<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="wordpress/2.0.4" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>Strona Waldemara Kuczyńskiego</title>
	<link>http://kuczyn.com</link>
	<description>O Życiu, Rodzinie i Pracy.</description>
	<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 06:34:02 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0.4</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Debata na Polanie.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/09/03/debata-na-polanie/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/09/03/debata-na-polanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 06:32:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/09/03/debata-na-polanie/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 781 dni.
Nie przewiduję do weekendu nowego wpisu. Wybieram przyrodę zamiast polityki. Informuję tylko, że w internecie jest pełny tekst mojego artykułu z &#8220;Tygodnika Powszechnego&#8221;. Oto on:
http://tygodnik.onet.pl/30,0,13975,wojna_partii__rozejm_elit,artykul.html
 
Informuję też, że w najbliższych dniach ukaże się w &#8220;Gazecie&#8221; mój artykuł &#8220;Konstytucja czy świstek&#8221; (tytuł może ulec zmianie, ale nie musi) bardzo ostro [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 781 dni.</strong></p>
<p>Nie przewiduję do weekendu nowego wpisu. Wybieram przyrodę zamiast polityki. Informuję tylko, że w internecie jest pełny tekst mojego artykułu z &#8220;Tygodnika Powszechnego&#8221;. Oto on:</p>
<p><a href="http://tygodnik.onet.pl/30,0,13975,wojna_partii__rozejm_elit,artykul.html">http://tygodnik.onet.pl/30,0,13975,wojna_partii__rozejm_elit,artykul.html</a></p>
<p> </p>
<p>Informuję też, że w najbliższych dniach ukaże się w &#8220;Gazecie&#8221; mój artykuł &#8220;Konstytucja czy świstek&#8221; (tytuł może ulec zmianie, ale nie musi) bardzo ostro krytykujący naruszanie Konstytucji przez prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/09/03/debata-na-polanie/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Czas piękny, groźny i beznadziejny.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/30/czas-piekny-grozny-i-beznadziejny/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/30/czas-piekny-grozny-i-beznadziejny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Aug 2008 09:51:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/30/czas-piekny-grozny-i-beznadziejny/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 785 dni.
Rocznicowe wspominki są najczęściej napuszone, nudne i pokolorowane. Tak  jest też każdego 31 sierpnia, kiedy puszy się, nudzi i wiedzie bajania o &#8220;Solidarności&#8221;. Jest więc obowiązkowo karnawał solidarności i &#8220;niemożliwe, które stało się możliwe&#8221;, jak powiedział w sobotę w &#8220;Sygnałach Dnia&#8221; Bogdan Borusewicz. Od tego też zacznę.
Powiedział nieprawdę. 31 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 785 dni.</strong></p>
<p>Rocznicowe wspominki są najczęściej napuszone, nudne i pokolorowane. Tak  jest też każdego 31 sierpnia, kiedy puszy się, nudzi i wiedzie bajania o &#8220;Solidarności&#8221;. Jest więc obowiązkowo karnawał solidarności i &#8220;niemożliwe, które stało się możliwe&#8221;, jak powiedział w sobotę w &#8220;Sygnałach Dnia&#8221; Bogdan Borusewicz. Od tego też zacznę.<a id="more-297"></a></p>
<p>Powiedział nieprawdę. 31 sierpnia 1981 roku nie jest dowodem potwierdzającym mickiewiczowską dyrektywę &#8220;mierz siły na zamiary&#8221;, która zwykle prowadzi do nieszczęścia, a ostatnio do śmieszności. I lepiej - gdy idzie o los społeczeństwa, narodu i państwa - się nią nie kierować. 