Jestem z Układu


Piromani nad Wisłą.

Mój tekst sprzed kilku dni w „Wyborczej”:

http://wyborcza.pl/1,75515,8234662,Piromani_nad_Wisla.html

Od bardzo dawna bracia Kaczyńscy mnie nie zaskakują, nie dziwią i nie zawodzą. Oceniałem obu różnie.
Lech był po ludzku lepszą częścią pary, choć o wiele mniej utalentowany politycznie i całkowicie zdominowany przez brata. Jarosław to duży talent, ale zły. Polityk niebezpieczny, bo o paranoicznej wizji świata, pełnej zagrożeń i wrogów, o miłości do władzy absolutnej, pod warunkiem że to jego władza. Wtedy tylko jest demokratyczna. Jest kopią postaci z dawnych czasów; taką sanacyjną repliką. Od początku znienawidził porządek polityczny po roku 1989 i jego twórców. Nie szczędził im kłamstw i obelg, można podać długą listę. Jego kariera składa się z wywoływanych wojen – mniejszych lub większych zależnie od aktualnej siły politycznej: z Mazowieckim, Wałęsą, Olszewskim, Suchocką, AWS-em, a od roku 2005 ze wszystkimi. Upatrywanych wszędzie wrogów on, a także jego brat, atakowali, nie przebierając w słowach i czynach, z sięganiem po inwigilację i represję, gdy mieli władzę. Lech sponiewierał urząd prezydenta, robiąc z niego prezydenturę na usługach brata, a od 2007 roku sabotował poczynania rządu, zamiast zgodnie z konstytucją mu pomagać. W odpowiedzi oni i ich partia dostawali wedle zasług. Bzdurą są żale, że ich krzywdzono, że byli ofiarami niesprowokowanej nienawiści. Doświadczali jej w reakcji na tę, którą sami żywili i demonstrowali jak rzadko kto.

Stworzyli partię o strukturze niemal totalitarnej, z projektem groźnym dla wolności obywatelskich, partię odwróconą od dzisiejszych czasów. Przez dwa lata rządów zrobili z Polski europejskie dziwadło. Większość obywateli tak przerazili praktyką państwa podejrzliwego, śledczego i represyjnego, że PiS odegnano wręcz od władzy z odruchem wstrętu niespotykanym od czasów walki z komuną i trwającym do dziś. Pokazali, że w dążeniu do władzy nie ma zasad, jest tylko skuteczność. Można iść z każdym i każdego porzucić, a nawet aresztować sojusznika, stosując prowokację. Ostatnio zaś zobaczyliśmy fałsz nad fałszami – przeszczep politycznej twarzy i języka, by nabrać wyborców, i odrzucenie przeszczepu z dnia na dzień, gdy z kalkulacji wyszło, że warto wracać do drapieżnej prawdy. Nie ma w Polsce partii z równym potencjałem fałszu w genach.

No i mamy narastający atak, mówi się, że to wynik emocji po tragedii. Owszem, prezes PiS jest pełen emocji, i to bardzo złych, co widać, ale to emocje z metodą. W tym szaleństwie jest zamiar rozpalenia do białości konfliktu wokół katastrofy smoleńskiej. Stawia się na mobilizację wokół tego dużej części społeczeństwa i skierowanie go przeciw władzy, obecnemu państwu i gorszym Polakom. Lider PiS po tym, jak marsz ku centrum nie doprowadził go do Pałacu, liczy na to, że rozpalając atmosferę, wyrwie z bierności, jak sądzi, bliższych mu niż Platformie wyborców niegłosujących i z ich pomocą zdobędzie pełną władzę konieczną do realizacji jego idei i do zemsty na wrogach. W żadnej koalicji tego nie osiągnie.

To się zapewne nie uda, nie ma w Polsce paliwa dla wielkiego pożaru i milionowych rzesz pragnących awantury. Ale nie wolno tego, co się dzieje, lekceważyć. PiS kierowany przez Jarosława Kaczyńskiego jest zagrożeniem dla ładu w Polsce.

Jest w kraju wiele problemów do rozwiązania i słychać narzekania, że zamiast mówić o nich, mówi się o PiS i Kaczyńskim, o opozycji, a nie o Platformie Obywatelskiej, która rządzi. Władzy trzeba patrzeć na ręce i ją rozliczać, jak długo sytuacja jest normalna. Ale jeśli we wsi zjawia się piroman, to sołtys siłą rzeczy schodzi na dalszy plan, bo on może coś źle zrobić, ale wsi nie spali. Otóż nie ma dziś ważniejszej sprawy niż stworzenie kordonu sanitarnego wokół politycznych piromanów, póki nie minie im ochota do wzniecania ognia. Kordonem powinna być obywatelska czujność ufundowana na powszechnej wiedzy o PiS i jego zamiarach. Trzeba je więc opisywać i analizować w debacie publicznej, by w godzinie wyborczych prób ludzie byli zdecydowani i zdolni utrzymać tę partię pod tym kierownictwem z dala od sterów państwa. To przez jakiś czas pozostanie najważniejszym problemem politycznym w Polsce. 

Skomentowano 440 razy to “Piromani nad Wisłą.”

  1. Kasia napisał(a):

    I to od pięciu lat Panie, od pół dekady mamy ład zagrożony!
    Może by obecną opozycję zamknąć w psychiatryku?
    .
    Tymczasem VAT w górę, jakiś podatek bankowy, gazowy,
    akcyza, coś przebąkują o Cit i Pit, skok na OFE, ZUSy.
    Bravo rząd w sam raz.

  2. Lucjan napisał(a):

    „Wrócił do wizerunku nadąsanego starca, który wszystkich odrzuca” – to słowa Ziemkiewicza.
    Miner, Mawar, Uchachany – ratunku! Komu mam wierzyć ?!
    Kasiu, nie przemuj się – prawdziwi patrioci nie myślą o tak przyziemnych sprawach jak pieniądze. Uważaj bo wyrzucą Cię z sekty.

  3. Zofia napisał(a):

    Kasia,
    Ty się lepiej zastanów, skąd ma brać pieniądze rząd do budżetu państwa, by odbudować to co zniszczył żywioł i pomóc poszkodowanej ludności. czy poza liderem PiS nic wiecęj z ekranu telewizora do Ciebie nie dociera?
    Pierwsze powodzie, te wiosenne to 666 poszkodowanych gmin w Polsce, kilka dni temu żywioł zmiótł 3/4 Bogatyni, ponad setka domów do rozbiórki. Do obudowy cala infrastruktura techniczna z mostami włącznie. Może nie wiesz, ale to kosztuje i nie miliony ale miliardy złotych.
    „Budżetówka” oczekuje podwyżki, studenci zniżek na kolej, górnictwo wsparcia we ramach pomocy publicznej. W państwie prowadzone sa inwestycje opłacane z budżetu państwa. Twój ukochany PiS i inni nieracjonalni politycy, w swojej antyrosyjskości – wymyślił gazoport za miliardy, zapłacisz za niego zwiększonym rachunkiem za gaz. Bo budżet tego już nie zdzierży.
    Pieniądze unijne dostaje się po zakończeniu inwestycji i sprawdzeniu rachunków, a nie wcześniej. Więc trzeba je najpierw mieć, wydać a potem czekać częściowej refundacji.
    A teraz nowe pomysły – pomniki, monumenty, uroczystości, wszystko z kasy pastwa lub samorządów.
    Zastanowiłaś się jakie są koszty łapania przez policję rzekomych demonstrantów przed domem lidera PiS, bo się jakiemuś partyjnemu dupkowi odwidziała inwazja małolatów z krzyżami skrzyknięta via Internet.
    Jak się zastanowisz, to będziesz wiedziała ile kosztuje państwo doświadczane przez klęski żywiołowe i psychozy paranoidalne niektórych polskich polityków.
    Niczego nie ma za darmo, każda rzecz czy usługa ma swoja cenę.

  4. bohdan napisał(a):

    Zofio,
    nie zapomnij o 40 000 urzedników zatrudnionych przez PO. Za darmo w stołki pierdzieć nie będą….;-)

  5. Kasia napisał(a):

    Ależ Pani Zofio dlatego napisałam bravo rząd w sam raz!
    Wczoraj pisałam vivat, proszę sprawdzić jeśli Pani nie wierzy.
    Wspaniała strategia gospodarcza rządu odnosi sukcesy!
    .
    Mam tylko nadzieję, że Pan Gospodarz nie wywróżył tych porażek gospodarczych Polski, o których tak marzył dla poprzedniego rządu Piromanów cobyśmy się wszyscy przekonali co to jest POtem tfu Pis, z lekkim poślizgiem i dopiero zacznie się kryzys przez powódź w Bogatyni, pomnik na Krakowskim Przedmieściu i radiowozy na Żoliborzu.
    .
    .
    .

    Drogi Bohdanie nie wywołuj dysonansu :)

  6. Zofia napisał(a):

    Bogdan,
    a gdzie PO zatrudniło te 40 tys. ludzi dodatkowo?
    Powstały jakieś nowe zbędne etaty urzędnicze?
    A gdzie, możesz podać jakieś przykłady?

  7. Lucjan napisał(a):

    Bohdan, urzędnicy zatrudnieni prze PO to pikuś. Z moich, mogę powiedzieć dość bliskich obserwacji wynika, że prawdziwym problemem są urzędnicy zatrudnieni jeszcze przez Gierka, a może nawet przez Gomułkę. O emeryturach im przynaleznych wspominałem przy poprzednim wpisie, ale krzyż i tablica to zdecydowanie większy kaliber w dyskusji, przeszło bez echa.

  8. W.Kuczyński napisał(a):

    bohdan,
    czy możesz podać statystyczne źródła skąd wziąłes te liczbę. Statystyczne, nie polityczne?

  9. bohdan napisał(a):

    Zofijo
    W urzędach. Nie trzeba nowych tworzyć. Wystarczy te które są…

  10. bohdan napisał(a):

    http://praca.money.pl/wia.....51023.html

  11. bohdan napisał(a):

    Nie trzeba tworzyć nowych urzędów. Wystarczy te które są…

  12. Torlin napisał(a):

    Zgadzam się z każdym słowem Pana Waldemara.

  13. Kasia napisał(a):

    Pan Gospodarz, doradca ekonomiczny, w stylu Niesiołowskiego i Palikota, atak na opozycję.
    A w Polsce the Times prof. Rybiński nie zostawia na tym pełowskim rządowym badziewiu suchej nitki.

  14. uchachany napisał(a):

    Stara gadka,
    godna prawdziwego bolszewika:
    „Bądź czujny, wróg czyha!” :)
    A że „wróg czyha”, należy się kupić przy Partii, która przed nim broni, a nie przyglądać jej się, czy aby pod pretekstem tej obrony nie chce wszystkich wziąć za twarze i złupić :).
    A Partia – tak naprawdę broni „mordy nasze” („mordo ty moja!”), które pod egidą takiej Partii mają jak to zwykle w takich sytuacjach jak u Pana Boga za piecem (o czym Rycho Zbycho Miro i Grzecho mogą cokolwiek powiedzieć) :).
    Zaś ciemny lud (szczególnie ten ćwierćinteligencki) ma wznosić modły dziękczynne do Partii za tę obronę :)
    I wznosi…
    .
    Sytuacja laboratoryjnie czytelna…

  15. uchachany napisał(a):

    Torlin

    Zgadzam się z każdym słowem Pana Waldemara.

    Nic dziwnego.
    Skoro zgadzałeś się kiedyś z każdym słowem Żołnierza Wolności i TVP, wielbiących Generała za ocalenie Polski przed wojną domową szykowaną przez Solidarność…

  16. Jolka napisał(a):

    POLSKA NORMALNA TO POLSKA BEZ PiSu

  17. Zofia napisał(a):

    W piątek, 13-go….
    Z serii polskich zabobonów, ten jest akurat nawet mało szkodliwy, aczkolwiek „coś” może się stać, o czym od wieków przestrzega mieszkańców nadwiślanej krainy. Szatan czuwa, zwłaszcza w piątki 13-go.
    O czym każdy w Polsce wie, a najlepiej koczowisko pod pałacem prezydenckim w Warszawie.
    Z mojego oglądu wynika, że nasz swojski Boruta ma poczucie humoru i to nie liche,skoro podszepnął Antoniemu Macierewiczowi, by z instrukcją obsługi TU 154 szukał przyczyn urwania skrzydła w samolocie po kolizji z ruską brzozą na lotnisku w Smoleńsku. I to taką, co ma 40 cm średnicy.
    Fizyka,fizyką, diabeł znać jej nie musi, więc krotochwilnie podsuwa przedziwne pomysły polskiemu parlamentarnemu detektywowi. Sherlock Holmes z niego jak z koziego zadka trąbą, ale niech dedukuje. Czarcie pomysły lubią zaskakiwać finałem.
    Inny polski przedstawiciel czarciego rodu, niejaki Rokita, usadowił się natomiast na dobre pod warszawskim pałacem prezydenckim, gdzie pławi się w ludzkich grzechach po uszy. Dzisiaj można było widzieć efekty jego inspiracji w postaci przemienienia religijnego-patriotycznego jarmarku, co diabłom z natury rzeczy w niesmak, w niezwykłą ofertę turystyczną dla zagranicznych wycieczek zwiedzających naszą stolicę. Tablice informacyjne w języku polskim i angielskim już są. Służby porządkowe oznakowane opaskami biało-czerwonymi też się rekrutuje silami Naszego Dziennika wśród dorodnych mężczyzn.
    Czekam,kiedy Rokita podpowie samozwańczym użytkownikom chodnika pod pałacem prezydenckim zamontowanie kas fiskalnych, bo jak czart, czartem, za darmo taki cyrk oglądać,nie uchodzi. Nie zarabiać na tym cyrku to grzech, ale taki, którego czarcie dusze nie znoszą. Bo inne są mile widziane, zwłaszcza te, które naruszają trzy pierwsze przykazania Dekalogu. O pozostałych już nie wspominam.
    Cyrk nazywa się „Pi-Pi” lub bardziej swojsko „PaProch” </b< czyli „Pamiętamy– Protestujemy” a w wersji zagranicznej – Circus RP, czyli wg umieszczonych przed pałacem angielskojęzycznych tablic oznacza „We remember, we protest”, a wg znakomitej większości Polek, Polaków i tubylców innej narodowości – Cyrk Rzeczpospolitej.
    I to jest ta największa ostatnio atrakcja turystyczna w polskiej stolicy.
    Czort by tego nie wymyślił, Polacy, a owszem, tak, bo zdolny z nas naród, jak diabli!
    ***
    Miłego weekendu!

  18. Zofia napisał(a):

    Bogdan,
    dzieki. Ten przyrost i ta polityka kadrowa wymaga wytykania. Wprawdzie to mniej wina rządu, jako takiego, a bardziej wojewodów i ministrów, ale problem jest.
    Ale nie tylko w urzędach jest gwałtowny zjazd w dól, jeśli chodzi o poziom intelektualny kadr.
    Ja to od lat obserwuje na w wyższych uczelniach.
    Tam jest dramat.

  19. Zofia napisał(a):

    Bogdan,
    dzięki. Ten przyrost i ta polityka kadrowa wymaga wytykania. Wprawdzie to mniej wina rządu, jako takiego, a bardziej wojewodów i ministrów, ale problem jest.
    Ale nie tylko w urzędach jest gwałtowny zjazd w dól, jeśli chodzi o poziom intelektualny kadr.
    Ja to od lat obserwuje na w wyższych uczelniach.
    Tam jest dramat.

  20. Zofia napisał(a):

    Bohdan,
    przepraszam za przerobienie Ciebie na Bogdana, nie zapamiętałam tego – h.

  21. bohdan napisał(a):

    Zofia
    A ministrowie to nie rząd?

  22. Mawar napisał(a):

    Minister Waldemar Kuczyński pisze:
    [Kaczyńscy] „Stworzyli partię o strukturze niemal totalitarnej, z projektem groźnym dla wolności obywatelskich …”.
    .
    ….. I Torlin od razu się z tym zgodzi. A tymczasem Kaczyńskich jak zwykle ubiegł kolega Pana Ministra, Andrzej Celiński, który na antenie PR I Polskiego Radia powiedział dziś, że nie obawiałby się aresztować obrońców krzyża na 48 godzin. Dawna korowska opozycja w wielkiej formie, trzeba przyznać, że we wprowadzaniu totalitaryzmu zostawia kaczystów daleko w tyle. Co się dziwić, mając za towarzyszy generała Jaruzelskiego i człowieka honoru czuje, że jest w stanie zrobić z wichrzycielami porządek. Jakiś Kreuznacht na początek, na Kristallnacht przyjdzie pora. Czy Pan Minister układa już swoją prywatną listę proskrypcyjną? :)
    http://wiadomosci.gazeta......inski.html

  23. uchachany napisał(a):

    Celiński:

    „- Niczego w życiu nie zrobili, niczego nie dokonali, nie mają żadnej perspektywy, niczego tak naprawdę nie proponują. To są absolutne marginesy Warszawy, Polski, polskiego społeczeństwa.”

    Zapewne też ekstremiści, spekulanci, sabotażyści i woda na młyn :)…
    .
    Nie bez kozery widać jako dziecię był podawany Bierutowi do pogłaskania po główce podczas którejś demonstracji pierwszomajowej, co złośliwie wygrzebał Urban w „Nie” w czasach, gdy Celiński jeszcze robił za solidarucha :)

  24. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Nie wiele wpisów na temat poruszony przez Gospodarza.
    Oczywiście jest atak że urzędników ,rząd nic nie robi i temu podobne.
    Ale Ci oponenci nie napisali że, J.K nie prawda jest że walczył z Wałęsą,nie prawdą jest że miał konflikt z Olszewskim,nie prawda jest że występowali przeciw AWS. itd.
    Panowie Uchachany ,Mawarze,Kasiu podajcie przykłady że to nie prawda.
    Ja dzięki temu wpisowi przypomniałem sobie „karierę” braci
    A szkoda że nie powstała „Biała Księga ” dokonań i wolt J.K.
    Pamięć ludzka jest zawodna.Intuicyjnie sie czuje że nie warto wracać do rządów PIS-u ale brak tej „encyklopedii” działalności braci od PC do PIS-u
    Może ktoś pokusi się o cos takiego?
    Ja nawet wiem kto by to mógł zrobić.
    Ma sporo wiedzy ,umiejętność pisania i posługiwanie sie komputerem.
    Społeczeństwu potrzebna taka wiedza.
    A JOLKA w kilku słowach napisała to co czuje chyba bardzo duża cześć społeczeństwa,w każdym razie ja tak czuję POLSKA NORMALNA to POLSKA bez PIS-u
    Pozdrawiam

  25. uchachany napisał(a):


    POLSKA NORMALNA to POLSKA bez PIS-u

    I bez opozycji… pardon – SLD wystarczy :)
    Zresztą zawsze można powołać partię Palikota i będzie robiła za opozycję :)

  26. Torlin napisał(a):

    Uchachany!
    A skąd wiesz o tym „Żołnierzu Wolności”? Bo Ci się tak wydaje? Bo każdy przeciwnik PiSu to jest od razu morda ty moja, czytelnik „Żołnierza Wolności” i pijany zbir z naprzeciwka? Ja nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz, na jakiej podstawie.
    A rzecz polega na tym. Kaczyński przegrał pięć razy z rzędu i będzie non – stop teraz przegrywać. Odwracają się od niego jeszcze niedawni wielbiciele, jak Lisicki, RAZ, Migalski, tylko czekać, jak odejdzie Jacek Karnowski, Wildstein. Semka, Lichocka, Krasnodębski i Radziejowska to jest dno, wodorosty i pięć metrów mułu, oni będą wierni aż do końca, bo nic sobą nie reprezentują.

  27. Zofia napisał(a):

    Bohdan,
    rząd – to Rada Ministrów z premierem na czele, razem do kupy.
    Natomiast minister pojedynczy nie stanowi rządu – to szef swego resortu.
    Chyba to rozróżniasz.

  28. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Ale się rzucili na Pana tekst. Ja zauważyłem, że im celniej Pan trafia, tym reakcja jest bardziej histeryczna, doszło do tego, że zaczynają wprowadzać komentarze ad personam, czego dotychczas nie było. Ale inna rzecz, że czas na założenie w Polsce partii typu „Zieloni” w Niemczech, laicką, nowoczesną, prośrodowiskową, z pełną wolnością obywatela wypisaną na sztandarach. PiS z tym „tego nie wolno”, a „tego nie można” odejdzie w zapomnienie.

  29. uchachany napisał(a):

    Torlin
    nic mi się nie wydaje, tylko pamiętam jak w stanie wojennym pokazywano te „magazyny broni” Solidarności przygotowywane do „wojny domowej” i pamiętam jak o groźbie wywołania przez Solidarność tej wojny rozpisywałeś się tu przy okazji jakiejś kolejnej adhortacji ku czci Jaruzelskiego :)

  30. uchachany napisał(a):

    Co zaś do
    „założenia w Polsce nowoczesnej, laickiej partii typu Zieloni”,
    to nie wcześniej, niż kiedy matrix pierdyknie i trzeba będzie rzucić PO na pożarcie; Ojcowie Założyciele (ci prawdziwi) zaraz *) takie „wyjście awaryjne” zmontują, będziesz miał tę swoją „nowoczesną, laicką…”, może nawet z Palikotem na czele :).
    .
    Co nie znaczy oczywiście, że zabraknie w niej wypróbowanych „mord naszych” z obecnych szeregów PO :)
    .
    *) zmontują je raczej wcześniej, więc jeżeli zacznie się mówić o nowej partii (a raczej Partii), a potem ją organizować, będzie to pierwsza oznaka, że szykowana jest tratwa ratunkowa, a więc i przewidywane jest Wielkie Dupnięcie :)

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Jak zauważyliście jestem tu wiele razy dziabany przez Kranadhę. Raz nawet napisał, że wstydzi się mnie moja rodzina w Kaliszu. Nie odpowiadam na jego zaczepki, ale dzis robie wyjątek, żeby mu sprezentować tą drogą opinię Mirka z Winiar, nie będe pisał więcej, ale kranadha wie o kogo chodzi, na temat konfliktu o krzyż. Dostałem od Mirka taki oto mail, który umieszczam tu za jego zgodą:

    „Czesc Waldemarze .
    nie zabieram glosu w sprawach kraju bo mam na nie mizerny wpływ. Ale tacy lak Ty dziennikarze maja. To co sie dzieje w sprawach panstwo-koscjol wola o pomste nie wiem czy do nieba.Wstyd,wstyd ogladajac rozroby fanatykow i wspierajacych ich politykow wlacznie z władzami koscioła. Brak konkretnych decyzji skutkuje jak z krzyżem.Podpieranie sie polityków kosciolem w czasie wyborow przynosi brak mozliwosci i odwagi w podejmowaniu konkretnych decyzji zahaczajacych o sprawy rozdzialu kosciola od panstwa. W wykorzystywaniu takich sytuacji koscjol ma tradycje wielowiekowe. Doszlo w kraju do tego ze z przykroscja zgadzam się z opiniami i komentarzami wice marszalka Wenderlicha.Zauważ jaka
    cisza panuje wsrod hierarchow, poczekaja jak slabiutki rzad
    odstapi. Minelo 20 lat po zmianach. Jedną z grup korzystajacych z
    przywilejów był koscjół ządał mało; religi w szkolach, kilku majatkow
    pozniej krzyze w sejmie , w szkolach, kapelanow w slużbach
    mundurowych, platne etaty, emerytury, stopnie na swiadectwach teraz liczenie do sredniej, cichaczem wcisniecie Kaczynskich na Wawel, moze Mu sie nalezalo ale powinno sie odbyc przy poparciu spolecznym.W ten sposob Wawel stal sie nie pomnikiem naszych dziejow a prywatnym folwarkiem episkopatu. Nikt w Polsce nie dzielil Wawelu na zamek i katedre, nikt tez w kraju nie walczy z katolicyzmem to sa mity rozglaszane prez niektore grupy. Prawde mowiac 90 procent katolikow mozna porownac z Wladka Gomolki 95 procentami komunistow i jedni i drudzy sieia i siali propagande. Konczac, rzad do roboty, wiecej odwagi. Jutro przeniesc
    krzyz bedzie za pozno.
    Mysle ze o tym dobrze wiecie jestescie blizej. Dzisiaj nie wytrzymalem
    Mirek”.

  32. dark side napisał(a):

    Nie podzielam bezkrytycznego zachwytu nowo objawionym „młodzieżowym” laicyzmem. Głównie dlatego, że jest w zawłaszczaniu przestrzeni równie bezwzględny, brutalny i skłonny do mordobicia jak jego poprzednik- katolicki fanatyzm. Równie mało w nim chęci dialogu i dobrej woli i szacunku dla innego sposobu myślenia. Rozumiem, że to zrywanie okowów publicznej „katolicyzacji” musi przypominać zrywanie okowów „komunizmu” i ta agresja w stosunku do siły uciskającej potrwa conajmniej tak samo długo. A pewnie dłużej. Jednak chciałabym bardzo, żeby w naszym kraju wymiana paradygamtu nie była taka totalna i agresywna. By pozostało zawsze miejsce dla mniejszości. By uzyskiwanie kontroli nad przestrzenią publiczną odbywało się na zasadzie negocjacji (polityki miejskiej) bardziej niż w myśl popularnego hasła : Teraz K MY.
    Przeczytałam dzisiaj całkiem sensowny tekst
    http://wo.blox.pl/2010/08.....szyla.html
    Autor zauważył coś, co mnie umknęło, a nie powinno :)
    .
    „Drodzy obrońcy, przenosiny krzyża do kościoła naprawdę leżą w waszym dobrze pojętym interesie. Zdaje się, że większość z Was jest spoza Warszawy i nie znacie dobrze tego miasta, dlatego nawet nie wiecie, że rozbiliście obozowisko w samym środku szlaku knajpiano-klubowego.
    Problemem Warszawy przez dziesięciolecia był brak jasno zdefiniowanego centrum – charakter tego miasta kiedyś genialnie zdefiniował Tadeusz Konwicki, że centrum stolicy sprowadza się do skrzyżowania dwóch linii tramwajowych.
    To już nieaktualne. Doczekaliśmy się odpowiednika zachodnioeuropejskich bulwarów, które nigdy nie idą spać, bo ostatni balangowicze mijają się na chodniku z ludźmi śpieszącymi do pracy. Próbujecie się modlić w miejscu, którym przez całą noc ludzie wędrują między Przekąskami, Powiślem a Lemonem. Z biforki na afterkę, z domówki do klubu.
    Chcielibyście, żeby policja was chroniła przed pijanymi – ale to oni są na tej ulicy u siebie, nie Wy. Sensem remontu tej ulicy – rozpoczętego jeszcze przez Waszego umiłowanego prezydenta – było zrobienie z niej takiego tętniącego życiem zakątka życia knajpianego, żeby Krakusy z rozpaczy się popłakały do taktu „Dezyderaty”.
    I to się udało. Z kolosalnym opóźnieniem, za które odpowiada pisowski geniusz zarządzania Andrzej Urbański, ale się udało. Krakusy już nam nie podskoczą. (…)”
    .
    Rzeczywiście. Nie mamy szans kulturalnie dorównać stolicy:)))

  33. Stan napisał(a):

    uchachany,

    teraz Palikot jest z wami, bo mówi, że Prezydent i rząd stchórzył.
    Ja popieram Palikota w tej sprawie, więc także jestem z wami.
    Tyle, że ja oskarżam cały czworokąt realnie dzierżący władzę (Tusk, Komorowski, Schetyna i Gronkiewicz – Waltz) nie tylko o tchórzostwo, ale także o infantylizm polityczny.
    Wszyscy powinni odejść.
    Cała formacja, której nie ma, a która funkcjonuje w wyobrażeniach pazernych na władzę jako mit, który daje im rzekomą legitymację do władzy (dzięki poparciu struktur kościoła).
    Jedynie pozostały Kaczyńsko – Tuskowe popłuczyny, które nie tylko nie znają się na gospodarce, ale, dodatkowo, są bezideowi.
    Wierzę, że to bezhołowie zejdzie ze sceny politycznej i nie doprowadzi do rozpadu struktur unijnych, albo wyrzucenia nas z tych struktur.
    To byłby koniec tego nieokrzepłego politycznie kraju, co już w historii przerabialiśmy.
    Idę spać z myślą, że obudzę się w kraju republikańskim.

    Śpij dobrze.

  34. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „Nie bez kozery widać jako dziecię był podawany Bierutowi do pogłaskania po główce podczas którejś demonstracji pierwszomajowej …”.
    .
    To nie był A. Celiński, siostrzeniec J.J. Lipskiego, który wkrótce znajdzie się w jednym harcerstwie z Macierewiczem i Naimskim. Dopiero na stare lata zwariuje i zapisze się do SLD, w zamian za marginalną posadę ministra kultury, choć nadal marzy o czymś znacznie większym.
    To był Jan Lityński (ksywka Lit), ur. 1946, którego życiorys zaczyna się dopiero w 1968, a to słynne namaszczenie małego Jasia przez Bieruta 1 maja (co nieopatrznie zanotowała Polska Kronika Filmowa) czyż nie było profetyczne, zważywszy na późniejsze obłapianie się dużego Jasia z postkomuną? Bierut byłby z siebie dumny. :)

  35. uchachany napisał(a):

    Mawar
    a to mi się porąbało… Skleroza jak nic :)!

  36. Mawar napisał(a):

    Torlin
    http://kuczyn.com/2010/07...../#comments
    „Uważam … że Prezydent Kaczyński nie zasłużył w ogóle swoją prezydenturą na jakiekolwiek wspomnienie o sobie …. nawet Jaruzelski był herosem prezydenckim wobec Lecha”.
    .
    Dziękuj Opatrzności, lub w co tam wierzysz, że w stanie wojennym przy Wałęsie był ktoś taki jak Lech Kaczyński, główny strateg podziemnej TKK od spraw związkowych. Choćby za ten okres należy mu się pomnik i Wawel. Wcześniej (od 1978) współpracował z Komisją Interwencji KOR, był działaczem wolnych związków zawodowych, w sierpniu 1980 r. został ekspertem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni, jest współautorem tekstu porozumień sierpniowych etc. Za zestawianie Lecha Kaczyńskiego z towarzyszem generałem powinieneś trafić do piekła (dokładny opis u Dantego w „Boskiej Komedii”), niezależnie od tego, czy w nie wierzysz.

  37. uchachany napisał(a):

    Stan,
    cóż to miałeś na myśli pisząc „Palikot jest z nami”?
    Palikot gani prezydenta i premiera za to, że jeszcze nie aresztowali tych spod krzyża…
    W związku z tym mamy się poczuwać do wspólnoty z Palikotem…?
    .
    Poza tym Palikot nie mówi niczego od siebie; to sonda próbna, tak jak i nagłośnienie wypowiedzi Celińskiego.
    Konflikt z krzyżem jak sądzę nie zostanie rozwiązany szybko; on się rządowi opłaca…

    .
    Przyszła mi zresztą do głowy pewna myśl: być może szykowane jest inne „wyjście awaryjne” niż powołanie nowej partii na wypadek konieczności rzucenia PO na pożarcie wskutek Wielkiego Dupnięcia…
    .
    Rzecz rozpatruję jako drugą omówioną ewentualność w odpowiedzi Tomaszowi Simieńskiemu:
    http://zfrancjiofrancji.s.....nt_3096901
    .
    W takiej sytuacji potrzebne byłyby zamieszki, które przedstawiłoby się jako inspirowany przez PiS zamach. Dlatego do siłowego rozwiązania sprawy krzyża połączonego z ofiarami sięgnęli by dopiero wtedy.
    Póki co lepiej dla rządu konflikt eksploatować na bieżąco; wystarczy sprawdzić, jak został wykorzystany przez media jako skutecznie zasłaniająca meritum dygresja przy omawianiu debaty o finansach:
    …./rekontra.salon24.pl/218541,medioci-czyli-polegla-iv-wladza

    „I oto dnia następnego, w sobotę, jest konferencja prasowa prezesa największej partii opozycyjnej Jarosława Kaczyńskiego oraz wiceprzewodniczącej komisji finansów publicznych Beaty Szydło. I na sali konferencyjnej jest kwiat dziennikarstwa, z Polsatu i Polsatu News, TVN Fakty i TVN 24, a także Superstacji i Telewizji Polskiej jednej i drugiej i telewizji Trwam. Mrowie kolegów redaktora Rogacina.
    .
    Dwa tematy konferencji – zapowiada prezes PiS. Pierwszy to uchwalenie wbrew protestom opozycji ustawy kompetencyjnej. Padają ostre słowa Kaczyńskiego pod adresem rządu o wizji Polski za sto lat, o Polakach, którzy za sto lat mają być narodem mówiącym polsko-angielskim językiem, mają być „ludnością szczęśliwą na poziomie przedszkolaków”.
    .
    I drugi temat – sytuacja ekonomiczna, polityka gospodarcza rządu. Opublikowany plan finansowy państwa, to dokument niepoważny, a polityka rządu to polityka dezinformowania opinii publicznej – mówi Jarosław Kaczyński. Podwyżki podatków uderzą w konsumentów i mniejsze firmy. W czasach rządów PiS pszenica kosztowała 900 złotych, dzisiaj 750 i wówczas cena chleba była niższa.

    „Wieloletni plan finansowy państwa” (opozycja otrzymała go w piątek wieczorem, już po debacie), to pięćdziesiąt jeden stron snucia kolejnych wizji Rostowskiego – mówi Beata Szydło – i spokojnie punkt po punkcie wskazuje na zaniechania rządu, zwraca uwagę, że prywatyzuje się tylko raz, że upadnie około dwa tysiące małych firm, i ze dane, na których opiera się plan rządu są wątpliwe.
    Cóż na to dziennikarze?
    .
    Pierwsze pytanie – i zarazem ostatnie w „temacie” konferencji Pawła Płuski z TVN Fakty – jeśli nie podwyżka podatków to co robić? – „koło, z którego trudno wybrnąć” – samym pytaniem broni Tuska. Za stan finansów publicznych odpowiada rząd i rząd musi rozwiązać ten problem – mówi Szydło.
    .
    I tyle o finansach państwa. Redaktor Płuska z telewizji TVN pyta jeszcze, czy zaprzysiężenie prezydenta to święto demokracji. Dziennikarka z TVN 24 w długim pytaniu „chce podrążyć” temat wojny polsko-polskiej i prosi, by Kaczyński odniósł się „do wypowiedzi swojego niedawnego bardzo bliskiego Kazimierza Marcinkiewicza”, który powiedział na antenie jej stacji, że „jest człowiekiem przepełnionym nienawiścią”, a następnie całkowicie wychodząc z roli, kilkakrotnie przerywa wypowiedź prezesa PiS.
    .
    Piotr Wójcicki z Polsat News pyta o nieobecność Kaczyńskiego na zaprzysiężeniu, Aneta Zaleska z TVN 24 „chciałaby zapytać o krzyż” i rzeczywiście pyta o krzyż, i zadaje drugie pytanie o najbliższe miesiące, „czy to będzie spokój dla Platformy” czy „koncentracja na wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej, czy też na rozliczaniu rządu z tych obietnic”.
    .
    Marek Kuchciński zwraca uwagę na słynną „zamrażarkę Komorowskiego”, a Marcin Nowina-Konopka z telewizji „Trwam” prosi o komentarz do słów ministra Millera, który powiedział, że jedną z przyczyn braku współpracy polsko – rosyjskiej w sprawie wyjaśnienia katastrofy jest to, że „u nas za dużo źle się mówi o postawie Rosjan w wyjaśnianiu katastrofy”.
    Z kolei dziennikarz Telewizji Polskiej poprosił o rozwinięcie tezy, że „w istocie Komorowski został wybrany w wyniku nieporozumienia” i czy Kaczyński nie obraził się na reguły walki politycznej.
    Wysłannika Superstacji ciekawi osoba Pani Cugier – Kotki więc pyta „Pana prezesa”, „czy rzeczywiście oferowaliście jej stanowisko – fotel w parlamencie” oraz o to, „czy można to uznać za etyczną praktykę”.
    Redaktor Burzyńską interesowało zapewnienie Kaczyńskiego „zmieniłem się”, gdyż zaniepokoiły ją słowa o lumpen-proletariacie (przypominam, słowa o pewnym panu z Biłgoraja) i pyta „skąd ta agresja”.

    Kto jest winny kształtowi debaty publicznej? A gdyby przeprowadzić taki eksperyment, i dopuścić myśl, że temat krzyża, pomnika, zadym na Krakowskim Przedmieściu jest na rękę Platformie? A gdyby dopuścić myśl ze to Palikot, Niesiołowski oraz Kutz narzucają ton publicznej debaty?
    Może jakiś dziennikarz śledczy podąży tym tropem? Chociaż z drugiej strony, dziennikarze śledczy są na wymarciu, a ostatni Mohikanin Adam Michnik przez z górą pól roku odkrywający aferę Rywina, nie jest wzorcem do naśladowania.”

  38. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu, znakomity tekst. Wielkie dzieki i serdeczne gratulacje.

  39. narciarz2 napisał(a):

    Zajrzalem powyzej mojego wpisu, i tak jak sie spodziewalem, blog dalej opanowany przez zwyrodnialcow. Wspolczuje. Bede tu wpisywal, gdy uposledzeni umyslowo sie stad wyniosa. Na razie do zobaczenia.

  40. Torlin napisał(a):

    Mawarze, ja jestem zrozpaczony. I dotyczy to również Uchachanego. Przecież Wy sobie ustawiacie przeciwnika pod ścianą. Tak NIE WOLNO dyskutować, bo to jest obrzydliwe. Ja piszę: „Uważam … że Prezydent Kaczyński nie zasłużył w ogóle SWOJĄ PREZYDENTURĄ na jakiekolwiek wspomnienie o sobie …. nawet Jaruzelski był HEROSEM PREZYDENCKIM wobec Lecha”. Po co mi wypisujesz zasługi Lecha sprzed prezydentury? Umiesz czytać ze zrozumieniem? „Swoją prezydenturą” – rozumiesz czy nie?
    To samo Uchachany. Najpierw pisze: „Skoro zgadzałeś się kiedyś z każdym słowem Żołnierza Wolności” – to ja się spytałem, skąd o tym wie? Bo Ci się tak wydaje? I dostałem odpowiedź: „nic mi się nie wydaje, tylko pamiętam jak w stanie wojennym pokazywano te „magazyny broni”". To jest odpowiedź na zarzut i na moje pytanie.
    Przecież Wy jesteście w kompletnym amoku. Nieodpowiedzialni za słowo. Ale co ja się dziwię, na Waszym miejscu tak samo bym się czuł podle.

  41. Jolka napisał(a):

    POLSKA NORMALNA TO POLSKA BEZ PiSu …

  42. Stan napisał(a):

    Uchachany,

    Palikot jest z wami, bo oskarżył prezydenta o tchórzostwo. To powinno wystarczyć.
    Trafny sposób rozwiązania sprawy przedstawił Tomasz Lis.
    Nigdy nie twierdziłem ,że ekipa Tuska jest głupia.
    Zdecydowanie w mojej opinii o tej ekipie przeważał pogląd, ze jest to grupa cyników.
    Teraz wypada także zgodzić się z Palikotem (patrz pierwsze zdanie).
    Przy ocenie wydarzeń pod krzyżem należy wyjść od rozważań cui bono, a dalej wszystko będzie przejrzyste.

  43. Lex napisał(a):

    Wśród osób odsuwanych w nocy spod krzyża rozpoznano i zatrzymano osobę poszukiwaną przez policję. Tak podała dzisiaj rano radiowa III. Potwierdzają to Onetowe wiadomosci.
    Zatem byłoby 1 : 1 ?
    Pod poprzednim wpisem p. Waldemara niektórzy z niekłamaną satysfakcją wskazywali, że kilka dni temu, w czasie „anty-krzyżowej” imprezy wśród jej uczestników rozpoznano niejakiego „Niemca”, szantażystę senat. Piesiewicza i gwałciciela.
    W Trójce nie podano za co owego zatrzymanego w nocy osobnika policja poszukiwała. Przypuszczam, że nie po to aby mu np. wręczyć nagrodę.
    Okazuje się, że tzw. „indywidua” są po obu stronach „krzyżowej barykady”.

  44. Zofia napisał(a):

    Patrząc się z dystansu, gołym okiem widać, ze rząd razem z kancelarą prezydencką wcale nie patrzy na awantury pod krzyżem bezradnie.
    Swoje działania prowadzi dosyć konsekwentnie, a zmierzają one do przywrócenia porządku przed pałacem prezydenckim i przeniesie krzyża do kościoła.
    Tablice pamiątkowe zostały wcześniej zamówione i sukcesywnie się pojawiają, prace nad pomnikiem na Powązkach podjęte, godne miejsce dla krzyża zapewnione, nawet Episkopat został przekonany, by należycie zareagował na awantury.
    Stworzono, wbrew pozorom, też stosowny klimat, sprzyjający przenosinom krzyża do świątyni.
    Teraz odblokowano z protestujących ulicę przed pałacem, „Okupanci” zostali przeniesieni w inne miejsce, ich nastroje pacyfikowali specjaliści – negocjatorzy policyjni, teren po ich „przesiedleniu” – zabezpieczono.
    Wszystko spokojne, w miarę dyskretnie.
    Jak na takie emocje, jakie towarzyszą całej tej żenującej sprawie – uważam, że działania podjęte przez państwo – są adekwatne do sytuacji i optymalne w zastosowanej metodzie.
    Natomiast prawdą jest, że nasze media bez względu na sympatie polityczne, tak publiczne, jak prywatne, nieustannie podgrzewają atmosferę. Jedne ostrzej inne mniej, ale nakręcają spiralę niepotrzebnych napięć.
    Opisują zdarzenia pod krzyżem, jako sensację, a nie wstydliwe dla Polski zjawisko, które należałoby piętnować, a nie wspierać.

  45. dark side napisał(a):

    „A gdyby przeprowadzić taki eksperyment, i dopuścić myśl, że temat krzyża, pomnika, zadym na Krakowskim Przedmieściu jest na rękę Platformie?”
    .
    Uchachany,
    Po co eksperymenty? Oczywiście, że jest na rękę platformie. Ale to wy sami tą swoją akcją daliście im broń do ręki. To, co w zamyśle pewnie miało zachwiać rządem okazało się dla niego pomocną dłonią chroniącą przed upadkiem. Tak to zwykle bywa, gdy laicy i naiwniacy (działając w dobrej wierze) biorą się za politykę. Zaczynam wątpić w prawa autorskie prezesa PIS do tego pomysłu . Nawet on CHYBA nie jest tak kiepskim strategiem:)
    Pisałam już o takich spontanicznych akcjach, które wpadają szybko w ustalone i przewidywalne polityczne tory.
    Czas spojrzeć w lustro uchachany. Uprzedzam, że będzie bolało :)
    Oto krótkie podsumowanie waszej krzyżowej krucjaty:
    1. Udało wam się zrobić show medialny, który :
    a. skutecznie przesłonił podwyżki podatków. Rząd rzeczywiście mistrzowsko wykorzystuje wasze genialne strategie na swoją korzyść
    b. pokazał środowiska prawicowo-konserwatywne jako fanatycznych oszołomów lekceważących prawo i zawłaszczających przestrzeń publiczną, nieskłonnych do żadnego kompromisu
    c. skutecznie odstraszył od partii PIS umiarkowanego wyborcę. Lider wyszedł na osobę, która uprawia politykę grając śmiercią najbliższych i nie potrafi z klasą przegrać wyborów
    d. pokazał krzyż (a więc i kościół katolicki) w roli pistoletu przyłożonego do głowy rządzącym
    e. ośmieszyliście pamięć po ofiarach katastrofy, a zwłaszcza pamięć po byłym prezydencie (pożałowania godna okoliczność)
    .
    2. Udało wam się zachwiać pozycją kościoła katolickiego w naszym kraju. Gratuluję:) Lewiccy ateiści pracowali nad tym bardzo długo, bez wyraźnego efektu, a tu wystarczyła jedna akcja prawicy i nagle większość jest za wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa, rozpoczęła się dyskusja o potrzebie laicyzacji przestrzeni publicznej, o tym czy aby kościół nie zajmuje zbyt wysokiej pozycji itd. Ludzie niechętni kościołowi się policzyli i wyszło na to, że jest ich dużo. Poruszyliście lawinę, która zmiecie wcześniej czy później was, wasz sposób życia, sposób myślenia, ideały.
    3. Zaplątaliście się w bezładne walki na wielu frontach. Chcialiście walczyć z rządem, ale nie jesteście dla niego żadnym przeciwnikiem. Nikt z rządzących nie pofatyguje się, żeby z wami zamienić słowo. Porozumienie zawarto ponad waszymi głowami. Po montażu tablicy będą was przesuwać swobodnie tu i tam, wedlug widzimisię. Nie łudź się uchachany, nie będzie żadnego pałowania, żadnych bohaterów. Tylko śmiech i hańba. Wycieczki fotografujące skansen i cyrk (wiochę w środku miasta)
    Postąpią z wami tak, jak postępuje się z niepoczytalnymi. Walczycie z laicką częścia społeczeństwa, z hierarchami kościelnymi, jesteście podzieleni wewnętrznie.
    Akcja wkrótce umrze śmiercią naturalną. A prezes Kaczyński swobodnie odżegna się od tej sprawy, gdy się w końcu zorientuje, że profitów z tego nie ma.
    Reasumując: z mojego punktu widzenia – same plusy .Obserwuję rozwój społeczeństwa obywatelskiego, podważenie pozycji kościoła. Ba, wyświetliliście nawet nieudolność rządu w sytuacji konfliktowej z religijnym fanatyzmem, słabość państwa prawa .
    Z waszego punktu widzenia zyskaliście tablicę HURAA! (na więcej bym nie liczyła, jest tysiąc i jeden legalnych sposobów, żeby zastopować budowę pomnika w tym miejscu).
    Tylko czy cena za tą tablicę nie była przypadkiem dla was zbyt wysoka?
    Zamiast mieszać się do polityki zajmijcie się dobrzy ludzie uprawą kwiatków w ogródku, naprawą komputerów, czy co tam umiecie robić dobrze…

  46. Zofia napisał(a):

    Cudowne stwierdzenie prezesa PiS:
    http://wiadomosci.gazeta......038;page=3
    Przy okazji mam dylemat – czy mówiąc o straconej cnocie za darmo, bez gratyfikacji w rubelkach, prezes mówił o sobie w liczbie mnogiej czy o partyjnym seksie grupowym?
    No cóż, jak ktoś zaczyna frymaczyć tyłkiem, mówiąc wprost – schodzić na polityczną prostytucję, to niech nie płacze, że został wykorzystany za frico.
    W świecie kurtyzan i ladacznic, dziwek ulicznych i sprzedajnych chłoptasiów jest to zjawisko dosyć powszechne.
    No, ale jedna jest z tego uciecha – prezes został zdeflorowany w wieku 61 lat! Lepiej późno niż wcale.
    Panowie inicjacje seksualne przechodzą jako nastolatki.
    ***
    Dark,
    przyjemnością przeczytałam Twoje uwagi pod adresem PiS!

  47. Ewa-Joanna napisał(a):

    Dark,
    to lubie :)

  48. uchachany napisał(a):

    Lex

    W Trójce nie podano za co owego zatrzymanego w nocy osobnika policja poszukiwała. Przypuszczam, że nie po to aby mu np. wręczyć nagrodę.
    Okazuje się, że tzw. „indywidua” są po obu stronach „krzyżowej barykady”.

    Policja poszukuje tylko i wyłącznie przestępców bądź podejrzanych o przestępstwo… ?
    Czy to stan wiedzy prawników antykaczystowskich?
    Prawnik antykaczystowski nie zna innych kategorii osób poszukiwanych przez policję?
    A może zna, ale nie mieści mu się w głowie, że jeżeli już wśród
    obrońców krzyża policja znajduje kogoś poszukiwanego – to może być ktoś należący do innej niż przestępcy kategorii osób poszukiwanych?
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

    „Jak powiedział Karczyński, podczas kontroli okazało się, że jedna z osób, które nie chciały przejść do wyznaczonego sektora, jest poszukiwana. Przewieziono ją do komendy policji i po pewnym czasie zwolniono. Mężczyzna, według nieoficjalnych informacji, był poszukiwany przez swoją rodzinę w celu ustalenia miejsca zamieszkania.

    Odetchnijmy z ulgą: to tylko według nieodficjalnych wiadomości był poszukiwany przez rodzinę!
    Oficjalnie można twierdzić, że wpadł poszukiwany przestępca :)
    Jeden z tych najemników PiSu, który w gronie obrońców krzyża przygotowywał się do zamachu na pałac prezydencki, jak twierdziła tutejsza chluba młodego pokolenia…

  49. Lex napisał(a):

    Ani w radiowej III ani w onetowych wiadomościach, które czytałem:
    http://wiadomosci.onet.pl/2210166,11, policja_usunela_kilka_osob_spod_krzyza_na_prosbe_bor,item.html
    nie było informacji, że zatrzymany był poszukiwany przez rodzinę.

  50. Lex napisał(a):

    Link nie wszedł. Może teraz ?
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  51. kranadha napisał(a):

    Oj, Mirek sie porzadnie orzarl okowity. Nic mi w tym nowego, znam Go. Po trzydziestu latach wypowiedzial sie w sprawach Polski.
    `
    On myslal chyba ze to zamiescisz w „GW”.

  52. jasnaanielka napisał(a):

    dark side – moje uznanie!

  53. Kasia napisał(a):

    Dobrze, że nie przyszli o 6 rano.
    Mogłoby powstać wrażenie analogii.
    I przy okazji pobiliśmy rekord.
    Kolejny sukces FrontU Jedności Antykaczystowskiej – RAdical (FUJARA).

  54. Mawar napisał(a):

    Lex
    .
    „Wśród osób odsuwanych w nocy spod krzyża rozpoznano i zatrzymano osobę poszukiwaną przez policję …. nie podano za co owego zatrzymanego w nocy osobnika policja poszukiwała. Przypuszczam, że nie po to aby mu np. wręczyć nagrodę”.
    .

    Lex cierpi na amnezję, wychodzi z domu i nie wraca, rodzina zgłasza przypadek zaginięcia policji i od tego memento Lex jest poszukiwany. Policja przypadkiem znajduje go spacerującego po Krakowskim Przedmieściu w pobliżu krzyża, rutynowo sprawdza i ustala, że jest poszukiwany. Dziennikarze reżimowych mediów natychmiast poinformowani o tym fakcie przez rzecznika policji nie posiadają się ze szczęścia …
    Lex, przypomnij nam, gdzie kończyłeś prawo? :)

  55. Mawar napisał(a):

    jasnaanielka
    „dark side – moje uznanie!
    ,
    Nie obawiasz się, że Le madame Dark.Side skończy jak Matka Kurka? :)
    Nie lepiej postawić całą pulę na Palikota?

  56. Lex napisał(a):

    Co ma wspólnego ze sposobem informowania przez media miejsce gdzie kończyłem prawo ?
    Prawo kończyłem na Uniwersytecie Wrocławskim.

  57. Mawar napisał(a):

    Torlijn
    „Ja piszę: „Uważam … że Prezydent Kaczyński nie zasłużył w ogóle SWOJĄ PREZYDENTURĄ na jakiekolwiek wspomnienie o sobie …. nawet Jaruzelski był HEROSEM PREZYDENCKIM wobec Lecha”.
    .
    Zapytany o jakiekolwiek wydarzenie z czasu prezydentury Jaruzelskiego od razu masz kłopot.
    Ale tu jest kalendarium, co w nim jest heroicznego? Może odebranie Breżniewowi Virtuti Militari 10 lat po śmierci towarzysza pierwszego sekretarza jest aktem heroizmu? :) Czemu towarzysz generał nie zaryzykował tego za życia Breżniewa, przecież był herosem?
    http://pl.wikipedia.org/w.....uzelskiego
    .
    Natomiast choćby za wystąpienie na wiecu w Tbilisi należy się Lechowi Kaczyńskiemu duży pomnik. Nawiasem mówiąc, nawet Michnik odruchowo je pochwalił, więc dezawuując to igrałbyś z ogniem. Torlinie, nie idźcie tą drogą. :)

  58. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    Zajrzałem powyżej mojego wpisu, i tak jak się spodziewałem, blog dalej opanowany przez zwyrodnialców. …. Na razie do zobaczenia.
    .
    Dziękujemy ci narciarzu za głos w debacie politycznej. :)

  59. Mawar napisał(a):

    Lex
    Co ma wspólnego ze sposobem informowania przez media miejsce gdzie kończyłem prawo ?
    .
    Chodzi o to jaki zrobiłeś użytek z informacji będąc prawnikiem. Nie powierzyłbym ci sporu o miedzę.

  60. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „No cóż, jak ktoś zaczyna frymarczyć tyłkiem, mówiąc wprost – schodzić na polityczną prostytucję, to niech nie płacze, że został wykorzystany za frico”.
    .
    Powinnaś chyba wystrzegać się osobistych aluzji.

  61. Lex napisał(a):

    I słusznie ! Nie specjalizowałem się w prawie cywilnym ze wskazaniem prawa rzeczowego.
    Jeżeli już to w prawie dot. spółek handlowych. To po 1989 r. Przed 1989 r – w prawie pracy. :)

  62. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    prezes PiS to nie abstrakcja, ale konkretny człowiek więc i aluzja jest osobista.
    Jeśli chodzi o mnie, to nadal mam poglądy socjal-liberalne i nie zmieniam ich od mnóstwa lat.
    I miałam je jeszcze w PRL.
    Prostytucja polityczna mi nie zagraża. Mnie się niczym nie kupi.
    Tylkiem o względy nie zabiegam, co najwyżej niektóre akty adoracji mam w d….!

