Jestem z Układu


Krótka mowa nad grobem IV RP.

KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM.

PiS ścigał go 750 dni. A “UKŁADU” nie znaleziono ani śladu! Na tym zamykam kalendarz.

 PiS poniósł ciężką porażkę. Głównym odpowiedzialnym jest szef tej partii i jego najbliższe otoczenie. Kaczyński stracił władzę, coś co od zawsze było wszystkim dla niego, czego nie zastąpi pociecha ze zdobycia większej liczby głosów przez PiS. Stracił władzę, a więc możliwość realizowania swoich wyobrażeń o państwie, społeczeństwie, Polsce i własnej roli. Stanął w sytuacji, która musi mu uświadamiać, że drugiej szansy może nie mieć, a pierwsza skończyła się katastrofą. I co gorsza, że czekają go rozliczenia, nie tylko polityczne, z tego co zrobił przez dwa lata rządzenia on i jego ludzie. Żadna ekipa po roku 1989 nie zakończyła rządów z tak oczywistą potrzebą śledczego sprawdzenia jej praworządności, jak ta ekipa, której wyborcy podziękowali w niedzielę. 

PiS nie przegrał przez błędy kampanii wyborczej. Przegrał, bo 70 % wyborców odrzuciło sposób rządzenia Polską wprowadzony przez braci Kaczyńskich i to odrzuciło go ze wstrętem takim, jakiego polski wyborca nie zademonstrował nawet wtedy kiedy odrzucano komunizm. Bo czym była ta niezwykła mobilizacja elektoratu, szczególnie miejskiego, młodego, wykształconego, jak nie odruchem wstrętu. Kaczyński przegrał, bo oprócz wrogów, których miał wśród głosujących, narobił sobie ogromną liczbę wrogów wśród tych co wcześniej nie głosowali, bo uważali, że nie ma po co. Tym razem uznali, że jest po co, że kraj nie może żyć z podejrzeniem wiszącym nad każdym, że nie można zaczynać dnia słysząc jad sączący się z najwyższych stanowisk w państwie, że groźna jest władza ludzi, dla których jej istota to prokuratura, służby, kominiarki oraz drużyny borowców szczelnie otaczających premiera. Podczas dyskusji Kaczyńskiego z Tuskiem, ludzie zobaczyli w osobie szefa Platformy Obywatelskiej inne oblicze przywództwa, inną postać władzy, także stanowczą, ale kulturalną, zrozumiałą, ludzką, a gwoździem, raczej łzą do trumny kaczyzmu okazał się płacz skorumpowanej przez CBA posłanki Sawickiej, bo przez ten płacz Polska zobaczyła, że ta władza nie jest sprawiedliwa, lecz okrutna. Kaczyzm pośliznął się na kobiecych łzach.

Czwarta RP, której niecierpiałem, którą uważałem za zatruwający kraj chwast, przegrała. Ala są po niej aktywa, bo nigdy nie jest tak, że bilans ma jedną stronę. Przez dwa lata kaczystowska władza emanowała i jadem i zagrożeniem. Lęk przed władzą czuli także ludzi porządni widząc jak pochopnie wysyła się komanda w kominiarkach, ale czuli go też amatorzy lepkich rąk i ci gotowi je smarować. Rządy PO powinny uwolnić społeczeństwo od niejasnego, ale powszechnego lęku przed władzą, bo on jest zaprzeczeniem państwa prawa, i jestem pewien, że to zrobią. Ale łapówkarze; biorcy i dawcy, powinni ten lęk czuć nadal. Nie wolno dać im czymkolwiek do zrozumienia, że teraz hulaj dusza CBA nie ma. Urząd należy zachować, pozbawić cech policji politycznej, także od strony personalnej, a utrzymać silną motywację walki z korupcją, w ramach prawa rzecz jasna. Bylo też w administracji PiS trochę ludzi kompetentnych, którzy nie dali się wykorzystywać do różnych niecnych posunięć w jakie IV RP obfitowała. Warto ich zachować i przynajmniej osłabić wpływ reguły „bierny, mierny, ale wierny” na państwo. To samo dotyczy przedsięwzięć wykonanych lub będących w toku. Przestrzegam przed hurtowym zmienianiem tego co zrobiła kaczystowska władza, czy wyrzucaniem do kosza tego co zamierzała, dlatego, że były to jej dzieła i pomysły. Jedną z plag naszej kultury administracyjnej jest brak szacunku dla pracy poprzedników. Przyszli ministrowie powinni obejmować urzędy Rzeczpospolitej z pokorą i z wielkim uważaniem, czy nie bierze u nich górę pycha, że mają 100 % racji, a ci co zasiadali w gabinetach przed nimi racji nie mieli.
Sześć lat kaczyzmu, tworu łączącego nacjonalizm, socjalizm i zamordyzm to byłby dramat dla Polski, dwa lata to szczepionka. Jestem pewien, że kaczyzm do władzy nie wróci, bo choć wyborcy miewają krótką pamięć, to ten odruch odrazy pozostanie i świadomość, że wolność i demokracja to nie prezent dany raz na zawsze, że trzeba uważać na amatorów jej kąsania i nie dopuszczać ich do sterów państwa. PiS jest wielką partią polskiej konserwatywnej prawicy, wyrażającą postawy i poglądy sporej części Polaków. Zawsze rozróżniałem między partią, a jej kierownictwem. Życzę PiS-owi poważnej dyskusji rozrachunkowej i odrzucenia ideologii kaczystowskiej wraz z jej wyrazicielami. Powiada się, że PiS nie może istnieć bez Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli PiS nie może istnieć bez niego, to znaczy, że on jest wszystkim, a wszyscy inni w PiS-ie są nikim. Nie wierzę w to, wierzę, że partię stać na rzetelny rozrachunek. Jej lidera nie stać. W to też wierzę.
To jest również szczepionka dla polityków wszystkich maści, aby pamiętali, że istnieje nie tylko Polska, która ich lubi i którą oni lubią, ale też ta, która ich nie lubi i że nie wolno zapominać o żadnej, bo Polska jest dla nas wszystkich, którzy ją za ojczyznę mają. Kaczyzm zapomniał o tej Polsce, symbolicznie bardziej, ale i geograficznie, na zachód od wschodu, Platforma nie powinna zapomnieć o tej na wschód od zachodu. Przestrzegam, przez recydywą KLD – yzmu, przed nawrotem zimnego liberalizmu. Radzę wywiesić w miejscach podejmowania ważnych decyzji rządowych ten kawałek wiersza Miłosza, jako ostrzeżenia i często na niego popatrywać. „Który skrzywdziłeś człowieka  prostego śmiechem nad krzywdą jego wybuchając…Nie bądź bezpieczny”. 

Skomentowano 544 razy to “Krótka mowa nad grobem IV RP.”

  1. głos zwykły napisał(a):

    Gospodarzu wygłosił Pan mowę pogrzebową godną wielkiego męża stanu. Chylę głowę.

  2. petrel napisał(a):

    Najgorszą rzeczą, jaką może zrobić Donald Tusk i PO, to wdać się w przepychanki prowokowane zaczepkami niespełnionego Premiera. Też twierdzę, trzeba skupić się na naszej przyszłości i na pozbawieniu PiS-u w obecnym kształcie jego dotychczasowego elektoratu. Elektorat zlekceważony jest niebezpieczny. A zaczepki Dziadziusia Jarusia (określenie Romana Giertycha) puszczajmy mimo uszu. Róbmy swoje, wtedy odrażający PiS straci rację bytu. Już traci, bo jego elektorat jest schyłkowy. Wybory to pokazały. Pozdrawiam w Polsce, w której już otwarto okna, co by się przewietrzyła.

  3. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nic z tego. PIS, ludzi PISu nie warto „podżegać” do dyskusji.
    Raczej kamien na kamieniu nie zostanie z tej partii niz Kaczynski nr.I ,dopusci do takiej rozmowy.

  4. Piotruś napisał(a):

    Gospodarzu gratulacje strzał w dziesiątkę.
    Nie zdążyłem właczyć się w dyskusję z popr\edniego wpisu, a bardzo bym chciał.
    Cieszy mnie ogromnie, że ludzie różnią się w zależności od miejsca zamieszkania – ja to uwielbiam tak jak tradycyjne melodie i stroje ludowe. Różnice należy pielęgnować ale preferować trzeba to co łączy. Dopiero gdybyśmy rozumieli potoczną mowę zwykłych rosjan, zwykłych niemców moglibyśmy sobie uświadamiać jak wiele nas łączy. To że skala preferencji wyborczych (nie preferencje) pokrywa się z podziałami historycznymi jest dla mnie oczywistą oczywistością. Natomiast niezrozumiałe jest tworzenie centralnych programów partyjnych uwypuklających takie różnice.
    Wyborcy KiTu (na razie nic nie upoważnia do powrótu starej nazwy) powinni sobie uświadomić do czego prowadzi uporządkowanie społeczeństwa według oferowanego programu partii. Tak na skróty – wszyscy widzimy czym jest radykalizm pseudoreligijny bez wsparcia petrodolarów.
    P.S. Nie wiem jaki jest los posła publiczne obrażającego byłą głowę państwa. Ale osoba taka do pełnienia prestiżowej i opniotwórczej funkcji publicznej po prostu nie posiada kwalifikacji fachowych.

  5. Olhado napisał(a):

    Panie Waldemarze

    napisał Pan:
    „(kaczyzm) jest również szczepionka dla polityków wszystkich maści, aby pamiętali, że istnieje nie tylko Polska, która ich lubi i którą oni lubią, ale też ta, która ich nie lubi i że nie wolno zapominać o żadnej, bo Polska jest dla nas wszystkich, którzy ją za ojczyznę mają. Kaczyzm zapomniał o tej Polsce, symbolicznie bardziej, ale i geograficznie, na zachód od wschodu, Platforma nie powinna zapomnieć o tej na wschód od zachodu”

    o to mi właśnie chodziło. Dziękuję Panu.
    Dziękuję również komentującym za inspirującą dyskusję w poprzednim wątku. Trzymajcie się, uciekam. Życie czeka :-)

  6. soulgarden napisał(a):

    Zofionen, każdy przeciętnie inteligentny kto cię poczyta na tym blogu raczej doświadczy refleksji, że piszesz by aluzjować do innych blogowiczów. Powielasz metody zomo, nawet jeśli minimalnie, to systematycznie. Zupełnie nie ważne jest to co ktoś mówi, ale to po co lub to co można dokleić jako “po co”. Ale niestety nie po to by wzbudzać coś, ale by nie być blokowanym. Samą inteligencją moralności nie przeskoczysz nadczłowieku michniczy, ale wpadniesz w smródkę. Z minimalnego odniesienia się do “po co” (też złośliwego) wychodzi maksymalne przez pominięcie tego “co”. Oto fragment twego mistrza:
    “Goebbels, największy kłamca XX wieku, powiedział prawdę o Stalinie. W swym ideologicznym wywodzie, kłamiąc, mówił prawdę. A zarazem – mówiąc prawdę – kłamał. Kłamał o świecie, o wojnie, o sobie. W jego artykule prawda o Stalinie stawała się składnikiem kłamstwa o świecie.
    Kłamstwo Goebbelsa nie sprowadzało się do stwierdzenia, że za Stalinem stoją “Żydzi, którzy są ucieleśnieniem kapitalizmu” na sposób “plutokratyczny bądź bolszewicki”. Jego kłamstwo było składnikiem wyznawanej przezeń ideologii, o której prawdziwości był przekonany. Rdzeniem tej ideologii było przeświadczenie, że “my, Niemcy, jesteśmy narodem stanowiącym elitę Ziemi”, nosicielami dobra absolutnego i posiadaczami prawdy ponaddziejowej. Esencją niemieckości są naziści, a zatem nazistom – jak filozofom rządzącym w “Państwie” Platona – wolno kłamać. Kłamać dla dobra tegoż państwa i jego obywateli.”
    Oczywiście wy nie uznajecie prostych zasad. Uznajecie tylko doraźną przydatność. I taka jest wasza identyfikacja z myślą jaką się posługujecie. A ciemny lud ma odbierać to mniej dj-sko. Jest w tym coś z prawdy Zofionen? Możesz prosto spuentować? Czy boisz się jak diabeł święconej woo – dyy?

  7. Torlin napisał(a):

    Gratuluję tekstu, Panie Waldemarze!

  8. zeen napisał(a):

    „a gwoździem, raczej łzą do trumny kaczyzmu okazał się płacz skorumpowanej przez CBA posłanki Sawickiej, bo przez ten płacz Polska zobaczyła, że ta władza nie jest sprawiedliwa, lecz okrutna. Kaczyzm pośliznął się na kobiecych łzach.”

    Widzę, że kontynuuje Pan zabiegi socjotechniczne Platformy.
    Czytam i oczom nie wierzę. Ja popierałem rząd , w którym Pan był, proszę mi nie odbierać poczucia, że robiłem słusznie.

  9. Azrael napisał(a):

    Słuchając wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, głównie Jarosława Kaczyńskiego, ale także innych, jak Kuchciński czy Bielan – można odnieść wrażenie, że porażka w wyborach to tylko kwestia błędów samej kampanii i spisku wrogich sił przeciwko jedynie słusznej partii i słusznemu wodzowi. Że przez te dwa lata nic się nie stało, ale tylko skumulowany atak „wrogich sił” – i jedna konferencja prasowa CBA doprowadziła do upadku i porażki PiS- u w wyborach. Tak samo twierdzą niektórzy komentatorzy (Ziemkiewicz).

    A więc winna jest… TVP! Bo nawoływała do wyborów. Bo zachęcała do pójścia do urn.
    Winna jest młodzież – bo poszła do wyborów tłumnie, i do tego jeszcze głosowała otwarcie na Platformę Obywatelską. W szczególności winna jest polska młoda emigracja w Wielkiej Brytanii i Irlandii – bo śmiała gremialnie poprzeć Donalda Tuska i PO – co spowodowało, że Jarosław Kaczyński – ponoć twarz inteligencji warszawskiej (sic!) – przegrał w Stolicy dwukrotną ilością głosów z przyjezdnym z Trójmiasta.
    Winna jest w ogóle cała inteligencja wielkomiejska – bo zamiast spuścić uszy po sobie i pokornie wysłuchać marszałka Dorna, a jego list przedwyborczy powiesić sobie na ścianie – poszła także do lokali wyborczych – i pamiętając to, co się działo przy dyskusjach o lustracji oraz o ciepłym określeniu „wykształciuchy” – pokazała panom Kaczyńskiemu i Dornowi gest Kozakiewicza.
    Kazio Marcinkiewicz – też winny. Nie spuścił oczu po ojcowskim porównaniu go do fordansera zabaw dla dzieci i młodzieży, a wcześniej po upokarzającym odwołaniu z funkcji szefa rządu – lecz śmiał wesprzeć wroga Donalda.
    Niewdzięczna wieś nie poszła do urn. A tyle się pan Kaczyński najeździł po wioskach i przysiółkach – obiecując, w zależności od sytuacji – deszcz albo słońce, pieniądze Unii – albo to, że zabierze je Krauzemu a da biednym…

    No i w samej już kampanii – to Tusk jest winien – bo był za dobry i w debacie z wodzem i Aleksandrem Kwaśniewskim. Złe było CBA, bo źle załatwili sprawę z Sawicką, a funkcjonariusz CBA, który prowokację załatwiał przez łózko posłanki PO – źle ją omamił – bo jeszcze była wstanie wystąpić na konferencji prasowej…

    No a w ogóle – jak to wielki przywódca określił – ten wynik, zwycięstwo PO – to błąd demokracji…

    Tak, klasę poznaje się po tym, jak się kończy – a nie zaczyna.
    Nikt nie śmie wspomnieć, że porażka Jarosława Kaczyńskiego i jego sztucznego pomysłu tak zwanej IV RP był wynikiem tego, że nie przedstawiono społeczeństwu żadnych programów.

    Brak faktycznego programu społecznego i socjalnego, to co było uchwalane i proponowane – to było z reguły kradzione pomysły LPR i SO. A to co mówiono i pisano o wielkich rozwiązaniach dla ponoć przegranych i odrzuconych – to było odwołania do starych, gomułkowskich haseł. Ci przegrani i odrzuceni – to właśnie ci, którzy wzięli sprawy w swoje ręce.
    Nie było programu restrukturyzacji organizacji ochrony zdrowia – co dramatycznie wyszło w trakcie strajków pracowników ochrony zdrowia. Pozorowane działania pana doktora Religi – były skutecznie hamowane przez Gilowską. A jakie ma podejście sam Kaczyński do tych tematów – świadczą zajścia pod Kancelarią Premiera. Tuż przed wyborami Kaczyński podpisał rozłamowe porozumienie z NSZZ „Solidarność” o regulacji płac – tylko po to, aby zapewnić sobie dodatkową pulę głosów w wyborach.
    Nie było też programów dla młodych, aby ich zatrzymać w Polsce, dla inteligencji – aby włączyła się w pisowski program „przebudowy państwa”, dla przedsiębiorców – aby łatwiej im się działało i aby chętnej inwestowali, nie było polskiego, sensownego programu współpracy z Unią Europejską (poza – „dajcie pieniądze”) i z sąsiadami… nie było niczego, jak mówił słynny alter ego premiera Kaczyńskiego z Białegostoku – Kononowicz…

    Ale, ale… jednak było. Próby rozwalania jedności społecznej – co młodzież i inteligencja zrozumiała. Próby dzielenia na lepszych i gorszych. Deprecjacja polskich autorytetów, które doprowadziły do wolnej Polski. I było CBA, ABW, podsłuchy, Ziobro, prokuratury… no i clou programu tak zwanej IV RP – konferencje prasowe, briefingi na każdy temat – i wielkie twarze polskiej polityki – „Peron” Gosiewski, Kuchciński, Brudziński, Lepper, Giertych…

    Wyniki wyborów nie odzwierciedlają faktycznego stanu państwa, społeczeństwa i kondycji władzy i polskiej polityki po dwóch latach rządów koalicji narodowo – buraczano – populistycznej. To tylko dzięki sprawnej kampanii Kamińskiego, Bielana i Dudzińskiego Prawo i Sprawiedliwość dostało aż 31% głosów.

    Bo gdyby ktoś podsumował dokonaniach tej ekipy, ktoś solidnie to rozliczył – przed wyborami (dlatego wybory powinien poprzedzić rząd tymczasowy, o czym wspominałem wielokrotnie) – to PiS powinien zostać zmieciony z powierzchni sceny politycznej.

    Ale tak jak te dwa lata rządów nie miały żadnej klasy – tak i klasy nie ma pożegnanie.

    Pozdrawiam Panie Waldemarze, i obyśmy już nigdy nie musieli walczyć z tym pisowskim UKŁADEM

    A.

  10. głos zwykły napisał(a):

    Zeen
    Dzisiaj w Dzienniku wyczytałem, iż ich zdaniem GW i całe środowisko robi zwrot w stronę platformy. To bardzo rozsądna decyzja. LiD jest w moim przekonaniu dla polskiej inteligencji źle pojętą inwestycją w przyszłość. Ogromny bojowy, acz trochę staroświecki statek pińskiej floty, z jednym zardzewiałym działem zachowanym z bitwy pod Chocimiem, która pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Adama Michnikiewicza, zagrodziła drogę do objęcia na trwałe w Polsce władzy, Turkom pod dowództwem Kaczypaszów I i II, pełen afektownych wykształciuchów odpoczywających w różnych pozach na pokładzie wpływa więc na nowe wody. Rebiata Uraaa! uraaa! uraaaa!

  11. jasnaanielka napisał(a):

    Serdeczne dzięki z poranną dyskusję w TOK FM i za najnowszy tekst.
    Mam nadzieję, że Tusk z Pawlakiem porozumieli się co do trybu powołania nowego gabinetu. Nie było awantury i przepychanek o stanowisko marszałka sejmu – to dobrze rokuje. Nie słyszałam też gwałtownej reakcji na bełkot Jarosława i żądanie jakichś przeprosin w zamian za gratulacje od prezydenta. Tusk życzył panu prezydentowi poprawy nastroju. I to wystarczy. Prostota – umiar – elegancja.
    Pomysł z powierzeniem prof. Bartoszewskiemu MSZ-tu doskonały – tylko, czy pan profesor, będzie miał siłę i ochotę na podjęcie się takiej roli? Gdyby miał parę lat mniej! Podsumowując – zapowiada się dobrze. Powrót do normalności wszystkim dobrze zrobi. Pod warunkiem, że nie wyciągną z niebytu Jana Marii Rokity! Jednak mam cichą nadzieję, że Nelly go skutecznie wyeliminowała.
    Martwi mnie sytuacja w LiDzie. Jeśli oni się teraz zaczną spierać i dzielić, to to będzie katastrofa. Powinni ocenić na trzeźwo swoją sytuację i pogodzić się z faktem, że skoro było referendum, to głosy padają na tych, co mają szansę na zwycięstwo. Wielu ich zwolenników głosowało tym razem na PO.
    Ich wynik w tej sytuacji wcale nie jest zły. Może stanowić zupełnie solidną podstawę do uzyskania przewagi w następnych wyborach. Jednak do tego potrzeba spojrzenia perspektywistycznego.
    Czy wystarczy im cierpliwości?

  12. Edwar D.Dana napisał(a):

    PIS jest „wielką partią polskiej konserwatywnej prawicy, wyrażającą postawy i poglądy sporej części Polaków.”
    Trudno sie z tym nie zgodzic, trzeba jednak dodac ze nie tylko.
    PIS to takze rodzaj kanalu gromadzacego tych co wyznaja poglady na lewo i prawo od granic demokracji. Tych ktorzy zawierzyli PISowi jako mniejszemu „zlu”. Rozliczenia wewnatrz PIS (autorefleksja), abstrahujac nawet od czyniacej je niemozliwymi osobowosci przywodcy, wycisnely by tych ludzi poza orbite partii. Moze to doprowadzic do wykrystalizowania sie ruchow i orientacji jeszcze bardziej niebezpiecznych niz PIS pod wodza Kaczynskiego.

    Tekst Panski brzmi jak epilog. Dobry epilog przykrej historii. Podziekowania.

  13. KRANADHA napisał(a):

    Piekny nawrot – panie Kuczynski,
    CBA to najgorsze zlo PiS-u. A ze Kaczor Donald postanowil te sluzby tak samo wykorzystac jak PiS to teraz wedlug pana nalezy zostawic. W nowa stone wiatr i choragiewki sie obracaja.
    PO CO CBA, UKLADU ANI SLADU A KORUPCJI TAK JA WSZEDZIE.
    Czyzby o nowym GADU GADU
    To Panskie slowa Panie Kuczynski.

  14. Zez napisał(a):

    Stada wykształciuchów pędzone propagandą medialną zadeptały projekt IV RP (Napisał: unukalhai)

    Wykształciuchy i studenteria, głównie do 24 roku życia, czyli zielona, bez zadnych doswiadczeń politycznych i bez zadnych wyraźnych punktów odniesienia, pędzona instynktem stadnym, generowanym różnymi komunikatorami Gadu-gadu, sms-ami, komunikatami e-mail i wiecami kabaretowymi naigrywajacymi sie z „kaczorów” i „rydzykowców”, zrobiła na złość „Kaczorom”.

    To własnie w/w przedstawiciele liberalizmu rozporkowego, których jedynym horyzontem zdarzeń i jedynym problemem intelektualno- egzystencjalnym jest to od kogo uda się zerżnąć na najbliższym cotygodniowym kolokwium i z kim uda się rżnąć na najbliższej weekendowej „imprezce”.

    A Kaczyński daje im, jako punkt odniesienia, jakięs tam Powstanie Warszawskie.

    Dla wykształciuchów i smarkaterii-0studenterii to taki sam punkt odniesienia jak powstanie Spartakusa. I tyle samo o tych powstaniach wykształciuchy i studenteria wiedzą.

    To np. wykształciuchy z Ursynowa, Kabat, Wilanowa czy Tarchomina. „Wiocha” mentalna, która parę miesięcy temu nabyła w wielkim mieście mieszkanie i razem ze zmianą adresu zmieniła poglądy z przaśno-patriotycznych i zacofanych na „nowoczesne”, „europejskie” i „postępowe”. Wyrzuciła dotychczas nosze buty, z których wyłaziła słoma, ale kompleksy zostały.

    No wiec trzeba było je odreagować. A spece medialni wskazali obiekt do odreagowywania. Ot, i cała analiza.

    Zadziałało uczestnictwo w „nagonce” generowane instynktem stadnym. Miesiącami wzmacniane i podgrzewane fobie u ludzi, dla których zasady są wyłącznie śmiechu warte, ludzi, którzy na co dzień ściągają a i chętnie dają łapówki w róznej formie (takze jako usługi w naturze). Dla których mówienie o zasdadach jest wyrzutem dla ich sumień. Ludzie ci rozładowali swoje, wyhodowane przy pomocy medialnych ogrodnikow, frustracje w emocjonalnym akcie „auto da fe”.

  15. Zez napisał(a):

    A kto ma TVP w rękach, pyta Elliot. @Eliot, jeśli np. ja mam pistolet to znaczy, że od razu cię zastrzelę?

    Wiec zapytam. Czy widziałeś jakąś kampanie nienawiści skierowaną przeciwko PO w TVP?? Czy WIDZIAŁEŚ???

    A teraz zapytam. Czy widzialeś tę niewyobrażalną wprost orgię nienawiści i kłamstw jakie nam były serwowane od czasu wygranych przez PiS wyborów we wszystkich opiniotwórczych mediach??

    Przez te media które nam piorą mózgi na okragło od 1998 roku?? Przez wasze media które są traktowane z taką samą nabożnością jak ruska Prawda? Nie widzisz tego, że obojętne co napiszą czy pokażą te wasze opiniotwórcze media, to to dla wypranego z mózgu oświeconego ludu jest święte??

    A realną władzą są media, bo to one piorą nam mózgi na okragło przez 24 godziny/dobę juz od chwili urodzenia kazdego z nas. Dlatego to media decydują jak pan czy ja myślimy, kogo kochamy a kogo nienawidzimy.

  16. Zez napisał(a):

    PiS nie potrafił przekonać młodych, że obciachem jest właśnie stadne, bezmyślne powtarzanie formułek rzucanych co rano przez gazeto-wprawnych inżynierów dusz. Więc przez większość młodych PiS został uznany za obciach (Napisał: Maciej Pawlicki, 2007-10-23)

    Odpowiedź unukalhai: A jeśli by nawet takie hasła „dla młodych” PiS sformułował, to gdzie by je mógł prezentować? W „Wiadomościach” na I programie TVP?

  17. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA

    Bo nie ukadu ma CBA szukac. Ma zwalczac korupcje adekwatnie do jej rzeczywistych rozmiarow.
    Moim zdaniem nawet nie jako policja ale bardziej jako sluzba analityczna i pod kontrola parlamentu.

  18. Zez napisał(a):

    ZA JAROSŁAWEM MĄDRYM STOI 5 MILIONÓW SZABEL

    ZA DONALDEM TUSKIEM STOI 6 MILIONÓW TELEWIZORÓW (Napisał: poczytny)

  19. Edwar D.Dana napisał(a):

    „5 MILIONÓW SZABEL” czy on ma na mysli 2,5 milona dzikow.
    Tyle dzikow nie ma.

  20. soulgarden napisał(a):

    Pana gospodarza Waldemara Kuczyńskiego słowa brzmią szlachetnie i szlachecko. Jednak czy takie słowa wypowiadając ktoś kto przyłączał się do pewnych motywów działań, bo już o bojkocie na rzecz odpodmiotowienia mojej osoby nie wspomnę może uważać za łatwe do napisania? Zostawmy to jednak, ważne jest przesłanie, czyli to co napisane. Popieram takie mówienie o wartościach. Wartościowe słowa zawsze mają moc czynienia dobra.

  21. Stan napisał(a):

    To już jest nowa jakść i, podobnie jak po czasach walczącej Solidarności, bojownikom z tego blogu trudno będzie się przestawic na pokojowe halsowanie.

  22. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Bo demokracja to nie permanentna wojna, ale na pewno permanentny spor i ze staropolska „ucieranie racji”. Do tego stanu permanentnego sporu spoleczenstwo nie wpelni jeszcze nie przywklo. W tej „nieprzywyczce” lezy czesc przyczyny niecheci do demokracji ktora spotykamy w krajach bylej demokracji ludowej.

  23. soulgarden napisał(a):

    nieustająca nieustającość jest objawem braku paliwa

  24. miner napisał(a):

    Zofia:
    „(…) latem pisałam, że dla PiS i dla jego rządu jesień będzie czasem rozliczenia i klęski. To to się w 100% sprawdziło.
    Bardzo mnie to cieszy.”

    Ja rozumiem, że Ty uważasz, że archiwizowaniem Twoich wypocin na tym blogu mogą zajmować sie tylko kaczystowskie służby specjalne i że liczysz na to, że teraz już nikt nie jest w stanie sprawdzić co pisałas kilka miesięcy temu…
    Wyobraź sobie jednak, że google nadal działa”

    http://kuczyn.com/2007/07/05/w-brydza-czy-w-dupnika/#comment-28149

    „Platforma musi sobie odpowiedzieć jasno i prosto na pytanie – o co jej w całej politycznej robocie chodzi. Bo o polską rację stanu – raczej nie. Działania ma pozorowane. Im wcześniej to odpowie uświadomi sobie o co jej tak na serio chodzi, tym lepiej.
    Stan państwa jest tragiczny – propaganda sukcesu skończy się, jak przyjdzie podliczyć wykonanie budżetu, rozliczyć się z zadań jakie stoją przed państwem. Jesień w Polsce będzie burzliwa.

    http://kuczyn.com/2007/07.....ment-29535

    Zapowiadałam, ze jesień w Polsce może okazać sie trudna, że prognozy nie są takie znowu znakomite dla finansów publicznych. Moje obawy podtrzymuje nadal.

    itd…

  25. soulgarden napisał(a):

    „Goebbels, największy kłamca XX wieku, powiedział prawdę o Stalinie. W swym ideologicznym wywodzie, kłamiąc, mówił prawdę. A zarazem – mówiąc prawdę – kłamał. Kłamał o świecie, o wojnie, o sobie. W jego artykule prawda o Stalinie stawała się składnikiem kłamstwa o świecie.
    Kłamstwo Goebbelsa nie sprowadzało się do stwierdzenia, że za Stalinem stoją „Żydzi, którzy są ucieleśnieniem kapitalizmu” na sposób „plutokratyczny bądź bolszewicki”. Jego kłamstwo było składnikiem wyznawanej przezeń ideologii, o której prawdziwości był przekonany. Rdzeniem tej ideologii było przeświadczenie, że „my, Niemcy, jesteśmy narodem stanowiącym elitę Ziemi”, nosicielami dobra absolutnego i posiadaczami prawdy ponaddziejowej. Esencją niemieckości są naziści, a zatem nazistom – jak filozofom rządzącym w „Państwie” Platona – wolno kłamać. Kłamać dla dobra tegoż państwa i jego obywateli.”
    .

    „Victor Klemperer, niezrównany analityk języka III Rzeszy, zanotował w marcu 1942 r.: „Język ujawnia. Czasem ktoś chce za pomocą słów ukryć prawdę. Ale język nie kłamie. Czasem ktoś chce powiedzieć prawdę. Lecz język okazuje się bardziej prawdomówny od niego. Nie ma środka, który by skutecznie wyeliminował prawdomówność języka. Lekarze-badacze potrafią zwalczyć chorobę, jeśli zdołają rozpoznać jej istotę. Filolodzy i poeci potrafią rozpoznać istotę języka, ale nie potrafią przeszkodzić językowi w mówieniu prawdy”.
    Jednak tenże wiek XX nauczył nas też nieufności wobec tych, którzy ogłaszają samych siebie posiadaczami prawdy absolutnej; którzy siebie – czy swoją partię – czynią właścicielami prawdy i czują się uprawnieni, by tę swoją prawdę narzucać innym. Prawda absolutna, gdy jest narzucana przemocą, staje się kłamstwem absolutnym. Jej nosiciele – choćby wbrew sobie – stają się strażnikami kłamstwa.
    Tych, co prawdą pogardzają, i tych, co prawdę kolonizują, rozpoznajemy po języku. Dziś w Polsce rozpoznaję ich głosy z łatwością.”
    .

    „Tymczasem – konkluduje nowy absolutysta – silna demokracja domaga się kanonu twardych zasad. Dlatego nie każda myśl powinna być chroniona. Człowiek z natury jest słaby i ułomny, a więc i produkty jego wyobraźni należy oceniać sceptycznie. Fałszywy pluralizm, wolność słowa rozumiana w sposób absolutny, pozbawiony odpowiedzialności, rozbija podstawowe porozumienie społeczeństwa ludzi wolnych.”
    .

    „Taki już jest motłoch. Zaś nowi populiści i nowi absolutyści, organizując permanentne nagonki na kolejne „łże-elity”, umieją przeobrażać tłum ludzi dobrych i porządnych w złowrogi motłoch. Umieją wydobywać z ludzi to, co w nich najgorsze – zawiść, nikczemność, mściwość.”
    .

    „Czy sprzeciwiając się lustracji, staję po stronie wrogów prawdy i wybieram zakłamaną ideologię? Często słyszę takie pytania od ludzi młodych. Spróbuję teraz szczerze na nie odpowiedzieć.

    Nie lękam się prawdy – lękam się policyjnych półprawd, które są kłamstwami wyjątkowo ohydnymi. Bowiem świat ludzkich wartości i decyzji widziany oczyma policji politycznej jest zawsze zakłamany i szpetny. ”
    .

    „Uważam przeto za skandal moralny, by podstawowym źródłem wiedzy o człowieku były – jak w czasach dyktatury komunistycznej – archiwa służb specjalnych totalitarnego państwa. To jest mimowolny hołd, który wolna Polska składa epoce katów, szpiclów i tchórzy.
    Problem nie polega na tym, że te archiwa nieraz bywały fałszowane, donosy zmyślane, raporty koloryzowane. Że tak właśnie było, wie każdy historyk, który miał w ręku archiwa policyjne z różnych epok. Istota rzeczy polega na tym, że policjant i szpicel mają bardzo specyficzny sposób rejestrowania swoich obserwacji. Natomiast ofiara ich działań – człowiek uwięziony – rzadko miewa w takiej chwili potrzebę zrobienia uczciwego rachunku sumienia; zwykle myśli o wyprowadzeniu w pole swoich oprawców i ocaleniu własnej skóry. To, co mówi, jest dobrym źródłem wiedzy o policji, ale marnym źródłem wiedzy o rzeczywistości. Bywa, że uwięziony wyraża zgodę na współpracę, by natychmiast jej zaniechać lub ją pozorować – mówić rzeczy nieistotne, by nikomu nie wyrządzić krzywdy.”
    .

    „Tak więc lustracja – zobaczyliśmy to w praktyce – stała się sposobem zastraszania polityków i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, przedsiębiorców i dyplomatów, dziennikarzy i nauczycieli akademickich. Zarazem jednak mechanizm lustracyjny działa wybiórczo: pretorianie rządzącej koalicji mogą zasypiać bez obaw, że zagrożą im długie zęby lustratorów. Oczywiście, dopóki będą grzeczni i posłuszni…”
    .

    „Jednak bardzo rzadko – taki jest sekret natury ludzkiej – człowiek szuka rewanżu za własne krzywdy na własnych krzywdzicielach. Zwykle to ludzie, którzy niewiele wycierpieli, ogłaszają się samozwańczo rzecznikami sprawiedliwości, której musi stać się zadość. To oni z upodobaniem ogłaszają kolejne rewelacje, kolejne listy napiętnowanych, kolejne dokumenty mające udowodnić wszechobecność dawnej agentury w życiu publicznym. To oni są tymi posiadaczami „prawdy ludu”, która ma w pogardzie procedury demokratyczne. Są posiadaczami prawdy absolutnej, która nie zezwala na żadne „liberalizmy” i „relatywizmy”.
    Są prawdziwie nieskazitelni – w swoim okrucieństwie. Uderzają na odlew, bez litości i bez namysłu. Nie mają wątpliwości…

    Katolicki teolog, odległy od liberalno-relatywistycznych miazmatów, pisał na ten temat: „Św. Tomasz z Akwinu następująco wyjaśniał, dlaczego wątpliwości zawsze należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego. To prawda – mówił – że sędzia, który zawsze trzyma się tej zasady, częściej się myli, niż gdyby w takiej sytuacji szedł za swoją wewnętrzną intuicją. Rzecz jednak w tym, że tam, gdzie istnieje realne niebezpieczeństwo skrzywdzenia człowieka niewinnego, nie wolno kierować się zasadą prawdopodobieństwa. »Lepiej jest często się mylić, zachowując dobrą opinię o jakimś złym człowieku, niż mylić się rzadko, przyjmując złą opinię o kimś dobrym. Bo w tym drugim przypadku, przeciwnie niż w pierwszym, zadaje się komuś krzywdę «”.”
    .

    „Jednak ten gest niezgody na rozpanoszone draństwo pozwala zachować szacunek dla samego siebie i powrót do nakazów elementarnych – szacunku dla godnych szacunku, litości i współczucia dla słabych i złamanych. Nie jest to tak mało w świecie, gdzie na sprawiedliwy osąd bliźnich trudno zasłużyć, gdzie historię piszą zwycięzcy, gdzie tylko w rzadkich chwilach prawda i kłamstwo zostają nazwane po śmierci, a cnota zostaje wynagrodzona.
    Ale może dla tych rzadkich chwil warto żyć?”
    ;
    Zgadzam się z tezą teksu Michnika, że język nie kłamie tak samo kategorycznie jak opinii takiej się sprzeciwiam. Jeśli pisze się, że język nie kłamie w odniesieniu do nadmienionej hitlerowskiej propagandy to nie sposób odnieść wrażenie, że tytuł ten stwierdza całkiem mądrze dwie prawdy literalnie sprzeczne. Stwierdza, że język jako badany szczególnie jako byt immanentny jest źródłem najdoskonalszego „kłamstwa” czyli stwierdza coś banalnego. Tak samo może nas okłamywać wszystko co nie jest językiem. Zatem ważniejsze jest to w jakim sensie nie kłamie czyli mówi prawdę. Przez zderzenie z rzeczywistością poznawaną przez inny rodzaj poznania niż badanie wydzielonych znaczeń wydzielonych wypowiedzi ludzi. Można się by odnieść do najwybitniejszej części „Myśli” Pascala czyli charakteru podziału na umysł analityczny i syntetyczny oraz odpowiadające im sposoby poznania. Jeśli jednak Michnik chciał zawrzeć prawdę o tym, że najdalej ogólne zasady czyjegoś języka są jednak same w sobie mówiące o mówiącym to też jest to mądre. Jeśli przyjmiemy tak surowe kryteria możemy pozwolić sobie na drobny eksperyment – mianowicie przeczytać ostatnie teksty Michnika na kilka sposobów. Proponuję każdy oddzielny segment niekoniecznie tylko tych przytoczonych wyrywków przeczytać na sposoby: 1. Co dosłowność tych napisanych tekstów może powiedzieć o piszącym je człowieku? 2. Co może zestawienie tych fragmentów ze znanym nam Adamem Michnikiem i jego działalnością poznawanymi w pascalowski syntetyczny sposób powiedzieć o nim ciut szczegółowszego? 3. Jakie mogą być ogólne motywacje człowieka piszącego (możemy dodać, że nie po raz pierwszy) te konkretne sformułowania? – i to byłaby powiedzmy w pewnym sensie pośrednia forma. Można dodać jakąś inną kategorię. Teraz najważniejsze: wybierzmy w jakiej kategorii każdy z akapitów jest najciekawszy, najbardziej wymowny czy też robiący największe wrażenie.

  26. miner napisał(a):

    To chyba już mamy „pierwszego dziennikarza reżimowego odzyskanej IIIRP” :)

    http://www1.cozpolska.pl/index.htm?adw=1&gclid=CMTamuS5qI8CFQrnlAod4i3KLA

    Niezła propaganda!!

    Ale jak widać nie wszyscy pałają miłością do T. Lisa:
    http://konradgodlewski.sa.....index.html

  27. miner napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......10387.html

    ” Bogdan Zdrojewski traci szansę na objęcie stanowiska ministra obrony narodowej. W PO powszechne jest przekonanie, że marginalizowanie pozycji byłego prezydenta Wrocławia to wynik nie najlepszych relacji z tzw. dworem Tuska i partyjnym numerem 2 Grzegorzem Schetyną.”

  28. soulgarden napisał(a):

    „Ludzie uczeni, wychowani na subtelnościach antycznej literatury i filozofii, korzą się nagle, z owym szczególnym masochizmem intelektualistów, przed prostacką mową Ewangelii i zapierając się manifestacyjnie swojej » ludzkiej «mądrości wysilają umysł, aby w owych z gruba ciosanych i pełnych sprzeczności tekstach wykryć tajemnicze a zawrotne głębie boskiego objawienia. Potrzebując autorytetu, nie mogą go odnaleźć u ludzi, którzy posługują się tymi samymi, co oni, sposobami myślenia, bo z tymi właśnie sposobami oswojeni są na tyle, że nie mogą powierzyć im swojej ślepej wiary. Oddają się tedy pod opiekę głosowi bożemu, choćby przemawiał językiem oślicy Balaama, choćby popadał co chwila w sprzeczności, choćby z » ludzkiego «punktu widzenia musiał uchodzić za bełkot. Skoro już raz uwierzyło się w autorytet, nie ma tekstu tak niezbornego i tak marnego w treści, aby nie dało się przy dobrej woli zinterpretować wszystkich jego wad jako znamion » głębszej «mądrości i odczytać w nim niespodziewanych wyjaśnień wszystkich tajemnic świata”.
    Ten wywód, pochodzący ze słynnej książki Leszka Kołakowskiego „Świadomość religijna i więź kościelna”, opowiada o pułapce, którą natura ludzkiego świata zastawiła na naturę ludzkiego umysłu.
    .

    Istotnie, sama wiara w Jezusa-odkupiciela byłaby próżna i martwa, gdyby nie pociągała za sobą rezygnacji z motywu nienawiści, niezależnie od okoliczności; gdyby po słowach » i odpuść nam nasze winy «chrześcijanie nie mieli powtarzać słów » jako i my odpuszczamy naszym winowajcom «. Żądanie rezygnacji z nienawiści było wyzwaniem rzuconym przez chrześcijaństwo ludzkiej naturze i takim pozostało. Jeśli chrześcijanie są tylko wśród tych, którzy temu żądaniu właśnie potrafią sprostać, którzy w tym sensie są uczniami Jezusa, że nie uciekają od walki, ale wolni są od nienawiści – ilu ich było i jest na świecie? Nie wiem. Nie wiem także, czy było ich więcej w średniowieczu niż teraz. Ilekolwiek ich jest, są oni solą ziemi, a cywilizacja europejska byłaby bez nich pustynią”.

    .
    W zakończeniu monumentalnych „Głównych nurtów marksizmu” czytamy: „Mesjanistyczne nadzieje są odwrotną stroną rozpaczy i poczucia bezsilności, jakie ogarnia ludzi na widok przez siebie samych spowodowanych klęsk. Optymistyczna wiara, że wszystkie problemy i nieszczęścia ludzkie mają gotowe i natychmiastowe rozwiązanie, i że tylko złośliwość tak lub inaczej identyfikowanych wrogów nie pozwala tych rozwiązań błyskawicznie zastosować, występuje często w ideologicznych tworach znanych pod nazwą marksizmu (…).

    Samoubóstwienie człowieka, któremu marksizm dał ideologiczny wyraz, kończy się tak samo, jak wszystkie, indywidualne i zbiorowe, próby samoubóstwienia: ukazuje się jako farsowa strona ludzkiej niedoli”.

    Źródło: Gazeta Wyborcza
    .
    Erazm nie tylko był przenikliwym myślicielem, ale także lubił lubić ludzi. Podobnie Leszek Kołakowski, filozof i pisarz, którego stawiamy od dawna już wśród największych mistrzów w dziejach polskiej humanistyki.
    .
    80 lat to dobry moment, by złożyć mistrzowi niski pokłon i wielkie podziękowania. Tak więc, Szanowny Panie Profesorze, Mistrzu nasz, kochany Leszku – bardzo, bardzo, bardzo dziękujemy.

    .
    Michnik jak sądzę uważa, że tzw „zakład o istnienie boga” jest świetną metodą na dojście do postawy ateistycznego Chrześcijanina. Wg niego jest to postawa wiele doskonalsza gdyż chroni przed fanatyzmem, psychozowatością wiary realnej, ziemskiej. Zatem ma stosunek do Chrześcijaństwa jak do Marksizmu w jednym z najważniejszych znaczeń. Uważa Michnik ponadto, że realne Chrześcijaństwo zawiera w sobie nieusuwalny probierz nienawiści. I przeciwstawia temu ateistyczną korektę, która to pozbawiona będzie tej skazy.
    Wierzę, że Michnik tu właśnie prezentuje po raz kolejny swoją myśl i rozwija ją jeszcze. Ale nienawiść nie towarzyszy zwierzętom polującym by przetrwać. Nienawiść oczywiście bierze się nie tylko ze zranionej miłości, bo też z zazdrości choćby, przez zawiść i jeszcze z kilku źródeł. Ale nienawiść jest tylko ważnym czynnikiem pośrednim zła i to jego części. Jeśliby każde działanie nie posiadające nienawiści było dobrem to zrozumienie Michnika przekazu pisma świętego byłoby najdalej mistyczne. Czy jednak w działaniach determinowanych pychą namiastka nienawiści jest decydująca? Czy duma i pragnienie potęgi przywłaszczającego sobie cudzy szałas indianina nie są ważniejsze i pierwotniejsze od nienawiści? Człowiek nie potrafiący zauważyć poza miłością równej wagi pokory wcale nie jest ateistycznym (doskonalszym) Chrześcijaninem. Nawet widzę zależność – ktoś kto nie funkcjonuje w świecie wiary nie ma możliwości na nowo przypominać sobie realnego sensu pokory gdyż nie ma ona umocowania, motywu realnego odnawiania. Tak więc w przeciwieństwie do agnostycyzmu pycha z jakiej rodzi się ateizm i jaką potęguje jest dodatkiem do pychy jaka wynika z braku czynnika „trenowania” pokory w sobie. Naturalna pycha tępiona przez religię Chrześcijańską nie tylko jest w nieładzie w ateiźmie, ale staje się jego jednym z ważniejszych znamion. Ateistyczny „doskonalszy Chrześcijanin Michnika to byt nie tylko spekulatywny, ale racjonalnie skazany na pychę, samą kategorycznością zaprzeczenia osobowemu absolutowi.
    Jeśli przyjmiemy, że Chrześcijaństwo w jakiś sposób, choć minimalnie, sprzyja nienawiści – ateizm na tej samej dokładnie zasadzie sprzyja pysze. Ktoś kto tego nie rozumie jest ignorantem.

  29. soulgarden napisał(a):

    Ateizm jest taką samą pożywką dla absolutyzmu jak niektóre nurty w kościele katolickim. Ateizm jest przez absolutyzację jednego twierdzenia wg podobnych do własnych kryteriów podobny gorliwej prymitywnej wierze niepochamowanej rozumem. Jednak by powstał Ateizm totalne podobieństwo argumentów odżucających go jest wyparte. Samo więc ukonstytuowanie się go jako trwałego światopoglądu jest obrazem nieprzejednanej woli i pierwiastku buntu. Zatem deklaratywny Ateizm mówi nam wstępnie dużo o zakłamaniu fanatyka i prawdopodobnych urazach psychologicznych. Zatem rozum, który Ateista przyjął jako przedmiot niemal kultu zaczyna działać przeciw niemu gdyż doprowadzając do rozwoju nauki ( w tym psychologii) dał potężną broń przeciw Ateizmowi (choć nie absolutnie rozstrzygającą). Zatem Ateizm jako główne znamię ma nie rozum, ale wolę. Silną wolę samoutwierdzenia, a zreformowany – wolę wpływu podobnego jak wiara w boga. Stąd bierze się i to, że Ateizm zreformowany jest nadal Ateizmem wojującym. To, że rozumi nauka stoją po środku jest dla Ateisty stokroć trudniejsze do zaakceptowania niż dla wierzącego w boga gdyż on ustanowił swój światopogląd przy pomocy tylko rozumu. Zdażają się ludzie niewierzący, ale ich postawa ciążąca bardziej ku Ateizmowi niż wierze w Boga nigdy nie staje się podstawowym szkieletem ich światopoglądu. Ateizm jest przeto niedopuszczeniem myśli o bogu, ukonstytuowanym w qwazi – wiarę buntem. Ateizm lubi instrumentalizować naukę gdyż potwierdzenie potęgi rozumu jest uzasadnieniem jego konstytucji. Ateizm przez swój radykalizm najczęściej wyrasta na podłożu kultury judaistycznej tak jak Komunizm. Jest pogardą dla idei objawienia i tym samym brakiem pokory. Michnicy gdzieś przeczuwają, że rozum i nauka nie są ich wyłączną domeną, ale chcą mieć od niej więcej niż wierzący. Weźmy taką pyszałkowatość wojującego Ateizmu (co jest tautologią) u homoseksualnej odmiany michników w radiu. Ci młodzi mężczyźni wyznają całkiem podobnie do katolickiego wyznawania Chrystusa „obciachowość katoli”. Ten wojujący Ateizm odnosi się bardzo pośrednio do nienawiści – poprzez pogardę dla katoli. Ci ludzie ukształtowani są przez pychę, można rzec ze współczuciem, że są synami pychy. Demonstracyjna pustka i religia wyszydzenia jako podstawy wolności to istotny stygmat młodego bojówkarza Ateisty „antykatola”. Zrobią oni wszystko by uzasadnić tezę jakoby katolskość była źródłem wszelkiego zła i tego, że rozum jest po ich stronie. Walka z nieistniejącymi nawracającymi na siłę średniowiecznymi katolami to podstawa kultu Michnikalnego. Właśnie ci młodzi będąc jakimiś synonimami sierot chętnie jeszcze bardzo gorliwie walczą o wyłączność rozumu rozumianego jako przeciwiństwo katolstwa i tym samym drogę jego falsyfikacji. To zawsze osobowości posiadające jakąś głęboko ukrytą ranę. Ateizm jest reakcjonizmem w genezie i sposobie istnienia. Pycha jest najlepiej rozpoznawalną cechą tego reakcyjnego wtórnego podobnego do satanizmu ruchu. Paskudność, odstręczające oblicze formalne – to też ważne znamiona potwornej, obscenicznej sekty Michnika.

  30. Torlin napisał(a):

    Nie wiem, czy czytaliście wspaniały portret psychologiczny Braci u Passenta
    http://passent.blog.polit.....ment-62129

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    czy Twoim zadaniem i miłościa musi być szczucie? Może zmień ton, albo poczekaj choćby trochę, nie tak od razu.

  32. głos zwykły napisał(a):

    Panie gospodarzu w zawiązku z Pana wypowiedziami publicznymi w poranku TOK „FM” dot. korupcji w Polsce, chciałbym uprzejmie zwrócić uwagę, iż korupcja wiąże się także z nadużywaniem władzy przez organy władzy państwowej. Wczoraj właśnie oglądnąłem teatr TV pt. Norymberga. Generalnie sztuka Wojciecha Tomczyka jest słaba, ale Mawar się nią zachwyca, bowiem rzecz o perfidii działań komunistycznych służb specjalnych. Absurdalnością wieje w niej od pierwszych słów Janusza Gajosa, który odgrywa rolę Stefan Kołodzieja pułkownika kontrwywiadu, który doprowadził do samobójstwa ojca Hanki oficera WP, który wjechał do stoczni Gdynia czołgiem po to, aby zjeść z robotnikami obiad. Hanką Stefan Kołodziej opiekował się całe życie i był autorem jej sukcesu życiowego jako dziennikarki. Teraz Hance ofiaruje największy prezent ma złożyć na niego zawiadomienie do prokuratury z paragrafu o zbrodniach komunistycznych. Niestety do postępowania karnego przygotowawczego nie dochodzi, bowiem kolega z UB zabija go na polowaniu, biorąc za dzika.
    Nie będę dalej opowiadał bzdurnego scenariusza tej sztuki, wspomnę o tym, że kontrwywiad zamiast po prostu zastrzelić ojca Hanki, angażuje wielkie środki, aby go skompromitować. Ściąga agenta GRU wraz z żoną, bo ten gra świetnie w szachy, pisze książkę sugerującą, że ojciec Hanki był pedofilem. Autor sztuki sugeruje, także iż aparat wymiaru sprawiedliwości i ścigania był po 89 r. infiltrowany przez dawne służby. I ten akurat tylko wątek tej sztuki w niewielkim stopniu mnie zainteresował. Nie wiem czy na skutek wpływu dawnych urzędników UB, czy też na skutek mentalności ludzi wychowanych w PRL, wielokrotnie spotykałem się w po 89 roku z działaniami organów władzy, które nie tylko łamały prawo, ale i postępowały perfidnie. Korupcja z nadużyciem władzy i perfidią idzie ręka w rękę. Znany wszystkim przykład to przykład zatrzymania Romana Kluski. Ja wielokrotnie zadawałem na tym blogu pytanie, dlaczego w Polsce nadzór instancyjny nie działa w ogóle, albo nie działa prawidłowo i dlaczego nikt nie egzekwuje przestrzegania elementarnych zasad etyki zawodowej wszelkiej maści korporacjonistów. Ta sprawa także znajduje przełożenie na poparcie dla PiS. Tutaj kilka razy reklamowano wypowiedz niejakiego Marguda na blogu Daniela Passenta. Zamieściłem więc tam taką wypowiedź: „Jeśli Szanowny Pan Daniel Passent pozwoli to mam małą uwagę do wypowiedzi Marguda z poprzedniego wątku. Każda teoria jest dobra, jeśli wyjaśnia rzeczywistość. Jak słusznie jednak zauważył Margud, teza, że Jarosław Kaczyński jest psychopatą nie wyjaśnia w zasadzie niczego. Tymczasem powszechnie wiadomo, że cały czas współistnieją dwie Polski. Polska ludzi dobrze wychowanych, otwartych, przyjaznych tolerancyjnych i Polska zaściankowa, chamska, ludzi zamkniętych, podejrzliwych, nieprzyjaznych, nietolerancyjnych. Natomiast odpowiedź dlaczego, tak wiele osób zaufało JK, wiąże się z tym, że taka Polska numer dwa jest także poza obozem PiS, Samoobrony i LPR, a JK zawarł w swoim programie, także hasła walki z Polską numer dwa. Dopiero w ciągu dwu lat władzy PiS wiele osób przekonało się, iż Jarosław Kaczyński jest po prostu dość dokładnym obrazem tej drugiej Polski.”

  33. jotesz napisał(a):

    Panie Waldemarze – cieszę się z wszystkimi cieszącymi się…

    Pan Były Choć Jeszcze Urzędujący Premier miał rację z tą kumulacją – sam skumulowałem rodzinę, dodając głosy dwa lata temu stracone.

    Po Panu Jarosławie pozostanie jedynie pustka dodatnia – czyli puste ławy sejmowe po samoobronie i elpeerze. Ławy zapełnione przez innych. Ciekawe, kto siądzie na miejscach zajmowanych przez duchy Begerowej, Chojarskiej i Łyżwińskiego. Wicheckie, Bosaki, Pardy i Wierzejskie powrócą na leśne polany, by przy ogniskach zamawiać piwo „po rzymsku”. Jaka piękna pustka!

    Pozrdrowienia i powodzenia
    :)

  34. Paweł Luboński napisał(a):

    Głosie,
    Moim zdaniem „teoria, że Jarosław Kaczyński jest psychopatą”, tłumaczy wiele. Nie używałbym wprawdzie terminologii psychiatrycznej, ale nie ulega wątpliwości, że cechy osobowości JK i jego brata wywarły ogromny wpływ na to, co się zdarzyło.
    Proponuję eksperyment myślowy: spróbujmy wyobrazić sobie, jak wyglądałaby historia ostatnich dwóch lat, gdyby PiS prowadził taką politykę, jaką rzeczywiście prowadził, ale premierem pozostałby Marcinkiewicz, JK powstrzymałby się od rozdawania ciosów na lewo i prawo przy każdej okazji, a LK nie obrażał się stale jak małe dziecko. Mam poważne wątpliwości, czy świętowalibyśmy wtedy scięcie chwasta.

  35. W.Kuczyński napisał(a):

    Pawle,
    to utopijna wizja. Ciosy zadawałby i jadem ział z tylnego, czyli najważniejszego wtedy siedzenia szef PiS-u z wsparciem brata.

  36. głos zwykły napisał(a):

    Pawle,
    Nie można wykluczyć, że ich wyniki mogłyby być lepsze. Jest wszakże pytanie o elektorat na jakim wspiera się PiS, może być bowiem i tak, że program lub pewien sposób myślenia jest adresowany do ludzi mający skrajne i radykalne, często nie zmieniających poglądów. Mówi się wówczas o tzw. twardym elektoracie. Takim elektoratem, w moim przekonaniu, jest np. część elektoratu popierającego partie postkomunistyczne takie jak SLD. Gdy SLD oddali się od tego elektoratu, próbując się cywilizować, może być stracić głosy wielu wyborców i nie znaleźć dostatecznej liczby nowych. Tak może być i z PiS. A może być i tak, jak pisze gospodarz blogu, że wielka polska konserwa jest faktem społecznym i szuka ona swej politycznej reprezentacji. Jak dla mnie Kaczyński choruje na cezaryzm. Tzn. myśli tymi samymi kategoriami co Napoleon. On jest po prostu anachroniczny. On jest też romantykiem, który sądzi że wyraża wolę narodu i po trosze, że naród to on. Poza tym Kaczyński to nie taki pięściarz jakim był kiedyś Trela, którego zawsze z zainteresowaniem jako dziecko oglądałem. Faktycznie dostał już nie raz od świecznika mocno po japie i jest coraz bardziej przymulony. Już na samy starcie dostał taką fangę, że stracił kontakt z rzeczywistością.

