Jestem z Układu


WOJNA CZY POKÓJ,

TO TEN SAM PREZES  I TEN SAM PiS.  TEN CO W LATACH 2005-2007.  WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !

Szanowni Państwo,

otwieram nową łączkę do przedwyborczej dyskusji.

POKÓJ CZY WOJNA W KRAJU, PORZĄDEK CZY ZAMĘT W PAŃSTWIE OTO JEST PYTANIE DO ROZSTRZYGNIĘCIA W NAJBLIŻSZYM CZASIE.

438 komentarzy to “WOJNA CZY POKÓJ,”

  1. maciek.g napisał(a):

    Lex,
    To jednak jest wybór. Możesz to nazwać koniecznością , ale człowiek mający alternatywy musi na coś się zdecydować , a więc wybrać. Jeżeli nikt go fizycznie nie przymusza, podejmuje decyzje zgodnie ze swą oceną sytuacji i jeśli jest roztropny to stara się postąpić tak by wynik był możliwie dla niego i jego bliskich jak najlepszy.
    Bardzo łatwo decydować się, gdy wybierać mamy między tym co mam całkowicie odpowiada i tym co zdecydowanie nam się nie podoba, ale takie sytuacje w życiu są rzadkością.

  2. maciek.g napisał(a):

    E-J,
    Jakby nie było SLD skupia elektorat lewicowy, bo na kogo ci ludzie mają głosować obecnie? PiS wiadomo populizm klerykalizm podparty nacjonalizmem i prawicową propagandą , a więc odpada, PO świadczy wszem, że jest liberalną partia prawicową , nie dystansuje się od kościoła i jest niechętna lewicy , a więc też nie. PSL, SO tu mogli by , ale po co przecież SLD ma daleko większe szanse, reszta to po prostu żadna alternatywa.
    Dlatego SLD skupia obecnie elektorat lewicowy i nie jest błędem mówiąc, że to elektorat lewicowy.

  3. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    mnie chodzilo o przekrecenie slow Lexa a nie o to jaki jest elektorat lewicowy.
    A jak kumple pracuja na sukces marszalka, to widac w tej wypowiedzi :
    Szef klubu PO Grzegorz Schetyna podtrzymał w Radiu ZET swoją wcześniejszą opinię o Grzegorzu Napieralskim jako o „politycznym handlarzu” i podkreślił, że jest pewien, że nie udzieli on poparcia kandydatowi Platformy – Bronisławowi Komorowskiemu.
    Dokladajac do tego posla Gowina, elektorat lewicowy powinien olac druga ture wyborow i … sami wybierajcie sobie mniejsze zlo.

  4. miner napisał(a):

    # Ewa-Joanna Says:
    Czerwiec 22nd, 2010 at 10:32

    Miner,
    a skad taki poglad, ze ufali bardziej?
    Jakies sondaze? :)

    .
    Skoro przedstawiciel sondażowni „płacze”, że wcześniej ta sama metoda dawała lepsze wyniki, to w zestawieniu z opinia o tym, że teraz kłamią bo sie obawiają chyba jest oczywiste…

  5. miner napisał(a):

    # maciek.g Says:
    Czerwiec 22nd, 2010 at 10:23

    Miner,
    Piszesz tak jak zwykle czyli bezmyślnie.
    Statystykę trzeba rozumieć PO i PiS obecnie popiera mniej więcej równa ilość ludzi, a więc procenty dotyczące wieku wyborców są porównywalne. SLD popiera znacznie mniej i znaczny udział ludzi starszych oznacza jedynie to, że wielu z nich jest stałych w swych sympatiach politycznych, bo SLD długi czas było partia wiodącą w Polskiej polityce. Właśnie procent starszych wyborców SLD stanowi ten ich stały elektorat utrzymujący tę partię mimo wielkich zawirowań w sejmie.

