z SLD), jakie złożył osobiście na Wałach Chrobrego w Szczecinie i co wysłuchałam osobiście, bo pies chciał się wysikać o tej porze,
kierując się pryncypialna polityką historyczną uprawiana przez św. pamięci Wielkiego Brata tow. prezesa – przypominam coś, co sercu tow. prezesa tak miłe:
http://www.youtube.com/wa.....16R7wUpGjk
Bo czyż:
„Bój to jest nasz (tj. Wasz) ostatni,
krwawy (pod Smoleńskiem) kończy się trud,
gdy związek nasz bratni (z SLD)
ogarnie ludzki ród”
Tow. Prezesie, tego słucha się na baczność! Jak drzewiej w historii bywało.
Ponieważ tow. Prezes francuskim nie włada, tekst nowego hymnu PiS jest śpiewany po polsku.
22 czerwca 2010, o godzinie 14:45
Dla równowagi – moja, europejska wersja Miedzynarodówki, nie PIS-owska:
http://www.youtube.com/wa.....pgrO-tieGM
którą nb. bardzo lubię, szczególnie polecam uwadze oprawę plastyczną tego filmiku.
Różnice między wykonaniem obu wersji tego samego hymnu są uchwytne tylko dla tych, którzy nie zaliczają się wg PiS do polskiej inteligencji patriotycznej.
22 czerwca 2010, o godzinie 14:50
Ja się zastanawiam jak ci oszukani na żywca zwolennicy PiS czują się po tym wiekopomnym wystąpieniu wielkiego Prezesa partii. Przecież oni z takim przejęciem popierali jego idee, że postkomuniści winni katastrofalnej sytuacji w Polsce po okrągłym stole i bez ich rozliczenia nie da się w Polsce nic poprawić. Kolega o G. Jaruzelskim mówił pogardliwie Jaruzel i w łyżce wody by go utopił , a teraz może się okazać, że prezes Kaczyński uzna go za wielkiego lewicowego polityka.
Teraz byli towarzysze z PZPR to już nie komuchy, a lewicowi politycy z którymi chętnie by zawiązał koalicje bo on przecież też właściwie lewicowy , i od lewicy rożni go niewiele.
Przecież gdy ma się trochę godności własnej to widząc jak dali siebie zrobić
22 czerwca 2010, o godzinie 14:53
Ja się zastanawiam jak ci oszukani na żywca zwolennicy PiS czują się po tym wiekopomnym wystąpieniu wielkiego Prezesa partii. Przecież oni z takim przejęciem popierali jego idee, że postkomuniści winni katastrofalnej sytuacji w Polsce po okrągłym stole i bez ich rozliczenia nie da się w Polsce nic poprawić. Kolega o G. Jaruzelskim mówił pogardliwie Jaruzel i w łyżce wody by go utopił , a teraz może się okazać, że prezes Kaczyński uzna go za wielkiego lewicowego polityka.
Teraz byli towarzysze z PZPR to już nie komuchy, a lewicowi politycy z którymi chętnie by zawiązał koalicje bo on przecież też właściwie lewicowy , i od lewicy rożni go niewiele.
Przecież gdy mają się trochę godności własnej to widząc jak dali z siebie zrobić durni to powinni sie, ze wstydu pod ziemię zapaść i dać sobie spokój z polityką
22 czerwca 2010, o godzinie 14:53
A to już wersja wybitnie dla koneserów – niesamowicie ekspresyjna znakomita.
Czysty artyzm.
http://www.youtube.com/wa.....re=related
*
Podałam specjalnie trzy wersje „L’Internationale”, pieśni XIX socjalistów, by pokazać na jej przykładzie, niejako muzycznie – czym się różni lewica a’ la Kaczyński, od tej prawdziwej, europejskiej.
22 czerwca 2010, o godzinie 15:10
No i na zakończenie wybory prezydenckie z 1995 r.
Laski długonogie to nie wymysł Napieralskiego, on małpuje tylko swego mentora.
http://www.youtube.com/wa.....re=related
Miłego oglądania.
Następnym razem przypomnę tow. Prezesowi pieśń o tysiącach rąk, milionach rak (głosujących) a sercu jednym! Dla tow. Prezesa!
22 czerwca 2010, o godzinie 15:45
Maciek,
bardziej mi odpowiada porównanie do stwierdzenia, że szklanka może być w połowie pusta albo w połowie pełna :)
I gwoli wyjaśnienia. Znane jest określenie demokracji autorstwa Churchilla. Można się krzywić, że demokracja jest pełnym wad systemem i aby wyrazić swoje obrzydzenie będziemy ją kontestować. Lepiej jednak wyjdziemy gdy uznamy, że demokracja jest jednak najlepszym z przerobionych praktycznie systemów i nie będziemy marudzić, że mamy wybór między mniejszym i większym złem, tylko że mamy wybór między kandydatem lepszym i gorszym. Wybierając kandydata lepszego, rzecz jasna.
22 czerwca 2010, o godzinie 17:55
Andrzej czyli jesteśmy w tym temacie zgodni. Wg mnie przypadek zupełnego braku różnicy między kandydatami jest zupełnym wyjątkiem od reguły, istotna różnicę praktycznie zawsze można znaleźć
22 czerwca 2010, o godzinie 18:00
Lex,
Napieralski zwołuje okrągły stół w sprawie służby zdrowia na poziomie kandydatów na Prezydentów. Czy to nie niepokojący fakt. Wiadomo czemu to ma służyć – jasne, że nie naprawie służby zdrowia bo tu prezydenci praktycznie nic nie mogą (mogą jedynie zablokować złą ustawę ,ale to nie naprawa , mogą nie zablokować dobrej , ale to chyba normalne działanie zdrowego na umyśle prezydenta)
22 czerwca 2010, o godzinie 19:41
Maćku,
Napieralski to nie jest mój polityczny wybór i przewodnik choć ze mnie „lewicowy elektorat”. Pisałem o tym wczesniej.
Ten okrągły stół w sprawie słuzby zdrowia to ze strony Napieralskiego nie zagrywka pod wybory prezydenckie, – to zagrywka pod przyszłe wybory parlamentarne i samorządowe.
Przecież to jasne jak słońce. A że temat może pogrążyć Komorowskiego ( bo może ) ? To nie wina Napieralskiego, to wina „kluczenia” PO w tym temacie.
Podobnie z „in vitro” i w paru innych sprawach.
A patrząc na problem z innej strony: czy można wykluczyc inicjatywę ustawodawczą Prezydenta RP „w tych tematach” ?
A jeśli wykluczyć nie można ( bo nie można ) to jednak może się okazać, że Prezydent choć nie rządzi to jednak „Coś” może. I z tego względu poznanie co przyszły Prezydent o tym mysli i jak to widzi może być ważne. Także w kontekście prawa veta, – to już przerabialiśmy, prawda ?
22 czerwca 2010, o godzinie 21:13
Lex,
nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że PO kluczy w temacie służby zdrowia.
Są w gospodarce pewne obszary wymagające zdecydowanych lecz trudnych działań i ugrupowanie, które będzie deklarowało ich rozwiązanie nie ma co liczyć na sukces wyborczy. Takim obszarem była kwestia wcześniejszych emerytur, takim obszarem jest służba zdrowia. Sprawa wcześniejszych emerytur czekała blisko 10 lat na rozwiązanie, a kolejne rządy zamiast ją rozwiązać, chowały głowę w piasek. Dopiero PO zgodnie z zapowiedziami wykazała odpowiednią determinację i doprowadziła sprawę do końca. Podobnie ze służbą zdrowia. PO wcale nie kluczyła, wykazała wolę przeprowadzenia reform. Nie udało się wobec veta Kaczyńskiego przy jednoczesnej kampanii propagandowej, jak to PO chce sprywatyzować służbę tak aby pacjenci musieli płacić za usługi medyczne. Ta kampania dezinformacji powraca teraz przy okazji wyborów prezydenckich. W tej sytuacji pozycja PO rzeczywiście stała się trudna i to wcale nie z winy kluczenia, tylko bezczelnego ogłupiania ludzi, że kwestie służby zdrowia da się bezproblemowo rozwiązać poprzez zwiększenie jej finansowania z budżetu. A społeczeństwo niestety ślepo wierzy w istnienie Mikołaja co niedawno udowodnił pan Gwiazdowski.
http://www.blog.gwiazdows.....038;id=792
22 czerwca 2010, o godzinie 21:46
Koncyliacyjny jestem więc przy „kluczeniu” upierać się nie będę ale fakt jest faktem: Platforma ma „na sumieniu” swoje dwa oficjalne dokumenty, z których w jednym, z maja (bodajże) 2007 r pisze o prywatyzacji placówek służby zdrowia, a w drugim (chyba z września lub października 2007 r) o ich przekształacaniu w spółki prawa handlowego, a to bynajmniej prywatyzacji nie wyklucza.