  37. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Trochę mnie Pan nie zrozumiał. Oczywiście że ziałby i będzie ział nadal. Właśnie to chciałem powiedzieć: że osobowość Kaczyńskiego ze szczególnym uwzględnieniem skłonności do ziania miała bardzo istotny wpływ na polską rzeczywistość polityczną i że PiS nawet z tą samą doktryną, lecz z innym, bardziej normalnym przywódcą, byłby czymś zupełnie odmiennym. Osobnym pytaniem jest, czy możliwe byłoby trwanie PiS bez Kaczyńskiego.
    .
    Głosie,
    Zgadzam się, że sposób myślenia i działania Kaczyńskiego trafia do określonej i wcale licznej kategorii ludzi. Dla mnie fascynujące jest jednak pytanie, czy zjawisko znane jako JK jest historycznym zbiegiem okoliczności, czy też raczej czymś nieuchronnym. Czy gdyby bliźniaków w dzieciństwie przejechał samochód, to ich miejsce zająłby inny populistyczny przywódca, z podobnym, może najwyżej trochę lepszym, a może trochę gorszym skutkiem odwołujący się do tego samego elektoratu. Czy musielibyśmy i tak przejść przez okres rządów jakiegoś odrobinę tylko innego PiS.
    Na to ostatnie pytanie skłonny jestem odpowiadać przecząco.

  38. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Tak musielismy. Tak jak musielismy przejsc przez prezydenture Walesy ktora (bron Boze nie w tresci!!!) ale w formie byla zapowiedzia KaKa.
    Kto wie, czy to nie wroci. Straszy mnie przyklad Argentyny, ten wiecznie zywy powracajacy peronizm. Bede musial wiecej o tym poczytac.
    Gdyby Szczypinska umiala spiewac…..Don’t Cry for ….
    ale mam nadzieje ze ona ogorek.

  39. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65339

  40. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze,
    A może nie musielibyśmy przechodzić przez prezydenturę Wałęsy, gdyby Wałęsa nie znalazł klakierów marzących o wypłynięciu na jego grzbiecie na szerokie wody polityki?

  41. Edwar D.Dana napisał(a):

    A no, a no
    ale nie…. tez mysyjny…. ale lepszy czlowiek.

  42. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos peron
    Jak dlugo jeszcze pociag bedzie stawal na peronie we Wloszczowej?

    Likwidacje tego absurdu przyjmuje jako kryterium oceny rzadow PO.
    To nie bedzie krzywda prostego czlowieka.

  43. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ciekawa jest takze sytuacja prezydenta. W nie tak bardzo odlegly sposob jego sytuacja przypomina casus Sawickiej. Co prawda „agent” nie jest tajny, ale uzaleznienie psychiczne wystepuje, sklonnosc do ulegania zlym podszeptom i pokusom, takze.
    Dokad J. doprowadzi L.? Moze do impeachmentu?

  44. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mysli czlowieka nachodza. Pytanie goni za pytaniem, jak giez za zubrzyca.
    Bo przeciez gdy polacze fakty: Od kilku dni, od poniedzialku, nie moge dodzwonic sie do najlepszego w W-wie chirurga plastycznego w sprawie operacji nosa???
    Prezydenta nikt ostatnio nie widzial???
    Wiec?
    To przeciez Lechowi K. wystarczy usunac i wszysko powroci do normy!!!:-)))

  45. jasnaanielka napisał(a):

    http://www.gazetawyborcza.....10602.html
    Tego nie można przegapić!
    Ciekawe, czy gdyby ten artykuł ukazał się przed dniem wyborów, PO miałaby jeszcze lepszy wynik?

  46. głos zwykły napisał(a):

    Pawle,
    Ja jestem skłonny sądzić, że ujawniłby się wówczas jakiś inny kaczypasza, bowiem to elektorat wyłania reprezentantów spośród ludzi, którzy dzielą ich przekonania. 1/3 społeczeństwa jest w złym stanie psychicznym i intelektualnym od początku transformacji. Ta 1/3 cały czas ma jakichś swoich ulubieńców jak np. Stan Tymiński, który utrzymywał kontakt z matką boską, a otaczał się ubekami. Teza (teoria) gospodarza blogu jest prawidłowa, że ta 1/3 społeczeństwa i jej przywódcy duchowi i polityczni, żywią się wymyślonymi kalumniami i oszczerstwami, insynuacjami, wszelkim brudem jaki tylko można sobie wyobrazić i także jest prawdą, że tylko psychopata może być w pełni ich reprezentantem i zdobyć pełnię ich zaufania. Każda teza (teoria) ma jednak charakter uproszczenia, idealizacji (nie tłumaczy wszystkich stanów, zjawisk i faktów). Gdyby ją traktować jako oczywistość, bez żadnej korekty, to ona jednak mogłaby się okazać zawodna i krzywdząca by nią należycie wytłumaczyć oczywistą oczywistość rzeczywistości.

  47. leszek.sopot napisał(a):

    Panie Waldemarze
    Dziwi mnie teza z pańskiego tekstu, że nie należy zmieniać ludzi, którzy zostali mianowani w ramach partyjnej nomenklatury na stołki mieszczące się w kategorii „tkm”. Czyżbym coś przeoczył i rząd PiS zaproponował tym mającym obecnie objąć władzę jakiś okrągły stół, czy też zapowiedział dziesiątki procesów i eksponuje swoją wrogość i nieustępliwość? Czy dotychczas rządzący gdy obejmowali władzę zachowali umiar przy upartyjnianiu wszystkiego, co tylko można było upartyjnić? Ja rozumiem, że pan ma doświadczenia związane z 1989 r., kiedy to strony sporu porozumiały się, że ważniejsze jest dobro państwa od prowadzenia wojny politycznej. Czy dziś pan widzi choćby najmniejszą skłonność po stronie odchodzącego premiera do traktowania jak priorytetowe spraw kraju a spraw swojej partii za drugorzędne?
    Ja tego nie widzę. Widzę natomiast, że mianowane na różne funkcje osoby były bezwarunkowo wierne i dyspozycyjne partyjnym poleceniom. Dlaczego nie miałby działać nadal tak nadal – większą wagę przywiązując do interesu jaki może mieć opozycyjna partia tocząca wojnę z władzą? Byłbym absolutnie za pańskim sposobem myślenia gdybym choć wyczuwał nikłe ślady chęci współpracy i porozumienia.
    Wątpię także, aby na gest – zaproszenie do współpracy – w stosunku do PiS zdobyłby się Donald Tusk. Pewnie jego ręka zawisłaby w próżni. Gdbym natomiast mógł to podpowiedziałby, że z jego strony najlepszym gestem okazującym chęć zaprzestania wyniszczającej wojny byłaby próba zaproponowania na urząd premiera… Kazimierza Marcinkiewicza. Osoba byłego premiera mogłaby przyczynić się lepszej atmosfery w kraju i wyciszenia pisowskich napaści.
    Są w PiS ludzie, którzy dalej mogliby pełnić powierzone im funkcje. Jednka już wiele z tych osób powiedziało publicznie, że żadnej oferty od nowej władzy nie przyjmie. Szkoda. Przypuszczam, że jest to spowodowane odgórnym nakazem partyjnym, co potwierdza, że partiom bardziej zależy na sobie niż na kraju.

  48. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku z jednej strony „szkoda ze odmowili” z drugiej strony usunac?
    A Marcinkiewicz na premiera jako masc na rany?
    Toz rzucili by sie jak kobry. To zdrajca!!!

    Przednia ta linka od Jasnejanielki.

  49. Paweł Luboński napisał(a):

    Ta historia z koszeniem lotniska układa mi się w całość z innymi osiągnięciami CBA. Myślę, że nieszczęśni jej funkcjonariusze byli cały czas pod silną presją. Z góry przychodziły nie tyle polecenia, by preparować prowokacje polityczne, co raczej niecierpliwe nawoływanie: „Afery! Dawać afery! Przecież Polska jest na wskroś przeżarta korupcją, więc gdzie afery?”. No więc szukali tych afer, gdzie się dało. I tak fałszywy obraz rzeczywistości w oczach przywódców przekładał się na całkiem konkretne wynaturzenia na dole.

  50. Edwar D.Dana napisał(a):

    Za GW

    „”Mamy koncepcję skutecznej, cywilnej walki z korupcją. Pani Pitera jest wręcz symbolem walki z korupcją w Polsce. Chcielibyśmy tak ukształtować prace Rady Ministrów, aby skutecznie unikać i przeciwdziałać zagrożeniom korupcyjnym” – powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.”

    Byle pani Pitera umiala wybrac miare dla tego zjawiska, byle jasno rozumiala jego definicje.
    Bo jak dotychczas bylo to podejscie „polonistyczno – literackie”
    Zycze jej oczywiscie sukcesu.

  51. Andrzej napisał(a):

    Opisana w GW historia z koszeniem lotniska jest rzeczywiście absurdalna. Problem jednak istnieje i to poważny. Mianowicie co robi rolnik ze skoszoną trawą? Dodam, że jest to trawa skażona, a sytuacja w Mińsku Maz. jest typowa dla wszystkich lub prawie wszystkich lotnisk wojskowych w kraju.

  52. Edwar D.Dana napisał(a):

    Michał Kamiński zapewnił (…), że „prezydent zna wyniki wyborów i wie, że wygrała je Platforma Obywatelska”.
    Jak na razie prezydenta „nie ma”, wiemy jednak ze przytomny i swiadomy.

  53. soulgarden napisał(a):

    głos zwykły Says: październik 25th, 2007 at 9:48 am
    Wątpię byś chciał Norymbergi dla siebie. Jesteś zbyt dużym robaczkiem. Nie zadziękuj się Leszkowi tylko.

  54. Piotruś napisał(a):

    Głosie (3:01) szkoda, że niezadowlonych jest aż 1/3 społeczeństwa. Dobrym pomysłem taktycznym brata Jarosława było skumulowanie niezadowolenia niezadowolonych.
    W związku z tym byc może jako antidotum należałoby zindywidualizować powody niezadowlenia. Rolnicy niezadowleni z tanich kredytów, nacjonaliści niezadwoleni z zagranicy, biedni z biedy itd. A tak KaKa skumulowali wysiłki przeciw platformie z powodu biedy w spłacaniu kredytów zaciąganych za granicą.

  55. Tbg napisał(a):

    Panom komentujacym wyniki polecam http://www.gazetawyborcza.....07185.html – opis przeplywow
    elektoratu.
    Niektore liczby sa ciekawe – np PiS nie polknal w calosci przystawek.
    Przejal 20% wyborcow Samoobrony i 44% LPRu.
    Z kolei PO przejelo Pol miliona wyborcow PISu i 800000 LiDu – czyli wezwanie Tuska z debaty okazalo sie calkiem skuteczne.

  56. Edwar D.Dana napisał(a):

    Szkoda ze odplynelo tylu z LiD. SLD nie mnialo by pokusy populizmu.

  57. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie,(5:52) to nie szkoda ale normalna kolej rzeczy. Myśle, że elektorat w przyszłości zupełnie rozejdzie sie na lewo i prawo. Nadzieja w tym, że KiT (którego uważam za prawicę lewicową taki plus ujemny) stanie się bardziej ludzki (mniej demagogi, więcej otwartości) i zdoła połączyć choćby na zasadzie frakcyjnej ludzi typu Millera, jak i Bugaja. Wtedy dopiero stanie się realnym zagrożeniem dla liberalnej prawicy. W przciwnym razie tak KiT jak SLD pograżą się w frakcyjnych bitewkach lub otwartej dyktaturze.

  58. Edwar D.Dana napisał(a):

    Piotrus
    Z tym elektoratem to strasznie porabane. Ja np liberal gospodarczy i kulturowo obyczajowy. Co ja mialem zrobic? Przeciez w PO Gowin
    konserwatym nasatajaszczji. W LiD znowu szpitale musza byc nieprywatne i juz. I ta pokusa zeby b.opozycja+b.”komuna” razem.
    Ech, ciezko uczestniczyc w demokracji -))).

  59. miner napisał(a):

    W.Kuczyński Says:
    październik 25th, 2007 at 8:46 am

    Miner,
    czy Twoim zadaniem i miłościa musi być szczucie? Może zmień ton, albo poczekaj choćby trochę, nie tak od razu.

    Można prosić o rozwinięcie? Co tez nazywa Pan „szczuciem”?

  60. miner napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/12690,8530,1526009,raport_wiadomosc.html

    Kontrowersje wywołała decyzja prezydenta o mianowaniu Marszałkiem Seniorem – senatora Ryszarda Bendera. Przeciwnicy zarzucają mu bowiem fanatyzm religijny i antysemityzm, głównie za sprawą jego wypowiedzi na antenie Radia Maryja. W 2000 roku powiedział na antenie stacji: „Oświęcim nie był obozem zagłady, lecz obozem pracy. Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni”.

    Niestety TVP i TVN nie podają jeszcze linków do swoich programów informacyjnych. Tam było więcej o „kłamstwie oświęcimskim” Bendera, o „skandalu”, o „kwestionowaniu użycia Cyklonu B do mordowania więźniów”. itp itd.

    Poniżej wywiad z Benderem z 2000roku na ten temat, „trochę” inaczej przedstawiający sprawę:

    http://www.ryszardbender......ska_8.html

    „Narodowo-socjalistyczne Niemcy stworzyły na ziemiach polskich obozy dwóch rodzajów. Konzentrationslager (KL) miały być skupiskami ludzi przeznaczonych do morderczej, wyniszczającej pracy. Takimi obozami były m. in. Oświęcim i Brzezinka. Vernichtungslager (UL) z kolei miały już zagładę w samej swej nazwie. Należały do nich Treblinka, Sobibór i Bełżec. Oczywiście praktycznie i w jednych, i w drugich dokonywała się zagłada – jednak z zastosowaniem czasami odmiennych metod i w innych okolicznościach.”

    Czyżby na tym miał polegać koniec „zagrożenia demokracji”? Czyżby na tym miał polegać „spokój”?

  61. miner napisał(a):

    Wyborcza opisuję sprawę jasno. Od razu widać kto „przyzwoity” a kto nie. Nie trzeba się zastanawiać – w artykule od razu jest jasno wyłożone kto ma rację.

    http://wiadomosci.gazeta......13210.html

  62. Adam napisał(a):

    Ten sukces normalnych ludzi jest dopiero połową sukcesu. Kaczyzm istnieje nadal w osobie prezydenta, który już pokazuje że obca jest mu jakakolwiek kultura polityczna a interes Polski ma w „centrum uwagi”. Więc należy dołożyć wszelkich wysiłków aby usunąć jeszcze tego chwasta, bo co tylko mozliwe, będzie przez niego storpedowane i zatrzymane. Nie mówiąc już o dalszej kompromitacji międzynarodowej tego ośrodka władzy, wzmocnionego żałosnymi Pisowskimi ministrami oraz samym premierem.

  63. głos zwykły napisał(a):

    Miner,
    Jak byś chciał pogłębić wiedzę na temat obozów pracy i obozów śmierci to polecam doskonałą stronę:
    http://www.izrael.badacz......obozy.html
    gdzie m. in. czytamy:
    „Konzentriatonslager Auschwitz-Birkenau (Obóz Koncentracyjny Oświęcim-Brzezinka) był największym hitlerowskim obozem koncentracyjnym i obozem natychmiastowej zagłady. W skład tego olbrzymiego kompleksu wchodziły trzy obozy:
    – Auschwitz I (Oświęcim I) – pierwszy obóz, głównie pracy przymusowej, pełniący również rolę centrum zarządzającego dla całego kompleksu;
    – Auschwitz II – Birkenau (Brzezinka), najpierw obóz koncentracyjny, potem także obóz śmierci wyposażony w komory gazowe i krematoria;
    – Auschwitz III – Monowitz (Monowice), obóz pracy przymusowej w fabryce Buna-Werke koncernu IG Farben
    Odrębnym typem „mieszanym” obozu koncentracyjnego i zagłady był obóz w Auschwitz-Birkenau II, gdzie wielki obszar stanowił obóz koncentracyjny, mogący pomieścić ponad 100 000 więźniów, pracujących zarówno na terenie obozu, w komandach budowlanych, remontowych, porządkowych, szpitalach i kuchniach, jak również w okolicznych fabrykach (Monowice, DAW, Buna-Werke), farmach (Rajsko, Harmenze). Drugą, odrębną od struktur Konzentrationslagru był obóz natychmiastowej zagłady, czyli rampa selekcyjna, komory gazowe (w których używano cyjanowodoru tzw. Cyklon-B) i cztery murowane krematoria z retortami spaleniskowymi.
    Szacuje się, że w stosunkowo krótkim okresie (trwającym kilkanaście miesięcy, do jesieni 1943 roku) w tych czterech obozach zgładzono około 1 787 200 osób, a w obozie zagłady w Birkenau pomiędzy 1942 a 1944 rokiem zginęło 1 500 000 Żydów, co w sumie daje liczbę 3 287 200 osób zgładzonych w ramach „Akcji Reinhard”.
    _________________
    Co do zaś Rysia Bendera to być może oburzenie wywołało nie tyle kłamstwo Oświęcimskie co cytowana przez ciebie oczywista insynuacja Rysia Bendera, iż: „Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni”. Mawar, a może twoim zdaniem byli wyzwalani czy wychowywani. Masz szerokie pole do popisu, skoro ruszyłeś ten temat.

  64. miner napisał(a):

    głos zwykły:

    cytujesz mi fragmenty z innej strony, które w dużej mierze są pokrewne z tymi, do których ja się odnosiłem. Ale o ile dobrze rozumiem nie zadałeś sobie trudu przeczytania całości wypowiedzi Bendera? Tak? Bo w podlinkowanym wywiadzie również wyjaśniona jest kwestia tego zdania, które nawet GW cytuje w całości nie tak jak TVN24.
    Gdzie tu jest „kłamstwo oświęcimskie”? Gdzie tu jest „oczywista insynuacja”?

  65. głos zwykły napisał(a):

    Miner,
    Ty chyba dokładnie nie przeczytałeś strony R. Bendera którą podajesz na blogu. Przecież to jest strona, która go absolutnie kompromituje:
    http://www.ryszardbender......ska_8.html
    „Trwała jeszcze wówczas przyjaźń towarzysza Hitlera z towarzyszem Stalinem (jak się do siebie wzajemnie zwracali). Istnieją nawet informacje, że tworząc obozy niemieccy oprawcy konsultowali się ze swymi sowieckimi kolegami, mającymi doświadczenia w budowie lagrów, równie niszczących ludzi ciężką pracą fizyczną, doprowadzającą do śmierci. Auschwitz stworzono głównie dla Polaków. Pierwsi więźniowie to ponad 700 Polaków schwytanych w łapankach w Tarnowie. Żaden z więźniów Oświęcimia – poza Polakami – nie ma numeru niższego niż 10 000. Przez pierwsze prawie dwa lata istnienia obozu nie było w nich w ogóle więźniów żydowskich. Jedynie Polacy i nieliczni przedstawiciele innych narodowości. Żydzi pojawili się później, głównie w ramach likwidacji przez Niemców gett oraz wysapywania ukrywających się. Dopiero pod koniec istnienia obozu więźniowie żydowscy rzeczywiście stanowili większość. Nie wolno więc twierdzić, iż Auschwitz-Birkenau od początku był obozem żydowskim. To fałsz! Ba, w opinii zachodniej przeważa wręcz pogląd, że byty to obory wyłącznie dla Żydów.[...] Perfidia narodowo-socjalistycznych Niemiec-podobnie jak i ich sowieckich towarzyszy – polegała na planie maksymalnego wyeksploatowania uwięzionych. Stosowano morderczą pracę.[...] A mówiąc serio – problem jest ideowy. Podobnie jak wielu Polaków twierdzę, że jest to „Gazeta Wybiórcza” – i ten mój pogląd jest powszechnie znany. Pismo to dokonuje swoistego „wyboru” faktów w jednym tylko celu – by podważyć naszą narodową tożsamość. Słowo „Naród” – jeśli pojawia się na tych łamach, to tylko w celu ośmieszenia lub zohydzenia. Tymczasem ja i moja rodzina od pokoleń związani jesteśmy z nurtem chrześcijańsko-narodowym. Jestem przekonany, że przyszłość Polski musi wiązać się z poczuciem własnej tożsamości, z wartościami narodowymi i chrześcijańskimi. Ba, właśnie one stanowią nasze bogactwo i naszą siłę wobec innych narodów europejskich i całego kontynentu. Bez nich – będziemy rzeczywiście ubożsi – i będziemy traktowani jako ubodzy krewni (żeby nie powiedzieć – pariasi) w tej Europie, do której krętymi drogami prowadzą nas władający Rzecząpospolitą.
    Charakterystyczne, że często sami nie doceniamy własnych atutów. Żaden z krajów zachodnich nie jest np. tak unitarny jak Polska.[...]W cień usuwa się np. sprawę łagrów sowieckich – a przecież ginęli tam także Polacy żydowskiego pochodzenia, podobnie jak i w Katyniu. Dlaczego o tym się nie mówi? Dlaczego nie pisze się o związkach narodowego socjalizmu Hitlera z tzw. socjalizmem internacjonalistycznym Stalina? Oba socjalizmy czciły czerwony sztandar – jeden ze swastyką, drugi z sierpem i młotem. Wspólnie – i w Sowietach i w Niemczech – świętowano 1 maja. Związek Sowiecki i narodowo-socjalistyczne Niemcy razem dzieliły między siebie Polskę i wspólnie mordowały Polaków w łagrach oraz obozach koncentracyjnych. Zbrodniarze stalinowscy – jak Wolińska-Brusowa, jak Morel czy Szwedowicz – wciąż mogą drwić ze sprawiedliwości, bo bliscy są ideowo postkomunistom. A przeleż powinni być traktowani na równi ze zbrodniarzami hitlerowskimi. Nasuwa się więc pytanie. Kto tu jest „historycznym rewizjonistą” – a dokładnie – historycznym fałszerzem?! Żadną ustawą nie można tego zadekretować!”

  66. miner napisał(a):

    „Mawar, a może twoim zdaniem byli wyzwalani czy wychowywani. Masz szerokie pole do popisu, skoro ruszyłeś ten temat.”
    Ten fragment umieszczam z premedytacją w osobnym poście. Bo mam dwa pytania:
    - do kogo je kierujesz?
    - dlaczego piszesz je w formie, która sugeruje coś niesłychanie plugawego w stosunku do osoby, do której to kierujesz?

  67. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie nic się nie martw – w ciągu czterech lat wszystko sie wyklaruje. Na razie co już widać ścierają się dwa scenariusze działań. Obyśmy tylko nie zagłaskali (lub przestraszyli) zwycięzców bo wskoczymy na ścieżkę niespełnionych oczekiwań promującą obecnych przegranych.

  68. Mawar napisał(a):

    Miner
    „Wyborcza opisuję sprawę jasno. Od razu widać kto “przyzwoity” a kto nie. Nie trzeba się zastanawiać – w artykule od razu jest jasno wyłożone kto ma rację”.
    -
    Wyborcza musi wyjaśnić jak to możliwe, że niepostępowy i „nieprzyzwoity” Bender był naukowym mistrzem Borusewicza. Bogdan pisał u niego pracę magisterską i cierpliwie chadzał na wykłady. Czy ukąszenie z czasów młodości nie zostaje na dłużej i czy jest uleczalne?

  69. głos zwykły napisał(a):

    Miner,
    Oczywista insynuacja R. Bendra opiera się na tym, iż on utrzymuje, że w opinii zachodniej obozy koncentracyjne były obozami wyłącznie dla Żydów. Tymczasem sam możesz się zorientować, iż historia obozów hitlerowskich jest przedstawiana w sposób naukowy i rzetelny. Wątki łączące idee stalinizmu z hitlerowskimi, i uwikłanie zaś żydów w system stalinowski, zaś to jest publicystyka, która ma określone nacjonalistyczne cele. Wprowadzenie głębokiego podziału pomiędzy żydów, a Polaków. To jest podłe i prymitywne. Dzięki takim ludziom jak R. Bender można się spotkać z sympatykami R. Maryja, którzy mówią z takim jadem o relacjach dawniejszych i dzisiejszych oraz historii, tak czy inaczej, bliskich sobie narodów. Bliskich bowiem żydzi żyli w tym kraju przez kilkaset lat. Żyli jako żydzi, a jakaś część z nich jako Polacy. Ten człowiek żeruje na wielkiej tragedii narodu polskiego i żydowskiego. To nie jest żaden katolik, ani chrześcijanin, ani też obrońca polskości czy naszym narodowych interesów, tylko człowiek w mojej ocenie bezmyślny jadowity, podły i zajadły, nieprzytomny z nienawiści. To, że ten taki Narodowy Katolik i Chrześcijanin będzie występował w senacie a nawet otwierał pierwsze posiedzenie Senatu to ogromna kompromitacja dla nas, to jest właśnie wielka śmierdząca plama na honorze Polaków, Miner.

  70. KRANADHA napisał(a):

    Ciekawostka.
    W zwiazku z tym iz zajmuje sie informowaniem srodowiska polonijnego o roznych wydarzeniach na tym obszarze, otrzymalem telefon od dzialaczy polonijnych w ktorym poinformowano mnie iz w zwiazku ze zmiana rzadu w Polsce zaprzestajemy zbiorek pienieznych na pomoc dla Polski.

  71. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły
    „Mawar, a może twoim zdaniem byli wyzwalani czy wychowywani. Masz szerokie pole do popisu, skoro ruszyłeś ten temat”.
    -
    Miner o tym pisał. Ja jestem przeciwny ograniczaniu wolności słowa, prawda i tak się obroni, a lepiej się broni w konfrontacji poglądów. Ale jeśli już musi istnieć w obiegu miedzynarodowym kłamstwo oświęcmskie to powinno także i kłamstwo kołymskie.

  72. głos zwykły napisał(a):

    Miner,
    Powinno być oczywiście
    “Miner, a może twoim zdaniem byli wyzwalani czy wychowywani. Masz szerokie pole do popisu, skoro ruszyłeś ten temat.”
    Ten fragment kieruje oczywiście do ciebie.
    A sugeruje ci, że wkraczasz cytując myśli R. Bendera na teren niesłychanie plugawych insynuacji. R. Bender bowiem stara się zatrzeć granice pomiędzy Stalinizmem, a Hitleryzmem i roli żydów w czasie II wojny światowej. W rezultacie z wypowiedzi R. Bendera można dowiedzieć się, są niby takie poglądy, że żydzi i cyganie nie mieli, aż tak źle w obozach, a z drugiej strony stawia się bardzo konsekwentnie żydów w roli katów i inspiratorów. Jak być może wiesz koledzy R. Bendera z Radia Maryja i Wyższej Szkoły mediów doszli do wniosku. Że za Stalinizmem i Hitleryzmem przynajmniej w pierwszej fazie (ale to też nie jest pewne) stał wielki kapitał żydowsko, europejsko, panamsko, amerykański. Słowem ich zdaniem za wszystko zło na świecie odpowiadają żydzi, bo to wiarołomcy. Wiadomo bowiem, iż zdradzili, męczyli i w końcu zabili Chrystusa. Tak więc niewiele można dobrego się po nich spodziewać. To jest wysoce problematyczne, bo oni odczytują Nowy Testament jako wręcz antysemicki paszkwil. Temat z pewnością sam w sobie interesujący, ale i plugawy.

  73. jasnaanielka napisał(a):

    KRANADHA! No i bardzo dobrze! Zajmijcie się sobą i przestańcie nam, w kraju dawać jałmużnę – osobiście nigdy nie korzystałam!!!
    Przestańcie z drugiego końca świata pouczać nas, co dla nas dobre i właściwe. Macie własne problemy, a nasze pozostawcie nam.
    DOBRANOC!!!

  74. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Kłamstwa oświęcimskie i kołymskie, choć ich istota jest tożsama, tzn. stoją za nimi chęć obrony zbrodniczych reżimów przed zarzutami, a narodu przed odpowiedzialnością, a oprawców wywodzących się z tych narodów przed kompromitacją, ma jednak zupełnie inny wymiar polityczny. Za kłamstwem kołymskim stało mocarstwo, które wygrało wojnę i zwiększyło swój obszar wpływów. Za kłamstwem oświęcimskim stali naziści, którzy wojnę przegrali, a ich zbrodnie opisano. Demokratyczny rząd Niemiec, oraz intelektualiści Niemieccy w dużym stopniu sobie z tym problemem poradzili. Rosjanie, rząd rosyjski i większość Rosjan natomiast nie. To jest jedyny powód dla którego kłamstwo oświęcimskie zostało potępione przez światową opinię publiczną. Kłamstwo kołymskie, zaś nie. Kłamstwo kołymskie w Polsce nie korzysta natomiast z żadnej ochrony po 89 r. Wprost przeciwnie nawet postkomuniści przyznają dziś, że system był zbrodniczy, ale dodają, że system ten ewoluował, a oni sami byli praktykami, a nie samobójcami. Natomiast w czasie PRL-u oczywiście kłamstwo kołymskie funkcjonowało nie tylko w Polsce, ale i na świecie, bowiem było chronione służbami specjalnymi i dyspozycyjnymi naukowcami mocarstwa, które miało wówczas status supermocarstwa. Zupełnie inną rzeczą jest natomiast pojęcie opinii publicznej w konsumpcyjnym świecie zachodu. Tego rodzaju masowa opinia publiczna w ogóle ucieka przed rozpamiętywaniem tragicznych kart historii i raczej żywi się czymś w rodzaju beztreściowej papki publicystyczno-rozrywkowej.

  75. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły
    „Oczywista insynuacja R. Bendra opiera się na tym, iż on utrzymuje, że w opinii zachodniej obozy koncentracyjne były obozami wyłącznie dla Żydów.
    -
    Wyjaśnij na jakiej podstawie sadzisz, że zachodnia opinia wie, iż w Oświęcimu siedzieli nie tylko żydzi, skoro nawet w tamtejszej poważnej prasie pisuje się o „polskich obozach smierci”?
    -
    Przyjrzyjmy się co wie polska i zachodnia opinia publiczna o Oswięciumu i Holokauscie:
    W rozmowie z „Trybuną” Władysław Bartoszewski podkreśla, że do tej pory nikt nie wątpił, iż hitlerowcy utworzyli w Oświęcimiu obóz koncentracyjny dla Polaków, a następnie rozbudowano to miejsce jako jeden z obozów zagłady Żydów. „Jesteśmy świadkami paranoi. Luki w wykształceniu są niesłychanie niebezpieczne.” – podkreśla Bartoszewski. Według niego wyłania się ogromne zadanie dla szkolnictwa, na które spada cały ciężar odpowiedzialności za prawdę historyczną. „Życie Warszawy” zwraca uwagę na świadomość Europejczyków i Amerykanów o Holokauście. Aż 45 procent Brytyjczyków nigdy nie słyszało o Auschwitz. USA wypada jeszcze gorzej. 63 procent Amerykanów nie potrafiło powiedzieć, czym był obóz w Oświęcimiu. W sondażu przeprowadzonym wśród młodych Niemców 21 procent nastolatków powiedziało, że nie wie, czym były obozy zagłady w Auschwitz. 27.01.2005 r.
    Gazeta Wyborcza: Nigdy dość mówienia o Holocauście – apelowali wczoraj ocaleni z obozów zagłady. Przewodniczący rady dyrektorów Europejskiego Kongresu Żydów Mosze Kantor zaznaczył, że tylko poprzez edukację można ocalić pamięć historyczną o Shoah. Brytyjski dziennik „Guardian” we wczorajszym komentarzu redakcyjnym zamieścił zdanie o transportowaniu Żydów do „polskich komór gazowych i krematoriów”. W tekście nie pada ani razu słowo „niemiecki” oprócz określenia narodowości Gerharda Schrödera. AFP napisało o „polskim obozie śmierci”, „The Independent on Sunday” o „polskich obozach śmierci”. Nigdy nie zgodzimy się na umniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad faszyzmem – w przeddzień wizyty prezydenta Władimira Putina w Polsce Konstantin Kosaczow, szef komisji spraw zagranicznych Dumy, rozmawia z „Gazetą”. Ciężkie chmury zawisły nad partią włoskiego wicepremiera Gianfranco Finiego. Polityk z jego partii ogłosił w Izraelu, że „faszyzm nie był odpowiedzialny za żydowską Zagładę”. 27.01.2005 r.
    Połowa Polaków wie, że większość ofiar Auschwitz to Żydzi. Według obliczeń Muzeum w Oświęcimiu w Auschwitz-Birkenau hitlerowscy Niemcy zamordowali ponad milion Żydów z Polski i całej Europy, 75 tys. Polaków, 20 tys. Cyganów, 15 tys. jeńców radzieckich. Tyle historycy. A co o obozie wiedzą Polacy? Tylko połowa z nich wie, że większość ofiar Auschwitz to Żydzi. Polacy nie myślą też o Oświęcimiu jako miejscu zagłady Żydów. Nie myślą tak nawet ci, co wiedzą, że większość ofiar Oświęcimia była Żydami – pisze prof. Antoni Sułek, konsultant TNS OBOP. Gazeta Wyborcza 27.01.2005 r.
    http://www.tinyurl.pl/?WoAJn756
    -
    Komunkat z badań CBOS (fragment):
    „Co dziewiąty dorosły mieszkaniec Polski (11%) ma lub miał
    bliskich, którzy byli więźniami obozu Auschwitz-Birkenau, a co
    dwudziesty (5%) stracił w nim kogoś z rodziny czy najbliższych.
    Ponadto więcej niż jedna piąta badanych (22%) deklaruje, że
    członkowie ich rodzin lub bliscy byli więźniami innych
    hitlerowskich obozów koncentracyjnych”.
    http://www.tinyurl.pl/?KY4ju7rH
    -
    Wł. Bartoszewski: „Historia obozu w Oświęcimiu, to nie tylko historia holokaustu. W Auschwitz ginęli polscy oficerowie, nauczyciele, lekarze, profesorowie – ludzie różnych poglądów, tylko dlatego, że byli polską inteligencją. Potrzeba akcji, która uprzytomni prawdziwy wymiar zagrożeń historii naszego wspólnego kontynentu – mówi w wywiadzie dla WP Władysław Bartoszewski, przewodniczący Rady Ochrony Pamięci i Męczeństwa”.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,32558,wid,6551713,wiadomosc.html
    „Obradujący w Nowej Zelandii komitet światowego dziedzictwa UNESCO podjął decyzję o zmianie nazwy obiektów byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Od dziś nazwa obozu brzmi „Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady 1940 – 1945″.
    http://wiadomosci.gazeta......l?skad=rss

  76. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły
    -
    „W rezultacie z wypowiedzi R. Bendera można dowiedzieć się, są niby takie poglądy, że żydzi i cyganie nie mieli, aż tak źle w obozach, a z drugiej strony stawia się bardzo konsekwentnie żydów w roli katów i inspiratorów”.
    -
    Chętnie bym w to uwierzył gdybyś przytoczył in extenso cytat w ktorym R. Bender tak właśnie pisze. Twoją metodą: „w rezultacie wypowiedzi … można dowiedzieć się” tak na prawdę niczego nie można się dowiedzieć, za to można dużo insynuować.

  77. narciarz2 napisał(a):

    Myslalem, ze po przegranych wyborach fundusze na utrzymanie panow „M” zostana obciete.

  78. Andrzej napisał(a):

    Kranadha,
    przekaż gorące pozdrowienia tym działaczom polonijnym. Cieszy mnie bardzo, że wyschło kolejne źródełko dla Rydzyka i jego rodziny.

  79. miner napisał(a):

    głos zwykły:

    Miner,
    Powinno być oczywiście
    “Miner, a może twoim zdaniem byli wyzwalani czy wychowywani. Masz szerokie pole do popisu, skoro ruszyłeś ten temat.”
    Ten fragment kieruje oczywiście do ciebie.

    Rozumiem, że dobrowolnie postanowiłeś wykazać, że jesteś zwykłą szmatą.
    Podziwiam Mawara za to, że próbuje merytorycznie ciągnąć dalej temat w dyskusji z Tobą, ja z gnojami nie mam w zwyczaju rozmawiać.

  80. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Oczywistą rzeczą jest to, że nie istnieje nic takiego jak opinia zachodnia. Natomiast w publikacjach naukowych prawda jest ukazana w sposób obiektywny. W publicystyce mogą ukazywać się rożne artykuły w zależności od orientacji politycznej i mentalności publicystów. Robienie z tego wszystkiego jednak afery, że my jesteśmy w oczach zachodniej opinii publicznej lub samych żydów winni za eksterminację żydów to gruba przesada. Sami żydzi, ci którzy żywią do nas zadrę, natomiast doskonale wiedzą kto ich zabił, a kto ich okradł z majątku wykorzystując przymusową sytuację. Dla młodszego pokolenia zaś to jest rzecz wstydliwa – przegrana. Żydzi ich nowe pokolenie to ludzie wychowywani w innych warunkach, są obywatelami swojego kraju, który ma im o wiele więcej materialnie i intelektualnie do zaoferowania, niż to miało miejsce w Polsce. Mawar znaj proporcje mocium Panie! Oczywiście trzeba korygować na bieżąco różne wypowiedzi i publikacje, ale nie można z tego robić takiej afery, że przeciwko nam jest cały świat na czele z żydami, bo to jest nieprawda, to jest kłamstwo, tak samo podłe jak kłamstwo oświęcimskie czy też kołymskie. Podłe ponieważ służy tym samym celom: wzbudzeniu nienawiści wyizolowania i szowinizmu i postawieniu jak autorytetu Polakom ludzi małego serca, rozumu i wiedzy.

  81. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Najwyraźniej nie, bowiem wykluczyć wcale nie można iż wystąpienia panów M na tym blogu finansuje jednak nie PiS, a Radio Maryja lub Wyższa Szkoła Medialna założona i działająca po patronatem intelektualno-emocjonalnym ks. T. Rydzyka.

  82. głos zwykły napisał(a):

    Miner,
    Twój wpis przypomniał mi, że z pętakami, co do zasady i biorąc pod uwagę wieloletnie doświadczenie, się merytorycznie nie rozmawia, o czym przypomniał właśnie Narciarz2.

  83. miner napisał(a):

    Mawar:

    Chętnie bym w to uwierzył gdybyś przytoczył in extenso cytat w którym R. Bender tak właśnie pisze. Twoją metodą: “w rezultacie wypowiedzi … można dowiedzieć się” tak na prawdę niczego nie można się dowiedzieć, za to można dużo insynuować.

    Przecież nigdy nie dostaniesz odpowiedzi na taki postulat. Wiadomo co „ludzie przyzwoici” mają na ten temat „myśleć” a raczej jakie poglądy „wyznawać”. Co w języku normalnym tłumaczy się „wiadomo w jaki sposób interpretować pewne fakty tak aby po raz kolejny pokazać kto jest dobry a kto zły niezależnie od rzeczywistości”

    Nie myślałem, że powrót do atmosfery sprzed 2 lat nastąpi tak szybko…

  84. Mawar napisał(a):

    To oczywisty skandal, ze L. kaczyński nie wyznaczył K. Kutza na marszałka seniora tylko szerzej nie znanego Religę. Może bał się kompromitacji przed Europą? Chyba niesłusznie, przecież „ludzie rozumni” znają języki i z tego słyną. Klknij to się przekonasz.
    http://ale.napier.patrz.pl/

  85. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    -
    „Myslalem, ze po przegranych wyborach fundusze na utrzymanie panow “M” zostana obciete”.
    -
    Czy kiedy jesteś w Polsce to ogladasz się za siebie? Czy siepacze Ziobry w kominiarkach już cię odwiedzili o 6 rano udając mleczarzy ? Czy w trakcie wizyty zrobili kocioł i namawiali cię do podpisania lojalki na wierność Kaczystanowi? Czy masz wrażenie, że biale myszki ciągle są w pobliżu? Jeśli tak to zadzwoń pod bezpłatny numer 112 i poproś o polączenie z Sanepidem. Niewykluczone, że wirus filipiński jest groźniejszy niż do tej pory sądzono. :)

  86. głos zwykły napisał(a):

    http://ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0488.htm
    hhttp://www.silesia-schlesien.com/artikel/artikelarchiv/article/16///moj-pamieciowy-obraz-oswiecimia.
    http://www.silesia-schlesien.com/artikel/artikel/article/16///sojusz-z-hitlerem-byl-lepszy.html
    htmlttp://www.ryszardbender.pl/publikacje/2000/mysl_polska_8.html
    Rzeczywiście. Jak powszechnie wiadomo, drugą – obok morderczej pracy – metodą wyniszczania stosowaną w KL Auschwitz i KL Birkenau było głodzenie. Obozy opuszczały żywe szkielety. Tym dziwniejsze wydaje się cytowane przeze mnie na antenie Radia Maryja wydawnictwo. Otóż w zeszłym roku na tamach 128 numeru „Zeszytów Historycznych”, wydawanych w Paryżu przez Instytut Literacki Jerzego Giedroycia pojawiło się wspomnienie Jerzego Stadnickiego „Mój pamięciowy obraz Oświęcimia”. Zamieszczone są tam informacje przechodzące naszą wyobraźnię. Blednie przy tym publikacja dr. Ratajczaka, który na kilku stronach książki „Tematy niebezpieczne” przedstawił kontrowersyjne poglądy kilku zachodnich historyków. Stadnicki pisze wyraźnie, że celem jego artykułu jest sprostowanie utrzymujących się do dziś nieścisłości i fałszów. Podaje wręcz sielski (jak na więzienne warunki) obraz życia w obozie. Powtórzmy – są to twierdzenia naocznego świadka, więzionego w obozie od 1.10.1943 r. do 18.01.1945 r. W jego wspomnieniach czytamy: „w KL Birkenau chleb ja osobiście wolałem od tego, który przysyłano mi z domu”, „zupy zawiesistej mogłem jeść litr”, a nawet dwa, „chorym podawano biały chleb i delikatniejszą zupę”, „w szpitalu więźniowie otrzymywali mleko”, „chłosta – jako kara formalna stosowana była w obozie rzadko”, a o sobie samym pisze, że „poza jednym razem nie zostałem w Oświęcimiu nigdy uderzony przez Niemca”. Jak to możliwe? Może miał szczęście, może były to jedynie jaśniejsze przebłyski obozowej egzystencji. Nigdzie jednak tej wyjątkowości autor nie stwierdza. Oczywiście z takim świadectwem można i należy dyskutować, wskazując na inne źródła, na jednostkowość jego przeżyć i odczuć. Takiej dyskusji jednak w swym wydawnictwie red. Giedroyć nie przeprowadza. Nasuwa się pytanie: Cui bono?! Już w listopadzie na łamach „Głosu” pisałem, że skoro pan Giedroyć pozwolił na druk tak kontrowersyjnego, wręcz panegirycznego dla Auschwitz-Birkenau tekstu – to czemu on nie jest ścigany za kłamstwo oświęcimskie?! Pod sąd Jerzego Giedroycia! – wzywałem prokurator generalną Hannę Suchocką. I doniesienie to ponawiam…
    http://www.silesia-schlesien.com/artikel/artikel/article/16///pamiec-ofiar-obozow-w-swietochlowicach-z.html
    http://www.ryszardbender......ska_8.html
    - Ten związek wręcz bije w oczy! W cień usuwa się np. sprawę łagrów sowieckich – a przecież ginęli tam także Polacy żydowskiego pochodzenia, podobnie jak i w Katyniu. Dlaczego o tym się nie mówi? Dlaczego nie pisze się o związkach narodowego socjalizmu Hitlera z tzw. socjalizmem internacjonalistycznym Stalina? Oba socjalizmy czciły czerwony sztandar – jeden ze swastyką, drugi z sierpem i młotem. Wspólnie – i w Sowietach i w Niemczech – świętowano 1 maja. Związek Sowiecki i narodowo-socjalistyczne Niemcy razem dzieliły między siebie Polskę i wspólnie mordowały Polaków w łagrach oraz obozach koncentracyjnych. Zbrodniarze stalinowscy – jak Wolińska-Brusowa, jak Morel czy Szwedowicz – wciąż mogą drwić ze sprawiedliwości, bo bliscy są ideowo postkomunistom. A przeleż powinni być traktowani na równi ze zbrodniarzami hitlerowskimi. Nasuwa się więc pytanie. Kto tu jest „historycznym rewizjonistą” – a dokładnie – historycznym fałszerzem?! Żadną ustawą nie można tego zadekretować!

  87. Olhado napisał(a):

    znajomy, który mieszka w Lublinie, powiedział mi kiedyś: „miałem s..syna Bendera prawie pod kołami, bo mi wylazł przed samą maskę na przejściu i ledwo zahamowałem. Sam nie wiem czemu to zrobiłem”.

    Państwo tu sobie gadu gadu o Benderze, a tymczasem dzieje się:

    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1136
    Ten zapowiadany rząd brzmi jak bajka, Gowin ministrem w miejsce Giertycha, Wolski w miejsce Fotygi i do tego marszałek Komorowski zamiast znanego kynologa bajkopisarza, ale jest jedno „ale”. No i wykrakałem sobie, pierwsze stanowcze NIE dla nowego rządu. Krzyczę nie dla pana Grzegorza w roli ministra MSWiA, to fatalny pomysł. Tak się składa, że w ministerstwie MSWiA, zawsze było amatorsko i podejrzanie. Nie liczę już ministrów SLD, co to połowa była w coś zamieszana, ale ostatni dwaj panowie, Dorn i Kaczmarek jako gwiazdy resortu wystarczą aż nadto za całe współczucie należne resortowi. Dziś dowiaduję się, że Grzegorz z Wrocławia będzie ministrem, w każdym razie taką wolę i nadzieję wyraża Donald i to ten sam Donald, którego trzeba pochwalić za ministra finansów z zewnątrz i ministra sprawiedliwości również spoza partyjnego klucza. Czego ja chce od Grzegorza z Wrocławia? Kto mieszkał we Wrocławiu, ten wie, czego od niego można chcieć, tak on się nadaje na ministra, zwłaszcza MSWiA, jak ja na metropolitę. Zgodzę się z pierwszym z brzegu argumentem: „Co masz konkretnego na człowieka? Jak nie masz nic to milcz.” Jednak nie do końca się zgodzę. Konkretnego to ja nie mam nic, nie zamierzam jednak milczeć, ponieważ istnieje coś takiego w przyrodzie jak kompetencje i kwalifikacje moralne. Grzegorzowi z Wrocławia wszystko można zarzucić, tylko nie kompetencje w ogóle i moralne kwalifikacje w szczegółach. Grzegorz jest filozofującym historykiem, taki ma fach w ręku i ja sobie wypraszam, aby po socjologu bajkopisarzu MSWiA zarządzał następny policmajster amator. Tyle w kategorii kompetencje. Jeszcze gorzej jest w kategorii kwalifikacje moralne, Wrocław huczał od plotek, najpierw „ESKA”, potem Śląsk, potem parę innych rzeczy w ratuszu, w tym funkcja wicewojewody.

    Nikt nikogo za rękę nie złapał, mnie jednak wystarczy to, że o Zdrojewskim, Dutkiewiczu, podobnych historii z reguły powściągliwi wrocławianie nie opowiadali. Przypadek? Być może i jeszcze do tego złe ludzkie słowo, krzywdzi pana Grzegorza, powstaje jednak (samoczynnie) pytanie, dlaczego tych słów tak wiele i z tak licznych źródeł. Dla dobra resortu i samego pana Grzegorza, daj sobie spokój Donaldzie z człowiekiem, który swego czasu komunie się nie kłaniał i chwała mu za to, ale zaraz po komunie zakochał się w wielkim biznesie, według zasady: „pierwszy milion trzeba ukraść”. Mam taka małą prywatną prośbę do przewodniczącego Donalda, aby raczył zauważyć niepotrzebny zgrzyt między, choćby takim ministrem jak minister edukacji Gowin i panem Grzegorzem z Wrocławia. Ja rozumiem, że różnorodność charakterów i postaw jest gwarancją sukcesów na szerokim polu działania, ale ten zasięg różnorodności nieco mnie martwi. Pan Grzegorz może i nie jest zepsuty do szpiku kości, może się zmienił i zmienia nadal, dajmy mu szansę aby to udowodnił jako sumienny działacz. Jeszcze wczoraj słyszeliśmy, że obejmie szefostwo w klubie, po co to psuć? Po co komu potrzebna w takim kompetentnym rządzie, z udziałem zewnętrznych fachowców, tak niekompetentna czarna owca, za którą, nie daj Boże, trzeba będzie puścić kłusem CBA.

    Z mojego okręgu startował pan Grzegorz i nie dostał mojego głosu, mimo że wszystkie dostała partia pana Grzegorza i Donalda. Raczcie wziąć pod uwagę szanowni konstruktorzy rządu POPSL, że gros takich ludzi jak ja głosowało na was, chcąc odsunąć od władzy zło, a nie z miłości, czy ślepej wiary w waszą uczciwość. Nich pan nie kusi losu panie Donaldzie i pan i ja dobrze wiemy, o czym tu mowa. Prasa się zaraz rozpisze o dorobku pana Grzegorza, źli ludzie podchwycą temat i niestety będą mieli rację. Budowanie wizerunku profesjonalnego rządu na twarzy pana Grzegorza jest zajęciem karkołomnym i zbędnym. Nie godzę się na takie rozwiązania i pan Donald może oczywiście moje protesty zlekceważyć, jako że władza daje pewne możliwości, niemniej jednak nie jest przypadkiem, że pan Grzegorz z Wrocławia uciekł, gdyż we Wrocławiu miałby poważne problemy z przekroczeniem progu sejmowego. Warto panie Donaldzie słuchać głosu elektoratu, za cztery lata ten głos będzie decydował o losach pana i pana kolegi Grzegorza. Świat się oczywiście od tej niezrozumiałej nominacji nie zawali, jednak dla mnie to sygnał niepokojący, sygnał wywołujący zgrzyt w tym nowo kreowanym wizerunku kompetentnej i uczciwej władzy. Wie pan przewodniczący jak to łatwo idzie, od wyjątku do reguły, nie chciałbym, aby już na starcie obywatelskiej formacji złe nawyki weszły w krew. Bardzo proszę przemyśleć jeszcze raz tę decyzje i udzielić zaniepokojonemu elektoratowi kompetentnej i nacechowanej moralnymi kwalifikacjami odpowiedzi na następujące pytanie: „Czy naprawdę nie ma w PO lepszego kandydata na ministra MSWiA niż kandydat najgorszy z możliwych?”.

  88. miner napisał(a):

    http://gospodarka.gazeta......14297.html

    „Podwyżki dla nauczycieli i obniżenie deficytu budżetu państwa zapowiada na przyszły rok Platforma Obywatelska. Raczej nie będzie za to obniżki składki rentowej dla wszystkich.

    „Liberalna” PO zaczyna działać. Dziękuję Wam wyborcy PO – właśnie narżnęliście mnie na kasę…
    Jedyna nadzieja w tym, że Donald Tusk zrobi badani opinii publicznej i wyjdzie mu, że ci którzy stracą na jego pierwszej „liberalnej” reformie nie zagłosują na niego jako na „liberalnego” prezydenta.

  89. Edwar D.Dana napisał(a):

    Prezydent rżnie „Ksiecia Niezlomnego”* jak dlugo moze. Zamkniety i ukryty za koniem Poniatawskiego bojkotuje, ale nie calkiem. Wypuszcza na zewnatrz Kaminskiego i komunikaty. Wypuszcza takze co innego. Nad tym „innym” unosza sie roje much. Roje much jak kazdy oswiecony wie unosza sie wokol Belzebuba, ale takze wokol padliny i resztek po konsumpcji.

    Prezydent nawet czyniac gesty symboliczne potrafi zmobilizowac muchy.

    Bender marszalkiem seniorem. Bender namaszczony. Niby drobiazg. Chwila niesmaku w Senacie i po wszystkim. A jednak
    czy Nosicielowi Majestatu godzi sie podrzucac spoleczenstwu smierdziela. Bo jak inaczej mozna nazwac te infantylna prowokacje. Prezydent, podobnie jak Mawar, gdyby mogl utopilby Jaruzelskiego w nieczystosciach. Nie wadzi mu jednak by wyjadac resztki z talerza po Jaruzelskim. W propagandzie PIS „byli” to zaslugujace na ostracyzm kanalie. Dla Mawara ten kto zostal w partii po 13.XII.81 to swinia. Bender jednak dobry choc publicznie jak to sie wtedy mowilo „kolaborowal”. Co takiego jest w Benderze, jakie rozsiewa wonie, ze wabi ku sobie PISowcow?
    Nawet na ten blog prezydent naslal „smierdziela”. Glos czuje sie wywolany do dyskusji z Mawarem na temat „klamstwa oswiencimskiego”. Sprawa wydawala sie juz przedyskutowana. Objasniona. Prezydent wywoluje upiory. Bawi sie jak maly nieodpowiedzialny brzdąc. Nie pisze „bachor” bo to z jidisz.

    * Patrz opowiadanie Gustawa Herlinga Grudzinskiego

  90. Edwar D.Dana napisał(a):

    W swietle tego co dzieje sie wokol nieobecnego prezydenta
    aktualizuje cozaz wyrazniej pytanie:

    Dokad J. doprowadzi L.? Moze do impeachmentu?

  91. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tym z Panstwa ktorzy jeszcze nie czytali polecam raport DiP

    http://www.dip.org.pl/Raport_01.pdf

  92. Paweł Luboński napisał(a):

    Bardzo mnie cieszą deklaracje Kamińskiego, że Prezydent będzie ściśle przestrzegał ram konstytucji. Aczkolwiek odczuwam pewien niedosyt. Byłoby pożądane, aby jeszcze zadeklarował, że nie będzie kradł, mordował, gwałcił nieletnich, przyjmował łapówek i naruszał przepisów ruchu drogowego.

  93. Edwar D.Dana napisał(a):

    Puszczenie Bendera bylo obowiazkiem Prezydenta. Prezydent okazuje sie jednak byc glownie prezydentem PIS i jako taki powinien zdawac sobie sprawe z konsekwencji jakie niesie z soba kandydatura Bendera do Senatu z ramienia PIS.

  94. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stanislaw Dobrzanski na ministra obrony !!!!.
    Pamietacie to zjawisko.
    Niech Opatrznosc chroni PO przed takimi pomyslami koalicjanta.

  95. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie tylko miner,Mawar i skladkowa KRANADHA chcieli by Kaczynski I rzadzil dalej:

    http://www.nie.com.pl/art9490.htm

  96. głos zwykły napisał(a):

    No, ale trzeba uczciwie przyznać, że dowcipy na temat Donalda Tuska są subtelniejsze niż np. o P. Gosiewskim:
    Dowód 1 „PS. Wieczorem w niedzielę od niechcenia Donald Tusk zniósł przymrozki, by jabłka już nigdy nie drożały.”
    Dowód 2 „nawet na Gosiewskiego w TV spozieram spokojnie i bez uniesień niczem na reklamę środka do zmywania zlewu.”

  97. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Nigdy nie odpowiem tobie tak jak odpowiadam Mawarowi.

  98. Edwar D.Dana napisał(a):

    Za Lipca oczywiscie odpowieda Marcinkiewicz mowi Ziobro.
    Zapomnial dodac „takze”, ale to drobiazg.

  99. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zolennikom J.Kaczynskiego a wiec i kary smierci polecam ten film:
    http://www.se.com.pl/se/i.....position=1

  100. jasnaanielka napisał(a):

    Nie jestem pewna… Kto od senatorów będzie przyjmował przysięgę?
    Bo jeśli Bender, to żart jeszcze ponurszy, ponurzejszy i bardziej ponury, niż umysł wytrzymuje.
    A jeśli jednak Bender, to czy nie ma sposobu obejścia tej pryzmy naturalnego nawozu?

  101. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Bender bedzie przyjmowal

  102. jasnaanielka napisał(a):

    No, to faktycznie poruta w całej okazałości.
    To tylko Kazimierz Kutz mógłby odpowiednio skomentować, bo przeklina pięknie. Barwnie i soczyście, ale niestety, tylko w okolicznościach prywatnych. A szkoda!
    A gdyby tak jednak zechciał wygłosić odpowiednią mowę – krótką a dosadną – na zakończenie tej uroczystości?
    „Jak jestem facet nie pijący, pól litra wychlałbym z zachwytu!”
    Ja, małogabarytowa blondynka TEŻ!

  103. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Sek w tym ze Kutz zostal wybramy do Sejmu nie do Senatu.
    Kutz bedzie slubowal przed Religa.

  104. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – weź poprawkę „na blondynkę”.
    Idę do kąta i wstydzę się. :oops:

  105. głos zwykły napisał(a):

    Nareszcie, Pan Daniel Passent poszedł po rozum do głowy i postanowił uczciwie przeprosić Pana Prezydenta.
    http://passent.blog.polit.....2#comments
    Tylko dlaczego ta lista jest taka krótka?

  106. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos i jasnaanielka
    Jak oceniacie raport DiP

    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38078

  107. głos zwykły napisał(a):

    Jeszcze go nie przeczytałem. Na razie ściągnąłem plik i zapisałem w pamięci komputera. Jednak zaraz go przeczytam, bo on mnie bardzo interesuje. Edwardzie bardzo dziękuje za link do raportu, oraz za to, że nie potraktujesz mnie w przyszłości jak zmywaka. Nie przeoczyłem, także tego, że znasz najlepszego w Warszawie chirurga od kosmetyki nosa. Ja myślę o operacji przegrody nosa. Niby nie mam tak wielkich problemów jak Ty Edwardzie, ale dobry lekarz też mi się przyda!

  108. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Nie mysle operowac nosa. Byla to fikcja potrzebna by jakos wyjasnic tajemnice znikniecia Nosiciela Majestatu.
    Przeciez blizne po brodawce da sie latwo ukryc, a sztuczna brodawke latwo jest nakleic.
    Nie wiem tylko jak szeroki jest krag wtajemniczonych w operacje. Czy przy podejrzliwosci jeszczepremiera np najblzsze osoby zostaly wtajemniczone.

