Jestem z Układu


Czas piękny, groźny i beznadziejny.

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 785 dni.

Rocznicowe wspominki są najczęściej napuszone, nudne i pokolorowane. Tak  jest też każdego 31 sierpnia, kiedy puszy się, nudzi i wiedzie bajania o „Solidarności”. Jest więc obowiązkowo karnawał solidarności i „niemożliwe, które stało się możliwe”, jak powiedział w sobotę w „Sygnałach Dnia” Bogdan Borusewicz. Od tego też zacznę.

Powiedział nieprawdę. 31 sierpnia 1981 roku nie jest dowodem potwierdzającym mickiewiczowską dyrektywę „mierz siły na zamiary”, która zwykle prowadzi do nieszczęścia, a ostatnio do śmieszności. I lepiej – gdy idzie o los społeczeństwa, narodu i państwa – się nią nie kierować. 31-go Sierpnia 1980 roku niemożliwe pozostało niemożliwym, tak jak w czerwcu 1953 roku w Berlinie, w październiku 1956 roku w Budapeszcie i Warszawie, oraz w sierpniu 1968 roku w Pradze. Różnica była tylko w czasie trwania owego niemożliwego, który po sierpniu 1980 roku był najdłuższy. Różne przyczyny złożyły się na to, że w niemożliwym trwaliśmy tak długo. Jedną z najważniejszych i warto to powiedzieć, była niechęć odłamu (nie całości) władzy PRL, który wtedy decydował, do kolejnej ostrej bitwy z ludźmi. Słyszałem w tę sobotę 30 – go w Sygnałach, że Gierek bał się rozwiązania siłowego. To uproszczenie, on go nie chciał, on miał przed oczami grudzień 1970 roku, los Gomułki, a w sobie robotniczą tożsamość silniejszą, niż jego poprzednik. Gdyby nie stracił władzy musiałby zrobić to co zrobił generał Jaruzelski, też po długich wahaniach. To była jedna z ważnych przyczyn tak długiego trwania niemożliwego. Człowiek, jak Gomułka nienawidzący Niemców i Ruskich, ale opętany przez widmo rosyjsko-niemieckiego porozumienia wokół kolejnego rozbioru Polski uderzył by w ruch strajkowy od razu i krwawo, jak w roku 1970. Widmo podziału Europy Wschodniej, w tym Polski – w razie niezdolności ZSRR do utrzymania wyłączności na tym terenie – sprawiło, że był jednym z głównych prących do interwencji w Czechosłowacji. Wiele w tych dramatach motywów, których nie można jednoznacznie zakwalifikować, te białe a te czarne, ci mieli 100 % racji, a ci żadnej.

Sporo fałszu o tamtym czasie ma powtarzane mechanicznie, wręcz bezmyślnie określenie „karnawał Solidarności”. W tych 16 miesiącach była radość z  wolności, czyli uczucie bliskie karnawałowemu. Ale nie było jedynym, ani przeważającym. Drugim był lęk, a co kilka tygodni trwoga, sytuacje zbiorowego zawału serca przy kolejnym starciu ruchu i władzy. Narastał strach przed głodem i chłodem, bo kryzys polityczny nałożywszy się na gospodarczy załamał system zaopatrzenia i do południa przed sklepami stały kolejki, jakich w PRL nigdy nie było, a były zawsze, zaś po południu sklepy były puste. Był też lęk przed groźnym nieznanym przy każdym starciu. Pamiętam, jak bardzo bali się ludzie, gdy zmierzaliśmy niemal do powstania narodowego w czasie  kryzysu bydgoskiego i jak wielka była ulga kiedy Wałęsa i doradcy wynegocjowali nędzne, ale zbawienne porozumienie. To przez 16 – miesięczny lęk, wystawiający na próbę instynkt zachowawczy ludzi, po 13 grudnia faktycznie nie było oporu, a przeciwnie wiele niewypowiadanej głośno, ale odczuwalnej ulgi, że przynajmniej się wyjaśniło i będzie spokojniej. To nie był karnawał, to była burza, piękna gdy się na nią patrzy, ale zarazem bardzo groźna, kiedy się w niej jest.

I jeszcze jedno mnie irytuje, mit anielskości związku; motywów wzniosłych, ludzi bez skaz i całkowitej winy we wszystkim po stronie ówczesnej władzy. To nieprawda. Wina za 13 grudnia nie rozkłada się równo, ale się rozkłada, także na związek, na wielu jego działaczy nie rozumiejących gospodarki, ani świata w którym żyliśmy i nie chcących zozumieć. ”Solidarność była jak naród, a naród był ten sam co w roku 1989 i ten sam co dziś. W „Solidarności” było wszystko to co obserwujemy dzisiaj, także to co nas mierzi i wścieka, tyle, że przesłonięte wzniosłym, ochronnym puklerzem, którym ruch zwracał się do swego wroga – do władzy. Dlatego za jedną z największym pomyłek publicystycznych uważam – pokutującą do dziś – tezę wypowiedzianą dawno temu, przez, że po roku 1989 „Coś w nas pękło, coś się skończyło”. Ta pomyłka dopomogła czarnej propagandzie wymierzonej w III Rzeczpospolitą, bo wiele zła, które się w niej objawiło uznano błędnie, za zło które dopiero powstało przez to, że z jakiegoś powodu coś w nas pękło i coś się skończyło. A pękł tylko obronny puklerz, bo znikł wróg. Wyszła prawda, która była i wcześniej. Widoczna, jak się chciało patrzeć. To był czas piękny, groźny i beznadziejny. Czas wielki przyszedł osiem lat później.            

Skomentowano 317 razy to “Czas piękny, groźny i beznadziejny.”

  1. głos_zwykły napisał(a):

    Pierwszy!

  2. Bernard napisał(a):

    No i całe szczęście był generał Wojciech Jaruzelski, który uratował Polskę przed ekstremistami Solidarności. Największy polski bohater i osobisty przyjaciel Adama Michnika i Waldemara Kuczyńskiego zresztą też.
    .
    Dzięki generałowi ci paskudni ekstremiści z Solidarności wylądowali w pierdlu i porządni, patriotyczni komuniści mogli znów zatroszczyć się o rozwój ludowej ojczyzny, zapanował spokój ład, porządek i zniknęły te paskudne kolejki, które niechybnie wywołała Solidarność, no bo kto?
    .
    W zasadzie należy świętować 13 grudnia, a nie 31 sierpnia, dla prawdziwych patriotów to chyba oczywiste. Prawda?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  3. głos_zwykły napisał(a):

    Ja tam Panie Waldemarze nigdy nie miałem jakieś wyidealizowanej wizji Solidarności. To co było piękne w tym okresie, to wolność wypowiedzi, która ukształtowała moją postawę w latach 80. Wolność słowa uczyniła z rządów Jaruzela w czasie stanu wojennego prawdziwą karykaturę. Następnie po 89 r. wolność ta została skierowana w stronę samego ruchu Solidarności i różnych jego części składowych. Tak wiec dzisiaj mitu już nie ma. Owszem zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy widzi się mielizny i wzniosłość tego ruchu, opartego częściowo na anarchii robotniczej, temperowanej przez inteligencję.

  4. głos_zwykły napisał(a):

    Z wolności tej korzysta, też Bernard. I też jest w tym jakiś sens, bowiem przynajmniej wiadomo co ma do powiedzenia, a czego w żaden sposób się nie domyśli.

  5. Bernard napisał(a):

    PS
    A wszytkim którzy plują na generała należy się w ryj!
    Przecież mógł zastrzelić, spalić, zamordować, wywalić jak wywalał Żydów z LWP, rozjechać gąsienicami, jak rozjeżdżał Czechosłowację, albo strzelać z kałachów jak w 1970. Mógł to wszystko zrobić, a on tylko parę tysięcy wsadził do pierdla i pareset osób zabito z jego poręki. Ludzkie panisko było. Naprawdę. I dlatego generała należy kochać, 13 grudnia należy kochać, a dla ekstremistów z Solidarności żadnej litości. Hough!

  6. Mawar napisał(a):

    Wiesz Bernard, ja się zastanawiam, czy Waldemara Kuczyńskiego można traktować jeszcze jako człowieka opozycji i „S”, czy już raczej jako czerwonego, człowieka tamtej strony, który się tylko przypadkiem zaplątał w solidarnościowe rejony. WK ma dzis 69 lat, opozycja w jego życiu była raptem 20-letnim epizodem, po czym spłynęła jak woda po kaczce.
    -
    A z innej beczki:
    Cel dla rosyjskich rakiet Topol-M
    http://edition.cnn.com/vi.....missle.cnn
    -
    Gdyby nie powstająca baza to czy nie należałoby tego zniszczyć, prosząc Rosjan o przysługę odpalenia rakiety? :)

  7. Bernard napisał(a):

    Mawar,
    też mam takie wątpliwości. Zresztą np. Kuroń – lata w służbie PZPR stalinizm, Gomułka, potem prześladowany za lewackie próby naprawiania socjalizmu – wciąż komunista, potem dopiero KOR i Solidarność. Albo Geremek, stalinizm, Gomułka, aż po 68 rok wierny komunista, w sumie 18 lat w PZPRze. Albo hiperautorytet medialny Bratkowski – 32 lata w komunistycznych organizacjach w tym 27 w PZPRze, a teraz facet poucza dziennikarzy o przyzwoitości, no śmiech na sali. Polecam resztą: http://bernardo.salon24.p.....index.html
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  8. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Twoja wypowiedz
    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56626
    jest przykładem klinicznym twoich umiejętności prowadzenia rozmowy czy dyskusji.
    Twego jak ci już pisałem „wyprzedzania prawdy”. Gospodarz dał swój opis 16 tamtych miesięcy.
    Gospodarz dla nas i na swój własny użytek próbuje ustalić swoja „prawdę”. Co robisz ty, a raczej, czego nie robisz?
    Ty nie odnosisz się do tego, co zostało napisane. Nie prezentujesz swego punktu widzenia. Nie kwestionujesz spostrzeżeń Gospodarza. Nie prezentujesz swego odmiennego sposobu widzenia 16 miesięcy. Nie starasz się jak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to trwało tak długo. Nie próbujesz odtworzyć przeżyć i pamięci ludzi, z którymi o tamtych miesiącach rozmawiałeś lub których czytałeś. Nie zastanawiasz się nad realną szansą przetrwania tamtej Solidarności. Nie interesuje cię czy wzięliby ją diabli na skutek interwencji zewnątrz czy też sama by się zjadła przez konflikty wewnętrzne. Ty tworząc „listy komunistów” nie zastanawiasz się jak by cały ten ruch wyglądał bez ludzi, których wysyłasz w swej imaginacji do piekła. Oczywiście nie musisz tego wszystkiego robić.
    Możesz demonstrować swój naiwny optymizm, co do tego, co by było gdyby nie Jaruzel gdyby na czele ruch stanęli wyłącznie „ludzie znikąd” czyści jak dupa anioła. Możesz to robić. Ty jednak tylko pomstujesz.
    Nawet nie usiłujesz wyobrazić sobie jak narastał w ludziach lęk. Jaką popularnością i sympatią cieszyły się Wojskowe Grupy, które zaczęły działać jesienią 81. Jaka niechęć narastała przeciwko kierownictwu i doradcom solidarności za brak poprawy poziomu życia. Nie przyjmujesz do wiadomości, jakie teorie spiskowe właśnie wtedy zaczęły hasać po ludzkich głowach. Była wolność każdy gadał, co chciał, a tym samym ludzie uzyskali prawo „do głupoty”. To dobrze, ale….Po latach reglamentowanej informacji i dozowania wiedzy „masy” zostały zalane informacją, której nie potrafiły sortować. Skarby mieszały się z odpustową tandetą. Nie tylko ludzie systemu i ich ORMOwcy żyli w strachu i zabobonie.
    Strach i zabobon szalał też wśród tych 10 000 000. Nie mogło być inaczej. Ja myślę, że I akt naszego wyzwolenia został napisany optymalnie.
    Spróbuj napisać swoją wersję na podstawie tego, co wiesz.

  9. Piotruś napisał(a):

    Z lat 80-81 najbardziej utkwiła mi w pamięci publiczna samokrytyka różnej maści Bernardów i Mawarów. Napełniła akumulatory osobistego sceptycyzmu na resztę życia.
    Publicznych wystąpień Gierka i innych wysłuchiwałem co wieczór wraz z tłumem zgromadzonym przed schroniskiem PTTK w Ustrzykach Górnych. Z Bieszczad wróciłem do rzeczywistości która skończyła się 13 grudnia a właściwie w swojej nijakości trwała do roku 89. Bo co by o niej nie powiedzieć to była szara biedna i do dupy jak cały komunizm.

  10. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    nic dodać nic ując. I te piękne określenie : „ludzie znikąd” czyści jak dupa anioła” i „Była wolność … a tym samym ludzie uzyskali prawo „do głupoty”. Dziękuję.

  11. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Piotruś
    Tacy jak Mawar i Bernard składali samokrytyki?
    Tacy jak oni byli czyści.

  12. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ku chwale Ojczyzny Obywatelu Ministrze.

  13. Mawar napisał(a):

    EDD
    Napisz, „zadanie zstało wykonane, Panie Ministrze”. :)

  14. Torlin napisał(a):

    Tyle razy już pisaliśmy na ten temat. Ja nie wiem, czy to jest sens po raz n-ty powtarzać te same argumenty, gdy zaraz potem Bernard z Mawarem powtórzą swoje bluzgi, jakby w ogóle nie czytali komentarzy do nich skierowanych. Ale jest kilka aksjomatów:
    1. „Solidarność” rok 1980 w rezultacie przegrała, a nie wygrała (to jest coś podobnego do naszego zwycięstwa w Powstaniu Warszawskim),
    2. „Solidarność” jest sama sobie winna przy 13 grudnia, nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych,
    3. Jaruzelski uratował Polskę przed wojną domową, setkami ofiar, zabitych, rannych, nieszczęść i tragedii ludzkich. I przez wiele lat większość Polaków o tym wiedziała, ponad 60 % popierało stan wojenny. Teraz to się zmieniło, bo głosuje młodzież, a ona uważa za Bernardem i Mawarem, że PRL to był obóz koncentracyjny, a Kuczyński z Geremkiem, Kuroniem i Michnikiem latali jako kapo,
    4. Ja nawet nie będę protestował przeciwko świństwom, jakie wy plujecie na temat tych nazwisk, bo buty im wyczyścić to dla Was za dużo. Żadne szczekanie nie zmieni opinii ludzi obiektywnych w Polsce i na świecie. Jesteśmy ponad to.

  15. Mawar napisał(a):

    Piotruś
    -
    „Z Bieszczad wróciłem do rzeczywistości która skończyła się 13 grudnia a właściwie w swojej nijakości trwała do roku 89. Bo co by o niej nie powiedzieć to była szara biedna i do dupy jak cały komunizm”.
    -
    Może nie byłaby taka szara gdybyś w latach 80. kilka ulotek antyrządowych własnym sumptem wydrukował i rozrzucił. Rzecz byłaby drobna a pożyteczna. Miałbyś co wspominać. Ale cóż, każdy jest na swoją miarę.

  16. Mawar napisał(a):

    Torlinie
    W poprzednim wpisie odpowiedziałem na twje krytyczne uwagi.
    http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/#comment-56627
    -
    Twój następny wpis:
    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56640
    … nie nadaje się do polemiki, bo to nie argumenty tylko akt wiary.

  17. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar

    Nawet ty się śmiejesz z parodii Prezydenta. Widzisz, jaki on niezręczny. Jaki nagi w swym nieobyciu.
    Nadal nie odkryłeś, że jesteś manipulowany? Że jesteś ofiarą zorganizowanego spisku?
    Że jesteś tu w blogu kukiełką lub nakręcanym zajączkiem, którego się puszcza, kiedy mamy chęć pośmiać się z PIS?
    Chociaż nie. Nie Mawar nie jesteś zajączkiem ani kukiełką.
    Jesteś raczej jak bąk puszczony w towarzystwie, nie byle jaki bąk, bo puszczony celowo. Puszczony by się kręcić i wirować. Lubię cię bąku.

  18. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No właśnie. Mawarze Torlin swą wypowiedzią daje ci szansę autentycznej dyskusji, a ty rezygnujesz. Dajesz tym dowód, że jesteś tu głównie przedmiotem.
    To, co napisał, Torlin jest wysoce dyskusyjne.
    Dla mnie wypowiedz, Torlina jest doskonałą ilustracją, jaką świadomość mieli ci, co patrzyli z boku. Torlin przeniósł tę świadomość w stanie czystym nienaruszonym. Pogląd Torlina jest jak mucha zatopiona w bursztynie z datą powiedzmy… 10.12.81

  19. Piotruś napisał(a):

    Mawarze o mnie się nie martw ja „swoje powinności” odrobiłem z nawiązką. Ostatni raz w czerwcu przed wyborami obklejałem plakatami wyborczymi miasto, gdy „aktywiści z podziemia” trzęśli dupami nie będąc do końca przekonani o wyniku wyborów. Wspomnieniami przestałem zanudzać juz dawno.
    Edwarze (3:21) sprawa nie w ideologii ale psychice.

  20. soulgarden napisał(a):

    Gdyby nie było walki o jaknajwięcej – nie byłoby OS. To z „błędu” wynikło co wynikło. Wina za morderstwa wg W.Kuczyńskiego się rozkłada? Jeśli nie, tzn że Kuczyński prowadzi politykę zwracania uwagi na to co jest dobre dla swych łagodnych wychowawców. Wybiórczość to cecha inteligentna modelowania propagandowego oblicza wiecznej wojny gdzie nigdy nie dochodzi do zwycięstwa sił narodowych wciśniętych w ekstremę.
    Proszę podzielić 7,5 roku (82 – 89,5) przez 122 bo mi się nie chce. Ile rocznie mordowano ludzi. Ile na miesiąc przypada? Niech Bóg pana chroni przed uogólnieniem winy za coś niesprecyzowanego. Tam siedzi diabeł. To nie są kategorie by równać kategorię winy. Solidarność miała nie mniej, ale za co innego.
    To jest esbecka wrażliwość na los ludzki. To jest myślenie kategoriami boskimi, których ludziom nie wolno dotykać bo zawsze wychodzi z tego realny komunizm, albo coś gorszego.

  21. głos_zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Obawiam się, że to jest bąk w innym znaczeniu. To są tacy druzja, którzy robią na wycieraczkę.

  22. Edwar.D.Dana napisał(a):

    głosie_zwykły
    Bąki są zawsze dwuznaczne a nawet trójznaczne.
    Bo naprzykład: Co my tu robimy?
    BĄKI ZBIJAMY.

  23. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie – zbijanie bąków to jedna z większych przyjemnosci tego świata. A z perspektywy bąka zbijanie jest podstawowym dziełem człowieka.

  24. Piotruś napisał(a):

    Torlinie (4:03) polemizowałbym.
    1. Wygrała Polska. Gdyby nie było roku 80 w roku 89 zaczęłaby się wojna domowa. A tak kierunek został nadany i było do czego nawiązywać.
    2. Czy Gruzja też jest sama sobie winna – chyba nie do końca tak jest ?. Sytuacja była podobna – ekstremiści byli tylko pretekstem.
    3. Jesteś pesymistą. Myślę, że w poglądach młodych ludzi mimo usilnych prób propagandowych niewiele się zmieniło. Elektorat który ma tekie wizje jest raczej stetryczały. Ci ludzie bez wzgledu na ustrój wierzyli w wampira nazywanego Kuroń-Michnik.
    4. Drogi chrabio łózko Panu zasłają.

  25. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A Bydgoszcz pamiętacie. 1981 Wiosna Urząd Wojewódzki. Romuald Kukołowicz i Tokarczuk Antoni w kupie innych spychani przez ZOMO jak zbuntowani pułkownicy na uczcie u Radziwiłła ku wyjściu. Rulewski traci mostek z gęby. Pod pachy się trzymają, „Jeszcze nie zginęła” śpiewają.
    Wojewodą był tam niejaki Bąk. Powstało pytanie: Kto puścił Bąka?

  26. Zofia napisał(a):

    Jako człowiek spoza „sierpniowej” opozycji z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałam tekst naszego Gospodarza, jak i komentarze na ten temat.
    Refleksje p. Waldemara Kuczyńskiego, potwierdzają starą prawdę, iż z biegiem czasu oceny wydarzeń, dzisiaj historycznych, w oczach części ich uczestników – stają się coraz bardziej obiektywne i oglądane z pewnego dystansu, w którym mieści się konfrontacja oceny dokonań z zamiarami,konfrontacja z bilansem pomyłek czy popełnionych błędów.
    Co w niczym nie umniejsza znaczenia i doniosłości minionych wydarzeń, a raczej daje obraz o nas samych.
    Dla mnie to pouczająca lekcja historii, pozwalająca lepiej rozumieć ludzi tamtych czasów, motywy ich działań itp. rzeczy.
    Bywa, ze moje oceny do tamtych wydarzeń – są coraz częściej zaczynają się pokrywać z niektórymi ocenami, jakie przedstawil nam nasz Gospodarz.
    ***
    Ten sam czas także pozwala na weryfikacje wielu ocen wydarzeń w Gruzji:
    http://fakty.interia.pl/r.....ji,1170649
    Okazuje się, że moje oceny jednak były trafne i to nie Rosja była inicjatorem awantury na Kaukazie.
    Raport wysłanników OBWE do Gruzji w wielu ocenach pokrywa się z moimi uwagami prezentowanymi od pierwszego dnia konfliktu.
    Współczuje tym, którzy uwierzyli w słowa Saakaszwilego i stanęli za nim murem.

  27. Zofia napisał(a):

    Tu oryginał informacji z „Der Spiegel’a”:
    http://www.spiegel.de/pol.....96,00.html

  28. Torlin napisał(a):

    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała. Niech żyje obiektywizm.
    A ja wzniosę okrzyk: „Niech żyje niepodległa Czeczenia” i „Niech się połączą w jeden niepodległy naród Osetyjczycy z północy i z południa”.

  29. Andrzej napisał(a):

    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała.
    Bo wcześniej obserwatorzy manipulowali prawdą, a teraz już nie. ;)
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  30. Torlin napisał(a):

    Ale „obiektywny” link. Andrzeju, poczytaj sobie
    http://pl.wikipedia.org/w.....rd_Kokojty

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    mój sposób patrzenia na lata 1980-1981 nie ewoluował, jest dzis taki, jak był wtedy. Róznica polega tylko na tym, że wtedy byłem po jednej stronie i toczyła się walka. Do dziś uważam, że podstawowe racje były po tej właśnie stronie, mimo, że wtedy ich realizacja była beznadziejna. Dzisiaj nie jestem po żadnej stronie, bo tamte strony dla mnie nie istnieją. Są ludzie dawnych stron i do Kaczyńskich jest mi dziś o wiele dalej niz do Kwaśniewskiego.

  32. Andrzej napisał(a):

    Chyba mnie trochę opacznie zrozumiałeś Torlinie. Zwróć więc uwagę na emotikon kończący mój poprzedni wpis.

  33. Stan napisał(a):

    Tak się w moim życiu złożyło, że w tym „pięknym” okresie pracowałem na prowincji. Czasem jakiś drobny szczegół z wydarzenia historycznego utrwali się człowiekowi pod czaszką i męczymy się z nim do końca życia. Może dwa obrazki z tamtego okresu.
    Trudno, a właściwie niemożliwością jest opisanie dni strajku stoczniowców. Bunt robotników nabrał jakiegoś specyficznego wymiaru przez zjednoczenie się z religją. To było coś niesamowitego, wręcz nieziemskiego atmosfra panowała w Gdańsku. Był to Eden w wymiarze realnym, bo ludzie byli fizyczni. Mogło by wtedy nie być państwa, a i tak wszystko funkcjonowało by doskonale. Jakaż to siła płyneła od robotników zza płotu stoczni. Kojarzę sobie tą atmosferę z fragmenten utworu muzycznrgo Heandla, Alleluja.
    Nawet w krótkim życiu człowieka ten okres przeleciał jak lekki powiew zefirka.
    Parę miesięcy później jechałem rano samochodem (czytaj Syreną) do Kartuz i umówiłem się z żoną, że kupię chleb. Byłem na miejscu już o 7. Ucieszyłem się, że kolejki nie ma. Pewnie dlatego, że przyjechałem tak wcześnie. Niestety po zaparkowaniu samochodu stwierdziłem, że w piekarni są tylko puste półki.
    Zacząłem sobie wyobrażać widmo głodu, co nigdy dotychczas nie przyszło mi do głowy. Później już było tylko gorzej, bo oprócz zmęczenia i strachu ujawniła się zwyczajna ludzka podłośc. Mam na myśli ludzi, którzy siedzieli obok mnie w Sasance, i wysłuchiwali skarg na niedolę prostych ludzi, a parę tygodni po wprowadzeniu stanu wojennego zapomnieli co to jest lojalność i oczerniali wszystko i wszystkich z którymi współpracowali. Jest to też jakaś cecha charakterystyczna kondycji ludzkiej. Od Alleluja do zwykłej podłości.

  34. narciarz2 napisał(a):

    EDD napisal o Bernardzie Nie prezentujesz swego odmiennego sposobu widzenia 16 miesięcy.
    EDD, przypominam Ci, ze Bernard jest za mlody, zeby cokolwiek pamietac z tego okresu. Jak sam o sobie napisal, w czasie stanu wojjenego byl w przedszkolu. Tak wiec jego „odmienny sposob widzenia”, nawet gdyby go zaprezentowal, bylby widzeniem z drugiej reki. Niewiele jest warte takie widzenie. Chyba, ze jest oparte na glebokich studiach i solidnie przedstawione, o co Bernarda trudno jest podejrzewac mimo jego 400 ksiazek, ktorymi sie chwalil.
    .
    Na podobnej zasadzie ja moglbym prezentowac „moje widzenie” Marca 68. Rodzice przewiezli mnie wtedy samochodem pod Politechnika, zebym sobie zobaczyl transparenty. Bylo tego widoku moze 5 minut. Do dzis mam ten obraz przed oczami, ale to nie jest zadne „odmienne widzenie”. To jest wizja przedszkolaka, ktorym wtedy bylem. I tyle sa warte moje opowiesci. Tyle samo jest warta elokwencja Bernarda na temat pierwszej Solidarnosci.

