Jestem z Układu


Rządy Kaczyńskich to przestępcze nadużycie władzy.

Mój najnowszy tekst z Wirtualnej Polski.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Waldemar-Kuczynski-rzady-Kaczynskich-byly-przestepczym-naduzyciem-wladzy,wid,15525613,wiadomosc.html?ticaid=1107e1

 

Mój komentarz po nieskazaniu Beaty Sawickiej z Facebooka;

Uniewinnienie Beaty Sawickiej to wielki wyrok. Jeden z najważniejszch od roku 1989. Mam nadzieję, że w razie wniosku o kasację Sąd Najwyższy oddali go. To wyrok umacniający państwo prawa. Drugi po wyroku sędziego Tuleyi, ale ważniejszy bo w sprawie bardzo głośnej, wręcz symbolicznej. I w takiej w której czyn korupcyjny został ewidentnie dokonany. I własnie uniewinnienie, mimo ewidentności czynu nadaje temy wyrokowi wagę i wielkość. Sąd jej od tego czynu nie uniewinnił!! Orzekł jedynie o nielegalności doprowadzania posłanki do tego czynu oraz zbierania dowodów. Te dwa wspomniane wyroki to ważne puklerze przeciwko takim szaleńcom z jakimi mieliśmy do czynienia w latach 2005-2007 i zarazem dyskredytacja, napiętnowanie ich praktyk. Przy okazji dzień po moim tekście w WP dostałem silne wsparcie zawartych tam tez. I wiekszą nadzieję, że może IV RP zostanie osądzona, jak nalezy.

Skomentowano 257 razy to “Rządy Kaczyńskich to przestępcze nadużycie władzy.”

  1. głos zwykły napisał(a):

    Bardzo bojowy tekst w WP, ale jednocześnie trudny do udowodnienia zwłaszcza w sądzie i nie tylko polskim. Bardzo jestem ciekawy kto wsparł zawarte tam tezy i jakimi argumentami. Natomiast co do wyroków sędziego Tulei i Rysińskiego, to życzyłbym sobie aby art. 1 i 2 Konstytucji RP był stosowany także do zwykłych obywateli RP. Uważam przy tym, że decyzja oddalająca kasację SN wcale nie jest pewna. Art. 2 Konstytucji jak wiadomo odnosi się do ustroju i prawodawstwa, jego zastosowanie musiałoby by więc mieć wsparcie w samej treści ustawy o CBA. Niewątpliwie jednak jeśli SN zdecyduje się na takie posługiwanie się art. 2 Konstytucji, to kamień na kamieniu nie ostanie się z gmachu III RP, który jakby to powiedzieć od początku jest mocno podżarty grzybem rakotwórczym dla jego mieszkańców.

  2. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie musi miec wsparcia;
    Art. 60
    Konstytucja jest najwyższym prawem w Rzeczypospolitej Polskiej.
    Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że co innego wynika z jej treści.

  3. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    To jest art. 8 ust. 2 Konstytucji a nie 60. Okoliczność że Konstytucję stosuje się bezpośrednio jest tylko pozornie oczywista, bo ważne jest w jaki sposób się ją stosuje bezpośrednio, a kiedy nie i kto ma prawo do bezpośredniego stosowania konstytucji.

    SN w wyroku z 7.4.1998 r., I PKN 90/98, OSNAPiUS Nr 1/2000, poz. 6, uzasadniając frontalnie postawioną tezę, że „sądy powszechne są uprawnione do badania zgodności stosowanych przepisów ustawowych z Konstytucją”- w tym także do uznawania sprzeczności ustawy z Konstytucją. Otóż jedynym uzasadnieniem takiego poglądu jest powtórzenie twierdzenia, że „kwestia zgodności przepisu aktu normatywnego z konstytucją jest dla Trybunału Konstytucyjnego zagadnieniem głównym, o którym Trybunał rozstrzyga w formie orzeczenia ze skutkami przewidzianymi w ustawie. Sąd powszechny nie orzeka zaś o zgodności przepisu prawa z Konstytucją, lecz jedynie odmawia zastosowania przepisu prawnego niezgodnego, jego zdaniem, z konstytucją”.

    Tak więc prokurator może powołać się Wyrok SN z 7.4.1998 r., I PKN 90/98, co oznacza, że albo z miejsca SN uchyli wyrok w sprawie Sawickiej, albo w większym składzie zmieni linię orzecznictwa wyznaczoną wyrokiem SN z 7.4.1998 r., I PKN 90/98; co jest akurat mało prawdopodobne tym bardziej, że so ustawy o CBA nie ma prawie orzecznictwa po 7 latach jej funkcjonowania. Ciekawy jestem więc w jaki sposób sąd dokonał wykładni art. 19 ustawy o CBA i jak się do tej interpretacji przepisu odniesie SN w składzie co najmniej 7 sędziów.

    Ustawa o CBA
    Art. 19 [Nabycie lub przejęcie przedmiotów pochodzących z przestępstwa]
    1. W sprawach o przestępstwa określone w art. 17 ust. 1, czynności operacyjno-rozpoznawcze zmierzające do sprawdzenia uzyskanych wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie oraz wykrycia sprawców i uzyskania dowodów mogą polegać na dokonaniu w sposób niejawny nabycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub obrót są zabronione, a także przyjęciu lub wręczeniu korzyści majątkowej.
    2. Szef CBA może zarządzić, na czas określony, czynności wymienione w ust. 1, po uzyskaniu pisemnej zgody Prokuratora Generalnego, którego bieżąco informuje o przebiegu tych czynności i ich wyniku.
    2a. Przed wydaniem pisemnej zgody Prokurator Generalny zapoznaje się z materiałami uzasadniającymi potrzebę przeprowadzenia czynności, o których mowa w ust. 1.
    3. Czynności określone w ust. 1 mogą polegać na złożeniu propozycji nabycia, zbycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi, albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub którymi obrót są zabronione, a także złożeniu propozycji przyjęcia lub wręczenia korzyści majątkowej.
    4. Czynności określone w ust. 1 nie mogą polegać na kierowaniu działaniami wyczerpującymi znamiona czynu zabronionego pod groźbą kary.

    Chciałbym przy tym zaznaczyć, że mnie osobiście wyrok w sprawie Sawickiej się podoba tzn. uważam go za sprawiedliwy i trafny, ale obawiam się, że sędziowie w Polsce nie mogą tak sądzić jak w krajach anglosaskich mających elastyczniejsze prawa i większe zaufania do sądów, a przede wszystkim inną tradycję prawdą. Tutaj sędzia Sąduy Apelacyjnego wszedł na podwórko władzy SN, a SN swojej władzy strzeże bardzo zazdrośnie, nie tylko wobec sądów powszechnych, ale także Trybunału Konstytucyjnego. Ja bym więc na Pana miejscu nie hałasował tak bardzo w sprawie Sawickiej.

  4. głos zwykły napisał(a):

    Z drugiej strony wygląda na to, że w sprawie Sawickiej sąd apelacyjny nie zastosował bezpośrednio przepisów konstytucji i nie uchylił się od stosowania jakiegoś przepisu ustawy o CBA, lecz użył przepisu konstytucji (art. 2) do dokonania wykładni systemowej przepisu ustawy o CBA. Jedynym przepisem, który mógł zinterpretować jest chyba art. 19 ustawy o CBA.

    Na zdrowy rozum widać, że jest to ryzykowna wykładnia. Nie ma za bardzo się na czym zaczepić.

  5. Madzia napisał(a):

    „Wyrok uniewinniający Beatę Sawicką przyjąłem jako katastrofę polskiego wymiaru sprawiedliwości”
    http://wpolityce.pl/wydar.....iedliwosci

    „Warto zwrócić uwagę, że z inicjatywy jeszcze pana ministra Ćwiąkalskiego działania CBA w zakresie czynności operacyjnych były przedmiotem postępowania prokuratorskiego, potem – bodajże – sądu w Lublinie, gdzie uznano, że dowody zbierane przez CBA właśnie w tej sprawie nie naruszały prawa.”

  6. głos zwykły napisał(a):

    Madziu,
    Nie zapatruj się tak katastrofalnie na ten wyrok. Taki wyrok jest obosieczny i może zainicjować proces zdolny przeformować wymiar sprawiedliwości i całe nasze państwo, bowiem on zupełnie inaczej podchodzi do systemu prawnego niż nasza tradycja, a właśnie ta tradycja jest naszym ciężarem. Tutaj być może sędzia chce się przypodobać państwu, ale w tym celu rozszeża swój obszar wolności w celu służenia obywatelom, na początek jest to B. Sawicka wprawdzie, ale
    skoro prawo ma służyć Sawickiej, to dlaczego i nie innym przeciwko samowoli państwa?

    CBA to nie jest jakiś organ specjalny służący zwalczaniu praw człowieka. On funkcjonował tak samo jak inne organy naszego państwa, a dodatkowo tylko godził w interesy opozycyjnych partii politycznych, demontując jeszcze bardzie w ten sposób naszą demokrację.

  7. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Nic więc dziwnego że wyzwalając się spod wypływu religii świeckie społeczeństwa odchodzą też od reglamentacji życia seksualnego przez religię”.

    Odchodzą, odchodzą, ale nie z tego powodu co sądzisz. Zwykle po akumulacji bogactwa przychodzi czas na rozpasaną konsumpcję – i to w każdym aspekcie, także seksualnym. Ekonomiści upatrują w berozumnej konumpcji i rodzawnictwie bogactwa bez związku z pracą źródła cyklicznych kryzysów w gospodarce rynkowej. Podobnie było na przełomie er w cesarstwie rzymskim, przypominam – cały czas w tym samym systemie religijnym, chrześcijaństwo zwyciężylo trzy wieki później. Państwo rozrosło się terytorialnie i bardzo wzbogaciło, płacenie podatków zostało zatem przerzucone na podbite prowincje, Italia była od tego zwolniona. Pojawiła się armia ludzi całkowicie utrzymywanych przez państwo (ówczesny socjal), a odejście ludzi od surowych obyczajów spowodowało spadek przyrostu naturalnego, niechęc do służenia w armii itd. Wielokulturowość cesarstwa wcale nie była jego siłą, w końcu przyczyniła się do jego słabości. I tak to się zaczęło, a skończyło spektakularnym kolapsem w V wieku. Chrześcijaństwo nie uratowało Rzymu, nie po to zresztą powstało. Ale w IV wieku pojawił się nurt, oczywiście na bazie chrześcijaństwa (np. donatyści) powrotu do surowych obyczajów w obliczu groźby zagłady ówczesnego świata, czyli cesarstwa. Miecz Damoklesa w postaci licznych i dzikich barbarzyńców z północy, mających nota bene surowe obyczaje, wisiał nad ówczesnym Rzymem 150 lat zanim groźba ostatecznie zrealizowała się, a lęki jakie perpspektywa zagłady wywoływała u mieszkańców cesarstwa można przyrównać do strachu przed wojną atomową w latach 50 dwudziestego wieku.

    Taka sytuacja okazała się zresztą siłą napędową chrześcijaństwa.

  8. Mawar napisał(a):

    Widzę, że Waldemar Kuczyński jest nie mniej rozgrzany niż sędzia Rysiński, dlatego tak szybko pośpieszył nam z dobrą nowiną: teraz już można. Oczywiście powinniśmy rozumieć to właściwie, można im, właścicielom III RP, pozostałym chyba jeszcze nie, ale wszystko jest na dobrej drodze.

  9. Mawar napisał(a):

    „Macierewicz twierdzi, że ma „przesądzający” materiał o wybuchach. Chodzi o odnalezione przed brzozą fragmenty kadłuba”?

    http://wpolityce.pl/wydar.....ty-kadluba

  10. głos zwykły napisał(a):

    Mawar
    „Ekonomiści upatrują w bezrozumnej konsumpcji i rozdawnictwie bogactwa bez związku z pracą źródła cyklicznych kryzysów w gospodarce rynkowej.”
    __________
    Z pewnością coś w tym zdaniu jest wszak ostatni kryzys był spowodowany rozdawnictwem kredytów subprime i ich „konsumpcją” oraz rynkiem śmieciowych papierów wartościowych o nieokreślonej wartości zabezpieczających te kredyty, tylko co to ma wspólnego z reglamentacją życia seksualnego i co ma wspólnego odejście od tej reglamentacji z cyklicznymi kryzysami. Może pomyliło ci się coś z cykliczną miesiączką?

  11. Stan napisał(a):

    Sam nie wiem czy się cieszyć na pełną skalę z orzeczenia sądu w sprawie Sawickiej, czy też nadal oczekiwać niemiłych niespodzianek w wyrokowaniu sądów, o czym wspomina Madzia.
    Tak czy inaczej orzecznictwo sądowe Wolnej Polski jest nadal mało stabilne i, wydaje się, zależne od koniunktur politycznych.
    Wypowiedzi prominentnych polityków Platformy i opozycyjnej PIS różnią się diametralnie, co może spowodować mroczne sny o wkraczaniu za koło sterowe państwa polityków typu Orban lub, nawet gorszych.
    Gdyby koalicja rządząca nie lekceważyła sobie wymiaru sprawiedliwości i reformy jej struktur oraz procedur, to obawy o których wyżej wspomniałem byłyby płonne.

    Kiedyś, chyba, nieśmiertelny EDD wywolał na plogu dyskusję w sprawie prowokacji urzadzanych przez CBA.
    Porównywałem wówczas teksty obowiązujących ustaw, i wyszło mi, że produkcja papierów, a więc cała akcja, w sprawie Leppera była bezprawna.
    Podobnie znęcanie się na Łyżwińskim wymagało by rozliczenia sedziów za trzymanie go przez prawie pięć lat w więźieniu i urzadzaniu w nim rozpraw w sprawie m.in. o ojcostwo dziecka, które dama z Samobrony poczęła z nieznanym sobie samcem.

    Za rózne gierki polityczne niedojrzałych polityków kraj już zapłacił wysoką cenę.

    P.s.
    Od stycznia 2014 r. głos uzyska pełny zakres pomocy prawnej dla klientow.
    Moim zdaniem radcowie prawni powinni przejść roczne szkolenie, bo może im się w procesie pomylić rola obrońcy z rolą prokuratora.
    Prawo karne, to jednak inna metoda. O ile w procesie cywilnym należy wszystko udowodnić, to w procesie karnym należy umiejętnie
    posiać w wysłannikach Temidy, zwatpienie.

    Jednak głos przekonywał mnie, że tak jest sprawiedliwie i konkurencja wszystko wyrówna.
    Cieszę się z optymizmu mecenasa głosa i życzę mu aby jego ścieżka zawodowa jakościowo wspinała się w górę, a nie w dół, jak to ma miejsce przy wolnej konkurencji w peeselowskim zagłębiu handlu zwierzętami rzeżnymi.

    Z szatni

  12. głos zwykły napisał(a):

    Warto także zaznaczyć, że Afrykański eksperyment z chrześcijańskimi wartościami w zakresie poczęć zaowocował prawdziwą eksplozją demograficzną, która na wiele lat zdestabilizowała gospodarki krajów afrykańskich. A może to było związane z rozpasaniem seksualnym. Taki murzyn bez środków do życia i środków antykoncepcyjnych mógł przecież korzystać z kalendarzyka małżeńskiego (taka wiedza nic prawie nie kosztuje) wyznaczającego cykle owulacji, ale jak wiadomo cykle te są także wyczuwane przez człowieka czyniąc obcowanie z kobietę atrakcyjniejszą dla mężczyzny właśnie w tym cyklu.

  13. głos zwykły napisał(a):

    O proszę to Stan wcale nie obraził się za tego wystrzępionego kuraka w miejsca pawia, tylko milczał przez kilka dni bo nie miał nic do powiedzenia?

  14. głos zwykły napisał(a):

    System antyspamowy raz mnie zatrzymał, może teraz przepuści z tym samy tekstem naturalnym jeśli chodzi o główną tematykę blogu?

    Warto także zaznaczyć, że Afrykański eksperyment z chrześcijańskimi wartościami w zakresie poczęć zaowocował prawdziwą eksplozją demograficzną, która na wiele lat zdestabilizowała gospodarki krajów afrykańskich. A może to było związane z rozpasaniem seksualnym. Taki murzyn bez środków do życia i środków antykoncepcyjnych mógł przecież korzystać z kalendarzyka małżeńskiego (taka wiedza nic prawie nie kosztuje) wyznaczającego cykle owulacji, ale jak wiadomo cykle te są także wyczuwane przez człowieka czyniąc obcowanie z kobietę atrakcyjniejszą dla mężczyzny właśnie w tym cyklu.

  15. Paweł Luboński napisał(a):

    Madzia [cytując]: „Wyrok uniewinniający Beatę Sawicką przyjąłem jako katastrofę polskiego wymiaru sprawiedliwości”.
    .
    Dla jednych jest to katastrofa, dla innych wielki sukces. Po obu stronach są znawcy prawa. Niepokojące jest to, że opinie o tym wyroku niemal w stu procentach korelują z sympatiami politycznymi opiniującego.
    Ja znawcą prawa nie jestem, więc nie będę zabierał głosu co do aspektu formalno-prawnego. Natomiast samą zasadę, iż dowody, choćby najprawdziwsze, ale zdobyte w sposób nielegalny, nie mają wartości procesowej, uważam za słuszną. Musi być jakiś hamulec dla samowoli i omnipotencji służb.
    Co nie zmienia faktu, że triumf Sawickiej jest dla mnie dyskomfortem moralnym.

  16. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Ekonomiści upatrują w bezrozumnej konsumpcji i rozdawnictwie bogactwa bez związku z pracą źródła cyklicznych kryzysów w gospodarce rynkowej.”
    .
    Powinieneś był jednak uczciwie dodać: niektórzy ekonomiści. Ciekaw jestem, swoją drogą, którzy, bo ja się na taką opinię dotąd nie natknąłem. Gdzie dwóch wybitnych ekonomistów, tam trzy rozbieżne opinie.
    W XIX wieku cykle koniunkturalne w gospodarce rynkowej występowały dość regularnie, o ile pamiętam, co kilkanaście lat. Chcesz zatem powiedzieć, że w tym samym rytmie występowała wówczas rozpasana konsumpcja i rozdawnictwo na przemian z powrotem do surowych obyczajów?

  17. maciek.g napisał(a):

    Wyrok w sprawie Sawickiej słuszny bowiem
    popełniła przestępstwo, tylko nie można wykorzystać dowodów. Dlaczego nie można, bowiem uzyskano je nielegalnymi metodami.
    Dlaczego metody nielegalne , ano dlatego, że Państwo nie jest od prowokowania przestępstw , a wręcz odwrotnie do stwarzania warunków by było odwrotnie. Wiadomo, że prowokacja miała inspiracje polityczne i taki wyrok ukróca możliwości takiego politycznego działania.
    Pieniądze wtykane zaślepiają wielu ludzi i zawsze można zaleźć kogoś, kto się na nie skusi jeśli osoba wtykająca przekona go, że nikt się o tym nie dowie. Gdyby nie taka działalność taka osoba w wielkim prawdopodobieństwem nie popełniła by takiego przestępstwa. Takimi metodami można wyprodukować dużą liczę osób wchodzących w kolizję z prawem. Tylko jaki to ma cel? Przecież to powiększy przestępczość.
    Państwo nie jest od testowania moralności obywateli!
    Państwo ma stwarzać warunki by przestępstw było jak najmniej.

  18. głos zwykły napisał(a):

    Art 19 ust. 4 ustawy o CBA stanowi, że: „Czynności określone w ust. 1 nie mogą polegać na kierowaniu działaniami wyczerpującymi znamiona czynu zabronionego pod groźbą kary.” Należałoby więc w pierwszym rzędzie zastanowić się czy sąd cywilny ma prawo orzekania, że czynności określone w ust. 1 są czynami mającymi znamiona czynu zabronionego pod groźbą kary. A my nawet nie wiemy, jaki to czyn zabroniony pod groźbą kary popełniły osoby zbierające dowody w sprawie.

    Warto także podkreślić, że sądy powszechne polskie nie orzekają wg zasad słuszności, lecz prawa. Ja także uważam, że wyrok w Sprawie Sawickiej jest słuszny, ale z drugiej strony podejrzewam, że może być bezprawny. Nasz system prawny tak jest skonstruowany, że nie daje takiej swobody sędziom jaką cieszą się w sędziowie anglosascy, ale z drugiej strony nie kontroluje ich tak efektywnie jak w systemie anglosaskim. W związku z powyższym sędziowie korzystają z przywileju samowoli. Zwłaszcza w sprawach które nie będą nagłaśniane potrafią wydawać wyroki pod z góry ustalone kryteria interesu państwa. Z orzecznictw sądów cywilnych i administracyjnych jasno wynika, że wbrew temu co jest zapisane w art. 1 Konstytucji RP. Rzeczpospolita nie jest dobrem wspólnym. Interesy władzy państwowej w sposób dosłownie miażdżący obywatela górują nad nim, który zwłaszcza jeśli jest średnio i mniej zarabiającą osobą ma po prostu status śmiecia, niewolnika. Stąd też mój entuzjazm dla wyroku w sprawie Sawickiej, oraz mniejszy w sprawie chirurga Zbigniewa G. jako że są to wyroki należące do wyjątków, gdzie daje się maksimum konstytucyjnej ochrony obywatelom, zgodnie z standardami demokratycznego państwa, które u nas, jak wspomniałem funkcjonują raczej nominalnie niż realnie. Kapitalne znaczenie dla sądu powszechnego ma orzecznictwo Sądu Najwyższego. Niech więc ktoś pokarze mi orzecznictwo SN na którym opierał się sąd apelacyjny w tej sprawie. W tej sprawie sąd apelacyjny po prostu zbuntował się przeciwko autorytetowi SN. Gdyby istniały w Polsce silne i niezależne kręgi opiniotwórcze kręgi prawników wykorzystano by ten fakt to zmiecenia praktyki funkcjonowania III RP, która nie jest do zaakceptowania dla normalnego człowieka. Natomiast dla świra i półgłówka na pewno jest. Jak najbardziej po przeciwnych stronach sporu politycznego stoją siły nie konstruktywne ale destrukcyjne. Jedna jest destrukcyjna bo chce utrzymania istniejącego porządku, a on jest absurdalny, a druga ponieważ chce ten porządek wykorzystać do ustanowienia swojej władzy i wyeliminowania na dobre opozycji na długi okres czasu.

  19. maciek.g napisał(a):

    głosie
    w sprawie chirurga Zbigniewa G. działanie CBA i potem sądu przyniosły praktycznie same złe skutki. Zniszczono polska transplantologię , wielu ludzi zostało pozbawione szansy na leczenie i co za tym idzie na uniknięcie śmierci. Poniesiono ogromne nakłady w tym finansowe na zdobycie dowodów (praktycznie przesłuchano wszystkich pacjentów doktora i osób z nim współpracujących) ,i na dodatek uzyskano wątpliwej jakości dowody przestępstwa. (wyraźnie straszono świadków , a to niedopuszczalne). Wiadomo wszystkim że sprawa miała wyłącznie podtekst polityczny i była robiona pod interes PiS. Korzyści więc dla Państwa Polskiego nie było żadnych straty zaś duże. Za taki numer głowy powinny polecieć ,(ale nie u nas w Polsce)

  20. głos zwykły napisał(a):

    Generalnie CBA jest w ogóle mało skuteczną służbą wykrywającą korupcję. W czym zresztą nie różni się od innych służb. CBA było jednak słabo obłożona pracą a dość dobrze wyposażoną służbą w fundusze operacyjne. Napisałem, że nie jestem zbyt entuzjastycznie nastawiony do wyroku w sprawie Zbigniewa G. bowiem on łapówki brał, a to co jest istotne w tym wyroku to okoliczność, że SSR w Warszawie Igor Tuleya zaczął ważyć dobro obywatela z dobrem państwa. Warto podkreślić, że art. 1 Konstytucji RP jest dyrektywą postępowania, a nie normą prawa materialnego konstytucyjnego. Taką dyrektywę można i należy wykorzystywać do interpretacji przepisów prawa określających prawa i obowiązki obywateli. Natomiast to co on mówił o metodach Stalinowskich, to oczywiście jest niewyszukana propaganda. Gdyby prawdą było to co on mówił o metodach stalinowskich, to trzeba by uznać, że powszechne jest stosowanie metod stalinowskich przez organy państwa od 1989r. do dzisiaj, co jest oczywistym nonsensem. CBA przejęło ludzi z innych służb którzy mieli określone nawyki wynikające z utartych metod postępowania, traf chciał, że ich działania napotkały na opór silnego ośrodka politycznego, broniącego swojego miejsca polityce i społeczeństwie oraz statusu majątkowego i wydało się, że owe działania nie są „ą” i „ę”, no ale stąd jeszcze daleko droga do metod stalinowskich.

  21. Stan napisał(a):

    głosie,

    szlachectwo zobowiązuje. Już od nowego Roku nie będziesz musiał cierpieć, że pracujesz w niszowym zawodzie (inteligentny Lex takich oporów nie ma).
    Jednak mecenasowi nie wypada co rusz wysuwać do oglądania swoją odbytnicę (zwykle podświetloną).
    Przecież za sprawą Orteqa cała Ameryka chocze, że w Polsce jakiś Kargul podaje się za adwokata.
    Nawet moja obecność wywarła na tobie znikomy wpływ (jeśli idzie o maniery towarzyskie).
    Teraz warto przysiąsć na swojej ukochanej d … i zabrać się za niuanse prawa karnego i procedury.
    W przeciwnym razie będziesz takim samym adwokatem jak Michink sędzią.
    Wogóle (mimo że jesteś osobowością nieprzystępną), to z całą pewnością stać cię także na bardziej wysublimowany sposób zachowania.
    Swoim bezustannym paplaniem powodujesz, że blog staje się niszowy.

    W pewnym sensie zachowujesz się podobnie do skunksa.
    Ponieważ nie można z tobą podjąć rzeczowego dialogu, a to co piszesz, to są monologi (owszem czasem wartościowe), nie rozwijasz się.
    Ja się nie gniewam, a jednie wkurzam, gdy mam do czynienia z jakimś głuptakiem, który kłapie dziobem bez sensu.

    Z szatni

  22. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Formuła tego blogu jest taka jak partii politycznych, poszczególne partie mogą one ze sobą rozmawiać ale nie muszą. Poprzestać mogą na komunikowaniu się z elektoratem. Tak więc jeśli chcesz aby blog nie był niszowy możesz niczym paw uwdzięczyć go swoim widokiem, a on przyciągnie elitę. Chciałbym tylko przypomnieć, że paw nie ma podziobanych skrzydełek i nie mówi wkoło tylko: koko, lub kukuryku.

    Jak to mówią Anglicy: „make it happen” czyli po naszemu: „niech się stanie”.

  23. wiesiek59 napisał(a):

    Z dzisiejszego punktu widzenia „konflikt” polsko-japoński może być jedynie przedmiotem anegdot. Jednak choć nie pociągnął on za sobą żadnych ofiar, pamiętać należy, że sam fakt wypowiedzenia wojny stanowił o słabej pozycji Rzeczpospolitej, która w latach 1939-1945 była całkowicie zależna od aliantów.
    http://odkrywcy.pl/kat,12.....aid=6107f6
    =============

    Ciekawostka taka……
    Kiedy Polska była SUWERENNA w decyzjach?
    Za Piastów?

  24. Mawar napisał(a):

    głos zwykły

    „Generalnie CBA jest w ogóle mało skuteczną służbą wykrywającą korupcję”.

    Wicepremier (z pomocnikami), marszałek Sejmu, dwóch ministrów, dwóch wiceministrów, troje posłów, wybitny kardiochirurg, znany miliarder, Prezes Zarządu PZU, zastępca komendanta policji, burmistrz kurortu, katarski inwestor and consortes, była żona znanego aktora, dyrektor dużego wydawnictwa. A to tylko najkrócej działająca służba.

  25. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    „… Zniszczono polska transplantologię …”.

    Zamiast szlochać na blogu prawie jak Sawicka, zapoznaj się lepiej z problemem: jak handel organami wpływa na kondycje transplantologii.

  26. Mawar napisał(a):

    głos zwykły

    „Ja także uważam, że wyrok w Sprawie Sawickiej jest słuszny, ale z drugiej strony podejrzewam, że może być bezprawny”.

    Gdyby tak było to akta sprawy Sawickiej już dawno byłyby odtajnione, a założę się, że nie będą. Tak samo jak akta sprawy Blidy. Podobnie jest ze smoleńską brzozą. Gdyby istniał jakikolwiek cień szansy, że Binienda się myli to już dawno ekipa Laska szalałaby z komputerową symulacją, że brzoza przecina skrzydło. Na nic takiego się nie zanosi, bo Lasek dobrze wie, że brzoza to w tym przypadku lipa. :)

  27. Mawar napisał(a):

    głos zwykły

    Główny argument sędziego sądu apelacyjnego jest taki: wprawdzie Sawicka pojawiła się na kursie po agencie CBA Kaczmarku, ale od tej chwili on ją miał inwigilować, bowiem zbieranie informacji o propozycjach i planach posłanki sędzia uznał za inwigilację i to bezprawną. Dlaczego? Ano dlatego, że Kaczmarek był na kursie w okreslonym – zdaniem sędziego – celu, aby się „zalegendować”. Tyle że zdrowy rozum podpowiada, że „legendujący się” policjant, czyli będący w trakcie pracy, przecież nie na urlopie, w żadnym wypadku nie przestaje być policjantem. Chyba że jest mu wszystko jedno i nie pracuje, a jedynie jest zatrudniony. Rozumowanie takie jest oznaką daleko posuniętej demoralizacji środowiska sędziowskiego.

  28. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    ” …bo ja się na taką opinię dotąd nie natknąłem”.

    To dość popularna wśród liberalnych ekonomistów teoria. Mnie się ona podoba, bo jest racjonalna, zdroworozsądkowa. Wolny rynek jak działa – to działa. Najmniej regulacji było w drugiej połowie XIX wieku i to był złoty okres kapitalizmu. W warunkach prosperity istnieje czysto ludzka, a najczęściej polityczna chęć (czasem potrzeba) regulowania rynku, „usprawnienia”, planowania, upaństwowienia, dzielenia bogactwa bez związku z pracą wszystkim potrzebującym itd. Rynku jednak nie da się oszukać, on na to zareaguje inflacją, recesją, dekoniunkturą, załamaniem cyklu koniunktury itd. Po decyzjach naprawczych i oszczędnościowych koniunktura zwykle wraca. Trochę upraszczam, dziś świat jest bardziej skomplikowany, ale chodzi o pokazanie mechanizmu.

  29. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „W warunkach prosperity istnieje czysto ludzka, a najczęściej polityczna chęć (czasem potrzeba) regulowania rynku, „usprawnienia”, planowania, upaństwowienia, dzielenia bogactwa bez związku z pracą wszystkim potrzebującym itd. Rynku jednak nie da się oszukać, on na to zareaguje inflacją, recesją, dekoniunkturą, załamaniem cyklu koniunktury itd.”
    .
    Tylko że to nie ma nic wspólnego z rozpasaną konsumpcją, o której pisałeś wcześniej (przywołując przykład Rzymu). Ponadto trudno w ten sposób wytłumaczyć, dlaczego cykle koniunktury i dekoniunktury powtarzały się regularnie w „złotych latach XIX-wiecznego kapitalizmu”, a na długi czas zanikły lub przynajmniej stały się dużo mniej dotkliwe po II wojnie światowej, kiedy w Europie triumfowała filozofia państwa opiekuńczego i ingerencji państwa w gospodarkę.

  30. głos zwykły napisał(a):

    Przyczyny cykli koniunkturalnych jak i częstotliwości pojawiania się są różne w różnych okresach czasu i mogą być różne w różnych państwach. Triumf filozofia państwa opiekuńczego w Europie był natomiast wynikiem splotu korzystnych czynników międzynarodowych i skończył się wraz z podwyżką cen ropy w latach 70. Wzrost cen surowców zwiastował więc koniec sukcesu filozofii państwa opiekuńczego na wschodzie i na zachodzie. Państwa opiekuńcze od niemal stu lat są traktowane w filozofii ekonomicznej liberałów mniej więcej tak jak państwa totalitarne, a ich rozpasana konsumpcja oznacza po prostu, że zdecydowanie więcej wydają na opiekę i interwencję w rynek lub bezpośrednio w gospodarkę niż na tym zarabiają, co w końcu prowadzi do zadłużania się. W tym sensie można uznać PRL epoki Gierka także za przykład rozpasanej konsumpcji, nawet bowiem jak się wcina kartofle ze słoniną i jeździ maluchami, oraz uczy aktywistów partyjnych i dzieci członków administracji państwowej „za darmo” na wyższych uczelniach, a finansuje się tą konsumpcję z zaciągniętego długu, to i tak jest to rozpasana konsumpcja.

