Jestem z Układu


Przed i po Expose

Załączam niżej moje dwa komentarze. Jeden z Wirtualnej Polski opublikowany dzień przed Expose Premiera i drugi z Krytyki Politycznej opublikowany natychmiast po expose:

PRZED EXPOSE

 Nowy rząd powstrzyma zarazę? Świat patrzy na Polskę.
Waldemar Kuczyński
wp.pl  | dodane 2011-11-17 (14:06) 
 
 Mamy więc rząd, a jutro poznamy to, co chce zrobić. Na kilkanaście godzin przed expose nie ma sensu odgadywanie, co w nim będzie, szczególnie gdy chodzi o szczegóły. Od składu polskiego rządu i od tego co premier powie jutro, Europa nie wpadnie w depresję, ani w zachwyt. Tak by było gdybyśmy mieli kilka razy większy udział w jej PKB, albo ze dwa razy większy udział zadłużenia w naszym PKB, czyli gdybyśmy byli dużo więksi, lub dużo gorsi. A my ni to ni owo.
 
Ale nigdy od czasu rządu Tadeusza Mazowieckiego, to co zamierza nowy gabinet nie budziło takiej, jak dziś uwagi za granicą i nigdy też od reakcji zagranicznych na nowy gabinet i jego program nie zależała tak bardzo, jak teraz nasza sytuacja gospodarcza. To nie przez członkostwo w Unii Europejskiej, lecz przez kryzys, jaki ona przeżywa. Dobre reakcje, a nawet brak złych, szczególnie rynków finansowych będą sygnałem, iż uważa się, że po zmianie rządu Polska nie dołącza do strefy najbardziej zakażonej, a może się od niej oddali. I to będzie miało wymierny w wielkich pieniądzach wpływ na naszą pozycję, jako pożyczkobiorcy. Czy będziemy pożyczać drożej, czy może taniej, bo pożyczać musimy. I to będzie wpływało na pozycję premiera i polskiego rządu w wewnatrzunijnej grze o budżet i inne sprawy. Im bardziej odporna będzie Polska na kryzys, tym więcej do powiedzenia i zyskania będą mieli polscy politycy w Brukseli.

Jestem pewien, że premier, jego doradcy i minister finansów zdają sobie z tego sprawę to i mają wiedzę, a mam nadzieję i wolę, by zapewnić programowi rządowemu najpierw dobre przyjęcie w kraju i za granicą, a potem sprawnie go wykonać. Moim zdaniem najważniejszym zadaniem rządu, przynajmniej na najbliższe dwa lata, jest zatrzymanie kryzysu na granicach Polski. To jedyny priorytet ekonomiczny, który powinien być postawiony i żadnych innych w tej dziedzinie. Jest on akurat zbieżny z tym co należy robić w gospodarce, by zapewnić jej długookresowy przyzwoity wzrost ekonomiczny. Dwa wielkie zadania, znane od dawna, są wreszcie do zrobienia. Po pierwsze konsekwentne obniżenie deficytu finansów publicznych i sprowadzenie zadłużenia do poziomu bezpiecznego ze względu na progi ustawowe oraz możliwość niewyczerpującej obsługi. Drugie wielkie zadanie to poprawa konkurencyjności gospodarki, głównie przez odbiurokratyzowanie i deregulację, także rynku pracy. Każdy z tych dwu kierunków tworzenia sanitarnego kordonu antykryzysowego można rozpisać na konkrety, także doskonale znane i powierzyć je ministrom. Łącznie utrzymując ścisły związek koniunktury w Polsce z dobrą koniunkturą w Unii, powinny one osłabić wpływ złej koniunktury w Unii na sytuację u nas. Zapewne idącej z zewnątrz zarazy w pełni nie wstrzymamy, ale mamy szansę właśnie w czasie kryzysu szybciej gonić bogatą Europę, byleśmy idąc nawet wolno, szli wyraźnie szybciej niż ona. Wszystko zależy od woli politycznej; od odwagi i determinacji. W rządzeniu krajem towarem deficytowym prawie zawsze nie jest to co robić, lecz wola, by to robić.

Rząd, który ma trzy lata do wyborów, świadomość ludzi, mocno nasiąkniętą niepokojem przed kryzysem, pewnym zrozumieniem dla potrzeby trudnych decyzji i oczekiwaniem na władzę, która się kryzysu nie lęka, ma wyjątkową okazję by to co trzeba, przekształcić w to co się zrobi i, po platformersku mówiąc, kryzys wykiwać. O co proszę i czego nam wszystkim życzę.

Waldemar Kuczyński specjalnie dla Wirtualnej Polski

Tytuł pochodzi od redakcji

 http://wiadomosci.wp.pl/title,Nowy-rzad-powstrzyma-zaraze-Swiat-patrzy-na-Polske,wid,13995513,wiadomosc.html

PO EXPOSE

 19.11.2011 
 To było dobre expose. Niezwykłe, bo nie o wszystkim, ale trafione w pilną potrzebę czasu. Po raz pierwszy od czasu, gdy expose wygłaszał Tadeusz Mazowiecki, na to co miał powiedzieć polski premier z taką uwagą czekali politycy i komentatorzy za granicą. I po raz pierwszy od tamtego czasu tak silny mógł być wpływ tych słów na naszą sytuację, głównie ekonomiczną, ale nie tylko. Polska nie jest gigantem gospodarczym, ani źródłem zarazy ekonomicznej i na pewno od słów Tuska Europa się nie zachwieje, ani nie ozdrowieje. Ale nastroje na kontynencie są paniczne i nawet słowo z Warszawy może je uspokajać lub rozpalać. I od tej strony przemówienie premiera jest perfekcyjne. Będzie bardzo dobrze przyjęte przez rynki finansowe i to się odbije na pozycji złotego i powinno się odbić też na polskiej wiarygodności jako kredytobiorcy.

Premier zapowiedział serię reform i zmian, niezmiernie konkretnie a więc w sposób uniemożliwiający wycofanie się z tego co zapowiedział. To nie są obietnice, to są zapowiedzi. Zmiany dokładnie odpowiadające temu, co od dawna uważa się za niezbędne dla poprawy finansów publicznych i co za tym idzie dla stabilizacji gospodarki oraz perspektywy jej rozwoju.

Ale to nie jest program wedle reguły „krew, pot i łzy”, nawiasem mówiąc uważam, że te słowa Winstona Churchilla zupełnie nie pasują do naszej sytuacji. Reformy tej kadencji mają być skojarzone z wrażliwością na los grup społecznych z dolnych szczebli drabiny zamożności. To jest liberalizm z wyraźną domieszką socjalną. Uważam to za mądre. Podobają mi się zapowiedzi dotyczące polityki zasiłków rodzinnych, przyjęcie zasady, że powinny być bardziej szczodre, ale w stosunku do tych co szczodrości potrzebują. Ją też powinno się stosować do całej polityki społecznej. 

Dobrze się stało, że premier zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo narastania w Europie estremizmów, lewicowych i prawicowych. Sprzyja temu czas kryzysu, już tak bywalo. Z tym, że ja nie stawiałbym ich na równi, jak to zrobił Donald Tusk. Uważam, że ekstremizm lewicowy to dziś jak grypa, natomiast prawicowy, jak wścieklizna. Dobrze, że szef rządu zasygnalizował, że państwo będzie miało te skraje na oku i nie pozwoli, by jedni, czy drudzy wprowadzali do kraju niepokoje. Także w tym kontekście odebrałem zapowiedź podwyżek płac dla policji i dla wojska, jako sygnał,  że rząd nie pozwoli nikomu atakować państwa na ulicy, rozstrzygać na ulicy sporów od których rozstrzygania jest parlament i kartka wyborcza.

 http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/KuczynskivsKuczynskiDwuglosoexpose/menuid-1.html

Skomentowano 1 104 razy to “Przed i po Expose”

  1. Orteq napisał(a):

    Witamy, witamy, Panie Ministrze. I wlaczamy sie. Zacznijamy od PO expose

    Jest wytlumaczenie tego wszystkiego
    http://wyborcza.pl/1,7547.....olsce.html

    „O. Rydzyk po expose Tuska:
    - Słuchając tego, to właściwie jest po Polsce – oznajmił o. Rydzyk”

    I rozwiniecie

    „- Tylko etyka chrześcijańska, dziesięć przykazań, a niestety nie ma tego. Komunizm zniszczył nasze sumienia..Na przykład to sprzeciwianie się i występowanie przeciwko Kościołowi…To tak jakby zmienił zasady natury, zasady, którymi przyroda się kieruje.”

    Ciekawe tylko, czy ta „przyroda” to caly KK w Polsce? Czy tez tylko ta rydzykowa jego czesc? O reszte „przyrody” w swiecie strach pytac. Bo tam nawet jeszcze nie slyszano o etyce chrzescijanskiej. A to dwie trzecie ludzkosci!

    Jest po ptokach. A to wszystko wina Tuska..

  2. Orteq napisał(a):

    Napisal Gospodarz w PO expose:

    „Dobrze się stało, że premier zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo narastania w Europie estremizmów, lewicowych i prawicowych. Sprzyja temu czas kryzysu, już tak bywalo”

    A bywalo, bywalo. O. Rydzyk:

    „Za parę lat ilu nas będzie, ilu będzie Polaków? Jak na to wszystko się popatrzy, to widać w którym kierunku to idzie. Czy to nie jest gorsze od sytuacji Polski w XVIII wieku? (We wcześniejszych wystąpieniach redemptorysta porównywał obecne wydarzenia do rozbiorów naszego kraju).

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1eKUA5aHn

    Pytanie tylko takie: dlaczego O. Dyrektor mowi teraz o jakichs ‚za pare lat’? Przeciez message z Torunia idzie w Polske juz ladnych kilku lat: Polska jest juz rozebrana. Nawet do naga. So to speak..

  3. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg,
    właśnie dopiero co dałem taki wpis na Facebooku:
    Waldemar Kuczyński
    Królowo Korony Polskiej, od Szwedów kacerskich kraj obroniłaś, a nie możesz temu Twojemu samozwańczemu apsztyfikantowi podesłać czarną polewkę i pogrozić palcem, żeby nie gadał głupot: http://wyborcza.pl/1,7524.....olsce.html

    A na Twitterze taki: Modlitwa- Kraj nasz kochany i Najświętszą Panienke od ojca Rydzyka uchowaj Panie (dalej link j.w.).

  4. Zofia napisał(a):

    Swoją opinie o wystąpieniu premiera już wcześniej ujawniłam, jak napisałam – było takie, na jakie oczekiwałam. Konkretne, antykryzysowe, bez owijania spraw w bawełnę.
    Natomiast z pewnym osłupieniem spoglądam na polskie media – które zamiast tłumaczyć ludziom czym jest kryzysy w Europie i zasadność koniecznych reform – występuje z pewnego rodzaju judzeniem i podżeganiem, sprawdzając kto i na ile będzie wobec nich protestował. Vide „Rzeczpospolita”.
    Inna sprawa – skoro media analizują ilu funkcjonariuszy Opus Dei znalazł Palikot w rządzie piszą o …atakach na wiarę ministrów, zamiast napisać czymże jest to Opus Dei i dlaczego np. Palikot o tej organizacji ostrzega.
    Przy okazji – Opus Dei to taka sama instytucja katolicka jak Caritas, Bank Watykański czy Weldbild (sieć księgarni członków episkopatu niemieckiego). Koncern „Radio Maryja” jest podobną instytucją.
    Ale wracając do wystąpienia premiera i mediów.
    Poza nielicznymi, reszta zachowuje się jak brukowce. Zero wiedzy merytorycznej, sensacje, pomówienia, irracjonalne domysły i wnioski. I przerażająca głupota prowadzących wszelkie rozmowy i dyskusje z różnymi komentatorami i ekspertami.
    Telewizja publiczna w takim interpretowaniu expose premiera wiedzie prym.

  5. Orteq napisał(a):

    W.Kuczyński:

    „właśnie dopiero co dałem taki wpis na Facebook”

    No popatrz pan popatrz. Ten Ojdyr to dopiero ma wziecie. Rydzyku, prowadz!

  6. Zofia napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze, Nasz Gospodarzu
    - wszystkiego najlepsze z okazji wczorajszych urodzin – nade wszystko zdrowia, pogody ducha i tej iskierki miłości w oczach najbliższych!

  7. Orteq napisał(a):

    O, popatrzcie. To Zofia z Gospodarzem rowiesniki jakies? No, wszystkiego najlepszego, Panie Ministrze! Zofi juz zyxczenia zlozylem wczesniej. Pod poprzednim wpisem.

  8. Orteq napisał(a):

    A z PRZED expose

    Napisal Gospodarz:

    „Ale nigdy od czasu rządu Tadeusza Mazowieckiego, to co zamierza nowy gabinet nie budziło takiej, jak dziś uwagi za granicą”

    No tak. Siedzac w kraju, patrzy sie na ten kraj tak jakby, no, egocentrycznie, powiedzialbym. Podczas gdy siedzac poza krajem, patrzy sie na to co sie widzi. Na nic innego nie idzie patrzec bo nic innego czlowiek nie zobaczy. A co ja widzialem, siedzac za granica, przed expose premiera Tuska?

    Wstyd powiedziec, ale – nie za wiele widzialem. A jesli juz cala prawda musi byc znana, to prawie nic nie dalo sie zobaczyc. Prawie nic w prasie. Zadnych, nerwowych z racji nadchodzacego expose polskiego premiera, drgan na gieldach. Ki czort, myslalem nerwowo. I to byla jedyna nerwowka przed expozycyjna. Moja. Tez pewnie taki polski egocentrycyzm

    Czas na nowe okulary czy jak?

  9. Zofia napisał(a):

    Ortegu,
    dziękuję za szkockiego kobziarza, tego akurat mi brakowało w urodzinowy poranek – lekkiego powiewu listopadowego wrzosowiska i dźwięku kobzy.
    To tak, jakby nadal leżała w wiklinowym koszu, otulona w owczy kocyk i słyszała piosenki mojej szkockiej pielęgniarki-niani z kliniki uniwersyteckiej w Edynburgu.
    Tak spędziłam swoje pierwsze trzy miesiące życia. I nigdy potem już do Szkocji nie wróciłam….
    Jedno z moich nadal nie ziszczonych marzeń – to wrócić do miejsca urodzenia, zobaczyć Edynburg, okolice, pojechać na wrzosowiska.
    Mam nadzieję, że jeszcze zdążę to marzenie zrealizować.

  10. Zofia napisał(a):

    O wypowiedziach o. Rydzyka wolę pomilczeć, bo trudno komentować ten prymitywny bełkot religijno-intelektualny.

  11. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Zosiu, dziekuję.

  12. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Wszyscy bysmy chcieli z czyms zdążyc. Zdążyc przed Panem Bogiem, no less.

    Zycze ci spelnienia tego marzenia.

    A w miedzyczasie, taka namiastka Return to Scotland – Film „Stone of Destiny”

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Critical response to the film was mixed:
    - Canadian Film, „A heartwarming triumph for the human spirit. For the non-English, a powerful tale of courage, pride, and the innocence of youth”
    - The Guardian, „A wee-dram-and-bagpipes invitation to a mythical Scotland of yesteryear”, Channel 4, „A woeful slice of sentimental whimsy that makes Braveheart look like a documentary.”
    - The £6m movie took just £140,000 in the three weeks subsequent to release.

  13. Orteq napisał(a):

    Panie Ministrze,

    Pomimo uszczypliwosci tam i siam, moje zyczenia urodzinowe dla Pana byly najzupelniej szczere. Sto lat!

  14. Orteq napisał(a):

    Temu jednemu, co to razem z drugim żydomune obwiniali za niepogrzebane trupy w getcie warszawskim, jeszcze i inne pomysly chodza po jego antykomuszym czubie.

    Bekas (09:16):
    „Znalazłem na „dzieńdobry” jak to bieda w Polsce się rozszerza, mimo rządów światłych PO, jak to bieda rośnie w Stanach. Przyczyna jest ta sama: socjalizm. A jak trochę jeszcze poczekamy, jak efekt polityki socjalistów w pełni rozkwitnie, to dopiero bieda się roześmieje.”

    No to i my już rżymy z uciechy. Razem z tą socjalistyczną biedą amerykanską. I do spolki z postkomuszą biedą polską. Przecież wciąż socjalistyczną!

    Powoli zaczynam rozumiec dlaczego niektorzy lubieją dyskusje z takimi wesolkami. Bo to jest czysta uciecha!

  15. Kasia napisał(a):

    @ invinoveritas napisał(a):
    11 listopada 2011, o godzinie 16:40

    @Kasia napisał(a):
    „Oglądałam relacje z marszu i na Polsat News i na TVN24. Co innego widać, co innego mówią.”

    A jakoś to uzasadnisz, czy tylko tak sobie pierdolisz?

    Obraz mówi sam za siebie. Nie tak wulgarnie zresztą, a wręcz przeciwnie. Faszysto.

    http://www.youtube.com/wa.....zDBR-ikjIA

  16. Zofia napisał(a):

    Trudno na to przymykać oczy:
    http://wyborcza.pl/1,7547.....polne.html
    Narodowi socjaliści spod znaku PIS używają związkowych pieniędzy na finansowanie kibolskich bojówek, czyli taki mały wstęp do ulicznych kryteriów, które im się nieustannie marzą.
    To jest igranie z ogniem.
    Zaangażowanie się związku zawodowego do tego typu działań powinno być podstawa do jego delegalizacji.
    Proponuję do wielu zaproponowanych reform jeszcze jedną – wyprowadzenie związków zawodowych poza bramy zakładów pracy i ich finansowanie ze składek członkowskich a nie z budżetu zakładu pracy oraz wprowadzenie lokautu.
    Nie może być tak, by państwowy zakład pracy czy spółka skarbu państwa opłacała pracownicze związki zawodowe (etaty, pomieszczenia, telefony ect.), które zamiast troszczyć się o pracowników – finansują antypaństwowe burdy uliczne kiboli.
    W Polsce związki zawodowe to państwo w państwie.
    Można ucywilizować opłacanie duchownych, można zatem i związkowców.
    Na razie związki zawodowe pasożytują na budżecie wielu instytucji i firm państwowych, prowadząc często de facto – działalność antypaństwową.

  17. Zofia napisał(a):

    Kasia w eleganckiej, finezyjno-kobiecej dyskusji:
    …A jakoś to uzasadnisz, czy tylko tak sobiepierdolisz?Obraz mówi sam za siebie. Nie tak wulgarnie zresztą, a wręcz przeciwnie. Faszysto.
    Mój Boże, jaka ta prawica jest prostacka i wulgarna!
    Kasiu, skąd ten język, czasem menel pod budką piwa bywa kulturalniejszy….

  18. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg,
    dziękuję.

  19. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Kasia jest oki. Od niej nawet ‚faszysto’ nie wyszedl. Ona to wzieta z klipowego napisu przed zapisem Marszu Niepodleglosci. Reszta nieprzyzwoitosci byla autorstwa innego niz Kasi.

    Kasia ma cojones. No ale tu sie powtarzam.

    PS. Zofia (11:30) „prymitywny bełkot religijno-intelektualny.”
    Intelektualny? Czy nie obrazasz KIK?

  20. Orteq napisał(a):

    Ten 20-minutowy zapis HD z Marszu Niepodleglosci. Linkowany przez Kasie. It is something. Something poj..los komus?

    Czy ktos pamieta jeszcze filmy kowbojskie? Tam tez byly sceny z atakujacymi Indianami. Krazacymi w kolo, i w kolo, i w kolo, wokol tego samego dylizansu. Czy innego broniacego sie przyczolka bialych. A widz myslal: alez tych Indian jest ogromna masa!

    Pytanie za 5 PLN: kogo ci Niepodlegli Indianie atakuja w kolo, i w kolo, i w kolo? Bo chyba tak zostali odebrani, jako atakujacy, przez tych, co to postanowili zablokowac ten Marsz Niepodleglych?

    PS. Az tak naiwnym nie jestem, siedzac gdzie siedze, zebym wierzyl w Kaczora mowiacego: to byla niewinna demonstracja PRAWDZIWEGO patriotyzmu polskiego

  21. Orteq napisał(a):

    Na gorzka ironie zakrawa wiara niektorych rodakow w nasze „bohaterstwo” z 11 listopada 1918 roku. Bo ci ‚niektorzy’ maszerowali kilka dni temu z ta wiara: „Pokonalismy i kacapa i szwaba wtedy, pokonamy i teraz. Smolensk nas nie powstrzyma. Aniele na stos!”

    A ‚wtedy’ jedyne czego zesmy dokonali to bylo przejecie, przez SOCJALISTE Pilsudskiego, wladzy nad krajem. Tego kraju, z ktorego zakonczenie wojny wygnalo zaborcow. Nasz udzial w zakonczeniu tej wojny byl zblizony do zera.

    Ludzie! Gdyby Bolek byl w grobie to by sie przewracal

  22. wiesiek59 napisał(a):

    To twarda ekonomiczna logika – a nie ”wrażliwość społeczna” – sprawia, że zmiany, które proponuje premier, chronią dochody uboższych, a na zamożniejszych nakładają dodatkowe ciężary. Ale ta logika będzie także miała dobre skutki społeczne i polityczne. Zmniejszenie nierówności będące skutkiem zapowiadanych zmian lepiej niż policyjne pałki służy bezpieczeństwu, politycznemu umiarowi i jakości życia ogółu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,8611.....z1eLBnyIa2
    —————————–

    Żakowski opisał to lepiej, niżbym potrafił……

    Expose realisty Tuska jest zdecydowanie lepsze niż marzyciela Kaczyńskiego, wygłoszone również na I sesji nowego sejmu.
    Twarde konkrety kontra iluzoryczne hasła i myślenie życzeniowe.

    Nawiasem mówiąc, wyrosłe z solidarnościowego pnia partie polityczne, mogłyby w końcu zacząć realizować swoje 21 postulatów.
    Żadna z dotychczas dochodzących do władzy nie wzniosła swych sztandarowych haseł z dawniejszych czasów……
    Na pierwszy ogień wziąłbym wyprowadzenie struktur partyjnych z zakładów pracy- a tym ostatnio są związki zawodowe…..
    Poza zlikwidowaniem systemu kartkowego, niewiele im się udało zdziałać.
    Zastąpienie jednej przewodniej siły, inną, też nie było sensowne.

  23. Orteq napisał(a):

    Co jest? To ja nie wstawilem sie za Kasia wystarczajaco? Bo dziewcze udaje, ze nic sie nie stalo. Aha, rozumiem. Cojones. Twardziel z niej. Nigdy zbednych slow..
    +
    Wiesiek

    „Na pierwszy ogień wziąłbym wyprowadzenie struktur partyjnych z zakładów pracy- a tym ostatnio są związki zawodowe…..”

    CRZZ bis? Nie pomyslalem o tym. Janusz Śniadek, przewodniczący ‚Solidarności, kontra Wladyslaw Kruczek, przewodniczący CRZZ.. Cos w tym moze byc. A nawet Piotr Duda z Janem Szydlakiem pasujo, pasujo.

    Czy pamietasz, Wiesku przyjacielu, powiedzenie z czasow nam drogich? „Zwiazki zawodowe to calkiem jak babcia. Pomódz (pomóc?), to jak Bog da. Ale zaszkodzic – zawsze moze”

    PS. Musze to przypomniec mojej babciusi. Bo ona taka niewinna, ze az boli. Ona wierzy w role babci przy wychowywaniu wnukow! Tak jakby rola rodzicow w wychowywaniu jej wnukow zostala calkowicie skasowana w tuskowym expose.

    Nie powiem ze sie pochlastam z tego powodu. Ale sie przyznam: nie jest rozowo. Nastepne wnuczatko zapowiedziano nam: chlopiec. Wiec, napewno nie na rozowo. Zebym tylko nie zostal skazany na ‚niepelne zatrudnienie’ z tego powodu. Corka chce wrocic do pracy jak najwczesniej po porodzie i ja jej o nic nie obwiniam. Bo ja znam zycie. Komu sie chce, w nie katolickim kraju na dodatek, poswiecac, 24/7, w celach wychowywania przyszlych platnikow podatkow?

    Bo ja osobiscie, mam awersje do niepelnego zatrudnienia. Do pelnego zreszta tez. Sprawa wieku, niewatpliwie.

  24. Stan napisał(a):

    Ja tam widzę gęstnienie atmosfery wokół elity rządzącej, a Donalda Tuska w szczególności.
    Tak jak większośc rządów, także ten, nasz świeżutki (choć stary) nie ma pojęcia co robić, więc na wszelki wypadek robi umiarkowane cięcia wydatków kosztem najsłabszych grup społecznych (warto zerknąc jak to w biednej, rozwarstwionej Polsce wygląda. Patrz współczynnik Ginni’ego).
    Pan Waldemar Kuczyński wmawia nam, że ta karuzelę stanowisk w rządzie jest zrobiona dla dobra Republiki, i nie jest to rozgrywka wewnątrzpartyjna (wg Palikota jest to rząd dla PO).

    W Najwyższej Izbie Kontroli zajmowałem się głównie inwestycjami. Zacząłem nawet pisać pracę doktorską na ten temat. Przez cały czas uważałem ,że mam zbyt małą wiedzę na temat złożoności problematyki inwestycyjnej, mimo że musiałem co miesiąc sporządzać analizy procesów inwestycyjnych. Teraz dowiaduję się że facet, który do niedawna brylował wśród młodzieżowego aktywu damskiego Platformy, a później zajmował się plotkami na parkiecie politycznym, obejmie resort skupiający pół rozbabranej gospodarki kraju i będzie dysponował po dyletancku miliardami złotych z woli niedouczonego Premiera.

    Mnie to przypomina okres gomułkowski, gdy sekretarze partii ‚rzucali’ szczególnie znienawidzonego i niekompetentnego działacz na stanowisko, na którym było wiadomo, że się skompromituje. Był to przejaw zdegenerowania systemu. Czy w przypadku posła Nowaka mamy powtórkę z historii?
    Inny przypadek awansowania bez przygotowania, to pani Mucha.
    Posłanka uchodząca w PO za blondynkę. Umiała jednak czekać i walczyć o godność Premiera (słynne zdanie skierowane do Palikota: ‚wara od Tuska’ napewno zostało zapamiętanie).

    Apeluję o rozwagę i zwracam się do Pana Kuczyńskiego o analizę także własnego udziału w rozwoju politycznych wydarzeń w ostatnim okresie.

    Polaka, to nie tylko ostry spór polityczny między kombatantami Solidarności.

  25. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    Twoje apele o rozwagę Pana Kuczyńskiego, i o analizę także jego własnego udziału w rozwoju politycznych wydarzeń w ostatnim okresie, mozesz sam sobie o wlasny kant wlasnej d.py potrzaskac. To sa rozwazania Polaka zagubionego. To nie jest tylko ostry spór polityczny między kombatantami Solidarności a tymi, co wiedza skad przyszli.

  26. Orteq napisał(a):

    Z innego korca

    „Czy ojczyzna racjonalizmu odzyska swój urok, baczną obserwację psychologiczną i dowcip? Już kilka pokoleń nie czerpie soków życiowych ze swojej tradycji. Chińska rewolucja kulturalna zniknęła jak tylko skończyła się przemoc. W czasie pierestrojki z dnia na dzień zniknęła w Rosji nowomowa.”

    Ha? Bo jeszcze i to

    „Jesli dociera do nas teraz francuska piosenka, to okazuje się, że jest z Kanady.”

    http://www.youtube.com/wa.....1RxJKYoxs4

    Piosenka!? Jakos musialem wrocic do patriotyzmu. Naszego Patriotyzmu. Bo ten niewatpliwie byl

  27. Orteq napisał(a):

    „W czasie pierestrojki z dnia na dzień zniknęła w Rosji nowomowa.”

    Zofio! Czekam. Te rozne Torliny, o Mawarach i EDD nie wspominajac, uwazaja, ze tam nic nie zniknelo.

  28. Orteq napisał(a):

    Chyba sie powtarzam:

    „Chińska rewolucja kulturalna zniknęła jak tylko skończyła się przemoc. W czasie pierestrojki z dnia na dzień zniknęła w Rosji nowomowa.”
    http://www.strony.ca/articles/a3004.html

    A kiedy sie skonczy nowomowa KK w RP? I to nie tyko w RP III?

  29. Kasia napisał(a):

    A Pani Zofia, konserwatywnie kulą w płot.
    A może o meritum parę słów?

  30. Zofia napisał(a):

    Stan
    - a czytałeś Ty CV posłanki Muchy?
    Nie zawsze urodziwa panienka musi być głupia. Posłanka „blondynką” nie jest, ani dosłownie ani w przenośni.

  31. wiesiek59 napisał(a):

    Tak jeszcze o przyzwoitości w polityce……
    Można zrzymać się na obecność Macierewicza i Kamińskiego w ważnej komisji.
    Ale jeszcze większy absmak czuję ze względu na Miodowicza i Brochwicza.

    Jeżeli preferowani będą kłamcy i prowokatorzy, zamiast ludzi w miarę przyzwoitych, to daleko w budowie państwa prawa nie zajdziemy…..
    Prowokacja wobec Cimoszewicza i Oleksego dalej czeka na ukaranie.
    Premiera uważam za człowieka przyzwoitego.
    Z narzędziami stosującymi brudne sztuczki można zrobić wiele, ale eksponowanie ich na ważnych stanowiskach, to przesada……

    Przy okazji okazało się, jaka jest metoda stanowienia prawa i podejmowania decyzji.
    Ukarano Rywina i Jakubowską, kogo ukarze się za przepis o stanie spoczynku? Sukces ma wielu ojców, ta klęska legislacyjna będzie pewnie sierotą…..
    Nie ma ani stenogramów, ani nagrań z podkomisji.
    Ile jeszcze takich „kwiatków” w prawie stanowionym wyjdzie przy jakiejś okazji?
    Komisja do spraw stanowienia prawa, czy przyjazne państwo powinna działać permanentnie…..szczególnie przy naszej biegunce legislacyjnej…

  32. Zofia napisał(a):

    Kasiu, a czyje to ja słowa zacytowałam – nie Twoje aczkolwiek wyjęte z Twego postu?
    Jeśli są cudze, to gdzie cudzysłów do nich?
    Jakoś go nie widzę.

  33. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    21 listopada 2011, o godzinie 14:15

    Pamiętasz „szachy” Passenta i Pietrzaka?
    Od lat 70 niewiele się w sposobie obsadzania stołków zmieniło…..
    http://www.youtube.com/wa.....o1uNWAhfCw
    Dla przypomnienia…….

  34. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Ciekawe że TAKIE COS w kościele naszych katolików nie oburza……
    Profanacja to mało…..
    Ale Kasi się spodoba. Pietrzak judzący w kościele….

  35. Kasia napisał(a):

    Człowiekowi inteligentnemu, który przeczytał post, nie potrzeba cudzysłowu.
    No może jeszcze zacietrzewienia trzeba się pozbyć.

  36. wiesiek59 napisał(a):

    Jeśli ktoś chce krzyżem nawracać, bo powinność szerzenia wiary nakłada na niego jego religia, to trzeba jasno powiedzieć, że prawa do nawracania konstytucja nie gwarantuje.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1eMNaXZZH
    ———————-

    Jeden z lepszych prawników moim zdaniem- p.Łętowska……

  37. Zofia napisał(a):

    Widać Kasiu, jestem mniej inteligentna a zgodnie z zasadami języka polskiego – owe cytowane przeze mnie zdanie należy przypisać Twojemu autorstwu.
    A że do eleganckich nie należy – to sprawa raczej chyba oczywista.
    I gdzie tu zacietrzewienie?

  38. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    czytałam przy obiedzie w wersji papierowej GW (wiem, wiem, przy jedzeniu się nie czyta…) ten wywiad z prof. Łętowską i byłam pod wrażeniem.
    Takich wyjaśnień, spokojnych merytorycznych powinno być więcej w naszych mediach. Nie tylko na temat krzyża w sejmowej sali obrad.

  39. wiesiek59 napisał(a):

    Także zaatakowana księgarnia sprzedaje jedynie książki religijne, ale ortodoksi mają jej za złe to, że wśród dostępnych pozycji są też publikacje o charakterze syjonistycznym, tymczasem członkowie Sikrikim uważają, że obecne państwo Żydów nie powinno istnieć, gdyż może je zapoczątkować dopiero przyjście Mesjasza.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ——————

    Podoba mi się……
    Nasi rodzimi ortodoksi nie są jeszcze tak agresywni, ale kto wie co nas czeka?
    Ale z tą ósemką dzieci to chyba lekka przesada……..

  40. wiesiek59 napisał(a):

    Moutchnik uważa, że odbywające się co trzy lata Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) czyli spotkanie młodych katolików z papieżem, stało się doskonałą marką religijną. – Jeśli uznamy, że religia jest traktowana jak dostawca różnych usług religijnych i postrzegana jako produkt, jej merkantylizacja jest tylko naturalną tego konsekwencją
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————
    Szokujące w pierwszym momencie, ale w zasadzie jest to rozwinięcie moich przemyśleń…..
    business is usually…..

  41. Orteq napisał(a):

    No i Kasiunia, wraz ze Zofijom, uwazaja niewinnie, ze nic nie zostalo wytlumaczone o 12:33. One swoje i swoje. Ilosc ponad jakoscia? A cojones to gdzie?

  42. Torlin napisał(a):

    http://www.sport.pl/sport....._lasu.html
    Z naszego Narodowego cholercia do lasu daleko.
    Solenizantom i Jubilatom wszystkiego Najlepzego

  43. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    mnie mało interesuje wyzywanie się od faszystów.
    Pisałam o języku w ustach kobiety.
    Kasia część cudzej wypowiedzi dała w cudzysłowie, i te pominęłam, reszta była podana jako jej własne. Te skomentowałam.
    Ot i wszystko.
    Skoro woli sobie przypisywać plugawy, ale cudzy język, to chyba nie mój problem.
    I tyle na ten temat.

  44. Zofia napisał(a):

    Kościół rzymsko-katolicki knebluje usta swoim intelektualistom, jak ks. Boniecki ale jest zupełnie bezradny wobec jawnego kościelnego nieposłuszeństwa i sekciarstwa, jaki ma z ks. Natankiem:
    http://wiadomosci.wp.pl/g.....leria.html
    Mnie rozbawił na mszy ks.Natanka ten uroczy kundel siedzący na ogonie obok jakiegoś „rycerza” Chrystusa Króla , uczestniczący w niej z należytą powaga.
    A czarny jak z samiuśkiego polskiego piekiełka mości Rokity czy Boruty, najprawdziwszych polskich diabłów.

  45. Orteq napisał(a):

    Takie jajo. Kacze zapewne

    Komentarz Konrada Piaseckiego do wyniku wyborów w Hiszpanii:
    „Napieralskiemu nie udało się zostać polskim Zapatero, ale za to Zapatero powiódł się plan zostania hiszpańskim Napieralskim.”

    I stalo sie to bez udzialu Zofii, jak Stan zapowiadal. Znowu to za niskie IQ? Stana, nie Napierniczaka. O Zapatero zmilcze respectfully

  46. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    od kiedy niejaki Moczar dał Ci paszport w jedną stronę, Twój ogląd polskiej rzeczywistości zablokował się na końcówce lat sześcdziesiątych. Od tego czasu mineła cała epoka (m. in. W. Kuczyński zdołał odbyć kilka pielgrzymek do aresztów śledczych, i nie tylko, co dało obecnej rzeczywistości nowy wymiar).
    Pisząc swój tekst nie podałem wielu innych gorszących przykładów (np. Kosiniak-Kamysz i inn., które sugerują jakie czeka nas „przyspieszenie”).

    Proszę więc, jeżeli Cię stać, o merytoryczną wypowiedź.

    Z ubolewaniem przychylam się do opinii głosa, że na blogu robisz za lizusa, albo za półgłówka.

  47. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    Kasia tylko zacytowała lapidarny tekst Bekasa skierowany do niej, pod ciężarem ktorego ugiął się blog.

    Poza Mawarem nikt wtedy nie reagował (ja pytałem później Mawara czy Bekas przeprosił. Widocznie nie uczynił tego).

    Mnie coś takiego napisał Kranadha, po tym jak zwrócęm mu uwagę na niestosowne uwagi dotyczące zwłok Barbary Blidy.

  48. Stan napisał(a):

    W przedostatnim wierszu pierwszego akapitu mojego wpisu z 20.26
    powino być ‚owczesnej rzeczywistości’.

  49. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    Robie za cwiercinteligenta. Tego z KIK. A twoj ulubiony, i nagradzany przez ciebie autor, glos zwykly, to juz chyba zaprzeszlosc. Troll chief skasowal, wyglada na to, tego alter trolla. Choc wcale niekiepski, mozna przyznac, byl z niego alter

    Z merytoryka beda klopoty. Mam do niej awersje. Podobnie jak do biezaczki. Taka przypadlosc. Istnieje mozliwosc, ze zostala wyssana z mlekiem matki.

    PS. Moczar byl ni pri czom jesli o moj wyjazd z Najweselszego Baraku chodzi. Wyjezdzalem za Wielkiego Eda. Jedno tylko de. MM akurat zostal natenczas skasowany. Tak mi pamiec swiadczy jak na spowiedzi

  50. Orteq napisał(a):

    Nastepna podkradziona madrosc. Jesli nie prawda objawiona

    Taki aforyzm, podobno, przywolajmy:
    gdy zona robi awanure o krawat, to wcale nie chodzi o krawat.

    Odniesmy to do zycia w Pomrocznej. Polska awantura o krzyz w Sejmie to nie jest zadna awantura o zaden krzyz. To jest odwieczna walka postu z miesopustem.

    O walce o wyzszosc Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca nie wspominajac. Dyskretnie

  51. Kasia napisał(a):

    http://kuczyn.com/2011/11.....ent-116570

    Pani Zofio pogubiła się Pani zupełnie. Nie pierwszy raz zresztą.
    Czy to, że w tej linkowanej przeze mnie swojej wypowiedzi nie umieściła Pani cudzysłowów świadczy o tym, że to w całości Pani wypowiedź?

    Nikt z Was prócz urwipołcia nie skomentuje filmu?

    PS. Stanie to był inłzysołtysa.

  52. Orteq napisał(a):

    Kasiu, darling.

    Dziekuje za urwipołcia. Choc nie tylko mnie musi on dotyczyc. Nic mi nie wiadomo o inłzysołtysa. Ale Stan napewno wszystko na ten temat wie

    Cojones. Podtrzymuj cojones. W tym twoja sila. W Marszu Równości uczestniczysz? Bo ja tak

  53. Zofia napisał(a):

    Kasiu, nie pogubiłam się.

  54. Orteq napisał(a):

    A twoj, droga „Kasiu”, komentarz do twojego 20-minutowego linku do Marszu Niepodleglych, juz zostal skomentowany (12:33). Krazenie Indian wokol dylizansu. W filmie. Takim jak twoj filmik

    Ze to ludzie ciagle te pierdoly dylizansowe kupuja. Przeklenstwo Kurskiego czy co? „Ciemny lud to kupi”

  55. Kasia napisał(a):

    No i dobrze. Odnalazła się Pani.

  56. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    W języku polski i dla mnie też – po prostu – to co ujęte w cudzysłów („…”) to cytat, a to co napisane bez – to słowa własne piszącego.
    Napisałaś, jak napisałaś.
    Nie do mnie o to pretensje.
    I to nie ja się pogubiłam.
    Odniosłam się do konkretnego Twego wpisu, tak a nie inaczej napisanego.
    Obrażasz mnie bezpodstawnie, ale skoro to jakoś Ci w życiu pomaga, to macham ręką….

  57. Kasia napisał(a):

    Mimo wszystko Orteq nie kwalifikuję się.

  58. Mawar napisał(a):

    Stan

    „Kasia tylko zacytowała lapidarny tekst Bekasa skierowany do niej, pod ciężarem którego ugiął się blog”.

    Nie Bekas, który nigdy takich słów nie używa, tylko pewien umysłowy menel, który ostatnio czasem tu wpada. Kuczyński rózne rzeczy na swym blogu cenzuruje, ale knajackie narzecze uznaje za jak najbardziej dopuszczalne, o ile jest w wystarczającym stopniu antykaczystowskie lub protuskowe.

  59. Stan napisał(a):

    Ubolewam za pomyłkę w przypisaniu autorstwa wulgarnej wypowiedzi skierowanego do Kasi niewłaściwej osobie.

    W przeciwieństwie do Orteqa (mimo długiego stażu blogowego) nie obwąchałem wszystkich ‚autorytetów’ blogowych.

  60. Orteq napisał(a):

    Kasia (22:32)

    „Mimo wszystko Orteq nie kwalifikuję się.” Czy chcialas powiedziec „Mimo wszystko, Orteq, nie kwalifikuję się” ?

    To nieszczesne Ę. Lub niesczesny brak przecinkow. ‚Orteq nie kwalifikujĘ się’. Nie kwalifikujĘ sie ? Wiec to o tobie mowimy, prawda Kasiu, bejbi?

    To mi przypomina dowcip. Obcojezyczny, sorry about that. Przetlumaczyc by bylo trudno

    An elderly couple had been dating for some time. Finally they decided it was time for marriage. Before the wedding, they went out to dinner and had a long conversation regarding how their marriage might work. They discussed finances, living arrangements and so on.
    Finally the old gentleman decided it was time to broach the subject of their physical relationship. „How do you feel about sex?” he asked, rather trustingly.
    „Well,” she says, responding very carefully, „I’d have to say I would like it infrequently.
    „The old gentleman sat quietly for a moment. Then, looking over his glasses, he looked her in the eye casually, asking, „was that one word or two words?”

    Czujemy bluesa, „Kasiu”? Cudzyslow nie bez kozery

    PS. Ubolewania godne jest to ubolewanie Stana. Nawet po odpowiednim obwąchaniu kogo trzeba

  61. Mawar napisał(a):

    Minister W. Kuczyński pisze:

    „Dobrze, że szef rządu zasygnalizował, że państwo będzie miało te skraje na oku i nie pozwoli, by jedni, czy drudzy wprowadzali do kraju niepokoje. Także w tym kontekście odebrałem zapowiedź podwyżek płac dla policji i dla wojska”.

    I to jest całkiem zgrabny opis państwa opresyjnego, które miał budować krwawy Kaczor, choć nadal brak na to jakichkolwiek dowodów, poza rytualnym „jak Boga kocham, że to prawda” W. Kuczyńskiego. Jak widać państwo o którym mówił Kuczyński niespodziewanie będzie budował stuprocentowy liberał o miękin spojrzeniu, czyli Donald Tusk.

    I teraz dopiero widać dlaczego niemieckie kastety i pały tak łatwo dotarły do lokalu „Krytyki Politycznej”, podobnie jak ich użytkownicy, choć po drodze do Warszawy lewicowi pałkarze byli zatrzymywani przez policję, a plany ich gościnnych występów w stolicy znane były od tygodni. W Warszawie miała być 11 Listopada rozróba na cztery fajerki, aby Tusk kilka dni później mógł ukazać się podczas exposé jako centrysta, arbiter politycznej elegancji, umiarkowania i spokoju, prawie że „siły spokoju”. I w tym kuglowaniu szło mu jako tako, nawet nieźle – ale do czasu. Bo oto po paru godzinach najwyraźniej psycha mu siadła, znerwicowany Tusku nie wytrzymał i psując z takim mozołem budowany teatralny efekt kryzysowego exposé, zaczął oskarżać Kaczora, że osobiście nasłał na Policję groźnych chuliganów.

    To pech lub może błąd całej tej operacji, że 11 Listopada policja zatrzymała wyłącznie zagranicznych przyjaciół Sierakowskiego – niemieckich pałkarzy z berlińskiego Der Schwarze Block oraz polskich chuliganów stadionowych. Nie zatrzymała nikogo z ONR (narodowcy zresztą zachowywali się jak harcerze i takoż wyglądali), ani tym bardziej członków PiS, czy nawet sympatyków PiS, a spośród tych ostatnich mogli przecież zamknąć na 4/8 choćby biorących udział w demonstracji małżeństwo Romaszewskich, nie mówiąc o już o samym Kaczorze po którego jednak musieliby przyjść do domu następnego dnia o 6 rano, na demonstracji go nie było.

    Jak to się Panie Ministrze Kuczyński mawiało, kiedy policjant zarabia więcej niż nauczyciel to mamy …. ależ tak, to wówczas mamy III RP. A za czasów PRL paradoksalnie sądzono, że to zgrabna definicja państwa policyjnego.

    Państwo policyjne może być – zdaje się marzyć Kuczyński, byle pałami broniło słusznych interesów. Słusznych – czyli „naszych”. Ale czy na pałach da się siedzieć i to w czasie kryzysu? :)

  62. Orteq napisał(a):

    Mawar

    „liberał o miękin spojrzeniu, czyli Donald Tusk.”

    O to to. Mam talent – Donald Tusk

    http://www.youtube.com/wa.....ure=fvwrel

  63. Orteq napisał(a):

    No ale TO to juz nie jest wina Tuska

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  64. Orteq napisał(a):

    Odwieczny problem Pawla: Mawar nie odpowiadajacy na pytania. A jak jest z Mawarem zadajacym pytania?

    „”Jeśli Ił-76 miałby przylecieć po samochody wykorzystane 7.04 i – jak planowano – 10.04 to czemu się tak śpieszył, czemu pojawił się nad Smoleńskiem na godzinę przed Tu154M, a nie np. półtorej godziny poźniej?” MAWAR (salon24) ”

    Nooo. W zadawaniu pytan Mawar jest jeszcze lepszy niz w odpowiadaniu na pytania. Zeby tak CELNIE sie wstrzelic w samo sedno

  65. Orteq napisał(a):

    Wiesku, co jest? Brakuje mi biezaczki. Bo juz ranek nastal
    +
    Stan (20:26)
    „Ortequ, od kiedy niejaki Moczar dał Ci paszport w jedną stronę… na blogu robisz za lizusa, albo za półgłówka.”

    Odpowiedzialem na Moczara, odpowiedzialem na półgłówka. Zapomnialem o paszporcie w jedną stronę i o lizusie. Izwiniajus, i juz spieszę z odpowiedzią.

    Paszport byl w dwie strony i to sluzbowy. Wyjezdzajac, nie zegnalem sie z nikim slowami: Do zobaczenia w Jerozolimie.
    http://wyborcza.pl/1,7684.....limie.html

    Kiedy ze względow osobistych (zeniaczka, dziecko, takie tam) przedluzylem sobie pobyt za granicą, zapomniawszy o uzyskaniu pozwolenia na taki zbytek, paszport zostal uniewazniony. No i tak do dzis jest. Od wielu juz lat posluguję sie paszportem kraju zamieszkania i nikt sie teraz mnie o nic nie czepia. Kiedys ktos się tam czepial. Nawet dosyc namolnie. Po wylozeniu pewnej sumy dutkow, czepiania się ustaly. Jak reką odjąl. Tę sumę dutkow, znaczy, odjąl mnie i dolozyl sobie ten urzednik. Rodzina pozostala w kraju robila za posrednika.

    Teraz lizus. Ze niby robie za lizusa blogowego. A za kogo mam robic? Za hunwejbina? Po prostu, wybralem mniejsze zlo, to wszystko. Tak jak ty wybrales 9.X. 2011. Widac, kazdy wybiera co mu pasuje.

    Pozdro, Rybenko. Jak we Wdzydzach, wszystko w normie? Kaszuby trzymaja sie dzisiaj mocno w naszym kraju. Dziadki wehrmachtowce zdazyly powymierac i od razu atmosfera sie oczyscila. Nie bedzie wiecej smiesznych wynikow wyborow z powodu dziadkow. Znajda sie inne powody

  66. wiesiek59 napisał(a):

    Najnowsze wiadomości: Niesprzątanie po psie staje się rzeczą wstydliwą
    „Absolwenci do burdeli, tak Palikot walczy z bezrobociem?”
    wp.pl | dodane 2011-11-21 (17:31)

    fot. Thinkstockphotos
    opinie
    AAA drukuj

    „Czy tak Palikot chce rozwiązać problem bezrobocia wśród absolwentów? Wszyscy do burdeli”, „czy prostytutki również będą musiały przechodzić na emeryturę w wieku 67 lat?” – piszą Internauci o pomyśle Janusza Palikota, który proponuje zalegalizowanie działalności domów publicznych oraz obłożenie ich podatkiem. I pytają: czy urząd pracy będzie mógł skierować bezrobotnego do takiej firmy? Wielu komentujących ocenia pomysł Palikota pozytywnie.

    Przeczytaj też:
    Kolejny kontrowersyjny pomysł Ruchu Palikota
    Legalizować prostytucję? Można na tym zarobić

    Popierający pomysł Janusza Palikota zwracają uwagę, że nie tylko zapewni to dodatkowe dochody dla skarbu państwa, ale również poprawi sytuację kobiet pracujących w tej branży. Komentujący twierdzą, że pieniądze, z których obecnie finansowana jest działalność grup przestępczych, trafią do skarbu państwa.

    Dopóki państwo nie przejmie nad prostytucją kontroli, będzie to robić mafia. Najjaskrawszy przykład to prohibicja w USA. A jest to biznes tak potężny, że wpływy z podatków będą naprawdę sporeInternauta TB
    - Lepiej opodatkować prostytucję niż zabrać ulgę rodzinną – twierdzi Internauta Wow. – Praca to praca, dziewczyny ciężko pracują bez żadnego ubezpieczenia i pomocy, a zapotrzebowanie na nie jest ogromne – pisze Internauta Arek.

    - To jest bardzo dobry pomysł. Jeżeli istnieje popyt na takie usługi, należy to ucywilizować, pracujące tam kobiety zatrudnić, poddać badaniom, zapewnić świadczenia, a właściciel niech płaci podatki. Wiele się mówi o szarej strefie, ale tylko mówi, to może zacząć ją likwidować? Te domy uciech są miejscem do prania brudnych pieniędzy, handlu żywym towarem, narkotykami, poniżania i gnębienia kobiet – komentuje Internauta Syn_sapera.

    - Generalnie Palikota i jego popleczników nie popieram, a wręcz nie cierpię, ale tym razem jego pomysł popieram. Prostytucja zawsze była, jest i będzie, podobnie jak spożywanie alkoholi i narkotyków. Tylko od woli państwa zależy, czy będzie nad tym panować, czy puści samopas. Dopóki państwo nie przejmie nad prostytucją kontroli, będzie to robić mafia. Najjaskrawszy przykład to prohibicja w USA. A jest to biznes tak potężny, że wpływy z podatków będą naprawdę spore. A może i ryzyko zarażenia klientów spadnie, jeśli prostytutki będą mogły swobodnie korzystać z opieki lekarskiej (oczywiście po uprzednim opłaceniu składek zdrowotnych) – pisze Internauta TB.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ————————-

    Interesująca dyskusja internautów…….
    Żadna praca nie hańbi z wyjątkiem społecznej?

  67. Zofia napisał(a):

    Kochani
    z prostytucją jest jak z innymi usługami na rynku – jak jest popyt to jest podaż.
    A że panowie nie są stworzeni do monogamii przez naturę, narzuciła ją im cywilizacja, i dlatego, że u podłoża ich zachowań leży polowanie na samiczki (pierwotnie – w celu przedłużenia gatunku) – to zapotrzebowanie ze strony panów na płatne usługi seksualne będzie nadal się utrzymywało na odpowiednim do zapotrzebowania poziomie.
    Jedyną konkurencją dla jawnej prostytucji (płatnych usług seksualnych, bez względu na płeć) jest świadczenie ich w sposoby bardziej zakamuflowane – np. sponsoring, wolne związki zamiast urzędowych i kościelnych małżeństw.
    Natura jak na razie sprzyja panom – kobiet jest więcej i dłużej żyją.
    Ale stwarza też sytuację, że panie są i będą zainteresowane płatnym seksem, z braku wolnych partnerów na rynku usług seksualnych.
    Jest to zjawisko stare jak ludzkość i wszelka walka z prostytucją jest skazana na niepowodzenie.
    Można tylko to zjawisko społeczne – po prostu ucywilizować i to przede wszystkim pod kątem ochrony zdrowia. Zbyt wiele niebezpiecznych chorób roznosi się droga płciową, część z nich, jak AIDS jest nieuleczalnych i zagraża życiu wielu ludzi, poza tym niesie olbrzymie koszty społeczne.
    Prostytucja to nie tylko panie pod latarnia, to uwaga dla panów dyskutujących na ten temat.
    Bywa także w nobliwej rodzinie, gdzie żona za usługi seksualne żąda stosownych materialnych ekwiwalentów, nie darząc małżonka żadnym uczuciem a czasem go wręcz nie znosząc.
    Prostytucja jest też szalenie niebezpieczna gdy usługami erotycznymi para się młodzież do l. 15 i dzieci, dobrowolnie lub pod przymusem.
    Problemem jest gdy prostytucja dla niektórych jest sposobem bezprawnego wykorzystywania ludzi, w tym nieletnich i czerpania z niego dochodów.

  68. Andrzej napisał(a):

    Gospodarzu,
    wszystkiego najlepszego w prawdziwym ;-) Dniu Urodzin.

  69. maciek.g napisał(a):

    Zofio
    te twe zdanie nie jest prawdziwe
    „Ale stwarza też sytuację, że panie są i będą zainteresowane płatnym seksem, z braku wolnych partnerów na rynku usług seksualnych.”
    Parafrazując zdanie z filmu Va Bank można powiedzieć że prostytucja jest dlatego, że to umożliwia uzyskanie pieniędzy.
    Panie zainteresowane są płatnym seksem głównie z powodu korzyści finansowych jakie można dzięki temu uzyskać. Panie które lubią seks i uprawiają go z kim im się uda nazywamy kurwami , co po niemiecku oznacza krzywymi , czyli kobietami ze skrzywiona psychiką. Brak partnerów tu to sprawa drugorzędna. Niektóre mężatki też się sprzedają i to też znane sprawy. Wiele kobiet ze względu na zasady wyniesione z domów nawet za duże zarobki nie zdecyduje się na ten rodzaj „pracy”, Jednak zawsze znajdą się takie którym zasady nie przeszkadzają.
    Gdy prostytucja jest zabraniana i karana cena tych usług rośnie, i przestępcy widzą ty duże możliwości zysku. Zabranianie i karanie powoduje, że Państwo traci kontrolę nad tym nie dającym się zlikwidować procederem, a możliwości kamuflażu w tej dziedzinie są duże.
    Kiedyś o chorobach przenoszonych droga płciową wiedziano mało , a więc tym się nie przejmowano. Obecnie służy to głównie jako oręże mające ograniczyć to zjawisko. Oręż z pewnością dość skuteczny , ale jak widać nie do końca, bowiem zawsze znajdzie się ktoś kto powie, że inny się zarazi bo ma pecha ja nie, zupełnie tak samo jak mówią o wypadkach drogowych.
    Wiadomo, że zjawisko prostytucji rośnie, gdy rośnie bieda. Poważny wpływ ma też proceder narkomanii, bo to w znaczy sposób ułatwia pozyskanie atrakcyjnych kobiet do tego procederu. Logika i doświadczenia z przeszłości wskazują, że najkorzystniejsze jest dla Państwa zalegalizowanie tego zjawiska co umożliwia jego kontrolę.

  70. maciek.g napisał(a):

    W sumie to dobrze, że Palikot wyciąga takie sprawy jednak nie podoba mnie się sposób w jaki to robi. Cały czas jego wystawienia przypominają mnie show, by się pokazać , a nie jakąś solidną politykę przemyślaną na zbudowanie długotrwałego uznania społecznego.

  71. wiesiek59 napisał(a):

    Widmo referendum, w którym ignorowane i pałowane od miesięcy społeczeństwo greckie mogłoby wreszcie odzyskać suwerenność w sprawie fundamentów swojego bytu, nie mieści się w głowach polityków, dla których jedynym liczącym się partnerem są rynki finansowe.
    [...]
    Jest w tym jednak metoda, bo całkiem racjonalnym celem kuracji wcale nie jest ożywienie, ale zduszenie płac, demontaż zabezpieczeń socjalnych, deregulacja stosunków pracy i wreszcie obalenie systemu demokracji społecznej z prawami pracowniczymi, kodeksami pracy, umowami zbiorowymi i wolnościami związkowymi na czele.
    http://www.monde-diplomat.....php?id=1_2
    ——————–

    Urocza wizja……
    Ale, władcy marionetek powoli osiągają swój cel……
    Człowiek wolny to człowiek niezależny ekonomicznie, mający czas na myślenie.
    Człowiek pochłonięty walką o byt, biologiczne przetrwanie, docisnięty do ściany, albo walczy, albo zaczyna szukać szans przeżycia ZA KAŻDĄ CENĘ……

  72. petrel napisał(a):

    Szkoda, że Polska to nie Grecja. Przynajmniej miałbym co wspominać. Zamiast tego ani przed expose ani po nie czuję się dobrze. I nie mam co wspominać, bo nie żyłem na cudzy koszt – jak Grecy. I mam gdzieś sto milionów na emeryturze w 67 roku życia.

  73. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    precyzując – panie też potrafią płacić za seks amantom, dzieje się to nawet dosyć powszechnie, zwłaszcza w gronie posażnych wdów i rozwódek w większych aglomeracjach, gdzie łatwiej o anonimowość.
    Proza życia kobiet jest więcej niż mężczyzn. A w naszym kręgu cywilizacyjnym wielożeństwa i haremów – nie ma.
    Bywają za to kochanki i przyjaciółki intymne, półlegalne ‚te trzecie”.

    Poza tym sformułowałam jasno prostytucja – to >b>płatna usługa seksualna.
    Prostytucja jest właśnie tam gdzie jest popyt, podaż i pieniądz. Jak na każdym rynku usług.
    I nie ma co owijając w bawełnę – prostytucja , jak każda inna usługa – służy do zdobywania pieniędzy.
    To, co ty nazywasz „kurestwem” – to po prostu rozwiązłość, wg przyjętych przez większość ludzi w Polsce norm obyczajowych.
    Pani lubiąca seks i mająca więcej partnerów nie cieszy się sympatią społeczną. Jeśli to robi zbyt ostentacyjnie – tym bardziej.
    Nazywanie takich kobiet „kurwami” bywa wyrazem pogardy i dezaprobaty, ale na ogół …zazdrości ze strony mężczyzn.
    Aczkolwiek to osobista sprawa tych kobiet.
    I nie sądzę by w tej dziedzinie państwo miało cokolwiek do powiedzenia, poza systemem wychowania i edukacji młodego pokolenia, czy procesami resocjalizacji dla pan, które zbyt mocno gorszą swoim zachowaniem otoczenie…
    To sprawa obyczajowa.
    Prostytucja jest natomiast zjawiskiem handlowym.
    Jest konkretny wachlarz usług erotycznych, jest usługodawca (płeć obojętna), jest klient, który za usługę płaci, najczęściej bywa też pośrednik – sutener, właściciel/kierownik/menager agencji towarzyskiej czy po prostu burdelu.
    Jest obrót pieniądza.

  74. Zofia napisał(a):

    Po zakazie kościelnym używania przekleństw w stylu ‚Do diabla” kard. Dziwisz ma na pieńku z muzyką:
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    Ma być wyłącznie sakralna a koncert nie biletowane.
    I co teraz ze słynnymi fugami i ariami Jana Sebastiana Bacha, granymi przez każdego organistę w polskich kościołach katolickich?
    Nie zawsze były przez lipskiego kantora, protestanta z krwi i kości – określone jako muzyka kościelna.
    I jak teraz zorganizować

  75. Zofia napisał(a):

    I jak teraz zorganizować wielki festiwal Vratislavia Cantas, który odbywa się w wielu świątyniach, w tym rzymsko-katolickich, Wrocławia i okolic?
    Albo koncert festiwalu organowego w katerze w Kamieniu Pomorskim.
    To od lat organizowane imprezy muzyczne, o renomie międzynarodowej, niestety – biletowanej, zarabia na tym też Kościół za użyczanie na koncerty świątyń.
    Nie zawsze grywana jest tam muzyka stricte sakralna.
    Chociaż z repertuaru wielkiej klasyki czy dzieł współczesnych.

  76. Zofia napisał(a):

    Coś niedobrego dzieje się z tymi polskimi hierarchami rzymsko-katolickimi czy prowincjałami zakonów w Polsce.
    Jak nie knebel dla intelektualisty ks. Bonieckiego, to wojna z „Porami Roku” Vivaldiego w kościele, albo tradycyjnym porzekadłem u wiernych – do diabła!
    Przecież to groteska, zwolenników nie przysporz a instytucje naraża na śmieszność.
    To już ten czarny kundel służący do mszy ks. Natanka i asystujący mu w procesjach jest poważniejszy.

  77. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Przerzucamy sie na innego, czarnego Chwasta POmrocznej? Jestem za, jestem za, alez jak najbardziej. Ten poprzedni, Gospodarzowy Chwast, znudzil sie juz nawet elektoratowi.

    Jesli zas sie rozchodzi o Mackowe to co po niemiecku oznacza krzywe, a po angielsku crooked, to aforyzm mam na podoredziu. Dla przyzwoitego kamuflazu, przytocze toto po angielsku. Kto chce, zrozumie

    If size doesn’t matter, how come my girlfriend’s vibrator isn’t three inches long and crooked?

  78. Orteq napisał(a):

    Tusek nie wie, ze O. Rydzyk oglosil koniec Polski. A czy Putin wie, ze i koniec Rosji juz byl? Bo to tylko tak odebrac mozna to Эй ухнем po chinsku
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  79. Orteq napisał(a):

    I jeszcze to – Катюша на китайском. Koniec swiata

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  80. Zofia napisał(a):

    My o pierdułach a nasi wschodni sąsiedzi się łączą coraz mocniej w Unię Euroazjatycką. Nb. dzięki Białorusi i Obwodowi Kaliningradzkiemu, graniczącą bezpośrednio z Polską.
    Unijną Brukselą dla Euroazji jest teraz Moskwa.

  81. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    22 listopada 2011, o godzinie 22:30

    Morze Kaspijskie jest kluczem, a tam robi się ciekawie…….

  82. wiesiek59 napisał(a):

    Kolejna sprawa o której często mówiono na polskich forum dotyczących polsko-czeskich stosunków to druga wojna światowa. Wielu Polaków czuje, że Czesi to tchórze – ale dam takie pytanie: kto był po wojnie w lepszym stanie? Czechy lub Polska? Po co honor, jak cię już nie ma? To po prostu inna preferencja – my uwielbiamy życie, i zmarły nie żyje.

    Ostatnią sprawą podzielającą Czechy i Polskę to religia. Dla Polaków katolicyzm to święta wartość, dla Czechów to ponad ostatnich 300 lat okupant i agresor. Nie pięknie traktuje się religię, do której ktoś został zmuszony i która wypędziła lub pozabijała elitę narodową.
    http://forum.interia.pl/c.....dId,967575
    ———————————————

    POdoba mi się ten głos Czecha, jakże bliski jest mi ten typ myślenia…..
    Umarł? to nie żyje, po co mu zaszczyty i honor?
    Tym dzieci nie wykarmi…….
    Uczyć się pragmatyzmu i szanowania świętości życia.

  83. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „… nasi wschodni sąsiedzi się łączą coraz mocniej”.

    Od 20 lat i ciągle mocniej się z kimś łączą. Najbardziej naturalną polityczną zygotą tego związku był ZBIR (Związek Białorusi i Rosji).
    Nazwa – cymes.

    :)

    A gdyby Chińczycy z Papuasami się połączyli, co by wyszło?

  84. Orteq napisał(a):

    Mawar to Masa. Ciemna, znaczy. Z Pultuska czy Malkini, juz zapomnialem. On nie wie, ze nie o Papuasow chodzi tylko o kogo innego. Bo my mowimy o polaczenieu z Chinczykami.

    Wiesiek (22:40),

    No tak. Morze Kaspijskie, et al. Tak jakby nasze pierdoly na takowy temat mialy cos w swiecie zmienic. Wiec mnie to wszystko fuk. Bo tak mawial pewien Czech… Czy ja sie nie powtarzam?

    Ludzie!! Dajcie sobie siana. A jeszcze lepiej, zyta. Zyto jest dobre na wszystko..

  85. Orteq napisał(a):

    Zofia (19:34),

    „Bywają za to kochanki i przyjaciółki intymne, półlegalne ‘te trzecie’.”

    A to? Chodzi o te trzecia. Putin and Kabaeva
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    Komentarz pod klipem: Твари вам СТАЛИНА надо!

    Cos jakby sprawa wycichla ostatnio. „Blogoslawiony jest wiek i wszystko co z nastepstwami wieku jest zwiazne”? Bo to jest madrosc starozytna. Tylko viagra wprowadzila zamieszanie w naturalny bieg rzeczy.

    Jakies przemyslenia na ten temat, Zofio? Bo ty wciaz jestes wyrocznia, szczegolnie w najwazniejszych sprawach zyciowych, na tym blogu! Gospodarz tez by cos dorzucil w temacie..

  86. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    22 listopada 2011, o godzinie 22:56

    Korytarze tranzytowe dla rurociągów……
    Przecież i o to w Gruzji chodziło…..
    A Europa bez tego nie pociągnie.

    Walka o energię , wodę, surowce, to walka o byt.
    Status Kaspijskiego jest nieuregulowany, a Rosja ma tam własne interesy, tak samo jak Iran i Turcja.

  87. Mawar napisał(a):

    Zofia

    „Coś niedobrego dzieje się z tymi polskimi hierarchami rzymsko-katolickimi czy prowincjałami zakonów w Polsce. Jak nie knebel dla intelektualisty ks. Bonieckiego …”.

    Kneblować i uciszać oczywiście można, nawet trzeba, ale Ojdyra Rydzyka. Salon od dawna zanosi w tej sprawie modły i śle supliki, do Episkopatu, Watykanu i Brukseli. A wszystko z szacunku i miłości do religii, Boga i Kościoła.

    Swoją drogą, skoro rzecznik prasowy mleczarni musi uzgadniać swe wypowiedzi z dyrekcją, to nie oczekujmy, że ks. Boniecki będzie miał prawo wyrażać się z pełną swobodą w kwestiach wiary, przynajmniej do czasu uzyskania sakry biskupiej. A ponieważ nie zostanie biskupem, więc …. there’s a kind of hush, która dobrze mu posłuży – zdaniem kościelnych przełożonych ks. Bonieckiego.

  88. Orteq napisał(a):

    Dobro pozalowat’, Mawar! Beda moze jakies odpowiedzi na niektore z pytan? Nie musza to byc te pytania najtrudniejsze..
    +
    Wiesku,

    To wszystko co prawisz moze sie okazac prawda. Ja siem tylko ciebie zapytujem w tem momencie: no i co z tego?

    Gruzja to dosyc taka slaba Jewropa. Jesli ten duren Micheil Saakaszwili, zbalamucony przez niezyjacego juz Kaczora, mysli, ze stworzy z Gruzji pomost pomiedzy Europa i Azja, to ja mu na to: good luck, Micheil!

    Od siebie dodam, w tajemnicy przed Saakaszwilim: duza ilosc tego good lucku bedzie on potrzebowal.

    No ale, pomimo wszystko, good luck to you, Micheil!

    PS. Te nasze podchody pod Rosje takie zawsze necace sa. Zeby tak sie one jeszcze kiedy jeszcze udaly..

  89. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „Morze Kaspijskie jest kluczem …”.

    Z punktu widzenia produkcji kawioru – już nie. Teraz zresztą nowoczesna lewica nie jest kawiorowa, nawet nie wie jak się kawior jada – z bezą jest jednak dużo łatwiej. Lewica jest dziś jaguarowa. Lewicowy poseł Kalisz na marsz Oburzonych w Warszawie, który obsłużyli głównie uczniowie z prywatnej szkoły im. Jacka Kuronia (czesne 800 zł miesięcznie), udał się eleganckim Jaguarem, choć równie dobrze mógł swą drugą bryką – luksusowym Audi. Z kolei minister Arłukowicz niedawno przeszedł z SLD do Platformy łacznie ze swoim Jaguarem, najwyraźniej typowym pojazdem osób z wrażliwym lewicowym sercem. :)

  90. Mawar napisał(a):

    Czasy się zmieniają (… et nos mutamur in illis), twórcy kultury w III RP osiągnęli wreszcie takie stadium osobniczego rozwoju, że popierają teraz pałkarzy i osoby biegle w posługiwaniu się kastetem.

    „Sześć listów otwartych w obronie „Krytyki Politycznej” w związku z wydarzeniami 11 listopada podpisali twórcy kultury, m.in.: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Krystian Lupa, Adam Zagajewski, Tomasz Stańko”.

    http://wpolityce.pl/wydar.....te-zdjecia

    A ciekawe jak nasz szanowny Gospodarz, który dyskretnie milczy. Nie pytam się, czy popiera pałkę i kastet tylko jak bardzo?

  91. Zofia napisał(a):

    Rany Boskie, Panowie, zostawcie w spokoju te jaguary.
    To nie tyle moda na lewicy co, atrybuty facetów, którzy niewiele mogą, poza chwaleniem się wypchanym portfelem i bajeranckim a autkiem się pobawić.
    Proponuję zabrać im te motoryzacyjne zabawki, karty kredytowe, dać im standardowy rower, plecak i nieco grosza na piwo – i pognać na wycieczkę np. po Bieszczadach.
    Wtedy można się przekonać co są naprawdę warci i ile warte są ich przekonania (jakiekolwiek) zresztą).

  92. Mawar napisał(a):

    Jeszcze o 11 Listopada. Znalezione w sieci: „Wóz TVN podpalili wyznawcy Kaczyńskiego, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów, do ustalenia pozostaje kto ich do tego skłonił”

  93. Orteq napisał(a):

    Skłonił, skłonił, zaraz skłonił. Przeciez ktos ich celowo wprowadziL w blad, buraku!

    Byli wyznawcy Kaczyńskiego, byla sztuczna mgla. Czego nawiedzonym wiecej do szczescia potrzeba? Tylko rozkazu: napadywuj! napadywuj! Wóz TVN podstawili, w ostatniej chwili, wprowadzacze w blad. Orydinalnie, miala to byc kagiebowska tankietka do robienia zadymy.

    To wszystko wyjdzie na wierzch w raporcie Anodiny. Maw..er, Macierewicz wszystko potwierdzi w swoim investigation. Ale to zajmie troche czasu.

    Cierpliwosci zatem. Nikt nikogo do niczego nie sklanial. To byl normalny ZAMACH. Dokladnie mowiac, powtorka zamachu. Ze tam trupow nie bylo to istny cud

  94. Orteq napisał(a):

    Panie Ministrze, co jest? No bo niech Pan popatrzy

    „KE ostrzega Polskę: musicie radykalniej ciąć deficyt”
    http://www.ekonomia24.pl/.....ficyt.html

    „Unia Europejska skierowała listy ostrzegawcze dopięciu krajów, które w jej ocenie mogą nie spełnić kryteriów fiskalnych w2012 roku. W tym gronie jest Polska.
    - To jest jak kubeł zimnej wody – powiedział „Rz” urzędnik z kancelarii premiera. Po expose premiera, który zapewnił, że polski rząd będzie kontynuował plan cięcia deficytu, doprowadzi do obniżki zadłużenia w relacji do PKB i zaostrzy kontrolę nad wydatkami, nawet agencje ratingowe wydały pozytywne opinie. Okazało się jednak, że nie wszyscy wierzą w słowne zapowiedzi”

    Czy i my mamy nie wierzyc w to co Pan napisal w aktualnym swoim wpisie?

    „PO EXPOSE (19.11.2011) To było dobre expose. Niezwykłe.. Będzie bardzo dobrze przyjęte przez rynki finansowe i to się odbije na pozycji złotego i powinno się odbić też na polskiej wiarygodności”

    Taki kubel zimnej wody na nasze rozpalone z radosci glowy

  95. Orteq napisał(a):

    Jedna ilustracja zastapi tysiac slow. Toz to pewnie caly wpis i wiekszosc postow!
    http://vader.joemonster.o.....ot0437.jpg

  96. Torlin napisał(a):

    Ortequ! Ty masz w sobie odrobinę estetyki, czy tylko wywieszasz jęzor kapiący?
    ——————————
    Tak się zastanawiam…
    http://www.alert24.pl/ale.....oluje.html

  97. Torlin napisał(a):

    Poziom PiSu najlepiej udowadnia fakt, że na mocy Komitetu Politycznego tej partii wyrzucono z PiSu człowieka, który nie był członkiem PiSu. To jest dopiero nienawiść zasklepiająca oczy. Tak trzymać.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

  98. Torlin napisał(a):

    I ostatni z mojej prasówki, link pokazujący, że PiS może przestać istnieć, wtedy to nawet ja dałbym na mszę
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....caid=1d6e8

  99. Torlin napisał(a):

    PiS jest niereformowalny. Kamiński mówi do Konrada Piaseckiego z Radia RMF FM: „PiS jest (…) jest jedyną alternatywą dla obecnego układu rządzącego i jest jedynie, prawdziwie opozycyjną partią z punktu widzenia demokracji”. Nieprawdopodobna buta i żenada.

  100. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Popieram policję, ze wszystkimi jej „argumentami” przywracania porządku jeśli tylko narwańcy z którejkolwiek strony (i ich sUflerzy) ją atakują i chcą przy pomocy kamieni etc rozstrzygać spory polityczne na ulicy w demokratycznym państwie. WTEDY WEDLE POTRZEBY LAĆ PAŁOWAĆ I GAZOWAĆ A POTEM WSADZAĆ.

  101. Torlin napisał(a):

    Podczas takiej dużej rozróby złapać wszystkich, spisać, i przed wielkimi meczami czy demonstracjami na 24 godziny.

  102. Kasia napisał(a):

    To jest news:

    http://www.rp.pl/artykul/.....z-CBA.html

    Oby to nie było tylko przedstawienie.

  103. wiesiek59 napisał(a):

    Były szef CBA Mariusz Kamiński pytany na antenie RMF FM czy Zbigniew Ziobro mógł kazać podległym mu prokuratorom zbierać „haki” na Jarosława Kaczyńskiego stanowczo zaprzeczył takim doniesieniom. „Nie wierzę w to” – zapewnił gość „Kontrwywiadu RMF FM”.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————–

    Czy pan Ziobro byłby sobą, gdyby nie zbierał haków?
    Taki kieszonkowy , polski Hoover…….

  104. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „Oby to nie było tylko przedstawienie.”
    .
    Oblizujesz się z niecierpliwości? Ja to bym jednak wolał, żeby podejrzenia okazały się bezpodstawne. Nie byłaby to miła wiadomość, że tak wysoko postawiony urzędnik był skorumpowany.

  105. wiesiek59 napisał(a):

    […] Kuczyński poszukiwał ekonomisty, który nie zmiękczałby socjalizmu, ale poszedł w kierunku liberalnym — mówi Aleksander Hall, minister odpowiedzialny za współpracę z organizacjami politycznymi i stowarzyszeniami w rządzie Mazowieckiego. O Balcerowiczu przypomniano sobie w ostatniej chwili. Wszyscy o nim zapomnieli, choć w latach 1978-1981 kierował grupą ekonomistów, która opracowała najlepszy wtedy projekt reformy gospodarczej — przyznaje Kuczyński w „Zwierzeniach zausznika”. […] Podczas tworzenia rządu mieliśmy jasność, w którą stronę powinna pójść reforma gospodarcza — wspomina Waldemar Kuczyński,
    http://nowakrytyka.pl/spi.....article455
    ——————–

    Chyba warto przeczytać?

  106. wiesiek59 napisał(a):

    Dlaczego kler katolicki udaje, że pracuje, a Polacy udają, że tę pracę widzą? W innych wyznaniach są rady parafialne i one rozliczają kapłanów. U nas, to kapłani rozliczają wiernych z zarobków.

    - Czegoś tu nie rozumiem – ludzie którzy wybrali drogę służenia drugiem człowiekowi, mają lepszy byt od znacznie większej ilości wiernych. Co więcej, sami nie chcą z niektórych absurdalnych przywilejów zrezygnować. Przecież taka postawa jest sprzeczna z wartościami, które powinni wyznawać

    - Kościół ma pomóc wiernym osiągnąć życie wieczne. Za pieniądze? Czy Bóg tego wymaga? Jezus czynił cuda bezinteresownie,
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

    —————-

    Sensowne pytania internautów.
    A KK walczy o byt, nie o Boga……

  107. Kasia napisał(a):

    Pawle nie bądź naiwny.

  108. Kasia napisał(a):

    Mieliśmy już przecież Ministrów Sportu, Szefa Komisji Finansów Publicznych, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

  109. Kasia napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Fundamentem demokratycznego państwa jest prawda.
    Ludzie szczepieni fałszem, jak np tymi przekazami
    z marszu niepodległości we wszystkich mainstreamowych
    telewizjach, nie są obywatelami. Są marionetkami.
    W związku z powyższym, moim zdaniem nie jesteśmy
    demokratycznym państwem lecz jego karykaturą.

    Pałowanie za chęć poznania prawdy(etc.) już mieliśmy w ’81.
    I Panu nie wolno do tego nawoływać. To tak jakby Pan nakazał
    pałowanie za korupcję. Przecież przez korupcję Państwo nieszczeje, ba, nawet umierają ludzie.

    30 rocznica nadchodzi, historia zatoczyła koło, z tym że co
    poniektórzy zamienili się rolami.
    Jaruzelski został człowiekiem honoru, a Kaczyński został
    okrzyknięty tyranem.

  110. Zofia napisał(a):

    Proszę Kasiu mi wskazać państwo demokratyczne, u podstaw którego leży prawda.
    A także państwo demokratyczne w którym policja nie używa palek by spacyfikować agresywny tłum.
    Ja wprawdzie takiego państwa nie znam, ale może Ty …

  111. Kasia napisał(a):

    Rosja?

  112. Zofia napisał(a):

    Mnie się do tej pory wydawało, że państwo demokratyczne to takie,
    które respektuje następujące zasady ustrojowe: suwerenności narodu (społeczeństwa obywatelskiego), pluralizmu politycznego i społecznego, podziału władz, rządów prawa, respektowania praw człowieka i obywatela.
    W takim demokratycznym państwie prawo stoi ponad władzą.
    I jeśli prawo w państwie demokratycznym stanowi, że wszelkie burdy na ulicy, czynne napaści na policje, demolowanie mienia – są niezgodne z prawem, to policja ma obowiązek to prawo na niesubordynowanych obywatelach wymusić. Nawet pałka policyjna, gazem oraz armatką wodną.
    Chyba te przepisy prawa są jasne.
    Opozycja, m.in. parlamentarna jak środki przymusu i perswazji stosowane zgodnie z prawem przez policję- jej się nie podobają, to legalna droga mogą dążyć do ich zmiany, np. przez zmiany w ustawach.
    Jeśli opozycja wobec obecnej władzy, uważa, że media nieodpowiednio relacjonowały awantury 11 listopada w Warszawie – to mają swoje media, w których mogą przedstawiać swój punkt widzenia. I zadbać ,by te media trafiły szeroko do obywateli.
    W państwie demokratycznym obywatele czytają co chcą i oglądają w telewizji co chcą.
    Mają wolny wybór.
    Nie możesz mieć pretensji do wszystkich dookoła o to, że media opozycji nie mają wzięcia w społeczeństwie.
    Trudno też, by większość ludzi w Polsce przez negatywne działania policji, które miały charakter epizodyczny – dokonywała oceny całych zdarzeń w Dniu Niepodległości.
    Polacy nie są durniami.

  113. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 15:56

    Grenlandia? Islandia? Innuici?
    No i Amisze…….

    Tylko z tą państwowością jest różnie. Małe kraje mogą więcej?
    I małe społeczności……

  114. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    ale jaka to prawda leży u podstaw np. Islandii?
    Realny opis rzeczywistości irlandzkiej?
    To dlaczego w 2009r premier Islandii podał się do dymisji a banki znacjonalizowano?
    Sądzisz, że Islandczycy ją znali wcześniej ową kryzysową rzeczywistość z przekazów państwa?
    Grenlandia jest samodzielnym demokratycznym państwem?
    Bo mnie się wydaje, że to autonomiczny obszar Królestwa Danii.

  115. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Przekaz w mediach z 11 listopada, był dokładnie taki, jaki byłby w każdych wolnych mediach, skupiony na tym co nienormalne, czyli na ekscesach a nie na nudnym 20 minutowym marszy tłumu krzyczącego nawiasem mówiąc głównie agresywne hasła nie mające nic wspólnego z 11 listopada.Naczelnym hasłem tego pochodu bylo „Raz sierpem raz mlotem czerwona holotę”. Obejrzałem go od początku do końca na solidarni 2010. Kibole byli tylko „muskularną awangardą” tej demonnstracji całkowicie do niej pasującą.

  116. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    co do Rosji, to na razie interesuje mnie przede wszystkim pokaz rosyjskich filmów w naszym kraju (Sputnik nad Polską).
    Właśnie wczoraj zamówiłam bilety na „Fausta” w reż. Sukurowa, film fetowany tego roku na festiwalu weneckim.
    Seans będzie w nadchodzący poniedziałek w uroczym szczecińskim kinie „Pionier”, które ma ponad 100 lat!
    Cieszę się, że udało mi się te bilety dostać, bo popyt na kulturę i sztukę rosyjską w moim mieście jest b. wysoki i na takie rarytasy bilety wyczerpują się migiem.
    Na dokładkę, jako preludium dzień wcześniej – obejrzę „Sibir, mon amour” .

  117. Kasia napisał(a):

    Rozumiem, że to było normalne.

    http://www.youtube.com/wa.....WXtkfoQ_i8

  118. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 16:35

    Rozwijając, bo się nie zrozumieliśmy.
    Im mniejsza populacja, tym większa kontrola społeczna- nie trzeba używać pałek……
    Grenlandia dąży do samodzielności, ale na razie jest Duńska.

    U podstaw każdego państwa europejskiego jest podbój, mord, grabież- to fakt historyczny.

    A to że finanse potrzebne są w kampaniach wyborczych i dostarczane w zamian za koncesje polityczne przez sektor finansowy nie podlega dyskusji…….

    Poza tym, zawsze istnieje jakaś ludność tubylcza, obcoplemienna której zdobywcy narzucają własną władzę i grabią….
    Nasi Patrioci nie odbiegają od schematu…….

  119. Orteq napisał(a):

    Torlin (08:05)

    „Ortequ! Ty masz w sobie odrobinę estetyki, czy tylko wywieszasz jęzor kapiący?”

    Ja ciebie najmocniej przepraszam, Torlinie, ale jestes w ogromnym bledzie. Ja tylko walcze o Kasina prawde dla tego blogu, to wszystko.

    Ja zalinkowalem jedna, zagraniczna ilustracje. O, te
    http://vader.joemonster.o.....ot0437.jpg

    Za TAMTA granica taka ilustracja jest niezwykle estetyczna! I ona ilustruje, łoj jak ilustruje! Dla jasnosci o co biega, napisalem na gorze: ‚Jedna ilustracja zastapi tysiac slow. Toz to pewnie caly wpis i wiekszosc postow!’

    Poniewaz ty niczewo, jak widze, nie panial, to wyjasniam. Rodacy juz tak, widac, maja, ze sobie rozne subtelnosci ciagle zwyklymi slowami wyjasniaja.

    Ja zilustrowalem, jednym niewinnym linkiem, przynajmniej tysiac, a moze i o wiele wiecej, SLOW. Popelnianych codziennie, 24/7, na tym blogu. Zadnego jęzora kapiącego nie bylo w zamierzeniach. Bo mnie nie chodzilo o przyziemna, zeby gorzej nie powiedziec, interpretacje tego przytoczonego wyrazu artystycznego. A ty tylko kapiącego jęzora sie dopatrzyles. Kakaja bolszaja niepryjatnost’

    Mnie tylko chodzilo o PRAWDE na tym blogu. Te, o ktora Kasia walczy. Te sama prawde, ktorej i Zofia, i Wiesiek, a podejrzewam, ze jeszcze i inni sie znajda, nie uznaja w demokracji. A to juz jest skandalem na horrendalna skale!

    Krotko mowiac. Ja walczylem jak lew, az dwoma postami pod rzad (06:15 i 07:09) o to, zeby nasz Gospodarz przestal popelniac wpisy nic wspolnego z prawda nie majace.

    O blogowa estetyke, jakby, mi chodzilo.

  120. Orteq napisał(a):

    Gospodarzu,

    Ja obejrzalem 20-minutowke zalinkowana przez Kasie. Ogladajac te plynaca melase odnioslem wrazenie ogladania sceny z filmu kowbojskiego z kategorii tzw. spagetti western.

    To w owych tanich, robionych wowczas we Wloszech, amerykanskich westernach krecono sceny Indian atakujacych bialych. Setki, tysiace wrecz Indian okrazajacych broniacych sie zgrupowanych przy dylizansie bialych kolonizatorow. No i okrazaly ci te Indiany, i okrazaly, i okrazaly. Bo to niby az tylu ich bylo. A tam bylo co najwyzej 13 kaskaderow. Jezdzacych na koniach w kolko.

    Ja w linku Kasi widzialem filmowanie, dookola Macieju, tego samego tlumu (tlumiku?). Czyli, bedacych „w ataku” Indian-kaskaderow. Tylko – gdzie byli ci biali, er, czerwona holota? Broniaca dylizansu pn. III RP?

  121. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „Pawle, nie bądź naiwny.”
    .
    Gdzie tu naiwność? Wyraziłem tylko pogląd, że kiedy były wysoki urzędnik państwowy okazuje się łapówkarzem, to jest to niepomyślna wiadomość dla kraju i nie ma się z czego cieszyć. Wszystko jedno z jakiej partii się wywodzi.
    Tobie natomiast, jak się wydaje, sprawia to satysfakcję, kiedy łapówkarz jest „ich”, a nie „nasz”.
    Poza tym, czy jesteś pewna, że aresztowany to to samo co winny? O ile pamiętam, to w państwie Stalina kursowało powiedzenie, że „służby pracują bez braków”. Jak już kogoś wzięli, to na pewno był winien. W demokracji bywa inaczej.

  122. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Gdy Kaczynski mowi

    „PiS jest jedynie, prawdziwie opozycyjną partią z punktu widzenia demokracji”

    to ma slusznego. Dlaczego?

    A no dlatego, ze i SLD, i RP, nie sa prawdziwiymi, opozycyjnąymi partiami z punktu widzenia demokracji. Bowiem obie te partie naleza, politycznie, do tego samego obozu co i PO. Obozu liberalnego. Slowo ‚liberalny’ w tym znaczeniu trzeba rozumiec, no, liberalnie. Czyli – jako leberalizm bedacy antonimem konserwatyzmu. A partia na wskros konserwatywna jest, jak rozumiem, tylko PiS.

    Antonim bardziej sie nadaje na opozycje niz synonim. Plain and simple. Zeby sie tylko jeszcze nauczyl, ten antonim, zachowywac jak prawdziwa opozycja parlamentarna. Bo tego po tych bzdzielach wciaz nie widac

  123. wiesiek59 napisał(a):

    Niech więc wszechpolacy i narodoworadykalni młodziankowie manifestują sobie w obronie białej rasy na polskich ulicach i placach bez obawy o własną skórę. Tym różnimy się my, liberałowie, od nich, że bronimy ich wolności do publicznego manifestowania poglądów, które są paskudne i skierowane przeciw nam. To nie jest nasza słabość, jak uważają niektórzy krytycy liberalizmu. To nasza siła

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z1eYUCvYag
    —————–
    Świetny tekst………

  124. wiesiek59 napisał(a):

    Były minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski komentując na antenie Polsat News sprawę zatrzymania b. szefa UOP Gromosława C., powiedział ,że „jest gotów za niego poręczyć”. Z informacji RMF FM wynika z kolei, że prokuratura posiada dowody mające świadczyć o korupcji zatrzymanego Gromosława C.
    ——————————
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ——————————-

    Nie wiem, ale milczenie jest złotem podobno……..

    Pan Romaszewski powinien MILCZEĆ w sprawie kiboli i Starucha.
    Pan Milczanowski po pomówieniu Oleksego również powinien MILCZEĆ
    w sprawie Czempińskiego…….

    Nie przesądzam o winie, ani nie wierzę w profesjonalizm CBA- do tego trzeba dziesięcioleci doświadczenia, a nie „chęci szczerej” ale chyba jakieś podstawy- znacznie mocniejsze niż za Ziobry są?

    Zbyt często solidarność przejawia się w „pójściu w zaparte” i siedzeniu
    „za niewinność” wśród naszych- podobno- elit…….

  125. Bekas napisał(a):

    Wieśku59.

    „U nas, to kapłani rozliczają wiernych z zarobków.”
    Masz rację. Się ci kapłani zwą: naczelnik urzędu skarbowego.
    Że nie? Że chodzi Ci o księży?
    Hmmm….byłeś Ty w kościele?
    Ja chodzę i jako żywo NIGDY w życiu takiego księdza nie spotkałem.

  126. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Kapitalne!
    „Proszę Kasiu mi wskazać państwo demokratyczne, u podstaw którego leży prawda.”

  127. Mawar napisał(a):

    Waldemar Kuczyński pisze:

    „Przekaz w mediach z 11 listopada, był dokładnie taki, jaki byłby w każdych wolnych mediach, skupiony na tym co nienormalne, czyli na ekscesach … „.

    W normalnym kraju te wolne, konkurujące ze sobą media nie umówiłyby się, aby przez kilka godzin mówić i pokazywać jedynie kilkunastu rozrabiających chuliganów stadionowych, nie wypominając o kontekście wydarzeń w tym dniu, o tym co się dzieje na sąsiednich ulicach i co zdarzyło się kilka godzin wcześniej na Nowym Świecie. Te wolne telewizyjne media nawet nie pokazały strony „radosnej”, starając się nie podkreślać dysproporcji między kilkusetosobową „Kolorową Niepodległą” (licząc razem z zamaskowanymi ochroniarzami-pałkarzami-antyfaszystami), a 20 tys. tłumem, który pomaszerowal na Pl. na Rozdrożu.

    „… a nie na nudnym 20 minutowym marszu
    tłumu krzyczącego nawiasem mówiąc głównie agresywne hasła nie mające nic wspólnego z 11 listopada.Naczelnym hasłem tego pochodu było „Raz sierpem raz młotem czerwona hołotę”.

    Jasne, „wolne media” przez ponad godzinę pokazywały „drastyczne” zdjęcia nawalanki z policją w centrum stolicy, ale ponieważ zbliżała się dobranocka to oszczędziły widzom widoku 20 tys. pochodu i jego „agresywnych” haseł, z których najbardziej drastyczne było o czerwonej hołocie. To pachnie cenzurą drogi panie Kuczyński, i to paskudnie, a nie wolnymi mediami.

  128. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    (o zatrzymaniu gen. Gromosława Cz.)
    Kasia: „Oby to nie było tylko przedstawienie.”

    PL: „Oblizujesz się z niecierpliwości? Ja to bym jednak wolał, żeby podejrzenia okazały się bezpodstawne. Nie byłaby to miła wiadomość, że tak wysoko postawiony urzędnik był skorumpowany”.

    Jeśli masz Pawle w domu większą doniczkę to może posłużyć do chowania głowy w piasek. :)

  129. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze:
    Spieprzaj. Nie będę odpowiadał na głupie zaczepki.

  130. Orteq napisał(a):

    No no. Niektorym uszczelki trochu puskajom? A gdzie ‚dziadu’?
    +
    Wiesku

    Za niewinność, powiadasz. No to wejrzyjmy w niewinność historii. Mowa o sprawach troche wiekszych niz nasza dzisiejsza zapyzialość.

    Jedna ilustracja=1000 slow
    http://vader.joemonster.o.....ot0423.jpg

    Więc to tak…
    Na zdjęciu: Z. Brzeziński i O. bin Laden

  131. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    „W państwie demokratycznym obywatele czytają co chcą i oglądają w telewizji co chcą.”

    Daję akurat ten fragment chociaż cały wpis jest zabawny, a w kontekście wcześniejszego wpisu, że Prawda w demokracji jest w głębokim poważaniu, też i straszny.

    Oglądają, co chcą, Pani Zofio?
    Skoro demokracja nie oparta jest na Prawdzie, to chyba i demokratyczna telewizja zakłamana jest?
    A skoro tak, to ludziska oglądają co chcą, ale tylko w ramach tego, co władzuchna im przedstawia do wierzenia.
    Po co w innej sytuacji miałyby być te wszystkie koncesje, jak nie właśnie po to, by „niewłaściwych” stacji i treści nie dopuszczać do wizji?
    A tu głos apropos:
    http://www.rp.pl/artykul/.....a-TVP.html

  132. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Orteg, zapis, który zlinkowała Kasie to jest dopiero supefałsz, właśnie w tym stylu, który dla nich byłby prawda. To jest pokazany milczący spokoniutki pochód pod monumentalną, trochę załobną muzyczkę. W tej muzyczce i milczeniu zginęła cała jeho agresja, hasła; Raz sierpem raz mlotem czerwoną hołotę (prawie nie milknące), precz z komuną, zakaz pedalowania ajtiaj spierdalaj, co wszystko mialo wspólnego z rocznicą niepodleglości. Gdyby ta włąśnie polska ONR, Kiboli i PiS decydowała o tym co ma byc w mediach to dopiero byłaby prawdziwa cenzura, jak ta w tym filmiku.

  133. Bekas napisał(a):

    Waldemar Kuczyński napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 16:43

    http://kwejk.pl/obrazek/650654

  134. Orteq napisał(a):

    Waldemar Kuczyński (21:41)

    „W tej muzyczce i milczeniu zginęła cała jeho agresja, hasła; Raz sierpem raz mlotem czerwoną hołotę”

    Tej ‚agresji’ trzeba bylo sie najczescie doczytywac w haslach na transparentach. A nie w doswiadczeniach na wlasnej skorze. I na nosach przetraconych. Niekoniecznie zreszta kastetami antynazistow niemieckich. Pokojowi pisowcy nie zostali pociagnieci do zadnej odpowiedzialnosci karnej, z tego co wiadomo. Wiekszosc obrazen cielesnych wynikla z akcji naszej, rodzimej policji tuskowo-gronkiewiczwaltzowej. Tak ponoc bylo.

    Nie podzielam nerwowej reakcji policji na pokojowe, w zamierzeniach, demostracje antyrzadowe. A ze kibole sie wtraca, to rzeczywiscie mozna bylo przewidziec. I przez organizatorow tej bzdury nazwanej „Marszem Niepodleglosci”, i przez ‚demokratyczna’ policje. Tyle

  135. Orteq napisał(a):

    Troche na obrzezach tego o czym aktualnie mowa..

    Te sowieckie dranie jeszcze i takie tematy probuja komentowac swoja pieprzona cyrylica
    http://vader.joemonster.o.....ot0425.jpg

    „Raj, z którego nie można wyjść, zamienia się w piekło”

    Co za chutzpa. I to tylko w dwie dekady po wlasnym rozwaleniu raju, z ktorego nie mozna bylo wyjść. No chyba ze ktos mur przekroczyl. Albo przeskoczyl plot.

    Ta ilustracja nie stosuje sie do raju nam stworzonego przez Pana Ministra Kuczynskiego i premiera Tuska. Z naszego raju mozna juz od ponad dwudziestu lat wyjsc. W szczegolnosci, do Irlandii. A tam co nas teraz czeka? A no, jesli nie pieklo, to przynajmniej piekielko. Jesli wierzyc

    Jakbys nie kompinowal, tego co jest z tylu, ani jak nie ukryjesz. Ilustracja byla zapodana jeden link, zdaje sie, wczesniej. Tez cyrylica to bylo zapodane

  136. Bekas napisał(a):

    Gromosław Czempiński:

    http://kruk.salon24.pl/36.....resztowany

  137. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 22:18

    Z tego materiału wynika, że do czasu mieliśmy w Służbach bardzo inteligentnych ludzi, myślących propaństwowo i długofalowo.
    Nie to co teraz……..

    Tyle lat temu zainwestować w Tuska i KLD to prekognicja prawie……

  138. Bekas napisał(a):

    Torlinie.

    Dla Ciebie, ekonomisty, pod rozwagę:
    http://blog.gwiazdowski.p.....38;id=1065
    (w połączeniu z wpisem wcześniejszym)

  139. Bekas napisał(a):

    „Z tego materiału wynika, że do czasu mieliśmy w Służbach bardzo inteligentnych ludzi, myślących propaństwowo i długofalowo.”

    Wieśku59

    Propaństwowo????
    No, pewnie tak, ale tym państwem na pewno nie jest i nie była Polska.

  140. Bekas napisał(a):

    Torlin.

    Specjalnie dla Ciebie o „służbie zdrowia”:
    http://sophico1.blog.onet.....40110545,n

    PS.
    Pani Zofio.
    Wpis kapitalny. Bez żadnej ironii to piszę.
    Pani widzi rzeczywistość.
    Tylko czemu we wnioskach jej nie ma?

  141. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 22:46

    Interesy Polski definiują politycy będący aktualnie przy władzy……
    A Służby są od realizacji wskazanych celów.
    Nie zakładałbym z góry całkowitej identyfikacji członków naszego wywiadu z celami przedtem ZSRR, a obecnie USA.
    To są ludzie umiejący samodzielnie myśleć i dokonywać wyborów.
    A traktuje się ich momentami jak popychadła i bezmózgich idiotów…

    Ps.

    No i patrz, jak wspaniale przygotowali nam Tuska na trudne czasy!!!
    Czyż nie majstersztyk? O ile oczywiście maczali w tym palce…..

  142. wiesiek59 napisał(a):

    Cały czas przewija się w publicystyce, czy we wpisach wątek
    Polska- czyja, nieczęsto natomiast inne pytanie- jaka…..

    A to chyba jest kluczową kwestią, w moim przekonaniu.
    Bohaterski trup, czy syty wasal?
    Trup nie ma specjalnego wyboru, wasal natomiast może spłodzić dzieci które doczekają się wolności….

    A poza tym, samodzielnych i niezależnych krajów na świecie już nie ma.
    Globalizacja i sieć interesów…….
    Ba, nawet jakieś ogólnoludzkie standardy powoli powstają!!!
    Nie dotyczące zresztą największych…..

  143. Bekas napisał(a):

    Wieśku59

    „Interesy Polski definiują politycy będący aktualnie przy władzy”
    A to mnie zaskakujesz.
    Za Stanisława Augusta (monarchy) też tak było?

    „A Służby są od realizacji wskazanych celów.”
    Jasne. Tylko cel może być niejasny.

    „Nie zakładałbym z góry całkowitej identyfikacji członków naszego wywiadu z celami przedtem ZSRR, a obecnie USA.”
    A ja w pierwszej części zakładałbym. Inaczej taki członek prze związek nasz bratni był usuwamy. Ale jeśli chodzi o USA, to w niedawno prezydent „Murzyn” z USA powiedział był, że rezygnuje z aktywnej polityki w Europie.

    „To są ludzie umiejący samodzielnie myśleć i dokonywać wyborów.”
    A ja nie mówię, że nie. Problem w tym, że widzą tylko swój interes.

    „No i patrz, jak wspaniale przygotowali nam Tuska na trudne czasy!!!”
    ????? Czyli, że co?

  144. Bekas napisał(a):

    „Trup nie ma specjalnego wyboru, wasal natomiast może spłodzić dzieci które doczekają się wolności….”
    Jasne, Wieśku59.

    Tylko jak się doczekają?
    Przecież nie będą podskakiwać, bo trup nie ma specjalnego wyboru.
    No, pany się mogą wykończyć same, jak w 1918, ale to cholernie rzadko się zdarza.

  145. Bekas napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7524.....rojen.html
    Państwa mają interesy. Tylko Polska mieć nie może.
    Jak to leciało:
    si vis pacem, para bellum

  146. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 23:22

    Ostatnio przeczytałem o przekierowaniu floty i środków finansowych USA na obecność tegoż na Pacyfik……..
    Europo, radź sobie sama?

    Żywotne interesy USA właśnie tam się obecnie skupiają, po prostu.

    KAŻDY z naszych królów miał własną wizję interesów, niekonieczne związanych z dobrem Polski.
    Wojna Północna, czy o koronę szwedzką, niekoniecznie była naszą wojną. Wspieranie planów papieskich również.

    Wnuki Czechów spod Białej Góry doczekały się wolnego kraju, powstańców styczniowych również- w specyficznym układzie międzynarodowym.
    To samo przydarzyło się naszym krajom po 1989 roku.
    Bez trupów w dużej ilości…..

  147. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    23 listopada 2011, o godzinie 23:33

    Ależ możemy mieć interesy- REALISTYCZNE…..
    Takie jak Holandia, Belgia, Szwajcaria, Litwa…….
    Na miarę naszych skromnych możliwości, nie marzeń naszych przywódców.

  148. Orteq napisał(a):

    Skoro juz jestesmy przy bzdurach

    Nie zapominajmy o „mierz sily na zamiary”. To nasz narodowy praktycyzm na odwyrtke. Praktykowany niekoniecznie tylko przez przywodcow. Rowniez przez jeszcze innych kretynow

  149. Orteq napisał(a):

    Skoro juz jestesmy przy kretynach

    Mawara w Macierewicza wiara:
    „- Wywczas napisal: Pan Antoni merytoryczny pojedynek z komisja przegra. Cos tam sobie klepie..Jak to Pan Antoni”.
    - Mawar napisal: Wywczas, chyba czas na wypoczynek, wczasy, przecież mamy wakacje, nie martw się o Macierewicza. Nie wszystkie ścieżki do prawdy mogą być proste jak ci się prostodusznie wydaje.
    MAWAR 0 884 | 29.07.2011 23:16 ”
    http://lchlip.salon24.pl/.....j-tragedii

    ‚Proste ścieżki do prawdy.’ No no. A ile ich, tych sciezek i do ilu prawd, moze być? No jak ile, mogą byc trzy. Czyli jedna. Bo Kaczorowa, Mawarowa i Macierewiczowa prawdy czy sciezki do prawdy to tak jak Tischnerowe trzy. Cu zamen do kupy zlane i zespawane ze soba. Ze wskazaniem jednakze na trzecia prawde sp. ksiezula-filozofa goralskiego.

    Mawara w Macierewicza wiara wielce wymowna jest

  150. Orteq napisał(a):

    Ktos pytal co się stało z dotychczasowym ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji – Jerzym Millerem? Dobre pytanie.

    Jerzy Miller doprowadził, podobno, do przygotowania raportu, który mial zamknąc sprawę Smoleńska. No i niby cos tam zamknal, tyle ze nie dla wszystkich. Czy to dlatego, ze nie zamknal sprawy Smolenska dla wszystkich, szczegolnie nie dla kierownictwa PiS, na temat Jerzego Millera ani słowa w ostanich nominacjach Tuskowych? Nawet slowa podzieki nie dalo sie uslyszec. Czy to az podle jego zasługi zostały ‚docenione’?

  151. Orteq napisał(a):

    Zacznijmy od tego, ze Raport Millera w ogole nie zamknął sprawy Smoleńska.

    Moim skromnym zdaniem, pan b. min. Miller polecial ze stanowiska z tej racji, ze jego raport nic, ale to absolutnie nic, nie zamknal.

    Miller sie poprztykal w swoim raporcie z Ruskimi w calkiem nieistotnych detalach. Absolutnie nic nowego nie wnoszacych do wyjasnienia GLOWNEJ przyczyny katastrofy. Bo ta dalej spoczywala po stronie polskiej, jesli wierzyc raportowi pana Millera. Dokladnie tak jak pani gen. T. Anodina napisala w swoim raporcie. Katastrofa poronionego lotu kaczystow do Smolenska wynikla z winy polskiej. Dodajmy, kaczystow tych oryginalnie POPiSowych. Bo to istotne.

  152. Orteq napisał(a):

    Tusk nigdy nie byl z Putinem na ‚ty’. Ani nawet na rosyjskim ‚wy’ z nim nie byl. Chyba dalej sobie mowili per ‚towariszcz’. Ewentualnie, per ‚gospodin’. Tak to ujmijmy. Choc roznica wieku byla u nich niewielka. Na ‚pan’ nie mogli do siebie mowic. Rosjanie sa na polski tytul ‚pan’ raczej uczuleni. Dosyc mocno zreszta. Datuje sie to od roku 1612..

    Kogo raport Millera mogl usatysfakcjonowac? Napewno nie Macierewicza. O bolejacym Kaczynskim nie chce przypominac. No a o satysfakcji najwiekszego dzisiaj wielmozy Jewropy, Wladimira Putina – czyli wladcy nowej „Eurazji”, jak to niektorzy przypominaja po ostatnim zblizeniu Rosji i Bialorusi – to nawet szkoda gadac.

    Putin mial otrzymac od tuskowej Polszy pokatynskie POJEDNANIE w dniu 7 kwietnia 2010 roku. A co otrzymal, w wyniku kasujacego owo zblizenie, lotu kaczystow trzy dni pozniej? Calkowita kasacje owego wczesnieszego ‚pojednania i przebaczenia’. Putin nie po to byl kagiebista, zeby potulnie przyjmowac prztyczki w nos od konusow jeszcze krotszych niz on sam.

  153. Orteq napisał(a):

    Bo o czym Putin, i jego doradcy w sprawach polskich, wiedzieli na wylot?

    Oni wiedzieli o tym, ze biskupi polscy przebaczyli biskupom niemieckim hitlerowskie zbrodnie juz ponad 40 lat temu. A byly to przeciez zbrodnie nieporownanie wieksze niz zbrodnia katynska. Tuskowi nie pozwolono na owo przebaczenie Putinowi i jego Rosjanom, owych zbrodni. Zreszta, on sam nie wydawal sie zbyt przekonany o tym „pojednaniu”. Obciazenia POPiSowe byly zbyt silne..

    Choc Putin urodzil sie grubo po Katyniu, to jednak przepraszal Polakow, w imieniu swojego narodu, za te stalinowska zbrodnie. I wszystko okazalo sie na nic. Kaczysci musieli leciec do Smolenska trzy dni pozniej i kasowac te polsko-rosyjskie przeprosiny. I te probe pojednania pomiedzy dwoma narodami.