  63. Mawar napisał(a):

    Le madame dark.side jako pisze:
    .
    „….krzyż skutecznie przesłonił podwyżki podatków. Rząd rzeczywiście mistrzowsko wykorzystuje wasze genialne strategie na swoją korzyść”.
    .
    To naiwne, gdyby nie krzyż byłby happening pełen bluzgów Palikota. A tak jest przynajmniej zysk w postaci mobilizacji radykalnego elektoratu PiS i to w całej Polsce. Ludzie mogą nie wiedzieć co to jest podatek VAT, ale tak czy owak to odczują.
    .
    ” …. pokazał środowiska prawicowo-konserwatywne jako fanatycznych oszołomów lekceważących prawo i zawłaszczających przestrzeń publiczną, nieskłonnych do żadnego kompromisu”.
    .
    Tak na zdrowy rozum, ten był nieskłonny do kompromisu kto rozwiązał konflikt siłą. Choć można oczywiście utrzymywać, że to BOR z policją użyli siły, a Komorowski z Tuskiem się opierali, nawet ostrzeliwali. Polityka tak czy owak polega na zawłaszczaniu (jak w szachach: materiału, pozycji, przestrzeni) według ustalonych reguł. Zdobycie paru metrów kwadratowych przed pałacem ja bym zaliczył na miejscu Donaldu do taktycznych strat.
    .
    „… skutecznie odstraszył od partii PIS umiarkowanego wyborcę.
    .
    Umiarkowany wyborca zagłosuje za rok nie wiadomo w jakiej sytuacji gospodarczej. PiS ma przećwiczone obie strategie (łagodną i ostrą) największe rezerwy są w zwykle nie chodzącym na wybory lektoracie.
    .
    „Lider wyszedł na osobę, która uprawia politykę grając śmiercią najbliższych.”
    .
    To znów naiwne z tym graniem śmiercią. Samo istnienie Kaczyńskiego siłą rzeczy jest „graniem śmiercią” (gdyby siedział w domu to by „grał śmiercią” przez nieobecność), co z kolei powodowałoby ataki i takie tam wyrafinowane komentarze. Ataki i szyderstwa za życia i po śmierci wcale nie dezawuują tworzącego się mitu Lecha Kaczyńskiego. Jest dokładnie odwrotnie (sic!), prześladowanie bohatera/herosa jest podstawową strukturą mitu, bez prześladowania i ofiary, często z życia, nie istnieje mit bohaterski. To jest jedna z odpowiedzi dlaczego ludzie tłumnie wyszli na ulicę po katastrofie smoleńskiej. Każdy wie o tym, kto rozumnie ogląda filmy, bo ich scenariusze, o ile są dobrze napisane, operują podobnymi elementami. Człowiek jest zwierzęciem religijnym i mitycznym, a więc podatnym na mit, czyli opowieść, fabułę; dziś powiemy – narrację. Z tej perspektywy Palikot to poczciwy idiota, nie wie co robi. :) Podobnie te w sztok pijane „młode wykształcone matoły”, sikające na znicze w strzelistym akcie walki o świeckie państwo.
    .
    „ośmieszyliście pamięć po ofiarach katastrofy, a zwłaszcza pamięć po byłym prezydencie (pożałowania godna okoliczność)”
    .
    Ten kto prześladował – ten ośmieszał : „zimny Lech”, „o żyj i zwyciężaj”. Może Kompania Piwowarska będzie miała zyski albo straty – nie wiem, ale na pewno zyskała pewna krakowska postubecka firma, właściciel powierzchni reklamowej vis-à-vis Wawelu. Nie było innych smoleńskich nekroreklam, choć to w zasadzie nie jest trudne, np. reklama z pegazem: „Stadnina Deresz zaprasza”, itd.

  64. Stan napisał(a):

    Na sopockim deptaku prawie 35 stopni celsjusza. Przed zlasowaniem mózgu chroni mnie cień rozłożystego drzewa. Siadam i czuję powiew popułudniowej bryzy. Jestem uratowany, ale z troską zaczynam myśleć jak Oni (zwłaszcza warszawiacy, bo u Zosi, jak zwykle pada) mogą tak ciężko pracować, i do tego jeszcze myśleć. Podziwiam pasję tych ludzi. Kiedy zapominan o upale, zaczynam sobie zdawać sprawę, że mawar i jego kamraci był na mojej wrtualnej liście laureatów blogowych, a na innej wirtualnej liście widnieje (mawar) jako kandydat do wirtualnej nagrody. Teraz on i jego współpracownicy znaleźli się na przysłowiowy Titanicu (Prezes tonie). Co bardziej nerwowi pasażerowie uciekają z pokładu (Lisicki, RAS), biorąc po kilka kamizelek ratunkowych w obawie przed długim przebywaniem w wodzie.
    Piszący te slowa sygnalizował dwa tygodnie temu możliwość zatopienia okrętu. Widocznie, jak mówi Zosia, czytają nas, bo objawy dezercji nasilają się (patrz wyzej).
    Boleję nad tym bo bez Czarnych Pereł pozbawiony zostanę przyjemności wieczornego rubasznego rozbawienia z wymiany sztychów pomiędzy zwaśnionymi stronami sporu blogowego.
    Póki co, wypiję zdrowie mawara i jego kamratów w barze z ktorego nie chce się wychodzć (w normalnej pogodzie, oczywiście).
    Oh, te upały, które u jednych rozdmuchują, a u innych wygaszają wewnętrzny ogień.

    P.S.

    Do dark side (architekt, a więc na pół artystki z wykształcenia, a z powołania, pełnej),

    w czasie spaceru obejrzałem wystawę malarstwa w nowootwartej Galerii Wystaw Artystycznych. Wystawiali (w większości miejscowi profesorowie ASP). Cóż za nuda i szkarada. Fidel po polowaniu na sopockich wzgórzach czasem kreśli łapami esy floresy, które niekiedy wydają się mieć jakąś wartosć estetyczną. Na wystawie takiej nie zauważyłem.
    Poszedłem więc w górę deptaka i przed kościołem kolejny raz obejrzałem ofertę mojego znajomego z Petersburaga.
    Ależ ciebło bije z tych kolorowych palm naniesionych na płótno.
    Nie wytrzymałem i powiedziałem mu, że jego obrazy są wielokrtnie lepsze od tego profesorskiego badziewia.
    Zamiast komentarza, na twarzy Rosjanina pojawił się szeroki księżycowy uśmiech.

  65. Torlin napisał(a):

    Ale już Mawarze w swojej łaskawości zapomniałeś, że pisałeś o czasach sprzed prezydentury, a jak Ci zwróciłem uwagę, to zgodnie ze swoją generalną zasadą olałeś swój błąd i znowu przystąpiłeś do ataku.
    Jeżeli chodzi o Gruzję, to sam stałem po jego stronie, i w tym blogu również. Ale ten czyn to jest jedna tysięczna tego, czym się mógł zasłużyć jako Prezydent. Nie zrobił nic, tylko skonfliktował ludzi. A jego postępowanie w sprawie Lizbony powinno go zaprowadzić przed Trybunał Stanu.
    Jeżeli chodzi o prezydenturę Jaruzelskiego, to zrobił dla mnie rzecz wielką, wprowadził swoim podpisem ustawy Balcerowicza w życie. A teraz Mawarze sprawdzimy Twoją wyobraźnię, jest rok 2010, Balcerowicz wprowadza ustawy mające ozdrowić naszą gospodarkę. Sejm je uchwala, senat przyklepuje, ustawy lądują na biurku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Jak myślisz, co by zrobił z nimi?

  66. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – 15:40
    Widzę, że bardzo ci zależy na mojej reakcji :)
    Otóż nie, nie obawiam się.
    Mam też wrażenie, że aktor Bulski skończy, jak aktorka Cugier Kotka :D
    Temat uważam za wyczerpany.

  67. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Balcerowicz wprowadza ustawy mające ozdrowić naszą gospodarkę. Sejm je uchwala, senat przyklepuje, ustawy lądują na biurku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Jak myślisz, co by zrobił z nimi”?
    .
    To samo co Jacek Żakowski, może i on oszołom? :)
    cytuję: „Nie odbieram nikomu prawa do publicznego uprawiania kultu Balcerowicza, ale zastępowanie demokratycznej debaty przez kulty jednostek i świeckie religie uznające jedynie słuszne poglądy nie służy wolności ani pomyślności społeczeństw. Dlatego szanujących się myślicieli prawicy zachęcam raczej do poważnej rozmowy niż do dezawuowania tych, którzy próbują ją zacząć”.
    http://www.krytykapolityc.....d-129.html

  68. uchachany napisał(a):

    Torlin

    A jego postępowanie w sprawie Lizbony powinno go zaprowadzić przed Trybunał Stanu.

    Ty to jednak jesteś wymóżdżony dokładnie.
    .
    Jeżeli kogoś można za Lizbonę postawić przed TS, to Tuska.
    Prezydent Kaczyński chciał uchwalenia ustaw kompetencyjnych, które likwidowały by automatyzm w przyjmowaniu ustawodawstwa unijnego. Inaczej – zabezpieczały by prawo polskie w Unii.
    Było to treścią tzw. „porozumienia w Juracie” między Lechem Kaczyńskim a Tuskiem, z którego Tusk się oczywiście wyłgał:
    …://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80325,5169201.html

    Pisowski projekt ustawy kompetencyjnej zakłada, że wszelkie decyzje dotyczące polskiej obecności w Unii muszą być poprzedzone zgodą prezydenta, Sejmu, Senatu i Rady Ministrów. Politycy PiS mówią, że projekt to realizacja umowy, którą prezydent zawarł z premierem w Juracie. Premier sugeruje za to, że projekt raczej łamie te ustalenia.

    Czyli prezydent chciał skłonić rząd do tego, co zrobili Niemcy; oni zakończyli ratyfikację Traktatu raptem dwa tygodnie przed Polską, po uchwaleniu ustaw kompetencyjnych przyznających prymat prawa niemieckiego przed unijnym, co było efektem orzeczenia niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.
    http://www.polskieradio.p.....?id=116331

    Premier Tusk w momencie przyjmowania przez Sejm Traktatu Lizbońskiego zobowiązał się, że powstanie ustawa kompetencyjna, która miałaby zabezpieczyć polskie prawo w Unii Europejskiej. Do tej pory jednak taka ustawa nie powstała.
    ….

    Niemcy zabezpieczone

    Ustawę kompetencyjną przyjęły za to Niemcy, co było warunkiem podpisania Traktatu Lizbońskiego przez prezydenta Horsta Köhlera. Takie stanowisko wyraził Trybunał Konstytucyjny Niemiec.


    Tyle że Niemczech żadna Gazeta Wymóżdżonych nie robiła histerii, że prezydent czy Trybunał Konstytucyjny badający zgodność Traktatu Lizbońskiego z konstytucją niemiecką są „hamulcowymi integracji europejskiej”.
    Więc też i żaden wymóżdżony nie postulował stawiania ich za to przed Trybunał Stanu :)

    Bo Niemcy to kraj poważny, w którym prasa rozumie pojęcie „interesu narodowego”, więc występuje w jego obronie, a nie w nagonkach na jego wyrazicieli i w lansie tych, co sobie na niego bimbają

  69. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    „Mam też wrażenie, że aktor Bulski skończy, jak aktorka Cugier Kotka” :D
    .
    Łyk Palikota przed snem dobrze robi? „Bulski skończy”, ale nawet jak skończy to będzie widywany, podobnie Gosiewski. Te wasze maniery, to plucie na podłogę zawsze mnie intrygowało. Gdzie można się tego nauczyć?
    Palikot nie przepuści, małe palikocięta też będą się starać. Nie myślałaś o zmianie nikcu na Pali-Kotka? :)

  70. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    problem w trym, że ustawy, które chciał wprowadzić Lech Kaczyński te musiałyby być zgodne z konstytucją RP.
    a ta jest jednoznaczna.
    Art. 87 stanowi, ze źródłem stanowionego w Polsce prawa są Konstytucja, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia wydane przez organy wskazane w Konstytucji.
    Art.91 – ratyfikowana umowa międzynarodowa ( np. Traktat Lizboński) stanowi część prawa krajowego jest bezpośrednio stosowana.
    Tak więc umowa akcesyjna z UE czy też Traktat Lizboński wg polskiej konstytucji, jako prawo międzynarodowe ma uprzywilejowana pozycje.
    Art.9 Konstytucji stwierdza, ze Polska przestrzega wiążące ją prawo międzynarodowe.
    Art. 90.pkt 1 – stwierdza, ze Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.
    Bardzo ważny jest art.91 ust. 3 – który jednoznacznie stwierdza, że jeśli z ratyfikowanej przez Polskę umowy międzynarodowej m.in. jak akcesja do UE, Traktat Lizboński, konstytuującej organizację międzynarodową, np. Parlament Europejski i Komisję Europejską, to prawo przez te organy stanowione są stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z krajowymi ustawami.
    ***
    Nie znam zapisów niemieckiej konstytucji, ale jeśli wymagała ona ustaw kompetencyjnych – to je uchwalono.
    Polska konstytucja takich ustaw nie wymaga, bo wyraźnie stwierdza, że że prawo unijne jest nad prawem krajowym (art.91 ust.3).
    Tak więc w Polsce, zgodnie z polską konstytucją – wszelkie negocjacje dot. „zabezpieczenia interesu narodowego” odbywają przed podpisaniem i ratyfikowaniem takich umów międzynarodowych, a nie potem.
    U nas jest dwustopniowy przyjmowania umów międzynarodowych m.in. dot. sojuszy i układów politycznych (np. z UE), czy też praw, wolności i obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji ( np. Traktat Lizboński)- podpisanie przez rząd i ich ratyfikacja w parlamencie.
    Umowę o akcesji z UE, poprzedziło też referendum narodowe.
    Nasza konstytucja kompetencje określa także jednoznacznie. (cały art.90).
    ***
    Czy Ty znasz w ogóle polską konstytucję, bo widzi mi się, że nie za bardzo.

  71. uchachany napisał(a):

    Mawar

    Umiarkowany wyborca zagłosuje za rok nie wiadomo w jakiej sytuacji gospodarczej. …

    Zagłosuje – albo i nie zagłosuje…
    Tak sobie ostatnio zaglądnąłem do Konstytucji RP w temacie „zagłosuje albo i nie”, i doszedłem do wniosku, że wcale nie musi…
    Boć przecież gdyby jakaś obstrukcyjna siła wszczęła – dajmy na to – zamieszki, lub szykowała się do takowych w ramach wojny domowej, czyli

    „zagrożony został konstytucyjny ustrój państwa, bezpieczeństwo obywateli lub porządek publiczny, w tym z powodu działań terrorystycznych”;

    to prezydent (wreszcie taki, co broni demokracji, a nie chce jej obalać, jak poprzednik…) „na wniosek Rady Ministrów na czas oznaczony, lecz nie dłuższy niż 90 dni” może wprowadzić stan wyjątkowy…
    Ba, może go i przedłużyć na następne 60 dni…
    Zaś po jego zakończeniu trzeba czekać 90 dni na ewentualne wybory…

    „W czasie stanu wyjątkowego oraz przez 3 miesiące po jego zakończeniu nie mogą być zmienione Konstytucja i ordynacje wyborcze oraz nie można rozwiązać Sejmu; nie przeprowadza się też wyborów ani referendów ogólnokrajowych. W przypadku upływu kadencji Prezydenta, Sejmu i Senatu bądź organów samorządu terytorialnego ulegają one odpowiedniemu przedłużeniu.”

    Ale przecież jeżeli siły reakcji nie ustaną w swych zgubnych działaniach – zawsze można go wprowadzić POnownie :).
    .
    A każdy prawowiernyy czytelnik Gazety Wymóżdżonych zna przecież taką siłę,
    „partię o strukturze niemal totalitarnej, z projektem groźnym dla wolności obywatelskich,”
    która

    „nastawia się na mobilizację wokół tego
    (totalitaryzmu) dużej części społeczeństwa i skierowanie go przeciw władzy, obecnemu państwu i gorszym Polakom.”

    Brrr!
    To cóż naturalniejszego niż odpowiedzieć stanem wyjątkowym na takie zagrożenia?!
    Z pewnością Nasi Europejscy Przyjaciele (szeroko rozumiani – od Atlantyku po Ural…) podeszliby do tego z pełnym zrozumieniem i bez cienia protestu; w końcu oni też kochają walkę o pokój, tolerancję, prawa obywatelskie i demokrację…


    Można tez i wprowadzić stan wojenny

    „… w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, w tym spowodowanego działaniami terrorystycznymi,…”

    … na przykład gdyby europosłowie tej partii, siła zewnętrzna bądź co bądź, działali terrorystycznie, zewnętrznie zagrażając państwu…

    Taki stan to sam miód; gdyby nie mógł zebrać się sejm (a pewnie by nie mógł… ) – to prezydent ma prawo wydawać rozporządzenia z mocą ustawy… Na przykład opylić na pniu całą energetykę, petrochemię, górnictwo, służbę zdrowia (w tym KGHM of kors), nie przejmując się protestami ekonomicznie nieuświadomionej związkowej czy opozycyjnej czerni…

    A przecież jest jeszcze i stan klęski żywiołowej, bo rzeki co i raz wylewają, a jak nie wyleją – to lasy się zapalić mogą… I znowu trzeba czekać na wybory trzy miesiące po odwołaniu…

    Tak że te wybory w przyszłym roku – to wcale niekoniecznie…
    Nie można przecież dopuścić do groźby wygranej (kaczo)faszyzmu w wypadku, gdyby nastąpiło Wielkie Dupnięcie i matrix Zielonej Wyspy się byłby wyrypał przed czasem… :)

  72. uchachany napisał(a):

    Zofia,
    a co tu ma do rzeczy konstytucja, skoro (nieuchwalona) ustawa kompetencyjna nie ingerowałaby wcale w konstytucję, tylko określałaby tryb podejmowania decyzji o ratyfikacji…?
    W ustawie była przewidziana „zgoda prezydenta, Sejmu, Senatu i Rady Ministrów” na ratyfikację, czyli zgoda władzy ustawodawczej i całej wykonawczej.
    A więc jak najbardziej jak napisałaś„negocjacje dot. „zabezpieczenia interesu narodowego” odbywałyby się przed podpisaniem i ratyfikowaniem takich umów , bo jaki sens byłby w prowadzeniu ich z pominięciem któregoś z tych czynników?

  73. Torlin napisał(a):

    Ty się jednak Mawarze w maksymalny sposób kompromitujesz. Twój sposób dyskusji u mnie wywołuje uśmiech, jak na widok małego dziecka, które zjadło lody, ma jeszcze brudną buzię i rączki, i twierdzi, że to nieprawda, to nie ono zjadło.
    Dyskutowaliśmy o prezydenturze Jaruzelskiego, a nie o dzisiejszych czasach. Komentarz Żakowskiego dotyczy „tu i teraz”, a ja mówiłem o roku 1989. Gdyby Lecha sprzed katastrofy postawić w 1989 roku, to wetowałby równo z trawą. A Jaruzel swoimi podpisami pomógł postawić gospodarkę na nogi.
    Uchachany!
    Już Ci Zosia odpowiedziała. Jeżeli chodzi o Juratę, to od samego początku „Politycy PiS mówią, że projekt to realizacja umowy, którą prezydent zawarł z premierem w Juracie.”. POLITYCY PiS MÓWIĄ. I jesteśmy w domu.
    Jako wymóżdżony kompletnie uważam, że wprowadzenie powszechnie w Polsce przepisów unijnych tylko wyszłoby na zdrowie polskiemu społeczeństwu, i wcale nie chcę, aby prawodawstwo polskie było nad unijnym.
    Ciekawy sposób określenia kontrdyskutanta. To taka nowa metoda prowadzenia dialogu? Co jo godom, co jo godom. Jak nowa?
    A reformę Polski należy zacząć od podpisania Karty Praw Podstawowych.

  74. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – 00:49
    Poprawił ci się nastrój? Dowartościowałeś się?
    No to miłej niedzieli :)

  75. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    nadal nie rozumiesz, ze to konstytucja określa prawo w Polsce?!
    Na temat referendum (w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa) wypowiada się art 125 Konstytucji.
    Referendum zwołuje Sejm RP stosowną ustawą lub prezydent, ale za zgoda Senatu wyrażona bezwzględną większością głosów.
    Zasady i tryb zwoływania referendum określa ustawa sejmowa.
    Pomysł PiS by robić np. referendum w sprawie pomnika Lecha Kaczyńskiego, zgodnie z konstytucja – nie ma żadnych szans na realizacje.
    Pomnik nie ma szczególnego znaczenia dla państwa.
    *
    Pisząc takie słowa, jak:
    …W ustawie (kompetencyjnej) była przewidziana „zgoda prezydenta, Sejmu, Senatu i Rady Ministrów” na ratyfikację, czyli zgoda władzy ustawodawczej i całej wykonawczej…
    Przeczytaj jednak najpierw konstytucję. Nie znasz jej zupełnie.
    Ustawa zasadnicza jasno określa, że umowy międzynarodowe – podpisuje rząd, ratyfikuje Sejm i Senat, po zgodzie parlamentu – podpisuje prezydent.
    Zatem – po co jakaś nowa ustawa kompetencyjna?
    *
    Nadal nie rozumiesz tej naszej konstytucji?
    Dyrektywy unijne są nad prawem krajowym i muszą być do prawa polskiego aplikowane.
    Koniec kropka.
    Po to są Polacy w Parlamencie Europejskim, by pracować w stosownych grupach politycznych i te dyrektywy przyjmować lub odrzucać.
    Natomiast rząd ma szanse wpływania na unijne prawo, które definiuje Komisja Europejska i Rada – przez prace w Radzie Unii Europejskiej.
    Ścieżka procesowania prawa jest jasna, Polacy biorą w niej udział i mają na wspólnotowe prawo realny wpływ.
    Tego też nie wiesz?

  76. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Czytam dyskusje.
    Analizuje wypowiedzi Mawara ,Uchachanego itp.
    I stwierdzam ze żyją w świecie urojonym.
    Dyskutują o prawie unijnym,polskim ktore ma miec wartość nadrzędną.
    Nie biorą pod uwagę społeczeństwa które to prawo będzie obowiązywać!!
    Rzecz w tym,ze prawo unijne nie mowi ile podatku ma Polska brac za sałate czy ziemniaki.
    A społeczeństwo to interesuje.
    Interesuje też czy podatki placa wszyscy czy czasem podatki omijają nie których.
    W moim mieście mieliśmy wladzę od SLD po POPIS, a czasem Po SLD w zależności od potrzeb.
    Ale najistotniejsz to to ze dopiero od ostatnich wyborow zaczeło się cos dziać istotnego.
    Zaczeto poprawiać strukturę wyglądu miasta.
    Główna ulica miasta , położona naprawdę Ladnie była sypialnia .Sobota ,niedziela, miasto w mieszkaniach,nagle pojawiła sie informacja ze miasto buduje fontannę(troche to trwało) ale miasto ożyło spacery rodzinne z dziećmi paplają sie w fontannie, skalki odsłonięte „grzybek gdzie można cos zjeść wypić i to wszystko w zieleni drzewa kwiaty skałki osadowe z przed miljonow lat jako slady ze tu kiedyś było morze i później lodowiec.
    najciekawsze jest to ze ludzi nie interesuje jaka partia rządzi tylko Ci ludzie cos robią w te kilka lat zrobili wiecej niz przez całe 20 lecie.
    A najmniej interesuje ich kłótnia o Krzyż w Warszawie
    Zejdzcie na ziemię panowie dyskutanci.Zobaczcie co koło Was sie zmienia zmieniło.
    Pozdrawiam

  77. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    Przecież Twoja argumentacja jest rzucaniem pereł… (zemsta za wymóżdżonego). Przecież cała ta – bez sensu – ustawa kompetencyjna miała jedno na celu, aby Prezydent Lech Kaczyński miał wpływ na wprowadzane regulacje unijne. A ponieważ gospodarką to on się w ogóle nie zajmował, to wiadomo świetnie, że chodziło m.in. o Prawa Podstawowe, pozostawienie decyzji kobiecie w sprawie aborcji, śluby homoseksualistów i tym podobne sprawy, w których wiadomo, że jedna osoba nie powinna narzucać swojego zdania innej. Ale on musiał, taki z niego demokrata był, jak ze mnie MM.
    Przy tego rodzaju celu naprawdę Twoja pisanina, acz interesująca, nie ma większego sensu.
    Chcę Cię poinformować, że zmieniłem poglądy w sprawie Rosji, powinniśmy z nią i z Chinami bardzo blisko współpracować, rozmawiać z nią razem z Niemcami, wciągać na współpracę z Unią, wycofać się z Partnerstwa Wschodniego (no może ze względu na Szwedów go tylko zamrozić).
    Ale 2 podstawowe punkty:
    1. To nie ja się zmieniłem, a Rosja.
    2. Staram się obiektywnie patrzeć na sytuację, poglądy fundamentalistyczne są mi obce, co dedykuję Mawarowi, Minerowi i Uchachanemu, że o Kaśce nie wspomnę. Ale jest to i kamyczek do Twojego ogródka. Jesteś również fundamentalistką.

  78. bohdan napisał(a):

    Zdzislaw_1
    W Starachowicach faktycznie zaczęło robić się ładnie.
    Ale popracuj nad stylem trochę. Te spacery rodzinne taplające się w fontannie…:)

  79. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Bohdan.
    Masz rację styl kiepski, ale myśl jasna,to dzieci taplają się w fontannie,
    A tak z ciekawości, jesteś bywasz w Starachowicach?
    Pozdrawiam Cię

  80. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    miło mi, że Twoje poglądy na Rosję ulegają ewolucji. Nie przyszło Ci do głowy, że może nieco wcześniej o zmianach w Rosji wiedziałam i dostrzegałam niż Ty?
    Czy to nazywasz u mnie fundamentalizmem?
    Obserwuje Rosję metodycznie w określonych segmentach gospodarki narodowej od początku tego wieku, czyli dobre 10 lat. Obserwując gospodarkę, nie sposób interesować się też podłożem politycznym tych zmian, ich konotacją z Unia Europejską ect. Korzystam z wielu analiz niemieckich speców od polityki zagranicznej, zwłaszcza skierowanej na Wschód.
    Prowadzę własne obserwacje i analizy.
    Mam też dosyć dobry dostęp do źródeł rosyjskich, w tym z Kremla, rządu, resortów, spółek strategicznych.
    Swoje opinie wyrabiam na takim podłożu, a nie innym podłozu.
    Natomiast praktycznie nie korzystam z opinii serwowanych przez polskie media i Ośrodek Studiów Wschodnich.
    Nie wiem dlaczego moje opinie zaliczasz do fundamentalnych.
    Prawdą jest, że w swoich opiniach jestem w 100% przekonana iż są słuszne. Jeśli jest inaczej – wole tych opinii nie ujawniać, aż się nie upewnię, ze mam racje.

  81. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Nie zauważyłem,
    na Święcie Wojska Polskiego oraz na przejęciu zwierzchnictwa nad Wojskiem, przez obecnego Prezydenta,przywódcy największej Partii opozycyjnej?
    Czy był?

  82. miner napisał(a):

    RAZ ogłosił konkurs… nie mam wątpliwości, że wśród komentatorów z tego bloga znajdzie się zwycięzca!!! Antykaczyści! DO DZIEŁA :)
    .
    http://blog.rp.pl/ziemkie.....nie-tylko/
    .
    Ogłaszam bowiem konkurs na konkretny cytat z dowolnej mojej książki, felietonu, wywiadu lub jakiejkolwiek innej mojej publikacji z dowolnego okresu mej twórczości, który by powyżej cytowane opinie potwierdzał. Zwycięży, kto znajdzie cytat, w którym pieję peany na cześć prezesa PC i PiS, nazywam go genialnym strategiem, wyznaję miłość, wierność oraz to, że mu nie odpuszczę etc. Z góry informuję, że cytaty w rodzaju „Kaczyński jest mniejszym złem niż Komorowski”, „z dwojga złego wolę sektę od mafii” etc. nie mają szans. Podobnie beznadziejną robotą będzie wyrywanie kontekstu i z konstrukcji zdaniowych w stylu „Kaczyński w tym a tym miał rację, ale w tamtym nie” wybieranie tylko jednej części. To mają być cytaty naprawdę dobitne, to mają być miażdżące dowody mego miłosnego oddania dla polityka, który ukradł Polsce prawicę. Im bardziej lizusowskie kto znajdzie, tym większa jego szansa na zdobycie którejś z cennych nagród.

  83. Zofia napisał(a):

    Efekty polityki historycznej lansowanej przez zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego dają znać o o sobie:
    http://wiadomosci.wp.pl/g.....leria.html
    Na jednym z pól bitewnych wojny polsko-rosyjskiej 1920 r. miano dzisiaj złożyć wieńce i kwiaty na nowo powstałej kwaterach poległych w tej wojnie – żołnierzy Rosji bolszewickiej.
    Uroczystość otwarcia tej kwatery wojskowych grobów nie odbyła się, bo zorganizowano protest.
    Podczas dzisiejszych uroczystości z okazji 90-lecia bitwy warszawskiej nie ułyszałam ani jednego słowa, że wojska młodziutkiej, z dopiero co co odzyskaną niepodległością Polski ruszyły na wschód będąc, jakby nie patrzeć agresorem, dotarły bez mała nad Dniestr i w rewanżu zostały pogonione pod Warszawę, gdzie rozegrała się zwycięska dla Polaków bitwa.
    Nie słyszałam też w czasie pławienia się chwałe tej wiktorii o ciemnych stronach tej wojny, o rozkazie Piłsudzkiego dot. nie brania w niewolę oficerów Armii Czerwonej (dla nie kumatych, byli po prostu – zabijani), o tysiącach innych jeńcach Armii Czerwonej, których potraktowano w niewoli gorzej niż bydło, skazując ich tym samym na eksterminację z powodu warunków bytowych czy chorób.
    Warunki w jakich przebywali były makabryczne.
    Polska przyznaje, że śmierć w niewoli poniosło ok 16-18 tys. żołnierzy Armii Czerwonej. Tłumaczą to w ostatnich czasach m.in. pandemią grypy.
    Polscy historycy przyznają, że po bitwie warszawskiej do niewoli ok. trafiło 60 tys. żołnierzy armii bolszewickiej. Do jesieni 1920 r było ich ok. 80- 85 tys. jak doliczyć, tych którzy z niewoli polskiej uciekli – w sumie było ich ok. 110 tys.
    Rosyjscy historycy szacują te liczbę na ok. 160 tys.
    Cywilizowane kraje europejskie, na mocy umów międzynarodowych tworzą kwatery mogił żołnierskich także pokonanym.
    Miejsca te są otoczone opieką.
    Jak widać dobre obyczaje polityka historyczna zmarłego prezydenta i jego naśladowców – niszczy bezpowrotnie.
    mam moralne prawo o tym pisać.
    O prawie moralnym bardzo często prawi wszak prezes PiS, brat zmarłego prezydenta, speca od polityki historycznej.
    Brat mojej matki, młodziutki 12-letni harcerz, Tadzio Jeziorowski był jednym z obrońców Płocka, najmłodszym w ich gronie. jest też najmłodszym kawalerem Krzyża Walecznych.
    To po prostu mój wuj. Imię braci Jeziorowskich, moich wujów nosi szkoła podstawowa w Płocku, ma też wuj Tadeusz swoja ulicę w tym mieście.
    Dlatego mam moralne prawo upominać się o należyte traktowanie mogił zwyciężonych w tej wojnie, w bitwie warszawskiej czy o Płock.
    Zachowanie się ludzi, opierających swoje postępowanie na polityce historycznej zmarłego prezydenta ijego popleczników – uważam za haniebne.

  84. Zofia napisał(a):

    To krótka nota w wikipedii o moim wujku:
    http://pl.wikipedia.org/w.....eziorowski

  85. Zofia napisał(a):

    Dla mojej rodziny to relikwia – odznaczanie wujka przez marszałka Piłsudskiego
    http://www.google.pl/imgr.....038;ty=108

  86. Zofia napisał(a):

    Żeby nie było niedomówień, kto jest tym na zdjęciu:
    http://www.rp.pl/galeria/.....16866.html

  87. Zofia napisał(a):

    Zdzisławie
    - moje oczy go nie widziały, ale ja miałam ogląd wyłącznie telewizyjny.
    Mnie się wydaje, ze jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, nim się Jarosław Kaczyński pogodzi z tym, że nie jest prezydentem Polski.
    Ale PiS reprezentował godnie marszałek sejmu z tego ugrupowania.

  88. Zofia napisał(a):

    A to pewnego rodzaju curiosum w cyberprzestrzeni.
    Mój tekst o moim wuju, z mojego blogu Kwadratura Koła – w obcym blogu, pod tym samym tytułem, z moimi tekstami, ale prowadzonym ….anonimowo!
    Właśnie znalazłam w internecie.
    http://www.sophico.pisz.p.....comment-38

  89. Mawar napisał(a):

    Zofia
    Że piszesz jak ruski agent wpływu to rozumiem, ale aż tak niesłusznie? Przyczyną wojny polsko-bolszewickiej był atak jaśnie panów polskich na ojczyznę proletariatu, jak to rzecze WKP(b). Żadnych półtonów i wykrętów, żadnych Tadziów Jeziorowskich, to był atak zezwierzęcanych biełoruczkich jaśnie panów i już. Kiedyś uchachany zauważył, że jesteś hybrydą Historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej partii Bolszewików i Mniszkówny, więc musisz trzymać poziom. Bolszewizm zobowiązuje. :)
    .
    A to rewizjonistyczna i niesłuszna wersja wojny polsko-bolszewickiej, napisana przez profesjonalistę.
    .
    „Marsz Armii Czerwonej na zachód i zajmowanie kolejnych miejscowości opuszczanych przez wojsko niemieckie odbywał się zanim jeszcze Wojsko Polskie po odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 przez Polskę i objęciu władzy przez Józefa Piłsudskiego (jako Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza) zdążyło się sformować i podjąć jakiekolwiek działania. Na zajętych przez Armię Czerwoną terytoriach proklamowana została 1 stycznia 1919 roku w Smoleńsku marionetkowa Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka przekształcona 27 lutego 1919 w Litewsko-Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką (tzw.Litbieł) – z władzami złożonymi w dużej części z komunistów polskiego pochodzenia. 12 stycznia 1919 sowieckie Naczelne Dowództwo wydało Armii Czerwonej rozkaz wykonania rozpoznania w głąb do rzek Niemna i Szczary, a następnie 12 lutego aż po Bug, w ten sposób rozpoczynając operację „Cel Wisła”.

    Pomiędzy odradzającą się po 123 latach niewoli niepodległą Polską a Rosją nie istniała żadna uznawana przez strony granica państwowa, rząd bolszewicki w Rosji nie był uznawany na arenie międzynarodowej, zaś kwestią sporną pozostawał status terytoriów położonych pomiędzy zwartym etnicznym obszarem polskim, a obszarem rosyjskim (przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego i wchodzącej przed rozbiorami do Korony prawobrzeżnej Ukrainy). W konsekwencji starcie pomiędzy Polską a Rosją o wzajemne granice i sposób zorganizowania politycznego ziem pomiędzy wschodnią granicą Kongresówki a granicą Rzeczypospolitej Obojga Narodów sprzed rozbiorów (których Polacy jako zbiorowość nigdy za legalne nie uznali[potrzebne źródło] ) było nieuniknione. Ponieważ niemiecka armia okupacyjna Ober-Ostu stanowiąca bufor bezpieczeństwa na tych terytoriach pomiędzy siłami polskimi a bolszewickimi wycofywała się po 11 listopada 1918 w szybkim tempie, musiało dojść do nieuniknionego bezpośredniego spotkania wojsk polskich i bolszewickich i do określenia statusu politycznego ziem przedrozbiorowej Rzeczypospolitej w drodze faktów dokonanych”.
    http://pl.wikipedia.org/w.....olszewicka

  90. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Obserwuje Rosję metodycznie … Korzystam z wielu analiz niemieckich speców od polityki zagranicznej …”.
    .
    A może to byli spece rosyjscy wykorzystujący speców niemieckich, aby pomieszać w głowach słabowitych? Albo też – czego nie wykluczam – spece całkiem niemieccy, których zadaniem jest uzasadniać decyzje niemieckich polityków poprzez intelektualne alibi. Taki spec pisze, że Putin to szczery demokrata, a Rosja to kraj jak każdy inny. Jak Schröder mógł nie wierzyć takim specom, skoro po odejściu z urzędu kanclerza federalnego natychmiast dostał job w Gazpromie z pensją kilkaset tysięcy euro rocznie? :)

  91. Torlin napisał(a):

    Mawar się oczywiście przyczepił Ciebie Zosiu, nie zauważając, że kolejny klakier Kaczyńskiego „robi mu wbrew”. Kończy się epoka głupot typu Radziejowska, Semka, Lichocka czy Krasnodębski. Osoby inteligentniejsze od tej czwórcy jak RAZ, Wildstein czy Jacek Karnowski już trąbią na odwrót..
    Ja rozumiem Mawara, Minera, Uchachanego czy Kaśkę, umowę o dzieło należy wykonać do końca.
    Nelu!
    Chodzi o Sabbat Hela Veckan?

  92. kartofel napisał(a):

    Elito Narodu Polskiego!

    Ależ Elita Narodu Polskiego przywaliła swoim kumplom z PO. Oskarżać kumpli o stworzenie prawie totalitarnej partii, fiu, fiu! Nie chce się wierzyć, że Elita Narodu Polskiego tak klarownie powiedziała Schetynie, Komorowskiemu, Niesiołowskiemu i Tuskowi, że bezczelnie łamią prawo, fanatycznie nie pozwalając na przeniesienie krzyża z Sejmu do kościoła.

    Chylę się nisko, najniżej przed tak bojową Elitą Narodu Polskiego.

  93. Torlin napisał(a):

    Oto jak sługus Kaczyńskich posługuje się Wikipedią. Jest ona rzeczywiście źródłem olbrzymich informacji, tylko trzeba umieć z niego korzystać (a nie zrzynać z Wiki (cytat – „potrzebne źródło”)).
    Tak sobie czytając na temat wojny domowej w Rosji zastanawiam się, jak nasi pseudoprawicowcy nic nie wiedzą na ten temat, A wymądrzają się……………..
    Że aż strach.

  94. miner napisał(a):

    Pozbawiony jaj Torlinie – może weźmiesz udział w konkursie Ziemkiewicza dla Mend Internetowych?

  95. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ty się jednak Mawarze w maksymalny sposób kompromitujesz ( …) Dyskutowaliśmy o prezydenturze Jaruzelskiego, a nie o dzisiejszych czasach. Komentarz Żakowskiego dotyczy „tu i teraz”, a ja mówiłem o roku 1989. Gdyby Lecha sprzed katastrofy postawić w 1989 roku, to wetowałby równo z trawą’.
    .
    A niby z czego to wynika i jak byś to NIEZBICIE udowodnił? To jest równie interesujące jak dywagacje co by było, gdyby premierem został Geremek, a reformatorem gospodarki nie Balcerowicz tylko Bugaj. L. Kaczyński skutecznie zawetował 8 lub 9 ustaw, ale odmóżdżone lemingi sadzą że setki. PO nie wyprowadza ich z błędu, bo głupimi łatwiej rządzic.
    .

    „A Jaruzel swoimi podpisami pomógł postawić gospodarkę na nogi”.
    .
    A na kogo Jaruzelski miał postawić? Znów na wicepremiera Szałajdę? :) Balcerowicz nie przerzucił kosztów reform na postkomunistyczną oligarchię tylko na zwykłych ludzi. Ocknij się Torlin, nie można żyć bez mózgu całą dobę.

  96. Lucjan napisał(a):

    Mawar, jakbyś się nie nadymał nie udowodnisz, że przed rozbiorami Kijów był polski. Polska miała interes przedrozbiorowy na wschodzie ale nie aż tak daleko. Skoro my nie powstrzymaliśmy się przed parciem na wschód, gdy szło, dlaczego zarzucać bolszewikom, że nie powstrzymali się przed parciem na zachód, gdy im z kolei szło. Po tej wyczerpującej dyskusji nastąpił status quo gdzieś pośrodku. Pytanie – po co te wszystkie ofiary. Ciekaw jestem, czy podczas współczesnych inscenizacji bitew i powstań odtwarzany jest np. szpital polowy z całym oprzyrządowaniem zabiegowym. Pewnie nie ta perspektywa. To tak jak z prawdziwym patriotyzmem i troską o budżet, która nijak się w tym pojęciu nie mieści. No i ciągle nie wiem, czy Ziemkiewicz ma jeszcze rację, pisząc co pisze, czy już nie, a ty te zawiłości tak pięknie tłumaczysz. Wróciłem z weekendu i dalej jak goryl we mgle.

  97. Zofia napisał(a):

    Dzisiaj biskupi rzymskokatoliccy od Jasnej Góry po Gdańsk, od Rzeszowa do Szczecina zajmowali się krzyżem pod pałacem prezydenckim i oczywiście polityką. nie wiem co w tych głowach purpuratów pomieszało, ale herezja goniła herezję.
    I to nie z punktu teologii Lutra, bo ta krzyż ma w jej centrum, ale rzymskokatolickiej.
    Ponieważ moje zmysły z osłupienia zamarły sięgnęłam po „Mały słownik teologiczny”, (Kleines Theologisches Vőrterbuch) z 1976 r., napisany przez niemieckich jezuitów Karla Rahnera i Herberta Vorgrimlera, ze słowem wstępnym ks. prof. Alfonsa Skowronka. Teologowie napisali, a arcybiskup Głódź czy kardynał Dziwisz powininni wiedzieć, że „ponieważ Jezus okupił ludzkość na krzyżu, krzyż oznacza również przyjęcie śmierci Jezusa w wierze, które zostało sakramentalnie ugruntowane w chrzcie”.
    Teolodzy przypominają, że ta wiara realizuje się w codziennym naśladowaniu Jezusa aż do chwili własnej śmierci.
    I co najważniejsze:
    Krzyża nie można wykorzystywać – piszą teolodzy – do wypaczania i osłaniania aktywnej interpretacji naśladowania Jezusa, przez angażowanie się na rzecz cierpiących i uciskanych”.
    Jasno i jednoznacznie.
    Krzyża nie można używać ani w imieniu cierpiących czyli poszkodowanych w katastrofie smoleńskiej, ani wymieniać go na pomnik jakiejkolwiek ofiary tej tragedii. A tym bardziej do legitymowania politycznych czy narodowych haseł.
    Więc zostaje tylko poszukanie odpowiedzi, czy polski Kościół rzymskokatolicki to już schizma czy tylko sekta, która jest na bakier z własną, oficjalna teologią.

  98. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Mawar, jakbyś się nie nadymał nie udowodnisz, że przed rozbiorami Kijów był polski”.
    .
    Przed rozbiorami (1772-1793-1795) Kijów był polsko-litewski (a wcześniej litewski) od końca XIV wieku (Unia w Krewie – 1385) do połowy wieku XVII, kiedy przeszedł w ręce Rosji. Czyli że prawdą jest, że przed rozbiorami był polski (i litewski).
    .

    „Polska miała interes przedrozbiorowy na wschodzie ale nie aż tak daleko. Skoro my nie powstrzymaliśmy się przed parciem na wschód, gdy szło, dlaczego zarzucać bolszewikom, że nie powstrzymali się przed parciem na zachód, gdy im z kolei szło”.
    .
    Choćbyś nie wiadomo jak kuglował trudno ci udowodnić, że nie ma związku między zgarnięciem przez bolszewików Ukrainy, a późniejszym ludobójstwem – zorganizowanym przez Stalina głodem i w konsekwencji straszną śmiercią paru milinów ludzi. To rzecz dobrze znana i wielokrotnie opisana: Piłsudski nie chciał włączać Kijowa do Polski, natomiast zainteresowany był utworzeniem przez Petlurę niezależnej Ukrainy, co się wówczas nie udało, ale i dziś jest w interesie Polski.
    Najbardziej dziwią mnie ci, którzy się dziwią, że Polska po I wojnie światowej postanowiła nie uznawać zaborów za prawo międzynarodowe. Ci sami geniusze historycznego intelektu uznają bolszewików za podmiot międzynarodowy, choć żadne państwo wówczas nie uznawało go za twór państwowy. :)

  99. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Krzyża nie można wykorzystywać – piszą teolodzy – do wypaczania i osłaniania aktywnej interpretacji naśladowania Jezusa, przez angażowanie się na rzecz cierpiących i uciskanych”.
    „Jasno i jednoznacznie”.
    .
    Według mnie bełkotliwie.

    „Więc zostaje tylko poszukanie odpowiedzi, czy polski Kościół rzymskokatolicki to już schizma czy tylko sekta…”
    .
    Czy kalwinizm to też sekta, gorsza od jehowitów lub Zielonoświątkowych Zborów Dnia Siódmego, czy lepsza? Czy myślisz, że ci twoi szczający pod krzyżem (młodzi, wykształceni) sprzymierzeńcy w walce o „świeckie antykaczystowskie państwo” rozróżnią katolstwo od luterstwa? Dla nich to zbyt subtelne. W razie czego będą szczać równo, zapewniam. :)

  100. uchachany napisał(a):

    Mawar
    powiedzmy sobie szczerze,
    że wojna polsko-sowiecka był to
    podstępny i krwiożerczy atak klerykalno-burżuazyjno-obszarniczej reakcji totalitarnego, prawicowego reżimu Piłsudskiego na pokojową i pokój miłującą love parade Niezwyciężonej Armii Czerwonej, podjętą w celu wyzwolenia klasy robotniczej, chłopstwa i inteligencji pracującej tudzież mniejszości narodowych i seksualnych z okowów klerykałów, Kościoła Katolickiego, burżujów, obszarników, wszelkiej maści sługusów i pachołków oraz psów łańcuchowych międzynarodowego imperializmu oraz rodzimej prawicowo-kaczystowsko-radiomaryjno-faszystowskiej i antysemickiej reakcji!

    I tak trzymać…

  101. uchachany napisał(a):

    P.S.
    Ostatnie zdanie stylistycznie brzmiałoby może lepiej w postaci

    „… oraz rodzimego prawicowo-kaczystowsko-radiomaryjno-faszystowskiego i antysemickiego ciemnogrodu i kołtuństwa!”

  102. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wybacz, ale dla mnie ci niemieccy teolodzy, jezuici są bardziej autorytetami w sprawie krzyża niż Ty. Polecam Ci jednak ten słownik, jako elementarz przed lekturą np. tego co pisze, inny niemiecki teolog, obecnie nr 1 w Kościele rzymskokatolickim – Joseph Ratzinger – papież Benedykt XVI.
    Mnie nie dziwi, że teologia własnego wyznania to dla Ciebie bełkot. Wiedza religijna Polaków jest b. niska. To nie moje zdanie, ale jednego z polskich teologów rzymskokatolickich. ja się natomiast do niego przychylam.
    *
    Co do Rosji bolszewickiej i innych wywodów. To nie znasz jednak zbyt dobrze historii.
    W sierpniu 1920 r – Rosja bolszewicka była od dwóch lat uznana traktatem brzeskim przez Niemców.
    Dla twego przypomnienia, rewolucja bolszewicka w Rosji 1917 r., finalizująca I wojnę światową przyniosła Polsce, a także Finlandii czy Łotwie, co Tobie wydaje się dziwaczne – ale niepodległość.
    Polska skorzystała z potężnego zawirowania w Europie wywołanego przez bolszewików.
    Polska została uznana pod koniec 1918 r w pierwszej kolejności przez Rosję bolszewicką i Niemcy, a potem dopiero między lutym a marcem 1919 r. – uznała ją Francja, Wielka Brytania i Watykan.
    Jak zapewne wiesz, oficjalnie I wojną światowa kończył traktat wersalski, podpisany 28 czerwca 1919 r a ratyfikowany 10 stycznia 1920 r i z tym dniem wszedł w życie.
    Na mocy tego traktatu ustalono nowy ład polityczny w Europie i granice państw.
    Polska w czasie negocjacji traktatu i po jego zawarciu prowadziła działania wojenne na wschodzie, czyli nie za bardzo przestrzegała ładu pokojowego.
    W czasie wojny polsko-rosyjskiej istniały porewolucyjne republiki – od 1917 – rosyjska i ukraińska, od 1919 – białoruska. I to na ich terytorium docierały polskie wojska.
    natomiast ZSRR istniało od 16 kwietnia 1922 r na mocy układu w Rappalo z Republika Weimarską.
    *
    Teraz Wielki Głód
    Mylisz czas, wojna polsko-rosyjska to lata 1919 – 1920, głód na Powołżu – 1921r (ponad 5 mln ofiar), natomiast wielki głód na Ukrainie to lata 1932-1933.

  103. jasnaanielka napisał(a):

    Torlin Says:
    Sierpień 15th, 2010 at 22:09
    :D
    :D
    :D
    Oczywiście!

  104. Stan napisał(a):

    Zofia (grosz do Twojej dyskusji z Torlinem),

    bez satysfakcji stwierdzam, że Putin jest najwybitniejszym politykiem doby współczesnej i jednym z kilku najwybitniejszych polityków w historii Rosji.
    Obecnie chodzi jedynie na palcach przed politykami chińskimi.
    Mając takiego sąsiada za przeciwnika, a drugiego sąsiada, giganta gospodarczego, z którymi brak płaszczyzny porozumienia, jest drogą, którą wędrowaliśmy w pierwszej połowie XX w.

  105. Lucjan napisał(a):

    Mawar, znowu się mylisz. Kijów przed rozbiorami nie leżał w ganicach ani Polski ani Litwy. Owszem, leżał nawet w centrum Księstwa Litewskiego, ale za pierwszych Jagiellonów. Sięgając jeszcze głębiej w historię można zanegować prawa do tych ziem wszystkich Słowian, bo napływowi. A Piłsudski musiałby mieć nie lada właściwości profetyczne, by chronić Ukrainę przed wielkim głodem. Polska miała swoje interesy polityczne, mieli je bolszewicy, miała niepodległa Litwa, wyszło co wyszło i nie ma sensu udowadniać moralnej wyższości naszej nad nimi, bo jest to nie do udowodnienia. I prowadzi to do sytuacji, gdy grupa nawiedzonych i narodowo zaczadzonych idiotów nie pozwala upamiętnić mogił kilku zapewne Bogu ducha winnych nieszczęśników, którzy mieli pecha polec na polskiej ziemi.

  106. Lex napisał(a):

    Mawar to już chyba nawykowo tak …. Wiadomo: przyzwyczajenie jest – podobno – druga naturą człowieka.
    Nie przypominam sobie abym pisał tu o: wojnie polsko – bolszewickiej, Kijowie ( polskim, ruskim, ukraińskim, litewskim ) itp,itd. Przynajmniej w tym roku.
    Ale, Mawar – jak zwykle – wie lepiej ……

  107. Lex napisał(a):

    A tak – historycznie: Kijów jeśli ongiś był to jednak „litewski” nie „polski” jeśli się zważy na odrębność jednak Wielkiego Księstwa Litewskiego mimo, że będącego w Unii z Polską.
    Uczono mnie ( za PRL-u oczywiście :) ), że unia polsko – litewska to była unia personalna z elementami unii realnej.
    Ale wiadomo: to peerelowskie nauczanie historiii ………

  108. Lex napisał(a):

    Sprawdziłem i poprawiam się:
    po Unii Lubelskiej Kijów włączony został w skład Korony. Był więc „polski” do traktatu Grzymułtowskiego 1686 r(?).
    PS. Historii za PRL-u uczyli mnie raczej dobrze.
    Pamięć jednak już nie ta.

  109. Orteq napisał(a):

    „Organizacje rodzin katynskich protestuja przeciwko nazywaniu katastrofy smolenskiej „drugim Katyniem” i przeciwko uzywaniu nazwy „Katyn 2010″. Stowarzyszenie pod ta nazwa zalozyla wdowa po Januszu Kurtyce. Zdaniem rodzin katynskich jest to proba zawlaszczania zbrodni katynskiej przez politykow.”
    *
    No, no. Wdowa po sp. J. Kurtyce walczy o dobre imię sp. męża, posługując się polityka. A ten przecież był za życia, jak to się mówiło, wmieszany w rzyc. Więc posłużmy się i my czym mozemy. I przypomnijmy
    :
    „Skandal obyczajowy w IPN. Prof. Krzysztof Hejke, były dyrektor artystyczny „Gazety Polskiej”, w liście do prezydenta RP oskarża prezesa IPN Janusza Kurtykę, że uwiódł mu żonę przy pomocy teczek z IPN”

    http://wyborcza.pl/1,7684.....z0wkrMLkiB
    Niczym Jackie Kennedy (później, niestety, Onassis): „stand by your man…no master what”. Drugi Katyń, he? Rzeczywiście, niedaleko od Smolenska. I nawet podobno w tył głowy strzelali. A był sp. Kurtyka oficerem jakim? Bo w Katyniu 1940 strzelali w tył głowy tylko oficerom. To by mogło tłumaczyć dzisiejsza opozycję do organizacji założonej przez wdowę po sp. J. Kutryce. Wdowy po naukowcu, z bożej łaski, historycznym. Ale czy po oficerze też?
    .
    No ale my o umarłych tylko dobrze. Wiec sp. J. Kurtyka b. dobrze słuzył swojemu przelozonemu. Czy to wystarczy? I dunno.

  110. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    określając to co w cytowanym przeze mnie „Małym słowniku teologicznym” napisano na temat traktowania krzyża – bełkotem, zapewne nie wiesz, czyje to słowa tak określiłeś.
    Z olbrzymia dozą radości, informuję Cię, że autorem tego słownika jest wybitny teolog niemiecki, jezuita ks.prof. Karl Rahner.
    W słowie wstępnym do wydania polskiego tego słownika ks. prof. Alfons Skowronek: napisał, że ks.prof. Karl Rahner (1905-1984) – to” jeden z najznakomitszych nauczycieli teologii naszych dni”.
    Dla Twojej wiedzy – Karl Rahner w 1922 r.wstąpił do zakonu jezuitów, w 1932 r. przyjmuje święcenia kapłańskie.
    Studia filozoficzne robi u u M.Heideggera, w 1938 r. obronił doktorat z teologii, rok później habilitację z dogmatyki.
    W czasie II wojny światowej ma zakaz wykładów i działa w wiedeńskim Instytucie Pastoralistyk.,
    Od 1948 r. jest prof. zwyczajnym na uniwersytecie w Innesbrucku. Od 1964 r. po Romano Guardinim prowadzi katedrę światopoglądu chrześcijańskiego i filozofii religii w Monachium. W stan spoczynku odchodzi w 1972 r, pozostając nadal profesorem w Wyższej szkole Filozoficznej w Monachium.
    Był ekspertem podczas II Sobory Watykańskiego.
    Ks. prof.Rahner odwiedził Polskę w 1969 r., dając wykłady w Lublinie, Warszawie i Krakowie.
    Cechował go głęboki szacunek do kardynała Stefana Wyszyńskiego.
    Trzeba mieć wiele odwagi lub być bezdennym głupcem, by jako katolik, nazywać jasno napisane słowa ks.prof.j Rahnera – bełkotem.
    Przypominam, że nazwałeś tak tę opinie:
    Krzyża nie można wykorzystywać do wypaczania i osłaniania aktywnej interpretacji naśladowania Jezusa, przez angażowanie się na rzecz cierpiących i uciskanych”.
    Przekładając to na język zrozumiały przez Ciebie – krzyża nie wolno wykorzystywać do wspierania walki o pamięć ofiar katastrofy samolotowej czy o pomnik tych ofiar, do handlu za ten pomnik, demonstrowania haseł politycznych a nawet patriotycznych.
    I to co wyprawiają niektórzy polscy biskupi rzymsko-katoliccy jest herezją po prostu, sprzeczne z teologią katolicką.
    Rozumie to prymas Kowalczyk, abp. Nycz, nawet abp. Kowalik,przewodniczący Episkopatu Polski, nie rozumie abp. Głódź, kardynał Dziwisz, czy metropolita kamieńsko-szczeciński.

  111. głos zwykły napisał(a):

    Jest w kraju wiele problemów do rozwiązania.
    ___________
    O jakich problemach tutaj mowa? Może chodzi o szkwał rozwojowy? Tak szybko płyniemy do przodu, że fala tym rozwojem wywołana nas po prostu zalewa. No, ale dlaczego w tym przypadku wał mamy budować, akurat wokół J. Kaczyńskiego, a nie np. na rzece Miedziance? A może raz jeszcze wałem, otoczymy J. Kaczyńskiego, a innym potrzebom pokażemy znowu wała?
    Wszak jesteśmy w rękach doświadczonych marynarzy i jakoś oni z każdych kłopotów naszą nawę wyprowadzą, no oczywiście pod warunkiem, że Jarosław jej nie sfajczy.