  31. głos zwykły napisał(a):

    Biorcy płacili za organ 80 – 100 tys. euro. Jak podaje BBC, pochodzili głównie z Izraela.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,7547.....z2RwLq9U74

    Ciekawe czy organy były koszerne?

  32. Orteq napisał(a):

    Napisal Madry Czlowiek Pogodny (MCP) na swoim FB

    „Waldemar Kuczyński (about an hour ago)
    Prezydent Komorowski apeluje o radosne obchodzenie 2 maja, jako Dnia Flagi Ojczystej. Ma tego dnia stanąć przed Pałacem dwumetrowy orzeł z czekolady, słodkie godło Ojczyzny w dobrych czasach. Takie, które można po obchodach schrupać i żyć, bo nie musi się za nie cierpieć i umierać. Dla kogoś, kto myśli, to fajny pomysł, oryginalny, na luzie, a jeśli nawet nie, to przecież nie ma w nim niczego, co by wydzierało wściekłe wycie z gardeł! A jak już je słychać! Wycie nadętych, ponurych, wściekłych na to, że Prezydent wolnego, demokratycznego kraju odważył się apelować o świętowanie flagi i godła. I zazdrosnych, koszmarnie. I podłych, prostackich w swoich skojarzenia. Hej kto Wolak na bagnety ! Zadźgać Orła z Czekolady!

    Odpowiedzi udzielil Mu Niezbytmadry Czlowiekoid Ponury (NCP)

    „Wiesław Rewerski (7 minutes ago)
    Godło państwowe na pewno nie powinno być wykorzystywane do dzielenia i antagonizowania obywateli czy drwienia z nich. A właśnie to zrobił gospodarz tego miejsca. Trudno mi uznać, że zrobił to nieświadomie.”

    Antagonizowanie obywateli bowiem to nic innego jak porywanie sie na zakonczenie „zaloby”, po trzech latach jej nieprzerwanego trwania. Oraz porywanie sie na zakonczenie niekonczacych sie obchodow miesiecznic. P. Rewerskiemu to nie lezy. Pogodny on in revers moze?

  33. Orteq napisał(a):

    In revers czy nie, juz wylecial, ten pan Rewerski. Tak przynajmniej to widac na moim komputerze gdy znow kliknalem na FB pana ministra Kuczynskiego.

    Gospodarz czujne zwierze jest. Polityczne zwierze, znaczitsa

  34. Orteq napisał(a):

    Mawar (23:53)

    „jak handel organami wpływa na kondycje transplantologii.”

    Handel organami koszernymi czy tylko czosnkowymi? Bo to wazne rozroznienie jest. O Ukraincach, na przyklad, mowi sie w Kanadzie, ze oni wyemigrowali z kraju co kiedys sie nazywal Garlicland. To taki przekret z Galicji. Tez nigdy nie istniejacego kraju w historii. Na szczescie, my stoimy poza wszelkimi podejrzeniami. Mysmy mieli naszom RP I!

    RP IV wcale nie musimy przywolywac jako argument na cokolwiek. RP III zostanie spisana na straty. Jak PRL zostala spisana. Nie istnieje w rejestrach. Leszek Miller to musial przelknac. Chyba bez coca coli by mu to nie wyszlo

  35. Stan napisał(a):

    Jestem cokolwiek zdegustowany tym, że genetyczny bolszewik dotychczas nie napisał 1. majowego wstępniaka, a przecież już zaczyna się piknikowa pora.

    Z szatni

  36. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    Ty pollyanno blogowa. Piszesz tylko po to zeby zycie blogowe podtrzymac. Dobre i to..

    „W Dniu Flagi ulicami przejdzie radosny pochód z orłem ”

    http://warszawa.gazeta.pl.....a_Warszawa

    Waldemar Kuczyński (3 hours ago) – FB
    Oto hasło pierwszomajowe naszych czasów, które proponuję:
    „Niech się święci Pierwszy Maja i niech będzie dniem porozumienia PRACY i KOSZTÓW PRACY!”.

    Ten to ma poukladane

  37. Orteq napisał(a):

    Piknikowa pora czy nie

    Wyglada mi na to, ze tylko niektorzy wiedza, iz swieto 1-szo Majowe nie dotyczy WIEKSZOSCI krajow swiata. Wiec zapodaje dla tych ignorantow rzecz taka:

    Labour Day, czyli Swieto Pracy, swietowane jest w DECYDUJACEJ czesci swiata nie w maju tylko we wrzesniu. Choc zostalo ono wymyslone, to 1-majowe swieto, wlasnie tam gdzie dzisiaj obchodzone jest we wrzesniu. Dziwolag taki, rozumiecie. Nie jeden zreszta

  38. głos zwykły napisał(a):

    Waldemar Kuczyński (3 hours ago) – FB
    Oto hasło pierwszomajowe naszych czasów, które proponuję:
    „Niech się święci Pierwszy Maja i niech będzie dniem porozumienia PRACY i KOSZTÓW PRACY!”.
    ___________
    To jest takie sobie hasło. Osobiście wolałbym hasło:

    „dokończmy w końcu proces transformacji gospodarki i państwa PRL, tak aby obgiął one wszystkie grupy zawodowe i społeczne w jednakowym stopniu!”;

    „Zwiększajmy wydajność i jakość pracy wszystkich, a nie tylko robotników, sprzedawców w handlu oraz rolników!

    I negatywne: „Precz z państwem korporacyjnym!” Nigdy więcej korporacyjnego socjal-faszyzmu w Polsce”.

  39. głos zwykły napisał(a):

    oraz: „znieśmy korporacje zawodowe i w ich miejsce niech powstaną stowarzyszenia, niech każdy w swoim zawodzie pracuje tak, aby z jego pracy zadowoleni byli inni!”

  40. głos zwykły napisał(a):

    http://www.pudelek.pl/art.....iej_urody/

    I tą panią: Donatellę wciągnąłbym na sztandary obrazujące obecny stan zawodów zaufania publicznego w Polsce. Myślę, że ta pani wygląda równie biednie jak nasz kolega blogowy: Stan. :D)

  41. głos zwykły napisał(a):

    http://stara.komercyjna.c.....a-versace/

    A tutaj jeszcze dwa foto naszej donatelli. Polecam zwłaszcza dolne: toples. Na jej cześć chyba nazwę naszego Stana: „paw donat” ( i jakie to wieloznaczne). :D).

  42. Mawar napisał(a):

    „Prezydent Komorowski apeluje o radosne obchodzenie 2 maja, jako Dnia Flagi Ojczystej”.

    Komentarz do inicjatywy prezydenta bez wąsów, który robi furorę w sieci:

    „Ożeł morze.
    Polaku, niebońć ponury
    Zgul wonsy!
    Łep do góry”!

  43. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Mialo byc „Łep do gury”. Ze ty tak zawsze wszystko spieprzyc musisz

    Czego nie dotkna, wszystko spieprza. Takie przeklenstwo kacze czy jak?

    A tu cos radosnego, w Dniu Swieta Pracy. Dla odmiany

    https://docs.google.com/a/kuczyn.com/file/d/1-wU_70Xx1r5U4hfQsqP01a13s03lRAu2PAColg8NsWv00udNT2CJnq6Ewdqd/edit?pli=1

    Ortograf raczej niezamierzony..

  44. Stan napisał(a):

    W końcu głos zawsze potrafi znaleźć sposób żeby mnie rozśmieszyć.

    Przyjemnego wieczoru.

    Z szatni

  45. Madzia napisał(a):

    http://wpolityce.pl/artyk.....z-muppetow

    Po tym jak prawnik Agory zagroził procesami za krytykę akcji „Orzeł może” – lawina kpin w Internecie:

    „W ramach beztroskiej akcji rozweselania Polaków jutro o 6 rano pogodne patrole z zabawnymi pozwami będą rozśmieszać i zachęcać do udziału?”

    „W ramach walki z ponuractwem Trójka i Agora nie zawahają się wystąpić na drogę sądową przeciwko osobom, które się śmieją.”

    „Wsadzenie polskiej flagi w psie gówno: fajny happening. Zrobienie „gówna” z winiety Wyborczej: ciężkie przestępstwo.”
    :D

  46. Madzia napisał(a):

    I Ludwik Dorn:
    http://wpolityce.pl/artyk.....ponurakiem

    PTOK PTAKOWI NIE JEDNAKI,
    CZŁEK CZŁEKOWI NIE DORÓWNA
    NIE POLEZIE ORZEŁ W GWna
    ( Stanisław Wyspiański, Wesele, Akt I, scena 25)

  47. wiesiek59 napisał(a):

    Ambasada Niemiec w Polsce też jest ciekawa, prosi Ministerstwo Sprawiedliwości o szczegóły.
    Na jakiej podstawie były szef resortu powiedział to, co powiedział? – chciał się też dowiedzieć „Newsweek”. Zabiegaliśmy o rozmowę z ministrem Gowinem, nie udało się. W TVN tłumaczył, że nie mamy żadnej gwarancji, że nie dochodzi do handlu embrionami. Przeciwnie – możemy być pewni, że do handlu dochodzi.
    http://spoleczenstwo.news.....5,1,1.html
    ============

    Gowinologia w praktyce- wie, ale nie powie……

  48. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    1 maja 2013, o godzinie 19:09

    BOSKIE!!!
    Trzeba upowszechniać!!!

  49. Madzia napisał(a):

    „ponuracy” widzą tu, w tym kraju, najwięcej powodów do radości i dumy. Tej nienowoczesnej, smutnej, kwękolącej „reszty” narodu, do Orła przekonywać nie trzeba. Ta „reszta” apeluje co najwyżej, by jej w odczuwaniu tej dumy nie przeszkadzać. By jej Polski nie obrzydzać. I może jeszcze, by tę Polskę urządzić sprawiedliwie.”

    http://fakty.interia.pl/f.....nId,962379

  50. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiedza.newsweek.pl.....9,1,1.html

    Dokształt dla Madzi…..

  51. Madzia napisał(a):

    http://www.fronda.pl/a/mi.....27886.html

    Miller i totalna żenua.

  52. Madzia napisał(a):

    Marek Magierowski:
    „Godło => Kpina z godła => Kpina z kpiny z godła => Oburzenie na kpinę z kpiny z godła => Doniesienie na kpiących z kpiny z godła.”

  53. Orteq napisał(a):

    Madzia (23:33)

    Eee tam, zenua. Zacofanie technologiczne tak, zenua absolutnie nie.

    Pozytyw z tego zas jest wielki. Bo wreszcie wiadomo dokad Miller prowadzi polska lewice: nie do wladzy tylko do przezroczystych prompterow na wiecach ulicznych.

    Miller to najwiekszy POPiSowiec jakiego macie. Powinniscie go szanowac. Oraz prezerwowac. Albowiem jest w wieku, ktory nie gwarantuje dlugowiecznosci waszej formacji. Zabraknie Millera i lewica po raz trzeci do wladzy wraca. Uprzejmie zapamietaj moje slowa

  54. Madzia napisał(a):

    http://martynka78.salon24.....wej-teorii

    „paniczny strach ludzi władzy przed TU 154 M o numerze bocznym 102″

    „Nikt bowiem nie zadaje rządzącym pytania, dlaczego żaden z tzw. VIP-ów nie wsiadł do bliźniaczego TU 154 M od czasu jego powrotu z Samary, gdzie zajmowali się nim, tak jak wcześniej 101 – ką, wyłącznie ludzie o czystych rękach i nieskalanych sumieniach, gdyż nawet nie chcę myśleć, że mogło być inaczej i ktoś celowo wysłał polskie samoloty państwowe w ręce ludzi niegodnych najwyższego zaufania, że oddał polski Air Force One w ręce moskiewskich talibów.
    Skoro zatem polskie samoloty, za zgodą i aprobatą polskich władz, zostały oddane w ręce najlepszego z najlepszych, najgodniejszego z godnych i najbardziej zaufanego z zakładów, gdzie przeszły całościowy lifting, by mogły jeszcze długie lata służyć polskim władzom państwowym, to dlaczego ani Donald Tusk, ani Bronisław Komorowski, ani też żaden z ministrów nie chce wsiąść do jednej z tych maszyn?

    Przecież, jak przyznał w swoim raporcie jeden z ministrów Donalda Tuska, Jerzy Miller, katastrofa smoleńska nie była wynikiem awarii technicznej, samolot działał bez zarzutu. Nie było też zamachu, żadnej ingerencji osób trzecich, więc dlaczego panowie boją się korzystać z tego samolotu?

    Tego strachu nie sposób wyjaśnić niedawnymi komunikatami prokuratury, która, nie wiedzieć czemu, za każdym razem, kiedy pojawia się wątek materiałów wybuchowych na 101 – ce, wspomina, że na 102 – ce również znaleziono bliźniaczy TNT, heksogen i oktogen. Nie wiem, czy ma to być jakaś forma pocieszenia?
    Jedynym wytłumaczeniem, jakie się nasuwa to takie, że polskie władze uległy spiskowej teorii i obawiają się, że historia z błędem pilotów, brzozą , beczką i „wsie pagibli” może się powtórzyć. Jest to o tyle logiczne wyjaśnienie całej tej zagadkowej sytuacji, że przecież w chwili podpisania kontraktu na remont w dniu 9 kwietnia 2009 roku stwierdzono, iż oba rządowe samoloty TU 154 M będą poddane generalnemu remontowi, a także niezbędnym modyfikacjom, by mogły służyć politykom kolejnych 5 lat, a więc do 2014 roku. Takie zobowiązanie, akceptując warunki przetargu, wzięły na siebie MAW Telecom International i Polit-Elektronik (reprezentant przemysłu rosyjskiego), podpisując z Departamentem Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON kontrakt o wartości aż 69,637 mln zł.

    Blisko 70 mln złotych, na które ciężko pracowali polscy podatnicy, zostało zwyczajnie zmarnowanych, samolot TU 154 M numer 102, po kapitalnym remoncie, od trzech lat stoi nieużywany z niewiadomych powodów, zaś władze do celów służbowych wynajmują samoloty, płacąc za nie kolosalne pieniądze, wyjmowane, a jakże, z kieszeni Polaków.

    Czy czasem nie jest to sytuacja, w której ten, kto najbardziej krzyczy o uleganiu spiskowym teoriom, sam im uległ, a przypisując innym fobie, sam jest w ich sidłach?
    Szanowni rządzący, jak to jest? Czyżbyście sami nie wierzyli w raporty, które stworzono pod waszym czujnym okiem?”

  55. Madzia napisał(a):

    W Dniu Flagi nikt nie niesie flagi.
    http://tvnwarszawa.tvn24......rettyPhoto

    „Ale wkoło jest wesoooło
    Oooo”

  56. Madzia napisał(a):

    https://twitter.com/Samueljrp/status/329914189999140866/photo/1
    „Zagadka bez nagród :) Znajdź polską flagę na marszu w Dniu Flagi”

  57. Madzia napisał(a):

    http://instagram.com/p/YztUoCA41-/
    Orzeł Gonzo na kupie g …

  58. Orteq napisał(a):

    Madzia (02:09)

    Napisala martynka78.salon24:

    „paniczny strach ludzi władzy przed TU 154 M…dlaczego żaden z tzw. VIP-ów nie wsiadł do bliźniaczego TU 154 M od czasu jego powrotu z Samary, gdzie zajmowali się nim… ręce moskiewskich talibów.”

    Martynka nic nie rozumie. Ona nie wie, ze sidla zastawione na kaczki polskie jak do tej pory wykazaly sie tylko polowicznym sukcesem. Czyli, do pelnego sukcesu Najwyzsza Sila Sprawcza potrzebuje przynajmniej jeszcze jednej interwencji. I o tym wie kazdy logicznie myslacy czlowiek. A nie tylko Tusk z Komorowskim do spolki.

    Wsiadanie na tutke przez Polakow nic wspolnego nie majacych z kacza rusofobia graniczyloby z wiara w cuda. Bo to cudu wrecz potrzeba zeby oddzielic sprawiedliwych od reszty lemingow. Tych pchajacych sie do samolotu spisanego na straty przez Najwyzsza Sile Sprawcza.

    Flagi polskie, czy ich brak, w marszu z okazji Dnia Flagi, nic absolutnie w tej sprawie nie zmienia

  59. Orteq napisał(a):

    Bardzo lubie dyskusje z Madzia. Ona swoje, ja fakty. I nigdy nasze krzywe sie nie spotykaja! Niesamowite wrazenie

  60. wiesiek59 napisał(a):

    Nasza Madziu kochana……
    Jakiś rok temu skończyły się pilotom UPRAWNIENIA do pilotowania tutki. A kasy na odnowienie licencji nie przyznano.
    Może dlatego nie latają?
    W końcu procedur zaczęto przestrzegać?

  61. Stan napisał(a):

    Ryba
    3 maja o godz. 11:06
    Po rewelacjach prasy i żenującej wtopie samego Premiera o haraczu (80 mil euro)jaki musi Polaska zapłacić Brukseli za nieudolność administracji rządowej, droga do dymisji Donalda Tuska stoi szerokim otworem.

  62. Torlin napisał(a):

    „droga do dymisji Donalda Tuska stoi szerokim otworem” – następny marzący. A może lepiej pójść na wódkę – efekt będzie szybszy. I lepszy. Bo tak, to się szybko zestarzejesz, zanim się doczekasz.

  63. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    ” … rok temu skończyły się pilotom UPRAWNIENIA do pilotowania tutki. A kasy na odnowienie licencji nie przyznano.
    Może dlatego nie latają”?

    Uwaga cokolwiek infantylna. Zakładasz, że żonglowanie papierami wpływa na umiejętności pilotażu, oraz że ekipa Tuska nie umiałaby sobie wydać stosowanych zezwoleń – gdyba chciała. Nie latają tupolewem z prostego powodu: bo się po prostu paniczne BOJĄ, choć nie chcą tego przyznać. Lepiej wygląda dla niezorientowanych, że zezwolenia wygasły i niby nie można.

    Zresztą, o kabaretowości swej wypowiedzi możesz się łatwo przekonać siadając za kierownicą kilka dni po utracie ważności swego prawa jazdy.
    Zakładając, że je masz.
    :)

  64. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Gowinologia w praktyce …”.

    Jak wiadomo nie jestem przesadnym zwolennikiem rządu Tuska, ale wole ćwierć mózgu, charakteru i klasy Gowina niż kilku, czy kilkunastu Wieśków59.

  65. Torlin napisał(a):

    No to widzę Mawarze przechodzisz na wyższy poziom kultury. Zaczynamy się bawić w indywidualne chamskie i ordynarne zaczepki. Od dawna podejrzewam, że brak jakichkolwiek racjonalnych argumentów powoduje u Ciebie bezsilną złość, a ta wzmaga agresję słowną. I tak jak Kościół Katolicki czy Prawo i Sprawiedliwość sami się kompromitują, z przyjemnością będę patrzył na Twoje samounicestwienie. Jak mówi mądre przysłowie chińskie, będę tak długo siedział na brzegu rzeki, aż zobaczę płynącego trupa swojego wroga (proszę, potraktuj to jako przenośnię).

  66. Stan napisał(a):

    Torlin,

    to jest Polska i, być może masz rację.
    Jednak proszę cię bardzo żebyś spokojnie przyjrzał się tylko jak wpuszczją w maliny Premiera służby, nad którymi pełni on nadzór i zastanowił się o czym to świadczy.
    Ostatnio Premier popisał się kompromitującą niewiedzą w sprawie memorandum, teraz popełnił wtopę, która bardzo dobrze ukazuje, że nie wie on na czym polega skuteczne zarządzanie administracją i czemu ona służy (dlatego zapewne chcąc mieć wzrost, buduje go poprzez gigantyczny rozrost administracji;), co przy obecnych techikach komunikacji pokazuje spory zakres jego ignorancji).
    Do tej pory nie mogę znaleźc w Polsce premiera, który jako czynnik gry politycznej przyjąl, jako główną zasadę rozmijania się z prawdą (robi to ze sporym wdziękiem, ale nagminnie, co wyczuwane jest jako nachalność).
    Tak praktycznie rzecz biorąc, to premier nie powinien być chłopcem z rusztowania, ale oprócz wiedzy teoretycznej, mieć duży zasób doświadczenia praktycznego w administaracji lub w gabinecie cieni.
    W ostatniej wtopie zarzucił on PIS-owi, że to za jego przyczną powstał ten 80 milionowy przekręt na rzecz chłopów. Gdzie on był jak
    (prawdopodobnie minister Sawicki) robił przekręty, a obecny minister PSL-u, Kalemba obciąża PIS za prywatę folwarku, pod nazwą PSL?
    Bronię tu partii Kaczyńskiego, chociaż jest to źle widziane na blogu, ale parę dni wcześnie broniłem na tym blogu nawet Kociołka (co nie uszło mi na sucho.

    Na blogu nie ma miejsca żeby rozpisywać w detalach o jakimś dostojniku, który ma poziom męża stanu rodem z piaskownicy (poczytaj sobie poranną prasę jak minister Kalemba, odbijając pałeczkę, zrzucił winę na PIS, i jak Premier to połknął na Twitterze).
    Zobacz także jak Premiera przytomnie skontrował europoseł Wociechowski, wytykając mu brak obycia politycznego na brukselskim parkiecie politycznym.
    Pozwól, że z okazji dzisiejszego święta nie będę nazywał rzeczy po imieniu.
    Ty także mógłbyś popracować nad znajomością zasad demokratycznego państwa prawa, bo z tym u ciebie krucho.

  67. głos zwykły napisał(a):

    „No to widzę Mawarze przechodzisz na wyższy poziom kultury. Zaczynamy się bawić w indywidualne chamskie i ordynarne zaczepki.”[...]„Jak mówi mądre przysłowie chińskie, będę tak długo siedział na brzegu rzeki, aż zobaczę płynącego trupa swojego wroga (proszę, potraktuj to jako przenośnię).”
    ___________
    Czy nie lepiej było zostać tam już na dobre za granicą, a przynajmniej zatrzymać się tam na tyle długo bez komputera, aby nie klepać do końca roku na nowo głupot zanim w jakimś kanale nie pojawi się trup wroga lub przynajmniej puszka po fistaszkach? Przecież to są żenujące wypowiedzi!

  68. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Ja oczywiście mogę z Tobą podyskutować, znalazłem się jedynie w głupiej sytuacji. Bo po pierwsze bardzo dużo u Ciebie demagogii i ustawiania wszystkich faktów w kontrze Tuskowi, a po drugie – ja nie lubię rządów Tuska. Bronię go ze zwykłej przyzwoitości. We wszystkich tych sprawach nawalili ludowcy. To Piechociński nie powiadomił Premiera o podpisanym dokumencie. Rosjanie wyszli z opublikowaniem inicjatywy, gdyż przypuszczalnie Pawlak coś obiecał Ruskim w zamian za obniżkę cen gazu, i znowu to jest ludowiec.
    Jeżeli chodzi o Wojciechowskiego to wybacz – ale dla mnie to nie jest żaden chodzący argument. Członek Prawa i Sprawiedliwości oraz publicysta Radia Maryja jest dla Ciebie obiektywnym człowiekiem oceniającym Tuska. Proszę Cię – nie żartuj. Bo ja akurat, z trudnością, bo trudnością, ale staram się czytać prasę niemiecką. Tam oceny są wręcz kompletnie przeciwne.
    Jeżeli chodzi o zatrudnienie w administracji, ono nie wzrosło w państwowych urzędach za bardzo, taki wzrost został odnotowany w samorządach, a to nie jest to samo. Oprócz tego, może to dziwnie zabrzmi, ale we współczesnej Polsce potrzeba więcej urzędników niż dawniej (inna sprawa jest jakość i kompetencje urzędników państwowych).
    Mam do zarzucenia mnóstwo Tuskowi, ale akurat nie w tych sprawach, które poruszasz.

  69. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    już późno, ale niech tam…
    W swoim wpisie u red. Passenta też zwróciłem uwagę na szczególny styl pracy/współpracy ludowców ze swoim koalicjantem.
    Nie zmienia to faktu, że D. Tusk nie panuje nad administracją. Wszystko szło dobrze dopóki spadała manna z nieba, której i tak nie potrafi dobrze wykorzystać.
    Nie da się ukryć, że to premier zawsze odpowiada za tzw. całokształt.
    Ten całokształt, to także wiele profesjonalnych nieociągnięć lub poprostu partackich zniedbań.
    Dotyczy to także współodpowiedzialnośći za katastrofę smolńską (w państwach, gdzie wszystko funkcjonuje przyzwoicie oraz przestrzega się prawa, wyślizganie się Bogdana Klicha ze współodpowiedzaialnośći za poziom wyszkolenia pilotów i parę innych fuszerek mających wpływ na katastrofę, to skandal).
    Skandalem jest także gra z b. ministrem Gowinem, a nawet bronienie go za jego wypowiedzi i czyny (musiał mieć w rządzie kogoś
    kto na jego tle wypada blado, Gowin nie jest jedyny). Dopiero, gdy Niemcy zainterweniowali w sprawie eksperymentów z embrionami z Polski w ich laboratoriach, wówczas Tusk oświadczył (uwaga, uwaga), że jest problem, bo on jest wkurzony (pewien blogowicz u Passenta kpił sobie z wypowiedzi pochodzących z rządowej piaskownicy).
    Można by jeszcze wiele przykladów, ale konkluzja jest prosta.
    Tuska po prostu opuściło szczęście, które nazbyt długo mu towarzyszyło, i ukazała się proza jego rządów na którą sklada się dyletantyzm.

    Nie wiem co zrobi Kaczyński.

    Wiem co ja bym zrobił (przepraszam za megalomanię, ale mówię/piszę tu jako prawnik).
    Po prostu zażądał bym przeprosin oraz podjął działania o skierowanie sprawy do Trybunału Stanu, a w najgorszym razie zażądał powolania sejmowej komisji śledzczej.
    Jeśli idzie o Wojciechowskiego, to fakt, że jest on wrednym politykiem nieznaczy, że jest głupim politykiem. Trzyma się tego, co pozwala mu w polityce przetrwać.
    Jego wypowiedź w sprawie stanowiska Tuska była trafna, bo zarzucił mu zbyt defensywne zachowanie się w tej sprawie wobec biurokratów w Brukseli, co skazuje go/ nas na porażkę.
    Krótko mówiąc lapnął dziobem przedwcześnie i w sposób nieprzemyśalny, typowy dla męża stanu z Sopotu.

    Kończę już prawie spod kocyka.

  70. Orteq napisał(a):

    Stanie!

    Ten twoj kocyk to wybawienie dla mnie. Bo nie musze sie sprezac na odpowiedz w stanie wskazujacym.

  71. Orteq napisał(a):

    Stan

    „Nie wiem co zrobi Kaczyński”

    Zonatys?

    https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/p480x480/27137_309159642548552_1565232418_n.jpg

    To co powyzej nie dotyczy Kaczyńskiego. Wiec te klamstwa co trwaja, beda nadal trwac. Az przestana. On nic nie bedzie musial zrobic

  72. głos zwykły napisał(a):

    „Nie kupujmy wrogo nastawionych do wiary i Kościoła gazet, bo w ten sposób popieramy ich ideologię, apelował wczoraj na Jasnej Górze ks. abp Józef Michalik.” {…}
    „ks. abp Michalik. Wzywał też, aby wspierać media katolickie: czasopisma, rozgłośnie radiowe i Telewizję Trwam, i korzystać z nich.”

    http://www.naszdziennik.p.....nstwa.html
    __________________
    Oczywiście ks. abp. J. Michalik ma na myśli Gazetę Wyborczą, ale ja mam wątpliwości, czy akurat GW jest faktycznie bardziej wroga wobec kościoła niż media Rydzykowe. Uważam, że zaproponowane tam reformy kościoła jako instytucji, zmiana feudalnego charakteru tej instytucji, odcięcie się od Judaistycznej tradycji wybraństwa i odejście od rytuałów na rzecz dialogu, czemu w pełni odpowiada Nowy Testament przyniosłoby tylko korzyści Katolickiemu kościołowi.

    Gazeta Wyborcza nie atakuje tradycyjnego kościoła żydowskiego, który jest coraz obrzydliwszym anachronizmem, nie walczy z szowinizmem żydowskim, a nawet go popiera, inicjując jednostronny propagandowy monolog na temat win chrześcijan wobec żydów i czynnego oraz powszechnego udziału w Holocauście Polaków i utożsamienia się naszego społeczeństwa z ideologią nazistowską w czasie wojny, ale w sprawach katolickich robi to co należy to znaczy nawołuje do reformy kościoła katolickiego zaś w sprawach naszych stosunków z innymi narodami przestrzega przed zachowaniem i myśleniem analogicznym do tego jaki jest charakterystyczny dla większości Żydów, oczywiście nie nazywając tego tak że to jest stanowisko żydowskie, lecz posługując się poprawnym pojęciem szowinizmu.

    W ten sposób GW sprzyja naszemu narodowi, etyce i człowieczeństwu, a nie występuje przeciwko nam.

    Natomiast Gazeta Wyborcza od pewnego czasu de facto występuje przeciwko interesom narodu czy społeczności żydowskiej, którym jest w mojej ocenie porozumienie i dialog oraz przyjazne stosunki. GW buduje wirtualny mur co najmniej obojętności, jeśli nie nienawiści, czyli tradycyjny antagonizm diaspory i narodu w obrębie którego diaspora zawsze egzystowała. Wykorzystuje do celów politycznych antysemityzm i przypisuje go swoim przeciwnikom, sprzyjając w ten sposób rozrastaniu się antysemityzmu. Owe wszystkie nowości w jednostronnym zachowaniu się GW są coraz bardziej szalone i w gruncie rzeczy bardzo rydzkowate, ale nie godzą one w nasze interesy, bo my jako Polacy żadnego interesu nie mamy w destrukcji i alienowaniu społeczności żydowskiej, która aczkolwiek krzykliwa jest po prostu bardzo mała i przez to niewiele dla nas znacząca. Tak więc patrząc z nacjonalistycznego punktu widzenia stanowisko ks abp Józef Michalik jest nietrafne i z kościelnego także. W gruncie rzeczy ks abp Józef Michalik powinien być spokojny, gdyż domniemani wrogowie kościoła katolickiego i narodu polskiego konsekwentnie działają na jego rzecz.

  73. głos zwykły napisał(a):

    Widzę, że nasz Pan donat kura paw, jako adwokat, po uważnym oglądnięciu zdjęć swojej (teraz już nie ukrytej) namiętności Donatelli Versace postanowił podporządkować jej wizerunkowi po licznych operacjach plastycznych także swoją gramatykę i stylistykę, chcąc w ten sposób osiągnąć pełną jedność wizerunku i treści w rozmowie z Panem Nieudanym.

    Co mu się może i udało.

  74. Orteq napisał(a):

    Gospodarz POchwalil/POwyglupial na swoim FB

    „Utrapieni przez problemy codziennego życia, w kraju odrabiającym skutki wieków złej historii, w kraju ciągle odległym od dobrego zorganizowania, tracimy z widoku, to co jest najważniejsze. Szczególnie po tej naszej złej historii. Tego, że żyjemy już prawie ćwierć wieku w takim poczuciu bezpieczeństwa Ojczyzny, w jakim nie żyło żadne pokolenie od kilku wieków. Niebo nad Ojczyzną jest wreszcie czyste.”

    Ja to czytam i tak rozmyslam. Ustroj panujacy przed 89 rokiem dokladnie to samo chwalenie sie mnie serwowal. Ze przez 45 lat zylismy w poczuciu bezpieczenstwa. Obecny ustroj chwali sie juz prawie cwiercwieczem podobnego bezpieczenstwa. I ja ani jednej ani drugiej chwalbie nie moge za bardzo zaprzeczyc.

    Upierdliwce tylko beda zglaszali uwagi. Ot chocby takie, ze dopiero po 89 nasi zolnierze zaczeli ginac. W Afganistanie i nie tylko. Od 45 do 89, nie gineli w zadnej ‚goracej’ wojnie. Procz domowej, z Zolnierzami Wykletymi, oczywiscie. Nie walczylismy na zadnym ‚goracym’ froncie! A tych w swiecie, w tym czasie, bylo skolko ugodno. ‚Gorace” fronty nam znowu w udziale przypadly dopiero po Annus Mibalilis 89.. Nie badzmy jednak upierdliwcami.