    .
    Nie wydaje mi się żebym coś pisał o SLD. Ale wydaje mi się, że teraz nie zgadzasz się z tym co Ty pisałeś o SLD. Ale co ja tam wiem, przeciez ja jestem ten stary, niewykształcony, radiomaryjny… :)
    .
    Podział ludzi starszych w PO i PiS jest w przybliżeniu równy,ale nieco PO przeważa i to wcale nie zmienia faktu, ze na PiS głosują starsi ludzie mocno związania z kościołem słuchający RM i TRWAM i uznający prasę skrajnie prawicowa, za jedyna piszącą prawdę. Nie wszyscy bowiem starsi ludzie są fanatycznymi wyznawcami Rydzyka czy tez bezmyślnie słuchają kleru.
    .
    Czyli jak badania Ci pasują (sondaże TVN i Polsat) to jesteś nimi zachwycony (jak w wieczór wyborczy). A jak Ci nie pasują – to swoje wiesz (starszych dzielisz na tych „dobrych” i „złych”. Dobrzy do PO, źli do PiS).
    .
    Młodsi ludzie są często pod wpływem swych rodziców i stad zbliżony rozkład poparcia.
    .
    To Ci sami, którzy w 2005 stanowili nadzieję? Młodzi, wykształceni, z dużych miast? Czy tutaj tez wprowadzisz podgrupy jak u starszych aby kolanem dopchnąć fakty do tezy?
    .
    Obecnie wyraźnie widać emocjonalny wpływ katastrofy na preferencje wyborcze, bo jeszcze niedawno PiS miał bardzo marne notowania.
    .
    No no! W sondażach dla TVN i Polsatu, nieprawda? I dla GW w piątek to Bronek miał nawet 51%. I tak ten świat jest ułożony, im bardziej w sondażach PO rośnie a PiS dołuje tym bardziej na wynik rzeczywisty wpływają te cholerne mohery z Radia Maryja, nie? Im piękniej dla PO w sondażach tym „stan posiadania” PiS liczony w głosach poparcia – lepszy.
    .
    I tylko Ty, patrzący na to wszystko z właściwym dystansem, na zimno…

  6. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    znaczy twoje wnioski. OK.

  7. Lex napisał(a):

    I wracamy do naszych baranów:
    Możesz to nazwać koniecznością , ale człowiek mający alternatywy musi na coś się zdecydować
    Pisałem przecież, że dla lewicowego elektoratu, a przynajmniej sporej jego części – Komorowski nie stanowi wobec Kaczyńskiego alternatywy. Kaczyński wobec Komorowskiego także zresztą.

  8. Andrzej napisał(a):

    Dokladajac do tego posla Gowina, elektorat lewicowy powinien olac druga ture wyborow i … sami wybierajcie sobie mniejsze zlo.
    Takie myślenie, to wielu ma już chyba w genach, bo nawet wyjazd na antypody nie pomaga. :)
    Na całym świecie wybiera się lepszych kandydatów, i chyba tylko w Polsce zawsze wybiera się mniejsze zło.

  9. Ewa-Joanna napisał(a):

    Andrzej,
    nie rozumiem. Co maja do tego geny i antypody?
    To bylo zwyczajne powiedzenie, ze wobec aroganckiego zachowania czesci PO wyborcy lewicy oleja druga ture wyborow, pozostawiajac wyborcom PO wybieranie tego „mniejszego zla”.
    Ja bym wlasnie tak zrobila.
    Na antypodach nie moge, bo u nas wybory obowiazkowe, a poza tym jednak nie takie wariackie jak u was. :)

  10. maciek.g napisał(a):

    No jeśli tak uważasz to rzeczywiście po co głosować. Tylko mnie to dziwi

  11. maciek.g napisał(a):

    E-J,
    Schetyna powiedział prawdę , bo ją powiedzieć bez problemów mógł, albowiem Napieralski nie ma praktycznie żadnego wpływu na zachowanie się elektoratu lewicowego. Sch. powiedział natomiast, że będą próbowali dotrzeć i przekonać do swego kandydata tych co nie głosowali na Kaczyńskiego. Dla mnie Schetynie nie obraził elektoratu SLD, o którym wiem, że nie jest jednolity i wielu ludzi ma tam o P. Napieralskim bardzo złe zdanie (zobacz sobie co napisała Zofia, a ona była blisko wierchuszki lewicy, i poczytaj jak niechętny jest Olejniczak i go popierający, Kalisz też mu niechętny i jeszcze wielu innych.)
    Niektórzy dziennikarze już zauważyli jak woda sodowa uderzyła panu N. do głowy i zachowuje się bez mała jakby wygrał te wybory , a przecież nie osiągnięto nawet 14% poparcia. To dopiero przyczynek i trzeba go hołubić by to osiągnięcie systematycznie poprawiać.
    Obrazić może się jedynie ktoś utożsamiający się z Napieralskim, ale takich w SLD nie jest wielu.

  12. maciek.g napisał(a):

    Miner,
    nie ma czegoś takiego czy badania pasują czy nie. Popierający PiS często obrażają się na prawdę i koniecznie chcą udowadniać, że czarne nie jest czarne , a białe nie jest białe.
    Jest jednak istotne jak badanie jest prowadzone bo od tego zależy wielkość ewentualnego błędu. W badaniu telefonicznym stosunkowo tanim błąd może być spory, bo np dziś dowiedziałem się, że moja koleżanka z pracy i jej rodzina nie była na wyborach bo mieli akurat chrzest bliźniąt i impreza zakończyła się po 20 (a wcześniej nie mieli jak to się mówi głowy do wyborów). Wiem że są oni zwolennikami Komorowskiego, i gdyby ich telefonicznie pytano zadeklarowali by, że poprą Komorowskiego. Faktycznie nie poparli i takich jak się okazuje nie było tak mało.
    Nie ma problemu by sprawdzić choćby w Wikipedii że badania pod lokalami wyborczymi dają najdokładniejsze wyniki. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale dziennikarze powinni to znać i tą wiedzą podzielić się z wyborca. Niestety niektóre redakcje poszły na taniochę i szkoda im było forsy na drogie badania pod lokalami. W audycjach lepiej się do tego nie przyznawać i stąd to wprowadzanie w błąd widzów.
    Ocena więc sondażu nie wynikała z subiektywnego nastawienia lecz ze złej informacji. Zwyczajowo za bardziej wiarygodne uznaje się badania zbliżone do siebie i takimi były badania typu telefonicznego , natomiast to CBOS było jedno i podobnego nie było.

