Jestem z Układu


„Apostoł nienawiści”

Posłanka Beata Szydło, wiceszefowa PiS, pytana przez Dominikę Wielowieyską o przykłady „socjotechniki nienawiści” dane przez premiera Donalda Tuska i prezydenta Broniława Komorowskiego powiedziała w TOK-FM, że „socjotechniką nienawiści” było zaproszenie do Pałacu szefów partii! Super! Nie ma w tym dwudziestoleciu partii, której retoryka tak pełna byłaby fałszu. PiS wygląda, jakby stał nie na kamieniu węgielnym, lecz toksycznym.

Podoba mi się też wymyślenie przez red. Piotra Zarembę, w dzisiejszym „Poranku w Toku”  nazwy „apostoł nienawiści”, za którego ma się Jarosława Kaczyńskiego. Ma szansę się przyjąć. Redaktor posiada wyraźny talent w wymyślaniu określeń, podobno wynalazł też „przemysł nienawiści”

Skomentowano 351 razy to “„Apostoł nienawiści””

  1. Paweł Luboński napisał(a):

    PiSowcy z Prezesem na czele mają wyjątkowo lekką rękę do przylepiania etykietek. Ile to już ich było! Układ, stolik, przemysł nienawiści, wykształciuchy, lemingi… I wciąż chyba wierzą, że słowa mogą zmienić rzeczywistość.
    A ja, mówiąc uczciwie, mam już po dziurki w nosie ględzenia o nienawiści i wmawiania jej sobie wzajemnie. Po obu stronach barykady. Dobrym początkiem uspokojenia debaty politycznej byłoby zaniechanie używania tego słowa i ignorowanie tych, którzy nadal będą go używali.

  2. Bucholc napisał(a):

    Uprzedzil mnie Pawel.

    O „socjotechnice nienawisci” tak wypowiedz zauwazylem:

    „Jarosław Kaczyński nie pozostawił złudzeń. – Uchwała, która nie będzie jednoznacznie mówiła o potępieniu socjotechniki nienawiści, która jest traktowana w tej chwili jako podstawowy sposób sprawowania władzy, jest dla nas nie do przyjęcia – oświadczył wczoraj prezes PiS.
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z13dijPXcp

    Jest naturalnym, ze „apostol” nienawisci odwoluje sie do przez siebie wymyslonego terminu „socjotechnika nienawisci”. Ze znajduje on podstawy zeby publicznie oskarzac, iz ta „technika” jest podstawowym sposobem sprawowania władzy, to juz wymaga zastanowienia. Skads to przekonanie „apostola” i nie tak znow nielicznych jego zwolennikow, musi wynikac, nieprawdaz?

    Wdawanie sie strony rzadowej w nienawistne polemiki – bo tylko tak je dzisiaj mozna okreslac – przy jednoczesnym zaprzeczaniu „to oni, nie my”, niezbyt dobrze swiadczy o madrosci politycznej tej strony.

    Ktos musi tu wykazac dojrzalosc. I przerwac te samonapedzajaca sie bzdure polska.

  3. maciek.g napisał(a):

    Niestety wg mnie nie ma szans na uspokojenie debaty politycznej. Tak jak do tańca trzeba dwojga, tak do zapewnienia spokoju trzeba przestać atakować i pomawiać, a tego PiS nie uczyni bo na tym oparł swoja politykę. Na dodatek PiS ma swoich dziennikarzy takich jak np Zaręba, Ziemkiewicz, Semka itd i chętnie korzystające z ich usług media dla których jest to dobrze sprzedający się towar. Nie można nie dementować pomówień i fałszywych ataków bo to zupełnie jak z pochyłym drzewem i kozie – jak sie pozwala to się rozzuchwala, a jak się skrzydełka przytnie to szybko stuli dziób. Jedyną metodą jest działanie pokazujące nieefektywność polityczną takich ataków i pomówień, ale to droga długa na zmęczenie, bo w końcu ludzie zaczną coraz słabiej reagować. Tak jak ktoś napisał w necie najskuteczniejsze było by usuniecie Jarosława z przywództwa PiS i zastąpienie go niejątrzącym politykiem typu Poncyliusz, ale obawiam się że to niemożliwe.

  4. maciek.g napisał(a):

    miało być nie do tańca , a do tanga

  5. maciek.g napisał(a):

    Ponieważ Gospodarz otworzył nowy wątek powtarzam swój wpis który napisałem pod poprzednim wątkiem , bowiem może on zainteresować tych co zastanawiają się nad fenomenem poparcia dla PiS
    oto on
    Paweł wg mnie jest bliżej prawdy w dyskusji z EJ na temat ludzi popierających PiS.
    Tak jak już nieraz pisałem znam wielu ludzi popierających tę partię bowiem należą do tej grupy prawie wszyscy znajomi mojej żony. W większości są to ludzie którzy mają wyższy niż przeciętny status majątkowy niż przeciętni Polacy (trzy osoby ma własne wille, a jedna oprócz mieszkania daczę pod miastem przerobioną z chałupy wiejskiej i 6 ha ziemi). Wszystkie te osoby ukończyły studia w PRL i miały dobrze jak na tamte czasy płatne prace. Większość z nich tez zdołała wykształcić swe dzieci na wyższych uczelniach i wiele z nich jest dobrze sytuowanych. Żadna z tych osób nie była bezpośrednio szykanowana przez PRL, a przeciwnie miała ulgi bowiem większość jest pochodzenia chłopskiego (ale są też w tej grupie inteligenci). Wiem, że matka jednej rodziny znajomych była aresztowana i torturowana przez bezpiekę za rzekoma pomoc przeciwnikom ustroju w czasie czyszczenie z opozycji i band kresów, jednak nie przełożyło się to na jakiekolwiek działania władz przeciw jej synom z których jeden skończył politechnikę i korzystał tak jak inni chłopi z należnych tej grupie przywilejów. Cechą charakterystyczną jest silna więź tych osób z kościołem katolickim i olbrzymi patriotyzm. Wszystkie te osoby łączy nienawiść do Komunizmu w wydaniu Radzieckim i co za tym idzie do ZSRR i PRL. Ze względu na praktycznie brak osobistych krzywd od PRL’u uważam, że powodem nienawiści było zwalczanie przez ten ustrój religii w Polsce (choć prawda o tym dotyczy tylko początków PRL , bo potem była niechęć i kompromis) i działania anty patriotyczne z próbą wszczepienia miłości do ZSRR i nienawiści do Rzeczypospolitej dwudziestolecia.
    Teraz moja analiza fenomenu poparcia dla PiS.- Jak pamiętamy PiS poinformował ze za wszystkie zło po przemianach winni są Komuniści i postkomuniści oraz osoby ich wspomagające i dlatego usunięcie ich z życia politycznego Polski jest bezwzględną koniecznością . Dlatego największym złem było niezrobienie lustracji i nie odsunięcie byłych PZPR’owców od polityki i jakiejkolwiek władzy i oni teraz muszą to teraz naprawić, bo wiadomo, że ludzie ci byli przeciwieństwem patriotów i wcielenie wszelkiego zła. Oni teraz dogadali się z biznesem krajowym i zagranicznym i rozkradają Polskę. Na dodatek swą partie przedstawił jako organizacje skupiającą patriotów polskich mocno zakotwiczona w korzeniach katolickich i popierającą kościół i jego poglądy na Polskę. Partię konkurencyjna PO (mimo że mającą źródło tak jak i PiS w Solidarności) określił jako antykościelną, anty patriotyczną , liberalna na postronku biznesu zagranicznego i krajowego, na dodatek skumaną z postkomunistami. Trafiło to w 10 w poglądy osób o których powyżej pisałem. Na dodatek kościół całym swym autorytetem poparł PiS i to utwierdziło te osoby w poparciu Kaczyńskich i tej partii i bezkrytycznego kupowania wszelkiej jej propagandy. Tak jak już kiedyś pisałem osoby skrajnie wierzące przestają myśleć indywidualnie i zdają się na autorytety, a tym dla nich są księża i hierarchowie katoliccy. Katolicyzm w Polsce zawsze był skrajnie prawicowy co można i teraz zaobserwować przeglądając tzw pisma katolickie i polecane wierzącym przez kościół. Taki np. Nasz Dziennik jest skrajnie nacjonalistyczny , i naszpikowany propagandą i skrajną oceną negatywna wszystkich działań rządu, a gloryfikujący Piłsudczyków ,walki z okupantem, i historyczne zwycięstwa Polski (choć nie zawsze były to tak naprawdę sukcesy) i oczywiście działania kościoła teraz i wcześniej.
    Kościół obecnie wolno wycofuje się z poparcia PiS bowiem widzą, że wdepnęli w gówno, ale nie mają na kogo przerzucić swej sympatii politycznej. To powoduje, że ci zwolennicy PiS choć widzą, że coś jest nie tak nadal popierają PiS choć już bez entuzjazmu , natomiast całą swą frustrację z powodu tak rozwijającej się polityki skierowali na PO i krytykuja ich za wszystko. Wpływ na to ma niewątpliwie propaganda PiS która od 2005 roku nie pozostawia suchej nitki na przeciwniku politycznym PO i artykuły polityczne w pismach katolickich i audycje w mediach katolickich które piszą o tej partii wyłącznie krytycznie. Dlatego spadek poparcia jest tak powolny mimo widocznego jak na dłoni oszustwa jaka ta partia dokonała jak i tego, że ona praktycznie nie ma programu – jedyne o czy informuje to to że PO jest złe.
    Kościół już coraz częściej informuje, że zawiódł się na Kaczyńskich i to powoli dociera do tych wierzących mu ludzi, ale jak na razie PO dla niego jest w dalszym ciągu złem i dlatego jej nie poprą , tak jak nie poprą SLD czy partii Palikota.

  6. wiesiek59 napisał(a):

    Nie ma już zapotrzebowania na czarno- białe telewizory….
    Ale niestety, jest zapotrzebowanie na czarno- białą wizję świata…

    Marketing polityczny , tak jak handlowy , polega na sprzedaży towarów.
    Nikt nie mówi czy jakość odpowiada reklamie. Organizacje konsumenckie dopiero powstają.
    Zrezygnować z zakupu możemy, tylko co w zamian?

  7. kranadha napisał(a):

    Spokojniutki dzien, jak co dzien. Policjant moze nosic turban. Muzulmanka moze nosic burke i zakrywac twarz. 30 -ci narodowosci bez zadnego problemu.
    `
    W Polsce dwie narodowosci walcza do morderstw wlacznie.

  8. Zofia napisał(a):

    Rany Boskie!
    Mam chwilkę wolną po lunchu i laptop pod ręka.
    Relacja z pogrzebu ofiary szaleńca i spektakl polityczny potencjalnej ofiary czyli prezesa PiS z gromkimi brawami.
    Ja, ja, i włącznie – ja. Ja – Jarosław Kaczyński. Pępęk świata.
    Nad trumną zamordowanego – to JA miałem być ofiarą szaleńca!To JA miałem zginąć!
    Czy ten człowiek nie ma już żadnego umiaru? Z pogrzebowego nabożeństwa w kościele zrobił sobie wiec polityczny.
    Koniec.
    Do końca pobytu w Hamburgu nie zaglądam do Internetu.
    Nie będę sobie psuć humoru, wystarczy, że tu akurat mży.

  9. jotesz napisał(a):

    Apostołowie głosili dobrą nowinę, dlatego apostoł nienawiści to sprzeczność sama w sobie, co jednak wyjątkowo dobrze pasuje do prezesa na K!

  10. W.Kuczyński napisał(a):

    Informuję na wszelki wypadek, że jutro w papierowej „Wyborczej” będzie mój tekst „Wyznania opętanego przez nienawiść”.

  11. narciarz2 napisał(a):

    Żadna z tych osób nie była bezpośrednio szykanowana przez PRL, a przeciwnie miała ulgi
    Juz o tym pisalem. pewien moj bardzo dobry znajomy, znany w Europie fizyk, dyrektor sporego instytutu, jest zajadlym zwolennikiem PiSu. W roku 2006 powiedzial mi tak: „ja bym Jaruzelskiego powiesil”. To bylo jeszcze przed przemyslem nienawisci. Dla kompletu dodam, ze ten fizyk w czasach PRL zostal profesorem, przez cale lata ’80 byl dyrektorem, czesto wyjezdzal i pracowal w dobrych zachodnich osrodkach, i nigdy nie splamil sie dzialalnoscia opozycyjna. A teraz popiera PiS, nienawidzi komuny, i chcialby, zeby przy pomocy stryczka wymierzono jej sprawiedliwosc.

    Nie podejmuje sie analizowac zawartosci duszy takich ludzi, ktorych znam jeszcze paru. Nie wiem, co ich tak strasznie skrzywdzilo i dlaczego dali sie opetac prezesowi.

  12. narciarz2 napisał(a):

    Ja myslę, ze doktryna prezesa jest prosta. Ziemia jest centralnym cialem niebieskim we Wszechswiecie. Centralnym kontynentem centralnego ciala jest Europa. Centralnym panstwem w Europie Centralnej jest Polska. Centralną partią jest Porozumienie Centrum, pozniej nazwane inaczej zeby nie splacac dlugow. (Wspominanie o tym fakcie to knajactwo.) Centralną osobą w centralnej partii jest Moja Osoba. Mojej Osobie nalezy sie wladza z racji bycia Moją Osobą. Po zdobyciu wladzy wszyscy, ktorzy zniewazali Moją Osobę, musza odejsc i zniknac raz i na dobre. Przed zniknieciem powinni przeprosic, co im zresztą nie pomoze. No, chyba zeby calowali Moje buty. Wtedy się zastanowię.

    Okolo 20% spoleczenstwa uznaje to wystarczajacy program polityczny dla Polski.

  13. wiesiek59 napisał(a):

    narciarz2 napisał(a):
    28 października 2010, o godzinie 16:19
    Wieszcz już o takich pisał:
    „bo kiedy despotyzm i duma szalona……
    Car brwi zmarszczył i tysiące kibitek wnet leci
    podpisał, tysiąc matek opłakuje dzieci….

    Niestety, nie ten kraj, epoka, zwyczaje……

  14. Bucholc napisał(a):

    O, zapowiedz nastepnej rewelacji.

    Kuczynski: „Wyznania opętanego przez nienawiść”.

    Przed momentem uslyszelismy jeszcze glebsza mysl

    Kaczynski: „Socjotechnika nienawiści zaczęła być stosowana jako socjotechnika władzy”.

    Jak w piaskownicy:
    - jestes glupi
    - ty jestes glupi
    - nie, to ty jestes glupi
    - nie, to ty jestes glupi

    Byly premier. Byly minister. Nazwiska tez zblizone jak rzadko. Obaj z pieluch jakby juz wyszli, jakis czas temu. U jednego wnuki juz moglyby dziadzia poduczyc pisania troche lepszych wierszykow. Czy poducza?

    - Pan poeta?
    - A gdzie ta, a gdzie ta.

  15. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc, gościna ma swoje granice.

  16. wb40 napisał(a):

    Cechą charakterystyczną jest silna więź tych osób z kościołem katolickim i olbrzymi patriotyzm. Wszystkie te osoby łączy nienawiść do Komunizmu w wydaniu Radzieckim i co za tym idzie do ZSRR i PRL.

    Wszystkie te cechy są jednak specyficznie rozumiane. Między patriotyzmem a patriotyzmem PiSowskim jest taka różnica jak między demokracja a demokracją socjalistyczną. Zamiast komunizmu w wydaniu radziecko -peerelowskim najchętniej wprowadziliby swój, krajowy, w stylu gomułkowskim. Komunista i postkomunista tez komuniście i postkomuniście nierówny. Komunista wspierający PiS może dostąpić zaszczytu przynależności do gromady prawdziwych polaków. Klasycznym przykładem jest Marcin Wolski. Przypomniał mi się dzisiejszym występem w trójkowej „Powtórce z rozrywki”. To dość adekwatny tytuł do tego co robi PiS – coś w rodzaju neokomuny z pseudokatolicką ideologią zamiast marksizmu.

  17. narciarz2 napisał(a):

    Nie tylko Wolski. W Studiu Opinii ktos przypomnial, ze Jaroslaw Marek Rymkiewicz tez w mlodosci byl komunista, czy tez sympatykiem. Opisany w „Hanbie domowej”. A moze to w Polityce przeczytalem. Nie moge akurat odszukac artykulu.

    To ciekawe, ze jedni swoje wyrzuty sumienia przerobili na cos bardzo konstruktywnego, jak na przyklad Kuron. A inni chcieliby wieszac, jak nie przymierzajac JMR. Ze juz nie wspomne Mawara. Ciekawe, za co tego typa gryzie jego anonimowe sumienie.

  18. narciarz2 napisał(a):

    „Ale to Palikot jest dziś dla prawicowców „komuną” czy wręcz „żydokomuną”, podczas gdy antykomunistą jest dla nich mentor Ziobry sędzia Kryże skazujący w PRL-u ludzi w politycznych procesach. Antykomunistą jest dla nich Karski, który w tym samym czasie, gdy głupi licealista z Biłgoraja był obrabiany przez esbecję w Zamościu, robił inteligentną karierę w PRON-ie i ZSP.”
    O szkodliwości historii dla życia

  19. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu!
    Dziś pytanie – dziś odpowiedź… :D

    http://kuczyn.com/2010/10.....ent-102434

  20. wiesiek59 napisał(a):

    Bucholc napisał(a):
    28 października 2010, o godzinie 18:37
    Jako że termin Ci obcy, desensybilizacja=odczulanie……..
    Zginął człowiek, nie ludzie, zatruty jadem konfrontacji politycznej- nie dyskusji, a języka walki.
    Zamiast oponenta, pojawił się wróg.
    Nie miej pretensji do Gospodarza, raczej do jednej strony konfliktu……

  21. wiesiek59 napisał(a):

    W ramach reminiscencji…..
    Kilka lat temu w czasie napadu na filię banku, zastrzelono kilka osób, po napadzie na kantor, na ulicy zastrzelono przypadkowego przechodnia,,,,,
    Nie nadawano tym przypadkowym ofiarom medali, nie odprawiano państwowego egzekwie na koszt podatników.
    Dlaczego mord na polityku ma być traktowany inaczej?
    Czy ból, strata, były mniejsze?
    Czy bardziej należy chronić SWOICH?

  22. wb40 napisał(a):

    Prawdziwe przyczyny pozornie takich samych wypadków mogą być zupełnie różne.
    Kierowca busika wyprzedzający we mgle ginie z biedy spowodowanej polityka rządu. Taki sam wariat pędzący BMW – z braku wyobraźni spowodowanej głównie zaślepieniem mamoną. A jeśli jest to poseł Kurski – to pędzi w trosce o los Ojczyzny.

  23. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „Dlaczego mord na polityku ma być traktowany inaczej?”
    .
    Lepiej nie próbuj do tych spraw podchodzić zdroworozsądkowo, od tego tylko ból głowy.
    To nawet nie był polityk, tylko asystent polityka. Równie dobrze mogłaby zginąć np. sprzątaczka zamiatająca korytarz w biurze PiS. Ciekawe, czy też by dostała order Polonia Restituta.

  24. wiesiek59 napisał(a):

    Bucholc napisał(a):
    28 października 2010, o godzinie 20:34
    W czasach „słusznie minionych” uczulano nas na znieczulicę społeczną- brak reakcji na między innymi chamstwo.
    Obecnie, przyzwyczaja się nas i uodparnia na jego przejawy….

  25. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    28 października 2010, o godzinie 20:39
    Ale, był NASZ!!!
    Zamach na Millera, czy Niesiołowskiego nie spowodowałby takiej reakcji.
    Najlepiej w naszym kraju ginąć w tłumie, lub z przyczyn politycznych.
    Gratyfikacje pewne…..
    Rząd i jego przydupasy wyżywi się sam, nawet należącym do koncesjonowanej opozycji coś się należy, szary zjadacz chleba, ma swoje problemy d własnej dyspozycji…

    Czy jesteśmy wszyscy obywatelami tego samego kraju?
    Tak się czasami zastanawiam……

  26. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc,
    nikt ci nie zamyka ust, co najwyżej mogą ci zamknąć drzwi, a to nie ma nic wspólnego z wolnościa slowa tylko z wrażliwościa gościa, albo jej brakiem. Przekroczyłes granice.

  27. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „ntykomunistą jest dla nich Karski, który w tym samym czasie, gdy głupi licealista z Biłgoraja był obrabiany przez esbecję w Zamościu, robił inteligentną karierę w PRON-ie i ZSP.”” N2!
    Ten fenomen jest akurat dawno rozwiązany, nie jest też wiązany wyłacznie z PiS.
    Otóż Największy Guru (kiedyś Gensek) jest zawsze z definicji Największym Antykomunistą. Zgodnie z definicja, każdy kto zwalcza Naczelnego Antykomunistę jak też każdy, kogo Naczelny Antykomunista zwalcza, musi być komunistą. Jest to logiczne: czy kto inny niż komunista mógłby być zwalczany przez Największego Antykomunistę?

  28. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „W Studiu Opinii ktos przypomnial, ze Jaroslaw Marek Rymkiewicz tez w młodosci byl komunista, czy tez sympatykiem. Opisany w „Hanbie domowej”.
    .
    Rozmówcami J. Trzandla (który sam ma w życiorysie „heglowskie ukąszenie” w postaci socrealistycznego epizodu) w „Hańbie domowej” byli: J. Andrzejewski, J. Bocheński, M. Brandys, A. Braun, Z. Herbert, Z. Kubikowski, J. Łukasiewicz, J.J. Lipski, J. Stryjkowski, J. J. Szczepański, W. Wirpsza, W. Woroszylski, oraz J.M. Rymkiewicz. Z tej listy od razu widać, że nie wszyscy zaliczyli romans ze stalinizmem. Oraz to, że Rymkiewicz najzwyczajniej nie mógł być literatem przeczołganym przez stalinizm z powodu wieku choćby, urodził się w 1935 r. Z tego wniosek: jak się pisze dobrze jest sprawdzić. Historia literatury wymaga ścisłości, to nie fizyka. :)
    .
    „To ciekawe, ze jedni swoje wyrzuty sumienia przerobili na cos bardzo konstruktywnego, jak na przyklad Kuron. A inni chcieliby wieszac, jak nie przymierzajac JMR”. Że juz nie wspomne Mawara. Ciekawe, za co tego typa gryzie jego anonimowe sumienie”.
    .
    Przypomnij jeszcze (koniecznie z cytatem) kogo ja chciałem wieszać, bo niedwuznacznie to sugerujesz? Jeśli znajdziesz taki cytat to odwołam swą opinię, że jesteś pospolitym kłamcą i publicznie cię przeproszę.
    .
    PS. Twórca „Studia Opinii”, Stefan Bratkowski, sam był komunistą (do lat 80.), więc nie dziwi, że w Studiu nieustannie poszukuje się alibi. – Może oportunistycznie wspieraliśmy komunizm, mówią, ale przecie inni także. Czy z tego powodu dyskomfort dziś jest mniejszy? :)

  29. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Antykomunistą jest dla nich Karski,
    .
    Karski, Karskim, wszystko to nic przy stalinowskim urzędniku sądowym, Stefanie Michniku, za którym wystawiono Europejski Nakaz Zatrzymania. Słynna szwedzka praworządność zostanie teraz przetestowana.

    „…. który w tym samym czasie, gdy głupi licealista z Biłgoraja był obrabiany przez esbecję w Zamościu ..”.
    .
    Palikot to była opozycyjna drobnica, bez znaczenia, ale w Biłgoraju nie było poza tym nic więcej, więc SB łatwo mogła się wykazać. Ciekawsze jest co innego: Palikot w latach 80. podpisał lojalkę (istnieją też poważne domniemania, że był TW), a po 1989 zatrudniał swoich ubeków, którzy sporo o nim musieli wiedzieć. Miał też bliskie kontakty z pewnym członkiem partii znanym z doskonałych kontaktów w Moskwie. Palikot od lat mieszający w polskim tyglu jest ciekawszą postacią niż się ludziom wydaje.

    http://niezalezna.pl/arty.....ot/39207/1

  30. jasnaanielka napisał(a):

    Czy ten, kto wymyślił TAKI tytuł może pozostać bezkarny?
    Jak to się ma do protokołu łódzkiego?
    !!!!

    http://www.tvn24.pl/12694.....omosc.html

  31. jasnaanielka napisał(a):

    Aha… Dobranoc wszystkim nocnym Markom :)

  32. Mawar napisał(a):

    „Jak to się ma do protokołu łódzkiego”?
    Protokół łódzki nie został podpisany. Pan Minister tez był przeciw.

  33. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek.
    Piszesz:
    Wszystkie te osoby ukończyły studia w PRL i miały dobrze jak na tamte czasy płatne prace.
    Czyli sa to osoby z juz ugruntowanym swiatopogladem i z zakodowanym takim a nie innym podejsciem do rzeczywistosci. A rzeczywistosc ulegla zmianie…

    Żadna z tych osób nie była bezpośrednio szykanowana przez PRL, a przeciwnie miała ulgi bowiem większość jest pochodzenia chłopskiego
    Czyli byli to beneficjenci poprzedniego ustroju.

    Cechą charakterystyczną jest silna więź tych osób z kościołem katolickim
    Indoktrynacja katolicka swoje robi, fakt. Ale nie jestem pewna, czy to jest pelny obraz.

    i olbrzymi patriotyzm.
    maciek, jak slysze slowo „patriotyzm” i jeszcze na dodatek olbrzymi to mi sie noz w kieszeni otwiera. Co to jest patriotyzm?
    Czy jest to pokrzykiwanie „tylko Polska”, „dla Polakow”, odmienianie polskosci przez wszystkie przypadki, nadecie narodowosciowe i spiewanie Roty, z jednoczesnym olewaniem prawa, lekcewazeniem konstytucji, wykorzystywaniem stanowisk, korupcja i wszystkim innym co w tym polskim „patriotyzmie” widac nawet na odleglosc.

    Wszystkie te osoby łączy nienawiść do Komunizmu w wydaniu Radzieckim i co za tym idzie do ZSRR i PRL. Ze względu na praktycznie brak osobistych krzywd od PRL’u uważam, że powodem nienawiści było zwalczanie przez ten ustrój religii w Polsce
    No i to jest ciekawe. Zastanow sie Maciek, zyles przeciez tak jak i ja w tamtych czasach przebrzydlego obecnie PRLu, wiec zastanow sie, czy pod ta „nienawiscia” na pokaz nie kryje sie zwyczajne parszystwo koniunkturalistow i zwyczajny strach, zeby nie wypasc z grupy na margines?
    Ci, ktorzy czuli niechec ( bo nienawisc, to mocne slowo), ci nie robili karier, nie obrastali w benefity, oni te niechec manifestowali WTEDY i wtedy za nia placili aresztami, przesladowaniem czy ostracyzmem otoczenia. I wcale nie bylo ich duzo, tych autentycznie przeciwnych, ktorzy byli w stanie PONIESC KONSEKWENCJE za swoje poglady.
    Gloszenie nienawisci do komunizmu TERAZ jest zwyczajnie smieszne i zenujace.

    Dlatego największym złem było niezrobienie lustracji i nie odsunięcie byłych PZPR’owców od polityki i jakiejkolwiek władzy i oni teraz muszą to teraz naprawić, bo wiadomo, że ludzie ci byli przeciwieństwem patriotów i wcielenie wszelkiego zła.
    Argumentacja nie do zabicia szczegolnie w kontekscie wlasnych zaslug tych argumentatorow dla rozwoju komunizmu .
    Czy to bowiem nie jest tak, ze zlodziej najglosniej krzyczy: lapac zlodzieja!”?.
    Czasem jak slysze taka „mowe-trawe” jakiegos „opozycjonisty” to sie zastanawiam, jak bardzo musial sie zeszmacic w tamtych czasach, zeby teraz tak bardzo nienawistnie pokrzykiwac.

    I wracajac do naszych baranow – co powoduje, ze ludzie popieraja partie chetna do lamania konstytucji i porzadku prawnego, partie usilujaca wprowadzic wlasna „sprawiedliwosc” nie akceptujaca istniejacego prawa, ktore przeciez z jej pomoca wprowadzone zostalo.

    Moja odpowiedza na to bylo to co napisalam w odpowiedzi Pawlowi, czyli raz: wykluczenie duzej czasci spoleczenstwa z normalnego zycia spolecznego poprzez zepchniecie ich do strefy bezrobocia i biedy; dwa: koniunkturalizm.
    Dodam teraz trzy: strach przed wykluczeniem i rozliczeniem. I wcale nie dotyczy to bylych czlonkow PZPR, ale tych ktorzy usiluja zakrzyczec wlasne zycie.

    Orteq,

    Separatystyczne dazenia Quebecu to juz chyba tradycja, nie? :) I tak dziwne, ze Francuzi i Anglicy tak obok siebie zyja bez specjalnych awantur, bo od tej wojny bodajze 30-letniej nie lubia sie zbytnio. Ale rzuc szczegolem – czy ta partia dziala niekonstytucyjnie, obraca sie przeciw prawu i nawoluje do anarchii?
    No i w BC, ci nie groza ;)

    Kranadha,
    po tym co tu zaprezentowales, to mysle, ze gdyby to od ciebie zalezalo, to nie byloby ani turbanow, ani burek, wiec nie bardzo masz sie czym chwalic.

  34. Mawar napisał(a):

    Minister III RP Waldemar Kuczyński: „Informuję na wszelki wypadek, że jutro w papierowej „Wyborczej” będzie mój tekst „Wyznania opętanego przez nienawiść”.
    .
    Eee tam, jak zwykle o tym samym: s jak serial, M jak Miłość, K jak Kaczyńscy. :)
    Natomiast tak się ładnie składa, że jutro „Rzeczpospolita” drukuje bardzo ciekawe „wyznania opętanego przez nienawiść” prof. Z. Krasnodębskiego, moim zdaniem numer 1 publicystyki politycznej w Polsce, i to zdecydowanie.
    Można już czytać i delektować się (lub złorzeczyć – quod libet). :)
    Na zachętę fragment o „filozofii” rządzenia PO.
    „Ta filozofia rządzenia wyraziła się w wypowiedzi jednego z czołowych polityków PO, który – jeśli wierzyć krążącej tuż po wyborach 2007 roku anegdocie – na pytanie, co będzie dalej, miał odpowiedzieć: teraz będziemy siedzieć przy ognisku, piekąc swoją pieczeń, a Indianie będą biegali z wyciem wokoło. Rzeczywiście zaczęto traktować Polaków jak Indian. Mieli biegać tak, jak im zagrają. I to się udało”.
    Reszta tu:
    http://blog.rp.pl/blog/20.....ne-szanse/

  35. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    rocznik 35 to daje akurat wspanialy wiek do zauroczenia stalinizmem w jego rozkwicie.
    Reszte poczytam jak wroce.

  36. narciarz2 napisał(a):

    Nieczyste stworzenie zwane Mawar napisalo tak:
    Przypomnij jeszcze (koniecznie z cytatem) kogo ja chciałem wieszać, bo niedwuznacznie to sugerujesz?

    Absolutnie tego nie sugeruje, ani dwuznacznie, ani jednoznacznie. Nigdy nic takiego nie napisalem.

    Jeśli znajdziesz taki cytat to odwołam swą opinię, że jesteś pospolitym kłamcą i publicznie cię przeproszę.
    Duchu nieczysty, podrabiasz zachowanie swojego szefa. To on innym zarzuca to, co sam robi.

    A w ogole, to nie mam kogo przepraszac. Podejrzewam, ze to nieczyste stworzenie zwane Mawar nigdy nie istnialo tak, jak sie tu przedstawia. Mawar to jest wymysl jakiegos etatowego propagandzisty PiSu, ktory zapewne na rozmaitych blogach wymysla rozmaitych Mawarow albo Uchachanych pod rozmaitymi pseudonimami.

    Mawara nie mozna obrazic, podobnie jak pilota Pirxa albo Pana Tadeusza. Mawar to jest postac wymyslona za pieniadze.

  37. narciarz2 napisał(a):

    Fraza ” Ze juz nie wspomne Mawara. Ciekawe, za co tego typa gryzie jego anonimowe sumienie” dotyczy tego, ze ten nieczysty duch ma nieczyste sumienie za to, co robil w PRL. Podobnie jak Rymkiewicz. Jesli z tego ktos wyczytuje, ze Mawar chce kos wieszac, to przepraszam za nieporozumienie.

    Mawar nie moze nikogo powiesic z tego chocby powodu, ze Mawar nie istnieje. Jest on bowiem wymyslem jakiegos platnego propagandzisty, zapewne kiedys funkcjonariusza SB. Takowy wymyslil sobie mawara, zeby obnosic sie po blogach z kombatancka historyjka zapozyczona od tych, ktorych kiedys inwigilowal.

    PiS chetnie przytyla takich konwertytow. Sa uzyteczni, bo maja kwalifikacje i nie maja sumienia.

  38. narciarz2 napisał(a):

    przytula

  39. narciarz2 napisał(a):

    Wiesiek pyta „Dlaczego mord na polityku ma być traktowany inaczej?”

    Bo ten mord byl okazją dla PiSu. PiS potrafi wszystko przerobic na kielbase wyborczą. Zaczelo sie na Wawelu, a potem poszlo z gorki.

  40. narciarz2 napisał(a):

    prof. Z. Krasnodębskiego, moim [nieczystego ducha Mawara] zdaniem numer 1 publicystyki politycznej w Polsce, i to zdecydowanie.

    Podobnie, jak nieczysty duch Mawar jest numerem 1 na tym blogu.

  41. Torlin napisał(a):

    Traktując serio to zdanie: „teraz będziemy siedzieć przy ognisku, piekąc swoją pieczeń, a Indianie będą biegali z wyciem wokoło. Rzeczywiście zaczęto traktować Polaków jak Indian” zastanawiam się, czy rzeczywiście Polacy tak siebie widzą. Ja bym to nazwał raczej chciejstwem życzeniowym.