31-go Sierpnia 1980 roku niemożliwe pozostało niemożliwym, tak jak w czerwcu 1953 roku w Berlinie, w październiku 1956 roku w Budapeszcie i Warszawie, oraz w sierpniu 1968 roku w Pradze. Różnica była tylko w czasie trwania owego niemożliwego, który po sierpniu 1980 roku był najdłuższy. Różne przyczyny złożyły się na to, że w niemożliwym trwaliśmy tak długo. Jedną z najważniejszych i warto to powiedzieć, była niechęć odłamu (nie całości) władzy PRL, który wtedy decydował, do kolejnej ostrej bitwy z ludźmi. Słyszałem w tę sobotę 30 - go w Sygnałach, że Gierek bał się rozwiązania siłowego. To uproszczenie, on go nie chciał, on miał przed oczami grudzień 1970 roku, los Gomułki, a w sobie robotniczą tożsamość silniejszą, niż jego poprzednik. Gdyby nie stracił władzy musiałby zrobić to co zrobił generał Jaruzelski, też po długich wahaniach. To była jedna z ważnych przyczyn tak długiego trwania niemożliwego. Człowiek, jak Gomułka nienawidzący Niemców i Ruskich, ale opętany przez widmo rosyjsko-niemieckiego porozumienia wokół kolejnego rozbioru Polski uderzył by w ruch strajkowy od razu i krwawo, jak w roku 1970. Widmo podziału Europy Wschodniej, w tym Polski - w razie niezdolności ZSRR do utrzymania wyłączności na tym terenie - sprawiło, że był jednym z głównych prących do interwencji w Czechosłowacji. Wiele w tych dramatach motywów, których nie można jednoznacznie zakwalifikować, te białe a te czarne, ci mieli 100 % racji, a ci żadnej.</p>
<p>Sporo fałszu o tamtym czasie ma powtarzane mechanicznie, wręcz bezmyślnie określenie &#8220;karnawał Solidarności&#8221;. W tych 16 miesiącach była radość z  wolności, czyli uczucie bliskie karnawałowemu. Ale nie było jedynym, ani przeważającym. Drugim był lęk, a co kilka tygodni trwoga, sytuacje zbiorowego zawału serca przy kolejnym starciu ruchu i władzy. Narastał strach przed głodem i chłodem, bo kryzys polityczny nałożywszy się na gospodarczy załamał system zaopatrzenia i do południa przed sklepami stały kolejki, jakich w PRL nigdy nie było, a były zawsze, zaś po południu sklepy były puste. Był też lęk przed groźnym nieznanym przy każdym starciu. Pamiętam, jak bardzo bali się ludzie, gdy zmierzaliśmy niemal do powstania narodowego w czasie  kryzysu bydgoskiego i jak wielka była ulga kiedy Wałęsa i doradcy wynegocjowali nędzne, ale zbawienne porozumienie. To przez 16 - miesięczny lęk, wystawiający na próbę instynkt zachowawczy ludzi, po 13 grudnia faktycznie nie było oporu, a przeciwnie wiele niewypowiadanej głośno, ale odczuwalnej ulgi, że przynajmniej się wyjaśniło i będzie spokojniej. To nie był karnawał, to była burza, piękna gdy się na nią patrzy, ale zarazem bardzo groźna, kiedy się w niej jest.</p>
<p>I jeszcze jedno mnie irytuje, mit anielskości związku; motywów wzniosłych, ludzi bez skaz i całkowitej winy we wszystkim po stronie ówczesnej władzy. To nieprawda. Wina za 13 grudnia nie rozkłada się równo, ale się rozkłada, także na związek, na wielu jego działaczy nie rozumiejących gospodarki, ani świata w którym żyliśmy i nie chcących zozumieć. &#8221;Solidarność była jak naród, a naród był ten sam co w roku 1989 i ten sam co dziś. W &#8220;Solidarności&#8221; było wszystko to co obserwujemy dzisiaj, także to co nas mierzi i wścieka, tyle, że przesłonięte wzniosłym, ochronnym puklerzem, którym ruch zwracał się do swego wroga - do władzy. Dlatego za jedną z największym pomyłek publicystycznych uważam - pokutującą do dziś - tezę wypowiedzianą dawno temu, przez, że po roku 1989 &#8220;Coś w nas pękło, coś się skończyło&#8221;. Ta pomyłka dopomogła czarnej propagandzie wymierzonej w III Rzeczpospolitą, bo wiele zła, które się w niej objawiło uznano błędnie, za zło które dopiero powstało przez to, że z jakiegoś powodu coś w nas pękło i coś się skończyło. A pękł tylko obronny puklerz, bo znikł wróg. Wyszła prawda, która była i wcześniej. Widoczna, jak się chciało patrzeć. To był czas piękny, groźny i beznadziejny. Czas wielki przyszedł osiem lat później.            
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/30/czas-piekny-grozny-i-beznadziejny/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Debatowanie na polanie.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 05:44:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 788 dni.
Szanowni Państwo,
lato się kończy, ale jeszcze trwa i najbliższe dni zapowiadają się bardzo ładnie, więc nie będzie nowego wpisu. Wybieram przyrodę.
