Wiec na Polanie!
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 841 dni.
Szanowni Państwo,
wakacje, piękna pogoda, czas na polanę. Maczugi i dzidy zostawić w krzakach i proszę bardzo mówcie o czym chcecie.
Już jakiś czas temu minęła połowa kadencji „PSB”, czyli z górki.

4 lipca 2008, o godzinie 16:47
Może zdążę być pierwszy!
4 lipca 2008, o godzinie 17:02
W poprzednim watku Bernard napisal:
GW zwolniła Kalabińskiego nie “mimo tego że był chory”, ale “dlatego że był chory”.
Tyle zrozumial, tyle napisal.
.
Je***ego UBola trzymali zaś żeby biedulka nie palną sobie w łeb i miał na chlebuś. Ot i moralność KPPowców z GW. Jestem ciekaw czy i ile akcji posiada Maleszka – Adasia kolezka.
Tak mu po glowie chodzi, to pisze, zamiast sie leczyc. Moze nie ma ubezpieczenia.
.
Bernard jeszcze powinien napisac „prawa noga dobra, lewa noga jeb..na”. Biedny czlowiek.
4 lipca 2008, o godzinie 17:06
Gratuluję Torlinie !
Jako gość na blogu mam nadzieję czytac ciekawe opinie o decyzji Premiera Tuska . Nie znam sie na uwarunkowaniach ,polskich oczekiwaniach ale popieram naszego Premiera ,choć dzisiaj Swieto narodowe USA i składałem właśnie życzenia dla Moich najbliższych którzy w całosci mieszkają w tym pięknym kraju ,a ja mam możliowość corocznego tam przebywania . Brawo Donald Tusk !.
4 lipca 2008, o godzinie 18:12
Zofia
„Należę do grona tzw. free journalistów”.’
-
Jeśli już mówimy o języku polskim to „żurnalistów” (tak jest poprawnie) lub free lancer’ów (tak też jest dobrze). No i wiadomo o co chodzi. A tak, nawiasem mówiąc, od kiedy to komunistyczni dziennikarze są „free”? :) Przeoczyłem tę chwilę, kiedy siedząc przez cały stan wojenny w SD PRL wybijali się na niepodległość i wolność.
4 lipca 2008, o godzinie 18:17
narciarz2
-
„Bernard jeszcze powinien napisac “prawa noga dobra, lewa noga jeb..na”. Biedny czlowiek”.
-
Jednak ludzkie poznanie jest aspektywne, z mojej perspektywy ty narciarzu jestes biedny, zasługujący na współczucie. A im bardziej zaprzeczasz tym bardziej jestes biedny.
4 lipca 2008, o godzinie 18:29
narciarz2
-
Coś dla ciebie, konesera żartów z niepełnosprawności Gosiewskiego ioraz stojacego murem za skandalicznym postępowaniem redakcji Gazety Wyborczej w sprawie Kalabińskiego. Na pewno ci się spodoba.
-
„Izabela Kacprzak 04-07-2008, ostatnia aktualizacja 04-07-2008 03:06
Przez dwa tygodnie redakcja gazety.pl ignorowała obraźliwe komentarze na forum dotyczące niepełnosprawnego parlamentarzysty PiS”.
http://www.rp.pl/artykul/158053.html
4 lipca 2008, o godzinie 18:39
Mawar – 6;17 – Biedny narciarz? :) Pomyśl przez chwilkę i sam powiedz, czy nie chciałbyś być równie biedny?
Dobrze płatna praca w wyuczonym zawodzie. Wymiar tej pracy pozwala na oddawanie się ulubionemu (nie taniemu!) hobby, kiedy dusza zapragnie, a warunki atmosferyczne pozwolą. Uładzone i udane życie osobiste – taki obraz wyłania się z nielicznych, ale wyrazistych wpisów. Możliwość odwiedzania „starego kraju” i niezłe kontakty z dawnymi kolegami z pracy, widać jest koleżeński ten narciarz. Wielki sentyment do tego starego kraju, bo co by mu kazało wpisywać się z takim zaangażowaniem w tym i innych blogach.
W moich oczach narciarz jest człowiekiem sukcesu, może nie na miarę światową, ale na jedno życie wystarczy. Jest niezależny zarówno w sensie finansowym, jak i intelektualnym. Jak na pracującego fizyka to wcale nie mało. Jednym słowem – mnie się ktoś taki, jak on bardzo podoba. Pisze to, co uważa za ważne i we własnym imieniu. Jest kulturalny i wciąż ciekawy życia. Nikomu nie zazdrości, a przynajmniej nie dał temu wyrazu.
I on ma być biedny? To ty jesteś biedny, jeśli tak uważasz.
4 lipca 2008, o godzinie 19:21
Mawar,
Jak zwykle niedoinformowany.
Koniecznie chcesz mnie w coś zaszufladkować, co za maniak!
Wyobraź sobie, że w stanie wojennym nie należałam po prostu do SD RP!!!!
Legitymację tej organizacji, mam ją dopiero od stycznia 1985 r, była mi potrzebna do poruszania się po Sejmie i przy wyjazdach zagranicznych. I jest nadal w tym celu wykorzystywana.
Mnie do pracy dziennikarskiej – związki i przynależności nie są potrzebne.
Poza tym żadna legitymacja nie jest w stanie ograniczyć mi mojej wolności.
Jestem człowiek z natury wolny. Jeszcze się nikt taki nie urodził, który, by mnie zniewolił.
Prawo decyzji uzyskałam w wieku jakiś 9-10 lat, potem już nikt niczego mi nie kazał. Nawet chodzić do szkoły. Były z tego powodu rzecz jasna pewne kłopoty, nim pojęłam, że istnieje np. prawo i obowiązek, m.in. bywania na lekcjach w szkole.
Ale i tu rodzice postanowili mi dać wybór – albo nauka, albo zamiatanie klas w szkole, albo w domu gotowanie, pranie i sprzątanie, zgodnie z wymiarem czasu na naukę w danym dniu. Inne propozycje na wypełnienie czasu przeznaczonego na naukę też mogłam sama zgłosić. Z tym, że miała to być praca, adekwatna do wieku.
Wygrała szkoła.
U mnie w domu takie były zasady, wychowano mnie i brata jako wolnych ludzi.
Możesz to pojąc?
4 lipca 2008, o godzinie 19:31
Bandyci mówią, że wiedzą na czym ich bandytyzm polega. Komentują bandytyzm innych by mieć tylko powód na alibi. Ale tak było od zawsze, teraz pionierzy upowszechniają identyczność tego co promują i temu protestują. Chodzi juz nie o „kopulowanie” „wartości” przy okazji, przez wygodę itd, ale pogardę dla tych wartości wyrażoną właśnie przez ich fałszywe wypowiadanie. Trochę przypomina to rytuał pozbywania się ich. Wartości są „obrzydliwe” i „lepią się” – trzeba je zabić w sobie. Nie można tego wykonać tak by pozbyć się przy okazji. Potrzebne jest zrzucenie z siebie, strząchnięcie, i rozdeptanie. Kojarzy mi się to z mentalnością tzw wyparciowców, nienawidzących dobrych bajek za to, że są dobre – czyli z podszyciem postawy infantylizmem. Ale czy nie jest też tak, że to jest właśnie esencja zła? Wtedy gdy człowiek walczy z dobrem w sobie czując przymus unicestwiającego uderzania w nie, poprzez np wyszydzenie. To jest więc zatem rodzaj deklaracji, demonstracji. I to jest esencją działania tych belzebubków. Deklaracja i demonstracja obrzydzenia dobrem, które trzeba wyszydzić, przeironizować. Ma to głównie trafiać do podświadomości i tam zostawiać sład. Zademonstrowanej niechęci do dobrej woli. To groźba poczuciem beznadziei, ale przekazywana w sposób mający maksymalnie omijać świadomość, a przynajmniej odnosić się do swery uczuć, a nie rozumu.
NAŚLADOWANIE JEST NAJBARDZIEJ ELEMENTARNĄ I TOTALNĄ FORMĄ KOMUNIKACJI I WSPÓŁISTNIENIA. SZCZEGÓLNĄ PODATNOŚĆ WYKAZUJĄ LUDZIE SŁABI I SKŁONNI DO INTROJEKCJI. MUSZĄ NIEUSTANNIE OBRAZOWAĆ TO CO OBSERWUJĄ I DOŚWIADCZAJĄ BY POZBYWAĆ SIĘ TEGO I NIE DAWAĆ SIĘ TEMU POCHŁONĄĆ. JESTEM NIEMAL PRZEKONANY, ŻE WIĘKSZOŚĆ Z TYCH „BŁYSKAJĄCYCH” NAGLE PODOBIEŃSTWEM DO CZEGO PRZYCIĄGNĘŁA ICH DUŻA ZDOLNOŚĆ WSPÓŁODCZUWANIA TO NIE LUDZIE PRZEMYŚLAJĄCY POTWORNOŚĆ TEGO CZYM SIĘ POSŁUGUJĄ, ALE MYŚLĄCY, ŻE ICH POMYSŁY WYCHODZĄ Z NICH I ICH PRZEMYŚLUNKU W SPOSÓB AUTONOMICZNY I MAJĄCE W KAŻDYM WYPADKU NIEPOWTARZALNY SENS W ODRÓŻNIENIU OD RESZTY. FENOMENEM JEST NAJWIĘKSZYM WŁAŚNIE TA WEWNĘTRZNA INTERPRETACJA AUTOPNOMII U NAJMNIEJ AUTONOMICZNYCH. ALE SĄ TEŻ TYPY ZNAJĄCE SWOJĄ PODATNOŚĆ I ODNAJDUJĄCE WOLNOŚĆ WŁĄŚNIE W ŚWIADOMYM ULEGANIU TEGO CO OBSERWUJĄ. TO TEŻ Z JAKIEGOŚ PKT WIDZENIA UMNIEJSZENIE ŚWIADOMOŚCI DETERMINIZMU. DLA MNIE FANTASTYCZNE JEST ICH POCZUCIE WYJĄTKOWOŚCI BIJĄCE GDZIEŚ TAM Z TYCH GESTÓW. TE OSOBY SA ŁUDZĄCO PODOBNE DO GARSTKI NIJAKO MUSZĄCYCH TO ROBIĆ TEŻ ZE Z GÓRY UŁOŻONEGO PLANU.
4 lipca 2008, o godzinie 19:31
Muszę przyznać, że jest to szczyt cynizmu ze strony Mawara. Publiczne narzekanie, jak to druga strona jest bez kultury, zapominając oczywiście, jak to PiSowcy od początku wszystkich obrażali. Dać Ci listę? Bo masz krótką pamięć.
4 lipca 2008, o godzinie 19:37
Zosiu!
Nie daj mu się prowokować. Przecież on to specjalnie robi, te wszystkie fakty zna od dawna, ale za każdym razem nazwie Cię komunistyczną dziennikarką i z sadystyczną radością patrzy, jak Ty się denerwujesz. Ten człowiek ma kompleksy jak Czomolungma. Nie daj się.
4 lipca 2008, o godzinie 20:20
Masz racje Torlinie,
Mawar, to facet z ogromnymi kompleksami.
Mógłby, bo pewnie w moim wieku lub około, znormalnieć na stare lata.
W sumie wolę być już tą „komunistyczną dziennikarką”, niż wyklutym od trzech lat publicystą w „Rzeczpospolitej”.
Albo co gorsza, z pismka redagowanego ongiś przez prezesa PiS (pewnie myśli, że się zna na żurnalistyce, myląc propagandę z dziennikarstwem i biuletyn związkowo-partyjny z profesjonalnym pismem polityczno-gospodarczym czy społeczno-politycznym).
W „Rzepie” funkcjonuje się wprawdzie bez przymiotników ideologicznych przy imieniu, ale w dziennikarstwie komunizm pełna gębą. Zniewolenie do imentu. Z traumy opozycyjnej nie wychodzą od kilkunastu lat, na dodatek chorobsko zwane „komuną” to zaraźliwe, bo ima się ludzi, którzy w czasie wojenny chodzili do przedszkola lub podstawówki.
***
Na razie
podziwiam decyzję premiera Tuska, który wyszedł na przeciw pewnym tendencjom i w UE, i NATO, które wolą mieć spójny system obrony antyrakietowej dla całej Wspólnoty oraz dobre kontrakty z Rosją.
Administracja Busha już nic tu nie zdziała, jest na wylocie, nikt się z nią już poważnie nie liczy, bo tak na serio to cała Wspólnota czeka na nowe wybory w USA.
Lada moment Bush dostanie srogo za Irak i za Afganistan. W NATO też należy oczekiwać pewnych zmian.
Kaczyński (czytaj Lech, w domyśle Jarosław) o tym doskonale wie i dlatego i ten pośpiech i ta Fotyga w USA i te zabiegi nerwowe.
Pstryk w nos Rosji Kaczyńskim nie wyjdzie, a tak bardzo chcieliby go zrobić.
To było jawne postawienie się okoniem Kaczyńskim, którzy są przecież największymi politycznymi destruktorami, jakich w Unii dawno nie było.
Kaczyńskich w Europie mają po dziurki w nosie. Nie po to przez ponad 50 lat państwa w Europie budują swoją Unię, by jakiś narwany polityczny kurdupel z Polski wszystko zepsuł.
Podjęto szereg działań, by ich pozycja polityczna w UE była radykalnie obniżona, wręcz marginalna.
Wszelkie partie eurosceptyczne, podobne do PiS, zostaną np. w Parlamencie Europejskim zmarginalizowane. Nikt ich nie chce, zwłaszcza posłów z PiS.
Prawdopodobnie zostaną pozbawieni nawet szansy na powołanie stosownej frakcji w PE, będą mieli statut niezrzeszonych. Wylecą z szefowania i gremiów kierowniczych komisji euro-parlamentu. Do chadeków i liberałów nie będą sie mogli przykleić, bo jest jedno wielkie veto. Do socjalistów sami nie pójdą a tam tez dostaliby kopa w siedzenie. Tyle na po wakacjach, a w nowym PE będzie jeszcze ostrzej.
Prezydent RP już poleciał na aut, co najwyżej dostanie ochrzan od jakiegoś prezydenta w cztery oczy za wygłupy.
Ostatnią awanturą z Traktatem Lizbońskim Kaczyńscy założyli sobie stryczek na szyję.
Ale chyba jeszcze do nich nie dotarło, co zro9bili. I co ich czeka.
4 lipca 2008, o godzinie 21:26
Mawar znowu w swoim ulubionym temacie – jakże na czasie!!!
03:06
Przez dwa tygodnie redakcja gazety.pl ignorowała obraźliwe komentarze na forum dotyczące niepełnosprawnego parlamentarzysty PiS”. No faktycznie… „To jest skandal, to jest granda, Ach ta polska propaganda! Sto tysięcy gaf!!!”
#
A ja i pewnie nie tylko ja wczoraj w różnych mediach słuchałam, oglądałam i czytałam o perypetiach niepełnosprawnego posła, który chciał przejechać z Katowic do Warszawy pociągiem, będąc na wózku inwalidzkim. Historia z pogranicza groteski, farsy i autentycznego dramatu. No ale to był poseł z PO, więc Mawar się nie zbulwersował, bo i po co? Z wydarzeń bierzemy jedynie te, które nam się przydają doraźnie, do założonej tezy. I już!
4 lipca 2008, o godzinie 21:37
To dla pamięci…
http://wyborcza.pl/1,7684.....ciagu.html
4 lipca 2008, o godzinie 21:37
zofia, nie dyskutuj, wiosłój gołąbku spokojnie
4 lipca 2008, o godzinie 23:29
Na razie
podziwiam decyzję premiera Tuska, który wyszedł na przeciw pewnym tendencjom i w UE, i NATO, które wolą mieć spójny system obrony antyrakietowej dla całej Wspólnoty oraz dobre kontrakty z Rosją.
—
Prawdę mówiąc, to ciężko mi załapać sens tego wpisu. Póki co chciałbym zauważyć, że konferencja prasowa Tuska była o tyle interesująca, że każdy usłyszał w niej to co chciał usłyszeć. Ja na przykład usłyszałem, ze rząd zgodzi sie na tarczę pod warunkiem, ze Amerykanie zbudują u nas dodatkowo bazy z Patriotami. Poczekamy, może zobaczymy. Piłeczka jest na razie po stronie amerykańskiej.
4 lipca 2008, o godzinie 23:33
Żeby nie było wątpliwości, chodziło mi o to, ze te bazy z Patriotami maja być amerykańskie, tylko na naszym terytorium.
4 lipca 2008, o godzinie 23:52
Mnie się żadne rakiety ani tarcze nie podobają. To jakiś fioł jak w czasie zimnej wojny, że im będzie się miało więcej rakiet to przeciwnika się pokona bo on ma mniej. Ba, tylko, że teatrem działań wojennych miał być teren pomiędzy Odrą a Bugiem… Tarcza tego terenu nie będzie bronić lecz wschodnie wybrzeże USA.
5 lipca 2008, o godzinie 00:40
Andrzeju,
przecież by budować w Polsce amerykańskie bazy z Patriotami, Kongres musi to zatwierdzić , a Kongres USA forsy na te zabawki nie dał. Dał na radary w Czechach i to wszystko. W budżecie USA pienęedzy na bazy w Polsce po prostu nie ma.
Veto było demokratów. Jak zwyciężą w wyborach – pieniędzy na bazę w Polsce dalej nie będzie i wszyscy o tym doskonale wiedzą.