  13. maciek.g napisał(a):

    Andrzej ,
    Przypadkiem nie zauważyłeś, że to praktycznie to samo -wybór lepszego kandydata , jest równoważny z mniejszym złem – to coś tak jak z tym zepsutym kołem traktora można powiedzieć trzy dobre, ale można tez jedno popsute – znaczy dokładnie to samo.
    Jedynie mówiąc mniejsze zło mówiący podkreśla, że żaden z kandydatów mu nie odpowiada – taka demonstracja

  14. Lex napisał(a):

    A teraz ” o dumie rozpierającej Napieralskiego”.
    Przeczytałem wywiad red. Nizinkiewicza z Napieralskim. Dalibóg, nie odniosłem wrażenia, że rozpiera go duma. Wywiad po tym linkiem:
    http://wybory.onet.pl/pre.....lnosc.html.
    To raczej p. redaktor poczucie dumy (pawiej) Napieralskiemu wmawia, jak również zamiar targów o posady.
    A, że Napieralski jest zadowolony z wyniku, także osobistego ? Cóż w tym dziwnego, ma się zamartwiać ?
    Natomiast obawy,że sukces MOŻE uderzyć mu do głowy – podzielam.
    PS. Aby była jasność; Grzegorz Napieralski to nie jest postać z mojej politycznej bajki.

  15. maciek.g napisał(a):

    Natomiast Palikot napisał że wg niego PO bliżej do Lewicy niż do PSL i poparł to odpowiednio. To takie dwa w jednym -prztyczek w nos PSL’owi i umizg do wyborców lewicy. Oficjalnie PO neguje możliwość koalicji z lewicą , ale Palikot wiadomo osoba specjalna – taki harcownik i często mówi rzeczy niezgodne z linia partii. Politycy jednak wiedza że to nie było bez przyczyny i już są symptomy że PO już nie tak bardzo niechętne koalicji z lewicą. Takie wypowiedzi stawiają do pionu PSL, bo zaczyna czuc zagrożenie. PO to nie szkodzi bo teoretycznie trzyma linię

  16. Zofia napisał(a):

    W związku ze wczorajszym późno popołudniowym oświadczeniem tow. prezesa PiS, od dzisiaj Związku Naszego Bratniego (z SLD), jakie złożył osobiście na Wałach Chrobrego w Szczecinie i co wysłuchałam osobiście, bo pies chciał się wysikać o tej porze,
    kierując się pryncypialna polityką historyczną uprawiana przez św. pamięci Wielkiego Brata tow. prezesa – przypominam coś, co sercu tow. prezesa tak miłe:
    http://www.youtube.com/wa.....16R7wUpGjk
    Bo czyż:
    „Bój to jest nasz (tj. Wasz) ostatni,
    krwawy (pod Smoleńskiem) kończy się trud,
    gdy związek nasz bratni (z SLD)
    ogarnie ludzki ród”
    Tow. Prezesie, tego słucha się na baczność! Jak drzewiej w historii bywało.
    Ponieważ tow. Prezes francuskim nie włada, tekst nowego hymnu PiS jest śpiewany po polsku.

  17. Zofia napisał(a):

    Dla równowagi – moja, europejska wersja Miedzynarodówki, nie PIS-owska:
    http://www.youtube.com/wa.....pgrO-tieGM
    którą nb. bardzo lubię, szczególnie polecam uwadze oprawę plastyczną tego filmiku.
    Różnice między wykonaniem obu wersji tego samego hymnu są uchwytne tylko dla tych, którzy nie zaliczają się wg PiS do polskiej inteligencji patriotycznej.