  112. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Rezultat !!!!
    Po 6 tygodniach pracy Komisja p. Macierewicza USTALIŁA. Rząd potraktował wyjazd do Smoleńska jako prywatny!
    A jak miał potraktować? O ile pamiętam sam L.Kaczyński oświadczał,że jeżeli Go nie zaproszą to i tak pojedzie.Nie zaprosili-pojechał.
    Z takiej mej skromnej znajomości rzeczy by wizyta była oficjalna,musza być uzgodnienia.ze strony chcącej gdzieś przyjechać lub być zaproszony.
    Zaproszony nie był,czyli to był wyjazd prywatny, nieoficjalny ( Do Polski też przyjeżdżają głowy państw nie oficjalnie).
    I taki nie oficjalny wyjazd organizuje osoba lub pracownicy osoby chcącej wyjechać.
    I chyba tak było,organizowała Kancelaria Prezydencka,rozsyłała zaproszenia, zwróciła sie o samolot? czy tak było?
    I do tego trzeba 6 tygodni pracy 160 osobowej Komisji?
    Bogaci jesteśmy że płacimy za takie zabawki niby komisji.
    Znawcy tematu pewnie mnie poprawią jako że ja nie uczony.
    Pozdrawiam

  113. Mawar napisał(a):

    Lex
    .
    „Kijów przed rozbiorami nie leżał w granicach ani Polski ani Litwy”.

    .

    To jeszcze raz: skoro rozbiory były w latach 1772-1795, a Kijów był w granicach państwa polsko-litewskiego od końca XIV wieku do połowy XVII w. , to prawdą jest, że PRZED rozbiorami LEŻAŁ w jego granicach. Tak napisałem. Przecież ty nie pisałeś, że „bezpośrednio przed rozbiorami”. Na pewno miałeś logikę na prawie? :)

    .

    „Owszem, leżał nawet w centrum Księstwa Litewskiego, ale za pierwszych Jagiellonów”.

    .

    Kijów był przyłączony do Litwy jeszcze przez Giedymina, ekspansja litewska na wschód i południe za jego panowania spowodowana była słabnięciem Złotej Ordy, ale przesadą jest twierdzić, że Kijów po podboju był centrum Litwy, choć język ruski na Litwie się rozpowszechniał.

    .

    „A Piłsudski musiałby mieć nie lada właściwości profetyczne, by chronić Ukrainę przed wielkim głodem”.

    .

    Szczegółów rozwoju wypadków nikt nie znał, łącznie z Piłsudskim, ale można się było spodziewać dowolnej zbrodni, jak powstanie sowieckich łagrów na początku lat 20. czy później zagłodzenie Ukrainy przez Stalina – to wynikało z logiki systemu. Piłsudski był rewolucjonistą, znał mentalność komunistów, a Lenina nawet poznał osobiście. Gdyby Petlurze udało się utworzyć Republikę Ukraińską kilka milionów ludzi nie umarło by później z głodu, to chyba oczywiste.

    .

    „…grupa nawiedzonych i narodowo zaczadzonych idiotów nie pozwala upamiętnić mogił kilku zapewne Bogu ducha winnych nieszczęśników, którzy mieli pecha polec na polskiej ziemi”.

    .

    Może to oni są normalni, a ty zaczadzony? W stosunkach międzypaństwowych obowiązuje symetria, gdzie masz na wschodzie groby Polaków (lub symboliczny pomnik pod Moskwą) wziętych do niewoli podczas wojny 1920?

    .

    „Według szacunków w czasie całej wojny polsko-bolszewickiej sowieci wzięli do niewoli w walkach z Wojskiem Polskim ok. 45 tysięcy żołnierzy. Liczba ta nie obejmuje zamordowanych na miejscu. W wyniku zawarcia pokoju w marcu 1921 doszło do stopniowego uwolnienia żołnierzy obu stron. Ze wspomnianych 45 tysięcy wolność uzyskało 26 tysięcy polskich żołnierzy, co pozwala szacować, iż w niewoli sowieckiej w ciągu niecałego roku zginęło 19 tysięcy osób, czyli 42%.

    Oprócz żołnierzy wziętych do niewoli, bolszewicka armia dokonała wielu mordów na miejscu, eksterminując także całe szpitale wojskowe. Szczególną bezwzględnością i okrucieństwem wobec jeńców wyróżniała się Konna Armia Budionnego, oraz Konny Korpus Gaja. Do bardziej znanych zbrodni kawalerii Gaja należy torturowanie i wymordowanie jeńców z polskiej Brygady Syberyjskiej w Chorzelach w sierpniu 1920 oraz kawalerzystów płk. Bolesława Roi 4 sierpnia 1920 w Ostrołęce. Armia Budionnego spaliła szpital z rannymi żołnierzami oraz personelem medycznym w Berdyczowie, mordując w ten sposób ponad 600 osób, a we wsi Bystryki zamordowali 700 żołnierzy 50 Pułku Strzelców Kresowych. Tę ostatnią rzeź opisał jej uczestnik, bolszewicki żołnierz, potem pisarz Izaak Babel w swoich Dziennikach.

    Żołnierze Budionnego wymordowali także rannych i jeńców w Zadwórzu. Bitwa pod Zadwórzem miała miejsce 17 sierpnia 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej pomiędzy oddziałem 330 polskich Obrońców Lwowa – Orląt Lwowskich pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego, a siłami bolszewickiej Pierwszej Konnej Armii Siemiona Budionnego. Rozegrała się ona na dalekim przedpolu Lwowa, 33 km od miasta w pobliżu wsi Zadwórze. Celem obrońców było opóźnienie podejścia wojsk bolszewickich do Lwowa. W bitwie poległo, lub zostało zamordowanych 318 Polaków z 330 polskich Obrońców Lwowa – Orląt Lwowskich. Obrona zakończyła się sukcesem wojsk polskich i z uwagi na heroiczną walkę obrońców nazywana jest Polskimi Termopilami”.

    .

    http://aleszum.salon24.pl.....ej-1919-21

    .

    Odsłanianie pomnika bolszewika w Ossowie akurat 15 sierpnia jest haniebne i upokarzające – głównie dla organizatorów. Na Podkarpaciu niszczeje tyle cmentarzy z czasów pierwszej wojny, a PełO każe nam czcić agresorów spod znaku czerwonej gwiazdy. Dlaczego nie budujemy pomników „zwykłym” w końcu żołnierzom SS? Przecież przydałoby się umocnić przyjaźń z Niemcami.

  114. Mawar napisał(a):

    Zdisław_1
    .
    „Komisja p. Macierewicza USTALIŁA. Rząd potraktował wyjazd do Smoleńska jako prywatny! A jak miał potraktować? O ile pamiętam sam L.Kaczyński oświadczał,że jeżeli Go nie zaproszą to i tak pojedzie.Nie zaprosili-pojechał”.
    .
    Każda wizyta prezydenta jest oficjalna, choć nie każda państwowa. Wyjazd prezydenta był w związku z centralnymi uroczystościami w Katyniu organizowanymi (jak co roku 10 kwietnia) przez Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Teoria o „prywatnej wizycie” ma przykryć zaniedbania (mówiąc oględnie) na smoleńskim lotnisku oraz skandaliczne zaniedbania tuskowego rządu, w końcu odmóżdżeni nie takie rzeczy łykają.

  115. YKW napisał(a):

    @ Mawar,

    Lech Kaczyński do Katynia latał jedynie w latach wyborczych. Nie było go tam np. w 2009, był za to Komorowski.

  116. Zofia napisał(a):

    Mylisz się Mawar,
    nie każda wizyta prezydenta kraju do innego jest oficjalna.
    Oficjalna jest tylko wtedy, gdy przybywa na zaproszenie innego prezydenta lub na jakiś międzynarodowy spęd z udziałem prezydentów.
    Są wizyty robocze – ustalone obustronne i dot rozmów bilateralnych, osobistych lub w gronie ekspertów.
    Oraz wizyty prywatne, na życzenie zainteresowanego.
    Wizyta w Katyniu Lecha Kaczyńskiego była najzupełniej prywatna. Prezydent Rosji, polskiego prezydenta do Katynia nie zapraszał. Roboczych rozmów bilateralnych też nikt nie organizował.
    A Katyń, jakby nie patrzeć – to terytorium państwa rosyjskiego i ma swego gospodarza. Który może kogoś zaprosić albo i nie.
    Polski prezydent raczej wpraszał się do Rosji, zaproszenia mimo to nie dostał. Prezydent Miedwiediew nie był zainteresowany ani oglądaniem Lecha Kaczyńskiego ani odwiedzaniem cmentarza w Katyniu.
    Natomiast pamiętam przepychanki z Rosjanami i apele rosyjskiego ambasadora o zgłoszenie Rosji prywatnej wizyty polskiego prezydenta w Katyniu.

  117. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nim zaczniesz wymądrzać se o wizytach prezydentów, najpierw edukuj się w MSZ w tych sprawach, poznaj protokoły dyplomatyczne, procedury, a potem pisz o „o oficjalnych wizytach niepaństwowych”
    Skoro wg Ciebie Kaczyński udawał się z oficjalną, ale nie państwową wizytą do Rosji, to niby w jakim charakterze?
    Bo wynikałoby z tego co napisałeś, że nie w roli prezydenta państwa.
    Oficjalnie, ale jako kto? I z jakiego zatem tytułu?
    Odnoszę wrażenie, że nie tylko nie bardzo wiesz o czym piszesz, ale i z logika jesteś na bakier.

  118. dark side napisał(a):

    Ciekawy wywiad. Według autora Polska jest zakładnikiem w wojnie dwóch mafii. Kaczyńskiej i Tuskiej:) Ten duet zdominował naszą scenę polityczną, która staje się areną prywatnych przepychanek dwóch panów.
    .
    „Polak, patrząc na to wszystko zastanawia się, co niesie większe zło – strategia Tuska, czy strategia Kaczyńskiego. Ponieważ dla jednych Jarosław Kaczyński jest większym złem, o winach Donalda Tuska nie będą mówić. Inni z kolei przemilczą irytujące ich zachowania Kaczyńskiego. Ale taka logika, to nieustanne wybieranie mniejszego zła, nie umniejsza potencjału zła, ale go powiększa. Bo wsparcie jednego, wzmacnia także drugiego. Skazą polskiej polityki nie jest ani Kaczyński, ani Tusk, ale obaj panowie razem wzięci. Oni są rzeczywistym problemem politycznym, oni też sprawiają, że każda dyskusja polityczna w Polsce jest nieracjonalna, bo jedynie ukrywa ten fakt. ”
    http://www.krytykapolityc.....uid-1.html
    .
    I celnie o Tusku:
    „Model rządzenia Donalda Tuska polega na niepodejmowaniu decyzji politycznych, o ile to nie jest niezbędnie konieczne. A jak już są podejmowane w stanie konieczności, to nie układają się w żadną strategię polityczną. Zastępuje ją doraźna urzędnicza racjonalność. Donald Tusk nie funkcjonuje w sferze pomysłu politycznego. Nie ma sensu pytać, jak przebiega ideowy kręgosłup Donalda Tuska, bo tego kręgosłupa nie ma. Jego ambicją jest to, żeby nie dzielić się władzą. On chce ją posiadać wyłącznie dla siebie. Tusk doprowadził do największej kumulacji władzy w jednym ręku od 1989 roku, ale z niej nie korzysta. Jego polityczna ambicja – owo kolekcjonowanie insygniów władzy  – jest bowiem przednowoczesna, typowa dla dawniejszych epok. Tusk, historyk wychowany na antycznych lekturach, gromadzi władzę, żeby się nią napawać, podobnie jak dawniej monarchowie kolekcjonowali ziemie, nie patrząc, czy przyniesie im to korzyść, czy nie.
    .
    Władca peryferyjny?
    .
    Raczej typ kacyka, któremu starcza, że ma więcej żon, większą siedzibę i olśniewającą kolekcję jaguarów. Jego celem NIE (podkr. moje) jest to, żeby jego państwo było wielkie i silne, żeby odegrać jakąkolwiek rolę, żeby pozostawić po sobie ślad, tylko żeby się napawać władzą. Oczywiście Tusk nie ma burackości kacyka, karmi się swoją pozycją dyskretnie. Jednak horyzont jego ambicji jest podobny do kacyka.”
    .
    Wreszcie ktoś pięknie ubrał w słowa, to , co mi chodzi po głowie już od dawna. Donald Tusk kolekcjonuje ATRYBUTY WŁADZY, natomiast z realną władzą sobie nie radzi. Nie potrafi jej użyć do właściwych celów, nie potrafi posłużyć się władzą, by wykonać tego,do czego został wybrany.
    Tak jest w każdej niemal sprawie- od krzyża, po podatki. Weźmy choćby sprawę podwyżki VAT. Polska nie jest jedynym krajem, który podnosi ten podatek. W Wielkiej Brytanii od przyszłego roku stawka podstawowa VAT też wzrośnie. I to bardziej -z 17,5%, które mamy dzisiaj do 20%. Jednak jest znacząca różnica. Podwyżki dokonuje konserwatywno-liberalny rząd Camerona, który szedł do wyborów z hasłem załatania dziury budżetowej (mówiąc brzydko, acz w skrócie), podwyżek podatków i cięć wydatków socjalnych. Program cięć był przygotowany zawczasu i układa się w spójną strategię, której elementem jest między innymi uszczelnienie systemu wydatków socjalnych. Cameron zamierza uniknąć obniżenia dotacji dla najbiedniejszych, ale za to wynajmuje prywatne agencje (rewolucyjny i kontrowersyjny pomysł)do wyłapywania osób, które nieprawnie korzystają z dotacji socjalnych, rent itd. Te wszystkie zabiegi mają dać zysk, wyliczony precyzyjnie i przeznaczony na określone cele w określonym czasie.
    Rząd Tuska natomiast szedł do wyborów z hasłem obniżki podatków.
    Podnosi je raptownie, bo mu się budżet nie domyka (mówiąc trywialnie). Robi to zakładając matematyczny przyrost dochodu. Nie jestem ekonomistą, ale potrafię sobie wyobrazić sytuację, kiedy taki zabieg nie przyniesie spodziewanego zysku do budżetu (a nawet żadnego zysku). Szara strefa jest u nas bardzo plastyczna,wchłonie jeszcze wiele, a firmy doskonale wiedzą jak sobie zrekompensować straty. Zapłacą realnie tylko ci, co muszą, czyli najsłabsi. To jest jednak wątek poboczny.
    Meritum sprawy jest to, co zauważył i o czym pisał Balecrowicz- bez opracowanej i wdrażanej konsekwentnie strategi obejmujące wiele dziedzin kompleksowo, takie podwyżki nie mają większego sensu. Dziś VAt ni z gruszki ni z pietruszki, za chwilę pewnie coś innego.
    I znowu będzie obserwacja słupków poparcia i czekanie na jednoosobową decyzję capo de tutti capi.
    To akty doraźnej urzędniczej racjonalności, nie strategia rozwoju ekonomicznego.

  119. Lex napisał(a):

    Mawar,
    coś Ci na mózg padło ? Temperatura otoczenia za wysoka jak na Twoje możliwości i zawartość mózgownicy Ci się zlasowała dokumentnie ?!
    Przypisujesz mi słowa, których nie napisałem. Odtańcuj się ode mnie -jeśli łaska.
    No chyba, że czytać nie potrafisz i nie rozpoznajesz z kim polemizujesz. Ale jeśli rozeznanie kto jest kim przekracza Twoje możliwości to pomogę Ci: nie jestem Lucjanem. Zwracałem Ci uwagę na to już o 8,22 a Ty jak zaczadzony – swoje.

  120. dark side napisał(a):

    Zofio,
    Daj spokój Mawarowi i nie wymagaj za dużo. A zwłaszcza wiedzy w temacie, na który się wypowiada. MAwar nie ma wiedzy, ani nawet chęci, żeby tę wiedze zdobyć. Mawar ma POGLĄDY na sprawę, które demonstruje z wyżyn. Poglądy te czasem, choć nie zawsze mają coś wspólnego z rzeczywistością.
    Często wychodzi to zabawnie- ostatnio na przykład dowiedziałam się, że szachy, to gra, w której chodzi o zajęcie jak największego terytorium przeciwnika :) Wcześniej Mawar demonstrował z przekonaniem swój pogląd na temat własności gruntów i nieruchomości,albo na temat problemów z zajściem w ciążę itp.
    Założę się, że Mawar ma ustalony pogląd na dowolnie wybrany temat. To jest strategia walenia obuchem:) Człowiek w zderzeniu z takim frapującym poglądem milknie jak ogłuszony i zaczyna się zastanawiać z czym jest coś nie tak: z nim, z Mawarem, czy z rzeczywistością :)

  121. Lex napisał(a):

    Jeszcze do Mawara,
    skoro jesteś taki nieporadny to Ci wskażę: polemizujesz z postami Lucjana z 15.08.godz. 22,34 i z 16.08. godz. 7,53.

  122. Stan napisał(a):

    Na blogu pojawiła się zajawka z nickiem głosa, którego dawno nie było.
    Nie studiuję uważnie wszystkich wpisów na blogu, ale zuważyłem, że głosowi cały czas coś nie widzi się jasne i prościutkie wytłumaczenie katastrofy smoleńskiej. Ma on sporą wiedzę o zwyczajach panujących wśród pilotów, więc łatwiej sięgnąć mu do szarej strefy intuicji w przypadku braku klarownego wyjaśnienia zaistniałych zdarzeń.
    Mam mniejszą wiedzę na temat lotnictwa niż on, a i szczegułów tego wypadku znam z pewnością także mniej.
    Jeżeli coś mnie porusza, to aspekt polityczny, bardziej złożony, niż ten wykładany na tacy.
    Otóż ten interes polityczny mógł polegać na możliwości zdestabilizowania sceny politycznej z fatalnymi skutkami dla Polski na wiele lat, a przejawy tego doświadczamy obecnie w postaci narodowej frustracji podsycanej przez liderów politycznych.

    P.S.

    Moje oceny są, z koniecznośći, bardzo powierzchowne, bo wywiedzione z szarej sfery intuicji, która uwzględnia także szereg wypadków lotnicznych, przeciników politycznych, w okresie konsolidowania się autorytarnego pąństwa. Jednak nie są to argumenty, które mogą służyć przy ocenie tej katastrofy.

  123. Torlin napisał(a):

    Cudnie jest czytać, jak się Mawar kompromituje, ale ja mam jeszcze coś lepszego. W GW jest artykuł, że zastępca ambasadora Polski w Berlinie Wojciech Pomianowski objął funkcję doradcy wiceszefowej niemieckiego MSZ Cornelli Pieper odpowiadającej za relacje z Polską i że prawdopodobnie we wrześniu podobną funkcję w polskim MSZ obejmie niemiecki urzędnik.
    http://wiadomosci.gazeta......m_MSZ.html
    Poczytajcie sobie komentarze, tam macie poglądy PiSu jak na dłoni. Coś przerażającego.

  124. Mawar napisał(a):

    le madame dark.side
    .
    „Zofio, daj spokój Mawarowi i nie wymagaj za dużo (….) Często wychodzi to zabawnie – ostatnio na przykład dowiedziałam się, że szachy, to gra, w której chodzi o zajęcie jak największego terytorium przeciwnika”. :)
    .
    W rzeczywistości pisałem nie o celu gry w szachy tylko o taktyce politycznej, która jest podobna do stosowanej w szachach, chodzi o zdobycie cytuję siebie: „materiału, pozycji, przestrzeni”. Materiał to „figury”, które się zbija, pozycja to dynamiczny układ figur, który daje perspektywę zwycięstwa, remisu lub groźbę przegranej (komputery szacują to w punktach), a przestrzeń związana jest z pozycją jakie figury i piony zajmują na szachownicy. Zbyt mała przestrzeń nie pozwala na ich rozwinięcie, czyli niby nadal „figury” się posiada, ale w praktyce jakby ich nie było. Oczywiście celem gry w szachy jest zamatowanie króla, ale na wyższym poziomie zwykle kończy się na poddaniu jednego z graczy lub uzgodnieniu remisu.
    .

    „Wcześniej Mawar demonstrował z przekonaniem swój pogląd na temat własności gruntów i nieruchomości … ”
    .
    A konkretnie: wyraziłem przekonanie, że obecnie nie można sprzedać gruntu bez nieruchomości na niej stojącej i być może jest to prawnicza myślozbrodnia, bo nie takie numery się robi.
    .
    „…albo na temat problemów z zajściem w ciążę itp”.
    .
    Chodziło oczywiście o przerywanie ciąży. Mężczyzna może mieć na to pogląd, czyż nie?
    .
    Le madame dark, jeśli przytaczasz moje opinie lub argumenty to staraj się dokładnie, co będzie oznaczać, że je rozumiesz.

  125. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Samolot to bardzo bezpieczne urządzenie do przenoszenia się w przestrzeni z jednego miejsca na drugie. Samolot zaś Prezydencki, czy też rządowy, to super bezpieczne urządzenie latające.
    Stąd owo zadziwienie ową katastrofą.
    Przyznam się, iż nie słyszałem nigdy wcześniej o takiego rodzaju absurdalnym błędzie załogi i wydaje mi się on wprost nieprawdopodobny.
    Tak więc, mój umysł boryka się z taką alternatywą: albo nasze państwo jest super nieodpowiedzialne, albo Rosja prowadzi politykę znaną nam z przeszłości (wcale nie tak dalekiej). Jak mawiał Norwid: Przeszłość to jest Dziś tylko cokolwiek dalej….
    Albo jest tak i tak.
    Jak chyba słusznie zauważył Winston Churchill:

    „Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych”.

    „Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli i mało błędów, których udałoby im się uniknąć.”

  126. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    A czy wiesz dlaczego owa intryga destabilizacyjna się jak dotąd nie powiodła?
    Ja uważam, że dlatego, że my mamy jeszcze drugą bardzo wyrachowaną osobowość. Adolf Hitler był ponoć zdania, iż:

    „Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie.”

    „Polacy są jedynym narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany.

  127. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Mawar, coś Ci na mózg padło ? Temperatura otoczenia za wysoka jak na Twoje możliwości i zawartość mózgownicy Ci się zlasowała dokumentnie ?!
    Przypisujesz mi słowa, których nie napisałem. Odtańcuj się ode mnie – jeśli łaska”.
    .
    Sorry, ale wyluzuj, nieco pomyliłem ciebie z Lucjanem, tylko dlatego, że w krótkim odstępie czasu wystrzeliłeś 2 posty (które niżej) na temat Kijowa. Ponieważ poglądy z Lucjanem macie dość zbieżne, a erudycję podobną, to nie można tego incydentu nazwać zbyt wielką tragedią.

    .
    1/Lex Says:
    Sierpień 16th, 2010 at 08:31

    A tak – historycznie: Kijów jeśli ongiś był to jednak „litewski” nie „polski” jeśli się zważy na odrębność jednak Wielkiego Księstwa (itd)

    2/ Lex Says:
    Sierpień 16th, 2010 at 09:08
    Sprawdziłem i poprawiam się:
    po Unii Lubelskiej Kijów włączony został w skład Korony. Był więc „polski” do traktatu Grzymułtowskiego 1686 r(?).

  128. Lucjan napisał(a):

    Lex , przepraszam za Mawara, może się na mnie obraził. To już nie napiszę, że te wszystkie plagi, które spadły na Polskę z ręki bolszewików, a które Mawar skrupulatnie wymienił, pewnie by nie spadły, gdyby Piłsudski wspólnie z Białymi poszedł na bolszewików i ich najprawdopodobnie wespół wzespół wytępił. Może sie mylę, ale gdzieś taka opinie wyczytałem. Niestety Biali nie chcieli iść na ustępstwa terytorialne i tak, skutkiem braku porozumienia obie strony miały przechlapane. Biali wcześniej my później i mniej dokładnie. Kto wie, jak historia by się potoczyła. Piłsudski jednak człowiekiem wielkim był i pochówek na Wawelu mu się słusznie należy, chociaż ze swoim mózgiem po śmierci to trochę przesadził. A jeśli idzie o czczenie poległych tak mi się wydaje, że jeśli chcemy poszanowania np. dla swoich Lwowskich Orląt, to powinniśmy szanować poległych na naszym terytorium. Ponadto szacunek dla pokonanych jest cechą wielkich. Apropos Orląt czy aby nie zginęli oni z rąk późniejszych sojuszników, z którymi Piłsudski zdobywał Kijów, by stworzyć Ukrainę jako bufor przed czerwoną zarazą? A czy spadkobiercą Petlury nie był aby Bandera, którego bardzo nie lubimy? Jakoś ta historia nie chce się ułożyć wg Twojego, Mawarze, czarno-białego schematu. A logiki to uczyłem się na matematyce.

  129. Mawar napisał(a):

    Torlin
    ‘Cudnie jest czytać, jak się Mawar kompromituje”.
    .
    Ustaw sobie to zdanie jako sygnaturę. Dzięki tobie stanę się sławny w necie. :)

  130. głos zwykły napisał(a):

    Ja w odróżnieniu od dark side uważam, iż sprawa krzyża została dobrze rozegrana przez rząd Tuska i Prezydenta Komorowskiego. Tutaj ważną rzeczą było pokazanie, że „obrońcy krzyża” nie mają prawa do zawłaszczania przestrzeni publicznej, a jednocześnie wyważone posłużenie się przymusem. Mamy tablicę i mamy jakiś postument w kościele garnizonowym. W moim mniemaniu to całkowicie wystarczy.
    Wydaje mi się, iż „obrońcy krzyża” wraz z KK, który ustami złotemi hierarchów ich ostatnio jednoznacznie poparł są już stroną przegraną. Wydawało mi się na początku, iż nikt tych tłuków nie ruszy. Stało się jednak inaczej, i to mnie cieszy, bowiem jestem bardzo odległy w zapatrywaniach i przekonaniach zarówno od obrońców krzyża, jak i KK w tej sprawie. W szczególności nie dostrzegam owego starcia sił dobra ze złem.
    Widzę, widzę natomiast, że rację miała dark side zwracając uwagę na fundamentalistyczne podejście do swoich racji dwóch stron sporu.
    Z tym, że społeczna strona przeciwna do kościelnej i obrońców krzyża, jak i rząd Tuska w moim przekonaniu w tej sprawie słusznie dokonuje oceny sytuacji.

  131. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    .
    „…jeśli chcemy poszanowania np. dla swoich Lwowskich Orląt, to powinniśmy szanować poległych na naszym terytorium”.
    .
    Trzeba znać proporcje i rozumieć kontekst, nie wystarczy moralizować poprawnie politycznie. Orleta Lwowskie nikogo nie napadały, tylko się broniły były u siebie. Całkiem inaczej niż w przypadku ataku Armii Czerwonej.
    .
    „Ponadto szacunek dla pokonanych jest cechą wielkich”.
    .
    Pokonanych? Niech pomyślę. SS? Gestapo? Ile masz w sobie szacunku dla pokonanej załogi KL Auschwitz lub Einsatzgruppen (zakładając, że jesteś wielki)?
    .

    „A czy spadkobiercą Petlury nie był aby Bandera, którego bardzo nie lubimy”?
    .
    Kombinujesz jak kobyła pod górę, Petlura był socjalistą o orientacji niepodległościowej (podobnie jak Piłsudski), nic go nie łączyło ze skrajnym narodowcem Banderą.
    .
    „Jakoś ta historia nie chce się ułożyć wg Twojego, Mawarze, czarno-białego schematu”.
    .
    Poza schematami czarno-białymi są także inne w których się nieźle czujesz. :)
    .
    PS Jeśli znajdę w sieci to wrzucę link do informacji Gazety W. na temat pomnika bolszewika w Osowie. Informacja Agory została minimalnie zmodyfikowana, w miejsce „bolszewików pod Ossowem” wstawiono „SS-manów w getcie warszawskim”. Wiesz, nadal się czyta.

  132. Lucjan napisał(a):

    Marzy mi się, by Gospodarz przypomniał sobie swoje pogadanki telewizyjne i wyłożył swój stosunek co do sposobu walki z deficytem budżetowym. Jestem zwolennikiem Balcerowicza, i teraz też zapewne ma rację, on i Gomułka, jeśli chodzi czystą ekonomię. Ale jeśli chodzi o politykę, to już nie wydaje mi się. DarkSide wspomniała o Cameronie i jego planowym zwiększaniu podatków. Ale on ma rozsądną, merytoryczną opozycję i Brytanii nie grożą piromani opisani przez Gospodarza na wstępie. Zmiana warty po wyborach i pożar gotowy. Ponadto nie wydaje mi się sprawiedliwe, by jedno pokolenie ponosiło koszty wszystkich reform, może należałoby zaciągnąć hipotekę do wykupienia przez przyszłe pokolenia, chociażby za cenę nieco powolniejszego rozwoju. Byleby nie przekombinowac i nie znaleźć się tam gdzie Grecja. Jeśli chodzi o ekspertów, to niepotrzebnie p. Gomułka używa argumentów ad personam co do wykształcenia obecnych władz, a p. Tusk niepotrzebnie dezawuuje podejście eksperckie do polityki gospodarczej. W przypadku braku normalnej opozycji ci właśnie eksperci za nią robią i rozsądna polemika z nimi byłaby nie do przecenienia. Porządne administrowanie państwem nie wydaje mi się gorszym podejściem od rzucania nośnych idei i nawoływania do ich realizacji w obecnych zblazowanych czasach.

  133. Lucjan napisał(a):

    Mawar, jeśli zmienisz ss-manów na żołnierzy Wermachtu, to proszę. SS to była chyba inna organizacja. Pod Ossowem nie uczczono wszakże członków CZEKA. Jak zwykle odwracasz kota ogonem. Petlura był socjalistą i dlatego jego armia mordowała żydów. Jak to socjaliści.

  134. Lex napisał(a):

    Mawar,
    żałosny jesteś z takimi tłumaczeniami (22,56)
    A w sprawie Kijowa rację ma Lucjan – nie Ty.
    Korona straciła Kijów na ponad 125 lat przed I rozbiorem. Dość powiedzieć, że już przed pokojem andruszowskim (1667 r ) Kijowa w granicach Korony nie było, a pokój Grzymułtowskiego (1686 r) tylko tą stratę potwierdził. Czepianie się Lucjana, że nie użył słowa „bezpośrednio” jest śmieszne. Ładne mi „bezpośrednio” skoro o ponad 100 lat chodzi.
    Nic nie poradzisz, chłopie: przed rozbiorami Kijów nie leżał w ani granicach Korony, ani Wielkiego Księstwa Litewskiego ani Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Od ponad 125 lat wchodził w skład Rosji (Carstwa Ruskiego a od 1721 r Cesarstwa Rosyjskiego)

  135. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Wizyta w Katyniu Lecha Kaczyńskiego była najzupełniej prywatna”.
    .
    Pij ze źródła. :)

    .
    Biuletyn nr: 3839/VI
    Komisja: Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych /nr 200/, Komisja Spraw Zagranicznych /nr 168/
    Data: 11-06-2010
    .
    Podsekretarz stanu w MSZ Jacek Najder:
    .
    W uzupełnieniu do wypowiedzi pana płk. Bielawnego pragnę poinformować, że wizyta pana premiera Tuska w dniu 7 kwietnia i wizyta pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach w dniu 10 kwietnia były elementami obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Przygotowania do tych uroczystości trwały od początku grudnia ubiegłego roku. We wszystkich spotkaniach grup przygotowawczych, zespołów brali udział przedstawiciele MSZ i BOR.

    W dniach 24-25 marca w Federacji Rosyjskiej przebywała grupa przygotowawcza. W jej skład wchodzili przedstawiciele MSZ, MSWiA w osobach funkcjonariuszy BOR, przedstawiciele MON i obu kancelarii. Była to jedna wizyta przygotowawcza. Przewodniczącym grupy przygotowawczej był śp. pan Andrzej Przewoźnik, który z racji swojej pracy w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa koordynował przygotowania do uroczystości rocznicowych. Była jedna grupa przygotowawcza pracująca na rzecz przygotowania obu wizyt.

  136. dark side napisał(a):

    Mawarze, przerywam moje wyniosłe (:))milczenie pod Twoim adresem, by wyprostować kilka spraw
    1. Cytat:”Polityka tak czy owak polega na zawłaszczaniu (jak w szachach: materiału, pozycji, przestrzeni) według ustalonych reguł.Zdobycie paru metrów kwadratowych przed pałacem ja bym zaliczył na miejscu Donaldu do taktycznych strat. ”
    ..
    Drodzy zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Obłożenie pałacu prezydenckiego krzyżami z każdej strony nie zbliży was nawet na krok do prezydentury :))) A wręcz oddala was od niej coraz bardziej. To nie są czasy wypraw krzyżowych (gdzie krzyż tam nasza ziemia)
    W szachach można świadomie oddać cały teren przeciwnikowi, po to ,by ustawić jedną kluczową figurę w kluczowej pozycji.
    Polityka podobnie jak szachy nie polega na prostackim zawłaszczaniu terenu, ani materiału, ani nawet elektoratu. Nie w ustroju zwanym demokracją.
    Prezes Kaczyński próbował ostatnio też zawłaszczyć lewicowy elektorat. kręcił pupką, mrugał oczkiem, chodził za rączkę z Oleksym. I wiemy jak to się skończyło. Teraz płacze, że stracił cnotę, choć moim zdaniem pochlebia sobie, bo stracił ją już dawno. Z Leperem i Giertychem niestety :) Wtedy- przynajmniej we własnym mniemaniu -zarobił tego rubla- przejął część elektoratu skrajnego (tracąc jednak jednocześnie elektorat centrowy)

    2.”wyraziłem przekonanie, że obecnie nie można sprzedać gruntu bez nieruchomości na niej stojącej i być może jest to prawnicza myślozbrodnia, bo nie takie numery się robi.”
    Ty wciąż podejrzliwie traktujesz fakt, że dom i grunt, na którym stoi, to dwie osobne nieruchomości, które mogą mieć 2 i więcej właścicieli ? :)
    A ten podział swoimi korzeniami sięga czasów zamierzchłych, kiedy ludzie zaczęli budować domy na nie swojej a np. dzierżawionej ziemi.
    .
    3. „Chodziło oczywiście o przerywanie ciąży. Mężczyzna może mieć na to pogląd, czyż nie?”
    Może, pod warunkiem , że wie oczym pisze. W danym wypadku chodziło oczywiście NIE o przerywanie ciąży, tylko o in vitro. To nie jest w brew pozorom to samo :)
    Uwaga ogólna:
    To, ze piszesz czasem bzdury Mawarze nie jest żadnym ewenementem. Każdemu się zdarza. Nie każdy jednak umie pisać takie bzdury z takim belferskim zadęciem, demonstracją urojonej wyższości intelektualnej okraszoną licznymi epitetami pod aderesem rozmówcy. To jest żałosna maniera. Styl, w którym to robisz nie ma wiele wspólnego z wdziękiem czy klasą dyskusji.

  137. Mawar napisał(a):

    Lex
    .
    „Korona straciła Kijów na ponad 125 lat przed I rozbiorem. Dość powiedzieć, że już przed pokojem andruszowskim (1667 r ) Kijowa w granicach Korony nie było, a pokój Grzymułtowskiego (1686 r) tylko tą stratę potwierdził. Czepianie się Lucjana, że nie użył słowa „bezpośrednio” jest śmieszne. Ładne mi „bezpośrednio” skoro o ponad 100 lat chodzi”.
    .
    W sumie to marginalny problem, ale – skoro się upierasz – to jak by nie liczyć, jeśli odejmiemy od 1772 (I rozbiór) postulowane przez ciebie „ponad 125 lat” to żadną miarą nam wyjdzie rok 1667 (rozejm andruszowski) tylko rok 1647, czyli panowanie lubianego na Ukrainie i w Kijowie Władysława IV. A jeśli uwzględnimy twoje „ponad” 125 lat to nie wiadomo jak daleko w przeszłośc zabrniemy. Poprzestańmy więc na tym. :)
    PS. Nadal twierdzę, że Kijów był w granicach Rzeczpospolitej Obojga Narodów przed rozbiorami, a nie po rozbiorach, na co wzkazuje chronologia. I co mi zrobisz? :)

  138. Mawar napisał(a):

    Lucjan

    „Mawar, jeśli zmienisz ss-manów na żołnierzy Wermachtu, to proszę”.
    .
    To zamieniam, Wehrmacht ma sporo masowych mordów na koncie, więc nie jest to trudne.
    .
    „SS to była chyba inna organizacja”.
    .
    Porównując SS z Czeka trzeba zauważyć, że ewolucja tych formacji była prawie dokładnie odwrotna. Z wydzielonych na początku oddziałów wojska do mordowania kontrrewolucjonistów Czeka przekształciła się kolejno w GPU- OGPU-NKWD- KGB, czyli służby specjalne do ochrony rządzącej Sowietami partii i jej interesów. Natomiast SS z paramilitarnych, później zmilitaryzowanych, oddziałów do ochrony NSDAP przekształciła się w jednostki zbrojne, np. Waffen SS.
    .

    Pod Ossowem nie uczczono wszakże członków CZEKA. Jak zwykle odwracasz kota ogonem”.
    .
    Ale o 360 stopni, więc co za różnica? :)
    Znasz przynależność wojskową tych 22 czerwonoarmiejców, bo ja nie nie. A jeśli byli czekistami?
    .

    „Petlura był socjalistą i dlatego jego armia mordowała żydów”.
    .
    Może takie przypadki zdarzały się, bo na Ukrainie rachunki społecznych i etnicznych krzywd były dość skomplikowane, ale od tego daleka droga do „armii Petlury mordującej żydów”. Znajdź coś lepszego na Petlurę. :)

  139. Mawar napisał(a):

    le madame dark.side
    .
    „W danym wypadku chodziło oczywiście NIE o przerywanie ciąży, tylko o in vitro. To nie jest w brew pozorom to samo”.
    .
    Nie przypominam sobie bym pisał coś o in vitro. A jeśli chodzi o przerywanie ciąży to mam równie zbrodnicze poglądy na ten temat jak Gospodarz (zakładam, że ich nie zmienił).

  140. głos zwykły napisał(a):

    Krzysztof Rybiński b. wiceprezes NBP o perspektywach Polski.
    http://www.obserwatorfina.....rozwojowy/

  141. Marian napisał(a):

    Lucjan
    „DarkSide wspomniała o Cameronie i jego planowym zwiększaniu podatków. Ale on ma rozsądną, merytoryczną opozycję i Brytanii nie grożą piromani opisani przez Gospodarza na wstępie. Zmiana warty po wyborach i pożar gotowy.”
    .
    Chce niesmialo napomknac, ze paralize rzadow spowodowane strachami przedwyborczymi prawie zawsze doprowadzaly do zmiany warty. Nawet w dojrzalszych niz nasza demokracjach. Lucjanie,
    Dajesz niezbyt trafny cynk obecnemu rzadowi. Oby Tusk z niego nie skorzystal. I robil tylko to, co rzad robic musi. To znaczy, jesli, na przyklad, ma podniesc podatki, to musi je podniesc i zadne tam „pozary” powyborcze nie moga go od tego zwolnic. Bo TYLKO RZAD ma prawo te podatki podnosic. Opozycja tego nie moze uczynic. A ustalanie stop podatkowych to PODSTAWOWA metoda kierowania gospodarka. Znana juz od stuleci przez bardzo wiele krajow. Czy ich krolow. Lub innych przywodcow.
    P.S.
    Przypominam jeszcze, ze na strachach przedwyborczych Lenin oparl cala swoja teorie wladzy ludu. Dzierzynski mu wiernie sekundowal i tak powstal system oparty na teorii „Terror i rewolucja”. Czyli system oparty na dyktaturze proletariatu. CZEKA zastapily wybory po Rewolucji Pazdziernikowej.
    .
    Po 1933 roku w Niemczech, organizacja SS tez zastapila wybory. Taki progresywny tandem, widzisz: najpierw 1917 w Rosji, potem 1933 w Niemczech i wkracza absolutyzm. Czy, po 77 latach, Polska ma skorzystac z „lekcji historii’? I zapobiec absolutyzmowi, wprowadzajac … absolutyzm? Bo ja tak odczytuje wezwanie Gospodarza.
    .
    Rzad Tuska musi byc slepy, gluchy i bez pracia, by ulegac twoim, Lucjanie, podpowiedziom. Czyzby p. minister Kuczynski otrzymal zlecenie opracowania planu stworzenia „nowego co wraca”? Bo jakos musze to wszystko uszeregowac, przygladajac sie poczynaniom raczej niepoczytalnych.

  142. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    co ma mi powiedzieć notatka min. Najdera?
    Przecież nie neguję powodu udawania się do Katynia w kwietniu prezydenta Kaczyńskiego.
    Ale zechciej w końcu zauważyć – premier Tusk poleciał tam ZAPROSZONY przez premiera Rosji. Prezydenta Kaczyńskiego – nikt tam ze strony gospodarzy nie zapraszał. Był tam prywatnie.
    Rocznica mordu w Katyniu miała charakter oficjalnych ogólnopolskich obchodów (tj.w naszym kraju). W Rosji – takiego charakteru nie miała.
    Natomiast wielkim gestem kurtuazji wobec Polski było przygotowanie rocznicowej uroczystości w Katyniu przez premiera Rosji. Nad katyńskimi grobami, na rosyjskim cmentarzu Władimir Putin pochylał się jako szef rządu kraju, który w przeszłości był sprawcą katyńskiego dramatu.
    Swoisty akt pokuty, do którego został zaproszony premier rządu państwa, które w tej tragedii było strona poszkodowaną.
    Premier Putin pochylał się razem z premierem Tuskiem także nad katyńskimi grobami nie tylko Polaków ale i Rosjan, którzy tak samo doznali krzywd i represji stalinizmu.
    I to ta uroczystość w Katyniu miała charakter oficjalnej tak dla Rosji, jak i dla Polski, zaproszony polski premier przebywał tam na oficjalne zaproszenie.
    W trzy dni potem prezydent Kaczyński poleciał na prywatną , nieoficjalną dla Rosji – wyłącznie na polską uroczystość celebrowaną nad grobami Polaków w rosyjskim Katyniu. Prezydent bardzo chciał, by to była oficjalna wizyta, ale nic z tego nie wyszło.
    Pasowałoby to do inauguracji prezydenckiej kampanii wyborczej w której startował, ubiegając się o reelekcję. Stać ramię w ramię z Miedwiediewem – o to szła cala ta katyńska awanturka rocznicowa.
    Ten zamysł jednak nie wypalił, Rosjanie nie mieli zamiaru firmować kampanii wyborczej polskiego prezydenta na rosyjskiej ziemi.
    Kreml nie był zainteresowany, uroczystości na poziomie rządowym uznał za wystarczający.
    Prezydent Miedwiediew nie włączył do planu wizyt krajowych – wizyty w Katyniu. Zaproszenia dla Kaczyńskiego do Katynia nie wysłał.

  143. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    I co z tego wynika, że Lech Kaczyński był w Smoleńsku jako Prezydent Polski prywatnie na polskich uroczystościach, które miały dla Polski charakter oficjalny.
    Pytanie 1.
    Czy zwalniało to kancelarię premiera RP od należytego zabezpieczenia tej wizyty.
    Pytanie 2.
    Czy zwalniało to rząd Rosji od zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa Prezydentowi RP.
    _________________
    Dziś z odpowiedniej perspektywy czasu widać, że oficjalna wizyta premiera Donalda Tuska w Rosji i (jak chcesz) nieoficjalna, była nie dyplomatycznie sukcesem, lecz ośmieszeniem Polski na forum międzynarodowym, a gdyby jeszcze do tego dorzucić teorię nie całkiem spiskową o grze operacyjnej Rosji, to mamy pogardę dla Polski i sprowadzenie jej przywódców do roli zwykłych gnojów (co potwierdza w gruncie rzeczy całe śledztwo Rosyjskie i ograniczony sposób dopuszczania Polaków do materiałów dowodowych).
    Uczciwie powiedziawszy, należało się. to naszym politycznym władzom, bowiem mamy do czynienia z powtarzanie starych błędów naszych polityków II RP w czasie i po II wojnie światowej, co dość treściwie podsumował potem W. Churchill (oczywiście po odpowiednim wykorzystaniu nas dla interesów Wlk. Brytani). Jeszcze raz przypominam o ostatnim filmie Romana Polańskiego, jego pierwszym i ostatnim chyba temacie polityczno-sensacyjnym w którym wsunął on tezę, że wielkie mocastwa, m. in. takie jak USA prowadziły gry operacyjne, poprzez swoich agentów, także wobec swoich najbliższych sojuszników.
    Jeśli USA się zirytowało na to i Romek swoje odsiedział za to w genewskim pierdlu ekstradacyjnym z zajawką „pedofil” (a GW z Salonem, doszła do wniosku, że prawo w USA znaczy tyle co: dura lex sed lex :D))), to dlacze w tym kontekście, niby za absurdalny mamy uważać scenariusz gry Smoleńskiej 2010 z ruską trumną i głębokim pocałunkiem usta – usta; Putin – Donald, w tle. Tym bardziej, że od pewnego czasu, mamy okazję obserwować jak Rosjanie rozgrywają konflity narodowościowe na Kaukazie, a ostatnio w kotlinie Fergańskiej.
    A jak to wygląda w Kirgizji, ano tak:

    Nie wiadomo, czy słabemu kirgiskiemu państwu kiedykolwiek uda się znaleźć prowokatorów i sprawców ostatnich zbrodni. „Dziś kirgiscy Uzbecy są zabijani przez dzieci tych, którzy wyganiali Uzbeków z Kirgistanu w 1990 r. Wtedy nie udało się osądzić sprawców. Sowiecka władza istniała już wyłącznie na papierze. Boję się, że i dziś przestępcy pozostaną bezkarni. Kirgizja nie będzie ryzykować rozpadu państwa, żeby sprawiedliwości stało się zadość” – uważa mieszkający w Taszkencie niezależny dziennikarz Sergiej Jeżkow.”
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7684.....z0wr8BURlL
    Czyli mamy sytuację, że tylko Rosja może pomóc…

  144. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    odp.na pyt nr 2 – to nie rząd ani kancelaria premiera organizowały wyprawę prezydenta do Katynia!!! Ale Kancelaria Prezydenta RP a w niej konkretne osoby z z nazwiska i imienia.
    Premier ma swoją kancelarie a prezydent swoją. I one obsługują podróże zagraniczne swoich pryncypałów.
    Odp. na pyt. 3 – Rosja poinformowała stronę polską, że w Smoleńsku nie ma odpowiednich warunków i tych związanych ze stanem lotniska i tych pogodowych i to na wiele sposobów. Polska strona, tj kancelaria prezydenta – te wszystkie ostrzeżenia puszczała mimo uszu.
    *
    Wykonano wiele działań, by wybić Lechowi Kaczyńskiemu wyjazd do Katynia, tak z powodów obiektywnych, jak i politycznych. Nadaremno.
    Nikt się nie ośmieszał, a zwłaszcza premier Tusk.
    Jeśli już ktokolwiek ośmieszał to prezydent Kaczyński, który wykoncypował sobie, że pojedzie na uroczystości w Katyniu z udziałem premierów Rosji i Polski, co było od strony dyplomatycznej niemożliwe do przyjęcia.
    W Katyniu chciał zagrać na nosie Putinowi i być ważniejszy rangą, taki był z niego chojrak.
    Polski prezydent ponad oboma premierami, których nie znosił serdecznie, na rosyjskim cmentarzu z mogiłami Polaków.
    To miał być hit wyborczy.
    Kiedy się w końcu przekonał o tym, że go nikt do Rosji nie zaprosi – to postanowił, że i tak pojedzie, tyle że oddzielnie.
    Cała reszta, to konsekwencja tego pomysłu. Stąd ta generalicja, te różne oficjele ect.
    Taka pokazówka ambicjonalna, która nie wyszła, a na dodatek zakończyła się tragicznie.

  145. Zofia napisał(a):

    No to metropolita kamieńsko-szczeciński, abp Andrzej Dzięga będzie miał teraz zagwozdkę/
    Podczas prac konserwatorskich przed szczecińską katedrą zginął bezdomny mężczyzna. Na głowę ofiary spadł element drewnianego krzyża misyjnego stojącego przed świątynią. Ważył kilkadziesiąt kilogramów.
    Według wstępnych ustaleń policji prace konserwatorskie krzyża przeprowadzali wolontariusze. Wówczas pojawił się bezdomny, ok. 50-letni mężczyzna, który regularnie otrzymywał pomoc w kościele, m.in. posiłki.
    Od krzyża odłamał się drewniany element ramienia i spadł na mężczyznę z wysokości ok. 6-7 metrów.
    Patrz:
    http://wiadomosci.gazeta......kawal.html
    Biskup, który domagał się publicznie podczas niedzielnej mszy przedwczoraj – pozostawienia krzyża pod pałacem prezydenckim, apelował o wsparcie „obrońców” krzyża i wspierał handel krzyż za pomnik – sam ma teraz krzyż Pański z własnym krzyżem i zabitego krzyżem na śmierć biedaka.
    Niechybnie znak z nieba i kara Boska za herezje wygadywane z ambony!

  146. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    BOR podlega rządowi i kompetencją rządu jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom wymienionym w ustawie o BOR.
    Nie ma organizacyjnego podziału na BOR Prezydencki i BOR premiera, gdzie w przypadku organizowania wizyty przez Prezydenta za wszystko odpowiada jedynie BOR Prezydenta.
    Jeśli chodzi o powody wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu AD 2010, to należy podnieść, że była nią okrągła rocznica mordu.
    I dla takiej osoby jak Prezydent RP miała ona wymiar symboliczny. Wystarczy zwrócić uwagę na to, jak i w jaki sposób obejmuje poszczególne swoje kompetencje B. Komorowski, aby uzmysłowić sobie, że ten urząd jest zwrócony jednocześnie w stronę historii, ciągłości i teraźniejszości oraz przyszłości. Mamy tutaj wiele rytuałów i symboli istotnych dla narodu i państwa.
    Odmawianie Prezydentowi realizowania roli rytualnej przez swój rząd i obcy, to jest jakby wspólne sikanie w garnek z halucygennymi ziołami i grzybkami szamanowi.

  147. uchachany napisał(a):

    Głos:
    cóż, gdyby matrix Zielonej Wyspy dupnął i zaczęłyby się w Polsce niepokoje i protesty społeczne, co będzie wg Wymiotnej i ITI oczywiście
    „zagrożeniem konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego, w tym z powodu działań terrorystycznych” inspirowanym przez przeprowadzający zamach stanu („rokosz”) PiS (wreszcie! Pięć lat zapowiadania, że PiS zrobi zamach stanu nie poszłoby na marne!) to byłoby to przesłanką do wprowadzenia stanu wyjątkowego.
    Ale mógłby on nie wystarczyć – osiem milionów moherowych faszystowskich zamachowców to nie przelewki… :)…
    .
    http://janinajankowska.sa.....nt_3111883
    .
    I potrzebna byłaby interwencja wojsk ONZ, by znowu l’ordre règne à Varsovie.
    A znakomicie nadawałaby się do tego zaopatrzona w mandat ONZ armia rosyjska (ze względu na jej wielusetletnie tradycje w przywracaniu porządku w Priwislanskim Kraju)
    .
    Przez wszelkich Ludzi Rozumnych zostałaby przyjęta z otwartymi ramionami, szczgólnie gdyby jeszcze urządzła pisowskim zamachowcom proces w Moskwie (też zgodnie z tradycjami).
    .
    A co do Zofii, to z pewnością zerwałaby wtedy najpiękniejsze kwiecie ze swego balkonu, by pospieszyć z wręczeniem go pierwszemu napotkanemu sowieckiemu tankiście…

  148. Zdzislaw_1 napisał(a):

    do Głosa

    W odpowiedzi do Zofii napisałeś:
    Pytanie 1.
    Czy zwalniało to kancelarię premiera RP od należytego zabezpieczenia tej wizyty.
    Teraz ja mam pytanie? jak rozumieć należyte zabezpieczenie wizyty?
    Premier i Jego kancelaria nie były organizatorami tego wyjazdu.
    Zabezpieczyli samolot (bo organizator takowego nie posiadał)
    co jeszcze mieli zabezpieczyć?
    Chyba procedury to ustalają kto i za co odpowiada?
    Mnie sa one (te procedury) nie znane może Ty wiesz, podasz je do wiadomości?
    Pozdrawiam

  149. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Ten wpis w blogu p. J. Janikowskiej jest dobrą odpowiedzią na ostanio nieco monotematyczną publicystkę p. Waldemara Kuczyńskiego.
    Uważam, że na normalnym blogu polityczno-ekonomicznym J. Kaczyński powinien zajmować circa 5% masy blogowo wpisowej.
    Jak zajmuje 95%, to już nie należy w ogóle pytać się, kto jest tutaj chory, ale natychmiast udać się w większej grupie do lekarza psychiatry.

  150. głos zwykły napisał(a):

    Zdzisławie_1
    Odpowiedź na to jak należy przygotowywać wizyty możesz znaleść u Zofii, która opisywała jak przez służby rosyjskie są zabezpieczane zagraniczne wizyty Prezydenta Miedwiediewa.
    W każdym razie podstawową rzeczą była ocena na miejscu zespołu funkcjonariuszy BOR, czyli na lotnisku w Smoleńsku, czy niezależnie i zależnie od warunków pogodowych spełnia ono podstawowe warunki bezpieczeństwa.
    Wcale nie uważam zarzutów A. Macierewicza wobec rządu w tym względzie za bredzenie szaleńca, jak to ujmuje marszałek sejmu G. Schetyna.
    Co więcej uważam postulat otaczania kordonem sanitarnym czy też kaftanem bezpieczeństwa w polityce za nie mający wiele wspólnego z duchem demokracji.

  151. uchachany napisał(a):

    Zofia

    „to nie rząd ani kancelaria premiera organizowały wyprawę prezydenta do Katynia!!!
    Ale Kancelaria Prezydenta RP a w niej konkretne osoby z z nazwiska i imienia.”

    Oczywiście, prezydent ma własne samoloty (znana jest jego małpia złośliwość, z jaką odmawiał udzielenia ich premierowi) i własny, prywatny BOR :)

    „Rosja poinformowała stronę polską, że w Smoleńsku nie ma odpowiednich warunków i tych związanych ze stanem lotniska i tych pogodowych i to na wiele sposobów. Polska strona, tj kancelaria prezydenta – te wszystkie ostrzeżenia puszczała mimo uszu.”

    Dotarło to do kancelarii prezydenta z MSZ już 12 kwietnia, ale kancelaria to zlekceważyła i zorganizowała wylot póżniej, tj. 10 kwietnia.

    „prezydent Kaczyński, który wykoncypował sobie, że pojedzie na uroczystości w Katyniu z udziałem premierów Rosji i Polski, co było od strony dyplomatycznej niemożliwe do przyjęcia.”

    Oczywiście – premier zaprasza premiera, prezydent prezydenta… żelazna reguła protokołu dyplomatycznego, oczywista dla tak światowej osoby jak Ty…
    Kanclerz kanclerza, jak mniemam…?

    „Kiedy się w końcu przekonał o tym, że go nikt do Rosji nie zaprosi – to postanowił, że i tak pojedzie, tyle że oddzielnie.”