Polska postawiła warunki dla USA o których z góry wiadomo, iż są dla Amerykanów nie do strawienia. Negocjacje oczywiście trwają, rozmowy się toczą, co niektórzy toczą pianę.
Tak na prawdę ani bazy amerykańskie, ani Patrioty Polsce nie są potrzebne do szczęścia. Polska ma u siebie wielonarodowe korpusy ( jednostki dowodzenia) NATO, port wojenny w Świnoujściu niebawem będzie portem NATO’wskim i w ramach tej organizacji winna Polska sobie zabezpieczać swoją obronność., a nie wykrwawiać się dla Jankesów w Afganistanie, tracić tam sprzęt, ludzi i nie małe pieniądze, czy wprowadzać wojsko USA z Patriotami do Polski.
Po cholerę?
Bilateralne układy antyrakietowe z Amerykanami są fanaberią Kaczyńskich, która może nas zdrowo kosztować w przyszłości.
5 lipca 2008, o godzinie 01:35
Lech Kaczyński to historycznie ciekawa postać. Jego strategia europejska wydaje się bardzo skrajna, ale nie sposób odmówić jej pewnej zacności. Należy jednak rozgraniczyć prawdę i fałsz. Wmawiana Polakom przez Żydów konieczność wdzięczności prawdziwej Europie jest fałszem obrzydliwym. To, że jesteśmy w pewnym sensie na łasce mechanizmów unijnych jest faktem. Ale by być wdzięcznym prawdziwie powinniśmy być we wszystkich możliwych zakresach petentem. Przecierz Żydzi przeforsowali skrajną filozofię rozwoju gospodarczego, w której przyciąganie zachodniego kapitału jest niema początkiem i końcem. Polska rezygnując z Unii mogłaby nie być strefą pracy pańszczyźnianej. Ustawodawstwo polskie mogłoby być skrajnie przeorientowane przeciwnie do jednostronnej doktryny żydowskiej. Chodzi o to, że stawianie granic gdzie ma zaczynać się ta wdzięczność prawdziwa jest fałszem, urabianiem przyzwyczajenia mentalności niewolniczej. Kontynuowanie tego od początku negocjacji akcesyjnych i po 2004 może okazać się właśnie tym czym jesteśmy straszeni, że okaże się polityka obecna. Upokarzanie siebie jest upokarzaniem partnerów unijnych. Jeśli zrozumiemy jak bardzo gra hipokryzji i interesów jest sensem regulacji unijnej, gdzie to trzeba tylko umieć opakowywać swoje aspiracje tym będziemy podobniejsi do – zgadzam się – mocniejszych i takich, którzy czasem mogą z tego powodu postraszyć. Kaczyńscy mają rację. Mnie niepokoi raczej to, że Lech Kaczyński nie ma w sobie tyle potencjału ciepłych uczuć jako otoczki naturalnej. I to jest jakby przebicie Niemców i Francuzów. Natomiast Polskę może spotkać coś złego gdy Żydzi będą walczyć o swoje do końca, czyli tak by okazało się, że mają rację z LK. Te lamenty wewnątrzkrajowe mogą zostać umedialnione w zachodniej Europie i stworzą podłoże do budowania obrazu fałszu – to będzie torpedować Lecha Kaczyńskiego. Zatem nie jest aż tak istotne czy wydarzenie trafia na stół europejski, czy wewnętrzny bo ta granica jest umowna. Krytyka reakcji wewnętrznych jest tak samo ważna jak zachowań politycznych zewnętrznych. Polską, poza prezydentem, rządzi realny konstrukt wzorowany na schemacie żydokomuny. I w tym konstrukcie kultura żydowska wiedzie wiele większy prym niż w PRL. Polska kultura niemal nie istnieje. Katolicyzm jako przejaw kultury masowej jest mniej gęsty od żydowskiego hiperateizmu z jego wykładnią podszytej podeń też często etyki żydowskiej. Akceptacja użędowa takiej orgii panowania człowieka nad człowiekiem jaka ma miejsce wobec mnie przy pomocy mediów jest tego sztandarowym przykładem.
5 lipca 2008, o godzinie 04:02
Zydzi znowu s…a na Polske i Polakow.
5 lipca 2008, o godzinie 05:33
Mawar napisal:
Coś dla ciebie, konesera żartów z niepełnosprawności Gosiewskiego
.
Mawar jest wierzacym katolikiem, wedlug wlasnej deklaracji. Mimo to Mawar posluguje sie pomowieniem, klamstwem, i oszustwem, czyli wykracza przeciw przykazaniom wlasnej wiary (nie dawaj falszywego swiaadectwa). To zostalo juz wielokrotnie zademonstrowane, poniewaz Mawar nie potrafil udowodnic rzucanych przez siebie pomowien, pomimo wlasnej obietnicy, ze udowodni. Dla porzadku wzywam Mawara po raz kolejny, zeby udowodnil to, co tu pisze.
.
Moim zdaniem to jest ciekawe, ze Mawar publicznie kompromituje zarowno siebie samego, jak tez rzekomo wyznawana przez siebie religie. Jest to zgodne z niegdysiejsza trafna obserwacja J.Kaczynskiego, ze najkrotsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi pzrez ZChN. O ZChNie juz nie slychac, ale katolicy w stylu Mawara w dalszym ciagu skutecznie kompromituja swoj oboz oraz siebie samych.
5 lipca 2008, o godzinie 05:41
O tarczy byla mowa, jest, i na pewno jeszcze bedzie. Szczerze mowiac, ja nie rozumiem, jakie realne znaczenie ma dziesiec rakiet Patriot. Bo zdaje sie ma ich byc raptem dziesiec. Jesli npl wystrzeli sto rakiet balistycznych, to co pomoze 10 antyrakiet? I tutaj pytanie: kto jet nplem? Iran czy Rosja? Bo jesli Iran, no to byc moze oni nie beda mieli stu rakiet, ale jesli Rosja, to wszyscy wiemy, ze moga wystrzelic wiecej. Wiec ja nie rozumiem.
5 lipca 2008, o godzinie 06:07
Zofio!
Akcja w Afganistanie jest NATOwska, a nie amerykańska i to jest również nasza wojna.
5 lipca 2008, o godzinie 06:10
Okazuje sie, ze znienawidzona gazeta nie tylko klamie i wyrzuca z pracy, ale takze podjudza do czynnosci wrogich wobec najwyzszych osob w panstwie. To znaczy, nie to chcialem powiedziec. Niezupelnie najwyzszych. Ale za to sprawujacych najwyzsze urzedy.
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,51400,2967935.html
.
A co gorsza, podjudzanie przez znienawidzona gazete nie jest faktem odosobnionym.
http://www.strykowski.net.....a_2838.php
.
Co bardziej gorliwi uczestnicy blogu powinni rozwazyc zlozenie odpowiedzniego doniesienia.
5 lipca 2008, o godzinie 08:30
Myślę, że i tu nieuchronnie rozwinie się dyskusja o tarczy rakietowej, więc polecam ciekawy tekst z blogu Szostkiewicza. Mały fragment, aby nie zamulać łamów:
#
pasta pisze:
2008-07-04 o godz. 22:43
Obłędne plany “Tarczy”
W pełnej świadomości zagrożenia ludzkości w epoce nuklearnej, coraz częściej wypowiadają się specjaliści tacy jak profesor Georgie Lewis, Cornell University, oraz profesor Teodore Postol, Massachusetts Institute of Technology, i krytykują obłędne plany wyrzutni ?Tarczy? w Polsce i prowokacyjną instalację niby ?super-radaru? w Czechach. Wspólny artykuł obydwu tych profesorów ukaże się w prestiżowym dwu-miesięczniku Biuletynie Naukowców Atomowych, na maj i czerwiec 2008. Obawiają się oni, że Missile Defense Agency (MDA) z Pentagonu posunęła się za daleko i może postawić USA na drodze do kolizji z arsenałem nuklearnym Rosji, na której to drodze może być bardzo trudno zawrócić, żeby uniknąć ?wojny ostatecznej,? między dwoma największymi arsenałami nuklearnymi na świecie.
#
5 lipca 2008, o godzinie 09:33
Ba, tylko, że teatrem działań wojennych miał być teren pomiędzy Odrą a Bugiem… Tarcza tego terenu nie będzie bronić lecz wschodnie wybrzeże USA.
—
http://pl.wikipedia.org/w.....ICBM_w.gif
5 lipca 2008, o godzinie 09:40
winna Polska sobie zabezpieczać swoją obronność., a nie wykrwawiać się dla Jankesów w Afganistanie, tracić tam sprzęt, ludzi i nie małe pieniądze
—
„Euro-Atlantic and wider international security is closely tied to Afghanistan’s future as a peaceful, democratic state, respectful of human rights and free from the threat of terrorism. For that reason, our UN-mandated International Security Assistance Force (ISAF) mission, currently comprising 40 nations, is our top priority.”
http://www.nato.int/docu/.....-049e.html
5 lipca 2008, o godzinie 09:45
Torlinie,
wojna w Afganistanie była i jest USA, sami się w nią wplątali pod pozorem, że ukrywa sie tam terrorysta nr 1 , który im WCT rozwalił, a potem dopiero poprosili o pomoc NATO!!!
***
Jasna Anielko,
dzięki za informacje „profesorską”, to co twierdza profesorowie widać gołym okiem przy jako takiej wiedzy o doktrynach wojennych USA. Wojskowi jankesi cały czas, od ponad 50 lat marzą by być jedynym mocarstwem atomowym na świecie i za pomocą owej atomowej siły rządzić światem.
Im od czasów Trumana nie przeszło.
A Rosjanie poza atomówkami mają coś więcej, nośniki energii oraz zupłlnie nowe, bardzo nowoczesne pokolenie polityków, inteligentnych, wykształconych i kompetentnych i dla USA groźnych rywali. Którzy rządzą Rosja jak nowoczesnym zachodnim koncernem.
I nie przez arsenał wojenny, ale z tego powodu, ze doskonale wiedzą od czego zalezy powodzenie w obecnym świecie.
Niebawem rubel stanie się walutą konkurencyjną dla euro i dolara, nad czym już się w Rosji pracuje, i co wtedy?
Manipulowanie kursami szlak trafi…
Rosjanie nie chcą wydawać fosy wyłącznie na zbrojenia i stawianie przeciwwag Amerykanom w postaci różnych baz czy uzbrojenia, mają inne cele.Wolą inwestować w nowe technologie, kształcić managerów, ściągać kapitał światowy do siebie.
Rosja się zmienia w oczach, tylko w Polsce tego jakoś nie widać.
5 lipca 2008, o godzinie 10:00
Bilateralne układy antyrakietowe z Amerykanami są fanaberią Kaczyńskich, która może nas zdrowo kosztować w przyszłości.
—
„Ballistic missile proliferation poses an increasing threat to Allies’ forces, territory and populations. Missile defence forms part of a broader response to counter this threat. We therefore recognise the substantial contribution to the protection of Allies from long-range ballistic missiles to be provided by the planned deployment of European-based United States missile defence assets. We are exploring ways to link this capability with current NATO missile defence efforts as a way to ensure that it would be an integral part of any future NATO-wide missile defence architecture.”
http://www.nato.int/docu/.....-049e.html
5 lipca 2008, o godzinie 10:42
Pamiętam takie amerykańskie hasło z czasów zimnej wojny: zazbroimy ich na śmierć! Odnoszę wrażenie, że teraz to hasło działa w drugą stronę…
5 lipca 2008, o godzinie 11:40
http://tomasz.rozek.salon.....index.html
5 lipca 2008, o godzinie 11:41
Ooooo! Widzę, że muszę zacząć się kłócić ze swoimi dotychczasowymi sojuszniczkami.
Zosiu!
Nie opowiadaj takich rzeczy. NATO nie jest peryferyjną gąską, która daje się omamić pięknymi słowami. Ja wiem, że Ty jesteś obłędnie antyamerykańska, i absolutnie prorosyjska, ale przypominam Ci, że Rosja była „za” interwencją w Afganistanie, nie miała nic przeciwko temu, aby Amerykanie mieli swoje bazy w Uzbekistanie (czy u sąsiada, nie pamiętam). I teraz też nie jest przeciw.
To jest również nasza wojna. To talibowie napadli na USA, a w NATO jest zasada „jeden za wszystkich…”. Europa musiała zareagować, bo następne samoloty wbiją się w Downing Street, Katedrę Notre Dame, Parlament Europejski i w lotnisko we Frankfurcie. To są obłędni fanatycy i nie ma państwa, łącznie z Pakistanem i Afganistanem, które by popierały te akty właściwie ludobójstwa.
Od wieków bogate państwa mówiły: „Nie będziemy umierać za Gdańsk” i umierali na frontach. Jakby szybciej zareagowano z Hitlerem (a szczególnie, gdyby nie wprowadzili tak obrzydliwych warunków w Traktacie Wersalskim), to by nie było II Wojny Światowej.
Zosiu! Nie używaj argumentów „chciejskich”, czyli takich, jakbyś Ty chciała, aby one były.
Moja Droga Nela!
Następna antyamerykanistka. Chcę Cię poinformować, że Rosjanie to nie są idioci, oni świetnie nie tylko wiedzą, do czego służy tarcza antyrakietowa, ale będą mieli do niej też dostęp. Ludzi piszący o wzroście zbrojeń traktują Rosjan jak nieuków. Oni doskonale wiedzą, że tarcza im w najmniejszym stopniu nie zagraża, ale znaleźli doskonały pretekst do wymuszania na Amerykanach pewnych ustępstw. Ja wiem, że brzmię w tym momencie jak Zosia, ale Putin do doskonałości doprowadził takie kłótnie, w których obydwie strony świetnie wiedzą, że to niczym nie grozi i pewnie z rozbawieniem czytają, jak to publicyści z Bożej łaski prorokują wojnę nuklearną. Słuchajcie dziennikarzy i ekspertów, a na pewno nie będziecie dobrze poinformowani.
5 lipca 2008, o godzinie 11:53
Oddalam się. Zmarła moja przyjaciółka od zawsze, od szkoły podstawowej. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Mieszkałyśmy na dwóch krańcach miasta, niezbyt często do siebie telefonowałyśmy ostatnio. Byłyśmy, jak tych dwóch rabinów, co to już nie muszą ze sobą rozmawiać. Nigdy w życiu nie powiedziała mi, że postępuję niewłaściwie i vice versa – przyjmowałyśmy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Pomagałyśmy sobie w najtrudniejszych chwilach w życiu i ona mnie nigdy nie zawiodła. Mam nadzieję, że ja jej też nie. Nie tak dawno składałyśmy sobie życzenia imieninowe i umawiałyśmy się na babską wódkę, kiedy ustąpią upały. Już się razem nie napijemy. Jest mi tak ciężko, ze sama nie wiem, jak sobie poradzić. Czuję się, jakby mi odcięto kawał tożsamości. Moja przyjaciółka, szlachcianka rodowa po mieczu i kądzieli nie żyje. Wszystko inne jest teraz nie ważne.
Przepraszam za prywatę.
5 lipca 2008, o godzinie 12:05
Nelu!
Współczuję!
5 lipca 2008, o godzinie 12:46
„Stopped”
5 lipca 2008, o godzinie 15:23
Narciarz napisał:
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53509
Narciarzu
Składam doniesienie na Panią Prezydentową Kaczyńską (dodaję: :))))) – żeby później nie było …)
http://www.dziennik.pl/kobieta/babskiesprawy/article26976/Pierwsza_Dama_piecze_kaczke.html
-
W ramach lektury lekkiej i nieprzyjemnej:
http://obywatel.salon24.p.....index.html
Jacek Zychowicz – „Dwóch kumpli”:
Wałęsa i Maleszka jako Maksio i Albercik : ))))
5 lipca 2008, o godzinie 17:27
narciarz2
„I tutaj pytanie: kto jet nplem? Iran czy Rosja? Bo jesli Iran, no to byc moze oni nie beda mieli stu rakiet, ale jesli Rosja, to wszyscy wiemy, ze moga wystrzelic wiecej. Wiec ja nie rozumiem”.
-
Co nie przeszkadza ci zabierać głos w tej sprawie. :)Tarcza wymierzona będzie w pojedyncze cele, czyli hipotetycznym nieprzyjacielem będzie państwo lub organizacja mająca pojedyncze rakiety o dużym zasięgu z ładunkiem konwencjonalnym, chemicznym, nuklearnym lub biologicznym. Rakiety te będa niszczyły niperzyjacielskie obiekty przy pomocy siły kinetycznej, czyli że nie będa uzbrojone w ładunki nuklearna lub konwencjonalne. A więc tarcza nie jest to wymierzona przeciw Rosji, która dysponuje, poza lądowymi rakietami strategicznymi na ruchomych wyrzutniach, także kilkudziesięcioma atomowymi okrętami podwodnymi, które operując na Atlantyku czy Pacyfiku mogą z łatowścia zniszczyć nie tylko Nowy Jork i Rochester. Tarcza nie narusza żadnego parytetu między Rosją a USA. Co jest więc powodem rosyjskiej histerii? Dwie rzeczy: lobby wojskowe, które z jednej strony mentalnie żyje minioną (zimną) wojną i chce dostać pieniądze na nowe zabawki. Drugi powód związany jest z pierwszym. Świat w którym trudno szantażować Zachód jest bardziej stabilny, co może mieć wpływ na spadek ceny surowców. Dziś ceny ropy w granicach 200 USD za baryłkę Brenta i 400 USD za 1000 m3 gazu (za tyle Gazprom sprzedaje w starej UE) oznaczają, że Rosja ma góry pieniędzy (jej budżet ma nadwyżkę ponad 300 mld USD) i wojskowi najzwyczajniej w świecie chcieliby po tę kasę sięgnąć.