Przyjmuję więc do wiadomości, że w tej sprawie stanowisko Platformy ewoluowało. (bez emotikona).
22 czerwca 2010, o godzinie 22:14
Aha! Jeszcze jedno. Nie boję się zbytnio „prywatyzacji” słuzby zdrowia. Bardziej boję się okrojenia świadczeń/ usług/ zabiegów finansowanych z środków NFZ i tego, że przy mojej emeryturze na niektóre świadczenia/ usługi/ zabiegi nie będzie mnie stać i nie chodzi mi bynajmniej o zabiegi poprawiające urodę.
23 czerwca 2010, o godzinie 06:00
Andrzeju, Lexie!
Trudno powiedzieć, że PO kluczy, ono za wszelką cenę chce być zgodna z odczuciami społecznymi, ale takimi, jakie ukazuje PiS. PO traci całą moją sympatię tą grą – zamiast być partią reformatorską, nowoczesną, odważną, ze strachem wsłuchuje się w każdy demagogiczny tekst Kaczyńskiego, i za wszelką cenę chce uprzedzić jakiś zarzut.
Prywatyzacja szpitali jest najlepszym pomysłem, dla ludzi biedniejszych istotniejsze są rozwiązania pomiędzy tymi szpitalami a NFZ. A co robi Kaczyński? Jak zwykle robi wodę z mózgu, okłamując obywateli, że biedni nie będą teraz przyjmowani do szpitali, grają (jak zwykle) na ludzkiej niewiedzy i strachu. A PO zamiast usiłować pokazać rozwiązania, z podkulonym ogonem wycofała się z projektu i teraz udaje Greka.
Teraz to upaństwowienie banku. Jeżeli państwo chce mieć swój własny bank, to niech go sobie założy. Sukces można osiągnąć w mgnieniu oka, dając lepsze warunki kont, pożyczek i wkładów terminowych, że o obsłudze nie wspomnę. Tych przykładów jest więcej, że o nieśmiertelnej reformie finansów nie wspomnę. Tworzenie megaprzedsiębiorstwa związanego z energią i wycofanie się z prywatyzacji. Wycofanie się z Afganistanu i ogłoszenie tego bez konsultacji natowskich. Zaprzestanie walki z PSL o reformę KRUSu (który moim zdaniem powinien w ogóle być zlikwidowany, a przedsiębiorstwa rolne powinny działać na ogólnych zasadach).
PO partią liberałów? Nie żartujcie, są to oportuniści ze strachem idący za aluzjami Pana Kaczyńskiego jak za Panią Matką. Będziemy teraz cały czas słuchać o biednych emerytach i kobietach samotnie wychowujących ośmioro dzieci.
I jeszcze jedno, dochodzę do wniosku, że tak złego prezydenta, jaki ma teraz Warszawa, to się jeszcze nie zdarzyło. Pani Prezydent zaproponowałbym przejść się po Śródmieściu, nic się nie zmienia, jest to kupa gówna – przepraszam, ale jestem Warszawiakiem z urodzenia, a ze strony Matki jestem mieszczaninem warszawskim od początków XIX wieku i mam prawo tak mówić.
23 czerwca 2010, o godzinie 08:31
Jak się dobrze przyjrzeć to w sferze służby zdrowia mamy pomieszanie z poplątaniem. Służba zdrowia w większości nie jest państwowa lecz samorządowa, a jeszcze dokładniej to właściwie nie wiadomo czyja. Nawet nie mówi się, ze jakaś placówka należy do samorządu, tylko, ze samorząd jest organem założycielskim. W rezultacie uważa się (choć całkiem niesłusznie), ze to państwo powinno być odpowiedzialne za kondycję finansową tych placówek.
PO chce to prostu uporządkować i jednoznacznie przypisać placówki służby zdrowia do ich właścicieli czyli samorządów.
I tu pada nie do końca szczęśliwe słowo prywatyzacja. A cóż to jest prywatyzacja? W świetle ustawy jest to przekazanie (w różnych formach) majątku Skarbu Państwa w ręce innych podmiotów w tym samorządów. Ale jak wspomniałem wcześniej placówki służby zdrowia w zdecydowanej większości już nalezą do samorządów, choć te nie za bardzo czują się za nie odpowiedzialne. Słowo prywatyzacja nie jest więc określeniem precyzyjnym. Co gorsza opozycja wykorzystała to słowo prywatyzacja i bezczelnie gra na lękach ludzi łgając, że PO chce oddać służbę zdrowia prywatnym właścicielom i dodając jeszcze, że wtedy za wszystkie usługi medyczne trzeba będzie płacić.
PO wówczas precyzuje, ze chodzi jej o stworzenie zachęt (czy nawet wymuszenie) do przekształcania placówek służby zdrowia w spółki prawa handlowego i doprowadzenie do sytuacji, że zaczynają one działać na normalnych, rynkowych zasadach – czyli o komercjalizację. I takie zapisy znajdują się w nowej ustawie zawetowanej przez prezydenta Kaczyńskiego.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, ze w obecnej sytuacji prawnej już istnieje możliwość zarówno komercjalizacji jak i prywatyzacji (w powszechnym odczuciu znaczenia tego słowa). Tyle, ze obecnie może to odbywać się na partyzanckich, niekontrolowanych warunkach. Ustawa natomiast miała sprawę przekształceń uregulować.
23 czerwca 2010, o godzinie 08:45
Torlin
PO zamiast usiłować pokazać rozwiązania, z podkulonym ogonem wycofała się z projektu i teraz udaje Greka.
Jak pamiętasz, UW pokazywała rozwiązania. I jak skończyła?
A może masz dobre rozwiązanie jak trafić do społeczeństwa składającego się w większości z analfabetów funkcjonalnych, na każdym kroku ogłupianego przez tych, którym rzekomo najbardziej na sercu leży dobro szarego człowieka.
23 czerwca 2010, o godzinie 09:14
Jak raz, mój poprzedni wpis pasuje do najnowszego wpisu Passenta.
http://passent.blog.polityka.pl/?p=712
Warto się nad tym zastanowić.
23 czerwca 2010, o godzinie 10:16
Jestem zdegustowana, pani profesor Staniszkis nie podoba się kreacja lewicowa tow. prezesa Kaczyńskiego. A on taki boski w tym postkomunistycznym wydaniu! i pasuje do czerwonych kiecek pani Profesor, jak nigdy!!!
Co za niewdzięczność ze strony pani Profesor wobec tow. Prezesa. tak się nie robi!
To dla Pani Profesor:
http://www.youtube.com/wa.....38;index=2
Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno!…
Maszerują i miasto i wieś…
23 czerwca 2010, o godzinie 11:11
Uprzejmie donosze:
http://wyborcza.pl/1,7524.....ewicz.html
:)
23 czerwca 2010, o godzinie 11:14
Torlin,
bo moze sie pani prezydent duch swiety tym razem nie objawil i nie podszeptywal?
23 czerwca 2010, o godzinie 11:46
E.-J.: „Uprzejmie donosze…”
.
E, żadna to sensacja. Przecież wiadomo nie od dziś, że polski wymiar sprawiedliwości pała zoologiczną nienawiścią do Jarosława Kaczyńskiego.
23 czerwca 2010, o godzinie 12:42
Zosiu!
Zamiast się cieszyć, że Staniszkis krytycznie ocenia działania Jarka to Ty się czepiasz. Ja to nawet rozumiem, Tobie się wydaje, że wszyscy maja takie klapki na czerepie jak Ty :)
23 czerwca 2010, o godzinie 12:47
Dyskusja o prywatyzacji szpitali i PO („i” wrzucam z ostrożności procesowej) wspaniale pokazuje nową prawidłowość.
Może jak Bronek wygra to właśnie taki będzie sposób :)
.
Do tej pory PO miało świetne pomysły ale Kaczyński je blokował więc nie było sensu ich wdrażać.
Teraz mamy dwie opcje:
- PO ma świetne pomysły ale J Kaczyński je zablokuje więc nie ma sensu ich wdrażać.
- PO ma świetne pomysły ale głupi Polacy-analfabeci oczywiście podburzani przez PiS ich nie rozumieją więc nie ma sensu ich wdrażać.
.
Jak by nie patrzeć i tak wszystkiemu będzie winny ciemnogród (PiS) w starciu z oświeceniem (reformatorska PO, która już już ma genialne pomysły…).
23 czerwca 2010, o godzinie 12:50
Dziś dzień wolności podatkowej.
.
Chyba można podziękowania złożyć w części na ręce Pana Gospodarza, nie? Panie Kuczyński!!! Dzięki!!!
23 czerwca 2010, o godzinie 12:56
Miner
Do tej pory PO miało świetne pomysły ale Kaczyński je blokował więc nie było sensu ich wdrażać.
