Łomoczą idola.
Kiedy słucham lub czytam komentatorów znanych z sympatii, a czasem miłości do PiS i jego lidera to dochodzę do wniosku, że mogę wziąć urlop. Zewsząd rwanie włosów z powodu słów i zachowań Jarosława Kaczyńskiego i jego drużyny. Istna fala krytyki. Daniel Passent poświęcił temu zjawisku obszerny wpis więc nie będę się rozwodził tylko odsyłam do niego :http://passent.blog.polityka.pl/
Przy okazji mamy tu świadectwo marnej wnikliwości fanów Kaczyńskiego, bo z wielkim zdziwieniem i zaskoczeniem odkrywają to co biło w oczy od dawna. A tu nie widziały gały co brały!? Skoro z Kaczyńskim zaczęła walczyć jego medialna pretoria to można odłożyć dzidę na bok i popatrzeć! Nie żeby tak na zawsze, o nie, ale póki trwa to łomotanie idola przez zawiedzionych miłośników to na moim froncie, jak „na zachodzie bez zmian”. Można pojechać na przepustkę, a strzelanie do Tuska, Komorowskiego i PO zostawiam licznym innym chętnym. Może dołączę po wakacjach, a może nie. Na razie jestem po stronie tej zadowolonej z rządu połowy Polaków (patrz ostatni sondaż ), czego nie należy mylić z zachwytem.
Życzę wszystkim Państwu udanego sierpnia.
Ale jutro pomyślmy o tej strasznej górze nieszczęścia i ludzkich zwłok, oraz ruin, które sprawili Niemcy, ułatwili Sowieci, ale niemądrze sprowokowali czterej Polacy nie zasługujący na ulice i pomniki; Okulicki, Bór Komorowski, Chruściel i Pełczyński. Powstanie Warszawskie to mniej 1 Sierpień, a bardziej 4 Październik. I wielkie dzięki dla autorów owej animacji miasta ruin, bo ona pokazuje bardzo naocznie, choć nie w pełni, co zostało po decyzji podjętej 31 lipca 1944.

10 sierpnia 2010, o godzinie 19:43
Trzeba dopowiedziec do konca.
Miernota zwana PRL-em istniala, przez 45 lat, tylko z jednego powodu: byla z obcego nadania. I nadawca stal, z wieloma dywizjami, na wszystkich granicach oraz wewnatrz tych granic. Tylko usuniecie, lub usuniecie SIE, nadawcy moglo spowodowac jakis powrot do normalnosci. Tak sie tez dokladnie stalo dwadziescia lat temu. Rok powrotu do normalnosci nazwano Rokiem Cudow.
.
Miernota zwana kaczyzmem (z malej litery) zakwitla wewnatrz panstwa wyzwolonego bez krwawej walki, i bez zadnego obcego nadania. Zrodzila sie z naszej wlasnej, polskiej zapyzialosci i miernoty, z nieudacznictwa. Ci wszyscy, ktorzy nie zalapali sie na sukcesy III RP, znalezli ujscie w krytykowaniu absolutnie wszystkiego co nadeszlo po Okraglym Stole. Od 5-u juz lat skutecznie to czynia, przy pomocy cwierc-elektoratu.
.
Zeby jednak nadac swojej karlowatosci jakies pozory etosu (!), kaczystowskie oszolomstwo oglosilo, na przeroznych forach, w slynnym RM, i w wielu publikacjach, ze sam OS byl grzechem pierworodnym. No bo BYL Z NADANIA KGB. A KGB to przeciez Putin. I to on za wszystkim stoi. A juz napewno na tragedia smolenska.
.
Jednemu sie tylko dziwie. Temu ze dziesiejsze oszolomstwo, rowniez to tutaj, blogowe, dalej ma pretensje do Putina za to, ze nie zaprosil Najlepszego Prezydenta na pojednawcza uroczystosc w Katyniu 7-go kwietnia. Wyglaszanie takich pretensji swiadczy juz nie o naiwnosci. Swiadczy ono o slepocie. Tylko slepiec, i idiota na dodatek, nie zauwazy, ze zaproszenie sp. prezydenta Kaczynskiego w ogole sie nie miescilo w ponurych planach kagiebisty.
.
Na niezaproszeniu sp. prezydenta Putin oparl caly swoj plan rozmienienia kaczyzmu na kopiejki. I jak tu mozna Tuska i Komorowskiego uwazac za swoich?
10 sierpnia 2010, o godzinie 20:01
Pawle,
no a niby po kiego grzyba tam pojechał?
.
Ludzie zadali konkretne pytanie:
„Dlaczego minister Miller powiedział, że ich burmistrz nic nie robił w czasie powodzi?”.
10 sierpnia 2010, o godzinie 20:13
Kasiu, pojechał, bo źle to czy dobrze, ale taki jest obyczaj polityczny, że najwyżsi urzędnicy państwowi jeżdżą na miejsce klęsk żywiołowych, chociaż bez ich obecności doskonale by się obeszło. Hipotetyczny prezydent Jarosław Kaczyński też by zapewne pojechał i ja bym mu tego za złe nie miał.
