Mięta do Sojuszu.
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 827 dni.
Oglądałem w czwartek rozmowę dziennikarzy z Grzegorzem Napieralskim i Michałem Kamińskim po rozmowie szefa SLD z prezydentem. Cóż za widok! Napieralski rozpromieniony, tryskający ważnością; wczoraj poczuł do niego miętę marszałek sejmu w zastępstwie Platformy Obywatelskiej, a oto dziś jeszcze bardziej zakochał się w nim Prezydent w imieniu swojego brata i PiS. Wszyscy go uwodzą, rozrywają wręcz. Każdy chce mieć jak największy kawałek Napieralskiego. A ten Kamiński! Mina maryjnie wręcz rozanielona, jakby obok niego nie stał pomiot po PZPR, lecz Jerzy Robert Nowak, a może nawet sam Ojciec Dyrektor! Fajne!
Masz Platformo za swoje, bo to jest skutek twojej polityki w sprawie ustawy medialnej. Twojej i twoich działaczy od początku pracy nad tą ustawą szantażujących SLD, że jeśli nie położą się plackiem przed twoimi pomysłami i posłanką Katarasińską, to będzie oznaczało, że popierają trwanie PiS-owskiej telewizji i PiS-owskiego radia publicznego, rzeczywiście przekształconych w ekspozyturę PiS-owskiego wydziału prasy, radia i telewizji. A Chlebowski nawet wymyślał sojuszowi od postkomunistów zaklinając się, że żadnych targów z postkomuną nie będzie.
Znajduję tylko jedno jedyne wytłumaczenie tej na pierwszy rzut oka niezrozumiałej taktyki pseudomoralnego szantażowania SLD zamiast rozmawiania i wypracowywania realnego kompromisu. Może się mylę, ale w tych gestach odrazy przed rozmawianiem z Sojuszem widzę chęć niedostarczenia amunicji PiS-owi w przyszłych wyborach prezydenckich. Jeśli się nie mylę, to mamy tu drastyczny przykład, jak marzeniem o prezydenturze dla Tuska można położyć rządzenie Tuska, jeśli temu marzeniu się je podporządkuje.
Jest czymś zdumiewającym działanie Platformy ignorujące obecną kompozycję polityczną. Jeśli Platforma chce cokolwiek zmienić w kraju to ma dwa wyjścia. Pierwsze to poddanie się PiS-owi, swojemu śmiertelnemu wrogowi i z nim robienie polityki. Świetnie do roli takiego kapitulanta nadaje się poseł Gowin i można jeszcze poprosić Rokitę o powrót. Drugie wyjście to realizacja swego programu korzystając ze wsparcie SLD. Oczywiście coś za coś. To było jaskrawo jasne od momentu kiedy powstała obecna koalicja. I Platforma powinna zrobić od początku wszystko, żeby ułożyć jak najlepsze stosunki z Sojuszem, wtedy jeszcze pod kierownictwem Wojciecha Olejniczaka łatwiejszego do współpracy niż obecny “Zapatero mniejszy”. Nie zrobiono w tej sprawie nic i nadal nic się nie robi. Oglądałem w czwartek w TVN24 także występ Sławomira Nowaka, szefa gabninetu politycznego premiera, pełen złośliwości pod adresem SLD, włącznie z przylepieniem go do PiS, jakby to czemukolwiek służyło.
Odrzucenie pierwszego weta Kaczyńskiego jest ważne, jako sygnał dla PiS i Pałacu, że nie da się tą drogą łatwo paraliżować rządu, bo o to chodzi PiS-owi i Prezydentowi, który jest prezydentem PiS i swojego brata. Tylko tym. O to chodzi, o paraliż - bez względu na merytoryczną treść działań rządu - o masakrę sondażową koalicji, a potem wyborczą i powrót do szaleństw IVRP. Jest oczywiste, że odrzucenie weta nie może się dokonać w oparciu o obecny projekt ustawy medialnej. Nie może więc zostać zrealizowana reforma mediów wedle życzenia samej Platformy. Jeśli czegoś nie można zrobić w całości, to trzeba zmierzać do tego etapami. Lepiej przejść pierwszy etap i poczekać na warunki do zrealizowania następnych niż położyć wszystko a potem krzyczeć w mediach, że brzydka opozycja nie pozwoliła. To dotyczy także reformy służby zdrowia, bo i tutaj Platforma działa tak, jakby chciała iść do celu rozbijając ścianki działowe. A to tylko grozi rozbiciem głowy.

lipiec 18th, 2008 at 10:26 przed południem
Ostrzeżenie dla Bernarda!!
Bernard, w twoich komentarzach pod ostatnim wpisem była masa obrzydliwych obsceniów. Ostrzegam Cię, że od teraz żaden Twój wpis nie przeżyje długo na tym blogu jeśli będzie w nim najmniejszy ślad tego języka, czy obelgi.
lipiec 18th, 2008 at 10:45 przed południem
Panie Ministrze!
Spokojnie. Zapateralski, jeśli ulegnie PiS-owi, zapłaci słoną cenę.
lipiec 18th, 2008 at 11:06 przed południem
Straszny artykuł w “Dzienniku” na temat Prezydenta i Sikorskiego
http://www.dziennik.pl/polityka/article209831/Wojna_polsko_polska_o_tarcze_antyrakietowa.html
Muszę przyznać, że coraz bardziej odpowiadają mi komentarze Roberta Krasowskiego
http://www.dziennik.pl/opinie/.....nstwa.html
lipiec 18th, 2008 at 11:16 przed południem
A mnie się wydaje, że z SLD Napieralskiego nie da się wypracować sensownego kompromisu. i Platformie pozostaje spokojnie czekać na koniec kadencji Prezydenta Swojego Brata. A takiemu Napieralskiemu pozostaje jak najszybciej zmienić swoją politykę. Na razie jest tak samo zadowolony jak swego czasu zadowoleni byli Lepper i Giertych. I tak samo jak oni skończy.
lipiec 18th, 2008 at 11:36 przed południem
Panie Waldemarze,
jestem niespotykanie spokojnym człowiekiem, krytykuję polityków, różne wydarzenia. Zwykle na ataki personalne nie odpowiadam, a przynajmniej nie odrazu. narciarz przebrał miarkę więc w końcu musiałem dać mu odpór. Leszek sopot również obrzucił mnie obelgami nie z tego ni z owego, czym mnie zresztą zadziwił. proszę więc przede wszystkim zaapelować do nich, by zachowywali się poprawnie (że o jednej damie nie wspomnę). Zrobi pan co zechce, może pan kasować co chce - pana wola.
.
raVq, Torlinie odpowiem wam wieczorem, lub jutro rano, jak złapie trochę czasu. Dziś jestem bezczasowy.
.
pozdrawiam
Bernard
lipiec 18th, 2008 at 12:54 po południu
“Tu się jakiś pan chciał wtrącić, więc musiałem go przetrącić!
Bez zamiaru - daję słowo, że tak powiem nawiasowo
Raz po szczęce, raz po głowie, aż wezwano pogotowie.
Nieporozumienie towarzyski. Raz dwa i po wszystkiem!”
lipiec 18th, 2008 at 1:30 po południu
Bernard ma coś wspólnego ze swoim politycznym mistrzem. Jarosław Kaczyński też jest samym dobrem, nikogo nie zaczepia, nikogo nie obraża, ściśle przestrzega dobrych obyczajów politycznych, i nie wiadomo dlaczego wszyscy się na niego uwzięli…
lipiec 18th, 2008 at 1:52 po południu
Błąd przebudzenia:
http://gardensoulofsoulgarden.salon24.pl/
lipiec 18th, 2008 at 1:54 po południu
oczywiście powyższy link błędny:
http://kuczyn.com/2008/07/09/g.....ment-54286
lipiec 18th, 2008 at 2:15 po południu
Panie Waldemarze! Może ta Platforma Pana choć czyta, bo mnie napewno nie. Więc dołączam się do Pańskiej opinii i dorzucam jeszcze cztery głosy! Niech się obudzą, bo nie chcę w przyszłości przez nich emigrować wewnętrznie, a na zewnętrzną emigrację jestem zbyt leniwy…
Pozdrowienia i powodzenia
:)
lipiec 18th, 2008 at 2:17 po południu
Na pewno przez te platformowe emocje przemknęło się to “napewno”!
lipiec 18th, 2008 at 2:24 po południu
“IVRP”
Pomylił pan chyba ciut pisownię, może z ITVP. W Polsce istnieją tylko pojęcia III RP i IV RP. Można pisać IIIRP, ale to ma poważne implikacje w sensie takiego jakiegoś naszego zapętlenia zagmatwania.
lipiec 18th, 2008 at 2:29 po południu
Chyba, że chodziło o wałacha “Ifałerpa” na którym pieczono sobie antynazistowskie pieczenie. Dziesiątki tysięcy esbeków uchodziło za bohaterów. Czasy były romantyczne.
lipiec 18th, 2008 at 2:41 po południu
ale najwięcej “mówi” ilość znaczeń ścianek działowych
lipiec 18th, 2008 at 4:37 po południu
To co się dzieje Torlinie,
wokół pałacu prezydenckiego i polityki zagranicznej jest tragedią do Polski.
Wzburzony wicemarszałek Niesiołowski otwartym tekstem poleciał pod adresem prezydent,m by ten się zabrał za leczenie i chyba ma racje, bo ów “przeciek” do mediów jest skandaliczny.
Prezydent kraju przesłuchuje szefa polskiej dyplomacji niczym tajniak szpiega!
Do takiej rozmowy nigdy nie powinno dojść, a jeśli już prezydent kraju posunął się do tego typu działań - winny być objęte dyskrecja, bo tego wymaga polska racją stanu.
Także dziennikarze ujawniając je za pomnieli, że negocjacje wokół tarczy się toczą, więc wywalanie takich “rewelacji” nikomu nie słuzy, a najbardziej nie słuzy polskiemu państwu.
Ktokolwiek to ujawnił - jest idiota. ten, kto opublikował - sabotażystą.
Nie twierdzą, ze trzeba było milczeć w redakcji, ale twierdzę, ze nie zawsze wszystko wyłożone jak kawa na ławę - jest pożyteczne, a media jako pierwsze przykazanie w swojej etyce mają - nie szkodzić.
Red. naczelny pisma, które to ujawniło winien się najpierw solidnie zastanowić komu ma służyć jego publikacja i jakie przyniesie ona skutki, komu zaszkodzi.
Jeśli zaszkodzi państwu - winien trzymać przysłowiową “mordę w kuble”.
Nic nie jest w stanie mi usprawiedliwić opublikowanie tu i teraz tego kuriozalnego zachowania prezydenta wobec szefa polskiej dyplomacji.
Prezydent jest chory i to poważnie.
lipiec 18th, 2008 at 4:47 po południu
Nawet jeśli prezydent jest chory, a wszystko na to wskazuje, ten stenogram nie miał prawa ujrzeć światła dziennego. Chyba nie trudno ustalić, kto mógł tekst ujawnić, skoro rozmowa była prowadzona w tak specjalnych warunkach. Min. Sikorski z pewnością nie wniósł własnego dyktafonu do tej dźwiękoszczelnej klatki, więc dywersant jest w najbliższym otoczeniu prezydenta. Nie powinno być trudne do ustalenia, kto to może być. I konsekwencje powinny być odstraszające dla następnych, chętnych do takich afer, bo to jest afera ponura. Stawia w jak najgorszym świetle cały nasz pałac prezydencki i rząd, które nie potrafią zapewnić dyskrecji tak ważnym rozmowom.
To co w takim razie dociera do agentów obcych wywiadów?
To proste. W takich warunkach - wedle zapotrzebowania - wszystko.
lipiec 18th, 2008 at 4:51 po południu
W omawianej tu działaniach PiS - u (prezydenta) i PO nie widać jakichś niejasności. Obie strony walczą o języczek u wagi, jakim stał się SLD. Po tych wszystkich wypowiedziach publicznych trudno sobie wyobrazić, żeby Grzegorz Napieralski zmienił negatywne zdanie na temat projektu ustawy medialnej. Byłoby to poważne podważenie wiarygodności. Zapewne więc i tak nie pomoże w odpieraniu weta, natomiast chwilowo stara się wykorzystać zaistniałą sytuację do zaszkodzenia Platformie i Prawu i Sprawiedliwości, bowiem są one stronnictwami mniej lub bardziej antypostkomunistycznymi i takie bratanie się z dawnym wrogiem z pewnością będzie źle odebrane.
A poza tym trzeba przyznać, że propozycje pani Śledzińskiej - Katarasińskiej są rzeczywiście na merytorycznie niskim poziomie. Przynajmniej raz partyjne utarczki mogą odbyć się z korzyścią dla państwa.
lipiec 18th, 2008 at 6:37 po południu
Dobrze, że w małym wpisie Gospodarz odniósł się do tego, co na blogu piszczy i powiedział, co powiedział. Ja nie wszystkie przypalone wypowiedzi czytałem, ale i z tych co czytałem zalatawało zjełczłą kapuchą, więc szybko umyłem zęby.