W papierowym &#8220;Tygodniku Powszechnym&#8221;, który dziś jest w sprzedaży można znaleźć mój spory tekst &#8220;Wojna partii, rozejm elit&#8221;. Polecam.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 788 dni.</strong></p>
<p>Szanowni Państwo,</p>
<p>lato się kończy, ale jeszcze trwa i najbliższe dni zapowiadają się bardzo ładnie, więc nie będzie nowego wpisu. Wybieram przyrodę.</p>
<p>W papierowym &#8220;Tygodniku Powszechnym&#8221;, który dziś jest w sprzedaży można znaleźć mój spory tekst &#8220;Wojna partii, rozejm elit&#8221;. Polecam.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Prezydent podstawił nogę do podkucia.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/19/prezydent-podstawil-noge-do-podkucia/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/19/prezydent-podstawil-noge-do-podkucia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 18:36:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/19/prezydent-podstawil-noge-do-podkucia/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 796 dni.
Słuchając wystąpienia prezydenta miałem nieodparte wrażenie, że oto podsuwa on nogę do podkucia należnego w pierwszym rzędzie Tuskowi i Sikorskiemu. 
W drugim akcie prezydent przedstawił się, jako naśladowca Joanny D`Arc, jako Dziewica Warszawska jednocząca potęgi światowe od Estonii poprzez Azerbejdżan do Stanów Zjednoczonych przeciwko odradzjącym się Hunom ze Wschodu. 
A w całym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 796 dni.</strong></p>
<p>Słuchając wystąpienia prezydenta miałem nieodparte wrażenie, że oto podsuwa on nogę do podkucia należnego w pierwszym rzędzie Tuskowi i Sikorskiemu. </p>
<p>W drugim akcie prezydent przedstawił się, jako naśladowca Joanny D`Arc, jako Dziewica Warszawska jednocząca potęgi światowe od Estonii poprzez Azerbejdżan do Stanów Zjednoczonych przeciwko odradzjącym się Hunom ze Wschodu. </p>
<p>A w całym orędziu prezydent, znany PiS-owski wilczek, zechciał - poza jedną chwilą, gdy gryzł PO PR-em i gierkami - pokazać się z łapką posypaną mąką, by wyglądała, jak łapka koziej mamy i myliła wybocze koziołki, przeznaczone do połknięcia.<a id="more-295"></a></p>
<p>Teraz poważniej. Głównym celem prezydenta było dość rozpaczliwe odwracanie, kijem owego &#8220;orędzia&#8221;, ewidentnego sukcesu rządu i premiera uzyskanego po długim czasie rzeczywistego targowania się z supermocarstwem, zamiast leżenia przed nim plackiem. Ta rozpaczliwość podyktowała owym genialnym rzekomo PR-owcom prezydenckim formułki, które były sztuczne, nadęte, mało wiarygodne, momentami śmieszne, jak ów tajemniczy &#8220;Plan dla Polski&#8221;. Prezydent w tym przemówieniu wyglądał, jak generał ze &#8220;Złota dla zuchwałych&#8221;, który obudzony w nocy prowadzi wojnę przez telefon, podczas gdy złoto jest już w innych rękach.</p>
<p>Słuchałem we wtorek konferencji prasowej Sekretarza Generalnego NATO, który mówił o konflikcie gruzińskim, wspominając o interwencji francuskiej i obecności amerykańskiej sekretarz stanu i ani jednym słowem o akcji polskiego prezydenta i jego towarzyszy. Ja nawet gotów jestem przyznać Kaczyńskiemu zasługę za zaciągnięcie tam tych trzech prezydentów i jednego premiera, choć już nie za tromtadrackie pohukiwania. Ale puszenie się, jak ważny to był czyn, jak wielki wywarł skutek na bieg wydarzeń, jak ogromnie wzrosła rola Polski, jakim to jesteśmy regionalnym liderem? To brzmiało sztucznie, niepoważnie, bez związku z rzeczywistościa, momentami śmiesznie. Polska nie jest żadnym liderem regionalnym, nie dajmy się nabierać na nieistniejącą rzeczywistość. Ukraina nas potrzebuje w pewnych sprawach i olewa w wielu innych. Liliputy nadbałtyckie, do których żywię wielką sympatię, nie tworzą bazy dla lidershipu. Jeśli za liderów uznaliby nas Czesi, Słowacy i Węgrzy, to byłoby co innego, ale nie jest i nie będzie.</p>
<p>Trochę nowy, w porównaniu z ostatnimi wywiadami i wieloma wcześniejszymi wystąpieniami Lecha Kaczyńskiego był ton tego &#8220;Orędzia&#8221; oględny w typowych dla Kaczyńskich oskarżeniach, podejrzeniach i insynuacjach. To na pewno jest celowe, to ma być owe &#8220;ocieplanie&#8221; wizerunku prezydenta, żeby podnieść jego beznadziejne notowania. Pewno komentatorzy sympatyzujący z nim, albo naiwni, będą go chwalić. Otóż uważam, że nie należy się dać zwieść. To jest PR-owska manipulacja, upudrowanie wilczka swojego brata, który jest głównym, rozgrywającym basiorem. Lech Kaczyński nie staje się innym niż był, ma tylko wyglądać, że jest innym, ma zrobić przez ten nowy wygląd wyborców w bambuko, po to, żeby podnieść jego notowania i szanse wyboru. To jest łowienie poparcia przez wizualne kłamstwo. Tylko o to chodzi. Poprzez pozór złagodnienia do wyborców omylenia.  