A jak się wdraża ustawy po prezydenckim wecie?
http://orka.sejm.gov.pl/p.....sy/284.htm
23 czerwca 2010, o godzinie 13:01
http://wyborcza.pl/1,7547.....ewicz.html
Pan Prezes ostatnio nie ma farta w sądach. A to jest mało wiarygodny ( w sprawie inwigilacji prawicy na początku lat 90-tych), a to sąd uparcie orzeka, że kłamie twierdząc, iż Komorowski chce prywatyzacji szpitali i za nic nie chce (sąd) podzielić zdania Prezesa. Same kłopoty z tymi sądami. Tam mało wiarygodny tu kłamca …..
Ale spoko. Jak zostanie Prezydentem to on będzie powoływał sędziów, on da tym kauzyperdom popalić…
Przecież opinia Pana Prezesa o sędziach, sądach/trybunałach i immpossybilizmie prawnym ( to akurat podkupił od Marka Jurka) jest zana,- znany jest również ambiwalentny stosunek Pana Prezesa do wyroków orzekanych w imieniu Rzeczpospolitej, tj. taki jak babki Kargulowej z „Samych swoich”.
23 czerwca 2010, o godzinie 13:31
Oddanie ZOS ręce innych podmiotów w tym samorządów [terytorialnych], to nie prywatyzacja, lecz komercjalizacja.
Uczciwie powiedziawszy zupełnie nie znam się na problematyce służby zdrowia, ale wiem, że z jednej strony problemem jest sprawa zarządzania placówkami służby zdrowia i zadłużania się tych placówek, a z drugiej strony kwestia dostępności i jakości świadczeń. Opinia publiczna natomiast mało interesuje się sprawami odpowiedzialności placówek zdrowia za leczenie, w sytuacji, gdy jest to sprawa istotna nie tylko w kontekście jakości leczenia, ale i jego dostępności.
Weto Prezydenta Kaczyńskiego było dobrze uzasadnione sprawa czy placówki zdrowia mogą mieć formę spółek kapitałowych ma przełożenie na kwestie jakości i dostępności świadczeń.
Prawnicy, audytorzy ustawowo są zobowiązani do zakładania spółek komandytowych, co nie wyłącza, że mogą, to być spółki dające zysk z udziałów komadytariuszom w kapitale spółki (komandytariuszami przy tym mogą być podmioty zagraniczne). Komplementariusz natomiast odpowiada całym swoim majątkiem i odpowiedzialność tą ubezpiecza na zasadzie odpowiedzialności cywilnej.
Teoretycznie (bo w praktyce muszą być spełnione jeszcze inne warunki), tylko taka konstrukcja prawna gwarantuje klientom (pacjentom), że za jakość i dostępność (w granicach prawa) świadczeń, odpowiadał będzie zakład opieki zdrowotnej.
Wynika stąd, że aby zakłady opieki zdrowotnej należycie funkcjonowały, wbrew temu co głosi PiS i czego wypiera się żarliwie Hrabia Bronisław Komorowski, powinny one zostać nie tylko skomercjalizowane, ale wręcz sprywatyzowane. Oczywiście pozostaje otwartą kwestią sprawa zakładów opieki zdrowotnej, które z uwagi na ich charakter z ekonomicznego punktu widzenia nie mogą pracować w oparciu o kryterium zysku (Ja uważam, że niektóre mogą, a inne znowuż nie).
Tak więc widać, że żadna z stron okrągłego stołu (PiS, PO, SLD), jak i samo środowisko lekarskie nie ma niczego dla pacjentów, co stwarzałoby dla nich jakikolwiek gwarancje prawne, że świadczenia będą i to należycie świadczone.
________________
Tak więc drogie Wiedźmy z Makbeta, co mamy do powiedzenia w tej sprawie różnym nadętym cymbałkom z blogu p. Kuczyńskiego, którzy udają uparcie inteligentów i wypisują kilometry papieru toaletowego za i przeciw?
PIERWSZA WIEDŹMA
Kiedy zejdziemy się z powrotem?
Gdy pierwszy grom zagłuszy grzmotem
Szum deszczu i wichury, lament?
DRUGA WIEDŹMA
Nie później, gdy ucichnie zamęt
Tej bitwy, która wciąż szaleje
TRZECIA WIEDŹMA
Czyli przed zmierzchem, mam nadzieję.
[...]
WSZYSTKIE TRZY
Co świetne, to szpećmy, :D)
Co szpetne, tym świećmy :D))
23 czerwca 2010, o godzinie 13:42
Andrzej Says:
Czerwiec 23rd, 2010 at 12:56
A jak się wdraża ustawy po prezydenckim wecie?
.
No właśnie, nijak. Nie da się! Więc po co je pisać… to słyszeliśmy od poczatku koalicji PO PSL.
.
Teraz przechodzimy (być może) na wyższy poziom – jak uzasadnić że się nic nie robi gdy prezydentem jest Bronek… i tu przychodzi bardzo wygodne uzasadnienie które podsunąłeś…
23 czerwca 2010, o godzinie 14:12
Jakos mam wrazenie, ze w zapale dyskusyjnym o prywatyzacji/komercjalizacji czy jak to tam zwal zapominacie, ze taka placowka sluzby zdrowia funkcjonuje finansowo na dwoch plaszczyznach:
1. Utrzymanie samej placowki a wiec czynsz, remonty, sila, podatek gruntowy itp., pracownicy, wyzywienie itd
2. Koszt zabiegow medycznych – koszt wizyty u lekarza, operacji, leczenia itp.
I tak naprawde jedno z drugim ma niewiele wspolnego – to pierwsze moze byc prywatyzowane, to drugie nalezy do panstwa.
23 czerwca 2010, o godzinie 14:19
Miner
No właśnie, nijak. Nie da się! Więc po co je pisać… to słyszeliśmy od poczatku koalicji PO PSL.
A ten projekt ustawy, do której dałem link to tylko fatamorgana.
23 czerwca 2010, o godzinie 14:24
Ja akurat po raz drugi od 21 lat korzystam z publicznej opieki zdrowotnej, a to z uwagi na to, że kolejny klient uparł się, abym był zatrudniony u niego w oparciu o stosunek pracy.
Przy przyjęciu do pracy otrzymałem pakiet skierowań i trzeba powiedzieć, że sprawnie to wszytko idzie. Nie widzę różnicy pomiędzy prywatną a publiczną służbą zdrowia, poza tym, że chyba wydawałem masę pieniędzy całkiem niepotrzebnie w sytuacji, gdy zawsze byłem ubezpieczony.
Jednak faktycznie rozmawiałem z pacjentami, którzy skarżą się, iż muszę czekać miesiącami na wizytę u specjalisty, pamiętam także swoją wizytę niedawną w szpitalu (po dolaniu benzyny do kominka), a także opiekę nad umierającym na raka ojcem.
Tak więc strukturalnie służba zdrowia wymaga głębokich zmian, to oczywiste, ale wiadomości o jej katastrofie wydają się być mocno przesadzone. Niestety o strukturalnych zmianach PiS milczy, a PO chowa głowę w piasek, zaś SLD w ogóle nie wspomina.
Dziwnym więc jest ustrój polityczny i elektorat oraz opinia publiczna, która uparcie nie chce rozmawiać o sprawach dla niego istotnych, zrozumiałym językiem, bo język utarczek politycznych niestety nie nosi w sobie (przynajmniej dla mnie) istotnych treści.
23 czerwca 2010, o godzinie 14:29
Jeśli zaś chodzi o doświadczenia J. Kaczyńskiego w sądzie to uczciwie trzeba powiedzieć, że przesłanką rewizyjną było, to że sąd I instancji, którym był sąd okręgowy, pominął wszystkie środki dowodowe zgłoszone przez niego.
Drobny fakt, a najwyraźniej b. cieszy, przeciwników PiS, którzy dziwią się, że bliźniacy nigdy wymiarowi sprawiedliwości w II RP nie ufali :D).
23 czerwca 2010, o godzinie 15:11
Chyba się pomyliłem. Tyleż swoisty co ambiwalentny stosunek do wymiaru sprawiedliwości w filmie „Sami swoi” – prezentował babka Pawlakowa (?)
23 czerwca 2010, o godzinie 16:00
Kto dziś bezdomny, nie ma dlań nadziei.
Kto dziś samotny, takim pozostanie,
ten długi listy pisze nieustannie,
ten niespokojnie błąka się w alei.
R.M.Rilke
23 czerwca 2010, o godzinie 16:01
ten długie listy pisze nieustannie :D)
23 czerwca 2010, o godzinie 16:53
Torlin
Dziś g. coś koło 6.
Krótko PO. partią oportunistów ,zgadzam sie pisałem na ten temat
trochę wcześniej.