    No i chyba sie ta kasacja kaczystom udala. Choc bez smiertelnych ofiar sie nie obeszlo. W sumie, bylo tych ofiar 96. Zginela elita RP. W przewazajacej swej czesci, byla to elita RP IV. Ta liczba ofiar nie byla porownywalna z ponad dwudziestoma tysiacami ofiar katynskich 70 lat wczesniej. Ofiar przeciez tez zlozonych z owczesnej elity narodu polskiego. O skojarzenie tych dwoch wydarzen bylo zbyt latwo, zeby go nie poczynic..

  154. Orteq napisał(a):

    Premier Tusk bedzie musial sie z ta polska „pojednawcza” kompromitacja z 7.IV.2010 kiedys uporac. Byla to przeciez pojednawczosc od poczatku do konca udawana. I to nieudolnie. Inaczej nie dopuszczono by do dwoch uroczystosci katynskich w przeciagu trzech dni. Wyraznie sprzecznych ze soba. Kasujacych sie wzajemnie. Ambasador Bahr mial dosc jednoznaczny poglad na ten dziwolag polski 2010:
    http://wyborcza.pl/1,9921.....ujemy.html

    „- Powiem pani wprost: nie da się wytłumaczyć, szczególnie w Rosji, jaki był sens, by jeden za drugim jeździł w to samo miejsce.”

    Wyglada na to, ze ta kompromitacja bedzie ciazyla na nas przez dlugi czas. Pomimo ostatniego, bezpardonowego utracenia min. Millera przez premiera Tuska.

  155. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Czekam na codzienna strawe sniadaniowa: biezaczke. Dosc juz tych pierdol posmolenskich. Bo ilez mozna

  156. Orteq napisał(a):

    Pojedzmy biezaczka. Bo Wiesiek, najwyrazniej wciaz spi

    „Andrzej Milczanowski, byly minister spraw wewnetrznych powiedzial, ze jest gotow poreczyc za generala Czempinskiego. O zaslugach generala (akcja Samum w 1990 r. w Iraku) mowil w TVN24 Leszek Miller, ktory powiedzial, ze nie wyobraza sobie, zeby b. szef UOP bral lapowki.”

    Noo. Kto te zabe bedzie tym razem jadl? Na Kaczora, czy Ziobrego, nie da sie tym razem zwalic tego kaczystowskiego zamordyzmu podejrzen o lapowki. Znowu ukryty POPiS? W prokuraturze katowickiej wszystko mozliwe

  157. Orteq napisał(a):

    Nasi sasiedzi o lapowkach. I w ogole o korupcji
    http://vader.joemonster.o.....ot0430.jpg

    „Walka państwa z korupcją”

  158. Orteq napisał(a):

    Jakby ktos nie wiedzial o jaki to narod chodzi. I od kiedy trzeba zaczynac
    http://vader.joemonster.o.....ot0439.jpg

    „Ja, Rosjanin, poziom 1″

    My zaczynamy od wyraznie wyzszego poziomu. No bo przeciez nie od nizszego

  159. Orteq napisał(a):

    I jeszcze – demokracja. W pelnym wymiarze
    http://vader.joemonster.o.....ot0456.jpg

    „Który to Putin?”

  160. Orteq napisał(a):

    I na koniec, NASZA prawda
    http://vader.joemonster.o.....ot0454.jpg

    „Długowieczność – zemsta emeryta na państwie, które go ograbiło”

  161. Orteq napisał(a):

    Aa, jeszcze news dla Torlina. Tylko zeby on tego na Zofii nie odbil. Bez najmniejszego powodu
    http://vader.joemonster.o.....ot0451.jpg

    „Gdzie macie plażę nudystów?”

  162. Lucjan napisał(a):

    Orteq,
    Nie mogę oczywiście wiedzieć, dlaczego wyleciał Miller, ale to wcale nie musiało wiązać się z raportem. Nie radził sobie z ministerstwem, szczególnie jeśli chodzi o informatyzację, która mu przynależała. Do tej pory nie zostało wydane podstawowe rozporządzenie precyzujące standardy w informatyzacji, bez którego tworzenie wspólnych systemów w administracji nie jest możliwe. Pewnie dlatego idea nowego ministerstwa cyfryzacji sie zalęgła. Chciał, przy okazji pomocy powodzianom przewrócić system zarządzania gospodarką wodną na całkowicie nieeuropejski. Ustawa forsowana była wbrew wszelkim opiniom, a Miller wygłaszał ex telewizja opinie paskudne i bez oparcia w faktach i obowiązującym prawie. Miał też zapewne wiele innych grzechów, swoje niekompetencje pokrywał smiałymi wypowiedziami i odpowiednim wyglądem. Rozumiem , że trudno się przebić przez smoleńską mgłę i powierzchniową, a morzę rzczej powierzchowną warstwę życia publicznego w Polsce, ale tu akurat przyczyny mogły być o dziwo zupełnie merytoryczne.

  163. Zofia napisał(a):

    Bekas
    23 listopada 2011, o godzinie 21:33
    Powiedz mi Kochanieńki – co Ty rozumiesz pod pojęciem – Prawda, pisanej jak imię własne?
    Bo ja nie mam pojęcia o czym Ty mówisz.
    Dla mnie prawda to realny opis rzeczywistości, takiej jaka jest, bez komentarza.
    To nie czyjeś domniemanie, cudza interpretacja jakiegoś faktu.
    Prawda – to konkretny fakt – zdarzenie, rzecz, zjawisko przyrodnicze, istota żywa i jej działanie, wypowiedziana myśl przez konkretnego człowieka.
    Cokolwiek, co jest sprawdzalne ze istnieje i jest takie, jakie jest.
    I nic więcej.

  164. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/0,172.....omosc.html

    Pierwsze przecieki ze śledztwa przeciwko Gromosławowi…….

  165. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    dziwi mnie Twoje odkrycie, że widzę rzeczywistość. Bo ja ja widzę niezmiennie odkąd nauczyłam się świadomie patrzeć, czyli rozumieć to co widzę.
    Sytuacji w szpitalu powiatowym nie zwalę na system opieki medycznej – ale na indywidualną świadomość pielęgniarek i lekarzy.
    Szpital ma dyrektora, ma ordynatorów na oddziałach i od tych ludzi zależy jakość pracy podległego im personelu.
    To jest część większego problemu – stosunku Polaków do starszych ludzi.
    Bo naruszanie ich godności to nie tylko sprawa szpitali, ale też urzędów, domów opieki, nawet ludzi w tramwaju i własnej rodziny..
    Rozumiem, że jest brak pieniędzy na wiele rzeczy w szpitalach, ale złodziejstwo i marnotrawstwo jest też tam szalenie wysokie. Znieczulica na ludzkie cierpienie, czy ludzka godność – także.
    A to już sprawa etyki, tego ponoć w 95% katolickiego polskiego społeczeństwa, które kradnie, marnotrawi i ma gdzieś ludzką godność.
    Pielęgniarki, gdyby tylko chciały mogły umyć nieprzytomną staruszkę, poklepać plecy, by lepiej oddychała i przełożyć na bok, by nie miała odleżyn. Wody w szpitalu nie brakowało, zwyczajnego mydła też. Brakowało natomiast chęci do pracy i wrażliwości na cierpienie innych.
    Żaden przepis prawa tego nie zmieni, jeśli ludzie się nie zmienią.
    To nie sprawa wynagrodzenia za pracę, ale wyznawanych zasad etycznych.

  166. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    „Powiedz mi Kochanieńki…”
    Staję przed lustrem.
    Ono nie pęka.
    Nawet więcej: się radośnie wygina.
    Tak.
    Ten nos.
    Usta. Podbródek.
    Wąs.
    No nie ma, prawda, wątpliwości.
    Przystojniak ze mnie.

    „Bo ja nie mam pojęcia o czym Ty mówisz.”
    Mówię o tej samej prawdzie, o której Pani pisze.
    Zgadzam się z Panią.
    Tutaj.

  167. Zofia napisał(a):

    Bekas, pewnie jesteś nie z tej epoki jak ja, i pewnie nie wiesz, że „Kochanieńki”, „Starenia” (do pań) i podobne – to słówka spopularyzowane przez Zbyszka Cybulskiego. To taki swego czasu kultowy aktor polski, jak nie wiesz.
    Słówka przyjęły się z biegiem czasu w mowie potocznej fanów kina polskiego tamtych lat.
    Wcześniej można było usłyszeć owe „kochanieńki” u wiejskich przekupek, nagabujących potencjalnych klientów.
    Mnie się bardzo podoba.

  168. Zofia napisał(a):

    No i na wszelki wypadek zaznaczam – to określenia z dozą sympatii, nie pejoratywne, jak „zakaz pedałowania” używane przez NOR i uznane przez sąd RP, jako dozwolone.

  169. wiesiek59 napisał(a):

    Kard. Stanisław Dziwisz nie chce muzyki świeckiej w kościele. W krakowskich świątyniach nie będzie Chopina, koncertów jazzowych i np. marszu z ”Gwiezdnych wojen” – Muzyka da sobie radę. I Bóg da sobie radę. Ale czy bez sztuki dadzą sobie radę wierni – pyta jazzman Tomasz Stańko.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1ed6z8yEH
    —————————-

    Co można na to odpowiedzieć?
    Cztery nogi dobre, dwie nogi złe?
    Jan Nowak, czy Pietrzak w kościele- dobrze
    Stańko, czy Sojka niedobrze?

    Coś w rodzaju średniowiecznych, czy inkwizycyjnych ciągot mają ostatnio
    pełno nasi? obywatele biskupi…….

  170. wiesiek59 napisał(a):

    Nie czuję w nim troski o Kościół od strony duchowej, budowania pozytywnych więzi. Nie wiem, może się mylę, ale wydaje mi się, że arcybiskup Głódź rozminął się z powołaniem. Wygląda na niespełnionego polityka.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1ed93eeGs
    ——————————-

    Czy pani Wałęsowa awansuje do grona czarownic?
    Tak jak swego czasu pani Kaczyńska?

  171. Andrzej napisał(a):

    Na szczęście w Austrii biskupi nie mają tego typu problemów
    http://www.youtube.com/wa.....oLou3btn80

  172. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    o dziwnych pomysłach kard. Dziwisza pisałam nieco wyżej.

  173. Zofia napisał(a):

    Andrzej,
    ale to Wiedeń, a nie kardynalski Kraków(ek).
    Tam można o fantomach śpiewać w gotyckich katedrach.
    U nas, co najwyżej czarny kundelek służy do mszy, bo kard. Dziwisz nie może sobie z ks. Natankiem poradzić.
    Ty kundelek jako ministrant:
    http://wiadomosci.wp.pl/g.....leria.html

  174. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Taki piar dla kundelka robisz, ze go wkrotce powolaja do czegos wyzszego niz ministrantowanie. Watykan? Albo jeszcze lepiej – sam Hollywood?
    +

    A tu jest jeszcze inaczej niz w Austrii

    „W Szwecji kościoły zmieniają na mieszkania”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/sw.....z1ee3EM0Xk

    „Trzeba zamykać kościoły, a najlepiej wysadzać je w powietrze”

    I niezawodna blogujaca publika

    „Ciekawe w co się zmienią nasze kościoły, jak już ostatnie mohery odejdą do domu ojca? W Wielkiej Brytanii z kościoła zrobiono Tesco… ”

    . „

  175. Orteq napisał(a):

    Wiecej komentarzy blogujacej publiki. Wlacznie z ta moherowa, popegieerowska
    http://forum.gazeta.pl/fo.....kania.html

    „Zaprawdę, zaprawde- powiadam Wam, nie martwcie się o dobra doczesne ale martwcie się o swoje Dusze! W Polsce PGRy też polikwidowano, ale jakoś ludzie jeszcze się trzymaja na tym po PGRowskim! Nie sztuka polikwidować – lecz sztuka jest aby to utrzymać i aby to jakoś żyło. Dlatego bądxmy wdzięczni kościołowi w Polsce ( szczególnie rz- kat) że potrafią to utrzymać i jeszcze żyją ! Jeżeli zginie kosciół rz- katolicki – to zginie chrzescijaństwo a zaraz po tym kultura i cywilizacja jaka wyrosla na łonie tego kosciola i tego chrześcijaństwa ! Koniec koscioła w Polsce – to i równocześnie będzie koniec tej Polski ! ”

    „To własnie takich ludzi jak ty powinno się wsadzać do paki za opowiadanie takich bzdur i straszenie ludzi. Gdy KK w Polsce zniknie to właśnie kraj ten się odrodzi. Ludzie zaczną myśleć samodzielnie i bez strachu i wydawać kasę na właściwe cele. I nikt nie będzie straszyc ich nieistniejącym bogiem ”

    Jest tez i o Austrii

    „Synu nie blużnij !- bądź prawdziwym patriotą polskim i NAWRÓĆ SIĘ ! Szwajcaria ,Vatykan , Austria czy Bawaria to tez katolickie kraje – a jak wspaniale sobie dzieki BOGU egzystują na tym świecie”

    BOG musi byc z nimi! A czemu nie z nami?

  176. Stan napisał(a):

    Zosia pisze do Andrzeja o 18.14:

    ‚Ty (elegancko, z dużej litery, ale dalej forma sięga bruku) kundelek jako ministrant’.
    Też coś!
    Po Zosi spodziewałem się, że na blogu zacznie urządzać salon.
    Po jej tekście, pół nocy mam z głowy.

    Z szatni

    P.S.
    Orteq rozważa różne hipotezy mające wyjaśnić dlaczego b. minister Miller nie otrzymał nawet podziękowania od eleganckiego Premiera za wyjątkowo ciężki okres pracy nad Raportem Smolńskim.
    Pomija jednak oczywistą możliwość, że Raport został napisany rzetelnie (Minister nie chciał plamić swojego dobrego imienia lizusostwem wobec człowieka, który politycznie firmował bałagan na polskiej scenie politycznej leżący u podłoża tragedii smoleńskiej.
    Warto zwrócic uwagę, że w wynku ustaleń grupy, która badała przyczyny katastrofy smoleńskiej stanowisko stracił przyjaciel Premiera, Klich.
    Niezbyt jednoznacznie oceniam fragment o roli gen. Błasika (powinien być mniej rozmyty), ale autorzy Raportu jednak wspomnieli o tym niechlubnym dla wojska wątku.
    Według standardów zachodnich za bałagan w armii, a właściwie jej rozpirzenie przez ministra Klicha odpowiedzialnośc ponosi także Premier.
    Jednak, jak wiemy, te standardy bywają zniuansowane, a w tym przypadku nikt na zachodzie nie chciał zmiany rządu na taki, który stwarzy napięcia z Rosją.
    O ile dobrze pamiętam, to w Polsce jedynie J. Kaczyński mówił o dymisji rządu. Jednak jego siła polityczna, a także stan kondycji psychicznej uniemożliwał szerszą dyskusję o takich skutkach politycznych dla rządu.

    Zapewniam Szanownych Blogowiczów, że gdy Gospodarz spowoduje powierzenie mi funkcji premiera Najjaśnieszej, powołam Millera na ministra mojego rządu.

  177. Zofia napisał(a):

    Stan – nie TY ale Tu, literówka!.
    Więc spij spokojnie.
    A kundelek jest przecież urokliwy.
    Siedzi grzecznie na ogonie, trudną klękać mu przecież na 4 łapy, nie szczeka, świecy obok psim zwyczajem nie ochrzcił.
    Pyszczek skierował ku ołtarzowi., gapi się w kapłana-celebranta jak w gnat.
    Dlaczego masz zarywać noc przez niego?
    To bardzo dobrze wychowany, pobożny pies i podczas mszy zachowuje się nader przyzwoicie.
    Na dalszych zdjęciach idzie grzecznie za księdzem z monstrancją.
    We Francji do kościoła chadzają osiołki i to parami, o kotach, psach, myszkach, królikach a nawet złotych rybkach nie wspominając.
    To u nas jeden psiak nie może?
    Jak se kard. Dziwisz nie życzy sobie muzyki Vivaldiego i Chopina w obiektach sakralnych, to sobie przynajmniej na pobożnego psa można popatrzeć.

  178. Zofia napisał(a):

    Kolejne pure nonsensy z naszego podwórka
    tym razem akt niechęci politycznej:
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....;_ticrsn=5

  179. Orteq napisał(a):

    Stan

    „Orteq rozważa różne hipotezy…Pomija jednak oczywistą możliwość, że Raport został napisany rzetelnie.”

    Sorry, Stanie, ale hipoteza byla jedna. Moim skromnym zdaniem, min. Miller musial poleciec z racji raportu smolenskiego. Raport ten bowiem mial WSZYSTKO ZALATWIC. No a co zalatwil, to kazdy widzial. Absolutnie nic, jakby ktos jednak czegos nie dojrzal we mgle

    A z rzetelnym pisaniem raportow to jest dokladnie tak samo jak z dobrymi checiami. Jesli nic nie zalatwiaja to wiadomo na jaki bruk trafiaja..

    Co nowego we Wdzydzach? Pytam i pytam a ty nic. Musi to byc ta jakas niewytlumaczalna niechec, bo ja wiem, do Kaszubow. A to przeciez tez Polacy. I to jacy!

  180. wiesiek59 napisał(a):

    Pomnik przedstawi księdza w wyprostowanej pozie z okresu, kiedy był jeszcze zdrowy, silny i energiczny. Wysunięta do przodu lewa noga będzie świadczyć, że ksiądz kroczy przed siebie.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ————–

    Naszym patriotom zwrócić trzeba uwagę na wysuniętą LEWĄ nogę Jankowskiego. To na pewno prowokacja!!!
    Majakowski słusznie pisał- lewa!! kto tam znów rusza prawą……

    A kiedy deifikacja?
    A poza tym nie uchodzi by Prałat miał pomnik przed Prezydentem.
    Chyba że chodzi o poziom istotności osób…..

  181. Orteq napisał(a):

    Lucjan (10:51)

    „Nie mogę oczywiście wiedzieć, dlaczego wyleciał Miller, ale to wcale nie musiało wiązać się z raportem. Nie radził sobie z ministerstwem, szczególnie jeśli chodzi o informatyzację…Miał też zapewne wiele innych grzechów… tu akurat przyczyny mogły być o dziwo zupełnie merytoryczne.”

    No i byly merytoryczne. Ten raport, ktory absolutnie nic nie zalatwil, choc mial zalatwic „wszystko”, to byla wlasnie ta przyczyna „merytoryczna”. Jakis koziol ofiarny, nastepny po ministrze Klichu, musial byl odstrzelony. Chodzilo o ukaranie winnych za fiasko smolenskie. Miller byl winny jako minister tego rzadu, ktory pozwolil na bzdure dublowania uroczystosci katynskich.

    Zlecenie Jerzemu Millerowi napisanie raportu, ktory absolutnie nic NIE MOGL zalatwic, to byl wyrok skazujacy i nieodwolalny. R.I.P.

  182. Orteq napisał(a):

    Nie wiem, jak Stan zamierza Millera wskrzesic w celu powołania Go na ministra swojego rządu. No, chyba ze z pomoca Gospodarza. Gdy tenze spowoduje powierzenie Stanowi funkcjie premiera Najjaśnieszej..

  183. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    to dobrze, że masz dobre samopoczucie przed położeniem głowy na poduszkę.
    Mój niepokój brał się stąd, że obawiałem się użycia przez Andrzeja pukawki dla obrony honoru.
    Toż to wojskowy.

    Ja przyznaję, ze gdy czytam niektóre wpisy, to rozglądam się czy w którejś szufladzie nie spoczywa spluwa (odruch Gebbelsa) żeby ją użyć:).

    Wobec tego życzę dobrej nocy.

  184. Stan napisał(a):

    Orteq,

    koło mieszkania pewnego kaszuba przechodzę co pewien czas, gdy idę do okulisty.

  185. Mawar napisał(a):

    Wiesiek
    „Pierwsze przecieki ze śledztwa przeciwko Gromosławowi”.

    Ponieważ nie wiadomo ilu jest w Polsce ludzi o imieniu Gromisław i nazwisku Czempiński, będących w dodatku generałami i jednocześnie ludźmi interesów wszelakich (podejrzewam, że jeden), prawo od chwili postawienia zarzutów nakazuje używania pierwszej litery nazwiska, choć przedwczoraj wszystkie media podały, że to sam gen. Gromosław Czempiński, ale wówczas był tylko zatrzymanym. Taki mały prawniczy nonsens na podstawie którego dziś występuje już w mediach pod różnymi postaciami: a to Gromek,
    gen. Gromosław, Gromosław Cz., generał Cz. G., samo Cz., albo (moje ulubione) gen. Gie- Cze (w radiu). Ja natomiast proponuję: Generał Che.
    Przynajmniej lewakom się spodoba, sprawa zostanie słusznie umiędzynarodowiona i rząd Tuska nie będzie mógł dalej stosować swych faszystowskich, rodem z IV RP metod zatrzymywania przez organy ludzi zasłużonych …

    …. oraz prekursorów transformacji.

    – To się nazywa krzycząca niewdzięczność!

    Ale Zofia może dowodzić, że skoro mamy tylko inicjały to na dobrą sprawę nie wiadomo o kogo chodzi, może o kogoś z PiS? :)

  186. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Leszek Miller … powiedział, ze nie wyobraża sobie, żeby b. szef UOP brał łapówki”.

    Tak to oczywiście rozstrzygające, powinni ich puścić natychmiast. L. Miller z SLD jest probierzem niełapówkarstwa. 1miller=zero łapówek.
    2 millery= jedna ujemna łapówka. :)

    itd.

    Ale prokuratorzy chcieli się dowiedzieć, czy zatrzymani dżentelmeni mają większe pieniądze i zarządzili możliwość wyjścia za wysoką kaucją. No i ryba natychmiast wzięła, okazało się, że dżentelmeni mieli grubsze gotówki nie tylko w Szwajcarii i Liechtensteinie, ale i w woreczkach poutykanych chyba po własnych piwnicach, bo natychmiast zapłacili. To ważna wskazówka dla prokuratury: mieli pieniądze, a czy urząd skarbowy wie skąd mieli? :)

  187. Mawar napisał(a):

    Michalkiewicz: „Po drugie – generał Czempiński został zatrzymany pod zarzutem „malwersacji finansowych”. O co konkretnie chodzi – na razie nie wiadomo – ale warto przypomnieć, że aresztowany na wiosnę 2008 roku Peter Vogel miał zeznać w prokuraturze, iż generałowi Czempińskiemu z jego konta w szwajcarskim banku ktoś ukradł jakieś bajońskie sumy. Skąd generał Czempiński miał bajońskie sumy i dlaczego trzymał je w szwajcarskim, a nie polskim banku, skoro w swoim czasie był szefem Urzędu Ochrony Państwa w Polsce, a nie w Szwajcarii? Tego oczywiście nie wiemy, natomiast pamiętamy, że Polska Zjednoczona Partia Robotnicza przez co najmniej 18 lat transferowała właśnie do szwajcarskich banków ogromne sumy w walutach obcych, kradzione z przedsiębiorstwa eksportu wewnętrznego PEWEX. Kto tymi pieniędzmi zawiaduje i jaki robi z tego użytek – nie wiadomo, bo prezydent Aleksander Kwaśniewski w roku 1996 zagroził, że jeśli media będą na ten temat rozprawiały, to on zarządzi „lustrację totalną”. Po tej groźbie Jacek Kuroń i Karol Modzelewski napisali do prezydenta Kwaśniewskiego pojednawczy list i sprawa ucichła – aż do dnia dzisiejszego. W tej sytuacji zatrzymanie generała Czempińskiego pod zarzutem malwersacji finansowych może oznaczać, że walka buldogów pod dywanem wchodzi w decydującą fazę.

    http://mojsiewicz.salon24.....lera-i-sld

  188. Orteq napisał(a):

    Mawar (23:09)

    „Michalkiewicz:
    - generał Czempiński został zatrzymany. O co konkretnie chodzi – na razie nie wiadomo…
    - Skąd generał Czempiński miał bajońskie sumy? Tego oczywiście nie wiemy…
    - PZPR transferowała do szwajcarskich banków ogromne sumy… Kto tymi pieniędzmi zawiaduje i jaki robi z tego użytek – nie wiadomo…
    Walka buldogów pod dywanem wchodzi w decydującą fazę”

    S. Michalkiewicz z Pomrocznej jest probierzem (nie)wiedzy. To idzie tak:

    1 michalkiewicz = 0 wiedzy o czymkolwiek,
    2 michalkiewicze=00 wiedzy o czymkolwiek ,
    3 michalkiewicze=00 wiedzy o czymkolwiek,
    4 michalkiewicze=00 wiedzy o czymkolwiek; itd do 99 michalkiewiczow. Wtedy mamy
    100 michalkiewiczow=1 mawar=wiedza o jednym buldogu walczacym pod dywanem,
    2 mawary=wiedza o dwoch buldogach; itd az do 999 mawarow. A wtedy mamy
    1000 mawarow=1 kaczor.

    Tu wiedza i niewiedza sie spotykaja i wzajemnie znosza. Nastepuje kasacja WSZYSTKIEGO.

  189. Orteq napisał(a):

    Od tej wielkosci, nie bedzie niczego. Jak u Krzycha Kononowicza
    http://www.youtube.com/wa.....Qra4bjrUqQ

    To dlatego kaczysci MUSIELI skasowas POjednanie POkatynskie. Proste to jak konstrukcja klonicy. Min. Miller jednakze nie potrafil pomiescic tego w swoim raporcie smolenskim. Zaplacil za to stolkiem.

    Jak to bylo u Mawara? 1 miller=1 stolek…

  190. narciarz2 napisał(a):

    Dla porzadku zaznacze, ze nadal uwazam Mawara za prymitywa.

    Intelektualne wyczyny Mawara zostaly przescigniete przez wyczyn kardynala Dziwisza na tamat muzyki Vivaldiego. Kardynal Dziwisz tym samym wszedl do ksiegi rekordow jako kandydat na najglupszego kardynala w historii. Tak trzymac. Polska potrzebuje rekordow. Jesli Polski nie stac na rekrody pozytywne, to zawsze mozna probowac poglebic dno. Kopanie dolu intelektualnego to tez jest wyczyn, jesli kogos nie stac na nic lepszego.

  191. narciarz2 napisał(a):

    Przejechalem pze dwa albo trzy wpisy Mawara i pozwole sobie awansowac takowego z „prymitywa” na „kretyna”. Zreszta od dawna tak wlasnie Mawara kwalifikuje, wiec to tylko powrot do zrodel.

    Analizy wpisow kretyna nie bede przeprowadzal. Niech sie tym zajmuja osoby na emeryturze.

  192. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc.

  193. Orteq napisał(a):

    Narciarzu,

    Nie mysl tylko, ze czytajac posty Mawara zglebiasz nieprzebrane glebie otchlani intelektualnych wyczynow roznych kretynow. Bo glownie takowych wesolkow rajcuje blogowy thrill pn. instant publishing. Osoby na emeryturze niekoniecznie musza miec za wiele wspolnego z kopaniem dolu intelektualnego. Cokolwiek masz na mysli pod tym sformulowaniem.

    Czas na tegoroczne plany zjazdowe. Czy wyruszasz w moje strony w nowym sezonie zimowym?

  194. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Nie mam chwilowo dostepu do kokpitu, ale informuję ze każdy wpis z cytatem czy linkiem ze szmaciarskiego dziennikarstwa Michalkiewicza bedzie usuniety.

  195. Orteq napisał(a):

    W kokpicie napewno sie rozsiagl gen. Blasik. I, oczywiscie, znowu robi naciski. Tym razem na usuwanie szmaciarskich wpisow. Pewnie w ten sposob rehabilituje sam siebie.

    Min. Miller probowal Go, posmiertnie, zrehabilitowac w swoim raporcie. Niezupelnie mu to wyszlo. 1 miller=1stolek

  196. Orteq napisał(a):

    Cos w temacie
    http://vader.joemonster.o.....ot0453.jpg

    „Potrzebny mi świat. Cały świat”

    Jezykowa przerzutka? мир=świat=pokój?

  197. wiesiek59 napisał(a):

    Kochałem tę partię, oddałem jej najlepsze lata i pomysły. (…) Nie ukrywam jednak, że szczególnie w ostatnim czasie czułem się, jakbym był w kolonii karnej połączonej z przedszkolem, a nie partii politycznej – tak w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Jacek Kurski wspomina swoją byłą partię. „Koledzy” z PiS nie są dłużni i szybko odgryzają się Kurskiemu.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————

    Się zastanawiam, czy to objaw Kalizmu, czy „Syndromu Sztokholmskiego”?
    Jak Kali wyrzucać dobrze
    Jak Kalego wyrzucać, źle…..
    I te wiernopoddańcze adresy do Prezesa, to chore…..

    W obozach istniała instytucja kapo. Jak pisał Grzesiuk, wszystko zależało od przypadku. Mianowany przypadkowo Kurski, polubił rolę.
    Zdegradowany do roli zwykłego skazanego, marudzi.
    Ale przecież miał wybór, czego o więźniach powiedzieć nie można.
    Przejrzał na oczy i będzie walczył o demokrację dopiero teraz?

  198. wiesiek59 napisał(a):

    Pecresse poinformowała, że od 2007 roku państwo francuskie odzyskało od oszustów podatkowych 50 miliardów euro, w tym 16 mld w 2010 r. i 15 mld w 2009 r
    http://www.tvn24.pl/0,172.....omosc.html

    ——————-
    To tak na marginesie dyskusji ekonomicznej.
    Ilu „patriotów Polskich” wykazało by się podobnymi efektami?
    Prześwietlenie źródeł największych fortun IIIRP mogłoby dać spektakularne skutki….
    Ale jakże zbawienne dla budżetu……

  199. wiesiek59 napisał(a):

    Jak Zachód powinien zareagować na skazanie Bialackiego i trzymanie w łagrach innych opozycjonistów?

    - Dopóki bierzecie i trzymacie zakładników, nie będzie żadnych rozmów. Jak ich wypuścicie możemy próbować się z wami porozumieć. To była taktyka Izraela wobec Palestyńczyków i taka powinna być taktyka Zachodu wobec Łukaszenki.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1eju2Sm7u
    ——————————

    Temat Białej Rusi, więc macie…….
    Za moment, nasze granice się zmienią. Będziemy mieli bezpośrednią granicę z Federacją Rosyjską, nie z enklawą, jak Kaliningrad……
    Państwa buforowe, gdzie osadzało się sprzyjających władców, to przedwieczny temat.
    Kijek i marchewka działa…….

    Czy mogliśmy na to wpłynąć?
    Pieniądze, pieniądze, pieniądze……
    Białoruś została kupiona za moskiewskie, być może przy odpowiedniej skali nakładów, mogła być kupiona za amerykańskie, czy europejskie.
    A ludzie?
    Jaki mają na to wpływ?
    Zawsze będą „tutejsi”……

    Ps.
    Kilka miliardów $ za kupno 10 milionowego narodu to tanio, czy drogo?
    Nasz 40 milionowy kosztował jedynie około 200 milionów…..
    Narody na rynku od 1981 roku podrożały……
    Chociaż taka Libia na przykład wypadła wyjątkowo tanio- poniżej miliarda.
    I jeszcze za swoje wyzwolenie zapłaci.
    Ciekawe, ile kont nie zostanie ujawnionych i padnie łupem banków?
    Szwajcarzy wiedzą ile zarobili na kontach ofiar nazizmu……

  200. wiesiek59 napisał(a):

    Pogniewam się na Was……
    Ja się staram wywołać dyskusję, a tu WIELKIE NIC!!!!!…….

  201. invinoveritas napisał(a):

    wiesiek59 napisał(a):

    „Pogniewam się na Was……
    Ja się staram wywołać dyskusję, a tu WIELKIE NIC!!!!!…….”

    A co tu komentować? Wszystko jasne:

    1. Bialacki złamał prawo i poniósł konsekwencje (obywatelskie nieposłuszeństwo, jak rozumiem, ale może się mylę).

    2. Już wszelkie możliwe europejskie strategie wobec Białorusi (nie)były skuteczne. Pocieszające, że Rosja też ma słabe efekty w naciskaniu na Łukaszenkę (choć możliwości nieporównywalnie większe), stąd:

    3. Dopóki Łukaszenko żyje (politycznie, przy władzy) będzie status quo, granice się nie zmienią, itd, itp

  202. invinoveritas napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    24 listopada 2011, o godzinie 23:09
    „Michalkiewicz:… bla, bla, bla”

    Ale pojeb, fajnie że przypomniałeś :)

  203. invinoveritas napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    „Ale prokuratorzy chcieli się dowiedzieć, czy zatrzymani dżentelmeni mają większe pieniądze…”

    To, że postępowanie prokuratorskie tak wygląda, to sam sobie wymysliłeś czy skopiowałeś z pojebka?

  204. Orteq napisał(a):

    No juz dobrze, dobrze Wiesku. Jak widzisz, Invodkapojebitas poddal sie szantazowi

    Czytam w twoim linku:

    „W piątek Łukaszenka podpisuje w Moskwie porozumienie, które da Białorusi te wielkie pieniądze niezbędne dla uniknięcia katastrofy gospodarczej. Łukaszenka poczuł się mocny, bo już może być pewny jutra?
    - Nie. Może chyba odetchnąć do rosyjskich wyborów prezydenckich. Ale, co będzie później, nie wie.
    - A co może być?
    - Władimir Putin, który wraca na Kreml, zawsze mówił mu, że jeśli chce mieć ceny na gaz tak niskie jak w regionach rosyjskich, to powinien uczynić swój kraj częścią Federacji Rosyjskiej. Inaczej będzie miał gaz po cenach, jakie płacą kontrahenci zagraniczni. Tak więc te kontrakty na niską cenę gazu, które Łukaszenka podpisze w piątek, doprowadzą do tego, że przedmiotem rozmów z sąsiadem stanie się kwestia suwerenności Białorusi. A o tym wolałby nie rozmawiać.”

    Rozumiem, ze my mamy o tym rozmawiac dlatego, ze Lukaszenka woli o tym nie rozmawiac. A czy mozesz mi powiedziec jakie my mamy prawo do tej rozmowy? Rozmowy broniacej, domyslam sie, suwerennosci niepodleglego panstwa pn. Belarus? (Taka nazwa figuruje w ONZ).

    Stworzenie niepodlego panstwa pn. Belarus dwadziescia lat temu to nie byl tylko pryszcz na cielcu niedzwiedzia syberyjskiego. Przede wszystkim, bylo to skazanie owych dziesieciu milionow mieszkancow tego niby „panstwa” na kontynuacje bzdur sowieckich.

    Bzdur takich jak np. kolchozy. Z tymi skonczono, more or less, w Putinlandzie raz na zawsze. Kibutze sie tylko wciaz utrzymuja. No ale te sa juz w innej szerokosci geograficznej. I w innej jurysdykcji. Tam to moze i dziala jakos. Bo pochodzi z wolnego wyboru czlonkow. Naplynietych zreszta, w znacznej mierze, z dawnego Kraju Powszechnej Szczesliwosci.

    Na Bialorusi natomiast to dziala dokladnie tak jak tworca kolchozow, profer wszechnauk Soso, zaplanowal: na poziomie odtwarzania sily roboczej. I ani BYRa (беларускі рубель) wiecej.

  205. Orteq napisał(a):

    To co moglo sie wydarzyc w sztucznym tworze takim jak Belarus, juz sie wydarzylo. Roznego rodzaju NGO, z zapleczem w Warszawie, czy nawet i gdzie indziej, juz sie tam wyhasaly przez dwie dekady prawie ze swobody.

    Teraz, bielaruskim ludiam czas zaczac myslec o tym, czym by chalupy ogrzac w zimie. No i o tym co wlac do baku tego mercedasa-wraku. Kupionego na gieldzie gruchotow kolo Bialegostoku.

    Invinopierditas ma troche racji mowiac, ze dopóki Łukaszenka żyje, bedzie trwal obecny kryzys ekonomiczny w sztucznym tworze takim jak panstwo pn. Belarus. Rzecz w tym jednakze, ze kryzys bedzie tez doskonale funkcjonowal i po dolaczeniu Bialorusi do matuszki Rassiji. Bo kryzys ponad wszelkimi granicami stoi.

    A parcie na stworzenie Unii Putinii bedzie trwac. Chyba nasze kaczysty nie obronia Belarusi przed tym parciem

  206. wiesiek59 napisał(a):

    - Trzymam kciuki za generała, ale sprawa jest kompromitująca dla Polski. Na końcu albo skompromituje się polski generał albo polska prokuratura – mówił gość programu Konrada Piaseckiego
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————

    Test fachowości prokuratury i CBA……

  207. Mawar napisał(a):

    Wiesiek
    „Test fachowości prokuratury i CBA”.

    No co ty, przecież od dawna wiadomo, że to policja polityczna Tuska.

  208. invinoveritas napisał(a):

    Ortequtas napisał(a):
    25 listopada 2011, o godzinie 21:46
    „Invinopierditas ma troche racji”

    Ja zawsze mam rację, to tylko tobie czasem nie staje.

  209. Mawar napisał(a):

    Invinoveritas

    Jesteś przypadkiem szczególnego menelstwa umysłowego i emocjonalnego, nie spodziewaj się zatem, że ja tu będę z tobą rozmawiał. Żegnam bez żalu.

  210. Mawar napisał(a):

    Waldemar Kuczyński pisze: „Każdy wpis z cytatem czy linkiem ze szmaciarskiego dziennikarstwa Michalkiewicza bedzie usunięty”.

    Michalkiewicz może być tylko zachwycony potwierdzeniem jego dawnej opinii, że salon to w gruncie rzeczy bolszewik z naturalnym odruchem zamykania ust inaczej myślącym. Jego polemiki z Waldemarem Kuczyńskim bywają ostre i złośliwe, ale jednak nie pozbawione felietonowej finezji. Takie słowa jak „szmaciarskie dziennikarstwo” ze strony Michalkiewicza nie padają, on raczej woli posługiwać się metaforami zaczerpniętymi od Janusza Szpotańskiego.

  211. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Dla porzadku zaznacze, ze nadal uwazam Mawara za prymitywa”.

    Ja natomiast nadal uważam cię za Skulskiego łyżwiarza. :)

  212. Mawar napisał(a):

    I nadal nie wiemy co o tym sądzić. Brał ten Czempiński, czy nie brał? Jeśli nie brał to znaczy, że rząd Tuska jest równie faszystowski jak Kaczora, jeśli nie bardziej, skoro zamyka tak dobrego generała, który całe swe życie służbie państwu poświęcił i to w obu ustrojach. Jeśli zaś generał brał to Waldemar Kuczyński nie ma racji utrzymując, że nie jesteśmy Rywinlandem, tylko zwykłym uczciwym landem w której Rywin przyszedł do Michnika towarzysko, wódki koszernej się napić. Waldemar Kuczyński teraz nie zabiera głosu, a przecież był w samym jądrze ciemności na początku transformacji, więc z pewnością wiedzę posiada. Może więc poczekamy cierpliwie na jego późniejsze wspomnienia albo aresztowanie Wiesława Kaczmarka, który jak wiadomo ma tendencje do paniki i sypania, co pokazał detonując aferę Orlenu. Wczoraj wieczorem Kaczmarek biegał po rożnych studiach TV ze szczoteczką do zębów w kieszeni. Niesłusznie, policja Tuska wkracza o 6 rano.

    Pewna wskazówką mogą być coraz to nowe „zakupy” od werbowanych przez wywiady Niemiec i Francji pracowników bankowych. Chodzi o pozyskiwanie danych na temat podejrzanych kont (w Liechtensteinie, Szwajcarii) i dziwnych transakcji wskazujących na pranie lewej kasy. Sypał nie tylko Vogel, słynny bankier eseldowskiej lewicy i A. Kwaśniewskiego, takie dane mógł uzyskać Tusk od swej przyjaciółki Merkel lub przyjaciela Sarkozego (oczywiście w ramach pomocy prawnej, jakże by inaczej). Jak się dalej sprawy potoczą – pożyjemy, zobaczymy. Niewykluczone, że tuskizm okaże się bardziej potworny i przerażający od samego kaczyzmu-ziobryzmu.

    A nawet mecierewiczyzmu!

    I co my wtedy zrobimy? Gdzie się podziejemy?

    :)

  213. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Jak to co zrobimy? Pan Waldemar Kuczyński juz swoje zdanie na ten temat, i na wszystkie inne tematy, wyrazil dosyc wyraziscie (23 listopada 2011, o godzinie 09:48):

    „Popieram policję, ze wszystkimi jej „argumentami” …
    WEDLE POTRZEBY LAĆ PAŁOWAĆ I GAZOWAĆ A POTEM WSADZAĆ.”

  214. Orteq napisał(a):

    Dopiero wtedy Tuskizm okaże się ANTONIMEM Kaczyzmu-Ziobryzmu:

    LAĆ PAŁOWAĆ I GAZOWAĆ A POTEM WSADZAĆ. Musi to tylko byc WEDLE POTRZEBY

  215. Orteq napisał(a):

    To wsadzanie, po gazowaniu. A wtedy co? Do popielniczki garbusa?

    Czy to ponure skojarzenie to tylko moj wybryk wyobrazni? Czy tez moze jest to skojarzenie obiektywne? Bardzo bym chcial znac odpowiedz na to palące pytanie

  216. Orteq napisał(a):

    U Wielkiego Sąsiada – kiedys to byl Wielki Brat – tez muszą ostro popierac policję. Najpewniej, tez ze wszystkimi jej „argumentami”:
    http://vader.joemonster.o.....ot0449.jpg

    „Mężczyzna zakochuje się w kobiecie, kobieta – w perspektywach”

    No bo skąd inaczej by byly te ‚perpektywy’?

  217. Orteq napisał(a):

    U Wielkiego Sąsiada wiedzą tez jak sobie radzic lapownictwem. Szczegolnie tym na najwyzszych szczytach
    http://vader.joemonster.o.....ot0452.jpg

    „Teraz przy próbie wzięcia łapówki będzie ich walić grom”

    A co robią nasi purpuraci na froncie walki z korupcją? Jakos ich nie slychac chyba bylo ostanio, w goracej sprawie. Gdy walnieto w Groma. A powinno bylo byc odwrotnie

  218. Orteq napisał(a):

    Narciarzu!

    Czy kurczak w piekarniku? U mnie akurat poczatek happy hour

  219. Orteq napisał(a):

    Mawar (23:57)

    „Rywin przyszedł do Michnika towarzysko, wódki koszernej się napić.”

    Toz to moje slowa! Plagiat! Plagiat!

    Dodatkowo zaswiadczam, ze wodka koszerna zawsze byla lepsza od wodki zwyklej. Szczegolnie tej z czerwoną kartką
    http://t2.gstatic.com/ima.....zGRlDQ2oyP

    Nie sądze jednakze, zeby akurat ci dwaj byli skazani na te wodke z tą kartką. Zresztą, wtedy czasy juz byli inne. I inne kolory zaczely obowiązywac

  220. Orteq napisał(a):

    invinomenelas (22:31)

    „Ortequtas.. tobie czasem nie staje”

    No, wiecie. Tego juz za duzo. Jak on do mojej babciusi dotarl? I jak on ja podszedl zeby mu cos wyspiewala? Bo to mialo byc nasze slodkie przyrzeczenie, dane sobie wzajemnie na pewnym etapie rozwoju: „Lets grow old together”.
    http://uk.answers.yahoo.c.....823AAk9aLy

    Drugi werset, „And die at the same time”, po prostu zesmy sobie odpuscili

  221. Orteq napisał(a):

    Na marginesie zdrady babciusinej
    http://vader.joemonster.o.....ot0461.jpg

    „Noście kobiety na rękach …i nie dopuszczajcie do szyi.”

    Cokolwiek pojecie ‚szyja’ oznacza

  222. Torlin napisał(a):

    Mawarze, czy Ty musisz być taki obrzydliwy? Co sugerujesz? Że Pan Kuczyński też brał? Następne insynuacje?
    Nie widzę związku pomiędzy Tuskiem a Generałem, ta sprawa dotyczy dawnych lat i powinna być rozpracowana dokładnie przez prokuraturę. Ale jeżeli okazałyby się prawdą słowa pewnego człowieka mi znanego, że jest to prowokacja dużej klasy, niemająca nic wspólnego z prawdą, to człowiek, który to rozpoczął powinien siedzieć.
    Piszesz: „tuskizm okaże się bardziej potworny i przerażający od samego kaczyzmu-ziobryzmu”. Tak, dla ludzi mających konflikt z KK. I tym się różni od PiSu, że w tamtych czasach Prezes decydował, kto jest winien i z jakiego paragrafu. Akurat prawda wtedy nie była najistotniejsza. Ale co my poruszamy za tematy. Ta druga afera może być ciekawsza.
    ——————-
    Dla mnie wszystkie światowe i krajowe związki sportowe są od lat oazą drani, szubrawców, kombinatorów i złodziei. Rękami i nogami się bronią przed jakąkolwiek kontrolą poszczególnych rządów, wprowadzają własne, przedziwne zasady obowiązujące w ich sporcie, czasami to z daleka pachnie korupcją. Mnie osobiście absolutnie nie podobają mi się te zasady kupowania sobie miejsc w ekstraklasie, wszelkie „dzikie karty” (Przypomnijmy, zasada „dzikiej karty” dotyczyła młodych zawodników gospodarzy imprezy, a nie rozdawnictwa prezesa – chociaż Polaków wtedy nie byłoby w Japonii), te nazwy ekstraklasy od Mobile, kasa, kasa, kasa. Afera z orzełkiem to jest też skok na kasę, bo musiało być logo PZPN, bo z tego jest kasa. I ze sportem jest związana trzecia część mojej trylogii, a nazywa się ona Mucha.
    ————————-
    Jest śliczna, strasznie mi się podoba. Mawarowi pewnie nie, on woli urodę Fotygi.
    http://wiadomosci.gazeta......rania.html

  223. Orteq napisał(a):

    Wiesku, czys ty to przepuscil? Czy to ja przepuscilem?

    „Ziobro popularniejszy niż Kaczyński”
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ynski.html

    Juz mialem sie z tego cieszyc. A tu raptem lzy naplynely do mych ócz. Chyba jednak wroce do ignorowania biezaczki. Bolszoje sorry, Wiesku

  224. Orteq napisał(a):

    Gdy zostalem bylem wdowcem, w pewnym momencie spora ilosc pan zaczela mi sie wydawac slicznymi. Znajomi patrzyli na mnie z politowaniem. To wtedy podjalem decyzje o ponownym ozenku.

    I do dzis, mucha nie siada

  225. wiesiek59 napisał(a):

    Pomocy w repatriacji Polaków, potomków ofiar wywózek sowieckich sprzed 75 lat, podjęła się Najwyższa Izba Kontroli – informuje „Nasz Dziennik”. Dzięki działaniom tej instytucji dwoje repatriantów zamieszka w Polsce.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————

    Jaki rozmach!!! Jaka skala!!!
    Aż DWOJE……
    Obrazuje to nasze możliwości i chęci…..oprócz pustych słów, nic nie mamy do zaoferowania.
    A chcemy zbawiać Białoruś, Litwę, Afganistan, Libię.
    W samym Kazachstanie mieszka ponad 50 000 potomków zesłanych przez Stalina Polaków.

    To jest realny problem, woli politycznej i pieniędzy brak…..
    Ale miliony pakowane w Białoruś to kapitał POLITYCZNY.
    Kazachstan, to jedynie dług moralny…..

  226. Torlin napisał(a):

    Ten artykuł napisała Gazeta, co dla mnie jest wiadomością smutną, bo tam są rzeczowe i prawdziwe artykuły.
    http://wiadomosci.gazeta......icze_.html
    To smutne, jak Litwini likwidują resztki sympatii wśród Polaków do swojego państwa.

  227. wiesiek59 napisał(a):

    Torlin napisał(a):
    26 listopada 2011, o godzinie 13:50

    Nie uważasz, że obywatel jakiegoś kraju powinien uczyć się i zdawać egzaminy w jego języku państwowym?

    Znacznie ważniejsze jest rozwiązanie problemu ziemi i własności w Wilnie i okolicach. O Możejkach, moście energetycznym, nie wspominając…..
    Litwini robią to samo co my Ślązakom za Gierka. Polityka zakazywała nauki niemieckiego, karano za posługiwanie się gwarą niższymi ocenami, sieć szkolnictwa średniego i wyższego była ograniczona

  228. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „W samym Kazachstanie mieszka ponad 50 000 potomków zesłanych przez Stalina Polaków. To jest realny problem, woli politycznej i pieniędzy brak…”
    .
    Moim zdaniem to nie jest żaden problem. Gdyby chodziło o tych, którzy sami byli deportowani, ewentualnie ich dzieci, to byłbym za repatriacją. Ale przecież znakomita większość tych 50 tysięcy to obecnie wnuki i prawnuki zesłańców. Ci ludzie nie mają już nic wspólnego z Polską poza wspomnieniem przodków. Języka ani kultury polskiej nie znają, mentalność mają postradziecką, a ich rzekoma tęsknota do Polski – jak podejrzewam – to w zdecydowanej większości przypadków nadzieja na materialną poprawę bytu.
    Ile pokoleń musi minąć, żeby Polska przestała poczuwać się do odpowiedzialności?

  229. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    26 listopada 2011, o godzinie 14:12

    Tylko widzisz, sporo krajów dla swoich mniejszości- nawet jedynie ekonomicznych- coś robi.
    Izrael z ZSRR wyciągnął milion deklarujących się jako Żydzi.

    A my jedynie gadamy……..

  230. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „…sporo krajów dla swoich mniejszości- nawet jedynie ekonomicznych- coś robi.”
    .
    Z tego, że inni coś robią, nie wynika, że my też powinniśmy. Poza tym – mniejszość mniejszości nie równa. Czym innym jest np. mniejszość polska na Ukrainie, Białorusi czy Litwie, osiadła tam w zwartych społecznościach z dziada pradziada i pielęgnująca swoją tożsamość, a czym innym rozproszeni, całkowicie wykorzenieni i wyzuci z tradycji potomkowie zesłańców. Tym pierwszym Rzeczpospolita ma obowiązek pomagać. Wobec tych drugich ja się do takiego obowiązku nie poczuwam.
    A Żydzi to jest zupełnie odmienna kategoria i na ich przykład nie ma co się powoływać. Dodajmy, że ściągając ich, Izrael zyskał warstwę ludzi w większości dobrze wykształconych, o zawodach inteligenckich, bo tacy byli rosyjscy Żydzi. My z Kazachstanu moglibyśmy ściągnąć kołchoźników.

  231. wiesiek59 napisał(a):

    Zbi­gniew Wodecki śpiewa taką pio­senkę (słowa Jan Wołek):

    Trwoga, ludzie, wielka trwoga
    Trzeba nam wyzna­czyć wroga
    Bo ina­czej, Panie, Pany
    Same się powyrzynamy

    Więc przed laskę mar­szał­kow­ską
    Naród składa z wielką tro­ską
    Apel – niech się w Sej­mie ziści
    Pod­ko­mi­sja nienawiści

    Lecz nim dali to pod głosy
    Już tar­gali się za włosy
    Więc chwi­lowo rada w radę
    Usta­li­limy z sąsiadem

    Że od środy on mi wro­giem
    Do soboty ja mu mogę
    A w nie­dzielę, jak w nie­dzielę
    Spo­ty­kamy się w kościele.
    http://studioopinii.pl/ar.....-nienawisc
    ——————-

    Podoba mi się, to takie……polskie…….

  232. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    26 listopada 2011, o godzinie 14:33

    Gierek Niemcom sprzedawał górników…..

    Nie spodziewałem się po Tobie tak….praktycznego podejścia.
    Nieistotne polskie korzenie, istotna przydatność?
    To po co hece polityków wokół tematu?
    Lepiej zamiast ich słowami łudzić, powiedzieć prawdę- nie chcemy was…

  233. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „To po co hece polityków wokół tematu?”
    .
    To pytanie do polityków, nie do mnie.
    .
    „Lepiej zamiast ich słowami łudzić, powiedzieć prawdę- nie chcemy was…”
    .
    Dlaczego – nie chcemy? Chcemy w takim samym stopniu, jak na przykład Wietnamczyków. Tylko nie oferujemy żadnych przywilejów z tytułu tego, że pradziadek był Polakiem.

  234. Stan napisał(a):

    Nie wiem czy Piękna Pani Minister dobierze się w końcu do działaczy związku.
    Póki co zgłosiła taśmy podsłuchowe z miejsca publicznego do prokuratury (fakt takiego podsłuchu jest sam w sobie przestępstwem).
    Pewnie według Pięknej Pani Minister jest to dobre wejście (z przytupem) na urząd.
    Jednak efektywna praca na tym urzędzie będzie mogła być uznana za taką, gdy takich skierowań do prokuratury nie będzie, a problemy będą załatwiane końcyliacyjnie, czego Piękna Pani Minister pewnie jeszcze się nie nauczyła, bo większośc swojego posłowania zajmowała się własnymi strojami (wzbudzając tym wściekłość posłanek różnych ugrupowań) niż poważną poroblematyką polityczną
    Ciekaw jestem czy ze wszystkimi problemami będzie latać na konsultacje do Tuska?
    Sądząc po prezentacji zdjęć w Wyborczej, jej relacje z Premierem układają się dobrze.

  235. Torlin napisał(a):

    Wieśku!
    Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym:
    Art. 7. 1. Osoby należące do mniejszości mają prawo do używania i pisowni swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami pisowni języka mniejszości, w szczególności do rejestracji w aktach stanu cywilnego i dokumentach tożsamości.
    Art. 12. 1. Dodatkowe tradycyjne nazwy w języku mniejszości mogą być używane obok:
    1) urzędowych nazw miejscowości i obiektów fizjograficznych,
    2) nazw ulic
    Co do egzaminu maturalnego, w Polsce należy go zdawać po polsku, ale za to egzamin z języka mniejszości narodowej jest obowiązkowy.
    Przydałby się jakiś potomek Żeligowskiego ;)

  236. Mawar napisał(a):

    Torlin
    ” …. a nazywa się ona Mucha. Jest śliczna, strasznie mi się podoba. Mawarowi pewnie nie, on woli urodę Fotygi”.

    Całe szczęście Torlin, że zaatakowałeś mnie Muchą i Fotygą, a nie Dodą, silikonem byłoby ci poręczniej. Ja ci mogę oddać Heńką Krzywonos i co wtedy zrobisz? :)

    „Mawarze, czy Ty musisz być taki obrzydliwy? Co sugerujesz? Że Pan Kuczyński też brał? Następne insynuacje”?

    A w którym miejscu ja to insynuuję? Musisz teraz przytoczyć dosłowny cytat. No więc czekam niecierpliwie.

  237. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „„Rywin przyszedł do Michnika towarzysko, wódki koszernej się napić.”

    „Toż to moje slowa! Plagiat! Plagiat”.

    Nie każdemu psu burek, ale przytocz link do cytatu ze swoją wypowiedzią to ocenimy. Tylko żeby nie trwało to tyle czasu co wyszukiwanie dowodu na rzekomą rusofobię J. Kaczyńskiego – czekam na to do dziś, od ponad roku.

  238. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    „Waldemar Kuczyński teraz nie zabiera głosu, a przecież był w samym jądrze ciemności na początku transformacji, więc z pewnością wiedzę posiada”. Chyba, że teraz będziesz tłumaczył, że „bycie w jądrze ciemności” jest przebywaniem w pokoju ze zgaszonym światłem.

  239. Torlin napisał(a):

    A tak sobie pomyślałem, że jak Twoim zdaniem Pan Kuczyński jest Kurtzem, to branie łapówek jest bagatelką wobec innych win.

  240. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Torlin, daj spokój niech narwaniec da upust jadowi, bo inaczej się zapcha i będziemy mieli go na sumieniu.

  241. Zofia napisał(a):

    No, no, w Watykanie międzynarodowa kontrola finansowa i to na dodatek z udziałem przedstawiciela …Rosji:
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    Benedykt XVI coraz bardziej mi się podoba.

  242. Zofia napisał(a):

    Mawar oczekuje:
    „(…) Tylko żeby nie trwało to tyle czasu co wyszukiwanie dowodu na rzekomą rusofobię J. Kaczyńskiego (…)”
    No, to kilka cytatów objawiających te obsesje:
    * „Moskwa dysponuje takimi dokumentami dotyczącymi przeszłości prezydenta, które go czynią niesuwerennym w decyzjach.
    o prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskim”.
    - wypowiedź dla Gazety Wyborczej, 14 marca 2005
    *”Oleksy pewnie robił w drugiej połowie lat 80. karierę w partyjnym aparacie w jakimś związku z Rosją”.
    - wypowiedź w książce „O dwóch takich… Alfabet braci Kaczyńskich”, Warszawa 2006.
    * „Ruski agencie, załatwimy cię!
    - powiedział schodząc z sejmowej mównicy do Zygmunta Wrzodaka, posła LPR, w odpowiedzi na jego wezwanie «Niech pan się najpierw rozliczy z III RP, którą pan tworzył!».
    - nota PAP, 6 czerwca 2005
    * „Rosja po prostu nie akceptuje nowej rozszerzonej Unii. Rozmawia z najsilniejszymi, a takich jak my, którzy kiedyś byli w jej strefie wpływów – po prostu ignoruje. Aleksander Kwaśniewski bez przerwy jeździł do Moskwy i to kompletnie nic nie dało. Trzeba być spokojnym, nie dawać się sprowokować, ale jednocześnie bronić naszego statusu niepodległego państwa i pełnoprawnego członka Unii Europejskiej”.
    - z wywiadu dla Gazety Polskiej nr 7,14 lutego 2007
    * „Wchodził w dupę Moskwie, a nie o ludzi się upominał!”
    - stwierdził reagując na wystąpienie Andrzeja Leppera podczas debaty nad odwołaniem tego ostatniego z funkcji wicemarszałka Sejmu, 29 listopada 2001.
    *”Ameryka przekonała się że sytuacja w Rosji jest skomplikowana i trudno przesądzić czy zwycięży demokracja, czego przedtem byli całkowicie pewni. Zmienili wobec tego postawę względem Polski i są nam teraz znacznie przychylniejsi.
    - z książki „Czas na zmiany,” rozdział „Między Rosją a EWG” s. 89.
    * „Polska, która uczci pamięć Lecha Kaczyńskiego, nie będzie tą Polską, której oni chcą. To sprawa niesłychanie ważna, choć na pierwszy rzut oka może się zdawać niepierwszorzędna. Dotyczy symboli i historii, ale to w końcu one będą budować tożsamość naszego kraju. Tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL. Tak samo Lech Kaczyński – przy całej nieporównywalności postaci – nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego w Polsce”
    - z wywiadu dla „Gazety Polskiej” , 7 września 2010
    * „To jest oczywiście skandal, pełna kapitulacja, 100-procentowy serwilizm wobec Rosji, w istocie łamanie prawa – bo przecież to porozumienie polsko-rosyjskie w sprawie samolotów wojskowych jest swego rodzaju prawem, aktem prawa międzynarodowego.”
    - z wywiadu dla portalu blogpress.pl,4 września 2010
    * „(…) nadal prowadzona jest polityka serwilizmu wobec Rosji. Jeśli połączymy to z innymi elementami obecnej polityki zagranicznej, np. jaskrawo widocznym klientyzmem wobec Niemiec, to jeszcze raz trzeba podkreślić, że sprawa Smoleńska w ostatecznym rozrachunku dotyczy statusu naszego kraju jako państwa niepodległego, odgrywającego podmiotową rolę w stosunkach z innymi państwami, w tym także z potężnymi sąsiadami.”
    - w liście do członków PiS, 6 września 2010 r.
    Mawar,
    pamięć chyba nieco Cię zawodzi.

  243. Orteq napisał(a):

    Zofio, tys nie do pokonania! Ja widze Mawara padnietego bezwarunkowo. Dzieki stokrotne. Jesli nie tysiackrotne

  244. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    To jest właśnie to, czego ja najbardziej nie lubię. Mówienie tak, aby aluzja była czytelna, ale żeby każdy wiedział, o kogo w insynuacji chodzi, ale jednocześnie, żeby nic nie zagrażało obmawiającemu. Specjalizuje się w tym Kaczyński, jak w tym kawale o oszukującym lisku, niedźwiedź mówi: „Ja nie wskażę palcem, który z naszej czwórki oszukuje, ale ja rąbnę w ten rudy pysk”. Mawar oczywiście nic nie mówił, tam takie słowa rzeczywiście nie padają. Ale on sugeruje, że Pan o wszystkim wiedział, i z nikim (a szczególnie z prokuraturą) się Pan z tą wiedzą nie podzielił. Taka jest melodyka Mawara.
    ——————–
    Putin wygwizdany
    http://www.youtube.com/wa.....ufoyniGyO8
    Ale najbardziej oburzające jest, że ten „zwycięzca” złamał przeciwnikowi nogę i Putin przedstawiał go jak bohatera.

  245. Orteq napisał(a):

    Mawar (02:11)

    „Nie kazdemu psu burek…Wyszukiwanie dowodu na rzekomą rusofobię J. Kaczyńskiego”

    Swiete slowa. Nie kazdemu rusofobowi Kaczynski. Wezmy J. Kaczyńskiego przed katastrofa smolenska:

    „Kaczynski, z oddali, chętnie do Putina mówił: – Na kolana! Tak było po wizycie premiera Rosji na Westerplatte w 2009 roku.”

    A po Smolensku? No, tu mamy trochu klopotu, przyznaje. Bo Kaczynski sie zmienil diametralnie! Oraz momentalnie.

    Po Smolensku, i przed wyborami prezydenckimi w Polsce, on zaczal brzmiec inaczej. 9 maja 2010 roku – dzisiaj juz to nagranie nie istnieje w Internecie, zostalo usuniete przez cwanych Autorow – tak nadawal:
    http://piersi-blondynki.b.....06208545,n

    „- Na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat. Wiem o czym by myślał patrząc z dumą ne defilujących polskich żołnierzy. Myślał by o milionach żołnierzy rosyjskich poległych w walce z III Rzeszą, ale myślał by też o Katyniu, o zbrodni, która 70 lat temu tak podzieliła nasze narody – takimi słowami zaczęła sie wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego puszczona z nagrania na konferencji zorganizowanej przez jego sztab wyborczy.”

  246. Orteq napisał(a):

    Mawarze! Ty masz slusznego. Po Smolensku, z rusofoba Kaczora przepoczwarzyl sie RUSOFIL bug. Dokladnie tak jak u Frantza Kafki. Nikt nie wie jak on to zrobil. Kluzik-Rostkowska mogla cos miec z tym wspolnego. Poniewaz odbilo to PiSowi bumerangiem, pani K-R musiala sie chronic w PJN. Czyli, Prawdziwypis Jest Najwazniejszy. Nic, oczywiscie, z tego nie wyszlo. Bo okazalo sie, ze Palikot jest najwazniejszy. Dzieki PR, er, RP. Ruszaj, Palikocie, znaczy.

    Nie mylic PJN z FJN. Ten ostatni juz niekoszerny. To znaczy, chcialem powiedziec, ten pierwszy jest, byl, koszerny. Porabalo mie sie to wszystko, sorry

  247. wiesiek59 napisał(a):

    Joanna i Marek Stenka, młodzi gospodarze, nie wytrzymują. – Pewnie! Nic nie znaczymy! Premier dla RMF 24 też powiedział, że problem z przeciwnikami wydobycia gazu łupkowego nie istnieje. Chociaż 90% ludzi z danego środowiska się nie zgadza, nikogo to nie obchodzi.
    [...]
    Podczas gdy w USA za prawo do eksploatacji koncerny muszą oddać nawet 20% przychodu z wydobycia gazu, w Polsce ten wskaźnik wynosi zaledwie 1-2,5%. („Biznes-Gazeta Prawna”, 20.09 2011).
    http://www.przeglad-tygod.....jda-koniec
    ————————

    Interesujące metody postępowania w Państwie Prawa……

  248. Zofia napisał(a):

    Polska tym się różni w czasie Adwentu, który się dzisiaj zaczął, od reszty Europy, tym, że na zachód od Odry rozpoczyna się czas rozbawionych i pełnych muzyki jarmarków adwentowych a u nas czas …ponurych rekolekcji. Tam jest radosne oczekiwanie, u nas pokuta za grzechy.
    Adwent na Zachodzie rozpoczyna się w poprzedzającą adwent sobotę – otwarciem, najczęściej uroczystym i z władzami miast jarmarków sytuowanych w ich centrach, czasem nawet kilku miejscach aglomeracji, jak w Berlinie, Kopenhadze czy nawet Paryżu. Stara tradycja sięgająca XVI wieku.
    Najpiękniejsze są w Niemczech, ale i w Paryżu wczoraj uroczyście otworzono taki adwentowy jarmark. Pełno na nich łakoci, zabawek, ozdób bożonarodzeniowych, bombek na choinki, drewnianych szopek i regionalnych przysmaków.
    W Niemczech – można się napić granego wina z korzeniami i przekąsić słynnych kiełbasek. Dla dzieci czekają karuzele i inne atrakcje.
    W Polsce otworzono nieliczne jarmarki zwane odmiennie od tych zachodnich, adwentowych – świątecznymi czy bożonarodzeniowymi – w Warszawie czy Krakowie i najpiękniejszy, taki nieco w zachodnim stylu – we Wrocławiu.
    Ale też jednocześnie, ogłoszono medialnie tę sobotę przedadwentową …dniem bez zakupów!
    Kto wpadł na tak idiotyczny pomysł nie wiem, ale pewnie ci sami pomysłodawcy, którzy wymyślili adwentowe pokutne rekolekcje.
    Rozumiem potrzebę hamowania nadmiaru konsumpcyjnego stylu życia, ale czas przed Bożym Narodzeniem, w Europie od wieków był czasem radosnym, czasem szykowania się do świąt, kupowania prezentów, zdobienia domów i sprawiania dzieciom i najbliższym przyjemności.
    Nie od kozery w Adwencie mamy Mikołajki, symboliczny dzień obdarowywania bliskich upominkami.
    Adwent – to moment przypominania sobie, że istnieje coś takiego jak dobroć, radość, miłosierdzie, tolerancja i szacunek wobec bliźniego. Cudowne emocje i zachowania, które ułatwiają ludziom wzajemne życie pod jednym niebem czy jednym dachem.
    Szkoda, że tego w naszym kraju to smętny czas, nie ma tej specyficznej radosnej atmosfery, albo jest jej tak mało i tylko w wielkich galeriach handlowych….
    Kochamy rozdrapywać rany, rozliczać z gezechiow bliźnich (siebie raczej nie), rozpamiętywać kleski i niepowodzenia.
    W Szczecinie i pewnie w calej Polsce – zaraz po Mikolajkach zaczyna sie okres obchodów 30-lecia stanu wojennego i rozliczeniowych imprez.
    A gdzie radość z nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, gdzie te jarmarki kolorowe, rozśpiewane i radosne, te wspaniale szykowanie się na świeta?
    Mam serdecznie dosyć tego nieustannego, nostalgicznego cierpiętnictwa narodowego.
    Chcę wreszcie radosnego Adwentu w naszym kraju!!!

  249. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    gaz łupkowy to polski pistolet przeciwko Rosji. To znaczy pistolet na kapiszony. Dużo huku, efekt żaden.
    Torlin
    Wiem, że premiera Putina gawiedź na zawodach wybuczała, ale jestem raczej pewna, że gratulując zwycięscy nie wiedział, iż ten pogruchotał kości przeciwnikowi.
    O tym wiedziano dopiero po badaniach, po zawodach.
    I przyjmij do wiadomości, że te sporty są brutalne.
    Miałeś wczoraj taki pokaz z Pudzianowskim w roli głównej. Pudzianowskiemu też nie tak dawno inny zawodnik w walce złamał rękę.
    Czy słyszałeś słowa oburzenia na zawodnika, sędziego czy tych którzy gratulowali mu zwycięstwa?
    Więc w tej swojej rusofobii i antyputynizmie nie przesadzaj.
    To idiotycznie naginać fakty dla potrzeb swoich emocji i poglądów.

  250. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    27 listopada 2011, o godzinie 11:38

    Mnie chodziło raczej o sposób realizacji badań…….
    Łamanie prawa, wymuszanie zgody, totalna arogancja pracowników geofizyki…….

    Ciekawe rozważania na temat
    Czy Polska jest państwem prawa
    http://www.tvn24.pl/15380.....zenia.html

  251. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    To Ty jesteś psem Pawłowa, a nie ja. Wygwizdano i wybuczano? Tak. Podmienili później taśmy, aby był Jeden Wielki Aplauz? Podmieniono.
    Ale sama siebie przechodzisz mówiąc: „gaz łupkowy to polski pistolet przeciwko Rosji. To znaczy pistolet na kapiszony. Dużo huku, efekt żaden”. Tu są dwa aspekty.
    Pierwszy, to jeszcze nawet przez dziesięć lat może to nie dawać efektów. Za wcześnie. Za szybko.
    Drugi przykładowy. Chodzisz do producenta kurczaków i kupujesz jego ptactwo. Liczy sobie za nie jak za zboże. Ty wnerwiona postanowiłaś na skraju swojej działki sama hodować kurczaki, aby mieć swoje. Kupiłaś małe, musisz poczekać, aż dorosną, póki co klniesz i dalej kupujesz duże u producenta na bieżące potrzeby. A tu Ci ten producent mówi: „Pani specjalnie kupiła sobie do hodowli małe kurczęta. To jest pani pistolet skierowany we mnie, w producenta”.

  252. Zofia napisał(a):

    Wiesiek, Torlin
    - o gazie łupkowym
    Sama o tym pisałam, ale dla nas co u Amerykanów – to świetne.
    A że demolka środowiska, a kogo to tak na serio obchodzi?
    Wystarczy pójść do byle jakiego lasku na obrzeża miasta czy wsi i zobaczysz, jak Polacy dbają o środowisko.
    Przestrzeganie – prawa?
    Też sprzeczne z polską naturą, bo my jesteśmy ponad, wieczni partyzanci z wieczną prowizorką, a prawo jest do omijania.
    Gaz łupkowy, jak gazoport – sprawa polityczna.
    Na ostatnim spotkaniu szefów od gospodarki państw UE na temat energetyki wybuchła niesamowita awantura. Poczytajcie szczegóły, to zobaczycie, jak postsocjalistyczne państwa pojmują dywersyfikacje dostaw nośników energii. I zalecam porównanie tego z tym co kanclerz Merkel w towarzystwie prezydenta Rosji, premierów Francji i Holandii, i oni sami też – mówili podczas inauguracji gazociągu Nord Stream w Lubminiu koło Greifswaldu. I jak im wtórował komisarz ds. energetyki UE.
    Polski gaz łupowy jest tym samym co irracjonalna polska wojna z Nord Streamem – para w gwizdek bez efektów.
    Rosja dosyć skutecznie zabezpieczyła tak swoje dostawy surowców energetycznych, jak i sposób ich dostarczania do Europy.
    Właściwie po przejęciu gazociągów w Białorusi mają wszystko zamknięte na ostatni guzik.
    Gazociąg Południowy Potok – niewątpliwie zbudują kosztem planowanego unijnego Nabucco, tak samo jak opanują sytuację na Morzu Kaspijskim.
    Nie działają w próżni politycznej, mają przeogromne wsparcie sektora energetycznego Niemiec, które dobrze pilnują rosyjskich interesów w UE.
    To głębokie sprzężenie zwrotne i kształtowane od lat.
    Tak samo jak spójność rosyjsko-unijnych systemów transportowych nie tylko rurowych – dla produktów płynnych i lotnych, jak gaz czy ropa, dla dla dostaw drogami czy kolejami.
    W tej polityce – nie ma miejsca ani na mrzonki, ani na sentymenty a przede wszystkim na fobie i uprzedzenia historyczne.
    Niemcy to zrozumieli, Polska, jak na razie – nie.
    Brzmi to raczej dosyć brutalnie – ale takie są realia i trudno ich nie widzieć.
    Polska ma zapewnione na długo dostawy gazu i pod tym względem jest bezpieczna.
    Natomiast Polacy odczują podwyżki cen gazu w swoich domach – nie z powodu Rosji, ale z powodu wysokich kosztów procesów inwestycyjnych w sieć gazową i gazoport prowadzone przez PGNiG.
    Co gorsza główny odbiorca gazu gazoportu, jakim miały być Zakłady Chemiczne Police – podpisały jak na razie krótkoterminowa umowę na dostawy gazu z Niemiec (czyli z Nord Streamu) i jak znam życie – ten dostawca będzie dla Polic raczej stałym dostawcą z powodu ekonomicznych. Rosyjski gaz z Niemiec będzie po prostu tańszy niż z polskiego gazoportu.
    Wpływów za gaz z Polic nie będzie a ktoś musi zapewnić rentowność gazoportu.
    To są rachunki proste jak drut.
    Pomysły polityczne oparte na fobiach odbijają się z reguły na konsumencie detalicznym – czyli na kieszeni obywatela kupującego gaz w naszym kraju lub energie elektryczną produkowaną z gazu.

  253. Torlin napisał(a):

    Ja póki co skończyłem z Tobą Zosiu rozmawiać. Mam dosyć Twojej demagogii. Pokaż mi demolkę pod wpływem łupków. Tak mi pokażesz jak miasta zrównane z ziemią w Libii przez lotnictwo aliantów. Żadnego nie ma, a tu udajesz, że nikt Cię nigdy o nic nie pytał. Polska tak jak i Ukraina są szantażowane, u nas ceny zakupu gazu są o wiele wyższe niż płacą np. Włochy czy Niemcy. Dla nas gaz łupkowy to jest być albo nie być.

  254. Zofia napisał(a):

    Torlin,
    czasami piszesz jakbyś żył w kloszu na księżycu.
    A o transakcjach wiązanych wiesz coś?
    Tak się składa, ze i Niemcy i Włochy partycypowały w budowie Nord Streamu, tj niemieckie i włoskie firmy energetyczne. Teraz mają niższe naliczane ceny za gaz. Im się po prostu w ogólnych rachunkach kompensuje.
    A z tym gazem łupkowym i polskim być albo nie być to dopiero demagogia!
    Też możemy mieć niższe ceny u Rosjan, jak wsadzimy swój wkład w gazociąg Nord Stream. Ale myśmy się na gazociąg wypieli i robimy zadymy w UE.
    Więc cenę mamy bez upustów. I znowu nie tak najwyższą.

  255. Zofia napisał(a):

    Torlin,
    Kanadyjczycy, Amerykanie i Francuzi dają sygnał – wydobycie gazu łupkowego może być groźne dla środowiska. W Polsce wykonano już kilka odwiertów poszukiwawczych a resort środowiska nie ma żadnych zastrzeżeń.
    Władze prowincji Quebec zleciły opracowanie raportu o wpływie prac poszukiwawczo-wydobywczych na środowisko.
    Na jego podstawie wprowadzono tam moratorium na szczelinowanie hydrauliczne, a to główna metoda wydobywania gazu łupkowego.
    To spowodowało efekt domina. Na taki sam krok zdecydował się departament ochrony środowiska stanu Nowy Jork.
    Na podstawie ponad 800-stronicowego raportu wprowadził dwuletnie moratorium na jednym z największych złóż łupkowych – Marcellus.
    11 maja tego roku zakaz hydraulicznego szczelinowania przeniósł się na grunt europejski – uchwalili go francuscy deputowani.
    Oparli się na 56-stronicowym raporcie, którego zawartość merytoryczną podważają natomiast polscy eksperci.To fakty, ja z faktami nie dyskutuje.
    Jak nasi „eksperci” chcą być mądrzejsi od reszty świata – to ich spawa.
    Fakty potwierdź sobie np. w Wikipedii.

  256. maciek.g napisał(a):

    Zofia,
    to nie Pudzianowskiemu złamano rękę , ale on na treningu jednemu ze współpartnerów. On parę dni temu walczył z Thompsonem i werdyktem sędziów wygrał. Gdyby było tak jak piszesz tej walki by nie było.
    Swoją drogą w tej dyscyplinie sporu takie wypadki są wkalkulowane w ryzyko uprawiania tej dyscypliny i zawodnik w czasie walki nie może myśleć o tym by nie uszkodzić przeciwnika. Jeżeli nie przekroczył przepisów to wszystko jest w porządku. Nie znam tej walki w której Putin gratulował zwycięzcy. Z doświadczenie wiem, że reakcje pubiki na tych imprezach wcale nie są obiektywne i nie ma co tu z tego faktu robić jakiś szum. Temu którego sędziowie uznali zwycięzcą Putin pogratulował , a więc w czym problem?

  257. Torlin napisał(a):

    W tym Maćku, że Putina wygwizdano i wybuczano. Zofia się rzuca natychmiast jak lwica, której zabiera się lwiątka, ale ja czytam rosyjskie nowosti w Internecie i sprawa nabrała dużego rozgłosu w Rosji. Do tego stopnia, że zostało wydane oświadczenie, zmanipulowano odgłosy. Putin świetnie wie, że tego rodzaju reakcje są skrajnie niebezpieczne dla systemów totalitarnych, po pierwsze są niekontrolowalne, a po drugie niesłychanie zaraźliwe.

  258. wiesiek59 napisał(a):

    Nowy premier Libii Abd ar-Rahim al-Kib wyszedł bez szwanku z zamachu, którego dokonała podczas oficjalnej uroczystości grupa uzbrojonych mężczyzn – poinformowała agencja EFE, powołując się na źródła zbliżone do rządu libijskiego.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    —————–

    Jeszcze sporo krwi popłynie w tym kraju.
    Takie są koszty niesienia demokracji pod skrzydłami samolotów……
    Jak na razie szacunkowa liczba zabitych to ponad 50 000, w walce o władzę padnie drugie tyle?

  259. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Pani opisała rzeczywistość „służby zdrowia”. Człowiek jest tam traktowany jak pies. I tyle. A jest, bo płatnikiem jest nie pacjent, a NFZ. Znaczy: płaci pacjent, ale rękoma urzędnika. Który za to pobiera fajną prowizję. W każdym razie pielęgniarka NIE MUSI być ani miła dla pacjenta, ani uczynna. I wsjo.
    I za ten stan winien jest właśnie system. Ale rozumiem. Pani ma lewicowe przekonania, więc na „zdobycz ludu” czyli „darmową służbę zdrowia” nie da złego słowa powiedzieć.
    Ja proponuję, jeśli się Pani znajdzie jeszcze kiedyś w szpitali, czego nie życzę, dać od razu łapówkę i będzie Pani obsługiwana jak trzeba.
    Z czego wniosek jest prosty, że trzeba się pozbyć zbędnego pośrednika: NFZtu i MZ.

  260. Zofia napisał(a):

    Torlin,
    nie bronię Putina ja lwiatka. Sam się obroni.
    Ja natomiast, zamiast bezsensownie z Tobą wymieniać poglądy na temat Rosji postanowiłam te Rosję zobaczyć rosyjskimi oczami.
    I poszłam na film najnowszy, tegoroczny – „Sibir, monamour” w reż Sławy Ross wg własnego scenariusza.
    Wbrew pozorom, to nie kobiece kino, reżyser jest mężczyzną, młode pokolenie w kinematografii rosyjskiej, ale już renomowanej sławie. W 2002 roku Sława Ross zrobił swój pierwszy studencki film „Meat” i od razu ponad 30 nagród. Ross wraz z przyjaciółmi założył w 2003 roku wytwórnię filmową Tundra Film, dzięki której wyprodukował swój pierwszy film pełnometrażowy — gorzką komedię – „Fat Stupid Rabbit”. Film zdobył kilka nagród na festiwalach międzynarodowych.
    Projekcie premierowe 25 listopad 2011 w Polsce i 20 kwietnia 2011 premiera światowa.
    „Sibir…” jest filmem bardzo przejmującym, realistycznym w najdrobniejszych szczegółach, dawno takiego kina nie widziałam. Mówi gorzką prawdę o współczesnej, pijącej i zdemoralizowanej Rosji – tej dalekiej od Moskwy, prowincjonalnej, z syberyjskiej tajgi, gdzie zatrzymał się czas. Ale mówi z pewnym przesłaniem, że dobro zawsze zwycięża, że nawet najbardziej zdemoralizowany człowiek może być przyzwoitym.
    Przyznam się, że bardzo mi brakowało takiego kina – soczystego, głęboko grzebiącego w ludzkiej duszy. I bardzo pięknego.
    Chwil szlachetności ludzkiej w tym filmie mało, więcej degrengolady wartości, ale mimo to jest jakaś nikła iskierka nadziei.
    Świetnie gra ok. 10-letniego chłopca Lioszkę – Michaił Procko, podobał mi się Piotr Zajczenko w roli dziadka Iwana oraz Nikołaj Kozak w roli kapitana, któremu na psychice odcisnęła się tragicznie służba wojskowa na Kaukazie.
    No i te wspaniale zdjęcia syberyjskiej tajgi jesienią i zimną Jurija Rajskiego.
    Ktoś napisał o tym filmie – „Czegoś tak rozedrganego emocjonalnie a równocześnie kojącego nie oglądałem od lat”. Tak, to prawda, film b. silnie gra na emocjach, ale to wspaniała, gra, z maestrią.
    Dramat Rossa chciałabym polecieć tym chcą zobaczyć film zrealizowany z malarskim zmysłem pokazującym surowy syberyjski krajobraz i dobre role nieznanych w Polsce aktorów.
    Po prostu – kino dla koneserów.
    I obraz tego – z czym staje do konfrontacji dzisiejsza Rosja.
    Jak się tego nie zrozumie, to dla nas obraz poczynań najwyższych władz Rosji jest całkowicie niezrozumiały.
    Jutro idę na słynnego”Fausta” w reż. Sukurowa.
    Torlinie,
    filmy są prezentowane w ramach festiwalu filmów rosyjskich w Polsce – „Sputnik” z honorowym patronatem prezydentów obu krajów.
    Jak widzisz Rosja nie boi się pokazać Polakom na filmach, tego, co w niej jest bolesne.

  261. Józef napisał(a):

    Czy Gospodarz popiera kwotową waloryzację emerytur?
    Premier jak Janosik, rozdaje nie swoje. Biedny emeryt da jeszcze
    biedniejszemu. Czystej wody populizm z tym, że pewnie niekonstytucyjny.
    Mam maleńką propozycję:
    Odrobinkę podniśc pitowski podakek /podobnie jak składkę rentową/
    a za uzyskane środki podnieśc kwotę wolną od podatku.
    To także będzie obojętne dla budżetu. Ręczę że podwyżki jakie uzyskają
    biedni wrócą do rodzimych producentów, czego nie mozna powiedziec
    o poprzednim manewrze Pani Gilowskiej.
    Pozdrawiam.

  262. maciek.g napisał(a):

    Bekas,
    Nie jest prawdziwe to co piszesz że „Człowiek jest tam traktowany jak pies”. Jak jest traktowany zależy od poziomu moralnego lekarza czy pielęgniarki. Oczywiście może być potraktowany tak jak napisałeś jak ma pecha.
    Masz rację, że system płacenia nie motywuje personelu medycznego do starania się by pacjent był zadowolony z obsługi.
    Masz rację, że system należało by zmienić by za pacjentem szły pieniądze i on decydował gdzie i u kogo będzie się leczył.
    Ja miałem wypadek i miałem operację nogi w szpitalu. Zanim trafiłem na salę operacyjna zmarzłem jak cholera na badaniach , bo był kwiecień i spory ziąb , a w szpitalu było zimno jak w psiarni. Gdy po badaniach chcieli mnie pielęgniarze posadzić na wózek powiedziałem że wolę pokuśtykać opierając się o któregoś z nich. Wtedy lekarka na nich wsiadła im opieprzyła że im uszy zwiędły i natychmiast znaleźli łóżko ,ale mimo poszukiwań nie znaleźli nic do przykrycia i przykryli mnie połową fartucha. Na oddziale zajęli się mną od razu i szybko znalazłem się na stole operacyjnym. Dalej mino, że nie dałem ani grosza łapówki żadnych problemów nie było. Pielęgniarki robiły co trzeba fachowo, jedzenie uważam, że było smaczne i wystarczające. Widać, że oszczędzano na wszystkim nie koniecznym doprowadzenia leczenia. Na personel jednak narzekać nie mogłem. Jedna salowa była niesympatyczna, ale zamiast z nią walczyć robiliśmy tak by była jak mniej dokuczliwa.

  263. Mawar napisał(a):

    Zofia
    ” … wydobycie gazu łupkowego może być groźne dla środowiska”

    Woda, która wypluwa twoja pralka stanowi podobne obciążenie dla środowiska co płyn do szczelinowania. Pomyśl ile jest takich pralek tylko w Szczecinie.

    „W Polsce wykonano już kilka odwiertów poszukiwawczych a resort środowiska nie ma żadnych zastrzeżeń”.

    A dlaczegoż to miałby mieć zastrzeżenia? To co resort interesuje to przestrzeganie w Polsce standardów takich jak w USA i Kanadzie.

    „…moratorium na szczelinowanie hydrauliczne…. taki sam krok zdecydował się departament ochrony środowiska stanu Nowy Jork. Na podstawie ponad 800-stronicowego raportu wprowadził dwuletnie moratorium na jednym z największych złóż łupkowych – Marcellus”.

    Spójrz na mapę, pole Marcellus rozciąga się pod całym stanem Pensylwania i częściowo pod sąsiednim, bardzo zurbanizowanym stanem Nowy York. Tam gdzie jest duża gęstość zaludnienia – zwłaszcza w ogromnych aglomeracjach – wydobycie gazu łupkowego na razie nie ma sensu.

    „Kanadyjczycy, Amerykanie i Francuzi dają sygnał”

    Tak, ale to są bardzo rożne sygnały. Kanadyjczycy już od lat wydobywają gaz łupkowy i przymierzają się do produkcji ropy z łupków bitumicznych, których mają gigantyczne złoża, Amerykanie są już pierwszym lub drugim producentem gazu (za Rosja lub przed Rosją), Francuzi nie są zainteresowani łupkami, bo nie mają technologii ich wydobycia i musieliby korzystać z pomocy USA. Wolą sprzedawać elektrownie jądrowe (sami mają ok. ich ok. 70 ) do spółki z Koreańczykami, a z tym będzie gorzej lub całkiem źle, jeśli upowszechni wydobycie gazu łupkowego. Wówczas produkcja energii elektrycznej z gazu stanie się bardzo opłacalna. Energetyka gazowa należy do najbardziej elastycznych, blok gazowy w razie potrzeb szczytowych uruchamia się w ciągu godziny, a cykl inwestycyjny elektrowni gazowej jest stosunkowo bardzo krótki.

    Oczywiście produkcja gazu łupkowego najbardziej zaszkodzi Rosji, wiesz o tym dobrze i dlatego piszesz co piszesz.

  264. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    No i znowu stokrotne, tysiackrotne dzieki. Tym razem za wiadomosc o nastepnym filmie z жанр ‚Cибириада’. Zupelnie to chyba co innego niz te tu Съемки Польской Сибириады
    http://www.youtube.com/wa.....0QakcpQelM

    Bez ciebie nic tak waznego o dzisiejszej Rosji, i o nowej rosyjskiej Syberii, jak film Rossa, by do mnie nie dotarlo. Do mojej nierosyjskiej Syberii nie wszystko migiem dociera..

  265. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisał(a): Woda, która wypluwa twoja pralka stanowi podobne obciążenie dla środowiska co płyn do szczelinowania.

    Kretyn.

  266. Mawar napisał(a):

    Zofia

    http://kuczyn.com/2011/11.....ent-116795

    Widzę, że z przepracowania pot zalewa ci oczy, ale trudzisz się daremnie. Żaden z przytoczonych przez ciebie przykładów nawet nie ociera się o rusofobię. To są wypowiedzi i oceny polityczne. Nie wykluczam, że podobnie jak Orteq nie rozumiesz słowa rusofobia.

    Ale możliwe też, że macie na myśli rusofobię bezobjawową. Moglibyście na przyszłość oznaczać rusofobiczne cytaty Kaczyńskiego prostym skrótem (rus-bez), w celu pokazania, że chodzi wam konkretnie o rusofobię bezobjawową, która powinna być zwalczana i surowo karana jak jeszcze sto lat temu.

    A ten przytoczony przez ciebie przykład „rusofobicznej wypowiedzi ” Kaczyńskiego …

    „Rosja po prostu nie akceptuje nowej rozszerzonej Unii. Rozmawia z najsilniejszymi, a takich jak my, którzy kiedyś byli w jej strefie wpływów – po prostu ignoruje. Aleksander Kwaśniewski bez przerwy jeździł do Moskwy i to kompletnie nic nie dało. Trzeba być spokojnym, nie dawać się sprowokować, ale jednocześnie bronić naszego statusu niepodległego państwa i pełnoprawnego członka Unii Europejskiej”.

    …. to prawdziwy cymes i dziatwie szkolnej mógłby służyć jako doskonały przykład nierozumienia prostego tekstu przez podstarzałe mohery, które całymi dniami słuchają radia z Torunia, co je oczywiście degraduje umysłowo. :)

  267. Orteq napisał(a):

    No! Jak to dobrze zes nam powrocil, Narciarzu. Dobro pozalowat’. Jak narty?
    +
    Mowi pan Sława Ross, reżyser filmu „Sibir, monamour”:

    „Litość stoi ponad równością. Znalazłem te słowa w rosyjskim modlitewniku” – powiedziec mial rezyser.”

    Ciekaw jestem co p. Ross dokladnie znalazl, w oryginale, w owym modlitewniku: ‚жалость’ czy ‚cострадание’? Bo ‚равенство’ to znamy z takich pewnych smiesznych hasel. Z przed setek juz lat pochodzacych. Dzisiaj kompletnie zapomnianych. Bo owe hasla to byly nietrzezwe mrzonki psychopatow-idealistow. Marzacych o zbrodniach przeciwko ludzkosci w imie … zbawienia tejze ludzkosci. Biblia, wypisz, wymaluj. Nieprawdaz, Wiesku? Mawara nie pytam bo wiem co on odpowie. „Mawar 25 listopada 2011, o godzinie 22:29
    od dawna wiadomo, że to policja polityczna Tuska”

    Jak to historyczny czas nam szybko leci
    gdy rozne rewolucje sie tocza w swieci..

    Bede musial jakos ten film sciągnąc na moja „Syberie”. Moze piractwa internetowego w koncu poprobuje? Palec swierzbi

  268. Mawar napisał(a):

    Wojciech „łyżwiarz” Skulski

    „Mawar napisał(a): Woda, która wypluwa twoja pralka stanowi podobne obciążenie dla środowiska co płyn do szczelinowania.
    Kretyn”.

    Zważywszy na to co znajduje się w tanich proszkach do prania to nawet gorzej. Postęp w technice szczelinowania hydraulicznego jest ogromny, ostatnio zaczyna się stosować płyny do szczelinowania wyłącznie z zawartością substancji używanych w przemyśle spożywczym.

    Co i tak po użyciu i wypompowaniu na powierzchnię jest oczyszczane. Natomiast w przypadku stosowania pralek na wsiach to powiedziałbym, że nie bardzo jest tam cokolwiek oczyszczane ….
    :)

    Także nie byłbym pewien łyżwiarzu kto tu akurat jest kretynem. Rozważ to w swojej lewackiej duszy jak tylko oderwiesz się od lektury proroka Chomsky’ego.

  269. narciarz2 napisał(a):

    Jakis czas temu poslalem warszawskiemu znajomemu, bylemu opozycjoniscie, moja bajeczke o szatanie i aniele z Kaczynskim w tle. Znajomy odpisal, ze on sie juz nie smieje, bo jego zdaniem JK to sk..syn i nie ma w nim nic smiesznego. Oczywiscie nie chodzilo o obrazanie mamy JK, a tylko o zwiezla charakterystyke takowego. Po ostatnich wypowiedziach JK i jego przyjaciol na temat kary smierci musze przyznac racje znajomemu. To rzeczywiscie sa zwyczajne sk..syny. Inaczej mowiac, pospolici łajdacy.

    To nie jest nic nowego. Natomiast warto zwrocic uwage, ze konczy sie niedziela, czyli dzien, w ktorym Kosciol sie mudmi jak rowniez naucza. Otoz jestem ciekaw, co bedzie mial do powiedzenia Kosciol w sprawie ostatnich produkcji swoich totumfackich. Skoro ich zachwala i poleca na nich glosowac, to jest z nimi stowarzyszony. Tak dlugo, jak dlugo JK i jego banda sa zapraszani na Jasna Gore, Kosciol ponosi wspolodpowiedzialnosc za ich pomysly i zachowanie. I ja jestem ciekaw, czy Kosciol wypowie sie na temat kary smierci zalecanej przez swojego sojusznika.

    Kosciol w ogole ma do powiedzenia sporo waznych rzeczy na bardzo istotne tematy. Niedawno biskup Ryczan uszczypliwie komentowal wegetarian, zas kardynal Dziwisz ocenial, ktora muzyka jest sluszna, a ktora nie. Czasem jednak Kosciol nie zauwaza aktualnych tematow, jak na przyklad dopuszczalnosci agresji i zamieszek w przestrzeni publicznej. Tak sie dziwnie sklada, ze gdyby Kosciol sie o tym wypowiedzial, to musialby jakos skomentowac poczynania swoich sojusznikow. Mozna wiec zrozumiec, dlaczego Kosciol wybral patrzec w druga strone.

    No, wiec dzis Kosciol ma kolejna okazje podjac istotny temat. Bylo nie bylo, dotykajacy jednego z przykazan. Jestem ciekaw, czy Kosciol znowu udzieli milczacego poparcia swojemu sojusznikowi, ktorego trudno jest nie nazywac sk..synem.

  270. Mawar napisał(a):

    Torlin

    „Waldemar Kuczyński teraz nie zabiera głosu, a przecież był w samym jądrze ciemności na początku transformacji, więc z pewnością wiedzę posiada”. Chyba, że teraz będziesz tłumaczył, że „bycie w jądrze ciemności” jest przebywaniem w pokoju ze zgaszonym światłem”.

    Każdy mniej więcej wie, co to znaczy „Jądro ciemności”, nawet jeśli nie czytał powieści Conrada. Wczesne lata 90. były okresem, który można określić taką metaforą i Kuczyński dobrze o tym wie. Wiele późniejszych bulwersujących spraw właśnie wtedy miało swój początek, a kariera Czempińskiego to modelowy przykład.

    Waldemar Kuczyński napisał(a):
    27 listopada 2011, o godzinie 09:00

    „Torlin, daj spokój niech narwaniec da upust jadowi, bo inaczej się zapcha i będziemy mieli go na sumieniu”.

    Swoją drogą nie chciałbym być w skórze pańskiego ministerialnego sumienia.

  271. Orteq napisał(a):

    Przepraszam ze przeszkadzam w swiatlych kontynuacjach roznych kontynuatorow. Szczegolnie tych na tematy wody kanadyjskiej, która wypluwa pralka. Ktora to pralka, i jej woda, stanowia obciążenie dla środowiska. A obciazenie jest podobne do tego, ktore wytwarza płyn do szczelinowania gazu lupkowego.

    W Kanadzie, w Albercie, jak dotad, gazu lupkowego sie nie wydobywa komercyjnie. Natomiast ciezkie oleje bitumiczne, jak najbardziej. Tez nie ma sie czym chawalic..

  272. Orteq napisał(a):

    Mawarku, znowu w Chicago? Bo o tej godzinie.. Jestem zbudowany kondycja Narciarza. Byly niezle zjazdy?
    +
    Jeszcze raz mowi pan Sława Ross, reżyser filmu „Sibir, monamour”:

    „Historia zwraca się do majestatu i nikczemności ludzkości. Moi bohaterowie żyją w zapomnieniu w bezkresie Syberii. Jak porzucone psy, bez wzajemnego współczucia. Kiedy życie rzuca im wyzwania i porzuca ich, obdzierając z ludzkich odruchów, są zdolni znaleźć w sobie litość.”

    Rezysetr Ross znal na wylot roznice znaczeniowe rosyjskich slow ‘жалость’ vs. ‘cострадание’. Po naszemu by bylo, ‚litość’ vs. ‚współczucie’.

    Zofio! To o czym jest ten film sybiriaka Rossa? O litości? Czy o współczuciu?

    Dzisiaj slawny na caly swiat rezyser rosyjski, Sława Ross, urodzil sie i wyksztalcil na Syberii. Ostatnio zrobil doglebnie obnazajacy film o JEGO Syberii. Pytanie: zrobil on to z litości czy ze współczucia?

    Bo on teraz robi swoje filmy juz w Wielikoj Moskwie

  273. Torlin napisał(a):

    Znowu afera, klasa polityczna kompromituje się na własne życzenie.
    http://wiadomosci.gazeta......_nowe.html

  274. Bekas napisał(a):

    Maćku.G

    „Nie jest prawdziwe to co piszesz że „Człowiek jest tam traktowany jak pies”. Jak jest traktowany zależy od poziomu moralnego lekarza czy pielęgniarki. Oczywiście może być potraktowany tak jak napisałeś jak ma pecha.”
    Akurat opieram się na relacji p. Zofii i swoich własnych doświadczeniach, doświadczeniach Mamy, i relacjach znajomych. Więc piszę jak jest. A jest, jak piszę.
    Oczywiście zdarzają się i normalni lekarze, ale to nie jest normą.
    Gdy pojechałem z synem do specjalisty zapytać co mamy dalej robić, specjalista rzucił mi, że ja mu teraz zabieram czas i nie zdąży się kawy napić.
    Gdy siedziałem przed gabinetem, wszedł specjalista (inny). Emerytowana pani, z którą się był umówił, wstała i zapytała czy zaraz może wejść, na co specjalista rzucił: pierdolca można dostać.
    A gdym ja osobiście wszedł do niego, na dzień dobry powiedział mi, że on dziś już 44 pacjentów przyjął i zaraz biedny padnie.
    „Służba zdrowia”.

    „Masz rację, że system należało by zmienić by za pacjentem szły pieniądze i on decydował gdzie i u kogo będzie się leczył.”
    Ale najprostszy system, ze tak powiem, to jest brak systemu. Pacjent bierze swoje pieniądze i idzie do lekarza.
    Co zresztą się dzieje, bo masa ludzi chodzi prywatnie, bo wie, że wtedy jest lepiej.

  275. Bekas napisał(a):

    „Znowu afera, klasa polityczna kompromituje się na własne życzenie.”

    Torlinie.

    Biegnij po okulary.

  276. maciek.g napisał(a):

    Bekas , niby proste , ale jak się okazuje nie zawsze ma się pieniądze gdy jest pilna potrzeba.

  277. Bekas napisał(a):

    Maćku.G

    „Bekas , niby proste , ale jak się okazuje nie zawsze ma się pieniądze gdy jest pilna potrzeba.”

    Pisząc swoje wiedziałem, że odpowiesz lewicowym demagogicznym argumentem, że nie zawsze się ma pieniądze.
    Czyli, że zakładasz iż w obecnym systemie te pieniądze są?
    Już pomijam rzeczywistość, przykłady, że tak wcale nie jest, ale policz sobie tak zwyczajnie po matematycznemu. Skoro potężne pieniądze idą na obsługę zupełnie tutaj zbędną, czyli ministerstwo, fundusz, to obecny system jest zwyczajnie droższy i powoduje, że ludzi bez pieniędzy na leczenie jest więcej, a nie mniej. Bo ludziom trzeba zabrać więcej. I tyle.

  278. Bekas napisał(a):

    Socjalistyczny raj:
    http://wyborcza.biz/Firma.....ku___.html

  279. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    myślę, że Ross zrobił film z miłości skierowanej ku nadziei.
    Pokazana Syberia, ta zapomniana, wiejska, gdzieś zagubiona w tajdze nie budzi ani litości ani współczucia, budzi grozę i przerażenie swoja bezwzględnością i brutalnością, jednoczenie urzeka pięknem, i przyrody i człwieka.
    Człowiek to krzyzówka dobra i zła, piękna i brzydoty, diabła i anioła. Bywa podły i szlachetny, nie ma ideałów.
    W tym filmie nie wszystko jest tragiczne, a owa bardziej pozytywna cząstka człowieka zwyciężą.
    Film, czego nie napisałam – ma pewien element chrześcijański – ikonę, która zlodzieje i bandyci, uciekinierzy z więzienia, kradną mieszkajacemu na odludzi, głeboko w tajdze staremu czlowiekowi i jego wnuczkowi.
    Motyw ikony i modlitwy do niej przeplata się przez caly film. Kiedy bandyci pobiwszy dziadka zabrali ikonę, chlopiec kredkami maluje na kartce papieru obrazek Chrystusa, cały zólty. I ustawia go w domowym ołtarzyku, na miejsce ukradzionej ikony. Mówi dziadkowi – narysowalem Ci twojego Boga…
    Gdy pytany dlaczego jest taki zółty, jednokolorowy mówi – Bo ten Bóg dziadka świeci, jest złoty.
    Dziadek regularnie się modli, nie pije, nie pali a danego słowa nigdy nie łamie.
    Chłopaka wychowuje w tym samym duchu.
    Ale nie jest to jakakolwiek manifestacja religijności, to dzieje się na filmie mimochodem i jest szalenie naturalne.
    Innym symbolem tego filmu jest motyw ojca chłopaka, na ktorego chłopiec i dziadek czekają od kilku lat. Dziadek uczy chłopca miłości do ojca, robi w jego oczach bohatera. Chociaż wg wsiowych ludzi, wrócił do wsi i został pól roku wcześniej zabity przez wioskowych bandytow, którzy tyranizują wioskę. Dziadek o tych opiwieściach wie.
    Jest też pies, siberian hasky, z watachy dzdziczalych psów, grasujacych po tajdze, które pożerają wszystko na co trafią, czlowieka też.
    Pies, ktory zaprzyjaźnia się z chłopcem, próbuje go ratować z opresji, gdy ten wpada do wyschniętej studni. Jest wierny chlopcu do końca i porzuca watachę, gdy uratowanego chłopca kapitan zabiera do wsi.
    Film konczy sie sekwencją zaśnieżonej drogi w tajdzie, po ktorej jedzie wojskowy lazik. W nim – kapitan po przejściach na Kaukazie (pisałam o nim wczesniej) z uratowanym chłopcem na kolanach.
    Z tyłu, na kolanach wiejskiej kurewki, ktora kapitan pierwotnie miał zawieść do jednostki dla dowódcy, a którą jednak postanowił mimo, że ją wcześniej brutalnie zgwałcił, chronić – leży ciężko pogryziony przez psy dziadek. Udało mu się dotrzeć przez tajgę do szosy i namówić kapitana, ktory przegonił watachę – do ratowania wnuka. Za lazikiem biegnie pies, przez chłopca zwany Kłem.
    Jest też mlodziutki sołdat, kierowca łazika, chłopak wrażliwy, który miota się między rozkazem a poczuciem przywoitości.
    Bardzo oddany swemu kapitanowi, ale gdy ten gwałci dziewczynę w lesie – posyła mu po krzakach salwę z kałasznikowa.
    Wcześniej nie pozwala zdetonować kapitanowi granatu w przydrożnym wiejskim barze, bo w barze sa ludzie z dziećmi, chociaż knajpa wioskowych bandytow terroryzujących miejscowych.
    To poza dziadkiem i wnuczkiem, kolejny pozytywna postać w tym filmie.
    Także wiejska kurewka, gdy kapitan stwierdza, że młodziutki żołnierz ma ponieś karę za strzelanie do swego przełożonego gotowa jest za niego oddać się wszystkim za darmo i dołozyć jeszcze zaoszczędzone pieniądze, byłe tylko nie odsyłano chłopaka do trybunału pod sąd wojskowy.
    Nie potrafię opisać wszystkich wątków w filmie i ich znaczenie dla ogólnego przesłania.
    Ten film trzeba koniecznie po prostu zobaczyć, by zrozumieć jego symbolikę.

  280. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    jesteś naiwny myśląc, że pieniądze, w jakikolwiek sposób skierowane ku służbie zdrowia cokolwiek zmienią w mentalności ludzi w niej zatrudnionych.
    Tu trzeba pracy od podstaw, wysokich wymagań konsekwentnie realizowanych. Ale gdy ryba psuje się od głowy, nie ma komu personelu ustawiać do pionu.
    Powtarzam raz jeszcze – to sprawa etyki Polaków. Tego co wynieśli ze swoich domów, szkoły, ze swoich kościołów. Pewnych zasad przyjętych za własne i ich przestrzeganie.
    Te 95% rzekomych katolików jest na bakier z etyką katolicką i to nader solidnie.
    Mają, niestety bardzo negatywne wzorce tak w hierarchii kościelnej, jak w polityce i władzy administracyjnej.
    Jak można od tych katolików(przypominam ponoć 95% polskiego społeczeństwa) wymagać np. godnego traktowania bliźniego, skoro doktryna np. prawicowej partii, ponoć chadeckiej, PiS jest nienawiść, brak tolerancji, agresywność i tym podobne. Radio Maryja, katolickie radio w domu – to samo – moralne plugastwo, jakich mało na świecie, prymat mamony nad etyką.

  281. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    „jesteś naiwny myśląc, że pieniądze, w jakikolwiek sposób skierowane ku służbie zdrowia cokolwiek zmienią w mentalności ludzi w niej zatrudnionych.”
    Co tu będziemy dyskutować.
    Niech Pani da pielęgniarce czy lekarzowi stosowną łapówkę, gdy Pani będzie w szpitalu, i zobaczy Pani efekty takiego sposobu przekazywania pieniędzy. Zaręczam, że efekty świetne.
    Swoją drogą.
    Skoro Pani twierdzi, że sposób przekazywania pieniędzy nie ma znaczenia, to zlikwidujmy „służbę zdrowia”. Bo wolę płacić sam lekarzowi chamowi. Choćby dlatego, że to dużo taniej.