5 lipca 2008, o godzinie 19:02
Skrajna prawica zaczyna jak Uroboros zżerać własny ogon. Te przenikliwe umysły w swojej paranoi zaczynają się podpierać „ałtorytetami”. Madzia daje nam na wzór Jacka Zychowicza, a jak podaje Wiki „publikował głównie w prasie lewicowej (m.in. „Dziś”, „Trybuna”, „Nowy Tygodnik Popularny”, „Myśl Socjaldemokratyczna”, „Przegląd Tygodniowy”)”. Brawo, tak trzymać.
Skrajna prawica, komunizujecie się, i to od dawna wiadomo, całe wasze postępowanie jest bliskie Dzierżyńskiemu.
5 lipca 2008, o godzinie 19:16
Znienawidzona gazeta napisala, ze prezydent z ministrem spraw zagranicznych zamkneli sie w dzwiekoszczelnej klatce, zeby szczerze porozmawiac. takie dźwiękoszczelne „klatki” są przy każdej kancelarii tajnej, tak w sejmie, jak w KPRM.
http://wiadomosci.gazeta......kiego.html
.
KPRM to chyba Rada Ministrow, czyli rzad? I tutaj mi sie niejasno przypomina, ze byly premier Jaroslaw Kaczynski, jak twierdzil, wychodzil z rozmowcami do parku, zeby nie byc podsluchiwanym. To interesujace, ze byly premier nie korzystal z urzadzen dostepnych w RM, tylko sobie wychodzil na spacer.
5 lipca 2008, o godzinie 19:19
Torlinowi cos sie pomylilo: To talibowie napadli na USA.
Jacy talibowie? Al-Keida to nie talibowie.
5 lipca 2008, o godzinie 19:56
Narciarzu!
Nie gniewaj się, ale się czepiasz. Nie chciałem się rozpisywać szczegółowo, bo nie piszę artykułu. W momencie ataku na wieże Osama bin Laden był w Afganistanie i wspierał Talibów.
5 lipca 2008, o godzinie 20:50
Pisowska policja polityczna w akcji:
-
„Prokuratura postawiła byłemu senatorowi PiS Jarosławowi Ch zarzut przyjęcia łapówki w wysokości 80 tysięcy złotych – informuje RMF FM. Wczoraj media podały, że funkcjonariusze CBA zatrzymali polityka”.
5 lipca 2008, o godzinie 20:55
„Torlinowi cos sie pomylilo: To talibowie napadli na USA.
Jacy talibowie? Al-Keida to nie talibowie”.
-
Dialektycznie można udowodnic, że Torlin ma 100 proc. racji. Talibowie to fanatycy, uczniowie szkół koranicznych, w szerszym sensie w ogóle uczniowie. Więc, uczniowie Bin-Ladena, też oczywiście fanatycy, to talibowie. Niewykluczone, że niektórzy z nich w młodości byli talbami sensu stricto.
:)
5 lipca 2008, o godzinie 21:37
Anielko,
Serdecznie współczuję, bo odejśćie kogoś bliskiego, oprócz bólu, zubaża i pomniejsza.
5 lipca 2008, o godzinie 21:47
Wspaniały koncert na TVP Kultura – koncert żydowski z Krakowa. Na TVP 1 i TVP 2 – jakiś syf. Pojęcie o misji telewizji publicznej jest w RP postawione na głowie.
Jak ktoś ogląd transmisję z Krakowa to pewnie się poczuł równie zaczarowany tymi pięknymi dźwiękami jak ja.
5 lipca 2008, o godzinie 22:09
Tak jak byś się dziwił, że na kanale sportym jest mecz. Po to jest TVP Kultura.
5 lipca 2008, o godzinie 22:14
Bingo Torlinku!!
Mimo swojego nudnawego (bo schematycznego) podejścia do rozmówców (wy skrajni tacyowacy) udało Ci się!! Porownaleś prawicę do Uroborosa – „symbol nieskończoności, wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw” – a to cała JA ;) (dodaję te emotikony bo, w niektórych środowiskach, bez nich ani rusz :-( – westchnienie … ).
Wąż i koło,
czarne i białe,
Yin i Yang
http://messagenote.com/wp-content/uploads/2008/01/feng-shui-yin-yang-cars.jpg
- to wszystko JA.
-
Oczywiście, jako skrajna prawicówa, ja zawsze kłamię – no ale jak to w życiu: w fałszu prawda , w prawdzie fałsz (itd. w tym stylu).
Buziaczki :-*
-
PS.1
Nigdy nikogo nie daję „na wzór” – to nie moja rola.
PS.2
Gwoli ścisłości bo przeoczyłeś (hm, hm … ;) )
Jacek Zychowicz publikował także w „Życiu” i dodatku „Dziennika” – Europa (za tą samą Wiki) oraz właśnie w „Magazynie Obywatel” http://pl.wikipedia.org/w.....sopismo%29 ,
z którego pochodzi ów artykuł.
5 lipca 2008, o godzinie 22:26
A ja na TVP Polonia oglądam „Siekierezadę”
„Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdziebyś nie strzelił, to trafisz we mnie.”
(TVP Kultury nie posiadam)
5 lipca 2008, o godzinie 22:57
Madziu:
dlugo Cie nie bylo, i ja myslalem, ze jstes w kosciele na kazaniu o przebaczaniu nieprzyjaciolom swoim. A Ty nie na kazaniu, ale ogladasz telewizje Polonia? Co za rozczarowanie.
5 lipca 2008, o godzinie 22:58
Anielko:
przyjmij wyrazy najwiekszego wspolczucia.
5 lipca 2008, o godzinie 23:24
Narciarzu:
U mnie, na wsi, kościółek o tej porze zamknięty.
Przebaczam wszystkim swoim nieprzyjaciołom (jeśli tacy są) – bez kazania.
A teraz wychodzę i śpiewam:
http://pl.youtube.com/wat.....re=related
5 lipca 2008, o godzinie 23:53
Dla Jasnejanielki i wszystkich, którzy utracili kogoś bliskiego
May it be – Enya
http://pl.youtube.com/wat.....w8wqEgFIA8
-
May it be an evening star
Shines down upon you
May it be when darkness falls
Your heart will be true
You walk a lonely road
Oh! How far you are from home
Mornie utúlië (darkness has come)
Believe and you will find your way
Mornie alantië (darkness has fallen)
A promise lives within you now
May it be the shadows call
Will fly away
May it be you journey on
To light the day
When the night is overcome
You may rise to find the sun
Mornie utúlië (darkness has come)
Believe and you will find your way
Mornie alantië (darkness has fallen)
A promise lives within you now
A promise lives within you now
-
Dobranoc
6 lipca 2008, o godzinie 00:27
Wczoraj znowu przywitano mnie maluteńkim zawieszeniem startu systemu. Niedługo potem – gdy wychodziłem z domu okazało się, że uciekł mi autobus. Włączyłem ponownie komputer i chciałem jeszcze doczytać jakiś tekst – niestety zastosowano „stopped”. Ale niedługo potem i tak wyszedłem.
„Milusińscy” w organie Adama również, podobnie są bardzo nieistniejący, poniekąd.
6 lipca 2008, o godzinie 01:17
Mawar
masz rację, nie dziwi mnie to, że na TVP1 i TVP2 leci szajs kompletnie do dupy, w czasie gdy na przez nikogo nieoglądanym TVP Kultura jest genialny koncert muzyki żydowskiej. Życze Tobie oglądania Olimpiady na TVP Sport.
6 lipca 2008, o godzinie 05:56
Madziu:
skoro tak lubisz TwojąRurę, to specjalnie dla Ciebie i dla Stana polecam ten film:
http://pl.youtube.com/wat.....isIjeQJ2oA
6 lipca 2008, o godzinie 05:58
Andrzejowi specjalnie polecam teksty o wojnie w Iraku oraz co bedzie po wyborach w USA:
http://wyborcza.pl/1,90084,5426882,Puenta_wojny_w_Iraku.html
http://wyborcza.pl/1,7649.....Obame.html
6 lipca 2008, o godzinie 06:01
Zas Bernardowi polecam i dedykuje wypowiedz Znienawidzonego Redaktora. Prosze zauwazyc, ze jego szczera slowianska twarz na zdjeciu po lewej stronie wyglada dziwnie podobnie to oblicza Jana Pawla Drugiego w podobnym wieku. A moze mi sie tylko wydaje? Tak czy inaczej, lektura na pewno sprawi Bernardowi przyjemnosc:
http://wyborcza.pl/1,7596.....e_sie.html
6 lipca 2008, o godzinie 06:41
Ludziom myslącym (w odroznieniu od ludzi plujących) polecam krotką wypowiedz Marka Beylina.
http://wyborcza.pl/1,7649.....forma.html
.
Podoba mi sie zakonczenie, wiec zacytuje:
Te niebezpieczeństwa nie wygasną, dopóki nie pojawi się Polsce atrakcyjna opowieść o wolności, sprawiedliwości i sile obywateli. O demokracji, a nie o jej przeciwnikach. Platformy na to nie stać. Nie widać też innych chętnych. Na placu pozostają mistrzowie fałszywych opowieści.
Wąsko rozumiane „te niebezpieczenstwa” to są rządy PiSu. Natomiast w szerszym sensie chodzi o doktryne Macierewicza (kazdy jest agentem, nawet jesli o tym nie wie). A co to jest „opowiesc o wolności, sprawiedliwości i sile obywateli”? Otoz to jest to, za czym ja wyjechalem do Ameryki. Nie za chlebem i nie za przygodą. Chleba w Polsce nie brakowalo nawet w stanie wojennym, zas przygod bywalo az nadto i mozna sie od nich bylo poplakac, jesli wiatr wial w moja strone. (Pamietam, jak nasz kot po pierwszej rocznicy Sierpnia plakal przez trzy dni, zanim nie przyszedl deszc i nie splukal gazu.) Zycie w Polsce bylo wystarczajaco urozmaicone. Natomiast to, czego brakowalo, to byla pozytywna opowiesc. W Ameryce jest taka opowiesc. Ameryka to kraina opowiesci o pucybucie, ktory zostal prezydentem. Taka opowiesc sie czasem spelnia i podtrzymuje dalsze zycie mitu. Na naszych oczach, w listopadzie prezydentem zostanie albo zolnierz, ktory wytrzymal wiezienie i tortury, albo czlowiek, ktory wyszedl ze slumsow. I jeden, i drugi zasluzyl na te szanse swoją ciezką pracą. Dla wielu ludzi to bedzie kolejny przyklad „oni mogli, moge i ja”. Dlatego ludzie przyjezdzają do Ameryki.
.
Ludzie wyjezdzają z kraju, w ktorym na wybitnych ludzi srają kaczki, do kraju, w ktorym ciezką pracą zostaje sie wybitnym czlowiekiem.
6 lipca 2008, o godzinie 10:24
Narciarz,
Dobrze powiedziane. Póki co czekam na powrót Gospodarza, który uciekł w słoneczną czeluść przed problemami, których sam był nieświadomym animatorem. Przecież ktoś tą butelkę z dżinem otworzył.
Parę groszy na ten temat dorzuca także ksiądz profesor w wywiadzie dla Przeglądu.
http://www.przeglad-tygod.....8;name=308
6 lipca 2008, o godzinie 10:59
narciarz2
-
„Ludziom myslącym (w odroznieniu od ludzi plujących) polecam krotką wypowiedz Marka Beylina”..
-
Narciarzu, z pewnością Marek Beylin to jeszcze doskonalszy produkt niż ty, więc nie bez powodu jest szefem działu publicytyki w GW. Ten fragmencik z tekstu Beylina (jakoby LK chcał osłabiać UE) jest dla ludzi myślących, ale cokolwiek leniwie. Przed chwilą Janecki w TVP INFO przypomniał, że prezydent Niemic nie parafował Traktatu (ze względów proceduralnych, związanych z niemiecką konstytucją), a Welt am Sontag napisal jakie to szczęście, że można wszystko zwalić na Kaczyńskiego.
6 lipca 2008, o godzinie 13:52
Doktryna Bezimiennego „Neo” Esbeka
Doktryna Bezimiennego „Neo” Esbeka mówi: Każdy trochę lub całkiem kierujący się współczuciem przekona się, że jest słusznym belzebubem.
pzdr
‘
soulgarden
6 lipca 2008, o godzinie 18:08
Narciarzu
Nie wiem czy lubię TwojąRurkę, za to burza(?) w TwojejTubce – very nice – śnieg, narciarz w czerwonym, (skrzyp, skrzyp) śnieg, narciarz w niebieskim, narciarz w niebieskim (gałązka!), śnieg , narciarz w niebieskim, (skrzyp, skrzyp), narciarz w czerwonym … – w tej monotonii coś jest – poczułam przez chwilę zapach przemoczonych rękawiczek (moich) i smak śniegu w ustach (na nartach często zaliczam glebę).
-
Tekst Michnika słaby – facet się powtarza.
Język miałki: „odpieprzcie się od generała”, „odpieprzcie się od Wałęsy” (Jaruzel-ski i Wałęsa w jednym worku – na miejscu tego drugiego nieco bym się zmartwiła), „pętaki”, „wolność plucia na ludzi”, „to wy kłamiecie”, „mali ludzie” – normalnie żal człowieka.
I ta „bezsilna mafia Polskiej Przyzwoitości” – popłakałam się chlip, chlip …
-
A to? :
„Jego emocje były prymitywne, ale jego sprawność umysłu, zręczność taktyczna i zmysł polityczny bywały genialne.
.
Przez pewien okres byłem dość blisko z Lechem Wałęsą. Starałem się wspierać jego mit. Ale nawet wtedy, gdy byłem z nim w ostrym sporze, spoglądałem nań z podziwem. Myślałem: uczciwy krętacz, prawdomówny kłamczuch.
.
Lech wierzył, że wszystkich potrafi wykiwać, także oficerów SB, którym coś tam podpisał. I nie mylił się. Potem wykiwał rządzących komunistów. Potem kolejnych przyjaciół politycznych.
.
A na koniec wykiwał sam siebie.”
-
Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
6 lipca 2008, o godzinie 18:24
Zgaduj, zgadula
Czyje to słowa (i o kim)
„Mali, źli ludzie o uszkodzonej wyobraźni”.
6 lipca 2008, o godzinie 18:24
Potęga Michnika!
Soulgarden! – „przywitano mnie maluteńkim zawieszeniem startu systemu. Niedługo potem – gdy wychodziłem z domu okazało się, że uciekł mi autobus” – jak ten Michnik to robi, on jest niesamowity.
Madzia! – „Tekst Michnika słaby” – ja nie słyszałem o dobrym tekście Michnika. Ja się tak zastanawiam, w jaki sposób ten facet funkcjonuje przy tak beznadziejnych tekstach. Przecież to jest intelektualne dno. Precz z Michnikiem, niech żyje Wielka Trójca Prawdziwych Intelektualistów – ZWS (sami zgadnijcie, jakie to nazwiska, ja Wam pomagać nie będę).
To proste, Michnik to jest agent jednocześnie w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych i w „Financial Times”.
6 lipca 2008, o godzinie 18:34
Ja bym tekst Michnika napisal duzo lepiej, niz on. W ogole wszystko zrobilbym lepiej niz Michnik. Gdybym to ja prowadzil Gazete, to ona nie bylaby znienawidzona. Polska nie bylaby podzielona, zas Walesa nie bylby Bolkiem. Nie byloby wojny na gorze, tylko milosc na gorze. Byloby super.
6 lipca 2008, o godzinie 18:37
Torlinku i Narciarzu
Radzę meliskę. Koi nerwy i zmniejsza zadęcia.
6 lipca 2008, o godzinie 18:47
Normalnie jak się „mafia Polskiej Przyzwoitości” nie ruszy to IPN napisze drugą książkę o NASZEJ NIENARUSZALNEJ INSTYTUCJI. Bo Davies na razie odmówił współpracy.
Łapanka trwa dalej.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....;_ticrsn=3
6 lipca 2008, o godzinie 18:58
Torlin, rzeczywiście jest to zabawne jak można wyśmiać takie rzeczy jak w wyniku bezsilności zlewająca się rzeczywistość w koszmar. Dobrze transponujesz emocje z wieczornego wydarzenia.
Widzę, że kręci cię na zasadzie ambicjonalnej, „lepsze byś napisał” itd.
Motto mogłoby wskazywać, że jesteś „mordercą z Wujka” jeszcze bardziej gnojonym. A tam taki klops – trudno znaleźć do czego odnosi się STEROWNIK jak ja to nazywam. Ty już nie potrzebujesz sterowników, ot geniusz.
Narciarz, wybitnie gracie akcję „przeciw mordercy z Wujka”. Wiem jakie ma to zastosowanie w przekazywaniu myśli. Gratuluję.
6 lipca 2008, o godzinie 19:35
Madziu!
Odpowiem Ci na serio. Bo trzeba mieć odrobinę przyzwoitości, aby pamiętać, że to właśnie dzięki m.in. takim osobom jak Wałęsa i Michnik możesz wypowiadać swoje głębokie przemyślenia w tym blogu.
Ale to trzeba mieć odrobinę przyzwoitości.
6 lipca 2008, o godzinie 20:01
Madzia jest swiatobliwa. Trenowana w wybaczaniu, ale tylko jednej stronie.