  109. KRANADHA napisał(a):

    Jasnaanielko, nigdy nie korzystalas z pomocy zachodu bo bylo to rozkradane. Nigdy nie wiadomo kto korzysta z tej pomocy.
    Kuczynski natomiast korzystal.
    Andrzeju w tym wzgledzie to jednak musze cie zawiesc, bo zbiorka na Radio Maryja jest kontynuowana. Osobiscie jestem w to zaangazowany. Wiekszosc ludzi czyni to systematycznie i maja potracane automatycznie w banku. Robimy to ze wzgledu na to zeby Polska miala polskie media. Jezeli zostaje jeszcze cos dla rodziny ojca rydzyka to tym bardziej mamy dobry uczynek.
    Natomiast nie bedziemy zbierac dla wrogow Polski.
    EdwarD.Dana nie wtykaj nam „Nie ” bo nawet przez internet smierdzi.

  110. Edwar D.Dana napisał(a):

    Skladkowy KRANADHA!
    Kto to My? Mnie np pasiony „Wami” Rydzyk smierdzi.
    Coz kazdego stwora czuc tym czym sie pasie.

  111. KRANADHA napisał(a):

    Zapomnialem anielce dopisac o naszych problemach. Rzeczywiscie w Kanadzie mamy teraz duzy problem ba mamy wyzszego dolara niz amerykanski.
    Edwar D. Dana. Ojciec Rydzyk smierdzi teraz $103.94
    – My to znaczy Rodzina Radia Maryja.

  112. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przeciez pisalem ze mam nosa (((-)))

  113. jasnaanielka napisał(a):

    Raport przeczytałam. Jego wymowa jest dla ustępującej ekipy wręcz druzgocąca. Największe wrażenie zrobiła na mnie część, odnosząca się do powoływania i działalności KRRiTV oraz sądownictwa i prokuratury, a także działania komisji sejmowych.
    Jako kompletny laik w dziedzinie prawa nie będę się wdawała w szczegółowe wywody. Tu bardzo liczę na głosa, który, jak przeczyta, to się wypowie.
    Wniosek jest jeden i oczywisty.
    Bardzo dobrze, że ekipa ta została „na kopach” odsunięta od rządzenia krajem, dalsze jej trwanie doprowadziłoby do kataklizmu.

  114. jasnaanielka napisał(a):

    KRANADHA – jeśli nie korzystałam z pomocy zachodu, to nie dla tego, że była rozkradana. Ja po prostu się o nią nigdy nie starałam.
    Z domy wyniosłam jakąś dumę, która nigdy nie pozwoliła mi na wyciągnięcie ręki po jałmużnę. Zawsze żyłam na własny rachunek. Raz lepiej, raz gorzej, ale bez łaski.
    I tym optymistycznym akcentem kończę wszelką wymianę zdań z tobą.
    Żegnaj.

  115. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Przeczytałem raport o stanie demokracji. Raport ten rysuje oto taką tezę, że do demontażu instytucji demokratycznych zabrało się najpierw SLD, a PiS potem zmienił (rozszerzył znaczenie) proporcje i jakość tego procesu (na gorsze). Raport ten dobrze pokazuje na czym polega psucie państwa przez władzę wykonawczą, ma on wszakże i swoje słabości. Nie wskazuje, bowiem na genezę, czyli sposób funkcjonowania i sposób obsadzania, a także cechy osobowe osób, które w PRL zajmowały wszystkie kluczowe miejsca we władzy sądowniczej, wykonawczej i ustawodawczej. Dobry raport, który monitoruje postęp, zagrożenia, sukcesy i porażki, oraz stosunek obywateli, powinien jasno zarysować punkt wyjścia. Wiele bowiem naszych problemów, tkwi w mentalności. Wiele instytucji mogłoby funkcjonować lepiej, gdyby odpowiedzialne stanowiska w nich, zajmowali ludzie do tego należycie przygotowani tak od strony merytorycznej jak i etycznej. Nie wspomniano w tym raporcie o problemach korporacji prawniczych innych niż korporacja sędziów. A władze tych korporacji, uregulowania, i praktyka funkcjonowania tych korporacji, to potężny czynnik destabilizujący destabilizujący polską demokrację. Prześlizgnięto się nad problemami sądownictwa i egzekucji prawa, a jego nieefektywność może być wynikiem także nieadekwatnego modelu. Nie wspomniano o patologiach systemu podatkowego. To są z jednej strony woluntaryzm w generowaniu bzdurnych obciążeń podatkowych na podstawie rozporządzeń i zarządzeń, a nawet wykładni Ministra Finansów. No i tatarsko-turecka organizacja służb skarbowych, celnych (to z tych służb przyszedł M. Kamiński do CBA), wobec obywateli, oraz niewytłumaczalna dyspozycyjność sędziów NSA wobec władz wykonawczych (centralnych i samorządowych) i lobbies najważniejszych grup interesu. Rzecznik Praw Obywatelski to także instytucja, która od początku była źle skonstruowana. Rzecznik ma jakieś kompetencje pierwszego sekretarza POP, do którego wszyscy piszą o pomoc. Ja raczej rzecznika bym odsunął od skarg, dał mu doskonały zespół analiz określonych, ale wszystkich decyzji i orzecznictwa. I obarczył zadaniem nie działania subsydiarnego, lecz konstytucyjnym obowiązkiem interweniowania wszędzie tam, gdzie naruszane są w sposób rażący fundamentalne prawa i wolności zapisane w konstytucji RP. Oczywiście do realizacji takich zadań RP potrzebowałby o wiele więcej pieniędzy i pracowników, niż ma dotychczas. Dla mnie RPO to jest na dzień dzisiejszy taki wąski wentyl bezpieczeństwa do spuszczania śmierdzącego powietrza z arbitralnie nadętego balona rożnych instytucji, faktycznie kształtujących prawa i obowiązki obywateli RP. Te prawa i obowiązki, którymi się obywatele RP, faktycznie cieszą i które ich faktycznie obciążają to różnią się od siebie w dużym stopniu, mniej więcej jak dzień i noc. Wreszcie w raporcie nie ma nic o prawach konsumenta (o tym jak jesteśmy robieni w trąbę przy biernej postawie państwa i wszystkich jego władz), o demonopolizacji, także o prawach pracownika (nieskuteczności sądów pracy, inspekcji pracy), uprawnieniach związków zawodowych i praktyce ich funkcjonowania, Jeśli chodzi o Związki zawodowe z jednej strony mamy ograniczenia z drugiej strony polityczną korupcję w której uczestniczą.

  116. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    DiP zaistnial znowu. Raportow bedzie wiecej. Mam nadzieje.
    Zainteresuj sie tym blizej. Moze wesprzyj?

  117. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    OK. Jak by chcieli się czegoś więcej dowiedzieć na temat stanu polskiej demokracji i w ogóle rzeczywistości, to na pewno im pomogę. Nic jednak nie wiadomo, czy rada programowa DiP działa w także trybie dyskutowania z kimś z poza własnego grona. Czy raporty lub ich fragmenty omawia na jakichś otwartych seminariach.

  118. głos zwykły napisał(a):

    Jako uzupełnienie do raportu DIP o stanie polskiej demokracji proponuje zapoznanie się z dwoma kolejnymi raportami:
    http://www.tinyurl.pl/?ovbtQw0x
    http://www.for.org.pl/upl.....i_2007.pdf

  119. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    „Nic jednak nie wiadomo”
    Opozycja przedsierpniowa rodzila sie na bazie marca ale kto chcial sie wlaczyc przy odrobinie inicjatywy, dobrych checi i kompetencji to mogl . Dzis to proste. Wystarczy sprawdzic i bedziesz wiedzial.
    Raporty z zainteresowaniem przeczytam

  120. leszek.sopot napisał(a):

    Głosie
    może w ocenie genezy psucia państwa pomoże tobie także ten link:
    http://www.eprasa.com/adm.....t_edycja=1

  121. leszek.sopot napisał(a):

    Głosie
    pomyliły mi się linki:
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

  122. głos zwykły napisał(a):

    leszek.sopot
    Dzięki, ale wiadomość prasowa nie dot. genezy tylko stadium obecnego choroby, na którą od początku choruje polska demokracja. Leszek nie leń się bo w sprawie genezy masz na pewno małe archiwum w piwnicy.

  123. leszek.sopot napisał(a):

    Głosie
    masz rację w tym, aby genezy poszukliwać w piwnicach. Kiedyś jednak te polskie piwnice to na prawdę były zasobne w niezłe trunki, dziś to jest z tym kiepściutko. Zresztą nie tylko w trunki bo przecież w większości spiżarnie mieściły się także w specjalnie ustronnych miejscach by jakieś łasuchy się do niej nie dobrały.
    Ja natomiast podsunąłem tobie link bo nieustannie piszesz o koteriach adwokackich i sędziowskich a dałeś sobie spokój z prokuraturą. Czyż kariery w prokuraturze zależą od umiejętności prokuratoró czy od czegoś innego?
    Ja jestem stałym zwolennikiem korporacji i związków zawodowych. Stałym też jestem krytykiem ich niedemokratycznych zasad, regulaminów itp., które powodują niezasłużoną przewagę jakiejś kliki nad resztą. Korporacjami są także partie polityczne, które w żaden sposób nie przypominają ciał demokratycznych. Nie od korporacji zależy czy jakieś zło się rozprzestrzenie lecz to jakie „uznaniowe możliwości” mają liderzy korporacji, którzy nie zgodnie z rzeczywistymi zasługami i regułami preferują pewnych członków swoich korporacji lecz zgodnie jedynie ze swoim widzimisię.

  124. KRANADHA napisał(a):

    Jasnaanielko ja tez niestety w Polsce zadnej pomocy nie otrzymalem dlatego pomoglem sobie sam wyjezdzajac z kraju.
    Zegnaaaaaaaajjjjjjjjjjjjjjjjjjj .

  125. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni Państwo,
    NIGDY WIĘCEJ KACZYZMU!!
    Blog zmienia nazwę na „Czujnik antykaczystowski”, przez analogię do na przykład czujnika przeciwko czadowi, bo kaczyzm to czad, trucizna. Wierzę, że kaczystowski czad już sie w Ojczyźnie nie rozpanoszy, ale bądźmy czujni.

    Blog będzie bardzo uważnie przyglądał sie rządom PO i PSL, ale będzie też psem tropicielem, psem węszycielem, czy gdzieś nie sączy się kaczystowski swąd. I będzie alarmował.

  126. głos zwykły napisał(a):

    leszek.sopot
    Bynajmniej nie piszę cały czas o sędziach i adwokatach. Wszakże oprócz gwarancji niezawisłości sędziowskiej jest problem gwarancji rzetelności, a ta w statystykach i liczbie sprawa w Trybunale w Strasburgu też dobrze nie wygląda. To samo odnosi się do adwokatów, z tym, że mówimy o niezależności zamiast o niezawisłości. Ja nie mam hyzia na punkcie administracyjnej metody zapewniania poszanowania demokracji lub też praw podstawowych i wolności. Odwrotnie jestem za tym, aby każdy bronił się sam, oczywiście korzystając z pośrednictwa profesjonalnego zastępcy. Ale jak ma się bronić sam, skoro adwokaci ustalili sobie stawki minimalne. Co oznacza, że umawiając się z adwokatem o sporządzenie pisma w sprawie kasacji on lub ona może zażądać od ciebie wielokrotności stawki minimalnej, której sąd ci w razie wygranej nie zasądzi. Sąd lub adwokat zawsze ci powie, że masz prawo do bezpłatnej pomocy, ale aby z niej skorzystać musisz wypełnić szczegółowy formularz, z którego wynikać ma że nie masz nie tylko gotówki, ale też prawie żadnego majątku ruchomego i nieruchomego. Ja tylko twierdzę konsekwentnie, że osoby, która jest w pierwszym progu podatkowym (a jest ich 90%), w zasadzie nie stać na dochodzenie swoich praw przed sądem. A przecież jedynie przed sądem możesz bronić swoich wolności i praw. To jest nonsens, iż w nowoczesnym państwie tylko w 7% spraw występuje radca prawny lub adwokat. Przecież to jest oczywista patologia, której jest winne państwo i korporacje. Patologia natomiast wynika stąd, że koszty reprezentacji są zawyżone, czyli de facto ta grupa zawodowa wyzyskuje resztę społeczeństwa. Wykorzystując sytuacje przymusową, bo to jest bzdura, że korzystać z porady lekarza musisz, a adwokata nie. Z porad obu specjalistów nie musisz korzystać, ale w pierwszym przypadku istnieje duże prawdopodobieństwo że stracisz zdrowie lub życie, a w drugim, że stracisz zdrowie, życie lub majątek. Życie bowiem jak np. przegrasz sprawę, której przedmiotem jest świadczenie pieniężne do komornik ma prawo zabrać ci prawie wszystko zostawiając jedynie 3/5 wynagrodzenia z tytułu pracy, renty lub emerytury. Tak więc w przypadku emeryta, który ma najniższą emeryturę, może być że emeryt do końca życia będzie musiał żyć za 360 złotych netto. Formalnie więc pewne prawa mogą ci przysługiwać materialnie już nie. Bo na materialną realizację praw trzeba trochę więcej kasy. Tak samo wygląda sprawa w krajach ameryki łacińskiej, tam także niektórzy mogą korzystać z praw i wolności zapisanych w konstutucji, a inni już, nie, bo są za biedni.

  127. głos zwykły napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl/1631075,12,item.html
    http://wiadomosci.onet.pl.....cjetv.html
    Sprawa Ryszarda Bendera śmierdzi coraz bardziej, mogą nam się czujniki przegrzać.

  128. leszek.sopot napisał(a):

    Panie Waldemarze
    pisanie o kaczywstowskim swądzie nie jest w dobrym guście:(
    Jak można pisac aż tak obraźliwie? Czyż nie mam dostrzegać różnićy miedzy Kuczyńskim a Kaczyńskim? W końcu to tylko 1 literka.
    Tyuł bloga „Czajnik antykaczywstowski” byłby równie odpowiedni co „czujnik”. To przecież obcesja. Przecież nie op osobę chodzi lecz o jakieś zasady, które chyba i panu kiedyś przyświecały. Czyż nie jest wszystko jedno kto rządzi lecz jak rządzi?
    Proponuję tytuł rozpisac konkurs na inny tytuł.

  129. W.Kuczyński napisał(a):

    Leszku,
    tak będzie jak jest. Przynajmniej jakiś czas. To nie obsesja, to potrzeba właśnie czujności przed takimi „zasadami” jakie chciano nam zafundować. Jak długo na czele PiS stał będzie Jarosław Kaczyński, tak długo ta partia nie będzie normalną partią demokratyczną, lecz zagrożeniem dla demokracji. Ten wirus jeszcze jest żywy i nieraz go usłyszysz i zobaczysz.

  130. leszek.sopot napisał(a):

    głosie
    Zgadzam się z tobą, że koszty sądowe uniemożliwiają ok 90. proc. społeczeńśtwa dochodzenia sprawiedliwości w sądach w wielu sprawach. Przeważnie nie powołują adwokatów i przegrywają sprawy. Ja nie miałbym kłopotu w wykazaniu, że nie mam żadnego majątku ruchomego i nieruchomego. Na szczęście mam kolegę adwokata, który wrzeszcząc na mnie (a ja na niego jak mnie zezłości) gdy wpadam w kłopoty to mi pomaga za Bóg zapłać. Raz swoją drogą na mnie zarobił, ale do diabła to nie była jego ale moja zasługa bo sam napisałem uzasadnienie apelacji przy pomocy innego prawnika.
    Czy uważasz, że państwo powinno zapewniać bezpłatną pomoc prawną na podobnych zasadach jak opiekę zdrowotną, a prawnicy powinni być na takich samych zasadach zatrudnianie jak lekarze?

  131. leszek.sopot napisał(a):

    Panie Waldemarze
    Niestety, w takim razie ja na razie przestaję się tu wpisywać. Wyrosłem z antykomunizmu i nie mam zamiaru popaść w antykaczyzm:(
    Pozdrawiam

  132. głos zwykły napisał(a):

    Tak samo pomyślałem jak leszek.sopot, że można dać na tytuł bloga słowo „czajnik” zamiast „czujnik”. Panie Waldemarze, przecież był Pan pierwszym Ministrem Przekształceń Własnościowych w historii Polski. To jest taka pozycja dla ekonomisty, jak Jefferson dla demokraty. Niech Pan poświeci bloga w źródło edukacji o ekonomii kapitalistycznej ze szczególnym uwzględnieniem potrzeby sprywatyzowania reszty tego państwowego barachła, które żyje kosztem nas wszystkich jak pijawka. Walczymy z politycznymi aspiracjami związków zawodowych w Polsce. Niech związki walczą tak jak w normalnym kraju tylko o prawa pracownicze! A nie o podział majątku narodowego. Walczymy z koncentracją, monopolem, biurokracją. Walczmy o to, aby funkcjonariusz publiczny był sługą nas wszystkich, a nie Panem życia i śmierci, bo to tak na prawdę śmierdzi! Walczymy wreszcie o to, aby żaden Minister, a zwłaszcza Minister Finansów, nie śmiał dowolnie zmieniać obciążeń finansowych obywateli tego państwa, aby ratować, naszym kosztem przed odpowiedzialnością za złe rządy innych ministrów.

  133. głos zwykły napisał(a):

    leszek.sopot
    „Czy uważasz, że państwo powinno zapewniać bezpłatną pomoc prawną na podobnych zasadach jak opiekę zdrowotną, a prawnicy powinni być na takich samych zasadach zatrudnianie jak lekarze?”

    Absolutnie nie. Ja jestem w gruncie rzeczy b. przyjazny adwokatom. Chcę tylko innego kształtu korporacjonizmu w Polsce, takiego bardziej europejskiego. Po prostu uważam, za naruszenie etyki zawodowej uchwalenie taksy minimalnej, która i tak jest wysoka. Uważam, że obywatel ma prawo wybrać sobie kancelarię wg. jej reputacji i zapłacić, tyle ile jest zapisane w ustawie. Paradoksalnie, na skutek tego, że rynek komercyjny stał się bardziej konkurencyjni, adwokaci biorący np. sprawy banków lub dużych spółek muszą godzić się na niższe stawki, (rzędu 1500 złotych netto), niż biorą od osób fizycznych (tutaj starają się brać więcej niż 3000 złotych). Natomiast prawo do bezpłatnej pomocy, powinno oczywiście istnieć, ale nie być zasadą, powinno być inaczej sformułowane tak aby osoba nie posiadająca płynności gotówkowej, mogla z niej skorzystać. Adwokat powinien także co to zasady w większym stopniu niż to ma miejsce obecnie (nie wiem czy to jest jeszcze zabronione), utrzymywać się z procentu od wygranej sprawy. To byłoby motywujące i fair.

  134. W.Kuczyński napisał(a):

    Leszku, glosie,
    blog jest otwarty jak dotąd na wszystkie tematy, ale nie może być tak, że dwa lata kaczyzmu zapadną w niepamięć, a PiS stanie się partią, jak każda inna. Gdzies musi być punkt monitorinu, choćby na miarę niewielkiego blogu. To nie znaczy, że będę skupiony na tym temacie, nie ale nie zapomnę o tym co narobili.

    I jeszcze jedno. Proszę bardzo jak macie propozycje nazwy blogu napiszcie. Może znajdziecie coś bardziej podchodzącego. Zobaczymy.  

  135. głos zwykły napisał(a):

    Raport DiP pt. „Uwagi o stanie demokracji w Polsce” w pełni uzasadnia, powiedziałbym nawet Pana obsesję. Temat jednak jest poważny, więc nie możemy się nazwać „czajniki” lub „czujniki”.

  136. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    parokrotnie zwracałem uwagę na stworzenie nowej formuły blogowego przekaziora. Proponuję nieco wzbogacic wachlarz propozycji Pńskiej gazety. Nieco zróżnicować jej problematykę. W okresie pokoju bojownicy o prawdę powinni pozamykać brzytwy, ale na zarazę trzeba uważać. To normalne.
    Wydaje mi się, że powinien Pan zacząc od możliwości technicznych internetu. Niech Pan skorzysta z porad Narciarza, który chyba przebywa w Polsce.
    Chyba trzeba przed publikacją przeglądać teksty okazjonalnych bandytów, którzy plugawią blog.

    Pozdrawiam

  137. Stan napisał(a):

    P.S. 8.30,

    no i, oczywiście, trzeba coś zrobic z szatą graficzną strony. Okres realizmu socjalistycznego został przecież zamknięty.

  138. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Czajnik z gwizdkiem”.
    Czaimy, gwizdamy, byle komu nie damy.

  139. głos zwykły napisał(a):

    Interesujące dane z raportu o zaniechaniu prywatyzacji tłumaczą, ile nas będą kosztować w grubych mld złotych socjalno-paranodialne rządy kaczystowskie:
    „Dla porównania, wsród jednoosobowych spółek Skarbu Panstwa odsetek zyskownych podmiotów wynosił 70,1 proc., a wsród przedsiebiorstw panstwowych – 61,2 proc. Oznacza to, że wiecej niż co trzecie przedsiebiorstwo kontrolowane przez panstwo ponosiło straty – mimo doskonałej koniunktury. Rentownosc netto w sektorze publicznym wyniosła 4,1 proc. w 2006 roku i 5,1 proc. w I półroczu br. W 2006 roku w jednoosobowych spółkach Skarbu Panstwa wyniosła 4,0 proc., a w przedsiebiorstwach panstwowych – 3,8 proc. i ustepowała rentownosci sprywatyzowanych firm każdego rodzaju za wyjatkiem spółek pracowniczych, w tym rentownosci przedsiebiorstw uczestniczacych w programie NFI, który jest przedstawiany jako nieudana forma prywatyzacji.

    W przedsiebiorstwach panstwowych osoby sprawujace funkcje
    włascicielskie wieksza wage niż do zysku przywiazują do szans
    wyborczych partii, która obsadziła ich w roli zarzadzajacych. Dzieje się tak, ponieważ pozycja tych osób zależy nie od kondycji finansowej firm, którymi kieruja, a od wyników kolejnych wyborów.
    Taki układ bodzców działajacych na menedżerów w firmach
    kontrolowanych przez Skarb Panstwa zmniejsza efektywnosc inwestycji (sa one bowiem podejmowane w sposób gwarantujacy – jak wspomniano – maksymalizacje nie tyle zysku, co szanse wyborcze partii rzadzacej). Dla przykładu, firmy panstwowe w 2006 roku przeznaczyły aż 55,6 proc. inwestycji na budynki i budowle, a tylko 34,4 proc. na zakup maszyn i urzadzen. W sektorze prywatnym te proporcje były niemal dokładnie odwrotne – budynki i budowle pochłoneły 29,0 proc. srodków na inwestycje, a maszyny i urzadzenia – 58,2 proc. Wspomniany układ bodzców ogranicza także elastycznosc dostosowan do zmieniajacego sie otoczenia; dotyczy to w szczególnosci kształtowania wielkosci zatrudnienia, co w dłuższej perspektywie ogranicza jego poziom.
    Zatrudnienie w sektorze publicznym spadło o 0,9 proc. w zeszłym roku i o 0,2 proc. w br., mimo doskonałej koniunktury. W tym samym czasie sektor prywatny zwiekszył zatrudnienie, odpowiednio, o 3,2 i 5,8 proc.”

  140. Piotruś napisał(a):

    Głosie może przyjąć takie rozwiązanie:
    - aplikacja otwarta dla wszystkich chętnych.
    - w drobnych sprawach stronę mało zamożną reprezentuje aplikant urzędowo opłacany przez państwo, fundusz korporacyjny lub fundację promującą praworządność.
    - klient w sposób dowolny dobiera sobie adwokata aplikanta.
    - po wygranej aprawie następuje rynkowe uregulowanie należności przez klienta.
    - aplikant zostaje adwokatem po wygraniu określonej ilości spraw.
    PS Raport DIP widzę jako potwierdzenie blogowego oglądu rzeczywistości.(miejmy nadzieję przeszłej).
    Gospodarzu z historycznej perspektywy zarówno Wałęsie jak i Millerowi już tylko malało. Mobilizację chwasta widać w całej okazałości przy sprawie Bendera, myślę że podskoki będa coraz niższe (może bardziej krzykliwe) co powinny wykazać nadchodzące wybory prezydenckie.

  141. leszek.sopot napisał(a):

    Jeśli ma nie wrócić to, co było złe to ważne jest z uwagą śledzenie tego, co robi obecna władza, ale i opozycja. Każdy z obecnych na blogu ma swóje poglądy, które są jak termometr alarmujący innych gości, że coś się złego dzieje. Nie można być uczolonym na zło z jednej strony i pobłażliwym jeśli pochodzi z innej. Nie przychodzi mi na razie do głowy żaden zgrabny pomysł na nową nazwę. Przychodzą mniej zgrabne: „Spoza układu”, „W poprzek układom”, „Na pohybel układom” itp.
    Przychodzą mi pewnie dlatego, że to, co najbardziej mi się nie podoba w rzeczywistości poltycznej, a więc i w życiu społecznym, to wszechobecne układy: kaczystowskie, michnikowe, donaldowe, pawlakowe, rydzykowe itd. itp.

  142. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze ostatni fragment z raportu o prywatyzacji, ilustrujący że obniżenie standardów demokratycznych państwa, wzmacnianie władzy wykonawczej, kosztem równowagi władz, zawsze prowadzi zachwiania mechanizmu rynkowego, zachwiania równowagi budżetowej i w konsekwencji w dłuższej perspektywie do zubożenia państwa.
    „Aby zahamować samorzutny przepływ majątku produkcyjnego i zatrudnionych od sektora publicznego do prywatnego (wykazującego się – o czym była mowa wyżej – wieksza efektywnoscia) panstwo, wykorzystując swój monopol
    ustawodawczy, musi tworzyć przywileje dla przedsiębiorstw stanowiących jego własnosc. Albo wiec blokuje swobode wejścia lub prowadzenia działalności w sektorach, w których funkcjonują przedsiębiorstwa państwowe. Albo dofinansowuje przedsiębiorstwa państwowe ze środków publicznych. Nasz rząd robi i jedno, i drugie.
    … co prowadzi do pogorszenia warunków prowadzenia działalności
    gospodarczej.
    W najnowszym rankingu Banku Światowego łatwości prowadzenia
    działalności gospodarczej, Polska spadła o 6 miejsc – na 74 pozycje.
    Obecnie łatwiej niż w Polsce prowadzić przedsiębiorcom działalność
    gospodarcza nie tylko we wszystkich państwach rozwiniętych, w dużej czesci państw u umiarkowanym poziomie dochodu na mieszkańca (w tym we wszystkich nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej, w tym także w Bułgarii (46 miejsce) i Rumunii (48 miejsce)), ale i w wielu biednych krajach, jak np. w Kenii (72 miejsce), na Jamajce (63 miejsce), czy w Mongolii (52 miejsce)).

  143. głos zwykły napisał(a):

    Piotruś
    Z tego co napisałeś to właśnie wynika, że nie prawnicy powinni powstrzymać się od wypisywania recept prawnikom, bo w końcu dojdziemy do takiego stanu zorganizowania korporacji prawniczych, że jak mawiał Szwejk – tylko lewatywa będzie jedyną pewną podstawą jej funkcjonowania.

  144. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pozwolcie ze odwolam sie do literackiej polowy Panstwa Kuczynskich.
    O ile dobrze pojalem intencje, blog ma byc Wartownia. Odwolam sie wiec do klasykow i przypomne ze rozmowki i dialogi Wartownikow to intermedium w akcji dramatu, ktory jest tez zreszta jest troche smieszny. Wartownik jest czujny jak gęsior, ale od gąsiora nie stroni, albo odwrotnie. Dialogi wartownikow sa plebejskie, a w kazdym razie niewyszukane, od czasu do czasu mozna sobie pozwolic na powage i madrosci, baczac by nie popasc w smiesznosc. Na takiej Wartownini o baczenie latwiej tym bardziej ze wartowia jest po to by baczyc.

  145. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze tylko mały fragmencik z raportu o stanie gospodarki w 2007 r. obrazujący, ile nas kosztował zwrot populistyczno-socjalny w polityce, jaki miał miejsce w Polsce od roku 1999.
    Tab. 1 pokazuje łączny wzrost PKB w latach 1999-2006 ośmiu krajów
    naszego regionu, które weszły do Unii Europejskiej w 2004r. Wynika z niej, że przyrost PKB w krajach bałtyckich w tym okresie był około
    dwukrotnie wyższy niż tenże przyrost w Polsce, Słowenii, czy Czechach. Czechom możemy tylko pozazdrościć, że ich obecne polityczne przywództwo wyciągnęło z tego wnioski, wprowadzając kolejne zmiany instytucjonalne prowadzące do przyspieszenia gospodarczego.
    .
    Tabela 1.
    Kraj Łączny wzrost PKB w latach
    1999-2006, %
    1. Łotwa – 72,1
    2. Estonia – 63,6
    3. Litwa – 59,1
    4. Słowacja – 37,5
    5. Czechy – 31,4
    6. Węgry – 30,0
    7. P o l s k a – 27,9
    8. Słowenia – 27,1
    2007.

  146. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Policzmy jesli to mozliwe od 2001. Nie zebym kochal AWS, ale mnie zaczelo smierdziec od miazdzacego zwyciestwa SLD. Rzady Millera zawieraly wszystkio zlo Kakczyzmu z zarodkowym stanie. Poprzednie rzady moze cos zaniedbaly „nie zdazyly”. Metodyczne podchody ku putinizmowi zaczely sie wtedy.

  147. Torlin napisał(a):

    Mnie się też ten tytuł nie podoba. To jest zwracanie się do przeszłości, a nie przyszłości.

  148. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Widziales termometr co pokazuje temperature z zimy 1927?

  149. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bronie czajnika co kipi i „czai”

  150. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czy te oczy, Torlinie, mozna zapomniec?javascript:pop(‚/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3325672′,740,630)

  151. KRANADHA napisał(a):

    Waldek. To juz dziecinada. Przeciez bales sie tylko zagrozenia wolnosci. Czyzbys sie bal teraz PO.
    No i zemsta malego czlowieczka za to co zrobili. Miej troche ambicji. bo honoru to nie masz za grosz.

  152. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA
    Przeciez nie jestes sam jest was troche. Trzeba pilnowac PL przed nosicielami.

  153. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Obawiam się, że to już AWS zaczął b. wyraźnie przejadać nasz wzrost gospodarczy, a podkopując fundamenty zdrowej i konkurencyjnej gospodarki rynkowej utorował drogę do instytucjonalnego regresu. Zgadzam się, że to SLD zaczęła robić ten niebezpieczny zwrot w tył, przy czym SLD z tego bardaku już bardzo wyraźnie zaczęła robić latynoamerykański kapitalizm. A PiS. No cóż, a PiS postanowił utrwalić te tendencje ekonomiczne i wprowadzić zmiany w nadbudowie prawnej, tak aby można było zgarnąć kasę i zostać na dłużej karbowym. Kaczory zaczęły przerzucać się na mięso, a my właśnie, ich ofiary wyrwaliśmy z dzioba kaczorom dobry materiał na kiełbasę, czyli nasze dupy. Kaczory jednak obiecały, że wrócą…. może więc jednak trzeba wystawić wartę i być czujnym jak gąsior, który nie stroni od gąsiora.

  154. Edwar D.Dana napisał(a):

    „za to co zrobili”? To akuratnie da sie zmierzyc. Mozesz policzyc sam.
    Jak nie potrafisz to pozwol ze ci powiem: to co zrobili to na pewno nie chcial bys by ci zrobili w domu na podlodze.
    Alleluja i do przodu.

  155. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38142
    to do tego ubogiego krewnego z Kanady

  156. Piotruś napisał(a):

    Głosie sam się doprosiłes porady Wujka Dobra Rada.
    Wiele wyjaśni – od kogo i od jakiego czasu elita powzięła zapotrzebowanie na „firanki do mercedesów”?

  157. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czatownia. Jest nowoczesna dla Torlina asocjacja internetowa, ale takze i przede wszystkim rodzaj wartowni.

  158. Edwar D.Dana napisał(a):

    „- Wynik poniżej 280 mandatów uznałbym za przegraną. I powód do zdymisjonowania całego kierownictwa i przegnania naszych wszystkich spin doktorów – mówił Jarosław Kaczyński.

    - Jeśli jednak nie uzyskacie tych 280 miejsc w Sejmie? – dopytywali dziennikarze.

    - To jako odwołany prezes partii będę dumał w samotności nad niewdzięcznością narodu.”
    http://wiadomosci.gazeta......17854.html

  159. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie, ależ ja nie kumaty byłem. Chłop przez dwa lata prawie codziennie sypie żartami z rękawa, wysila sie jak może. A ja jak ten ponurak oczekuję manny z nieba, konkretów jakichś. Za niedługo może się okazać, że co niektórzy do pudła trafili tak dla żartu i fajerwerków.

  160. Edwar D.Dana napisał(a):

    Piotrus
    Fajerwerki to Brat puszcza, szczegolnie jak trójkąt zobaczy przed wyjazdem na Trójkąt.

  161. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ale Wloszczowej nie popuszcze, PO musi „wyruszyc po rozum do glowy z peronu we Wloszczowej”.
    Jak Mawar nie pojmuje to wyjasniam: Nauczyc sie musimy wszyscy ze rzad i minstrowie nie sa od partykularnych interesow, a od spraw ogolnych, dla dobra wszystkich.

  162. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dobranoc Warta, Notec, Bug i San
    Dobranoc Odra, Koklusz i Grypa
    Dobranoc Nosiciele i Antybiotyki

  163. Piotruś napisał(a):

    trójkat do Trójkąta – takiej proporcji nawet Tales by nie wymyślił.

  164. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    lubię coś podeżreć wieczorem. Dlatego też proponuję tytuł Pańskiego blogu: Nasza Kuchnia. Tak na poważnie, to można odnieść go do całej roboty politycznej dziejącej się na zapleczu oficjalnej polityki. Odmianą tego tytułu może być np: Kambuz Marysi, co jest zbyt sztubackie. Jednak Salon Marysi mógby być plotkarskim fragmenten strony podstawowej.

    Dobranoc

  165. soulgarden napisał(a):

    Oto kilka propozycji nazwy blogu: blog miłośników pisania na blogach, blog przeciw knajactwu, blog przeciw segregacji, patriotyczny blog szczerości, rozmowy o demokracji, konstytucji, egalitaryźmie i oświeceniu, krutko i szczerze o kondycji polskiej demokracji, blog wolnej Polski, blog Polski normalnej, dywan do księżyca, krutko i wprost – blog dla zdrowej demokracji, demokracja i egalitaryzm – blog cywilizacji życia. Co sądzicie chłopacy i dziewczyny? Ja uważam, że super. Warto chyba nazwać ten blog w sposób afirmujący jakieś wartości?

  166. Tbg napisał(a):

    @ Edwar
    Ale Wloszczowej nie popuszcze, PO musi “wyruszyc po rozum do glowy z peronu we Wloszczowej”.
    Jak Mawar nie pojmuje to wyjasniam: Nauczyc sie musimy wszyscy ze rzad i minstrowie nie sa od partykularnych interesow, a od spraw ogolnych, dla dobra wszystkich.
    -
    Poseł działa w interesie swoich wyborców a nie dla dobra ogólnego.
    Jak o tym zapomni zwykle juz nie jest posłem.
    Zerknij na wyniki Gosiewskiego w Kieleckiem ( dostał 4x głosów niż pierwszy z listy PO )

  167. KRANADHA napisał(a):

    Edwar D. Dana czy ty jestes adwokatem Kuczynskiego. Ja do ciebie nie pisze a ty ciagle odpowiadasz. Kuczynski boi sie odpowiadac na moje argumenty bo wie ze nie ma racji. Juz o tym pisalem i nie oczekuje odpowiedzi od ciebie. A „bohater” milczy.
    To oznacza wine.

  168. soulgarden napisał(a):

    KRANADHA, jako anonimowy leszcz nie powinieneś mieć nadziei na splunięcie na ciebie. Jak ktoś nie potrafiący się wylegitymować, piszący prawdopodobnie z zakodowanych namiarów masz czelność pyskować. Ujawnij kim jesteś! Ignorowanie mojego posta będzie wskazywać, ze jesteś kimś piszącym z innych nicków – rozpoznam to po zitgnorowaniu odezwy.

  169. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA
    Tylko listy z Hameryki pisane byly do kogos. Ty jestes jak niejaki Jourdain co to nagle dowiedzial sie ze mowi proza. Ty nie piszesz do Kuczynskiego, ty PUBLIKUJESZ. Z jakichs powodow zwracasz sie do Gospodarza publicznie,zamiast wziac kawalek papieru i:
    ” W pierwszych slowach pozdrowiam Wos Panicku Kuczynski w jmie
    Swietego Rydza, co sie go nie wtydza, Swietej Basetli co na kołtun nie pomaga i Swietej Krowy co mlika nie daje.
    Pise ku Wom coscie taki i owaki, niech na Wos s…. ptoki…….”
    Dalej stek wyzwisk. Podpis, do koperty, wyslac i czekac na odpowiedz.
    To co robisz to pisanie do kazdego.
    Ty publikujesz. Powtarzaj: „publikuje”, „publikuje”. No, juz lepiej KRANADHA.

  170. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tbg
    Artykul 104, punkt 1 Konstytucji wyraznie o tej sprawie stanowi.
    Posel jest przedstawicielem narodu. Nie obowiazuja go instrukcje wyborcow z okregu.To samo odnosi sie do senatorow.

    Oczywiscie mozna dyskutowac czy sens dwuizbowosci parlamentu nie powinien lezec w tym by jedna z izb byla izba terytoriow, ziem czy regionow. Tak jednak nie jest.
    Podobie zreszta deputowani do Parlamentu Europejskiego wybrani w PL nie reprezentuja Polski, a calosc spolecznosci Europy.

  171. Torlin napisał(a):

    A ja bym tę Włoszczowę zostawił miażdżącym prawom rynku. Będzie się opłacało PKP, niech utrzymują, co mi do tego.

  172. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    O to idzie czy „pod” PO rynek zadziala.

  173. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla Pawla i Torlina i wszystkich innych sobotnia lektura:

    http://www.rp.pl/artykul/65421.html

  174. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie (9:30) tekst jest potwierdzeniem dwóch doswiadczeń osobistych:
    - Europy jako mieszanki etniczno kulturowej uzupełniajacej wszystkich ze wszystkimi.
    - rodzonego szwagra jako osobnika zupełnie obcego mentalnie.

  175. Edwar D.Dana napisał(a):

    Piotrus

    No to jeszcze o literaturze z tego samego zrodla:

    http://www.rp.pl/artykul/65423.html

    Z komentarzem do ponizszego fragmentu wywiadu:
    „Niedawno byłem w Finlandii razem z waszym młodym pisarzem Michałem Witkowskim i pokazałem mu jakiegoś człowieka, który nie jadł, lecz żarł: “Widzisz – powiedziałem – od stu lat nie mają już Rosjan u siebie, a wciąż o Europie mogą tylko pomarzyć”.”

    Widac ze Jerofiejew w swym kompleksie nie „widzial” jedzacych plebejskich Brytyjczykow (wystarczy by ich zobaczyl na starym miescie w Krakowie), Hiszpanow i wszystkich innych w ich wlasnych zasciankach i na goscinnych wystepach. Niby taki bywaly a z kompleksu wali prowincjonalizm jak z wulkanu.
    Ale co do wiekszosci ocen to jego poglady sa mi bliskie.

  176. głos zwykły napisał(a):

    Ja mam dobry tytuł na naszego bloga: „Wesołe pogadanki na wartowni domu bez klamek”.

  177. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mam nadzieje ze to Prima aprilis
    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65592

  178. Stan napisał(a):

    głosie,

    po modyfiacji tytuł zaproponowany przez ciebie mógłby brzmieć:
    Wesołe pogwarki pod drzwiami bez klamki. Poważnie jednak traktując „misję” warto się zastanowic nad tytułem Kuchnia Polska. Podoba mi się ten tytuł, ale w czasach PRL-u pod takim tytułem KTT pisywał doskonałe felietony w Polityce. Stąd moje zamiłowanie do kuchni bierzeże się nie tylko z obżarstwa. Ponieważ prawie wszystko co robią Polacy wykonywane jest na chybcika, więc kolejna odnmiana tytułu mogłaby brzmieć: Bigos po Polsku lub Kuchnia Polityczna.
    I na tym kończę, bo czuję zapach kawy, który odrywa mnie od pisania tych dyrdymałów.

  179. Andrzej napisał(a):

    Edwar,
    przedstawiony przez Ciebie artykuł jest nieco absurdalny. Ewidentnie widać, że Brodowski wcale nie handlował, a tym bardziej dorabiał na sprzedaży pirackich filmów, tylko rozdawał kopie tych filmów, biorąc tylko koszty nośnika. Pytanie tylko czy mieściło się to w ramach tzw. użytku dozwolonego, czy też nie. Do medialnych „rewelacji” w tym zakresie podchodziłbym z dużą rezerwą.
    Tak czy inaczej mamy tu kolejny przykład problemu jakim są tzw. piraty. Przykład swoistej schizofrenii w tym temacie, gdzie niejednokrotnie zwracano uwagę, że ci co ścigają tzw. piratów są też piratami. I to co niejednokrotnie wspominałem, że praktycznie na każdego posiadacza komputera znajdzie się odpowiedni paragraf.

  180. głos zwykły napisał(a):

    Kuchnia Polska to dobry tytuł. Nie przeczę, ale czy akurat dobrze oddaje charakter naszych dyrdymałów, tego doprawdy nie wiem. Napisałem o wartowni strzegącej dom bez klamek, gdyż to wyjaśniałoby czytelnikowi całkowitą wolność wypowiedzi na różne tematy, jak i ich zróżnicowaną merytoryczną zawartość. Poza tym powolny ogród i inni mu podobni mogli by być głosem pensjonariuszy. Wszak na wartowni styka się świat zewnętrzny i wewnętrzny. Dom bez klamek wcale nie oznacza, że to jest Polska. Właśnie Polska jest na zewnątrz, a my tylko w tym miejscu jakby jesteśmy pomiędzy światem zdrowym i chorym.

  181. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej
    Karane jest rozpowszechnianie. Tak samo wygląda piractwo w sieci, ściągasz nie będziesz ścigany, od ciebie ściągają pliki chronione prawem autorskim – naruszasz prawo i będziesz ścigany. Tutaj chodzi o prostą rzecz, aby nie brać z darmo cudzej własności, bowiem, to godzi w prawa majątkowe twórcy. Przecież jak oglądniesz film za złotówkę to nie będziesz chciał później oglądać go w kinie za złotych 20. albo płacić abonament za płatne kanały.

  182. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    Tak. I wiecej mowi o mediach niz o opisanym.

  183. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Zamiast ciągłych podwieczorków może lepiej zająć się ciągłym nadzorem nad utrzymywaniem domu w porządku.
    „Posprzątam Twój pokój…
    Czarny fartuszek z różową falbanką, biały czepek i pończoszki. Brakuje tylko charakterystycznej włochatej szczotki do ścierania kurzu.”
    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65342

  184. Andrzej napisał(a):

    Głosie upraszczasz. Podarowanie kopii rodzinie lub znajomym mieści się w ramach tzw. dozwolonego użytku choć to de facto tez jest rozpowszechnianie.
    Z tym nie karaniem za ściąganie to też nie takie jednoznaczne zwłaszcza w sytuacji skandalicznych moich zdaniem praktyk opisanych w:
    http://miasta.gazeta.pl/w.....14237.html
    a konkretnie w zdaniu:
    Policjanci wysyłają zatrzymane komputery do Związku Producentów Audiowizualnych, który ocenia, jakie straty ponieśli producenci.
    A w ogóle to prawo w tym przypadku jest bardzo mętne i chroni interesy nie tyle twórców, co wszelkiej maści tzw. obrońców tych praw czyli organizacji często o charakterze mafijnym.

  185. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Kopiowanie jest czynnoscia prosta i na pewno latwiejsza niz pedzenie bimbru. Prawo wlasnosci? Jeszcze patentu, to da sie upilnowac. Ale kopii filmu? Prawo nie moze byc zbyt ambitne co zapewne pamietasz z teorii prawa czy filozofii prawa (zal jak zwal.
    Rozwiazanie chyba tkwi w poszukiwaniu innego sposobu oplacania tworcow niz dochodami z powielania. Nie jestem na tyle madry by taki dobry sposob wymyslec, ale to przyjdzie.

  186. Andrzej napisał(a):

    Edwarze,
    pomysły już dawno istnieją i częściowo są wcielone w życie. Np. każdy zapisywalny nośnik informacji jest opodatkowany podatkiem na rzecz twórców. Od dawna mówi się, że można by dla ściągających z sieci analogiczny podatek w formie jakiegoś ryczałtu. Problem w tym, że bije to w organizacje żerujące na rynku audio-video o charakterze – jak wcześniej wspomniałem – często mafijnym.
    A że problem wymaga pilnego sensownego i życiowego rozwiązania świadczy choćby fakt, że istniały już próby ścigania nawet użytkowników bezpłatnego LINUXA przez firmy, które ubzdurały sobie, że system ten narusza ich prawa własności. (bo już nawet nie autorskie)

  187. Stan napisał(a):

    głosie,

    moja modyfikacja miała mieć brzmienie: Wesołe pogwarki za drzwiami bez klamki. Wymowa tego miała być mocniejsz niż z użytym wyrazem „pod”.

  188. Andrzej napisał(a):

    To jest dopiero korupcja
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  189. KRANADHA napisał(a):

    soulgarden , Edwar D.Dana.
    To wy piszecie pod pseudonimami a ja robie to samo co wy. Ja sie nie ukrywam, na imie mam Jan i jestem bardzo bliskim kuzynem Waldka ktory zaprosil mnie na ten blog, tylko nie powiedzial mi ze ma tutaj byc tak jak za komuny, ze ze wszystkim mam sie zgadzac. Kiedys nawet ktos tutaj podal moja strone internetowa. Tak ze nie jestem tajnym wspolpracownikem Kuczynskiego jak WY. Odkryjcie sie. Ale jeszcze inna sprawa zmobilizowala mnie do pisania tutaj. To ublizanie innym przez Waldka. I to mu obiecalem ze bede rownie niegrzeczny.
    EDD- co do tresci listu z hameryki to pamietaj ze tak samo jak ja mowi Waldek. Bo my w jednym ogrodzie pod jablonka wychowani lub pod grusza ” pierdziolka „.
    Do 1989 roku mielismy te same poglady. Chyba ze on klamal.
    Poglady oczywiscie mozna zmieniac ale i ja mam prawo do gloszenia swoich. Kuczynski wolnosc i demokracja.

    Co do zmiany nazwy blogu, to bardzo dobry pomysl z ta nazwa „Kuchnia Polska”. Bo jako mezszczyzna bede sie wsydzil na taki blog pisac. Moze czasem tylko zeby sie paniom przypomniec z jakas „receptura”.
    Jak mnie zprowokujecie to moze jeszcze cos napisze.
    Czytac bede bo chce wiedzec jak Waldek znowu zmienia poglad na aktuale sprawy Polski.
    To pisol z daleki Kanady Janek.
    No to odkrywejta swoje tero Wy.

  190. dark side napisał(a):

    Regulacje prawne wyraznie nie nadazaja za rozwojem techniki. opodatkowanie nosnikow jest juz bez sensu, bo same nosniki staja sie zbedne. W moim ulubionym aplu – polecam wszystkim te komputery, nie dosc, ze jest w obsludze tak prosty jak telewizor (wlaczyc /wylaczyc) , to jeszcze sliczny jako przedmiot, przyjaznie i nowatorsko zaprojektowany -programy, filmy i muzyke sciaga sie z sieci za niewielka oplata (sprzet jest dosc drogi, za to programy tanie -odwrotnie niz w microsoft). Nie ma juz potrzeby kupowania plyt. W tym kierunku idzie rozwoj tej branzy – maksymalne uproszczenie procedur i redukcja nosnikow i urzadzen (do jednego najlepiej).
    Sa juz pierwsze jaskolki. Moja druga polowa kupila nam ostatnio xbox 360, ktory z zalozenia mial byc centrum medialnym w naszym domu. Pudlo jest podpiete do tak zwanego kina domowego (telewizor+ liczne glosne glosniki)i do internetu rownoczesnie. ma wielki dysk twardy 150 gb i miala sie w nim znalezc cala nasza muzyka, wszystkie filmy i zdjecia oraz liczne gry mojej bardziej infantylnej polowy, ktora gra w sieci z innymi doroslymi 12-latkami. W razie potrzeby mozna podpinac zewnetrzne dyski twarde. Muzyke, filmy i gry w teorii nalezy kupowac bezposrednio przez internet , jednak tu rzecz rozbila sie o prawa autorskie i koncesje. Nie dziala tak jak powinno, ma jakas blokade przed produktami wrogich firm. Sa juz oczywiscie kraki (crack) jednak sytuacja zmierza w kierunku absurdu. Czlowiek jest zmuszany do dzialan nielegalnych.

  191. KRANADHA napisał(a):

    I juz mialem nie pisac az tu patrze nad moim wpisem jest Andrzej. Mam pytanie bom ciemna masa. Czy jak ktos wystawia oficjalny dokument – racunek, to jest korupcja.
    Milo sie z Wami gawedzi. Moze jednak zostane.
    Pisac z krajanami uce sie trocha rachunkow.
    Waldek nie dowej takich wielgachnych numerow, bo nie byda pisol.

  192. Andrzej napisał(a):

    Jak raz zgadzam się z Kranadhą. On wcale się nie ukrywa. Na tym blogu podał dane dzięki którym znam nie tylko jego imię, ale i nazwisko, wiem co robi i parę innych rzeczy z Jego życia. Jak ktoś by chciał to by wiedział to samo, tyle, ze do dyskusji jest to absolutnie zbędne.

  193. KRANADHA napisał(a):

    Dzieki Andrzeju i znikam.

  194. Andrzej napisał(a):

    Kranadha,
    oczywiście, że wystawienie rachunku nie jest korupcją. Korupcją jest nadużycie stanowiska publicznego w celu uzyskania prywatnych korzyści. A łapówka może przyjmować różne formy, choćby w formie zapłaty za niewykonane usługi bądź zawyżonej zapłaty za usługi wykonane i potwierdzone wystawieniem rachunku.
    Tak samo jak nie musi być przestępstwem nie wystawianie rachunku za usługę. A nie zdarzyło mi sie nigdy, abym z parafii otrzymał kiedykolwiek jakiś rachunek.

  195. miner napisał(a):

    „Iwona Śledzińska-Katarasińska przyznaje, że metody wykorzystywane przez PO mogą być krytykowane, bo są podobne do tego, co dwa lata temu zrobiło PiS. Przekonuje jednak, że jej ludzie są inni. „Oni zrobili to, żeby zagrabić media publiczne. My robimy to, żeby te media oddać” – mówi z przekonaniem posłanka PO.”

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65564

    Nowa jakość, nie ma co :)

  196. soulgarden napisał(a):

    >Poza tym powolny ogród i inni mu podobni mogli by być głosem >pensjonariuszy.
    >
    Głos geja, dom bez klamek z wartownią bardziej przypomina pierdel niż psychiatryk. Jeśli w Polsce zapanuje prawo i sprawiedliwość – ja piszę bez metafor, otwarcie – powinieneś przesiedzieć dwa lata w pierdlu psychopato. Tylko fakt, że funcjonujesz w grupach półmafijnych daje i dawał ci tak jawną bezkarność cioto. Co ty na to, że uważam cię za ciotęga za monitorkiem? Masz pogląd na męską konfrontację? Czym jest dla ciebie spotkanie na polu cio to? :)

  197. KRANADHA napisał(a):

    Andrzeju – Tyz prowda.

  198. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA
    Twoja tozsanosc interesuje mnie „0″ za to twoje publikacje bawia.
    Ifantylizm informacji o datkach na kraj wystawia temu co cie pisze swiadectwo czytelne.
    Pretensje ze ktos reaguje na twoje jakoby wylacznie do „Waldka” skierowane wolania, sa glupie. Rozumiem ze jestes szalenie dumny z pokrewienstwa, z tym ze nie jest ono twoja zasluga. Gospodarz nie odpowiada? Prosisz o znak ze cie czyta ? Napisz prywatny list.
    Nie obnazaj swego zranienia publicznie.
    Nieanonimowy blogowicz ponosi taka sama odpowiedzialnos za to co napisal, jaka ponosi anonim – podlega recenzji, perswazji, ironii,
    a jesli zasluguje, to otrzymuje rzeczowe kontrargumenty.
    Ciesze sie ze zainspirowalem cie do pisania w pseudojezyku starej Polonii. To moze ubarwic blog, troche jak „Filozofia po goralsku” ubarwila dyskurs filozoficzny w PL ,na pozionie popularnym.

  199. soulgarden napisał(a):

    KRANADHA, zdobyłeś rzeczywiście pełną wiarygodność. Oto człowiek wydający się kąsać anonimowo okazał się Jankiem. Gospodarzu, przecież to Janek! KRANADHO, czemu chopie gościu nie wspominasz nic o swym nazwisku? Z kim jesteś żonaty w Kanadzie personalnie?

  200. Andrzej napisał(a):

    Miner,
    jak by nie patrzeć krytycy PiS ostrzegali, żeby sie opamiętał bo wprowadza on metody, które mogą być potem wykorzystane przez następców w stosunku do PiS. I oto słowo ciałem się stało. PiS zdaje się zbyt łatwo uwierzył w tysiącletnią IV RP rządzoną przez jedyną słuszną partię.

  201. miner napisał(a):

    Andrzej:

    dobrze rozumiem? Za tą metodę działania PO odpowiedzialność spada na PiS?

    To mam jeszcze jedno z wczorajszych gazet: PO nie wprowadzi podatku liniowego bo Prezydent się na pewno na niego nie zgodzi…

  202. Andrzej napisał(a):

    Miner,
    upraszczasz. Odpowiedzialność ponoszą wszystkie poprzednie rządy. PiS tylko nic w tej sprawie nie zrobił, choć trzeba też przyznać, że jednak wniósł trochę nowych rozwiązań mających na celu ułatwienie urzeczywistnienia zasady TKM – notabene autorstwa samych Kaczyńskich.
    Poza tym metody jak metody. Dopóki mieszczą się w ramach prawa bardziej istotne jest czemu one służą. Jeśli mają służyć tylko zastąpieniu Ich Swoimi to przyłączę sie do krytyków władzy, która wkrótce nastąpi. Jeśli celem zmian są działania mające na celu ukrócenie zasady TKM to w ogóle nie ma o czym dyskutować.

    Co do podatku liniowego:
    Z wypowiedzi Chlebowskiego w dzisiejszej prasie:
    Chcemy niskich i płaskich podatków, ale wszystkiego od razu zmienić się nie da. Rok 2008 będzie jednak tym rokiem, w którym rozstrzygniemy, co trzeba w tej materii zmienić. Tym bardziej że od stycznia 2009 roku ma wejść zmiana skali podatkowej z trzech stawek na poziomie 19, 30 i 40 proc. do dwóch na poziomie 18 i 32 proc. Jesteśmy zgodni z naszym koalicjantem, że to jest nie do przyjęcia, zwłaszcza z tak wysokim progiem podatkowym, jaki zapisano w ustawie.
    http://www.rp.pl/artykul/5,65395.html

  203. miner napisał(a):

    Miner,
    upraszczasz. Odpowiedzialność ponoszą wszystkie poprzednie rządy. PiS tylko nic w tej sprawie nie zrobił, choć trzeba też przyznać, że jednak wniósł trochę nowych rozwiązań mających na celu ułatwienie urzeczywistnienia zasady TKM – notabene autorstwa samych Kaczyńskich.

    A czyż PO nie szła po władze pod hasłami odrzucenia metod „kaczystów”? Przecież to jest jakaś cholerna moralność Kalego.

    Chlebowski potwierdza, że według PO największą przeszkodą we wprowadzeniu podatku liniowego jest groźba prezydenckiego weta. „Znamy doktrynalne podejście prezydenta i boimy się, że jeżeli będziemy nazywać tę reformę podatkiem liniowym, to prezydent nie zechce się pochylić nad zawartością tej ustawy, tylko ją zawetuje” – mówi DZIENNIKOWI. I to będzie zapewne oficjalne wytłumaczenie PO na wypadek rezygnacji z tego postulatu pod presją ludowców.
    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=65454

    A tutaj odpowiedzi Zdrojewskiego na pytania internautów:
    http://jankepost.salon24......index.html

    Czy jest tam choć jeden konkret?

  204. miner napisał(a):

    Jestem zauroczony poziomem wypowiedzi Zdrojewskiego. Dwie strony wywiadu, które można właściwie zamknąć w jednym zdaniu: „Nie mamy programu, to co mówiliśmy w wyborach to pic, boimy się jednoznacznych deklaracji ale nasi ludzie są lepsi od kaczystów”

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65541

  205. głos zwykły napisał(a):

    A może wesołe pogwarki pacjentów przed i po lobotomii?

  206. głos zwykły napisał(a):

    Nie, nie, nie. Lobotomia jest w Polsce zakazana.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia

  207. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tango „el Derecho y la Justicia”

    Az ciarki przechodza jak to niedaleko:
    http://wiadomosci.gazeta......18691.html

  208. KRANADHA napisał(a):

    soulgarden – jo juz skoncylem tero Ty.

  209. głos zwykły napisał(a):

    A może wracając do pomysłu Kuchnia Polska. Np tak: „Kuchnia Polska – ziemniaki i reszta.”