  35. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu,
    ja byłem w marcu tam w gmachu PW i byłem na ostatnim roku studiów, a mimo to dopiero po powrocie do akademika zacząłem jako tako rozumieć wydarzenia. Nawet będąc dorosłym , ale nie mając dostępu do incjatorów działać ciężko jest poznać prawdę. Wielu moich kolegów i koleżanek nawet parę lat później pokazywali w rozmowach że nie mają pojęcia o co chodziło.
    Człowiek będący uczestnikiem wydarzeń może jedynie ze 100% pewnością opisać jak to widział jako uczestnik /oczywiscie jeśli jest rzetelny i nie ma wybujałej fantazji, i faktycznie chce przekazać innym prawdziwie to co przeżył/

  36. maciek.g napisał(a):

    Przepraszam
    miało być
    „incjatorów działań”, a nie „incjatorów działać”

  37. narciarz2 napisał(a):

    Macku:
    ja sam ograniczam sie do relacjonowania wydarzen z 80/81 roku z perspektywy, ktra wtedy mialem, a ktora byla dosc ciekawa. Z jednej strony srodowisko akademickie oraz Instytut Badan Jadrowych w Swierku, czyli mozna by rzec gniazdo opozycji w stylu Leszka Sopota. Z drugiej strony, LWP, gdzie bylem od wiosny 1981 na stanowisku „mlodego pracownika cywilnego w mudurze”, czyli podchorazego. Pobyt tamze pomiedzy kwietniem 81 i kwietniem 82 dostarczyl mi okazji obserwowania machiny od srodka w bardzo ciekawym momencie, wliczajac w to palenie w koksowniku, patrole, oraz spozywanie posilkow przy sasiednim stoliku z ROMO. Majac takie wspomnienia, od czasu do czasu dziele sie obserwacjami na zasadzie „dziwny jest ten swiat”. Ale nie uogolniam moich obserwacji. Ja bylem i widzialem, i dlatego wiem, ze rzeczywistosc jest skomplikowana. Ci, ktorzy nie byli i nie widzieli, po prostu wszystko wiedza i zaraz nas o tym poinformuja.

  38. soulgarden napisał(a):

    Narciarz, szczyleczku tylko ty i ja wiemy jak bardzo jesteś pustym szczyleczkiem działającym w akcji WYKIDAJŁO. Przestań się maskować i bądź Dr WARSEM w całości. Dajmy na to Małgorzato.

  39. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu, macku.g
    A mnie się wydaje, że ciekawym było by się dowiedzieć, co Bernard na podstawie „400 książek” z tego, co usłyszał w swoim środowisku myśli o tych właśnie 16 miesiącach. Mam taką ciekawość. Zgoda, że to ciekawość próżna. Nie jestem ani politykiem, ani czynnym dziennikarzem. Nie uprawiam żadnej nauki społecznej. Nie mniej ciekawi mnie to co piszecie, tak samo zresztą jak to co ja sam piszę. Sam proces formułowania wypowiedzi prowadzi do wyjaśnienia sobie samemu co właściwie mi się przytrafiało. Narciarza ascetyczne ograniczenie o tego co widziały jego oczy jest fajne. Interesującym jest jednak także próba odtworzenia w miarę możliwości rzetelna co się czuło i co myślało. To bardzo trudne ale nie beznadziejne.

    Pociesznym jest skreślenie Gospodarza, jakiego dokonał Mawar:

    „Wiesz Bernard, ja się zastanawiam, czy Waldemara Kuczyńskiego można traktować jeszcze, jako człowieka opozycji i “S”, czy już raczej, jako czerwonego, człowieka tamtej strony”

    Mawar i Bernard skreślają zgonie Waldemara Kuczyńskiego z listy prowiantowej urojonej armii. Zjawisko to banalne wielokrotnie opisywane to syndrom Weterana jak Mawar, czy Syna Pułku jak Bernard.
    Dedykuję naszym Weteranom starą piosenkę, która proroczo opisuje ich weterański los:

    Dzisiaj bal u weteranów,
    Każdy zna tych panów,
    Bo tam co niedziela
    Jest zabawy wiela
    Choć komitet za wstęp bierzy
    Czterdzieści halerzy,
    Ale wyznać szczerzy,
    Co wart ta, joj.

    A muzyczka, ino, ano,
    A muzyczka rżnie,
    Bo przy tej muzyczce
    Gości bawią się (wesoło!).
    Wszystko jedno, czy to męska,
    Czy to damska jest,
    Byli tylko rżnęła
    Fest a fest.
    (………………………………)
    A tam znowu jakaś szarża
    Mocno się obraża,
    Bo ja mam nagniotki,
    Naj no pan uważa.
    Idź-że ty, nie gadaj wiele,
    Ty cywilne ciele,
    Bo cię w morda strzelę
    Ta już, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

    A tam w tyli, pan Bazyli,
    Przeprasza na chwili,
    Bo mu spodnie pękli
    Na samiutkiej tyli.
    Tu agrafką się nie chwyci
    Trzeba iść po nici,
    Bo się gołe świci
    Fest, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

    O północy się zjawili
    Jacyś dwaj cywili,
    Mordy podrapane,
    Włosy jak badyli.
    Nic nikomu nie mówili,
    Ino w mordy bili
    l bal zakończyli,
    Ta już, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

  40. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Lektura:

    http://wyborcza.pl/1,7649.....nikow.html

  41. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Fragment dla zachęty:

    „Parę przykładów prosi się o podanie. Przytacza więc Baczko dekret Konwencji przeciwko tak zwanej szlachcie. Jak się bowiem okazuje, zaliczano do niej nie tylko rzeczywiście w szlachectwie urodzonych, lecz każdego, kto nie manifestował swego przywiązania do rewolucji, którego słowa lub zachowanie mogły wzbudzić podejrzenie o sympatię do ancien régime’u, bez względu na to, czy był to chłop, robotnik, czy rzemieślnik. Gmina paryska jeszcze zaostrzyła ten dekret, nakazując traktować jako zapewne szlachcica, a zatem podejrzanego, nie tylko tego, który nie zrobił nic przeciwko wolności, ale także nic dla niej. I jak wyjaśnia Baczko, z owej definicji podejrzanego, tak nieokreślonej i płynnej, korzystano szeroko. Pozwalała bowiem na zastosowanie represji wobec każdego. Nieznana jest dokładnie liczba represjonowanych, ale według różnych obliczeń mogła ona wynosić setki tysięcy.”

  42. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Z cyklu BANAŁY z POWAŁy

    Myśl I:

    Należy podkreślać to co łączy a nie to co dzieli.

    http://pravda.blox.pl/htm.....tml?322765

  43. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    są ludzie, którzy do końca życia będa tkwili w okopach, bo choć wojna skończona nie potrafili znaleźć dla siebie lepszego miejsca, ktore pozwoliłoby im dostrzec, że od lat sie juz nie strzela.
    Ale najzabawniejsi są ci, którzy wskakują do zarosłych zielskiem transzei, wykopanych wtedy kiedy ich nie bylo na świecie i udają strzelców.

  44. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Ciekawym jest co dotrze do nich od Skargi. Może Mawar lub Bernard się wypowiedzą?

  45. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    Skarga udzieliła odpowiedzi na Twoje pytanie:
    „Zawistnik, jeżeli nawet zajrzy do książki Baczki, ani wniosków politycznych, ani tym bardziej etycznych z niej nie wysnuje. I nie przemówi mu do rozsądku ten chociażby fakt, podkreślony zresztą przez Baczkę, który – jak mi się wydaje – nie myśli w tym momencie o Francji, lecz o Polsce: że ta złość, ta mściwość nawet mimo uchwalonej amnestii, mimo zawartego pokoju z obcymi siłami, mimo tej symbolicznej zmiany nazwy placu Rewolucji na plac Zgody (Concorde) przetrwały jeszcze niestety w rozmaitych regionach przez parę dziesiątków lat, zatruwając atmosferę”.

    A pozatym przecież i Ona i Baczko to łże elita, czyli Salon. To z definicji pozbawia ich jakichkolwiek racji.

  46. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Może jednak? Zobaczymy.

  47. Torlin napisał(a):

    Andrzeju, moja wina, ale wynika to z mojej nieznajomości uśmieszków, znam trzy podstawowe, i jak się któryś z pozostałych nie wyświetli, to ja nie wiem, co on oznacza. No – taki mam feler (westchnął seler).

  48. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Torlin
    Hasło „emotikon” w wiki

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon

  49. Mawar napisał(a):

    Piotruś
    -
    „Ostatni raz w czerwcu przed wyborami obklejałem plakatami wyborczymi miasto, gdy “aktywiści z podziemia” trzęśli dupami…”.
    -
    Kuriozalna uwaga, gdybyś napisał, że wcześniej się bali byłoby coś na rzeczy, bo tylko niewielu w ogóle się nie boi. Podziemie to była również walka z własnym strachem. Ale w czerwcu 1989 roku to już można się było obawiać pomysłów niektórych doradców „S”.

  50. Mawar napisał(a):

    narciarz2 pisze: „Na podobnej zasadzie ja moglbym prezentowac “moje widzenie” Marca 68. Rodzice przewiezli mnie wtedy samochodem pod Politechnika, zebym sobie zobaczyl transparenty”.
    -
    Jeśli to prawda, a nie ma powodu wątpić, to jak przypuszczałem narciarz pochodzi z ówczesnej elity, może nomenklaturowej. Kto w roku 1968 miał w PRL samochód? No Cyrankiewicz.

  51. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Jako człowiek spoza “sierpniowej” opozycji ….”.
    -
    Podobnie jak SB, ZOMO, czy dziennikarskie ZOMO. Oni też dziś napiszą, że byli „spoza opozycji”.

    „… z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałam tekst naszego Gospodarza, jak i komentarze na ten temat”.
    -
    I właśnie o tę „wielką uwagę” chodzi W. Kuczyńskiemu. Niektóre komentarze możesz sobie zresztą darować. Minister Kuczyński do tej pory realizuje Wielki Chytry Plan Adama Michnika zjednywania sobie czerwonego elektoratu w celu dania odporu prawosecinnej prawicy, najpełniej wyrażającego się w faszystowskim kaczyźmie. Prawicy która bezprawnie zamachnęła się na władzę Sojuszu Ludzi Rozumnych – SLR, pozbawiając ich przynależnego im na mocy Oczywistości miejsca w państwie.

  52. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Ja nie miałem prawa jazdy. Ale ojciec miał i prawo jazdy i samochód.
    Nie był w nomenklaturze. To że nie był w nomenklaturze piszę nie dlatego żeby się tym chwalić, ale po to by pogłębić twoja wiedze o PRL.

  53. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Nawet ty się śmiejesz z parodii Prezydenta”.
    -
    - Bo, pewnie to moja wada, ale mam poczucie humoru.
    -
    „Widzisz, jaki on niezręczny. Jaki nagi w swym nieobyciu”.
    -
    Dobrze, że się jeszcze nie jąka.
    -
    „Nadal nie odkryłeś, że jesteś manipulowany”?
    -
    Kiedy w październiku 1980 roku zapisałem się do „S” (KZ z bardzo niskim numerem) jeden z moich starszych kolegów, powiedział: ” To pana sprawa, ale powienien pan wiedzieć, że jest pan manipulowany”. Już nie pytałem przez kogo jestem manipulowany, bo dobrze wiedziałem, że przez Kuronia i Michnika.
    -
    „Chociaż nie. Nie Mawar nie jesteś zajączkiem ani kukiełką. Jesteś raczej jak bąk puszczony w towarzystwie, nie byle jaki bąk, bo puszczony celowo. Puszczony by się kręcić i wirować. Lubię cię bąku”.
    -
    Pamięć cię chyba zawodzi, ten wierszyk, liczący prawie dwa tysiące lat, brzmi tak:
    -
    kręć się mój bąku,
    czy lubisz gdy kręcę tobą
    czy wolisz sam się kręcić
    ja to tak lubię
    :)

  54. Mawar napisał(a):

    Piękna pogoda, wyłączam komputer wybieram się z Torlinem na wycieczkę rowerową po Lasku Kabackim. A może nawet zajedziemy i do Konstancina.

  55. Zofia napisał(a):

    Drogi Torlinie,
    Piszesz:
    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała. Niech żyje obiektywizm
    Jesteś inteligentnym facetem, więc doskonale wiesz, że pisząc swoje opinie o awanturze w Gruzji, podawałam własną ocenę wydarzeń na Kaukazie, a nie OBWE, czy kogokolwiek.
    Teraz przytaczajac informacje dot. raportu OBWE – pragnę zwrócić Twoją i innych mych adwersarzy w tym temacie, iż moje opinie powoli się sprawdzają. I oceny jakie prezentowałam były słuszne…
    ***
    Mawar
    racz zauważyć, o ile Ci inteligencja pozwoli, wydarzenia „sierpniowe” maja swoich aktorów i obserwatorów oraz ludzi którym wydarzenia te były po prostu obojętne lub na dalekim marginesie ich życia.
    Nie byłam czynnym aktorem tych wydarzeń, po żadnej ze stron barykady, ale ich obserwatorem i to z konieczności, niejako wbrew własnej woli. same wydarzenia, jako takie były mi zupełnie w tym czasie politycznie obojętne i raczej więcej iirytowały i przeszkadzały w funkcjonowaniu domu niz dawały powody do uczuć pozytywnych.
    Przyniosły mi one ewidentna stratę osobistą, w 1982 r zmarła moja matka, 77 letnia już kobieta o wyjątkowej odporności, ale słabym zdrowiu.
    Relacja telewizyjna z wypadków w kopalni „Wujek”- to bezpośrednio, w czasie transmisji – kolejny zawał serca, i błyskawiczna pomoc medyczna ze strony ówczesnej milicji, bo po prostu mieszkam vis a vis, przez ulicę, okno w okno z komendą wojewódzka, wtedy milicji, dzisiaj policji..
    To uratowało mojej matce życie na kilka mieięcy.
    Zmarła w listopadzie tego samego roku, mając wcześniej zawał nerki, operacje pękniętego pęcherzyka żółciowego. Organizm a właściwie słabiutkie serce tego nie wytrzymało, zmarła w czasie snu w dzień po moich urodzinach.
    Wielokrotnie wyzywasz mnie tutaj od „stalinówek”, reżimowych dziennikarek, stawiasz w szeregu z ZOMO itp. W niewybredny sposób uwłaczasz godności i czci najblizszej mi osoby – mojej matkę, bo to ona ponosiła bezpośrednio skutki sytuacji politycznej w Polsce.
    Jesteś Mawarze
    człowiekiem o wyjątkoweo obrzydliwej mentalności, moja matka nie żyje, nie jest w stanie się bronic ani bronić swojej rodziny, bo ją Twoje niewybredne opluwanie mojej osoby bardzo by bolało.
    Nie liczę na to, ze przestaniesz zachowywać się po chamsku, ale przy kolejnym takim personalnym ataku, zwrócę się do Gospodarza o interwencję.
    Zanotuj sobie w tym Twoim tępawym mózgu Mawar:
    Czasy stalinowskie – to czas w moim życiu, w którym moja matka była autentycznym więźniem politycznym, skazanym na ciężkie więzienie i długie lata izolacji, prokurator występował wobec niej o karę śmierci.
    Czas „Solidarności”lat 80-tych – to okres ciężkich chorób i śmierci mojej matki.
    Ktoś, kto zeruje na takich wydarzeniach w cudzym życiu – nadaje się na wywalenie za drzwi.

  56. Andrzej napisał(a):

    Jesteś inteligentnym facetem, więc doskonale wiesz, że pisząc swoje opinie o awanturze w Gruzji, podawałam własną ocenę wydarzeń na Kaukazie, a nie OBWE, czy kogokolwiek.

    Własną choć opartą na informacjach Głosu Rosji :)

  57. Bernard napisał(a):

    Muszę Was rozczarować – trzynastego grudnia pamiętam :) Choć nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to, że nie ma teleranka.
    .
    Podobno Wałęsa nie uczestniczy w obchodach sierpnia.
    .
    Nie uczestniczy też Maleszka, nie uczestniczy kapelan i pokropnik Agory ksiądz Czajkowski, nie uczestniczy też Karkosza, nie uczestniczy Niezabistowska. Szkoda. Koniecznie trzeba zmienić ustawę o IPN.

  58. Bernard napisał(a):

    PS
    nie uczestniuczy też redaktor Michnik, chyba się pochlastam! Trzeba zmienić nie tylko ustawę o IPN, ale i konstytucję!

  59. Bernard napisał(a):

    PS2
    Nie uczestniczy też Jaruzelski, Kiszczak (ludzie honoru), Wolińska-Brus, trzeba będzie zmienić kartę NZ, koniecznie!

  60. Bernard napisał(a):

    PS3
    W takiej sytuacji, ja też nie uczestniczę! Domagam się uczestnictwa powyżej wspomnianych!

  61. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie (3:21) oto i odpowiedź. „Jak widać, w sytuacjach wielkich przemian niezmiernie łatwo wystawia się rachunki – jednym za sprzeciwy, innym za zbyt gorliwą lojalność”. Spryciarze składają we właściwym momencie samokrytykę, poczym jako szafa grająca zmieniają repertuar oczekując monet.
    (według Bernarda g bardzo łatwo zamienić na s)

  62. Torlin napisał(a):

    Bernardzie!
    Rusz wreszcie tę swoją inteligencję. Brał udział w strajku i w podpisaniu porozumienia Michnik? Jaruzelski? Kiszczak? Niezabitowska? Wolińska? (no to jest wyjątkowo obrzydliwe), Maleszka? Czajkowski?
    A teraz odpowiedz sobie, czy Wałęsa uczestniczył?
    Obiektywizm kwitnie.
    Zofio!
    Ale nie dałaś. A teraz dałaś. Jesteś nieobiektywna.
    Nie Mawarze, ja tak nie umiem. Staram się nie przenosić dyskusji politycznej do swojego życia prywatnego, moi dwaj najwięksi przyjaciele są zwolennikami PiSu i Braci, ale oni nie są demagogami. A Wy jesteście i tylko bym się denerwował. Taki popis dał przed chwilą Bernard. W związku z tym pobiegłem wzdłuż torów.

  63. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    na co Ty liczysz? Przecież oni piszą nie po to, żeby Ci cos przekazać, czy o czyms przekonac, tylko po to, żeby Cię denerwować, żebyś się zezlościł. I jak im odppowiadasz to tylko wywolujesz ich radośc i pobudzasz ich gruczoły jadowe. Przecież to nie są ludzie potrafiący dyskutować. Oni umieja tylko dawać odpór i ujadać.

  64. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    jesteś w błędzie, cytowałam przy okazji swoich wypowiedzi – wszakże różne źródła niektórych informacji,nt konfliktu na kaukazie, w tym też izraelskie, natomiast w Glosie Rosji nie ma takich komentarzy, jakie głosiłam, to jest do sprawdzenia przecież.
    Uważasz, że muszę koniecznie kogoś cytować i nie stać mnie na własną ocenę sytuacji na Kaukazie, muszę jak Ty powtarzać, to co pisały media?
    Raport OBWE to też kalka z Głosu Rosji, krytyczne uwagi amerykańskich ekspertów pod adresem prezydenta Saakaszwilego, które tutaj także cytowałam – to też kalka z Głosu Rosji?
    Andrzeju, na Boga, tak trudno Ci przyznać, ze powoli okazuje się iz racje są po mojej stronie a nie tego co polskie media wypisuję od tygodni na temat Gruzji?
    Ja mało kiedy kieruje się oceną rzeczywistosći – wykładnią polskiej prasy czy telewizji, a opinie swoje buduję na wiedzy zdobywanej w bardzo wielu źródeł. część ich ujawniam, część – nie. Są w nich źródła rosyjskie, amerykańskie i innych państw, NATO, władz UE, organizacji niezależnych,stanowiska rządów, prezydentów, ekspertów.
    O polskich mediach i elektronicznych portalach informacyjnych – mam raczej bardzo złe opinie.
    Są dla mnie mało wiarygodne. Trzeba nie lada pracy, by wyłuskać coś istotnego. jak nie powielają gdzieś zaserwowanych bzdur, to manipulują informacjami dosyć nagminnie.

  65. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    nikt Wałęsie nie zakazał uczestniczenia w obchodach rocznicy. Nie popadaj w paranoję. Nie chciał, to nie uczestniczył, gdyby chciał toby uczestniczył. IPN nie umieścił Wałęsy w katalogu, ponieważ nie zezwala na to ustawa przyjęta głosami m. in. PO. Osoby co do których są podejrzenia że były współpracownikami SB nie mogą być umieszczone. I kwita. Torlinie, zapytaj Kuczyńskiego, lub zerknij na wypowiedzi Kuczyńskiego na tym blogu. Kuczyński raczej nie ma wątpliwości, że Wałęsa miał taki incydent kapusiowski w swoim życiu, a ustawa zakazuje umieszczenia takich ludzi w katalogu. Dlatego należałoby zmienić ustawę – która expressis verbis umieściłaby Wąłęsę we wszelkich katalogach w których ma ochotę – w katalogach IPNu, w kataogach kosmitów, w jakich tylko sobie będzie życzył.

  66. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    odpowiedź masz właściwie pod postem dla Andrzeja.
    Ja na serio nie korzystam przy wydawaniu jakiejkolwiek opinii na jakikolwiek temat, wyłącznie z jednego źródła informacji. Zwłaszcza medialnej.
    Czy pisząc, że 2 +2 jest 4, mam Ci podawać link do tabliczki mnożenia.?
    A jak nie podam, to jestem nieobiektywna?
    Pisząc o konflikcie w Gruzji i jego przyczynach musiałabym podać Ci pełną zawartość mego mózgu czyli całej wiedzy zgromadzonej na ten temat, a to niestety, nie jest uchwytne pod linkiem: „gruzja@zofia.b-j.mózg.eu”,
    Część mam zewidencjonowaną w swoim w komputerze, cześć jest w serwisach przysyłanych mi z całego świata, część to wiedza nabyta znacznie wcześniej, część w zgromadzonej literaturze w domowej bibliotece, tak jak to jest u każdego człowieka.

  67. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    gratuluję Ci tego poczucia posiadania racji i gratuluję Ci Twojej rzekomo jedynej słusznej wiedzy.
    O ile sobie przypominam to trzy tygodnie temu dość powszechna była na tym forum opinia, że Saakaszwili podejmując akcję zbrojną w Osetii Płd. popełnił niewybaczalną gafę. Opinię tę podzielała nawet tzw. blogowa prawica. Jestem również święcie przekonany, ze wojska gruzińskie w trakcie tej akcji zbrojnej niejedno mają na sumieniu. To nie podlega dyskusji. Problemem jest jakie są praprzyczyny podjęcia przez Gruzinów akcji zbrojnej. I nijak mi nie wychodzi, aby Rosja była tu kryształowo czysta, a całą wina spadała na Gruzinów jak zdajesz się sugerować. Bardziej przekonuje mnie tu opinia Sergieja Kowaliowa.
    http://wyborcza.pl/1,76842,5618231,Straszny_sasiad_Rosja.html
    A z raportem OBWE poczekamy, zobaczymy. „Rewelacje” Sterna wg „nieoficjalnych informacji tygodnika” oparte na „raportach obserwatorów wojskowych OBWE, które dotarły nieformalnymi kanałami na biurka przedstawicieli rządu w Berlinie” nieszczególnie mnie przekonują.
    PS
    A póki co przypominam Ci Twoje znakomite analizy
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53493
    moja odpowiedź
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53498
    i Twoją ripostę
    http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53501

  68. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ma rację:

    http://wyborcza.pl/1,7596.....yrafa.html

  69. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Buczenie , co prawda nie jest zjawiskiem nowym nie mniej buczą coraz częściej.
    Myślę, że koniecznym jest wzbogacenie naszej leksyki. Mamy bezokolicznik „buczeć” mamy imię dla samej czynności „buczenie” mamy także nazwę dla wykonujących czynność buczenia „buczący”.
    Czegoś jednak brakuje. Bowiem buczący to ci, którzy właśnie teraz buczą. Buczącym się nie jest buczącym się bywa. Nadeszła chyba chwila by wspólnym wysiłkiem dać imię licznej kategorii tych, którzy buczącymi nie tylko bywają a buczącymi są.
    „Buczacze”(?) Chyba raczej nie. Jest miejscowość o nazwie Buczacz. „Buczacze” mogłoby to być źródłem nieporozumień. Buczacz jest jeden i już.
    Może, więc coś innego jakieś inne słówko? Nawet, jeśli się wam wydaje, że to słówko znaczy już coś innego to może jednak? Może zbiory desygnatów są tożsame?

  70. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pocytojcie i pomyślcie:

    http://wiadomosci.gazeta......odach.html

  71. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7684.....Rosja.html
    Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa! Straszny sąsiad Rosja widać zaatakował GW, która zdaniem Bączacza Mawara jest sojusznikiem Rosji z którą jej redaktor naczelny zawarł układ pod okrągłym stołem, zwany.

  72. Edwar.D.Dana napisał(a):

    głosie

    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56693

  73. głos zwykły napisał(a):

    Tak jest Edwardzie właśnie na tej stronie jest ruski wirus!
    2008-08-31 17:36:03 SYSTEM 1800 Sign of „SWF:CVE-2007-0071 [Expl]” has been found in „http://crv.clickad.pl/heyah5fingers/heyah_5fingers_Adleader300x250.swf?click=http%3A//adleader.directtrack.com/ez/bndfnlv/” file.
    ___________
    Co na to Zofia?

  74. głos zwykły napisał(a):

    Ostrzeżenie dla właścicieli i redaktorów portali krytykujących Kreml
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    __________
    Trzeba być chyba postrzelonym w głowę, aby tak na serio krytykować Kreml! (to taki dżołk, jak u Bernarda)

    ___________
    Co na to Zofia?

  75. głos zwykły napisał(a):

    Wszak bez względu na to, co kto mówi, prawda jest po naszej stronie – powiedział Putin w wywiadzie dla telewizji Rossija
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    ______________
    Zofio tą konkluzję Władymira warto sobie zapisać złotym piórem (jak go szczerze kochasz, a jak go za takie gatki i piąstkę (mój mały miś, cmok, cmok) nie kochać, prawda?).