    Wiec fakty sa faktami. Moje pokolenie, oraz pokolenie moich dzieci, a i wnuki juz podciagaja, nie doswiadczylo wojennej MOBILIZACJI. I zaslugi za to osiagniecie przeciez przypadaja komus. Chodzi o ten okres prawie dwa razy dluzszy niz trwanie naszej ostatniej (1989-2013) nirwany.

    Wiec sie zapytam niesmialo Pana Ministra: czy to jest fair ani slowem nie wspomniec o zaslugach innych niz „solidarni” ludzi? Czyli tych, ktorzy zadbali o to, zeby przez 45 lat bezposrednio przed nasza obecna nirwana przeminionych, ktos jednak zadbal o to, zeby nasi chopcy nie musieli tracic zycia z powodu mobilizacji wojennej?

    „Nie potraktujesz swojej historii fair, zycie ciebie fair nie potraktuje”. Zaslyszane w skansenie POmrocznosc Mglista

  75. Stan napisał(a):

    Z niepokojem stwierdzam, głos w wyniku uwierającego go życia prywatnego i emocji związanych z publikacją swoich blogowych wypocin intelektualnych, osiągnął stan psychiczny szarżującego na tym blogu przed laty Ogrodnka (nazwa tego chorego psychicznie osobnika pochodzi odemnie).
    Radzę naszemu bohaterowi klozetowych wycznów wybrać się po dlugiej majówce do odpowiedniego specjalisty po pomoc.

  76. Stan napisał(a):

    Orteq,

    sam „poszkodowany” J. Kaczyński w tym sporze mniej mnie obchodzi
    (ma on także swoistą metodę prowadzenia polityki, budzącą grozę), idzie głównie o rażące zaniedbania niekontrolowanej administracji rządowej, za wyczyny której koszty poniesiemy (tu) wszyscy.

  77. Torlin napisał(a):

    Skoro Stanie jesteś przy komputerze!
    Trzeba również zrozumieć konkretną osobę, danego osobnika. Nikt nie jest w stanie (przepraszam!!!) pilnować absolutnie wszystkiego. Twoim zdaniem, i oponentów Tuska (delikatnie mówiąc) – ma on się zajmować wszystkim, i wszystko wiedzieć. Brylować w Brukseli, mieć świetne relacje z Merkel, pilnować polskiej złotówki, doglądać autostrad, czytać wszystkie umowy przed podpisaniem, wiedzieć, że wyrodna matka utopiła swoje dziecko w klozecie, i odpowiednio zareagować.
    Otóż się nie da. Człowiek ma tylko 24 godziny, z których na myślenie może przeznaczyć osiem. I Schluβ. I nie da rady więcej. Nie może się wszystkim zajmować, bo zwariuje, a jak chce odpocząć i pojechać na urlop, to zaraz horda nienawistników zacznie: „No tak, tu (wpisać dowolny fakt z życia politycznego, społecznego lub gospodarczego), a premier sobie (tu wpisać np. pojechał na narty, gra w piłkę, biega)”. Od tego ma wicepremierów, a akurat najważniejszego sobie nie wybrał i to on nawala.

  78. głos zwykły napisał(a):

    Ho, ho. Stan postanowił zostać psychiatrą i z właściwą sobie maestrią konsultować klientów także w zawodzie całkiem dla niego nowym, co wcale nie przeszkadza mu w zachowaniu jednolitego poziomu doradztwa we wszystkich sprawach. W tych okolicznościach nie pozostaje nam nic innego jak przesłać z podświetlanej deski klozetowej Całuski dla powabnej ( intelektualnie) blogowej odmiany Donatelli Versace, wprawdzie pod naporem wieku z lekko opuszczonym biustem, ale za to z wielce namiętnymi ustami, dzięki napełnieniu ich dużą ilością kolagenu względnie plastiku.

  79. głos zwykły napisał(a):

    Wczoraj słuchałem w radiu TOK FM audycji o gejach w PRL i coś mi się wydanie, że niektórzy na tym blogu, także do siebie pasują i! Tak więc turkaweczki, tokujcie sobie przy komputerach, boć to równie owocne jest jak grzebanie się w swoich zadkach.

  80. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    oczywiście, wszystko powinno być wyważone. Są jednak pewne wtopy po ktorych pada premier (vide L. Miller). Nie da się za kilka wpadek typu polskie embriony w laboratoriach niemieckich, czy memorandum (co do faktu jego powstania Premier nawet nie usilował zatuszować narastającego komprmitujacego go skandalu, a później wyciągnąć konsekwencje wobec winnych).
    Albo sprawa żenującego poziomu służb lotniczych, jest w tej wyliczance szczególnie drażliwa z powodu nawet nieprzystąpienia do usunięcia wad organizacyjnych wskazanych przez specjalinie powolaną do tego Lotniczą Komisję Powypadkową.
    Gdyby wady systemowe i techniczne wskazane przez specjalnią Komisję, po wypadku w Mierosławcu, zostały usunięte w porę, to istniałoby prawdopodobieństwo uniknięcia tego wypadku (pomijając niejasną rolę w czasie lotu otoczenia Prezydenta, Wszystko dotychczas wskazuje, że Rosjanie w tej katastrofie mieli udział nawyżej w jednej trzeciej siły sprawczej).

    Premier udaje (bo nie rozumie), że rodzaj tych wpadek dyskwalifikuje go jako szefa z powodu nieumiejętności zorganizowania sytemu porozumiewania się ważnych agend rządowych.
    Fakt obstawiania się niekompetentnymi celebrytami w rodzaju Muchy, Nowaka czy Gowina, w jego rozumieniu zrzuca odpowiedzalaność na celebrytę, a nie na osobę która takie zoo powołała do życia.
    Tak jak tatuś z mamusią odpowiadają za swoją pociechę (i nie mogą się uwolnić od odpowiedzialności za nią), którą bez metody in vitro (bo z in vitro nie może się urodzić normalny człowiek;) uszczęśliwiają najbliższe otoczenie.

    Przepraszam za łopatologiczne tłumaczenie konsekwencji wydarzeń na scenie politycznej.
    Dochodzi do tego rozmijanie się ocen ministra Rostowskiego, co do stanu gospodarki i finansów z ocenami Komisji Europejskiej (ta ostatnia jest bardziej pesymistyczna).

    Ty chyba nie wiesz jak się mają fakty ostatnich wydarzeń.

    Otóż do Polski trafił jakiś komunikat z Komisji Europejskiej o wtopie z przełacaniem wypłat na rzecz rolników. Natychmiast sztab PSL-u przrobił go w ten sposób, że działo się to w latach, gdy rządził PIS.
    Premier to łyknął ten komunikat radośnie i, jak prawdziwy mąż stanu, napisał na Twitterze, że
    polscy podatnicy będą musieli zapłać za nieudolne rządy jego poprzedników, czytaj PIS-u.
    Na to rzecznik Komisji Europejskiej szczegółowo, w sposób nie budzący żadnej watpliwości, podał, że działo się to w latach 2007 -2010, czyli za rządów Niezatapialnego.
    Jest w tej sytuacji trochę żenującej dziecinady, ale twardy fakt pozostaje już w naszych łepetynach, że Premier w tej wypowiedzi częściowo już pogodził się z faktem splaty wyszabrowanej dla rolników gotówki.
    Wytknął mu to europoseł, co spowodowało, że dodatkowo prysnął mit Niezatapialnego jako zręcznego negocjatora.
    Co najwyżej jego rola w stosunkach Polsko – Niemieckich upodabnia się do roli króla Stasia w stosunkach z sąsiadem wschodnim.

    Z szatni

  81. Torlin napisał(a):

    Mój Drogi Stanie!
    Czy Ty w ogóle przeczytałeś mój komentarz?

  82. głos zwykły napisał(a):

    No, tego raczej czytać się nie da…

  83. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    3 maja 2013, o godzinie 16:38

    Jako że jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, łopatologicznie….

    „Pilot nie może pełnić obowiązków pilota dowódcy na pokładzie samolotu przewożącego pasażerów, chyba że jako pilot sterujący wykonał w ciągu ostatnich 90 dni 3 cykle, z których każdy zawierał start i lądowanie, na samolocie tego samego typu lub klasy lub na symulatorze tego typu lub klasy samolotu.”
    http://dlapilota.pl/wiado.....2%80%93fcl
    ===========

    Głupota nie zwalnia od myślenia…..i poszerzania wiedzy…..

  84. Orteq napisał(a):

    Torlinie,

    Napisales:

    „ma on [Tusk] się zajmować wszystkim, i wszystko wiedzieć…i odpowiednio zareagować. Otóż się nie da. Człowiek ma tylko 24 godziny, z których na myślenie może przeznaczyć osiem. I Schluβ. I nie da rady więcej. Nie może się wszystkim zajmować, bo zwariuje”

    Z szacunkiem ale ty czegos tragicznie wrecz nie pojmujesz. Tylko prosze, nie zwariuj..

    Czy ty sadzisz, ze przywodcy krajow „nieco” wiekszych niz Polska – Chiny, USA, Indie, Rosja, ze tylko tyle ich wymienimy – tez nie panuja nad obszarem ktorym zarzadzaja, z woli ludu? Czy tez moze sugerujesz, ze ten lud ichniejszy jest bardziej tolerancyjny niz nasz? I nic, tylko precz tym swoim przywodcom wybacza wpadki w rodzaju dwoch poteznych katastrof lotniczych pod rzad?

    To nie jest sprawa osobistego pilnowania przez Tuska wszystkich drobiazgow w panstwie, Torlinie. To jest raczej sprawa takiego zorganizowania systemu rzadzenia, zeby to w koncu zaczelo dzialac. Tak jak np. dziala w USA, Anglii czy gdziekolwiek indziej.

    Przez prawie cwierc wieku wolnej Polski nasze demokratyczne rzady nie dorobily sie administracji z prawdziwego zdarzenia. Takiej, w ktorej by dzialaly mechanizmy samokontrolowania. Takiej w ktorejby dzialal system odpowiedzialnosci osobowej zespolu zarzadzajacego panstwem. Dopoki takiego systemu Tusk nie stworzy, on osobiscie musi odpowiadac za horrendalne katastrofy, czy tylko wtopy lub wpadki swojej administracji. Inaczej byc nie moze.

    Bronienie brakorobow, nierobow i zwyklych niezgul, odpowiedzialnych za coraz to wiekszy bajzel w panstwie, jest strzelaniem sobie samemu w stopy, w kolana a nawet i jeszcze wyzej. Dotyczy to nie tylko Tuska, naczelnego dowodcy tej lajby o nazwie RP III. Dotyczy to przede wszystkim Ciebie, Torlinie. Oraz innych wyborcow, czy akolitow, tego niesprawnego rzadu.

    Najwyzszy Czas do lustra zerknac. Inaczej winnych tego stanu rzeczy nigdy nie znajdziesz

  85. wiesiek59 napisał(a):

    Systematycznie w lotnictwie wojskowym olewany przepis….
    http://eur-lex.europa.eu/.....193:PL:PDF

  86. głos zwykły napisał(a):

    Niestety to jest prawdziwe. Najwyższy Czas do lustra zerknąć i zobaczyć pięć pokoleń genetycznego i heraldycznego fiaska. Chłop pańszczyźniany jest przy nim jak orzeł, dlatego w końcu mieliśmy PRL.

  87. Stan napisał(a):

    Torlin,

    tak czytałem twój komentarz. wyszedłem poza jego ramy, bo mnie zemdliły ostatnie uściślenia w tej sprawie.
    Otóż pierwszy komunikat wskazywał, że to chodziło o dołożenie PIS-owi (wydaje się, że moja reakcja w bezinteresownej obronie PIS-u zrobi tak duże wrażenie na głosie, że przez całą noc będzie pojękiwał ze wstydu za swoje wcześniejsze bezmyślne pyskowanie i z tego powodu przeprosi wreszcie cały blog).

    Popołudniu jednak dowiedziałem się, że to była próba zemsty PSL-u na SLD, pewnie za wyrzucenie tej partii z koalicji na krótko przed datą podaną przez ministra Kalembę.
    Z tej obrzydliwości informacyjnej szybko skorzystał Premier i dopuścił się świnstwa, które jest typowe dla niego (patrz sprawa Cimoszewicza. czy też oskarżenie SLD za to, że ponosi winę o to, że jego, Tuska, administracja nie dopilnowała nadużyć przy przekazywaniu przez Komisję Majątkową, majątku kościelnego.

    Dodać nalęży, że na blogu pewien intelektualista muruczał niedawno, że kościolowi należy się jakieś wimaginowane 100 mil. euro (gościu ten chyba chce się załapać za politykę przy pomocy hierarchów, bo tylko poprzez nią widzi możliwość dojenia państwa).

    Torlinie, chyba nie będę dalej wyłuszczał swoch poglądów w tej sprawie (zrobił to Qrteq), bo już widać, że Tusk nie upadnie, ale ledwie dycha i moje przepowiednie sprzed dwóch lat ustalajace konieć jego rządów na jeśień br, mogą się spełnić (wolałbym żeby dotrwał do końca kadencji, ale błędów i ich konsekwencji przybywa w postępie geometrycznym).
    W każdym razie nie chcę, żeby ulica wybierała nowych nawiedzonych
    o ilorazie inteligencji pozwalającym im jedynie na kolejne bełkotliwe hasła niszczace ten kraj.

    Idę umyć zęby, bo mnie dzisiejszy informacyjny serwis polityczny zemdlił.

    Z szatni

  88. głos zwykły napisał(a):

    Drogi Donatello!
    A czytałeś m. in. to, bo mi się wydaje że jednak niezbyt dokładnie go przeczytałeś. A on napisał: „Oprócz tego, może to dziwnie zabrzmi, ale we współczesnej Polsce potrzeba więcej urzędników niż dawniej (inna sprawa jest jakość i kompetencje urzędników państwowych).”

    A to jest właśnie ewidentny przykład tzw. pieprzenia w bambus. Jego wypowiedzi są usiane takimi nic nie znaczącymi myślami, godnymi głównego bohatera książki Jerzego Kosińskiego „wystarczy być”.

    P.S.
    Pozdrowienia dla twojej siostry duchowo wizerunkowej herbu makaroni . W gruncie rzeczy wielu ci zazdrości na tym blogu, bo dziewczyna dobrze się trzyma, choć jest już w pół drogi po siedemdziesiątce. Ciekawy także jestem czy ma też sztuczną szczękę, czy też implanty, bo jak ma implanty w tej tak szerokiej buzi, to może być szalenie niebezpieczna w intymnych zbliżeniach, kiedy się zapomni. Z drugiej strony sztuczna szczęka też może być niebezpieczna np. przy użyciu kleju corega supermocny, bo może dojść do klejowego szczękościsku. W tym przypadku polecałbym jednak bezpieczniejszy seks bez protezy zębowej z dużą domieszką prawdziwego uczucia. (Ostatnio znowu czytam Michalinę Wisłocką znaną z lat 70;)

  89. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7547.....szcza.html

    Dziennikarze nie mają zbyt wielkiego pojęcia o tym o czym piszą. Komornik sądowy faktycznie dostaje informacje niepełne o dłużniku i nie jest w stanie zweryfikować danych osobowych osoby trzeciej o tym samym imieniu i nazwisku, co dłużnik. Nie dziwię się przy tym, że owa okoliczność wywołana nie tyle prawem, co praktyką przekazywania danych osobowych przez urzędy państwowe jest ledwo początkiem wieloletnich postępowań sądowych o zwrot nie należnie pobranej kwoty, a jest tak bowiem w tej sprawie jedna niewiadoma goni drugą.

    Znany jest mi wszakże przypadek, gdy dłużnik lub osoba trzecia może nic nie odzyskać, będąc po prostu ofiarą bezprawnego postępowania komornika sądowego. Ma to np. miejsce gdy komornik sądowy np. rok przed emeryturą robi wiele bezprawnych egzekucji. Potem idzie na emeryturę. Jego rewir jest zaś osadzany przez nowego komornika lub likwidowany, a dłużnik lub osoba trzecia nawet nie może dowiedzieć się o dane osobowe emerytowanego komornika sądowego, co jest potrzebne do wytoczenia sprawy sądowej.

    Jak słusznie zauważa redaktor GW zarabia miesięcznie 38 tys. złotych. Kwota owa jest większa niż zarobki najwyższych urzędników państwowych. Nie wystarcza to jednak komornikom, aby uczciwie wykonywali swój zawód, bo i tak za nic nie ponoszą odpowiedzialności, a sama próba pociągniecie ich do odpowiedzialności to kosztowny i wieloletni koszmar.

    I tak wygląda Polska funkcjonariuszy publicznych. Czy Donald Tusk jest za to odpowiedzialny, skoro owa sytuacja zaistniała od 1997r.? Czy można go tłumaczyć tym, że nie ma czasu ani wiedzy? Owszem można ale jest to nader głupie tłumaczenie. Takich różnych przypadków nie tylko z komornikami sądowymi w roli głównej jest bardzo wiele. Cierpią na tym m. in. zwierzęta, które nie są należycie chronione przez prawo i funkcjonariuszy publicznych. Z TVN można się dowiedzieć, że można zagłodzić całe stado krów i zostać bezkarnym. Prawo pozwala w kraju gdzie trąbi się od rana do nocy o holocauście na rytualny ubój zwierząt. Nie są to mniejsze cierpienia dla zwierząt niż głodzenie i znęcanie się nad zwierzętami. A przecież jest wiele publikacji, które pokazują, że holocaust był po prostu prekursorem pomysłu masowego uboju zwierząt we współczesnych rzeźniach przemysłowych. W miejsce zwierząt po prostu postawiono ludzi. Eisengruppen np. które dokonywały masowych likwidacji ludności cywilnej w strefach za frontem na wschodzie tylko w pierwszej fazie działań próbowały wykorzystać miejscową ludność do ludobójstwa, okazało się bowiem, że jest to metoda nieefektywna. Tylko wykwalifikowane i fachowe i odpowiednio ideologicznie motywowane bowiem grupy rzeźników mogły zlikwidować w krótkim czasie ok. 1,5 ludzi. Pospolite amatorskie grupy miejscowych bandytów nie były do tego zdolne. A poza tym brutalizacja zarezerwowana była do kompetencji armii, zbrutalizowani cywile, bowiem mogli stawiać opór w przyszłości gdyby przyszła kolei na ich eliminację.

  90. głos zwykły napisał(a):

    1,5 mln. ludzi

  91. głos zwykły napisał(a):

    Dziwią mnie także wielce emocje dot. pomnika sprawiedliwych. Osobiście uważam, że taki pomnik nie jest potrzebny, a z politycznych powodów niewłaściwe byłoby go stawiać i poświęcać „sprawiedliwym”. Zresztą nie zgadzam się z używaniem pojęcia: „sprawiedliwy” jak i „sprawiedliwy wśród narodów”. Uważam, że w terminologii ukutej przez żydów mamy tutaj pojęcia, które obrażają zarówno osoby które ratowały żydów jak i narody, oraz władze administracyjne, które to czyniły. Oczywistą rzeczą jest bowiem, że wbrew woli narodu nie można było nikogo ratować, a najlepszym przykładem są tego Niemcy. We Francji pomimo wywiezienia większej części emigrantów żydowskich do obozów z powodu oporu narodu francuskiego nie wywieziono francuskich żydów. Sprawiedliwym był więc i przeciętny Francuz i francuski naród. Na wschodzie określanym przez Amerykańskiego historyka T. Snydera jako bloodlands zachodziła ta sama prawidłowość tylko w krajach, gdzie naród tego chciał można było ratować żydów. Tam, gdzie naród tego nie chciał nie było to możliwe. W Polsce na terenie GG gdzie sytuacja była po prostu tragiczna, a cały obszar pod kontrolą okupanta nie można by było nikogo uratować, gdyby nie wysiłki podziemnego państwa, postawa narodu i poświęcenie jednostek. Przeciwstawienie jednostki państwa i narodu w tej sprawie jest więc fałszywe i obrażające wszystkich. Tak więc dyskusja o pomniku jest wtórna wobec upolitycznienia samej sprawy osób ratujących żydów.

  92. annaATEISTKA napisał(a):

    Pan prof. Cwiakalski wyjasnil sprawe bardzo prosto

    ‚dowod uzyskany droga nielegalna, nie moze byc zaliczany jako material dowodowy’

    Kaczynscy (prawnicy ?!?!) razem z takimi personami jak Ziobro, Kaminski, niby prawnicy wykorzystywali ZASADE FELIKSA DZIERZYNSKIEGO;

    inwigilacja, prowokacja, likwidacja

    Podejrzewam, ze ta metoda zniszczono senatora Piesiewicza, ktory byl dla pisu niebezpiecznym zbyt inteligentnym przeciwnikiem, a prowokacja z uzyciem narkotykow to czesto stosowany przez sluzby zabieg.
    Bezczelne lajdactwo z jakim niszczono dowody w sprawie ‚smierci’ Barbary Blidy, przekracza wszelkie granice.

  93. annaATEISTKA napisał(a):

    dla Mavara,
    ktory nie wierzy ze Kaczynski, Ziobro i Kaminski zamordowali polska transplantologie, przez bezprawie IVrp przeszlo 1000 osob zmarlo nie doczekawszy przeszczepow.
    PISAL o tym Przekroj 7 marca 2008
    „EFEKT NAGONKI
    To skandal – oburza się Krzysztof Pijarowski, prezes Stowarzyszenia „Życie po przeszczepie”. – Ciągle jest tak, że ośrodki dostają akredytację na następny rok na podstawie tegorocznych statystyk. Zrobiliście sto przeszczepów, dostaniecie na następny rok pieniądze na sto – tłumaczy. Wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk zapewnia, że w razie zwiększenia ilości narządów znajdą się dodatkowe pieniądze na zabiegi. Nie wspomina jednak, że lekarze, którzy mają zakontraktowaną określoną liczbę przeszczepów, być może nie będą się starać o więcej dawców, bo przecież nie będą mieli pewności, że dostaną pieniądze.

    Dotychczas liczba dawców organów każdego roku oscylowała wokół 500–600 osób. A przeszczepów wykonywano 1300. Wy-jątkiem- był rok 2007, gdy nagle dawców było mniej o połowę, a przeszczepów o 40 procent. – Tak dramatycznej sy-tuacji nie było od lat, coraz więcej osób umiera, nie doczekawszy operacji – bije na alarm profesor Janusz Wałaszewski, dyrektor centrum koordynacyjnego Poltransplant.

    Niska liczba transplantacji to efekt nagonki na środowisko transplantologów. W zeszłym roku najpierw minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oskarżył o zabójstwo i handel organami wybitnego kardiochirurga Mirosława Garlickiego, a później „Gazeta Polska”, opierając się na donosie lekarza usuniętego wcześniej z pracy za nieetyczne zachowanie, zasugerowała, że w białostockiej Klinice Chirurgii Naczyń i Transplantologii usypiano pacjentów thiopentalem (lekiem wykorzystywanym do narkozy przy operacjach chirurgicznych), by pobierać narządy. Białostoc-ki szpital przed wybuchem afery przeprowadzał około 40 transplantacji nerek rocznie, w zeszłym roku wykonał ich 20. Z kolei szpital MSWiA w Warszawie w ogóle stracił licencję na wykonywanie zabiegów ”

    Prosze tez poszukac w Google ‚prof.Wojciech Rowinski’, jest to osoba ktora komentowala wielokrotnie smierc polskiej transplantologii, ktora do tej pory nie doszla do poprzedniego poziomu, pomijajac juz fakt ze dr. G, ktorego Kaminski przezwal dr.Mengele operuje pacjentow niemieckich.

  94. annaATEISTKA napisał(a):

    to o marwarze i jemu podobnych pisze estimado;

    FEKATOLICYZM

    jeden pisior słoik ***** chluśnie na tablicę,
    inny rzuca ****** w TV, dalszych stu na blogach…
    jakaś moda? jak wyjaśnić ***** tajemnicę?
    widać mają przykazanie od swojego boga!

    boga czci się w dwóch postaciach: tadzia oraz yara,
    i jak każe święta para, tak się wierny stara.
    bóg zaś w obu swych postaciach zwie się ze swych ambon
    spadkobiercą tego, co sam kiedyś nazwał „szambo”

    nie ma w tym sprzeczności żadnej ni luki w kanonie,
    credo wszak nie usta głoszą, ale podogonie,
    sakramentów się udziela, według objawienia:
    chrztu – plwociną, a komunii – produktem trawienia.

    kto już przyjmie sakramenty i odda pół renty,
    bóg mu cel ukaże święty: rzucić ekskrementy!
    ****** świrze w swym rewirze rzuć, boś bogu przyrzekł,
    chcesz być boga jeszcze bliżej – traf w tablicę z krzyżem!

    bóg zadanie dał swym wiernym: chodzić i nawracać,
    więc wymaga dużo ***** ta misyjna praca.
    widząc, że tak pięknie rośnie popyt na fekalia,
    bóg na cały kraj chce rzucić te dewocjonalia.

    P.S. jak rozróżnić yara z tadziem? ***** jest w zasadzie
    takie samo. tadzio kładzie równo, choć ciut rzadziej.
    yaro miewa zaś obstrukcje – zwłaszcza po tabletkach,
    lecz jak tylko wziąć zapomni, odbyt mu się przetka.

  95. Orteq napisał(a):

    Mialem odpuscic ale nie idzie. O czym ten wesolek pieprzy? No o czym?

    Prawo do uzywania pojecia „sprawiedliwy” nalezy do nacji innej niz polska. Jesli pojecie „sprawiedliwy” odnosi sie do Polakow, jest to dla nas wielkie przez nich wyroznienie. Jesli ktos ma z tym uzywaniem pojecia „sprawiedliwy” jakies problemy, to jest problem tego ktosia. Proste to jak dyszel mleczarza Tewje. Ta nacja, ktora w styczniu 1942 roku zostala przez nazistow przeznaczona w calosci do odstrzalu, moze teraz nazywac „sprawiedliwymi” wszystkich tych, ktorych jej sie zamarzy tak nazywac. Nam nic do tego.

    Nam tylko zabraklo teraz jakiegolwiek smaku, oraz skromnosci, gdy sie wpieprzamy z pomnikiem dla naszych „sprawiedliwych tam gdzie gdzie nas nie chca. A nie chca pomnika naszych „sprawiedliwych” przy swoim pomniku getta ci, ktorzy sa autorami wyroznienia, uhonorowania, naszych „sprawiedliwych”. Zydzi nie chca tego pomnika naszych zapyzialych „sprawiedliwych” w sasiedztwie swojego pomnika ZAGLADY, ot co. I maja do tego swiete prawo!

    Nie pieprz, wesolku, jak wypieprzony. I to wypieprzony przez tych samych chlopow polskich, ktorzy podobno pieprzyli malowanego ptaka Kosinskiego gdy ten dzieckiem zydowskim byl. I sie ukrywal od Niemcow wsrod polskiego chlopstwa. Chlopstwa tak, rzekomo, uwstecznionego w rozwoju, ze pojecie „szmalcownik’ kojarzylo im sie tylko ze smalcem. Tym uzywanym do latwiejszego pieprzenia dziecka zydowskiego.

  96. Torlin napisał(a):

    Stanie, Ortequ!
    Spróbuję to samo napisać innymi słowami. Dla mnie te wszystkie „afery” przez Was przywoływane nie są godne wzruszenia ramion. Robią to media i ludzie niechętni temu rządowi, każdą sprawę wyolbrzymią, dla nich każda jest ostateczna, świadcząca o upadku tego rządu i niekompetencji Tuska. Tymczasem jak dotąd ja nie widziałem żadnej poważnej afery. Dużej ilości krajów Komisja Europejska cofnęła pieniądze i nikt w tych państwach nie robił z tego afery. Sprawa gazociągu jest tylko medialną sensacją, nie ma żadnego odwzorowania w rzeczywistości. I tak punkt po punkcie. Ale że jesteśmy państwem o najlepszym rozdysponowaniu pieniędzy unijnych, to obaj nie piszecie ani słowa. Bo element nie pasuje do obrazka. A to, że – dla przykładu – Hiszpania rozbudowała do monstrualnych wielkości lotniska w Madrycie i w Barcelonie za pieniądze unijne, po których hula wiatr – to ani słowa. Uruchomiony w 2007 r. port lotniczy Huesca-Pirineos (HSK), którego koszt budowy wyniósł 45 mln euro, obsłużył w 2011 r. zaledwie 2781 pasażerów. Przykładem nieudanej, a zaraz bardzo kosztownej inwestycji jest port lotniczy Ciudad Real (1,1 mld euro!). Po trzech latach od uruchomienia, gdy okazało się, że dług portu lotniczego sięga ponad 300 mln euro, w kwietniu 2012 roku lotnisko zostało ostatecznie zamknięte w wyniku upadłości spółki zarządzającej portem. Należy podkreślić, że wybudowana infrastruktura lotniskowa CQM zarówno po stronie airside jak i landside mogła naprawdę imponować. Wybudowana droga startowa należy bowiem do jednych z najdłuższych w Europie (4 000 m x 60 m), a przepustowość terminalu zaprojektowana została do obsługi 10 mln pasażerów rocznie. Port lotniczy Castellon Airport w regionie Walencji (150 mln euro), od momentu otwarcia w marcu 2011 roku lotnisko nie obsłużyło ani jednego pasażera w locie handlowym.
    To są tylko przykłady, i to tylko z ruchu lotniczego, i to jednego państwa. A teraz pomyślcie, to wybudował Tusk w Polsce, i takie są efekty. Co piszecie? Już widzę obrzydliwe memoriały wielkości Wielkiej Encyklopedii Powszechnej. Mimo że nie jest księciem z mojej bajki muszę przyznać, że Tusk w generaliach pilnuje prawidłowo spraw polskich i ma to ręce i nogi, co robi. A że Polacy lubują się w podgryzaniu i rozdmuchiwaniu nieistotnych spraw – cóż! Musi z tym żyć.

  97. głos zwykły napisał(a):

    „Chłopstwa tak, rzekomo, uwstecznionego w rozwoju”
    ________________
    Uważam traktowanie chłopstwa w Polsce przez tzw. inteligencję za karygodną rzecz. Dotyczy to także historii. W końcu oglądnąłem „Pokłosie” i dzięki temu sam mogę osobiście stwierdzić, że jest to kolejny obrzydliwy paszkwil. Równie dobrze fabuła filmu Pasikowskiego mogłaby dotyczyć zespołu aktorskiego, czy może lepiej powojennego teatru, którego członków dotknęła próchnica. Teatru w którego podziemiach po wojnie odnajdują oni zabetonowany pod fundamentem masowy grób, okrywają go wydobywają kości z nierozłożonych jeszcze ciał i razem solidarnie wyłamują złote zęby. Następnie z tych zębów robią sobie korony i mosty i potem po przedstawieniach szeroko uśmiechają się do widzów, ba wystawiają nawet żydowskie sztuki i śmieją się także tych z Izraela. Uważam, że dopiero taki scenariusz z jednej strony byłyby w Polsce kasowy, a na świecie zdobył scenarzyście i reżyserowi uznanie.

    Rzucam więc hasło: inteligencji odpierdolcie się od chłopstwa! zajmijcie się swoimi brudami, swoimi efektami pracy dla państwa, 500 miejscem na liście najlepszym uczelni. 120 miejscem na liście najlepszych wymiarów sprawiedliwości. 130 miejscem na liście najlepszych systemów politycznych etc.

  98. głos zwykły napisał(a):

    Aha zapomniałem jeszcze wspomnieć o liście najbardziej spostrzegawczych, inteligentnych, oraz kulturalnych ludzi, gdzie z pewnością Torlina, dzięki jego licznym wpisom na blogu p. W. Kuczyńskiego, umieściłbym na miejscu siedmio i półmiliardowym !

  99. głos zwykły napisał(a):

    errata:

    Rzucam więc hasło dla „inteligencji”: odpierdolcie się od chłopstwa!