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/19/prezydent-podstawil-noge-do-podkucia/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Lata z blogiem ciąg dalszy.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/17/lata-z-blogiem-ciag-dalszy/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/17/lata-z-blogiem-ciag-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Aug 2008 14:48:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/17/lata-z-blogiem-ciag-dalszy/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 798 dni.
Szanowni Państwo,
wróciłem właśnie ze wsi gdzie nie mam internetu, bo sprzedano mi wadliwy modem i czekam na załatwienie reklamacji. 
Nie mam w danym momencie żadnego bodźca do pisania komentarza więc proponuje ciąg dalszy wolnej dyskusji.
Pragnę tylko poinformowac, że w sprawach Gruzji oprocz komentarza w Polsat News (nie moge znaleźć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 798 dni.</strong></p>
<p>Szanowni Państwo,</p>
<p>wróciłem właśnie ze wsi gdzie nie mam internetu, bo sprzedano mi wadliwy modem i czekam na załatwienie reklamacji. </p>
<p>Nie mam w danym momencie żadnego bodźca do pisania komentarza więc proponuje ciąg dalszy wolnej dyskusji.</p>
<p>Pragnę tylko poinformowac, że w sprawach Gruzji oprocz komentarza w Polsat News (nie moge znaleźć linka nawet do kanału), napisalem komentarz &#8220;Rosja odbiła Kaukaz&#8221;  ktory jest tutaj:</p>
<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/175915.html">http://www.rp.pl/artykul/175915.html</a>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/17/lata-z-blogiem-ciag-dalszy/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Lato na Polanie</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/05/lato-na-polanie/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/05/lato-na-polanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Aug 2008 21:33:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/05/lato-na-polanie/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 809 dni.
Szanowni Blogowicze,
zapraszam na polanę i wolne wnioski. I już tylko 809 dni do końca dziwactwa w pałacu na Krakowskim.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 809 dni.</strong></p>
<p>Szanowni Blogowicze,</p>
<p>zapraszam na polanę i wolne wnioski. I już tylko 809 dni do końca dziwactwa w pałacu na Krakowskim.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/05/lato-na-polanie/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Chwała bohaterom, żal ludzi.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/08/01/chwala-bohaterom-zal-ludzi/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/08/01/chwala-bohaterom-zal-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Aug 2008 07:15:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/08/01/chwala-bohaterom-zal-ludzi/</guid>
		<description><![CDATA[Nie jestem w stanie dołączyć uczuciowo do rocznicowych fet Powstania Warszawskiego. Dla mnie prawda o Powstaniu to pierwsze dni Października 1944, na potrzeby fet są obrazki z pierwszych dni Sierpnia. Patrzę na te 63 dni Warszawy oczami Mirona Białoszewskiego i jego słynnego dziennika, największej prawdy nie o Powstaniu, lecz o czymś ważniejszym, o Warszawie i Warszawiakach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie jestem w stanie dołączyć uczuciowo do rocznicowych fet Powstania Warszawskiego. Dla mnie prawda o Powstaniu to pierwsze dni Października 1944, na potrzeby fet są obrazki z pierwszych dni Sierpnia. Patrzę na te 63 dni Warszawy oczami Mirona Białoszewskiego i jego słynnego dziennika, największej prawdy nie o Powstaniu, lecz o czymś ważniejszym, o Warszawie i Warszawiakach tamtych dni. Nie dojdzie się do niej, jak długo ktoś nie nakręci filmu o warszawskich piwnicach