  76. Andrzej napisał(a):

    Wracając do wątku głównego. Uważam, że Gospodarz trafnie opisał ówczesną sytuację i nastroje wówczas panujące. Nie bardzo natomiast mnie przekonuje przypisywanie Solidarności części winy za 13 grudnia. Owszem, można by i tak oceniać. Tylko, że wówczas należałoby konsekwentnie przypisać część tej winy strajkującym w sierpniu 80 i potępić ich za podjęcie strajku. Raczej bez sensu.
    Z tym wiąże się też mój brak aprobaty dla wpisu Torlina
    “Solidarność” jest sama sobie winna przy 13 grudnia, nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych
    Zacznę od tego, że ekstremiści prawicowi czy raczej ekstrema Solidarności to język ówczesnej propagandy PRL. Owi ekstremiści to w gruncie rzeczy aktywni działacze związkowi, którzy robili to, co działacze związkowi w krajach demokratycznych na ogół robili. A że system u nas zbankrutował, a i z dekoracja było nie najlepiej to i skala wydarzeń znacznie przewyższała to co się działo w krajach demokratycznych. Nie łudźmy się, żadne 3 miesiące spokoju ( a nawet więcej), o które apelował Jaruzelski gospodarce by nie pomogły. Owszem, teoretycznie można by zaniechać akcji protestacyjnych i dać władzy komunistycznej wolną rękę, tylko wówczas doszłoby do tego, że Solidarność zajęłaby miejsce CRZZ w systemie komunistycznym i wszystko byłoby po staremu. No i rzecz bardzo istotna. Co ma znaczyć nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych? Czy poprzez niedopuszczanie kogoś do władzy mieliśmy rozpoczynać budowę demokracji? Tak jak bolszewicy, którzy wprowadzili dyktaturę proletariatu?
    Trudno tez mi się zgodzić, że stwierdzeniem, że Jaruzelski uratował Polskę przed wojną domową, setkami ofiar, zabitych, rannych, nieszczęść i tragedii ludzkich. To znowu mi pachnie językiem propagandy z tamtego okresu jakoby Solidarność szykowała rzeź i gotowe już były nawet listy proskrypcyjne. Co prawda uważam, że stan wojenny był wówczas nieunikniony ale tłumaczę to sobie inaczej. Jaruzelski wg mnie miał 3 wyjścia. Zrobić to, co zrobił i czego komentować nie trzeba. Drugim wyjściem byłoby oddanie władzy poprzez rozpisanie wolnych wyborów co, jak sądzę, skończyłoby się interwencją radziecką w „obronie zdobyczy socjalizmu” i „w celu zapobieżenia kontrrewolucji”. Trzecim rozwiązaniem było nic nie robić i czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Skończyłoby się to niewątpliwie kompletną zapaścią gospodarczą, pełną anarchią, rozpadem państwowości i pewnie interwencją radziecką mającą na celu „zapobieżenie katastrofie humanitarnej”.

  77. głos zwykły napisał(a):

    Mam także pytanie do naszego blogowego Latryna Managera. Co tam A. Michnik i TW BOLEK uzgodnił z Rosjanami? Co tam piszą w archiwum M., że Rosjanie polecili A. Michnikowi I TW BOLKOWI, aby Polska wstąpiła do NATO i EU, a następnie krytykowała Bałtycką Rurę, oraz aby GW wspierała Gruzję w konflikcie z Rosją?

  78. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej
    Sprawy tej tak intuicyjnie bez kontenera wódki, to dziś nie rozbierzemy. A i z wódką, ale bez szczegółowej wiedzy prowadzącej nas krok po kroku, poprzez wydarzenia z lat 1980-1981 NIE DA SIĘ. No, chyba, gdyby zechciał nam pomóc leszek.sopot, ale on się na nas obraził już wcześniej przy okazji Powstania Warszawskiego. Ja ze swojej strony sądzę, że gdyby tylko towarzysze radzieccy wówczas zgodzili się na eksperyment gospodarczy w Polsce, to wykluczyć nie można, że ZSRR by dalej istniał i PRL by dalej trwał. Wszak CHRL do dziś trwa! Czyż nie? Z tym, że trochę inaczej wyglądałby system polityczny. Partia stałaby się awangardą biznesową ludu pracującego i wsio.

  79. głos zwykły napisał(a):

    Czyli byłoby tak jak myśli Mawar, Bernard, Kaczyński, Gwiazda oraz Rydzyk i inni geniusze myśli politycznej, a jednak dramatycznie inaczej…

  80. głos zwykły napisał(a):

    TJ. jak myślą oni wszyscy, że dzisiaj jest. Tj. że RUSCY nami rządzą…of course, a KACZYŃSKI im odpór daje. A KACZYŃSKIEGO jeszcze w mordę leje Tadzio Rydzyk i tak tą czarownicę Kaczyńską po szambie wyciera… za mordy nienarodzonych.

  81. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie Głosie. Zgoda Gerontów z CCCP by nie starczyła. Wpierw trzeba by spacyfikować Solidarność. Sukces gospodarczy PL i reformy Balcerowicza o dziesięciolecie później były możliwe dzięki temu, że Solidarność, jako ZWIĄZEK ZAWODOWY była słaba, zdezorientowana i przez przejście jej elit do polityki pozbawiona intelektu.

  82. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zresztą wyobraźmy sobie że tak sprawna Bestia Polityczna (wtedy) jak Wałęsa nie zostaje prezydentem, nadal pozostaje Przewodniczącym.
    Zgroza. Oczywiście głosowałem na Mazowieckiego.

  83. głos zwykły napisał(a):

    A wiesz Edwardzie, że ja wcale nie jestem przekonany, czy to przypadkiem nie Lech Wałęsa uratował reformy Balcerowicza. Grupa inteligenckich ekspertów Solidarności nie była zbyt mocna i do dzisiaj nie jest rozumiana przez nasze społeczeństwo. Anarchia mogłaby ją zmieść, gdyby tylko Lechu na to pozwolił. A nie pozwolił i właśnie za to, Kaczyńscy się dzisiaj mszczą na Lechu. W moim przekonaniu całe te sprawy z TW Bolkiem, dziś, zostały wyciągnięte, aby zniszczyć autorytet Lecha Wałęsy, bo na początku lat 90. autorytet ten zablokował rozgrywkę Kaczyńskiemu. Kaczyńskiemu chodzi przecież o przejęcie i skonsumowanie owoców zwycięstwa w postaci majątku i władzy. Temu i niczemu innemu służyć miała walka z elitami. No właśnie temu, aby wprowadzić swoją własną elitę i już na początku lat 90. zrobić lustrację i dekomunizację i inne rozpierduchy i sparaliżować dokumentnie wszelką opozycję do władzy i do kasy…

  84. Andrzej napisał(a):

    Ja tam w ogóle nie rozumiem Bernarda. No bo skoro Wałęsa vel TW Bolek działał na zlecenie SB inspirowanej przez KGB/GRU to On Jaruzelskiemu powinien być wdzięczny. W końcu Jaruzelski wprowadzając stan wojenny położył kres knowaniom bezpieki, a TW Bolka i jego popleczników wsadził do pierdla, nie czyniąc przy tym żadnej krzywdy Jedynemu Prawdziwemu Wojownikowi o Wolność i Demokrację Jarosławowi Kaczyńskiemu i tworząc mu tym samym dogodne warunki do dalszej działalności. Czegóż więc więcej chcieć?

  85. głos zwykły napisał(a):

    Kto zrozumie Bernarda, temu kufel piwa!

  86. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    przeczytałam z uwagą to wszystko co przypomniałeś z dialogu miedzy Tobą a mną i mam tylko jedno pytani, ale istotne: czyżby Kongres USA w międzyczasie zmienił zdanie i są pieniądze na tarczę w Polsce, chociaż umowa podpisana (ale nie ratyfikowana przez obie strony, czyli jest jak na razie martwym dokumentem)?
    Bo jak wiem – to zdania nie zmienił.
    Glosami demokratów w Kongresie, tych pieniędzy przynamniej na ten rok – nie przyznał. I nic się w tej materii od naszej dyskusji – nie zmieniło.
    Watpię też by Kongres USA dal je w 2009 r., bo budżet USA jest w nie najlepszym stanie.
    Poza tym polecam te analizę, żeby nie było niedomówień – amerykańską.
    http://wyborcza.pl/1,7649.....sywie.html
    Szczerze polecam te fragmenty w wywiadzie, gdzie analityk jednoznacznie mówi do czego takie kraje jak Polska, czyli europejska „drobnica” są przez USA używane.
    To bardzo brutalnie szczera wypowiedź.

  87. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Ja myślę, że gdyby nie było decyzji politycznej aby wykończyć Solidarność, to logika wymusiłaby eee wyłonienie takiej czołówki w Solidarności z którą partia mogłaby się porozumieć, oraz takiej czołówki w partii z którą Solidarność mogłaby się porozumieć. Co więcej architektami reform mogliby być nie tylko tacy młokosi jak Balcerowicz (wówczas w latach 80. trzydziestolatek), ale i partyjni ekonomiści, którzy zresztą reformy w latach 90. akceptowali i wspierali (Poza tym byli jeszcze polscy ekonomiści pracujący zagranicą i zdaniem p. Waldemara polscy ekonomiści mieli już w latach 80. spory potencjał, któremu tylko brakło wolności działania w sposób racjonalny). Balcerowicz przy tym zawsze powtarzał, iż z jego punktu wiedzenia demokracja, nie jest conditio sine qua non podjęcia się przeprowadzenia reform gospodarczych. Rządy partyjno związkowe i wyzysk robotników, przykryty porozumieniem elit rozumiejących, że tylko w ten sposób można zapewnić wzrost gospodarczy w Polsce, przy braku alternatywy wyrwania się z orbity wpływów ZSRR, był w moim przekonaniu jak najbardziej możliwy. Myślę, że i gospodarz się z takim poglądem zgodzi, skoro jest przekonany, że gdyby tylko A. Hitler by chciał, to i w Polsce mielibyśmy Vidkuna Abrahama Lauritz aJonssøna Quislinga. A przecież łatwiej byłoby się godzić na Breżniewa niż na Adolfa, czyż nie? A i kościołowi by coś skapło… tyż. Ks. T. Rydzyk mógłby wszak w takiej Polsce dobrze funkcjonować, jak dziś ;)

  88. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    „Wałęsa NIE zostaje prezydentem” napisałem. Sytuacja hipotetyczna tak jak i zgoda Moskwy na reformy. Zresztą to nie ważne, ani to ani tamto się nie zdarzyło :D
    Andrzej
    Bernard WIE, że to było zaaranżowane. Wałęsa siedział w Soczi i latał tylko na widzenia do PRL. Tak też śniła w Gołdapi Walentynowicz. Mało ją podobno szlak nie trafił tak jej się w Soczi podobało.

  89. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie. Dobry matriał na political fiction.

  90. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    pytasz co ja na to (zabicie anty-kremlowskiego właściciela portalu) – stwierdzę tylko tyle, ,że hakerzy rosyjscy są bardzo dobrzy i jak by Kremlowi zależałoby na uciszeniu faceta, to by mu zniszczyli portal a nie jego samego, bo każda śmierć znanego opozycjonisty nie jest na rękę Kremlowi, zwłaszcza teraz, gdy jutro rozpoczyna się szczyt nt. Gruzji w Brukseli.
    Dopatruję się, poza wątkiem ściśle kryminalnym – prawdopodobnych działań służb gruzińskim (lub innych), którym zależy na podsycaniu konfliktów z Rosją) i na tym, by Kreml był „podpadnięty”.
    W mojej ocenie jest to raczej prowokacja szyta grubymi nićmi.

  91. głos zwykły napisał(a):

    UWAGA, UWAGA, ja jestem ZAAAAAA!!! tym wyjątkiem z artykułu polecanego przez Zofię.
    Ale – co ważniejsze – trzeba też przesunąć część struktur NATO i USA na wschód. Ron Asmus [czołowy dyplomata amerykański zajmujący się Europą za rządów Billa Clintona] postuluje, by było to symboliczne przeniesienie kilku dowództw NATO do Warszawy czy Bukaresztu. Ja uważam, że ten ruch powinien być mocniejszy – przeniesienie ważnych baz do Europy Środkowej. Choć muszę przyznać, że niektórzy moi przyjaciele z obozu realistów amerykańskiej myśli strategicznej krytykują ten pomysł jako zbyt śmiały.
    W latach 90., mimo rozszerzenia NATO, Waszyngton całkowicie świadomie nie chciał przesuwać struktur wojskowych na Wschód. Nie chcieliśmy Moskwy prowokować i upokarzać. Te dni się skończyły. Rosja rozumie tylko język siły.

    ******
    KOMENTARZ ZOFII
    Musimy jej pokazać, że istnieje granica, której Zachód chce i może bronić. Ale jednocześnie musimy uznać, że i Rosja ma swą strefę wpływów.
    gdzie analityk jednoznacznie mówi do czego takie kraje jak Polska, czyli europejska “drobnica” są przez USA używane.
    To bardzo brutalnie szczera wypowiedź.

    KONENTARZ GŁOSU ZWYKŁEGO.
    Ależ Zofio przesunięcie tutaj baz NATO, to jest to o czym jeszcze bardziej marzymy niż o tarczy przeciwrakietowej. TAK, TAK, TAK, YES, YES. Niech zabierają sobie, lub ich wcale nie przyznają na tarczę, ale w zamian niech rozbudują za pieniądze NATOWSKIE infrastrukturę obronno-ofensywną dla broni konwencjonalnej w Polsce, tej drobnicy. Zofio, czy ty wiesz co propagujesz? ZASTANÓW się, a jak dojdzie do ciebie – kup sobie pod dziennikarską czapeczkę wełnianą chełmik z kevlaru.

  92. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    czyżbym dyskutował z Tobą na temat czy Kongres USA dal pieniądze na elementy tarczy w Polsce? Nie przypominam sobie. Tak mi się wydaje, że pisałem o tym pod jakim warunkiem Polska zgodzi się na tarczę i co do joty się sprawdziło.
    Co do Twojego wpisu. Rzeczywiście Kongres USA na ten rok pieniędzy na tarczę nie przyznał. Nie dziwię się zresztą temu. Pierwsze bowiem słyszę jakoby w tym roku miały rozpocząć się prace nad jej budową. Prawdę mówiąc nie znalazłem żadnych informacji, aby to miało się zacząć w roku przyszłym. Przy tym brak stosownych funduszy nie przeszkadza jakoś Amerykanom czynić prace badawcze w Redzikowie od kilku lat, a w ostatnim okresie szczególnie intensywnie.
    Bardzo poważnie natomiast brzmi informacja o problemach budżetowych USA. Przy ostatniej wizycie Tuska w Redzikowie padła informacja, że koszt amerykańskich inwestycji związanych z budową bazy wyniesie 400 mln $. Jest to kwota tak oszałamiająca wobec takich choćby 162 mld $ na wojnę w Iraku i Afganistanie, ze gospodarka USA rzeczywiście temu może nie podołać :)))
    Co do umowy, to rzeczywiście USA znane są z tego, ze na lewo i prawo podpisują rożne umowy z innymi krajami, których później wcale nie zamierzają ratyfikować i wrzucają jej do kosza ;)

  93. głos zwykły napisał(a):

    Zofio w sprawie zabicie anty-kremlowskiego właściciela portalu.
    No właśnie Gruzini kropnęli tego Magomeda Jewłojewa, właściciela strony Ingushetiya.ru, Annę Politkowską Czeczeni, a Aleksander Litwinienko zatruł się angielskim czajem… A wszystko to spiski agentów CIA i Kaczyńskiego (też agenta CIA), aby zrobić na złość Władymirowi Putinowi i Rosji. Fe, fe, fe.

  94. Andrzej napisał(a):

    Dopatruję się, poza wątkiem ściśle kryminalnym – prawdopodobnych działań służb gruzińskim (lub innych), którym zależy na podsycaniu konfliktów z Rosją) i na tym, by Kreml był “podpadnięty”.
    W mojej ocenie jest to raczej prowokacja szyta grubymi nićmi.


    To brzmi bardzo sensownie :))) Rzeczywiście, ani chybi na Jewłojewa na lotnisku czekały przebrane za milicjantów służby specjalne Gruzji. Zrobili to tak sprytnie, ze nawet władze rosyjskie się nie połapały i utrzymują, że Jewłojew został zastrzelony przez milicjantów całkiem przypadkowo.
    A ja myślałem, ze w Kaczyńscy są w swojej paranoi nie do pobicia.

  95. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    to w Szczecinie mamy od kilku lat bazę i dowództwo wielonarodowego korpusu NATO!!! Bywałam tam nie raz.
    Wielkich manewrach NATO, jakie odbywały się na Pomorzu Zachodnim w marcu 2002 r – „Stronge Resolve” też nie opuścilam.
    Byłam tam oficjalnie akredytowana.
    (Jak masz ochotę sprawdzać to moja akredytacja nosiła nr 28.)
    Tu nieco o tych manewrach:
    http://www.google.pl/sear.....38;spell=1
    Przez grzeczność nie napiszę czyje to zdjęcia z tegoż Korpusu NATO zdobią mój gabinet, mogę Cię zaręczyć, że są na nich prezydenci. Na ucho Ci powiem – pozowali mi do zdjęć dobrowolnie i z uśmiechem.
    Morską bazą NATO stanie się niebawem, po modernizacji port wojenny w Świnoujściu!
    Tę też nie raz wizytowałam, onegdaj kilka tygodni temu.
    Pewnie tyle nie wiem co Ty o NATO w Polsce, ale jednak co nieco wiem…

  96. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    dopiero teraz przeczytałam opis wydarzeń, więc moje ww. oceny nie są adekwatne do sytuacji.
    Wcale nie wykluczone, że był to wypadek, jak i – strzał celowy.
    Podobnie jak u Barbary Blidy – aresztowanie, szamotanina, strzał, trup.
    Sytuacja niemalże taka sama.

  97. głos zwykły napisał(a):

    Na ucho Ci powiem – pozowali mi do zdjęć dobrowolnie i z uśmiechem.
    Zofio obstawiam, że na zdjęciach masz:
    1. Aleksandra Kwaśniewskiego,
    2. Jerzego Szmajdzińskiego,
    3. Marka Siwca,
    4. Marka Dukaczewskiego
    5. Czesława Piątasa
    ___________
    http://www.kwasniewskiale.....38;id=1160
    Na poligonie w Drawsku Pomorskim Aleksander Kwaśniewski obserwował pokaz tłumienia zamieszek. [...]Podczas spotkania z dziennikarzami Prezydent RP powiedział m. in.: Moim zdaniem te ćwiczenia i pokaz tłumienia zamieszek były bardzo interesujące.
    Zofio mam pytanie:
    o jakie zamieszki chodziło i czy pokaz był zaplanowany przez CIA?

  98. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal:
    jak przypuszczałem narciarz pochodzi z ówczesnej elity, może nomenklaturowej. Kto w roku 1968 miał w PRL samochód? No Cyrankiewicz.
    .
    Cyrankiewicz oraz moi rodzice. Wiecej samochodow w Warszawie nie bylo.
    .
    A skoro przypomnialem, ze byłem w wojsku, to zacytuje taka mądrosc, ktora tamze uslyszalem od zastepcy do spraw liniowych d-cy jednostki w Zegrzu. (Nie oczekuję od Mawara, aby zrozumiał smak tego tytułu. Kto był w wojsku, ten wie, o co chodzi.) Jestem temu pułkownikowi od 25-ciu lat wdzięczny za następujace polecenie slużbowe: Podchorąży, nie rżnijcie głupa!
    .
    Zadedykowałbym to zdanie Mawarowi, gdybym miał chociaz cien nadziei, ze zrozumie i skorzysta z głebokiej madrosci tego zdania.

  99. Andrzej napisał(a):

    No to ja wymiękam. Wprawdzie brałem udział w przygotowaniu elementów ćwiczeń „Strong Resolve 2002″ (przyjęcie części wojsk na lotnisku w Słupsku) oraz byłem członkiem grupy przygotowującej ćwiczenia lotnicze „NATO Air Meet 2003″, ale gdzie mi do takich doświadczeń jak posiadanie akredytacji dziennikarskiej na manewry i robienie zdjęć prezydentom :((

  100. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    zamieszki były pozorowane.
    Wymyśli je sztabowcy.
    Trafiłeś ze zdjęciami tylko w dwa nazwiska, brakuje ci kanclerza Niemiec (też gościł w korpusie, a ja go fotografowałam).
    Polskę w korpusie reprezentował (gdy robiłam zdjęcia) gen. Sadowski. Mam jeszcze na zdjęciach generalicję niemiecką i duńską, która była w tym czasie w korpusie.
    To było jeszcze przed manewrami, 14 sierpnia 2001 r.
    Manewry o których wspominam były później, w marcu 2002 i były wspaniałe, a jazda po wertepach poligonu niemieckim leopardem – niezapomniane.
    ***
    Andrzeju,
    Mnie przypadli do „obsługi” prasowej – Duńczycy i ich szpital polowy (rewelacyjny) na poligonie w Drawsku oraz flota wojenna i część manewrów na morzu, z bazą wypadową w Świnoujściu. Helikopterem wojskowym owszem latałam ale przy innej okazji.
    Nb. Kwaśniewskiego nie fotografowałam na manewrach, ale w korpusie NATO, wcześniej ( o tym wyżej) i przy okazji bardziej „pokojowej”.

  101. Torlin napisał(a):

    Muszę przyznać, że ostatnie komentarze są bardzo interesujące.
    Panie Waldemarze. Dzisiaj jest BlogDay, postanowiłem umieścić Pana na drugim miejscu, bo lubię tu przebywać. Ustąpił Pan pola tylko Wachmistrzowi.

  102. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    dzięki!

  103. narciarz2 napisał(a):

    Torlin, kto to jest Wachmistrz i gdzie?

  104. narciarz2 napisał(a):

    Bernard podal cala liste osob, ktore nie uczestnicza (Walesa, Kiszczak, Michnik, Jaruzelski, …). Bernard wyciaga z tego wnioski. Jakie, prosze sprawdzic samemu.
    .
    Ja ze swej strony chcialbym dolozyc Kubusia Puchatka. On tez nie uczestniczy. Z tego tez plynie jakis wniosek.
    .
    A w ogole, o ile sie nie myle, w wolnym kraju malo kto uczestniczy w kombatanckich imprezach, jesli nie musi. Na tym miedzy innymi polega zwyciestwo nad komunizmem, ze nie trzeba go swietowac. Generalnie, totalitarne kraje latwo rozpoznac z satelity po tym, ze tlumy uczestnicza w rozmaitych swietach panstwowych. Wiec moze to i lepiej, ze wielu ludzi nie uczestniczy, choc zdaniem Bernarda uczestniczyc powinni.
    .
    Jesli idzie o teleranek, to 13-go grudnia moja znajoma pani elektronik rozkrecila swoje radio, bo nie bylo 60-ciu minut na godzine. A poza tym przypominam, ze dzisiaj sie cieszymy z 31-go Sierpnia, a nie zamartwiamy 13-tym Grudnia. Tak dla porzadku przypominam, jesli ktos zapomnial, ktory miesiac aktualnie obowiazuje.

  105. Mawar napisał(a):

    Vox Vulgaris alias Głos Zwykły
    -
    „Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa! Straszny sąsiad Rosja widać zaatakował GW … „.
    -
    Nie rozumiesz głosie o czym piszesz. „Podana wyżej strona” znajduje się na serwerze GW i twój – nazwijmy to – system nie może tam niczego wykryć nie łamiąc zabezpieczeń, a nie wyglądasz na takiego, który by miał o tym pojęcie. Z serwera GW możesz jedynie ściagnąć stronę i ją przejrzeć. Nie na takich stronach łapie się wirusy, trojany czy programy typu spyware, tylko podczas odwiedzin w internetowych spelunkach, a zwłaszcza instalując śmieci, które na tych stronach są róznym jeleniom są podsuwane lub też otwierając podejrzaną pocztę. W twoim wieku odradzam odwiedzanie spelunek, bo to już może być niezdrowe. Poza tym higiena i jeszcze raz higiena, żadnych access point’ów w domu, bo to dla ciebie za trudne (jeśli miałoby być w pełni bezpieczne), konieczny firewall, dobry program antywirusowy (polecam McAfee), najnowsze wersje przeglądarek (IC nie gorzej niż ver. 7.0, lepsza jest Mozilla lub Opera (ale od wersji 9.5 w górę), dobrze jest przejść na Vistę, bo Linux to tylko dla koneserów. To wszystko jednak (poza Linuksem) wymaga wydajnego komputera, więc jest dobra okazja aby go kupić.

  106. Torlin napisał(a):

    Narciarzu!
    http://wachmistrz.blog.onet.pl/

  107. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7684.....odzem.html
    Ja tutaj muszę jeszcze wywołać do tablicy Edwarda, który jak mi się wydaje nie bardzo rozumie fenomenu L. Wałęsy. Dzisiaj postać ta inaczej już się rysuje niż z czasów wojny na górze. Wydaje się, iż Lechu trzymał pod pokrywką jednak niezłe gówno. Usunięcie Lecha i wybór Kwaśniewskiego, zniszczenie go jako postaci politycznej, która była niezwykle kontrowersyjna, ale jakoś pozwalała żyć reformatorom i następujące później wydarzenia otworzyły istną puszką pandory, z której w końcu wylazł Kaczyński i PiS oraz Gwiazda, Cenckiewicz i inni. A jeszcze wcześniej cyniczny Lesio Miler i cała plejada jego gwiazd, które w swoim czasie budziły swoją głupotą i pazernością oraz cynizmem, nie mniejsze przerażenie, niż dzisiaj co znamienitrze postacie PiS. Zniszczenie go jako polityka przez Salonową inteligencję Solidarnościową – w końcu odbiło się rykoszetem i od samej polskiej inteligencji, która podjęła się budowy III RP i w końcu ją SAMĄ politycznie wysadziła z siodła (wydaje się, że na dobre). W tej rozmowie pomiędzy Jarosławem Kurskim, a Lechem Wałęsą wydaje się, że rację jako polityk ma jednak Lech. Faktycznie ograł wszystkich, a ci których faktycznie chronił swoim wydawałoby się mało przewidywalnym postępowaniem, na swoją zgubę wpakowali mu nóż w plecy, a dzisiaj jawią się jego krytycznymi przyjacielami. Ja głos zwykły, zwykły obserwator sceny politycznej, powiedziałbym raczej zacietrzewionymi i trochę mało zdolnymi jako politycy i publicyści polityczni, oraz mało samokrytycznymi dupkami o sporym ego (i małym libido).

    Edwardzie czy ty jako krytyk Lecha Wałęsy (a także Romana Dmowskiego, na temat Marszałka Piłsudskiego się nie wypowiadałeś), dziś, nie czujesz się jednak trochę dupkiem z zestawieniu z geniuszem wodza?

  108. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    jesli idzie o Gruzje, to na ktoryms blogu Polityki ktos przytomnie zwrocil uwage, ze w Gruzji bylo troche amerykanskiego sprzetu oraz amerykanskich tzw. doradcow (to slowo ma historie…). Rosjanie najechali. I co? I nic. USA nie uderzyly na Rosje w odpowiedzi.
    .
    To jako komentarz do Twoich stwierdzen, ze jesli USA postawia w Polsce tarcze, to potem automatycznie beda bronic i w ogole bezpieczenstwo wzrosnie.

  109. głos zwykły napisał(a):

    VOX bączalis alias Mawar
    Wirus w GW był podczepiony pod baner. Baner flaszowy jest ściągany na komputer i systemy anty wirusowe go blokują. Nie ma na czym się znać. Tutaj akurat się mylisz. Puściłeś więc bąka w moją stronę, który także technicznie wykazuje twoją niewiedzę.