6 lipca 2008, o godzinie 20:07
Polecam jeszcze jeden film. 82-dwu letni narciarz Fred Herr uczy sie jezdzic na muldach. Jego 60-letni instruktor mowi, ze za dwadziescia lat chcialby tak jezdzic, jak Fred teraz. Zas Fred dodaje, ze ma jeszcze dwadziescia lat jezdzenia przed soba, wiec chce sie doskonalic w sztuce.
http://pl.youtube.com/wat.....HoD0biUX-k
.
Ja sam spotkalem takiego 75-cio latka, ktory jezdzil po muldach tak, ze az podziw bral patrzec. Na moje pytanie, kiedy zaczal jezdzi na nartach, odpowiedzial „gdy przeszedlem na emeryture”.
.
Istnieja takie rzeczy, od ktorych rosnie serce. Istnieja takze takie, od ktorych opadaja nie tylko rece. Polska polityka jest pelna tych drugich. Serdecznie polecam Panstwu te pierwsze.
6 lipca 2008, o godzinie 20:25
Mi sie wydaje, ze problemem polskiej polityki i zycia publicznego jest pokolenie „ludzi ze styropianu”. To sa tacy, ktorzy „walczyli”, czasem naprawde a czasem tylko w wyobrazni, wiec teraz im sie nalezy. Naleza im sie urzedy, nalezy sie kierownicza rola, nalezy sie jedynie sluszny glos w sprawach publicznych. To wszystko im sie nalezy, bo kiedys spali na przyslowiowym styropianie, albo krecili korbami, albo niesli swiatelko nadziei w mrozna komunistyczna noc (niepotrzebne skreslic). Wobec takich niewatpliwych zaslug, czy mozna sobie wyobrazic prozaiczne pytanie „a jakie masz kompetencje?”. Nie, takiego pytania nie mozna sobie wyobrazic. Liczy sie styropian.
.
W USA funkcjonuje fraza „public service”, czyli „sluzba publiczna”. Polityk to jest „public servant”, czyli sluga spoleczenstwa. Oni naprawde tak o sobie mowia i to podkreslaja. Ja wiem, ze czasem to jest frazes, a czasem przykrywka dla korupcji i lewych interesow. Zdarzaja sie afery. Jednakze afery sa traktowane jako afery, a nie jako norma. Norma to jest „public service”. Liczy sie „record”, czyli historia tego, jak dany polityk sluzyl spoleczenstwu. Co zalatwil i co osiagnal, ale nie dla siebie, tylko dla swoich wyborcow. Ja wiem, ze to jest swego rodzaju mit, ale jest to mit pozyteczny.
.
W Polsce pojecie „sluzba” w zasadzie nie istnieje. Liczy sie lojalnosc wobec swojego gangu. Takim najwiekszym, najohydniejszym gangiem stal sie PiS. Sytuacja sie poprawi, gdy pokolenie ludzi ze styropianu oraz ich organizacje odejda ze sceny. To sie juz niedlugo stanie z powodow czysto biologicznych. Niestety, juz rosnie pokolenie nastepcow, ktorzy swoj styropian zdobywali w bojach z Michnikiem.
.
Mam nadzieje, ze mentalnosc bedzie sie poprawiac na skutek kontaktu z Europa i ze Stanami. Golym okiem widac, ze styropianowcy nie sa dobrze przyjmowani poza Polska. Mam nadzieje, ze stopniowo styropianowcy sie wykrusza.
6 lipca 2008, o godzinie 20:36
Nelu ['] trzymaj się.
Torlinie (7:35) myślę, że „dzięki” nleżą się komuś zupełnie innemu. Coby złego nie powiedzieć na Wałęsę lub Michnika to nigdy nie nawoływali do bezmyślnej nietolerancji.
6 lipca 2008, o godzinie 20:54
Narciarzu (8:25) złudne Twoje nadzieje.
Ja tak myslałem na początku lat 90, kiedy młodzi ludzie z 1 styropianowego zaciągu obejmowali stołki. Bardzo szybko odstawiali w kąt ideały, by w szybkim tempie dorobić się tłustego brzucha i karku na miarę sekretarza upadłej partii. Wtedy myślałem muszą jakoś odreagować, by potem już mogło być normalnie. Ależ byłem naiwniakiem.
Gdyby mentalność miała się poprawiać nikt nie miałby odwagi mówić „tam jest ZOMO, a tu my”. Skoro poczułeś gaz łzawiący być może poczułeś emocje stojąc na przeciw szeregu ZOMOwców. Nie jest to odczucie godne polecenia. Po ćwierci wieku myślę, że i druga strona nie wspomina mile tamtych chwil napięcia i grozy.
Mimo to przwoływane są emocje z tamtych lat i oczekiwania na ich mentalnie pozytywny oddźwięk. Oczekiwania 20% elektoratu.
6 lipca 2008, o godzinie 21:00
ANIELKO,
niech Ci czas przyniesie ulgę, przyjaźń to szczyt szczyt ludzkich uczuć, jest przywilejem niewielu.
Straty przyjaciela nic nie zniweluje. Nie ma alternatywy.
***
NARCIARZU,
u nas nie liczy się służba publiczna, co najwyżej sejm przypomina dom publiczny.
Służbę publiczną myli się z politycznym lokajstwem oraz dworem i kamarylami pałacowymi (w pałacu prezydenckim). ciągle jesteśmy na etapie polityki feudalnej.
6 lipca 2008, o godzinie 22:02
Przed kilkoma chwilami miałem dwa razy „buchy” wysadzające korki. Buch – włączyłem na powrót – i znowu buch, jak wieki kapiszon. Okazało się, że to odnoga krzesła z urwanym kółkiem nacięła przewód od lampki, wyłączonej swoją drogą. Krzesło jest drewniano – metalowe. Mogłem mieć kontakt z prądem dotykając dużych nitów przy tyłku gdzie często się podtrzymuję. Śmierć śmignęła dość blisko mnie.
Ciekawe swoją drogą jaką by dopisano historię.
6 lipca 2008, o godzinie 22:36
Pławię się w doskonałej muzyce z nieco przymrużonym okiem, czyli oglądam Wakacyjną Filharmonię Dowcipu z niepowtarzalnym Malickim przy fortepianie. Świetni wykonawcy, dobry żart muzyczny no i ta muzyka…
Za chwilę klezmerski Kraków i kolejna porcja wspaniałych głosów, melodii i atmosfery.
Praktycznie niczego innego w telewizji publicznej nie oglądam. Wyszukuję rodzynki, które mnie pociagają i czasem decysuje sie na oglądnięcie.. Publicystyki politycznej made in TVP nie trawię, więc nie oglądam, dzienników również.
6 lipca 2008, o godzinie 22:58
Wynajmowałem kiedyś mieszkanie od państwa Malickich, nie tych.
7 lipca 2008, o godzinie 05:19
Pitrus napisal w szybkim tempie dorobić się tłustego brzucha i karku na miarę sekretarza upadłej partii.
Pamietam taka prorocza scene z filmu Agnieszki Holland „Kobieta samotna”, w ktorej wizyta bohaterki w lokalnej siedzibie „S” jako zywo przypomina wizyte w komitecie partii. Film powstal w 1981 roku.
7 lipca 2008, o godzinie 05:40
Bardzo trzezwe wypowiedzi TW Norman Davies’a, pseudonim „Historyk”. Niczego sie nie wypiera. Przyznaje, ze rozmawial z SB. Pelne zdemaskowanie. dziwi jedynie, ze wywiad ukazal sie w Tygodniku Powszechnym, a nie we „Wprost”.
http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
.
Prawicowym blogowiczom wyjasniam, ze powyzszy wpis zawiera elementy ironii.
7 lipca 2008, o godzinie 08:22
Dzięki Narciarzu!
Bardzo mądry artykuł.
7 lipca 2008, o godzinie 12:06
Przywitało mnie powtórzenie wczorajszego zawieszenia ładowania systemu (przed ukazaniem pulpitu).
7 lipca 2008, o godzinie 17:48
http://klopotowski.salon2.....index.html
Zofia, świstaki przeciw sreberkom, że gdyby nie było karty – odbiór-przekaz byłby wyrazistszy i wolność ekspresji większa.
7 lipca 2008, o godzinie 18:31
Paweł Luboński
My jako rodzina mamy własne doświadczenie z informacją wojskową z lat 50. I to z pierwszej połowy lat 50. Z tego co wiem, to ojciec nie wybaczył żadnemu z swoich kolegów z wojska i cywila, że na niego donosił (a było ich wielu). Z tego co wiem człowiek złamany, pozostawał złamany i robił cały czas podłe rzeczy różnym ludziom, w zamian za co nierzadko czerpał konkretne korzyści zarówno dla siebie jak i dla swoich bliskich. Jeśli to był sędzia, radca prawny, notariusz, lub adwokat, albo nawet lekarz to szkoda była tym większa. SB, a potem UB pozyskiwać mogła w ten sposób informacje, które godziły w karierę zawodową i stosunki majątkowe oraz rodzinne. Osobiście nie mam więc wątpliwości, że zasada rękojmi wykonywania zawodu zaufania publicznego należy być tak tłumaczona, iż nawet po 30 latach dla takiej osoby nie powinno być miejsca w zawodzie. A przecież sprawa przedstawia się jeszcze i tak, że dostęp do wielu zawodów zaufania publicznego, co jest widoczne z statystyk jest sprawą kręgu rodzinnego lub towarzyskiego. Kiedy doda się to, że III RP dozwoliła na ukształtowanie tych zawodów na zasadach pozbawienia elementarnych praw pracowniczych aplikantów, stażystów lub pracowników nie mianowanych i dozwoliła na ukształtowanie niewolniczych zależności, to oczywistą rzeczą jest, że adept w zawodzie zaufania publicznego do dnia dzisiejszego z racji zaszłości, które mają genezę i 30. lat temu może podlegać wielu patologicznym czynnikom kształtującym jego postawę zawodową, co może być wprost źródłem głębokiej demoralizacji indywidualnej i środowiskowej. I niestety rzecz wygląda tak, że mamy wiele osób w tych zawodach, które są w sytuacji zależności personalnych, gdzie będzie się od niech wymagać zrobienia czegoś nieetycznego i oni to bez wahania zrobią. A to z kolei otwiera drogę do manipulacji nimi przez byłych pracowników i obecnych pracowników różnych służb, mających wtedy lub teraz wiedzę operacyjną. Tak więc czyszczenie zawodów zaufania publicznego jest dla mnie rzeczą oczywistą. Pytanie jest tylko jedno, jak to robić, gdzie jest granica pomiędzy bolszewickimi metodami, a metodami, które mogłyby zostać zaakceptowane na gruncie zasad demokratycznego państwa prawa. Osobiście uważam, że lustracja wewnętrzna przeprowadzona przez władze korporacji adwokackiej była zgodna z konstytucją (a i tak proces czyszczenia był ograniczony do jakichś najbardziej ewidentnych przypadków). Z tego co wiem tego co zrobiła adwokatura, nie zrobiły żadne inne zawody zaufania publicznego. Dalej czego nie zrobiła nawet adwokatura. Sądzę, że właściwą rzeczą byłoby otworzenie tych środowisk na konkurencję, zerwanie zależności, które opierają się na feudalnym modelu kształcenia i dochodzenia do zawodu zaufania publicznego. Tylko warunki fair play mogą pokazać wartość ludzi w danych zawodach. W innych warunkach promowana będzie przeciętność i mierność. Z oględzin rzeczywistości wynika, że w Polsce przeciętność i mierność jest dominantą w różnych zawodach. Powiem więcej faktowi niechęci do kształcenia następców, co było jakiś czas temu szeroko komentowane przez uznane publiczne autorytety, jak np. panią prof. Ewę Łętowską, która jest także pracownikiem naukowym, towarzyszy także i to, że ludzie zajmujący elitarną pozycję zawodową wykazują się często niewyszukaną przedsiębiorczością i sprytem, który w dawnych czasach był uważany za cechę pospólstwa.
7 lipca 2008, o godzinie 18:59
Glosie:
mimo, ze w wolnych chwilach uganiasz sie za jalowkami, to jednak z powolania jestes ksiedzem.
7 lipca 2008, o godzinie 19:09
Nie jest pewne co robią wiejscy proboszczowie w ramach relaksu:) Wielkim mniemaniom towarzyszą zazwyczaj wielkie pokusy.
7 lipca 2008, o godzinie 20:13
W chwili rozpoczęcia dziennika w TVP1 wysyłałem akurat posta u Kłopotowskiego. I w tym momencie zablokowano sieć i zaczęła się burza. Zamiast to wykorzystać wyłączający pokusili się po kilku minutach o spektakularny gest – samoczynny restart komputera gdy chciałem zapisać posta. Okazało się, że mimo „problem loading page” post weszedł jak bywało.
7 lipca 2008, o godzinie 22:32
http://klopotowski.salon2.....index.html
Kłopotowski o tekście Michnika
.
„język podobny do propagandy komunistycznej i niebezpiecznie zbliżony do języka faszyzmu; oba totalitaryzmy są sobie pokrewne. Język, w którym nie prowadzi się debaty, żeby z troski o prawdę logicznie wykazać błędy oponenta, ale żeby zastraszyć zwolenników zwalczanego poglądu. A głównym przeciwnikom odebrać ludzką godność. Jakim prawem? Prawem pałki, kolby, czołgu ponad pół wieku temu. A dziś – jakim prawem kaduka? Kim jest dzisiaj Adam Michnik, były bohater narodowy Polaków, protektor Maleszki, żeby lżyć polskich patriotów?
.
Obleśny język polityczny ma tradycję w Wyborczej, która na początku lat 1990 wylansowała termin „zoologiczny antykomunizm”. Termin sugeruje, że radykalni antykomuniści spadają do poziomu zwierząt. No bo któż wyznaje „zoologiczny antykomunizm”? Zoologiczny antykomunista. W gruncie rzeczy zwierzę. Podobny status pod-ludzki nadawali komuniści swym polskim przeciwnikom. Pamiętamy „zaplute karły reakcji”, hańbę narzucaną AK-owcom w ich własnym kraju przez komunistycznych okupantów.
(…)
Michnik pewnie przypuszcza, że może sobie na wszystko pozwolić dzięki temu, że był podziwianym opozycjonistą za czasow komuny, natchnieniem mnóstwa ludzi. Dziś mocno się przecenia. Roztrwonił kapitał bohatera stając się zakladnikiem fałszu. Roztrwonił także kapitał publicysty używając prawników do wyciszania swoich polemistów. Aż stał się gazetowym krzykaczem.
.
Wyborcza stawia sobie szlachetne zadanie modernizacji Polski. Niestety, poziom polemik politycznych jej redaktora naczelnego cofa nas do czasów quasi-religijnego fanatyzmu totalitaryzmów. To nie ma nic wspólnego z oświeceniem. Już raczej z ciemnogrodem. Czy zapłoną stosy nieprawomyślnych książek, czy raczej wprowadzi się groby pamięci jak z „Roku 1984″?
7 lipca 2008, o godzinie 22:39
W powyższym cytacie brakuje mi fragmentów dotyczących analizy psychologicznej Michnika. Ale w końcu Kłopotowski sam przyznaje, ze nie jest w tej kwestii ekspertem i gdzie mu do mistrzyni tzw. prawej strony w tej dziedzinie czyli przewspaniałej Venissy.
:)))
7 lipca 2008, o godzinie 23:03
A przy okazji, wdzięczny jestem Madzi za podany link. Rzecz jasna nie chodzi mi o żałosne wypociny Kłopotowskiego ale o zwrócenie uwagi o znakomity tekst Michnika, który dodatkowo dał się przeczytać :)
http://wyborcza.pl/1,7596.....;startsz=x
Dziękuję.
7 lipca 2008, o godzinie 23:06
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53576
Torlin
Nie wiem czy jestem przyzwoita ale PAMIĘTAM kto, w wolnej już Polsce, próbował pluć w twarz bohaterom w imię PRAWDY (Wyborczej).
Swoją drogą to interesujące, że żołnierzom AK, WIN’u wolno wyciągać takie lub inne czyny natomiast naszym bardziej współczesnym bohaterom jak Wałęsa czy Michnik, nie mówiąc już o Geremku, wolno tylko klaskać z przymilnym uśmiechem a la Paradowska. Dozwolony jest obiektywizm ale na poziomie Kolendy-Zaleskiej itd.
Mam zamiar, póki mogę,
http://www.pardon.pl/arty.....ale_glupie
korzystać z wolności słowa a żyjące pomniki mogą się, od takich, jak ja co najwyżej [Ustawa z 31 lipca 1981 roku o kontroli publikacji i widowisk (Dz. U. nr 20 z 12.08.1981, poz. 99.)]
(© Michnik).
7 lipca 2008, o godzinie 23:21
Madziu:
zupelnie mi wystarcza cytaty z artykulu pana Klopotowskiego, ktory przeczytalem dokladnie raz. Pozwole sobie dopisac paragraf albo dwa. Zrobie to nie patrzac na zacytowany tekst, zeby sie nie sugerowac.
.