Co zaś do konkretnego pytania, to moim zdaniem jest to pytanie do ministra Millera, a nie do prezydenta Komorowskiego. Mogę zrozumieć ludzi rozgoryczonych, ale odpowiedź na nie niczego by nie wniosła. Najpewniej Miller został przez kogoś źle poinformowany – na skutek przekłamania albo i z rozmysłem. I co z tego?
10 sierpnia 2010, o godzinie 20:30
A mnie się podoba takie postawienie sprawy; jeśli w tym miejscu stanie monument, to my natychmiast znikamy i krzyż możecie zabierać :D
To ten krzyż występuje w roli zastawu? Jak w lombardzie?
To o co ten hałas i obrona krzyża!
Może tak nazwać rzecz po imieniu?
10 sierpnia 2010, o godzinie 20:54
Nic.
Po prostu Prezydent powiedział POtem POtem, ludzie czekali pod drzwiami, a On wyszedł innym wyjściem.
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:01
Powtórzę tu co wpisałem u D. Passenta:
Na to Bogoojczyźniane zadęcie i nadęcie przydałby się ktoś a’la major Fydrych ze swoją Pomarańczową Alternatywą.
Chętnych – sądząc po wczorajszym hapeningu – nie brakowało by. Trzeba tylko nadać temu właściwą prześmiewno-satyryczną oprawę, no i … nie bać się. Nawet – pokazania „gołych cycków”. Może ujawni się nowy Major ?
Czas ku temu byłby stosowny.
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:17
miner
.
„…marsz pod krzyż, piwko w rękę i ryczeć o północy zgodnie z najnowszą modą dla „młodych, wykształconych, z dużych miast”.
.
Musimy ich czasem zrozumieć, od niedawna są w wielkim mieście, na razie nie wiedzą jak się zachować. Po latach zrozumieją, że jak się jest w gościach to nie pluje się na dywan i nie wyciera nosa w zasłonkę.
.
Ale nie oni są najważniejsi:
„Gazeta Polska” ustaliła, że jednym z prowodyrów antykościelnych zamieszek pod Krzyżem Smoleńskim jest człowiek oskarżony w procesie szantażystów senatora Piesiewicza, wcześniej skazany za gwałt i napad z bronią w ręku (pod linkiem zdjęcie jegomościa).
Fakt ten komentują Tomasz Terlikowski, Zbigniew Romaszewski i Joanna Fabisiak.
– To pokazuje, że sprawa krzyża przed Pałacem była rozgrywana przez różne siły, nie zawsze przez politycznych zleceniodawców. To by wyjaśniało, rozumując czysto docześnie, dlaczego ta sprawa wymyka się spod kontroli politykom – stwierdził w rozmowie z portalem Niezależna.pl redaktor naczelny portalu Fronda.pl Tomasz Terlikowski.
Publicysta nie spodziewa się jednak żadnej reakcji na ujawnienie przez „Gazetę Polską” tego, kto stoi za wywoływaniem rozrób przed Pałacem. – Chodzi o to, by awantury te trwały pozornie niezależnie od siły, której przynosi ona najwięcej korzyści politycznych, czyli od Platformy Obywatelskiej – powiedział Terlikowski.
W podobnym duchu wypowiedział się senator Zbigniew Romaszewski (PiS). – Niewiele już mnie jest w stanie zaskoczyć po tym, gdy przed Pałacem Prezydenckim usłyszałem skandowane „Grzegorz Piotrowski na prezydenta”.
http://niezalezna.pl/arti.....w/id/37595
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:31
Lex
.
„Na to Bogoojczyźniane zadęcie i nadęcie przydałby się ktoś a’la major Fydrych ze swoją Pomarańczową Alternatywą”.
.
Waldemar Frydrych był człowiekiem swoich czasów, a one się skończyły 20 lat temu. Dziś nie wymagaj od niego zbyt wiele. W zamian masz tajemniczego Różowego Misia (zdjęcie pod linkiem) i musi ci on wystarczyć. Nie kręć nosem, trzeba się przyzwyczaić, teraz to się nazywa elegancja.
http://niezalezna.pl/arti.....w/id/37570
.
„Dla postronnych obserwatorów ataki na krzyż, symbol pamięci ofiar katastrofy w Smoleńsku, mogą wyglądać na chaotyczne. W rzeczywistości często są podsycane przez tę samą grupę prowodyrów. Wśród nich bryluje człowiek oskarżony w procesie szantażystów senatora Krzysztofa Piesiewicza. To Zbigniew S., pseudonim „Niemiec”.