    Oczywista oczywistość.
    Najpierw 3 lutego Putin zaprasza Tuska do Katynia,
    a potem prezydent pismem z dnia 27 stycznia wyraża chęć pojechania do Katynia… :)
    Całe kalendarium z linkami do zrzutów pism urzędowych tutaj:
    http://ndb2010.salon24.pl.....a-b-klicha
    dokładniejsze kalendaria:
    ….://www.blogpress.pl/node/3163
    ….://www.kataryna.salon24.pl/177448,dziel-i-rzadz

  152. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Głos
    Bez wnikania w procedury i to w dodatku Rosyjskie jako wzorzec.
    Zakładam ze Polskie były złe.
    Ale każdy następny rząd przyjmuje te procedury od poprzedników?
    Czyli i za rządów PISu i prezydentury L.K. były takie same(chyba że Tusk zmienił te procedury) czyli też były złe
    Reasumując do tragedii doszło w wyniku złych procedur.
    Czyli pośrednio w tragedii miał udział rząd PIS-u i rząd SLD, AWS sięgając głębiej.
    Czy uważasz ze te procedury to wina tylko PO?
    A przepychanki z samolotami i „złośliwości” w odmowach ” i samolotu i miejsca na szczytach to tez tylko Tusk?
    Pozdrawiam

  153. uchachany napisał(a):

    Głos,
    Zofia korzysta z czasoprzestrzeni w sposób wybitnie relatywistyczny…
    A nawet – hiperrelatywistyczny, szczególnie, gdy zachodzi POtrzeba uszeregowania pewnych wydarzeń i faktów na osi czasu :)
    .
    Zresztą gdyby Cię napadł atak masochizmu połączony z benedyktyńską cierpliwością, to proponuję prześledzić dyskusję o „sprostytuowanej” Gęsickiej, gdzie tut. Towarzystwo podpuszczałem po troszeczku kilka dni, by się przekonać jak funkcjonują brylanty ich umysłów wyszlifowane w znanej szlifierni umysłów (istnym Małym_AMsterdamie) na Czerskiej :).
    No i trzeba przyznać, że szlif znalazłem najwyższej próby :)…
    .
    Natomiast co do Twojej uwagi, że

    Wcale nie uważam zarzutów A. Macierewicza wobec rządu w tym względzie za bredzenie szaleńca, jak to ujmuje marszałek sejmu G. Schetyna.
    Co więcej uważam postulat otaczania kordonem sanitarnym czy też kaftanem bezpieczeństwa w polityce za nie mający wiele wspólnego z duchem demokracji.

    to popełniłeś nią straszną myślozbrodnię :).
    I to podwójną: po pierwsze dla każdego precjoza umysłowego oszlifowanego w Małym_AMsterdamie szaleńczość Macierewicza jest aksjomatem co najmniej tak oczywistym, jak aksjomaty Euklidesa, Hilberta i von Neumanna dla matematyka, bądź aksjomat o niepokalanym poczęciu Maryji Panny dla żarliwego katolika :)
    .
    Po wtóre, według tzw. inteligencji jedynym podmiotem uprawnionym do decydowania o tym kto jest, a kto nie jest szaleńcem jest w Polszcze tylko i wyłącznie Mały_AMsterdam.
    .
    Który w tym orzecznictwie kieruje się wyłącznie swą legendarną na całym świecie obiektywnością i bezkopromisowością.
    Dowiódł jej choćby w stwierdzeniu, że Herbert, chociaż Wielkim_Poetą_Był, to jednak i jednocześnie paranoidalnym alkoholikiem…
    I żadnego wpływu na owo orzeczenie nie miało oskarżenie Naczelnego_Szlifierza Małego_Amsterdamu przez Herberta, że jest „manipulatorem” i „oszustem intelektualnym” :)…
    Of kors żadnego…
    .
    Również bezpomromisowe orzeczenie o chorobie psychicznej byłego wieloletniego współpracownika Małego_AMsterdamu, Michała Cichego świadczy o braku jakiegolwiek kumoterstwa w tej Szlifierni, i w żaden sposób nie jest powiązane z jego wywiadem do Dziennika „Wojna pokoleń przy pomocy cyngli”
    http://webcache.googleuse.....ient=opera
    Ba, wręcz przeciwnie: prymitywizm języka tego wywiadu najlepiej świadczy o zwichrowanym umyśle Cichego :)…
    .
    A poza tym wszystkim,
    pora w ramach polsko-rosyjskiego pojednania, by nie rzec „braterstwa broni zrodzonego na wspólnym, POlsko-rosyjskim froncie walki z kaczofaszystowskim prezydenckim agresorem” – zaakaceptować wreszcie w pełni wiekopomne osiągnięcia Wiodącej_Radzieckiej_Psychiatrii w postaci orzeczeń o chorobach psychicznych Korżawina, Jarkowa, Pisariewa, Bukowskiego, Gluzmana etc

    - i wzorem Towarzysza Chruszczowa (Można powiedzieć, że i obecnie w ZSRR istnieją ludzie, którzy walczą z komunizmem… ale u takich ludzi bez wątpienia stan psychiczny nie jest w normie.) śmiało POwiedzieć, że Można powiedzieć, że i obecnie w IIIRP istnieją ludzie, którzy kryrtykują rząd PełO… ale u takich ludzi bez wątpienia stan psychiczny nie jest w normie! :)
    .
    Jak widzisz, brylanty szlifowane w Małym_AMsterdamie są już całkiem gotowe do przeszczepienia na POlski grunt osiągnięć Psychiatrii_Radzieckiej; rząd w godzinie próby POwinien ten fakt uwzględnić i specjalnie się ze swymi psychicznymi krytykami nie szczypać – po ich zapuszkowaniu do psychuszek jeszcze umocni swój imidż w oczach fanów! :)

  154. Zofia napisał(a):

    Głos,
    Rząd – to Rada Ministrów i premier.
    BOR rządowi nie podlega, ale resortowemu ministrowi. Za niedociągnięcia w tej służbie odpowiada i konsekwencje ponosi – szef tej służby.
    Najpierw musi być zakończone postępowanie śledcze, potem spraw do rządu a na końcu wymiar sprawiedliwości stwierdzi, kto winien, za co i jakie kary poniesie.
    Nim to nastąpi, w państwie prawa – istnieje domniemanie niewinności.
    Nie feruj wyroków przed czasem.
    ***
    Co do reszty – to wybacz, a kto odmawiał prezydentowi świętowania 70-lecia mordu w Katyniu?
    On tylko nie dostał oficjalnego zaproszenia od najwyższych władz Rosji na uroczystości, jakie organizowała strona rosyjska.
    A chciał i to bardzo.
    Nie dostał i pojechał prywatnie. Na wyłącznie swoją własną odpowiedzialność.
    Nikt go też nie zmuszał też do lądowania w Smoleńsku na prymitywnym lotnisku powojskowym, mógł bezpiecznie na lotnisku pasażerskim w Mińsku lub Witebsku i dojechać samochodem.
    Trasa podroży to już sprawa organizatorów wyjazdu, czyli Kancelarii Prezydenta RP. Wybralki8 taka, jaka im odpowiadała, raczej fatalnie.
    Rosjanie mieli swoje uwagi wobec polityki zagranicznej polskiego prezydenta, zwłaszcza wobec Rosji i nie mieli ochoty go zapraszać z jakiegokolwiek powodu do swego państwa.
    Wolno im.
    Nasze jubileusze nie muszą ich obchodzić. A już tym bardziej z tej okazji nie musieli zapraszać oficjalnie do Rosji polskiego prezydenta.
    *

  155. uchachany napisał(a):

    Zofia

    „BOR rządowi nie podlega, ale resortowemu ministrowi.”

    Bardzo słuszna uwaga, świadcząca o wybitnie elitarnej umysłowości w zakresie wiedzy POlitologicznej.
    Należałoby ją uzupełnić jeszcze stwierdzeniem, że rządowi nie podlegają również policja, wojsko, więziennictwo, służba celna i służby specjalne.
    Tylko odpowiednim ministrom resortowym…
    Lub co najwyżej premierowi (niektóre specsłużby)
    ALE Z PEWNOŚCIĄ NIE RZĄDOWI!!
    Obciążanie rządu odpowiedzialnością za funkcjonowanie BORu to objaw
    TYPOWO PISOWSKIEGO SKARLENIA MORALNEGO!

  156. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    to co podajesz to tylko wybrane fragmenty tych przygotowań.
    Nie ważne od kiedy to polski prezydent chciał jechać do Katynia i co w związku z tym planował. To jego sprawa.
    Ważne jest natomiast - oficjalne zaproszenie polskiego premiera przez rosyjskiego premiera.
    Bo to otwierało inny tryb wizyty przedstawiciela polskiej władzy w Rosji, w Katyniu.
    Jasne jak drut – że Rosjanie nie mieli najmniejszej ochoty gościć oficjalnie i to z okazji obchodów katyńskich Lecha Kaczyńskiego w Rosji.
    Ich wilcze prawo do takich sympatii czy antypatii.
    Ich kraj, ich władze i to one zapraszają kogo chcą i z jakiej okazji.
    Woleli zaprosić polskiego premiera i zaprosili.
    Gest Rosji był przecież nad podziw transparentny – uczcimy 70-lecie zbrodni w Katyniu, uznamy publicznie zbrodnie Stalina, ale w uroczystościach katyńskich bez prezydenta Kaczyńskiego, człowieka który jawnie montował w łonie UE front antyrosyjski i który z Bushem inspirował awanturę na Kaukazie. Zginęli tam ludzie – więc nie jest polski prezydent mile widziany w Rosji.
    Koniec kropka.
    Głupi by to zrozumiał.
    Poza Lechem Kaczyńskim.
    Chciał postawić na swoim. Finał znamy.
    Polska racja stanu wymagała – by premier Tusk odpowiedział pozytywnie na zaproszenie Putina do Katynia i wspólnie z nim uczcił pamięć pochowanych tam Polaków i Rosjan, ofiary totalitaryzmy rosyjskiego.
    Rosjanie po raz pierwszy i na tym poziomie władzy chcieli brać udział w uroczystościach zbrodni katyńskiej. Włączyła się do tego Cerkiew Prawosławna.
    Polityka – to sztuka kompromisów.
    Gdyby Lech Kaczyński był prawdziwym mężem stanu – uszanowałby ten gest Rosji i swoje uczestnictwo w obchodach ograniczył do obchodów w Polsce.
    Przecież był świadomy, że za to co wywijał Rosji na arenie międzynarodowej, nie jest beniaminkiem Kremla.
    Ale prezydent Kaczyński szedł w swoje polityce zagranicznej na ostrą konfrontacje z Rosją.
    Ujawnił to wywiad Kaczyńskiego, jaki miał być opublikowany po jego zwycięskiej reelekcji a został opublikowany po tragicznej śmierci.
    Wyjazd do Katynia był planem i kampanii prezydenckiej i jego antyrosyjskiej polityki.
    Nie było żadnej siły, która by zawróciła prezydenta Kaczyńskiego z drogi do Katynia. Gotów był lądować w Smoleńsku na wrotach od stodoły, byle tam być.
    I zaćmić to, co zorganizował tam premier Rosji dla polskiego premiera i Polaków z okazji 70-lecia tragedii katyńskiej.
    To rosyjsko-polskie pojednanie nad mogiłami wcale nie leżało w jego planach.
    Chronologicznie rzecz miała się też nader prosto:
    Polska i prezydent Kaczyński – zaplanowany katyński miting przedwyborczy
    Reakcja Rosji – rosyjsko-polskie pojednanie nad grobami w Katyniu, uroczystości na poziomie premierów i hierarchów Cerkwi Prawosławnej, z udziałem polskich zwierzchników kościołów chrześcijańskich i innych wyznań w Polsce.
    Razem z premierem byli tam wszyscy poza zwierzchnikiem Kościoła rzymskokatolickiego.
    Kontrreakcja prezydenta Kaczyńskiego – ja też chcę być na tej uroczystości.
    Polskie i rosyjskie MSZ – to niemożliwe, Kreml nie zaprosi polskiego prezydenta, uroczystości na poziomie rządowym obu państw, bez prezydentów, o maksimum.
    Kaczyński – no to ja na trzeci dzień po Putinie i Tusku i tak przylecę do Katynia.
    Wsiadł do samolotu i i rozbił się razem z nim i całą bez mała stuosobową delegacją jaką zabrał z Polski na lotnisku w Smoleńsku.

  157. Zofia napisał(a):

    Uchachany –
    jest ścieżka podległości. O zadaniach rządu mówi polska konstytucja.
    - Rozdział VI – Rada Ministrów i administracja rządowa.
    Za co odpowiada rząd, czyli Rada Ministrów – masz w art. 146 ust. 3 i 4. konstytucji.
    W art. 146, ust.4 zapisano, że RM, czyli rząd:
    3/ „koordynuje i kontroluje prace organów administracji rządowej”.
    Jest też zapis mówiący (pkt. 8) że „zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne państwa”, ale dot. to ochrony polskich granic.
    Jest też zapis (pkt. 9), że rząd „sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami” – co też rząd starał się wypełnić budując korzystne relacje z Rosją podczas wizyty premierów Rosji i Polski w Katyniu.
    Natomiast art. 149 określa za co odpowiadają ministrowie.
    *
    Przypominam też, że polska konstytucja wyraźnie nakłada na prezydenta RP obowiązek współdziałania w zakresie polityki zagranicznej z premierem i właściwym ministrem. (art. 133 ust. 3). Jak wszyscy doskonale wiemy w tym zakresie prezydent Kaczyński absolutnie nie przestrzegał konstytucji, nie współdziałał, ale starał się narzucać swoja politykę zagraniczna rządowi, najczęściej robiąc swoim działaniem rządowi na złość.
    Wyjazd do Katynia był elementem tej wojenki podjazdowej.
    *

  158. Bartłomiej Rutkowski napisał(a):

    Szanowni Państwo!

    W ramach wewnętrznej konserwacji strony Pana Kuczyńskiego wprowadziłem poprawkę pozwalającą pisać Państwu komentarze w akapitach, unikając wprowadzania przerywników w postaci kropek, gwiazdek czy innych znaków.

    Mam nadzieję, że nowa funkcjonalność przypadnie Państwu do gustu :)

    Pozdrawiam,
    Administrator

  159. uchachany napisał(a):

    Zofia

    „Polska racja stanu wymagała – by premier Tusk odpowiedział pozytywnie na zaproszenie Putina do Katynia i wspólnie z nim uczcił pamięć pochowanych tam Polaków i Rosjan, ofiary totalitaryzmy rosyjskiego.

    A jeszcze bardziej wymagała, by współdziałał „pozytywnie” z Putinem w wymiksowaniu z tej wizyty prezydenta Kaczyńskiego, który jak wiadomo nie reprezentował „polskiej racji stanu”, tylko pisdactwo, borubarstwo i irasiadztwo tudzież rokoszostwo przeciw legalnej władzy :).

    A owo współdziałanie nie było wcale ochoczym przyjęciem przez Tuska wmieszania się Rosji w wewnętrzną politykę polską, stojącą pod znakiem konfliktu obozu prezydenckiego z obozem rządowym, ale wręcz przeciwnie – braterskim sojuszem Putin – Tusk zawartym dla obrony „polskiej racji stanu” przed kaczystowskim uzurpatorem :)
    Da zdrawstwuj POlsko-russkij sajuz protiw kaczystowskomu agriessoru!

    Za moich młodych lat śpiewało się na obozach harcerskich piosenkę o Czapajewie…
    (Raz nawet wymogliśmy od kadry jakoweś frukta za obietnicę niezaśpiewania jej na wspólnym z radzieckimi pionierami ognisku… Nawiedzili nasz obóz z „wizytą przyjaźni”, dziewczyny mieli jak łanie, ale pilnowane przez funkcyjnych ściślej niż harem baszy przez eunuchów :D)
    Jakby się wtedy nie śpiewało, to teraz refren pewnie powinien brzmieć tak:

    Ura! Ura! Ura!
    Czapajew gieroj!
    Za Putinu, za Donaldu,
    na boj, na boj na boj!

    Za mir! Za mir! Za mir!
    Pabijem wraga!
    Za Matoczku Rassiju
    i Polszu Donalda!

    Job’ waszu mat’ -
    My kulturnyj narod!
    Watahu zariezajem
    I wmiestie pajdiom wpieriod!

    Ura! Ura! Ura!…

    Tjaa…
    Jak to Lem pisał…?
    „Dopóki nie odkryłem internetu, nie wiedziałem że na świecie… etc. „

  160. uchachany napisał(a):

    @Bartłomiej Rutkowski

    Serdeczne dzięki.

    Właśnie sprawdziłem, że działa; do tej pory trzeba było różne małpie sztuczki stosować, by robić akapity bez użycia widocznych znaków :)

  161. Lucjan napisał(a):

    Mawar, dyskusja z Toba to jak potyczka z upierdliwym kundlem, bez urazy i zachowawszy wszelkie proporcje. Ów, gdy kończą mu sie argumenty i musi uciekać odwraca głowę i wiejąc odszczekuje sie nieadekwatnie do sytuacji, że SS, NKWD, CZEKA, GRU, bezpośrednio nie ale sto lat wcześniej czy pięćdziesiąt później. Rośnie wtedy we własnych oczach i zapewne mniema, że pogonił przeciwnika. Wydaje mi sie, że członkowie Twojej sekty, za prof. Daviesem, mają charakterystyczną właściwość: widzą spiski i komplikacje tam, gdzie sprawy są proste i oczywiste a upraszczają rzeczy niejednoznaczne i skomplikowane. Szacunek dla poległych należy do tych pierwszych. Postępuj tak, jak tego wymagasz od innych w stosunku do Ciebie. Koniec. Kropka.

  162. Lucjan napisał(a):

    Marian:
    „Chce niesmialo napomknac, ze paralize rzadow spowodowane strachami przedwyborczymi prawie zawsze doprowadzaly do zmiany warty”.
    Zgoda, zapewne tyle samo razy co reformy bez oglądania sie na skutki społeczne. Unia Wolności liczyła na mądrość i obywatelskie poczucie odpowiedzialności obywateli forsując reformy i już jej nie ma. Platforma lawiruje i ma sie nienajgorzej, bo nie ma realnej opozycji merytorycznej. PiS to kruchta i truchła ale i niebezpieczne wirusy. A im jestem starszy, tym więcej cenię nie gwałtowne ruchy, a powolne, konsekwentne kroki. Są lepsze przykłady na utrzymanie władzy w sposób całkowicie demokratyczny, w odróżnieniu od przez Ciebie przytoczonych. I nie musi to być PO, byleby partia rozsądna i proreformatorska. Ale innych nie widać jak na razie. A co do przestróg Gospodarza piszesz: „Po 1933 roku w Niemczech, organizacja SS tez zastapila wybory. Taki progresywny tandem, widzisz: najpierw 1917 w Rosji, potem 1933 w Niemczech i wkracza absolutyzm.” Widzisz po stronie PO takie zapędy?? O jakich wyborach mówisz w przypadku bolszewików? Dyktatura proletariatu i wybory? Co więcej, podobnie jak wielu pięknoduchów nie doceniasz PiS-u jak junkierstwo pruskie Hitlera. Oni też myśleli, że Hitler zrobi porządek a później go się wyślizga.

  163. Lucjan napisał(a):

    Uchachany, ignoruję Twoje występy na tym forum i omijam, ale pomyślałem, że może jesteś w gruncie rzeczy porządny , tylko niedouczony co do netykiety. Otóż wytłuszczenia oznaczają krzyk i są w bardzo złym guście. Tak więc nie zakłócaj krzykiem przestrzeni należącej do Gospodarza, bo to nie przystoi. Twój rechot, nie dość że w złym guście, to jeszcze niesie się po forum szerokim echem. Pozdrawiam.

  164. uchachany napisał(a):

    Lucjan

    Wytłuszczenia krzyk?
    Chyba podkreślenie wagi wypowiedzi, a krzyk – to duże litery…

    P.S
    Wypraszam sobie takie uwłaczające supozycje, jakobym miał być porządny! „Bycie porządnym” w rozumieniu mainstreamu tego bloga
    to dla mnie obelga :)

  165. Mawar napisał(a):

    Kolejne cuda nad czarnym skrzynkami. Polscy ministrowie i naczelni prokuratorzy jeżdżą do Moskwy jak chłopcy na posyłki. MAK wyprodukuje jakąś „niepełną kopię” lub fałszywkę i od razu wzywa ministra. Dowolny bantustan ma więcej godności niż III RP.

    „Zaszła konieczność skopiowania dodatkowych fragmentów nagrań z czarnych skrzynek – powiedział gen. Krzysztof Parulski z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. To kolejny raz, gdy kopie rejestratorów lotu są uzupełniane o brakujące fragmenty.

    Gen. Parulski powiedział wprost, że w czasie swojej wizyty w Moskwie będzie musiał skopiować dodatkowe fragmenty z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa.

    Oznacza to, że polscy eksperci – nie dość, że pracowali na kopiach dostarczonych przez Rosjan – to jeszcze były one niepełne”!
    http://niezalezna.pl/arti.....w/id/37869

  166. Torlin napisał(a):

    Niektórzy PiSowcy przejrzeli na oczy, czy na Was nie czas?
    http://wiadomosci.gazeta......akty_.html

  167. Mawar napisał(a):

    Lucjan

    „… gdy kończą mu się argumenty i musi uciekać …”
    .
    Ależ to chyba tobie kończą się argumenty i to ty planujesz ucieczkę, świadczy o tym ten nerwowy fragment:
    .
    …. że niby ja, jak piszesz: „odszczekuję się nieadekwatnie do sytuacji, że SS, NKWD, CZEKA, GRU, bezpośrednio nie ale sto lat wcześniej czy pięćdziesiąt później”.
    .
    Zdaje się ty zacząłeś o CZEKA, teraz dodajesz GRU i za chwilę będziesz miał o to GRU pretensje. Rozmowa na poziomie oczywistych banałów jest mało frapująca, już lepiej pisz na murach: „przecz z kaczyzmem”, „KPP walczy” etc. Przynajmniej będzie pożytek dla (co lepszych) kabareciarzy. :)
    .
    „Wydaje mi się, że członkowie Twojej sekty (…) mają charakterystyczną właściwość: widzą spiski i komplikacje tam, gdzie sprawy są proste i oczywiste …”.
    .
    No tak, przyczyny katastrofy smoleńskiej są proste i oczywiste, to żaden tam spisek. Zwróć uwagę, w anglosaskiej praktyce prawnej zamach (a tę wersję prokuratura bierze pod uwagę) byłby określany właśnie jako spisek …. :)
    .
    „…. a upraszczają rzeczy niejednoznaczne i skomplikowane”.
    .
    Ależ tak, katastrofa smoleńska spowodowana była czynnikami naturalnymi (jak wybuch wulkanu, trzęsienie ziemi), a jeśli chodzi o spiski to jak wiadomo – nie istnieją. Oczywiście (jak uczy Gospodarz) poza spiskiem kaczystowskim zmierzającym do obalenia siłą ustroju III RP, a tym samym do zanegowania w praktyce również wspaniałego dorobku PRL-u, co by ciebie pewnie osobiście dotknęło. Z powodu wciąż grożącego spisku kaczystowskiego chyba by wam przydały się jakieś formacje samoobrony. Chyba nie wszyscy nieznani sprawcy dali nogę do Kanady i Australii?
    Piesiewicz powiedział ostatnio, że Zbigniew S. który go szantażował jest z WSI.
    .
    http://niezalezna.pl/arti.....w/id/37852
    .
    Zbigniew S. to „kombatant” spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu walki o świeckie państwo , o którym na tym blogu była już mowa mowa.

  168. Marian napisał(a):

    Lucjan,
    Z tym „szerokim echem” rechotu Mawara to chyba przesada. Znowu strach przed pozarem powyborczym? Troche wiecej zaufania do demokracji by sie przydalo, nie sadzisz?

  169. Marian napisał(a):

    Lucjan,
    “Zgoda, zapewne tyle samo razy co reformy bez oglądania sie na skutki społeczne.”

    Wiem co chcesz powiedziec. Ze ‘nadczynnosci’ demokratycznie wybranych rzadow szkodza tak samo jak bezczynnosci tychze. Tez zgoda ale tylko czesciowa. Bo nie zgadzam sie z twoja teza, ze paraliz strachu przed “pozarem powyborczym” jaki zdajesz sie zalecac rzadowi Tuska, do spolki z Gospodarzem, jest logicznie uwarunkowany.

    Byc sparalizowanym w czynnosciach rzadowych dlatego ze PiS moze dojsc do wladzy jesli rzad uczyni taki czy inny krok, jest najgorsza recepta jaka mozna wymyslic. Mozna na PiS czy moherow narzekac i wybrzydzac, mozna ich chepac za to czy tamto, ale bac sie!?

    Analogia z grubej rury: polityka apeasmentu w 1938 tez wynikala ze strachu. Zapewne strachu przed wojna, ale w sumie – strachu przed fuhrerem. Tez konusem byl.

  170. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    może przy sporządzaniu kopii dograno zbyt dużo szumu i polscy specjaliści się w tym połapali…?

    Albo putinowszczycy zmienili koncepcję co do przyczyn i coś w związku z tym w międzyczasie dograli do oryginałów…?

    Nowe oryginały wymagają nowych kopii :)…

  171. uchachany napisał(a):

    Torlin

    Niektórzy PiSowcy przejrzeli na oczy, czy na Was nie czas?

    Zrozumiał Migalskiego :).
    Tak Torlinie; to dowód na „odcięcie się” Migalskiego od Prezesa :).
    Bo cóżby innego…?

  172. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    „Otóż wytłuszczenia oznaczają krzyk i są w bardzo złym guście”.
    .
    Krzyk to nie wytłuszczenia tylko duże litery (wersaliki). Ale tak było kiedyś, w epoce kiedy w sieci dominowały listy dyskusyjne i Usenet, czyli ogólnoświatowy system grup dyskusyjnych (teraz ma nieco mniejsze znaczenie). Wówczas powstała tzw. netykieta. Dziś na blogach i wyspecjalizowanych forach dyskusyjnych czcionką rządzi administrator i/lub moderator i to on definiuje, co jest dozwolone. Jeśli więc z pretensjami to W. Kuczyńskiego. Inna sprawa, że do niektórych czasem trzeba krzyknąć, aby dotarło. Ja chyba zacznę krzyczeć do Orteqa, aby wreszcie znalazł, jak obiecał, choć jeden niechby nawet krótki, przykład rusofobicznej wypowiedzi J. Kaczyńskiego. Już od paru tygodni czekam.

  173. Mawar napisał(a):

    uchachany
    .
    „Nowe oryginały wymagają nowych kopii”. :)
    .
    Te nowe kopie też raczej będą niepełne, z opcją otwartą. Może okazać się, że na taśmach są komprmaty w sparwie dealu Putin -Tusk przy organizacji wizyty smolenskiej 10/04. Bowiem kontrakt gazowy do 2037 r. jest wynegocjowany, ale ciągle nie podpisany i Kreml robi się podenerwowany, bo chodzi o dużą kasę przez długie lata. Jeśli kontrakt będzie podpisany to pewnie pojawią się jeszcze nowsze oryginały i jeszcze pełniejsze kopie, które poprowadzą śledztwo bardziej słusznym tropem, przetestowanym już przez Gazetę W. – znanym jako „przecieki oblatywaczy”. :)

  174. uchachany napisał(a):

    Mawar

    …Zbigniew S. który go szantażował jest z WSI.

    POwinien uzupełnić skład ekipy w kancelarii prezydenta…

    Tym bardziej że obok tak cenionych przez nowego Prezydenta związków z WSI jest też i bojownikiem o świeckość państwa i Obrońcą_Konstytucji_Przed_Moherowym_Zamachem_Stanu

    Prezydent Komorowski powinien go zatrudnić razem z Mnietkiem Wachowskim, też chwilowo bezprizornym, a występującym obecnie jako Ofiara_Kaczyzmu („Wachowski: zarzuty wobec mnie to hucpa polityczna PiS-u”):
    http://miasta.gazeta.pl/k.....yczna.html

    Mnietek Wachowski wykazuje wysoki stopień kompatybilności z etosem platformianym, jego zatrudnienie w Koncelarii Wreszcie Słusznego Prezydenta RP byłoby pienknym aktem pluralistycznego ekumenizmu politycznego

  175. głos zwykły napisał(a):

    Zdzisławie_1

    No, właśnie bez wnikania w procedury trudno coś powiedzieć.

    Z enuncjacji prasowych wiadomo, że z jednej strony nie było procedur, kto z kim może lecieć w jednym samolocie, ale z drugiej od czego jest zdrowy rozsądek? (I tutaj nie da się pominąć winy pracowników kancelarii Lecha Kaczyńskiego, którzy układali listę pasażerów lotu do Katynia).

    Zaś:

    „Kierowany przez Macierewicza parlamentarny zespół uznał też, że zakres kompetencji poszczególnych instytucji i organów państwa umożliwiał „zebranie wystarczających informacji gwarantujących bezpieczne zorganizowanie tej wizyty”.

    Szczególne kompetencje i w związku z tym odpowiedzialność za zaniechania ponoszą BOR – podległy szefowi MSWiA Jerzemu Millerowi – oraz jednostki organizacyjne, które podlegają MON.

    Macierewicz powiedział dziennikarzom, że „czynności określone w procedurach MON i BOR nie zostały przeprowadzone w sposób należyty i staranny”. – Dotyczy to m.in. przygotowanie i monitoringu samego samolotu, rozpoznania sytuacji na lotnisku w Smoleńsku i zabezpieczenia bezpieczeństwa prezydenta w Smoleńsku – ocenił.

    Jego zdaniem strona rządowa wiedziała o problemach w przygotowaniu lotniska w Smoleńsku. Podkreślał, że informacja od ambasadora Rosji przesłana polskiemu MSZ 23 marca dotarła do kancelarii prezydenta 12 kwietnia, czyli 2 dni po katastrofie. Dyplomata pisał w niej, że nie jest pewne, czy lotnisko Siewiernyj będzie gotowe do przyjęcia prezydenta RP.”

    Natomiast:

    Niezależna Polska Prokuratura, jak dotąd niczego złego się w organizacji lotu nie dopatrzyła.

    Pozwolę sobie na mały żarcik: gdyby samolot Prezydencki pod Smoleńskiem spadł z powodu braku wystarczającej ilości paliwa. Niezależna Polska Prokuratura zapewne uznała by, że samolot spadł, bowiem nie miał wystarczającej ilości paliwa, aby dolecieć do celu i dochodzenie w tym punkcie zakończyła :D).

  176. Marian napisał(a):

    Lucjan,

    „Widzisz po stronie PO takie zapędy??”

    Po stronie PO, jak narazie, na szczescie nie. Po stronie Pana Ministra, i po twojej, juz tak. Te kordony ochronne, to straszenie pozarem powyborczym, niedobrze sie wpisuja w budowanie demokracji. Tak samo, jesli nie gorzej, jak straszenie p. Prezesa, ze po jego dojsciu do wladzy nie bedzie wazniejszych spraw niz dotarcie do „prawdy” w tragedii smolenskiej.

  177. głos zwykły napisał(a):

    Zofia natomiast, jako doświadczony dziennikarz, dodała byzapewne do tych ustaleń naszej prokuratury, iż samolot Prezydencki spadł z powodu braku wystarczającej ilości paliwa, gdyż był to lot prywatny, a nie publiczny.

    I na tym, też sprawę, jako dostatecznie wyjaśnioną, ostatecznie zakończyła.

  178. uchachany napisał(a):

    Mawar

    … kontrakt gazowy do 2037 r. jest wynegocjowany, ale ciągle nie podpisany i Kreml robi się podenerwowany, bo chodzi o dużą kasę przez długie lata…

    I w ten sposób naraża się na karę kwaśnej miny Jewo Wieliczestwa, a jak trzeba to zostanie skarcony…

    Tak jak został skarcony przy pierwszym podejściu do ustawy medialnej (2008), w którym sobie wykompinował bezpośrednie podporządkowanie Prezesowi Rady Ministrów polityki koncesyjnej, co spotkało się ze słusznym odporem SLD w postaci poparcia weta prezydenta Kaczyńskiego :)

    Bo też i nie po to Walter i Solorz inwestowali w Donaldu by sobie żmiję na własnym łonie wyhodować, grożącą odebraniem koncesji w razie konfliktu; deal zasadniczy był pomyślany tak, że to oni raczej mogą mu odebrać koncesję na premierowanie, jak mu zaczną du…ę obrabiać jak Kaczyńskiemu :)…

    Ale teraz już są sami w pułapce lansu Donaldu i wiąże ich z nim taki związek raczej w stylu sado-maso, gdzie partnerzy nie mogą się rozstać :).

  179. Stan napisał(a):

    Panie Rutkowski,

    to wprowadziłeś nas Pan w nową epokę.

    Dobrze by jeszcze było, gdyby ta maszyneria nie spieszyła się tak
    z wyrzucaniem na aut piszących, nieco ociężale, ale za to bezpośrednio w ramkach, więc nieco blokujących (zapewne) wejście na szpaltę.

    Jednak i za to udoskonalenie, Bóg zapłać.

  180. Mawar napisał(a):

    Zofia, uchachany
    „BOR rządowi nie podlega, ale resortowemu ministrowi.”

    Bardzo słuszna uwaga, świadcząca o wybitnie elitarnej umysłowości w zakresie wiedzy POlitologicznej. Należałoby ją uzupełnić jeszcze stwierdzeniem, że rządowi nie podlegają również policja, wojsko, więziennictwo, służba celna i służby specjalne.

    Zofia ma jak zwykle rację, Tuskowi nikt nie podlega, poza T. Arabskim z KPRM, a jemu z kolei podlegają tylko samoloty, trzy małe i jeden duży – w remoncie. Policja podlega tylko Komendantowi Głównemu Policji, wojsko raczej nie istnieje, resztki w Afganistanie podlegają USA (Klich twierdzi, że nawet 37 Specpułk w Warszawie mu nie podlega), więziennictwo podlega resortowi sprawiedliwości, ale wiadomo, że korporacja prawnicza podlega tylko sobie, więc jest niepodległa, służba celna podlega Rychowi, który się o to bardzo starał, służby specjalne podlegają oczywiście nie rządowi tylko ministrowi Cichockiemu i są stanie likwidacji – w CBA wdrażany jest właśnie program pilotażowy. :)

  181. Marian napisał(a):

    Lucjan,

    „O jakich wyborach mówisz w przypadku bolszewików? Dyktatura proletariatu i wybory?”

    Mowie o wyborach, ktorych zaden ruch spoleczny nigdy na bolszewikach nie moglby w przyszlosci wymusic dzieki terrororowi CZEKA. Dyktatura proletariatu, wymyslona przez Lenina ze strachu przed ewentualnymi wyborami, „zastapila” wybory. Oraz demokracje. Czym chcesz, czym Gospodarz chce, zastapic wybory tylko dlatego, ze istnieje grozba „pozaru” powyborczego? Ze strachu przed pozarem stodoly, nalezy spalic chalupe?

  182. Mawar napisał(a):

    uchachany
    „Mnietek Wachowski wykazuje wysoki stopień kompatybilności z etosem platformianym, jego zatrudnienie w Koncelarii Wreszcie Słusznego Prezydenta RP byłoby pienknym aktem pluralistycznego ekumenizmu politycznego”.
    .
    A ciekawe kto będzie komu podawał kapcie? :)

  183. Marian napisał(a):

    Dodam jeszcze, ze juz raz mielismy ten „pozar”. Potrwal az, czy tylko, dwa lata. Wbrew alarmistycznym stwierdzeniom p. Kuczynskiego, wtedy zadnego ognia tego niby pozaru nie bylo. Byly kiepskie, nieudolne oraz wredne rzady nienastwinikow wszystkiego, co nie bylo IV-ta RP. Takie rzady, zdarzajace sie we wszytkich demokracjach swiata, musialy zostac pogonione przez wyborcow. I zostaly pogonione.

    Nowe tony, wynikajace z posmolenskiego wymyslu JK, tez spotkaja sie z nalezyta odprawa wyborcow. Moherow i innych obroncow krzyza, jest w Polsce tylko MNIEJSZOSC. Troche relaksu.

    Niemadrze jest widel, z igly uczynionych, otaczac kordonem ochronnym. Bo takie to niemedialne, ze nawet TV Trwam by olala.

  184. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Problemy Agory związane są ze złą strategią biznesową tego medialnego koncernu, a ta wynika po części z jego „towarzyskiego” i politycznego, oraz mało profesjonalnego charakteru.
    Przykładowo nie da się słuchać większości rozmów w TOK FM z uwagi na okoliczność, ze zazwyczaj jest to jedynie przekaz „na żywo” luźno ukierunkowanej dyskusji.
    Sama Gazeta Wyborcza, zaś to tyle co Piwo Żywiec w strategii biznesowej Grupy Piwowarskiej Żywiec S.A., czyli polityczne piwko, ze zbyt wysokiej półki cenowej (2 złote) dla przeciętnego polskiego konsumenta, ale i tak lepsze od przegadanej zupełnie Rzepy (3,60 złotego).
    Znaczenie GW na rynku krajowym i zagranicznym jest takie, że ma ono nadal siłę opiniotwórczą, niezależną zupełnie od używanych przez nią argumentów, a Gazeta ta przecież najwyraźniej nie może odrzucać od tak sobie ofert, nie tylko małych tego świata, czyli różnych grup polskich interesu, jak i wielkich tego świata, jak np. rządu USA chcącego w swoim czasie zdobyć Irak.

  185. uchachany napisał(a):

    Głos

    Z enuncjacji prasowych wiadomo, że z jednej strony nie było procedur, kto z kim może lecieć w jednym samolocie, ale z drugiej od czego jest zdrowy rozsądek? (I tutaj nie da się pominąć winy pracowników kancelarii Lecha Kaczyńskiego, którzy układali listę pasażerów lotu do Katynia).

    Sasin w wywiadzie na niezależnej tv tłumaczył, że obawiali się występować o większą ilość samolotów, bo zaraz rozpętałoby się medialne piekło o narażaniu podatników na kosztowne i zbyteczne fanaberie prezydenta.
    Tu bodajże:
    http://www.niezalezna.pl/.....w/id/35526
    (bodajże, bo chwilowo padł mi dźwięk; wycinałem sobie w menedżerze usług na czuja niektóre usługi, bo mi plik wymiany spuchł i komp się zwolnił, i z rozpędu wyciąłem też dźwięk – do pierwszego resetu :D).

  186. uchachany napisał(a):

    Marian

    „Nowe tony, wynikajace z posmolenskiego wymyslu JK, tez spotkaja sie z nalezyta odprawa wyborcow. Moherow i innych obroncow krzyza, jest w Polsce tylko MNIEJSZOSC. Troche relaksu.

    Niemadrze jest widel, z igly uczynionych, otaczac kordonem ochronnym. Bo takie to niemedialne, ze nawet TV Trwam by olala.”

    Nie defetuj! (defetyzuj, defetyzmuj, defekuj…?)

    Obrazowanszczina szlifowana w Małym_AMsterdamie na Czerskiej (czeskiej…? od czeskiego filmu…) ma się bać moherów i pisiorów co najmniej tak jak Wahima i Samburu Złego M’zimu tudzież Elojowie Morloków :)

    Tylko to zapewni utrzymanie ich ich w karności i skupieniu, oraz zabezpieczy sieć krystaliczną brylantów ich umysłów przed dekonstrukcją wywołaną eureką w postaci stwierdzenia: „ale się daliśmy zrobić w ch..a!” :)

  187. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lomatkoboskoijezusieswiety!
    Co bierzecie?

  188. Torlin napisał(a):

    E-J!
    Masz rację, ostatni wpis Uchachanego przyprawia o ból głowy. Całą sprawę z Migalskim pokryli jak zwykle kpiną i gorzkim śmiechem, ale nie zmienia to faktów, że odchodzą od niego ludzie dotychczas wierni, a mający jakiś tam poziom umysłowy. Ja tam mogę nie znosić RAZa czy Wildsteina, ale nie mogę odmówić im inteligencji. Pozostają przy nim gwardziści jeszcze z epoki Porozumienia Centrum i na tym zakończymy.
    Ale musimy niestety brać w tym udział (przerzucania z pustego w próżne), bo Nasi Milusińscy nie popuszczą i sprawa smoleńska musi być cały czas na wierzchu. Ja rozumiem – pacta sund servanda.

  189. Torlin napisał(a):

    Ja nie wiem, czy już ktoś dawał Kubę Wojewódzkiego, ale ten wywiad jest świetny.
    http://alfaomega.webnode......e%C5%BCce/
    Muszę przyznać, że Wojewódzki zawsze (w powodzi bezsensownych) potrafi zadać kluczowe, najważniejsze pytanie, po którym osoba indagowana zwija się jak piskorz w ukropie. :D

  190. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin, czemu tego nie wyweszyli? :)
    http://wiadomosci.gazeta......ownie.html
    Niebywale.

  191. Torlin napisał(a):

    Daj spokój. A z drugiej strony Turcy się skarżą, że tacy jak oni strasznie im szkodzą. Ja prowadzę lokal z prawdziwego zdarzenia, u mnie jest wszystko świeże, a taki człowiek doprowadza mnie do ruiny, bo Polacy myślą, że wszyscy Turcy tacy są.
    Nie wolno uogólniać. Ale jeden komentarz jest naprawdę wspaniały (taglindy) – „kuźwa… to dworzec był bezpański…? przecież Turek padliny w kieszeniach nie nosił, podjeżdżały ciężarówki, podjeżdżali odbiorcy… był potrzebny prąd i woda… gdzie PKP – zarządca dworca, gdzie SOK? krótko mówiąc – kto brał w łapę??”.

  192. głos zwykły napisał(a):

    Zawsze można zadać pytanie o tezy na których wspiera się polityczne myślenie elitarnego wesołka i mamy tutaj dwa kluczowe przykłady:
    1).”Naród wspaniały, ale ludzie kurwy”
    2).”Może jako naród jesteśmy OK, ale jako społeczeństwo to już do dupy. Pokaż mi drugie z tyloma wadami, bo jest homofobiczne, antysemickie, leniwe, głupie, brudne, tandetne, nieufne, rozalkoholizowane, pełne ignorancji politycznej, ignorancji w ogóle, ma poczucie wyższości wobec Rosjan, Czechów… Chrześcijański raj na ziemi.”
    _______________
    No, i teraz możemy zadać proste pytanie: czy z takimi tezami jest to demokratyczny wesołek, czy po prostu autorytatywny, a rebour sanacyjny.
    A ciekawe jakie tezy stoją u podstaw myślenia innego tego rodzaju wesołka, byłego prezesa i właściciela firmy Polmos Lublin. :D).
    Osobiście w żaden sposób osobiście nie mogę zgodzić się na poparcie obrońców krzyża i na retorykę patriotyczną PiS i jego sympatyków, a jeszcze mniej zgadzam się z jego poglądami gospodarczymi i na temat roli międzynarodowej Polski, ale nie patrzę i z sympatią na młodzież tańczącą przed krzyżem, czy też wypowiadającą radosno jednostronne opinie (chyba głównie o sobie). Polskie społeczeństwo wydaje się być bardzo zróżnicowane. Nie da się zaprzeczyć, że jego częścią składową jest spory procentowo odsetek chamów wychowanych na kamieniu, ale w mojej ocenie nie jest to większość, tylko zdecydowana mniejszość.

  193. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    ja nie o Turkach, ja o pomyslowosci :)
    A komentarz dobry, dokladnie to mnie zaskoczylo, ze nikt nic nie zauwazyl :)

  194. głos zwykły napisał(a):

    A z tą sanacją, to w ogóle interesująca sprawa.
    Mnie wydaje się, że jakieś istotne elementy sanacyjnych rządów, to mamy nieprzerwanie od 89 r.
    Cechą charakterystyczną tych rządów był optymizm żołnierski i niezbyt wysoki poziom kompetencji większości sanacyjnych polityków, ale i ogromne przedsięwzięcia infrastrukturalne, a także zinstrumenalizowanie przez rządzących wymiaru sprawiedliwości.
    Trudno coś mi powiedzieć na temat codziennej prasy, ale chyba nie była ona wybitna. I u nasz też tak jest. Przecenia się w III RP rolę Adama Michnika i demonizuje jego inteligencję. On w istocie rzeczy jako medialny mogoł zrobił wiele błędów i odwrotnie. Rezultatem jest dominanta przeciętności, która nie potrafi ocenić należycie teraźniejszej sytuacji i podjąć na czas właściwych kroków na przyszłość.

  195. Marian napisał(a):

    Uchachany
    „Da zdrawstwuj POlsko-russkij sajuz protiw kaczystowskomu agriessoru! …Za moich młodych lat śpiewało się na obozach harcerskich piosenkę o Czapajewie

    Ura! Ura! Ura!
    Czapajew gieroj!
    Za Putinu, za Donaldu,
    na boj, na boj na boj!”

    Nu wot, widzimy w koncu z jakiego zrodla wyszlismy i dokad podazamy. Za moich młodych lat śpiewało się na obozach studenckich teze sama piosenkę o Czapajewie, szczegolnie gdy oboz wypadal za rubiezom. W Bulgarii nasza Malgoska, tez niczym
    E-J nie znajaca ruskiego, tak zaciagala na plazy:

    I ja lezu w bolnice
    i dumaju pro tom
    kak tiotiu Akulinu
    zariezat by nazom

    Ura! Ura! Ura!
    Czapajew gieroj!
    Za rodinu, za Stalinu,
    na boj, na boj, na boj!

    To „za Stalinu” bylo, niczym dzisiejsze „Tusku”, plachta na byka dla naszych „opiekunow” z bulgarskiego niby-ZSP. Znali, bandyci, na tyle dobrze nasz jezyk, ze domyslali sie dodatkowego znaczenia owego „za Stalinu” zamiast „za Stalina”. No i mielismy przechlapane kilka butelek 5-gwiazdkowego kaniaku, po usilnym uciszaniu Malgoski. A ona, jak łania, przy tym wcale nie pilnowana przez naszych funkcyjnych eunuchów, tez wiedziala jak nalezy wchodzic w miezdunarodnyje przyjaznie. Nic nikomu nie bylo wiadomo pozniej czy ciaze jakies, lub ich przerywania, wynikly z tych przyjazni kosmopolitycznych. O stanowisku KK w sprawie in vitro, czy tylko aborcji, sie nie spiewalo na owych miezdunarodnych wycieczkach wowczas. Rok byl 1968 i nasze bylo na wierzchu w
    Polska czeka
    na Dubczeka.

    Ech, bylo, minelo. Dobrze tylko zesmy tym Pepikom dop..lili. Oni tak smiesznie mowili. I do dzis tak samo. Torlin ma powazne powody by ich nie lubic. Nawet po 42 latach.

    Uchachany, czy to o to ci chodzi w tej
    „Obrazowanszczina szlifowana w Małym_AMsterdamie na Czerskiej (czeskiej…? od czeskiego filmu…)” ?

    Ow film to, zdaje sie, „Ani widu ani slychu”.

  196. Torlin napisał(a):

    Ja wiem Głosie, że narażę się na kpiny, personalne insynuacje PiSowców, udowadnianie, jaki ze mnie jest kretyn. PiS posuwa się do wszelkich narzędzi, tylko żeby upodlić przeciwnika. Nie zna barier.
    Michnik jest geniuszem III RP. Nikt z taką przenikliwością nie potrafił przewidzieć procesów historycznych i gospodarczych. Każde Jego zdanie było tak sformułowane, że mógłbym się pod nim podpisać obydwoma rękami.

  197. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mrian,
    a co to znaczy: zariezat by nazom? Zarznac nozem?
    Bo ja spiewalam „zaprawic kirpiczom” i przez dlugi czas myslalam, ze kirpicz to cos zbereznego, dopiero niedawno sie dowiedzialam, ze zwykla cegla :)

  198. Ewa-Joanna napisał(a):

    Aha, i nie w bolnice tylko bylo „siżu ja za reszotkoj” bo to bylo po siestricy gimnazistce, co to kupalas w gawnie.

  199. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    O ile dobrze pamiętam, to leszek.sopot pisał, że Adam Michniki nie miał żadnego pojęcia o gospodarce, zaś pewnych przyszłych zdarzeń się jedynie obawial.
    Owe przyszłe zdarzenia to odsunięcie elit PRL-u na boczny tor, czy też powrót na dobre anty-semityzmu w kraju bez tej mniejszości narodowej.
    Geniusz ów z jednej strony napisał zgrabny i wyważony tekst na temat stosunków polsko żydowskich po wojnie, aby następnie poprzeć jakieś idealistyczne wywody T. Grossa, o obowiązkach wszystkich Polaków wobec wszystkich żydów w czasie wojny, jako rodzaj wielce pożądanej nad Wisłą terapii szokowej.

  200. Torlin napisał(a):

    Ja Leszka.Sopota – Głosie – bardzo ceniłem. Żałowałem, ze odszedł z blogu, chociaż przyznaję, że przeszedł na stronę fundamentalistów lewicowych, mających wszystkim za złe. Nie wszyscy muszą się na wszystkim znać, Michnik zawierzył Balcerowiczowi, i tak jak ja się na nim nie zawiódł. Teksty dotyczące Żydów ciekawe, chociaż dla mnie problem wydumany ze względu na brak żydowskiej mniejszości narodowej.

  201. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Teksty na temat sytuacji narodu Żydowskiego w czasie i po wojnie nie ujmują jednego istotnego aspektu – realnej polityki, która np. w czasie wojny prowadzona przez aliantów i środowiska żydowskie, zaprowadziła do Auschwitz 400 tys. węgierskich Żydów, a po wojnie doprowadziła do postania państwa Izrael, które ma charakter najwyraźniej kolonialny.
    A przecież bez zaniechania roztrząsania spraw holokaustu można było w pierwszym rzędzie podnieść sprawy ekonomicznej i kulturowej obecności Żydostwa w Polsce przez pięć wieków.
    Nie wiem, dlaczego ów geniusz, generalnie widzi i rozumie lepiej sprawy, które dzielą, niż te sprawy, które łączą, a nie wykluczają, chyba że chodzi o geniusz prowadzenia negatywnych kampanii wobec przeciwników ideowych i politycznych.

  202. Torlin napisał(a):

    Mamy w Polsce X wiek. Czyste Średniowiecze. Niedługo nastąpi koniec świata. Ludzie wierzą w Boga. I wierzą, że Ziemia jest płaska jak dysk.
    http://wiadomosci.gazeta......olske.html

  203. Torlin napisał(a):

    Problem politycznego wykorzystania krzyża się kończy
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....video.html
    Nareszcie.
    Wracamy oczywiście obowiązkowo do katastrofy w Smoleńsku. Przecież Mawar z Minerem i Uchachanym muszą z czegoś żyć. A ja nie jestem bez serca. Może jakaś nowa teoria spiskowa? Benedykta XVI z Barakiem Obamą i Ma Ying-jeou?

  204. Torlin napisał(a):

    A dopóki nie ma Naszych Milusińskich, to myszy harcują. Torlin Wam mówi.
    Niech żyje Wolna Polska, od Kościoła Katolickiego, Prawa i Sprawiedliwości, Mawara, Minera, Uchachanego, Kaśki, Gazety Polskiej, Krasnodębskiego, Radziejowskiej, Semki i i Lichockiej. Niech żyje wolność jednostki.

  205. uchachany napisał(a):

    Torlin

    Michnik jest geniuszem III RP. Nikt z taką przenikliwością nie potrafił przewidzieć procesów historycznych i gospodarczych. Każde Jego zdanie było tak sformułowane, że mógłbym się pod nim podpisać obydwoma rękami.

    Ojcze mój! Nadredaktorze!
    Coś na Czerskiej jak w niebiesiech!
    Tobie chwały świecą zorze,
    Tobie mózg mój dank swój niesie!

    Tyś opoką mi i tarczą
    jest POSTĘPU świętej sprawy!
    Tyś mi Ojcem-Wujcem-Matką,
    jam konsument Twojej strawy!

    Tyś rząd dusz nam ustanowił
    dla narodu zratowania
    z więzów kato-moherowych
    oraz pisuarskich bajań…!

    Zamach stanu kaczystowski
    swego intelektu mocą
    demaskujesz bez litości
    w świątek – piątek, dniem i nocą!

    Ty faszystę wszędzie dojrzysz,
    dojrzysz i antysemitę,
    jakże niewymownie błogim
    jest mi z Tobą być w elicie!

    Bo ja też: gdzie bądź nie spojrzę -
    katol – faszol – zamach – moher!
    Nacjonalistyczną mordę
    pisuara też wytropię :)!

    Jakem Ci, Adamie wdzięczen
    za szlif mózgu zrobion cudnie!
    Gdybym Cię nie spotkał wcześniej -
    pewnie byłbym zwykłym durniem…

  206. uchachany napisał(a):

    Głos

    Nie wiem, dlaczego ów geniusz, generalnie widzi i rozumie lepiej sprawy, które dzielą, niż te sprawy, które łączą, a nie wykluczają, chyba że chodzi o geniusz prowadzenia negatywnych kampanii wobec przeciwników ideowych i politycznych.

    Rzetelny,
    sielny, czepco-
    -borynowy a kołtuńsko-
    ciemnogrodzki kato-faszo-nacjonalistyczny
    moher na takowe dictum odpowiedziałby: a no bo
    Żydy wolą szczuć polskich gojów na siebie nawzajem,
    jako że piorącymi się po łbach łatwiej rządzić :)…!

  207. Orteq napisał(a):

    Uchachany
    Jakie tam „łatwiej rządzić „. Nie trzeba być żadnym kato-faszo-naszo
    moherem żeby wiedzieć o co naprawdę biega. Przecież cały czas idzie o wasze ulice, nasze kamienice! Na Czerskiej i wszędzie indziej.

    Jeśli już tym motłochem rządzić to chyba tylko po to, żeby kołtunom przypominać o pchaniu się, bez żadnego zaproszenia, do Katynia. Bo tylko tam wychodzi, jak dotąd, organizacja Finał Solution 2. W rewanżu za tę pierwszą.

    Zofia wszystko klarownie wyłożyła a ty dalej nic nie kumasz.

  208. Lucjan napisał(a):

    Marian, zachodzę w głowę, gdzie Ty to wszystko znalazłeś w moich wpisach, z czym tak uparcie polemizujesz. Kto występuje o jakieś zniesienie czy ograniczenie demokracji? Gospodarz? W którym miejscu? Myślisz, że te dwa lata PiS-u u sterów przeszło bez śladu? A telewizja „publiczna”? A występy pod pałacem prezydenckim? Niewiele spraw mija bez śladu. Za falandyzację prawa w czasach Wałęsy też płacimy i długo będziemy płacić. To też zawdziędzamy m.in. Kaczyńskim. No i to nie Mawar rechoce, akurat tego o nim nie mogę powiedzieć. To Uchachany – ze wzgledu na nick i dowcipne wierszyki, po przeczytaniu których mozna się zarechotać na śmierć.

  209. Orteq napisał(a):

    Uchachany, ty nasza niewyczerpana krynico niezależności i samodzielnego myślenia. Oraz odgrzewanych i poprawianych wierszyków. Ale produkcji chyba własnej! Bo oto taki nam się przypomniał, z archiwum GW:

    Ojcze Nasz, Nadredaktorze,
    coś na Czerskiej jak w niebiesiech!
    Tobie chwały świecą zorze,
    Tobie lud nasz dank swój niesie,

    Tyś opoką nam i skałą,
    demokracji Św. Graalem,
    kaczofaszystowskim zgrajom
    wciąż postępu stawiasz tamę,

    krwawy moher drży przed tobą,
    katolicką tłuszczę trwożysz,
    antysemityzmu złogom
    biczem żeś i knutem bożym…

    Kto inteligentem prawym -
    temuś Bogiem jest i Carem!
    Bo choć knują katogady -
    umysłową dzienną strawę

    wciąż mu rzucasz niestrudzenie,
    by przyswoił słuszne mity…
    Wszak umysłu zmichniczenie
    jest przepustką do elity!