  210. Andrzej napisał(a):

    O absurdalności prawa autorskiego
    http://jaroslawlipszyc.sa.....index.html

  211. soulgarden napisał(a):

    Trzy godziny temu zablokowano mi Internet. Ślunkski zomolek potwierdza swoje nie akceptowane wytknięte przeze mnie cechy i sprawia sobie kolejny raz publiczną homorozkosz. Po dwóch dniach spokoju atak został ponowiony. Uzależnienie od wymierzania swojej sprawiedliwości z takim ostentacyjnym poczuciem bezkarności powinno doprowadzić do jasnej sankcji choć samo ustawiczne wyżywanie się i upadlanie jest najmniej poważnym działaniem przestępczym omnipotentnej superinstytucji. Jestem wyczerpany walką o rzeczy oczywiste. To nie jest robione po to bym nie wiedział kto to robi – dla zwykłej złośliwości. To jest element „metajęzyka” zomolka i w tym tkwi upadlanie. Wszyscy, którzy chcą myśleć, że to tylko zwykła fizykalna niedogodność muszą być idiotami lub spreparowanymi móżdżkami do poziomu jego „samowyjaśnienia”, części racjonalizacji swych działań. Ignorując to ”medaliści”- gdy zostaliście poinformowani, że zabawa trwa – brakiem reakcji tworzycie przyzwolenie. Żaden jego współpracownik tym bardziej nie powinien czuć się zwolniony z konsekwencji wiedzy metod. Dość powtarzanej homowyżywki, dość powtarzanego komunikatu „możesz NIC – mogę dużo”. Do pierdla pójdziesz ogromny psychopato-wieprzu, wiesz za co. Wszyscy przedstawiciele władzy związani z tymi działaniami też niech nie czują się bezpiecznie. Odstąpić S-syny!

  212. soulgarden napisał(a):

    Muszę pisać ten komunikat spoza domu, mam dość.
    Odwalić się homorozkoszny wieprzyku i ssij w fantazjach kolegom jeśli już musisz zajmować się homoerotyką morderczy homolku z rozbudowaną pseudomęskością.

  213. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej,
    Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi są potrzebne, autor bowiem nie jest w stanie bronić sam swoich praw. Praktyka działania takich organizacji natomiast może być bandycka. W Polsce jednak organizacje tego rodzaju działają niemrawo. Ja widziałem jak organizacja tego rodzaju działa w USA. Oni owszem zarabiają pieniądze, ale uderzają nie w sklep z obuwiem, który puszcza piosenki, tak jak to ma miejsce w Polsce lecz w firmy, które rzeczywiście zarabiają i to w granicach od kilkunastu tysięcy dolarów wzwyż na naruszaniu praw autorskich.

  214. soulgarden napisał(a):

    powinno być: medialiści
    promotorzy i twórcy przyzwolenia

  215. soulgarden napisał(a):

    psychopato nie udawaj, że nie przeczytałeś

  216. Torlin napisał(a):

    Edwarze!
    Wielkie dzięki za link, nawet nie wiesz, jaki on jest dla mnie ważny.

  217. narciarz2 napisał(a):

    Jeden pan na „M” zapytal o wrazenia z Polski, i zalecil telefon do Sanepidu. Pan na „M” trafil w sedno, chociaz jak go znam, to nieswiadomie. Otoz pierwszym, i troche zadziwiajacym doswiadczeniem jest to, ze w zasadzie mozna sie nie myc. (Edwar kiedys relacjonowal swoje wrazenia z Sejmu na ten temat.) Mozna sie nie myc, bo tzw. wszyscy pala papierosy, wiec dym dziala jako skuteczny i bezplatny deodorant. Krotko mowiac, ubranie jest uwedzone i pachnie dymem. Mozna chodzic w tej samej koszuli przez czas dluzszy, i ciagle pachnie tak samo. Jest to, moim zdaniem, istotny wklad Polski w ochrone srodowiska: mniej mydla, mniej detergentow, i mniejsze zuzycie wody.
    -
    Powyzsza obserwacja podsunela mi pomysl, zeby przechrzcic partie Prawo i Sprawiedliwosc na Czystosc i Higiena. Program wyborczy bardzo prosty: mniej papierosow, wiecej mydla i detergentow, i oczywiscie oczyszczalni. Sukces wyborczy murowany.

  218. narciarz2 napisał(a):

    Druga obserwacja z Kraju, rowniez wymagajaca telefonu do Sanepidu, zostala poczyniona w jednym z warszawskich szpitali: podarte poduszki i poplamione przescieradla, tlok w salach chorych, i brak papieru toaletowego w toalecie dla odwiedzajacych. Bedac zahartowanym w walce z komuna, znioslem to doswiadczenie spokojnie, zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze to nie ja bylem pacjentem.
    -
    Nie twierdze, ze wszystkie szpitale w Polsce cierpia na ten syndrom, ale jeden ze stolecznych szpitali jak najbardziej. Na zyczenie moge wskazac ustepujacemu jak tez nowemu ministrowi, w ktorym szpitalu i w ktorej ali poczynilem swoje obserwacje.

  219. narciarz2 napisał(a):

    Jutro wybieram sie do Kielc, a we wtorek za Atlantyk. Postaram sie zajrzec tu ponownie, chociaz prawde mowiac, dyskusje w tym akurat klubie dyskusyjnym wydaja sie obracac wokol przebrzmialych tematow. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy: PiS i jego najwyzsze kierownictwo znajduje sie w wirze, ktory wciaga rozmaite przedmioty do wlotu rury. Down the drain, jak mowi sie za Atlantykiem. Nie bardzo jest o czym dyskutowac, poza zwyczajowymi zyczeniami „szerokiej drogi”.
    -
    Dobranoc.

  220. jasnaanielka napisał(a):

    Klasyk gatunku napisał;
    Są dwa poważne powody, dla których Polska mi zbrzydła.
    Za dużo święconej wody, za mało zwykłego mydła.
    Dedykuję to narciarzowi2 sugerując potraktowanie tego wierszyka, jako motto do przyszłej kampanii prezydenckiej.
    Mam wrażenie, że przyjdzie mu się zmierzyć z Włodzimierzem Cimoszewiczem, który właśnie w pięknym stylu opuścił knieje.
    Łosia pozostawił w bagnie, zresztą jako człowiek rozsądny i znający się na zwierzątkach, pewnie się z nim nie szamotał.
    Poza tym zna się on na polityce, nieźle na ekonomii garnitury na nim leżą i potrafi się porozumiewać w językach obcych naszym obecnym koryfeuszom sceny politycznej.
    narciarzu2 – czas zacząć się pokazywać!

  221. soulgarden napisał(a):

    Narciarz2, to cenna informacja, w imieniu całego sztabu naczelnego PIS.

  222. Edwar D.Dana napisał(a):

    Narzciarz
    By nie wypasc z twego higienicznego tonu, chce ci przypomniec ze spoleczenstwo nie jest budowla skanalizowana. Zaden „wir” nie wciagnie PISu. Nie odplynie on hen, hen. On zostaje. Nie mam tu na mysli elektoratu, tych co czuja sie „wykluczeni”, otoczeni przez uklad. Mam na mysli tych ktorzy to „wykluczenie” chca i moga wykorzystywac dla odzyskania wladzy.Tych ktorzy w imie sanacji
    mącą, tych co plywaja wierzchem po czasem uzasadnionym, ale czesciej hipochondrycznym niezadowoleniu.
    Zycie w kraju bedzie sie toczyc na odstojniku. Nowym problemem jest jak to co w odstojniku mąci zneutralizowac. Jak niezadowolenie
    uczynic impulsem do pozytywnego dzialania.
    Tematow nie powinno zabraknac. Blog chwilowo czyni wrazenie „zdemobilizowanego”. Zabraklo butnych reprezentantow kakaizmu, jesli sie pojawiaja to raczej PopISkuja przez lzy.
    To sie zmieni. Przydzie czas agresywnej demagogii, klamstw i insynuacji.

    Juz lezy u prezydenta nastepny raport. Macierewicz opusci ministerstwo z glowa pelna hipotez i „teczka” pelna niesniadaniowego papieru.
    Niebawem rozpocznie sie proces „sanierowania” instytucji. Glowe daje ze, jak to w zyciu, bedzie dochodzic do przeginania.
    Koniecznym wydaje sie budowa instytucji formalnych i nieformalnych zabezpieczajacych przed recydywa kakaizmu.
    Tak wiec Klub ma sens. To co obserwujesz to chwilowe zawieszenie po sukcesie.
    Zreszta, wszystko w rekach Gospodarzy i tych co ewentalnie zostana.
    Pozdrawiam z nadzieja ze jeszcze sie nam zdarzy niezle pogrysc.
    To polepsza krążenie cieczy organicznych.

  223. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos sanacji
    Wypunktowuje informacje ze w PL lekarz myje rece srednio 2 razy dziennie.

  224. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Dziś budowa nowoczesnej solidarności to – obok edukacji – wielkie zadanie PO.” – mowil Tusk.
    Wybieram to obok. Edukacja. A wiec przede wszystkim nie wbijanie do glow dat ktore czasem sluza ludziom by zapamietac przepis na cukrowy bimber – 1410. Choc nauka HISTORI (nie katecheza narodowa) wazna. Nie wbijanie do glowy wzorow ktore kazdy moze znalesc w internecie (uczyc jak urzywac). Dla mnie edukacja, w sytuacji w jakiej jest PL spoleczenstwo, to edukacja ku demokracji. To popularyzacja wiedzy ekonomicznej i konstytucyjno prawnej. To cwiczenie ku samoorganizacji. Nie tylko szkola ma edukowac.
    Wsrod wielu form edukacji widze takze niebanalna role dla partii politycznych ktore jesli chca zamienic sie w stabilne, nie sezonowe struktury powinny tworzyc wokol siebie siec organizacji i instytucji
    edukujacych czlonkow i nie czlonkow ku uczestnictwu w czystej grze
    w demokracje.
    Istnieje pilna potrzeba budowy bezpartyjnych ruchow spolecznych
    zajmujacych sie ksztalceniem permanentnym. Dzis mamy taka sytuacje ze na dobra sprawe poza zywym ruchem Ochotniczych Strazy Pozarnych na PL „prowincji” jedynymi szerzej dzialajacymi ruchami sa kola dewocyjne skupione przy parafiach. Niech beda, ale niech zaistnieje alternatywa.
    Zwierzeciem politycznym mozna byc na wiele sposobow. Niech mlodzi i ambitni wiedza i widza, ze po to by zmieniac i ulepszac swoj swiat wcale nie potrzebuja walczyc o miejsce w radzie gminy, powiatu czy w sejmiku. Ze rownie skuteczna jest aktywnosc poza
    sfera stricte polityczna.

  225. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ku edukacji konstytucyjno-prawnej
    http://www.rp.pl/artykul/4,65388.html

  226. Edwar D.Dana napisał(a):

    Edukacja???
    Mysle ze obfitego materialu dla Czujnika, Czajnika, Czainika, Wartowni, Kuchnini, i czego tam jeszcze, dostarczy nam obfitość
    zkrakowiale Ministerstwo Edukacji Narodowej
    nasze kochane:
    Legutko Gowinskie.

  227. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uwyrazniam poprzednie.
    Uwazam ze Tusk kompletujac rzad powiniem nie zapominac o swieckosci panstwa i ze edukacja to szczegolnie wrazliwy w tej dziedzinie resort.
    Nominowanie na stanowisko ministra edukacji osoby zasluzonej co prawda w dziedzinie filantropii, lecz polityka o wyraznej tendencji konfesyjnej jest bledem, choc formalnie wszystko jest OK.

  228. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze,
    Spokojnie, daj Gowinowi chociaż sto dni szansy.
    Spędziłem całą sobotę w lesie, więc nie mogłem brać udziału w dyskusji. Trochę zatem poniewczasie dziwię się, że „poglądy Jerofiejewa są ci bliskie”. Mnie facet w tym wywiadzie mocno zirytował kategorycznością ocen i rozdawaniem cenzurek na lewo i prawo, w dodatku z prawie samymi jedynkami. Nie lubię takiego sposobu patrzenia na świat.
    Uwagi Skroka bardzo ciekawe, aczkolwiek – nie znając blżej tematu – zastanawiam się, na ile to co pisze, jest jako tako zgodnym stanowiskiem współczesnych historyków, a na ile jego prywatnymi hipotezami. Niektóre kawałki wyglądają wątpliwie.

  229. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    dobry znalazłeś artykuł w Rzepie. Może jednak naszemu blogowi dać tytuł np. 18 rok supremacji Ziemniaka w Polskiej kuchni ( i potem tylko zmieniać cyfrę). W istocie rzeczy Ministrowie podnoszą odpowiedzialność za działania sprzeczne z konstytucją. Jest to odpowiedzialność za swoje działania i zaniechania, jak i za działania i zaniechania pracowników resortu którym kieruje. Także sędzia czy też Prezes Sądu powinien ponosić odpowiedzialność za wydawanie orzeczeń sprzecznych z prawem, czy też tolerowanie wydawania orzeczeń sprzecznych z prawem. Tymczasem praktyka jest inna. Spróbuj się powołać na przepis konstytucji. Owszem możesz to uczynić, ale z decyzji lub orzeczenia dowiesz się, iż organ władzy państwowej takiego zarzutu nawet nie rozpoznaje. Oczywiście napiszą ci, że nie naruszono takiego, a takiego przepisu konstytucji, ale z uzasadnienia dowiesz się, że ten zarzut naruszenia konstytucji nie jest badany. Nawiasem mówić tak samo wyglądają postępowania dyscyplinarne. Np. piszesz, że takie a takie zachowanie narusza zasady etyki zawodowej. A oni odpisują ci, że np. twoja jednostronna relacja nie może być powodem do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. W rezultacie funkcjonariusz publiczny, któremu weszło w krew brutalne i niegodne zachowanie się funkcjonuje sobie na swoim urzędzie latami i musi doprawdy zrobić coś już niezwykle chamskiego, albo zagrożonego karą z KK, aby go usunąć. Najbardziej z wszystkich resortów problemami tego rodzaju dotknięty jest resort finansów, z uwagi na ogromną ilość legislacji i decyzji, która jest przez ten resort wydawana lub nadzorowana. Oczywistą rzeczą dla mnie jest, że absolutnie żaden Minister Finansów, wiceminister Finansów, czy też Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej w tym stanie rzeczy jaki istniał w tym resorcie i podległych mu jednostkach w zakresie przestrzegania konstytucji okresie od 1997 r. do 2007 r. nie powinien uniknąć odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. I odpowiedzialności w postaci: zakazu zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych. Gdyby organu nadzoru przestrzegały i zapewniały poszanowanie konstytucji, składy sędziowskie, prokuratorskie, władze korporacji wyczyściły by się same. I nie prawda, że nie miałby nami kto rządzić, kto sądzić, kto bronić. Miałby, bo jest wiele osób uczciwych i odpowiedzialnych w Polsce. Tyle że osoby te przywalone są całą górą ziemniaków i ich pociotów!

  230. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gowin nowym w polityce nie jest, przynajniej lokalnie u „nas” w Krakowie. Ktos bardziej neutralny by mi sie marzyl.

    Co do Jerofiejewa to np w sprawie:
    „On jest pomnikiem – bo “Archipelag Gułag. Ale jako pisarz… nawet najlepszy “Dzień z życia Iwana Denisowicza” trudno czytać, co dopiero mówić o całej reszcie. Nie rozumiem też milczenia Sołżenicyna” Parafuje OK
    Szalamow – „wielkim byl ” OK
    Tolstoj i Dostojewski – wielcy pisarze – ktorych obcosc odczuwam tym mocniej ze sugestywni.
    Bulchakow- lubie „Biala Gwardie” , gorzej z Mistrzem, zgoda wielkie dzielo ale produkt klastrofobii, trudno mi sie w to „wzyc”
    Tak wiec lista „zgodnosci” z Jerofiejewem u mnie duza.
    Jak widzisz rozdaje cenzurki na calego, ale to tez urok rozmowy.
    Mozna oczywiscie cedzic i wazyc ale ja wole sie pomylic niz nie uglosnic sadu. Samo uglosnienie prowadzi czasem do korekty.

    Archeologiczny link wpuscilem jako sygnal ze mozna i tak.
    „zgodnym stanowiskiem współczesnych historyków” – hm?
    Jakby byl zgodny to nie bylo by co czytac. „Prawdy historycznej” raczej nie ustala sie przez glosowanie gerontow.
    Ze Kostrzewski, a za nim oficjalna PL archeologia analogicznie do niemieckiej byla nacjonalistyczna to oczywista oczywistosc.

  231. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawel
    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38218

  232. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Zadam ci stara ruska zagadke: Co robic?

  233. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Zagroda Matriony!!!
    Jest tam fragment w ktorym w upieczonym chlebie wystepuje karaluch czy inny czort. Karaluch zostaje zaakceptowany nie tyko przez „postacie” ale przez narratora.
    To jest dla mnie kwintesencja obcego mi „pojmowania ruskosci”
    ( za bardzo ja szanuje jako obcy) przez AUTORA.

  234. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły
    -
    „Może jednak naszemu blogowi dać tytuł np. 18 rok supremacji Ziemniaka w Polskiej kuchni ( i potem tylko zmieniać cyfrę)”.
    -
    Porzuć antykaczystowskie kompleksy, sam wielokrotnie pisałeś o polskiej korupcji. Więc może W. Kuczyński dałby swemu blogowi tytuł: Lodziarnia Pana Waldemara. Preambuła do blogu wyglądałaba więc tak: zamiast „jestem z Układu” – jestem frontmenem z Lodziarni.

  235. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwar:
    .
    {„[Sołżenicyn] jako pisarz… nawet najlepszy “Dzień z życia Iwana Denisowicza” trudno czytać, co dopiero mówić o całej reszcie.”
    .
    Rzecz jasna de gustibus non disputandum. „Jeden dzień…” i „Krąg pierwszy” należą akurat do tych lektur, do których wciąż wracam i właśnie z literackiego, a nie ideologicznego punktu widzenia uważam je za dzieła wybitne.
    W kwestii Bułhakowa zgadzam się z tobę w pełni: „Biała gwardia” tak, a co do „Mistrza i Małgorzaty” to nie rozumiem szalonej kariery tej książki. W kwestii Szałamowa też się zgadzam.
    U Jerofiejewa złości mnie nie tyle istota jego ocen, co ton, w jakim ich dokonuje. Przypomina mi się pewien mój dawny znajomy, który z równą kategorycznością twierdził, że malarstwo skończyło się na XVII-wiecznych mistrzach niderlandzkich.
    Zwłaszcza że Jerofiejew sam jest pisarzem. Daj mu panie Boże, żeby sto lat po jego śmierci jego książki były wznawiane i czytane, tak jak dziś Czechowa czy Bułhakowa.
    .
    „Ze Kostrzewski, a za nim oficjalna PL archeologia analogicznie do niemieckiej byla nacjonalistyczna to oczywista oczywistosc.”
    .
    Znasz mnie chyba na tyle, żeby nie podejrzewać, że obraziłem się za Kostrzewskiego. Ja po prostu jestem w swym patrzeniu na świat skrajnym racjonalistą i sceptykiem. A tu odnoszę wrażenie, że Skrok na garstce znanych faktów buduje malowniczą, lecz nieweryfikowalną legendę i podaje ją może nie jako oczywistą oczywistość, ale w każdym razie jako coś bardzo wiarygodnego.
    Ktoś kiedyś powiedział, że wczesne średniowiecze to temat dla historyków inteligentnych i z bogatą wyobraźnią, a leniwych.

  236. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze:
    .
    To jest dla mnie kwintesencja obcego mi “pojmowania ruskosci”
    ( za bardzo ja szanuje jako obcy) przez AUTORA.
    .
    Ale to Sołżenicyn, a nie ty, był przez większą część życia zanurzony w ruskości. Może mógłbyś nieco rozwinąć ten wątek „pojmowania ruskości”? Osobiście jestem nieufny wobec zwięzłych formułek definiujących ruskość, polskość czy francuskość. Moje, niezbyt niestety bogate kontakty z przedstawicielami innych narodów z reguły takim formułkom zaprzeczają.
    „Zagrodę Matriony” czytałem dawno i szczerze mówiąc, zupełnie nie pamiętam tego epizodu. Widocznie nie zrobił na mnie większego wrażenia.

  237. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Powyzsza obserwacja podsunela mi pomysl, zeby przechrzcic partie Prawo i Sprawiedliwosc na Czystosc i Higiena. Program wyborczy bardzo prosty: mniej papierosow, wiecej mydla i detergentow …”.
    -
    Twoja manichejsko-kosmetyczna wizja swiata mowi, że nadal jesteś w szoku po klęsece politycznj zbieraniny niekiedy zwanej LiD-em. Mój wróg się nie myje, jest „odrażający, brudny, zły.” Pamietasz hasełko Pomarańczowej Alternatywy z poczatku 1989 r. : „Wałęsa – kolaborant, Miodowicz – dezodorant”. :)

  238. Mawar napisał(a):

    miner
    „Jestem zauroczony poziomem wypowiedzi Zdrojewskiego”.
    -
    No nie miner, przynajmniej jeden konkret już był. Młodzi ludzie, którzy – głosując po raz pierwszy – zagłosowali na PO kilka dni po wyborach dowiedzieli się, że od teraz to studią będą już płatne. :)

  239. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    -
    „Jutro wybieram sie do Kielc”.
    -
    Jeśłi dawo tam nie byłeś to Kielce pozytywnie cie zaskoczą.

  240. jasnaanielka napisał(a):

    Był kiedyś Klub Myśli Wolnej…
    Aby się nie powtarzać – może Klub Ludzi Myślących? Albo ????
    Użycie słowa KLUB uważam za uzasadnione, choćby dla tego, że piszą tu – obok Gospodarza – ludzie mający dużą wiedzę i doświadczenie zawodowe; tacy, co wiedzą, mądrością i doświadczeniem Gospodarzowi niejednokrotnie dorównują. Obok nich są też tacy jak ja – kibice – lub, jak wolą niektórzy – klakierzy. Jest też bardzo wyraźna i zdecydowana grupa opozycjonistów i zadymiarzy, skupionych wokół tego blogu.
    W pewnym sensie – jest to KLUB. Naprawdę.

  241. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    To proste. Należy o tych sprawach dyskutować. Problem powinna dostrzegać prasa, która jakby dotychczas mało interesuje się sprawami mechanizmów funkcjonowania prawa, ale za to bardzo skandalami, które są pochodną tych mechanizmów. Prof. Czapliński czy Czaplicki, którego tutaj artykuły omawiano, ostatnio zaczął wypowiadać się całkiem jak ja – nareszcie zaczął szukać przyczyn zjawisk i stanów rzeczy. Dlaczego więc tego nie miałby zrobić gospodarz blogu? Zgadzam się z gospodarzem, że nie można generalnie krytykować rządów PiS, co słusznie podkreślił gospodarz blogu, uważam w szczególności, że nie powinno się dezawuować takiej postawy: ja jeden przeciw wszystkim, jako zaprezentował Ludwik Dorn, zarzucając inteligencji, że raczej prezentuje wartości wykształciucha. Ten termin został później obrócony przeciw PiS, ale on był interesujący ponieważ podkreślał koncentrowanie się na swoich interesach, a nie dobru ogółu. Postulat obrony zwykłego człowieka i jego praw, zapewnienia mu równoprawnego głosu, był także ważny. Nie ma żadnego powodu, aby los kraju leżał w ręku bogatych i uprzywilejowanych. Należy domagać się od partii aby uznała dany stan rzeczy za problem i okazała wolę polityczną do zmiany tego stanu rzeczy, aby dostrzegła, że równie skandaliczne jest naruszanie konstytucji wobec zwykłych obywateli, jak i psucie samego mechanizmu demokracji. Dla mnie rządy PiS były niczym innym jak przeniesieniem kartoflanej rzeczywistości, kartoflanej mentalności, ziemniaczanych osobowości z sfery, w której się z nią codziennie spotykaliśmy w III RP, tj. z zakładów pracy, uczelni, korporacji, urzędów, parafii, samorządów na szczebel wyższy na szczebel reprezentacji przez Premiera, Prokuratora Generalnego, Ministra Spraw Zagranicznych, Marszałka Sejmu. Jestem pewien, że gdyby PiS wygrał i rządził jeszcze przez dalsze 4 lata. Dokonałby wielkiej reformy, a jej ukoronowaniem byłaby zmiana godła. Z białego orła, na białego ziemniaka na kaczych nużkach. Wydaje mi się że PiS podniósł jakieś hasła i problemy słuszne, a jednocześnie zaktywizował wszystkie brudy, chamstwo i insynuacje, podłość jaka może tkwić w ich elektoracie do ich realizacji. Chciał więc jakby zimniactwo, kartoflizm jakby przeciwstawić samemu sobie. Być za i przeciwko. Oczywiście to wszystko tylko prowadziło do dalszej supremacji ziemniaka w kuchni Polskiej.

  242. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Przykro mi ale nie mogą przystać na twoją propozycję, bo konkurencyjny sklep dla jak to piszesz „Lodziarni”, to „Centrum Ziemniaka”.

  243. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Co robić. Odpowiedź jest bardzo prosta. Wystarczy egzekwować przestrzeganie konstytucji. Należy konsekwentnie tych którzy tego nie czynią, eliminować jako osoby nieodpowiedzialne. Do uruchomienia tego procesu potrzebna jest wola polityczna, siła polityczna, tak więc zadanie to powinny realizować partie polityczne. Do tego potrzeba, aby władze i doradcy tych partii odznaczali się wiedzą, inteligencją i wrażliwością, a także przywiązywali dużą wagę W PRAKTYCE do przestrzegania zasad etyki i moralności.

  244. W.Kuczyński napisał(a):

    Mawar;
    „Napisałeś: „Porzuć antykaczystowskie kompleksy, sam wielokrotnie pisałeś o polskiej korupcji. Więc może W. Kuczyński dałby swemu blogowi tytuł: Lodziarnia Pana Waldemara. Preambuła do blogu wyglądałaba więc tak: zamiast “jestem z Układu” – jestem frontmenem z Lodziarni”.
    Jesli wiesz coś na temat „lodziarni Pana Waldemara” to leć póki czas do Kamińskiego, a jak nie wiesz to zamknij pysk, albo wynoś się z tego blogu.

  245. KRANADHA napisał(a):

    soulgarden – czekam wciaz zebys sie odkryl kim jestes. Czy skonczyles juz osiemnascie lat i do jakiej szkoly chodisz.

  246. KRANADHA napisał(a):

    Tak jak w dyskusji na tm blogu tak i na temat nowej nazwy nie macie zadnych pomyslow. A co dopiero rad dla rzadu.
    ” Kruliczarnia” – to chyba dobry pomysl.

  247. KRANADHA napisał(a):

    Coz tam panie w polityce chincyki tsymaja sie mocno.

  248. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    To blog i ze smutkiem musze przyznac ze czlowiek posluguje sie uproszczeniami. Nie ma wyjscia bo jakiegos szerszego szkicu o moim odbiorze lit. rosyjskiej tu nie dam.
    To nie jak szukam kwintesencji „Ruskosci” to ONI szukaja i na mnie projektuja.
    Dla czytelnika swiatowego Rosyjska lit. to wycieczka w kraine basni.
    Dla nas niestety nie, i kiedy Natasza Rostowa tancuje jak jej graja taniec ktorego jej nikt nie uczyl to zalewa mnie biologizm Tolstoja. Wiem ze prowadzi mnie on na manowce.
    Przypomina mi sie pastiz pewnego mlodszego Rosjanina.ktorego nazwiska nie pomne:
    „Rasiju jobsz jej mat`
    nada umom sewodnia panimat`”

    Jesli i idzie o archeologie to ja ani sie zgadzam, ani sie nie zgadzam.
    Warto wiedziec jak inni mysla.

  249. soulgarden napisał(a):

    KRANADHA, sądzę, że twój wpis jest siedmiomilowym skrótem myślowym przekazującym stan twojej uchachanej homoseksualnej rozkoszy. Mogę ci jedynie obiecać katowicka cioto, że jeśli będę miał okazję obcować z tobą poza okolicznościami „pleców ciotęga” to powalę cię i jeśli będzie zima zmiaźdźę pysk glanem. Chętnie odsiedzę za to pięć lat. ALE, mam nadzieję, że zapanuje w tym kraju prawo i sprawiedliwość i za publiczne pastwienie się i superwyrafinowane acz dowiedne podżeganie do drobnych przestępstw by doprowadzić w bardzo pośredni sposób do linczu pójdziesz do pierdla na 5 lat. Zasługujesz na taki wymiar kary i dowiedzie tego badanie na wykrywaczu kłamstw. I co ty na to KRANADHA?

  250. Edwar D.Dana napisał(a):

    glosie
    Jesli nie egzekwowano, twoim zdaniem, do dzis to jak wyobrazasz sobie ze ” po prostu nalezy egzekwowac”. To jest pytanie.
    Dyskusja ma funkcje pomocnicza z niej maja wynikac rozwiazania.

  251. KRANADHA napisał(a):

    soulgarden – twoja wypowidz swiadczy o twojej kulturze i nie mamy juz oczym rozmawiac. Czytajac twoje wypowiedzi na tym blogu masz jakies problemy homoseksualne.
    Mysle ze gospodarz stanie tym razem na wysokosci zadania i nie pozwoli na obrazanie gosci i wycofa ten wpis.
    W przeciwnym razie bedzie to swiadczylo o intencji i poziomie tego blogu.

  252. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Pisze do ciebie jako kibic do kibica. Nasz lesny oddzial na razie jest razem, i poprancy, i obsesjonisci, i normale, sa takze sluzby kobiece,
    laczniczki pachnace dziczyzna. Jestes ty, a Zofia jest na patrolu i jest nadzieja ze powoci ze szwabskim skalpem (cos tam Niemncowi
    z glowy sciagnie).
    Na razie wysylam ci ostatnia opowiesc o Czapajewie:

    http://szostkiewicz.blog......ment-47025

  253. soulgarden napisał(a):

    Ten blog ślunski zomolu to dokument upadlania. Musisz wiedzieć, że zmiażdżę ci pysk jeśli okoliczności na to pozwolą. Tak byłem niszczony przez prawie pięć lat. Społeczeństwo musi wiedzieć cioto, Rozumiesz. Jednak mam nadzieję, że wszyscy, którzy powinni z racji swego zawodu doprowadzić do aresztowania cię nie będą brnęli w działaniu mafijnym – tak typowym dla polskiej policji chronieniu przestępcy „na służbie”.

  254. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie, nie to Jasnaanielko

    TO:
    http://szostkiewicz.blog......ment-46252

  255. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    Myślę, że tytuł powyborczego blogu powinien brzmieć: Kuchnia Polska, a podtytuł: Czy władzy wolno wszystko.
    Podtytuł jest zmienioną wypowiedzią Mao tse tunga, który w odniesieniu do warunków chińskich twierdził, że kto ma władzę, ten ma wszystko. Polska to nie Chiny, ale niepokój o cechy kultury politycznej wschodu wśród naszych polityków powinien być wyrażany.

    Mawar,

    z tymi odpłatnymi studiami, to trafna uwaga. Zobaczymy (starsze pokolenie może tego nie przeżyć) jaki będzie finał reformy służby zdrowia.
    Wygląda na to, że w obu przypadkach pogorszy się sytuacja gorzej sytuowanych.

  256. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze:
    .
    “Rossiju, job jej mat’, nado umom siegodnia ponimat’ ”
    .
    Zgrabne, ja jednak neguję w ogóle potrzebę i możliwość „ponimanija” Rosji. Mogę najwyżej spróbować zrozumieć pana Iwanowa lub Kuzniecowa. Albo i Jerofiejewa. „Rozumienie” innego narodu, czy to uproszczone, czy najbardziej wyrafinowane, prowadzi do syntezy, która nieuchronnie jest fałszywa, a ściślej mówiąc – nie można jej nawet przypisać wartości logicznej. Szkoda wysiłku intelektualnego.
    Dla mnie program maksimum to poznać Rosję jak najpełniej i z możliwie wielu stron. I nie próbować tej wiedzy sklejać w jednolitą całość.

  257. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tak odtwazalem niepoprawnie. Masz racje tyle ze ten Iwanow i Kuzniecow maja pewne wyobrazenia o sobie ktore nalezy znac.
    Iwanow i Kuzniecow usiluja zbudowac obraz samych siebie tak by byl spojny. Jest ciekawym jak to im idzie.
    Poza tym takie zborowe automniemania maja realny wplyw na zachowania grupowe. To ze Polacy wierza ze sa tacy a nie inni tez rzutuje na ich zachowania.

  258. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    To nie jest zadanie dla ciebie wybij sobie z głowy, że pójdziesz pod sztandarem tym do boju. Zapewnieniu przestrzegania Konstytucji służy sporo różnych przepisów i instytucji. Aby zrozumieć jak to funkcjonuje trzeba mieć jednak głębszą wiedzę na temat instytucji państwa i prawa. To nie jest temat na ten blog. Poprzestańmy na tym, że aby zapewnić przestrzeganie Konstytucji musi najpierw coś zaistnieć takiego jak wola polityczna jej przestrzegania. To jest tak jak rozum, impulsy elektryczne i ciało. Tak samo jest prawo i działania polegające na jego stosowaniu. Konstytucje jak wiesz funkcjonują w krajach niedemokratycznych, ale bywa i tak, że w krajach demokratycznych ich nie ma. Wlk. Brytania np. nie ma konstytucji, a jest krajem bardziej demokratycznym niż Meksyk. Ma jednak Wlk. Brytania prawo konstytucyjne na które się składa:
    1. Prawo Stanowione (statute law) – należą do niego podstawowe akty państwowe przyjęte przez parlament:
    a. Magna Charta Liberatum – 1215 r.
    b. Petycja Prawa – 1626 r.
    c. Habeas Corpus Act – r.1679 r.
    d. Bill of Rights – 1689
    e. Ustawa Sukcesyjna – 1701 r.
    f. Ustawy o funkcjonowaniu parlamentu – z lat 1911 i 1949 r.
    g. Ustawy określające prawa wyborcze – z lat 1872, 1868, 1883, 1970, 1975, 1983, 1985, 1987 r.
    h. Ustawy o ustroju organów sprawiedliwości – 1971 r.
    i. Ustawy o ustroju samorządu lokalnego – 1972 r.
    j. The Life Peerage Act – 1958 r. – reforma Izby Lordów
    k. Ustawa o prawie wyborczym lordów – 1963 r.
    l. Ustawa o Izbie Lordów (The House of Lords Act) – 1999 r.
    m. Ustawy o ministrach Korony – 1937 i 1964 r.
    2. Prawo Precedensowe (case law), czyli orzecznictwo sądowe. Wyroki stanowią precedensy, które stają się częścią prawa. Najwyżej ceni się wyroki
    i rozstrzygnięcia Izby Lordów.
    3. Konwenanse Konstytucyjne (convetions of the constitution) – są to zwyczaje i praktyki, które z czasem stały się prawem przez włączenie do ustaw. Konwenans może się przeterminować i wyjść z użycia. Taki proces to desuetudo. [32] Najważniejsze konwenanse regulujące zasady systemu parlamentarno – gabinetowego to:
    a. obowiązek rezygnacji rządu, który stracił zaufanie Izby Gmin;
    b. kolegialna odpowiedzialność gabinetu przed Izbą Gmin za ogólna politykę
    i działalność poszczególnych resortów administracji;
    c. powierzenie funkcji i misji tworzenia rządu przez monarchę liderowi partii posiadającej większość mandatów w Izbie Gmin;
    d. rezygnacja premiera jako szefa rządu równoznaczna jest z dymisją wszystkich członków rządu;
    e. złożenie rezygnacji przez premiera, jeśli jego partia w wyniku wyborów parlamentarnych utraciła większość w Izbie Gmin;
    f. zasada, że premier musi być członkiem Izby Gmin;
    g. zmiany w prawie wyborczym oraz ustroju parlamentu uzgadniane są przez obie partie polityczne na konferencji pod przewodnictwem spikera;
    h. instytucje premiera, gabinetu, opozycji JKMmości
    i. zwoływanie sesji parlamentu, co roku.
    4. Dzieła, Traktaty i Podręczniki Prawnicze to zbiór nakazów
    i dyrektyw, które interpretuje się w sytuacji wykładni stosowania prawa.

  259. soulgarden napisał(a):

    Jerzy Pilch, przykładowo, przeczytajcie całą jego twórczość z ostatniego roku, a to przecież kropla w morzu działań przeciw mnie. Ten gość nie jest zupełnie znieruchomiały w swym zawzięciu. On rzeczywiście zasłania się transparentem ze swoim zdjęciem, ale jego pyszczek cały czas przeżówa mysie kupki, a on bawi się w przeskakującego „coraz bliżej” zygzaczkiem małego szkopka (umie wtulić się w okopy, krzaczki itp). No i taka homomendka o duszy spóźnionego ormowca co jakiś czas montuje jakieś informacje z mojego życia prywatnego – w celu zgnojenia „leszcza”. Ale to dotyczy większej ilości homoludków w mediach. To jest fiesta. Na czym polega dowartościowanie męskości u geja (świadomego lub nieświadomego swej orientacji) ? Na takich symbolicznych „poczuciach” udziału w ZACIUKIWANIU (zabijaniu małymi ostrzami) kogoś kto będąc otoczony nie może normalnie walczyć jeden na jednego. To trochę więcej adrenaliny niż na filmie, przekakulowanie zagrożeń, zależności itp i jedziemy z EKSCYTACJĄ. Ci, którzy użyli prywatnych haseł od zomowca do swojej radochy pastwienia się – niech nie czują, że uda im się zaciemnić źródło swej motywacji. NIE MA UZASADNIENIA I USPRAWIEDLIWIENIA DLA UPADLANIA. Każdy gej niech wie, że te skrawki czysto seksualnej ekscytacji mogą zaboleć fizycznie. A każdy kto tak upadla jest gejem. Ten homotaniec jest reżyserowany przez dwa najważniejsze mózgi intencjonalne homosamby – zomowca z Katowic i Michnika. I chociaż jest kilka osób z niewiele mniejszym udziałem intencjonalnym to te osoby intencjonalnie odpowiadają za POWŁUCZENIE moją prywatnością. Ci ludzie jako reżyserzy tego spektaklu powinni ponieść odpowiedzialność karną. Są to również działania wymuszające reakcje, które mogą prowadzić do samodzielnego pozbywania się przeze mnie prywatności resztek godności. To co się dzieje wobec mnie to homoseksualna fiesta. To przejaw promocji kultury homoseksualnej. Nie każdy z tych homoseksualistów jest w pełni świadom swej orientacji, ale stworzenie „szkieletu klosza” uzasadnienia dopuszczalności tego co jest tu rzeczywistością może odbyć się tylko na poziomie instynktów. Ci ludzie łącznie z Michnikiem mają zaburzony błędnik męskiej godności. Oni nie zdają sobie sprawy jak ta odrażająca praktyka nie podlega i nie powinna podlegać cudzysłowowi. Każdy lincz musi pociągać za sobą elementy seksualne, ale ten ma je w genezie. Zastanawia mnie czy klosz psychozy, klosz SPOŁECZNEGO DOWODU SŁUSZNOŚCI działa tak na ludzi normalnych, że zatracają poczucie rzeczywistości odrażającości SPEKTAKLU? Jestem pewien, że gdyby nie homogenne zamroczenie Michnik nie weszedłby na drogę przestępstwa. Sam sadomasohizm jednak nie mógłby być tak silny by przepalić mu pewne obwody. Normalni ludzie muszą zauważyć jak dalece posunięte jest szyderstwo z ludzkiej godności. Oczywiście niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z komplementarności wielu działań. ALE jest grupka, która zna przekrój tego działania. Liczę, że uwolnią się od tego hipnotycznego zaproszenia do oglądactwa. Bo potrzeba bardzo niewiele by uświadomić sobie i odrażającość deptania godności ludzkiej i oczywistą przestępczość tego filmu.

  260. soulgarden napisał(a):

    My, tu w Polsce zbyt łatwo podrajcowaliśmy się tym co w Rosji niskie kulturowo i okropne. Na tej stereotypowości cierpi siła Polski i Polaka na wszelkich płaszczyznach kontaktu z Rosją. Niewątpliwie było to odbiciem szybkiej stagnacji sukcesu w Polsce. Rosja ze swoją gospodarką, z całym potencjałem została źle potraktowana ogólnie z perspektywy naszego rozwoju. My dziś powinniśmy odcinać kupony w postaci dziesięcinny z rosyjskiego sukcesu gospodarczego. Choć czy można było poznać tak Europę nie odwracając się plecami do Rosji? Słuszne Refleksje Pawle Pawłowiczu Luboński.

  261. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Mowiac po ludzku Glosie. Prawo niczego samo w sobie nie zalatwia.
    Ma sie do sztuki dobrych rzadow jak laska do pasterza.
    Trzeba analizy kulturowej, socjologicznej, psychspolecznej, trzeba wiedzy o genezie sytacji czyli historii. To wszystko razem nie po staniszkisku podane moze byc proba wyjasnienia i moze podsunac metode rozwiazania i prognoze tej metody skutecznosci.
    Glosie, to co napisze nie bierz jako zlosliwosci, to rada „widza” , „sluchacza”. Twoje wystapienia w blogu przypominaja
    wystep gwiazdy operowej. Nazwijmy go Giuseppe Wszak Tenor ktory stojac na scenie tenoruje:
    „Zgwalca mą Rose milą i odjadą mą kobylą
    Zle uczynią ,jak uczynią taaaaaaaaak”
    A w chwile po tym:
    „Gwalca mą Rose milą i odjadą mą kobylą
    Zle czynią ,i zle uczynia z kobyla ojjjjjjjjjjj.”
    Na koniec:
    „Zgwalcili mą Rose milą , odjechali mą kobylą
    Po co czynili , zle zrobili, ja spiewalem Wszak”

  262. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......19321.html
    „Zle uczyni ,jak uczyni taaaaaaaaak”

  263. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://miasta.gazeta.pl/r.....17486.html
    „odjeżdżaja mą kobylą Wszak”

  264. soulgarden napisał(a):

    Edwar, twój wpis jest ważnym próbnikiem jednej z metod przestępczych. Twój wpis ma prowadzić w niebezpośredniej, co prawda, konsekwencji do przeniesienia uwagi z tego co piszę na to jak piszę i tym samym zasugerowanie czytającym nieautentyczność. Upraszczając po chamsku : „jeśli nie wyprułeś trzewi” to nie ma to znaczenia”. To jeden z twoich celów. S-synku

  265. soulgarden napisał(a):

    Nie jesteś w stanie zaatakować treści.

  266. soulgarden napisał(a):

    Edwar, jeśli najlepszym zapobieżeniem utraty poczucia bezpieczeństwa naruszających prywatność jest obezwładnienie mnie – zrób to. Należysz do kasty półbogów w tym prywatnym kraju s-synku.

  267. soulgarden napisał(a):

    Ale bardziej polecam ci kurwo zaprzestanie przesyłania do prasy i tutaj haseł z informacji biograficznych i telefon do szefów tych gazet z ostrzeżeniem, żeby nie stosować tej metody upadlania. W przeciwnym razie możesz trafić do pierdla kiedyś. Bo kiedyś ten kraj będzie praworządny. Zrozumiałeś?

  268. soulgarden napisał(a):

    Czego bym nie napisał staje się to przedmiotem ostentacyjnej lub mniej, ale zawsze jest sprowadzone do badania jak zwierzęcia. W tym jest zawarta pośrednia, ale najgłębsza pogarda do tego co piszę. Jeśli w kontakcie bezpośrednim po 5 latach tej zabawy zabiję cię ciociu – nie dziw się wtedy. Być może z tym samym szacunkiem szepnę ci w ucho – „nie żyjesz stary”. Zatem zachowaj kurwo pozory szacunku bo nie robisz tego pierwszy czy choćby setny raz.

  269. soulgarden napisał(a):

    Zabijanie jak strzelanie piaskiem. Każde kurewstwo przełożone na technikę turbo, syntetyczne kurestwo w rękawiczkach. Każde wulgarne w ostentacyjnej oczywistości działanie przekształcone w „to tylko zdania języka”, te natomiast jako tylko zbiory wyrazów, a te liter. Doprowadzone do absurdu nagie kurewstwo. Do takiej pogardy ducha prawa, do takiego udeżania centralnie w ducha prawa, właśnie z nim mierzenie się – skąd taka nienawiść? Skąd takie rozsmakowanie, oczywistość, zwyczajność tego? To goła psychopatia brnąca bez wyobraźni w hiperrealistycznym dziele ekshibicjonizmu. To dzieło sztuki najgłębszej pogardy do najważniejszych sensów konstytucji. Tym tak bez wyobraźni mogą rozkoszować się tylko wieloletni zomowcy, esbecy lub ich wieloletni uczniowie. I przesiąknięty zazdrością o doskonałość metod cały czas podświadomie uczący się i podświadomie zazdroszczący Michnik. Komunizm realny włada psychologią wybranych ludzi, nie tylko konieczne pokomunistyczne interesy. I to w połączeniu z homoseksualizmem tworzy dzieło czyn – pomnik totalnej wolności nadludzi.

  270. Edwar D.Dana napisał(a):

    Chlopcy z Placu Broni na planie
    http://www.gazetawyborcza.....17583.html

  271. soulgarden napisał(a):

    Po tej wlepce coś mi się zdaje, że jesteś z policji Edwar.

  272. soulgarden napisał(a):

    p-ol się k-wo

  273. Paweł Luboński napisał(a):

    „Chlopcy z Placu Broni na planie.”
    .
    Ale który to Nemeczek, a który Czerwonoskóry Feri Acz?

  274. głos zwykły napisał(a):

    Widzisz Edwardzie Ziobro robi sobie teraz z takich zwolenników normalności jak ty po prostu jajca (raczej wierszyk możesz śpiwać sobie, bo to ty jesteś biernym obserwatorem, a nie ja): „Tytuł i funkcja prokuratora Prokuratury Krajowej mogą być odebrane tylko wyrokiem sądu dyscyplinarnego. Prokurator na tym stanowisku ma gwarancję dożywotniego wynagrodzenia (15 tysięcy zł plus dodatki) – pisze tygodnik.” Takie stanowiska, są też w sądownictwie. I teraz pytanie za 100 złotych. Czy tylko magister Ziobro swoich przydupasów poustawiał? Czy sędzia, który dostał nominację od PiS, dostał ją za merytoryczne i moralne kwalifikacje, czy też za poglądy i ideologiczną bliskość. Poza tym na stronie forum obywatelskiego rozwoju w dziale tłumaczenia znajdziesz szereg tłumaczeń, które dot. krajów latynoamerykańskich, ich problemów ekonomicznych jak i związanych ze stosowaniem prawa. Dlaczego? PiS zarzucał opozycji, że w wyniku działalności poszczególnych rządów, wykształciła się niby sytuacja podobna jak na Ukrainie w Rosji, że doszło do uwłaszczenia komunistów. Jednak opozycja, niezależni intelektualiści jak Zoll, Balcerowicz, Marek Safian, Winiecki, Syryjczyk dziś najwyraźniej analizują sytuację: strukturę społeczną, problemy, bariery prawne, sytuację finansów publicznych i politykę krajów latynoamerykańskich. I mówią nie musi być tak….Ty sam kwękasz o lady botox. A socjaliści walczą w Argentynie znów o socjalizm…..
    http://www.marxist.com/ar.....yczn-4.htm
    Edurado
    Nie żegnaj mnie, Eduardo
    Bo przecież wciąż jestem blisko
    Odkąd pamiętam, byłam Ci wierna
    Bądź teraz ze mną, nie mów mi „żegnaj”!
    ***
    Zaś prawdą jest, że
    Ja kocham i wierzyć chcę w to, że Ty
    Ze ty też kochasz mnie.
    ***
    Nie żegnaj mnie Eduardo…
    Trochę mnie byzkneli
    musiałam dać, aby wygodnie żyć
    jednak
    W najgorszych chwilach będę Ci wierna
    Bądź teraz ze mną, nie mów mi „żegnaj”!
    Ledwie parę słów, ponadto nic
    Więcej dziś już nie powiem Ci

  275. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Sami nie wiedza i ja tez.

  276. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Ta,. analogii z Argentyna sie obawiam. To znaczy utrwalenia sie legendy Kaczyzmu. Dlatego wpislalem do blogu link o Argentynskich wyborach.
    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38195

  277. Edwar D.Dana napisał(a):

    Plac Broni!!!
    Wszyscy czytali, wszyscy wiedza o co idzie. Moze byc tez Plac Broni.

  278. głos zwykły napisał(a):

    Rozumiem więc, że dla ciebie Peroniści to Kaczyści. Wracając jednak do spraw naszych. Pytanie jakie stawia nam Z. Ziobro swoimi nominacjami jest takie. Czy prokuratorzy wcześniej mianowani, czy sędziowie wcześniej mianowani, byli rzeczywiście niezależni i niezawiśli, a jeśli nie. Jeśli mechanizm awansu implikował, że trzeba się przychylić, to komu oni mogą być wdzięczni? I czy trzyma się na nich haki i jakie? Dla mnie po prostu nie do uwierzenia jest, aby bez haka np. niezawisły sędzia się tak poniżał w sprawach w których grupa interesu ma swój interes. Dla mnie więc oprócz problemu niezależności i niezawisłości formalnej istnieje i problem niezależności i niezawisłości personalnej. Jakie są gwarancje niezależności tego rodzaju w Polsce? Skoro umyka ten problem opinii publicznej (a jest to dokładnie problem korupcji w wymiarze sprawiedliwości), gdyż prasa się tym nie interesuje, nie mając woli, bądź nie będąc w stanie przełożyć na zainteresowanie i zrozumienie czytelnika, hermetycznego języka nierzadko prawnego nonsensu.

  279. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – czytałam z dużą uciechą tekst o Czapajewie, ale nie chciałam cię chwalić, żeby ci się w głowie nie przewróciło, chętnie przeczytałam jeszcze raz. Jeszcze bardziej ucieszył mnie tekst o „Kawalerze Złotej Gwiazdy!” Miałam to dzieło w płóciennej oprawie, ze złotymi literami. Było częścią Biblioteki laureatów nagrody stalinowskiej
    Dość długo trzymałam to cudo wraz z „Jak hartowała się stal!” Jednak warunki mieszkaniowe uniemożliwiły mi utrzymanie tych i paru innych, równie wybitnych dzieł i zwyczajnie oddałam je na makulaturę, czego do dziś – bywa – żałuję. Z „Kawalera” zapamiętałam wzruszający powrót bohatera z wojny do rodzinnej wioski. Z jakim sentymentem spoglądał na okazałą brzózkę, która wyrosła na dachu jego domku!!!
    I jak współczuł Polakom, którzy nie znają bani i z tej prostej przyczyny są brudasami.
    Ech! wzruszyłam się.
    ;
    Nasze kobiece komando ma jeszcze jedną uczestniczkę BARS.
    Jednakże ostatnio popadła ona w niewolę u własnego potomka, który nie dość, że wyrósł nad poziomy, to jeszcze okazuje się bezwzględnym terrorystą i BARS nie może się z nami porozumiewać, bo ten potwór w ogóle nie sypia!!! I cały czas siedzi przy komputerze. Może nasłać na potomka mały oddziałek antyterrorystów? BARS! ODEZWIJ SIĘ!

  280. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielko,
    „Kawalera złotej gwiazdy” nie czytałem, ale „Jak hartowała się stal” niesłusznie wyrzuciłaś. To nie żaden urzędowy socrealizm. Książka powstała w początkach lat trzydziestych. Autor – bardzo ciekawa postać – z pewnością pisał ją (a właściwie dyktował, bo był już niewidomy) szczerze i z przekonaniem. Lektura pozwala wiele zrozumieć ze zjawiska stalinizmu.

  281. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Podobno Bars i Torlinem Smokiem wypalili ogniem przekonan Gontyne Mocherow Starowierow w Lesie Kabackim. Jescze dymi.
    Tyle o nich slyszalem.

  282. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pozostanmy wierni tej tradycji
    http://wiadomosci.gazeta......20200.html

  283. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Mawar, z tymi odpłatnymi studiami, to trafna uwaga. Zobaczymy (starsze pokolenie może tego nie przeżyć) jaki będzie finał reformy służby zdrowia”.
    -
    „Reforma” już się zaczeła. „Platforma bierze (co lepsze) szpitale”. Na zrujnowany Szpital Praski w Warzawie nikt nie m ochoty, co innego uwłaszczyć się na świetnie prosperującym szpitalupołozniczym św. Zofii.
    http://www.gazetapolska.p.....age_id=266

  284. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle – ja już pisałam, że żałuję, bo nie przypuszczałam, że będzie mi tych dzieł brakować! A w mojej bibliotece były takie rarytasy, jak „Poemat pedagogiczny” Makarenki, „Matka” Gorkiego, „Młoda Gwardia” Fadiejewa a także „Historia WKPb – krótki kurs”! Jednak moje małe mieszkanie nie pomieściło tych pamiątek młodości. A przyznaję, że byłyby niejednokrotnie nieocenioną pomocą w dyskusji. Nasi współcześni rewolucjoniści wiele mogliby skorzystać śledząc życie Pawki Korczagina. Jednak ze szkolnej lektury pozostały w mej pamięci strofy poety z prostej jurty – Dżambuła Dżabajewa, sławiącego stalinowską konstytucję. Było to tak;
    Piesni maja! Ty leti po aułam.
    Słuszajtie stiepy akyna Dżambuła!
    ….

    i tak długo, długo, a na koniec…
    Zabotoj sogrieł miliony sierdiec
    STALIN mudriejszyj, liubimyj otiec!
    ;
    Jak więc widać, odebrałam wszechstronne wykształcenie i mam czym – bywa – zaimponować.

  285. Mawar napisał(a):

    Minister Waldemar Kuczński
    „Jesli wiesz coś na temat “lodziarni Pana Waldemara” to leć póki czas do Kamińskiego, a jak nie wiesz to zamknij pysk, albo wynoś się z tego blogu”.
    -
    Daremnie mieć pretensje do wykształciuchów jeśli jej mistrzowie słowa, elity III RP, miewają takie maniery. Nie rozumiem Pana irytacji. Albo po wyborach zatracil Pan poczucie humoru i wyczucie ironii, albo nie jest pan z Układu (mam biec do Macierwicza?), choć taka informacja nadal widnieje na stronie tytułowej Pańskiego blogu. :) Tak czy owak pozdrawiam serdecznie, przesyłam ukłony od wspólnych znajomych i życzę lepszgo samopoczucia.

  286. Mawar napisał(a):

    głos.zwykły
    Przykro mi ale nie mogą przystać na twoją propozycję, bo konkurencyjny sklep dla jak to piszesz “Lodziarni”, to “Centrum Ziemniaka”.
    -
    To może zaporoponuję coś bliższego twej duszy: Spółdzielnia Futrzarsko-Żeglarska. Export – Import – Kupno – Sprzedaż. Nominalna własność, Andriej Kuna i Aleksandr Żagiel.

  287. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielko:
    .
    Ha, ha, a ja to wszystko nadal mam. I dużo więcej. Ze smakołyków wymienię śpiewnik „Russkije sowietskije piesni”. Jego pierwszy rozdział, liczący kilkanaście pozycji, składa się wyłącznie z utworów pt. „Piesnia o Stalinie”, „Kantata o Stalinie”, „Wieliczalnaja Stalinu” itp.
    .
    Spojom że, towariszczi, piesniu
    O samom bolszom czełowiekie,
    O samom rodnom i lubimom -
    O Stalinie piesniu spojom.
    .
    To jako kołysanka. Dobranoc!

  288. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    A ja rozumiem tą irytacje, gdyż podobnie jak poseł R. Bender, koło Radia Ma Ryja, oraz czołowi przedstawiciele PiS, jako ziemniaki pastewne jesteście niestrawni. Tylko świnie was lubią!

  289. soulgarden napisał(a):

    („”"”"”"”"”"”"”"”")============[]
    ””””””””””””””””””””””’)
    OOOOOOOOOOOOOOO
    jedzie cołg i bardzośku lubiutko cosik troske zascselić słowiana i psejechał zyda. Cy to moze znuf jakoweś nonstromo??

  290. Stan napisał(a):

    Edwarze,

    jeśli nie śpisz, to postaraj się przeprowadzic na blogu wywód, że nasze rządzące elity nie mają mentalności polskich kibiców piłkarskich. Ja twierdzę, że mają, więc byłbyś moim adwerasrzem.
    Jednak lepiej będzie, gdy z tym problemem prześpisz się do jutra.

    Dobranoc

  291. Bożena napisał(a):

    Gospodarzu,
    Wpis Edwar D.Dana z 6.43 pm wyraża obawę o „utrwalenie legendy kaczyzmu”i świetnie współbrzmi z tekstem Piotra Pacewicza z papierowego, świątecznego wydania Gazety Wyborczej pt: „Rzeczpospolita pusta”. W podtytule autor napisał: „Serce śpiewa, ale rozum ostrzega. Wygraliśmy przypadkiem, amogliśmy przegrać, bo potencjał Kaczyńskiego w Polsce jest wciąż ogromny. Jeszcze wyższy niż jego wynik wyborczy.”
    Stad ustawienie blogu z tytułem „czujnik antykaczystowski” z jednoczesnym śledzeniem poczynań nowej platformerskiej władzy uważam za bardzo celne i potrzebne. I nie jest to z pewnością patrzenie ‚”w przeszłość”, jak sugeruje Torlin. Sądzę, że wprost przeciwnie.
    Wypowiedż posłanki Sledzińskiej-Katarasińskiej, że jak będą nasi w KRRiT to bedzie lepiej, bo „jesteśmy lepsi” /przytaczam sens wypowiedzi/ dowodzi, że są tęsknoty, ażeby wejść na te same tory…!

  292. W.Kuczyński napisał(a):

    Mawar,
    insynuujesz mi skorumpowanie i jeszcze śmiesz twierdzić, że to dowcip i oczekujesz kultury? To jest właśnie ten styl, za który naród wywalił od władzy Twoich ukochanych. Ja mam doskonałe samopoczucie, Chwasta szlag trafił, myśle ze gorzej z Twoim i z samopoczuciem Twoich bóstw, ktore się nadęły, jak purchawy. Albo sie naucz elementarza kultury, albo wywalaj stąd.