  42. wb40 napisał(a):

    Miała nauka radziecka swojego Łysenkę, ma PiS Krasnodębskiego. Jaki poziom tacy najwybitniejsi. Ale tu akurat mu się udało. Oczywiście nie wszyscy Polacy. Ale jest taka grupa zawodząca wokół swojego totemu na Krakowskim Przedmieściu.

  43. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „…prof. Z. Krasnodębskiego, moim zdaniem numer 1 publicystyki politycznej w Polsce, i to zdecydowanie.”
    .
    No i fajnie. P. Kuczyński twierdzi, że wszystkiemu winien Kaczyński, p. Krasnodębski twierdzi, że wszystkiemu winne PO, które nawet odtrąciło rękę Kaczyńskiego szczerze wyciągniętą do zgody. Ja się nie zgadzam ani z jednym, ani z drugim, choć w mocno niejednakowym stopniu.
    Ale nazywanie numerem 1 publicystyki politycznej człowieka, który bez zastrzeżeń propaguje stanowisko jednej tylko partii, czyli zwykłego propagandystę – to groteska.

  44. Ewa-Joanna napisał(a):

    tak samo jak linkowanie do portalu Niezalezna czy jakos tak, bo taki on niezalezny jak ja dziewica z dwojka dzieci.

  45. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    gdzie ja napisałem, że wszystkiemu jest winien Kaczyński? Nalegam na precyzyjne przedstawianie moich i innych poglądów.

  46. Lex napisał(a):

    Onetowe wiadomości podają, że z odczytanych zapisów na laptopie zabójcy z Łodzi wynika, że w „zainteresowaniu” tego człowieka byli politycy wszystkich czterech głównych partii, – nie tylko PiS.
    Czyżby „sypneła się” kolportowana z upodobaniem teza, że zamach był tylko i wyłącznie wymierzony przeciwko politykom PiS i ludziom związanych z tą partią ?
    PS. W rozmowie z D. Wielowieyską, do której nawiązał p. Waldemar pani posłanka Szydło wyjaśniła też dlaczego B.Komorowski jest współwinny śmierci osób zabitych w katastrofie smoleńskiej.
    Dlatego, że jako Marszałek Sejmu nie przełożył głosowania z piątku (9.04.) na czwartek- (8.04.). Spowodwowało to, że posłowie musieli lecieć z Prezydentem Kaczyńskim gdyż nie zdążyliby dojechać do Smoleńska na czas pociągiem.
    Jest to spostrzeżenie tak „odkrywcze”, że pozostawię je bez komentarza, zwłaszcza, że jako leciwy – wychowany zostałem w konwencji: o paniach albo dobrze – albo wcale.

  47. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, przepraszam. To oczywiście duże uproszczenie, ale proszę nie wymagać, żebym w jednozdaniowej replice rozwijał temat.
    Tak czy inaczej, jeśli dobrze rozumiem Pana wpisy, w Kaczyńskim upatruje Pan głównego winowajcę panującej w Polsce ciężkiej atmosfery politycznej oraz poważne zagrożenie dla polskiej demokracji. Z pierwszym się zgadzam, z drugim nie.

  48. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł – Tak, to właśnie uważam.

  49. W.Kuczyński napisał(a):

    Przeczytałem artykuł Krasnodębskiego z zamiarem ewentualnej polemiki z nim. Ale ten tekst sie do polemiki nie nadaje. Podtsawowa teza artykulu, że to PO napuściła ludzi na PiS opiera sie na takim oto „argumencie”:
    „Ta filozofia rządzenia wyraziła się w wypowiedzi jednego z czołowych polityków PO, który – JEŚLI WIERZYĆ KRĄŻĄCEJ TUZ PO WYBORACH 2007 ROKU ANEGDOCIE (duże litery ode mnie)- na pytanie, co będzie dalej, miał odpowiedzieć: teraz będziemy siedzieć przy ognisku, piekąc swoją pieczeń, a Indianie będą biegali z wyciem wokoło. Rzeczywiście zaczęto traktować Polaków jak Indian. Mieli biegać tak, jak im zagrają. I to się udało”.

    Tekst Krasnodębskiego to nie publicystyka lecz kastet owinięty w słowa, a z kastetem nie da sie polemizować, można mu co najwyżej przeciwestawić inny kastet.

  50. Zofia napisał(a):

    Przeczytałam z nawyku chyba, tekst prof. Zdzisława Krasnodębskiego i zastanawiam się jak taki mało obiektywny i posługujący się najzwyklejszym kłamstwem naukowiec może pracować w Osteuropa-Gebaede (OEC) uniwersytetu w Bremie, gdzie zajmuje się tzw. – sozialwessenschafen
    Czyżby w innej kreacji występował w Niemczech a w innej – w Polsce?

  51. W.Kuczyński napisał(a):

    Link do mojego artykułu w „Wyborczej”; http://wyborcza.pl/1,7551.....iscia.html

  52. Piotruś napisał(a):

    Torlin 7:29 prawdopodobnie tak siebie widzą Prawdziwi Polacy.

  53. kranadha napisał(a):

    Ten sam belkot od lat.

  54. Stefan123 napisał(a):

    Skoro Krasnodebski to „kastet” (bo ilustruje swoje tezy „ponoć ktoś powiedział) to czym jest Kuczynski w GW (który pisze „Rymanowski powiedział ze ponoć…”)? Gazrurką? Cegłą z „kup pan cegłę”?

  55. jasnaanielka napisał(a):

    Pełna lista, to nie tylko prezes… niestety.

    http://wyborcza.pl/1,7524.....ca_z_Lodzi,,ga.html

  56. W.Kuczyński napisał(a):

    Stefan, Rymanowski nie mówił „ponoć”, tylko, że słyszał z pierwszej ręki. To istotna róznica.

  57. głos zwykły napisał(a):

    Sofizmat
    Dlaczego nie można rozmawiać o problemach, tylko o J. Kaczyńskim?
    Z podstawowego powodu. Problemy w sposób specyficzny upolitycznia J. Kaczyński.
    W związku z tym bez usunięcia Kaczyńskiego nie ma co dyskutować problemów, bo są one jedynie elementem gry politycznej J. Kaczyńskiego.
    A jako że jest to jedynie gra, to trzeba też grać, i twierdzić że problemów nie ma, albo nie są one na tyle istotne, aby się nimi zajmować, względnie z góry założyć, że jeśli jakieś problemy są, to w sposób satysfakcjonujący zostały lub zostaną w przyszłości rozwiązane przez obecny rząd.

  58. wiesiek59 napisał(a):

    Głos zdrowego rozsądku- Tuska
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Kwestia punktu odniesienia?

  59. maciek.g napisał(a):

    EJ, odpowiadasz na mój post i na końcu podtrzymujesz swój sąd cytuję -wykluczenie dużej częsci społeczeństwa z normalnego życia społecznego poprzez zepchniecie ich do strefy bezrobocia i biedy; dwa: koniunkturalizm., – który wg mnie wcale nie pasuje do twych wyjaśnień.
    Gdzie ty zauważyłaś wykluczenie tych moich znajomych z życia społecznego, biedę lub koniunkturalizm?
    Natomiast wielki patriotyzm użyłem dlatego bo trudno mnie było znaleźć dobre określenie ,a nie oceniam ich jeszcze jako nacjonalistów. Oni znają większość naszych historycznych działań i bardzo sobie cenią poświecenie za ojczyznę, bohaterstwo i walkę o wolność. Nienawidzą wszystkich którzy współpracowali z okupantami lub zaborcami i uważają ich za bardzo złych ludzi i tak dalej. Ukształtowane poglądy oczywiście mają i niechętnie zmieniają zdanie – ale to cecha większości starszych ludzi. W środowiskach zwanych patriotycznymi PRL oceniało się bardzo negatywnie , a o Stalinie nie mówiono inaczej jak zbrodniarz. System radziecki oceniano jako antyludzki i nic dziwnego ze dzieci sympatii do PRL i ZSRR nie miały.

  60. głos zwykły napisał(a):

    Donald:
    przesadnie dramatyzujemy, jeśli chodzi o ocenę [...]stanu kultury politycznej w Polsce na tle innych krajów europejskich, także jeśli mierzymy ją ilością tragicznych zdarzeń.
    ________________
    No, rzeczywiście nie ma co dramatyzować :D))

  61. Mawar napisał(a):

    W. Kuczyński : „Link do mojego artykułu w „Wyborczej” …
    http://wyborcza.pl/1,7551…..iscia.html
    .
    Przeczytałem, przeczytałem – o Boże! Co nie jest w tekście kuriozalnie zakłamane jest na takim stopniu ogólności, że nie nadaje się do polemiki. Publicystyka wymaga jednak minimum precyzji. Przed wojna (z kaczyzmem) zdarzali się w „Wyborczej” publicyści, teraz został dział publicystyki produkujący agitki. „GW” coraz bardziej obsuwa się intelektualnie, ale w końcu to nie moje zmartwienie.

  62. Mawar napisał(a):

    Lex
    „posłanka Szydło wyjaśniła … dlaczego B.Komorowski jest współwinny śmierci osób zabitych w katastrofie smoleńskiej. … Marszałek Sejmu nie przełożył głosowania z piątku (9.04.) na czwartek- (8.04 …posłowie musieli lecieć z Prezydentem Kaczyńskim gdyż nie zdążyliby dojechać do Smoleńska … pociągiem. Jest to spostrzeżenie tak „odkrywcze”, że pozostawię je bez komentarza…”.
    .
    O ile cytat ten nie jest wyrwany z kontekstu, to w czym jest lepsze, lub gorsze, od opinii, (wyrażanych także na tym blogu), że winny śmierci osób zabitych w katastrofie smoleńskiej jest L. Kaczyński, bo wziął je ze sobą uroczystość do Katynia. Ale z drugiej strony jak mógł nie brać, jeśli marszałek Sejmu B. Komorowski słał pisma do Kancelarii Prezydenta z prośbą o miejsca w samolocie dla posłów?

  63. Mawar napisał(a):

    W. Kuczyński pisze: „Tekst Krasnodębskiego to nie publicystyka lecz kastet owinięty w słowa, a z kastetem nie da się polemizować, można mu co najwyżej przeciwstawić inny kastet”.
    .
    Calikiem zgrabnie wyłożona teoria walki politycznej w wydaniu michnikowszczyzny. Konkurencję polityczną określa się agresorami i po przygotowaniu artyleryjski-propagandowym (na tym odcinku frontu nieoceniona bywa znana z „obiektywizmu” „Wyborcza” i sprzymierzone z nią postubeckie koncerny medialne) przystępuje się do niszczenia konkurencji obciążonej w tym przypadku grzechem piłsudczykowskim. Więc ta wojna jest chyba z pozycji KPP, bo jakich? Racja, to jest teraz NeoKPP albo nawet EuroKPP. :)
    Stara prawda, czerwony pozostanie czerwonym.

  64. Mawar napisał(a):

    E-J
    „…tak samo jak linkowanie do portalu Niezalezna czy jakos tak, bo taki on niezalezny jak ja dziewica z dwojka dzieci”.
    .
    Politycznie to jesteś jak dziewicza dziewica :)
    …. choć co prawda trochę cię usprawiedliwia, że mieszkasz w Australii. Niezależność portalu Niezależna.pl tłumaczy się tym, że jest on niezależny od dziennikarskiego mainstreamu, jedynie słusznej ortodoksji w budowie III RP, autorytetów (ha, ha) moralnych, koncernów medialnych, żandarmów michnikowszczyzny i ogólnie rzecz biorąc całego ubekistanu. W tym sensie to jest bardzo niezależny portal.
    .
    „Mawar, rocznik 35 to daje akurat wspaniały wiek do zauroczenia stalinizmem w jego rozkwicie. Resztę poczytam jak wrotce”.
    .
    A jak niby, skoro Stalin zmarł w 1953 roku (w 1954 r. Ilja Erenburg zaczął pisać „Odwilż” i wkrótce zaczęła się odwilż)? Człowiek urodzony w 1935 miał w 1953 roku 18 lat i mógł należeć co najwyżej do ZMP, którego dni były policzone.

  65. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „…nazywanie numerem 1 publicystyki politycznej człowieka, który bez zastrzeżeń propaguje stanowisko jednej tylko partii, czyli zwykłego propagandystę – to groteska”.
    .
    Ja uważam, że on ma rację. Pewnie to cię nie przekona, ale tak się składa, że w całym swoim życiu nigdy nie pomyliłem się w wyborach politycznych. Nie zawsze była to wiedza i doświadczenie, czasem intuicja. W ostatnich 10 latach podstawą moich poglądów jest wiedza, doświadczenia i intuicja, w takiej właśnie kolejności – z naciskiem na wiedzę.

  66. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „PiS potrafi wszystko przerobic na kielbase wyborczą. Zaczelo sie na Wawelu …”.
    .
    Nie pamiętasz przyjacielu kto zaczął na Wawelu? :)
    Zaczął Wajda. A jeśli sądzisz, że Wawel był pomysłem PiS to się mylisz i to zasadniczo.

  67. Torlin napisał(a):

    Z przemyśleniami Mawara nie chce mi się dyskutować, bo co ja mam do Jego wyborów politycznych. Mogę najwyżej spoglądać z niedowierzaniem.
    Ale spodobało mi się zdanie: „”GW” coraz bardziej obsuwa się intelektualnie”. Tak jest, tak się obsunęła intelektualnie, że żadna inna gazeta nie podskoczy jej nawet do kolan. Właściwie jedyna rzecz dorównująca poziomem do jest dodatek „Europa”.

  68. Mawar napisał(a):

    Ciekawy tekst A. Gelberga (byłego red. naczelnego „Tygodnika Solidarność”), który pisze, że poziom strachu u schyłku PRL był niższy niż obecnie. Niektórym na tym blogu może to się spodobać, choć moim zdaniem teza ta jest wątpliwa.
    http://gelberg.salon24.pl/244059,strach

  69. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ale spodobało mi się zdanie: „”GW” coraz bardziej obsuwa się intelektualnie”.
    .
    I tak trzymaj, Torlin, a zrobisz furorę :)
    …. zresztą chyba czujesz, że publicystyka w „Wyborczej” jest po prostu tragiczna, nie mówiąc o tym, że jednostronna jak kiedyś w „Trybunie Ludu”. Nic dziwnego, że puszczają tam teksty W. Kuczyńskiego, piszącego od 5 lat ciągle ten sam tekst, i to nie na zasadzie polemicznego kontrapunktu,jak w „Rzepie”, tylko „na żywca”.

  70. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    jezeli juz mamy „oceniac” twoich znajomych…. To czy uwazasz, ze studia w znienawidzonym PRL + kariery jakie takie, to nie byl koniunkturalizm? A zadeklarowany „antykomunizm” nie jest koniunkturalizmem teraz kiedy ow antykomunizm i partriotyzm katolicko-polski jest idea wiodaca ?
    No Maciek nie rozsmieszaj mnie.
    Pani Sobecka jest tego doskonalym przykladem: za PRL maz-major WP bodajze, obecnie rydzykowa dzialaczka. Mozna to ocenic jako wyjatkowa zdolnosc przystosowawcza, ale to jest koniunkturalizm i konformizm. Nad wartosciami moralnymi takiej postawy mozna by podyskutowac, gdyby sie komus chcialo.
    Teraz wykluczenie twoich znajomych – czy uwazasz Macku, ze nie maja nic do stracenia idac pod prad? Ze nie straca znajomych i nie spotkaja sie z ostracyzmem czesci otoczenia jezeli zaczna glosic poglady lewicowe i ateistyczne oraz oceniac PRL rzetelnie i w miare pozytywnie? Ten strach Maciek, kiedys zmuszal ludzi do latania na pochody, teraz zmusza do latania do kosciola.
    Mechanizm jest podobny, czy to menel, czy magister, strach popchnie ich do dzialania zgodnie z nurtem wiodacym. A kazdy z nich wybierze sobie z tego nurtu to co mu pasuje, usprawiedliwiajac swoja postawe.
    Zreszta Maciek, albo nie przeczytales uwaznie mojej wypowiedzi, albo ja niezbyt jasno to napisalam, ale moja wypowiedz dotyczyla szerszej grupy ludzi niz twoi znajomi, dotyczyla wiekszosci spoleczenstwa. Czyli piszac o biedzie mialam na przyklad na mysli tzw. sciane wschodnia, gdzie wystepuje ona najczesciej; piszac o wykluczeniu mialam na mysli nie tylko brak realnych szans czesci spoleczenstwa na udzial w zyciu kraju, ale rowniez ow strach czesci ludzi przed ujawnieniem prawdziwych pogladow w nieprzyjaznym dla tych pogladow srodowisku.
    A piszac takie cos:
    W środowiskach zwanych patriotycznymi PRL oceniało się bardzo negatywnie , a o Stalinie nie mówiono inaczej jak zbrodniarz. System radziecki oceniano jako antyludzki i nic dziwnego ze dzieci sympatii do PRL i ZSRR nie miały. zwyczajnie pieprzysz panie Maciek i ten patriotys chyba ci na mozg padl ciezkim plackiem. Pocieszam cie, ze nie tylko tobie. :)

  71. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    Ano tak „w tym sensie” to zgoda, w obiektywnym sensie – dziewica!

    Ejze, nascie lat to najlepszy wiek zeby w kazda bzdure uwierzyc! Nie na darmo KrK juz za dzieci sie bierze, starych by nie namowil na te bajki, tak wiec mozna na 99% zalozyc, ze ow mial za soba zauroczenie stalinizmem jak w banku! A ZMP przerobil sie na ZMS i nadal szerzyl ideologie.

  72. narciarz2 napisał(a):

    Polecam rozmowe z Normanem Davies’em, jesli nie zostala jeszcze polecona.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm.....lski_.html

  73. narciarz2 napisał(a):

    Nie pamiętasz przyjacielu

    Dziekuje ci, duchu nieczysty.

    kto zaczął na Wawelu? :)

    Wiem, kto skonczyl.

    Zaczął Wajda.

    To Wajda decyduje, kto bedzie lezal na Wawelu, a kto nie?

    A jeśli sądzisz, że Wawel był pomysłem PiS to się mylisz i to zasadniczo.

    A czyim, duchu nieczysty?

  74. Ewa-Joanna napisał(a):

    Dziady to chyba jutro :)

  75. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Podmień w swoim ostatnim tekście GW na Rzepę. Tekst będzie nadal aktualny.

  76. maciek.g napisał(a):

    EJ , twój opór w myśleniu jest wielki, gdyby byli koniunkturalistami, toby w PRL zapisali się do partii, bo wiadomo że tylko pod tym szyldem można było robić karierę , a tymczasem żadne w partii nie było. W czasie stanu wojennego nie pomagali by ukrywającym sie solidarnościowcom , a po okrągłym stole starali by się ustawiać przyklejając się do partii przy której można najbardziej zyskać,. Tak że ty mnie nie rozśmieszaj swym rozumowaniem. Bojkotowanie możliwości nauki w PRL świadczyło by tylko o skrajnej głupocie , a nie o tym o czym ty piszesz.

  77. jasnaanielka napisał(a):

    A jeśli sądzisz, że Wawel był pomysłem PiS to się mylisz i to zasadniczo.

    Narciaż nie był w tamtych dniach w kraju, więc nie może wiedzieć, że to CAŁE SPOŁECZEŃSTWO!!! gromkim głosem, na licznych wiecach i zgromadzeniach wołało NA WAWEL! NA WAWEL!
    I ci, co o tym decydowali na samym końcu (końcu czego???) zdecydowali, jak zdecydowali. Po prostu nie mieli wyjścia…
    A że to ogólnonarodowe, przez świat idące wołanie skoncentrowało się w głowie i przemówiło głosem jednego człowieka…
    Ale za to JAKIEGO!

  78. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    a moze to twoj opor, nie moj? Podobno w leciech jestes, podobno zyles w PRLu i nadal powtarzasz bzdure, ze tylko partyjni mogli robic kariery? Rowniez ci spolegliwi mieli droge otwarta, przeciez nie bylo takiego terroru po tym 56 roku, zeby nienalezacy do PZPR tylko lopatami robili. Wiekszosc sie nie sprzeciwiala, bo i dlaczego, wcale tak zle nie bylo, to teraz robi sie z tamtego okresu oboz i stroi sie w laury kombatanckie i antyustrojowe.
    Jak mi nie wierzysz to przeczytaj sobie owe slawne postulaty sierpniowe – „kielbasy!” one krzyczaly, nie „Precz z Ruskimi!”
    Mam takie dziwne wrazenie, ze gdyby wtedy ci ludzie wiedzieli CZYM to sie skonczy, to nie byloby zadnego strajku, bo te rozne wolnosci tak naprawde malo ich obchodzily.
    Nie ja Macku, wprowadzilam do dyskusji twoich znajomych, wiec nie obrazaj sie w ich imieniu, posluzyli po prostu za przyklad.

  79. Zofia napisał(a):

    Całkiem przypadkiem, trafiłam na „uchachanie” w Rzeczpospolitej.
    I nieco podświadomie czuję, że nasi adwersarze z drugiej strony barykady – to kwiat ultraprawicowej żurnalistyki.
    Mylę się, czy nie?….
    Polecam ku uwadze kilka cytatów stąd:
    http://wyborcza.pl/1,7596.....gardy.html

  80. wiesiek59 napisał(a):

    Wspaniały fotoreportaż z pogrzebu
    http://wyborcza.pl/duzy_k.....kiego.html

    Widać tu w całej krasie „klasę” i poziom wyssanej z mlekiem matki kindersztuby żoliborskiego inteligenta…….

  81. wiesiek59 napisał(a):

    W latach 80 do PZPR należało 3 miliony ludzi. Nomenklatura obejmowała 16 tys. stanowisk….
    Jak ma się to do ilości stanowisk obsadzanych obecnie z klucza partyjnego?

  82. Stefan123 napisał(a):

    Panie Kuczynski, jest Pan żałosny z tą gazrurkowa propaganda („Rymanowski powiedział ze słyszał i to jest wiarygodne w odróżnieniu od stwierdzenia ze ludzie mówili”) To może dotrzeć do wszelkiej maści Wieskow którzy lykaja nawet obrazkowe historyjki z GW jak malolaty lykaly foto story z „Bravo Girl”.
    Ale widać taki Pan ma target na propagandowym froncie…

  83. wiesiek59 napisał(a):

    Stefan123 napisał(a):
    30 października 2010, o godzinie 11:24
    Wydawało mi się , że w chrześcijańskiej świątyni obowiązują chrześcijańskie zasady- np. miłość bliźniego…..
    Inną sprawą jest poziom kultury osobistej reprezentowany przez człowieka zasłaniającego się wieńcem…
    Jeszcze inną, stosunek do Prezydenta RP…..

    Uważa Pan, że ten poziom kultury reprezentowany przez byłego PREMIERA!!! jest odpowiedni?

  84. W.Kuczyński napisał(a):

    Stefan,
    ty sobie poczytaj swoje posty i zastanów się, kto tu sieje nienawiść.

  85. W.Kuczyński napisał(a):

    wiesiek, to była centralna nomenklatura, poza nią były wojewódzkie, powiatowe i gminne, razem kilkaset tysiecy osób.

  86. W.Kuczyński napisał(a):

    U schyłku lat 80-tych na 1,2 miliona stanowisk kierowniczych w kraju 900 tysięcy zajmowali pezetpeerowcy. To dane prof. Edmunda Erazmusa opublikowane w marcowym numerze z 1988 r pisma „Rada Narodowa” wydawanego przez Radę Państwa. Cytuję je za moim szkicem z tamtego roku opublikowanym w paryskiej „Kulturze” i przedrukowanym w mojej ksiażce „Agonia systemu” Presspublica 1996 s. 238

  87. wiesiek59 napisał(a):

    W.Kuczyński napisał(a):
    30 października 2010, o godzinie 12:28
    Aż tyle?
    Nie wiedziałem….

  88. Ewa-Joanna napisał(a):

    A teraz? :)

  89. W.Kuczyński napisał(a):

    EWo, bez wątpienia duzo mnie, bo wtedy prawie każde stanowisko kierownicze było państwowe. Teraz tylko część. Ponadto są rózne nomenklatury, niekoniecznie partyjne. Każdy kto chce robic karierę publiczna może sobie wybrać swoją, nie jest zmuszany byc w jednej. i się wymieniają przynajmniej częściowo po każdych wyborach, jak gdzie indziej. To zupełnie inny świat.

  90. Mawar napisał(a):

    N2
    Mawar; „Zaczął Wajda”.
    .N2: „To Wajda decyduje, kto będzie leżał na Wawelu, a kto nie”?
    .
    Decyduje Metropolita krakowski, Wajda rzucił hasło do ulicznych protestów, bo uznał pochówek Kaczyńskich krypcie pod Katedrą Wawelską za skandal. Może sam miał nadzieje na własny pochówek w tym miejscu, ale teraz to chyba i Skałki nie dostanie. :)
    .

    „A jeśli sądzisz, że Wawel był pomysłem PiS to się mylisz i to zasadniczo”.
    .
    N2: „A czyim, duchu nieczysty”?
    .
    Z tobą trudno się rozmawia, w sprawach krajowych jesteś jak „tabula rasa”. To był pomysł bardziej Platformy O. i Kościoła, nie słyszałeś, że rodzony brat posła PO jest osobistym sekretarzem arcybiskupa St. Dziwisza?
    .
    PS. Zapisałeś się już narciarzu do Coffee Party w celu zwalczania Tea Party? :)

  91. narciarz2 napisał(a):

    To był pomysł bardziej Platformy O. i Kościoła
    Trudno zaprzeczyc, ze Kosciola, skoro to on decyduje na Wawelu. Ale pojawila sie oto teoria, ze to nie Kaczynski J., ale Donald T. pochowali Lecha J. na Wawelu. Ciekawa teoria. Czekam na dalsze podobne.

    nie słyszałeś, że rodzony brat posła PO jest osobistym sekretarzem arcybiskupa St. Dziwisza?
    IV RP ma dluga tradycje w dziedzinie porazajacych dowodow.

  92. narciarz2 napisał(a):

    „Większość inteligencji i naukowców traktowała go z pobłażaniem jako śmiesznego awanturnika i nieudanego malarza. I co się stało? Więc warto teraz zwracać uwagę na to, co się u nas dzieje.”

    „Razem się już nie da – Jarosław Kaczyński wygrał.”
    Zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego

  93. narciarz2 napisał(a):

    Lecha J. –> Lecha K.
    Zreszta, co za roznica. Za kilka lat malo kto bedzie pamietal, kto to byl Lech K. Rownie dobrze moze byc Lech J.

  94. narciarz2 napisał(a):

    „Należy się spodziewać dalszych pojednawczych gestów i apeli o zaprzestanie ataków. Chociaż naprawdę trudno już sobie wyobrazić cokolwiek więcej.”
    http://wyborcza.pl/1,7596.....gardy.html

    Mysle, ze nie ma co sobie wyobrazac, bo wystarczy poczytac o historii lat ’30 w Niemczech. Albo moze o Serbii pod Milosevicem. A moze o Bialorusi pod Lukaszenka.

    Ciekawa cecha Przezesa, Ziemkiewicza czy Mawara jest taka, ze oni robia dokladnie to, co innym zarzucaja. Jest dosc jasne, ze to prowokacja. Oni o niczym innym nie marza, tylko o tym, zeby druga strona zeszla do ich poziomu.

  95. Stefan123 napisał(a):

    Panie Kuczynski, ja nie mam wątpliwości ze specjalistą od nienawiści jest Pan. I Panu zostawiam dalsze analizy cudzej nienawiści i rozsiewanie własnej. Pan doskonale łączy teorie z praktyką.
    Ja sobie będę nadal z boku pozwalał na komentarze odnośnie tego jaki poziom propagandy Pan uprawia (żałosny, gazrurkowy) i na kogo jest on stargetowany (to pięknie dzisiaj widać na Wieśku).
    Fakt, ze od tego typu komentarzy Pan natychmiast przechodzi do licytowania poziomu nienawiści świadczy tylko o tym jak Pan postrzega tych, którzy są oporni na Pana propagandowe teksty.

  96. maciek.g napisał(a):

    EJ, Nie wciskaj mnie ciemnoty bowiem ja żyłem i pracowałem w tym okresie w Polsce i chciano mnie zrobić kierownikiem zespołu, ale stawiano warunek zapisu do partii, ponieważ odmówiłem kierownikiem nie zostałem i długo nie mogli znaleźć kogoś na to miejsce. Z tym stanowiskiem wiązały się istotnie większe pieniądze. W moim zakładzie na kilkudziesięciu kierowników tylko jeden nie był partyjny, a jak wiesz w PRL pieniądze bardzo zależały od kierowniczego stanowiska.
    Jak bedę miał chwilę czasu to dokładniej opisze na podstawie tych moich znajomych jak oni dochodzili di swego sukcesu. Napiszę po to by inni osądzili kto ma racje ja czy ty

  97. narciarz2 napisał(a):

    Interesujace jest nawet nie to, ze taki Stefan123 istnieje, tylko raczej to, w jaki sposob zamierza przejac wladze. Stefanie, w jaki sposob zamierzasz wygrac wybory?

  98. narciarz2 napisał(a):

    Okulary i pianino to male piwo. Jesli ktos naprawde chce zmienic wizerunek, to mozliwosci sa nieograniczone. Czy wyobrazacie sobie Prezesa z Ojcem Rydzykiem po stosownej przerobce? Byloby na co popatrzec.
    http://wyborcza.pl/duzy_k.....nosci.html

    Moze by zaproponowac Prezesowi, ze byloby mu do twarzy w fioletowym kostiumie? Pierwszy krok juz zrobil wkladajac okulary. Czekamy na nastepne.

    Co o tym myslisz, drogi Stefanie?

  99. narciarz2 napisał(a):

    W moim zakładzie na kilkudziesięciu kierowników tylko jeden nie był partyjny,
    W srodowisku fizykow proporcje byly raczej odwrotne. To taka obserwacja. Przypuszczam, ze odosobniona. Wladze tolerowaly „wieze z kosci sloniowej”, ktorej w zasadzie pozwalaly rzadzic sie swoimi prawami.

  100. dark side napisał(a):

    „CAŁE SPOŁECZEŃSTWO!!! gromkim głosem, na licznych wiecach i zgromadzeniach wołało NA WAWEL! NA WAWEL!”
    .
    Anielko,
    To oczywiste, że PO było inicjatorem wawelskiego pochówku. Ty nie doceniasz perfidii Tuska :)
    Komu innemu mogłoby zależeć na pozbyciu się Prezydenta ( z dużej litery) z Warszawy w świetle tego, co działo się później. Napięcie i towarzyszące mu środowiska radiomaryjno-patriotyczne, w kluczowym z punktu widzenia psychologii tłumu momencie, zniknęły ze stołecznej sceny i przeniosły się do Krakowa.
    Kraków długo nie mógł się otrząsnąc po tym niezwykłym wyróżnieniu.
    Przypominam, że najpierw zdewastowano grobowiec Piłsudskiego. Wybitna troska o miejsce pamięci Prezydenta sparaliżowała ruch w podziemiach katedry. Co i raz wybuchały z tego powodu mało przystojne awantury skrupulatnie nagłaśniane w prasie. Dalej- przez kilka miesięcy z rzędu nie można było powiesić reklamy w zasięgu wzroku ze wzgórza wawelskiego. Zlustrowano też wszystkie okoliczne szyldy sklepowe pod kątem ewentualnej obrazy NAjwyższego Lokatora. Do tego wszystkiego zalał nas po prostu deszcz genialnych, politycznych pomysłów funeralnych od których cierpnie skóra. Ten do Katedry, tamci won- na Skałkę, owego się posunie i będzie miejsce na całą rodzinę Prezydencką.
    Na wielkie szczęście wybuchła afera krzyżowa i całe to Towarzystwo (miałam napisać Psychuszka, ale to chyba za mocne słowo w dobie łagodzenia języka wypowiedzi politycznej) przeniosło się do Stolicy, pod pałac prezydencki :)
    Jasne jest, że to PO w kluczowym momencie udało się wyrzucić tego gorącego kartofla z najbardziej wrażliwej politycznie strefy stołecznej :)

  101. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, dopiero teraz miałem okazję przeczytać rozmowy z wczorajszego wieczoru. Zaintrygowało mnie jedno twoje zdanie:
    .
    „Ale tak się składa, że w całym swoim życiu nigdy nie pomyliłem się w wyborach politycznych.”
    .
    Czy mógłbyś wyjaśnić, po czym poznajesz, czy się w swym wyborze politycznym pomyliłeś, czy nie? Według jakich kryteriów i po jakim czasie od dokonania wyboru to oceniasz?
    Bynajmniej nie drwię. Naprawdę jestem ciekaw.

  102. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar, jeszcze a propos Krasnodębskiego. Jego wywiad w Rzeczypospolitej mieści się w granicach rozsądku. Nie wiem natomiast, czy czytałeś wywiad tegoż profesora politologa w Gazecie Polskiej, w którym uznaje on za całkiem prawdopodobne kolejne mordy polityczne, policyjne represje wobec opozycji, a w finale strzelanie do antyrządowych demonstracji. Czy faceta, który coś takiego wygaduje, można traktować poważnie?