    (Autor: uchachany 04.02.09, 17:19)
    http://forum.gazeta.pl/fo.....tml?wv.x=1

  210. Orteq napisał(a):

    Uchachany, raz jeszcze.

    Muszę przyznać, że autobiograficznie rzecz ujmujac, zakończenie najświeższej wersji twojej tfórczości jest niezwykle zaskakujące:

    Jakem Ci, Adamie wdzięczen
    za szlif mózgu zrobion cudnie!
    Gdybym Cię nie spotkał wcześniej -
    pewnie byłbym zwykłym durniem…

    To tenże sam Adaś utworzył, że zwykłych durni, całą armię kato-faszo-naszo moherowego zbawienia? Jeśli naprawdę tak jest to pod wszystkim co michnikowszczyzna nam dała, podpisuje się, razem z Torlinem, wszystkimi czterema.

  211. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Michnik jest geniuszem (…). Nikt z taką przenikliwością nie potrafił przewidzieć procesów historycznych i gospodarczych. Każde Jego zdanie było tak sformułowane, że mógłbym się pod nim podpisać obydwoma rękami”.

    To nie może być Michnik tylko Lenin lub Stalin.
    Potwierdza się, że najpobożniejsi są żydowscy krawcy, a spośród gojów – ateiści, jak Torlin. :)

  212. Mawar napisał(a):

    Szewach Weiss o krzyżu i menorze.

    http://www.rp.pl/artykul/.....igie_.html

  213. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Mamy w Polsce X wiek. Czyste Średniowiecze. Niedługo nastąpi koniec świata. Ludzie wierzą w Boga. I wierzą, że Ziemia jest płaska jak dysk”.

    Śmiejący się anioł :) (z Torlina), katedra Notre-Dame w Reims.
    http://commons.wikimedia......_angel.JPG

  214. Lucjan napisał(a):

    Mawar, mam Cię za autorytet w tłumaczeniu myśli Guru, a Ty zmilczałeś opinię Ziemkiewicza. Odpowiedz, bo krzyknę wersalikami KOMU TERAZ WIERZYĆ:
    http://wiadomosci.gazeta......oczac.html

  215. Orteq napisał(a):

    Widzę, że na linki niektorym się dzisiaj zebrało.

    Mawar, ty chyba znowu dajesz ciała. Zalinkowałeś gniota! Szewach Weiss poczynił skojarzenie polskiego symbolu krzyża, tego z przed Palacu Prezydenckiego, z Gwiazda Dawida i Menora, symbolami żydowskimi. O krzyżu, jako symbolu polskości – jakże wątpliwym! – jednakże nie napisał nic. O Gwieździe Dawida i o Menorze zaś pomieścił tylko kilka banałów. Niekoniecznie zresztą do konca prawdziwych.

    Weissowi wolno było takie skojarzenie poczynić choć raczej utrafiał jak kulą w płot. Co tobą powodowało, że uznałeś za konieczne podzielić się z innymi tym niezbyt przenikliwym skojarzeniem Weissa? Niech zgadnę: filosemityzm, no less! No bo chyba nie alternatywa?

  216. Lucjan napisał(a):

    A jeśli chodzi o Weissa to coś z nim nie tak? Jakieś głębsze wnioski? Kombinuj Mawar, kombinuj.

  217. Lucjan napisał(a):

    Ze słów Staniszkis:” Gdyby nie zginął, to oczywiście po zakończeniu kadencji nie byłoby żadnego powodu, żeby mu stawiać pomnik” – wynika, że najlepsze co zrobił Lech Kaczyński jako prezydent, to to że zginął. Smutne.

  218. Torlin napisał(a):

    Ten śmiejący się anioł ma obcięty nos, to samo pewnej Afgance zrobili fanatycy religijni. Fanatyzm i fundamentalizm religijny jedno ma imię.

  219. uchachany napisał(a):

    Orteq
    jak już sięgamy do archiwów…

    http://forum.gazeta.pl/fo.....tml?wv.x=1

    Przeciez wiadomo jak bylo. W latach 50-tych rozpoczely sie walki frakcyjne w PZPR i wylonily dwie frakcje; tzw. frakcja natolinska i frakcja pulawska.
    Pulawianie dostali lupnia w latach 60-tych i zostali przegnani z PZPR. Czesc z nich wyjechala za granice, czesc zostala w kraju, przez swoich pobratymcow z zachodu promowana w ichniej „prasie miedzynarodowej” na najwiekszych opozycjonistow (w praktyce ich dzialalnosc ograniczala sie do telefonicznych rozmow z redaktorami tej prasy). Gdy w 1980r wybuchly strajki na wybrzezu,
    pulawianie przerazeni „katolickim nacjonalizmem”, widocznym chocby w stoczni gdanskiej, postanowili wziac sprawy w swoje rece.
    Owszem, nienawidzili natolinczykow, ale tych rozmodlonych tlumow strajkujacych w stoczni z bialo czerwonymi flagami, nienawidzili jeszcze bardziej. Zgodnie z koncepcja J. Kuronia o wskoczeniu na plecy przewodnika stada pawianow i stopniowym zmianie kierunku w ktorym podaza to stado, pulawianie wyladowali w stoczni.
    Po stanie wojennym i wyborze Gorbaczowa, jasne stawalo sie, ze dni
    komunizmu sa policzone.
    Pulawianie porozumiewaja sie z wladza. Natolinczycy rozumieja przeciez, ze system upada, a w nowym wladze bedzie mial ten, kto
    bedzie mial pieniadze. Ostatecznie wladza ekonomiczna przeklada sie rowniez na wplywy polityczne. Dochodzi do porozumienia.
    W mediach rozpoczyna sie propaganda w stylu kasa – seks i promowanie dewocyjnej zydofilii. W stosownym momencie
    urzadza sie komedie pod tytulem okragly stol i zmiana wladzy. Ale stare elity moga spac spokojnie, nikt ich nie dotknie.
    Pulawianie rozumieja, ze sprostytuowana natolinska inteligencja z rozmaitych instytucji panstwowych to przyszla baza czerwonego liberalizmu w Polsce. Inteligencja ta musi tylko zmienic materializm dialektyczny na praktyczny a socjalistyczna moralnosc na
    nihilizm moralny i juz z komunistow beda wzorowi liberalowie, ktorzy reka w reke beda walczyc przeciwko, jakze by inaczej, polskiemu, katolickiemu nacjonalizmowi.
    Mamy przeciez rok 1989, przed czerwonym liberalizmem jeszcze dlugi marsz no i Zwiazek Europejski dopiero raczkuje.

    Są tam oczywiście pewne faktograficzne i chronologiczne uproszczenia i nieścisłości, ale z grubsza rzecz biorąc…

  220. Orteq napisał(a):

    Uchachany

    Te swoje „ale z grubsza rzecz biorąc” wiesz gdzie możesz powiesić? U głosa zwykłego w wygódce, na Leoncinowie. Taka mamałygę zaserwowałeś, ze żuć toto było szkoda:

    „Przeciez wiadomo jak bylo. W latach 50-tych rozpoczely sie walki frakcyjne w PZPR i wylonily dwie frakcje; tzw. frakcja natolinska i frakcja pulawska.”

    Itd itp ple ple ple

    Uchaniu, skąd żeś ty się urwał? Przecież dinozaurów już dawno nie ma. A ty wciąż tu tkwisz jak anachronizm jaki. I wierzysz, na dodatek, w teorię o ewolucji. Podczas gdy każdy wie, że i natolińczycy i puławianie odeszli bezpowrotnie, w ślad za innym dwunożnym, Tyrannosaurusem rex. Pogonieni przez, no zgadnij przez kogo? Przez samego Urbana, prostaku!

    „3 stycznia 1981 roku Jerzy Urban, napisał list do I sekretarza polskiego związku piłki ręcznej. [6] Urban był wówczas nikim, a jednak w sążnistej epistole zarysował pewien plan działania, który zainteresował komunistów na tyle, że powierzyli mu wkrótce rolę rzecznika prasowego rządu prl. Urban twierdził, że Solidarność chce przejąć władzę i że komuniści muszą przyjąć strategię na kształt gomułkowskiego października.”

    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=9154

    „W przeszłości, w 1956 roku i na przełomie 1970/71 roku, okresy społecznego wzburzenia udawało się zakończyć w ten sposób, że istniała data, miesiąc – symbol, zespół zdarzeń oznaczający dla społeczeństwa, że jeden etap się skończył, a drugi nastał. I społeczeństwo uznawało, że pożądana przezeń zmiana w zasadzie dokonała się, po czym właśnie następowało stopniowe uspokojenie. Obecna sytuacja wymaga o wiele większej zmiany. Ale sama zasada może się jeszcze raz sprawdzić. Jednym słowem trzeba urządzić w Polsce przełom, skoro społeczeństwo nie zechciało uznać, że we wrześniu 1980 roku satysfakcjonujący je przełom już się dokonał.”

    Urban nie był wówczas członkiem elity rządzącej, nie był nawet członkiem partii, pisał swój list z żabiej perspektywy, tym niemniej odkrył zasadę rządzącą bolszewicką strategią od wczesnych lat 60. Golicynowską „dramatyczną liberalizację” nazwał Urban „odgórnym przełomem”. Przełomem, którego istotą „byłoby oczywiście powołanie koalicyjnego rządu”.

    „Tego jednakże mało. Wydaje mi się, że w jednym czasie trzeba zgromadzić wiele różnych politycznych wydarzeń. Może nowa konstytucja? Rozwiązanie Sejmu? Może konieczne będą głośne procesy niektórych członków dawnych władz. Sądzę, że wiele tego rzędu zdarzeń trzeba skumulować w czasie, aby stworzyć sytuację, że oto dokonuje się ten upragniony, wielki przełom.”

    List Urbana musiał zrobić wrażenie na Kani i Jaruzelskim, ponieważ znali już taki plan skądinąd, a w Urbanie znaleźli chętnego i pojętnego wykonawcę. Urban sugerował m.in., że wciągnięcie Kościoła i Solidarności w orbitę władzy skompromituje obie instytucje w oczach społeczeństwa: „Upadnie więc wyobrażenie, że ci inni z ugrupowań katolickich, z Solidarności są lepsi. Pogorszy się ich pozycja wobec społeczeństwa.” Jest to klasycznie golicynowska myśl, którą Urban będzie następnie wprowadzał w życie ze smakiem, uprzednio dowiedziawszy się, że zanim przejdzie się do fazy trzeciej, tj. okrągłego stołu, konieczne jest przeprowadzenie fazy drugiej, tj. stanu wojennego.”

  221. Orteq napisał(a):

    A teraz przeniesienie polskich spraw grajdolskich na wielkie wody, tundry i tajgi światowe:

    „Józef Mackiewicz prześledził zwycięstwo prowokacji w licznych książkach i artykułach publikowanych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Wzorzec prowokacji widział, podobnie jak Golicyn, w operacjach czekistów Dzierżyńskiego, i jako pierwszą emanację przywrócenia leninowskich metod wskazywał na polski październik i niezwykły sukces Gomułki w uzyskaniu „legitymacji” dla prlu, a także dla komunistycznej władzy w ogóle…

    Jeśli nałożymy na siebie te dwie równoległe narracje – Golicyna i Mackiewicza – to możemy prześledzić operację rozciągniętą na ponad 30 lat, której zwieńczeniem był okrągły stół w prlu, tzw. „rewolucje” w Europie Wschodniej i pucz sierpniowy w Moskwie.”

    Tylko dzięki Jerzemu Urbanowi kagiebistom udało się dokonać w Polsce owej słynnej refolucji. Tej pogonionej ze WSI przez Jantosia Macierkę. I tejże samej, która Najlepszy Prezydent, z polecenia Genialnego Stratega, próbował odkręcać do końca umęczonych dni swoich.

    Nie pozwólmy by zapomniano o mordzie tak zasłużonego Prezydenta!

  222. Torlin napisał(a):

    Ja się cieszę, jak Nasi Milusińscy traktują Urbana jako bezmózgowego komunistę. Widać, że mało pamiętają z tamtych lat, a wiadomości pobierają jedynie z Internetu. I jak już sięgają do archiwów GW – to nie do artykułu, tylko do komentarzy. Brawo, GW jak i Onet są słynne ze swoich komentatorów. Tylko brać pełnymi garściami.

  223. Orteq napisał(a):

    Torlin

    Dzięki za „milusińskich’.

    Jeśli chodzi o twoje wybrzydzanie na sięganie do komentarzy GW to, daruj, nie kumam. Czyzbyś nie docenial GW, organu twojego idola? A w ogole to czy ty sam nie obracasz się w sferze „komentarzy”, na tym i na innych blogach? A chyba nie powiesz, ze ciebie nie podnieca czyjeś sięganie do twoich komentarzy, na różnych blogach i blokowiskach? Nie ze to się cięgiem zdarza. Ale gdyby ktoś kiedy sięgnął do twoich przemyśleń najgłębszych, to nie byłbyś tym podrajcowany choć kapkę?

    Moje sięgnięcie do przemyśleń Michała Bąkowskiego było podyktowane chęcią uczynienia przyjemności autorowi. Nie znam co prawda człowieka ale jakaś sympatię dla niego udało mi się wygeneroac z trudem. Bąkowski bowiem jest filarem „Wydawnictwa Podziemnego”. Ambitne toto ze hoj. To stamtąd wlasnie, a nie z archiwum GW, wyserwowal Bakowski te swoje rewelacje o Urbanie-inicjatorze refolucji.

    http://wydawnictwopodziem.....-czesc-vi/

  224. Marian napisał(a):

    E-J,

    „Mrian, a co to znaczy: zariezat by nazom? Zarznac nozem?
    Bo ja spiewalam „zaprawic kirpiczom” i przez dlugi czas myslalam, ze kirpicz to cos zbereznego, dopiero niedawno sie dowiedzialam, ze zwykla cegla….Aha, i nie w bolnice tylko bylo „siżu ja za reszotkoj” bo to bylo po siestricy gimnazistce, co to kupalas w gawnie.”

    Wyraznie napisalem, ze to nasza owczesna lania, Malgoska z ulicy Marszalkowskiej, tak wyspiewywala. Jesli u niej bylo „za rodinu, za Stalinu” zamiast „za rodinu, za Stalina” to bylo tez i wszystko inne. Zeby tylko zostalo wyspiewane, o to szlo. A ze ona tez, jak ty, nie miala pojecia co to kirpicz – francuski zamiast rosyjskiego dawali w jej liceum, takie idiotyzmy peerelowskie – to wlasnie obrocilo sie jej to naturalnie w „zariezat by nazom”. Tez podniosle, i tez obrazowe. Niczym twoje „zaprawic”. Czy to „zaprawic” to z francuskiego wziete? Ty jednak chyba nie czujesz bluesa, podejrzewam.

    A mowili mnie juz, ze ludzie tepieja w towarzystwie kangurow ale nigdy nie chcialem w to uwierzyc. Chyba bede musial w koncu sie przelamac i zaczac patrzec na ludzi tak jak na to zasluguja. Jarkacz od lat na ruskich patrzy tylko tak jak oni na to zasluguja i zobacz jak dalego zaszedl. Wiec i przede mna musi jeszcze byc cala przyszlosc antypodla.

  225. Marian napisał(a):

    Lucjan,

    „Kto występuje o jakieś zniesienie czy ograniczenie demokracji? Gospodarz? W którym miejscu? Myślisz, że te dwa lata PiS-u u sterów przeszło bez śladu?”

    Nie wiem jak ty ale gdy ja widze pretensje do rywala politycznego wyrazane w formie „Myślisz, że te dwa lata PiS-u u sterów przeszło bez śladu?” to momentalnie szczura czuje. Bo ty chyba naprawde myslisz, ze paskudna partia, bedaca u wladzy w Pomrocznej przez cale dwa az lata, to bylo cos jeszcze gorszego niz Pol Pot w Kambodzy.

    Czy przyszlo ci kiedys do glowy wstapic w gumiaki czy trepy moherow kaczopodobnych? Tych swiecie wierzacych w to, ze Rycho, Miro i Zdzicho zahajdzakowali ich Najswietsza Ojczyzne, Polskim Papiezem uswiecona, i do piekiel z Niom pedzom. Bo to na tym wierzeniu oparty zostal kaczyzm, tyle chyba wyczuwasz z polskiej rzeczywistosci politycznej. Okolo jednej czwartej elektoratu. Nie w kij dmuchal ale tez i nie Zaglada.

    Jesli ty na takie chorobliwosci nieudacznikow, bedacych dzisiaj w polskiej, pozal sie Boze, opozycji parlamentarnej, bedziesz reagowal jeszcze gorsza infantylnoscia, to jak daleko zamierzasz zawedrowac politycznie? A Gospodarz wyznaczyli ci azymut:

    „nie ma dziś ważniejszej sprawy niż stworzenie kordonu sanitarnego wokół politycznych piromanów, póki nie minie im ochota do wzniecania ognia.”

    Od ciebie zalezy jak daleko pojdziesz w tworzeniu „kordonu sanitarnego” wokol legalnej opozycji. Wszystkie, bez wyjatku, przyklady z historii w temacie otaczania opozycji pewnymi „kordonami”, do optymizmu nie pobudzaja.

    Bo owe „kordony”, nawet te najniewinniejsze w zalozeniach, zawsze oznaczaja to samo: smierc demokracji. Pan minister Kuczynski chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. A moze tylko glupa rznie, z jakichs jemu tylko znanych powodow?

  226. Lex napisał(a):

    Ewa – J chyba jednak czuje bluesa.
    Jeśli pamięć mnie to Ewa prezentowała kiedyś blues’a skomponowanego przez syn. Blesik był całałkiem całkiem, – w stylu BB Kinga. Był to amatorski filmik z cyklu „przy ognisku” .
    A, że jabłko nie spada daleko od jabłoni …… . Stąd moje przypuszczenie.
    Mi się podobało. I blues i jego wykonanie.
    Dobrze pamiętam czy i tym razem pamieć mnie zawodzi ?

  227. Lex napisał(a):

    Miało być przez „syna” i „bluesik” – nie blesik.
    Tak to jest jak się tekst „ustawia” w ramce. Przepraszam za pardons.

  228. Ewa-Joanna napisał(a):

    Niestety Lexie, to nie bylam ja ale Patrycja Zab, ktora zaprezentowala to nagranie dla uwiarygodnienia swojej osoby, ktora to osoba nadal tu przebywa na tym forum, ale juz jako ktos inny.

  229. uchachany napisał(a):

    Orteq

    1. Szkic, który przytoczyłem nie wyczerpuje przecież
    zagadnienia i nie sytuuje go w szerszym, międzynarodowym
    kontekście, także i świadomości technik dezinformacji
    stosowanych przez komunizm, tudzież planu „pieriekowki”,
    czyli pozornego upadku władzy komunistów.

    Jest natomiast zwięzłą syntezą tego, co mógł naocznie, a bez
    wnikania w różne niuanse stwierdzić każdy obserwator sceny
    politycznej, jeśli tylko wiedział „who is who” w Polsce i skąd kto
    przychodził, nie ma sklerozy i nie daje sobie prać mózgu na
    bieżąco :)

    2. Teza, że w łonie partii komunistycznych nie było walk
    frakcyjnych, a wszelkie ich przejawy były tylko i wyłącznie
    skutkiem precyzyjnie zaplanowanych dezinformacji wydaje mi
    się nazbyt maksymalistyczna i ortodoksyjna :).

    Zapewne nieraz tak było, ale i nieraz nie.

    O tym że frakcyjność i owszem istniała, przekonują nas choćby
    losy Kamieniewa, Zinowiewa, Bucharina i Trockiego,
    rozpatrywane w kontekście drogi Stalina do pełni
    samodzierżawia.

    Również przypadek Polski, gdzie wprowadzaniem „przodującego
    ustroju” zajmowali się w pierwszym okresie głównie
    zdesantowani tu przez Stalina żydowscy komuniści, bo polskich
    było tyle co kot napłakał, zrodził naturalną rywalizację w biegu
    do koryt między jednymi a drugimi, w miarę jak rosły ich
    szeregi.

    Dla Moskwy zresztą było korzystniej, gdy w łonach wasalnych
    partii trwały pewne wewnętrzne rywalizacje, bo one dodatkowo
    umacniały jej rolę jako ostatecznego rozjemcy i suwerena. Dla
    suwerena nie jest zbyt dobrze, gdy wasal ma władzę „na swoim
    odcinku” zupełnie niekwestionowaną.

    Wiedzieli o tym dawni cesarze, którym nieraz wasale wymawiali
    posłuszeństwo :)

    I o ile w rzeczy samej tzw. „Polski Październik ’56″ był
    mistyfikacją nakierowaną na rozładowanie napięć i uzyskanie
    jakiejś legitymizacji reżimu (łącznie z legendą Gomułki
    „stawiającego się” Chruszczowowi), o tyle Marzec ’68 (i
    „antysemickie” czystki Jaruzelskiego w wojsku) był prostym wykonaniem moskiewskiego rozkazu o odżydzeniu aparatu w
    państwach satelickich, wydanego w związku z geopolitycznym
    zwrotem ZSRR podczas wojny sześciodniowej, w której poparł
    państwa arabskie i zagroził interwencją na Bliskim Wschodzie,
    a USA poparły Izrael.

    Czystki te oczywiście obecnie są przedstawiane przez
    Mały_AMsterdam jako oddolny, spontaniczny wybuch
    „wyssanego z mlekiem matek” antysemityzmu polskiego
    motłochu pre-rydzykowego (wówczas pre-) :)

    3. Teza, jakoby to dzięki Urbanowi powiódł się kagiebowski
    plan pieriekowki ’89 jest wielce ucieszna; ten list miał za
    zadanie wylegendować jeden z erygowanych na okoliczność
    okrągłego stołu aksjomatów: że był autorskim, rdzennie polskim
    pomysłem pary Kiszczak-Jaruzelski, a nie wypełnieniem
    kolejnego rozkazu z Kremla :) .

    Co oczywiście nie dezawuuje jakości przedstawionego tam
    rozumowania, szczególnie interesujących spostrzeżeń na temat
    potrzeby urządzenia odgórnego przełomu oraz tego, że
    wciągnięcie Kościoła i Solidarności w orbitę władzy
    skompromituje obie instytucje w oczach społeczeństwa.

    4. „Pierekowka” Wiosny (Demo)ludów nie wszędzie przebiegła
    tak samo i nie udała się do końca tak, jak ją zaplanowano;
    przede wszystkim nie planowano oddawania władzy politycznej,
    tylko koptację do niej przeselekcjonowanej
    reprezentacji „strony społecznej”, nie planowano też oddawania
    choćby części kontroli nad gospodarką.
    Jak sądzę nie planowano również rozpadu ZSRR. Tudzież
    likwidacji wasalizacji względem Moskwy systemu
    środkowoeuropejskiego.

    Ale to normalne, że operacje na tak dużą społeczną skalę
    zawsze mają pewną autonomię, z uwagi choćby na złożoność
    społecznej tkanki. I najczęściej występują w nich różne
    nieplanowane skutki uboczne.
    Podejmowanie takich działań to poniekąd otwieranie przysłowiowej „puszki z Pandorą” :) – nigdy nie wiadomo, czy wyjdzie to, czego się oczekuje…

    Więc nawet u pomysłodawców był okres jelcynowskiej smuty,
    czyli częściowo niekontrolowanego przebiegu „pierekowki” i
    niesterowności państwa; dopiero panowanie Putina wydaje się
    powrotem do pełnej realizacji pierwotnego pomysłu, z jego
    potiomkinowską wersją demokracji i prawie pełną kontrolą
    byłych kagebistów nad państwem.
    Choć sądzę że wszystkiego nie jest w stanie odrobić.

    Uwłaszczenie nomenklatury i agentury mniej więcej wszędzie
    wyszło dobrze, ale musiały się one podzielić tortem z
    zachodnimi firmami, które rozpoczęły ekspansję na demoludowe
    rynki.

    A część, jako że nie nadawała się do samodzielnej działalności
    nawet na reglamentowanym wolnym rynku, swój byt oparła na
    wykorzystaniu swej politycznej pozycji do służby interesom
    międzynarodowych firm i banków.

    5. To nie znaczy, że potępiam w czambuł siadanie z
    komunistami do okrągłego stołu; jedyną szansą dla Polski było
    wykorzystanie tych nieplanowanych skutków ubocznych
    przemian (jak rozpad ZSRR) i zerwanie porozumień. Jako że
    porozumienie pod przymusem z bandytami wcale nie musi być
    honorowane.
    Ale niestety byli zbyt dobrze obstawieni, by to było możliwe…

    6. Histeria, z jaką atakowano i atakuje się PiS za wszystko,
    szczególnie zaś za lustrację i dekomunizację świadczy o tym,
    że pomagdalenkowy porządek tylko tą partią czuł się i być może
    jeszcze nawet czuje zagrożony.

    Z drugiej zaś strony, ze względu na socjotechnikę sprawowania
    władzy opłaca się ją utrzymywać w roli Złego M’zimu dla
    lokalnych Wahima i Samburu. Pod osłoną walki ze Złym uda się
    bowiem przeprowadzić do końca putinizację ustroju Polski i
    system taki zabetonować do tego stopnia, że niestraszne mu
    będą nawet i kryzysy gospodarcze, zazwyczaj wysadzające
    ekipy polityczne w powietrze.

    Optimum osiągnie się wtedy, kiedy bezrobotny leming
    szukający żarcia na śmietniku będzie błogosławił rządu PełO
    przekonany, że w przypadku gdyby rządził straszny PiS nie tylko
    byłby głodny, ale i wił się pod razami pisowskiego kapo w
    pisowskim obozie koncentracyjnym :).
    A tak to dzięki PełO chodzi sobie wolny i nawet wolno mu
    samodzielnie wybrać smietnik :)…

    7. Materiał ten, na którego część się powołujesz, oparty na
    kompilacji poglądów Golicyna i Mackiewicza jest bardzo
    ciekawy, wart przeczytania i zastanowienia.

    http://wydawnictwopodziem.....lski+pa%C5
    %BAdziernik+i+okr%C4%85g%C5%82y+st%C3%B3%C5%82

    Nie znaczy to oczywiście, że zgadzam się z nim w każdym
    aspekcie.

  230. uchachany napisał(a):

    Link poprawiam:
    http://wydawnictwopodziem.....3%B3%C5%82

  231. Lex napisał(a):

    Czyli jednak pamięć już nie ta….., przynajmniej jeśli chodzi o osoby .
    Zwodnicza pamięć parę razy zrobiła mi psikusa, a nie zawsze potrafię lub mam możliwość zweryfikowania jej zawartości.
    Przy okazji, ukłony dla Patrycji Zab w aktualnej jej blogowej postaci, której nie odgaduję, niestety.

  232. uchachany napisał(a):

    Torlin

    a się cieszę, jak Nasi Milusińscy traktują Urbana jako bezmózgowego komunistę. Widać, że mało pamiętają z tamtych lat, a wiadomości pobierają jedynie z Internetu.

    Jak zwykle: od czapy, od kontekstu, od sensu.

    Niby kto tu z „milusińskich” pisywał o Urbanie traktując go jako „bezmózgowego komunistę”?

  233. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uchachany,
    pisz ty krocej!

  234. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zupelnie normalne, ze moglo ci sie pomylic, Lexie, bo przeplatalysmy sie wtedy z Patrycja pisujac czesto i glupawo.

  235. uchachany napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    czytaj Ty szybciej :)!

  236. Lex napisał(a):

    Eeeee tam …. Głupawo ! Jeżeli już to z taką …… kobiecą lekkością, która mi sie podobała, podoba i podobać będzie. :)

  237. Lex napisał(a):

    Ewo,
    z sympatią dla Ciebie i Patrycji – jeśli kobietą ci była/jest…
    http://www.youtube.com/wa.....bx4PF2tMVk

  238. uchachany napisał(a):

    Marian

    Bo owe „kordony”, nawet te najniewinniejsze w zalozeniach, zawsze oznaczaja to samo: smierc demokracji. Pan minister Kuczynski chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. A moze tylko glupa rznie, z jakichs jemu tylko znanych powodow?

    Bardzo dobrze sobie z tego zdaje sprawę, ale jeszcze lepiej sobie zdaje sprawę z iluzoryczności naszej demokracji, wynikającej choćby z nieprawości łoża, na którym ją poczęto :)
    A „głupa rżnie” ze względów na misję, której się podjął wraz ze swoim środowiskiem: zabetonowania tej iluzoryczności po wiek wieków :).
    W końcu rola politruka zwykle niekiedy musi się skłócać z rozsądkiem i logiką…

    No, chyba że w dzieciństwie, kiedy niektórzy marzą by zostać konduktorem lub kominiarzem, On marzył, by zostać dziennikarzem Trybuny Ludu lub Żołnierza Wolności…

    Jak w tym dowcipie o dwóch pomarszczonych staruszkach, wspominających młodość:

    - A pamiętasz kochanieńka, jak chciałyśmy być takie jak Brigitte Bardot…?

    - No!

    - I popatrz: wreszcie się udało!

  239. Kasia napisał(a):

    Komu tyka zygar

    http://www.zegardlugu.pl/

  240. uchachany napisał(a):

    Kasiu,
    zegar nieważny,
    gdy nasze Zbychy, Miry i Grzechy z Bogdańca muszą walczyć z krzyżacką nawałą moherowo-pisowską!

    Teraz media nawet w odpowiednio pochlebny sposób nie będą musiały pisywać o planach rządu, bądź gromić sprzeciwy wobec nich opozycji, przy którym to gromieniu jednak o takowych musiałyby przynajmniej wspomnieć.

    Teraz będzie do us…nej śmierci wałkowany temat krzyża, a jak trochę się znudzi, się go ożywi jakimś gównem czy granatem, czy czyjąś obitą facjatą…

    I w ten sposób pod osłoną gówien, granatów, podbitych oczu PełO może zrobić takie reformy, że wszystkie Rychy i Beaty oszaleją ze szczęścia :).

    A poza tym, długofalowo, można taką atmosferę utrzymywać i podgrzewać na tyle przewlekle, by wykorzystać ją na jeden z dwóch sposobów:

    1. Zapewnić sobie wygranie wyborów mimo totalnego dupnięcia gospodarki (które zazwyczaj rządzącą ekipę wysadza z siodła) argumentem „no chyba nie odbierzecie nam władzy na rzecz tych sfanatyzowanych kaczystowskich katotalibów?!”

    2. Stworzyć z niej podkładkę do wprowadzenia któregoś ze stanów nadzwyczajnych, np przed wyborami, co je odwlecze. Gdyby sondaże wskazywały, że pkt 1. nie zagra. I grozi odwyk od koryt.

    Dlatego sądzę, że gdyby nawet obrońcy krzyża odstąpili, to PełO zaraz wynajmie własnych :).

    W tym paru odpowiednio moherowo wyglądających, ale wciąż krzepkich starych uboli czy zomoli, z zadaniem obicia czasem jakiegoś młodziana z umysłem wyszlifowanym w znanej szlifierni na Czerskiej, „Małym-AMsterdamie”, który ze szczerego serca przyjdzie zaprotestować przeciw „klerykalizaji kraju i zawłaszczania przestrzeni publicznej przez Kościół i PiS” :).
    I tak parę razy…

    Może jeszcze dla dobra Partii nawet i Palikotowi ucharakteryzują kufę sińcami, a znajomy lekarz sporządzi miażdżącą obdukcję…

    Dopieroż by się wrzask podniósł o krwiożerczych kaczystowskich katotalibach!

    I jaka podkładka do stanu wyjątkowego… PiS szykuje zamach stanu i inspiruje zamieszki!

    Pełowcy mogą na temat tego licznika powiedzieć:

    „Taki licznik to nas wali,
    gdy zagraża katotalib!”
    To by i Zachód kupił, szczególnie po wywiadach Wajdy („A mówiłem już dawno, że to wojna domowa!”) i Michnika („A pisałem już 5 lat temu, że PiS to pełzający zamach stanu!”)
    jak i rodzime lemingi…

    Tak że zagadnienie krzyż-pomnik-niepomnik-jaki-niejaki-tablica-protest-kontrprotest-kontrkontrprotest może się przekształcić w serial „K jak katotalib!” i długo zajmować godziny największej oglądalności…

  241. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie, napisałes tak:
    „Uważam, że na normalnym blogu polityczno-ekonomicznym J. Kaczyński powinien zajmować circa 5% masy blogowo wpisowej.
    Jak zajmuje 95%, to już nie należy w ogóle pytać się, kto jest tutaj chory, ale natychmiast udać się w większej grupie do lekarza psychiatry”.

    Twoją sprawą jest co uważasz za normalność, a co nie, ale nie zyczę sobie skierowań do takiego czy innego lekarza. Nie jesteś u siebie, nie zapominaj.

  242. W.Kuczyński napisał(a):

    Marian,
    jeszcze raz przeczytam cos podobnego do tego:
    „Pan minister Kuczynski chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. A moze tylko glupa rznie, z jakichs jemu tylko znanych powodow?”
    i wylecisz stąd na zawsze. Możesz sobie pisać co uważasz, ale pluć na siebie w miejscu za które płacę nie pozwolę. Poniał!?

  243. bohdan napisał(a):

    5 pln za litr coraz bliżej….:
    http://finanse.wp.pl/kat,.....omosc.html

  244. Kasia napisał(a):

    Jak to mawiał mój Ojciec:
    ‘trza to rozbisurmanione towarzycho złapać za pysk’.
    Mówił także:
    ‘jaki Pan, taki kram’.

    Oh, piękne czasy nadchodzą…

  245. uchachany napisał(a):

    bohdan
    benzyna tylko po 5zł/l…?

    Jakie to szczęście, że PO rządzi. Gdyby to PiS rządził, to jak nic byłaby po 7!

    I na kartki…

    Sam widzisz, że dzięki rządom PO jesteśmy co najmniej 2zł na litrze do przodu, a jeszcze narzekasz!

    A i kartki nie każdy by dostał, pewnie tylko ten z zaświadczeniem od proboszcza, że dobry katolik jest i na Radyjo datek wysłał; ateiści musieliby dyrdać piechotą…

  246. bohdan napisał(a):

    Nie narzekam.
    Bardzo się ciesze z tego powodu.
    Więcej kasy na nowe drogi będzie.
    Może jednak na Euro wybudują:)

  247. Lucjan napisał(a):

    Moje przemyślne przemyślenia na temat Urbana polegają mniej więcej na tym:
    Jest on głębokim i szczerym patriotą, jakkolwiek chyba nieprawdziwym. Dorabianie mu gęby cynika jest najprawdopodobniej pójściem na łatwiznę, ponieważ wygląd może być mylący. Urban, jako człowiek przenikliwy i mający bogate doświadczenia wynikłe z 1956 roku już w 1980 a chyba jeszcze wyraźniej w 1981 roku widział w Solidarności to, co możemy do woli obserwować dzisiaj – małość, głupotę i zapiekłość podlaną obficie narodowym sosem. My , tzn. wszyscy naiwni, widzieli wówczas jedynie nasz teatr dziejowy ogromny. Reasumując – jego działania w owym czasie miały podłoże czysto patriotyczne i oparte były na dalekosiężnych przewidywaniach. Będę się tych przemyśleń trzymał, dopóki przyboczni Genialnego nie pokażą mi faktury (bądź rachunku uproszczonego) z KGB dla Urbana. A i gdy to nastąpi, będę najprawdopodobniej te papiery uważał za fałszywki nie gorsze niż te paskudnie sfabrykowane na Genialnego. Mam nadzieję, że Orteq kiedyś te przemyślenia wyciągnie i mnie podrajcuje.
    A do Mariana – te Twoje 25% omal nie wygrało Kaczyńskiemu prezydentury. Takie to 25% dolicz jeszcz 5 % i zobaczysz Uchachanego w roli ministra propagandy. Mnie nie będzie do śmiechu.

  248. uchachany napisał(a):

    Nie wybudują,
    bo wszędzie są pisowscy sabotażyści, co nocą będą zrywać położony za dnia asfalt… a moherowe babcie-ninje będą go dziurawić swymi parasolkami bojowymi…

    Dopóki reakcyjne bandy piso-moherowe nie zostaną otoczone szczelnym konDonkiem.. pardą – kordonem albo najlepiej zlikwidowane, niczego się w Polsce wybudować nie da!

    Sam przyjazny prezydent to za mało, by móc rządzić i reformować…

    Ponoć nawet już sznurka do snopowiązałek zaczyna brakować, bo PiS wykupuje go na pętle do wieszania demokratów, postępowców i ateistów na latarniach w ramach tego zamachu stanu, co to go od pięciu lat szykuje…

    I z tej oczywistej winy PiSu podrożeje żywność na jesieni…

    Aktyw PO POwinien szykować się już do marszów głodowych przed domem Jarosława Kaczyńskiego pod hasłem: „Chcemy jeść – oddaj sznurek!”

  249. uchachany napisał(a):

    Lucjan

    Mnie nie będzie do śmiechu.

    E, dlaczego…?
    Ja będę opowiadał jak przegrane PełO szykuje zamach stanu i razem z redakcją GW klepie w piwnicach na Czerskiej kosy i stawia je na sztorc, by wyrżnąć pobożny, prawdziwie polski lud pisowsko-moherowy…
    I że trzeba ich wszystkich w związku z tymi przygotowaniami okordonować…

    Nie uwierzysz..?

    Nie będziesz chyba taki, skoro już podzielasz opinię Gospodarza, że należy okordonować PiS, jako szykujący piromański zamach stanu…!

  250. W.Kuczyński napisał(a):

    Dla KRANADHY,
    moja odpowiedz na reakcje kranadha na mój majl na Twoim blogu. Modli się za mnie.

    Dnia 14-08-2010 o godz. 19:12 napisał(a):

    Cześć brachu masz rację że nie o krzyż tu chodzi.Chodzi o to byśmy nie stali sie państwem różnych grup fanatycznych zakłócajacych normalne działania instytucji z powodu przekonań. W dziejach Polski mielismy juz dosyc przykladow tragedii spowodowanych racjami jednej strony tak przedwojennych jak i powojennych. Zal mi tych ludzi ktorzy zgineli w katastrofieale nie żal mi glupich ludzi i tych ktorzy pomagaja lub przyzwalaja na wykorzystywanie wlasnie krzyza do zdobycia wladzy lub na
    nią wplywu.
    O moją wiarę nie musisz sie tak bardzo martwic, ale za twoje
    modlitwy dziekuje, wierzylem i wierze ale wiara nie ma nic wspolnego ze spojrzeniem na rzeczywistosc. Jest w polsce kilka grup zawodowych ‘swietych krow’, ktore nie dopuszczaja do oceny ich dzialalnosci i zmian w prawie ktore by oganiczaly ich wolnosci np.prawnicy ,dziennikarze, nie tylko religie.
    O bezkarnych politykach powinnem tez wspomniec. Wszyscy popelniaja przestepstwa w imieniu naszego dobra. Lekarze strajkuja w moim imieniu, biedni gloduja, a mnie to coraz wiecej kosztuje. Dlatego m.innymi zabralem glos w sprawie krzyza by ludzie nie doprowadzili do takich skrajnosci ze znowu ktos w moim imieniu wezwie wojsko na pomoc. Czy katastrofa samolotu to wypadek, sabotaż czy zamach sie okaze. Ty uwierzyles w jedno w zamach.
    Co sie dzialo z naszej winy bedzie oznaczone; tajne; Mamy w kraju wreszcie troche spokoju, nie wszystko nam sie podoba. Jezeli temu rzadowi nie braknie odwagi mysle ze niektore sprawy wyprowadzi na prosta. Widzisz demokracje tez nie sa idealne, pod pretekstem porzadkowania swiata wymordowaly miliony cywilow.

    Troche luzu MIREK.

  251. głos zwykły napisał(a):

    Nie zapominam! Skruchę wielką wyrażam!

  252. W.Kuczyński napisał(a):

    Głos,
    Cieszę się. Chętnych do dziabania rządu nie brakuje. Póki co nie mam zamiaru do nich dołączać. Uważam bowiem, że dawno juz Polska nie była w tak dobrych rękach jak obecnie. Jak każde ręce władzy one są ułomne, ale najlepsze od dawna i lepszych nie widać póki co. A we wsi jest piroman, podpalacz. Nie więc mam zamiaru walić w rząd, bo za swoje zajęcie – a ja je definiuję i nikomu nie odmawiam prawa definiować własnych zajęć -uważam patrzenie temu podpalaczowi na ręce i uświadamianie, że pudełko z zapałkami trzyma może i dlatego, że żal za bratem wprawia go w szał ale od tego ogień nie staje sie szlachetniejszy.
    Bardzo stanowczo popieram to co napisał Wojtek Mazowiecki – dosyć tego! Sam już dość dawno temu parafrazując słynne zdanie o piromanie ze starozytności pytałem, „Jak długo jeszcze Jarosławie Kaczyński naduzywać będziesz cierpliwości naszej!”.

  253. W.Kuczyński napisał(a):

    A propos kordonu sanitarnego. W moim artykule wyraźnie pisze o co chodzi:
    „Otóż nie ma dziś ważniejszej sprawy niż stworzenie kordonu sanitarnego wokół politycznych piromanów, póki nie minie im ochota do wzniecania ognia. Kordonem powinna być obywatelska czujność ufundowana na powszechnej wiedzy o PiS i jego zamiarach. Trzeba je więc opisywać i analizować w debacie publicznej, by w godzinie wyborczych prób ludzie byli zdecydowani i zdolni utrzymać tę partię pod tym kierownictwem z dala od sterów państwa”.

    Nie ma więc mowy o jakimkolwiek ograniczniu demokracji. Na Zachodzie prze kilka dziesięcioleci wpływowe partie komunistyczne popierane przez dużą częśc wyborców były trzymane demokratycznymi metodami z dala od sterów państwa. Otoczone właśnie kordonem sanitarnym. PiS jest w stosunku do istniejącego w Polsce ustroju taką antyustrojową, wywrotową partią „komunistyczną” – bolszewikami III RP jak zatytułowałem ze dwa lata temu artykuł. I póki nie zmieni swego projektu politycznego na niewywrotowy powinno byc trzymane z dala od władzy, bo zagraża krajowi i obywatelom. To nie jest zwykła partia demokratycznego porządku.

  254. uchachany napisał(a):

    Panie Kuczyński,
    to może by się Pan internacjonalistycznie przyłączył do walki z zagrożeniem demokracji na Węgrzech, do której wzywa Europę
    „Tamás Bauer, wybitny węgierski ekonomista, który przez osiem lat z ramienia SzDSz, partii nieco podobnej do naszej dawnej UW, zasiadał w węgierskim parlamencie” w artykule we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”?

    Proszę posłuchać, jaki to dramat zdarzył się w ostatnich wyborach na Węgrzech:

    „Obóz rządzący skupia w swym ręku całość władzy, naruszając zasadę jej podziału. Opanował Trybunał Konstytucyjny, zmieniając zasady wybierania sędziów, a urząd prezydenta państwa objął polityk, który jest blisko związany z premierem. Nowo wybrany prezydent od razu zadeklarował, że będzie wspierał rząd. Także obsada stanowiska prokuratora generalnego i rzecznika praw obywatelskich oraz przewodniczącego Sądu Najwyższego obsadzane są przez większość parlamentarną.
    Jak ostrzega autor „nowa większość sprawia, że stanie się możliwe obsadzenie wszystkich kluczowych stanowisk w państwie i instytucjach” osobami bliskimi premierowi. Można więc oczekiwać, że „nie będzie ani jednej osoby, ani jednej instytucji, która mogłaby się sprzeciwić dążeniom szefa rządu. System instytucjonalnej kontroli władzy zostałby zniesiony i utorowana droga do powstania nowej nomenklatury”. Najgorsze jest zaś to, że koncentracja władzy nie służy racjonalnym reformom państwa, nie jest „środkiem do prowadzenia dobrej polityki, lecz jedynie celem samym w sobie”.

    Zgroza – toż to zupełnie jak u nas w 2005!
    Premier, prezydent z jednego obozu, wszystko w jednej, oczywiście totalitarnej łapie poza wszelką kontrolą!
    Wtedy też wzywaliście Europę do pomocy przeciw „pełzającemu zamachowi stanu” PiSu…
    Nie wypadałoby teraz poprzeć członka bądź co bądź bratniej, skoro przypominającej UW partii u bratanków, występującego z równie żarliwymi apelami…?

    Całe szczęście że ten zamach na demokrację został już u nas odparty i podobne wynaturzenia już nam teraz absolutnie nie grożą :)…

    http://www.rp.pl/artykul/.....racji.html

  255. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Nie zachęcam do dziobania, ale do działania PO, gdyż zawsze miałem poparte własnym doświadczeniem wątpliwości w sprawie normalności, czy też nowoczesności naszego kraju.
    Zamieściłem w tym wątku rozważania Krzysztofa Rybińskiego byłego Wiceprezesa NBP, że następna 10. latka może być kluczowa dla Polski. I albo pozostawi nas na peryferiach, albo zbliży do krajów starej Europy.
    Tak więc w moim mniemaniu otaczanie kordonem sanitarnym PiS, nie może wypełniać obywatelskiej, czy politycznej aktywności światłej i racjonalnej części naszego społeczeństwa.
    Zamiast otaczać wystarczy pokazać, iż Jarosław Kaczyński w istocie nie miał i nie ma konkretnych projektów na następne 10 lat, bowiem on po prostu mało się zna na gospodarce i jak dotąd, mimo tego, że zajmuje się tym przez całe dorosłe życie, nie ma opracowanej skutecznej strategii w sprawach polityki krajowej i zagranicznej.
    Nie chciałbym, aby za dziesięć lat to samo powiedziano o PO i Prezydencie Komorowskim.
    Naprawdę, tym bardziej, że dziś jako stosunkowo młody człowiek za dziesięć lat w 2020 będę miał jeszcze sporo życia przed sobą.

  256. Marian napisał(a):

    PROTESTUJE!!!!

    Pan Minister jest niesprawiedliwy. Bo zobaczcie jak roznie potraktowal glosa zwyklego i mnie.

    Do glosa napisal TYLKO tak:
    „Twoją sprawą jest co uważasz za normalność, a co nie, ale nie zyczę sobie skierowań do takiego czy innego lekarza. Nie jesteś u siebie, nie zapominaj.”

    A do biednego Mariana AZ tak:

    „jeszcze raz przeczytam cos podobnego do tego:
    „Pan minister Kuczynski chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. A moze tylko glupa rznie, z jakichs jemu tylko znanych powodow?”
    i wylecisz stąd na zawsze. Możesz sobie pisać co uważasz, ale pluć na siebie w miejscu za które płacę nie pozwolę. Poniał!?

    „wylecisz stąd na zawsze”. I jeszcze ten rusycyzn na koniec. Och, jaki on niesprawiedliwy, ten Pan Minister.

    PROTESTUUUUUJE!!!!!!!!!!!!!!

  257. Marian napisał(a):

    Wyjasnienie, na wypadek jakby ktos nie doczytal.

    I glos zwykly i ja zaprotestowalismy przeciwko nawolywaniu Pana Ministra do stworzenia „kordonu sanitarnego” wokol glownej partii opozycji w polskim parlamencie. Obaj przypomnielismy, ze to nie jest dzialanie demokratyczne. Obecne marudzenie, ze tak traktowano partie komunistyczne w dawnej Europie Zachodniej jest tylko tym czym jest. Marudzeniem i zamulaniem tematu.

    Ja posunalem sie do przypuszczenia, ze moze Pan Minister tylko „glupa rznie”, udajac ze nie wie o zagrozeniu demokracji. Ale glos to wrecz wyslal p. Kuczynskiego do psychiatryka! I za to Pan Minister glosowi malym palcem pokiwal, a mnie potraktowal okrutnym „wylecisz na zawsze”.

    Chyba nie zasne dzisiaj. Zofio, zostalo ci jeszcze troche single malt whiskey? Czy jeden glebszy wystarczylby do zasniecia po takim przezyciu?

  258. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    nie narzekaj – rząd rządzi znakomicie,
    a co do rozważań prof. Rybińskiego, to znalazłem w dzienniku. pl ciekawy komentarz na nich oparty, zamieszczony na stronie:

    http://gospodarka.dzienni.....rbami.html

    Tam nie ma możliwości linkowania poszczególnych komentarzy, więc przytaczam.

    CYTUJĘ:
    ~weteran2010-08-19 09:06

    „1. Sformułowanie „gołodupce”zaczerpnąłem z jednego z ostatnich wywiadów prof . Krzysztofa Rybińskiego, który niezwykle krytycznie ocenia rządy Donalda Tuska. Jeszcze kilka lat temu Rybiński był wiceprezesem Narodowego Banku Polskiego, a obecnie jest profesorem SGH, a więc człowiekiem raczej nie skorym do pochopnych czy nieodpowiedzialnych sądów.

    Zresztą w wywiadzie znalazło się jeszcze jedno wręcz szokujące stwierdzenie Rybińskiego,że przeprosił Leppera za porównanie go z Tuskiem, bo Lepper tylko zapowiadał groźne dla finansów publicznych pomysły, a Tusk je niestety realizuje.

    2.Sam wielokrotnie zwracałem uwagę na gwałtowny przyrost deficytu finansów publicznych sięgający od 3 lat 7% PKB rocznie, co przy obecnej wartości PKB oznacza kwotę bliską 100 mld zł. A przecież na koniec 2007 roku ten deficyt wynosił tylko 1,9% PKB co pozwoliło na zakończenie procedury nadmiernego deficytu, wszczętej wcześniej przez Komisję Europejską. W roku 2009 ta procedura została wobec Polski wszczęta ponownie.

    Tak wysoki deficyt finansów publicznych przekłada się na równie gwałtowny przyrost długu publicznego, który mimo kreatywnej księgowości ministra Rostowskiego wzrósł z 520 mld zł na koniec roku 2007 do 684 mld zł na koniec roku 2009 i będzie rósł dalej w podobnym tempie.

    3.Ta kreatywna księgowość jest prowadzona na tak wielką skalę, że aż nie można się nadziwić, że ministrowi ciągle uchodzi to na sucho. Powołanie Krajowego Funduszu Drogowego, który emituje swoje papiery dłużne o wyższej rentowności niż obligacje skarbowe (a więc finansuje zobowiązania drożej niż Skarb Państwa) na finansowanie inwestycji drogowych, tylko po to, żeby nie zaliczać go do sektora finansów publicznych, jest tego dobitnym przykładem. A fundusz już pożyczył prawie 20 mld zł i ten dług nie jest zaliczany do długu publicznego.

    Zlikwidowano Fundusz Rezerwy Demograficznej , który zgromadził do tej pory 7,5 mld zł, a pieniądze te miały służyć wspomaganiu systemu emerytalnego w przyszłości kiedy pogorszy się relacja pomiędzy liczba pracujących a liczbą pobierających świadczenia. Te pieniądze zostały już teraz przekazane do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a i tak to końca roku będzie on musiał pożyczyć w bankach przynajmniej 4 mld zł.

    Minister manipuluje także środkami europejskimi, zamienia przekazane nam z Unii miliardy euro na złote, a przekazuje te środki beneficjentom z wielomiesięcznym opóźnieniem co oznacza, że miliardy środków europejskich służą finansowaniu deficytu budżetowego.

    Minister posunął się nawet pod koniec ubiegłego roku do użycia środków budżetowych do nabywania tzw. instrumentów pochodnych, aby obniżyć dług na koniec roku, a także grą na aprecjację złotego w ostatnich dniach grudnia aby tylko wzmocnić złotego, ponieważ po kursie z dnia 31 grudnia przeliczna jest część zagraniczna naszego długu.

    4. Trwa również wyprzedaż majątku narodowego, przede wszystkim jego najcenniejszych składników. Akcje Orlenu, Lotosu, KGHM, PZU, a także wielkie koncerny energetyczne, kopalnie, zakłady chemiczne, to wszystko idzie pod młotek za rządów Donalda Tuska.

    Wpływy z tej wyprzedaży w ciągu całej kadencji mają wynieść około 50 mld zł a mimo to dług publiczny nawet według oficjalnych dokumentów rządowych na koniec 2013 roku ma wynieść aż 920 mld zł, oczywiście bez uwzględniania tych zobowiązań, które dzięki kreatywnej księgowości są ukrywane.

    5. Panaceum na ta prawie już katastrofę finansów publicznych ma być podwyżka podatków :podniesienie stawek VAT na razie o 1 punkt procentowy, akcyzy na paliwo alkohole i papierosy, zamrożenie progów podatkowych w PIT (a więc także podwyżka i tego podatku), a także na razie enigmatyczne oszczędności wydatków.

    Minister Rostowski twórczo rozwija również kreatywną księgowość i chce domagać się od Unii akceptacji dla zmiany definicji długu publicznego w Polsce ( nie zaliczanie do długu środków przekazywanych przez budżet do OFE), co pozwoliłoby obniżyć dług publiczny o kilkanaście procent PKB. Przypomina to do złudzenia słynne stwierdzenie Wałęsy „ stłuczcie termometr to zniknie gorączka”.

    Wszystko to skłania do stwierdzenia, że po kadencji rządu Donalda Tuska zostaniemy z długiem bliskim 900 mld zł i z wyprzedanym majątkiem narodowym, a więc będziemy naprawdę gołodupcami.”

    KONIEC CYTATU.

    I mój komentarz – to przecież drobne zaiste koszty w porównaniu z tym szczęściem, że nie rządzi PiS :)

    Z pewnością gdyby rządził – to wszystkie te zatrważające wskaźniki byłyb dwu – trzykrotnie wyższe ;).

    Więc i tak jesteśmy do przodu…

    Rekomenduję ponadto komentarz

    ~dr mikrobiolog Barbara P.herbu Bończa i Rak2010-08-19 09:18

    No i niezły jest Kuźmiuk:

    ….://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/213849,opylimy-pzu-i-pko-i-jakos-przetrwamy

    (To tak na chybił – trafił, bo w zasadzie prawie każdy wpis jest ciekawy)

    no i

    …://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/299149,nadciaga-wielka-lawina-bankructw-w-polsce.html

    Smacznej lektury…

    A Panu Kuczyńskiemu radzę już teraz szykować strategię tłumaczenia, że to wszystko wina PiSu – wierni fani oczekują tego jak kania dżdżu, a niedługo wręcz będzie to im niezbędne do utrzymania równowagi umysłowej…

    Tobie zaś Głosie radzę: zapisz się do PełO!
    Rząd i Partia zawsze się tam jakoś wyżywią…

  259. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Ja wiesz robisz na tym blogu za bolszewika. Jednak i takie jak ty ma szansę! A dlaczego sam się nie zapiszesz do Peło!
    Mój dziadek opowiadał, że w czasie bitwy pod Warszawą w 1920 r., nasi żołnierze zbierali pieniądze i przerzucali je na linii frontu kałmukom, aby ci od czasu do czasu ostrzeliwali także swoje pozycje!

  260. głos zwykły napisał(a):

    Torlin sporo pisał o młodzieży jako nadziei Polski.

    Ja zaś trochę ostatnio o grupowej wizycie u lekarza psychiatrii w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ.