  18. maciek.g napisał(a):

    Ja się zastanawiam jak ci oszukani na żywca zwolennicy PiS czują się po tym wiekopomnym wystąpieniu wielkiego Prezesa partii. Przecież oni z takim przejęciem popierali jego idee, że postkomuniści winni katastrofalnej sytuacji w Polsce po okrągłym stole i bez ich rozliczenia nie da się w Polsce nic poprawić. Kolega o G. Jaruzelskim mówił pogardliwie Jaruzel i w łyżce wody by go utopił , a teraz może się okazać, że prezes Kaczyński uzna go za wielkiego lewicowego polityka.
    Teraz byli towarzysze z PZPR to już nie komuchy, a lewicowi politycy z którymi chętnie by zawiązał koalicje bo on przecież też właściwie lewicowy , i od lewicy rożni go niewiele.
    Przecież gdy ma się trochę godności własnej to widząc jak dali siebie zrobić

  19. maciek.g napisał(a):

    Ja się zastanawiam jak ci oszukani na żywca zwolennicy PiS czują się po tym wiekopomnym wystąpieniu wielkiego Prezesa partii. Przecież oni z takim przejęciem popierali jego idee, że postkomuniści winni katastrofalnej sytuacji w Polsce po okrągłym stole i bez ich rozliczenia nie da się w Polsce nic poprawić. Kolega o G. Jaruzelskim mówił pogardliwie Jaruzel i w łyżce wody by go utopił , a teraz może się okazać, że prezes Kaczyński uzna go za wielkiego lewicowego polityka.
    Teraz byli towarzysze z PZPR to już nie komuchy, a lewicowi politycy z którymi chętnie by zawiązał koalicje bo on przecież też właściwie lewicowy , i od lewicy rożni go niewiele.
    Przecież gdy mają się trochę godności własnej to widząc jak dali z siebie zrobić durni to powinni sie, ze wstydu pod ziemię zapaść i dać sobie spokój z polityką

  20. Zofia napisał(a):

    A to już wersja wybitnie dla koneserów – niesamowicie ekspresyjna znakomita.
    Czysty artyzm.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    *
    Podałam specjalnie trzy wersje „L’Internationale”, pieśni XIX socjalistów, by pokazać na jej przykładzie, niejako muzycznie – czym się różni lewica a’ la Kaczyński, od tej prawdziwej, europejskiej.

  21. Zofia napisał(a):

    No i na zakończenie wybory prezydenckie z 1995 r.
    Laski długonogie to nie wymysł Napieralskiego, on małpuje tylko swego mentora.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    Miłego oglądania.
    Następnym razem przypomnę tow. Prezesowi pieśń o tysiącach rąk, milionach rak (głosujących) a sercu jednym! Dla tow. Prezesa!

  22. Andrzej napisał(a):

    Maciek,
    bardziej mi odpowiada porównanie do stwierdzenia, że szklanka może być w połowie pusta albo w połowie pełna :)
    I gwoli wyjaśnienia. Znane jest określenie demokracji autorstwa Churchilla. Można się krzywić, że demokracja jest pełnym wad systemem i aby wyrazić swoje obrzydzenie będziemy ją kontestować. Lepiej jednak wyjdziemy gdy uznamy, że demokracja jest jednak najlepszym z przerobionych praktycznie systemów i nie będziemy marudzić, że mamy wybór między mniejszym i większym złem, tylko że mamy wybór między kandydatem lepszym i gorszym. Wybierając kandydata lepszego, rzecz jasna.

  23. maciek.g napisał(a):

    Andrzej czyli jesteśmy w tym temacie zgodni. Wg mnie przypadek zupełnego braku różnicy między kandydatami jest zupełnym wyjątkiem od reguły, istotna różnicę praktycznie zawsze można znaleźć

  24. maciek.g napisał(a):

    Lex,
    Napieralski zwołuje okrągły stół w sprawie służby zdrowia na poziomie kandydatów na Prezydentów. Czy to nie niepokojący fakt. Wiadomo czemu to ma służyć – jasne, że nie naprawie służby zdrowia bo tu prezydenci praktycznie nic nie mogą (mogą jedynie zablokować złą ustawę ,ale to nie naprawa , mogą nie zablokować dobrej , ale to chyba normalne działanie zdrowego na umyśle prezydenta)

  25. Lex napisał(a):

    Maćku,
    Napieralski to nie jest mój polityczny wybór i przewodnik choć ze mnie „lewicowy elektorat”. Pisałem o tym wczesniej.
    Ten okrągły stół w sprawie słuzby zdrowia to ze strony Napieralskiego nie zagrywka pod wybory prezydenckie, – to zagrywka pod przyszłe wybory parlamentarne i samorządowe.
    Przecież to jasne jak słońce. A że temat może pogrążyć Komorowskiego ( bo może ) ? To nie wina Napieralskiego, to wina „kluczenia” PO w tym temacie.
    Podobnie z „in vitro” i w paru innych sprawach.
    A patrząc na problem z innej strony: czy można wykluczyc inicjatywę ustawodawczą Prezydenta RP „w tych tematach” ?
    A jeśli wykluczyć nie można ( bo nie można ) to jednak może się okazać, że Prezydent choć nie rządzi to jednak „Coś” może. I z tego względu poznanie co przyszły Prezydent o tym mysli i jak to widzi może być ważne. Także w kontekście prawa veta, – to już przerabialiśmy, prawda ?