    „Radio Maryja, katolickie radio w domu – to samo – moralne plugastwo, jakich mało na świecie, prymat mamony nad etyką.”
    Nie słucham, ale chętnie zapoznam się z przykładami tego moralnego plugastwa. Niech Pani podrzuci coś.

    „skoro doktryna np. prawicowej partii, ponoć chadeckiej, PiS”
    A w którym momęcie PiS jest prawicowy?

    „skoro doktryna np. prawicowej partii, ponoć chadeckiej, PiS jest nienawiść, brak tolerancji, agresywność i tym podobne”
    Poproszę przykłady.

  282. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Jeszcze ciekawostka odnośnie do Marszu:
    http://fakty.interia.pl/f.....ba,1726274

  283. maciek.g napisał(a):

    Bekas ,
    Zamiast głupoty pisać o lewicowych argumentach lepiej trochę postudiuj historię i pomyśl logicznie.
    Przykładowo w systemie który proponujesz masz wypadek i pecha że nie masz przy sobie pieniędzy i dokumentów – czy udzieli ci pomocy pogotowie? nie bo przecież mogą mieć stratę i nie odzyskać pieniędzy za kurs. Jeśli nawet by ktoś miłosierny za ciebie zapłacił to w szpitalu by cie nie przyjęli bo nie masz pieniędzy, a gdybyś był nieprzytomny nie mogli by uzyskać żadnych informacji gdzie telefonować.
    Inny przykład masz wypadek i dostajesz się do szpitala. tam informują cię, że koszty operacji w twym przypadku są znacznie wyższe niż pieniądze jakie posiadasz. Uruchamiasz rodzinę by szukała potrzebnych środków , a czas leci i jak wiadomo im szybciej podjęta akcja ratownicza tym większe szanse na przeżycie pacjenta lub uratowanie od trwałego kalectwa.
    Oczywiście można starać się uzyskać pożyczkę z banku , ale oni muszą sprawdzić czy jesteś wypłacalny czyli czy mają szansę na odzyskanie swych pieniędzy z zyskiem, a to trwa.
    Mógłbym jeszcze dawać wiele przykładów na ten temat.
    System ubezpieczeń wyszedł z praktyki i to niezależnie od systemu rządów i obecnie jest powszechny na całym świecie. Te systemy są różnie realizowane. Ze względu na fakt, że ludzie mają tendencje do myślenia, że innym owszem wypadki i choroby się przytrafiają , ale mnie to nie dotyczy często okazuje się, że nie było by za co leczyć ofiar wypadków i nagłych zachorowań zagrażających życiu. Dla państwa były by to wielkie straty abstrahując od moralnych i innych ocen tego zjawiska. Z tego powodu obecnie powszechne jest prawie wszędzie obowiązkowe ubezpieczenie na ten cel. Pieniądze na ten cel idą z podatków obywateli. W państwach o powszechnym ubezpieczeniu społecznym tak jak u nas obejmuje ono i ten cel. Gdzie indziej można się dodatkowo ubezpieczać i w zamian dostaje się określony możliwy pakiet usług możliwych z ubezpieczenia jak i to ile można na cele medyczne z niego wydać środków. Jak ktoś oszczędza na takich ubezpieczeniach często nie może się leczyć skutecznie w przypadku takiej konieczności.

  284. maciek.g napisał(a):

    Zofio,
    Przesadzasz z tą etyka Polaków , bo tu jest bardzo różnie. Ludzie są do siebie dosyć podobni i z zbliżony sposób reagują . Mogłem się o tym przekonać będąc w Szwecji gdzie podziwiałem uprzejmość w sklepach i nie tylko. Jednak gdy z przyczyny powszechnej awarii zabrakło chleba ludzie by go dostać zaczęli działać w sposób podobny jak w Polsce gdy były braki i uprzejmość ci ustępowanie znikło jak kamfora.
    Ludzi i ich moralność psuje się szybko , a naprawia latami, co typowe w ogóle dla psucia i naprawy. Aby naprawić morale ludzi potrzeba lat dobrych rządów i lat działania dobrego prawa. Mam znajomego Polaka który osiedlił sie w Niemczech i tam praktykuje i powiedział że już do Polskich praktyk by nie potrafił wrócić

  285. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Pawle. Jeszcze ciekawostka odnośnie do Marszu.”
    .
    Nie wiem, dlaczego akurat „Pawle”.
    Od pewnego czasu funkcjonuje określenie „ziemkiewiczowski risercz” na określenie praktyki wyciągania przez publicystę daleko idących wniosków z zasłyszanych jednym uchem i niezweryfikowanych informacji. Tyle mam do powiedzenia o Ziemkiewiczu, abstrahując od materii jego artykułu. Jest to bystry gość, ale jego wysokiemu mniemaniu o swoim intelekcie i poglądach nie towarzyszy równie rozległa wiedza. Ani dziennikarska skrupulatność.

  286. Zofia napisał(a):

    Podzielam Twoje zdanie Maćku,
    ale nadal wierzę, że nawet w polskich warunkach można być po prostu przyzwoitym człowiekiem.
    Może nawet nie tyle wierzą, co jestem przekonana.
    Mam takie przykłady wokół siebie, boleje, że nieliczne.
    Oczywiście w państwie dobrze „poukładanym”, jak w Niemczech lepiej się żyje. Ale to zależy nie tylko od jakości prawa tam stanowionego, ale od jego przestrzegania oraz panujących tam obyczajów.
    W Niemczech na ogół przestrzega się prawa, a gdy uwiera, jest złe – ujawniają się dążenie by je zmienić. Ale nie łamać czy omijać.
    W Polsce nie ma szacunku wobec prawa i dominuje tendencja jego omijania. Zamiast dążenia do zmiany, gdy jest złe.
    To są postawy obywatelskie – diametralnie między sobą się różniące.
    W Polsce najpierw trzeba zmienić ową postawę wobec prawa, a potem doskonalić prawo.

  287. Bekas napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    28 listopada 2011, o godzinie 10:41

    Maćku.G
    Ja rozumiem, że matematyki się nie da okombinować, więc dalej jedziesz demagogią.

    „Jeżeli pacjent trafia do szpitala np. w wyniku nagłego urazu i nie posiada przy sobie aktualnego zaświadczenia potwierdzającego prawa do świadczeń, musi taki dokument dostarczyć nie później niż w terminie 30 dni od dnia przyjęcia, lub w terminie 7 dni od dnia zakończenia udzielania świadczenia. Po upływie tego okresu szpital ma prawo wystawić pacjentowi rachunek obciążający go kosztami hospitalizacji.”
    http://www.rynekzdrowia.p.....rukuj.html

  288. Bekas napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    28 listopada 2011, o godzinie 11:12

    Pawle.
    Bo akurat pisaliśmy na ten temat.
    A ten felieton dałem, bo jest cytat z GW, kto kogo zaatakował.

  289. Zofia napisał(a):

    Coraz bardziej patrzę na to z przerażeniem, to czysta reaktywacja średniowiecza:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ske_w.html
    No i oczywiście w tym wszystkim „mój” metropolita rzymsko-katolicki, abp Dzięga ze Szczecina.
    Wyjątkowy okaz tępoty kościelnej.
    Chyba Kościół rzymsko-katolicki w Polsce się całkowicie pogubił….
    Jak nie sekta „intronizacyjna” ks. Natanka czy „polityczno-merkantylna”. o. Rydzyka, to „różańcowa abp Dzięgi czy „muzyczna” kard. Dziwisza i „knebelkowa” przełożonych ks. Bonieckiego.
    Co to wszystko ma wspólnego z nauczaniem Joszuy z Nazaretu, zwanego z grecka Jezusem?
    Chyba już nic….

  290. Bekas napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    28 listopada 2011, o godzinie 11:25

    No tak.
    A jakby tak to była modlitwa za przyłączeniem Polski do UE?
    A, to co innego!
    XXX wiek!

  291. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „A jakby tak to była modlitwa za przyłączeniem Polski do UE?”
    .
    Dla mnie również byłaby śmieszna.
    W „Jednym dniu Iwana Wasilewicza” Sołżenicyna jest m.in. dialog w łagrze między sekciarzem – baptystą a „zwykłym” prawosławnym. Baptysta stale się modli. Rozmówca uszczypliwie sugeruje mu, żeby się pomodlił o dodatkową porcję chleba lub dzień wolny od pracy. O takie rzeczy nie wolno się modlić – odpowiada baptysta – tylko o zbawienie duszy.
    Mnie, ateiście, bardzo to trafia do przekonania.

  292. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Po upływie tego okresu szpital ma prawo wystawić pacjentowi rachunek obciążający go kosztami hospitalizacji”.
    .
    To prawda. Różnica między tym, co mamy, a tym, co ty postulujesz, polega na tym, że u nas ubezpieczenie jest obowiązkowe, w związku z tym prawdopodobieństwo sytuacji, w której ofiara wypadku nie ma prawa do świadczeń, jest znikome. Choć oczywiście może się zdarzyć.
    W USA bywa, że ludzie boją się wezwać do chorego pogotowie. Słyszałem o konkretnym przypadku, kiedy ktoś wezwał, a potem okazało się, że chory nie był ubezpieczony, więc obciążono jego.

  293. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    Jak coś jest przymusowe, to na pewno nie jest korzystne.

    A jak to ubezpieczenie zdrowotne takie dobre, to zróbmy, co już tutaj proponowałem, także ubezpieczenie żywnościowe. W końcu i zdrowie, i jedzenie są tak samo ważne dla człowieka.
    Powołajmy więc Ministerstwo Żywności i Diety. Powołajmy Fundusz Żywienia.
    Wyobrażasz sobie skutki?

  294. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    Akurat przed wejściem Polski do UE Kościół mieszał się do polityki. Czytaj: nawoływał do głosowania na „tak”.
    I wtedy to było „dobre”.

    „O takie rzeczy nie wolno się modlić – odpowiada baptysta – tylko o zbawienie duszy.
    Mnie, ateiście, bardzo to trafia do przekonania.”
    A to dziwne.
    Dla Ciebie, ateisty, i modlitwa o duszę, i modlitwa o cokolwiek innego, powinny być tak samo „głupie”.

  295. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, przecież ubezpieczenie żywnościowe istnieje. W postaci zasiłków dla bezrobotnych i pomocy społecznej. Jakkolwiek ułomne byłyby te mechanizmy, to jednak sprawiają, że w Polsce z głodu raczej się nie umiera.

  296. Bekas napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    28 listopada 2011, o godzinie 12:51

    Rozszerzajmy!

  297. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Dla Ciebie, ateisty, i modlitwa o duszę, i modlitwa o cokolwiek innego, powinny być tak samo głupie.”
    .
    Wiesz, twoim problemem jest nadmiar klasycznej logiki formalnej w myśleniu o sprawach, do których ona się raczej nie stosuje. Jeszcze powinieneś dodać, że dla mnie, ateisty, każdy wierzący powinien być idiotą.
    Otóż nie. Ja sam nie wierzę w transcendencję, ale modlitwa o rzeczy pozostające poza zasięgiem ludzkiego doświadczenia wydaje mi się czymś znacznie sensowniejszym niż próba załatwiania za pośrednictwem Boga codziennych, materialnych problemów. Ta pierwsza być może jest nieskuteczna, ta druga nieskuteczna jest na pewno.
    Nie wiem, czy słyszałeś, że w USA przeprowadzono bardzo rzetelnie zaprojektowany eksperyment nad skutecznością modlitwy (o zdrowie dla chorych). Z całym naukowym warsztatem, z podwójnie ślepą próbą i tak dalej. Wynik był gorzej niż zerowy.

  298. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    modlitwa to formą zwerbalizowanej człowieczej nadziei, marzenia o czymś, niekoniecznie akurat materialnym.
    U wierzących jest skierowana pod konkretnego adresata z wiarą, że pomoże, u innych – do losu lub samego siebie, np. w poszukiwaniu dobrego rozwiązania ważnej dla człowieka sprawy.
    Zbyt prymitywnie pojmujesz istotę ludzką.

  299. Zofia napisał(a):

    Poza tym Bekasie,
    najpierw oglądnij film „Sibir, monamour”, a potem trywializuj na temat modlitwy.
    Ten film powinien Ciebie, moim zdaniem, wiele nauczyć.

  300. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    jednak z recenzji „Syberii…”, jaką znalazłam przed chwilą w sieci i pod jaką się całkowicie podpisuję.
    Nie ja jedna widzę w tym filmie miłość u jego podłoża.
    http://inheracil.filmaste.....ja-milosc/

  301. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    Jako ateista, uważasz, że Boga nie ma. A skoro tak, to każda modlitwa do Niego nie ma sensu. I tyle.
    Naprawdę nie wiem na czym miałoby tutaj polegać to „znacznie sensowniejsze”?
    A to badanie urocze. Człowiek przed Boga chce się postawić.
    Tyle, że badanie nonsensowne, bo człowiek nie ma jak Boga do czegokolwiek zmusić. No, ale skąd to ateiści mogą wiedzieć?

  302. Rafal napisał(a):

    W ostatnim zdaniu Bekasa Absolut stał się, jak to często bywa, dyskursywną dźwignią politowania (pogardy) dla rozmówcy.
    „Skąd to ateiści mogą wiedzieć?” – z książek i od kapłanów, tak samo jak wierzący, bo przecież bezpośrednią linię mają, jak słyszałem, podłączoną tylko nieliczni mistycy. Transcendencja pozostaje transcendencją, nawiasem mówiąc – w formule badań naukowych niezbędne jest przyjęcie pozycji „ateistycznej” (niezależnie od wyznania), gdyż inaczej można by udowadniać wszystko (człowiek ma kość ogonową jak zwierzęta, bo Bóg chciał go wystawić na próbę i tak dalej).

  303. Zofia napisał(a):

    Szczecińskie rozkosze Adwentu, zamiast jarmarków:
    * 55 lecie nocnej rewolty w 1956r – organizuje IPN i prezydent miasta, (29.11)
    * 30 lecie ogłoszenie stanu wojennego (władze miasta, IPN i różne organizacje kombatanckie) od 7.12 – przez kilka dni, w tym ze dwie inscenizacje historyczne z udziałem sprzętu wojskowego., plenerowy wystawy ect.
    Do tego akademie szkolne, capstrzyki, specjalne lekcje historii itp.
    * ekumeniczne rekolekcje adwentowe w Stella Maris (u oo. paulinów)
    w połowie grudnia.
    * Krucjata różańcowa abp. Dziegi (Kościół rzymsko-katolicki), by w Polsce było tak jak na Węgrzech.
    Od listopada – nieustanna
    ***
    To tylko na początek Adwentu, wczoraj się zaczął.

  304. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Naprawdę nie wiem na czym miałoby tutaj polegać to znacznie sensowniejsze?”
    .
    To podobna różnica, jak – nieco przeginając – między wiarą w Wyższą Istotę będącą praprzyczyną Świata, a wiarą w to, że jakiś obraz Matki Bożej płacze krwawymi łzami. To pierwsze jest dla mnie wizją, której nie akceptuję, ale która jest rozumowo do przyjęcia, to drugie – naiwną ludową legendą. Czy według ciebie obie te wiary powinienem jako ateista mieć za jednakową bzdurę?
    .
    „Tyle, że badanie nonsensowne, bo człowiek nie ma jak Boga do czegokolwiek zmusić. No, ale skąd to ateiści mogą wiedzieć?”
    .
    Rzecz w tym, że badania nie przeprowadzili ateiści. Co powinno być oczywiste, bo ateiści nie są stanie szczerze się modlić. Musieliby zapewnić sobie przynajmniej współpracę wierzących. Badania, o których piszę, prowadzili ludzie wierzący próbujący racjonalizować swoją wiarę. Z tego samego gatunku, co zwolennicy Inteligentnego Projektu. Jest to produkt kultury amerykańskiej, łączącej żarliwą wiarę w Boga z takąż wiarą w rozum i naukę.

  305. Stan napisał(a):

    Piękna Pani Minister listy pisze do Prezydenta Platiniego (cała Polska zastygła w oczekiwaniu na dalszy bieg zdarzeń).
    Jest możliwość, ze gdy dopasuje sobie makijaż, wówczas osobiście wręczy je Patiniemu w Paryżu.
    Tym samym Donald Tusk, który zwykle ludzi traktował jako stopień do wspięcia się wyżej, sam stanie się takim podnóżkiem (czyżby stracił swój legendarny instynkt władzy?).

    Pan Platini może zechcieć spojrzeć głęboko w oczy Pani Minister, jak zrobił to niejaki Prezydent Mitterand w stosunku do aktorki Prucnal, i co z tego omal nie wynikło, a może wynikło (patrz dzieło: Ja Anna Prucnal urodzona w Warszawie).

    Świetny kopacz francuski wie (bo ma kompetentne służby), że takie konflikty jak ten w PZPN powinien rostrzygać sąd polski, ale Pięknej Pani Minister wyrósł nowy problem, bo nagrywający zeznał, że przestępstwa nie stwierdził, chociaż nagrywając nielegalnie, sam je popełnił.
    O tym także, koniecznie, trzeba powiadomić Pana Prezydenta, bo ta nasza prokuratura, to Pan Platini pewnie już słyszał… A, fe…
    Jednak ten drugi temat jest jakby uboczny, więc może o nim w czasie drugiej wizyty w Paryżu.

    Z szatni

  306. Zofia napisał(a):

    Stan,
    jest tylko małe ale – otóż przekręt dotyczy budowy nowej siedziby związku na budowę której dała m.in. pieniądze organizacja Platiniego.
    Poza tym dlaczego tak uporczywie kpisz z urody pani minister i zachowujesz się jak męski szowinista?
    Pani minister ma doktorat. W 2001 r. ukończyła Zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim, w 2006 r. również na Uniwersytecie Warszawskim ukończyła studia podyplomowe z ekonomii (zdrowia) a w 2007 r. obroniła doktorat na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, też na tematy ekonomiczne . W latach 2002-2010 pracowała jako asystent w Instytucie Ekonomii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
    Zna język angielski i niemiecki.
    No czego Ty chcesz od tej kobiety? Wykształcona ekonomistka na dobrych uczelniach, z doktoratem, na zarządzaniu się zna.
    Mądra kobieta wg Ciebie nie może być atrakcyjną młoda kobietą? Nie może być ministrem i zebrać do galopu bandę męskich nieudaczników, którzy bawią się w administrowanie sportem w Polsce, kręcąc przy tym swoje lody?
    Inteligencja i wiedza są przypisane babskiej brzydocie wg Twego mniemania?
    Nie sądziłam, że jesteś taki zaściankowy i przedwczorajszy.

  307. Torlin napisał(a):

    Zupełnie się z Tobą Stanie nie zgadzam. Pomijając to, co Ci słusznie zarzuciła Zosia (wyłażą z Ciebie jakieś kompleksy męsko – damskie?) sprawa PZPN-u jest o wiele bardziej wielowarstwowa niż Twoje rzucone wywyższającym się tonem: „konflikty jak ten w PZPN powinien rostrzygać sąd polski”. Światowe i europejskie organizacje światowe są nieprawdopodobnie przeczulone na punkcie swojej niezależności i właśnie za wszelką cenę nie chcą dopuścić, aby do ich związków zaglądało jakiekolwiek państwo. To oczywiście wreszcie trzeba ukrócić, ale póki co jedną z najmądrzejszych decyzji nowej Pani Minister jest pogadanie i wspólne zastanowienie się, co z tym fantem zrobić – właśnie z Platinim.
    Nie uważasz, że cały Twój komentarz jest właściwie obrzydliwy? Chciałem wyjąć z niego kilka cytatów, ale musiałbym cały przepisać.

  308. maciek.g napisał(a):

    Bekasie,
    Jak to ładnie wymyśliłeś, szpital obciąża pacjenta kosztami. Koszta leczenia poważnych wypadków dla przykładu takich jakiemu uległ młody Wałęsa są astronomicznie wysokie. Wiadomo z góry, że większość pacjentów nie będzie miało środków by zapłacić za leczenie.
    Szpitale dla swego bezpieczeństwa finansowego po paru wpadkach przestały by udzielać pomocy w takich wypadkach. Szpitalowi nic nie przyjdzie z faktu, że niewypłacalny pacjent trafi za długi do więzienia.
    To co zalinkowałeś może funkcjonować jedynie wtedy gdy ubezpieczenia są powszechne i tych nieubezpieczonych znikoma ilość. W USA ludzie już się przyzwyczaili, że trzeba sobie wykupować ubezpieczenia zdrowotne bowiem leczenie może zrujnować nawet dobrze zarabiającego. Niemniej faktem jest to co napisał Paweł, że boją się ryzykować wzywania pogotowia dla kogoś potrzebującego , bo może się okazać że ten nie ma ubezpieczenia.

  309. maciek.g napisał(a):

    Bekas ,
    ja ci radzę daj sobie spokój z ta Polska, i pojedź do kraju który realizuje możliwie najbliżej twe ideały. Granice są otwarte. Oczywiście niektóre kraje nie chcą wpuszczać imigrantów, ale inne wpuszczają.
    Do USA wielu moich znajomych pojechało mimo problemów jakie robią tamtejsze władze tym chętnym.
    Najlepiej praktycznie zobaczyć jak tam się żyje i funkcjonuje. Teoretycznie z odległości wszystko wygląda inaczej i na dodatek jest spaczone naszym myśleniem. Byli tacy Amerykanie którzy wychwalali system sowiecki i krytykowali amerykański. Najlepiej wyleczyli się z tego gdy udało im się dostać i zamieszkać w ZSRR. Takie wypadki były.
    Miałem swego czasu kolegę który wieszał psy na rasistach i miał bardzo dobre zdanie o murzynach. Tak się zdarzyło że pojechał z ojcem do USA na rok. Po powrocie większego rasisty od niego trudno było w Polsce spotkać.

  310. Orteq napisał(a):

    Nareszcie jakas sensowna wiadomosc

    „Leszek Balcerowicz jest przeciw `udomawianiu’ bankow.”

    Udomawianie to co? Chyba musi chodzic o ‚nieupanstwowianie’. Czyli – chodziloby zapewne o taka czysto polska jakby prywatyzacje zagranicznych bankow. Tyle, ze te banki juz byly w wiekszosci prywatne, ale prywatne po swojemu. Wiec my te banki, wicie, rozumicie, zrobilibym jeszcze raz prywatne. Tym razem, po naszemu. No, wicie, tak jak LOT czy STOEN..

    Jak biedak zna na wylot swoja dziurawa kieszen, tak Balcerowicz zna swoich rodakow. On przeciez takiego Groma Czempinskiego tez musial dobrze znac! Wiec bardzo dobrze wie, na co jego krajanow stac. Szczegolnie wtedy, gdy zabieraja sie za prywatyzacje czegokolwiek. Bo oni zawsze robia to doslownie! Do prywatnej kieszni..

    Ogromnie budujaco brzmi to, ze prof. Leszek Balcerowicz jest przeciw `udomawianiu’ obcych bankow w Polsce.

    Bo to grom jeden wie, ilu ukladowych zlodziei domowego chowu bedzie chcialo sie na tym udomawianiu wzbogacic. A tej pozaukladowej reszcie – zazdrosc jak sto gromow

  311. Orteq napisał(a):

    Torlin (18:03)

    „Stan…sprawa PZPN-u jest o wiele bardziej wielowarstwowa niż Twoje rzucone wywyższającym się tonem …cały Twój komentarz jest właściwie obrzydliwy”

    Och, ten niedobry, właściwie obrzydliwy, Stan. Jak on mpgl tak paskudnie napisac o konfliktach w PZPN? O slicznej pani minister Mucha juz nawet nie wspominajac..

    Ktos tu czegos nie kuma, jak mi sie wydaje. Te ‚wielowarstwowosc’ sprawy PZPN-u przeciez mozna sprowadzic do jednego: polskiego upanstwowienia ZAWODOWEGO sportu. Poza krajami takimi jak Polska, Rosja, Bialorus, moze kilka jeszcze dziwolagow, nikt inny nie jest az takim kretynem, zeby panstwo czynic ODPOWIEDZIALNYM wspolnikiem w procederze kopania sie po kostkach. Toz to pozostalosc z czasow socjalistycznej wlasnosci panstwowej wszystkiego co sie ruszalo! Rowniez na ringach, kortach czy boiskach. Wowczas, tylko ‚amatorsko’.

    Sport zawodowy, jaki by on nie byl, jest niesamowicie wydajna, dojna krowa. I tak jak dojna krowa, najlepiej sluzy uzytkownikom wtedy, gdy jest jak najwydajniej dojony. Jedna dojarka, zadnych niepotrzebnych ‚ogonow’. Od roznych much krowy bardzo skutecznie sie opedzaja wlasnymi ogonami..

    A opodatkowac toto, jak w kazdym innym rozsadnym kraju. I wypuscic na pastwis…er boisko. Niech sie kopia swobodnie po kostkach, te dojne krowy ludzkie. Sprzedawane na wolnym rynku handlu zywym towarem po cenach wiele milionow dolarow za sztuke.

    Palikot, jak zawsze, ma 100% racji. Panstwowy PZPN rozpirzyc na cztery wiatry. Muche odgonic ogonem. Nic im do gadania w nie-panstwowej, swiatowej ogranizacji UEFA pana szefa Platiniego. Do ktorego dzisiaj nawet polskie muchy listy wypisuja zupelnie niepotrzebnie.

  312. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    nadal lubię damy, a gdy one są piękne i mądre, tym lepiej.
    U Pani ….. Minister tych (wszystkich, łącznie) cech nie dostrzegam.
    Serio mówiąc oczekuję od polskiego topu politycznego najwyższych standardów merytorycznych i etycznych.
    O błędach kompromitujących rząd już w żartobliwej formie napisałem. Razi mnie jednak powtórka, która jest głupotą (upokorzenie w tej sprawie przeżył już b. Prezydent, który także chciał uporządkować te sprawy z szefem FIFA p. Blatterem. I co?).

    Przecierz zapraszanie funkcjonariuszy obcych państw do załatwiania wewnętrznych spraw, to jest świadectwo marnego poziomu wysokiego urzędnika kwalifikujące go do natychmiastwego odwołania ze stanowiska.
    Jak doniosły media Pani …. Minister zaniechała jednak wysłania pisma do Platiniego. Wygląda na to, że znalazł się w otoczeniu Pani …Minister ktoś z klepkami ułożonymi pod sufitem prawidłowo i wspomniał o rezonansie jaki wywoła ten akt niekompetencji.
    Nieskromnie zwrócam uwagę, że na tym blogu ludzie mogą nie tylko Ciebie czytać.

    I jeszcze o doktoratach (wolę swoje dwa fakultety i studia podyplomowe).

    Kiedyś na blogu napisałem coś o doktoracie Pana Kuczyńskiego.
    Odpowiedzieź jego była ironiczna i pełna dystansu. Naczytał się ich (doktoratów) tyle, że nie kiwnął palcem aby płodzić jakieś wypociny pod dyktando jakiegoś niewydarzinego profesora, którego sam mógłby prowadzić za rękę. Zna to poletko i panujące w jego uprawie obyczaje.
    Podzielam jego stanowisko i ocenę własnych możliwości.
    Jednym z argumentów przemawiających do mnie aby zaniechać pisanie pracy doktorskiej było przeczytanie jednej z prac w biblotece UG.
    Po dwugodzinnej konsumpcji intelektualnej uznałem ,że byłbym w stanie napisać taką w 1.5 m-ca (tyle w NIK-u trwały kontrole problemowe, tj, wielostronne analizy złożonych problemów gospodarczych), tyle że bardziej merytoryczną (temat dotyczył spółek polonijnych, a ja właśnie w nich doradzałem).

    P.S.
    Na temat garnituru rządowego polecam krytyczny artykół zamieszczony w e-Polityce (więc nie tylko ja).
    Takie wyzwania stoją przed rządem, a Pan Premier na zagożone odcinki kieruje Muchy, co może wywołać, w najlepszym rzaie, epidemię.

    Z szatni

    Orteq,

    w większości Twoich uwag masz rację.
    Pobyt w Hameryce dobrze Ci zrobił.

    Torlinku,

    Ty ani nie jesteś zabawny, ani złośliwy. Masz w sobie po prostu coś z kapusia, i to, bez polotu.
    Zapytaj Zosię i Orteqa czy ja nie informowałem, że na blogach Polityki piszę pod nickiem Ryba, a na tamtym blogu informowałem, że tutaj piszę pod nickiem Stan (można sprawdzić także w archiwach. Więc jaki cel miało Twoje zakapowanie? Czy to przestępstwo, że od lat piszę pod dwoma nickami?
    Czy Ty za każdym swoim wejściem w dobre towarzystwo musisz udawadniać, że masz problemy ze zwieraczem i zostawiać po sobie tylko taki ślad, bo na inny Cię nie stać?.

  313. Orteq napisał(a):

    Zofia (09:54, 13:17)

    „Orteg, myślę, że Ross zrobił film z miłości skierowanej ku nadziei.
    …W tym filmie nie wszystko jest tragiczne…Ten film trzeba koniecznie po prostu zobaczyć, by zrozumieć jego symbolikę.”

    Dzieki, Zofio, za tak rzetelne streszczenie filmu „Syberia Monamour”. Prawie sie zgadzam sie z ostatnim Twoim zdaniem. Jak do tej pory, udalo mi sie obejrzec ile sie udalo, w sumie, ok. godziny. Poglad jakis wiec juz mam. Zapewne, obejrzenie calosci byloby, nazwijmy to tak, skuteczniejsze.

    Przyznam ci sie jednak, ze ja akurat zbyt wysublimowanej symboliki jakos tam sie nie dopatrzylem. Moze to moje okulary? A moze jest to owo wciaz pokutujace we mnie czyjes zdanie nt. manieryzmu Nowej Fali w kinie francuskim:

    „powstają kolejne filmy z długimi ujęciami idących aktorów albo z kamerą na twarzy aktora, która to twarz ma wyrazić to, czego reżyser nie wie.”

    Poniewaz to Syberia a nie Francja, to mamy dluzyzny innego rodzaju. Jak te ganiajace po tajdze zdziczale psy, na przyklad. Jakas symbolika pewnie w tym jest. Tylko po co ona taka dluga, ta symbolika?

    Pewnie Hollywoodem przeroslem na wskros. Podczas gdy Ross tylko w polowie pojechal hollywoodem. Wypelniajac swoj film duza iloscia „action, speed and violence”. Sporo jednak w tym filmie jest dluzyzn, oj sporo. A action, speed and violence nie zawsze byly, tak na moj gust biorac, nieodzowne. Piekne tylko sa zdjecia tajgi.

  314. Orteq napisał(a):

    Czy Ross napewno wiedzial co chcial wyrazic?

    Napisalas, Zofio:
    „Ross zrobił film z miłości skierowanej ku nadziei.” Pewnie masz swoja racje. Bo ty mowisz, jak na pollyane przystalo – a w sensie pozytywnym to mowie! – szklanka w polowie pelna’. Tak samo jednak racje moga miec i ci, ktorzy powiedza ‚szklanka w polowie pusta’. Z zalinkowanej przez ciebie recenzji takie zdanie podsumowujaco-wyjasniajace: „jak może być inaczej skoro mowa o miłości do Syberii, taka musi mieć w sobie coś z sado-maso.”

    W innej recenzji mamy juz ‚szklanke w polowie pusta’
    http://www.filmweb.pl/rev.....ieja-12104

    „Sibir Monamour” …Mroźna beznadzieja… Jeśli Ross kocha Syberię, to jego uczucie musi być podszyte ostrym sadomaso… Czy reżyser chce w ten sposób zasugerować, że również Rosja czeka na Ojca, który wyciągnie ją z zapaści i poprowadzi ku świetlanej przyszłości?…Bohaterom „Syberia, Monamour” zdarzają się chwile szlachetności, ale trwają one zbyt krótko, abyśmy mogli dostrzec choćby promyczek nadziei.”

  315. Orteq napisał(a):

    Jedyna córka Stalina nie żyje
    http://www.tvn24.pl/0,172.....omosc.html

    „W wieku 85 lat zmarła Swietłana Alliłujewa, jedyna córka Józefa Stalina. Alliłujewa, nosząca nazwisko Peters, zmarła w hrabstwie Richland w stanie Wisconsin, w Stanach Zjednoczonych.”

    I zeby bylo tak jakos, no, rodzinnie, czyli tajemniczo, dodano dzisiaj, kilka godzin temu:

    „Alliłujewa zmarła na raka w ubiegły wtorek, ale dopiero teraz poinformowano o tym publicznie.”

    Czego to byl rak, juz nie podano. Z czego umarl jej slawny ojciec, tez nie podawano. Bo po co tam. Glupi czlowiek nie musi wiedziec. Bo i bez wiedzy kupi. Zgodnie z prawem Kurskiego.

    Lana Peters – bo tylko tak sie kazala nazywac corka Stalina w Ameryce, i nie tylko w Ameryce – zmarla na raka jelita grubego. Zbyt grubiansko to widocznie brzmialo dla estetow z TVN24, zeby podac tak jak wszystkie media swiatowe podaly..

  316. Orteq napisał(a):

    No i jeszcze to zakonczenie filmu, Zofio. Ta bezrozumna jazda wojskowym gazikiem wszystkich bohaterow-wyrzutków spolecznych filmu. Jest to jazda donikad, jako ze realia prawdziwegT

    Ty, wyglada na to, zobaczylas ‚miłośc skierowana ku nadziei’ w tym symbolicznym zakonczeniu. A zobacz jak postrzega ten sam sybolizm zakonczenia filmu Christina Stojanova z University of Regina, Kanada:
    http://www.kinokultura.co.....mour.shtml

    „All the evils that befell the characters could be seen as divine retribution for their trespasses inflicted, however, not by God, but by powerful Nature… The finale wraps up quite fittingly this mythic aspect of the film. After Leshka is dragged out of the dry well by the Captain, whom he embraces as his long-lost father, all the misfits board the military jeep and hit the road to salvation. On a realistic level such a salvation is impossible since grand-dad would have been most certainly killed by the dogs, Leshka would have met a horrible death in the well, while the Captain and Zhelezniak would have faced a firing squad or life in military prison, and Liuba would have been returned to her pimps; therefore, their final ride turns into a metonymy of the fabled voyage to the world beyond—to that place of rest, described in the Orthodox Funeral Service as a “place of light, in a place of green pasture, in a place of refreshment, from where pain and sorrow and mourning are fled away…””

  317. Orteq napisał(a):

    Poprawmy co jest do poprawienia. I przetlumaczmy co nieco:

    Zofio,

    Wez pod rozwagę koncowa scenę owej bezrozumnej jazdy wojskowym gazikiem wszystkich bohaterow-wyrzutków spolecznych filmu. Jest to jazda donikad a nie zadne wybawienie, jako ze realia prawdziwego tamtejszego zycia na nic takiego by nie pozwolily.

    „Dziadek byłby z pewnością rozszarpany przez psy, Lioszka poniosłby straszną śmierć w studni, a kapitan i Zhelezniak zostaliby rozstrzelani lub spedziliby resztę życia w więzieniu wojskowym. No i Luba byłaby wróciła do sutenerów. Całe zło, które spadło na bohaterow filmu, moze być postrzegane jako wieczna kara za ich grzechy, kara jednakze zadana nie przez Boga, ale przez wszechpotężna Naturę. Finał filmu nawiazuje dość trafnie do mitycznego aspektu filmu…Wszyscy wyrzutkowie spoleczni, bohaterowie filmu wsiadaja do wojskowego jeepa i ruszaja w drogę do zbawienia. W realu, takie zbawienie jest niemożliwe, jest donikad…ich ostateczna jazda zamienia się w metonimię legendarnej podróży w zaświaty, do miejsca wypoczynku. Opisanego w prawosławnej modlitwie pogrzebowej jako „miejsce światła, miejsce zielonych pastwiskach, miejsce do odpoczynku, skąd ból i smutek i żałoba uciekły … ”

    Ot i masz. Zamiast Twojej miłości skierowanej ku nadziei, Christina Stojanova zobaczyla w „Sybir, Monamour” metonimię-metaforę podrozy w zaswiaty. Tej z prawosławnej modlitwy pogrzebowej..

  318. Zofia napisał(a):

    Godnie i bardzo skromnie, czyli pogrzeb Danielle Mitterrand, wdowy po byłym prezydencie Francji, Francois Mitterrandzie:
    http://fakty.interia.pl/g.....9796,7,268
    jakaż przejmująca jest ta prosta trumna z sosnowych desek…

  319. Zofia napisał(a):

    Orteg
    każdy odbiera przecież film niejako przez siebie, przez to co sam czuje i przeżywa….
    To dokąd jada pasażerowie łazika jest jasne, określił to kapitan – to ucieczka do domu, do innego świata wartości.

  320. maciek.g napisał(a):

    Orteq ,
    Ty tak jakbyś dziś rozpoczął obserwację polskich mediów. Przecież już od dłuższego czasu prześcigają się w tym by informacje były możliwie sensacyjne. Często jak nie ma sensacji to pisze się taki tytuł, że czytającemu wydaje się że jest. W Polsce wielu zapalonych politykierów czyta tytuł i na tej podstawie pisze w internecie.
    W przypadku tej wiadomości wiadomo, że sensacja żadna, kobieta 85 letnia umiera, to przecież typowe i można powiedzieć dożyła słusznego wieku.
    Rak jelita grubego to dość typowe schorzenie w tym wieku. Moja mama umarła z tej samej przyczyny w wieku 87 lat, a więc zbliżonym.

  321. maciek.g napisał(a):

    Co do śmierci Stalina to do dziś dnia nie jest pewne czy umarł śmiercią naturalna czy mu pomogli. Wielu twierdzi że pomogli mu umrzeć ludzie Beri i Chruszczowa. Wiarygodne jest też, że po prostu nie robiono nic by go uratować. Śmierć dyktatora ma wielkie znaczenie dla polityków chcących przejąć władze i na zamieszaniu jakie powstaje zyskać. Po śmierci Stalina walczyły za sobą głównie dwie grupy jedna zwolennicy Berii i druga Chruszczowa. Na szczęście Beria przegrał.

  322. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Raka Jelita grubego niemal na 100 % można uniknąc jesli tylko po 50-tce zrobi się sobie kolonoskopię i powtarza się ja co 10 lat.

  323. wiesiek59 napisał(a):

    Co do mocnych tytułów, obudziłem się, piję kawę, otwieram kompa, patrzę- IV Rzesza w oczach PiS nastała………
    Tylko kto jest Cicioliną? Ma namiary? Czy używał?

    Joachim Brudziński widzi IV Rzeszę i atak Ciciolin

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1f5HaN33U

  324. wiesiek59 napisał(a):

    Prof. Heinrich August Winkler, nestor niemieckich historyków

    Tak odważnego, proeuropejskiego przemówienia nie słyszałem w Berlinie od dziesięciolecia. Dobrze się stało, że akurat przyjechał polski minister i przypomniał Niemcom jak należy myśleć o Europie. Mnie ujmuje spojrzenie w przyszłość Radka Sikorskiego, ta wizja stworzenia europejskiej federacji. Nasz rząd powinien wpisać sobie to hasło na sztandary. To wcale nie jest koncepcja na wyrost. Mamy kryzys, więc musimy szukać z niego wyjścia, a bez patrzenia do przodu się nie obejdzie. Myślę, że wszystkie niemieckie siły polityczne powinny podpisać się pod słowami Sikorskiego. One odbiją się w Niemczech szerokim echem

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1f5NxADN1
    ———————————-

    Budujące komentarze…….
    Ale w oczach Jarosława Klęska- Kaczyńskiego, to zdrada……
    Czy może jednak Sikorski buduje silną pozycję Polski?

  325. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „Ale w oczach Jarosława Klęska- Kaczyńskiego, to zdrada…”
    .
    Nie sądzę. Dla niego to raczej tylko dobra okazja, by załatwiać wewnątrzkrajowe porachunki. Niestety, będzie to w jakimś stopniu skuteczne, bo w umysłach obawiam się że większości Polaków narodowa suwerenność to święty, niepodważalny dogmat. Nie dostrzegają przy tym, że prawdziwej suwerenności gospodarczej i politycznej, w rozumieniu XIX-wiecznym, w Europie i tak już dawno nie ma.

  326. wiesiek59 napisał(a):

    Problemem opcji Kaczyńskiego jest nieumiejętność wyciągania wniosków. Oni się nie uczą na błędach, tylko je powielają……
    Fiksacja, czy perserweracja- jak kto woli.

    Nowe czasy, to nowe wyzwania, narzędzia opisu rzeczywistości.
    Opisywanie XXI wieku w kategoriach XIX, tamtym językiem, to błąd.
    Ale 30% naszych wyborców popiera taką dziwną strategię.

    Do tego dochodzi megalomania. Przy naszym poziomie PKB trudno odgrywać znaczącą rolę w świecie….
    O pozycji kraju decyduje gospodarka, nie słowa i marzenia……

  327. Zofia napisał(a):

    Wiesiek, Pawle,
    a nie zauważacie, że ludzie w PiS mają dziwaczne odniesienia – jak nie do aktoreczki filmów porno, to do hitlerowskiej Rzeszy.
    To niejako ukazuje jaki śmietnik mają w głowach.
    Zapomnieli też o ewangelicznej przypowieści o jawnogrzesznicy, skoro ich Ciociolina w parlamencie gorszy.
    Sprzedawanie się za pieniądze wszak Brudzińskiemu nie obce, bezpośrednio przed epoką w PiS, był zausznikiem wiceszefa wojewódzkiego SLD w Szczecinie.
    Zapomniał wół jak cielęciem był.

  328. wiesiek59 napisał(a):

    Dla naszych obcokrajowców- przemówienie Sikorskiego….
    Rzeczywiście niezłe i znaczące…..
    http://wiadomosci.gazeta......IENIE.html

  329. Zofia napisał(a):

    Tu link do tego, co minister Sikorski powiedział w Berlinie (całość wystąpienia, po polsku):
    http://www.scribd.com/doc.....yszlosc-Ue
    Brudziński oczywiście nie zna całości, tylko newsy medialne, a właściwie tylko tytuły.

  330. Zofia napisał(a):

    Chciałabym nieśmiało zauważyć, że Polska piastuje przewodnictwo Unii Europejskiej w II-gim półroczu 2011 r. i wystąpienie ministra Sikorskiego w Berlinie jest jedną z form aktywności polskiej prezydencji.
    Jest dla mnie nader oczywiste, że skoro mamy w UE kryzys ekonomiczny, a prezydent USA najbezczelniej informuje szefa Komisji Europejskiej i unijnego prezydenta, że skoro UE ma kłopoty to USA oczywiście pomoże, zapominając, że kryzys ma swoje źródła w USA a same USA są bankrutem – Unia Europejska musi wypracować mechanizmy obronne – i spójności Unii i waluty unijnej.
    Jest też oczywiste, że minister Sikorski adresuje swoje przesłanie do polityków niemieckich, bowiem akurat Niemcy są najsilniejszym państwem UE i jego nieformalnym liderem.
    Polski minister praktycznie powtórzył to, co się od miesięcy szepcze po unijnych salonach i korytarzach. Ale był pierwszym, który powiedział to jasno, głośno, dobitnie i publicznie. I chwała mu za to.
    Gdyby Polska ustami szefa swojej dyplomacji nie wypowiedziała się na ten temat w ramach swojej prezydencji – byłby to karygodny błąd polityczny ekipy Donalda Tuska.
    Dziwi mnie natomiast, nawet bardzo, że takich oczywistości nie dostrzegają ani media ani komentatorzy ze sceny politycznej.

  331. wiesiek59 napisał(a):

    To jest niesłychanie symptomatyczne, że minister Sikorski wygłasza takie wystąpienie w Berlinie, a nie miał czasu, by pofatygować się do Sejmu. Ta sytuacja jest szczególna i niesłychana. My się temu sprzeciwiamy. Rozważymy wniosek o Trybunał Stanu, choć oczywiści wiemy, jak to wygląda w tym parlamencie. Chodzi o gest, symbol niezgody na prowadzenie polityki w ten sposób – mówił dalej Kaczyński.
    [...]
    Rozumiem, że opozycja ma w tej sprawie swoje zdanie. W wielkim napięciu czekam na propozycje PiS na rzecz uratowania i rozwoju Unii – powiedział Sikorski dziennikarzom w Berlinie, pytany o zarzuty PiS-u, który skrytykował wystąpienie szefa MSZ.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    —————————

    Eurosceptycyzm Kaczyńskiego- Klęska- Jarosława i jego prywatnej formacji, zwanej błędnie partią polityczną, jest powszechnie znany.
    Megalomania również. Używanie pluralis majestatis w odniesieniu do swej osoby, jest chyba przesadą……

    Z ciekawością poczekam na kontrpropozycje pani Fotygi, może jakieś po uzgodnieniu z wodzem przedstawi? Choć w to wątpię, znając klasę intelektu i wiedzy o świecie……

    Wizyta w korytarzu Białego Domu na przeciąg czterech minut, to na razie jedyne osiągnięcie PiS w polityce zagranicznej. O antyszambrowaniu w sekretariatach mało ważnych kongresmenów nie zapominając…..

  332. Orteq napisał(a):

    Zeby od biezaczki odetchnac, miszmaszem polece. Maciek mi gada, ze zadnych sensacyji nigdzie nie ma. Ludzie umieraja i juz. Zupelnie jak ta Danielle Mitterrand umarla. Maciek ma slusznego! A Zpfia juz nie. No bo po co ona o tej Danielle napisala? Przeciez to jeszcze dalsza rodzina niz Lana Peters. Z domu Stalina, tfu, Allilujewa

  333. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Jeszcze raz dziekuje za wniesienie pewnego oswiecenia do mojej emigracyjnej niewiedzy. Szczegolnie o sprawach tzw. bliskiego wschodu. Tego inaczej bliskiego. Z malej litery pisanego. Bez twojego elokwentnego zapodania o filmie „Sybir Monamour” pewnie dalej bym pozostawal w niewiedzy. Ze szkoda tylko i wylacznie dla siebie. Kapitan rzeczywiscie powiedzial to co powiedzial. On w realu w ogole nie funcjonowal. Tak jak i caly ten film Rossa

  334. Orteq napisał(a):

    A Sybir, przeciez czesc tego tak nam bliskiego geograficznie wschodu, to juz wrecz Daleki wschod. Granice z tym wielkim „wschodem” mamy wspolna, w okolicach Kaliningradu. Niedlugo juz moze nawet i w okolicach Kuznicy Bialostockiej, czy Grodna, ta granica sie odrodzi. Nastapi to wtedy gdy granica z Lukaszenka poplynie. Wszystko plynie, jak powiedzial pan Tarei

  335. Orteq napisał(a):

    Rozne fobie, historycznie uwarunkowane, mamy. Bo my kibitki sybirskie pamietamy, oj pamietamy.

    A rzeczywiscie tak wtedy bylo. Tyle ze teraz sie skonczylo. Ale my chyba nie damy rady przerzucic tych kibitek w czas zaprzeszly. Transporty do Oswiecimia przebaczylismy Niemcom w latach 1966-69. Ile jeszcze lat Putin zechce czekac na POkatynskie POjednanie PO Smolenskie z nami? Bo Smolensk zaistnial 10 kwietnia 2010. I nikt ani slowa nie przypomina dzisiaj o tzw. „POjednaniu” 7-go kwietnia 2010 roku.

    O tym, ze POjednanie 7-go kwietnia bylo czysta lipa POPiSowa, Putin dokladnie wiedzial. Teraz wystarczy nam uwierzyc, ze katastrofa z 10 kwietnia to byl wynik tak sobie z niczego nie wynikajacy i wszyscy beda zyli happy ever after. Takie nasze srali muchi, bedzie POjednanie. Tam przeciez, 10 kwietnia 2010 roku, kaczysci parli na Katyn w jakims celu! Celem bylo skasowac tuskowe to niby POjednanie pokatynskie z Rosjanami. No i skasowali. Ale to jak jeszcze

  336. Orteq napisał(a):

    Wiecej miszmaszu

    Ludzie! Bolek by sie w grobie przewracal, gdyby go tam byli wlozyli rozni zamachowcy. Danuska cos nabazgrala ostatnio o tym. Uoj, zeby tylko do jakich rozwodow nie doszlo. Bo purpuraty takie niekoszerne w KK, ze i Walesom moga dac anulment sakramentu malzenstwa. Tylko osemke dzieckow mieli razem, mozna malzenstwo anulowac, czemu nie. Te „Rozwodow nie bedzie” to tylko taki film. Moze nie gorszy od „Sybir Monamour”

  337. Orteq napisał(a):

    No nie zakonczyc. Miszmasz

    Kaczynski w fobiach antyruskich goruje. Ale nasz Torlin, jak to ktos napisal, mu niezle dorownuje! A przeciez tylko historia obaj jada. Terazniejszosc w ogole nie odgrywa zadnej roli. Gdyby odgrywala, to Kaczor by sie nie przeksztalcil z antyruskiego foba w filoruskiego antyfoba. Taki on bowiem numer wywinal w kampanii prezydenckiej. I to natychmiast po Smolensku! Dobrze, ze przegral te prezydenckie wybory. Wtedy mogl momentalnie wrocil do swojej ukochanej antyruskiej fobii.

    Parcie na Katyn to jest to! Przekleta coca cola A.O.

  338. Orteq napisał(a):

    Jeszcze z tym Wschodem. Dalekim i bliskim. Lub Bliskim.

    Wschod normalnie Bliski w naszym jezyku to juz troche inna zabawa. Wspolnej granicy z nim nie mamy. To chyba z tej racji inni nazywaja ten nasz Bliski Wschod – Middle East.. A dla nas jest on wciaz wrecz naj-Blizszy!

    Lost in translation? I am you are he is. Oraz, I go go bus go Glasgow. No i jeszcze, life is brutal and very expensive. Wiecej grzechow nie pamietam ze szkoly jezykowej United Church. Czy to, ze KK nie uczyl Wietnamczykow pracujacych w Stoczni Granskiej w latach 70-tych jezyka polskiego, cos oznacza? Oni i tak przeciez wrocili do Wietnamu. Wystarczylo, ze Nixon mrygnal pierwszy w Paryzu i bylo po ptokach. Wietnam pokonal almighty Ameryke i Wietnamczycy wrolili do Wietnamu nie nauczywszy sie jezyka polskiego. Historia zapomniana

  339. Orteq napisał(a):

    Podsumujmy miszmasz

    Ja nigdy nie wrocilem do Polski. W tamtych samych latach 70-tych, Wielki Ed nie mrygal. On byl 10-ta potwega swiata! Wiec i ja na tym bazowalem. Robiac jakas tam ale jednak kariere nie po polsku. Jakos nie bylo ochoty na wracanie do 10-tej potegi swiatowej

    Kranadha, pamietasz co o czymkolwiek z czasow wyladowania w Winterpegu? Bo pewnie tez ciebie poslali na jakies kursy jezyka angielskiego w United Church, nie? Mnie poslali. Ale placic musialem za to w naturze. Uczycielka byla niczego sobie, na szczescie. A wiek byl korzystniejszy od dzisiejszego o lat okolo 40..

  340. Kasia napisał(a):

    Hmm, czy durno brzmi takie zdanie w tym momencie naszej historii?
    Niemcy za swoje pieniądze wybudowali SOBIE autostrady i stadiony?

    A my się kłócimy o aborcję i radujemy gdy rośnie liczba rozwodów a jak w Kościół walą to jest super bo to wróg nr 1.
    Ciekawe czego wróg…

  341. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    29 listopada 2011, o godzinie 18:50

    A po nich jeździć będziemy MY, ich samochodami zresztą…..
    Nie chcesz Federacji Europejskiej? Europy bez granic?
    Bałtowie nie stracili tożsamości narodowej, Węgrzy, Bułgarzy, Grecy, również. Pomimo pozostawania pod obcą okupacją i dominacji obcych kultur znacznie dłużej trwających……

    Jest to moment historyczny, jak z czasów Jeffersona chyba
    „albo będziemy trzymać się razem, albo nas osobno powieszą”
    Nie widzisz tego?
    Przyszło nam żyć w bardzo ciekawych czasach……

  342. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    29 listopada 2011, o godzinie 18:22

    Pod względem PKB jesteśmy już podobno na 22 miejscu na świecie.
    Pod względem dochodu na głowę w pierwszej pięćdziesiątce.
    Jeszcze sporo przed nami.
    Pech w tym, że punktem odniesienia są dla nas najbogatsze kraje świata- nasi sąsiedzi z zachodu i północy……

    W porównaniu z Białorusią, całkiem, całkiem….
    A to w części byłe nasze ziemie!!!

  343. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „A my się kłócimy o aborcję i radujemy gdy rośnie liczba rozwodów a jak w Kościół walą to jest super bo to wróg nr 1.”
    .
    Zastanów się, Kasiu, co piszesz. MY się radujemy? Kto konkretnie cieszy się z rosnącej liczby rozwodów? Kto mówi, że jak walą w Kościół, to jest super? I co to znaczy: walić w Kościół? Czy jak mam inne zdanie niż Kościół albo krytykuję jakieś działania biskupów, to już jest walenie?

  344. wiesiek59 napisał(a):

    Dziwny proces, żeby pan agent, a od niedawna szanowny poseł zaczynał karierę polityczną w sądzie – stwierdził. – Mężczyzna, który zaczyna z Henryką Krzywonos, to ciekawy facet. Ja bym z panią Krzywonos się nie procesował – dodał.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1f7ZjCKxi
    ——————————–
    Fajne takie……
    Biedny pan Kaczmarek, zadarł z niewłaściwą kobietą…..

  345. Orteq napisał(a):

    Kasiu,

    Jak tam cojones?

    Nie wiem za duzo o Kosciele-wrogu nr 1. Wiem tylko, ze ten nie-wrog KK nie zorganizowal ani jednej lekcji jezyka polskiego dla Wietnamczykow pracujacych w stoczni im. Lenina we wczesnych latach 70-tych. No i chyba ani jeden nie zostal w Polsce na stale. Taka plama

    PS. Walenie to podobno tez ssaki. Wala podobnie jak my. O dziwo, to akurat walenie nie ma nic wspolnego z kk. No, chyba ze tez ma..
    http://www.youtube.com/wa.....LTx-LZX3XM

  346. Orteq napisał(a):

    wiesiek59 (19:29)

    „A to w części byłe nasze ziemie!!!”

    No pewnie ze nasze. Nawet nazywaly sie RP II b

  347. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    29 listopada 2011, o godzinie 19:53

    Nieco się mylisz.
    W Polsce w latach 70-tych pracowało ok. 20 000 Wietnamczyków.
    Większość z nich została……
    Stąd Mafia Wietnamska w naszym kraju i kwitnące fortuny wielu z nich.
    Niedawno trafiono na ślady wyprania kilku miliardów zł przez nich właśnie.
    Ich dzieci są doskonałymi uczniami w naszych szkołach, a fikcyjne małżeństwa uratowały dochody wielu naszych bezrobotnych.
    Stawki podobno 8-20 000 zł.
    Największe skupisko ich diaspory, to Łódź…..

  348. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    No nie mow. Wiekszosc zostala!? I to bez kk nauczajacego ich jezyka polskiego? I’ll be darned. Zaloze sie jednak, ze kk nie ma dzisiaj zadnych wplywow z wietnamskiej mafii w Polsce. No, chyba ze i z tej tez ma.

    Kosciol w Lodzi trzyma sie dosc krzepko..

  349. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    29 listopada 2011, o godzinie 20:23

    Znowu Cię zmartwię…..
    Większość „naszych” Wietnamczyków to katolicy…….
    Nieszczególnie- tak jak my- wierzący……
    Ale formalnie, tak…..

    Nie chce mi się szukać, ale sam potrafisz, sporo publikacji było o nich.

  350. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Nic nie bede szukal. Poddaje sie. To jednak kk nauczal tych Wietnamczykow jezyka polskiego. I’ll be darned. Nauczal, nauczal az nauczyl Mamy teraz swoja wlasna mafie. I to kolorowa. Taka Kolorowa Alternatywa jakby

  351. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    Musze i ja stac sie kapusiem. Donosze, zes zaiskrzyl w niszy. I to jak!

    „edwarddana
    2011/11/29 16:09:23
    - Torlinku. Czy Ty za każdym swoim wejściem w dobre towarzystwo musisz udowadniać…itd. – Pisze nick Stan do nicka Torlina.
    kuczyn.com/2011/11/21/przed-i-po-expose/#comment-116867
    Stan, jako nick jest, jaki jest. Każdy, co czyta widzi. O wiele bardziej interesujący jest autor nicka Stan. Musi być to osoba obdarzona sporym talentem i inteligencją. To widać z subtelnego sposobu kreacji postaci Stana i zręczności, z jaką ta kreacja przemyca ważne dla autora treści.
    Jest, bowiem sztuką dużą zbudować ze słów postać durnia, który niezręcznie usiłuje sam siebie wykreować na coś podobnego do bystrego Szwejka czy inteligentnego Figaro. Durny ironista jest do kreacji równie trudny dla narratora jak świadome fałszowanie dla śpiewaka operowego. Brawo autor.
    Ale przyjrzyjmy się, kim i jak czyni autor swa postać.
    Nie kreuje njej, wprost choć tak się może zdawać, kiedy czytamy np. o dwu fakultetach.
    Autor przez cały szereg drobnych i subtelnych aluzji, rozproszonych w tekście niby nie ważnych informacji, każe przypuszczać, że pierwszy fakultet to nauczanie wf na jakimś peerelowskiem Studium Nauczycielskim (były kiedyś takie) zaś drugi to Centrum Wyszkolenia MO w Słupsku.
    Niektóre świadomie podrzucane przez autora wskazówki sugerują także na prawo administracyjne. Ze względu jednak na wiek Stana jako postaci literackiej ( za wcześnie urodzony) należy podchodzić ostrożnie do tych sugestii, o ile oczywiście sam autor nie ucieka się do świadomego anachronizmu.
    Intelekt i zręczności narracyjna autora gestaltu Stan otwiera inne jeszcze możliwości.
    Sposób, w jaki Stan opowiada o pistolecie noszonym w kieszeni, o wędrówkach przez zaśnieżoną Polskę B mogą sugerować, że to niższej rangi urzędnik wciągnięty pod presją partyjną do drogówki ORMO, który konfabuluje sam dla siebie marznąc skulony na pustej szosie w oczekiwaniu na podpitą ofiarę. W tych gorączkowych rojeniach pojawia się NIK, jako drobno urzędnicza gloria władzy i znaczenia. Autor dopuszcza jak każdy wielki prozaik niejedną interpretację figury NIK w kontekście Stana.
    Nie dopowiada on, kiedy ten jego Stan w NIK pracował. Jeśli bowiem był to początek III RP to można zlepek NIK plus Stan traktować, jako groteskę, jako ostra satyrę na przejściowy okres chaosu i nieporozumień. O ile jednak narrator umieścił Stana w NIK w czasach PRL cały tekst wtedy nabiera znamion tragicznych.
    W postaci Stana, bowiem, w jego intelekcie tak mocno powiedziałbym nawet zbyt mocno pomrocznym, w jego podłostkach charakterologicznych jak w soczewce skupia się obraz i zarazem źródło degrengolady PRL. Mamy tu ilustrację literacką znaczenia materiału ludzkiego w realizmie socjalistycznym.
    W pewnym punkcie narracji autor umieszcza Stana w szatni.
    Zachwyca elegancja tego chwytu fabularnego. Dla czytelnika zatrudnienie tam emeryta milicyjnego, Ormowca czy peerelowskiego NIKa z nieoczekiwanego awansu jest sprawą oczywistą. Sugestia jest tak silna, że czytelnik krajowy wychodząc z kawiarni czy restauracji po odebraniu płaszcza od starszego wiekiem szatniarza odruchowo sprawdza kieszenie czy do nich nie napluto, ogląda szalik czy nie go nie posmarkano.
    Naprawdę trzeba wielkiego talentu by wykreować tak sugestywna figurę.
    Podejrzewam jednak, że autor ma pewną słabość, słabość niekompromitującą, nawet rzec można jest to słabość rozczulająca. Na podstawie częstotliwości występowania w tekście akronimu NIK można śmiało zgadnąć, co jest skrytym marzeniem autora twórcy Stana.
    Spełnienia tego pragnienia całym sercem mu życzę.”

    Czekamy na wiecej. Juz widze, jak autor nicku Stan to nic innego jak Poludnica z Sokolki

  352. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    „Czy według ciebie obie te wiary powinienem jako ateista mieć za jednakową bzdurę?”
    To nie ma znaczenia, ale jasne, że tak. Boga dla Ciebie nie ma.

    A z tymi, co to badali wpływ wiary na uzdrowienia, to mogę powiedzieć, że jasnym jest iż ich wiara jest słaba.
    To tak nie działa. Boga my do niczego nie zmusimy.

  353. maciek.g napisał(a):

    Orteg.
    ponieważ wykazałeś, że nie masz zupełnie wiedzy na temat Wietnamczyków w Polsce, żebyś nie był ciemny w tej kwestii daje link
    http://pl.wikipedia.org/w.....y_w_Polsce

  354. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „Ja bym z panią Krzywonos się nie procesował …”.

    Cytując „kabareciarza” (przepraszam prawdziwych kabareciarzy) ze Szkła Kontaktowego używaj cudzysłowu, albo już na własną rękę rób z „panią Krzywonos” co innego niż procesowanie.

    Choć przypuszczam, że ona wlałaby nie procesować się z atrakcyjnym agentem Tomkiem i dlatego droczy się procesując.

    Nie znasz kobiet, a już szczególnie Heńki Krzywonos. :)

  355. Mawar napisał(a):

    Sikorski, dziś:
    „Rozumiem, że opozycja ma w tej sprawie swoje zdanie. W wielkim napięciu czekam na propozycje PiS na rzecz uratowania i rozwoju Unii – powiedział Sikorski dziennikarzom w Berlinie, pytany o zarzuty PiS-u, który skrytykował wystąpienie szefa MSZ”.

    Chwileczka, czy to PiS rządził w Unii przez ostatnie lata? PiS twierdził, że Zapatero (właśnie zbankrutował wraz z Hiszpanią) to jest dobry towarzysz, Klaus i Kaczyńscy powinni odejść, a Grecy są całkiem w porządku? Czy to przypadkiem nie Unia koncentrowała się głównie na nadzorowaniu wprowadzenia tak zwanych standardów obyczajowych, jak małżeństwa homoseksualne – pod legendą niedyskryminacji, a zupełnie olała nadzór nad budżetami Grecji i całej grupy PIGS. Nawet Niemcy niespecjalnie się tym interesowali, o czym świadczyło ich zaskoczenie w obliczu bankructwa Aten, więc skąd dziś te pretensje? I do kogo? Okazuje się, że PiS przegrywając wybory rządzi w Polsce (dlatego jest bezlitośnie smagany przez media), a – zdaniem Sikorskiego – rządzi nawet w Unii i powinien brać odpowiedzialność.
    A jedyne co z siebie wydobywa dziś Sikorski, pewnie wystawiony na strzał przez Tuska, to żądanie, aby opozycja podżyrowała niemieckie pomysły wasalizacji małych i średnich państw narodowych, pomysły, które zdaje się już zapadły.
    Parę miesięcy temu J. Kaczyński mówił o szykowaniu Polski do roli przyszłego kondominium niemieckiego. Prorok, czy co?

  356. Mawar napisał(a):

    Maciek

    „ponieważ wykazałeś, że nie masz zupełnie wiedzy na temat Wietnamczyków w Polsce, żebyś nie był ciemny w tej kwestii daje link”.
    http://pl.wikipedia.org/w…..y_w_Polsce

    Wiki to erudycja prostego internetowego ludu, jest zatem sporą bezczelnością z twojej strony dawać link do Wikipedii, twierdząc, że ktoś „nie ma zupełnie wiedzy”.

    Orteq ma rację z Wietnamczykami. Oni na ogół są lub stają się katolikami, mają nawet swojego krajowego duszpasterza (duszpasterstwo mieści się w Warszawie – na Ursynowie).

    Problem mamy otóż taki, że (podobnie jak z Cyganami) nie wiemy dokładnie ilu Wietnamczyków przebywa w Polsce. Nie wiemy, bo oni nie tworzą większych skupisk, prawdopodobnie dlatego, by się nie rzucać w oczy, ale przypuszczalnie jest ich 80-100 tys. Nikt nie słyszał o wietnamskich pogrzebach – i słusznie, papiery zmarłych Wietnamczyków funkcjonują w obiegu wtórnym do importu kolejnych imigrantów z Hanoi i okolic. Poza mafią wietnamską i przestępstwami skarbowymi Wietnamczycy nie sprawiają jednak większych kłopotów, nie wyciągają do państwa rąk po zasiłki. Dają sobie radę, ogólnie to nie ma co na nich narzekać. A ich młode pokolenie szybko się polonizuje.

  357. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    widzę, ze masz w swój móżdzek wmontowanego potworka (ptasiora) pododobnego do tego jakiego nosił żydowski pisarz Kosiński.
    Pozwala ci on na tworzenie przy komputerze, niedocenione na blogu spektakle teatralne, a także nowomowę płynącą niczym ślina z ust niemowlaka..

    Z pisarzami tej klasy co ty już tak bywa, ze wymagają leczenia i tolerancji (ja tą drugą zasadę w stosunku do ciebie przestrzegam, chociaż bywa, że miewam mdłości).

    Używając pewnej przenośni,
    po prostu nosisz bardzo mały rozmiar kapelusza i stąd ten blogowy natłok zdzieciniałych pomysłów, albo różne przepoczwarzenia własnej pokręconej osobowości przypisywanych innym.
    Widzę, że sporo napracowałeś się żeby wylać swoją żółć w sposób typowy dla tchórza czującego swoją pozorną bezkarość.

    Nikt na blogu nie jest bezkarny.

    Mimo, że bałeś się głosa jak diabeł święconej wody, to chyba jednak ty załamałeś go swoją twórczością i wypchnełeś z tego bloga, na którym pozostawił swój znaczny dorobek przemyśleń politycznych.
    Ogarnia mnie śmiech i groza, bo był on poetą, a ponadto miał pełną wizję państwa, której nawet znaczący politycy nie zawsze posiadają.

    Już na blogu mieliśmy do czynienia z podobnym osobnikiem do ciebie, ale tamten był bardziej jednoznacznie określony i mniej kreatywny.

    Zwracam ci uwagę, że u was psychoanalityków jest zatrzęsienie.
    Nie powinieneś skąpic centów na własne zdrowie.

  358. Orteq napisał(a):

    Mawar (22:08)

    „Orteq ma rację z Wietnamczykami”

    Hola, hola. Ja nie chce miec racji z Wietnamczykami. Jesli juz ktos ma jakas racje z nimi to moze Wiesiek. Nie ja

    Jak Mawar zaczyna MNIE przynawac racje, to od razu wiem, ze komus something poje..los

  359. Orteq napisał(a):

    Ale jeszcze piekniej something poje..los Stanowi. Chyba ze ten rybenka posluzyl się mna jako metafora-metonimia. Ze to niby ja jestem tym autorem niszowym, edwarddana. Jesli więc robię u Stana rybenki za metaforę-metonimię, to moze wszystko jest oki. Moze to Stanowi something poje..los tyle ze inaczej. Jak to zwykle bywa u osobnikow dowcipnych inaczej

  360. Orteq napisał(a):

    A tu, Rybenko, masz link
    /http://edwarddana.blox.pl/2011/11/Jak-to-jest-z-wrazliwoscia-jezykowa-w-PL-Rechot.html#ListaKomentarzy

    Jak widzisz, wciaz aportuje!

    PS. EDD nie zawsze tak nisko schodzi

  361. Orteq napisał(a):

    Poprawka

    http://edwarddana.blox.pl.....Komentarzy

  362. Orteq napisał(a):

    Docen, Burku, ze te reklame dla twojej niszy robie zupelnie nieodplatnie. Co ja mowie. Ja te reklame robie ci, nieszczesnemu odyncowi, narazajac sie na takie pierdoly jak ta ostatnia od Stana.

    Skadinad, zupelnie rozsadnego pismaka. On tylko z czytaniem ma nieznaczne klopoty. Czasami

  363. Orteq napisał(a):

    Mawar (21:45)

    „Parę miesięcy temu J. Kaczyński mówił o szykowaniu Polski do roli przyszłego kondominium niemieckiego. Prorok, czy co?”

    Czemu lzesz? Kaczynski mowil o FAKCIE DOKONANYM. Wedlug Kaczynskiego, kondominium mialo juz byc faktem zaraz jak tylko PiS zostal odsumiety od wladzy. A moze nawet i wczesniej. Gdyz to o obalenie statusu kondominium walczyl jak lew premier Jaroslaw Kaczynski dla naszego zmaltretowanego kraju.

    Nie lzyj wiecej, dobrze? Bo cie Michalkiewicz przestanie poznawac na ulicy

  364. Mawar napisał(a):

    Stan

    Głos.zwykły gdzieś się zawieruszył i rzeczywiście szkoda gdyby na dłużej. Może wróci? Ten blog jest tak paranoiczny, że niemal każdy ma pokusę, by zniknąć na dłużej lub na zawsze. Może Kuczyński powinien zamknąć to w cholerę i ułatwić nam decyzję? Przecież my tu niepotrzebnie tracimy mnóstwo czasu. Tyle jest ważnych książek do przeczytania, a czytamy „książki” Zofii lub bluzgi narciarza.

    Niestety, Kuczyński jest złośliwy i tego nie zrobi. :)

  365. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Jak Mawar zaczyna MNIE przynawac racje”.

    Jestem obiektywny i nie zawsze przyznaję ci rację. Rusofobia bezobjawowa J. Kaczyńskiego najlepszym przykładem.

  366. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:03, 00:04)

    „Tyle jest ważnych książek do przeczytania…Rusofobia bezobjawowa J. Kaczyńskiego najlepszym przykładem”

    Nie pieprz, dziadu. Jedyne ksiazki jakie czytasz, to te napisane przez twojego Duce. A ilez to on ich napisal? Gdybys znal speed reading, to bys te jedna jedyna ksiazke przez niego napisana „zglebil” w 23 minuty. A ty wciaz tego gniota czytasz. I czytasz. I czytasz. Dlatego to nie masz czasu na czytanie, nieco uwazniejsze, blogu Pana Ministra. „Rusofobia bezobjawowa” pochodzi z „ksiazki” J. Kaczyńskiego. Napisanej przez Kataryne..

    Dobrze chociaz, ze Duce nie dal ci rozkazu uwazniejszego czytania blogu Pana Kuczynskiego. Bo jesli dal, to, no sam wiesz. Ziober nie polecial ot tak tylko sobie..

  367. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Kaczynski mowil o FAKCIE DOKONANYM (…) kondominium mialo juz byc faktem zaraz jak tylko PiS zostal odsumiety od wladzy. A moze nawet i wcześniej”. Gdyz to o obalenie statusu kondominium walczyl jak lew premier Jaroslaw Kaczynski”.

    Nadal podtrzymuję swoją wersję. Kaczyński mówił o kondominium (dokładnie: kondominium niemiecko-rosyjskim) ponad rok temu, na pewno w sierpniu 2010 roku, nie wcześniej. Ale przecież to o co prosił wczoraj Sikorski w formie supliki do Merkel (metaforyczne kondominium) nie wykluło się w ostatni weekend, tak jak kryzys w UE nie pojawił się w zeszła niedzielę. Wczoraj być może nastąpiło przesilenie i po cichu podjęte zostały decyzje, ale pomysł jest duuużo starszy.

    „Nie lzyj wiecej, dobrze?

    Nie ścigaj się z blogowymi trollami, daremny to trud, i nie wchodź w buty Patrycji Ząb, bo zostaniesz blogowym transwestytą, lub hermafrodytą, jak poseł (czy posłanka – sam nie wiem) Grodzka od samego Hetero Palikota. :)

    Bo cię Michalkiewicz przestanie poznawac na ulicy”.

    Co do Michalkiewicza, kiedyś rzeczywiście go znałem, bywałem u niego w mieszkaniu na Ursynowie. Miał niezłe dojścia do państwowej drukarni (do dziś nie wiem której), gdzie podziemie „S” drukowało ulotki na najwyższym edytorskim poziomie. Przeważnie nie zgadzał się z ich treścią, ale drukował. :)

  368. Mawar napisał(a):

    Spadaj Orteq, widzę, że wpadłeś w głębszy ciąg trollowania. Napij się może syropu klonowego na dobranoc lub dzień dobry. Może i trochę cię tłumaczy, że emigranci w Kanadzie zwykle jednak dostają jakiegoś świra. Może to i zorza polarna tak działa? :)

  369. Orteq napisał(a):

    Stan, Mawar

    Pozdrow Sandera-Michalkiewicza, Mawarze. On tak od zawsze mial, ze sie z niczym nie zgadzal. Dlatego do dzisiaj sie kolegujemy, No, powiedzmy, kolegujemy..
    +
    „Głos.zwykły gdzieś się zawieruszył ”

    W leszka gracie, panowie? Jesli wam tak teskno za tym „poeta”, alter ego niszowego tforcy wujaszka Wani, to przeciez autor nicka „glos zwykly” moze go wam w kazdej chwili reaktywowac. Nie zdziwie sie, jesli to sie juz dzieje. As we speak

  370. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:34)

    „Spadaj” gora nad „spieprzaj”. Od razu widac, ze sp. Najlepszy Prezydent bawil sie w innej piaskownicy niz Mawar. Roznica pokolen bym tego jednak jeszcze nie nazywal. Chociaz kto to wie , kto to wie.

    Moze Grom wie? Bo jak wie, to on PO-wie! Chyba ze sliczna Mucha (hello, Torlinie) przestanie go naciskac. Niektorzy mysla, ze nie ma zwiazku pomiedzy Gromem i Grzegorzem Lata. Wolny kraj, wolne myslenie. A to prawie tak jak wolnomyslicielstwo!

    Siana. Dac sobie siana. A podsumowac zytem

  371. Orteq napisał(a):

    Mawar o Michalkiewiczu

    „Co do Michalkiewicza, kiedyś rzeczywiście go znałem, bywałem u niego w mieszkaniu na Ursynowie. Miał niezłe dojścia do państwowej drukarni (do dziś nie wiem której), gdzie podziemie „S” drukowało ulotki na najwyższym edytorskim poziomie. Przeważnie nie zgadzał się z ich treścią, ale drukował.”

    A o owczesnej zonie Michalkiewicza (nigdy jej nie poznalem), tej z tamtych czasow nielegalnych drukarni , to cos wiadomo? Bo chyba poszla w odstawke. Dlatego zmiana ursynowskiego mieszkania na srodmiejskie cos musiala z tym miec wspolnego. „Rozwodow nie bedzie”? Bo byl taki film. Dla smiesznych katolikowzapewne zrobiony przez Wlochow. Detale tego filmu umknely w pamieci mej. Sorry. Ale nie za bardzo. Bo to nie byl film z najwyzszej polki.

  372. matti napisał(a):

    Czytam sobie do poduszki a tu nagle jakies cepy zaczynaja latac

    w powietrzu koncze wiec i dobrej nocy zycze matti

    Orteq,czy ty wiesz ile chinskich ostrzezen ci wyslalem????

  373. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:26)

    „nie wchodź w buty Patrycji Ząb”

    Buty? Ja bym powiedzial pantofelki. Zlote, na dodatek. A i tez byloby to zbyt grubiansko powiedziane. Ty Patrycji nie dorastasz do jej lewego obcasa. Dorastasz moze tylko do prawego, ale to tylko dzieki Szefowi. Na ktorego sie wdrapiesz jak na stolek, zeby ucalowac obcas Patrycji Zab.

    Ty w pantofelki Patrycji Zab sie nigdy nie wbijesz. Jestem tego pewien. Choc ja nigdy nie spotkalem kobity. Daj se slomy. Tej z butow ci wylazacej. Pomimo ustawicznych wysilkow
    http://mainhg.demotywator.....az_500.jpg
    Ta sloma to prezent od Edwara
    PS.
    Matti! Wyslij tych ostrzezen do mnie some more. Uwazaj tylko na klonice. Te sa jeszcze chytrzejsze w konstrukcji niz cepy

  374. Torlin napisał(a):

    Dla mnie to fantastyczna wiadomość
    http://wyborcza.biz/bizne.....em_A2.html

  375. wiesiek59 napisał(a):

    Zgodnie z danymi Money.pl., aż 600 tys. złotych czyli 1 proc budżetu rocznie idzie na pensję prezesa związku Grzegorza Laty. Przedstawiciele związku nie widzą w tym niż zdrożnego, że prezes piłkarskiej organizacji zarabia kilkakrotnie więcej niż premier czy prezydent państwa. Co więcej jeszcze trzy lata temu gdy na czele związku stał Michał Listkiewicz, jego pensja sięgała zaledwie 14 tys. złotych. Portal dodaje, że nieco mniej od prezesa otrzymuje sekretarz generalny PZPN – Zdzisław Kręcina. Jego wynagrodzenie to około 37 tys. złotych miesięcznie. Wiceprezesi zarabiają ponad dwukrotnie mniej bo po około 14-15 tys. złotych. Liczba etatowych pracowników związku to ponad 70 osób. Same premie to ponad 1,5 mln złotych.
    http://wiadomosci.dzienni.....otych.html
    —————————–

    Chyba przepłacamy, sądząc po efektach………

  376. Paweł Luboński napisał(a):

    W ogóle gigantyczne zarobki ludzi na wysokich stanowiskach, czy to państwowych, czy w organizacjach społecznych, czy w biznesie są moim zdaniem przykrą anomalią naszych czasów. Nie zawsze tak było. W dobrych dawnych czasach takie stanowiska jak prezesura związku sportowego w ogóle bywały honorowe i sprawowali je tylko ludzie skądinąd majętni.
    Dużo zarabiać powinni ludzie o rzadkich lub szczególnie wysokich kwalifikacjach, a przede wszystkim ci, których praca przynosi doskonałe efekty.

  377. Orteq napisał(a):

    Czytam:

    „Min. Sikorski jest za kara smierci”

    Oburzeni obywatele kraju, w ktorym kare smierci zniesiono juz dawno temu, protestuja. Na blogu Szostkiewicza i gdzie indziej. Na szczescie sa dwaj blogowicze, ktorzy zgadzaja sie z min. Radoslawem „Mujahedinem” Sikorskim. Sa to Torlin i Lewy Polak.

    Wielka mi tam rzecz byc dzisiaj za kara smierci. Jest to przeciez tylko zwyczajne powielanie tego, co inny Sikorski MUSIAL oglosic, i czynic, ponad 90 lat temu. Zeby wygrac te najwazniejsza z bitew
    http://www.xxwiek.pl/dzie.....zkazu/5732

    13 sierpnia 1920. Nad Wkrą. Rozkaz gen. Władysława Sikorskiego o karze śmierci za niewykonanie rozkazu
    „Zaznaczam — że rozstrzeliwując szeregowych za ucieczkę z pola bitwy — tym bardziej nie cofnę się przed stosowaniem kary śmierci w stosunku do oficerów, którzy ponoszą pełną odpowiedzialność ”

    Kto ucieknie z pola bitwy o wiecej autostrad prowadzacych do Berlina – rozstrzelac. A ci, którzy ponoszą pełną odpowiedzialność za niewykonanie rozkazu budowy wiecej dwupasmowych autostrad prowadzacych na zachod, zostana rozstrzelani w pierwszej kolejnosci.
    Wtedy zwyciezymy te bitwe. I dopiero wtedy bedzie to naprawde fantastyczna wiadomość. Bo to bedzie nastepny Cud nad Wisla.

  378. Zofia napisał(a):

    Mawarku, zniewolony człowieku,
    nie wiedziałam, że czytasz to, co tu napiszę z przymusu.
    Poczucie wolności, to jednak wspaniale uczucie, raczej chyba nie znane w Twoim, PIS-owskim środowisku. Ja – czytam to co chcę, piszę to, co uważam za słuszne, nikt nie jest w stanie dyktować mi, jak mam myśleć..
    Wolność to wspaniała rzecz Mawarze, ale trudna w życiu z nią na co dzień. Łączy się nierozerwalnie z odpowiedzialnością.
    Ty jak nie znając wolności, nie wiesz co to – odpowiedzialność….
    Smutne.

  379. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......zadu_.html

    Pawlak u Paradowskiej…….
    Czemu się tak dystansuje od Sikorskiego?

  380. Orteq napisał(a):

    No i zeby tak jeszcze zdjac z garnuszka panstwowego dzialaczy PZPN.

    Sport jest juz dawno zawodowy, kasa z niego, w dzisiejszych czasach, niewyobrazalna. Tak jest w wiekszosci sportow, w calym swiecie. To nie to co bylo za komuszych czasow ‚amatorstwa’ sportowego. Wtedy panstwo stalo na strazy ‚amatorstwa’ sportowego. I wyplacalo rozne pensje roznym dzialaczom. Ale dzisiaj!? Ludzie! Gdzie jest Palikot? Tylko on moze pogonic to towarzystwo. Dalej, po komuszemu, krecace lody z budzetowki.

    Dopiero wtedy kryminalne prawo bedzie mialo szanse dzialania. Bo wtedy lodami kreconymi z forsy pochodzacej ze sprzedazy biletow na mecze czy z reklam, zajma sie, PRAWIDLOWO dla odmiany, stroze przestrzegania prawa. Policja czy inne tam CBA.

    A dzisiaj to wciaz jest POLITYKA. A nie zadne dzialanie prawa. I ta polityka musi sie zajmowac sliczna pani minister Mucha.

    Szkoda mi tej damy

  381. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    To ktos się dystansuje od Sikorskiego? A nie jest to kk jeszcze? Bo slyszalem, ze niektorzy purpuraci wypowiedzieli sie przeciwko karze smieci..

  382. wiesiek59 napisał(a):

    - Działacze PZPN-u woleli kupić działkę i budować siedzibę za łączną kwotę 60 mln zł, podczas gdy mogli wprowadzić się na Stadion Narodowy – trzy razy taniej. O ofercie, którą odrzucili Grzegorz Lato, Zdzisław Kręcina – twierdzi RMF FM.
    http://wiadomosci.gazeta......Wolal.html
    ————————

    Jak jeden z komentujących stwierdził
    jest istotna różnica pomiędzy 10% od 16 milionów a od 60……..
    A taka jest „zwyczajowa ” wysokość łapówki……

  383. Orteq napisał(a):

    Zofia (11:25)

    „Mawarku, zniewolony człowieku, nie wiedziałam, że czytasz to, co tu napiszę z przymusu.”

    Mawar tak sie z Toba tylko droczy. „00:03 – czytamy „książki” Zofii lub bluzgi narciarza.”

    Tak naprawde, Zofio, on bez Ciebie zyc nie moze. Pomysl tylko. Byc skazanym wylacznie na towarzystwo, i poglady, prezesa. Albo jeszcze gorzej, na Michalkiewicza. Toz to, jak Pan Minister powiedzial, szmaciarstwo najgorsze. To Michalkiewicza pisiane pisanie.

    Mawar wynurza sie z glebi bajora pisianego i momentalnie na ten blog wchodzi. On po oddech tu wchodzi, Zofio. A ze mowi odwrotnie, to puste pozerstwo.

  384. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Zdzisław Kręcina, powiadasz? Z takim nazwiskiem, tylko do lodow, tylko do lodow.

    A jesli o te lody chodzi. Dosyc dlugo nie czulem bluesa i po emigrancku nie rozroznialem delikatnej roznicy pomiedzy czasownikami ‚krecic’ i ‚robic’. Dzisiaj, pojawszy w koncu te roznice, jak slysze o slicznej pani Mucha i lodach w PZPN, to sie znowu zaczynam gubic..

  385. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    mam rozumieć, że Mawar, to taki nieśmiałek, który się boi się (albo wstydzi, nie wiem…) przyznać, ze mu w PiS duszno?
    Biedactwo, a po co on w tym PiS-bajorze siedzi, Twoim zdaniem?
    Może m podrzucę na Mikołajki „Umysł zniewolony” Miłosza…
    Mawar,
    gdzie Ci podesłać upominek?

  386. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    wicepremier Pawlak ma poniekąd racje, wystąpienie ministra Sikorskiego nie było oficjalnym stanowiskiem Polski – bo nie prezentowane wobec na jakimś szczucie UE, w Parlamencie Europejskim czy na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej.
    Sikorski wypowiedział się na prestiżowym forum politycznym w RFN, gdzie byli wszyscy, którzy się w niemieckiej polityce liczą. Ale w ramach polskiej prezydencji, czyli w pewnym sensie prezentował oficjalne poglądy polskiego rządu na sytuację w UE..
    Natomiast reakcja PiS czy ziobrystów to irracjonalne emocje na wybrane z tekstu słowa, bo nawet nie na treści zawarte w tym Radkowym wystąpieniu.
    PiS ma to do siebie, że najpierw gwałtownie protestuje w skrajnych emocjach a potem myśli. Teksty wypowiedzi, stanowisk czy dokumentów wobec których protestuje – czyta czy wysłuchuje z reguły – bez zrozumienia.
    To typowa mentalność ludzi schizoidalnych, najpierw emocje potem myślenie.
    Ciężki przypadek i raczej nie do uleczenia. Inteligencja, a w tym sprawne, abstrakcyjne myślenie rozwija się u człowieka do mniej więcej 12 roku życia. Jak się do V klasy powszechniaka nie przekroczy owego ważnego progu w myśleniu (konkretno-obrazkowego do abstrakcyjnego) – d..a zimna.
    Nawet instrukcja obsługi noża do skrobania ziemniaków będzie mało zrozumiała.
    Dlatego np. dla Jarosława Kaczyńskiego takie abstrakcyjne pojęcie jak patriotyzm – wyłącznie to biało-czerwony sztandar w w każdym miejscu przy każdej okazji, w jego sali konferencyjnej, to wojna o orzełka na koszuli, krzyże w każdym miejscu i tak dalej.
    Ale już postawa szacunku wobec tych znaków, zrozumienie ich symboliki – to przerasta jego percepcje.
    Dlatego kibol ze sztandarem w garści, skandujący chamskie hasła – to patriota.
    Dlatego wg PiS ktoś, kto chce szanować polską konstytucję w życiu codziennym – nie ma nic z patriotyzmem do czynienia. Chce dobrej pozycji w UE na współczesnych warunkach – też nie.
    Z prostej przyczyny – tego się w obrazku nie da przedstawić.
    Dlatego wystąpienie Radka Sikorskiego w Berlinie jest komentowane w PiS-owskich mediach, stereotypowymi rysunkami rodem z radzieckiego „Ogonioka” lat 50-tych XX wieku.
    Więc mamy narysowany obrazek szefa polskiej dyplomacji na kolanach przed Angelą Merkel i to jedyny przekaz z jego wypowiedzi, jaki dotarł do szarych komórek prezesa PiS.

  387. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    30 listopada 2011, o godzinie 13:38

    Problem z naszą tzw prawicą polega na tym, że jest bezkompromisowa.
    Takie gówniarskie podejście- albo po naszemu , albo wcale….

    Nikt im nie wytłumaczył że polityka to kompromisy, ugrywanie tego co się da, a nie tego co się chce.
    Dzieci nie rozumieją tego. Kara i nagroda musi być NATYCHMIAST.

    Z utęsknieniem czekam na odpowiedź PiS na pytanie Sikorskiego- jakie mają kontrpropozycje co do Unii?
    W konkretach i programach nasi milusińscy nie są dobrzy.

  388. wiesiek59 napisał(a):

    W „Naszym Dzienniku” odjechał Witold Waszczykowski z PiS. Kryzys jego zdaniem to spisek Niemiec i Francji. „Niewykluczone, że tego rodzaju scenariusz był przewidywany przez mocarstwa, aby wymusić na pozostałych państwach zmiany politycznego mechanizmu decyzyjnego w Europie. Warto zatem wiedzieć, czy kiedyś bezrefleksyjnie wpakowaliśmy się w utopijny miraż, czy jednak wpadliśmy w zastawioną pułapkę”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7596.....z1fCCL7aTO
    ————————————-

    Jak takie COŚ skomentować?
    Wiceminister na prochach?
    Kadry PiS ma niezłe……..

  389. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    to paranoiczna doktryna PiS Polska pepikiem Europy.
    USA ze swoim lewakiem prezydentem i swoimi rozwydrzonymi bankierami w porozumieniu z Merkel i Sarkozym i w porozumieniu z Kremlem, wywołały kryzys na świecie, z by naszego kraju zrobić kondominium rusko-szwabskie, a potem dla potrzeb Berlina i Paryża wcielić Polskę i inne kraje do euro-kołchozu czyli sfederowanej UE.
    I będą na świecie trzy takie lad-kołchozy, jeden już istnieje – nazywa się USA oraz będące w okresie formowania – Unia euro-azjatycka z centrum w Moskwie i europejska ew centrum w Berlinie.
    Polska wg PiS to stan (jak kto woli – land) w USA, ale ten lewak Obama ma to gdzieś, i dlatego jesteśmy w rozkroku (czytaj – kondominium) między Moskwą a Berlinem.
    Ale jak się okazuje ta cholerna Merkel ma w Tusku sprzymierzeńca, minister Radek, to nawet na kolanach przed nią a ruski agent z Drezna też jej raczej sprzyja, więc biedna Polska zostanie wcielona do Euro-kołachozu.
    Prawdziwy Polak się na to rzecz jasna nie godzi, zwłaszcza że ta wstrętna Angela M. na biurku postawiła sobie konterfekt niejakiej Katarzyny ze Szczecina, nr 2 w Rosji, a wiadomo jak ta caryca zapisała się w historii polskich rozbiorów.
    Nie będzie nam protestancka Szwabka z DDR i Ruski Agent z Żabojadem pluli w twarz!
    Tak mniej więcej oceniają sytuację polityczną w Polsce, Europie i na świecie w PiS.

  390. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „To paranoiczna doktryna PiS – Polska pepikiem Europy.”
    .
    To pewnie literówka, ale „Polska pepikiem Europy” brzmi ślicznie!

  391. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    30 listopada 2011, o godzinie 16:34

    Pepikiem? oby, nasi południowi sąsiedzi mają wiele zdrowego rozsądku i poczucia humoru. Nam autoironia jest obca……

    Polak miarą wszechrzeczy i pępkiem świata, to bliższe prawdzie……

  392. Zofia napisał(a):

    Kochani,
    miało być pępkiem, pepik niezamierzony, ale pępik – brzmi niźle.

  393. Stan napisał(a):

    Do Ediego,

    Halo Boy!,

    widocznie nikt nie chce zajmować się twoją produkcją literacką skoro korzystasz z Orteqa żeby zaistnieć w przestrzeni wirtualnej.
    Przed paroma laty, gdy zdarzało ci się jeszcze brylować na blogu również dałeś popis kloacnego słownictwa po tym, gdy poproszono cię o wejście na blog i kontynuwanie rozrywki. Tylko interwencja Gospodarza uciszyła wówczas twój potok wulgarnych wyzwisk.
    Myslałem wtedy, ze byłeś na kacu, ale ostatnia próbka twojego talentu sprawia, że nie ma wątpliwości iż stoczyłeś śię do śmietnika przez prochy.
    Trzeba przyznać, że twoje przeskoki w zachowaniach robią szokujące wrażenie (jeszcze większe niż opowieści o twoich rozlicznych posiadłościach którymi epatowałeś głównie damską część blogu).
    Mogą coś na temat powiedzieć ci, co jej zaznali.
    Mnie lekko mierziłeś, więc trzymałem się od ciebie z daleka.

    Ostatni wpis, to jest twój prawdziwy upadek moralny i estetyczny.
    Przy okazji wyszło na jaw, ze twoim nałogiem jest ukrywanie się pod różnymi nickami i intrygowanie wśród ludzi, którzy drażnią twoją zaburzoną wyobraźnię.

    Po co to robisz? Szukasz pomocy? Boisz się lekarzy, którzy jako jedyni są w stanie udzielić ci pomocy w walce z demonami.

    Teraz widać, ze to ty jesteś tym bęcwałem (tak się sam określasz w chwilach depresji) występującym na jednym z blogów Polityki, szczującym o antysemityzm każdego kto ośmieli się ciebie skrytykować.

    O twojej chudej działalności artystycznej słyszałem co nieco od głosa, i tyle.

    Moje ironiczne wypowiedzi pod twoim adresem były przypadkowe i w zasadzie cieple (najczęściej w obronie ludzi przed twoją nachalnością), a ich, być może większa ilość, brała się stąd, że zmieniałeś barwy nikowskie:), a w agresji nie ustawałeś.
    Przysięgam ci, że dla mnie jesteś nudny, co potwierdza fakt, że twój blog wogóle mnie nie zainteresował.
    Jak widać nie jestem w tym odosobniony.

    Tekst przytaszczony przez Orteqa, to nie jest zwykły śmietnik, lecz objaw gangreny moralnej, ktora toczy jego autora (to co zamieściłem w tekście do Orteqa dotyczy także ciebie).
    Jednak nie ma w tym tekście elementów pomówienia, a jedynie niekontrolowane) wypróżnienie się faceta będącego pod wpływem prochów.

    Ciekaw jestem czy po nocnej kolorowej zabawie, siadając do stołu ściągnąłeś biustonosz.

  394. Orteq napisał(a):

    Stanie, rybenko

    Wylazles zza szatnianej kotary w koncu? Widzisz juz troche lepiej? Jakbys jeszcze sprobowal powrocic do swojego normalnego poczucia humoru, to byloby zupelnie zgrabnie. A tak to troche zolcia wszystko zostalo polane. Choc to blog tylko, a nim same pierdoly.

    A teraz spadam. Bo Mawar tak kazali

  395. Bekas napisał(a):

    O, prawicowy tekst w samej GW!

    „Dlatego, zamiast straszyć biedą na starość, spokojnie tłumaczmy, że to, ile na starość dostaniemy, zależy teraz tylko od nas samych.
    http://wyborcza.pl/1,7596.....z1fDxMw1t6

  396. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    „W dobrych dawnych czasach takie stanowiska jak prezesura związku sportowego w ogóle bywały honorowe i sprawowali je tylko ludzie skądinąd majętni.
    Dużo zarabiać powinni ludzie o rzadkich lub szczególnie wysokich kwalifikacjach, a przede wszystkim ci, których praca przynosi doskonałe efekty.”

    Słusznie. Może by tak posłowanie takie zrobić?
    Zakładam się, że od razu jakieś 99% obecnych posłów zrezygnowałoby z posady.

    Ale z tym dużo zarabiać, to w wypadku prywaty zupełnie bezsensowny pomysł.

  397. narciarz2 napisał(a):

    Prawica mimo apelu papieża nadal za karą śmierci.

    Przynajmniej teraz sprawa jest jasna. Jak powiedzial moj znajomy, sk..syny. A jesli idzie o pania Szczypinska, ktora „nie widziała wystąpienia papieża”, to chyba najlepszym okresleniem byloby…

  398. Bekas napisał(a):

    Narciarzu2

    A Amerykańców za zabicie Osamy potępiłeś?
    Bo nie doczytałem.
    Zresztą będziesz musiał zbesztać „cały świat” łącznie z UE.
    http://www.money.pl/gospo.....21658.html

    Cusz. Tak to jest, jak się jest lewicowcem.

  399. Bekas napisał(a):

    Zaryzykuję i puszczę odnośnik do nietolerowanego tu:
    http://michalkiewicz.pl/t.....tekst=2294

    (gdzie tolerancja????)

  400. Kasia napisał(a):

    Ja krakowskim targiem uważam, że kara śmierci powinna być wprowadzona za zabijanie nienarodzonych dzieci oraz za wydanie rozkazów strzelania do obywateli.

  401. Mawar napisał(a):

    Bekas

    (gdzie tolerancja????)

    Wszystko ma swój określony czas i etap. Także tolerancja. :)

    Internowany w Jaworzu B. Geremek słyszy z telewizji głos gen. Jaruzelskiego: „A gdzie oni teraz są, ci przywódcy i doradcy Solidarności, którzy doprowadzili kraj na skraj przepaści”?

    - A w pierdlu panie generale, a w pierdlu – odpowiedział B. Geremek.

    Po latach środowisko B. Geremka uznało Jaruzelskiego za generała honoru. Po wyświetleniu w TVP kilka lat temu filmu „Towarzysz Generał” posypały się tam dymisje. Naród nie powinien wiedzieć, że on kiedyś zamykał, czy prześladował Żydów.

    Taki etap.

  402. Mawar napisał(a):

    Bekas (do narciarza)
    „A Amerykańców za zabicie Osamy potępiłeś”?

    Narciarz nie mógłby potępić laureata pokojowej nagrody Nobla.
    Co to – to nie.
    :)

  403. Mawar napisał(a):

    narciarz2 pisze:

    „Prawica mimo apelu papieża nadal za karą śmierci”. „Przynajmniej teraz sprawa jest jasna”.

    Ileż to razy słyszeliśmy histeryczne krzyki, że wbrew „europejskim standardom” ciemnogrodzka prawica idzie na pasku biskupów, tworząc prawo na życzenie Kościoła. Teraz okazuje się, że dla polityków zbrodnią jest postawa dokładnie odwrotna – uleganie biskupom i lewica będzie teraz smagać nahajką za nieposłuszeństwo Kościołowi.

    Może nawet nowe standardy ustanowi ?

    Oczywiście standardy europejskie.
    :)

    Czy to nie schizofrenia?

    Na pewno objawowa.
    :)

  404. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Nie będzie nam protestancka Szwabka z DDR i Ruski Agent z Żabojadem pluli w twarz!
    Tak mniej więcej oceniają sytuację polityczną w Polsce, Europie i na świecie w PiS”.

    Nie dokazuj z tą Katarzyną Wielką, nie dokazuj. Rozejrzyj się lepiej kto dziś wraca do rozumu, a kto nie.

    Zanim usłyszeliśmy Sikorskiego: „Przy Tobie Najjaśniejsza Kanclerz stoimy i stać chcemy” w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu pojawiła w ostatni weekend replika Bramy Brandenburskiej. Może przez niedopatrzenie zabrakło repliki konnego pomnika Fryderyka Wielkiego (jak wiadomo zorientowanego na wschód) z pobliskiej Unter den Linden.

    Jeśli III RP ma zostać czymś w rodzaju stanu Pensylwania (polecam tekst in extenso wystąpienia Sikorskiego) to warto wcześniej o tym podyskutować w kraju, może nawet o referendum? Czy nie warto? Wczoraj zabrali głos niektórzy (głównie opozycja), a dziś już wszyscy.

    Premier D. Tusk o wypowiedzi Sikorskiego: „To była taka metafora” (sondaże poleciały, czy jak?).
    Prezydent RP B. Komorowski – o niczym nie wiedział (sic!).
    Podobnie jak zwykle świetnie poinformowany prof. Kuźniar, doradca Komorowskiego.

    Zamyka się Czempińskiego, pewnie słusznie, ale należałoby też wysłać oddział antyterrorystyczny po Sikorskiego i internować go – chyba w Berezie. :)

    Czekam aż Minister Kuczyński, oburzony na zaplanowaną przez kaczyzm „zbrodnię stanu” w postaci budowy IV RP, oburzy się teraz na anschlus przez rząd Tuska III RP do Vierte Reich (IV Rzeszy). Czy może się nie oburzy i wyśni to koniecznością etapu? Co bym obstawiał.

  405. Mawar napisał(a):

    Errata
    http://kuczyn.com/2011/11.....ent-116958

    „Teraz okazuje się, że dla polityków zbrodnią jest postawa dokładnie odwrotna – uleganie biskupom”

    powinno być: „.. postawa dokładnie odwrotna – NIE uleganie biskupom”

  406. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „W „Naszym Dzienniku” odjechał Witold Waszczykowski z PiS”.

    Jak takie COŚ skomentować?
    Wiceminister na prochach?
    Kadry PiS ma niezłe …”.

    Z dowcipu żydowskiego: Jak modlisz się o wygraną na loterii to chociaż wykup los. Jeśli komentujesz ostatnie wydarzenia to chociaż przeczytaj wystąpienie Sikorskiego w Berlinie. Oczywiście, o ile nie chcesz się kompromitować. Po lekturze powiedz co sam sądzisz o przekształceniu Polski w rodzaj stanu Pensylwania. Może to jednak nie Waszczykowski a Sikorski jest na prochach (a ty na lekach), skoro piszesz, najwyraźniej nie kapując, że pomysł ministra (zakładając, że jego, choć to mocno wątpliwe), oznacza rezygnację z polityki zagranicznej, wojskowej, całej finansowej oraz podatkowej (pozostawałyby tylko lokalne). „Wyborcza” ci tego wyraźnie nie napisze, ona ma interes byś tego nie wiedział. Zamiast tego atakuje opozycję.

  407. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wybacz, ale mnie się sugestie o UE ministra Sikorskiego podobają.
    Poza tym ani replika Bramy Brandenburskiej mi nie przeszkadza, tak samo jak kopie figurki Matki Boskiej Fatimskiej w polskich przykościelnych i przydrożnych kapliczkach.
    Co do Fryderyka Wielkiego, to pomnik jego niebawem wraca do Szczecina, mnie także nie będzie przeszkadzał, tak jak nie przeszkadza w muzeum gobelin z Lutrem i szczecińskimi Gryfitami na wspanialej wystawie „Złoty wiek Pomorza”, jaka na stale prezentuje Muzeum narodowe w Szczecinie.
    Pewnie nie wiesz, ale właśnie zakończyła się restauracja marmurowego pomnika króla Prus – Fryderyka Wielkiego, który eksponowano w Szczecinie od końca XIX wieku do 1942 roku.
    Od 1 grudnia monument będzie można oglądać w Berlinie, natomiast w 2015 roku obiekt wróci do Szczecina.
    Uroczysta prezentacja pomnika odbędzie się dzisiaj, po południu – 1 grudnia w Berlinie (Sala Bazylikowa, Muzeum im. Bodego).
    Rzeźba w ramach współpracy Muzeum Narodowego w Szczecinie z Muzeami Państwowymi w Berlinie do końca 2014 roku będzie jako ambasador Szczecina prezentowana w berlińskim Muzeum im. Bodego.
    Pewnie też nie wiesz, że 10 października 1793 roku pomnik został odsłonięty w Szczecinie na dzisiejszym placu Żołnierza. Statuę Fryderyka Wielkiego wysokości 2,5 m wykonał Johann Gottfried Schadow, który na swoim koncie ma również słynną kwadrygę na Bramie Brandenburskiej w Berlinie.
    W 1877 roku „stary Fryc” przeniósł się pod dach. Rzeźbę ustawiono w holu siedziby Sejmu Stanów Pomorskich, w obecnym budynku muzealnym przy dzisiejszej ulicy Staromłyńskiej. Na dawnym miejscu ustawiono brązowy odlew postaci monarchy.
    W 1990 roku zgodnie z decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie zniszczona rzeźba trafiła do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie, które w 2008 roku postanowiło dzieło Johanna Gotfrieda Schadowa, wybitnego rzeźbiarza europejskiego neoklasycyzmu, poddać konserwacji-restauracji.
    Tak więc po co jakaś replika z masy papierowej Fryderyka Wielkiego w Warszawie, skoro Szczecin ma własny pomnik i to wybitnego rzeźbiarza.
    Na razie jest ….ambasadorem Szczecina w Berlinie.
    Mawar,
    zrozum w końcu, że państwa w Europie nie mają już charakteru państw narodowych XIX wieku i całkowicie suwerennych.. Te czasy bezpowrotnie minęły.
    Każda umowa międzynarodowa, każdy traktat – to ograniczenie suwerenności. Polska jest członkiem ONZ, UE, NATO, Światowej Organizacji Handlu, mnóstwa międzynarodowych konwencji – i prawodawstwo tam ustalane jest nad prawem krajowym. Nawet polskich biskupów rzymsko-katolickich mianuje papież a nie jak w innych wyznaniach chrześcijańskich krajowe władze kościelne.
    Polska z chwilą przyjęcia chrześcijaństwa przestała być państwem w 100% niepodległym.
    Przypomnij sobie kto wyniósł w Gnieźnie na tron Bolesława Chrobrego, pierwszego króla polskiego i kim był Otton III.
    Jak nie wiesz, to Ci przypominam – utworzenie polskiej metropolii kościelne (stolicy) w Gnieźnie oraz biskupstw w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu i tym samym potwierdzenie pełnej samodzielności Polski (czyli mówiąc współczesnym językiem – oficjalnego powstania w Europie państwa polskiego) zostało dokonane przez niemieckiego cesarza.
    Kto przed kim na kolanach – pierwszy polski król przed niemieckim cesarzem czy obecny szef dyplomacji przed niemiecką kanclerz?

  408. Zofia napisał(a):

    Prezes PiS, jak widać kocha kryteria uliczne:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....losci.html
    Na dodatek otwarcie przyznaje się do relatywizmu etycznego.
    O 6. przykazaniu Dekalogu (nie zabijaj) i karze śmierci tak rzecze: – My jesteśmy partią ludzi wierzących, sam jestem wierzący, ale politykę uprawiamy na własną odpowiedzialność i mam prawo mieć inny pogląd.
    A mnie interesuje jak prawdziwy katolik może mieć tak odmienny stosunek do kanonu etycznego swego wyznania?
    Teologia rzymsko-katolicka zakłada „bezbłędność Pisma Świętego” a tzw. Prawo kościelne, regulujące życie wspólnoty – jako przekazane w objawieniu, czyli w Piśmie Świętym.
    Pismo Święte zawiera poza ewangeliami, listami apostołów także obszerną część z księgami proroków, m.in. jest tu pięć ksiąg Mojżesza.
    W Księdze II, w rozdz. 20-tym podano dziesięcioro przykazań, zwanych potem potocznie – Dekalogiem.
    Mojżesz wspomina o nich także w swojej V księdze (5.1-11).
    Otóż w II Księdze Mojżesza zapis jest krótki i jednoznaczny „nie zabijaj”.
    W Nowym Testamencie, tym przykazaniem zajmują się ewangeliści – Mateusz , Marek i Łukasz. Pisze też w Liście do Rzymian apostoł Paweł i ten fragment (13,9) zwraca szczególna uwagę: ” (…) Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne, w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego” .
    Są to słowa, jakie ewangeliści Marek i lukasz przytaczają z rozmowy Jezusa z pewnym dostojnikiem, który pytał jak ma żyć.
    Uzupełnieniem niejako Dekalogu jest słynne kazanie Jezusa na górze, opisane w rozdz. 5 ewangelii Mateusza.
    Jest tam fragment opatrzony tytułem „Gniew i przebaczenie” .
    Ten fragment (Mat.5,21-22) dedykuję specjalnie prezesowi PiS:
    (…)” Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd…”

    Żeby nie wiem jak oceniać wypowiedzi Kaczyńskiego, jego wiara związana z wyznaniem rzymsko-katolickim, do której się przyznaje publicznie – jest wielce kruchutka, na wątłych nader podstawach.