Tylko ze tam dawałem przykład J. K. jako wiruoza gry Paganini i że PO tańczy jak mu Jarosław zagra.
Tak jest praktycznie ze wszystkim ostatnio. zdrowie.
PO u mnie traci nie jest reformatorska tylko zarządzająca, łata dziury.
Liczyłem od nich na więcej.
Temat Zdrowia to nie chce mi sie powtarzać,ostatnio mam z nia duzo do czynienia.Bywam po przychodniach tych specjalistycznych.Rozmawiam z ludźmi i na ogół opinia że trzeba SPRYWATYZOWAĆ czy z komercjalizować ludzie specjalnie nie rozróżniaj typu własności.
Ale prawie 100% rozmów to prywatne szpitale a za usługi płaci ubezpieczyciel ( w zrozumieniu Fundusz Zdrowia).
Chyba ze ja mam takie szczęście spotykac tego typu chorych,którzy nie boją się prywatnych szpitali bo już do prywatnych przychodni i stomatologów,oraz przyjmujących prywatnie lekarzy szpitalnych,ktorzy następnie leczą w szpitalu swego pacjenta to przywykli
Spotkałem sie nawet z taka opinia ze za wyzywienie chorzy powinni dopłacać bo czy to w szpitalu czy w domu muszą płacić za jadło.
POzdrawiam
23 czerwca 2010, o godzinie 17:20
Zdzisław
czy jakikolwiek rząd po okrągłym stole był oceniony pozytywnie w temacie – służba zdrowia. Ja sobie takiego faktu nie przypominam. Służba zdrowia jest prawie we wszystkich demokracjach problemem , zawsze na nią łoży się zbyt mało i usługi są niedostateczne. Na tym temacie najłatwiej atakować rządzących bo zawsze jest do czego się przyczepić (i to nie do drobiazgu , a do rzeczy istotnej). PO jaskółka nie jest – na razie miało pretekst – prezydent wetuje i trudno to odeprzeć. Jak Kaczyński nie zostanie prezydentem pretekst zniknie. Ja jednak nie sądze by z tym orzechem skutecznie dali sobie radę i zawsze mozna ich będzie (a właściwie każdego rządzącego) swzczypać
23 czerwca 2010, o godzinie 17:34
Jeśli dobrze pamietam to o kondycji słuzby zdrowia i sposobach jej uzdrowienia dyskutowalismy jakiś rok / półtora temu.
W pierwszej kwestii, tj. kondycji – doszlismy do zgodnego wniosku, że jest do d…
W drugiej – uzdrowienia – nie doszliśmy do żadnych wniosków, poza jednym; coś z tym k…urna trzeba zrobić.
Tylko CO jak kołdra finansowa krótka a społeczeństwo w swej masie raczej biedne ?
Nie mam pojęcia z powodu, że kołdra krótka a ludzie biedni.
23 czerwca 2010, o godzinie 19:29
Być może o sprawach służby zdrowia należy mówić w szerszym kontekście: modelu gospodarczym, modelu demokracji, ograniczeń wynikających z Konstytucji RP (jeśli chce się ją traktować poważnie).
Prof. Radosław Markowski w artykule pt. „Polska ułomna” pisze m.in.
Błąd popełniono później, gdzieś koło roku 2000. Powinniśmy wtedy usiąść i porozmawiać. Wypracować model ładu ekonomicznego i społecznego. Kiedy wyjeżdżam poza Polskę, to czasem jestem pytany, jaki model demokracji, jaki model państwa i kapitalizmu istnieje w Polsce. Bo na świecie jest kilka takich modeli: szwedzki, zwany uniwersalistycznym, liberalny – amerykański, w którym prawie wszystko reguluje rynek, korporacyjny – zachodnioeuropejski, niektórzy twierdzą, że jest jeszcze południowoeuropejski, może azjatycki, ale to są już tylko mutacje poprzednich modeli. Gdy mnie pytają, jaki model jest w Polsce, to odpowiadam, że nie wiem.
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/newsweek_polska/polska-ulomna,59781,1
Ja o tym wcześniej pisałem na tym forum dziwnych dyskutantów, że polska demokracja jest ułomna, ostatnio podkreślam okoliczność, że nie mamy demokratycznej debaty, a jak jej nie mamy, to w jej ramach nie możemy roztrząsać ani o modelu gospodarki, demokracji ani o modelu służby zdrowia.
Polska idzie w przód szybko i spontanicznie, kierując się nie zasadami, a popędem wilczego stada, już od dawna w atmosferze wycia i bicia piany, agresji i demagogii, którą widzę m. in. na tym blogu i od dawna krytykuje, bo nie ma demokracji bez kulturalnego, a więc pełnego poszanowania dyskursu.
Okoliczność, że Polska dobrze się rozwija dziś wcale nie świadczy o tym, że pewne sprzyjające temu decyzje polityczne zwłaszcza odciążające budżet, wyjdą nam indywidualnie, a także gospodarce i państwu na dobre w przyszłości.
1).Weźmy sprawę emerytur, które są przedmiotem analizy FOR-u, z której wynika, że będą one niższe niż w poprzednim systemie:
http://www.for.org.pl/upl.....mienic.pdf
2).Weźmy sprawę dzietności, która jeśli obecne tendencje się utrzymają spowoduje w przyszłości, że wzrost gospodarczy znacznie spowolni.
___________
W tym kontekście należy patrzeć na reformę służby zdrowia. Oczywistą rzeczą jest, że jej reforma tradycyjnie odbywać się będzie dużym kosztem społecznym. A więc w tym modelu w który niekonsekwentnie idzie PO może być mniej dla ogółu, lepiej dla budżetu i lepszej jakości świadczenia dla niewielkiej procentowo grupy jednostek.
Jeśli ten wilczego kapitalizmu model będzie wprowadzany też w służbie zdrowia, będzie on prowadził do dalszego uprzedmiotowienia społeczeństwa. Wbrew temu co sądzą bowiem niektórzy, to państwo jest silne, bowiem może łamać prawa i wolę obywateli jak zapałki, a gwarantuje mu to m. in. struktura wymiaru sprawiedliwości o niski poziom refleksji etycznej obywateli.
23 czerwca 2010, o godzinie 19:32
Być może o sprawach służby zdrowia należy mówić w szerszym kontekście: modelu gospodarczym, modelu demokracji, ograniczeń wynikających z Konstytucji RP (jeśli chce się ją traktować poważnie).
Prof. Radosław Markowski w artykule pt. “Polska ułomna” pisze m.in.
Błąd popełniono później, gdzieś koło roku 2000. Powinniśmy wtedy usiąść i porozmawiać. Wypracować model ładu ekonomicznego i społecznego. Kiedy wyjeżdżam poza Polskę, to czasem jestem pytany, jaki model demokracji, jaki model państwa i kapitalizmu istnieje w Polsce. Bo na świecie jest kilka takich modeli: szwedzki, zwany uniwersalistycznym, liberalny – amerykański, w którym prawie wszystko reguluje rynek, korporacyjny – zachodnioeuropejski, niektórzy twierdzą, że jest jeszcze południowoeuropejski, może azjatycki, ale to są już tylko mutacje poprzednich modeli. Gdy mnie pytają, jaki model jest w Polsce, to odpowiadam, że nie wiem.
.
http://www.newsweek.pl/ar.....na,59781,1
.
Ja o tym wcześniej pisałem na tym forum dziwnych dyskutantów, że polska demokracja jest ułomna, ostatnio podkreślam okoliczność, że nie mamy demokratycznej debaty, a jak jej nie mamy, to w jej ramach nie możemy roztrząsać ani o modelu gospodarki, demokracji ani o modelu służby zdrowia.
Polska idzie w przód szybko i spontanicznie, kierując się nie zasadami, a popędem wilczego stada, już od dawna w atmosferze wycia i bicia piany, agresji i demagogii, którą widzę m. in. na tym blogu i od dawna krytykuje, bo nie ma demokracji bez kulturalnego, a więc pełnego poszanowania dyskursu.
Okoliczność, że Polska dobrze się rozwija dziś wcale nie świadczy o tym, że pewne sprzyjające temu decyzje polityczne zwłaszcza odciążające budżet, wyjdą nam indywidualnie, a także gospodarce i państwu na dobre w przyszłości.
1).Weźmy sprawę emerytur, które są przedmiotem analizy FOR-u, z której wynika, że będą one niższe niż w poprzednim systemie (szczegóły na stronie FOR):
2).Weźmy sprawę dzietności, która jeśli obecne tendencje się utrzymają spowoduje w przyszłości, że wzrost gospodarczy znacznie spowolni.
___________
W tym kontekście należy patrzeć na reformę służby zdrowia. Oczywistą rzeczą jest, że jej reforma tradycyjnie odbywać się będzie dużym kosztem społecznym. A więc w tym modelu w który niekonsekwentnie idzie PO może być mniej dla ogółu, lepiej dla budżetu i lepszej jakości świadczenia dla niewielkiej procentowo grupy jednostek.