z czasów Powstania, o podwórkach zamienionych w cmentarze, o raju dla much jakim stała się Warszawa na przeciąg dwu miesięcy, o górze trupów ludzi, którzy przeżyli 5 lat koszmaru okupacyjnego, żeby zginąć u progu wyzwolenia. Po co? O dzieciach, które się urodziły w tym koszmarze i miały prawo żyć dalej, a im je zabrano. Dlaczego? I tak dalej i tak dalej. Największa zaś wściekłość budzi się we mnie, kiedy widząc tę górę trupów, to morze przerażenia i cierpienia, słyszę o moralnym zwycięstwie. Obyśmy nigdy już nie odnieśli podobnego moralnego zwycięstwa. Chwała bohaterom, ale najpierw, a nie potem, żal i refleksja nad 200 tysiącami zabitych ludzi, nad ruinami miasta, nad największą klęską polską w II wojnie światowej i jedną z największych w naszej historii. Nie czuję by był żal, refleksji też nie ma.</p>
<p>Przypominam moje wpisy tego dnia z ostatnich dwu lat.</p>
<p><a href="http://kuczyn.com/2007/08/01/narodowy-pic-zamiast-prawdy/#more-209">http://kuczyn.com/2007/08/01/narodowy-pic-zamiast-prawdy/#more-209</a>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/08/01/chwala-bohaterom-zal-ludzi/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Zatrzymanie - komunistyczna zbrodnia.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/07/23/zatrzymanie-jako-zbrodnia-komunistyczna/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/07/23/zatrzymanie-jako-zbrodnia-komunistyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 15:36:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/07/23/zatrzymanie-jako-zbrodnia-komunistyczna/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 822 dni.
Dostałem wezwanie do stawienia się w IPN-owskiej prokuraturze, jako świadek w sprawie (cytuję za wezwaniem); &#8220;popełnienia zbrodni komunistycznej polegającej na przekroczeniu swoich uprawnień w okresie od 3 maja 1982 roku do 1985 roku w Darłówku, Koszalinie przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, polegającego na psychicznym znęcaniu się w Ośrodku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 822 dni.</strong></p>
<p>Dostałem wezwanie do stawienia się w IPN-owskiej prokuraturze, jako świadek w sprawie (cytuję za wezwaniem); &#8220;popełnienia zbrodni komunistycznej polegającej na przekroczeniu swoich uprawnień w okresie od 3 maja 1982 roku do 1985 roku w Darłówku, Koszalinie przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, polegającego na psychicznym znęcaniu się w Ośrodku Internowania w Darłówku, nad pozostającą w przemijającym stosunku zależności Garbielą C., poprzez bezprawne przetrzymywanie jej korespondencji, odmowę widzeń, karanie dyscyplinarne za nie popełnione wykroczenia, nakłanianie do współpracy oraz dokonaniu bezprawnych rewizji, zatrzymania i pozbawienia wolności&#8221;.<a id="more-290"></a></p>
<p>Jak to przeczytałem to nie wiedziałem, czy się mam śmiać, czy popukać w czoło, ale chyba i to i to. Jest to podobno fragment rozleglejszego śledztwa prowadzonego przez IPN-owskich prokuratorów ze Szczecina na temat maltretowania, jakimu poddawani byli internowani. Już nie będę wywnętrzniał się nad prokuratorem, który wezwał mnie, jako świadka wydarzeń w Darłówku, gdzie ani przez moment internowany nie byłem i do sprawy kobiety, której nie znam. Chodzi mi o to uzasadnienie.</p>
<p>Po pierwsze o groteskową dysproporcję pomiędzy określeniem zbrodnia komunistyczna, a treścią tego, co ów prokurator IPN-owski pod nią podciąga; wstrzymywanie korespondencji, odmowa widzeń, także zatrzymanie. To prawdopodobnie nie jest wina prokuratora, tylko prawa uchwalonego kiedyś przez Sejm i być może przez pewien czas mającego sens w odniesieniu do bardzo szerokiego zakresu naruszeń praw człowieka z czasów PRL, które nie mogły być osądzone dopóki tamta Polska istniała. Choć pewno już wtedy nazywanie wielu z nich zbrodnią miało się nijak do treści tego pojęcia. Ale dziś, kiedy ocieramy się o 20 rocznicę od upadku PRL nazywanie zbrodnią kary dyscyplinarnej, rewizji, zatrzymania i tak dalej to kpina z pojęcia sprawiedliwości. Prawie wszystko z tego co daje się podciągnać pod pojęcie zbrodni komunistycznej, za wyjątkiem zabójstw i spowodowania ciężkiego inwalidztwa powinno ulec przedawnieniu i pójść od strony prawnej w zapomnienie.</p>