W pierwszym wpisie Gospodarza można wyczytać wiele spraw oczywistych. Szkoda, że demokratyczni politycy tzw. młodej demokracji (jak lubił mawiać prezydent Karnowski) nie dostrzegli błędu dyskryminując rzekomo równoprawne podmioty polityczne jakimi są SLD i, w pewnym sensie, PSL. Ta ostatnia partia zadbała więc tylko o interesy własne i osiągneła sukces w postaci 100% tzw. koalicyjności. Pierwsza zaś degenerowała się, budując mechanizmy ochronne dla przetrwania. Z psychologicznego punktu widzenia należało w stosunku do obu tych partii otworzyć się po partnersku i wymusic przez nacisk opinii społecznej ich oczyszczenie personalne i politykę prorynkową, albo obie je zlikwidować w trybie admnistracyjnym. Moim zdaniem żadna z tych partii na początku transformacji by się nie utrzymała, gdyby nie obstrukcja polityczna jaka (zwłaszcza SLD) je spotkała. Ataki na partię lewicową i ludzi, którzy normalnie żyli za acien regim’e spowodował odruchy solidarnośći przeciwko bezmyślnym i szkodzącym pokojowi spolecznemu zachowaniom nadpobudliwej cyganerii.
W rezultacie na deskach polskiego teatry politycznego liczy się interes partyjny i chęć przetrwania, a nie interes spoleczny.
Przy obecnym szybkim tempie zycia politycznego dochodzi do egzotycznych sojuszy politycznych. Wystarczy spojrzeć wstecz na ostatnie rzy lata.. Sprzyja temu zakonserwowany system finansowania partii politycznych, który powinien być bardziej otwarty dla słabszych i nowych. Konieczna jest też zmiana konstytucji i stworzenie systemu kanclerskiego, bo obecny system ośmiesza państwo i demoralizuje spoleczeństwo.
Podtrzymuję swoją wypowiedź, że przy wypełnieniu kalendarza wyborczego, Donald Tusk ma minimalne szanse na zostanie prezydentem, a platforma zejdzie ze sceny poobijana.
lipiec 18th, 2008 at 7:42 po południu
Bardzo trafny wpis Stana.
Od siebie dodam, że ten teatr staje się coraz bardziej tani. Odnoszę wrażenie sięgania do potwornie zużytej rekwizytorni, z jednej strony padają hasła: komuniści i spadkobiercy Stalina (33-letni), z drugiej - ciągłe odwoływanie się do etosu biednych proletariuszy; tak jakby nasi polityczni aktorzy chcieli dramatyzm przełomu lat 80 i 90 oddać dziś w konwencji żenującej farsy. Jednak nieśmiertelny Marks!
lipiec 18th, 2008 at 8:04 po południu
raVq!
I ja biedny, niepasujący do żadnej z tych grup.
lipiec 18th, 2008 at 9:34 po południu
Dramatyczny wpis Gospodarza, istotnie - sytuacja poważna. Gdzież wy się teraz autorytety-niebożęta podziejecie, kto was przytuli i przygarnie, skoro Kaczory brutalnie podkradły wam SLD? I to szybko, jeszcze trup LiD-u ciepły, a tu kolejne nieszczęście. Na Kwaśniewskiego nie ma co liczyć, ostatnio w Niemczech poleciał Putinem na temat gazociągu bałtyckiego, bredząc jak kobyła w filipińskiej malignie, że popiera ten gazociąg dla ogólnego dobra. Co ciekawe, w sprawie gazociągu podobie wypowedział się inny polityczny geniusz - Leszek Miller. Tym sposobem obie “gazowyje kamandy”, Kwaśniewskiego i Millera, staneły po słusznej stronie Gazpromu, mimo że dolar leci na łeb i szyję (no, euro jakoś się trzyma).
Kto jeszcze nie zdążył niech sobie pczyta o gazowych kamandach w “Dzienniku”, by w pełni docenić głebię myśli Kwaśniewskiego.
.
http://www.dziennik.pl/polityk.....nskim.html
lipiec 18th, 2008 at 9:52 po południu
Soulgarden,
pisz o blokadach u siebie. Tutaj to nikogo nie interesuje. I może napraw swój komputer to nie będziesz miał blokad.
lipiec 18th, 2008 at 10:19 po południu
Już miałam iść spać, a tu coś takiego! Gdzie jest głos zwykły?
http://miasta.gazeta.pl/czesto.....amiec.html
Dobranoc!
lipiec 18th, 2008 at 10:49 po południu
Wielce szanowny ministrze to dobrze, że przycina pan tak równo trawkę w swoim ogródku.
Jest pan eleganckim gościem “z jajami”. To żadkie połączenie, ale winszuję - teraz blog wygląda w dechę.
lipiec 18th, 2008 at 11:03 po południu
Dawniej to się denerwowałem, teraz to się śmieję. Ktokolwiek coś powie na Kwaśniewskiego lub na Millera, to dla Mawara absolutnie wiarygodny facet. Przecież jeżeli Ty w te rewelacje wierzysz, to nie mamy co rozmawiać. To samo z sensacjami dot. rury, ludzie którzy czytali to, co powiedział Kwaśniewski, nic mu nie mogą zarzucić. To wszystko było w komentarzu redakcyjnym. To samo było z tym facetem w studiu.
I tak to jest z naszymi prawicowcami, cały czas się rozglądają, gdzie tu kij jaki leży. I czy ma to sens, czy nie, czy to jest prawda, czy nie. Co to za różnica. Dla prawicowca najważniejsze to jest opluć, może coś przyschnie.
lipiec 18th, 2008 at 11:28 po południu
Jesteś agentem! A ty jesteś cham!
Rozmawiają najważniejsi politycy w państwie.
Pisałem kiedys o mojej wizji polskiej polityki jako wojny gangów. Za czasów komuny światli ludzie opisywali demokrację. Pierwszym jej objawiem miała być chyba wojna na górze, później wzmacnianie lewej nogi, a teraz mamy do czynienia z wyrzynaniem watahy.
Gang będzie prowadził lepszą politykę gdy inne gangi wyrżnie do nogi. Jeszcze lepiej szef gangu będzie się czuł, gdy wszystko będzie miał pod kontrolą, wszystko i wszystkich będzie nagrywał i posłyłał szpiegów oraz mnożył agentów w podejrzanych środowiskach.
Dla gangsterskiej polityki, której wyznawcą jest Bernard i Mawar, ale i chyba każdy popierający jakiegoś partyjnego wodza i partyjną frakcję, ideałem są rządy dyktatorskie - takie, w któych nikt pod żadnym pozorem nie ośmieli się podskoczyć a jeszcze dodatkowo grzecznie będzie płacił haracz.
Nie przypominam sobie, aby światli ludzie w okresie komuny przeszczegali przed demokracją bo to wojna gangów. Podkreślali, że demokracja to siła argumentów, merytoryczne spory, w trakcie któych dochodzi się do najlepszych rozwiązań. Dziś mamy tego przykład. Demokracja polega na pluciu na zmarłych przeciwników politycznych, okazywaniu radości z ich śmierci i wznoszeniu modłów dziękczynnych do Maryi, bezczeszczeniu pomników zmarłych, wyzywaniu od agentów, zomowców, kapusi, podsycaniu wrogości tłumów do tych, którzy “nie z nami”.
Chętnie bym wszystkim politykom ze wszystkich partii rozdał pistolety maszynowe. Niech idą na pole bitwy i walczą. Tak jak pod Grunwadem, Lenino, Monte Cassino… niech nie biorą jeńców, niech dobijają rannych. Niech dadzą nam spokój i przestaną się żywić za nasze pieniądze. Nie będzie polityków to zbędny będzie Sejm, Senat i prezydent. Rządzić będzie pospolite ruszenie. Decyzje zapadać będą na sejmikach ziemskich i miejskich. Wojewoda szlachciurze na zagrodzie nie podskoczy.
Lud nie chce tarczy to po jaką cholerę prezydent z ministrem MSZ zagranicznych obrzucają się inwektywami. Sprawa prosta - w zasadniczych dla kraju kwestiach niech decydują ludzie, mieszkańcy kraju, a nie oderwane od rzeczywistości politykierskie elity. Ilu tak na prawdę ludzi decyduje o najważniejszych w kraju sprawch? 10?, 15?, najwyżej 20. Przy czym głos najważniejszy mają 3 osoby (3 kaczki) plus dwie przystawki z PSL i SLD. Sejm i Senat to manekiny, które podnoszą jak automaty rączki w myśl rozkazu idącego z góry. Nas nie reprezentują. Reprezentują inters polityczny swojego gangu.
lipiec 19th, 2008 at 12:17 przed południem
Leszku,
żeby nie było złudzeń co do demokracji, posłużę się cytatem:
Demokracja jest najgorszą formą rządów, ale nic lepszego nie wymyślono. - Winston Churchill
Bo rzeczywiście jest tak jak piszesz, polega ona na wojnie gangów, ścieraniu się rożnych grup i interesów, a z głosem ludu nikt się nie liczy. I nie jesteś pierwszym i jedynym, którego to brzydzi. Już w przeszłości postanowiono z tym skończyć. Odtąd to społeczeństwo miało decydować o sobie. Uznano, że dość wyzysku, że środki produkcji powinny należeć do tych, którzy na nich pracują, a wszelkie wszelkie dobra powinny należeć w całości do tych, którzy je wypracowują. Uznano, że należy skończyć z pluralizmem partyjnym i tym samym skończyć polityczne wojny, na których najbardziej cierpieli zwykli ludzie, a na ich miejsce powołać jedną - reprezentującą interesy wszystkich obywateli. Tak narodził się komunizm.
lipiec 19th, 2008 at 12:58 przed południem
Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski powiedzieli chyba tyle, że sprawa gazociągu północnego jest już raczej przesądzona i w takim razie pozostaje nam się do niego podłączyć. To chyba nie jest przeciwne z racją stanu, tylko zwyczajne stwierdzenie faktów. Zamiast męczyć się tym, co kto powiedział, warto by było zastanowić się, jak inaczej zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski. Póki co monopol Rosji nam nie zagraża, ale ciągle umacnia ona swoją pozycję. Sami żadnego rurociągu nie zbudujemy, z państwami Kaukazu, Kazachtanem i Ukrainą też raczej wiele nie osiągniemy. Chyba najlepiej byłoby dobudowac nitkę do Nabucco, projektu, którym interesuje się większość krajów UE, a nawet jej organa.
System kanclerski jest chyba dobrą alternatywą. Ale obecny też nie jest zły, wymaga po prostu dobrej woli prezydenta i premiera, a to co się dzieje obecnie w relacjach Lech Kaczyński - Donald Tusk należy traktować jako nieprzewidziane przez twórców konstytucji zwyrodnienie ustroju, a nie coś zamierzonego.
Ostatnie wydarzenia na linii głowa państwa - szef MSZ źle świadczą o polskiej kulturze politycznej. Ale mimo wszystko, bardziej na niekorzyść tego pierwszego, ponieważ obcesowe traktowanie wydaje się gorsze od niezbyt mocnej obelgi, o której odniesieniu do rzeczywistości można polemizować. Niemniej wysoka funkcja publiczna zobowiązuje do nakładania pewnych norm na swoje zachowanie.
lipiec 19th, 2008 at 1:13 przed południem
Andrzej
Tak narodziła się Solidarność a nie komunizm oraz jej program samorządnej Rzeczypospolitej. Bardzo też podoba mi się system samorządności szlacheckiej.
lipiec 19th, 2008 at 4:33 przed południem
Mam wrażenie, że jestem w jakiejś fazie umierania. Bynajmniej cudzorodnej, ale związanej “luźno” z konkretnymi bodźcami. To co w ostatnich tygodniach ten organizm wieloludzki zrobił to było wielkie “musisz wreszcie zginąć”, “musisz już natychmiast zginąć”. W tym zawołaniu do ginięcia była niecierpliwość coraz szybciej przyspieszająca. Ma to oczywiście różne formy bo i zamienieni w upiory ludzie wnoszą w te upiory różne własne specyfiki mentalne. Ale ludzie tak zafiksowani na chceniu jakiegoś rozwiązania, tak dążący do niego za wszelką cenę - tożsamego z moim pęknięciem na pół i wypowiedzeniem kwestii dających im najdalszą ulgę - już dawno wcześniej przez taki czas muszą stać się istotami funkcjonującymi w logice zbrodni. W logice emocji i determinacji, które są niemal identyczne lub gorsze niż emocje prowadzące jakiegoś spontanicznego mordercę do zabicia swojej ofiary. Mało tego, takich emocji nie można nie mieć odtwarzając rytualnie ich “pozór” przez taki czas. To jest totalną niemożliwością. Wróce jutro do całokształtu tego co się dzieje.
‘
Najlepszym przykładem jest akcja “Fotyga”, która nota bene w całości jest materiałem wystarczającym by zajęła się nim prokuratura. Chodzi o upokorzenie publiczne przecież. I chodzi o podżeganie.