  293. głos zwykły napisał(a):

    P. Pacewicz napisał: „PiS – powtórzmy – raczej płynął z prądem dominującej w Polsce postawy. Nie zadławił społeczeństwa obywatelskiego, bo nie było czego.” No, ok. ale jeśli nie zadławił tego czego nie było, to na czym polega sukces po 89 r., że ludzie mają więcej na chleb, więcej lodówek i samochodów? Tak więc trzeba jakoś ten sukces i porażki wypośrodkować. Co do zaś Platformy to będziemy obserwować i oceniać jej rządy. Czas spadku popularności jeszcze się nie zaczął….

  294. soulgarden napisał(a):

    Panie gospodarzu, czemu zniszczył pan taki genialny komiks? Toż to było arcydzieło! Nie zna się pan na sztuce.

  295. głos zwykły napisał(a):

    Poza tym, Edward się myli porównując kaczyzm z Peronizmem, bowiem Peronizm wspierał się na korporacjonizmie, tak jak inne dyktatury prawicowe. Ja tam nie mam wiary w to, że lewicowy rząd w państwie, które buduje sobie latynoamerykańską strukturę społeczną i dwutorowy wymiar sprawiedliwości dla lepiej i gorzej sytuowanych, będzie lepszy niż prawicowy rząd, który robi dokładnie to samo. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że zaszły niekorzystne zmiany w jakości polskiej demokracji już wcześniej, a PiS to rak który zaatakował już osłabionego pacjenta. Teraz trzeba to odkręcić, póki jeszcze czas, bo następnej okazji może nie być.

  296. soulgarden napisał(a):

    Paweł Luboński = WARS, DrWARS, Major Wars, Black WARS.
    Głos zwykły = Saurid, BOŚNIAK, kabongo, SANCHO, LaSida.
    Staraliście się maskować, że to nie te same osoby czy też np wbrew pozorom przeciwnie. Czego się wstydzić przed ludźmi nicków, co, jak i do kogo pisaliście; w jakiej formie. Napastliwie czasem długo, czy nie?

  297. leszek.sopot napisał(a):

    głosie
    społeczeństwo obywatelskie nie powstało i nie powstanie. Jesteśmy w węzłach demokracji partyjnej, czyli demokracji dla partyjniaków i ludzi z układu przypartyjnego. Jeśli Pacewicz to zauważył po 17 latach to niezły z niego zawodnik. Jak wygląda podział naszego społeczeństwa od 17 lat, czego nasz Gospodarz nie dostrzega, a jeśli już to jedynie w kaczyźmie, opisała w małym fragmencie Bianka Mikołajewska:
    http://www.polityka.pl/ar.....id=3356659
    To tylko jedna z wielu macek układu, który wcale nie zna podziałów partyjnych, tylko uznaje jeden podział: na tych, którzy „mają możliwości” i na szarych obywateli. Ten podział wydaje mi się powszechny. Ci, co „mają możliwości”, to niby ci bardziej zdolni i przedsiębiorczy. Bianka nie jest i tak w stanie opisać wszystkiego, wzajemnych powiązań, klimatów, stylu bycia. W 1989 r. można było jeszcze choć trochę wierzyć, że cokolwiek z ideałów młodości spełni się w tzw. realu. Ci, którzy „załapali się” przytulając się a to do pupilów kościelnych, a to pupilów szarej strefy handlu i usług, bądź i też do wielu innych stref polityczno-wpływowych, pływają i pływać będą z powodzeniem. Po co się łudzić. Kaczyzm, antykaczym – wsio ryba. Świat stoi na małych interesikach i wielkich przekrętach, a w świecie tym miotają się jakieś don kochoty przypominające pana Waldemara, Pacewicza, Mawara, Kaczyńskiego czy Michnika. Taki Don Kichot nie widzi, że w walce z innym błędnym rycerzem wspomaga się tymi co „mają możliwości”, jest z nich zadowolony bo oni mu pomagają przecież walczyć z wrogiem. Błedni rycerze więc walczą ze sobą, a będący w układzie, elicie większej bądź mniejszej – robią swoje. Jest postęp, produkt krajowy brutto się powiększa, więc o co robić raban?

  298. soulgarden napisał(a):

    Nawet ten największy możliwy duperel wszystkich sugestii – sumarycznie potraktowana kłamliwość, fałsz ignorancji jest dużym wymownym słowem. Ale tego milczenia twego nie ma tak dużo jak chciałoby się ci wydawać. W języku psychologii prosto byłoby ci udowodnić celowość wypowiedzi, aluzji itp. Nie myl tego co sugerujesz jako swoją „doskonałość technik” bo się przedoskonalisz bandyto wirtualny.

  299. soulgarden napisał(a):

    Człowiek ignorujący tak mocne słowa – któryś raz – demaskuje się. Dokumentacja – jeśli jest TG TV POLSAT i internetu to twoje precyzyjne zdjęcie. I zdjęcie bezczelności metod. Bezczelności we wmawianiu, że są doskonałe i nic same o sobie nie mówią. TY JESTEŚ W PEWNYM SENSIE IDIOTĄ SK-SYNU.

  300. głos zwykły napisał(a):

    leszek.sopot
    Społeczeństwo obywatelskie nie powstało, bo pewien układ stosunków mu przeciwny natychmiast się rozwinął. Nie będę się rozpisywał, ale powiem tylko o jednej oczywistej rzeczy. Otóż jeżeli ludzie posiadający największą wiedzę tj. profesorowie uniwersytetu, byli pracownicy i doradcy w ministerstwach i partiach politycznych, adwokaci i radcy prawni, wyceniają swoją wiedzę na takie stawki godzinowe, że na zapłacenie ich stać tyko wielki biznes i od początku popierają korporacjonizm, który gwarantuje już nie im – tylko wprowadzonym przez nich osobom do zawodu, brak konkurencji i wysokie zarobki na długie lata naprzód, to oczywistą rzeczą jest, że w tych warunkach społeczeństwo obywatelskie nie może się rozwinąć. Powiedziałbym nawet, że to może być podstawa do dzielenia społeczeństwa na część wykształconą i bogatą i część upośledzoną i może nie biedną, ale nic nie znaczącą. Jeśli natomiast prawnicy jednocześnie bezkarnie zajmują się biznesem, i robią to wspólnie z politykami z wszystkich partii, to może i nie ma dla nas już ratunku. Ameryka łacińska zapuściła głęboko korzenie w Polsce i nie ma sensu mówić o budowie społeczeństwa demokratycznego, gdyż to społeczeństwo opiera się na zasadzie równości wobec prawa, a nie na jego przeciwności – dwutorowym systemie wymiaru sprawiedliwości z jedynie formalnym zapisem praw i wolności dla większości. Jeśli GW chciałaby popierać taki układ stosunków i występować przeciwko rzekomo niechętnej demokracji wyobcowanej i zatomizowanej ludności Polski, to niewątpliwie przegra szansę Polski na w miarę normalną normalność. Polacy nie chcą takich elit, które w czasie jednego pokolenia tak bardzo oddaliły się od rządzonych. I to nie jest sprawa zazdrości tylko własnego dobrze pojętego interesu Polaków.

  301. soulgarden napisał(a):

    Panie Kuczyński!!! Pan wie, że to nie do pana gospodarzu więc uprzejmie proszę przywrócić obrazki, których usunięcie było zbędne. Jestem też człowiekiem.
    UPRASZA SIĘ O NIE IGNOROWANIE PROŹBY!

  302. soulgarden napisał(a):

    Z jakiego układu pan jest szanowny panie Waldemarze? Proszę się nie wyżywać, gdybym miał wiatrówkę przestrzeliłbym dupę śrótem tym wszystkim Mawarom i ofiarował bogini Kali czy jakiemuś Zeusowi. Jesteśmy jednak w Polsce i własny blog to nie mir domowy. Jednak muszę przyznać, że poza traktowaniem czasem moich wpisów gospodarz jest wzorowym prowadzącym blog. Czemu nie zacznie pan ciąć wpisy tym insynuatorom? Tylko stawia pan warunek, że albo są na 100 % szanowani, albo won. Najprzykrzejszym wszak dla blogowicza jest być wycinanym. Czemu pan nie zacznie kożystać z tego nażędzia wobec tutejszych chyba niemal świętych krów? W przeciwnym wypadku można będzie to rozumieć jako segregację. Niektórzy już czynią aluzje. Proszę nie dawać im argumentów do wyzwierzęcania się gospodarzu – to psychopaci. Przede wszystkim proszę zaatakować wycinając taką mendę gdy jest zaangażowana w to co pisze – jest „na fazie”. To rozwali każdego blogowicza. Zupełnie zmieniłby się obraz bloga wtedy. Może pan też przekazać na jakiś czas moderację Zofionen – zobaczymy jak porozmawia z minerem nożyczkami. Szczerze mówiąc wątpię czy ona się z nim nie kłuci na niby (to zomol) więc to tylko zmuszałoby ją do pseudowycinek i takich kurwa jakichś ściem. Może zatem lepiej nadal głaskać to towarzystwo niezależnie od zachowania? Nie wiem, ale wydaje mi się, że nie można się wdać w głupią wojnę. Niech pan przytnie gnoja symbolicznie żeby się powykłucał, ale w dobrym momencie. Lepiej jednak olać tych nadludzi. Żadko można spotkać się na blogach z tak gigantyczną ilością postów nie na temat – jakieś wyliczenia, wklejanie linków na potęgę – to też można taką jedną akcją trochę ustawić. Wg mnie nie ma sensu walczyć z chołotą, która mści się za każdą porażkę bez jakiejkolwiek proporcji. Niech pan unika dawania sprowokować się takiemu bydłu blogowemu. Moim zdaniem ostatnio w ogóle jest dużo zamieszania w związku z okresem dobrym na samowolkę wśród bandytów.

  303. głos zwykły napisał(a):

    Prymas Józef Glemp o ekipie która prywatyzowała polską gospodarkę.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Ci, co znosili w Polsce własność prywatna po II wojnie światowej, jako pierwsi wzbogacili się w wolnej Polsce. To karykatura sprawiedliwości. Wciąż musimy leczyć się z zakłamania z okresu komunizmu. Próbowało to robić PiS i jestem przekonany, że będzie to robić Platforma. Polacy muszą czuć własną godność, a takie zjawiska jak korupcja ją zabijają – komentuje hierarcha.

  304. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Staje wywolany do tablicy. Mus to mus. Tyle za ja z tego musu nic nie wycisne. Zupelnie nie rozumiem sie na biernym uprawianiu sportu, czyli kibicowaniu. Kibicowalem raz w zyciu kiblujac jednoczescnie. Juz nie nie pamietam. w ktorym internacie to bylo,
    pora roku mi sie zatarla. Byl mecz. Mecz PRL – CCCP.
    Z kolega i z nudow, w swietlicy pierdla („pierdla” bo w pierdlu, a zywnosc byla pędna) zywo dopingowalismy towarzyszy sowieckich. Historii tej nie rozwine. Bo nie o to idzie.
    Stan, kiedy wkraczamy w temat „sprawiedliwosci spolecznej”, „swiedczen i troski” oprocz wrazliwosci i empatii niezbeda jest statystyka. Wszyscy ktorzy tu dyskutuja powinni miec przed soba rocznik statystyczny, i najnowsze dostepne dane. Powienni miec w „glowie” dochod narodowy, budżet (jak wiele dochodu narodowego przeplywa przez budżet ) koszty emerytur i ochrony zdrowia. Kazdy niepokoj o swoj wlasny los powienien zostac zestawiony ze skutkani „poprawy” tego losu np emeryt kategorii X dostaje 500 zl. Ile to kosztuje nas wszystkich?
    Komu zabrac? Pisze nas bo tez jakos tam do kasy PL podobnie jak ty sie dokladam.
    Bez swiadomosci „LICZBOWEJ” wszelkie gadanie jest „Kazaniem na Gorce”. Wiedze i doswiadczenie spoleczne musimy wspierac wiedza ekonomiczna. Nasze pokolenie trudno tego nauczyc, trudno wyrobic ten odruch. Tym wazniejszym jest problem edukacji mlodego pokolenia. Rola wychowania obywatelskiego w szkole. Wychowania ku demokreacji i budzetowi.
    Nie ulega Stan watpliwosci ze i Glos rusza rzeczy wazne. Tyle ze piszac o objawach (chwala mu za to) niechetnie siega do przyczyn,
    a to prowadzi go to oskarzen kierowanych przeciw „wujkom zalozycielom” III RZP, „Kuczynskiemu i jego kamandzie”.
    Glosie.
    Zjawisk o ktory piszesz nie da sie wyeliminowac przez prawnicze Hoks Pokus, koscielne Rerum novarum, populistyczne Lelum Polelum. To praca na lata. Tacy jestesmy mu Polacy. Zyjemy, dzialamy i funkcjonujemy w ramach na dobra sprawe tylko trzech kategori spolecznych.
    W rodzinie, w kosciele (wiekszosc) i w narodzie. Uchodzi naszej aktywnosci cala sfera innych katerorii i instytucji formalnych i nie formalnych. To w tym pies zagrzebany, to na tym moga rosnac
    i uchodzic uwadze „korporacje” ktore korzystaja z prozni jaka im zostawiamy.
    Obserwowac mozna juz zjawiska pozytywnie. Polak zaczyna postrzegac gmine i samorzad. Racjonalny ruch antykorporacyjny tez powoli sie rozwinie. Dzwonia ci Glosie. Dzwonia takze na ciebie.

  305. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko i Pawle
    Ach te stalinowski epopeje!!! Gdzie tam do nich naszym nasladowcom. Ale potem…. zaskrzypialy zurawie na Ukrainie niosac wode dla krowek chodowanych przyzagrodowo!!!
    A ja? Zakochalem sie dziecinnie w Pietaszku Bolszewiku, Maszenka chyba jej bylo (?) Po filmie Czuchraja wymyslalem historie jako „42″ jak tu losu „41″ uniknac, jednoczesnie jako dziecko ktore wyssalo antykomunizm ani na krok pozaerotycznie nie zblizalem sie do bolszewizmu. Nie zawsze dobry koniec dalo sie wymyslic. Nie mniej, kto wie czy „Bolszewiczka Pietaszek” nie wyrobila u mnie sklonnosi do wymyslania historyjek i dobrym koncem.

  306. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dzieki Glosie
    ze zapodales Glempa. Ja przeczytalem to wczesnie rano ze wstretu nie moglem spokojnie sniadac.
    A wydawalo mi sie ze z wiekiem Prymas bywa w sklepie z olejem.
    Przytomnie zauwaza ze 1/3 wyborcow itd to wie kazdy
    ale to kuriozum
    „Ci, co znosili w Polsce własność prywatna po II wojnie światowej, jako pierwsi wzbogacili się w wolnej Polsce.”
    Minc, Gomulka, Bierut wcale bogatych grobowcow nie maja.
    Rozumowanie godne Rydzyka. Niech Jozef Glemp (dla mnie) idzie
    do….. Radia Maryja.

  307. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i Bozena jest, a gdzie Dark?

  308. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wypowiedz Glempa jesli uznac ja za reprezentatywna dla episkopatu ilustruje gdzie episkopat ma demokracje. Totalne lekcewazenie zagrozenia jaki stanowil i stanowi PIS dla PL demokracji, ba judzenie ku czynieniu sprawiedliwosci metoda PIS.

    Mambo Dżambo eminencjo!!!

  309. Edwar D.Dana napisał(a):

    Historizofia wedle Kaczynskiego:
    „Premier opisuje (….) ostatnie wybory jako „trzecią wielką manipulację w ciągu ostatniego półwiecza”. Pierwszą – jego zdaniem – był 1956 rok. „Wtedy – mówi – stalinowcy, i to tej najgorszej odmiany, przedstawili się jako liberalni komuniści, którzy wprowadzają zmiany, i udało im się utrzymać dużą część władzy”. Drugą wielką manipulacją był Okrągły Stół (….) Trzecia 21 października: „Ludzie odpowiedzialni za lata 90., za to, że cena za przemiany była dużo wyższa niż musiała być, odepchnęli od władzy tych, którzy jako pierwsi dla zwykłych ludzi naprawdę coś zrobili (czyli PiS)” – twierdzi”
    OK, przyjmijmy na chwile to rozumowanie. Poszalejmy jak Premier po historii.
    Jesli pierwsza manipulacja byl Pazdziernik 56 to zwieńczeniem
    kontrakcji przeciw temu „oszustwu” byl Marzec 68.
    Tu PISowski rodowod, tu ich poczatek!!!
    Moczar sie klania!!!
    Niech pan wpierw mysli potem chlapie premierze bo przez przejezyczenie dusza przeziera.

  310. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze,
    Myślę, że pora przestać się podniecać, a nawet interesować tym, co nasz jeszcze nie były premier chlapie. Przecież on tak będzie przez najbliższe cztery lata co najmniej.

  311. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Elektorat slucha. PIS to powazna sila. Tak mysle i dlatego reaguje.

  312. Waldemar Kuczyński napisał(a):

    Soulgarden,
    wycinam tylko Twój bełkot, który ci sie zdarza, a nie twoje nowatorskie językowo wpisy, w których nawet zdarzają się perełki. Więc komentuj a nie bełkocz. Tutaj twój prześladowca, blokujący ci komputer nie jest obecny. Zapewniam Cię, więc nie ma co go tutaj flekować. Może zagląda na inne blogi?

  313. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Przyznam się, że jestem zaskoczony tą wypowiedzią Prymasa, gdyż wynika z niej, że jest chyba zwolennikiem PiS, a i nie rażą go różne wypowiedzi przedstawicieli tej partii. Dzisiaj w GW ukaże się także artykuł o moim ulubionym kapłanie ojcu dyrektorze:
    Czy Polska tę próbę przetrwa? To zależy od naszej mocy. Polska jest szczególną areną walki. Szatan się uwziął na Polskę, bo to jest najsilniejszy kraj katolicki w świecie – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    A co do mojej krytyki III RP, to mam nadzieję, że to nie jest odbierane jako kalumnie i oczernianie. Warto podkreślić, że ja krytykuje nie za postęp, za inwestycje zagraniczne, za budowę rynku kapitałowego, umocnienia systemu bankowego, za wymienialność pieniądza, za orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Jak krytykuje za błędy i za chciwość, za to, aby natychmiast mieć, czyli za korupcję, niestety. Krytykuję za legislację, za samowolę Ministrów, za niepodleganie odpowiedzialności władz za swoje działania, za drogi i niedostępny i nieefektywny wymiar sprawiedliwości, za korporacje, których członkowie wyzyskiwali i niszczyli zawodowo, za korporacje, które wzniosły wiele zapór, blokad, łącznie z blokadą w cenie swoich usług. Słowem krytykuje za latynizację Polski. I mam do tego prawo. Na razie gospodarz blogu mnie znosi, stwierdził, że nie jestem podły. Nie wiem jednak jak długo wytrzyma….

  314. Andrzej napisał(a):

    Mohery głosowały na Platformę?
    „Boże kochany, tak żeśmy się wszyscy modlili, rozmawiali między rodzinami. I jak to się stało, nie mam pojęcia. Przecież wszyscy skreślaliśmy posłów i senatorów z listy PiS?”
    http://wiadomosci.gazeta......19605.html
    :)))

  315. jasnaanielka napisał(a):

    Na eminencję, jako takiego zawsze spoglądałam z ogromną rezerwą i nigdy z aprobatą. Eminencja lewituje od zawsze i nie ma kontaktu z rzeczywistością. A ponad to od zawsze i każdym gestem daje odczuć owieczkom, że myślenie im szkodzi. Mnie to zawsze ogromnie przeszkadzało, bo – jak już pisałam – jestem wierząca a także praktykująca, choć bez naprzykrzania się Panu Bogu. Tłumaczę sobie od lat, że hierarcha i duchowny jest jedynie łącznikiem pomiędzy wierzącymi a ich Bogiem. Są potrzebni, ale to nie im musimy ślepo wierzyć, bo bywa, że błądzą. Moją wiarę i sposób jej odczuwania najlepiej wyraża opis z „Beniowskiego”, gdzie Słowacki najpiękniej, jak to możliwe wyraził swoją wiarę. Mam wrażenie, że cytowanie zbędne, bo każdy czytał.
    Więc do EdwarDowego Mambo Dżambo dodam od siebie;
    Bajo bongo! O bongo baja!

  316. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej
    Jak skreślali z listy PiS to głosowali na PiS.

  317. głos zwykły napisał(a):

    O i jeszcze dodam, że nie krytykuje totalnie elit III RP. Krytykuje selektywnie. Mam także słowa krytyki dla Kościoła Katolickiego i dla związków zawodowych, a także skrytykowałem mentalność przeciętnego Polaka. Dalej krytykuje lewicę i prawicę oraz centrum. Podobnie jak Edward jestem liberałem, ale takim zupełnie wolnorykowym. Natomiast uważam, że liberalizm, bez wolnego rynku, przestrzegania prawa i realnej możliwości obrony swoich praw będzie po prostu karykaturą, odmianą latynoskiej ziemniaczanej Polski jak się transformuje na moich oczach od 18 lat. W każdym razie na razie jesteśmy na etapie monokultury ziemniaka. Nie wiem co będzie dalej.

  318. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Nie dawno przeczytalem ze slowianie ktorzy niezwykle dynanicznie i zachlannie ekspandowali ku walacym sie rzymskim prowincjom, wycinali na opanowanych przez siebie wymagajace winice i kultywowali na nich swoje proste uprawy. Ziemniaka jeszcze z nimi nie bylo.

  319. Andrzej napisał(a):

    Głosie,
    a ja myślałem, że oddawali głosy nieważne.

  320. zofia napisał(a):

    Drogi Gospodarzu,
    wróciłam po perygrynacjach i przeczytałam mądre Pana słowa pod adresem ludzi PiS. I choć ta partia nie jest moim ulubiencem, ani nie są mi bliskie kierunki prawicowo-konserwatywne w polityce, to życze tej partii, tak jak Pan jej życzy – rozsądku i drogi ku nowoczesnej partii XXI wieku.
    Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, o ile to możliwe, dystansu do historii i samego siebie.
    ***
    Co do reszty tematów – wypowiem się nieco później, jak wszystko spokojnie przeczytam.

  321. zofia napisał(a):

    Miner,
    nie cofam swoich słów ongiś adresowanych PO.
    Niemniej jednak – cieszę sie ze zwycięstwa PO, bo to był jedyny sposób pozbawienia PiS władzy.
    Tak też rozumowała większość ludzi głosujących na PO, nawet tych z żelaznego elektoratu SLD. Bo i z takimi ludźmi się ostatnio spotykałam.
    Teraz daję PO niewielki kredyt zaufania z nadzieją, że rozsądek będzie górą.
    Twoje manipulacje z moimi wypowiedziami – psu na budę.
    Nie jestem chorągiewką na wietrze.

  322. mw napisał(a):

    głos zwykły 02:30 am

    To problem znacznie większy chyba niż się spodziewasz. Twoje propozycje demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego to opis idealnego stanu, powstałego w wyniku długiego procesu, tego co działo się w czasie 1918 – 1970 w Europie Zachodniej i po II wojnie w Ameryce Północnej. Ten proces trwał kilkadziesiąt lat i mógł tak długo trwać, bo sam był awangardą demokratycznych przemian społecznych i politycznych.
    Dziś to niemożliwe, aby w Polsce taki „organiczny”, proces społeczny, powolny, pochodzący „z wewnątrz”, a nie „z zewnątrz”, mógł mieć miejsce. Dziś mamy dostęp do nieprawdopodobnie szybko dziejących się zmian na świecie, odległych od naszej rzeczywistości o lata świetlne, więc dogonienie tej rzeczywistości wymusza „skróty”.
    Dam Ci tylko dwa przykłady: w Kanadzie, po II wojnie światowej, aż do pocz. lat 60., około połowa transportowanych z północy do szpitali psychiatrycznych Indian nie przeżywała trzydniowej podróży, ze względu na jej warunki. Wolno rozwijające swą demokrację społeczeństwo akceptowało tę sytuację. Dziś Kanadyjczycy obdzierają w ekspresowym tempie związki wyznaniowe, zakony, stowarzyszenia z pieniędzy za to, co kiedyś działo sie w nich z Indianami (choć wtedy to akceptowano).
    W Niemczech, w czasie powojennej wymiany pieniędzy, społeczeństwo zaakceptowało fakt, że nie poinformowano go „en masse” o preferencjach dla bogatych, którzy dowiedzieli się przed week-endem o wymianie i zakupili towary, a część społeczeństwa, która zadawała sobie z tego sprawę – nie zgłosiła sprzeciwu. Tak kształtowały się podwaliny demokracji, taka była ich cena. Dziś to niemożliwe.
    Tym bardziej niemożliwe jest to w Polsce (i innych podobnych krajach) teraz, kiedy każdy ma bezpośredni dostęp do informacji na temat najwyższych istniejących lub postulowanych standardów demokracji. Nie da się jej tworzyć w „organiczny” sposób, który opisujesz.
    Powiem więcej, demokracja, jaką znamy, ta powstała w XX wieku, jednocześnie w wielu społeczeństwach, w sposób „organiczny”, w wyniku pojawiania się potrzeb, nie była wzorowana na niczym zewnętrznym, bo niczego zewnętrznego nie było. Kształtowała się powoli. To już zamknięty rozdział. Teraz, w społeczeństwach tworzących demokracje w XXI wieku, nie ma na to czasu, ani możliwości. Tworzenie demokracji będzie i procesem zupełnie innym, i sama demokracja będzie inna: nigdy nie osiągnie tego stopnia spoistości i naturalności co te XX wieczne demokracje zachodnie.

  323. głos zwykły napisał(a):

    MW
    Ja się spodziewam. Ale i niech inni też się spodziewają, że w tych okolicznościach nie da się uniknąć krytyki, a nawet przepraszania.

  324. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    A kto unika?
    Mysle ze „nowa demokracja” bedzie budowana szybciej niz te klasyczne ktoze powstawaly razem ze spol.masowym z kultura masowa.
    Przeciez my siedzacy dzis na komputerach i internecie jakos te „nowa demokracje” wspoltworzymy.

  325. głos zwykły napisał(a):

    Mnie zależy raczej na zwykłej demokracji podobnie jak na zwykłej RP, a ponad projekt społeczeństwa obywatelskiego, który uważam za ważny przedkładam stworzenie społeczeństwa otwartego, a to implikuje zniesienie pewnych ograniczeń, które stoją na drodze jego rozwoju, a wynikają z konktretnego układu się w państwie i społeczeństwie, gdzie poszczególne grupy interesu są hamulcowym i blokującym.
    http://pl.wikipedia.org/w.....wo_otwarte

  326. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie!!!
    Takie wyznanie trzeba by opic. Otwieram gęsiora/gąsiora na wartowni.

  327. mw napisał(a):

    głos zwykły 2:43; EdwarD. 3:15

    Twoje wyznanie, Głosie, i Twój entuzjazm, EdwarDzie (pomijając fakt, że każda okazja jest dobra), wynikają, obawiam się, głównie z sytuacji zewnętrznej. Skoro „punkt ciężkości” przesunął się nieco w stronę wolnościową, to jasne, że o tyle samo, w stronę „anarchii/libertynizmu”, przesunąć musiała się „lewa” skrajnia. Oba ekstrema, lewe i prawe, leżą zawsze w tej samej odległości od centrum. Przesuwają się wraz z nim. Jeszcze dwa tygodnie temu, gdy centrum było bardziej „na prawo”, wyższość społeczeństwa obywatelskiego (wolności do, czyli wartości w tamtych warunkach skrajnej) nie podlegała kwestii. Dziś społeczeństwo obywatelskie to prawie normalka, a atrakcyjna staje się „wolność” od.

  328. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ej
    Czy „spoleczenstwo otwarte” moze istniec albo utrzynac sie bez
    „spoleczenstwa obywatelskiego”?

  329. soulgarden napisał(a):

    W.Kuczyński, nie musi się pan przebierać za diabła, przecież wiem kogo pan tnie panie Waldemarze.

  330. Piotruś napisał(a):

    mw (1:01) „panta rei” nawet zasady domokracji.
    Ślepe naśladownictwo może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Moim zdaniem ważniejsze od definiowania jest pilnowanie kierunku zmian – a to nie jest takie znowu trudne.
    Łatwo (?) określić co nie jest cechą społeczeństwa obywateskiego i głośno krzyczeć gdy władza próbuje ograniczać swobody nakreślone prawem. (tj prawo powinno równoważyć naturalną swawolę społeczeństwa i tyranię władzy)

  331. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Czas juz mamy zimowy.
    Z jesiennym pozdrowieniem
    E.D.D.

  332. mw napisał(a):

    Piotruś 6:16
    „Pilnowanie kierunku zmian”? Nic z tego. Demokracja powstała i umocniła się tylko tam, gdzie rozwijała się „sama z siebie”, organicznie, jako wyraz potrzeb społecznych. Nikt tam nie pilnował kierunku zmian, bo nikt nie mial pojęcia o tym kierunku. Wszędzie, gdzie pilnuje się kierunku zmian, demokracja obumiera. Demokracja jest jak wahadło; samoistne wychylenia określają linię homeostazy. Jakakolwiek próba „pilnowania” deformuje „organiczny” kształt tej, jedynie możliwej, linii.
    Demokracja urzeczywistniona to nie postulat do zrealizowania. To opis rzeczywistości powstałej w wyniku wolnego (a nie pilnowanego) ścierania się sił.

  333. soulgarden napisał(a):

    Ludzie wierzą w to czego pragną
    Julisz Cezar

  334. soulgarden napisał(a):

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
    Lew Tołstoj

  335. soulgarden napisał(a):

    Nasze nastawie religijne może być rozumiane jako aspekt struktury charakterologicznej, gdyż jesteśmy tym, w co wierzymy, a to w co wierzymy jest motywacją naszego zachowania
    Erich Fromm

  336. soulgarden napisał(a):

    Człowiek, który nie wierzy, boi się wszystkiego
    George Bernard Shaw

  337. miner napisał(a):

    Zofia:

    przytoczyłem fragment Twojej wypowiedzi tylko dlatego, że tam jest WYRAŹNIE napisane, dlaczego jesień miała być gorąca dla PiSu („Stan państwa jest tragiczny – propaganda sukcesu skończy się, jak przyjdzie podliczyć wykonanie budżetu, rozliczyć się z zadań jakie stoją przed państwem. Jesień w Polsce będzie burzliwa.“.
    To nie ma nic wspólnego z tym co próbujesz teraz sama sobie wmówić:
    “(…) latem pisałam, że dla PiS i dla jego rządu jesień będzie czasem rozliczenia i klęski. To to się w 100% sprawdziło.
    Bardzo mnie to cieszy.”

    To że przy okazji bełkotałaś o PO nie ma żadnego znaczenia, specjalnie tego nawet nie wytłuszczałem. Skąd w Tobie tak nieprzebrane zasoby kłamstw, łgarstw, oszustw, niedopowiedzeń i wszelkiej innej maści plugawych przeinaczeń?

  338. miner napisał(a):

    http://krzysztofleski.sal.....index.html

    „Z tego zaułka wyjście jest chyba tylko jedno. W kadencji 1991-1993 był tam klub KPN – wyniósł się na bruk; od 1993 do 1997 Unia Pracy: też przegrała wybory i musiała zlać się z SLD. Od 1997 do 2001 siedziała tu Unia Wolności – i nie załapała się nawet na subwencję budżetu. Samoobrona podobnie, choć przynajmniej przetrwała nie jedną, lecz aż półtorej kadencji. Teraz do zaułka wprowadza się SLD z przystawkami…”

    Przepiękna wizja, choć napisana żartem… będę trzymał kciuki…

  339. miner napisał(a):

    Bożena:

    „Wypowiedż posłanki Sledzińskiej-Katarasińskiej, że jak będą nasi w KRRiT to bedzie lepiej, bo “jesteśmy lepsi” /przytaczam sens wypowiedzi/ dowodzi, że są tęsknoty, ażeby wejść na te same tory…!”

    Nie ma obaw! Na tym blogu się o takich rzeczach nie będzie rozmawiało. Tu się walczy z kaczyzmem. Walczy się bezkompromisowo, na oślep, walczy się „siłom i godnościom osobistom” – Kuczyński właśnie wchodzi w rolę nauczyciela kulturalnych zachowań na blogu :)

  340. soulgarden napisał(a):

    oczywiście Juliusz Cezar

  341. Edwar D.Dana napisał(a):

    mw
    Lubisz analizowac spoleczenstwo narzedziami wypracowanymi w pracowniach M.Mazura i Kosseckiego?
    „Systemy autonomiczne” to systemy mogace sterowac sie same i posadajace mozliwosc obrony przed utrata tej zdolnosci.
    Mozna przyjac ze spoleczenstwa sa takimi systemami (choc ja przyjmuje to tylko na twoj uzytek). Homeostat w takim wypadku to swiadomosc uczestnikow (w uproszczeniu) tego spoleczenstwa prawidlowo lub nie ,rozumiejacych zagrozenia, baczacych na zachowanie rownowagi.

  342. Edwar D.Dana napisał(a):

    mw
    „Lubisz widze”mialo byc

  343. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i zaczyna sie. Kakaisci w defensywie popadaja w jeszcze glebsze zabobony. Widza oto pozadana przyszlosc przez pryzmat przekletego miejsca. Patrz zaulek. Co bystrzejsi dostrzegaja zart
    ale…. jakis cien nadzi jest.
    Jest nadzieja minerze! Bedzie Peronizm. Za 5, moze 6 lat jedyna pamiatka po was bedzie pamiec po peronie. Po peronie we Wloszczowej.

  344. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – nie bądź defetystą!!!
    Peron we Włoszczowie będzie trwał, jak most w Avignon!
    W ubiegłym roku odbyła się tam huczna zabawa sylwestrowa…
    Peron nadal może być potrzebny. Może jeszcze na dożynki? :)
    Obserwując nastrój orędowników PiSu tu i nie tylko tu, dochodzę do wniosku, że są oni w szoku większym niż ten, który przypisywali dwa lata Tuskowi i całemu PO. To przykre, ale przejdzie. Jak koklusz.

  345. Stan napisał(a):

    Na blogu nic się nie dzieje. Czuć oczekiwanie na zmiany, podobnie jak na najważniejszej scenie teatralnej (politycznej) kraju.

    Zofia, po powrocie, musi przepłoszyć w domu nietoperza i jedynie dla rozgrzewki karci w minera. Gdy Zofia już się rozgrzeje, to wówczas miner znowu będzie musiał zmykać się przed nią do swojego bunkra.

    Tymczasem uczestniczyliśmy w wielkim wydarzeniu politycznym i nikt z mózgowców na tym blogu (i nie tylko) nie pokusił się o pokazanie faktycznych sił i narzędi, które spowodowały jakościową polityczną zmianę. Krótko mówiąc uruchomiły wyborców przekazem „idź na wybory, dokonaj zmian”. Pozwolę sobie zaznaczyć, że także JK nawoływał do udziału w wyborach, a przytoczone wyżej zawołanie niepotrzebnie jest przez JK wyolbrzymiane w sensie szkody dla jego partii. W tej sprawie zgadzam się z Przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej twierdzącym, że wezwanie to nie miało cech agitacji przeciwko komuś. Jako półanafabeta internetowy mam duże uznanie dla jego mocy sprawczych. W Polsce ten środek komunikacji międzyludzkiej nie zadziałał nigdy tak efektywnie jak przed ostatnimi wyborami. Co więcej, sądzę, że podobnie jak ja doceniali go także rządzący, co z pewnością powstrzymywało ich przed nierozważnymi radykalnymi decyzjami przed wyborami.
    Mnie osobiście ucieszyła porażka hierarchii kościelnej próbującej wpłynąć na wynik wyborów. Przeczytajcie kochani blogowicze wywiad kardynałał Glempa, nie mówiąc o toruńskim Rasputinie, i ustalcie czy byli oni „światopoglądowo neutralni”. Minie jeszcze trochę czasu zanim socjologowie, psychologowie i statystycy wezmą swoje narzędzia pracy do rąk i wszystko zmierzą i wyliczą jak należy. A tu wała. Politycy powinni sobie ten fakt zapamiętać i nie zginać więcej karku. Robił to PIS (oświata, Giertych), ale robi to także Platforma (oświata, Gowin). Po wyborach powstała nowa jakość w naszym życiu publicznym. Warto to odnotować.
    Czuję jednak, że dopiero wylansowany przez nas na Prezydenta Gospodarz, a następnie Narciarz wprowadzą w naszym „naznaczonym” kraju standardy „zapóźnionej Starej Europy”.

  346. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Odpowiedzialem ci rano.
    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38302

  347. mw napisał(a):

    Stan 8:42

    Opisać można dopiero coś, co się stało. Na razie nic się jeszcze nie stało. Wygląda na to, że w 2005 r. i w 2007 r. mieliśmy do czynienia z pewnym splotem okoliczności. A mianowicie raz 4 mln. ludzi nie poszło głosować, a potem poszło. To jest 10% społeczeństwa. Prawie w granicach błędu statystycznego (więcej ludzi zostaje w domu albo nie z powodu dobrego meczu międzypaństwowego lub Ligii Mistrzów).
    Musimy robić swoje. I czekać. Dopiero zobaczymy, czy jest o czym pisać.

  348. zofia napisał(a):

    Stan,
    nietoperz ma utrudniony dostęp – mam siatki w oknach.
    Hierarchów rzymskokatolickich nie czytuję poza Ratzingerem, więc ich politycznych zapędów nie znam, „moi” polityka się w ramach pracy kościelnej – nie zajmują, co najwyżej prywatnie w domach. Z reguły skłaniają się ku kierunkom liberalnym i raczej z dystansem wypowiadają się o upolitycznieniu kościołów i związków wyznaniowych w Polsce. Takie zaangażowanie polityczne Kościoła jest raczej niemile widziane.
    Ja czekam ukonstytuowania się nowego rządu, powściagliwość PO i PSL w tej materii jest dla mnie zrozumiała.
    Fumy prezydenta są dla mnie niezrozumiale i traktuje je jako gesty małostkowego człowieka bez klasy.
    Zdziwienie wywołują pomysły przeniesienia wielu ludzi z obecnego rządu do Biura Bezpieczeństwa Narodowego i rozbudowanie tego organu prezydenckiego do granic absurdu.
    Nieco zdziwiona też przyjęłam wiadomość iż prezes PiS, Jarosław Kaczyński ma zamiar zrzec się wszystkich funkcji w partii i kreować się na nieformalnego „prezydenta” partii i prowadzić inspekcje w terenie w tym nieco dziwnym charakterze.
    Moim zdaniem, prezes Kaczyński niezbyt fortunnie przywiązał się do tych nieformalności i działań mało transparentnych, co ani jemu ani jego ugrupowaniu nie wróży nic dobrego.
    Ale to nie moje małpy i nie mój cyrk.
    Nowa jakość w naszym kraju Stan,
    polega na tym, że trzeba mieć oczy otwarte, logicznie myśleć i nie lekceważyć wielu sygnałów napływających ze strony społeczeństwa w trakcie sprawowania władzy. A przede wszystkim nie traktować społeczeństwa jako ograniczonej intelektualnie hołoty.
    Było wiele sygnałów pod adresem PiS – że to co proponują jest nie do przyjęcia dla większości ludzi, że im ludzie młodsi i wyżej wykształceni – tym bardziej krytyczni.
    Ze fundament Polski nie opiera się na pokoleniu ludzi ok. 60-tki z niskim wykształceniem, bo Polska jest inna – jest młoda, wykształcona i otwarta na świat.
    Zlekceważono te sygnały, choć doświadczenie ludzkości nakazuje przyjąć, że arogancja władzy nigdy nikomu się nie opłacała.
    Mają racje moi Przedmówcy, że w Polsce potrzeba społeczeństwa otwartego, obywatelskiego, że władza musi się nauczyć funkcjonować wśród ludzi wolnych i niezależnych,
    że ważniejszy jest kompromis niż „moje na wierzchu”.
    To co pisze – to truizmy i wielu je zna. Problem w tym, ze co innego znać a co innego je praktykować.

  349. Edwar D.Dana napisał(a):

    dobranoc

  350. maciek g napisał(a):

    Niedawno obejrzałem sobię kropke nad i, w której wypowiadali się obecna min. sportu P. Jakubniak i kandydat na min, Drzewiecki.
    Pani Jakubiak potwierdziła jedynie moje mniemanie o większości ministrach PiS, a mianowicie o ich głupocie, zupełnym braku zainteresowania interesem kraju i staraniu się szkodzić PO za wszelka cenę i dokąd się da. Wiadomo, że wygrała PO i P. Jakubiak za kilka, lub kilkanaście dni straci stanowisko, ale w rozmowie twardo stoi na stanowisku, że będzie podejmowała wiążące decyzje odnośnie stadionu , mimo zupełnie różnego zdania na te decyzje kandydata na jej stanowisko. Nie interesują ją zupełnie informacje o ogromnych kosztach i problemach technicznych związanych z realizacją proponowną przez PiS /Obok obecnego stadionu dziesięciolecia/.
    Ona chce koniecznie dorzucić zgniłe jajo PO.
    Aby bardziej bestronnie ocenić temat, który mało znałem poszukałem w internecie i to co znalazłem zbulwersowało mnie. PiS’owscy ministrowie chcą wyrzucic w błoto /dosłownie/ miliardy, bowiem forsuja budowę na terenach po dawnym korycie Wisły, gdzie grunt jest bardzo niestabilny, a więc istnieje olbrzymie zagrożenie – albo katastrofą budowłaną , albo astronomicznymi kosztami budowy.

  351. Bożena napisał(a):

    Miner 7.37 pm.
    jestem pewna, ze zupełnie różnie widzimy sens i celowość „walki z kaczyzmem”. I tyle.

  352. miner napisał(a):

    Bożena:

    ale zauważasz, że nikt tutaj nie podejmuje dyskusji o tym, że „nasi ludzie są lepsi”? Jak dla mnie to jest bardzo wymowne.

  353. miner napisał(a):

    „Lorentowicz opowiedział prokuratorom, że Sawicka najpierw rozmawiała z Grzegorzem Schetyną, a potem podeszła do niego i razem poszli sejmowym korytarzem w kierunku Senatu. Była poseł kazała mu natychmiast złożyć rezygnacje z funkcji jej asystenta społecznego. – Jak wszedłeś między wrony, masz krakać tak, jak one – miała powiedzieć.”

    Lodziarnia od zaplecza… Ciekawe… ciekawe…

    http://www.newsweek.pl/ar.....ykul=20639

  354. Mawar napisał(a):

    Maciek
    -
    „Pani Jakubiak potwierdziła jedynie moje mniemanie o większości ministrach PiS, a mianowicie o ich głupocie”.
    -
    Jasne, bystra była posłanka Sawicka PO (wcześniej UW) ze swoimi kręconymi lodami, a wcześniej poseł Pęczak (SLD). Sawicka posiedzi i zostaną jej pewnie wspomnienia, bo na wyrzuty sumienia to bym w tym przypadku nie liczył. Posłanka Sawicka to jednak detalistka. Prawdziwą lodziarnię wymyśliła HGW (Bufetowa) z kolegami z Platformy. Zobaczymy, czy bedą to lody carpigiani (jeśli Włosi odzyskają Euro 2012), czy jakieś inne, krajowe. Plan jest prosty. W Warszawie nie da się szybko zmienić lokalizacji stadionu narodowego ze stu powodów i tysiąca przyczyn, więc go nie będzie. Środki na Euro 2012 dostanie na zachętę region, który nie tak dobrze jak Warszawa głosował na PO. Może bedzie to Chorzów, gdzie stadion już stoi i wymaga tylko liftingu, a mówiac konkretnie – zadaszenia. Teren po Stadionie X-lecia będzie sprzedany, a ponieważ chodzi o warte grubo ponad miliard dolarów 38 hektarów (380 tys. m kw.) w centrum miasta między Parkiem Skaryszewskim a Wisłą, nietrudno sobie wyobrazić ile przy okazji można będzie sobie lodów ukręcić. Co prawda ze sprzedaży pod budownictwo Parku Łazienkowksiego z pałacykiem króla Stasia można wyciągnąć znacznie więcej, wiec niewykluczone, że Bufetowa zostawiła sobie tę rezerwę gruntową na nastepną kadencję. Przy tych wszytkich operacjach finansowych najprawdopodobiej „frontmenką” i „macherką” będzie Bufetowa, sądząc po promiennym uśmiechu jaki zakwita na jej obliczu każdorazowo kiedy mówi o sumach i utraconych gruntach, która PO będzie odzyskiwać dla dobra stolicy. Ale cóż, taką sobie wybralismy Platformę w Warszawie, a wczesniej taką Bufetową na prezydenta miasta. Murzyn zrobił swoje i teraz dostanie figę. Najgorsze, że teraz to nie dostaniemy już żadnej poważnej imprezy sportowej, nawet zawodów hokejowych, chociaż lodu ci u nas dostatek, a lodziarnie po przejściowych kłopotach znów zaczynają kwitnąć.

  355. Andrzej napisał(a):

    Mawar
    Środki na Euro 2012 dostanie na zachętę region, który nie tak dobrze jak Warszawa głosował na PO.

    Ustal w swoim gronie, czy PO stosuje wobec „źle głosujących” regionów politykę kija czy marchewki, bo ostatnio z Twoich kręgów gromy się sypały na PO, że „karze” „źle głosujące” regiony; np. Kielce wyrzuceniem z planów budowy dróg ekspresowych w regionie.
    W sumie głupio wychodzi.

  356. Mawar napisał(a):

    Maciek
    -

    Poszukałem w internecie i to co znalazłem zbulwersowało mnie. PiS’owscy ministrowie chcą wyrzucic w błoto /dosłownie/ miliardy, bowiem forsuja budowę na terenach po dawnym korycie Wisły, gdzie grunt jest bardzo niestabilny, a więc istnieje olbrzymie zagrożenie …”.
    -
    Przy przeszukiwaniu Internetu problemem jest odróżnienie informacji od informacyjnego szumu. To częsty syndrom: szum na wejściu – szum na wyjściu. Stadion narodowy miał stanąć w miejscu przesuniętym w stosunku do starej lokalizacj – w kierunku Teatru Powszechnego u zbiegu Zielenieckiej i Grochowskiej. Po sąsiedzku stoją tu wysokie budynki (niektóre sprzed wojny np. Wedel) i nic im nie zagraża, bowiem Wisła jest po drugiej stronie starego stadionu, w odległości 1,5 km.

  357. jasnaanielka napisał(a):

    Dwaj panowie M najwyraźniej gonią w piętkę…
    Nie widzę powodu, by dyskutować, którzy ludzie są lepsi, skoro jeden z panów M wie dokładnie którzy. Widać pozostali się z nim w ciemno zgadzają i nie chcą wyważać drzwi bez zamka i klamki.
    Drugi pan M powtarza za min. Jakubiakową to wszystko, co ona na wdechu i wydechu głosiła przed dwoma godzinami w TV INFO, nie dopuszczając do głosu ani adwersarza, ani redaktora prowadzącego.
    Nie mówiła nic o kosztach, kalkulacji ani o tym, że tereny przylegające do Stadionu 10-lecia są podmokłe, co ja również słyszałam już dobre kilka dni temu. Skupiła się jedynie na swojej tytanicznej, dwumiesięcznej pracy od podstaw i głosiła, że Euro 2012 nie odbędzie się w Warszawie, bo stadionu nie będzie.
    Jeśli jej mowę przełożyć by praktycznie na trawę, to murawa na przyszłym stadionie będzie prima sort!
    Dobrze było by posłuchać, co na temat budowy stadionu mają fachowcy – geolog, architekt, finansista.
    Rozumiem, że wojewoda warszawski będzie wkrótce mianowany przez nowego premiera i nie będzie bruździł, co znacznie ułatwi decyzję i postęp prac przy lokalizacji i budowie stadionu. A oddech kibiców piłkarskich na… plecach doda wszystkim skrzydeł!!!

  358. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    -
    Ustal w swoim gronie, czy PO stosuje wobec “źle głosujących” regionów politykę kija czy marchewki, bo ostatnio z Twoich kręgów gromy się sypały na PO, że “karze” “źle głosujące” regiony; np. Kielce wyrzuceniem z planów budowy dróg ekspresowych w regionie.
    W sumie głupio wychodzi.
    -
    Pytanie tylko komu? W naszym gronie to my sądzimy, że PO po ostanich wyborach poczuła się nadzwyczaj mocno w Warszawie (uzyskując tu najlepszy wynik w kraju – Tusk pokonał Kaczyńskiego), więc sądzi, iż w stolicy nie musi już o nic zabiegać, skoro ma tak wysokie poparcie? I dlatego pogrywa z „przesuwaniem środków”. Deweloprzy pewnie by się w ten czy inny sposób odwdzięczyli. Ale jak będzie to zobaczymy. :)

  359. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    -’że tereny przylegające do Stadionu 10-lecia są podmokłe, co ja również słyszałam już dobre kilka dni temu”.
    -
    Traktuj to jak wodę na Marsie. Moze gdzieś jest, zamarznieta, i nie sa to rzeki ani bagna.

  360. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – ja znam proporcję. To jak ja potraktuję informację o podmokłych terenach pod stadion nie ma najmniejszego znaczenia, więc wolę usłyszeć opinię eksperta. Jak dotąd jej nie podano do wiadomości. Jako osoba skromna nie wychylam się z opiniami tam, gdzie się nie znam i nie mam argumentów. A ty wiesz, jak to jest na Marsie? Naprawdę???
    DOBRANOC dobranoc

  361. Mawar napisał(a):

    Waldemar Kuczyński (były minsiter w rządzie T. Mazowieckiego)
    -
    Albo sie naucz elementarza kultury, albo wywalaj stąd.
    -
    głos.zwykły (osoba o mentalności utrwalacza władzy ludowej nawrócona na „liberalizm”)
    -
    „Mawar, A ja rozumiem tą irytacje, gdyż podobnie jak poseł R. Bender, koło Radia Ma Ryja, oraz czołowi przedstawiciele PiS, jako ziemniaki pastewne jesteście niestrawni. Tylko świnie was lubią”.
    -
    -
    Apel do webmastera – może by te przykłady kultury blogowej i kultury w ogóle „ludzi rozumnych” umieścić w jakimś eksponowanym miejscu na tym blogu, jako ostrzeżenie dla błądzących w sieci.

  362. Protector napisał(a):

    7 września 2007 r.
    zmarła tragicznie i komicznie
    w Warszawie, przy ul. Wiejskiej
    z rak Jarosława i Lecha braci Kaczyńskich
    IV RP
    odeszła zanim się tak na serio zaczęła
    Żyła 2 lata
    R.I.P.
    ***
    Uroczystości pogrzebowe odbyły się 21 października
    przy wybitnym udziale polskiego społeczeństwa w kraju i zagranicą.
    Krótką mowę pogrzebowa nad jej grobem wygłosili: m.in. Donald Tusk, Władysław Bartoszewski i Waldemar Kuczyński
    O czym zawiadamia
    pogrążony w śmiechu i z ulgą w sercu
    Obywatel III RP
    ***
    Uprasza się o nie składanie kondolencji

  363. zofia napisał(a):

    Panowie Miner i Mawar,
    prawi i sprawiedliwi, może mi wytłumaczą, dlaczego, ja, jako podatnik muszę finansować nielegalnie działania ich partii i partycypować w partyjnych nasiadówkach organizowanych w obiektach rządowych?
    W podwarszawskim Jadwisinie trwa od wieczora wyjazdowe posiedzenie klubu PiS. Po godz. 20.00. przyjechał na nie premier, prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jest to pierwsze po wyborach posiedzenie klubu PiS i zapewne ostatnie organizowane w rządowym ośrodku w podwarszawskim Jadwisinie.
    Uczestniczy w nim około 200 posłów i senatorów PiS, w tym nowi parlamentarzyści wybrani 21 października.
    Panowie M,
    Znam Jadwisin i ten ośrodek, piękną oranżerię, basem, do którego można dojść podziemiem (świetnie mi sie w nim pływało) i barek z zestawem trunków.
    Ale kiedy ja tam bawiłam, płaciłam za te luksusy.
    Kto płaci za balangę w rządowym ośrodku owych ponad 200 osób PiS?.

  364. leszek.sopot napisał(a):

    Maciek
    Napisanie, że Elżbieta Jakubiak potwierdza głupotę ministrów PiS jest głęboko niesprawiedliwie. Moim zdaniem jest to jedna z najinteligentniejszych i najbardziej kulturalnych pań obecnych w polskiej polityce. Dodatkowo, a może przede wszystkim, tylko ona przedstawia opracowaną i dopracowaną koncepcję wybudowania na czas stadionu. Z jej zdaniem można się nie zgadzać, ale po to, aby obalić opracowaną pod jej kierunkiem koncepcję trzeba przedstawić równe drobiazgowe opracowanie. Na razie HGW przedstawia slogany i hasła. W ogólnikach trudno z tymi ogólnikami się nie zgodzić, bo jak ktoś mówi, że korzystniej jest grunty sprzedać i za zarobione pieniądze stadion wybudować, to tylko frajer by nie przytaknął. Jest jednak „ale”. Nie ma do tej pory żadnego planu gdzie, jak i jak szybko wybudować stadion. Na moje oko takiego planu nie będzie, a wogóle w mojej opinii budowanie jakiegoś ogromnego stadionu to objaw gigantomanii i strata pieniędzy. Jest stadion w Chorzowie i dlaczego to on nie ma być Stadionem Narodowym, dlaczego Narodowy ma być tylko w Warszawie?
    Dla mnie jest dziwadłem nie z tej ziemi, że buduje się 50-tysięczny stadion w najbardziej zapyziałej dzielnicy Gdańska, wręcz uważam to za skandal. Raz, z powodu, że nie ma w trójmieście dobrej drużyny piłkarskiej i na stadionie po mistrzostwach nic się nie będzie dziać. Dwa, że cała Europa zobaczy w jakich ruderach mieszkają Polacy a rządzący wolą wydawać setki milionów euro na nikomu niepotrzebne stadiony.
    Po co te nowe wspaniałe stadiony budowane w dziwacznych miejscach a nie przebudowa i rozbudowa już istniejących? Po co wydawać te miliardy dolarów skoro możnaby wydać jedynie połowę z pieniędzy, co powiększyłoby zysk z Euro 2012 i pozwoliło na wybodowanie wielu przydatnych całemu społeczeństwu obiektów i dróg?
    Dla mnie koncepcja budowania od zera stadionów w Polsce, którą już na wstępie założył Listkiewicz była błędna. Skoro jednak taka umowa już została z UEFA zawarta to Jakubiak mogła zrobić tylko to, co zrobiła. Nikt nie zrobiłby tego od niej lepiej. Jest po prostu znakomitym organizatorem, ma głowę na karku, a przy tym ma same pozytywne cechy charakteru – przynajmniej na moje oko.

  365. miner napisał(a):

    …dlaczego, ja, jako podatnik muszę finansować nielegalnie działania ich partii i partycypować w partyjnych nasiadówkach organizowanych w obiektach rządowych?

    Już Ci kiedyś radziłem – skieruj sprawę do sądu skoro masz zastrzeżenie w kwestii legalności działań PiSu. Oczywiście jak zwykle tego nie zauważyłaś…

  366. miner napisał(a):

    jasnaanielka:

    Nie widzę powodu, by dyskutować, którzy ludzie są lepsi, skoro jeden z panów M wie dokładnie którzy. Widać pozostali się z nim w ciemno zgadzają i nie chcą wyważać drzwi bez zamka i klamki.

    To może skup się bardziej i postaraj się zastanowić dlaczego po dwóch latach napieprzania na praktyki partii rządzącej jako opozycja głupio używać argumentu „nasi są lepsi” po dojściu do władzy…

  367. soulgarden napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4624478.html
    Czy to dobry datownik? Dziś w radiu słyszałem o umożeniu śledztwa przeciw mordercy, zajżałem do netu i to co powyżej – nowe info. Tu stary materiał:
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

  368. soulgarden napisał(a):

    10 minut temu po 7 minutach od wklejenia zablokowano mi kompa na 10 minut.

  369. zofia napisał(a):

    Miner,
    zadałam Tobie pytanie, a nie sądowi!
    Sąd niepotrzebny, wystarczy dokładna kontrola finansowa w kancelarii premiera i w ośrodkach rządowych, w tym szczególnie – w Jadwisinie.
    A potem, wynik kontroli finansowania meetingu przedwyborczego w Kołobrzegu z udziałem J. Kaczyńskiego – do Państwowej Komisji Wyborczej, a wyniki kontroli finansowania nasiadówek partyjnych w rządowych ośrodkach – PiS-owi do rozliczenia.
    Oczekuję odpowiedzi od Ciebie na zadane pytanie.
    Już kiedyś napisałam, ze odszczekam stwierdzenie iż Jarosław Kaczyński na rzecz PiS okrada budżet państwa, czyli jest pospolitym złodziejem, jeśli zobaczę zapłacone przez PiS rachunki za owe nasiadówki w Jadwisinie, za transport i obstawę na meetingu przedwyborczym w Kołobrzegu itp.
    Możesz mi przedstawić te dokumenty?

  370. soulgarden napisał(a):

    rzeczywiście uzasadnienie, (którego nie znałem) że nie wolno używać kolczatek, ale wolno strzelać jest porażające. Szkoda, że tak szokującego wyroku jakaś gazeta nie wydrukowała z całym tekstem uzasadnienia. Jak strzelanie NADAL; W PLECY może być uznane za obronę konieczną przeczytać byłoby warto. Bo, że jakiekolwiek strzelanie do pędzącego po asfalcie motocykla jest próbą morderstwa wyjaśniać nie trzeba. Można napisać, że niebo jest żółte, a słońce błękitne i potem uzasadnianie mniej razi. QUASI MAFIA.