    Tymczasem Minister M. Boni w wywiadzie pt. „Przyszła rzeczywistość”; przeprowadzonym przez A. Mackiewicz mi.n. ujawnia, że właśnie – grupa 25-30 latków, (a więc nie tylko grupa grupowa, ale i pokoleniowa), to największa część pacjentów lekarzy psychiatrów w Polsce. Na dowód, że nie kłamię, proszę link do wywiadu.
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html

    Ale przecież można i bez psychiatry! Wystarczy zrozumienie, jak pisze M. Boni:

    Potrzebne jest zrozumienie czterech wyjściowych potrzeb młodych ludzi.

    Po pierwsze: mieć pracę,

    po drugie – mieć wynagrodzenie, które daje szansę na samodzielność życia pierwszego stopnia, dla siebie.

    I po trzecie: mając pracę i samodzielność, zacząć odczuwać satysfakcję zawodową i widzieć perspektywy rozwoju.

    A po czwarte – uzyskać samodzielność drugiego stopnia, mieć poczucie bezpieczeństwa w zakładaniu rodziny, posiadaniu dzieci i ich wychowywaniu.

    Życzmy sobie, aby nie tylko udało nam się te potrzeby zrozumieć, ale na nie odpowiedzieć.”

  261. uchachany napisał(a):

    Marianie!
    Doceń potrzebę historyczną budowania kordonu!
    To jedyne panaceum na kryzys! Albo pacanaeum…? Albo pacanowizm (od koziołko-matołectwa zmierzającego do Pacanowa)…?

    Nic to, że budżet nam się łupie,
    bankructw gromada zmierza hordą,
    Vatem w łeb weźmie gołodupiec -
    my budujemy kaczce kordon!

    Nic to, że Vincent_Bez_Peselu
    księgowe wręcz uprawia porno -
    przy rządzie wytrwaj, przyjacielu,
    i razem z nami buduj kordon!

    Nic to, że rząd na łapu-capu,
    jak alkoholik z wyschłą mordą
    opyla wszystko, by się napić -
    my budujemy kaczce kordon!

    I choćby miał być Polski koniec,
    z Polaków gołodupce nędzne -
    Z tą gołą dupą przy kordonie
    Polak i tak szczęśliwy będzie!

  262. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze (dotyczy zaognienia na linii Gospodarz blogowicze).

    Moim zdaniem PIS staje się partią pozaustrojową (Lepper, Blida, a teraz zainspirowanie sprawy krzyża i manipulowanie nim), ale istnieją mechanizmy prawne żeby takie zarzuty sprawdzić, i podjąć stosowne decyzje (pisałem o tym u Szostkiewicza lub Passenta).
    W przeciwnym razie każdy kto desperacko będzie mówił o łamaniu prawa (konstytucji) narazi się na zarzuty o próby zamknięcia ust opozycji, bo można w taki banalny sposób nałożyć kaganiec opozycji.
    Boję się demagogii PIS-u, ale Pana oponenci wiedzą co mówią/piszą czyniąc to nazbyt dosadnie.
    Niech Pan zwróci uwagę, że PO ma niespotykaną w III RP władzę, w tym wpływ na media (SLD było skłócone wewnętrnie i nie miało wpływu na media, a na dodatek opozycja miała w Pałacu wiceprezydenta w osobie A.Michnika:))).
    Na mnie też wypowiedż Rybińskiego zrobiła duże wrażenie.
    Parę dni temu ukazał się w Polityce artykuł o czterech panach B. osobistościach życia politycznego i gospodarczego).
    Okazuje się, że tylko Balcerowicz od dziesięcioleci stoi na niezmienionych pozycjach, co (zważywszy jego status) jest poważnym psychologicznym problemem dla rządu.
    Większość osobistośći zajmujących się gospodarką (w tym Obama) dostrzega ułomnośći doktryny neoliberalnej, ale nie Balcerowicz.
    Tak czy inaczej trzeba skutecznie oglądać ręce władzy (a jest na co patrzeć) i, w tym celu zrobić także coś z mediami, które nie spełniają swojej roli.

    Pozdrawiam

  263. W.Kuczyński napisał(a):

    Stan,
    nie ma zaognienia na linii Gospodarz – blogowicze. Blogowicze nie są moimi przeciwnikami, także ci z PiS-owskiej stajni. Moim przeciwnikiem jest podpalacz kraju.
    Mam w nosie zarzuty, że chcę zamknąć usta opozycji, bo w tym co pisałem i piszę nie ma o tym ani słowa. Moim natomiast obowiązkiem publicysty jest ostrzeganie przed tym co uważam za groźne a na pierwszym miejscu zagrożeń stawiam nie budżet deficyty i długi, lecz politycznych awanturników, którzy chcą wpędzic kraj w gorączke i zamęt.
    Nie mam zaufania do Rybińskiego. Jest to gość przekonany, że zwykle miewa 101 % racji i bywa bardzo pospieszny w sądach, co obserwowałem w czasach tzw. dziury Bauca.

  264. Zofia napisał(a):

    Marian,
    moja whisky na takie Twoje rozterki?
    Człowieku, trunek to szlachetny,nie pod politykę się u mnie pija.
    Może grecka metaxa?
    Trunek kryzysowy na frasunek się nada…

  265. Torlin napisał(a):

    To są prawdziwe cymesy. Uchachany, jak żył Skrzypek, to go wychwalał pod niebiosa, a tacy przeciwnicy Skrzypka jak Rybiński byli pożal się Boże pseudoekonomistami. Teraz, jak krytykują Tuska, to się zrobili znakomitymi profesorami ekonomii.
    Jakie to małe.

  266. Zofia napisał(a):

    Marian, to znaczy Maniuś,
    Doszłam do wniosku, że metaxy tez szkoda. Jutro kupie Ci jakiegoś niemieckiego zajzajeru w Greifswaldzie za kilka euro, gdzie podesłać?

  267. uchachany napisał(a):

    Torlin,
    prawdziwy cymes to będzie jak przytoczysz jakiś link do tego „wychwalania Skrzypka z jednoczesnym określaniem Rybińskiego „pseudoekonomistą” :)

  268. uchachany napisał(a):

    W. Kuczyński

    Nie mam zaufania do Rybińskiego. Jest to gość przekonany, że zwykle miewa 101 % racji i bywa bardzo pospieszny w sądach,

    A jak by tak, hipotetycznie rzecz biorąc, wychwalał rząd pod niebiosa jak Pan, to też nie miałby Pan do niego zaufania i oskarżał go o pospieszność sądów…?

  269. Mawar napisał(a):

    „Sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert zapewnił, że nie zamierzał stawiać w Ossowie pomnika jako hołdu dla pochowanych tam bolszewików. Przyznał, że użył wobec mogiły określenia „pomnik”, lecz miał na myśli „bardziej ozdobny nagrobek”. (wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8273326,Kunert__Nie_mialem_zamiaru_stawiac_pomnika_bolszewikom.html)

    Czego się PełO nie dotknie to klęska. O jakości tuskowego rządu świadczy minister A. Kunert z Urzędu ds. Kombatantów, który nie rozróżnia pomnika od nagrobka.

    Każdy może sam ocenić co jest w Ossowie, nagrobki czy pomnik?
    http://www.netkonkret.pl/.....;Itemid=25

  270. Mawar napisał(a):

    A tak wyglądają mogiły żołnierskie.
    http://www.bank-zdjec.com/foto/2704/

  271. Mawar napisał(a):

    uchachany (do Torlina)
    „… prawdziwy cymes to będzie jak przytoczysz jakiś link do tego „wychwalania Skrzypka z jednoczesnym określaniem Rybińskiego „pseudoekonomistą” :)
    Nie liczyłbym na to, stronnictwo Pana Ministra mimo ze wykształcone i z wielkich miast (czy raczej: „my z głodujących miast, my ze spalonych wsi ….”), tudzież ulepione z prawdziwego etosu, kiepsko sobie radzi z wyszukiwarkami i żadnego linka nigdy nie potrafiło znaleźć. Potknie się o link, a nie znajdzie. Nawet gdyby takowy był. :)

  272. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    „Wszystko to skłania do stwierdzenia, że po kadencji rządu Donalda Tuska zostaniemy z długiem bliskim 900 mld zł i z wyprzedanym majątkiem narodowym, a więc będziemy naprawdę gołodupcami.”

    Sprawdza się słynna w polskim internecie przepowiednia Pana Ministra życzącego rodakom klęsk ekonomicznych, tylko trochę przesunęła się w czasie.

  273. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    pomnik bolszewikom należy się jak psu kiełbasa!

    W końcu zginęli broniąc osiągnięć Pokój Miłującego Narodu Radzieckiego przed podstępnym, agresywnym atakiem faszystowskich hord siepaczy Piłsudskiego, wspartych antysemickim kołtuństwem fanatycznych moherów ks. Skorupki… To przecież każdy Człowiek Rozumny rozumie…

    Inna sprawa z pomnikiem upamietniającym napełniającą każdego Człowieka Rozumnego błogostanem śmierć kaczofaszystowskiej jaczejki w Śmoleńsku; żaden Człowiek Rozumny nigdy nie wyrazi zgody na powstanie tego hołdu dla rodzimych faszystów!
    Kordonem ich, nie pomnikiem…

    P.S.
    Nawiasem mówiąc, ten, kto zaprojektował awanturę o krzyż i takie jej zsynchronizowanie z pomnikiem w Ossowie, doskonale przewidując reakcje w jednym i w drugim przypadku, a szczególnie te wynikające z tytułu ich koincydencji – to musiał byc majster nie lada…
    Sam Urban może…?
    To piekielnie bystry facet…

  274. Mawar napisał(a):

    Minister III RP Waldemar Kuczyński
    „Sam już dość dawno temu parafrazując słynne zdanie o piromanie ze starożytności pytałem, „Jak długo jeszcze Jarosławie Kaczyński nadużywać będziesz cierpliwości naszej!”.
    .
    Ta aluzja świadczy niezrozumieniu istoty rzeczy przez Pana Ministra. Największy przeciwnik Katyliny, moralista Cyceron, dość marnie skończył, bo nie rozumiał swoich czasów. Najzwyczajniej nie dawało się już wówczas rządzić rozległym imperium (od Syrii do Hiszpanii) takimi metodami i regułami jak miastem-państwem Rzymem, co rozumieli wizjonerzy i „awanturnicy” jak Katylina, Krassus, Cezar, M. Aureliusz, August. Są takie chwile, że trzeba sporo zmienić, aby pójść do przodu. Nie wystarczy grać w piłkę, trzeba rządzić mając pomysł na rządzenie. A Tusk coraz bardziej przypomina żałosnego pajaca.

  275. uchachany napisał(a):

    spalonych wsi…?

    WSI nie takie znowu spalone; już nawet nowa rzecznik praw obywatelskich pochyliła się nad ich ranami, zadanymi knutami macierewiczowskich siepaczy…

    http://cogito.salon24.pl/.....a-opozycje

    A Prezydent Error już zadba o ich pełną reaktywację; w końcu zapowiadał w kampanii wyborczej wyjście z NATO:

    …://www.youtube.com/watch?v=QPUexHdwrWw

    a niezbędną dla tak skomplikowanego procesu pieczołowitą logistykę mogą zapewnić tylko stare, wypróbowane, starannie w Moskwie wykształcone kadry…

  276. uchachany napisał(a):

    Są takie chwile, że trzeba sporo zmienić, aby pójść do przodu.

    A są też i takie chwile, że trzeba zmienić wszystko, by wszystko pozostało po staremu, jak twierdził di Lampedusa w „Lamparcie” ustami Tancrediego, siostrzeńca księcia Saliny :)…

  277. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ten śmiejący się anioł ma obcięty nos” …
    .
    A mimo to śmieje się z ciebie.
    .

    (…) Fanatyzm i fundamentalizm religijny jedno ma imię”.
    .
    Tako rzecze Torlin – i ma racje. Kościoły we Francji przechodziły trudne chwile w Oświeceniu. :)

  278. uchachany napisał(a):

    i jeszcze coś a propos żałosnego pajaca:

    będziemy zapewne świadkami niezwykle interesującego poznawczo zderzenia medialnego matrixa „Najlepszego_Rządu” z realem rozp….go przez niego państwa; ciekawe, co wygra…?

  279. uchachany napisał(a):


    Fanatyzm i fundamentalizm religijny jedno ma imię

    Dzierżyński, Beria, Berman, Radkiewicz, Brystigierowa to były nad wyraz pobożne mohery…

  280. W.Kuczyński napisał(a):

    Rany, co za straszna frustracja po tym 4 lipca. Współczuję, bardzo współczuję, bo to musi byc koszmarem tak przez długie dni i przez 24 godziny na dobę, chyba i we śnie wypluwać z siebie złe treści porażki. Może tak raz a dobrze i wrócic do równowagi, która jest źródłem wszelkich cnót.

  281. uchachany napisał(a):

    A dyć to tylko aby my, mohery, som sfrustrowane…?

    http://www.kontrowersje.n.....hali_poniz


    „To wszystko zostało zrobione w jednym celu, to najpodlejszej jakości propagandowa zagrywka, wymierzona w rozpętanie kolejnej jałowej wojny. Błazen zrobił to po to, aby rozpalić największe emocje i znów doprowadzić do wojny „polsko-polskiej”. PiS dzieliło Polaków przy otwartej kurtynie, nazywając ZOMO i łże-elitami, PO to jest partia, która sra i pluje na Polaków zza wegła, dzieląc ich w najpodlejszym, najbardziej prymitywnym stylu i to dzielenie, sranie i plucie nazywa pojednaniem, zgodą i europejskim stylem uprawiania polityki. Błaźnie Komorowski i szmaciarze z PO zjechaliście poniżej Rydzyka i Michnika razem wziętych.”

  282. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Mawar
    Po co wylewać tyle żółci na Tuska powtarzasz się.Poczekaj do wyborów.
    Będziesz wtedy w obozie zwycięscy (tak przecież wszystkie Twoje wpisy wskazują)
    zalecam brom na uspokojenie

  283. Ewa-Joanna napisał(a):

    O! Marian wylecial.

    Lexie,
    dziekuje za piekna muzyke. Mam nadzieje, ze „Patrycja” zdazyla posluchac :)

  284. Orteq napisał(a):

    E-J

    Skąd wiesz że Marian wyleciał? Wiem że zapowiadali ale że wylali to jeszcze nie słyszałem.

  285. Ewa-Joanna napisał(a):

    Widzialam jego wpisy, a teraz ich nie ma.

  286. Orteq napisał(a):

    No popatrz ty. Myślałem ze będę pierwszy co się dowiem o takim hapenningu. Miałem przeca być klonem Mariana! Albo odwrotnie. Czy ty nie miałaś czegoś wspólnego z tym newsem?

  287. Ewa-Joanna napisał(a):

    Nie posuwaj sie za daleko, bo potem znow bedziesz szukal winy wszedzie tylko nie u siebie. Ja ci lekka reka dalam uprawomocnienie odpowiadajac na twoje pytanie, a ty mi tu wyjezdzasz ze wspolnoscia. Ot i wdziecznosc.
    A powinienes juz zrozumiec, ze mnie wsio rawno co ty wyprawiasz i jak sie mnozysz, ale jak mnie zaczepisz – oddam. A mam czym.

  288. Orteq napisał(a):

    E-J,

    „bedziesz szukal winy” za co, kochanieńka? Do żadnej winy się nie poczuwam. Hej, ty takie szpasy wyczyniasz tutaj ostatnio, że nasz zdziecinniały już do cna Gospodarz się poczuje potęga myślową niedługo. (Wybanowac!! Narciarz to poprze, do spółki z Zofią.)

    A to twoje „mam czym” to już chyba znamy. Patrycja Kostek ma na imię owo „mam czym”, nieprawdaż?.
    http://finearts.uvic.ca/m.....stek.shtml
    Nie przerabialiśmy tej lekcji już?

    Szkoda mi tylko Lexa. Bo on chyba naprawdę czuje bluesa. Podczas gdy ty to – I dunno. „Przy ognisku” wszystko było prawdziwe. Ale i tak ciebie lubię. Nie wiada dlaczego, niestety.

  289. Lex napisał(a):

    „Marian wyleciał”……
    „”Patrycja zdążyła….”"
    Czyżby ?

  290. Lex napisał(a):

    Wychowałem się na starym jazzie i bluesie. I audycjach Willisa Connovera z Głosu Ameryki.
    Zostało mi na starosć.

  291. Ewa-Joanna napisał(a):

    A nieprawdaz. Ognisko bez watpienia prawdziwe bylo.

  292. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lex,
    w tamtym okresie niestety bardziej interesowala mnie zabawa w Indian, potem sobie nadrabialam, ale to juz chyba nie to :)

  293. Lucjan napisał(a):

    Nie wszystkie wpisy Mariana wyleciały. Próbujesz dyskutować z człowiekiem a tu- okazuje się – troll.

  294. Ewa-Joanna napisał(a):

    Do dymisji!

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  295. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg,
    uważaj bo i Ty wylecisz.

  296. Mawar napisał(a):

    Orteq
    W. Kuczyński: „Orteg, uważaj bo i Ty wylecisz”.
    .
    Pośpiesz się, zanim Gospodarz cię zbanuje i wklej w końcu ten fragment (koniecznie z linkiem) z wypowiedzią J. Kaczyńskiego świadczący o jego bezdyskusyjnej rusofobii. Szukasz od miesiąca, więc pewnie coś znalazłeś.
    .
    PS. Tak w ogóle to nie rozważałeś opcji samokrytyki?
    :)

  297. Mawar napisał(a):

    No i wraz z pojawieniem się Patrycji_Ząb zaczął się kolejny kryzys w blogowm obozie władzy. Wypadki sierpniowe? :)

  298. Zofia napisał(a):

    Rany Boskie, ale mętlik na forum!!!
    Gdy Wy tutaj kochani Forumowicze skaczecie sobie do ślipków, stawiacie jakieś wymagania w cudzym domu jego gospodarzowi (p. Kuczyńskiemu) – ja oddawałam się transgranicznej fecie w Greifswaldzie (dawna Gryfia) z okazji 10 lecia oficjalnej współpracy Meklemburgii-Pomorza Przedniego z województwem zachodniopomorskim.
    A było co świętować, bo dorobek nie mały, a płaszczyzn współpracy multum.
    I kilka uwag na rzeczy i sprawy, które rzucały się w oczy:

    Władza landu, tj premier, ministrowie, przewodnicząca Landstagu chodzą tutaj normalnie po ulicy, bez obstaw „goryli”. Gdy tłum gości z Polski i tubylców z rektoratu uniwersytetu, gdzie były centralne uroczystości przemieszczał się ze 300 m spacerkiem po ulicy do muzeum i jego ogrodów na lunch a przy okazji, przed muzeum oglądał występy damskiej orkiestry (ze Szczecina)- to naliczyłam 2 radiowozy i 4 policjantów do pilnowania porządku.

    Same uroczystości, które odbywały się w przepięknej barokowej sali rektoratu tutejszego uniwersytetu, jednego z najstarszych w Niemczech, gdzie nota bene wisiał pyszny portret …szwedzkiego króla Gustawa III – były krotkie i mile. Nie całe 2 godziny.
    Powitał prorektor prof. Michale Northe…po polsku. Przypomniał, cały czas po polsku mówiąc, ze w Greifswaldzie studiuje ok. 200 Polaków, stanowiąc największa grupę cudzoziemców. Mówił o barierach językowych i potrzebie nauki języka sąsiada. Wprowadzany jest modelowy program nauczania języka polskiego od pierwszych klas szkoły podstawowej. Mówił o wspólnych badaniach, wymianie naukowców, dziękował swojemu premierowi za zatrzymanie katedry zajmującej się sprawami Europy Wschodniej i pozostawienie jej w Greifswaldzie.
    Potem prezydent Szczecina i nadburmistrz Greifswaldu podpisali porozumienie o współpracy obu miast, by jeszcze bardziej ułatwić współpracę m.in. uniwersytecką, oświatową i instytucjonalną
    Następnie premier Meklemburgii Pomorza Przedniego i marszałek województwa przedstawili krótko, co udało się wspólnie zdziałać i jakie są plany na przyszłość
    Przede ich przemowami, z racji Roku Chopinowskiego, szczecinianin, utalentowany pianista młodego pokolenia – Karol Masternak zagrał nokturn G-Dur op.17, po przemowach balladę As-dur op.47.
    Ale najmilszym momentem było przyznanie najwyższego regionalnego odznaczenia – złotej odznaki Gryfa Zachodniopomorskiego dyrektorowi Archiwum Państwowego w Greifswaldzie dr. Martinowi Schoebelowi.
    Laudację wygłosił dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie dr Jan Macholak.
    Oba archiwa mają w swoich zasobach nie zawsze kompletne dokumenty dot. dziejów Pomorza. Część niemieckich zbiorów w Szczecinie po wojnie przejęli Polacy. Archiwiści obu krajów od 15 lat wspólnie je katalogują i dokumentują elektronicznie na mikrofilmach, co pozwala po obu stronach Odry mieć dostęp do tych samych dokumentów, prowadzić wspólnie badania a zbiory upowszechniać. Polskie archiwum ma te same urządzenia kopiujące co niemieckie.
    Mało kto wie, że Pomorze – i to niemieckie Przednie i te polskie – Zachodnie – przez 500 lat, tj pól millenium, stawiły jedno państwo, księstwo o wspaniałej historii i wspaniałym dorobku, zwłaszcza w dobie Oświecenia.
    Administracja państwa – była w Szczecinie, tu rezydował książę na zamku, tutaj były urzędu, ale życie intelektualne, uczelnia – były w ówczesnej Gryfii – dzisiejszym Greifswaldzie.
    Archiwiści obu krajów nie tylko spotykają się na seminariach czy konferencjach, ale po prostu razem pracują.
    Po tej szalenie ciepłej uroczystości po raz trzeci zabrzmiał Chopin i jego polonez As-Dur op. 53.
    Na zakończenie oglądnęliśmy ok 20 min film w wersji polsko-niemieckiej o tym co to Polacy i Niemcy razem robią.
    Uważam, ze ten film dokumentalny i dobrze zrobiony powinni oglądnąć widzowie całej Polski.
    Być może nie padały by takie słowa, jak dzisiejsze ojca Rydzyka – że polskość Szczecina jest zagrożona.

    No i sacrum. Tego nie było, chociaż tak ze strony niemieckiej, jak i polskie padało zapewnienie o kontaktach między kościołami. Fakt, parafia luterańska w Szczecinie ściśle współpracuje z Greifswaldem, gdzie jest biskupstwo, zwłaszcza przy co rocznych obchodach Dniach Bonchoeffera w Szczecinie.
    Pastorowie luterańscy byli obecni, ale poza niewielkimi znaczkami w klapie marynarek nie obnosili się z wyznaniem, rzymsko-katolickich purpuratów z Polski nie było. Z ekumenią to u szczecińskich purpuratów jest cieniutko, a właściwie nie ma wcale. No i głupio byłoby zaglądać purpuratom na pobliską ul. Lutra i do kościoła św. Mikołaja, gdzie krzyż ma swoje eksponowane miejsce, o jakie w Polsce można tylko pomarzyć.

    Jutro porzucę link do zdjęć, jest co oglądać. Zwłaszcza w dziedzinie pomników.
    Najcudowniejsze znalazłam na staromiejskim rynku.

  299. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie ma żadnego kryzysu. Po prostu Patrycja ząb wyleciała i wylecialo sporo wpisów Mariana, ktory jest Patrycją ząb, albo Patrycja ząb Marianem.

  300. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2010/08.....ment-99665

    Jeśli chodzi o ble-ble-bzdety (Chopin, archiwalia, nauka języka, etc. ) to przyjaźń kwitnie, bo i nic Niemców nie kosztuje. W przypadku realnych interesów kończy się przyjaźń i Niemcy nadal nie widzą potrzeby wkopania w dno morskie gazociągu bałtyckiego na jego przecięciu się z torem północnym, co w przyszłości utrudni rozbudowę portów w Świnoujściu i Szczecinie. Jak widać Niemcy dbają o interesy swego portu w Rostocku, co prawda mało elegancko, ale skutecznie. Ciekawe co na to postkolonialna ekipa PełO? Postawi się, czy nie?

  301. matti napisał(a):

    I tak trzymac Gospodarzu, gosci ktorzy przychodza do mojego

    domu i pluja na mnie/gospodarza/ za drzwi !

    pozdrawiam matti

  302. Torlin napisał(a):

    Jestem całkowicie za Pana decyzją, Panie Waldemarze, i też się zastanawiam, jaką potworną nienawiścią kierują się ci ludzie. Czytał Pan ten link Uchachanego? Przecież w największej podłości nie wolno czegoś takiego napisać.
    A cel jest jeden, zdyskredytować Komorowskiego. Za wszelką cenę, gdyż jedynym prawdziwym prezydentem był Lech Kaczyński. Ale to se ne vrati

  303. Torlin napisał(a):

    E-J!
    Do natychmiastowej dymisji, zgadzam się, to jest prawdziwy skandal.

  304. zeen napisał(a):

    Jeżeli się pisze, że J.K. ma paranoiczną wizję świata, tym samym sugeruje się jednoznacznie chorobę psychiczną. Otaczanie kordonem sanitarnym przecież nie z powodu opryszczki, tylko paranoi – to wolno, nie wolno natomiast napisać, że panu ministrowi przydałby się psychoterapeuta.
    Abstrahuję od własnych ocen J.K. bo nie mają tu nic do rzeczy, natomiast do rzeczy ma, że PiS jest legalnie działającą partią i dopóki tak będzie i nikt werdyktem lekarskim nie wykaże choroby psychicznej lidera, to pisanie jednego wariata przeciw drugiemu jest tylko maglem i niczym więcej.

  305. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wnioskuję z tego co napisałeś gazociągu, że nie masz pojęcia zielonego o czym piszesz. Polecam rozmowę z fachowcami w Urzędzie Morskim w Szczecinie. Jak zdobędą się na odwagę, to może Ci powiedzą jak to naprawdę wygląda.
    Nie wiem czy współpraca polsko-niemiecko i niemiecko-polska nie kosztuje, raczej kosztuje i obie strony.
    Niemcy uczą się polskiego, studiują polonistykę w Greifswaldzie, gdzie wykładają tez Polacy – jak myślisz jest to za darmo, czy kosztuje.
    Najnowocześniejsze urządzenia do robienia mikrofilmów z dokumentów jakie maja archiwa w Polsce i w Niemczech – to dostały za darmo?
    Wspólne prace naukowe inżynierów i lekarzy nad tele-medycyną czy urządzeniami plazmowymi – to za mannę z nieba?
    Wydawane książki i prace naukowe polskich naukowców w Niemczech – to nie kosztują?
    Wprowadzenie projektu, jako modelowego, do testowania i ewentualnego wprowadzenia w szkołach nadgranicznych nauki jęz. polskiego w niemieckim powszechniaku od 1 klasy – to nie kosztuje?
    Organizowanie wystaw w Polsce – to darmocha?
    Wybacz – ale to wszystko kosztuje i wcale nie mało Niemców, ale i tak Polacy jak i Niemcy wychodzą z założenia, ze warto inwestować w młode pokolenie, bo to wszystko jest raczej do nich adresowane.

    Jeśli chodzi o port w Rostocku to ma po prostu dobre kierownictwo, które praktycznie i logicznie myśli, planuje z głową a banki, które dają kredyty na bieżąco monitorują sektor morski w Niemczech i to metodami, o których w Polsce ma się mgliste pojecie. Tam się liczą analizy i badania rentowności, opłacalności, jakości usług, analizy rynków zbytu dla ładunków wożonych przeze port w Rostocku i temu podobne. Jak się to mai wie na czym stoi, to się inwestuje. Z głowa i z widokiem na przyszłość a nie na dzisiaj.
    Tam nikt nie kupuje i nie inwestuje dla fantazji, jak Polacy w rafinerię w Możejkach na złość Ruskim.

    Niemcy dosyć prosto i łatwo udowodnili polskiej stronie że nasze żądania dot. gazociągu Nord Stream są z kapelusza i nijak się mają do naszych realnych planów i możliwości, dołączając do tego uwarunkowania od nas nie zależne, tj. – realne naturalne głębokości Zatoki Pomorskiej.
    Grzecznie nam tez przypomnieli, ze nasz własny kanał podejściowy do portu w Świnoujściu mamy parszywie zaniedbany, nie trzymający wyznaczonych polskim prawem (ustawy) parametrów realnie ograniczający wejście statków o większym zanurzeniu a co dopiero o zanurzeniu jakie sobie wymyśliliśmy.
    Strategii i planow dot. rozwoju portów w Szczecinie i Świnoujściu i ich pogłębianiem do 17 m, by weszły statki o zanurzeniu 15 m z analizami hydrologicznymi, terminami i określonym finansowaniem – też nie mamy.
    Świnoujście ma ustawowo ograniczoną możliwość wprowadzania jednostek do 13,4 m a nowy port buduje się dla jednostek o zanurzeniu do 12,5 m.
    Jakimi to argumentami Polacy chcą przekonać Niemców o słuszności swoich racji?
    Czy Ty aby wiesz jaka jest naturalna głębokość w Zatoce Pomorskiej? Podpowiem średnia – 15 m, czyli optymalnie mogą wejść o zanurzeniu 12,5 m. zatoka jest po prostu płytka i notorycznie zamulana przez Odrę.
    Rostok ma inne uwarunkowania hydrologiczne.
    To nie są porty porównywalne. Rostok nie leży w delcie rzeki.
    Nim się określi swoje żądania wobec Niemców – swoje plany trzeba urealnić,a wcześniej – trzeba nauczyć się myśleć.
    Tak się niepomyślnie dla Ciebie składa, że w sprawie Nord Streamu, racja jest w tej dyskusji po mojej stronie.
    I coraz bardziej ta moja racja zaczyna się upubliczniać i przebijać przez mitomańskie szare komórki polityków.
    Jestem więcej niż pewna, że zachowanie się Niemów jest nader przewidywalne i na nasze awanturki się nie nabiorą.
    Polska często stosuje wobec Niemiec politykę szantażu i to nader głupiego. Odstąpimy od naszych durnych żądań, ale chcemy coś w zamian.
    To taki syndrom krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
    Polskie władze się na to nabierają, Niemcy są natomiast odporni i jak dziecku, tłumaczą Polakom po 100 razy, ze takie szantaże i takie głupie zachcianki nikomu na dobre nie wychodzą.

    PiS radzę zmienić „ekspertów” w tej materii. Mam na swoim biurku te pożal się Boże „ekspertyzę” zrobioną w marcu tego roku dla PiS a dot. tego gazociągu.
    I jeśli inne materiały „analityczne” są na takim samym poziomie – to uchował nasz kraj, by kiedykolwiek PiS miało ster rządów w swoich łapkach.

  306. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    mam pytanie. Czy ja zle zrozumialam, czy ten buspas dziala dopiero od srody?
    http://warszawa.gazeta.pl.....datow.html
    Bo jezeli dopiero od srody, to swinstwem jest lapanie kierowcow, zawsze musi byc czas na „aklimatyzacje” do zmian, potem dopiero jest czas na karanie nieposlusznych.

  307. Torlin napisał(a):

    E-J!
    W ogóle nie znam szczegółów. Sorry. Pzdr

  308. bohdan napisał(a):

    Ewa-Joanna
    Bus-pas działa od środ, ale już ok 2-3 tygodni są postawione znaki, a na jezdni jest wypisane BUS-PAS. Kierowcy wiedzieli o tym od dawna. Nie widzę w tym żadnego świństwa

  309. W.Kuczyński napisał(a):

    zeen,
    polecam ci tę oto ksiażkę:
    Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści – Robins Robert S., Post Jerrold M.
    Niekoniecznie trzeba byc chorym na paranoje by mieć paranoiczne wizje. Nie napisałem więc, że Kaczyński jest paranoikiem. Bez wątpienia jego sposób myślenia o polityce i postrzegania rzeczywistości politycznej ma cechy paranoiczne. Paru bardzo znanych polityków z ktorymi nie porównuje go, nigdy nie uznano za chorych psychicznie a niewątpliwie w swych działaniach kierowali sie mysleniem o cechach paranoicznych. Ale przeczytaj sobie tę ksiażkę.
    Guzik mnie to obchodzi, że PiS jest partia legalną. Parę innych, które wiele złego zrobiły ludziom swych krajów tez byly legalne.
    Nie postuluję delegalizacji PiS ani ograniczania jej środkami prawnymi, administracyjnymi itd. Uważam natomiast, że trzeba ja otoczyc kordonem czujności i nieufności obywatelskiej, żeby nie znaleźć sie nieoczekiwanie z kajdankami na rękach. Takie „przeoczenie” też sie społeczeństwom zdarzało. I zdarza, przykładem jest Wenezuela gdzie przez przeoczenie społeczeństwo już ma kajdanki na rękach i będzie je mialo dlugo.
    ja je miałem do 50 roku życia i nie chcę ich mieć do śmierci ani dnia. Dlatego gęgam zawczasu, a czułki wrażliwe na zamordyzm we wczesnych fazach wyrobilo mi te pierwsze 50 lat życia. Nie wolno dla własnego dobra dopuścić do tego, żeby ta partia z tym projektem politycznym i z tym szefem kiedykolwiek dostała ster państwa w rękę.

  310. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    o bus-pasach – kierowcy wiedzieli od dawna, bo zapowiedzi były znacznie wcześniej, a ci co jeżdżą poza Polskę znają z autopsji, bo bus-pasy są stosowane w aglomeracjach o dużym ruchu samochodowym dosyć powszechnie.
    Polak na drodze jest z reguły nieobliczalny. W Niemczech przygranicznych z naszym krajem, tam gdzie masowo osiedlają się Polacy, albo na drogach jest duży ruch – przed wsiami czy miasteczkami- stoją wielkie tablice z napisami polsko-niemieckimi z apelem do kierowców o roztropność na drodze i szacunek wobec mieszkańców.
    Restrykcyjne prawo niemieckie zmusiło też naszych właścicieli 4 kółek do jazdy kulturalnej, ograniczania prędkości gdzie trzeba a nawet do wymaganych 30 km/h dla wszelkich busów, tirów, ciężarówek i innych większych pojazdów gdy jadą przez ludzkie osiedla w nocy (od 22 do 6 rano).
    Policja niemiecka nie cacka się z polskimi drogowymi piratami.
    W Berlinie żaden idiota nie odważy się blokować bus-pasa. Bo to zdrowo bije po kieszeni.
    W Brukseli – podobnie, nikt nie zablokuje bus-pasa, chociaż uliczki są czasem bardzo wąskie po których kursują miejskie autobusy.

  311. Mawar napisał(a):

    Zofia
    Powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego na wszystkich przecięciach z torami żeglugowymi na Bałtyku gazociąg bałtycki będzie zakopany w dno morskie, wyjątkiem ma być tor północny? Wprawdzie torem tzw. zachodnim (przy Rugii) można będzie transportować gaz statkami typu Q-Flex (o zanurzeniu 12,5 m), ale ma on jeden feler – położony jest na wodach terytorialnych Niemiec. Niemcy mogą kiedyś uznać np. że jest to niebezpieczne i należy tego zabronić. Parę lat temu w związku z planami budowy gazoportu w Świnoujściu prasa niemiecka rozważała, czy transport gazu przez cieśniny duńskie jest bezpieczny. Tor północny leży na wodach niemieckiej strefy ekonomicznej, więc tu jurysdykcja Niemiec zawsze będzie odpowiednio słabsza. W związku z budową Nord Streamu firmy niemieckie będą mieć bardzo dużo gazu do sprzedania w tej części Niemiec i nasz gazoport niespecjalnie im przypada do gustu.

    Jako mieszkająca w Szczecinie była komunistka przechrzczona niedawno na europeizm jesteś w naturalny sposób zainteresowana przyszłą degradacją portów Pomorza Zchodniego, to oczywiste. :) Ponieważ dbasz, w zakresie swych możliwości, o interesy rosyjskie i niemieckie, więc inwestycja niemiecko-rosyjska taka jak Nord Stream musi wzbudzić twój odpowiednio większy aplauz.

  312. Mawar napisał(a):

    Minister III RP Waldemar Kuczyński
    .
    „Nie napisałem więc, że Kaczyński jest paranoikiem. Bez wątpienia jego sposób myślenia o polityce i postrzegania rzeczywistości politycznej ma cechy paranoiczne”.
    .
    Zerknąłem do Wiki i co my tam mamy na temat paranoi? Mamy więc takie atrybuty osobowościowe:

    * czynności ekspresyjne – obronna;
    * funkcjonowanie interpersonalne – prowokacyjna;
    * styl poznawczy – podejrzliwy;
    * obraz ja – nienaruszalne;
    * reprezentacje obiektów – niezmienne;
    * główny mechanizm obronny – projekcja;
    * organizacja morfologiczna – nieelastyczna;
    * nastrój/temperament – gniewny.
    .
    Jeśli się zważy, że od kilku lat Pan Minister nie napisał niczego co nie byłoby o Kaczyńskich z ducha prowokacyjne, niezmiennie podejrzliwe, projekcyjne, nieelastyczne i gniewne to wypada przypomnieć stare przysłowie: lekarzu, lecz się sam. :)

  313. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bohdan,
    dlatego pytalam. Mimo wszystko uwazam, ze okres karencji by sie przydal, nawet jak bylo wiadomo o tym wczesniej, moze nie wszyscy skojarzyli, ze to juz dziala.

  314. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    nie tylko polscy kierowcy sa niesforni, wszyscy tacuy sa jak sie daje, dowcip jest w wymuszaniu stosowania sie do prawa. Jak pamietam Niemcow, to z nimi tez „nie pogadasz” czyli zalatwic czy zagadac mandatu sie nie da, a w Polsce sie da. I tu jest ta roznica!
    U mnie jest dokladnie tak samo, jak zaczniesz gadac z gliniarzem, to jeszcze mozesz zarobic na „obstrukcji” dla czynnosci policji i skieruja cie do sadu. Kosztuje drozej wiec nikt sie nie wyglupia z gadaniem. Czesto zreszta nie ma z kim, bo dostaje suie zdjecie poczta z kwota do zaplaty.

  315. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    po pierwsze – nie byłam nigdy komunistką, ale Tobie to trudno przyjąć do świadomości.
    Komunistą ze swoimi ideami i działaniami to może być Jarosław Kaczyński a nie ja,

    po drugie – nie musiałam się przechrzcić na europeizm, bo się urodziłam Europejką i w duchu europeizmu zostałam wychowywana od pieluszek.
    Wejście Polski do UE dla mnie było powrotem do korzeni, do czasów, gdy ja w tej UE urodziłam się, byłam i mieszkałam.
    Przechrztą To ew. możesz być Ty a nie ja.

    Po trzecie – by płynąc torem północnym na wodach strefy ekonomicznej RFN z i do Świnoujścia, trzeba pokonać polski tor podejściowy – a tam żaden głębszy statek nie wejdzie.
    Natomiast na torze północnym usytuowanym na wodach niemieckich – jednostki które mogą wchodzić do Świnoujścia swobodnie przejdą, im Nord Stream nie będzie przeszkadzał.

    Po czwarte</b< – strona niemiecka uznała jako strefy żeglugowe także tor będący przedłużeniem polskiego północnego toru podejściowego na polskich wodach terytorialnych, ale dla takich głębokości, jakie teoretycznie winny być utrzymane na tym torze na podstawie polskiego prawodawstwa. Czyli dla jednostek o takim maksymalnym zanurzeniu, które mogą teoretycznie wejść do Świnoujścia.

    Po piąte – Porty Pomorza Zachodniego nie są zbyt konkurencyjne dla niemieckich. One mają inne trasy logistyczne dla obsługiwanych ładunków niż polskie.
    To my chcemy z nimi konkurować, a nie oni z nami.

    Po szóste – Niemcy nim przystąpili do budowy Nord Streamu, najpierw skalkulowali, czy im się to opłaca,obliczyli rentowności przedsięwzięcia, porozumieli się z potencjalnymi odbiorcami. Dlatego budują od stacji przyjmującej gaz z Nord Streamu w Lubminie niedaleko Greifswaldu – lądowy gazociąg OPAL w układzie południkowym dla zaopatrzenia Europy południowej i NEL do magazynów gazu, w celu zaopatrzenia Europy zachodniej i północno-zachodniej.
    Niemcom gazoport w Polsce w niczym nie przeszkadza.
    Za to Polska będzie miała z nim nielichy kłopot.
    Bo bardzo realna jest sytuacja, że zakontraktowany gaz w Kuwejcie przyjdzie nam odbierać z jakiegoś rosyjskiego portu bałtyckiego. Nie wykluczone, że będzie on droższy niż gaz z Nord Streamu i to bez doliczania do ceny kosztów frachtu. A w tym wypadku rentowność terminalu gazowego będzie pod znakiem zapytania.
    Ciekawe, jak będziesz tłumaczył lada moment ludziom zasadność budowy terminalu LNG w Świnoujściu, gdy ceny gazu pójdą w górę, bo potrzeba pieniędzy na gazoport?!
    Bardzo szybko udowodnią, że jest to bezsensowna inwestycja ze względów ekonomicznych, jak i politycznych.
    Z pewna niecierpliwością czekam na ten moment. Jak znam życie, PiS uda głupa i stwierdzi, że to nie PiS-owski pomysł i decyzje a wszystkiemu winny jest rząd Tuska i prezydent Komorowski.

  316. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno Mawar,
    owszem cieszy mnie, że rosyjskie czy niemieckie porty się rozwijają, ale to nie oznacza, że cieszy mnie sytuacja polskich portów.
    Polskie porty swoje aspiracje winny dostosować do możliwości i realnych warunków – z jednej strony logistycznych, i z drugiej – hydrologicznych w jakich funkcjonują.
    Przede wszystkim ich kierownictwo nie powinno kierować się mrzonkami i chęcią konkurowania z całym światem za wszelką cenę, a realną oceną tych możliwości i warunków.
    Port w Szczecinie mógłby znacznie lepiej funkcjonować, gdyby radykalnie poprawiła się żeglowność Odry a więc najtańsza i ekologiczna droga do zaplecza portowego, gdyby połączenie Szczecina z Berlinem było od strony kolejowej w lepszym stanie i bardziej zmodernizowane.
    Polska akurat od lat te połączenia portowe z zapleczem traktuje marginalnie.
    Teraz spojrzyj obiektywnie na ten zespół portów – Świnoujście i Szczecin – poprawiono jedynie dostęp na zaplecze dla transportu samochodowego, połączenie kolejowe – są w nie najlepszym stanie, a w kierunku Berlina i dalej – w tragicznym.
    Odrzańska Droga Wodna – wola o pomstę do nieba.
    Tor podejściowy do portu – skandalicznie zamulony.

    Jako dziennikarz – od lat zwracam na to uwagę, zresztą nie tylko ja, wielu dziennikarzy zajmujących się tematyką morską. Nie jestem wyjątkiem.
    Pierwszym ministrem ds. żeglugi, który zajął się na serio śródlądowym transportem wodnym jest obecna wiceminister infrastruktury, pani kapitan Anna Wypych Namiotko.
    Mimo szczecinianina na stanowisku wiceministra infrastruktury ds. kolei – połączenia kolejowe portów z zapleczem dla przewozów cargo nie poprawiły się, albo w znikomym stopniu.
    Więc do kogo kierujesz pretensje – do mnie?
    A co Twoje ugrupowanie, poza zadymą wokół gazociągu – zrobiło?

    Nim się wyciągnie armaty wobec Niemców czy Rosjan, najpierw spoglądnij na własne podwórko i zobacz co sami robimy, by te porty zdegradować. A robimy bardzo wiele, z własnej, nieprzymuszonej woli. Z głupoty, z niewiedzy, z przerostu ambicji.

  317. Zofia napisał(a):

    Polecam, szczególnie prawicy o „szlachetnej niewinności” polskich żołnierzy w wojnie polsko-rosyjskiej.
    http://wyborcza.pl/Polity.....twego.html
    Cieszę się, że na polska historie zaczynamy patrzeć się z dystansu i nie negujemy faktów dla nas wstydliwych. Ze powoli zaczyna do nas docierać konieczność zachowania obiektywizmu w analizowaniu własnej historii.

  318. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Zofia

    Czemu Zofio próbujesz dyskutować z Mawarem?
    Wiesz ze to nic nie da.
    To takie przysłowiowe „gadanie do ściany”
    Nic nie da.
    Pozdrawiam

  319. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin, Ewa-Joanna:
    .
    Nie macie racji, wzywając do dymisji Radziszewskiej. Kościół jest w Polsce bardzo znaczącą siłą polityczną i społeczną. Może nam się to nie podobać, ale takie są fakty. Cóż więc dziwnego, że konsultuje się z nim projekty ustaw dotyczące spraw, w których może mieć coś do powiedzenia? Dlaczego ustawa równościowa powinna być konsultowana np. ze stowarzyszeniami feministycznymi, a z Kościołem nie?
    Problem nie w konsultacjach jako takich , tylko w tym, co z tych konsultacji wynika. Można i należy wysłuchiwać różnych racji, co nie znaczy, że trzeba je obowiązkowo uwzględniać.

  320. Margit napisał(a):

    Zdzisław_1 godz. 15:03.
    Zdzisławie, ostatnie wpisy Zofii może nie pomogą Mawarowi, ale ja przeczytałam je z dużym zainteresowaniem (może nie tylko ja?).
    Pozdrawiam blogowiczów w piękne sobotnie popołudnie. Margit

  321. Stan napisał(a):

    Tak, tak, Magrit, Zosia znowu przydeptała mojego ulubionego felietonistę.

    Po spacerze z psami, pozdrawiam.

  322. Stan napisał(a):

    Paweł Luboński, pokazał pazur zręcznego felietonisty.
    Zaczyna, na temat konsultacji, tak że piana zaczyna człowiekowi zbierać się w jamie ….. Kończy zaś tak, jak modelowo powinno przebiegać.

  323. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Margit.
    Egoistą jestem,bo myślałem ze juz drogę życiowa Zofii, wszyscy łącznie z Mawarem znają.
    Pisałem do Niej,nie biorąc pod uwagę innych,pardon
    Pozdrowienia

  324. Lex napisał(a):

    A co ma Kościół Katolicki w Polsce do powiedzenia ma temat równouprawnienia kobiet ?
    Zastępca sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Jarosław Mrówczyński radził w odpowiedzi zaniechania dalszych prac nad projektem ustawy. „Pojawia się wątpliwość, czy istnieje konieczność tworzenia w polskim systemie prawnym regulacji lex generalis w zakresie równego traktowania. Wydaje się, że nie ma takiej potrzeby. Natomiast wyrażona w projekcie ustawy koncepcja standardów w zakresie równego traktowania może okazać się niebezpiecznym otwarciem podporządkowania Polski bliżej nieokreślonym naciskom.
    Ergo: Kobieto Polska: do kuchni, dzieci no i oczywiście – kościoła.
    Tam Twoje miejsce.
    Moim zdaniem p. Minister Radziszewska powinna jednak dostać „ministerialnego bana” i nie tylko zresztą za tą konsulatcję. Razem z p. Minister Piterą, chociaż ta druga z innego powodu.

  325. Lex napisał(a):

    Ale spoko – nie dostanie.
    Prędzej już p. Minister Piterowa – ale też wątpię.

  326. głos zwykły napisał(a):

    J. Kaczyński posługiwał się jako polityk retoryką wykluczania.
    W odpowiedzi na nią wykreowano negatywną kampanię skierowaną przeciwko PiS i braciom Kaczyńskim.
    Rzecz w tym, że ona jest wyniszczająca dla prowadzących ją i jej zwolenników, że ten język i ta treść przekazu medialnego degraduje.
    Atakowany jest każdy przejaw działalności politycznej przeciwnika pod pretekstem prowadzenia wojny.
    Dla mnie wojna informacyjna to wojna i jej istotą jest zarówno zniewolenie przeciwnika, jak i poddanie szczególnym rygorom dyscypliny swoich zwolenników. Rygory owe wyłączają samodzielność i niezależność. Wg. Wikipedii: W wojnach informacyjnych obezwładnia się przeciwnika informacją – otumania się działaniami wywiadu, podszeptem agentury wpływu, propagandą i manipulacją, a potem bierze się go w poddaństwo. W wojnie informacyjnej zniewala się społeczeństwo stopniowo. Polem walki jest tu ludzka świadomość.
    ____________
    Kto chce prowadzić wojnę w warunkach sporu politycznego, a często ideologicznego więc, pomimo tego, że twierdzi co innego, nie ma z definicji nic wspólnego z demokracją, wolnością i wartościami konstytucyjnymi.
    Mamy tutaj raczej sytuację znaną z przedwojennej Hiszpani, czy powojennego Chile. Oczywistą rzeczą jest, że spór ideologiczny w tych przypadkach opierał się na preferencji różnych systemów politycznych, a nadto miał charakter zbrojny. Podobnie wygląda sytuacja w Wenezueli. Natomiast tego rodzaju spór w mojej ocenie nie występuje w Polsce. Nie ma w ogóle takich znaczących sił politycznych w polityce i zaplecza politycznego o tak przeciwstawnych interesach i wizjach, które mogłyby Polskę postawić przed perspektywą wojny tego rodzaju. Tak więc, niestety Kaczyński zatriumfował raz jeszcze i narzucił przeciwnikowi politycznemu paranoidalną wizję prowadzenia polityki. Burza w szklance wody trwa dalej, a jej faktyczne przyczyną są strukturalne ograniczenia naszej demokracji, która nie posiada w sobie mechanizmu konkurowania potencjalnych kandydatów do władzy. W PRL dokonywano wyboru spośród w zasadzie jednego kandydata, dzisiaj zamkniętej listy kandydatów. W tle zaś mamy całkowite zakiszenie się w własnym sosie różnych elit społecznych, które najwyraźniej nie służą nikomu innemu, niż tylko sobie.

  327. głos zwykły napisał(a):

    A jaka jest alternatywa wobec polityki prowadzenia wojny z J. Kaczyńskim?
    Wydaje mi się, że alternatywą jest respektowanie zróżnicowania sceny politycznej i zachęta oraz możliwości realne wstępowania do polityki nowych sił i nowych ludzi. Dla demokraty bowiem nic nie ma bardziej wartościowego niż perspektywa przegranej. Przyznania przeciwnikowi: wygrałeś, bo byłeś lepszy, gratuluję, ale spotkamy się jeszcze raz, gdy twoje postępowanie pozna i oceni społeczeństwo.
    Podobnie elity, nie mogą funkcjonować w ten sposób, że mój Misiek lub Czesia, bedzie w przyszłości profesorem, albo dyrektorem, bo ja mu/jej to załatwię, a potem Misio i Czesia, będą do końca zawodowego życia respektować łańcuszek zależności osobowych, który zapewnił im odpowiedni standard życiowy i pozycję społeczną i wartości te przekażą potomnym.

  328. kranadha napisał(a):

    Jak komunista w systemie komunistycznym mogl zyc w kajdankach.
    `
    To dopiero bzdura.

  329. Torlin napisał(a):

    „Dla demokraty bowiem nic nie ma bardziej wartościowego niż perspektywa przegranej. Przyznania przeciwnikowi: wygrałeś, bo byłeś lepszy, gratuluję”.
    Jak powiedział Kaczyński do Komorowskiego.

  330. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    „Tak w ogóle to nie rozważałeś opcji samokrytyki?”

    Rozważałem. I doszedłem do wniosku, że muszę złożyć samokrytykę. Mnie się porąbało, Mawarze. Ja napisałem ‘rusofobia Jarosława Kaczyńskiego’ a miałem na myśli ‘rusofilia Jarosława Kaczyńskiego’. Przecież to takie oczywiste! Bo popatrz co on zaprezentował na konferencji prasowej 9 maja 2010:

    „Słowa do Przyjaciół – Rosjan
    Panie i panowie, przyjaciele Rosjanie, dziś 9 maja na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat, prezydent Polski, Lech Kaczyński. Wiem, o czym by myślał patrząc z dumą na defilujących polskich żołnierzy. Myślałby o milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z niemiecką Trzecią Rzeszą. Myślałby także o Katyniu, zbrodni, która 70 lat temu tak podzieliła nasze narody” – mówił w posłaniu Jarosław Kaczyński. Dziękował też Rosjanom za ich serdeczną reakcję po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. „Odruch współczucia i sympatii milionów Rosjan został przez Polaków dostrzeżony i doceniony” – mówił.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7684.....z0xJ5gNNyh

    Taa, jak to człowiekowi może się porąbac. Mówimy ‘rusofobia’ a mamy na myśli ‘miłość do przyjaciół Moskali’. Wyraźnie widoczna, ta miłość, w wystąpieniu pana Prezesa równo w miesiąc po katastrofie smolenskiej. Wystarczyło żeby rosyjska brzoza skutecznie zaatakowało kaczystowski samolot i retoryka od razu stała się wyraźnie pojednawcza. A ja tego wcześnie nie zauważyłem! Składam więc samokrytykę i w piersi się walę.

  331. Orteq napisał(a):

    Na swoje usprawiedliwienie przyznaje się, że wcześniej w złych okularach czytałem takie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego:

    12 maja 2009 r.
    „W Rosji mamy obecnie do czynienia z próbą odbudowy imperialnej pozycji kraju. To próba bardzo niebezpieczna. Na razie dzieje się ona w sferze retoryki, obawiam się jednak, że za chwilę może przejść ona także do czynów – oczywiście nie w sferze militarnej, ale np. w sferze odnoszącej się do naszych interesów narodowych.

    Sierpień 2009 r.
    Przed obchodami 70. rocznicy wybuchu wojny na Westerplatte, na które Donald Tusk zaprosił Władimira Putina
    „1 września miał być dniem polskiej chwały i dumy. Zamienił się w dzień zamieszania i narodowego absmaku. Głównym bohaterem stał się premier Rosji Władimir Putin. Po co zaprosił tu Putina, po co? To dowód, że polska polityka jest na najniższym poziomie”.

    12 grudnia 2009 r.
    „Pozwolił (Tusk) wygłosić Putinowi na Westerplatte propozycje nowego podziału świata na osi Moskwa – Berlin. Rosja nas rozgrywa”.

    3 listopada 2007 r.
    Gdy dowiedział się że Radosław Sikorski zostanie ministrem spraw zagranicznych:

    „W sytuacji kiedy Polska leży w strefie, którą Rosja uważa za utraconą przejściowo, mianowanie Sikorskiego, człowieka o kompleksie antyamerykańskim jest skrajną nieodpowiedzialnością”.

    maj 2005 r.
    Tuż przed moskiewskimi obchodami 60 rocznicy zakończenia II wojny światowej
    „Rosja każe nam dziękować za Jałtę. Rosjanie zamordowali tysiące polskich oficerów. Dziś odmawiają uznania tej zbrodni za ludobójstwo. Putin zaprasza do Moskwy Jaruzelskiego”.
    Po uroczystościach
    „Przemówienie Putina było aktem niesłychanie obraźliwym, potwierdziło przypuszczenia, że Polska będzie całkowicie zlekceważona. Wizyta prezydenta RP w Moskwie nie miała sensu”.

    Powyższe przykłady przecież nie są żadnym dowodem na tę wydumaną rusofobię Kaczynskiego. A nawet gdyby były świadectwem niezbyt wylewnej miłości do braci Moskali to obecna, po-smoleńska pojednawczość Prezesa wszystko wymazuje. Widać bowiem wyraźnie, że lekcja mu udzielona, przy pomocy chłosty ruskimi witkami brzozowymi, rusofobię zastąpiła rusofilią. A ja to dopiero dostrzegłem pod presją Mawara.