Kimze bowiem jest pan adam michnik, ktorego nazwisko umyslnie pisze z malej litery? Ten byly opozycjonista, a dzis podpora postkomunistycznego rezimu, nie zasluguje na szacunek. On i jemu podobni pismacy i pseudo-dziennikarze przynosza wstyd wszystkim Polakom. Dobroczynca Maleszki, obronca Jaruzelskiego, chwalca Bolka, wielbiciel ukladu, zdrajca okraglostolowy, juz dawno zdradzil swoje dawne idealy i zhanbil swoje nazwisko. Dzisiaj znowu wyszedl z ukrycia, gdzie zajmuje sie konsumpcja owocow swojej zdrady idealow narodowych, aby splunac w twarz wszystkim patriotom. Jego tekst, ociekajacy nienawiscia, jest przykladem zwierzecego upodlenia, jakiego nie powstydziliby sie najgorsi wrogowie naszego narodu. On i jemu podobni robia wszystko, aby w Polsce nigdy nie doszlo do rozliczenia i osadzenia komunistycznych zbrodniarzy i ich postkomunistycznych nastepcow. To on bronil sprawcow stanu wojennego. To on podawal reke czerwonym siepaczom. To on i inni czlonkowie redakcji Gazety Wyborczej od lat czynia wszystko, aby przestepcom nie zostala wymierzona sprawiedliwosc. To wlasnie adam michnik podstepnie, siejac falszywe informacje i wstretna propagande, oczernial rzad Jaroslawa Kaczynskiego w oczach Polakow.
.
Moge jeszcze dlugo. To nie jest specjalnie trudne. Na pewno Cie Madziu ucieszylem. Wydrukuj i powies sobie nad lozeczkiem.
7 lipca 2008, o godzinie 23:27
Uscislam, ze artykulu Klopotowskiego nie przeczytalem. Przeczytalem tylko cytaty wybrane przez swiatobliwa Madzie. Zupelnie wystarczyly, zeby sie nastroic..
.
I co my bysmy robili, gdyby nie nasi swiatobliwi? Przyjdzie taki swiatobliwy i od razu robi sie wesolo.
7 lipca 2008, o godzinie 23:41
„żałosne wypociny Kłopotowskiego”
„znakomity tekst Michnika”
Widzisz, Andrzeju, jak odmienne jest nasze poczucie estetyki – ja powiedziałabym:
„żałosna publikacja Michnika” i „smaczny tekst Kłopotowskiego”
7 lipca 2008, o godzinie 23:51
Zgodzmy sie, ze jeden tekst jest smaczny, a drugi smakowity.
7 lipca 2008, o godzinie 23:55
Płaski Narciarzu (bez epitetów to Ty już nie umiesz? – nie wysilaj się, bo na oryginalność, niestety, Cię nie stać)
.
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53613
Straszna ramota, brak akapitów, estetyczna nędza – brrr …
Nie powieszę.
http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53616
Nie, nie zgodzę się.
8 lipca 2008, o godzinie 00:02
Utwór Adama Michnika jakby odnajdujący wreszcie styl ostatecznie adekwatny. Wielopłaszczyznowość, uniwersalizm – pozwalające na rozpatrywanie i przybliżenie problematyki szeregu zjawisk i kompleksów wydarzeniowych wspólczesności sytuują tą wybitną myśl etyczną wśród najznamienitszej klasyki. Klasykę można komentować, ale nigdy zapominając rzeczywistość w jakiej powstała. Tylko taka krytyka spełni funkcję konfrontującą jakość utworu jako również wielowymiarowego dokumentu. Wypada przypomnieć, że gdyby nie sam Adam Michnik (bo każdy z największych autorytetów był przygotowany na przypasowanie innym największym koniunkturalnym uwczesnym mendom partyjnym i esbeckim) nie byłoby większego wyboru na półkach z delikatesami jak Piernik czy Kurduplarz, do czego trafnie nawiązuje tamtejszy blogowicz. Tak więc „odpieprzcie się” od wszystkich płaszczyzn dzieła i „generała” (popularna nazwa kiepów) bo zwariujecie.
8 lipca 2008, o godzinie 00:13
A może lepiej analizować zdanie po zdaniu tego tekstu w GW. Uważam np. że dał Adam Michnik kapitalne motto, gdy zacytował, że Jeżeli ujrzysz wybitnego człowieka w sferze dla ciebie wrogiej lub wstrętnej, nie śmiej się w kułak i nie myśl: Ej co za porządny człowiek ze mnie; mam siłę nie być tam, gdzie tamten, a on jej nie ma! Pomyśl sobie raczej: On ma siłę istnieć w atmosferze, która by mnie zgniotła!”, ale już trochę gorzej mu poszło, gdy napisał: „dla jednych jest to normalne, demokratyczne państwo, które osiągnęło ogromne sukcesy pomimo wciąż obecnych wad, patologii, obszaru biedy i wykluczenia.” Ja mam trochę inną opinię. Wykreśliłbym „dla jednych jest to normalne, demokratyczne państwo” i zostawił lekko zmodyfikowaną frazę niczym łódeczka na wzburzonym morzu, kierująca się w stronę zdrowego rozsądku, a i trochę prawdy, „którego sukcesy osiągnęło ogromnym kosztem, który mógłby być mniejszy, gdyby nie błędy polityków, które doprowadziły do rozwoju i utrwalenia instytucjonalnych wad, patologii, korupcji, obszaru biedy i wykluczenia.” Np. ewidentną wadą pierwszego rządu Tadeusza Mazowieckiego było zaniechanie przygotowania legislacji, potrzebnej do realizacji planu prof. L. Balcerowicza, jak choćby prawa upadłościowego, ale i także gwarancji dla klientów (konsumentów) instytucji finansowych, że nie będą na nich przerzucane ryzyka strat związane z błędną i nieostrożną polityką rządu. Kiedy więc upadały z dnia na dzień spółdzielnie w których byli zrzeszeni drobni producenci i rozszerzał się gwałtownie ten obszar biedy i wykluczenia, także wśród osób przedsiębiorczych, których nie chroniła polityka celna, legislacyjna, antykorupcyjna, anty korporacyjna, anty konkurencyjna, anty lichwiarska, anty fiskalna i antyautorytarna, zbankrutowani drobni rzemieślnicy nie mieli nawet podstaw prawnych do ograniczenia w sposób cywilizowany swojej odpowiedzialności prawnej za niezawinione długi. Tak więc nie widzę wielkości sukcesu tak jak Adam Michnik, bo przeszkadza mi w tym świadomość, że całkiem interesujący ekonomiści oraz publicyści byli od początku cymbałami prawnymi (niczym ten Wielki Jankiel z Pana Tadeusza) i tak im zostało do dzisiaj…
8 lipca 2008, o godzinie 00:13
Urocza Madziu:
przeciez wlasnie o to chodzilo, ze moj tekst nie jest oryginalny, tylko wzorowany. Na tym wlasnie polegal moj eksperyment. Czyzbys tego nie zrozumiala?
.
Jesli zas idzie o brak akapitow, to liczy sie mysl, oryginalna, gleboka, i porazajaca. Mysl pana Klopotowskiego, jak rowniez mysl mojej kontynuacji. Czy nie sadzisz, ze sa one trudne do odroznienia jedna od drugiej? Czy nie sadzisz, ze na podstawie mojego tekstu moglbym dostac prawicowa posade?
.
A jesli idzie o epitety, to odkad to slowo „swiatobliwa” jest epitetem? Czy „urocza” to tez epitet? Zadziwiasz mnie, Madziu. Nie po raz pierwszy…
8 lipca 2008, o godzinie 00:16
Glosie:
gdyby na temat tekstu AM dyskutowac na powaznie i na poziomie, to on mi sie niespecjalnie podobal.
8 lipca 2008, o godzinie 00:23
doceniam sprawność umiejących czytać i pisać równocześnie nie to samo
8 lipca 2008, o godzinie 00:28
Widzisz, Andrzeju, jak odmienne jest nasze poczucie estetyki – ja powiedziałabym:
„żałosna publikacja Michnika” i „smaczny tekst Kłopotowskiego”
—
Odmienne, bo najwyraźniej nasze poczucie estetyki jest względne (relatywne). Jest to dla Ciebie o tyle przykre, ze w ten sposób właśnie dołączyłaś do grona relatywistów, co w Twoich kręgach jest – zdaje się – uważane za obelgę. No, chyba, że uważasz się za posiadaczkę Prawdy Absolutnej.
8 lipca 2008, o godzinie 00:30
N.
Tak to są epitety!
-
„Długoręka długoszyja
Złotopalca krągłogłowa
Pysznooka wąskostopa”
też
-
http://pl.wikipedia.org/wiki/Epitet
Narciarzu, kup sobie Słownik Jęz. Polskiego – bo się nigdy nie dogadamy.
8 lipca 2008, o godzinie 00:36
Długoręka i długoszyja Madziu:
czy dopiero teraz zauwazylas, ze sie nigdy nie dogadamy? Zadziwiasz mnie po raz kolejny.
.
Czy nie zauwazylas, ze po to jest demokracja, zeby nierozwiazywalne roznice pogladow, biorace sie z zupelnie roznych systemow wartosci, rozstrzygac w drodze glosowania, a nie ekskomuniki?
8 lipca 2008, o godzinie 01:13
Andrzej
Jakie to są: moje kręgi?
.
Relatywizm estetyczny .. o nie, idę spać.
.
Chociaż – ja tu jestem całkiem średniowieczna i nienowoczesna – piękne jest to co dobre i użyteczne, Boska Liczba, Pentada, Liczby Wszechświata … na tym dziś kończę
.
Popytaj Narciarza.
Ten to ma gust; i skojarzenia też nieco, jak dla mnie, perwersyjne:
„szczera slowianska twarz na zdjeciu po lewej stronie wyglada dziwnie podobnie to oblicza Jana Pawla Drugiego w podobnym wieku.”
.
A propos: Narciarzu czy masz już ołtarzyk z Nadpomnikowym RED? (B. modne w tym sezonie.)
.
Miłe sercu kawałki dla prawaków i lewaków.
http://obywatel.salon24.p.....index.html
DOBRAANOOC
8 lipca 2008, o godzinie 01:14
http://gertruda.salon24.p.....index.html
Niedawno myślałem napisać o odmużdżającej misji TVN, a tu słowo ciałem (się stało). Przygłupowatość programów tej stacji jest jakby produktem przyżądzanym dla właścicieli by nakarmić ich głupowatością ludzi, subtelnie nasycić potwierdzeniem odrazy dla tłumu. Może też sprawić poczucie w wykształciuchu wyższości nad kolorowymi zwierzątkami w pudełku. To jest ogłupiacz dla niższej półki wykształciucha – GW dla wyższej. Ci „Teraz My” w sterylno-manekinowatej formie mają swoim wyglądem przebijać uproszczenie swojego przekazu. Tak przyzwyczaja się ludzi do nie zauważania wsuwania plastiku.
,
Niedawno, kilka dni temu w przyrodzie, na plaży spotkałem parkę uroczych staruszków. Pani opowiadała o swoich 9 (!) wyprawach do Indii, pan o zaletach Alaski i tym jak to się wybierają znów do USA, tym razem na Florydę. Na początku rozmowy pamiętam jak coś do siebie mówili o tym jak to będzie się upierdliwie przesiadać po dniu podróży na De Gola. Gdy kończyliśmy rozmowę pani mówiła, że ptaki pięknie śpiewają – ja powiedziałem im, że w okolicy w nocy pięknie kumkają żaby. Na co ona spytała czy ja stąd – tak, – bo my też tylko ciut dalej. Odchodząc wydali mi się parką mitomanów.
8 lipca 2008, o godzinie 01:17
Andrzeju:
wyglada na to, ze wspolnym wysilkiem zatopilismy Madzie. Biedactwo nie juz zadnego argumentu. Bul, bul, bul.
8 lipca 2008, o godzinie 01:24
PS. Andrzeju. Zwróć uwagę, że JA użyłam słów PUBLKIKACJA a nie – WYPOCINY. To drobna ale znamienna różnica.
8 lipca 2008, o godzinie 01:32
Narciarzu
Puk, puk, puk.
Każdy szczytuje tak jak umie.
8 lipca 2008, o godzinie 01:34
„siódme poty”
8 lipca 2008, o godzinie 01:43
Zwróć uwagę, że JA użyłam słów PUBLKIKACJA a nie – WYPOCINY.To drobna ale znamienna różnica.
—
Dokładniej żałosna publikacja jako uzupełnienie wściekłego ataku pisanego plugawym językiem.
Dla takiego prostaka jak ja różnica jest żadna.
8 lipca 2008, o godzinie 07:14
Żałosna publikacja jako uzupełnienie wściekłego ataku pisanego plugawym językiem przez fałszywego pseudopublicystę.
8 lipca 2008, o godzinie 10:02
Ja się tak zastanawiałem, gdyby ktoś mi kazał powiedzieć jedną, jedyną rzecz, za co ja tak nie znoszę PiSowców – to doszedłem do wniosku, że za słowo „relatywizm”.
Oni pierwsi zaczęli w oczy mówić kłamstwa, zaczęło się to od „pustych lodówek”. Późniejsze wypowiedzi to wieczna, totalna, absolutna negacja, obojętne, czy ma to coś wspólnego z prawdą czy nie. Do takich wniosków doszedłem po wiecznym otrzymywaniu pisma internetowego „Stowarzyszenie dla Warszawy”, którego nie mogę się pozbyć i mimo wielokrotnych prób zatrzymywania przesyłek – nic nie pomogło. Otóż ten człowiek właśnie prowadzi negację absolutną Prezydent HGW. Ona – wg niego – nigdy nie zrobiła niczego dobrze, wszystko paprze, wszystko jej się nie udaje. Nie napisał dotąd jednego zdania pozytywnego.
I tak jest ze wszystkim. Człowiek taki jak ja ma pod górkę, jego „obiektywizm” jest od razu załatwiany słowem „relatywizm”.
I tu jest pies pogrzebany. Większość z nas zna wady Michnika, wie, co zrobili źle Wałęsa czy Jaruzelski. Staramy się obiektywnie zważyć ich czyny, tymczasem to co robimy, to jest relatywistyczne, a więc godne potępienia. Białe – czarne, czerwone – czarne, puste – pełne. Żadnych odmian szarości.
Jak Kaczyński dochodził do władzy wiele z jego punktów programu bardzo mi się podobała, szczególnie walka z korupcją, oprócz tego miałem dosyć SLD u władzy. Czekałem na zmianę. I doczekałem się, stoję tam, gdzie stało ZOMO. Tych słów Kaczyńskiemu nie wybaczę do końca życia, a ja jestem niestety Skorpionem.
Ps. Tak więc Madziu, od dzisiaj zamieniaj słowo „relatywizm” na „obiektywizm”.
8 lipca 2008, o godzinie 10:25
Wyzszosc „zalosnej publikacji” nad „wypocinami” powinna byc oczywista:) Wypociny powstaja w bolach i znoju tworczym , permanentne przegrzanie zwojow prowadzi do nadmiernej perspiracji, sapania, dyszenia i innych dysfunkcji organizmu. w porownaniu z tym „zalosna publikacja” powstaje bezbolesnie i lekko, pisana od niechcenia, koniuszkiem piora, niczym szybki szkic weglem na kartonie.
.
Spotkalam ostatnio przyjaciela z lat dziecinnych, ktory wlasnie wrocil z misji polegajacej na chronieniu zlowi na Tobago. Na moje szeroko otwarte ze zdziwienia oczy opowiedzial jak to wyglada- potrzebny jest hamak i maczta. jaja uchodzace za przysmak sa wykradane przez tubylcow wiec najpierw podglada sie noca gdzie zlowie znosza jaja, a potem rozwiesza hamak w poblizu, najlepiej nad gniazdem i spedza tam noce, maczeta odpedzajac ewentualnych amatorow jaj. Impreza trwa 3 tygodnie, a rum jest tani. Cudne jest zycie ekooszoloma. polecam wszystkim, choc narciarz moze sie nudzic :)
8 lipca 2008, o godzinie 11:53
Co wy na to
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=16353
Mnie zatkało…
8 lipca 2008, o godzinie 12:40
Nie bardzo rozumiem dlaczego. Gość chce zainwestować w nieruchomości i jest arabem z bogatej Arabii.
8 lipca 2008, o godzinie 13:59
leszek,
przynajmniej naocznie zostanie wykazana katolikom potęga ekonomiczna i przesdięborczośc ludzi wywodzących się ze strefy islamu.
Kto oglądał Alhambrę w Granadzie, ten musi schylic głowę przed geniuszem kultury islamu.
Jednak bogactwo i związana z tym demoralizacja pozwoliła chrześcijańskim dzikusom wyrzucic arabów z Europy.
Ponowne otworzenie się na islam, a zwłaszcza na naszego potencjalnego sojusznika, Turcję będzie dla Polski być albo nie być.
8 lipca 2008, o godzinie 14:57
W Sobotę musiałem zawezwać słóżby (w związku z sytuacją mającą związki jakościowe z sytuacjami nierealnymi, ale mniejsza o to). Zauważyłem mniejszą reakcję mojego zakochanego oprawcy niż to bywało kilkakrotnie w sytuacjach tego nasłuchu, Kilka razy zaobserwowałem w działaniach tutejszych przejawy głęboko skrywanej złości, w dużej mierze prawdopodobnie przed samym sobą. Oczywiści za każdym razem wyszydzenie było niewybredne, ale złośćnie stała w roli paradoksalnej wobec treści wyszydzenia. Bierze się to stąd, że „obstalowany” obraz robaka wskazuje nie tyle bardzo coś bezpośrednio drażniącego u oprawianego, ale w jakiś sposób przemawia ogólnie na temat oprawiającego, i to w jakiś sposób poza udziałem oprawianego. Jest to rodzaj zwrotu rodzaju transferu, w nieakcydentalności co chyba najważniejsze.