Scenariusz niemal noc w noc się powtarza. Podchmieleni klienci knajpy „Zakąski-Przekąski” ulokowanej niemal na wprost Pałacu Prezydenckiego wytaczają się na Krakowskie Przedmieście. Knajpa jest czynna całą dobę (…)
Pozornie może się wydawać, że wśród przeciwników krzyża pamięci na Krakowskim Przedmieściu panuje chaos. W rzeczywistości jednak nie są to tylko nieskoordynowane ataki (…)
Imprezowiczów z daleka wita zatknięta na kiju tablica: „Wykorzystanie krzyża do walki politycznej TO JEST DZIEŁO SZATANA!!! Jarosławie Kaczyński, opamiętaj się!” Tablica trzymana jest codziennie przez tych samych mężczyzn w sile wieku. Wśród nich wyróżnia się szpakowaty facet w dżinsach, codziennie w różowych bluzach. Tablica „Jarosławie Kaczyński, opamiętaj się!” zachęca do bardziej agresywnych zachowań, zwłaszcza że grupa mężczyzn nie skąpi pochwał dla co bardziej aktywnych. „Równiacha z ciebie, przybij piątkę” – woła facet w różowej bluzie i skanduje: „Mój pre-zy-dent – Ko-mo-ro-wski!”. Zgromadzeni podchwytują, podobnie jak wielokrotnie powtarzane hasło: „Zi-mny Lech! Zi-mny Lech!”
(…) Człowiek wyglądający na 40 lat wpada pomiędzy modlących się, rozpychając łokciami starsze kobiety. Krzyczy na całe gardło: „Wypier… z tym krzyżem stąd, ale już, zabieramy go!!!”. Tabun równie pijanych ludzi za nim wyje z radości i bije brawo. Jedna z modlących się kobiet spokojnym głosem zwraca mu uwagę, że – chyba niechcący – ją kopnął. Spluwa jej w twarz.
(…)
Inny podchmielony wszedł pomiędzy modlących się a krzyż. Depcze po zdjęciach ofiar katastrofy, przewraca znicze, w pijanym widzie dyryguje śpiewającymi pieśni religijne”.
.
Oczywiście, wiem, wiem, to wszystko wina Żydów, tfu, to znaczy kaczystów.
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:50
nie rozumiem tej krzyżowej rozróby. Przestałam jakiś czas temu oglądać polską telewizję informacyjną. Zwykłe zmęczenie materiałem.
Ten krzyż to wiocha w środku miasta (pod każdym względem, nie tylko wizualnym). Koszmar wizerunkowy. Przykład tego jak działania spontaniczne (naiwne i w dobrej wierze) wpadają w sieci polityki. Sieci stabilne i przewidywalne aż do bólu zębów. Dawno powinni przenieść krzyż w inne miejsce. Dziś byłoby po sprawie, po krzyku. A tak konflikt się zaostrza. Czekanie na zimowe chłody może być spóźnione i bardzo kosztowne politycznie.
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:51
No, właśnie.
Dlatego przydałby się nowy Fydrych.
*
PS. Jednak Fydrych – nie Frydrych.
10 sierpnia 2010, o godzinie 21:56
Mawar nie bój sie tak bardzo i nie próbuj nam wmawiać, że napotkał swoj swojego – wystarczy Macierewicz biegajacy do prokuratury.
Poza tym skończyłbyś już manipulować informacją. Mozna wybaczyć nostalgię za Gierkiem, ale żeby tak nachalnie kopiować wzorce propagandowe ?
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:05
Mawar
„to wszystko wina Żydów, tfu, to znaczy kaczystów.”
*
Tu masz rację. Tym razem Żydzi użyli kaczystów. Każdy z małpką, w pijanym widzie drygał śpiewającymi pieśni religijne. Ale profity to oni zbiorą! Wykażą to już następne wybory. Bo że Michnik, tfu, to znaczy Palikot wygra wybory to chyba nie ulega żadnej wątpliwości.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:08
Dark side (21:50) ja wczorajszy wieczór spędziłem przed odbiornikiem.
Nic z koszmarów opisywanych przez Mawara i Minera nie miało miejsca.
Przy krzyżu stało kilkunastu fanatyków.
W promieniu 20-50 m stały dwie betonowe ściany i trzy kordony policji.
Za murem spotkał sie tlum kilku tysięcy Warszawiaków.
Po dwóch godzinach ludzie sie rozeszli. Było bardzo spokojnie i raczej piknikowo. Dziennikarze usiłowali wzniecać jakieś niechęci lub iskierki negatywnych emocji – nic sie nie udawało.
Poranny komentarz w radiowej Trojce – „spotkały sie grupy
zwolennikow i przeciwników krzyża”
W wiadomości TV ścinki godne Prezesa Szczepańskiego z czasów Gierka.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:08
Paweł Luboński
.
Mawar: „Poniatowski …zginął w Elsterze po pijanemu od pomyłkowego ostrzału francuskich grenadierów.”
.
„Ciekawe, skąd to wiesz? Ktoś mu w środku przegranej bitwy kazał dmuchać w balonik”?
.
Że był pijany pod Lipskiem to żadna rewelacja, wiadomo o tym od dawna, wtedy zresztą wszyscy w armii pili. Mówią o tym pisane źródła historyczne, np. rozliczenia finansowe o zamawianym alkoholu. Inaczej się nie dało, choćby ze względów sanitarnych – zatrucia pokarmowe etc.
.
„Postać księcia Józefa doczekała się sporej liczby poważnych biografii. Radzę którąś przeczytać, zanim się zacznie bez sensu pieprzyć”.
.
Bardzo słuszna uwaga, choć nie wiem, czy do mnie, bowiem …
… dobrze jest być z „poważnymi biografami” NA BIEŻĄCO.