Przy zakresie publicznej znajomości operacji na mnie trudno mi sobie wyobrazić by żaden prokurator w kraju przez przypadek choćby nie dowiedział się o tym. Ale podejżewam, że musi wisieć nad tym chmura niejasności w postaci urobionego przez Agorę pakietu do podświadomości, że to w intencji “ocalenia” wraz z przekonaniem o rzeczywistym takim walorze tej akcji. Myślę, że udało się zasiać co do tego szum zaciemnienia logicznego, hipnozy. Otóż nie ma podstaw do tego by sądzić, że istnieje prosta zależność typu:”hitlerowiec każe ci wybierać jedno z dwóch dzieci do ocalenia”. Przykład nie związany z niczym prucz jednomomentowości decyzji. Poza tym każde tak ciężkie upokożenie mimo najdalszych emocji związanych z poczuciem relatywizacji powinno być podstawą zmuszającą do podjęcia kroków prokuratora. Żadne zafałszowane znaczenie obrazu mogącego się wydawać jako niejednoznaczna moja reakcja (w znaczeniu niezgłoszenia przeze mnie do prokuratury czy szerszym) nie powinna mieć tu najmniejszego znaczenia. Są na świecie ludzie nie potrafiący zadbać o swoją godność i państwo prawa musi ich bronić. Gdyby mnie wciągnięto w sytuację gdzie zwijałbym się z upokorzenia, ale z jakichkolwiek względów bał się tego zgłosić, “zasłużonych” czy nie, a potem przywykłbym do takiego traktowania co następny raz to naturalniej to nadal byłoby to przestępstwo. Ważne byłyby tu pierwsze reakcje na pierwsze takie gesty. Tylko absolutnie pozytywna moja reakcja, na gesty mające zalążek satysfakcji z upokarzania, reakcja pozytywna od początku - mogłaby zasiewać jakąkolwiek wątpliwość do charakteru przestępstwa. To co zrobiono w sekwencji gestów nie ma najmniejszego związku z tym czy ja zetknąłem się z tym przygodnie czy nie (przyciągany metodami NLP z intencją taką czy nie) i czy w ogóle się zetknąłem też nie ma ostatecznego znaczenia. Gdyż wobec ludzi, którzy stykali się z tym całościowo z różnych pozycji i przyczyn - było to podżeganie. I jak by się prokuratorowi temu czy owemu nie wydawało, że “to dla dobra” to wbrew tym sentymentom powinien wszcząć konkretne działania. Czekam każdego dnia, że to się stanie. I każdego dnia kiedy to się nie dzieje jest to dzień obrazy polskiej demokracji. Każdy taki dzień jest potwierdzeniem quasidemokracji opartej na esbeckim protektorze Adamie Michniku, którego inteligencja i zawzięcie jest GWARANCJĄ utrzymania pożądku dającego im bezpieczeństwo. Tylko dlatego Adam Michnik nie usłyszał jeszcze słów “jest pan podejżany o współudział w podżeganiu do największych możliwych upokorzeń”. Adam Michnik zresztą wyprodukował sobie na tę okoliczność tarczę gdzie ważne jest to co napisane “jak wół” a nie niuanse powodujące realne odwrócenie znaczenia. Kto by myślał, że w jego działaniach choć przez moment nie ma kalkulacji stania na ziemi jak się patrzy ten jest skrajnie głupi i naiwny. Ale te teksty nie są w stanie przeważyć faktu tolerowania w swojej gazecie działań innych piszących stwarzających klimat do przestępstwa w radiu. Taka jest tu logika.
PS Upoważniam moralnie wszystkich do złożenia doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez te osoby, które wyprodukowały prowokację “Fotyga”.
lipiec 19th, 2008 at 5:08 przed południem
Po wieczornej lekturze wpisów blogowych miałem w nocy paskudne sny. Obudziłem się spocony dwie godziny po pólnocy, bo na podwórkach obu warszawskich pałacy toczyły się jakieś bijatyki potworów. Pot zastygł mi na plecach dopiero, gdy przypadkowo wszedłem na blog Piotra Adamczeskiego z Polityki. Tam luz i życzliwość, która udzieliła się także Torlinowi. Temat przedni; smak i zapachy trufli, a dodatkow pewien literat opisał jak się przyrządza specjały z ubitego świniaka. Jestem żarłokiem, więc ze słonecznym uśmiechem przyłożę jeszcze głowę do poduszki. Jest dopiero piąta.
lipiec 19th, 2008 at 6:42 przed południem
leszek.sopot
pisz konkretnie, a nie kieruj ogólne obelgi. Ostatnio skompromitowałeś gdy zostałeś przyłapany na kilku konkretnych wypowiedziach. więc lepiej uważaj, więcej precyzji, mnij obelg a wyjdzie ci na zdrowie (jak tam artykuły o rodzicach PiSowców? Masz już te artykuliki).
.
pzdr
Bernard
lipiec 19th, 2008 at 7:25 przed południem
raVq
poczytaj sobie:
http://www.rp.pl/artykul/85332.html
.
Co do synagogi w Poznaniu. Po pierwsze warto sprawdzić jak wyglądał stan prawny przed wojną jeśli idzie o własność gmin żydowskich. Po wojnie w Polsce były gminy żydowskie, a następnie na skutek emigracji (i to wcale nie tej , a przynajmniej nie przede wszystkim tej z 68 roku) gminy wyznaniowe znikły. Ale w Polsce obowiązuje ustawa o o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej. Na mocy tej ustawy, zresztą być może niezgodnej z konstytucją gminy żydowskie mogą odzyskać, przedwojenny majątek, choć chyba bardziej stosownym określeniem byłoby użycie słowa uzyskać. A to dlatego, że jeżeli przyjedzie kilkanaście osób z dowolnego kraju (które niekoniecznie miały cokolwiek wspólnego kiedykolwiek z Polską, lub ich rodzice, a z miejscem osiedlenia tym bardziej) i osiedli się i ogłosi się gminą żydowską nabiera praw do uzyskania przedwojennego majątku, majątku, który i tak zwykle był uprzednio zagrabiony przez Niemcy. Na mocy tej ustawy poznańska gmina może wystąpić do władz o odzyskanie poznańskiej synagogi. To działa. Na tej podstawie gminy żydowskie uzyskują majątek w wielu miejscach w polsce, a reprywatyzacja ie ma tu z tym nic wspólnego, ponieważ przedwojenny majątek gmin żydowskich nie był własnością prywatną. Na mocy tej ustawy gmina w Gdańsku odzyskała część własności po przedwojennej synagodze (chyba jakąś część działki, do sprawdzenia), którą to synagogę gdańską gmina żydowska w 1939 roku sprzedała i której to synagoga w momencie wybuchu wojny własnością nie była. Drogi/a raVq jak widzisz własność gmin żydowskich w obecnym stanie prawnym nie stanowi problemu.
.
Przejdźmy więc do własności prywatnej. Po pierwsze w czasie wojny trwałą grabież majątków tak żydowskich jak i polskich. Wszelkie ruchomości, wyposażenie warsztatów, zakładów przemysłowych było ładowane do pociągów i wywożone do Niemiec, a częściowo przekazywane niemieckich osadnikom na terenach wschodnich. Polacy w myśl obowiązującego prawa nie mogli stawać się beneficjentami tych własności, co nie znaczy, że nie zdarzały się grabieże dokonywane przez ludność polską – pamiętać jednak należy że był to okres wojny i bezprawia i grabieże dokonywane były również na ludności polskiej. Nieruchomości w znacznej części zostały zniszczone, pozostały więc często same grunty.
.
Zaznaczyć trzeba, że Polska podzielona została na trzy części – połowa Polski przypadła Sowietom (z ok. połową przedwojennej ludności żydowskiej, tam też nastały zwykłe komunistyczne porządki z nacjonalizacją, wywłaszczeniami itd.). Część Polski została włączona bezpośrednio do Niemiec (np. Oświęcim należał bezpośrednio do III Rzeszy). Powołano HTO - Haupttreuhandstelle Ost (Główny Urząd Powierniczy Wschód), która służyła do wywłaszczania Polaków i Żydów z majątku na terenach wcielonych do Rzeszy. Na zaanektowanych terenach powołano też Ostdeutsche Landbewirtschaftungsgesellschaft mbH. Ostland (Wschodnioniemiecka Spółka z o.o. ds. Gospodarki Wiejskiej, Ziemie Wschodnie).
.
Sugeruję przeczytanie artykułu Bogdana Musiała zamieszczonego w Rzeczpospolitej. Tak czy inaczej w czasie wojny Polacy nie mogli na masową skalę wzbogacić się na majątku żydowskim, ponieważ bogacili się na nim Niemcy, volksdeuche i niemieckie organizacje.
.
Po wojnie żydowscy właściciele lub ich spadkobiercy częściowo odzyskiwali majątek, sprzedawali a następnie wyjeżdżali. Właściciele fabryk itd. byli traktowani zapewne analogicznie jak polscy właściciele fabryk, czyli wiadomo jak. Dochodziło zresztą do nadużyć i oszustw (zresztą do dziś dochodzi). Niech przykładem będzie Eliasz Grądowski – świadek Grossa z Jedwabnego, który przy współudziale innych Żydów i Polaków wyłudzał nieruchomości w Jedwabnem. Resztę przejął PRL.
.
Dziś odzykiwanie własności przez spadkobierców polskich Żydów nawet w myśl obecnie obowiązujących przepisów jest jak najbardziej możliwe. Przykładem niech będzie odzyskanie domu w którym mieszkał Karol Wojtyła przez spadkobierców przedwojennego wadowickiego Żyda Bałabana. Odbyło się to w miarę sprawnie, jak na polskie sądy, a następnie spadkobierca sprzedał nieruchomość i wszyscy byli zadowoleni.
.
Nie tyle reprywatyzacji, co zadośćuczynienia domagają się żydowskie organizacje amerykańskie, które składają się w dużej części z Żydów, którzy z Holocaustem nie mieli nic wspólnego i to zarówno w sensie bycia ofiarą, jak i w sensie niesienia pomocy europejskim Żydom w czasie wojny. Organizacjom tym wcale nie chodzi o odzyskanie własności przez spadkobierców (ta dzisiaj jest możliwa), tylko o przejęcie dużych pieniędzy. Organizacje te w jakiejś części przeznaczają te pieniądze na pomoc ofiarom Holocaustu (wcale niekoniecznie spadkobiercą), ale w przeważającej części na różne inne cele – na propagowanie wiedzy o Holocauscie, a przede wszystkim na działanie własnych organizacji, być może na coś jeszcze… Przejrzyj jak zostały zagospodarowane środki wypłacone przez banki szwajcarskie, albo ostatnio przez Belgię. Bardzo się zdziwisz. I cóż, biznes się kręci, bo jak mawia Norman Finkelstein - Holocaust Industry.
lipiec 19th, 2008 at 7:33 przed południem
Torlinie
pamiętasz Michała Nowickiego (z tych Nowickich), który pochwalał mord katyński (”darmozjady”)? Popierasz to?
.
pzdr
Bernard
lipiec 19th, 2008 at 7:58 przed południem
Źle się dzieje w państwie polskim.
Niestety sprawcą politycznych awantur, niszczących wizerunek państwa w oczach obywateli i na zewnątrz jest Prawo i Sprawiedliwość.
Partia ta jest w potężnym amoku, łącznie z prezydentem kraju, który nie potrafi wznieść się ponad swoją koegzystencję z bratem bliźniakiem.- z przyczyn praktycznie nieznanych. Być może odbija stan swego lidera…
W mijającym tygodniu PiS zgotowała i brała udział w następujących zdarzeniach ośmieszających nasz kraj:
· „przesłuchanie” szefa polskiej dyplomacji przez głowę państwa w stylu kuriozalnym a Lech Kaczyński zamienił rolę prezydenta w role prokuratora wojskowego o sprawy nie mające praktycznie nic wspólnego z toczącymi się negocjacjami w sprawie tarczy przeciwrakietowej;
· BBN publicznie potwierdziło, że taka rozmowa się obyła, informując publicznie społeczeństwo, iż zawiadamia prokuraturę o przecieku do mediów z rozmowy prezydenta z szefem polskiej dyplomacji;
· Jednocześnie na różnych forach internetowych pojawiła się informacja, iż polityk i doradca amerykańskich demokratów, o którego pytał w przesłuchaniu L.Kaczyński R. Sikorskiego – to bliski krewny ministra MSZ ze strony małżonki i sugestie, iż rząd chce prowadzić dalsze negocjacje pod wyborach prezydenckich w USA, które prawdopodobnie wygrają demokraci. Plotki te i sugestie potwierdzają domniemanie, że źródło przecieku jest po stronie prezydenta kraju.
· Prezydent po spotkaniu z prezydentem Francji, Sarkozy’m ogłasza publicznie, iż nie mówił o traktacie lizbońskim - tego, co mówił i zostało publicznie ogłoszone przez niego w publicznych wywiadach i wypowiedziach do mediów, dając tym ewidentny dowód, że nie bardzo wie, co mówi.. Zwłaszcza do mediów w autoryzowanych wypowiedziach lub telewizji, co każdy mógł na własne uszy usłyszeć.
· Rzecznik prasowy PiS zwraca się do Rady Etyki Mediów ze skargą, iż portal - onet.pl – ilustruje informacje o PiS zdjęciami polityków tej partii, na których wyglądają oni niekorzystnie (mają „głupie” miny) w przeciwieństwie do innych polityków z innych partii, którzy na zdjęciach prezentują się „poważnie i dostojnie”. List rzecznika trafia do mediów. Wniosku do cechu szklarzy nie skierował PiS, choć lustra odbijają - to samo, co widać na zdjęciach.
· PiS ogłasza bojkot dwóch prywatnych stacji telewizyjnych (TVN i TVN 4), bo są tam traktowani nie tak, jakby chcieli;
· PiS żąda od komisji etyki ukarania marszałka Sejmu za to, że nie reagował, gdy poseł Palikot śmiał usiąść w sali obrad plenarnych na miejscu, na którym zwykle siada prezes PiS, w momencie, gdy prezes obrażony na Sejm wraz ze swoim klubem poselskim opuszczał salę obrad. Oczywiście zostało to publicznie wyartykułowane, sugerując opinii publicznej, iż miejsce, na którym sadowi swój tyłek prezes PiS jest miejscem świętym, niedotykalnym.
· Prezes PiS ogłasza publicznie, iż należałoby „wyeliminować” z życia publicznego znanego reżysera filmowego, Ślązaka z pochodzenia - za jego poglądy.