Jeśli ten wilczego kapitalizmu model będzie wprowadzany też w służbie zdrowia, będzie on prowadził do dalszego uprzedmiotowienia społeczeństwa. Wbrew temu co sądzą bowiem niektórzy, to państwo jest silne, bowiem może łamać prawa i wolę obywateli jak zapałki, a gwarantuje mu to m. in. struktura wymiaru sprawiedliwości o niski poziom refleksji etycznej obywateli.
23 czerwca 2010, o godzinie 19:35
chciałem na końcu napisać:
oraz niski poziom refleksji etycznej obywateli.
23 czerwca 2010, o godzinie 20:21
Przeczytałem absolutnie rewelacyjny artykuł z „Przekroju” – Małgorzaty Święchowicz „Wojna na dole”. Pokazuje ona prawdziwą twarz PiSyzmu na dole, już z Kaczyńskim tylko w tle. Przepytywanie o preferencje partyjne, prześladowanie inaczej myślących.
http://www.przekroj.pl/wy.....,6970.html
23 czerwca 2010, o godzinie 21:29
Ja pisałem o poezji tyrtejskiej, że szkoda, iż została ona jako myśl narodowa przejęta przez PiS, bowiem jest tam jakiś koszmarny gmin, który ją niezwykle zwulgaryzował i wprowadził do patriotycznego krwiobiegu. Telewizja, która nadaje na częstotliwościach ogólnodostępnych w Polsce jest nośnikiem wielkiego kołtuństwa, obleczonego już jako kultura popularna. Nie chodzi przy tym tylko o program 1. Nic więc dziwnego, że spolaryzowne doły społeczne, a jest to szeroka warstwa społeczna prezentuje niski poziom etyczny.
Rzecz jednak w tym, że owa gęba rubaszna, źródło naszej podłości, jako narodu, o której pisał J. Słowacki, to jest tylko jakaś jego część.
Pisałem wiele krytycznych rzeczy na tym blogu, ale co być może umyka zawsze pisałem, że widzę negatywy w pewnej proporcji.
Oczywistą, bowiem rzeczą dla mnie jest, że jest b. duża grupa ludzi normalnych i uczciwych i tak jak w życiu gospodarczym wykorzystano potencjał przedsiębiorczości, tak w życiu społecznym jakoś nie ma odpowiedniej atmosfery i przełożenia instytucjonalnego, na to, aby owa grupa, zróżnicowana zresztą b. wiekowo i pod względem cenzusu majątkowego i wykształcenia nadawał ton życiu publicznemu. Z pewnością nie sprzyja temu także agresywne zachowanie antypisowskie takie jakie prezentuje Palikot. Pisałem, że uważam ostrą publicystkę p. Waldemara Kuczyńskiego jeszcze przed katastrofą Smoleńską za błąd, a degradacja dyskusji na tym blogu, gdzie np. Lex, który deklarował w poprzednim etapie aktywności swój wstręt do agresji blogowej, a ostatnio widzę stał się jej poplecznikiem jest dobrą egzemplifikacją drogi na manowce.
Uważam, że trzeba wykorzystać politycznie przeistoczenie się Jarosława Kaczyńskiego. Niezależnie od tego co się za tym kryje, bowiem uważam, że nie jest on idiotą i zdaje sobie jako polityk sprawę, że żadna siła polityczna w pojedynkę i działająca agresywnie wobec pozostałych, nie jest w stanie przeprowadzić jakiegokolwiek swojego programu politycznego, własnie z uwagi na ograniczenia instytucjonalne, oraz społeczne i kształt tej konstytucji, która ma wiele zapisów powściągających, a mało służących wypracowaniu i wdrożeniu koniecznych zmian w funkcjonowaniu państwa, społeczeństwa i gospodarki.
Nie przeczę można akceptować agresywny i brutalny charakter naszego obecnego życia, ale trzeba pamiętać, że wilk zawsze walczy i tylko kiedy bezwzględnie walczy dobrze żyje, a kiedy nie ma już sił, członkowie jego stada opuszczają go i ginie jak zwierze oddając pod siebie ostatni raz kał i mocz. To jest piękne nie przeczę, tyle że nie bardzo ludzkie.
23 czerwca 2010, o godzinie 22:13
Dzisiaj się dowiedziałam, że JArek Kaczyński zapisał się do lewicy. WOW!
Cóż za wolta. I jakie to sprzeczności kryją się w ludzkiej naturze :)
O taką Polskę ‘śmy walczyli w paradach gejowskich i pod ambasadami państw totalitarnych :) Tylko, że wówczas prezydent stolicy Kaczyński nasyłał na nas policję, komorników i Młodzież Wszechpolską :)
Ten ukłon, choć głęboki, jest mało wiarygodny. Pozostaje wierzyć , że to nie w naszą stronę :)))) Te dygi to chyba raczej w kierunku byłego ludu pracującego miast i wsi, obecnie na zasiłku. Jadwiga Staniszkis ma rację- powinien na czas kampanii wynająć te dwie panie, które tańczyły z Napieralskim. Po co przerywać w połowie tak pięknie rozpoczęte dzieło.
Aż strach pomyśleć do czego może dojść Prezes tą drogą. Aż się chce mu zaśpiewać ” Welcome to Tijuana, tequila sexo marijuana” :)
http://www.youtube.com/wa.....uktJ8mppE0
23 czerwca 2010, o godzinie 22:33
Dark Side
Jesteś dobrym przykładem, że kobiety nie nadają się do polityki (nawet jej recenzowania) i tzw. parytety to zawracanie głowy. :)
Kto nie jest kompletnie zaślepiony dobrze wie, zresztą Kaczyński od lat o tym mówi, że on nie należy do tych polityków, którzy idą ze sztandarem i nie patrzą co się wokół dzieje. Ci z lewa i z prawa, którzy nie wyzbyli się tej maniery przepadli już na zawsze. Zawsze powtarzałem, że JK ma bardzo wysokie kwalifikacje polityczne. Jak na razie jedynie Tusk to próbuje się od niego uczyć. Co prawda PO zrobiła kilka idiotycznych błędów (Belka, Cimoszewicz), ale też dlatego, że zostali wmanewrowani w taką sytuacje. Używając terminologii brydżowej – byli na przymusie, w co nie wyjdą będzie źle.
23 czerwca 2010, o godzinie 22:42
http://www.newsweek.pl/ar.....ra,59831,1
Bardzo dobry artykuł na temat pedofilii zwłaszcza dla Mawara który wyraźnie łączy pederastów z pedofilami. Niewiarygodne, że przedawnienie tego czynu następuje po 5 latach.
23 czerwca 2010, o godzinie 22:53
Mawarze,
Swoimi złośliwościami pod adresem kobiet psujesz ciężko wypracowany NOWY wizerunek PIS-u :) Powinieneś dostać zakaz wypowiedzi na czas kampanii :)
Wydaje się, że prezes ukrywa w szafach więcej takich person turpis, które nie nadążają za najnowszą linią partii. nie wpływa to pozytywnie na wiarygodność prezesa.
.
„że on nie należy do tych polityków, którzy idą ze sztandarem i nie patrzą co się wokół dzieje.”
.
Mawarze to wzruszające określenie dla zmiany poglądów jaką zademonstrował prezes. I wy to łykacie?
To się nazywa wierny elektorat…..
23 czerwca 2010, o godzinie 23:14
„byli na przymusie, w co nie wyjdą będzie źle.”
Będzie dobrze Mawarze. Nie strój takich demonicznych min :) Gracz to nie to samo co polityk. Far from this. Kaczyński nie jest dobrym politykiem. Nie jestem pewna, czy jego umiejętności brydżowe też nie są przeszacowane. Zdaje mi się, że był na najlepszej drodze do marginalizacji, a w obecnym sukcesie pomógł mu wyłącznie przypadek (trudno uwierzyć, ze sam zaaranżował tę katastrofę)
Kaczyński odnosi sukcesy tylko wtedy, gdy oddaje się całkowicie w ręce doradców. Jednak to nie doradcy rządzą. Nie można zbyt długo jechać politycznie na emocjach tłumu. Tłum jest niestały w swych emocjach :)
23 czerwca 2010, o godzinie 23:30
E.-J.: “Uprzejmie donoszę…”
Gazeta Wyborcza: „Sąd: Inwigilacji prawicy nie było. Kaczyński i Macierewicz niewiarygodni”.
wyborcza.pl/1,75248,8050908,Sad__Inwigilacji_prawicy_nie_bylo__Kaczynski_i_Macierewicz.html#ixzz0riQqHFOL
.
Paweł Luboński: „E, żadna to sensacja. Przecież wiadomo nie od dziś, że polski wymiar sprawiedliwości pała zoologiczną nienawiścią do Jarosława Kaczyńskiego”.