  409. Torlin napisał(a):

    Dobrze Zosiu, kochaj Breivika jak siebie samą. Ale beze mnie.

  410. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    Breivik to też człowiek, na dodatek chory. Można mieć pretensje do jego rodziny i otoczenia, że nie zauważyło jego szaleństwa.
    Takich szaleńców mamy wielu dookoła.
    Nikt nie wie kiedy strzeli im do głowy kogoś zabić. Ale gdy przejawiają zachowania dewiacyjne – stosownie reagując – można takim dramatom zapobiegać.
    Poza tm, Torlinie
    polemizujesz nie tyle z moją postawą, co poglądami Jezusa (Joszuy z Nazaretu) Stworzył pewną doktrynę – doktrynę altruistycznej miłości, która nakazuje w takich ludziach, jak Breivik wiedzieć nie tylko szalonego mordercę, ale i chorego człowieka, któremu należy pomoc.
    Norwegowie po diagnozie lekarzy wyślą go do kliniki psychiatrycznej na leczenie.
    Karę może ponosić tylko ten, kto rozumie na czym polega jego wina.
    Breivik – nie czuje się winnym.
    Żyje w abstrakcyjnym świecie swoich własnych wartości. Więc najpierw trzeba mu poukładać te wartości w stosunku do wartości społeczeństwa w którym żyje, a potem zastosować karę.
    Czyżbyś był katolikiem, jak Kaczyński, czy chrześcijaninem innego wyznania, że słowa ewangelistów , jakie cytuje – wziąłeś do siebie?

  411. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Nie tylko bardzo dokładnie przeczytałem wypowiedź Ministra, ale się ze wszech miar z nią solidaryzuję. Powinniśmy wreszcie skończyć z zaściankowością, moje to do płota. Mamy XXI wiek, możemy mieszkać i pracować gdzie chcemy, bez sensu jest utrzymywanie różnych administracji, przepisów, rozporządzeń w poszczególnych państwach. Dla mnie jest śmieszne, że prawie 40-milionowy naród boi się o swoją tożsamość i istnienie, a nie boi się o to Malta czy Cypr, że o Litwie, Łotwie, Estonii i Słowenii nie wspomnę. Już zaznaczył się wpływ Niemiec i Francji na budżet nie tylko grecki, i przed tym nie uciekniemy. Będziemy kontrolowani przez Europę, bo lokalni politycy potrafią zrobić krzywdę całej Europie.
    A Waszczykowskiego słyszałem na własne uszy w trzecim programie TVP Info, który na pytanie, co proponuje PiS, aby rozwiązać kryzys w Europie odpowiedział: „Powrót we wszystkich państwach do walut narodowych”. Powiem Ci enigmatycznie – nie po drodze mi z Wami.

  412. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Jeśli komentujesz ostatnie wydarzenia to chociaż przeczytaj wystąpienie Sikorskiego w Berlinie. Oczywiście, o ile nie chcesz się kompromitować. Po lekturze powiedz co sam sądzisz o przekształceniu Polski w rodzaj stanu Pensylwania.”
    .
    Nie wiem, co sądzi Wiesiek, ale mnie się taka perspektywa podoba. Co więcej, sądzę, że się zrealizuje, choć trudno powiedzieć, w jak bliskiej czy odległej perspektywie.

  413. maciek.g napisał(a):

    Pawle, mnie też by się taka perspektywa podobała, by polska była takim „stanem” w zjednoczonej Europie, ale boję się że do niej jeszcze daleka droga. Do ludzi jakoś nie dociera, że w jednoczeniu się jest siła , o rozdrabnianie osłabia. Wielu ludzi chciało by tak by wejść w układ , ale z niczego nie zrezygnować, a tak nie da się realizować wspólnoty. Gdybyśmy chcieli wejść w spółkę gospodarczą z inną osobą i jednocześnie nic nie chcieli w nią wkładać , ale czerpać korzyści ze wszystkiego jakie przynosi dla siebie , po prostu byśmy wykorzystywali swego partnera i on na pewno by się zbuntował i spółkę by szlag trafił, a tym samym i korzyści jakie przynosiła. Duży może więcej to znane hasło w którego prawdziwość nikt nie wątpi. Gdyby stany w Ameryce nie zgodziły się na konfederację i nie współpracowały , jakie było by znaczenie tych kilkunastu państewek. One nie liczyły by się w polityce światowej, a gospodarczo by się nie liczyły.

  414. maciek.g napisał(a):

    Kasiu i Torlinie, wy chyba macie problemy w zrozumieniu do czego służy prawo w Państwie. Prawo w Państwie ma służyć temu, by zapewnić obywatelom poczucie bezpieczeństwa i to zarówno odnośnie życia i zdrowia jak i dóbr jakie swą pracą gromadzi oraz ma stwarzać możliwie dobrą organizację życia i działania.
    Tworzący prawo starają się unikać nieefektywnych rozwiązań i na podstawie historycznej oceniają skuteczność regulacji prawnych.
    Stwierdzono, że kara śmierci nie miała wpływu na liczbę przestępstw, za które ją wymierzano i tym samym stwierdzono ,że lepszą prewencję można uzyskać innymi metodami. Stwierdzenie to jest sprzeczne z powszechną opinią laików. Kiedyś były kraje które karały śmiercią pokazywaną publicznie za kradzieże gotówki i okazało się, że w czasie tych spektakli kradzieży sakiewek było najwięcej bo złodzieje wiedzieli, że zafascynowani widowiskiem nie są czujni.
    Stwierdzono, że karanie śmiercią może być wykorzystywane do likwidowania politycznych przeciwników w majestacie prawa, lub wykorzystywane przez niemoralnych ludzi do pozbycia się swych przeciwników. Po fakcie już na nic nie zda się stwierdzenie, że była to pomyłka.
    W nowoczesnym państwie nie ma problemów by niebezpiecznych ludzi dla ogółu odizolować na stałe od reszty. W przypadku stwierdzenia błędu czy wykorzystania aparatu bezpieczeństwa dla własnych celów człowieka uwięzionego można przywrócić społeczeństwu i (lub) wykorzystać jego wiedzę by osądzić i skazać tych niemoralnych którzy wykorzystali sąd do swych niecnych celów.

  415. maciek.g napisał(a):

    Kasiu , ty uwierzyłaś politykom z polskiego kościoła Katolickiego , że aborcja, nieważnie kiedy dokonana jest morderstwem. Oni przywołują ku temu wymóg dekalogu „nie będziesz zabijał”.
    Gdybyś trochę samo postudiowała podstawy religii katolickiej to być wiedziała, że nic na temat aborcji nie mówił Jezus, Bóg w ludzkiej postaci. Przecież gdyby to było tak ważne toby tego tematu nie pominął. Tzw ojcowie kościoła nie mogli ustalić kiedy płód staje się człowiekiem , a więc otrzymuje duszę, Św. Augustyn uznał, że płód zostaje obdarowany duszą nieśmiertelną dopiero po 40 dniach (płód męski) lub 80 dniach (żeński). Przyjmując, że Augustyn ma rację usunięcie embrionu nie było by zabójstwem człowieka, bo człowiek to głównie dusza, dla której ciało jest mieszkaniem ziemskim.
    Nowsze rozważania filozoficzno teologiczne stwierdzają, ze skoro ciało jest mieszkaniem na czas pielgrzymowania Duszy na ziemi , to biorąc analogie do mieszkania, wchodzi się doń wtedy ono jest gotowe i kompletne, czyli dusza wchodzi w płód gdy on jest kompletny i przygotowany do samodzielnego funkcjonowania.
    Jak widać z przytoczonych przykładów porównywanie aborcji z zabójstwem nie jest właściwe , a interpretacja polskich księży opiera się na bardzo wątpliwych przesłankach , a już na pewno nie opiera się na dokumentach fundamentalnych dla chrześcijaństwa.

  416. Torlin napisał(a):

    Maćku, powiem Ci szczerze, mnie się już nie chce. Dyskutowałem na ten temat i u Szostkiewicza, i u Passenta, i wystrzelałem wszystkie argumenty. To nie ma sensu tłumaczyć bez przerwy od nowa, że nie jestem wielbłądem.

  417. maciek.g napisał(a):

    Zofio , jaki z Kaczyńskiego katolik to jak mówią widać i czuć. Jak ktoś chce bliżej zapoznać się z jego religijnością wystarczy pośledzić dostępne materiały na jego temat. Zresztą wypowiedzi mówią same za siebie. Nie można mówić, że jest się katolikiem i jednocześnie całkiem mieć w nosie dekalog, i inne najistotniejsze dla tej wiary dokumenty. Jak człowiek wierzy to stara się stosować do wytycznych swej wiary. Jeżeli pokazuje publicznie, że zasady tej wiary ma gdzieś , to oznacza po prostu ,że jest niewierzący.

  418. Zofia napisał(a):

    Do Andrzejów jawnych i kryjącymi się za nickami,
    Wczoraj były Wasze imieniny, a ja jak zwykle do imienin mniejszą przywiązuje wagę niż do urodzin. I nie zawsze pamiętam o imieninach u bliźnich.
    Ale jestem świadoma, jak dla wielu z Was jest to miłe i serdeczne, a przede wszystkim osobiste święto – zatem przyjmijcie drodzy Andrzejowie i Jędrusie – nieco spóźnione, ale zawsze serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego!!!

  419. Zofia napisał(a):

    Wracając do wystąpienia ministra Sikorskiego w Berlinie i pretensji, że nie wygłosił jego najpierw Polsce chciałabym stwierdzić, że moim zdaniem – postąpił nader słusznie.
    Gdyby najpierw wygłosił w Warszawie a potem w Berlinie – do Europy i świata polityki dotarłby przede wszystkim ten wrzask polskiej prawicy, jaki mamy dzisiaj. Sedno przesłania skutecznie zakrzykując.
    Omijając typową dla naszej sceny politycznej reakcję minister Sikorski zaoszczędził adresatom swego wystąpienia wszelkich zakłóceń, przez to jego przekaz był jasny, czytelny i przez adresatów doskonale zrozumiały.
    Gdyby polska opozycyjna prawica miała nieco więcej ogłady politycznej i umiała się zachować poprawnie na scenie politycznej – minister najpierw przedstawiłby swoje pomysły w szerszym polskim gronie.
    Znając polskie realia polityczne – postąpił jak rasowy dyplomata, czego zresztą oczekuje się od szefa dyplomacji – i sprawę wygrał. Przesłanie adresowane do konkretnych adresatów dotarło w czystej postaci, zostało zaprezentowane w bardzo szacownym gronie europejskiej dyplomacji, reperkusje jego są nader ciekawe i ważne dla prestiżu Polski a obecny wrzask polskiej opozycji już w niczym przesłaniu nie przeszkodzi.
    Minister Sikorski, jak można było się zorientować po moich choćby tutaj prezentowanych uwagach – do moich ulubieńców w w gabinecie premiera Tuska nie należy i wielokroć bywał z mojej strony nawet ostro krytykowany.
    Ale tam, gdzie wykazuje się nadzwyczajnym kunsztem i umiejętnościami, gdy prezentuje się jako bardzo kompetentny szef naszej dyplomacji – nie mam zamiaru oszczędzać mu pochwał.
    Naprawdę, moim zdaniem, na nie zasłużył.

  420. Zofia napisał(a):

    Co by było, gdyby najpierw minister Sikorski wystąpił np. w polskim Sejmie a potem na prestiżowym, niemieckim forum dyskusyjnym dla polityków i dyplomatów – będzie można zaobserwować, gdy będzie wygłaszał swoje expose na temat polskiej polityki zagranicznej oraz 13 grudnia w Warszawie, gdzie w „kryterium ulicznym” swoje zdanie będzie manifestował PiS i Jarosław Kaczyński i trzy dni wcześniej, 10 grudnia przed pałacem prezydenckim.
    Policja i służby porządkowe już szykują swoje armatki wodne i inne akcesoria służące do przywracania porządku.

  421. maciek.g napisał(a):

    Torlin , czytałem twe wpisy u Szostkiewicza. Pytaniem jest oczywiście czy Norwegia postępuje właściwie i tu ja tez sądzę, że nie. Zwykle lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć powtórnie. Dożywotnie odizolowanie Bravika od otoczenia uważałbym, za działanie absolutne rozsądne nawet w przypadku gdyby okazał się niepoczytalny. Nigdy nie wiadomo czy choroba nie wróci , a ona jest zbyt niebezpieczna dla obywateli Norwegii. No cóż nie jestem Norwegiem , a tym bardziej wpływowym człowiekiem z tym kraju nie mam więc wpływu na ich jurysdykcję.
    Po tym incydencie należało by zmienić trochę prawo w tym kraju by zapewnić lepszą prewencje i zmniejszyć możliwość występowania i skutków ewentualnych tego typu wypadków. Zabicie Bravika nic nie poprawi odnośnie prewencji w przypadku takich spraw. Ba jeśli takich zwichniętych jest tak więcej może urosnąć do symbolu męczennika za słuszną sprawę, a to sprawy tylko pogorszy i źle będzie rokować na przyszłość. Dlatego tak obawia się wielu osądzenia na karę śmierci super terrorystów mających znaczne poparcie ludzi wierzących, że walczą w imię ich interesów. Pewnie dlatego politycy amerykańscy chcieli żeby zabito Bin Ladena w walce w czasie ataku na jego siedzibę , bo z wziętym do niewoli byłby problem.
    Przez wyroki śmierci wydane z powodów politycznych wiele razy już zdarzało się, że ludzie ci stali się symbolami walki co znacznie komplikowało politykę.
    Kara śmierci jest niczym innych w widzeniu prawny jak zlikwidowanie zagrożenia dla społeczeństwa ze strony niebezpiecznego dlań człowieka. Jak jest przewidziana to w tak drastycznych przypadkach jak ten w Norwegi byłby nacisk by ją zastosować , nawet w przypadku gdyby politycy widzieli zagrożenie utworzenia z Bravika symbolu walki dla skrajnej prawicy, czyli powiększenia zagrożenia z jej strony dla kraju.
    Wsadzenie do więzienia dożywotnio i jeszcze wykazanie zaburzeń umysłowych utrudnia bardzo robienie z takiego gościa idola.

  422. maciek.g napisał(a):

    Wystąpienie Sikorskiego na pewno było uzgodnione z premierem i innymi ważnymi w partii osobami. Ktoś mu je starannie przygotował i przypadku tu nie było. Słusznie ocenili, że najskuteczniejszym będzie takie jak to zrobiono i jak widać nie pomylono się. Teraz prawica nie może już zagłuszyć sensu wypowiedzi i reakcji państw Europy. Sygnał już poszedł w świat.
    Teraz oczywiście media prawicowe komentują i chcą koniecznie przedstawić wystąpienie jako jednoosobowy wybryk Sikorskiego i karmią swych wyznawców komentarzami by ich ogłupić.

  423. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    1 grudnia 2011, o godzinie 11:53

    Zdaje się, że wystąpienie i jego tezy nie było uzgodnione, sądząc po reakcjach Pawlaka, czy Komorowskiego……
    Ale było ważne , na skalę Unii.
    Dyskusja została rozpoczęta silnym akcentem….

  424. wiesiek59 napisał(a):

    - Tylko najwięksi menele, czy ludzie, którzy są z podejrzanego środowiska, mogą prowadzić rozmowy, które zostały nagrane – powiedział Jan Tomaszewski z PiS na temat sytuacji w PZPN
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    ——————————

    Sądząc po ilości nagrań które decydowały czasem o losie polityków,
    nasza klasa polityczna to prawie same menele…….
    Czy kolega pana Tomaszewskiego- Ziobro, też zalicza się ze swym „gwoździem” do tej klasy?

  425. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    premier znał treść przesłania ministra Sikorskiego przed jego prezentacją w Berlinie.
    Prezydent natomiast ani jednym słowem nie potwierdził, ze nie znał treści wystąpienia, natomiast głośno stwierdził – że skoro aż tak prawica na nie reaguje, to jego zdaniem może lepiej by było wcześniej ją z tezami przesłania polskiego MSZ oswoić.
    Dziennikarze jak zwykle w komentarzach dodają to, czego Bronisław Komorowski – nie powiedział, ale ich zdaniem – miał na myśli.
    To taka parszywa, mało profesjonalna maniera w polskiej żurnalistyce. Wtłaczanie swoich interpretacji i odczuć w cudze wypowiedzi.
    Wicepremier Pawlak w ramach rządu – nie kreuje polskiej polityki zagranicznej ale polską gospodarkę, więc mógł w szczegółach nie znać treści wypowiedzi ministra.

  426. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    1 grudnia 2011, o godzinie 12:54

    Opieram się na wczorajszej wypowiedzi Pawlaka u Paradowskiej i
    Komorowskiego, chyba w GW.
    Odebrałem to jako zdystansowanie się……

  427. wiesiek59 napisał(a):

    To nie było oficjalne stanowisko rządu, to było zaproszenie do debaty o kształcie UE – tak rzecznik rządu Paweł Graś określił poniedziałkowe wystąpienie szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Berlinie. Dodał, że przemówienie ministra było konsultowane z premierem
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ——————

    Chłopcy nie uzgodnili wersji?

  428. Lex napisał(a):

    Pensylwania ? Jestem za, choć gdybym miał wybierać to może coś cieplejszego ? Kalifornia ( tak bardziej ku południowi ), obie Karoliny lub Georgia ? Floryda ? Za gorąco no i te huragany….. Luizjana ? Chciałaby dusza do raju (dixie-land, blues, zydeco) ale też huragany i ta wilgoć …..

  429. wiesiek59 napisał(a):

    „Aby uniknąć zarzutów o hegemonię i podziału UE, »Merkozy« (skrót od nazwisk Merkel i Sarkozy – red.) starają się pozyskać między innymi Polskę i Szwecję, które mogłyby się przyłączyć jako kraje spoza strefy euro” – pisze gazeta, dodając, że przywódcy Francji i Niemiec raczej nie uwzględniają w swych planach zdania Komisji Europejskiej i Wielkiej Brytanii
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————

    Unię Lubelską wykończył proces podejmowania decyzji…..
    Zanim uchwalono podatki, zaciągnięto żołnierzy do obrony granic, mijały często dwa lata od agresji ościennych mocarstw.

    Unia Europejska ma problem podobny.
    Od zaistnienia faktu, do uzgodnienia decyzji o sposobie reakcji mija zbyt dużo czasu. Decyzje nie są podejmowane w czasie rzeczywistym.
    Znacznie lepiej wypadają reakcje rządów krajów silnie scentralizowanych i……rynków finansowych……

    Demokratyczna I RP padła ze względu na otoczenie krajami monarchii absolutnych, mających przewagę w procesie decyzyjnym.
    Czy to samo może dotyczyć Unii Europejskiej?
    Od początków kryzysu minęły trzy lata, czasu straconego……

  430. Zofia napisał(a):

    Myślę, Wieśku,
    że „chłopcy” znali, przynajmniej w zarysach, przesłanie Sikorskiego, kóore zaprezentował w berlinie, ale nie uzgodnili stanowiska wobec reakcji opozycji i zagranicy.
    Po prostu zbyt mało czasu mieli, by nawet te reakcje w jakiś całokształt zebrać.
    Musieli reagować w biegu, na żywo – stąd to miotanie się nieco w wypowiedziach.
    Nasze infantylne i wysoce nieprofesjonalne media przecież zareagowały nie na to co Sikorski w rzeczywistości powiedział w Berlinie – ale na to, jak odebrał krótkie newsy agencji informacyjnych na ten temat – Kaczyński i jego PiS.
    Dopiero jak w GW podano pełen tekst wystąpienia media zaczęły pisać mniej bzdur i trzeźwiej spojrzały na sprawę.
    Zauważ, że im więcej pojawia się pochlebnych oficjalnych opinii polityków i mediów z UE czy USA, tym spokojniej „chłopcy” reagują. Media też.
    Co do polityków – chwytanych na gorąco do wypowiedzi – to niezwykle ludzkie, rzekłabym nawet standardowe zachowanie.
    Co do pytań stawianych przez nasze media – to już totalna klęska.
    Poziom gazetki parafialnej, bo szkolne są bardziej inteligentne.

  431. Paweł Luboński napisał(a):

    Leksie, Pensylwania to przecież bardzo dobry klimat! Leży na szerokości geograficznej północnych Włoch.

  432. wiesiek59 napisał(a):

    A dlaczego nie Prowansja, albo Walia?
    Jakoś nie mam zaufania do transoceanicznych sojuszników…….

  433. Zofia napisał(a):

    Z rozmówek pensjonariuszy „psychiatryka”:

    Pacjent, zwany „Dziennikarzem”:
    Tak pan określa pomysł Stanów Zjednoczonych Europy?
    Pacjent, zwany „Prezesem”
    - To nie moje określenie, to fakt. Bo poszczególne stany amerykańskie nie są suwerenne, mają tylko pewne elementy suwerenności. Państwami niepodległymi jednak nie są. Kluczowe atrybuty konieczne do faktycznego wykonywania suwerenności, jak polityka podatkowa, siły zbrojne, polityka zagraniczna nie są w rękach poszczególnych stanów. To o czym mówi minister Sikorski to po prostu projekt uczynienia z nas kolonii.
    Dziennikarz, zadaje kolejne, kuriozalne pytanie:
    W domyśle – w zamian za ochronę przed Rosją.
    Prezes odpowiada:
    Ale to przecież mrzonka. Poddanie się kurateli Niemiec wcale nas nie uchroni przed upokarzającym poddaństwem przed Rosją. Bo Niemcy nie są na tyle silne. To nie będzie miękka hegemonia amerykańska, która dużo dawała, w tym realne bezpieczeństwo, niewiele w zamian żądając. Niemcy będą hegemonem słabym, odbierając nam podmiotowość, niczego nie dając w zamian. Pamiętajmy, że państwo to prowadzi tradycyjnie politykę proniemiecką.
    Dalszy ciąg tych paranoicznych rozmówek – tutaj:
    http://wpolityce.pl/wydar.....nej-formie

  434. Lex napisał(a):

    Walia – raczej nie. Za wilgotno.
    Prowansja ? Może być.
    Przy okazji oglądania Tour de France miałem okazję „doświadczyć ” wizualnie Prowansji i posłuchać opisów i komentarzy pp. Jarońskiego i Wyrzykowskiego ( absolutnie „w parze” bezbłędni ) na jej temat. Podobałaby mi się. Może nawet bardziej niż te stany, wymienione li tylko w kontescie Pensylwani. Przede wszystkim – Prowansja bliżej Polski. Jednak, co Europa to Europa. Nawet Zjednoczona ! Zwłaszcza !.

  435. wiesiek59 napisał(a):

    Zięciowi króla zarzuca się, że wystawiał fałszywe faktury za fikcyjne usługi, starając się w ten sposób uzasadnić swoje wydatki i uniknąć płacenia podatków.
    http://fakty.interia.pl/s.....,1728788,4
    ——————————–

    Cóż, nie ma świętości i honoru już nawet na królewskich dworach.
    A Państwo chcą uczciwości od polityków, czy działaczy sportowych….
    Kasa misiu, kasa, albo Złoty Cielec…….

  436. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    z wielką przyjemnością wysłuchałam przed chwilą wystąpienia premiera Tuska.

  437. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    1 grudnia 2011, o godzinie 15:22

    http://wiadomosci.wp.pl/t.....;_ticrsn=5

    Rzeczywiście niezłe……
    Gra idzie o czas podejmowania decyzji.
    A z tym kiepsko.
    Tak samo jak z unifikacją podatków.

  438. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Mój komentarz w Wirtualnej: http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

  439. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Mój komentarz w Wirtualnej:http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

  440. Stan napisał(a):

    wiesiek 59,

    chłopcy uzgodnili treść wystąpienia Sikorskiego w Berlinie (patrz wypowiedź Schetyny), tyle, ze Tusk ma rozdwojenie jaźni.
    Z jednej strony lubi rozgrywać koronkowe akcje, co jest nawykiem wieloletniego brylowania w grze zwanej cymbergajem. Z drugiej zaś strony, nie lubi on brać odpowiedzialności za hybione pomysły, co objawia się skłonnośćą do strusiej polityki.
    Jednak Schetyna nie dał mu, tym razem, szans na lawirowanie.

    Widzę, ze na blogu panuje nastrój wakacyjny.
    Czy nie budzi w was grozy wypowiedź Donalda Tuska, ze po rozpadnięciu się strefy euro Polska nie będzie miała żadnego wplywu na swoje losy, czyli będzie przedmitem rozgrywek politycznych na europejskich salonach bez prawa wstępu na te salony?.
    Wypowiedź Tuska jest zwięzła, ale nie pozostawia wątpliwości, co do obniżenia statusu międzynarodowego Polski (chyba, że straszy albo kłamie, co należy do jego ulubionych zabaw).

    Jest to wersja bardziej optymistyczna. Można widzieć Polskę w niedalekiej przyszlości jak podzielony na strefy wpływów obszar, bo temu krajowi zawsze coś w Europie się nie podobało.
    Krótko mówiąc, Polska jest krajem o wysokim potencjale emocjonalnym do którego, w odpowiedniej proporcji nie przystaje żaden inny liczący się, w skali międzynarodowej, potencjał (zwłaszcza intelektualny).

    Kończę, bo zbiera mi się na obelgi pod adresem Solidarności, która doprowadzila do zjednoczenia Niemiec i udrożniła naturalny kanał porozumie Niemcy – Rosja kosztem naszego kraju.
    Lęk Francuzów i Anglików był ogromny, ale szef operacyjny w sprawach zagranicznych (czytaj szerzej, politycznych) Solidarności, Geremek nadstawiał spokojnie piersi pod medale, ktore obficie spływały na nią za windowanie nowej potęgi w Europie i pogrzebanie szans kraju którego w gruncie rzeczy nie znosil.

    Kiedy myśmy popierali amerykanów w walce o naftę w Iraku, trzej przegrani spotykali się na plaży w Kaliningradzie i precyzyzowali nowe wizje Europy, a późnie z konsekwencją niemiecką (Schredoer) ją relizowali.
    Od dawna twierdzę, ze Niemcami nie rzadzi rozmemłana Angela Merkel, lecz jakieś gremia którym ona się podporzadkowuje, często wbrez wcześniej zajętemu stanowisku (patrz wydarzenia związane z wojną gruzińską).

    Efekty gry politycznej nowej elity politycznej w Polsce kojarzą mi się z chamskimi dowcipami amerykanów (i nie tylko), którzy aby ośmieszyć Polaków wypuścili na rynek filiżanki na herbatę z uchwytem zamocowanym wewnątrz tego tradycyjnego oryginalnego produktu.

  441. Mawar napisał(a):

    Wyjaśniło się kto napisał Sikorskiemu berlińskie przemówienie. Napisał je Charles Crawford – wszyscy wiedzą kto to jest, jak nie łatwo można sprawdzić. Podobnie jak to kto jest rzeczywistym autorem poniższego tekstu.

    http://www.msz.gov.pl/fil.....the_eu.pdf
    Przemówienie zaczyna się nawet dowcipnie, Crawford znany jest z poczucia humoru: Mr Presidents, Minister – dear Guido …

    … no, potem było gorzej.

    Niedawno wysłuchaliśmy exposé premiera Tuska w którym nie było ani słowa o najważniejszym wydarzeniu w polskiej polityce zagranicznej, które za chwilę miało nastąpić. Prawdę mówiąc nieprzypadkowo nie było niczego na temat polityki zagranicznej.
    Jaki bul musi teraz przezywać B. Komorowski, który przecież umawiał się na prezydenturę, a nie gubernatorstwo POlandii.

  442. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Czy nie budzi w was grozy wypowiedź Donalda Tuska, ze po rozpadnięciu się strefy euro Polska nie będzie miała żadnego wplywu na swoje losy …”.

    Jak się wsłuchać w rechot Zofii – to absolutnie nie. Niektórych ludzi bez właściwości (jak Zofia) caryca Katarzyna napawa dumą, a Fryderyk Wielki kojarzy im się wyłącznie z pomnikiem, a nie z inicjatorem pierwszego rozbioru Polski. Bardzo wielu spokojnie powie: jedynie co się liczy to „kasa , Misiu, kasa”. Tylko że jak źle pójdzie (a czemu miałoby dobrze?) to zamiast kasy będzie kasza. I to w warunkach ograniczonej suwerenności. Ale Zofia zwyczajna, za komuny tak było i zbytnio nie narzekała, nawet sobie chwaliła. Wystarczy kawiorku od czasu do czasu łyknąć, whisky single malt popić, na zdjęcie pośladków Putina zerknąć. Ograniczona suwerenność to i ograniczone potrzeby.

  443. Mawar napisał(a):

    „Dopiero jak w GW podano pełen tekst wystąpienia media”.

    W „Gazecie Wyborczej” są obszerne fragmenty (na jedną kolumnę), ale nie całość.

    Pełen tekst wystąpienia (pdf po angielsku) jest na stronie polskiego MSZ, który podałem.

    Więc jeszcze raz:
    http://www.msz.gov.pl/fil.....the_eu.pdf

    Po otwarciu dokumentu ustawiamy w jego tekście kursor i klikamy prawym przyciskiem myszy wybierając opcję properties/właściwosci dokumentu. Ukazuje nam się nazwisko autora pliku: Charles Crawford. Zwykle duże szwindle wykładają się na drobiazgach.

  444. Mawar napisał(a):

    Zofia

    „premier znał treść przesłania ministra Sikorskiego przed jego prezentacją w Berlinie”.

    Znów błądzisz we mgle. To nie była prezentacja. Prezentacja jest wtedy, gdy puszczasz na ekran kilkanaście slajdów z Power Pointa.

    Może i znał, ale wczoraj był zaskoczony. Albo udawał. Na pewno nie znał Komorowski i był wściekły, bo zna swoje konstytucyjne uprawnienia w polityce zagranicznej. To przecież absolutnie kuriozalne i skandaliczne, że o czym takim urzędujący Prezydent NIE BYŁ wcześniej poinformowany. To chyba jakiś banana-land nie wiadomo przez kogo rządzony. Zaczyna być traktowany przez Tuska jak kiedyś Lech Kaczyński.

    Sikorski odczytał tekst w znakomitej idiomatycznej angielszczyźnie nie przez niego przygotowany, ale przez niego firmowany. Tak było ustalone gdzieś „w Europie”. Przecież dear Guido, nie mógł z tym wystąpić. To nie czasy Fryderyka Wielkiego, teraz gra się subtelniej choć chodzić może o podobne rzeczy.

  445. wiesiek59 napisał(a):

    Źródła z otoczenia prezydenta podkreślały dziś, że „wystąpienie Sikorskiego, prezentujące w większości słuszne, acz nie nowe postulaty, w takim miejscu i czasie mogło zaszkodzić konstruktywnej debacie w kraju”.
    http://wiadomosci.gazeta......odzic.html
    —————————–

    Coś w tej komunikacji pomiędzy Pałacami nie tak……

  446. wiesiek59 napisał(a):

    Dobrze jest kiedy miłości do ojczyzny towarzyszy chłodna głowa i rozsądek, już nie mówię o mądrości, bo ona rzadka – pisze Waldemar Kuczyński dla Wirtualnej Polski. Po mowie Radosława Sikorskiego w Berlinie oba PiS-y i ich medialni fani atakują Ministra z furią bliską tłumowi, który chce linczować. Zarzuty: złamanie Konstytucji, zdrada interesu narodowego, poddawanie Polski pod dyktat niemiecki, wyprzedawanie suwerenności itd.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ———————

  447. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    „Nie wiem, co sądzi Wiesiek, ale mnie się taka perspektywa podoba. Co więcej, sądzę, że się zrealizuje, choć trudno powiedzieć, w jak bliskiej czy odległej perspektywie”.

    Żadna rewelacja, począwszy od połowy XVIII wieku to się w Polsce zdarzało.

    Dziś w Rzepie jest rysunek Krauzego, jakby skierowany do ciebie.

    Tak podpisany: DOBRA WIADOMOŚĆ. Tym razem będzie bez rozbiorów. Rząd Tuska w całości przekazuje Polskę w ręce Unii Europejskiej.

    http://www.rp.pl/artykul/.....ce-UE.html

  448. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    Wczoraj napiąłem, że Kuczyński będzie to obstawiał, dziś odezwały się nożyce.

    Przecież Kuczyński to internacjonalista, był w PZPR.

    To co napisał Kuczyński to kompletny bzdet, Orwell w czystej postaci. Ani słowem nie odniósł się do jakiegokolwiek konkretu, może nawet nie czytał wystąpienia Sikorskiego tylko leci politgramotą zadekretowana wczoraj przez Michnika.

    Michnik w komentarzu zamieszczonym na pierwszej stronie GW zadekretował, że Sikorski to mąż stanu, nie czas i miejsce mówić o szczegółach jego planu, po czym przeszedł do rytualnego ataku na opozycję. Dziś Kuczyński rozwija myśli przywódcy.

  449. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    1 grudnia 2011, o godzinie 21:37

    Chyba to dobrze, że nie ksenofob?
    Perspektywy długookresowe wskazują na przewagę Unii nad innymi koncepcjami.
    Kaczyński proponuje Albanię Hodży…
    Pociąga Cię ta koncepcja? Świat bunkrów i autarkii gospodarczej?

  450. Bekas napisał(a):

    Ej, Wieśku59

    „Perspektywy długookresowe wskazują na przewagę Unii nad innymi koncepcjami.”

    http://pl.wikiquote.org/w....._Parkinson
    „Ustroje padają nie dlatego, że są złe, okrutne czy niesprawiedliwe; padają, ponieważ bankrutują”

    Tak. Perspektywy długookresowe wskazują na wielką klapę.

  451. Lucjan napisał(a):

    Mawarek chyba niestary, nie pamięta rysunków z Krokodiła. Mnie tego typu satyra przyprawia o lekkie mdłości. Lepiej być wolnym człowiekiem w Stanach Zjednoczonych Europy niż obywatelem w suwerennym kraju rządzonym przez genialnego stratega.

  452. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jesteś słabo rozgarnięty, skoro nie odczytałeś ze strony internetowej GW- całego wystąpienia. Sama nieco wyżej podałam z tego samego źródła co GW – link do pełnego teksu po polsku. Dokładnie – 29 listopada 2011, o godzinie 15:08 , kliknij w link i poczytaj w ojczystym języku.
    Nie zauważyłeś?
    ***
    Prezentacja – to takie polskie określenie z jęz. angielskiego, które oznacza – przedstawienie czegoś lub kogoś i nie ogranicza się wyłącznie do pokazania slajdów na ekranie.
    Można zaprezentować pewne tezy w formie werbalnej, np. w expose, publicznym wystąpieniu czy na imieninach cioci na temat kochanki wujka.
    Na pokazach mody, na wybiegu – prezentują stroje modelki, premier w expose prezentuje np. działania rządu w określonych dziedzinach, a śliczna Mariola w oczach jej chłopaka prezentuje się jako zmaterializowane marzenie.
    Masz wyjątkowo skąpy i wyraźnie ograniczony zasób pojęć, które jako tako rozumiesz. Nadrabiasz to fantazją, tworząc przedziwne teorie.

  453. Torlin napisał(a):

    Wiesz Mawarze, dawniej to się wściekałem na Twoje komentarze, teraz patrzę na Ciebie jak na człowieka oszalałego w niemocy. Dawniej to dawałeś jakieś argumenty, można było z Tobą porozmawiać. Teraz jest złośliwy bełkot: bul Komorowskiego, Michnik pisze politgramotę, a wystąpienie pisał Charles Crawford. Nie widzisz, jaki jesteś żałosny? Gospodarzowi należącym kilka lat do PZPR będziesz to wypominał do końca życia, a takich szubrawców jak Wolski czy Czabański do Twoich słów o PZPR-ze żeś nie przyczepił? Bo oni swoi?
    Powtarzam, jesteś śmieszny i żałosny naraz. Z tym swoim kąsaniem na lewo i prawo, dokuczaniem wszystkim dookoła, którzy nie myślą tak jak Ty. Zaczytuj się w Salonie24, to jest prawdziwe źródło informacji.

  454. Zofia napisał(a):

    Co do pliku PDF z wystąpieniem Sikorskiego, to nie przyszło Ci do głowy, że Charles Crawford, właściciel pliku PDF z angielską wersją wystąpienia ministra Sikorskiego – nb byłydyplomata brytyjski, władający językiem polskim – po prostu profesjonalnie przetłumaczył tekst wystąpienia Sikorskiego na język angielski?
    Pewnie też pomógł wyważyć akcenty, by trafić z tekstem do konkretnego odbiorcy.
    http://en.wikipedia.org/w.....iplomat%29
    Nie sadzisz, że polski szef dyplomacji ma prawo korzystać takiej pomocy?
    Zwłaszcza, że Sikorski miał wystąpić przed ekskluzywnym gronem dyplomatów niemieckich i innych państw akredytowanych w Berlinie?
    Charles Crawford był m.in. ambasadorem brytyjskim w Polsce, należy do elitarnego grona ze stowarzyszenia Konserwatywni Przyjaciele Polski i większość obecnych w Berlinie dyplomatów zna z autopsji. Nawiasem mówiąc, po zakończeniu ambasadorowania w naszej stolicy, Crawford porzucił służbę dyplomatyczną w barwach jej Królewskiej Mości i od 2007 na rzecz prywatnej kariery.
    Nie wykluczone, że jest doradcą Sikorskiego, albo bawi się w szpiega, albo jest jakimś ekspertem, albo wykładowca, albo hoduje kanarki.
    Tego nie wiem.
    Wiesz Mawar,
    puszczasz polityczne bąki i zachłystujesz się smrodem jaki tworzysz.
    Zważ, że ta Wasza Anna Fotyga na takie wsparcie profesjonalistów raczej nie mogła liczyć.

  455. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    tak Katarzyna II jak i Fryderyk II Wielki z punktu widzenia interesów własnych krajów – byli niepoślednimi władcami i mają swoje zasługi tak dla Rosji carskiej jak i dla Prus.
    Przypominam też, że Polska w wielu wypadkach sama zapracowała na swoje nieszczęścia.
    Dlatego ją na historię Europy patrzę się z takim samym dystansem w przypadku Polski, jak Prus czy Rosji.
    Ale oceniając to, tu i teraz – to odnoszę wrażenie, że bardziej wolnym i suwerennym człowiekiem w Polsce jestem ja, a nie Ty.
    I w czasach PRL i w III RP.

    Skoro wrzucasz mi „komunę” i zadek Putina – to znaczy,że znowu trafiłam Cie w pietę achillesowa.
    Nie podobała ci się rozmówka w „psychiatryku”?, a przecież taka urocza!
    Co do kawioru, to Złociutki Mawarku,
    w dosyć drogich delikatesach ALMA, w nowej galerii handlowej Kaskada (w Szczecinie) elegancko opakowane dwa słoiczki kawioru i z pozłacaną łyżeczką można kupić za 25 zł (nie lubię kawioru i nie kupiłam), a słoiczek masełka z truflami za 16 zł – lubię i kupiłam.
    Nawet Ty możesz zaszaleć, jak ja dzisiaj – i na kolację zjeść filet sandacza z wody po polsku, serwowany na liściu salaty lodowej, z odrobiną masełka z truflami i posypanym siekanym jajeczkiem oraz zielona pietruszką.
    W sumie kolacja w koszcie dwóch popularnych paczek papierosów.
    Masz wybór, który zależy wyłącznie od Ciebie – truć się papierosami albo zjeść wytworną kolację.
    Zauważ Mawarze,
    że Polska to już zupełnie inny świat niż te 30 lat temu.
    Tylko Ty zdaje się nie do końca pojmujesz na czym polega u człowieka – wolność i prawo wyboru.

  456. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Co do pliku PDF z wystąpieniem Sikorskiego, to nie przyszło Ci do głowy, że Charles Crawford, właściciel pliku PDF z angielską wersją wystąpienia ministra Sikorskiego (…) po prostu profesjonalnie przetłumaczył tekst wystąpienia Sikorskiego na język angielski”?

    Nie, z dwóch powodów:

    1/ Crawford nie jest tłumaczem, zanim został ambasadorem specjalizował się w pisaniu politycznych przemówień, jest tu wybitnym specjalistą.

    2/ Gdyby tekst był autorstwa Sikorskiego to w metadanych pliku byłoby jego nazwisko (lub np. MSZ) , a jest: Crawford.

    „Wiesz Mawar, puszczasz polityczne bąki i zachłystujesz się smrodem jaki tworzysz”.

    A masz jeszcze jakieś argumenty, ten nie jest nadzwyczajny.

  457. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Gospodarzowi należącym kilka lat do PZPR będziesz to wypominał do końca życia, a takich szubrawców jak Wolski czy Czabański do Twoich słów o PZPR-ze żeś nie przyczepił? Bo oni swoi”?

    Nie jestem strażnikiem czyjejś przeszłości. Ci, których wymieniłeś (mógłbym dodać kilku innych) zachowują się wzorowo i przyzwoicie. W ogóle nie widać, że byli w PZPR, jakby nie byli.

    Jeśli Torlin masz jakieś rzeczowe argumenty na rzecz zrzeczenia się suwerenności przez Polskę na rzecz federacji europejskiej pod auspicjami Niemiec w ścisłym sojuszu z Rosją to słucham uważnie? A gdybyś jeszcze miał refleksję nad trybem w jaki zostało to załatwione (z pominięciem Prezydenta, Sejmu, opozycji, zwykłych ludzi) to też posłucham. UE to organizacja wyłącznie demokratycznych państw. Czy coś się zmienia?

  458. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Nawet Ty możesz zaszaleć, jak ja dzisiaj – i na kolację zjeść filet sandacza z wody po polsku, serwowany na liściu salaty lodowej, z odrobiną masełka z truflami i posypanym siekanym jajeczkiem oraz zielona pietruszką”.

    Nie należę do lewicy konsumpcyjnej, kolacji nie jadam, bo to niezdrowe i w konsekwencji nieestetyczne (dzięki temu nie mam kłopotów z nadwagą).

  459. Mawar napisał(a):

    Lucjan

    „Lepiej być wolnym człowiekiem w Stanach Zjednoczonych Europy niż obywatelem w suwerennym kraju rządzonym przez genialnego stratega”.

    Ale przecież rządzi zupełnie inny strateg – Tusk. I też jest źle? No co ty? Jak możesz?

    Tę sprzedajność (za miskę soczewicy) odziedziczyłeś po przodkach, czy korzystnie nabyłeś?

  460. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Kaczyński proponuje Albanię Hodży…
    Pociąga Cię ta koncepcja? Świat bunkrów i autarkii gospodarczej”?

    Musiałeś mieć kiedyś sporo wspólnego z komuną z skoro tak gorliwie, choć nie za mądrze, się od tego odcinasz.

    Rozumiesz słowo: autarkia? Na pewno?
    A słowo: bunkier? Na pewno?

    Z punktu widzenia naprawdę wolnego rynku (jak w latach 60. w Hongkongu) UE oparta jest właściwie na dżucze (to rodzaj północnokoreańskiej autarkii). :)

  461. narciarz2 napisał(a):

    Lex napisał(a): 1 grudnia 2011, o godzinie 13:34
    Pensylwania ? Jestem za, choć gdybym miał wybierać to może coś cieplejszego ? Kalifornia ( tak bardziej ku południowi ), obie Karoliny lub Georgia ? Floryda ? Za gorąco no i te huragany….. Luizjana ? Chciałaby dusza do raju (dixie-land, blues, zydeco) ale też huragany i ta wilgoć …..

    Klimat srodkowych Stanow jest dosc zblizony do PL. W Rochester jest o pare stopni C cieplej, ale roznica jest dosc minimalna. Polakowi latwo sie dostosowac. Srodkowo-centralne Stany (Chicago) oraz wybrzeze Atlantyku sa dla mnie dosc trudne do zniesienia (goraco, wilgoc). O Florydzie sami Amerykanie wyrazaja sie niechetnie. W lecie jest wilgotno, ludzie sa spoceni i rozdraznieni. Kolorado, Nowy Meksyk, i Arizona sa gorace, ale suche. Nawet bardzo duzy upal nie powala. Trzeba sie jednak przyzwyczaic do suchego powietrza.

    Najprzyjemniej jest w waskim pasie wzdluz wybrzeza Pacyfiku. Zimny prad Humboldta chlodzi powietrze. Jest rzesko i milo. Kilkanascie mil wglab ladu robi sie bardzo goraco. Znam ludzi, ktorzy dojezdzaja trzydziesci mil do pracy w Livermore, bo nie chca mieszkac w tym miejscu. Wola codziennie dojezdzac z chlodniejszych okolic.

    Upodobania zmieniaja sie z wiekiem. Starsi Amerykanie przenosza sie na Floryde, bo tam mniej bola ich stawy.

  462. narciarz2 napisał(a):

    Spojrzalem na komentarze Mawara. Czabanski i Wolski przyzwoici. No tak. Kretyn, jak juz wielokrotnie napisalem. A moze nie kretyn, tylko patologiczny frustrat bez zdolnosci czytania tego, co sam napisal. Natomiast zdumial mnie Stan. Czy to ten sam Stan, ktory kiedys pisal wywazone komentarze?

    Jesli idzie o upadek Europy. W Polsce mieszka kilka milionow nielicencjonowanych pilotow TU-154, i pewnie po kilka milionow kandydatow na ministra spraw zagranicznych, premiera, i ministra finansow. Sytuacja kraju i Europy jest trudna, wiec kandydaci ruszyli na odsiecz. Milo jest opuszczac ich komentarze. Rownie milo jest pomyslec, ze na skutek rozwoju technologii te komentarze nie zuzywaja ani farby, ani papieru. Na miejscu ekspertow ja bym poczekal jeszcze kilka dni. Pisanie komentarzy akurat teraz to jak komentowanie gola strzelonego przed Grzegorza Lato, zanim jeszcze podano mu pilke. Wcale nie jest jasne, ze Grzegorz Lato te pilke odbierze i przedrybluje przez linie obrony. Pogloski o strzelonym golu sa grubo przedwczesne. Lepiej poczekac z komentarzami, az pilka rzeczywiscie znajdzie sie w siatce. Wtedy bedzie co komentowac.

  463. narciarz2 napisał(a):

    A poza tym ida rocznice. Najpierw 10-go, wiec beda pochodnie. Prezes bedzie wzywal jak rowniez pietnowal. Mawar bedzie sie mudmil, a takze niosl krzyz i robil grozna mine. Potem miesiecznica 11-go listopada. Okazja do pokazania, kto jest gora. Zapewne przyjda kibole. Potem 13-go grudnia. Akurat w tym roku pod haslem obrony przed Tuskiem, ktory trzydziesci lat temu internowal Kaczynskiego Jaroslawa.

    Jako kandydat na premiera zastanawiam sie, co ja bym zrobil w tej sytuacji. Z jednej strony, trzeba kochac blizniego, a juz zwlaszcza Prezesa i jego zastepce. Z drugiej strony, troche szkoda szyb, samochodow, i Bogu ducha winnych przechodniow. Ci ostatni lepiej by zrobili, gdyby tego dnia nie pokazywali sie na ulicach. Tak czy inaczej, prawdziwy premier zapowiedzial, ze powstrzyma chuliganow, wiec chuligani zapewne zechca pokazac, ze premier sie myli. Prezes zapewne ich do tego odrobine zacheci, po czym powie wpolityce, ze nie zostal wlasciwie zrozumiany.

    I tym sposobem Prezes byc moze nareszcie bedzie mial okazje wykazac sie bohaterstwem i sam osobiscie zaatakowac szeregi ZOMO. Lepiej pozno, niz wcale. Trzydziesci lat po fakcie moze wreszcie dolaczy do bojownikow o wolna Polske. Byle tylko nie dostal zadyszki.

  464. Torlin napisał(a):

    Czyli Mawarze Kuczyn zachowuje się niewzorowo i nieprzyzwoicie. W ogóle widać, że był w PZPR. Wiesz co, pozostań sam ze swoimi obsesjami. Wolski i Czabański jako wzór do naśladowania!
    A przyczyn mojego zachwytu nad federalizmem nie będę podawał, bo pisałem o tym wielokrotnie, więc jak dotąd żeś nie zrozumiał, to jest mała szansa, abyś pojął powtórkę. Chyba że zdejmiesz klapki z oczu. Ale na to – jak widzę – się nie zanosi. Wolisz pluć.

  465. Torlin napisał(a):

    Nie Narciarzu, to nie jest dawny Stan. Przeszedł taką ewolucję jak dawniej Leszek z Sopotu, a teraz Kartka z Podróży. Ludzie się zmieniają, czasami na lepsze, czasami na gorsze.

  466. Torlin napisał(a):

    Strasznie fajny opis Narciarza, gdzie warto mieszkać w Stanach. Dzięki.
    —————–
    A tak nawiasem mówiąc – czy to jest istotne, czy Minister sam napisał przemówienie, czy mu ktoś napisał? PiS usiłuje zrobić kolejną aferę z niczego. Co to ma znaczenie? Większość osób przemawiających ma przygotowany już profesjonalny tekst. Co w tym złego?

  467. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Masz tu odpowiedź na swoje pytanie: „eśli Torlin masz jakieś rzeczowe argumenty na rzecz zrzeczenia się suwerenności przez Polskę na rzecz federacji europejskiej pod auspicjami Niemiec w ścisłym sojuszu z Rosją to słucham uważnie”:
    http://wyborcza.pl/1,7547.....olski.html

  468. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jak ktoś pisał przemówienia po angielsku to nie może polskiego wystąpienia przetłumaczyć na polski?
    Zwłaszcza kumplowi?
    Poza tym łaskawco zważ, że wielu wybitnych polityków na całym świecie korzysta z pomocy „pisarzy”.
    Jedni mają ich znakomitych, inni jak Kaczyński przy pisaniu programów partyjnych czy ostatniej książce sygnowanej jego nazwiskiem – fatalnych.
    Nie każdy jest Fidelem Castro czy Władysławem Gomułka i może bez kartki i godzinami.
    Zazdrość Cię zżera, aż smutno patrzeć!
    PS.
    Co za bliskie znajomości w kręgach dyplomacji brytyjskiej, no, no, nie przypuszczałam, żeś bywalec w gabinetach konsulów i ambasadorów.
    Mnie się udało poza kilkoma szefami polskiej dyplomacji pogadać prywatnie tylko z Ławrowem i Joszką Fischerem.

  469. Bohdan napisał(a):

    „jak ktoś pisał przemówienia po angielsku to nie może polskiego wystąpienia przetłumaczyć na polski?”
    A po co komu takie tłumaczenie??

  470. Lex napisał(a):

    Anglik napisał Sikorskiemu wystąpienie ? No, no …… .
    Po Angliku spodziewałbym sie raczej innych treści. Ich ( Anglików) rezerwa (eufemizm) wobec Unii jest znana i wielokrotnie dokumentowana. A tu z Albionu taki jednoznaczny pro-unijny apel. No, no ……
    Chyba że dobry „remiecha” doskonale zrealizował zamówienie przekazując dokładnie to o co „klientowi” chodziło. Dobrze to świadczy: o Crawfordzie, który okazał się być fachowcem i o Sikorskim, który wiedział u kogo i co zamówić. :)

  471. wiesiek59 napisał(a):

    Są już całe miejscowości w których liczba polskich osadników przewyższa liczbę Niemców. Powstają tam dwujęzyczne szkoły i przedszkola, a ludzie chętniej leczą się w niemieckich lecznicach – u lekarzy… Polaków. Ponieważ granice praktycznie nie istnieją, polskie komórki działają tu bez roamingu, a wszyscy sąsiedzi wokół są… rodakami, nasi osadnicy czują się jak w domu.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ———————-

    I kto kogo tu wykupuje?
    Ciekawe jest porównanie cen.
    Zarabiając przeciętnie czterokrotnie mniej niż Niemcy, mamy wyższe niż oni ceny……

  472. Zofia napisał(a):

    Bohdan,
    Sikorskiemu, by olśnić berlińską śmietankę dyplomatyczną i polityczna! Jak widać dzisiaj – skutecznie.

  473. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    przecież od dawna pisze tutaj, ze Polacy osiedlają się we wschodnich landach, bo tam taniej i łatwiej o przyzwoite lokum. Część z nich zakłada tam rzemieślnicze czy usługowe firemki, Niemcy angażują dwujęzycznych Polaków do pomocy w obsłudze administracyjnej naszych rodaków – słowem typowe dobrosąsiedzkie pogranicze.
    Powiem też, że znaczna część Polaków, którzy zamieszkali zza Odra a pracuje w Polsce – dzieciaki posyła do szkół niemieckich, a nie polskich. Ci co tam mieszkają i pracują praktycznie – wszyscy.
    Często robię zakupy w tych miasteczkach przygranicznych, bowiem bywa, że można tam taniej coś kupić niż w Szczecinie, albo asortyment jest ciekawszy ciekawszy. Zwłaszcza w chemii domowej, obuwiu, drobiazgach domowych.
    I wcale nie rzadko obsługuje mnie polski pracownik.
    Kiedy pytam dlaczego akurat tu się osiedlają mówią wprost – łatwiej o mieszkanie lub dom, spokojniej, stabilizacja, ogólny ład i porządek. Po prostu łatwiej się tam ludziom żyje.

  474. Zofia napisał(a):

    Jestem przerażona tym, ze specjalistyczne badania potwierdzają, to co sygnalizuje od dawna – polska szkoła zniewala, nie uczy myśleć!
    http://wyborcza.pl/1,7547.....towac.hTen opis jest po prostu straszny:
    (…) „Zdaniem naukowców dzieciom zafundowano zeszyty ćwiczeń, do których wpisują gotowe odpowiedzi. Nie uczy się ich myślenia, a szkoła nie zaspokaja ich naturalnej potrzeby odkrywania świata. Szkoła choruje również na testy. Na dodatek uczniowie, gdy mają rozwiązać złożone zadania wymagające myślenia, stają się bezradni.
    Przykład? Dzieci nie potrafią opowiedzieć własnymi słowami, co przeczytały, ani formułować dłuższych wypowiedzi. Na dodatek mówią ubogim językiem, pełnym skrótów.
    Twórcy raportu tłumaczą, dlaczego tak się dzieje: dzieci na zajęciach nie dyskutują, nie mają możliwości opowiadania, przedstawiania własnych przeżyć i poglądów.”
    Pisałam nie tak dawno, tutaj na blogu że rozwój inteligencji (tj. opanowania procesów myślenia i przejście na poziom myślenia abstrakcyjnego) u człowieka – to pierwsze cztery klasy podstawówki!
    To jest elementarna wiedza jaka zdobywa każdy student na humanistycznej uczelni,m na której jest wykładana psychologia rozwojowa. Na wszystkich studiach pedagogicznych – przedmiot obowiązkowy. Nie wiem jak jest teraz na naszych uczelniach, ale gdy ja studiowałam – był obowiązkowy.
    Więc dziwię się, że programy szkolne są układane pod kątem wypuszczenia ze szkół podstawowych całych pokoleń matołków, a nie ludzi kreatywnych, sprawnie myślących.
    I co z tego, ze wyposażonych w jakąś wiedzę, skoro nie będą umieli zastosować tej wiedzy w praktyce, w życiu codziennym, że jak Mawar np. nie będą wiedzieli co kryje się za pojęciem „prezentacja”, poza pokazaniem slajdów na ekranie.

  475. wiesiek59 napisał(a):

    Fotyga: klepiesz brednie – chronisz Polską Partię Pruską
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ———————-

    Niezaprzeczalnie PiSozaury mają jedną jedyną zaletę- wzbogacają język polityki……
    Większość barwnych porównań, omówień, odniesień, hiperbol, padła z ich ust.
    Czy warte jest wzbogacanie języka znoszeniem ich w polityce?
    Oto jest pytanie……..

    Powracamy do korzeni.
    Oprócz opcji ruskiej, niemieckiej, jest jeszcze pruska…..
    Agent Sikorski jest czyj? Potrójny, czy popiątny?
    Opcji austriackiej jeszcze nie było, ale na dniach pewnie będzie…….

  476. wiesiek59 napisał(a):

    Życie na prowincji ma swoje uroki.

    - Ale prędzej niż później wygodne życie się kończy. Chińczycy już dziś mają obligacje krajów europejskich na setki miliardów euro, w Afryce inwestują więcej niż cała Europa. Mają olbrzymie rezerwy finansowe. Zajęci walką z Brukselą nie zauważymy nawet, że ośrodek decyzyjny przeniesie się do Pekinu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1fOCjZstQ
    —————————————-

    Kto nie lubi Cimoszewicza?

  477. Zofia napisał(a):

    Nasza kochana rzeczywistość:
    Pod koniec listopada, w Brukseli odbyło się spotkanie ministrów energetyki państw unijnych, m.in. by podyskutować o integracji rynku energetycznego.
    Spotkanie skoczyło się awanturą. Jak podaje w swojej nocie PAP –„Wszyscy wyszli równo wkurzeni”. Tak określił dosadnie nastroje unijnych państw nadbałtyckich Waldemar Pawlak, który w nim uczestniczył. Poszło o to, że przedstawiciel Łotwy chciał zapewnienia, że to akurat w jego kraju powstanie terminal LNG, budowany przy wsparciu finansowym UE.
    Natychmiast zaoponowały zgodnie Litwa i Estonia. Na to Łotwa w rewanżu za niepowodzenia w rozmowach – zażądała wykreślenia z wnioskach przyjętych przez ministrów na spotkaniu – zapisu o programie synchronizacji systemu elektroenergetycznego krajów bałtyckich z systemem pozostałych członków UE. Kraje bałtyckie są zintegrowane z systemami białoruskim i rosyjskim, co powoduje, że są „energetyczną wyspą” w Europie.
    - Efekt tych sporów był taki – stwierdził po spotkaniu w Brukseli wicepremier, – jak w powiedzeniu „na złość babci odmrożę sobie uszy” i nie ma ani zapisu dotyczącego synchronizacji systemów elektroenergetycznych ani żadnego zapisu dotyczącego LNG. Uważa też, że trudno sobie wyobrazić, by każdy z krajów bałtyckich budował swój portowy terminal dla gazu skroplonego. Zapewniał natomiast, że plan budowy terminalu w którymś z krajów bałtyckich „nie kłóci się” z polskim terminalem LNG w Świnoujściu. Polska ma ambicje, by dzięki połączeniom gazowym z sąsiadami stał się on portem gazowym dla całego regionu.
    Tymczasem w budowanym polskim gazoporcie wcale nie jest różowo. Bałagan, brak nadzoru i zero odpowiedzialności.
    Kilka dni temu,30 listopada okazało się, że na budowie silosów – zbiorników na magazynowany gaz, bezpośrednio prowadzonej przez spółkę LNG Polska – kilkadziesiąt ludzi pracują bez umów o pracę, bez zapłaty, czasem nawet z narażeniem życia z powodu lekceważenia przepisów BHP, bez ubezpieczenia.
    Przez dwa miesiące pracując nielegalnie i za darmo tych kilkadziesięciu robotników (ponad 60) budowało betonową konstrukcję dwóch zbiorników na gaz.
    Słowem skandal na sztandarowej i niejako politycznej budowie Polski.
    Zbrojarze i betoniarze, pracujący na budowie zostali zaangażowani do pracy przez Branbud z Braniewa. Branbud to podwykonawca firmy Uniserv z Katowic, która z kolei została zaangażowana przez firmę Hydrobudowa Polska SA.
    Spółka Uniserv, oświadczyła w piśmie do Gazety Wyborczej, że wywiązuje się ze zobowiązań płacowych zarówno wobec swoich pracowników, jak i zobowiązań finansowych w stosunku do firmy Branbud. Ale, jak zastrzega nie „ma wpływu na postępowanie podwykonawców oraz wypłacanie należności swoim pracownikom, podwykonawcom, dostawcom”.
    Po dyskusjach z robotnikami i interwencjach mediów, spółka poniosła ciężar zapłacenia robotnikom zaległych wynagrodzeń. Dostali też zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości wynagrodzenia.
    Inwestorem lądowej części portowego terminalu LNG, o kosztach szacowanych na 3 mld zł, jest spółka Polskie LNG należąca do państwowej spółki Gaz-System.
    LNG Polska utrzymuje, że ma „zapewnienie od wykonawcy, że prace prowadzone są zgodnie z planem, w tym także te dotyczące betonowania zbiornika i wszelkie terminy zostaną dotrzymane oraz, że pracuje przy tym pełna liczba pracowników. Wykonawca zapewnił również Polskie LNG, że na bieżąco reguluje swoje płatności na rzecz zatrudnionych podwykonawców”.
    I kolejnymi mailami do mediów chwali się co już zbudowała czy zainstalowała w gazoporcie.
    W ostatnim komunikacie też z 30.XI podano – „Zakończyło się wznoszenie ścian drugiego zbiornika magazynowego gazu skroplonego nowo powstającego terminalu LNG w Świnoujściu. Budowa zbiorników była prowadzona 24 godziny na dobę, została ukończona przed czasem i zajęła niecałe dwa miesiące”, ale nie napisano, że przez dziesiątki ludzi zatrudnionych na czarno, bez wynagrodzenia i z naruszaniem przepisów BHP!
    Mogę zrozumieć, ze podwykonawca, który zatrudniał betoniarzy i zbrojarzy do tych zbiorników – ma kłopoty finansowe i nie płaci ludziom.
    Ale jest przecież Zbigniew Rapciak, prezes spółki LNG Polska – to on powinien czuwać, by na prowadzonej przez niego inwestycji, ponoć największej i sztandarowej w Polsce – takich sytuacji nie było.
    Za swoje prezesowanie bierze wszak pieniądze.
    I to wcale nie małe.
    Ale faceta bardziej bawi brylowanie po Warszawie i przewodniczenie (do kilku miesięcy) … radzie nadzorczej LOT niż pilnowanie budowy za którą osobiście odpowiada.

  478. Zofia napisał(a):

    Mogę dodać, że owi niewolniczo wykorzystywani robotnicy przy budowie gazoportu dostali za swoja pracę od tysiąca do 2,5 tys. miesięcznie brutto, pracując nawet po 12 godz. na dobę.
    Brylujący po stolicy prezes LNG Polska, zarabia co najmniej 10 razy więcej i pracą się nie przemęcza.
    A o inwestycji, która prowadzi jego firma – poza sloganami nie wiele wie.

  479. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    2 grudnia 2011, o godzinie 16:17

    Wiesz coś może o akcjach Gudzowatego w Gas Trading?
    Swego czasu zmuszano go do zbycia akcji, aby wyeliminować trzeci element.

  480. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    to temat na dłuższe opowiadanie.
    To pokłosie konfliktu jeszcze z czasów, gdy u władzy było SLD.

  481. Zofia napisał(a):

    Wiesiek, tu masz akcjonariuszy tej spółki
    http://gas-trading.com.pl.....;Itemid=36
    Jak widać prezes Bartimpexu, czyli Gudzowaty nadal ma swoje w niej udziały.
    Ostatnie informacje z pierwszej dekady listopada tego roku::
    Największymi udziałowcami spółki Gas-Trading są – PGNiG, Bartimpex Aleksandra Gudzowatego i Gazprom Export – eksportowe ramię Gazpromu.
    Zawirowania wokół Gudzowatego są związane z tym wydarzeniem.
    W połowie października EuRoPol Gaz przekazał moce rezerwowane dotąd dla Gas-Trading do rozdysponowania przez polską państwową firmę Gaz-System, która od roku zarządza gazociągiem jamalskim. Gas-Trading nie korzystał z rezerwacji, bo nie miał kontraktu na dostawy gazu z Rosji.
    Gaz-System do końca października zbierał wnioski na wykorzystanie do końca 2015 r. tych dodatkowych mocy w Jamale.
    Wpłynął jeden wniosek jak informował Gaz-System, ale nie podał od kogo.
    Ze źródeł w branży gazowej wynika, że chodzi o Gazprom.
    To, że PGNiG nie składało takiego wniosku – potwierdza rzeczniczka PGNiG. PGNiG musiałoby podpisać dodatkowy kontrakt importowy z Gazpromem, aby składać taki wniosek, a PGNiG nie jest zainteresowanie zwiększaniem importu gazu ze Wschodu, bo taniej kupuje obecnie na Zachodzie gaz z bieżących dostaw.
    Obecnie Gazprom ma pełną kontrolę nad jamalskim gazociągiem do granicy z Polską, bo jest jej właścicielem na Białorusi.
    W ostatnich latach Gazprom zmniejszał jednak tranzyt gazu Jamałem przez Polskę – z niemal 30 mld m sześc. w 2008 r. do niespełna 25 mld m sześc. w 2010 r.
    Nie wiadomo, czy dodatkowe moce rosyjski koncern chce wykorzystać do zwiększenia tranzytu do Niemiec, czy po to, aby importować gaz do Polski bez pośrednictwa PGNiG.

  482. Lucjan napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    Tę sprzedajność (za miskę soczewicy) odziedziczyłeś po przodkach, czy korzystnie nabyłeś?

    Jakaż subtelna ironia. Znowu Krokodił. Po przodkach, podobnie jak garbaty nos i brodę (wypisz wymaluj Gospodarz). Ponadto dziedziczę wybitną inteligencję – to nic dziwnego, ponoć 17% noblistów pochodzi z tej nacji oraz skromność niewątpliwie a także pasję do jeżdżenia na rowerze. Jestem taki judeocyklista. No i staram się nie wycierać gęby sloganami o wiernej miłości kochanej Ojczyzny po próżnicy, czego i Tobie życzę.

  483. Bohdan napisał(a):

    „Sikorskiemu, by olśnić berlińską śmietankę dyplomatyczną i polityczna! Jak widać dzisiaj – skutecznie.”
    Tłumaczył z polskiego na polski po czym czytał po angielsku.
    Zofio zastanów się czasami co piszesz. Takiej bzdury dawno nie czytałem.

  484. Zofia napisał(a):

    Bohdan, obudź się!
    Ex brytyjski dyplomata, tłumaczył tekst wystąpienia szefa naszej dyplomacji napisany w jęz. polskim – na jęz. angielski.
    Bowiem w języku Angoli Sikorski mówił w Berlinie.
    Taka maniera w dyplomacji, że gada się tam po angielsku przeważnie.
    Nasz minister gaworzy w tym języku wcale nieźle, ale by wypaść nie tyle dobrze, co znakomicie, bo mu na tym cholernie zależało – skorzystał z pomocy swego kumpla, profesjonalisty w dziedzinie mów dyplomatycznych.
    Teraz jasne?!

  485. Stan napisał(a):

    Kochani,

    życzę przyjemnych rozrywek wekendowych.
    W chwilach refleksji nie wymyślcie tylko jakiejś daniny dla naszych miłośników których pełno na zapadzie (na wschodzie też) Europy.

    Jakieś płótno może być, choć to powtórka z histotrii, tyle, ze w odwrotnym kierunku.

    Niepokoją mnie worki pod oczami Pięknej Pani Minister po pierwszym starciu z kopaczem piłki z Mielca. Trochę miałem racji z tymi procedurami, ale to dopiero początek, więc trzeba wziąć na wstrzymanie.
    Tak nawiasem mówiąc samo wywalenie Prezesa niewiele daje, bo ta obora nie ma mechanizmu samoczyszczającego.
    Jednak gonienie króliczka (także na blogu), to całkiem przyjemna zabawa, tyle że dziecinna.

  486. Bohdan napisał(a):

    Zofio sama się obudź i przeczytaj bzdurę, którą napisałaś: „jak ktoś pisał przemówienia po angielsku to nie może polskiego wystąpienia przetłumaczyć na polski?” Po co tłumaczył z polskiego na polski?? Czyli ex brytyjski dyplomata zna lepiej język polski od polskiego ministra??;-)

  487. narciarz2 napisał(a):

    Sławomir Popowski: Podpalacze i kibole

  488. narciarz2 napisał(a):

    Jack London kiedys napisal opowiadane „Sprzysiezenie Starcow”. Per analogiam, o Wolskim, Czabanskim, Kaczynskim, Ziobrze, i Mawarze mozna powiedziec „Sprzysiezenie Kretynow”, choc moze wlasciwsze byloby „Sprzysiezenie Lajdakow”.

  489. narciarz2 napisał(a):

    Moja ocena z oddali jest na razie taka, ze wyz/wym osobnikow i ich oboz polityczny na skali chorob kwalifikowalbym jako sprochnialy zab. Boli, przeszkadza, smierdzi, i potencjalnie moze zatruc caly organizm. Byc moze da sie wyleczyc w miare lagodnymi metodami, ktorych trzeba oczywiscie probowac. Jednak zab jest uparty i psuje sie nadal. W jakims momencie wladza byc moze siegnie po metody bardziej zdecydowane. Wszystko zalezy od tempa psucia sie zeba, a takze od ogolnego otoczenia europejskiego. Glowne ryzyko dla kraju jest w tej chwili poza jego granicami. Jesli sytuacja europejska sie zaogni, to tolerowanie zepsutego zeba w kraju moze stac sie ryzykowne. Wtedy przyjdzie czas na jakies zdecydowane rozwiazanie. Jaroslaw et consortes beda mogli mogl na wlasnej skorze poczuc, co w praktyce oznacza silne panstwo, do ktorego tak tesknia.

    Ja bym powiedzial, ze Jaroslaw igra z ogniem. Gdybym to ja byl premierem, to po pierwszej smiertelnej ofierze zamieszek postaralbym sie, zeby ani kibole, ani ONR, ani PiS juz nigdy nikogo nie poslali na cmentarz. Taka decyzje da sie zrealizowac. Jak na razie, Jaroslaw podaza w tym kierunku z uporem samobojcy. Byc moze wlasnie w tym charakterze przejdzie do historii. Po tym, jak poslal brata do Smolenska, byc moze sam siebie posle do wiezienia.

  490. wiesiek59 napisał(a):

    Proniemieckość, antyamerykanizm, wsparcie integracji europejskiej, opracowanie strategii imigracyjnej i zmiany w służbie dyplomatycznej – to główne założenia programu Ruchu Palikota dotyczące polityki zagranicznej.
    http://wiadomosci.dzienni.....cznej.html

    Dla przypomnienia, Palikot mówił to 9.09.2011……
    Sikorski popełnił plagiat, czy też inteligentni ludzie mają podobne pomysły?

  491. wiesiek59 napisał(a):

    narciarz2 napisał(a):
    2 grudnia 2011, o godzinie 18:46

    13 już niedaleko. Bezrefleksyjny PiS pójdzie za wodzem jak stado lemingów. W przepaść……
    Ale przypadkowo paru rannych i trupy pozostawić za sobą mogą….

  492. głos zwykły napisał(a):

    Szkoda czy nie szkoda, nie idzie tego blogu w tym składzie osobowym czytać dłużej. Jedna dyskusja rozwija, a inna znowuż myśl wszelką dusi. Mawar ma rację w tym względzie, że jest wiele książek i artykułów, które są o wiele bardziej cenne niż czytanie akurat bloga poświęconego płaskiej jak deska klozetowa walce z PiS. Metody walki jeśli są niegodne kompromitują walczącego. I o to tylko chodzi, że laurem zwycięzcy jest bełkot. Widzę to wyraźnie, że laur ów to diodami podświetlona używana, tandetna deska klozetowa na piersi zwycięzcy, który terroryzuje swoim poglądami, nie tylko przeciwnika, ale zapewne własną rodzinę i znajomych, a nawet obcych zupełnie sobie ludzi.

    W sprawie integracji europejskiej mam swoje zdanie super rząd unii europejskiej nie pomoże jeśli nieefektywne są państwa narodowe. Nasze państwo jest nieefektywne, nie zapewnia realizacji przyjętych standardów w drodze traktatów, ani nie gwarantuje obywatelom egzekucji praw przyznanym im w konstytucji. Nie chroni obywatela, ale skutecznie broni przed odpowiedzialnością za najbardziej bezsensowne działania każdą władzę w tym kraju. Donald Tusk nie powinien naprawiać unii, bo to jest zadanie państw bogatych, mogących wyłożyć kasę na upadłych i reformy, a także posiadających odpowiedni potencjał intelektualny, zaś koncepcja kierowania jak przedsiębiorstwem, jak już nadaje się bardziej do naszej administracji publicznej, niż do zagadnień rządzenia organizacją międzynarodową.
    Osobowo nasze państwo powinien spotkać surowy przegląd i lokaut. Organy władzy naszej powinien spotkać przywódca, manager który potrafi powiedzieć swojej załodze, już dziś dość kurwa, już nie chcę was widzieć wcale – i natychmiast wypierdalać!,

  493. Zofia napisał(a):

    Bohdan,
    nie tylko się obudź, ale łyknij z pół litra maślanki i Alka-Prim.
    Z logiką jesteś na bakier.
    Napisałam (1 grudnia o godz. 22.53) dokładnie tak:
    „Charles Crawford, właściciel pliku PDF z angielską wersją wystąpienia ministra Sikorskiego – nb były dyplomata brytyjski, władający językiem polskim – po prostu profesjonalnie przetłumaczył tekst wystąpienia Sikorskiego najęzyk angielski”
    a następnego dnia 2 grudnia o godz. 9.10
    (…) „jak ktoś pisał przemówienia po angielsku to nie może polskiego wystąpienia przetłumaczyć na polski”?
    Gołym okiem widać, że to zwykłe to przejęzyczenie a wynika to z treści wcześniejszego mego wpisu.
    Czepiasz się jak rzep psiego ogona.
    Tylko n ie wiem po co.

  494. Bohdan napisał(a):

    Zofio
    Bredzisz. Nie pisałem nic o poście z 1 grudnia godz. 22.53 tylko o fragmencie: „jak ktoś pisał przemówienia po angielsku to nie może polskiego wystąpienia przetłumaczyć na polski” . Niestety jest to ewidentna bzdura. Może warto czytać przed wysłaniem?

  495. wiesiek59 napisał(a):

    Polscy pracownicy przyczyniają się do rozwoju holenderskiej gospodarki; ich obecność zwiększa PKB tego kraju o ok. 1,8 mld euro; dzięki Polakom do holenderskiego budżetu wpływa do 1,2 mld euro rocznie – wynika z raportu Holendersko-Polskiego Centrum na rzecz Handlu.
    http://biznes.onet.pl/rap.....news-detal
    —————–

    Różnica pomiędzy faktami a ksenofobicznymi mitami……

  496. Lucjan napisał(a):

    głos zwykły o godzinie 19:12

    A propos tego menagera, który przyjdzie i krzywe wyprostuje, sprawiedliwe nagrodzi a złe wypali gorącym żelazem. Odwieczna polskonarodowa tęsknota za mesjaszem. Gdzieby tam szkolić, uczyć organizować, za dobre nagradzać a za złe karać. Wyp….ć. To załatwia wszystko. A potem ów mesjasz sprowadzi chyba aniołów lub inne hufce zaciężne za owych wyp…ych. Albo najlepiej sam zrobi wszystko za wszystkich. Z ostatnich wieści na temat lądowania Boeinga w Warszawie wyłania się ciekawa kontastacja. Spektakularne lądowanie na brzuchu było chyba zbędne. Wystarczyło wkluczyć jeden bezpiecznik i otworzyć podwozie. Nie naigrawam się tutaj z załogi, bo w sytuacji w jakiej się znalazła, było to chyba nie do stwierdzenia, a schematy i instrukcje producenta też chyba przedstawiały wiele do życzenia. Wczoraj zresztą widziałem program o katastrofie innego Boeinga lecącego z Cypru do Aten, gdzie także błędne położenie jednego przełącznika spowodowało śmierć wszystkich pasażerów i załogi. Doświadczona załoga też była bez szans na prawidłową reakcję, pomimo że odpowiednie sygnały były generowane. Zawiodła interpretacja. Teraz trochę mistycyzmu: przypadek naszego Boeinga ilustruje absurdalność polskich zmagań z losem. Czasami wystarczy przeprowadzić w odpowiednim czasie mało spektakularne, racjonalne działanie i przeżyć. Może Sikorski włączył właśnie ów bezpiecznik?

  497. wiesiek59 napisał(a):

    Ekspert zwraca też uwagę na „potencjalnie katastrofalne” skutki debaty traktatowej w Wielkiej Brytanii, takie jak wyjście z UE czy nawet rozpad kraju. Dlatego – podkreśla – wielu polityków brytyjskich tak bardzo nie chce słyszeć o zmianie traktatu UE.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————————————

    Brytyjczycy nie chcą podatku Tobina, integracji……
    Wyjdą?

  498. Mawar napisał(a):

    Torlin
    ” … Michnik pisze politgramotę …”
    Tak, bo zamiast napisać co oznacza dla przeciętnego Polaka przyjęcie „planu Sikorskiego” łącznie z np. tzw. harmonizacją podatkową, pisze że nie czas o tym mówić, po czym przechodzi do rytualnego ataku na imperialistów, to znaczy kaczystów. Ten inteligentny kiedyś koleś stał się banalnym agitatorem.

    „… a wystąpienie pisał Charles Crawford”.
    No bo on napisał ten „plan Sikorskiego”, nie wierzysz własnym oczom? Być może na zlecenie jakieś anonimowej europejskiej międzynarodówki. Najpierw Tusk miał nie być poinformowany, później przyszła wersja, że niby jednak był – same dziwne rzeczy.

    „Nie widzisz, jaki jesteś żałosny”?

    A może jakiś argument obok inwektywy?

    „Gospodarzowi należącym kilka lat do PZPR będziesz to wypominał do końca życia, a takich szubrawców jak Wolski czy Czabański do Twoich słów o PZPR-ze żeś nie przyczepił? Bo oni swoi”?

    Zamiast zwykłej polemiki na argumenty, które przyznajmy już nas nudzą, proponuję fraszkę rzeczonego Marcina Wolskiego o strefie zdekomunizowanej pod Bydgoszczą w której pieleszach pomieszkuje Radek Sikorski.

    W środku Polskości matecznika,

    nad którym niebo tak ojczyste,

    jest polski dwór i polska szynka,

    i arcypolski pan minister.

    Portrety przodków i Rejtanów,

    i żona, która ma korzenie…

    i jakiś skalp z Afganistanu,

    polskie bociany i jelenie.

    Orzeł w koronie, obok Pogoń,

    bo przecież niedaleko Litwa,

    pierogi, bigos, barszcz, samogon

    i co noc przed snem ta modlitwa:

    „Aniele Merkel, stróżu mój,

    ty zawsze przy mnie stój…”

    :)

  499. Bekas napisał(a):

    „Skończył się definitywnie czas marnowania pieniędzy, ale także godzin, dni i miesięcy, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji stricte politycznych – oświadczył Tusk.”
    http://fakty.interia.pl/p.....zy,1729448
    To teraz chyba premier poda się do dymisji i odda w ręce sprawiedliwości wymiaru?

    Mawarze.
    Dzięki za fraszkę.

  500. głos zwykły napisał(a):

    Lucjan o godzinie 20:44

    Takie argumenty o niemocy wielokrotnie były tutaj wałkowane jak ciasto chlebowe z rodzynkami przez załogę przedsiębiorstwa państwowego.

    Co zrobić gdy załoga piekarni źle wałkuje i wyjada rodzynki, a nawet pluje do ciasta i ma w ogóle w dupie konsumenta. Odpowiedź była jedna – znosić gdyż w przedsiębiorstwie państwowym kierownictwo załogi piekarni nie może wymienić.

    Wszystko OK, ale to jest czysto socjalistyczne myślenie, rodem z PRL-u.

    Może więc po prostu by je w końcu u siebie zmienić, a nie doradzać zmianę na poziomie Unii? Uważam takie wypowiedzi Donalda, który kieruje TAKĄ załogą w swojej piekarni za impertynenckie i śmieszne.

  501. Mawar napisał(a):

    Lucjan

    „Spektakularne lądowanie na brzuchu było chyba zbędne. Wystarczyło wkluczyć jeden bezpiecznik i otworzyć podwozie … Nie naigrawam się tutaj z załogi, bo w sytuacji w jakiej się znalazła, było to chyba nie do stwierdzenia”.

    To po co producent z Seattle umieścił te bezpieczniki w kabinie, obok fotela pierwszego pilota, a nie np. schował je pod podłogą? Czy nie po to, by pilot mógł je w razie czego, nie wstając z fotela, wcisnąć? Musiałby jednak o tym wiedzieć, szokujące, że nie wiedział.

    Ale podobno piloci LOT, w odróżnieniu od załogi Tu-154-M 101, to są geniuszami wyszkolenia i bezpieczeństwa. Gdyby Protasiuk był tak wyszkolony jak przeciętny pilot LOT z pewnością nie doszłoby do katastrofy. Taki kit wciskano ludziom przez miesiące, sprawa się jednak sypnęła, znów poszło coś nie tak. Szybko zatem postanowiono pilotów nagrodzić i ogłosić ich genialność – patrzcie ludzie, patrzcie, bez podwozia wylądowali. Tyle że każdego roku na świecie wykonuje się przeciętnie kilka awaryjnych lądować bez podwozia, ale kto o tym wie? Agitacja żywi się ignorancją.

    „… a schematy i instrukcje producenta też chyba przedstawiały wiele do życzenia”.

    Jeśli o tym nie było w dostępnej pilotom na pokładzie dokumentacji być może uznano to za rzecz banalnie oczywistą, w końcu bezpieczniki są i w tramwajach. Ale najgorsze nie jest nawet to, że piloci o tym nie wiedzieli, tylko dlaczego nikt z ziemi o tych bezpiecznikach pilotom nie powiedział? I dlaczego procedury LOT nakazywały pilotowi lecieć przez Atlantyk z kompletem pasażerów samolotem, który ma uszkodzony jeden z trzech – centralny układ hydrauliczny?

    Ale i to nie było najgorsze, gorzej, że podczas atlantyckiego lotu nie była znana przyczyna uszkodzenia, nie było zatem wiadomo, czy nie wpłynie ona na awarie kolejnych systemów samolotu. LOT podjął taki hazard.

  502. Mawar napisał(a):

    „Krytyka Polityczna”, sztandar najprawdziwszej lewicy, straci kawiarnię „Nowy Wspaniały Świat” (to centrum Warszawy), w której od lat urzęduje za bezdurno. Miasto nie przedłuży z nimi umowy, więc środowisko się skarży, że to niesprawiedliwe, no bo parzcież w samym tylko 2011 roku urządzono tu 400 imprez kulturalnych.

    Pomijając już podejrzanie okrągłą liczbę, najsłynniejszą z tych kulturalnych imprez był oczywiście głośny performance z 11 listopada tego roku, kiedy to setka niemieckojęzycznych lewaków uzbrojona w pałki i kastety urządziła sobie w Nowym Wspaniałym Świecie punkt wypadowy na pobliskie ulice w celu polowania na nielewaków i ich przykładnego złomotania.

    Przy tym wydarzeniu kulturalnym blednie inne wydarzenie kulturalne, niesłusznie nieco już zapomniane, mianowicie uhonorowanie znanego artysty-satanisty Nergala „nagrodą kulturalna Gdańska” w 2009 r.

    Kiedy słyszę słowo kultura to natychmiast odbezpieczam pistolet, mawiał Hermann Göring. Ciekawe co miał na myśli? :)

  503. Zofia napisał(a):

    O rany, ale wierszyk, czysty odjazd!
    http://wyborcza.pl/1,75478,10746634,Dzieci_recytuja_Kaczynskiemu___Bronisz_narod_z_troska_.html
    I ci ludzie mają czelność czepiać się Szymborskiej, że wierszyk o Stalinie napisała!
    Stalin przynajmniej zdobył Berlin i dał w dupę hitlerowcom, a ten polski Kim Dzong II – w wolnym kraju, w dobie prosperity gospodarczej i z bratem rodzonym na stołku prezydenckim – nie potrafił być premierem przez pełną kadencję!
    Kantata ku czci, wierszyki recytowane przez szkolną dziatwę, – ciekawa jestem co jeszcze wymyśli.
    Wzorów oddawania czci prezesowi PiS można poszukać tutaj:
    http://www.stalinmuseum.g.....p?lang=eng

  504. Mawar napisał(a):

    J. Palikot, guru liberałów III RP, zamierza w Sejmie walczyć o legalizacje bimbru, narkotyków i sutenerstwa. Z tym ostatnim może być problem. Aby legalne sutenerstwo domknęło się biznesowo należy zalegalizować międzynarodowy handel kobietami. Można się założyć, że wredne i zaściankowe pisiory będą się temu sprzeciwiać.

  505. Zofia napisał(a):

    O rany, ale wierszyk, czysty odjazd!
    http://wyborcza.pl/1,7547.....oska_.html
    I ci ludzie mają czelność czepiać się Szymborskiej, że wierszyk o Stalinie napisała!
    Stalin przynajmniej zdobył Berlin i dał w dupę hitlerowcom, a ten polski Kim Dzong II – w wolnym kraju, w dobie prosperity gospodarczej i z bratem rodzonym na stołku prezydenckim – nie potrafił być premierem przez pełną kadencję!
    Kantata ku czci, wierszyki recytowane przez szkolną dziatwę, – ciekawa jestem co jeszcze wymyśli.

  506. Zofia napisał(a):

    Może tak mały wypad do Gruzji, po dobre wzorce adoracji prezesa PiS:
    Wzorów można poszukać tutaj:
    http://www.stalinmuseum.g…..p?lang=eng

  507. Lucjan napisał(a):

    Głosie, podstawy zarządzania personelem:
    Na pewno nie wp…ć. Konsekwentnie stawiać zadania, kontrolować, rozliczać, aż do skutku. Ale wałkuj dalej.
    Mawarowi współczuję, schizofreniczna sytuacja. Świat się zmienia nie do wytrzymania. Antyfaszyści zamiast brać w pysk od faszystów jak przystało sami leją, nagrody dostają ci , co umieją grać i śpiewać nie tylko nabożne pieśni i ci co potrafią latać. W dodatku jakiś staruszek i lata i ląduje i to gdzie – na świerku!! Świat, no może nie cały ale przynajmniej Europa woli współpracować a nie bić się – pora umierać. Jedyna nadzieja i zdrowe jądro w kibolach.

  508. Mawar napisał(a):

    Ciekawe parę slow narciarza2 o klimacie w USA. Teraz wiadomo, gdzie warto się osiedlić po upadku Europy. :)

    Wszystkim polecam.
    http://kuczyn.com/2011/11.....ent-117016

  509. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Gdybym to ja byl premierem, to po pierwszej smiertelnej ofierze zamieszek postaralbym sie, zeby ani kibole, ani ONR, ani PiS juz nigdy nikogo nie poslali na cmentarz”.

    A gdyby lewacka grupa spod znaku kastetu i pałki posłała kogoś na cmentarz, co po 11 listopada wydaje się kwestią czasu, to co bys zrobił?

    Jak na razie jedyna ofiara politycznej przemocy zginęła w Łodzi z rąk byłego członka Platformy Obywatelskiej.

  510. Mawar napisał(a):

    Lucjan

    Mawar napisał(a):”Tę sprzedajność (za miskę soczewicy) odziedziczyłeś po przodkach, czy korzystnie nabyłeś”?

    Lucjan: ” … Po przodkach, podobnie jak garbaty nos i brodę (wypisz wymaluj Gospodarz). Ponadto dziedziczę wybitną inteligencję – to nic dziwnego, ponoć 17% noblistów pochodzi z tej nacji oraz skromność niewątpliwie a także pasję do jeżdżenia na rowerze. Jestem taki judeocyklista”.

    Nikogo nigdy nie skłaniam do żadnego coming out, każdy robi to z własnej woli i wedle swych upodobań.

    W sumie było to proste, ta sprzedajność od połowy XVIII w. była cechą lepiej sytuowanych Polaków – szlachty i magnaterii, w tym także reformatorów. Potomkowie osiemnastowiecznej szlachty sprzedawali się i za komuny. I oczywiście to miałem na myśli. Złóżmy to nieporozumienie na karb nie twojej erudycji historycznej, prawnicy zwykle tu nie zawodzą, tylko reakcji psychologicznej, poniekąd zrozumiałej.

    „Anglik napisał Sikorskiemu wystąpienie ? No, no .. .Po Angliku spodziewałbym się raczej innych treści.

    Nie wrzucaj wszystkich Anglików do jednego worka. Tam też są, i to w hurtowych ilościach, lewicowcy, liberałowie, europejczycy, progresiści etc.

    PS. Też jestem maniakalnym cyklistą, szkoda że nie judeo. Może byłbym bardziej inteligentny? :)

  511. Mawar napisał(a):

    Lucjan
    „Mawarowi współczuję, schizofreniczna sytuacja. Świat się zmienia nie do wytrzymania. Antyfaszyści zamiast brać w pysk od faszystów jak przystało sami leją”.

    Ja bym tak się tym nie entuzjazmował, w karate mawia się: nie ma przewagi w ataku. To rozsądna strategia. Po wtóre, kto czym wojuje …
    Po trzecie – to tradycja. Lewica zawsze była bardziej agresywna, komunizm ma znacznie więcej ofiar niż faszyzm. .

    „Nagrody dostają ci, co umieją grać i śpiewać”.

    Nie wierz w to za bardzo, dobrze ci radzę. :)

  512. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „I ci ludzie mają czelność czepiać się Szymborskiej, że wierszyk o Stalinie napisała”.

    Może zacytujmy ten wierszyk, aby wiadome było o czym mowa:

    W. Szymborska
    Ten dzień
    o śmierci Józefa Stalina

    „Jaki rozkaz przekazuje nam
    na sztandarach rewolucji profil czwarty?
    - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
    Wzmocnić warty u wszystkich bram!

    Oto Partia – ludzkości wzrok.
    Oto Partia: siła ludów i sumienie.
    Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
    Jego Partia rozgarnia mrok.

    Niewzruszony drukarski znak
    drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
    nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
    A to słusznie. A to nawet lepiej tak”.

    Zofia: „Stalin przynajmniej zdobył Berlin”.

    Mhmm, a marszałek Żukow co w tym czasie robił?

    :)

    Poza „zdobyciem Berlina” Stalin zamordował jeszcze kilkanaście milionów ludzi, więc twój zachwyt jest całkiem zrozumiały i naturalny. Może dla odmiany spróbujesz coś wierszem o Putinie?

  513. Torlin napisał(a):

    Zabawię się w spiskową teorię dziejów. Polacy są zaprzyjaźnieni z Brazylijczykami, razem trenują, Brazylijczycy uwielbiają przyjeżdżać do Polski. Tymczasem nasi Włochów nie lubią, a i zawsze mają z nimi pod górkę. Interes jest taki. Wy nam dajecie dwa sety, abyśmy mogli pojechać na Igrzyska, a my wam dajemy dwa punkty, aby Włosi utonęli w sosie pomidorowym do spaghetti. I tak wycyckamy makaroniarzy. Włosi zdając sobie sprawę, że Turniej Interkontynentalny z udziałem m.in. USA, Serbii, Niemiec, skąd awansuje tylko jedna drużyna, jest sieczkarnią, wszczęli awantury.
    Ps.Słabszą dyspozycję w ostatnich trzech setach zawsze można to wytłumaczyć euforią po wygraniu dwóch pierwszych setów i awansem.

  514. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Co tam jakaś Wisława, przez durnych ludzi zrobiona noblistką! Ten nadzwyczaj skromny i anonimowy Autor, Ody do prezesa, jaką onegdaj wiejskie dziecko recytowało stojąc na baczność przed Prezesem – bije ją na głowę.
    Nie widzisz tej głębokiej nuty patriotycznej, katyńskiej, z mgłami spod smoleńska? Tej głębi intelektualnej? Tego cudownego polskiego rytmu wiersza, prostego jak droga na Jasna Górę?
    No i te niewinne dziatki z polskiej mieściny gdzieś na prowincji, z dala od Żoliborz warszawskiego żarliwie recytujące.
    Do pełnego szczęścia zabrakło mi niczym antycznego chóru – szwadronu chłopców w czystych czarnych koszulach i wyglancowanych butach po kostki, starannie ostrzyżonych z biało-czerwonymi flagami na sztorc ustawionymi i skandujących refren, który napisał jeden z Internautów, natchniony wierszem o Jarosławie Kaczyńskim, recytowanym przez chłopczyka z podstawówki w Marcinkowicach.

    Rzekłeś: „kara śmierci” Nie miejmy litości.
    Nie będzie nam Niemiec dyktował wartości.
    Co on wie o polskiej katolickiej wierze?
    Jarku, Ty wiesz lepiej! Choć On jest papieżem.

    Oda powinna być teraz włączona do programu nauczania języka polskiego na wszystkich poziomach i znana każdemu polskiemu dziecku, jak wierszyk „Kto ty jesteś – Polak mały”.
    A teraz podelektuj się Odą:

    Oda do prezesa

    W tym miejscu szczególnym Polskę przyjmujemy,
    bohaterom ojczyzny hołd dziś oddajemy.
    Tu z naszym patronem marszałkiem Piłsudskim
    Bogu dziękujemy i wysiłkom ludzkim.

    Tym co po zaborach ojczyznę scalali
    i zdradzieckim strzałem w tył głowy dostali.
    Najcięższym wyrokiem było zaś milczenie
    kłamstwo i obłuda, pójście w zapomnienie.

    Pamięć nie poległa, świat się dowiedział tamtym momentem,
    gdy runął samolot z polskim prezydentem.
    Wierny ideałom nie szukał uznania,
    choć nie od jednego doznał opluwania.

    My tu pamiętamy na skwerze katyńskim o tych co zginęli,
    o Lechu Kaczyńskim.
    Chcemy poznać prawdę, niech Bóg dopomoże
    - panie prezydencie, panie profesorze.

    Serdecznie witamy Cię panie premierze parlamentarzystów w Twojej obecności,
    co stoją na straży prawa i sprawiedliwości.
    Jesteś mężem stanu, bronisz naród z troską,
    żeby nasza Polska zawsze byłą Polską.
    ***
    Ja wzruszłlam się do łez, bez mała spazmów!

  515. głos zwykły napisał(a):

    Widzę, że Lucjan nie łapie o co chodzi w teorii niemocy. A chodzi w niej tylko o to, że nic nie można zrobić. Względzie jej zwolennicy uważają, że nic nie należy robić. Mówiąc po ludzku oznacza to, że rząd osobowo ze względów strukturalnych lub/i mentalności polityków nie chce lub nie może efektywnie rządzić organami administracji lub podmiotami wykonującymi te funkcje, jako przywódcy pod wodzą premiera, wybranego w powszechnych wyborach do realizacji funkcji przywódcy, czyli rządzenia.

    Jeśli taki premier tak rządzący u siebie w państwie proponuje organizacji międzynarodowej, pewien wysoko scentralizowany, biurokratyczny i w praktyce wyjęty spod społecznej – model zarządzania, który w Polsce kosztem społeczeństwa się sprawdza dla utrzymania dyscypliny budżetowej, to jest próba użycia w państwach o ugruntowanej tradycji demokratycznej, narządzi rządzenia stosowanych w państwach słabych i nieefektywnych, takich jak Polska, czy Rumunia, względnie Bułgaria, albo Litwa.

    Model ten mógłby funkcjonować jako kolonialny mechanizm regulacji stosunków metropolia – prowincja, ale należy zauważyć, że problemy mają też kraje mające status metropolitalny i zupełnie inaczej zbudowane niż nasze mało rozwinięte kraje ze środkowo wschodniej europy, gdzie przez wieki elitą społeczną byli ludzie pokroju praszczurów Torlina, którzy są po prostu nieudani i przez wieki nic nie zrobili, jak zaświadcza dziś ich samo certyfikowany potomek.

  516. wiesiek59 napisał(a):

    Czytając Sowę, uświadamiamy sobie, że w dzisiejszej historiografii istnieją obszary wyjęte w gruncie rzeczy spod krytyki: to właśnie Kościół i opozycja. Na ogół daremnie będziemy szukać takiej choćby opinii prymasa Stefana Wyszyńskiego: „ludzie tego typu co pan Bierut szczerze są zatroskani o los Polski”. Nie spotkamy też tak bezceremonialnej oceny NSZZ „Solidarność”: oto przeważała w niej utopia podmiotowości społecznej, co musiało „prowadzić do dezintegracji państwa. (…) W tym czasie to »Solidarność « reprezentowała socjalistyczny populizm, od którego kierownictwo PZPR próbowało się uwolnić”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z1fSxh8foj
    ——————-
    Narodowi pod rozwagę……..
    Za chwilę i oni znajdą się na kartach historii.

  517. Zofia napisał(a):

    Cieszę się Wieśku,
    że w naszym kraju dochodzą do głosu wreszcie tacy wyważeni i rzetelni historycy, jak pan Sowa.
    Niewątpliwie kupię jego historię najnowszej Polski.
    To duszne, stereotypowe i totalnie ograniczone traktowanie polskiej historii przez IPN i kręgi zbliżone do.. oraz cały obóz PIS-owski z dodatkami kościelnymi – jest nie do zniesienia.

  518. Zofia napisał(a):

    Aby w naszym kraju nie zwariować, od pewnego czasu z moją przyjaciółką oddajemy się przeróżnym zabiegom dot. higieny psychicznej – w lato i jesienią, wybierałyśmy się poznawać w najbliższej polsko-niemieckiej okolicy to, co nie znane.
    Włóczyłyśmy się po mieścinach nadmorskich, delektowały w odludziu zagubionymi wsiami, wynajdowałyśmy urokliwe zakątki godne zwiedzania.
    Kiedy chłodniej zaliczamy wydarzenia kulturalne.
    Stąd np. kino rosyjskie na festiwalu „Sputnik” , bo marzy nam się wielka letnia wycieczka na Syberię.
    Więc najpierw pooglądałyśmy sobie ją na rosyjskich filmach.
    Obie jeszcze na Syberii nie byłyśmy (ja w ogóle – w Rosji), ale marzenia raczej udaje nam się zrealizować, więc niechybnie na tej Syberii za półtora roku wylądujemy. Tyle czasu przeznaczamy na opracowanie szczegółowej marszruty i zebranie forsy na eskapadę. Oczywiście mamy zamiar wybrać się w podróż transsyberyjską koleją z przystankami po drodze. Zorganizowane wycieczki przez biura podróży – odpadają.
    Nam się marzy poznawanie Syberii tej realnej, a nie z turystycznej reklamówki. Raczej będziemy wędrowały od rodziny do rodziny które są zaprzyjaźnione z naszymi znajomymi i przyjaciółmi, z miasta do miasta, ze wsi do wsi. Oczywiście jak najbardziej legalnie, z wizami, wszelkimi meldunkami, zezwoleniami ect.
    Taki nieco studyjny wyjazd, bo mnie interesuje rzecz jasna rosyjski transport publiczny, i ten kolejowy i ten rzeczny – dlatego akurat wędrówka będzie koleją i statkami.
    Przy okazji zbiorę trochę materiału dziennikarskiego.
    Takie połączenie przyjemności z pracą.
    W ramach programu dbania o higienę psychiczną – poszłyśmy też na piwo do małego browarku niedawno otwartego w budynku przedwojennej komendy wojskowej. Piwo własnej produkcji, wnętrza jak w pruskim wojsku lub z filmu „CK Dezerterzy”. I przepyszne sałatki do tego.
    Ponieważ córka przyjaciółki kończy japonistykę na uniwerku poznańskim, studiując w uzupełnieniu historie sztuki, wypatrzyłam w szczecińskich teatrach spektakl baletowy japońskiego tancerza i zaprosiłam na niego przyjaciółkę w ramach prezentu Mikołajkowego.
    Zobaczy słynnego japońskiego tancerza stylu butoh – Atsushi Takenouchi ‚ego, który wystąpi ze swoim najnowszym spektaklem ”Kakela”.
    Z tego co wyczytałam z programu, oryginalny styl tańca jinen butoh odkrył podróżując w latach 1996-99 po japońskich wioskach, zapomnianych buddyjskich świątyniach i sanktuariach. Atsushiemu na scenie towarzyszyć będzie Hiroko Komiya, artystka, która używa niezwykłego głosu i dźwięków wziętych z natury (np. muszli).
    Zapowiada się więc niesamowity wieczór w zupełnie obcej nam kulturze.
    Dlaczego o tym wspominam?
    By nie popaść w obłęd narodowo-patriotyczny, jaki proponuje nam prezes PiS – najlepiej jest poznawać inne kultury, ludzi innych krajów.
    Tegoroczny program pn. „Nie dajmy się zwariować” zakończymy na jarmarku adwentowym zza Odrą. na razie dyskutujemy – czy w stolicy Niemiec czy w miasteczku powiatowym w przygranicznym landzie. Będziemy raczej starały się być tam, gdzie nas jeszcze nie było.
    Szczerze polecam ten sposób odreagowywania na pomysły „patriotycznych” marszów 13 grudnia czy innych obchodów ogłoszenia stanu wojennego.

  519. Zofia napisał(a):

    Dla relaksu weekendowego polecam:
    poziom zidiocenia, do którego prowadzi wiara w doktryny lansowane przez prezesa PiS:
    http://www.poboczem.pl/na.....nId,416474
    Redakcja serwisu pobocze.pl, prezentując wyżej wskazany materiał zamieszcza na wszelki wypadek informacje:
    „Tekst nadesłany do redkacji przez zalogowanego czytelnika o nicku „Prezes”. Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu…”

  520. wiesiek59 napisał(a):

    Szybko przywołano artykuł 29 pragmatyki, dopuszczający zdanie egzaminu na podoficera z pominięciem półrocznego kształcenia w szkole podoficerskiej. Po dziesięciodniowym kursie i dwóch miesiącach indywidualnego przygotowania odbyły się egzaminy. Z 300 starszych szeregowych przysłanych z jednostek zdało je tylko sześciu.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ————————

    Profesjonalizacja armii w toku……..

    „nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery”……

  521. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Pan oficer przemawia do kompanii…….
    Jeszcze ostrzejsze…..
    Do takiej armii Klich się nie nadawał.

  522. Torlin napisał(a):

    Błagam Cię Mawarze o komentarz – wytłumaczenie. Bo ja nic nie wiem, a sądząc po Twoich komentarzach wiesz wszytko na wszelkie tematy. Nie wiesz, kto to jest? Jak on doprowadził do tego, aby wpłynąć na kilka milionów Polaków? Jak mógł tak długo działać niepostrzeżenie? Mawarze, to jest fascynujące. A może on działa na dwie strony? Może to jest Sikorski?
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....caid=1d7e0

  523. wiesiek59 napisał(a):

    - Parlamentarzyści PiS oczekują, że szef MSZ osobiście zaprezentuje członkom komisji stanowisko polskiego rządu, jakie zamierza on przedstawić na najbliższym szczycie Rady Europejskiej, w kwestii możliwych zmian w traktatach regulujących działanie UE – zaznaczył PiS.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1fU9MbJYo
    ————————————-

    Być może nie znam się na tym, ale za politykę zagraniczną odpowiada rząd, w porozumieniu i współdziałaniu z prezydentem.
    Skoro rząd powołuje większość sejmowa, to po co miesza się do tego PiS?
    Chcą jakiejś nowej zadymy?

    Zdanie opozycji może być przedstawione w RBN i czasie sejmowych dyskusji. Nie znaczy to, że ma być uwzględniane.
    A o kontrpropozycjach jakoś nie słychać……..
    Posucha z tymi konstruktywnymi koncepcjami…….

  524. wiesiek59 napisał(a):

    A Norbert Röttgen, wiceprzewodniczący współrządzących chadeków z CDU, powiedział, że decyzje w kwestiach ekonomicznych, monetarnych, obrony i ochrony środowiska państw członkowskich UE powinny być podejmowane w Brukseli. To oznacza koniec tradycyjnie rozumianej suwerenności państw. Niemcy i Francuzi są na to gotowi, bo w nowej Europie federalnej, stworzonej na obraz i podobieństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, zagrają pierwsze skrzypce. Beneluks zadmie w róg, Fin w puzon, Austriak chwyci za bęben, nawet Słowak zabrzdąka na trójkącie. A co z zresztą? Co z Polską?
    http://polska.newsweek.pl.....0,2,1.html
    —————-

    Żyjemy w ciekawych czasach…….

  525. Stan napisał(a):

    Wiesiek 59,

    ja poniał twoją konkluzję z ostatniego wpisu.

    Proponuję żebyś o wyjaśnienie nurtującego cię problemu zapytał kombatantów ostatniej rewolucji w Europie.

    Efekty w zasadzie już znamy.
    Idzie o fnezję wykonania.

    Jak to możliwe, żeby w tak nieskomplikowany sposób można było przywrócic do życia żywioł, który (oprócz gigantycznych ofiar ludzkich i materialnych) regularnie, po osiągnięciu pewnego stanu krytycznego wywoływał kataklizmy na dużą skalę?

    Honorową nagrodą za ten wyczyn jest porcelanowa filiżanka do herbaty z zamontowanym wewnątrz uchem.

  526. narciarz2 napisał(a):

    Podnieście głowy i nabierzcie ducha.

    Co prawda trzeba bronić chrystusowego krzyża, który z polskiej przestrzeni publicznej chcą usunąć janczarzy neobolszewii, która zaczyna podnosić głowę, jątrzyć, atakować, burzyć ład polskiego życia.

    To podobno Abp. Głódź ubolewał, jak wyzej. Jak zwykle sie okazuje, ze najskuteczniejsza metoda walki z Kosciolem to cytat z Abp. Głódzia.