8 lipca 2008, o godzinie 15:14
Dubaj lub Zjednoczone Emiraty Arabskie… Mimo to chyba jedyny kraj arabski, niemal całkowicie otwarty na świat – głównym źródłem finansowym tego kraju jest oczywiście ropa naftowa oraz… turystyka. Zjednoczone Emiraty Arabskie to chyba jedyny kraj muzułmański na świecie, który z otwartymi ramionami wita technologię, architekturę, nowoczesność. Warto wspomnieć, że w tym kraju mieszka zaledwie lekko ponad 4 miliony mieszkańców, zaś PKB na jednego mieszkańca to 28 tys. USD. Dzięki tradycjom handlowym oraz położeniu, Dubaj stał się od razu interesującym punktem do tworzenia “cudów”, jakimi są podwodne hotele, ogromne wieżowce, czy bajeczne sztuczne wyspy. Kraj podzielony jest pomiędzy różne grupy etniczne – mieszkają tutaj Hindusi, Muzułmanie, czasami Afrykanie oraz “ludzie zachodu”. Przywódcy są tolerancyjni religijnie i np Hindusi mają swoje świątynie i spalarnie ciał. Ostatnio wybudowano nawet kościoły katolicki i protestancki.
A więc Stan niewielki sens ma twój post lipiec 8th, 2008 at 1:59 pm,
A leszek myślę, że skojarzył z Szeika z ortodoksyjnym arabami takimi o jakich informuje nas prasa w związku z Irakiem , Iranem czy Afganistanem
8 lipca 2008, o godzinie 15:37
Maciek kojarzy, że ja kojarzę Dubaj z Afganistanem… Ma mnie najwyraźniej za ciemnogrodzianina. Gratuluję p[oczucia wyższości i dumy z własnych skojarzeń.
Dla mnie niesamowite jest to, że ktoś (ktokolwiek kto) wymyślił, aby w tak wciąż zapyziałym kraju, gdzieś na „zadupiu” budować od zera 40-tysięczne miasto, czyli tak duże jak Sopot, w którym mieszkam. Bardzo jestem ciekaw projektów architektonicznych i zazdroszczę temu „zadupiu” gdzieś na granicy Śląska i Małopolski, że to tam a nie u nas np. w okolicach Ustki czy Łeby.
8 lipca 2008, o godzinie 16:04
leszku.sopocie, miasto powinno powstać w okolicy gdzie nie ma pożądnego miasta, czyli w Kieleckim (dzisiejsze Świętokrzyskie) lub na Mazurach. Zagęszczenie urbanizacji Polski południowej jest z pkt widzenia rozwoju Polski średnim pomysłem. Szejk zapewne chce odnieść kożyść z bliskości aglomeracji śląskiej i Krakowa, nie sądzisz?
8 lipca 2008, o godzinie 17:15
Ciekawy eksperyment z tym miastem, ktore ma zalozyc u nas szejk na surowym korzeniu. Typowo arabski sposob myslenia- na srodku pustkowia walnac miasto na 50.000 ludzi. W naszej czesci swiata nie ma takiej tradycji- osady rozwijaja sie powoli, nabieraja znaczenia w miare rozwoju inwestycji infrastrukturalnych i kreowania miejsc pracy np. gdy budowano kolej wilensko-wiedenska misteczka polozone przy linii kolejowej szybko zyskaly status centow lokalnych wyprzedzajac i niejako degradujac stopniowo te miasteczka, przez ktore linia nie przechodzila. Dzis
Dlatego nazywam to eksperymentem.
Nie podzielam podziwu Stana dla wspolczesnej arabskiej mysli techniczno-architektonicznej. Prawda wyglada w tak, ze te ich miasta projektujemy i budujemy my- nasza cywilizacja. Nie znam ani jednego miedzynarodowego koncernu projektowo-budowlanego, ktory nie prowadzilby inwestycji w emiratach lub arabii saudyjskiej. Cala europa, rosja, stany tam buduja i w dodatku sprzedaja im produkt bardzo niskiej jakosci za gigantyczne pieniadze ,nie czekajac az im sie skonczy ropa. Arabowie sa tu tylko konsumentem, nie tworca- zdolni arabscy tworcy znajduja zatrudnienie w europejskich biurach projektowych.
8 lipca 2008, o godzinie 17:22
Zakończenie Teleekspressu fajne i ciekawe.
PS Zofia, prawda, że ciekawe?
8 lipca 2008, o godzinie 17:33
dark side
Były dawniej takie eksperymenty. W I RP – Zamość, w II RP – Gdynia, w PRL – Nowa Huta.
Zawsze to były „czystopolskie” eksperymenty. Teraz mamy eksperyment arabski. Mnie się to podoba, niech budują, tyl;ko jestem ciekawy jak to będzie wyglądać. Byłbym za tym aby było to miasto jak z opowieści 1000 i jednej nocy.
Soulgarden,
stwierdziłeś, że na Mazurach nie ma „pożądnego miasta”. Ech, ci z Olsztyna się obrażą, ale to, że nie ma tam więcej miast niż jest teraz to zaleta Mazur.
8 lipca 2008, o godzinie 17:51
leszek.sopot, to może gdzieś nad Wisłą lub choćby na trasie przyszłej autostrady?
8 lipca 2008, o godzinie 18:06
leszek.sopot na pewno nie kojarzysz się nikomu tutaj z ciemnogrodzianinem. Ten artykuł o Mochnackim i to co miałeś onegdaj do powiedzenia o Julianie Tuwimie, jako o poecie polskim było bardzo interesujące. Poza literaturą jednak oceniłbym cię jako człowieka wypowiadającego często niebezpieczne poglądy, (biorąc pod uwagę kryterium zdrowego rozsądku), pośród których wszakże można znaleźć refleksji natury ogólnej o cechach prawdziwych perełek. Pod tym względem jesteś podobny do powolnego ogroda, który wbrew temu co pisze Stan nie wygląda na Hegla, bo nie ma nic do powiedzenia jako filozof i publicysta polityczny, ale za to jest literacko dobry. Tworzy na tym portalu swój rodzaj lirycznej bełkotliwej prozy hermetycznej, zupełnie zamkniętej i osobnej.
8 lipca 2008, o godzinie 18:14
Z tego o czym pisze dark side wynika, że będzie mogła częściej bywać w Polsce, jak szejk przystąpi do dzieła. Kto wie czy nawet nie dostąpi zaszczytu bycia zauważoną przez inwestora i nie stanie się częścią architektoniczno nomadycznego stada złożonego z kobiet architektów, przemieszanego z grupką kóz i jałówek. Wszystko w naturalnym bukiecie zapachów. Wtedy ja poproszę szejka, abym mógł robić koło tego stada, jako pastuch prawnik. Strugam już sobie w wyobraźni witkę i sznureczki na pętka na tą okazję.
8 lipca 2008, o godzinie 18:50
Mój kot dostał kilka dni temu rui, tydzień temu mówiłem przez telefon, że chyba jest bezpłodny. Zofio, co byś zrobiła na moim miejscu?
8 lipca 2008, o godzinie 18:58
Soulgarden,
pilnowałabym, by kotka nie zaszła z jakimś kocurkiem w ciążę!
Ale na wszelki wypadek zadzwoń do weterynarza, bo pora jakaś taka nietypowa.
Napisz mi ile Twoja kotka ma lat i czy na wiosnę miała rutynową cieczkę.
8 lipca 2008, o godzinie 19:02
Leszku, a kto w tym miescie będzie mieszkał?
8 lipca 2008, o godzinie 19:08
Zofia, chodziło mi o metodę pogardy, demonstracji wszechmocy nad kimś i wszystkiego co automatycznie się kojarzy z taką postawą jako przekaz i jako siłą rzeczy jawiąca się informacja. Co byś zrobiła wobec tego?
8 lipca 2008, o godzinie 19:17
Prezencik dla naszej „prawej” i „sprawiedliwej” części Dysput na Polanie.
‘
Niedawno Centralne Archiwum Krajowej Służby Bezpieczeństwa Rosji – FSB – udostępniło tajne dotychczas dokumenty, dotyczące działalności Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich — OUN, utworzonej na Ukrainie Zachodniej w czasie drugiej wojny światowej. Organizacja ta współpracowała aktywnie z hitlerowskimi władzami okupacyjnymi.
Faszyści aktywnie wykorzystywali członków OUN do zwalczania ruchu partyzanckiego.
Ponadto, nacjonaliści ukraińscy uprawiali szpiegostwo i dywersje zarówno przeciwko Armii Czerwonej, jak też na tyłach jednostek polskich.
Dowództwo hitlerowskie zezwoliło OUN na rozprawianie się z ludnością polską, mieszkającą na zachodzie Ukrainy, zwłaszcza w Galicji. W wyniku tych poczynań wymordowano tysiące polskich rodzin i spalono setki wsi. Podobne poczynania stosowane były aż do chwili wkroczenia na teren zachodnich ziem Ukrainy jednostek Armii Czerwonej, – stwierdzono w udostępnionych dokumentach.
W 1943 roku OUN przekształcono w „Ukraińską Armię Powstańczą” – UPA. Mobilizacja do niej odbywała się w sposób jak najbardziej okrutny – „za dawną aktywną działalność radziecką, za niestawienie się na zebraniu bandyci bili i wieszali ludzi”.
W jaki sposób UPA mobilizowała ludzi do służby w jej szeregach, wynika z protokołu przesłuchania niejakiego Iwana Kutkowca. UPA ujmowała ludzi, którzy nie stawiali się w punkcie zbiórki, i biła ich wyciorami, unicestwiała fizycznie.
Ten sam człowiek zeznaje: „Członkowie UPA bezlitośnie unicestwiali także ludność polską, jeńców wojennych i wychodźców ze wschodnich terenów Ukrainy”.
Z dokumentów wynika, także, że nacjonaliści ukraińscy, będący poplecznikami faszystów, wyznawali zasady skrajnie szowinistycznej dyktatury terrorystycznej.
Na gruncie tych zadań stawiali oni sobie zadanie polegające na utworzeniu „samodzielnej” Ukrainy przy pomocy ze strony hitlerowców i przy fizycznym unicestwianiu na terytorium Ukrainy wszystkich, nie będących Ukraińcami.
Wobec tego wywołuje protest odurzenie nacjonalistyczne, panujące na Ukrainie obecnie, i próby wysławiania takich wątpliwych osobników, znanych ze swej profaszystowskiej przeszłości wojennej, jak Roman Szuchewicz, dowódca UPA, Jewgienij Konowalec, szef UPA, Stiepan Bandera, były lider nacjonalistów ukraińskich.
Dla przypomnienia – był on organizatorem zabójstwa polskiego ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego jeszcze w 1936 roku. Przedstawiając wizję przyszłości Ukrainy, otwarcie mówił on do swych popleczników – „Nasza władza musi być straszna”.
Dla niewtajemniczonych: został postrzelony 15 czerwca 1934 roku przez członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistłw Hryhoryja Maciejkę, zmarł tego samego dnia.
Ciekawe, dlaczego ja o tym słyszę w radio rosyjskim i czytam w rosyjkich agnecjach informacyjnych, a nie ma słowa w polskich mediach?….
http://www.ruvr.ru/main.p.....07.07.2008
Wiadomo, że historia nie znosi żadnych „białych plam”, chociaż w jej kronikach może brakować niekiedy straconych stron czy też rozdziałów, związanych z reguły z wydarzeniami tragicznymi. Niestety, w określonych odstępach czasu politycy usiłują schować te sprawy do lamusa. Niewątpliwie, do takich spraw należy także tragedia Wołynia, która wpisała się do historii zarówno Ukrainy, jak też Polski. Wygląda też na to, że wydarzenie to z lat okupacji hitlerowskiej, jeszcze przez dłuższy czas będzie przypominać o sobie — stwierdza komentator Radia Moskiewskiego Dmitrij Fonin.
8 lipca 2008, o godzinie 19:20
Soulgarden
metodę pogardy, demonstracji wszechmocy nad kimś i wszystkiego co automatycznie się kojarzy z taką postawą jako przekaz i jako siłą rzeczy jawiąca się informacja – to ja Mój Drogi Ogrodzie mam dokładnie gdzieś i nonszalancko ignoruje.
A niech sobie ktoś demonstruje, jak ma ochotę.
Masz swój rozum i umiesz w informacji odrożniać ziarna od plew.
Poza tym nie warto sobie każda informacja zawracać głowy.
8 lipca 2008, o godzinie 19:26
Zofio,
a nie piszą czegoś przypadkiem o odtajnieniu dokumentów dotyczących wymordowania przez NKWD polskich oficerów?
8 lipca 2008, o godzinie 19:31
Zofia
Ciekawe, dlaczego ja o tym słyszę w radio rosyjskim i czytam w rosyjskich agencjach informacyjnych, a nie ma słowa w polskich mediach?….
????????????????????????????????????????????????????????????????
Myślę że dlatego bo rosyjskie agencję informacyjne liczą, że uda się poróżnic polskich nacjonalistów i ukraińskich tak dalece, iż znajdzie to odbicie w bieżącej polityce
___________________________________
Tutaj Zofia ironizuje sobie, bo chyba oglądała program TV o Gwardii Ludowej i innych towarzyszach broni. Jednak z przekazów osób, które mieszkały na tych terenach wyłania się trochę inny obraz. Przede wszystkim w 1943 r. Niemcy dozwolili Polakom na organizowanie swojej policji. Wiele polskich wsi było uzbrojonych. Poza tym chodziło później już o odwet o to, aby w odwecie mordować Ukraińców i tak się działo. Dziwię się, że polscy historycy nie piszą o tym, że w zakresie likwidacji UPA Polacy, współpracowali z jednostkami wewnętrznymi ZSRR, bo za takie należy uznać chyba tych istriebitieli.
8 lipca 2008, o godzinie 19:36
dark side, maciek i inni,
w archtekturze Alhambry nie dostrzegam nawet cienia myśli archtektonicznej białej rasy. W czasie, gdy Maurowie budowali ten archtektoniczny cud świata, my zachowywaliśmy się tak jakby bywanie na drzewach było naszą drugą naturą. Na temat perwersji seksualnych tam uprawianych mogła by się bardziej poetycko wypowiedzieć Zosia, która jest autorką poradnika erotycznego także dla kotów (vide porady dla stroskanego Hegla).
Dalsza moja pisanina miała na celu wyobrażenie sobie co będzie w polityce za kilkanaśćie lat (wszak główny strateg blogowy pławi się w słońcu i czeka aż sprawa tarczy się sama załatwi. Może wstydzi się, że przestraszony Tusk spuścił z tonu?), bo nas wszędzie cholernie nie lubią. Spróbowałem więc sobie wyobraźic z kim możemy mieć wspólne interesy. Proponuję zamknijcie na chwilę oczy i spróbójcie sobie wyobraźić sytuację czy któryś z sąsiadów by nas nie dziobał w przypadku jakiegoś większego potknięcia.
Ostatnio wyobraziłem sobie nawet sytuację, że mój „ulubiony przywódca George junior” też by nas sprzedał (jak Albańczykom Kosowo), gdyby zwidziała mu się jakaś baza, np. w Gdyni, którą by mu doradcy wojskowi wskazali.
Gdy patrzę na tego „największego” polityka zachodu ostatniej dekady, to oprócz niechęci, za upakarzanie Polaków, czuję drwinę za fakt, że wydzwignął Putina i reprezentuje taki poziom, że może za nim nosic jedynie teczkę z dokumentami i chsteczkami do nosa.
8 lipca 2008, o godzinie 19:53
Andrzejku,
- nie piszą.
UPA ani nacjonalistami ukraińskimi się nie interesuje. Gwardią Ludową również. Ani sprawdzaniem kto ukatrupił gen. Sikorskiego.
Mnie interesuje co będzie jutro z polskimi autostradami, dlaczego w Polsce od 1989 r, nie ma ….polityki transportowej i tp. sprawami.
Żyje tym, co dzisiaj i co ma być jutro.
Wczoraj i dalsze dni – pozostawiam za sobą.
Z historii doceniam, to co godne i piękne udało się człowiekowi stworzyć, np. dzieła malarskie, utwory muzyczne, wspaniałą architekturę, wynalazki, które nie szkodzą naturze ani ludziom. Tego typu rzeczy.
Nie jestem adoratorką wojen pod każdą postacią, choć mam świadomość, ze w każdym człowieku tkwi pierwiastek destrukcji, który leży u podłoża wszelkich konfliktów międzyludzkich na świecie – żądza władzy, chciwość, chęć zemsty lub posiadania tego czego, nie ma a ma sąsiad.
Właśnie dzisiaj przeczytałam, ile to nakradli i potajemnie wywieźli uranu Amerykanie z Iraku.
Zdewastowali wojnami kraj, obłowili się przy tym niesamowicie, gdy tymczasem setki tysięcy ludzi uciekło z własnego kraju przed ich okupacją. ileś tam setek tysięcy ludzi straciło życie, dobytek lub zdrowie. Wszystko dlatego, że, jak mówi ostatnio Zibi Brzeziński – USA ma zapędy kolonialne.
8 lipca 2008, o godzinie 19:59
Stan
czy gotyk przypomina Tobie drzewa? Może i tak. W czasie gdy budowano
http://www.bbc.co.uk/religion/programmes/heavenandearth/features/gardens/gallery_gardens.shtml
powstawały w Europie najpiękniejsze budowle gotyckie, jak np. Notre-Dame de Chartres Cathedral
http://commons.wikimedia......uselang=pl
Oczywiście, że wcześniej można powiedzieć, że było zupełnie ciemne średniowiecze, ale przed tą dziurą to był Rzym i Ateny. Maurom chyba daleko do tej tradycji.