  103. dark side napisał(a):

    Widzę, że za wcześnie wysłałam posta. Bez ostatniego zdania.
    W całości brzmi to tak:
    Jasne jest, że to PO w kluczowym momencie udało się wyrzucić tego gorącego kartofla z najbardziej wrażliwej politycznie strefy stołecznej :) Trudno wszak przypuszczać, że to Strateg, zamiast kuć żelazo póki gorące, tak się sam „wykolegował” :)

    I jeszcze miażdżący komentarz dotyczący zdjęć z pogrzebu
    http://wyborcza.pl/duzy_k.....kiego.html

    Dziękuję pani Małgorzato Kujawska , pani fotograf. Dawno się tak nie uśmiałam, jak widząc minę prezesa skrytego za wieńcem. Stanęły mi przed oczami komedie klasy B z mojego dzieciństwa. Inspektor Kluzo i różowa pantera. Tam co i rusz bohater, uchodząc przed nadgorliwymi stróżami prawa lub pragnąc zmylić ścigających go bandziorów opuszczał lokal ukryty za koszem kwiatów, materacem dmuchanym, nawet w szafie.
    Taki poręczny zestaw gagów dla prezesa na okoliczność następnych uroczystości państwowych.
    To jednak było dawno temu. Dziś już nikt nie sięga po tak wyświechtany, przedpotopowy repertuar. Z wyjątkiem prezesa jak się okazuje.
    Czy na prawdę nie istniał godniejszy sposób rozwiązania sytuacji? Lepiej było wcale nie przyjeżdżać.

    Kto jest autorem hasła ” nie róbcie sobie jaj z pogrzebu”?

  104. głos zwykły napisał(a):

    Rozważania A. Gelberga o „strachu” wydają się całkiem interesujące, ale ostatnio czytałem coś o wiele pikantniejszego, tekst o tym, jak ideologia rasizmu została zastąpiona przez ideę neoliberalnej równości społecznej, a o wszystkim wcześniej miał pisać już Joseph Conrad:
    Pan należy do tej nowej szajki – szajki wyznawców cnoty.
    Joseph Conrad, „Jądro ciemności”
    :D))
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    _________
    Jeśli chodzi o publicystykę W. Kuczyńskiego, to ja by nie krytykował jej tak radykalnie. Owszem jest jednostronna, ale przecież nikt nie musi czytać jedynie Pana Waldemara!
    Czym jest i co niesie za sobą PiS i Jarosław Kaczyński oraz jego elektorat jest o wiele bardziej złożonym zjawiskiem, niż można się doczytać w tekście gospodarza blogu.
    Myślę, że tekst Pana A. Gelberga akurat trafia w ciekawy punkt porównując jedną formę trzymania za mordę z drugą, która wygrała historyczną konfrontację.
    Genezę drugiej formy trzymania za mordę można znaleźć w pismach Józka Konrada, może więc czytać Pana Józka na zmianę z Panem Waldkiem?
    …. I ciekawe, co z tego wyniknie?….
    Czy Pan Waldek ma w ogóle szansę na dyskurs z Panem Konradem, no czy ma? I jakie?

  105. Zofia napisał(a):

    Pawle,odnoszę wrażenie że prof. Krasnodębski jest kameleonem.

    Co do wawelu i Lokatora, to podzielam opinie Anielki i Dark. To ewidentna sprawa Tuska.

    Ponieważ leże w łóżku i wygrzewam przeziębienie, uraczono mnie telefonicznie dwoma dowcipami, by mi się humor poprawił.

    Pierwszy, z rodziny PiS-radiomaryjnej, autentyk.
    Mama mojej koleżanki, na wieść o złamaniu się masztów na żaglowcu „Chopin” całkiem serio skwitowała przy obiedzie:
    – To sprawa Putina. Oni potrafią namieszać z pogodą, jak pod Smoleńskiem. Teraz atakują polskie dzieci! Matka Boiska się nad nimi zlitowała, niech cholera tego Putina weźmie!

    Opowieść z tramwaju mojego kolegi.
    Facet odbiera telefon i co chwila wykrzykuje – O q..a!
    Ludzie w tramwaju zwracają uwagę, że kląć nie wypada, bo jadą przecież dzieci. Facet nie słucha, gada dalej przez telefon i klnie jak szewc. Q..y latają jak w powietrzy aż gęstawo.
    Ktoś prosi motorniczego o interwencję. Na przystanku motoniczemu prosi faceta by nie klął. Ten coś szepce do ucha motorniczemu a motorniczy na cały głos: – o q..a!
    Wreszcie ludzie w tramwaju nie wytrzymali i pytają motorniczego o co chodzi, bo słuchać tego przeklinania nie już nie mogą zdzierzyć.
    Motorniczy mówi – Ten facet właśnie dostał wiadomość, że urodził mu się syn.
    - No to dlaczego tak klnie, przecież syn to radość dla faceta! – odpowiadają ludzie w tramwaju.
    - Tak, ale jego stara nazwała go Lech Jarosław!
    - O q..a! – jęknęli zgodnie ludzie w tramwaju.

    A propos – czy to jest już z serii siania nienawiści pod adresem PiS, czy tylko żarcik quasi polityczny?

  106. narciarz2 napisał(a):

    „Czy faceta, który coś takiego wygaduje, można traktować poważnie?”
    Niestety trzeba. To jest scenariusz, o ktorym oni marza i wiele daliby za to, zeby sie spelnil. Jak na razie, formuluja ten scenariusz w prasie. Chodzi o to, zeby publicznosc sie przyzwyczaila. Po jakims czasie zaczna pisac, ze juz sie realizuje. Powiedzmy, ktos niechcacy odsunie Prezesowi krzeslo spod d..y. Natychmiast pojawia sie artykuly „zamach na Kaczynskiego”. Albo ktorys posel PiSu wpadnie samochodem w poslizg. Idzie zima, wiec ktos kiedys wpadnie do rowu. Znowu pojawia sie artykuly, ze moze mu przecieto opony albo hamulce. A kto? Wiadomo, WSI. A dlaczego WSI? Bo WSI znaczy Komorowski.

    Jesli myslisz, ze zartuje, to nic podobnego. Ten scenariusz juz jest realizowany i to od calkiem dawna. Przypomnij sobie pobicie pani Cugar-Kotki. To byl pierwszy zamach z serii licznych zamachow inspirowanych przez-wiadomo-kogo. Nie wyszedl, bo pani Kotka nie stanela na wysokosci zadania i wypila troche za duzo. Ale pierwsze koty za ploty. Potem bylo krzeslo odsuniete w restauracji, samolot sie rozbil, a potem byl szaleniec. Moge Cie zapewnic, ze to bedzie kontynuowane, bo niezle pracuje. Przynajmniej tak ocenia Prezes z Ziemkiewiczem, Krasnodebskim, i Mawarem. Oni uwazaja, ze to jest swietna metoda.

    Jedyny problem jest w Twoim odbiorze. Normalym ludziom nie starcza wyobrazni, i dlatego wciaz sa zaskakiwani kolejnym lajdactwem Prezesa et consortes.

  107. Paweł Luboński napisał(a):

    „Czy to jest już z serii siania nienawiści pod adresem PiS, czy tylko żarcik quasi polityczny?”
    .
    Ani jedno, ani drugie. To mało dowcipna transpozycja starego i zupełnie apolitycznego kawału.

  108. głos zwykły napisał(a):

    A propos – czy to jest już z serii siania nienawiści pod adresem PiS, czy tylko żarcik quasi polityczny?
    _______________
    Ja k dla mnie to jest z serii radykalnego zawężenia świadomości.
    Pozdrawiam i znikam, jak jasnaanielka.

  109. narciarz2 napisał(a):

    A tutaj jest kolejna do odstrzalu.
    Kluzik-Rostkowska: Brak nam pomysłu na odklejenie gęby.

    Patrząc na zdjęcia z pogrzebu, nie bardzo wiem, czyją „gębę” ona ma na mysli. Jesli tę, ktorą widzimy na zdjęciach, to niedlugo zostanie zawieszona.

  110. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarzu, jeżeli to jest rzeczywiście świadomie stosowany przez PiS zabieg socjotechniczny, to jeszcze pół biedy, bo po pierwsze, nie zadziała na nikogo więcej niż te pisowskie 25% i tak już przekonanych, a po drugie, świadczyłoby to o tym, że prezes Kaczyński w swych działaniach kieruje się jakimiś racjonalnymi (choć błędnymi) przesłankami.
    Ja jednak podejrzewam, że może być gorzej. Że Kaczyński rzeczywiście tak postrzega sytuację, umacniany w tym – szczerze lub nieszczerze – przez swoje otoczenie. A to by oznaczało, że człowiek wywierający wciąż znaczny wpływ na polską politykę, utracił zupełnie kontakt z rzeczywistością.

  111. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    żarcik, jak żarcik, może odgrzewany i niezbyt finezyjny, ja się na tym zupełnie nie znam, ale takie kursują wśród ludzi.
    Mnie opowiadanie żartów w towarzystwie zupełnie nie bawi, ale z autopsji wiem, że opowiadanie kawałów jest dla sporej grupy ludzi wcale udaną rozrywką i niektórzy specjalizują się w ich opowiadaniu.
    Przytoczyłam te dowcipy, które mi dzisiaj zaserwowano w ramach umilania chorowania, jako przykład, że owe nie lubienie PiS – ma rożne wymiary, czasem niewybrednych żartów.
    I jest to zjawisko dosyć powszechne.
    Zastanawiam się, czy takie opowiadanie sobie dowcipasów należy już zaliczyć do przemysłu nienawiści, socjotechniki anty-PiS-owskiej uprawianej przez wiadomo-kogo, czy nie.
    Pytanie zadaję w kontekście niektórych materiałów jakie niesie np. dzisiaj cytowana „Rzeczpospolita”.

  112. W.Kuczyński napisał(a):

    Darki side,
    to jest rzeczywiście hit. Prezes nie potrafi w prawdzie przejśc obok prezydenta, musi mieć parawan. I ten wyraz twarzy!

  113. jasnaanielka napisał(a):

    Portret rodem z serii „mordy polityczne”.

  114. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „… jeszcze a propos Krasnodębskiego. Jego wywiad w Rzeczypospolitej (…)”.
    .
    (Dla porządku: w „Rzepie” był tekst, a w „Gazecie Polskiej” rozmowa z Krasnodębskim).
    .
    Cytaty z „Gazety Polskiej”.
    „… mieści się w granicach rozsądku. (…) natomiast, (…) wywiad tegoż profesora politologa w Gazecie Polskiej, w którym uznaje on za całkiem prawdopodobne kolejne mordy polityczne, policyjne represje wobec opozycji, a w finale strzelanie do antyrządowych demonstracji. (…) można traktować poważnie”?
    .
    Nie, nie można, jeśli wyjmie się z kontekstu wypowiedzi. Krasnodębski mówił o trzech scenariuszach, ten najgorszy powiązany był z załamaniem gospodarczym. Popatrz na Grecję a dostrzeżesz analogię. Czy nie zastanawia cię, że już nawet Balcerowicz przeszedł do opozycji? :)
    .
    Czy to zdanie jest opinią szaleńca? Krasnodębski: „Niewątpliwie następuje konsolidacja całej władzy w rękach wąskiej grupy osób.Niszczy się resztki pluralizmu w mediach. Zaczynam wyczuwać atmosferę zastraszenia nawet wśród dziekanów szkół wyższych, publicystów, proboszczów”.
    .
    Albo to? Krasnodębski: „Niemal nikt nie kwestionuje celów polityki Władimira Putina. Takie głosy słychać jeszcze w „Gazecie Polskiej” czy w „Naszym Dzienniku”, ale już nie w Pałacu Prezydenckim ….”.
    .
    Teraz wróbelki ćwierkają, że Rosja ma ochotę na to, co nie wyszło za rządów SLD, udział w prywatyzacji polskiej energetyki. Pawlak (negocjator gazowy) jako pierwszy mówi, że firmy rosyjskie są równie dobre jak każde inne. Chyba nie zna strategi FR przyjętej za Putina.
    .
    A czy to zdanie jest skandaliczne? Krasnodębski: „Dlaczego dziś umizgują się do byłego oficera KGB Putina, a nie popierają opozycyjnego Kasparowa? Dlaczego dołączają do nagonki na Jarosława Kaczyńskiego, a nie bronią człowieka, który pozostaje w żałobie po utraconym bracie? Dlaczego śmieszą te osoby dowcipy Kuby Wojewódzkiego? W tym stanie ducha mogą zaakceptować i to, co Rosjanie robią w śledztwie smoleńskim, i mord polityczny, i polityczne procesy”.
    .
    Lub to? Krasnodębski: „Dla mnie to wszystko jest wstrząsającym końcem epopei „Solidarności”.Wielu z tych, którzy przed laty stanęli do pokojowej walki z imperium komunistycznym, do walki o wolność słowa i o obecność religii w życiu publicznym, uległo przerażającej metamorfozie. Wtedy, gdy zginął przyjaciel z opozycji, starano się wyjaśnić sprawę z narażeniem własnego bezpieczeństwa i życia. Dzisiaj ówczesny bohater, pan marszałek Borusewicz czy także wywodzący się z nurtu „Solidarności” pan prezydent Komorowski patronują kłamstwu”.
    .
    Z tym może powinieneś się łatwiej zgodzić. Krasnodębski: „To Kościół instytucjonalny zatruwa i sprawia, że łatwiej jest mu wchodzić w układ polityczny z władzą. Potwierdziła to sprawa smoleńska, w której Kościół najwyraźniej obawiał się zająć wyraźne stanowisko. Do tej pory Kościół był ostoją polskości. Ostatnio i ten fundament zaczął się kruszyć”.
    .
    Pewnie i z tym? Krasnodębski: „Widzę trzy scenariusze na najbliższe lata (… była o tym owa, wyżej, ale …). Przy zręcznej propagandzie i pomyślnym zbiegu okoliczności gospodarczych ta władza może trwać jeszcze długo. Dobrze to rozumie Aleksander Kwaśniewski, jak wnoszę z wywiadu, którego niedawno słuchałem. Kwaśniewski o klasę przerasta Komorowskiego inteligencją polityczną. Nie jestem zwolennikiem Kwaśniewskiego pod żadnym względem. Nadeszły jednak czasy, gdy takie zestawienie skutkuje taką oceną. Kto by się tego spodziewał w sierpniu 1980 roku? Niestety wchodzimy w jakiś nowy, niebezpieczny okres”.

  115. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Czy mógłbyś wyjaśnić, po czym poznajesz, czy się w swym wyborze politycznym pomyliłeś, czy nie? Według jakich kryteriów i po jakim czasie od dokonania wyboru to oceniasz”?
    .
    To proste i banalne, zanim napisałem się do „Solidarności” jesienią 1980 r. miałem już niezła hipotekę w SB. Później podziemie, po OS nie zapisałem się do Unii Wolności np.Takie rzeczy.

  116. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, nie twierdzę przecież, że wszystkie oceny Krasnodębskiego są bzdurne. Z niektórymi rzeczywiście mogę się zgodzić, z innymi się nie zgadzam, ale – jak pisałem – mieszczą się według mnie w granicach rozsądku. Ale swoją opinię podtrzymuję: sugestia, że rządzące PO w razie pogarszania się sytuacji społeczno-ekonomicznej może posunąć się do skrytobójstw na politykach opozycji oraz krwawego tłumienia demonstracji i traktowanie tej opcji jak całkiem prawdopodobnej – to zasługuje tylko na postukanie się w czoło.
    .
    Krasnodębski: „Potwierdziła to sprawa smoleńska, w której Kościół najwyraźniej obawiał się zająć wyraźne stanowisko. Do tej pory Kościół był ostoją polskości. Ostatnio i ten fundament zaczął się kruszyć”.
    .
    To też smaczne! Kościół ostoją polskości – jakby polskości coś zagrażało. I ten kruszący się fundament. Chyba się Krasnodębskiemu coś przesunęło w mózgu o przynajmniej sto pięćdziesiąt lat wstecz.

  117. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „IV RP ma długa tradycje w dziedzinie porażających dowodów”.

    Co racja to racja, transplantolog dr Mirosław G. (który zdaniem Pacewicza z „Wyborczej”, ręce ma jak pianista) nawet w III RP ma 40 zarzutów korupcyjnych. Koleś ma pecha, że nie jest POsłem. A powinien, bo przecież ręce nie tylko do grania mogą służyć. :)
    .
    A nasza błogosławiona POsłanka Beata (patronka lodziarzy) nadal czeka na wyrok trybunału sprawiedliwości III RP, rzecz jasna słusznie licząc na przedawnienie. :)

  118. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „…Jesienią 1980 r. miałem już niezła hipotekę w SB. Później podziemie, po OS nie zapisałem się do Unii Wolności…”.
    .
    Niezbyt to przekonujące. Być w opozycji przed 1980, potem w Solidarności, potem w podziemiu – trudno to nazwać wyborami politycznymi. Raczej moralnymi.
    Rozumiem natomiast, że twoim zdaniem członkostwo UW byłoby straszliwym błędem politycznym. Ciekawym, czy, kiedy i do jakiej partii wstąpiłeś i dlaczego uważasz, że była to słuszna decyzja.
    Ja nie należałem nigdy do żadnej partii, ale gdybym w swoim czasie wstąpił do UW, nie uważałbym tego za błąd. Bowiem według mnie ta partia zdziałała wiele dobrego na polskiej scenie politycznej. Że wyzionęła ducha w niespecjalnie estetyczny sposób, to inna sprawa. Nic nie jest wieczne, zwłaszcza w polskiej polityce. Wcale nie jestem pewien, czy za dziesięć lat będą istniały zarówno PiS, jak i PO.

  119. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: : „Dr Mirosław G. (…) nawet w III RP ma 40 zarzutów korupcyjnych.”
    .
    A kilkadziesiąt innych zarzutów korupcyjnych, które też miał, poszło właśnie do kosza. A także zarzut spowodowania śmierci (minister Ziobro to nazwał dosadniej).
    Tak na marginesie, czy słyszałeś kiedyś o domniemaniu niewinności? To taka zasada, podobno jeden z fundamentów prawodawstwa europejskiego. Bo ty, jak się wydaje, stosujesz zasadę wręcz przeciwną, a la prokurator Wyszyński.

  120. Mawar napisał(a):

    dark.side
    „Kraków długo nie mógł się otrząsnąć po tym niezwykłym wyróżnieniu. Przypominam, że najpierw zdewastowano grobowiec Piłsudskiego.”.
    .
    Nie ma czegoś takiego jak „grobowiec Piłsudskiego”, jest natomiast, w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w podziemiach Katedry Wawelskiej sarkofag z ciałem Marszałka (zerknij i przy okazji oceń stopień dewastacji).
    .
    http://wiadomosci.wp.pl/g.....caid=1b27d
    .
    I czy to wygląda na grobowiec? :)
    Sarkofag pary prezydenckiej jest w sąsiednim pomieszczeniu.
    .
    ” Wybitna troska o miejsce pamięci Prezydenta sparaliżowała ruch w podziemiach katedry”.
    .
    No kłopot, za dużo ludzi przychodzi. Co na to Europa? Jak się ma do polityki miłości?
    .

    „… przez kilka miesięcy z rzędu nie można było powiesić reklamy w zasięgu wzroku ze wzgórza wawelskiego”.
    .
    Ależ można było, gigantyczna reklama „Zimny Lech” wisiała sobie niezgorzej, co tylko świadczy o wykwintnym guście elyty III RP, niczym więcej. Właścicielem miejsca reklamowego jest jakaś postubecka firma, więc można się spodziewać kolejnych przejawów ubeckiego dowcipu, np. „zimne nóżki księdza Popiełuszki”, to będzie naturalnie reklama gastronomii.

  121. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    Tak na marginesie, czy słyszałeś kiedyś o domniemaniu niewinności?
    Tak, oczywiście, ale są wyjątki, np. piloci prezydenckiego Tu-154M, odpowiedzialni za katastrofę smoleńską.

  122. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Tak, oczywiście, ale są wyjątki, np. piloci prezydenckiego Tu-154M, odpowiedzialni za katastrofę smoleńską.”
    .
    Niestety wpadasz już w swoje zwykłe koleiny tanich złośliwości. W tym wypadku zresztą pudło, bo raz, że piloci leżą na Powązkach, a nie stają przed sądem, dwa, że ja im nigdy nie przypisywałem winy w sensie kryminalnym, więc to trochę co innego niż sprawa dr M. G.

  123. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Gigantyczna reklama „Zimny Lech” wisiała sobie niezgorzej, co tylko świadczy o wykwintnym guście elyty III RP.”
    .
    Co tam ta głupia reklama, zobacz jakie bestialstwo popełnia TVN24 na swojej stronie www:
    http://www.tvn24.pl/0,167.....omosc.html

  124. narciarz2 napisał(a):

    Tak na marginesie, czy słyszałeś kiedyś o domniemaniu niewinności?
    Przezytek komunizmu. Nie ma zastosowania w IV RP. Takowa oparta jest na innych zasadach. Minister Ziobro kogos oskarzy, prokurator zilustruje w telewizji, Mawar powtorzy, i juz mamy niepodwazalny dowod.

    „…Jesienią 1980 r. miałem już niezła hipotekę w SB.”
    W duchu domniemania niewinnosci, ktore nie dotyczy doktora G. i innych przeciwnikow politycznych, i rowniez nie powinno dotyczyc anonimow, ktorzy sami cos oswiadczaja na swoj temat. W tym duchu ja wierzę w niezła hipotekę w SB, ktorą Mawar zgromadzil od swoich licznych kontaktow i konfidentow.

  125. narciarz2 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał:
    „jeżeli to jest rzeczywiście świadomie stosowany przez PiS zabieg socjotechniczny, to jeszcze pół biedy”
    Nie wiem, dlaczego swiadome łajdactwo to ma byc pół biedy.

    „nie zadziała na nikogo więcej niż te pisowskie 25% i tak już przekonanych”
    Propaganda niekoniecznie ma przekonywac. Propaganda moze takze obezwladniac. Chodzi o dezintegracje postawy obywatelskiej i pozbawienie zwolennikow przeciwnika wiary w slusznosc ich wyboru. W sumie o to wlasnie chodzilo komunistom w czasie stanu wojennego. PiS stosuje te sama technike. Zmienily sie tylko szczegoly. W tym sensie propaganda umacnia te pisowskie 25%, oraz dezintegruje pozostalych. Rola propagandy jest podwojna.

    „świadczyłoby to o tym, że prezes Kaczyński w swych działaniach kieruje się jakimiś racjonalnymi (choć błędnymi) przesłankami.”
    Ciagle go nie doceniasz. Jego przeslanki nie sa błędne. Technika zmasowanej propagandy sprawdzila sie nie raz i nie w jednym miejscu. On stawia na takie rozwiazanie. Jesli mu sie uda, to tym samym on udowodni, ze to Twoje przesłanki sa błędne.

    „Ja jednak podejrzewam, że może być gorzej. Że Kaczyński rzeczywiście tak postrzega sytuację, umacniany w tym – szczerze lub nieszczerze – przez swoje otoczenie.”
    Ciagle go nie doceniasz. On na pewno tak postrzega sytuację. Otoczenie go w tym moze i umacnia, ale piszac tak wpadasz w znana pulapke „dobry car, ale zli urzednicy”. A tak nie jest. Ten car jest oszalaly na punkcie swojego ego, zas urzednicy tacy jak Ziobro je wzmacniaja. Natomiast co bardziej rozsadni urzednicy sa odsuwani. Nastepuje proces selekcji negatwnej, ktory jest dobrze znany w takich sytuacjach. Nie tylko w partiach, ale przede wszystkim w firmach.

    „A to by oznaczało, że człowiek wywierający wciąż znaczny wpływ na polską politykę, utracił zupełnie kontakt z rzeczywistością.”
    Ja mysle, że jest gorzej. On ma znakomity kontakt z rzeczywistością, ktora sam tworzy z wielkim sukcesem. Swiat w jego bliskim otoczeniu staje sie dokladnie taki, jak on go widzi. Tam powstala sekta. Natomiast swiat w dalszym otoczeniu upodabnia sie do paranoi Kaczynskiego. Jak wiesz, w Polsce narasta nienawisc, o ktorej ja tylko czytam, ale Ty zdaje sie jej doswiadczasz. W tym sensie Kaczynski przeksztalca rzeczywistosc zgodnie ze swoją wizją. Rzeczywistosc powoli dostosowuje sie do Kaczynskiego, a nie na odwrot.

    Jesli trudno to przyjac do wiadomosci, to przypomnij sobie inne miejsca i inne kraje, gdzie takie procesy mialy miejsce. Zeby daleko nie szukac, w Polsce miedzywojennej zabito prezydenta, a jakis czas potem byl zamach, walki, i ponad czterysta ofiar. Takie rzeczy sie zdarzaja.

  126. głos zwykły napisał(a):

    Pojawiam się jak jasnaanielka.

  127. głos zwykły napisał(a):

    On ma znakomity kontakt z rzeczywistością, ktora sam tworzy z wielkim sukcesem.
    _____________
    A to tylko jego przypadłość?

  128. głos zwykły napisał(a):

    I znikam jak ona.

  129. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam takze uwage, ze Pilsudski, ktory dokonal krwawego zamachu, lezy na Wawelu, w jego przedsionku lezy niedoszly wojownik (jak dowiedzielismy sie kilka dni temu), zas jego brat wlasnie prowadzi krucjate. Jesli to nikomu nie daje do myslenia, to obawiam sie, ze nie doceniacie Kaczynskiego. Jesli mu sie uda, to skutki beda ponure, zas historycy beda sie kiedys drapali w glowe, o co wlasciwie poszlo.

    Bezpieczniej jest Kaczynskiego przeceniac, niz go nie doceniac. W zadnym razie nie nalezy go nienawidziec. Trzeba sie zabezpieczac, podobnie jak przed powodzia. Przeciez nikt rozsadny nie nienawidzi rzeki. Mimo to, trzeba budowac i umacniac waly. Zaniedbanie moze byc kosztowne.

  130. narciarz2 napisał(a):

    A to tylko jego przypadłość?
    Oczywiscie nie tylko. Jednak tak sie zlozylo, ze ta przypadlosc jest kosztowna.

  131. głos zwykły napisał(a):

    I znikłem jak ona.

    Inny zamek

    Nie jestem, nie jestem z ognia,
    składam się z ubrania, reumatyzmu,
    podartych papierów,
    ….

    Życie to nie ostrze noża,
    to nie błyśnięcie gwiazdy,
    lecz zużywanie się wewnątrz ubrania,

    …..

    każdy znak zapisany został
    a sól i wiatr zacierają pismo
    i dusza teraz jest milczącym bębnem
    na brzegu rzeki, na brzegu owej rzeki,
    która tam była i nadal istnieć będzie.

    Pablo Neruda

  132. Madzia napisał(a):

    Dark Side
    „Dawno się tak nie uśmiałam, jak widząc minę prezesa skrytego za wieńcem.”
    ?
    Jak powiedział Poeta:
    „Charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne.”
    -
    „I jeszcze miażdżący komentarz dotyczący zdjęć z pogrzebu”
    CZYJ komentarz?

  133. kartofel napisał(a):

    Panie Kuczyński!

    Wczorajszy Pana tekst w „Gazeta.pl” ukazuje Pańską metodę: a priori przyjmuje się, że Kaczyński jest zły i wszystko, co by on nie zrobił jest argumentem na rzecz tego założenia.

    Taka metoda nie jest nowa, to metoda inkwizycji. Nawet gdyby oskarżony udowodnił swą niewinność, to i tak owo udowodnienie byłoby dowodem jego winy.

    W tej metodzie nie ma humanizmu, humanitaryzmu, jest totalne podporządkowanie Misji, Idei. Uniemożliwia ona dostrzeżenie człowieka w człowieku.

    Zaprogramowana maszyna postępowałaby identycznie, ale Pan, Panie Kuczyński, jest człowiekiem.

    Kaczyński nie jest złem wcielonym. Niczym nie różni się od Tuska. Na pewno jest lepszy od Millera, za którego rządów nastąpiła degeneracja władzy, a afera Rywina odsłoniła rąbek tej degeneracji. I to rządy Millera wyniosły do władzy Kaczyńskiego, gdyby nie owa degeneracja, Kaczyński nigdy by nie był premierem…

    Pańska metoda, Panie Kuczyński, wiedzie do jednego, aby Polak w Polaku, aby człowiek w człowieku widział bestię.

    W roku 2001 poniżej minimum socjalnego żyło w Polsce 57 % Polaków, a poniżej minimum egzystencji – 9, 5 % (Odra, 3. O3. 2003, s. 28). Sytuacja dziś niewiele się zmieniła.

    I to jest zło, zło, które powstało także i z Pana, Panie Kuczyński, winy, bo Pan tak samo, jak i Kaczyński czy Tusk byliście w jednej „Solidarności” i to wy stworzyliście system, jaki degraduje tak wielu Polaków.

    Tego zła jednak nie umiecie naprawić, pozostaje wam tylko jedno: zdehumanizować politykę, co Pan czyni w takim samym stopniu, jak i Kaczyński. Nic was od siebie nie odróżnia. Ta sama rodem z „Solidarności” – podłość.

  134. Madzia napisał(a):

    Zuzanna Kurtyka – „Znicze, które nie chcą się palić”
    http://www.blogpress.pl/node/6355
    „Z niedowierzaniem, w piątkowy wieczór odebrałam telefon od znajomych informujący o tym jak pan Tusk wypowiedział się na temat listu rodzin ofiar katastrofy samolotu rządowego Tu-154 dotyczącego prośby o spotkanie w sprawie smoleńskiego śledztwa. Włączyłam telewizor, sprawdziłam w internecie. Prawda. Szok. „

  135. Mawar napisał(a):

    Naciarz2
    „Zwracam takze uwage, ze Pilsudski, ktory dokonal krwawego zamachu, lezy na Wawelu …”.
    .
    Twoja opinia nie jest oczywiście pozbawiona uroku.
    Jako najwierniejszy z wiernych towarzysza generała Jaruzelskiego (który też urządził krwawy zamach) powinieneś uwzględnić pewną okoliczność łagodzącą, to mianowicie, że zamach Piłsudskiego poparli wówczas także komuniści.
    :)

  136. wiesiek59 napisał(a):

    kartofel napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 10:09

    Niestety, Kaczyński od Tuska różni się WSZYSTKIM!!!
    Począwszy od poziomu kultury osobistej, skończywszy na horyzontach myślowych….
    Świat Pana K. jest zbyt ciasny, by zmieściło się tam 70% Polaków.
    Ja osobiście, nie chciałbym być „przycięty” do formatu umysłowego PiS.
    Kartka wyborcza jest bronią która nas przed tym formatowaniem chroni.
    Na tym właśnie polega wolna wola i demokracja.

  137. Paweł Luboński napisał(a):

    Madziu, no to dotknięte do żywego rodziny ofiar katastrofy mają teraz dobry powód, żeby odmawiać wszelkich rozmów z Tuskiem, dopóki nie przeprosi. Skąd my to znamy?

  138. Madzia napisał(a):

    Pawle
    Nie sądzę by rodzinom ofiar zależało na nierozmawianiu.
    „One domagają się PRAWDY! Problem w tym, że obecny rząd z tym łaknieniem prawdy sobie nie radzi.”
    http://wpolityce.pl/view/.....azic_.html

  139. Paweł Luboński napisał(a):

    Madziu, obawiam się, że nie domagają się jakiejkolwiek prawdy, tylko takiej prawdy, która ich usatysfakcjonuje. Na razie żadna prawda nie została oficjalnie ogłoszona, nie znamy wyników dochodzeń polskich i rosyjskich, więc chyba trochę za wcześnie na oceny.
    Od siebie dodam, że szanuję ból i żałobę, natomiast nie cierpię ostentacji, publicznego obnoszenia się ze swoimi emocjami i kłucia nimi w oczy. Mogę zrozumieć, że po z górą pół roku dla bliskich tych, którzy zginęli, jest to wciąż sprawa żywa i ważna, ale nie widzę powodu, by była taka dla mnie czy dla władz państwowych, które mają, zdaje się, trochę istotniejszych problemów na głowie.

  140. Madzia napisał(a):

    Pawle
    „Madziu, obawiam się, że nie domagają się jakiejkolwiek prawdy, tylko takiej prawdy, która ich usatysfakcjonuje.”
    Skąd to przypuszczenie?
    _
    „Najważniejsze wątpliwości – co istotne – nie jedyne, dotyczą problemu identyfikacji i sekcji zwłok, jak też czynności podjętych przez polski rząd działający pod Pańskim kierownictwem, celem m.in. niezwłocznego sprowadzenia do kraju kompletnego wraku samolotu TU-154M, ze szczególnym uwzględnieniem rejestratorów lotu wraz z oryginalnymi danymi.
    Zwracamy się, przy tym z prośbą, aby Pan Premier poprosił na to spotkanie podległych sobie ministrów: Panią Ewę Kopacz, Pana Tomasza Arabskiego oraz Pana Jerzego Millera. Prosimy też, aby w tym spotkaniu wzięli udział Prokurator Generalny RP Pan Andrzej Seremet oraz Naczelny Prokurator Wojskowy Pan gen. bryg. Krzysztof Parulski.”
    ***
    „Mogę zrozumieć, że po z górą pół roku dla bliskich tych, którzy zginęli, jest to wciąż sprawa żywa i ważna, ale nie widzę powodu, by była taka dla mnie czy dla władz państwowych, które mają, zdaje się, trochę istotniejszych problemów na głowie.”
    Rozumiem, że rozumiesz ale inni nie mogą zrozumieć postępowania polskiego rządu.
    _
    „List z Polski” film dokumentalny Mariusza Pilisa:
    http://www.youtube.com/wa.....r_embedded

  141. Madzia napisał(a):

    Mój poprzedni komentarz jakoś się nie wkleja.
    Jest w nim m.in. link do filmu dokumentalnego Mariusza Pilisa: „List z Polski”
    http://www.youtube.com/wa.....r_embedded

  142. Madzia napisał(a):

    Rosja nie jest wiarygodna w tym śledztwie – Mariusz Pilis, reżyser filmu “List z Polski”
    _
    http://smolensk-2010.pl/2.....olski.html

  143. W.Kuczyński napisał(a):

    kartofel,
    zanim zaczniesz pisac o minimum socjalnym to dowiedz się co to jest. najlepiej na stronach Instytutu Spraw Socjalnych. To jest minimalny poziom dobrobytu, a nie poziom biedy. Bieda zaczyna się duzo poniżej minimum socjalnego. Resztę zostawiam bez odpowiedzi, bo to bełkot, który nie dotyczy mojego tekstu, tego i poprzednich. Robisz sobie imaginację mojej osoby a potem na nia plujesz. Mój tekst jest chłodny i analityczny, jak i poprzednie. Policz ile w nim przymiotników i słów oceniających i porównaj z pierwszym lepszym tekstem Ziemkiewicza na przykład.