<p>Nie wiem kim jest ta kobieta i co jej zrobiono, ale domaganie się po ponad ćwierć wieku kary dla ludzi, którzy odmawiali jej widzeń, wstrzymywali korespondencję świadczy o wyjątkowej mściwości i raczej jej niż tym funkcjonariuszom wystawia świadectwo. Co to za sprawiedliwość, ciąganie po prokuratorach i sądach ludzi, którzy ćwierć wieku wcześniej temu czy owemu internowanemu zrobili kipisz, wstrzymali korespondencję i tak dalej. To jakaś koszmarna recydywa mentalności z czasów Hammurabiego. Trochę chrześcijaństwa Pani Gabrielo!</p>
<p>Parę zdań przy okazji o internowaniu. &#8220;Solidarność&#8221; wielu ludziom służącym ustrojowi PRL, także tym w mundurach na pewno zaszła mocno za skórę. I w obsłudze ośrodków internowania zdarzali się tacy, co stan wojenny zrozumieli, jako czas odwetu. I oni  postępowali brutalnie. Ale to były odstępstwa od odgórnie nakazanej tym załogom normy. A normą było - izolować skutecznie i żadnej dolegliwości ponad to. Ja to odczułem natychmiast i to nie w złotej klatce w Jaworzu, gdzie były wczasy, jak dla kadry wojsk lotniczych (to był właśnie ośrodek wczasowy tej kadry) tyle, że pod pistoletami. Ja to odczułem już w zwykłym więzieniu w Białołęce widząc, jak bardzo rozluźniony został wobec nas normalny regulamin odsiadki, który dobrze znałem z 1968 roku, a nie zmienił się od tamtego czasu. Miałem możność porównania, której większość nie miała. To dzięki temu rozluźnieniu w ośrodkach internowania powstała bogata filatelistyka, wychodziły gazetki, powstawały nawet książki, nie tylko Michnika, a wychodzenie z Internatu było nawet przykrym przejściem ze swoistych enklaw wolności na szarość Polski lat 80-tych. Mówił o tym Stefan Niesiołowski kilka dni temu w lokalu &#8220;Gazety&#8221; na wspominaniu Bronisława Geremka. Mija wkrótce 20 lat wolności i cały ten PRL-owski bagaż, włącznie z ganianiem za autorami stanu wojennego, powinien zostać zapakowany i odesłany historykom.  
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/07/23/zatrzymanie-jako-zbrodnia-komunistyczna/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Mięta do Sojuszu.</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/07/18/mieta-do-sojuszu/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/07/18/mieta-do-sojuszu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 08:23:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/07/18/mieta-do-sojuszu/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 827 dni.
Oglądałem w czwartek rozmowę dziennikarzy z Grzegorzem Napieralskim i Michałem Kamińskim po rozmowie szefa SLD z prezydentem. Cóż za widok! Napieralski rozpromieniony, tryskający ważnością; wczoraj poczuł do niego miętę marszałek sejmu w zastępstwie Platformy Obywatelskiej, a oto dziś jeszcze bardziej zakochał się w nim Prezydent w imieniu swojego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 827 dni.</strong></p>
<p>Oglądałem w czwartek rozmowę dziennikarzy z Grzegorzem Napieralskim i Michałem Kamińskim po rozmowie szefa SLD z prezydentem. Cóż za widok! Napieralski rozpromieniony, tryskający ważnością; wczoraj poczuł do niego miętę marszałek sejmu w zastępstwie Platformy Obywatelskiej, a oto dziś jeszcze bardziej zakochał się w nim Prezydent w imieniu swojego brata i PiS. Wszyscy go uwodzą, rozrywają wręcz. Każdy chce mieć jak największy kawałek Napieralskiego. A ten Kamiński! Mina maryjnie wręcz rozanielona, jakby obok niego nie stał pomiot po PZPR, lecz Jerzy Robert Nowak, a może nawet sam Ojciec Dyrektor! Fajne!<a id="more-289"></a></p>