  100. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    jak tu nie kochać twoich obronnych wpisów (nawet poeta głos lepiej by tego nie wyraźił wyraźił).
    Tak na serio mówiąc, to jest sprawą oczywistą, że ten rząd ma także pozytywne efekty swojego dzialania. Należą mu się slowa uznania za Orliki, wyraźną poprawę w stosunkach Polsko – Niemieckich, czy budowa przepłaconych stadionów (ale ładnych. Przecież o cenach i kosztach ich utrzymania szybko zapomnimy). Nie można też zapomnieć o trafnych (wymuszonych przez Unię) decyzjach drogowo – autostradowych, realizowanych w bólach i z opóźnienieniami, ale o boleściach zwykle się zapomina, gdy tylko przeminą.
    Żałuję bardzo, że stosunki z sąsiadem zachodnim są utrzymywane jedynie na zasadzie unii personalnej, która zwykle trwa krótko.
    Brak porozumienia z niedzwiedziem na wschodzie drogo nas kosztuje, a rozróba w sprawie budowu Jamału zaowocowala Nord Stremem, czyli politycznym nelsonem (to zresztą nie tylko wina Tuska) oraz kompletną izolacją Polski w Europie w sprawach zaopatrzenia w gaz.
    Powoływaniem się na fakty, że hiszpanie bardziej spartolili swoją gospodarkę niż my, nie można wybielać licznych naszych błędów, poniważ zasadą jest dobre rzadzenie, a nie złe w ktorym szuka się jedynie rodzynków możliwych do połknięcia bez oporu.
    Moje główny zasadnicze obiekcje sprowadzają się do zarzutu, że Polacy, mimo wchłonięcia dużej ilości pieniędzy unijnych na modernizację, nie zainwestowali tych pieniędzy dobrze, tj. w programy gospodarcze, ktore powinny ciągnąć w przyszłości gospodarkę do czołówki europejskiej. Mam tu na myśli głównie innowacyjność gospodarki oraz naukę i edukację.
    Zamiast tego znaczna część pieniędzy poszła na aqua parki itp pomysły wójtów i burmistrzów. Trzeba dodać, że ładnie to wygląda, ale za parę lat nawet przedsiębiorczy głos będzie zmuszony wyjechać z Leoncina za chlebem.

  101. głos zwykły napisał(a):

    Co do Euro 2012 to należy dodać, że wydatkowanie kwoty 80 mld złotych na cele socjalne rozwiązałoby wszystkie socjalne problemy w Polsce. W Warszawie tylko z połowy kwoty wydanej na stadion narodowy można by było wybudować potrzebne mieszkania socjalne. Kiedyś w maju dni książki miały miejsce przed Pałacem Kultury, a dzisiaj na stadionie narodowym za 2 mld złotych. Do obu pomników głupoty będzie trzeba latami dopłacać grube pieniądze. Jeśli chodzi o mnie nigdy nie było takiej możliwości, abym w Leoncinie mógł pracować, ale za to mogli przez jakiś czas pracować rolnicy oraz hydraulicy. Dzisiaj sytuacja się zmieniła i pracę stałą mają w Leoncinie pracownicy samorządowi i instytucji samorządowych, a także kilku sklepów oraz masarni. Generalnie z działalności gospodarczej można utrzymać się jedynie z hodowli koni. Inni przedsiębiorcy rolni i rzemieślnicy raczej muszą liczyć się cały czas z upadkiem swojej działalności. A szkoda bo ser biały, jajka i mleko gospodarskie pozostawiają po sobie jedynie niezapomniane wspomnienia smakowe.

  102. Orteq napisał(a):

    Torlin (10:18)

    „Dla mnie te wszystkie „afery” przez Was przywoływane nie są godne wzruszenia ramion. Robią to media i ludzie niechętni temu rządowi, każdą sprawę wyolbrzymią…Tusk w generaliach pilnuje prawidłowo spraw polskich i ma to ręce i nogi, co robi. A że Polacy lubują się w podgryzaniu i rozdmuchiwaniu nieistotnych spraw – cóż! Musi z tym żyć.”

    Stan ci juz swoje wylozyl. Ja sprobuje uzupelnic. Zaczne od konca.

    Kazdy demokratyczny rzad musi zyc, i zyje, z tym patrzeniem na rece przez wyborcow. Nie rob z Tuska meczennika jakiego inne demokratyczne kraje nie mialy, nie maja i miec nie beda. Niech on juz lepiej juz zostanie tym kim jest. Czyli, petakiem ganiajacym po zamglonej murawie. W krotkich spodenkach, rzecz jasna.

    Jesli zas o przywolywanie „afer” chodzi. Tych niegodnych twojego wzruszenia ramion. Ja przywolalem dwie. Nie zadne afery tylko katastrofy. Lotnicze. Ponad sto trupow, w sumie. Obie sie wydarzyly tylko i wylacznie dlatego, ze tam byly KARYGODNE wady systemowe. Ani jedna z tych wad nie zostala usunieta po katastrofie CASY. Wiec druga katastrofa MUSIALA sie zdarzyc! Szczegonie po Tuskowym nicniezrobieniu w sprawie zapobiezenia zdublowaniu uroczystosci katynskiej. I Ty te tak straszne wtopy rzadu nazywasz ‚wyolbrzymianiem przez media’? Gdzies Ty, czlowieku, byl jak ludziom rozum rozdawali?

    Piarowskim, zaklamanym wybielaniem siebie z wszelkich win zaden rzad niczego nigdy nie naprawil. Bo naprawic mozna tylko, no, naprawianiem. A nie hucpiarkim zwalnianiem siebie z odpowiedzialnosci.

  103. głos zwykły napisał(a):

    O właśnie. Ale nie wiem, czy jak się nie załapał na początku na rozdawanie rozumu, to teraz ma drugą szansę. Raczej nie. Powiedzmy sobie szczerze. Głupi się urodził i głupi umrze, ale całe życie za to z tego powodu był szczęśliwy! Coś za coś musi w życiu być.

    A że jest szczęśliwy to wszyscy o tym wiemy, bo sam o tym, kilka razy pisał.

    Generalnie tylko uogólniłbym, że chodzi o katastrofy komunikacyjne, bo mieliśmy także katastrofy kolejowe. Na rozbudowie infrastruktury jako źródle wzrostu gospodarczego pośliznęli się nie tylko Hiszpanie, ale także Japończycy. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nas przed takim samym kryzysem uratował L. Balcerowicz, nie pozwalając na zalanie polskiej gospodarki pustym pieniądzem. Spowodowało to oczywiście kryzys, ale jednocześnie uchroniło przed katastrofę kila lat później.

    Chcę także kilka pozytywnych uwag poświęcić Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu za to, że się czegoś nauczył pracując przez 13 lat poza krajem, gdzie dostrzegł że elita rządowa i gospodarcza kraju, cechuje się patriotyzmem budując jego sukces cywilizacyjny. Właśnie nie sztywnymi wartościami, ale wartościami i jeszcze czymś więcej, co pozwala na modernizację kraju i społeczeństwa.

    W naszej jurysprudencji koncertujemy się na recepcji prawa rzymskiego. Ten punkt widzenia ogranicza nas, bo np. Brytyjczycy od połowy wieku zgłębiali systemy prawne państw, którymi władali takimi jak Indie i Chiny i oni lepiej rozumieją, gdzie leży błąd w postępowaniu elit państw które ze względów wewnętrznych nie są w stanie się rozwijać należycie. Dlatego też Anglosasi zawsze postępowali tak, że tam gdzie byli w stanie opanować swoim żywiołem jakieś terytorium przenosili swoje instytucje pod bezwzględniej przymusem państwa kolonialnego.

    Natomiast państwa zacofane i ich elity nigdy nie rozumiały jak głębokiej recepcji prawa i instytucji oraz postaw musza dokonać, aby nawiązać do czołówki państw najlepiej rozwijających się. Tego nie rozumieją też nasze elity i nasza „inteligencja” i to niezależnie od tego jaki szyld polityczny im najlepiej pasuje PO, PSL, PiS czy SLD.

  104. głos zwykły napisał(a):

    Brytyjczycy od połowy XIX wieku zgłębiali systemy prawne państw, którymi władali takimi jak Indie i Chiny

  105. Torlin napisał(a):

    Jak piszecie obaj mądrze, bez demagogii, to ja Wam przyklaskuję.
    „Polacy, mimo wchłonięcia dużej ilości pieniędzy unijnych na modernizację, nie zainwestowali tych pieniędzy dobrze, tj. w programy gospodarcze, ktore powinny ciągnąć w przyszłości gospodarkę do czołówki europejskiej. Mam tu na myśli głównie innowacyjność gospodarki oraz naukę i edukację”. Podpisuję się pod tym obydwoma rękami. Całkowita prawda.
    „Ja przywołałem dwie. Nie żadne afery tylko katastrofy. Lotnicze. Ponad sto trupów, w sumie. Obie się wydarzyły tylko i wyłącznie dlatego, ze tam były KARYGODNE wady systemowe. Ani jedna z tych wad nie została usunięta po katastrofie CASY. Więc druga katastrofa MUSIAŁA się zdarzyć”! Całkowicie się zgadzam. Chcę dodać jedynie, że ja odpowiadałem Stanowi, nie Tobie, więc w ogóle nie poruszałem tej tematyki.

  106. Orteq napisał(a):

    No dobrze, Torlinie

    A jesli o wady systemowe chodzi. Te, ktore doprowadzily do dwoch katastrof lotniczych, w przeciagu dwoch lat. Przypomnijmy taka sekwencje zaistnialych faktow

    1. Styczen 2007. Min. Obrony Narodowej, Radoslaw Sikorski, wprowadza reforme w wyzszym szkolnictwie wojskowym. Komendantem Szkoły Orląt w Dęblinie zostaje gen. bryg. Andrzej Błasik. Nadrzedny cel reformy, bedacy w gestii gen. Blasika: „abyśmy mieli polskie centrum szkolenia pilotów F-16. W Dęblinie – w stolicy polskich skrzydeł.”

    http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/2547

    2. Rok pozniej, dochodzi do katastrofy lotniczej CASY. Calkowita wina za te katastrofe ponosza LUDZIE dzialajacy w (O)BLEDNYM systemie.

    3. Roczny jednostkowy koszt kształcenia jednego studenta wojskowego jest 20 – krotnie wyższy niż koszt jednostkowy kształcenia studenta cywilnego. Mimo wysokiego kosztu ksztalcenia,
    nawigator Tu-154, Artur Ziętek, prymus ze Szkoly Orlat, z duma prezentowal siebie jako nieznajacego „ani slowa po rosyjsku”. Od 2007 pełnił on służbę jako starszy pilot klucza lotniczego, eskadry lotniczej w 36 Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Jego nalot na Tu-154M w dniu 10.IV.2010 wynosił 60 godzin.

    4. Dowodca Tu-154, kpt. Protasiuk, byl jedynym czlonkiem z cztero-osobowej zalogi znajacym, jako tako, jezyk rosyjski. Ta zaloga zostala sklecona na lapu capu jako ze pilotow chetnych do latania z prezydentem-kamikadze zbyt wielu nie bylo. Wiec to Protasiuk musial sie porozumiewas z „wieza” w Smolensku, z powodu nieznajomosci jezyka przez nawigatora. Z ta „wieza”, ktora, bedac na ‚specjalnych prawach’ kurnika a nie wiezy, operowala wylacznie jezykiem rosyjskim. Prymus nawigator Artur Zietek mogl tylko odczytywac, po polsku, wysokosc baryczna z przyrzadow przed nim sie znajdujacych. Te wyskosc, ktora juz wchodzila w wartosci ujemne gdyz samolot wlecial do slynnego jaru smolenskiego. Bo o jarze wszyscy zapomnieli, w goraczkowsci zwiazanej z nurkowaniem „pod mgle”.

    5. Zakonczylo sie tak jak musialo zakonczyc. Jedyny plus tego wszystkiego to to, ze wraz z katastrofa w Smolensku zakonczyl sie okres tragicznych rzadow silami powietrznymi gen. Blasika. Tego ktory byl odpowiedzialny za ksztalcenie nowej kadry Orlat: debesciakow

  107. Orteq napisał(a):

    Z niechecia wielka ale przypomne

    Z PiSowskiego ministra obrony Radoslawa Sikorskiego w 2007 roku, po wyborach nowy premier RP Donald Tusk, w tym samym roku, uczynil PO-wskiego ministra spraw zagranicznych. Wyniki tej „transformacji” byly zadziwiajaco KONSEKWENTNE:

    - tragiczna w skutkach reforma wojskowego szkolnictwa wyzszego 2007

    - tragiczna w skutkach „dyplomacja” zdublowania uroczystosci katynskiej 2010

    Ten Tusku to geniusz prawdziwy jest, jesli chodzi o dobor zarzadzaczy folwarkiem. Te Sikorskie, te Czumy, te Muchy, te Gowiny.. Takiej asertywnosci premiera rzadu musi nam zazdroscic caly swiat!

  108. Orteq napisał(a):

    Czy ty cos z tego pojmujesz, Torlinie? Czy tez wesolek blogowy bedzie ci musial to wszystko przetlumaczyc z polskiego na leoncinowskie?

    Czyli, na jezyk pana Hyde. Dr. Jekyll odtrabil, jak rozumiem, przerwe letnia

  109. głos zwykły napisał(a):

    „Jedyny plus tego wszystkiego to to, ze wraz z katastrofa w Smolensku zakonczyl sie okres tragicznych rzadow silami powietrznymi gen. Blasika.”
    __________
    Przeczytaj sobie specjalisto R. L. Stevensona kilka razy własny wpis i zastanów się kiedy, to w twoim własnym łbie nastąpiła nieodwracalna przemiana na pana Hyde.

  110. Torlin napisał(a):

    Kolejny raz nie rozumiem Twoich wpisów i aluzji. W życiu nie wypowiadałem się na temat szczegółów i powodów katastrofy (czy katastrof). Co Ty chcesz ode mnie?

  111. głos zwykły napisał(a):

    On niczego nie chce. Cały czas jedynie powraca do stanu psychotycznego w którym poniża interlokutora. A poniża go poprzez stopniowe wprowadzanie w immoralne wyobrażenia o rzeczywistości. Być może nie jest to p. Hyde, ale czubek na pewno.

  112. Orteq napisał(a):

    Ty bronisz premiera w sprawach najmniej waznych. I pomijasz sprawy NAJWAZNIEJSZE. Takie, w ktorych zginelo ponak sto ludzi.

    Ty dalej nie rozumiesz, ze bronisz premiera, ktory DOPUSCIL, przez ZANIECHANIE, do dwoch dwoch katastrof. Takich, w ktorych zgineli LUDZIE. A nie, np. muchy. No bo za smierc much nikt, wedle istniejacego prawa, nie odpowiada. Natomiasy za ZAWINIONA smierc ponad stu LUDZI, ktos powinien beknac. A w Tuskowej Polszy premier rzadu tej Polszy wybiera opcje, w ktorej nie beknie nikt.

    Spodnie opadajo. I tam zostajo

  113. Orteq napisał(a):

    Wina gen. Blasika, awansowanego ciupasem przez prezydenta Kaczynskiego do NAJWYZSZEGO stopnia generalskiego, byla niepodwazalna. Bo to ten sp. kretyn parl na szkolenie pilotow do amerykanskich samolotow F-16, majac na wlasnym wyposazeniu tylko ruskie tutki i jaki.

    W roku 2010, jedynym pilotem ktory mial jakis tam, mizerny bardzo, nalot godzin na Tu-154, byl wlasciwie tylko Protasiuk. Bo ten drugi pilot zostal ‚spalony’ w locie na Tbilisi w 2008.

    Czy to tak trudno zlozyc do kupy dwa i dwa? Nawet jakby z tego zlozenia mialo wyjsc piec, to i tak zlozyc te dwa i dwa do kupy mus. Inaczej, dalej bedziemy sie krecili w chcholim tancu pn. „Rusek winien”

  114. Orteq napisał(a):

    PiS: Wybór Kaczyńskiego na fotel Kaczyńskiego

    http://www.liiil.pl/13677.....skiego.htm

    „W wywiadzie prezes PiS zapowiada czerwcowy Kongres wyborczy swej własnej partii, na którym będzie wybierany prezes. Tak stanowi statut PiS. Kaczyński jak pisał ten statut chyba brał jakieś proszki. Dlaczego nie napisał, że prezesem PiS jest dożywotnio Kaczyński, a jak zemrze to jego duch. Myślę sobie, że PiS nie będzie wybierało prezesa. Tylko Kaczyńskiego na fotel Kaczyńskiego. Kaczyński to prezes, prezes to Kaczyński. Jak ktoś śmiałby pomyśleć inaczej, to ma w dziób i won za zieloną trawkę.”

  115. Orteq napisał(a):

    A tu, w miedzyczasie, zaczyna mu sie sypac Imperium Smolenskie

    http://www.polskieradio.p.....-Smolensku

    „Mec. Rafał Rogalski, wieloletni adwokat Jarosława Kaczyńskiego, odcina się od teorii zamachu ws. katastrofy smoleńskiej. To poważny cios dla smoleńskiej linii PiS.
    - Główni odpowiedzialni za katastrofę zginęli na pokładzie tupolewa. Stawiam na zasadniczą winę po stronie polskiej – mówi były adwokat Kaczyńskiego.”

    No to jak: czy do czerwcowego Kongresu PiSu Macierewicz zdązy wybawic swojego Wodza z opalow nową teorią spiskową czy nie zdazy? Czasu pozostalo niewiele..

  116. Orteq napisał(a):

    Chyba sie poddam. Na nic moje poswiecenie. Gospodarzu, zgascie swiatlo. W lodowce

  117. Orteq napisał(a):

    Chce tylko jeszcze zdazyc z dobawka do (11:45) nt. Wodza

    „Wodz a za Wodzem nic”

    http://www.youtube.com/wa.....eGL2K4JN0g

    Teraz juz mozna gasic

  118. Orteq napisał(a):

    No, jest cos nowego od Gospodarza. Zaimportujmy z jego FB. Wszystko w celu zapobiezenia zgaszeniu swiatla. W lodowce..

    „Fałszerze i Prawda.
    by Waldemar Kuczyński (Notes) on Monday, May 6, 2013 at 6:39am

    Od lat spotykam w sieci fałszerstwo mnie dotyczące. Chodzi o wpis, który umieściłam na mojej stronie internetowej 14 lipca 2006 roku w dniu zaprzysiężenia rządu Jarosława Kaczyńskiego. Tekst ten początkowo, wkrótce po opublikowaniu, usunąłem bo natychmiast pojawiły się komentarze ewidentnie pisane w złej woli, fałszujące jego całkowicie klarowną treść i intencję. Ponieważ usunięcie tekstu nie spowodowało mnożenia fałszerstw przywróciłem tekst, wraz z komentarzem uzasadniającym to przywrócenie, tak by podstawą oceny był oryginał, a nie fałszywki, często horrendalne. Mimo tego fałszerstwa trwają. Ostatniego dopuściła się nieznana mi Pani Irena Szafrańska (http://www.plwolnosci.pl/a/1715), przypisując mi cytat „Polsce życzę jak najgorzej”. Jest to fałszerstwo świadome i na zimno.
    Tak jest, życzyłem wszystkiego najgorszego polityce Jarosława Kaczyńskiego, bo uważałem i uważam jego poglądy polityczne i jego samego za największe zagrożenie dla wolności obywateli i pozycji Polski. I życzę jego polityce nadal tego samego, bo wiem, co będzie robił, gdyby do władzy doszedł. Przykładem są konwejery i testowanie obywateli, jak za Stalina. Moje życzenia były dobrymi życzeniami dla Polski, nie tak jak jego zdanie, wypowiedziane w Białymstoku, że „Dla naszej partii byłoby lepiej, aby w Polsce wszystko zgniło do końca.”. (http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,12622933,Kaczynski_budzil_Bialystok__Tlumy_na_spotkaniu_z_prezesem.html#ixzz2SWFAHGiI).
    Publikuje tutaj link do mojej strony z przywróconym pierwotnym wpisem i komentarzem, który to uzasadniał. Nie cofam niczego co napisałem. I oczywiście nie mam najmniejszego złudzenia, że fałszerze zmienią postępowanie. To jest ich kod polityczny, którego nie przeskoczą. Ale chcę by każdy mógł poznać to co było napisane i nie polegał na tym co jest fałszowane”

    http://kuczyn.com/2006/08.....najlepiej/

    Oh, dear, oh dear.

    Orwell opisal jak z bialego zrobic czarne. Oraz odwrotnie. A nasz Gospodarz znowuz wykompinowal jak z „zycze jak najgorzej” zrobic „zycze jak najlepiej”. Nic nie wiadomo o robienu odwrotnie. Wszystko tak pokomplikowane, ze mozg zglupial do cna. I absolutnie nie reaguje ani na „wow” ani na „go”. Stoi jak na weselu ani drgnie.

    A sprawa jest prosta jak bat prezydenta Reagana. Jesli chcesz zeby lud danego kraju – np. Polski – doprowadzil do zmiany rzadu we wlasnym kraju, musisz tego luda oblozyc takimi sankcjami, ze bedzie zmuszony sie zbuntowac. A przeciwko komu ten lud sie moze zbuntowac? No przeciez ze nie przeciwko Reaganowi! On, ten lud nadwislanski, moze sie tylko zbuntowac przeciwko swojemu rzadowi. A nie amerykanskiemu. No i w ten wlasnie sposob Solidarnosc mogla zwyciezyc w Polsce. Poprzez nalozenie sankcji na solidarny narod po to, zeby wywolac bunt solidarnego narodu przeciwko swojemu rzadowi. Proste to takie, ze mozgu do zrozumienia tej prostoty w ogole nie trzeba uzywac.

    Pan minister Kuczynski zyczyl narodowi polskiemu, w 2006 roku, zeby tak mu zle bylo pod rzadami kaczystow, ze sie zbuntuje przeciwko tym rzadom. I wywali toto na zbity dziob. No i co sie zdarzylo w roku 2007? A dokladnie to czego swojemu narodowi zyczyl pan minister Kuczynski. Prorok on jaki czy co?

    PS. Czy to nie o tym napisal on sam teraz? Bom nie przeczytal jeszcze..

  119. Orteq napisał(a):

    Jest cos nowego od Gospodarza. Zaimportujmy z jego FB. Wszystko w celu zapobiezenia zgaszeniu swiatla. W lodowce..

    „Fałszerze i Prawda.
    by Waldemar Kuczyński (Notes) on Monday, May 6, 2013 at 6:39am

    Od lat spotykam w sieci fałszerstwo mnie dotyczące. Chodzi o wpis, który umieściłam na mojej stronie internetowej 14 lipca 2006 roku w dniu zaprzysiężenia rządu Jarosława Kaczyńskiego. Tekst ten początkowo, wkrótce po opublikowaniu, usunąłem bo natychmiast pojawiły się komentarze ewidentnie pisane w złej woli, fałszujące jego całkowicie klarowną treść i intencję. Ponieważ usunięcie tekstu nie spowodowało mnożenia fałszerstw przywróciłem tekst, wraz z komentarzem uzasadniającym to przywrócenie, tak by podstawą oceny był oryginał, a nie fałszywki, często horrendalne. Mimo tego fałszerstwa trwają. Ostatniego dopuściła się nieznana mi Pani Irena Szafrańska, przypisując mi cytat „Polsce życzę jak najgorzej”. Jest to fałszerstwo świadome i na zimno. Tak jest, życzyłem wszystkiego najgorszego polityce Jarosława Kaczyńskiego, bo uważałem i uważam jego poglądy polityczne i jego samego za największe zagrożenie dla wolności obywateli i pozycji Polski. I życzę jego polityce nadal tego samego, bo wiem, co będzie robił, gdyby do władzy doszedł. Przykładem są konwejery i testowanie obywateli, jak za Stalina. Moje życzenia były dobrymi życzeniami dla Polski, nie tak jak jego zdanie, wypowiedziane w Białymstoku, że „Dla naszej partii byłoby lepiej, aby w Polsce wszystko zgniło do końca.”
    Publikuje tutaj link do mojej strony z przywróconym pierwotnym wpisem i komentarzem, który to uzasadniał. Nie cofam niczego co napisałem. I oczywiście nie mam najmniejszego złudzenia, że fałszerze zmienią postępowanie. To jest ich kod polityczny, którego nie przeskoczą. Ale chcę by każdy mógł poznać to co było napisane i nie polegał na tym co jest fałszowane”

    http://kuczyn.com/2006/08…..najlepiej/

    Oh, dear, oh dear.

    Orwell opisal jak z bialego zrobic czarne. Oraz odwrotnie. A nasz Gospodarz znowuz wykompinowal jak z „zycze jak najgorzej” zrobic „zycze jak najlepiej”. Nic nie wiadomo o robienu odwrotnie. Wszystko tak pokomplikowane, ze mozg zglupial do cna. I absolutnie nie reaguje ani na „wow” ani na „go”. Stoi jak na weselu ani drgnie.

    A sprawa jest prosta jak bat prezydenta Reagana. Jesli chcesz zeby lud danego kraju – np. Polski – doprowadzil do zmiany rzadu we wlasnym kraju, musisz tego luda oblozyc takimi sankcjami, ze bedzie zmuszony sie zbuntowac. A przeciwko komu ten lud sie moze zbuntowac? No przeciez ze nie przeciwko Reaganowi! On, ten lud nadwislanski, moze sie tylko zbuntowac przeciwko swojemu rzadowi. A nie amerykanskiemu. No i w ten wlasnie sposob Solidarnosc mogla zwyciezyc w Polsce. Poprzez nalozenie sankcji na solidarny narod po to, zeby wywolac bunt solidarnego narodu przeciwko swojemu rzadowi. Proste to takie, ze mozgu do zrozumienia tej prostoty w ogole nie trzeba uzywac.

    Pan minister Kuczynski zyczyl narodowi polskiemu, w 2006 roku, zeby tak mu zle bylo pod rzadami kaczystow, ze sie zbuntuje przeciwko tym rzadom. I wywali toto na zbity dziob. No i co sie zdarzylo w roku 2007? A dokladnie to czego swojemu narodowi zyczyl pan minister Kuczynski. Prorok on jaki czy co?

    PS. Czy to nie o tym napisal on sam teraz? Bom nie przeczytal jeszcze..

  120. Orteq napisał(a):

    Mus poprawic linke

    http://kuczyn.com/2006/08.....najlepiej/

  121. Orteq napisał(a):

    Madzia sie uwziela. Mawar nakazal?

    Oh, te konwenanse blogowe. Kogo wypromowac, kogo uwalic? Wyzsza szkola jazdy na wrotach od stodoly to musi byc. Protasiuk skopal te szkole. Przy pomocy min. Kopacz odbyloo sie to skopanie.

    Bo kopanie, przez Ruskich, mialo byc do glebokosci jednego metra. A nie bylo! No i jak tu rozmawiac o miedzynarodowym sledztwie? No jak?

  122. Orteq napisał(a):

    Mawar to Rogalski. Ewentualnie, edwarddana. Obaj walneli wolte ostatnio. Ze ja na to nie wpadlem wczesniej

  123. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    na blogu często bywa ostro, bo są to po prostu intelektualne drożdże potrzebne do twórczego rozwoju (dla dobra kraju).
    Jednak za mało jest dowcipu, który dałby odprężenie i dobrze przygotował do produkcji kolejnych drożdży, ktorych nigdy za wiele.
    Z przyjemnością więc przeczytałem twój komentarz (00.17)
    do do komentarza Waldemara Kuczyńskiego i, uśmiałem się przy tym jak norka.
    Widać, że, mimo agonii, życie się blogowe jednak się tli.
    Zwracam uwagę, że na wykonanie eutanazji potrzebna jest zgoda wszystkich.

    Z szatni

  124. Orteq napisał(a):

    Stan (20:30)

    „za mało jest dowcipu, który dałby odprężenie i dobrze przygotował do produkcji kolejnych drożdży, ktorych nigdy za wiele.”

    Zgoda. Szkopul w tym, ze dowcipu na poziomie dawania odprężenia i przygotowania nas do produkcji drożdży, nie idzie wytrzepac lewa reka przed sniadaniem. Nic, tylko zakalec widze oczyma wyobrazni

    „Na wykonanie eutanazji potrzebna jest zgoda wszystkich.”

    Eutanazja juz, zdaje sie, nastapila. Gospodarz wyrazil na nia zgode jakis czas temu a zgoda wszystkich zostala osiagnieta na zasadzie consensusu. Mnie sie marzy dzisiaj zmartwychwstanie blogowe.

    Dla poprawy humoru, zacytuje czego Pan Minister zyczyl nowemu rzadowi pisowskiemu w 2006 roku. Dowcipne to bylo

    „Moim jedynym dobrym życzeniem byłoby, żeby Kaczyńskiego Duch Święty nawiedził i wyleczył z obsesji i jeszcze gorszych przypadłości. Wszystkie inne moje życzenia są złe i nie zamierzam ich ukrywać.’

    http://kuczyn.com/2006/08.....najlepiej/

    No to i nie ukrywal:

    „Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP.”

    Gdyby na zyczenie blogowi porazek na wszystkich frontach nie bylo za pozno, pokusilbym sie o takie zyczenia. Jesli panu Kuczynskiemu tak wspaniale wyszly najgorsze zyczenia rzadowi pisowskiemu zlozone – rzad ten, jak pamietamy, zostal pogoniony przez wyborcow niedlugo po zlozeniu tych zyczen – to moze i tu by sie co dobrego zdarzylo?

    No bo innego jak nie najgorsze zyczenia mogloby wstrzasnac baza piszaca na tym blogu? No co?

  125. Orteq napisał(a):

    A oto jak, i kiedy, sp. prezydent Lech Kaczynski rozpoczal nalot na Smolensk. Putin siedzial w pierwszym rzedzie. Byl 1 wrzesien 2009 roku

    http://www.youtube.com/wa.....mc9saAD5Po

    „Katyn to byl efekt zemsty. Tak, zemsty. To miala byc zemsta za rok 1920. Za to ze Polska zdolala wtedy odeprzec agresje”

    I mowi Kaczynski lecz nie wie
    Ze klamstwa mu sie rozjezdzaja
    Wiec powtarza to stare badziewie
    Choc JKM zrobil z „agresji” jaja.

    Janusz Korwin Mikke udowodnil w Historycy. org, ze agresorem byl Pilsudski a nie Sowieci. I ze byl on platnym agentem niemieckim

    „http://www.historycy.org/index.php?showtopic=12838″

  126. Madzia napisał(a):

    http://www.wprost.pl/ar/3.....myka/?pg=0
    Jak Urban krył zabójców Przemyka
    _
    W zasadzie nic nowego lecz niektórzy szybko zapomnieli.

  127. Paweł Luboński napisał(a):

    Madziu, zawsze mnie śmieszyło, że w stanie wojennym głównym przedmiotem nienawiści społeczeństwa stał się Urban. Człowiek, który nie podejmował istotnych decyzji, był tylko papugą rządu i wykonywał swój parszywy zawód, jak umiał najlepiej.
    „Wprost” chyba walczy o życie, skoro odgrzewa takie sprawy i podaje jako świeżo odkrytą sensację.

  128. głos zwykły napisał(a):

    „życie się blogowe jednak się tli”
    ___________
    Ale jest szansa że wybuchnie na nowo. Po Torlinie, pojawił się Paweł Luboński z równie dobrymi tekstami, jeśli nie lepszymi.

  129. Madzia napisał(a):

    Aktywistka homoseksualna: „Naszym celem zniszczenie instytucji małżeństwa”

    „Nie chodzi o prawo homoseksualistów do zawarcia małżeństwa, ale o to, że instytucja małżeństwa powinna przestać istnieć. Walka o małżeństwa dla homoseksualistów zazwyczaj wiąże się z ukrywaniem tego, co mamy zamiar zrobić z małżeństwa, kiedy ten cel osiągniemy. Mówienie, że instytucja małżeństwa wówczas nie ulegnie zmianie, jest kłamstwem.”
    http://www.fronda.pl/a/ak.....28019.html

  130. głos zwykły napisał(a):

    Myślę, że oceniane z punktu widzenia prawa rzymskiego stanowisko homoseksualnej aktywistki można wytłumaczyć w ten sposób, iż tradycyjne małżeństwo było kontraktem społecznym, które mógł zawrzeć jedynie obywatel rzymski z obywatelką rzymską, ludzie wolni. Niewolnicy nie mieli takich praw. Ich związki są prototypem współczesnych konkubinatów. Prawo rzymskie znało przy tym jeszcze nazwy kilku innych związków m. in. dziecka z tatusiem lub mamusią, oraz osoby wolnej z niewolnikiem. Nie było jednak małżeństw grupowych, choć jak wiemy z historii seksualne stosunki grupowe nie były zabroniona rozrywką. Nie traktowano także jako związków małżeńskich czy partnerskich związków homoseksualnych, choć były one uważane za normalne. Wiązało się to z patriarchalnym modelem społeczności rzymskiej, od której właśnie geje i lesbijka po dwóch tysiącach lat chcą odejść. Ile w końcu może trwać jakiś model stosunków społecznych do póki się nie stanie przestarzały?

  131. głos zwykły napisał(a):

    Czytałem że T. Lisa redaktora naczelnego Newsweeka oraz redaktorów GW oburza obraz pt. „Układ Zamknięty”, a z kolei wiem, że cieszy ich inny obraz pt. „Pokłosie” czy też „Strach”, albo „złote żniwa”. W obu przypadkach filmy czy też pozycje publicystyczne, które opisują jednostkowe przykłady niepokoją, bowiem mają one charakter bardziej uniwersalny.