    Puskaj zywiot Tusku-Putinowskoje sojedinienije polskich i ruskich swobodnych ludiej!

    Niech żyje Mawar i jego zdolności perswazyjne na polu krzewienia przyjaźni polsko-radziec.., tfu, chciałem powiedzieć, polsko-POsmolenskiej.

  332. Orteq napisał(a):

    Torlin

    „Jestem całkowicie za Pana decyzją, Panie Waldemarze, i też się zastanawiam, jaką potworną nienawiścią kierują się ci ludzie. Czytał Pan ten link Uchachanego? Przecież w największej podłości nie wolno czegoś takiego napisać.”

    A jakąże to wiekopomną decyzję Pan Waldemar podjął? Czyżby już kordon, albo lepiej, kilka superkordonów sanitarnych, zostało wzniesionych? A gdzie i wokół kogo czy czego? Taka akcja niewatpliwie przysporzy popularnosci blogowi. A wtedy misja usuwania Chwasta zakonczy sie sukcesem jeszcze wiekszym niż ostatnie wybory prezydenckie.

    Moim zdaniem, najskuteczniejszym by był taki kordon, może być zresztą kondom – sanitarny! – który nie tylko największą, jak napisałeś, Podłośc by upodlił. Ten kondom powinien przede wszystkim Skurwysyństwo uskurwysynić! A to na tym blogu, i nigdzie indziej, prawidlowo rozszyfrowano ten diabelski skrot PiS.

    Gdy trwa bezpardonowa rozprawa z P to nie wolno być PObłażliwym dla S. Albowiem całe PiSdzielstwo musi być starte z powierzchni naszej umęczonej ziemi czarnej.

    Wywalenie najgorszego pisuara blogowego, Mariana, wraz z jego konkubiną Patrycją_Ząb – MMUKi to małe pikusie w porównaniu do tej pary – jest najgorszym tego dobrego początkiem. Ten drań Marian próbował się podszywać pod mojego klona! A E-J ostrzegała, oj ostrzegała.

    Więc teraz dobrze mu tak. Marian to była czołgającą się żmija, zionącą potworną nienawiścią do Peło, PRemiera Tuska i do całego Obozu Postepu i Swiatła. Dokładnie tak jak napisałeś, Torlinie. Jego udawana troska o przyszłość demokracji w III RP była tak grubymi nićmi szyta, że tylko głos zwykły, i nikt inny, dał się na to złapac. I wtórował mu jak bezmyślne echo. Wiadomo, prawnicza bezmyślność.

    Torlinie, tak trzymać i frajerów dymać. Jeśli się podkładają z IP jak neptki to przecież inaczej ich traktować nie idzie. Ciekawe tylko gdzie, pod jakim adresem internetowym, Pan Minister ich nakrył inflagranti w jednej pościeli? Założę się, że w Australii. Albo w Pernambuko.

  333. Orteq napisał(a):

    Na marginesie. Ta twoja uwaga, Torlinie:

    „wygrałeś, bo byłeś lepszy, gratuluję”. Jak powiedział Kaczyński do Komorowskiego.”

    świadczy o bystrości oraz trafności obserwacji zmieniającej się sceny politycznej w naszym kraju. Niby same mohery a zobacz jak elegancko potrafią się zachować kiedy trzeba. Francja elegancja i w ogóle Wersal prawdziwy nad Wisła mamy. A nie tam żadnych piromanów.

  334. Zofia napisał(a):

    Chciałabym zauważyć, ze tuż za miedzą, po drugiej stronie Odry jest zupełnie inny świat, gdzie krzyż jest w kościele i to na centralnym miejscy, na rynku – jest rynek, a się rybakom i ich familiantom stawia się rzeźby plenerowe na Targu Rybnym.
    Tutaj nikt się nie wstydzi …najazdu szwedzkiego, portret „okupanta” Gustawa III zdobi aulę uniwersytecką a na uniwersyteckie jubileusze zaprasza się obecne szwedzkie koronowane głowy.
    Pieczołowicie wspomina się książęta pomorskie z rodu Gryfitów, którzy zadbali by miasteczko miało uniwersytet, jeden z najstarszych w Niemczech.
    Tutaj też są znane na świecie katedry i instytuty z którymi współpracują na co dzień Polacy.
    Tu jest Federalny Instytut badań nad Zdrowiem Zwierząt, Instytut Fizyki im. Maxa Plancha i Instytut Leibniza, powołane do badań plazmowych i związanych z nią technologii.
    I tam właśnie można spotkać polskich naukowców i badaczy z Pomorza Zachodniego.
    Ale o tym w polskich mediach nie uświadczy się ani zdania informacji.

    Byłam, widziałam, sfotografowałam i zachęcam do oglądania.
    http://picasaweb.google.p.....rpnia2010#

    Miałam niewiele czasu wolnego dla siebie, raptem dwie godziny, ale udało mi się znaleźć w Greifswaldzie kilka interesujących rzeczy godnych naśladowania. Więc jest zarejestrowany finał uroczystości związanych z 10-leciem współpracy regionów transgranicznych, nieco migawek ze starego miasta, co nieco też jest historii.

  335. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    problem lezy nie w australijskiej poscieli ale glupocie trolla, ktory tworzac kolejne klony zapomina o jednym: chamstwo nie ejst nigdzie mile widziane.
    Jak bedziesz obrazal gospodarza blogu to cie wypierniczy i guzik mu zrobisz. Ale z kolejnymi klonami zawsze tak samo: najpierw zaczynaja od podlizywania sie , potem udaja obiektywnych dyskutantow i kiedy nie potrafia przeforsowac swojej racji staja sie chamskie i obrazaja przeciwnika. Taki zwrot:nasz zdziecinniały już do cna Gospodarz się poczuje potęga myślową moze ucieszyc Mawara, ale na pewno nie gospodarza blogu.
    I tobie sie wydaje, ze ty demokracji uczysz ciemnych Polaczkow? Sam sie naucz.

  336. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lex, Pawel,
    ja rowniez nie widze powodu dla ktorego episkopat mialby zabierac glos w sprawach kobiet, bo ich to nie dotyczy. Pani Radziszewska powonna to konsultowac z Partia Kobiet i organizacjami kociecymi, a nie banda starych kawalerow i mizoginistow.

  337. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna:
    Nie chodzi przecież o biskupów i księży, tylko o miliony obywateli, którzy w większym lub mniejszym stopniu są pod ich wpływem i ich opinię przyjmują za swoją. Powtarzam: mnie też się nie podoba, że Kościół instytucjonalny ma takie wpływy, jakie i ma, ale dopóki tak jest, trzeba się z nim liczyć. Z czysto pragmatycznych względów.

  338. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „….po pierwsze – nie byłam nigdy komunistką …”
    .
    Jasne, praca przez całe dekady w lokalnej komunistycznej prasie, połowa rodziny w KW PZPR, zachwyt nad NRD i ZSRR dziś twórczo przekształcony w „europeizm”, oznacza „niebycie komunistką”. Za chwilę dowiemy się, że walcząc z komunizmem krew przelewałaś.
    .
    „… nie musiałam się przechrzcić na europeizm, bo się urodziłam Europejką …

    O czym najdobitniej świadczy praca w czerwonych szmatławcach Szczecina, a w stanie wojennym także działalność w reżimowym i rozłamowym SD PRL (zajrzyj przy okazji do Studia Opinii i prześlij Bratkowskiemu ukłony). :)
    .

    „…by płynąc torem północnym na wodach strefy ekonomicznej RFN z i do Świnoujścia, trzeba pokonać polski tor podejściowy – a tam żaden głębszy statek nie wejdzie”.
    .
    Co to jest „głębszy statek”? Pewnie o większym zanurzeniu. Tor podejściowy można i TRZEBA POGŁĘBIĆ I BĘDZIE TO ROBIONE.
    .
    „… Natomiast na torze północnym usytuowanym na wodach niemieckich – jednostki które mogą wchodzić do Świnoujścia swobodnie przejdą, im Nord Stream nie będzie przeszkadzał”.
    .
    Otóż będzie przeszkadzał, bo okręty o zanurzeniu 13,5 (a takie może dziś przyjmować Świnoujście) przechodząc przez tor północny ryzykowałyby uszkodzenie gazociągu, zwłaszcza przy gorszej pogodzie. A Świnoujście chce przyjmować statki o zanurzeniu 14,5 -15 metrów. Konwencje morskie wyraźnie mówi, że nie można utrudniać żeglugi na wodach międzynarodowych. Niemcy i Rosjanie ewidentnie próbują tu złamać prawo.
    .
    „… strona niemiecka uznała jako strefy żeglugowe także tor będący przedłużeniem polskiego północnego toru podejściowego na polskich wodach terytorialnych, ale dla takich głębokości, jakie teoretycznie winny być utrzymane na tym torze na podstawie polskiego prawodawstwa. Czyli dla jednostek o takim maksymalnym zanurzeniu, które mogą teoretycznie wejść do Świnoujścia”.
    .
    Nadal nie rozumiesz problemu, albo przyjmujesz za dobrą monetę argumentacje opartą na niemieckich interesach. Strona polska wyraźnie mówi o zagrożeniu dla rozbudowy portu Świnoujskiego – czyli w niedalekiej przyszłości. Gazociąg Nord Stream, jak wynika z jego założeń technicznych, ma być eksploatowany co najmniej przez 50 lat. Polska chce mieć dostęp do swych portów dwiema drogami: torem zachodnim (na niemieckich wodach terytorialnych) i torem północnym (w niemieckiej strefie ekonomicznej). Strefa ekonomiczna automatycznie oznacza mniejszą jurysdykcję danego państwa. To zabezpieczenie na przyszłość.
    .
    „To my chcemy z nimi konkurować, a nie oni z nami”.
    .
    I słusznie, że chcemy, cały obszar gospodarczy UE oparty jest przecież na konkurencji, co oznacza, że w przypadku ewentualnego arbitrażu Niemcy są na pozycji przegranej. Więc po co im ta awantura? Chcą jeszcze bardziej upokorzyć Tuska?
    .
    „Niemcy …. budują od stacji przyjmującej gaz z Nord Streamu w Lubminie niedaleko Greifswaldu – lądowy gazociąg OPAL w układzie południkowym dla zaopatrzenia Europy południowej i NEL do magazynów gazu, w celu zaopatrzenia Europy zachodniej i północno-zachodniej. Niemcom gazoport w Polsce w niczym nie przeszkadza”.
    .
    Czyżby? NEL ma mieć roczną przepustowość 20 mld m3, OPAL 27,5 mld m3, a obie nitki Nord Stream 55 mld m3. Zakładając, że cała przepustowość NEL i OPAL byłaby wykorzystana (co bardzo wątpliwe w związku z perspektywą rozwoju w Europie rynku LNG) to i tak zostaje do zagospodarowania w tej części Niemiec 7,5 mld m3. Tyle co docelowa roczna przepustowość gazoportu w Świnoujściu.

    „Za to Polska będzie miała z nim nielichy kłopot.
    Bo bardzo realna jest sytuacja, że zakontraktowany gaz w Kuwejcie …”.
    .
    Nie fantazjuj, z Kuwejtu zakontraktowano tylko 1,5 mld m3 rocznie, ale w odróżnianiu od gazu rosyjskiego nie ma w tym kontrakcie zakazu reeksportu. W razie czego można go po drodze sprzedać. :)
    .
    „Ciekawe, jak będziesz tłumaczył lada moment ludziom zasadność budowy terminalu LNG w Świnoujściu, gdy ceny gazu pójdą w górę, bo potrzeba pieniędzy na gazoport?!
    .
    Pieniądze na gazoport już są, niepotrzebnie się martwisz. Wiesz kto obecnie płaci najwyższe ceny gazu w Europie i dlaczego? Bułgaria. Tak, Bułgaria, w stu proc. zaopatrywana przez Gazprom oraz szemranych pośredników narzuconych przez Rosjan. Pośrednicy są po to aby z tzw. prowizji korumpować bułgarskich urzędników i polityków. Raz skorumpowani już nie mają wyjścia, muszą brnąć dalej pod groźbą szantażu. Najzabawniejsze, że za korumpowanie swoich urzędników w celu pomnożenia zysków Gazpromu płacą sami Bułgarzy – wyższą cena gazu. O to przecież zwykle chodzi w systemie pośredników (traderów) przy handlu paliwami. I dlatego Rosja z takim uporem narzuca pośredników, ostatnio np. reaktywuje spółkę RosUkrEnergo, która niedawno oskarżana była o wywołanie kryzysu gazowego na Ukrainie (przy okazji i w Polsce). Rosja nie potrafi w sposób cywilizowany handlować paliwami, w jej wydaniu zawsze bardziej przypomina to operację służb specjalnych niż zwykły handel.
    Na koniec optymistyczna wiadomość: Bułgarzy właśnie przymierzają się do budowy terminala LNG.
    .
    „Jak znam życie, PiS uda głupa i stwierdzi, że to nie PiS-owski pomysł i decyzje a wszystkiemu winny jest rząd Tuska i prezydent Komorowski”.
    .
    To naiwne co piszesz, wiadomo, że gazoport choćby mało używany, jest najlepszym argumentem przy negocjacjach cenowych z Gazpromem. Gazoport był pomysłem PiS, realizowanym teraz przez PO. Będzie gotowy w 2013 r. Poza tym gazoport może w przyszłości posłużyć do eksportu polskiego gazu niekonwencjonalnego (tight and shale gas). Nie wpadłaś na to? Rosja już o tym wie i nie jest zachwycona. Podobnie jak ty. :)

  339. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    Nie zgadzam sie z toba. Gdyby pani Radziszewska nie wyslala tego do episkopatu za to przeprowadzila konsultacje z zainteresowanymi, to oddzwiek w narodzie bylby prawidlowy.
    Natomiast z tego co wyczytalam wynika, ze tych konsultacji z innymi poza episkopatem ( do ktorego opinii zwawo sie przychylila) zabraklo.
    Daliscie sie zwariowac z tym kosciolem i tyle.

  340. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    litosci!

  341. Lex napisał(a):

    Nie sądzisz Pawle, że Twój i nie tylko Twój pragmatyzm te wpływy utrwala i umacnia.
    Nie piszę : rozszerza, gdyż kapłani Kościoła rz.-katolickiego w Polsce uważają się za uprawnionych do zabierania głosu we wszystkich dziedzinach życia społecznego i politycznego a także i bynajmniej nie rzadko – osobistego.
    Spróbuj natomiast wypowiedzieć się krytycznie z punktu widzenia laikatu o sprawach dot. koscioła, wiary bądź religii. Szybko i zdecydowanie pokażą Ci gdzie Twoje miejsce i gdzie mają Twoje sądy, opinie czy oceny.

  342. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Tutaj nikt się nie wstydzi …najazdu szwedzkiego, portret „okupanta” Gustawa III zdobi …”.
    .
    My też się nie wstydzimy najazdu bolszewickiego, to Rosja powinna się wstydzić, podobnie jak rząd Tuska za pomnik w Ossowie. Ale podejrzewam, że rząd i prezydent będą brnąć dalej realizując „politykę pamięci” w wykonaniu dawnego członka PZPR T. Nałęcza i tym sposobem doczekamy się pomnika czeskiego pod Poznaniem, tatarskiego pod Legnicą, szwedzkiego pod Częstochową, rosyjskiego na Pradze, niemieckiego na Westerplatte, a pewnie i pomnika żołnierza SS na terenie dawnego getta warszawskiego.

  343. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Mawar,
    litosci”!
    .
    Dla komunistów i nazistów litości?

  344. Ewa-Joanna napisał(a):

    A gdzie ty tu masz komunistow i nazistow Mawar?
    A litosci dla mnie – tyle przewijania, palce boli!

  345. Paweł Luboński napisał(a):

    Lex: „Nie sądzisz Pawle, że Twój i nie tylko Twój pragmatyzm te wpływy utrwala i umacnia.”
    .
    W pewnym stopniu masz rację. Ale co jest alternatywą? Lekceważenie Kościoła przez czynniki państwowe? Odmowa wysłuchania jego głosu we wszelkich sprawach pozareligijnych? Abstrahując od tego, czy są w Polsce politycy gotowi do takich działań, konsekwencją byłaby zimna wojna domowa i wcale nie jestem pewien, po której stronie opowiedziałaby się większość obywateli.
    Trochę cierpliwości. Sądzę, że laicyzacja Polski jest nieunikniona, i to bez żadnych radykalnych działań. Rosną kolejne pokolenia czujące się w całej Europie jak w domu. Nie uda im się wpoić mentalności narodowo-katolickiej i zamknąć w polskim zaścianku. Za dziesięć-dwadzieścia lat oni będą większością wyborców.

  346. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    znowu insynuacje, pomówienia i kłamstwa.
    Inaczej nie potrafisz.

    Po pierwsze nie pracowałam całe dekady w prasie komunistycznej!!!
    Zaczynałam od prasy …prywatnej i po przejściu mego męża na emeryturę – tj w 1990.
    Wcześniej sporadycznie – Kurier Polski.

    Po drugie – nie słyszałam, by komunizm i inne światopoglądy przenosiły się genetycznie.
    Czyżbyś tłumaczył w ten sposób genetyczny bolszewizm swego pryncypała – prezesa PiS?.

    Po drugie – w rodzinie miałam osoby w PZPR ale matkę, więźniarkę polityczną w dobie stalinizmu, której, jak do tej pory żadna polska władza po 1989 r nie raczy zrehabilitować.
    Ja się o takie zadośćuczynienie nie mam zamiaru się dopraszać, bo to żenujące byłoby dla mnie. Do poziomu obecnych, najnowszych kombatantów walki z reżimem nie mam zamiaru się zniżać.

    Przestań wreszcie wycierać sobie gębę moimi rodzicami!

    Miałam matkę, realną a nie wydumaną, ofiarę represji stalinowskich i partyjnego ojca, który dla regionu i branży zrobił o wiele więcej niż niejeden nadęty polityczny buc z PiS czy innej obecnej partii!
    Za to co robił w sferze politycznej dla Szczecina czy szkolnictwa morskiego, partyjnych czy społecznych pieniędzy nie brał, budżetu państwa gażą poselską nie obciążał, bo umiał uczciwie zarabiać na chleb.

    Po trzecie – do związku dziennikarskiego – SD RP- należę od …27 stycznia 1995 roku!!! .
    Nie wiedziałam, taka ze mnie gapa, że w 1995 r mieliśmy stan wojenny, możesz mi powiedzieć z to jakiej okazji i kto go wprowadził?

    Nie umiesz żyć Mawar
    bez oczerniania ludzi, kłamania na ich temat, rozsiewania plotek?!
    Już nie wiem czy dręczy Cię skleroza, czy jesteś po prostu do cna demoralizowanym facetem.
    Chyba to drugie…

    Po czwarte – „…A Świnoujście chce przyjmować statki o zanurzeniu 14,5 -15 metrów…”.
    Chcieć sobie może każdy, realnych możliwości – po prostu nie ma!!!
    Polska nie ma ani pieniędzy na księżycowe pomysły, ani technicznych możliwości, by mieć port w Świnoujściu dla jednostek o takim zanurzeniu jak piszesz.
    Gdyby były jakiekolwiek możliwości – gazoport i jego portową infrastrukturę zaprojektowano by dla większych jednostek. A n ie zrobiono tego jednak.
    Zastanowiłeś się – dlaczego?
    Może jak Polska będzie Kuwejtem albo okryje u siebie niewyczerpane złoża złota – będzie sobie pogłębiać płytką Zatokę Pomorską i obniży jej dno o jakieś 2-5 m, zbuduje jakieś sita na muły i osady niesione Odrą ect.
    Marzyć można, nikt tego nie broni.
    Tyle, że Polska to nie sypialnia dziecka.
    Tak na marginesie
    - okręty (morskie jednostki wojskowe) to wpływają do portu wojennego, a nie przypominam sobie by polska Marynarka Wojenna wiodła spory z Niemcami o gazociąg.
    Do portów handlowych wpływają – statki.
    Mógłbyś się już tego nauczyć, bo zdradzasz swoją ignorancję i dyletanctwo.

    Po piąte – pisząc o lądowych gazociągach OPAL i NEL zapomniałeś o jednym – dużym kompleksie energetycznym, aktualnie w budowie, w Lubminie koło Greifswaldu.
    Wiesz przynajmniej co tam się buduje, jakie zakłady energetyczne?
    Obliczyłeś już ile ten kompleks będzie „zjadał” gazu?
    Niemcy wiedzą, a Ty nie?!!!!
    Ekspert nie zauważył i nie napisał w swojej ściągawce dla PiS?

    Po szóste – skoro pieniądze są (mam wątpliwości znając dokumenty i kosztorysy) na gazociąg i mam się nie martwić, to dlaczego uzasadnia się podwyżki gazu, które lada moment nastąpią ….budowa gazoportu?
    ***
    Mawar,
    kup sobie okulary, bo w Ossowie nie ma żadnego pomnika, tylko granitowy krzyż prawosławny.
    Krzyż na mogile – to pomnik?
    Wam w tym PiS dokładnie się już symbole religijne i ich znaczenie pokręciły.

  347. Lex napisał(a):

    Pawle,
    bynajmniej nie chodzi mi o lekceważenie Kościoła przez czynniki państwowe, ani odmowę wysłuchania jego głosu we wszelkich sprawach pozareligijnych.
    Chodzi mi o to co zapisane w Ewangelii, a przypisywane Jezusowi:
    Oddajcie… Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mateusz 22:21).
    Moim zdaniem hierarchia Kościoła rz.-katolickiego w Polsce dzisiejszej ma poważne kłopoty z rozgraniczeniem tego „co Cezara” od tego „co Boga”. I na wszelki wypadek czuje się upoważniona (z własnego upoważnienia) do zabierania głosu we wszystkich sprawach i to z pozycji niekwestionowanego autorytetu.
    Znane od czasów wojen religijnych w Niemczech „cuius regio – eius religio” przepoczwarzyło się u nas w „cuius religio – eius regio”, a konsekwencje tego mamy, również w geście p. Minister Radziszewskiej.

  348. Paweł Luboński napisał(a):

    Lex:
    .
    Biskupi są takimi samymi obywatelami Polski jak my i nie można im odmawiać prawa wypowiadania się we wszelkich sprawach publicznych. Podobnie nie rozumiem oburzenia wielu osób na przedwyborczą agitację w kościołach. Ja przecież mogę chodzić po znajomych i namawiać ich do takiego a nie innego głosowania, a jeśli cieszę się u nich autorytetem, to taka agitacja będzie skuteczna. Dlaczego proboszcz miałby nie mieć do tego prawa?
    Myślę, że takie praktyki można potępiać, ale jedynie z wewnątrz Kościoła. To samym wiernym powinno być nie w smak (i często jest), że ich hierarchia miesza się do polityki. Mnie, ateiście, nic do tego.
    Co mnie osobiście uwiera, to nie zachowania duchownych, lecz formalne uprzywilejowanie Kościoła katolickiego: konkordat, religia w szkołach publicznych na koszt państwa, finansowanie z budżetu instytucji wyznaniowych, przywileje podatkowe, osławiona komisja zajmująca się zwrotem majątków kościelnych itp.

  349. Lex napisał(a):

    Pawle,
    różnimy się w poglądach na tę sprawę.
    Niech tak zostanie.

  350. Stan napisał(a):

    Oh, Lexie, miłośniku jazzu!. Dobrze, że Ciebie odszukałem na blogowej wizji.
    Pozwolę sobie zaserwować Ci dwa cytaty (podczas nawałnicy w Sopocie), które mnie niemal zwaliły z nóg:

    „Na przyjęciach dla korpusu dyplomatycznego mordercy tańczyli w rytmie jazzu”.

    „Napisał nawet broszurę o jazzie, zatytułowaną Jak organizować kolejowe zespoły pieśni i tańca i orkiestry jazzowe”.
    Autor tych cytatów stwierdził, że na każdej stacji kolejowej powinien być „dżez bend”.

    Mój komentarz:

    nie wiedziałem, że w młodośći lubiłeś odwiedzać dworce kolejowe.

    Będzie Ci odpuszczone, jeże zgadniesz z jakiej książki pochodzą przytoczone cytaty.

    Dobrej pogody i równie dobrego snu.

  351. Zofia napisał(a):

    Drogi Pawle,
    pozwolisz, że wtrącę się do dyskusji z Lexem.
    Napisałeś:
    (…) „Biskupi są takimi samymi obywatelami Polski jak my i nie można im odmawiać prawa wypowiadania się we wszelkich sprawach publicznych.
    Podobnie nie rozumiem oburzenia wielu osób na przedwyborczą agitację w kościołach.
    Ja przecież mogę chodzić po znajomych i namawiać ich do takiego a nie innego głosowania, a jeśli cieszę się u nich autorytetem, to taka agitacja będzie skuteczna. Dlaczego proboszcz miałby nie mieć do tego prawa?”

    Problem w tym, że ambona to nie miejsce na prywatną wymianę zdań o polityce.
    Duchowny, każdy bez względu jaki reprezentuje Kościół, oczywiście ma prawo do poglądów politycznych, ale nie ma już prawa ich publicznie ujawniać, demonstrować i co najgorsze – narzucać komukolwiek – podczas swojej pracy „zawodowej”.
    Duchowieństwu rzymsko-katolickiemu zabrania takich agitacyjnych praktyk prawo kanoniczne.
    Proboszcz ma inne zadania do spełnienia, jakie nakłada na nim przyjęte kapłaństwo.
    Są takie służby – państwowe, kościelne, medyczne ect, – które przy wypełnianiu swoich obowiązków wobec innego człowieka – nie mogą i nie powinny kierować się własnymi poglądami politycznymi.
    Policjant ma zapewnić bezpieczeństwo, lekarz – leczyć a kapłan ewangelizować wiernych, udzielać sakramentów itp, czyli robić to, do czego został powołany.
    Są to funkcjonariusze niejako apolityczni.
    Poglądy polityczne to sprawa indywidualnego człowieka a nie organizacji wyznaniowej, a proboszc czy biskup – to już są funkcjonariusze tej organizacji.
    Innym problemem jest to, że hierarchowie, proboszczowie, w sumie kler rzymsko-katolicki jest fatalnie wyedukowany i prawa kanonicznego praktycznie nie zna.
    O nie angażowaniu się duchowieństwa w politykę jednoznacznie wypowiadał się w Warszawie papież Benedykt XVI.

  352. Lex napisał(a):

    Stanie,
    litości ! Nie wiem.
    Wiem natomiast, że określenie „dżez-bend” lub „jazz-band” powszechnie było używane w nazwach każdej kapeli grajacej najzwyklejszą muzyke taneczną nie mającą nic wspólnego lub niewiele z muzyką synkopowaną. Zamiennie określenia te używane także dla wskazania, że chodzi o muzykę do tańca.
    PS. Horrendum – kto był autorem ?

  353. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „Duchowny, każdy bez względu jaki reprezentuje Kościół, oczywiście ma prawo do poglądów politycznych, ale nie ma już prawa ich publicznie ujawniać, demonstrować i co najgorsze – narzucać komukolwiek – podczas swojej pracy zawodowej. Duchowieństwu rzymsko-katolickiemu zabrania takich agitacyjnych praktyk prawo kanoniczne.”
    .
    Zofio, konstytucja gwarantuje w Polsce wolność słowa, także księżom. Stwierdzenie, że duchowny „nie ma prawa” publicznie demonstrować swoich poglądów politycznych, jest więc nieprawdziwe. Chyba że chodzi o prawo kanoniczne – na tym się nie znam. Wówczas jednak, jak już pisałem do Leksa, jest to wewnętrzna sprawa Kościoła.

  354. Torlin napisał(a):

    Lektura absolutnie obowiązkowa (Tercet Egzotyczny dałby spokój z odwracaniem kota ogonem). Wspaniały i prawdziwy list.
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=1ac04

  355. Lex napisał(a):

    List M. Migalskiego do Prezesa in extenso:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,blog.html

  356. Margit napisał(a):

    Paweł Luboński, godz. 19:24.

    Czytam, raczej rzadko się odzywam, ale dziwi mnie bardzo Pana wpis. Zofia już napisała, do czego powołany jest duchowny. Przecież ambona w kościele, to nie spotkanie na herbatce u znajomych.
    Kościół kk (na pewno duża część duchowieństwa) niestety od dawna prowadzi w kościołach politykę. Ceniłam Pana wpisy, smutno mi.
    Dobranoc

  357. Lex napisał(a):

    Stanie,
    jeśli jesteś „na blogu” i czytasz; to głos mojego jazzowego guru i zapowiedź jego audycji:
    http://indianapublicmedia.....f-america/
    ( Trzeba przewinąć linkowaną stronę do końca i odtworzyc… )

  358. Lex napisał(a):

    Przepraszam – nie do końca lecz do połowy strony: do fotografii radioodbiornika.

  359. Lucjan napisał(a):

    W toczącym się sporze na temat społecznych konsultacji ustaw dotyczących kobiet przez KK przychylam sie do stanowiska Pawła, sam sobie poniekąd sie dziwiąc. Z tego co czytałem, Radziszewska prowadziła konsultacje nie tylko z KK, poza tym stwierdziła, że KK zajął stanowisko niemerytoryczne. Co by nie mówić KK jest organizacją społeczną i w swoich strukturach ma sporą liczbę kobiet, w postaci zakonnic. Chyba ,że przyjmiemy stanowisko znanego z powieści Borchardta szamana morskiego Eustazego Borkowskiego, który zwykł mawiać: „Panie, Panowie, obie płcie i Ty księże kapelanie”. Konsultacje im szersze tym lepsze, jeśli weźmie się pod uwagę meritum sprawy, a nie odfajkowanie punktu w obowiązującej procedurze.

  360. Mawar napisał(a):

    Zofia
    Po drugie – nie słyszałam, by komunizm i inne światopoglądy przenosiły się genetycznie.
    .
    Kiedy patrzę na naczalstwo „Gazety Wyborczej” to myśli mam mieszane. :)
    Nawiasem mówiąc („… i inne światopoglądy”) to komunizm był światopoglądem??? Mogłabyś tę myśl rozwinąć?
    .
    „… w rodzinie miałam osoby w PZPR ale matkę, więźniarkę polityczną w dobie stalinizmu, której, jak do tej pory żadna polska władza po 1989 r nie raczy zrehabilitować. Ja się o takie zadośćuczynienie nie mam zamiaru się dopraszać, bo to żenujące byłoby dla mnie.”.
    .
    Jak w tym znanym żydowskim dowcipie, kup chociaż los na loterię. :) Próbowałaś unieważnić ten wyrok sądowy? To nic nie kosztuje, wystarczy pismo do sądu, a fakt unieważnienia wyroku nie ma nic wspólnego z ewentualnym odszkodowaniem. Po uznaniu wyroku za nieważny (internowanie w stanie wojennym daje to z automatu) ma się rok na podjęcie decyzji, czy występuje się o pieniężne odszkodowanie. Ja unieważniłem swój wyrok, ale nie wystąpiłem o odszkodowanie i nie zamierzam tego zrobić. Ale z drugiej strony nie potępiam tych, którzy to zrobili. W końcu odszkodowania finansowane są z budżetu, czyli podatków, a podatnikami są także byli komuniści, ubecy, cały ten postkomunistyczny biznes etc. Łącznie z Agorą. :)
    .

    „Po trzecie – do związku dziennikarskiego – SD RP- należę od …27 stycznia 1995 roku”!
    .
    Napisz może, że mijałaś się z prawdą nie wiedząc, gdzie ona leży, może pracowałaś w prasie komunistycznej, ale jako jako sekretarka … :)
    .
    „Gdyby były jakiekolwiek możliwości – gazoport i jego portową infrastrukturę zaprojektowano by dla większych jednostek. A nie zrobiono tego jednak.
    Zastanowiłeś się – dlaczego”?
    .
    Większa jednostka niż Q-Flex (216 tys. ton zanurzenie 12,5 m), czyli Q-Max (260 tys. ton zanurzenie też 12,5 m) teoretycznie już teraz wejdzie do Świnoujścia. Oczywiście torem zachodnim, bliżej brzegów Rugii, a i to pod warunkiem, że go Niemcy przepuszczą. :)
    Taki duży, a jak wybuchnie …? Pamiętaj, że Niemcy to perfekcjoniści (aż do paranoi) i to pod każdym względem. :)
    .

    „Po piąte – pisząc o lądowych gazociągach OPAL i NEL zapomniałeś o jednym – dużym kompleksie energetycznym, aktualnie w budowie, w Lubminie koło Greifswaldu. Wiesz przynajmniej co tam się buduje, jakie zakłady energetyczne?”.
    .
    Już kiedyś wspominałem na tym blogu, to będzie elektrownia opalana gazem, ale tak czy owak prognozy zużycia rosyjskiego gazu w Europie zostały w tym roku przeszacowane i Gazprom już nie sprzeda tyle gazu co kiedyś, zwłaszcza po cenach jak dotychczas. Przepustowość Nord Stream (55 mld m3 rocznie) była zaplanowana w zupełnie innych czasach. Obecnie większość jego europejskich odbiorców (w tym największy E.ON) renegocjuje z Gazpromem ceny. USA od 2009 nie muszą już importować gazu, a produkują go więcej niż Rosja. To, oraz kryzys, spowodowało gwałtowne obniżenie jego cen na rynku spotowym i LNG. Gazem z Nord Stream firmy niemieckie mogą się cokolwiek przydusić. A jak będzie zbudowany Nabucco lub South Stream to problem stanie się jeszcze poważniejszy.
    .
    „Mawar, kup sobie okulary, bo w Ossowie nie ma żadnego pomnika, tylko granitowy krzyż prawosławny. Krzyż na mogile – to pomnik”?
    .
    Gdyby w Ossowie były 22 żołnierskie mogiły to nie byłoby żadnej kwestii, ale tam nie ma mogił jest tylko pomnik, dość zresztą niezdarny, którego elementem jest płyta i prawosławny krzyż, a teren otoczony rodzajem czegoś, co przypomina bagnety. I to wszystko miało być odsłonięte 15 sierpnia. Pospaceruj sobie po jakimś cmentarzu wojennym i zobacz jak wyglądają mogiły żołnierskie. Na pewno dostrzeżesz różnice. Minister A. Kunert w pisemnej korespondencji z miejscowymi władzami używał pierwotnie termin „pomnik”, później – po wybuchu afery – kuglował, że to niby „pomnik nagrobny”. Żałosne.

  361. Lucjan napisał(a):

    Popatrz Mawar, to u mnie na wsi wszyscy kuglują, bo na cmentarzu stoją same pomniki, a nie nagrobki. Grzebałeś w tej mogile? na pewno nie ma tam szczątków 22 żołnierzy? To dlaczego piszesz akurat o o 22 mogiłach, ni mniej ni więcej?. Ja czytałem i słuchałem, że to zwyczajowe miejsce, gdzie ludzie składali kwiaty, zanim bojówki PiS, na czele z tym gościem spod bodajże Szczecina, który porusza sie taka wielce propagandową furgonetką zorganizowały tą chryję. W ubiegłym roku chyba widziałem go pod sejmem.

  362. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Co mnie osobiście uwiera, to nie zachowania duchownych, lecz formalne uprzywilejowanie Kościoła katolickiego: konkordat …”
    .
    To przecież tylko umowa międzynarodowa ze Stolicą Apostolską. Ma ją wiele krajów.
    .
    „… religia w szkołach publicznych na koszt państwa”
    .
    A może zaszczepienie dzieciom odpowiednio wcześnie jakiegoś systemu etycznego państwu się po prostu opłaci? Ilu wśród odsiadujących obecnie w więzieniach masz osób głęboko wierzących, obojętne, czy chodzi o prawosławnych, katolików, luteran czy kalwinów? Znam argument, że formalnie to oni są w większości ochrzczeni. Ale ja pytam się, czy odpowiednio wcześniej ktoś zadbał o ich system światopoglądowy i etyczny. Może szkoła, może rodzina? Pewnie nikt. Oczywiście, można postulować wprowadzenie do szkół w miejsce religii etyki ogólnej, ale czy to jest w ogóle realne? I jak to byłoby w praktyce? Czy „etyka” na bazie „róbta co chceta”, albo wręcz „love parade” to jest to o co nam chodzi?
    .
    … finansowanie z budżetu instytucji wyznaniowych, przywileje podatkowe …
    .
    Instytucją wyznaniową finansowaną z budżetu jest nie tylko np. Katolicki Uniwersytet Lubelski, ale także np. Chrześcijańska Akademii Teologiczna. I co, chciałbyś luteranom, prawosławnym, kalwinom to odebrać? Czy takie stosunkowo małe społeczności wyznaniowe w Polsce stać byłoby na finansowanie tej uczelni? Czy w interesie państwa nie jest przypadkiem istnienie poważnych uczelni – różnych, w tym wyznaniowych? Czy mamy być krajem absolwentów zarządzania w Pcimu Leśnym lub wieczorowego hotelarstwa? Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym, tak mi się wydaje.
    .

    „… osławiona komisja zajmująca się zwrotem majątków kościelnych itp.”…
    .
    Lubię to twoje „osławione”. Co jest osławione? Państwo oddaje to co zostało zagrabione przez komunę. A jeśli się dowiesz, że z takich dochodów instytucje kościelne prowadzą np. domy dla samotnych matek, a w całym kraju jest ich 30? A to tylko przykład.
    Państwo powinno dbać o mniejszości, ale mniejszości nie powinny ignorować faktu, że zdecydowana większość Polaków uważa się za chrześcijan. I oni są podatnikami. Nic tak nie sprzyja destabilizacji państwa jak terror mniejszości nad większością. Regulacja całości życia społecznego jedynie prawem to szkodliwa utopia. Lepiej kiedy podatnik płaci podatki nie dlatego, ze się boi policji skarbowej tylko z własnego przekonania opartego na wartościach.

  363. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    .
    ” u mnie na wsi …. na cmentarzu stoją same pomniki, a nie nagrobki. Grzebałeś w tej mogile? na pewno nie ma tam szczątków 22 żołnierzy? To dlaczego piszesz akurat o o 22 mogiłach, ni mniej ni więcej”?
    .
    Według Urzędu ds. Kombatantów znaleziono tam 22 szczątki żołnierzy Armii Czerwonej z 1920 r. To że u ciebie na wsi są pomniki nagrobne to tylko dlatego, że nie jest to cmentarz wojenny, a wieś bogata. Na zwykłym cmentarzu każdy może sobie ufundować pomnik nagrobny jaki sobie tylko życzy. Nie znam jednak tak bogatego państwa, które by fundowało pomnik nagrobny na każdej mogile swojego żołnierza, o nieprzyjacielskich nie wspominając. Stawia się nagrobki. Jeśli państwo stawia nagrobki żołnierzom to robi rzecz bezdyskusyjnie oczywistą. Natomiast jeśli państwo stawia swoim sumptem w miejsce nagrobków pomnik to jednocześnie podpisuje się pod ideą jak się z tym wiąże. Mam nadzieję, że dostrzegasz różnice. W Ossowie nie ma żadnych nagrobków, jest pomnik.

  364. Stan napisał(a):

    Lexie,

    Profesor Montefiore nie wytrzymał i pozwolił sobie na nieco większą dawkę emocji, bo na Dworze Czerwonego Cara działy się okropne rzeczy. Przy czym na początku książki Stalin pokazany jest jako normalny ojciec i mąż (może nieco gburowaty i od czasy do czasu chamski; lata dwudzieste).
    Potrafił wystąpić o zapomogę kilkudziesięciu rubli dla członka biura politycznego, na jego potrzeby rodzinne.
    Później samobójstwo popełniła jego żona Nadia, która była trochę niezrównoważona psychicznie, ale sam wódz na przyjęciu celowo podrywał żonę marszałka ( taki miał styl), co było przysłowiowym przelaniem się kropli goryczy. Chyba coś mu odbiło po tej tragedii, bo wcześniej był lubiany wśród swoich dworzan, którzy mieszkali razem.
    O przekraczaniu wskaźników rozstrzelanych, nie chcę w nocy pisać.

    Trudno mi się w całości zgodzić z twierdzeniem autora, że to sprawa wyłącznie systemu.
    Musi być zło także w człowieku, o czym świadczą „okrutne zabawy” w Starożytnym Rzymie, ale też mądre rządy niektórych przywódców tego imperium. Wszystko to działo się przecież w takim samym ustroju politycznym.

    Piszę o tym szeroko, bo na naszej scenie politycznej także kursuje kilku aniołów zła, którzy tylko czekają na dogodną chwilę. Sytuację do atmosfery panującej na dworze Czerwonego Cara jest podobna u nas także w tym sensie, że naklada się na nią także nieoczekiwana tragedia ludzka, która działa jak poważna choroba.
    Kler chyba się przeliczył przystępując z niektórymi politykami do całkowitego zdominowania sceny politycznej.

    Zalecenia o tworzeniu orkiestr na dworcach kolejowych napisał szewc Kaganowicz, który był drugim człowiekiem w biurze Politycznym.

    Dziękuję za piękny utwór.

    Dobranoc

  365. Stan napisał(a):

    W moim tekście zdanie czwarte od dołu powinno brzmieć:

    Atmosferę panującą na dworze Czerwonego Cara (w fazie kształtowania się dyktatury) do panującego kociokwiku i dążenia do chwycenia za lejce na polskiej scenie politycznej, upadabnia (i wzmacnia dążenia do przechwycenia władzy środkami niedemokratycznymi) nieoczekiwana tragedia ludzka, działająca jak choroba.
    Jest jednak pewna odmienność, która w Polsce wzmacnia tendencję dyktatorskie, kler, który chętnie by wyszarpał sporą działkę dla siebie.

  366. Mawar napisał(a):

    „Lexie” (Stan) i „Lexa” (Orteq) to oczywiście błędnie. Proszę brać przykład z Pawła Lubońskiego, który pisze poprawnie.
    W polskim alfabecie nie ma litery x i dlatego stosując polską fleksję należy to robić tak jak Paweł Luboński: „… jak już pisałem do Leksa, jest to wewnętrzna sprawa Kościoła”.
    http://kuczyn.com/2010/08.....ment-99720

    I analogicznie, nie „kupowałem w Pewexie” tylko w Peweksie, nie „fotografowałem Contaxem” tylko Contaksem, etc. Kto ma nieść kaganek oświaty w ciemny pisowsko-toruński lud jak nie wy? :)

  367. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    wolność słowa jest konstytucyjnie zapewniona, ale….
    Czy lekarz, który jest prywatnie rasistą może nie przyjąć czarnoskórego pacjenta, ubezpieczonego obywatela polskiego i odprawić go słowami – nie przyjmę bo nie cierpię czarnych?
    Czy wolno policjantowi nie reagować na bicie geja przez kiboli, i stwierdzić, – to nie moja sprawa, jestem homofobem?
    To samo dotyczy księży.
    Czy mają prawo agitować z ambony i mówić – glosujcie na Kaczyńskiego, bo Komorowski to uzurpator.
    Nie wolno.
    Ambona to trybuna agitacyjna, a msza to nie masówka propagandowa.

  368. Torlin napisał(a):

    Ja powiem szczerze mam dość Mawara, tych jego insynuacji, tych aluzji, obrażających Zofię, redaktorów GW, wszystkich inaczej myślących. I to jego bezgraniczne zarozumialstwo. I to jego porównywanie na jednym oddechu – Kuczyński i Nałęcz – komuniści – faszyści. To jest obrzydliwe.
    Ale… Mawar postanowił się zabawić w profesora, jaki to z niego wspaniały językoznawca. On jest takim specjalistą od języka polskiego, jak Stalin był od rosyjskiego.
    Wyrazy (jedynie skrótowce) kończące się na X w poszczególnych przypadkach według nowych zasad są zmieniane na -ks (co wielu językoznawców i mnie oburza), nie dotyczy to absolutnie nazwisk. W tym wypadku nick jest nazwiskiem internetowym, więc powinno być Lexie, Lexowi.

  369. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    piszesz: „Podobnie nie rozumiem oburzenia wielu osób na przedwyborczą agitację w kościołach. Ja przecież mogę chodzić po znajomych i namawiać ich do takiego a nie innego głosowania, a jeśli cieszę się u nich autorytetem, to taka agitacja będzie skuteczna. Dlaczego proboszcz miałby nie mieć do tego prawa?”
    Czy jezeli obywatel Kowalski w czasie ciszy wyborczej stanie sobie w parku na lawce i bedzie wyglaszal agitke polityczna, to nie zostanie ukarany? Czy wasze „polityczne” milczenie na blogu przed wyborami wynikalo z braku zainteresowania czy tez poszanowania prawa?
    Co powiedzial bys na pracodawce agitujacego swoich pracownikow, nauczyciela – uczniow etc?

    A tu dosc zabawny przyklad na miejsce kobiety w zyciu Polski
    http://wiadomosci.gazeta......olowe.html

  370. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    Zofia sobie doskonale radzi, a ataki na nia swiadcza, ze jej analizy sa grozne dla jedynie slusznej idei. Poniewaz nie moga z nia konkurowac na gruncie wiedzy, usiluja ja zniechecic atakujac ad personam. Typowe.

  371. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    .
    „To przecież tylko umowa międzynarodowa ze Stolicą Apostolską. Ma ją wiele krajów.”
    .
    Co nie znaczy, że musi mi się podobać. Poza tym nie jest to taka sobie zwykła umowa międzynarodowa, bo zapewnia znaczne uprawnienia nie Watykanowi, lecz potężnej strukturze działającej w Polsce i złożonej z Polaków.
    .
    „A może zaszczepienie dzieciom odpowiednio wcześnie jakiegoś systemu etycznego państwu się po prostu opłaci?”
    .
    Nie rozśmieszaj mnie. Teza, że nauczanie religii w szkole podnosi poziom moralny społeczeństwa, jest niesprawdzalna. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że od dawna ośmieszona. Znamy parę krajów, w których religia trzymana jest z daleka od szkół publicznych i jakoś więzienia nie są tam pełniejsze niż w Polsce. I vice versa.
    .
    „Instytucją wyznaniową finansowaną z budżetu jest nie tylko np. Katolicki Uniwersytet Lubelski, ale także np. Chrześcijańska Akademii Teologiczna. I co, chciałbyś luteranom, prawosławnym, kalwinom to odebrać? (…) Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym, tak mi się wydaje.”
    .
    Czym innym jest pomoc finansowa państwa dla słabych mniejszości, czym innym dla potężnej i bogatej organizacji większościowej, która znakomicie sobie poradzi bez tego. Dotyczy to nie tylko wspólnot religijnych. Państwo wspiera np. początkujących drobnych przedsiębiorców, ale to nie znaczy, że powinno dofinansowywać również wielkie koncerny.
    Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym… Hmm, miałbym wątpliwości, czy każdy. Ale powiedzmy. Nie wiesz przypadkiem, czy państwo równi skwapliwie wspiera licznie rozmnożone prywatne uczelnie świeckie?
    .
    „Państwo oddaje to co zostało zagrabione przez komunę.”
    .
    Nie chodzi o sam fakt oddawania majątków, tylko o tryb działania tej komisji. A także o pazerność instytucji kościelnych, które wyciągają rękę nawet po posiadłości utracone jeszcze za czasów zaborów i nie zwrócone za II Rzeczypospolitej, a dziś służące celom ogólnospołecznym. Kościół triumfujący to nie jest przyjemny widok.
    .
    „Państwo powinno dbać o mniejszości, ale mniejszości nie powinny ignorować faktu, że zdecydowana większość Polaków uważa się za chrześcijan. I oni są podatnikami.”
    .
    Brzmi to bardzo wzniośle. Tylko że tych chrześcijan podatników nikt nigdy nie zapytał, czy życzą sobie, żeby ich podatki były przeznaczane na pomoc finansową dla Kościoła. To hierarchia kościelna czuje się w prawie przemawiać w ich imieniu. Nie można więc mówić o woli większości, tylko właśnie, jak to elegancko określasz, „terrorze” uprzywilejowanej mniejszości.

  372. Paweł Luboński napisał(a):

    Hurtem w sprawie księży.
    .
    Zofia: „Czy wolno policjantowi nie reagować na bicie geja przez kiboli, i stwierdzić – to nie moja sprawa, jestem homofobem? To samo dotyczy księży.”
    .
    Zła analogia. Zachowujący się w ten sposób policjant popełnia co najmniej wykroczenie służbowe, jeśli nie przestępstwo. To samo lekarz-rasista. O księdzu agitującym z ambony powiedzieć tego nie można.
    .
    Ewa-Joanna: „Czy jezeli obywatel Kowalski w czasie ciszy wyborczej stanie sobie w parku na lawce i bedzie wyglaszal agitke polityczna, to nie zostanie ukarany?”
    .
    Cisza wyborcza to co innego (choć ostatnio czytałem sporo głosów, że jest to niepotrzebna fikcja). Ale jeśli stanie na tej ławce przed ciszą wyborczą, to mu wolno.
    .
    „Co powiedzial bys na pracodawce agitujacego swoich pracownikow, nauczyciela – uczniow etc?”
    .
    Powiedziałbym o pierwszym, że łamie kodeks pracy (tak przynajmniej przypuszczam), o drugim – że łamie statut szkoły czy może Kartę Nauczyciela, a o obu – że postępują bardzo nieetycznie. I tyle. O księdzu też powiem, że postępuje nieetycznie, ale daleko mi do tego, żeby mu zabraniać agitacji.
    .
    Margit: „Zofia już napisała, do czego powołany jest duchowny. Przecież ambona w kościele, to nie spotkanie na herbatce u znajomych.”
    .
    Ja również uważam, że ksiądz agitujący z ambony czyni coś niestosownego. Ale twierdzę, że ma prawo to robić. To sprawa między nim, jego duchownymi zwierzchnikami i wiernymi. Ja do żadnej z tych grup nie należę, więc nie moją sprawą jest rozstrzyganie, co wolno, a co nie.

  373. Lex napisał(a):

    Stanie,
    nie wiedziałem, że to o „dwór Stalina chodzi”, chociaż ….
    Po raz drugi właśnie skończyłem czytać „Dzieci Arbatu” Rybakowa i przyznam się, że w pierwszym odruchu skojarzenie miałem w kierunku tego jegomościa (Stalina); później myslałem o Brunonie Jasieńskim ale z Kaganowiczem tego nie skojarzyłem i nigdy bym nie skojarzył.
    A skojarzenie po Rybakowie stąd, że on, opisujac knajpiane peregrynacje swoich bohaterów, pisze właśnie o „dżez-bandach”, a to Cfasmana, a to Utiosowa. ;)

  374. Stan napisał(a):

    Mawar,

    dostosuję się do Twoich uwag. Jednak Ty (skoro już zacytowałeś Pawła Lubońskiego) poproś go żeby nie pisał takich rozmydlonych analiz, bo są one poniżej jego możliwośći.

  375. Orteq napisał(a):

    Ewa-Joanna,

    „Orteq, problem lezy nie w australijskiej poscieli ale glupocie trolla, ktory tworzac kolejne klony zapomina o jednym: chamstwo nie ejst nigdzie mile widziane… Taki zwrot: nasz zdziecinniały już do cna Gospodarz się poczuje potęga myślową moze ucieszyc Mawara, ale na pewno nie gospodarza blogu. I tobie sie wydaje, ze ty demokracji uczysz ciemnych Polaczkow? Sam sie naucz.
    22 sierpnia 2010, o godzinie 10:47″

    No, E-J, brawo. I dzięki tez. Za tyle czasu poświęconego mojemu nickowi-trollowi. Oraz za te wszystkie podpowiedzi o Ortequ będącym naraz Patrycją Kostek, Marianem, Margit, Szczesiulem, Bucholcem, Dyplomatą, Wojciechem, Kasią i Bóg wie kim tam jeszcze. Pan minister uwaznie cie czyta i wierzy w twoje donosy. A wiara czyni cuda! Oraz cudactwa. Ty silą sprawczą zaistnialas na blogu pana Ministra. A to nie jest dmuchaniem w kij. Pamietaj o tym.

    Te wszystkie twoje sugestie o klonowym „rozmnażaniu się” są oczywiście rodem z niszowego blogu EDD. To on wprowadził, w zeszłym bodajże roku, zwyczaj nazywania nowych przybyszów na blogu Pana Ministra czyimiś klonami. Po spektakularnym opuszczeniu strony p. Kuczyńskiego, i założeniu własnej, niszowej witryny autorskiej, EDDowi chodziło oczywiście o zniechęcenie, wręcz zablokowanie nowych wizytorow na popularnym blogu pana byłego ministra RP III. Co mu się udało, jak to doskonale widać po braku nowych komentatorów tutaj. No bo kto będzie chciał się narażać na powitanie już na wstępie: o, nowy klon Orteqa, czy kogos tam, spier..j. I nie wracaj.

    Twoje upowszechniane mądrości edwarddany jest godne najwyższego uznania. Ty te blokadę nowych odwiedzających musisz czynić zupełnie altruistycznie! Albowiem EDD miał cię – przepraszam najmocniej, jak on śmiał – za zwyczajną idiotkę popeerelowską. Rozpowszechnianie jego poglądów przez ciebie akurat musi być wyrazem czystej, bezinteresownej służby w słusznej sprawie. A nie żadnym tam, bezmyślnym małpowaniem jednego durnia przez drugiego. Tak trzymać, Ewo-Joanno.

    Dzięki więc, jeszcze raz, za wszystko. Nie wydaje mi się, że będę kiedykolwiek miał okazję podjęcia jakiejkolwiek dyskusji z Tobą. Wobec ogromu takiej inteligencji nie będę smiał. Życzę ci samych sukcesow. Również na polu upowszechniania walorów twojej Nowej Ojczyzny. Akurat tam bowiem zakwitła, jak widzimy, w pełni demokracja, po tylu latach kangurzej hophophurra i rzadow wiekszosciowych
    http://livedownunder.info.....australii/
    Tak mi wstyd ze ciagle usilowalem ciebie pouczac w tym temacie. Będę też, oczywiście, szczerze zobowiązany gdy i ty powrócisz do dyskutowania z sobie rownymi. Ja po prostu źle się czuje gdy mój dyskutant powiada na początku: ty klonie! Więc zapomnij o mnie, kochana. A mnie jest zal. Ale nie do odrobienia. Byleby nie za szybko.

    Pozostałych blogowiczów też przepraszam za to moje ustawiczne pouczanie o demokracji. Trolle takiego prawa, oczywiście, nie posiadaja. Ich wypowiedzi powinny być zawsze nie-pouczające, of kors. Pogłupiające więc? Na te nie wpadłem jeszcze ale pracuję nad tym!

  376. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    żebyś nie wiem jak się nie kręcił, to dupa zawsze będzie z tyłu.

  377. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, jak to zawsze z tyłu? nie wiesz, jaki jest szczyt szybkości?
    Latać dookoła słupa, żeby z przodu była dupa.

  378. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    a ktos go zdobyl? Ten szczyt znaczy.

  379. Paweł Luboński napisał(a):

    Zgodnie ze stanowiskiem współczesnej fizyki to niemożliwe, bo trzeba byłoby biegając przekroczyć prędkość światła. Ale kto wie, może Einstein nie miał racji?