  144. kartofel napisał(a):

    wiesiek59

    Obaj są z „Solidarności”, obaj już 20 lat mają wpływ na Polskę, obaj używają podobnych słów, jeśli chodzi o nazywanie swoich przeciwników, obaj w identyczny sposób rządzą, obaj są katolikami, obaj udają się do biskupów po kolędzie, obaj przed wyborami deklarowali stworzenie koalicji POPiS, obaj ręka w rękę utworzyli CBA, obaj każdego dnia łamią Konstytucję (krzyż w Sejmie i w Senacie), obaj przysięgę kończą apostrofą do Boga itd.

    To jest realne, to decyduje o losach Polaków, o Polsce. A to, że obaj mają inne garnitury, włosy, czy wyraz oczu, ma wpływ najwyżej na ilość śniegu, jaki sypie na Księżycu.

    Horyzonty umysłowe mają też takie same. To jeden medal o takich samych stronach, nawet reszka i orzełek na tym medalu są takie same.

    Efekt ich rządów jest taki sam. Nie chodzi mi o pętlę długu, ale np. to, że widzę, jak coraz więcej Polaków ukradkiem chodzi do lasu po chrust, kradzież jest bowiem jedyną szansą przeżycia zimy.

    Co więcej, Tusk bez wahania złamał prawo, zamykając setki sklepów, za co Polska beknie.

    A wybory? Lubię ten żart o wyborach. Może powiesz, czemu od 20 lat Tusk i Kaczyński zawsze są w parlamencie? Może coś napiszesz o ordynacji wyborczej, która gwarantuje określonym ludziom to, że zawsze są u na takich lub innych stołkach państwowych…

    Kuczyński zaś jest taki sam, jak oni dwaj, to ich cień.

  145. Torlin napisał(a):

    Obejrzałem połowę pierwszego odcinka, to jest nie do oglądania. Najbardziej rozbawił mnie fragment, że większość społeczeństwa zastanawia się i ma wątpliwości. Coś tu nie tak.
    Teraz znowu identyfikacje zwłok, wykopaliska archeologiczne – to był normalny wypadek lotniczy. Zginęli ludzie ci, którzy byli na pokładzie.
    A jak usłyszałem o „Gazecie Polskiej”, to zgasiłem. Słowo „paranoja” słusznie zabrzmiało w filmie na początku.

  146. Madzia napisał(a):

    Torlin:
    „Najbardziej rozbawił mnie fragment, że większość społeczeństwa zastanawia się i ma wątpliwości. Coś tu nie tak.”
    Rozbawił?
    http://www.wpolityce.pl/v.....bie__.html

  147. Madzia napisał(a):

    Torlin:
    „to był normalny wypadek lotniczy”
    Normalny?
    _
    http://niezalezna.pl/arty.....ek/39956/1
    „”To był typowy wypadek” – tak „Gazeta Wyborcza” zapowiedziała niedawno cykl tekstów, mający, jak można przypuszczać, przygotować czytelników do lekkiego przełknięcia mającego się wkrótce ukazać raportu MAK. Na pierwszy ogień poszedł Władimir Gierasimow. Z jego artykułu w „Gazecie Wyborczej” wynika, że ten „wybitny rosyjski ekspert” już wie, co było przyczyną katastrofy.”

  148. W.Kuczyński napisał(a):

    Zebyś Ty kartofel wiedział, jaka ja biedę widziałem w trzy razy od nas bogatszej Francji! Więc juz przestań ględzic o tej biedzie, najpierw naucz sie elementarnej statystyki. Oczywiście, że Polsce jest bieda, ale jakos nie widzę, żeby lasy byly wyczyszczone z chrustu, a na ulicach słaniali sie ludzie z glodu. Twoja lewica też rządziła, raz miała niezasłuzony fart (w polowie lat 90-tych) a raz niezasłuzony niefart (za Millera) ale cudów nie dokonała, bo cuda zdarzaja sie tylko na papierze. Polska była w pętli ale za komuny nie teraz. Jesteśmy w dobrej sytuacji gospodarczej, mamy problemy do rozwiązania, ale nie widać żadnej katastrofy. I nie będzie jej, chyba, że nagle sie świat zawali.

  149. W.Kuczyński napisał(a):

    Katastrofa smoleńska nie była oczywiście typowym wypadkiem lotniczym, tylko nietypowym, albo za pilotów lądowali inni, albo piloci zwariowali i lądowali z własnej nieprzymuszonej z wyższa woli w warunkach nie nadających się do lądowania.

  150. Torlin napisał(a):

    Może rzeczywiście słowo „rozbawił” było nie na miejscu, ale chodziło mi o to, że żadną miarą większość społeczeństwa nie ma wątpliwości. Ma je jedynie PiS i „Gazeta Polska”.
    A tak w gruncie rzeczy nawet nie chodzi o wypadek. Biega o zupełnie coś innego, żeby w żadnym momencie nie przestano rozmawiać o tragedii smoleńskiej. I nie ma znaczenia, czy to byli winni piloci, lotnisko, Kaczyński czy pogoda. To był wypadek lotniczy.
    Ja rozumiem, że dla PiSu śmierć Lecha Kaczyńskiego jest tragedią, władzę w Polsce zdobywa sposób rozumowania, który jest PiSowcom całkowicie obcy. Jak moja ciotka do mnie: „Jacku, to jest koniec Polski, nasza ojczyzna już nie istnieje, na nic były powstania, obozy, walki, nasza ojczyzna jest zniszczona ostatecznie”.
    Ale żeby walczyć, trzeba mieć kadry, jak mawiał Lenin. Tymczasem intelektualnie PiS jest słabiutki, od finansów nikogo, od zdrowia po śmierci Mistrza nikogo (no przecież nie Piecha), od spraw zagranicznych był Kowal, ale jest w niełasce. Pozostaje tylko demonstracyjne niezauważanie Prezydenta Polski.

  151. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, sondaż, na który powołała się Madzia, dotyczy pytania, czy rząd polski robi wszystko, by wyjaśnić przyczyny katastrofy. Całkiem możliwe, że ponad połowa obywateli uważa, że nie. Pytanie jest wszakże niemądre, bo co to znaczy „zrobić wszystko”?

  152. W.Kuczyński napisał(a):

    Ciekawe!

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/zeznania-ws-katastrofy-tu-154-blasik-czesto-siadal,1,3763725,wiadomosc.html

    http://wiadomosci.gazeta......otami.html

  153. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Sondaż, na który powołała się Madzia, dotyczy pytania, czy rząd polski robi wszystko, by wyjaśnić przyczyny katastrofy. (…) Pytanie jest wszakże niemądre, bo co to znaczy „zrobić wszystko”?
    .
    Skoro rząd w tej sprawie, jak mówi, robi wszystko co może, to dlaczego nie zapytać się, co ludzie o tym sądzą?

  154. jasnaanielka napisał(a):

    To bardzo pryncypialne podejście. Decyzję o lądowaniu podejmuje ten, co trzyma stery i nie ważne w tym momencie, czy jest to porucznik, pilot, co miał pilotować, czy też generał, co zapragnął sobie akurat polatać. „Najważniejsza rzecz to w wojsku trzymać się regulaminu!!!”
    Wykładnia jest jednoznaczna, a że regulamin tymczasowo poszedł się pieścić, to już inna sprawa.
    Ja tam ciągle czekam na wyniki pracy komisji.
    Rodzinom też bym radziła, choć oni moich rad nie potrzebują i nie posłuchają, bo robią swoje. Pytanie, czy z własnej potrzeby?

  155. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Niestety, Kaczyński od Tuska różni się WSZYSTKIM!!! Począwszy od poziomu kultury osobistej,
    .
    Prawda, skąd mogłeś wiedzieć, że Tusk jest na takim poziomie kultury, że klnie jak szewc, albo i gorzej?
    .

    „….skończywszy na horyzontach myślowych…….”
    .
    Horyzontach, piszesz? W dodatku myślowych? :)
    Rzadko się czyta podobny nonsens – wynikający z intencji., bo nie z treści zdania: „Kaczyński od Tuska różni się WSZYSTKIM”. To akurat jest prawdą. Począwszy od dziadków różnią się wszystkim.

  156. wiesiek59 napisał(a):

    kartofel napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 12:38

    Różnimy się w ocenie….
    Tusk potrafi uczyć się nowych rzeczy [angielski]
    Kaczyński jest na etapie Wszechwiedzy
    Tusk potrafi stworzyć zespół
    Kaczyński jest singlem starającym się wszystko kontrolować.
    Tusk poprawia relacje z sąsiadami
    Kaczyński potrafi je jedynie psuć.
    Tusk stara się rozwiązywać konflikty, uspokajać nastroje
    Kaczyński je tworzy, wzbudza emocje.

    To podstawowe różnice. Oczywiście, są i podobieństwa.
    Pień Solidarnościowy miał jednak różne odrośla. Czy KLD był podobny do PC?
    Bliska jest mi wizja polski otwartej, przyjaznej ludziom, europejskiej, praworządnej.
    Tusk nigdy nie był wrogiem Unii, Trybunału Konstytucyjnego, nie kwestionował wyroku Sądów, nie był skazywany za pomówienia przeciwników politycznych.
    Kaczyński tak……
    Tych różnic w podejściu do człowieka i wizji Państwa, jest całkiem sporo.
    Ale w kraju którego prezydentem o mało co nie został gość z czarną teczką, nawet takie różnice mogą być niezauważalne….

  157. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 16:02
    Fakt, jeden miał dziadka z Wehrmachtu i nauczony jest pracy zespołowej i współpracy.
    Drugi miał dziadka- oficera carskiej armii i przejął rosyjską wizję sprawowania władzy- „ruki pa szwam, Naczalstwo skazało”…..

  158. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 16:02
    Podobała Ci się „akcja wieniec”?
    Co za poziom ogłady i wyrobienia Twego Idola……..

  159. wiesiek59 napisał(a):

    Dawno temu istniał szanowany zawód – szczwacz…….
    Nie jest tak całkiem w zaniku. Jednym z ostatnich wielkich szczwaczy jest Jarosław Kaczyński!!!
    Kto ułożył tak kapitalnie do polowania Brudzińskiego, Wildsteina, Ziemkiewicza, Kurskiego, i wiele innych ogarów?
    Te słynne posokowce i węchowce przejdą do annałów historii polowań politycznych.
    McCarthy, Wyszyński, to przy nich niekompetentne indywidua.
    Może jedynie Pavka Morozow byłby godzien się równać?

  160. wiesiek59 napisał(a):

    Norman Davies….
    http://www.newsweek.pl/ar.....a-,67214,1

    Jak tak można o „Ukochanym Przywódcy” Mawar………
    Będziesz nieutulony w żalu?

  161. narciarz2 napisał(a):

    Tu jest opisane, jak powinien sie zachowywac polityk.
    http://wyborcza.pl/1,7524.....anymi.html

  162. kartofel napisał(a):

    Panie Kuczyński

    Bardzo się cieszę, że podważył Pan, jak zwykle podając mocne empiryczne fakty, dane Głównego Urzędu Statystycznego (Odra, 3. 03. 2003, s. 28).

    Pożytek z Pana niezwykle celnej riposty jest taki, że dane GUS-u będę uznawać za bełkot. Może jednak raczyłby Pan radzić tym z GUS-u, aby nauczyli się elementarnej statystyki.

    Ma Pan doskonałą okazję, aby obalić owe dane GUS-u, podając fakty, a nie ględząc o drodze, na jakiej jest Polska.

    Jeśli chodzi o resztę Pańskiej wypowiedzi (dotyczącej lewicy – taka ona moja jak Pański słup wysokiego napięcia na Księżycu – czy Ziemkiewicza, którego nie czytam i nie zamierzam czytać) pominę milczeniem, aby nie zniżać się do Pańskiego poziomu.

  163. narciarz2 napisał(a):

    Całkiem możliwe, że ponad połowa obywateli uważa, że nie.
    W USA znaczna czesc obywateli uwaza, ze dinozaury zyly wspolczesnie z ludzmi, oraz w inne podobne stwierdzenia, ktore wzbudzilyby poklask Madzi.

  164. narciarz2 napisał(a):

    „Gazeta Wyborcza” zapowiedziała niedawno cykl tekstów, mający, jak można przypuszczać, przygotować czytelników do lekkiego przełknięcia mającego się wkrótce ukazać raportu MAK.
    Ten raport jeszcze sie nie ukazal, ale jest jasne, ze juz stoi koscia w gardle prezesa oraz Madzi. To oczywista oczywistosc, ze wszystko poza Macierewiczem jest nie do przelkniecia.

    Kiedy raport sie ukaze, to zycze przyjemnego przelykania. Jesli bedzie trudnosc z przelykaniem, to radze popic piwem wiadomej marki. Koniecznie zimnym.

  165. kartofel napisał(a):

    wiesiek59

    Twoje mocne argumenty przekonały mnie! Tusk to człek z otwartą głową, a Kaczyński ma łeb zamknięty.

    Bardzo bym się ucieszył, gdybyś równie mocno podważył moje argumenty dotyczące tego, że Tusk i Kaczyński to jedno i to samo.

    a) obaj łamią Konstytucję (krzyż w Sejmie i Senacie);
    b) obaj chodzą po kolędzie do biskupów;
    c) obaj postępują na granicy prawa;
    d) obaj inwigilują dziennikarzy;
    c) obaj wobec siebie stosują mowę agresji;
    d) obaj powiększają zadłużenie Polski;
    e) obaj kończą słowa przysięgi apostrofą do Boga;
    f) obaj utworzyli CBA.

    Masz okazję, aby mnie ośmieszyć. Proszę, ośmieszaj.

  166. narciarz2 napisał(a):

    Torlin napisal: „Ale żeby walczyć, trzeba mieć kadry, jak mawiał Lenin. Tymczasem intelektualnie PiS jest słabiutki, od finansów nikogo, od zdrowia po śmierci Mistrza nikogo..”
    Co za naiwnosc. To co z tego, ze to jest wataha ignorantow? Nie pierwszy raz w historii za sterami panstwa siadzie taka banda. W Polsce jest duzo do spieprzenia i oni znakomicie sie nadaja do spelnienia takiej misji. I bardzo sie do niej rwa. Liczy sie tylko to, czyja bedzie Polska, a nie jaka. Oni chca, zeby Polska byla ich.

    To jest koalicja cwiercinteligentow, ale wlasnie dlatego moga zdobyc wladze glosami sobie podobnych.

  167. narciarz2 napisał(a):

    One domagają się PRAWDY!
    Juz kiedys byla taka gazeta. Nazywala sie „Prawda” i pisala tylko prawde. Zdaje sie, ze Madzia nawiazuje do wlasciwej tradycji.

    Prawda, tylko prawda, i cala prawda. Oczywiscie nasza. Inna prawda to knajactwo. Tak oglosil Premier Wszechmogacy, w Blizniactwie Jedyny, do ktorego Madzia sie codziennie modli. Zadna inna prawda nie istnieje.

    Kiedy tylko ukaze sie raport MAK, to sie dopiero zacznie. Odkrecone zostana wszytkie krany z woda swiecona.

  168. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Skoro rząd w tej sprawie, jak mówi, robi wszystko co może, to dlaczego nie zapytać się, co ludzie o tym sądzą?”
    .
    Wyjaśnię ci. Żeby sondaż był miarodajny, pytania powinny wykluczać różnoraką interpretację. Wszyscy respondenci powinni je rozumieć tak samo.
    W tym przypadku ktoś może uważać, że „zrobić wszystko” to znaczy potraktować daną sprawę jako najważniejsze zadanie rządu, wobec którego wszystkie inne względy powinny ustąpić. Takiego „wszystkiego” rząd oczywiście nie robi. Ale nie jest to jedyny możliwy punkt widzenia.

  169. maciek.g napisał(a):

    Dla mnie jest oczywiste że na pytanie czy rząd robi wszystko odpowiedzią musi być nie, bowiem wiadomo, że zrobienie wszystkiego co jest możliwe w danej sprawie jest tak wyjątkowe , że dla myślącego człowieka wręcz nieprawdopodobne. Analizując jakiekolwiek działania zawsze się zauważa, że można było zrobić coś lepiej lub podjąć działania inne niż podjęto. Nawet oceniając nadzwyczaj udane operacje stwierdza się że można było to zrobić jeszcze lepiej. Dlatego wg mnie pytanie zadano tendencyjnie i nieprawidłowo.

  170. wiesiek59 napisał(a):

    kartofel napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 17:03

    Moim zamiarem jest polemika, nie ośmieszanie polemisty.
    Masz rację, nic nie tłumaczy Tuska w wymienionych przez Ciebie punktach.
    Dodałbym jeszcze sprawę Jaruckiej, Karnowskiego.
    Nie twierdzę że PO jest ideałem. Reprezentuje jednak znacznie więcej przyzwoitości niż PiS, przynajmniej w moich oczach.
    Ma też jedną przynajmniej zaletę- jest proeuropejska.
    Więcej mydła, mniej kropidła na pewno by się przydało.

    Niestety, na razie problem z alternatywą. Za kim głosować, czy przeciwko komu? oto jest pytanie…….

  171. wiesiek59 napisał(a):

    Jednym z niewielu którzy potrafili się zachować, był marszałek Małachowski……
    Potrafił przeprosić Oleksego, wbrew opinii swoich prawicowych kolegów….

  172. Piotruś napisał(a):

    Czymże jest wszystko ?
    Co się stanie, gdy WSZYSCY ludzie na Ziemi stwierdzą, że jest ona płaska? Co w dobie powszechnej tabloidyzacji informacji jest całkiem możliwe.

  173. Piotruś napisał(a):

    Jasnaanielko 15:45, skad wiesz, że regulamin poszwdł sie pieścić. ?Niedawno Indoor napisał, ze ktoś w kabinie czytał na głos instrukcję lądowania,

  174. głos zwykły napisał(a):

    Pro-europejskość jest cnotą, czy też wyborem ekspansywnej uniformizacji kulturowo-ekonomicznej ?
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    Całe terytorium Australii pokrywa labirynt niewidzialnych dróg. Biali nazywają go Szlakiem Snu, a Aborygeni Drogą Prawa lub Śladami Przodków. Tę plątaninę tropów odtwarza osobliwa mapa, która istnieje w postaci pieśni. Każde plemię posiada własną pieśń, w której umieszcza nazwy miejsc, drzew, skał etc. Zgodnie z legendą teksty powstały w Epoce Snu, w której przodkowie Aborygenów przemierzali cały kraj, nadając nazwy wszystkiemu, co napotkali na swej drodze. Nazywanie było równoznaczne z powołaniem danej rzeczy do istnienia. Pieśń posiadała moc stworzycielską. To dzięki niej elementy rzeczywistości – zawieszone między istnieniem a nieistnieniem – ostatecznie przechodziły na stronę bytu.
    Pieśni pełniły również bardzo praktyczną funkcję – za ich pomocą Aborygeni bezbłędnie orientowali się w przestrzeni, wiedzieli, gdzie kończy się ich terytorium, a gdzie zaczyna obszar innego plemienia. Docierając do granicy, rozpalali ognisko i czekali na prawowitych właścicieli danego terenu, by spożyć z nimi rytualny posiłek i otrzymać pozwolenie na dalszą wędrówkę. Sednem aborygeńskich wierzeń i filozofii była idea ziemi jako źródła wszystkiego, co istnieje. „Jeśli rani się ziemię, to rani się siebie – tłumaczył Chatwinowi Arkady. – A jeśli inni ją ranią, to ranią także ciebie. Ziemię należy pozostawić nietkniętą, tak jak było to w Epoce Snu, kiedy Przodkowie wyśpiewali istnienie świata”.

  175. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    [J.Kaczyński] „…miał dziadka- oficera carskiej armii i przejął rosyjską wizję sprawowania władzy- „ruki pa szwam, Naczalstwo skazało …” .
    .

    Sprawdźmy jak to z tym dziadkiem było? Za Wiki: [Rajmund Kaczyński, ojciec J.K.] „był synem urzędnika kolejowego Aleksandra Kaczyńskiego oraz Franciszki ze Świątkowskich. Ojciec pochodził z rodziny szlacheckiej herbu Pomian, wywodzącej się z Kaczyna Starego i Kaczyna-Herbasów na Podlasiu. Dziad Rajmunda po mieczu był oficerem carskiej armii, zasłużonym w wojnie turecko-rosyjskiej. Miał majątek w okolicach Łomży. Matka pochodziła z rodziny ziemiańskiej z okolic Odessy. Rodzice Rajmunda Kaczyńskiego osiedli w Grajewie tuż po ślubie … „.
    .
    Piszesz nieprawdę, więc wyciągasz błędne wnioski (jak mówią specjaliści od baz danych: śmiecie na wejściu – śmiecie na wyjściu) :)
    … a przecież nietrudno to sprawdzić.
    A „ruki pa szwam, Naczalstwo skazało…”
    … oczywiście wstępuje, masz rację, ale – jak zwykle w Polsce – łącznie z uściskami, zerknij tu:

    http://www.google.pl/imgr.....#038;ty=89
    :)

  176. kartofel napisał(a):

    Hej, sprawę zatem uznaję za zamkniętą.

    Moim zdaniem, ci z „Solidarności” (PO i PiS) jeszcze z 20-30 lat będą rządzić. A że niewiele się różnią od siebie, pozostaje im tylko wyniszczanie się atakami personalnymi. To umieją najlepiej, dziwne więc byłoby, aby nie stosowali tego, w czym są mistrzami.

  177. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 19:16
    To jak, ojciec Rajmunda był carskim urzędnikiem, czy nie?
    http://www.polityka.pl/kr.....skich.read

  178. wiesiek59 napisał(a):

    kartofel napisał(a):
    31 października 2010, o godzinie 19:33
    Wojenki trwają od „wojny na górze”
    Taka jest uroda rewolucji- pożera swoje dzieci……

    Zauważ, że żaden rząd nie kierował sprawami kraju przez dwie kadencje- poza SLD. Partie „prawicowe” to efemerydy jednego sezonu.
    Czy Tusk to zmieni? Ma szansę……
    Kto dziś pamięta o ZCHN, KPN, AWS?
    O PiS nie należy zapominać, powinien być przestrogą…..

  179. Zofia napisał(a):

    W ramach tropienia w sieci internetowej produktów przemysłu nienawiści, subsydiowanego, jak mniema prezes PiS – przez PO, znalazłam niewątpliwy hit na rynku:
    http://www.spieprzajdziad.....2%C3%B3wna

  180. wiesiek59 napisał(a):

    Znamienny i przenikliwy jest ostatni fragment:

    „Myślę, że traktuje on politykę jak plastelinę. Całymi dniami siedzi w politycznej kuchni. Uważa, że ludzi i fronty można dowolnie lepić. Dowolnie naciągać rzeczywistość, by uzyskać swój szlachetny cel. Z czego to wynika? Z izolacji. Z przeteoretyzowania, z braku prawdziwych przyjaźni, z zasklepienia w swojej politycznej pasji. Z braku potrzeby konfrontowania swoich idei z kimkolwiek, oprócz brata, którego myślenie jest identyczne. Myśląca samodzielnie – nie byłam Braciom potrzebna.”

  181. jasnaanielka napisał(a):

    Piotruś napisał – 18:48
    Przeczytaj to, co gospodarz zalinkował i sam zobaczysz, gdzie był regulamin. A w kabinie czytano instrukcję. To nie to samo.

  182. wiesiek59 napisał(a):

    Jako że należy być otwartym na wszelkie mądre posłania, popieram biskupa!!!
    http://wiadomosci.gazeta......ykami.html

    Z histerykiem Waszczykowskim, nie zrobi się rewolucji…..

  183. Piotruś napisał(a):

    Rozkazy,regulaminy, instrukcje znam jedynie z filmów wojennych. ale głośne czytanie instrukcji w obecnosci przełożonego, brzmi jak wydawanie rozkazu na piśmie.

  184. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Niedawno Indoor napisał, ze ktoś w kabinie czytał na głos instrukcję lądowania,”
    Tak na prawdę to nie wiadomo co czytał generał Błasik. W stenogramie jest jedno zdanie przypisane gen. Błasikowi, zdaje się (cytuję z głowy) „mechanizacja skrzydeł służy do …”
    Podejrzewam, że nie jest to fragment żądnej instrukcji, raczej brzmi to jakby generał komuś tłumaczył co piloci robią. (Tuż przedtem nawigator na tej mechanizacji kończył zdanie.)
    Może adresatem był Prezydent, który siedział w salonce tuż za kabiną. Nie wiem kto jeszcze mógłby być. Może ktoś z bezpośredniego otoczenia Prezydenta. Min. Szczyglo? Dyr. Kazana? Raczej Prezydent.
    Co do pilotowania samolotu przez Generała ja bym nie przywiązał do tego takiej wagi. Wiadomo, że nie pilotował podczas lądowania. Są z kolei fragmenty stenogramu, które mogą świadczyć o tym, że siedział na miejscu I pilota przez jakiś czas. Mogłoby mieć to znaczenie tylko wówczas, gdyby się okazało (nie daj Boże!!) że jakieś kluczowe informacje, istotne dla oceny ryzyka, nie zostały przez to przekazane kapitanowi samolotu.
    Już i tak kompromitujący jest fakt, że informacje o wysokości podstawy chmur („grubo poniżej 50m.”) pozyskane z JAK40 zostało przekazane kapitanowi jako „50m.” Bez „grubo poniżej”. Jest to bez wątpienia jeden z głównych przyczyn katastrofy.

  185. maciek.g napisał(a):

    Indoor, jakbyś pamiętał to nawet na tym blogu podawano, że To właśnie jest instrukcja lądowania która trzeba obowiązkowo przeczytać przed lądowaniem. Właśnie ten fragment świadczy o tym że generał aktywnie włączył się w działania związane z lądowaniem tupolewa, a to jasno świadczy o tym, że to on zdecydował o próbie lądowania i była to propozycja nie do odrzucenia. Artykuł linkowany przez gospodarz informuje, że generał często wymuszał odstąpienie mu fotela Pilota. Ta informacja nie jest wyjątkowa bowiem już inne gazety podawały o tym zwyczaju generała. Dlatego też pisałem juz na tym blogu, że wg mnie generał w największym stopniu przyczynił się do tej katastrofy, bo on dokładnie zdawał sobie sprawę z ryzyka lądowania w takich jak były warunkach i nie tylko nie próbował wyperswadować Prezydentowi lądowania , ale sam w nie się aktywnie włączył praktycznie je wymuszając.

  186. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „To jak, ojciec Rajmunda był carskim urzędnikiem, czy nie”?
    Już nie pamiętasz co dziś napisałeś. To przypominam, pisałeś, że J. K. : „miał dziadka- oficera carskiej armii”, co jest nieprawdą. Nie pisałeś o urzędniku tylko o oficerze. Dziadek ojca J. Kaczyńskiego był oficerem w armii rosyjskiej. Dla J.Kaczyńskiego dziadek ojca to oczywiście pradziadek. Nie jest to jak widać bardzo skomplikowane, ale założę się, że nie zapamiętasz. :)

  187. kartofel napisał(a):

    Partie tzw. prawicowe może i efemerydy, ale ludzie tychże partii czy na pewno…

    Czysty ZCHN jest w PO, to Niesiołowski, „polityk”, który bez ogródek wali prostu z mostu i bez owijania w bawełnę, że biskupi mówią do niego, jak swój do swojego.

    Wypowiedzi, postaw takich ludzi jak Niesiołowski – prawdziwe niszczenie demokracji – nie będzie analizować Kuczyński, bo to zapewne też swój.

    Dlatego mówię o 20-30 latach rządów tych ludzi „etosu’ solidarnościowego, ich zdolność do mimikry jest godna najwyższego podziwu. Partie zaś to pic, nie ma czegoś takiego, jak partia. Są osoby, ich uprzedzenia, ich agresja, ich plucie na innych w formie: a ileś lat siedział…

    Nie ma realnej możliwości zmiany, bo oni utworzyli ordynację wyborczą, która zamurowała na lata dopływ nowych idei, wartości itp. Amen.

  188. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Indoor, jakbyś pamiętał to nawet na tym blogu podawano, że To właśnie jest instrukcja lądowania która trzeba obowiązkowo przeczytać przed lądowaniem. ”
    maciek.g! Na tym blogu, na innych blogach, w mediach masa ekspertów podawało multum sprzecznych informacji co do szczegółów. Napisano tysiące stron, narysowano milion wykresów, tylko nie wiedzą dlaczego samolot się rozbił.
    To co piloci czytają (w tym przypadku Nawigator) to jest tzw. „kartka”. I to trzeba przed każdym lądowaniem „czytać”. I to na głos. Z tego co ja wiem zwykle czyta to II pilot. Na pewno „na kartce” nie będzie pisało co do czego służy. To, że generał Błasik zdecydował o próbie lądowania, to się zgadza, ale nie świadczy o tym to zdanie, tylko sama obecność w kabinie. Objaśnianie czynności komuś (na pewno nie załodze!) jakich dokonuje załoga świadczy raczej o tym, że ktoś wyżej stojący od gen. Błasika w hierarchii obserwuje lądowanie.
    Dla mnie wyjaśnieniem wielu rzeczy, a nie tylko tego jednego tajemniczego zdania, by było, gdyby okazało się, generał Błasik sprawę lądowania we mgle wykorzystał i odpowiednio przedstawił Prezydentowi – jako operację wojskową, która ma w efekcie spowodować lądowanie wbrew personelowi lotniska. Personel lotniska w tym przypadku przedstawia się jako „nieprzyjaciel” który chce przeszkadzać i uniemożliwić lądowanie.
    Powtarzam: czy tak było – nie wiem. Taki układ tłumaczy wszystko
    - i czytanie kartki
    - i nagły „spadek” samolotu z 200 metrów na 50
    - i brak reakcji załogi na ten spadek
    więc wszystkie sprawy, na które żaden ekspertów nawet nie próbował odpowiedzieć.
    Może nawet sekwencję „100-100 – w normie” i to, dlaczego 250 jest w nawiasie.

  189. Madzia napisał(a):

    Paweł
    „Pytanie jest wszakże niemądre, bo co to znaczy „zrobić wszystko”?”
    Ano, spytaj Premiera.

    http://www.wprost.pl/ar/2.....otrzebnie/
    „Dodał, [Tusk] że polski rząd robi wszystko, by jak najszybciej wyjaśnić przyczyny katastrofy.”

  190. Madzia napisał(a):

    Kto obroni honor Generała Błasika
    Rozmowa z gen. dyw. rez. Krzysztofem Załęskim, byłym szefem Sztabu, zastępcą Dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika.
    http://smolensk-2010.pl/2.....asika.html
    „Może Pan sobie wyobrazić tak doświadczonego pilota, jakim był gen. Błasik, siedzącego za sterami Tu-154M 10 kwietnia?
    _
    - Nie, i nie uwierzę w to, dopóki nie zostaną przedstawione twarde dowody. Według mnie – mówię z przekonaniem nie stu-, lecz pięciusetprocentowym – jest to niemożliwe, by gen. Błasik siedział za wolantem w czasie tego tragicznego lotu. Był zbyt doświadczonym pilotem, żeby usiąść za sterami Tu-154M, na którym nie latał. Po co więc miałby tam siadać, w czym miałby pomóc tej załodze, skoro nie znał tego samolotu?
    ***
    Nigdy wcześniej nie latał takim typem samolotu?
    _
    - Nie. Dzisiaj spekuluje się, powołując się na słowa jakiegoś porucznika, że gen. Błasik siadał na miejscu II pilota. Dopuszczam ewentualnie do siebie taką możliwość, ale na samolocie Jak-40, bo gen. Błasik był doskonale wyszkolonym pilotem i miał pełne uprawnienia do latania tą maszyną. Był w składzie załogi tego samolotu, który wiózł do Gdańska m.in. premiera Donalda Tuska. Według opowieści gen. Błasika premier miał mu powiedzieć wtedy: “Coś się chyba w tych Siłach Powietrznych zmieniło, kiedy Dowódca Sił Powietrznych lata jako czynny pilot”. Dopuszczam więc możliwość, by przed startem samolotu Jak-40 gen. Błasik mógł zastąpić II pilota, by lecąc do Malborka czy gdzie indziej, zrobić dodatkowy nalot, który miał zatwierdzony zgodnie z grafikiem przez szefa Sztabu Generalnego. Nie robił więc wtedy żadnego wykroczenia. Takiej sytuacji nie dopuszczam jednak w przypadku Tu-154M, bo gen. Błasik nie miał uprawnień do jego pilotowania.”

  191. Madzia napisał(a):

    http://smolensk-2010.pl/2.....pisom.html
    “Raport MAK powstał wbrew międzynarodowym przepisom”
    _
    „Jerzy Polaczek uważa również, że raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego powstał wbrew prawu międzynarodowemu, bo Rosjanie złamali zapisy załącznika trzynastego do konwencji chicagowskiej. A właśnie w oparciu o tę konwencję wyjaśniane są przyczyny katastrofy.”

  192. narciarz2 napisał(a):

    “Raport MAK powstał wbrew międzynarodowym przepisom”
    Ona ciągle mysli ze my traktujemy ją powaznie.

  193. narciarz2 napisał(a):

    Strona Madzi nie da sie przekonac. I bardzo dobrze. Mam wiec dla Madzi propozycje. Niech wypowie wojne Zwiazkowi Radzieckiemu. Znaczy sie Rosji, bo tak sie chwilowo Zwiazek Radziecki nazywa.