  26. Andrzej napisał(a):

    Lex,
    nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że PO kluczy w temacie służby zdrowia.
    Są w gospodarce pewne obszary wymagające zdecydowanych lecz trudnych działań i ugrupowanie, które będzie deklarowało ich rozwiązanie nie ma co liczyć na sukces wyborczy. Takim obszarem była kwestia wcześniejszych emerytur, takim obszarem jest służba zdrowia. Sprawa wcześniejszych emerytur czekała blisko 10 lat na rozwiązanie, a kolejne rządy zamiast ją rozwiązać, chowały głowę w piasek. Dopiero PO zgodnie z zapowiedziami wykazała odpowiednią determinację i doprowadziła sprawę do końca. Podobnie ze służbą zdrowia. PO wcale nie kluczyła, wykazała wolę przeprowadzenia reform. Nie udało się wobec veta Kaczyńskiego przy jednoczesnej kampanii propagandowej, jak to PO chce sprywatyzować służbę tak aby pacjenci musieli płacić za usługi medyczne. Ta kampania dezinformacji powraca teraz przy okazji wyborów prezydenckich. W tej sytuacji pozycja PO rzeczywiście stała się trudna i to wcale nie z winy kluczenia, tylko bezczelnego ogłupiania ludzi, że kwestie służby zdrowia da się bezproblemowo rozwiązać poprzez zwiększenie jej finansowania z budżetu. A społeczeństwo niestety ślepo wierzy w istnienie Mikołaja co niedawno udowodnił pan Gwiazdowski.
    http://www.blog.gwiazdows.....038;id=792

  27. Lex napisał(a):

    Koncyliacyjny jestem więc przy „kluczeniu” upierać się nie będę ale fakt jest faktem: Platforma ma „na sumieniu” swoje dwa oficjalne dokumenty, z których w jednym, z maja (bodajże) 2007 r pisze o prywatyzacji placówek służby zdrowia, a w drugim (chyba z września lub października 2007 r) o ich przekształacaniu w spółki prawa handlowego, a to bynajmniej prywatyzacji nie wyklucza.
    Przyjmuję więc do wiadomości, że w tej sprawie stanowisko Platformy ewoluowało. (bez emotikona).

  28. Lex napisał(a):

    Aha! Jeszcze jedno. Nie boję się zbytnio „prywatyzacji” słuzby zdrowia. Bardziej boję się okrojenia świadczeń/ usług/ zabiegów finansowanych z środków NFZ i tego, że przy mojej emeryturze na niektóre świadczenia/ usługi/ zabiegi nie będzie mnie stać i nie chodzi mi bynajmniej o zabiegi poprawiające urodę.

  29. Torlin napisał(a):

    Andrzeju, Lexie!
    Trudno powiedzieć, że PO kluczy, ono za wszelką cenę chce być zgodna z odczuciami społecznymi, ale takimi, jakie ukazuje PiS. PO traci całą moją sympatię tą grą – zamiast być partią reformatorską, nowoczesną, odważną, ze strachem wsłuchuje się w każdy demagogiczny tekst Kaczyńskiego, i za wszelką cenę chce uprzedzić jakiś zarzut.
    Prywatyzacja szpitali jest najlepszym pomysłem, dla ludzi biedniejszych istotniejsze są rozwiązania pomiędzy tymi szpitalami a NFZ. A co robi Kaczyński? Jak zwykle robi wodę z mózgu, okłamując obywateli, że biedni nie będą teraz przyjmowani do szpitali, grają (jak zwykle) na ludzkiej niewiedzy i strachu. A PO zamiast usiłować pokazać rozwiązania, z podkulonym ogonem wycofała się z projektu i teraz udaje Greka.
    Teraz to upaństwowienie banku. Jeżeli państwo chce mieć swój własny bank, to niech go sobie założy. Sukces można osiągnąć w mgnieniu oka, dając lepsze warunki kont, pożyczek i wkładów terminowych, że o obsłudze nie wspomnę. Tych przykładów jest więcej, że o nieśmiertelnej reformie finansów nie wspomnę. Tworzenie megaprzedsiębiorstwa związanego z energią i wycofanie się z prywatyzacji. Wycofanie się z Afganistanu i ogłoszenie tego bez konsultacji natowskich. Zaprzestanie walki z PSL o reformę KRUSu (który moim zdaniem powinien w ogóle być zlikwidowany, a przedsiębiorstwa rolne powinny działać na ogólnych zasadach).
    PO partią liberałów? Nie żartujcie, są to oportuniści ze strachem idący za aluzjami Pana Kaczyńskiego jak za Panią Matką. Będziemy teraz cały czas słuchać o biednych emerytach i kobietach samotnie wychowujących ośmioro dzieci.
    I jeszcze jedno, dochodzę do wniosku, że tak złego prezydenta, jaki ma teraz Warszawa, to się jeszcze nie zdarzyło. Pani Prezydent zaproponowałbym przejść się po Śródmieściu, nic się nie zmienia, jest to kupa gówna – przepraszam, ale jestem Warszawiakiem z urodzenia, a ze strony Matki jestem mieszczaninem warszawskim od początków XIX wieku i mam prawo tak mówić.