  371. soulgarden napisał(a):

    Wczorajszy „Dziennik” informuje:
    Jan Wróbel
    Wiem, dlaczego Dorn prześladuje dziennikarzy…
    Psy i pieski ważnych Ludzi zebrały się na swoim niedzielnym spacerku. Pogoda nie była najgorsza, borowcy opiekowali się stadkiem dyskretnie. Doskonały czas na życie towarzyskie.

    - Powiedz, Sabo, co u twojego starego? – zagaił pudel. – Pewno trochę wściekły, co? Saba aż zamachała ogonem. – A skąd, powtarza tylko z lubością: „A nie mówiłem?”. Jest w doskonałym humorze, bo zakazał szwendać się po Sejmie dziennikarzom. – To bardzo głupie – nadął się pudel. – A właśnie, że mądre. Oni tam tak biegają, że jak poszłam na spacer, to nadepnęli mi na łapkę.
    - Oczywiste chamstwo – sapnął piesek z sąsiedztwa, który dołączył do ważnych psów.
    Pieski pokiwały łebkami. Ano fakt, dziennikarze to chamy, pędzą jak głupi, a nieraz to i z michy wyżrą resztki. – Dobrze im twój stary przywalił z tymi „ścierwojadami” – warknął stary brytan, a reszta dołączyła się zgodnym ujadaniem.
    – Sabo… – westchnął przymilnie Romeo, przystojny chart z długą grzywą – czy nie chciałbyś może… hm… mam doskonały materiał genetyczny… Miałby się czym zająć ten twój Pan. Saba smutno się uśmiechnęła: – Kochany, patrz, ilu tu fotoreporterów. Zawędrowalibyśmy na okładki nie tylko „Twojego Psa”. Może kiedyś, jak nasi panowie będą na emeryturze…
    Chart bezsilnie oszczekał kryjących się za krzakiem przedstawicieli czwartej władzy. Zdążyłem uciec i przekazać Państwu relacje z pierwszej łapy.”

  372. jasnaanielka napisał(a):

    Być może pani Jakubiak jest osobą kulturalną, inteligentną i świetnie radziła sobie, jak dotąd z organizacją różnych przedsięwzięć – jednak umówmy się – nie były to tak ogromne inwestycje, jak budowa stadionu w środku ogromnego miasta. Czy ktoś potrafi /a może sama pani minister?/ odpowiedzieć na pytanie; jak w trakcie realizacji takiej inwestycji miałaby funkcjonować komunikacja miejska? Jakie i ile materiałów należałoby miejskimi ulicami dowieźć na teren budowy?
    Którędy mieliby się przemieszczać warszawiacy, korzystający z tras sąsiadujących z budową? Czy pani minister zdaje sobie sprawę ile i jak wielkich dźwigów, pracuje na takiej budowie?
    Na przeciwko moich okien, na gruncie po bazie transportowej, rośnie kilka nowych budynków mieszkalnych. Patrzę na postępy prac i myślę, że budowa stadionu, to przynajmniej 100 razy tyle. W samym środku miasta? Pół Warszawy stoi w korkach przez kilka lat!
    ;
    Ja tam czekam, aż wypowiedzą się, oprócz zaangażowanych emocjonalnie dziennikarzy prawdziwi fachowcy.
    Nie jestem kibicem jakiejkolwiek sportowej dyscypliny, ale nie wydaje mi się, że właśnie dziennikarze najlepiej wiedzą, jak budować stadiony. Ale temperaturę dyskusji to potrafią podnieść!!!

  373. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wstaje rano i co widze? Szkodniki byly tu noca ale nasze Panie i Panowie czuwali. Zostaly kleby siersci, szczeciny, kropelki posoki.
    Tak wiec co robic? Pozostaje mi uglosnic swoje zdanie
    Po pierwsze w sprawie „nasi ludzie lepsi”. Niezrecznosc gruba trzeba to przyznac. Ale… jako niewyborca PO chce zauwazyc ze
    jakosc „kadrowa” PIS w w porownaniu z PO byla zalosna. Tak zwany „syndrom krotkiej lawki” przesladowal KaKa przez caly ich
    Festiwal Szturmu i Naporu.
    Mimo woli dal temu wyraz prof. Zybertowicz upatrujac zrodla przegranej PIS w fakcie iz Jaroslaw Kaczynski wyrasta wysoko, ze ho, ho, ponad swoje otoczenie. Chetnie sie ze szpiegiem teorytykiem godze. Cwaniak rzeczywiscie na tle swego srodowiska jest gigantem co prawda gigantem krętactwa, insynuacji i paranoi, ale gigantem jest.
    Otaczaja go ludzie niewielcy. Jest jak jedynka za ktora stanely w obfitosci zera. Wyobrazmy sobie z J.K. zrobi co obiecuje. Ze opusci swoja pozycje i odjedzie jak”trupa” na turne powertepach. Co zostanie? 0000000000000.
    Ale nie mowmy o tym glosno, nie nalezy ich ploszyc. Niech nadal smialo pokazuja swa malosc.
    Stadion?
    Ja nie kibic. Ale… patrzec na prawy brzeg Wisly w W-wie nie lubie.
    Zarośla,zarośla i wystajace gdzie niegdzie swiatynie. Stadion moze by i ten widok urozmaicil. Ale stadion to urbanistyczny slimak, skryty w swej skorupie. Chce prawej stronie patrzec w OCZY.
    Przemawia do mnie argument ekonomiczny. Tereny Stadionu X lecia oplaca sie sprzedac, a igzyska wyprowadzic na obrzeza miasta.
    Podoba mi sie takze pytanie Leszka. Czy koniecznie w W-wie?
    Samej W-wie, moim zdaniem, szkodzi rola ofiary centralizacji.
    Zywi sie swoja stolecznoscia kraju przesadnie zcentralizowanego.
    Warszawa zaluguje na wiecej.

  374. W.Kuczyński napisał(a):

    Leszku,
    podzielam twoja opinię o Elżbiecie Jakubiak. To „plus dodanki” w ekipie PiS-owskiej, choć nie wiem jak z tym stadionem i nie zamierzam sie dowiadywac.

    Soulgarden,
    juz ci pisalem, ze na tym blogu nie ma Twojego przesladowcy, a wlasciwie przeskadowcy twojego komputera. Szukaj go może na innych blogach, a tu dyskutuj.

  375. Torlin napisał(a):

    Akurat zgadzam się z Leszkiem, chociaż wychodzi z niego antywarszawskość, charakterystyczna zresztą dla mieszkańców naszego kraju. Ale tym razem się zgadzam. Warszawie stadion narodowy jest na pryszcz. Z dwóch powodów.
    Pierwszy to jest ten, że Warszawa to Legia Warszawa, czy się to komu podoba, czy nie. Mój ojciec kibicuje Polonii i jest pewnie jednym ze 100 kibiców tej drużyny. Można mieć takie czy inne zdanie na temat tej drużyny, ale tylko ona może sprowadzić na stadion kilkadziesiąt tysięcy kibiców (gdyby wreszcie opanowano żyletę). I stadion powinien być budowany dla tej drużyny, na jej terenie, bo to ma jakieś podstawy ekonomiczne.
    Drugi powód (chociaż blisko związany z pierwszym) jest taki, że ten nowy stadion będzie stał martwy (czeka na kupców?), a nawet jak będą tam rozgrywane jakieś mecze, to Warszawiacy na nie nie pójdą. Jesteśmy trochę rozbestwieni ilością imprez, możliwościami spędzenia czasu. A wielkie mecze międzynarodowe z udziałem reprezentacji Polski ile razy będą w roku na terenie Warszawy? Jeden? Dwa? No – maximum trzy.
    To po co budować stadion?
    A poza tym jest jeszcze sprawa kosztów. U Pana Szostkiewicza dyskutowaliśmy na temat Dutkiewicza, który sprzedał w cholerę poniemiecki budynek w centrum miasta, będący pod opieką konserwatora, w którym był szpital – za jakieś bajeczne pieniądze inwestorowi chcącemu zrobić hotel, a za tą forsę wybuduje szpital na peryferiach i jeszcze mu na wyposażenie starczy.
    To samo jest u nas, jak już budować, to na peryferiach, z halą sportową, kompleksem basenów.

  376. głos zwykły napisał(a):

    Mawar (typowo Polski głos osoby o mentalności ziemniaka, w tym przypadku popierający centro-prawicę PiS) napisał:

    Posłanka Sawicka to jednak detalistka. Prawdziwą lodziarnię wymyśliła HGW (Bufetowa) z kolegami z Platformy.

    Apel do webmastera – może by te przykłady kultury blogowej i kultury w ogóle “ludzi rozumnych” umieścić w jakimś eksponowanym miejscu na tym blogu, jako ostrzeżenie dla błądzących w sieci.

  377. zofia napisał(a):

    Biedny ten toruński uniwersytet, biedni studenci i biedne to polskie bezpieczeństwo przy takim „ekspercie”:
    http://wiadomosci.gazeta......24659.html
    Kochany Senacie UMK,
    prof. Z nie powinien być w jednym szeregu w takim naukowcem jak prof. Wolszczan.
    Kompromituje uczelnię i Was, zacni luminarze polskiej nauki!

  378. leszek.sopot napisał(a):

    Torlin
    mógłbyś również napisać, że wychodzi ze mnie antygdańskość bo też mi się nie podoba budowa stadionu u nas. Mnie laikowi już na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że przygotowanie mistrzostw – stadiony, drogi i pozostała infrastruktura – mogłoby być zrealizowanie dużo taniej i sprawniej, a i zarobić na mistrzostwach możnaby dużo więcej.

  379. głos zwykły napisał(a):

    Aby przewodniczącego ziemniaka tak dalece wywyższyć, że inne partyjne ziemniaki na orbicie dalekiej wobec swego szefa krążą, to duża sztuka. A ciekawe, którą orbitę zajmuje znany nam towarzysz szmaciak Mawar. Jeślibyśmy wzięli układ słoneczny – czy on jest w stosunku do Kaczo-Słońca, gdzieś w okolicach kaczo-Plutona? A może bliżej? żga języczkiem przeciwników i pluje dzień i noc. Kto wie więc – może krąży wokół planety kaczo-Mars w okolicach R. Bendera.
    „premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. [...] im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości, w której osoby z bardziej odległych szczebli funkcjonowania państwa czy partii nie mają kanałów dotarcia do przywódcy. Na dłuższą metę lider może się stać ofiarą swojej przewagi intelektualnej nad otoczeniem”
    O dobrze Pan prof. Zybertowicz kombinuje np. Kim-Ir-Sen czy Mao, albo nasz na poły europejski Stalin, to byli tacy przywódcy, którzy daleko wyrastali ponad swój dwór. A lud ich czcił jak Bogów, taka mieli przewagę intelektualną nad innymi.

  380. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Czas mamy zimowy. Gdzie jest „Bartek” ktorego pozdrawiam?

  381. Edwar D.Dana napisał(a):

    Alarm!!!!

    http://www.rp.pl/artykul/65924.html

  382. Stan napisał(a):

    Ponieważ leszek już wypowiedział się w sprawie p. minister Jakubiak i Stadionu Narodowego dodam od siebie, że tym razem Platforma wydzieliła z siebie nieprzyjemny zapaszek biznesowy. Trzeba to obserwować, bo oni mają „niezłą” tradycję.

  383. Andrzej napisał(a):

    Stan,
    tym razem Platforma wydzieliła z siebie nieprzyjemny zapaszek biznesowy.

    Słuszne stwierdzenie. Jesteśmy dumnym Narodem i wyznajemy patriotyczną postawę zastaw się, a postaw się. Nie pozwolimy aby o wszystkim decydowała św. Mamona. Nie ważne jakim kosztem zbudujemy Stadion Narodowy. Narodowy brzmi zbyt dumnie, aby decydował tu jakiś rachunek ekonomiczny. W 2012 musimy pokazać światu, że Polak potrafi, nawet gdyby potem Stadion Narodowy miał być kolejnym Jarmarkiem Europa. Ale zawsze będzie to najdroższy Jarmark na świecie. Kolejny powód do dumy dla Prawdziwego Polaka Patrioty.

  384. Torlin napisał(a):

    Stan!
    Ja Cię nie poznaję. Budowanie stadionów tylko po to, aby budować – to jest bez sensu. Wydaje mi się, że PO słusznie wrzuciła w to wszystko rachunek ekonomiczny.
    Edwarze!
    Według mnie nie ma obaw, to byłaby klęska PiSu nie tylko za granicą, ale przede wszystkim w kraju. Ty wiesz, co by młodzież powiedziała? Przecież na następne wybory pójdzie wtedy o 20 % więcej i ta dwudziestka głosować będzie na PO. Nie zaryzykuje. Ale w szoku jest w dalszym ciągu. I to widać. Miała rację wczoraj Pitera, że wstyd. Już mniejsza z tym, że nie pogratulował PO, ale że nie podziękował społeczeństwu za tak liczne głosowanie? Widać społeczeństwo okazało się być niegodne.

  385. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Ja mam „nadzieje” ze Jaroslaw wyprowadzi Lecha na manowce.
    To bylo by szkodliwe dla obrazu PL jako kraju ale nic jak dotąd nie wskazuje by sie otrzasneli.

  386. raVq napisał(a):

    Teza, iż J.K. to geniusz otaczający się miernotami, wydaje mi się prawdziwa jedynie w połowie.

  387. MotherHen napisał(a):

    Stadion Narodowy? Czemu nie, wzorem walących się poniemieckich chałup, zawsze można przyczepić talerz satelity i będzie nowocześnie. Żyjemy w kraju, gdzie z Wrocławia do Warszawy jedzie się po jednopasmowej drodze 8 godzin, jeśli TiR nie trafi w malucha. Niejaki Lech Kaczyński był prezydentem przez 4 lata i z narodowych ambicji, pryszło mu do głowy tylko muzeum. Postawił muzeum, jak się okazuje na działce, którą można opchnąć byle komu, bo ma działka prawa własności, ale nie jest własnością miasta. Nie czuł potrzeby prezydent Kaczyński, aby wybudować choćby salę gimnastyczną, aż tu naraz husaria pisowska ruszyła do budowy polskiej Marakany, w imię Boga Honoru i przeciw PO oczywiście. Ni stąd ni z owąd, będziemy budować 50 tysiącznik w środku Warszawy i jakie słyszę argumenty?

    1) Bo mało czasu.
    2) Bo jak nie teraz to nigdy.
    3) Bo zaraz przyjedzie komisja FIFA.
    4) Bo Warszawa musi mieć stadion narodowy.

    Zero, ani jednego argumentu racjonalnego, wszystko w ramach polskiego bigosu, nóż na gardle no to za łopaty, kopać, budować byle co, byle jak, byle było wielkie i narodowe. Stadion San Siro ma blisko 100 lat, modernizowany był kilkakrotnie, bez żadnego problemu technicznego, architektonicznego, czy innego. Nasz gigant w Warszawie, zbudowany pół wieku temu nie nadaje się do niczego poza bazarowym handlem i wyburzeniem. Nic to nikogo nie nauczyło. Największy problem, to nie sama chora idea, budowania narodowego stadionu, ale problemem jest lokalizacja okazjonalnego obiektu za kasę większą niż niż można sobie wyobrazić. Ktoś powie, że się nam należy! A ja spytam, czy w kraju gdzie lekarz zarabia mniej niż babcia klozetowa w Szkocji, stać nas na budowanie obiektu, który będzie kosztował więcej niż najdroższy stadion świata na Wembley? Ba, wartość samego gruntu na którym stanie obiekt jest większa niż wartość Wembley. Nie ważne, budujemy, wywalamy 6 miliardów na stadion, w tym 4 na sam grunt i będziemy dumni z obiektu.

    Gdzie budujemy ten piękny nowoczesny obiekt? Obok cmentarzyska, symbolu polskiej idiotycznej myśli architektonicznej. Nie da się przebić z argumentami racjonalnymi, urbanistycznymi, estetycznymi, wszystko przegrywa z argumentem narodowym. Patrzę sobie na ten cyrk i tak sobie myślę, że najsłynniejsze stadiony jakie powstały na świecie, poza Wembley, to są stadiony klubowe, Barcelony, Realu, Monachium, Amsterdamu i gdyby Hiszpanowi, Niemcowi, Holendrowi, powiedzieć słowo o narodowym stadionie, wybałuszyłby oczy na wierzch. Racjonalnym byłoby zbudowanie stadionu stołecznego na Legii, czy Polonii na wzór San Siro, z zachowaniem proporcji, gdzie obie pierwszoligowe drużyny grałyby do woli, a nie pakowanie 6 miliardów w fanaberie zacofanego kraju, gdzie drogi nie uświadczysz. Stadion narodowy w Warszawie, jak to dumnie brzmi, a proszę mi powiedzieć jak to się dzieje, że mecze siatkówki rozgrywane są w spodku? Słucham? Ano właśnie, bo w Warszawie są jedynie sale gimnastyczne, a nie hale widowiskowe. Wpompuje się 6 miliardów w bezużytecznego kolosa i tym samym powstrzyma wszelkie inne inwestycje sportowe na długie lata.

    Polskie piekło i co gorsze słyszę paru ekspertów, używających tych samych idiotycznych argumentów, że czasu nie ma, że stolica musi mieć, że budować i koniec. Kraje bogatsze od nas zachowują się racjonalniej i dlatego są bogatsze. Co tak naprawdę jest śmieszne w tym wszystkim? Najbardziej to, że gdyby nie przypadek i łaskawość Platiniego, każdemu kto mówiłby dzisiaj o narodowym stadionie obok stadionu 10 lecia, psychiatra zapisałaby stosowne środki. Teraz zwariowali wszyscy, łącznie z częścią architektów, sportowców i urbanistów, bo wszyscy podnieceni gigantomanią, zastaw się a postaw się, najlepiej na narodowo. Jednym z bardziej zabawnych argumentów jakie dziś usłyszałem i to o zgrozo od doradcy, to argument taki, że gdyby w miejscu stadionu powstały mieszkania, Warszawa zakropkowałby się jeszcze bardziej. Wynika z tego, że najlepszym sposobem na budowanie wydajnych dróg i infrastruktury jest wysadzanie w powietrze warszawskich osiedli, kumulujących zbyt dużą liczbę mieszkańców. Gdyby tak wysadzić Ursynów i wybudować 5 stadionów narodowych w leju po bombie, mielibyśmy stolicę luźną jak ta lala. Drugi fajny argument, pod tytułem, dlaczego po wyborach ta afera? Fantastyczny argument, przed wyborami wjechać na narodową nutę stadionu obok bazaru, równa się 80% poparcia dla PiS. A wszystko jest takie proste, wystarczy zaprosić, dwóch trzech architektów, paru urbanistów, którzy wybudowali takie obiekty w W TYM WIEKU LUB POD KONIEC UBIEGŁEGO i spytać z czym to się je. Kiedy się wydaje 6 miliardów, to chyba warto się zastanowić na sensem tego wydatku, który mógłby wybudować 120 km autostrady. Taki gigant jak Allianz Arena w Monachium nie powstał na rynku, ale na opłotkach, budowano go 30 miesięcy, czyli 2,5 roku i to jest gigant 66 tysięcy miejsc, kosztował 340 E, czyli lekko ponad miliard, nie wiem ile kosztował grunt, ale znając Niemców, na pewno nie 4 miliardy. Ten stadion nie jest fanaberią ubogich krewnych, tam tętni sportowe życie, nawet dwa razy w tygodniu są rozgrywane różnego rodzaju mecze, pucharowe, ligowe, reprezentacyjne. Dlaczego tak zbudowano stadion i dlaczego grają tam obie pierwszoligowe monachijskie drużyny i dzieje się tam nie mało. Dlatego, że kasę na ten stadion wwaliła firma z zamiarem zarabiania, a nie leczenia narodowych kompleksów. Stadiony są sportowe, narodowe są bezużyteczne monumenty.

  388. Andrzej napisał(a):

    I to by było na tyle. Sądzę, że matka-kurka konkretnie wypowiedział sie na temat Stadionu Narodowego i na tym blogowa dyskusja na temat sensowności czy raczej bezsensowności jego powstania w zaplanowanym przez PiS kształcie powinna się zakończyć.

  389. W.Kuczyński napisał(a):

    Edward,
    o jakiego Bartka chodzi? I co ma do tego czas zimowy?

  390. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    W blogu czas nie zostal przesuniety.
    Kiedys, ale moze mnie pamiec myli, mial Pan kogos od „internetu”. Cos mi sie ubzduralo ze na imie mial Bartek.
    Prosze wybaczyc zamieszanie.

  391. Lex napisał(a):

    Odwaga najwyraźniej staniała !
    Gazeta Wyborcza donosi dzisiaj na pierwszej stronie:
    ” Bunt prokuratorów przeciw politycznym naciskom i ręcznemu sterowaniu”. Chodzi o nominację dla pani prokurator E. J. w Warszawie.
    Lokalny (katowicki) dodatek do GW donosi, że pani asesor prokuratury rejonowej w Katowicach I.W., która sprzeciwiła się naciskom „zwierzchności” w sprawie wniesienia apelacji na korzyść oskarżonych w znanej sprawie wysłania przez małżeństwo lekarzy pocztową paczką szczeniaka, który „eksperymentu” nie wytrzymał – wreszcie, po przegraniu przez PiS wyborów, doczekała się pozytywnej opinii w sprawie swojej nominacji prokuratorskiej. Przed wyborami, konsekwentnie uzyskiwała opinie negatywne, mimo, że staż asesorski dawno jej się skończył.
    Wcześniej prokuratorzy w sprawach nacisków i ręcznego sterowania milczeli (chlubny wyjątek: prokurator Parulski, a i on protestował w osamotnieniu ).
    Głos pisał wcześniej o swoistym skundleniu środowiska prawniczego. Oto najbardziej dobitne tego przykłady dotyczące jednej z części tego środowiska.
    ( Nie wiem, czy w przypadku prokuratorów można mówić o swoistej korporacji ).
    Wstyd, panowie prokuratorzy!

  392. dark side napisał(a):

    W temacie lokalizacji stadionu- sprawa nie jest jednoznacznie prosta. HGW ma bezsprzecznie racje, ze lokowanie nowego stadionu obok jarmarku europa jest czystym ekonomicznym nonsensem. Stadion to nie tylko widowiskowa arena z trybunami znana z widokowek, ale tez ogromne zalozenie komunikacyjne- drogi o roznym przeznaczeniu i parkingi. Pod wzgledem zuzycia powierzchni komunikacja dominuje. Laczna powierzchnia parkingow wielokrotnie przekracza powierzchnie samego stadionu. Marnowanie na to gruntu w centrum miasta to absurd. Dlatego na swiecie nigdzie nie buduje sie nowych stadionow w centrum miast. Nowe stadiony powstaja w odleglosci 5- 15 km od centum przyczyniajac sie do rozwoju innych dzielnic. Informacje o swiatowych stadionach mozna znalezc chocby tu:
    http://www.stadiumguide.com/index.htm
    Inna sprawa jest przebudowa istniejacego stadionu- jest wiele przykladow stadionow z lat 20-tych , 30- tych, 40-tych ulokowanych blisko centrum i pozniej rozbudowywanych i unowoczesnianych. Chocby real madrid:
    Name: El Estadio Santiago Bernabeu
    Inauguration: 14 December 1947
    First match: Real Madrid-OS Belenenses
    Renovations: 1953, 1982, 1992, 1998 & 2003-2004
    Pitch dimensions: 107*72
    Capacity: 80,400 seats
    Warunkiem jest rozbudowa sukcesywna lub chocby konserwacja, ktorej na stadionie dziesieciolecia nie prowadzono. Stadion jest w ruinie i nie ma co udawac, ze go rozbudowujemy, lub czesciowo wykorzystujemy, podczas gdy w rzeczywistosci stawiamy znacznie wieksza strukture, a istniejacy stadion stanowi tylko dodatkowe obciazenie finansowe (trzeba go „jakos” zagospodarowac).
    Gdybysmy mieli wiecej czasu nie mialabym watpliwosci, ze opcja Hanny jest korzystniejsza dla miasta. Dzis jest obawa, ze nie zdaza. Stadion sa w stanie zbudowac w 3 lata, jednak moga nie zdazyc z infrastruktura. Latwiej i szybciej jest rozwijac istniejaca infrastrukture komunikacyjna niz ja tworzyc od zera. To jedyny argument, ktory przemawia za dotychczasowa lokalizacja. zobaczymy zreszta jaki teren ostatecznie wybiora.

  393. Edwar D.Dana napisał(a):

    LEGUTKOWO GOWINSKIE wita.

    Gowin nam rosnie w oczach. Pisze “rosnie”, choc serce i rozum nakazuja mi napisac “pecznieje”. Nie, nie poslucham, niech rosnie. Rosnie przy braku reakcji kogos innego pyskatego z Platformy na wypowiedzi juz nieomal ideologa Partii.
    Zapewnia oto solennie Gowin Krasnodebskiego ze nie “Platforma nie przesunie sie w lewo”. Tak wiec Krasnodebski moze go miec tam gdzie on Krasnodebski chce. Gowin stoi na strazy obyczajow ” nie bedziemy starali sie upodobnic Polski do “postepowych” (cudzyslow obowiazkowy jak obowazek szkolny) krajow (tfu, tfu na psa urok) Europy Zachodniej.
    Klania sie nisko Kaczynskiemu za “utorowanie drogi do kariery” mlodym ludziom “o prawicowych pogladach”. “Dobra jest ich, KK,polityka historyczna co to dume nadyma” – d….a dalej Gowin.
    Byle co Gowina nie zadowoli, za byle co sie nie chwyci. To musi byc zadanie doniosle “Dzielo” chcialby pewnie rzec, ale sie gryzie w jezyk.
    Jesli partia powaznie wezmie sie za oswiate to on jest do dyspozycji.
    Jesli zas Partia bedzie miala w tej dziedzinie program zachowawczy to niech kto inny bierze. Bony oswiatowe, obowiazek szkolny dla 6-latkow.
    Mozna takie rzeczy dyskutowac. Ale Gowin na Edukacji + polityka historyczna+ obyczaje obyczajne = boje sie tego Dziela.
    Krotka jest droga od Legutki do Gowina, wiec mnie sie marzy ze jak juz nadecie Gowinowi zejdzie, ugada sie on z Legutka i zrobia sobie malutki prywatny POPIS. Gowin wroci na swoje miejsce, tam gdzie rzeczywiscie jest dobry, ze zajmie sie on na powrot filantropia. Niech sobie z Legutka gdzies ( moze w uroczych okolicach Jasla nad Jasiolka) zaloza Osrodek Wychwawczy, ich mala popisowa konserwatywna utopie. Niech tam, w tym Dziele wychowuja tych ktorzy tego zechca. Niech mlodziez tam bedzie czysta,krzepka i bojsieBoga. Niech kwitnie tam zdrowie moralne i fizyczne,
    uprawiane niech beda ogrodki warzywne i cwiczenia pozorujace seks poslubny ku prokreacji.
    Kiedy zwiedzajacy bedzie opuszczal Dzielo niech rzuci okiem na tablice z nowa nazwa tego podjasielskiego siola mlodych.

    LEGUTKOWO GOWINSKIE zegna.

  394. raVq napisał(a):

    Edward, 02.04 p.m.

    Czy PO wykorzysta kiedyś szansę, by zostać normalną, europejską partią liberalną? I wyrobić sobie część zdeklarowanego, przekonanego elektoratu o dłuższej części życia przed sobą?
    Mam dość kolejnych ustępstw na rzecz krk, już ich wystarczy. Niech edukacja będzie po prostu obiektywna, bez skrętów na własne pasje, przekonania i ideologie. To jest sprawa prywatnych wyborów. Żadnemu ministerstwu nic do tego, czym kosmopolita, patriota czy komsomolec. Jeżeli moje przekonania pozwalają mi wypełniać obowiązki.
    PO wygrało dzięki radykalności podziałów ostatnie wyborów. W następnych odcienie i szczegóły zagrają pewnie większą rolę.
    Mniej Gowina, więcej Tuska – i to najlepiej tego wyluzowanego, jakiego pamiętam kiedyś i jaki wrócił przed wyborami.
    Z łezką wspominam też Olechowskiego.

  395. W.Kuczyński napisał(a):

    Z wrodzonej pychy informuje Was, ze w jutrzejszej „Rzeczpospolitej” będzie mój artykuł „Powtórki z kaczyzmu nie będzie”.

    Edward,
    podzielam twoj niepokoj zwiazany z Gowinem. On moze byc substytutem Rokity, co prawda nie tak silnym ale jednak. Kumanie sie z PiS-em zanim sie tej partii solidnie nie rozliczy z tego co robila przez dwa lata jest dla PO bardzo groźne. Pisze wlasnie tekst na ten temat, prawdopodobnie dla „Polityki”.

  396. Edwar D.Dana napisał(a):

    raVq
    Uwaga na marginesie.
    Bylo dwu duchownych intelektualistow ktorych gleboko szanowalem i ktorych pamiec szanuje. Nie jestem w tym szczegolnie oryginalny. Byli to
    Józef Maria Bocheński i Józef Tischner. Wspolpracowali z nimi
    „mlodzi” ludzie: z Ojcem Bochenskim Jan Parys, z Tischnerem jako jego sekretarz Gowin.

  397. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Celnosci, ostrosci, jasnosci w wszystkiego czego zyczyc w pisaniu Panu nie trzeba zycze.

  398. raVq napisał(a):

    Przez dwa lata Tusk zdołał zrozumieć, że:
    – Polacy nie dzielą się wyłącznie na konserwatystów i postkomunistów;
    – elektoratu niekoniecznie szukać trzeba w rocznikach wcześniejszych niż 46′;
    – bez Rokity też (albo właśnie wtedy) można wygrać;
    – szeroko pojęty liberalizm nie jest jednoznacznie brzydkim słowem;
    – w swych decyzjach niekoniecznie radzić się trzeba wyłącznie prof. Staniszkis.
    I jeszcze parę innych spraw. Więc bądźmy dobrej myśli i nie martwmy się nadmiernie na zapas (co nie oznacza braku kontrolnego niepokoju).

  399. raVq napisał(a):

    Edwardzie.
    Ludzi mądrych i otwartych jest w krk więcej – także w konserwatywnym skrzydle, choćby bp Życiński. NIe chodzi o antyklerykalny odwet czy pozbawienie kościoła możliwości społecznego oddziaływania – każdy ma do tego prawo.
    Stosujmy tylko równe miary (o naiwności!) np. dla Caritasu i Owsiaka. Doceńmy inne religie i świeckie organizacje pozarządowe. Nie czyńmy subiektywnych i anachronicznych często wykładni katechizmu katolickiego jedyną wykładnią oceny różnorodności świata.
    I pozwólmy młodzieży szkolnej na trochę wolności i decyzji. Bo ich brak się mści – vide ostatnie wybory.

  400. Olhado napisał(a):

    dark side
    Matka Kurka sugerował żeby NIE BUDOWAĆ stadionu narodowego w ogóle, tylko postawić w Warszawie na stadiony klubowe (czy tam stadion klubowy). O ile wiem to stadion Legii istnieje i jest jakoś wpisany w system komunikacyjny Warszawy?
    Z tym, ze HGW powiedziała dziś że stadion narodowy ma być. Skoro on ma być narodowy, czyli budowany za narodowe składki, to jako podatnik mam prawo powiedzieć: to MK ma rację, politycy. Nie budujcie tego stadionu, wykorzystajcie do otwarcia mistrzostw JUŻ ISTNIEJĄCY stadion w Chorzowie, a Warszawa niech sobie poprawi stadion Legii.

  401. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Wrodzony krakowski nos” kaze mi sądzic ze Gowin jest grozniejszy od Rokity. Rokita to Lisek Przechytrusek zniecheca tych co go nie znaja w naturze natychniast. Ci co go znaja juz dawno zniecheceni. Gowin to miesniak wilczysko. A porabany!!!
    Ze ho ho. Kiedys udalo mi sie sprzedac na uzytek krakowskiej kawiarni „Gowin porąbany jak rzezba Mitoraja”.
    Informuje z pycha.
    http://pl.wikipedia.org/w.....;section=3

  402. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tu Mitoraj

    http://pl.wikipedia.org/w.....or_Mitoraj

  403. Edwar D.Dana napisał(a):

    raVq
    Oczywiscie absolutnie zgadzam sie z toba. Wymienalem „umarlych filozofow”.

  404. soulgarden napisał(a):

    >”Soulgarden,
    >juz ci pisalem, ze na tym blogu nie ma Twojego przesladowcy, a >wlasciwie przeskadowcy twojego komputera. Szukaj go może na >innych blogach, a tu dyskutuj. ”
    >
    Panie Kuczyński, proszę mówić w imieniu swoim – nie partii. Chyba, że pisze pan w imieniu jakiegoś układu. Poza tym słabo panu wychodzi z roli segregacyjnej, daj pan sobie na luz biedaku.

  405. maciek g napisał(a):

    leszek.sopot ,
    Nie przekonasz mnie ,że upieranie się i oznajmianie wszystkim, że będzie się forsować własną koncepcję i podejmie się wiążące kroki w chwili kiedy wiadomo, że za kilka lub kilkanaście dni traci się posadę ministra jest racjonalne i świadczy o właściwym postępowaniu odpowiedzialnego urzędnika państwowego. To albo zarozumiałość, albo bezkrytyczne wykonywanie zalecenia partyjnego. Opracowanie koncepcji wstępnej, to początek drogi i to najłatwiejszy. Nie znam opracowania i nie mogę się do niego ustosunkować. Może masz rację że ta pani błyszczy na tle innych urzędników PiS, ale to nie zmienia oceny tego co zrobiła na końcu swej kadencji.
    Mawar, napisałem dawne koryto Wisły -czytaj ze zrozumieniem , nie chodzi o obecne położenie rzeki. Nie znaczy, że tam nie da się wybudować nic wysokiego, ale znaczy, że jest to technicznie trudne i bardzo drogie.
    dark side i MotherHen mają rację, wyrzucić masę pieniędzy w błoto łatwo, wydać racjonalnie trudno i wymaga to dużej wiedzy.
    O sprawie stadionu więcej napisałem tez na blogu P.Paradowskiej. Mam w ogóle sporo obiekcji co do tego pomysłu i z przyczyn ekonomicznych. Wolałbym wyremontowanie jakiegoś dużego obiektu w Polsce by móc dokonać otwarcia, niż budowanie na „zapalenie płuc” nowego obiektu, bo będzie to drogo i obarczone – szczególnie z powodów politycznej niezgody wielkim ryzykiem

  406. soulgarden napisał(a):

    Następną zabawą geja jest nieustanne zmienianie mi adresów rejestru czy jeszcze czegoś innego z Firefoxem. Prowadzi to do sytułacji, że muszę jednorazowo do każdego skożystania z Firefoxa odinstalowywać go i zainstalować na nowo. Zatłukę cię ślunski pulpecie homo. :)

  407. raVq napisał(a):

    A my w Poznaniu wiemy, kto zacz Igor Mitoraj i nawet odprysk jego wiekopomnego dzieła (porąbany stosunkowo średnio)rezyduje na stałe w STarym Browarze i można zawsze grzać rączki podczas zakupów w żarze wulkanu twórczości geniusza.

  408. głos zwykły napisał(a):

    Lex,
    A i owszem napisałem o skundleniu środowiska prawniczego, ale zjawisko to przypisałem generalnie do faktu, że środowisko to popierając swoje interesy materialne i broniąc się przed konkurencją przyczyniło się do stworzenia sytuacji w której korzystanie z prawnej ochrony praw i wolności w Polsce jest bardzo drogie i niedostępne, biorąc pod uwagę skomplikowanie samego prawa, jego nieprofesjonalne stosowanie, a także least but not last możliwości zarobkowe przeciętnego obywatela RP. Nigdy w tym środowisku nie toczyła się dyskusja, aby zapewnić ludziom powszechnie dostępną ochronę prawną, natomiast powszechną postawą była chęć zarabiania wg godzinowych stawek jak na zachodzie. Dalej wiele afer korupcyjnych wiąże się właśnie z profesjonalną działalnością tego środowiska, których członkowie mają rozległe kontakty pozwalające na swobodne wykorzystywanie sądów, administracji państwowej, sejmu i senatu, w działalności biznesowej. W moim przekonaniu nie można być dobrym wykładowcą i mieć dziesięć etatów i dwadzieścia funkcji, bo to wszystko jest nie do objęcia, chyba że przyjmiemy za normę, że nic się tam nie robi, poza figurowaniem i braniem astronomicznych pieniędzy. Pretensje właśnie należy mieć do profesorów prawa i kadry naukowej, która nawet jeśli popierała opozycję antykomunistyczną w III RP, potem nie pomyślała o obowiązku służby społeczeństwu. O tym, że w okresie transformacji należy budować tanie i powszechnie dostępne usługi prawne, dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla zachodnich inwestorów lub bogatych spółek. Kadra naukowa która wzbogaciła się najbardziej na transformacji zahamowali ponadto przekształcenia i cywilizowanie swojego własnego środowiska, utrzymując PRL-wskie feudalne status quo. Zupełnie osobną rzeczą są grupowe interesy pozostałych korporacji, których władze nie cofały się nigdy przed każdą nieetyczną i niemoralną propozycją, wobec dziennikarzy i sędziów, aby ukryć prawdę o skali wyzysku i niesprawiedliwości i bezprawia w swoim środowisku. Przykłady indywidualnego szmacenia się prawników zaś to rzecz jeszcze inna. Np. w dziale Polska Prawo Newsweeka 44/07 do 4.11.2007 znajdziesz artykuł pt „Dobry czas dla lichwy” i podtytułem: „lichwa stała się w Polsce źródłem gigantycznych fortun. Z gangami współpracują adwokaci, policjanci i notariusze.
    Zaś w Internecie jest dostępny felieton prof. M. Safjana
    http://www.newsweek.pl/wy.....ykul=20605
    Leczenie sądów
    Sprawiedliwość jest ostoją Rzeczypospolitej – głosi dumny napis wyryty na fasadzie gmachu sądów warszawskich przy al. Solidarności. Dodajmy więc, że ostoją sprawiedliwości są niezależne, niezawisłe sądy, a to zależy w pierwszym rzędzie od tego, jacy są sędziowie.

  409. soulgarden napisał(a):

    Banalność i ostentacja tych złośliwości jest objawem perwersji. Powtarzalność jest zwykłą psychopatyczną wyżywką. Perwersja polega na tym, że do perfidnego omnipotentnego gnojenia mnie dołącza się w sposób ostentacyjny tak banalne wyżywki by sprowadzać moje wkurzenie do poziomu robaczego. Jest w tym taka kwintesencja zawiści i pragnienia unicestwienia, od niemal 5 lat, że to musi się skończyć karą dla psychopaty, albo mafijna III RP będzie trwać w swojej restauracji i niedługo karnawale.

  410. Stan napisał(a):

    Torlin, 12.59,

    zgadzam się, że stadion zlokalizowany na praskich błoniach nie może być trupem. Jednak jego lokalizacja w tym miejscu miała spowodować, że stanie się on miejscem o istotnym znaczeniu dla stolicy. Przecież miały tam być obiekty z przeznaczeniem dla rekreacji z której szeroko korzystali by warszawiacy. O ile wiem odbywać się tam miały kongresy, konferencje itd. Właśnie taka jego lokalizacja była jego atutem. Tam ma młodzież codziennie masowo uprawiać sport. Jest to doskonale zlokalizowane miejsce na czynny wypoczynek dla młodzieży. Przed paroma laty stałem jak urzeczony i przyglądałem się jak w centrum Barcelony na boiskach przy Camp Nou trenowała młodzież piłkarska. Mój Boże jaka atmosfera. Później wstyd mi było, bo znajomi w tym czasie zwiedzali miasto. Te wszystkie wypowiedzi o lokalizacjach stadionów poza miastem, są ocenami amatorskimi. Wystarczy zajrzeć w plany miast metropolii europejskich. Trzeba jednak liczyć kilometry położenia stadionu od centrum, borąc pod uwagę rozległość miasta. Dlaczego Legia i Polonia nie miały by z tego stadionu korzystać na według wzorów niemieckich. I jeszcze jedno. Skoro piszesz na blogu Kuczyńskiego, to od starego blogowicza wymagać należy także umiejętności policzenia kosztów politycznych jakie poniesie w Europie land położony nad Wisłą.
    Skąd się wziął ten pomysł dopiero teraz? Przecież to pachnie korupcją na odległość.
    Dopiero po wczorajszych konferencjach prasowych uzmysłowiłem sobie dlaczego złośliwcy nazywają HGW bufetową.

  411. Andrzej napisał(a):

    No to Stan jest już mentalnie po stronie PiS.

  412. soulgarden napisał(a):

    Jeśli Kuczyński nie szydzisz pan – znaczy, że sugerujesz, że powinienem gdzie indziej informować o „skanowaniach”. Jednak to pańskie ścisłe środowisko michnickie na tym blogu i w swych mediach wytworzyły podłoże przyzwolenia i odciążyły przez „wspólnotę cudzysłowu” działań na mnie. Proszę więc wreszcie odpisując również o tym pamiętać, że tego się nie „przedrybluje intelektualnie”.

  413. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Jarosław Kaczyński jeszcze bardzo długo będzie prezesem Prawa i Sprawiedliwości – mówił Dziedziczak.”
    Czego nalezy im goraco zyczyc.

    http://wiadomosci.gazeta......26566.html

  414. soulgarden napisał(a):

    Edwar, ty jesteś tą samą psychociotą co głos – czuję to jakoś pedziu killer. Mogę cię zatłuc killerze, ale lepiej by prawo zadziałało i żebyś został zapuszkowany wcześniej. Nie dziwi mnie, że nikt w twoim resorcie nie wpadł na ważne wątpliwości co do całokształtu wszystkich twoich działań i poszczególnych metod. Ale kiedyś twoi przełożeni będą tego żałować, a ty trafisz do pierdla. Wtedy gdy skończy się pseudo RP – peerelozomoland.

  415. dark side napisał(a):

    Olhado,
    w przeciwienstwie do matki kurki uwazam, ze stolicy nalezy sie jednen duzy stadion, ktory. Owszem maja byc rozbudowywane istniejace stadiony legii (przy Lazienkowskiej) i polonii (przy Konwiktorskiej), ktore dzis wolaja o pomste do nieba swym wygladem i wyposazeniem (Stadion polonii ilość miejsc na trybunach: 5970), jednak jako stadiony klubowe, prawdopodobnie 30-to tysieczniki, utrzymywane w duzej czesci przez sponsora. Dla porownania stadion chorzowski (wybudowany w latach 50-tych) to 100-tysiecznik. Inna skala obiektu i nieco inne przeznaczenie. Stadiony narodowe zazwyczaj obsluguja wiele imprez niesportowych (koncerty, targi, gieldy)
    na koncercie rolling stonesow w chorzowie bylo ok. 90.000 ludzi .wystarczy spojrzec na grafik stadionu slaskiego:
    http://www.stadionslaski......38;grupa=2
    Dobrze by bylo, zeby stolica miala obiekt podobnej klasy. Nie upieram sie, ze musi to byc na te mistrzostwa, ale jako realistka zdaje sobie sprawe, ze jesli nie teraz, kiedy naprawde jest potrzeba i nacisk spoleczny, to pewnie warszawa poczeka kolejne 50 lat:)
    Problemem tego typu inwestycji jest krotki horyzont czasowy decydentow- trzeba sie pochwalic osiagnieciami przed nastepnymi wyborami. decydent majacy wydac pieniadze publiczne kieruje sie pragmatyzmem politycznym. Jesli cos nie ma szans powstac w okresie jednej kadencji, prawdopodobnie nie bedzie budowane. beda przygotowywane plany i analizy, bedzie szum medialny, ale obiektu nie zobaczymy. Mistrzostwa swiata to jedna z tych rzadkich okazji przelamujacych kadencyjny system inwestowania.

  416. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wazny pomysl
    http://wiadomosci.gazeta......24634.html

    ale juz:
    „Państwo musi mieć w terenie mocną administrację, a nie tylko przedstawiciela, którego rola sprowadzać się będzie do obsługi wizyt premiera i ministrów uważa jeden z podkarpackich działaczy PO, na którego powołuje się Rzeczpospolita.”

    Wlasnie sprowadzenie na ten poziom powinno byc celem!!!

  417. soulgarden napisał(a):

    Twoje „puste słowa” to najwymowniejsza mowa. Właśnie w tym miejscu mieści się twoje największe poczucie ganialności i zarazem największy idiotyzm. Twoja superinteligencja krąży po zawężonej psychopatycznością orbicie. Jesteś zarazem genialny w szczegółach i całokształtowym nagim dnem ludzkim. I jawnym s-synem. Cieszy mnie, że nie widzisz tej jawności.

  418. Stan napisał(a):

    Andrzej, 4.47,

    wygląda na to, że stanąłem w jednym szeregu z ekscelencją kardynałem Józefem Glempem, z tą różnicą, że nie stosuję jego poradnika pisowskiego agitatora.

    P.S.

    Andrzej, a tak na poważnie, to Platforma w euforii zwycięstwa strzeliła sobie tym szumem medialnym w stopę. Jeśli pomysł (czuję tu rękę skarbnika Drzewieckiego) zostanie zrealizowany to HGW i Tusk niech sobie odpiszą możliwość staru w wyborach prezydenckich w następnej kadencji (HGW napewno po cichu do takowych się przymieża). Na dzisiaj widzę jak bezradnie na tym blogu będziemy odkręcać tryumfalny pochód do władzy PIS-u w przyspieszonych wyborach.

  419. dark side napisał(a):

    Stan boj sie boga, bo skonczysz w pisie, albo co gorsza w jakiejs rodzinie radia maryja
    Jeszcze nic nie wiadomo, a juz oskarzasz gronkiewicz o korupcje. I to dlatego, ze podjela racjonalna ekonomicznie decyzje (INNA SPRAWA, ZE TROCHE NIE W PORE).
    Stadiony w centrach miast sie rozbudowuje i modernizuje – mam nadzieje ,ze tak sie stanie zze stadionem legii i polonii (oba ulokowane w srodmiesciu), powstana dwa ladne 30-tysieczniki z zapleczem sportowym, gdzie mlodziez bedzie trenowac tak jak ci sie marzy. Proba przerobienia stadionu dziesieciolecia na 100-tysiecznik to jak przerobka roweru na mercedesa klasy s. Opcja nierealna. Tak czy inaczej trzeba budowac nowy stadion. Dlaczego budowac go w centrum ,gdzie w planach sa 2 inne stadiony i na monstrualnie drogim gruncie?
    Do celow trenowania mlodziezy stadion narodowy jest zbedny. a nawet szkodliwy, bo zezre wieloletnie fundusze na rozwoj sieci malych, osiedlowych czy klubowych osrodkow sportowych, ktorych brakuje we wszystkich polskich miastach, a ktore sa nieporownianie tansze w utrzymaniu i latwiejsze w budowie.
    Stadion narodowy to tak na prawde koszmarnie drogi moloch budowany glownie w celach reprezentacyjnych. Mozna sie spierac czy jest on w ogole potrzebny stolicy( uwazam, ze tak).
    Nie popadajmy w paranoje i nie rzucajmy oskarzen bez pokrycia. Nie mam nic przeciwko puszczeniu wzorem premiera cba w slad za hgw. niech dziennikarze sledza losy przetargow ,domagajmy sie tego, w koncu chodzi o nasze pieniadze. Jednak dajmy hannie szanse i minimum zaufania, bez tego nic sie nie wybuduje.

  420. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Już Ci raz napisałem. Nie poznaję Cię. Ale dobrze, że inni Ci odpowiedzieli.
    Wiesz doskonale, że są trzy rozwiązania, każde dobre:
    1. Rozbudowa stadionu Legii do obowiązującej minimalnej wielkości,
    2. Wybudowanie stadionu w niecce Dziesięciolecia wraz z obiektami towarzyszącymi,
    3. Wybudowanie od podstaw nowego stadionu np. na Łuku Siekierkowskim wraz z wielką halą, basenami itp.
    I na ten temat dyskutujemy. Nie ma się co obrażać, rzucać inwektywami, a „koszty polityczne” to ja grzecznie chromolę, bo one nie mają żadnego znaczenia. I tak bić będą w PO jak w bęben. Zdziwiłem się, że Ty już zacząłeś. Poczytaj sobie mój wpis o 9.55 o Dutkiewiczu. To jest pomysł: sprzedać tereny przy Zielenieckiej zachodnim inwestorom i za te pieniądze to na Łuku będziemy mieli nie tylko stadion, halę, baseny, ale i centrum kongresowe i wystawiennicze. Rozróżnij ekonomię od korupcji.
    A jak Warszawiacy tęsknią za sportem, to widzę rano w niedzielę, jak biegam po Lesie Kabackim. Ostatni przystanek metra jest 500 metrów od Lasu, a ludzi jak na lekarstwo z samego rana. Warszawiakom nie chce się tyłka ruszyć.
    Ja też bałem się HGW, ale widzę, że zrobiła już bardzo dużo dla Warszawy, naprawdę, obiektywnie.

  421. Edwar D.Dana napisał(a):

    Postawcie to cudo tak zebym nie musial kiedy do W-wy wpadne spotykac powracajacych z meczu….juz nie pamietam ktorzy sa dobrzy a ktorzy zli….., w kazdym razie, pseudkibicow albo kibicow.

  422. głos zwykły napisał(a):

    Stan
    I raczej dobrze by było gdybyś się powstrzymywał od powtarzanie za Mawarem inwektywy HGW – bufetowa, bo to porządnym ludziom nie przystoi. Plucie, kalumnie i oszczerstwa, czy też chamskie epitety lepiej zostaw specjalizacji Panów M na tym blogu.

  423. Stan napisał(a):

    Kochani Blogowicze,

    zapewniam was, że nie zamierzam na stare lata się upartyjniać. Rozumiem, że tego rodzaju przytyki pod moim adresem o przejściu do „rodzinki” są zwykła ironią, którą sobie cenię, choć nie jest ona zbytnio wyrafinowana.
    Parę sprostowań jednak do zarzutów pod moim adresem muszę z siebie wyrzucic.
    Zacznijmy od najgrubszego, tj. od głosa. Zauważyłem, że czytasz pobieżnie i z powodu swojej nadprodukcji autorskiej nie jesteś w stanie skojarzyć tekstu z którym polemizujesz z innym, który przeczytałeś wczoraj, lecz z jakichś powodów lepiej przykleił się on do odpowiedzialnej za pamięć części twojego mózgu.
    Nie bluzgam na HGW, lecz jej bezradność na konferencj prasowej pozwoliła mi zrozumieć tych, którzy jej nie znoszą.

    dark side: nie mogę zrozumieć jak tak inteligentna osoba jak Ty nie widzi zbieżności swoich racji z moimi. Obydwoje nam chodzi o to żeby stadion był miejscem życia, wciągał młodzież i zarażał ją sportem. Podobno jego wielofunkcyjność miała przyciągać nie tylko młodzież, ale także dorosłych i być miejscem kongresowym (będzie taniej). Powiedzenie, że byłby miejscem promieniującym kulturą jest zbyt daleko idące. Więc poprzestańmy na kulturze fizycznej. Tego nie da stadion na peryferiach Warszawy. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że obecna lokalizacja będzie znacznie tańsza. Nie robiłaś mi zarzutu, że chcę stadionu na 100 tyś miejsc, o czym nie pisałem (nie wiem skąd Torlin to wziął), ale sama wiesz, że istnieje wymóg minimalny którego żaden ze stadionów klubowych w Warsawie, nawet po remoncie, nie spełni (chyba, że jestem w błędzie). Klubowe stadiony (Polonii i Legii) powinny być obiektami rezerwowymi i treningowymi na potrzeby klubów. Same kluby powinny w większości korzystać ze Stadionu Narodowego (będzie taniej)
    Chyba najbardziej będziemy zgodni w tym, że Polskę nie stać na tak kosztowną imprezę, ale głównym powodem podjęcia się przeżycia tej gehenny były względy polityczne i próba wyjścia z zaścianka Europy (za mówienie przez Torlina, że guzik go obchodzą koszty polityczne powinien on zostać pozbawiony honorarium autorskiego przez Gospodarza). Tylko polityka zdecydowała o tym, że mamy to co mamy (piekło polskie).
    Zapewniam Cię, że nie odbieram HGW szans na wykazanie się. Dziwi mnie, że ona ze swoim znakomitym instynktem politycznym dała się wmanewrować w taką sytuację. Dostrzegam tu jednak rękę Drzewieckiego. Przecież jeżeli nie będzie inauguracji w Warszawie Euro’12, to takiego absmaku u wyborców żadna partia nie przeżyje.
    Nie twierdziłem, że mamy do czynienia z korupcją, a jedynie szło mi o to że działania takie budzą skojarzenia korupcyjne.
    Jeżeli ten kociokwik nie zostanie szybko zażegnany, to niedługo będzie rozlegał się potężny wrzask i to nie tylko w Polsce.
    Przecież HGW ma w magistracie specjalistów, którzy mogli rzucic na stół dobrze rozpracowaną koncepcję alternatywną. Nie byłoby teraz wrażenia takiej bezsilności ludzi z Ratusza i szerzej, nowej ekipy.

  424. leszek.sopot napisał(a):

    Najbardziej wnerwiające w tej dyskusji warszawiaków nad Stadionem Narodowym jest to, że już raz cały naród odbudowywał swoją stolicę, a teraz na koszt całego narodu fundują soboie stadionowe mauzoleum, które ma stanąć obok zdechłego mauzoleum zdechłej 10-latki peerelu.
    Chciałbym, aby choć któryś się zadumał czy nasze orły-sokoły wygrają choć jeden mecz eliminacyjny. Popisy naszych ligowych drużyn w europejskich pucharach są poniżej wszelkiej krytyki, nic nie możemy w nich ugrać. Stadiony za to mają być świadectwem naszej narodowej dumy – tylko z czego? Pewnie z tego, że Polak musi brzmieć dumnie choćby w Euro 2012 dokopał mu każdy.
    do Macieja
    W przeciwieństwie do ciebie ja nie widzę ani w Drzewieckim, ani w HGW konkurencji dla Elżbiety Jakubiak. Powierzono jej zadanie nie do wykonania i je wykonała z nawiązką. Mogłaby spokojnie pełnić swoją funkcję nadal. Dostałaby zadanie wybudowania stadionu w innym miejscu, to by zbudowała i nie byłoby żadnego przekrętu. Uważam, że ona przedstawia konkretne argumenty, a jej oponęci, jak na razie, jedynie snują miraże. Dla mnie to Stadionem Narodowym powinien być stadion w Chorzowie, a w Gdańsku wogóle go nie powinno być. Dla mnie jest to miliard wyrzucony w błoto – wiem, że jestem w tej opinii w ekstremalnej mniejszości:(
    .
    PS
    Nie wiem dlczago naród ma się utożsamiać ze swoją stolicą czy rządzącymi politykami a nie z całą krainą. Jedyną korzyść, którą możemy odnieść z tych mistrzostw to nie stadiony mauzolea dla naszego upadłego futbolu, ale drogi, infrastruktura, nowe domy dla ludzi mieszkających od lat w domach przeznaczonych do rozbiórki (W Gdańsku to ok. 400). Jak można mieszkać w czymś w czym mieszkać nie można bo się może zawalić na głowę? Fundujemy sobie igrzyska a nam ciągle potrzeba chleba.
    Stadiony będą po mistrzostwach martwe. Może na siłę warszawiacy coś wymyślą by się u nich działo, ale gdzie indziej? Tak jak Listkiweicz dziś powiedział w TVN24 – gdziekolwiek jest w Polsce stadion, w centrum czy poza miastem, to i tak jest on martwy. Nic się na nich nie dzieje. Nie dzieje dlatego, że nie ma pieniędzy na sport dla dzieci, młodzików i juniorów. Gminy cokolwiek sponsorują w jakikolwiek sport? Już dawno pozostawiono go na pożarcie sponsorów i prywatnych właścicieli. W Polsce praktycznie nie ma sportu amatorskiego bo nie ma ani samorządowego ani państwowego sponsora. Może w Warszawie w stadionie warszawiacy sobie fundną jakieś muzeum sportu i wycieczki szkolne będą ożwiać „teren rekreacji i wypoczynku”, a ministerstwo edukacji będzie dofinansowywało te wycieczki, które będą płaciły za wejście do muzeum w stadionie, aby stadion przynosił mniej deficytu? I tak znowóż cały naród będzie finansował jakże ożywioną działalność „rekreacyjną” warszawskiego ratusza, aby dziaciaki podziwiały w muzeum mistrzów sportu z czasów peerelu. No bo chyba muzeum Małysza w stadionie nie zrobią?
    To wogóle będzie ciekawy teren. Obok siebie będzie stało mauzoleum naszej pogrzebanej piłki nożnej i zabytek archelologiczny, w którego wale ziemno-gruzowym mają się kryć szczątki ludzkie – o czym poinformowała pani Jakubiak. Gdy o tym usłyszałem to ciarki mi przeszły po plecach…
    W całej gadaninie o Euro 2012 brakuje najbardziej jednego – jak sfinansować masowy sport amatorski dla dzieci, jak wychować nowych mistrzów sportu, czy te stadiony w jakikolwiek sposób rozwiną sportowe zamiłowania wśród młodzieży? Moim zdaniem wcale. Stadiony będą stały jak piramidy i nadawać się będą do otwierania w nich muzeów i grzebania faraonów polskiej gigantomanii, którzy nawet nie planują budowy autostrady z Polski do Lwowa i Kijowa, ale planują budowle na miarę naszej dumy. Byśmy tylko od jej nadmiaru nie pękli.

  425. Mawar napisał(a):

    Jak sądzicie, co by sie stało z burmistrzem Nowego Jorku czy merem Paryża, gdyby zrobili oni miastu, którym rządzą, taki numer jaki planuje HGW? W każdym razie te setki tysięcy mieszkańców Warszawy, które na nią głosowały czują się zrobione w wała.
    „Ta wielka sportowa inwestycja przyspieszyłaby budowę drugiej linii metra i wymusiła wytyczenie przygotowywanej od dziesięcioleci tzw. małej obwodnicy Warszawy (od ronda Żaba do ronda Wiatracznej). Doczekalibyśmy się dokończenia Trasy Świętokrzyskiej, czyli zbudowania wygodnych dojazdów do mostu, który może zachwycać architekturą, ale od lat stoi niewykorzystany.