  527. narciarz2 napisał(a):

    A tutaj jest link do filmow z rozmaitych marszow. Zupelnie nie wiem, dlaczego mi sie te filmy przypomnialy. W koncu do marszu zostalo jeszcze jakies dziesiec dni.

    http://www.youtube.com/wa.....DQ7pXC2ol0

    Prosze sobie przewinac (albo odczekac) do minuty 1:42 tej projekcji, a potem obejrzec, w jaki sposob kiedys maszerowano. Gdyby Prezes z kolegami sie troche postarali, to efekt bylby murowany.

  528. Orteq napisał(a):

    Jak mnie to nudzi
    Te Narciarzowe strachy..
    http://www.youtube.com/wa.....wztj3jknU0
    Przeciez kaczki nie umieja maszerowac!

  529. Orteq napisał(a):

    zChce poinformowac (nie)zainteresowanych, ze Czapel Harry rzeczywiscie olal Poludnice w tym roku. Znawcy mowia, ze ma szanse przezimowania w naszej szerokosci geograficznej (49 rownoleznik). I to nie pierwszy juz raz! Oto Harry, przy obfitym obiedzie
    http://upload.wikimedia.o.....ing-01.jpg

    Modry Harry. Nawet nie wiedzialem, ze z Great Blue Heron mysmy uczynili Modraczka. Niewatpliwy wplyw Konopnickiej..

  530. Orteq napisał(a):

    Chce przeprosic za wtracanie sie w merytoryke blogowa. Wiem, wiem. Nie ma nic ciekawszego niz rozwazania Pawla, poparte rozwazeniami alter ego Wujaszka Wani. Rozwazeniami pod nickiem glos zwykly, lub kazdym innym nickiem. Wujaszek Wania potrafi wejsc w kazda osobowosc nickowa. A nasz Gospodarz to nawet dosyc lubi..

    Alter ego Wujaszka Wani wrzucane na blog Pana Ministra pretenduje do miana mojego ulubienca. Dlatego to prosze traktowac to co ponizej jako material wcale nie wrogi do przewiniecia..
    +
    Harry przywital sie z nami dosc wylewnie, po ladnych kilku tygodniach niewidzenia. Odlecial dopiero, zdegustowany – co wyrazil swoim typowym czterokrotnym kra kra kra kra, prawie tak samo jak wrona – gdy pojawily sie na jego lowisku KACZKI. Tzw. Buffleheads. Choc te kaczki nasze, w odroznieniu od zoliborskich, sa raczej przystojne. Tyle ze jeszcze mniejsze niz wrony!
    http://upload.wikimedia.o.....la-007.jpg

    Miejscowi klusownicy – sa tacy i tutaj – powiadaja:
    1 Bufflehead = 1 dinner
    1 Great Blue Heron (Ardea herodias) = 4 dinners

    Poniewaz cos w tym jest na rzeczy, my na to, emigranty w koncu, replikujemy:
    1 Bufflehead = 1 obiad
    1 Modraczek = 4 bajki M. Konopnickiej

    Tak prawde powiedziawszy, my wciaz nie wiemy, kto, i po co, nam te bajki wciska. Wiemy jedno: 1 Harry= 4 kra kra kra kra. To WRONA.

  531. Lucjan napisał(a):

    Głos rzecze:
    Nikogo nigdy nie skłaniam do żadnego coming out, każdy robi to z własnej woli i wedle swych upodobań.

    Ja tak dla jaj – wiesz taki sarkazm, ironia, dystans. Strasznieś napuszony, jak nie przymierzając Orteqowy czapel błekitny.
    i dalej rzecze Głos stentorowy:
    W sumie było to proste, ta sprzedajność od połowy XVIII w. była cechą lepiej sytuowanych Polaków – szlachty i magnaterii, w tym także reformatorów. Potomkowie osiemnastowiecznej szlachty sprzedawali się i za komuny.

    Nie ma to jak jednym celnym zdaniem oddać całe skomplikowanie dziejów. Magnateria sprzedajna, chłopi, mieszczanie – zdrowe narodowe ostoje polskości. Proponuję Żeromskiego do poduszki.
    Gdy to czytam ręce opadają, klawiatura więdnie i odchodzi ochota do wszelkich polemik. Ale raz jeszcze – przykład pierwszy z brzegu:
    ks Adam Jerzy Czartoryski – sprzedajny, i to jak. Prawie jak Sikorski, tylko kierunek wschodni. W latach 1804-1806 pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie Rosji. Był zwolennikiem rozwoju zjednoczonej Polski pod berłem rosyjskim (tzw. plan puławski) (wikipedia).
    Potem: Za udział w powstaniu cesarz Mikołaj I Romanow skazał go na karę śmierci przez ścięcie toporem. OOOPs może jednak niesprzedajny??
    i dalej:W 1833 osiadł w Paryżu, kupując w 1843 Hôtel Lambert. Stanął na czele stronnictwa konserwatywnego Hôtel Lambert. Popierał antyrosyjską politykę państw europejskich, a także ruchy rewolucyjne i narodowe, upatrując w nich możliwość odbudowy Polski. A jednak kierunek zachodni?!

  532. wiesiek59 napisał(a):

    Jedynym pomysłem na uniknięcie recesji, jest dokapitalizowanie banków…
    A co z popytem? Na kredyt?

    Państwa są dla banków , czy obywateli?
    Podwyżka płac pracowników byłaby chyba lepszym wyjściem, tym bardziej że nie stanowi ten czynnik dominującej pozycji w kosztach produktu.
    Coraz bardziej brazylijski model mi się podoba. Dajcie ludziom biednym pieniądze, a oni wydadzą je, zamiast odłożyć w banku. nakręcając kolejną spekulacyjną bańkę.

  533. wiesiek59 napisał(a):

    Z dokumentu (sekretarza generalnego ONZ) Ban Ki Muna, który powstał po jego ostatniej wizycie w Libii, wynika, że różnice między Irakiem a Libią są mniejsze niż mogło się wydawać. Ban Ki Mun pisze, że rywalizujące ze sobą bojówki są poza wszelką kontrolą, a na porządku dziennym są tortury, znęcanie się i bezprawne zatrzymania. Wśród więźniów znajduje się wiele kobiet podejrzewanych o powiązania z obalonym reżimem. Kraj pęka w szwach od zagrabionej broni, następuje eskalacja przemocy.
    http://fakty.interia.pl/r.....25871,7382
    ——————————

    To tyle na temat wprowadzania do krajów ościennych
    BOMBOWEJ DEMOKRACJI……

  534. głos zwykły napisał(a):

    Całkiem to jest naturalne że grupy najbardziej liczne są najmniej sprzedajne, jako że sprzedajność nie leży w ich interesie osobistym i materialnym. Nie ma więc co wydziwiać, że Żydzi byli sprzedajni, niemieccy mieszczanie, magnateria, napływowa szlachta, która się szybko wzbogaciła. Właśnie na tym tle przemian majątkowych i cywilizacyjnych powstał prąd polityczny, który jest znany jako nacjonalizm. Nacjonalizm stawia wysoko sprawę sprzedajności, tyle że w tym czasie w Polsce był nacjonalizm nie tylko polski, ale każdy naród miał swoje nacjonalistyczne grupy, które im mniejsza grupa etniczna była tym silniejszą pozycję miewały w obrębie swojej grupy. Punktem kulminacyjnym nacjonalizmów była tutaj druga wojna światowa w rezultacie której Polska stała się w zasadzie jednonarodowa.

    Aż dziw bierze, że przeciwnicy polskiego nacjonalizmu nie widzą i nie wiedzą skąd taki nurt powstał, ani jakie było jego otoczenie, bowiem przeciwnikiem nacjonalistów nie byli głównie socjaliści czy komuniści, ale właśnie inni nacjonaliści z innych grup etnicznych. Jeśli nacjonalizm zakorzeniał się w krajach totalitarnych, tylko kwestią czasu było radykalne eliminowanie pozostałych etniczno-kulturowych nacjonalizmów, a także samych odrębnych etniczno-kulturowych grup społecznych, jako że totalitaryzm ma wpisane wysoko wśród swych priorytetów uniformizację człowieka i społeczeństwa przez zlikwidowanie rozmaitych odrębności m. in zatarcie różnic społecznych.

  535. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „A tutaj jest link do filmow z rozmaitych marszow. Zupelnie nie wiem, dlaczego mi sie te filmy przypomnialy. W koncu do marszu zostalo jeszcze jakies dziesiec dni”.

    Daleko tym marszom z YouTube do komunistycznej choreografii podczas corocznego Die Grosse Marschparade na Pl. Czerwonym w Moskwie. Przed murem Kremla zawsze był poziom niedościgniony, najwyższy w naszej i kilku sąsiednich galaktykach.

    Czyli poziom Teatru Bolszoj. :)

    Towarzysz Generał starał się nieudolnie (jak to on) naśladować, ale w Warszawie już było nie to. Brakowało tego, no … baletu.

    Do czasów Platformy Obywatelskiej.

    Bo jeśli chodzi o marsze współczesne to warto przypomnieć ogromny i wspanialy 20 tys. Błękitny Marsz Platformy Obywatelskiej na ulicach Warszawy (2006) przeciw faszystowskiemu rządowi Kaczyńskiego. Marsz, który poprowadził duumwirat, czyli sam Przewodniczący i przyszły prezydent Komorowski. Legitymizacja tego marszu była oczywiście poza wszelką dyskusją, podobnie jak styl – na jednym z transparentów widać napis: „Przeproście i spierdalajcie”.

    Eh , nie ma to jak narciarzowa głębia spojrzenia i hipokryzja. :)

    PS W toku wzmożonej walki z kaczyzmem autocenzura nie pozwalała na zbyt dużą dowolność i np. portal bankier.pl relacjonując Błękitny Marsz PO pod wodzą Przewodniczącego, podał, że jedno z haseł brzmiało: „przeproście i spadajcie” (do łatwego odszukania w sieci).

    Z tego oczywisty wniosek, że kłamie nie portal bankier.pl tylko oczywiście zdjęcie na którym jak byk jest: „spierdalajcie”.
    :)

    … o czym można przekonać się klikając na poniższy link z tym zdjęciem.

    http://www.nto.pl/apps/pb.....=Itemnr=15

  536. Stan napisał(a):

    Zdzisław Pietrasik opisuje wiekie dokonania artystyczne zmarłego dzisiaj aktora Hanuszkiewicza, którego określa jako najwybitnieszego człowieka polskiego teatru.

    Był wielką fascynacją mojego pokolenia.

    Ostatnie zdanie redaktora Pietrasika jest symboliczne dla polskiej teraźniejszości.
    Sceny teatrów (Nowy i Mały) w których zrealizowane zostały najwybitniejsze inscenizacje artystyczne, osiągneły na nowy pułap rozwoju świadomości społecznej i zostały przekształcone w sklepy.

  537. Mawar napisał(a):

    Torlin
    Błagam … o komentarz – wytłumaczenie.Nie wiesz, kto to jest? Jak on doprowadził do tego, aby wpłynąć na kilka milionów Polaków? Jak mógł tak długo działać niepostrzeżenie? Mawarze, to jest fascynujące. A może on działa na dwie strony? Może to jest Sikorski”?

    Problem kreta cię gnębi? Słowo „kret” to na ogół metafora.

    Ale skoro błagasz. :)

    1/ Może tu być, po pierwsze, wytłumaczenie przyrodnicze: kret żyje pod ziemią i jest trudny do wytępienia. Skuteczną , choć nie najtańszą metodą walki z kretem jest ułożenie metalowej siatki pod trawnikiem.

    2/ Może też być, to po drugie, z zupełnie innej beczki. Polecam rewelacyjny angielski film Thomasa Alfredsona, „Szpieg” (właśnie grają w kinach), wg głośnej powieści Johna le Carré, „Tinker, Tailor, Soldier, Spy”. Czasy zimnej wojny, poszukiwanie sowieckiego kreta w najwyższym kierownictwie MI6.

    3/ No a po trzecie, że oficerem prowadzącym Sikorskiego jest Charles Crawford i to są oczywiście oszczercze plotki lub niewybredne żarty.

  538. wiesiek59 napisał(a):

    „Przede wszystkim ubolewam, iż doszło do ofiar śmiertelnych. W czasie trwania stanu wojennego – tj. od 13, a faktycznie od 16 grudnia 1981 roku (kopania „Wujek”), do 22 lipca 1983 roku – zginęło 16 osób, w tym jeden milicjant.
    http://wiadomosci.wp.pl/g.....leria.html

    Tyle było ofiar stanu wojennego
    Za kilka lat policzymy ile było ofiar stanu Kaczyńskiego……
    Samych ofiar braku transplantacji po wyczynach Ziobry było chyba więcej…

  539. maciek.g napisał(a):

    Dawno temu gdy królowały komputery Spectrum pojawiła się gra „królestwo”. Sztuka polegała na jak najdłuższym panowaniu. Fundusze były ograniczone i umiejętne zarządzanie nimi, oraz reakcje na zagrożenia wewnętrzne umożliwiały dłuższe lub krótsze panowanie. Dużo punktów też dostawało się gdy udało się uniknąć skrócenia o głowę , czyli zwiało do bezpiecznego innego kraju. Po dłuższym graniu w te logiczną grę doszliśmy do wniosku że należało nie skąpić na helikopter umożliwiający skuteczną zazwyczaj ucieczkę oraz na odpowiednim dotowaniu policji i wojska tak by nie zrobili przewrotu. Gdy w kasie już nie było pieniędzy należało zgadzać się na wszystkie żądania i wszystko co chciano obiecywać. Oczywiście nic nie dawać bo nie było już co , ale helikoptera nie sprzedawać. Gdy wreszcie wybuchała rewolucja , należało wsiąść do helikoptera i zwiać.
    Czytam obecnie program Kaczyńskiego jaki on proponuje w odpowiedzi na działania Sikorskiego i przypomniała mnie się od razu ta gra. On w tym programie wszystkim obiecuje , emerytom utrzymanie wieku emerytalnego, rolnikom KRUZ taki jak dotychczas, Górnikom utrzymanie wszystkich przywieli itd. Jasna rzecz, że nie wspomina skąd na to weźmie forsę , jakież to podobne do tej gry.

  540. Orteq napisał(a):

    Wiesiek,

    Ja ty tak mozesz. „Wyczyny Ziobry”. Przeciez Ziobro dzisiaj to zbawienie dla prawicy polskiej. To jest Jedyny Sprawiedliwy Posrod Narodu Wybranego. Juz namaszczony przez Ojca Dyra.

    Sprawiedliwy Wyczynowiec mirem i miloscia jest darzony przez Narod. Zebys nie musial niedlugo tej zaby jesc..

  541. Torlin napisał(a):

    I to jest Mawarze z Tobą rozmowa. Przecież jesteś człowiekiem inteligentnym, to sam oceń. Przeczytaj sobie swoją odpowiedź i znajdź tam wiadomość, kto jest kretem w PiSie. Ona twierdzi, że Lipiński. A to może to Ty jesteś i nie chcesz się przyznać.
    Po drugie, chciałem się spytać, jak ten kret mógł doprowadzić do porażki wyborczej. Też nie odpowiedziałeś, tylko znowu bawisz się w aluzje, jakby to było dziwne, że specjaliści piszą politykom przemówienia. Jak ktoś nie dostaje napisanych przemówień, tylko sam to wszystko kleci, to są takie kwiatki jak „nikt nam nie powie, że białe jest białe, a czarne jest czarne” i „pamiętajcie, aby głosować na Platformę Obywatelską”.
    To w końcu kto jest tym kretem? To jest jakaś epidemia z tym nieodpowiadaniem wprost na pytania.

  542. Orteq napisał(a):

    Kret? To o kreta chodzi? A ja caly czas myslalem ze o kretyna! Takiego samego jak ten co to ciagle czystki robil w swojej partii..

    Zajmowanie sie pierdolami kaczystow nie wyglada mi na zbyt koszerne zajecie

  543. Orteq napisał(a):

    Lucjan (12:23)

    „Magnateria sprzedajna, chłopi, mieszczanie – zdrowe narodowe ostoje polskości…Gdy to czytam ręce opadają, klawiatura więdnie i odchodzi ochota do wszelkich polemik.”

    Mnie jeszcze i spodnie opadaja. Bo ja takze widze, jak latwo jest Ciebie, Lucjanie, w maliny wpuscic. polemik? Ty chcesz jakas polemike prowadzic z tym glosem znikad? Przeciez to jest alter glos innego pseudomysliciela. Tego niszowego. A tamten troll takich pogladow absolutnie nie wyznaje!

    Z zilionow napuszonych slow blogowych tamtego „mysliciela” jedno wylazi, niczym przyslowiowa sloma: pogarda dla owych ‚chlopow i mieszczan’. Nawet wtedy, gdy mowi on o jakiejs tam „ostoi polskosci”, to mowi z pogarda o nizszych klasach spolecznych.

    Dokladnie taka sama pogarda jaka wyraza dla swoich dyskutantow. Wlacznie z „dyskutantami” alter. Bo on bardzo lubi dyskutowac sam ze soba. Ty do niczego nie jestes mu potrzebny. Jedynie do wpuszczenia w maliny

  544. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Przeczytaj sobie swoją odpowiedź i znajdź tam wiadomość, kto jest kretem w PiSie. Ona twierdzi, że Lipiński”.

    Po obejrzeniu filmu „Szpieg”, który ci poleciłem, sam będziesz mógł ocenić skalę nonsensu tkwiącą w tym twoim zdaniu. Byleś kiedy w gabinecie luster?

  545. Orteq napisał(a):

    Ja mowie kretynizm, oni mowia nonsens. A wszystko o tej samej pierdole nadwislanskiej: krecie w PiSie. Czego to ludzie nie wymysla, zeby podpompowac swoje gowno. Bo w nim zawarte sa bomble ze zle strawionej strawy..

  546. Orteq napisał(a):

    Wczesniej wspomnialem o kaczkach Buffleheads. A tych u nas zatrzesienie. I to wszedzie. W kraju i na emigracji. Skad ta nazwa Buffleheads? Zajrzalem do zrodel

    Heads to wiadomo. Nawet dla Torlina. Heads=glowy, lby. Ale buffle?
    Zrodlo powiada:
    „Buffle – some thing or situation that sucks ass. ‚That kid is fuckin buffle. He never has any money and always steals other people’s beers. What kind of buffle bullshit is that? Just show up there shitfaced and tell the judge to go fuck himself.”
    Po przepuszczeniu przez Googla-tlumacza by bylo:
    „”Buffle – pewne rzeczy lub sytuacje, które ssie dupę. „Ten dzieciak jest kurwa buffle. Nigdy żadnych pieniędzy i zawsze kradnie piwa innych ludzi. Jakie buffle bzdury to jest? Wystarczy pokazać się tam shitfaced i powiedzieć sędziemu idz pojeb się”.

    Wychodzi na to, ze kaczki Buffleheads to po naszemu by bylo Pojebanelby. A ja juz myslalem, ze to Google tlumacz jest poj..ny. Czego to czlowiek sie nie nauczy gdy go potrzeba przycisnie na internecie. Ducks Buffleheads = kaczki Pojebanelby. Wychodzi, ze pasuje, pasuje.

    Tylko…Co sie dzieje z Czapelem Harrym? Dlaczego on alarmowal, niczym gesi kapitolinskie, gdy Buffleheads sfrunely na rybowisko Harry’ego: kra kra kra kra? Cztery, zawsze, razy. Kra kra kra kra. Raz moglo byc ‚kara’, ale pewnosci nie mam.

    Uwazam, ze to co sie dzieje na wybrzezu Northwest Pacyfiku z Czapelem Harrym to sa wydarzenia o wiele wazniejsze niz Torlinowe kretynizmy (21:34). Chodzi o slowaoepidemia. Tyle

  547. Orteq napisał(a):

    Lucjan (12:23)

    „Głos… Strasznieś napuszony, jak nie przymierzając Orteqowy czapel błekitny.”

    Co tobie do Głosa to mnie fuk. Tak mawial pewien Cze…czy ja juz tego kiedys nie wspominalem? Co natomiasy tobie do Harry’ego to juz nie fuk.

    Zacznijmy, i zakonczmy, na tym, ze Harry to nie jest zaden czapel błekitny tylko modry. Tu masz dowod
    http://pl.wikipedia.org/w.....apla_modra

    „Czapla modra. Zamieszkuje Amerykę Północną. Na zimę jednak ptaki te opuszczają północne tereny swego zasięgu i migrują na południe. Docierają do Ameryki Centralnej i na północ Ameryki Południowej, oraz na wyspy – m.in. na Wielkie Antyle i Karaiby.”

  548. Orteq napisał(a):

    Kaczki Buffleheads to jest to. Ja coca cola. Tylko nie wiadomo o ktora RP idzie. A.O. nie zyje od lat. Ona by wiedziala..
    +
    Lucjanie,

    Widzisz, moj drogi, ze Harry to czapla modra, nie blekitna. Jak u Konopnickiej Modraczek. Krasnal zreszta. Harry troche mi krasnala przypomina.
    http://t1.gstatic.com/ima.....3hNuR2a7Mv

    Dlaczego on w tym roku – a podobno juz mu sie to zdarzalo i wczesniej – nie wyemigrowal na poludnie, nie wiadomo. Ja bym wyemigrowal. Szczegolnie na Wielkie Antyle. No ale Harry to jest Harry, a nie zaden Orteq. To zupelnie inne ptaszysko. Do ok. 4 kg. zywej wagi moze dojsc. A to juz z pewnoscia cztery obiady sa. Jesli nie wiecej. Tyle ze polowac nan nie przystoi. Wiec nikt nie poluje.

  549. Orteq napisał(a):

    Czapla modra
    http://upload.wikimedia.o.....Hfish5.jpg

    Faktem jest, ze ptaszysko to znow sie pojawilo na swojej plazy u nas. Odemknawszy klodke, ktora Harry byl zalozyl pozniejsza jesienia. To z powodu tej klodki i mysmy sie trzymali od jego plazy z daleka. Taka klodka to dosyc slabe welcome, you know. Teraz, kiedy na samym poczatku zimy sie okazalo, ze klodka zostala zdjeta, powrocilismy na plaze Harry’ego. I radosc byla obopolna.

  550. Orteq napisał(a):

    A radosc to moze nawet wiecej byla niz obopolna.

    Bo Harry to zbereznik. On w lecie potrafil paradowac w stroju Adama. Bez zadnego listka figowego. Czym prowokowal Babciusie do nasladowania. I ta, zbereznica, go nasladowala! Na szczescie, nikt nie ucierpial z tego powodu gdyz nikogo nie bylo w zasiegu wzroku. Procz mnie, oczywiscie. Ale ja sie nie licze. Wiek ma swoje dobrodziejstwa do rozdania niewtajemniczonym..

  551. Zofia napisał(a):

    Na łamach GW wypowiedzieli się sytuacji UE i polski prezydent i szef niemieckiej dyplomacji. Na blogu – cisza, jak makiem zasiał, tylko czasem klekoce czapek Heniek, a przecież to ważne wystąpienia.
    Obaj klarują w sposób nader prosty – że zmiany w UE są potrzebne, i to radykalne, bo niektórym krajom, zwłaszcza tym katolickim (Portugalia, Hiszpania) prawosławnym (Grecja) z południa, spodobał się nader rozrzutny styl życia, a protestancka etyka pracy, typowa dla Niemiec, zwłaszcza północnych, Szwecji czy Danii – z zalecaniem roztropności, skromności, umiaru itp. nie ma tam żadnego posłuchu.
    Wielu się wydaje, że unijne fundusze są po to by je wydawać w myśl zasady wyznawanej nawet w Polsce – „jest szmal do przerobienia”, zwłaszcza w sferze świata nauki w strefie tzw. unijnych „miękkich” projektów.
    Nasi naukowcy są geniuszami w tej dziedzinie. Płodzą wiele tzw. projektów naukowo-badawczych bez zastanowienia się o ich przydatności, przez co lądują w rezultacie w przysłowiowym koszu.
    Konsumpcja pieniędzy z unijnej kasy wcale nie mała, skutek dla narodowej czy unijnej gospodarki – żaden.
    Ostatnio robiąc porządki w bibliotece przeglądnęłam nasze, rodzime opracowania, analizy i raporty (wszystkie opłacane z budżetu państwa lub stoczni, pisane przez różne autorytety, często z prof. przed nazwiskiem) dot. polskiego przemysłu okrętowego w skali ostatnich kilkunastu lat. Do tego kilka raportów Komisji Europejskiej.
    Rozjazd zupełny. U nas euforia, jesteśmy potęgą na świecie – KE natomiast ostrzega, że stocznie w Europie nie pokonają wschodniej konkurencji, że rynek ma swoje prawa, ze w nowych krajach unijnych – fatalne zarządzanie w stoczniach i niezdrowe subsydia rządowe do nierentownych, bankrutujących firm, które w najmniejszym stopniu nie rokują poprawy, i tak dalej.
    To tylko maleńki wyimek naszej rzeczywistości ostatnich lat.
    Ani umiar, ani roztropność, ani skromność, za to rozrzutność i megalomania.Zastaw się a postaw się.
    Unia nie od dzisiaj chce dyscyplinować wydatki i zapobiegać wywalaniu pieniędzy w błoto na poronione pomysły. Owszem dotacje, fundusze – tak, ale w celu zrealizowania ściśle określonego zadania, pod wielkim nadzorem i dla dobra wspólnego, a nie egoistycznego jakiegoś unijnego państwa.
    To nie są żadne nowe pomysły w UE, one tylko dojrzały i niejako wybuchły.
    Te same zasady uważają w Berlinie czy Paryżu – winny być przestrzegane w każdym z unijnych państw.
    Sama nie od dzisiaj, ale od lat zwracam uwagę, że nie unijny pieniądz z funduszu czy dotacji ma być sam w sobie -naszym celem.
    On ma być tylko instrumentem osiągnięcia celu i to jasno określonego.
    Jesteśmy ponad 6 lat w UE, wcześniej był czas przedakcesyjny – i przez cały ten czas korzystamy z unijnego wsparcia finansowego. część tych pieniędzy wpakowaliśmy w błoto.
    Zycie nad stan własnej państwowej kasy, wywalanie unijnych funduszy w błoto, zaciąganie nadmiernych kredytów, i to najczęściej z nieodpowiednich źródeł – prędzej czy później daje o sobie znać. Dzisiaj państwa unijne płacą kryzysem.
    Co gorsze, ich społeczeństwa, rozpasane życiem na kredyt i nie nauczone protestanckiego stosunku do pracy i pieniądza – buntują się, bez najmniejszej świadomości, ze strajkami, manifestacjami i ulicznymi zadymami – nic pozytywnego nie zdziałają. Pomnażają tylko koszty, jakie poniesie i tak już ponad miarę zadłużone państwo.
    U nas w Polsce podobne postawy lansuje PiS nie rozumiejąc ni w ząb na czym kryzys polega. Z jednej strony obiecanki nadwyrężające budżet państwa, z drugiej – brak zgody na oszczędności i skromniejsze życie. W sumie zjazd na równi pochylej, ze zastanowienia się, jaki będzie koniec tej jazdy.

  552. wiesiek59 napisał(a):

    Skutkiem działań litewskich władz jest gęstniejąca atmosfera szowinizmu i panicznego strachu przed Polakami. Czytając litewską prasę, ma się czasem wrażenie, że Polacy już grzeją silniki czołgów, by ponownie zagarnąć Wilno. Pouczająca jest lektura komentarzy, jakie ukazywały się po wygłoszeniu przez panią prezydent Dalię Grybauskaitė przemówienia po polsku 11 Listopada w Warszawie. Dla obrońców litewskości ten gest dobrej woli był wręcz zdradą narodową.
    http://swiat.newsweek.pl/.....8,3,1.html
    —————–

    Ech ci PATRIOCI…….
    Wszelkie nacje mają swoich idiotów.

  553. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    5 grudnia 2011, o godzinie 13:38

    Przecież już dawno wszystko zostało powiedziane i napisane……
    Poseł Hofman stwierdził dziś, że pod rządami PO Polska stanie się rezerwatem.
    Od siebie mogę dodać, że pod rządami PiS stalibyśmy się skansenem, czy bantustanem…….

  554. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    ale też trzeba zrozumieć nieco Litwinów. I głęboko się zastanowić nad tym, co Polacy robią na Litwie, w Białorusi czy na Ukrainie.
    Wczoraj, przypadkiem słuchałam tuż przed 12 w południe ponoć religijnej audycji serwowanej dla katolików na I pr. TVP pod hasłem „Pomagamy Kościołowi na Wschodzie”.
    W tejże audycji na schodach pysznej lwowskiej opery (dyrektorzy nią Polak) lokalna kapela podwórkowa, wzorem lat przedwojennych śpiewała ,”że stolica to w Warszawie”, jakiś harcerz o opiece nad grobami wybitnych Polaków i Orląt Lwowskich, którzy zbuntowali się wobec starszych kolegów, prezes polskiego stowarzyszenia – mówił o swoim stowarzyszeniu, a dziennikarki chwaliły się, że polska rozgłośnia we Lwowie działa od czasów ZSRR.
    I tak w koło.
    O samym Kościele na Wschodzie – prawie nic. Tyle, że lwowski pałac biskupów jest aktualnie gruntownie odnawiany a w kościele św. Małgorzaty państwo organizuje koncerty organowe, ale katolikom pozwala wynajmować kościół co dziennie na nabożeństwa.
    Jakaś sekundowa migawka donosiła, że we Lwowie mieszkali też polscy Żydzi a w czasach ZSRR Kościół greko-katolicki był prześladowany.
    Cały czas chciałam się dowiedzieć czego w końcu powiedzieć czego potrzebuje Kościół rzymsko-katolicki na Wschodzie, w tym przypadku – na Ukrainie.
    Problem w tym – że w Polsce ten Kościół ogranicza się wyłącznie do Polaków, wg TVP katolików innej narodowości we Lwowie nie ma.
    Tylko w ostatnim słowie lwowski biskup (tez polak) zachęcał o pomoc, bi chciałby zbudować dom opieki dla osób starszych i chorych a i na remont kaplic i kościółków by się nieco pieniędzy na papę cegły i cement przydało.
    Tej bidy z nędzą jakoś nie pokazano, ale pałac biskupi – owszem, będzie nad podziw bogaty. za jakieś półtora roku będzie gotowy, ale z tego co już widać, brakiem przepychu – nie będzie „grzeszył”.
    I teraz Wieśku,
    sam powiedz, jak na to ma reagować np. Litwin w Polsce, albo ludzie w litewskiej ambasadzie?
    O co w końcu apelowała ta katolicka redakcja TVP? O jaką pomoc i dla których w końcu katolików na Ukrainie?
    Bo po oglądnięciu takiego materiału jednoznacznie wynika, że na Ukrainie – katolik, to tylko Polak z polskim biskupem, i biskupim pałacem w generalnym remoncie, który przepychem pewnie zaćmi operę lwowską.
    Tak prowadzona „polityka wschodnia” w mediach publicznych narobi więcej szkód niż przyniesie pożytku, poza tym ugruntowuje stereotyp Polaka=katolika w oczach naszych wschodnich sąsiadów. A to ani Kościołowi ani Polsce – nie jest potrzebne.
    Naraża to mniejszości polskie u naszych wschodnich sąsiadów na działania nie tylko nacjonalistów ale i też cerkwi, która nie za bardzo lubi polonizownia ludności przez kościół katolicki.
    Oraz na reakcję lokalnych władz, którym się takie zabiegi nie podobają, co jest z ich punku widzenia – scalania społeczeństwa wielonarodowego w społeczeństwo obywatelskie danego państwa – nader oczywiste.

  555. wiesiek59 napisał(a):

    Na sali było ok. 300 uczniów. Przyszli spotkać się z biskupem Stefanem Regmuntem. Podczas spotkania dzieciom zaczęło się kręcić w głowach. Uczniowie zaczęli mdleć.
    http://wiadomosci.gazeta......uwaly.html
    ————————
    Piorunujące skutki spotkania z biskupem?

  556. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    5 grudnia 2011, o godzinie 15:33

    Tu nie chodzi o Polaków, Ukraińców, Białorusinów, czy inne nacje.
    Tu chodzi o POLITYKÓW!!!!
    To oni szczują ludzi na siebie w imię własnych kalkulacji!

    Mamy teraz eskalację przemocy na świecie. Każde podkreślanie różnic, podważanie lojalności religijnej, narodowościowej, czy innej,
    może skończyć się pogromem……

    Na razie malują u nas cmentarze „obcych” i leją dziennikarzy.
    Co dalej w menu?
    Przecież znasz mechanizmy nakręcania spirali nienawiści…….
    One są ponadczasowe i ponadrasowe.

  557. Zofia napisał(a):

    Niestety, Wieśku, znam!

  558. Lucjan napisał(a):

    Orteq,
    Już po napisaniu zrozumiałem, że porówując Głosa do Twojego czapela popełniłem spore faux pas, ale za późno ugryzłem się w klawiaturę. Niech będzie i czapla modra a nie błękitna. Ja trochę daltonista, mnie modry a błękitny to zarówno. W dodatku pisałeś coś o modraczku czy modraszku. A modraczek to przecież nie czapel: http://pl.wikipedia.org/w.....1104084631
    Sorry, anyway. A nasz Gospodarz osierociwszy nas w TVN24 lekko przygania platformie. Twierdzi że ta ma ogon w PiSie czy jakoś tak. Nie wiem czy ma rację bo Semka był dla niego miły.

  559. Orteq napisał(a):

    Stan (18:57)

    „Dokonania artystyczne zmarłego dzisiaj aktora Hanuszkiewicza…
    Sceny teatrów (Nowy i Mały) w których zrealizowane zostały najwybitniejsze inscenizacje artystyczne…zostały przekształcone w sklepy.”

    No fair! Tak nie mozna. To nieuczciwe. Bo inni pamietaja Hanuszkiewicza za co innego. Na przykład za takie sceniczne wersety:

    „Niech z bólu ryczy ranny łoś.
    Zwierz zdrów przemierza knieje.
    Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś.
    To są zwyczajne dzieje.”

    A-ha
    Nie bedzie kasy i z HAMLETA
    Gdy koniunktura nie ta.

    Te teatry Hanuszkiewicza. Dzisiaj w sklepy obrócone. Ironia losu to tylko? Czy tez moze nieubłagana, szekspirowska, sprawiedliwosć dziejowa?

    Wykrakał Mistrz te sprawiedliwosć dziejowa polskim teatrom, oj wykrakał. Choć az do samego HAMLETA Williama Shakespeare’a sie musiał w tym odwoływać

  560. Orteq napisał(a):

    Lucjanie,

    Modraczek zostal przez Konopnicka, nasza pierwsza – podobno – znana lesbijke, nazwany tak od koloru blekitny. That’s all.

    A ze nasz Gospodarz, osierociwszy nas w TVN24, lekko przygania platformie, to nowosc. Nieznaczna, co prawda. No bo twierdzenie dalej jest to samo: PO ma ogon w PiSie.

    Czy jakoś tak. Jak zwykle, na newno o bzykaniu mowa. Tylko, kto kogo? Oto jest pytanie

  561. Orteq napisał(a):

    Kto bzyka Mawara? Oto jest pytanie. Godzina do odpowiedzi jest dojrzala.

    A kogo Mawar bzyka? Aa, to widac wyraznie. Na niszowym blogu znowu pojawila sie zajawka. Zeby tylko Stan znowu tego nie zobaczyl. Bo on co innego ujrzy. Jak zwykle

    Zajawka jest wszystko wyjasniajaca:
    „edwarddana: 2011/12/02 10:05:05 Nie będę wyliczał, o które Nicki mi idzie, ale nadal i mimo wszystko mniemam, że: Lepiej z Mawarem zgubić niż z X, Y, Z znaleźć”

    Mawar! Ty siem popraw, oki? Zgub co, i to natychmiast. Bo ten twoj, najwyrazniej, guru, EDD, nic nie lubi z toba znajdowac tylko wszystko gubic. Moze byscie zaczeli od zgubienia swoich superiority kompleksow? Bylby to:
    http://www.youtube.com/wa.....vY-4zWKsJM
    „Louie, I think this is the beginning of a beautiful friendship.”

  562. Zofia napisał(a):

    Zawsze wierzyłam, ze ten mój luterański Bóg, jako istota nieziemsko inteligenta ma wielkie poczucie humoru i dzisiaj powołał do swego królestwa, Hanuszkiewiczowi do towarzystwa dive i jak w przystało w stereotypach dla panów – blondynkę.
    Na Boga – to nie kpiny, ale zestaw Hanuszkiewicz – Villas, jest w samej rzeczy t perwersyjnie wprost piękny.
    Oboje piękni, wielcy w swoich gatunkach sztuki, niewątpliwie bardzo utalentowani, będący legendami za życia, dla których scena była narkotykiem…
    I jakże diametralnie różni w swoich karierach artystycznych…

  563. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „ten mój luterański Bóg”.

    Rzeczywiście to jakaś sekta. Co tam Bóg, Luter jest ważny. :)

  564. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    A koty? Nic nie wiem o kotach Hanuszkiewicza. Podczas gdy o kotach Villas troche bylo pomieszczone. Luteranskiego Boga bym dp tego jednak nie mieszal.

    Czy to mnie skazuje na mawarowca? Nie daj Marcinie, nie daj Marcinie. Te sekty wszedzie. Co to bedzie

  565. Mawar napisał(a):

    Zofia
    ” …zmiany w UE są potrzebne, i to radykalne, bo niektórym krajom, zwłaszcza tym katolickim (Portugalia, Hiszpania) prawosławnym (Grecja) z południa, spodobał się nader rozrzutny styl życia.”

    Prawosławne i katolickie elity (czy Zapatero nie jest przypadkiem w Opus Dei?) doprowadziły te kraje na skraj bankructwa, a nie żadna tam brukselska finansowa biurokracja ze swoim euro.
    :)
    Teraz spiskują w katolickiej Bawarii, bo to najbogatszy land w Niemczech, więc trzeba go dla przykładu zdestabilizować.

    „.. a protestancka etyka pracy, typowa dla Niemiec, zwłaszcza północnych, Szwecji czy Danii – z zalecaniem roztropności, skromności, umiaru itp.”.

    Ta roztropność i umiar kazały Szwedom i Duńczykom wystrzegać się euro jak dżumy i cholery, podobnie jak Anglikanom z Anglii.
    :)

    Ten blog bez ciebie byłby dużo mniej zabawny, bywaj tu częściej.

  566. Orteq napisał(a):

    Co za hucpa. Zofia jest tu praktycznie zameldowana. Dlatego zabawnosc na tym blogu jest gwarantowana. Podczas gdy obecnosc Mawara sie przejawia poprzez dwoch tetrykow-zombies. Tych z balkonu The Muppet Show.

    ” Pytanie brzmi: co on na to powie?
    Pytanie brzmi: kogo to obchodzi?”

    He he he he

  567. narciarz2 napisał(a):

    Cytuje z artykulu Z ziobrystami w pokoiku Raskolnikowa:

    „Mocza­ryzm dzi­siej­szej pol­skiej pra­wicy nigdy nie był dla mnie tak jawny, jak dzi­siaj, kiedy czy­tam Ziem­kie­wi­cza…”

    Od siebie dodam: mawaryzm. Ta sama tradycja w wypowiedziach Ziemkiewicza, Wildsteina, innych prawicowych znakomitosci, a takze Mawara. Tradycja Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald.

  568. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Bardzo Ciebie przepraszam, ale nuza mnie te przemowienia dyplomatyczne. Wole juz te mniej dyplomatyczne. Ot chocby takie jak to. Gorzkie slowa „prawdy smolenskiej”:

    „Polski rząd prowadził działania przeciwko temu, by Prezydent uczestniczył w uroczystościach w 70. rocznicę ludobójstwa popełnionego na Polakach…doprowadził to do rozdzielenia wizyt… już tylko ten sam fakt, gdyby go zmienić, zapobiegłby katastrofie”
    http://blogpress.pl/node/5582

    Jak wyczuc z ktora to prawda ks. Tischnera mamy tu do czynienia?

    Bo niby to najprawdziwsza prawda, ze doprowadzono do rozdzielenia uroczystosci katynskich. Nawet dyplomaci mieli sporo do powiedzenia na temat „Polish way” organizowania uroczystosci rocznicowych. Dlaczego tylko jedna uroczystosc jesli mozna dwie? – pytano sarkastycznie. Po 70-ciu latach od „ludobojstwa”, nalezy tupac coraz mocniej. Zadnego pojednania nie bedzie!

    Z Niemcami pojednalismy sie po 20-tu latach od prawdziwego, wielomilionowego ludobojstwa. Z Ruskimi, nie dalo sie nawet po 70-ciu. Dlaczego? No jak dlaczego – wina Tuska!

  569. Orteq napisał(a):

    Katastrofa smolenska bedzie nam zwisala ciezkim workiem kitu.

    Worek ten będzie wisial pomiędzy nogami dyplomacji polsko-rosyjskiej przez dlugie, dlugie lata. Jest bowiem prawdą naprawdę prawdziwą fakt, ze gdyby nie bylo dwoch uroczystosci katynskich tylko jedna, zapobieglibysmy katastrofie smolenskiej. Pogrązony w zalobie prezes tak to wyjasnil:

    „Mieliśmy oddzielną wizytę 7 kwietnia i oddzielną 10 kwietnia. Otóż można spokojnie powiedzieć, że już tylko ten sam fakt – a było wiele innych – gdyby go zmienić, zapobiegłby katastrofie. Gdyby 10 kwietnia do Smoleńska leciało prawdopodobnie 5, a być może nawet 6 samolotów delegacji prezydencko-rządowej, to wyjąwszy hipotezę, której w tej chwili nie rozważamy, a więc hipotezę zamachu,. okoliczności tego lotu musiałyby być na tyle inne, że biorąc pod uwagę wspomnianą już przeze mnie już ogromną rzadkość wypadków lotniczych, nie mógłby się powtórzyć splot okoliczności, który do wypadku doprowadził. Czyli katastrofy by nie było. Tylko z tego jednego względu.”

    „Wyjąwszy hipotezę zamachu”

    To ‚wyjecie’ bardzo madre, i przezorne jest. No bo przeciez prokuratorzy dalej prowadza sledztwo smolenskie
    http://fiatowiec.nowyekra.....molenskiej

  570. Orteq napisał(a):

    A teraz jeszcze i to
    http://fiatowiec.nowyekra.....arzy-tuska

    „Matka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Przemysława Gosiewskiego złożyła przeciwko Donaldowi Tuskowi skargę w sądzie administracyjnym. Sprawa dotyczy korespondencji między pełnomocnikiem Jadwigi Gosiewskiej mec. Rafałem Rogalskim a Kancelarią Premiera”

    Noo. Jak juz zaczynamy sie sadzic o korespondencje pomiedzy prawnikami, to umarl w kapciach. Wina Tuska to jest to!

  571. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Słabyś w historii chrześcijaństwa.
    W odróżnieniu od katolickiego pojmowania Boga, ten luterański jest nieco inny.
    Polecam tezy Lutra, które przybił prawie 500 lat temu do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze.

  572. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    tak się skąd, ze w katolickiej Bawarii – ten protestancki etos pracy …tez obowiązuje. dawno n ie ma charaktery wyłącznie wyznaniowego, przyjął się i u niemieckich katolików.

  573. Orteq napisał(a):

    Pan prezes wyjasnil:

    „Gdyby 10 kwietnia do Smoleńska leciało prawdopodobnie 5, a być może nawet 6 samolotów delegacji prezydencko-rządowej”

    Eskadra Katynska! Polski Dywizjon 303! Zlozony z samych TU-154.

    Ludzie! Juz sama perspektywa ‚posadki’ 6 tutek na tym lotnisku-nielotnisku musialaby ruskich kontrolerow wprawic w stan upojenia. Teraz dolozmy do tego mgle. No i samogon na drugie sniadanie.

    Ludzie!! Dobrze, ze Bolek wciaz po tej stronie z Danuska. Inaczej by sie przewracal. I przewracal

  574. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    wybacz, ale mnie się czkawką Smoleńsk nie odbija.
    Obserwowanie jak się Rosjanie uczą demokracji – jest o niebo ciekawszym zajęciem.
    Nasze media nawet w ułamku nie pokazują tego co się w Rosji dzieje, przekaz nader stereotypowy – wybory, protesty, fałszowali.
    Najbardziej mnie bawi, że polskie media wlazły w skórę rosyjskich….komunistów w tym przekazie.
    Albo na odmianę – jawnie ubolewają, że zwycięstwo „Jedynej Rosji” jest za słabe.
    Natomiast jakoś nie pytają o wybory np. polskich obserwatorów, a byli tam przecież.
    Dzisiaj wyczytałam perełkę – lotnisko w Modlinie modernizuje się zwariowanym tempie i liczy na ruskich oligarchów i ich prywatne odrzutowce i nie biadoli jak reszta kraju, że EURO 2012 nie przygna kibiców z wypchanymi portfelami do Polski.

  575. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    No dobrze. Pal szesc Smolensk. A co z Hitlerem? Katolik on czy kto?
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5584

    „Nienawiść do Żydów była w czasach Hitlera normą, a antysemityzm — narodowym obowiązkiem każdego Niemca. Równie żywiołowo nienawidzili Żydów niemieccy katolicy, jak i ewangelicy. Katolicy podczas liturgii wciąż słyszeli o „perfidnych Żydach” (zwrot ten usunięto z liturgii dopiero w 1961 roku), którzy przyczynili się do śmierci Chrystusa. Niemieccy protestanci natomiast w wielkiej czci i poważaniu mieli Marcina Lutra, pierwszego protestanta Niemiec, który nie tylko nazywał Żydów „bezbożnymi nędznikami”, otwarcie głosił wrogość oraz konieczność odwetu i zemsty na nich, ale i był zdania, że „Żydzi zasługują na śmierć przez powieszenie na szubienicy siedem razy wyżej, aniżeli pospolici złodzieje”.”

    Ja tam nie wiem, Zofio. Ale juz sie ciesze, ze Ty wiesz!

  576. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Porabane to wszystko. Zapomnialem jak alter eddiego to nazywal. Wyp..dalac, czy jakos tak. Choc to tez nic nie zalatwialo. Spieprzaj dziadu moze? Ten pisk tez nie chyba pomoze..

    Bo zobacz, Zofio, co sie dzieje – Putin is in trouble!

    „Not only did his party United Russia lose its majority at the polls, Russian voters have shown unwelcome signs of resistance to his continued rule.”

    Przetlumaczmy. Dla Torlina tylko. Bo wszyscy inni jezdzacy do Arabow znaja jezyki obce:
    „Nie tylko jego partia Jedna Rosja traci większość w wyborach, rosyjscy wyborcy wykazali niepożądane objawy odporności na jego dalsze rządzenie.”

    Co bedzie, jak trynd sie utrzyma? I za kilka miesiecy wybory prezydenckie w Rosji okaza sie mniej oczywiste w swoich rezultatach? Tam nie ma nikogo, procz Zyrynowskiego, zeby przejal to wszystko. A wtedy, co?

  577. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    6 grudnia 2011, o godzinie 10:45

    Jak na razie do Moskwy sprowadzono dywizję im. F. Dzierżyńskiego…
    Mówi nam to coś, chyba……
    Plac Czerwony nie będzie placem Tahir…….jeszcze……
    Ale kto wie co nas czeka?

    „niech na całym świecie wojna
    byle polska wieś spokojna”………

  578. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    A nie mówiłam,ze obecna Rosja to ciekawsze pole obserwacji niż Smoleńsk?
    Wiesz, na temat wyborów w tym kraju mam cholernie sprzeczne informacje, przy czym obserwuję dziwne i bardzo wysokie propagandowe zaangażowanie USA , oczywiście są rozróby uliczne, co ciekawsze inicjowane generalnie nie tyle przez opozycję, co …komunistów.
    Obserwatorzy różnych państw maja odmienne zdanie niż np. tzw. opozycja internetowa.W sumie totalny mętlik, jak na razie.
    To,że rząd ściąga wojsko – to normalne.
    Teraz żaden czas na rewolty, primo – zima, secundo – kryzys.
    A Rosja jak na razie nieźle sobie w tym kryzysie radzi. Rozwalić to wszystko b. łatwo, poukładać na nowo – to znowu kilkanaście lat.
    Raczej Putin i Miedwiediew na demokracje „uliczną” się nie zgodzą. Chaos, osłabiający Rosję na dorobku może się podobać USA, zresztą mówią o tym bardzo otwarcie, ale władzom Rosji – raczej nie.
    Prawdę mówiąc mnie też.
    ***
    Zważ Orteg,
    na to co się szykuje u nas – wprawdzie pretekst do ulicznej awantury politycznej jest zgoła inny, ale pomysł ten sam.
    Manifestacja w stolicy zaplanowano wieczorową porą, bo trudniej opanować o zmroku zadymy uliczne a i ludzi po pracy na ulicach więcej. Prezes PiS wybiera się na czele manifestacji pomaszerować, ale z żywą tarcza ochronną ze starców z dawnej opozycji. Policja ma wtedy trudniejsze zadanie z pacyfikacja nabuzowanego tłumu.
    Potem niczym naczelnik państwa wygłosi demagogiczne i bardzo emocjonalne przemówienie do narodu nawołując wprost do walki. Dla niego ideologicznej, dla tłumu wokół niego – rozumianej wprost.
    Wystarczy tylko jeden anonimowy prowokator i mamy reakcje nieobliczalne.
    Mariusz Kamiński, wiceszef PiS, organizator zadymy to skrzyżowanie sapera-amatora, politycznego piromana z harcerzem bawiącym się podchody o motywacji Breivika.
    To wszak za jego czasów wyposażano CBA w snajperska broń.
    To co szykuje PiS – jest niebezpieczne.
    Moim zdaniem – nawet bardzo.
    Mam nadzieję, że odpowiednie służby monitorują należycie przygotowania do tej politycznej zadymy. I znają sylwetkę psychologiczną głównego jej organizatora.
    Oby i nam nie przyszło stawiać jakiejś dywizji wojska na nogi, by w stolicy zaprowadzić porządek….

  579. maciek.g napisał(a):

    Zofio,
    Drogi Lutra z Papiestwem rozeszły się z powodu jego zasadnej krytyki odpustów za pieniądze i innych nadużyć. Resztę jego tez prawdopodobnie by jakoś przełknięto i stanowiska uzgodniono. Pieniądze jednak przeważyły. Sam Luter często zmieniał swe poglądy i obecny luteranizm bardzo się różni od jego poglądów. Nie można tak jak ty przesadnie ekscytować się luteranizmem i przeciwstawiać go katolicyzmowi bowiem tam tez, nie dzieje się najlepiej. W ogóle to mamy zapaść w cały kościele chrześcijańskim i to głównie z przyczyn działań jego pasterzy czyli ludzi mających wyjaśniać naukę Chrystusa.
    Niektórzy przywódcy dostrzegli jak bardzo osłabia się chrześcijanizm przez rozbicie i zaczęli działania na rzecz pojednania. Dużo wysiłku w tym kierunku wkładał Jan Paweł II , jednak rozbić jest łatwiej niż ponownie połączyć, bo zmiany poszły dość daleko.
    Na dobra sprawę to należało by zreformować cały chrześcijanizm by zlikwidować jego rozejście się z prawdami odkrywanymi przez naukę i wrócić do fundamentów jakimi są wypowiedzi Jezusa o dążeniu do prawdy , czyli tego co się sprawdza w życiu , a nie tego co chciało by się by prawdą było. Trzeba by wyraźnie stwierdzić, że Prawa Boskie są niezmienne i zawsze czyn powoduje skutek zgodny z ich treścią, wyraźnie powiedzieć, że skoro dostaliśmy wolną wolę to nie mają sensu modły do Boga by coś spowodował ,od czegoś uchronił itp , bo to by zaprzeczało temu dogmatowi itd. Od Boga można uzyskać jedynie podpowiedź jak najlepiej postąpić w danym przypadku i o to oświecenia można go prosić.
    Jednak obecnie taka reforma jest niemożliwa ze względu na zaszłości. Narosło tak wiele błędów w różnych kościołach, że trudno się dziwić faktom odchodzenia od religii chrześcijańskiej.

  580. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    6 grudnia 2011, o godzinie 12:31

    Jako stary agnostyk, skomentuję…….

    Nie jest problemem dla mnie, co Bogowie mówią, to sprawy mądre i słuszne. Kwintesencja humanistycznych dokonań filozofów.

    Problemem są ci którzy mówią w JEGO imieniu, załatwiając swoje sprawy i głosząc swoje poglądy.
    To właśnie sfera pośredników jest groźna…….
    Oni nie wychodzą intelektualnie poza swe środowisko i swój czas.

  581. Bekas napisał(a):

    wyborcza.pl/1,75476,10767025,Jak_drzewa_przyslonily_lesnikowi_las.html

    blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1071

  582. Margit napisał(a):

    Drogi Wieśku, dublowanie jest na pewno ważną sprawą pozwalającą rozprzestrzenić informacje (jestem za), ale na zaprzyjaźnionych blogach? Czytam pilnie lub mniej, czasem jednak jestem zmęczona roztrząsaniem niektórych zdarzeń.

    Np.sprawa marszu 11 listopada- czytałam co nieco o tym, ale brakuje mi takiego resume, jak to było z tymi bójkami?

    Byłam jakiś czas nieobecna. Zwiedzałam m.in. Wystawę Polsko-Niemiecką „Drzwi w drzwi” (Gropiusbau w Berlinie). Sam budynek, to już ciekawa historia, – a wystawa! Po przejściu sal wystawowych wyraziłam swój „niedosyt”, więc dostałam w prezencie kompletny katalog wystawy (gruby on i waży > 2 kg, niestety tylko w jednym języku,; a przydałby się w obu językach)
    Pozdrawiam serdecznie, Margit

  583. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/15956.....nad_i.html

    Sikorski nam się wyrabia!!!
    Zaczyna znać się i na ekonomii.
    Ale ciekawe kwestie…….

  584. wiesiek59 napisał(a):

    Margit napisał(a):
    6 grudnia 2011, o godzinie 13:27

    Tutaj pojawia się parę osób, których zdanie sobie cenię.
    A nie pojawiają się gdzie indziej- chyba że pod zmienionymi nickami?
    No i podstawowa zaleta- czas rzeczywisty, zamiast 8 godzin na moderację.

    Moja ocena 11 listopada jest prosta- okazja i przyzwolenie na zadymy ze strony części polityków.
    Młodzi ludzie chcą przeżywać, wykazywać się wobec kolegów, zaistnieć. Efekty każdy widział.
    W sieci pokazywano migawki i komentarze z prywatnych wpisów na przykład kibiców, członków Młodzieży Wszechpolskiej itd.
    Chełpić się własnym bandytyzmem w przestrzeni publicznej, to czysta głupota…..
    No ale taki jest poziom intelektualny większości uczestników zdażeń.

    13 grudnia będzie- obawiam się- równie barwny.
    Rozpoczęcie o 18 może spowodować gorącą noc…
    Dawno temu czytałem „Paryskie noce barykad” ale teraz chodzi jedynie o głupią zabawę.

  585. wiesiek59 napisał(a):

    Tak na marginesie….
    Zagadka dla naszych patriotów blogowych.

    Który król Polski był polski? Po mieczu i kądzieli?
    Zdaje się że od zawsze Polską rządzili obcy.
    Więc skąd ten pęd do „czystej polskości”?

    Nie mówię już o polskich królach z obcego nadania…….

    O polskich prezydentach z obcymi paszportami, też można by wspomnieć, a nikt im patriotyzmu nie odmawiał.

    Powtórka z historii chłopcy i dziewczynki by się wam przydała……

    Ps.
    Dlaczego nie zyskać wypowiedzi na przykład na taki tekst?
    Jak znam życie, u Passenta ukaże się gdzieś po 20 pierwsza odpowiedź…..

  586. Margit napisał(a):

    Dzięki Wieśku, cofam swój zarzut. Ja też sobie cenię (i zawsze czytam) opinie tych osób. Miłego dnia mimo paskudnej pogody.

  587. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, mógłbyś wyjaśnić, co ma wspólnego artykuł Wajraka z blogiem Gwiazdowskiego?

  588. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    nie manifestowałabym swego luteranizmu, gdyby katolicy wokół mnie zachowywali się bardziej powściągliwie.
    Katolicką „ewangelizację” to ja mam na co dzień, poczynając od polskiego parlamentu na polskich mediach kończąc.
    Jak to ustanie – to i mój luteranizm stanie się dla mnie bardziej osobisty.

  589. Zofia napisał(a):

    Podczas, gdy w stolicy burzliwie dyskutuje się o rezerwatach polskich Indian w niemieckim eurolandzie, jak ja będę się znakomicie bawiła na gali zorganizowanej z okazji 10-lecia współpracy Pomorza Zachodniego z Brandenburgią i Berlinem.
    Jutro zjeżdża do nas, do Szczecina – premier Brandenburgii Matthias Platzeck i znaczna część jego rządu krajowego (landu) a cukiereczkiem o wyjątkowym smaczku będzie na gali wspólne oglądanie filmu niemego z Chaplinem z 1917 r. pt. „Imigrant”.
    Film ten jest produkcji niemieckiej.
    Rodzynkiem w tych delicjach jest to, że podkład muzyczny wykonana na żywo słynna Orkiestra Filmowa Babelsberg wytworni filmowej występującej pod tym samym tytułem – „Studio Babelsberg”. Działa w podberlińskim Poczdamie.
    W tym roku w Niemczech celebruje się 100-lecie Studia Babelsberg, kulminacja obchodów – 12 lutego 2012 r, dokladnie w stulecie pierwszego dnia zdjęciowego tej wytworni.
    Od 3 listopada w Muzeum Filmowym w Poczdamie jest czynna wystawa „Dream factory” poświęcona wytworni.
    Jest to najstarsza wytwórnia filmowa na świecie i kolebka kina niemieckiego.
    W czasie gali działalność studia podsumuje minister gospodarki Brandenburgii- Ralf Christoffers.
    Szczecin natomiast może się pochwalić kinem- starszym od tej wytwórni! I nadal działającym!
    Jakby nie patrzeć, w szczecińskim rezerwacie żyje się o niebo ciekawiej niż 13 grudnia w w okolicach pomnika Piłsudskiego i Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie.

  590. wiesiek59 napisał(a):

    Czy patrioci się jeszcze nie obudzili?
    Czekam na komentarz a temat polskich królów i prezydentów a tu nic…..

  591. maciek.g napisał(a):

    Wieśku , gorączkowo szukają w necie

  592. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    6 grudnia 2011, o godzinie 18:44

    U Passenta wpis nawet jeszcze nie wszedł….
    I jak tu dyskutować?

  593. Lex napisał(a):

    Od 1 stycznia 2012 r mają obowiązywać nowe zasady wypisywania recept, w tym także na leki refundowane. Zmiany te zostały solidarnie oprotestowane przez naczelne rady: lekarską i aptekarską. W wyniku tego protestu lekarze mają przestać wskazywać na receptach dane dot. uprawnień – w zamian zamieszczać zapis: uprawnienia ustali ubezpieczyciel. Natomiast aptekarze oswiadczają, że takich recept nie będą honorować. Oznaczać to będzie dla ludzi chorych konieczność kupowania leków ( mimo posiadanych uprawnień do zniżek wynikających z ubezpieczenia ) za 100 % odpłatnością.
    Emeryci ( przeważnie ludzie chorzy) stanowiący przytłaczającą większość „klientów” poradni i gabinetów lekarskich na pewno za 100 % odpłatnosci leków nie wykupią. W ogóle nie wykupią. Czym się to skończy dla nich – nie trudno przewidzieć. Tak obok oszczędności wynikających z wydłużenia wieku uprawniającego do emerytury fiskus (czyt. …. ) zaoszczędzi także na czasokresach wypłacania emerytur.
    Uważam że jest to skandal, granda nad grandami i skurwysyństwo krótko określając.
    I wcale mnie nie interesuje kto fauluje. Wiem, że sfaulowany zostanę ja i rzesza osob mi podobnych. Bo mnie też na 100 % odpłatność na leki nie stać.

  594. Bekas napisał(a):

    Pawle.

    Tak samo kończy się grzebanie w naturalnych mechanizmach rynkowych.

    Swoją drogą.
    Premier Tusk stwierdza, że koniec czasu marnowania pieniędzy, vulgo: do tej pory marnował, a tu cisza. A raczej dalej to samo: bicie w PiS i tę wstrętną polskość.

    Pani Zofio.
    Pani w tych Niemcach to chyba nie przyznaje się, że jest Polką?

    Maćku.G
    Daj odpór Prawnikowi.

  595. Stan napisał(a):

    Lex,

    a ja postanowiłem się nie denerwować.
    Może to zwykłe chciejstwo z mojej strony (żeby wreszcie się ten bajzel jakoś się zracjonalizował), ale zaczynam porównywać acien regime z obecnymi półamatorami i stwierdzam, że poprzedni bałagan wynikał z religijnego/dogmatycznego systemu gospodarczego, a ten z niskiego IQ albo złodziejstwa rządzących.
    Jeśli weźmie się jeszcze pod uwagę, że rocznie z powodu samobójstw (tajemnica skrywana przez władze) ginie małe miasto, to w tej chwili obecna władza jest bardziej antyludowa niż poprzednia, a na dodatek mniej sprawna.
    Sprawnośc obecnego wymiaru sprawiedliwości zaczyna już wyraźnie odstawać od tego z minionej epoki.

  596. Stan napisał(a):

    Orteq,

    nie przesadzaj, gdyby repertuar teatralny musiał na siebie zarobić (rentowny teatr), to w swoim repertuarze musiałyby wystawiać sztuki z których percepcją
    uporali by się politycy pokroju Gronkiewicz Waltz.
    Tyle, ze nie byłaby to już żadna sztuka.

  597. maciek.g napisał(a):

    Lex
    Nie rozpoznałem jeszcze dokładnie tego tematu o którym piszesz , ale wydaje mnie się że to jest dość typowe dla działań administracyjnych mających ograniczyć oszustwa, korupcję i nieuzasadnione wydawanie pieniędzy państwowych. Często te działania przypominają „wylewanie dziecka z kąpielą”, a więc przynoszą więcej szkód niż korzyści. Nadmierne kontrole i uszczelnianie przypominają bezsensowne zabezpieczenia które często sprawiają mnustwo kłopotu. Nie dość, że kosztowne to jeszcze powodują straty czasu i nerwów , a tak naprawdę nie poprawiają stanu bezpieczeństwa.
    Tą drogą którą poszło ministerstwo do droga do donikąd. Zanim zrobi się takie zmiany trzeba je dobrze przemyśleć i przeanalizować wszystkie aspekty sprawy. Refundacja to bardzo skomplikowany temat i od lat źle realizowany nie tylko w Polsce. Gdyby ubezpieczenie było związane z ubezpieczonym i miałby on swą polisę nie było by problemu refundacji, bo można by było określić ile z tej polisy można wydać na konkretne leczenie i leki , tu tylko trzeba by było dopracować listy usług i leków, ale przy kupnie w aptece to klient by okazywał swe ubezpieczenie i kupował ze zniżką , lub otrzymywał lek bez płacenia (aptekarz swe pieniądze otrzymał by z ubezpieczenia klienta) , bo z ubezpieczenia by starczało.
    Każdy by mógł zawsze sprawdzić ile mu jeszcze na ubezpieczeniu zostało pieniędzy i odpowiednio decydować o ich użyciu. Oprócz tego ubezpieczenia powinno być jeszcze jedno ,niezależne zabezpieczające przed nagłymi wypadkami by szpitale i karetki wiedziały, że ratując z wypadku , lub w przypadku zagrożenia życia dostaną zwrot kosztów leczenia. Na to ostatnie szła by część środków zbieranych na ubezpieczenia.
    Oczywiście to co przedstawiłem to pewien pomysł wg mnie rozsądny, bowiem jak widzę ubezpieczenia obecne są kulawe i jak przychodzi kryzys finansowy łamią się. Na dodatek o wydawaniu środków decyduje urzędnik, a pacjent któremu lekarz powiedział, że uważa, że dla wyleczenia powinien mieć przykładowo więcej zabiegów leczniczych może jedynie je sobie kupić prywatnie.

  598. Orteq napisał(a):

    Zofia (12:28)

    „Zważ Orteg…na to co się szykuje u nas… Manifestacja w stolicy zaplanowano wieczorową porą… Prezes PiS wybiera się na czele manifestacji pomaszerować, ale z żywą tarcza ochronną ze starców z dawnej opozycji. Policja ma wtedy trudniejsze zadanie z pacyfikacja nabuzowanego tłumu.”

    No i czytam keszcze w GW:
    „Do komitetu honorowego marszu niepodległości PiS zaprosił m.in. matkę ks. Jerzego Popiełuszki Mariannę, Jana Żaryna, Jana Olszewskiego i Zbigniewa Romaszewskiego”

    PiS zaprosił? Marianne Popiełuszko?

    Nie rozumiem czegos. Jak to sie stało, ze manifestacje z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego zostały ostatnio ZAWLASZCZONE przez prezesa? A jakby tego niezrozumienia było komus mało, to jeszcze takie pytanie: kiedy to sie tak porobiło, ze dzisiaj Peło zostało wwelcowane w obrone tego, przeciwko czemu beda maszerowali starcy z dawnej opozycji? Z prezesem na czele!
    Czyzby Platformie zdołano w miedzyczasie poobcinac solidarne korzenie?

    Podcieto im korzenie, a oni – nic? A z kim beda maszerowali PELOWSCY starcy z dawnej opozycji? No bo to ich przeciez Generał do internatu w Białołece pakował, a nie Kaczynskiego. Jego nawet nie tknał!

    Porobiło sie w tej solidarnej Polszy, uoj porobiło. Nic, tylko POlszewia wszedzie. Co to bedzie co to bedzie

  599. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    a dlaczego miałabym w Niemczech udawać kogoś innego niż jestem?
    Mnie polskość (moja) w niczym nie przeszkadza, tym bardziej w kontaktach z zachodnimi sąsiadami. Pisałam wielokrotnie, że często bywam w Niemczech, w końcu do granicy to ja mam 14 km i spod domu niemiecki lub polski autobus do najbliższego niemieckiego miasteczka powiatowego – Pasewalk. Bilet 5 euro lub 20 zł w jedną stronę.
    Mam niemieckich przyjaciół i znajomych, często jestem w Berlinie na różnych branżowych konferencjach, bywam w Rostoku, Lubece, Hamburgu i Schwerinie, stolicy Meklemburgii-Pomorza Przedniego czy ulubionym Greifswaldzie.
    Bekasie,
    tu w Szczecinie – Niemcy to żadna zagranica, po prostu sąsiad z którym się dobrze znamy, bywamy u siebie, razem spędzamy czas w pracy, na rozrywce, na wakacjach.
    Na występach japońskiego tancerza, na których byłam w minioną sobotę – publiczność to młodzież i to nie tylko polska i na korytarzu była istna wieża Babel – bo słychać było i japoński i angielski i niemiecki a nawet rosyjski i hiszpański.
    Poza tym w weekend za niewielkie pieniądze możesz sobie wyskoczyć do Danii lub Szwecji – dwie noce na promie i cały dzień w Skandynawii.
    Tu na Pomorzu Zachodnim, zwłaszcza w Szczecinie, w kontaktach międzyludzkich narodowość nie ma najmniejszego znaczenia, raczej umiejętność dogadania się choćby po angielsku.

  600. wiesiek59 napisał(a):

    A Patrioci milczą……..

  601. Lex napisał(a):

    W tym bałaganie receptowym jaki się szykuje chodzi o to, że lekarze nie chcą weryfikować faktu posiadania uprawnień przez pacjentów i w konsekwencji odpowiadać za przepisywanie leków refundowanych osobom nie posiadającym uprawnień ,np. aktualnego i ważnego ubezpieczenia, czy też nie uprawnionym do danej zniżki lub leku ( bo np. go nie potrzebują) – zwalają to na aptekarzy. Aptekarze zaś twierdzą, że oni są od sprzedawania leków a nie weryfikowania uprawnień bo te weryfikują rejestracje w poradniach (lekarze) na podstawie legitymacji ubezpieczeniowych, kart usług lekarskich czy – tak jak na moim terenie – podobnych do bankomatowych – kart elektronicznych, bez okazania których i ich przepuszczenia przez czytnik nie zostanę zarejestrowany w żadnej publicznej przychodni. Swój sprzeciw zaś lekarze zamierzają realizować w sposób jaki opisałem; nie opisując uprawnień i odpłatności ( do tej pory to opisywali) na receptach co będzie skutkowało 100 % odpłatnością za leki.
    Nie chcę się więcej rozpisywać na ten temat ale w tym bajzlu nie tylko chodzi leki refundowane. Chodzi także o to, że szereg leków, kóre do tej pory mogli wypisywać lekarze rejonowi (pierwszego kontaktu) będą mogli wypisywać tylko specjaliści, a wiadomo jakie są kolejki do specjalistów. Ta „innowacja” zaś pozbawi chorych dostępu do leków bo jeśli np. lek skończy mi się w styczniu a do specjalisty dostanę się np. we wrzesniu to oznacza 8-9 m-cy bez leku. Z łatwymi do odgadnięcia skutkami. Na zdrowie chorym to nie wyjdzie.
    PS. Więcej na ten temat w google’u wystarczy wpisać spór o leki refundowane.

  602. Orteq napisał(a):

    Znalazlem odpowiedz na moje pytania do Zofii. Dzieki, Zofio.

    Okazuje sie, ze pisiana manifa 13 grudnia ma byc nastepnym marszem niepodległości. Tym razem jednak nie chodzi o tamta niepodleglosc z przed 30-tu lat.

    „- Federacyjne myślenie o Unii Europejskiej sprawi, że Polacy będą jak Indianie, w rezerwatach. To nie jest wymarzona Polska dla mojego syna – mówił wczoraj Adam Hofman w Radiu RMF FM. Pretekstem do marszu było berlińskie wystąpienie szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który w zeszły poniedziałek opowiedział się za ściślejszą integracją unijną kosztem kompetencji państw członkowskich.”

    Gdy nie wiadomo o jakie kompetencje państw członkowskich chodzi, to wiadomo, ze chodzi o dutki. Te same, ktore te panstwa EU wisza sobie nawzajem. Malo kto rozumial zawilosci tych wzajemnych dlugow unijnych. Az w koncu Roger wytlumaczyl co i jak. O, tu:
    http://www.youtube.com/wa.....8WuiXy3K8k

    Roger ani razu nie wspomnial naszego, wciaz jeszcze niepodleglego kraju. Rzecz tylko dla kumatych, sorry

  603. Orteq napisał(a):

    A ten tu taki jeden wyjasnia nastepna jego Final Solution. Tym razem idzie o zbankrutowanych Grekow
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    „To wszystko wina tej tlustodupej Merkel. Ona nie ma jaj, by zniszczyć tych je..nych Grekow!”

    To z napisow, dla kumatych po angielsku. Dla kumatych po niemiecku, tez smieszne. Tyle, ze inaczej

  604. Orteq napisał(a):

    Stan (22:27)

    „Orteq, nie przesadzaj… teatry musiałyby wystawiać sztuki z których percepcją uporali by się politycy pokroju Gronkiewicz Waltz…nie byłaby to już żadna sztuka.”

    A w czym ja ci przesadzilem? Napisalem (22:04) o zmarlym Hanuszkiewiczu, ze widzowie teatralni pamietaja Hanuszkiewicza za wersety Szekspira. A to przeciez sztuka ze hej!

    Jesli natomiast chodzi o upraszczanie sztuki, dla politykow pewnego pokroju, to cos w tym bylo na rzeczy i z Hanuszkiewiczem. Bo popatrz co ponawypisywano, i to w kilka godzin po Jego smierci:

    „Krytyka uważała, że zrozumiałość Hanuszkiewicz osiąga poprzez upraszczanie klasycznych dzieł, tanie efekty, płaską publicystyczność. Miedzy wierszami artykułów krytycznych można wyczytać także poważniejszy zarzut pod adresem jego działalności w Narodowym: oportunizm.”
    http://www.culture.pl/baz.....uszkiewicz

    Równocześnie jednakze, o umasowianiu Jego sztuki napisano i pozytywnie:

    „Teatr Narodowy za dyrekcji Hanuszkiewicza cieszył się autentyczną popularnością, jakiej wcześniej nie miał, zwłaszcza wśród młodej widowni. Hanuszkiewicz przemawiał do niej językiem wykorzystującym elementy kultury masowej: estradę, kabaret, komiks, muzykę popularną… Goplana na hondzie miała być odpowiednikiem komiksowej postaci Barbarelli.”

    A ze dwa przez Niego prowadzone kiedys teatry zamieniono ostatnio na sklepy, to czysto populistyczne zakonczenie artykulu przez Zdzislawa Pietrasika. Pietrasik to rasowy recenzent. Taki vox populi robiacy w kulturze, er, w „Polityce”

  605. Orteq napisał(a):

    Lex (19:47)

    „Jest to skandal, granda nad grandami i skurwysyństwo. I wcale mnie nie interesuje kto fauluje.”

    Pan Minister był napisał kiedyś jeszcze lepiej. Twoje jakze celne Skurwysyństwo on poprzedził był słowami Podłość i. Chodziło o otrzymanie odpowiedniego skrotu pewnej znaczącej partii politycznej w POmrocznej. Bardzo przez Gospodarza nie lubianej.

    Tobie zdarzyło się popelnić coś o innej partii. Tej rządzącej juz drugą kadencje. Zastrzegłeś się co prawda, ze ciebie nie obchodzi kto fauluje. Taa. Srali muchi..Inicjał S do nazwy tej partii nie przynalezy. Ale inicjał P juz jak najbardziej.

    Wiec ja bym tak to, na twoim miejscu, napisał:

    „Jest to skandal, granda nad grandami i POdłośc.”
    Resztę bym odpuścił. Pan Minister dosyc wyrozumialy jest. Czasami.

    PS. Tym sposobem dobilismy do 600 komentarzy pod tym samym wpisem. Piekny wynik, w dwa krotkie tygodnie. Nastepne dwie niedziele i jak nic dobijemy do tauzena..

  606. Bekas napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    6 grudnia 2011, o godzinie 22:36

    To są błędy i wypaczenia ino, ale jesteśmy na jedynej słusznej drodze!

    Ech, Maćku.G.
    Jak ktoś ma różowe okulary na nosie, jak Miszka Zubow z Zapisków oficera armii czerwonej, to nie ma siły: rzeczywistości nie dostrzega.

  607. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    „Tu na Pomorzu Zachodnim, zwłaszcza w Szczecinie, w kontaktach międzyludzkich narodowość nie ma najmniejszego znaczenia, raczej umiejętność dogadania się choćby po angielsku.”
    Znaczy się: ludzie europejscy?

  608. Bekas napisał(a):

    http://blog.rp.pl/blog/20.....znie-zywy/

  609. Bekas napisał(a):

    http://blog.rp.pl/ziemkie.....mlodziezy/

    Oszust unijnym komisarzem ds. finansów. Lepiej już się chyba tej całej Unii przedstawić nie da.

  610. wiesiek59 napisał(a):

    „Kiedy mówi się o pieniądzach, hierarchia kościelna natychmiast robi się z siebie ofiarę, oskarża o spiski ze strony wrogów Kościoła” – napisał Politi.

    Jego zdaniem nikt nie bagatelizuje systematycznej pomocy ze strony parafii, episkopatu i organizacji kościelnych dla najbiedniejszych. „Ale nadszedł moment na nadzwyczajne gesty i na ograniczenie przywilejów, jak to ma miejsce w całym kraju” – uważa włoski watykanista.
    http://fakty.interia.pl/r.....31293,5945
    —————————

    Palikotyzm krąży, krąży po Europie…….
    Zawitał nawet do matecznika……

  611. Zofia napisał(a):

    Nie tak dawno pisałam o wspanialej odnowionej wystawie o książętach Pomorza Zachodniego – Gryfitach i tzw. Złotym Wieku w czasach ich panowania.
    Mało ludzi w Polsce ma świadomość, ze Szczecin to dawna stolica suwerennego księstwa, o wspanialej i bogatej historii miasta, regionu i rodu książąt, spokrewnionym z dzisiejszymi rodami europejskich monarchów.
    Polecam krótka notę mojego kolegi wraz ze zdjęciami z otwarcia nowej wystawy:
    http://www.24kurier.pl/Ak.....ek-Pomorza
    Byłam tam, widziałam na własne oczy, a jak kto bystrzejszy, to i mnie znajdzie na tych zdjęciach.
    Przy okazji wizyt w Szczecinie zapraszam serdecznie do Muzeum na spotkanie z Gryfitami.
    Warto!

  612. Stan napisał(a):

    Bekas, 7.58,

    dobrze by było żeby ktoś z miłośników Platformy odniośł się do informacji z linka, który przykleiłeś do swojego wpisu.

  613. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 12:38

    O ile wiem, wstępne założenia budżetu Unii już są- fundusze strukturalne mają być nie zmienione.
    Ale trzeba będzie budżet jeszcze uchwalić…….

    Pomiędzy projektem a uchwałą mogą być różnice.
    Dla celów publicystycznych Ziemkiewicz nazywa Lewandowskiego oszustem……
    Jak to świadczy o Ziemkiewiczu i jego poczuciu PRZYZWOITOŚCI?

  614. Bekas napisał(a):

    Wieśku.59

    „Dla celów publicystycznych Ziemkiewicz nazywa Lewandowskiego oszustem……
    Jak to świadczy o Ziemkiewiczu i jego poczuciu PRZYZWOITOŚCI?”

    A to pyszne!
    I to podwójnie.
    Bo raz, że dowodzi, że nawet nie przeczytałeś tego, co Ziemkiewicz napisał, a głos zabierasz. A dwa: to pytanie o przyzwoitość, to powinieneś postawić komisarzowi Lewandowskiemu, który świadomie KŁAMAŁ, OSZUKIWAŁ wyborców.
    Aha. Oszustem nazwałem go ja. Bo dokładnie nim jest. Ktoś kto oszukuje wyborców, by osiągnąć jakiś cel, jest i oszustem, i nie jest przyzwoity. Tyle.

  615. Bekas napisał(a):

    Stanie.

    Wybacz, ale jesteś naiwny.
    Komentarz Wieśka.59 zresztą mówi sam za siebie.

    Tutaj tylko bije się w PiS i zaściankową Polskę.

    Aha.
    Dorzucam odnośnik do relacji ze spotkania młodzieży z komisarzem (nomen omen).
    http://www.dziennikwschod...../820953173

  616. Torlin napisał(a):

    Staram się jak najmniej dyskutować w tym blogu, bo od kiedy królują tutaj Orteq i Bekas, to biada ludziom rozsądnym. Teraz nasz ptak wyżywa się na Lewandowskim, i wychodzi mu na to, jaki Ziemkiewicz jest znakomity. Niech sobie zostanie w swoich popłuczynach po zdrowym rozsądku. Każdy człowiek widzi, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień, a pojutrze może być diametralnie inna niż teraz. A ci jak mantrę: oddajcie moje pieniądze z Unii, oddaj moje 300 milionów (to do Wałęsy). Jak czytam te wypowiedzi, to Mawara zaczynam uważać za mędrca z Hellady, a Tuska za najznakomitszego przywódcę, jaki mógł nam się trafić.

  617. Bekas napisał(a):

    ????
    Mnie wychodzi, że wyborcy są okłamywani. I tyle.
    No, ale Zubow Torliński wie swoje.

    Tak, Stanie.
    Widzisz, że sprawa beznadziejna.
    PO jest, była, i będzie Jedyną Światłą Partią.
    Że marnują pieniądze, że kłamią, oszukują?
    E! Nieprawda!
    A jakby był wolny rynek, to zaraz by ludzie chodowali i sprzedawali tylko rzepak!*

    *To naprawdę napisał Człowiek Rozsądny.

  618. wiesiek59 napisał(a):

    Budżet na 2012 rok jest budżetem oszczędnościowym. Poziom zaangażowania wynosi 147,23 mld euro, czyli 1,12 proc. dochodu narodowego brutto krajów UE, a poziom płatności 129,088 mld euro, czyli zaledwie 0,98 proc. Jest to tyle samo ile w lipcu proponowały kraje UE.
    http://finanse.wnp.pl/dow.....1_0_0.html
    ——————————————-

    Z cyklu- poczytaj mi mamo…….

    Bekasie
    Wiem że nie udowodnię Ci że czarne jest czarne…..
    A Ziemkiewiczowi na pewno.

    Płatności dla Polski mają wynosić w 2013 roku około 80 miliardów euro……
    Budżet na lata 2012- 20 w toku uzgodnień, czas do grudnia PRZYSZŁEGO roku.
    Analfabetyzm funkcjonalny?
    Zła wola?
    Nieumiejętność posługiwania się netem?

  619. Orteq napisał(a):

    Torlinie, inni tez

    Orteq ci ptokiem kole? Medrcow ci brak? Dobrze chociaz, ze medrca Mawara ci zarekomendowano skutecznie z niszy. Tak trzymaj

    Z tej RAZowej pierdoly o Lewandowskim nic zes wiecej nie wyczytal niz ptok. Lewandowskim obiecujacym wyborcom gory i Mazury na raz. Nie moglbys tak czegos wazniejszego w tym g..nie sie dopatrzyc? Do szkol kiedys chodziles. Nic ci nie zostalo w lepetynie?

    Bo RAZ wraz powala merytoryka wszystkich miłośników PiS-u i Platformy na raz:

    „Pan Janusz Lewandowski, działacz PO…Młodzież zaś zapytała go o te 300 miliardów złotych z Unii Europejskiej, które obiecywał nam załatwić… wyjaśnił dziatwie dobrotliwie, że wprawdzie, owszem, występował „w tych nieco durnych klipach”, ale przecież „to była kampania”.”

    Nie widzisz, czlowieku POglupiony, co jest NAPRAWDE nagannego w tej bzdurze? Wiec ci doPOwiem. Bez datkow z Brukseli to uczynie.

    Te dzieci, ta mlodziez, doPOmina sie o czyjes, nie ich przeciez, pieniadze dla nich. Obiecane na bezdurno przez durnego kandydata w durnej kampanii wyborczej. Bo w owej kampanii do wyborow unijnych WSZYSCY kandydaci obiecywali durnemu ludowi unijne gruszki na wierzbie.

    Tylko tak ta UNIA jest przez mlodziez nie(wszech)POlska postrzegana. Jako dawajka d.py za darmo. Nam, POlakom, ktorym sie cos od wszystkich nalezy. I juz.

    Wstyd mi za ciebie. I za wszystkich tych, ktorzy Lewandowskiego sluchali a potem RAZa jak wyrocznie wchlaniali.

    Siana. Slomy. A najlepiej zyta se dajcie. Bo darmowych dutkow juz czas przestac oczekiwac. Albowiem w owym unijnym panstwie dunskim podobno nienajlepiej sie juz dzieje. Tam wszystko jest za POzyczone dutki!

  620. Torlin napisał(a):

    O właśnie, widzicie obydwaj, czym się różnimy. Wy większość swoich argumentów musicie wykropkować, bo tylko na tyle Was stać. A ja nie analizuję tekstu o Lewandowskim, bo dla mnie to jest błahostka, bagatela, drobiazg. Są rzeczy o wiele ważniejsze. Ja już po wielokroć pisałem na ten temat, że jak czytam takie wypociny to się cieszę, że nasza młodzież w Polsce rośnie normalna.

  621. Orteq napisał(a):

    A ptok teraz przypomina, ze on te bzdure o 300 miliardach unijnych przytargal na blog dla jaj. Ajajaj co za POrabany kraj

  622. Orteq napisał(a):

    „jak czytam takie wypociny to się cieszę, że nasza młodzież w Polsce rośnie normalna”.

    Ja tez sie ciesze. Cieszylbym sie jeszcze bardziej gdybys i ty troche rozsadniej byl POpisal. A nie tylko ‚oszczedniej’. Bo zes tak sieknal:

    „Staram się jak najmniej dyskutować w tym blogu, bo od kiedy królują tutaj Orteq i Bekas, to biada ludziom rozsądnym… Niech sobie zostanie w swoich popłuczynach po zdrowym rozsądku. Każdy człowiek widzi, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień.”

    Ty tez tej mlodziezy chciales cos obiecac! „Sytuacja zmienia się z dnia na dzień”, walnales. Wiec te 300 miliardow kiedys nam slusznie dadza! Dajcie tylko Lewandowskiemu troche czasu i on je wam przytarga z Brukseli, zdajesz sie twierdzic.

    Ta Unia deprawuje juz nawet medrcow. Blogowych w szczegolnosci

  623. Orteq napisał(a):

    No ale dosyc pierdol. Czas na rzeczy wazniejsze. Biezaczka
    http://m.wyborcza.pl/wybo.....ybory.html

    „- Przywódcy kraju powinni przyznać, że z powodu wielu fałszerstw i manipulacji wyniki wyborów nie odzwierciedlają woli obywateli – stwierdził ostatni przywódca ZSRR i laureat pokojowego Nobla Michaił Gorbaczow.
    - Dlatego uważam, że mogą oni podjąć jedyną tylko decyzję – anulować wyniki i zarządzić nowe wybory”

    Noo. Teraz dopiero Putin peknie.

    Zofio! Co ty na to?

  624. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 15:32

    Polecę klasykiem
    „władzy zdobytej raz, nie oddamy nigdy”…..

    Może być……ciekawie…..

  625. wiesiek59 napisał(a):

    „Za zdradę kula w łeb” Narodowcy grożą Jarosławowi Kaczyńskiemu?
    http://wiadomosci.gazeta......iemu_.html
    —————————-

    Czyż nie piękny tytuł?

  626. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    To klasyk tez demokratom byl? Aha, ludowym, ludowym. I tam jeszcze byly Rady. „Cala wladza w rece Rad”. Czy Putin juz zaprowadzil Rady?

  627. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 15:42

    Lubisz ze słów jedynie, wyciągać daleko idące wnioski…….

    Toż Jarosław Rajmundowicz Kaczyński przed wyborami mówił:
    „wszyscy jesteśmy republikaninami”
    I co? tylko mówił……..

    Putin demokratą?
    Rosja i wolność wyboru?
    Może urażę Zofię, ale nie nastąpi to za mojej na tym świecie kadencji……
    Ale chaos jaki by się rozpoczął po jej rozpadzie, to globalny horror…

  628. Zofia napisał(a):

    Wiesiek, nie urazisz.
    Putin demokratą nie jest, przynajmniej w praktyce, która wynika z realnej oceny rosyjskiej rzeczywistości.
    Tym się różni od Gorbaczowa, który nie do końca umie przewidzieć wydarzenia we własnym kraju.
    Putin to pragmatyk.
    I nie sądzę, powtarzam to po raz drugi – na demokracje „uliczną” nie pójdzie.
    Czy będzie demokracja w zachodnim stylu za mego czy Twego żywota w Rosji – realia wskazują – że nie będzie.
    Garstka klasy średniej to za mało, oligarchom daleko do demokracji, zwłaszcza w zakresie społecznej kontroli poczynań biznesu.
    Tu trzeba edukacji od podstaw całego społeczeństwa przez co najmniej dwa pokolenia.
    Ja tego nie dożyję…

  629. Stan napisał(a):

    No, nie powiem, link Orteqa (15.32) wnosi także elementy wesołości których dawno z tamtej strony nie słyszeliśmy.

  630. Stan napisał(a):

    Tak szczerze mówiąc, przez cały czas żyję w obsesyjnym strachu, że wyjątkowo sprawny zbawca Rosji chce nam przegryżć tętnice i wypić wszystką krew.

  631. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofio, to nie jest tak, że demokrację można wprowadzić wtedy, gdy społeczeństwo do niej dojrzeje. W ten sposób demokracja by nigdy nie nastała, bo można do niej dojrzewać tylko praktykując ją.
    Dojrzeć muszą elity. Jeśli, jak sugerujesz, Putin ocenia, że na demokrację w Rosji jest za wcześnie, więc rządzi autorytarnie, to wystawia to złe świadectwo jemu, a nie społeczeństwu.

  632. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 19:07

    Zastanawiam się, co może myśleć „gołubinka”?
    Ludzie chcą żyć, za wszelką cenę.
    A poza Moskwą i Petersburgiem istnieje całkiem inny świat…..
    Naczelnym imperatywem człowieka jest- przeżyć.
    O ile dobrze odczytuję, a trochę Rosjan i o Rosji czytałem- to dominantą tego narodu jest fatalizm…….
    Boh i Car?……

  633. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 19:19

    Obawiam się że bez gleby, nie wprowadzisz demokracji nigdzie.
    A tworzy się ją z krwi męczenników i straceńczych zrywów.
    Rewolucje odgórne nieczęsto dyskontowały sukces……
    Ataturk? znasz jeszcze kogoś komu się powiodło?
    Ciekawym, Twej opinii.

  634. wiesiek59 napisał(a):

    Co do elity…….
    Pahlavi i jego elity chciały uwspółcześnić Iran….
    Napoleon unowocześnił Francję, ale była Wandea…..
    Arabia Saudyjska unowocześnia się, powoli…..
    Ostatnio dyskutują czy prowadzenie samochodu zagrozi dziewictwu……

    Chyba ludzie muszą dojrzeć do oferowanych przez świat rozwiązań?

  635. Orteq napisał(a):

    Znawcom, i „znawcom”, spraw z Rosja zwiazanych – pod rozwage

    „minister obrony Anatolij Sierdiukow informuje premiera Putina, że podczas wyborów 80 proc. wojskowych i członków ich rodzin poparło Jedną Rosję (cztery lata temu – ponad 66 proc.)… frekwencja wśród wojskowych i członków ich rodzin w porównaniu z wyborami w 2007 r. wzrosła z 85 proc. do 95,5 proc… niezwykle wysokie rezultaty Jedna Rosja uzyskała w bazach wojskowych za granicą: w Armenii 97,5 proc., a w Osetii Południowej – 95,3 proc.”

    Krasnaja Armia. Na niej moze, i musi, polegac batiuszka Putin. Wszyscy inni batiuszkowie przed nim polegali na niej. Czy na jej odpowiednikach silowych. Wazne to jest szczegolnie w bazach wojskowych za granicą

  636. Orteq napisał(a):

    Jesli zas o Gorbaczowa chodzi.

    Zofio! Jestes dla niego niesprawiedliwa. Bo z wyrzutem mowisz, ze Gorbaczow nie umie – „do konca” – przewidzieć wydarzenia we własnym kraju. A to przeciez takie jasne.

    W Rosji mozna „do konca przewidziec” tylko te wydarzenia, ktore sie samemu tworzy. Jesli ktos inny zaczyna te wydarzenia ci tworzyc, choc tos ty przy wladzy, twoja wladza skazana jest na skrocona kadencje. Oraz, bardzo czesto, na skrocona posture. Skrocona o cala glowe. I to wlasnie dlatego Putin na demokracje „uliczną” nie pójdzie.

    No ale te prawde tys wyglosila wczesniej. Ja ja tylko powtorzylem po Tobie

  637. Paweł Luboński napisał(a):

    Wieśku, około 1989 roku trafiały się głosy, niekiedy całkiem poważnych ludzi, że Polacy nie dojrzeli jeszcze do demokracji. Faktycznie, nie mieliśmy jej przez poprzednie pół wieku, a nawet dłużej, bo rządy Sanacji też wzorcową demokracją nie były.
    Nie wiem, na czym miałoby polegać „dojrzewanie do demokracji” w ustroju niedemokratycznym. Że niby światli rządzący w pewnym momencie oceniają, że już można, i rezygnują z władzy, którą się dotąd cieszyli.
    .
    „Pahlavi i jego elity chciały uwspółcześnić Iran…”
    .
    Mało adekwatny przykład. Szach chciał zrobić z Iranu nowoczesne mocarstwo, ale w taki sposób, by jego władza nie została uszczuplona. Intelektualistów domagających się większej demokracji prześladował.
    A ja podam przykład dwóch Korei. Startowały z tego samego poziomu. Czy w Północnej naród jeszcze nie dojrzał do demokracji, a w Południowej już tak?

  638. Bekas napisał(a):

    Wieśku.59

    „Wiem że nie udowodnię Ci że czarne jest czarne…..”

    Nie bardzo wiem, o co Ci chodzi. I jestem zaskoczony Twoją reakcją na prosty wpis o oszuście Lewandowskim.
    Jasno, z tego co sam powiedział, wynika przecież, że to co mówił i obiecywał w czasie kampanii wyborczej, to zwyczajny pic i fotomontaż. I tyle.

    Zamiast oglądać się na to KTO mówi, może więcej zwracaj uwagę na to CO mówi. Jednym słowem: popieraj sprawę, a nie osobę.

  639. Orteq napisał(a):

    Jeszcze o Gorbaczowi slow, (nie)potrzebnych, kilka

    Zabawne sa pretensje, od 20 lat wyglaszane pod jego adresem. Szczegolnie nasze, polskie pretensje. Ostatnie pod nazwa Gorbaczow – Wielki Psuj.

    „Wielki Psuj wygłasza bardzo poprawne rady i pouczenia. Udaje, że nie dostrzega sprawy prostej i banalnej, nie dostrzega, że Putin władzy już oddać nie może bez ryzyka, iż natychmiast zostanie postawiony pod sąd przez nową władzę. Chyba nie ma już w Rosji możliwości takiej, jaka dano Jelcynowi, który mimo ogólnospołecznej nienawiści mógł oddać władzę bezkarnie i umrzeć w zasłużonym spokoju.”

    Tak napisal znany sowietolog – specjalista od akronymu CCCP – na znanym, niszowym blogu. Co on zrozumial z tej oczywistej prawdy, przez niego po raz kolejny za innymi odkrytej, o nobliscie Gorbaczowie? Obawiam sie, ze niewiele.

    On czegos nie wie, albo udaje ze nie wie. Ta prawda o stawianiu bylych wladcow Rosji pod sad jesli kogos dotyczyla to napewno nie Gorbaczowa. A byl on owym przywodca, ktory doprowadzil do rozpadu Imperium! I nikt go za to pod sad nie pociagnal. Jak narazie.

    Wielki Psuj Gorbaczow. Nie poszedl pod sad. Miimo ze zadnych gwarancji, jak Jelcynowi, jego nastepca mu nie dawal. Inni przywodcy Imperium Zla tez nie poszli pod sad. Ani nawet pod stenku nie poszli. No, moze Beria byl tu wyjatkiem. Ale ten byl z Gruzji, i na dodatek, Zyd. I nie byl nigdy Pierwszym.

    Gorbaczow zasluzyl u nas jedynie na przydomek Wielki Psuj. Az strach pytac co on takiego popsul dla Priwislanskiego Kraju.

  640. Orteq napisał(a):

    Ptaku!

    Nie odpuscilbys juz w koncu o tym „oszuscie Lewandowskim”? To nie wiesz, ze RAZ juz sam sie wstydzi tej swojej pierdoly, ktora zes tu nam przytargal dla poruty?

    Dosc poruty, oki doki? Jaja z niej byly tez slabe

  641. wiesiek59 napisał(a):

    Paweł Luboński napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 19:54

    Wiesz ilu było dyktatorów i puczów wojskowych pomiędzy tamtą a obecną Koreą? Sprawdź……
    A ilu studentów zginęło w protestach?

  642. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 20:02

    Sprawdź ile przypada Polsce w budżecie na rok 2012……
    Ile z funduszy spójnościowych i strukturalnych przypadło Polsce?
    Dyskutujesz o faktach, czy mitach?

  643. Bekas napisał(a):

    Torlinie.

    „Każdy człowiek widzi, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień, a pojutrze może być diametralnie inna niż teraz.”

    Z tego, co napisałeś, wynika, że komisarz Lewandowski nie wiedział o tym, że sytuacja może być diametralnie inna zaraz po wyborach, no i naobiecywał, co naobiecywał. Wynika z tego, że jest cokolwiek mało rozgarnięty.
    Ale to oczywiście nieprawda, bo Lewandowski wiedział, że to co mówi, to kłamstwo. Więc jest kłamcą. I tyle.
    Rozumiem jednak. Dla człowieka w czerwonych okularach kłamstwo to nic. No chyba, że kłamie Kaczyński albo ktoś z prawicy…

    Tyle dygresji. A teraz do sedna.
    Napisałeś, że jesteś ekonomistą. I w tym kontekście Twój wpis powoduje, że szczęka mi opada.
    Bo jakże to? Ty ekonomista nie wiesz, że jak się kto pozadłuża do nieprzytomności, to w efekcie dopadnie go bankructwo?
    Nie wiesz.
    To wybacz szczerość. Ale nie jesteś ekonomista, ale ekonomista socjalistyczny.

  644. Orteq napisał(a):

    Idz sie pobzykaj. Ty nieekonomisto niesocjalistyczny. Najlepiej z klamca Lewandowskim sie pobzykaj Dobrze ci zrobi. Chodzi o to, zebys wiecej nie robil tu poruty. O zadnych miliardach, ktore nam sie nie nal;ezaly, nie naleza i nigdy nie beda nalezaly.

    Choc Wiesiek dalej cos o funduszach spójnościowych i strukturalnych, podobno przypadłych Polsce, nawija. I nawija, i nawija. Bedzie z tego krecenie lodow jak nic!

  645. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    Po długim okresie zaborów Polska odzyskała wolność na 21 lat, ale demokracja w II RP to zaledwie epizod bo już w 1926 Piłsudski któremu demokracja bardzo się nie podobała zrobił przewrót majowy i rozpoczęły się autorytarne rządy sanacji. Dopiero po okrągłym stole ustrój demokratyczny zagościł na dłużej i mamy go już ponad 20 lat. Nie jest niczym dziwnym, że ten ustrój jeszcze nie jest dojrzały. Demokracja by dojrzeć musi potrwać minimum 2, 3 pokolenia , bo dopiero urodzeni i dojrzali w tym ustroju ludzie zaczną rozumnie korzystać z posiadanych praw i nie dawać się kiwać cwaniakom politycznym na taka potęgę jak to teraz się dzieje różnym cwaniakom politycznym. Dopiero po takim okresie zaczną rozumieć jak ważna jest dobra gospodarka i dobre nią zarządzanie i ją stawiać jako priorytet , a dopiero potem inne sprawy.

  646. Bekas napisał(a):

    Wieśku.59

    http://tomaszcukiernik.pl.....jach-z-ue/

  647. wiesiek59 napisał(a):

    Bekas napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 20:58

    Dość kontrowersyjne.
    Przetrawię temat……..

  648. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Targam toto z niszu:

    „2011/12/07 20:52:02
    Humor blogowy
    Jeden taki pisze w odpowiedzi na korzystne dla Korei Południowej porównanie jej z Koreą Północną: Wiesz ilu było dyktatorów i puczów wojskowych pomiędzy tamtą a obecną Koreą? Sprawdź….
    A ilu studentów zginęło w protestach? Wniosek: Północna Korea to dla Korei najlepsze rozwiązanie. Libia Kadafiego to najlepsza dla Libii Libia, Rosja Putina to Rosja najlepsza dla Rosji itd.”

    Czy on cie utrafil? Czy tez, jak zwykle, no sam wiesz..

    Zabawne to wszystko

  649. Torlin napisał(a):

    Pisanie, że Polska więcej wydaje pieniędzy, niż dostaje z Unii jest matematycznym szalbierstwem. Wystarczy spojrzeć na Polskę.

  650. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 22:39

    W jednym masz rację!
    Często zastanawiam się nad bilansem zysków i strat.
    Co jest dobre dla Rosji, czy Korei w długiej perspektywie, a co jest dobre dla Rosjanina, czy Koreańczyka i jego jednostkowego bytu….

    Jest to problem……
    Najważniejsze jest wyczucie momentu sprzeciwu.
    Niewłaściwie wybrany, i jest się nawozem historii…..
    Właściwie- i jest się bohaterem…..

  651. Zofia napisał(a):

    Pawle, Ortegu,
    porównywanie Polski z Rosja jest nietrafne.
    Rosja, jako państwo – to federacja 83 różnych, ale równoprawnych organizmów administracyjnych, gdzie żyją ludzie różnych kultur, wyznań, obyczajów i tradycji. W sumie blisko 40 narodów.
    Rosja to organizm państwowy mający w sobie – 43 obwody, 21 republik, 9 krajów, dwa miasta wydzielone (Moskwa i Sankt Petersburg), 1 obwód autonomiczny żydowski i 4 pozostałe obwody autonomiczne.
    Jest tu świat cywilizacji europejskiej i świat Dalekiego Wschodu, tradycji islamskiej i chrześcijańskiej, jest autonomiczna republika żydowska, są plemiona ludów północnej Syberii ze swoimi tradycjami i porządkiem społecznym. Czuwasz i Moskwiczanin – to taki sam obywatel FR. Ale do każdego z nich trzeba mówić odrębnym językiem , pojęciami które on rozumie i są do zaakceptowania w jego tradycji kulturowej.
    Chyba najpierw trzeba wyrównać w tym tyglu cywilizacyjnym poziom świadomości społecznej po pewnego pożądanego pułapu , a potem wprowadzać demokrację na wzór zachodni, o ile w ogóle jest to możliwe.
    Rosja to nie Europa, która ma diametralnie mniejsze różnice w mentalności i poziomie ekonomiczny a dogadać się w ramach UE – nie potrafi.
    Na razie Europa dąży by być federacją – natomiast Rosja nią już jest. I jak na razie nieźle sobie radzi w jej zarządzaniu. waluta federacji, jaka jest rubel nie ma problemów, jakie ma młodziutkie euro.
    Ludzie UE nie do końca wiedzą jak należy rządzić takim organizmem państwowym, Rosjanie jednak mają swoje doświadczenia.
    Więc ja raczej jestem przekonana, że Putin doskonale zna realia swojego państwa, natomiast życzliwi marzyciele z Polski o demokracji w Rosji – nie mają o tym najmniejszego pojęcia.
    Poza tym dlaczego awantury polityczne na nielegalnych wiecach czy manifestacjach na ulicy i ich pacyfikowanie przez władze państwowe – są normalnością w Europie, natomiast jak pojawiły się w Rosji (nie pierwszy raz) – wywołuje do dziwne spekulacje.
    A niby co robi policja w Wlk. Brytanii czy Grecji, albo we Francji?
    Też ładuje tych ulicznych zbuntowanych z nielegalnych mitingów i ich liderów do policyjnych „suk”, wiezie na komisariat, pakuje do sądów, skazuje.

  652. Bekas napisał(a):

    Torlin napisał(a):
    7 grudnia 2011, o godzinie 22:48

    Ekonomisto.

    Najpierw trzeba przeczytać, policzyć, sprawdzić, a dopiero potem wyciągać wnioski, że to oszustwo.
    A Ty tego nie zrobiłeś. I wsjo.

    Swoją drogą ciekawe, że tu dostrzegłeś oszustwo szybciutko, choć to wcale nie oczywiste, jeśli w ogóle jest, i w dodatku sprawdzenie tego wymaga sporej dawki czasu, natomiast w sprawie Lewandowskiego, gdzie oszustwa ślepy tylko nie zauważy, nic nie widzisz.
    Tak, czerwone okulary zmieniają optykę.
    Drastycznie.

  653. Orteq napisał(a):

    Byloby to szalbierstwo, czy oszustwo jak chce Ptok, jakbycie mowili o dotacjach unijnych do 2010 roku. Cukiernik jednakze robi ucieczke w najblizsza przyszlosc i dokonuje prognozy bilansu. Z zakonczeniem w roku 2013. To za dwa lata sprawa sie rypnie i w tym nie ma zadnego oszustwa.

    Ktos kiedys te dotacje, czyli tak naprawde dlugi unijne, musi zaczac splacac! Proste to jak konstrukcja klonicy.

  654. Orteq napisał(a):

    No dobrze, Zofio.

    Ale jak to jest z tym Gorbim? Zmusi on Putina do rozpisania nowych wyborow czy nie?

  655. Orteq napisał(a):

    wiesiek59 (22:57)

    „W jednym masz rację!”

    A w ktorym jednym? Ja tylko przywloklem cos z blogu Edwara, na wypadek jakbys tego nie widzial. Eto wsio. Wiec w czym EDDie ma racje?

  656. Orteq napisał(a):

    Zofia (23:25)

    „policja w Wlk. Brytanii…ładuje tych ulicznych zbuntowanych z nielegalnych mitingów i ich liderów do policyjnych „suk”, wiezie na komisariat, pakuje do sądów, skazuje.”

    Jak to Pan Minister byl ujal za czym to on jest? ‚Bic, palowac, wsadzac’? Jakos tak byl sie wyzwierzyl niedawno. Chodzilo o „Marsz Niepodleglosci” z 11 listopada. Teraz ma szanse sie wyzwierzyc na nastepny „Marsz NIepodleglosci” 13-go grudnia. Bic, palowac, wsadzac. Cojones to jest to. Bo te to nawet Kasia ma.

    Protesty spoleczne pomiedzy wyborami powszechnymi to tak samo wazne instrumenty systemow demokratycznych jak same wybory. Jesli dane systemy demokratyczne nie umieja radzic z takimi protestami spolecznymi, oznacza to, ze im jeszcze brakuje owego pokolenia, czy dwoch, do dojrzalosci. Tak chyba sama napisalas.

    W UK Cameron musial sobie jakos radzic z czyms zupelnie innym. Bo ze zwyklym, bezcelowym chuliganstwem. Kiboli glownie. Tych samych zreszta co to i do Krakowa potrafia dojechac. I, nachlawszy sie tanszego niz u nich piwa, poprzewracac uliczne zbiorniki smieci.

    „Occupy the Wall Street”, w Polsce ochrzczone jako „Protest Oburzonych”, to zupelnie inna bajka. Nic wspolnego raczej nie majaca z maszerujacymi naszymi „niepodleglymi”, z pod wiadomego znaku.