· Podczas innego wystąpienia sugeruje, iż osoby „moralne” to takie, które zostały pozytywnie zlustrowane wg kryteriów PiS i tylko dla takich osób jest miejsce w państwie polskim. W związku, z czym, gdy dojdzie do władzy utworzy nowe urzędy prokuratorskie, uniwersytety i temu podobne instytucje dla „moralnych”. Wyłącznie. Zdaniem prezesa, kraj i jego naród są głęboko - „niemoralne”.
‘
Po takiej dawce oświadczeń, ekscesów i działań – trudno jest poważnie traktować PiS i jej liderów, natomiast najwyższy czas zastanowić się, co z tym fantem zrobić, czyli, jak spacyfikować PiS, by przestała ta partia i jej ludzie - szkodzić państwu i jego obywatelom.
Niestety, destrukcja, jaką sieje jest zbyt poważna i zbyt wielka, by przejść nad tym do porządku dziennego.
Szkody przekraczają przyjęte granice, dotykają polskiej polityki zagranicznej, jej pozycji w UE itp.
lipiec 19th, 2008 at 7:59 przed południem
Bernardzie!
Ja już Ci wielokrotnie pisałem, że nie traktuję Cię jako człowieka nigdy niemającego racji. W sprawie Żydów masz rację, mimo wszystko uważam, że Polska ma moralny obowiązek zadośćuczynienia (w jakiejś formie) Żydom Polskim, w końcu np. w Warszawie 1/3 była ich.
A co ja mam wspólnego z Michałem Nowickim? Znowu coś insynuujesz?
Leszku!
Podoba mi się Twoja teza, uważam ją za rozsądną. Jeżeli tylko mogę w przypisie powiedzieć, że szczery uśmiech na mojej twarzy wywołały karabiny maszynowe pod Grunwaldem.
lipiec 19th, 2008 at 10:04 przed południem
Torlinie,
mam nadzieję że nic nie masz wspólnego z Nowickim, tak jak ja nie mam nic wspólnego z linkiem który podałeś.
.
Myślę, że wybudowanie Muzeum Żydów Polskich, czy organizowanie festiwalu kultury żydowskiej jest dobrym sposobem uhonorowania 3 milionów Żydów przedwojennej polski, materialnie zadośćuczynić powinni ci, którzy te krzywdy spowodowali, czyli Niemcy.
.
pozdrawiam
Bernard
lipiec 19th, 2008 at 10:41 przed południem
Bernardzie
to ty masz działkę wyciągania pewnym osobom “zdrady narodowej” i klapki na oczach w sprawie osób związanych z ugrupowaniem, przed którym przyjmujesz postawę na kolanach. To ty, w dzień śmierci zajmujesz się pluciem i usilnie pragniesz poniżyc ludzi pogrążonych w smutku. Jak cała wataha pisowczyków na salonie24 w takich chwilach pokazujesz prawdziwą twarz - twarz zła, człowieka bez zasad i kultury, któremu piana cieknie z ust na myśl, że zmarłego można poważać i cenić. Ty możesz go tylko gnoić. Zostałeś wytresowany przez gang. Gangster nie zastanawia się. Działa w myśl gangsterskich reguł. Jest niewolnikiem swego gangu bo sam jest biednym, małym, bezrozumnym człowieczkiem, który chce takim pozostać i swoją godność oraz powagę widzi jedynie w wielkości swojego gangu. Gdy gang będzie duży to i on będzie się czuł dobrze. Stąd wykombinowałeś sobie, że twoja służba i wykazanie wierności by pokazać, że coś jesteś jednak wart, polega na obsrywaniu wszystkiego co “nie nasze”. Twój widok może budzić wstręt. Gdy ktoś ci go okazuje zapewnie się cieszysz bo czujesz się tak jakbyś był na polu walki, gdzie trup ma ścielić się gęsto, gdzie rannych trzeba dobić a zwłoki zbeszcześcić. Kolejny popis swojej moralnej postawy dasz w poniedziałek?
Tu na blogu znalazłeś sobie przeciwników. Ja twojego samopoczucia nie zamierzam poprawiać. Dla mnie już nie istniejesz. Jesteś pętakiem z tekstu Michnika.
lipiec 19th, 2008 at 11:44 przed południem
Aeth Rhiannios
-
“Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski powiedzieli chyba tyle, że sprawa gazociągu północnego jest już raczej przesądzona i w takim razie pozostaje nam się do niego podłączyć”.
-
A skąd te kamandy o tym wiedzą, że jest przesądzona? Może oni chcą wpłynąc na to przesądzenie? :) Przecież, jeśli już uzależniać się od ruskich to lepiej w formie soft, czyli brać dodatkowy gaz z gazociągu jamlskiego. Teraz bierzemy z jamału zaledwie 10 proc. gazu który tłoczony jest do Niemiec. Po co mamy wączac sie do NS i ponosic koszty finansowe i polityczne? To byłoby piramidalnie głupie.
-
“To chyba nie jest przeciwne z racją stanu, tylko zwyczajne stwierdzenie faktów”.
-
E tam, gazowyje kamandy mają swoje interesy. Poza tym, gdzie tu widzisz dywersyfikację dostaw jeśli podłączyśz się do Nord Stream? Ale tacy Niemcy już zaczynaja o to dbać (chyba się juz troche wystraszyli) ostro inwestując na rynku gazu skroplonego LNG (Merkel w tej sprawie była niedawno w Algierii). Jeśłi podłączymy się do NS to o terminalu LNG w Świnoujsciu raczej powinnismy zapomnieć. Trzeba tez koniecznie pamietać, że państwa bałtyckie już płacą za gaz ceny zachodnieuropejskie. Tami gaz ze wschodu to mit, który rozpowszechniały obie gazowyje kamandy w swoim intersie, który jest całkiem rozbieżny z interesm Polski. Jeszcze w lipcu KE ma wypowiedzieć się w sprawie NS, wiadomo że Szwecja się nie zgadza, państwa bałtyckie także. Sprawa ta bedzie sprawdzianem, czy UE jest w stanie prowadzić spójną polityke energetyczną i ekologiczną.
-
“Zamiast męczyć się tym, co kto powiedział, warto by było zastanowić się, jak inaczej zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski. Póki co monopol Rosji nam nie zagraża, ale ciągle umacnia ona swoją pozycję”.
-
Otóż zagraża, polska energetyka oparta jest w 90 proc. na weglu, a ze względu na przyznane Polsce kwoty emisyjne CO2 (to w naszym przypadku jedno z “dobrodziejstw” UE) w dłuższej perspektywie na węgiel nie ma co liczyć.
-
“Sami żadnego rurociągu nie zbudujemy, z państwami Kaukazu, Kazachtanem i Ukrainą też raczej wiele nie osiągniemy. Chyba najlepiej byłoby dobudowac nitkę do Nabucco, projektu, którym interesuje się większość krajów UE, a nawet jej organa”.
-
Żadne państwo s a m o nie buduje gazociągów, z Rosją włacznie. Jeśli chodzi o Nabucco (miałby biec ze środkowego wschodu przez Turcję) należy to popierać, bo ten gazociąg zmnieszalby zalezność Europy od Gazpromu. Oczywiście, gdyby powstał. Gazprom forsuje w tym rejonie Europy swój pomysl “gazociągu prawosławnego” - South Straem. Problem polega na tym, że na przebiegu Nabucco w każdej chwili może wybuchnąć kilka wojen, samoistnie lub sprowokowanych przez Rosję. Poza NS i Baltic Pipe (z Danii i Norwegii do Nachorza, ale to odległa perspektywa) możemy liczyć na hub gazowy w austriackim Baumgarten, i raczej na transakcje spotowe, więc z reguły drogie. Tylko jeszcze dobrze byłoby miec przyzwoity łącznik do gazowych instalacji Słowacji.
lipiec 19th, 2008 at 12:01 po południu
Leszku,
ale najpierw był komunizm, który pierwotnie był definiowany (za SJP) jako:
ideologia i doktryna społeczna postulująca zbudowanie społeczeństwa bezklasowego, opartego na społecznej własności środków produkcji i równym podziale dóbr
Ideologia równie szlachetna co utopijna na wskutek czego komunizm zyskał sobie nową definicję (również za SJP):
ustrój totalitarny realizowany w ZSRR, narzucony krajom Europy Środkowej i Wschodniej po II wojnie światowej, oparty na monopolu władzy skupionej w rękach jednej partii
I Solidarność powstała przeciw komunizmowi z tej drugiej definicji, a jej hasło wręcz brzmiało Socjalizm tak, wypaczenia nie. I nie sądzę aby to było puste hasło wymyślone tylko dla zmylenia ówczesnych władz.
Na podstawie doświadczeń minionych lat mam prawo przypuszczać, że Solidarność pozostawiona sama sobie zafundowałaby nam nowy socjalizm. Na pewno lepszy, z początku być może nawet wspaniały, ale socjalizm który wcześniej czy później doprowadziłby do takich samych wynaturzeń jakich byliśmy świadkami w przeszłości. Takim osobom jak Mazowiecki, Geremek czy Michnik zawdzięczamy to, że zamiast budować nowy, lepszy socjalizm wkroczyliśmy na drogę demokratycznego rozwoju. Wybierając tą najgorszą formę rządów wybraliśmy zarazem formę rządów, od której nic lepszego nie wymyślono.
Co do samorządnej Rzeczypospolitej. Rzeczywiście jak najwięcej kompetencji należy przekazać w ręce lokalnych samorządów, które najlepiej wiedzą co jest potrzebne regionom, w których działają. Ale oprócz silnych samorządów potrzebny jest też silny rząd. Rząd wybrany w demokratycznych wyborach, co bynajmniej nie znaczy, że ma to być rząd, który przed podjęciem każdej decyzji będzie patrzył na badania opinii społecznej. Silny, sprawny rząd ma wręcz obowiązek podejmować również decyzje niepopularne i nie cieszące się poparciem społeczeństwa o ile rzecz jasna uzna, że takie decyzje są niezbędne dla dobra całego kraju.
Ponieważ poruszyłeś sprawę tarczy to przypomnę, że swego czasu rząd francuski postąpił zgodnie z wolą społeczeństwa, które nie chciało umierać za Gdańsk. Również rząd brytyjski postąpił zgodnie z wolą społeczeństwo, które wybrało pokój. Marnie te społeczeństwa wyszły na swoim wyborze.
Nie zapominaj również, że systemowi samorządności szlacheckiej, który tak Ci się podoba zawdzięczamy ponad 200 lat niewoli, która pewnie Ci się trochę mniej podoba.
lipiec 19th, 2008 at 12:02 po południu
Miałem potwornie koszmarny sen. Oparty w dużej mierze na rzeczywistości. Zdarzają mi się często takie sny. Są wzmocnieniem emocji towarzyszących mi na codzień, ale w śnie w mocniejszej dawce. Nie pamiętam już snów zupełnie abstrahujących od realnej rzeczywistości w treści i kolorycie.
,
Leszek.sopot ma chęć by się do niego odnieść? Pisze tu rozumnie strywializowaną oczywiście prawdę. Tyle, że robi to najprawdopodobniej cynicznie by właśnie w sposób dość mało szkodliwy dla kolegi “upuścić mu nieco krwi” wirtualnej. Chodzi o to by obserwatorzy dojrzęli swoje “ale” w takiej formie nie odnoszącej się do tego co w przełożeniu można by określać jako działanie przestępcze. Prawdziwość tej treści jest tu jednocześnie czymś mającym ją wyabstrakcjonizować poprzez “Ustępstwo” czyli zaspokojenie emocji przeciwnych.
Poza tym generalnie ich wzajemne krytyki nastawione są na nieszkodliwe dotykanie prawdy nawzajem o sobie pozytywizując ją przez infantylizację. To co powinno zostać nazwane po imieniu jest nazywane to by było akceptowalne jak u małego chłopca. Konieczność pozbywania się rytualnego emocji każe im prowadzić rodzaj zabawy konfliktu. To taki znieczulony infantylizmem “konflikt” gdzie obaj sterują żołnierzykami na baterie. Zaspakaja się tym “potrzebę igrzysk” też i potrzebę zaangażowania uwagi rozmaitych osób spoza ich grupy.
Istnieje różna głębokość realizmu-infantylizmu (eufemizmu) przesłania tych “krytyk”. Chodzi o rodzaj transferu z psychiką odbiorcy: my przyznajemy coś - w zamian przeciwemocje i uwaga zostają osłabione i zafiksowane na takim legalizującym poziomie.
lipiec 19th, 2008 at 12:27 po południu
Andrzej
Na uczelni realizowaliśmy w praktyce program “samorządnej Rzeczypospolitej” przed jego powstaniem - już od września 1980 r. Miał on tyle wspólnego z socjalizmem co z każdą ideologią upodmiotowującą społeczeństwo. Hasła samorządności wyszych uczelni oraz samorządu studenckiego były dla nas najważniejsze. To była najlepsza lekcja demokracji - realna i jej efekty były od razu widoczne. Samorząd służył środowisku a nie liderom samorządu. Jak on miał się niby wynaturzyć w działania kacyków wykorzystujących dla swoich celów środowisko? Liczyła się siła argumentów merytorycznych a nie argumenty ad persona.