    A jesli nie moze, to niech wypowie wojne prezydentowi Komorowskiemu.

    A jesli i tego nie moze, to niech pojdzie sie ochrzcic. A potem niech zawraca glowe ksiedzu w czasie spowiedzi swoimi rewelacjami na temat prawa miedzynarodowego.

  194. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Kto obroni honor Generała Błasika”
    Madziu! Na pewno nie gen. dyw. rez. Krzysztof Załęski, były szef Sztabu, zastępca Dowódcy Sił Powietrznych. A już szczególnie, gdy ufając „naiwnego” dyskutuje tezą którą nikt nie stawiał. Gen. Błasik oczywiście nie pilotował TU154. On najwyżej siedział na miejscu któregoś z pilotów. I to do najwyżej podczas lotu, a nie podczas lądowania.

  195. Indoor prawdziwy napisał(a):

    Madzie pisze:
    „“Raport MAK powstał wbrew międzynarodowym przepisom”
    _
    „Jerzy Polaczek uważa również, że raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego powstał wbrew prawu międzynarodowemu,”

    Ja widzę sprzeczność między tytułem a treścią.

  196. Ewa-Joanna napisał(a):

    Obok?
    No nie moglam sie powstrzymac…

  197. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek, Mawar: Doniosły sobie znaleźliście temat do dyskusji! To mi obraza majestatu – dziadek czy pradziadek rosyjski oficer! Zawodowym rosyjskim oficerem był Romuald Traugutt. Zasłużonymi rosyjskimi oficerami było wielu późniejszych budowniczych II Rzeczpospolitej. Trzeba mieć niezłego antyrosyjskiego bzika, żeby taką przeszłość rodzinną traktować jako przynoszącą ujmę.

  198. maciek.g napisał(a):

    Celnie Paweł celnie, faktycznie trzeba mieć niezłego bzika antyrosyjskiego by takie bzdury pisać. W praktyce bowiem okazuje się że czasem zdeklarowany Rosjanin, zrobi dla polski dużo więcej niż wielu patriotów Polskich. Przykładem może być facet co pobudował filtry i wodociągi w Warszawie i z pipidówy zrobił nowoczesne miasto.

  199. Zofia napisał(a):

    Madzia,
    tutaj masz załącznik nr 13 do Konwencji Chicagowskiej.
    Zamiast jak papuga powtarzać medialne informacje, wskaż mi proszę, które to zapisy tego załącznika Rosjanie złamali prowadząc badanie wypadku lotniczego w Smoleńsku.
    http://www.ulc.gov.pl/_do.....l13_10.pdf

  200. Paweł Luboński napisał(a):

    Obiecywałem się już nie wypowiadać na temat katastrofy smoleńskiej, ale nie mogę się powstrzymać. Otóż absurdalne wrażenie robi na mnie całe to dzielenie włosa na czworo, analizowanie konwencji, zastanawianie się, czy rząd zrobił „wszystko”, poszukiwanie Prawdy Najprawdziwszej itd. Czemu to wszystko ma służyć? Czy przywróci życie tym, którzy zginęli?
    Dlaczego pisowcom tak strasznie zależy na tym, żeby winni byli Ruscy? Jeśli nie uda się udowodnić, że dokonali zamachu, to przynajmniej że zgrzeszyli niedbalstwem, a jeśli nie, to przynajmniej że robią jakieś machinacje ze śledztwem. A jeśli nie Ruscy, to żeby przynajmniej wyszło na to, że zawinił polski rząd i Tusk osobiście. Po prostu litość i trwoga.
    Zresztą podobny syndrom, acz w o wiele mniejszym natężeniu, występuje po drugiej stronie. Nie brak ludzi, także na tym blogu, którym bardzo zależy na tym, żeby wyszła na jaw odpowiedzialność prezydenta Kaczyńskiego, jego brata albo ich popleczników.
    Z obu stron widzę jedynie skrajne polityczne zacietrzewienie, a w niektórych przypadkach także polityczne kalkulacje.
    A mnie po prostu zwisa, kto zawinił. Wiadomo, że zawiedli ludzie. A którzy – jakie to ma znaczenie? Osobiście nie wiążę z tym żadnych emocji.
    Zdarzył się tragiczny nieszczęśliwy wypadek, który oczywiście miał swoje przyczyny, bezpośrednie i pośrednie. Rzeczą fachowców jest zbadanie tych przyczyn i wyciągnięcie z nich wniosków. Po to, żeby więcej coś takiego się nie zdarzyło, a nie po to, żeby można było kogoś triumfalnie postawić pod pręgierzem.

  201. Zofia napisał(a):

    Bucholc,
    powiem wprost – wchodzisz do cudzego domu (blogu) i obrażasz Gospodarza.
    Zapominasz, że jesteś tu gościem a nie u siebie.
    Mama nie nauczyła, jak się należy zachowywać idąc w gości, nie powiedziała, że są pewne konwenanse, że coś wypada a czegoś nie wypada czynić w obcym domu?
    Wolność słowa to wielki dar, ale trzeba z niego umieć korzystać. Wiedzieć, co, komu, gdzie i dlaczego wypada lub nie wypada powiedzieć.
    Tak ogólnie to nazywa się, w zależności od sytuacji – kindersztubą, dobrym wychowaniem, poczuciem taktu, poprawnością polityczną ect.
    Gospodarz ma prawo zapraszając Cię do dyskusji na swoim blogu, ze będziesz umiał się zachowywać przyzwoicie.
    Nie musi tolerować mało wybrednych ataków pod jego adresem.
    I może po prostu zamknąć przed nosem Ci drzwi.
    Jak każdy inny gospodarz domu, któremu gość np. zrobił kupę na wycieraczce.
    Teraz rozumiesz?…

  202. maciek.g napisał(a):

    Jak obiecałem piszę w skrócie historie moich znajomych uparcie popierających PiS
    Informuję że żadne z poniżej opisanych osób nie wstąpiło do PZPR i wszystkie są mocno religijne i praktykujące, słuchające mediów Rydzyka i czytające literaturę prawicową i wszelką polecaną przez kościół.
    Pierwsza rodzina to Inżynier i lekarka , dwoje dzieci. W PRL mieszkało w domu rodziców , głowa rodziny pracowała w dużym zakładzie przemysłowym ,żona w szpitalu. Zarabiali tak jak przeciętni Polacy na takich stanowiskach. Przed stanem wojennym wyjechali z kraju razem z dziećmi na zachód i tam pozostali parę lat. Lekarka pracowała tam nieźle zarabiając.
    Powrócili już po przemianach okrągłego stołu i za zarobione pieniądze pobudowali wille i kupili Nissana. Lekarka natychmiast podjęła pracę w szpitalu , a głowa domu zrobiła kursy księgowości i uzyskała nieźle płatna pracę, tak ze z powodzeniem mogli utrzymać dom i samochód oraz wyprawić wesela dzieciom które pokończyły wyższe uczelnie. Obydwoje dzieci pokończyło wyższe uczelnie. Rodzice wyprawili im wesela po czym wyprowadziły się się z domu rodziców jedno budując swoją willę , a drugie do swego mieszkania.
    Druga rodzina To dwoje inżynierów. W PRL jedno pracuje w zakładzie produkcyjnym drugie w instytucie. Zarobki przeciętne, trójka dzieci. Uzyskują mieszkanie spółdzielcze. Po okrągłym stole mąż traci pracę w zakładzie i zatrudnia się w dużej hurtowni glazury, terrakoty i armatury. Szybko tam awansuje na wysokie stanowisko , a hurtownia rozwija się doskonale. Zaczyna więc zarabiać duże jak na Polskę wówczas pieniądze. Po kilkunastu latach z oszczędności decyduje się pobudować dom i szybko budowę realizuje. Dzieci wszystkie kończą wyższe uczelnie i uzyskują dobrze płatne prace i dzięki temu rezygnują z mieszkania w willi rodziców.
    Trzecia rodzina to inżynier którego żona skończyła rusycystykę na uniwersytecie , maja jedną córkę . W PRL on pracuje w dużym zakł. Produkcyjnym ona na uczelni. Uzyskuja mieszkanie spółdzielcze bo takowe zakład wówczas ma dla absolwentów. Tak się składa że jego zakład wchodzi w kooperację z Czechami i pewna ilość inżynierów wyjeżdża do Czech i on się tam załapuje. Zarobki tam są znacznie wyższe niż w tych pracujących w Polsce i dochodzą dodatki. Zaburzenia w Polsce kończą kooperację i wraca do Polski kupuje samochód. Po okrągłym stole jako jeden z nielicznych pozostaje w mocno okrojonym, zakładzie, żona cały czas ma pracę. Kupują za bezcen w najlepszym do kupowania okresie gospodarstwo rolne wraz z budynkami, za część zaoszczędzonych dolarów i zaczynają go przekształcać w daczę. Po ponad 10 latach jest wreszcie wykończona, z bieżącą wodą , szambem, kominkiem i kaloryferami. Powstaje też spory sad. Córka kończy wyższą uczelnie i zakłada rodzinę . Wesele oczywiście rodzice wyprawiają. Córka przenosi się do własnego mieszkania.
    Czwarta rodzina to inżynier i geografka .Mają czworo córek. W PRL on pracuje w dużym zakł. Produkcyjnym ona w szkole. Zarobki typowe. Najpierw mąż uzyskuje kawalerkę, a potem udaje się zamiana na mieszkanie 57metrowe. Jest im ciężko ale biedy nie ma. Po przemianach głowa rodziny traci prace i decyduje się na działalność prywatną. Zaczyna produkować zabawki. Na początku dobrze idzie i zarobki wzrastają na tyle że żona przestaje brać nadgodziny by zająć się dziećmi. Jednak po paru latach konkurencja rośnie i zaczynają się problemy. Od znajomych uzyskuje informację, że jest możliwość zatrudnienia się w prywatnej firmie wdrażającej normy DIN w zakładach zgłasza się i zostaje przyjęty. Kończy działalność na własny rachunek. W firmie w której się zatrudnił siedzi dosłownie na walizkach , ale zarobki znacznie wyższe niż poprzednio uzyskiwane z działalności. Zarobki wystarczają do wyprawienia czterech wesel. Córki po zamążpójściu odchodzą z domu do własnych mieszkań. On natomiast dopracowuje się emerytury ze starego portfela o maksymalnej wysokości. Mimo przejścia na emeryturę firma utrzymuje z nim kontakt i zleca mu prace.
    Znając tak dokładnie drogę życiową znajomych mej żony, oceniłem ze teoria Pani EJ jest nieprawdziwa bowiem ludzie w PRL żyli na przeciętnym poziomie zaś wzbogacili się istotnie po zmianach w Polsce. Nie są więc biedni ani odrzuceni i nie mogę dostrzec koniunkturalizmu w ich działaniu. Dlatego uważam, że poparcie ich dla PiS wynika z ich prawicowych przekonań politycznych i wskazania kościoła na kogo głosować popartego ewidentnym polityczny zaangażowaniem się tegoż w politykę. Wiem, że cześć z nich głosowała wcześniej na LPR, a więc też partie wskazywaną przez kościół

  203. maciek.g napisał(a):

    Paweł , oczywistym jest, że wyjaśnienie katastrofy Smoleńskiej powinno służyć poprawie bezpieczeństwa latania i eliminowania przyczyn tego typu katastrof. Można oczywiście nie rozmawiać na ten temat i czekać na ocenę fachowców, ale nie ma nic złego w dyskusji na ten temat, jeśli tylko jest prowadzona na właściwym poziomie, i bez zacietrzewienia. Jak zwykle w miarę upływu czasu mamy coraz więcej informacji na temat wypadku i można sobie wyrobić swoje zdanie o przyczynach, a w tym przypadku było ich wyjątkowo dużo. Wiemy już na pewno, że samolot był sprawny a winę, za wypadek ponoszą ludzie.
    Z dostępnych informacji wynika, tez że wysocy wojskowi związani z lotnictwem niewiele nauczyli się z katastrof które się w Polsce zdarzyły i nadal wykazują olbrzymią arogancję , pychę i lekceważenie przepisów lotniczych.
    Mając wyrobione zdanie na podstawie dostępnych informacji jest się zdecydowanie odporniejszym na sensacyjne doniesienia medialne na ten temat i bzdury głoszone przez polityków i pobudzonych emocjonalnie ich wyborców.

  204. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Czemu wszyscy czekają na wyniki śledztwa w sprawie katastrofy?

    Przecież juz wszystko wyjaśnili ? od Macierewicza do Kasi a ostatnio potwierdziła Neli Rokita łącznie z mordem Łódzkim. Uczelnie niemieckie chyba sa słabe bo Neli tam uzyskała dyplom ukończenia wyższych studiów

  205. Zofia napisał(a):

    Bucholc,
    nie dyskutuję akurat teraz z nikim, wyjaśnilam Ci tylko po prostu, jaka jest różnica między Twoim pojęciem wolności słowa a konwenansem wobec tej wolności, kultywowanym w gronie ludzi dobrze wychowanych.
    To nie dyskusja, to informacja z mojej strony.
    A Ty zrobisz z nią co zechcesz, np.puścisz mimo uszu.

  206. Piotruś napisał(a):

    Zupełnie nie moge sie zgodzic z opinia Pawła.(9:20)
    1. W szybkim tempie rośnie w naszym kraju liczba wypadkow z duża iloscią ofiar. Przyczyna wiekszości wypadków jest skrajna nieodpowiedzialność i nieprzestrzeganie elementarnych procedur. Wypadki coraz częściej przypominaja te z krajów III swiata – tak też będziemy postrzegani w świecie.
    2. Jeżeli dokładnie nie uda się wyjaśnić przyczyn katastrofy państwowego przedsięwziecia – państwo straci opinię dobrego organizatora wraz z płynacymi z tego faktu konsekwencjami.życia nie przywróci – może uchroni następnych.
    3. Ludzie zawiedli, bo zawinił system w którym funkcjonowali. Dlatego pod pregierzem stoimy my wszyscy.

  207. Paweł Luboński napisał(a):

    iotrusiu, z czym właściwie się nie zgadzasz? Przecież napisałem prawie to samo, co ty: że przyczyny katastrofy trzeba wyjaśnić, by uniknąć takich wypadków na przyszłość. Uważam tylko, że nonsensowne jest wiązanie szczególnych emocji z takim czy innym rozwiązaniem zagadki.

  208. Torlin napisał(a):

    A ja się z Tobą Piotrusiu nie zgadzam. Bo albo mówimy o tym konkretnym przypadku, albo o wypadkach lotniczych w ogóle. Piszesz: „W szybkim tempie rośnie w naszym kraju liczba wypadków z dużą ilością ofiar. Przyczyną większości wypadków jest skrajna nieodpowiedzialność i nieprzestrzeganie elementarnych procedur”. Po pierwsze, nic takiego Paweł nie napisał, po drugie, nie ma znowu takiego wzrostu wypadków lotniczych, po trzecie nie ma żadnej, skrajnej jeszcze do tego, nieodpowiedzialności.
    W normalnym ruchu lotniczym schematyzm doprowadzony jest do granic możliwości, nic nie jest robione bez procedur, loty są bezpieczne, wspaniale prowadzone, i wypadków lotniczych w Polsce jest jak na lekarstwo (tak właściwie jedynie to 1962 r. z Brukseli do Warszawy, słynna Polica w 1969, „Kopernik” na Okęciu w 1980 i 1987 – Las Kabacki – „Kościuszko”). Można dodać do tego wypadek Antonowa pod Rzeszowem, ale tam zginęła jedna osoba na szczęście.
    Czy to jest rzeczywiście taka zatrważająca ilość wypadków lotniczych? Zupełnie coś innego jest przy lotach, gdzie z powodu odpowiednich ludzi na pokładzie nie są wszczynane procedury obowiązujące w lotnictwie cywilnym. To było pod Mirosławcem z CASĄ, to samo pod Smoleńskiem. Ale nie można tak napisać, jak Ty żeś to zrobił.

  209. maciek.g napisał(a):

    Torlin ma rację odnośnie transportu lotniczego w Polsce. To bardzo bezpieczny środek transportu jeśli tylko przestrzega sie wypracowanych procedur. Tak jak napisałem w naszym wojsku wyżsi oficerowie mają procedury w głębokim poważaniu jak to się potocznie mówi i nic dziwnego, że maja tyle wypadków. Sugerowano już by transportem VIP’ów zajęli się cywile.
    Natomiast mamy niestety rosnącą liczbę wypadków drogowych bowiem lawinowo przybywa aut, a kultura jeżdżenia niestety poprawia się powoli. Na dodatek wciąż mamy drastycznie dużo ludzi wsiadających do samochodu po alkoholu. Na dokładkę mimo ostatnio przyspieszonego działania w sprawie dróg stan ich przedstawia wiele do życzenia, a olbrzymia liczba robót drogowych też bezpieczeństwa nie poprawia.

  210. Indoor prawdziwy napisał(a):

    Pawel!
    „Otóż absurdalne wrażenie robi na mnie całe to dzielenie włosa na czworo, analizowanie konwencji, zastanawianie się, czy rząd zrobił „wszystko”, poszukiwanie Prawdy Najprawdziwszej itd. Czemu to wszystko ma służyć? Czy przywróci życie tym, którzy zginęli?”

    Nie słyszałem, żeby ktokolwiek oczekiwał od Donalda Tuska cudów.
    ALe zgodnie z tą logiką można kompletnie nic nie robić, bowiem nic nie przywróci życie tym, którzy zginęli.
    Za to obywatele i inni podatnicy (jak ja) mogą oczekiwać, że wobec tego chyba najbardziej kompromitującego wypadku lotniczego w historii rząd zechce działać sprawnie.
    A mamy co?
    1. Rosjanie w dniu wypadku powołali specjalną komisję z Putinem na czele. Nawet gdyby Rosjanie chcieli z kimś uzgadniać tryb wyjaśniania wypadku, to nie mieli z kim. Prawdopodobnie Donald Tusk zwolnił już wszystkich którzy mogli mu podpowiedzieć co można i należy w takiej sytuacji robić. Poza doradcami medialnymi.
    2. Jak już Donald Tusk zrozumiał, że również Polska musi mieć jakiś organ do wyjaśnienia sprawy, bo prokuratura nic nie wyjaśni na tym etapie (trwało miesiąc zanim ktoś wreszcie mu wytłumaczył. Nie jestem pewien czy w ogóle zrozumiał dlaczego) to na czele komisji postawił osobę, która jako jedna z dwóch w Polsce – na 100% odpowiada za wypadek.

    „Zdarzył się tragiczny nieszczęśliwy wypadek, który oczywiście miał swoje przyczyny, bezpośrednie i pośrednie. Rzeczą fachowców jest zbadanie tych przyczyn i wyciągnięcie z nich wniosków. ”

    I własnie dlatego trzeba krzyczeć zanim nie jest za późno : na czele komisji stoi człowiek, który żadnych wniosków z wypadku w Mirosławicach nie wyciągnął. Mimo iż miał to w obowiązkach służbowych. Jedną z przyczyn wypadku bowiem jest niewyciągnięcie wniosków z poprzedniego.

  211. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „W normalnym ruchu lotniczym schematyzm doprowadzony jest do granic możliwości, nic nie jest robione bez procedur, loty są bezpieczne, wspaniale prowadzone, i wypadków lotniczych w Polsce jest jak na lekarstwo …”.
    .
    W PRL ruch lotniczy był tak minimalny, że liczba ofiar i tak jest wysoka.
    .
    „… 1962 r. lot z Brukseli do Warszawy, słynna Polica w 1969, „Kopernik” na Okęciu w 1980 i 1987 – Las Kabacki – „Kościuszko”). Można dodać do tego wypadek Antonowa pod Rzeszowem, ale tam zginęła jedna osoba na szczęście”.
    .
    Dużym szczęściem do dla niej nie było … Zapomniałeś o wypadku pod Szczecinem (An-24 w 1973 r.), gdzie zginęła cała wierchuszka peerelowskiej i czechosłowackiej bezpieki, łącznie z dwoma wiceministrami.
    .
    Katastrofa pod Zawoją (1969) jest ciekawa, w zestawieniu z katastrofą smoleńską.
    „Wyglądałoby więc na to, że załoga „Antka” musiała przelecieć koło Krakowa nie zauważając go. Ale jak można było minąć ponad pół milionowe miasto przy wysokim pułapie chmur i dobrej widoczności? (…)Prokuratura Wojewódzka w Krakowie stwierdziła, że wypadek nastąpił z winy pilotów, a dokładnym jego powodem było złe rozpoznanie czasu przez załogę. Ale czy na pewno tak było? Czy winni byli tylko piloci, a nie np. obsługa naziemna – a może raczej fatalny stan aparatury, jaką ta ostatnia się posługiwała? W czasie dochodzenia stwierdzono m.in., że letnisko w Balicach wyposażone było w radar, który w krajach zachodnich służy do wykrywania… kutrów rybackich i jest zupełnie nieprzydatny w lotnictwie”.
    (…)
    „Możliwe jest więc, że wypadek nastąpił dlatego, że załoga „Antonowa” całkowicie zdała się na obsługę naziemną i nie prowadziła własnej nawigacji – być może wdała się w towarzyską pogawędkę z pilotem, który leciał w kabinie jako pasażer”.
    .
    To ostatnie zdanie jest interesujące. Pomysł z gościem w kokpicie jako bezpośredniej przyczynie katastrofy nie jest więc nowy i pochodzi z czasów PRL. Nie jakiś tam radar dla kutrów używany na lotnisku jest przyczyną wypadku tylko inny pilot, który rozkojarzył załogę.
    http://www.forum.spotter......ml?p=14045

  212. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Dlaczego pisowcom tak strasznie zależy na tym, żeby winni byli Ruscy? Jeśli nie uda się udowodnić, że dokonali zamachu, to przynajmniej że zgrzeszyli niedbalstwem, a jeśli nie, to przynajmniej że robią jakieś machinacje ze śledztwem. A jeśli nie Ruscy, to żeby przynajmniej wyszło na to, że zawinił polski rząd i Tusk osobiście. Po prostu litość i trwoga”.
    .
    Odwróć to pytanie. Dlaczego antypisowcom zależy, żeby żaden cień nie padł na Rosjan i Tuska? Zachwiałoby podstawami III RP? A wiele przesłanek wskazuje, że wina Rosjan i rządu Tuska jest bardzo prawdopodobna. Odpowiedź jest prosta, jeśli wina leży po stronie rządu Tuska i Putina to będzie jak z katastrofą pod Zawoją. Bzdurne wyjaśnienie w które uwierzą jedynie mniej rozgarnięte lemingi. W 2001 r. okazało się, że zapis rozmów z kokpitu An-24, który rozbił się pod Zawoją zaginął. Wszystkie inne zapisy katastrof w PRL są, a tego nie ma.

    .
    „Wiesiek59, Mawar: Trzeba mieć niezłego antyrosyjskiego bzika, żeby taką przeszłość rodzinną traktować jako przynoszącą ujmę … Zawodowym rosyjskim oficerem był Romuald Traugutt.”.
    .
    Słuszna uwaga, ale chyba nie do mnie, to Wiesiek59 postawił ten zarzut. Czy to samo dotyczy dziadka z Wehrmachtu, żebym wiedział czego się trzymać? :)
    Z tym, że (amicus Plato …) Traugutt stanął na czele powstania styczniowego, pradziadek Kaczyńskiego w czyn zbrojny, niepodległościowy jednak się nie angażował.

  213. Torlin napisał(a):

    Nic nie zapomniałem. Pisałem o wypadkach samolotów cywilnych, a to był lot, gdzie prowadzący mieli wszystkie procedury w głębokim poważaniu.

  214. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Odwróć to pytanie. Dlaczego antypisowcom zależy, żeby żaden cień nie padł na Rosjan i Tuska?”
    .
    Jak widzę, czytasz tylko pierwszy akapit wypowiedzi i już wiesz, jak replikować. W drugim akapicie bowiem zauważyłem, że to samo dotyczy, acz w znacznie mniejszym stopniu, drugiej strony. Nie zauważyłem wprawdzie, żeby komuś „strasznie zależało” na wybielaniu Rosjan, ale istotnie wielu chętnie by przypisało odpowiedzialność któremuś z Kaczyńskich.
    A jeszcze dalej, nawiasem mówiąc, napisałem, że mnie osobiście jest to obojętne. No ale może ja nie jestem prawdziwym antypisowcem.
    .
    „Słuszna uwaga, ale chyba nie do mnie, to Wiesiek59 postawił ten zarzut.”
    .
    Wiesiek postawił zarzut, a ty poświęciłeś sporo miejsca, by mu udowodnić, że się myli, zupełnie jakbyś podzielał opinię, że mieć takiego dziadka to wstyd. Reakcja rozsądnego człowieka na takie zarzuty powinna wyrażać się jednym krótkim zdaniem: „No i co z tego?”.

  215. Paweł Luboński napisał(a):

    Co do katastrofy pod Zawoją (a właściwie nad Zawoją, bo na stoku Policy), to o ile pamiętam, nieoficjalnie kursował domysł, że ktoś tym samolotem uciekał z Polski, że pilot leciał nad samą ziemią, by uniknąć radarów, i dlatego zawadził o niewysoki przecież grzbiet górski.
    Obie natomiast katastrofy Iłów-62 były spowodowane awariami silników. Ta więc w polskim cywilnym lotnictwie komunikacyjnym katastrof zawinionych przez personel lub niewłaściwe procedury prawie wcale nie było.

  216. maciek.g napisał(a):

    Mawar jak zwykle próbuje zamącić , ale fakty na tym blogu ludzie znają i nie ma ciemnego ludu co kupuje. Liczba wypadków w PRL w stosunku do przebytych osobo kilometrów wskazuje, że tu nie było źle. Na dodatek mimo zależności PRL od ZSRR udało się ustalić że przyczyną dwóch największych wypadków lotniczych ponosi przemysł ZSRR. Jeżeli wtedy nie udało się zatuszować winy strony Radzieckiej to teraz było by to bez szans, bo przecież zależności nie ma i na dodatek jesteśmy w UNI. Dlatego apologeci PiSu dajcie sobie z tym tematem spokój przynajmniej na tym blogu.

  217. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar, Paweł…..
    Moim zamiarem było wykazanie że geny po przodkach nie determinują zachowań ludzkich. To ludzkie wybory w konkretnym czasie i miejscu, pod wpływem różnych czynników zewnętrznych dokonane.
    Kozietulski dożył na przykład swych dni również jako carski oficer….
    Szlachetność Carów? którzy nawet występującym przeciwko nim pod sztandarami ich wrogów oficerom polskim zapewniali stanowiska zgodne z ich kwalifikacjami, czy pragmatyzm?
    IPN wtedy jeszcze nie istniał……

    Znowu Smoleńsk?…….
    Może tak po publikacji protokołów i wyników śledztwa?
    Potrwa to pewnie jeszcze z rok?

  218. wiesiek59 napisał(a):

    Jeszcze w sprawie katastrof lotniczych. Obwinianie rosyjskiej techniki to nie do końca prawda.
    http://www.newsweek.pl/ar.....ar,55047,1

    Tu na przykład zawinili Polacy, oszczędzając na resursach silników.

  219. Piotruś napisał(a):

    Torlinie ja też nie pisałem o lotnictwie cywilnym stosującym miedzynarodowe procedury bezpieczeństwa. Na mysli raczej miałem sytuacje w których wszyscy „wszystkie procedury mieli w głebokim poważaniu” a to:
    - autobusy jadące na skróty i kończące podróż w przepasci lub pod niskim wiaduktem.
    - urzędowo nieodśnieżane dachy hal.
    - kopalnie z powyłączanymi czujkami stężenia metanu
    - osiedla budowane w tymczasowo suchych zalewiskach
    - przeładowany busik wyprzedzający we mgle.
    - wreszcie frywolne samoloty pełen vipów
    Sytuacje w których z Herkulesa dupa kiedy głupków kupa.

  220. głos zwykły napisał(a):

    Wiesiek59
    Ty po prostu nie masz wiedzy ilu polskich lotników się rozbiło na rosyjskich maszynach z powodu ich wad konstrukcyjnych, oczywiście co nie znaczy, że nie rozbijano się z powodu błędów w pilotażu. Rozbijano się a owszem, bo maszyny rosyjskie zazwyczaj stwarzały duże wymogi jeśli chodzi o umiejętności, a szkolenie lotników w PRL nie stało na zbyt wysokim poziomie.
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/katastrofy-prl–katastrofa-an-24-pod-zawoja,63316,1
    Jeśli chodzi o katastrofę pod Zawoją, to najbardziej sensownie opisuje jego przyczyny artykuł w Newsweeku.
    Piloci zwyczajnie się zgubili. Nie mając pojęcia, gdzie są, zaufali obsłudze radaru i wykonywali wszystkie polecenia. Winna była także kontrola obszaru w Warszawie i Krakowie. Ale najcięższe zarzuty postawiono radarzystom. Samowolnie uruchomili radar, który nie był dopuszczony do pracy. Zamontowano go w 1967 roku, ale wciąż brakowało dewiz, aby dokonać certyfikowanego dopuszczenia do użytku. Wyszło też na jaw, że sam producent radaru miał wątpliwości co do jego przydatności w tych warunkach terenowych. Komisja stwierdziła z całą pewnością, że kropka, którą obserwowali na ekranie Rutkowski i Mytnik, nie była naprowadzanym samolotem. Zasięg radaru wynosił 30 kilometrów, a Tango Fokstrot, lecąc z prędkością 520 km/h, rozbił się 50 kilometrów od lotniska. Wszystko wskazywało na to, że piloci do ostatniej chwili nie mieli pojęcia, gdzie są.

    Jeśli chodzi o katastrofy Ił-62:
    http://www.enotes.com/topic/LOT_Polish_Airlines_Flight_5055
    http://www.enotes.com/top.....Flight_007

    These had newer engines (Soloviev D-30 instead of Kuznetsov NK-8), but both engines shared the same critical point – low pressure turbine and engine shaft design and construction.

    A roller bearing. The circular ring is the ‚race’ that the rollers run-in
    According to the Polish investigatory commission, the cause of the crash was the disintegration of an engine shaft due to faulty bearings inside the number 2 engine, which seized, causing extensive heat. This in turn caused the consequent damage to engine number 1 (and its fire), rapid decompression of the hull, a fire in the cargo hold (which was not detected due to a damaged fire alarm system sensor), as well as the loss of elevator controls and progressive electrical failure.

    The bearings concerned were roller bearings; each was designed to have 26 rollers inside, but because the supply of the rollers to the factory was delayed – while the bearings had to be finished on time due to expiring contracts – each bearing had only 13 rollers. This reduced the rotational ability of the bearings; to correct for this, each bearing race had three holes drilled into it – strictly against technical recommendations – to allow the engine lubrication oil to get inside and increase its rotational ability. However, this greatly increased friction and, after several hours of operating, effectively turned the roller bearing into a sliding bearing, or bushing. Slide bearings have the tendency to overheat during working; this contributed to the explosion and subsequent fire of the inner left engine on Flight 5055.

  221. Zofia napisał(a):

    W wolnych chwilach przeczytałam b. starannie artykuł filozofa społecznego i wykładowcy uniwersyteckiego m.in. w Bremie – prof. Zdzisława Krasnodębskiego, zamieszczony w „Rzepie” 28 października.
    Przyznam, że czytałam go popadając w coraz to większe zdziwienie, a właściwie osłupienie.
    Pozwoliłam sobie napisać polemikę.
    Jej pierwsza część ” Między Bremą a Warszawa ” jest już w moim blogu „politycznym”.
    Wystarczy kliknąć w moje imię i jest do poczytania.
    II część za dwa trzy dni.
    Jak skończe – całość prześlę prof. Krasnodębskiemu.

    Przyznam się, że po lekturach esejów czy artykułów Kotarbińskiego, Tatarkiewicza, czy Ingardena – tekst Krasnodębskiego zwala z nóg swoim prymitywizmem.

  222. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    o tak późnej porze nie roztrząsaj skomplikowanych problemów filozoficznych, a zwłaszcza nie oceniaj negatywnie autorów traktatów naukowych, które wstrząsają współczesną Polską.
    W swojej bezgranicznej zarozumiałości wydaje mi się, że wreszcie zrozumiałem polski Diabelski Mechanizm, który utrzymuje tak wysoką temperaturę, że spowodowało to globalne ocieplenie.
    Śpij dobrze.

    P.S.

    A Orteq znowu prysnął na wagary!

  223. Zofia napisał(a):

    Stan,
    leczę przeziębienie, które przeszło w zapalenie oskrzeli ect.
    Co jakiś czas muszę łykać tabletki, więc czasami czytam, jak się rozbudzę.
    Jak skończy się „Mozart” w TVP to się odmelduję do łóżka!
    Tego profesora-filozofa z Bremy czytałam z totalnym osłupieniem! Biedni jego studenci….

  224. narciarz2 napisał(a):

    „Znowu Smoleńsk?…….
    Może tak po publikacji protokołów i wyników śledztwa?
    Potrwa to pewnie jeszcze z rok?”

    Oni nie moga czekac tak dlugo. Oni chca polityczna kielbase upiec juz dzis. A poza tym, po publikacji wynikow bedzie trudniej piec kielbase wyborcza. To znaczy, oni dalej beda to robic, ale wyjda na glupkow. Oni to wiedza i dlatego pieka swoje polityczne danie dzis.

  225. narciarz2 napisał(a):

    W PRL ruch lotniczy był tak minimalny, że liczba ofiar i tak jest wysoka.

    Zeby takie zdanie mialo jakikolwiek sens, trzeba odniesc liczbe wypadkow do liczby wylatanych pasazero-kilometrow.

    Niby taki inteligentny, a przeoczyl taki drobiazg.