.
.
Powiedz za co wymiar sprawiedliwości ma kochać Kaczyńskiego, za pomysły otwarcia korporacji prawniczych?
Ta sprawa jest kolejną kompromitacją „Agory” i „Polityki”, które manipulują dwiema różnymi kwestiami, sądząc, że ich czytelnik jest niezbyt mądry i niczego nie pamięta. W skrócie: proces dotyczył pomyłki „Dziennika”, który sugerował, że instrukcja 0015, którą podpisał dyrektor w UOP Piotr Niemczyk, umożliwiała inwigilację prawicy. Niemczyk poszedł przeciw „Dziennikowi” do sądu i wygrał. Sąd uznał, że instrukcja 0015 umożliwiająca inwigilacje organizacji społecznych, np. stowarzyszeń, związków zawodowych (co prawda w wersji soft – nie poprzez agentów, tylko tzw. konsultantów) nie ma związku z inwigilacją prawicy i przyznał rację Niemczykowi. Kaczyński i Macierewicz zeznawali inaczej, ale sąd nie wziął tego pod uwagę. To pozwoliło Agorze i „Polityce” sugerować (wszak są wybory), że Kaczyński jest kłamcą, bo według sądu nie było inwigilacji prawicy, choć same wielokrotnie pisywały o szafie pułkownika Lesiaka, którą odkrył w UOP polityk SLD Z. Siemiątkowski. Pułkownik Lesiak kilka lat temu stanął przed sądem, który uznał, że działania prowadzone przez niego i jego grupę w UOP miały na celu rozbijanie legalnie istniejących partii politycznych.
.
Z Archiwum Polityki: „Słynny dzisiaj Jan Lesiak weryfikację zaliczył pomyślnie dzięki osobistemu wstawiennictwu Jacka Kuronia. W PRL pułkownik SB Lesiak operacyjnie zajmował się Kuroniem, zbierał na niego haki, przesłuchiwał go i śledził. Trudno dzisiaj zrozumieć, dlaczego ofiara zamiast zemsty na swoim oprawcy postanowiła mu pomóc. Ci, którzy znali Kuronia, tłumaczą to po trosze jego naiwnością, ale też skłonnością do wybaczania innym grzechów. Takich jak Lesiak było wielu. W niektórych terenowych komisjach weryfikacyjnych przyjęto zasadę podziału na złych esbeków i dobrych. Aby zasłużyć na to drugie miano, nieraz wystarczyło ujawnić grzechy kolegów z SB”.
„Wreszcie tzw. inwigilacja prawicy i szafa Lesiaka. Dokumenty zespołu kierowanego przez płk. Jana Lesiaka wywołały prawdziwy huragan. Prawicowi i lewicowi politycy twierdzą oburzeni, że byli inwigilowani. Raporty z szafy potwierdzają, że takie fakty miały miejsce. Zbierano informacje o prywatnych tajemnicach polityków, ich skłonnościach seksualnych, kogo lubią, a z kim się kłócą. Pytanie, po co to robiono? Czy manifestacja przeciwko prezydentowi Wałęsie zorganizowana przez prawicowych polityków to już wystarczający powód”?
http://archiwum.polityka......65147.html
24 czerwca 2010, o godzinie 00:11
Dark Side
.
„Gracz to nie to samo co polityk. Far from this. Kaczyński nie jest dobrym politykiem”.
.
Dobry polityk to niekoniecznie taki, który tobie odpowiada, nie mówimy przecież o swoich preferencjach wyborczych. Dobry polityk to oczywiście także gracz, czasem z wybitnym talentem do manipulacji ludźmi i ich uwodzenia. Pod tym względem wybitny talent (charyzmę) miał Francois Mitterand, a z Polaków – Józef Piłsudski. Mnie zawsze niespecjalnie podobali się niemieccy socjaldemokraci, ale kanclerzy (Schmidt, Brandt) to jednak mieli wybitnych. Dobry, czy wybitny polityk to taki, który jest w stanie przeforsować i zrealizować rzeczy konieczne, choć tak trudne, że niemal NIE DO POMYŚLENIA. Czy zadarcie z całym establishmentem III RP (i jego interesami, czasem szemranymi) jest łatwe lub do pomyślenia? :)
.
Zdaje mi się, że był na najlepszej drodze do marginalizacji, a w obecnym sukcesie pomógł mu wyłącznie przypadek… „.
.
Pewnie o tym wiesz, że korporacje niechętnie zatrudniają menadżerów, którzy znani są z tego, że mają pecha. :)
.
„…. (trudno uwierzyć, ze sam zaaranżował tę katastrofę)”.
.
Śmiało Dark, nikt nie ma monopolu na wersje spiskowe, nawet „Gazeta Wyborcza”. :)
.
„Kaczyński odnosi sukcesy tylko wtedy, gdy oddaje się całkowicie w ręce doradców”.
.
Takie sobie gadanie – nieprawdziwe. JK jest znany z tego, że niechętnie poddaje się obróbce speców od marketingu. Pewnie nigdy z nim nie rozmawiałaś jeśli sugerujesz, że może doradcy nim rządzą.
.
„Jednak to nie doradcy rządzą. Nie można zbyt długo jechać politycznie na emocjach tłumu. Tłum jest niestały w swych emocjach”.
.
Emocje wykorzystuje się, oczywiście, to jest naturalne tworzywo polityki. Ale oczywiście masz racje – ważny jest też timing. Spora część elektoratu, po każdej stronie barykady, podejmuje decyzje emocjonalnie. To tak jak – żeby posłużyć się przykładem ci bliższym – z brzydkimi rzeczami w sklepie. One są tam po to, bo przecież nie każdy klient ma dobry gust, a właściciel sklepu musi to uwzględnić.
24 czerwca 2010, o godzinie 00:55
Dark Side
.
„Mawarze to wzruszające określenie dla zmiany poglądów jaką zademonstrował prezes. I wy to łykacie”?
.
.
To nie zmiana poglądów tylko taktyki. Jest ona możliwa teraz, kiedy na prawo od PiS jest tylko ściana i nie ma niczego innego, żadnego bytu, który mógłby gromadzić niezadowolonych z takiej taktyki. Wówczas taktyka zbliżenia SLD i PiS (to właśnie ta rzecz „nie do pomyślenia”) jest względnie bezpieczna, a ryzyko akceptowalne. Po lewej stronie SLD są takie byty, więc sytuacja Napieralskiego jest mniej komfortowa. Ale przecież to przygotowywane było wiele miesięcy temu – myślę o sojuszu SLD i PiS w TVP. Także dzięki temu, że TVP pokazywała w kampanii wyborczej, poza Komorowskim i Kaczyńskim, również Napieralskiego biegającego bladym świtem pod zakładami pracy, uzyskał on tak dobry wynik. Spójrz na to racjonalnie. Z kim może dogadać się SLD wracając do socjalnych korzeni – i to wracający z dużym sukcesem, prawie 14 proc.? Z PO? Nie, bo te ok. 10 proc. ich nadzwyczajnego zysku z pierwszej tury to jest elektorat, który właśnie odpłynął od Platformy. Pomijam kwestie programowe, PO to jednak liberałowie i jeśli nawet są upadłymi aniołami liberalizmu to od biedy mogą udawać chadeków, ale jednak nie socjałów, „socjalno-platformiany ” Palikot to w gruncie rzeczy polityczny przygłup. Układ sił jest taki, że niezależnie od tego co taktycznie powie lub nie powie Napieralski przed drugą turą, Kaczyński powinien wygrać. I to będzie początek trudności Platformy, a więc szansa, że coś się w Polsce posunie do przodu, choć oczywiście PiS sam niczego nie zrobi, musi wchodzić w koalicje. Jasne że salon natychmiast zawyje, a Waldemar Kuczyński będzie prekursorem tego wycia, jednak zjawisko wycia będzie miało znaczenie jedynie lokalne, w warszawce, może krakówku. :)
Sytuacja Kaczyńskiemu i Napieralskiemu nadzwyczajnie sprzyja, ale przecież nie ma gwarancji, można przegrać przez błędy, jak to w brydżu. Wystarczy mając 13 pików na ręce wylicytować szlema bez atu. :)
24 czerwca 2010, o godzinie 04:50
Ja Ci powiem Mawarze, to jest obrzydliwe, co piszesz. W takim razie Pan Jarosław jest człowiekiem bez żadnego kręgosłupa moralnego, zależnym od chwili politycznej, nie czuje żadnej odpowiedzialności za słowo, ot! konformizm najwyższej próby. Ja nie wiem, czy jest się czym chwalić.
Ale nareszcie odpowiedziałeś mi na temat sojuszu medialnego, mam poświęcić trochę czasu i pogrzebać w Internecie, co pisałeś na temat SLD, Kwaśniewskiego, Jaruzelskiego? Wyżej Cię ceniłem.