  30. Andrzej napisał(a):

    Jak się dobrze przyjrzeć to w sferze służby zdrowia mamy pomieszanie z poplątaniem. Służba zdrowia w większości nie jest państwowa lecz samorządowa, a jeszcze dokładniej to właściwie nie wiadomo czyja. Nawet nie mówi się, ze jakaś placówka należy do samorządu, tylko, ze samorząd jest organem założycielskim. W rezultacie uważa się (choć całkiem niesłusznie), ze to państwo powinno być odpowiedzialne za kondycję finansową tych placówek.
    PO chce to prostu uporządkować i jednoznacznie przypisać placówki służby zdrowia do ich właścicieli czyli samorządów.
    I tu pada nie do końca szczęśliwe słowo prywatyzacja. A cóż to jest prywatyzacja? W świetle ustawy jest to przekazanie (w różnych formach) majątku Skarbu Państwa w ręce innych podmiotów w tym samorządów. Ale jak wspomniałem wcześniej placówki służby zdrowia w zdecydowanej większości już nalezą do samorządów, choć te nie za bardzo czują się za nie odpowiedzialne. Słowo prywatyzacja nie jest więc określeniem precyzyjnym. Co gorsza opozycja wykorzystała to słowo prywatyzacja i bezczelnie gra na lękach ludzi łgając, że PO chce oddać służbę zdrowia prywatnym właścicielom i dodając jeszcze, że wtedy za wszystkie usługi medyczne trzeba będzie płacić.
    PO wówczas precyzuje, ze chodzi jej o stworzenie zachęt (czy nawet wymuszenie) do przekształcania placówek służby zdrowia w spółki prawa handlowego i doprowadzenie do sytuacji, że zaczynają one działać na normalnych, rynkowych zasadach – czyli o komercjalizację. I takie zapisy znajdują się w nowej ustawie zawetowanej przez prezydenta Kaczyńskiego.
    Pikanterii sprawie dodaje fakt, ze w obecnej sytuacji prawnej już istnieje możliwość zarówno komercjalizacji jak i prywatyzacji (w powszechnym odczuciu znaczenia tego słowa). Tyle, ze obecnie może to odbywać się na partyzanckich, niekontrolowanych warunkach. Ustawa natomiast miała sprawę przekształceń uregulować.

  31. Andrzej napisał(a):

    Torlin
    PO zamiast usiłować pokazać rozwiązania, z podkulonym ogonem wycofała się z projektu i teraz udaje Greka.
    Jak pamiętasz, UW pokazywała rozwiązania. I jak skończyła?
    A może masz dobre rozwiązanie jak trafić do społeczeństwa składającego się w większości z analfabetów funkcjonalnych, na każdym kroku ogłupianego przez tych, którym rzekomo najbardziej na sercu leży dobro szarego człowieka.

  32. Andrzej napisał(a):

    Jak raz, mój poprzedni wpis pasuje do najnowszego wpisu Passenta.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=712
    Warto się nad tym zastanowić.

  33. Zofia napisał(a):

    Jestem zdegustowana, pani profesor Staniszkis nie podoba się kreacja lewicowa tow. prezesa Kaczyńskiego. A on taki boski w tym postkomunistycznym wydaniu! i pasuje do czerwonych kiecek pani Profesor, jak nigdy!!!
    Co za niewdzięczność ze strony pani Profesor wobec tow. Prezesa. tak się nie robi!
    To dla Pani Profesor:
    http://www.youtube.com/wa.....38;index=2
    Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno!…
    Maszerują i miasto i wieś…

  34. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uprzejmie donosze:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ewicz.html
    :)

  35. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    bo moze sie pani prezydent duch swiety tym razem nie objawil i nie podszeptywal?

  36. Paweł Luboński napisał(a):

    E.-J.: „Uprzejmie donosze…”
    .
    E, żadna to sensacja. Przecież wiadomo nie od dziś, że polski wymiar sprawiedliwości pała zoologiczną nienawiścią do Jarosława Kaczyńskiego.