  226. narciarz2 napisał(a):

    Ciagle czytam, ze w Polsce jest duza liczba wypadkow na drogach. Czy znowu Tusk zawinil? A moze jednak poprzedni rzad? A moze przed-poprzedni? A moze ciagle PRL? A moze jednak Boleslaw Chrobry?

    Ile osob zginelo na drogach w te Zaduszki? Znowu winien rzad?

  227. narciarz2 napisał(a):

    Indoor napisal:
    „I własnie dlatego trzeba krzyczeć zanim nie jest za późno : na czele komisji stoi człowiek, który żadnych wniosków z wypadku w Mirosławicach nie wyciągnął. Mimo iż miał to w obowiązkach służbowych. Jedną z przyczyn wypadku bowiem jest niewyciągnięcie wniosków z poprzedniego.”

    Sa dwie komisje. Sa dwie osoby: Klich i Miller. Jest jeszcze prokuratura, niezalezna od rzadu.

    Moze napisz list do gazety, zamiast „krzyczeć zanim nie jest za późno” na niszowych blogach. A jeszcze lepiej do prokuratury.

    Do Prezesa mozesz nie pisac, bo on wie, ze winien jest Tusk, ktory nie stoi na czele zadnej komisji.

  228. narciarz2 napisał(a):

    Pawel L. napisal:
    „Uważam tylko, że nonsensowne jest wiązanie szczególnych emocji z takim czy innym rozwiązaniem zagadki.”

    Wiązanie szczególnych emocji jest moze i bezsensowne, ale politycznie oplacalne. Dla PiSu. I dlatego emocje sa wiązane i beda wiązane, dopoki to sie PiSowi oplaca. A takze lokalnym nibynozkom PiSu, w rodzaju Mawara czy Madzi.

    Tu nie chodzi o prawde, tu chodzi o interes. Robienie interesu na katastrofiach nie jest bezsensowne. Jest jedynie gleboko odrazajace.

  229. narciarz2 napisał(a):

    Piotrus napisal: „Ludzie zawiedli, bo zawinił system w którym funkcjonowali. Dlatego pod pregierzem stoimy my wszyscy.”

    Ja nie stoje. Nikt, od ktorego ta sprawa nie zalezala, tez nie stoi, o ile ma odrobine oleju w glowie.

    Zdanie Piotrusia przypomina mi zwyczajowe „my przegralismy z Niemcami” w pilke nozna. Albo „Polska przegrala z Niemcami”. Otoz nie. Ja nie przegralem, ty nie przegrales, i Polska tez nie przegrala. Przegralo jedenastu zawodnikow plus paru rezerwowych, i trener. I tyle.

    Moze warto zdawac sobie sprawe z tego, co sie mowi i jak sie mysli. Rozsadny czlowiek bardzo oszczednie utozsamia siebie z krajem, narodem, albo klubem pilkarskim. Nalezy sie czuc odpowiedzialnym za siebie samego, a nie za miliony.

    Jesli tej zasady nie przestrzegac, to latwo popasc w smiesznosc.

  230. Orteq napisał(a):

    Narciarz

    „Czy znowu Tusk zawinil? A moze jednak poprzedni rzad? A moze przed-poprzedni? A moze ciagle PRL? A moze jednak Boleslaw Chrobry?”

    No dobrze, Narciarzu. Powiedz tylko czy jakby u wladzy byl dzisiaj PiS to tez bys byl tak obiektywny i wolal o rozsadek?

  231. Orteq napisał(a):

    Stan

    Tak, wagary. Dzieki za pamiec. Nawet nie wiem co sie porobilo gdy ja wagarowalem. Miejmy nadzieje, ze zadnych cenzurek nie wreczano gdy mnie nie bylo. Napewno oblano by mnie. Przynajmniej z religii.

    „W swojej bezgranicznej zarozumiałości wydaje mi się, że wreszcie zrozumiałem polski Diabelski Mechanizm, który utrzymuje tak wysoką temperaturę, że spowodowało to globalne ocieplenie.”

    Dzieki Bogu (i jej przydupasom), mnie az taka zarozumialosc nie dotknela. Ja wciaz sadze, ze polski Diabelski Mechanizm (skad zes toto wytrzasnal, te polskosc Diabelskiego Mechanizmu?) az taki nadzwyczajny nie jest, w porownaniu z innymi. We Wdzydzach to nie rosnie czasem na zgnilym pniu? Chyba, ze mi sie pomylilo z magic mushrooms. Magic zawsze laczylo sie z diabelskoscia..

  232. Torlin napisał(a):

    Był taki kiedyś znakomity dowcip z 2001 roku, jak dwóch meneli patrzy, jak lotniarz rozbija się o Pałac Kultury i spada, i jeden mówi do drugiego: „Jaki kraj, tacy terroryści”.
    Dowcip przypomniał mi się po przeczytaniu krótkiej wiadomości
    http://www.rmf24.pl/fakty.....nId,305309
    Można mruknąć pod nosem: „Jaki kraj, tacy gangsterzy”.

  233. Indoor prawdziwy napisał(a):

    N2: „Moze napisz list do gazety, zamiast „krzyczeć zanim nie jest za późno” na niszowych blogach”
    A czy ja piszę , że ja mam krzyczeć :-) Ja sobie pomrukuję i pochrząkuje.

  234. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarz: „Wiązanie szczególnych emocji jest moze i bezsensowne, ale politycznie oplacalne. Dla PiSu. I dlatego emocje sa wiązane i beda wiązane, dopoki to sie PiSowi oplaca.”
    .
    Myślę, że przeceniasz ilość cynizmu w polityce. Zapewne gdzieś tam jacyś spin-doktorzy sobie kombinują, co jest opłacalne, a co nie. Ale zbiorowe emocje to nie jest coś, czym można sobie w dowolny sposób sterować, nawet jeśli wielu ludziom wydaje się, że to czynią. Poza tym nawet najbardziej cyniczni politycy nie są wolni od emocji.
    Czytam komentarze na różnych blogach i wierzę w szczerość większości tych ludzi. To nie zimna kalkulacja i manipulacja, tylko zwykła głupota, zacietrzewienie, brak nawyków logicxnego myślenia.
    Mój ulubiony cytat wyszedł z ust XVII-wiecznego kanclerza szwedzkiego Axela Oxenstierny: Quantilla sapientia regitur mundus, czyli „Nikła mądrość rządzi światem”. Nawiasem mówiąc, wypowiedź ta dotyczyła Polski.

  235. maciek.g napisał(a):

    Stan,
    rzeczywiście problemy są filozoficzne i skomplikowane bowiem jak zrozumieć zdane tego profesora – ’Autorytety’, upodlając się do reszty, do ‘pojednania’ ze światełkami w dłoni, a intelektualiści do walki z kultem Tanatosa, z funeralnymi ceremoniami i polskim cierpiętnictwem, z pochówkiem na Wawelu”.

  236. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    2 listopada 2010, o godzinie 08:48

    Szczytem cynizmu było określenie czego trzeba Ludowi, czy Obywatelom sprzed 2 000 lat
    „panem et circenes”!!!
    Myślisz, że Lud się zmienił od tego czasu?
    Najlepszą ogladalność ma sex i przemoc oraz romanse.
    Polityka przyciąga specyficzny typ osobowości, nawet jeżeli występują w niej altruiści, to muszą mieć cynicznych wykonawców.

    Talleyrand powiedział? „to gorzej niż zbrodnia, to błąd”….

  237. W.Kuczyński napisał(a):

    Kliknijcie w serduszko:
    http://www.polskieserce.p.....1183640068

  238. Lex napisał(a):

    Sprawa wprawdzie starawa ale news nowy i ciekawy.
    Pat w śledztwie ws. strzałów w stronę konwoju Lecha Kaczyńskiego i Micheila Saakaszwilego
    - donoszą onetowe wiadomości
    Gruzińscy śledczy nie prześlą polskim prokuratorom materiałów dotyczących tzw. incydentu gruzińskiego, dopóki sami nie zakończą śledztwa w tej sprawie – dowiedział się portal tvp.info. Chodzi o incydent z 23 listopada 2008 r. blisko granicy gruzińsko-osetyjskiej, gdy nieznani sprawcy oddali kilka strzałów w pobliżu konwoju, którym jechali prezydenci Lech Kaczyński oraz Micheil Saakaszwili.
    Więcej tu:
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    Rozumiem, ;) że w sprawie smoleńskiego śledztwa Rosjanie stwarzają trudności i nie chcą za bardzo współpracować, ale żeby olewali nas Gruzini i to – oczywista oczywistość – w sprawie, na szczęście, nieudanego zamachu na Prezydenta Kaczyńskiego (opinia „europejskiego” Kamińskiego).
    Czyżby wyjaśnienie okoliczności tamtego incydentu aż tak było Gruzinom (Saakaszwilemu) nie na rękę ?
    PS. I w takiej sprawie nie odebraliśmy Gruzinom, śledztwa ?

  239. Piotruś napisał(a):

    Narciarz 2 (2:05) – mimo tego krzyczę leć Malysz leć, a jak doleci to sie cieszę. A jak nie doleci to wołam pędź Kubico pędź. Cieszę sie gdy NASI wygrywają. A dlatego nasi, bo GDYBYM trenował też byłbym NASZ a nie innych.

  240. Mawar napisał(a):

    Po co tabu? Świetny tekst byłego publicysty GW.
    http://romangraczyk.salon.....bie-dobrze

  241. Mawar napisał(a):

    N2
    „Zeby takie zdanie mialo jakikolwiek sens, trzeba odniesc liczbe wypadkow do liczby wylatanych pasazero-kilometrow’.
    .
    Najzwyczajniej nie chciało mi się szukać w starych rocznikach statystycznych, tym bardziej, że nie miałem ich pod ręką. Ale możesz ten trud podjąć, by udowodnić, że nie miałem racji, ale intuicyjnie sukcesów ci nie wróżę. Jaki było natężenie ruchu lotniczego w PRL to mniej więcej można sobie wyobrazić. Dziś Okęcie jest pod tym względem na poziomie Hamburga, z ok. 10 milionami pasażerów rocznie. Kiedy PRL dogorywał na Okęciu za port lotniczy robił nieduży przeszklony baraczek.

  242. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, widzę, że ostatnio specjalizujesz się w polecaniu nam tu „świetnych artykułów”, których cechą wspólną jest to, że uderzają jak nie w Tuska i rząd, to w Michnika i Wyborczą. Podejrzewam, że to jest u ciebie jedno z głównych kryteriów świetności.
    Mnie Graczyk tym artykułem rozczarował, ceniłem go wyżej. Zgadzam się jak najbardziej z jego stwierdzeniem o potrzebie tabu. Krytykując konkretny tekst konkretnego autora, mógłby sobie jednak darować typowe dla prrrawicowej (ściślej: antygazetowej) publicystyki uogólnienia i złośliwości w rodzaju:
    .
    „…od paru lat prowadzą (…) wielką ofensywę przeciwko wszelkiego rodzaju tabu (z jednym wyjątkiem: tabu w dziedzinie najnowszej historii Polski, którego bronią jak niepodległości). Powiadają, że trzeba zwalczyć tabu, a wtedy będziemy szczęśliwsi.”
    .
    Jako stały czytelnik Wyborczej z całym przekonaniem zaświadczam, że jest opinia w całości nieprawdziwa i niesprawiedliwa.
    Wracając zaś do tematu tabu: może nie tyle nawet są potrzebne, co są po prostu nieuniknione – wytwarza je spontanicznie każda kultura. Nigdzie jednak nie jest napisane, że muszą być niezmienne i pozostawać na wieki wieków takie same. Przemiany obyczajowe zwykle polegają na obalaniu dawnych tabu, które stały się nieadekwatne do rzeczywistości, i tworzeniu na ich miejsce nowych. Na naszych oczach znikają – na pewno nie na skutek wrednych machinacji red. Pacewicza – kolejne tabu związane z seksem, a nowym tabu staje się np. ochrona środowiska.

  243. Piotruś napisał(a):

    Narciarzowi 2 cd.
    Do przepełnionego busika na pewno nie wsiądę i bedzie to mój osbisty wybór. Natomiast do samolotu, hali wystawowej lub na teren zalewowy wejdę, bo Państwo przy użyciu państwowych norm oraz procedur zapewnia mi bezpieczeństwo. Tak samo utożsamiam się z państwową strażą pożarna, oraz policją państwową – one zapewniają mi poczucie bezpieczeństwa, a ja płacąc podatki tego bezpieczeństwa oczekuję.
    W Smoleńsku Polska przegrała do zera na dodatek sama ze sobą.

  244. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Mógłby (…) darować Graczyk uwagę, że Wyborcza „…od paru lat prowadzi (…) wielką ofensywę przeciwko wszelkiego rodzaju tabu z jednym wyjątkiem: tabu w dziedzinie najnowszej historii Polski, którego bronią jak niepodległości.”
    .
    Dlaczego tak jest mówił o tym bardzo interesująco przed kilku laty inny odszczepieniec, Michał Cichy, w słynnym wywiadzie w „Dzienniku” (rozmawiał Cezary Michalski). Istnieją tematy, których „Wyborcza” nigdy nie podejmuje, np. geneza ostatniego dwudziestolecia, czy rola postkomunizmu, jest na jej łamach nieobecna albo sielanką jak ze szkolnej czytanki.
    .

    „…ostatnio specjalizujesz się w polecaniu nam tu „świetnych artykułów”, których cechą wspólną jest to, że uderzają jak nie w Tuska i rząd, to w Michnika i Wyborczą”.
    .
    Sądziłem, że teksty uderzające w Kaczyńskiego już wam się znudziły, jest tego bardzo dużo, większość podobna do siebie i niezbyt frapująca. Kiedyś w polemice w „wrogimi rozgłośniami” (RWE, Głos Ameryki, etc.) ulubionym chwytem komunistycznej propagandy był zarzut braku obiektywizmu, w tym sensie, że koncentruję się one na zachodnim punkcie widzenia, nie dostrzegając sukcesów w budowie komunizmu. Odpowiedź zawsze była podobna: o „sukcesach w budowie komunizmu” jest w „Trybunie Ludu”, radiu i telewizji przez rok cały i 24h. :)
    .

    „Wracając zaś do tematu tabu (…) nie jest napisane, że muszą być niezmienne i pozostawać (…) . Przemiany obyczajowe zwykle polegają na obalaniu dawnych tabu, (…) i tworzeniu na ich miejsce nowych. Na naszych oczach znikają – (…) kolejne tabu związane z seksem, a nowym tabu staje się np. ochrona środowiska”.
    .
    Piszesz o tabu w potocznym sensie, natomiast tabu jako takie ma oczywisty kontekst religijny (indywidualny i społeczny), co Graczyk dobrze rozumie. Przecież w jego tekście nie chodzi o seks i swobodę obyczajów, bo to historii cywilizacji już było. Obecnie różnica w stosunku do tego, co było kiedyś jest taka, że dziś swoboda wspomagana jest inżynierią społeczną, a nawet medyczną, co zostało w tekście świetnie pokazane.

  245. Zofia napisał(a):

    Ja nie o tabu, ale o tym co jawne.
    Kilka migawek z portu w Hamburgu i nie tylko. St Pauli owszem też było, tyle że widziane od strony wód Północnej Łaby.
    Artykuły z pobytu częściowo już w redakcji, częściowo się piszą, bo jest o czym.
    Będą „wisiał”, po ukazaniu się drukiem w „Namiarach” także w moim blogu, czyli za tydzień.
    A wszystko dedykuje tym, którzy głośno żądają, by Świnoujście było największym portem na Bałtyku.
    Zapraszam na wycieczkę do portu w Hamburgu:
    http://picasaweb.google.p.....627102010#

  246. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: Aż musiałem ponownie uważnie przeczytać tekst Graczyka. Moje pierwsze wrażenie się potwierdziło. Jest ono takie, że dawny dziennikarz Wyborczej pod pozorem krytyki daje upust jakimś swoim uprzedzeniom i animozjom, a może wyrównuje stare rachunki.
    Być może Pacewicz nie ma pojęcia o katolicyzmie (jak zresztą większość Polaków), być może z punktu widzenia wiary jego tekst jest horrendalny. Ale to jeszcze nie daje Graczykowi podstaw do oskarżania go o nihilizm moralny: „Mam wrażenie, czytając jego publicystykę ostatnich lat, że dla niego w ogóle pojęcie normy (nie tylko katolickiej: każdej) w sferze relacji seksualnych, jest głównym wrogiem.” Cóż, ja też czytam publicystykę Pacewicza i takiego wrażenia nie mam. Mam natomiast takie wrażenie, że Graczyk go zwyczajnie nie lubi.
    .
    [o Graczyku]: „Przecież w jego tekście nie chodzi o seks i swobodę obyczajów, bo to historii cywilizacji już było.”
    .
    To o co w takim razie chodzi Graczykowi? Zdaje się, że kamieniem obrazy dla niego jest opinia terapeutki, iż „to jest zupełnie normalne, że miewamy odczucia seksualne w kontakcie z dzieckiem”. On, zdaje się, nie jest psychologiem ani seksuologiem, więc skąd wie, że to nieprawda? Bo sam takich odczuć nie ma? To zaiste miażdżący argument.
    A jeśli by to była prawda, to czy ujawnianie jej jest karygodne? Czy tekst z Wyborczej sugeruje, że pedofilia, w dodatku ocierająca się o kazirodztwo, jest w porządku? Gdzie ty widzisz inżynierię społeczną? Komu i w jakim celu miałoby zależeć na krzewieniu takich poglądów?

  247. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Wiesiek postawił zarzut, a ty poświęciłeś sporo miejsca, by mu udowodnić, że się myli, zupełnie jakbyś podzielał opinię, że mieć takiego dziadka to wstyd”.
    .
    Ale z czego to wnioskujesz? Chyba że to twoje „jakbyś” jest „jakoś” niezobowiązujące? :)
    .
    „Reakcja rozsądnego człowieka na takie zarzuty powinna wyrażać się jednym krótkim zdaniem: „No i co z tego?”.
    .
    Ogólnie rzec biorąc tak, ale przypominam, że mówimy o politykach uczestniczących w wyborach na najwyższe stanowiska w państwie, tu nie może być żadnych barier informacyjnych o rodzinie, nawet kilka pokoleń wstecz. Wyborca ocenia, czy dla niego jest to ważne, czy nie. Ja mogę głosować na potomka żołnierza Armii Krajowej, Tatara, Karaima, Żyda, Niemca, prawosławnego etc. ale chcę o tym wiedzieć i z pewnością nie zagłosuję np. na potomka oficera Informacji Wojskowej (W. Cimoszewicz).

  248. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Tu nie może być żadnych barier informacyjnych o rodzinie, nawet kilka pokoleń wstecz.”
    .
    Toteż nie ma barier informacyjnych, możesz śmiało napisać, że przodek znanego polityka był w XVII wieku zbójem w Beskidzie Żywieckim, a pradziadek innego to syn Żyda przechrzty i córki rosyjskiego staroobrzędowca.
    Wyznam jednak, że nie czuję cienia sympatii dla wyborcy, dla którego te sprawy są istotne. Ja głosuję na kandydata, a nie na jego ojca czy dziadka.

  249. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „To o co w takim razie chodzi Graczykowi? Zdaje się, że kamieniem obrazy dla niego jest opinia terapeutki, iż „to jest zupełnie normalne, że miewamy odczucia seksualne w kontakcie z dzieckiem”.
    .
    Otóż Roman Graczyk, jak przytłaczająca większość ludzi, to kwestionuje. Jeśli terapeutka twierdzi, że jest to normalne, to właściwie do kogo ona to adresuje? Czy nie do tych ze skłonnościami pedofilskimi, którzy w ten sposób nabiorą lepszego mniemania o swych skłonnościach? Gorzej z dzieckiem, prawda? A gdyby zechcieli ostatecznie się utwierdzić wiedza już, że powinni się udać do pani terapeutki z gazety.
    Natura w procesie ewolucji wytworzyła mechanizm, że nie pociągają nas te same geny, choć i od tej reguły zdarzają się wyjątki, co nie oznacza, żeby określać je normą. Pacewicz ma obyczajowo-tolerancyjny odlot (ostatnio wziął udział w „marszu tolerancji” – w przebraniu transwestyty), więc może powinno się go trzymać z dala od tych spraw, ale w końcu to nie mój cyrk …

  250. Orteq napisał(a):

    E-J,

    „Orteq, Separatystyczne dazenia Quebecu to juz chyba tradycja, nie? :) …Ale rzuc szczegolem – czy ta partia dziala niekonstytucyjnie, obraca sie przeciw prawu i nawoluje do anarchii?
    No i w BC, ci nie groza ;)”

    Powinienem to odpuscic. No ale z szacunku dla ludzkiej ewentualnej zadzy wiedzy, pozwole na kilka slow. Nie oswiecania, bron Pani Boza, nikogo tylko jako wypowiedz w temacie.

    Tradycja, w szerokim znaczeniu tego slowa, nie jest w Kanadzie inna niz w Polsce. Zyje sie tam i z tym, gdzie sie jest i co sie ma. Wszelkie marzenia o wyimaginowanych sytuacjach to juz nie zadna tradycja. To po prostu glupota. Moze nie tylko polska, ale nad Wisla szczegolnie wyrazista. „Jednosc narodu” jest szkodliwa bzdura.

    Ja na przyklad pomieszkuje ostatnio na terenach przepelnionych dazeniami separatystycznymi – niech bedzie tradycja – ale nikt mi nie wciska na sniadanie oczywistych przeklaman. Takich jak np. to twoje „ta partia dziala niekonstytucyjnie, obraca sie przeciw prawu i nawoluje do anarchii”. (Co tu ma do rzeczy BC?) Bo takie innuendo o opozycyjnej partii w Polsce mozna tylko szerzyc na niektorych blogach. Ze szkoda, oczywiscie, dla prawdy i dla blogow. O szkodzie dla samych wesolkow szerzacych te rewelacje juz nie chce wspominac.

    Polska tradycja robienia z opozycyjnych do rzadow ugrupowan wroga i zdrajcy naszej umilowanej ojczyzny wraca daleko wstecz i wierci gleboko w terazniejszosc. Nie siegajac dalej niz przewrot majowy, poprzez spisane na straty lata PRL, do czasow dwuletnich rzadow PiS-u, caly czas mielismy to samo. Uwalic wroga nam opozycje. Zrownac z ziemia!

    Przestalem sie dziwic dzisiejszemu ciagnieciu tej samej kontynuacji. Wiercacej gleboko w terazniejszosci. Tej samej, ktora niespodziewanie wyprodukowala ofiary smiertelne.

    Z tego pogrzebu nawet mnie z trudem idzie zarty robic.

  251. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Otóż Roman Graczyk, jak przytłaczająca większość ludzi, to kwestionuje.”
    .
    Hmm, znasz jakieś wyniki badań, z których by wynikało, co sądzi „przytłaczająca większość”? Moim zdaniem przytłaczająca większość w ogóle się na takie tematy nie wypowiada, właśnie z powodu owego tabu. Nie twierdzę, że opinia terapeutki jest rozstrzygająca, ale w końcu z racji zawodu dysponuje ona wiedzą o intymnych sprawach wielu ludzi, więc mimo wszystko chętniej dam wiarę jej niż dyletanckim intuicjom Graczyka.
    .
    „Pacewicz ma obyczajowo-tolerancyjny odlot (ostatnio wziął udział w marszu tolerancji – w przebraniu transwestyty),”
    .
    No widzisz, ja też mam odlot. Sam bym się tak nie przebierał, ale nie widzę absolutnie nic niestosownego w tym, że ktoś to robi. Myślę, że to kwestia nie tyle tolerancji, co poczucia humoru.

  252. Paweł Luboński napisał(a):

    PS. Dobranoc.

  253. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal:
    Najzwyczajniej nie chciało mi się szukać w starych rocznikach statystycznych, tym bardziej, że nie miałem ich pod ręką. Ale możesz ten trud podjąć, by udowodnić, że nie miałem racji,

    Jak zwykle Mawar zlapany na falszerstwie, ignorancji, albo zlej woli, pisze „do was nalezy udowodnic ze nie mialem racji”. Otoz nie, Mawarze. To do ciebie nalezy uzasadnienie twoich twierdzen.

    Jak na razie jak zwykle wyszlo na to, ze albo swiadomie lzesz, albo z niedbalstwa mijasz sie z prawda. Jak zwykle, czytajac twoje teksty do wyboru jest albo nonszalancja, albo zla wola. Jak zwykle, nie widac innej alternatywy.

  254. narciarz2 napisał(a):

    Pare dni temu napisalem, ze Joanna Kluzik-Rostkowska jest w kolejce do zawieszenia. Wyglada na to, ze pani Joanna wlasnie przesuwa sie na czolo tej kolejki.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm....._jest.html

  255. jasnaanielka napisał(a):

    Zajrzałam do linku narciarza 2 i mimo woli wspomniałam starą, poczciwą śpiewkę z turystycznych ognisk…
    „Cy go zabił, cy nie zabił
    W każdym razie go osłabił!”
    ;
    Dobranoc.

  256. jasnaanielka napisał(a):

    Szczególnie ważna informacja z ostatniej chwili!
    http://wiadomosci.gazeta......ata_i.html

    Czy naprawdę musi cały kraj podziwiać takie wydarzenia?
    Jeszcze nie było informacji o wizycie córki z wnuczkami i laurką.
    I to poważna gazeta, takie bałwanienie do kwadratu!
    Nie zaglądam już do żadnych informacji, by nie nadziać się na kolejną sensację – jeszcze by tego brakowało, żeby mnie sen odleciał…
    Dobranoc!

  257. Torlin napisał(a):

    Ja naprawdę podziwiam Pawła. Że mu się chce dyskutować z Mawarem. Przecież dla Mawara najmniejsze odstępstwo od norm moralnych i obyczajowych sformowanych jak wzorzec metra z Sèvrès jest niedopuszczalne, a zgodnie z zasadami PiSowskimi on nam powie co jest moralne, a co nie.

  258. W.Kuczyński napisał(a):

    Bucholc vel Szczesiul, jesteś wyrzucony definitywnie. Nie próbuj tu wchodzić, bo będziesz wawalany jak tylko znajdę sie przy klawiaturze.

  259. narciarz2 napisał(a):

    Ja nie widze nic zlego w tym, ze Jaroslaw odwiedzil grob brata i bratowej, ale dlaczego o tym pisza w gazecie? Przypuszczam, ze inni ludzie odwiedzili groby innych ofiar katastrofy. Ale to nie jest temat dla prasy. Bo i dlaczego mialby byc? Wiec dlaczego akurat ten jeden czlowiek, kiedy robi cos takiego, jak wszyscy, staje sie tematem dla gazety?

  260. narciarz2 napisał(a):

    Profesor Krasnodebski byl chwalony na tym blogu. Daniel Passent tez go chwali.
    Szantaż, absurd, insynuacje

  261. narciarz2 napisał(a):

    Nie wiem dlaczego, ale chyba nie bylu tu na blogu glosnych lamentow i okrzykow z powodu zmian w TVP. Jak sie domyslam, te zmiany to jest kolejna zbrodnia obecnego rzadu. Na wszelki wypadek przypominam panstwu MM, ze trzeba chwycic szable w dlonie. Tutaj jest krotki komentarz pani Janiny, ktory powinien (mam nadzieje) rozpalic patriotow do bialosci.
    „Wiadomości” z ręki do ręki.

    A tak w ogole, to dobranoc.

  262. Orteq napisał(a):

    „z pewnością nie zagłosuję np. na potomka oficera Informacji Wojskowej (W. Cimoszewicz).”

    Pochwalam! Koniecznie z wykrzyknikiem. Bo to tylko dzieki takiemu rozumieniu demokracji, oraz dzieki teorii dziedzicznosci, potomek dziadka z Wermachtu przegral wybory na prezydenta RP z potomkiem czynownika carskiego. Rozchodzi sie o to, zeby zaden tam potomek czegokolwiek nigdy nam nie naplul w twarz dlatego, zesmy na niego zaglosowali. Lub nie.

  263. Orteq napisał(a):

    Chce podkreslic, ze nowa teoria dziedzicznosci, na koniec odkryta i niezbicie dowiedziona na tym blogu, stawia skuteczny odpor tzw. łysenkizmowi. W latach 30. XX wieku niejaki Trofim Denisowicz Łysenko (Трофим Денисович Лысенко), nazwany „bosym profesorem”, odrzucił współczesną genetykę i wprowadzil łysenkizm, ktory przetrwał w ZSRR do połowy lat 60. Teorie genetyczne Łysenki odrzucały prawa dziedziczności, przypisując nieograniczone możliwości przekształcania organizmów metodą zmian środowiskowych. Something polebalos bosemu profesorowi.

    No ale nareszcie łysenkizm is dead. Long live dziedzicznosc! Szczegolnie dziedzicznosc cech wyniesionych ze WSI. Mawarowi vel Antosiowi koszmarne sny dzisiaj musza sie snic. A to napewno ucieszy Narciarza. Dobranoc, Narciarzu.

  264. Orteq napisał(a):

    Narciarzu,

    Takie tam rzeczy sie dzieja u ciebie a ty dobranoc nam mowisz?

    „Obama to nie Clinton.
    Klęska Demokratów wydawała się nieuchronna, ale ostatniej nocy nieznane były jej dokładne rozmiary. Republikanie niemal na pewno zdobyli większość w Izbie Reprezentantów. Niektóre sondaże zapowiadały, że dostaną nawet ponad 240 z 435 mandatów (do wczoraj mieli ich 178). W Senacie, gdzie wybierano tylko 37 ze 100 senatorów, obie partie miały szanse na większość, choć minimalnie większe Demokraci.”
    http://m.wyborcza.pl/wybo.....inton.html
    Przestanze zawracac glowe sobie, i nam, pierdolami polskimi i zajmij sie wreszcie tym, z czego chleb jesz. Tam te wasze mohery do wladzy wracaja a ty nie grzmisz? O, widze, ze demokraci chyba nie straca wiekszosci w Senacie. To dlatego taki nonszalant z ciebie dzisiaj? W Kongresie jednak umoczyli i nikt im tego nie odbierze. Napewno nie Obama!

    Polskie mohery to maly pikus w porownaniu do moherow amerykanskich. Tak me thinks, anyway.

  265. Torlin napisał(a):

    Tak się starałem zapamiętać, aby obejrzeć „Przychodzi Michnik do Wojewódzkiego” i oczywiście zapomniałem. Bo zapomniałem, co to jest dobry program lub nieznany film w telewizji chyba od 5 – 6 miesięcy.
    http://www.rp.pl/artykul/.....58465.html
    Czy ktoś może wie, czy ta rozmowa jest w sieci? Albo będą ją powtarzać?

  266. Orteq napisał(a):

    W.Kuczyński
    „Bucholc vel Szczesiul, jesteś wyrzucony definitywnie.”

    Nie wiem co z Bucholcem, Zofia wszystko na ten temat wie. Szczesiul jednakze niedawno blisko mnie byl uplasowany:

    „W.Kuczyński (24 października 2010, o godzinie 10:14)
    Szczesiul i Orteg, dokładnie tak samo to interpretuję. I podzielam także uczucia Szczesiula.”

    Tydzien wczesniej dzielenie sie uczuciami, dzisiaj „wyrzucony definitywnie”. Cos sie stalo, Panie Ministrze? Teorie spiskowe, przytaczane niedawno z niszowego blogu, znane byly wszystkim od dawna. Kazdy nowy, a nawet i stary Kartofel, czy inny przybleda wchodzacy na to forum, to byl agent naslany do wykonczenia blogu.

    Ja tam juz wole walke z Chwastem. Choc z Ukladu, niestety, nie jestem.

  267. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „Przecież dla Mawara najmniejsze odstępstwo od norm moralnych i obyczajowych sformowanych jak wzorzec metra z Sèvrès jest niedopuszczalne, a zgodnie z zasadami PiSowskimi on nam powie co jest moralne, a co nie.”
    .
    Nie zgadzam się. Mawar jest facetem na dobrym poziomie intelektualnym (chyba jedynym takim wśród pojawiających się tu pisowców/prawicowców). Jego poglądów nie da się w tak prosty sposób sprowadzić do absurdu. Dlatego znajduję pewną przyjemność w dyskusjach z nim.
    Znajdowałbym większą, gdyby ograniczył się do rzeczowych argumentów, których mu przecież nie brakuje, i porzucił swoje paskudne maniery: demonstrowanie lekceważenia, insynuacje, próby poniżenia rozmówcy, łatwość potępiania odmiennych opinii.

  268. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    nagadales sie mnogo, ale na pytanie mi nie odpowiedziales. Pytanie bylo: „czy ta partia dziala niekonstytucyjnie, obraca sie przeciw prawu i nawoluje do anarchii?”
    Daruj sobie belkot, odpowiedz.
    Przeciez mieszkasz w British Columbia nie w Quebecu.

  269. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Gdzie ja mieszkam to ty g..no wiesz, choc tobie sie cos wydaje. Podobnie zreszta jak Panu Ministrowi sie wydaje, jesli o Szczesiula, czy innych wesolkow, chodzi. Zapomnij o swoich zdolnosciach odczytywania tego, czego nie napisano. Od razu poczujesz ulge. O zatwardzeniu slyszalas moze? W pewnym wieku to trafia czlowieka i zaden Obama temu nie potrafi ulzyc.

    Twoje insynuacje na temat nielegalnosci dzialan partii opozycyjnych w Polsce sa ponizej wszelkiej krytyki. Nawet ci walczacy z Chwastem nielegalnosci jeszcze nie wyciagali. Twoje wekslowanie w strone Kanady w tym temacie brzmi jak „a u was Murzynow bija”. Tyle ze na odwyrtke.

    Daj sobie siana z lisci eukaliptusowych. Jesli to na zatwardzenie pomaga.