Czytałeś link z „Przekroju”?
24 czerwca 2010, o godzinie 07:13
Dzięki m.in.Mawarowi, wiemy już, ze kandydat na prezydenta tow. Prezes, ma kilka cech, na które winniśmy brać pod uwagę, kierując się przy urnie wyborem nowego prezydenta Polski.
Winniśmy pamiętać, ze tow. prezes PiS notorycznie kłamie, jest koniunkturowy, mało wiarygodny z upodobaniem do błazenady, cyniczny i mający w pogardzie ludzi, którzy nie podzielają jego zdania, jest pieniaczem. Mówi z reguły o sprawach, o których nie ma pojęcia ub mgliste, narzuca państwu etykę wyznaniową przy jednoczesnej nonszalancji wobec prawa, czyli weksluje państwo w kierunku wyznaniowego, myli uprawnienia premiera z prezydenckimi i ma lekką rękę do bezzasadnego dysponowania publicznym groszem, który najczęściej stosuje w politycznej korupcji, przez obietnice np. socjalne kaperując związki zawodowe.
Teraz zastanówmy się, jak taki człowiek będzie sprawował urząd na który kandyduje i co z tego dla Polski wyniknie wewnątrz kraju i w stosunkach międzynarodowych. Jaka będzie Polski wiarygodność.
24 czerwca 2010, o godzinie 08:06
Ja bym się na miejscu lewicowców za bardzo nie podniecał nową twarzą Jarosława Kaczyńskiego. Skoro dziś ze względów taktycznych, jak słusznie pisze Mawar, składa deklaracje odwrócone o 180 stopni względem tego, co mówił rok temu, to jaką mamy gwarancję, że nie zrobi kolejnego w tył zwrot przez prawe ramię za pół roku, kiedy uzna, że to mu się politycznie opłaca? Taktyka taktyką, ale na wiarygodność trzeba zapracować, a Kaczyński pracuje w przeciwnym kierunku.
Gotowość naszych PiSowców do przyjęcia za dobrą monetę wszystkiego, cokolwiek pocznie Prezes, jest po prostu wzruszająca.
A ja powtórzę to, co już pisałem u Szostkiewicza. Sam fakt dokonania takiej wolty nie dyskwalifikuje w moich oczach polityka. Pozwalali sobie na takie posunięcia mężowie stanu bardzo dużego formatu. Istotne jest to, co z tego wyniknie. Kaczyński jak do tej pory spieprzył wszystko, za co się brał, a w każdym razie wszystko, co wykraczało poza gołą walkę o władzę. Bo ta ostatnia nieraz mu wychodziła. Doprowadził do wyboru Wałęsy na prezydenta – i wkrótce śmiertelnie się z nim skłócił. Został premierem – i na własne życzenie nie dociągnął do końca kadencji, a i żadnych przełomowych reform nie przeprowadził. Jeśli teraz wygra – też niczego dobrego dla Polski się nie spodziewam.
24 czerwca 2010, o godzinie 08:31
Głosie,
sprowokowałeś mnie.
Przejrzałem wszystkie swoje tegoroczne wpisy na blogu W. Kuczyńskiego.
Dalibóg, nie znalazłem takiego, który uzasadniałby zaliczenie mnie „w poczet popleczników blogowej agresji”. Przyznaję, w niektórych pozwoliłem sobie na złośliwości, ale żeby przypisywać mi „poplecznictwo w agresji” ? Złośliwość to jeszcze nie agresja.
Ale to moja ocena.
Byłbym wdzięczny gdybyś mógł wskazać mi te wpisy, które uzsadniałyby Twój zarzut. Z całą pokorą poddam wówczas siebie i swoje wpisy pod osąd blogowiczów
24 czerwca 2010, o godzinie 08:42
Mawar: „Kaczyński powinien wygrać. I to będzie początek trudności Platformy, a więc szansa, że coś się w Polsce posunie do przodu.”
.
To teraz uświadom mnie, co się twoim zdaniem posunie w Polsce do przodu, jeśli Platforma będzie miała trudności? Ale proszę konkretnie: jakie ważne dla Polski i Polaków sprawy zostaną załatwione dzięki zwycięstwu Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich?
24 czerwca 2010, o godzinie 08:50
Lex ,
je czytuje ciebie , bo twoje wpisy są interesujące i często niosą dużo cennej informacji. Nie wiem skąd głos wymyślił tę twoja agresję blogową, bo jesteś wręcz przykładem elegancji i kultury dyskusji. Trzeba mnóstwo złej woli by dopatrzyć się w twoich wpisach tego o czym pisze głos. Czasem faktycznie ślesz jakiej złośliwości, ale one maja swe uzasadnienie i nie są złośliwościami dla złośliwości. To jest zupełnie normalne.
24 czerwca 2010, o godzinie 09:09
Narciarz na blogu Passenta napisał trafnie, że wciąż wysokie poparcie Kaczyński zawdzięcza głównie kościołowi. Obecnie Rydzyk i hierarchowie maja z nim kłopot , bo on myśli, że on sam wypracowuje to poparcie i robi błąd za błędem bardzo komplikując zadanie duchowieństwu które popiera go wciąż licząc że to im się opłaci.
Rydzyk od lat pluje na PZPR i ich spadkobierców, Lewicy wymyśla od pachołków Rosji i ich sługusów. Lewicę z racji ich negatywnej postawie wobec kościoła zwalcz jak umie. Co teraz ma powiedzieć swym owieczkom? – że popierany przez niego polityk ma rację mówiąc – juz nie ma postkomunistów a godna swej nazwy lewica, a Oleksy to starszy lewicowiec. Zę jemu do lewicy blisko?. To trudniej wytłumaczyć niż koalicję z SO którą założyło SB. Tam można było twierdzić, że to taktycznie konieczne bo każde działanie jest cenne by usunąć liberałów z PO i przeprowadzić konieczne uchwały umożliwiające budowanie IV RP. Obecnie PiS już nie rządzi, ustawy może jedynie blokować , bo są zbyt słabi by coś forsować. Koalicja z SLD nie daje perspektywy ponownego przechwycenia władzy. Na razie walka idzie głównie o Prezydenta a ten jak już można było zobaczyć zbyt wiele nie może. ( przecież brat Jarka starał się jak mógł i w pełni współpracował z PiS , a wyniki mizerne)
Rydzyk na razie siedzi cicho i pewnie uznaje to za najlepsze co może zrobić. Niektórzy jednak kapłani wychodzą przed szereg i ciekawe jak to nasi wierzący napompowani antykomunizmem, anty lewicą i antyżydowstwem odbiorą
24 czerwca 2010, o godzinie 09:53
Napieralski już rozpoczął kampanie wyborczą , ale w bardzo kiepskim stylu i już zakreślił zręby programu SLD , niestety populizm z nich aż kapie.Przecież podobne nonsensy mówił już Lepper , a po nim powtarzał Kaczyński. Teraz Kaczyński dla projektu Napieralskiego już powiedział trzy razy tak.
Niestety idzie tak jak przewidywałem, zamiast spokojnie i powoli pokazywać Polakom jaki jest program Lewicy znów mamy wybuch populizmu i umizg do Kaczyńskiego który ten odwzajemnia z nawiązką.
Napieralski zapomniał że pocałunki prezesa PiS to pocałunki śmierci. Źle to wróży lewicy. Jak najszybciej powinni pomyśleć o zmianie lidera.
24 czerwca 2010, o godzinie 10:01
Maciek, czy ty nie przesadzasz?
Mozesz mi podac jakie to zreby, bo mnie sie wydaje, ze jak na lewice to one sa dosc mikre, ale ja jestem radykalna w pogladach :)
24 czerwca 2010, o godzinie 12:49
E-J
masz tu link
http://wyborcza.pl/1,7524.....0_mln.html
24 czerwca 2010, o godzinie 12:55
Kaczyński sie rozchorował. Czy aby nie jest to choroba polityczna, bo sztab doszedł do wniosku, że ostatnie udzielanie się w mediach prezesa nie było korzystne – daleko korzystniejsze jak prezes milczy.
24 czerwca 2010, o godzinie 13:26
Jak kampania to kampania. Iść na całość, to jest to.
Oto
rewelacyjny – he he – wiersz jednego z Internautów. W sam raz na chorobę Prezesa. Ktoś musi mu słupki podbijać.
.
Nie jestem już żaden smarkacz,
Łeb mam pokryty siwizną.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo zbyt cię kocham, Ojczyzno!
Niejeden ciężar na barkach
Dźwigałem, znosiłem trudy.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo dość mam kłamstw i obłudy.
Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
Dlaczego? Wyznam ci szczerze:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo w żadną zmianę nie wierzę.
Skąd wiem, że wybór niedobry?