<p>Masz Platformo za swoje, bo to jest skutek twojej polityki w sprawie ustawy medialnej. Twojej i twoich działaczy od początku pracy nad tą ustawą szantażujących SLD, że jeśli nie położą się plackiem przed twoimi pomysłami i posłanką Katarasińską, to będzie oznaczało, że popierają trwanie PiS-owskiej telewizji i PiS-owskiego radia publicznego, rzeczywiście przekształconych w ekspozyturę PiS-owskiego wydziału prasy, radia i telewizji. A Chlebowski nawet wymyślał sojuszowi od postkomunistów zaklinając się, że żadnych targów z postkomuną nie będzie.</p>
<p>Znajduję tylko jedno jedyne wytłumaczenie tej na pierwszy rzut oka niezrozumiałej taktyki pseudomoralnego szantażowania SLD zamiast rozmawiania i wypracowywania realnego kompromisu. Może się mylę, ale w tych gestach odrazy przed rozmawianiem z Sojuszem widzę chęć niedostarczenia amunicji PiS-owi w przyszłych wyborach prezydenckich. Jeśli się nie mylę, to mamy tu drastyczny przykład, jak marzeniem o prezydenturze dla Tuska można położyć rządzenie Tuska, jeśli temu marzeniu się je podporządkuje.</p>
<p>Jest czymś zdumiewającym działanie Platformy ignorujące obecną kompozycję polityczną. Jeśli Platforma chce cokolwiek zmienić w kraju to ma dwa wyjścia. Pierwsze to poddanie się PiS-owi, swojemu śmiertelnemu wrogowi i z nim robienie polityki. Świetnie do roli takiego kapitulanta nadaje się poseł Gowin i można jeszcze poprosić Rokitę o powrót. Drugie wyjście to realizacja swego programu korzystając ze wsparcie SLD. Oczywiście coś za coś. To było jaskrawo jasne od momentu kiedy powstała obecna koalicja. I Platforma powinna zrobić od początku wszystko, żeby ułożyć jak najlepsze stosunki z Sojuszem, wtedy jeszcze pod kierownictwem Wojciecha Olejniczaka łatwiejszego do współpracy niż obecny &#8220;Zapatero mniejszy&#8221;. Nie zrobiono w tej sprawie nic i nadal nic się nie robi. Oglądałem w czwartek w TVN24 także występ Sławomira Nowaka, szefa gabninetu politycznego premiera, pełen złośliwości pod adresem SLD, włącznie z przylepieniem go do PiS, jakby to czemukolwiek służyło.</p>
<p>Odrzucenie pierwszego weta Kaczyńskiego jest ważne, jako sygnał dla PiS i Pałacu, że nie da się tą drogą łatwo paraliżować rządu, bo o to chodzi PiS-owi i Prezydentowi, który jest prezydentem PiS i swojego brata. Tylko tym. O to chodzi, o paraliż - bez względu na merytoryczną treść działań rządu - o masakrę sondażową koalicji, a potem wyborczą i powrót do szaleństw IVRP.  Jest oczywiste, że odrzucenie weta nie może się dokonać w oparciu o obecny projekt ustawy medialnej. Nie może więc zostać zrealizowana reforma mediów wedle życzenia samej Platformy. Jeśli czegoś nie można zrobić w całości, to trzeba zmierzać do tego etapami. Lepiej przejść pierwszy etap i poczekać na warunki do zrealizowania następnych niż położyć wszystko a potem krzyczeć w mediach, że brzydka opozycja nie pozwoliła. To dotyczy także reformy służby zdrowia, bo i tutaj Platforma działa tak, jakby chciała iść do celu rozbijając ścianki działowe. A to tylko grozi rozbiciem głowy.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/07/18/mieta-do-sojuszu/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Głos za Tarczą!</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/</link>
		<comments>http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 16:29:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>W.Kuczyński</dc:creator>
		
	<category>Uncategorized</category>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/</guid>
		<description><![CDATA[LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 836 dni.