  37. miner napisał(a):

    Zosiu!
    Zamiast się cieszyć, że Staniszkis krytycznie ocenia działania Jarka to Ty się czepiasz. Ja to nawet rozumiem, Tobie się wydaje, że wszyscy maja takie klapki na czerepie jak Ty :)

  38. miner napisał(a):

    Dyskusja o prywatyzacji szpitali i PO („i” wrzucam z ostrożności procesowej) wspaniale pokazuje nową prawidłowość.
    Może jak Bronek wygra to właśnie taki będzie sposób :)
    .
    Do tej pory PO miało świetne pomysły ale Kaczyński je blokował więc nie było sensu ich wdrażać.
    Teraz mamy dwie opcje:
    – PO ma świetne pomysły ale J Kaczyński je zablokuje więc nie ma sensu ich wdrażać.
    – PO ma świetne pomysły ale głupi Polacy-analfabeci oczywiście podburzani przez PiS ich nie rozumieją więc nie ma sensu ich wdrażać.
    .
    Jak by nie patrzeć i tak wszystkiemu będzie winny ciemnogród (PiS) w starciu z oświeceniem (reformatorska PO, która już już ma genialne pomysły…).

  39. miner napisał(a):

    Dziś dzień wolności podatkowej.
    .
    Chyba można podziękowania złożyć w części na ręce Pana Gospodarza, nie? Panie Kuczyński!!! Dzięki!!!

  40. Andrzej napisał(a):

    Miner
    Do tej pory PO miało świetne pomysły ale Kaczyński je blokował więc nie było sensu ich wdrażać.
    A jak się wdraża ustawy po prezydenckim wecie?
    http://orka.sejm.gov.pl/p.....sy/284.htm

  41. Lex napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7547.....ewicz.html

    Pan Prezes ostatnio nie ma farta w sądach. A to jest mało wiarygodny ( w sprawie inwigilacji prawicy na początku lat 90-tych), a to sąd uparcie orzeka, że kłamie twierdząc, iż Komorowski chce prywatyzacji szpitali i za nic nie chce (sąd) podzielić zdania Prezesa. Same kłopoty z tymi sądami. Tam mało wiarygodny tu kłamca …..
    Ale spoko. Jak zostanie Prezydentem to on będzie powoływał sędziów, on da tym kauzyperdom popalić…
    Przecież opinia Pana Prezesa o sędziach, sądach/trybunałach i immpossybilizmie prawnym ( to akurat podkupił od Marka Jurka) jest zana,- znany jest również ambiwalentny stosunek Pana Prezesa do wyroków orzekanych w imieniu Rzeczpospolitej, tj. taki jak babki Kargulowej z „Samych swoich”.

  42. głos zwykły napisał(a):

    Oddanie ZOS ręce innych podmiotów w tym samorządów [terytorialnych], to nie prywatyzacja, lecz komercjalizacja.
    Uczciwie powiedziawszy zupełnie nie znam się na problematyce służby zdrowia, ale wiem, że z jednej strony problemem jest sprawa zarządzania placówkami służby zdrowia i zadłużania się tych placówek, a z drugiej strony kwestia dostępności i jakości świadczeń. Opinia publiczna natomiast mało interesuje się sprawami odpowiedzialności placówek zdrowia za leczenie, w sytuacji, gdy jest to sprawa istotna nie tylko w kontekście jakości leczenia, ale i jego dostępności.
    Weto Prezydenta Kaczyńskiego było dobrze uzasadnione sprawa czy placówki zdrowia mogą mieć formę spółek kapitałowych ma przełożenie na kwestie jakości i dostępności świadczeń.
    Prawnicy, audytorzy ustawowo są zobowiązani do zakładania spółek komandytowych, co nie wyłącza, że mogą, to być spółki dające zysk z udziałów komadytariuszom w kapitale spółki (komandytariuszami przy tym mogą być podmioty zagraniczne). Komplementariusz natomiast odpowiada całym swoim majątkiem i odpowiedzialność tą ubezpiecza na zasadzie odpowiedzialności cywilnej.
    Teoretycznie (bo w praktyce muszą być spełnione jeszcze inne warunki), tylko taka konstrukcja prawna gwarantuje klientom (pacjentom), że za jakość i dostępność (w granicach prawa) świadczeń, odpowiadał będzie zakład opieki zdrowotnej.
    Wynika stąd, że aby zakłady opieki zdrowotnej należycie funkcjonowały, wbrew temu co głosi PiS i czego wypiera się żarliwie Hrabia Bronisław Komorowski, powinny one zostać nie tylko skomercjalizowane, ale wręcz sprywatyzowane. Oczywiście pozostaje otwartą kwestią sprawa zakładów opieki zdrowotnej, które z uwagi na ich charakter z ekonomicznego punktu widzenia nie mogą pracować w oparciu o kryterium zysku (Ja uważam, że niektóre mogą, a inne znowuż nie).
    Tak więc widać, że żadna z stron okrągłego stołu (PiS, PO, SLD), jak i samo środowisko lekarskie nie ma niczego dla pacjentów, co stwarzałoby dla nich jakikolwiek gwarancje prawne, że świadczenia będą i to należycie świadczone.
    ________________
    Tak więc drogie Wiedźmy z Makbeta, co mamy do powiedzenia w tej sprawie różnym nadętym cymbałkom z blogu p. Kuczyńskiego, którzy udają uparcie inteligentów i wypisują kilometry papieru toaletowego za i przeciw?
    PIERWSZA WIEDŹMA
    Kiedy zejdziemy się z powrotem?
    Gdy pierwszy grom zagłuszy grzmotem
    Szum deszczu i wichury, lament?
    DRUGA WIEDŹMA
    Nie później, gdy ucichnie zamęt
    Tej bitwy, która wciąż szaleje
    TRZECIA WIEDŹMA
    Czyli przed zmierzchem, mam nadzieję.
    […]
    WSZYSTKIE TRZY
    Co świetne, to szpećmy, :D)
    Co szpetne, tym świećmy :D))