Ba, 200 lat niewoli… no cóż, to jest argument za tym, że lepszy jest ustrój autorytarny, że błogosławieństwem dla społeczeństwa byłby car Rosji, cesarz Niemiec, lub król Prus? Polakami ktoś ma rządzić batem to będą szczęśliwi…
lipiec 19th, 2008 at 1:10 po południu
Leszku,
przede wszystkim zauważ różnicę między uczelnią, a całym krajem. Na uczelni nie mieliście 80% analfabetów funkcjonalnych. A lekcję samorządności jaką mogłaby zafundować nam Solidarność mogliśmy obserwować na przykładzie prezydentury Wałęsy, który i tak był zaliczany do przywódców umiarkowanych.
Co do jakości (a raczej jej braku) życia politycznego, to chciałbym przypomnieć, że do tanga trzeba dwojga. Popatrz tylko jaką Ty - miłośnik argumentów merytorycznych - prowadzisz dyskusję z Bernardem.
W ostatnim akapicie swojej wypowiedzi zdecydowanie upraszczasz sytuację. To nie jest tak, że w Rosji czy Niemczech panował tylko zamordyzm. Tam też mieli swoją demokrację. Ale nie była to demokracja nieograniczona jak w Polsce. Nie pisałem, ze Polakami powinien ktoś rządzić batem. Pisałem, że jest niezbędna pewna równowaga. Silne samorządy, ale i silny rząd. W gestiach samorządu mają być sprawy regionów, w gestii rządu sprawy istotne dla całego kraju w tym polityka zagraniczna. Interes całego kraju bywa czasami sprzeczny z interesem jakiegoś regionu. I ja chcę tylko, aby w takim przypadku ważniejszy był interes całego kraju. W XVIII wieku tego zabrakło. Na skutek źle pojętej demokracji ważniejszy był interes “szlachcica na zagrodzie” niż dobro Rzeczypospolitej. I przeciw temu tylko występuję.
lipiec 19th, 2008 at 1:12 po południu
Bernardzie
Więc całym źródłem wiedzy jest ten artykułu z “Rzeczypospolitej”. Dobrze więc.
Teza o 3 milionach Polaków absurdalna. Owszem, ale nigdzie tak nie stwierdziłem. Jest jednak różnica w tezie, że przy reprywatyzacji należy uwzglęniać także żydowskich właścicieli. Amerykanie rozumieją doskonale, że jak się coś zabrało - należy oddać. Dlatego oni odezwali się pierwsi.
Autorzy przywołali dwóch ludzi żydowskiego pochodzenia, odpowiedzialnych za rozdysponowanie majątku po wybyłych obywatelach II RP. Cóż to za argument? Żaden, poza odległej antysemickiej fantazji o powszechnym i utajonym związku wszystkich Żydów. Jeśli Żyda ograbia Żyd, to już pewnie coś tam jest na rzeczy?! Poznański bogaty, Icek niby biedny, ale oba Żydki. Ponieważ we władzach ludowej zasiadali Polacy, to Polakom nie powinno przysługiwać prawo do odszkodowań?
Czy w PRL nie zdarzył się marzec ‘68? Autorzy, pisząc o pełnych prawach żydowskich przedwojennych obywateli, jakoś zapomnieli o tej kwestii.
I wreszcie. Czy majątek przejęty po Żydach nie został przejęty przez najpierw PRL, a potem III RP? Czy sprzedając mieszkania lokatorom, uwzględniano te kwestie? Czy teza - 3 miliony to nieprawda, to już zamknięcie kwestii, na przykład w sprawie pół miliona?
Zdecyduj się Bernardzie, atakujesz publicystykę zachodnią (którą, jak rozumiem, uważasz że przyjmuję bezkrytycznie), czy tezę rzetelnym (!) wyrównaniu rachunków naszego państwa? Czy bezprawie komuny uważasz za warte zachowania? Wiem, że nie.
lipiec 19th, 2008 at 2:32 po południu
To już wypowiedzenie wojny przez porąbanych moherów:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....stiwal.htm
lipiec 19th, 2008 at 3:11 po południu
Nareszcie blog zaczyna wracać na właściwy poziom. Jest co czytać.
Andrzeju - link nie działa.
lipiec 19th, 2008 at 3:11 po południu
Mawar,
jesteś w błędzie totalnym - gazociąg bałtycki jest w fazie realnej budowy.
Możesz wsiąść do samochodu i pojechać do portu Sassnitz na Rugii, to niedaleko Szczecina i zobaczyć na własne oczy jak tydzień w tydzień, 15 składów kolejowych w ruchu wahadłowym, od maja tego roku - przywożone są z Zagłębia Ruhry rury dla gazociągu ze stalowni niemieckich do portu, w obrębie którego francuska spółka buduje już zakład do ich pokrywania specjalna powłoka betonowa. Jeszcze w tym roku zacznie się proces technologiczny pokrywania rur specjalnymi powłokami.
To są rury przeznaczone dla odcinka podwodnego, bałtyckiego.
W porcie Wyborg (możesz sobie z tego Sassnitz wykupić bilet na prom do Sankt Petersburga, to zobaczysz po drodze, bo to tuż obok) 4 lipca, w stoczni na jego obszarze rozpoczęto budowę pierwszej próbnej pół zatapialnej platformy wydobywczej , która stanie na polach wydobywczych złoża Sztokman (stąd gaz dla gazociągu), jakieś 550 km na północ od półwyspu Kolskiego w szelfie kontynentalnym Morza Barentsa.
Gazociąg, w części naziemnej - z Półwyspu Kolskiego do Wyborga, gdzie gazociąg będzie schodził do Morza Bałtyckiego - od dawna tj. dobrych od kilkunastu miesięcy jest w budowie!
Jak zdobędziesz wizę do Rosji i poprosisz służby informacyjne Gazpromu - to może Ci nawet go pokażą położone dziesiątki kilometrów tego gazociągu.
Więc nie gadaj bzdur i przyjmij do wiadomości, że gazociąg jest po prostu w budowie.
Co widać gołym okiem.
lipiec 19th, 2008 at 3:16 po południu
http://miasta.gazeta.pl/wrocla.....tiwal.html
Chyba znalazłam. Może tym razem zadziała, choć może znowu ktoś kabelek przetnie?
lipiec 19th, 2008 at 3:24 po południu
Działający
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....tiwal.html
lipiec 19th, 2008 at 4:18 po południu
Zofia
-
“Mawar, jesteś w błędzie totalnym - gazociąg bałtycki jest w fazie realnej budowy”.
-
Na razie są tylko przygotwania do budowy. Byłem niedawno w Greifswald, dokąd ma dochodzić NS, jednak terminalu, który by odbierał rosyjski gaz nie widziałem. Do Wyborga nie wybieram się bo za zimno dla mnie.
-
“… rozpoczęto budowę pierwszej próbnej pół zatapialnej platformy wydobywczej , która stanie na polach wydobywczych złoża Sztokman (stąd gaz dla gazociągu) …
-
No nie od razu, na razie ma (teoretycznie) powstać pierwsza nitka NS do której tłoczoby gaz ze złoża Jużnorusskoje (zachodnia Syberia), które ma dość ograniczoną wydajność - starczy dla tej jednej nitki (27,5 mld m3). Gaz ze złoża Sztokmana istotnie jest przeznaczony dla NS i Europy (a nie np. dla Chin, gdyby Europa zaczeła grymsić, jak niektórzy bajają, dlaczego - trzeba spojrzec na mapę), ale to pieśń przyszłości. Raczej odległej. Jeśli chodzi o wydobycie gazu spod dna Morza Barentsa jest to znacznie poważniejszy problem technicazny i finansowy niż z szelfu Morza Północnego. Na gaz sztokmanowski możemy długo poczekać, a kiedy się doczekamy to będzie on bardzo drogi. Eksploatacja takich instalacji jak i samego NS (najdłuższy podmorski gazociąg na swiecie) musi kosztować. Prawdopodobnie dla nas tańsze będa spotowe transakcje w Baumgarten.
I co z tego, że Rosja buduje sobie magistralę przez Karelię? W razie czego puści gaz przez kraje bałtyckie (bo to taniej) i dalej - w Polsce - już przygotowanym korytarzem jamalskim (bo to znacznie taniej) ,obok pierwszej rury, infrastruktura jest gotowa. Gazprom musi uważąc na koszty, to już nie Soviet Union. Przed Gazpromem w najbliższych latach stoją gigantyczne i kosztowne inwestycje. W zeszłym roku wydobycie gazu w Rosji spadło o ponad 1 proc. Bez poważnych inwestycji w Rosji niedługo zacznie brakowac gazu. Co stwierdzam ze smutkiem.
-
“Więc nie gadaj bzdur i przyjmij do wiadomości, że gazociąg jest po prostu w budowie”.
-
…. ale na razie w twojej głowie … Szwecja i Pribałyuka jeszcze się nie zgodziły, a należa do UE. Masz pojęcie dokąd sięga na Bałtyku strefa szwedzka? :)
-
“Co widać gołym okiem”.
-
A może to tylko paralaksa? :) Nawiasem mówiąc, nie powinnaś być entuzjastką NS, mieszkasz zbyt blisko morza, a w Bałtyku pełno zatopionego przez sowiety po II wojnie światowej gazu musztardowego, sarinu, iperytu, chcesz umrzeć w mękach? :)?
lipiec 19th, 2008 at 4:25 po południu
Szkoda festiwalu w Kłodzku, ale Jarocin rusza - też wbrew lokalnym itegrystom religijnym. Może i Kłodzku za rok się uda?
W Poznaniu Behemoth grał naprzeciwko mojej kamienicy i jeszcze nikomu “szataniści” nie dali się mocno we znaki, choć paru nasikało w bramie.
Bernard, rozumiem, że atakujesz raczej cyniczne zagranie Amerykańskich kongresmenów niż ideę sprawiedliwej reprywatyzacji. Jeśli tak, proponuję dyskusję zakończyć w tym punkcie, bo część twych racji uznaję, a części swoich nie odpuszczę. Nie będę w dalszej części dnia w pełni dostępny, szykuję obiad i idziemy z żoną na urodziny kumpla - imigranta z Warszawy.
Pozdrawiam wszystkich!
lipiec 19th, 2008 at 5:04 po południu
morderca znowu zaczyna to robić panie ministrze
lipiec 19th, 2008 at 5:57 po południu
Widzisz Mawarze, mnie zawsze trafia, że Ty jak coś usłyszysz niepochlebnego o stronie przeciwnej, to jest to jak paliwo dla Twojego intelektu. I po co powtarzasz te bzdury o “kamanadach”, bez przerwy, bez końca? Poprawia Ci się, jak to powiesz lub napiszesz?
Ale muszę się z Tobą zgodzić w sprawach Nitki Bałtyckiej. Zosia jest niereformowalna, w stosunku do Rosji zachowuje się jak PiS w sprawie teczek. Zero obiektywizmu. Oczywiście, że masz rację, powiedzenie, że “gazociąg jest po prostu w budowie” jest jednocześnie prawdą i zarazem nadużyciem. Tak samo można powiedzieć o autostradzie przez Rospudę - powinienem usłyszeć: “Więc nie gadaj bzdur i przyjmij do wiadomości, że gazociąg (przepraszam - autostrada) jest po prostu w budowie. Co widać gołym okiem”. Bo tak samo Rosjanie budują tę inwestycję tam gdzie mogą (czyli u siebie), a nie budują tam, gdzie im nie wolno, bo nie mają zezwoleń i coraz więcej wskazuje na to, że ze względu na przyrodę i zatopione świństwa takiej zgody nie dostaną. A generalna Dyrekcja też buduje - słyszałem - wiadukty w miejscu, które nie będzie wykorzystane, gdy na inwestycję nie będzie zgody.
Bernardzie!
Ale np. działek Niemcy ze sobą nie zabrali?
lipiec 19th, 2008 at 5:58 po południu
Piszesz:
No nie od razu, na razie ma (teoretycznie) powstać pierwsza nitka NS do której tłoczoby gaz ze złoża Jużnorusskoje (zachodnia Syberia), które ma dość ograniczoną wydajność - starczy dla tej jednej nitki (27,5 mld m3).
A ja Ci raz jeszcze powtarzam - część lądowa gazociągu jest w realnej budowie!
***
Piszesz:
Gaz ze złoża Sztokmana istotnie jest przeznaczony dla NS i Europy (a nie np. dla Chin, gdyby Europa zaczeła grymsić, jak niektórzy bajają, dlaczego - trzeba spojrzec na mapę), ale to pieśń przyszłości.
Znowu się mylisz.
Powtarzam raz jeszcze:
4 lipca tego roku - rozpoczęcie budowy w stoczni w Wyborgu budowy pierwszej z dwóch - próbnej platformy wydobywczej dla złoża Sztokman
Luty 2008 r. - Gazprom, Total i Statoil Hydro podpisały porozumienie w sprawie powołania specjalistycznej spółki akcyjnej Shtokman Development AG, mającej wprowadzić w życie inżynierię rozwoju, budowy, finansowania i działania operacyjnego I-go etapu związanego z eksploatacją złoża Sztokman. Spółka będzie przez 25 lat od dnia uzyskania zezwolenia, właścicielem infrastruktury powstałej w pierwszym okresie eksploatacji kondensatu gazowego złoża Sztokman.
Relacje między s spółką Shtokman Development AG a Sevmorneftegaz’em (posiadaczem licencji na eksploatację złoża Sztokman) będzie oparty o kontrakt, w którym istnieje zastrzeżenie, że spółka będzie nosić wszystkie finansowe, geologiczne i techniczne ryzyka związane z wydobyciem gazu, odzyskiwaniem kondensatu oraz produkcją LNG.
Gdybyś obserwował dokładnie to co sie dzieje w Rosji, wiedziałbyś, ze działa nader konsekwentnie.