  110. Mawar napisał(a):

    Bernard
    -
    „Kuczyński raczej nie ma wątpliwości, że Wałęsa miał taki incydent kapusiowski w swoim życiu, a ustawa zakazuje umieszczenia takich ludzi w katalogu.
    -
    Kuczyński naiwnie wierzy, że Walezy może jeszcze do czegoś się przydać (bicz boży na Radio Maryja), dlatego mimo „incydentu” z Bolkiem Sojusz Ludzi Rozumnych oficjalnie będzie walczył o Wałęsę do upadłego, jak kiedyś o granty i stypendia, ale prywatnie to będzie zaciskał nos i odwracał głowę na jego widok. Pisaleś Bernard kiedyś, że gdyby i Wałęsa to czemu by nie Maleszka – w końcu był internowany. Słusznie. Ale powiedzmy, że Wielki Kapuś poza SB nie ma innych zasług, więc mu się nie należy. No a taki Andzej Szczypiorski? Czemu Sojusz Ludzi Rozumnych nie walczy o miejsce w ipeenowskim katalagu zasłużonych dla Szczypiorskiego, który przecież „wielkim pisarzem był”. Odpowiedź prosta – nie żyje, nie pomoże, już nie wychłosta straszliwych Kaczorów swym błyskotliwym piórem. Natomiast Wałęsa wyglądający na pełnego wigoru jednak konfrontacji z ludem pod Pomnikiem wolał dziś nie ryzykować. To geniusz, miał rację, skoro wygwizadno Borusewicza.

  111. Andrzej napisał(a):

    Narciarzu,
    sytuacja Polski i Gruzji jest jednak diametralnie różna. Gruzji i USA nie łączą umowy o wzajemnym wsparciu takie jak w krajach NATO. Sprzęt amerykański w Gruzji to właściwie sprzęt gruziński otrzymany od USA (to trochę tak jakbyśmy mieli prawo oczekiwać pomocy militarnej od Niemców tylko dlatego, że podarowali nam trochę sprzętu wojskowego). Amerykańscy doradcy wojskowi są w tym przypadku bardziej doradcami zgodnie ze znaczeniem tego słowa niż zgodnie z jego historią. Jak by nie patrzeć to jednak Gruzja, choć wg mnie sprowokowana, zaatakowała jako pierwsza i to wbrew ostrzeżeniom USA. Tarcza w Polsce będzie miała dla Amerykanów żywotne znaczenie, czego nie da się powiedzieć o Gruzji. Znamienne jest też, ze pomimo czynionych prób USA nie zdecydowało się na przekazanie Gruzji zestawów przeciwlotniczych Stinger.
    No i na koniec, nie twierdzę, ze Amerykanie będą nas automatycznie bronić, tylko, ze znacząco wzrośnie prawdopodobieństwo, że jednak to nastąpi.
    A w ogóle to nie uważam Rosjan za furiatów i sądzę, ze im bardziej będziemy powiązani militarnie z USA tym bardziej Rosja będzie traciła apetyt na ewentualne ponowne włączenie nas w swoja strefę wpływów.

  112. Andrzej napisał(a):

    Takie stanowisko mi się podoba
    http://www.dziennik.pl/sw.....Rosje.html

  113. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    W sobotniej rozmowie telefonicznej z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem Brown ostrzegł go, iż Rosja może się spodziewać stanowczej i zdecydowanej odpowiedzi na swe działania w Gruzji.
    Rosji zostalo udzielone dwa tysiace sto trzydzieste siodme powazne ostrzezenie.
    .
    Mi sie juz bardziej podoba wywiad z amerykanskim ekspertem o strefach wplywow. Wynika z niego niezbicie, ze Polska ma szczescie znalezienia sie we wlasciwej strefie wplywow (jesli Kaczynscy czegos nie spieprza, a oni moga spieprzyc wszystko). Ukraina ma troche mniej szczescia, a Gruzja jeszcze mniej. Tak naprawde, to do tego nie trzeba eksperta. Wystarczy spojrzec na mape.
    .
    Natomiast pomysl stworzenia w Polsce duzych baz NATO mi osobiscie podoba sie bardziej, niz pomysl tarczy. Tarcza to jest nie wiadomo co i nie wiadomo kiedy. A baza, wiadomo. Na przyklad Guantanamo. To bardzo fajna baza. Jak raz powstanie, to juz jest. I bardzo znakomicie. Pomaga lokalnej ekonomii, zolnierze podwoza autostopowiczow (jak wspomina Zofia), a kto w tej bazie siedzi, to juz mniejsza o to. Trzeba tylko uwazac, zeby tam nie powstala nowa Bereza przypadkiem, co sie zdarzylo na Kubie.

  114. Mawar napisał(a):

    Vox Vulgaris vulgaris
    -
    „Wirus w GW był podczepiony pod baner …”.
    -
    Pewnie ognkiem podczepił się pod baner. :)
    -
    Baner flaszowy jest ściągany na komputer i systemy anty wirusowe go blokują.

    -
    No to pięknie, że go blokują, ale ja bym na to do końca nie liczył. Moja rada to (w Mozilli) narzędzia – opcje – treść i blokujesz jak normalny biały człowiek wyskakujące okienka, pobieranie obrazków automatycznie, obsługę Java i Java Script. Obrazki zrobione być mogą różnie, od prostych czy animowanych gifów, jotpegów po robione w Javie, choć to akurat rzadko. W tym ostatnim przypadku one i tak trafą na twój komputer, nawet jeśli zablokujesz Javę. Ale poprzednio pisałeś, cytuję: “Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa“. Ta strona naprawdę jest na serwerze GW i twój system nieczego tam nie mógł wykryć. A to ci ci się ściągneło i wyświetliło jako strona http://www.wyborcza.pl i probowało instalować to i owo tylko podstępony kod.:)
    -
    Tutaj akurat się mylisz. Puściłeś więc bąka w moją stronę, który także technicznie wykazuje twoją niewiedzę.
    -
    Ale ponieważ mieszkasz na skraju Puszczy Kampinoskiej (chyba cię kiedyś odwiedzę by dać w ryja) więc powietrze zwykle masz świeże.

  115. Andrzej napisał(a):

    Rosji zostalo udzielone dwa tysiace sto trzydzieste siodme powazne ostrzezenie.

    :)))
    Oczywiście nie o żadne ostrzeżenia mi chodzi. Nie chodzi mi nawet o jakieś ekstra sankcje wobec Rosji. Mnie się podoba idea energetycznego uniezależnienia od Rosji. A jeszcze bardziej mi się podobają pomysły na poszukiwanie alternatywnych wobec ropy i gazu źródeł energii.

    Natomiast pomysl stworzenia w Polsce duzych baz NATO mi osobiscie podoba sie bardziej, niz pomysl tarczy.
    Uważam, ze sprawa jest dyskusyjna. Bazy NATO są owszem dobre jako odstraszacz przed ponownym dostaniem się w strefę wpływów Rosji. Gdyby jednak doszło do globalnego konfliktu zbrojnego to żadne bazy, ani nam, ani nikomu innemu nie pomogą. Poważnym, bo bardziej realnym zagrożeniem jest natomiast jakiś furiat, który wejdzie w posiadanie pojedynczych rakiet z głowicami jądrowymi. Wówczas tarcza może okazać się niezastąpiona.

  116. głos zwykły napisał(a):

    Vox bączal Mawar
    chyba cię kiedyś odwiedzę by dać w ryja
    Ha ha nie wierzę, aby cię było stać na coś innego robić w życiu poza obsrywaniem. Zresztą nie przeżył byś spotkania ze mną, dziadku. Oczywistą rzeczą jest z tego co piszesz i jak piszesz, iż jesteś zwykłym tchórzem i szmatą. A przy tym durny jesteś jak but.

  117. narciarz2 napisał(a):

    U nas jutro Pierwszy Maja (Pierw-Szy-Ma-Ja-Na-Sze-Swie-To). Dobranoc.

  118. soulgarden napisał(a):

    „Nie jestem tanim moralistą narodowym i nie chodzi mi o – jak to się poetycko określa – zohydzanie najpiękniejszych kart naszej historii. A zohydzajcie sobie, jak wam to sprawia przyjemność. Będę miał zresztą wtedy dodatkową przyjemność ze zohydzania tego wszystkiego, co wy uznajecie za święte.”

    Tak Macieja Rybiński konkluduje swój wytwór. Czyżby chciał rzucać kapciami i czym popadnie? Może jednak ogarnęły go rozterki? Otóż mam ciche wrażenie, że nie tyle nie widzi innej możliwości skrycia swych słabości co odczuwa rodzaj dyskomfortu, który by się pogłębiał gdyby pisał dalej w takt obrzydzania lustracji ze świadomością, że ktoś może to odebrać jako rewanż. Zaprzeczanie rewanżyzmowi mówi dużo o cierni głęboko w duszy Macieji Rybińskiego. Powyższy sterownik zgrabnie łączy tą misję z misją widoczną jako społeczna. Dzieje się tak tylko dlatego, że różne Szczuczki pokazały jak to robić i unormalniły licząc na to, że prędzej się potkną na tym niż mnie zakatują. Kim są Szczuczki – panie sprzed telewizora wiadomo: konsumentkami i intelektualistkami. Macieja Rybiński za to jest albo byłym TW kryjącym się za swą kolczastą naturą albo odwrotnie. Tak czy siak jest podżegaczem przez nazwijmy to uniwersalnie : słabość do jakiegoś tematu. Będę śledził tą dyktowaną mieszanymi uczuciami pracę dopuki nie zleje mi się z resztą w jeden nawzajem się uprawdziwiający odnoszeniem do siebie tentent. Mam nadzieję, że w przypadku zakatowania ktoś zadba by takie robaki zostały przesłuchane na wariografie.

  119. soulgarden napisał(a):

    Ponieważ jakaś Szczuczka wpadła na pomysł, że nazywając coś podżeganiem wykluczam bezpośredni cios i wtedy mi przywaliła dyskretnie wyjaśniam, że ja tylko nie piszę rzeczy zbyt oczywistych. Cała zabawa wzmacniając – wzmacnia. A to, że ktoś uważa się za przyjaciela, i że wtedy będzie mniej bolało to co konieczne (bo nie widzę trzeciego wątku) jest pomysłem obrzydliwym pozwalającym tylko kryć się sportowcom za „przysługą przyjaźni”.

    Chcę też zaprzeczyć temu co jest daleką presupozycją czynu wsączane, że muszę odbierać jako nieoczywiste rzeczy, które tłumaczę i z tego wyciąga się zgówniającą frazę do następnego kopa w bebechy. Otóż w całej tej masie ludzkiej nikt nie wypowiada się zaprzeczająco wobec tez zawartych w innych pismach, że to jest mistycznie mądre i dobre. To funkcjonuje w absurdzie jako najgłębsza oczywistość. Oddzielnie funkcjonuje moje samooskarżenie niemal zaprzeczaniem. Skąd bierze się ta niespójność? Stąd, że dwójmyślenie albo też dzielmyślenie wielokrotne jest jedyną metodą na perfekcyjne, mieniące się nieograniczoną ilością wariantów produkowania nowych wątków katowanie.

  120. Edwar D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Dupkiem się nie czuję. Dlaczego? A no dlatego ze napisałeś to samo co ja napisałem innymi słowami.

    Ja:
    Zresztą wyobraźmy sobie że tak sprawna Bestia Polityczna (wtedy) jak Wałęsa nie zostaje prezydentem, nadal pozostaje Przewodniczącym.
    Zgroza

    Ty: Wydaje się, iż Lechu trzymał pod pokrywką jednak niezłe gówno.

    To nie plagiat bo, to spostrzeżenie banalne i wielokrotnie powtarzane. Już nie pamiętam kto,Kaczyński czy Wierzbicki, kiedyś powiedział ze alternatyw dla prezydentury Wałęsy było zastrzelenie go.
    „Lecha”, jak go nazywasz, nikt nie usunłł. On się usunął sam. Załatwił się przez megalomanie, przez niewłaściwy dobór współpracowników itd.

    Ze niby niewybranie go po raz drugi pokrzyżowało jakieś jego „zbawienne plany”?
    Nie wierz Glosie. To nie ten typ co ma plany. On miewa intuicje. U takich osobowości gadka o planach to pokrętne przyznanie się do błędów, które oczywiście ex post facet widzi nie może jednak przed samym sobą przyznać się do błędu, opowiada więc ze miał plany razem z Opatrznością ale mu jacyś nie pozwolili.

    To ze po Wałęsie nastał Kwaśniewski to Głosie mówiac wałęsianką: Boski Palec. To równoważył, rozbrajał groźnego typa Millera. Masz rację Miller i jego komanda to prekursorzy PIS. Jedynym co ich różniło to to iż mieli podskurne poczucie ze IM mniej jeszcze na razie wolno. Oj naszkodzili by gdyby mieli PISowska głupia pewność siebie. Trzymał ich też na uwięzi Kwasniewski.

    Tak więc nad „dupkiem” przechodzę do porządku dziennego. Traktuje to jako wybryk młodego samca w stadzie który chce dla potwierdzenia swej pozycji w blogu ugryźć innego samca. Wydaje mi się dziwnym i bezsensownym. Prawa stada nakazują kąsać samce wiodące, ważne, te zaraz po Basiorze ( wybaczy Pan Gospodarzu), a ty dwulatku zęby szczerzysz na samca marginalnego z obrzeza. Glupstwo czynisz.

  121. Bernard napisał(a):

    Bartoszewski łże?
    .
    Władysław Bartoszewski: Bartoszewski porównał sytuację w Gdańsku, do wydarzeń jakie miały miejsce podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. – Tam również przywiezione autobusami grupy zachowywały się karygodnie, mimo że znajdowały się na cmentarzu katolickim, nad grobami poległych bohaterów „Zośki” i „Parasola”.
    .
    Rozmawiałem z uczestnikiem obchodów rocznicy Powstania. Z rozmowy wyszło na to, że po pierwsze Bartoszewski został wybuczany przez Powstańców, a nie ludzi „przywiezionych autobusami”. Byłem ciekawy dlaczego. Otóż po pierwsze wcale nie dlatego że są zwolennikami PiSu. Kombatanci chcą by nie mieszać ich do polityki, bo maja różne poglądy. Po drugie zaś wkurza Powstańców robienie z Bartoszewskiego ikony i guru Powstania, ponieważ to nie prawda. Bartoszewski działał sobie na zapleczu, nie był frontowym żołnierzem, nie walczył. I robienie z Bartoszewskiego symbolu walk Powstańczych jest dla Powstańców policzkiem. Jak widać oprócz tego wyzywając Powstańców od „przywiezionych autobusami” Bartoszewski zacghowuje się jak „bydło” o którym tyle wspominał.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  122. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56695

    Zapraszam do konkursu na neologizm. Masz szanse wzbogacić język.
    Myślę ze w Obu wypadkach wśród kombatantów zgromadzonych na uroczystością odsetek Kombatantów i kombatantów z urojenia był podobny. Kombatanctwo urojone i ambitne nie wyklucza przynależności do buczących, buczaczy, czy bucowców.

  123. Paweł Luboński napisał(a):

    Maciek G.:
    .
    Przepraszam, że nawiązuję tu do poprzedniego wątku, ale przez cały weekend nie mogłem odpowiedzieć, a duma militarnego hobbysty nie pozwala mi tego tak zostawić.
    .
    „Pawle, nie ośmieszaj się” (…) “Jedną z takich bitew, w której miałem honor uczestniczyć ,zamieszczona jest w opisie bitwy nad Bzurą w 1939 r.
    Wycinek tego opisu brzmi lakonicznie ,następująco:
    ”4- ta niemiecka dywizja pancerna przeprawiwszy się przez Bzurę, uderzyła w kierunku południowo-zachodnim”
    .
    Otóż mowa była o DRUGIM dniu bitwy nad Bzurą, czyli 11 września.
    Niemieckie dywizje pancerne ściągnięte spod Warszawy (1 i 4) wkroczyły do akcji dopiero 14 września, kiedy polskie natarcie już wygasało. Więc informacja o żołnierzu, który tuzinami niszczył niemieckie czołgi jest podwójnie bałamutna. Nie „być może przesadzona”, lecz wyssana z palca.
    .
    ?Z tym strzelaniem w “czółe miejsce to też nie tak. Jak napisałem pocisk wybijał korek metalu o średnicy ponad 2cm , a wybite odłamki raniły lub zbijały załogę, a w czołg trafić nie jest trudno.”
    .
    Gdyby to było tak, że wystarczy z 200 m trafić w czołg (rzeczywiście spory cel) i od razu czołg jest załatwiony, a załoga zabita lub poraniona, to Polska samymi karabinami UR wygrałaby kampanię wrześniową. Powtarzam, mylisz testy poligonowe z realiami pola walki.
    Nie wątpię, że te rusznice zadały Niemcom pewne straty, ale nie miały one i nie mogły mieć decydującego znaczenia. Gdyby ręczna broń piechoty była tak skuteczna przeciwko czołgom, to czołgi nie miałyby racji bytu. A przecież to właśnie czołgami (i samolotami) Niemcy wygrali kampanię wrześniową.

  124. Bernard napisał(a):

    EDD
    Buczacze :) są chyba z Buczacza :)
    co do wybuczenia Borusewicza to widziałem fragment w telewizorze – osoby były tam starsze, wyglądały na takie, które dobrze pamietały rok 80-ty. Co do Powązek, to rozmawiałem z osobą która tam była.
    .
    Powiem ci tyle, że gdy słucham Lecha JA JA JA JA JA Wałęsy, to bardzo załuję, że nie urodził sie wczesniej, wówczas jeden Wałęsa, jeden Szarik i kapitan Kloss pokonaliby Niemców gdzies tak w dwa tygodnie, albo i wczesniej.
    .
    pzdr
    Bernard

  125. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    „„Buczacze”(?) Chyba raczej nie. Jest miejscowość o nazwie Buczacz. „Buczacze” mogłoby to być źródłem nieporozumień. Buczacz jest jeden i już.”
    Czytaj z uwaga. OK?

    Wiek nie gwarantuje nie bycia kombatantem z urojenia, ba, nie gwarantuje też madrosci.
    Wady Wałęsy nie sa tej miary by pozwalaly na wykluczanie go z grona najbardziej dla Polski zasłużonych.

  126. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Dziękuję uprzejmie za wyrozumiałość. Tytułem wyjaśnienia, podnieść chciałem jedynie to, że środowisko Solidarności eksperckiej, czy też inteligencji Solidarnościowej, która zajęła się reformowaniem kraju w kierunku racjonalnym, zawsze nazywałem dupkami, choć mój stopień zgodności poglądów z tym akurat środowiskiem jest największy. Tak więc poniekąd tytuł dupka, a lepiej dr dupka czy też prof. dupka, odnosi się do niektórych cech tego środowiska. Sam osobiście prezentowałem na temat Lecha Wałęsy b. krytyczne stanowisko. Warto jednak chyba podyskutować o tej postaci raz jeszcze, okazało się bowiem, że pełnił w swoim czasie nie tylko destruktywną, ale i pozytywną rolę, faktycznie chroniąc pluralizm i reformatorów. Fakt, że zachowywał się jak burak wynikał z tego, że nasłuchuje on uważnie pomruków tłumu, do których Kuroń po 89 r., rozważał nawet strzelanie. A Lechu potrafił tłumy te umiejętnie rozegrać, a nadto stanął na czele ruchu populistycznego i umiejętnie go rozbroił z niebezpiecznych dla reform i demokracji cech. Tak więc wcale nie wykluczam, że Wałęsa jako polityk = się nie tylko intuicja.
    PS Chyba nie sądzisz, że latryna manager znajomy prawdziwych, „buczących” powstańców i prawdziwych buczących polaków, albo pan bąk, który ma ambicję „dawania w ryja” czerwonym to nr 2 na tym blogu.

  127. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Oni nie wilki choc samce.

  128. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Nie wyzywaj ich.
    Juz kiedys w blogu wspminalem dodatek satyryczny do ITD.
    „Plebey”. Dzis wspomina go Rybinski w „RZ”.

    Oto przed lat w tym dodatku tym ukazal sie rysunek: Dziewczynka, dziewczyneczka na kolanach. Oblesny ja zmusza!!!
    Z ust dziewczynki unosi sie dymek. W dymku” Tato czy musisz? Czy nie starczy ze jestes w PZPR?”

    Wiec po co wyzywac Glosie?

  129. Edwar D.Dana napisał(a):

    I glosie nie byl to cios w PZPR. To bylo pismo ZSP. To byl cios w wyzywaczy. Celny

  130. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielka juz pewnie w domu? A moze jeszcze nie?

  131. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Po to aby było wiadomo, że można nazwać rzecz po imieniu.
    Ja ich tam mogę nie wyzywać. Nie zależy mi. Nie dyskutuję z nimi. Ale kiedy się zoriętują, że mogą od razu narobią na wycieraczkę. Taka ich natura to nie wilki, to i w mojej ocenie, i nie skunksy, choć podobnie od nich jedzie.
    Natomiast ów rysunek satyryczny ma dla mnie osobiście głębszy wydźwięk. Musieli gwałcić swoje dzieci. Takie było ich doświadczenie życiowe. Tak ich ukształtowała partia i życie, ciągłe odszczurzanie własnych szeregów, aby gnoić, bo nie zgnojony i nielojalny partii, to wróg. PRL pozostawił po sobie wiele ofiar takiego gnojenia. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuł w Dużym Formacie o czterech dziewczynkach z Płocka w wieku 15-18 lat, która tak zgnojono, że dziś nie uważają, aby występowanie w prawej sprawie było chwalebne.

  132. W.Kuczyński napisał(a):

    Apeluję o nie dawanie po ryju i nieobsrywanie, bo będę kasował! Głosie, trzymaj fason, nie reaguj agresją na osoby nie mające zdolności pojedynkowej. Nie dostrzegaj ich zaczepek.

  133. głos zwykły napisał(a):

    OK

  134. Edwar D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Pewien kolega nauczył mnie dobrej odzywki.
    W towarzystwie grzecznie prostował błędne i kłamliwe wypowiedzi pewnego Typa typu golone/strzyzone. Oczywiście powstał jazgot.
    Kolega spokojnie dalej. Kiedy Typowi brakło powietrza spokojnie powiedzieli:
    Ja z Panem nie dyskutuje. Ja Pana informuje.

  135. petrel napisał(a):

    Patrząc na przemarsz weteranów Śniadka ulicami Warszawy, miałem nieodparte wrażenie, że chłopy krzyczały: – Komuno wróć! Jakoś nie widzę, żeby za nimi było cokolwiek ze współczesnego życia. Dzisiejsza Solidarność to karykatura PRL-owskiego ZBOWiD-u. Tylko że w przeciwieństwie do ZBOWiD-u, o dziwo, ubywa im członków i to z naturalnych przyczyn. Świeża krew nie dopływa, dokładnie tak jak w przypadku słuchaczy Radia Maryja. Solidarność to już anachronizm, ot taki polski folklor.

  136. Edwar D.Dana napisał(a):

    ——————————————————————————–

    ROZDZIAŁ I.

    Osoby zdolne do żądania i dawania satysfakcji honorowej.

    Art. l.

    Pojęciem osoby, zdolnej do żądania i dawania satysfakcji honorowej albo krótko: osobami honorowymi lub z angielskiego: gentlemanami nazywamy (z wykluczeniem osób duchownych) te osoby płci męskiej, które z powodu wykształcenia, inteligencji osobistej, stanowiska społecznego lub urodzenia wznoszą, się ponad zwyczajny poziom uczciwego człowieka.

    Uwaga: Określenie powyższe usuwa zatem kobietę z pod mocy obowiązującej przepisów honorowych, dając tem samem wyraz swej średniowiecznej genezie i czyniąc zadość zasadzie francuskiej, określającej kobietę, jako „impropre au duel”.

    Art. 2.

    Przez pojęcie „osób stanu duchownego” należy rozumieć nie tylko osoby o święceniach kapłańskich, ale również wszystkie osoby posiadające święcenia niższe, dalej zakonników, kleryków, wreszcie słuchaczy uniwersyteckich wydziału teologicznego.

    Hm. Kto tu zdolny do pojedynku?

  137. Edwar D.Dana napisał(a):

    petrel
    I tak juz jest od 1990. Madrzejsi i sprawniejsi poszli do polityki.
    Czesc lepsza zostala przez te polityke zjedzona.
    Solidarnosc dzis to Solidarnosc po lobotomii.

  138. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A może per analogiam do kto tu jest zdolny do pojedynku

    Bertrand Russell

    ——————————–
    Kto jest chrześcijaninem?

    Najlepiej może będzie, jeśli przede wszystkim spróbujemy zrozumieć, co oznacza słowo „chrześcijanin”. Wiele osób używa go obecnie w bardzo szerokim znaczeniu. Niektórzy nadają tę nazwę każdemu, kto stara się prowadzić przykładny żywot.[...]Chrześcijanin uznawał całą serię wierzeń sformułowanych z wielką ścisłością i wierzył niezłomnie w każde ich słowo.
    Dziś to się zmieniło. Nasze pojęcie chrześcijaństwa musi być trochę bardziej mgliste. Sądzę jednak, że istnieją dwa artykuły wiary niezbędne dla każdego, kto mieni się chrześcijaninem. Pierwszy jest natury dogmatycznej, a mianowicie: powinno się wierzyć w Boga i nieśmiertelność. Są jeszcze inne, chociaż mniej ważne niedociągnięcia w nauce Chrystusa. Na przykład historia świń garazeńskich, o których opowiadają Marek i Mateusz. Nie było to z pewnością przejawem dobroci dla świń pozwolić w nie wejść demonom, skutkiem czego biedne zwierzęta wpadły do morza i utonęły. Musicie pamiętać że Chrystus był wszechmocny i mógł po prostu kazać demonom się wynieść, ale on zamiast tego umieścił je w świniach.
    Dzieje drzewa figowego również przedstawiają się dość zagadkowo. Wiecie zapewne, co się z nim stało. ‘A drugiego dnia (Jezus) łaknął; i ujrzawszy z daleka figowe drzewo, mające liście, przyszedł, jeśliby snadź co na nim znalazł; a gdy do niego przyszedł, nic nie znalazł, tylko liście, bo nie był czas figom. A odpowiadając Jezus rzekł mu: Niechajże więcej na wieki nikt z ciebie owocu nie je…, a Piotr (następnego ranka) rzekł mu: Mistrzu, oto figowe drzewo, któreś przeklął, uschło’. Jest to bardzo dziwna opowieść, ponieważ pora owocowania fig jeszcze wtedy nie nadeszła i doprawdy trudno było brać to drzewu za złe.

    Jak Kościoły opóźniły rozwój postępu

    Będziecie może uważali, że posuwam się za daleko, utrzymując, że te stosunki trwają nadal. Jestem innego zdania. Weźmy rzecz następującą. Musicie mi wybaczyć, że o niej wspomnę. Jest to nieprzyjemny fakt, ale Kościoły zmuszają nas czasem do przytaczania niemiłych rzeczy.
    Przypuśćmy, że w naszym dzisiejszym świecie niedoświadczona dziewczyna poślubi syfilityka. W tym przypadku Kościół katolicki powiada: „Sakrament małżeństwa jest nierozerwalny. Jesteście złączeni na całe życie” – i kobiecie tej nie wolno używać żadnych środków, aby uniknąć wydania na świat syfilitycznych dzieci.
    Takie jest stanowisko Kościoła katolickiego. Twierdzę, że jest to szatańskie okrucieństwo. Żaden człowiek, którego przyrodzone uczucia nie zostały stępione przez dogmat lub który nie jest całkowicie pozbawiony zdolności odczuwania cudzego cierpienia, nie byłby zdolny utrzymywać, że jest słuszne i właściwe, aby podobny stan rzeczy istniał w dalszym ciągu.
    Podałem tylko jeden przykład. Ale jest dużo innych sposobów,
    za pomocą których w obecnej chwili Kościół przez obstawanie przy tym, co nazywa moralnością, skazuje najrozmaitszych ludzi na niezasłużone i zbyteczne cierpienia.
    Co powinniśmy robić ?