    I tutaj właśnie zastanawiam się, czy tysiące małych przykładów czegoś co jest niegodne i przestępcze jest czymś mniej niż jeden taki wszech układ anty czemuś tam?

    A może owe tysiące małych przykładów jest wyrazem tysięcy różnych małych i większych interesów. W jednym dużym interesie ginie 6 mln. ludzi, a w wielu mniejszych od 1 do 160. W jednym dużym interesie zarabia się setki milionów złotych, a w wielu mniejszych do miliona złotych, a setkach tysięcy małych interesików po kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy złotych?

    No, i na to przymykamy oczko. Dlaczego przymykamy oczko? Bo nam wstyd tylko i boimy się kompromitacji, czy coś jeszcze, czy nie przypadkiem chodzi o to, że raz bezprawnie wziętego i osiągniętego nikt nie chce zwrócić?

    O świnki, o świnki, o świnki…

  132. głos zwykły napisał(a):

    A ile to takich ludzi co nie podejmowali istotnych decyzji, a byli tylko papugą i wykonywali swój parszywy zawód, jak umiał najlepiej wolałoby a tym już nie mówić?

    O świnki, o świnki, o świnki…

    Szewach Weiss ostatni wypowiedział się w sprawie Muzeum Żydowskiego w Polsce, że powinien prezentować różne trudne tematy i że przyglądać się będzie temu opinia międzynarodowa.

    O świnki, o świnki, o świnki… czy jesteście pewne, że chcemy rozmawiać uczciwie o wszystkim co trudne, czy tylko o tym jakie krzywdy zostały wyrządzone tylko niektórym świnkom z nas?

  133. głos zwykły napisał(a):

    tzn. że muzeum powinno prezentować różne trudne tematy i że przyglądać się będzie temu opinia międzynarodowa.

  134. Orteq napisał(a):

    Jeden o niebie, drugi o macy.

    Nie da sie stworzyc Muzeum Żydowskiego w Europie Wschodniej –
    RP II rosciagala daleko na wschod od dzisiejszych granic Polski – bez, przede wszystkim, pokazania tragedii Holokaustu. Na naszych, glownie, ziemiach zorganizowanego przez hitlerowcow. No i oczywiscie bez ukazania pogromow. Wlacznie z kieleckim. O roku 68 skromnie zamilcze..

    Dopominanie sie o ROWNE traktowanie naszych krzywd z np. Holokaustem jest podstawianie kaczej lapki tam gdzie gdzie rumaki kuja. Nawet jesli to tylko o szkape mleczarza Tewje sie rozchodzi.

    PS. My wszyscy, me, myself and I, niepomiernie radujemy sie z powrotu pana Hyde. Za dra Jekyll beda robily pozostale niezliczone rzesze blogowiczow-akolitow Pana Ministra. Bedzie przyjemnie, zobaczycie. Tylko zeby Gospodarz swiatel nie pogasil w ramach oszczednosci budzetowych

  135. Stan napisał(a):

    Kochani blogowicze,

    nie mogę usnąć czego i wam życzę, podrzucając informację jak sprawnie, dla wybranych dziala, wymiar sprawiedlowości
    w panstwie prawa.

    Muszę przyznać, że ścięła mnie z nóg informacja z felietonu Passenta
    o ekspresówce sądowej z woli Pana Premiera p-ko Urbanowi.

    Tylko dwa tygodnie oczekiwania na proces wytoczony przez Premiera, to musi być efekt świetnie działającej demokracji w państwie prawa, a zapewne także efekt reformy sądownictwa niejakiego Gowina.

    Kochani, piszę do was, a liczę że przeczyta ten wpis także sam Waldemar Kuczyński, ktory jest jednym z ojców chrzestnych zmajstrowania takiego systemu.

    Niech Bóg nadal sprawuje szczególną pieczę nad tym nieszczęśliwym narodem.

    Z szatni

    Tak czy owak – słabujący premier potrzebuje spektakularnego sukcesu i już wiadomo, gdzie go szuka: u Urbana, w tygodniku „Nie”, a dokładniej w sądzie. W primaaprilisowym numerze tego pisma ukazała się publikacja „Tusk na podsłuchu”, wedle której dziennikarze tego pisma, wyposażeni w czuły mikrofon kierunkowy, wybrali się na mecz Polska-Ukraina i „nagrali” rozmowy Tuska, Schetyny oraz innych w loży dla prominentów. Najgorsze, co tam Tusk mówi do Schetyny, to, że papież „nie taki ch…” (trzykropki moje – D.P.) jak „ta z Poznania od teatru” uważa, Kwaśniewski to opalony „ch…”, wreszcie, że nie wyciągnie kwitów na „Grzesia”, bo „od napierdalania to bokserzy są”.

    Na widok takiej publikacji (i jeszcze przed jej zdemaskowaniem przez redakcję jako żartu primaaprilisowego w następnym numerze „Nie”) Donald Tusk się zagotował, jego pełnomocnik skierował do sądu pozew w sprawie o ochronę dóbr osobistych. W tempie niesłychanym dla naszego sądownictwa, bo już 15 maja tego roku, o godzinie 10.15 w Sądzie Okręgowym w Warszawie, al. Solidarności 127 (sala 206) ma się odbyć pierwsza rozprawa. W pierwszej chwili sądziłem, że jest to dalszy ciąg żartu, ale chyba – niestety – nie.

  136. głos zwykły napisał(a):

    „Dopominanie się o RÓWNE traktowanie naszych krzywd z np. Holokaustem”
    ________
    Tutaj nie chodzi o równe traktowanie naszych krzywd, tylko o to, aby sobie szczerze pogadać o tych trudnych tematach.

    Tak się złożyło na ten przykład, że pogromy żydowskie miały miejsce zawsze tam gdzie była władza radziecka, a przy tym następował znaczny ubytek ludzi w ogóle wykształconych wśród ludności polskiej, będący następstwem masowych morderstw czyli ludobójstwa.

    Tak się akurat złożyło, że Stalin lubił rekrutować do aparatu represji osoby narodowości żydowskiej, a ludność miejscowa, zwracała na tą okoliczność baczną uwagę. Wiadomo także że sam Marksizm był i jest religią Talmudyczną i być może nie zaistniałby gdyby nie świeccy talmudyści.

    Tak się złożyło, że akurat na ten aspekt rzeczywistości jeszcze baczniejszą uwagę i jeszcze wcześniej zwracali narodowi socjaliści, jako że religia Marksistowska była konkurencją dla religii Nazistowskiej i wcale nie miała tak odmiennych celów i nie posługiwała się w celu nawrócenia odmiennymi środkami.

    Tak się także złożyło, że do odwetu najlepiej nadawały się bezbronne masy żydowskie i to na dodatek mające cechy społeczności ortodoksyjnych.

    I tak się złożyło, że wszyscy talmudyści marksistowscy, nie widzą żadnej relacji pomiędzy własnym zachowaniem a samym holocaustem i współczesnym już antysemityzmem.

    I tak się też złożyło, że III RP nie jest już państwem wielonarodowym a geneza tego leży nie tylko w wydarzeniach II Wojny Światowej, ale także m.in. w układach jałtańskich, które powołały do życia wszędzie państwa narodowe, a tak się złożyło że państwo narodowe dla żydów zostało przewidziane poza kontynentem europejskim i to kosztem Palestyńczyków i arabów, na terytoriach gdzie takie pozycje jak „Mein Kampf” czy „Mędrcy Syjonu” są nadal bestsellerami.

  137. głos zwykły napisał(a):

    No i oczywiście bez ukazania pogromów. Włącznie z kieleckim. O roku 68 skromnie zamilczę..
    _____________
    Tak się złożył, że gdybyśmy mieli rozpatrywać wzajemne krzywdy Polsko Żydowskie to trzeba by rozpatrywać je nie w kontekście Holocaustu, bowiem wszystkie udokumentowane polskie pogromy włącznie z kieleckim zdaje się nie przekraczają liczy 200 osób. Rok zaś 68 był nawrotem komunistów polskich do rzymskiej praktyki znanej tamtejszemu antycznemu życiu politycznemu, polegającej na wygnaniu obywateli, którzy przegrali walkę o władzę.

    Nasze natomiast krzywdy wobec narodu żydowskiej, to ni mniej ni więcej tylko zarzut zdrady elit żydowskich, byłych sąsiadów, zdrady która zagrażała naszej państwowości i narodowi. No, i o tym można przecież pogadać w kontekście jakieś wystawy w Muzeum Żydowskim w Warszawie.

    Można czy nie można?

  138. głos zwykły napisał(a):

    Wszystkie udokumentowane polskie pogromy włącznie z kieleckim zdaje się nie przekraczają liczby 200 osób.

  139. Orteq napisał(a):

    „pogromy żydowskie miały miejsce zawsze tam gdzie była władza radziecka”

    Co za neptek. On w ogole nie wie, ze „Skrzypek na dachu”, i owczesne pogromy (wiek XiX), na dlugo przed wladza radziecka nastapily. Co za neptek.

    Komusze niedouczenie? Innego wytlumaczenia nie znam

  140. głos zwykły napisał(a):

    Z kontekstu wynika o jakie pogromy, czyjego autorstwa i w jakim przedziale czasu chodzi.

  141. Orteq napisał(a):

    Jestes chlop, Hyde. Nie rozumiesz podstawowych rzeczy o pogromach?

    Daj se sieczki. Na siano za wczesnie.. Maj dopiero jest

    Co za chamowizna. Mozg staje i stoi.

  142. Torlin napisał(a):

    Mnie się wydaje, że to Ty Ortequ nie rozumiesz podstawowej idei. Słowo „Holokaust” jest wytrychem zabijającym wszystkie inne. I rozumiem doskonale ludzi tworzących Muzeum Żydów Polskich, że za wszelką cenę nie chcą, aby ta tematyka zdominowała wystawę. 1000 lat Żydów w Polsce to nie jest tylko Holokaust i pogromy, to jest tysiąc lat współpracy, wspólnej kultury, czy wiesz, co oznacza termin „paradisus Iudaeorum”? Ja w ogóle tę wystawę nazwałbym „1000 lat Żydów w Polsce z wyjątkiem Holokaustu”.

  143. Paweł Luboński napisał(a):

    Madzia (a właściwie cytowana przez nią aktywistka homoseksualna): „Mówienie, że instytucja małżeństwa wówczas [po wprowadzeniu małżeństw dla gejów] nie ulegnie zmianie, jest kłamstwem.”
    .
    Cóż, trafne spostrzeżenie. Ja bym jednak nie postrzegał tego w apokaliptycznych barwach. Wbrew temu, co się roi konserwatystom (w każdym razie tym bardziej zaślepionym konserwatystom), instytucje małżeństwa i rodziny przechodziły wiele przemian na przestrzeni dziejów, nie mówiąc już o tym, że są również zróżnicowane geograficznie. Tyle tylko, że w naszych czasach owe przemiany, jak zresztą we wszystkich innych dziedzinach życia, zachodzą znacznie prędzej, już nie w ciągu kilku pokoleń, tylko kilku lub kilkunastu lat.
    A obecny „uświęcony i odwieczny” model rodziny według „Frondy” ukształtował się w istocie w środowisku mieszczańskim w ciągu XIX wieku.

  144. Orteq napisał(a):

    Jak ja slysze o ‚podstawowych ideach’, czy o wytrychach Holokaustowych zabijajacym wszystko, to mi oselka sama zaczyna kose ostrzyc. Podczas gdy Kasztanka zaczyna pierdziec niekontrolowanie. Bo jedno tylko wtedy do mnie dociera, Torlinie bejbi: nie dac sie zagadac przez pollyanny. Te historyczne pollyanny, znaczy.

    Przyznam sie do czegos jednak. Ja sam tez bylbym zwolennikiem ruchu na rzecz przejscia, z marszu, do terazniejszosci. Po tych wszystkich ekscesach celebrujacych Holokaust bez konca. Bylbym ale nie jestem. Jeszcze. I przez jakis czas nie bede, jak sie obawiam.

    Albowiem, z „Paradisus Iudaeorum” nie da sie wystrugac wytrycha ODRADZAJACEGO wszystko. Nie teraz jeszcze. Pamiec o najwiekszym w historii ludzkosci wynaturzeniu natury ludzkiej – taki oto zlepek slowny udalo mi sie sklecic – jest wciaz zbyt zywa zeby projekt pn. ‚Zapojmijmy o Zagladzie Zydow’ mogl sie udac.

    To wynaturzenie bowiem mialo charakter GLOBALNY. A globalnego wynaturzenia, ktore bylo FAKTEM, nie da sie odtruc lokalnym MITEM. W zestawieniu z Shoa, nasze polskie czysto, namolne wciskanie mitu o „Paradisus Iudaeorum”, na moj gust brzmi, no, niezbyt koszernie.

    Skasowanie tysiacletniej historii przez najwieksze w historii ludzkosci wynaturzenie wciaz bowiem trwa. I ja na to nic nie moge poradzic. Tak jak nic nie moge poradzic na to, ze kaczystowskie skasowanie pojednania Tusk-Putin wciaz trwa. Po uplywie trzech lat.

  145. głos zwykły napisał(a):

    Nie tylko słowo „Holokaust” jest wytrychem zabijającym wszystkie inne, ale taką samą funkcję pełni słowo „antysemityzm” oraz dawniejsze „pogrom”. Jeśli nie można posłużyć się tymi trzema magicznymi słowami na wyjaśnienie wszelkich możliwych zagadnień dot. wzajemnych relacji to mózg staje i stoi, a maj dopiero jest, ale to nie ma nic do rzeczy, bo tak jak układ zamknięty i otwarty jest to i mózg zamknięty i otwarty bywa.

  146. głos zwykły napisał(a):

    No, to widzę, że nie da się pogadać. To po co mówić, że chce się pogadać. Monolog a dialog to zupełnie dwie różne rzeczy. Rozumiem więc, że będzie się prowadzić raczej monolog w sprawach drażliwych, a międzynarodowa opinia światowa ma się niby temu przyglądać. Zaś Muranów na nowo zostanie ogrodzony napisami: strefa wymarła z każdego punktu widzenia dla monologistów.

  147. Orteq napisał(a):

    Pan Hyde na stanowisku. Pochwala sie

  148. Madzia napisał(a):

    Stan

    „Tylko dwa tygodnie oczekiwania na proces wytoczony przez Premiera, to musi być efekt świetnie działającej demokracji w państwie prawa”

    Być może dlatego iż pseudo nagranie robiło wrażenie b. prawdopodobnego po słynnym filmiku z sędzią Milewskim (który zresztą zachowuje się na trybunach jak niespełna rozumu).

    http://www.youtube.com/wa.....baXxBXbnPw

    Niektórzy twierdzą też np., że posiedzenia rządu pokazywane przez Górskiego nie obiegają daleko od rzeczywistości.
    No to się w końcu pan premier nieco zdenerwował. :)

  149. Orteq napisał(a):

    Czy ktos moze wie w jakim stanie znajduje sie obecnie Tusko-Putinowe POjednanie POkatynskie z siodmego kwietnia 2010 roku?

  150. Madzia napisał(a):

    Paweł
    „A obecny „uświęcony i odwieczny” model rodziny według „Frondy” ukształtował się w istocie w środowisku mieszczańskim w ciągu XIX wieku.”
    Chyba jednak trochę wcześniej skoro już niejaki Marks ze swym przyjacielem Engelsem, w poł. XIX w, domagali się zniesienia „tradycyjnej” rodziny dobrej jedynie dla podłych „burżua” :)

  151. Orteq napisał(a):

    Pan minister milczy. Tez mozna. Tylko – co to komu da?

    Pojednanie po-katynskie musi wreszcie nastapic. Piecdziesiat lat pozniej, po pojednaniu po-holokaustowym ono nastapic musi. Czy ktos moze wie jak tego dokonac mozna?

  152. Madzia napisał(a):

    „trudno porównywać obecną władzę do władzy z czasów PRL. Niestety, czasem dlatego, że peerelowscy bonzowie okazywali się odważniejsi i bardziej stanowczy niż tchórzliwa ekipa Tuska.”

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....;_ticrsn=3

  153. Paweł Luboński napisał(a):

    Madziu, albo nieuważnie czytałaś „Manifest komunistyczny”, albo powtarzasz o prostu stereotypy. Ale mniejsza o to.
    Jeśli za „tradycyjną rodzinę” uważamy po prostu sakramentalny związek jednego mężczyzny z jedną kobietą plus ich potomstwo, to oczywiście taka rodzina istnieje od początku chrześcijaństwa, tudzież w paru innych kulturach. Jednakże w ramach tego ogólnego modelu zmieniała się znacząco na przestrzeni dziejów społeczna funkcja rodziny, pozycja poszczególnych jej członków i pełnione przez nich role. To miałem na myśli.
    Jeden przykład: często się dziś mówi, że dziecko musi być pod opieką tatusia i mamusi, bo inaczej jego osobowość nie ukształtuje się prawidłowo. To jest właśnie jedna z „oczywistości” stosunkowo świeżej daty, jakie miałem na myśli.
    W istocie w europejskich warstwach uprzywilejowanych aż po wiek dwudziesty dzieci były wychowywane przez niańki, bony i domowych nauczycieli, żeby rodzice mieli spokój i mogli oddawać się ciekawszym zajęciom. A gdy podrosły, wysyłano je na jakiś dwór, żeby otarły się o wielki świat i zawierały cenne znajomości. Elity Imperium Brytyjskiego w jego najlepszych czasach wychowywały się w prywatnych szkołach z internatem. Rodziców ta młodzież widywała od święta.

  154. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    ” …. obecny „uświęcony i odwieczny” model rodziny według „Frondy” ukształtował się w istocie w środowisku mieszczańskim w ciągu XIX wieku”.

    Naprawdę, jesteś tego absolutnie pewien? Mnie się wydaje, że ten model rodziny widoczny był u zarania naszej cywilizacji, kiedy Niebo wzięło W POSIADANIE Ziemię – o czym zaświadczają najwcześniejsze mity indoeuropejczyków. Doraźna poprawność polityczna robi nowoczesnym antymoherom wodę z mózgu, ale żeby aż tak? :)

  155. Torlin napisał(a):

    ” Niebo wzięło W POSIADANIE Ziemię” – i kto tu komu robi wodę z mózgu? Ja mam wielką prośbę Mawarze, abyś – gdy rozpoczynasz rozmowę na temat religii – włączał mózg. Bo tak to przypominasz człowieka, któremu mózg wyssała sekta.
    ——————
    Ortequ!
    Choćbyś nie wiem, jak kombinował, Holokaust jest częścią Historii Polskich Żydów. Ale trudno jest rozmawiać z fundamentalistą.

  156. głos zwykły napisał(a):

    wodę z mózgu, ale żeby aż tak?
    ____________
    No, ba ja sam nie wiem który jest lepszy z tą wodą Torlin czy Luboński. Trudno by było sprawiedliwie tą sprawę palmy rozstrzygnąć tj. kogo obdarować palmą pierwszeństwa.

  157. głos zwykły napisał(a):

    Ale trudno jest rozmawiać z fundamentalistą.
    __________
    Tu nie chodzi o fundamentalizm, lecz o szowinizm. Także mamy tutaj wcale nie tak rzadki przypadek zwolennika stalinizmu, oraz przypadek zwykłego matoła. Co też akurat nie jest rzadkie.
    P.S.
    Czasami matoły nawet umieją się porozumieć, ale tylko wtedy jak mają dokładnie takie same poglądy na wszystko, co też nie jest takie rzadkie.

  158. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, czy dobrze zrozumiałem? Według ciebie najwcześniejsze mity indoeuropejczyków dowodzą, że u zarania naszej cywilizacji Niebo wzięło w posiadanie Ziemię? Co by to właściwie miało znaczyć i co to ma wspólnego z dyskusją nad historycznymi przemianami rodziny?

  159. głos zwykły napisał(a):

    pst. to z niebem to była tak przenośnia…

  160. głos zwykły napisał(a):

    Pojawiła się następna publikacja political fiction na temat sojuszu Beck-Ribbentrop autorstwa tym razem Rolfa Dieter-Mueller, autor wydanej właśnie książki „Wspólny wróg” wyd. Pruszyńki i Sp-ka. Dla mnie to już trochę za dużo głuptactwa więc zadeklarować chciałbym się jako zwolennik sojuszu z ZSRR i paktu Beck-Litwinow.

    J. Piłsudski jak wiadomo pomógł bolszewikom utrzymać władzę, więc w polityce polskiej tym bardziej można rozpatrywać sojusz z ZSRR. Beck moim zdaniem prowadził złą politykę i powielił pewne fatalne błędy Piłsudskiego.

    Uważam, że korzystniejsza dla nas byłaby lojalność wobec Francji. A w czasie realnego zagrożenia przystanie na koncepcję sojuszu Brytyjsko-Sowiecko-Polskiego.

    Wydaje mi się, że Polacy nie doceniają jednak tego, że w końcu w 1956r. Chruszczow cofnął się przed angażowaniem ZSRR w podbój krajów środkowej Europy. Drugi ważny krok to była polityka pierestrojki Gorbaczowa. Wprawdzie wolność dla Polski wiązała się z rozpadem ZSRR, ale nie można nie doceniać tych dwóch ważnych wydarzeń: odwilży Chruszowskiej oraz odwrotu Gorbaczowa. Są to ważne dla nas wydarzenia, które pokazują, która opcja polityczna w beznadziejnej sytuacji jest dla Polski i Polaków lepsza.

    Nie było takiej opcji dla nas, abyśmy z Niemcami hitlerowskimi iść mieli na Rosję sowiecką. Po prostu to jest bzdura.

  161. Orteq napisał(a):

    Torlin (0:09)

    „Choćbyś nie wiem, jak kombinował, Holokaust jest częścią Historii Polskich Żydów. Ale trudno jest rozmawiać z fundamentalistą.”

    Dzieki za fundamentaliste!

    A czy ja kiedy mowilwm ze nie jest? Oczywiscie ze Holokaust jest częścią historii Polskich Żydów. Problem w tym tylko, ze monopol na celebrowanie – he he – tej tragedii przechwycili Zydzi za wiele z Polska wspolnego nie majacy. Ani nie chcacy miec. W takiej sytuacji cokolwiek bysmy probowali robic w sprawie upamietnienia Zaglady, bedzie cenzerowane przez dzisiejszych Zydow. Czyli tych swiatowych a nie polskich.

    Bo polskich Zydow dzisiaj praktycznie nie ma.Szczegolnie jesli chodzi o posiadanie monopolu do obchodow wszystkiego co sie z wiaze z Holokaustem. Wiec przestan w koncu podstawiac te polska lapke do podkucia

  162. głos zwykły napisał(a):

    patrz wpis godzina 20:18 :D)

  163. Madzia napisał(a):

    Pawle
    Strasznie nie lubię pisać takich banałów ale:
    1. Nikt nie zaprzecza, że rodzina (nawet tradycyjna) ewoluowała i ewoluuje
    2. Z tego co pamiętam konserwatyści nie są przeciwni zmianom jako takim a narzucaniu ich w sposób rewolucyjny. Poza tym, nie ma jednego konserwatyzmu – to co jest uznawane za konserwatyzm np. w jednym społeczeństwie może takim nie być w innym. Cechą wspólną jest pewnie sprzeciw wobec wpychania ludziom na siłę jedynie słusznych poglądów.
    3. Moim zdaniem, przemiany społeczne czy ideologiczne wcale nie zachodzą obecnie tak o wiele szybciej niż kiedyś. Ciągle przecież boksujemy się z ideami mającymi swe źródło w Oświeceniu, a przecież konserwatyzm narodził się właśnie w oparciu o krytykę „wieku rozumu”.
    4. Piszesz – „model rodziny według „Frondy” ukształtował się w istocie w środowisku mieszczańskim w ciągu XIX wieku” a potem wspominasz o niańkach, guwernantkach i Imperium Brytyjskim.
    Chyba nie sądzisz iż Fronda broni właśnie takiego modelu rodziny ;) Sam przecież piszesz, że obecnie „oczywistością” jest dziecko z tatusiem i mamusią. (Ja uważam, że taki model rodziny nie jest wcale „świeżej daty”)
    5. Natomiast jeśli słyszymy iż celem lobby homoseksualnego jest „zniszczenie instytucji małżeństwa” – to konserwatyści w większości krajów zareagują na to raczej dosyć gwałtownie – i o to mi jedynie chodziło.
    Dla rozchmurzenia – fragment filmu (o miłości! – tematyka baaaardzo konserwatywna) przedstawiający tradycyjną choć nieco bałaganiarską rodzinę angielską z pocz. XIX w. Tatuś, mamusia, kupa córek, zero guwernantek na horyzoncie i stara niania (mowy nie ma o karierze na dworze – za wysokie progi).
    http://www.anyclip.com/mo.....breakfast/

  164. Paweł Luboński napisał(a):

    Madziu, z satysfakcją odnotowuję, że wreszcie można normalnie podyskutować z tobą, a nie z cytatami z portalu wpolityce czy czegoś podobnego. Wcale nie piszesz banałów. Wyrażasz poglądy nadające się do dyskusji, podczas gdy wcześniej operowałaś jedynie ideologicznymi hasłami.
    .
    A więc tak:
    „Konserwatyści nie są przeciwni zmianom jako takim a narzucaniu ich w sposób rewolucyjny. (…) Poza tym nie ma jednego konserwatyzmu.”
    .
    Dobrze byłoby ustalić, co oznacza: w sposób rewolucyjny. Czy sposobem rewolucyjnym jest przegłosowanie jakiejś ustawy przed demokratycznie wybrany parlament? Czy sposobem rewolucyjnym jest lobbowanie za taką ustawą?
    Drugie pojęcie, które należałoby sprecyzować, to „narzucanie”. Moim zdaniem o narzucaniu czegoś mówimy, gdy nowe prawo nakłada na obywateli dodatkowe obowiązki lub ograniczenia, którym są przeciwni. Nie wydaje mi się, by zawieranie przez gejów formalnych związków ograniczało w jakikolwiek sposób konserwatystom możliwość życia według własnych norm i obyczajów.
    To prawda, że są różni konserwatyści. Rozumny konserwatysta jest niechętny zbyt szybkim i pochopnym zmianom, ale potrafi ustąpić pod naciskiem rzeczywistości. A akurat w „gorących” obecnie sprawach obyczajowych polskie prawo jest w tyle za rzeczywistością.
    .
    „Ciągle przecież boksujemy się z ideami mającymi swe źródło w Oświeceniu.”
    .
    Kto się boksuje, ten się boksuje. Według mnie taki beznadziejny boks uprawiają skrajni konserwatyści, którzy nie potrafią się pogodzić z faktem, że zmiany już zaszły i odwrócić się ich siłą woli nie da.
    .
    „Sam przecież piszesz, że obecnie oczywistością jest dziecko z tatusiem i mamusią.”
    .
    Tak jak sto kilkadziesiąt lat temu oczywistością było, że kobiety nie powinny mieć wstępu na wyższe uczelnie ani praw politycznych. Takie oczywistości też ewoluują.
    Nie zrozum źle: nie uważam, by taka „tradycyjna” rodzina była złym rozwiązaniem. Uważam tylko za bzdurny dogmat, iż jest ona rozwiązaniem jedynie słusznym i zbawiennym. Człowiek to diabelnie elastyczne zwierzę i potrafi się skutecznie rozwijać w bardzo różnych warunkach.
    .
    „Natomiast jeśli słyszymy iż celem lobby homoseksualnego jest zniszczenie instytucji małżeństwa…”
    .
    To należy wzruszyć ramionami i nie przejmować się głosami egzaltowanych idiotów.

  165. głos zwykły napisał(a):

    http://www.youtube.com/wa.....zJk#t=286s

    Gen. Petelicki o jakości rządzenia.

  166. Mawar napisał(a):

    Torlin

    ”Niebo wzięło W POSIADANIE Ziemię” – i kto tu komu robi wodę z mózgu? Ja mam wielką prośbę Mawarze, abyś – gdy rozpoczynasz rozmowę na temat religii – włączał mózg. Bo tak to przypominasz człowieka, któremu mózg wyssała sekta”.

    To o czym pisałem jest rzeczą dość oczywistą dla ludzi mających elementarne pojęcie o antropologii kultury – wystarczy poczytać np. Eliadego lub Junga. Ty Torlinie co prawda nie wyłączasz swego mózgu, ale operujesz nim na swoją miarę, więc trudno mieć o to do ciebie pretensje.

  167. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński

    ” … i co to ma wspólnego z dyskusją nad historycznymi przemianami rodziny”?

    Ten mit to pierwotne wyobrażenie świata, w tym przypadku boskiej rodziny. Niebo to element męski, Ziemia – żeński. Czy należy mieć zaufanie do najwcześniejszych rozwiązań i pierwotnych intuicji, które się sprawdziły przy tworzeniu cywilizacji? Według mnie tak. Herbatę uznaję za zdrową, bo została przetestowana przez parę tysiącleci, natomiast nie pijam niebieskich napojów produkowanych od roku. Ty możesz uważać inaczej, więc zrób to najpierw sam, czyli: przetestuj na sobie lub swojej najbliższej rodzinie, a dopiero potem zachwalaj.

    Lewica ma neurotyczną skłonność do pychy, do zmiany wszystkiego bez głębszej analizy skutków, co często oznacza robienie doświadczeń na ludziach, przykładem komunizm i narodowy socjalizm.
    Nowoczesność nie polega na zmianie wszystkiego i robienia rzeczy niewyobrażalnych tylko dlatego, że da się je wymyśleć i w sprzyjających warunkach zrealizować – w atmosferze manipulacji lub terroru. To oczywiście pseudonowoczesność, dziś nikt nie powie, że taki lewicowy ruch jak komunizm był nowoczesny, choć komuniści byli o tym przekonani.

    „Człowiek to diabelnie elastyczne zwierzę …” .

    To jest kwintesencja myślenia lewicowego. Ale szczur jest jeszcze bardziej elastyczny, niż człowiek i lewica o tym wie.

    [Madzia] „Natomiast jeśli słyszymy iż celem lobby homoseksualnego jest zniszczenie instytucji małżeństwa…”.

    „To należy wzruszyć ramionami i nie przejmować się głosami egzaltowanych idiotów”.

    Typowe dla neurotycznej osobowości lewicowej: pogarda zmieszana z ignorancją na bazie przekonania o własnej niedomyślności i nieuchronności dziejów. Pełno takich pomysłów zalega na śmietniku historii, ale oczywiście rośnie nowe pokolenie z nowymi pomysłami, jeszcze bardziej odjazdowymi.

    Proszę sobie poczytać lewicowych progresistów, dla nich małżeństwa homoseksualne, adopcje dzieci to już oczywistość i teraz czas na tzw. trzecią płeć, „rodziny” wieloosobowe (nie chodzi o potomstwo), legalizację pedofilii. Na tym się oczywiście nie skończy, bo lewica – jak uczy doświadczenie – neurotycznie zmienia wszystko i za każdym razem argumentuje, że to dla szczęścia ludzi. Prawdopodobnie prędzej lub później dojdzie do ostrych konfliktów w obrębie społeczeństw zachodnich, być może nawet krwawych. Już dziś bowiem widać, że zmiany te będą wprowadzane siłą przy fasadowej demokracji. Francja ostatnim tego przykładem.

  168. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, nie mógłbyś czasem dla odmiany podyskutować bez obrażania adwersarzy, czy jest to całkowicie poza twoim zasięgiem? Chyba ze cztery razy powtórzyłeś słowo „neurotyczny”. Naprawdę uważasz, że jeśli ktoś jest lewicowcem, to znaczy że ma jakieś problemy psychiczne? Pogratulować prostego obrazu rzeczywistości.
    .
    „Typowe dla neurotycznej osobowości lewicowej: pogarda zmieszana z ignorancją na bazie przekonania o własnej niedomyślności i nieuchronności dziejów.”
    .
    To niby ja? Neurotyczny lewicowiec przekonany o nieuchronności dziejów? Gdzie ty się takich opinii u mnie doczytałeś? I co to za przywara: „przekonanie o własnej niedomyślności”?
    (Wiem, wiem, w pewnych kręgach lewicowcem jest każdy, kto nie kocha Polskezbawa.)
    Moim zdaniem to ty stale demonstrujesz pogardę dla inaczej niż ty myślących, choćby w tym wpisie. W dodatku chyba nie zrozumiałeś.
    Egzaltowanym idiotą, którym nie należy się przejmować, nazwałem nie Madzię, tylko cytowaną przez nią radykalną działaczkę gejowską, bredzącą o zniszczeniu instytucji małżeństwa jako swoim celu.
    .
    „Czy należy mieć zaufanie do najwcześniejszych rozwiązań i pierwotnych intuicji, które się sprawdziły przy tworzeniu cywilizacji?”
    .
    Taaa, w cywilizacji XXI wieku należy mieć zaufanie do rozwiązań, które znakomicie się sprawdzały w ustroju niewolniczym. Ja, co nigdy nie czytam, lub przynajmniej mało, wiem, że tak jest najlepiej, jak dawniej bywało.
    .
    „…zrób to najpierw sam, czyli: przetestuj na sobie lub swojej najbliższej rodzinie, a dopiero potem zachwalaj.”
    .
    Ale przecież wy, konserwatyści, chcecie zabraniać takiego testowania tym, którzy mieliby na to ochotę. Czy nie mam racji?