    ‚Bajka’ „Occupy Wall Street”, nawiasem mowiac, zrodzila sie ponoc w Hiszpanii. Oni cos o Wall Street wiedza. A my tylko o winie Tuska wszystko wiemy. Wiec maszerujemy. I maszerujemy. Najlepiej na Katyn. Teraz przez Smolensk.

    Mowisz, dwa pokolenia potrzeba? Uoj, dwoch moze nie chwatit’

  657. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Ta sama tradycja w wypowiedziach Ziemkiewicza, Wildsteina (…) a także Mawara. Tradycja Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald”.

    W sprawie ZP Grunwald ewentualne pretensje proszę kierować pod adresem swego osobistego bohatera – towarzysza generała. ZP Grunwald powstał pod koniec 1980 roku, kilka miesięcy później Jaruzelski objął w PRL władzę dyktatorską, więc legalne istnienie tej szajki rodzimych narodowych socjalistów przez całe lata 80. nie mogło się odbyć bez jego wiedzy i zgody. Na wydawanie organu ZP Grunwald, neohitlerowskiego tygodnika „Rzeczywistość”, trzeba było mieć papier, oczywiście nie do zdobycia bez przydziału zwłaszcza w stanie wojennym, zgodę na druk, zezwolenie cenzury, no i pieniądze etc. Skoro Jaruzelski na to wszystko zezwalał to pewnie odezwał się w nim stary antysemita, autor antyżydowskich czystek w LWP pod koniec lat 60.

    Czy regularna gloryfikacja przez ciebie narciarzu antysemity Jaruzelskiego nie ociera się o antysemityzm?

  658. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Mawar. Słabyś w historii chrześcijaństwa”.

    Zofia. Słabaś z historii Szczecina. :)

    „W odróżnieniu od katolickiego pojmowania Boga, ten luterański jest nieco inny”.

    „Katolicki Bóg”, „Luterański Bóg”? Mnie się wydaje, że Bóg jest jeden, tak przynajmniej wynika z Biblii, która zresztą dla Lutra była podstawą.
    A jeśli są różni bogowie, to z pewnością nie mamy do czynienia z chrześcijaństwem.

    Wbrew tobie będę się upierał, że wyznanie ewangelicko-augsburskie (luterańskie) należy do chrześcijaństwa.

    „Polecam tezy Lutra, które przybił prawie 500 lat temu do drzwi”.

    Jest ogromną przesadą czcić kartkę papieru i drzwi zamiast Boga (Luter byłby w szoku, wszak walczył z kultem relikwii) i to m. in. miałem na myśli mówiąc o sekcie (w twojej umęczonej głowie).

  659. Orteq napisał(a):

    Jesli zas o te miliardy unijne Lewandowskiego chodzi

    „Uczniowie pytali m.in. o przyszłość strefy euro i 300 mld zł unijnych dotacji, obiecywanych w ostatniej kampanii wyborczej PO. – Brałem udział w tych nieco durnych klipach, ale to była kampania – skomentował Lewandowski. – Nie oznacza to jednak, że obiecanych pieniędzy nie ma. O ile wspólnota się nie rozleci, to możemy zdobyć nawet większe środki. ”

    Noo. Miliony, miliardy, kakaja raznica. Ani Lewandowski, ani Ptok, ani nawet socjalistyczny ekonomista Torlin, nie zauwazyli zadnych problemow z zerami. No bo ‚zero to zero problemow’ mawial znany ekonomista Zero. Zero Mostel, that is
    http://www.youtube.com/wa.....1Ucto7HKKA

    Topol byl lepszy. No ale czego mozna oczekiwac od Zero

  660. Orteq napisał(a):

    Topol
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Bylo, minelo. Pozostalo pytanie: kto komu co ukradl? Ukradzione , i odnalezione przez policje rzeczy, moga nakazac zwrocic prawowitym wlascicielom?

    „Obcym jestem w obcej ziemi”.

    Porabany film, porabana sztuka. Kto jest dzisiaj w obcej ziemi w Polsce? Ja tylko widze Michnika. A on nawet o tym nie wie!. He he he. Gdzie Brzezinka? Oswiecim byl tylko dla klasy zydowskich Belgow. Oni podrozowali do Final Solution w pullmanach!

  661. Torlin napisał(a):

    Na zakończenie tej żenującej dyskusji. Nie liczyłem, bo nie mam na to czasu. Ale ja jeżdżę po Polsce, zdarza mi się to robić śladami unijnych inwestycji. My chociażbyśmy mieli fabrykę pieniędzy, nigdy w życiu tego nie wybudowalibyśmy.
    Mawarze!
    Twoja nienawiść do Jaruzelskiego jest porażająca. W PZPR-ze istniały frakcje, a ta związana z „Rzeczywistością” była jedną z najsilniejszych. Jaruzelski nigdy nie pokazywał po sobie, że ma tego rodzaju poglądy.

  662. Orteq napisał(a):

    „Zydowskich Belgow”. He he. Nikt nie zauwazyl pomylki. A chodzilo przeciez, i to jest oczywista oczywistosc, o belgijskich Zydow. Tych zmierzajacych do gazu w hitlerowskich pullmanach.
    http://www.kosciol.pl/art.....7213237712

    „Wobec mądrych i wykształconych Tewje chce uchodzić za mędrca, ale co się odezwie, to wtapia, bo myli księgi i proroków:
    Tewje: Obcy jestem w obcej ziemi, jak powiedział król Dawid.
    Szames (sługa rabina): Tewje, to powiedział Mojżesz.
    Tewje: Oj, wybacz, niewprawnym w mowie, niewprawnym w języku, jak powiedział król Dawid.
    Szames: Tewje, to też powiedział Mojżesz.
    Tewje (patrzy zirytowany na szamesa): Dużo mówił jak na niewprawnego w mowie.
    Tewje poza rutynowym działaniem nie robi niczego sam z siebie. O wszystko zamęcza Boga.
    - Wiem, że masz dużo na głowie, te wszystkie wojny i rewolucje, a wszystko po to, żeby ludzie czasem przypomnieli sobie o Tobie. Ale jakbyś przypadkiem przechodził koło naszej wsi, Anatewki, to wpadnij obejrzeć nogę mojego konia.”

    Mawar:
    „Skoro Jaruzelski na to wszystko zezwalał to pewnie odezwał się w nim stary antysemita, autor antyżydowskich czystek w LWP pod koniec lat 60. ”

    Nienawisc do Jaruzelskiego nic z tym nie ma wspolnego. A ‚regularna gloryfikacja antysemity Jaruzelskiego’ nie ociera się o antysemityzm nic a nic.

    Mowilem, ze porabany to swiat. ‚Swiet bardak a ludi bljadi’. Zaiste, żenująca dyskusja. Dyskusja? Niee. Babcia wilka zabila i bajka sie skonczyla

  663. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesiek: „Demokracja by dojrzeć musi potrwać minimum 2, 3 pokolenia , bo dopiero urodzeni i dojrzali w tym ustroju ludzie zaczną rozumnie korzystać z posiadanych praw i nie dawać się kiwać cwaniakom politycznym.”
    .
    Upraszczasz. To jest nie tylko, i może nawet nie głównie, kwestia liczby pokoleń. We Włoszech demokracja trwa już te trzy pokolenia, a widać, że nie jest najwyższej próby. Ale jest!
    Mniejsza zresztą o to. Przypomnę, że zaczęło się od Rosji, a przedmiotem sporu było to, czy słuszne jest, by narody, które jeszcze „nie dojrzały” do demokracji, były trzymane za mordę przez światłych dyktatorów, dopóki nie dojrzeją. Zofia broni Putina, a ja twierdzę, że dojrzewanie do demokracji polega na jej praktykowaniu, nawet w ułomny sposób, a nie na czekaniu, kiedy będzie już pora.

  664. Orteq napisał(a):

    Juz wiadomo dlaczego sliczna pani minister Mucha zostawila Grzegorza Lato na stanowisku prezesa PZPN. Angielski!
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Ilu pokolen w rodzinie Grzegorza Lato potrzeba, zeby bylo na pewno wiadomo kiedy będzie już pora?

    Pytanie retoryczne? Oczywiscie. No bo nie wiadomo do kogo kierowane. Do Torlina czy do P.L.?

    Praktykowanie w ułomny sposób zawsze prowadzi do tego samego rezultatu: do nikad. Tak przynajmniej jest w pilce noznej

  665. Orteq napisał(a):

    Ludzie! Tu Bolek.

    Lustro nie wystarcza. Jeszcze trzeba i magnetofonu uzyc. I posluchac jak i co my mowimy, bez wlaczonego myslenia. O pisaniu bez wlaczonego myslenia nie chce sie wypowiadac. Bo to i mnie moze dotyczyc

  666. Zofia napisał(a):

    Paweł
    przecież Rosjanie właśnie praktykują demokrację. Tyle że w określonych granicach, a nie na żywioł.
    Moim zdaniem, po prostu federacji jeszcze na to nie stać, a Putin to rozumie.
    No, bo kto w końcu protestuje na tych ulicach dwóch miast?
    Jakie zaplecze mają ci ludzie, których jest garstka? Przecież nie maja swoich struktur w całej Rosji. Więc co – oderwanie europejskiej części od azjatyckie, kolejny podział panstwa?
    I jakie koszty Twoim zdaniem poniosłaby Rosja, reagowała na ich postulaty – ekonomiczne, społeczne, polityczne?
    Zastanów się.
    Zobacz, co dzieje się w Afryce Północnej, w świecie arabskim. Arabska wiosna ludów, demokracja wprowadzana bombardowaniami i co dalej?
    Kto na tym skorzystał, np. w Libii – państwo libijskie i ludność, czy może ktoś zgoła inny? Np. obcy biznes.
    Przecież w tym państwie panuje chaos, wiele obiektów użyteczności publicznej zniszczonych, broń, w tym ta najniebezpieczniejsza w niepowołanych rękach, właściwie nie wiadomo gdzie i u kogo, wewnętrzna walka plemion o władze.
    I trupy. Raporty ONZ są bardzo pesymistyczne.
    Dla Rosji ważniejszym zadaniem jest np. walka z korupcja, bo to nie tylko łapówka w europejskim zrozumieniu – ale wiekowa tradycja bakszyszu, typowego dla wschodniego handlu i usług. Masz pomysł jak z tym walczyć skutecznie?

  667. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    podziwiam niespotykane meandry Twego myślenia na temat mego wyznania, a przede wszystkim mego stosunku do niego i jego doktryn.

  668. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Zadawanie pytan Mawarowi to jak dyskusja z telewizorem Odpusc sobie
    +

    Nie ‚moze dotyczyc’ a powinno byc ‚dotyczyc’. Tak jak caly „nasz ród” nas dotyczy. Ktorego nie rzucim z tej ziemi..

    Ciekaw jestem gdzie Pan Minister siem obracajom ostatnio? Czyzby rzucil ziemiem skad nasz rod?

  669. Orteq napisał(a):

    Czekamy na odpowiedzi Pawla. On nie telewizor

  670. Orteq napisał(a):

    Wolnomysliciele. Tolerancja..

  671. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    cytujesz mnie , a nie Wieśka. Zgoda, że nawet długi czas rządów demokratycznych nie musi stworzyć b. dobrze działającego systemu. Jednak bez praktyki praktycznie nie jest możliwym nauczyć czegoś dobrze. Dlatego tylko długie trwanie ustroju demokratycznego uczy jak z tej demokracji korzystać i jak na nią oddziaływać. Ktoś przyzwyczajony do innego ustroju ciągle będzie myślał kategoriami jakie tam były norma. W Rosji zrobiono rewolucję , ale praktycznie zaraz zaczęto wracać do praktyk z czasów carskich i długo trwało zanim ten nowy ustrój zaczął odbijać piętno na ludziach w Rosji. Obecnie Rosja odeszło od ustroju który stworzono po rewolucji i ludziom w dalszym ciągu odbija się radzieckim socjalizmem i tęsknotą za silna władzą w jednym ręku tak jak to bywało za cara i za czasów dyktatury proletariatu jak ją zwali. Te właśnie zaszłości teraz tak utrudniają rządzenie Rosją. Proces tworzenia nowego ustroju będzie jeszcze długo u nich trwał. W Polsce mimo obecnego zamieszania spore postępy poczyniono na drodze ugruntowywania ustroju demokratycznego , ale jeszcze trochę potrwa zanim utworzy się stabilny układ partyjny trzech czterech partii które umożliwia skupienia większości sympatii Polaków i ich preferencji. Jak zwykle w kraju demokratycznym część ludzi mało lub wcale nie będzie się interesowała polityką. Ci interesujący się będą mieli swoje poglądy na to co wg nich najkorzystniejsze dla kraju w którym żyją i oni muszą mieć partie z którymi mogą się identyfikować , bo one większość ich postulatów mają w swych programach. W zależności od wyników działania rządzących będą dopuszczane do rządów te chwilowo opozycyjne i ludzie będą mogli sprawdzić jak wpłynęło to na Kraj. Takie praktyczne uczenie się demokracji musi trwać długo , ale najpierw trzeba usunąć największe zagrożenia dla trwania takiego ustroju , a więc partie tworzone przez awanturników politycznych i ludzi nawiedzonych z ich obsesjami obsesjami, którzy korzystając z zaszłości , niezadowolenia , i zawiedzionych nadziei próbują uzyskać jak najwięcej władzy by ja wykorzystać dla siebie i swych egoistycznych celów. Obecnie udało się w Polsce uniemożliwić próbę przechwycenia władzy przez Kaczyńskich i ludzie wiele się przy okazji tej awantury nauczyli. Jak widać wielu zmieniło zupełni lub częściowo swój pogląd na późny PRL, Jaruzelskiego, stan wojenny , Solidarność itd. Niestety próba Kaczyńskich spowodowała praktycznie usunięcie ze sceny politycznej partii lewicowych i prawicowych, pozostawiając partie centrową bo takową jest PO. Rozbite SLD nie umie znaleźć lewicowości którą gdzieś zgubiło i nie może zjednoczyć rozdrobnienia jakie na obszarze lewicy powstało. PSL niby partia chłopska nie jest wcale ludowa i jej liderom wystarcza rola przystawki. PiS obecnie się rozlatuje , ale nigdy nie była partia ideową , a jedynie narzędziem Kaczyńskiego do realizacji jego obsesji, ta partia realizowała jednocześnie skrajnie prawicowy i równocześnie skrajnie lewicowy i skrajnie populistyczny profil działania , czyli była bezideowa. Obecnie z niej nie powstanie już żadna partia ideowa i wszystkie jej podziały nic nie zmienią. Ta formacja po prostu musi zniknąć ze sceny politycznej. Na bazie pustki nową formację próbuje stworzyć Palikot , ale się spieszy i na razie nie wiadomo jaki charakter ma jego ugrupowanie, bo ściągą do siebie wszystkich kogo się uda , a najwięcej z byłej lewicy. Kłóci to się z jego liberalnymi hasłami jakie głosi. Na razie więcej w tej partii show i populizmu niż idei. No ale tu jest jakaś szansa na to, że coś z tego się wyłoni. Prawicę Kaczyńscy skutecznie zniszczyli i teraz będzie trudno jej się odbudować.

  672. Orteq napisał(a):

    Ludzie!!!

    „Amerykański senator Arlen Specter publicznie opowiadał dowcipy o Polakach… senator opowiedział „polish jokes”. Specter przypomniał, że gdy kiedyś opowiadał żarty o Polakach, ktoś przerwał mu słowami: „Uważaj, bo ja jestem Polakiem”. Senator odpowiedział wtedy: „Dobrze, będę mówił wolniej”.

    Ta uwaga senatora Spectera byla skierowana do posla Macierewicza. Antoniego zreszta. Oraz do pani min. Anny Fotygi.

    Te durne Amerykany wciaz mysla, ze Macierewicz plus Fotyga to nasze orly miedzynarodowe. Te, co to odlatuja na zime na poludnie. A te akurat praktyki z gatunku „global warming” se ne vrati. Macierewicz jesli odleci to tylko na odlot totalny. Tworki destination.

    Ludzie! Gdzie jest Bolek? Czy przynajmniej on umie czytac to polsku?

  673. Orteq napisał(a):

    Bolek umie czytac PO POlsku. POmimo sprzeciwow POlglowkow

  674. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/-1,17.....omosc.html
    ————–
    Modzelewski o globalizacji……

  675. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „I jakie koszty Twoim zdaniem poniosłaby Rosja, reagowała na ich postulaty – ekonomiczne, społeczne, polityczne?”
    .
    O ile się nie mylę, postulatem tych protestujących w Moskwie są uczciwie przeprowadzone wybory i nic więcej.
    Czy chcesz powiedzieć, że władze w Rosji muszą manipulować wyborami, bo puszczenie ich na żywioł byłoby dla kraju zbyt kosztowne?

  676. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Twoja nienawiść do Jaruzelskiego jest porażająca”.

    Mam do niego stosunek obojętny, ale wreszcie na dobre powinny się nim zająć sądy. Ścigamy w Europie stuletnich nazistów, a 80-letni komuniści biegają sobie po studiach telewizyjnych, jednak do sadu nie mogą, bo są chorzy, niedołężni, no i wicie rozumicie względy humanitarne. Nikt się powoływał na względy humanitarne w przypadku Demianiuka, choć były wątpliwości, co do jego tożsamości. A Jaruzelski to niewątpliwie ten Jaruzelski.

    „W PZPR-ze istniały frakcje, a ta związana z „Rzeczywistością” była jedną z najsilniejszych. Jaruzelski nigdy nie pokazywał po sobie, że ma tego rodzaju poglądy”.

    Jakie towarzysz generał ma poglądy pokazał trzymając parę lat pod kluczem B. Geremka. W tym czasie rodzimi partyjni naziści działali bez przeszkód wydając oficjalnie pismo – w państwie stanu wojennego, gdzie pełnie dyktatorskiej władzy sprawował generalissimus Jaruzelski.

  677. Mawar napisał(a):

    Zofia

    „….przecież Rosjanie właśnie praktykują demokrację. Tyle że w określonych granicach, a nie na żywioł”.

    W ramach „praktyki demokracji” podczas rządów Putina zabito ok. 300 dziennikarzy. Wolność prasy w Rosji należy oczywiście chronić, ale „w określonych granicach”. Chyba nie miałabyś kłopotów z usprawiedliwieniem rosyjskiego ludobójstwa w Czeczenii, bowiem wszystko co dotyczy Rosji jest u ciebie względne i „w określonych granicach”. To już nie rusofilia tylko defekt mózgu.

  678. Mawar napisał(a):

    Naczelny organ III RP informuje tubylców: „Pociąg z Moskwy do Paryża zacznie jeździć 12 grudnia (…) wyjedzie z Moskwy o godz. 6 rano, na dworzec Warszawa Wschodnia dotrze (…) o godz. 23.39. Niestety, nikt tu nie będzie na niego czekał na peronie – ani w Warszawie, ani na żadnej innej stacji w Polsce do tego pociągu nie będzie można wsiąść”.

    http://warszawa.gazeta.pl.....siasc.html

    A niby po co ma się zatrzymywać, no wolne żarty – w polskim kondominium? Zatrzyma się w Berlinie.

    Pamiętacie jaka to afera wybuchła za rządów PiS, kiedy jeden z pociągów dalekobieżnych miał zatrzymywać się – no niebywałe – we Włoszczowie. Teraz już nie będzie takich skandali i pociąg z Rosji do Francji przez Niemcy nie zatrzyma się w stolicy POlandii. Kwestia czasu, kiedy powstanie eksterytorialna autostrada Moskwa-Berlin? Radek Sikorski to nie Władek Sikorski, to raczej Józef Beck, tyle że à rebours. J. Beck nie chciał zgodzić się na „korytarz” i eksterytorialną autostradę niemiecką do Gdańska. Radek w Berlinie w ciemno zgodził się już na wszystko.

  679. Orteq napisał(a):

    Mawar

    „Jakie towarzysz generał ma poglądy pokazał trzymając parę lat pod kluczem B. Geremka. W tym czasie rodzimi partyjni naziści działali bez przeszkód wydając oficjalnie pismo – w państwie stanu wojennego, gdzie pełnie dyktatorskiej władzy sprawował generalissimus Jaruzelski.”

    No a gdzie antysemityzm generala? Zapomniales o antysemityzmie. Pierdolo. Geremek to nie jest to

  680. wiesiek59 napisał(a):

    Dowgielewicz o 300 miliardach…..
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    —————-

    Kto kłamał i pomawiał?
    A może był tendencyjny i niedoinformowany?

  681. Orteq napisał(a):

    Jeszcze troche i pisiory sie stana, zamiast anty, filo. Filopastry, znaczy. Jak nie filo to hutzpa. Piekarnictwo, w kazdym razie. Gross przestanie pisac wredne ksiazki

  682. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    w stylu – a u was bija Murzynów.
    Jak skończysz ze stereotypami i sloganami – może z Tobą porozmawiam.
    Na razie to bez sensu.

  683. Orteq napisał(a):

    No nie. Nic nie bedzie z filo

    „Kilkaset osób od kilku dni przesyła na konta internetowe pracowników wydawnictwa Znak maile w proteście przeciwko wydaniu książki „Złote żniwa” Jana Grossa. – To protesty osób, które nie znają książki. Nie wpływają one na prace wydawnictwa – powiedział Jerzy Illg, który podkreśla także, że dostaje listy pisane przez tzw. chrześcijan”

    Stanie! Czy Illg nie od ciebie wyszedl? „Tzw. chrzescijanie”.. No no

  684. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Beck nie chciał zgodzić się na korytarz i eksterytorialną autostradę niemiecką do Gdańska. Radek w Berlinie w ciemno zgodził się już na wszystko.”
    .
    Beck nie chciał się zgodzić i czym to się skończyło?
    Więc może już lepiej zgódźmy się na ten eksterytorialny pociąg do Rosji Zachodniej.

  685. Orteq napisał(a):

    To nie bedzie tylko taki sobie pociag do Rosji Zachodniej..

    „To ma być prawdziwy hit nowego rozkładu jazdy… W składzie znajdą się m.in. trzy wagony klasy lux z przedziałami jedno – i dwuosobowymi – będą w nich natryski, toalety, umywalki, telewizor i barek. Pasażerowie będą otrzymywali wyborne śniadanie do przedziału… Warszawa to dla niego jedynie stacja techniczna. Połączenie skierowane jest do bogatych Rosjan.”

    Tu nas boli. „Połączenie skierowane jest do bogatych Rosjan”. Toz to mafia! No, chyba ze Wokulski jakos to znowu zawlaszczy

  686. Paweł Luboński napisał(a):

    Zresztą z pociągiem to i tak jeszcze niewielki skandal. Nad naszymi głowami latają sobie codziennie na Zachód dziesiątki, a może setki rosyjskich samolotów, i żaden nie ma w Warszawie nawet technicznego lądowania!

  687. Zofia napisał(a):

    Paweł,
    ulica winna być ostatecznością a nie remedium na wszystko.
    Jak w Rosji ktoś stwierdził, że fałszowano wybory i ma dowody – to jest do tego procedura, są obserwatorzy międzynarodowi, którym można je przekazać.
    Dopiero kiedy to nie wystarczy i zawiodą inne prawne środki – pozostaje ulica.
    A tu jeszcze nie skończono nawet głosować, jeszcze nie zaczęto na dobre liczyć głosów – a opozycja ruszyła do natarcia ulicznego. I kto najgłośniej i najliczniej – komuniści, nb ugrupowanie parlamentarne.
    Zważ, ze w Rosji anty-putinowcami nie są tylko nieparlamentarni liberałowie, demokraci czy socjaldemokraci – ale ugrupowania z resentymentem za dawnym ZSRR – komuniści, narodowcy, neobolszewicy, ect. Ugrupowania skrajne.
    My mamy to niejako w skali mikro, Rosja w skali makro.
    Poza tym – Rosja to nie tylko ulica Moskwy czy Sankt Petersburga, ale także zapyziała wioska na dalekiej Syberii, która czeka na bardziej ludzkie warunki bytowania. Do której najpierw trzeba dobudować drogę, doprowadzić energię, zapewnić ludziom dojazd do lekarza a dzieciakom do szkól lub dać im internat.
    Ulica takimi sprawami sobie głowy nie zajmuje. Rządy krajowe, obwodowe czy republikańskie Federacji Rosyjskiej, pod nadzorem federacyjnej administracji – raczej muszą.
    Tak, jak nie za wszystko odpowiada kanclerz Merkel w poszczególnych landach, tak nie za wszystko, co dzieje się w tych 83 obwodach, republikach i krajach Federacji Rosyjskiej – odpowiada Putin.
    Problem w tym, że Federacja Rosyjska powoli staje na nogi. Nawet jeśli w tych 83 jej jednostkach administracyjnych nie wszystko jest w porządku.
    A silna Rosja nie wszystkim się podoba. Zwłaszcza teraz, gdy USA bankrutem w kieszeni Chin a UE w kryzysie ze swoim euro.
    Putin ma do wyboru – chaos, rewolucje i rozwalenie federacji albo porządek w państwie i silna, zasobna Rosja, w której powoli podnosi się poziom życia obywateli. Innej alternatywy to on w obecnych warunkach po prostu – nie ma.

    Chyba nie trzeba większej inteligencji by wiedzieć za czym się opowiada i do czego będzie dążył.

  688. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wolność mediów w Rosji jest spora i nie dramatyzuj.
    W każdym razie – obyty w mediach czytelnik, słuchacz czy widz lub internauta – na poziomie ogólnorosyjskim ma spory wybór.
    Natomiast władze federalne na pewno nie pozwolą mediom publicznym, opłacanym z kasy państwa na prowadzenie propagandowych kampanii antyrządowych.

  689. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a którego Polaka stać na luksusowy pociąg z Moskwy do Paryża przez Berlin, gdzie bilet kosztuje od 1,8 tys. USD do 500 USD a na wszystkie miejsca obowiązuje rezerwacja?
    Dla kogo ma stawać?
    Znajdzie się choć jeden taki pasażer, który owym luksusowym pociągiem pojedzie z Warszawy do Moskwy, lub z Warszawy do Berlina lub Paryża?
    Jak będzie taki bogaty snob ze słomą w butach w naszej stolicy, to mu i w tym pociągu uprzejmy konduktor z uśmiechem na ustach otworzy drzwi na warszawskim peronie.
    Na razie kupno biletu musi sobie załatwić poza Warszawa, ale raczej z marnym skutkiem, bo wyprzedane do marca włącznie.

  690. maciek.g napisał(a):

    Porównanie Becka do Sikorskiego to bzdura nad bzdurami. Becka postawiono w sytuacji bez wyjścia i musiał zdecydować między jedną opcją katastrofalną i drugą złą. Zgoda na tzw korytarz była by wejściem w wojnę z ZSRR po stronie Niemiec i na dodatek trzeba by Niemcom było udostępnić tereny nadgraniczne dla sił mających atakować ZSRR. Należało by więc wysiedlić z stamtąd zamieszkujących tam ludzi. W przypadku nie powodzenia Niemców mielibyśmy jak w banku wojnę z ZSRR, w przypadku powodzenia bylibyśmy przeszkodą w komunikacji Rzeszy ze zdobytymi terenami i zgodnie z logika wojskową tę przeszkodę trzeba by usunąć. Wojna z Niemcami nieunikniona.
    Lepiej więc było nie zgodzić się na korytarz dając co prawda pretekst polityczny Niemcom wobec Zachodu, ale była szansa na przekonanie zachodu by w konflikcie z Niemcami stanął po stronie Polski. No i Beck taką decyzję podjął i zaczęły się rozmowy z Francją i Anglią.
    Niektórzy historycy twierdzą, że lepiej było dogadywać się z ZSRR , ale ja znając Stalina i jego sposób działania wątpię czy było by to lepsze. Stalin realizował swój plan powiększania terytorium swego panowania i wykorzystał by Polskę jako bufor w walce z Niemcami. Sojusz z ZSRR byłby pretekstem dla Hitlera by Polskę przedstawić jako forpocztę komunizmu i próbować pozyskać Francję i Anglię do swego celu podbicia ZSRR. Atak Hitlera na Polskę wówczas uzyskał by poparcie zachodu.
    Sikorskiemu nikt ultimatum nie postawił. Zresztą nie Sikorski tylko Rzad Polski doszedł do wniosku że trzeba włączyć się do ratowania Unii bowiem ona dla Polski jest nadzwyczaj korzystna i stąd ta inicjatywa.
    Niestety jak się wchodzi w układ to trzeba z czegoś rezygnować. Przykładowo wchodząc w układ małżeński nie można wymagać by mieć taką swobodę jak w kawalerskim stanie, bo na 100% takie małżeństwo się rozleci. Zgodnie współpracujące małżeństwo daje jednak duże korzyści obojgu małżonkom i wyrzeczenia sie opłacają.

  691. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......kow__.html

    ————————-

    Świetne wystąpienie!!!
    I nasuwa się pytanie, jakie demokratyczne struktury zadecydowały by ratować prywatne banki publicznymi pieniędzmi?

    Głupi politycy, sponsorowani przez sfery finansowe, podejmują decyzje w imieniu tychże sfer, nie wyborców…….
    Ciekawe kiedy ta prawda dotrze do tak licznej populacji by jej głos liczył się w wyborach i skutkował zmianą prawa i…..przedstawicieli?

  692. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    zupełnie nieskromnie zauważę,że podobne wystąpienie o dokładnie identycznych tezach – zaserwowałam tu na blogu, nie raz i nie dwa w ostatnich dniach.
    Ba! nawet zrobiłam chyba nawet jakiś wykład o polityce monetarnej , niekontrolowanych pożyczkach ect.
    Tylko tak jakoś mało kto raczył to zauważyć.
    Trzeba ambony, spektaklu i nazwiska – by ktokolwiek pochylił się nad treściami.

  693. Zofia napisał(a):

    Wiesz Wiesiek,
    kiedy tak tutaj, na blogu dyskutowałam o kryzysie, polityce pieniężnej i globalnym kryzysie, prywatnie zrobiłam generalne porządki w swoich finansach.
    Kredyty zostały całkowicie spłacone, karty debetowe uzupełnione do pełnego wkładu a mój bank na moją prośbę zrobił pełną analizę mojej zdolności kredytowej.
    Wyszło nieźle.
    Mam niezłego osobistego doradcę bankowego i bank, z którego usług korzystam od ponad 20 lat.
    Pozostała mi do spłaty wyłącznie niewielka pożyczka niskoprocentowa ze stała ratą miesięczną ok. 350 zł. która nie rujnuje miesięcznego budżetu domowego.
    Na spłatę tej pożyczki mam akurat dodatkowy dochód i to z naddatkiem. Poza stałym określonym dochodem.
    Idzie kryzys, a więc drożyzna, podwyżki wszelakich świadczeń, zwłaszcza na przednówku, gdy żywność z natury rzeczy drożeje.
    Życie na kredyt mógłby się skończyć się katastrofalnie dla domowego budżetu.
    Oczywiście karty kredytowe są nadal aktualne, ale nie będą używane, a na innych nie będą powstały debety. Bo wydawanie pieniędzy zostało u mnie może nie tyle zaostrzone, co bardziej zracjonalizowane.
    W efekcie na koncie w banku nawet nieco oszczędności i na razie kryzys mi nie straszny.
    W nowy 2012 rok wchodzę z uporządkowanym domowym budżetem. Mam stałe dochody, jedną krótkoterminową pożyczkę na niskim oprocentowaniu, niewielkie oszczędności i zaplanowane inwestycje domowe – wyłącznie konieczne, na które są zabezpieczone fundusze na koncie.
    Osobiście przerobiłam praktycznie lekcję racjonalnej walki z kryzysem europejskim na zasadzie działań prewencyjnych.
    Poszaleć to sobie można w dobie prosperity i kiedy można cokolwiek planować dalej niż na miesiąc bez ryzyka.
    Ja to rozumiem, szkoda, że tego nie rozumieją politycy…

  694. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Jeżeli porównujesz Jaruzelskiego z Demianiukiem, to ja zakończyłem dyskusję.
    —————————–
    Zosiu!
    Z Tobą też jest ciężko rozmawiać. Znowu dajesz przykłady libijskie, gdzie nie masz żadnych danych, jedynie plotki i opowieści, szczególnie ze strony rosyjskiej. Nie będę Ci zadawał pytań, bo na nie nie odpowiadasz, tylko udajesz, że to tylko komuś burczy w brzuchu.
    Demokracja rosyjska jest żadną demokracją, jak poważne grupy polityczne miały zakaz starania się o fotele w Dumie. Twoje opowieści, jak to pięknie jest, jak jest spokój (i to dotyczy i Libii, i Rosji), są dla mnie porażające. Ludzie w Libii oddają życie za wolność, a Ty opowiadasz, że jest nieporządek.
    „Putin ma do wyboru – chaos, rewolucje i rozwalenie federacji albo porządek w państwie i silna, zasobna Rosja, w której powoli podnosi się poziom życia obywateli”. To jest charakterystyczny tekst despotów: „Wy bądźcie cicho, grzeczni, a my wam postaramy się, aby wasze życie było znośniejsze. Bo przecież sami wiecie, że chaos i anarchia są czymś okropnym.
    I drugi cytat: „Rosja to nie tylko ulica Moskwy czy Sankt Petersburga, ale także zapyziała wioska na dalekiej Syberii, która czeka na bardziej ludzkie warunki bytowania. Do której najpierw trzeba dobudować drogę, doprowadzić energię, zapewnić ludziom dojazd do lekarza a dzieciakom do szkól lub dać im internat.” To się nazywa myślenie życzeniowe. Zosiu? Ty w ogóle byłaś w Rosji? Byłaś w tych wioskach? Wiesz, jak tam się żyje? Bo opowiadasz takie banialuki, że strach.
    ———————————

  695. Orteq napisał(a):

    Prosze nie wciskac nam tu ciemnoty, ze Zofia czegos nie wie o Rosji. Albo ze opowiada o niej takie banialuki ze strach. Bo strachu zadnego tu nie ma.

    Albowiem jest film o owych rosyjskich wioskach, ktorych rzekomo Zofia nie zna. Jedna z nich nazywala sie Monamour. Film pt. „Sybir Monamour” opowiada cala prawde o rosyjskich wioskach i Zofia ten film obejrzala.

    Wszystko co trzeba wiedziec o dzisiejszej Rosji towarzysza demokraty Wladimira Putina zostalo pomieszczone w tym filmie.
    O, tu
    http://www.youtube.com/wa.....8peIYAC1Xg

    Natomiast o Libii rzeczywiscie takie banialuki sie pisze, ze strach. Tam wszyscy zapomnieli, ze w Libii wolnosc=ropa. Nie tylko naftowa zreszta

  696. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Jeżeli porównujesz Jaruzelskiego z Demianiukiem, to ja zakończyłem dyskusję”.

    A co byś powiedział na porównanie Canarisa a z Kiszczakiem? :)

    Ale oczywiście masz racje, Jaruzelskiego można porównać z innym przywódcą komunistycznym, wśród których zbrodniarzy nie brakuje. W sumie to dla ciebie gorzej.

  697. Orteq napisał(a):

    A tu jest cala prawda o Libii. Jak na spowiedzi
    http://www.youtube.com/wa.....8peIYAC1Xg

  698. Bekas napisał(a):

    Torlin napisał(a):
    8 grudnia 2011, o godzinie 05:48

    Torlinie.

    Jakiej dyskusji? Przecież Ty wiesz lepiej.
    Matematyczne oszustwo!
    A policzyłeś?
    Nie.
    To skąd wiesz?
    Bo wiem! Unia nie kłamie i w ogóle bez niej nic by tu nie było!

    O!
    Torlinie!
    Może Ty z Kononowiczem wejdź w bliższe związki?

    Tyle apropos „dyskusji”.

    Co zaś do wpisu.
    To Polacy tego nie budują?
    A kto?
    Bo trochę się kręcę przy autostradach.
    I tam owszem, różne skanskie i strabagi, ale one są od brania pieniędzy i nadzoru. Od czarnej roboty zaś są polskie firmy.

  699. Mawar napisał(a):

    Maciek
    „Porównanie Becka do Sikorskiego to bzdura nad bzdurami”.

    Staraj się o pełniejsze rozumienie komentowanego tekstu. Pisałem: „Radek Sikorski to nie Władek Sikorski, to raczej Józef Beck, tyle że à rebours”. Kluczowe jest to francuskie wyrażenie, jeśli ma być łopatologicznie.

  700. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „No a gdzie antysemityzm generala? Zapomniales o antysemityzmie”.

    Katastrofalny brak skojarzeń, byłbyś inserującym pacjentem dla psychoanalityka.

    :)

    Pisałem przecież o antysemickich czystkach w wojsku pod koniec lat 60., które przeprowadził Jaruzelski, wówczas minister obrony.

    Nie przypuszczam, aby pchał go do tego filosemityzm.

  701. Bekas napisał(a):

    Torlinie.

    Genialny rysunek dla Ciebie.
    Kobyliński komentuje Cukiernika:
    http://www.forummalujemy......8;start=10

    (pierwszy rysunek)

  702. Orteq napisał(a):

    Mawarze,

    mam dosc nie tylko anty ale i filo. Dyskusji nie koncze bo jej jeszcze nie zaczalem.

    Wracam do Libii. Libia mon amour

    +++++++

    Takie wyznanie o walce o wolnosc w Libii:

    „Cała prawda o rewolucji to to, że zbieranina na kilku jeepach ze wsparciem lotnictwa NATO rozpieprzyła kraj i teraz pewnie zacznie się rżnąć między sobą. Pola naftowe zabezpieczone, nowa broń wypróbowana, demokrację „dowieziono” bombowcami. Amerykanie policzyli się ostatecznie z Kadafim, a UE pokazała, że jest mocna militarnie i dała czytelny sygnał co się stanie z każdym kto jej podskoczy.”

    Czego to ludzie nie potrafia napisac. Wszystko potrafia!

  703. Orteq napisał(a):

    Mawar (20:21)

    „Katastrofalny brak skojarzeń…Pisałem przecież o antysemickich czystkach w wojsku pod koniec lat 60., które przeprowadził Jaruzelski, wówczas minister obrony. Nie przypuszczam, aby pchał go do tego filosemityzm.”

    Porazajcy brak elementarnej wiedzy z dziedziny historii najnowszej. O kojarzeniu czegokolwiek nie ma mowy.

    O wojnie szesciodniowej nigdy nie slyszales?

    Byla to TA Wojna Sześciodniowa. Inaczej zwana wojna izraelsko-arabska 1967. Lub trzecia wojna izraelsko-arabska, an‑Naksah czy tez wojna czerwcowa. Uklad Warszawski, razem z Generalem Jaruzelskim jako ministrem obrony w Najweselszym Baraku, opowiedzial sie po tej drugiej stronie semickiego konfliktu. Gdyby semiccy oficerowie i inni dowodcy w LWP byli Arabami z pochodzenia, o antysemickich czystkach gen. Jaruzelskiego nigdy bysmy tu nie rozmawiali .

    Tam klasyczny antysemityzm, czy filosemityzmj, byl nie pri czem. Albowiem jedni semici walczyli z drugimi semitami, a PRL razem z CCCP, stal po jednej ze stron. Paniatno?

  704. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    Wyjaśniłem dlaczego porównywanie Becka z Sikorskim jest bzdurą , i to niezależnie od sposobu porównywania. Wg twego wpisu to Sikorski postąpił odwrotnie do Becka , a ja wykazałem, że nie ma żadnej równości. Sikorskiemu nie przedstawiono żadnego ultimatum. Sikorski rozpoczął działanie z inicjatywy rządu Polskiego bo uznano, że takie działanie jest korzystne dla Polski i Polaków. Na dodatek to tylko inicjatywa , a nie umowa międzypaństwowa czy realizacja żądań. Od inicjatywy do ustaleń ostatecznych daleka droga. Oczywiście można mieć różne zdanie od rządu , ale to nie zmienia tego, że porównanie jest bzdurą.

  705. Zofia napisał(a):

    Nasz Gospodarz ma nowy komentarz do rzeczywistości, polecam przy okazji:
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....caid=1d85a

  706. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    9 grudnia 2011, o godzinie 10:05

    Z tezą że sektor finansowy uspołecznia straty i prywatyzuje zyski, jest tak jak z tezami Lutra……

    Sporo czasu musi upłynąć- oby nie wojennego- aby ją rozpowszechnić i wydobyć z niej moc sprawczą.
    Jak na razie idzie to opornie i jak Papiestwa i handlu relikwiami dawniej, bankierzy bronią własnej nieodpowiedzialności obecnie.

    Nie ma jeszcze masy krytycznej, choć zbiera się już ona na ulicach…

  707. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    8 grudnia 2011, o godzinie 21:22

    Gdzieś czytałem, że powszechnie kibicowano „naszym żydom”
    dokopującym arabom…..
    A „nasi” oficerowie w tym pułkownik Begin i Dajan, jako byli oficerowie WP byli fetowani jako wychowankowie polskiej armii.

    Z ciekawostek
    Armia Andersa straciła na terenie Palestyny 10% stanu…….
    Masowo dezerterowali z bronią.

  708. Margit napisał(a):

    Zofio, zgłupiałam całkiem, że Pan Waldemar pisał w „Rzeczywistości”- była kiedyś taka straszna gazeta. Szczęśliwie okazało się, że to „Rzeczpospolita”.
    Zapoznałam się (i innymi dot. tego tematu artykułami też).
    Pozdrawiam i życzę przyjaznego dnia na przekór niesympatycznej pogody.

  709. Zofia napisał(a):

    Droga Margit, także serdecznie pozdrawiam, u nas w Szczecinie nieco pochmurnie, wiatr szaleje, ale nie pada, na razie…

  710. Orteq napisał(a):

    No tak. Pan Minister sobie o Niemieszkach pozytywnie pobajdurzyl. I prognoze na weekend dal:

    „Więc tak, strefa euro się nie rozpadnie i Unia Europejska się nie rozpadnie. W weekend będą się miały lepiej.”

    Podczas gdy w Eurolandzie – larum grajom!
    http://www.montrealgazett.....story.html

    „Do głębszej współpracy fiskalnej nie zgłosiły się Wielka Brytania (to Londyn obwiniany jest za porażkę kompromisu 27 państw całej UE), a także Czechy, Węgry i Szwecja.”

    Nie wiem kto w weekend bedzie sie mial lepiej. Ci co nie zglosili sie do wspolpracy czy ci co sie zglosili.

    Tusku sie zglosil. Sikorski mu kazal? Czy tez Pan Minister taka waadze nad Tuskiem ma?

  711. Zofia napisał(a):

    Kuriozalne pretensje PiS wobec Rzeczpospolitej:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....esa_z.html
    Wywiadu udziela się pismu i ewentualnie autoryzuje, jak ma się taka wolę.
    Ale na Boga, to nie rozmawiający z pismem polityk dyktuje gdzie się wywiad ukaże, na jakiej stronie i w sąsiedztwie jakich innych materiałów redakcyjnych.
    Pismo jest dla czytelnika. Liczy się tylko on i jego oczekiwania. A on chce mieć szerokie spektrum opinii na jakiś temat i prawo wyboru tego, co go interesuje.
    W tym konkretnym przypadku zabieg redakcyjny polegający na zestawieniu opinii Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota – jest wręcz klasyką porządnego, profesjonalnego dziennikarstwa, czego oczywiście PiS nie wie, bo on preferuje biuletyny propagandowe a nie profesjonalne gazety.
    Dwie różne opinie na ten sam temat – do konfrontacji z czytelnikiem – jest swoistym kanonem profesjonalnej żurnalistyki, jak wspomniałam.
    Czytelnik jest od wyboru postawy politycznej parlamentarnej opozycji i to od niego wyłącznie zależy, którą będzie preferować, a nie redakcja „Rzeczpospolitej”.
    Gazeta jest od rzetelnego informowania czytelników a nie lansowania prezesa PiS, który oczekuje wyłączności na medialnej scenie politycznej.
    Rozumiem, że głupio ludziom z PiS czytać rozważania polityczne swego szefa w stylu rozmówek chłopka-roztropka i móc je porównać przemyśleniami inteligentnego filozofa na sąsiedniej stronie gazety, ale taka polska rzeczywistość polityczna.
    A „Rzepa” po prostu to pokazała….

  712. Orteq napisał(a):

    wiesiek59 (10:42)

    Mialem juz odpuscic Twoj komentarz. Alisci, Krotki (i plaski) wesolek EDDie z niszy tez sie dal zlapac na moja gorzka ironie. Napisal on, w swoim odosobnieniu od racjonlanego myslenia, tak:

    „edwarddana
    2011/12/09 00:39:27
    kuczyn.com/2011/11/21/przed-i-po-expose/#comment-117259
    Lepszego uzasadnienia nie wymyśliłby nawet „Biuletyn Informacyjny Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald”.

    Wiesku! Ja odpowiadalem Mawarowi na jego podly zarzut polskiego antysemityzmu u gen. Jaruzelskiego. Swoja, ironiczna przeciez odpowiedz, zakonczylem wymownym, obcojezycznym pytaniem: Paniatno?

    Chodzi o to, Wiesku, ze zarzucanie Generalowi, iz jest on typowym polskim antysemita, jest po prostu skuwysynstwem. A odwolywanie sie do czystek w LWP czynionych w wyniku wojny 6-dniowej, jako dowod na antysemityzm Jaruzelskiego, jest jeszcze i podloscia. Inaczej, Podlosc i Skurwysynstwo. Czyli, PiS.

    Czystki oficerow LWP, czynione juz latem 1967 roku, nie byly z polskiego nadania. Ten fakt mialo sugerowac moje koncowe pytanie: Paniatno? Jak widac, niektorym nic nie zasugerowalo.

    Co sie rozkrecilo pozniej, w Marcu i po Marcu 68, to juz inna co nieco bajka. To w tej innej bajce, juz typowo polskiej, pogrywano Beginem i Dajanem. Na uzytek umyslow plastszych. Takich jak EDDie. Co stwierdzam k sozaleniju

    Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwlad” to wlasnie ta inna bajka. Wznowiona, tez na uzytek czysto polski, 13 lat po 6-dniowej wojnie izraelsko-arabskiej.

  713. Orteq napisał(a):

    Po szczytowym rozlamie u Unii, ostatni komentarz Pana Ministra w WP stal sie takim troche jajeczkiem czesciowo nieswiezym Kobylinskiego. Chyba Gospodarz tego komentarza nie bedzie promowal na wpis na swopim blogu..

  714. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    To co napisze jest k sozaleniju.

    Prezes cytowany jest w Rzepie tak:

    „Propozycje Sikorskiego grożą więc rozpadem obecnej Unii”.

    Dzisiejsze zakonczenie szczytu unijnego, rozlamowe przeciez, chyba tak jakby troche dowodzilo, ze cos tam bylo na rzeczy.. Nawet u Kaczynskiego!

  715. Lex napisał(a):

    Komentarze czołowych polityków europejskich ( także naszych, czy można ich zaliczyć do czołowych ?) po szczycie: zaklinanie rzeczywistosci i robienie dobrej miny do kiepskiej gry ( czyt. rezultatów).
    Ja się bynajmniej sfederalizowanej Europy nie lękam. Ale coś się jednak stało i to jakby niekoniecznie do końca i nie po myśli wyrażonej w słynnym wystąpieniu Sikorskiego w Berlinie.
    Sam nie wiem; dobrze to czy źle ?
    Cameron pokazał Unii gest Kozakiewicza. Wlk. Brytanię na to stać i może sobie na to pozwolić. A my ? Czy mieliśmy jakieś inne wyjście ?

  716. Stan napisał(a):

    W gąszczu sprzecznych doniesień prasowych ze stolic europejskich w sprawie wyniku i skutków szczytu w Brukseli, polecam Państwu mój świetny wpis z godziny 17.07 zamieszczony pod nickiem Ryba na blogu red Passenta.

    Po zapoznaniu się z konkluzją wpisu, w oczekiwaniu na rocznicową próbę przejęcia władzy przez konkurencję Premiera, proponuję kupić i wypic Czarnego Wędrownika żeby na kilkadziesiąt godzin oderwać się od rzeczywistości, bo złudną nadzieję na lepszą rzeczywistość może nam dać tylko wspomniany trunek, albo zawsze optymistyczny, Ojciec Rydzyk.

  717. Bekas napisał(a):

    Prawniku.

    „Czy mieliśmy jakieś inne wyjście ?”

    Zwyczajnie mogliśmy się nie zgodzić.

    Aha.
    Apropos wpisu Gospodarza.
    Pamiętam jak to przed referendum w sprawie wejścia do UE naród bym mamiony, że UE to równość itd., itp. Że my tam będziemy silni…
    A tu się okazuje, że jak Niemcom się coś nie podoba, to możemy sobie…palcem w bucie pokiwać.

  718. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Dzisiejsze zakonczenie szczytu unijnego, rozlamowe przeciez, chyba tak jakby troche dowodzilo, ze cos tam bylo na rzeczy. Nawet u Kaczyńskiego”!

    Zaraz napiszesz, że Kaczyński jest prorokiem ty wstrętny kaczysto.
    :)

  719. Bekas napisał(a):

    http://www.fronda.pl/news.....azka_17468

  720. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Kaczor prorok? I dunno. Ale ze Genialny Strateg to na mur beton. Z naciskiem na beton

    +++++++++++++

    Z tymi palcami to ja tez nie wiem. Czyli, z gestami Kozakiewicza.

    „Nic istotnego, co dotyczy gospodarki, nie może się bez zgody Niemiec wydarzyć w Unii, a nawet na świecie. To jest fakt materialny, można mu złorzeczyć, pokazywać środkowy palec i nic dobrego to nie da – pisze Waldemar Kuczyński w Wirtualnej Polsce. ”

    Pan Minister wykrakal. Tyle ze to Wlk. Brytania pokazala srodkowy palec. A my tylko palcem, panie tego, w bucie…

    A na co my tym palcem w bucie kiwamy? Czy to aby nie chodzi czasem o nadstawianie kaczej lapy tam gdzie konie kuja? UK i POmroczna? Jak te dwa kraje porownac? Czy wystawione srodkowe palce Camerona i, dajmy na to, Kaczora, sa jakos porownywalne?

    Ja tam sie nie smuce z tego powodu, ze Tusk swojego palca nie wystawil. Nie wystawiwszy palca, znalazl sie w zdecydowanej wiekszosci panstw-czlonkow. To raz. Dwa, to znalazl sie w tej wiekszosci razem z Niemcami. A bez ich zgody, napisal Pan Minister, nic sie nie moze nigdzie zdarzyc.

    No a trzy, to Tusk przynajmniej nie osmieszyl sie. Probujac dorownywac, w gestach, Anglii. Podczas gdy bratanek Kaczynskiego, Orban, zwyczajnie durnia z siebie wystrugal.

    Bankrut, myslacy, ze on jest rowny z Cameronem konserwatysta swiatowy. Wylamujacy sie z unijnej proby narzucenia dyscypliny fiskalnej. Ta jego lapa nadstawiana do podkucia jeszcze smieszniejsza niz kacza

  721. Mawar napisał(a):

    Maciek
    „…. porównywanie Becka z Sikorskim jest bzdurą , i to niezależnie od sposobu porównywania. (…) Sikorskiemu nie przedstawiono żadnego ultimatum”.

    No przecież dokładnie to napisałem, że ugiął się bez ultimatum, a Beck zrobił dokładnie odwrotnie, nie ugiął się mimo ultimatum.

    „Sikorski rozpoczął działanie z inicjatywy rządu Polskiego bo uznano, że takie działanie jest korzystne dla Polski i Polaków”.

    Pisz może bajki. Gdyby o to chodziło poinformowałby chociaż prezydenta i Sejm.

  722. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Porazajcy brak elementarnej wiedzy z dziedziny historii najnowszej. O kojarzeniu czegokolwiek nie ma mowy. O wojnie szesciodniowej nigdy nie slyszales”?

    Było tak dawno, że dobrze pamiętam. :)

    .
    „Uklad Warszawski, razem z Generalem Jaruzelskim jako ministrem obrony w Najweselszym Baraku, opowiedzial sie po tej drugiej stronie semickiego konfliktu. Gdyby semiccy oficerowie i inni dowodcy w LWP byli Arabami z pochodzenia, o antysemickich czystkach gen. Jaruzelskiego nigdy bysmy tu nie rozmawiali.

    Od biedy rozumiem potrzebę czystek w komuniźmie, ten trup już tak miał, jak i to, że Układ Warszawski mógł się „obrazić” na oficerów LWP pochodzenia żydowskiego. Ale czemu przy okazji wyrzucono z Polski ponad 20 tysięcy ludzi, w tym matematyków, filozofów, socjologów, literaturoznawców? Ja straciłem kilku kolegów z podwórka.

    Jest taki wierszyk Tuwima, który ci polecam, o ludziach którzy wszystko widzą oddzielnie. Bo to i o tobie, ty antyżydowskie czystki (1968-72) w LWP i w Instytucie Badań Literackich widzisz oddzielnie.

    „I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko o d d z i e l n i e:
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…”.

  723. Mawar napisał(a):

    Chyba idziemy na rekord, tysiąc wpisów na 13 grudnia.

  724. Torlin napisał(a):

    No nie, link do „Frondy” to jest argument. Nawet nie ma co dyskutować. Wszyscy leżymy z przestrzeloną piersią.
    Mawarze!
    Możesz przestać się starać i wysilać pamięć. Dla takich jak ja nie ma to najmniejszego znaczenia. Jaruzelski oddał bezkrwawo władzę, i tym zniwelował wszystkie swoje błędy.

  725. Orteq napisał(a):

    Mawarze,

    Dopowiem do konca. Bo inaczej znowu niczego nie zruzumiesz.

    Genialnosc Stratega zostala wdeptana w beton przez Adama Hofmana

    „Sposób w jaki potraktowaliście Państwo tekst lidera opozycji Jarosława Kaczyńskiego pozwala stwierdzić, że Redakcja odchodzi od tych dobrych, uczciwych praktyk rzetelnego dziennikarstwa. Przyjmuję to z ogromnym zawodem i żalem – napisał w liście do Tomasza Wróblewskiego, naczelnego „Rzeczpospolitej” rzecznik PiS Adam Hofman. List zamieścił portal wpolityce.pl. Rzecznik PiS ma żal do naczelnego”

    On, ten rzecznik od siedmiu bolesci, zniczeczyl cala genialnosc Genialnego Stratega. On, zamiast uwypuklic proroczosc szefa, podwazyl znaczenie tego proroctwa. Co za beton.

    No ale biedak nie wiedzial jeszcze, piszac ten nieszczesny list, ze zwyczajne kacze kwakanie w proroctwo sie akurat obrocilo w Brukseli. No i wez tu badz mandry. I nakwakaj proroctwami

    PS.
    Mieszasz lato 67 w LWP z tradycyjnym polskim antysemityzmem. Polecam ci swoj komentarz z 17:30. Koszerny jest!

  726. Bekas napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7524.....LACJA.html

    „…przystąpić do paktu stabilizującego finanse, który ma zostać podpisany w lutym 2012 r.”

    Znaczy się za…3 miesiące.

    Jest taki dowcip:
    Plony na polu zalewa woda. Co się najpierw zbiera: buraki czy ziemniaki?
    Najpierw się zbiera Plenum KC.

  727. Bekas napisał(a):

    Torlinie.

    Ty jesteś przykładem klasycznym zaślepieńca, który sprawy nie rozpoznał, a już wie.
    Argumentem jest to, CO POD LINKIEM.
    A link jest do wywiadu z Gwiazdowskim. Wybacz, ale o niebo lepszym ekonomistą od Ciebie. Więc zamiast pisać bzdury, lepiej przeczytaj.
    I SIĘ UCZ.

  728. Bekas napisał(a):

    „Jaruzelski oddał bezkrwawo władzę” i od razu został prezydentem.

    Kabarety w Polsce potrzebne?
    Nie.

  729. Orteq napisał(a):

    Jak ja widze, slysze i czuje moherow lżą cych Generala za jego antysemityzm polski, to sie zapytuje: chucpa w Polsce potrzebna?

  730. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Jaruzelski oddał bezkrwawo władzę, i tym zniwelował wszystkie swoje błędy”.

    Prawda że Ceauşescu był mniej sprytny.

  731. Orteq napisał(a):

    Chucpa moherow
    http://www.pbjm.cba.pl/zydzi.html

    Jarosław i Lech Kaczyńscy – Kalkstein
    Zbigniew Romaszewski – Rychbaum

    PS. Mawarze! Tyle powinienes wiedziec: w casus Ceauşescu nie zadzialal Czynnik JPII. Nie ta co potrzeba przynaleznosc sekciarska. Podobno

  732. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    Kręcisz jak zwykle , przeczytaj jeszcze raz swoje wpisy i sprawdź jak się to ma do tego ostatniego?
    Trzeba być nieźle stukniętym, by pisać, że Sikorski tak sam z siebie raptem wyskoczył z referatem i zaskoczył wszystkich z PO.
    Ponieważ nie sądzę, że tak jest, to oceniam to jako pisanie celowe wiedząc, że to nie możliwe. No cóż w PiS to normalne , Kurskiemu się wymknęło „to bzdura , ale ciemny lud to kupi”. Mawar na tym blogu trudno szukać ciemnego ludu , daruj sobie.

  733. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Kaczor prorok? Ale ze Genialny Strateg to na mur beton”.

    Moim zdaniem Genialnym Strategiem jest oczywiście Donald Tusk. Ma w garści Senat, Sejm, swego prezydenta – strażnika żyrandola, jest premierem (zarządza administracją, policją, wojskiem, służbami specjalnymi), niedługo przejmie NIK (właśnie wygasa kadencja prezesa) i mianuje dwóch nowych sędziów Trybunału Stanu. Ma pod sobą radio i telewizję publiczną i największe prywatne media w Polsce oraz większość sondażowni i socjologów. Jest także, last but not least, przewodniczącym największej partii w Polsce, czyli po prostu P A R T I I.
    Czy od czasów towarzysza generała miał ktoś w Polsce większą władzę? I czy mógłby ją osiągnąć nie mając w sobie od urodzenia tej genialności strategicznej? Pytania retoryczne, odpowiedź brzmi – nie, nie mógłby, dlatego tytuły: Genialny Strateg i Słońce Peru słusznie się Premieru Donaldu należą.

  734. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Jarosław i Lech Kaczyńscy – Kalkstein
    Zbigniew Romaszewski – Rychbaum”.

    Orteq – Apfelverfaultholzkasten

    :)

    (w wolnym tłumaczeniu: skrzynka zgniłych jabłek}

  735. Orteq napisał(a):

    Mawar, dzieki. Zawsze wiedzialem, zem koszerny. Ostatecznie, idzie tu o jablka rajskie. A to Stary Testament przeca. Ale – wezze ty podyskutuj z Mackiem, dobrze?

    ++++++

    Nooo! Tez tak mowiem. Donaldu sporo siem nalezy, po 9 pazdziernika. Moze nawet cale 4 lata mu siem nalezom. A powtarzam to za wyborcami z roku pamietnego. Czy slyszales o takim fenomenie jak DEMOKRATYCZNE zwyciestwo wyborcze? Nad Wisla wciaz rozumiane opacznie, ale jednak

    „Niezlomnym” pozostal Marsz Niepodleglosci 13 Grudnia. Modlem siem na kolanach, zeby Pan Minister nie zaczal tego „Marszu” palowac, gonic, wsadzac

  736. Orteq napisał(a):

    Po dzisiejszym rozlamie w Brukseli, kaczystowski „Marsz Niepodleglosci” 13 Grudnia w Warszawie nabierze zupelnie innego przyspieszenia.

    Ciekawe czy ktos w swiecie zauwazy to g..no? Do tej pory, zauwazano toto tylko wtedy, gdy zostala porozbijana dostateczna ilosc szyb wystawowych. Dostateczna ilosc porozbijanych szyb wystawowych – odnotowujemy. Niedostateczna ilosc porozbijanych szyb – szlaban

    Bo tak sie odnotowuje w swiecie Priwislanski Kraj. Ajajaj

    PS. Czy ktos moze rozumie dlaczego wszyscy zwracaja uwage na srodkowy palec wystawiony Eurolandowi przez Albion? I nikt nie wspomina palcow Wegrow, Czech i Szwecji? To mi wyglada na nastepny plus Tuska.

    Byc w wiekszosci to jest to.

  737. Stan napisał(a):

    Orteq i in,

    ty chyba żartujesz z tymi zdolnościami strategicznymi pewnego kaszuby czasowo zameldowanego w Sopocie.
    Widzę jak chytrze wchodzisz w jego skórę i pokazujesz nam środkowy palic skierowany w dół (tak kiedyś zrobił mi młodszy o 30 iat facet, po tym gdy Rosa skubneła jego szczurkowatego kundelka), żeby się pośmiać z tych ktorych wodzi za nos (tzw. elektorat).
    Zrób sobie chwilę przerwy na krótką refleksję. Postaraj sobie wyobraźić jakie spustoszenie w mózgach może zrobic ludziom dobrze przemyślane ich pranie przez media, które w Polsce zostały w większości sprzedane naszym zachodnim sąsiadom. Porównaj też jaką moc sprawczą jaką mają media amerykańskie (np. Radio Wolna Europa, które ukształtowało mój pogląd na rzeczywistośc panującą w wesołym baraku).
    Teraz weź głębszy oddech i bez emocji policz co takiego znaczącego zrobił ten amatorski król boiska piłkarskiego (oprócz zwodów, które, jak na amatora, całkiem nieżle mu wychodzą).
    Nie ma żadnych sukcesów posiadających trwałą wartość (poza orlikami). Na szczęście dla niego, a nieszczęście dla spoleczeństwo zręcznie poustawiał słabych polityków i ich zaplecza polityczene, które są bez inwencji. To, niestety, tylko polska jakośc.
    Kolejny raz Merkel wyprowadzila go rozmyślnie w pole.
    Tym razem przez niego Polska została zdegradowana politycznie na margines problemów eurpejskich, co odczujemy wkrótce także gospodarczo.
    Tusk oddawał pole polityczne za każdym razem, gdy było to wygodne Niemcom.
    To co się stało z naszym krajem w wyniku nieprzemyslanych prywatyzacji i ustępstw na rzecz (głównie) Niemiec dyskwalifikuje jego zdolności przywódcze, a pochwały za prezydencję są zwykłą ironią, bo powinien zorganizować opór przeciw Merkozy.
    On nawet nie wie jakie rozwiązania będzie miał przyszły traktat (porozumienie międzyrządowe), bo Angela coś mu obiecała na stronie, ale później mówiła już o sukcesie wyłącznie krajów strefy euro, czyli 17.
    Po ochłonięciu mówi się już o trzech prędkosciach w Unii.
    Nie dość, że został wpuszczony (kolejny raz) w maliny ten gamoń, to jeszcze zobowiązał się wyłożyć szmal na bogatszych niż my.

    Czy to jakaś przywara umysłowa, czy rozmyślne działanie?
    Być może ciebie także to bawią marne widoki dla Polski, bo chwalisz marny towar.

  738. Mawar napisał(a):

    Stan
    ” …. po tym gdy Rosa skubneła jego szczurkowatego kundelka”.

    Ciekawe jak by jej poszło z moim kotem – a dość ostry jest? Kiedy jest zły (czyli głodny) to ja się go boję.

    A muszę go odchudzać. :)

  739. Orteq napisał(a):

    Bo twoj kot ma cojones. W przeciwienstwie do wlasciciela..

    Moja kotka, 8 i pol kilo zywej (wciaz) wagi, nie ma cojones. Wiec nie gryzie. No, chyba ze czasem. Jak jest glodna. Hej, czy one sie czasem znaja?

  740. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Ja wiem, że to boli. Zawsze fatalnie się czują ludzi owładnięci jedną ideą, a niezrozumiali przez społeczeństwo. Czuć wyalienowanie, i to się widzi po Twoich tekstach.
    http://wiadomosci.gazeta......_lat_.html

  741. Torlin napisał(a):

    To że Stan zaczyna pisać jak zwolennik IV RP to widać od dawna. Ale jeden fragment mnie zdenerwował: „to jeszcze zobowiązał się wyłożyć szmal na bogatszych niż my”. To znaczy brać od nich dutki, to dobrze, a jak mają kłopoty, to my se som na swoim podwórcu i wara im od naszego.
    Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, Kali, .

  742. Mawar napisał(a):

    Torlin

    „… jeden fragment mnie zdenerwował: „to jeszcze zobowiązał się wyłożyć szmal na bogatszych niż my”. To znaczy brać od nich dutki, to dobrze, a jak mają kłopoty, to my se som na swoim podwórcu i wara im od naszego”.

    Miarkuj się w swym naiwnym internacjonaliźmie. Właścicielami greckich banków są przeważnie banki niemieckie. Wprowadzenie euro do tak słabej gospodarki jak grecka było rodzajem hazardu, ale zdecydowano sie na to, bo chłodziło o interesy niemieckich eksporterów. Niemiecka gospodarka jak wiadomo oparta jest na eksporcie. Może więc niech Niemcy nie szukają wspólników w ratowaniu greckiego bankruta tylko sami się za to wezmą. Dlaczego maja to finansować kraje nie należące do strefy euro? Na przykład taka Bratysława nie tego chce robić, twierdząc, nie bez racji, że Słowacja jest zbyt mala i zbyt biedna.

    A co do brania dutków, przeież nie ma nic za darmo, te fundusze wyrównawcze, które otrzymywałe kraje nowej Uniii, czyli słabiej rozwinięte, to relatywnie małe pieniądze w stosunku do potencjału państw UE, które zresztą w ten sposób robiły złote interesy. Pomyśl tylko, ile w ciągu ostatnich 20 lat banków i firm kupiono tanio w krajach nowych członków UE, jak tanio tu się produkuje, oraz ile eksportuje ze starej Unii. To sa przeciez fantastyczne rynki zbytu i to lezące niedaleko. Gdyby nie zainwestowano tych – powtarzam – relatwnie niewielkich pieniędzy w krajach nowej Uniii to stara Uniia uginałaby się dziś pod cieżarem milionów wynędzniałych emigrantów z Euripy wschodniej. Ile by to kosztowało, jakie stworzyło problemy w krajach starej Uniii, może trzeba byloby zamknąc granice?

  743. Orteq napisał(a):

    A ty wolisz brac czyjes dutki czy wykladac swoje na bogatszych od siebie? U Kalego bylo prosciej: Kali kochac jesc, d.pa byc biala. Tyle zrozumienia dla dyscypliny budzetowej wystarczalo z nawiazka.

    Na niszy masz sytuacje uproszczona. Ty o wojnie domowej 1981, twoj dyskutant o dorobku w sferze mentalnej 1905. No i jeszcze o Powstaniu Styczniowym bez ksiegowosci. Wszystko po to, zeby dojsc do kontastacji, ze na szczęście Jaruzelski wykonał w porę swój sowiecki obowiązek wzmacniając, chcąc nie chcąc, mit Solidarności. Wy sie ze soba w pelni zgadzacie! Oberwiesz po uszach dopiero jak ci przylozy mowiac druga strona usteczek swych nadetych. Uzywszy do tego celu innego nicku.

    Wy jestescie, w tej swiatlej dyskusji, niczym te dwa konserwatywne blizniaki, Cameron i Orban. Z tym, ze tam jest jeszcze trzeci blizniak. Klapiacy na bezdurno dziobem Kaczor. Tuz przy nich kwa kwa kwakajacy. Bez odrobiny w tym poczucia humoru.

    Podczas gdy Stan tym humorem az tryska. On, wlasnorecznie, stworzyl Merkoziego!. Docen to, prosze.
    +
    Tyle tworczej analizy na dzien dzisiejszy. Taka przynajmniej zalozylem sobie dyscypline fiskalna na dzien dzisiejszy

  744. Orteq napisał(a):

    Mawar wszystko mi spieprzyl.

    „Przeież nie ma nic za darmo”, pozwolil. I co teraz moge zrobic z moja dyscyplina fiskalna na dzien dzisiejszy? Pozostal mi tylko gest Kozakiewicza
    http://www.youtube.com/wa.....n0in1fzqoI

    Taka unia musi sie rozpasc. Blog pojdzie na pierwszy ogien

  745. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Twoje odkrycie prawdy o starej Unii jest genialne.

    Unia, ktora uginałaby się dziś pod cieżarem milionów wynędzniałych emigrantów z Europy wschodniej gdyby nie te niewielkie dutki starounijne, zostala na koniec odkryta. Tak oto doszlismy do zrodel tego wszystkiego.

    A przy tym zachowalismy wlasciwa nam doze cynizmu. Zamiast zwyklego ple ple ple o dobrodziejstwach splywajacych na ludzkosc dzieki Unii, my prawda po oczach. Bo my tam nie zadna pollyana! Najnaiwniejsza z naiwnych

    Mawarze. Tys dal nam przyklad jak uniknac pollyanizmu wlasciwego tuskizmowi. Bo Tusk to nic tylko by chwalil i chwalil te Unie. Na przekor twojemu bliskiemu koledze, Michalkiewiczowi.

    Co prawda, spieprzyles przez to moja dyscypline fiskalna, zalozona na dzien dzisiejszy. Ale nic to wobec dotartcia do zrodel tego wszystkiego

  746. Mawar napisał(a):

    Na ile dutków Tusk z Sikorskim wydrenują III RP? Ciekawe co dostana w zamian?

    J. Kaczyński: „przystąpienie do tej umowy będzie nakładało na nas także obowiązki o charakterze finansowym. – Będziemy za znalezienie się w tej nowej, trudnej dzisiaj do określenia strefie (…) płacić. To będzie opłata, można powiedzieć, suta. Znów nie można jeszcze konkretnie określić, no ale jeśli to ma być 50 mld euro w ramach tych 200 mld, które maja być zapewnione dla tych państw bankrutujących, to nasz udział, gdyby go liczyć na podstawie wielkości kraju, ludności kraju musiałby być udziałem bardzo poważnym – powiedział Kaczyński.

    Jego zdaniem, można przypuścić, że oświadczenia NBP oznaczają, że podstawą tego płacenia jest rezerwa dewizowa banku narodowego. – To jest 74 mld euro, które w tym zasobie mamy. Dotychczas przyjmowaliśmy zasadę, a to było przyjmowane przez wszystkie rządy, także ten nasz, że ten zasób jest nienaruszalny nawet wtedy, gdyby chodziło o podjęcie jakiś ważnych z punktu widzenia polskiej gospodarki przedsięwzięć – powiedział. – Dziś mamy ten zasób naruszyć po to, żeby sfinansować bogatszych od nas, i to znaczenie bogatszych od nas. To sytuacja, powiedzmy sobie, w najwyższym stopniu godna zastanowienia. Jeśliby nie określić tego ostrzej ….”.

    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

  747. Orteq napisał(a):

    Taka powinna byc opozycja parlamentarna. Krytykowac rzad przede wszystkim. Zasadnosc krytyki oceniaja wyborcy.

    Podoba mi sie

  748. Torlin napisał(a):

    Całkowicie się nie zgadzam. Po pierwsze niewiadomo, jaka będzie wysokość naszej wpłaty, po drugie, media propisowskie doprowadziły do tego, że nie można im wierzyć w jakikolwiek sposób. A taka jest Wirtualna Polska.
    Na tym polega zasada solidaryzmu europejskiego, a my cały czas głosami propisowców ulegamy propagandzie Pawlaka – moje to do płota. Jak potrzebne były pieniądze na ochronę polskich granic na wschodzie, to braliśmy z chęcią. Jak potrzebna jest pomoc Włochom i Hiszpanom zawalonym emigrantami, to nasi natychmiast, że my nic nie mamy do Morza Śródziemnego.
    Dzięki pieniądzom unijnym Polska zrobiła cywilizacyjny skok naprzód, widać to we wsiach, miasteczkach, budowach. Polska zmieniła się w sposób nieprawdopodobny. I my teraz mamy powiedzieć, że nas nic nie obchodzi, że nasi darczyńcy mają kłopoty, to ich sprawa, pomagali nam po to, aby sami zarobić. Tylko że u nas zostaną fabryki, drogi, chodniki, mola, ronda, metro, autostrady, a szczególnie know – how, a co za tym idzie zostanie wyspecjalizowana kadra projektancka, inżynierska, logistyczna, menedżerska i robotnicza.

  749. wiesiek59 napisał(a):

    To nie jest plan „27″, bo Wielka Brytania nigdy nie mogłaby zaakceptować tego, by nowe reguły i nowe sankcje, głównie zainspirowane przez Niemcy, stawiały warunki londyńskiemu City – pisze największa włoska gazeta. Jej komentator wyraża opinię, że zbyt długo w obliczu pogarszającego się kryzysu, „z korzyścią dla spekulacji, jawnych i ukrytych, finansowych i politycznych”, przywódcy strefy euro wprowadzali „zamieszanie swymi intencjami i ambicjami”.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ———————

    Wszyscy kręcili jakieś lody, aż w końcu praworządne Niemcy stwierdziły
    DOŚĆ !!!

  750. wiesiek59 napisał(a):

    Wysłuchałem „urbi et orbi” Kaczyńskiego i paru innych tytanów myśli- podobno prawicowej…..
    Wnioski są smutne. Spośród 26 krajów popierających ustalenia szczytu, jedynie Polacy będą mieli ograniczoną suwerenność.
    Przywódcy innych krajów ograniczeń swojej suwerenności nie widzą…
    Zapewne wszyscy premierzy i prezydenci marzą – zgodnie z interpretacją Kaczyńskiego- o karierach w strukturach ponadnarodowych i są zdrajcami własnych narodów.

    Przestało to być śmieszne, zaczyna być tragiczne….
    Musi istnieć poważna luka w naszej demokracji, że ludzie chorzy zajmować mogą ważne stanowiska, ze stanowiskiem premiera włącznie…..

  751. Mawar napisał(a):

    Wiesiek
    „Przywódcy innych krajów ograniczeń swojej suwerenności nie widzą…”.

    Zwłaszcza w Szwecji, Danii, UK, na Węgrzech i w Czechach? A jak tam Klaus i Orban?

    :)

    Patrzcie, blogowy poliglota, wszystko przeczytał. Nawet po fińsku i węgiersku czyta. Nie dość że czyta to jeszcze wszystko czyta i szybko czyta.

    I pomyśleć, wszystko to w służbie poprawności.

  752. Mawar napisał(a):

    Torlin

    „Całkowicie się nie zgadzam” (z opinią Kaczyńskiego).

    Jeśli masz w domu piasek to masz gdzie schować głowę.
    Albo lepiej spójrz prawdzie w oczy. Przeputamy te rezerwę NBP i jak coś pójdzie nie tak to ją w tym ogólnym chaosie finansowym stracimy. W następnej kolejności będą ataki spekulacyjne na złotówkę. Jeśli nie będziemy mieli czym jej bronic to chyba wtedy Grecja nam pomoże, prawda?

  753. Mawar napisał(a):

    Z wczorajszego komentarza Wróblewskiego w „Rzeczpospolitej”

    „Rzecz w tym, że nikt nie pokusił się o symulację stanu finansów, o oszacowanie, w jakiej Europie przyjdzie nam żyć, jeżeli ostatnia szansa została ostatecznie wykorzystana. Ile kosztować będzie nas federalna Europa i tworzenie nowej biurokracji, ile zapłacimy za kolejne kroplówki dla coraz bardziej sztucznego tworu, jakim jest euro, ile kosztować będą rekompensaty za utratę suwerenności. Jak na PKB i poziom życia milionów Europejczyków wpłyną drastyczne oszczędności, których wymaga dostosowanie budżetów do trzyprocentowego limitu deficytu. Europę tak czy owak czekają lata protestów, nowych ekstremizmów politycznych. Wszystko to, co zostało wpisane w koszty rozpadu strefy euro, z powodzeniem możemy wpisać w koszty reanimacji euro. Szczyt nie powie nam, jak odzyskać konkurencyjność i przywrócić Unii przewagę technologiczną nad szybko goniącą nas Azją i Ameryką Południową. Nie staniemy się ani bardziej innowacyjni, ani mniej rozrzutni, jeżeli chodzi o świadczenia socjalne. Wyciągnięte za uszy euro za rok będzie znowu w stanie agonii.
    Czas, żeby to wreszcie ktoś głośno powiedział. Światem nie rządzą już politycy. Nieważne, jak bardzo próbują zmagać się z rynkowym żywiołem, bo na koniec o naszym losie i tak zdecyduje fizyka. Siła przyciągania. Co ma spaść, to wcześniej czy później będzie leżeć.”

  754. Mawar napisał(a):

    A Kuczyński nie zabiera głosu, najwyraźniej nie ma niczego do powiedzenia.

    A przecież może wrócić do antkaczystowskiego gęgania i walki z chwastem w obliczu ekonomicznej klęski Europy.

    Tak, zgadliście, wszystkiemu winien będzie Kaczyński.
    :)

  755. wiesiek59 napisał(a):

    Podana kwota budzi poważne zastrzeżenia niezależnych obserwatorów. Już poprzednia, z września, została zanegowana m.in. przez Francisa Tusa, wydawcę Defence Analysis. Twierdził on – opierając się minimalnych kosztach godzin lotów i cen uzbrojenia – że prawdziwa cena za wojnę z Libią, i to tylko do końca sierpnia, zamyka się w przedziale od 850 mln do 1,75 mld GBP.
    http://www.altair.com.pl/start-7152
    ————————–
    Koszty niesienia demokracji przez GB…..
    A co z resztą sojuszników?

  756. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    10 grudnia 2011, o godzinie 17:01

    Alboś niedoinformowany, albo tendencyjny.
    Wymienione kraje również się dołożą.
    Te spoza strefy euro- 50 miliardów, z czego Polska 7-10 miliardów.

    Pozostaje suwerenna Wielka Brytania, poza umową…..

  757. Stan napisał(a):

    Mawar,

    Rosa, to inteligentne zwierze. Silniejszego omija łukiem.

  758. Stan napisał(a):

    Torlinku,

    może nim przejdę do sedna słów parę o korzeniach naszych dysput blogowych.
    Przed kilku dniami podrzuciłem linka (świetny artykuł z Polityki, którą czytasz namiętnie) o naukowości zawiska, wyładanego na uczelniach, zwanego ekonomią.
    Autorzy wykazują jak wróżenie z fusów pretenduje do roli nauki.
    Przedstawiciele tej nauki nigdy nie wyjaśnili przyczyn kryzysów gospodarczych, ani nie potrafili wpłynąć na jego bieg, po to by go zmniejszyć, bądź zlikwidować, Do tej pory nie objaśniono dlaczego powstał kryzys lat trzydziestych ubw. oraz dlaczego miał taki a nie inny przebieg. Tak samo było i z innymi kryzysami. Tak zwani ekonomiości w czasie trwania kryzysu nawet nie próbowali stosować znachorskiej metody polegającej na upuszczeniu choremu pacjentowi krwi.
    Zlotouści przedstawiciele tej niby nauki stosowali zasadę polegającą na samowyleczeniu pacjenta, albo jego naturalnej śmierci. Dopiero później powstawały liczne traktaty, na wydrukowanie ktorych przeznaczano papier, ktorego np. w Polsce brakowało nawet do celów higienicznych.
    Szczyty cynizmu wykazali dwaj amerykańscy nobliści (nazwisk nie mam pod ręką) sprzed paru laty, ktorzy utworzyli fundację mającą działać w oparciu o ich światłe opracowania dla ludzkości. Fundacja, którą założyli bardzo szybko zbankrutowała, powodując straty w wysokości 4.7 mld dolarów (wszystko we wspominanym linku). Jednak po spektakularnym bankructwie uczeni ci nadal sprzedają cząstowe opracowania oparte na swoich osiągnięciach naukowych i dopiero teraz mają się dobrze.
    Oczywiście niektóre narzędzia stosowane przez tzw. ekonomistów (na ogół zapożyczone z innych dyscyplin) mogą być przydatne w różnego rodzaju analizach gospodarczych, ale większośc tego szamaństwa zwanego ekonomią jest nieprzydatna, a stosowana praktycznie może uśmiercic pacjenta.
    Tak więc absolwent białostockiej szkoły inżynierskiej z filią w Sokołówcw Podlaskiej wypowiadający się na tematy ekonomiczne będzie bardziej wiarygodny niż pewien birbant studiujący w Krakowie ekonomię, której nie skończył bo hasał po bloniach z Widstainem (ten ostatni to chociaż użył sobie w młodości). Jednak birbant pobierał dobre nauki praktyczne będąc pogranicznikiem u naszych zachodnic sąsiadów.
    Ten obszerny (jak na wpis blogow) wywód zrobiłem po to żeby ci uzmysłowić jakie jest twoje miejsce w szeregu na blogu jeśli idzie o wypowiadanie się w sprawach gospodarczych.

  759. Lex napisał(a):

    Wątpliwości laika….
    Jak się ma decyzja rządu polskiego o uczestniczeniu w dofinasowaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego do podejmowanych na rok przyszły i planowanych na lata następne przedsięwzięć oszczędnościowych. Na Polskę przypadłoby – w zależności od decyzji Szwecji, Węgier i Czech – od 12,5 mld Eu
    ( gdy będą partycypowały) do 21,5 mld Eu (gdy partycypacji odmówią). Te 12,5 mld Eu ( w wariancie najkorzystniejszym) to ok. 56 mld. zł.
    Wybaczcie laikowi, ale coś mi tu nie gra. Z jednej strony szuka się oszczędności gdzie się da – także na waloryzcji emerytur i rent, a z drugiej strony lekką (?) ręką chce się wybulić 56 mld. zł aby ratować …. . Właśnie kogo ? Greków, Włochów, Hiszpanów, Portugalczyków czy niemieckie, francuskie i ogólnie rzecz nazywając – zachodnie banki, które najwidoczniej dały d…. udzielając Grekom. Włocho, Hiszpanom itd. pożyczek i kredytów na przysłowiową „pałę”.
    Czegoś tu nie rozumiem…..

  760. Orteq napisał(a):

    Jak dzisiaj nie ma pewnosci kogo te nasze miliardy maja ratowac, to odpowiedz bedzie gotowa jutro. Ewentualnie pojutrze.

    Te masze miliardy zaparkowane w MFW beda ratowaly NAS. Masz to jak w banku. Jednym z tych bankow, ktore za bezcen nabyli u nas zagraniczni inwestorzy

  761. Stan napisał(a):

    Angielski dziennik The Economist zrobił mi prawdziwą przykrość i opisł na kilka godzim przede mną kto jest faktycznym zwyciężcą wczorajszych igrzysk w Brukseli.

    Dopiero gdy się polączy dokonania niepozornego francuskiego Prezydenta, to okaże się, że ma on znakomite dokonania na polu rozgrywek politycznych.
    Ten niewielkiego wzrostu człowiek, gdy był zwykłym ministrem za przydentury Dużego Prezydenta zpragnął sam zostać prezydentem.
    Mimo, ze z poręki Dużego Prezydenta prezydentem miał zostać premier (zwierzchnik Sarkozyego), to minister Sarkozy zrobił taką ukladankę, ze jego bezpośredni przełożony, premier dopiero po latach obronił się przed pójściem za kratki. W tym czasie panowanie na tronie Fracji objął niepozorny Sarkozy, ktorego tylko Putni wpuścił raz w maliny upijając go w Rostoku na spotkani ośmiu możnych tego świata.
    Sam Duży Prezydent, na emeryturze walczy o uwolnienie się od zarzutów karnych, które jego podwładny przesłał do wymiaru sprawiedliwości. Przed Chirakiem nadal jest perspektywa spędzenia ostatnich lat życia za kratkami.
    Wczoraj anlitycy mowy ciała w Polskiej Telewizji ze zdumieniem twierdzili, ze Cameron zachowywał się jak zwyciężca, a Sarkozy jak pokonany.
    Wasz krespondent zauważył jednak, że ten niby pokonany nie podał wyciągniętej do niego ręki Premiera Wielkiej Brytanii.

    Ostanie informacje z Paryża zdają się wskazywać, że w sprawie nowojorskiego skandalu jego rywala w wyborach prezydenckich maczał palce także Mały Prezydent.

    Donald Tusk pewnie pobierał nauki w Paryżu.

    Dlatego dzięki jego talentom, Francja odniosła duży i niespodziewany sukces w Brukseli.
    Każde rozwiązanie polityczne czy gospodarcze w Europie nie może zostać wprowadzone bez akceptacji Niemieć (tak pan Gospodarz).
    Dlatego mamy dwóch wygranych, bo Francuż nie przeprowadzi by takiej operacji samotnie.

    P.S.
    Myślę, ze Anglia upokorzona wróci na łono Unii.
    Już coś podobnego przeżyliśmy.

  762. Orteq napisał(a):

    Co tam upokorzona Anglia znaczy. Reflektory medialne powinny byc skierowane w innym kierunku

    „Bloger silniejszy od czolgow”

    http://zdjecia.newsweek.p.....4,1,1.html

    „Jestescie zlodziejami i kretaczami”. Tak przemawia do Putina mlody czlowiek, Aleksiej Nawalny. Bloger na dodatek. Jako pierwszy w calej Rosji, wpadl na to, ze tam wszystkim rzadzi UKLAD. No i za to zapuszkowano go na kilka tygodni. Zeby nie mogl za jakiego Lenina robic w czasie protestow w ten weekend. Protesty zaplanowano w przynajmniej 120 miastach Wielikoj Rassiji.

    Nasi odkrywcy UKLADU, kaczysci, mieli toto na tacy podane. Czolowy „ukladowiec”, pan minister Kuczynski, do dzisiaj tytuluje swoj blog Jestem Z Ukladu.

    Nawalny i Kuczynski. Dwaj blogerzy. A tacy od siebie rozni! I to nie tylko z racji wieku

  763. Orteq napisał(a):

    A przed Marszem Niepodleglosci 13-go oto jest pytanie: bić albo nie bić?

    Na tym blogu odpowiedz jest juz znana. Bić, palować, wsadzać. Ciekawe czy Putin skorzysta z blogu tego czy z Nawalnego

  764. Orteq napisał(a):

    Inne pytanie. Do Stana:

    czy Anglia upokorzona wróci na łono Unii?

    Tu jedna z odpowiedzi
    http://wiadomosci.gazeta......_cene.html

    „Brytyjski ekspert: eurostrefa ocaleje, ale za cenę zniszczenia UE”

  765. głos zwykły napisał(a):

    Widzę, że uśpiliście gospodarza na dobre, czy może zaniemógł kiedy najwięksi luminarze rzekłbym obecnie sam kwiat „klozetonu” na jego blogu, okazał w pełni swą siłę argumentów i rozumu.

    I tak rozkwitły i tak rozwinięty, kto wie kiedy przekroczy pierwszy tysiąc, potem pierwsze dziesięć tysięcy, a może i nawet sto tysięcy wpisów.

  766. Stan napisał(a):

    Moja ocena szczytu w Brukseli jest negatywana.

    Donald Tusk (obecnie strategiczne decyzje dla Polski podejmuje Rostowski, a Premier jedynie je przyklepuje) niekorzystnie rozporządził interesem Polski.
    Jestem człowiekiem prostlinijnym i życzliwym. Przyjmuję zatem, że brak oporu z jego strony na rozwiąznia polityczne przyjęte na szczycie biorą się z żenujących (znanych wszystkim ) słabosci.
    Przecież plan Tuska był uzgodniony z panią Merkel, a jednak przeszło rozwiązanie francuskie bardziej niekorzystne.
    Czyżby Tusk czegoś nie zrozumiał, albo został świadomie wprowadzony w błąd?

    Miał on możliwości, z przyczyn czysto formalnych, zmontowania opozycji dla przyjęcia korzystniejszego rozwiązania końcowego, ale zostawił Polskę i ubogie państwa b. demoludów na żer cynicznych przywódców bogatych państw zachodnich.

    Parę uwag pod adresem bezkrytycznych euroentuzjastów.
    Gdybyście uważnie przeczytali link Zosi z przemówieniem ministra Sikorskiego, to z pewnością nie opróżnialibyście tak ochoczo na pół puste polskie kieszenie.

    Z wystąpienia Sikorskiego w Monachium wynika, ze to głównie Niemcy (i nie tylko) wzbogaciły się gigantycznie na zjednoczeniu Europy. Ich eksport do Polski (20 mld euro) jest większy niż do Rosji, która jest preferowana ze względów strategicznych przez Niemcy. Co powoduje naszą niepewność jeśli idzie o dalszą przyszłość.
    Stały się one dzięki zjednoczeniu kwitnącym państwem i rekordzistą świata (obecnie są na drugim miejscu) w eksporcie.
    Są to sumy pieniężne olbrzymie, które nie da się porównać do składki członkowskiej ( chyba że chce się użuć brzydkiego słowa ochłap na określenie składki).
    Polska i pozostałe kraje (nazywane przez Tuska ‚+’), to nędzarze których Niemcy (Francja też) bezwstydnie obciążają spłatami długów zamożnych członków strefy euro na których decyzje nie mają wpływu (J. Kaczyński miarkował słowa w dzisiejszym wystąpieniu, mówiąc że chyba nie będzemy (ci oznaczeni jako plus) mieli wpływu na strefę euro.
    Jestem bardziej radykalny od Kaczyńskiego i twierdże, że napewno nie będziemy mieli takiego wpływu.
    Wypowiadali się na ten temat Merkel i Sarkozy (Merkozy).

    Czy to nie jest bezczelność?

    Skoro jestem przy Kaczyńskim, to poczułem ulgę, gdy powiedział on, że takie ustępstwa polityczne ze strony polityków polskich mogą być chęcią załatwienia sobie przez nich posad w strukturach Unii.

    Przyznaję, ze w przypływie wścieklości gorsze myśli chodziły mi po głowie.

    To „dzięki” Niemcom została podjęta decyzja w sprawie CO2, która może zrujnować naszą gospodarkę.
    Przypominam też wielbicielom naszego zachodniego sąsiada, że mimo doprowadzenia do zjednoczenia Niemiec przez polską Solidarność, nadal są nie dopięte od strony prawnej sprawy roszczeń gospodarczych między Polską, a Niemcami.
    Gdy czytałem wspomnienia głównego negocjatora ze strony polskiej, prof. Sułka, to skóra mi cierpła, nie tylko na plecach.
    W tamtym czasie kanclerz Kohl wydawał negocjatorom takie instrukcje, które spowodowały niezamknięcie okresu drugiej wojny miedzy naszymi krajami w sprawach roszczeń odszkodowawczych za pozostawione mienie poniemieckie.
    Znane są rozpaczliwe telefony premiera Mazowieckiego do przywódców zachodnich z prośbą o ratunek (pewnie więcej może powiedzieć na ten temat pan Kuczyński. Ja mogłem w spontanicznym tekście coś niedopowiedzieć lub przeinaczyć. Dopiero czas pokaże czy tamta niemiecka obstrukcja miała cele dalekosiężne).

    Nie ma powodów dla których Polacy powinni zaprzestać patrzenia na ręce Niemcom.

    Redaktor Dawid Warszawski, działacz Solidarności, powiedział, że dobrosąsiedzkie stosunki z Niemcami kojarzą mu się ze spaniem owcy w towarzystwie wilków.
    Uznał, że jest to możliwe, ale owca się wtedy nie wyśpi.

  767. Torlin napisał(a):

    Dobrze Mawarze, to co proponujesz zamiast tego? Tylko proszę konkretnie, bez ogólników. Wychodzimy z Unii? Jak widzisz naszą przyszłość bez pójścia za Europą. Z Brytyjczykami? Bo łatwo jest krytykować, ale Ty jesteś jak Twój Prezes, jak mu się zadaje konkretne pytanie, to wychodzi bez słowa.
    No więc Mawarze, bez wodolejstwa, jak Twoim zdaniem miał się zachować Tusk? Konkretnie.

  768. Torlin napisał(a):

    Stasicku!
    Dno.
    „Ten krótki (jak na wpis blogowy) wywód zrobiłem po to, żeby ci uzmysłowić, jakie jest twoje miejsce w szeregu na blogu, jeśli idzie o wypowiadanie się w sprawach gospodarczych”.

  769. Stan napisał(a):

    Parę uwag do poruszanego już tematu Pięknej Pani Minister (jest to także przyczynek do polityki kadrowej Premiera).

    Piękna Pani minister spróbowała jednak wywrzeć wpływ na francuskiego kopacza piłki Platiniego. Pojechała w tym celu do Kijowa (przepraszam za mylną przepowiednię, gdy mówiłem o Paryżu).
    Dziennik podaje, ze francuski kopacz nie dał się złamać Pięknej Pani Minister. Powiedział jej nawet, że Polska może (nawet w tej chwili) stracic nie tylko prawo do organizacji Euro ’12, ale nawet nie zostać do niej dopuszczona jako zwykły uczestnik.
    Uspokoiło to nieco Premiera i zmienił on ton swoich wypowiedzi pod adresem obory jaką jest PZPN.
    Przypominam, ze już podobne groźby przeżyliśmy ze strony szefa FIFA Blattera (niezły gagatek).
    Więc Piękna …… Minister udzielila wywiadu w którym powiedziała, że zleci kontrolę w PZPN-ie, ale i tak wie, że wszystko papierkowo jest tam w porządku (to po co te pozorowane ruchy?).

    Jako były kontroler ze zdumieniem słuchałem, że tak wysoki urzędnik państwowy może łamać elementarne zasady państwa prawnego. Otóż Piękna…. ustaliła ternim rozpoczęcia kontroli, ale nie podała terminu jego zakónczenia, co jest elementarną powinnością urzednika, prokuratora czy sędziego.
    Idzie więc o nękanie ludzi pracujących w instytucji.
    Za mojej pracy w NIK-u terminy początkowy i końcowy były jednoznacznie określone, a ich każde przedłużenie było pisemne i szczegółowo uzasadnine przez kontrolującego.

    Przestałem się dziwić postępowaniu Pani … , gdy z tabloidów dowiedziałem się coś więcej (wywiad Pani ..), co zarzucała mi Zosia (brak uwzględnienia w ocenie Pani .. jej dwóch doktoratów i znajomości kilku języków. Dlaczego więc nie była przy Tusku, gdy był ogrywany w Brukseli?).

    Otóż Pani … Minister, gdy skoćzyła dwadzieścia lat zajeła się prkreacją, co jest zrozumiałe ze względu na dobry wiek. Po pięciu latach urodził się drugi syn. Nie podaje kiedy zrobiła doktoraty i zdobyła czarny pas sztuk walk wschodnich, ale podaje, ze dla dobra III RP zostawiła synów pod popieką ojca i rozmawia z nimi za pomocą skypa prze dłużace się wieczory w hotelu rządowym. Także dla dobra kraju, na krótko przed awansem na ministra, wzieła rozwód, by teraz już całkowicie oddać się służbie dla kraju.

  770. Bekas napisał(a):

    http://blog.gwiazdowski.p.....38;id=1073

    „Ma też być „zrzutka” w wysokości 200 mld euro na wzmocnienie strefy euro. My też się mamy zrzucić. Otóż dług „17” przekroczył już 7 bln euro!!! Przy rocznym PKB około 13 bln euro! 200 mld euro nie wystarczy nawet na roczne odsetki! Jakie musiałoby być tempo wzrostu gospodarczego, żeby spłacić te długi?”

    Końcówka też fajna, a może nawet fajniejsza.

  771. Bekas napisał(a):

    Stan napisał(a):
    10 grudnia 2011, o godzinie 19:45

    http://www.sklep-niezalezna.pl/pl/p/Skad-sie-biora-kryzysy-Bartlomiej-Podolski/343

    http://www.sklep-niezalez.....thbard/342

  772. Bekas napisał(a):

    Stan napisał(a):
    10 grudnia 2011, o godzinie 19:45

    sklep-niezalezna.pl/pl/p/Skad-sie-biora-kryzysy-Bartlomiej-Podolski/343

    sklep-niezalezna.pl/pl/p/Wielki-Kryzys-w-Ameryce-Murray-N.-Rothbard/342

  773. Zofia napisał(a):

    Stan,
    W dyskusji o ostatnim szczycie w Brukseli, chciałam nieśmiało zauważyć, że utrzymanie w ryzach budżetu narodowego i ścisła jego kontrola w niczym nie ogranicza suwerenności żadnego z państw UE.
    I tak każdy budżet w Polsce sprawdza nie tylko Sejm ale też NIK
    ( http://biurose.sejm.gov.p...../i-828.pdf ).
    Dodatkowa kontrola UE – w ramach wspólnej polityki fiskalnej – Polsce nie zaszkodzi.
    Ja osobiście uważam, że efekty szczytu są w miarę pozytywne, a pozycja Polski się umocniła. Osiągnięto tyle, ile się dało.
    Fiskalnej kontroli unijnej nie boi się np Królestwo Danii a to taka sama monarchia, jak Wielka Brytania i na dodatek kraj bogaty, z wysoka stopa życia obywateli.
    ***
    Lex,
    część polityków, np. nie chce ponosić konsekwencji kryzysu w UE, bo za to dodatkowo zapłacić.
    I tu też chciałabym nieśmiało zauważyć, ze Polska od lat siedzi w kieszeni UE i konsumuje, to co dostaje bezzwrotnie z funduszy, jest tego więcej niż wynosi polska składka do UE.
    Przed majem 2004 r. Polska także dostawało sporo pieniędzy z przedakcesyjnego funduszu ISPA w formie bezzwrotnych grantów..
    Te kilkanaście lat chętnie przyjmowaliśmy pieniądze UE, część ich koncertowo marnotrawiąc a część spożytkowując z korzyścią dla państwa i jego obywateli.
    Budowano drogi, oczyszczalnie ścieków, odnawiano kościoły i inne zabytki, szkolono ludzi.
    Sami lansujemy gromko idę solidarności w UE, więc teraz gdy UE potrzebuje finansowego wzmocnienia – Polska, jako jeden z największych beneficjentów kasy unijnej z nowo przyjętej 10-tki, ma obowiązek tej, nie tylko traktatowy, ale wręcz moralny – zasady przestrzegać.
    Co do wysokości datku dla UE i jej wypłaty – szef NBP już się wypowiedział. Nie stanowi to dla Polski specjalnego problemu.

  774. Zofia napisał(a):

    Największym natomiast osiągnięciem Polski jest usankcjonowanie i ugruntowanie jej pozycji na strategicznej osi gospodarczo-politycznej UE: Paryż – Berlin – Warszawa i dalej na Wschód.
    Cała polityka unijna się na niej osadza od początku istnienia UE. Dlatego mocna pozycja na tej osi, ustawia Polskę w ścisłej czołówce państw unijnych.
    Tak się składa,że newralgiczne decyzje zapadły, i przed szczytowe ustalenia zapadły na poziomie Merkel-Sarkozy-Tusk.
    Nasz kraj mając przewodnictwo UE tym półroczu – pokazała, że jest państwem stabilnym, odpowiedzialnym a jej liderzy są najwyższej półki elity unijnej. Od II wojny światowej, nigdy nie było tak mocnej pozycji naszego kraju w Europie, jak dzisiaj.
    Nie jestem w stanie przewidzieć co my, jako państwo, z tym rarytasem zrobimy, ale mam nadzieję, że danej nam szansy i pozycji nie zmarnujemy, dbając o nią co dziennie, a nie przy jakieś okazji.

  775. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Pani tak ma od dawna?

    Czytam pierwszą stronę GW:
    Aniela Merkel POSTAWIŁA NA SWOIM.

  776. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    jako były skromny kontroler jestem za (ale bez przesady) sprawdzaniem prawidłowości funkcjonowania organizacji publicznych, które zostały demokratycznie powołane do życia dla ułatwiania życia ludziom.

    Kiedyś, jako młody chłopak dziwiłem się (był to u mnie okres w życiu wielkiej wielkiej fascynacji filozofią, estetyką), dlaczego na studiach egzaminuje się studentów z nabytej wiedzy.
    Uważałem to za upokorzenie.
    Zobacz co dzisiaj potrafią wyprawiać na egzaminach uczniowie i studenci.
    Żeby przetrwać między ludzmi trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania.

  777. głos zwykły napisał(a):

    Stasicku!
    Dno.
    ____________________
    Myślę, że ktoś z tak dobrze udokumentowanym rodowodem (czy ktoś sprawdził jego papiery?), jeśli mówi dno, to wie o czym mówi, albo co jest bardziej prawdopodobne w jego przypadku zupełnie nie wie, ale za to trafnie się wypowiada w tym względzie.

  778. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Jako były kontroler powinieneś wiedzieć, że formalnie kontroler może badać tylko to, co może na podstawie przepisów. Zupełnie niepotrzebnie wyżywasz się na Pięknej Pani Minister, bo ona (jak i Jej poprzednicy) nie ma uprawnień do badania PZPN-u. Może jedynie zbadać prawidłowość wydawania subwencji Państwa Polskiego, co też zrobiła (a jest ich jak kot napłakał). A że UEFA i FIFA bronią autonomii jak niepodległości i nikomu nie dają się wtrącać, to nie jest wina Pani Minister, tylko polityków pierwszego formatu na świecie, którzy już dawno temu powinni dać sobie radę ze związkami sportowymi.

  779. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Rzecz w tym, że nikt nie pokusił się o symulację stanu finansów, o oszacowanie, w jakiej Europie przyjdzie nam żyć, jeżeli ostatnia szansa została ostatecznie wykorzystana.”
    .
    Przyłączam się do pytania Torlina. Czy ktoś pokusił się o symulację, w jakiej Europie przyjdzie nam żyć, jeśli spełnią się pełne radosnej nadziei oczekiwania naszej prrrawicy, euro padnie i Unia Europejska się rozsypie, a Polska odzyska pełną, niekłamaną suwerenność? Nie grozi nam aby wtedy jakaś kondominialność?

  780. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Piekna pani minister Mucha to smiech na sali. Wiec odpusc Stasickowi te swoje nieprzemyslane uwagi. Ty myslisz, ze tuzy krecace wielomilionowe lody beda sie sumitowaly przed piekna pania minister? Daj se siana.

    Tyle ci wyloze:

    budżet PZPN w 2008 wynosił ok. 54 milionow złotych. Około 24 mln pochodziło od UEFA (za Euro 2008), ok. 20 mln PZPN dostał PZPN z transmisji telewizyjnych, a po 5 mln – od sponsorów i Ministerstwa Sportu.

    Jesli panstwowa budzetowka sypie 10 procent – 5 milionow, z Ministerstwa Sportu za psi woj – to do budzetu NAJBOGATSZEGO, bo w Polsce jedynego liczacego sie sportu, daruj, po jaki woj?. Takiego fenomenu nie znajdziesz w zadnym kraju, przyrzekam.

    Najgorsze zas jest to, ze ciemny lud Kurskiego – a w tym ludzie i ty sie plasujesz, drogi Torlinie – to kupuje!
    http://pl.wikipedia.org/w.....o%C5%BCnej

  781. Orteq napisał(a):

    Torlin

    Jeszcze do Ciebie slow kilka. Bo sympatia pokutuje. I zobowiazuje

    Tu jeszcze cos z Genezy. Tej przyziemnej. Przepraszam, jesli to Ciebie nie dotyczy

    „PZPN został założony w dniach 20 i 21 grudnia 1919 w Warszawie”

    Torlinie! A odciac ze te 90-letnia pepowine pezetpeenowska od budzetu panstwa! Dokladnie tak jak proponuje Palikot. I placente, czyli panstwowe łożysko sprezentowane przez rzad zwiazkowi pilkarskiemu pn. PZPN w 1919 roku, wyrzucic w koncu na smieci.

    Cuchnie toto bowiem stechlizna juz prawie stuletnia zupelnie niepotrzebnie. Komu to tu moze chodzic o przedluzanie tego smrodu? W moim pojeciu, tylko tym, co sie ustawili na krecenie lodow z budzetowki. I czynia to wielu dziesiatkow laT!

    Lody krecone w nadmiarze, a wiec nie spozywane na czas, wyprodukuja WSZEDZIE te sama won nieporzadana. W Polsce tez. Inaczej, powstanie smrod do nieprzezwyciezenia. Jedynie PRAWDZIWE systemy demokratyczne, dbajace o swoja ponowna wybieralnosc po czterech latach pierwszej kadencji, moga zadbac o swoj wizerunek na czas nastepnych wyborow. Sliczna pani minister Mucha nie powinna byc skazywanna na zajmowanie sie ta wonia. Za mloda na to jest

  782. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    a co w tym dziwnego, że kanclerz Merkel postawiła na swoim?
    Niemcy są najsilniejszym gospodarczo krajem UE, mają porządek w finansach i prawidłowe nimi zarządzanie. Są niekwestionowanym liderem UE a Angela Merkel nieformalnym przywódcą Wspólnoty.
    Nie wiem czy wiesz, ale to kobiety na ogół rządzą domowymi budżetami i doskonale wiedzą jak to robić, by rodzina miała zapewniony godziwe bytowanie.
    Bankierzy i finansjera, generalnie składające się z mężczyzn, liczą jak ma zarobić bank a oni przy okazji, z natury rzeczy nie są zainteresowani żadnym oszczędzaniem.
    Tak więc, rzekłabym typowy „babsko-niemiecki” stosunek do spraw finansowych UE jest jak najbardziej optymalny.
    I jeśli Angela Merkel do tego swojego unijnego gospodarstwa, jako najbliższych sercu wybrała sobie dwa przygraniczne z Niemcami kraje – Francję i Polskę, to należy się z tego tylko cieszyć a nie narzekać.
    Dobrych wzorców nigdy nie za wiele.
    Pytasz Bekasie, czy ja tak od dawna?
    Od bardzo dawna, czyli odkąd mieszkam w przygranicznym Szczecinie i mam do czynienia z Niemcami i ich rządzeniem oraz gospodarką – na co dzień.
    Zrozumiałbyś gdybyś potrafił sobie odpowiedzieć na pytanie – dlaczego Polacy lubią zasiedlać niemieckie wschodnie i północne landy na nawet sam Berlin, chcą tam mieszkać, żyć, wysyłać dzieci do szkół. Nie tracąc więzów z Polską, często pracując w Polsce a mieszkając w Niemczech.
    Niemcy na wschód od Odry raczej się nie przesiedlają.