  43. miner napisał(a):

    Andrzej Says:
    Czerwiec 23rd, 2010 at 12:56

    A jak się wdraża ustawy po prezydenckim wecie?
    .
    No właśnie, nijak. Nie da się! Więc po co je pisać… to słyszeliśmy od poczatku koalicji PO PSL.
    .
    Teraz przechodzimy (być może) na wyższy poziom – jak uzasadnić że się nic nie robi gdy prezydentem jest Bronek… i tu przychodzi bardzo wygodne uzasadnienie które podsunąłeś…

  44. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jakos mam wrazenie, ze w zapale dyskusyjnym o prywatyzacji/komercjalizacji czy jak to tam zwal zapominacie, ze taka placowka sluzby zdrowia funkcjonuje finansowo na dwoch plaszczyznach:
    1. Utrzymanie samej placowki a wiec czynsz, remonty, sila, podatek gruntowy itp., pracownicy, wyzywienie itd
    2. Koszt zabiegow medycznych – koszt wizyty u lekarza, operacji, leczenia itp.
    I tak naprawde jedno z drugim ma niewiele wspolnego – to pierwsze moze byc prywatyzowane, to drugie nalezy do panstwa.

  45. Andrzej napisał(a):

    Miner
    No właśnie, nijak. Nie da się! Więc po co je pisać… to słyszeliśmy od poczatku koalicji PO PSL.
    A ten projekt ustawy, do której dałem link to tylko fatamorgana.

  46. głos zwykły napisał(a):

    Ja akurat po raz drugi od 21 lat korzystam z publicznej opieki zdrowotnej, a to z uwagi na to, że kolejny klient uparł się, abym był zatrudniony u niego w oparciu o stosunek pracy.
    Przy przyjęciu do pracy otrzymałem pakiet skierowań i trzeba powiedzieć, że sprawnie to wszytko idzie. Nie widzę różnicy pomiędzy prywatną a publiczną służbą zdrowia, poza tym, że chyba wydawałem masę pieniędzy całkiem niepotrzebnie w sytuacji, gdy zawsze byłem ubezpieczony.
    Jednak faktycznie rozmawiałem z pacjentami, którzy skarżą się, iż muszę czekać miesiącami na wizytę u specjalisty, pamiętam także swoją wizytę niedawną w szpitalu (po dolaniu benzyny do kominka), a także opiekę nad umierającym na raka ojcem.
    Tak więc strukturalnie służba zdrowia wymaga głębokich zmian, to oczywiste, ale wiadomości o jej katastrofie wydają się być mocno przesadzone. Niestety o strukturalnych zmianach PiS milczy, a PO chowa głowę w piasek, zaś SLD w ogóle nie wspomina.
    Dziwnym więc jest ustrój polityczny i elektorat oraz opinia publiczna, która uparcie nie chce rozmawiać o sprawach dla niego istotnych, zrozumiałym językiem, bo język utarczek politycznych niestety nie nosi w sobie (przynajmniej dla mnie) istotnych treści.

  47. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli zaś chodzi o doświadczenia J. Kaczyńskiego w sądzie to uczciwie trzeba powiedzieć, że przesłanką rewizyjną było, to że sąd I instancji, którym był sąd okręgowy, pominął wszystkie środki dowodowe zgłoszone przez niego.
    Drobny fakt, a najwyraźniej b. cieszy, przeciwników PiS, którzy dziwią się, że bliźniacy nigdy wymiarowi sprawiedliwości w II RP nie ufali :D).

  48. Lex napisał(a):

    Chyba się pomyliłem. Tyleż swoisty co ambiwalentny stosunek do wymiaru sprawiedliwości w filmie „Sami swoi” – prezentował babka Pawlakowa (?)

  49. głos zwykły napisał(a):

    Kto dziś bezdomny, nie ma dlań nadziei.
    Kto dziś samotny, takim pozostanie,
    ten długi listy pisze nieustannie,
    ten niespokojnie błąka się w alei.
    R.M.Rilke

  50. głos zwykły napisał(a):

    ten długie listy pisze nieustannie :D)

Skomentuj