Uważam, że Polska będzie bezpieczniejsza, jeżeli element tarczy antyrakietowej zostanie u nas zainstalowany. Stuprocentowego bezpieczeństwa i człowieka i państwa nie ma nigdy. Więc nie twierdzę, że po zainstalowaniu tarczy te zagrożenia, które ona może zmniejszyć znikną. One są dwojakiego rodzaju; po pierwsze zagrożenie nuklearnym atakiem przez jakieś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LICZNIK PREZYDENCKI:<br />
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”<br />
zostało 836 dni.</strong></p>
<p>Uważam, że Polska będzie bezpieczniejsza, jeżeli element tarczy antyrakietowej zostanie u nas zainstalowany. Stuprocentowego bezpieczeństwa i człowieka i państwa nie ma nigdy. Więc nie twierdzę, że po zainstalowaniu tarczy te zagrożenia, które ona może zmniejszyć znikną. One są dwojakiego rodzaju; po pierwsze zagrożenie nuklearnym atakiem przez jakieś państwo szaleńcze, zagrożenie Polski, czy kogokolwiek innego. Gdziekolwiek bowiem spadłaby rakieta wystrzelona przez takich szaleńców uderzeni byliby wszyscy. Wobec podobnego zagrożenia nie można budować własnego spokoju na zasadzie nasza chata skraja, bo to trochę przypomina myślenie naszych rodaków sprzed dwóch, czy trzech stuleci, że skoro Rzeczpospolita nikomu nie zagraża mając słabą armię to także jej nikt nie zagrozi.<a id="more-288"></a></p>
<p>Ale jest drugie zagrożenie, nie mające nic wspólnego z międzynarodowym terroryzmem i państwami uznawanymi za &#8220;bandyckie&#8221;, zagrożenie tej części Europy w której żyjemy, o wiele mniejsze niż kiedyś, pozornie nawet jakby nieistniejące, ale to pozór tylko. Tym zagrożeniem jest ciągle Rosja, mocarstwo po straszliwym kryzysie, osłabłe i zredukowane, ale o ciągle żywej tradycji i ambicji imperialistycznej sięgającej od elit do najniższych warstw społeczeństwa. Z taką tradycją i takimi ambicjami Rosja nie jest krajem bezpiecznym dla sąsiadów. Historia nie kończy się na dniu dzisiejszym czy jutrzejszym i przez pryzmat sytuacji obecnej nie należy patrzyć w przyszłość sądząc, że skoro dziś możliwości wtrącania się tego kraju do naszych spraw są bliskie zeru, to takimi zostaną na zawsze. Rosja, nie dzięki swej pracy, jak to ma miejsce w przypadku Chin, lecz dzięki swej ropie i gazowi oraz nieoczekiwanej i niezwykłej koniunkturze na te paliwa staje na nogi, rośnie w siłę i w pewność siebie, a nawet już czasami w arogancję znaną z dawnych czasów.</p>
<p>Ona nie zadowoli się rolą drugorzędnego mocarstwa, będzie dążyła do odbudowy pozycji którą miała, jako Związek Radziecki, nawet jeżeli w ostateczności okaże się to ponad jej siły. Ważne będzie samo dążenie, bo z niego już mogą wynikać różne zagrożenia. Jedynym sposobem ich zmniejszenia w naszej sytuacji, a także w sytuacji innych jej sąsiadów jest stworzenie przekonujących świadectw, że teren zajęto, że mają w nim interesy dostatecznie silni, aby nie warto było zadzierać. Bardzo dużo w tej materii zrobiliśmy. Przecież nasze starania o wejście do NATO, a także do Unii Europejskiej były między innymi, a nie był to mało ważny powód, ucieczką od Rosji. I ona różnymi swoimi pogróżkami, które co jakiś czas się pojawiają uzasadnienie tej ucieczki, a nawet chęć jeszcze większego oddalenia umacnia. Otóż znalezienie się na terytorium Polski wojskowej instalacji Stanów Zjednoczonych czyni nasz kraj jeszcze bardziej &#8220;zajętym&#8221;, jeszcze bardziej trudnym dla &#8220;odzyskania&#8221;, choćby tylko politycznego.</p>
<p>Obecność tej instalacji wprowadzonej wolną decyzją państwa polskiego w niczym nie ogranicza naszej suwerenności, przeciwnie umacnia gwarancje jej trwania. Ona się doda do tych gwarancji, które zawarte są w NATO i Unii Europejskiej, a oba mają słabe punkty. NATO dzisiejsze nie jest tym czym było w czasach zimnej wojny, jest to sojusz bardziej polityczny niż wojskowy, o osłabionej roli USA i skomplikowanych procedurach reagowania w sytuacjach trudnych. Unia Europejska to nadal struktura delikatna bardzo jednak politycznie luźna i militarnie żadna. Jestem pewien, że w rosyjskiej polityce zagranicznej ważnym celem jest obezwładnianie tej struktury, zyskiwanie na nią wpływu, poprzez wygrywanie różnych interesów poszczególnych krajów, a także tajemniczej miłości do Rosji rozpowszechnionej na Zachodzie (obok strachu przed nią) itd. W tej sytuacji kawałek Stanów Zjednoczonych nad Wisłą, szkoda, że nie większy niż te 10 rakiet przechwytujących tylko nam pomże. Nie tyle za tarczą, co w w towarzystwie tarczy będzie bezpieczniej. Rządzie wytarguj co można i podpisuj! 
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
	</channel>
</rss>