O pomyłkowym ostrzelaniu przez francuskich grenadierów rannego Poniatowskiego („friendly fire”, jak byśmy dziś powiedzieli) napisali historycy francuscy w 2005 r. – jak tylko to ustalili. :)
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:11
Lex
no to masz tam cały wysyp nowych Fydrychów na miarę Nowego Wspaniałego Świata – świata rechotu Wojewódzkiego i bluzgów Palikota.
.
Czyli tych pijanych żuli atakujących modlących się pod krzyżem przy całkowitej bierności policji.
.
Nie pasuje…?
.
Powinieneś ich wielbić – to Twoi obrońcy przed ofensywą fanatycznego, totalitarnego katolstwa :)!
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:16
le madame dark side pisze:
„Ten krzyż to wiocha w środku miasta (pod każdym względem, nie tylko wizualnym)”.
.
A jak np. półksiężyc to byłoby multi-kulti, „pejzaż semiotyczny” pełen znaczeń, wzbogacający ludzką egzystencję w miejskiej kulturze … etc.
Le madame …. to tylko kompleksy prowincjuszki…. :)
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:21
Piotruś
Nic z koszmarów opisywanych przez Mawara i Minera nie miało miejsca.
Bo koszmary opisywane przez Mawara i Minera mają miejsce co każdy wieczór, a nie ten szczególny wczorajszy, wyznaczony na „pokojową manifestację”, gdzie policja rozgrodziłą całą ulicę barierkami i stawiła się w kilkusetosobowej grupie rozdzielając demonstrantów od obrońców krzyża.
Chyba jasno to wynika z relacji przytaczanych przez Mawara i Minera?
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:24
Tweet Mistewicza:
.
Krzyż przy parlamencie upamietnia ofiary które próbowały się wyrwać z DDR. Obok białe mniejsze krzyze na ogrodzeniu Reichstagu. RIP.
.
To chyba wszystko na ten temat.
.
Darkside: już kolejna zaczadzona, widzę że Napieralski będzie zbijał kapitał na takich zaczadzonych. Skąd wy się bierzecie :)
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:33
„Czyli tych pijanych żuli atakujących modlących się pod krzyżem przy całkowitej bierności policji.” Oczywiście nikt niczego takiego nie widział, ale proces ten wygląda tak, wymyśli to Terlikowski, albo Saniewski, napiszą albo w „Gazecie Polskiej” albo w Salonie 24, a Mawar, Miner i Uchachany jak za panią matką powtarzają zaklinając rzeczywistość.
A powiem Wam szczerze, że to, co się stało, będzie miało olbrzymi wpływ na przyszły układ polityczny w Polsce.
Młodzież poczuła swoją siłę. Ma dosyć agresji i durnowatości PiSu, kłamstw i pazerności Kościoła oraz niezdecydowania i koniunkturalności PO. A ponieważ SLD również im nie odpowiada, jesteśmy świadkami powstania póki co nowego ruchu, wolnego, demokratycznego, bez obciążeń historycznych. Może w przyszłości powstanie partia np. o nazwie „Zieloni”, całkowicie ateistyczna bez średniowiecznych szamanów, walcząca o zdrowe zasady liberalizmu, zarówno obyczajowego (światopoglądowego), jak i gospodarczego, oraz ochrony przyrody.
Kochana młodzież, przyjdźcie jak najszybciej.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:36
Nie, nie pasuje.
Dlatego – powtarzam – przydałby się Fydrych.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:38
Teraz przeczytałem Passenta i mi się zrobiło głupio, bo innymi słowami, ale on to już napisał. Posypuję głowę popiołem.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:39
Uważam, że wypłacanie emerytury tym, którzy w dalszym ciągu pracują jest grubą nieprzyzwoitością. Proszę zauważyć, że dotyczy to też osób, które skorzystały już z przywileju przejścia na wcześniejszą emeryturę, od 2009 roku nie musieli nawet informować o tym fakcie pracodawcy i świadczenia otrzymują a i pensję także. Ja wiem że emerytury w wielu wypadkach są niskie i koniecznością jest dorabianie, ale chyba należałoby pozostać przy jednym źródle – jeśli jest pensja, to nie dawać premii za niewiadomo co w postaci emerytury. I proszę Minerów i im podobnych nie mówić, że emerytura jest wypracowana, uskładana i się należy z definicji, bo to oczywista bzdura. Proszę też pomyśleć o pracownikach sfery budżetowej – po osiągnięciu wieku emerytalnego dostają swoją pensję jak dotąd i ekstra premię w postaci emerytury. Wszystko z budżetu. Pracują jak dotąd albo gorzej, bo wiek i jest zabezpieczenie kosztują krocie i blokują miejsca pracy młodym.To jest chore. Dla jasności – nie mam w takim stanowisku swojego interesu – jako budżetówka i niedługo emerytura. O tej zmianie zaszłej w 2009 roku polegającej na wypłacaniu emerytury z automatu bez obowiązku zwolnienia się z pracy choćby na dzień dowiedziałem się nie tak dawno i byłem zdumiony, że tak można. To prawdziwy skandal że przy takim bezrobociu i deficycie przeszło to w ciszy pod „czujnym” okiem prasy – a teraz, gdy tą bzdurę chcą odkręcić – oczywiście krzyk, że biją emerytów i zabraniają pracować. I pod krzyż, i Ojczyznę zwrócić wolną i pieniądze dać bo prawdziwy patriota na budżet zważać nie musi. I postawić pomnik ku czci pięknego stawiania pomników.To druga pochodna funkcji oddawania czci. Ciekawe, kiedy to się wreszcie scałkuje.