  783. Zofia napisał(a):

    Bekas, b. szef polskiej dyplomacji, senator Cimoszewicz tak ocenia szczyt w Brukseli (zważ ile podobieństw niej jest z moimi poglądami):
    „…Z obecnej perspektywy można uznać, że szczyt zakończył się sukcesem Niemiec, co w tym przypadku oznacza odpowiedzialną politykę finansową i totalną klęskę Wielkiej Brytanii, która nie zdołała nikogo przekonać do swoich egoistycznych racji.
    Polscy politycy, którzy zachwycają się Cameronem plotą trzy po trzy. Choć nie jest to ostatecznie przesadzone, być może jesteśmy świadkami zjawiska raczej niespotykanego – Wyspa zaczęła się unosić na falach i oddala się od kontynentu.
    Tradycyjna pieśń Brytyjczyków: ”Rule Britannia, Britannia over waves” [Brytanio, panuj nad falami] może teraz zabrzmieć okropnie sarkastycznie.”
    Polecam ku Twojej uwadze.

  784. Torlin napisał(a):

    Ortequ, z Tobą jest trudna dyskusja, bo Ty nie czytasz polemicznych tekstów, tylko wypisujesz, co Ci przyjdzie na klawiaturę. Cały czas piszę, że wielkie organizacje zrzeszające poszczególne dyscypliny sportowe, czy na poziomie państw, kontynentów czy świata, zorganizowały się w wielkie, przez nikogo niekontrolowane, przedsiębiorstwa komercyjne. Więc nie pakuj w moje usta słów, których nie wypowiedziałem. Mucha miała prawo skontrolować w PZPN-ie tylko prawidłowość wydatków pochodzących od Państwa, a tego jest bardzo mało.
    Jednocześnie nikt nie może rozwiązać PZPN-u, jeżeli on sam się nie rozwiąże, albo nie popadnie w konflikt z prawem. Ani to, ani to nie jest możliwe. Sam się nie rozwiąże, bo to jest dojna krowa i kura znosząca złote jajka łącznie, a nikt takich zwierząt nie zarzyna, a to powoduje punkt drugi, w którym PZPN zatrudnia najlepszych prawników, aby Państwo nie mogło się do niczego doczepić. I o tym mówiła Mucha, że ona z góry wie, że kontrola jest tylko manifestem.
    Jedynym rozwiązaniem likwidacji tych nienaruszalnych molochów jest zorganizowana akcja wielkich państw

  785. wiesiek59 napisał(a):

    Podkreślił, że rozwiązania ustalone na szczycie UE nie mogą być przyjęte na innej zasadzie niż przez większość 2/3 polskiego parlamentu. – Tych dwóch trzecich w polskim parlamencie nie ma – oświadczył.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1gDuObfa6
    ——————————-
    Czy rzeczywiście PiS może zablokować ratyfikację?
    Chociaż po szkodniku można wszystkiego się spodziewać……

  786. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Ponad 5 panstwowych milionow z 54 budzetu PZPN nie jest bardzo malo. To jest 10%. A nie dwa jak probuje sie lzec na uzytek ciemnego ludu. W tym nikt nie podlicza, ze nowe kadry hoduje u nas na podatnika wylaczny koszt rzad. Zeby pozniej wydawac na nie nastepne miliony?

    Ludzie! Idiotyzmy nie biora sie z geniuszostwa. Dajcie pozyc Bolkowi. On sie za zycia przewraca z powodu tych idiotyzmow

  787. Stan napisał(a):

    Torlin, Orteq i in.

    wszystko to prawda co piszesz o możliwościach kontrolnych Ministerstwa Soprtu. Jednak Pani Minister nie powinna się dać wpuszczać w maliny niejakiemu Tuskowi z zawodu premierowi, ze dużo może, bo jest wręcz przeciwnie.
    Ośmiesza to urząd, który piastuje i upokarzają jako wysokiego urzędnika państwowego.
    Wyglada to nieco infantylnie, traci ona także na skuteczności działania jako minister w innych sprawaćh.
    Mafia jest w Zurichu.
    Były Prezydent już podobną rozgrywkę ćwiczył z p. Blatterem.
    Muszę dodać, że Platini potraktował Muchę niezwykle chamsko, co budzi miją irytację. Ale po co było się podstawiać gangsterom.
    Nie wiem jak rozrobił swoją mafię futbolową Putin. Faktem jest, ze usunął stare próchno ze stołków w Rosji.
    Jeżeli chce się coś skutecznie zrobić, to nie robi się rozgłosu wokół sprawy w mediach, bo później porażka jeszcze bardziej boli.
    Ministerstwo Sportu nie ma kwalifikowanych pracowników do przeprowadzenia skutecznej kontroli, więc można być spokojnym o jej wynik.

    Jeżeli Mucha przegra starcie z PZPN -em, to odczuje to boleśnie w kontaktach z innymi związkami sportowymi.

    P.s.

    Torlinie, w moim rankingu blogowych krefeuszy sztuki blogowej spadłeś na sam konieć „stanu osobowego” bloga.
    Nie wynika to ze złej oceny nauki ekonomii (chociaż mam o niej podobne zdanie co autorzy strszczonego przeze mnie artykułu).
    Moralnie pogrzebał cię donos jaki zrobiłeś na mnie do Polityki z linkiem Zosi. Miewątpliwie chciałeś mi przyprawic gębę w sprawie Muchy.
    Fakty potwierdziły, że, niestety, miałem rację.
    Jednak donosy nie są w Polsce mile widzane, a ja tylko zwodowo staram się pomniejszyć ich wymowę moralną.

    P.s.

    Pozdrawian na blogu półgłosika.

  788. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Przyłączam się do pytania Torlina. Czy ktoś pokusił się o symulację, w jakiej Europie przyjdzie nam żyć, jeśli spełnią się pełne radosnej nadziei oczekiwania naszej prrrawicy, euro padnie i Unia Europejska się rozsypie, a Polska odzyska pełną, niekłamaną suwerenność? Nie grozi nam aby wtedy jakaś kondominialność”?

    To może symulacja Krzysztofa Rybińskiego. W odróżnieniu od Torlina, który zaocznie skończył SGPiS, Rybiński jest ekonomistą.

    „Uważajcie, bo nadchodzą czasy wielkiego rabunku. Kiedyś obrabowano bank na 50 milionów i był napad stulecia, teraz w mgnieniu oka przepadają miliardy i nie wiadomo co się stało. Bezsilność Unii w radzeniu sobie z kryzysem rodzi ryzyko, że wkrótce wyparują biliony. (…)

    W tej sytuacji Polska powinna się skupić na reformach i trzymać jak najdalej od tego eurociotowania. Nie brać udziału w “ściepie” 200 mld dolarów, które via MFW zaraz przepalimy we Włoszech, tak jak już przepalono bez sensu 100 mld w Grecji. Trzeba też trzymać finansowy nadzór unijny z dala od Polski, bo po tym jak narobili szkód w swoich bankach, teraz będą chcieli popsuć też nasze”.

    I wtedy tak naprawdę staniemy się kondominium, tylko jeszcze nie wiadomo czyim.

  789. Mawar napisał(a):

    Zastanawiające jest milczenie Waldemara Kuczyńskiego. Nie wiemy zatem, czy Pan Minister, młot na Kaczora, obstawia teraz opcję niemiecką (Tusk – Sikorski), czy rosyjską (Komorowski – Kuźniar). Nieboszczka Unia Wolności, kanapa Kuczyńskiego, gnieździ się teraz w okolicach prezydenckiego żyrandola, Michnik ostatnio – jako szczery demokrata – mocno popiera Putina, więc chyba i Kuczyński, który w dodatku zna język rosyjski …

    …. co na tę opcję jak znalazł. :)

  790. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Trudno opis prawdy nazywać „przyprawianiem gęby” (rozumiem gombrowiczowskiej). Tylko widzisz, Ty sam ją robisz swoimi tekstami, ja jestem biernym obserwatorem.
    ———————–
    Ortequ!
    Ale te 5 milionów jest znakomicie udokumentowane, i Mucha o tym wiedziała. Ty myślisz, że PZPN jest głupi i zrobi coś z tymi 5 milionami nie tak.Pilnują się jak cholera. A że w Rosji dali sobie radę? Bo tam rządzi mafia.
    ——————
    Mawarze!
    Ja Cię nie obrażam, dlaczego Ty obrażasz mnie. Skończyłem dzienne studia na SGPiSie na Wydziale „Finanse i Statystyka”, a pracę magisterską pisałem u prof. Landaua.
    I jeżeli to jest rozwiązanie „jak najdalej trzymać Unię od Polski”, to zdaje się, że wyborów nie wygracie nawet w XXII wieku.

  791. głos zwykły napisał(a):

    trudna dyskusja, bo Ty nie czytasz polemicznych tekstów, tylko wypisujesz, co Ci przyjdzie na klawiaturę.
    ____________

    Ba a to jeden tylko taki zalągł się Pacan?! Ja uważam raczej, że

    „Równa ich [...] rączość, równa [...] praca;
    Godzien jest pałac Paca, godzien Pac pałaca”

  792. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar (cytując Rybińskiego): „…trzymać jak najdalej od tego eurociotowania. Nie brać udziału w ściepie 200 mld dolarów, które via MFW zaraz przepalimy we Włoszech, tak jak już przepalono bez sensu 100 mld w Grecji.”
    .
    Faktycznie, język i poziom myślenia poważnego ekonomisty. Nie kwestionuję kwalifikacji tego pana, ale wydaje mi się, że z ekonomisty przedzierzgnął się ostatnio w propagandystę, i to niewysokiego lotu.
    Poza tym – to są, nazwijmy to tak, zalecenia dla Polski. A ja pytałem o prognozę rozwoju sytuacji w razie rozpadu Unii Europejskiej. Przyjęcie strategii „nasza chata z kraja” nic nie pomoże, bo Szwajcarią ani Norwegią to my nie jesteśmy.

  793. wiesiek59 napisał(a):

    Czy się mylę, czy Szwajcaria nie należy do strefy Euro, ani Unii?

  794. maciek.g napisał(a):

    Rybińskiego, jest już od pewnego czasu głównie politykiem, a więc jego wypowiedzi należy traktować podobne jak polityków. Jako naukowiec już jest skończony

  795. maciek.g napisał(a):

    Miało być Rybiński, a nie Rybińskiego

  796. Piotruś napisał(a):

    Najgorsze co może przytrafić się na wąskiej uliczce w grudniu?
    Facet po pięćdziesiątce w enerdowskim kapelutku siedzący za kierownicą wartburga, na przeciwko identycznego faceta.

  797. wiesiek59 napisał(a):

    Dla Republiki Czeskiej jest to dobre – zaznaczył Sobotka. – Jesteśmy w tej chwili odbiorcą netto środków z Unii Europejskiej, więc jeśli Unia Europejska spodziewa się po nas obecnie pewnego wkładu w ochronę strefy euro i stabilizację także naszych własnych miejsc pracy, to chodzi w tym również o pomyślny rozwój Republiki Czeskiej”.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ————————

    Czesi raczej nie są głupsi od nas Mawarze?

  798. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Na czym niby ma polegać ta odpowiedzialna polityka finansowa?
    I dlaczego do tej pory takiej nie było?

    Torlinie.

    Z tym pisaniem, że bez UE to my wszyscy pomrzemy, zwyczajnie się ośmieszasz.
    Nie takie imperia, jeśli tu w ogóle można tak napisać, padały.

    Co zaś do pytania, co robić, to niestety my niewiele już możemy.
    Od 2009 roku jesteśmy częścią składową, prowincją UE. Zadłużoną po uszy, bez armii, bez mocnej gospodarki. I bez sojuszników.
    Więc jedyne co możemy robić, to przynajmniej zachować odrobinę honoru i nie wykonywać wszystkiego, co nam Niemce każą. I kierować się interesem Polski i jej mieszkańców. No i wreszcie czekać, aż UE się sypnie. I być na to gotowym. Bo to, że się sypnie, jest nieuchronne.

    Aha.
    Apropos dopłat.

    Torlinie.
    A ile to Niemcy zachodni wpompowali we wschodnie landy?
    I czemu wschodniaki uciekają?

  799. głos zwykły napisał(a):

    A swoją drogą to ciekawe przez wiele pokoleń może i 500 lat jego udokumentowani potomkowie budowali w awangardzie dziurę w dupie, a na końcu łańcucha pokoleń to samo skrobie ich certyfikowany potomek, w ariergardzie na blogu.

    Pocieszać tylko może, że w tej ariergardzie są także i inni ludzie, zupełnie bez tradycji a też potrafią, i jest ich nie mało a ten wpis nosi numer 791…

  800. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Nie zauważyłem.

    „a co w tym dziwnego, że kanclerz Merkel postawiła na swoim?”
    Nic. To jest najzupełniej normalne.
    Pytanie: DLACZEGO Tusk nie mógł postawić na swoim?

    „Są niekwestionowanym liderem UE a Angela Merkel nieformalnym przywódcą Wspólnoty.”
    Wszystko okej. Ale DLACZEGO, powtórzę, przed referendum w sprawie wejścia do UE ludzie byli mamieni, że w UE równość, braterstwo…?
    I DLACZEGO Niemcy wykładają tyle kasy na tę całą UE?
    Bezinteresownie?

    „Tak więc, rzekłabym typowy „babsko-niemiecki” stosunek do spraw finansowych UE jest jak najbardziej optymalny.”
    Faktycznie:
    http://www.pb.pl/2519233,.....udzi-obawy

  801. Orteq napisał(a):

    Tak Wiesku,

    Ani Szwarcarii ani Norwegii ani w Uni ani w Eurozonie nie znajdziesz. Krajowe referenda uwalily, z tego co pamietam.

    Dajcie Pomrocznej norweska rope, szwajcarskie banki , razem z zegarkiami. No i jeszcze elektorat przydaloby sie wymienic. Jak nic bylby to dzisiaj kraj mlekiem i zytnia plynacy. I gazem lupkowym nie musielibysmy nikogo w swiecie denerwowac.

    Bez UE nie wszyscy pomrzemy. Tylko niektorzy moga odmrozic sobie to i owo

  802. Bekas napisał(a):

    http://blog.rp.pl/ziemkie.....-myslenia/

  803. Orteq napisał(a):

    Wicek premiera Camerona, Nick Clegg, juz sie boi odmrozenia sobie tego i owego. No to srodkowym palcem potraktowal szefa. Tego pierwszego szczura zmykajacego z Tytanica

    http://www.globaltvbc.com.....story.html

    „Deputy Prime Minister Nick Clegg called the decision „bad for Britain” and said he is „bitterly disappointed” over the outcome of last week’s EU summit during which Britain was the only nation to reject a tighter fiscal alliance in the bloc aimed at ending Europe’s worst financial crisis in generations.”

    Zofia zrozumie. A tylko ona sie liczy.. Tlumaczyc nie bede zeby kogo nie urazic. A Torlin? Wszystkim nie dogodze..

  804. Orteq napisał(a):

    Przestalbys ludziom podtykac tego RAZa. Jemu sie tylko zdaje, ze on taki bogaty, uoscendny, mundry i prawicek. Pisze bardzo czesto czyste pierdoly. Tym razem jest tak samo.

    Jak on mogl wymodzic, ze premier Cameron NIE „żyje mitem państwa narodowego”? To on nie wiedzial, ze sam brytyjski wicepremier walnal Camerona pomiedzy uszy? Wlasnie za to, ze pracowiec Cameron zyje mitem jakims.

    Tak ja i ty zyjesz jakimis mitami. Razem z reszta niedomytej, niedoksztalconej prawicy

  805. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    11 grudnia 2011, o godzinie 21:22

    Tak mi się przypomniała anegdotka o interpretacji jednego faktu przez dwa źródła;

    ‚mgła w kanale La Manche, wyspy odcięte od Europy, depeszowano z Paryża….
    Kanał Angielski zamglony, kontynent odcięty od wysp, pisano w Londynie……’

    Megalomania nie jest domeną jedynie Polaków……

  806. Orteq napisał(a):

    Wiesiek,

    Ale Polakom megalomania tak dobrze wychodzi! A szczegolnie mania. Przesladowcza najczesciej

    „Więc jedyne co możemy robić, to przynajmniej zachować odrobinę honoru i nie wykonywać wszystkiego, co nam Niemce każą. I kierować się interesem Polski i jej mieszkańców. No i wreszcie czekać, aż UE się sypnie. I być na to gotowym. Bo to, że się sypnie, jest nieuchronne.”

    Czy bekas to polski ptak? Nie z bagien czasem?
    http://www.youtube.com/wa.....9MTGNaEXGM

    Czesi nie tylko nie glupsi od nas sa. Oni sa po prostu lepsi od nas

  807. Orteq napisał(a):

    Tu dowod na to kto jest lepszy
    http://www.youtube.com/wa.....4qS6ylCOCE

  808. Torlin napisał(a):

    Ortequ!
    To o tym nie chciałeś tłumaczyć?
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html

  809. wiesiek59 napisał(a):

    Katowickie Forum Partyjne, kierowane przez doc. Wsiewołoda Wołczewa, pracownika Śląskiego Instytutu Naukowego, podgrzało i tak wybuchową atmosferę tamtych dni. Mówiło groźnym językiem, jakiego używano w Moskwie, Berlinie i Pradze przy ocenie sytuacji w Polsce. Nic więc dziwnego, że w sąsiednich stolicach przedstawiano forumowców jako prawdziwych polskich komunistów i internacjonalistów, reprezentantów „zdrowych sił klasy robotniczej”.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/hi.....z1gGTL3x9U
    ——————-
    Jeżeli nie znacie, do poczytania……..
    W KAŻDYM kraju można znaleźć zwolenników KAŻDEJ idei……
    Żeby było o czym dyskutować, do poczytania…..

  810. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    No o tym. Widze, ze w KAZDYM kraju KAZDY moze sobie znalezc zrodlo KAZDEJ informacji w KAZDYM jezyku.

    Moze ale – nie musi. I dlatego RAZ pierdoly pisal o Cameronie. A ptak z bagien sie cieszyl jak dziecko, ze Unia sie juz rypie w drebiezgi

  811. Orteq napisał(a):

    Torlin (15:24)

    „Ale te 5 milionów jest znakomicie udokumentowane”

    Mogles byl sobie darowac takie piskniecie. Czy ja cos mowilem o dokumentowaniu czegokolwiek? Ja mowilem o polskiej 92 letniej tradycji PANSTWOWEGO doplacania do pilki noznej. Dzisiaj to doplacanie do PZPN-u z budzetu panstwa to zwyczajne wywalanie ludzkich pieniedzy. Prosto do szamba naduzyc, korupcji, przekretow.

    Pilka nozna jako lukratywny biznes – przeciez to sport zawodowy, do stu uczciwych Gromow! – powinna odprowadzac do budzetu panstwa potezna ilosc dutkow w formie podatkow. A nie krecic 5-milionowe lody co roku.

    Dokumentowanie wydawania niepotrzebnie sprezentowanych pieniedzy o wiadomy kant sobie mozesz potraktowac. Bo chyba az na tyle naiwny nie jestes zeby nie wiedziec, ze cale te „udokumentowane” 5 milionow zostanie rozkradzione co do grosza z reszty PZPN-owskiego budzetu.

    Ktorego podobno nawet NIK nie kontroluje. Ani Mucha nie siada

  812. Torlin napisał(a):

    Nie bardzo wiem Ortequ, czemu się mnie czepiasz w sprawie tych 5 milionów, bo to są dwie różne sprawy. Co innego, że Polska nie powinna dopłacać, co innego sprawa kontroli. Kontrola może dotyczyć tylko prawidłowości wydawanych pieniędzy otrzymanych z budżetu państwa, a tych spraw PZPN pilnuje jak sreber rodowych. Kontrola nie bada prawidłowości przydziału.

  813. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Pomysl, a zrozumiesz. Ewentualnie, skonsultuj na niszy

    ++++++++
    Wiesku,

    Dzieki za link do Historii Najnowszej. Nie wiedzialem nic o KFP. Ani o TAKIM Urbanie. Wiadomo, syndrom emigranta. Wiedzacego niewiele wiecej niz przecietny moher..

    Czytam w linku:
    „Krajowa prasa generalnie nie zostawiała na KFP suchej nitki. Głos zabrała – piórem Jerzego Urbana – także POLITYKA. „Katowickie Forum nie analizuje realnej rzeczywistości, tylko operuje wszelkimi epitetami politycznymi i ideologicznymi – pisał Urban. – Jak ten czyściutki marksizm-leninizm praktykować wbrew partii, wbrew KC, wbrew społeczeństwu? Nie zawierać – mówią uczestnicy Forum – porozumień, nie dopuszczać swobody wypowiedzi w partii i w prasie, nie dopuszczać do zjazdu odchyleńców – w porządku. Tylko jak w realnej polskiej rzeczywistości 1981 r. tej sztuki dokonać?”.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/hi.....z1gGqMAcJH

  814. Orteq napisał(a):

    Nasi „Niezlomni”, blogowi i inni, TAKIEGO Urbana w ogole nie chca pamietac. No bo TAKI Urban nie pasuje do ich bajki. Tej gloszacej ICH, tylko i wylacznie, zwyciestwo. Nad calym Imperium Zla!

    Tak jakby tylko oni pracowali nad wyrwaniem sie z tego „Imperium”. JPII na przyklad, nic wspolnego nie mial z ICH zwyciestwem. Ani Rakowski. Ani Urban. Ani cala ta kolaborancka „POLITYKA”.

    Zwyciezcami byly Kaczory!

  815. Orteq napisał(a):

    Mialem to szczescie w nieszczesciu, ze znalem Uszatka. Nie powiem, zebym go lubil. Tak jak General go lubil. Jedno moge jednakze zaswiadczyc, jak na spowiedzi: on glupi nie byl. To co on wtedy napisal, nie wynikalo z glupoty.

    Ogromnie jestem zbudowany faktem, ze Urban zupelnie niezle poradzil sobie w nowym systemie. Tym ustanowionym po przeksztalceniach systemowych Pana Ministra. Na ktory to system Urban sam musial dosyc ciezko wyrabiac, przez prawie cala dekade. Piorem, slowem mowionym i niezapomnianym, raczej odrazajacym, wygladem. Poswiecil sie, dla Sprawy przeciez, ten Uszatek o wiele wiecej niz np. Kaczory w tamtych czasach.

    Rok byl 1981, doktryna Brezniewa wciaz w pelnej w mocy. A tu Urban takim ci rewizjonizmem pojechal:

    „Jak ten czyściutki marksizm-leninizm praktykować?”.

    Ze go nie internowano 13-go grudnia, to cud. Albo wynik sympatii Generala

  816. Orteq napisał(a):

    Szczerze sie ciesze z tego, ze to Urban, a nie np. Kaczor, podwozi dzisiaj, czasami jak rozumiem, naszego Gospodarza swoim jaguarem. Bialym, zdaje sie. No, chyba ze czerwonym. Bo mnie nie podwozil niczym. Ja jezdze swoim gruchotem. I to po zupelnie innych ulicach niz Polski Goebbels jezdzi.

    Urban z emigrantami ma wciaz stosunki raczej ambiwalentne. W Chicago trudno mu bylo sie przebic. To zapewne dlatego

  817. Orteq napisał(a):

    Torlinku,

    Ze tak pozwole sobie pojechac naszym Stanem-Rybenka

    Istota sprawy sie zawiera w jednym zdaniu:
    „cale te „udokumentowane” 5 milionow zostanie rozkradzione co do grosza z reszty PZPN-owskiego budzetu. ”

    Piec zas milionow zostalo wzietych z budzetu PZPN na rok 2008. Rozumiem, ze apetyty bonzow naszego Jedynego Sportu Narodowego wzrastaly z dosyc wyraznym wyprzedzeniem inflacyjnym. Jedyny liczacy sie zawodowy sport Pomrocznej byl, i jest, zbyt latwym kaskiem, zeby kreciarze lodow mogli toto odpuscic. Rodowody wszelkich mafii sa podobne i wszyscy je znaja

    Nie jestem tylko pewien, czy jakiekolwiek przyklady latwego krecenia lodow musialy spadac na biurko Grzeska „Obroncy” Lato akurat z Moskwy. Mysmy sie dosyc znacznie uniezaleznili od Moskwy juz w 1980 roku. Gest Wladka Kozakiewicza sporo oznaczal.

    Krotko mowiac. Nie rozumiem twojej uwagi o mafii rosyjskiej. Niby tak zupelnie rozniacej sie od polskiej. Moim skromnym zdaniem, roznica jest tylko w skali.

  818. Orteq napisał(a):

    No chyba ze marzy nam sie 1612 rok.
    http://pl.wikipedia.org/w....._1609-1618

    „W Rosji rocznica wypędzenia polskiej załogi z Kremla 7 listopada 1612 jest od 2005 roku obchodzona jako święto narodowe pod nazwą Dzień Jedności Narodowej (świętowane 4 listopada ze względu na istniejącej w carskiej Rosji święto cerkiewne Matki Boskiej Kazańskiej, pamięci wyzwolenia Moskwy i Rosji od Polaków w roku 1612).”

    Ze oni potrafili z Rewolucji Pazdziernikowej – 7 listopada – uczynic inne swieto, to przechodzi ludzkie pojecie. Tak trzymac, molojcy!

  819. Orteq napisał(a):

    Ciekaw jestem czy ktorys z kaczystow zastanawial sie kiedys nad Polonofobia Rosjan. A czy ktos z NORMALNYCH Rodakow sie nad tym kiedys zatrzymal? To moze byc ciekawa praca, conajmniej magisterska. Na KUL-u moze?

  820. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Jest poniedzialek i tys juz dawno w robocie. Podczas gdy nieroby takie jak ja, czy EDDek wesoly sanitariusz, nie mamy nic lepszego do roboty niz pierdoly nawijac. Sorry za slownictwo urazajace twoim uszetom, Pawle L.

    Torlinie! Konsultacja na niszy doszla do skutku dokladnie takiego jak strategicznie zostalo to zaplanowane. (edwarddana 2011/12/12 09:13:49). W zwiazku z tym, ja ci powiadam: Good luck to you. Because the plot thikens!
    http://www.youtube.com/wa.....-ZM3tdQnAc

    Ze to ludzie nie potrafią dostrzegac pierdól gdy te sa wypowiadane otwartym tekstem. Nawet tych pierdol im w twarz rzucanych, dla pewnosci. Niewybredną lopatą zreszta rzucanych. Tez dla pewnosci.

    Gospodarz juz dawno temu doradzal: dajcie sobie siana. Nie rozumiem dlaczego Mawar, i inni, czekaja na cos innego od Pana Ministra

  821. Orteq napisał(a):

    edwarddana
    2011/12/12 09:13:49
    Torlinie

    W blogu osieroconym (może przejściowo) przez Gospodarza Waldemara Kuczyńskiego plącze się Tobie pod nogami interlokutor, który ostatnio wypowiada kategoryczne zdania na temat zasad finansowania sportu wyczynowego przez państwo i samorządy.

    Nie da się wykluczyć ze Twój interlokutor posiada pewną wiedzę na temat finansowania sportu w Kanadzie czy w Kolumbii Brytyjskiej.

    Ostatecznie emeryturę wypracował w administracji publicznej i mógł tam usłyszeć, co koledzy piastujące bardziej odpowiedzialne funkcje na ten temat mawiali. Tak, więc pół biedy gdyby wypowiadał się na temat finansowania sportu w Kanadzie. Gorzej, że nie mając podstawowej wiedzy o relacji sport państwo czy sport samorządy wygłasza tezy wedle, których obowiązujące w PL reguły uważa za dziwoląg. To dość typowe zachowanie dla prowincjusza.

    Przypomina on w tym pewnego opisanego w literaturze szewca z Sandomierza, który terminował i czeladniczył w miasteczku Dukla i potem, kiedy już był mistrzem w Sandomierzu wszystko odnosił do Dukli i wartościował dukielska miarą.
    Napisal EDDek:

    „Wydaje się być rzeczą prawdopodobną, że sport jest inaczej traktowany w Europie niż w Kanadzie.”

    Nooo! Przeciez to o to Polska walczyla. I do dzis walczy. Mucha o tym nic nie wie. Ani EDDek.

    Gdzie jest siano? Zyto?

  822. Orteq napisał(a):

    EDDek na temat INTERLOKUTORA (mnie!?) Torlina:

    „Jest też wysoce prawdopodobnym, że w ramach Europy występują w tej sprawie zrozumiałe różnice. Prawdopodobnie UE dąży do ujednolicenia tych zasad. Można się domyślić, że sport jest traktowany w Europie podobnie jak organizacje pozarządowe a to z kolei określa finansową pomoc państw czy samorządów. Nie znam się na szczegółach, ale jest dla mnie oczywistą bzdurą wypowiadanie zdecydowanych sądów o Polskich normach w tym względzie bez zorientowania się o stanie prawnym i zwyczajowym w kilku co najmniej krajach Europejskich. Głupotą ze strony dukielskiego czeladnika jest także atakowanie Ciebie Torlinie, który z racji choćby uprawianej profesji jesteś bliżej tej problematyki.

    Na dobry początek podsyłam w odpowiedzi:
    http://www.google.se/url?.....chTJ5gS1EA

    Dodać wypada, że pewne informacje, które Twój, Torlinie, interlokutor zapamiętał z czasów, kiedy w PRL praktykował, jako goniec w pewnej redakcji już się zdezaktualizowały lub dezaktualizują. Zapamietaj to sobie. Czy moze jeszcze pamietasz co „goniec” oznaczal w tamtych tak ci dobrze znanych czasach? Ja sowsiem pazabyl

    A kuzyn mi powtarza: poj.bac sdie mozna. I ja wyraznie widze, ze mozna

  823. Stan napisał(a):

    Orteq,

    pozwól, że uczynię wtręt do waszej dyskusji wspirający częściowo twoje uwagi.

    W Wielkiej Brytanii stadiony buduje ich związek piłkarski, a zarządzane są w taki sposób, że muszą na siebie zarobić.
    Stadion Wembley (po olimpiadzie będzie to stadion wyłącznie piłkarski) oddano już do użytku kilka miesięcy temu (olimpiada odbędzie się dopiero w lipcu ’12) i zaczął on już na siebie zarabiać.
    Organizacja robót była wzorowa. Anglicy utworzyli na placu budowy coś na kształt samowystarczalnego miasteczka.
    W Polsce niespodziewianie koszty Narodowego wzrosły o 600 mil. złotych.
    Prasa nie podała żadnego uzasadnienia przyczyny wzrostu tych kosztów.
    Na drugi dzień po ogłszeniu komunikatu o wzroście kosztów budowy Narodowego ogłoszono z hukiem, że pełną gębą rusza budowa Świątyni Opatrzości Bożej.
    Komunikaty lokalnej prasy pełne były ostrzeżeń, żeby omijać niektóre drogi na Pomorzu i Kujawach, bo jedzie nim ciężki sprzęt na budowę Świątyni.
    Jak wiadom budowa Świątyni zakóńczyła się sukcesem. Natomiast Stadionu Narodowego, niekoniecznie (obśmiał Keplera Platini za jakość robót podczas oględzn na Stadionie).
    Roboty nie zostały na nim zakóńczone i do żadnych prób technicznych na Stadionie nie doszło, mimo że terminy jego oddania dawno mineły, a mecze testowe przed Euro są konieczne.
    Już są przecieki prasowe, ze Stadion będzie wykańczany jeszcze długo po Mistrzostwach Europy.

    I to jest temat dla Pięknej Pani Minister, która chce obleśnego Latę zamienić na brutalnego i przebiegłego Bońka.
    Gdy jej się to uda, dopiero będziemy mieli cyrk (może na skalę międzynarodową).

    Sprawa stosunków wewnątrz PZPN sprowadza się do radykalnej zmiany statutu tej organizacji.

  824. Mawar napisał(a):

    orteq
    „Ze go nie internowano 13-go grudnia, to cud. Albo wynik sympatii Generala”.

    Znów ci się poplątało od nadmiaru syropu klonowego. Czemu Jaruzelski miałby zamykać rzecznika prasowego (od 17 sierpnia 1981 r.) swojego rządu?

  825. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Skończyłem dzienne studia na SGPiSie na Wydziale „Finanse i Statystyka”.

    Szkoda, że niczego interesującego na temat finansów i statystyki przez tyle lat się od ciebie nie dowiedzieliśmy.

  826. Mawar napisał(a):

    Torlin

    Ale rozumiem, że kończyłeś studia w trudnych czasach i na czerwonej uczelni.

  827. Kasia napisał(a):

    Jechać czy nie jechać? Oto jest pytanie.

  828. głos zwykły napisał(a):

    Sraczka polemiczna wymaga długiej rolki papieru ta ma razie 821 wpisów i cały czas się wydłuża.

  829. głos zwykły napisał(a):

    ta ma na razie 822 wpisy i cały czas się wydłuża.

  830. głos zwykły napisał(a):

    A teraz żółty szlaczek ma 823 wpisy i dalej się rozciąga.

  831. Orteq napisał(a):

    Kasia

    Odjazd? A mial byc odlot. Nastepny. Oczywista oczywistosc, znow totalny

  832. głos zwykły napisał(a):

    A teraz następny… odlot!

    „Czego uczą się Eskimosi w szkołach?
    Żeby nie jeść żółtego śniegu!”

    Bowiem nie wszystko co żółte to akurat lody!

  833. głos zwykły napisał(a):

    A tutaj mam następny…odlot

    Ten kawał funkcjonował jeszcze w PRL-u, ale można go uwspółcześnić.

    Dziadek dostal rentę i poszedl do baru mlecznego, połączonego z kafejką internetową i tam najadł sie za cały miesiąc i napił mleka też do początku następnego, że ha!…
    A przy tym wyłuszczył swoje różne swoje opinie na blogu o Jarosławie Kaczyńskim, no niekoniecznie o Kaczyńskim…stukał i plótł co mu ślina do głowy przyniosła, aż skończyła mu się płatna godzina.
    Potem wyszedł z baru i skierował się do domu.
    Przed domem zatrzymuje go dzielnicowy i pyta:
    - A Skąd Pan przyjechał Hrabio?
    - Aaaa Weźże Panie władzo i idźże Pan tym żółtym o szlaczkiem…rzekłbym metaforycznie po sznurku do kłębka moich rozważań!

  834. Orteq napisał(a):

    Mawar (16:57)

    „Czemu Jaruzelski miałby zamykać rzecznika prasowego swojego rządu?”

    A czemu zamknal swojego bylego szefa, Wielkiego Eda? Z tymi komuchami nigdy nie wiadomo. Ale co ja ci bede tlumaczyl.

    Dalej podtrzymuje swoja teze. Wyprowadzona z faktu, iz Urban wozi po Warszawie antykomuszego wywrotowca, Pana Ministra. Czyni to, na dodatek, swoim bialym, ewentualnie czerwonym, jaguarem.

    To, ze Srogi General nie zamknal tego innego antykomuszego wywrotowca, Urbana, to jest wynik sympatii Generala. Plain and simple

  835. głos zwykły napisał(a):

    829 wpis zasługuje na kawał typu Tony.
    Do Polski przyleciał dziadek o zmienionym polskim imieniu na Tony i pochlał sobie w kraju rodzinnym z kumplem Wackiem.
    Jak wracali przechodząc przez rzekę, a mocno mieli w czubie, Tonemu akurat zachciało się kupę.
    Wystawił więc dupę przez barierkę mostu, ale niestety go przeważyło i wpadł do wody.
    W lodowatej wodzie szybko otrzeźwiał i zaczął krzyczeć Tonę!
    A na to Wacek, który stał tyłem i nie widział co się stało zaczął mu odkrzykiwać: Tony, słuchaj, a ja dwie Tony!

  836. maciek.g napisał(a):

    Czytam pod artykułami o manifestacjach pod domem Jaruzelskiego wypowiedzi internautów i stwierdzam że te niepozytywnie oceniające tę postać giną w olbrzymiej liczbie pozytywnie oceniających go ludzi. Jednak PIS Kaczyńskiego zrobił dla Jaruzelskiego więcej niż jakakolwiek inna formacja. Nigdy nie spodziewałem sie tak gwałtownej zmiany oceny tej postaci.

  837. Orteq napisał(a):

    Macku,

    Czy ty PiS za to obwiniasz czy chwalisz?

    To moze byc tylko wynik tego, ze Generał Jaruzelski trafił akurat do szpitala..

  838. Torlin napisał(a):

    Jestem półgłówkiem. I jestem z tego dumny.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....caid=1d8bf

  839. Bekas napisał(a):

    Torlinie.

    Powtórzę się, ale okazja to tłumaczy.
    Koniecznie przeczytaj Zapiski oficera armii czerwonej.
    Tam znajdziesz to, coś właśnie napisał:
    Tak, jestem durniem. I jestem z tego dumny!

    Cóż. Człowiek sowiecki zawsze taki sam.

  840. Mawar napisał(a):

    Orteq
    Mawar: „Czemu Jaruzelski miałby zamykać rzecznika prasowego swojego rządu?”

    Orteq: „A czemu zamknal swojego bylego szefa, Wielkiego Eda? Z tymi komuchami nigdy nie wiadomo. Ale co ja ci bede tlumaczyl”.

    Na trzeźwo tego nie zrozumiesz, po syropie klonowym tym bardziej. :)
    Choć to banalne.

    Gdyby towarzysz generał chciał zamknąć Urbana (niby za co?) to by nie robił go wcześniej rzecznikiem. Gierka przejściowo zamknął, żeby pokazać ludowi, że to on i jego ekipa doprowadził ich do nędzy, a nie towarzysze broni generała od roku robiący porządki w gospodarce.

    ” …. Urban wozi po Warszawie antykomuszego wywrotowca, Pana Ministra”.

    Kuczyński wywrotowcem był dość krótko – 16 lat (20 proc. jego dotychczasowego życia), do czasu wyjazdu z PRL na początku stanu wojennego, wrócił w lipcu 1989 r. Nie każdy mógł sobie taki wyjazd załatwić, ale niektórzy mogli, drugi taki przypadek „paszportu na żądanie” w stanie wojennym to J. Buzek. Kuczyński zawsze był „realistycznie” myślącym działaczem opozycyjnym, więc jego powtórne zbliżanie się do czerwonych było kwestia czasu, procesem naturalnym, systematycznym, dość szybkim i oczywiście trwałym – a dziś to już braterstwo broni.

    U boku tej kreatury Urbana Kuczyński jest więc tam, gdzie zawsze być powinien i tylko przez przypadek przez te 14 lat tam go nie było.

  841. Stan napisał(a):

    Dobry wpis Torlina z godziny 22.49;).

    P.s.

    W ponurą grudniową noc, po wielu rozterkach, dochodzę do wnosku, że Torlina nie da się zmienić.
    Pogłębia to moją depresję, ale życie nie jest usłane różami.

  842. Stan napisał(a):

    P.s.

    Zapomniałem powiedzieć dobranoc.
    Przepraszam.
    Życzę dobrej nocy.

  843. Mawar napisał(a):

    Pod willą Jaruzelskiego demonstracja, ludzie śpiewają: „Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą”.

    :)

  844. Orteq napisał(a):

    No to dobrej nocy Stasicku. To od Torlina. Tego nie da sie zmienic.

    PS. Czy ktos pracuje jeszcze nad zmiana Mawara? On kiedys mial poczucie humoru

  845. Mawar napisał(a):

    Stan
    „W ponurą grudniową noc, po wielu rozterkach, dochodzę do wnosku, że Torlina nie da się zmienić”.

    Torlin podobnie jak narciarz2 jest produktem doskonałym „Gazety Wyborczej”.

    Potęga prasy, powab michnikowszczyzny.
    :)

  846. Orteq napisał(a):

    Teraz jest za brama. Nie stoczniowa a szpitalna. Choc roznica niewielka

  847. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:14)

    „Kuczyński wywrotowcem był dość krótko – 16 lat… jego powtórne zbliżanie się do czerwonych było kwestia czasu…U boku tej kreatury Urbana Kuczyński jest więc tam, gdzie zawsze być powinien i tylko przez przypadek przez te 14 lat tam go nie było.”

    Bucharin, Zinowiew i Kamieniew nawet tyle lat nie byli rewolucjonistami. Ich powtorne zblizanie sie, dla odmiany, do bialych, zaczelo sie praktycznie zaraz po zwyciestwie Wielikoj Krasnoj. Tak przynajmniej oglosil Batiuszka Nowyj Car i wszyscy mu uwierzyli na slowo. Bo slowo Towarzysza Soso bylo Slowem Jedynym.

    Slowo Towarzysza Kaczora tez, widac, jest dla ciebie Slowem Jedynym. Tym o niekonczonej rewolucji polskiej. I o koniecznosci obalenia rzadu Kieren.. tfu co ja mowie. Koniecznosci obalenia Rzadu Ukladu, o!

    Jestes produktem doskonałym tow. Kaczora, Mawarku. I nikt ci tego juz nigdy nie odbierze. No chyba ze sam Batiuszka Jaro to zrobi. Czy on jeszcze tego nagana wciaz nosi w malutkiej swojej kieszonce konusiej?

  848. Orteq napisał(a):

    Stan (13:50)

    „Orteq, pozwól, że uczynię wtręt do waszej dyskusji wspirający częściowo twoje uwagi.”

    Ogromne dzieki za czesciowe wsparcie. Nie reagowalem od razu, wiedzac, ze inny wspierajacy swoje credo wyglosi. Tyle tylko, ze on wspieral nie mnie a, przewrotnie, Torlina.

    No i wyglosil to co mial do wygloszenia. Poniewaz czynil to na swojej niszy, to wzial Torlina w obrone przede mna. Pod innym nickiem, i na nie swoim juz blogu, odwijal mu juz z manki. Oraz idiotycznie. Tak jak llais plaen, vel llais, tylko anhygoel potrafi. No ale ja nie o tym chcialem.

  849. Orteq napisał(a):

    Ale o czym to ja chcialem? Aha, juz wiem.

    Stanie. Sprawa jest prosta jak prototyp dyszla. W czasach telewizji satelitarnej, internetu i megakomunikacji cyfrowej, zyskownosc najpopularniejszych sportow zawodowych siega zenitu. Tylko porabane rzady najdurniejszych krajow ciagle jeszcze mysla o tych sportach w kategoriach „finansowania zrzeszen” czy „dofinansowywania wyłaniania reprezentacji kraju”. A to tak nasz wspolny znajomy niszowiec majaczy na ten temat. W ogole nie kojarzac, ze sam fakt uczestniczenia w reprezentacji kraju to potezny wypych do jeszcze wiekszych zyskow Z ROZRYWKI zwanej SPORTEM.

  850. Orteq napisał(a):

    Nota bene

    Wesolek walijski, siedzac niezwruszenie tam gdzie siedzi – a wiec nie w zadnym innym niz Polska kraju, jak to probowal oglupic biednego Zdzislawa – nic absolutnie nie wie o zyskach plynacych z rozrywki zwanej SPORTEM zawodowym. Te zas zyski w temacie SPORT wypracowuja dane kluby sportowe. A nie zadne tam „stowarzyszenia”. Czy inne „reprezentacje”. Albowiem i jedne i drugie sa, z zalozenia, NON PROFIT. Wiec, co jest grane? Aaa, to jest jest to pytanie za 5 PLN

  851. Orteq napisał(a):

    Myslenie madrych rzadow na temat „dofinansowywania” sportow zawodowych jest dosc zwiezle. Sprowadza sie do jednego: jak krociowe dzisiaj zyski z rozrywki zwanej sportem zawodowym skutecznie opodatkowac. Reszta myslenia rzadowego w tym temacie to czyste drobiazgi uzupelniajace. Drobiazgi, owszem, istotne. Ale nie najwazniejsze.

    W Pomrocznej nawet do Totalizatora Sportowego by doplacano gdyby nie fakt, ze jest on monopolistą w dziedzinie gier liczbowych i loterii pieniężnych w Polsce. A czy czasem sie nie doplaca do TS? Wszystko jest w Pomrocznej mozliwe

  852. Orteq napisał(a):

    Jeszcze takie przemyslenia:

    „Podzielenie sie zyskami z meczow pomiedzy krajowymi reprezentacjami to kwestia uzgodnien pomiedzy tymi co sie dolozyli, finansowo, do zorganizowania owych meczow.”

    „Nawet finansowanie reprezentacji olimpijskiej musi przynosic zyski organizatorom. Chyba ze krecenie lodow wzielo gore”

    „Sprawa stosunków wewnątrz PZPN sprowadza się do radykalnej zmiany statutu tej organizacji.”

    Biedna, sliczna, Mucha. Co ona moze nabrzeczec probujac zamienić obleśnego Latę na brutalnego i przebiegłego Bońka? Oto jest pytanie, Stanie

  853. Torlin napisał(a):

    „W czasach telewizji satelitarnej, internetu i megakomunikacji cyfrowej, zyskownosc najpopularniejszych sportow zawodowych sięga zenitu”.
    http://www.sport.pl/inne/.....owac_.html

  854. głos zwykły napisał(a):

    Stan napisał:

    „Dobry wpis Torlina z godziny 22.49;).
    P.s.
    W ponurą grudniową noc, po wielu rozterkach, dochodzę do wnosku, że Torlina nie da się zmienić.”

    ____________
    Ale można mu zapisać na plus, że trafnie i krytycznie siebie i swoich przodków ocenia! Życzyłbym takiego krytycyzmu i szczerości i innym uczestnikom tego blogu.

  855. Zofia napisał(a):

    Z zażenowaniem obserwuję, co dawna opozycja od wczoraj wyprawia z okazji 30-lecia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce..
    Jak wzajemnie się podgryza, szkaluje,wzajemnie wykańcza, wdeptuje godność swoich kolegów-opozycjonistów w błoto, niszczy własne ideały, a ja patrząc na to wszystko głośno myślę – dzięki Ci Boże, że gen. Jaruzelski wprowadził wtedy stan wojenny.
    Ci ludzie do dzisiaj nie zmądrzeli a 30 lat młodsi byli bardziej nieodpowiedzialni i za siebie i za Polskę. Ich destrukcja jest przerażająca.
    Gadanie o wolności, gdy się nie jest wolnym człowiekiem – jest tylko czczą gadaniną. A ci ludzie nie są wolnymi, są ogarnięci negatywnymi emocjami, których więzów nie potrafią od tych 30 lat zrzucić z siebie.
    Wspominanie wprowadzenia stanu wojennego – to nie tylko przypomnienie decyzji polskich władz wobec społeczeństwa, ale także tego, co agresywnie nastawione jego grupy niosły temu społeczeństwu.
    Poza drogą ku wolności i wymarzonej demokracji, niosła też agresję, polityczne chamstwo, nieobliczalność i objawiała faszystowskie ciągoty wobec politycznych przeciwników.
    W całej okazałości prezentuje to obecnie pewna grupa spadkobierców owej opozycji – PiS.
    Wtedy widział to tylko gen. Jaruzelski, dzisiaj widzi to znaczna większość całego polskiego społeczeństwa.

    .

  856. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    13 grudnia 2011, o godzinie 10:47

    Znasz historię znikania ze zdjęcia osób na trybunie na Placu Czerwonym?
    Zniknęły postacie Kalinina, Zinowiewa, Kamieniewa, Trockiego….

    To samo- w inny sposób , ze względu na realia, odbywa się u nas.
    Usiłowano pomniejszyć znaczenie Wałęsy, Kuronia, wczoraj Pospieszalski usiłował opluć Geremka…
    Rewolucjoniści są do siebie podobni, pożerają się wzajemnie…..

  857. Orteq napisał(a):

    Rocznica Stanu W. Znikaja postaci z trybuny honorowej. Wobec tego, my w sport. I w zyto. Bo wciaz Lato

    +

    Zaintrygowany linkiem Torlina, szukam snookera wsrod glownych sportow zawodowych Pln. Ameryki. Nie znalazlem. Ta ciemnota emigrancka ma tylko cztery glowne sporty zawodowe. Zrzeszone w czterech roznych ‚ligach’ czterech roznych sportow: hokeja, futbolu (amerykanskiego), bejsbolu i koszykowki

    Czytam:
    „NHL jest uważana za jedną z czterech głównych lig zawodowych w Ameryce Północnej, wraz z Major League Baseball, National Football League i National Basketball Association. Liga hokejowa NHL jest bardzo widoczne w Kanada, gdzie hokej jest najbardziej popularnym z tych czterech głównych sportow, jak również CFL.”

    A o wszechpoteznym w Kanadzie hokeju takim passusem ogolnoamerykanskim walnieto po oczach:

    „Ogólnie rzecz biorąc, hokej ma najmniejszą łączną fanów z czterech lig, najmniejszy dochód z telewizji, i najmniej sponsoringu.”

    Zaprzyjaznieni rodzice mlodego uzdolnionego hokeisty przez kilka lat wykladali ogromne sumy, i poswiecali caly wolny czas, na podtrzymywanie i rozwoj talentu synka. Nawet gdy NHL wziela go, w wieku 16 lat, na swoj program szkolenia juniorow, rodzice wciaz jeszcze doplacali do interesu. Wszystko po to, by po trzech latach 19-letni chlopak walnal to wszystko. I poszedl na normalne studia inzynierskie. Skonczywszy raz na zawsze z mordercza dyscyplina klubu NHL. Dzisiaj jest dobrze prosperujacym inzynierem elektronikiem i hokej oglada, jak wszyscy inni, w telewizorze.

    Torlinie. Ty nam tu durnej lapki snookera angielskiego nie nadstawiaj do podkucia. My tu kujemy prawdziwe konie. Only real McCoy accepted here

  858. Orteq napisał(a):

    Pozostanmy przy sporcie. Cokolwiek, byleby nie Stan W.

    +

    Znalazlem takie wyjasnienie pochodzenia zwrotu „real McCoy”, „prawdziwy McCoy”.

    Bokser, Norman Selby, znany byl jako Kid McCoy, amerykański mistrz wagi półśredniej z lat 1898/1900. Istnieje opowieść o tym, że miał on wielu naśladowców, kopiujacych jego technike walki. Musiał wiec przyjąć termin wyróżniajacy go. Z czasem zaczeto go nazywac Real McCoy.

    Inne, ciekawsze podanie glosi, że podczas meczu Kid McCoy udawał, w celu oszukania przeciwnika, iż jest oszołomiony i słaby po uderzeniu. Tym sprowokowal przeciwnika do zaatakowania go. A wtedy Kid McCoy raptem „odzyskal” sily. I zwalił zaskoczonego przeciwnika z nóg. Zdumiony sprawozdawca z meczu wykrzykiwał: który to jest jest real McCoy!? Który to jest jest prawdziwy McCoy!?

  859. Orteq napisał(a):

    wiesiek59 (12:10)

    „Zniknęły postacie Kalinina, Zinowiewa, Kamieniewa, Trockiego….”

    Kalinina tez? A ja myslalem, ze Kalinin byl nominalna glowa panstwa sowieckiego nieprzerwanie od roku 1919 do 1946. Czyli, do normalnej smierci. Jego zona, owszem, byla represjonowa i wieziona w latach 1938-45.

  860. maciek.g napisał(a):

    Otreg,
    masz problemy czytania ze zrozumieniem? Jasno napisałem, że efektem działania PIS (choć na pewno przeciwnym do zamierzeń) jest to co napisałem powyżej. Nie jest to ani chwalenie ani ganienie tylko stwierdzenie faktu.

  861. maciek.g napisał(a):

    Zofio,
    Jaruzelski oceniał sytuację po żołniersku na zimno na podstawie doniesień swych informatorów. Jako doświadczony i bardzo dobry dowódca oceniał jakie są szanse różnych wariantów działań. Wyraźnie ocenił negatywnie inne możliwości poza rozwiązaniem siłowym. Ja analizując sytuacje ustawiając siebie w jego funkcji doszedłem to takiego samego wniosku. Brak reakcji władzy doprowadził by w końcu do niekontrolowanych zamieszek i w przypadku problemów z ich opanowaniem do interwencji zewnętrznej. W ujawnionych dokumentach jest taka wzmianka. Aby rozwiązanie siłowe się powiodło trzeba go było bardzo dobrze przygotować, bo fuszerka mogła drogo kosztować. Dlatego Stan Wojenny przygotowywano tak długo robiąc w międzyczasie konieczne działania potrzebne do uniknięcia ewentualnych punktów zapalnych dla konfliktu. Niestety czas spokoju i ustępstw radykalizował ruch Solidarności i wypychał na czoło radykalniejszych przywódców. Konflikt był nieunikniony.

  862. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    zważ, że notorycznie się zapomina, że zaczęła się zima i raczej mroźna, w kopalniach strajki a na rynku i w elektrowniach – brak węgla, zaopatrzenie kulało, bo albo strajki w zakładach produkcyjnych albo w transportowych.
    Nie wszyscy byli w opozycji i strajkowali, znakomita większość ludzi chciała normalności – ciepłych kaloryferów, odśnieżonych dróg, ulic, spokoju w przygotowaniach do święta Bożego Narodzenia.
    Poza tym to gadanie, ze ZSRR nie szykował się do interwencji, bo NATO nic o tym nie wiedziało, a IPN nie ma zapisków z posiedzeń KC KPZR można o kant tyłka rozbić.
    Wojska rosyjskie były nie na granicy z Polska – ale w Polsce! U mnie w Szczecinie – a jakże, sporo zresztą. Za Odra – wojsko NRD i Armii czerwonej także miały stan podwyższonej gotowości bojowej.
    Były postawione w stan gotowości bojowej. Na to nie trzeba było posiedzeń komitetów politycznych.
    Nie wiem skąd czerpią te swoje informacje historycy z IPN, bo ja mam np. od oficerów radzieckich stacjonujących w Szczecinie.
    Nie było innej możliwości zahamowania degradacji tkanki państwa i ochrony ludności od nieprzewidywalnych zachowań ludzi z „Solidarności”, jak wprowadzenie pewnych ograniczeń w państwie dla społeczeństwa pod hasłem „stan wojenny”.
    Innym kłamstwem jest, że było on uciążliwy dla ludzi. Owszem spacyfikowano w obozach internowania liderów nie tylko zresztą opozycji, bo ludzi z PZPR – także. Wprowadzono komisarzy do wielkoprzemysłowych zakładów pracy, które „zmilitaryzowano” to też fakt.
    Ale strajki rujnowały krajową gospodarkę, głównie uciążliwą dla ludności – przez strajki górników. Trudno przeżyć mroźną zimę bez opału.
    Porty stały, polski import nie był przeładowywany, do sklepów nie trafiało to co statki do Polski przywiozły.
    Jakoś ja o tym w tych wszystkich wspominkach rocznicowych nie słyszę.
    Liczy się bohaterstwo i walka opozycji.
    Ale koszt społeczny tej walki w mroźna zimę – już jakoś nie.
    A przecież gen. Jaruzelski odpowiadał za państwo, i za to, żeby ludzie w domach nie marzli – także. By było spokojnie i bezpiecznie w czasie świat – też. By mieli to co trzeba na wigilijnych stołach.
    Kraj to ok. 40 mln ludzi, a nie tylko kilka tysięcy internowanych opozycjonistów czy radykałów
    I doraźne potrzeby w zimową porę tych milionów ludzi w Polsce dla szefa państwa były ważniejsze.
    O tym jakoś przy obchodach 30-lecia stanu wojennego nikt nie pamięta.

  863. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    13 grudnia 2011, o godzinie 14:02

    Oczywista pomyłka….
    Pisząc z pamięci, zdarza się.
    Ale spore gremium zniknęło do 1945 roku, jak wiesz.

  864. Bohdan napisał(a):

    Najpierw rozwalił gospodarkę, później nielegalnie wprowadził stan wojenny + kilka osób na sumieniu. Dziękuj Bogu dalej i może jeszcze pomódl się za generała?;-)

  865. maciek.g napisał(a):

    Bogdan, piszesz koszmarne głupoty, nie pisał byś ich być może gdyby nie stan wojenny

  866. Waldemar napisał(a):

    Zofio i Maćku ;
    Przeczytałem Wasze ostatnie dwa komentarze ,podzielam zawarte w nich opinie .
    Pozdrawiam ze Szczecina ;
    ps.
    Tak jak Zofia pisze , uciążliwosci życia codziennego i te non stop strajki były po prostu nie do zniesienia .
    Pytałem na blogu D.Passenta (ca. 10 dni temu ).czy ktoś zna projekty wymyślone przez Solidarność po 11 listopada 1980 (dzień sądowej rejstracji zawiazku ) które miałyby zapewnić postęp cywilizacyjny w Polsce . Pytałem o postęp cywilizacyjny , ponieważ często słyszę , że po STANIE nastąpiło zamrożenie takiego postępu .Były choć jaskółki- zwiastuny które podpowiadałby Generałowi ,poczekaj! Oni chcą pracować, ba Oni nawołują do pracy ! ,oni maja pomysły ,oni pracą dokumentuja takie intencje ?!.
    Nie doczekałem się żadnej odpowiedzi .
    Wieczór 12 grudnia spędziliśmy z przyjaciółmi na premierze ” Szewców ” Witkacego w Teatrze Współczesnym a potem cztery pary w domu na Pogodnie , a jeszcze poźniej powrót z trudnościami samochodem.do Śródmieścia , bo dużo śniegu .

    Przeciwnikom Generała uzmysławiam , że dopiero w czasach kiedy Generał Jaruzelski był prezydentem RP umocowano polskie granice zachodnie – ostatecznie . Czy taki ” dobiazg ” dla Polskich patriotów ,którzy za godzinę wyruszą w marszu Niepodległości z pochodniami po Stolicy jest coś wart .
    Cieszę się ,że od lat mieszkam na pograniczu z Niemcami a daleko od Warszawy .

  867. maciek.g napisał(a):

    Zofio ,
    to co piszesz nie jest sprzeczne z moim wpisem,generał bieże wszystko pod uwagę

  868. Bohdan napisał(a):

    maciek.g
    To wg ciebie gospodarka miała się świetnie?
    Legalnie wprowadził?
    Nie było ofiar?

  869. wiesiek59 napisał(a):

    Jeszcze taki mały drobiazg…..
    Kto strajkuje, ten nie produkuje…
    Strajków w tamtych czasach można liczyć tysiące.
    Skąd więc miał się znaleźć towar w sklepach, węgiel w składach?
    Krasnoludki by dostarczyły?

    Okrągły Stół też nie powstał jako koncepcja przypadkiem.
    Zmiana władzy w ZSRR- Gorbaczow, to chyba 1985 dopiero?
    Przemiany geopolityczne i w mentalności wierchuszki Solidarnych- dopiero to dało przesłanki do pokojowego przekazania władzy.

    A dla twardogłowych zagadka…..
    Czy Piłsudskiego i jego pułkowników rozliczono za zamach stanu i jego ofiary? Przez Berezę przewinęło się prawie tyle osób co przez miejsca internowania. I miały znacznie gorsze warunki i sposób traktowania. W tej sprawie IPN nie robi nic…..

  870. Bekas napisał(a):

    Milczące psy Łysiaka szczekają….

  871. maciek.g napisał(a):

    Bekasie,
    Nie Jaruzelski rozwalił gospodarkę. System narzucony Polsce jak zresztą można było przewidzieć okazał się niewydolny i wszelkie próby jego naprawy nic nie dawały, co zresztą wiedziało większość w rządzie PRL i większość ludzi partii. Z tego powodu jak tylko była możliwość Jaruzelski z Kiszczakiem zainicjowali zmianę systemu.
    Doucz się i nie pleć trzy po trzy para piętnaście.

  872. Margit napisał(a):

    Prezes PIS, Jarosław Kaczyński jest naprawdę zdrowy inaczej.Powiedział na zakończenie swojego przemówienia dzisiaj wieczorem: „Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przody jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata… Obudź się, Polsko!”

  873. Stan napisał(a):

    Czy ktoś zaiteresował się, co dzieje się z Gospodarzem?
    Może zachorował, przecież to starszy człowiek?

    głosie,

    twoje życzenie jest nierealne, bo Torlin jest jedyny w swoim rodzaju, i za to go kochamy.
    Wszyscy pozostali, piszący na blogu są tacy, jak sami siebie malują.

  874. Bekas napisał(a):

    Maćku.G

    Jeśli czytałeś Milczące psy, to przepraszam, ale przeczytaj Ty tę książkę najpierw. Do takiego apelu zmusza mnie Twój komentarz nie na temat.
    Co zaś do samego komentarza, to faktycznie: Jaruzelski nie rozwalił gospodarki. Ja pamiętam Smolenia, który zwąchał prawdę. Polską gospodarkę rozwalił Reagan. 10 potęgę gospodarczą świata!

    System był narzucony przez Ruskich, jak najbardziej. A w omawianym okresie pieczę nad systemem sprawował zasłużony towarzysz. Generał Jaruzelski. I tyle.
    Uważasz, że Ruscy go nie wybrali?

    O, i ważne. Jaruzelski z Kiszczakiem zainicjowali zmiany. Właśnie. Uważasz, że nie we własną stronę?

    Aha.
    Rzucam odnośniki do audycji, która tutaj „rozpoczęła” nieśmiałym wpisem Pani Zofii, dyskusję:
    http://www.youtube.com/wa.....2UVdAvQYbI
    Trzeba by przecież najpierw ją obejrzeć.

  875. Bekas napisał(a):

    Stanie.
    Spokojnie.
    Widziałem dzisiaj Gospodarza w tiwi.
    Reprezentował, jak zwykle, Partię Zagranicy.

  876. wiesiek59 napisał(a):

    - Chcę wam tutaj przyrzec, że Prawo i Sprawiedliwość stanie na czele walki o Polskę suwerenną! Aby obywatele Polski mogli sami decydować o tym, co jest ważne, a co mniej ważne! Stać nas na to! Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przody jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata… Obudź się, Polsko! – kończył swoje przemówienie Jarosław Kaczyński.
    http://wiadomosci.gazeta......rzodu.html
    ———————
    Jarosław -Klęska- Kaczyński wciela się w kolejną rolę. Niestety, to tylko bierne naśladownictwo, żadna z nich nie jest jego własna.
    Świecenie światłem odbitym, jak księżyc, który ukradł w młodości…

    Teraz rola Mao-Tse-Tunga?
    Z prawami człowieka i pracowniczymi zredukowanymi do wersji chińskiej? Ciekawą przyszłość Polski widzi…..lub chce nam zgotować.
    Kiedy zamiast Budapesztu zafunduje nam plac Tien An Men?

  877. Bohdan napisał(a):

    maciek.g
    „Z tego powodu jak tylko była możliwość Jaruzelski z Kiszczakiem zainicjowali zmianę systemu.”
    A nie dlatego, żeby nie skończyć jak Ceauşescu?

  878. Orteq napisał(a):

    Zeby nie skonczyc jak Ceauşescu ci panowie mieli zapewnione przez gwarantora tego wszystkiego. Nazywal sie ten gwarantor Czynnik JPII.

    Czy nie najwyzszy juz czas zeby zaczac odklamywac wlasna historie? Szczegolnie te najwnowsza? Ludzie wciaz jeszcze zyja. I do czego nawolywal Polski Papiez, wciaz pamietaja.

    Obalanie rzadu Kieren…er, rzadu Tuska, nie bylo wpisane w Porozumienia Gdanskie. Ani w zadne inne. Okraglostolowe czy traktatowolizbonskie.

    Daj se po sianie, Bohdanie

  879. Bekas napisał(a):

    Kolejny wybryk kiboli:
    http://www.youtube.com/wa.....2UVdAvQYbI

  880. Orteq napisał(a):

    maciek.g (4:34)

    „Otreg, masz problemy czytania ze zrozumieniem? Jasno napisałem, że efektem działania PIS (choć na pewno przeciwnym do zamierzeń) jest to co napisałem powyżej. Nie jest to ani chwalenie ani ganienie tylko stwierdzenie faktu.”

    Cos taki nerwowy, Maciusiu? Przeciez twoj „fakt” to nie zaden fakt tylko twoja interpretacja rzekomego „faktu”. Ze niby wzrost poparcia dla Generala jest efektem działania PIS. Co ci jak najbardziej wolno czynic.

    Mnie wolno bylo zinterpretowac nowy wzrost poparcia dla gen. Jaruzelskiego „faktem”, ze ludzie wspolczuja mu w tym roku bardziej niz w poprzednich latach. Czynia to z tego powodu, ze ten stary, schorowany czlowiek akurat trafil do szpitala.

    Dwie rozne interpretacje tego samego „faktu”. Koniecznie w cudzyslowiu

  881. Bekas napisał(a):

    Korekta.

    Kolejny wybryk kiboli:
    http://www.youtube.com/wa.....&hd=1

  882. Stan napisał(a):

    Bekasie,

    właśnie skończyłem ogladać TV (bez dzwięku), gdzie brylował Waldemar Kuczyński ze Stefanem Niesiołowskim.
    Ładnie położony lesie ośrodek wypoczynkowy i powrót, po latach trójki jego lokatorów.
    W pewnym momencie trzecia osoba, stojąca na korytarzu obok Kuczyńskiego i Niesiolowskiego, wyciągneła obsadę III Części Dziadow. Na pierwszej pozycji w roli Konrada umieszczone było nazwisko Bronisława Komorowskiego (aktora o gorszej dykcji niż Gospodarz).
    Przez moment obserwowałem niewysoką postać W. Kuczyńskiego na tle wysokiej postaci Niesiołowskiego i pomyślałem sobię czy on czasem nie pomylił się z powołaniem.
    Przecież to, może nie Holoubek, ale kawał aktora;).

  883. Orteq napisał(a):

    Jesli o aktorach mowa

    Dzieki Ptakowi, oraz dzieki tworczosci zalinkowanego prawicowca Pospieszalskiego, mozemy na koniec sie dowiedziec, ze Stan W. to był Real McCoy. A zostalo to nam przedstawione w wymiarze full Monty.
    http://www.youtube.com/wa.....TqQ3M_4YXs

    Tym panom aktorom na scenie u Pospieszalskiego nic ze swoich pogladow nie udało sie ukryc. Chyba zreszta zaden za bardzo i nie probowal. Ktos by mogl nawet uwierzyc, ze to byly poglady wiekszosci Narodu. Pisanego z duzej litery. Maciek z Zofia jednak wszystko popsuli. Bo ujawnili, ze wiekszosc narodu – pisanego teraz z malej litery – byla za wprowadzeniem Stanu W.

    Najładniej zatanczył emigrant Czuma. Jedyny Pełowiec odstawiajacy prawicowy numer pn. Full Monty

  884. Orteq napisał(a):

    Dziwny jest ten swiat. Ze tak pozwole sobie pojechac slowami naszego Barda Polski B.

    Niby kazdy wie, ze General byl pod ogromna presja nie tylko ta z Moskwy wywierana. On przede wszystkim musial sobie jakos poradzic z presja wewnatrz kraju. Ta zas byla ogromna. Jak sie dzisiaj okazuje, wiekszosc narodu, tego z malej litery pisanego, z niewypowiedziana ulga przyjela owo mniejsze zlo Jaruzelskiego. A o czym zesmy uslyszeli ze sceny aktorskiej Pospieszalskiego?

    Uslyszelismy tylko i wylacznie o tym, ze pacholcy Moskwy zdusily bohaterski Narod Polski. Ten pisany teraz z duzej litery. Gdyby nie zoldacy Generala, upragniona wolnosc bylaby nam na tacy podana w pierwszym dniu nastepnego strajku powszechnego. Jesli nie wczesniej.

    Nikt nie raczyl wspomniec, ze w 1981 roku, i przez lat nastepnych kilka, obowiazywala w swiecie doktryna Brezniewa. Ta, ktora Jan Pawel II postawil sobie za zadanie obalic za swojego zycia. Musial tylko przedtem uporac sie z kilkoma drobiazgami. Takimi jak odczekanie na dojrzaly do tego moment.

    Nikt ani slowa nie wspomnial o tym, ze parcie Solidarnosci do targania po szczekach omal ze nie zniweczylo wysilkow Polskiego Papieza. I to na dlugie lata. Wystarczylo, by na ulice wyjechaly zamiast polskich, czolgi sowieckie. JPII za wszelka cene musial tej ewentualnosci zapobiec. To dlatego ukryl przed Solidarnoscia, i przed calym swiatem, wszystko to co plk. Kuklinski ujawnil po ucieczce do Ameryki na miesiac przed wprowadzeniem Stanu W.

    A u Pospieszalskiego drobiazgi i pierdoly. Prawica tylko to zna

    Dziwny jest ten świat,

    gdzie jeszcze wciąż

    mieści się wiele zła.

    I dziwne jest to,

    że od tylu lat

    człowiekiem gardzi człowiek.

    Dziwny ten świat,

    świat ludzkich spraw,

    czasem aż wstyd przyznać się.

    A jednak często jest,

    że ktoś słowem złym

    zabija tak, jak nożem.

    Lecz ludzi dobrej woli jest więcej

    i mocno wierzę w to,

    że ten świat

    nie zginie nigdy dzięki nim.

    Nie! Nie! Nie!

    Przyszedł już czas,

    najwyższy czas,

    nienawiść zniszczyć w sobie.

    Lecz ludzi dobrej woli jest więcej

    i mocno wierzę w to,

    że ten świat

    nie zginie nigdy dzięki nim.

    Nie! Nie! Nie!

    Przyszedł już czas,

    najwyższy czas,

    nienawiść zniszczyć w sobie.

    (1967)

  885. Torlin napisał(a):

    http://wiadomosci.wp.pl/t.....caid=1d8df
    No! No! No! Zosia się zapłacze.

  886. Orteq napisał(a):

    Nareszcie odkrylem gdzie bryluje narciarz2.

    Narciarzu, jestem zbudowany. Przy tej 30-letniej okazji dostales znowu skrzydel. Jestem za. Szczegolnie za Twoim komentarzem u Passenta z 13 grudnia o godz. 17:51:

    „*Wtedy* nie bylo takiej mozliwosci… Jesli idzie o „stracona dekade Jaruzela”, to *wtedy* nie mozna bylo zrobic tego, co zrobiono w latach 1989-1991. Jesli ktos tego nie wie, to nie rozumie elementarnych realiow tamtej epoki.”

    W tym miejscu tyle bym dolozyl od siebie. Wcale zreszta nie odkrywczo. Inni juz to wiele razy przede mna napisali. Ty sam chyba pisales podobnie. Jesli pozwolisz, Narciarzu

    Nikt nie raczy pamietac, ze w 1981 roku, i przez kilka nastepnych kilka lat, w swiecie obowiazywala doktryna Brezniewa. Ta, ktora Jan Pawel II postawil sobie za zadanie obalic za swojego zycia. Musial tylko przedtem uporac sie z kilkoma drobiazgami. Takimi jak odczekanie na dojrzaly do tego moment. Ten moment trzeba bylo, ostroznie, wypracowac. Wiec JPII pracowal nad tym usilnie. Celibat uwalnia ogromne zasoby energii tworczej. Szczegolnie wtedy gdy zamachowcy zaczynaja sie uaktywniac. Ali Agca strzelal do Polskiego Papieza 13 maja 1981 roku..

  887. Orteq napisał(a):

    Nikt na prawicy ani slowa nie PiSnie tez dzisiaj o tym, ze parcie Solidarnosci do targania po szczekach omal ze nie zniweczylo wysilkow Polskiego Papieza. I to na dlugie lata. Wystarczylo, by na polskie ulice wyjechaly wtedy, zamiast polskich, czolgi sowieckie. JPII za wszelka cene musial tej ewentualnosci zapobiec. To dlatego ukryl przed Solidarnoscia, i przed calym swiatem, wszystko to co plk. Kuklinski ujawnil po ucieczce do Ameryki na miesiac przed wprowadzeniem Stanu W.

    Kuklinski przekazal Amerykanom – czyli papiezowi – pelne informacje o gotowosci rezimu Jaruzelskiego do wprowadzenia Stanu W. Kuklinski nawet date 13 grudnia ujawnil! I tej daty Jaruzelski nie zmienil. Pomimo pelnej jasnosci sprawy, chociazby z racji informacji razwiedki. (Zapozyczam ten termin od Michalkiewicza, na uzytek jego kolegi Mawara).

    Czy musze tlumaczyc dlaczego nawet daty Stanu W. nie zmieniono, po zdradzie Kuklinskiego? Widze po minach, ze musze wyjasnic.

    Otoz tej daty nie zmieniono z tej prostej przyczyny, ze Stan W. zostal przygotowany, i wprowadzony w zycie, PO konsultacjach na ‚wlasciwych szczeblach’. Te szczeble obejmowaly, owszem i przede wszystkim, Kreml, KGB i tamtych chlopcow. Ale rowniez, oraz tez ‚przede wszystkim’, obejmowaly szefa CIA i jego owczesnego mentora, JPII. Tylko dzieki tej wspolpracy mozna bylo wyprodukowac element „zaskoczenia” Solidarnosci. Inaczej, bylaby to gra w otwarte karty. A ta pochlonelaby o wiele wiecej ofiar, niz Stan W. pochlonal. Tego JPII, oraz General, chcieli uniknac. I unikneli.

    !3 grudzien juz sie przewalil .Dajcie se siana, ludkowie. Hawgh

  888. Orteq napisał(a):

    Termin ‚Wojna polsko – kaczyńska’ jest, moim zdaniem, terminem na wyrost. Oznacza bowiem, ze kaczyzm to jakas sila potezna, w tej jakiejs tam „wojnie”. Podczas gdy mamy tu do czynienia tylko z partia MNIEJSZOSCIOWA, ktorej nikt przy zdrowych zmyslach nie wrozy dojscia do wladzy. Kiedykolwiek. Kaczysci sa skazani na opozycje, po szesciu przegranych wyborach

    Zawracanie gitary. Zalecane jest siano. Ewentualnie, zyto

  889. maciek.g napisał(a):

    Orteg,
    Ty jednak Polskę znasz jedynie z internetu i może TV. Ja Rozmawiam z żywymi ludźmi i widzę jak walka polityczna o władzę wszelkimi sposobami rozpoczęta przez Kaczyńskich i ich PiS odbrązowił ludzi Solidarności z okresu stanu wojennego , okrągłego stołu i okresu po nim. Wielu mówi, że mnie spodziewało się że tam tyle kanalii i podłych ludzi, pazernych na pieniądze ,zaszczyty i władzę. iCoraz częściej słyszę stwierdzenia,że przywódcy partyjni z z końcowego okresu PRL prezentują się znacznie lepiej i moralniej. Wcześniej takich stwierdzeń nie słyszałem. Jeśli nawet broniono tych z PRL to tak delikatnie.

  890. Orteq napisał(a):

    Torlinie, Macku,

    Przyuwazylem twoje, Torlinie, wynurzenie u liberala Edwara. Ppozdrowienia serdeczne sle EDDowi. Te na na temat polskich tolerancji religijnych.

    Ty, Torlinie, oceniles te nasza, polska, tolerancje religijna na null. W Chicago null oznacza bejsment. Czyli piwnica, i to z reguly wielopoziomowa. A dlaczego zes tak srogo PO POmrocznej POjechal? Czyzby Tusku ci sie w czyms religijnym POdlozyl? [To moje PO jest dla uciechy twojego guru EDDka. Wesolego sanitariusza wszechblogow. On jest naprawde dobry. Czasami.]

    A tu po prostu chodzi o WOLNOSCI religijne zapewniane obywatelom danego kraju przez wladze tego kraju. Wiec jakich to wolnosci religijnych rzad Tuska odmawia obywatelom swojego kraju? No bo chyba nie chodzi Ci o to nasze, jakze niesmiale, parcie na zdejmowanie krzyzy ze scian? Ktore to krzyze moga byc uznane za publiczne symbole wiary pewnych „mniejszosci” religijnych. Jesli gdzies do tego zdejmowania krzyzy doszlo, to chyba nie byla to woda na twoj mlyn, Torlinku? No bo do to nie byl sam Tusek, we wlasnej osobie, wlazacy na drabine by te krzyze ze scian zdzierac.

  891. Torlin napisał(a):

    Nie zrozumiałeś. Opis był taki: „Tworzący ją naukowcy w drobiazgowy sposób analizują dane z całego świata, a następnie oceniają, które rządy najlepiej chronią wolność religijną swoich obywateli. A także – dotyczy to w szczególności państw Trzeciego Świata – wolność od religii.

    Następnie szeregują kraje na trzy grupy. Ocenę dwa dostają te, którym trudno coś zarzucić. Ocenę jeden rządy, które wprowadzają pewne restrykcje. A ocenę zero reżimy, które dopuszczają się poważnych nadużyć”.
    Otóż ja twierdzę, że pod względem chronienia wolności religijnej swoich obywateli Polska powinna dostać dwójkę, tak za „wolność od religii” ZERO, NULL, ZERO ABSOLUTNE.

  892. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, Edwar podał link do zbioru z kryteriami stosowanymi przy tej ocenie. Otóż chodzi tu o działania państwa nakładające restrykcje na wyznawców lub niewyznawców jakiejś religii. W Polsce nie ma praw ani rozporządzeń rządowych, które by w jakiś sposób ograniczały ateistów.
    Ewentualne dyskryminowanie z powodu przekonań jednych obywateli dokonywane przez innych obywateli czy organizacje pozarządowe (jak Kościół) nie wchodzi w zakres tej oceny.

  893. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    A po co robic Disneyland? Uwazam, ze gdyby w Polsce powstal zamek tematyczny dokumentujacy osiagniecia rodu Torlina przez wieki w Polsce – moglby przycmic Muzeum Powstania Warszawskiego, a sam Torlin na koncu, tylko zbierajac datki do kapelusza, zbilby wielka fortune. Ale on jest nieudany jak jego przodkowie i nie wie jak robic biznes w zwiazku z tym ma jedna koncepcje: poszukuje w obcych krajach wladcy dla Polski. Projekt nam jest doskonale znany…

  894. maciek.g napisał(a):

    Torlinie,
    z twego wpisu wynika, że w Polce jest rządowy przymus religijny, a ludzie nie uznający religii i jej nie wyznający są w niewesołej sytuacji.
    To, że jest to oczywista bzdura można się zorientować zapoznając się z Prawem w Polsce.
    Zupełnie czym innym prawo , zupełnie czym innym jest presja społeczna zwana opinią publiczną. Ta opinia powoduje, że wielu radnych i rządzących ulega księżom i ich naciskom bo ich wspiera liczna rzesza ludzi chodzących do kościoła. Często oni naginają prawo by spełnić to co chce kościół.
    Torlin , nie narzekaj w Polsce ateistom i agnostykom nie dzieje się krzywda.

  895. Zofia napisał(a):

    Maciek
    nie tylko opinia publiczna ale tez politycy w Polsce od prezydenta poczynając – w działalności politycznej i publicznej jawnie preferują jedno z wyznań chrześcijańskich i nie przestrzegają zasad neutralności światopoglądowej na swoich urzędach państwowych.
    To nie jest problemem tylko agnostyków czy ateistów ale Polaków wszystkich innych wyznań religijnych, jacy w Polsce mieszkają.
    Państwo – to także jego urzędy, takie jak np. urząd prezydenta RP.
    U nas konstytucja swoje a państwo i jego urzędy – swoje.
    Mnie, jako innowiercy wobec rzymskich-katolików – bardzo się to zjawisko nie podoba,.

  896. wiesiek59 napisał(a):

    W ławach sejmowych od 14:00 pustki…..
    Dyskusji w zasadzie nie było.
    Smuci powielanie kalek znanych z historii:
    „non possumus” , „nie oddamy ani guzika” „a poza tym trzeba zburzyć Kartaginę” , przekłada się na negację sojuszu z największymi krajami Europy, poprawę stosunków z Rosją.
    Polska wpisuje się w główny nurt europejski- ma być zarzutem koronnym.

    Z kim nasi eurosceptycy mają ochote w takim razie współpracować, nawiązać sojusze? Marginalnymi partiami PE?

  897. Orteq napisał(a):

    Torlinku,

    Jeszcze raz Stanem, czyli Ryba, a wiec nie Stanem Wojennym, sobie pozwole.

    Pomylilo mi sie z tym Tuskiem lazacym po drabinie, Torlinie. Bo popatrz
    http://wyborcza.pl/1,9786.....z1gcSeuz00

    „przyszedł czas by… wynieść drabiny”

  898. Orteq napisał(a):

    A chodzi o te tu drabine. Opis dluzszy nieco. Ale i sprawa powazna jest

    Umieść 5 szympansów w jednej klatce. Zawieś banana przy suficie i ustaw drabinę tak by umożliwiała dotarcie do banana. Zainstaluj system, który będzie wlewał lodowatą wodę w całym pomieszczeniu, gdy tylko któryś z szympansów zacznie wspinać się po drabinie. Szympansy szybko nauczą się, że nie należy wdrapywać się na drabinę.

    Po jakimś czasie wyłącz system „zlewania lodowata wodą”. Teraz zastęp jednego z szympansów nowym. Ten ostatni, nowy, wejdzie po drabinie i – nie wiedząc czemu – dostanie ostre lanie od pozostałych. Następnie zastąp jeszcze jednego ze starych szympansów nowym. Ten też dostanie ostre lanie – i to szympans nr. 6 (ten, który był przed nim wprowadzony) będzie bił najmocniej. Kontynuuj wymianę starych szympansów na nowe, aż będą same nowe. Zauważysz, że żaden z nich nie będzie się starał wchodzić na drabinę; jeżeli trafi się jeden, który o tym choćby pomyśli, to na pewno dostanie ostre lanie od pozostałych. Najgorsze jest to, że żaden z nich nie wie dlaczego.

    Tak właśnie wykuwa się tzw. „corporate governance” – także i w organizacjach społecznych i partiach politycznych. Gdy już znany jest mechanizm tego procesu, jest też zrozumiałe dlaczego i po co przyśpiesza się wymianę dinozaurów na młodych, dynamicznych, „nieskażonych poprzednimi błędami”, perspektywicznych działaczy. Wiadomo też dlaczego ty nie dostaniesz banana i dlaczego twój współtowarzysz i współpracownik, to z reguły twój wróg.

    Podobny mechanizm powiela się szerzej, w innych organizacjach. Nikt nie zeżre banana i każdą zbyt śmiałą małpę ściągną na glebę i sprawią jej ostre lanie.

    PS. Ten opis – przysłany mi przez jednego z przyjaciół – dedykuję serdecznie ludziom, którzy chcą jednak coś zmieniać. Niech żyją zbyt śmiałe małpy, mesdames et messieurs!

  899. Orteq napisał(a):

    To byl Internetowy Obserwator Mediów
    Patrzy z lewej strony.

  900. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    już nie chcę dobierać się do skory Premierowi, bo zostanę oskarżony o oszołomstwo na jego tle.

    Pogadajmy więc jak faceci ze Ściany Wschodniej (ale krótko).

    Łaskawość serca w stosunku do Pana Premiera wykazałem pisząc o jego warunkach mieszkaniowych (czego nie zrobił żaden dziennikarz), co, być może świadczy o mojej naiwności, ale niech tam …
    Jeśli idzie o jego cechy osobowe, to jet on bezwzględny nie tylko w stosunku do opozycji, ale także w stosunku do potencjalnych rywali.
    Na każdym kroku rozmija się z prawdą, chociaż robi to z wdziękiem (dlatego ma regularne wyborcze poparcie Zosi).

    Tekst, ktory załączyłeś do swojego wpisu napisali mu koledzy, którzy wcześniej napisali album (dlatego zatrudnieni są w jego kancelarii) pt. Był sobie Gdańsk (jedna z pięciu ksiązek, które napisał/przeczytał Tusk, o czym niżej).

    Pozostałe książki do których się przyznaje, to Solidarność i Duma, której faktycznym autorem i wydawcą jest Palikot, a jedynie dęty tytuł pochodzi od naszego wspólnego dobrodzieja.
    Łącznie (oprócz wymienionych tytułów Pan Premier winkliwie przeczytał jeszcze dwie ksiązki, w tym niejakiego Karola Maya (ale to dawno) i wykaż literatury prac napisanych na temat Józefa Piłsudzkiego, ktory był tematem pracy magisterskiej Pana Premiera(o pracy tej mówił nieżyjący już promator, ze jest cienka jak sam autor).

    Z szatni

    A teraz na poważnie.
    Od paru dni Gazeta Wyborcza przeprowadza anlizę i informuje o bałaganie jaki powstał w związku z tzw. ustawą refundacyjną przygotowaną przez Ministerstwo Zdrowia.
    Przypomnę, że warunkiem naszej akcesji do Unii byłą zgoda na pięciokrotnę zwiększenie cen leków po akcesji. Bez mrugnięcia okiem, za pełną zgodą opozycji, sprawa została zaklepana. Cały cięzar spadł na barki pacjentów. Późnie jeszcze się okazało, ze i tak nie idziemy równym krokiem z Unią i trzeba było wyrównać ceny do dziesięciokrotności pierwotnej wartości (wszystko do kosztem pacjentów). Obecna ustawa refundacyjna podniosła ceny leków refundacyjnych, przykładowo, za GW, z 3.20 na 49.oo żł. (chyba lek dla astmatyków). Ceny pozostałych leków refundowanych są wręcz astronomiczne, nie mówiąc o cenach leków z pełną odpłatnością.
    Odpłatność za leki polskiego pacjenta (obecnie/do końca grudnia ) jest sześciokrotnie wyższa niż w Niemczech i innych bogatych państwach Unii.
    Dojdą do tego opłaty za leczenie, bo szpitale się komercjalizują, a NFZ zmniejsza kontrakty dla publicznej służby zdrowia.
    Dodatkowego kolorytu temu zjawisku dodaje fakt, że z uwagi na bajzel w Ministerstwie Zdrowia nikt nie wie co ma robić, więc wszyskie leki (do czasu uporządkowania sytuacji) będą odplatne w wysokości 100%.

    Doprawdy trudno sobie wyobraźić ile ten nieudacznik da zrobić zakładom pogrzebowym.

  901. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    Sorry about te leki. Nie znalem takich szczegolow.

    Ten Palikot chyba wszystkim wesolkom rozpisuje scenariusze. Pozwala im na koniec firmowac te pierdoly wlasnymi nazwiskami. To jajo przeze mnie wklejone sfirmowal Bogdan Miś

  902. Bekas napisał(a):

    Stan napisał(a):
    15 grudnia 2011, o godzinie 19:28

    Klasyczny przykład walki z problemem, który się samemu wytworzyło.

    Swoja drogą.
    Być może ten akurat bałagan wcale nie jest taki przypadkowy. W końcu kasa państwowa pusta.

    No i ciekawe czy znajdzie się winien bałaganu i czy zostanie ukarany?

    Aha, Stanie.
    Gwiazdowski na swoim blogu wpisał się na temat przyczyn obecnego kryzysy.

  903. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Całkowicie się z Tobą nie zgadzam. W Polsce istnieje prawo narzucające wszystkim obywatelom poglądy jednej religii, a jednocześnie zabraniające im posiadanie własnych poglądów i przekonań. Istnieje w Polsce nie tylko prawo, ale i społeczny przymus postępowania zgodnie z religią katolicką. Czyżby nie istniała ustawa o przerywaniu ciąży, uniemożliwiająca aborcję na życzenie? Spróbuj pochować osobę niewierzącą na jakimkolwiek cmentarzu w małym mieście. Spróbuj być niewierzącym w szkole gminnej.
    Oczywiście możesz powiedzieć – nie ma przepisu zabraniającego.

  904. Zofia napisał(a):

    Co za dzień! Ten co minął.
    Najpierw gigantyczna tragifarsa w Sejmie o polskiej prezydencji.
    Kilka znakomitych wystąpień i kabaretowy wręcz potok pure nonsensu infantylnej, prawicowej opozycji, która ni cholery nie rozumie istoty powołania i istnienia Wspólnoty Europejskiej.
    A wieczorem w TVP2 – znakomity niemiecki film „Na podsłuchu”. Dawno takiego i na takim poziomie – nie oglądałam.
    Niemcy czasów NRD i STASI – pokazane bez przegięć, z doskonale nakreślonymi postaciami, bez tego widzenia czarno-białego historii najnowszej.
    Bardzo powściągliwy w kreowaniu emocji – przez to przejmujący, wymagający refleksji nad ludzka psychiką, postawami, ludzkim zachowaniem i ludzkimi wyborami …

  905. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    Czy uważasz, że aborcja to tylko taki zabieg kosmetyczny, że ograniczenia w jej stosowaniu można uzasadniać tylko względami religijnymi?
    W Polsce więcej zabiegów nie można wykonać na własne życzenie. Nie można np. poddać się sterylizacji. I nikt jakoś nie krzyczy, że jest to narzucanie komuś poglądów i przymus postępowania wynikający z jakiejś religii.

  906. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „W Polsce istnieje prawo narzucające wszystkim obywatelom poglądy jednej religii, a jednocześnie zabraniające im posiadanie własnych poglądów i przekonań.”
    .
    Chyba się zanadto rozpędziłeś. PRAWO zabrania posiadania własnych przekonań? Jeśli zabrania, to znaczy, że jest to zagrożone sankcjami. Odpowiedz więc, proszę, ile lat więzienia grozi za publiczne deklarowanie ateizmu?
    .
    „Istnieje w Polsce nie tylko prawo, ale i społeczny przymus postępowania zgodnie z religią katolicką.”
    .
    Społeczny przymus to co innego. On istnieje w każdej społeczności, bo w każdej funkcjonują jakieś obyczaje i normy etyczne. Na przykład w USA istnieje społeczny przymus nazywania Murzyna
    Afroamerykaninem.
    .
    „Czyżby nie istniała ustawa o przerywaniu ciąży, uniemożliwiająca aborcję na życzenie?”
    .
    Na to już Andrzej odpowiedział.
    .
    „Spróbuj pochować osobę niewierzącą na jakimkolwiek cmentarzu w małym mieście.”
    .
    Nie ma jakimkolwiek, tylko na cmentarzu wyznaniowym. Owszem, są proboszczowie, którzy się przed tym bronią, choć nie jest to już wcale regułą. Skoro cmentarz jest własnością parafii, to ich dobre prawo. Co niby państwo mogłoby na to poradzić? Tylko zakładać cmentarze komunalne. Jakoś zresztą nie słyszałem, by ateistów chowano w rowie pod płotem.
    .
    „Spróbuj być niewierzącym w szkole gminnej.”
    .
    Już przecież pisałem, że prześladowanie inno- czy nie-wierców przez współobywateli to odmienne zagadnienie. Świadomości zbiorowej nie da się zmienić jakimś rozporządzeniem. Czy chciałbyś, żeby policja wkraczała do szkół i aresztowała uczniów za to, że wyzywają kolegę od żydów?

  907. wiesiek59 napisał(a):

    Usłyszeliśmy w wystąpieniu posła wnioskodawcy, bardzo różne powody, dla których PiS postanowił zgłosić to wotum nieufności. Wśród oskarżeń znalazły się takie epitety jak: brak wyrazistej polityki wobec państw Sahelu, pragmatyzm – to było chyba najcięższe oskarżenie, że minister spraw zagranicznych Polski jest pragmatykiem – usłyszeliśmy, że minister Sikorski odpowiada za wynik wyborów w Rosji i za to, że Wschód nie stał się Zachodem. Mamy duże oczekiwania wobec ministra Sikorskiego, (…) ale żeby Wschód stał się Zachodem – szczerze powiedziawszy takich oczekiwań nie mieliśmy – stwierdził Tusk.
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    ——————-
    Bardzo ładne podsumowanie PiSowskich bzdetów.
    Najciekawsze jest to, że Waszczykowski i Fotyga usiłują oceniać Sikorskiego. W porównaniu z ich osiągnięciami Sikorski jest gwiazdą….
    Ciężko mi sobie przypomnieć jakieś sukcesy w polityce zagranicznej prezydenta i premiera o jednakowym nazwisku.
    Może ktoś pamięta?

  908. Zofia napisał(a):

    Spisek „pogodynek” przeciwko PiS!
    http://wiadomosci.wp.pl/t.....omosc.html
    Imię Joachim (Brudzińskiego, sekretarza PiS) zostało tendencyjnie użyte w pejoratywnym znaczeniu. Oczekuję że rzecznik PiS złoży stosowna publiczną skargę na europejskie biura i organizacje meteo za ten skandal.
    Ta bezczelna Unia i cała zdemoralizowana Europa niedługo będą nazywać imieniem św. pamięci Pana Prezydenta albo Jego Brata, prezesa największej parlamentarnej partii opozycyjnej w suwerennej Polsce – huragany, lawiny błotne, powodzie i inne kataklizmy.
    To są wredne insynuacje i trzeba temu u zarania – protestować. Proponuje w stosownym pochodzie w dzień wigilijny albo w I-szy dzień Bożego Narodzenia!!

  909. wiesiek59 napisał(a):

    W dyna­mice „Soli­dar­no­ści” są wyraźne fazy, zaczęło się od związ­ko­wej. Wolne związki miały być sku­tecz­nym lekar­stwem na nędze końca gier­ki­zmu; pusto­sze­jące półki w skle­pach, rosnące kolejki i mno­żące się ukryte pod­wyżki cen. Krótko po powsta­niu Związku sytu­acja zamiast się popra­wić dra­ma­tycz­nie się pogor­szyła i dla każ­dego eko­no­mi­sty było to oczy­wi­ste; powsta­nie wiel­kiego ruchu w toku kry­zysu gospo­dar­czego mogło go tylko zaostrzyć. Skoro Zwią­zek nie pomaga trzeba brać w swoje ręce sprawy w fabry­kach. Zaczęła się faza samo­rzą­dowa i począ­tek rugo­wa­nia z fabryk nomen­kla­tury par­tyj­nej, a potem samej par­tii, zalą­żek cał­kiem już poli­tycz­nego ciągu dal­szego. A sklepy były nadal puste, kolejki nadal dłu­gie i widmo głodu zaczy­nało zaglą­dać w oczy. Skoro nie pomaga Zwią­zek i samo­rządy to zna­czy, że trzeba zabie­rać się za rzą­dze­nie kra­jem. Zaczy­nała się faza poli­tyczna. Jej wyra­zem, przy­go­to­wa­nym przez inte­lek­tu­ali­stów rozu­mie­ją­cych grozę sytu­acji i od dawna powstrzy­mu­ją­cych ruch przed „bojem ostat­nim”, była kon­cep­cja Spo­łecz­nej Rady Gospo­darki Naro­do­wej, podzie­le­nia wła­dzy na razie w gospo­darce mię­dzy PZPR i ”Solidarność”.
    http://studioopinii.pl/ar.....sie-wahala
    ————————

    Gospodarz zabrał głos…….

  910. Zofia napisał(a):

    A moje wpisy „cóś” wcina od rana!

  911. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    mam coś dl Ciebie, o SLD, kliknij na mój polityczny blog:
    http://www.sophico1.blog.onet.pl

  912. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    16 grudnia 2011, o godzinie 14:10

    SLD marginalizuje się do kanapy na własne życzenie…..
    Za dużo wodzów, za mało indian.
    Gdzie były początki krachu? LiD?
    Zamiast dyskutować i uzgadniać stanowiska w kluczowych kwestiach, dokonywano rozłamów i secesji.
    Walka o władzę przysłoniła sens istnienia partii, albo działacze widzieli w tym sens istnienia.

    Miller nie zmieni tego. Biegły w personalnych rozgrywkach, nie wniesie nic nowego.

  913. Zofia napisał(a):

    Przykład do dyskusji Kościół rzymsko-katolicki a państwo – z otrzymanego rz red chwilą planu spotkań zarządu województwa (zachodniopomorskiego) , czyli zajęć obowiązkowych za które płaci podatnik, wynika, że na spotkanie opłatkowe w arcybiskupim seminarium duchownym na zaproszenie abp. Dzięgi (wielbiciela Radia Maryja i PiSu) – 21 grudnia, w samo południe udaje się cały zarząd, tj marszałek i jego trzech zastępców (PO+PSL).
    Imprezka bądź co bądź – wyznaniowa. I w godzinach urzędowania zarządu.
    Na podobną imprezkę wyznaniową – spotkanie adwentowe u luteran, zorganizowane w wolną sobotę, 17 grudnia o 16-tej – nie wybiera się nikt z zarządu województwa.
    Natomiast na charytatywne spotkanie wigilijne (22 grudnia o 14-tej) dla biednych , staruszków i samotnych wybiera się włącznie marszałek. raczej z obowiązku, bo urząd marszałkowski partycypuje w kosztach.
    I proszę mi wskazać gdzie tu rozdział państwa od Kościoła i władzy od ołtarza?
    Władza województwa u biskupa in corpore.

  914. Orteq napisał(a):

    Gospodarz naprawde czuje bluesa

    Napisal on w WP:

    „Nie­mal do końca – tkwiąc w ”Soli­dar­no­ści” i wal­cząc o jej sprawę pió­rem – czu­łem, że ten zryw nie może prze­trwać. Nie było kom­pro­misu, który by, pozwa­la­jąc na rzą­dze­nie kra­jem, połą­czył ogra­ni­cze­nia geo­po­li­tyczne z aspi­ra­cjami ruchu. „Soli­dar­ność” była rewo­lu­cją o dyna­mice nie­uchron­nie pro­wa­dzą­cej do star­cia o ustrój, choć przez pewien czas ruch nie miał świa­do­mo­ści, że do tego dąży, potem wahał się by ją przy­jąć, aż wresz­cie zaczęła do niego docie­rać. Wtedy ude­rzył gene­rał Jaruzelski.”

    Dalej tez dobrze. Ale nie do konca!

    Czego mnie zabraklo w Panskim, drogi Panie Ministrze, artykule to kawy na lawe. Tej, ktora by uczynila mozliwym NIE umieszczanie na koncu artykulu takiego zdania:

    „Stan wojenny będzie można pięt­no­wać, albo go bro­nić, ale osta­tecz­nie osą­dzić się go nie da.”

  915. Orteq napisał(a):

    Te kawe na lawe mozna strescic w kilku punktach

    1. Ani Polska, ani „oboz” ani swiat nie byli gotowi ‚do star­cia o ustrój’ w grudniu 1981 roku. Choc kazdy czul, ze to nadchodzi.

    2. „Holly Alliance”, czyli porozumienie pomiedzy Polskim Papiezem i prezydentem Reaganem, zostalo zawarte 7-go czerwca 1982 roku.
    http://www.time.com/time/.....69,00.html
    W grudniu 1981 roku Gen. Jaruzelski byl zdany na wlasne sily.

    3. Wymog bezkrwawosci obalania komunizmu, stawiany przez Jana Pawla II, obowiazywal. I az do czasow nadejscia Gorbaczowa, i pierestrojki, i „glasnosti”, taki wymog przekreslal parcie do targania po szczekach. A do tego wszystko zmierzalo w nagrzanej Polsce.

    4. Lata pomiedzy SW i OS, nie zostaly stracone, jak chca kaczysci i inni „niezlowni”. Padgatowke do Roku Cudow robiono pelna para tam gdzie sie to liczylo: w Moskwie, w Watykanie, w Waszyngtonie. Na koniec, w samej Polsce. Rzad Rakowskiego, minister Wilczek, poczynili kroki takie, ktore ulatwily prace gospodarczych przeobrazen strukturalnych Panu Ministrowi i panu Balcerewiczowi. Czy w dalszym ciagu musimy wierzyc w bzdury kaczystowskie, i nie tylko kaczystowskie, ze rzad Rakowskiego „opoznial” zmiany?

    5. Na koniec, wymiana doktryn. Doktryne Brezniewa nie padla az do jesieli Annus Mirabilis. Nowa Doktryna Sinatry została ukuta 25 października 1989 przez rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Giennadija Gierasimowa. Takie zielone swiatlo sie wtedy ukazalo:
    „Gierasimow powiedział prowadzącemu, że mamy teraz doktrynę Sinatry. On śpiewał taką piosenkę, ‚I Did It My Way’. Więc niech każdy kraj decyduje sam, jaką drogę obierze. Został zapytany, czy do swobody tej należy możliwość odrzucenia partii komunistycznych w bloku radzieckim. Odpowiedział on Z pewnością. Struktury polityczne muszą być wybierane przez ludzi, którzy tam żyją.”

  916. Orteq napisał(a):

    Panie Ministrze!

    Jesli chodzi o to Panskie koncowe zdanie artylulu w WP, tyle powiem:

    stan wojenny zostal juz dawno temu osadzony. Przez swiat i przez narod polski. Wyrok nie byl skazujacy. Do sadu w Hadze nikt za SW nie zostanie zaciagniety.

    Nie ma co dalej „osą­dzać” bo osą­dzenie juz mialo miejsce. Powtarzam, wyrok nie byl skazujacy.

  917. głos zwykły napisał(a):

    „W Polsce istnieje prawo narzucające wszystkim obywatelom poglądy jednej religii, a jednocześnie zabraniające im posiadanie własnych poglądów i przekonań.”
    ++++++++++++
    To jest właśnie idealny cytat do zamku tematycznego Torlina. On ma więcej takich cytatów pod pazuchą, trzeba je tylko porozwieszać na ścianach. Wcale nie wykluczam przy tym, że przodkowie Torlina byli antysemitami, a nawet uważam, że tak było na pewno. Tak więc dla wycieczek z Izraela jeszcze dowiesić można by coś tradycyjnego w rodzaju „j…bać żyda!”

    A na końcu jak napisałem żegna gości Torlin z kapeluszem. I są jeszcze deklaracje typu chcemy oddać suwerenność Unii, bo nie zasługujemy na nią.

  918. wiesiek59 napisał(a):

    Najnowsze szacunki mówią, że zmrożone lądy Dalekiej Północy i dno Oceanu Arktycznego skrywają 1,7 tys. mld ton organicznego węgla, czyli cztery razy więcej, niż wypuściliśmy do atmosfery od wybuchu rewolucji przemysłowej, i dwa razy więcej, niż dziś się w nim utrzymuje.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1gjFoFMvp
    ——————
    Do przemyślenia……

  919. głos zwykły napisał(a):

    Wypowiedzi Pana Waldemara dot. aspiracji politycznych „Solidarności” są dla mnie mało zrozumiałe, chyba że chce się najbardziej podkreślić imperialny charakter stosunków polsko-sowieckich w tym czasie.

    Czy idea Polski Solidarnej w sensie pierwszych programowych wypowiedzi oddających władzę w ręce katolickich rad robotniczych, plasowała się w antynomii poglądowej: przeciwnicy komunizmu i ówczesnego układu geopolitycznego, oraz jego zwolennicy.

    Raczej, nie. Co więcej pierwsze programy – polski samorządowej do których do dzisiaj jest przywiązany robotniczy związek Solidarność to jest 100% socjalizm tyle że dodatkowo wsparty na ideach utopijnych nauki kościoła katolickiego.

    Dziś z perspektywy czasu trudno uwierzyć, że władze ZSRR nie mogłyby dojść do porozumienia z ks. Tadeuszem Rydzykiem, czy kimś takim i jemu powierzyć wszystkie media i całą władzę.

  920. Orteq napisał(a):

    Jesli dobrze zrozumialem

    Idea Polski Solidarnej w niczym sie nie plasowala sie i to nie ‚raczej’ a ‚napewno’ gdyz prowadzila do starcia o ustroj. i Pan Waldemar to przyznal. O, tu:

    „ten zryw nie może prze­trwać. Nie było kom­pro­misu, który by, pozwa­la­jąc na rzą­dze­nie kra­jem, połą­czył ogra­ni­cze­nia geo­po­li­tyczne z aspi­ra­cjami ruchu. „Soli­dar­ność” była rewo­lu­cją o dyna­mice nie­uchron­nie pro­wa­dzą­cej do star­cia o ustrój, choć przez pewien czas ruch nie miał świa­do­mo­ści, że do tego dąży, potem wahał się by ją przy­jąć, aż wresz­cie zaczęła do niego docie­rać. Wtedy ude­rzył gene­rał Jaruzelski.”

    Siana. Wigilia sie zbliza

  921. Orteq napisał(a):

    Ale zeby az tak sie zaprzec. Gospodarz sie rozpisuje wszedzie gdzie moze a na swoim blogu nawet linku do niczego nie daje.

    Kurtyna?

  922. Orteq napisał(a):

    Postanowilem sprawic komus przyjemnosc

    Coraz bardziej zaczyna mi sie podobac EDDek. I to z samego rana!

    „edwarddana 2011/12/17 07:22:07 – Zwolenników obu ugrupowań łączą kompleksy. Pisowiec boi się jakiejś zębatej Europy która za chwilę go zje wraz z niedorozwiniętą Polską. Palikotowiec żyje zaś w permanentnym wstydzie przed jakąś wyimaginowaną postępową Europą do której jakoby nasz dewocyjny kraj nie dorasta.”

    Podejrzewam, ze Palikotowe postrzeganie POmrocznej (sorry, EDDie) jako „dewocyjna” wynika z pomylenia pewnych pojec.

    Podejrzewam niesmialo, ze palikotyzm, w odroznieniu od kaczyzmu, postrzega POmroczna jako SKANSEN. Ten z trudem wybudowany, w dlugich, komuszych latach po roku 1978, na wzor i podobienstwo wiadomo KOGO. I to wlasnie tego zapyzialego, kruchtowego skansenu, prawdziwi postepowcy z Bilgoraja sie po prostu WSTYDZA.

    Nie wiem, moge sie mylic. Ale wydaje mi sie, ze kaczysta to osobnik, ktory sie BOI ateistycznych „zebow Europy”. Podczas gdy palikotysta to facet, ktory powiada: pedal? Bring him on!

  923. głos zwykły napisał(a):

    Pan Waldemar powołał do życia blog, którego „ekipa”, była od początku w zasadzie w stanie „łyknąć wszystko” i nie zreflektować się, że po pierwsze wypowiada się w formach coraz bardziej niedopuszczalnych dla normalnego człowieka, a doskonale odzwierciedlających jedno wizyjną mentalność wychowanka PRL-u, a po drugie, że ma wyraźną tendencję do opowiadania głupot. Czy można się taką „ekipą” znudzić. Nie wiem, ale można np. być jeszcze chorym lub nie mieć pieniędzy na utrzymywanie bloga, albo uważać, że dociera jego przesłanie do zbyt małego grona odbiorców. Uważam jednak, że blog spełnił swoje zadanie. Matołów zinstrumentalizował, głupich utwierdził, że są inteligentni, a ludzi innych uwolnił od takiej sobie jakościowo politycznej manipulacji. Nie oceniam źle Pana Waldemara, pomimo że nie zgadzam się z nim w wielu sprawach, uważam, bowiem że to co zrobił były odbiciem mentalności jego przeciwników politycznych ze trochę lepszych skutkiem i w lepszym propagandowo wykonaniu.
    Cóż chcę życzyć Panu Waldemarowi na Święta i na Nowy Rok zdrowia i takiej zwykłej radości przyjemności życia.