  380. Bucholc napisał(a):

    Orteq
    Chcę potwierdzić, że przestałem zaglądać na ten blog z racji napaści niektórych idiotek i idiotów, że jestem klonem kogoś tam. Takie żarty przestają być śmieszne już po pierwszym razie.

  381. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    „…. nie jest to taka sobie zwykła umowa [konkordat] międzynarodowa, bo zapewnia znaczne uprawnienia nie Watykanowi, lecz potężnej strukturze działającej w Polsce i złożonej z Polaków”.
    .
    Nie rozumiem. Jakie to „znaczne uprawniania” ma Polak, zakładam że chodzi o katolika? Może jakieś przykłady?
    .
    „A może zaszczepienie dzieciom odpowiednio wcześnie jakiegoś systemu etycznego państwu się po prostu opłaci?” .
    „Teza, że nauczanie religii w szkole podnosi poziom moralny społeczeństwa, jest niesprawdzalna. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że od dawna ośmieszona”.
    .
    Że bywa ośmieszana to bym się zgodził. Niektóre środowiska mają w tym interes. Ich liderzy mieszkają w osiedlach zamkniętych, więc nie muszą się stykać ze społeczeństwem o „niższym moralnie poziomie”. Ale wystarczy porównać społeczność tradycyjnie wiejską (parafia, kościół, proboszcz) z inną wiejską (pegeerowską, bez kościoła), żeby zauważyć różnice. A wydawałoby się że po komunizmie dobrze o tym wiemy? W naszych warunkach jedynym realnym system wyższych wartości dla większości ludzi jest religia. Kto sądzi inaczej ma kłopot z oceną rzeczywistości.
    .
    „Znamy parę krajów, w których religia trzymana jest z daleka od szkół publicznych i jakoś więzienia nie są tam pełniejsze niż w Polsce. I vice versa”.
    „Uwaga tak abstrakcyjna, że niemożliwa do oceny? Chodzi np. o Francję, Rosję, czy USA? Może o Szwecję”? :)
    .
    „Instytucją wyznaniową finansowaną z budżetu jest nie tylko np. Katolicki Uniwersytet Lubelski, ale także np. Chrześcijańska Akademii Teologiczna”.
    „Czym innym jest pomoc finansowa państwa dla słabych mniejszości, czym innym dla potężnej i bogatej organizacji większościowej, która znakomicie sobie poradzi bez tego. Dotyczy to nie tylko wspólnot religijnych. Państwo wspiera np. początkujących drobnych przedsiębiorców, ale to nie znaczy, że powinno dofinansowywać również wielkie koncerny”.
    .
    A właśnie to robi! Co więcej, jest to zjawisko powszechne. Wiele inwestycji japońskich, koreańskich nie pojawiłoby się w Polsce bez zachęty i pomocy finansowej ze strony państwa, takich jak niższe podatki, zwolnienia z podatków etc., czasem chodziło konkretne sumy w milionach jako dotacja do inwestycji. Pewnie Kościół Katolicki by sobie jakoś poradził na zasadzie przetrwania, na minimalnym poziomie. Zauważ jednak jak narzekają instytucje biznesowe, praktycznie na wszystko (podatki, płace minimalne, ZUS, kurs złotego, rozwiązania prawne, etc.). Takie są teraz warunki. Kościół też jest dużą i skomplikowaną instytucją, ale nie może być nastawiony na zysk, choć niektórzy i tak narzekają, że za bardzo wyciąga rękę.
    .

    „Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym… Hmm, miałbym wątpliwości, czy każdy. Ale powiedzmy. Nie wiesz przypadkiem, czy państwo równi skwapliwie wspiera licznie rozmnożone prywatne uczelnie świeckie”?
    .
    Nie pisałem, że każdy, ale na pewno te mające po co najmniej po kilkadziesiąt lat. A i te młodsze (jak w Kielcach, Szczecinie) są lepsze od efemerycznych szkół „politologicznych” zakładanych „po wsiach” i nastawionych na przerób i zysk. I oczywiście nie prowadzących żadnych badań naukowych.
    .

    „… chrześcijan podatników nikt nigdy nie zapytał, czy życzą sobie, żeby ich podatki były przeznaczane na pomoc finansową dla Kościoła”.
    .
    Pewnie są jakieś sondaże na ten temat. W Niemczech jest dobrowolny podatek kościelny, więc tam mniej więcej wiadomo jak to wygląda. Zbiórki kościelne w Polsce na ogół udają się i to bez medialnego krzyku. Ostatnio Caritas zebrał ok 10 mln zł dla powodzian. Nie wiem ile zebrał dla powodzian Owsiak 4 lipca, ale jakoś o tym cicho, z czego wnoszę, że pewnie niezbyt dużo. Tym razem były warunki porównywalne – bez mediów.

  382. Mawar napisał(a):

    Bucholc
    .
    „Chcę potwierdzić, że przestałem zaglądać na ten blog z racji napaści niektórych idiotek i idiotów, że jestem klonem kogoś tam. Takie żarty przestają być śmieszne już po pierwszym razie”.
    .
    Właśnie, jak rozróżnić klona od nie-klona? Ustawiczne walki i podchody klonów na tym blogu powodują, że materia staje się piekielnie skomplikowana. Zamiast, jak Pan Bóg przykazał, zwalczać kaczyzm całym swym klonowym męstwem klony walczą między sobą. A sio klony, jak by powiedział premier Pawlak. Oddajcie ten blog prawdziwym antykaczystom. :)

  383. Paweł Luboński napisał(a):

    „Mawar:
    .
    „Nie rozumiem. Jakie to znaczne uprawniania ma Polak, zakładam że chodzi o katolika? Może jakieś przykłady?”
    .
    Czytaj uważniej. Nie Polak katolik, tylko organizacja kościelna działająca na terenie Polski. Jakie ma uprawnienia – o tym właśnie stoi w konkordacie.
    .
    „Ale wystarczy porównać społeczność tradycyjnie wiejską (parafia, kościół, proboszcz) z inną wiejską (pegeerowską, bez kościoła), żeby zauważyć różnice.”
    .
    Gdzieś ty widział społeczność pegeerowską bez kościoła? Każdy PGR do jakiejś parafii należał. Owszem, mieszkańcy wsi postpegeerowskich bywają zdemoralizowani, ale raczej nie z powodu braku kościoła w pobliżu, tylko z powodu swojej pozycji społecznej. I odwrotnie, tradycyjna, osiadła i zamknięta społeczność będzie odznaczała się dość rygorystycznym przestrzeganiem uznanych przez siebie zasad moralnych, choćby się składała w większości z ateistów.
    .
    „W naszych warunkach jedynym realnym systemem wyższych wartości dla większości ludzi jest religia. Kto sądzi inaczej, ma kłopot z oceną rzeczywistości.”
    .
    No to ja mam ten kłopot…
    Znam różnych ludzi: niewierzących, wierzących tylko formalnie, głęboko religijnych, dewotów. Nie zauważyłem, żeby postawa wobec religii jakoś istotnie korelowała z ich postawą etyczną w życiu codziennym.
    Oczywiście, można twierdzić, że ludzie nie kradną, nie zabijają, czczą ojca i matkę etc. tylko dlatego, że tak ich nauczono na religii. Gdyby nie lekcje religii i niedzielne kazania księdza, to zaraz by się wzięli do zabijania. Ja wszakże sądzę, że to naiwny obraz świata.
    .
    „Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym… Hmm, miałbym wątpliwości, czy każdy. Ale powiedzmy. Nie wiesz przypadkiem, czy państwo równi skwapliwie wspiera licznie rozmnożone prywatne uczelnie świeckie”?
    .
    „W Niemczech jest dobrowolny podatek kościelny, więc tam mniej więcej wiadomo jak to wygląda. Zbiórki kościelne w Polsce na ogół udają się i to bez medialnego krzyku. Ostatnio Caritas zebrał ok 10 mln zł dla powodzian.”
    .
    Otóż to. Warto by taki podatek wprowadzić w Polsce. Dotowaliby Kościół ci, którzy uznają to za właściwe, a nie wszyscy. To byłoby dobre kryterium prawdy, ale sądzę, że polski Kościół broniłby się przed tą prawdą zębami i pazurami.
    Nie wiem natomiast, co tu ma do rzeczy skuteczność zbiórek kościelnych. Sam parę razy wpłacałem coś na Caritas, choć do Kościoła nie należę.

  384. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    „Oddajcie ten blog prawdziwym antykaczystom.”

    Choć nie do mnie bezposrednio to kierujesz to jednak muszę zapytać: czy byłeś łaskaw odnotować moja samokrytykę? Składana była tu:
    Orteq napisał(a):
    22 sierpnia 2010, o godzinie 07:23

    i tu:
    Orteq napisał(a):
    22 sierpnia 2010, o godzinie 07:39

    Trzask prask ruskiej brzozy i z rusofobii wyszła rusofilia. Nie zadziwiająca metamorfoza? Jak ja mogłem przegapić. Dzięki, Mawar, za upierdliwość w przymuszaniu mnie do samokrytyki. Tylko dzieki tobie przestałem być prawdziwym antykaczystą.

  385. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    podatek „wyznaniowy” nie jest dobrowolny a raczej jego dobrowolność polega na tym, że sam wybierasz komu ten podatek płacisz – jakiemu Kościołowi czy organizacji wyznaniowej z którą się utożsamiasz. Ateiści i agnostycy mają do wyboru wykaz organizacji i stowarzyszeń świeckich – światopoglądowych, humanistycznych, filozoficznych ect., które mogą wspierać tym podatkiem.
    Jest on potrącany od zarobków, emerytur i rent.

  386. Szczesiul napisał(a):

    Podobnie jak Bucholc, przestałem pisać na tym blogu z powodu słodkości idiotów. Mowa o debilach, obojna rodzajów, którzy zawsze i wszędzie poszukują spisków, klonów i trolli, zmierzających do niecnych celów. Dodam, że tylko na tym blogu, o ile mi wiadomo, stworzono taką paranoidalną atmosferę. Wszędzie indziej blogierzy jakoś umieją się bawić. Również przy pomocy przeróżnych nicków.

    Żeby nie pisuarowcy z grupy MMUK to byście się zakwasili we własnych POpłuczynach. Wtedy dopiero byłoby wam radośnie i zgodnie. Jak w każdym skansenie.

  387. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Czytaj uważniej. Nie Polak katolik, tylko organizacja kościelna działająca na terenie Polski”.
    .
    Każda religia ma aspekt wspólnotowy. Kościół jest wspólnotą wiernych, więc ta dychotomia jest dość sztuczna. Zakładasz zapewne, że z chrześcijaństwem nie wiążą się żadne wartości cywilizacyjne i społeczne, że to instytucje dochodowe. A księża oczywiście jeżdżą maybachami, jak ks. Rydzyk w popularnym medialnym kłamstewku. To prymitywna, schematyczna propaganda antyklerykalna niezbyt warta uwagi. Zawsze mnie zaskakiwała jednowymiarowość zdawałoby się inteligentnych ludzi. Gdybyśmy tylko rozdali majątki kościelne, a chrześcijaństwo zlikwidowali, jakże byłoby dobrze i nowocześnie? Albo też, gdyby się wszystkie kościoły wycofały do krucht i katakumb jakże byłoby przyjemnie? Może niektórym, a i to do czasu.
    .
    „Gdzieś ty widział społeczność pegeerowską bez kościoła? Każdy PGR do jakiejś parafii należał”.
    .
    Formalnie każdy skrawek Polski należy do jakiejś diecezji i parafii, ale były osiedla i osady bez kościołów, gdzie ich zresztą nie pozwolono budować, to miały być „postępowe” wiejskie społeczności. Niektóre z nich do dziś dogorywają.
    .
    „Owszem, mieszkańcy wsi postpegeerowskich bywają zdemoralizowani, ale raczej nie z powodu braku kościoła w pobliżu, tylko z powodu swojej pozycji społecznej”.
    .
    To niczego nie tłumaczy, bywały i biedne wioski, ale tym różniły się od osiedli pegeerowskich, że nie były wykorzenione. Miały ten minimalny kapitał społeczny. Co można robić w osiedlu pegeerowskim? Tylko pić. W normalnych warunkach przynajmniej proboszcz zabraniał, niektórzy z nich namawiali do wesel bezalkoholowych (sam byłem na takim). Kościół ogłosił za komuny sierpień miesiącem trzeźwości itd. co było aktem sprzeciwu, godziło w ekonomiczne interesy gospodarki socjalistycznej, czyli monopol spirytusowy. Kierownik PGR-u jak się domyślasz miał inne priorytety.
    .

    „W naszych warunkach jedynym realnym systemem wyższych wartości dla większości ludzi jest religia. Kto sądzi inaczej, ma kłopot z oceną rzeczywistości.”
    „No to ja mam ten kłopot… Znam różnych ludzi: niewierzących, wierzących tylko formalnie, głęboko religijnych, dewotów”.
    .
    Jasne, pogardliwe określanie wierzących („dewotów”) ma rzecz jasna świadczyć o neutralnej „postawie badawczej”? A dalszy wywód to same prawdy i święte racje. :)
    .
    „Gdyby nie lekcje religii i niedzielne kazania księdza, to zaraz by się wzięli do zabijania. Ja wszakże sądzę, że to naiwny obraz świata”.
    .
    Nigdy nie siedziałeś z kryminalistami, a to ciekawe doświadczenie, pokazujące do jakiego stopnia można mieć zdeformowany system wartości.
    .
    „Każdy uniwersytet jest dobrem publicznym… Hmm, miałbym wątpliwości, czy każdy. Ale powiedzmy. Nie wiesz przypadkiem, czy państwo równi skwapliwie wspiera licznie rozmnożone prywatne uczelnie świeckie”?
    .
    Pisałem, że niewiele jest takich uczelni wartych wsparcia. Każda z tych uczelni to przedsiębiorstwo dochodowe, bez projektów badawczych w dodatku żerujące na szkolnictwie publicznym. Pośrednio to także wsparcie.
    .
    „W Niemczech jest dobrowolny podatek kościelny.”
    „Otóż to. Warto by taki podatek wprowadzić w Polsce. Dotowaliby Kościół ci, którzy uznają to za właściwe, a nie wszyscy. To byłoby dobre kryterium prawdy, ale sądzę, że polski Kościół broniłby się przed tą prawdą zębami i pazurami”.
    .
    Tylko do pewnego stopnia. W Niemczech niektórzy przeżyli szok, kiedy z oszczędności przestali płacić ten podatek (była taka „moda”), a dopiero potem docierało, że są problemy z kościelnym pochówkiem w rodzinie. Niektórzy są jak dzieci, przeświadczeni, że na końcu zawsze będzie deser.
    .
    „Nie wiem natomiast, co tu ma do rzeczy skuteczność zbiórek kościelnych. Sam parę razy wpłacałem coś na Caritas, choć do Kościoła nie należę”.
    .
    Niektórzy wierzący wpłacają na WOSP, więc to się pewnie zeruje.
    .
    Reasumując, Kościół Katolicki ma dziś trudno, bo księżą nie są już elitą, ani finansową, ani intelektualną. No i ustawiają poprzeczkę raczej wyżej niż niżej. To nie może się podobać w naszej infantylizującej się cywilizacji.

  388. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Mawar, podatek „wyznaniowy” nie jest dobrowolny a raczej jego dobrowolność polega na tym, że sam wybierasz komu ten podatek płacisz – jakiemu Kościołowi czy organizacji wyznaniowej z którą się utożsamiasz”.
    .
    Z tego co ja wiem można go w ogóle nie płacić.

  389. Torlin napisał(a):

    Mnie się nie chce wypisywać dziesiątków słów, bo i tak Mawar wszystko przeinaczy, tak jak w rozmowie w Pawłem Lubońskim. Ale zastanowiło mnie ostatnie zdanie: „Z tego co ja wiem można go w ogóle nie płacić”. Czy można w takim razie prosić, aby Państwo nie dofinansowywało z moich również podatków KK, nie dawało pieniędzy na nic z wyjątkiem renowacji i utrzymania zabytków? Niech Mawar płaci z własnej kieszeni, dlaczego płaci z mojej? A ja nie chcę.
    Mawar jak zwykle nie zauważa postów krytycznych.

  390. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Zakładasz zapewne, że z chrześcijaństwem nie wiążą się żadne wartości cywilizacyjne i społeczne, że to instytucje dochodowe. A księża oczywiście jeżdżą maybachami, jak ks. Rydzyk w popularnym medialnym kłamstewku. To prymitywna, schematyczna propaganda antyklerykalna niezbyt warta uwagi. Zawsze mnie zaskakiwała jednowymiarowość zdawałoby się inteligentnych ludzi. Gdybyśmy tylko rozdali majątki kościelne, a chrześcijaństwo zlikwidowali, jakże byłoby dobrze i nowocześnie?”
    .
    A własna jednowymiarowość (o przeciwnym zwrocie) cię nie zaskakuje?
    Mnie z kolei zaskakuje, jak łatwo inteligentni zdawałoby się ludzie rzutują na innych, o których w gruncie rzeczy niewiele wiedzą, swoje stereotypowe wyobrażenia o przeciwniku politycznym czy ideologicznym.
    Nie przypominam sobie, żebym formułował na tym blogu opinie o braku wartości w chrześcijaństwie i księżowskich maybachach, ani postulaty likwidacji chrześcijaństwa, więc do kogo ta gadka? Napisz sobie do Dawkinsa, trafi swój na swego.
    Na czym kończę rozmowę i oddalam się na tydzień od komputera.

  391. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    możesz np. przestać płacić, ale władze niemieckie natychmiast zawiadamiają władze kościelne, że nie płacisz i automatycznie jesteś skreślony z listy wyznawców.
    Przy okazji zawiadamia się organ parafialny w którym zostałeś ochrzczony, a jak jesteś np. emigrantem z Polski, to takie zawiadomienie o skreśleniu z listy wiernych (wywaleniu z Kościoła) niemiecka parafia prześle do polskiej parafii do której należałeś ostatnio.
    Gdziekolwiek podejmujesz pracę, w kwestionariuszu osobowym wpisujesz wyznanie lub jego brak. Taki obowiązek. A to niesie swoiste konsekwencje w postaci potrącenia podatku. Podatek dostanie ta parafia, w obrębie której mieszkasz.
    Jeśli kwotę „kościelną” chcesz przekazać jakieś organizacji a nie kościołowi – to możesz odpisać ją potem od podatku.
    Miesięczny podatek kościelny jest wynosi w zależności od landu ok. 7,5 – 9% zarobków.
    Jak ktoś zarabia 2.4 tys. euro miesięcznie płaci 219 euro miesięcznie na Kościół.
    Profil wiernych w RFN (dane z 2008 r.) – ok. 33% luteran, 30% niewierzących i innych wyznań, 27% katolików.

  392. Margit napisał(a):

    Zofio, chyba podatek kościelny w Niemczech, te ok.7 do 10%, liczony jest od kwoty podatku. Pozdrawiam

  393. Zofia napisał(a):

    Margit,
    sprawdzę zaraz, niewykluczone, ze mogłam się pomylić.

  394. Zofia napisał(a):

    Podatek kościelny w Niemczech:
    Znalazłam taką interpretację:
    http://cmos.blox.pl/2009/.....ielny.html

  395. cmos napisał(a):

    Dla informacji: ten link wyżej jest do mojego tekstu.

    @Zofia
    „podatek „wyznaniowy” nie jest dobrowolny a raczej jego dobrowolność polega na tym, że sam wybierasz komu ten podatek płacisz – jakiemu Kościołowi czy organizacji wyznaniowej z którą się utożsamiasz. Ateiści i agnostycy mają do wyboru wykaz organizacji i stowarzyszeń świeckich – światopoglądowych, humanistycznych, filozoficznych ect., które mogą wspierać tym podatkiem.”

    To nieprawda. Brak deklaracji wyznania powoduje że się nie płaci i już. Darowizna na rzecz organizacji może być odliczona od podstawy opodatkowania, ale z podatkiem wyznaniowym nie ma dokładnie nic wspólnego.

    „Jak ktoś zarabia 2.4 tys. euro miesięcznie płaci 219 euro miesięcznie na Kościół.”

    Znowu nieprawda, aż tyle to nie. Jest ograniczenie górne do 2,75 – 3,5% opodatkowanej sumy. Czyli przy 2400 brutto zapłaci się 66-84 euro, zależnie od landu.

    http://cmos.blox.pl

  396. Piotruś napisał(a):

    Zofio (9:24) nie spotkałem sie z przypadkiem by można było przestać placić podatki. Osoby niewierzące wspierają podatkiem inne cele społeczne lub kulturalne.

  397. Orteq napisał(a):

    Przepraszam, że ja nie o podatku kościelnym. Ale są jeszcze ważniejsze na dzisiaj sprawy! Krajowe a nie jakieś tam szkopskie kościoły i ichniejsze durne, rządowe podatki kościelne.

    Wiadomość specjalnie dla Indoora (gdzieś ty się chłopie zatracił?)
    :
    Krzysztof ‘Nie Będzie Niczego’ Kononowicz na planie!

    CIACHO
    * Film fabularny
    * Produkcja: Polska
    * Rok produkcji: 2010
    * Premiera: 2010. 01. 08
    * Gatunek: Komedia
    * Dane techniczne: Barwny. 112 min.

    Komedia o trzech zwariowanych braciach, którzy postanawiają zrobić wszystko, by pomóc siostrze, która wpadła w tarapaty.
    Ekipa
    * Reżyseria: Patryk Vega
    * Reżyseria (II ekipa): Michał „Ozi” Ozierow
    * Reżyser II: Sylwia Czaplewska (biuro), Michał „Ozi” Ozierow
    * Obsada aktorska: Tomasz Karolak (Dawid, brat Basi), Paweł Małaszyński (Karolek, brat Basi), Marcin Bosak (Krzyś, brat Basi), Marta Żmuda Trzebiatowska (Basia),
    …Krzysztof Kononowicz (prokurator) – na klipie w minucie 1:15

    http://www.youtube.com/wa.....vTlMIFXXAM

  398. Orteq napisał(a):

    Zawsze wiedziałem, że Kononowicz to zdolny człowiek. Czy ktoś z tego blogu może mu dorównać? Tu kiedyś potrafiono objaśniać co znaczy „ciacho”. Ale żeby w filmie o takim tytule zagrać to byłby ktoś na miare gwiazdora z Białegostoku?

    Jeden z myślicieli blogowych by się nadał. Na prokuratora właśnie, z racji wykształcenia. No ale talentu u niego ani śladu. Musiał Krzysiek, naturalny talent, za niego wystąpić.

    Nawet te rozkosznicę od robienia „ciacha” byłaby tu taka co by zagrała gdyby talentu choć odrobinę miała.

  399. Zofia napisał(a):

    Piotrusiu,
    pewnie tak. Pisałam o tym wcześniej, że niewierzący mają wybór na kogo płaca ten podatek kościelny.

  400. Zofia napisał(a):

    Co za miły poranek!
    KRRiT przypomniała sobie o swoich obowiązkach i zaczęła monitorować …Radio Maryja. Na dodatek także dzisiaj Rada Biskupów Diecezjalnych ma zamiar podyskutować na Jasnej Gorze o dyscyplinowaniu radia o. Rydzyka.
    Co za zgodność reakcji, wprost niespotykana!

    A już totalnym zdziwieniem i pewnego rodzaju radością napawa fakt, że w PiS zaczynają się upubliczniać głosy rozsądku ze strony nie tylko ludzi związanych z PiS, ale i jej członków.
    Oczywiście zareagowali radykałowie z fakcji Ziobry i szykuje się wewnątrzpartyjna jatka.
    Co z tego się wykluje – zobaczymy.
    Mnie żadne zmiany uprawiania polityki tej partii nie zdziwią, ale też i nie przekonają, że to poważna partia prawicowa.
    Przyjmuję, że w jej gronie są poważni politycy, ale ich jest mikroskopijna grupka.
    Radna zachodniopomorskiego sejmiku wojewódzkiego, p. Jacyna-Wi, b. trafnie oceniła Joachima Brudzińskiego i publicznie zwerbalizowała to, co widać gołym okiem – arogant z niego i prymityw intelektualny.
    Trafniej bym nie ujęła.

  401. Orteq napisał(a):

    Zofia,

    „dzisiaj Rada Biskupów Diecezjalnych ma zamiar podyskutować na Jasnej Gorze o dyscyplinowaniu radia o. Rydzyka….pewnego rodzaju radością napawa fakt, że w PiS zaczynają się upubliczniać głosy rozsądku ze strony nie tylko ludzi związanych z PiS, ale i jej członków.”

    Tak, Zofio, radość to niespotykan gdy ze pleban zaczyna posuwać plebana.

    A my, zamiast występowania w „Ciachu”, młoćmy te plewy kościelne, młoćmy. Niech katabasy się cieszą. Zabawiając się z ministrantamimi, w zakrystiach i na plebaniach. Z nieletnim „ciachem” w swych rozmodlonych usteczkach.

    Kościół, organizacja dogłębnie zdeprawowana, tylko w tym porąbanym kraju może być konsultowana w sprawach społecznych ustaw rządowych. W żadnym innym kraju, z rozdziałem kościoła od państwa w założeniach, takie pomysły nie przyszłyby nikomu do głowy.

    I tylko na tym blogu niektórzy pseudointelektualiści będą się dopominali o „konsultowanie” wszystkiego z tak skompromitowaną, pożal się jeśli tam jesteś Boże, instytucją. Przecież, do jaśnistej anielki, jest to twór od lat przestępczy!

    Za jedno, zbliżone do katabasiego przestępstwo, Roman Polański został raz ukarany w Ameryce i po trzydziestu latach omal że nie skazano go po raz drugi. Szwajcaria się tylko wobec Jankesów postawiła i Romana zbawila. A my z czym do czarnych przestępców, od tysięcy już lat łamiących prawa etyczne, moralne i karne, chodzimy? Oto z czym
    :
    My na kolanach tam zmierzamy
    i o konsultacje zabiegamy.
    I wcale nie czyni tego PiS
    czyli Jasna Pomroczna-bis.
    Z katabasami Pełowcy, ci idioci nadzy
    decydują o naszej moralności, dorwawszy się do waadzy.

    Oj, będą się niektórzy za rok dziwowali
    Ze nad Wisłą PiSdzielców ludzie znów wybrali.
    No bo jeśli już czarni mają rządzić nami
    to my wolimy moherów od tych przechrztów wciaż z pejsami.

  402. Kasia napisał(a):

    I jak Torlin?

    Zmieniłeś zdanie po raporcie NIK-u w sprawie gigantycznych opóźnień w budowie dróg na Euro? Czy też nadal w tej kwestii ufasz rządowi? Uf uf? Tylko nie wywracaj kota ogonem, wiem że tego nie lubisz.

    Co na to wszystko oburzony Zdzisław?…
    Tak wiem, pracuję w biurze Pisu :) i budują piękny tunel w Gdańsku.

  403. Torlin napisał(a):

    Kasiu!
    Ja nie muszę wywracać kota ogonem, mnie to jest niepotrzebne. Ja akurat śledzę scenę polityczną (w przeciwieństwie do Ciebie) i wiem świetnie, że Tusk zostawił PiSowi NIK. Tak że dla mnie rewelacje tej instytucji są upolitycznione do granic możliwości. Prezesem NIKu jest Jacek Jezierski, ściągnięty do tej instytucji na wicedyrektora zespołu przez Lecha Kaczyńskiego, postawiony na prezesa NIKu przez PiS. Wiceprezesem jest Jacek Kościelniak, były poseł PiSu.
    I jak Ty myślisz, czy przy takim składzie mogła się pokazać informacja, że się cokolwiek robi? Przecież wszystko to, co robi Tusk, jest z założenia złe.
    Kot, jak widzisz, nie jest odwrócony. To jest po prostu zwykłe postępowanie PiSowskie, obłuda i zakłamanie w żywe oczy.

  404. Orteq napisał(a):

    Torlin
    Kot jest wciąż odwrócony, co ci zapewne Kasia zaraz wysadzi.

    Tusku przy waadzy jest już 3 lata. Jego patyczkowanie się z wypaczeniami i wręcz łamaniem prawa przez PiS podczas dwuletnich rządów można jedynie wytłumaczyć jakąś niezrozumiałą nonszalancją, jeśli nie syndromem POPiSu. Osobiście sądzę, że jest to bezdenna głupota POstsolidaruchów.

    Oprócz tego to nie NIK odpowiada za nicnierobienie rządu. NIK jest od kontroli rządu. I chyba to, niezdarnie bo niezdarnie, ale robi.

  405. bohdan napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......owych.html
    Torlin może jakiś komentarz?:)

  406. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Bohdan.
    Za Torlina-dobrze?
    Krotko słyszałeś o prawie Parkinsona?
    To chyba wszystko tłumaczy.
    Co tu ma do tego PO?
    Chyba za kadencji Lecha Kaczyńsjiego w Kancelarii Prezydenta też wzrosło zatrudnienie?
    A moze sie mylę?
    Pozdrawiam

  407. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Kasiu
    oburzony Zdzisław masz szanse zbliżają sie wybory, zobaczymy jak ocenia wyborcy te chyba 300km wykonanych przez PIS
    do dzisiejszych osiągnięć w tej materii.
    A jak nic sie nie robiło to NIK nie miał co sprawdzać.
    Te opóźnienia to oczywiście wina PO bo to oni budują drogi.
    Pozdrawiam
    PS. że też chce Ci sie młócić słomę. Żaden pożytek

  408. bohdan napisał(a):

    Zdzisław
    To nic nie tłumaczy. Z tego co wiem HGW jest z PO. A działacze PO mają duuuże rodziny i wielu znajomych.:)
    Jestem ciekaw jak wzrośnie zatrudnienie w kancelarii prezydenta Komorowskiego….:) Pozyjemy, zobaczymy:)

  409. Kasia napisał(a):

    Torlinie,

    Ale ja to widziałam i widzę bez raportu NIKu. Pisałam o tym w tamtym roku na tym blogu. Teraz jest jeszcze gorzej.
    Realne istnienie bądź nieistnienie drogi nie jest uwarunkowane politycznie, podobnież nieposiadanie pozwolenia na budowę drogi jak i niezakończony przetarg, chyba że dotarłeś już do granicy absurdu jak gospodarz broniący Pzero niczym socjalizmu, tfu jak niepodległości.

    Zdzisławie,

    Jeszcze nie dostałeś reprymendy od Torlina? Twój kot kupowałby saksihW.

  410. Torlin napisał(a):

    Kasiu i Bogdanie!
    Ja po raz nie wiem który piszę, aż to jest nudne, że nie jestem zwolennikiem PO. Więc nie zawracajcie mi głowy każdym poleceniem Tuska lub jego ludzi. Tusk moim zdaniem robi mnóstwo błędów, ale moje pomysły są absolutnie sprzeczne z socjalizmem i demagogią PiSu. Jeżeli chodzi o NIK, to straszną sprawą jest totalna opozycyjność PiSu. Nie można o wszystkim mówić na „nie”, rząd od czasu do czasu ma mądre pomysły i trafne decyzje. Tymczasem PiS, czy to ma sens, czy nie, za każdym razem mówi, że to, co wyrabia PO jest straszne, i stają się po prostu w tym swoim krytykactwie niewiarygodni. Vide raport NIKu, nawet gdyby był prawdziwy, to nikt w niego nie uwierzy. Jak w tej historyjce o chłopcu, który wołał „wilki, wilki”.

  411. Lex napisał(a):

    Komentarz do jasnogórskiego stanowiska biskupów:
    Hierarchowie wycofali się na z góry upatrzone i zaplanowane pozycje.
    Nie ma to jak oglądanie „performansu” z pozycji widza… Nawet nie kibica, bo kibic jest „za kimś”. Za kim są hierarchowie kościoła rz.-katolickiego w Polsce ?
    Za sobą.

  412. maciek.g napisał(a):

    Odpuściłem na dłużej pisanie na blogu bowiem sprawy polityczne się wyjaśniły i po stosunkowo niewielkiej przegranej w wyborach prezydenckich w PiS panuje nastrój jak po totalnej klęsce. Politycy tej partii zaczęli publiczne waśnie co PiS dobrze nie wróży , a więc jest ok , bowiem szybciej będzie ta pseudo opozycja tracić znaczenie polityczne.
    Jak się czyta prasę i ogląda TV to politycznie nastrój ogórkowy i oprócz ględzenia o przepychankach przy krzyżu praktycznie nic się nie dzieje.
    Początek prezydentury Komorowski rozpoczął od pozytywnego pokazania się na wczasach na Litwie i zyskał sobie trochę sympatii.
    Odnośnie działania w dziedzinie budowy dróg to nie ma co porównywać tego do okresu rządów PiS, bo budowy drogowe widać wszędzie , a już w Warszawie są szczególnie intensywne i nieźle utrudniają życie kierowcom. Ja nie pamiętam okresy w którym budowano by porównywalnie dużo.
    Zgadzam się z opinią gospodarza co do oceny dotychczasowych rządów PO w dziedzinie gospodarczej – mimo mocno niesprzyjających warunków jakoś sobie radzą.

  413. Zofia napisał(a):

    Sama radocha!
    Nareszcie zaprojektowano dla 14% stanu polskiej policji – majtki!
    Do tej pory panie policjantki nosiły do swoich mundurów służbowe…męskie bokserki, ale się poprawi.
    Wybrane panie policjantki testują nowe damskie figi, szyte na damskie pupy a nie męskie zadki z klejnotami.

    Abp Głódź pod samiutką Jasna Góra domaga się przeprosin, nie bardzo zresztą wiadomo od kogo, ale publicznie – za wszelkie złe i poniżające słowa jakie padały pod adresem Lecha Kaczyńskiego.
    Ja zaś pragnę poinformować metropolitę gdańskiego, że na szacunek narodu trzeba sobie osobiście zapracować, tak jak i na słowa krytyki.
    Z perspektywy mojego pejzażyku zaokiennego – większym szacunkiem cieszyć się od obecnego prezydenta – na pewno prezydent Kaczyński – nie będzie.
    Kiedy Lech Kaczyński zawitał do Szczecina i składał wieńce pod pomnikiem Ofiar Grudnia 70 (Koszmarnym Aniołkiem) – żadna kompania honorowa nie robiła wcześniej prób pod pomnikiem, by wypaść jak najlepiej.
    Teraz jest inaczej.
    W niedzielę, z okazji obchodów 30-lecia podpisania pierwszego z porozumień sierpniowych – zawita do Szczecina prezydent Komorowski a chłopaki z kompanii honorowych wojska i policji od rana ćwiczą pod pomnikiem musztrę, przemarsze, okrzyk – Czołem Panie Prezydencie, wciąganie flagi na maszt czy salut szablami.
    I to kilka godzin.
    Starają się jak cholera.
    Wszystko pod nadzorem i czujnym okiem dowództwa policyjno-wojskowego.
    Nawet mój pies spoważniał i nie wydziera się z balkonu na te manewry pod pomnikiem.
    Aż mnie to dziwi, bo pies poprzednika prezydenta Komorowskiego obszczekiwał solidnie i wcinał mu się w każde zdania przemówienia, jakie wygłaszał.
    W końcu pies został zamknięty w łazience, bo nie dał się uspokoić.
    A teraz zupełna metamorfoza – gapi się z balkonu, widzi i słyszy to co się dzieje pod pomnikiem z okazji przyjazdu prezydenta i nie szczeka.

    No i kolejna radocha – ktoś puścił baka i zapowiedział jesienną emeryturę prezesa PiS.
    Nie ważne czy to informacja prawdziwa, czy blef.
    Ważne jest jaki wielki kociokwik reprezentują z tego powodu media, bo nie wiedzą po doświadczeniach kampanii prezydenckiej – czy wierzyć, czy nie wierzyć.
    Jakby nie patrzeć – to z wiarą, nie istotne, w co – to u Polaków ostatnio nie tęgo.
    Same niedowiarki.

  414. Piotruś napisał(a):

    Maćku.g (12.06) budowy dróg widza chyba wszyscy. Zauważ jak posuwaja się prace konserwatorskie przy wielu zabytkach, jak dużo buduje się sal koncertowych i hoteli niższych klas. Tylu medali nasi sportowcy róznych dyscyplin dawno nie zdobywali, a pani Minister Zdrowia byłaby ozdobą każdego rzadu. Wszystko dzieje się w warunkach mocnego kryzysu przy mało merytorycznej opozycji.
    Zofio ty sie nie ciesz – najleszym lekirm na miałkość wiary są stosy dla lutrów i heretyków.

  415. Torlin napisał(a):

    O jejku, żeby się tylko udało
    http://www.rmf24.pl/ekono.....nId,294480

  416. Orteq napisał(a):

    Indoorze, ratuj. Brakuje tu ciebie. Bo zobacz co się dzieje: nic. Przez długie godziny – nic. Dopiero na jesień zapowiadają sezon na łupki.

    A tu Krzysztof Kononowicz juz, teraz, nie tylko w filmach grywa. On jeszcze i wiersze pisze. I to jakie!

    Bolszewików potomkowie, gajowi wąsaci,
    (na dodatek obrzezani, gdy zajrzeć do gaci),
    umówili się z Putinem, masony przeklęte,
    że rozprawią się z jedynym słusznym prezydentem.

    Zamówili tupolewa u tajnych kosmitów,
    co akurat na ten model cuś nie mieli zbytu
    i ta niemra Merkelowa, niech ją kara spotka,
    prezydenta z jego świtą wepchnęła do środka.

    Mgłę zdradziecką wypuścili ze swych rozpylaczy,
    by z Polaków nikt niczego jasno nie zobaczył,
    a ekipie prezydenckiej tak zmieszali w głowach,
    żeby na złość rozumowi kazała lądować.

    Kiedy poległ już prezydent nasz w akcie męczeńskim,
    kagiebiści go gonili po lesie smoleńskim,
    żeby go na ament dobić, zasię do tej zgrozy
    z pedałami wraz namówił ich ten łotr Sarkozy.

    Już się cieszy banda tusków, wilcze pieśni wyje,
    bo najlepszy prawy Polak umarł i nie żyje,
    a Obama błysk radości wypuszcza spod powiek,
    że mu szyków nie popsuje biały wielki człowiek.

    Lecz za wczesna podła radość tych parszywych gości,
    jeszcze w kraju są obrońcy prawdziwej polskości,
    którzy znajdą jakiś sposób na te krętki blade
    i odważnie napiętnują narodową zdradę.

    Pod tym krzyżem, pod tym znakiem i pod tym Pałacem
    z platformerskim policzymy się każdym pajacem,
    butem każdą nienawistną obijemy mordę,
    co szwargocze po obcemu o mental disorder.

    Wreszcie żydki i cyklisty zamkną durne japy,
    kiedy prawy Naród sprawy weźmie w swoje łapy,
    naród lewy zaś najlepiej niechaj boska łaska
    wyprowadzi tylnym wyjściem gdzieś na Madagaskar.

    Wtedy szybko tu powszechna szczęśliwość nastanie,
    żaden rusek nam nie wmiesza się w chocholi taniec,
    żadna nam brukselska ciota nie będzie ubliżać
    i w ogóle już niczego nie będzie – prócz krzyża.

  417. Stan napisał(a):

    Orteq (13.20),

    Twoj utwór będzie poważnie analizowany zanim zostanie umieszczony na wirtualnej liśćie wirtualnych nagród literackich.
    Brana jest także pod uwagę realna nagroda w postaci dzieła niejakiego Illga p.t. Mój znak. Czyta się to, k…, przyjemnie. Jest, k…, wesoło oraz jest, k…, płyta DVD z kabaretem w którym występują, k…, m.in. Devis (akrdeon), Kołakowski (śpiew), i ta poetka z Krakówka (różne).

    Pozdrawiam

  418. Orteq napisał(a):

    Stan

    A, Jerzy Illg. Pamiętam, pamiętam. I posłucham reklamy jego dzieła na YouTube jeszcze raz

    http://ksiazki.tv/n/1116

    Jednakże ostatnia tfórczość przeze mnie zacytowana należy w całości do Krzysztofa ‘Nie Będzie Niczego’ Kononowicza. Jeśli jemu przyznacie nagrodę Illga, to będzie git.

    Musicie się tylko pospieszyć. Bo ci od rozdawania Oskarów – Kononowicz to aktor przede wszystkim – was ubiegną. I będzie, k..a, d..a zimna.

    Też pozdrawiam serdecznie

  419. Orteq napisał(a):

    Nie ma rady, trza iść w sukurs. Bo tu, niczym w Iranie, do jednej bramki walą. Pięć, dziesieć godzin nie minie a oni znowu buch… samobója! Ten w sprawie NIK-u, będącym pod nadzorem PiS-u a nie Sejmu, to prawdziwy klasyk nadwiślanski.

    Bo popatrzmy. Każdy, wydawaloby sie, wie, że wedle konstytucji to jest tak:

    „Najwyższa Izba Kontroli jest naczelnym organem kontroli państwowej PODLEGŁYM SEJMOWI (podkrs. O.”)

    I w tym Sejmie rządząca koalicja – w której nie ma (jak narazie, he, he) PiSu – ma większość. Nic to jednak nie przeszkadza mędrcom blogowym, ktorzy dumnie wypisują tak:

    „Tusk zostawił PiSowi NIK. Tak że dla mnie rewelacje tej instytucji są upolitycznione do granic możliwości. Prezesem NIK jest Jacek Jezierski, ściągnięty do tej instytucji na wicedyrektora zespołu przez Lecha Kaczyńskiego, postawiony na prezesa NIK przez PiS. Wiceprezesem jest Jacek Kościelniak, były poseł PiSu.”

    Dlaczego Tusku zostawił PiS-owi NIK – nie podano. Jego rząd, wybrany na anty-PiSowskiej fali, absolutnie nie musiał tego robić. Taki lapsus jentelygiencki czy co?

    I dyskutuj tu z takim wesołkiem. Takie wesołki możliwe są tylko nad Wisłą. Wszędzie indziej starano by się o to, również i na blogach, żeby nowowybrane władze spełniały życzenia wyborców. Ale nie na tym blogu! Tu opozycję się obwinia za nicnierobienie rzadu. No bo to opozycja właśnie rządzi NIK-iem. A ten jest od kontroli, i krytyki, jeśli zasłużona, ministerstw i instytucji panstwowych.

    Jak tak dobrze się zastanowić to Tusk dobrze zrobił, pozostawiając Najwyższą Izbę Kontroli w rekach opozycji. Inaczej te rzadowe kontrole NIK-u można by było o kant OS rozbijać, znając nasze polityczne kumoterstwo.

    No i mędrcy blogowi nie mieliby o co opozycji od czci i wiary i odsadzać.

  420. Zofia napisał(a):

    Gdy tydzień temu, w miniony piątek, gdy sobie zwiedzałam przepiękny kościół św. Mikołaja w Greifswaldzie, usłyszałam przedziwnie swojską melodię.
    Kościół pusty, nikogo poza mną, żadnej babci przykościelnej z Polski rodem.
    Skąd ten lament, ta rzewna melodyjka błąkająca się w gotyckich lukach niemieckiej, luterańskiej świątyni?
    Kto skarżył się cichutko i po polsku?

    Kleru, mój kleru, cóżem ci uczynił
    W czymże zasmucił, albo w czym zawinił.
    Jam ci dał władzy w Polsce wszelkie znamiona,
    a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.

    Kleru,mój kleru …
    Jam cię wprowadzi w kraj sercem kochający,
    tyś mi zgotował znak z krzyża hańbiący

    Kleru,mój kleru …
    Jam był ci wodzem, a nie solą w oku,
    tyś lud wiódł słuchać polityki wyroku.

    Kleru,mój kleru…
    Jam ciebie karmił manny rozkoszami,
    tyś mi odpłacił krzyża ”obrońcami”.

    Kleru, mój kleru…
    Jam cię wywyższył między Polski stanami,
    Tyś mnie na krzyżu opluł z fanatykami.

    Obejrzałam się dookoła. Nikogusieńko.
    Spojrzałam ku górze i zobaczyłam:
    http://picasaweb.google.p.....8729255474

  421. Lex napisał(a):

    Ustawa o NIK prezcyzyjnie określa kto, kiedy i z jakich powodów może odwołać Prezesa NIK. Wychodzi na to, że o ile nie wystapią okoliczności przewidziane w ustawie ( a nie zachodzą) Prezesa do końca kadencji odwołać nie można. Kadencja zaś kończy się bodajże w 2013 r.
    Podobnie z wiceprezesami. Bez wniosku Prezesa są praktycznie nie do odwołania.

  422. Lex napisał(a):

    Nie widziałbym tragedii w pozostawieniu organów kontroli państwa w rękach opozycji. Nam -”obywatelstwu” a i samej władzy dobrze robi jak patrzy na jej ręce i ocenia jej działania ktoś kto nie ma politycznego interesu w śpiewaniu zgodnym chórem. Nawet jeżeli te oceny bywają przegięte z lekka w negatywną stronę.
    Z dwojga złego (?) gdy się usmolę wolę aby ktoś mi powiedział „jesteś brudny” aniżeli „jesteś czyściutki jak osesek po kąpieli”. Wiem wtedy, że muszę się umyć. ;)

  423. Orteq napisał(a):

    Faktycznie. Idąc do rządowej roboty tylko niektórzy zabierają ze sobą lusterko. I dlatego łażą usmoleni całymi dniami. No bo NIK im nic nie powie!

  424. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Bój się ty chociaż Boga, jeśli kleru nie możesz. Bo to kler w założeniach miał nieść i łaskawe i straszne słowo boże. Jak ty możesz takie bluźniercze podróbki wypisywać. W niektórych jurysdykcjach by się ukamienowano za to jak nic. Jak za cudzołóżstwo jakie.

    Sezon ogorkowy?

  425. Orteq napisał(a):

    Nareszcie dotarliśmy do źródeł tego wszystkiego

    http://finskirobot.livejo.....22261.html

    Są to, niestety, źródła tylko w bukwach ujawnione. A jako takie, napewno sa przekłamane.

    Ze Lenin miał bliźniaka – konusy często tak mają – to oczywista oczywistość historyczna. Ale ze to Wołodia zycie zakonczył w 1924 roku a Sierioza żył następne ponad 40 lat to jest zwyczajne łgarstwo stalinowskie. Do dzisiaj, jak widzimy, rozpowszechniane przez Fińskiego Robota. Kto za tym „robotem” stoi? Czy nie ma tam czasem polskiego konekszyn? Bo koincydentalnosc jest porazajaca.

    Ta mumia do dzisiaj leżąca w mauzoleum na Placu Czerwonym to zwyczajny erzac i gniot. Lenin zaś, jak sama nazwa wskazuje, jest wiecznie żyw i zdrów. To bliźniaka Wielkiego Wodza Wielikoj Rewalucii Stalin ukatrupił w 24-tym roku. A dowodu śmierci drugiego bliźniaka, niby w 1965 roku, i niby na Kubie, nikt nigdy nie przedstawil.

    Mówię wam, tzw. drugie bliźniaki zawsze żyja długie lata. I zawsze są o wiele potężniejszymi umysłami od tych niby pierwszych. Oczywiście, przekłamywacze historii odwracają kota ogonem. I próbują przestawiać wszystko odwrotnie. Ze niby młodszy, czyli drugi bliźniak ma byc sławniejszy. Więc, jako taki, wcześniej musi zejść z padołu ziemskiego. Podczas gdy starszy żyje niezwykle długie lata. Ze niby mniej stresu miał w życiu, nie będąc aż tak mądry jak młodszy.

    U nas do przekłamań wiekowych nie doszło, o ile wiadomo. Starszy bliźniak był zawsze pierwszy, choć funkcjami państwowymi umieli się podzielić jakoś, dla zmyłki. No i to on się uchował, dla dobra narodu.

    Oj pożyje nam kochany pan Prezes, pożyje. Nic nas nie uchroni przed następną Rewolucją Pazdziernikową. Chyba że jeszcze z raz – bo raczej nie więcej – będzie organizowana wycieczka samolotowa do Smolenska i Katynia. Żeby tylko znowu się wykręcił chorobą mamusi.

  426. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    ale ja jestem ze stronnictwa Lutra, a on już pół wieku temu pokazał, jak się rozmawia ze zdemoralizowanym klerem.
    Tez do wrót kościoła św. Jakuba w Szczecinie a tym bardziej świątyni na Jasnej Gorze nie przybiję, bo nie lubię niszczyć dzieł sztuki, ale ponazywać rzeczy po imieniu klerowi prosto w oczy – mogę.
    Lutra nie zlinczowano, mnie też nie powieszą, nawet z ambon nie powyzywają.
    Więc się o mnie nie martw, mam się dobrze.

  427. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    skleroze masz. O tym juz tu bylo. Wiersz nie jest Kononowicza, ale psa Bobika
    http://www.blog-bobika.eu/?p=319

  428. Stan napisał(a):

    Orteq,

    jo widza, że mosz potencjoł do pisania jerunie.
    Bier sie do roboty, a jo posune cie do tyj wirtualnej nagrody.
    Póki co jada na szlak do Zakopanego.
    Utrzymuj porzundek wśród ceprów blogowych.

    Pozdrawiam

  429. Torlin napisał(a):

    Ja oczywiście muszę przyznać (bo ja staram się być obiektywnym), że po zamilknięciu Mawara, Minera i Uchachanego (że o Kaśce nie wspomnę) blog stał się nudny. Ale….
    Dzięki PiSowi jesteśmy owładnięci spiskową teorią dziejów. Dlaczego ta Trójka (Czwórka) odeszła tak nagle? I to naraz? Bez słowa wyjaśnienia? Jakby dostali rozkaz?

  430. Zofia napisał(a):

    Ciekawe spostrzeżenia:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....parat.html
    To o czym wiem od początku i od lat i od dawna o tym czasem piszę, nawet tutaj na blogu – dzisiaj, po 30 latach ujawnia politolog.

  431. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    Absolutnie protestuję. ja wiem, że chciałabyś, aby tak było (wishful thinking), ale to jest obrzydliwe, co ten człowiek mówi. W ogóle porównywanie 10 milionów z 35 jest bałamutne i demagogiczne, bo co? I noworodki też brały w tym udział?
    Używanie słowa „konformizm” wobec ruchu 1980 – 1981 jest obrzydliwe, ja nie mówię, że takich ludzi nie było, ale określanie generalne…
    „Widzę, że niemal żadnego z postulatów sierpniowych nie udało się zrealizować” – to jest właśnie sposób myślenia, który mnie wyprowadza z równowagi. Byłem kiedyś historykiem i wiem, jak ważny jest kontekst wydarzeń historycznych, postulaty sierpniowe były szyte na miarę ówczesnych wyobrażeń. Jak ten góral pytany, co zrobi z wygraną miliona złotych. Usmażę sobie jajecznicę z 21 jaj.

  432. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    zważ, z zewnątrz inaczej widzi się zjawisko, niż będąc w centrum wydarzeń.
    Inne emocje, inna perspektywa. Tych wewnątrz i tych z zewnątrz.
    To jedna uwaga.
    Druga – te minione 30 lat zweryfikowały wyobrażenia o ludziach i inaczej odbiera się to, co deklarowali i co robili te trzy dekady wcześniej.
    Nawet ci z wewnątrz wydarzeń – z biegiem lat inaczej patrzą na to co robili, inaczej oceniają wydarzenie w którym uczestniczyli.
    Nie ma już perspektywy „własnego pępka”. Jest szersza, sa nieznane fakty ujawniane przez innych.
    Odbrązowienie legendy, gdy wygasają emocje a wychodzą szare realia – nigdy nie było i nie jest mile dla bohaterów tamtych lat.
    Ja bym nie nazywała rzeczywistości – obrzydlistwem, choć jest ona nieprzyjemna.

  433. Kasia napisał(a):

    Inspirujący news.

    „29.08. Warszawa (PAP) – Andrzej Kratiuk, szef rady Fundacji „Porozumienie bez barier” Jolanty Kwaśniewskiej, stanie 6 września przed sądem za to, że – według prokuratury – w 2005 r. zeznał nieprawdę przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen, podając, iż nie był współpracownikiem SB.”

    Ale skąd mogła to wiedzieć? A nawet gdyby „jakimś cudem” wiedziała (wie), to co z tego, nieprawdaż Pani Zofio?

  434. Kasia napisał(a):

    Bravo dla najlepszego rządu. Nieustające.
    Nie ma to jak odpowiedzialność i dotkliwa kara za niewywiązywanie się z obowiązków. No i za super kompetencje. No i świetny humor. Najważniejszy :).

    28.08. Łódź (PAP) – Wiceminister infrastruktury Radosław Stępień pokonał w sobotę na rowerze ponad 200 km. W ten sposób – z nawiązką – wypełnił zobowiązanie sprzed kilku miesięcy, że jeżeli odcinek autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic, liczący 180 km, nie powstanie do EURO 2012, to pokona taką trasę na rowerze.

    Stępień wyruszył o godz. 6 rano ze Strykowa pod Łodzią, ubrany w odblaskową kamizelkę. Miał do dyspozycji trzy rowery, gdyby któryś uległ awarii na trasie. Towarzyszyli mu znajomi w samochodzie, którzy go ubezpieczali. Przyznał, że swoim przejazdem chciał przy okazji promować zdrowy styl życia i jazdę rowerem.

  435. W.Kuczyński napisał(a):

    Informuję Szanownych Państwa, że jutro w papierze, a dzis wieczorem zapewne także na stronach internetowych „Rzeczpospolitej” ukaże się mój obrazoburczy tekst rocznicowy „Zniewalający mit Solidarności”.

    Jutro też na drugiej stronie „Wyborczej” będzie mój tekst rocznicowy napisany 25 lat temu, z ciekawym epizodem z samej końcówki rozmów, który odnalazłem w starych papierach. To nie jest jeszcze na mur beton pewne. Jeśli go nie będzie jutro to będzie pojutrze na opiniach.

  436. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    mnie najzupełniej nie obchodzi, że szef fundacji współpracował czy nie współpracował z organami służb tajnych PRL.
    Tak samo nie obchodzi mnie czy zdradzał żonę notorycznie, czy tylko epizodycznie.
    Od kiedy to pracownicy prywatnej fundacji muszą się spowiadać co robili w PRL i publicznie lustrować?
    Kasiu,
    a Ty czy ujawnisz publicznie z którymi służbami tajnymi współpracujesz?…

  437. Piotruś napisał(a):

    Torlin (17:22)
    1. Odpowiedź łatwa – pewno nie dostali premii i strajkują – Sierpień zobowiązuje.
    2. Odpowiedź trudna – milczenie jest złotem, szczególnie, gdy nie wiadomo która frakcja górą.
    Zofio (23:58) zarówno od środka jak i z zewnątrz odczuwało sie powiew wolnosci. Odczuwali go wszyscy – nawet za granicami naszego kraju. Wielcy ludzie tamtego okresu nadal pozostaja wielkimi, a że posiadją wiele ludzkich cech – cóż król przez to, że niekiedy chodzi piechotą nie przestaje być królem. Kreatury też pozostaja kraturami mimo nieustannych wysiłków by poprawić historię.

  438. Torlin napisał(a):

    Piotrusiu!
    Masz całkowita rację.
    Ale odetchnąłem z ulgą, jak zobaczyłem wpis Kasi. Jakoś bez tego plucia jest smutno w blogu.

  439. Stan napisał(a):

    Zofia (18.20),

    Widzę, że na blogu musisz udzielać odpowiedzi na ucieszne zarzuty.

    Pozdrawiam

  440. Mawar napisał(a):

    .

Skomentuj