    Wreszcie dzięki Stadionowi Narodowemu Praga przestałaby być zaniedbaną „Warszawą II”, a całe miasto zyskałoby sportowo-wypoczynkowe centrum oddalone od Śródmieścia o kilka minut podróży samochodem”.
    -
    Cytat z blogu Bufetowa Watch, http://bufetowa.pl/

  426. Mawar napisał(a):

    głos.zykły październik 30th, 2007 at 7:41 pm
    -
    „Stan: I raczej dobrze by było gdybyś się powstrzymywał od powtarzanie za Mawarem inwektywy HGW – bufetowa, bo to porządnym ludziom nie przystoi. Plucie, kalumnie i oszczerstwa, czy też chamskie epitety lepiej zostaw specjalizacji Panów M na tym blogu”.
    -
    głos.zwykły październik 28th, 2007 at 11:26 pm
    „Mawar: A ja rozumiem tą irytacje, gdyż podobnie jak poseł R. Bender, koło Radia Ma Ryja, oraz czołowi przedstawiciele PiS, jako ziemniaki pastewne jesteście niestrawni. Tylko świnie was lubią! „!
    -
    Okazuje się, że przez dwa dni można tak wysubtelnieć, że aż zatykać uszy na dżwięk słowa „Bufetowa”, choć ta sympatyczna ksywka używana jest w szeregach Platformy i tam też powstała.

  427. zofia napisał(a):

    Kochani, Wy o stadionach
    a prezydent RP łamie sobie głowę, jak tu nie powołać Tuska na premiera i zamawia specjalne ekspertyzy.
    Tak to bywa, jak prawnik nie potrafi zrozumieć ustawy zasadniczej. ani przeczytać ze zrozumieniem komunikatu Państwowej Komisji Wyborczej o wynikach wyborów parlamentarnych z21 października.

  428. Mawar napisał(a):

    Torlin to ty?
    „To jest pomysł: sprzedać tereny przy Zielenieckiej zachodnim inwestorom i za te pieniądze to na Łuku będziemy mieli nie tylko stadion, halę, baseny, ale i centrum kongresowe i wystawiennicze. Rozróżnij ekonomię od korupcji”.
    -
    Przecież tereny przy Zielenieckiej są podobno podmokłe, jak pisała jasnanielka? Kto je kupi pod budownictwo? :) Stadionu Legii nie rozbudujesz do wymiarów 55 tys. widzów ponieważ nie ma tam miejsca na taki stadion, a zabytkowej zadaszonej trybuny nie rozbierzesz bo koserwator zabytków nie da zgody. Jeśli rozpoczniesz dopiero teraz studium wykonalności inwestycji w Łuku Siekierkowskim to pożegnaj się z Euro w Warszawie. Nie mówiąc już o tym, że kiedy PO sprzdaje w Warszawie grunty to mnie ciarki chodzą po plecach.
    Uważaj na rowerzystów kiedy biegasz w Lesie Kabackim, czesto tam jeżdżę w drodze do Pyr, a nie mam dzwonka (no bo to rower górski). Kiedy zobaczysz rozpędzony rower zmierzający w twoim kierunku krzycz z całej siły: to ja Torlin, Torlin! :)

  429. Mawar napisał(a):

    Pani Z.
    „Kochani, Wy o stadionach”
    -
    My o stadionach bo jestesmy chamscy i prymitywni.
    -
    „… a prezydent RP łamie sobie głowę, jak tu nie powołać Tuska na premiera i zamawia specjalne ekspertyzy. Tak to bywa, jak prawnik nie potrafi zrozumieć ustawy zasadniczej”.
    -
    Wszystko to już zdementował przyszły premier Donald Tusk, a nawet odniósł się z ograniczoną sympatią do Prezydenta – w rozmowie z MO w TVN24, godz. 20.00. Za długo drzemałaś z ręką w nocniku (prawą czy lewą?) .

  430. Bożena napisał(a):

    Dzisiaj w programie „Kropka nad i” Donald Tusk w sprawie Euro 2012 powiedział:
    za organizację mistrzostw nie będzie odpowiadała ani p. Jakubiak ani p.Gronkiewicz Waltz ani żaden inny dyletant z jakiejkolwiek bądż partii
    za organizację odpowiada rząd polski a on przyszły premier bierze za tę imprezę osobistą odpowiedzielność
    Euro 2012 napewno odbędą się w Polsce zgodnie z planem.
    Z wypowiedzi Tuska nie wynikało, gdzie ma być ten stadion narodowy, ani gdzie można spodziewać się meczu inauguracyjnergo!

  431. Torlin napisał(a):

    Słuchajcie, co się z Wami dzieje? Ja rozumiem, że teksty „Dwóch panów M.” brzmią teraz śmiesznie i są same w sobie satyrą, ale Wy co, idziecie na tamtą stronę?
    Stanie! Pokaż mi miejsce, gdzie ja napisałem, że stadion ma być na 100.000 miejsc. Miej odwagę cywilną i pokaż. Przypominam, że Stadion Dziesięciolecia jest na 70.000 miejsc. Stanie – wstyd, to demagogia.
    Ale już szczytem demagogii – to wystąpienie Leszka. Wiesz, że bardzo często jestem z Tobą, ale takich tekstów nie znoszę.
    1. Nie znoszę tekstów o płaczących, głodnych dzieciach, walących się budynkach i niemających na lekarstwa emerytach – a tu panie, sobie panie pozwalają „na ekstramantacje”. Stadion i Euro to są zupełnie inne tematy. Co ma piernik do wiatraka?
    2. Domy remontuje gmina (miasto) lub prywatny właściciel. Słyszałem, że znasz się na samorządach? Zaczynam wątpić.
    3. Pieniądze na stadiony daje Unia, więc i tak nie moglibyśmy ich wydać na inny cel.
    4. Co Ty teraz wypominasz hasło „Cała Polska buduje swoją stolicę”? Po pierwsze jest to hasło z okresu stalinowskiego, to nawet ja za Gomułki będący na studiach – tego nie pamiętam. Wracamy do czasów sprzed 60 lat? I używamy jako argumentu w dzisiejszych czasach? Ja tam jestem krytyczny wobec Warszawy, sam pisałem o tym, że nam w ogóle nie jest potrzebny tego rodzaju obiekt, ale niezauważenie zniszczeń Warszawy wobec Łodzi, Krakowa, Poznania i mówienie, że mnie te zniszczenia ***** obchodzą, to … Sam się Leszku mianowałeś w tym blogu obrońcą biednych i uciśnionych, ale jak tylko wychodzisz ze swojego podwórka, to wyłazi cynik – nie?
    5. Takie miejsca sportowe, jakie Wy proponujecie, to jest rodem z XX wieku, a mamy XXI. Teraz młodzież szuka zupełnie czegoś innego. To dla mnie była radość, jak żaden dywan nie wisiał na trzepaku, a złośliwy sąsiad, jako jedyny na całej ulicy Gałczyńskiego posiadający samochód – nie postawił go na złość pod trzepakiem.
    6. Trzepie mnie, jak czytam, co Ty wypisujesz. Nie ma pieniędzy na sport amatorski? Są. Są specjalne programy unijne, z pieniędzmi. Nie rób ludziom wody z mózgu, to są inne pieniądze. A słyszałem, że znasz się na samorządach?
    Podsumowując, tego się nie spodziewałem, że Stan i Leszek przejdą na stronę PiS.

  432. Bożena napisał(a):

    Pani Zofio,
    w jutrzejszej Rzeczpospolitej Lech Kaczyński udzielając wywiadu wyda z siebie głos.
    Wg mnie Prezydent bojkotuje cały naród, a ponieważ ja nie czytam Rzeczpospolitej, tym samym pozwolę sobie zbojkotować L. Kaczyńskiego i jest mi wielce obojętne co ma do powiedzenia o sytuacji powyborczej.
    Tą smutną konstatacją żegnam nasz ulubiony blog na dłuższy okres.
    Wybieram się bowiem w podróż z piekiełka do raju….tak bowiem określa się Maderę, na której spędzę jakiś czas.

  433. Georg Babcia napisał(a):

    Gospodarzu, nic do pana nie mam, chciałem połaskotać wie pan kogo. Ja nie jestem za, a nawet przeciw wam wszystkim. Trochę nie pasuje mi pańska witalność, ale zastrzegłem kto mnie kręci najmocniej. Mogę panu ofiarować dobre cukierki „z komody”. Nie wtrącam się choć poczytać rozgrzane milicyjne pałki – któż by nie chciał – ja nie przepadam, ale może być. Bardzo dobrze to wszystko idze dzięki bogu. Błogosławię wam chłopcy, stronie okrągłostołowej zresztą też. Nie żywie urazy, nawet dla tych, którzy dają mi poczucie sensu na starość. Czy może pan zdradzić skąd u pana tyle młodzieńczej żywotności? Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich ulubieńców i błogosławię. Może ogól się Bozena – mam, czytając, muszę powiedzieć, chęć.

  434. zofia napisał(a):

    Bożenko,
    miłego pobytu!
    ***
    Mawar,
    nie mam czasu na oglądanie występków polityków w telewizji.
    Aluzja o ręce w nocniku – to do czego?
    Na jakiej podstawie Donald Tusk dementuje informacje, że ekspertyzy zamawiała kancelaria prezydenta RP, to on jest już prezydentem RP?.
    Awansowałeś Tuska i zdetronizowałeś Lecha Kaczyńskiego, tak szybko?! Czy aby Ci się coś nie pomyliło?

  435. jasnaanielka napisał(a):

    Wprawdzie nie mieszkam w Warszawie, ale poziom dyskusji o stadionie zniechęca do czytania. Sądząc z zaciekłości dwóch panów M w dyskredytowaniu HGW – jest ona dobrze się zapowiadającym prezydentem stolicy. W przeciwnym wypadku dali by jej spokój. Coś musi być na rzeczy, skoro zwolennicy PiSu nie szczędzą czasu i klawiatur, by jej dokopać – możliwie dotkliwie, a już ciągłe przezywanie jej bufetową przywodzi mi na myśl Pyzola. Ona też w braku argumentów obrażała personalnie. Całe szczęście, że straciła chęć na pisanie tu i w blogach Polityki. No, jeszcze czasem sobie przypomni, że nie cierpi Passenta, ale to już tylko cień. Bateria się jej wyczerpała.
    A już zdumiewające rzeczy wypisuje Leszek.
    ;
    do Macieja
    W przeciwieństwie do ciebie ja nie widzę ani w Drzewieckim, ani w HGW konkurencji dla Elżbiety Jakubiak. Powierzono jej zadanie nie do wykonania i je wykonała z nawiązką. Mogłaby spokojnie pełnić swoją funkcję nadal. Dostałaby zadanie wybudowania stadionu w innym miejscu, to by zbudowała i nie byłoby żadnego przekrętu.
    ;
    Kto mi powie, co dotychczas pani Jakubiak wybudowała, że można napisać o niej coś takiego? Może ktoś mi to powie? Bo ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jakaś zapiekła złość do HG-W przesłania niektórym oczy i są gotowi każde głupstwo jej przypisać. Za samo to, że ona żyje. A czy ktoś z krytyków wziął pod uwagę, że, jak dotąd każda jej decyzja była przez PiSowskiego wojewodę torpedowana? Że wciąż musi się ona kopać z przysłowiowym koniem? Teraz nadchodzi okres, gdy będzie mogła pracować względnie spokojnie, bo wojewoda nie będzie wrogiem czyhającym na każdym kroku. Pozwólcie jej wreszcie samodzielnie podjąć parę decyzji i potem dopiero rozliczać i krytykować. Bo, jak na razie, to nawet to, że zaczęto wreszcie remontować i modernizować ulicę, jest jej wypominane, jako nieudolność. Bo za poprzednika jeździło się wprawdzie po dziurawych, ale nie było zamykania ulic.
    Stołecznicy kochani! zapraszam do Wrocławia! zobaczycie, jakie u nas korki i ile ulic w remoncie! Też klniemy, ale nie na naszego Rafała Dutkiewicza! Ale wiemy, że będzie lepiej i to już nie długo.
    Dobranoc….

  436. zofia napisał(a):

    Mawar,
    czy ja się nie przesłyszałam:..My o stadionach bo jesteśmy chamscy i prymitywni.
    Co za rozbrajająca samokrytyka!…No,no…

  437. MRÓWKOJAD FARAONA napisał(a):

    Polecam genialny tekst Jasia Surówy o tym żubrze. W zasadzie tak dużo ludzi pisze, a nikt personalnie nie został tu nazwany. Kim jest ten mityczy żubr Rymkiewicza? Może jakiś gruppenfuhrer Wolf?

  438. Andrzej napisał(a):

    Widzę Stan, że jesteś już stracony. Kompletnie nie rozumiesz naszych wpisów. Nie chcesz zauważyć, że postępujesz dokładnie tak samo jak Kaczyńscy. Wystarczyło, ze taka HGW ośmieliła się powiedzieć coś co nie pasuje do Twoich wyobrażeń i od razu szukasz smrodku, podejrzewasz korupcję i stwierdzasz, że w tej sprawie trzeba zainteresowanym patrzeć na ręce. Gdybyś miał władzę Kaczyńskich to pewnie CBA już by miała postawione zadania.
    A przy okazji, ciągle powtarzasz frazesy o wielofunkcyjności stadionu. A może jakieś konkrety, ale po chłodnej analizie. Bo jak na razie to wciąż czytam o stadionie jako centrum kongresowym. Wolne żarty – chyba centrum kongresowe Świadków Jehowy bo oni organizują takie mityngi. Albo, że stadion ma być miejscem życia, wciągać młodzież i zarażać ją sportem. Przecież to jest pusty frazes, z którego nic nie wynika. Z konkretów to ja na razie widzę stadion jako miejsce rozpoczęcia EURO 2012 i rozegrania kilku meczy.

  439. kumkum napisał(a):

    społeczeństwo was czyta

  440. miner napisał(a):

    Aż miło patrzeć… Ktoś poddał w wątpliwość czystość intencji HGW… Ktoś poddał w wątpliwość sensowność budowy stadionu… Naruszono podwaliny antykaczyzmu – zamiast jednolitego wrzasku pojawiły się głosy reprezentujące samodzielnie myślące jednostki. Jednomyślność antykaczystów została zachwiana przy pierwszym problemie. I od razu walą do siebie z grubej rury – „ty pisiorze”. Zaczyna się robić ciekawie… już nie jestem skazany na szukanie gdzie to ja ostatnio pisałem coś złego o HGW skoro jasnaanielka tak twierdzi… Teraz zacznie się mordobicie wśród antykaczystów. Wyjątkowo szybko :)

  441. Mawar napisał(a):

    jasnaanielka
    „Sądząc z zaciekłości dwóch panów M w dyskredytowaniu HGW – jest ona dobrze się zapowiadającym prezydentem stolicy”.
    -
    Brak nowoczesnego stadionu w stolicy 40 milionowego kraju UE jest kompromitacją. A ona postanowiła ten stan utrwalić, choć wybrana została do administrowania miastem i zarządzania jego rozwojem. Chyba że chodzi o prostą manipulację, aby Tusk-Cudotwórca kiedy już zostanie premierem, mógł powiedzieć: ja wam to teraz załatwię. Inni nie chcieli lub nie mogli, a ja chcę i mogę. Jaki ja jestem wspaniały. Obiecywałem cuda i dotrzymuję słowa.

  442. zofia napisał(a):

    Miner,
    dziwny z Ciebie człek – nie dość, ze nie pojmujesz iż tutaj w blogu reprezentujemy różne spojrzenia na to samo zagadnienie, nie zawsze tożsame i to od dawna. To na dodatek taka różnica zdań jest dla Ciebie ewenementem.
    Zechciej łaskawie zwrócić uwagę, że różna ocena zjawisk – nie jest równoznaczna z „mordobiciem”, jak uważasz, że brak jednomyślności – nie jest zjawiskiem nagannym i że staramy się zawsze dojść do jakiegoś consensusu.
    Problem gdzie wybudować stadion jest problemem zasadniczym, bo to nie stragan, który się zwija po imprezce. I nie buduje sie pod jakąś imprezę, nawet jeśli to EURO 2012, ale na użytek znaczącego klubu sportowego.
    Moim zdaniem, laika, bo piłką nożną się zbytnio nie interesuję – inauguracja Euro 2012 nie musi być akurat wWarszawie, ale tam, gdzie jest odpowiedni obiekt sportowy np. w Poznaniu (trwa remont i modernizacja, są kluby sportowe z tradycjami), we Wrocławiu, bo wierzę iż tam gospodarze miasta i regionu wiele potrafią zdziałać czy też na Śląsku lub innym południu Polski, gdzie tradycje piłkarskie są silne i też chyba potrafią zbudować stadion z prawdzwego zdarzenia.
    Poza tym stadion w stolicy nie jest aż tak istotny dla państwa i jego obywateli, jak infrastruktura transportowa, budżet, sprawna służba zdrowia i inne dziedziny życia społecznego w państwie. To tylko sprawa prestiżu i nic więcej.
    Ale od stadionu w Warszawie i dylematów pani prezydent gdzie go w końcu wybudować – są ważniejsze komplikacje i kontrowersje z Komisja Europejską w sprawie połowów dorszy czy drogi przez Dolinę Rospudy. Bo za tymi komplikacjami idą horrendalne kary wymierne w euro.
    Polsce jak na razie jest najbardziej potrzebny sprawny rząd, oraz prezydent z klasą, bez humorów, waporów i małostkowych dąsów, bo wywołuje śmiech i kpiny poza granicami Polski.
    Infantylne zabawy pana prezydenta z Tuskiem czy przyszłym gabinetem – to dziecinada, która jest więcej niż niepotrzebna. A Lech Kaczyński jest nieco za stary, by my ściągać spodnie i na goły tyłek wlać kilka klapsów, by znormalniał i przestał się dziecinnie zachowywać.
    Najwyższy czas by wyrósł z tych krótkich spodenek rozkapryszonego przedszkolaka. Pan Lech Kaczynski nie ma 5 lat ale ponad 10 razy więcej.

  443. leszek.sopot napisał(a):

    Torlinie
    mi gdzieś wpadła do ucha informacja, że Stadion Narodowy jest budowany z budżetu państwa a pozostałe z budżetów gmin. Dziś słuchałem na TV Gdańsk dyskusję nowych posłów, w tym Bogdana Lisa, który mówił wprost, że bez pomocy państwa Gdańsk nie udźwignie tej inwestycji. Więc naprawdę już nie wiem czy to UEFA buduje czy gmina lub państwo. Wydaje mi się, że tylko część wydatków pokrywa Zachód a resztę mają pokryć dochody z imprezy. Może się mylę.
    Proszę także zauważ, że moim zdaniem w mieście, gdzie od nastu lat jedyna drużyna w piłkę kopaną gra a to w III a to w II lidze budowanie stadionu na 50 tys. to absurd, tym bardziej, że z sąsiedniej Gdyni Arka nigdy nie będzie grała na bosku w znienawidzonym przez „śledze” mieście. Tu już nam budują mega ogromną, największą w Polsce halę widowiskowo-sportową, przeciwko której była UW i demokraci z kropką. Będzie stał moloch, którego „stanie” i utrzymywanie będzie kosztowało krocie, a imprezy będą od wielkiego dzwona. No chyba, że będzie tam za darmo grała drużyna Rysia Krauzego bo płacić pewnie nie będą gdyż mają dziś gdzie grać, a i Gdynia buduje dla nich swoją halę.
    Torlinie, po Trójmieście nie ma po czym i jak jeździć, ani stąd wyjechać w głąb Polski. Domów do rozbiórki z roku na rok przybywa, o tanim budownictwie socjalnym nikt nie myśli, a ty na mnie krzyczysz, że ja o ludziach a nie o igrzyskach myślę.
    Twierdzisz, że na sport gminy i państwo dają jakieś pieniądze… Hm, pewnie się znowu przesłyszałem, jak pewien niedawny zdobywca tytułu mistrza świata w skoku w gimnastyce cieszył się, że jakiś prywaciarz dotąd dawał mu na utrzymanie jakieś grosze, a po zdobyciu tytułu mistrzowskiego to dopiero dostanie stupendium państwowe. Jak wiele jest takich przykładów – nie wiem.
    Rozmawiałem wiele razy z sekretarzem LZS w Gdańsku, który z sentymentem jedynie wspominał jak wiele sportowców i klubów było niegdyś i jak jest dziś z tym kiepsko. Tak Torlinie, w Brukseli są pieniądze ale nie ma regionalnych planów na zdobycie tych pieniędzy, na wycyckanie tych pieniędzy do cna. To każda z gmin musi taki wniosek indywidualnie opracowywać. Dlaczegóż by nie zrobić tego na skalę regionu? Miliard wydać na stadion czy np. milion na ekspertów i ludzi z inicjatywą? Miłem taki pomysł, ale tylko pomysł, któś to by musiał ubrać w technokratyczne pisma o grant. Stworzyć wiele ekspertyz i biznesplanów. Tego LZS nie zrobi – nie ma kim, nie mają pieniędzy na zatrudnienie specjalistów. I tak w Trójmieście nie jest najgorzej. W Sopocie funduje się dzieciakom grę w tenisa i naukę pływania. Uczy się dzieci też grać w kosza. Ale to Sopot, bogata gmina. W Gdańsku, w tej dzielnicy, w której powstanie stadion nic poza ruderami i działkami nie ma. Oprócz stadionu żadnych terenów rekreacyjnych się nie wybuduje, ruder się nie wyburzy (oprócz jednej) i nie zbuduje dla ludzi mieszkających w slamsach nowych domów.
    Doczekami igrzysk, będziemy się nimi cieszyć i kląć na naszych piłkarzy, a póżniej…
    Na Euro 2012 trzeba jak najwięcej zarobić i jak najmniej wydać, wycyganić ile się da pieniędzy na zbudowane jak najmniejszym kosztem stadionów i jak najwięcej infrastruktury. Dlatego upieram się, że wydanie 200 mln zł na dostosowanie Chorzowa byłoby dla interesu narodowego lepszym biznesem niż budowa Stadionu Narodowego za milird z dużym hakiem w stolicy. Wydaje mi się, że Warszawiacy posługują się patriotyzmem lokalnym a ja narodowym:) Mieć te 800 mln zł do przodu to pestka?

  444. W.Kuczyński napisał(a):

    Muszę powiedzieć, że „Rzepa” trochę mnie zadziwiła. Na 14-15 stronie wywiad Prezydenta Kaczyńskiego, a na 16 całostronicowy artykuł Kuczyńskiego pod tytułem „Powtorki z kaczyzmu nie będzie”. I jeszcze duża zajawka na czerwono na drugiej stronie. Co za przyjemność dla autora, głaskam się po brzuchu!

    http://www.rp.pl/artykul/66155.html

    Brzmi,jak kropka nad”i”.

  445. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ranek dzisiejszy w blogu i prasie jest dla mnie pogodny. Gospodarz w Rzeczypospolitej zapewnia ( w internetowym wydaniu zaraz pod przezydentem) ze kaczyzm nie wroci.
    Scislej nie powroci w tym samym opakowaniu. Slychac w tym stwierdzeniu pokoleniowy bon mot „prekaznik jest komunikatem”.
    Wypada sie zgodzic z radoscia ze kaczyzm w pekatym pudeleczku
    nie wroci. Nie wroci z nosicielem zebatym podskakiewiczem. To chyba zbyt wielkiej grupie wyborcow na trwal obrzydlo. Tak jak
    obrzydl po porazce na zawsze Walesa, choc ten na dobra pamiec pod wieloma wzgledami zasluguje i porownanie z Kaczyniskim moze byc dla niego obrazliwym.
    Wydaje sie ze kaczyzm nie powroci tez z PIS. Sąde ze jakakolwiek proba reformowania partii, jakas powazna wewnatrz partyjna dyskusja wywola tylko destruktywny dla tej partii paroksyzm agresji ze strony wodza. Kto zreszta mialby w PIS te dyskusje na serio podjac. Dorn? Ujazdowski? No bo przecierz nie mlode wilki, przeciez nie Ziobro.
    Nie mniej zabobony na ktorych wyrosl PIS i Kakaizm pozostaja,
    sa nadal zywe wsrod sporej czesci elektoratu. Dwuletnia propaganda, natretna werbalizacja tych zabobonow utrwalila je. Nie wykluczone ze kaczyzm pozostawi na dlugo w srodowiskach politykow i urzednikow lek przed decyzyjnoscia,
    a w spoleczenstwie histeria wokol wszystkiego co dotyczy
    prywatyzacji i sprzedazy wlasnosci „spolecznej”, komunalnej czy panstwowej nasili sie. Wczoraj dalo sie to zaobserwowac w blogu.
    Moim zdaniem, to nic ze Kaczynskiego juz chyba wiekszosc nie kupi to nic ze PIS szansy na nie rujnujaca autoreforme nie ma.
    Trucizna zostala. Czeka tylko na nowe opakowanie na nowe logo.
    Zobaczymy kto pierwszy po Kaczynskim podniesie zabobon polityczny do rangi uzytecznego hasla.
    Drugim faktem ktory mnie uradowal byla dla mnie blogowa burza w warszawskiej szklance. Niedawno zdarzylo mi sie napisac ze Polacy zyja w zasadzie w trzech kategoriach : w narodzie, kosciele i rodzinie. Zywosc wczorajszej rozmowy stadionowej kaze wierzyc ze sprawy gminne nie sa nam obce. Choc z drugiej strony swiedonosc i patriotyzm metropolitalny byly chyba zawsze silne i tylko przez nieuwage o nim zapomnialem. Nie mniej w calej Polsce daje ze zauwazyc nasilenie patriotyzmu lokalnego to umacnia samorzadnosc. W swietle tego zjawiska plany PO ograniczenia roli wojewodow sa jak najbardziej uzasadnione.
    Aktywizacja „komunalno- regionalna” pozwala tez miec nadzieje na integracje spoleczna wedle innych kryteriow, np wedle tego o czym uparcie pisuje Glos, integracje tych co korzystaja z uslug prawnych. Tyle ze godzi sie pamietac ze tego rodzaju ruchy moga byc traktowanie przez ambitnych i glodnych tylko jako odskocznia dla przyszlej kariery politycznej. Pamietajmy jak zaczynal Ziobro.
    Zaczynal on w ruchu ofiar przestepstw w efekcie mamy Ziobre o ruch ofiar slychac niewiele.
    Tak wiec moze byc dobrze ale uwazac trzeba.

  446. Edwar D.Dana napisał(a):

    Prosza wybaczyc „tautologie”- prezydent u Panskiego boku w RZ,
    ale wysylajac nie mialem swiadomosci ze jest Pan juz w blogu obecny.

  447. zofia napisał(a):

    Właśnie Panie Waldemarze, Drogi Gospodarzu
    jestem po lekturze ob
    Ku mojemu rozbawieniu, okazuje sie, ze pan prezydent RP wyświadczył Panu wielka przysługę i własnym przykładem, tj swoimi wypowiedziami udowadniał Pana tezy.
    Głupio pisać, iż prezydent jest …głupi. Przyznam się, że po dr hab. nauk prawniczych mogłabym się spodziewać bardziej finezyjnej myśli, głębszych refleksji.
    Głupio pisać, że prezydent jest po prostu mało inteligentny i bez kindersztuby, na dodatek bez własnego zdania.
    Rozbawił mnie powoływaniem się na Kwaśniewskiego, który bratu prezydenta ponoć nie pogratulował wyborów w 2005 roku. Albo ta wymówka iz Tusk odmówił wizyty u prezydenta. Pan rozumie, u p r e z y d e n ta, któremu nikt nie ma prawa odmówić.
    Mnie się natychmiast przytoczył przed oczy wieczór w jakimś teatrze, gdzie rozdawano wyróżnienia „Sprawiedliwym wśród Narodów” i widoczek idącego ze śmiertelną powagą, nadętego jak paw, prezydenta Kaczyńskiego chodnikiem między rzędami krzeseł i dalej podium wiodącym wprost na scenę przy dźwiękach …hymnu narodowego, który zaczęto grać z chwilą pojawienia się LK w drzwiach widowni.Krok za nim szło dwóch nieco wyższych panów, równie śmiertelnie poważnych.
    Mój mózg natychmiast podrzucił mi kolejny obrazek z pałacu Prezydenckiego i zmianę na stanowisku szefa MON. Tam na wejście Kaczyńskiego zagrali żołnierze na trąbkach jakieś fanfary w stylu barokowym. Oczyma wyobraźni ubrałam więc Kaczyńskiego w strój Ludwika któregoś tam, „państwo to ja” i ryknęłam śmiechem na całe mieszkanie aż przyleciał pies z drugiego pokoju!
    Kiedyś, w PRL, o takich ludziach mówiło się inteligent z awansu społecznego czy też „ćwierćinteligent”, który by się dowartościować siebie – familii pisał na nagrobku z lastriko: „tu leży magister Jan Kowalski, kierownik zaopatrzenia Spółdzielni Mleczarskiej w Kaczych Duplach, sekretarz KP PZPR w Pcimiu Dolnym”.

  448. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    myslę, że powinnaś wycofac sie z okreslenia, ze „prezydent jest …głupi” i moze nawet Pana Prezydenta przeprosic, bo on tego potrzebuje.

  449. Arek napisał(a):

    Czym różni się Ameryka od Europy? W Ameryce żyje się by pracować a w Europie pracuje się aby żyć. W Ameryce ludzie bardzo dużo pracują, prawie nie mają urlopów. W Europie ludzie chcą mieć dużo wolnego czasu, chcą spędzać czas na zabawie, na spotkaniach z bliskimi, przyjaciółmi, w szerszym gronie. W Europie bardziej chodzi o jakość życia niż o same pieniądze. Jak Polacy będą bogatsi to poczujemy to.
    Stadion Narodowy powinien być w centrum Warszawy, ludzie powinni mieć do niego stały dostęp, ze wszystkich stron miasta, z wielu miejsc na pieszo, obiekt powinien tętnić życiem: mecze, koncerty, sale kinowe, sale sportowe, rekreacyjne, spa itd. Dookoła stadionu, w centrum miasta puby i restauracje.
    Miasta mają byc dla ludzi, do życia a nie tylko do spania i pracy. Niech HGW i Platforma nie zamienią sie w księgowych. Niech nie zapominają, że przestrzeń publiczna jest bardzo ważna do odbudowy poczucia wspólnoty. Miasto to nie tylko biznes, na którym trzeba zarobić. Pewne rzeczy kosztują, ale warto, bo dają one coś ważniejszego niż pieniądze. Nie wyrzucajcie ludzi z przestrzeni publicznej! Ona nie jest tylko dla bogaczy.

  450. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pacewicz zapomnial ze Gowin to i profesor, i atleta, wiec mozna polaczyc nie tylko Edukacje z Nauka. Mozna mu tez dac Sport. Pasuje jak ulal- Pan do wf i propedeutyki filozofii.

    http://www.gazetawyborcza.....28093.html

  451. głos zwykły napisał(a):

    „czym uparcie pisuje Glos, integracje tych co korzystają z usług prawnych. Tyle ze godzi się pamietac ze tego rodzaju ruchy mogą być traktowanie przez ambitnych i głodnych tylko jako odskocznia dla przyszłej kariery politycznej”
    Edwardzie,
    Co ty wypisujesz od samego rana? To o czym pisze nie są w stanie zmienić ambitni i głodni, tylko właśnie wypasieni i utytułowani. I coraz więcej się o tym w ich środowisku mówi. Przykład wypowiedzi prof. M. Safjana o jakości sądów, ze „ich AUTENTYCZNA niezależność i bezstronność jest fundamentalnym sporem ustrojowym, którego wagę trudno przecenić” jest symptomatyczna. O dwutorowości polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości dla biednych i bogatych, o potrzebie zapewnienia powszechnego dostępu do tanich i dobrych usług prawniczych, także się mówi i będzie się jeszcze więcej mówiło. Prędzej czy później skończy się czas leni, cyników, kabotynów i darmozjadów w tych zawodach, a ci którzy współpracują z mafią lub sami zajmują się korumpowaniem sądów i urzędów, będą wylatywali z swoich korporacji jak z tostera. Może jeszcze nie dziś, ale i na nich przyjdzie czas. Bo wszystkie nieprawości i krzywdy opisuje nie tylko poeta.

  452. Edwar D.Dana napisał(a):

    A co do cholery:))) Glosie chcesz. Wyrazilem nadzieje ze grupa interesow pt Pieniacze i Poszukujacy Sprawiedliwosci zintegruje sie ku dobremu. Przyklad Ziobry byl dobry bo wydaje sie ze zainicjowany przez niego ruch wzieli diabli kiedy go zabraklo.
    Widac by przedwczesny, zbyt pionierski posluzyl tylko jako trampolina.
    Na tlustych i grubych nie licz.

  453. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przeprosiny nie wazne a stanowiska rzadowe lukratywne

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=65988

  454. głos zwykły napisał(a):

    Nie nie Edwardzie nie przeczę, że rewolucja może dużo, ale w moim przekonaniu ewolucja jeszcze więcej. Atmosfera wojny młodych ze starymi nie jest właściwym instrumentem do wprowadzania zmian. Trzeba dostrzec oczywisty fakt, że dotychczas nikt z polityków nie zastanawiał się na poważnie nad tym co złego się dzieje w tej sferze. Ja myślę, że nacisk opinii publicznej, refleksja samych elit, dyskusje o tym, aby stworzyć nowoczesne struktury, przyniesie jednak najpierw zmianę świadomości, a potem zmianę sposobu funkcjonowania różnych instytucji. W przeciwnym razie dojdzie do władzy PiS i to z Jarkiem na czele, bo oni mogą odzyskać wpływy i głosy wśród młodzieży, jeśli ta będzie miała nadal blokowane drogi awansu i rozwoju, przez co tu dużo gadać – starych wylniałych pierdzieli.

  455. zofia napisał(a):

    Ależ Kochany Gospodarzu,
    ani mi w głowie zmieniać zdanie na temat mądrości pana prezydenta. Poza tym nie jestem wyrafinowana w sztuce przepraszania, a pod tym względem pan prezydent ma specjalne wymagania. A ja nie mam zamiaru ich spełniać – rządu nie tworzę, ministrów nie powołuję, więc i nazwisk nie rzucę na pożarcie.
    Pan prezydent będzie musiał się jednak obejść bez moich przeprosin.
    Mogę mu ewentualnie poza przeprosinami zaprojektować nagrobek z napisami np.”JK, inteligent żoliborski, mąż, ojciec, teść dwóch mężów córki i dziadek dwóch wnuczek oraz brat premiera rządu IV RP w latach 2006-2007 i prezesa PiS”

  456. Andrzej napisał(a):

    Gospodarz,
    Zofio, myslę, że powinnaś wycofac sie z okreslenia, ze “prezydent jest …głupi” i moze nawet Pana Prezydenta przeprosic

    przyganiał kocioł garnkowi ;-). A niby kto w „haniebnym” układzie z redakcją Rzeczpospolitej przypuścił podstępny (bo zaraz po jego wywiadzie) atak na prezydenta używając przy tym „chamskich” określeń typu „kaczyzm”. Warto by się pewnie przyjrzeć „kto za tym stoi” ;-)

  457. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzeju
    Jako analfabeta komputerowy mam do ciebie pytanie: jak to robisz ze roznicujesz czcionke tu w blogu?

  458. Andrzej napisał(a):

    Arek,
    nie będę powtarzał tego co napisałem pod adresem Stana. Tu chciałbym dodać jedno. Stadion ten będzie finansowany z budżetu państwa. Taka, a nie inna lokalizacja powoduje, że koszt jego budowy, który powinien zmieścić się w 1 mld zł wyniesie de facto ok. 5 mld (bo wchodzi tu wartość gruntu). W jego miejsce można by więc zbudować 5 takich obiektów. Doceniam fakt, ze Warszawiacy chcieliby mieć takie centrum rozrywki w samym centrum miasta, ale jeszcze bardziej bym docenił fakt gdyby jeden z 5 możliwych do postawienia obiektów znalazł się w promieniu jakichś 100 km od mojego miejsca zamieszkania (tym bardziej, ze – powtarzam – zbudowany ma być z budżetowych, a nie warszawskich pieniędzy). Zapewniam Cię przy tym, ze Polska naprawdę nie kończy się na opłotkach Warszawy.

  459. Paweł Luboński napisał(a):

    Dajmy już sobie nareszcie spokój z przepraszaniem wszystkich za wszystko. Z tego zrobił się już zwykły rytuał, także w polityce międzynarodowej. Człowiek powinien przepraszać wtedy, kiedy czuje się winny, a nie wtedy, kiedy tego od niego żądają lub oczekują.
    „Przeprosiny” Tuska zupełnie mi się nie podobały, bo zawierały wyraźną nutkę ironii. Jeśli nie potrafił lub nie uważał za stosowne przeprosić szczerze, to nie powinien tego w ogóle robić.

  460. maciek g napisał(a):

    Arku, i niektórzy blogowicze
    Skrupulatne liczenie pieniędzy i przysłowiowe ogladanie każdej złotówki, jest podstawą przygotowania gruntu pod przyszły rozwój. Nie znam biznesmena który doszedł do majątku szastając pieniędzmi. Znam natomiast wielu którzy wręcz sknerzyli i sukces finansowy osiągnęli.
    Unia dofinansowuje /jeśli uzna projekt/,a więc nie funduje i roztropnie po gospodarsku działając lepiej wykorzystamy te wsparcie.
    Wracając do P.Jakubiak to słysząc ją w TV trudno mnie uwierzyć,że to bardzo dobry fachowiec. Po pierwsze, ta Pani przypomina mnie ministrów minionego okresu, dla których koszta nie były istotne, jak też tzw opłacalność przedsięwzięcia. W rozmowie próbuje zakrzyczyć oponenta i swe poglądy i decyzje uważa za100% trafne , a w związku z tym, nie ma co i o czym innym dyskutować . Znałem wielu takich którzy zawsze mieli rację – i widziałem jak życie zweryfikowało ich nieomylność. Każdy specjalista musi być „pokorny” i słuchać oponentów. dyskutować z tymi którzy mają inne zdanie i przedstawiają racjonalne argumenty.
    Następne – jest przysłowie „śpiesz się powoli”, co oznacza nie zaniedbywanie bardzo solidnego przygotowania i rozeznania przedmiotu działania, bo wtedy minimalizuje się liczbę nieprzyjemnych niepodzianek i prace mozna dobrze zorganizowac i w sumie robota pójdzie szybciej. Znana przypowieść o dobrym i złym warsztacie – w tym drugim wszyscy się spieszą, klną wszystkiego się szuka, ciągle czegoś brakuje a robota posuwa się w żółwim tempie. w dobrym natomiast nikt sie nie spieszy, niczego się nie szuka, ludzie spokojnie pracują a postępy pracy zadziwiają.
    Tymczasem słysze, że P.J chce podjąć wiążące decyzje w oparciu o wstępne analizy – to b. niepokojące (podawałem przykład terminala na Okęciu, jak nieprzygotowanie kompleksowego i uwzgledniającego wszystkie aspekty projektu skutkuje w praktyce – tam trwa ciągła improwizacja -co chwila burzy się to co niedawno się zbudowało, a po wybudowaniu okazuje sie, że nie spełnia finkcji itd. Jeśli zaczniemy budowac ten stadion tak jak ten terminal to nie tylko nie skończymy go na czas, ale jeszcze utopimy miliardy w błocie.

  461. Andrzej napisał(a):

    Edwar,

    Pisząc <b>tekst</b>
    uzyskasz efekt tekst

    Pisząc <i>tekst</i>
    uzyskasz efekt tekst

  462. Edwar D.Dana napisał(a):

    tekst

  463. Edwar D.Dana napisał(a):

    Hura!!!

  464. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dziekuje
    Andrzeju

  465. zofia napisał(a):

    Na wszelki wypadek,
    gdyby komuś chciało się usłyszeć ode mnie słówko przepraszam, deduję słów kilka na ten temat Czesława Miłosza. A potem Szymborskiej.
    ***
    Czesław Milosz
    Przepraszam,
    wielebni teologowie, za ton nie licujący
    z fioletem waszej togi.
    Miotam się i przewracam w łożu mojego stylu,
    szukając kiedy będzie mi wygodnie, ani za
    świątobliwie, ani zanadto świecko.

    Musi być miejsce środkowe, między abstrakcją
    i zdziecinnieniem, żeby można było rozmawiać
    poważnie o rzeczach naprawdę poważnych.
    ,
    Katolickie dogmaty są jakby o parę centymetrów za
    wysoko, wspinamy się na palce i wtedy przez
    mgnienie wydaje się nam, że widzimy.
    ,
    Ale tajemnica Trójcy Świętej, tajemnica Grzechu
    Pierworodnego i tajemnica Odkupienia
    są opancerzone przeciw rozumowi.

    Który na próżno próbuje dowiedzieć się o dziejach
    Boga przed stworzeniem świata, i o tym, kiedy w
    Jego Królestwie dokonał się rozłam na dobro i zło.
    ,
    I co z tego mogą zrozumieć biało ubrane dziewczynki
    przystępujące do pierwszej komunii?

    Choć i dla siwych teologów to trochę za dużo,
    więc zamykają księgę powołując się na
    niewystarczalność ludzkiego języka.
    Nie jest to jednak dostateczny powód, żeby
    szczebiotać o słodkim dzieciątku Jezus na sianku.
    ***
    Wisława Szymborska
    Pod jedną gwiazdką

    Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
    Przepraszam konieczność, jeśli jednak się mylę.
    Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje.
    Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci.
    Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
    Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
    Wybaczcie mi, daleki wojny, że noszę kwiaty do domu.
    Wybaczcie, otwarte rany, że ukłuję się w palec.
    Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
    Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piątej rano.
    Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
    Darujcie mi, pustynie, że z łyżką wody nie biegnę.
    I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
    zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
    odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
    Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.
    Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
    Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
    Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
    Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być wszędzie.
    Przepraszam wszystkich, że nie mogę być każdym i każdą.
    Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
    ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.
    Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,
    a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.

  466. zofia napisał(a):

    Te wiersze może, jak chce- przeczytać także pan prezydent RP, aczkolwiek nie wiem, czy je zrozumie…
    (zgodnie z moim sądem o jego tj. Kaczyńsko-prezydenckiej mądrości)

  467. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawel
    Jakia obraza takie przeprosiny. L.K. sam uwolnil sie od ciezaru Majestatu opowiedajac sie jednoznacznie po stronie partii blizniaka. Zniewazyl tym samym OBYWATELI
    Moze zostal odrazony jako Kaczynski, w zadnym wypadku nie zostal obrazony jako Prezydent. Nie bylo go w kostiumie prezydenta. Kostium ten jest pusty.

  468. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Brudziński odpowiedział: „srutututu”, potem jednak za to określenie przeprosił.”
    GW

  469. Arek napisał(a):

    Andrzeju, Macieju,
    jeżeli relacja kosztów budowy stadionu w centrum i trochę dalej wynosi 5 mld do 1 mld to oczywiście budowa stadionu w centrum byłaby nieekonmiczna, choć szczerze mówiąc nie wierzę, że różnica w kosztach jest tak dramatyczna.
    Co do oglądania każdej złotówki przed wydaniem, to mam dwie uwagi 1) państwo ma inne zadania niż firma biznesowa i czasami po prostu pewne rzeczy kosztują a zostawienie ich na pastwę wolnego rynku jest ich eliminacją 2) jednakże warto policzyć ile złotówek wróci się za X lat po zainwestowaniu Y złotówek daleko od centrum a ile wróci po zainwestowaniu Z złotówek w centrum i zastanowić się jaki jest zysk (także społeczny) a jaki koszt.
    Najważniejsze jest jednak to, by sprawa ta nie stała się problemem politycznym, gdzie każdy uprze się przy swoim. Mam nadzieję, że za rządów PO będzie dialog, którego nie było przez ostatnie 2 lata. Żeby nie było tak, że jedyną słuszną Prawdę Moralną PiS zastąpi jedyna słuszna Prawda Ekonimiczna PO. Najważniejsze: rozmawiać!

  470. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mam pytanie do tych co wiedza. Co mozna by na miejscu Stadiomu X wybudowac, uwzgledniajac rachunek ekonomiczy, rodzaj podloza i poprawe urody prawego brzegu?

  471. dark side napisał(a):

    Kuriozum goni kuriozum, kazde nastepne bardziej kuriozalne od poprzedniego:
    prezydent kombinuje teraz jak tu nie powolac tuska na premiera:
    http://wiadomosci.gazeta......27947.html

  472. Arek napisał(a):

    Mam fajny (ale uwaga: poważny) cytacik, który trochę mi się skojarzył po przeczytaniu tekstu Gospodarza w Rzepie o ostatnich 2 latach, końcu kaczyzmu i przyszłości.
    A.M.Kaniowski (1998r.!):
    „Gwarancją przed samounicestwieniem się państwa jako pewnej instytucji górującej ponad wszystkimi innymi instytucjami, czyli przed przekształceniem się państwa w instrument będący w rękach partykularnego podmiotu (ekonomicznego, politycznego, religijnego), jest zachowanie priorytetu reguł i zasad w stosunku do wszelkich partykularnych celów i treści.
    Zasady te powinny potencjalnie i realnie pozwalać na to, by marginalizowany w danej chwili podmiot polityczny mógł stać się równoprawnym uczestnikiem sceny politycznej. Jedyne wykluczenie odnosiłoby się do tych podmiotów, które w imię realizacji określonych treści i wartości – programowo zmierzają do zniszczenia samych reguł i formalnych zasad, czyli domagają się dla siebie monopolu władzy, uzasadnianego zazwyczaj tym, że jest się wyłącznym posiadaczem prawdy.”

  473. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Nie jest to jednak dostateczny powód, żeby
    szczebiotać o słodkim dzieciątku Jezus na sianku.”

    Sam tego nie robie, ale nie neguje ze jakis powod moze usprawiedliwiac „szczebiot”.
    Przy okazji trzeba wpasc na Skalke gdzie „szczebiocze sarkofag”.

    PS Niech nikomy nie przychodzi do glowy ze bylem przeciw Miloszowi na Skalce. Ale chyba dlatego tam go pochowano by „szczebiotal”.

  474. Andrzej napisał(a):

    Arku,
    teraz dużo lepiej. Rzeczywiście przede wszystkim trzeba rozmawiać – byle szybko i konkretnie bo czas upływa. Tak naprawdę to nikt z nas nie jest ekspertem uprawnionym do wypowiadania sie na temat lokalizacji stadionu. Być może rzeczywiście najlepszą propozycją jest ta obecna. Mnie trafia jednak do przekonania argumentacja HGW (w tym informacja o wartości gruntów) i wynikający stąd wniosek, że należy ponownie rozważyć lokalizacje stadionu, póki wszystko jest jeszcze na wstępnym etapie.
    Co do oglądania każdej złotówki. Znowu masz rację, że państwo ma inne zadania niż firma biznesowa. Zauważ jednak, ze ten stadion jednak powstanie (przynajmniej takie są założenia) i gdzie by on nie powstał to będzie nas jednak kosztował i to dużo. I raczej mało prawdopodobne jest aby przynosił on zyski. Tym samym Twoje oczekiwania są zaspokojone – powstanie obiekt nie nastawiony na zysk, a na zaspokojenie tzw. potrzeb wyższych. Nie znaczy to jednak, że państwo ma nie przyglądać się każdej wydanej złotówce. Są to przecież nasze wspólne pieniądze i tym bardziej należy sie przyglądać jak są wydawane, a różnica między stadionem za 5 mld, a stadionem za 1 mld jest istotna

  475. zofia napisał(a):

    Zastanawiam się, czy ludzie PiS mają swiadomość tego co gadają. Joachima Brudzyńskiego znam nie od dzisiaj, ale takich nonsensów do tej pory nie wygadywał:
    http://wiadomosci.gazeta......29451.html
    To był ongiś kulturalny człowiek z niezłą polszczyzną na co dzień!
    Czyżby – z kim przystajesz, takim się stajesz?…
    Smutne Joachimie.
    W jednym tylko dzisiejszym medialnym wystąpieniu, poza tym „srutututu”, cały czas artykułowałeś pretensje pod adresem Tuska.
    I to w przy pomocy takiego, ulicznego słownictwa:
    PO do roboty, zamiast oszwabiać PiS;
    knucie PO przed PSL, jak ich (kogo – pytam?) oszwabia;
    …koledze się chlapnęło (ozorem zapewne!);
    …odejście z prezesury Jarosława Kaczyńskiego to bzdura;
    …przeprosiny prezydenta wymiętolone.
    Tusk jest wg Ciebie Joachimie jest ,agresywny, prowadzi niekulturalną ,werbalną walkę z prezydentem, jest i ogarnięty wielka potrzebą nieuzasadnionej agresji.
    Joachimie, słuchajćc Ciebie, to Tusk jawi się jak milczący anioł z gałązka oliwna w dłoni! Bo tyle agresji u Ciebie – dawno nie widziałam. Jest zenitalna.
    Szkoda, że nie używasz lustra i nie widzisz sam siebie, a co ważniejsze – nie słuchasz. Nawet nie zauważasz, że swoimi uwagami sam, bez przymusu sprowadzasz autorytet urzędu prezydenckiego do poziomu podrzędnego kabaretu a prezydenta do postaci z Moliera – śmiesznej i groteskowej. Za grosz jakiejkolwiek klasy, elegancji czy taktu. To poziom plotkarskiego magla z jakieś pipidówki czy z zapyziałej klatki schodowej oficyny na Pradze Joachimie, zechciej to zauważyć…

  476. dark side napisał(a):

    Panie Waldemarze, gratuluje tekstu. Zestawienie z wywiadem prezydenta wyszlo bombowo.
    .
    leszek:
    „Dlatego upieram się, że wydanie 200 mln zł na dostosowanie Chorzowa byłoby dla interesu narodowego lepszym biznesem niż budowa Stadionu Narodowego za milird z dużym hakiem w stolicy.”
    .
    Zainteresowalam sie wczoraj tym Chorzowem i zdobylam troche informacji, z ktorych wynika, ze stadion ten, choc najwiekszy i najnowoczesniejszy w kraju w obecnym ksztalcie ledwo nadaje sie do tego rodzaju imprez, a do miana stadionu narodowego w ogole nie moze pretendowac. Pojawialy sie nawet glosy, zeby rozebrac go przed mistrzostwami :).
    Po pierwsze stadion ma trybuny ziemne o plaskim kacie nachylenia,byl wybudowany dla widowni stojacej, potem wstawiono krzeselka. To oddala znacznie widownie od plyty boiska (nowoczesne stadiony maja trybuny zelbetowe i strome). Sytuacje pogarsza jeszcze fakt, ze stadion jest przystosowany do zawodow lekkoatletycznych, czyli ma bieznie, skocznie itd, co sprawia, ze widownia jest naprawde daleko. Stadion byl modernizowany w latach 90-tych, czyli dosc dawno- murawa prawdopodobnie nie spelnia standartow, podobnie jak kilka innych drobiazgow, ale to groszowe sprawy. koszt 200 mln. to koszt przekrycia istniejacych trybun i w zaden sposob nie rozwiazuje powyzszych problemow. Wrecz moze sie okazac, ze to pieniadze wyrzucone w bloto- gdy w koncu zapadnie decyzja budowy trybun z prawdziwego zdarzenia przekrycie bedzie sie nadawac do rozbiorki.
    Dlatego uwazam, ze powinnismy wybudowac choc jeden prawdziwie nowoczesny, duzy stadion w naszym kraju.
    Nie zgadzam sie tez z opiniami, ze stadiony stoja puste poza mistrzostwami. Stadion slaski obsluguje wiele imprez lokalnych i koncertow gwiazd miedzynarodowych (stonesi,red hot) ktore zjezdzaja na slask, bo w innych miastach nie ma wystarczajaco obszernych obiektow dla tego typu imprez.
    Stan,
    dzieki za mila odpowiedz. widze wiele zbieznosci w naszych opiniach. wszystkim nam lezy na sercu szybki rozwoj kraju i wystrzelanie sepow krazacych nad duzymi inwestycjami. Mam nadzieje , ze HGW sie do nich nie zalicza.

  477. Edwar D.Dana napisał(a):

    Chyba pozostanie czekac na magiczna liczbe 374 = 460+100*2/3
    i okazje kiedy juz Jaroslaw K. ostatecznie zdeprawuje Lecha K.
    art.145 Konstytucji RZP

  478. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.gazetawyborcza.....28487.html

  479. Olhado napisał(a):

    dark side
    właśnie, wystrzelajmy sępy krążące nad dużymi inwestycjami. Zrezygnujmy z wątpliwej finansowo i zbędnej organizacyjnie „inwestycji” w trzeci stadion w Warszawie. My, obywatele Polski, podatnicy z których pieniędzy miał by być zbudowany taki stadion ( podatków krajowych, nie z pieniędzy Warszawy), wolimy żeby za te miliardy złotych zbudować parę kilometrów dróg, szczególnie po wschodniej stronie Wisły. Bo w związku z pogłoskami o wstrzymaniu budowy ekspresówek na ścianie wschodniej, można zgadywać że albo ten zbędny stadion, albo drogi. To my wolimy drogi u nas. I PO powinno na nas zależeć, jeśli chcą wygrać najbliższe wybory samorządowe na wschodzie, a potem wybory prezydenckie, a potem za 4 lata znów do parlamentu. Więc niech się dobrze zastanowią, co wolą.

  480. dark side napisał(a):

    Przepraszamy prezydenta :))
    http://wideo.gazeta.pl/wi.....16013.html

  481. Edwar D.Dana napisał(a):

    Olhado
    Odstapienie od budowy S19 za wyjatkiem jak sie dowiaduje odcinka Rzeszow- Barwinek ( ten ma byc budowany)
    budzi zdziwienie i ma cechy wiecej niz glupoty. Nie jestem pewien czy ruch na tej trasie juz dzis jest dostateczny. Nie mniej w interesie PL lezy aby jak najszybciej powstal Polski odcinek drogi Talin – Istanbul. By nie zaistniala sytuacja ze mimo iz Ukraina i Bialorus dlugo jeszcze pozostana poza UE to jednak trazyt na pulnoc-poludnie przebiegal by poprzez ich terytoria.
    Pamietam z dziecinstwa, kiedy to czytywalem miesiecznik (?) Morze ze Szczecin byl portem macierzystym floty Czechoslowaskiej (byla taka). Jakis znaczacy tranzyt Szczecin – Czechoslowacja chyba wiec sie odbylal. Potem Czechoslowacy skierowali swoj tranzyt na Rostok. Zaniedbania w PL infrastrukturze? Wzgledy strategiczne ? Nie wiem. Wiem ze nie wybudowanie na czas S19 z przedluzeniem na Litwe moze pozbawic PL tranzytu.

  482. dark side napisał(a):

    Olhado,
    Z tego co wiem pieniadze na budowe drog ekspresowych na wschodzie malalyby byc przesuniete na odcinek zachodni, a konkretnie zainwestowane w „schetynowke”,czyli zamiane drogi ekspresowej Wroclaw- Lodz na autostrade. Stadiony niewiele z tym maja wspolnego.
    Podobno wyborcza o tym wczoraj pisala. Nie znam szczegolow, dyskutowali o tym publicysci w programie gospodarczym tok fm.
    http://serwisy.gazeta.pl/.....85030.html

    W audycji:
    „Pawlak na ministra gospodarki, 2 lata działalności Polaczka” – komentarze publicystów (2007-10-31 09:55)

  483. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gowin nie bedzie ministrem edukacji!!! Hura! hura!hura!

  484. Lex napisał(a):

    Dyskutujecie Państwo o lokalizacji Stadionu Narodowego w Warszawie, a ja zadam pytanie cokolwiek przewrotne; – po co Warszawie Stadion Narodowy ?
    Warszawa miała (ma) stadion narodowy, – to właśnie Stadion 10-lecia. Czy nowy stadion narodowy ma spotkać los jego poprzednika ?
    Przypominam sobie, grzebiąc w pamięci, że na Stadionie 10 – lecia za komuny odbywały się różne imprezy, a to: zakończenia etapów Wyścigu Pokoju, a to międzypaństwowe mecze piłkarskie ( na zmianę ze Śląskim w Chorzowie), a to międzypaństwowe mecze lekkoatletyczne, a to Memoriały Kusocińskiego, a gdy imprez sportowych zabrakło, to gomułkowsko – gierkowskie dożynki albo święta Trybuny Ludu i inne parteitagi. Tak czy inaczej, Stadion 10 – lecia był wykorzystywany i żył. Podobnie zresztą rzecz się miała ze Stadionem Śląskim w Chorzowie.
    Mizeria i upadek tych obiektów to przecież konsekwencja transformacji i braku koncepcji co z nimi zrobić, jak je wykorzystać. Gdzie dowód, jaka pewność, że sytuacja z nowym stadionem w Warszawie ( pal sześć gdzie on ostatecznie będzie się znajdował ) się nie powtórzy?
    Czy nie lepiej i taniej (mimo wszystko ) byłoby zmodernizować istniejący stadion, zmniejszyć go np. o 1/3 widowni bo po co 100 tysięcznik kiedy z naddatkiem wystarczyłby o połowę mniejszy. Czy nie lepiej modernizować to co jest niż budować od zera, w polu z całą infrastrukturą ? Czy nie taniej byłoby wybudować zaplecze infrastrukuralne tam gdzie Pani min. Jakubiak chce budować nowy stadion obok starego ? Tak przecież dzieje się ze Stadionem Śląskim. Nikt tam nie wpadł na pomysł aby go likwidować i zamiast niego budować zupełnie nowy w szczerym polu. Sląski się modernizuje, zmniejsza widownię do 50 – 60 tysięcy, buduje zaplecze, którego brakowało i na bazie starego molocha powstanie nowy, zupełnie nowoczesny obiekt sportowy, który, oby był lepiej wykorzystywany niż stary. O ile wiem, np. w Portugalii, stadiony, na których odbywały się Mistrzostwa, są stadionami klubowymi i jako takie są wykorzystywane na co dzień. Nikt tam nie budował pomników narodowej megalomanii tylko modernizował stare lub budował nowe boiska klubowe, które z powodzeniem służyły i mistrzostwom.
    Wprawdzie Anglicy wybudowali sobie nowe Wembley a Francuzi Stade de France ale czy nam to potrzebne skoro po wybudowaniu, nie wiadomo co z tym zrobić ?
    Niech los Stadionu 10-lecia służy jako przestroga i nauka na przyszłość.