    Chcemy stać o własnych siłach i patrzeć na świat bez zmrużenia powiek – na jego dobre i złe strony, jego piękno i brzydotę; chcemy widzieć świat takim, jakim jest i nie odczuwać przed nim lęku.
    Należy podbić świat inteligencją, a nie odnosić się doń z niewolniczą uległością wypływającą z przerażenia, jakie w nas budzi. Pojęcie Boga bierze swój początek w starodawnym wschodnim despotyzmie. Jest to pojęcie bezwarunkowo niegodne wolnych ludzi. Gdy słyszy się w kościele ludzi, którzy poniżają się mówiąc, że są nędznymi grzesznikami itd., wydaje się to czymś godnym wzgardy, czymś, co nie przystoi szanującym się istotom ludzkim.
    Powinniśmy nie upadać na duchu i patrzeć światu prosto w twarz. Powinniśmy uczynić nasz świat możliwie jak najlepszym. I chociażby rezulat nie odpowiadał naszym życzeniom, to jednak będzie lepszy od tego, co zrobili ze świata chrześcijanie w ciągu minionych stuleci.
    Dobrze urządzony świat potrzebuje wiedzy, dobroci i odwagi. Nie potrzeba mu żalu i westchnień za przeszłością ani zakuwania w kajdany swobodnej inteligencji za pomocą słów wyrzeczonych niegdyś przez ignorantów. Potrzebuje on śmiałych poglądów i swobodnej inteligencji. Potrzebna mu jest nadzieja na przyszłość, a nie oglądanie się wstecz.
    Ufamy, że przyszłość, którą nasza inteligencja może stworzyć, pozostawi daleko za sobą wszystko to, cośmy zdziałali w przeszłości.

  139. Edwar D.Dana napisał(a):

    „nie oglądanie się wstecz.” Hmm
    Pozbawiac sie pamieci?

    „Pojęcie Boga bierze swój początek w starodawnym wschodnim despotyzmie. Jest to pojęcie bezwarunkowo niegodne wolnych ludzi.”
    Czy ja wiem? Wiem o Kogo Russellowi idzie ale przekornie rzne glupa: A buddyzm- religia (?) bez osobowego Boga.

    Ja Glosie mysle ze religia jak i i wielkie ideologie to po prostu
    Mega teorie spiskowe.
    „Kto/co do cholery za tym stoi?”- pytamy.

    Z tego wynika ze taki np Zybertowicz jest rodzajem proroka z Torunia. A jego kolega Marks czy Freud. A Staniszkis i Ziobro?
    Ladna para.

    :D :D :D

  140. W.Kuczyński napisał(a):

    Petrel, Edwar,
    w sprawie dzisiejszej „S” jestem całkowicie tego samego zdania. A na czele szef, który uważa, że jak w firmach rośnie udział kosztów pracy to dobrze, z jak spada to źle. Ekonomista co się patrzy!

  141. Edwar D.Dana napisał(a):

    To Sniadek jest z wykszalcenia ekomomista? Pytam serio.

  142. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie wiem, ale wypowiada sie jakby był.

  143. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    Janusz Śniadek jest tzw. niespełnioną „inteligencją techniczną” – magistrem mechanikiem, – pracę zawodowa zaczął jako projektant w stoczniowym biurze konstrukcyjnym.
    Ale chyba się jako ta „inteligencja” od projektowania statków nie sprawdzał się – bo zaraz potem zabrał się za działalność polityczno-związkową i redakcyjną w biuletynie stoczniowym.
    http://pl.wikipedia.org/w.....5%9Aniadek

  144. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dziekuje.
    Z tym ze od szefa zwiazku zawodowego (chyba powimien byc tylko rozumny) czy polityka w demokracjach nie trzeba wymagac wyksztalcenia zgodnego z dziedzina ktora sie para.
    Oczywiscie nie powiniem mowic glupstw, ale moim zdaniem zle jest jesli ministrem oswiaty jest nauczyciel a zdrowia lekarz czy pielegniarka. Korporacyjne nie ogolnospoleczne widzenie!!! Finanse to inna sprawa.

  145. W.Kuczyński napisał(a):

    Ale chyba jednak byłoby dobrze gdyby wiedział albo gdyby mial mu kto podpowiedzieć, co to znaczy i co zapowiada jak rosnie udzial kosztow pracy w łącznych kosztach.

  146. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie!!! Tym bardziej ze taka informacje zrozumiec powienien gimnazjalista gdyby w szkolach uczono propedeutyki ekonomii a nie filozofii. To konieczne do wprowadzenia w kazdej demokracji nie tylko w Polsce.

  147. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    chcieliście strzelać do ludzi po 89 roku? Może Pan nieco naswietlić? tak pisze Pana wazeliniarz o Kuroniu, że chciał strzelać. Kuroń chciał rozpędzać, a nawet chyba rozpędzał, ale jakoś nie przypominam sobie, żeby chciał strzelać do ludzi, może sie mylę, i Pana wazeliniarz wie lepiej, ale proszę o parę słów wyjasnienia (zapewne chodzi o blokady rolnicze, ale może sie mylę).
    .
    pzdr
    Bernard

  148. głos zwykły napisał(a):

    Dla ścisłości czytałem, że taka ewentualność była brana pod uwagę, jeśli sytuacja się pogorszy w związku z jakimiś wystąpieniami, ale nie pamiętam kto o tym pisał. W każdym razie w jednym z wywiadów tasiemców, to wyczytałem. Nie ruszam Bernarda, niech dalej leży na drodze.

  149. Edwar D.Dana napisał(a):

    bernardzie
    Czy jesli ktos zgadza sie z kims w czyms to oznacza ze WAZELINA?
    Rozumiem ze ty nie zgadzasz sie z Nikim lub zgadzasz sie z Nikim.
    Tak czy tak nie jestes WAZELINA.

  150. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie,
    ten cały Twój wpis jest nieprawdziwy od początku. Wałesa nam nie pomagał tylko podstawiał nogi. Oczywiście mógł to robić jeszcze gorzej, ale z tego że tak nie robił nie wynika, że nad czymkolwiek trzymał parasol.
    I jeszcze jedna bardzo ważna uwaga – jak się gada byle co o Kuroniu rozważającym strzelanie, to trzeba koniecznie napisać skąd sie to wie. To jest skandaliczne co napisałeś!
    Nigdy w żadnej sytuacji nie była rozważana taka ewentualność. I to nie Kuroń miał tu coś do powiedzenia. Mazowiecki gdyby stanął wobec tak ostrego konfliktu podałby rząd do dymisji aby były nowe wybory.

  151. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mowi Paweł Chochlew:
    „Od tego czasu zacząłem myśleć, że świetnie byłoby przedstawić dwie wspaniałe postawy dwóch bardzo różnych dowódców – majora Sucharskiego, którego uważam za wielkiego bohatera, i kpt. Franciszka „Kuby” Dąbrowskiego, którego też tak traktuję. Pierwszy jest jednak bohaterem pozytywistycznym, bo chce obronić swoich ludzi, wiedząc, że walka jest beznadziejna. Drugi – romantycznym, chce walczyć do końca. Mojemu sercu bliska jest postawa kpt. Dąbrowskiego, ale rozum mi podpowiada, że mjr Sucharski miał rację, podejmując takie, a nie inne decyzje.”

    http://wyborcza.pl/1,7524.....godlo.html

  152. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    też mi sie zdawało, że strzelanie nie było rozważane (a przynajmniej nic o tym nie wiem), natomiast były rozważane rozpędzania blokad jeśli dobrze pamiętam.
    .
    EDD
    może masz rację – cofam wazelinę.
    .
    pzdr
    B.

  153. Edwar D.Dana napisał(a):

    To mam pytanie do Gospodarza.
    Jak jawila sie wam przyszlosc reform gdyby Mazowiecki wygral prezydenture a Walesa pozostal Przewodniczacym?

  154. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jest Was coraz wiecej Gospodarzu

    http://wiadomosci.gazeta......alesy.html

  155. Bernard napisał(a):

    EDD
    Maleszki też nie ma, Niezabitowskiej, Czajkowskiego, Karkoszy, Szczypiorskiego, to paru osób brakuje, nie tylko Wałęsy.

  156. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,

    Byłyby nowy rząd, być może wybory. Byłaby zupełnie nowa sytuacja i nie wiem jaka, ale jedno wiem. Bez względu na to, jaki byłby rząd nie byłoby takich przepychanek i konfliktów, jakie istniały podczas prezydentury Wałęsy i to z jego powodu. On chcąc wiekszej władzy nieustannie targał państwem i dlatego przegrał. Byłem jego bardzo ostrym krytykiem i nie chciałbym żeby wrócił do czynnego zycia politycznego. Bronię go jako wielkiej postaci historycznej lat 80-tych niszczonej przez ludzi marnej kondycji i przez tych, ktorych uważam za niebezpiecznych dla Polski i wolności ludzi.

  157. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Dziekuje za odpowiedz.
    Bernard
    Przeczytaj jeszcze raz co napisales. Wyliczyles ludzi z tak roznych parafii ze uniemozliwia to jaka kolwiek sensowna rozmowe. Niezabitowska i Czajkowski ??????
    Maleszka i Szczypiorski???????
    No i Henryk K. jeszcze inaczej.
    Kazdy przypadek jest inny. Mimowoli pokazales absud ustawy wspolnego dziela PIS i PO.

  158. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Chcesz o IPN? Posze.

    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56592

  159. Bernard napisał(a):

    EDD
    cóż, tygodnik TVN dla pożytecznych katolików napisał wieeeelki tekst, tylko jakoś nie zajrzał do teczki pani Joanny, chociaż mógł. Mógł „dotrzeć” (takie modne słowo) do ludzi którzy te teczki widzieli i opisać dokładniej co się w nich znajduje. Jakoś tego nie zrobił.Ot dziennikarska rzetelność. O domniemanej agenturalności pani Kranc (która jest dla mnie nieznaną osobą) wypowiem się, jak przeczytam zaartość teczki, lub jakies solidny opis tego co sie w niej znajduje. Może coś tam jest, może nie ma. Gdyby Maleszka nie był głupi, to do dziś by go bronili przed oszczercami, a tygodnik TVNu dla pozytecznych katolików mógłby pisać takie artykuły na kopy. Ostatecznie pan Kozłowski Maleszkę bronił jak niepodległości, albo politycznej cnoty Adasia.

  160. Bernard napisał(a):

    pa pa na jakis czas
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  161. Edwar D.Dana napisał(a):

    Na początek:
    „tygodnik TvN dla pożytecznych katolików” to tylko jeden przykład stylu o ktorym może nie wiesz ze jest stylem publicystyki Lenina. Czy stylu leninowskiego używasz świadomie ceniąc sobie jego perswazyjną siłę w stosunku do rozumnych inaczej czy robisz to nieświadomie kupując styl od jakiego cenionego przez ciebie publicysty.

    Dalej.
    Nie idzie tu o to co jest w teczce na P. KRANC. Idzie o plotkarstwo tego środowiska, o infantylizm. Już tu wiele miesięcy temu pisałem jak IPN ciekł. Z to jaka rozkoszą chłopcy wynosili informacje i to nie w celu manipulacji politycznej ale żeby zaimponować innym chłopcom i dziewczetom. Kiedy przyszedł Kurtyka wydawało mi się ze teraz jeśli będą wycieki to pod kontrola, jako intryga. Jak widzisz tak nie jest. Z twoich podatków opłaca się tak nierzetelnych funkcjonariuszy panstwowych. O wartości czysto ludzkiej tych osobników nie wspomne.

  162. Zofia napisał(a):

    Im więcej czasu upływa tym ciekawsze informacje o awanturze na Kaukazie.
    Nie tak dawno Moi Szanowni Adwersarze twierdzili iż Rosjanie, wredni barbarzyńscy, używają niedozwolonej broni na Kaukazie wobec tych biedactw Gruzinow, a ja idiotka jedna, sowietówka i rusofilka gadam głupoty i twierdzę – że – Gruzini też.
    A tu niespodzianka – sam Saakaszwili przyznał oficjalnie, że strona gruzińska owszem, także używała niedozwolonej broni kasetowej.
    http://fakty.interia.pl/r.....mb,1171202

  163. Andrzej napisał(a):

    Co pisze o konflikcie kaukaskim Le Monde
    http://www.rfi.fr/actupl/.....e_5536.asp

  164. Zofia napisał(a):

    Andrzejku,
    to nie Le Monde „pisze” ale polski dziennikarz z francuskim paszportem streszcza artykuł po polsku.
    To taka mała różnica.
    Poza tym są tam wyjątkowej urody perełki:
    „Autorzy Le Monde piszą wprost: Rosjanie starannie przygotowali wojskową pułapkę, a Putin tylko czekał. Dowodzi tego bezbłędna koordynacja rosyjskich operacji naziemnych, powietrznych i morskich. Nie sposób, mówią eksperci, zaimprowizować w 48 godzin transportu 20 000 ludzi i 2 000 czołgów.”M
    Zapominają napisać, że w lipcu na granicy rosyjsko-gruzińskiej trwały po obu stronach wielkie manewry – z jednej strony, armii Gruzji wspólne z armia USA i w ramach retorsji – rosyjskiej z drugiej strony.
    I co interesujące, manewry Gruzji z wojskowymi USA , a było ich ok. tysiąca wraz z uzbrojeniem, rozpoczęły się jako pierwsze.
    Tak jak Amerykanie nie zdążyli zabrać swego uzbrojenia z tych manewrów i wpadło ono w ręce Rosjan, tak i armia rosyjska nie zwinęła się z manewrów, gdy Gruzini rozpoczęli militarna „pacyfikację Osetii.” Co oczywiście wywołało kolejna retorsję działań Rosji.
    Cytuję kompetentną wypowiedź:
    Około 1.200 żołnierzy amerykańskich i 800 gruzińskich będzie ćwiczyć przez trzy tygodnie w bazie wojskowej Waziani opodal stolicy Gruzji - powiedział 15 lipca mediom zachodnim rzecznik gruzińskiego resortu obrony Mindija Arabuli.
    Dodał oczywiście, że ćwiczenia planowano przed kilkoma miesiącami i nie mają one nic wspólnego z napięciami wokół dwóch separatystycznych regionów Gruzji.
    Żeby nie było niedomówień manewry w Gruzji sfinansowała armia USA, a przygotowania trwały miesiącami i to pod nosem Rosjan.
    Dlatego też 15 lipca Rosja rozpoczęła również swoje ćwiczenia wojskowe w regionie Kaukazu Północnego.
    Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Jurij Iwanow oświadczył oczywiscie, że „nie mają one nic wspólnego” z manewrami amerykańsko-gruzińskimi.
    Dla przypomnienia, Gruzini ostrzelali Osetię Południową z 7 na 8 sierpnia.
    I jeszcze jedno 21 sierpnia Amerykanie postanowili odbudować to co im Rosjanie zniszczyli w Gruzji.
    - USA najprawdopodobniej pomogą Gruzji w odbudowie jej sił zbrojnych po konflikcie z Rosją wokół Osetii Południowej – powiedział amerykański generał John Craddock.
    Generał Craddock, który jest naczelnym dowódcą wojsk NATO w Europie, i wyjaśnił, że …Gruzja jest partnerem w wojnie z terrorem i że jest pomocna. – Jestem pewien, że nas poproszą o odbudowę – powiedział Craddock dziennikarzom podczas podróży do Gruzji. (21 sierpnia).
    Jak widać albo polski „tłumacz” z Le Monde’a jest nie doinformowany, ale dziennikarze francuscy.
    I kto kogo tu prowokuje?…
    Jak się już o czymś pisze należy dążyć do pełnego oglądu sytuacji a nie serwować z wydarzeń tylko to co wygodne i pisać bzdury.

  165. Zofia napisał(a):

    Andrzejku:
    Z prostych wyliczeń wynika:
    iż manewry gruzińsko-amerykańskie były niejako ćwiczeniami przed bezpośrednim „pacyfikowaniem” Osetii.
    Policz sobie ile to tych tygodni upłynęło od 15 lipca do 7 sierpnia, bo wg mnie akurat – trzy.
    A ile miały trwać owe manewry wg rzecznika gruzińskiego MON – tez trzy, akurat do 6-7 sierpnia.
    I kiedy to rozpoczęła armia gruzińska pacyfikacje Osetii? – pewnie wg Ciebie tak się przypadkiem zbiegło – 7/8 sierpnia.
    Kto kogo tu prowokował Rosja Gruzję, a może jednak – odwrotnie Gruzja Rosję?….

  166. Zofia napisał(a):

    Teraz już wiesz Drogi Andrzeju,
    dlaczego armia rosyjska podeszła aż pod Tbilisi.
    Po prostu Rosjanie postanowili zniszczyć lub skonfiskować to co Amerykanie przywieźli do USA, oraz to co na wyposażenie Gruzja sobie kupiła z Izraela,. USA, a nawet Polski a przede wszystkim – na Ukrainie.
    Rosji nie chodziło o żadne aneksje terenów, to bujdy propagandowe, chodziło im wyłącznie o uzbrojenie i wyposażenie armii gruzińskiej.
    I w tym mają absolutną racje – ta broń w rękach Gruzji to brzytwa w rękach małpy.
    Ciekawa jestem kto i kiedy pierwszy na Zachodzie, poza prezydentem Klausem będzie miał odwagę o tym głośno powiedzieć i przyznać Rosji rację.

  167. Torlin napisał(a):

    Rozsądny i obiektywny – nikt.

  168. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    rzeczywiście szalenie to interesujące. Z jednej strony ćwiczenia z udziałem 2000 żołnierzy (w tym tylko 800 gruzińskich) z drugiej strony ćwiczenia 8000 żołnierzy, gdzie nikt nawet nie krył, ze są odpowiedzią na zagrożenie ze strony południowej, a dowódca rosyjskiego północno kaukaskiego okręgu wojskowego wprost zapowiedział, że jest gotowy nieść pomoc „siłom pokojowym” w separatystycznych regionach Gruzji. I oto Dawid porywa się na Goliata, a dodatkowo z tych 8000 żołnierzy robi się raptem 20 tys. wyposażonych w 2000 czołgów.
    Zaiste bitny ten ludek z Gruzinów, że odważył się sprowokować Rosję.
    A propos stwierdzenia
    to nie Le Monde “pisze” ale polski dziennikarz z francuskim paszportem streszcza artykuł po polsku
    Oczywiście masz rację. Nie musisz jednak oceniać innych dziennikarzy wedle siebie i tym samym podawać w wątpliwość jakość ich streszczeń.

  169. Zofia napisał(a):

    Andrzeju
    a niby dlaczego nie mam prawa?
    ***
    Dwa tysiące żołnierzy na granicy uzbrojonych w nowoczesna broń i wsparte przez siły zbrojne USA, gdzie obok Czeczeni i inne ludy kaukaskie, często zorganizowane w zbrojne partyzantki w tamtejszych górach – to pewnie nic dla Ciebie nie nie znaczy, ale dla Rosji znaczyło.
    Oni lepiej niż Ty czy ja – znają obyczaje kaukaskich ludów. I wiedzą czym grozi uzbrojony po zęby Kaukaz.
    Zerknij sobie na mapę, zobacz jak blisko jest do Iranu – który ma broń jądrowa i jest krajem islamskim, wybitnie antyamerykańskim.
    Wiesz czym grozi eskalacja awantur na Kaukazie?
    Mnie rosyjska reakcja raczej nie dziwi i takiej a nie innej należało się spodziewać.

  170. Andrzej napisał(a):

    a niby dlaczego nie mam prawa?
    Wydźwięk mojego wpisu był trochę inny. Oczywiście, że masz prawo, a nawet obowiązek jeśli uważasz, że inni dziennikarze są równie wiarygodni w streszczeniach jak Ty.

    Do reszty wpisu moim komentarzem jest wielki znak zapytania. Abstrahując już od dziwnych stwierdzeń w postaci Dwa tysiące żołnierzy na granicy uzbrojonych w nowoczesna broń i wsparte przez siły zbrojne USA to nie bardzo wiem co ma on do rzeczy.

  171. Zofia napisał(a):

    Dzisiaj Andrzeju,
    dzisiaj pokazywano Tbilisi i manifestacje Gruzinów, w kontekście szczytu państw UE.
    Nie zauważyłeś przypadkiem, jakie kłopoty miał polski operator kamery telewizyjnej, by mu kamera nie chwytała ludzi z amerykańskimi flagami obok narodowych?
    Bardzo się starał, ale mu się nie udawało…
    Jankesi na Kaukazie to ognisko zapalne, granat bez zawleczki, w każdej chwili grozi wybuchem.
    I trzeba być kompletnym ignorantem, krótkowzrocznym i infantylnym, by tego zagrożenia nie widzieć.

  172. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Wobec tego przepraszam, że rozgłaszam informację, nie będąc właściwie poinformowany. Ja osobiście sądziłem, że bez parasola ochronnego ze strony władz związkowych pierwszy Solidarnościowy rząd nie mógł się utrzymać. Czytam jednak, że T. Mazowiecki do momentu wojny na górze miał stosunkowo wysokie poparcie społeczne. Ciekawą rzeczą jednak byłoby przytoczenie sondaży opinii publicznej z tamtych czasów. Co do informacji o zbrojnym powstrzymywaniu anarchii, to tak – może być to odczytywane jako skandaliczne, ale faktycznie, gdzieś o tym przeczytałem w wypowiedzi polityka rządu Mazowickiego o trudnej sytuacji w jakiej był pierwszy rząd (nie wiem czy to przypadkiem nie był Kuroń), ale zgoda nie ma cytatu nie ma zarzutu (tyle, że ja nie traktuje takiej wypowiedzi jako nagannej dla polityka, który może stać przed dramatycznymi wyborami). W zasadzie fakt, że Mazowiecki poddał by rząd do dymisji, wcale nie przeczy temu, że ktoś mógł rozważać taki rozwój wydarzeń. Strzelanie do ludzi jest przykre, ale skuteczne sprawowanie władzy implikuje, że władza brudzi ręce. Nie zawsze ten kto ma władzę i by ustąpił może zostać uznany za politycznie podejmującego trafne decyzje. Miejsce „świętych” jest przy ołtarzu i na trybunie. Miejsce pragmatyków jest przy niekiedy brudnym i zakrwawionym korycie. Dlatego też właśnie z tego powodu nie pociągałbym Jaruzela do odpowiedzialności karnej, choć sądzę, że ma on na sumieniu raczej więcej, niż mniej „brudnych” wyborów politycznych. (Wcale nie twierdzę, że władza to prostytutka, czy polityka jest z definicji niemoralna. Jak najdalszy jestem od tego. Sprawowanie władzy może jednak wiązać się z koniecznością podejmowania dramatycznych wyborów i wtedy owe zdolności mediacyjne i pozycja społeczna, którą akurat posiadał Lech Wałęsa może się okazać b. ważna). I na koniec powiem, że ja także nie widzę dziś dla Lecha Wałęsy miejsca na scenie politycznej, ale jak sam Pan pisał trzeba było się z nim wcześniej układać i go zagospodarować jakoś.

  173. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    A dlaczego Rosjanie na Kaukazie to nie ma być ta małpa z brzytwą. Kto to słyszał bronić zbrojnie swoich stref wpływów, a co nie łaska prowadzić polityki, które zachęcałaby inne państwa do pozostawiania w dobrych relacjach z Rosją? W zasadzie w polityce zagranicznej od czasów klęski projektu Jelcyn i reanimacji samodzierżawia, nic Rosja światu poza rozbójnictwem nie zaprezentowała, jak dotąd.

  174. Andrzej napisał(a):

    :)))
    http://wiadomosci.gazeta......l?skad=rss

  175. Andrzej napisał(a):

    Jankesi na Kaukazie to ognisko zapalne, granat bez zawleczki, w każdej chwili grozi wybuchem.
    I trzeba być kompletnym ignorantem, krótkowzrocznym i infantylnym, by tego zagrożenia nie widzieć.

    No cóż, jestem kompletnym ignorantem, krótkowzrocznym i infantylnym i jakoś mi z tym dobrze. A dobrze m.in dlatego, ze żyję w kraju, który w dużym stopniu zawdzięcza swój obecny kształt temu, ze w niedawnej przeszłości na wskutek m.in. „niedopuszczalnej” ingerencji Jankesów w sprawy Europy Środkowej był „ogniskiem zapalnym, granatem bez zawleczki, w każdej chwili grożącej wybuchem”.

  176. Bernard napisał(a):

    Witaj Zosieńko otwórz okienko na wschodnią stronę,
    a tam
    jakieś bydło droga leci
    a to sowieci, sowieci
    .
    .
    To widzę, że jeszcze niedawno nie było niczym wielkim, że sowieci rzucali bomby kasetowe, a dziś, coś ci się Zofio odmieniło?
    .
    Jeżeli rzucali bomby kasetowe to nieładnie, mi się to nie podob, ale przypominam, że konwencje dotyczą rzucania tych bomb na ludność cywilną (o ile się nie mylę), według prasy Gruzini rzucali je w okolicach tunelu, czyli tam gdzie moskiewska dzicz pchała swoje czołgi i lazła do Gruzji. Natomiast twoje ukochane sowieckie bydło (widać było jak chłopaki kradna rowery, wyworzą krzesła, plądrują banki, jak to azjatycka dzicz, więc to bydło, jak mawia „profesór”) więc Twoi ukochani sowieci rzucali bomby na cywilów w Gori, bo tam zostały odnalezione. I taka droga Zofio jest różnica między twoim sowieckim bydłem, a Gruzinami.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  177. Bernard napisał(a):

    EDD
    no nie osłabisj mnie. Jeżeli katolickei pismo z tradycjami sprzedaje się „walterowcom” no to jak inaczej można to nazwać? Tylko pismem dla „pożytecznych”, albo naiwnych katolików. Zresztą zerknij na skład redakcji, mało komu „walterowcy” pzypadli do gustu.
    .
    Co do Cenckiewicza – to jest to relacja jednej „walterowskiej” strony. Nic mi nie wiadomo, żeby ktoś popełnił tam jakieś wykroczenie, czy przekroczenie jakichkolwiek przepisów, przecież Michnikoidy by ich rozszarpały. Naprawdę dziwię, się, że nie zajrzeli do teczki tej pani, a wszystko by się wyjaśniło. Bardzo ładnie zachowała się Więź, zajrzeli i ocenili Czajkowskiego, którego „Ala” tak gorliwie broniła. Zajrzeliby, przeczytali i powiedzieli, czy to co tam jest to chłam, czy nie chłam. A tak cały ten artykuł z dziennikarskiego punktu widzenia to jak mawiał Tiszner „gównoprawda”
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  178. soulgarden napisał(a):

    Właśnie załorzyłem sobie nowe konto pocztowe z którego zablokowano mi możliwość wysyłania e-mail. Stopped itd. Nieustający morderczy orgazmiczny żywioł tłustego geya – impotenta.