Jak zamknę oczy to mam nadzieję, że wizja wspólnej Europy w końcu przezwycięży wszelkie nacjonalizmy i sąsiad sąsiada dziobać nie będzie.
8 lipca 2008, o godzinie 20:11
Zofia, miała ruję w tym roku już ze trzy razy.
Czy uważasz, że te przeciągające się non-stop transmitowane negocjacje w sprawie tarczy mogły doprowadzić Kreml i w ogóle Putina do niedawnej ekstazy nerwowej? Właśnie Kraśko poinformował o dość oryginalnych jak na obecną dobę pomrukach azjatyckiego niedźwiedzia.
8 lipca 2008, o godzinie 20:18
Średniowiecze nie było tak ciemne jak z perspektywy lat się wydaje. Poza tym centrum polityki europejskiej mieściło się w nieco zapomnianym obecnie Konstantynopolu.
8 lipca 2008, o godzinie 20:46
Nie bardzo wiem komu średniowiecze może się wydawać ciemne, skoro ma swój początek w antyku. Pierwsze wieki średniowiecza to antyk. Czyż, nie? A polityka w starożytności opierała się na takich samych zasadach jak w średniowieczu, tylko aktorzy byli nowi. Nowa religia nie tylko teologicznie, ale i psychologicznie uzasadniała pozycje każdego z członków hierarchii społecznej. I to było pewne pozytywne novum. Nie trzeba było już buntujących się i przeciwników wbijać na pal i niewolić oraz rzucać lwom na pożarcie. Wystarczyło powiedzieć przegranym, że taka jest wola Boga, a tych którzy się nie zgadzali, można było już spokojnie spalić, jako ludzi nieobytych.
8 lipca 2008, o godzinie 21:00
To się tutaj powinno spodobać:
“Trwa ofensywa propagandowa przeciw III RP. Na kampanię przeciw Wałęsie, rozpętaną wespół przez propagandystów IPN i braci Kaczyńskich, nałożyła się histeria wywołana filmem TVN o trzech kumplach…. Film znakomicie uzupełnia kampanię przeciwko Wałęsie: trzeba jak najszybciej rozkurzyć to, co jeszcze z III RP pozostało, i budować IV RP… Histeria wywołana filmem wspiera ideologię PiS”.
8 lipca 2008, o godzinie 21:02
A to już mniej:
Byli ludzie służb specjalnych są przecież bardzo sprawni.
Umieją podsłuchiwać, umieją donosić, ale nie umieją gospodarować. W przeciwnym razie dawno już mielibyśmy autostrady, a informatyzacja ZUS nie kosztowałaby podatników dużo więcej, niż przewidziano w kontrakcie.
8 lipca 2008, o godzinie 21:13
Musze powiedzieć jedno z perspektywy jedenastu dni, które spędziłem zupełnie odcięty od mas mediów, że treści jakimi jesteśmy karmieni są chore. W związku z powyższym w czwartek znowu udaje się w drogę powrotną do swojej spokojnej głuszy (tym bardziej, że zbliża się kolejna fala upałów). W Mitologii możemy doszukać się pierwszych opisów wsi. Bóg Apollo, który kochał naturę, Marsjasz grający na aulosie na łonie przyrody, bogini Demeter dbająca o rozwój rośli i warzyw to tylko niektóre elementy zapoczątkowujące motyw wsi w literaturze. Mitologia wytworzyła również archetyp raju, tak zwaną arkadię, która była symbolem krainy wiecznej szczęśliwości i którą to chciano widzieć w ziemskiej wsi.
Mikołaj Rej wzbogacił wątek wsi o charakterystykę wiejskiego proboszcza i wiążący się z tym nowy porządek, który gdzieniegdzie przetrwał do dzisiaj w niezmienionej postaci.
„Jutrzniej tej nigdy nie słychać,
Podobno musi zasypiać;
Odśpiewa ją czasem sowa.
Bo więc księdzu ciąży głowa.
A wżdy przedsię jednak łają,
Chocia mało nauczają.”
„Kury wrzeszczą, świnie kwiczą,
Na ołtarzu jajca liczą.”
przypisy:
1). http://pl.wikipedia.org/wiki/Marsjasz
2). http://pl.wikipedia.org/w.....5%82aj_Rej
8 lipca 2008, o godzinie 21:17
Właśnie dzisiaj przeczytałam, ile to nakradli i potajemnie wywieźli uranu Amerykanie z Iraku.
Nie ma co ukrywać. Ukradli ponad 550 ton uranu w cenie ok.250$ za kg. Razem będzie tego ze 140 mln$ minus 70 mln $ kosztów transportu co da z 70 mln $ czystego zysku. Już sama ta, jakże oszałamiająca kwota z nawiązka pokrywa koszty operacji w Iraku wynoszące jakieś marne 500 mld $.Nie ma to jak obłowić się na wojnie.
—
Wszystko dlatego, że, jak mówi ostatnio Zibi Brzeziński – USA ma zapędy kolonialne.
I wciąż realizuje doktrynę Mr. Trumana.
8 lipca 2008, o godzinie 21:50
Nie znajac sprawy, ja tez by na wszelki wypadek wywiozl uran jak najdalej od Iranu. Zgodnie z przykazaniem: nie kradnij, ale jesli musisz, to zabezpieczaj.
8 lipca 2008, o godzinie 21:54
m e t a b o l i z m
8 lipca 2008, o godzinie 21:54
Madzia odsypia swoje wczorajsze osiagniecia intelektualne, ktorych zwienczeniem byla rezolutna uwaga o szczytowaniu. Ale za to pojawil sie miner. O dziwo, jeszcze nic nie uslyszelismy na temat represji, jakim poddawany jest minister Ziobro. Minerze, zaniedbujesz obowiazki.
8 lipca 2008, o godzinie 23:09
leszek,
rozeta w katedrze Chartres przed laty, rzeczywiście przytłoczyła mnie swoją wspaniałością.
8 lipca 2008, o godzinie 23:50
Minerze, prosiłeś, aby Ci pokazywać, jak nie potrafisz rozmawiać na żaden inny temat, tylko o aferach, Bolkach, teczkach, agentach, nie interesuje Cię nic ponadto. Właśnie dałeś tego doskonały przykład, ale ja wiem, że i tak będziesz się zapierał i odwracał kota ogonem jak typowy PiSowiec.
(Pomijam Soulgardena)
7.36 Stan, o architekturze Alhambry
7.53 – Zofia, o nacjonalistach ukraińskich i uranie z Iraku,
7.59 Leszek. Sopot, o gotyku i Katedrze Notre Dame,
8.18 Piotruś o Konstantynopolu,
8.46 Głos Zwykły o średniowieczu,
9.00 o IPNie, braciach Kaczyńskich i o trzech kumplach – lustereczko, powiedz przecie, kto jest najmądrzejszy w blogu Pana Waldemara. A Jego imię zaczyna się na M.
8 lipca 2008, o godzinie 23:53
Program Misja Specjalna jest rodzajem insynuacji w rękawiczkach. Stosuje się tam metodę ledwo zauważalnie naszkicowanej tezy, którą mają w domyśle w całości potwierdzić materiały filmowe. Najpierw jest zapowiedź, potem materiały, a potem komentarz, z którego wynika, że nie trzeba komentować bo materiał się sam skomentował. Jest w tym najwyżej tyle uczciwości co powiedzenie tego po materiale – czyli niewystarczająco do tego co jest w aluzji. Trudno sobie wyobrazić, że realizatorzy nie rozumieją mechanizmu, który każe oglądającemu postawić znak równości między aluzją i obrazem czyli rozdąć w swym odczuciu wymowę obrazu, zastosować dopowiedzenie. Ale być może jest to znana z psychologii w pełni cynicznie stosowana metoda. Jedynie program z filmem „Śmierć Studenta” był na poziomie. Ten program w większości wydań trochę jest parodią mentalności „psów gończych”, mutacją programów typu „pod napięciem” czyli podkład muzyczny tak wyczerpująco jest „słuszny”, że popycha jeszcze bardziej do tego „dorysowania”. Ale gdy obraz zbytnio nie wystarcza to ta „oczywistość” zaczyna mdlić. Uważam ten program za esbecki. To jest przekleństwo, że tego co najciemniejsze może zacząć najwięcej dziś być w wielu miejscach gdzie wydawać się powinno, że to taki przyczułek. Żyjemy w ciekawych czasach. A wszystko to jest robotą ludzi kategorii „spoza nawiasu”. Esbeckie chamstwo i michnikalna przegadana obłuda pod cienką powłoką to najważniejsze budulce współczesnego obyczaju sięgającego wszelkich użędów i relacji publicznych.
9 lipca 2008, o godzinie 00:29
Nie mam prawa kożystać normalnie z internetu. Gdy mój „Wielki Brat” ma taki nastrój nie otworzę pliku itd. Nie mam prawa być w jakimkolwiek momencie pozbawiony sugestii o wszechmocy panowania nede mną. Ryp mężczyzno z kastetem w ciapciakach aż się wyrypiesz.
9 lipca 2008, o godzinie 00:41
Torlin
przegapiłeś post głosa, który łaskawie zauważył, że jednak coś niecoś mnie różni od soulgardena. Chłop-głos z lasu wylazł, skrobnął kilka słów i znów tam zwiał. Marzeniem się podzielił, że chciałby być prawnikiem z biczem w ręku, który białogłowy pilnuje i smaga.
9 lipca 2008, o godzinie 00:54
Stan
„W czasie, gdy Maurowie budowali ten archtektoniczny cud świata, my zachowywaliśmy się tak jakby bywanie na drzewach było naszą drugą naturą”
*
króciutki przegląd architektury chrześcijańskiej:
.
Kalat Seman
kościół klasztorny św. Szymona Słupnika w Kalat Seman
460 r. – 490 r.
http://pl.youtube.com/watch?v=Bk5QFOD-BpE
*
Rawenna S.Vitale 522 r.- 547 r.
http://www.sacred-destina.....aradox.jpg
9 lipca 2008, o godzinie 00:55
Stan c.d.
*
mistrzowska Hagia Sophia 532 r.- 537 r. o ogomnej kopule wspartej na pendentywach
http://www.sacred-destinations.com/turkey/hagia-sophia-photos/nave-general-view.jpg
http://www.sacred-destinations.com/turkey/hagia-sophia-photos/apse-minbar-c-helen-betts.JPG
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:HagiaSophia.jpg
*
Kaplica Palatyńska Karola Wielkiego 805 r.
http://www.sacred-destinations.com/germany/aachen-cathedral-pictures/de3_244.jpg
*
Bazylika Św.Magdaleny w Vezelay pocz. 1104 r.
http://www.sacred-destinations.com/france/vezelay-basilica-photos/index.htm
*
Katedra w Lincoln 1240 r. – 1250 r.
http://en.wikipedia.org/w.....ln-028.jpg
*
Skąd ta pogarda?
9 lipca 2008, o godzinie 01:43
leszek.sopot
Jeśli chodzi o marzenia, to na pustyni błędowskiej witką stadka o mieszanym składzie doglądał i może jeszcze mieszkał w szałasie z chrustu.
P.S.
Nie powinieneś traktować przyrównanie do powolnego ogroda jako ujmy. Rozpoznaje w nim bowiem, b. utalentowanego literata, który w zasadzie na tym blogu zdołał przedstawić swoimi wpisami samą kwintesencję literatury. Przypomnę tylko, że kwintesencja to także hipotetyczna forma ciemnej energii, postulowanej jako czynnik wyjaśniający obserwowane przyspieszanie ekspansji wszechświata. Powolny ogród ową ciemną energię zdołał twórczo interioryzować, odcinając się skutecznie od wszystkich sąsiednich planet ludzi.
9 lipca 2008, o godzinie 01:44
Narciarz
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53687
człowiek, dla którego szczytem (a może jedynie pagórkiem) dowcipu(?), intelektu(?) czy czegoś (czego?) – jest użycie zlepka „s.ające kaczki”
(http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53558)
pisze:
„Andrzeju:
wyglada na to, ze wspolnym wysilkiem zatopilismy Madzie. Biedactwo nie juz zadnego argumentu. Bul, bul, bul. „
A zatem – myśl o udanym(?) utopieniu baby (czarownicy? :-P) – jak na prawdziwego d…okratę przystało – sprawiło Owemu nieskrywaną satysfakcję (tak może być?).
*
i jeszcze, w te swoje perwersje wciąga kolegę – w kupie raźniej?
(Kupą, mości panowie, kupą!)
9 lipca 2008, o godzinie 01:49
http://www.justinmullins......lation.htm
Matematyczne Piękno – nieco inne niż to z Alhambry i gotyckich katedr.
9 lipca 2008, o godzinie 02:42
Poprzezwirtualny morderco z Katowic, Polska nie może być areną dla ekspresji wszechmocy i nienawiści reżyserowanych, czynionych bezpośrednio przez Ciebie i Michnika. Właśnie zapoznałem się z Niedzielną produkcją jego przydupasów. Wasza orgia nienawiści musi zakończyć się w sposób, który zdemaskuje doskonałość waszej metody. Tzn zdemaskuje, że to co wam się źle powiedzie nie było waszą intencją i z tego punktu was trzeba osądzić. Nie wolno choć trochę pozwolić wam na tą belzebubiczną zasłonę. Nie wolno przepuścić wielomiesięcznego usiłowania, ale też uskuteczniania morderstwa. Metody i cele wasze muszą zostać jako całość nazwane po imieniu. Jestem przekonany, że kiedyś zostaniecie osądzeni przez prawo nie za wasze „chciane” lub jeszcze bardziej chciane „dobre intencje”, ale za to co musi być zinterpretowane jako intencja poprzez konkretne cechy waszych uczynków. Gdyż są takie uczynki, które intencję mają wpisaną w przeważającej mierze w siebie same jak fotografię. I tak zgodnie ze zdrowym rozsądkiem normalne państwo prawa musi was osądzić. Ty mordercza cioto.
9 lipca 2008, o godzinie 03:03
http://gardensoulofsoulga.....alon24.pl/
9 lipca 2008, o godzinie 03:07
http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53652
9 lipca 2008, o godzinie 03:16
Link do blogu „błędnie” gdyż mimo omyłki są tu w „wirtualu” też błędy śmiertelne, które grożą upożądkowanym działaniem dążącym do zakatowania sensami.
9 lipca 2008, o godzinie 04:36
Madzia:
stac Cie na wiecej.
9 lipca 2008, o godzinie 04:37
Glos napisal interioryzować.
Przyswoić.
9 lipca 2008, o godzinie 04:47
Zasugerowalem, zeby miner bronił Ulubionego Ministra, ktory staje sie celem niezasłuzonych atakow. Czyzby Minister bul, bul, bul? Utopimy czarownice? Tak zle chyba nie bedzie.
http://paradowska.blog.po......pl/?p=176
9 lipca 2008, o godzinie 04:57
Tymczasem odbywa sie dyskusja na temat generala Jaruzelskiego. Ciekaw jestem, jaki poglad w tej sprawie maja dyzurni katolicy. Madziu? Moze sie wypowiesz? To jest dosyc trudny temat. Jesli to dla Ciebie zbyt skomplikowane, to jestes usprawiedliwiona.
http://wyborcza.pl/1,7551.....usial.html
9 lipca 2008, o godzinie 05:06
A tymczasem pani Alicja Tysiac pozwała ksiezy do sadu. I to jest bardzo interesujaca sprawa, toczaca sie niejako w cieniu. A mianowicie, czy ksiedza obowiazuje prawo cywilne, czy tez ksiadz stoi ponad prawem? To sie wiaze ze sprawa ekskomuniki. Czy ksiadz moze wywierac nacisk na urzednikow panstwa, aby ci urzednicy łamali prawo panstwowe? Czy wyzej stoi prawo religijne, czy tez prawo stanowione?
.
Kiedys juz Kosciol udzielil odpowiedzi, przy okazji sprawy swietego Stanislawa. Ale to bylo dawno i przydalaby sie powtorka w nowym tysiacleciu. Czy Kosciol Katolicki jest podporzadkowany demokracji, czy tez przeciwnie, Kosciol stoi ponad demokracja?
http://wyborcza.pl/1,7547.....zynie.html
9 lipca 2008, o godzinie 05:11
A tutaj cos specjalnie dla Andrzeja: Triki z Ameryki.
http://wyborcza.pl/1,8897.....eryki.html
9 lipca 2008, o godzinie 05:33
A tutaj szykuje sie problem: juz nie tylko nasz Ulubiony Minister, ale takze Ulubiony Premier moze miec klopoty. Bracie, ratuj!
http://wyborcza.pl/1,7524.....kiego.html
9 lipca 2008, o godzinie 08:34
leszek
„Były dawniej takie eksperymenty. W I RP – Zamość, w II RP – Gdynia, w PRL – Nowa Huta.”