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:42
A jak np. półksiężyc to byłoby multi-kulti,…
Albo Palikot w ramach wyrafinowanego intelektualnie performance’u publicznie defekujący na konterfekty ofiar katastrofy… Cała elitarna warszawka zachłystywała by się zachwytem…
10 sierpnia 2010, o godzinie 22:46
Torlin
Oczywiście nikt niczego takiego nie widział, …
W TVN nie POkazali…?
W GW nie POpisali o tym…?
Więc to nie miało miejsca!
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:00
Lex
.
„Zdjąć z pomnika dziwkarza i pijaka księcia Józefa Poniatowskiego i umieścić na nim najlepszego Prezydenta w światowej historii tego urzędu: Prezydenta Lecha Aleksandra Kaczyńskiego”.
.
Widziałem gdzieś w sieci foto-montaż pomnika ks. Józefa sprzed Pałacu Prezydenckiego z głową Komorowskiego. Jak znajdę link to wrzucę. Photoshop to potęga …
.
„Nie tylko Poniatowscy dostali tytuł od Austrii. Radziwiłłowie też …
.
No właśnie, leczyli kompleksy … jak współczesne wykształciuchy :)
…. kiedy już stali się bogaci.
A spora część polskiej szlachty ma to „z natury”, bez czapkowania Habsburgom …. wywodzi się od ruskich kniaziów (Rurykowiczów). :)
.
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:05
Torlin
http://kuczyn.com/2010/07.....ment-99155
.
„Ale Twój wpis ma również charakterystyczną głębię. To jest jeden z powodów, dla którego Kościół Polski należy zdelegalizować. To znaczy, że Katedra jest własnością Kościoła? Nie jest własnością wszystkich Polaków”?
.
Jak masz na to papiery … że Katedra na Wawelu pod wezwaniem św. Stanisława i św. Wacława jest współwłasnością agnostyków, antyteistów, ateistów, muzułmanów, buddystów, a może i Hare Krishna to chyba nic na to nie poradzimy? :)
.
„To znaczy, że zwłoki Władysława Jagiełły nie należą już do wszystkich, tylko do Kościoła Katolickiego? I mogą sobie z nimi robić, co chcą, bo to jest ich prywatna własność”?
.
W komunizmie mieliśmy wspólną własność więc przez te wszystkie wspaniałe lata byłeś współwłaścicielem zwłok króla Jagiełły (wiedziałeś o tym?) tak np. ja twojego kiedyś zmarłego pradziadka. Co w tym dziwnego? :)
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:15
Torlin
Teraz przeczytałem Passenta …
Passent pisze:
Dotychczas przestrzeń publiczna przed pałacem była zdominowana przez zwolenników utrzymania krzyża w tym miejscu przynajmniej do czasu godnego (?) uczczenia ofiar katastrofy, przede wszystkim Lecha i Marii Kaczyńskich. Druga strona ulicy była pusta – zarówno faktycznie, jak i symbolicznie.
Jeżeli stary peerelowski propagandysta pisze, że „druga strona była pusta, bo pasuje to do lansowanewej przez niego tezy o „dominacji fanatycznego katolstwa”, a jednocześnie istnieje mnóstwo relacji różnych blogerów i dziennikarzy, że to właśnie ta „druga strona ulicy” jest pełna pijanej żulii, która przyszło sobie „zrobić bekę” i podchodzi do tych „dominatorów”, by ich lżyć i atakować – to ja wolę wierzyć tym blogerom i dziennikarzom.
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:15
Chyba nie o taki pomnik chodzi:
http://revelstein.blox.pl.....100804.jpg
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:43
Passent o krzyżu. No to ja też.
Nie bardzo rozumiem dlaczego do tej pory nikt się jeszcze nie dał na tym krzyżu powiesić. Trzy głupie gwoździe rozwiązałyby sprawę w oka mgnieniu
:
1. ustałyby bójki i pijackie ekscesy
2. mielibyśmy – nareszcie! – następnego Chrystusa
3. krzyż by trafił tam gdzie jego miejsce: na salę sadową. Jako materiał dowodowy.
.
O ile dobrze pamiętam, ok. ćwierć wieku temu Urban zgłaszał akces do powieszenia go na latarni. Może by się zgodził zawisnąć teraz na krzyżu? Z wieszania na latarniach nic nie wyszło, z winy Generała. Z wieszania na krzyżach nikt jeszcze, o ile wiadomo, nie zrezygnował. Następny Żyd na Chrystusa już gotowy.