  169. Madzia napisał(a):

    http://forsal.pl/artykuly....._chca.html
    „Młodzi konserwatyści: mówią Red is Bad, ale rewolucji nie chcą”

  170. Madzia napisał(a):

    http://www.plwolnosci.pl/.....-Polski%21
    „Niemcy, odpieprzcie się od Polski!”

  171. Madzia napisał(a):

    głos zwykły

    Gen. Petelicki wspomina też o wypadku Casy. Z tą katastrofą też nie wszystko było jak trzeba.
    http://www.polskieradio.p.....rt-Blasika
    „Przed raportem Millera był raport Błasika”

  172. Madzia napisał(a):

    ” Szokujące słowa pani Generałowej Ewy Błasik !”

    http://ironicznyanglosas......ewy-blasik
    „Ewa Błasik. Kobieta. Walczy o przywrócenie honoru Polskim pilotom wojskowym.”

  173. głos zwykły napisał(a):

    Madzia,
    Generalnie jedno w tej sprawie kilku katastrof lotniczych na pewno nie dziwi, że szefem MON był psychiatra.
    Gen. Petelicki powiedział to co oczywiste w tej sprawie. I nic więcej nie można dodać.

  174. Paweł Luboński napisał(a):

    „Ewa Błasik. Kobieta. Walczy o przywrócenie honoru Polskim pilotom wojskowym.”
    .
    Oooo! To polscy piloci wojskowi utracili honor? Kiedy? Nic o tym nie słyszałem.

  175. głos zwykły napisał(a):

    W sprawie czystek etnicznych to dla mnie sprawa nie jest taka oczywista jak dla D. Wildsteina. Zwłaszcza na wschodzie niemiecka policja dysponowała różnymi jednostkami pomocniczymi tzw. Schuma Schutzmannschaft pol. Bataliony Ochrony albo Bataliony Policyjne. Szczególnie liczne były tam bataliony Łotweskie, Litewskie i Ukraińskie, ale był też jeden polski nr. 202. Była też polska policja. Wszystkie owe jednostki były liczniejsze niż porządkowe siły niemieckie i ponosiły większe straty niż policja i służby bezpieczeństwa Niemców. Natomiast Niemcy niewątpliwie byli najbardziej efektywnymi mordercami tzn. podczas gdy inne nacje mają na koncie dziesiątki i może setki tysięcy istnień ludzkich, to oni (Niemcy) byli milionerami.

    W każdym razie rzecz w tym, że Polacy aktywnie uczestniczyli w czystkach etnicznych i to nie tylko wchodząc w kolaborację z Niemcami, ale i Rosjanami, ale nie miała ona na celu tak jak w przypadku bałtów i Ukraińców likwidację cywilnej ludności żydowskiej. Znane z dzieł T. Grossa polskie pogromy żydów to po prostu margines masowych mordów żydów.

  176. Adam napisał(a):

    Marzy mi się Polska z takim CBA i CBA z takimi metodami, że każdy ktokolwiek pomysli o wzięciu lub przyjęciu łapówki będzie miał ścierpniętą skórę na plecach i zimny pot na rozpalonym czole. Tylko wtedy przestaniemy być krajem, w którym daj/weź jest podstawą życia społecznego i gospoadarczego oraz państwem, w którym większość uważa, że lekarzowi dać wolno a sędziemu nie. Tylko wtedy uwolnimy się od tego przekleństwa. Ja się CBA nie boję. Nie boję i już, bo każdą propozycję zanim zdąży wybrzmieć odrzucam radykalnie, nie negocjuję wysokości kwot, by się upewnić czy warto ryzykować. Jestem uczciwy… Są tacy ludzie!

  177. głos zwykły napisał(a):

    Sądzę jednak że brakuje jakieś konferencji międzynarodowej, może w ramach UE powiększonej o Białoruś i Ukrainę o szerszej tematyce tj. nienawiści rasowej. Poza Polską żadne społeczeństwo nie jest tak otwarte na badanie zbrodni ludobójstwa ze swoim własnym udziałem w roli głównej. Innym to sprawia większą trudność. Więc na tym polu moglibyśmy razem z Niemcami organizować konferencje. Nie jest także dla mnie oczywiste, że Niemcy prowadzą taką a nie inną politykę historyczną. Oni się rozliczyli w większym stopniu niż inne narodu, a poza tym politycy niemieccy potrafią publicznie przyznać, że ludobójstwo żydowskie w ogóle ludobójstwo to jest ich wina. A przecież warto pamiętać, że ludobójstwo nie skończyło się wraz z II Wojną Światową. Obozy koncentracyjne dalej funkcjonowały jako efektywny sposób czystek etnicznych. Dotyczyło to np. Brytyjczyków, którzy zresztą byli pierwszymi twórcami tego rodzaju ośrodków zagłady.

  178. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,

    Paweł Luboński lewicowcem?

    Czy ty nie chcesz przypadkiem zrazić sobie na tym blogu lewicowców?

    Rozumiem, że na bezrybiu i rak wydaje się rybą, no ale żeby rybę widzieć w starym bamboszu bez wyrazu, to chyba lekka przesada.

  179. głos zwykły napisał(a):

    Bury chce reformować procedury. W takim razie powinien poczytać sobie sławny podręcznik akademicki postępowania cywilnego prof. Broniewicza ze wieloma wstępami do kolejnych wydań z których każdy co rok jako nie do pojęcia uznawał kolejną zmianę prawa cywilnego.

    http://www.gazetaprawna.p.....dnych.html

    Bury podkreślił, że reforma sądów jest potrzebna, ale powinna zacząć się od wielkich sądów, przewlekłości w dużych procesach i zmiany procedur.

    xxxxxxxxxxxxxxx

    Reforma sądów raczej nie jest na głowę burego. Zresztą takiej głowy nie w PSL ani w PO.

  180. głos zwykły napisał(a):

    Zresztą takiej głowy nie ma w PSL ani w PO.

  181. głos zwykły napisał(a):

    Warto natomiast patrzeć co się dzieje z wizerunkiem Polaków w Niemieckich mass mediach i oczywiście protestować.

    Protest przeciwko obrazowi Polaków z AK w serialu niemieckim: „nasze matki, nasi ojcowie” niewątpliwe jest słusznym protestem przeciwko medialnemu kłamstwu. Wszak mogli oni (niemieccy scenarzyści i reżyserzy) pokazać w tym filmie getta, obozy koncentracyjne i masowe egzekucje żydów i Polaków, przez SS, co byłoby to zgodne z prawdą. W to miejsce natomiast zafundowali obraz Polaka z AK, który wypowiada zupełnie bez żadnego powodu w akcji filmu rasistowskie hasła wobec żydów. Własnie to jest podłe. Ja taki protest podpisałem swoim imieniem i nazwiskiem i wysłałem reżyserowi tego filmu.

  182. Madzia napisał(a):

    Czy to jest jakaś prowokacja czy też panom z TVP odwaliło tudzież pomyliły się epoki?
    Wiadomości TVP, czołówka (9 maja 2013)
    http://w34.wrzuta.pl/film....._maja_2013
    Ponieważ nie mam TV przeleciałam pobieżnie materiał archiwalny Wiadomości z TVP1 z dnia poprzedniego czyli 8 maja – kiedy to świat zachodni obchodził Dzień Zwycięstwa i nic zero info na ten temat (może przeoczyłam). Choć tego dnia nasz Prezydent składał wieńce pod Łukiem Triumfalnym wraz z Prezydentem Francji. Dopiero następnego dnia w Dniu Победы łaskawie o tym poinformowali po przebogatej informacji na temat fantastycznej manify w Moskwie pod, jak zwykle, zapobiegliwie bezchmurnym niebem.

  183. Madzia napisał(a):

    http://wpolityce.pl/dzien.....-swiatowej

    „Premier cieszy się z „Dnia Europy”, Prezydent ucieka do Francji, a reszta właściwie milczy. O przekazie ws. rocznicy zakończenia II wojny światowej”

  184. głos zwykły napisał(a):

    No, niestety wchodzenie w dupę ruskim nie jest zbyt ładnym rysem tego rządu. Są widać kreciki które czują się lepiej w ruskiej dupie niż w alianckiej, ale zawsze trzeba pamiętać, że jakby nie było, to zawsze jest dupa. Ósmego czy dziewiątego maja.

  185. Orteq napisał(a):

    „Ja taki protest podpisałem swoim imieniem i nazwiskiem i wysłałem reżyserowi tego filmu.”

    Hmm. A ktorym imieniem i ktorym nazwiskiem Szanowny podpisal ten protest, jesli mozna zapytac? Nazwiska, te glowne, to owszem, znamy. Ale czy imiona sie czasem komus nie pomieszaly?

    Bo mnie, na przyklad, ciagle sie one, te imiona, myla. I nigdy nie jestem pewien, czy slynny Dr mial na imie Henryk? Skracane czasem do Henry. Czy tez bylo to mizantropijne imie Edward? Skracane czasem do Edwar. Myla mie sie te imiona, po prostu. Taka przypadlosc mnie dotknela, rozumiecie. Nie wiem jak z tego wyjsc.

    Dobrze chociaz, ze obie rocznice, 8-majowa, i 9-majowa, juz za nami. Wiec na jakis czas bedziemy mieli wzgledny spokoj jesli chodzi o wkladanie glowy do dupy. Tej czy tamtej drugiej.

  186. Orteq napisał(a):

    Mawar (14:53)

    „Proszę sobie poczytać lewicowych progresistów, dla nich małżeństwa homoseksualne, adopcje dzieci to już oczywistość i teraz czas na tzw. trzecią płeć, „rodziny” wieloosobowe (nie chodzi o potomstwo), legalizację pedofilii. Na tym się oczywiście nie skończy”

    My nawet juz wiemy na czym sie to wszystko skonczy. Bedzie dokladnie tak jak sie za pierwszym razem skonczylo.

    A wiec, najpierw cos niedobrego sie stanie zonie Lota. Zeby tylko tego LOTa nie sprzedali w miedzyczasie, jako niewolnika, w niepowolane rece. Wtedy i zona LOTa pojdzie w branki. Przez co ze slupa soli soli wyjdzie dupa co boli.

    A potem przyjdzie potop. I bedzie PO ptokach. Nie PO wszystkich, na szczescie. Kilka parek zostanie uchronionych. Parek hetero, of kors.

    Wiec dlatego proponuje odspiewanie, w tym miejscu, naszego dumnego hymnu

    http://www.youtube.com/wa.....zITp6hubD0

    Jeszcze Wolska nie zginela
    poki my gnije..er, giniemy
    (no co ja pier..le)

  187. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „„Proszę sobie poczytać lewicowych progresistów, dla nich małżeństwa homoseksualne, adopcje dzieci to już oczywistość i teraz czas na tzw. trzecią płeć, „rodziny” wieloosobowe (nie chodzi o potomstwo), legalizację pedofilii. Na tym się oczywiście nie skończy”
    .
    A jeśli nawet, to co? Po prostu świat będzie inny niż dziś, tak jak dziś jest inny niż sto lat temu, jak sto lat temu był inny niż tysiąc lat temu, a już zupełnie inny niż dziesięć tysięcy lat temu.
    Jak cechą nawiedzonych lewaków jest chęć wywracania zastanego porządku do góry nogami w imię wyimaginowanej świetlanej przyszłości, tak cechą skamieniałych konserwatystów – nieprzejednana wrogość wobec wszystkiego, co zmienia odwieczny ich zdaniem porządek rzeczy (a w rzeczywistości porządek, do jakiego przywykli na przestrzeni swojego krótkiego w skali historii życia).
    A rodziny wieloosobowe (nie licząc dzieci) już są. Muzułmanin może mieć cztery legalne żony. Oczywiście pod warunkiem, że mieszka w kraju islamskim.

  188. Madzia napisał(a):

    „legalizacja pedofilii.” – „A jeśli nawet, to co? Po prostu świat będzie inny niż dziś”
    Pawle – tylko bez półśrodków błagam: proponuję legalizację zoofilii, kazirodztwa, nekrofilii , morderstw na tle seksualnym połączonych z czarnymi mszami itd. Powinno to oczywiście skutkować legalizacją posiadania broni i strzelania do każdego bez ostrzeżenia. Ponieważ lewactwo przeważnie nastawione jest pacyfistycznie a reprodukcja wśród nich praktycznie zaniknie – świat zmieni się błyskawicznie i będzie można powrócić do „odwiecznego porządku rzeczy”. :)
    _
    Jean d’Ormesson, pisarz i dziennikarz francuski („skamieniały konserwatysta” – rocznik 1925)
    „W pełni popieram małżeństwa homoseksualne, ale tylko między politykami lewicy.
    Wszystko, co może przyczynić się do ich braku reprodukcji jest dobrodziejstwem dla wszystkich!”

  189. Paweł Luboński napisał(a):

    Madzia: „proponuję legalizację zoofilii, kazirodztwa, nekrofilii , morderstw na tle seksualnym połączonych z czarnymi mszami itd.”
    .
    Wybacz, ale to jest styl myślenia właściwy mentalności sekciarskiej: nie można ustąpić ani o milimetr, bo wszystko się zawali. To tak, jakbym ja obecność religii w szkołach interpretował jako pierwszy krok do palenia ateistów na stosach.
    Ładnie to skomentował pewien pisarz (nie pamiętam niestety kto): „Wystrzegajcie się morderstwa. Prowadzi ono do kradzieży, a stąd już tylko krok do kłamstwa!”
    Świat na szczęście nie funkcjonuje w ten sposób.
    .
    „„W pełni popieram małżeństwa homoseksualne, ale tylko między politykami lewicy. Wszystko, co może przyczynić się do ich braku reprodukcji jest dobrodziejstwem dla wszystkich!”
    .
    Konserwatysta czy nie, ale cymbał na pewno. Bo tylko cymbał może życzyć sobie, żeby zniknęła lewica. Podobnie jak tylko cymbał może życzyć sobie, żeby zniknęła prawica.
    Zresztą jedno i drugie jest możliwe tylko w ustroju totalitarnym, gdy władza zadekretuje, że wszyscy mają być lewicowcami albo wszyscy prawicowcami.

  190. Orteq napisał(a):

    Ze to PL ma cierpliwosc…

    Odwieczny argument homofobow: to sie nie zakonczy na legalizacji homoseksualizmu! Skad to przekonanie sie wzielo? No jak skad. Z Good Book, of kors.

    Ze to tak trudno sie czegos nauczyc z przypowiesci o Somomie i Gomorze. Jak dotad, tylko jeden taki byl co sie nauczyl. I pedalow do gazu posylal biez nikakich!

    Pomylil sie tylko w rachunkach. Bo zapomnial, ze 5% populacji swiata to o wiele wiecej ludzi do spalenia niz jednego Narodu Wybranego. No i moce przerobowe jego fabryk smierci nie wydolily. Nastepny projekt naprawy Bozych bledow musial wziac w leb.

    Trzy najwieksze bledy popelnione przez Pana Boga:

    1. Stworzenie Narodu Wybranego.
    2. Stworzenie gejow i lezbow
    3. Stworzenie awokado

    Zadnego czlowiekowi nie udalo sie naprawic. Jak dotad..

  191. głos zwykły napisał(a):

    Madzia, Mawar,
    Postawiłem na was, tymczasem stary bambosz w dwóch ostatnich wpisach kiwa was na zakrętach jak chce.

    Mniej demagogii a więcej myślenia!

    To jest moja rada.

    Musicie teraz dogonić bambosza na ostatniej prostej.

  192. Orteq napisał(a):

    Przypominam jeszcze dla zapominalskich, iz nowsze mity najczesciej wywodza sie z mitow starszych. I one w dalszych ciagu pozostaja mitami. Czasem guslami, w porywach. Problem tylko z nimi, tymi mitami wtornymi, jest taki, ze one niezupelnie spojne ze soba sa.

    Z mitu o Sodomie i Gomorze powstal mit o kazirodztwie. Tym popelnionym pomiedzy panen Lotem i jego corkami. Bylo to niby nastepstwem wczesniejszej sodomii i gomorii. Nie bardzo tylko wiadomo, czy to byl grzech czy nie. Ostatecznie, kazirodcze potomstwo p. Lota z jego dwoma corkami mialo sie niezle i rozmnazalo sie bez wiekszych przeszkod ze strony PB. Ba!

    ‚Obie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca. Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu imię Moab. Ten był praojcem pozniejszych Moabitów. Młodsza również urodziła syna i nazwała go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem pozniejszych Ammonitów.’

    Teraz spojrzmy na inny mit. Ten o naszych pierwszych rodzicach, Adamie i Ewie. Ktorzy to splodzili dwoch synow, Kaina i Abla. Jak wiadomo z lekcji religii, Kain zabil Abla. Dlaczego on to zrobil? No jak dlaczego. Dlatego ze chcial zostac nastepnym ogniwem w lancuchu rozmnarzania sie ludzkosci. Bez zadnej konkurencji chcial tym ogniwem zostac. I zostal. A jak on dokonal aktu dalszego rozmnarzania? Aaa, o tym katecheta przemilczal na lekcjach religii.
    Wiec wylozmy tu zbozowke na przyzbe. Kazirodztwo. My wszyscy wywodzimy sie z kazirodztwa. Tego najpierwsiejszego z pierwszych.
    Owo kazirodztwo popelnione przez Lota nie wywiodlo sie ani z sodomii ani z gomorii. Ono sie wywiodlo z Kazirodztwa Number One.

    Calkowita bzdura zatem jest straszenie Madzi, ze kazirodztwo bedzie nastepstwem malzenstw gejowskich. Jesli juz cos, to jest dokladnie odwrotnie!

  193. Orteq napisał(a):

    Pan minister Kuczynski zapewne wciaz poza kokpitem. Niczym gen. Blasik. Wciaz unieruchomiony likwidowaniem ofensywy chwastów – he he – między krzewami czarnej porzeczk. Wiec tak jak i sp. General, nie moze miec wplywu na biedna zaloge blogu. Wciaz probujaca ciagnac ten nieszczesny kurs do nikad.

    Sprobujmy, pod Gospodarzowa nieobecnosc w kokpicie, wkleic cos z ostatnich wynurzen prasowych pana Kuczynskiego

    „Waldemar Kuczyński: w SLD nadal tkwi niestrawiony upadek PRL ”

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....aid=110937

    „W historii tej na pierwszym miejscu będzie awans społeczny wielkich grup ludności, upowszechnienie oświaty, uprzemysłowienie, urbanizacja itp. Taki pozytyw od negatywu, jakim jest część historiografii powstającej pod auspicjami i na materiałach z IPN. Wedle niej PRL to satelicka dyktatura oparta na monopartii zdrajców, cenzurze, policji politycznej, represjach i zbrodniach oraz na skrajnie niewydajnej gospodarce. Łagodniejsze, a wedle niektórych nawet nie, Generalne Gubernatorstwo pod okupacją sowiecką..”

    I dalej

    „Każde z tych podejść oddzielnie jest fałszem o Polsce Ludowej, oba połączone nastawieniem bez z góry powziętej nienawiści, czy sympatii dałyby dopiero obraz prawdziwy lat 1944-1989. Nadal go nie ma.”

    Warto sie zastanowic dlaczego dalej nie ma prawdziwego obrazu lat 1944-1989. Tego Gospodarzowi nawet nie chcialo sie sprobowac w swoim felietonie.

    Dlaczego strona SLD-wska glosi swoje nieprawdy, a strona IPN-wska swoje i rozdzwiek pogłebia sie z czasem? A po Smolensku, to w ogole stał sie on, ten rozdzwiek pomiedzy Polakami, absolutnie nie do przezwyciezenia. Co nawet i na tym blogu widac czasami.

    Wydaje sie, ze gdyby udalo sie odpowiedziec na pytanie dlaczego tak sie dzieje, moze bysmy ujrzeli jakis niewielki blysk na koncu tego tunelu. Bo jak dotad, to tunel ktorym Polacy razno podazaja od przynajmniej trzech lat, wyglada na niekonczaca sie Ciemnosc POmroczna. Znowu, jak w czasach dawno minionych, prowadzaca Polske donikad.

    Ja NAPRAWDE obawiam sie nastepnej korygujacej interwencji Najwyzszej Sily Sprawczej

  194. Orteq napisał(a):

    Noo, ido chlopy w zaparte. Nawet Madzie przekabacili. A niech ido. I niech ten blog swieci nie tylko brakiem wpisow Gospodarza) ale i brakiem postow blogowiczow. Wlasciwie to bedzie mialo, w koncu, jakis sens. Bo do tej pory to jakos go brakowalo..

    Wiec, mnie to fuk. Bo tak mawial pewien… Uoj, chyba znowu sie powtarzam

  195. Orteq napisał(a):

    Good bye, Waldziu. To chyba nagroda za wypromowanie Kaczorow. Jak zes Ty potrafil nie tracic CALKOWICIE twarzy za wypromowanie Balcerowicza? Mozg staje w koleinach

  196. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    tego co dzieje się w Polsce (już się utrwaliło) nie da się przezwyciężyć przy okrąglym stole.
    Obecny stan świadomości politycznej Polaków jest pokłosiem hybrydowego układu jaki się zawiązał przy obalaniu ancien regime.
    Ten układ to hierarchia kościelna (w roli głównej) i Solidarność (a obecnie jej przylepki, tj. partie tego nurtu).

    Sam Michnik w swoim organie zapodał, ze na wsperanie Solidarności Amerykanie wyasygnowali 100 milionów dolarów (kwota chyba zaniżona).
    Po rozdeptaniu PRL-u Kościół już na stałe usadowił się w centralnym miejscu przy korycie władzy. Neptki z b. opozycji nie potrafili się ukorzenić w społeczeństwie, tak jak nie potrafili tego zrobić moskiewscy nominaci. Więc ktoś tą demokrację musiał wziąć za twarz:).

    Taktyka hierarchii kościelnej polega systematycznym osłabianiu państwa, jednak nie do końca, lecz na tyle żeby stale było pod butem, a przed hierarchami w ciągłej gotowości do pozycji na klęczkach.
    To wszystko, przy całej antymodernizacyjnej postawie hierarchii kościelnej powoduje, że Polska porusza się ciągle, ale robi to metodą raka, czyli raczej do tyłu.
    Efekt jest taki, że po latach od historycznych przemian ten naród jest bardziej ogłupiony niż był za komuny (wówczas, po prostu śmielśmy się z władzy między sobą).

    Tego co jest nie da się zmienic drogą ewolucyjną, bo obecne szmondaki z własnego nadania (ich poprzednicy czuli bat nad dupą) sami się upupili.

    Osobiście dostrzegam pewne podobieństwa między starymi Onymi i obecnymi. Jest to pewien bardzo podobny rodzaj mdlości jakie mnie ogarniają przy wyczynach obecnych politycznych faryzeuszy .
    Przy czym obecni korytkowi mają dużo większe możliwości i zapewne datego ich ekstrawagancje czasami zdecydowanie spychają w cień ekstrawagancje byłych Onych.

    Z komentarzem Kuczyńskiego zgadzam się w tym jednym celnym zdaniu, które przytoczyłeś. Reszta to trochę taka pezepeerowska papka wymierzona we wroga na lewym biegunie.

    Zaczynam się zastanawiać, czy Polacy nie mają coś zbabranego w genach.
    Wystarczy spojrzeć na blogi. Przecież to wariatkowo, o wyjątkowo ciężkim poczuciu humoru.

    Z szatni

  197. Orteq napisał(a):

    Stanie,

    K sozaleniju, poddaje sie. Nie bedziemy przeciez mlocili tej samej slomy tym samym cepem wciaz z tej samej samej strony. Klepisko nie zdzierzy.

    Za slowo odzewu na haslo, dzieki. Doceniamy to. Me, myself and I doceniamy. W trojke razniej doceniac rzeczy nie do docenienia

  198. Torlin napisał(a):

    Stanie, jak nigdy zgadzam się z Tobą całkowicie. To się zmieni, bo nowe pokolenia są całkowicie inne, ale podejrzewam, że my tych zmian nie doczekamy.
    Ja się nie wpisuję, bo nie będę reagował na wpisy np. Madzi, która raz na pewien czas wpada do blogu, wrzuca linki albo z wpolityce.pl, albo z Salonu24, tylko po to, aby dokopać Tuskowi. Trochę są winne media, bo świadomie we wszystkich dyskusjach stawiają na polityków (czy rozmówców) najbardziej kontrowersyjnych i nieprzejednanych, uważają, że to jest dopiero dyskusja. Nie ma żadnej merytorycznej dyskusji na temat rządu, i nie może być, bo człowiek taki jak ja stawiany jest pod ścianą przez nieprzejednanych.

  199. Torlin napisał(a):

    O rany, jaka pustka.
    Zastanawia mnie współczesny atak na prokuraturę i aparat sprawiedliwości. Że takie rzeczy się zdarzają, to ja to wiem. Ale teraz? Po filmie „Układ zamknięty”, po którym ludzi wychodzili z kina wstrząśnięci, ten sam temat znalazł się w „Ranczu”. I tu natrafiamy na bombę, bo film obejrzy pewnie ok. 100 tys. widzów, i tych bardziej okrzesanych. Tymczasem popularne seriale mają wielomilionową widownię i to może być bomba z opóźnionym zapłonem. Będzie tak jak w Polsce, najpierw nikt na to nie zwracał uwagi, teraz wyleją dziecko razem z kąpielą.

  200. Stan napisał(a):

    Tak, tak, Torlinie, cisza aż do bólu.

    Zaczynam zastanawiać się czy w Leoncinie spaliło się najważniejsze zabudowanie, ktorego w stanie wykończonym gospodarz nigdy nam nie pokazał.
    Takie wydarzenie mogło bybyć powodem milczenia gospodarza tej pieknej krainy.

    Głowny oponent formacji politycznej z Leoncina, bryka po innych blogach nakłuwając swoich oponentów aż do utraty przez nich tchu.

    Wobec tego zbieram manatki i idę do knajpki, którą kiedyś zachwalalem mawarowi.
    Przemyślę, po raz kolejny swój wyjazd w góry, a być może znajdę czas na analizę upadku tego bloga, bo rysuje mi się przed oczami znaczący kontekst polityczny tej porażki.

    Cholera, tyle już widziałem, więc niezbyt chętnie oczekuję zmian, ktore zwykle nosią ze sobą różne przykre zwirowania społeczne.

    A słoće świeci jak na francuskiej riwierze.

    Z szatni

  201. Madzia napisał(a):

    ” Ach cisza, cisza leśna
    Nie jest taka cicha…” :)
    _
    Prof. Zybertowicz w Radiu Wnet: „Wpływ Rosjan na polską politykę przekracza granice przyzwoitości. Jesteśmy traktowani jak kraj wasalny”
    http://wpolityce.pl/wydar.....aj-wasalny

    „Prowadząca rozmowę zapytała o wpływ Rosjan na polską politykę.
    Wszystko na to wskazuje, że mają za duży. Jest to wpływ stosowany zarówno środkami jawnymi, jak i niejawnymi. To wpływ, który przekracza granice przyzwoitości.Artykuł sobotniej „Rzeczpospolitej” wskazuje, że mamy do czynienia z bezczelnością, z poczuciem traktowania Polski jako kraju wasalnego”

    „Mówiło i wciąż mówi się o zaangażowaniu Ałganowa, Kantora czy lobbingu Jana Krzysztofa Bieleckiego.

    Myślę, że jest jeszcze gorzej niż się to wydaje. W Polsce za rządów PO nastąpiło tak dalekie osłabienie etosu służby publicznej, że rosyjski wywiad, który w innych krajach musi prowadzić skomplikowane akcje werbunkowe, w Polsce może przekupywać urzędników, by uzyskać ich przychylność.
    Gdy politycy z samego szczytu państwa komunikują, że wierzą w swój kraj, gdy część z i Spółek Skarbu Państwa, wtedy zdobycie agenta wymaga skomplikowanych operacji, bo trzeba przełamywać wiele oporów. W sytuacji gdy po katastrofie smoleńskiej mieliśmy sytuację, że w wielu mediach mieliśmy tyle głosów dezinformacyjnych i prorosyjskich, jaki komunikat odbierają pracownicy administracji? Że ktoś odpuścił. Gdy po prezentacji komisji Millera, który – niezależnie od jego słabości – krytykował raport MAK, głos zabrało dwóch komentatorów, którzy skrytykowali za odejście od raportu rosyjskiego…
    Gdy niedawno w telewizji, w TVP Info, dyskutuje się o zainteresowaniu Rosjan Azotami, a dziennikarz mówi o „zwykłej transakcji rynkowej”, to trzeba powiedzieć: albo ten dziennikarz jest bardzo niekompetentny, albo świadomie uprawia politykę prorosyjską”

  202. Madzia napisał(a):

    Torlin
    „Zastanawia mnie współczesny atak na prokuraturę i aparat sprawiedliwości. Że takie rzeczy się zdarzają, to ja to wiem. Ale teraz?”
    _
    Mnie raczej zastanawia dlaczego media wcześniej nie pisały o beznadziejnym poziomie władzy sądowniczej. Wystarczy poczytać o pracy prokuratorów czy posłuchać wypowiedzi sędziów w trakcie rozpraw tzw. „zwykłych ludzi” (pełno takich filmików) – nóż się w kieszeni otwiera.

  203. Madzia napisał(a):

    „Nagranie Milewskiego jest autentyczne. W środę decyzja ws. „dyscyplinarki”
    http://niezalezna.pl/4147.....cyplinarki

    „W rozmowie z nami sędzia Hibner przyznał, że do jego biura wpłynęła już opinia biegłych ws. nagrania rozmowy z byłym prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku, Ryszardem Milewskim i biegli nie stwierdzili żadnych ingerencji w zawartość nagrania.”

  204. Madzia napisał(a):

    Program PO: ” Następny krok. Razem zrobimy więcej.”
    D. Tusk: ” potrzebujemy więcej zaufania, mniej podejrzliwości”
    _

    „Kontrole ze skarbówki zabiły firmę, ale uchybień nie znalazły”
    http://gospodarka.dzienni.....bowki.html

  205. głos zwykły napisał(a):

    Dobry Sadownik dzisiaj jeśli osiąga 300 ton jabłek z hektara to ma zysk. Rolnik w zależności od rodzaju uprawy także osiąga jakąś ilość plonu z hektara, aby to się mu opłacało. Robotnik dostaje 2000 złotych za pracę która przynosi zysku pracodawcy 200 złotych etc. etc. Dzięki tej wymierności ktoś ma zysk, ale i konsument ma satysfakcję kupując jabłka, ziemniaki, lodówkę czy też spodnie.

    A co ma obywatel i przedsiębiorca z pracy wymiaru sprawiedliwości? Co ma z pracy sędziego, adwokata, czy też radcy prawnego? Czy popyt równoważy podaż? Czy cena usługi jest przystępna? Czy jakość usługi jest zadowalająca?

    I co ma piernik do wiatraka z atakowaniem wymiaru sprawiedliwości?

    Jeśli jest większość obywateli i przedsiębiorców zadowolona jest z pracy sędziego, adwokata, radcy prawnego to znajduje to wyraz w statystyce, jeśli nie to także można ocenić poziom ujemny braku satysfakcji społecznej z tego rodzaju usług.

    Dlaczego niby mielibyśmy brak takiej satysfakcji uznać za atak?

    Dla mnie taka postawa, to jest to samo, co traktowanie braku satysfakcji konsumenta w PRL z jakości i dostępności jabłek, lodówek i wymiaru sprawiedliwości, jako atak na ustrój PRL na sam komunizm znaczy się!

    Rozumiem więc taką postawę w kategoriach myślenia politruka.

  206. głos zwykły napisał(a):

    Madziu,
    Właśnie tak należy traktować starego bambosza oraz Pana nieudanego.