  485. głos zwykły napisał(a):

    A dlaczego to jest taka radosna wiadomość, że Gowin nie będzie Ministrem Edukacji?

  486. głos zwykły napisał(a):

    Taki duży stadion jest potrzebny na mistrzostwa. A jak później można wykorzystać taką infrastrukturę, no to jest kwestia wyobraźni zarządu stadionu. Z takim stadionem i infrastrukturą można przecież urządzać mityngi lekkoatletyczne.

  487. Olhado napisał(a):

    Mili Państwo
    ja wiem jedno – jednym z paru najważniejszych powodów, dla których na ścianie wschodniej głosowano bardziej na PiS niż na inne, rozsądniejsze partie jest frustracja wynikająca z nierównowadze w rozwoju tej części Polski. Tej ziemi, która spływała krwią w wojnie o Konstytucję 3 Maja, w powstaniu kościuszkowskim, w wojnach napoleońskich (1805, 1809, 1812) w powstaniu listopadowym, w powstaniu styczniowym, podczas I wojny światowej, podczas II wojny światowej (tu oprócz walk regularnych armii w ’39, w ’44 i ’45 dochodzą jeszcze pacyfikacje i powstanie zamojskie). Tej ziemi, na której ani szczególnie Rosjanie, ani Austriacy nic nie chcieli budować, nie inwestowali w infrastrukturę, mając ją za przyszłe pole bitwy. Tej ziemi, której wszystko powyższe nie jest winą. I nie piszę tego, żebyście jej pożałowali, ale żebyście zrozumieli, co tam się działo.

    Czas na wyrównanie szans. Czas na budowę na ścianie wschodniej warunków dających jej mieszkańcom równie szanse z tą częścią Polski, która nie ponosiła tak wielkich strat. Jeśli PO z PSL nie skorygują tej nierównowagi, to Polska na dziesięciolecia postanie podzielona, prawie tak jak wschodnia i zachodnia Ukraina. Naród nie może tak funkcjonować. Więc niech PO z PSL nie budują lepiej tych „schetynówek” i stadionów narodowych, tylko dadzą ścianie wschodniej drogi, lotniska, linie kolejowe i powszechny, darmowy dostęp do internetu. Z resztą sami sobie poradzimy.

  488. Lex napisał(a):

    A teraz z innej beczki.
    Podobno Donald Tusk zdecydował się przeprosić Pana Prezydenta chociaż całe tabuny tzw. researcherów i dziennikarzy śledczo – dochodzeniowych w żywy kamień nie mogli znaleźć za co Donald Prezydenta miałby przepraszać.
    Fakt biologiczny jakoś nie mógł się przebić jako powód przeprosin, bo co to za powód do urazy – posiadanie brata.
    W zaistniałym kontekście to powód raczej do dumy, a nie obrazy. To już bardziej jako powód obrazy kwalifikowałaby się polityczna wymowa owego faktu biologicznego jeśli się przypomni owo: „Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”, które padło w swoim czasie z ust, – było nie było – Prezydenta elekta.
    Tak czy inaczej Tusk postanowił przeprosić Prezydenta za „całokształt”;- za to, że żyje, że jego partia wygrała wybory, i tak dalej i tym podobnie.
    Wychodzi na to, że dojmujący kryzys grzecznościowo – polityczny zmierza do szczęśliwego (póki co) końca.
    A w związku z postem Zofii z godz. 9,23 am nasuwa mi się taka refleksja: Kwaśniewskiego krytykowano za wersalsko – bizantyjski styl jego prezydentury.
    Toż to ten styl, w porównaniu z ceremonialną otoczką prezydentury L.A. Kaczyńskiego był wzorem skromności i braku blichtrowej politury.
    Styl prezydentury Kaczyńskiego to dopiero bizantynizm, do entej potęgi.

  489. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Dlatego ze to ideowy konserwatysta, silnie konfesyjny. Niedaleko mu do Jurka. Jego rzady na oswiecie bylyby zarzewiem kolejnych konfliktow nazwijmy, to umownie obyczajowo wyznaniowych. Oczywiscie takim idiota jak Giertych by chyba nie byl.
    Wzrost jego znaczenia w PO, proba wejscia na miejsce jego przyjaciela politycznego Rokity niepokoi mnie. Moze to ze jednak nie obejmie edukacji oznacza ze wysoko w tym PO nie zajdzie.

  490. dark side napisał(a):

    Olhado,
    absolutnie sie z toba zgadzam. Bede bardzo rozczarowana jesli Po skupi inwestycje wylacznie na zachodzie kraju. Jesli planowana schetynowka dojdzie do skutku kosztem wschodnich drog ekspresowych grzegorz schetyna dorobi sobie gebe na miare „perona” gosiewskiego.

  491. soulgarden napisał(a):

    Gospodarzu, Waldemarze Kuczyński, panie ministrze, ośmielam się zauważyć, że jak za szybko pożrecie Kaczyńskiego Lecha w tych przydeptanych buckikach, to może wam utkwić w nozdrzu sznurówka nieboraka. Ale tak na poważnie – nie czytałem wywiadu i komentarza, ale mam zamiar radować się z wami szlachetni blogowianie. Musi być to boskie zestawienie i dlatego już zasówam po gazety. Zofionenie, czy to prawda, że nasz polski prezydent jest, gorzej niż do dupy? Cóż za kapitalna sprawa, jest to genialna sytułacja dla Tuska. Ludkowie moi, poza braćmi istnieje szereg struktur w kraju, ludzi, którzy są wspaniali i dlatego myślę, że już niedługo może być cudownie. Zwycięstwo!!! :)

  492. dark side napisał(a):

    Lex,
    Na poczatku byl plan budowy nowego stadionu na bazie starego, jednak kazdy kto zestawil sobie szczegolowe wymagania UEFA odnosnie stadionow pilkarskich z rzeczywistoscia stadionu 10-lecia dochodzil do wniosku, ze to jest Mission Impossible. Dlatego powstal plan budowy obok, by oszczedzic na niebagatelnych kosztach wyburzania molocha. Nie jestem tez wcale pewna czy moloch nie zdazyl sie juz przypadkiem wpisac do rejestru zabytkow, co znacznie utrudnia jakiekolwiek ruchy :)
    Tak czy inaczej pomysl, by sprzedac ten problem za przyzwoite pieniadze prywatnemu inwestorowi nie jest pozbawiony sensu.
    Co do modernizowanych stadionow europejskich wklejalam wczoraj informacje o stadionie w Madrycie z 1947 r. Kluczowe tutaj jest to: Renovations: 1953, 1982, 1992, 1998 & 2003-2004.
    Ile renowacji przeszedl stadion 10-lecia w tym czasie?

  493. soulgarden napisał(a):

    grunt to profesjonalizm głównej koncepcji strategicznej

  494. Lex napisał(a):

    Dark,
    właśnie, ile renowacji i modernizacji przeszedł Stadion 10 lecia od 1955 r ?
    Chyba ani jednej. Takie to polskie,- wybudować coś po megalomańsku, zapuścić i doprowadzić do ruiny a potem rozpaczać, że się „samo zniszczyło” i wywalać kupę pieniędzy na nowe.
    Ja zdaję sobie sprawę, że opinie na temat modernizacji starego stadionu są różne, wiem też, że wśród najgorętszych oponentów są deweloperzy, urbaniści i architekci, którzy mają chrapkę na bardzo atrakcyjne tereny nad Wisłą i wizję kolosalnych pieniędzy do zarobienia.
    Wyraziłem tylko swoja opinię w „tym temacie”.
    A tak po prawdzie, to sprawa tego stadionu i jego lokalizacji interesuje mnie mniej niż średnio.
    Bardziej przejmuję się perspektywą totalnego blamażu w związku z Euro 2012.

  495. soulgarden napisał(a):

    Skupmy się na latach 90. Wszak właśnie wtedy inwestycje budowlane mogły być istotnym kołem zamachowym dla produkcji itd. Czemu żaden rząd Polski po 89. roku nie podjął przedsięwzięcia choćby jednej tak ważnej inwestycji? Zarówno w latach parzystych jak i nieparzystych istniała możliwość podjęcia tak ważnych strategicznych decyzji dla naszej gospodarki. Policzmy ile razy można było przyłożyć się i robić ciut więcej od prywatyzacji, klepania formułek o wolnym rynku itd. Wszystkie dotychczasowe rządy szły na łatwiznę. Jeśli policzymy ile lat Polska zmarnowała, zarówno parzystych – komunistycznych i nieparzystych – niekomunistycznych otrzymamy dopiero obraz ogromu zaniedbań w tych sferach. Czy nie należało wybudować już dawno pięknych obiektów? Wiele słusznych uwag pada w tym blogu na temat stanu ambicjonalnego polskiej mentalności po transformacji. Potrzeba nam nowego ducha.

  496. dark side napisał(a):

    chyba jednak na praskich bloniach
    http://www.sport.pl/sport.....30772.html

  497. dark side napisał(a):

    A tu mapa planowanych drog:
    http://bi.gazeta.pl/im/3/4624/m4624263.jpg
    i artykul na ten temat:
    http://dom.gazeta.pl/nier.....24234.html

  498. Edwar D.Dana napisał(a):

    Olhado
    S 19 i inne drogi – mozna rozmawiac, ale argumentacja u ciebie

    http://kuczyn.com/2007/10.....ment-38486

    godna smiechu. Ziemia krwia zroszona, konskim potem znawozona przez kozakow gwalcona!!! Buuuu, Ubeeeeeeee – placz i zgrzytanie niewypalow.
    Pomijajac ze w takim razie W-we nalezalo by opasac 10 krotna obwodnica autostrad, ale jeszcze jako rekompensate nalezalo by do Warszawy przeniesc Wawel, oltarz Veit Stossa i Most Debnicki. Co ze most krotki? Smoka sie zaprzegnie rozciagnie, od Bemowa na Grochow starczy.
    A co Wroclaw nie byl zniszczony? itd itd.
    Nie o „zaslugi” i te gruszke pod ktora s….pal Kosciuszko chodzi. Idzie o mniej wiecej rownomierny rozwoj kraju.
    Argumenty ktorych uzywasz tylko ci szkodza, unikaj tego bo zamiast lotniska dostaniesz Bialego Orla, daleko nim nie polecisz.

  499. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zanim Mawar przyleci na blog z aportem w postaci Michala Boni
    pragne wyrazic wyrazy szacunku dla Boniego. Szacunku ze zdobyl sie na to wyznanie.
    Panie Boni wielu czekalo na to bys dopelnil tej formalnosci.
    Moj stosunek do Pana nie ulegl zmianie. Trzymaj sie.

    Mawar nie wyglupiaj sie w blogu.

  500. Olhado napisał(a):

    Edward D Dana
    nieuważnie przeczytałeś to co napisałem. Mógł bym na tym skończyć i odesłać Cię do oryginalnego posta, ale specjalnie dla Ciebie powtórzę: to co obecnie jest wschodnią Polską przez ostatnie ponad 200 lat ciągle było polem bitwy, albo potencjalnym polem bitwy. To dlatego infrastruktura tam leży jako i rozwój ośrodków miejskich (jeśli dobrze poszukasz znajdziesz ilość miast, którym car odebrał prawa miejskie po powstaniu 1863.
    Ten opis, jeśli chodzi o pole bitwy, dotyczy też oczywiście Warszawy. Jeśli znajdziesz jakąś mapę Polski i uważnie się jej przyjrzysz, z łatwością dojdziesz do wniosku, że Warszawa leży w północno-wschodniej części obecnej Polski, podobnie jak Białystok czy Suwałki. Dlatego owszem, Mazowszu należą się drogi tak jak i reszcie ściany wschodniej. I niech na to idą pieniądze narodu, nie na niepotrzebne stadiony (niepotrzebne, bo w Wawie już są dwa, wystarczy je wyremontować i jak wiadomo na jeden już są chętni).

    A, uwagi o s..niu na tragiczną historię dużej części Polski i Polaków bardzo źle świadczą o Twoich manierach. W sumie mógł bym dodać zarzut braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, a co mi tam…

  501. Paweł Luboński napisał(a):

    Olhado,
    .
    Trochę się zagalopowałeś. Doprawdy sądzisz, że mielibyśmy we wschodniej Polsce dobre drogi, gdyby ich nie zniszczono podczas powstania listopadowego?
    Nie jest też prawdą, że Rosjanie i Austriacy nie inwestowali w Królestwie i Galicji, bo traktowali te dzielnice jako teren przyszłej wojny. Na tę wojnę zaczęło się na poważnie zbierać dopiero pod koniec XIX wieku. Zresztą to by był powód do czegoś odwrotnego: rozbudowywania sieci komunikacyjnej. I faktycznie rozbudowywano: powstała np. Kolej Nadwiślańska czy z drugiej strony dwutorowa magistrala Przemyśl-Budapeszt.
    A co do Edwara, to jest takie rosyjskie powiedzonko:
    .
    Продаст мать и отца ради красного словца.
    .
    To o nim.

  502. Edwar D.Dana napisał(a):

    Olhado
    Car odebral (uuuuuuuuu) glownie nie w ramach represji choc tak jest ladniej pisac ale dlatego ze byly to „zdechle” miasteczka. Miejskosc jak wiesz miasta nie czyni. Jeszcze bardzej elegancko jest zwalac na Szwedow choc to juz wieki, ale jednak miasteczko N. cierpi bo kolej przez Szwedow nie zbudowali.
    Jak zapewne wiesz, a jak nie wiedzilas to wiesz teraz ze Kongresowka pod Rosyjskim panowaniem rozwijala sie dobrze jak na Imperium Rosyjskie. Ze byla jednym z najlepiej rozwinietych w nim obszarow.
    „Miasteczka” zdychajace likwidowano (odbierano prawa miejskie) takzew Galicji gdzie niechetnie robiono glupstwa i powstanie to bylo wlasciwie jedno i niewielkie. Podobny porzadek robiono w Prusach. Nie spaceruj po historii jakbys szedl w orszaku pogrzebowym. Tym bardziej kiedy idziesz po nalezace ci sie pieniadze z podatkow. Idz wesolo, podskakujac i gwizdzac z wesola iskra w oku. Ciesz sie ze nic cie nie pili. Bo podobnie jak Kosciuszko, Kollataj i Sobieski w pore zalatwiles swoj maly interes.

  503. Edwar D.Dana napisał(a):

    Frasyniuk o Boni
    http://wiadomosci.gazeta......31548.html

  504. Olhado napisał(a):

    car odebrał za udział w powstaniu styczniowym, mój ty niewychowany Edwardzie Dana. Kongresówka się rozwijała? Ciekawe czemu sieć kolejowa tam była tak uboga w stosunku do zaboru pruskiego (były na ten temat opracowania po odzyskaniu niepodległości)? Bo Prusacy w swoją część inwestowali, mój prostoduszny kolego.
    Pawle Luboński, zadaj sobie proste pytanie: czym jest wojna. Co znaczy dla jakiegoś terytorium ponad 200 lat wojen, średnio co 30 lat. Jak się ma wtedy infrastruktura, jak się ma populacja. Jak wygląda kontynuacja rozwoju – nauki, kultury na przykład. Zachodnia część Polski tego nie zaznała w takim wymiarze.
    Wschodnia część Polski jest teraz w takiej sytuacji w jakiej znalazła się cała Polska w przededniu wejścia do Unii. To na pomocy unijnej ma dogonić cywilizacyjnie Europę Zachodnią. Tak, dogonić, bo choć zachodnia Polska jest lepiej rozwinięta w stosunku do wschodniej części, to od zachodniej Europy wciąż dzieli ją przepaść. To co Polska powinna osiągnąć jako całość w ramach pomocy unijnej, musi też mieć miejsce wewnątrz kraju. Bodaj w imię narodowej solidarności, tak po ludzki. Jeśli już się nie chce uznawać teorii o szkodliwości nierównomiernego rozwoju (jeśli chce się mieć miliony sfrustrowanych i podatnych na głos populistów rodaków, to oczywiście nie obowiązuje). Tak więc stosunek PO do rozwoju cywilizacyjnego wschodniej Polski będzie testem na ich dojrzałość cywilizacyjną. No i przesądzi o przyszłości Polski. Zobaczymy, jak sobie z tym poradzą – obecne zapowiedzi cięć w budowie dróg na wschodzie na korzyść tych na zachodzie nie nastrajają optymistycznie.

  505. Edwar D.Dana napisał(a):

    Olhado
    Alez ja jestem dobrze wychowany na tyle ze jak z czyjes argumentacji wynikaja dostrzegalne dla mnie luki „informacyjne”
    daje temu komus „ostroge”. Lagodnie to trzeba z dzieckiem nie ze starym koniem.

  506. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Skąd wiedziales?

  507. Stan napisał(a):

    Andrzej,

    ja nadal podkochuję się w HGW. Myślę, że po takich wyznaniach wszystko mi zostanie przebaczone. Ja jej też cicho wspólczuję, bo ją paskudnie wrobino. Jednak ja na jej miejscu przed konferencją prasową rozmawiał bym z kim trzeba. HGW da sobie radę. Wychodziła już z nie jednej opresji. Dobrze jednak, że ktoś ważny w Platformie przeczytał mój tekst i spowodował umieszczenie stadionu na błoniach, tj, w miejscu na tą chwilę optymalnym.

    dark side,

    z większością Twoich spostrzeżeń się zgadzam, ale w sprawie budowy stadionu decyduje obecnie wyłącznie polityka. Kiedyś pracowałem w tej samej firmie co Pan Prezydent (oczywiście na innym stołku i w innym czasie) i zajmowałem się inwestycjami. Nie mając danych konkretnych nie jestem w stanie ocenic, która lokalizacja byłaby tańsza. Na oko wydaje mi się, że praska, bo sporo robót instalacyjnych została już wykonanych przy budowie starego stadionu. Jednak sprzedanie gruntów na bloniach to olbrzymie pieniądze. Oczywiście wykupiła by je jakaś korporacja z takim przenaczeniem, które by przynosło jej zysk. Wybijmy sobie z głowy mieszkania dla biednych, a to jest jedyny argument akceptowalny spolecznie. Awantura jaka by powstała po takiej manipulacji wysadziła by w powietrze nie tylko ministra, ale cały rząd, a nawet formację polityczną. O czynniku czasu już nie chcę wpominać, ale w rozważaniach o tej inwestycji jest on bardzo ważny, bo inauguracja Euro ’12 w Chorzowie, to kompromitacja i upokożenie dla medialnego wyborcy warszawkiego. Jak wykazały sądaże ludzie zaakceptowali na Stadion Narodowy właśnie błonie, bo utrwaliło się w ich świadomośći,że to miejsce jest ze sportem związane. Takie analizy ekonomiczne jakie przeprowadził Ratusz już po gongu należało przeprowadzać dwa lata temu, a i tak nie jestem pewien czy udało by się złamać przyzwyczajenia przeciętnego warszawiaka.
    Sama zauważyłaś zapewne, że ataki na Platformę już się zaczeły, ale zmiana decyzji pozwoli nie dopuść do oskarżeń o korupcję.

    Arek,

    nie wiem czy dobrze odczytałem Twój tekst (i czy ten właśćiwy). Zrozumiałem z niego, że jesteśy po tej samej stronie.
    Czuję ulgę i dziękuję.

  508. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze:
    To się przecież rzuca w oczy.
    .
    Olhado:
    XVIII- i XIX-wieczne wojny nie wyrządzały znaczących szkód infrastrukturze. Po pierwsze – infrastruktura wówczas była mizerna i łatwa w razie czego do odtworzenia. Po drugie – starcia zbrojne były bardzo ograniczone w czasie i przestrzeni, większość terenu cierpiała co najwyżej rekwizycje żywności. Straty ludzkie też nie były gigantyczne. Tak więc twoje uwagi zaczynają mieć jakiś sens dopiero poczynając od I wojny światowej.
    Prusacy inwestowali w koleje w swoim zaborze, bo po prostu mieli z czego inwestować. Znaczna część tej sieci kolejowej (ostatnio – nawiasem mówiąc – systematycznie likwidowanej) powstała za francuską kontrybucję po wojnie 1870 roku.

  509. Edwar D.Dana napisał(a):

    Biore do luzka My sweet Raskolnikow”i ide spac
    dobranoc

  510. Arek napisał(a):

    Stran,
    jestem,jestem – uważam, ze jako społeczeństwo zasługujemy nie tylko na chleb ale też czasami i na igrzyska. Też swoje aspiracje mamy. Nie możemy wiecznie mówić, że nas nie stać. Wierzę, że Platforma będzie pilnowała budżetu, deficytu i stabilności finansów, ale raz na jakiś czas trzeba zaszaleć, dla równowagi psychicznej i wspólnego pocucia, że efektem wzrostu gospodarczego jest coś, co sprawia frajdę i satysfakcję, że i my potrafimy.
    Trochę obawiam się, że PO skończy jak UW – partia obrony budżetu. Jeśli na każdym kroku, przez najbliższe 4 lata, będziemy słyszeć od nich wyłącznie „rachunek ekonomiczny” to wyborcy pogonią PO bardzo szybko. W moim mieście rządzi od lat Platformers. Jedynym wydarzeniem kulturalnym są występy szkolnych zespołów tanecznych. Pustynia kulturalna, od jakiegoś czasu też sportowa. Ale budżet miasta zapięty na ostatni guzik. Zatomizowane mikrospołeczeństwo obcych sobie i wiecznie powarkujących na siebie ludzi.

  511. zofia napisał(a):

    Bezmała pół tysiąca la temu, bo 490 Marcin Lutrer 31 października 1517 roku na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze powiesił 95 tez, które stały się początkiem wielkich zmian w wielu dziedzinach życia ówczesnych Europejczyków. Profity z tych zmian czerpią Europejczycy do dzisiaj.
    Dzień 31 października jest dla nas, luteran,świętem kościelnym – Świętem Reformacji, dniem, w którym protestanci spotykają się na uroczystych nabożeństwach.
    Jest nas ok. 70 na świecie, najwięcej w Niemczech i Szwecji. Co dał luteranizm tym krajom, a zwłaszcza protestancki etos pracy zdefiniowany przez Maxa Webera, nie muszę pisać, widać gołym okiem…. Więc dzisiaj świętują.
    Jutro świętują katolicy, z zupełnie innego powodu…
    Nie bywam w tym dniu na cmentarzach, nie odwiedzam grobów bliskich, nie ma u nas takiego zwyczaju, choć wielu polskich ewangelików dostosowuje się do polskich tradycji i na ewangelickich grobach bywają zapalne świeczki.
    Pojawię się za kilka dni, gdy będzie bez tłumów, bez pokazówki, kto i jakie wiece położył, ile zniczy i jak drogich postawił, posprzątam, położę niewielkie wieńce, przypominające te adwentowe, z mchu, szyszek i świerków, jako symbol wdzięczności za to, co mi dali rodzice, kilkudniowe dzieci, uczące mnie radości ich poczęcia i urodzenia, brat, mąż i przyjaciele.
    Doświadczenia bycia razem z nimi, jest częścią mego obecnego życia i o tym nie zapominam.

  512. Olhado napisał(a):

    Edwardzie Dana, napisałeś parę wulgarnych i pochopnych uwag. Rozumiem, że lubisz mieć ostatnie słowo, stąd te odpowiedzi do mnie.
    Tymczasem jak się okazuje powolutku mam rację – Paweł luboński właśnie przyznał, że poziom inwestycji w infrastrukturę w zaborze pruskim był zupełnie inny niż w austriackim i rosyjskim. Pawle, Prusy oprócz tego że były bogatsze, prowadziły też inną politykę.
    Co do wojen XIX wieku, to jak pewnie pamiętasz, włączamy w nie również wojny burską czy amerykańską domową a tam wpływ wojny na infrastrukturę, jak ją pojmujesz we współczesnych realiach, był chyba spory? :-)
    W Polsce oczywiście w 2 połowie XIX wieku nie było takiej wojny. Ale wcześniejsze też niszczyły infrastrukturę i bazę społeczną, na miarę swoich czasów.
    A najważniejsze z tego wszystkiego jest podsumowanie – obecny wschód Polski jest w gorszej pozycji niż zachód i nie ze swojej winy. Co ważniejsze, w interesie całej Polski (oraz PO i PSL) leży żeby te szanse się wyrównały, żeby wschód dostał szansę na dogonienie zachodu. Musi w tym pomóc państwo funduszami z podatków. Tak uważam.

  513. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Panie Boni wielu czekalo na to bys dopelnil tej formalnosci”.
    -
    Dopełnił formalności? Widzę, że całkiem zarzuciłeś kuczynistowską poprawność polityczną i z zapałką w dłoni zmierzasz w stronę stosu na którym płoną czarownice. Według oficjalnej instrukcji dla „ludzi rozumnych” podanej dziś przez TVN, Michał Boni wykazał się bezprzykładnym aktem heroizmu, przyznając się do współpracy z SB, po 15 latach od czasu kiedy to wszyscy się już o tym dowiedzieli. Na pasku informacyjnym TVN leciało: Boni rozmawiał z SB. Nie dnosił, ale własnie rozmawiał. Prawie jak Kuroń rozmawiał. Z tą różnicą, że Boni został TW „Znak” i „rozmawiał” z SB aż do początku 1990 r. podczas gdy Kuroń od początku 1989 roku prowadził rozmowy na szczeblu politycznym, nie esbeckim. Być może Boni który wywodzi się z MKK „Wola” (wówczas był kolegą Macieja Zalewskiego i Andrzeja Urbańskiego), majac jednocześnie od połowy lat 80. dobre kontakty z RKW Mazowsze myślał pewnie tak: oni (ci od Kuronia) mogą rozmawiac z SB to i ja mogę. Teraz twierdzi, że był szantażowany przez SB porwaniem dziecka narzeczonej. Niestety nie wyjaśnił dlaczego ani przedtem potem nikogo taka nieprzyjemność nie spotkała. Spotykaly nas różne nieprzyjemne rzeczy, ale akurat o porywanych dzieciach przez SB nikt nie słyszał. Od zawsze też widomo, że najgorszą strategią w przypadku szantażu jest uleganie mu. Przecież element szntażu ma jedynie wartość „przedkonsumpcyjną”, jako nacisk. „Konsumując” kompromitujące materiały strona szantażująca traci bezpowrotnie narzędzie szantażu. Dlatego zawsze warto się opierać. Pewien korespondent francuski „kuszony” przez SB ogląda zdjęcia in flagranti ze swoją polską tłumaczką i mówi smutnym panom: Fajne, nawet bardzo, koniecznie wyślijcie panowie kilka zdjęć mojej żonie do Paryża, zaraz wam podam adres. No wiecie, my oboje lubimy takie rzeczy.

  514. Piotruś napisał(a):

    Olhado, zarówno Rosja jak i Prusy traktowały byłe polskie ziemie jako tereny własne (zabory to nasz punkt widzenia), a proporcje w nasyceniu infrastrukturą obu państw były podobne do obecnych.
    Zauważasz chyba, że obecne różnice polsko polskie są dużo płytsze niż rosyjsko niemieckie. (czyż nie jest to świadectwem tempa rozwoju gospodarczego) Jeśli brać pod uwagę straty wojenne to sens ma tylko II wojna w czasie której zrujnowano i rozszabrowano raczej tereny zachodnie niż wschodnie.
    Żale powinna wylewac Jasnanielka, której nie przyszło żyć w europejskiej metropolii (- tu polecam MIKROKOSMOS – mającej codziennie dwa połączenia kolejowe z Londynem.) lub Zofia z przespanym terminalem tranzytowym i latami spedzonymi w sąsiedztwie ruskich defilad. W zupełności podzielam uwagi Edwara.

  515. Mawar napisał(a):

    EDD pisze;
    „Gowin nie bedzie ministrem edukacji!!! Hura! hura! hura”!

    …. Czapajew gieroj, za rodinu,
    za Stalinu
    na boj na boj na boj.

    i job twoju mać
    Czapajew gieroj
    my germańca nie boitsa
    my idziom wpierod wpierod

  516. Doz napisał(a):

    Szanowny panie Mawar, jak cytować to pożądnie:
    Ura, ura, ura, Czapajew gieroj
    za Rodinu, za Stalina, na boj, na boj, na boj
    My pajdiom na wraga
    za Matuszku Rossiju, za biełowo Caria.
    I job twoju mat’, my kulturnyj narod,
    my Giermańca nie boimsia i wsiegda idiom wpiriod

    To jest refren, zwrotki jeszcze mniej nadają się do cytowania w towarzystwie (a nawet w ogóle się nie nadają, bo brzmiałyby piiip, piiip, piiip).
    A tak poza tym (Kartagina powinna być zniszczona) Gowin (krakowska ksywka „Słodziutki arcykatolik”) nie nadaje się na ministra edukacji

  517. leszek.sopot napisał(a):

    Mawar
    dlaczego aż tak wiele nieprawdy napisałeś w swoim poście nt. Boniego, że aż nie sposób tego prostować? Masz kłopoty ze zrozumieniem słowa mówionego, że o czytaniu ze zrozumieniem nie wspomnę?
    Pewnie uważasz, że Boni powinien do końca życia nic nie mówić. Ja natomiast jestem zadowolony, że od czasu do czasu ktoś sam coś powie i że „lepiej późno niż wcale”.

  518. jasnaanielka napisał(a):

    Piotrusiu /Panie!/ – a czemuż to wg ciebie powinnam jakieś żale wylewać? Że nie żyję w metropolii? Ja od 40-stu lat żyję w przepięknym Wrocławiu, chyba najpiękniejszym z polskich miast. Zawsze mi się Wrocław podobał i podoba mi się nadal, teraz zaś nabrał prawdziwie europejskiego, a nawet – nie waham się użyć tego słowa – światowego blasku i urody. Wrocławskie śródmieście tętni życiem 24 godziny na dobę, jest przepięknie odbudowane, odrestaurowane i można po nim łazić godzinami ciesząc oczy wielką urodą tego miasta. Mój Wrocław pięknieje z każdym rokiem i ja z niego z własnej woli nigdy się nie przeniosę nigdzie. Tu spędziłam młodość, zawarłam przyjaźnie, takie na całe życie. Mam przyjaciół jeszcze ze szkolnych lat tu i na świecie. Jestem wrocławianką najpierw z przymusu, a potem i teraz – z prawdziwej miłości do tego miasta. I proszę mi tu nie amputować!!! tak ma być!
    Ja mieszkam w metropolii!
    A to, że nie na wszystkie uroki tej metropolii mnie stać, to już zaszłości poprzedniego systemu, ale na koncerty, do teatru i opery chodzę – choć nie tak często, jak bym chciała. To już nie kwestia wyboru, a twarda rzeczywistość.
    Gdybym u progu przemian ustrojowych miała mniej lat – to dziś z moją pracowitością, umiejętnością organizowania sobie pracy i odpowiedzialnością za to, czego się podjęłam z pewnością finansowo miałabym o kilka szczebelków więcej. Jednak potrafię cieszyć się tym, co mam i korzystać z uroków życia.
    Nie mam zamiaru wylewać żalów, ani łez, które bardzo rujnują urodę.

  519. zofia napisał(a):

    Ku pamięci PiS,
    Unia czuwa, skrzętnie niczym Miner, kolekcjonuje wypowiedzi braci Kaczyńskich i przygląda się polskiej scenie politycznej:
    http://www.euractiv.com/e.....cle-168042
    ***
    Mawar,
    powiedz mi szczerze, jakie znaczenie ma wyznanie Boniego z epizodu w życiu sprzed ponad 20 lat, skoro dał wiele wspaniałych przykładów pracy dla dobra kraju?
    Jako prawy katolik, winieneś się wystrzegać sądów o bliźnich a raczej zająć się rachunkiem własnego sumienia wobec tego co robiłeś te 20 lat temu i teraz robisz.

  520. Mawar napisał(a):

    W. Kuczyński
    „Muszę powiedzieć, że “Rzepa” trochę mnie zadziwiła. Na 14-15 stronie wywiad Prezydenta Kaczyńskiego, a na 16 całostronicowy artykuł Kuczyńskiego pod tytułem “Powtorki z kaczyzmu nie będzie”. I jeszcze duża zajawka na czerwono na drugiej stronie. Co za przyjemność dla autora, głaskam się po brzuchu”!
    -
    Samouwielbienie nie pozwala panu dostrzec kontekstu w jaki wpisany został pański tekst. Jest backgroundem pokazującym miałkość i przaśność salonowej „publicystyki” w zestawieniu z normalnym myśleniem politycznym zaprezentowanym na 14-15 stronie w pytaniach i odpowiedziach. Krytyka skoncentrowana na resentymentach po utracie „złotego rogu” jaki mieliście w 1989 r., nie poruszająca dosłownie żadnego istotnego problemu jakim żyje to państwo, była specjalnością prasy komunistycznej u schyłku PRL. Pański tekst nie jest wart polemiki ani innego odniesienia, ale przynajmniej pokazał, że Prezydent ma rację, zamiast argumentów z waszej strony są inwektywy i frustracje. Zamiast jakiejkolwiek oryginalnej myśli wytrychy słowne typu kaczyzm, faszyzm. Znacznie bardziej frapujaca jest krytyka pisowskiej polityki ze strony intelektualnej lewicy (Sierakowski, Bugaj). Ale oni nie maja waszych obciażeń, kncentrują się na resentymentach tylko wymianie argumentów. Moga sobie na to pozwolić, nie narzucili sobie myślowych ograniczeń.

  521. Mawar napisał(a):

    Pani Z.
    „jakie znaczenie ma wyznanie Boniego z epizodu w życiu sprzed ponad 20 lat, skoro dał wiele wspaniałych przykładów pracy dla dobra kraju”?
    -
    Takie ze nie sprostał próbie charakteru. Później mial 17 okazji aby powiedzieć o tym kolegom (licząc jedną na rok).

  522. Mawar napisał(a):

    leszek.sopot
    „Pewnie uważasz, że Boni powinien do końca życia nic nie mówić. Ja natomiast jestem zadowolony, że od czasu do czasu ktoś sam coś powie i że “lepiej późno niż wcale”.
    -
    Mógł się lepiej zachować niż się zachował. Rada Ministrów wolnej Polski nie jest najlepszym miejscem na pokutę.

  523. Mawar napisał(a):

    Doz
    „Szanowny panie Mawar, jak cytować to pożądnie:
    Ura, ura, ura, Czapajew gieroj
    za Rodinu, za Stalina, na boj, na boj, na boj
    My pajdiom na wraga
    za Matuszku Rossiju, za biełowo Caria.
    I job twoju mat’, my kulturnyj narod,
    my Giermańca nie boimsia i wsiegda idiom wpiriod”
    -
    Na swoje niezdarne usprawiedliwienie powiem, że nie tyle cytowałem co filtrowałem z pamięci, poza tym sa rózne wersje apokryficzne, wiekszośc istotnie nie do druku.
    -
    A tak poza tym (Kartagina powinna być zniszczona) Gowin (krakowska ksywka “Słodziutki arcykatolik”) nie nadaje się na ministra edukacji.
    -
    To moze jakis zgorzkiały luteranin, albo zielonoświątkowiec dnia siódmego, jeśli to ma być kryterium?

  524. Mawar napisał(a):

    EDD
    „PS Niech nikomy nie przychodzi do glowy ze bylem przeciw Miloszowi na Skalce. Ale chyba dlatego tam go pochowano by “szczebiotal”.
    -
    Zaprawde powiem ci Edwardzie, ze zduiewająco wielu nieprzyjaciół Pana Boga marzy o własnym pochówku w katedrze. Materializm materializmem, wolność wolnościa, ale tak jakoś w katedralnej krypcie przytulniej by było… :)

  525. zofia napisał(a):

    Mawar,
    a jakie Ty masz prawo żądać od Boniego „sprostania próbie charakteru”?
    Moim zdaniem – żadne.
    A tym bardziej nie masz prawa go osądzać.
    Boni odpowiada za swoje życie przede wszystkim przed sobą, swoim sumieniem a jak wierzy w Boga, to przed Bogiem, a nie przed Tobą czy kimkolwiek innym.
    Za naruszenie prawa – ma prawne sankcje. I tylko tyle.

  526. Mawar napisał(a):

    jasnanelka
    „A jeśli jednak Bender, to czy nie ma sposobu obejścia tej pryzmy naturalnego nawozu”?
    -
    Rozumiem, że właśnie przeprowadziłaś miażdżącą merytoryczną krytykę poglądów Ryszarda Bandera. I nadal oburzac sie będziesz za blondynkę. Uczyła mamusia co to znaczy słowo wstyd?

  527. głos zwykły napisał(a):

    Ustawa lustracyjna z 11 kwietnia 1997 r. nie obejmowała Michała Boniego, który w latach 1997–2001 był szefem gabinetu politycznego ministra pracy i polityki socjalnej Longina Komołowskiego w rządzie Jerzego Buzka i nie należał do osób powołanych, wybranych lub mianowanych na określone w innych niż ustawa lustracyjna kierownicze stanowisko państwowe, przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm, Prezydium Sejmu, Senat, Sejm i Senat, Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu lub Prezesa Rady Ministrów, które były zobowiązane złożyć tzw. oświadczenie lustracyjne. Michał Boni , tak więc miał prawo milczeć do momentu, gdy nie został kandydatem na Ministra Pracy. Prawo milczenia należy uzasadnić prawem do prywatności. Od strony formalnoprawnej wszystko jest więc w porządku. Od strony moralnej, na razie nie wiadomo. Osobiście nie jestem przekonany, czy miał obowiązek informowania kolegów o współpracy z UB i następnie przepraszania ich. Jeśli nie donosił na nich, to nie ma za co przepraszać. Myślę jednak, że po opublikowaniu listy Macierewicza musiał się prywatnie tłumaczyć np. Longinowi Komołowskiemu, a może i innym osobom, a i myślę, że jego akta były weryfikowane. Dyskusyjna rzeczą jest czy o tym wstydliwym fragmencie jego życia powinna koniecznie wiedzieć opinia publiczna, już wcześniej. Ja raczej stanąłby na stanowisku, że nie.

  528. Mawar napisał(a):

    Pani Z.
    „a jakie Ty masz prawo żądać od Boniego “sprostania próbie charakteru”?
    Moim zdaniem – żadne.
    A tym bardziej nie masz prawa go osądzać.
    Boni odpowiada za swoje życie przede wszystkim przed sobą .. .”
    -
    Większość sprostała tej próbie charakteru. Gdyby teraz spędzał ten czas w ogródku bawiąc wnuki – to tak, nikt by go nie osądzał. Ale jest osobą publiczną. Ten fakt wszystko zmienia. W Niemczech po wojnie jeszcze w latach 60 i 70. pytano się urzędników o przeszłość.

  529. leszek.sopot napisał(a):

    Mawar
    „Mógł się lepiej zachować niż się zachował. Rada Ministrów wolnej Polski nie jest najlepszym miejscem na pokutę”.
    Uważam podobnie, ale nic nie wiem czy miał w tym miejscu odprawiać pokutę, czy też może ją odprawił bo się zdążył wyspowiadać przed księdzem.
    Tak sobie myślę, ty znasz lepiej konspirę w Warszawie to może mnie poprawisz, że dzięki Boniemu tak mało było represji w środowisku Woli. SB przecież stosowała taktykę rozpracowywania i obserwowania. Wolała nie rozbijać rozpracowanych grup bo na miejsce rozbitej powstałaby nowa. Z tego, co powiedział prof. Friszke, można wnosić, że SB żadnych szczegółów o Woli nie wiedziała, nie miała nawet pojęcia, że Boni jest szefem tej grupy. Można postawić pytanie, czy on „grając” z bezpieką nie uchronił innych od wpadki? Jeśli taka by była prawda, to wcale nie byłaby niemoralna jego współpraca z SB, ale co innego. Dla mnie facet, który zdradza żonę, z inną ma dziecko, czyli jest de facto bigamistą, nie zasługuje na żaden stołek. Jeśli ktoś jest niemoralny w życiu osobistym, to po pierwsze podstawiał się SB, a po drugie dlaczego mam wierzyć, że w innych sprawach jest uczciwy, nie oszukuje, nie kłamie, i że przy kobietach myśli spermą a nie mózgiem. Ja się dziwię jak wielu ludzi w dziejach minionych 17 lat, którzy w życiu prywatnym i wśród swoich znajomych popełnili bardzo wiele świństw robią kariery w rządach różnych partii. Nikt im nie każe odprawiać pokuty. No, może się w końcu Łyżwiński z Leperem na taki osąd publiczny narazili. Ilu takich typków było w pisowskim rządzie, a i ilu będzie teraz w kolejnym…

  530. Mawar napisał(a):

    Pani Z ‚Mawar,
    powiedz mi szczerze, jakie znaczenie ma wyznanie Boniego z epizodu w życiu sprzed ponad 20 lat, skoro dał wiele wspaniałych przykładów pracy dla dobra kraju”?
    -
    Wymień chociaż kilka.

  531. Mawar napisał(a):

    Ciuekawy tekst na blogu

    http://tekstowisko.salon2.....index.html
    Lustracja i Bertrand Russell

    Pokazało się, że Michał Boni najpierw podpisał zobowiązanie współpracy z SB, a później został ministrem.

    Chciałem pójść inną ścieżką, ale napisałem to zdanie i dotarło do mnie, co napisałem. A napisałem, że w wolnej Polsce, w której w roku 1989 umarł komunizm:

    a) ktoś, kto podpisał zobowiązanie współpracy z SB może zostać i zostaje ministrem
    b) publiczność może o tym nie wiedzieć i długie lata nie wie.

    Ci, którzy są przeciwko lustracji, ci, którzy wybierają JEDYNIE przyszłość, dzielą się na:

    a) kumatych łotrów, w których interesie leży utrzymanie stanu takiego, jaki jest
    b) idiotów, którzy nie umieją dodać dwa do dwóch i którzy nie widzą żadnego niebezpieczeństwa w tym, że ważne funkcje państwowe pełnią ludzie, którzy zmuszeni szantażem MOGĄ działać na szkodę państwa.

    Podkreślam, że kiedy powszechnie wiadomo, iż człowiek pełniący ważną funkcję państwową współpracował z SB niebezpieczeństwa szantażu nie ma i Donald Tusk ma rację w tym, że TERAZ nie przeszkadza mu przeszłość Michała Boniego.

    ***

    W 1905 roku Bertrand Russell opublikował artykuł, w którym pisał o łysym królu Francji. Russell widział, że łysy król Francji jest postacią kłopotliwą, albowiem pomimo tego, że Francja jest republiką wszyscy rozumieją zdanie: Król Francji jest łysy (The King of France is bald). Lord-filozof zastanawiał się nad tym, jak to się dzieje, że nie istnieje żaden król Francji, a wszyscy rozumieją zdanie: Król Francji jest łysy.

    Russell, który w końcu za swój najważniejszy wkład w filozofię uważał teorię denotacji, stwierdzenie „Król Francji jest łysy” zapisał tak:

    ($x)(Fx U(„y)(Fy › y = x) U Bx)

    ***

    Jak to jest, że społeczeństwo, tak ponoć przywiązane do demokracji, której immanentną cechą jest transparentność, nie żąda pokazania wzoru uzasadniającego, iż brak lustracji ludzi piastujących najważniejsze funkcje państwowe nie jest czymś złym?

    Proszę zauważyć, że nie stawiam tezy, iż społeczeństwo nie ma nic do gadania, gdyż jest trzymane za mordę przez kumatych łotrów.

  532. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar! Za nazywanie blondynką się nie obrażam. Ja zawsze byłam i jestem blondynką. Nie farbowaną. Nie tlenioną. Najprawdziwszą. Zaś moja mamusia i jej nauki z dzieciństwa nie mają z tym faktem nic wspólnego. Wstydzić to się należy kłamstwa i pychy.
    Nie ma dla mnie większego znaczenia, czy Boni podpisał, czy też nie podpisał. Skoro nie znalazł się (jak dotąd) nikt, kto czuje się przez niego skrzywdzony z tego powodu.
    Czy ja mam się uważać za lepszą od niego, bo niczego nie podpisałam?
    A czy ktoś mnie o to prosił?
    Albo zmuszał, strasząc wyrządzeniem krzywdy komuś bliskiemu?
    NIE!!!
    I mam wrażenie, że – przynajmniej niektórzy z tych, co z taką energią go teraz potępiają – byli w sytuacji identycznie podobnej do mojej.
    Identycznie podobnej!!! Powtórka zamierzona.
    Mawarze! opisz swoją niezłomną postawę wobec TAKIEJ oferty, jaką otrzymał Michał Boni. Opisz postawę (w identycznie podobnej sytuacji!) naszych specjalistów od wzmożenia moralnego; Jarosława i Lecha Kaczyńskich, Zbigniewa Ziobry – wiem ile ma lat! i paru innych tuzów od nauk moralnych..

    TYLE O SOBIE WIEMY NA ILE NAS SPRAWDZONO.

    Dobranoc.

  533. soulgarden napisał(a):

    Gdzieś czytałem o zepsutym dzwonku w rowerze. Potwierdzając to dodam, że ok 3 tygodnie temu złapałem gumę w sposób wyglądający na przebicie nieznanego pochodzenia, kilka dni potem powtórzyło się to, ale po wymianie dokładnie sprawdziłem dętkę. Miała rozchylone dociskowe płatki metalu, kilka dni potem raz wykręcono mi wentyle i żucono obok. Dziś natomiast ktoś upuścił mi powietrza do pogranicza gniecenia felgą dentki podczas jazdy. Ciekawe to. Natomiast zupełnie mało ciekawe jest znęcanie się nad Mozillą. W Internet Explorerze nie mam opcji otwierania wielu kart w jednym oknie i dlatego jest blokowana codziennie Mozilla. Potwornie odraża mnie ten pulpeciasty psychopata, impotent – sadysta z policji (zomol) który prześladuje mnie od niemal 5 lat, piszący tu jako „głos zwykły”.

  534. soulgarden napisał(a):

    Jasnaanielka, znany internetowicz używający tego „hasła do prowokacji” nie wyraża nic mądrego w sensie uniwersalnym. To hasło łączące dwie profesje i ich język: pewną grupę milicji i pewną grupę bandytów. Kult sytuacji ekstremalnych każe człowiekowi upatrywać w nich jakiegoś metafizycznego lustra. Zakłada, że to co najistotniejsze w człowieku poznaje się przez tzw „sprawdzanie” i, że jeśli raz już się przeszło jakąś próbę to jest to już wiedza na zawsze i niezachwiana. Stąd należy przypuszczać,a nawet więcej – domniemywać, że zakres sytuacji związanych z tym „tyle wiemy o sobie” zawsze jest związany z obiektywnymi cechami rzeczywistości czyli koncentruje się zwykle na tym co w wydarzeniach fizyczne – kto pojechał na jednym kółku na motorze, kto się sprawdził w czołganiu w błocie na pustyni w Newadzie i podobne fakty.

  535. soulgarden napisał(a):

    Ciekawe – kilka tygodni temu usunięto mi posta z blogu Passenta, wczoraj znów napisałem – pytając czemu nie pisze córa (bardzo uprzejmie swoją drogą). Czy do tego jest potrzebna premoderacja bloga? żenada

  536. Edwar D.Dana napisał(a):

    Krotko i wezlowato Olhado, bo nadal wydajesz sie nie rozumiec.
    Kawa na lawe. Popieram rozbudowe infrastruktury
    na Mazowszu i Scianie Wschodniej, a nawet na Swietokrzyzczyznie!!!
    Wyszydzam, z pelna swiadomoscia tego co robie, uzasadnianie prawa do czegos co i tak sie nalezy martyrologia, kombatanctwem, doznamym uciskiem. Reaguje na kliszowatosc wypowiedzi o dziejach kraju i regionu. Na ojczyzniany bohomaz, ktorego uzycie
    mozna by darowac, ale ktory obraca sie przeciwko temu kto go uzywa.
    To jest wlasnie pisowska „polityka historyczna” ojczyzniana klisza
    przyjmowana bezkrytycznie + oparte na tej kliszy oczekiwanie „bo nam sie nalezy”. Nalezy sie, ale nie dlatego.

  537. soulgarden napisał(a):

    Po przeczytaniu Rzepy muszę stwierdzić, że nie tylko ja obserwuję karnawał antykaczyzmu. To co zasadnicze – gospodarz swoimi tekstami jest coraz mniej analityczny, pamiętam teksty o CBA i te z początków władzy PIS – przez swoje odniesienie do konkretnych wydażeń były ostre, liderowały w radykaliźmie twierdzeń, których lekka przesada, „bycie awansem” były uzasadnione dynamiką sytuacji. Waldemar Kuczyński był jedną z kilku najważniejszych postaci stępiających tak wyglądający apetyt Jarosława Kaczungarowa na władzę. Jednak z miesiąca na miesiąc okazywało się, że to Kaczungarow jest coraz bardziej marionetką w rękach służących mu „niemal uniwersalnych” ludzi słóżb. W zasadzie można stwierdzić, że JK wyhamowali właśnie jego słudzy realizując jego zamiary z taką nutką złośliwości, ale tak doskonale opakowane, że obużenie się byłoby świętnym „hakiem moralnym” dla profesjonalistów wpływu. Kaczyński przybierał coraz bardziej kształt zadany z coraz mniejszym impetem – Kuczyński zaś coraz bardziej zatykał na tym polu horągiew nie widząc, że całokształ objawił się w sposób wymuszający już pogłębioną wieloczynnikową analizę. Waldemar Kuczyński jeszcze dojadowił – przyznajmy – udeżenie w najbardziej istotny element osobowy wszystkiego co zaczęłó się dziać. Jednak kompletne abstrahowanie od złóżoności rozmaitego zła zinfantylizowało tę publicystykę. Można powiedzieć, że nastąpił obustronny rozjazd. Coraz mniej subtelna maniera radykalizowania tez Kaczyńskich do łatwiejszego ich rozbicia – to już nie aktywizuje intelektualnie. Natomiast elegancki i kulturalny wywiad prezydenta jednak śladowo ukazuje ducha chłodnego, realizującego się w konfrontacji. Problem w tym, że u prezydenta jest to w tej chwili ledwo dostrzegalne. Zbyt łatwe łączenie prezydenta z demonem Jarosława też jest zaślepieniem. Wszystkie najważniejsze ataki na prezydenta są kompromitacją przez powierzchowność. To co mnie niepomiernie zdystansowało do prezydenta to paradoksalnie zachowanie zgoła przeciwne niż atakowane przez wszystkich konfrontacyjne. Przeraziła mnie głębia autentyczności wzruszenia prezydenta po katastrofie w Halembie. A w zasadzie wszystko co jest logiczną nieubłaganą konsekwencją. Czyli obraz świata, w którym na codzień dla odmiany prawdopodobnie w umyśle prezydenta nie wydaża się refleksja nad innymi wydażeniami wymagającymi tak wielkiego głębokiego zaangażowania ludzkiego. Prezydent zwyczajnie pomiędzy katastrofami pewnie ogląda Reksia albo Bolka i Lolka czy też zajmuje się godnością użędu. Ta kwintesencja tradycjonalizmu, że „tu się modlimy, tam rozpaczamy, tu wpierdalamy Strogonova, tu walczymy o przewagi brata zupełnie nie licząc się z niczym poza kożyścią PIS to obraz zbyt naturalistyczny. Zatem to skrajne połączenie poczciwości i anachronicznej odsobności rysuje może nie obraz pomagiera dla samorealizacyjnych zachowań brata, ale kogoś o nieszczególnie długiej perspektywie. Jeszcze co mnie odepchnęło wobec prezydenta to pamiętam gdy jeszcze był prezydentem Warszawy udzielenie w wypowiedzi telewizyjnej poparcia dla zachowania policjanta, który po żuceniu kamieniem w jego samochód zatrzymał się wysiadł i strzelił w ziemię rykoszetem raniąc w nogę jednego z wyrostków. To kika miesięcy przed wyborami utwierdziło mnie co do delikatnej, ale ważnej i niepodważalnej cechy podejścia do polityki „my wam, a wy nam”. I to może jakoś rzutuje na interpretację głębi przeżyć przy katastrofach – zaraz potem świat staje się prosty, ale też nie koniecznie klasycznie trochę prosto szlachetny. Oczywiście Lech Kaczyński bardzo się zmienił zostając prezydentem RP, bardzo wyłagodniał i wypoczciwiał, ale ja pamiętam tą rzeczywiście superubezpiecznioną Warszawę, ale wraz z powrotem i buty wielkopańskiej policji i temu odrażająco ostentacyjnemu rozetatyzowaniu słóżb mundurowych. Pożądek i magiel, pogarda dla biedaków – to było wizytówką tej Warszawy. Zatem tylko to powinno określać „spieprzaj dziadu”. Dziennikarze jednak używali tak tego jak i innych wyrywków w sposób tak prymitywnie powierzchowny, że wysforowali prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. I po tym morzu cierpkich słów chcę podkreślić co ważne i paradoksalne – Lech Kaczyński nie splamił honoru użędu, zachowuje się godnie. W polityce zagranicznej poza wpadką (?) z Tagesheitung nie wydażyło się nic co samorodnie przyniosłoby złą prasę Polsce.Powaga, zrozumienie sensu, godność celebry w wielu wydażeniach medialno – symbolicznych w obecności Lecha Kaczyńskiego nadają im pewną szlachetność. Ciąży mi mentalność jaka odcisnęła się za prezydentury Warszawy, ale jednocześnie w momentach totalnej krytyki od objęcia urzędu prezydenta RP jakby na odwrót – uważam, że podkreślają oni swą płytkością tą poprawną prezydenturę nadając jej błysk i umożliwiając nawet nazwanie szlachetną.

  538. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar ad:

    http://kuczyn.com/2007/10/24/krotka-mowa-nad-grobem-iv-rp/#comment-38523

    Nie dziwi mnie ze tworczosci Milosza nie znasz. Czuje sie zobowiazany poinformowac cie ze znam wielu bylych agnostykow, ateistow ktorzy po przeczytaniu np jego „Ziemi Ulro” rozpoczeli swoja droge ku chrzescijanstwu czy ku katolicyzmowi. Milosz dziela wiec odwrotnie niz „tischerowski proboszcz” po spotkaniu z ktorym wielu obrazilo sie na Boga.

    Ad
    http://kuczyn.com/2007/10/24/krotka-mowa-nad-grobem-iv-rp/#comment-38514

    Lubisz opowiesci prostrze niz to co mozesz przeczytac u Milosza.
    Lubisz anegdoty o Czapajewie? Bardzo prosze:

    http://szostkiewicz.blog......ment-46252

    w drugiej czesci kom. znajdziesz:

    OSTATNIA OPOWIESC O CZAPAJEWIE I JEGO WIERNYM PIET`CE.

  539. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Czy mógłbyś sprecyzować, czy jestem „kumatym łotrem” czy „idiotą”?

  540. jasnaanielka napisał(a):

    Uzupełniając mój poprzedni wpis dodam jeszcze fraszkę J.S.;
    Chwalisz się miła niespożytą cnotą.
    Ale, czy kiedyś dybał ktoś na toto?’

    Biorę, co należy i jadę odwiedzić groby moich bliskich i przyjaciół, którzy są już po drugiej stronie.
    Jest kilka osób, których brak odczuwam na co dzień.
    Jutro też się wybiorę i odwiedzę ich.
    Mam nadzieję, że przyjdzie taka chwila, że znów się spotkamy
    i czekam na to spotkanie z ufnością i nadzieją.
    Bo gdybyśmy takiej nadziei nie mieli – to po co chować naszych zmarłych z miłością i godnie? Po co pielęgnować ich pamięć w sobie
    i groby tu, na ziemi?
    Do widzenia.

  541. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Coz bysmy bez Mawara rankiem spozywali. Jest jak zurek poranny z jajkiem na twardo. Ten smak, ta won. Nasz Polski, tradycyjny petit déjeuner.

  542. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i czy ten Miller to nie pre Jaroslaw K.

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=66014

  543. zofia napisał(a):

    Soulgarden,
    owa „szlachetność, celebra i godność” sprawowania urzędu prezydenta przez LK – sprowadzona została do poziomu groteski.
    O godności nie świadczą rekwizyty w postaci fanfar wygrywających barokowe melodyjki ani też wejście na sale w takt hymnu narodowego, specjalne proporce prezydenckie na samochodzie, flaga prezydenta (sic!!!) obok państwowej itp.
    To nie dwór francuskiego króla sprzed wieków, ale urząd prezydenta państwa unijnego w XXI wieku. Te wszystkie „bizantyjskie zabawki”, którymi otacza się z upodobaniem Lech Kaczyński, tworzą z niego żywą karykaturę i wzbudzają śmiech i kpiny a nie szacunek.
    Słowem – pajac na urzędzie, a nie szlachetny człowiek.

  544. Doz napisał(a):

    Do Mawara :To moze jakis zgorzkiały luteranin, albo zielonoświątkowiec dnia siódmego, jeśli to ma być kryterium?
    Nie. wystarczy po prostu katolik, ale może być też oczywiście luteranin, kalwin (mam do nich wielki sentyment), prawosławny a i o zgrozo agnostyk a nawet ateista.
    Przezwisko Gowina podał mi przyjaciel z Krakowa, sam gorliwy katolik, ale nie arcykatolik (i co śmieszne chyba na niego nawet głosował, acz niechętnie). Niedobrze jest być plus catholique.
    Wracając do utworu, wydaje mi się, że moja wersja jest w miarę kanoniczna (o tyle o ile oczywiście).

Skomentuj