To co piszesz poniżej - jest Twoim marzeniem.
Raczej odległej. Jeśli chodzi o wydobycie gazu spod dna Morza Barentsa jest to znacznie poważniejszy problem technicazny i finansowy niż z szelfu Morza Północnego. Na gaz sztokmanowski możemy długo poczekać, a kiedy się doczekamy to będzie on bardzo drogi.
Norwegowie są wybitnie zainteresowani tym złożem i jego wydobyciem, natomiast Rosjanie - szalenie zadowoleni ze współpracy z Norwegami. Zwłaszcza technicznej. Nie wiem skąd Ty czerpiesz wiedzę, ale radzę Ci zainteresować tym, co ma resort paliw rządu norweskiego do powiedzenia na ten temat.
Natomiast Rosjanie nie są zainteresowani modernizacja gazociągu Jarmał ani tez nie planują budowy jego drugiej nitki.
Oni się nastawiają na budowę …gazoportów w Zatoce Fińskiej.
Piszesz:
Przed Gazpromem w najbliższych latach stoją gigantyczne i kosztowne inwestycje. W zeszłym roku wydobycie gazu w Rosji spadło o ponad 1 proc. Bez poważnych inwestycji w Rosji niedługo zacznie brakować gazu. Co stwierdzam ze smutkiem.
Ale chyba nie orientujesz się jakie inwestycje prowadzi Gazprom i ile ładuje w nie nowej technologii.
Raz jeszcze powtarzam to nie w mojej głowie, ale realnie - gazociąg baltycki czy inaczej Północny Potok - jest w budowie.
Pytasz:
Masz pojęcie dokąd sięga na Bałtyku strefa szwedzka?
Odpowiadam - wód terytorialnych - 200 mil od brzegu.
Mam dołączyć mapkę? proszę bardzo:
http://www.derwesten.de/nachrichten/nachrichten/wirtschaft-und-finanzen/2008/7/17/news-62709033/imageshow.html?resourceId=picture14600515
ew.:
http://www.nord-stream.com/index.php?eID=tx_cms_showpic&file=uploads%2Fpics%2FNord_Stream_Map_Baltic_Sea_Region_en_02.jpg&width=800m&height=600m&bodyTag=%3Cbody%20style%3D%22margin%3A0%3B%20background%3A%23fff%3B%22%3E&wrap=%3Ca%20href%3D%22javascript%3Aclose()%3B%22%3E%20|%20%3C%2Fa%3E&md5=b964ccf492e770ee3e3411fbd21f39f6
A tu nieco najnowszych informacji o Nord Stream AG
http://www.nord-stream.com/en/news-list/news.html
A tu masz dokładne mapy z detalami:
http://www.nord-stream.com/pre.....ion=search
Powodzenia w lekturze
lipiec 19th, 2008 at 6:01 po południu
Mawarze! Uśmiechnij się!
http://deser.gazeta.pl/deser/1.....slowy.html
lipiec 19th, 2008 at 6:23 po południu
Mawarze,
to też dla Ciebie - o Shtokman Development AG:
http://www.subseaworld.com/new.....today.html
lipiec 19th, 2008 at 6:44 po południu
Pod adresem http://ustawamedialna.pl przedrukowaliśmy wpis podając link do strony z komentarzami. Jeśli autor nie wyraża zgody prosimy nas o tym poinformować. Przy okazji polecamy nasz apel i naszą kronikę.
Ekipa ustawamedialna.pl
lipiec 19th, 2008 at 7:08 po południu
Jakaż radość i męskość być jak czołg stalowy i popodżucać lufą płeć męską jak piłeczkę z gombki.
Słyszałem to kiedyś w głosie uchachanym.
lipiec 19th, 2008 at 8:22 po południu
Mawar
o złożu Sztokman i inwestycjach rosyjsko-francusko-norweskich, jakie są tam prowadzone (kto dokładnie, co, kiedy i gdzie) dam jak nie dzisiaj wieczorem, to nocą u siebie w blogu duży materiał. Będą wypowiedzi, podam źródła itp.
Żebyś był zorientowany. Bo widzi mi się, ze niewiele wiesz.
Sprawdzę tylko tłumaczenie wypowiedzi szefów norweskich i francuskich spółek, które razem z Rosjanami współpracują.
Kupiłam kilka dni temu najnowszą wersję komputerowego tłumacza i słownik języka angielskiego, b. dobry - więc nie będzie kłopotów.
Jest to produkt szczecińskich informatyków ze spółki “Kompas”, b. ceniony na rynku. Ze względu na spectrum operacji językowych, jakie wykonuje
Więc tłumaczenie powinno być poprawne.
lipiec 19th, 2008 at 8:39 po południu
Pozwalam sobie przenieść z blogu Passenta - bez komentarza…
#
# wiesiek59 pisze:
2008-07-19 o godz. 12:01
Jak skomentować takie curiozum?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi.....49122.html
Czy nowi ministrowie coś z tym zrobili?
Gdzie ci fachowcy na miarę czasów?………
lipiec 19th, 2008 at 9:02 po południu
Zofia
-
“Mawar o złożu Sztokman i inwestycjach rosyjsko-francusko-norweskich, jakie są tam prowadzone (kto dokładnie, co, kiedy i gdzie) dam jak nie dzisiaj wieczorem, to nocą u siebie w blogu duży materiał. Będą wypowiedzi, podam źródła itp.
Żebyś był zorientowany. Bo widzi mi się, ze niewiele wiesz.
Sprawdzę tylko tłumaczenie wypowiedzi szefów norweskich i francuskich spółek, które razem z Rosjanami współpracują.
Kupiłam kilka dni temu najnowszą wersję komputerowego tłumacza i słownik języka angielskiego, b. dobry - więc nie będzie kłopotów.
Jest to produkt szczecińskich informatyków ze spółki “Kompas”, b. ceniony na rynku. Ze względu na spectrum operacji językowych, jakie wykonuje. Więc tłumaczenie powinno być poprawne”.
-
Od twego “Kompasa” czy “Kutasa” już mój kot leiej tłumaczy z angielskiego. Zobacz jak przetłumaczył twój post:
-
Mawar about the deposit Sztokman and investments Russian-French-Norwegian, are which there led driven who exactly, what, when and where. I will give as not tonight, are night at home in the blog large material. Statements will be, I will give sources etc.
So that you be oriented. Because he sees himself to me about little you know. I will check only the translation of the statement of chiefs of Norwegian and French companies which together with Russians cooperate. I bought several days ago the latest version of the computer translator and the dictionary of English, very good - so she will not be troubles.
Is is the product of Szczecin computer scientists from the company “the Compass”, b. esteemed on the market. For spectrum of lingual operations , which performs executes.
So the translation should be correct.
-
Nieźle, co?
Tak więc lepiej daj w oryginale, a najlepiej link. Oczywiście, o ile nie są to materiały propagandowe Gazpromu.
lipiec 19th, 2008 at 9:02 po południu
Zofia
-
“Mawar o złożu Sztokman i inwestycjach rosyjsko-francusko-norweskich, jakie są tam prowadzone (kto dokładnie, co, kiedy i gdzie) dam jak nie dzisiaj wieczorem, to nocą u siebie w blogu duży materiał. Będą wypowiedzi, podam źródła itp.
Żebyś był zorientowany. Bo widzi mi się, ze niewiele wiesz.
Sprawdzę tylko tłumaczenie wypowiedzi szefów norweskich i francuskich spółek, które razem z Rosjanami współpracują.
Kupiłam kilka dni temu najnowszą wersję komputerowego tłumacza i słownik języka angielskiego, b. dobry - więc nie będzie kłopotów.
Jest to produkt szczecińskich informatyków ze spółki “Kompas”, b. ceniony na rynku. Ze względu na spectrum operacji językowych, jakie wykonuje. Więc tłumaczenie powinno być poprawne”.
-
Od twego “Kompasa” czy “Kutasa” już mój kot leiej tłumaczy z angielskiego. Zobacz jak przetłumaczył twój post:
-
Mawar about the deposit Sztokman and investments Russian-French-Norwegian, are which there led driven who exactly, what, when and where. I will give as not tonight, are night at home in the blog large material. Statements will be, I will give sources etc.
So that you be oriented. Because he sees himself to me about little you know. I will check only the translation of the statement of chiefs of Norwegian and French companies which together with Russians cooperate. I bought several days ago the latest version of the computer translator and the dictionary of English, very good - so she will not be troubles.
Is is the product of Szczecin computer scientists from the company “the Compass”, b. esteemed on the market. For spectrum of lingual operations , which performs executes.
So the translation should be correct.
-
Nieźle, co?
Tak więc lepiej daj w oryginale, a najlepiej link. Oczywiście, o ile nie są to materiały propagandowe Gazpromu.
lipiec 19th, 2008 at 9:30 po południu
Tylko, że pamiętam z tego zestawu jedynie uchachanie.
No i może jeszcze przymałe damskie ciuszki na wielkim pulpetowatym bździsiu…
lipiec 19th, 2008 at 10:06 po południu
Zofia
-
“No nie od razu, na razie ma (teoretycznie) powstać pierwsza nitka NS do której tłoczoby gaz ze złoża Jużnorusskoje (zachodnia Syberia), które ma dość ograniczoną wydajność - starczy dla tej jednej nitki (27,5 mld m3)”.
“A ja Ci raz jeszcze powtarzam - część lądowa gazociągu jest w realnej budowie”!
-
Czy ja to kwestionuję? Tyle że z tej magistrali przez “Karełofiny” gaz może pójść droga morską - przez Bałtyk, lub wariantem tańszym - drogą lądową przez obszar UE. I nie ma tu tłumaczenia, że to kraje niestabilne jak Białoruś czy Ukraina. Unia to Unia.
-
“Luty 2008 r. - Gazprom, Total i Statoil Hydro podpisały porozumienie w sprawie powołania specjalistycznej spółki akcyjnej Shtokman Development AG,
Gdybyś obserwował dokładnie to co sie dzieje w Rosji, wiedziałbyś, ze działa nader konsekwentnie”.
-
Konsekwentnie, zwłaszcza w odbieraniu wcześniej przyznanych koncesji na wydobycie gazu, jak na Sachalinie - konernom brytyjskim i amerykańskim, w ExonMobile. Cudaczne było tłumaczenie władz rosyjskich: “Bo prawo się zmieniło”. Total i StatoilHydro maja 49 proc. w tym biznesie na Morzu Barentsa więc w razie czego nic do gadania.
-
“Norwegowie są wybitnie zainteresowani tym złożem i jego wydobyciem, natomiast Rosjanie - szalenie zadowoleni ze współpracy z Norwegami. Zwłaszcza technicznej. Nie wiem skąd Ty czerpiesz wiedzę, ale radzę Ci zainteresować tym, co ma resort paliw rządu norweskiego do powiedzenia na ten temat”.
-
Firmy moga miec swoja politykę, ale skądinąd wiadomo, że Norwegia jest bardzo zainteresowana rynkiem gazowym w Europi i ma zamiar stać się największym eksporterem gazu. Mówi sie o eksporcie rzędu 100 mld m3. Ja przypuszczam, że na złożu Sztokmana pojawia się kłopoty, zbyt cięzkie warunki nawet dla Norwegów. :) A francuski Total jest na finansową doczepkę (chodzi też o lobby w UE), bo tak naprawdę to gaz z dna morza najlepiej potrafią wydobywać Norwegowie. Ostatni Norwegia jest w sporze z Rosja o szelf w poblizu Szpitzbergenu, nawet samoloty wysyła w tym kierunku, aby “moralnie wesprzeć swoich rybaków”. Marnie widzę współpracę Norwegii z Rosją, oj marnie.
-
“Natomiast Rosjanie nie są zainteresowani modernizacja gazociągu Jarmał ani tez nie planują budowy jego drugiej nitki”.
-
A to się jeszcze okaże.
-
“Oni się nastawiają na budowę …gazoportów w Zatoce Fińskiej”.
-
Jeśli chodzi o LNG to ruscy dopiero zaczynają i są o lata świetlne za światem. Z LNG to najlepiej wejść na rynek azjatycki, w tym chński (na Sachalinie sa już prowadone takie inwestycje), ale on nie jest łatwy, wbrew pozorom. Chińczycy nie chca słyszeć o kontraktach na 25 lat, czego sie domagają Rosjanie.
-
“Ale chyba nie orientujesz się jakie inwestycje prowadzi Gazprom i ile ładuje w nie nowej technologii”.
-
Ściślej rzecz biorąc te technologię dają raczej inni, w tym Niemcy. W spółce Nord Stram 51 proc. ma Gazprom, po 20 proc. mają E.ON-Rurgas i BASF-Wintershall, resztę holenderska Gasuni. Moja “ulubiona” niemiecka firma to własnie BASF - spadkobierca chemicznego koncernu IG Farben, znanego kiedyś lepiej z produkcji … Cyklonu B (IG Farben notowany był na Frankfurckiej Giełdzie do 10 listopada 2003). Historia zatacza koło, dzis BASF angazuje się w inwestycję, która tez może skończyc się powszechnym truciem.
.
Sumy jakie Gazprom musi wydać w najbliższych latach aby nie spadło wydobycie gazu są astronomiczne. Ale na biednego nie trafiło. Gorzej z rosyjskim budżetem, którego Gazprom jest najwiekszym dobrodziejem. Rosja to kraj surowcowy jak Arabia Saudyjska.
-
Masz pojęcie dokąd sięga na Bałtyku strefa szwedzka?