    Zadać starym towarzyszom pytanie:

    „dlaczego media wcześniej nie pisały o beznadziejnym poziomie władzy sądowniczej. Wystarczy poczytać o pracy prokuratorów czy posłuchać wypowiedzi sędziów w trakcie rozpraw tzw. „zwykłych ludzi” (pełno takich filmików)”.

    Paczjemu w waszjej nieudanej bamoboszowoj krainie „takie cóś” słucziłoś, Ha?

    Dlaczego jeśli my produkujemy dobre bułeczki, samochody i łunochody Wy towarzysze pracujecie tak jak w PRL i po staremu! I stare kontakty z centrum wszechrusi utrzymujecie!

  207. Stan napisał(a):

    Po raz piewrwszy przeczytałem w całości,zalinkowaną przez madzię rozmowę głupkowatego prezesa sądu okręgowego z dziennikarzem.
    Odniosłem wrażenie, że jest to uwspółcześniona wersja Martwych Dusz Gogola.
    Śmieszne i groźne.
    Wysoką skalę cynizmu najbardziej wpływowego polityka w Polsce za kompletne rozmemłanie wymiaru sprawiedliwości i prokuratury wzmacnia fakt, że w rodzinie tego polityka siostra jest także sędzią (moim zdaniem uczciwą), więc o zupie, którą wylewa do tej piaskownicy ma informacje z pierwszej ręki.

    Nie ma się także co łudzić co do sposobu niewiarygodnego przyspieszenia rozprawy z Urbanem.

    Dzisiaj wmigawce telewizyjnej widzałem przez chwilę strach w oczach i trzęsące się ręce tego polityka.

    On naprawdę nie wie co robić, gdy wszystko zaczyna się walić.

    A było tak dobrze.

    Z szatni

  208. głos zwykły napisał(a):

    On naprawdę nie wie co robić, gdy wszystko zaczyna się walić.
    ___________
    To całkiem proste. Władzę należy przekazać Vincentemu.

  209. głos zwykły napisał(a):

    Natomiast w sprawie kwestii czy wszystkiemu jest winny Donald Tusk, należy odpowiedzieć że nigdy jeden człowiek nie jest wszystkiemu winny. Przez większość kariery politycznej w III RP Donald Tusk wyglądał gówniarzykowato, gdyż był stosunkowo młodym politykiem.

    Młodość w polityce może być pewną zaletą. Przez dwadzieścia lat siedzenia w uprzywilejowanych społecznie miejscach można całkowicie przetworzyć siebie jak i swoją formację. Powstaje więc pytanie czy Donald Tusk i Jego formacja należycie wykorzystali swój czas?

    Pierdzielenie o letniej wodzie w kranie, co może być odebrane także jako trawestacja opowieści gen. Jaruzelskiego z czasów stanu wojennego nie świadczy bynajmniej, że Donald Tusk i jego trzecio ligowi kanapowi przyjaciele należycie skorzystali z wielkiej szansy jaką dał im ślepy los w postaci politycznych ambicji Lecha Wałęsy. Jedyne co ich ratuje to rzeczywiście tylko poczucie zagrożenia ze strony PiS i całego elektoratu który za tą formacją stoi. Tyle, że to jest za mało, bowiem radość z bieżącej wody w kranie z definicji nie może być jedynym oświetlonym radośnie przez słońce III RP punktem na horyzoncie ambicji społeczeństwa.

  210. Torlin napisał(a):

    Czytając chociażby Madzię mogą sobie wyobrazić ludzie rozumni z tego blogu, jakie kłopoty mają ludzie tego typu co ja. Coraz mniej podoba mi się Tusk, a jeszcze bardziej nie podoba mi się Hanna G-W. I co? Przyszedł do mnie nasz radny, jeden z nielicznych uwielbianych na całym terenie, który w każdej kadencji dostaje głosy z całej dzielnicy, i namawiał do podpisania wniosku o referendum w sprawie HG-W. I co?
    Z jednej strony z wnioskiem się całkowicie zgadzam, ale z drugiej będzie to woda na młyn pogrobowców IV RP (że się pobawię w stylistykę PRL-u). Czytałem genialny komentarz Marka Beylina w tej samej sprawie, że ludzie mojego pokroju nie będą głosować na Tuska. Ale jaka jest alternatywa? Macierewicz? Co robić? O odpowiedź proszę oczywiście ludzi rozumnych.

  211. głos zwykły napisał(a):

    No, to ja nie mogę udzielić odpowiedzi, bo nie jestem tak rozumny, czy też rozumny inaczej, jak kolega stary bambosz i kolega nieudany. Tak więc nie skomunikujemy się w żaden sposób.

    Tym nie mniej zawsze mogę zadać sobie takie pytanie i na nie odpowiedzieć, jako że mam ten sam dylemat. W szczególności obawiam się programu gospodarczego PiS. Tak więc odpowiadając sobie na pytanie co robić, chciałbym sobie przede wszystkim uświadomić fundamentalną kwestię, że demokracja nie polega w żadnym wypadku na braku wyboru. Istotą demokracji jest wybór pomiędzy A, B, C, D, i E przy czym A, B, C, D i E muszą się czymś różnić. Dalej ważne są moje poglądy, bowiem A, B, C, D i E posługują się sondażami, co myślą wyborcy i przynajmniej częściowo stosownie do wyników tych sondaży układają własne programy wyborcze. Jako że mam poglądy liberalne, to zastanowiłbym się w jakich granicach światopoglądowych i ekonomicznych postrzegam za politycznie możliwą realizację moich przekonań przez poszczególne partie, które wyznaczają kandydatów. Z prezentacji dotychczasowych programów jasno wynika, że nie ma takiej partii, która zbiegając o glosy większości byłaby zainteresowana wyborcy o poglądach takich jak ja. Polacy bowiem w nie są przywiązani do poglądów liberalnych, a wręcz przeciwnie nastawieni są do ideałów wolności sadomasochistycznie. Znajduje to więc odzwierciedlenie w programach partii politycznych, które w taki czy inny sposób dążą do traktowania Polaków jak idiotów i niewolników. Takie z kolei traktowanie Polaków przez partię przenosi się na traktowanie Polaków i przez tzw. sferę budżetową która najczęściej także stara się zaoferować Polakom produkt tradycyjny czyli mieszaninę chamstwa i niekompetencji, ukwiecony kopem w dupę z pomięciem jednak słowa: „a teraz spierdalaj frajerze!” – na takie dictum należy wycofywać się tyłem bijąc pokłony, a najlepiej pomachując gotówką lub ofertą wymiany innych dóbr. Tak więc mamy tutaj ciąg dalszy sytuacji opisanej już w latach 50. przez Stefana Kisielewskiego, gdy opisując socjalizm podkreślał on niemożność wytworzenia przez ten ustrój czegokolwiek poza kupą gnoju. Wszak jest jednak taka różnica, że nie dotyczy ta sytuacja produkcji dóbr i usług konsumpcyjnych lecz działania sektora budżetowego plus korporacji zawodowych. Sektor budżetowy i korporacje zawodowe w moim pojęciu są więc sektorem kontynuującym tradycje lat 50. w nowym kapitalistycznym wydaniu! Przyjacielem politycznym więc jest mi każdy, kto znaczenie tego sektora ograniczy, a nie jest to już niestety PO i nie jest także nim PiS, który zainteresowany jest etatyzacją gospodarki i upolitycznieniem związków zawodowych. Należy więc dokonać wyboru w obrębie istniejącej alternatywy, czy ktoś jednak chce coś zmienić. Czy chce walczyć z korporacjonizmem, o prawa pracownicze, ale nie o władzę polityczną związków zawodowych, o zmniejszenie nieuzasadnionych ciężarów krępujących przedsiębiorczość, oraz o procesy społeczno gospodarcze, uwalniające inicjatywę gospodarczą i obywatelską Polaków. Dalej jeśli tego chce, to jaką da gwarancję, że po dojściu do władzy będzie chciał dokonywać zmian w pożądanym przeze mnie kierunku, a nie akurat umacniać ekonomiczną pozycję zaplecza własnej partii politycznej. Wiele tutaj także zależy od zewnętrznych koalicji politycznych. Obecność PiS w gronie europejskiej partii konserwatystów i reformatorów, gdzie najważniejszą partią są brytyjscy konserwatyści z jednej strony rozbija PiS-owy etatystyczny program gospodarczy, a z drugiej przeciwstawia ją biurokracji Europejskiej, która ma wyraźnie socjalistyczne zacięcie. PiS tymczasem łaknie socjalizmu jak kania dżdżu. Tak więc PiS jest partią jawnie fermentującą. Ewentualne dojście tej partii do władzy ujawni jej własne fundamentalne sprzeczności, a jednocześnie otworzy nowy etap przejściowy w Polskiej polityce. Kraj może rozwijać się przez racjonalne działanie, lub przez głębokie kryzysy. Z pewnością nasza gospodarka jest zdolna do rozwoju przez racjonalne działanie, ale nasza sfera budżetowa już nie. Tak więc prędzej czy później, albo pogrążymy w socjalistycznym gnoju całe państwo i gospodarkę, albo jednak wyciągniemy z gnoju samo państwo. Wydaje się, że to ostatnie jest możliwe tylko przechodząc poprzez krańcowe formy kryzysu samej strefy budżetowej. PiS może tutaj być wielkim katalizatorem zmian i zupełnie zniknąć z sceny politycznej. Spotkałem dzisiaj gościa, który ciężko oparzył sobie rękę od chłodnicy samochodu. Symptomy tego co się dzieje w układzie chłodzenia silnika nie były jasne od początku dla poszkodowanego. Lekkie budzenie korka – nie zapowiadało wcale tego że wystrzeli on na pięć metrów i zaleje rękę nieszczęśnika. Po oparzeniu jednak nieszczęśnik będzie pamiętał swoją historię z płynem chłodzącym przez jakiś czas dopóki nie podrośnie nowe pokolenie domorosłych mechaników samochodowych.

  212. głos zwykły napisał(a):

    errata:

    „Z prezentacji dotychczasowych programów jasno wynika, że nie ma takiej partii, która zbiegając o glosy większości byłaby zainteresowana wyborcą o poglądach takich jak ja.”

    „Lekkie budzenie korka – nie zapowiadało wcale tego że wystrzeli on na pięć metrów a woda destylowana zaleje rękę nieszczęśnika”
    ____________
    I jeszcze jedno. Uważam, że zmiany pozytywne i negatywne, a zwłaszcza te pierwsze wymagają autorskiej i profesjonalnej koncepcji. Owszem dyskusja publiczna jest jak najbardziej pożądana, ale musi być jednostka, który ma swoją pozytywną koncepcję, tak jak wcześniej miał ją np. prof. Leszek Balcerowicz. Koncepcja taka powinna jednak wychodzić na przeciw temu co uznaje za racjonalne rozwiązanie większa grupa ekspertów w kraju i za granicą. Ludzkość ma rozum zbiorowy, ale należy on akurat nie do starego bambosza czy kolegi nieudanego, tylko do fachowców potrafiących myśleć i mających odpowiednią wiedzę i doświadczenie.

  213. Orteq napisał(a):

    Z niechecia sie wpisuje, po dluzszej przerwie

    Gospodarzu! Zyjecie wy aby? Co Was tak odstrecza od wlasnego blogu?

    Nic z tego nie pojmuje. Ale i nie musze pojmowac. Zaraz znowu sobie wyjade na plaze. A wtedy wszystkim jest fuk. Nie tylko Czechowi jest fuk. Ktory mysli ze fuk to jest polskie slowo.

    Blog padl. Tak methings

  214. maciek.g napisał(a):

    Torlin
    Głosując czy podejmując akcje przeciw lub wspierające trzeba się zastanowić jaki będzie to mogło mieć skutek dalekosiężny. Jak ktoś działa na eksponowanym stanowisku to odsłania się i popełnia błędy. Prasa nagłaśnia , a opozycja stara się jak może zwielokrotnić negatywny efekt. Zwykle dość trudno jest ocenić inny człowiek będzie działał na takim stanowisku. Pisałem juz że kiedyś miałem kolegę krytykującego w czambuł kierownika działu. Przypadek sprawił że tamten został przesunięty na inne stanowisko i ten mój kolega dzięki poparciu pracowników został wybrany na jego miejsce. Ku zaskoczeniu wszystkich jakoś nic się nie zmieniło. Gdy go wprost spytałem dlaczego nie realizuje tego co mówił – warknął : nie wiedziałem że tutaj są takie układy.
    W naszym kociołku politycznym trudno wskazać następców na miejsce Tuska z poza partii PO. Wstawienie Jarka czy Antoniego była by zamianą zupełnie idiotyczną. To samo dotyczy Gronkiewicz, PiS nie ma człowieka na jej stanowisko, a wiadomo że to dobry fotel do skoku na wyższe stanowisko polityczne (tak ustawiano Kaczyńskiego którego rządy w Warszawie można ocenić).
    PiS w ogóle nie ma kadr do gospodarki i służby zdrowia (sam Jarek się o tym wygadał pismakom, a od tego czasu tylko mu sie w partii pogorszyło). Zamian więc obecnych jest gorsza niż przysłowiowej siekierki na kijek. Obecnie na prawdę nie ma wielkiego wyboru , można szczypać PO (i należy) by poprawiało swe kiepskie rządy, ale nie robić działań mogących przywrócić PiS do władzy, bo to mimo wszystko jest niebezpieczne i z pewnością mocno by kosztowało nasz kraj. Jak zbyt wielu wymyśli ,że należy dopuścić PiS do władzy bo to skompromituje tę formację i wymusi szybsze utworzenie jakiejś sensownej nowej siły politycznej, to może się zdarzyć że wygra Pis z większością umożliwiająca zmieniać konstytucje i będzie bal!!!

  215. głos zwykły napisał(a):

    Gospodarz nie akceptuje, albo nie zna starej chińskiej filozofii generała i filozofa Sun-Tzu, który już 4500 lat temu doszedł do wniosku, że wojna jest najbardziej barbarzyńskim i zarazem nieskutecznym instrumentem polityki. Prawdziwym zaś artyzmem politycznego rzemiosła nie jest zwycięstwo na polu bitwy, lecz umiejętność pokonania wroga bez prowadzenia z nim jakiejkolwiek walki. Aby osiągnąć ten cel, należy podkopywać system wartości, na których został zbudowany system ideologiczny wroga – tak długo, aż twój wróg zmieni swoje postrzeganie rzeczywistości tak dalece, że nie tylko nie rozpozna w tobie zagrożenia, ale zaakceptuje system twoich wartości i twoje aspiracje jako własne. Zacznie postrzegać wroga, jeżeli nie jako atrakcyjną, to przynajmniej jako możliwą do przyjęcia alternatywę. Do tego jednak jest potrzebny dialog i pewna otwartość na wzajemne argumenty dwóch zwalczających się obozów politycznych. Według tego schematu działa także demokracja, która nierzadko jest widownią ścierania się skrajnie odmiennych poglądów. Demokracja jest oparta na dialogu w którym nie tyle jest się głuchym na wszystko co mówi przeciwnik polityczny, co prowadzi się praktyczny i teoretyczny spór co do systemu wartości który najlepiej może służyć społeczeństwu. Stąd też w krajach których traktuje się demokrację poważnie i poważnie podchodzi się do problematyki wolności słowa, także rydzykowatego. Gospodarz jednak tego nie chce, pragnie aby czytelnik oddał mu się całkowicie, zobaczył wybałuszonymi czerwonymi oczami przeciwnika tak jak go widzi jego wódz intelektualny i duchowy (czyli w tym przypadku gospodarz). Słowem przekleństwo życia w kraju stalinowskim nie opuszcza starszego pokolenia, które zasmakowało tego pokarmu ideologicznego. A świat się zmienił. Tyranie współczesne umarły pod naporem swojego własnego bezwładnego gospodarczego cielska. Świat otworzył się. Filozofia generała Sun-Tzu nie tylko w kontrwywiadzie i ambasadach, ale i w komitetach wyborczych w stosunkach wewnętrznych jest stałym elementem gry politycznej polityków i publicystów reprezentujących różne grupy interesu lub tylko własne przekonania.

  216. głos zwykły napisał(a):

    Maciek.g
    To czym jest dzisiaj PiS nie jest wynikiem tylko szamańskiej kalkulacji Jarosława Kaczyńskiego, tak jak to widzi Pan Waldemar Kuczyński. PiS w drodze do uznania przez wyborców lepił się z różnych elementów i jest bardzo eklektyczny. Nie jest to spójna całość, niewzruszona homogeniczna ideologia, lecz konglomerat nierzadko sprzecznych ze sobą tendencji. Wiemy także z doświadczenia, iż w praktyce PiS będąc u władzy nie śmiał odstąpić zbyt daleko od stałych elementów polityki gospodarczej, bowiem bał się katastrofy rynkowej, która by po prostu zmiotła tą formację polityczną ze sceny na dobre. PiS jest słaby swoim elektoratem, który prezentuje bardzo krańcowe, a przy tym potoczne opinie. PiS jest słaby bo wiele jego wcześniejszych projektów i celów okazało się niemożliwe do zrealizowanie w praktyce. PiS w końcu nawet jeśli osiągnie przewagę nie mając zdolności koalicyjnej nie będzie miał zdolności sformowania rządu tak jak poprzednio. Faktycznie to co nas czeka po kolejnych wyborach to koalicja SLD, PSL, PO, czyli lekki skręt w lewo i stare trupy polityczne w starych opakowania na następną kadencję.

  217. Torlin napisał(a):

    Reasumując Maćku, czas na prezydenta Warszawy bezpartyjnego.

  218. maciek.g napisał(a):

    głos
    Kaczyńskiego trzymają się tylko ci co sami żadnych szans na zbudowanie rozsądnej i skutecznej partii nie maja i na dodatek są to ludzie kompletnie niemoralni, bo tylko tacy nie mają skrupułów by wspierać takiego przywódcę. Stara prawda głosi, że gdy ktoś uzyskuje pełnię władzy natychmiast znajdują się ludzie skłonni go wspierać w zamian za korzyści które z tym się wiążą, a więc i skrajnie niemoralny władca znajdzie sobie usłużnych pomagierów. Dlatego należy się bać wygranej PiS’u dającej mu możliwość nie tylko samodzielnego rządzenia , ale i zmiany konstytucji, bo wtedy demokracja się skończy i nastanie dyktatura. Oczywiście jest to bardzo mało prawdopodobny scenariusz , ale niestety możliwy. Ludziom wysyłających Lenina do Rosji do głowy nie przyszło, że przejmie on władzę. To miało tylko spowodować rozruchy i osłabić Rosję. Lepiej więc dmuchać na zimne niż wspierać ryzykowne projekty, tym bardziej, że skutki gospodarcze załamania się ewentualnych rządów PiS mogą być poważne.

  219. maciek.g napisał(a):

    Torlin
    Bezpartyjny prezydent Warszawy nie byłby zły, ale musi mieć swoje zaplecze , bo samemu rządzić się nie da. Nawet i bezpartyjny będzie się liczył z bieżącą władzą , bo od niej dużo zależy. Tak dużym miastem niełatwo dobrze rządzić i trzeba dobrego managera.

  220. głos zwykły napisał(a):

    maciek.g
    Kaczyński nie ma szans na uzyskanie nawet części władzy jaką cieszy się obecnie PO. PiS jest partią która jest i będzie izolowana na forum polityki krajowej i międzynarodowej, ponieważ ma ona bardzo potężnych wrogów. Jeśli chodzi o beneficjentów polityki PiS to wiadomo, że kościół będzie tym podmiotem. Natomiast nie będą nim żadne duże przedsiębiorstwa prywatne. Umocnić natomiast może się sektor przedsiębiorstw państwowych. Osobiście nie boję się wygranej PiS. Natomiast po wygranej należy się spodziewać, że będę bardziej zdecydowanym przeciwnikiem tej partii niż obecnie, bowiem z jej programu poprałbym jedynie ideę ograniczenia roli korporacji zawodowych, bowiem po prostu korporacje mają władzę feudalnych właściciele tego państwa i w tej roli są anachronizmem. Nie do pomyślenia jest tak zły sposób funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w szerokim tego pojęcia rozumieniu, jak ma to miejsce dotychczas w Polsce. W zasadzie wszyscy którzy mieli do czynienia z sądami adwokaturą, radcami i komornikami oraz prokuraturą rozumią ten problem. Za tym problemem kryje się jednak także słabość kół akademickich. Ostatnio miałem okazję zetknąć się osobiście z A. Górą Błaszczykowską, która jest sędzią WSA w Warszawie, a pisze komentarze do kodeksu postępowania cywilnego, no i to co miała do powiedzenia jako sędzina sądu administracyjnego na temat problematyki modernizacji ewidencji gruntów i budynków w kontekście prawa podatkowego jest merytorycznie po prostu żałosne. Akademikami są obsadzone także urzędy administracji państwowe i ich działalność pokazuje także głęboki mielizny intelektualne i moralne polskiej nauki. Sztandarowym przykładem jest tutaj sposób funkcjonowania urzędów pracy i instytucji pomocy społecznej, gdzie po prostu urzędnicy zachowują się w sposób skandaliczny. Socjologowie posługują się terminem „psychologicznej pustyni” w odniesieniu do sytuacji psychologicznej wypychanych na margines. A wypychanych na margines jest w Polsce jest dość spory procent społeczeństwa. Ostatnio dotyczy to także w coraz większym stopniu sytuacji osób starszych na emeryturze, którzy są po prostu nękani przez coraz gorzej funkcjonujący system służby zdrowia. W dzienniku L. Tyrmanda z 1954 znajdują się obserwacje dot. stanu wegetacji starszych osób, które bez żadnych modyfikacji nadają się do przeniesienia w czasy dzisiejsze! Uważam osobiście iż tym problemom nie może zaradzić umacnianie biurokracji, lecz jej ograniczanie. Jeśli urzędy pracy nie radzą sobie ze swoimi zadaniami należy redukować ich personel i obniżać ich budżety. Podobnie należy dążyć do odbiurokratyzowania służby zdrowia, co może być dokonane jedynie poprzez jej prywatyzację i ograniczanie finansowania przez NFZ na rzecz prywatnych funduszy obywateli, co implikuje zmianę systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Uczelnie państwowe należy sprywatyzować, a jedynie najlepszym studentom umożliwić bezpłatną edukację. Zdrowy pieniądz jest najlepszym regulatorem gospodarki, która powinna być wolna od biurokratycznej ingerencji organów administracji państwowej. Tymczasem pod naporem PiS PO idzie w dokładnie odwrotnym kierunku. W sytuacji gdy PO realizuje w dużej mierze populistyczny program PiS, to ja już wolę, aby ta partia w swoim imieniu i na własny rachunek, a na koszt m. in. jego elektoratu go realizowała. Nie możemy mieć jednej propozycji polityki będącej wypadkową niczym nie uzasadnionego przekonania szerokiej opinii publicznej, że coś jest dobre. System partii politycznych implikuje przywództwo fachowców, a nie nasłuchawszy głosów opinii publicznej.

  221. głos zwykły napisał(a):

    errata:

    „Akademikami są obsadzone także urzędy administracji państwowej i ich działalność pokazuje głębokie mielizny intelektualne i moralne polskiej nauki.”

    „System partii politycznych implikuje przywództwo fachowców, a nie „nasłuchiwaczy” głosów opinii publicznej.

  222. Orteq napisał(a):

    Jeszcze raz sprobujmy tchnac ducha w ten martwy blog. I dajmy, w calosci, najnowszy felieton Gospodarza w WP.PL. No bo szanse na to, ze p. Kuczynski sie pojawi w kokpicie, nie sa chyba zbyt wielkie

    „Waldemar Kuczyński: Platforma Obywatelska to dziś partia racji stanu

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....aid=110a55

    Platforma Obywatelska jest partią szerokiego środka sceny politycznej. Taką partią kiedyś chciała być Unia Demokratyczna. Miała szansę nią zostać, gdyby nie błędna decyzja połączenia się z Kongresem Liberalno-Demokratycznym przegranym w wyborach 1993 roku. To był początek zbaczania, wtedy już Unii Wolności, na ekonomizujący, liberalny skraj. Pod koniec istnienia badania socjologiczne lokowały UW jako partię bardziej skrajną pod tym względem niż Unia Polityki Realnej. PO uniknęła tego niebezpieczeństwa, zamazując liberalną ekonomicznie tożsamość, mieszając ją z wyraźniejszą, niż miał KLD wrażliwością na kwestie społeczne. Dzięki temu PO mogła zdobyć zaufanie większej liczby wyborców. Gdy chodzi o sprawy pracy i bytu jesteśmy bowiem dość typowym społeczeństwem europejskim o różowym, socjalizującym zabarwieniu.

    Ale Platforma nie miałaby tak wielkiego poparcia, jakie osiągnęła w wyborach 2007 roku i utrzymywała przez długi czas, gdyby nie skutki dwóch lat rządów Prawa i Sprawiedliwości dla politycznej świadomości części Polaków.

    PiS nieoczekiwanie odrodził wydawałoby się wygasły strach przed państwem ze swej istoty groźny dla obywateli. Ten strach spowodował niezwykłą mobilizacje wyborczą w roku 2007 i pozbawienie PiS władzy. Ten sam strach podtrzymał zdumiewająco wysokie poparcie dla PO przez pięć lat rządów w warunkach ekonomicznych o wiele trudniejszych niż te, w jakich rządził Jarosław Kaczyński. I tenże strach rodzi dziś kolejne zjawisko niezrozumiałe, jeśli się go właśnie jako sprawcę pomija. A mianowicie niezwykłe, bez precedensu od początków Trzeciej Rzeczpospolitej pęcznienie liczby wyborców zniechęconych, oburzonych, czy wręcz wściekłych na Platformę, którzy jednak nie przerzucają swych sympatii na nikogo.

    Najbardziej zaś omijają, tak opozycyjne, że aż – mówiąc językiem klasyka – „wściekle nienawistne” wobec Platformy, Prawo i Sprawiedliwość. Dla tych wyborców PO jest nadal tym, co ich do niej przyciągnęło. Jedyną realną tamą przed powrotem do władzy formacji, która u nich budzi lęk. To wyborcy nie tyle zniechęceni, co wyczekujący. Dziś Kaczyński jeździ po kraju z bajecznymi opowieściami o walce z bezrobociem. Ci wyborcy czują, że gdy PiS zdobędzie władzę, po kraju jeździł będzie Macierewicz, szukając wśród ludzi niewinnych zbrodniarzy, którzy nie zabili Lecha Kaczyńskiego. Bo będą musieli być znalezieni. Religia smoleńska wymaga stosów.

    Wyborcy niezdecydowani, wyczekujący mogliby być szansą, rezerwuarem politycznej siły dla jakiejś rozsądnej alternatywy wobec Platformy, na prawo lub lewo od niej. Byleby uzupełniła, czy zastąpiła PO w roli bariery chroniącej Rzeczpospolitą przed wylądowaniem w IV RP-bis. Z wybuchami, zamachami, specustawami i policją polityczną w roli głównej. Niestety, na razie bezpiecznej zmiany nie ma. Prawica niepisowska to faszyści lub drobnica, a na lewicy czterech atamanów, istna Sicz.

    Partia wyczekujących to wielki wyrzut i ostrzeżenie dla Platformy! Nie ci zniechęceni wyborcy, gotowi w skrajnym wypadku zostać w domu, będą odpowiedzialni za wepchnięcie kraju w ślepą uliczkę. Odpowiedzialna będzie Platforma Obywatelska za to, że wyczekujących nie zdołała do siebie przekonać, że ich odepchnęła i zostawiła. Wielkim błędem byłoby myślenie, że „oni i tak na nas zagłosują”. PO nie powinna na to liczyć, a już w żadnym razie się tym posługiwać, jako rodzajem szantażu wobec zawiedzionych wyborców. Trzeba znaleźć odpowiedzi na to, co ich od Platformy odepchnęło. To ważne, bo dzisiaj na sile tej partii spoczywa w dużym stopniu racja stanu Polski. I ona poniesie odpowiedzialność za oddanie jej w ręce niebezpieczne.”

  223. głos zwykły napisał(a):

    Trzeba znaleźć odpowiedzi na to, co ich od Platformy odepchnęło.
    __________
    Myślę, że przeżyła się formuła partii władzy, która skutecznie wtapia się w struktury biurokratyczne państwa i gospodarki i jednocześnie tworzy struktury słabej władzy, toleruje anarchię społeczną pod różnymi postaciami oraz szybkie kariery kumpli królika.

    Definitywnie brakuje Platformie przywództwa. Wszystko jest w niej dzisiaj rozmamłane i działa siłami inercji oraz bezwładu. Państwu i społeczeństwu cały czas brakuje elit, które swoją wiedzą postawą i moralnością wzbudzają naturalny szacunek przywódców i liderów.

  224. Orteq napisał(a):

    Komentarz pod felietonem p. Kuczynskiego

    Strach ma wielkie oczy [2 godziny temu]
    „Jak PIS dojdzie do władzy toooo – Macierewicz w skórzanym płaszczu będzie urzędował na Szucha, … ogolą Olejnik na łyso!, … odbędzie się beatyfikacja Rydzyka i to dwa razy. Talk show Wojewódzkiego poprowadzi Pospieszalski! …. A Rymkiewicz będzie wieszał ludzi na latarniach! I zamienią Orliki na miejsca straceń, a Michnika wywiozą na dworzec Gdański… Całą Wyborczą wywiozą!!! … i TVN! Będzie wojna z Ruskimi i z Niemcami! I będą chcieli przesunąć granicę za Smoleńsk… Jak PIS dojdzie do władzy to: Niesiołowski będzie się ukrywał w Bieszczadach z taaaaaką brodą, a Kutz w podziemnej norze na Mazurach. A Palikota nabiją na Pałac Kultury! … Wprowadzą w Polsce islam i prawo koraniczne, kobiety będą musiały zasłaniać twarze, a Nergal pójdzie do seminarium! I będą szkolić Al-Kaidę! Będzie trzęsienie ziemi, tsunami i eksplozja w elektrowni atomowej! …”

  225. Orteq napisał(a):

    A tu komentarz na powaznie

    ” ~xio [6 godzin temu]
    Nic! Ale dosłownie nic nie zrobili ,oprócz wojny z PiSem, posłowie PO. Rząd mógł przeprowadzic reformy jakie chciał. Nawet kosztem wywalenia od koryta PSLowców i rozpisania nowych wyborów. Uzyskali by miażdżącą przewagę w sejmie gdyby to zrobili odpowiednio wcześnie. Włażenie w tyłek Episkopatowi, brak nowych zapisów w KK, podnoszenie ,bez sensu, podatków, żadnych ulg dla przedsiębiorców, indolencja ministrów od finansów począwszy poprzez ministrów sprawiedliwości do’ ministry” Muchy. Brak zdecydowanych reakcji na manifestacje i wygłaszanie bzdur przez Macierewicza i Kaczyńskiego.Odpuszczenie sprawy abonamentu TV. Brak konsekwencji w sprawie Komisji kościelnych oszustów.To doprowadzi do całkowitego upadku PO. Byłem Pana wyborcą Panie Tusk. Ale teraz masz Pan przechlapane u mnie, całej rodziny i moich znajomych”

    Ta przewaga PiSu nie wziela sie z samego Smolenska

  226. Orteq napisał(a):

    No i jeszcze wymiana komentarzy. Ta juz NAMACALNIE docierajaca do zrodel tego wszystkiego

    „Robert Mikołajek. Nie zrozumiała Pani istoty problemu jakim jest wzbudzanie naturalnej motywacji w członkach do efektywnego działania. 9 hours ago”

    „Halina Tuft. Pan Mikołajek napisał: „istoty problemu jakim jest wzbudzanie naturalnej motywacji w członkach do efektywnego działania”. Otóż, żeby członek efektywnie działał, jego właściciel zamiast polityką, powinien od czasu do czasu zająć się kobietą.
    8 hours ago ·”

  227. głos zwykły napisał(a):

    Poza tym odpycha od PO demagogia i wielka agresja środowisk, które tą partię popierają z braku laku, a z drugiej strony oczywista głupota i niskie morale osób, które stały się ofiarą a jednocześnie społecznym nośnikiem tej demagogii i agresji. Osobiście w języku wykluczenia PiS i wrogów PiS nie dostrzegam zasadniczych różnic. Równie dobrze o totalitarne ciągoty można oskarżać wrogów PIS. Nie ma też żadnych przesłanek, aby sądzić, że gdyby UW utrzymała elektorat to byłby lepszą alternatywą wobec przeciętności polityków PO. Polityk musi być dobrym komunikatorem, oprócz tego że ma wiedzę i intuicję. Najwyraźniej brak jest mechanizmów w partiach, które sprzyjają wyszukiwaniu i stawianiu na czela partii politycznych takich osobowości. Z pewnością będzie to przykre dla Pana Waldemara Kuczyńskiego, ale faktem jest że PiS jest jedyną partią która dokonała świadomie zmiany pokoleniowej w polityce. Nie jest natomiast jasne dlaczego prezes PiS nie zdecydował się na ustąpienia pola młodym osobowościom politycznym jakie sam wypromował. Nie zgodził się na przeformułowanie polityki PiS przez owe młodsze pokolenie polityków, tylko podjął kroki które eliminują owych młodych prawicowych polityków poza nawias życia politycznego. W ten sposób postawił na przeciętność i wtórność w swojej partii.