  270. Madzia napisał(a):

    Zofio
    Dzięki za linka.
    „Akredytowani przedstawiciele i doradcy, o których mówi Załącznik 13, są obserwatorami, którym, zgodnie z artykułem 26 Konwencji, zapewnia się prawo uczestnictwa w prowadzonych badaniach.”
    ***
    Zgodnie z moim poprzednim linkiem:
    „Jerzy Polaczek mówi o “czarnej informacyjnej dziurze”, jeśli chodzi o procedury lotnicze w Rosji. Zgodnie z zapisami konwencji, Rosja miała obowiązek przekazać nam wszystkie informacje, o które wystąpiła polska komisja, a także polski akredytowany przy MAK-u. Wciąż jednak, mimo że raport już powstał, nie mamy wiedzy o procedurach sprawowania kontroli przestrzeni powietrznej nad smoleńskim lotniskiem, nie znamy też norm regulujących w Rosji odpowiedzialność wojskowych kontrolerów lotu i systemu przyznawania im certyfikatów.
    _
    Jeśli jedna strona nie wywiązuje się z rzetelnego i pełnego udokumentowania pracy własnych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w ruchu lotniczym, to znaczy, że uchyla się od podania kwestii, które są wymogiem międzynarodowym – podkreśla były wiceminister.
    _
    Kolejny przykład złamania zapisów załącznika trzynastego to brak zgody Rosjan na uczestnictwo polskiego przedstawiciela w oblocie lotniska w Smoleńsku po katastrofie. Oceniano wtedy między innymi stan techniczny urządzeń nawigacyjnych. Zgodnie z konwencją, akredytowany miał prawo uczestniczyć we wszystkich czynnościach prowadzonych przez MAK.”
    ***
    Niestety, jeśli idzie o fakty, to niczym „papuga”, jestem ograniczona do tego, co szanowne media mają mi do przekazania. Nie posiadam własnych źródeł informacji.
    ***
    Życzę zdrowia i niecierpliwie oczekuję na całość polemiki ze Zdzisławem Krasnodębskim, która nie będzie „zwalać z nóg swoim prymitywizmem”.
    Prof. Krasnodębski na pewno weźmie ją sobie głęboko do serca :)
    Pozdrawiam.

  271. Madzia napisał(a):

    Torlin:
    „dobry program” :D
    http://kuba.plejada.pl/3846,odcinek,1,,,adam_michnik,odcinki_detal.html
    Powtórka już 6 listopada! (zaraz po reklamach).
    „Tym razem na słynnej kultowej i skórzanej kanapie Kuby W. zasiadł absolutnie kultowy i w dodatku słynny gość. W postaci Adama Michnika, czyli człowieka który zrobił i powiedział dużo, a o którym powiedziano jeszcze więcej.
    _
    W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się więc, kto co o czym powiedział, kto tu komu robi dobrze, oraz kto jest durniem, a kto nie. A także dlaczego pewna sytuacja opowiedziana przez Andrzeja M. wydarzyć się w żaden sposób nie mogła i nie powinna. A także czym pochwalić się może Adam Michnik i czego nigdy nikomu nie dał.
    _
    A zaśpiewała Patrycja Markowska.”
    _
    Miłego oglądania.

  272. Indoor prawdziwy napisał(a):

    Orteq! Co do legalności działań opozycji dla mnie jedynym kryterium jest to, czy usiłuje za pomocą propagandy kwestionując legalność władzy obecnie nam panującej miłościwie. PiS usiłuje to robić, wychodzi im jak wszystko.
    Przecież to całe towarzystwo już tak wykastrowało siebie, że nawet nie są w stanie wycieczkę samolotową organizować, żeby się nie rozbić przy tym. A oni chcą rządzić państwem nie małym przecież ?!?!

  273. Madzia napisał(a):

    Antoni
    Oczywiście, że dla jaj :D

  274. Indoor prawdziwy napisał(a):

    Madzia ! Próba udowodnienia, że wina Rosjan jeśli chodzi o przyczyny wypadku, leży w tym, że nie przestrzegali własnych przepisów, na których przestrzeganie liczyli nasi piloci, może i trzymałoby się kupy przysłowiowej, gdyby nie jednocześnie oskarżenie Rosjan, że nie chcą nam zdradzić tych przepisów. :-))

  275. Madzia napisał(a):

    Indoor
    Może liczyli (być może niesłusznie), że ich przepisy trzymają się kupy.

  276. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Kolejny przykład złamania zapisów załącznika trzynastego to brak zgody Rosjan na uczestnictwo polskiego przedstawiciela w oblocie lotniska w Smoleńsku po katastrofie. ”
    A kiedy był oblot? A czy był wówczas przedstawiciel Polski przy MAK, czy też prokuratura „zatrudniła” na ten czas Edmunda Klicha, który tym samym tracił (do czasu wyjaśnienia tajemnicy własnego jestestwa ) jakikolwiek tytuł, by uczestniczyć w czymkolwiek co MAK robi? No ale jak nam pan Donald Tusk obiecał, że „prokuratura wszystko wyjaśni” (istny POPiS pomysłowości) to nie ma co się dziwić.
    Powtarzam – niekompetencja zagrażająca interesom państwa również na stanowiskach wymagających wiedzy merytorycznej. I trwa w najlepsze. Czeka na kolejną katastrofę.

  277. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    a na pytanie nadal nie odpowiedziales, a przeciez proste bylo.
    I nie bylo zadnych insynuacji na „temat nielegalnosci dzialan partii opozycyjnych w Polsce”, tylko proste wnioski wyplywajace z zachowania przedstawicieli tej partii na forum politycznym. Ciekawa bylam wypowiedzi czlonkow le Parti Québécois po przegranym referendum. Nie twoich inwektyw, bo te sa przewidywalne.

  278. Zofia napisał(a):

    Madzia,
    tak się składa, że podstawą moich studiów była m.in. socjologia, psychologia społeczna i pokrewne. Nadal te dziedziny nauk społecznych bardzo mnie interesują.
    Dlatego ujawniam zdziwienie wobec tego co wypisuje Zdzisław Krasnodębski i jak, tj na podstawie czego wyciąga i formułuje swoje wnioski.
    Gdy wychowało się na Kotarbińskim, Tatarkiewiczu, Kołakowskim i Ingardenie – to czytanie Krasnodębskiego zwala z nóg.
    Dosłownie.
    Tak na marginesie, o ile wiem p. Krasnodębski nie bardzo ma prawo do pisania sobie przed nazwiskiem „prof.”

  279. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Może liczyli (być może niesłusznie), że ich przepisy trzymają się kupy.”
    Fantastycznie. … 40,30,20. Może to jednak nie była wysokość w metrach? Tylko liczyli na przepisy.

  280. Zofia napisał(a):

    Madzia,
    załącznik 13 do Konwencji – przede wszystkim ZALECA a nie nakazuje.
    To tak na marginesie.
    Poza tym – to dokładnie nie wiesz , jak wygląda współpraca Rosjan z Polakami, bo nie jesteś żadną ze stron.
    Czasami coś palnie E. Klich, za dwa dni zmienia zdanie. Reszta to medialne i polityków mniemania i insynuacje.
    Jak będzie raport MAK, będą ustalenia prokuratur rosyjskiej i polskiej, będą ustalenia polskiej komisji ds. katastrofy smoleńskiej – wtedy będzie można polemizować z ich ustaleniami.
    Ja się nie podejmuję żadnej dyskusji, bo ani na wypadkach lotniczych się nie znam, ani ustaleń kompetentnych gremiów nie znam.
    Zdanie sobie wyrobię przy komplecie materiałów i dokumentacji z różnych źródeł.
    Wcześniej – nie zabieram głosu.

  281. Indoor prawdziwy napisał(a):

    „Indoor
    Może liczyli (być może niesłusznie), że ich przepisy trzymają się kupy.”
    A może to Rosjanie liczyli na to, ze nasi bohaterscy piloci i dowódca sił powietrznych jednego z państw NATO – przestrzegają własnych przepisów i zachowują się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem mając na uwadze na dodatek, że lecą nad jakby nie było miastem zamieszkałym przez ludzi.
    Niestety logika jest nieubłagalna: dowolny argument próbujący chronić tych kilku generałów, niedorobionych polityków i ich licznych rodzin okupujących wszelkie stanowiska w Polsce – kosztem Rosjan kończy się gromadnych śmiechem. Tak jak ten, który próbuje tłumaczyć wypadek brakiem okresowych badań lekarskich kontrolerów lotu.

  282. Madzia napisał(a):

    Zofio
    Oczywiście, że nie wiem.
    _
    „Zdanie sobie wyrobię przy komplecie materiałów i dokumentacji z różnych źródeł.
    Wcześniej – nie zabieram głosu.”
    _
    Zofia – 25 kwietnia 2010
    http://kuczyn.com/2010/04.....ment-94591
    „Moim zdaniem – głównym winowajcą, jakby nie patrzeć jest Lech Kaczyński- Tragedia smoleńska jest wypadkową całej jego politycznej działalności.”

  283. Madzia napisał(a):

    Zofia
    „o ile wiem p. Krasnodębski nie bardzo ma prawo do pisania sobie przed nazwiskiem „prof.”
    _
    (Tak ja też JUŻ wiem, widziałam „tegepe” na Pani blogu.)
    Nie wiem czy PAN Krasnodębski, prof. UKSW pisze sobie PRZED nazwiskiem cokolwiek.
    To JA napisałam, podobnie jak Pani w swojej polemice :D

  284. Zofia napisał(a):

    Madziu,
    ja się z opinii o odpowiedzialności (tzw. moralnej, politycznej – jak mawia prezes PiS) Lecha Kaczyńskiego w – tragedii smoleńskiej nie odżegnuję i ja podtrzymuję.
    Jego obecność w Katyniu nie była potrzebna, polska racja stanu, gdyby była przez niego uwzględniana, podpowiedziałaby mu, by uroczyste obchody 70=lecia wydarzeń w Katyniu celebrował w Polsce.
    Anty-rosyjskość, która była istota jego polityki zagranicznej i jest nadal całego PiS – zwyciężyła.
    Dublowanej wycieczki do Katynia by nie było, gdyby przeważył w PiS głos rozsądku i realności politycznej.
    Cała reszta, jaka rozegrała się w kokpicie nieszczęsnego tupolewa jest, moim zdaniem, efektem tej postawy.
    Kto i w jakim zakresie zawinił, bo błąd ludzki jest tu ewidentny – wykażą śledztwa.
    I w tej mierze – ja zdania nie wypowiadam.

  285. Zofia napisał(a):

    Madziu,
    z p. Krasnodębskim mam pewien kłopot – nigdzie nie mogę znaleźć jego c.v. naukowego.
    Wiem gdzie zdawał maturę, to można znaleźć w Internecie, ale potem jest dla mnie biała plama (być może źle szukam).
    Tak, jakby niepokalanie został profesorem, socjologiem tudzież filozofem.
    Nie wiem gdzie się kształcił, jakie studia ukończył, kto go edukował w socjologii (jaką szkole polskiej socjologii reprezentuje), z jakiego tytułu nazywa siebie socjologiem i …filozofem społecznym.
    Jego wywody wskazują na bardzo dużą słabość w posługiwaniu się logiką, która wszak jest podstawa warsztatu pracy naukowej socjologa.
    To pierwsza rzecz, na jaką zwróciłam uwagę.
    Ps.
    Komentarz, jaki przeczytałaś pod moją polemiką z Krasnodębskim pochodzą od wykładowcy renomowanej polskiej uczelni (prof. uczelniany z tyt. dra hab.), specjalisty od spraw niemieckich.
    Dla Ciebie – to nic nie znaczący nick, dla mnie konkretna osoba, znana mi z nazwiska, imienia i dorobku naukowego.

  286. Lex napisał(a):

    Tutaj jest troche o prof. Krasnodębskim. Przyda się ?
    http://nauka-polska.pl/dh.....38;lang=pl

  287. Paweł Luboński napisał(a):

    „Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak razem z warszawskimi radnymi zaapelował o to, żeby Centrum Nauki Kopernik nosiło imię śp. profesora Lecha Kaczyńskiego”.
    Urocze. Kopernik imienia Kaczyńskiego. Jak to jednak brak poczucia humoru szkodzi politykom.

  288. W.Kuczyński napisał(a):

    Dziennikarz Warzecha i Gazeta Polska wyszli na to czym są, bo już widzieli w tym potwierdzenie teorii zamachu:
    http://www.rp.pl/artykul/.....-zony.html

  289. Paweł Luboński napisał(a):

    No proszę, zmarnowało się tyle wysiłku intelektualnego blogerów analizujących ten telefon! Robi się coraz śmieszniej.

  290. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    3 listopada 2010, o godzinie 16:56

    Ciekawe, czy nie popadają chłopcy w przesadę?…….
    Dawniej w każdym mieście był POMNIK wdzięczności, ulica Armii Czerwonej, Lenina, Stalina itp.
    Tylko, zginęło obywateli ZSRR na naszej ziemi 600 000 i można częściowo to tym tłumaczyć.
    Powojenna produkcja wazeliny jest stała i musi znaleźć zastosowanie również w dzisiejszych czasach?
    Czy też wychowani na starych wzorcach działacze PiS, chcą jak psy „oznaczyć” swoje terytorium?
    Czy za „zasługi” w postaci spektakularnej katastrofy nie żądają zbyt wiele? Bo jakoś nie przypominam sobie innych sukcesów tamtej prezydentury…..

  291. narciarz2 napisał(a):

    Centrum Nauki Kopernik imienia Lecha Kaczynskiego Pod Wezwaniem Prawa i Sprawiedliwosci Zarzadzane przez Adama Hoffmana.
    Centrum Nauki Kopernik powinno nosić imię Lecha Kaczyńskiego

    Proponuje inne podobne obiekty i inicjatywy. Stocznia Lenina imienia Lecha Kaczynskiego. On tam stal po wlasciwej stronie, wiec mu sie nalezy. Swiatynia Opatrznosci Bozej imienia Jaroslawa Kaczynskiego. A moze lepiej Swiatynia Jaroslawa Kaczynskiego imienia Pana Boga. Zreszta „Pana Boga” mozna pominac. Nie dorosl do zaszczytu. Rzeka Rospuda imienia Jana Szyszko. Wiezienie Mokotowskie imienia Antoniego Macierewicza. Na pewno bedzie zadowolony. Centrum Kardiochirurgii imienia Zbigniewa Ziobro. Nikt sie nie zasluzyl tak, jak byly minister. Centrum Szkolenia Pilotow imienia Generala Blasika. Niewatpliwie przyczynil sie do powstania Raportu MAK.

    Koniecznie nalezy upamietnic i uhonorowac Moje Osoby Najbardziej Zasluzone w Historii Polski.

  292. Orteq napisał(a):

    Indoor prawdziwy:
    „Co do legalności działań opozycji dla mnie jedynym kryterium jest to, czy usiłuje za pomocą propagandy kwestionując legalność władzy obecnie nam panującej miłościwie. PiS usiłuje to robić, wychodzi im jak wszystko.”

    E-J:
    „I nie bylo zadnych insynuacji na „temat nielegalnosci dzialan partii opozycyjnych w Polsce”, tylko proste wnioski wyplywajace z zachowania przedstawicieli tej partii na forum politycznym.”

    A oto co madrzejsi ode mnie wymyslaja w/w temacie:

    „Wszyscy ci mądrzy ludzie, którzy zarzucają Jarosławowi Kaczyńskiemu chęć zniszczenia demokracji w Polsce, oczywiście nie twierdzą – może z wyjątkiem Marcina Króla – że prezes PiS łamie dziś prawo. Twierdzą natomiast, że choć PiS literalnie nie łamie zasad demokracji, to zagraża jej duchowi.”
    http://www.rp.pl/artykul/.....racji.html

    Podle mojego gustu, Indoor ma jeszcze sluszniejsza racje niz Szuldrzynski i s-ka. Owo zagrazanie duchowi demokracji tez wychodzi PiS-owi jak wszystko. Czyz slupki nie sa tego dowodem?
    No ale na tym blogu nikt o tym, procz Indoora, nie wie.

    Widocznie w Polsce trzeba byc i imigrantem i bratankiem naraz, zeby pewna wiedze posiasc.

  293. narciarz2 napisał(a):

    - Lech Kaczyński był twórcą Centrum, to jego decyzja spowodowała, że Centrum powstało – dodał. Szef klubu PiS przyznał jednocześnie, że koncepcja powstania Centrum „narodziła się dużo wcześniej” oraz że „zaprezentował ją prof. Turski”. Ale to „decyzja Lecha Kaczyńskiego spowodowała, że ta koncepcja została zrealizowana”.

    Bron Boze nie nalezy na tym poprzestac. Zwracam uwagę, ze dopiero Jarosław Kaczynski nadal własciwy sens słowom „centrum Wszechswiata”. To On pokazał, co się dookola czego kręci. Mianowicie, Wszechswiat dookoła Jego Osoby. Trzeba przyznac jednocześnie, że podobna koncepcja narodziła się dużo wcześniej oraz że zaprezentował ją Mikołaj Kopernik. Ale własciwy kształt nadał jej dopiero Jarosław Kaczynski.

    Dlatego proponuję zmianę nazwy Centrum Kopernik na „Centrum Nauki Jarosław Kaczynski imienia Lecha Kaczynskiego”.

  294. narciarz2 napisał(a):

    Ciekaw jestem, kiedy Madzia napisze i obroni habilitacje z teorii katastrof lotniczych.

  295. mw napisał(a):

    Coś na temat specyficznych zwyczajów redakcyjnych „Rzeczpospolitej”
    .
    Skomentowałem dzisiejszy felieton Rafała Ziemkiewicza „Krus – prawda i mity”.
    .
    Jego felieton powstał dziś o godz. 18:38
    .
    Już po 8 minutach pojawił się, jako pierwszy (sic!), komentarz kogoś, przedstawiającego się jako wiceminister rolnictwa. Oto ten komentarz:
    .
    „Artur Ławniczak napisał:
    03 listopada 2010 at 18:46

    Dziękuje za materiał. Proszę trzymać tak dalej!

    Artur Ławniczak wiceminister rolnictwa.”
    .
    Napisałem więc taki komentarz do tego komentarza:
    .
    „mw napisał:
    Your comment is awaiting moderation.
    03 listopada 2010 at 19:48
    Wow!
    Wiceminister znalazł felieton, przeczytał go i kliknął komentarz, a admin mu go “puścił” – wszystko w 8 minut!!!
    Musi ten felieton został napisany pod dyktando. Wiceministra.”
    .
    Ale NIE PUŚCILI GO!!! Kolejny jest już z godz. 20:00, następny z godz. 20:09 itd.
    .
    Oczywiście, każdy autor blogu czy moderator forum decyduje, co “puścić”, a co nie. Zastanawiam się tylko, czy to, co napisałem było niegrzeczne, wulgarne, głupie, nie na temat, demaskatorskie? Może wszystko razem? Przecież tajemnicy państwowej nie ujawniłem.
    .
    Przyzwyczajony jestem do innych jednak zwyczajów na blogach. I dobrze mi tak. Po co pchałem palce między drzwi…

  296. wiesiek59 napisał(a):

    Najpierw była gloryfikacja , teraz deifikacja?
    Obawiam się, że to nie przejdzie…….

    Dawno temu był Stalinogród, teraz może Kaczogród?
    W tej mentalności, wszystko możliwe,,,,,,,

  297. wiesiek59 napisał(a):

    Chociaż……
    Znane jest prawo Kopernika- Greshama.
    Czy Kopernik ma ustąpić Kaczyńskiemu?
    „sukces ma wielu ojców, klęska jest sierotą”

    Złaknieni sukcesów, panowie z pewnej partii gotowi są na wszystko by podpisać się pod cudzymi pomysłami i po raz kolejny ZAWŁASZCZYĆ!!!
    cudze osiągnięcia…..

  298. Stan napisał(a):

    Panowie,

    czapki z głowy. Upadł (według Migalskiego) Prezes.
    Ożywił się delfin.
    Niech żyje Prezes.
    Będzie się działo, ale najpierw we własnym kotle, a potem już tylko głośne bzykanie.

  299. Stan napisał(a):

    P.S. do wpisu wyżej.

    ja jednak przerywam pisanie i wychodzę z psami na spacer.
    Potem chwytam pilota o oglądam drugą polowę mueczu Milam – Real.
    Chyba jednak na blog jeszcze wrócę, bo mam sprawę do Orteqa.

  300. wiesiek59 napisał(a):

    Może nie na temat
    http://wyborcza.pl/1,9755.....rstwo.html

    Ale wpisuje się w pewien nurt. Na nowo trzeba zdefiniować wiele pojęć funkcjonujących dotąd na prawach aksjomatu.
    Świat się zmienia. Nic nie jest takie jak było dotychczas.
    Ani USA, ani Unia, Chiny, Brazylia……
    Jak odnajdą się nasi politycy w XXI wieku? I czy są mentalnie zdolni do tego…

  301. jasnaanielka napisał(a):

    Nie całkiem na temat, ale blisko, blisko…
    Naczytałam się już do woli o złej woli Rosjan, jeśli chodzi o udostępnianie materiałów ze śledztwa, dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem. Wciąż dyskusja nie zamknięta i nowa fala ruszy, kiedy tylko ukaże się raport komisji. Udostępnili, czy też nie i dlaczego nie żądaliśmy dość stanowczo, i że rząd nic w sprawie nie zrobił, a Tusk miał jakiś taki wyraz twarzy…
    Wiadomo, Rosja to Rosja i taki ich rosyjski charakter.
    ;
    No to ja się zainteresowałam, jak też do śledztwa w sprawie strzałów oddanych w stronę polskiego prezydenta podszedł nasz sprawdzony przyjaciel i sojusznik, czyli Gruzja?
    A tu niespodzianka!
    Do dziś nie mamy żadnych materiałów, wyjaśniających ten niezwykły incydent. Druh – Saakaszwili milczy dyskretnie i nie wygląda na to, aby milczenie przerwał.
    Czemu polski prezydent, do którego strzelano i polski premier, też chyba zainteresowany nie zadbali o szybkie i precyzyjne wyjaśnienie tej frapującej afery? Przecież polski prezydent mógł polec na polu chwały w warunkach trwającej wojny!!! A tu cisza.
    Gdzie była ochrona polskiego prezydenta? Co i gdzie robili borowcy, którzy nie powinni prezydenta odstępować ani na krok?
    A tu się szaty rozdzie4ra nad złośliwą uwagą marszałka Komorowskiego o ślepym snajperze…
    To się nazywa przyprawić kota o zawrót głowy od wykręcania go ogonem.
    Dobranoc… Odpowiedzi chyba długo nie będzie, bo sprawa jest objęta tajemnicą wojskową i naród nie musi wiedzieć, kto strzelał do polskiego prezydenta.
    Śmieszne by było, gdyby nie było straszne.

  302. jasnaanielka napisał(a):

    http://revelstein.blox.pl.....101103.jpg
    ;
    No, to dobranoc już na serio :)

  303. Zofia napisał(a):

    Lex,
    serdecznie dziękuję, przyda się.
    Moje zdziwienie jest teraz jeszcze większe!!!!

  304. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    Dlatego proponuję zmianę nazwy Centrum
    .
    A ja proponuje inaczej, ale w tym duchu: „Centrum Nauki imienia Lecha Kaczyńskiego przy wsparciu Wojciecha Skulskiego, który rzucił się na pomysł”. :)

  305. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Narciarzowi wyszlo lepiej. A tez sie wysilal niemozebnie.

  306. Mawar napisał(a):

    Minister Waldemar Kuczyński
    .
    „Dziennikarz Warzecha i Gazeta Polska wyszli na to czym są, bo już widzieli w tym potwierdzenie teorii zamachu”.
    http://www.rp.pl/artykul/…..-zony.html
    .
    To oczywiście bardzo ciekawa wiadomość, ale nie aż tak dobra jak Pan Minister myśli. To, że prokuratura polemizuje z prasą na temat przecieków z jej tajnych akt jest co prawda osobliwością, ale nie takie rzeczy zdarzają się w III RP. Pod rozważaniami Łukasza Warzechy (w Salonie24), o tym co miałby ten rzekomy telefon z pokładu 101 oznaczać, najciekawsze były pytania czytelników, co chciał Lisowy „Wprost” opublikowaniem tej informacji osiągnąć? Pewnie nie chodziło o prawdę (T. Lis to bystry człowiek), raczej o maskirowkę. Wiadomo teraz, że „dziennikarz” T. Lis chciał tu i ówdzie namieszać siejąc dezinformację. Pytanie dlaczego, skoro śledztwo idzie po myśli rządu i wszystko na dobrej drodze? A może jednak nie idzie po myśli rządu? :)
    No, chyba nie idzie.
    Jak zwykle pojawia się znów problem czarnej skrzynki.
    http://www.wpolityce.pl/v.....ci___.html

  307. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „A kiedy był oblot? A czy był wówczas przedstawiciel Polski przy MAK, czy też prokuratura „zatrudniła” na ten czas Edmunda Klicha, który tym samym tracił (do czasu wyjaśnienia tajemnicy własnego jestestwa ) jakikolwiek tytuł, by uczestniczyć w czymkolwiek co MAK robi”?\
    .
    Znów rżniesz głupa, sięgnij po materiały na stronie Sejmu, są tam stenogramy z ostatniego (a było ich kilka) wystąpienia E. Klicha w przed komisją sejmową, który o tym dokładnie mówi. W oblocie mieli uczestniczyć polscy specjaliści. A że się Rosjanie nie zgodzili się oznacza, oznacza, że oblot jest kompletnie niewiarygodny i maja coś do ukrycia. Tak jakby zrobić wizję lokalną bez udziału prokuratora.

  308. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Z p. Krasnodębskim mam pewien kłopot – nigdzie nie mogę znaleźć jego c.v. naukowego.Jego wywody wskazują na bardzo dużą słabość w posługiwaniu się logiką, która wszak jest podstawa warsztatu pracy naukowej socjologa”.
    .
    A jakieś tego przykłady, choćby rachunki zdań by się przydały, na potwierdzenie zarzutów o kłopotach Krasnodębskiego w posługiwaniu się logiką? Gdybyś się ociągała to czekamy i będziemy stale przypominać. Na twojej Alma Mater (Wyższej Szkole Pedagogicznej – WSP) w czasach komunistycznych z pewnością logikę miałaś na takim poziomie i tak się do niej przykładałaś, że za chwilę nas tu zaszokujesz. No więc czekam niecierpliwie. :)
    http://swiat-obrazkow.pl/.....7-282.html

  309. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    Mawar: „Najzwyczajniej nie chciało mi się szukać w starych rocznikach statystycznych, tym bardziej, że nie miałem ich pod ręką. Ale możesz ten trud podjąć, by udowodnić, że nie miałem racji .. „.

    Narciarz2 „Jak zwykle Mawar zlapany na falszerstwie, ignorancji, albo zlej woli, pisze „do was nalezy udowodnic ze nie mialem racji”.
    .
    Napisałem zdroworozsądkowo, że w PRL liczba znanych katastrof lotniczych (a były także nie znane opinii publicznej – pisał o tym głos.zwykły) jest duża w porównaniu do bardzo małego ruchu pasażerskiego. Ty odpowiedziałeś, że nie mam racji, ale na poparcie swych słów nie użyłeś żadnego argumentu. Czekamy na argument, choć jeden.

  310. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „…. znasz jakieś wyniki badań, z których by wynikało, co sądzi „przytłaczająca większość”?
    .
    Z moich obserwacji wynika, ze zdecydowana większość ludzi ma wyrobione zdanie na temat pedofilii.
    .
    „Nie twierdzę, że opinia terapeutki jest rozstrzygająca, ale w końcu z racji zawodu dysponuje ona wiedzą o intymnych sprawach wielu ludzi, więc mimo wszystko chętniej dam wiarę jej niż dyletanckim intuicjom Graczyka”.
    .
    Tylko kto tu jest dyletantem? Czy terapeutka Dodziuk posługująca się „terminologią” „cipka”, to istotnie terapeutka, czy raczej ideolożka i działaczka LGTB? „Najdalej z trojga terapeutów posuwa się Anna Dodziuk. Na wątpliwości naszego bohatera dotyczące jego relacji z 3-letnią córką, odpowiada tak: „(…) cipka, pupa po prostu są ekscytujące. I nie ma w tym nic strasznego, że na ich widok przeżywa się ekscytacje. (…) Tak, proszę pana, to jest zupełnie normalne, że miewamy odczucia seksualne w kontakcie z dzieckiem”. Tako rzecze „terapeutka” Dodziuk.

    http://romangraczyk.salon24.pl/
    Warto przeczytać dyskusje pod wpisem R. Graczyka. Ciekawa.

  311. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „z p. Krasnodębskim mam pewien kłopot – nigdzie nie mogę znaleźć jego c.v. naukowego.Jego wywody wskazują na bardzo dużą słabość w posługiwaniu się logiką, która wszak jest podstawa warsztatu pracy naukowej socjologa”.
    .
    A jakieś tego przykłady, na przykład rachunki zdań by się przydały, na potwierdzenie zarzutów o kłopotach Krasnodębskiego w posługiwaniu się logiką? Gdybyś się ociągała to czekamy tu cierpliwie i będziemy stale przypominać! Na twojej Alma Mater (Wyższej Szkole Pedagogicznej – w czasach komunistycznych WSP) z pewnością logikę miałaś na tak wyśrubowanym poziomie i tak się do niej przykładałaś, że za chwilę nas tu zaszokujesz. Więc czekamy.

  312. narciarz2 napisał(a):

    Czekamy na argument, choć jeden.
    Prosze bardzo. To tez bedzie argument zdroworozsadkowy. Otoz w PRL liczba katastrof lotniczych byla zadziwiajaco mala w porownaniu z calkiem sporym ruchem lotniczym, zarowno krajowym jak tez zagranicznym.

    Ty Mawarze na poczatku napisales, ze liczba katastrof byla duza, ale na poparcie swych słów nie użyłeś żadnych danych liczbowych. Wymieniles pare katastrof, ktora to liczba jest bez zadnego odniesienia do sporego ruchu. Wezwany do podania liczb probujesz jak zwykle wylgac sie sianem.

    Czekamy na argument, choć jeden, na poparcie Twojej tezy. Ja swoj argument zdroworozsadkowy juz podalem i w ten sposob wlasnie obalilem Twoj argument zdroworozsadkowy.

  313. narciarz2 napisał(a):

    Jedynie sluszne nazwy mozna mnozyc. Na przyklad, Panstwowa Fabryka Kosmetykow imienia Mariusza Błaszczaka.

    Albo, Klub Bylych Oficerow SB imienia TW Mawara.

  314. narciarz2 napisał(a):

    Celny strzal Anielki, ze sie tak obrazowo wyraze.
    http://kuczyn.com/2010/10.....ent-102768

    Rzeczywiscie, kiedy tylko pani M. rozedrze szaty, zas pan M. rzuci sie Rejtanem po opublikowaniu raportu MAK, warto bedzie pytac o wyniki sledztwa w sprawie strzalow w Gruzji. W koncu co sojusznik, to sojusznik.

  315. narciarz2 napisał(a):

    Bardzo jestem ciekaw dalszych losow pani Joanny K-R. Ona postawila Prezesa w ciekawej sytuacji. Siebie oczywiscie tez, ale o nia bym sie nie martwil, bo da sobie rade. Natomiast Prezes ma teraz ciekawy wybor. Moze ja zawiesic za deklaracje wiernopoddanczej lojalnosci, co bedzie samo w sobie interesujace wobec osoby, ktora przyniosla mu kilka milionow glosow. Tutaj nawet nie chodzi o wlasciwa forme podziekowania, bo Prezes dziekowal w podobny sposob wielu innym ludziom. Ale oni proponowali mu dobre rady, wiec mial prawo zareagowac. Natomiast pani Joanna mu nic nie radzi i deklaruje pelna lojalnosc. Wyrzucenie za zlozenie deklaracji lojalnosci to bedzie interesujacy postep od czasow komunizmu. Wtedy wyrzucano za odmowe takowej.

    Z drugiej strony, Prezes moze jej nie wyrzucic. To bedzie dla niego bardzo bolesne, bo ona sie wykazala niezaleznoscia. Reka swierzbi i ja to rozumiem. Ale jesli ja wywali, to bardzo wzmocni jedno skrzydlo, na ktorym jego konkurent czycha na okazje. A jesli nie wywali, to podwazy swoja legendarna bezwzglednosc. Dylemat. Na tym wlasnie polega interesujaca sytuacja Prezesa.

    Jedno jest pewne. On pani Joannie nie wybaczy. Jednak nalezy miec nadzieje, ze nie bedzie rzadzil wystarczajaco dlugo, zeby sie odegrac.

  316. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Z moich obserwacji wynika, ze zdecydowana większość ludzi ma wyrobione zdanie na temat pedofilii.”
    .
    Ja też mam wyrobione zdanie. Zwracam jednak uwagę, że nie chodziło w tej wymianie zdań o to, czy większość potępia pedofilię, czy też ją akceptuje, tylko o to, czy doznania seksualne w kontaktach z dzieckiem są czymś normalnym i powszechnym, czy też rzadkim wynaturzeniem.
    Na to ostatnie pytanie nie znam odpowiedzi (w przeciwieństwie do ciebie, który znasz słuszne odpowiedzi na wszystkie pytania). Hipoteza ta wydaje mi się prawdopodobna, ale uzyskanie rozstrzygających danych empirycznych byłoby tu skrajnie trudne, ponieważ chodzi o emocje, do których większość ludzi za nic się nie przyzna, nawet jeśli ich doznaje. Jeśli jednak ktoś ma coś na ten temat do powiedzenia, to właśnie seksuolodzy, psycholodzy i terapeuci, a nie dziennikarze o konserwatywnych poglądach.
    .
    Na koniec refleksja ogólna. Zbyt cenię twoją inteligencję, żebym uwierzył, że nie zrozumiałeś, o co chodzi. Nie. Jestem przekonany, że świadomie używasz fałszywych argumentów, gdy jest to dla ciebie wygodne. Nie umiesz uczciwie dyskutować, świetnie umiesz walić poniżej pasa. Chyba dam sobie spokój z tymi rozmowami.