  924. Zofia napisał(a):

    Zamiast radosnego adwentu – mamy w Szczecinie kolejne obchody „wolnościowe” – tym razem „Grudnia 70″:
    http://szczecin.gazeta.pl.....a__70.html
    Na apel o uczestnictwo mieszkańcy pokazali figę i udali się gromadnie do supermarketów na zakupy.
    Na placyku pod Koszmarnym Aniołkiem zgromadziło się ok 70 osób w tym: kilka pocztów sztandarowych, orkiestra wojskowa, kompania honorowa, lokalne władze miasta, województwa i „Solidarności”, paru kombatantów oraz pilnująca porządku policja.
    Mieszkańców – ani widu, ani słychu. Czasem jakiś przechodzień miga mi przed oczami. Stoję na balkonie i obserwuje.
    Chyba nawet zaciąg z Radia Maryja + PiS nie dopisał, bo nie ma żadnych flag narodowych ani transparentów.
    Ciekawa jestem więc dla kogo te manifestacje, przemarsze, skoro de facto – nikogo to nie interesuje poza kilkoma osobami?
    Im więcej takich działań – tym coraz mniejsze zainteresowanie.
    Ważniejsze dla Szczecinian są zakupy, jarmarki adwentowe w sąsiednich Niemczech, szykowanie się do wigilii czy świątecznego wyjazdu.

  925. Zofia napisał(a):

    Po 40 minutach doszła delegacja z 3 flagami i 2 transparentami i jest już aż ze 100 osób! Wszystkich , tj razem z wojskiem, policja i władzami.

  926. głos zwykły napisał(a):

    errata
    „uważam, bowiem że to co zrobił było odbiciem mentalności jego przeciwników politycznych z trochę lepszym skutkiem i w lepszym propagandowo wykonaniu”

  927. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    17 grudnia 2011, o godzinie 10:43

    Ja bym nazwał to genius loci…….
    Im dalej na Zachód, tym więcej pragmatyzmu, im dalej na Wschód, tym więcej romantyzmu czy mesjanizmu……

    Może czasy Hanzy, pragmatycznych Gryfitów, odcisnęły swe piętno na ziemi i wpływają na postawy ludności napływowej mieszkającej w Szczecinie?
    A może mając dobry wzorzec, powielają Szczecinianie zachowania sąsiadów? Któż to może wiedzieć…

    Zachowania mieszkańców „Priwislanskiego Kraju” są inne……

  928. wiesiek59 napisał(a):

    Ale przecież podjęcie walki z Rosjanami byłoby samobójstwem. Pozabijaliby was.
    – Nie tak do razu. Mieliby z nami kłopoty. Byliśmy wojskiem doskonale wyszkolonym. Na podstawie czego tak twierdzę? Otóż w sierpniu 1981 r. byliśmy na poligonie polsko-rosyjskim, gdzie miałem możliwość przyjrzenia się sprawności pododdziałów pancernych wojsk radzieckich. I porównania z naszymi. Myśmy ich bili na głowę we wszystkim! Oni z nami na ćwiczeniach nie mieli żadnych szans. Biliśmy ich w działaniach taktycznych, w sprawności ogniowej na strzelnicach. Na pewno tanio skóry byśmy nie sprzedali.
    http://www.przeglad-tygod.....tym-czolgu
    ——————–

    Ciekawie Skrzypczak mówi……

  929. Zofia napisał(a):

    Jakby nie patrzeć Wieśku, jatka byłaby solidna a krew lała by się potokami, takie Siekierki nad Odrą…. Tylko nikt by tego Berlina nie zdobył.

  930. Orteq napisał(a):

    Pewien osobnik nie ma zrozumienia i to ani za grosz, natury blogow tzw. politycznych. A wiec nie ma on zadnego zrozumienia, ze blogi ZNANYCH politykow istnieja, wlasciwie tylko i wylacznie, dlatego, ze jakas ilosc osob jest zainteresowana tym, co te ZNANE szerszemu ogolowi figury z zycia politycznego maja NOWEGO do powiedzenia. I jesli maja cos nowego do powiedzenia, to czynia to rowniez i na swoich blogach. Wtedy ktos na te blogi zaglada.

    Pan Minister Kuczynski przestal miec cokolwiek nowego do powiedzenia. Szczegolnie na swoim blogu. Wiec zainteresowanie blogiem walnelo o ziem. Ewentualne zainteresowanie komentarzami pod wpisami gospodarza blogu jest rzecza incydentalna, jesli w ogole, oraz napewno wtorna. Najwazniejsze jest to, co do powiedzenia ma powszechnie ZNANY autor danego blogu.

    Tylko tyle i az tyle.

    Podjazdy pod wspoltowarzyszy uzaleznienia blogowego, bedace w sumie malo przeciez wybrednymi popisami nudziarstwa pseudointelektualnego, pominmy wspolczujacym milczeniem.

    A teraz poprosimy o kurtyne. Zanim padnie tysieczniak

  931. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    17 grudnia 2011, o godzinie 16:59

    Niestety, Generał zepsuł przedstawienie Rymkiewiczów tego świata…
    A miała być kolejna wielka hekatomba.
    Wychodzi na to że Jaruzelski z Kiszczakiem to nie są prawdziwi Polacy, za grosz nie mają poczucia dramatyzmu, jacyś tacy profesjonaliści nam się trafili wtedy przy władzy……

    Ale Stan Wojenny majstersztykiem był!!!

  932. wiesiek59 napisał(a):

    Reagan był w dobrych stosunkach z królem Arabii Saudyjskiej, głównie dzięki transakcji z 1981 roku dotyczącej systemów wczesnego ostrzegania (AWACS). Umożliwiło mu to zawarcie tajnego porozumienia o zwiększeniu wydobycia ropy (Kengor 2007:281). Od października 1985 roku do kwietnia 1986 roku cena za baryłkę ropy spadła z 30 do 10 dolarów (Kengor 2007:281). Obliczenia wykazały, że każdy dolar w spadku ceny powodował po stronie sowieckiej we wspomnianym okresie stratę 500 milionów dolarów dochodów. Nadwyżka handlowa ZSRR z Zachodem z roku 1984 (700 milionów dolarów) zamieniła się w deficyt handlowy o wartości 1,4 miliarda dolarów (Kengor 2007:281-282). Międzynarodowa pozycja ZSRR stała się niestabilna. Zagraniczne banki nie chciały już udzielać Sowietom kredytów. Opóźnienia w opłatach za import i dług publiczny rosły. Reagan przedłożył walkę z komunizmem nad dobro amerykańskiego przemysłu naftowego i zadał ZSRR zdecydowanie skuteczny cios.
    http://stosunkimiedzynaro.....konomiczna
    ——————

    Jak zwykle zadecydowano o naszym losie za nas i gdzie indziej……
    Moglibyśmy urządzić sobie wojnę domową, a i tak na geopolitykę nie mieliśmy wpływu…….

  933. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    to nie calkiem tak. Rola wyznaczona Polsce w Wielkim Planie reaganowsko-papieskim byla skrupulatnie wpisana w geopolityke. Solidarnosc nie zostala powolana do zycia ot tak sobie, na psi ciul.

    Solidarnosc miala spowodowac lawine geopolityczna. Te, ktora miala doprowadzic do rozebrania Muru. Ale sama jakas tam wojna domowa w Polsce, jak piszesz, to rzeczywiscie by byl maly pikus. Gdyby tylko pozwolono takowej wojnei zaistniec..

    Jak wszyscy wiemy, na zaistnienie wojny domowej w Najweselszym Baraku nikt by nie pozwolil. I to w tym byl burek pogrzebany. Razem z obroza, smycza i kagancem.

    PS.
    Najbardziej zabawni sa owczesni uczestnicy zdarzen, ktorzy nawet dzisiaj jeszcze nie wszystko kojarza. Takiego nie wszystko nawet dzisiaj kojarzacego odgrywa, moim zdaniem, pan Kuczynski. Z akcentem na slowo ‚odgrywa’

  934. głos zwykły napisał(a):

    Niedawno widziałem w TV Kultura film dokumentalny o Bohdanie Porębie, przedstawicielu narodowego komunizmu, który potem należał do Samoobrony, a wcześniej był współzałożycielem i jednym z ideologów Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” (którego członkowie jeszcze niedawno zamierzali wykopać Geremka z Powązek). On też uważa stan wojenny za krok dla Polski zbawienny z uwagi na zagrożenie dla naszej tożsamości narodowej, którą przez lata chroniła skutecznie jego zdaniem PZPR. Całkiem inaczej to widzi inny narodowiec ks. Stanisław Dziwisz, który z perspektywy czasu mówi raczej o głupocie i brutalności jego autorów, politycznym bankructwie samej koncepcji i straconym dla Polski czasie.

    http://www.rp.pl/artykul/.....stemu.html

  935. Orteq napisał(a):

    No tak.

    „- Jak rolnik pochyla się nad rolą, tak i my pragniemy pochylić się z pokorą nad każdą ofiarą, nad każdą kroplą krwi, nad każdym bólem i cierpieniem, jakie przed trzydziestu laty przyniósł czas stanu wojennego -powiedział metropolita kard. Stanisław Dziwisz.”

    A co powiedzial Chauncey Gardener Jerzego Kosinskiego w „Wystarczy byc”?
    http://www.youtube.com/wa.....gGvd1UPZ88

    „Jak dlugo korzenie nie zostaly podciete, tak dlugo na wiosne wszystko znowu zacznie rosnac. I wszystko znowu bedzie dobrze w ogrodzie.”

    Zakladamy, ze rolnik pochylajacy sie nad rola wie co to jest ogrod.

    Gdzie jest siano? Bo mialo byc

  936. głos zwykły napisał(a):

    Mamy 929 wpis i niedziele dzień święty. Proponuje rachunek sumienia, a pośród jego ważnych punktów: „nie będę pierdzielił (głupot)”, „nie będę puszczał notorycznie bąków (w salonie).”

  937. Zofia napisał(a):

    Zmarł Havel – a tu cisza, jak makiem zasiał, zaiste dziwne!…

  938. wiesiek59 napisał(a):

    Gdyby Czesi chcieli zwolnić z pracy wszystkich członków partii komunistycznej, nie mieliby – przekonuje Havel – ani jednego policjanta kryminalnego, ani jednego członka Akademii Nauk, a może nawet ani jednego nawigatora na lotnisku pasażerskim.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1guOOX17U
    —————-

    Havel nieco bardziej racjonalny niż nasze oszołomy….

  939. Zofia napisał(a):

    Wiesiek, wszak w Polsce u opozycji, jak ostatnio udowadnia PiS – pragmatyzm jest grzechem ciężkim!!!
    Moje jedyne spotkanie z Havlem, migawkowe, ale urocze – jest opisane w moim blogu. Niedawno owe swoiste epitafium tam zamieściłam.
    Zdjęcie także jest z tego przypadkowego spotkania a na nim – ten pan, w na schodach przy drzwiach czeskiego MZS i machający ręką polskim turystom – to właśnie Vaclav Havel.
    Miła niespodzianka, jaka mnie spotkała w czasie wędrówki po Pradze, w drodze na Hradczany.

  940. Lex napisał(a):

    Havel nieco bardziej racjonalny niż nasze oszołomy….

    Jak każdy Czech. Wszak historia aż nadto dostarcza przykładów racjonalności Czechów z korzyścią dla nich zresztą.
    Przypominają mi się rozważania M. Wańkowicza – bodajże z „Ziela na kraterze” – kto lepiej w kategoriach historycznych wychodził; czy Czesi z ich racjonalnością czy my z naszym porywaniem się z motyką na słońce nie zważając na możliwości i okoliczności
    ( Wańkowiczowi o powstania chodziło). Wychodziło p. Melchiorowi, że jednak Czesi.
    Mnie się też tak wydaje.

  941. głos zwykły napisał(a):

    Havel nie miał bynajmniej dobrej opinii o racjonalności Czechów, którą tak Polscy konformiści podziwiają. Myślę, że swoją wrażliwością nie znajdował bezpośredniego odpowiednika w Polsce. Właśnie jego cechą jako polityka była wrażliwość humanisty. Polacy natomiast prowadząc politykę są obecnie bardziej świadomi reguł gry i pozycji w szeregu. Jak każdy intelektualista Vaclav Havel był osobny i to właśnie było w nim dobre. Znakomity artykuł napisał o nim kilka miesięcy temu Adam Michnik. Niestety GW nie chwali się tym szczerym tekstem swojego naczelnego redaktora, pokazującym zasadnicze różnice myślenia Havla w kluczowych sprawach w stosunku do naszych elit, które uznają się za postępowe. Dobrze byłoby nie upolityczniać jego śmierci, bowiem zmarł jak człowiek i żył jak człowiek.

  942. Orteq napisał(a):

    Czytam o blogu p. Kuczynskiego:

    „klimat na jego starym blogu stał się trudny do zniesienia.”

    Starym blogu? A gdzie jest nowy?

    O klimacie trudno cos powiedziec. Chyba mgla siadla. Drugi Kaczynski za duzo o mgle wie zeby sie jeszcze raz pchac. Wiec trzeba bylo spuscic kurtyne. C’est la vie

  943. Orteq napisał(a):

    „Klimat trudny do zniesienia.”

    Co za glebia przemyslenia. Bo pojecie ‚klimat’, w odniesieniu do blogu quasi politycznego znanej osoby, to pojecie-smietnik.

    Pojecie ‚klimat’ wszystko w sobie zawiera. I autora blogu, i jego poglady, i jego wpisy autorskie. Wlacznie z ich czestotliwoscia i oryginalnoscia. To takiego ‚klimatu’ oczekuja wszyscy ci, ktorzy cos wiedza o jego autorze.

    To co goscie odwiedzajacy blog znajda pod wpisem autora w postaci komentarzy, to rzecz drugorzedna, jesli nie dalszorzedna. Choc zapewne tez o ‚klimacie’ blogu stanowiaca w jakims stopniu. Spora ilosc tylko CZYTAJACYCH blogi, a wiec nie PISZACYCH, komentarzy w ogole nie czyta. Co najwyzej, je ‚przewija’. Ich glownie interesuje co autor strony internetowej ma do powiedzenia. Nie komentatorzy.

  944. Orteq napisał(a):

    Blog nie zyje, niech zyje blog!

    Komentarze, czy inaczej posty na stronach autorskich, nie roznia niczym specjalnym od komentarzy drukowanych pod artykulami gazet. To sa po prostu ozdobniki takie. Im mniej estetyczne, tym bardziej ‚zdobiace’ artykul czy gazete.

    Nie dla komentarzy pod artykulami, czy wpisami blogowymi wiekszosc czytelnikow zaglada do gazet. Czy tez na strony autorskie znanych w zyciu publicznym ludzi. I nie komentarze decyduja o popularnosci, czy dochodowosci, gazety lub blogu.

  945. Orteq napisał(a):

    Wpisy autorskie to maly pikus.

    Dla samych komentujacych, przede wszystkim wazne sa komentarze. Najczesciej sa to te same nicki, wypisujace te same gnioty od lat. Znudzeni soba, po jakims czasie, do granic wytrzymalosci. Zawsze jednak uwazajacy, ze ONI pisza wspaniale oraz madrze. Podczas gdy inni, podobnie beznadziejnie ‚uzaleznieni’ od blogowania, no to, wiecie, no, oni to DNO. To oni tworza ‚klimat’, ktory jest ‚dnem’. Nie do wytrzymania juz. Ze zadnych wpisow autora blogu nie bylo od niepamietnych czasow, to maly pikus. Nie ma z niczym niczego wspolnego.

    Czasem tych nickow jest sztuk dwie, a nawet i jedna. Na blogu, na ktorym pomieszczono komentarz o ‚klimacie nie do zniesienia’, dyskutant jest najczesciej jeden. A „dyskutuje” z autorem blogu. Innych dyskutantow nie stwierdza sie.

    Mozna i tak. Tyle tylko, ze wtedy nie ma kogo za „dno nie do zniesienia” obwinic. Autora blogu przeciez obwiniac nie wypada, a wlasne ‚glebokie przemyslenia’ to prawdziwe okazy najprzedniejszej publicystyki. To wtedy obrabia sie blog kogo innego.

    Tak sie szczesliwie zlozylo, ze padlo na strone autorska, ktora wlasciciel dawno juz sobie odpuscil. Po ostatecznym spuszczeniu kurtyny przez autora, mozna gwizdac do woli. Szczegolnie siedzac w niszy, w zupelnie innym teatrze.

    Fakt, ze klaskac by bylo troche glupio..

  946. Mawar napisał(a):

    Dziś zmarł także Andrzej Roman, niezwykła, ciekawa i popularna postać w świecie dziennikarskim. W młodości był kolegą Tyrmanda, Hłaski, Osieckiej etc. można powiedzieć – znal wszystkich i wszyscy go znali. Był szlachetnym i dobrym człowiekiem. Nie są znane osoby, które by go znając nie lubiły lub uważały za wroga. Od kilku lat cierpiał na chorobę Parkinsona, ale nadal palił.

    Agora zdążyła pochwalić się, że zmarły pracował w „Gazecie Wyborczej”. Zapomniała tylko dodać jak Go wówczas potraktowała.

    Andrzej Roman pracował w „Wyborczej” bardzo krótko, z prostego powodu. Redakcja „Gazety” zwykła dopisywać do tekstów rzeczy, które uważała za politycznie słuszne lub chwilowo konieczne. Po kolejnym takim przypadku, tym razem w związku z krótkim wywiadem jakiego telefonicznie udzielił Andrzejowi Romanowi Zbigniew Brzeziński (A. Roman był kuzynem byłego doradcy ds. bezpieczeństwa w administracji J.Cartera), zdecydował o natychmiastowym rozstaniu się z „Wyborczą” – nastąpiło to ciągu godziny. Redakcja „Gazety” z czterech pytań i odpowiedzi wyrzuciła dwa, a dwa kolejne dopisała od siebie nie informując o tym autora. Andrzej Roman przeszedł do konkurencji – „Tygodnika Solidarność”. Nie żywił urazu do „Wyborczej”.

  947. głos zwykły napisał(a):

    „Klimat trudny do zniesienia.” w gruncie rzeczy odnosi się do mentalności, a mentalność jak wiadomo charakteryzowała niektóre ludy i ludzi od początku stworzenia. Ze starego testamentu wiemy, iż ponieważ Bóg znał mentalność żydów, określił, jaką wagę należy do szekli stosować, wskazał, że „dwadzieścia gera stanowi szekla”. Podatek ów miał być płacony zgodnie z ustanowioną regułą: „bogaty powinien dać nie więcej, biedny nie mniej niż pół szekla”. Podobnie jest i z klimatem bogatego intelektualnie nie można go znieść więcej, niż mniej blogowego głupola np. takiego jak Orteq. Tyle, że Bogaty będzie się zaraz wybierał w gości do dyrektora blogu, który najwyraźniej także z jego powodu dał już dawno dyla… a Orteq, niekoniecznie.

  948. Orteq napisał(a):

    Ten „Bogaty” intelektualnie”, czyli madry inaczej llais anhygoel o plaen, nie raz juz chodzil do dyrektora blogu. Az wychodzil. Curtain it is. Good riddance

    Rzecz jest prosta jak przekroj dyszla. Dyszla do dzisiaj uzywanego przez normalnych rolnikow i chlopow w kolchozach. Oraz w innych gospodarstwach rolnych okolokijowskich.

    Zakonotuj sobie, Cretinsky. Z tego blogu nie szlo krecic zadnych lodow. Bo nie bylo zadnego krecacego te lody. Madrzy inaczej, czyli ty oraz jeden twoj przydupas w niszy, dalej mysla, ze to ich „komentarze”, czyt. wierudne bzdury i nudne gnioty o niczym, polozyly swietny blog swietnego ekonomisty i publicysty. Na kkretynstwo nie ma ratunku.

    Bo oni tak od lat mysleli i to glosili. Przeciwko swoim adwersarzom to glosili. Wolajac do Gospodarza: wybanowac! Hunwejbinstwo najpodlejszego gatunku.

    Nurtuje mnie pytanie. Jak to jest mozliwe, ze czlowiek prawie normalnie wygladajacy 30 lat temu, jak ten tutaj
    http://www.akademiasolida.....46c_p.jpeg

    moze sie CALKOWICIE przemienic w kretyna? Metamorfoza Kafki? Czy tez po prostu totalny odlot Macierewicza? Czy innego inaczej madrego postkomuszego postsolidarnosciowca..

  949. Orteq napisał(a):

    Jak Cretinsky moze sie utrzymywac na swoim stanowisku vice czegos – budgetowka, rzecz jasna – tam w Minsku, czy w Kijowie, nikt tego nie pojmuje. Wystarczylo trafic do internatu 81. Ja tego, tak naprawde, nie kwestionuje. W internacie podobno nie przekarmiano ludzi..

  950. Orteq napisał(a):

    Moze jeszcze ktos nie zauwazyl, ze Pan Minister spisal swoj blog na strary..

    „Klimat trudny do zniesienia” w gruncie rzeczy odnosi się do „klimatu NIE do zniesienia”. Tak napisal purysta z niszy. Dyskutant zreszta. Nasza szlachta rodowa nie uznaje jakichs tam stanow posrednich. Takich jak „trudne do zniesienia”. Stany „srednio trudne” ewentualnie by sie nadaly. Ale najlepiej jak jest „klimat nie do zniesienia”.

    Czy ci ludzie zyja w RP III? Mam zupelnie nowe podejrzenia..

  951. Orteq napisał(a):

    Nie wierze w III RP. Bo pytam: Skad tyle skurwysynstwa w Narodzie postkomuszo-postsolidarnosciowym? Ja nie znaju. Moze byc, ze 45 lat ustrojlu nie dalo sie wymazac rozebraniem Muru. Ale czy to ostanie napewno NAS dotyczy? I dunno. Chyba pojde do poscieli. Mur poza mna

  952. Orteq napisał(a):

    Co za czasy, Kim Jong Il nie zyle. Wiemy ze mial wylew kilka lat temu, ale myslalem ze bedzie zyl wiecznie. Jak Leonid Brezniew. Czy Korea strzachnie te dynastie. A po co ma strzachac?

    Dama Hilary bedzie musiala zamowic nowa mowe..

  953. Paweł Luboński napisał(a):

    Ech, Mawar! Śmierć porządnego, jak piszesz, człowieka jest dla ciebie tylko pretekstem, by kolejny raz przykopać „Gazecie Wyborczej”. Tak przynajmniej wnoszę z proporcji treści w twojej notce.

  954. głos zwykły napisał(a):

    No a co to za różnica, czy śmierć porządnego człowieka jest pretekstem by po raz kolejny przykopać, jeśli jest wykorzystywana skwapliwie przez blogowego „moralizatora” aby przykopać.

    A Ja np. się nie wynoszę jak chcę komuś przykopać. Nie jestem fałszywy. I piszę prosto z mostu: nie zdziwiłem się brakiem reakcji na tym blogu na śmierć Havla. Gość był w gruncie rzeczy nie z tej ligi, ale zdziwiony jestem brakiem reakcji na śmierć Kim Dzong Ila. Wszak to był serdeczny kumpel Jaruzela, a nadto autor i dziedzic z pokolenia na pokolenie permanentnego stanu wojennego!

  955. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    „Mawar! Śmierć porządnego, jak piszesz, człowieka jest dla ciebie tylko pretekstem, by kolejny raz przykopać „Gazecie Wyborczej”. Tak przynajmniej wnoszę z proporcji treści w twojej notce”.

    Gdybyś spojrzał uważniej z pewnością byś dostrzegł charakterystyczną sekwencję czasową. Otóż NAJPIERW „Wyborcza” pochwaliła się współpracą z Andrzejem Romanem (mimo że ponad 20 lat temu potraktowała go niepięknie), a dopiero później ja to skrytykowałem podając kilka nieznanych szerzej faktów. „Gazeta” mogła podać suchą informację o śmierci znanego człowieka, ale zgubiła ja próżność i pewność, że nikt nie pamięta.
    Podobnie zareaguję, gdy „Wyborcza” napiszę o swej współpracy z Jackiem Kalabińskiem, którego (chorego na raka) potraktowała jeszcze gorzej – z okrucieństwem.

  956. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    Co ty nazywasz „chwaleniem się”? Możesz alinkować lub zacytować? Ja znalazłem w Wyborczej dość skąpą notatkę o śmierci Romana, zawierającą właśnie tylko suchą wzmiankę, że pracował również w niej, jako szef działu sportowego nawiasem mówiąc. Mimo wszystko nie był postacią tak wybitną, by potężna gazeta potrzebowała się nim chwalić. To tylko twoje obsesje dyktują ci taką interpretację.
    A jakkolwiek by było, moja uwaga pod twoim adresem pozostaje w mocy. Śmieszny jesteś, tłumacząc, że „oni zaczęli pierwsi”.

  957. Orteq napisał(a):

    „Kumpel Kim Dzong Ila”

    Wiadomo jedynie jest, ze serdecznym kumplem Generala byl Wieslaw Gornicki. A ten od kilkunastu lat niezyjacy juz czlowiek piora, oraz plk. LWP, o Drogim Przywodcy Kim Dzong Ile nie napisal ani jednego dobrego slowa w swojej ksiazce „Teraz już można. Ze wspomnień kulawego Szerpy (wspomnienia; Wydawnictwo Dolnośląskie 1994″.

    Jak by tu jeszcze kopnac tego satrape? Najlepszego kumpla Kim Dzong Ila..

  958. Orteq napisał(a):

    W rozmodlonych wioskach, osadach, miasteczkach i miastach skansenu pn. POmroczna ludek sie szykuje do Wigilii. A do czego sie szykuje bezbozny blog Pana Ministra Kuczynskiego? No jak, do czego. Jasne ze do Ostatniej Wieczerzy. Zanim zapadnie kurtyna. Zanim nastapi WIELKA ZDRADA.

    Ostatnia wieczerza. Jezus po jedzeniu mówi do apostołów:
    - Panowie, któryś z was mnie zdradzi.
    Apostołowie zaczęli po kolei podchodzić do Jezusa i go pytają. Podchodzi św. Piotr.
    - Jezu, czy to ja Cię zdradzę?
    -Nie Piotrze, Ty mnie nie zdradzisz.
    Sytuacja powtarza się 11 razy, aż w końcu podchodzi Judasz i pyta:
    - Jezu, czy to ja Cię zdradzę?
    Na to Jezus odpowiada:
    - Nie k$!!a, sam się zdradzę…

  959. Orteq napisał(a):

    W skansenie zawsze biora gore priorytety. Szczegolnie jesli chodzi o kluczowe sprawy w Narodzie. Duze N z tego samego klucza. A Narod tez Wybrany. Niektorzy nawet wiedza do czego

    Wbiega z hukiem Jasio do domu i od progu woła:
    - Mamo, mamo biore ślub!
    - Z kim? – pyta sie mama.
    - Wiem że będziesz ździwiona… z Krzysiem. – mówi Jaś.
    - Co?! Z Krzysiem? Z tym żydem??!

  960. Orteq napisał(a):

    Priorytetow narodowych ciag dalszy. Tez stare

    Staruszek u spowiedzi:
    - Proszę księdza, w czasię wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
    - To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
    - Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
    - To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
    - Co za ulga – mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
    - A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

  961. Orteq napisał(a):

    Patrycja Zab musi sie przewracac w swoim wirtualnym grobie

    Dawniej, wpisy Gospodarza tez byly raczej rzadkie. Prawie zadne, mozna powiedziec. Jesli sie pojawialy, to byly czesto z gatunku ‚Zapraszam na Polane’. Albo z ‚Jak napisalem na Facebooku’, co bylo troche lepsze niz ‚Polana’ ale tez bylo zwyczajnym olewaniem. Bo oznaczalo: pieprze was, robta co chceta.

    Troskliwi „dyskutanci”, liczni jak ilosc palcow u rak pracownika tartaku, robili co mogli zeby podtrzymywac jakos zycie blogowe. A to wklejali swoje pierdoly raz po raz pod tym samym nickiem. Tak jak ja to wlasnie czynie. A to wklejali je pod przeroznymi nickami, czesto zapominajac nawet udawac, ze to nie ten sam autor sie skrywa za nowym nickiem. „Dyskusje” tego samego autora ze samym soba, tyle ze pod roznymi nickami, byly normalka.

    Najlbardziej pamietliwe, oczywiscie, byly te EDDka dyskutujacego z glosem zwyklym. Taki wczesny llais anhygoel dyskutujacy z llais plaen. Nudne to bylo jak melasa, i durne najczesciej. Jak to zawsze, gdy sztuczny antysemityzm sie „zderzy” z jeszcze sztuczniejszym semityzmem. Dla co ciemniejszych, musialo toto byc zapewne dobre. Bo przeciez blog zyl „intelektualnie”.

  962. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......e_nas.html
    ————–

    O naszym „drogim” i niefrasobliwym Macierewiczu……

  963. Orteq napisał(a):

    W tamtych dobrych czasach, niektorzy sie nawet dawali na takie plaskie zagrywki nabrac. Torlin do dzis jeszcze chyba nie zalapal. Nie dalo sie tylko wyleszkowac Patrycji Zab, z tego co pamietam. Sedzia Snarski, zapewne jedyny, ktory jesli byl klonem to samego siebie, tylko sedziwa glowa krecil. Pomieszkiwal u mnie swojego czasu, dla zmiany klimatu. A ten byl wtedy jeszcze do zniesienia. I na blogu i nad Oceanem Spokojnym.

    Krotko mowiac, bylo prawie ze uciesznie. Uciesznie glownie dla tej waskiej garstki dyskutantow. Sztucznie powiekszonej o „dyskutantow”-klonow. Czasem bywalo bardziej zalosnie niz uciesznie. Ale bywalo!

  964. Orteq napisał(a):

    O, Wiesiek sie jeszcze nie poddal. Bo Zofia chyba juz tak
    +
    Dzisiaj malo co zostalo z tamtych dobrych czasow blogowych. Gospodarz calkiem olewa swoj twor od bodajze miesiaca juz. Caly czas produkujac sie w prawdziwej prasie, zapewne za dutki w koncu. Oraz na Facebooku sie wyzywa. Na blogu, gdzie dutkow czyli lodow ani jak nie idzie ukrecic, wytworzyl sie tzw. klimat nie do wytrzymania.

    Czyli, jest tak. Gospodarz w dalszym ciagu powiada: pieprze was. Nie dodaje jednakze juz: robta co chceta. Przestal w ogole zawracac sobie tym glowe. Wiec gdyby na przyklad ktos chcial blog jakos ozywic, sztucznie, i probowal pod nowym nickiem wejsc, to nie wejdzie. Bo go antyspam zablokuje, jako nowego, i umarl w walonkach. Nie ma juz gospodarza, zeby odblokowal. Jest, w efekcie, KURTYNA. A po zapadnieciu takowej, glupio jest nie tylko klaskac. Gwizdac tez mozna tylko wysoko w niszy w Minsku gdzies siedzac i nic o zyciu nie wiedzac.

    Napisalem co powyzej na wypadek jakby ktos jeszcze czegos nie rozumial. Patrycja Zab z wirtualnego grobu juz nie wstanie, zeby znowu kazdemu przetlumaczyc co i jak.

    PS. Ple ple ple, ple ple ple. Nie wiem czy biezaczka nie lepsza czasem. Nawet ta o Maw..er, Macierewiczu. Antoni jest dobry na wszystko. A sw. Antoni to przeciez patron rzeczy, i zapewne ludzi tez, zagubionych. Bardzo potrzebny w tym zagubionym, po Smolensku, kraju

  965. Orteq napisał(a):

    Trzeba jakos dobic do 1000. Pastuszkowie przybywajcie. I Polane zapelniajcie. Gospodarzowi, Panu naszemu.

    Temu w niebiesiech raczej. Bo temu na Ziemi to wszystko fuk. Jak to mawial jeden Czech po polsku mowiacy. A nie byl to sp. Havel. Chyba znowu sie powtarzam

  966. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    A ile pół i calych milionow, za procesy i za wszystko inne, pokosztuje nas raport POsmolenski Macierewicza? Zdaje sie, ze byl on usankcjonowany nie tylko przez PiS ale i przez inne partie..

    Ile kosztuje nas Macierewicz? O innych oszolomach juz nie wspominajac

  967. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Jednej rzeczy nie rozumiem. Jak to sie stało, ze rozpedzenie WSI, przeciez zrobione tylko wyłacznie w wyniku bzdur Macierewicza, zostało utrzymane w mocy po wygonieniu poronionego rzadu PiS-u? Dla mnie, jest to jakies uwiarygodnienie pierdół (nie)sw.. Antoniego

  968. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    „Co ty nazywasz „chwaleniem się”? (…) Ja znalazłem w Wyborczej (…) notatkę o śmierci Romana, zawierającą właśnie tylko suchą wzmiankę, że pracował również w niej, jako szef działu sportowego nawiasem mówiąc. Mimo wszystko nie był postacią tak wybitną, by potężna gazeta potrzebowała się nim chwalić. To tylko twoje obsesje dyktują ci taką interpretację.
    A jakkolwiek by było, moja uwaga pod twoim adresem pozostaje w mocy. Śmieszny jesteś, tłumacząc, że „oni zaczęli pierwsi”.

    Andrzej Roman był w środowisku dziennikarskim i artystycznym Warszawy postacią bardzo znaną, występuje choćby w pamiętnikach Leopolda Tyrmanda z lat 50. Pracował na Iwickiej bardzo krótko jako jeden z dużej grupy zawodowych dziennikarzy, którzy przewinęli się przez tę redakcję w latach 1989-90 nie zagrzewając tam miejsca. Czy to wystarcza do informowania po 22 latach, że był „naszym” kierownikiem działu sportowego? Dodajmy że nieetatowym. I to nie wspominając słowem jak się z nim pożegnano?

    Chcesz dalszych szczegółów? A. Roman oddał tekst z krótkim wywiadem ze Z. Brzezińskim i następnego dnia rano bierze do reki „Gazetę” nie poznając tego, co zostało wydrukowane, choć opatrzone jest jego nazwiskiem. Helena Łuczywo z typową dla niej bezczelnością wyjaśnia: złe były dwa pytania i dwie odpowiedzi. A. Roman za chwilę podał jej kartkę z informacją (nawet nie chciał rozmawiać), że w tym momencie żegna się z redakcją.

    „To tylko twoje obsesje dyktują ci taką interpretację.
    A jakkolwiek by było, moja uwaga pod twoim adresem pozostaje w mocy. Śmieszny jesteś, tłumacząc, że „oni zaczęli pierwsi”.

    Wiem, wiem, nie ma takiego łajdactwa „Wyborczej”, którego nie próbowałbyś usprawiedliwić.
    Masz zatem kolejną szansę: korespondent „Gazety Wyborczej” w Nowym Jorku Jacek Kalabiński jest ciężko chory na raka. Koncern Agora z oszczędności nie przedłuża z nim zagranicznego kontraktu nalegając na powrót i sugerując, że może leczyć się w kraju – mamy rok 1998. Kalabiński jest w trakcie zaawansowanej terapii i bardziej wierzy w amerykańską medycynę niż polskie szpitale. Decyduje się pozostać w USA, bez etatu i pieniędzy. Kilka miesięcy później umiera. Jego żona opisała później tę sytuację i co sądzi o środowisku „Gazety Wyborczej”. Domyślasz się co?

  969. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    A dlaczegoz to nie raczysz nic podlinkowac, choc cie o to proszono? Tu jest jeden z mozliwych linkow. Jest ich cale mnostwo
    http://www.knp.lublin.pl/.....038;te=569

    „Helena Łuczywo: Jak się czujesz?
    Jacek Kalabiński: Lepiej. Właśnie szykuję się wrócić do pisania.
    Helena Łuczywo: Nie musisz. Właśnie dyskutowaliśmy tu w redakcji i zdecydowaliśmy, że „Gazeta” nie może ponosić ryzyka trzymania nieubezpieczonego korespondenta.
    Jacek Kalabiński: ??
    Helena Łuczywo: Zaraz dostaniesz faksem zwolnienie. Widzisz, nie jesteśmy bezwzględnymi kapitalistami, tylko humanitarnymi demokratami, dlatego nie dzwoniliśmy do ciebie w lutym, kiedy gorzej się czułeś.

    Jacek Kalabiński został pozbawiony pracy i poczucia bezpieczeństwa, gdy potrzebował go najbardziej. (…)”

  970. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Jednej rzeczy nie rozumiem. Jak to się stało, że rozpędzenie WSI, przecież zrobione tylko wyłącznie w wyniku bzdur Macierewicza …”.

    Musiałbyś przeczytać „Długie ramię Moskwy” Sławomira Cenckiewicza. Historia wojskówki sięgająca od 1944 roku do czasów rozwiązania WSI. Praca oparta na źródłach, z aparatem naukowym. Kadra z lat 70. i 80. oraz po roku 1990 była w służbach wojskowych ta sama, tam nie było żadnej weryfikacji, zmieniła się nazwa – z WSW na WSI. Ciągłość była zachowana. Do końca lat 90. WSI działała bez ustawy. WSW była i za komuny służba niewydolną i nieudolną, najlepiej jej wychodziło robienie robienie lewych, prywatnych interesów lub mącenie w kraju. Za czasów III RP ingerowanie w politykę. Zagranica była trudna, należało znać języki. Jeden z szefów WSI, Malejczyk lub Izydorczyk, miał zostać wysłany jako przedstawiciel Polski do kwatery NATO w Mons, ale nie dostał natowskiego poświadczenia bezpieczeństwa – uznawano go na Zachodzie za rosyjskiego agenta.

    To chyba dostatecznie wyjaśnia dlaczego Waldek Kuczyński z takim nawiedzeniem w oczach bronił dziś w TVN24 jak lew przed Semką „dobrego imienia” WSI. „Długie ramie Moskwy” istotnie musiało oddawać jakieś poważne usługi kamaryli, której członkiem jest Kuczyński. Albo było/jest jeszcze gorzej. Na pewno Kuczyński nie robił tego z naiwności i niewiedzy – o takie bezeceństwa ministra III RP posądzać nie wolno. :)

    PS. Jedną rzecz WSW/WSI miała pozytywną. Średnio co roku jakiś wysoki oficer uciekał na Zachód dekonspirując znany mu segment tej komunistycznej razwiedki.

    Profesjonalizm w każdym calu. :)

  971. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Ciesze sie niezmiernie, ze ty sie cieszysz z profesjonalnosci, w kazdym calu, rozwiazanej razwiedki. Pozdrow Stasia M. Tworce sloganu Razwiedka

    +

    A tu jest odpowiedz GW na list Barbary Kalabinskiej. Chyba madrze zes zrobil, nie przytaczajac jej. Wybiórczość nie jedno ma imie..

    „Odpowiedź Barbarze Kalabińskiej
    Paweł Ławiński, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej

    Z wielką przykrością odpowiadam na list Barbary Kalabińskiej opublikowany w czwartkowej Rzeczpospolitej. Barbara straciła męża Jacka Kalabińskiego, wybitnego dziennikarza i dzielnego działacza podziemnej ”Solidarności”, wkrótce po tym, jak Gazeta przerwała w 1997 roku współpracę z nim.
    W tej sytuacji wszelkie wyjaśnienia i kwestionowanie wersji wydarzeń przedstawianej przez Barbarę Kalabińską są nie na miejscu. I jeśli to robię, to tylko dlatego, że przywołanie śmierci Jacka Kalabińskiego w kontekście sprawy Leszka Maleszki jest tak przerażające, że zmusza do odpowiedzi.

    Wyjaśniam więc, że jeszcze zanim Jacek Kalabiński zachorował, nakłanialiśmy Go do pracy w Gazecie w Polsce i rozmawialiśmy z nim o różnych możliwych wariantach takiej pracy. Kierowałem wtedy działem zagranicznym „Gazety”, w którym pracował Jacek. Powiedzieliśmy Mu, że – tak jak robią to wszystkie media – po kilku latach chcemy wymienić korespondenta w Waszyngtonie, nawet jeśli nie zechce pracować w Gazecie w Polsce.

    Potem Jacek zachorował. Przerwaliśmy oczywiście te rozmowy. Staraliśmy się Go wspierać. Proponowaliśmy wszelką pomoc w leczeniu w kraju u najlepszych specjalistów.

    Po wyjściu ze szpitala Jacek powiedział nam, że czuje się już dobrze, chce zostać w Waszyngtonie i nie chce rozmawiać o pracy w Polsce. Przerwaliśmy więc współpracę.

    Bardzo źle się stało. Żałujemy.

    PS Nikt nie prowadził z Jackiem dziwnej rozmowy o kapitalistach i demokratach, którą opisuje Barbara Kalabińska. Helena Łuczywo kolejny raz prosiła Jacka Kalabińskiego o przyjazd do Polski i wyjaśniała mu motywy decyzji o zmianie korespondenta w USA.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,9091.....z1h1Q93RcA

  972. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „A dlaczegoz to nie raczysz nic podlinkowac, choc cie o to proszono? Tu jest jeden z mozliwych linkow. Jest ich cale mnostwo”.
    http://www.knp.lublin.pl/…..038;te=569

    Nie zajmuje się zbieraniem po sieci takich materiałów, a i tak Paweł Luboński jest przekonany, że zionę nienawiścią do „Gazety Wyborczej”.

    Może on ma akcje Agory i dba o ich wysoki kurs? :)

  973. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    „Musiałbyś przeczytać „Długie ramię Moskwy” Sławomira Cenckiewicza. Historia wojskówki sięgająca od 1944 roku”.

    Jednak prawda sie okazuje to, co slyszalem kiedys od osob zblizonych do IPN. Ten Cenckiewicz to lenisko patentowane! On zaczal od roku 1944. To tak jakby zaczynac budowac dom od sufitu parteru. A czemuz on nie zaczal od Krwawego Feliksa?

    „Feliks znaczy szczęśliwy”. Byl taki film. EDDek mial z nim cos wspolnego

  974. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    No, no. A co z tym moim drugim linkiem? I odpowiedzia Pawła Ławińskiego, zastępcy redaktora naczelnego Gazety Wyborczej? To ile w koncu imion ma wybiórczość?

  975. Mawar napisał(a):

    Orteq

    Fajnie, że zacytowałeś Pawła Ławińskiego – zawsze ostro awansował w „Gazecie”. Żeby zrozumieć o co mu chodzi, należy najpierw oddać głos Barbarze Kalabińskiej, bo Ławiński z nią polemizuje.

    (fragment) Barbara Kalabińska: „Dziesięć lat milczałam o okolicznościach choroby i śmierci Jacka Kalabińskiego, korespondenta „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie w latach 1991 – 1997. Uważałam, że nie mam moralnego prawa oceniać postępowania innych. Zarazem było mi bardzo trudno przez te dziesięć lat zapomnieć obraz Jacka w cierpieniu i chorobie.

    Teraz przerywam milczenie sprowokowana „sprawą Maleszki”. W tej historii, jak w soczewce, skupia się dwuznaczność kryteriów, jakimi kieruje się kierownictwo „Gazety Wyborczej”. Z jednej strony „Gazeta” latami kryje, chroni i opłaca gangstera moralnego, jakim jest Maleszka, nazywając to „aktem miłosierdzia chrześcijańskiego” oraz stosowaniem kryteriów „socjalnych i humanitarnych”. Określa ponadto samą siebie jako „ofiarę”, a Maleszkę jako „tragiczną postać”.

    Z drugiej strony to samo kierownictwo „Wyborczej” pozbawiło pracy swojego wieloletniego korespondenta Jacka Kalabińskiego, gdy był śmiertelnie chory i Jego życie zbliżało się do końca. Wobec Jacka Kalabińskiego „GW” nie zdobyła się ani na „akt miłosierdzia chrześcijańskiego”, ani na zastosowanie kryteriów „socjalnych i humanitarnych”.

    Jacek umarł w wieku 59 lat, 24 lipca 1998 r. Chorował półtora roku. Zaczął pluć krwią, kiedy wreszcie w lutym 1997 dał się zawieźć do szpitala. Spędził tydzień na reanimacji. Każdego dnia ważyło się Jego życie. Drugi tydzień spędził na oddziale onkologicznym. Tu amerykańskiego korespondenta „Gazety Wyborczej” odwiedził bawiący w Waszyngtonie Adam Michnik. Miał okazję na własne oczy zobaczyć, jak ciężki jest stan Jacka. Michnik, żegnając się ze mną przy szpitalnej windzie, powiedział: „Jesteś dzielna. Dasz sobie radę”.

    Znaczenie słów Michnika zrozumiałam w pełni miesiąc później”.

    Czyli jak go już wyrzucono z „Gazety” i odtąd państwo Kalabińscy musieli sobie dawać radę sami.

    http://www.rp.pl/artykul/157563.html

  976. Orteq napisał(a):

    Mawar

    „Michnik, żegnając się ze mną przy szpitalnej windzie, powiedział: „Jesteś dzielna. Dasz sobie radę”. Znaczenie słów Michnika zrozumiałam w pełni miesiąc później”.”

    Wiesz, to mnie ruszylo mocno.

    Gdy mi umierala, sporo lat temu, zona, wielu ludzi chcialo mi jakos ulzyc. Nie uwierzysz jak czesto padaly wlasnie takie, lub bardzo podobne slowa. A ja az do ostatniego dnia, do Jej smierci, nie chcialem slyszec o najgorszym. Mysmy sie czepiali kazdej nadziei! Nawet jeszcze wtedy, gdy lekarz wyprowadzil mnie z pokoju gdzie Ona lezala i powiedzial z naciskiem: panska zona umiera.
    Nigdy jednak nie mialem nikomu za zle tego, ze mnie mowiono: jestes silny, dasz jakos rade.

    Bo rzeczywiscie dalem. Barbara Kalabinska tez. Michnik mial racje. Jak zawsze.

  977. Orteq napisał(a):

    Na ostanim odcinku drogi Zycia, najczesciej jest tak, ze przychodzi moment, kiedy tam juz nic sie nie da zrobic. Mozna tylko postepowac tak albo inaczej, absolutnie niczego w najwazniejszej kwestii nie zmieniajac.

    Ale Michnika nie mam ochoty bronic. Niech sie broni sam. Akcje spolki Agora tylko w gore przez przez takie wymiany pojda. I Pawel Lubonski bedzie uszczesliwiony jak dzidzius

  978. głos zwykły napisał(a):

    Miło i nie miło było, ale czas dżdżownico pseudopolemiczna czas. Kto chce do gruntu może do gruntu, a kto woli się przewieszać niech wespnie się na drzewo.

  979. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Wiem, wiem, nie ma takiego łajdactwa Wyborczej, którego nie próbowałbyś usprawiedliwić.”
    .
    Przepraszam, czy ja cokolwiek usprawiedliwiałem? Zirytowało mnie po prostu to, że dla ciebie śmierć człowieka jest jedynie okazją do przypominania grzechów Wyborczej. To właśnie nazywam obsesją. Nie ma takiego takiego tematu dyskusji, przy którym powstrzymałbyś się od szczypania gazety Michnika. A także: nie ma takiego łajdactwa strony przeciwnej, o którym byś chociaż wspomniał.
    W notce w Wyborczej wymieniono po prostu jednym tchem różne funkcje sprawowane przez Romana w jego karierze zawodowej. Nie przekonałeś mnie, że było to „chwalenie się”. Bo i czym? Żądanie zaś, by przy okazji wspomnienia pośmiertnego redakcja biła się w piersi, bo przed laty w mało elegancki sposób rozstała się z dziennikarzem, jest groteskowe.
    Wyjaśnię ci coś, co zdaje się nie dociera do prawicowego umysłu. Czytam Wyborczą nie dlatego, że uważam jej redakcję za mieszkanie wszelkich cnót dziennikarskich i obywatelskich, choć wydaje mi się, że pod tym względem nie odbiega szczególnie in minus od średniej krajowej. Czytam ją, ponieważ odpowiada mi jej linia polityczna i szerzej – jej sposób prezentowania rzeczywistości. Na pewno nie zostanę fanem Gazety Polskiej, choćbyś mnie przekonał, że Sakiewicz z zespołem, w przeciwieństwie do Michnika, jest najgorętszym patriotą i wzorcowym przykładem etyki dziennikarskiej.
    To tylko w waszych pisowskich wyobrażeniach przeciwnik nie tylko ma odmienne od waszych poglądy, ale też oczywiście jest głupi, podły i niemoralny, a „swój” – zawsze mądry i szlachetny. Zacytowałbym ci bardzo celny wierszyk Hemara na temat takiej postawy, ale na pewno go znasz. Tylko nie odnosisz do siebie.

  980. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Paweł Luboński jest przekonany, że zionę nienawiścią do „Gazety Wyborczej”.”
    .
    Przyznaj jednak obiektywnie, że wiele robisz, by mnie w tym przekonaniu utwierdzać.

  981. Orteq napisał(a):

    Jesli o mnie chodzi to absolutnie nic nie trzeba robic, zeby mnie w pewnych przekonaniach utwierdzac, na tym etapie rozwoju ewolucyjnego. Dlatego w ogole nie rozumiem dlaczego Macier..er, Mawar traci czas na pewnych osobnikow na tym tutaj blogu. Ze mna na czele. I to juz od dluzszego CZASU! Przypominam, ze KURTYNA zapadnie z wybiciem 1000-nego postu. Enough is enough. Pomylenie z eunuchem jak najbardziej zamierzone
    +
    „Ktos cos robic musi zeby nic nie musial robic ktos”. Czy to aby nie Szekspir? Ale, znowu, Szekspir, do tego blogu? Ludzie! Bolek by sie … Chyba dam se siana w tym momencie

  982. Orteq napisał(a):

    Zmieniam zdanie. Daje sobie zyta. Idac za przykladem llais anhygoel vel llais plaen. Bo ten ten klon jak sobie pozwoli to NAPRAWDE pozwoli!

    Zofia nigdy do takiego stanu nie dochodzi. Nawet po najbardziej upojnej nocy.

    PS. Priorytem wciaz jest: 1000 postow na OSTATECZNE spuszczenie KURTYNY. Chyba stac nas na to, boys and girls? Odwrocenie kolejnosci płci stosownie do zwyczajow kraju zamieszkania

  983. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    wszystko się zgadza, ale nie porównuj mnie do Mawara, a tym bardziej nie sugeruj, że jestem klonem!
    Zbyt sobie cenie własną wolność, by być anonimowym nickiem czy jakimkolwiek klonem kogokolwiek. Nawet siebie samej.
    Jestem, powiem zupełnie nie skromnie – niepowtarzalna.
    Jak każdy zresztą człowiek.
    Szkoda tylko, że ludzie w swojej masie nie zawsze mają o tej swojej niepowtarzalności świadomość. To problem ludzi zniewolonych, bez poczucia własnej, osobistej wolności. takich jak Mawar, zniewolony własnymi obsesjami.

  984. wiesiek59 napisał(a):

    – Poznaję życie od nowa i zaczynam rozumieć, jak bardzo świat polityki jest oderwany od realnego. Jestem zdumiony drożyzną w sklepach, rosnącymi rachunkami za prąd. Uruchamiam działalność gospodarczą i na własnej skórze odczuwam, że jedno okienko to fikcja. A ostatnio jechałem pociągiem z Warszawy do Gdyni przez bite siedem godzin. To były tanie linie, w składzie nie było Warsu. Człowiek podróżuje tyle czasu i nawet herbaty nie ma 
się gdzie napić! – utyskuje Zbigniew Kozak. Przesiadka z samolotów i pociągów 
pierwszej klasy, z których parlamentarzyści korzystają za darmo, rzeczywiście musiała być bolesna.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ——————————

    O bolesnym życiu w realu…..
    Pod rozwagę naszym wybrańcom.

  985. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    Większość parlamentarzystów to parweniusze, którzy zetknęli się z wysokimi apanażami i politycznymi prestiżami stosunkowo niedawno. Generalnie pochodzą ze sfery budżetowej i bycie parlamentarnym VIP szalenie im imponuje.Te darmowe pociągi w I kl. te samoloty, te limuzyny do dyspozycji w hotelu poselskim, te biura poselskie i sekretarki na prowincji opłacane nie z własnej kieszeni. To wszystko imponuje tak bardzo, że tracą kontakt z rzeczywistością.

  986. głos zwykły napisał(a):

    A już myślałem, że któraś blogowa dżdżownica zamiast zajmować się wklejaniem tasiemcowo głodnych kawałów z przygłupim komentarzem założyła działalność gospodarczą i wzięła się sama do roboty. Niestety okazało się, że to był kolejny cytat ku rozwadze.

    Czekam więc cierpliwie aż skończy się jej pamięć RAM. Mam nadzieję, że długo to nie potrwa. à propos gdzie jest dżdżownica z zamku tematycznego – Torlin? Czyż jest aż tak nieudana że nie stać ją na mocniejszy komputer?

  987. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    „Zirytowało mnie po prostu to, że dla ciebie śmierć człowieka jest jedynie okazją do przypominania grzechów Wyborczej. To właśnie nazywam obsesją”.

    Jeszcze raz powtarzam: „Wyborcza” nie powinna podpinać się pod legendę zmarłego, którego 20 lat wcześniej potraktowała haniebnie. To krytykowałem.

    „Nie ma takiego takiego tematu dyskusji, przy którym powstrzymałbyś się od szczypania gazety Michnika”.

    Ale to przecież nie bardzo mnie zależy. Adam Michnik, skoro już o nim wspomniałeś, dwa dni temu napisał w „GW” wspomnienie o zmarłym Havlu , w którym po wyliczeniu cnót zmarłego zaatakował polskich lustratorów oraz tzw. „czechaczków”, czyli czeskich odpowiedników „nawiedzonych”, „oszołomów”, „prawicę”, ogólnie tych którzy nie lubili Havla, a przecież, zdaniem Michnika, wszyscy powinni go lubić.

    „To tylko w waszych pisowskich wyobrażeniach przeciwnik nie tylko ma odmienne od waszych poglądy, ale też oczywiście jest głupi, podły i niemoralny, a „swój” – zawsze mądry i szlachetny”.

    No właśnie, czy „w naszych pisowskich”? Przypomnij też sobie cmentarny atak Michnika na prawicową opozycję podczas pogrzebu Geremka. Każda okazja jest dobra, a koncernowi Agora i jego ludziom oczywiście wolno więcej.

  988. Torlin napisał(a):

    Ale ludzie Michnika chociaż nie pluli, jak ludzie z Twojego formatu politycznego, na Bartoszewskiego 1 sierpnia.

  989. Orteq napisał(a):

    Zofio, kochanienka

    Jakze bym smial porownywac nieporownywalne, powtarzac niepowtarzalne, naruszac nienaruszalne. Ty jestes moim unikalnym idolem, o! Ewentualnie, idolka.

    Merry Chuckmas to you!. Ho ho ho

    PS. Do tausena zostalo 18. A potem – chocby potop. No bo na Powrot Taty raczej sie nie zanosi. Choc niby Bog sie rodzi, moc truchleje

  990. Piotruś napisał(a):

    W temacie poziomu – chciałbym, żeby mój wpis był tysięczny.

  991. wiesiek59 napisał(a):

    Istotą tej narracji jest konflikt. I to nie do rozwiązania. Świat Zagłębia wciąż zanurzony jest w nostalgii za czasami PRL. Oni mają potrzebę, żeby ktoś im mówił, jak ma wyglądać świat i żeby zapewniać im przywileje. Jak ktoś myśli, że w KGHM rządzi prezes spółki, to się głęboko myli. W kombinacie niepodzielną władzę dzierżą związki zawodowe. Taki Ryszard Zbrzyzny przemawia na zebraniach jak feudalny książę. „Deputat węglowy chcą wam odebrać, a to wasze prawo dziedziczne!” – grzmi. KGHM to państwo w państwie.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,8764.....z1h5wzanUH
    —————-

    Jak się rodzą synekury, księstwa udzielne, święte krowy…….

  992. Orteq napisał(a):

    RAS dalej prze, widzimy. Tym razem na deputaty i poziomy. A przeciez kazdy wie, ze RAS powinien nie na poziomy tylko na poklady przec. Bo to tam jest dziedziczne czarne zloto.

    Nie do wiary ilu ludziom wciaz jeszcze poziomy komentarzy blogowych sie myla z poziomem wpisow autorskich. O braku wpisow autorskich nie bede znowu przypominal. A u Czerwonej Czarnej Damy Senyszynki nikt nie dbal o zadne poziomy ani jednych ani drugich i blog puchl i pecznial z popularnosci oraz dumy z siebie. O innych popularnych blogach juz nawet nie chce wspominac.

    Ech, zycie. Samymi pierdółami przepełnione. Na szczescie, w wirtualu tym razem. Ale do pierdół w realu jakze niedaleko!

    Tyk tyk tyk. Zostalo 15. I potop

  993. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ale ludzie Michnika chociaż nie pluli, jak ludzie z Twojego formatu politycznego, na Bartoszewskiego 1 sierpnia”.

    Mieszasz skutek z przyczyną. Wyjaśnię ci w prostych słowach o co chodzi. Kombatanci doceniali fakt, że Lech Kaczyński wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego, ważąc jednocześnie to, co o L. Kaczyńskim zaczął wygadywać Bartoszewski, kiedy już Muzeum zostało otwarte. Przedtem Bartoszewski mitygował się w atakach na prezydenta – później już nie. Było to o tyle niezwykłe, że wcześniej przez piętnaście lat tenże Bartoszewski nie zrobił nic, dosłownie nic, aby muzeum mogło powstać. Tak jakby on, powstaniec warszawski, miał za złe, że Muzeum w ogóle powstało, lub że jego inicjatorem i twórcą był ktoś inny. Niezadowlenie kombatantów początkowo przejawiało się lokalnie na cmentarzu i raczej niewinnie – dystrybucją oklasków. Dopiero poźniej buczeniem jako wyraźniejszą oznaką dezaprobaty, kiedy Bartoszewski podjął wojnę korzystając z publicznych środków przekazu („bydło”, „dewianci psychiczni” etc.). Czyż więc sam nie jest winien tej eskalacji? A ponieważ kombatanci raczej nie glosują na partię z którą związał się Batroszewski, oceniają go surowo, prawie jak apostatę. Tak się ten konflikt nakręca, a nakręcony Bartoszewski pozwala sobie na coraz więcej i więcej (dyplomatołki – to o kobiecie), bo towarzysko należy do salonu ludzi bardziej eleganckich, którym właśnie z powodu tej elegancji wolno więcej.

  994. Mawar napisał(a):

    Piotruś

    „W temacie poziomu – chciałbym, żeby mój wpis był tysięczny”.

    Masz ogromną szansę graniczącą z pewnością. Waldemar Kuczyński popadł w starczą depresję i zapomniał o swoim blogu. Chyba nawet zapomniał go zamknąć, a może już nawet nie wie o jego istnieniu?
    :)

    PS. Wydaje mi się, ze najstarszy stażem bloger (chyba głos. zwykły) powinien oficjalnie zamknąć ten blog jako w oczywisty sposób zbędny. Skamienielina wojny tuskizmu z kaczyzmem.

  995. Orteq napisał(a):

    Jeszcze 13 postow i blog sam zrobi PUFF. A osobnikom z Minska, chocby nawet i byli najstarszymi stażem, ja bym az takiej wladzy nie oddawal na bezdurno. Bo spieprza cos napewno. Tam przeciez nikt nie trzezwieje od czasow goszczenia Harvey Lee Oswalda na poczatku lat 60-tych.
    http://www.russianbooks.o.....minsk1.htm

    Wóda z kartoszki robiona tam wciaz tansza od pomyj. Ktoz by potrafil wytrzezwiec w takim kraju?

  996. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Myślę, że nie jestem najdłużej gościem na tym blogu. Nie wiem czy blog jest zbędny. Dżdżownice blogowe chciałyby tutaj jeszcze długo urzędować. Czyli jest popyt a nie ma podaży. Nie wiemy dlaczego.

    Tradycyjnie chciałem także cię uprzejmie prosić, abyś nie obrażał Pana Waldemara Kuczyńskiego i zechciał pamiętać, że to jest dla ciebie Pan. Trzeba uczciwie powiedzieć, że gra była ostra, a obóz któremu sympatyzujesz poniósł w niej porażkę. Nie jestem zachwycony tym że aby wygrać z idiotów, nieudaczników i ćwierćinteligentów zrobiono członków salonu i przepojono ich szczerym zachwytem nad sobą, zwłaszcza że z czasem na blogu zaczęły się pojawiać coraz bardziej upośledzone osoby i nie dały się w żaden sposób zwalczyć, a poturbowane z lekka przeze mnie budziły litość innych …, a mnie odejmowano punkty za pracę w słusznej sprawie, niewyszukanymi metodami.

  997. Orteq napisał(a):

    Minsk uparty jest

    Tyk tyk tyk. Na co wacpan czekasz? Napisz tysieczny gniot. I wstydu Gospodarzowi oszczedz. Bo przeciez nie moze zamykac blogu przed osiagnieciem takiego rekordu

    Zaczynamy odliczac. Nie punkty uposledzonemu nieudacznikowi tylko ostatnie posty przed Wielkim Puff

    10, 9, …

  998. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły

    „Trzeba uczciwie powiedzieć, że gra była ostra, a obóz któremu sympatyzujesz poniósł w niej porażkę”.

    Historia się już skończyła? Chyba nie.

  999. Orteq napisał(a):

    Nudziarstwo. Historia się skończyła, Mawarku. Przynajmniej, historia tego blogu sie skonczyla. Takiej bzdury Pan Minister nie mogl wymyslec. Tu nastapil hijacking, dokonany przez, rzecz jasna, terrorystow. Rezultat wszyscy poznamy za ok. 7 postow. Skad sie biorom historie o naszych niemoznosciach nasladowczych Azji Wschodniej? Czas na odpowiedz. Tak czy inna

    EDDek! Mam bloga nadzieje, ze wrocisz tam skad zes przyszedl. Czyli, z Minska wodza Lukaszenki. Pelniac funkcje vice w polskim instytucie nikomu niepotrzebnym tam do niczego. Bo Polakow jesli Bialorusini ich lubieja, to tylko do nielubienia Polakow lubiePolakow. Jesli Bialorusinini sa nie do nienawidzenia. sasiadow, Czech mowiacy po polsku to wszystko fuk… I dlatego wszystko bedzie dobrze w ogrodzie

    http://www.evony.com/evon.....te=8608604

    Ktos tu powinien sie pochlastac

    Dave cooks turkey dinner. To dla tych co kumaja. Dla tych co nie kumaja, no to sami wicie, rozumicie..

    Ide spac. Co za porabany swiat

  1000. Piotruś napisał(a):

    Mawar historię zakończy wypchnięcie czopka ?

  1001. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Najlepsze życzenia,
    dla Gospodarza
    i Wszystkim blogowiczom
    z okazji Świąt i Nowego roku
    Przesyła
    Zdzisław

  1002. Stan napisał(a):

    Najlepsze życzenia z okazji Świąt, składam Wielkiej Damie tego blogu, Żosi.

  1003. Stan napisał(a):

    Ortequowi z okazji Świąt życzę zdwojenia pomysłów na rasowe publikacje blogowe.

  1004. Stan napisał(a):

    Gospodarzowi z okazji Świąt życzę zdrowia.

  1005. Stan napisał(a):

    głosowi życzę zdrowia i zrobienia dobrego biznesu.

  1006. Stan napisał(a):

    Torlinowi życzę żeby przestał być blogową czerwoną latarnią.

  1007. głos zwykły napisał(a):

    Stanowi
    Życzę wszystkiego najlepszego.

  1008. głos zwykły napisał(a):

    Panu Waldemarowi gratuluje decyzji, aby nie zajmować się więcej blogiem!

  1009. Stan napisał(a):

    wieśkowi 59 życzę utrzymania dotychczasowego polotu.

  1010. głos zwykły napisał(a):

    Tak więc do mnie należy liczba 1000 i 1001 drogie dżdżownice.
    I wam życzę wszystkiego najlepszego.
    Niech wam ziemia lekką będzie!

  1011. Stan napisał(a):

    Sobie życzę żyby udawało mi się z Wami wytrzymać, bo to niezwykłe przeżycie.

    - Prawie takie jak przekroczenie tysięcznego wpisu.

    Niech żyje blog.

    P.s.
    głosowi gratuluję jubileuszowego wpisu.

  1012. wiesiek59 napisał(a):

    Dzisiejsza uchwała Senatu w sprawie SW i jego „sprawców”
    OBRZYDLIWA!!!……..

    Miała być to Izba Refleksji. Stała się izbą potakiewiczów i koniunkturalistów. Zresztą, PO i PiS w sojuszu to nic nowego…

  1013. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    21 grudnia 2011, o godzinie 18:14

    Ten blog jako forum wymiany myśli jest martwy.
    Wpisuje się tu 6-10 osób w porywach……

    Wesołych Świąt, wysokich napiwków w SZATNI, życzę….
    A bystrości umysłu nie życzę, bo ją masz z urodzenia.

  1014. Stan napisał(a):

    Edwardowi życzę żeby chociaż podczas Świąt przestał nosic stringi.

  1015. Stan napisał(a):

    Mimo wszystko, byliście i jeteście dobrą paką.

  1016. Zofia napisał(a):

    Wszystkim
    Koleżankom i Kolegom Blogowiczom
    najserdeczniej życzę udanego wypoczynku w nadchodzące świąteczne dni. I takiego ich spędzania, jakie sobie wymarzą.
    A że mnie się święta Bożego Narodzenia kojarzą z przepiękną muzyka, zatem niech też zabrzmi dla was, Moi drodzy kolęda, która jest szczególnie bliska mojemu sercu:
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  1017. Zofia napisał(a):

    A ta – od pierwszych mych tygodni życia kolędą towarzyszy mi przez całe życie:
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!

  1018. Piotruś napisał(a):

    Ale przegapiłem tysiąca.
    Skoro już Zdzisław otworzył Koncert Życzeń, a na dodatek spadł śnieg więc chyba rzeczywiście nadeszła pora na składańie życzeń.
    Gospodarzowi i wszystkim blogowiczom pogody ducha, codziennej radości i spokoju w blogowych kłótnich życzy Piotruś.

  1019. Stan napisał(a):

    W pierwszej dekadzie grudnia doszło do napięć politycznych w Europie.
    Rozłoszczony na efekty ustaleń politycznych, które są dla Polski niekorzystne uniosłem się ipowiedziałem co tym myślę na blogu.
    Myśli miałem niewesołe (można sprawdzić).

    Ponieważ wszyscy spialiście ten blog na strat (a szkoda), pozwolę sobie wesprzeć (ostatni raz) swoje wypowiedzi pisane prawie na gorąco refleksją psychologiczną, pióra Zygmunta Kałużyńskiego.
    Pierwsze i ostatnie zdania tej znakomitej refleksji pochodzą odemnie, co nie trudno zauważyć.

    Korzystam z okazji i składa życzenia Świąteczne, w szystkiego najlepszego, tym wszystkim którym poprzednio nie złożyłem.

    Jeden z najwybitniejszych europejskich krytyków filmowych ub.w. Zygmunt Kałużyński w swoim Pamiętniku Orchidei, Zapiski ocalonego z XX wieku twierdzi, że w mentalności społeczeństw zachodnich istnieje tradycyjny podział na Europę lepszą i gorszą, której to tradycji ze świadomości usunąć się nie da. Kałużyński twierdzi, że ten sposób myślenia jest typowy dla tamtejszych społeczności; kulturom wschodnim takie myślenie jest obce: są narody główne i są barbarzyńskie. …Polega ono na założeniu, że istnieją społeczeństwa centralne, które reprezentują ważność, oraz narody marginesowe, które do owego ośrodka nie należą i mogą mu nawet zagrażać, w każdym razie nie są objęte wartościami obowiązującymi w głównej cywilizacji. Nie ma się co łudzić: jest to myślenie zakorzenione, i powierzchowne taktyczne grzeczności go nie zmieniają. Otóż, jak powszechnie wiadomo, Polacy tęsknią do Zachodu, natomiast Zachód ma stosunek do nas – nie tylko zresztą do Warszawy, lecz w ogóle do części na wschód od Wiednia i Berlina, zgoła odmienny.
    Owe tamtejsze poglądy są przemilczane, ale nie są obce historykom, np. Michał Bobrzyński pisze: Europa Wschodnia ma dla Zachodu małe znaczenie.
    Ciekawą uwagę słyszałem od mojego starego nauczyciela Jerzego Stempowskiego, który przez wiele lat obracał się w kręgach politycznych angielskich. Wspominał on o tzw. prawie Bolingbroke’a, które od przeszło 200 lat przyswajają sobie studenci Eton i Cambridge, lecz o którym u nas nie słychać. Pochodzi ono z „Historii Europy”: owego lorda, która stanowi tam podstawowy podręcznik. Mianowicie Bolingbroke rozważał konflikt Anglii z Ludwikiem X.IV. Ten rozszerzał swoje imperium, dokonując podboju licznych, ówcześnie istniejących państewek, przeciwko czemu Anglia zaprotestowała. W walce tej należało jednak sprzymierzyć się z Austrią: tymczasem ona zachowywała się podobnie jak Ludwik XIV, tj. zagarniała Węgry i inne okoliczne księstwa.
    W rezultacie alians z Austrią kompromitował główne hasło angielskie: obrony słabych państw. Jednak Bolingbroke stwierdził, że system polityczny europejski odnosi się tylko do Zachodu i nie obejmuje Europy Wschodniej, tak więc zabór niezależnych państw przez Ludwika XIV jest groźny równowagi europejskiej, natomiast podobna agresja Austrii na Wschodzie ma dla Europy małe znaczenie.
    Zasada ta została sformułowana jako stale obowiązujące, niemalże naturalne prawo
    polityki europejskiej: do spraw Europy Wschodniej można się wmieszać, ale gdy nie ma bardzo ważnego interesu, należy tego unikać.
    Zdaniem Stempowskiego jest to tam podstawowy sposób myślenia. Opowiadał o swojej rozmowie z francuskim politykiem Leonem Joujaux w roku 1930, który mu powiedział, że zamach stanu Piłsudskiego w roku 1926 byłby nie do pomyślenia w Europie i zareagowano by na niego w sposób bezwzględny; ale ponieważ odbyło się to w Polsce, należało z tym się pogodzić , tym więcej, że Polska była wtedy sojusznikiem wojskowym pożytecznym Francji. W książce „The Central European
    Tragedy” G. Gedye, wydanej w 1939 roku, przeczytałem opinię, że mocarstwa, które w Monachium zgodziły się oddać Hitlerowi Sudety i w rezultacie odstąpiły mu Czechosłowację, nie mogłyby tak postąpić, gdyby szło o Belgię czy Szwajcarię. G.H.
    Wells wspomina, ze podbój Polski przez Hitlera nie obudził współczucia Anglii, gdy tymczasem najazd na Belgię w 1914 roku wywołał wręcz wyjątkowe oburzenie.
    I tak było zawsze: w wydanej w 1981 roku książce „Kwestia wschodnia w XVIII w.
    historyk Albert Sorel stwierdza, że rozbiory Polski były dla Francji obojętne i że dyplomacja paryska wykonywała tylko sfingowane akty protestacyjne. Było to dla mnie zaskoczeniem, bo pamiętam naszą tradycję romantyczną: że Francja jakoby boleśnie cierpiała wskutek utraty przez nas niepodległości (Hej, Francuzi! Czyż bez ceny rany nasze dla was są, spod Marengo, Wagram, Jeny Drezna, Lipska, Waterloo?).
    Świat was rzucił, my zostali, by być zawsze gdzie wy; bracia, my tam krew dawali, dziś wy dla nas nic prócz łzy?)”.
    Posługujący się na tym blogu współczesną polszczyzną pamiętają zapewne jak Prezydent Francuzów, Chirac, odstąpił od manier dyplomatycznych i, upomniał nas jak powinniśmy się zachowywać (siedzieć cicho), gdy rozstrzygane są ważne problemy polityki międzynarodowej (Irak).

  1020. Torlin napisał(a):

    Stanie! Dwie sprawy.
    Dlaczego „czerwoną latarnią”? Mam do wyboru, jak znam współczesną polszczyznę. Albo nie mam być ostatni, a nie wiem, o co chodzi. Albo jestem burdelem, a to raczej nie. A może Ci się po prostu ot tak napisało, bez większego udziału mózgu?
    —————
    Cały powyższy wywód o Polsce jest prawdziwy… do czasu. Bo teraźniejszość nie opiera się na dawnych powiedzeniach, lekceważeniach i resentymentach. Wszystko zależy od nas, czy będą nas szanowali. Przez te tysiąc lat daliśmy bardzo mało Europie, już o tym rozmawialiśmy. Nie istniejemy jako artyści, wynalazcy, pisarze, odkrywcy, dowódcy. Błagam, tylko nie opisuj rodzynków. Zwiedzam muzea w każdym mieście, w którym się znajdę i jeszcze nigdy nie spotkałem obrazu polskiego malarza.
    Ale…
    Ale Koreę też zawsze lekceważono. I Indonezję. I Tajwan. I Brazylię. Już tego nikt nie robi, te państwa zaczynają być potęgami ekonomicznymi, zrobiły wielki krok w kierunku demokracji, zaczynają być szanowane. Dlaczego o tym piszę? Bo powtarzam to po raz dwusetny, to wszystko zależy od nas, od naszej pracowitości, od szkolenia przyszłych artystów i warunków im stworzonych, od naszych politechnik uczących przyszłych inżynierów i wynalazców, od naszego prawa związanego z przedsiębiorczością, itd.
    I dzisiaj nie najważniejsze jest powiedzenie pułkownika Wołodyjowskiego „Dał ci Bóg nikczemną postać, jeśli się ludzie nie będą ciebie bali, to się będą z ciebie śmieli”. Teraz to zależy tylko od nas.

  1021. Stan napisał(a):

    Torlin,

    ponieważ wyjeżdżam do lecznicy z psem, szerzej na twój wpis odpowiem popołudniu.

  1022. Lex napisał(a):

    W tym co napisał Stan jest coś a propos nie odwzajemnianej zbyt gorąco polskiej miłości do tzw. Zachodu, – w tym przypadku – Europy.
    Choćby ostatnia zawierucha unijno-europejska. My do Unii z krwawiącym sercem na dłoni ( mimo własnych kłopotów deklarujemy pomoc „Europie” i to miliardach euro ), – wszystko dla i za zjednoczoną Europą a ta ….. . Mieliśmy – mimo że jesteśmy poza strefą euro – być dopuszczeni „do stołu” choć w charakterze obserwatora jeno. Dobre i to. A tu okazuje się, że nie „do stołu” ale nawet nie do jadalni – a o tym co „przy i na stole” mamy być tylko informowani, zaś informator powie nam co zechce…. albo i nie powie….. . Wprawdzie to nie decyzje tylko sugestie, propozycje itp. ale też znaczące.

  1023. Torlin napisał(a):

    Lexie, ja rozumiem oszołomy mawarowskie, ale Ty mógłbyś nie opowiadać banialuk. To jest pożyczka.
    I cała rzecz w tym, żebyśmy byli dopuszczeni do stołu, bo nieobecni nie mają racji. Teraz najnormalniej na świecie nam się przyjmować euro nie opłaca, ale przyjdzie moment, w którym to zrobimy.

  1024. Orteq napisał(a):

    Co za kutwa.

    Ludzie zyczenia mu sypia worami, mizdrza sie, przypochlebiaja. A ten dalej milczy jak zaklety. I to na swoim wlasnym blogu! Something polebalos staremu durniowi for sure.

    Stanie! You are a gentleman and scholar. Thank you for being a friend
    http://www.youtube.com/wa.....j91hrghPbg

  1025. Orteq napisał(a):

    Zapomnialem o zyczeniach. Wiec zyczta se co chceta.

    Co za kutwa. O starym pierdzielu mowie. No, chyba ze mu sie jednak something pojebalos. Na niektorych to czasem nadchodzi. W okolicach Swiat najczesciej. Najciezsze przypadki sa z reguly nieuleczalne.

    Too bad, really

  1026. Orteq napisał(a):

    Something pojebalos of kors. Lysiakiem jedziemy.

    Tu, dla odmiany, innym medrcem polecimy. Calkiem jak greased lightening polecimy blyskawicznie:

    „Na przykład taki Mawar, jak sądzę, nie potrafi wyobrazić sobie, że można być wykształconym, mądrym i uczciwym człowiekiem, a zarazem komunistą. Można. Nawet jeszcze dzisiaj można.”

    Widac ze wszystko, kuzwa, można. Mawar! To jak to w koncu z Toba jest? Naprawde nie masz wyobrazni za grosz? Musi to byc ten najcieższy przypadek. Wszystkie inne sa chyba uleczalne. Po nastaniu Annus Mirabilis w szczegolnosci.

    A tu cos w ramach zyczen swiatecznych. Znalezione a sieci
    ++++++++++++++

    OPOWIESC WIGILIJNO-POLONIJNA
    =======================

    Zdarzylo sie tedy, ze dni sie wypelnily i nastapilo wywalenie ludu
    pracujacego z fabryki. Mialo to wiele fachowych okreslen, ktore w
    skupieniu i polglosem, z naleznym nabozenstwem i patosem, powtarzal
    lud juz nie pracujacy, lud jeszcze pracujacy oraz eksperci wszelacy
    od nawozow i nie tylko. Istnialo takze niewiele okreslen
    niefachowych, ktore wszyscy zainteresowani, tzn. absolutnie wszyscy,
    powtarzali bez namaszczenia, niechetnie i glosem znudzonym. W barze
    „76″ pan Heniu rzekl do sasiada:

    - Wyrypali mnie z roboty.

    Sasiad konsumowal kiszke.

    - Recesja – odparl.

    - Niemniej jednak wyrypali, na zbity pysk.

    Sasiad nalal piwo do szklaneczki.

    - Z powodu ekonomia – zauwazyl.

    - Nie zmienia faktu, ze jestem bezrobotny.

    Sasiad dopil piwo i powrocil do swiata interesu. Jako kierownik i
    jedyny akcjonariusz biura podrozy „Kuperas Travel, Inc.” mial
    nienormowany czas pracy.

    - Panie Heniu, pan sie uciesz! Jakze czesto sie panu wydarzyly
    wakacje na wciagu ostatnich lat? Nieczesto! Pan bierz swoj zapomog
    ze soszalsekurity i pan wybywaj we swiat. Pan badz turysta!

    - Recesja – odparl tym razem pan Heniu.

    - Czniaj pan recesje! Pan sie relaksuj za pomoca biuro podrozy
    „Kuperas Travel, Inc.”! Pan sie pakujesz a ja zalatwiam strona pro
    forma.

    Nazajutrz rano pan Heniu znalazl sie w samolocie unoszacym go do
    upojnego Cancunu, gdzie firma „Kuperas Travel, Inc.” wyslala go za
    niewielka kompensata 380 dolarow. Pan Kuperas dolozyl gratis torbe
    podrozna z napisem „Kuperas Travel, Inc. – we’re wherever you’re”
    oraz dopiskiem po polsku „Bon wojaz!”

    Na lotnisku w Cancunie powital pana Henia urzednik meksykanski.

    - Merry Christmas!

    - Felices Pascuas – odparl pan Heniu.

    W drodze do pieciogwiazdkowego hotelu kierowca autobusu sprzedal
    panu Heniowi trzy piwa Corona oraz bransoletke z czystego srebra z
    jeszcze cieplym atestem, wszystko za 6 dolarow. W hotelu ostrzezono
    pana Henia, by zamykal drzwi balkonowe w czasie otwierania drzwi
    frontowych.

    - Przeciag – powiedziano. – Dwoch nam juz wywialo. Razem z gotowka,
    niestety.

    W pokoju pan Heniu przebral sie w slipki, ktore kupil tuz przed
    wyjazdem w biurze podrozy. Z przodu byl namalowany labadz a z tylu
    widnial napis „Kuperas Travel, Inc. – we’re wherever you’re”. Na
    plazy lalo. Pan Heniu wycofal sie do holu, gdzie za niewielka oplata
    pomogl pewnemu rzemieslnikowi wymalowac tajemne znaki Majow na dwoch
    glinianych garnkach. Za nieco wieksza oplate rzemieslnik pozwolil
    zabrac panu Heniowi jeden z garnkow, przy czym zaklinal sie, ze jest
    to najlepszy interes, jaki pan Heniu kiedykolwiek zrobil, bowiem
    garnki maja dwa tysiace lat i wartosci ich nie da sie oszacowac w
    zadnej istniejacej walucie.

    Z drugiej strony hotelu nie padalo. Pan Heniu znalazl przyjemny
    stawik i potaplal sie w nim przez godzine w celach relaksowych. Na
    brzegu stawiku zgromadzilo sie w miedzyczasie pol obslugi hotelowej,
    pokrzykiwalo wesolo i zabawialo czynieniem zakladow, jak dlugo
    jeszcze bedzie sie pan Heniu beztrosko plawil. Wreszcie pojawil sie
    przedstawiciel agencji „Viaje Kuperas y Mayas”, rzucil do wody kolo
    ratunkowe i zaczal bosakiem walic w wode wzywajac pana Henia po
    hiszpansku. Pan Heniu ominal szczesliwie i bosak i kolo i wydostal
    na brzeg kolo tabliczki „Cuidado con los cocodrilos”. Hotelarze
    przestali swoje „Hola! Amigo!”, poplacili zaklady i rozeszli sie
    niemrawo do pracy.

    Pan Heniu ruszyl na plaze. Obmyl sie w oceanie z lilii wodnych i
    wodorostow, po czym legl na lezaku w celach relaksowych. Udalo mu
    sie przysnac i przypiec. Tej nocy popiskiwal cicho, jak dziecko.

    Rano obudzil go telefon. Dzwonila konsjerzka.

    - Prosze wyjrzec przez balkon – powiedziala. – Za chwile bedzie
    lecial pelikan.

    Pan Heniu wyjrzal ciekawie przez balkon. Kochal przyrode. Po chwili
    przelecial majestatycznie potezny pelikan, ciagnac za soba
    transparent „Viaje Kuperas y Mayas – we’re wherever you’re”. Z
    dzioba zwisal mu sznurek, na ktorego koncu jechal po plazy
    czterokolowy pojazd z grubymi oponami.

    Pan Heniu cierpial obskornie. Okryty recznikiem przemknal sie do
    plazowej cabany, gdzie uczono meksykanskich obyczajow swiatecznych.
    Wykladal tlusty Meksykanczyk w jezyku na migi. Bral do geby szczypte
    soli, zalewal szklaneczka tequili i zagryzal cwiartka zielonej
    cytrynki. Pan Heniu ulegl urokowi egzotycznego rytualu.

    Po poludniu pan Heniu poczul drazaca serce nostalgie. Zblizal sie
    wieczor wigilijny. Wykladowca wzruszal sie nostalgia pana Henia,
    ktory przemawial swiatecznie:

    - Guzik wiesz, osiolku betlejemski. Skad mozesz wiedziec, co to jest
    Wigilia?

    - Si, si, amigo. Nochebuena.

    Przed pierwsza gwiazdka pan Heniu pojawil sie razem ze swym mentorem
    w domku na drugiej stronie laguny, gdzie nastapil dalszy etap
    wtajemniczania. A gdy i luminaria delikatnie rozjasnily wczesny
    tropikalny zmierzch, pan Heniu przypomnial dawniejsze wigilie i
    wzruszenie go ogarnelo. Sol i cytrynke zostawil gospodarzowi, ktory
    nie poscil. I tak doczekali pasterki, na ktora nie poszli.

    W pierwszy dzien swiat pan Heniu plawil sie lagodnie i nieznacznie
    wystawial ku sloncu niepoparzona strone. Na skale siedzial gruby
    tubylec, w gatkach i z gwizdkiem. Byl to ratownik, ktorego
    obowiazkiem bylo ostrzeganie plazowiczow przed przejezdzajacym
    pelikanem. Do wody nie wchodzil. Panu Heniowi wydal sie
    niekompetentny, ale w recepcji zapewniono, ze ratownik jest
    niezatapialny. Postanowil wiec pan Heniu przeprowadzic eksperyment,
    nad ktorym zastanawial sie jeszcze w latach szkolnych, a ktorego
    nigdy nie mogl przeprowadzic, bowiem w Mszanie Gornej nie bylo
    morza, a w Detroit nie bylo mozna. Eksperyment byl prosty i polegal
    na sprawdzeniu, czy morze moze wyrzucic rozbitka na plaze w stanie
    zywym. W razie niepowodzenia, Robinson Crusoe byl lipa.

    Przez dlugi czas unosil sie pan Heniu na falach tuz przy brzegu. Po
    wigilii cialo jego mialo naturalny bezwlad, co ulatwialo
    eksperyment. Wreszcie jakas silniejsza fala rzucila go o piasek aby
    zaraz potem zabrac z powrotem do morza. I tak sie to ciagnelo przez
    czas jakis. Pan Heniu zaczal tracic nadzieje, kiedy ocknal sie na
    plazy pod spodem. Z wierzchu lezal gruby ratownik z gwizdkiem i
    sztucznie oddychal metoda usta-usta.

    Wyczyn ratownika przypomnial panu Heniowi o sprawie najwazniejszej.
    Pod wieczor wyruszyl do miasteczka, gdzie za pomoca niewielu slow
    rodzajowych doszukal sie przyjemnej Meksykanki po wcale swiatecznej
    cenie. Pan Heniu przekonal sie na wlasnej skorze, tej poparzonej i
    tej nie, ze obyczaj meksykanski daleko nie odbiega od obyczajow
    innych chrzescijanskich narodow. Wracajac do hotelu przypomnial
    sobie kilka polskich osiagniec i doszedl do patriotycznego wniosku,
    ze nasi gora, choc nasze dolem.

    Przed hotelem staly cztery potezne maszty a na jednym z nich
    lopotala pasami czerwien, zolc i czern. Pan Heniu przelazl przez
    zywoplot, sciagnal flage na dol i odsalutowal byle jak. W hotelu
    nakrzyczal na urzednikow w recepcji i kazal im poszukac flagi
    polskiej.

    Przy otwieraniu pokoju okazalo sie, ze drzwi od balkonu byly
    otwarte. Z trudem pokonal pan Heniu huraganowy przeciag. Po
    sprawdzeniu inwentarza ruchomego stwierdzil, ze wywialo gotowke.

    - Drobiazg – oswiadczyla konsjerzka na dole. – Zwykle bywa
    odwrotnie. Ma pan szczescie.

    - Malo – powiedziala konsjerzka. – Ma pan ogromne szczescie! Jutro
    rano prosze przyjsc do mnie. Wylosowal pan darmowe sniadanie. Cale
    10 dolarow! Przy okazji nasz przedstawiciel pokaze panu wszystkie
    detale hotelowe i dowie sie pan, jak mozna zaoszczedzic grube
    tysiace na wakacjach w naszym upojnym Cancunie!

    Rano powital pana Henia Alex i zaprowadzil na sniadanie. Alex byl
    bardzo przyjacielski i opowiadal jaki to cymes jest Cancun. Mielil
    pana Henia, ktory caly czas obzeral sie ze stoickim spokojem. Na
    koniec Alex zaciagnal pana Henia do kilku luksusowych apartamentow
    po czym zaprowadzil na dol, gdzie w malej salce przejal pana Henia
    inny rownie przyjacielski jegomosc, ktory przedstawil sie jako
    Chris. Chris byl pocieszny i ciagle sie cieszyl.

    - Cieszy mnie, ze pan chce zostac czlonkiem naszego swietnego Klubu
    Wakacyjnego, Henry – cieszyl sie Chris po angielsku.

    - Ja tez sie ciesze – odparl rowniez po angielsku pan Henry, ktory
    sie wlasnie o tym dowiedzial.

    Chris roztoczyl przed oczyma pana Henia cudowne miraze luksusowych
    hotelow, wspanialych plazy, najwabniejszych zakatkow turystycznego
    swiata. Pan Heniu siedzial wniebowziety.

    - To wszystko jest panskie, Henry! – wykrzyknal na koniec Chris.
    - Panskie, za niewielka oplate czlonkowska naszego Klubu!

    - Oplate?

    - Niewarte nawet tego slowa. Coz znaczy oplata, jesli mozna byc
    czlonkiem naszego Klubu? Nic nie znaczy!

    - Nic nie znaczy – zgodzil sie pan Heniu.

    - Pan mysli, Henry, ze cena zasadnicza jest 20 tysiecy dolarow?

    - Nie mysle – odparl pan Heniu.

    - A moze nawet pan podejrzewa, Henry, ze wiecej, bo tyle trzeba
    zaplacic, by dostac sie do zapyzialego i podrzednego jakiegos tam
    klubiku.

    - Nie podejrzewam – odpowiedzial pan Heniu zgodnie z prawda.

    - Ja panu cos powiem, Henry! Ja, dlatego, ze dzis swieta, jestem w
    stanie sprzedac panu udzial za …

    - za …?

    - No? Nie zgadlbys pan! Za ledwie … 12 tysiecy!

    - Nie zgadlbym – potwierdzil pan Heniu.

    - Czy chce pan zaplacic gotowka?

    - Nie chce.

    - W porzadku, Henry. Bierzemy karty kredytowe, a mozemy tez rozlozyc
    calosc na dogodne raty.

    - Bardzo wygodne – oswiadczyl pan Heniu.

    - Bardzo – potwierdzil Chris. Nagle poderwal sie i pognal do innego
    pokoju, skad rozlegl sie dzwonek telefonu. Gdy wrocil, byl bardzo
    tajemniczy i rozgladal sie dookola. Wreszcie usiadl kolo pana Henia,
    kiwnal na niego palcem i polozyl palec na ustach.

    - Psst! – szepnal mu do ucha. – Straszna okazja! Szef wyjechal
    wlasnie do Las Vegas! Panie Henry, to sie panu udalo! Cieszy sie
    pan?

    Pan Heniu sie ucieszyl.

    - Dopoki nie ma szefa, caly interes w moich rekach. Musze zaraz
    zadzwonic do mojej babci. Jak sie dowiedziala, ze na swieta
    sprzedajemy udzialy po 12 patoli, to powiedziala, ze kupuje na pniu!
    Ona ma 94 lata i mowi, ze jeszcze tak dobrego interesu nie widziala
    jak zyje! „Chocby rok, ale jaki interes!” – to dewiza mojej starej
    babki. Ale sie ucieszy, jak sie dowie, ze moge jej to sprzedac za
    .. No? Zgadnie pan, Henry?

    - Nie.

    - Za … 9950 dolarow! Musze panu pogratulowac!

    Chris serdecznie potrzasal dlonia pana Henia, ktory czul sie
    szczesliwy. Chris przyniosl kupe formularzy i zabral sie za
    wypelnianie gaworzac pociesznie.

    - Ale ma pan szczescie, moj Boze! Jak pan chce to zaplacic?

    - A ile? – zapytal pan Heniu.

    - Drobiazg. 9950 dolarow, ale plac pan dwa patole z reki a reszte
    dam panu na raty, jakich pan nie widzial.

    - Okey – rzekl pan Heniu. – Do zobaczenia na plazy.

    - Co sie stalo?

    Pan Heniu odparl z namaszczeniem i po polsku:

    - Nie ma frajerow!

    - Sa – odparl rowniez po polsku Chris. – Z czego bym zyl?

    - A bo ja wiem? I czy tu w ogole mozna zyc?

    - Masz! Podatki niskie, pogoda przyjemna, woda czysta, czysta tez
    sie znajdzie.

    - Podatki od czego? – zainteresowal sie pan Heniu.

    - Roznie.

    - Ide na plaze – pozegnal sie pan Heniu. – Wesolych Swiat.

    Gdy samolot zakolowal na lotnisku, pan Heniu poczul sie swiatecznie.
    Padal snieg. W skrzynce pocztowej lezala kartka ze Swietym
    Mikolajem. Mikolaj usmiechal sie poczciwie. Na saniach widnial napis
    „Kuperas Travel, Inc.”. Z drugiej strony sam pan Kuperas dopisal
    czerwonym mazakiem: „We’re wherever you’re.”
    (AS)

  1027. wiesiek59 napisał(a):

    Chyba idzie koniec swiata…….
    Gospodarz zamilkł.
    W Brazylii dziecko o dwóch głowach się urodziło.
    W Holandii zdeformowane genetycznie krowy……

    Koniec świata panie Popiołek, koniec świata……

    A na zakończenie, wielka orgia, czy tłumy w kościołach wszelkich wyznań? Poobserwujemy…….

  1028. Lex napisał(a):

    Torlinie,
    najwidoczniej nie zrozumiałeś co i o czym pisałem. Pisałem o naszej nieodwzajemnionej miłości do tzw. Zachodu na przykładzie ostatnich euro-zawirowań a nie o celowości naszej pożyczki do MFW.
    Podzielam Twój pogląd, że dobrze byłoby być przy europejskim stole ale wychodzi na to – powtórzę, że nawet do jadalni nie zostaniemy wpuszczeni. Po ostatnich medialnych „wyciekach” i komentarzach do nich sądząc.
    Nie będzie nas przy stole ( a na to się zanosi) – to staniemy się daniem z jadłospisu. ( Porównanie nie moje tylko polityków PO).
    Lepiej byłoby – moim zdaniem – gdyby „Europa” trochę o nasze względy pozabiegała. ( Aby dostać się do zawartości dessous trzeba się postarać, prawda ? ) ;)
    Czy Premier nie pośpieszył się nadto z deklaracjami do-unijnej miłości ?
    A słowo się rzekło – kobyła u płota. Także w polityce.
    *
    Z tą pożyczką do MFW to też jakby nie do końca tak , – przynajmniej jeśli chodzi o wyjaśnienia „co i dla kogo”.
    Politycy i niektórzy ekonomiści zaklinają się, że to pożyczka dla MFW a nie dla Włoch czy Hiszpani. Czy nie jest mozliwe, że z MFW pożyczka ta lub jej część trafi właśnie do Hiszpanii lub Włoch via MFW ? To jest i możliwe i bardzo prawdopodobne.
    To co powyżej napisałem nie oznacza, że jestem przeciw unijno-europejskiej integracji czy wspomożeniu Euro. Nie lubię tylko jak mi ktoś wstawia tzw. kit na zasadzie durny naród to kupi.

  1029. wiesiek59 napisał(a):

    Pożyczka do MFW równie dobrze może być skonsumowana przez Bratanków……
    A w tym wypadku, być może, nie byłoby takiego sarkania?

    Pieniądz nie ma ojczyzny……..

    A swoją drogą, dziwny ten Kalizm w naszym kraju. I tak zwana SOLIDARNOŚĆ. Jak nam pożyczano, to dobrze.
    Jak my pożyczamy, nieszczęście wielkie.
    Jako członkowie wspólnoty, nie zawsze będziemy beneficjentami.
    Czy nikt z tych idiotów i prostaków bawiących się w politykę , tego nie rozumie?
    Jak płonie dom, to ratuje się sąsiada, licząc na wzajemność w przyszłości. Nawet gdy na co dzień istnieją animozje pomiędzy rodzinami. Nawet Kargul i Pawlak to rozumieli……

  1030. Piotruś napisał(a):

    Chyba z powodu nadchodzącycg Świąt bajdurzycie jak dzieci.
    W świecie jest tak, jak napisał Wiesiek. Straż pożarną utrzymuje się po to, by pożar nie rozprzestrzenił się na sąsiadów. Gaszenie pożaru pogożelcom nie pomaga – straty się im już dokonały.
    Stan – polityka nigdy nie miała niczego wspólnego z miłością, mieszanie polityki z sentymentami występuje jedynie w bajkach dla naiwnych. Sentymentalnie Belgowie położeni są w tym samym miejscu co Polacy. Zainteresowanie Anglików budza jedynie z racji bliskości linii brzegowej.
    Zachód to jest po prostu równowaga sił. Zainteresowanie wschodem dotyczy jedynie jego wpływu na zachowanie równowagi. Polska wypadła z gry pod koniec wieku XVII, gdy nie potrafiła wykorzystać sukcesów Sobieskiego. Tusk próbuje jedynie lekko potrząsać wagą. Po raz pierwszy od 300 lat ktoś udaje, że w ogóle słucha.

  1031. wiesiek59 napisał(a):

    Może jego słowa są drastyczne, ale adekwatne. Od 1988 roku w wodach Morza Śródziemnego poniosło śmierć 10 tys. uchodźców. Tylko latem tego roku utonęło co najmniej 1500 osób podczas próby przedostania się z Libii do Włoch.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    ——————–

    A nam jest źle, podobno……

  1032. Orteq napisał(a):

    Glegoka mysl to byla

    „Można być wykształconym, mądrym i uczciwym człowiekiem, a zarazem komunistą. Można. Nawet jeszcze dzisiaj można.”

    Naprawde można. Tylko po co?

    Musi to byc ten najcieższy przypadek. Wszystkie inne sa chyba uleczalne. Po nastaniu Annus Mirabilis w szczegolnosci.

    O ludziach, ktorych sie nie da wyleczyc, taki fragment z Daukszewicza:

    Narkomani

    Pani chce, bym powiedzial, jak jest,
    gdy wysiadziesz na obcym lotnisku.
    Czy radosci w tym wiecej, czy lez,
    gdy za toba tych lat grzezawisko?

    Pan mnie pyta po prostu: Jak zyc,
    zeby miec cos lepszego od chleba?
    Tego nie wiem, prosze pana, bo ja
    bylem tam w kulturalnych potrzebach.

    Pan mi wmawia, ze nasi, co tam,
    wyrzekaja sie ojczystej strony.
    Takich przy mnie nie bylo, bo ja
    jestem dla nich obecnie czerwony.

    A ci inni, prosze pana, co tam,
    ktorzy byl przez caly czas ze mna,
    to gdy pan chleb nasz zwyczajnie cpa,
    dla nich jesc ten razowiec – to swieto.

    Bo to sa,
    prosze pana,
    prosze pani.
    narkomani.
    Tego chleba,
    prosze pani,
    narkomani.

    Pani mowi: – To kto ich tam gnal,
    jesli obcy bochenek niedobry?
    Wybierali sie po prostu w swiat,
    zyjac mysla, ze jada na odwyk.

    A oni dalej,
    prosze pana,

    Ta ironia: – Nie wyganial nikt!
    Co to ma, prosze pana do rzeczy?!
    Ja tlumacze, ze sa tu i tam
    ludzie, ktorych sie nie da wyleczyc.

    Bo to sa
    prosze pana,
    prosze pani
    narkomani.

  1033. Stan napisał(a):

    Torlin,

    właściwie podjąlem się napisać o czymś, co racjonalnie nie daje się obronić. Piasnie o imponderabiliach jest karkołome i może być nawet śmieszne. poza tym forma blogowa nie daje możliwośći wypisania się, bo kto taką literaturę będzie czytał.

    W twoim wpisie jest wyraźny przekaz, ze wszystko zależy od nas samych.
    Widocznie zafascynowany jesteś Ameryką, gdzie wszystkie wyrzutki społeczne, w tym opryszki, złodzieje i mordercy niegodni zwierzchności Jej Królewskiej Mości, „zbudowali” pierwsze państwo świata.
    Potrafili oni złodziejskie pomysły rodem z londyńskiej ulicy przetworzyć w instynkt mordu i zawłaszczania, kosztem ludności tubylczej.
    Coś za coś. Piękny i nowoczesny kraj, za morze krwi i rezerwaty.
    Wszystko to działo się bez jakiegokolwiek nadzoru, a więc bez zahamowań.

    W Europie tak nie jest.
    Mały kontynent zwaśniony od wieków,do czego w poważnym stopniu przyczniły się zaborcze dążenia do władzy kościoła.
    Kościół, jak nikt inny wycisnął swoje piętno także na Polsce.
    Jego zwolennicy twierdzą, że zachowanie kościoła podczas zaborów i okupacji było patriotyczne i dzięki temu zachowuje on swoją niekwestionowaną pozycję przywódczą w narodzie.
    Moje nieśmiałe wątpliwości sprowadzają się do pytań o to co kościól zrobił dobrego dla rodaków żeby nie spadli oni do takiej przepaści historycznej, którą wszyscy nosimy w sobie, wzbudzając tym politowanie tych którym się powiodlo, i wzbudzając nadzieję u tych krym ich dobrobyt nie wystarcza.
    Konkretnie należy zapytać czy posługa pasterska wznacnia ludzi i przycznia się do szybkiego, konkurencyjnego rozwoju kraju, czy wręcz przeciwnie?
    Od kiedy to nauki kościelne przyczyniały się do rozwoju myśli spolecznej i rozwoju społecznego, nauki, gospodarki?
    Czy nie wystarczy wsparcie duchowe kościoła dla potrzebujących?
    Czy hierarchia kościelna realizuje, w pierwszym rzędzie interes państwa, narodu, a nie Stolicy apostolskiej, której globalne intresy nie zawsze są zbieżne z interesami maluczkich?

    Tyle w skrócie o mechanizmach osłabiających dążenie krajanówżeby sami z siebie stworzyli kraj mlekiem i miodem płynący.

    Teraz o najnowszych wydarzeniach.
    Tkneło mnie, ze tak wazne wydarzenia dla Europy (polski w szczególności) i, być może świata zostały tak szybko załatwione w daniach 8 – 9 grudnia br., a już ta zmiana przybrała formę traktatu w dziesięc dni później, tj. 19 grudnia.
    Oznacza to, ze tak skomplikowane, o strategicznym znaczeniu sprawy działy się dużo wczwśniej bez udziału Polski (porównaj Jałtę).
    Co więcej to polscy amatorzy polityczni parli (chyba im coś obiecano w kuluarach) do stworzenia potwora, ktory umieścił nasz kraj na karcie dań. Później delegacji polskiej miny się wydłużyły, bo wszystko przybrało nie taki obrót jak im p. Merkel obiecała.
    Żartobliwie mówiąc niekorzystny trend dla Polski dało się zauważyć, gdy mały prezydent Francuzów zajął miejsca Tuska, i to on obcałowywał Grubą Bertę w elegańcke części ciała, podczas gdy Tusk zaledwie mógł schylać się do całownia rąk, co wzbudziło lekceważące komentarze prasy niemieckiej.

    Wydaje mi się, że do tego boju wystawiliśmy dosyć przeciętny zespół amatorów, którzy zgotowali nam los znany z historii jako ten, który niezbyt pieszczotliwie obszedł się z nami w przeszlości.

    Ze biorowościami ludzi już tak jest, że jak osiągną dużo, to zawsze starają się przekroczyć punkt krytyczny, zeby osiągnąć więcej.

    Cofnijmy się wstecz, bo rzecz dotyczy naszego kraju.

    Miemcy, podobnie jak twórcy Nowego Świata (wyrzuceni z Europy za zaniżanie standardów spolecznych) także czuli potrzebę parcia wszerz, gdy postęp gospodarczy i inne były ograniczane ich wielkością terytorialną.
    Zwierzęca skłonność do atakowania słabszych występuje u ludzi w takim samym stopniu, jak u zwierząt.
    Parę dni temu Mawar zapytał mnie, czy rosa, która lubi skubnąć istotę słabszą od siebie, zrobiła by to samo z jego kotem, którego nawet on się boi.
    Myślę, ze gdyby Rosa zajrzała w oczy kota Mawara, które są podobne do oczu Prezesa, to uciekła by w popłochu (Mawarowi napisałem, że unika ona silniejszych od siebie).

    Niemcy, podobnie jak amerykańskie opryszki, idą tam, gdzie można wiele zyskać i mało stracić.
    Stąd ich parcie na wschód, także w porozumieniu z innymi.
    W 1871 roku z wiadomych powodow kierunek wschodni nie wchodził w rachubę. Jednak nasi zachodni sąsiedzi, po wejściu do Paryża nałożyli wielką kontrybucję na Francję (5 mld F), co zdusiło gospodarkę kraju, który emanował swoją kulturą na cały świat.
    Dalej już znamy historię naszego regionu.
    Wizyty sąsiednich armii odbywały się co kilkadziesiąt lat. Skąd więc tak wielkie zufanie do zachodnich sąsiadów?
    Przed rozbiorami Fryderyk Wielki intrygował za rozbiorami,sam pozostając w cieniu (za prof. Salmonowiczem).
    Traktat miedzy ZSRR a Rzeszą w roku 1939 sporządzono w kilka godzin.
    Teraz mały prezydent Francji się wypiął, i wszyscy myślą, że to jego sukces.
    Jednak to Niemcy powiększyły swoje wplywy w Europie, a Francuzi i mają o jeden ruch mniej.
    Pisałem, ze w roku interwencji na Gruzję Ławrow mówił do studentów w Moskwie, ze tylko układ Moskwa Berlin pozwoli na stabilizację w Europie (dla kogo?).

    Ostatnie wydarzenie zostały rozegrane przez naszego mistrza cymbergaja tak, że będziemy stosować to co uchwali strefa euro (często rozwiązania niekorzystne dla krajów spoza tej strefy). Mamy dać pożyczkę dla bogatszej od nas strefy euro, ktora własnymi pomysłami doprowadziła do kryzysu.
    Do tego jeszcze w tej sprawie nie będziemy mieli nic do powiedzenia.

    Jeden z byłych wiceministrów finansów (chyba osoba kompetentna?) powiedział, że na pożyczce dla MFW stracimy dwa miliardy złotych.

    P.s.
    przepraszam za skrótowe wypowiedzi, ale forma blogowa ma swoje wymagania. Piszę z klepki.
    Za błędy proszę też o wybaczenie.

  1034. Stan napisał(a):