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:54
Co zaś do techniki,
jaka jest stosowana przy organizowaniu
i POkazywaniu sprawy krzyża, PO to, by różni naiwniacy mogli z najgłębszym przekonaniem twierdzić, że „sam widziałem w telewizji!”, jakie to tłumy chcą usunięcia krzyża i jak nieliczne jest „fanatyczne katolstwo terroryzujące zdrową większość” jest nadzwyczaj prosta, polega na właściwym organizowaniu przestrzeni i opisuje ją bloger gps.65 z salonu24:
http://gps65.salon24.pl/2.....zja-klamie
.
Demonstracja przeciwników –
malutką grupkę modlących się pod krzyżem otoczyli barierkami z dużym pustym obszarem i szczelnym kordonem policji. Bariera była dookoła krzyża – nikt z zewnątrz nie mógł wejść
Potem pusta przestrzeń, a za nią następne barierki, za którymi kłębił się mieszany tłum, złożony zarówno z przeciwników krzyża, zwołanych fejsbukiem, zwolenników krzyża (którzy też się zwołali, szczególnie że orgnanizator wprosta zapowiadał bijatykę) i zwykłych gapiów
A wszystkich razem zaliczano do przeciwników krzyża (bądź przynajmniej tak sugerowano) – czyli „zdrowej, antyfanatycznej większości”
(dawniej „zdrowej większości narodu”, „dawającej odpór wichrzycielom i prowokatorom”, chłe chłe :D)
Dzisiejsza demonstracja zwolenników pozostawienia krzyża została zorganizowana inaczej:
Puste miejsce zrobili na środku tak jak wczoraj, ale miejsce pod krzyżem jest otwarte z prawej i lewej – oddziela ono zwolenników i przeciwników. Marsz zwolenników przechodzi wąskim przejście przed krzyżem, a przeciwnicy pyskują po drugiej stronie na szerokim chodniku. Tych pyskujących jest kilkunastu, a w marszu tysiące. A wygląda to tak, jakby nadal przeciwników było więcej, tak jak niby było wczoraj.
I dzięki temu wygląda że przeciwników krzyża jest mnóstwo, a zwolenników garstka.
I tak się robi ciemny, choć jasnogrodzki tłum w bambuko :).
.
Zaś tak naprawdę ilu było tam przeciwników, a ilu zwolenników – nikt nie wie, bo nikt ich nie policzył :)
10 sierpnia 2010, o godzinie 23:59
Orteq
… Z wieszania na latarniach nic nie wyszło, z winy Generała
Jak wiadomo uniemożliwił stanem wojennym krwawą rozprawę z Władzą Ludową, szykowaną przez „ekstremistów, wichrzycieli i terrorystów” z Solidarności :).
Urban o tym mówil, Żołnierz Wolności pisał, a telewizja pokazywała :)
11 sierpnia 2010, o godzinie 00:01
… a Torlin i torlinopodobni wierzył w to wtedy, wierzy teraz i wierzyć będzie po kres swych dni :)…
11 sierpnia 2010, o godzinie 00:21
Marian
” dziesiejsze oszolomstwo, rowniez to tutaj, blogowe, dalej ma pretensje do Putina za to, ze nie zaprosil Najlepszego Prezydenta na pojednawcza uroczystosc w Katyniu 7-go kwietnia.”
*
Tu chodziło o powszechnie znaną rusofobię moherów, PiS-u i Kaczyńskich. Mawar głupa rżnie i się domaga przykładów. Ale od Benedykta XVI już się nie domaga przykładów na to, że ów jest katolikiem. Od Kaczorów jechało ta rusofobią na odległość, przy każdym otwarciu dziobów.
Tu definicja encyklopedyczną rusofobii
:
„Rusofobia – niechęć do Rosji, Rosjan i tego, co z Rosją i Rosjanami związane”.
Czyli – mamy do czynienia z cechą wyssaną z mlekiem matki przez conajmniej 25% rodaków.
Putin durniem, safandułą oraz skończoną fajtłapą musiałby być gdyby zaczął zapraszać prezydenta Kaczyńskiego na
POJEDNAWCZĄ uroczystość w Katyniu. Więc zrobił to co zrobił.
.
Kaczory, i polskie realia polityczne, dokonały reszty. Dokładnie tak jak Putin to wykalkulował. On nawet wiedział, że pilot, który się postawił sp. prezydentowi w locie do Gruzji, nie powiezie go do Smoleńska. Briliant!
11 sierpnia 2010, o godzinie 00:30
Tu przyklad dla Mawara
http://wiadomosci.gazeta......eorie.html
„W miesiąc po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w najlepsze kwitną w Polsce teorie spiskowe, sugerujące odpowiedzialność Rosji za ten wypadek – pisze dziennik „Le Figaro”, oceniając, że polska „rusofobia” jest wykorzystywana w grze wyborczej. „
11 sierpnia 2010, o godzinie 01:40
uchachany
„Jak wiadomo uniemożliwił (General – przyp. O.) stanem wojennym krwawą rozprawę z Władzą Ludową, szykowaną przez „ekstremistów, wichrzycieli i terrorystów” z Solidarności :). Urban o tym mówil, Żołnierz Wolności pisał, a telewizja pokazywała”
*
Jak łatwo, ćwierć wieku później, krotochwilą potraktować ówczesne zagrożenia, obawy i niepokoje. Szczególnie gdy zakończyło się to owym wspaniałym Annus Mirabilis. Wypracowanym tak jak Polski Papież tego chciał oraz żądał. Bo że On za tym wszystkim stał to chyba nie będziesz kwestionował. Ale już te Jego chcenia do Bukaresztu nie dotarły! Tam zwołano sąd kapturowy i wyrok, przez rozstrzelanie, natychmiast wykonano. Również na żonie komunistycznego despoty.