-
“Odpowiadam - wód terytorialnych - 200 mil od brzegu”.
-
A jeszcze uwzględnij szwedzką Gotlandię, duński Bornholm (koło których zatopiony jest poniemiecki gaz musztardowy i iperyt). To jest inwestycja transgranicza, pamietaj o tym, na wszelki wypadek unikaj plaż bałtyckich. No a poza tym, Zieloni potrafią być bardzo nieuprzejmi. Pamietasz jaką zadymę zrobili przy okazji Rospudy, a przecież tam chodziło raczej o bzdety, w porównaniu z ryzykiem jakie stwarza zatopiona broń chemiczna. :)
lipiec 19th, 2008 at 11:08 po południu
Bernard napisal: jestem niespotykanie spokojnym człowiekiem, krytykuję polityków, różne wydarzenia. Zwykle na ataki personalne nie odpowiadam, a przynajmniej nie odrazu. narciarz przebrał miarkę więc w końcu musiałem dać mu odpór.
Mysle, ze rzeczywiscie dokonalem ataku, wiec obsceniczny odpor mi sie nalezal. Przypomne, ze moj atak wygladal tak: Bernard nie rozumie, ze nadmiarem jadu czyni posmiewisko z siebie i ze ze swoich wypowiedzi. Bylo tam kilka wiecej podobnych zdan. Przyznaje, ze zjadliwych, ale nie obscenicznych. Podaje pelen link, zeby nie byc goloslownym:
http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza#comment-53935
.
Przed dalsza dyskusja, o ile do niej dojdzie, polecam nastepujacy link: Szczękościsk
http://www.polityka.pl/szczeko.....261694,18/
.
W tym artykule znajdziemy nastepujace zdanie, moim zdaniem rzucajace nieco swiatla na zjawisko nieopanowanej agresji: Największym problemem były te lękliwe. Takie zwierzęta są najgroźniejsze, bo nawet drobnostka wywołująca stres czy strach może być powodem ataku. No, wlasnie. Nawet drobnostka. Czy to Panstwu czegos albo kogos nie przypomina? Na przyklad, czy byly premier nie zachowywuje sie agresywnie pod wplywem drobnostek, ktore subiektywnie wydaja mu sie “knajackim atakiem” mediow, prasy, czy tez opozycji? A skoro ktos jest atakowany, to ma prawo sie bronic. Musi “dać odpór”. No, wiec daje. Taki wlasnie jest mechanizm agresji.
lipiec 19th, 2008 at 11:11 po południu
Artykul Szczękościsk jest moim zdaniem dosyc wymowny takze politycznie. Wynika z niego, ze psy w Polsce sa troche podobnym tematem, jak bron w USA. Tutaj politycy tez nie robia tego, co cywilizowani ludzie gdzie indziej zrobili juz dawno.
lipiec 19th, 2008 at 11:22 po południu
I jeszcze jeden link, ktory moim zdaniem odbiera wszelka nadzieje na poprawe kultury politycznej w Polsce: Gen bogactwa.
http://www.polityka.pl/zobacz-.....250265,18/
.
W tym artykuje postawiono teze, ze pewne cnoty sa niezbedne dla dobrybytu kraju. Clark doszedł do wniosku, że rewolucję przemysłową poprzedził długotrwały proces darwinowskiej adaptacji, polegający na przetrwaniu najbogatszych. W tym okresie biologiczna reprodukcja rozmaitych warstw społecznych była silnie uzależniona od ich zamożności – bogaci mieli więcej potomstwa niż biedacy. Ludzie zamożni, sugeruje Clark, zawdzięczali w większości przypadków swój ekonomiczny sukces własnej przedsiębiorczości oraz mieszczańskiemu systemowi wartości, który cenił oszczędność, powściągliwość, uczciwość, pracowitość i skłonność do rozwiązywania konfliktów drogą negocjacji.
Z tego moze wynikac kontrowersyjna teza, ze w Polsce trzeba bedzie jeszcze poczekac kilka pokolen. Przez ostatnich trzysta lat w polskiej populacji zwyciezaly geny warcholstwa, nieposluszenstwa wladzy, oraz rzucania sie z kosami na armaty. W roku 1989 nastapilo krotkie otrzezwienie, ale zaraz potem geny znowu wziely gore. Teraz trzeba cierpliwie poczekac, az selekcja naturalna wyleczy Polakow z warcholstwa. Mozna albo czekac, albo wyjechac do Anglii, gdzie ten proces jest bardziej zaawansowany.
.
A teraz znow zegnam sie z Panstwe, bo nie mam najmniejszej ochoty na kolejna porcje obscenicznych wyzwisk.
lipiec 19th, 2008 at 11:34 po południu
Mawar,
Rosjanie nie są lata za światem, bo budują od razu w najnowszych technologiach w oparciu o zachodnie standardy (zakłady LNG).
A co do linków, to Ci dałam i mapy i informacje o inwestycjach na złożu Sztokman.
Łaskawco zauważ przy okazji, że ani Białoruś ani Ukraina to ,niestety - nie Unia. A Unia, ta “stara: Niemcy, Francja, Holandia itp. - jest zainteresowana akurat gazociągiem podwodnym.
Napuszczanie ekologów na niewiele się zda. Bałtyk nie jest akwenem “Natura 2000″, raczej cuchnącym bajorem z dużymi obszarami “martwymi” o zniszczonym ekosystemie.
Jest to dzieło m.in. i Polski i jej braku oczyszczalni ścieków i chemii rolniczej, która obficie spływa od lat do morza.
Od bez mała 20 lat nie biorę żadnej bałtyckiej ryby do ust, tyle w nich metali ciężkich i dioksyn. Tj od czasów, gdy poznałam badania dot. zasobów bałtyckich.
Wbrew pozorom, budowa gazociągu pozwoli i na dokładne badania Bałtyku i na jego przynajmniej częściowe oczyszczenie i większą dbałość o środowisko, z powodu koniecznego moritoringu akwenów wokół gazociągu. Do tej pory nie był tak kontrolowany.
tak na prawdę, ta budowa może Bałtykowi po prostu - pomóc. Bo może jest w katastrofalnym stanie. nasi kochani rybacy-kłusownicy niebawem będą łowić wyłącznie meduzy i zdegenerowane ryby, jakie jeszcze w nim zostaną.
Poza tym inwestor może - morzem.
Nie wszystko, co tańsze, musi być lepsze. Nie Twoja kasa na tą inwestycję.
lipiec 19th, 2008 at 11:34 po południu
Narciarz wpadł na chwilę, popluł na Bernarda i sobie poszedł, czy może raczej uciekł. Moze to jest nowy rodzaj męstwa szerzący się wśród lewactwa w USA?
lipiec 19th, 2008 at 11:42 po południu
Mawar,
spór o rybaczenie przy Spitsbergenie bierze się w tym, że wbrew umowie międzynarodowej (”paryskiej” bodajże) z 1920 r, Norwegia ustanowiła 200 milowy pas wód terytorialnych przy archipelagu. A Rosja tego nie uznaje. Nie samoloty, ale 17 tego lipca operuje tam krążownik “Marszałek Ustinow” a wcześniej wpłynęła tam rosyjska jednostka specjalistyczna do zwalczania łodzi podwodnych.
Będą tam przez cały czas połowów rosyjskich rybaków.
Dam w blogu także komunikat marynarki wojennej Rosji na ten temat.
Jestem raczej na bieżąco, jeśli chodzi o sprawy morskie i transportowe w Europie.
lipiec 20th, 2008 at 12:07 przed południem
Zofia
-
“Łaskawco zauważ przy okazji, że ani Białoruś ani Ukraina to ,niestety - nie Unia”.
-
Pisałem, ze gazociąg może biec z Rosji do Niemiec wyłącznie przez teren UE (Estonia, Łotwa, Litwa i Polska - tu korytarzem jamalskim, czyli chodzi po prostu o projekt Amber. Gdybyś miała watpliwości czy dobrze to zrozumiałaś to see once more.
http://kuczyn.com/2008/07/18/m...../#comments
Czyli że w tym przypadku byłoby to terytorium wyłącznie UE, więc odpadaja argumenty o niestabilności politycznej, jak w przypadku Białorusi i/czy Ukrainy. Wiem, że jest późno, ale staraj się czytać z jakim takim zrozumieniem.
-
“A Unia, ta “stara: Niemcy, Francja, Holandia itp. - jest zainteresowana akurat gazociągiem podwodnym”.
-
Stara Unia to nie cała Unia. Holandia to mały kraj Unii. UE oczywiście zainteresowana jest gazem, ale akurat nie droższym (koszty operacyjne eksploatacji NS byłyby
bardzo wysokie) i nie stwarzającym ryzyka ekologicznego oraz protestów. Zauważ łaskawie, że - skoro to jest inwestycja transgraniczna - to konsorcjum planujące NS bedzie musiało podać alternatywny przebieg gazociągu. I z pewnością KE potraktuje to powaznie, na sztuczki typu: nie na północ tylko na południe od Borholmu to się nie nabierze. Najsensowniejszą alternatywa dla NS jest gazociąg Amber. I leży to w polskim oraz europejskim intersie, ale pewnie masz to w nosie.
lipiec 20th, 2008 at 12:11 przed południem
Norwegia ustanowiła 200 milowy pas wód terytorialnych przy archipelagu. A Rosja tego nie uznaje. Nie samoloty, ale 17 tego lipca operuje tam krążownik “Marszałek Ustinow” a wcześniej wpłynęła tam rosyjska jednostka specjalistyczna do zwalczania łodzi podwodnych.
—
Jak rozumiem informacja ta ma przeczyć tezie Mawara jakoby stosunki norwesko-rosyjskie zapowiadały się kiepsko. :)
lipiec 20th, 2008 at 2:09 przed południem
Ciekawe, że niektóre posty ukazują się chwilę po wejściu do domu czasem.
Narciarz, nasuwając tak wzajemnością musisz być trochę nakoksowany chęcią okazania determinacji. Przesadna sympatia to rodzaj kamuflarzu agresji. Można to stosować świadomie, i jest to ornament zastraszania chemicznego, który zasługuje absolutnie na odnotowanie. Tak jak np sugerowanie swoich tendencji by uzyskać efekt bezczelności. Ale najbardziej charakterystyczne jest zastraszanie by móc wytknąć zaraz ten strach. Aura jaką stworzyły wokół mnie coraz beczelniejsze gesty ostatnio w tej bezczelności doprowadziła do pewnej satysfakcji. Tacy ludzie starają się wypierać to ile wkładają przemysłu w wyprodukowanie reakcji strachu by tylko móc cieszyć się z najmniejszego impulsu. Jestem przekonany, że ty też żyjesz w tym podwójnym świecie gdzie jednocześnie zdajesz sobie sprawę z fałszywości efektu do którego dążysz i jednocześnie potrafisz w niego wierzyć w sprzeczny sposób. Zapominasz(cie), że do uzyskania miniefektu użyliście megawzmocnienia w sposób przerażający. Trzeba dodać, że nie tylko agresja powstaje z lęku, ale też lęk ze stłumionej (a więc skierowanej do siebie agresji). Natomiast u psów morderczych ras agresja jest wynikiem lęku wzbudzonego własną agresją. Osłabianie tego lęku jest słabo skuteczne i stąd wzmożenie agresji na gesty pojednawcze. Natomiast w świecie ludzi gest pojednawczy bywa stemplem dominacji. Nie można rypać człowieka i udawać księdza. Służysz jako pomocnik w machinie zastraszania i w tym kontekście musi być “przeczytana” całóść twojej działalności. Inteligentne zastraszanie to podstawa. Inteligentne zdemaskowanie takiego zastraszania to duży cios. Np ostatni akord akcji “Fotyga” miał mnie przestraszyć skierowaną agresją do siebie i takąż na produkcje Michnika. Miała wyjść reakcja zatem lękliwa lub gdybym bezpośrednio zareagował agresywnie - połączenie znaczenia agresji. To jest oszczanie, obspermienie symboliczne ostateczne. Twoje odnalezienie się w tym szczegółowo interpretuje twoją rolę. Jesteś ważnym czynnikiem tego potwornie poważnego przestępstwa i możesz sobie pokrytykować swoją instytucję pod postacią staffordów. Pokazuje to tylko twój prawdziwy cynizm.
Ale kiedyś tak nieprzerwanie brnący ludzie się wysypują.
lipiec 20th, 2008 at 2:34 przed południem
I żeby nie było niedomówień - bombardowanie skrajną bezczelnością i skrajną pogardą by wykożystywać tłumienie reakcji, którego orgia znów przetoczyła się przez jeden z najsoczystszych miesięcy jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsza jest informacja jaka ma pozostawać dzięki temu w podświadomości. Zastraszenie z NLP - scweleniem połączone we wzajemnie wzmacniającym się uścisku. Za to musicie odpowiedzieć razem wszyscy głowni superzakamuflowani przed koleżankami i kolegami główni linczowicze. W ostatnim czasie grupa sterowaczy zaczęła być wyraźniej odróżniona od tych, którzy dali się miejscami zapraszać. Wszyscy współpodżegacze i gwałciciele (wszystkich podtypów płci) biorący udział w tym odrażającym spektaklu dla wąskiej grupy muszą być kiedyś przesłuchani na wykrywaczu kłamstw. I tak to od strony odezwy do tej elity wygląda.
lipiec 20th, 2008 at 9:39 przed południem
Andrzeju,
w Norwegii jest pewne rozróżnienie spraw - sprawa rybaczenia wokół Spitsbergenu - to sprawa rządów i konfliktu na tym poziomie, sprawa budowy gazociągu w tym przypadku dot. firmy norweskiej i rząd norweski w takie gospodarcze kooperacje się nie wtrąca.