  179. Torlin napisał(a):

    Ja nie chcę takiego sojusznika jak Bernard. Nie życzę sobie w tej dyskusji plucia i obrażania.
    Zofio!
    Piszesz: „do Iranu – który ma broń jądrową” – to są typowe manipulacje charakterystyczne dla Ciebie. Iran nie ma bomby atomowej. Po drugie – Iran nie należy do Kaukazu.

  180. maciek.g napisał(a):

    Andrzeju,

    A jednak Zofia ma sporo racji, bo gdyby nie Amerykanie to Sakaszwili nie zdecydował by się na próbę postawienia Rosji przed faktem dokonanym. Żeby nie wiem jak się starać to i tak wiadomo, że pierwsza zaatakowała Gruzja, bowiem jak pokazuje dalszy bieg wypadków, nie miała by inaczej żadnej szansy zajęcia prawie całej Osetti. Okazało się, że nawet próbując zaskoczyć Rosję próba się nie udała. /a jeśli S. wiedział, że Rosja jest przygotowana na atak to jest ostatnim cymbałem, bo wiadomo nie od dziś o dysproporcji sił, i bez zaskoczenia taka operacja nie miała prawa się udać/
    Amerykanie już nie jedną wojnę sprowokowali i w niektóre uwikłali inne narody /ostatnio choćby Irak/. Rosja barankiem nie jest i wiadomo, że podobnie jak Ameryka jak będzie węszyć interes to nie zawaha się użyć wojska, ale w tym konkretnym wypadku to nie Rosja jest głównym winowajcą, ja raczej bym wskazywał na Amerykę i marionetkę Sakaszwillego któremu w głowie zawróciło poparcie Ameryki. Treaz UE ma kłopot nielada, Rosja pozszerzająca swe wpływy i rosnąca w siłę to bardzo niekorzystne zjawisko, ale jak w obecnej sytuacji skutecznie zablokować możliwość podporządkowania Gruzji, Abchazji i Oseti. Przeciez z Osetią to sprawa prawie idetyczna jak z Kosowem i jak teraz tłumaczyć opini publicznej że Miloszewicz be , a Sakaszwili cacy, NATO postąpiło bardzo dobrze , Rosja karastrofalnie

  181. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    nie obwoływałem Cię moim wodzem, możesz na złość chwaliś sowietów i pluć na Gruzję jak Zofia. To wolny kraj.

  182. soulgarden napisał(a):

    Torlin,ta prawda cię nie boli morderco. Wyczyściłeś mi teraz okienka tu (od nicku, e-mail,www) jako znak, że ty blokujesz pocztę. Udało mi się zalogować tylko jeden – pierwszy raz. Potem zjadłem obiad a ty pomyślałeś, że masz za co chwycić ty przez 5 lat przeżywający orgazmu supergeju-supersadysto-supermorderco.

  183. soulgarden napisał(a):

    Loguję się na czysto białą stronę. Tak bywało już kiedyś w twojej zabawie kastracie – morderco. To jedyna możliwość wyrażania przez ciebie libido.
    Warto też porównać z innymi uczestnikami.

  184. soulgarden napisał(a):

    Za każdym razem chodzi o to by wymusić, wydoić reakcję. Im dłużej powstrzymuję reakcję tym zapalczywiej ta złośliwość – kop w mordę jest utrzymywana. Tak wymusza się reakcje od zawsze. Tak tylko może potwierdzać swoją domniemaną męskość ten supermorderca-cipa.

  185. Andrzej napisał(a):

    Nawiązując do wcześniejszych dyskusji informuję, że dziś o 21.50 w TVP1 można obejrzeć film „Defilada zwycięzców”. Rosjanie mają już bardzo długą tradycję w obronie mniejszości narodowych.

  186. soulgarden napisał(a):

    Jesteście wrabiani we współuczestnictwo przez podpuszczanie was do obserwacji konsumenckiej. Tak kropla po kropli szuka szczęścia przez zakatowanie mnie bandyta, który nie boi się konsekwencji. Istnieje tylko choćby minimalne zwiększenie szansy zakatowania. Taka jest wszechwładza interesu SB w Ubekistanie. W kraju, którym policji wolno mordować pod osłoną mediów. Że przypomnę reakcję na bezkarność za mordy niedawne.

  187. Andrzej napisał(a):

    Maćku,
    nie twierdzę, że Gruzini są święci i ponownie przypominam, ze pod adresem Saakaszwilego padło tu wiele gorzkich słów ze strony osób, które trudno podejrzewać choćby o cień sympatii pod adresem Rosji. Zarazem przypominam, że gdyby nie Amerykanie i ich zachodnioeuropejscy sojusznicy to pewnie nie zdecydowalibyśmy się na wydarzenia 80 i 89 roku i nadal wiedli „spokojny” żywot w gronie krajów demokracji ludowej mając „najlepszą” wspólna walutę na świecie – rubel transferowy. Jakoś nie żałuję, że Amerykanie nas „sprowokowali”.
    Nie bardzo też zgadzam się na porównanie Osetii z Kosowem. Kosowo to 2 mln mieszkańców (w tym 92% Albańczyków) w 10 milionowej Serbii. Osetia płd. to do niedawna 70 tys. mieszkańców (w tym 68% Osetyjczyków) w 4,5 milionowej Gruzji.
    A dla UE przyszło po prostu otrzeźwienie (przynajmniej mam taka nadzieję). Przyczyną tego, że Rosja rośnie w silę i poszerza swoje wpływy jest nie to, że Gruzja strzeliła potężna gafę interweniując zbrojnie w Osetii tylko nieodpowiedzialna polityka dużej części państw zachodniej Europy, która tak zatańczyła jak jej Putin zagrał.

  188. Stan napisał(a):

    głosie (7.08),

    Najbardziej celne określenie postępowanie Lecha Wałęsy: Jestem za, a nawet przeciw, ukazuje jaki to był szkodliwy polityk (nie mylić z jego rolą w kierowaniu ruchem związkowym) i jakie standardy wprowadził w na scenę polityczną i do życia społecznego. Dobrze, że miał znakomitą vis comica więc można było się także pośmiać.
    Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś wyjaśnił mi, kto miał większy wpływ po ’89 na życie polityczne w Polsce Wałęsa czy Jarosłwa Kaczyński, czyli kto faktycznie kogo zdominował, bo ja widzę zbyt dużo podobieństw u obu tych prowincjonalnych geniuszy politycznych. Tylko maluczkim sromota.
    Mimo to żal mi go za te świństwa, które spadają na niego.

  189. soulgarden napisał(a):

    Mord wykonywany na mnie przez superimpotentów: tutejszego tłuścioszka i Michnika jest wynikiem braku nastąpienia wolnego państwa prawa w Polsce. Zomowcy z kopalni Wujek strzelali do robotników by zabić. Są argumenty na złagodzenie nawet bardzo znaczne wyroków za morderstwo, które powinny zapaść. Do górników strzelano tak jak się kamionuje człowieka. Każdy strzelający wiedział, że będzie bezkarny w tłumie i wiedział, że przez zwielokrotnienie strzelających efekt śmierci będzie więcej niż pewny. To zasługiwało więc na więcej niż usiłowanie morderstwa. Usiłowanie i współudział w świetle wielu relacji niesprzecznych powinno być ustalone więcej niż poszlakowo. Prawie dowodowo, a wiemy o tym, że strzelali z taką świadomością i nie w niebo czy ziemię, nie by ranić w nogi.
    Po wielu latach po procesie tak dalece mniej urągającemu sprawiedliwości wyżęto do ostatniej kropli wątpliwości na ich kożyść ze strachu.
    Po dzieleniu włosa na czworo bano się jako PODSTAWĘ uznać usiłowania wraz ze współsprawstwem, niechby i potocznie, jako oczywistych nadposzlak.
    Zaowocowała ta bezkarność od 1982 nie wiadomo iloma śmierciami. Bezprecedensowe żądanie przez prokuraturę 2 lat więzienia za mord poznański i uniewinnienie to jedna z tych śmierci, których współsprawcą już w innym sensie jest czerwony królewicz Adam Michnik.
    Bezczelność publicznego samosądu na mnie o charakterze podżegania i uskuteczniania mordu jest owocem bardzo bezpośrednim status qwo tamtych hiperrealistycznie surrealistycznych faktów całości życia publicznego w Polsce.
    To samo rozgrzeszenie, powtarzające się, zbiorowych morderstw, ich atomizacja jest podstawą do atomizacyjnej wykładni bezkarności katowania mnie.
    W kraju, w którym zbrodnie zbiorowe byłyby karane zgodnie choćby ze zdrowym rozsądkiem nie dochodziłoby do takiej orgii kpiny z ducha prawa. Do takiego bezkarnego usiłowania rozgniecenia człowieka jak pluskwy.
    Nie chcę być traktowany ulgowo w tym co mi się należy, a co musi być ustalone zgodnie z prawem. I podobnie chcę by zgodnie z prawem polskie media opuściły te menty, które popełniają błąd poczucia prywatnej sprawy między większością głównych grup siły i interesu. Wszyscy zakulisowi reżyserowie tego upodlenia muszą ponieść kiedyś odpowiedzialność karną.
    Mój los jest wynikiem tej koszmarnej jawności i bezwstydności państwa prywatnego, w którym pakt nieagresji Żydzi i grono piewców roli Michnika – SB jest paktem fałszu politycznego, zafałszowania ról absolutyzującego zafałszowanie totalne i uniwersalne. Ten pakt zasysa ile tylko może świata publicznego.
    Ten pakt daje udziałowcom potworną wszechmoc i warunkuje opłacalność różnych odcieni postaw demaskujących go. A gdy tylko może wchodzi w największą możliwą ilość współuwikłań. Wszyscy współudziałowcy katowania mnie muszą zostać osądzeni przez wolne państwo polskie.

  190. maciek.g napisał(a):

    Andrzeju.
    Myślę, że zbytnio idealizujesz sobie Amerykę i działania ich rządów. Rządy Ameryki kierowały się zawsze w pierwszym rzędzie interesem swego narodu, co przykro doświadczyliśmy w końcówce i po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wówczas dla rządu amerykańskiego Polska i Europa Wschodnia była mało istotna wobec wojny z Japonią i interesów w Azji /a Stalin i ZSRR był podziwiany przez wielu polityków Ameryki/. Później problemy z Rosją Sowiecką spowodowały zmianę i popieranie wszystkich działan osłabiających ZSRR, i tu wykorzystaliśmy pomoc która nie była altruistyczna. Po II wojnie Ameryka zerwał z izolacjonizmem i rozpoczęła politykę aktywnego wpływania na świat na co mogła sobie pozwolić bowiem po II wojnie stała się supermocarstwem. Niestety ta aktywna polityka często wychodzi bokiem wielu nierozważnym wielbicielom Ameryki. Polska również już dostało po palcach w Iraku, liczyliśmy na duże korzyści, a jak na razie to same straty i kłopoty.

  191. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Moim zdaniem Lech Wałęsa, gdyż on kierował związkiem. I właśnie ten związek był realną siłą polityczną. Kaczyńscy do dzisiaj takiego wpływu nie mają. Natomiast jego jestem za a nawet przeciw, to ja sobie tłumaczę tak, że sam związek, z którego wypączkowywały coraz to nowe partie de facto antyinteligenckie, był anty systemowy, antyreformatorski. Oni mieli jakąś swoją wizję państwa, co prezentował nam wcześniejszej przy licznych okazjach leszek.sopot pisząc o Chicago Boys. Tak więc inercja Lecha i jego niezdolność do pełnienia funkcji Prezydenta, a jednocześnie szarogęszenie się biło w dwie, a nawet trzy strony. Biło w rząd Mazowieckiego, ale i biło w związek i w post-komunistów. W moim przekonaniu usuwanie Lecha Wałęsy z życia politycznego, tworzyło pustkę, druga linia harcowników uzyskiwała siłę polityczną, a oni już byli zdecydowani czego chcą, a mieli b. odmienne wizje reform ustrojowych, co sporo kosztowało społeczeństwo, bo cały czas idzie Polska z reformami od lewa do prawa. Reformom reform towarzyszy anarchizacja i rozbicie wewnętrzne wielu kluczowych środowisk. Paradoksalnie brakuje tutaj kogoś, kto wziąłby to całe towarzystwo za mordę, czyli obrazowo pisząc – potrzeba krowy z łbem u władzy która macha ogonem, a nie przypadku, gdy to ogon cały czas macha łbem.

  192. głos zwykły napisał(a):

    Oczywiście myślę o braniu za mordę w ramach procedur demokratycznego państwa prawa. Takie państwo wcale nie musi tolerować anarchii i warcholstwa.

  193. narciarz2 napisał(a):

    Zofia napisala: zobacz jak blisko jest do Iranu – który ma broń jądrowa
    .
    Od kiedy Iran ma bron jadrowa i jaka mianowicie?

  194. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    popatrz na mapę
    Zobacz jak wygląda tam układ geopolityczny to taka literks Y, trzon To pasmo Zagros, majace polewej(wschodniej)strony Iran.
    potem rozwidlenie, na zachód (w prawo) odchodz Góry Pontyjskie, w rozwidleniu granica Iranu , od prawej(zachodu) licząc z Turcja, Armenią i Azerbejdżanem . dalej jest Gruzja i na jej wschodniej granicy Kaukaz. Jedyny nizinny teren to dolina rzeki Kur,
    Równolegle do Kaukazu, w stroną Turcjii – masz góry Mały Kaukaz, które praktycznie graniczą z Iranem takimi masywami jak Qareh-hg, rozdziela je tylko dopływ Kuru – Aras i to bynajmniej nie obszarami nizinnymi.
    ***
    Za Wikipedią:
    Problemem Iranu jest – rozwiązanie problemu energii atomowej, nad którą prowadzone przez Iran badania budzą najwięcej kontrowersji. Iran zmierza do budowy broni nuklearnej, a według władz Iranu chodzi o pokojowe wykorzystanie energii jądrowej.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Iran

  195. narciarz2 napisał(a):

    Andrzej napisal: A dla UE przyszło po prostu otrzeźwienie (przynajmniej mam taka nadzieję). Przyczyną tego, że Rosja rośnie w silę i poszerza swoje wpływy jest nie to, że Gruzja strzeliła potężna gafę interweniując zbrojnie w Osetii tylko nieodpowiedzialna polityka dużej części państw zachodniej Europy, która tak zatańczyła jak jej Putin zagrał.
    .
    A ja nie mam nadziei. Ja nie mysle, ze przyczyna jest „nieodpowiedzialna polityka”. Ja mysle, ze rozne panstwa maja rozne interesy polityczne, zas wspolny interes polityczny jak na razie nie istnieje. Idac dalej ja mysle, ze im dalej od Rosji, tym mniejsza obawa przed takowa, co jest racjonalne. Najbardziej sie boi Ukraina, i najzupelniej slusznie. Ja nie przypuszczam, ze Ukraina przetrwa najblizszych 20 lat w obecnym ksztalcie terytorialnym. Idac na zachod, Polska sie bardzo boi i probuje przygotowac, Niemcy boja sie mniej i raczej wola robic interesy, zas Francja nie boi sie ani troche. Strach jest odwrotnie proporcjonalny do odleglosci od niedzwiedzia. To przykre dla Polski, ale ja w tym nie widze nic nieodpowiedzialnego z punktu widzenia szanownych nie-bojacych sie stron.

  196. narciarz2 napisał(a):

    Wszyscy wiemy, do czego Iran zmierza, ale powiedziec, ze „Iran ma bron”, to nawet nie jest pomylka. Sa takie stwierdzenia, ktorym zaszczytna nazwa „pomylka” nie przysluguje.

  197. Zofia napisał(a):

    Głoosie,
    owszem zaprezentowała
    ostatnio, kilka tygodni temu na wystawie w Wielkiej Brytanii nowy samolot pasażerski (nie wojskowy) średniego zasięgu – SU superjet 100.

  198. Zofia napisał(a):

    Dorzucam jeszcze
    zestaw, a właściwie cały system telefonii komórkowej o wysokich parametrach technicznych dla wojsk lotniczych.
    Zestaw ten Rosja po raz pierwszy pokazała w Paryżu na wystawie – salonie wojskowym – „Eurosatori-2008”. jednym z największych na świecie przeglądów techniki zbrojnej i wojskowej wojsk lądowych i naziemnych środków obrony przeciwlotniczej.
    Tak zachwalają (przedstawiciel spółki – Siergiej Demenski) Rosjanie ten produkt:
    „Zestaw powstał w Omskiej Spółdzielni Produkcyjnej „Radiozawod im. Popowa” i służy mobilnemu rozmieszczaniu radiowych, kablowych i satelitarnych systemów łączności cyfrowej. Aparatura zapewnia m.in. dostęp do Internetu przez satelitę, pozwala na zapewnienie bezprzewodowego dostępu dla oddalonego użytkownika komputera osobistego, a także na retransmisję potoku danych przez światłowód z dużą prędkością”
    (…)
    Jest to rozwiązanie, które umożliwia różnym krajom na prowadzenie wspólnych operacji, w tym o charakterze antyterrorystycznym. Jedną z jego głównych zalet jest to, ze może działać w dowolnych standardach (systemach) łączności i jest skorelowany ze wszystkimi standardami (systemami). Dlatego że organizacje wojskowe w różnych krajach stosują różne standardach technologiczne w przekazywaniu informacji. Ten system pozwala na ich łączenie.
    (…)
    Automatyczną kontrolę i sterowanie aparaturą zapewnia system mikroprocesorów z pamięcią niezależną od źródła energii w sytuacjach katastrof technogennych i w surowych warunkach klimatycznych.
    Wyroby „Radiozawodu imieni Popowa” dowiodły swojej niezawodności i skuteczności podczas szkoleń wojskowych krajów członkowskich Organizacji Umowy o Bezpieczeństwie Zbiorowym w Kazachstanie i „Comayn Indevor” w Niemczech.

    (…)
    Wyroby spółki są wykorzystywane a w ponad 30 krajach. Obecnie spółka produkuje zestawy nowej generacji, odpowiadające najnowocześniejszym światowym standardom. Zaś w kontekście rozwoju współpracy techniczno-wojskowej szczególnie perspektywiczne są to rynki krajów Bliskiego Wschodu i państw Azji Południowo-Wschodniej.
    ***
    Chyba Ci wystarczy.

  199. Zofia napisał(a):

    Narciarzu
    jako fizyk wytłumacz mi, w którym momencie w pracy nad energia jądrowa można rzec – mamy bombę, a kiedy, prowadzimy „tylko” eksperymenty i badania naukowe?

  200. maciek.g napisał(a):

    Stan,
    Zupełnie nie rozumiem twego pytania „kto kogo zdominował”, bowiem obecnie gdy dopuszczono Kaczyńskich do władzy to Wałęsa juz praktycznie był na politycznej emeryturze i w tym okresie nie mozna mówic o politycznej dominacji. W czasie gdy Wałęsa rządził, Kaczyńscy byli prawie niewidoczni ,a więc na pewno nie dominowali.
    Druga część twego pytania specyficzna bowiem wpływ Braci Kaczyńskich ocenimy dopiero za parę lat, niemniej obecnie już można powiedzieć, że szkody dla Polaków spowodowali znacznie większe niż Wałęsa, a właściwie największe od czasu przemiany/Wałęsa dużo głupot robił , ale nie można mu odmówić zmysłu politycznego i „chłopskiego zdrowego rozsądku”/ Obecnie Wałęsa pokazuje, że dużo się nauczył i większośc jego wypowiedzi celnie punktuja głupotę obecnej władzy. Niestety nie może się wyzbyć wielkiego mniemania o sobie i pychy co bardzo mu szkodzi.
    Kaczyńscy skłucili Polaków, podeptali i zapaskudzili prawie wszystkie autorytety, zdeprecjonowali pojecie patriotyzmu, zmienili politykę w szambo, walcząc politycznie przy pomocy tzw lustracji zniszczyli wielu ludzi i kompletnie skompromitowali lustrację, bardzo zaszkodzili prawu w Polsce. Wielu ludzi zobaczyło, że prawem nie trzeba sie przejmować i najlepiej jest kłamac i iść w zaparte, przekupywać i szukać politycznych protektorów.
    Z polityki zagranicznej zrobili cyrk i zniszczyli przy okazji wywiad wojskowy. Dobrze że jesteśmy w Uni , bo to co Prezydent zrobił w Gruzji mogło nas drogo kosztować.
    Zaszkodzili również kościołowi , ale tu wielka wina jest też po stronie hierarhów którzy weszli w polityke dla korzyści. Znów namieszli ludziom w głowach na temat prywatyzacji i wywołali ponownie duchy socjalizmu sowieckiego ponownie wmawiając ludziom, że najlepiej jakby znów wszystko było państwowe.
    Ludziom którzy ich wybrali, trzeba powiedzić jak o Dyźmie w Książce Mostowicza „samiście durnie dali im władze”

  201. głos zwykły napisał(a):

    Tak Zofio, na dzisiaj wystarczy idę spać. Wczoraj przyjechałem do Warszawy na kilka dni i nie mogę się tutaj porządnie wyspać, bo ciepło i za mało tlenu, oraz za głośno. Poza tym jestem przyzwyczajony do mycie się zimną wodą na świeżym powietrzu. A tutaj kafelki, duperelki, gaz, CO. Słowem wegetacja. Jałówek, koni, byczków, komarów, pszczół i polnych ziół, grzybów i ożyn, zupełny brak. Ale niedługo wracam do siebie i potrenuje rzuty siekierą do celu (może Mawar zachce mnie odwiedzić, zabawimy się w wtedy razem w czerwonoskórego i bladą twarz :)

  202. Torlin napisał(a):

    Bernardzie!
    Twój wpis oznacza, że w ogóle nie czytasz komentarzy. Jesteś narcyzem kochającym jedynie swoje poglądy.
    Zosiu!
    I to jest dowód na Twój sposób przedstawiania spraw. Najpierw piszesz, że „do Iranu – który ma broń jądrową”, jak ja napisałem, że Iran nie ma broni jądrowej, to Ty piszesz „Iran zmierza do budowy broni nuklearnej”. To w którym miejscu mijasz się z prawdą?
    Ja piszę, że Iran nic nie ma do Gruzji, i że Kaukaz nawet w części nie leży na terytorium Iranu. A Ty piszesz, że góry Mały Kaukaz „praktycznie graniczą z Iranem”. Czyli nie leżą. Gruzja nawet z Iranem nie graniczy. No i co?
    Narciarzu!
    Przetrwa. A wiesz dlaczego? Bo oligarchom ukraińskim nie podoba się stosunek Putina do nowobogackich. Ciekawy jest również stosunek ludności rosyjskojęzycznej do Rosji, traktowana jest ona Matuszka Rossija, ważny jest język, kultura, ale do Rosji już nie chcieliby się przyłączyć. Dotyczy to wielkich miast wschodu Ukrainy, trochę inna rzecz jest z Krymem.
    Lubię komentarze Andrzeja, zgadzam się z nimi.

  203. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Tak zachwalają (przedstawiciel spółki – Siergiej Demenski) Rosjanie ten produkt:
    “Zestaw powstał w Omskiej Spółdzielni Produkcyjnej „Radiozawod im. Popowa”
    -
    Jak te sowchozy awansowały cywilizacyjnie, Ameryka ma się od kogo uczyć. :)

    „… i służy mobilnemu rozmieszczaniu radiowych, kablowych i satelitarnych systemów łączności cyfrowe …”.
    -
    Ejże, czy te „mobilnie rozmieszczone kable” nie urwą się przypadkiem z powodu tejże mobilności? jak pan Sergiej to tłumaczy? Może one są z gumy?
    -
    „Aparatura zapewnia m.in. dostęp do Internetu przez satelitę …”
    -
    Wow, wow, to całkiem tak te rozwiązania z internetem dla gospodarstw domowych we Francji na przykład, downstream był na łączu satelitarnym, uptream na łączu telefonicznym. :)
    -
    „… pozwala na zapewnienie bezprzewodowego dostępu dla oddalonego użytkownika komputera osobistego …”
    -
    Korzystając z technologii Wi-Fi ( jest w każdym laptopie powyżej 1500 zł) łapię 15-20 sieci w swojej okolicy. Chyba już mogę iść na wojnę.
    -
    ,”… a także na retransmisję potoku danych przez światłowód z dużą prędkością”
    -
    Dużą? Pewnie z prędkością światła, skoro to przez światłowód. :)

  204. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    lojalnie informuję, że nie czytam w ogóle soulgardena, inne zwykle czytam, chociaż nie wszystkie, niektóre tematy które mnie nieinteresują pomijam, czasem pewnie wśród pominiętych zaplątują się tez te ciekawe.

  205. Andrzej napisał(a):

    SU superjet 100 – cud rosyjskiej myśli technicznej
    Awionika samolotu pochodzi z firmy Thales, układy sterujące z firmy Liebherr, a silniki z firmy PowerJet.
    :)))

  206. Bernard napisał(a):

    Jeżeli chodzi o rosyjską armię (lotnictwo) polecam komentarz kashmira i Umpapa, pod koniec komentarzy:
    http://www.bernardo.salon.....index.html
    .
    pzdr
    B.

  207. Andrzej napisał(a):

    Mawar troche mnie uprzedził ale wyjątkowo ubawił mnie opis systemu telefonii komórkowej o wysokich parametrach technicznych dla wojsk lotniczych. Przypominam, jestem inżynierem elektronikiem.

  208. Torlin napisał(a):

    Bernardzie!
    To znaczy, że czytasz moje komentarze, w takim razie jak mogłeś napisać „możesz na złość chwalić sowietów i pluć na Gruzję jak Zofia”. I teraz jak Zosię pytam się Ciebie, kłamałeś za pierwszym razem, czy za drugim?