  228. głos zwykły napisał(a):

    Dalej to co odpycha od PO, to kumulacja osobistych niepowodzeń jakie doświadczają poszczególne osoby na przestrzeni całego ostatniego ćwierćwiecza i łączenie tych niepowodzeń z opcją liberalną, która ma rzekomo stać za tymi niepowodzeniami. Tymczasem nigdy poza gospodarką, gdzie opcja liberalna funkcjonowała w formie ułomnej liberalizm nie funkcjonował w Polsce. Natomiast cały czas funkcjonowało zbiurokratyzowane i spetryfikowane, jeśli chodzi o elity i w gruncie rzeczy ubogie oraz dość prymitywne w swojej organizacji państwo i społeczeństwo socjalne, nie potrafiące zapewnić w drodze świadczeń budżetowych elementarnego bezpieczeństwa swoim obywatelom. Ten model państwa dobrobytu właśnie coraz bardziej się załamuje w sytuacji, gdy nie ma partii politycznej ani elektoratu zainteresowanego wypróbowaniem innego modelu państwa i gospodarki, a jednocześnie każde rządy w obliczu problemów budżetowych próbują drastycznie ograniczać świadczenia, co spotyka się z coraz silniejszym rozczarowaniem społecznym. Mamy sytuację taką że zbyt dużo osób korzysta z różnych świadczeń. Zbyt wiele zarabia w sferze budżetowej nie generując dochodu, który można następnie redystrybuować, a zbyt mało pracuje na dochody, które można dopiero dzielić na sferę budżetową i konsumpcję własną. Nadto osoby które pracują mają przeciętnie stosunkowo skromne przychody, bowiem zasadniczo gospodarka opiera się na idei przyciągania kapitału inwestycyjnego tanimi kosztami pracy. Tymczasem innowacyjna gospodarka nie jest w ogóle tożsama z gospodarką która ma tani produkt bo ma niskie koszty produkcji ze szczególnym uwzględnieniem kosztów pracy. Innowacyjna gospodarka produkuje jak wynika z nazwy produkuje konkurencyjne globalnie produkty, które zaspokajają potrzeby w sytuacji gdy nie ma zbyt wiele konkurencji na dane produkty (przynajmniej przez jakiś czas).
    Francis Fukuyama trafnie zdefiniował nasz problem, że zintegrowaliśmy nasza gospodarkę z gospodarką niemiecką, ale to generalnie nie wystarcza w dłuższej perspektywie, bo klientelizm gospodarczy na dłuższą metę nie popłaca. Nieuchronnie więc powraca temat jakości naszych elit gospodarczych i społecznych oraz barier, które uniemożliwiają ich kształtowanie i konkurowanie o władzę ekonomiczną i polityczną. To jest w gruncie rzeczy temat zatwardzenia.

  229. Orteq napisał(a):

    Czas na podsumowanie

    Nawet w Parhyzu nie zrobisz z owsa rhyzu. Gniot w WP.PL, gniot na blogu. Nikt tego czytac nie umie. Gospodarzu! Gdzie i kiedy tak Wam wene wcielo?

    Poprzedni felieton w WP. PL, przed tygodniem, tez taki sam gniot

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

    „Pomimo nieustannych wpadek i wybuchających afer, rządząca Platforma Obywatelska w sondażach ma się naprawdę dobrze. Postanowiliśmy więc sprawdzić, z czego to wynika: czy ze słabości opozycji czy z siły PO. A ja tego tak nie widzę psia mać!”"

    I triumfalne zakonczenie gniota:

    „Uważam rządy Platformy i PSL za całkiem niezłe… Nie trzeba kpić z powiedzenia premiera o ciepłej wodzie w kranach, jako celu rządzenia. To mądra przenośnia, życie toczy się nam w codzienności. Broń nas Panie Boże od rządów ustawiających naród w szeregi marszowe po jakieś wymyślane złote runa. To się zwykle źle kończy. Warto pamiętać o powiedzeniu: lepsze jest wrogiem dobrego. Platformo, otrzep się i odśwież. Bo, jak u Bułhakowa w Mistrzu i Małgorzacie „Świesz lubię nieświesz nie”.

    Noo! Czysta poezja. Tylko czemu nikt takiej „poezji” juz czytac nie chce? Czy aby nie czas na odswierzenie wizerunku „Ukladu”?

  230. Stan napisał(a):

    Orteq,

    A jednak się kręci;).

    P.s.

    Myślę, że z chwią gdy Gospodarz klęknął przed klamką u drzwi Pałacu,
    rozpoczął się dla niego ostry zjazd, którego efektem będzie możliwość publikacji swoich refleksji politycznych jedynie na łamach dzienniczka kieszonkowego.

    Mam parę przemyśleń personalnych dotyczących okresu burzy i naporu, ale już chyba nie zdążę się nimi podzielić na tym bologu, chyba, że głos przesunie termin zgaszenia blogowego światła.

    Z szatni

  231. Torlin napisał(a):

    No nie ukrywam, że czas na ‚ odświeżenie” sytuacji blogowej.
    Stanie!
    Głos to może spoglądać w swoje spodnie. I powinien być zachwycony. Na tym jego intelektualizm się kończy.

  232. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli elitą myślącą w kraju od rządami PO jest tylko osoba pokroju blogowy kolega stary bambosz oraz blogowy kolega nieudany, to żadne „odświeżenie” nie ukryje bylejakości owego myślenia.

  233. głos zwykły napisał(a):

    Co jeszcze odstręcza od PO. Bylejakość indywidualizmu członków niby salonu który wspiera PO i przeciętność samych polityków PO, oraz brak pro społecznego myślenia entuzjastów owego niby salonu. Tutaj sztandarową postacią jest Kazio Kutz, który żąda autonomii śląska, przyznając jednocześnie, że dawny autonomiczny kulturowo Śląsk już od dawna nie istnieje. Walcząc z patriotyzmem oraz prymitywizmem naszego społeczeństwa członkowie walczącej elity okazują także jawnie lekceważenie potrzeb tego społeczeństwa w wielu wymiarach. Chłopi i robotnicy mają sobie radzić i wykazywać przedsiębiorczość, a jednocześnie jako swoiści lumpen katolicy są oskarżani o antysemityzm i prymitywizm oraz bezlitośnie chłostani socjologicznie i historycznie za dawne winy. Potrzeby zapewnienia minimum ochrony prawnej gwarantowanej przez ustawy i konstytucję napotykają uparty mur milczenie i nie są traktowane jako poważny temat do dyskusji. Problematyka bezrobocia natomiast jest postrzegana w kontekście wyłudzania świadczeń zdrowotnych, a nie braku efektowności instrumentów rynku pracy i samego rynku pracy. Etc etc. Właściwie głosząc potrzebę dyskusji nad niedoskonałościami III RP unika się wszelkiej dyskusji nad problemami tego ustroju z tej racji, że tymi problemami jako problemami za które odpowiada III RP zajmują się zwolennicy IV RP. Najlepiej więc w tej sytuacji stwierdzić, że problemu nie ma! Było i ni ma jak w ruskim cyrku, to jest podstawowa dewiza cudotwórców debaty zwalczających miazmaty IV RP. W końcu na drodze logicznego rozumowania i obserwacji rzeczywistości cudotwórcy dochodzą do wniosku, że problemów w zasadzie nie ma, a jedynym problemem jest problem utrzymania stanu doskonałości, takiego jaki jest.
    Doprawdy aby poprzeć w pełni linię rozumowania twórców salonu wprost nieodzowne są osoby o prl-owskiej umysłowości naszego kolegi nieudanego oraz starego bambosza. Bez takiej „inteligencji” III RP chyba by nie mogła w ogóle funkcjonować!

  234. Stan napisał(a):

    Widzę, że nasz blogowy Ogrodnik przez cały czas wyciąga pomysły jakie nachodzą go podczas pobytu w łazience, po to żeby kurczowo trzymać w ręku wyłącznik światła.

    Szalupę, ktora tonie sam uszkodził najbardziej.

  235. głos zwykły napisał(a):

    Broń do abordażu przyjemności już niepotrzebna wystarczy, bowiem woda pod odpowiednim ciśnieniem!

    Iwan Wojnicki kupił sobie właśnie podświetlaną turboodrzutową deskę klozetową z automatycznym podlizywaczem między pośladków i bujał się na swoim ulubionym fotelu na moment przez skorzystaniem z niej. Rozpamiętywał przy tym jeszcze swoje wczorajsze cierpienia związane z nadmiernym używaniem pakowego papieru: krasnaja swijezda, który zawsze był podstawowym i jedynym papierem dostępnym na rosyjskiej prowincji. A teraz proszę, myślał, łyknie sobie kieliszeczek gruzińskiego koniaczku i pójdzie tanecznym krokiem do łazienki. Po co mu kobiety! Po co mu owe wielkie manewry, aby ustawić się znowu z wiatrem do jej pantalonów, gdy do ogrodu wyjdzie Helena Pietrowna! W odpowiednim momencie, kochani, w odpowiednim momencie naciśnie przecież wirtualny przycisk i program na tablecie sam traducteur en ligne russe na nasz polski i potem naciśnie jeszcze bardziej radośnie pompkę skrytą pomiędzy kciukiem i nasadą ręki, a fontanna letniego powietrza dostarczy mu bardziej konkretnych przyjemności niż ulotne chwile w ogrodzie.

  236. Madzia napisał(a):

    Poseł Wipler via twitter: Czy z MF wyciekły dane WSZYSTKICH podatników?
    http://www.wipler.pl/2013.....-wyciekly/

    „W dniach 19 – 22 kwietnia 2013 w hotelu „Antałówka” w Zakopanem, prywatna firma – Instytut Szkoleń Profesjonalnych sp. z o.o. z, zorganizowała szkolenie dla 100. pracowników skarbówki. Podczas tego cennego przedsięwzięcia, kosztującego 2600 zł za osobę, wręczono uczestnikom pendrivy z danymi wszystkich polskich podatników. Po szkoleniu pracownicy mogli zabrać ten zbiór informacji do domu, gdyż nie było obowiązku zwrotu wręczonych pamięci przenośnych.”
    _
    Jest super.

  237. głos zwykły napisał(a):

    Iwan Kupielicz z Wilanowskij obłasti jechał dzisiaj wieczorem wozem drabiniastym własnej produkcji na urodziny Wiery Iwanowskiej. Aleją Wszechrusi jadąc o niczym specjalnie nie myśląc, słuchał dźwięku gumowych dobrze nadmuchanych kół i podciął jeszcze raz konia i potem trzy razy za każdym razem małym krzyżykiem kreśląc małe koła na włochatej szerokiej piersi przeżegnał się po starorusku przed Cerkwią Michała Archanioła przy Placu na Rozdrożu. Następnie zakrył kciukiem nos i potężnie dmuchnął, gdyż miał w nosie wielkiego gila, który mu przeszkadzał w kontemplacji przydrożnych widoków i poczuciu szczęścia wielkiej z wynalazku dmuchanej dętki i kauczkowatego koła. Niestety zawiał wiatr z niewłaściwej strony i wydarta nozdrzom wydzielina zamiast na bruk wylecieć swobodnie, zaplątała się w skołtuniałą siwą brodę, nadają jej z lekka zielonkawy charakter. Na szczęście Iwan miał ze sobą Gazetę z pierwszych wyborów do Dumy ze zdjęciem Cara Władymira i Cesarzowej Markieli, którzy razem sprawowali władzę nad kondominium prywilisjaniskiej krainy, w której mu się tak szczęśliwie żyło wraz z rodziną już od ćwierćwieku. Ale czy to wypada jednak wycierać brodę z glutów takimi szacownymi postaciami? Iwan Kupielicz nie mógł się zdecydować o już go kręciło w drugiej dziurce od nosa. Ach tam pomyślał może to znak, aby poczekać do końca podróży. A gazetę zachować, wszak nie wiadomo czy w podwórku Wiery Iwanowskiej będzie papier pakowy na kołku w wychodku. Ostatnim razem nie było. A Iwan Kupielicz zawsze za Gazetą! I wiecie co! Nigdy się na tym piśmie jeszcze nie zawiódł! Nigdy nie było mu szkoda na nią 50 kopiejek, bo dobra ta Gazeta. Poczytać można, wytrzeć brodę też się nadaje, no i wiadomo podcierać się palcem w gościach też nie lzja, zwłaszcza jak podają kaczkę na obiad. A Iwan za kaczkami przepadał. Oj bardzo przepadał.

  238. głos zwykły napisał(a):

    errata:

    „Następnie zakrył kciukiem nos i potężnie dmuchnął, gdyż miał w nosie wielkiego gila, który mu przeszkadzał w kontemplacji przydrożnych widoków i poczuciu szczęścia wielkiego z wynalazku dmuchanej dętki i kauczkowatego koła.”

  239. Orteq napisał(a):

    Tego jeszcze nie grali

    Lot inspektorski gen. Błasika

    ‚Wbrew obiegowej opinii ekspertyza krakowskiego Instytutu Sehna nie tylko nie wyklucza obecności generała Błasika w kabinie Tu-154M, ale wręcz potwierdza. Ale Błasik mógł mieć prawo tam być.

    http://www.wprost.pl/ar/4.....-kokpicie/

    Czy jednak na pewno generał nie miał prawa być w kokpicie? Nie był on co prawda formalnym członkiem załogi, ale niejako sam się nim mianował, meldując prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu gotowość Tupolewa do lotu. Jest więc prawdopodobne, że zamierzał sobie ten lot wpisać do własnego nalotu, jako tzw. „lot inspektorski”.

    Ciemny lud smolenski nie pomyslal o tak prostym wytlumaczeniu obecnosci gen. Blasika w kokpicie. Ten z kaczej laski nadany dowodca sil powietrznych RP pakowal sie do kokpitu nie jako zaden tam naciskacz na zaloge. On tam byl po to tylko, zeby mu zaliczyli ten lot jako JEGO lot inspektorski.

    Pewnie potrzebne mu to bylo do nastepnego awansu. Ktory otrzymal, posmiertnie, piec dni pozniej, 15 kwietnia, 2010 roku. Nadania tego aktu dokonal tego p.o. prezydenta RP, Bronislaw Komorowski. Z generala broni posmiertnie uczyniono gen. Blasika GENERALEM tzw. czterogwiazdkowym. Czyli odpowienikiem generalissimusa w innych jurysdykcjach. Znano kilku takich w historii: George Washington, Czen Kai Shek, Franco. No i Stalin, od kors. Wszyscy za zycia jeszcze.

    Gen. Blasik nie zdazyl za zycia. Potrzebowal wiecej godzin nalotu jako general inspektorski. Te biurokratyczne wymogi niejednego uczciwego czlowieka do grobu zagnaly

  240. Orteq napisał(a):

    Stan (26 maja 2013, o godzinie 20:54)

    „Widzę, że nasz blogowy Ogrodnik przez cały czas wyciąga pomysły jakie nachodzą go podczas pobytu w łazience, po to żeby kurczowo trzymać w ręku wyłącznik światła. Szalupę, ktora tonie sam uszkodził najbardziej.”

    No wiesz. Jak tak mozna. Mr. Hyde wciaz stara sie jak moze.

    Szalupa sie nieliczy. Liczy sie okret pn. „Jestem z Układu” A tego zaden Ogrodnik zatopic nie mogł. Tego bohaterskiego aktu zatopienia propagandowki pełowskiej mogl dokonac tylko jeden człowiek: autor tej propagandowki. No to i dokonał. Twoj Ogrodnil nic z tym wspolnego nie mial. Samokrytyka tak, wypaczenia nie. Oki doki, Stanie?

    My, w tej szalupie z okretu opuszczonego przez kapitana sie znajdujace, to petaki som. Mlocace te wymlocona slome nie wiadomo po co. Ogrodni Hyde to taki sam petak jak ty czy ja. No moze jeszcze i Madzia. Wszyscy inni juz dawno doplyneli do bezludnej wyspy.

    Zofia byla najpierwsiejsza. Zofio! Czy rosna tam banany, na tej waszej wyspie bezludnej? Bo jak nie rosna to my plyniemy dalej

  241. Madzia napisał(a):

    Niektórym woda sodowa uderza tu i ówdzie.
    http://tvnwarszawa.tvn24......89110.html

  242. głos zwykły napisał(a):

    Hanna Gronkiewicz Waltz nie jest właścicielem m. st. Warszawy, lecz jego Prezydentem! Informacje w prasie nie pozwalają jednak na wypowiedzenie się w sprawie bo nie wiadomo, czy osoby które oprowadzała były jej prywatnymi gośćmi czy też gośćmi p. Prezydent. Nie wiadomo także czy jako Prezydent jest darczyńcą dla Wilanowa i ma prawo do specjalnego traktowania z tego powodu.

  243. maciek.g napisał(a):

    Madzia napisał(a):
    31 maja 2013, o godzinie 19:48
    Nie wysuwaj wniosków przedwcześnie, wersje redakcji i rzexcznki prezydenta W-Wy są rożne. Jak było naprawdę ?

  244. Torlin napisał(a):

    Maćku, dla Madzi to nie ma żadnego znaczenia.

  245. Paweł Luboński napisał(a):

    Jakkolwiek było naprawdę, prezydent miasta robiąca problem z wejściówki za 5 zł to żałosne widowisko.

  246. Torlin napisał(a):

    Pawle, ja się zgadzam, to jest w ogóle dla mnie żałosna postać. Tylko że my się tym różnimy od gloryfikatorów Kaczyńskiego, że staramy się być obiektywni, a nie odsądzamy ją za wszystko, co żyje.

  247. Orteq napisał(a):

    Jakie 5 zl? Jakie zalosne widowisko? Dla mnie zalosnym jest to, ze ludzie nie widza o co biega.

    W dwa tygodnie po zdarzeniu z zamieszania w Wilanowie korzystają jedynie przeciwnicy polityczni Hanny Gronkiewicz-Waltz. To Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, jest odpowiedzialny za akcję zbierania podpisów za odwołaniem prezydent. A Guział to stary pisuar. Jemu napewno nie chodzi o 5 zl.

    Awanture rozpetal „Nasz Dziennik”. To „ND” doniosl w ostatnim dniu maja na pierwszej stronie, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chciała zapłacić za wejściówkę do wilanowskich ogrodów w dniu 19 maja. Czy to tak trudno zrozumiec kto chce tu kase, polityczna, zbic na tym wydarzeniu z przed dwoch tygodni bez mala?

    A wizerunek prezydenta stolicy dużego państwa jaki jest? Taki jak powinien byc: POlityczny. Wina Tuska, no less

  248. Madzia napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....0.html?p=1
    „Lokalna prasa nie może się bać”
    _
    „– Toczące się wobec nas procesy paraliżują naszą codzienną pracę. Lokalne sitwy biznesowo–polityczne potrafią stosować szantaż moralny i finansowy, który bardzo utrudnia funkcjonowanie niezależnej prasy – podsumowuje Janusz Ansion. Następna rozprawa karna odbędzie się w tej sprawie w czerwcu.

    Zdaniem ekspertów rynku medialnego zły przykład dają też inne najważniejsze osoby w państwie.

    – Głośne ostatnio sprawy premiera Donalda Tuska przeciwko tygodnikowi „Nie” i ministra Sławomira Nowaka przeciwko „Wprost” są dowodem, że istnieje problem nadużywania ochrony osób publicznych w debacie publicznej. A sprawy zmierzają niepokojąco w stronę standardów typowych dla państw totalitarnych „

  249. Madzia napisał(a):

    „Od trzech lat pozwalamy stronie rosyjskiej kamuflować winę kontrolerów wojskowych z wieży w Smoleńsku. Dość tego. Wina za tę katastrofę w ogromnej mierze leży po ich stronie – mówi komandor Wiesław Chrzanowski, nawigator wojskowy, w rozmowie z Katarzyną Pawlak, „Gazeta Polska Codziennie”.

    Przez wiele lat pracował Pan na stacji radiolokacyjnej identycznej z tą, która znajduje się na wyposażeniu w Smoleńsku. Czy na podstawie opublikowanych stenogramów jest Pan w stanie ocenić, jaki lot obsługiwał Korsarz?
    Bez wątpienia były to: lot wojskowy, lotnisko wojskowe i załoga wojskowa. A to oznacza, że wtedy lądowanie przebiega według procedur wojskowych, czyli zgodę na start i lądowanie wydaje kierownik lotów bądź kontroler lub nawigator wojskowy. Jeżeli lot jest cywilny, ale lotnisko wojskowe, nawigator podprowadza pilotów na ścieżkę zniżania, daje zgodę na lądowanie, a ostateczna decyzja należy do pilota.

    Czy dlatego strona rosyjska upiera się – co przedstawiła w swoim raporcie – że był to samolot cywilny, bo to automatycznie przenosi całą odpowiedzialność na polskich pilotów?
    Tu leży geneza całego sporu. Został on wywołany przez stronę rosyjską, która za wszelką cenę chciała zdjąć winę z pracowników wieży. W prosty sposób można jednak obalić rosyjską narrację. Czy kontrolerzy mieli międzynarodowe licencje? Powinni mieć w razie, gdyby sprowadzali samolot cywilny, międzynarodowy, o statusie HEAD. Czy korespondencja radiowa odbywała się w języku rosyjskim, czy angielskim? Jeżeli był to lot cywilny, powinni używać języka angielskiego. Odpowiedzialność za tę katastrofę leży w ogromnej mierze po stronie rosyjskich nawigatorów. Wyraźnie widać to po analizie zgromadzonego materiału. Niesłychane, że piloci z komisji Millera mogli się podpisać pod raportem obwiniającym załogę Tu-154M i uznać brak winy kontrolerów. ”

    http://niezalezna.pl/4195.....a-smolensk

  250. Paweł Luboński napisał(a):

    Madzia (cytując): „Głośne ostatnio sprawy premiera Donalda Tuska przeciwko tygodnikowi „Nie” i ministra Sławomira Nowaka przeciwko „Wprost” są dowodem, że istnieje problem nadużywania ochrony osób publicznych w debacie publicznej. A sprawy zmierzają niepokojąco w stronę standardów typowych dla państw totalitarnych.”
    .
    Nonsens. Jakie nadużywanie? I Tusk, i Nowak korzystają z prawa do obrony własnego dobrego imienia przed sądem cywilnym, jakie przysługuje każdemu obywatelowi. Inna rzecz, że osoby publiczne powinny powściągliwie korzystać z tej możliwości, ale to już problem dobrego obyczaju, a nie prawa.
    Natomiast w państwach totalitarnych dziennikarzom podskakującym władzy nie wytacza się jawnych procesów cywilnych, tylko się ich zwyczajnie zamyka.

  251. Paweł Luboński napisał(a):

    Madzia (cytując): „Od trzech lat pozwalamy stronie rosyjskiej kamuflować winę kontrolerów wojskowych z wieży w Smoleńsku.”
    .
    Zdecyduj się może na jakąś wersję. Jeśli samolot rozerwały w powietrzu wybuchy, to działania rosyjskich kontrolerów nie miały żadnego znaczenia, więc po co mącić.

  252. Orteq napisał(a):

    Najnowsza wersja panow Szuladzinski-Macierewicz wciąz spojna jest choc oni o tym nie za bardzo wiedzą gdyz sie na tym nie znają.

    Te dwie, ew. wiecej niz dwie, bąby zostaną w odpowiednim czasie okrzykniete jako baryczne czy wrecz termobaryczne. A wtedy juz logicznym bedzie, ze sprowadzenie samolotu na wysokosc, okolo, wysokosci brzozy bylo konieczne po to zeby one, te bąby, mogly zrobic buch buch. Mechanizm zaplonowy tych bąb byl bowiem ustawiony na czuja, związanego ze zblizeniem sie do pewnej, niewielkiej, odleglosci od ziemi smolenskiej. Tej trotylem nafaszerowanej. Oba trotyle, ten w bąbach i ten w blocie smolenskim, byly ze soba w zmowie i mialy spowodowac zwarcie przy dostatecznym zblizeniu sie do siebie.

    Zadaniem Krasnokudskiego bylo tak wykorzystac kaczystowskie parcie na Smolensk by napewno doszlo do wybuchow buch buch. Na tym zasadzi sie nowa, najnowsza, teoria zamachowa Maciory. Reszta to byl, i wciąz jest i bedzie, czysty ornamentalizm.

    Ornamentalizmem bylo ruskie, udawane przestrzeganie zalog obu polskich samolotow przed lądowaniem we mgle. Krasnokudski wiedzial na 100 procent, ze general Blasik bedzie wymuszal lądowanie na kapitanie Protasiuku. No i mial on, ten Krasnokudski, te swoje 100 procent racji, oj mial. To za to rosyjscy prokuratorzy okrzyknNajnowsza wersja panow Szuladzinski-Macierewicz wciąz spojna jest choc oni o tym nie za bardzo wiedzą gdyz sie na tym nie znają.

    Zadaniem Krasnokudskiego bylo tak wykorzystac kaczystowskie parcie na Smolensk by napewno doszlo do wybuchow buch buch. Na tym zasadzi sie nowa, najnowsza, teoria zamachowa Maciory. Reszta to byl, i wciąz jest i bedzie, czysty ornamentalizm.

    Ornamentalizmem bylo ruskie, udawane przestrzeganie zalog obu polskich samolotow przed lądowaniem we mgle. Krasnokudski wiedzial na 100 procent, ze general Blasik bedzie wymuszal lądowanie na kapitanie Protasiuku. No i mial on, ten Krasnokudski, te swoje 100 procent racji, oj mial. To za to rosyjscy prokuratorzy okrzykną go w raporcie: molodiec!

    Do sądu jednakze polskich trupow Ruskie nie pociagną. Nie bedą bowiem mieli zadnej jurysdykcji ani na Wawelu ani na Powązkach. I tym sposobem sposobem gen. Blasik pozostanie na wieki czterogwiazdkowym generalem. Czyli, generalissimusem jakby. Ale to juz w innych niz polska jurysdykcjach wojskowych

  253. Orteq napisał(a):

    Trza poprawic. Nawklejalo sie bowiem kilka powtorzen niepotrzebnych

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Najnowsza wersja panow Szuladzinski-Macierewicz wciąz spojna jest choc oni o tym nie za bardzo wiedzą gdyz sie na tym nie znają.

    Te dwie, ew. wiecej niz dwie, bąby zostaną w odpowiednim czasie okrzykniete jako baryczne czy wrecz termobaryczne. A wtedy juz logicznym bedzie, ze sprowadzenie samolotu na wysokosc, okolo, wysokosci brzozy bylo konieczne po to zeby one, te bąby, mogly zrobic buch buch. Mechanizm zaplonowy tych bąb byl bowiem ustawiony na czuja, związanego ze zblizeniem sie do pewnej, niewielkiej, odleglosci od ziemi smolenskiej. Tej trotylem nafaszerowanej. Oba trotyle, ten w bąbach i ten w blocie smolenskim, byly ze soba w zmowie i mialy spowodowac zwarcie przy dostatecznym zblizeniu sie do siebie.

    Zadaniem Krasnokudskiego bylo tak wykorzystac kaczystowskie parcie na Smolensk by napewno doszlo do wybuchow buch buch. Na tym zasadzi sie nowa, najnowsza, teoria zamachowa Maciory. Reszta to byl, i wciąz jest i bedzie, czysty ornamentalizm.

    Ornamentalizmem bylo ruskie, udawane przestrzeganie zalog obu polskich samolotow przed lądowaniem we mgle. Krasnokudski wiedzial na 100 procent, ze general Blasik bedzie wymuszal lądowanie na kapitanie Protasiuku. No i mial on, ten Krasnokudski, te swoje 100 procent racji, oj mial. To za to rosyjscy prokuratorzy okrzykną go w raporcie: molodiec!

    Do sądu jednakze polskich trupow Ruskie nie pociagną. Nie bedą bowiem mieli zadnej jurysdykcji ani na Wawelu ani na Powązkach. I tym sposobem sposobem gen. Blasik pozostanie na wieki czterogwiazdkowym generalem. Czyli, generalissimusem jakby. Ale to juz w innych niz polska jurysdykcjach wojskowych

  254. Orteq napisał(a):

    Gospodarz w najnowszym „Wprost”

    http://www.wprost.pl/ar/4.....nych/?pg=1

    „- jest Pan kimś w rodzaju ojca chrzestnego PiS. To między innymi Pan wymyślił w 2000 roku, by Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, co doprowadziło potem do powstania tej partii.
    - To było bardziej złożone. Ale bywa, że diabeł zakryje człowiekowi rzeczywistość. Przez moment zapomniałem, że Lech Kaczyński jako polityk nie istniał. Że istniał wyłącznie Jarosław Kaczyński. Bo w środowisku, w którym się obracałem uważaliśmy Lecha za tego lepszego Kaczyńskiego, sympatyczniejszego i bardziej normalnego. Dlatego przyłożyłem rękę do tego błędu”

    Zawsze trudno ich bylo rozroznic. Zaczelo sie od Jacka i Placka

  255. głos zwykły napisał(a):

    „Religia smoleńska żąda stosów. Jak PiS zdobędzie władzę będą wielkie łowy na niewinnych”.
    ____________
    Wprawdzie zaraz po dojściu PiS do władzy będą wielkie łowy na niewinnych, ale zaraz po tym jak PiS straci władzę odbędą się łowy na łowców niewinnych oraz łowy na kapłanów religii smoleńskiej żądających stosów. Przygotowania już trwają a i wzorce postępowania już są. Sędziowie także mają doświadczenie w tej pracy. Oczywiście to wszystko nie będzie już religią, a słusznym bolszewickim planem walki z religią w odczuciu PiS i entuzjastów TV Trwam i Radia Maryja, tudzież tygodników i dzienników wspieranych przez kasy Stewczyka. Naturalną więc rzeczą będzie sięgnięcie do źródła zła i zakup kas Stewczyka lub ich likwidację. Dopiero wtedy zapanuje pokój i cywilizacja na polskiej ziemi. I niewinni nie będą już więcej posądzani za katastrofy samolotów tudzież branie łapówek, korupcję, kumoterstwo i złodziejstwo!

  256. Orteq napisał(a):

    Kasy SteFczyka (czyt. SKOK) tyle tylko maja wspolnego z ludem smolenskim, ze ich patron, Franciszek SteFczyk (1861-1924) zostal zaproponowany, w 2011 roku, do beatyfikacji. Metropolita Lwowski Mieczysław Mokrzycki przychylił się do postulatu rozpoczęcia postępowania prowadzącego do tejze beatyfikacji.

    Wszystkie inne istniejace dowody, oraz niekoniecznie istniejace poszlaki, wskazuja na to, ze finansowanie paranoi smolenskiej odbywa sie, starym zwyczajem, z kieszeni podatnika. To my, podatnicy III RP, oplacamy ekscesy posla-osla Maciory. Tego kretyna, ktorego Jarkacz wyznaczyl na kierowanie Zespolem tzw. Parlamentarnym do „zbadania” katastrofy smolenskiej.

    Rzecz w tym, ze nawet dziecko wie, iz ten Zespol tzw. parlamentarny jest wylacznie PiSowski. A jako taki powinien byc oplacany z kasy PiSu. A nie z budzetu panstwa.

    Kasa PiSu zas to inny przekret nadwislanski. Albowiem tak sie u nas sklada, ze partie polityczne reprezentowane w parlamencie sa niemal w calosci (98%) finansowane z tego samego budzetu panstwa. Tego nie ma nigdzie, w zadnej demokracji swiata. Ludzie! Z kim wyscie sie na lby pozamieniali?

    Wesolek blogowy zwolniony jest z obowiazku udzielenia odpowiedzi na to zapytanie. On bowiem wierzy w sile sprawcza Kas SteFczyka. Wolno mu.

  257. Orteq napisał(a):

    Delikatnie zwracam uwage ew. zainteresowanych, ze dzisiaj, po uplywie pieciu tygodni nieobecnosci Gospodarza na blogu, pojawil sie nowy, stary wpis pana Ministra. Tekst datujacy sie jeszcze z czasow Wolnej Europy. Wiec w dyrdy popedzmy do tej odgrzanej nalewki

Skomentuj