.
Czy potrafisz sobie wyobrazić sąd na Generałem na przykład we wrześniu 89? Zaraz po przejęciu władzy przez zwycięzców? A jeszcze wyobraź sobie, zupełnie dla zabawy, że nie było wowczas obecnego Czynnika JPII. Czy sądzisz, chociażby przez moment, że rozprawa toczyłaby się podobnie do tej odbywającej się przeciwko Jaruzelskiemu i Kiszczakowi dzisiaj?
.
O targaniu po szczękach potrafili mówić nawet ci przywódcy S którzy byli uważani za umiarkowanych. Łatwo jest dzisiaj traktować tamte nastroje krotochwilą. Zbyt łatwo.
11 sierpnia 2010, o godzinie 06:49
Widzicie, z całej tej przemowy Mawara i Uchachanego wynika jedno, jak oni strasznie by chcieli, aby tam znalazła się rzeczywiście łobuzeria, a gdyby tak Policja jeszcze spałowała zwolenników krzyża, to dopiero byłyby delicje intelektualne. Tymczasem tam robiono sobie jedynie jaja z jedynie słusznej prawdy, tak jak to robił Major w stanie wojennym. Jak się dwóch pobiło, to tłum natychmiast ich rozdzielił.
Tak Uchachany, bo ja jestem Warszawiakiem, byłem działaczem solidarnościowym i wiem świetnie, jaka była wtedy atmosfera. Władza leży na ulicy, tylko ją wziąć, komunistów powywiesza się na latarni. I ja nie musiałem słuchać Urbana.
Mawar jak nie umie odpowiedzieć, to sobie zawsze jaja robi, tak jak ze zwłokami Jagiełły. To ja też
Pewien facet we włoskiej Florencji
pieścił damę w najlepszej intencji
a kiedy było rano
krzyknął – znów mnie oszukano
toż to zwłoki jego eminencji.
11 sierpnia 2010, o godzinie 07:06
Uchachany!
Będziesz wstrząśnięty prawdą. Ale to są metody postępowania typowo PiSowskie.
http://szostkiewicz.blog......ent-136607
11 sierpnia 2010, o godzinie 07:26
Torlin,
Limeryrykow ci sie zachcialo. No to masz. Nekrofilie zastapimy moherfilia
#
W Toruniu pewien ksiądz mieszkać chciał
Bo usłyszał, że mu będzie stał.
Aż rzekł mu raz pewien surowy
Stary beret moherowy
„Nie łudź się ojcze, będziesz tak Trwał!”
#
Sołtys miasta Złotoryja
Miał ponoć wstrętnego ryja.
Krzyczał: „Kurwa mać!
Żadna nie chce mi dać!”
Ponoć to przez Radio Maryja
11 sierpnia 2010, o godzinie 07:33
No to ja neutralny
Pewien facet w samobójczej wenie
położył się na szynach z drżeniem
i umarł, lecz z nudów po prostu
bo pociąg szósta trzy z Zawichostu
szedł z trzygodzinnym spóźnieniem
11 sierpnia 2010, o godzinie 07:44
Miner,
mozesz mnie sobie okreslac jak chcesz, ale … nauczycielom odmawia sie podwyzki, bo nie ma pieniedzy a utrzymuje sie bande kapelanow garnizonowych przy nieistniejacych garnizonach. Ja si enie dam zamacic, te 20 lat poza Polska dobrze mi zrobilo i oglupic mnie nie tak latwo.
To co sie dzieje w Polsce to nawet z wiara nie ma nic wspolnego, to zwyczajny bandytyzm zarowno politykow jak i kosciola. Indoktrynacja od przedszkola robi swoje, te 20 lat temu ludzie nie byli takie owce.
’
Dark,
w istniejacej sytuacji i tak jak napisalam powyzej, rzeczywiscie ruszenie kosciola w Polsce jest trudne. Ale nie niemozliwe.
U nas za 2 tygodnie sa wybory federalne i sluchajac wypowiedzi politykow uswiadomilam sobie roznice. Oni sa dla ludzi ( a przynajmniej bardzo sie staraja sprawiac takie wrazenie), tak jak dla ludzi jest to panstwo. Bo panstwo bez obywateli traci racje bytu. A w Polsce jest odwrotnie i w tym caly problem.
11 sierpnia 2010, o godzinie 07:53
A ja nie. Limeryk poj.ny, dla odmiany
*
Był sobie pewien charakter czarny
obywatel był z niego marny
a że zboczeńcem był seksualnym
polował nocą w lasach na sarny
gdyż zadowalał sie tylko analnym
.