  209. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    albo ja cię nie rozumiem, albo ty mnie.
    po moim poście w którym krytykowałem Zofię (bomby kasetowe) napisałeś: „Ja nie chcę takiego sojusznika jak Bernard. Nie życzę sobie w tej dyskusji plucia i obrażania.”
    .
    Miałem wrażenie, że poprzednio odnosiłeś się krytycznie do postawy Zofii (http://kuczyn.com/2008/08/30/czas-piekny-grozny-i-beznadziejny/#comment-56654), stąd mój prześmiewczy wpis http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56807
    .
    Nie wiem więc o co ci chodzi, może mi wyjaśnisz, bo albo nie łapię twej górnolotnej myśli, albo ty nie łapiesz mojej :)

  210. narciarz2 napisał(a):

    Zofia pyta: jako fizyk wytłumacz mi, w którym momencie w pracy nad energia jądrowa można rzec – mamy bombę, a kiedy, prowadzimy “tylko” eksperymenty i badania naukowe?
    .
    Konstrukcja bomby atomowej jest opisana w angielsko-jezycznej Wikipedii. (W poskiej moze tez.) To bardzo ciekawy artykul, polecam. Moja fizyka jadrowa nie pomoze w odpowiedzi, wiec odpowiadam powolujac sie na Wikipedie. Otoz, wzbogacony uran mozna porownac z prochem czy trotylem. Uran to jest to material wybuchowy, oczywiscie bardzo potezny. Teraz zadajmy sobie pytanie, czy kraj, ktory ma trotyl w postaci kostek, tym samym posiada bomby? Odpowiedz na pytanie o bombe atomowa bedzie analogiczna, z ta tylko roznica, ze bomba atomowa jest duzo bardziej skomplikowana. Reszta odpowiedzi jest w Wikipedii.
    .
    Natomiast „dla celow propoagandowych” mozna udzielic zupelnie innej odpowiedzi: kraj, ktory ma intencje, tym samym posiada takze bron. Nie jest to odpowiedz rzetelna, ale moze byc wystarczajaca dla zaatakowania takiego kraju. Iran dodatkowo komplikuje sytuacje, poniewaz czesto zachowuje sie na arenie miedzynarodowej podobnie, jak Bernard na tym blogu.

  211. Bernard napisał(a):

    „Profesorowi” odwaliło
    .
    Według tego co mówiła mi osoba która była na Powązkach Bartoszewski został wybuczany przez Powstańców. A „wrzeszczący staruszek” mówi: „Jest gorzej niż za stalinizmu”. Oni mu tego nie zapomną. A Bartoszewski nie ma szacunku dla ludzi którzy narażali swoje zycie i walczyli. Sam nie uczestniczył w walkach.

  212. Bernard napisał(a):

    Jeszcze linka:
    http://www.dziennik.pl/po.....nizmu.html

  213. soulgarden napisał(a):

    Zablokowanie możliwości kożystania z e-mail wystąpiło krutko po kłutni telefonicznej. Odbieram to jako okoliczność sprzyjającą jadowitości, ale ważniejsza jest próba nakłonienia mnie do pisania tu gdyż bez możliwości korzystania z e-mail miałbym do wyboru malutko.

    Niedawno przeczytałem Wildsteina, ciekawa synchroniczność.

    Chciałbym tu odezwać się do wszystkich zafajdanych moich pseudoobrońców. Są pewne regóły etyczne, które są znane doskonale moim oprawcom. Znana jest też im natura ludzka gdyż „sprzedali swe dusze” do końca. Wykożystają każde wasze szczylstwo podziesięciokroć i wywiną tego kota pod takim kątem jak im się spodoba. Jesteście bandą głupków, którzy udają, że mają na coś pomysł w sposób żenujący. Wasz pomysł to klepanie formułek albo chwilowe jednoczenie się z gównem, które was przerasta intelektualnie. Czyżbyście chcieli powiedzieć, że jest tak blisko do gestów, które mogą zaszkodzić moim oprawcom? Wiecie, że to bzdury mali ludzie. Wiecie, że bawienie się z wszechwładnymi bandytami w jakieś słupki, udowadniania towarzyskoidalne itp to nic. To w świetle tego jak ich chroni prawo z sądami to gorzej niż nic. Wasze podkręcanie ich nie byłoby maluczkie gdybyście przeprowadzali wobec nich bardzo konkretną prowokację. Nie mówię, że równocześnie te same osoby. Mielibyście moralne prawo legalizować bardziej lub mniej skrytym przyzwoleniem to co jest obśmiewane na zasadzie „ja nic nie robię” bo nasze prawo takiej zbrodni nie tylko nie ukarze, ale nawet nie znajdzie praktycznie argumentu by zganić. Gdybyście mieli odwagę wejść w konflikt poza grą słów, pozakonwencjonalny, zaangażować konkretnie resentyment osobiście to bylibyście w stanie marzyć o wywalczeniu dowodu na to co robią. Niestety potraficie tylko w tym zakresie wystąpić tak wobec mnie. Potraficie superwybiórczo się przyłączyć „dla zmyłki” i opluć moją prywatność. Te wasze sterylne konwencjonalne potyczki z nimi brzydzą mnie. Spadajcie na szczaw wymoczki. Trudno prościej, o inne pouczenie zwracajcie się do Ludwika Dorna. Choć szkoda wam poświęcać bezsensowną radę. Dobrego chocholego pajacowania.

  214. Torlin napisał(a):

    Bernardzie!
    To jest proste jak blat stołu. Ja krytykuję Zofię za rusofilstwo, cały czas jestem przeciwko Rosji, a za Gruzją. Popierałem nawet Kaczyńskiego w Tbilisi. Ale nigdy nie używam w stosunku do kobiety tak obrzydliwych słów jak Ty, staram się dyskutować rzetelnie, argumentami, bez demagogii, nigdy jej nie obrażam. Ty robisz to cały czas. I po tym wszystkim piszesz „możesz na złość chwalić sowietów i pluć na Gruzję jak Zofia”. Czego tu nie rozumiesz? Zaczynam się wstydzić, że mam podobne zdanie na jakikolwiek temat jak Ty.

  215. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    Ulżyło mi, jednak ty nie zrozumiałeś :), bo już zaczynałem doszukiwać się jakiejś ukrytej inteligencji w Twoim poście, a po prostu nie załapałeś.
    .
    PS
    Poza tym kobiet nie obrażam, przecież piszę, że Zofia hołubi sowieckie bydło. co w tym obraźliwego – przecież hołubi. I że pluje na Gruzję – co w tym obraźliwego – przecież pluje. A że z Rosji nadciągnęło sowieckie bydło i azjatycka dzicz to oczywiste. Popatrz na ukradziony rower na czołgu, na krzesła które wyworzą, na kradzież desek klozetowych, na napad na bank. To bydło, w dodatku biedne bydło, nie wyobrażasz chyba sobie amerykńskich marined kradnących sracze w Iraku? Nie wiem więc czym uraziłem Zofię. Chyba ci odwala. I czytaj moje posty przynajmniej dwa razy zanim coś napiszesz, bo jak mówi znajoma żaba coś nie kumasz.

  216. soulgarden napisał(a):

    „Ale nigdy nie używam w stosunku do kobiety tak obrzydliwych słów jak Ty”

    To jest komentarz do mojej rozmowy telefonicznej.
    Ten post miał dwa bardzo różne grupy celi. To jest esencja Ubekistanu. I wszystko jest proporcjonalne, wbrew temu co się może komuś bardzo na siłę ubździć.

  217. soulgarden napisał(a):

    Stąd w języku oświęcimskim nazywani byli mianem muzułmanów

  218. soulgarden napisał(a):

    Niedawno zainstalowałem Mozille 3.0 i nie mam płynnego przewijania. Jest tylko takie prawie szarpane lub superwolne. To byłoby jeszcze do zniesienia choć męczy wzrok, ale wczoraj wieczorem doprawiono mi jeszcze zatrzymanie się na ułamek sekundy (0.2 – 0.4) przypadkowej części tekstów z tej srajtaśmy z dodatkowym błyskiem. Nie wiem czy ma to wrzucać mi w podświadomość jakieś frazy (które potem sobie cytują) i przez wybiórczą wiarygodność ich uwiarygadniać jeszcze dodatkowo, ale pomysł od strony informatycznej jest wysokiego lotu. Tak jak od etycznej bardzo niskiego. Bardziej zraca uwagę nachalna bezczelność tych trików dorzucająca do ostentacyjnej jawności jeszcze najbanalniejszą bezpośredniość ataku fizycznego.

    Czy wszyscy dziennikarze uważają, że tego nie trzeba sprawdzać (bo np już to wiedzą, coponiektórzy na pewno:))? I czy uważają, że nie trzeba sprawdzać blokowania e-mail jako nielegalnego bo to przy wszystkim rzecz najnormalniejsza? :)
    Parszywa chołota wybrana przez wieloletnie mechanizmy PRL-u/Ubekistanu.
    „Grunt to dorzucić do ognia” – taka jest NIESKRYWANA bezczelnie półjawna norma totalna.

  219. Zofia napisał(a):

    Torlinie
    ja nie napisałam w żadnym miejscu, ze Iran leży na Kaukazie!!!
    Napisałam natomiast:
    „zobacz jak blisko jest do Iranu”.
    Wybacz, ale naucz się najpierw czytać ze zrozumieniem, a potem się mnie czepiaj.
    ***
    Narciarzu
    to co ma Iran jest tak naprawdę wieka ni wiadomą i tak naprawdę poza Rosja nikt nie wie na jakim etapie są jego „prace ” badawcze nad „energią jądrową”. czy to jeszcze ruda, „kostki” i czy technologia wyzwalania energii.
    ***
    Bernardzie
    Przy okazji kradzieżu sraczy i rowerów przez Ruskich w Gruzji, przypominam Ci ślepy człowieku – że w naszym kraju ,wszak o niebo szlachetniejszym niż Rosja, nieprawdaż, katolickim i moralnym jak cholera, praktycznie w tym samym czasie – po przejściu trąby powietrznej przez wsie – trzeba było postawić posterunki policyjne, bo rdzeni Polacy okradali na potęgę poszkodowanych.
    Biedne polskie „bydło”?
    Kto kradnie całe mosty, trakcje i tory kolejowe – o których to kradzieżach idioci z TVP mówili kilka tygodni temu, że są szalenie pomysłowi?
    Biedne polskie „bydło”?…

  220. Paweł Luboński napisał(a):

    NIe zabierałem głosu w tej rosyjsko-gruzińskiej dyskusji, bo niczego nowego bym nie wniósł, ale teraz nie wytrzymałem.
    Bernard pisze:
    .
    „A że z Rosji nadciągnęło sowieckie bydło i azjatycka dzicz to oczywiste.”
    .
    Miałbym ochotę odpowiedzieć w podobnym stylu, ale przecież Bernard nigdy nikogo nie obraża, więc ja też nie będę.
    Zamiast się puszyć na polskim blogu, radzę ci, Bernardzie, przedstawić swoje przemyślenia na temat Rosjan w jakimś tamtejszym portalu (np. strana.ru). Tylko że do tego trzeba znać język bydła.
    Ciekawe, że ci prawdziwi, bardzo patriotyczni Polacy nie mogą się obejść bez kogoś, kim mogliby gardzić. Jak nie Tuskiem czy Wałęsą, to Rosjanami. Jakieś kompleksy?

  221. Paweł Luboński napisał(a):

    Nawiasem mówiąc, Bernardzie, używanie sformułowania „azjatycka dzicz” świadczy o wyjątkowym prymitywizmie intelektualnym i życiu w świecie stereotypów sprzed stu lat. Azja to Japonia, Chiny, Indie, także dziś przygasła, ale kiedyś wielka kultura islamska. Słowem, jedna wielka dzicz. Nie to, co my, Polacy!

  222. Edwar D.Dana napisał(a):

    Moze i trudno cos nowego dodac Pawle ale…mnie np bardzo ciekawi co ktos taki jak ty ( tu oparty na intuicjach i tym co o sobie powiedziales w blogu twoj profil psychospoleczy) mysli o sprawie.
    Ja juz sie wypowiedzialem wczesniej wiec jestem fair z mą ciekawoscią.

  223. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, skoro mnie wprost wywołujesz do tablicy, to proszę bardzo. To co poniżej, napisałem ad hoc, bez poważniejszych
    studiów tematu, więc może okazać się naiwne. Na nic więcej jednak nie mam czasu, i tak, już zaniedbuję obowiązki
    zawodowe.
    Swoją drogą ciekaw jestem, jaki w twoich oczach jest mój profil psychospołeczny.
    .
    Zacznę od tego, że mamy tu do czynienia ze sprzecznością pomiędzy zasadą nienaruszalności granic państwowych
    a prawem narodów do samostanowienia. Za jedną i drugą zasadą stoją mocne racje i nie potrafię jednoznacznie
    odpowiedzieć, którą jest dla mnie ważniejsza. Mogę jedynie próbować zająć stanowisko w konkretnej sprawie.
    Nieszczęście polega na tym, że z jednej wielu ludzi usiłuje traktować którąkolwiek z nich jako nienaruszalny dogmat,
    z drugiej zaś politycy traktują je instrumentalnie, wznosząc się niekiedy na szczyty hipokryzji. Można to zaobserwować
    na przykładzie Kosowo vs Osetia. Każdy z tych przypadków jest zupełnie inny i osadzony w odmiennym kontekście. Takie
    czy inne rozwiązanie przyjęte w jednym z nich nie powinno wpływać na sposób załatwienia drugiego.
    Odrzucam zatem argumentację odwołującą się do precedensu: jeśli wolno Kosowarom, to wolno Osetyńcom (albo
    odwrotnie – jednym i drugim nie wolno).
    W naszym przypadku jest jeszcze spadek po Związku Sowieckim z jego administracyjnymi
    absurdami: północni Osetyńcy mieli tam swoją republikę autonomiczną w ramach Rosji, południowi –
    obwód autonomiczny w ramach Gruzji. Dlaczego tak, a nie inaczej? Czort znajet. Węzełek trudny dziś do
    rozplątania i doprawdy cieszę się, że to nie ja muszę go rozplątywać. Nie odpowiem więc na pytanie, jaki „powinien”
    być status Osetii. Za mało wiem.
    Przechodząc do konkretów: nie mam wątpliwości, że za wybuch wojny odpowiada w pierwszym rzędzie Saakaszwili.
    Ostatecznie atak na południową Osetię z użyciem ciężkiej broni to była jego decyzja i żadne pograniczne strzelaniny i
    prowokacje tego nie usprawiedliwiają. Zachował się po prostu nieodpowiedzialnie i dostał za swoje.
    Co mogli zrobić Rosjanie, których żołnierze pełnili przecież w Osetii „misję pokojową” i dostali się pod gruzińskie lufy?
    Wycofać się? Byłoby to sprzeniewierzenie się obowiązkom rozjemców oraz ciężka klęska prestiżowa. Sądzę więc,
    że w tej konkretnej sytuacji nie mieli innego wyjścia niż sile przeciwstawić siłę. Gorzej, że skorzystali z okazji, by
    napiąć muskuły, pokazać, kto tu rządzi, i upokorzyć Gruzinów, a za ich pośrednictwem Amerykanów. Zakresu i brutalności
    ich interwencji nie sposób usprawiedliwić.
    Za złe Rosji miałbym w mniejszym stopniu zachowanie w zaistniałej sytuacji, w większym natomiast to,
    że konsekwentnie stara się w „swojej strefie wpływów”, czyli na obszarze dawnego ZSRR, występować w roli hegemona
    czy żandarma. Poparcie dla separatystów osetyjskich czy abchaskich, dostarczanie im broni, doradców wojskowych,
    rozdawanie rosyjskich paszportów – to wszystko musiało wcześniej czy później doprowadzić do wybuchu. Takie działania
    pozwalają Rosjanom poczuć się znowu mocarstwem i koić obolałą dumę narodową, ale na dłuższą metę będą szkodliwe
    dla samej Rosji, na co wskazują nawet co trzeźwiejsi komentatorzy rosyjscy. Jaki właściwie interes ma wielkie mocarstwo
    euroazjatyckie w tym, by kilka górskich dolin zamieszkałych przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi nie należało do Gruzji,
    lecz tworzyło operetkowe państewko na garnuszku sąsiada? Jaki ma interes choćby we włączeniu tego państewka
    we własne granice?
    Sądzę więc, że na tej kaukaskiej awanturze żadna ze stron niczego istotnego nie wygrała, a obie popsuły sobie
    opinię. Zachód zaś stanął wobec przykrego dylematu: jednoznacznie poprzeć Gruzję przeciwko Rosji, co sprzyja powrotowi
    klimatów zimnowojennych i na pewno nie przyczyni się do pozytywnych przemian w samej Rosji, albo reagować tylko
    symbolicznie, dając tym samym Rosjanom sygnał, że mogą pozwolić sobie na więcej.

  224. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    zdarzało mi się czytć Tołstoja w oryginale, maturę zdawałem z języka rosyjskiego (najlepiej w klasie), do dziś w rosyjskim czuję się lepiej lepiej niż w angielskim, chociaż żadko używam…
    .
    A „azjatycka dicz” – nie mam na myśli Chin, ani Indii itd., tylko najazdy barbarzyńców z czasów średniowiecza, bo tak zachowuje się sowiecka armia (zauważ, że nigdzie nie piszę o Rosjanach). Zresztą Chiny stawiały mur też nie od parady, tylko by się od owej dziczy odgrodzić.
    .
    pzdr
    Bernard

  225. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    nigdzie nie pisałem, że sracze kradną ruscy. Sracze kradnie sowiecka armia, ludzie, którzy zresztą często z trudem posługują siee rosyjskim. Nie przypominam sobie, żeby regularne polskie jednostki w Afganistanie lub Iraku kradły sracze. ale może wiesz coś więcej. Poza tym ludzi o sowieckiej mentalności pewnie i w Polsce trochę by się znalazło. Paru np. znam z bloga, doprawdy nie wiem jak by się zachowali, gdyby stanęli twarzą twaerz ze sraczem.

  226. Bernard napisał(a):

    Szanowni Państwo
    pozostawiam Wasze towarzystwo na czas jakiś i ograniczam swe komentowanie, zwłaszcza spraw bieżących, na czas jakiś. Szczególnie pozdrawiam ludzi sowieckich i kobiete sowiecką – Zofię.
    .
    Mawarze, uchachany, minerze i in. trzymajcie się, czasem tu wpadnę, ale chwilowo muszę przejść desowietyzację od większości tutejszego towarzystwa (oczywiście nie od Was).
    .
    więc do widzenia, ale nie mówię żegnajcie.
    Bernard

  227. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle

    Profil?
    Sympatyczny.

    Dla mnie najwazniejsze w calej sprawie jest:

    ze byc moze przyspieszy to budowe „energetycznego NATO”.

    Obudzi czujnosc Zachodu w sprawie alternatywnych drog zaopatrzenia w energie.

    Moze przyspieszyc integracje Ukrainy z Zachodem.

    Amputowana od Abchazji i Osetii Gruzja (ale oczywiscie pogodzona z tym faktem) staje sie lepszym kandydatem do NATO.

    Finlandia zaczyna rozwazac wstapienie do NATO.

    Skloni USA do konsekwentnej i intensywniejszej penetracji Azji Centralej i tamtejszych zrodel surowcow energetycznych oraz troski o kanaly przesylowe.

    Zimna wojna nie byla taka zla kiedy bylo sie po wlasciwej stronie.
    „Zimna wojna” to zaklecie „zlej wrozki” majace na celu sparalizowanie aktywnej polityki europejskiej wobec terenow poradzieckich.

  228. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, pewnie to wszystko prawda, co piszesz, ale nie za bardzo odpowiada mi wizja zjednoczonej i solidarnej Europy, jeśli ceną za to miałoby być pozostawienie po wschodniej stronie granicy Rosji izolowanej, zamkniętej w sobie i zapiekłej w złości do Zachodu. Konsekwencje takiej sytuacji mogą być bardzo przykre, jeśli nie dla nas, to dla Rosjan, a to też ludzie.

  229. Andrzej napisał(a):

    W naszym przypadku jest jeszcze spadek po Związku Sowieckim z jego administracyjnymi absurdami: północni Osetyńcy mieli tam swoją republikę autonomiczną w ramach Rosji, południowi – obwód autonomiczny w ramach Gruzji. Dlaczego tak, a nie inaczej? Czort znajet.

    To jest chyba polityka „dziel i rządź”

  230. Andrzej napisał(a):

    Pawle,
    wizja o jakiej piszesz nikomu się chyba nie podoba, a Europa robi bardzo wiele, aby taki scenariusz się nie ziścił. Problem w tym, ze do tanga trzeba dwojga. Rosja zaś zdaje się czynić wszystko, aby korzystając z europejskiego otwarcia, tą Europę sobie podporządkować.

  231. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pewnie ze ludzie Pawle.
    Nawet bym sie z jakąs Rosjanką ozenil.
    Ale nie zrobie tego z tego powodu ze nawet gdybym chcial jej dobra razem z moim dobrem, to jednak niezniose tesciowej.
    Tesciowej czyli Rosyjskiego panstwa takim jak im jest dzis.

  232. Edwar D.Dana napisał(a):

    Serio? Czy dezinformacja – proba wyjscia z twarza?

    http://wyborcza.pl/1,7524.....wana_.html

  233. Zofia napisał(a):

    Ze specjalną dedykacją do Torlina,
    który w ocenie sytuacji na Kaukazie jest całym sercem za Gruzją
    Tego w polskich mediach nie ma – relacja obserwatora OBWE z Osetii:
    Link do tłumaczenia
    http://bezcenzury.salon24.pl/91302,index.html
    oryginał artykułu:
    http://www.nrc.nl/nieuwsthema/georgie/article1952759.ece/Saakasjvili_lijkt_zijn_hand_te_hebben_overspeeld
    link do pisma:
    http://www.nrc.nl
    ***
    Ten Ryan Grist,obserwator OBWE zapewne także rusofil…..

  234. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poczytajmy. By za pare miesiecy(?) czy lat (?) wiedziec.

    http://pl.wikipedia.org/w.....ddniestrze

  235. Andrzej napisał(a):

    Parafrazując Zofię mogę stwierdzić, że moje oceny były trafne jeśli chodzi o „rewelacje” z Der Spiegel.
    http://euobserver.com/24/26669

  236. Zofia napisał(a):

    Andrzeju
    Dostaję systematycznie informacje z OECD za pośrednictwem ich organu:
    http://www.oecdobserver.org/news/search.php?_FBq=Georgia&SUBMITsubmit2=Search
    Jak na razie nie ma potwierdzenia tego co napisałeś, być może później dostanę
    http://www.oecdobserver.o.....rch….

  237. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    a czy jest tam potwierdzenie tego co napisał Der Spiegel?

  238. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czyżby Bernard nadal miał kaca i dlatego wziął urlop?

    http://wiadomosci.gazeta......maksa.html

  239. dark side napisał(a):

    Jesli chodzi o wojne gruzinsko-rosyjska to trafilam na dosc dobra analize militarna
    http://www.altair.com.pl/start-1599
    ten fragment dowodzi ,ze rosjanie zostali zakoczeni gruzinskim atakiem:
    „Rosjanie zostali zaskoczeni atakiem. Dwa bataliony 19. dywizji gwardyjskiej z 58. armii ruszyły ze wsparciem dopiero kilka godzin po ataku. Jeden z nich poniósł prawdopodobnie poważne straty, szacowane na kilkadziesiąt pojazdów (T-72, BMP, BTR). W czasie walk o drogę zarską Gruzini stracili zaś 4 czołgi. Dopiero drugiego dnia walk na najbardziej zagrożone kierunki przerzucono pododdziały 76. pskowskiej dywizji powietrzno-desantowej z podstawowym wyposażeniem mobilnym. Później wsparły je żołnierze 98. dp-d z Iwanowa oraz jednostki specjalnej Wostok.”
    Podkreslam jeszcze raz,ze jest to analiza militarna, nie analiza skutkow politycznych.

  240. Andrzej napisał(a):

    Dark side,
    a wiesz jak wygląda osiąganie gotowości bojowej przez jednostki wojskowe? Skoro wojska rosyjskie wyruszyły w kilka godzin po ataku (który nastąpił w nocy!!!), to znaczy że wcześniej były w stanie podwyższonej gotowości bojowej.

  241. Andrzej napisał(a):

    I jeszcze o jakości analizy w Altair.
    Wg artykułu:
    Siły gruzińskie (całość) – 29 tys. żołnierzy i 100 tys. rezerwistów (z czego część zmobilizowano), 165 leciwych czołgów, 169 transporterów opancerzonych, 10 samolotów szturmowych, ok. 9 szkolnych, 40 śmigłowców, z których 3 prezentowały wartość bojową.
    Wsparciem dla Osetyńców były:
    58. armia ogólnowojskowa, 20. dywizja zmotoryzowana, 7. dywizja powietrzno-desantowa, wydzielone pułki i eskadry śmigłowcowe, brygady przeciwlotnicze oraz jednostki pomocnicze. 58. armia liczy ponad 100 tysięcy żołnierzy. Jej uzbrojenie to 620 czołgów, 200 bojowych wozów piechoty i 875 systemów artyleryjskich
    Konkluzja zawarta w artykule:
    Armia gruzińska szybko poszła w rozsypkę. Okazało się kilka lat ćwiczeń pod okiem amerykańskich, izraelskich i innych instruktorów niewiele dało.
    :)))

  242. Paweł Luboński napisał(a):

    Andrzeju, nie masz racji. Trzykrotnie słabsza liczebnie armia, choć ostatecznie zapewne przegra wojnę, nie musi iść w rozsypkę drugiego czy trzeciego dnia walk. Może skutecznie stawiać opór, zwłaszcza w terenie górzystym, gdzie silniejszy przeciwnik i tak nie jest w stanie rozwinąć do ataku wszystkich swoich sił. Konkluzja o niskim morale Gruzinów jest więc jak najbardziej uprawniona.

  243. głos zwykły napisał(a):

    W GW jest cykl artykułów na temat proporcji sił pomiędzy Gruzją, a Rosją i przewaga Rosji w tym konflikcie wydaje się być wyższa niż 1 do 3. Jednak dzisiaj na polu walki nie tyle liczba, co jakość się liczy. I widać, że Gruzińskie wojska ani nie były należycie wyszkolone, ani należycie wyposażone. Myślę, że np. taki kraj jak Polska, także szybko by ustąpił pola Rosjanom. A przy 37 mln. ludności Polski realny opór Rosji (przy założeniu, że konflikt ma charakter konwencjonalny) jest jak najbardziej możliwy (tym bardziej, że atak mógłby nastąpić tylko z Kaliningradu i z Bałtyku). Tak więc ewentualne błędy i słabości polskiej armii (złe wyszkolenie i złe wyposażenie, oraz brak pieniędzy na siły zbrojne), liczą się na konto polskich polityków. Myślę, że polska armia i obrona cywilna, powinny być tak wyposażone i wyszkolone, jak Izraelskie formacje. Nie zbrojenie się jest wystawianiem d….. do d……

  244. Edwar D.Dana napisał(a):

    „że atak mógłby nastąpić tylko z Kaliningradu i z Bałtyku”

    Rozumiem Glosie ze jestes wyznawca starej francuskiej doktryny wojennej.