***
Mawar,
wiem o projekcie Amber, problem w tym, że ani Rosja, ani Niemcy nie są nim zainteresowani.
Po prostu morzem im wypada prościej i wygodniej, nawet od strony technologicznej.
Jak na razie mają cudowny przykład niemocy, jaka istnieje przy budowie np. Rail Baltica (linia kolejowa) czy drogi Via Baltica.
Też priorytet inwestycyjny dla UE i co?
Ile się te drogi czy torowiska budują?
W Polsce - nic się nie buduje, trwają dyskusje o lokalizacji i wylłaznie….dyskusje.
Sądzisz, ze Rosjanie z Niemcami maja ochotę na takie cyrki związane z inwestycjami, jakie dzieją się w naszym kraju?!
Lepiej się zastanów ile winy jest w naszym kraju, że główne inwestycje infrastrukturalne transportu (rurowego, drogowego, kolejowego) o charakterze międzynarodowym UE z krajami trzecimi (w relacji równoleżnikowej) omija z konieczności nasz kraj….
Masz jakaś autostradę biegnącą od granicy wschodniej do granicy zachodniej? - nie ma takiej w naszym kraju. Ani A 2, ani A 4 - nie dochodzą do granic.
A choćby mamy w tej relacji drogę trzypasmową o najwyższej przepustowości i stosownych standardach technologicznych na tym ciągu tranzytowym? - nie ma.
masz linię kolejowa dla pociągów od granicy do granicy dużej prędkości - nie ma.
Masz zsynchronizowany system nawigacji satelitarnej do kontroli Ładunków na kolei, - nie ma
Są profesjonalne intermodalne terminale przeładunkowe na ich przebiegu? - nie ma….
I tak dalej, i tak dalej.
I ty marzysz o inwestycji dla transportu rurowego przez nasz kraj, jakim jest gazociąg Amber?
Jesteśmy zacofani w infrastrukturze transportowej o dobre kilkanaście lat, bardzo często z naszej własnej winy.
A w UE nikt, zwłaszcza handel zagraniczny, nie ma zamiaru na nas czekać.
Polska jak do tej pory, od 1989 r. nie opracowała i nie przyjęła na poziomie parlamentu i rządu długoletniej, wielokierunkowej polityki transportowej. Ma 6-letnie plany i strategie wyłącznie wydawania pieniędzy w oparciu o fundusze UE i tzw. perspektywy budżetowe Unii.
Natomiast i Rosja i Niemcy takie wieloletnie polityki transportowe wraz z oprzyrządowaniem (strategie i plany) w perspektywie do 2020-2025 mają.
I bardzo konsekwentnie je realizują. Ba, przystąpiły do wysoce precyzyjnych badan i analiz by opracować swoje polityczne cele wobec transportu na dalsze lata.To tego przygotowują wykaz określonych zadań i cała inżynierie finansowania.
A Polska?
Polska jest na etapie nowelizacji ustaw o transporcie kolejowym i drogowym, polityki nie posiada a jej plany kończą się na rozdysponowaniu unijnych pieniędzy, czyli do 2013 r.
Z takim krajem nikt poważnie się nie liczy przy planowaniu i realizacji wielkich projektów inwestycyjnych o charakterze międzynarodowym.
Jest zbyt mało odpowiedzialny i praktycznie - nieprzewidywalny.
Najwyższy czas przyjąć to do świadomości.
W Europie decyzje wobec gazociągów zapadły znacznie wcześniej, a Polska przez cały ten czas nie wyciągnęła z tego faktu żadnych wniosków.
Co gorsza nadal brnie w bezhołowie polityczne wobec transportu, w tym także rurowego.
Więc jest konsekwentnie omijana i główne systemy transportowe - omijają nasz kraj. te które są obecnie kreowane - także.
lipiec 20th, 2008 at 10:37 przed południem
No proszę! Bernard robi porządki na nie swoim blogu.
Czy ma na to zgodę pana Waldemara Kuczyńskiego, gospodarza tego forum? Może by tak ustalić wreszcie - kto tu jest szlachcicem na zagrodzie, a kto się próbuje szarogęsić.
lipiec 20th, 2008 at 11:08 przed południem
Zofia
-
“Wiem o projekcie Amber, problem w tym, że ani Rosja, ani Niemcy nie są nim zainteresowani.
Po prostu morzem im wypada prościej i wygodniej, nawet od strony technologicznej”.
-
No tak, trzeba tylko mieć ekipy koserwtorskie i remontowe złożone z płetwonurków i sprzęt do prac podowdnych podczas eksploatacji gazociągu. To istotnie bardzo obniża koszty. A co z tłoczniami gazu na przebiegu gazociągu przez Bałtyk? Też tniemy te koszty?
-
“Jak na razie mają cudowny przykład niemocy, jaka istnieje przy budowie np. Rail Baltica (linia kolejowa) czy drogi Via Baltica”.
-
I po co te kosztowne magistrale komuikacyjne do Obwodu Królewickiego skoro tam dziko i straszno, same miltarnyje zony? Niemcy też się do tgo nie palą. Kilka lat temy Rosjanie mówili cos o towarowym polaczeniu promowym przez Bałtyk Królewca z Niemcami. Dziś o tym cisza.
lipiec 20th, 2008 at 11:21 przed południem
Mawar,
jesteś totalnie nie doinformowany.
Połączenie towarowo-promowe miedzy Niemcami a Rosja istnieje i się rozwija, w tym także do Baltijska (tzw. przedport port dla Kaliningradu, jak Świnoujście dla Szczecina).
Odsyłam Cię do mego referatu z 26 czerwca tego roku, jaki miałam przyjemność serwować transportowcom i logistykom niemieckim i polskim podczas 33. Wschodniobrandenburskich Rozmów Transportowych.
Na mojej stronie internetowej (blog) - link do tekstu jest w górnym prawym rogu, albo tutaj:
http://www.iovg.de/programm.html
(pod datą 26 czerwca i pod moim nazwiskiem, tekst jest w języku polskim).
Jest to bardzo szczegółowa analiza wykreowania przez Rosję i Niemcy bałtyckiego systemu transportowego (kolejowo-promowego) opartego na bałtyckiej autostradzie morskiej (linii żeglugowej).
Jak podasz jakiś adres kontaktowy, to możesz dostać wersję poszerzoną o mapy, wykresy i zdjęcia. Pocztą internetowego tego nie da rady podesłać bo dosyć duże.
Albo zgłoś się np. do posłów Piechocińskiego (PSL), wiceprzewodniczacego sejmowej komisji infrastruktury albo Arkadiusza Litwińskiego (PO), członka tej komisji, oni mają, bo im wysłałam.
lipiec 20th, 2008 at 11:45 przed południem
Acha, Mawar,
do mego blogu wchodzi się po prostu klikając (tutaj) w moje imię - strona się otwiera sama, lub pod adresem:
http://www.sophico.blog.onet.pl
lipiec 20th, 2008 at 2:01 po południu
Ja wiem Zosiu, że Ty swoim zwyczajem na wszystkie tematy, tylko nie na podstawowy. Rosja i Niemcy nie mają zgody Komisji Europejskiej do budowy na dnie Bałtyku. Koniec i kropka. Może dostaną, a może nie!
lipiec 20th, 2008 at 2:40 po południu
Torlinie,
Niemcy (bo oni są z UE) nie muszą mieć jakiejkowiek zgody Komisji Europejskiej!, bo ją mają.
Gazociąg “Północny Potok” z przebiegiem po dnie Bałtyku jest wpisany w dokumenty unijne jako inwestycyjne zadanie priorytetowe dla europejskiej sieci energetycznej (nośników energii) UE (TEN-E).
Nawet podczas ostatnich obrad Parlamentu Europejskiego komisarze o tym przypominali.
Polecam szczególnej uwadze art 7 i dalsze (str. L.262/4 i dalej)
DECYZJI NR 1364/2006/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY
z dnia 6 września 2006 r.
ustanawiająca wytyczne dla transeuropejskich sieci energetycznych oraz uchylająca decyzję 96/
391/WE i decyzję nr 1229/2003/WE, (Dz.Urzędowy Komisji Europejskiej, z 22 września 2006 r. L.262/1 -23)
patrz (tekst po polsku)
http://ec.europa.eu/ten/energy.....006_pl.pdf
oraz załącznik nr 1 do tego aktu - TRANSEUROPEJSKIE SIECI ENERGETYCZNE Osie projektów priorytetowych, w tym miejsca projektów leżących w interesie Europy, zdefiniowanych w art. 7 i 8
(str. L 262/9)
Poniżej wymieniono projekty priorytetowe, w tym projekty leżące w interesie Europy, które mają być wykonane w ramach każdej osi projektów priorytetowych.
(…)
SIECI GAZOWE
NG.1.
“Zjednoczone Królestwo — północna Europa kontynentalna, w tym Niderlandy, Belgia, Dania, Szwecja i Niemcy
— Polska — Litwa — Łotwa — Estonia — Finlandia — Rosja:
gazociągi mające połączyć niektóre z głównych źródeł dostaw gazu w Europie, poprawić współdziałanie sieci
oraz zwiększyć bezpieczeństwo dostaw, w tym gazociągi przeprowadzone drogą morską z Rosji do UE i drogą
lądową z Rosji do Polski i Niemiec, budowa nowych gazociągów i zwiększenie zdolności przesyłowej sieci
w Niemczech, Danii i Szwecji oraz pomiędzy tymi państwami oraz w Polsce, Republice Czeskiej, Słowacji,
Niemczech i Austrii oraz pomiędzy tymi państwami.
W tym następujące projekty leżące w interesie Europy:
gazociąg północnoeuropejski
gazociąg Jamał — Europa
gazociąg łączący Danię, Niemcy i Szwecję
zwiększenie zdolności przesyłowej na osi Niemcy — Belgia — Zjednoczone Królestwo.”
***
Wybacz Torlinie,
ale racja jest po mojej stronie.
Ten gazociąg jest absolutnym priorytetem dla UE.
lipiec 20th, 2008 at 2:45 po południu
Torlinie,
nim trafił ten gazociąg dna listę unijnych priorytetów oraz znalazł się w unijnej dokumentacji, miał najpierw uzgodniony z UE, w Komisji Europejskiej - dokładny przebieg - po dnie Bałtyku.
Procedury jego budowy są ścisłe określone w podanym przeze mnie dokumencie.
Gdyby było inaczej - żaden z poważnych europejskich konceenów nie wchodziłby w jego budowę.
lipiec 20th, 2008 at 2:56 po południu
Torlinie
w unijnym dokumencie jest zapis zupełnie jednoznaczny:
Cytuje raz jeszcze ku Twojej uwadze:
…gazociągi mające połączyć niektóre z głównych źródeł dostaw gazu w Europie, poprawić współdziałanie sieci
oraz zwiększyć bezpieczeństwo dostaw, w tym gazociągi przeprowadzone drogą morską z Rosji do UE i drogą
lądową z Rosji do Polski i Niemiec, budowa nowych gazociągów i zwiększenie zdolności przesyłowej sieci
w Niemczech, Danii i Szwecji oraz pomiędzy tymi państwami oraz w Polsce, Republice Czeskiej, Słowacji, Niemczech i Austrii oraz pomiędzy tymi państwami.
***
Tak więc gazociąg północnoeuropejski - “Północny Potok” (Nord Stream” jest przed ewentualna 2-gą nitka dla gazociągu “Jarmał”(Rosja - UE).
Naprawdę, wiem
Drogi Torlinie
co piszę i na jakich to materiałach źródłowych opieram swoją wiedzę.
Mnie jest nieco już niezręcznie wiecznie dokumentować swoje racje, bo wychodzi, że wypowiadasz na temat, w którym nie do końca jesteś zorientowany.
Nie moja to wina, ze nasze media piszą bzdury i a politycy kreują czasem informacje niezbyt zgodne z prawdą.
lipiec 20th, 2008 at 3:12 po południu
drobny błąd któregoś z zawodników Formuły 1.
lipiec 20th, 2008 at 4:14 po południu
Bernardzie:
zajrzalem tu przed rozpoczeciem niedzielnych porzadkow w domu, i zobaczylem zyczenia od Ciebie, za ktore bardzo dziekuje. Zeby Ci zrobic przyjemnosc, chcialbym Ci powiedziec, ze ja Cie lubie. Jestes lagodny jak baranek, jak slusznie o sobie twierdzisz. Problem jest jednak taki, ze osobie bedacej w stanie ograniczonej lagodnosci wydaje sie, ze lekarze zabijaja pacjentow, Macierewicz ma racje, zasluzeni ludzie sa Bolkami albo podpisali deklaracje partyjne 50 lat temu, i nawet czyjas tragiczna smierc jest okazja do radosci. Tyle mniej wiecej Ci probuje uswiadomic.
Pozdrowienia.
lipiec 20th, 2008 at 4:29 po południu
Znakomity wpis Zofii. Obawiam sie jednak, ze jest to glos wolajacej na puszczy, przynajmniej tym blogu, bo tutaj poziom profesjonalizmu nie jest zbyt wysoki. Przepraszam nielicznych fachowcow, jacy sie tu pojawiaja. Zofio, docenam, podziwiam, ale marnujesz czas. Andrzej z Gospodarzem Cie pewnie docenia, ale reszta pewnie nie.
http://kuczyn.com/2008/07/18/mieta-do-sojuszu/#comment-5435