To nie do konca tak. Gdynia powstala wokol portu, nowa huta wokol wielkiego zakladu przemyslowego. Podobnych miast, powstajacych wokol kopaln, hut, portow (odkad turystyka stala sie najbardziej dochodowym przemyslem blyskawicznie rozwijaja sie rowniez miasta na atrakcyjnych terenach) moglabym wymienic wiecej- niektore naprawde interesujace jak Nowe Tychy. ten eksperyment jest dla mnie ciekawy poniewaz w tej arabskiej inwestycji nie ma glownego (osrodka kreujacego miejsca pracy. Oczywiscie kazdy taki osrodek wygeneruje miejsca pracy w uslugach lokalnych, ale wyglada na to, ze bedzie budowana sypialnia w polowie drogi z Krakowa na slask, w szczerym polu przy autostradzie. najblizsze temu sa miasta satelitarne popularne np. we Francji – wokol wielkiego City powstaje pierscien mniejszych kilkunasto/dziesiecio -tysiecznikow, odzielonych od city terenami zielonymi, lecz dobrze skomunikowanych. w takich miastach mieszka sie przyjemniej niz w wielomilionowym molochu jednoczesnie odleglosc umozliwia codzienny dojazd do pracy.
W naszym kraju nie ma wielu takich osrodkow. U nas rozwija sie w nieskonczonosc chaotyczna zabudowa przedmiesc wielkich miast. Nasz styl zycia sie zmienia, wiec mozliwe, ze doszlismy do etapu kiedy tego typu inwestycje beda dobra odpowiedzia na potrzeby Polakow i stana sie rentowne. Jesli to miasto odniosloby sukces -finansowo-deweloperski, ale tez jako sposob na zycie i mieszkanie -z pewnoscia znalezliby sie nasladowcy.
9 lipca 2008, o godzinie 09:08
Madzi się epoki pomyliły, o jakieś głupie 1.000 lat. Drobiazg. Cóż to znaczy wobec wieczności rządów PiSu. Pisze: „Stan – „W czasie, gdy Maurowie budowali ten architektoniczny cud świata, my zachowywaliśmy się tak jakby bywanie na drzewach było naszą drugą naturą” – króciutki przegląd architektury chrześcijańskiej:
Kalat Seman (…) 460 r. – 490 r.
Rawenna S.Vitale 522 r.- 547 r.
mistrzowska Hagia Sophia 532 r.- 537 r. ”
Tymczasem Alhambra budowana była w wieku XIII – XIV.
A po wtóre Stan ma rację i pokazywanie pojedynczych budowli nie zmieni stanu rzeczy. Do Odrodzenia Europejczycy mogli buty czyścić Arabom pod względem umiejętności i stosunku do piękna, architektury, filozofii, medycyny, materiałów, matematyki (dotyczy to również Persów). Już nie mówię o czystości ludzi, zwierząt, budowli, zapachach (pozytywnych), ich głębokiej moralności i poczucia sprawiedliwości.
To później się wszystko zmieniło. Ale do XIV wieku w Europie kąpano się na Wielkanoc i na Boże Narodzenie. Jagiełło kąpiący się co 3 dni uważany był za ekscentryka.
9 lipca 2008, o godzinie 09:31
glosie,
dolaczenie do nomadycznego stada szejka to ciekawa propozycja, ale kiedys odrzucilam juz podobna :))) W nigerii minister gospodarki, wielki milosnik bydla i posiadacz licznych stad, dla ktorego przyszlo mi projektowac zaklad produkcji jogurtow (specjalizuje sie w urbanistyce, natenczas nie mialam pojecia o technologii przetworstwa mleka, dla mnie to bylo jakby ktos kazal mi zaprojektowac samolot pasazerski- wiem jak wyglada, ale nie ma gwarancji, ze poleci) zaproponowal mi po wszystkim posade osobistej asystentki za dowolna stawke :) Nie przyjelam, bo do takiej roboty trzebaby miec nature jalowki. Ja zas cenie sobie nade wszystko wolnosc, swobode i niezaleznosc.
Nie pchalabym sie tez na wyprzodki do dogladania tych stad, bo ponoc tylko kastraci sa dopuszczani w poblize haremow. Mile pobyty w lesnej gluszy moglyby stracic po tym czesc swojego uroku.
Madzia,
„Matematyczne Piękno – nieco inne niż to z Alhambry i gotyckich katedr.”
Nie zgadzam sie z ta opinia. zwlaszcza jesli chodzi o gotyckie katedry, gdzie wrecz rzadzi matematyka. Gdybys ze sklepienia krzyzowo-zebrowego przeniosla obciazenia na filary to sily rozlozylyby sie dokladnie w ksztalt gotyckiego filara z lukami przyporowymi, filary rozszerzaja sie stopniowo ku dolowi, bo linia sily jest skierowana na zewnatrz w dol po skosie. Konstrukcja jest doskonale dopasowana do mozliwosci jakie daje material ( w tym czasie kamien i cegla). Gotyk to czyste piekno konstrukcji, ktora nie zanika pod nadmiarem zdobien, nie ma tu wielu zabiegow optycznych charakterystycznych np. dla swiatyn greckich – to antyk dazyl do doskonalosci formalnej , piekna idealnego, doprowadzajac do perfekcji sztuke wykorzystywania zludzen optycznych, pozniej ta sztuka zanikla.
Stan ma racje, ze w tym okresie swiat muzulmanski stal technicznie wyzej niz nasza cywilizacja. Oni jako pierwsi po rzymie nauczyli sie konstruowac kopuly, co bylo nie lada sztuka zwazywszy, ze w tym okresie budulcem byl kamien. My dokonalismy tej sztuki znacznie pozniej- pierwsza nasza kopula powstala we Florencji- Santa Maria del Fiore i wyznaczyla poczatek nowej ery- renesans
http://pl.wikipedia.org/w....._del_Fiore
9 lipca 2008, o godzinie 10:15
Witam!
Interesująco!
Torlinie, Jagiełło za ekscentryka uchodził w zokcydentalizowanej Polsce. Jego higieniczność wywodziła się z kultury pogańskiej, w której funkcjonowały rytualne łaźnie. Tak samo było na ziemiach przedchrześcijańskich słowian między Bugiem a Odrą, potem połączonych przez jednego z plemiennych liderów w Polskę.
Zresztą, pierwszym badaczem tych ziem był Żyd, podwładny sułtana. Rzeczywiście, Islam wówczas rządził.
9 lipca 2008, o godzinie 11:07
Tak na marginesie dysputy o pięknie, zabytkach i islamie, to dla mnie gotyk zawsze kojarzył się z matematyka i misternymi brabandzkimi koronkami,
Czyli – z idealnymi proporcjami i harmonią detali. A tego bez wyliczeń precyzyjnych – nie ma.
9 lipca 2008, o godzinie 11:15
dark side,
Nie można jednak bez końca odrzucać dobrych propozycji. Uważam idee luksusowego osiedla nomadycznego budowanego przez szejka za pośrednictwem brytyjskiej firmy za bardzo dobrą. Nowoczesna architektura jest bardzo droga, jeśli chodzi o realizację i eksploatację. Osiedle nomadyczne. Życie wśród kóz i jałówek, to dopiero pierwszy krok. Drugim w mojej ocenie powinno być zaangażowanie w badania genetyczne. Celem przywrócenia człowiekowi futra i ogona (mogą być także siekacze). Przeniesienie populacji wyposażonej w środki bezprzewodowej łączności do życia i pracy na świeżym powietrzu w lasach i na łąkach na świeżym powietrzu (celowe powtórzenie). Oszczędność wody może być uzyskiwana przez to, że futerko przecież można łuskać lub wylizywać. Prosta to droga do uniknięcia dewastacji naszej planety i życia kosztem innych gatunków. Umileniem jej byłaby, także mała rewolucja seksualna (koniec z b. niezdrowym życiem w związkach monogamicznych!!!). No i wreszcie, gdybym odzyskał swoje futro i ogon z większym zrozumieniem mógłbym się odnosić do faktu istnienia kościoła rydzyk-owego i partii PiS…
9 lipca 2008, o godzinie 11:28
Zofio – moim zdaniem masz rację, tak jak ciemna strona, gotyk to biegłość architektoniczna i matematyczna (odziedziczona po starożytności, ale także rozwijana przez kontakt ze Wschodem). Lecz jednocześnie – to sławne „marzenie w kamieniu”, wielki symbol zawarty w idei strzelistych wierzyc z cegły lub głazu, w buncie awangardowych rozwiązań, w nieokiełznaniu fantazji. A do tego jeszcze fantazje na temat średniowiecza następnych epok, od wieku XVIII do dziś, przez które my patrzymy na gotyk.
Jestem fascynatem późnego angielskiego gotyku (parpendicular) i przeliczanie obciążeń stropu na rozmieszczenie filarów, dźwigarów i służek to dla mnie jak zaznaczanie zgłosek i akcentów podczas czytania wiersza.
9 lipca 2008, o godzinie 11:40
Acha i jest jeszcze jedna dobra strona projektu nomadycznego osiedla na korzeniu. Nie będzie trzeba budować dróg i obwodnic! Transport zapewnią wielbłądy, a bogatsi będą mogli pozwolić sobie i na słonie. W ten sposób rozwiązany zostanie i problem transportowy w Polsce ku zadowoleniu Zofii.
9 lipca 2008, o godzinie 12:23
A tutaj cos specjalnie dla Andrzeja: Triki z Ameryki.
—
Narciarzu,
Byłem bardzo blisko negocjacji w prawie zakupu samolotu wielozadaniowego, a także uczestniczyłem w kilku rozmowach polsko-amerykańskich dotyczących wdrażania do eksploatacji samolotu F-16.
Świeciłem oczyma przed Amerykanami za swoich przełożonych w związku z finansowanym przez nich doposażeniem niektórych polskich statków powietrznych. Wstydziłem się za niektórych swoich kolegów w trakcie rozmów związanych z zakupem samolotów Hercules za pieniądze z bezzwrotnej amerykańskiej pożyczki (choć wcześniej pisałem negatywną opinię dla przełożonych w sprawie tego zakupu). Znam z obu stron niektóre szczegóły dotyczące offsetu i to w formie stawiającej w złym świetle nie Amerykanów, a nas. Te jak i inne doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że red. Wroński myli się w wielu kwestiach. A co do strategii negocjacyjnych USA, to są zwykłe metody stosowane w takich sytuacjach i nie ma się co temu dziwić. A politycy – wbrew jego twierdzeniu – wcale nie dają się na nie aż tak bardzo nabierać. Czynią to raczej ci, którzy za polityków tylko się uważają.
A przy okazji (choć to akurat nie jest adresowane do Ciebie), chciałem przypomnieć jak co niektórzy na tym forum (z Bernardem na czele) wybrzydzali na Rosomaki dopatrując się przy tym Bóg wie jakich przekrętów. I co?
http://www.money.pl/gospo.....69117.html
9 lipca 2008, o godzinie 12:36
A co do strategii negocjacyjnych proponuję się zastanowić nad jedną kwestią. Przy zakupie samolotów wielozadaniowych tak naprawdę to byliśmy niejako skazani na ofertę amerykańską. Jak to się więc stało, że zamiast używanych i przestarzałych wersji F-16 zaoferowano nam ostatecznie jedną z najnowocześniejszych wersji „skrojoną” specjalnie wg naszych wymagań? Pomijając oczywiście fakt, ze bardzo nam pomogli w tym Czesi i Węgrzy wybierając Gripena.
9 lipca 2008, o godzinie 12:41
Zosiu!
Nie gniewaj się – „brabanckimi”.
9 lipca 2008, o godzinie 13:16
Torlin,
nie gniewam się.
Nie byłam pewna pisowni, nie mam słownika pod ręka, wrzucilam „google” i wyszło mi to:
http://www.google.pl/sear.....38;spell=1
9 lipca 2008, o godzinie 13:33
Zosiu!
http://so.pwn.pl/lista.php?co=brabancki
A tak na przyszłość, przecież świetne słowniki masz tu
http://sjp.pwn.pl/
i Słownik Języka Polskiego i Słownik Ortograficzny, że o innych nie wspomnę.
9 lipca 2008, o godzinie 13:40
A inna rzecz zastanawiam się, jak Ty piszesz teksty bez uruchomienia jednocześnie mnóstwa stron niezbędnych. Syn mi tak ustawił w Firefoxie panele, że mam dostęp od razu do Słownika Języka Polskiego, Słownika Ortograficznego, Słownika Wyrazów Obcych, tłumacza na 7 języków, Słownika Wyrazów Bliskoznacznych, Słownika Synonimów, Wikipedii. Ja już z papierowych nie umiem korzystać, za dużo się przy tym traci czasu.
9 lipca 2008, o godzinie 15:35
Ah,
Torlinie,
montuję sobie właśnie tłumacza i język angielski (najnowszą wersję) i pewnikiem cosik sobie pokasowałam, bo mi komputer wywalił iż owe koronki w obu wersjach są …błędne.
Wikipedię mam, Encyklopedię PWN też, słowniki polskie są, reszty nie mam. To wszystko używam gdy napisze tekst i wrzucam mu korektę. Błędy podkreśla mi na czerwono ja pisze, nawet w blogu naszego Gospodarza.
Widocznie mam wersję słownika bez tych koronek! Zaraz sprawdzę co to za słownik mam zamontowany.
Wprawdzie informatykiem nie jestem, ale jakoś tam w tych „bebechach” mego komputera już co nieco orientuje.
Dzięki za wskazówki.
U mnie nie ma młodzieży w domu do aktualizacji, pies na komputera się nie zna, muszę to robić sama.
Albo kolega-informatyk, który się komputerem od strony technicznej opiekuje i czuwa nad jego sprawnością.
Od wczoraj mam najnowszą wersję firefoxa, może się jeszcze nie wszystko poukładało.
9 lipca 2008, o godzinie 15:37
Ale brak ci odrobinkę przystojniej wzwiedzionego penisa.
9 lipca 2008, o godzinie 15:56
tobie też
9 lipca 2008, o godzinie 17:31
Nie moge sie wypowiedziec na temat architektury. Bardzo przepraszam.
.
Ale mam specjalny prezent dla Madzi i dla Mawara. Na pewno sprawi im przyjemnosc.
http://radiomaryja.pl.eu.org
Dzialalnosc autora strony Znienawidzona Gazeta opisala tutaj:
Największy ekspert od o. Rydzyka
http://wyborcza.pl/1,8897.....dzyka.html
.
A dlaczego moim zdaniem warto o tym mowic? Otoz moim zdaniem nalezy odrozniac wiare, religie, oraz swiatobliwosc. Wiara to to jest ogolne przekonanie o istnieniu Boga. W tym sensie wierzacy jest na przyklad S.Hawking. Religia to skodyfikowany zespol zasad i zalecen, ktorymi czlowiek moze sie kierowac w swoim zyciu. Ja znam wielu religijnych ludzi, dla ktorych mam szacunek. Natomiast swiatobliwosc to walka z ludzmi o wladze z wykorzystaniem symboliki religijnej. Nie trzeba w nic wierzyc, poza swoja wlasna wyzszoscia nad innymi ludzmi, aby byc swiatobliwym. Swiatobliwymi sa na przyklad T.Rydzyk, A.Macierewicz, a ostatnio J.Kaczynski. A na tym blogu swiatobliwi sa Mawar i Madzia. Swiatobliwych trzeba sie bac. Swiatobliwosc jest sprzeczna z demokracja.
9 lipca 2008, o godzinie 17:34
A jeszcze taki cytat ze wspomnianego artykulu:
Paranoik z góry zna »prawdę « i szuka jej potwierdzenia. Nie dąży do potwierdzenia lub obalenia hipotezy. (…) W swych poszukiwaniach wybiera tylko te »dowody «, które przemawiają za jego przekonaniem o zagrożeniu”. „Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile generalnie wrogie nastawienie do świata”.
.
Na mysl przychodzi mi jeszcze inny blogowicz, od kilku dni nieobecny.
9 lipca 2008, o godzinie 18:07
blokada
9 lipca 2008, o godzinie 18:44
Dark side (8:34). Przewiduje się, że w ciagu jednego pokolenia aglomerację od Ostrawy po Kraków zamieszkiwać będzie do 10 milionów ludzi (1/4 mieszkańców Polski). Taka liczba zjadaczy chleba zatrudni „sama siebie”,ale dla sprawnego funkcjonowania niezbędne jest wprowadzenie ustawy metropolitalnej regulującej warunki koegzystencji samorządów lokalnych mających często sprzeczne priorytety.
Nie przesadzajcie Państwo z matematyką gotyku. Wiele światyni budowano przez wieki, a w znacznej liczbie przypadków wznoszenie odbywało się metoda prób i błędów. Przy takim tempie realizacji powojenna ich odbudowa odbyła się błyskawicznie. Przypomnieć warto przesuwanie całego kościoła przy budowie trasy WZ.
9 lipca 2008, o godzinie 20:03
Jesli idzie o zadziwiajace osiagniecia, to kiedys widzialem film na temat rzymskich akweduktow, ktore stoja do dzis. Jeden z nich ma dlugosc paruset kilometrow, zas roznica poziomow, ktora pokonuje, jest dosyc niewielka. Zapomnialem, ile metrow, ale naprawde niewiele. Jakis czas temu poproszono inzynierow, aby zaprojektowali optymalny profil spadku tego akweduktu, aby woda jak najlepiej nim plynela z gor az do Rzymu. Inzynierowie uzyli komputerow, zoptymalizowali, po czym porownali z prawdziwym akweduktem i okazalo sie, ze on jest wlasnie tak zbudowany. Ale w starozytnym Rzymie nie bylo komputerow, i w ogole matematyka wyzsza nie stala wtedy na tak wysokim poziomie, zeby takie zagadnienie optymalizacyjne rozwiazac. A jednak akwedukt zostal zbudowany optymalnie.