  317. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Logikę miałam nie tylko na I roku owej PRL-owskiej WSP, ale też w liceum, a było na extra wyśrubowanym poziomie, takich szkół już chyba w Polsce nie ma.
    Kadra pedagogiczna z autentycznymi tytułem prof. czy dra hab. przed nazwiskiem. To ta część, która nie pojechała dalej, do Wrocławia. Jak dodam, że przez 4 lata liceum w klasie było nas 17 dziewczyn – to sam sobie wyobraź, jak wyglądała w tym liceum nauka.
    Kpisz sobie z tych szkół PRL-owskich, a Ty wszak w wieku ok. 60-lat, to niby jakie kończyłeś?
    Ja przynajmniej miałam Gombrowicza, Milosza, Babla w szkolnej lekturze obowiązkowej, a nie życiorys „Wujka Karolka” .
    Gdyby w Szczecinie był wtedy, gdy studiowałam – uniwersytet, to byłabym na uniwersytecie, ale nie było.
    Nie bardzo mogłam ze względów na mamę opuszczać miasta, by studiować poza nim.
    Twoje uszczypliwości są nie na miejscu, ale jeśli to w jakimś stopniu rozładowuje zgromadzona w Tobie agresję – to gadaj sobie a muzom, lżej Ci będzie.

  318. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    brak logiki u Zdzisława Krasnodębskiego pokazuję w polemice.
    Kliknij w moje imię, to poczytasz.

  319. Torlin napisał(a):

    Ale numer. Kuria nie tylko pozbawiła ks. Majkowskiego prowadzenia mszy, ale teraz odeśle go do psychiatryka.
    http://wiadomosci.gazeta......arany.html
    Ale winna jest oczywiście „prostacka i bluźniercza manipulacja w stylu brunatno – czerwono – faszystowsko – liberalnym”. Nie wiem, czy wiecie, że: „Czas prześladowań nadchodzi …”. Dla PiSu pewnie będzie zaskoczeniem, że ze strony Kurii.

  320. wiesiek59 napisał(a):

    Bardzo ciekawy wywiad z Cimoszewiczem
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

    Tak mówi polityk, a nie gówniarz, jak w wielu wypadkach można by określić wielu zabierających głos,,,,,,,

  321. maciek.g napisał(a):

    Przeczytałem wywiad z Cimosiewiczem, nie znałem go bo telewizyjne programy oglądam sporadycznie i bardzo mnie się podobał. Wypowiada się bez emocji i bardzo rozsądnie. Podzielam wiele jego spostrzeżeń i sam nawet pisałem, że SLD pod wodzą Napieralskiego nie sformułowała żadnego programu politycznego i stała się partia nijaką co zresztą pokazuje jej poparcie. Dla mnie co prawda sprawa przykrycia wraku nie ma żadnego znaczenia, bo i tak wszystko co było do śledztwa potrzebne zabezpieczono podczas zbierania szczątków i przebadano. Samolot rozbił sie po kolizji z drzewem, a nie rozleciał się w powietrzu, a tylko w tym ostatnim przypadku zabezpieczenie szczątków do badań było by ważne. Zgadzam się, że na tle obecnych wypowiedzi polityków ta błyszczy jak gwiazda, ale z drugiej strony człowiekowi obecnie nie zaangażowanemu w bieżącą politykę łatwiej się wypowiadać.

  322. Paweł Luboński napisał(a):

    Maćku, wrak samolotu jest dowodem rzeczowym o najwyższym znaczeniu. Dowodzi on bowiem w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że samolot się rozbił.

  323. maciek.g napisał(a):

    Paweł ,
    zgadza się że dopóki nie zostanie opublikowane ostateczne stanowisko badających i jeszcze jakiś czas potem na ewentualną krytykę szczątki muszą pozostać tam gdzie je zabezpieczono. Jednak wiadomo, że na razie nikt nie kwestionuje sprawności samolotu przed kolizją z drzewem (poza nieliczną grupę oszołomów) i nie będzie potrzeby badań materiałowych tego co tam leży na kupie. Czarne skrzynki, i inne rejestratory i istotne dla sprawy urządzenia samolotu zostały na pewno zabezpieczone, i nie leżą na tej kupie złomu, dlatego oceniam jako mało istotne dbanie o ich zadaszenie. Oczywiście nie można ich na razie przekazać na złom bo na pewno o tym kiedy można to zrobić stanowią określone przepisy.

  324. narciarz2 napisał(a):

    Pawel napisal o Mawarze: „Nie umiesz uczciwie dyskutować, świetnie umiesz walić poniżej pasa.”

    Ale odkrycie. Przeciez od dawna widac, ze facet byl szkolony w wiadomym resorcie. Udaje wielkeigo opozycjoniste w internecie, ale przygotowanie zawodowe wychodzi jak szydlo z worka.

  325. narciarz2 napisał(a):

    Wczoraj napisalem: Bardzo jestem ciekaw dalszych losow pani Joanny K-R.

    Prezes takze sobie zadaje to pytanie, i powoli zmierza w kierunku odpowiedzi.
    Kto szkodzi, czyni „bardzo, bardzo źle”

  326. narciarz2 napisał(a):

    Wypowiedz W.Cimoszewicza na pytanie Moniki Olejnik:
    Monika Olejnik: Postawienia polityków przed Trybunałem Stanu nie wyklucza w związku ze śmiercią Barbary Blidy Ryszard Kalisz. Na co odpowiada mu Zbigniew Ziobro, że za śmierć Barbary Blidy odpowiadają politycy lewicy, którzy pozwalali wiele lat na korupcyjny styk między biznesem a polityką.

    Włodzimierz Cimoszewicz: [...] Natomiast z moralnego punktu widzenia tego typu wypowiedź świadczy o zdziczeniu, moralnym zdziczeniu człowieka, który tego typu słowa wypowiada.

    Moj komentarz: W pelni podpisuje sie pod okresleniem „moralne zdziczenie”. Mi sie wydaje, ze to w ogole jest wyroznik „tamtej strony”. Kaczynski czy Macierewicz to sa osobnicy po prostu chorzy, i to ich w jakims sensie tlumaczy, choc nie usprawiedliwia. Natomiast Ziobro to jest osobnik zdziczaly.

    Podobnego zdania jestem o Mawarze. Czlowiek niewatpliwie inteligentny, ktory uprawia taka publicystyke, jak Mawar, jest po prostu zdziczaly.

  327. Paweł Luboński napisał(a):

    Do Mawara: „Nie umiesz uczciwie dyskutować.”
    .
    Wiesz Narciarzu, pochlebiam sobie, że pod moją klawiaturą to stwierdzenie będzie miało dla Mawara większy ciężar gatunkowy.

  328. narciarz2 napisał(a):

    Gazeta Polska publikuje pozywke dla wzrostu kolejnych teorii. Pozywke podpisano: Anita Gargas. To oznacza, ze jest to pozywka bardzo pozywna. Polecam Madzi jako material do habilitacji.
    Jak Tu-154 stracił część skrzydła

  329. narciarz2 napisał(a):

    pochlebiam sobie
    Oszukujesz sie. Ale to nic zlego. Wolno Ci.

    Czlowiek, ktory pod pseudonimem rozsiewa pomowienia i brednie, nie tyle „nie umie uczciwie dyskutować”, ile jest po prostu nieuczciwy. Zwyczajnie. Dla takiego osobnika zadne stwierdzenia nie maja ciężaru gatunkowego. Swolocz i tyle.

  330. wiesiek59 napisał(a):

    narciarz2 napisał(a):
    4 listopada 2010, o godzinie 17:14

    W roku 1990 władza leżała na ulicy i podnieśli ją ludzie nieprzygotowani do tego. Mieli jednak przynajmniej jakąś wizję zmian. Z wykonaniem jej i kadrami był już jednak problem.
    Znacznie lepiej było z kadrami w 1918 roku. Zaborcy przygotowali nam kadry wszechstronnie……
    Myślę, że styk Państwa i biznesu wygląda podobnie pod każdą szerokością geograficzną. Te zjawiska są jedynie przez jedną z opcji demonizowane. Taki wygodny pretekst do kontroli społeczeństwa.
    Kto kontroluje media i „aparat ucisku” ten posiada realną władzę.

    Skoro z tego schematu wyzwoliły się w ostatnim dziesięcioleciu kraje latynoamerykańskie, wyzwolimy się i my.
    Jedyny problem, to upływ czasu…..
    Jednak stokroć bardziej wolę ewolucję od rewolucji.
    Rewolucjoniści zostawiają za sobą morze krwi, po którym i tak następuje Restauracja…..
    Nasi niedouczeni- pomimo Polityki Historycznej- politycy i socjolodzy tego nie rozumieją.
    Pokój społeczny ma swoją cenę.

  331. narciarz2 napisał(a):

    Polskiej scenie politycznej i w ogole Polsce zycze, zeby kontrole nad PiSem przejela pani Joanna. Jednak mysle, ze tak sie nie nie stanie. Mysle, ze kontrole przejmie Ziobro. Ciekaw jestem, co bedzie dalej.

  332. narciarz2 napisał(a):

    Wiesku, 4 listopada 2010, o godzinie 17:14 to ja napisalem cos zupelnie innego. Cytat, ktory podajesz, nie nalezy do mnie.

    Dobranoc. Praca nie zajac, a jednak moze uciec.

  333. wiesiek59 napisał(a):

    Wystarczy zestawić dwa fragmenty:

    1-W momencie zderzenia z drzewem nie zauważyłem, aby na skutek tego zahaczenia o drzewo odpadły jakiekolwiek części samolotu. Po uderzeniu w drzewo samolot kontynuował lot w kierunku zachodnim, przy czym w linii prostej i idąc na obniżenie

    2-Za asfaltową drogą przy garażach zobaczył wiszące na drzewie skrzydło samolotu. Skrzydło miało wymalowany biało-czerwony znak. Spostrzegł też przerwane przewody.

    Co widział? ścięte drzewo bez szczątków skrzydla, czy skrzydło na drzewie?
    Przy widoczności 30 m w ogóle coś widział?
    Przy prędkości 200 km/h prędkość wynosiła 55 m/s na obserwację tego wszystkiego co opisał zeznający, miał 0,5 sekundy……
    Kupy się to nie trzyma, ale wierszówka dla pani Gargas i owszem, jest…….

  334. jasnaanielka napisał(a):

    Może on nie zdziczały, tylko zborsuczony… ;)

  335. Zofia napisał(a):

    Nie pasuje mi grzebanie w złomie rozbitego tupolewa.
    Wole to, co tu i teraz w Polsce, czyli o wyborach samorządowych.
    Krajowa Izba Gospodarki morskiej i inne „morskie” organizacje zaprosiły dzisiaj najważniejszych kandydatów do stanowiska prezydenta Szczecina, by się zorientować, komu tak swoje poparcie. Z zaproszonych 7 kandydatów, przyszło 6-ciu. W składzie:
    1. obecny prezydent – członek PO, mający własny komitet wyborczy,
    2. poseł PO – kandydat PO,
    3. b. prezydent Szczecina – własny komitet wyborczy, liberalny konserwatysta z poglądów
    4. b. wiceprezydent Szczecina – bezpartyjna, lansowana przez PSL
    5. radny miejski – kandydat SLD,
    6. radna wojewódzka – PiS, mająca własny komitet wyborczy.
    Sanator, kandydat PiS – nie przyszedł.
    W pewnym momencie, portowcy chcieli wiedzieć dlaczego firmy eksploatacyjne za dzierżawę gruntu w porcie muszą płacić podatek gruntowy 3,5%, a nie tak jak portowcy w Gdyni i Gdańsku – 0,3%.
    Grunty należą do skarbu państwa, miasto jest tylko „kasjerem”, z otrzymanych kwot, zgodnie z prawem – 75% oddaje do budżetu państwa, 25% zatrzymuje dla miasta.
    Obecny prezydent, po naleganiach firm portowych zwrócił się zgodnie z procedurą do wojewody o interpretację prawa i ewentualne zmniejszenie podatku do postulowanej przez portowców wysokości, dostał odpowiedź odmowną, motywowaną przepisami prawa. Podobnie na postulaty portowców z Świnoujścia, zareagowała tamtejsza rada miasta i prezydent Świnoujścia. Podatku nie obniżono z tych samych powodów prawnych, jak w Szczecinie.
    Sprawa niby jasna, ale nie dla kandydatów na prezydenta Szczecina. Poza obecnym prezydentem (PO), który trzyma się, litery prawa reszta zgodnie zadeklarowała, że podatek natychmiast, jak zostanie wybrana – obniży. Na jakiej podstawie – nikt nie wyjaśniał.
    Najbardziej rozbawił mnie poseł PO, kandydat Platformy Obywatelskiej na mera Szczecina, który na wiosnę tego roku w tym samym gronie obiecywał, że pogada z wojewodą (też PO) co można w tej sprawie zrobić. Teraz grzmiał, nieco złośliwie, do swego, niezbyt subordynowanego politycznie kolegi z PO, czyli obecnego prezydenta Szczecina – że trzeba być odważnym w podejmowaniu decyzji i podatek należało obniżyć.
    Na jakiej podstawie – nie raczył podać, choć to akurat on, jako poseł (PO) mógł w Sejmie zadziałać, by prawo podatkowe w tym zakresie znowelizować lub dać mu jednio zaczną wykładnie. Ale, niewiele zrobił, a właściwie – nic nie zrobił.
    Mnie zainteresowała inna sprawa. Otóż w gronie kandydatów – wszyscy jak jeden mąż mieli lub mają nadal styczność ze stanowieniem prawa w Polsce. Teoretycznie wiedzą, że nie należy go łamać w imię partykularnych interesów jakieś grupy społecznej, w tym wypadku branżowej – portowców. Wiedzą też, że prezydent miasta odpowiada za wpływy do miejskiego budżetu. I wszyscy, poza obecnym prezydentem Szczecina – zadeklarowali, że publicznie – że dla interesów grupy firm branży portowej, prawo podatkowe, w Polsce obowiązujące – złamią.
    Nie padła natomiast żadna deklaracja, że będą w jakikolwiek sposób dążyli do zmiany niekorzystnych dla spółek portowych – przepisów dot. podatków gruntowych związanych z gruntami skarbu państwa. Opowiedzieli się za łamaniem prawa kandydaci wszystkich parlamentarnych opcji politycznych. Od posła PO i radnego z SLD , po radną sejmiku wojewódzkiego z PiS i protegowaną PSL, byłą wiceprezydent Szczecina.
    Jedynym w tym gronie stojącym na straży prawa i optującym za jego poszanowaniem był obecny prezydent Szczecina, który ma na pieńku z własna organizacja partyjną, m.in. właśnie z takich powodów.
    No cóż, ta dyskusja tylko potwierdziła o mizerocie zaplecza partyjnego wszystkich opcji politycznych i ugruntowała mnie w przeświadczeniu na kogo mam zagłosować 21 listopada.
    Na pewno, nikt, kto zapowiada publicznie łamanie prawa w Polsce mojego głosu nie dostanie.
    PS.
    Jeśli chodzi o agresywność wypowiedzi, złośliwości i impertynencji sobie wzajemnie serwowanych, to ranking przedstawia się następująco:
    Absolutnie I miejsce – radna wojewódzka PiS,
    potem poseł PO i nieco łagodniejszy by radny SLD.
    Natomiast pomawiany o wszelkie zło obecny prezydent Szczecina , też z PO, odpowiadał na te wszystkie zaczepki nadzwyczaj rzeczowo i doskonale się do spotkania z branżą morska przygotował.
    Problem w tym, że go lokalna PO na stolcu prezydenta miasta nie widzi, choć zarzutów merytorycznych, poza „brakiem współpracy ” nie ma.

  336. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    4 listopada 2010, o godzinie 19:55

    Każde społeczeństwo zaczyna się budować od świadomości prawnej…..
    Anglicy zaczęli to już 800 lat temu, od „Magna Carta” Pomimo tego że procesy socjologiczne biegną teraz szybciej, my zaczynamy budowę społeczeństwa od zera.
    A co do świadomości prawnej, moja znajoma pracuje jako radca prawny w opiece społecznej- między innymi….
    Świadomość- mniej niż zero….

  337. wiesiek59 napisał(a):

    „Guru” przemówił……
    I jestem w szoku!!!
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
    Poza dwoma ostatnimi akapitami, utożsamiam się z jego poglądem.
    Tak powinien przemawiać odpowiedzialny polityk!!!
    Czyżby brał przykład z Cimoszewicza?

  338. W.Kuczyński napisał(a):

    Przyłączcie się:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....sie_i.html

  339. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    „Monika Olejnik: Postawienia polityków przed Trybunałem Stanu nie wyklucza w związku ze śmiercią Barbary Blidy Ryszard Kalisz. Na co odpowiada mu Zbigniew Ziobro, że za śmierć Barbary Blidy odpowiadają politycy lewicy, którzy pozwalali wiele lat na korupcyjny styk między biznesem a polityką.

    Włodzimierz Cimoszewicz: [...] Natomiast z moralnego punktu widzenia tego typu wypowiedź świadczy o zdziczeniu, moralnym zdziczeniu człowieka, który tego typu słowa wypowiada”.
    .
    Zastanawiające, co formacja taka jak Informacja Wojskowa ma do powiedzenia o zdziczeniu moralnym?
    .

    „Była posłanka w tym samym śledztwie miała usłyszeć zarzut korupcji. Katowiccy prokuratorzy zamierzali postawić byłej posłance Lewicy i minister budownictwa zarzut pośredniczenia we wręczeniu łapówki w wysokości 80 tys. zł byłemu prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej Zbigniewowi Baranowskiemu. Pieniądze miały pochodzić od jej koleżanki, Barbary Kmiecik, która w ten sposób chciała kupić przychylność prezesa przy umorzeniu jej odsetek o nieterminowych płatności za pobierany węgiel. Taka jest wersja Kmiecik.

    Śledczy nie zdążyli jej zweryfikować. Barbara Blida popełniła samobójstwo podczas próby zatrzymania przez agentów ABW. Sprawę przeciwko Baranowskiemu umorzono z powodu niedostatecznych dowodów.

    Łódzcy prokuratorzy, którzy oceniali materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę katowicką i działania podejmowane przez nią w sprawie Blidy uznali, że nie doszło do popełnienia przestępstw, polegających na przekroczeniu przez śledczych uprawnień lub niedopełnieniu przez nich obowiązków. A więc mieli rację, posyłając do jej domu agentów ABW i przygotowując postanowienie o przedstawieniu jej zarzutów. W poniedziałek sprawę umorzyli. (Teresa Semik, „Dziennik Zachodni” 2010-02-08 21:58:01, aktualizacja: 2010-02-08 21:58:01)
    .
    Kim była przyjaciółka i sponsorka B. Blidy? „Kmiecik zawsze chwaliła się swoimi koneksjami politycznymi. W 1995 roku, podczas wyborów prezydenckich, nie ukrywała, że zasiliła konta zarówno Lecha Wałęsy, jak i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jednak emisariusze, którzy wyruszyli z jej pieniędzmi do Warszawy, po drodze „zgubili” trochę gotówki i do sztabów wyborczych nie dotarły wszystkie przewidziane fundusze. Dzięki politykom SLD Barbara Kmiecik znalazła się w wąskim kręgu znajomych pary prezydenckiej. Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy ufali jej do tego stopnia, że pod koniec lat 90. oddali jej pod opiekę córkę Aleksandrę, która spędziła wakacje w stadninie koni w Chruszczobrodzie koło Dąbrowy Górniczej, która była niegdyś perłą wśród licznych nieruchomości Kmiecik. Potem na poczet długów Kmiecik tę 10-hektarową posiadłość przejął Skarb Państwa. Interesy Barbary Kmiecik zaczęły podupadać pod koniec lat 90. Prawicowy rząd AWS odciął ją od handlu węglem. Mimo wielu interwencji na szczytach władzy, Jan Szlązak, ówczesny wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, pozostał niewzruszony. Od tej pory z firmą Kmiecik było już tylko coraz gorzej. (Teresa Semik, Dziennik Zachodni | 2007-04-25 11:23, aktualizacja: 2007-04-25 17:05:44)


    A to jest najciekawsze: korupcja była i nie była jednocześnie z powodu luki prawnej.
    .
    „Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej umorzył sprawę dwóch byłych członków zarządów Rudzkiej i Nadwiślańskiej Spółki Węglowej oskarżonych o przyjęcie w latach 90. ponad pół miliona złotych łapówki w zamian za przychylność w handlu węglem. Sąd nie doszukał się przestępstwa w ich zachowaniu. Nie byli bowiem osobami pełniącymi funkcje publiczne w świetle obowiązujących wówczas przepisów, a tylko takim osobom można było przypisać przestępstwo korupcji. To ewidentna luka w prawie. Łapówki dla kierownictwa spółek węglowych pochodziły od Agencji Handlowej B. Kmiecik i Spółka. Wspólnik tej firmy, Jacek W., który przyznał się w śledztwie, że woził prezesom koperty
    z pieniędzmi w zamian za sprzedaż węgla, także nie odpowie przed sądem. Skoro opłacani w ten sposób wiceprezesi nie popełnili przestępstwa, to on także nie odpowiada za to, że koperty wręczał”.

    „Nie było definicji osoby pełniącej funkcje publiczną. Prezesi spółek nie byli również funkcjonariuszami publicznymi w świetle obowiązujących przepisów – uzasadniała sędzia Zwolińska. – Ta luka prawna została uzupełniona dopiero w 2003 roku, ale prawo nie działa wstecz. Oskarżonym nie można przypisać przestępstwa.
    Dopiero w 2003 roku pojawił się przepis zwany też łapownictwem menedżerskim, który obejmuje takie zachowania, do jakich dochodziło w spółkach węglowych”.

    http://www.dziennikzachod.....,id,t.html
    .
    Być może B. Blida do dnia swej śmierci 25 kwietnia 2007 r. nie wiedziała, że jest luka w prawie?

  340. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Czekamy na argument, choć jeden.
    „Prosze bardzo. To tez bedzie argument zdroworozsadkowy. Otoz w PRL liczba katastrof lotniczych byla zadziwiajaco mala w porownaniu z calkiem sporym ruchem lotniczym, zarowno krajowym jak tez zagranicznym”.
    .
    Nonsens nie może być równoznacznie traktowany ze zdaniem prawdziwym. Każdy kto pamięta baraczek na lotnisku Okęcie nie może utrzymywać, ze w Polsce był duży lotniczy ruch pasażerski. Poza Okęciem było kilka małych lotnisk regionalnych,krajowych oczywiście (Wrocław, Kraków, Gdańsk i Szczecin, Poznań, vhyba też Bydgoszcz). Terminal Etiuda (główna hala przylotów a Okęciu w latach 70.) obsługiwała jeszcze kilka lat temu ok. 1 miliona pasażerów rocznie, ale wyłącznie tanich linii lotniczych, więc w nieopisanym ścisku, no ale to w końcu były tanie linie. To daje wyobrażenie o ruchu lotniczym w PRL. Według mnie grubo poniżej 1 miliona pasażerów rocznie.

  341. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Jednak wiadomo, że na razie nikt nie kwestionuje sprawności samolotu przed kolizją z drzewem (poza nieliczną grupę oszołomów) i nie będzie potrzeby badań materiałowych tego co tam leży na kupie”.
    .
    Władze rosyjskie tuż po zamachu ogłosiły, że samolot był sprawny, więc czemu po pół roku twój subtelny umysł w ogóle zajmuje kwestia badań materiałowych? Choć rekord świata i tak należy do Polaka – ministra Sikorskiego z PełO, który godzinę po katastrofie dzwoniąc do J. Kaczyńskiego powiedział, że samolot rozbił się z winy pilotów.

  342. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ale numer. Kuria nie tylko pozbawiła ks. Majkowskiego prowadzenia mszy, ale teraz odeśle go do psychiatryka”.
    .
    Żebyście tylko, Torlin, wraz z kurią odesłali do psychiatryka właściwego człowieka. Najpierw należy sprawdzić, chodzi o „ks. Majowskiego”, czy ks. Małkowskiego?

  343. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    Kpisz sobie z tych szkół PRL-owskich, a Ty wszak w wieku ok. 60-lat, to niby jakie kończyłeś”?
    .
    Powiedzmy na tę okoliczność, że miałem przyzwoitych nauczycieli, a uniwersytet kończyłem bardzo dobry.
    .
    „Ja przynajmniej miałam Gombrowicza, Milosza, Babla w szkolnej lekturze obowiązkowej, a nie życiorys „Wujka Karolka”.
    .
    A tak naprawdę to Kruczkowskiego, Putramenta. Nie wywijaj sierpem i młotem, bo się potniesz. :)
    Wiesz dobrze, że Gombrowicz, Miłosz, a i Babel (w końcu wróg ludu – słusznie rozstrzelany z rozkazu Stalina) byli w PRL zakazani i nie wydawani (poza Miłoszem, raz jeden w 1981 przez „Znak”), a co dopiero mówić o lekturach szkolnych. (Uwaga ta nie nie dotyczy drugiego obiegu i schyłkowego PRL-u, kiedy zdarzały się różne niezwykłe epizody wydawnicze).
    PS. Miałaś wykazać błędy logiczne w tekstach prof. Krasnodębskiego. Więc czekam. Z logiką to u ciebie zdaje się jest jak u nastolatków z seksem, dużo opowiadają, opowiadają. :)

  344. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar!
    Jak już taki jesteś tytanicznie pracowity, to może znajdziesz gdzieś w stercie dokumentów jakieś informacje o tym, kto strzelał do polskiego prezydenta w Gruzji, kiedy to udał się na linię frontu ze swym gruzińskim odpowiednikiem a też i osobistym przyjacielem???
    No bo to śledztwo chyba zakończyło się sukcesem…
    Bardzo jestem ciekawa, kto personalnie był tym ślepym snajperem.
    I czy ramię wymiaru sprawiedliwości dosięgło go i odpowiednią karę wymierzyło z całą surowością prawa i odpowiednio do wagi sprawy.

  345. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    pieprzysz do imentu.
    W moim liceum nic nie było zakazane!
    Liceum zaczynałam akurat po 1956 r. Była Gomułkowska „odwilż”. Gombrowicza miałam na lekcjach języka polskiego jako lekturę obowiązująca (Ferdydurke) , Babla też poznałam w liceum i na jęz. rosyjskim i na języku polskim.
    Czytaliśmy też m.in. bajki o Leninie Zoszczenki. Po rosyjsku. Na lekcjach rosyjskiego.
    Nie wiem do jakich „przyzwoitych” szkół chodziłeś, ale w moim Liceum nr 1 w Szczecinie, dyr. była Janina Szczerska, przedwojenny pedagog z pasja, niczego się nie bała.
    Respekt czuli przed nią włodarze miasta tak samo np. w 1952 jak i w 1961 r.
    W dowód wdzięczności szczecinianie nadali jej imię placowi nieopodal szkoły.
    Masz jakąś parszywą matrycę Polski PRL-owskiej i czarne okulary na nosie, trudno Ci zrozumieć, że nie zawsze i nie wszędzie w Polsce był koszmar. Nie świata czarno-białego, jest cała paleta barw.

  346. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    dla odświeżenia Ci PRL-owskiej pamięci u mnie w liceum do obowiązków było czytanie takich periodyków jak „Życie Literackie” czy „Współczesność”, były nb. prenumerowane w szkolnej bibliotece.
    I taki np. Artur Sandauer pisywał w tamtych latach o Gombrowiczu (ŻL nr 1/1958, czy Współczesność nr 18/1959).
    Jak nie wierzysz to pofatyguj się do Biblioteki Narodowej w Warszawie i poszukaj.
    Nie pamiętam z którego roku było wydanie „Ferdydurke”, na którym pracowaliśmy, bo stare egzemplarze oddałam do biblioteki, gdy kupiłam cały komplet dzieł Gombrowicza w latach 80-tych.
    Poza tym w Książnicy Szczecińskiej były sprowadzane z Paryża wszystkie wydania (pierwsze) Gombrowicza, do publikacji Instytutu Literackiego też nie było problemów z dostępem.
    Chociaż w oficjalnym księgozbiorze do publicznego wypożyczania – ich nie było.
    Wystarczyło pismo z liceum z podpisem dyrektorki, że dany artykuł jest potrzebny do wypracowania szkolnego.
    Przychodziliśmy w niewielkich grupach, po kilka osób i dostawaliśmy do czytania to co było nam potrzebne.
    Czytanie i robienie notatek było na miejscu, w niewielkiej wydzielonej salce i pod okiem nauczycielki.
    Pamiętaj, w mojej klasie było tylko 17 uczennic (klasa żeńska) podzielić nas na 3 grupy i wysłać na dwie godziny po kolei do biblioteki to nie był żaden problem.
    O ile wiem w ten sam sposób czytano wiele pozycji emigracyjnej literatury polskiej. Na pewno była dostępna do badań naukowych, literaturoznawczych na podstawie pisma rektora uczelni z prośba o udostępnienie.

  347. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    już odnalazłam.
    W PRL „Ferdydurke” wydano w …1957 r. I zapewne na tym wydaniu pracowaliśmy w szkole.

  348. Lex napisał(a):

    Ad vocem przywołanego artykułu red. T. Semik z Dziennika Zachodniego w sprawie B. Blidy.
    Red. Semik pisze: Śledczy nie zdążyli jej zweryfikować Chodzi o wersję zarzutu p-ko B. Blidzie pośrednictwa w wręczeniu łapówki.
    Zdążono zweryfikować – wbrew temu co pisze p. Semik. Weryfikowano blisko 3 lata i zweryfikowano z wynikiem negatywnym. Brak obiektywnych dowodów. Bowiem jedyny dowód to obciażające zeznania B. Kmiecik, które nota bene p. Kmiecik publicznie i płacząc odwołała przed kamerami tv. Widziałem to odwołanie na własne oczy i słyszałem na własne uszy, – niestety było to ponad 2 lata temu i nie jestem w stanie podać gdzie, kiedy, w której tv i w jakim programie odwołanie to miało miejsce. Sprawie łąpówki zdecydowanie zaprzeczył także jej potencjalny beneficjent – b. Prezes RSW – czemu akurat za bardzo dziwić się nie należy. Swoją drogą ciekawe byłoby jak obciążające zeznania p. Kmiecik wytrzymałyby próbę weryfikacji sądowej gdyby jednak sprawa p-ko Prezesowi RSW trafiła do sądu.
    A tak na marginesie: pytanie czym się kierowano wysyłając do Blidowej ekipę ABW skoro wobec głównego podejrzanego – Prezesa RSW, dla którego łapówka ta była przeznaczona, poprzestano na normalnym – rutynowym wezwaniu do prokuratury – pozostaje bez odpowiedzi ?
    PS. Luka w prawie uchroniła przed odpowiedzialnością prezesów spółek węglowych. Blidowej raczej by nie uchroniła, pomocnik odpowiada bowiem w granicach swojego zamiaru i winy oraz z uwzględnieniem przesłanek i okoliczności jego dotyczących.

  349. Lex napisał(a):

    W przedostatnim zdaniu zabrakło – …”miała być”… przeznaczona… Chodzi o łapówkę, o krórej przyjecie Prezes RSW był podejrzewany.

  350. Lex napisał(a):

    Pochrzaniło mi się z wpisami totalnie. Wpis z godz. 11,43 miał stanowić uzupełnienie następującego:
    *
    Ad vocem cytowanego artykuły red. T. Semik z Dziennika Zachodniego w sprawie B. Blidy.
    Pani red. Semik pisze, że zarzutu pośredniczenia przez B. Blidę w wręczeniu łapówki nie zdążono zweryfikować. Wbrew temu co pisze p. Semik – weryfikowano i zdążono zweryfikować tyle, że negatywnie: braku obiektywnych dowodów winy. Jedynym bowiem dowodem przeciwko Blidowej były obciążające ją zeznania B. Kmiecik, które nota bene – Kmiecikowa płacząc przed kamerami tv odwołała. Odwołanie to widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy, tyle, że na skutek upływu czasu nie potrafię wskazać w jakim programie, jakiej tv i kiedy to było, a było jakieś 2 lata temu.
    Zarzutowi obietnicy przyjęcia łapówki (ciekawa konstrukcja prawna -obietnica przyjęcia) zaprzeczył także jej potencjalny beneficjent – Prezes RSW – czemu akurat dziwić się nie należy. Nawiasem mówiąc szkoda, że do procesu Prezesa RSW nie doszło gdyż ciekawe jest jak i czy wytrzymałyby próbę weryfikacji sądowej obciążające Blidową zeznania Kmiecikowej.
    Luka w prawie, która uwolniła od odpowiedzialności prezesów spółek węglowych, o których mowa w przywołanym artrykule nie zwolniałaby – moim zdaniem – od odpowiedzialności Blidowej
    ( gdyby pomocnictwo jej udowodniono ); pomocnik odpowiada bowiem w granicach własnego zamiaru i winy oraz z uwzględnieniem przesłanek i okoliczności, które jego dotyczą.
    Bez odpowiedzi natomist pozostaje pytanie: dlaczego do Blidowej posłano ekipę ABW a wobec głównego podejrzanego o przyjęcie łapówki czy tez obietnicę jej przyjęcia – Prezesa RSW – poprzestano na zwyczajnym, rutynowym wezwaniu do prokuratury.

  351. Lex napisał(a):

    No nie, a to się porobiło. Najpierw „wcięło” mi wpis z 11,35, do którego nawiązywał wpis z 11,43,, a gdy się zdecydowałem wpis z 11,35 powtórzyć, to się okazał,że wszystkie przeszły.
    Najmocniej przepraszam za spowodowanie bałaganu na blogu.

Skomentuj