Dla niewtajemniczonych. Klasyczna struktura limeryku
a
a
b
b
a
została tu poj..ana i zastąpiona
a
a
b
b
b
.
Limeryk stał sie rymotokiem. Ale i tak dobry.
11 sierpnia 2010, o godzinie 08:12
Prawdziwy limeryk ma nie tylko konstrukcję AABBA, ale ważna jest również liczba sylab A(10)A(10)B(7)B(7)A(10). Pierwszy wiersz musi się kończyć nazwą miasta.
11 sierpnia 2010, o godzinie 08:16
Ludzie, o czym wy?
11 sierpnia 2010, o godzinie 09:24
Panie Gospodarzu, może Pan podlinkuje po prawej stronie?
.
http://www.kppis.pl/500dni
11 sierpnia 2010, o godzinie 09:26
http://biznes.onet.pl/nas.....news-detal
.
W stanowisku MF, do którego dotarła gazeta, widnieje, że to OFE są winne wzrostowi o 14,7 pkt proc. naszego długu publicznego – ujawnia „Dziennik Gazeta Prawna” w swojej publikacji.
.
I jak się pięknie spierają:
.
Koalicja Jolanty Fedak z Pawlakiem i Rostowskim chce, żeby do OFE trafiało nie 7,3 proc. pensji, tylko 3 proc. Przeciwny temu jest szef Komitetu Stałego RM, doradca premiera Michał Boni.
11 sierpnia 2010, o godzinie 09:51
Polecam ku uwadze, zwłaszcza Blogierom o inklinacjach skrajnie prawicowych:
http://wiadomosci.gazeta......edzie.html
Wypowiedź specjalisty istotna, bo obrazuje pewien poziom, a właściwie korzenie i podstawy ekspresji emocjonalnej i intelektualnej sporej grupy establishmentu PiS.
Druga rzecz jaka mi się rzuca po dzisiejszej porannej lekturze donosów medialnych – to budowanie w PiS dynastii rodzinnej dla monarchii absolutnej.
Matka lidera – na czele komitetu pomnikowego na cześć zmarłego syna – prezydenta RP, brata lidera PiS.
Mąż bratanicy lidera PiS – tuba propagandowa PiS i prawdopodobnie przyszły poseł PiS i prawa ręka lidera.
Brat lidera – zmarły bohater narodowy w obowiązującym w społeczeństwie kulcie jednostki.
11 sierpnia 2010, o godzinie 09:54
Rok temu rozbil sie w PNG maly samolot na pokladzie ktorego bylo 9 Australijczykow. Sledztwo dla ustalenia przyczyn jeszcze trwa, ma sie zakonczyc za jakies 2-3 miesiace. A to byl zwykly samolot i zwykli ludzie.
A wy chcecie definitywnych ustalen po kilku miesiacach po takiej poteznej katastrofie.
11 sierpnia 2010, o godzinie 10:18
Każdy mówi za siebie.
Ja chcę aby zabezpieczono miejsce katastrofy, zebrano dowody z miejsca katastrofy, przesłuchano wszystkich świadków i żeby maszyna nie leżała pod gołym niebem. Chcę także by zaprzestano rozprzestrzeniania definitywnych ustaleń z godz. 9 am z 10.IV.2010, że to wina pilota albo prezydenta, który wtargnął do kabiny.
11 sierpnia 2010, o godzinie 11:01
Mawar: „Że był pijany pod Lipskiem to żadna rewelacja, wiadomo o tym od dawna, wtedy zresztą wszyscy w armii pili.”
.
Typowe dla ciebie wykręcanie kota ogonem. Z twojej pierwszej, pogardliwej uwagi o Poniatowskim (ciekawe, czym ci tak strasznie podpadł?) można było zrozumieć, że zginął głupio z ręki sojuszników, bo był pijany. Teraz okazuje się, że był pijany, bo wszyscy wtedy pili. Owszem wojsko piło, nie tylko wtedy. Ale pić a być pijanym to nie to samo.
Wiadomo od dawna? Ja się dość mocno interesuję historią militarną, a jakoś mi się to o uszy nie obiło. To mi raczej wygląda na oszczerczą plotkę, jakich jest w obiegu niemało na temat ważnych postaci historycznych. Jak ty to sobie wyobrażasz? Świeżo mianowany marszałek Francji, dowódca korpusu, w dodatku ranny, podczas rozpaczliwej obrony, a następnie chaotycznego odwrotu rozbitej armii, zalewa pałę gdzieś w kątku?
11 sierpnia 2010, o godzinie 11:12
Kasia,
Chcę także by zaprzestano rozprzestrzeniania definitywnych ustaleń z godz. 9 am z 10.IV.2010, że to wina pilota albo prezydenta, który wtargnął do kabiny.
Czy bylo to oficjalne oswiadczenie rzadu, czy dziennikarskie spekulacje?
W mojej opinii glownym sprawca tej katastrofy jest Kaczynski, posrednimi – piloci i pogoda + glupota, ale to jest Kasiu MOJA opinia, do ktorej mam prawo, nie oficjalne stanowisko rzady australijskiego.