Nie wierzę w zmiany oblicza,
Bo nie chcę powrotu Ziobry
I teczek Macierewicza.
Bo nie chcę mieć Prezydenta,
Co straszy gejem i Żydem,
Co w każdym widzi agenta,
I może zaszczuć jak Blidę.
Na Jarka nie oddam głosu
Za czasy, gdy był premierem,
Za ten upadek etosu,
I koalicję z Lepperem.
Za to, co wciska ludowi,
Na co pozwala i sprzyja,
Za to, co pisze Sakowicz
I głosi Radio Maryja.
Za sieć podsłuchów i haków,
Wydanie walki elitom,
Za to, że skłócił Rodaków,
Za IV Rzeczpospolitą.
Dziś w duszy mej zakamarkach
Odkrywam decyzji sedno:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo nie jest mi wszystko jedno.
Wybaczcie drwinę i sarkazm,
Odporność z wiekiem się zmniejsza.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo Polska jest najważniejsza!
Wojciech Dąbrowskii
http://www.tvn24.pl/1,251.....forum.html
Długi jak cholera wiersz i ani słowa o katastrofie smoleńskiej. Taka piękna katastrofa i ani słowa o Smierci Najlepszego Prezydenta? Już zapomnieli! I jak tu wierzyć poetom?
…Mawar ma racje. Kaczyński musi wygrać. Tylko on zapewni Narodowi trwałość pamięci o Katyniu II. A ze o nic innego mu nie chodzi to nawet dzieci wiedzą. Szkoda że dzieci nie piszą na tym blogu.
24 czerwca 2010, o godzinie 14:16
Mawar/dark side
„Używając terminologii brydżowej – byli na przymusie, w co nie wyjdą będzie źle”…”Far from this. Kaczyński nie jest dobrym politykiem. Nie jestem pewna, czy jego umiejętności brydżowe też nie są przeszacowane.”
*
…Matko święta, jak wy pieprzycie. Nie dość że z tysiąca brydża robicie to jeszcze z Genialnego Stratego czynicie gównianego brydżystę. A tam nawet dziecko wie o co Kaczorowi chodzi. On przecież nie tylko wybory wygra przy pomocy śmierci brata. On jeszcze całą Pomroczną przeobrazi przy tej samej pomocy „symbolicznej śmierci” Prezydenta Wszechczasów.
…Prezydent Jarosław Kaczynski będzie realizował tylko jedną polityke: zagłuszania własnego sumienia. A jak można zagłuszyć własną winę za to, że się pchnęło brata na poronione ladowanie w Smolensku? Zwalając tę winę na Ruskich, oto jak! Może też trochę i na rodzimych oponentów politycznych. Tusk wraz z Klichem aż się proszą do towarzystwa winnych.
…O jakichkolwiek przeobrażeniach kaczych, czy o jego „pracy ogranicznej dla dobra Polski”, najwyższy czas już zapomnieć. Może Polska i jest najważniejsza, ale tylko ta w Licheniu i ta w Katyniu. Wszystko inne to kradzenie księżyca. Piećdziesiąt lat już trwające. …Zycie w realu zna tylko kot Alik. No, może jeszcze kilku blogowiczów ale ci słupków nie zmienią. Naród będzie głosował na Prawdziwego Patriotę. No i tak trzymać.
24 czerwca 2010, o godzinie 14:19
Wiersz świetny,
Katastrofa to tylko wynik arogancji władzy i pokazała jak PiS nie ma obiekcji by tragedie wykorzystywać dla swej polityki. Ludzie w Polsce znów kupili , ale mam nadzieję nie na długo i refleksja przyjzie
24 czerwca 2010, o godzinie 14:32
Według mojej lewicowej opinii ewentualne poparcie Napieralskiego dla któregoś z panów K nie bedzie miało przełożenia na zachowanie się tych, którzy w I turze głosowali na niego. W II turze, ci, którzy pójdą głosować (lub nie pójdą) będą głosowali zgodnie z własnymi przekonaniami a nie wskazaniami Przewodniczącego.
Z drugiej strony Napieralski znalazł się w arcytrudnej sytuacji. Któregokolwiek by nie poparł – będzie źle i oberwie od zwolenników przeciwnika przez się wskazanego . Nie poprze żadnego – też będzie źle i „oberwie” z obu stron, a może także i ze swoich szeregów za brak wskazania i zmarnowanie (?) szansy (?).
Umizgi obu panów K są i cyniczne i śmieszne zwazywszy co jeszcze kilkanaście dni temu na temat postkomuchów i SLD oraz Napieralskiego mówili. Celuje w tym zwłaszcza J. Kaczyński i środowisko PiS.
Wybór mniejszego zła z lewicowego punktu widzenia ?
Opcja możliwa. Pytanie tylko: co/kto jest tym mniejszym złem ?
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że to wszystko jest grą a w listowiu gałązek oliwnych podawanych Napieralskiemu można schować pałkę. Nauczka Leppera i Giertycha jest tu pouczająca i dobrze byłoby aby Napieralski o niej pamiętał.
Znamienne, ani Kaczyński ani Komorowski nie mówią o jakimś kompromisie politycznym. ( Schetyna jest przynajmniej szczery). Chodzi zatem tylko i wyłącznie o głosy.
A Napieralski ? Napieralski moim zdaniem rozpoczął kampanię wyborczą do sejmu i samorządów. Wynik I tury spowodował, że zaistniał i nie dziwię się, że chce to wykorzystać. Oby mu tylko nie zaszumiało w głowie o tych koniunkturalnych duserów, bo ani Kaczyński ani Tusk nie traktują go jako poważnego partnera politycznego. Za takiego może by uznany po wyborach do Sejmu jeśli uzyska w okolicach 15 – 20 % miejsc w Sejmie i tyle samo w Senacie.
24 czerwca 2010, o godzinie 14:56
Mawar (0:55) w brydżu wistuje przeciwnik.
24 czerwca 2010, o godzinie 15:22
Mawarowe „na przymusie” chyba było z „musika” w tysiącu.
24 czerwca 2010, o godzinie 19:14
Lex,
Sądzę, że ta wypowiedź to dobry przykład agresji blogowej.
http://kuczyn.com/2010/06.....ment-97466
Opinią maćka.g na temat mojej złej woli się nie kieruj, bowiem on akurat celuje w agresywnych wypowiedziach na temat PiS (np. przyrównując tą partię do faszystowskiej).
Osobiście nie jestem zwolennikiem PiS, ani J. Kaczyńskiego. Uważam, jednak że tutaj wypisujecie wyjątkowo, tendencyjne i nieetyczne bzdury na temat PiS i Kaczyńskiego, wykraczające szerokim łukiem poza prządek demokratycznego państwa.
24 czerwca 2010, o godzinie 19:22
Lex,
Demokracja to ustrój polityczny w którym postawa szacunku dla opozycyjnej mniejszości to warunek konieczny.
A zresztą jesteś prawnikiem i masz świadomość, co by oznaczało wypowiadanie się w takim językiem i argumentami jak to ma miejsce tutaj na blogu, na sali sądowej, no przecież każdy sędzia nakazałby ukaranie takiego uczestnika blogu grzywną i doprowadził do usunięcia go z zawodu profesjonalnego pełnomocnika strony, którą broni :D).
Z etycznego punktu widzenia 99,9% mających tutaj miejsce wypowiedzi od początku funkcjonowania tego blogu nie mieści się w elementarnych standardach poprawnego zachowania się. No, nie czarujmy się.
24 czerwca 2010, o godzinie 23:00
Glosie,
ale przeciez to co napisal Lex jest prawda podana w sposob sarkastyczno-ironiczny.
Czy uwazasz, ze w imie poprawnosci politycznej powinnismy mowic nieprawde?
25 czerwca 2010, o godzinie 08:09
Głosie,
- stwierdzenie ( prawdziwe), że kolejne sądy nie chcą uznać racji
jednej ze stron pozostajacych w sporze uznajesz za przejaw
agresji i bzdurę ?
- Podobnie za przejaw agresji uznajesz wskazanie na liczne, znane i
krytyczne wypowiedzi J. Kaczyńskiego na temat sądów, sędziów i
ogólniej rzecz traktując – wymiaru sprawiedliwości ?
To jak określisz swoje równie liczne, jeszcze bardziej krytyczne i bardziej sarkastyczne wypowiedzi dot. korporacji, a także sądów, ich orzecznictwa i poziomu tzw. kultury prawnej ?
PS. Zdarzało mi się bywać na salach sądowych. Nie takie wypowiedzi słyszałem. Twoja ocena co do tego jak zareagowałby sędzia wydaje mi się cokolwiek przesadzona.
25 czerwca 2010, o godzinie 18:45
Światowid o pięciu twarzach. No no. Eh czepiam się. Bywało gorzej.