    :D :D :D

  245. Paweł Luboński napisał(a):

    Stara maksyma mówi, że generałowie zawsze przygotowują się do poprzedniej wojny. Jeśli nawet kiedykolwiek dojdzie do konfliktu Polski z Rosją, to jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że Rosjanie uderzą masą wojsk lądowych z obwodu kaliningradzkiego na Warszawę niczym w 1945 roku znad Odry na Berlin.

  246. głos zwykły napisał(a):

    Słuchajcie Rosjanie obiecują Polsce otwartym tekstem, że następnym razem puszczą nam niezłego łupnia. Wczoraj oglądałem polecony przez Andrzeja dokumentalny film o udziale ZSRR w likwidacji polskich elit i w ogóle rozpętaniu II wojny światowej. Trzeba być jak najmniej zjadliwym dla przeciwnika, to jest prawo natury. A o zjadliwości decydują dwa czynniki, potencjał ekonomiczny i intelektualny, oraz wojsko. Tercium non datur. W tych sprawach w najogólniejszym zarysie Kaczyńscy mają też rację. Po pierwsze trzeba sobie poradzić z wewnętrznym warcholstwem i anarchią, po drugie stać się jak najmniej zjadliwym.

  247. Edwar D.Dana napisał(a):

    Marszalek Vieux le Popotin twierdzil ze nieprzyjaciel nigdy nie zaatakuje przez trytorium kraju ktorego nazwa zaczyna sie na „B” a takze nie przez kraj na „L”

  248. Paweł Luboński napisał(a):

    „Nieprzyjaciel nigdy nie zaatakuje przez terytorium kraju, ktorego nazwa zaczyna sie na “B” a takze nie przez kraj na “L”.
    .
    Oczywiście chodzi o Belgię i Luksemburg? Brawo, Edwarze, zęby masz po dawnemu ostre.

  249. Edwar D.Dana napisał(a):

    E tam Glosie ! Szkoda warchoła, szkoda anarchisty. Czy nie lepiej jak w mickiewiczowskiej bajce przekonac Niedzwiedzia drogą opisanej tam perswazji by nas nie tykał?

  250. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ku chwale ojczyzny obywatelu Rezerwisto.

  251. głos zwykły napisał(a):

    Nie, Edwardzie. To jest sprzeczne z naszym doświadczeniem historycznym, wszak straciliśmy niepodległość z dwóch powodów złego ustroju i organizacji państwa, a po drugie rozbiory były wynikiem gry politycznej sąsiadów. W politycy nie da się stosować bajki o Wojskim i Niedźwiedziu. Ja zresztą w ogóle jestem przekonany o konfrontacji kulturowej, gospodarczej i militarnej jako niezmiennej zasady polityki międzynarodowej od 5 tysięcy lat. Uważam, że powinniśmy budować federacyjny kraj z Pribałtika, Ukrainą i Białorusią. Nie podoba mi się wcale idea rozpuszczenia żywiołu polskiego w UE. Odwrotnie uważam, że w UE powinny się wyodrębnić 3-4 ośrodki językowe reprezentujące centra regionalne, integrujące z sobą kulturalnie i gospodarczo sąsiadów. Polska powinna być takim ośrodkiem na Wschodzie. Gdyby nam się udało zbudować federację liczącą 100 mln dusz. Oj to byśmy pohasali dłużej, jako Polacy w historii świata. W przeciwnym razie, roztopimy się w silniejszym żywiole. A szkoda.

  252. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie. To inna bajka.

  253. głos zwykły napisał(a):

    Poza tym ja uważam Edwardzie , że warcholstwo i anarchia uniemożliwia budowanie demokratycznego i nowoczesnego społeczeństwa opartego na ustroju i instytucjach uregulowanych w dobrze skonstruowanym prawie i jego egzekucji. Warcholstwo i anarchia nie pozwala na zapewnieniu obywatelom minimum konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności. Warcholstwo i anarchia de facto są symptomem oligarchicznych systemów, którego elementem jest klientlizm, głupota nierzadko przeradzająca się w ciemnotę nie tylko ludu, ale i elit. Nie bardzo rozumiem jak można popierać w ogóle warcholstwo i anarchię. A kysz, a kysz.

  254. Edwar D.Dana napisał(a):

    Kiedy gadali, łącząc swoje czułe mowy
    Do kukań zozul i krakań gawronich:
    Alić ryknęło raptem coś koło nich.
    Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
    Mieszek tej sztuki nie umie,
    Tylko wyciąga z dołu ręce: „Kumie!”
    Kum już wylazł na wierzchołek.

    Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
    Zbladnać, paść na twarz; a już niedźwiedź kroczy,
    Trafia na czoło, maca: jak trup leży;
    Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.
    Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieje,
    Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

  255. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie to nie bajka, tylko nie patrzenie w długiej perspektywie na dobro kraju. Każdy kraj, który dzisiaj ma znaczenie międzynarodowe drogo za to zapłacił (i drogo to kosztowało jego sąsiadów, bliższych i dalszych). Dlatego też nie przekonasz Niedźwiedzia ani Jankesa, to zmiany postawy i zaprzepaszczenia strategicznego dorobku iluś tam pokoleń, które budowały kulturalną i gospodarczą metropolię. Putin tak na prawdę zazdrości Bushowi, bo zdaje sobie sprawę, że wilk umiejętnie wybiera sobie kolejne potrawy. Tymczasem jak Niedźwiedź machnie łapą to dziś tylko muchę złapie na obiad.

  256. Edwar D.Dana napisał(a):

    Powaznie Glosie.
    Co na taka federacje powiedzieli by Litwini, Estonczycy, Lotysze i Ukraincy? To mentalnie nie do zakceptowania.
    Dlaczego nie sfederowac sie z Niemcani PL+D = ho, ho!!!

    Federacja calej Europy jest latwiejsza do strawienia. NIby jest.
    A patrz jak trudno.

  257. Paweł Luboński napisał(a):

    „Nie podoba mi się wcale idea rozpuszczenia żywiołu polskiego w UE. Odwrotnie uważam, że w UE powinny się wyodrębnić 3-4 ośrodki językowe reprezentujące centra regionalne, integrujące z sobą kulturalnie i gospodarczo sąsiadów. Polska powinna być takim ośrodkiem na Wschodzie.”
    .
    Utopista z ciebie, Głosie. Jakoś nie jestem pewien, czy Litwini, Łotysze czy Ukraińcy paliliby się do kulturalnego integrowania z Polską. Oni też mają swoje doświadczenia historyczne.
    Nie widzę też (w każdym razie w perspektywie dwóch-trzech pokoleń) niebezpieczeństwa rozpuszczenia żywiołu polskiego w UE. Słabsze od nas żywioły przetrwały nie takie tarapaty.
    A poza tym – co właściwie złego w tym rozpuszczeniu? Kiedyś rozpuścili się Wiślanie, Ślężanie, Łęczycanie et consortes. Jak za sto lat rozpuszczą się w Europie Polacy, Niemcy czy Hiszpanie, to za dwieście lat pewnie nikt tego specjalnie nie będzie żałował.
    Rozpuszczajmy się więc, byle nas ktoś na siłę nie rozpuszczał i łyżeczką nie mieszał do silnego spienienia się.

  258. Edwar D.Dana napisał(a):

    Musze na chwile przerwac. Ide pomieszac „tatę” i „mamą” i… na zdrowie!!!

  259. głos zwykły napisał(a):

    pAweł.luboński & eDward corp. wAlt diSney funny film production
    A poza tym – co właściwie złego w tym rozpuszczeniu?
    No, właśnie to, że dojdzie do rozpuszczenia się. Rozpuszczanie się jest w moim pojęciu pokrewne z likwidacją różnych gatunków fauny i flory na skutek postępu cywilizacji. Rozpuścić się, to tyle co przestać istnieć. Ostatnio oglądałem stary horror, jak w domu w piwnicy gospodarz zamontował sobie pojemnik z kwasem solnym do rozpuszczania gości. Z punktu widzenia gospodarza rozpuszczania było to korzystne. Natomiast z punktu widzenia kandydata do rozpuszczenia do momentu rozpuszczenia się każdy kandydat był temu przeciwny, gdy jeszcze żył. To o czym piszesz de faktu nazywa się utratą instynktu samo zachowawczego, nawet powolne rozpuszczanie się tak się nazywa. Natomiast jeśli chodzi o Litwinów, Estończyków, Łotyszy, Ukraińców, to myślę, że można ich przekonać, że Federacja z Polską opóźnić by mogła rozpuszczenie się (tam są wszak silne nurty nacjonalistyczne), a Ukraińców i Białorusinów to w ogóle moglibyśmy kusić perspektywą rozpuszczania (przyłączenia do UE) się opóźnionego (tworząc federację z Polską :).

  260. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Z Niemcami o tyle byłoby trudno, że należymy do innej grupy językowej i mentalnej.

  261. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    potwierdzenie tego co napisał Der Spiegel masz w holenderskim piśmie – dokładny opis tego co się działo w Osetii przez obserwatora OBWE.
    Link podałam, tłumaczenie też.
    Możesz być pewien, że jak tylko dostanę do swoich łapek stosowne dokumenty to je ujawnię, jak będą w sieci – podam linki.
    Na razie „zieloni” z Parlamentu Europejskiego rozpoczęli potężna drakę nt wydawania forsy z UE przez rząd Gruzji na uzbrojenie. Zamiast na określone cele forsa, ich zdaniem, została zdefraudowana i wydana na owe „zabawki” z USA, Izraela, Ukrainy.Dziennikarze niemieccy rozpoczęli jakiś czas temu dziennikarskie śledztwa, pierwsze wyniki już się pojawiają.
    To oni ujawnili przecież, że Gruzja miała niemiecką broń, której mieć nie powinna. Polską zresztą też sprzedawała bron do Gruzji. Nasza publiczna telewizja sama pokazywała co.
    O tę broń będzie niebawem niezła draka.

  262. Piotruś napisał(a):

    Rycerze ubrani w pancerze łomotali taranami w kamienne zamki.
    Żołnierze przebrani z choinki ganiali z pepeszami po lasach.
    Specjaliści w garniturowej mimikrze niszczą centra informatyczno finansowe przeciwników. Boże mamy XXI – chwała Ogrodowi.

  263. Mawar napisał(a):

    Bernard
    -
    „Według tego co mówiła mi osoba która była na Powązkach Bartoszewski został wybuczany przez Powstańców. A “wrzeszczący staruszek” mówi: “Jest gorzej niż za stalinizmu”. Oni mu tego nie zapomną”.
    -
    W wywiadzie z Profesorem Bartoszewskim („Dziennik”) prowadzący rozmowę na chwilę umysłowo zaniemógł, nie zapytał o słynne grepsy Profesora: „bydło”, „dyplomatołki” i czy może one kogoś obrażały? Ale pozostaje też inne pytanie, czemu obywatelska choć wiecowa w formie krytyka spotkała Profesora akurat na cmenatrzu? Chyba tylko tam jego dawni koledzy z AK mogli się znim spotkać, a i miejsce krytyki jest dla Profesora bolesne. Akowcy jeśli jeszcze strzelają to ostrą amunicją.

  264. Edwar.D.Dana napisał(a):

    ” jeśli jeszcze strzelają to ostrą amunicją”
    Mawar co ty dziś zjadłeś?

  265. Mawar napisał(a):

    dark side
    -

    „Jesli chodzi o wojne gruzinsko-rosyjska to trafilam na dosc dobra analize militarna
    http://www.altair.com.pl/start-1599
    ten fragment dowodzi ,ze rosjanie zostali zakoczeni gruzinskim atakiem”.
    -
    „Dość dobrą”? Atair.com z siedziba w Warszawie przy ul. Fabrycznej 16/22 m. 23? :) Wiesz, oni tylko sobie robią wodę z mózgu. Tobie by nie mieli odwagi, zwłaszcza że prawdopodobnie jesteś kobietą. :) Wrzuć to do kosza, to są śmieci, o ile nie gorzej. Jeśli chce się zafałszować obraz konfliktu to się opowiada jak pociski rykoszetują albo ile było latryn dla żołnierzy, a nie wspomina jakim cudem tak szybko do walk przystąpiła 76. pskowska dywizja powietrzno-desantowa – i to ze sprzetem. Paliwo już wczesniej było dostarczone do Osetii Południowej i zmagazynowane, o co zadbały rosyjskie wojska kolejowe, wprowadzone tam jeszcze przed konfliktem, co jak pamiętasz wywłało trochę szumu, ale wówczas nikt tego nie kojarzył z możliwością rosyjskiej interwencji w Gruzji. No, prawie nikt. :)
    -
    „Mówiono na przykład o niespodziewanej sytuacji w Osetii, ale mało który dziennikarz zauważył, że 5 czerwca z inicjatywy posła Bogusława Sonika w Parlamencie Europejskim przyjęto rezolucję w której mówiono o tym, że wojska rosyjskie w Osetii tracą swój pokojowy charakter, że tam odbywa się niedozwolone dozbrajanie żołnierzy”.
    http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/wiadomosciswiat/artykul62199.html
    -
    http://www.pardon.pl/artykul/5602/tajny_plan_…/4
    (ciekawe, prawda?)
    -
    http://www.newsru.com/russia/16jul2008/pskovskie.html
    http://www.osw.waw.pl/pub/BiuletynOSW/2008/0808/080820/TnW02.htm
    http://www.osw.waw.pl/pub...../TnW01.htm

  266. Mawar napisał(a):

    EDD
    ” jeśli jeszcze strzelają to ostrą amunicją”
    Mawar co ty dziś zjadłeś?
    -
    A metaforę zjadłem, krwia popiłem, bo czerninę lubię. A w ogóle to pisowskim ludożercą jestem.

  267. Andrzej napisał(a):

    Trzykrotnie słabsza liczebnie armia, choć ostatecznie zapewne przegra wojnę, nie musi iść w rozsypkę drugiego czy trzeciego dnia walk.

    Może nawet rozbić bez problemu tą liczniejszą, co pokazała wojna w Iraku. Bardziej obecnie liczy się przewaga technologiczna, a tu takową również posiadali Rosjanie. I jeszcze jedno jeśli chodzi o owe kilka lat ćwiczeń pod okiem Amerykanów. W Polsce kilka lat ćwiczeń pod okiem Amerykanów zaowocowało świetnie wyszkoloną jednostką GROM (pewnie do ok. 300 żołnierzy), armia pozostała jednak taka sobie. U Gruzinów podobnie, choć tam wyszkolono wprawdzie, jak sądzę, kilka tysięcy żołnierzy. A potem wysłano ich do Iraku. Jak wrócili, to było już po wszystkim.

  268. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Ach. Metaforę zjadł? Trawi….Oj, co z tego będzie?

  269. Andrzej napisał(a):

    potwierdzenie tego co napisał Der Spiegel masz w holenderskim piśmie

    Rozumiem, że od teraz rzecznikiem OBWE jest nie Martin Nesirky, tylko redaktor naczelny „NRC Handelsblad”

  270. Edwar.D.Dana napisał(a):

    OBWE

    http://wiadomosci.gazeta......licji.html

  271. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    A propos metafory.

    „każdy kandydat był temu przeciwny, gdy jeszcze żył.”
    Tak była taka moda by opisywać społeczeństwa i narody jak żywe organizmy. To były tylko METAFORY Głosie. Na jakie manowce prowadzi nadużycie metafory w naukach społecznych i w popularnej wiedzy o społeczeństwie sam wiesz.

  272. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Z blogu Dziennik Rosyjski

    Popatrzcie i posłuchajcie

    http://pravda.blox.pl/200.....eszla.html

  273. Piotruś napisał(a):

    Głosie (4:44) z perspektywy ponadeuropejskiej różnice mentalno językowe wcale nie są duże.
    Czytając wcześniejsze wpisy przyponiałem sobie zagraniczna opinię na temat rozbiorów z XVIII wieku w której autor sugerował, że jednym było bliżej do sakwy pruskiego króla innym do łoża carycy niż wzajem do siebie.

  274. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Metafora czy też nie na temat ewentualności rozpuszczenia się warto podjąć debatę publiczną. Okazać się bowiem może, że demokratyczna większość sobie tego nie życzy. Poza tym rozpuszczanie się może być b. bolesne dla większości „rozpuszczanych”. Nasi emigranci i w ogóle większość emigrantów ma tego przedsmak. Nie tylko oni, ale i np. ich rodzice, którzy nie potrafią się porozumieć z wnuczętami, bo tych ojczysty język jest już inny.Gdybyś tylko zechciał spojrzeć na mój projekt odbudowy Polski od morza do morza, bez myślenia, że akurat o tym myślał np. Roman Dmowski, którego nie cenisz. Dostrzegłbyś w tym projekcie przebłysk geniuszu, nową architekturę stosunków w UE (upodmiotowienie krajów nowej UE, a nawet danie szansy innym krajom) i nową cegiełkę w architekturze bezpieczeństwa zbiorowego. Poza tym projekt federacyjny na wschodzie wzbogaciłby nasze kultury. Musilibyśmy wszak na siebie ponownie się otworzyć. Powiedzmy sobie prawdę, przecież dla nas to większa frajda gadać po białorusku czy też ukraińsku niż po niemiecku. I jeszcze jedna rzecz po rozpadzie Rosji w naszej rodzinie narodów znalazłoby się miejsce i dla Księstwa Moskiewskiego, a kto wie, czy i wspólnie nie wybralibyśmy sobie kiedyś cara. I na koniec Zofia też byłaby szczęśliwa.

  275. głos zwykły napisał(a):

    Piotrusiu,
    Nic dziwnego wszak Polska była wówczas wielokulturowa ;)

  276. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    W sprawie wyboru na Cara Wszechpolski liczyłbym na twoje wsparcie. Z pewnością bym się hojnie odwdzięczył.

  277. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Leż przede mną książka wydana w 1972 roku przez PWN.
    Jest to książka Hinduskiego historyka K.M.Panikkara „Azja a dominacja Zachodu. 1498-1945″
    Na stronie 235 tego wydania rozpoczyna się podrozdział
    EUROPEJSKA WOJNA DOMAWA I JEJ NASTĘPSTWA
    Ja od tamtego czasu tak właśnie patrzę na moją Europę.

    Dmowski powiadasz? Federacja? No to opisz Głosie jak to Dmowski chciał, bom ciekawy.

  278. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Dmowski się przedatował. Ważne jest jedynie to co pisał o ziemiach wschodnich, że bez nich Polska nie będzie odgrywała istotnej roli międzynarodowej. Nie widzę żadnego powodu, aby w ramach projektu „Car Wszechpolski” kogokolwiek polonizować. Niech każdy przy naszym federacyjnym stole wszechpolskim suto zastawionym rozmawia w swoim języku. Nie bardzo rozumiem ludzi, którzy chcą ujednolicenia językowego, to tak jakby powystrzelać na wsi ptaki. Rano wstajesz o piątej, polewasz się zimną wodą ze studni, rąbiesz drewno do kuchni, żeby zaparzyć kawę zbożową, a tu cisza…

  279. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Cisza? Tak. Własnie koguta własnoręcznie zabiłem na rosół ale nie z głodu. Piał już o trzeciej.

  280. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc. Mam nadzieje że pośpię do południa.

  281. głos zwykły napisał(a):

    domowe kury cię niepochwalą, nie będziesz miał i jajek na śniadanie.

  282. Piotruś napisał(a):

    Wielokulturowość wielokulturowością, ale po kilku latach okradzeni, wydup… zauważyli jak im było do siebie blisko – wręcz za sobą zatęsknili.

  283. Mawar napisał(a):

    Portal gazeta.pl dosnosi: „Najpierw na liście represjonowanych stworzonej przez Instytut Pamięci Narodowej zabrakło nazwiska Lecha Wałęsy, dziś TVN24 poinformował, że nie ma na niej również Tadeusza Mazowieckiego. W mediach zawrzało, tymczasem były prezydent i były premier nie są jedynymi pominiętymi. Na liście brakuje wielu znanych działaczy opozycyjnych w tym Antoniego Macierewicza. Dlaczego?” – pyta sie z trwoga GAZETA
    -
    Zanim doczytałem zadzwoniłem po karetkę pogotowia, podałem adres Agory przy ul. Iwickiej, poinformowałem, że w zespole ratowniczym koniecznie powinien przyjechać lekarz psychiatra. Sprawa jest poważna.
    … czytam dalej ….
    -
    „W katalogu osób rozpracowywanych przez organy bezpieczeństwa PRL … nie ma Stefana Niesiołowskiego ….”.
    … kilka kliknięć i znajduję:
    http://katalog.bip.ipn.go.....obaId=9514
    -
    … dzwonie ponownie pod 112 i proszę aby karetka zabrała ze sobą kaftany bezpieczeństwa.

  284. Zofia napisał(a):

    Ledwo się skończyły pogaduchy w Brukseli o Rosji z Gruzją w tle, a już mamy kryzys polityczny na Ukrainie.
    Nie pomogły Juszczence występki z Kaczyńskim w Tbilisi, raczej mu zaszkodziły i to mocno.
    Dzisiaj praktycznie i to w sposób nader demokratyczny, w zachodnich standardach – stracił władzę na rzecz parlamentu i rządu.
    Niewiele mu tej władzy zostało. A ugrupowania które się dogadały są raczej prorosyjskie niż prozachodnie.
    I pewnie dlatego polska delegacja wczoraj tak mocno gardłowała w Brukseli nt. Ukrainy w UE, szczytu na ten temat itp.
    Reakcja wręcz błyskawiczna.
    http://wiadomosci.onet.pl/1817978,12,item.html
    Wolę nie pisać scenariusza, choć go jestem w stanie nakreślić.
    Jak na razie mamy oficjalne zapowiedzi …mordów politycznych:
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
    Jedno jest pewne – awantura na Kaukazie w której maczał pace polski prezydent ma swoje reperkusje i na pewno nie po myśli pana prezydenta.
    Jego niedawni przyjaciele z tbiliskiego kwartetu niebawem nie będą chcieli go znać.
    Litwa dostanie brakujący prąd z rosyjskiej elektrowni atomowej budowanej w Obwodzie Kaliningradzkim, Ukraina już się dogaduje z Rosjanami, Estonia będzie miała propozycje nie do odrzucenia związaną z rosyjskim eksportem przez jej porty i tak dalej…
    Kaczyńskiemu pozostanie Saakaszwili, którego lada godzina podsumują personalnie eurodeputowani w Brukseli i nie będą tacy dyskretni wobec jego wyczynów w Osetii, jak szefowie 27-ki.
    Wydane oświadczenie będzie ostre, ale pod adresem Gruzji.

  285. dark side napisał(a):

    Andrzeju,
    Z tekstu nie wynika, ze rosjanie nie przygotowywali sie wogole do wojny i gruzini zaskoczyli ich kompletnie, a raczej, ze gruzini wykonali tu pierwszy ruch prowokujac rosjan, ktorzy oczywiscie od dluzszego czasu przygotowywali sie na taka ewentualnosc.Od tego jest wywiad i kontrwywiad.
    .
    Jesli chodzi o rosyjska mentalnosc, to obawiam sie, ze ona sie nie zmieniala w ciagu ostatnich stu lat. Czytalam ostatnio „Wsciekle psy” Bandrowskiego pisane w latach 20-tych, gdy rosja przechodszila znaczace przemiany polityczne i wiele spostrzezen na temat rosjan wydaje mi sie zadziwiajaco aktualnych.Usmiecham sie czytajac, ze nazwiska przekupnych komisarzy komunistycznych staly sie szybko rownie znane w Moskwie jak nazwiska dawnych carskich urzednikow. Najbardziej utkwila mi w pamieci wypowiedz lekarza wojskowego, ktory twierdzil, ze narod rosyjski nie zyska nic na wprowadzeniu nowego porzadku (wowczas komunistycznego). Kazdy inny narod by zyskal tylko rosjanie nie zyskaja. Parafrazujac moznaby powiedziec, ze tak samo jest z demokracja i wolnym rynkiem.
    Ogladajac takie scenki:
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    przypominaja mi sie opowiesci rodzinne o ucieczce ze Lwowa zajmowanego przez rosyjskie wojska, ktore kradly krany ze scian i zwlaszcza koronkowe biustonosze.Chyba nie bardzo wiedzieli nawet co kradna, gdyz jeden z saldatow obwieszony tym sprzetem pytal babci do czego to sluzy. Wojska rosyjskie maja wciaz wyrazna slabosc do bielizny i wyposazenia lazienek.

  286. dark side napisał(a):

    Kozystajac z obecnosci ekspertow wojskowych chcialabym zadac nurtujace mnie od jakiegos czasu pytanie:
    .
    czy TO naprawde zostalo zbudowane? http://www.museumofhoaxes....._silencer/
    strona nosi tytul museum of hoaxes, co znacznie podwaza wiarygodnosc zdjecia, niemniej sam przedmiot jest fascynujacy. tyle zachodu, by czolg zamiast BUUUM wydawal z siebie ciche pssst :)))

  287. Andrzej napisał(a):

    Dark side,
    przecież nie ulega wątpliwości, że to Gruzja zaatakowała jako pierwsza. Pytanie brzmi – dlaczego? A wiele wskazuje na to, ze Saakaszwili, jak dziecko, dał się złapać w pułapkę zastawioną przez Rosjan.

  288. Stan napisał(a):

    Zofia,

    Dwa dni temu pisałem tutaj, zaniepokojony sytuacją na Ukrainie. Dla Polski jest ona potencjalnie znacznie groźniejsza niż konflikt gruziński. Z dużym trudem udało mi się eufemizmem zastąpić soczyste określenie jakie chciałem użyć pod adresem premier Tymoszenko (Gospodarz dba o nasze dobre maniery).
    Z dzisiejszych informacji medialnych wynika, że Rosja (czytaj Putni) zamierza w „miarę elegancko” przejąć ten kraj pod swoje wpływy (ciekaw jestem czy głos zmienił wreszcie zdanie o specjalnych talentach premiera Rosji?).
    Juszczence pozostaje, dla utrzymania władzy, jedynie zamach stanu.
    Tak czy inaczej będziemy mieli gorącą jesień. Już tera wygląda na to, że na Ukrainie będzie się działo.

    P.S.

    Wczoraj na spotkaniu ze studentami minister spraw zagranicznych Rosji, Ławrow powiedział, że żadna siła nie przeszkodzi Rosji w zawarciu sojuszu z Niemcami i ukierunkowania tego kontynentu według wyobrażeń i potrzeb tej osi.
    Jak na nadchodzącą noc, to wystarczy.

  289. narciarz2 napisał(a):

    Bernard napisal, jak zwykle jezykiem milosci:
    A że z Rosji nadciągnęło sowieckie bydło i azjatycka dzicz to oczywiste.
    A potem sie dziwimy, ze Rosjanie nie lubia Polakow.
    .
    nie wyobrażasz chyba sobie amerykńskich marines [poprawilem pisownie - N2] kradnących sracze w Iraku?
    Wyobrazic sobie mozna amerykńskich marines gwalcacych i mordujacych 14-to letnia dziewczynke. Nawet nie trzeba sobie wyobrazac. Byl proces i zapadly wyroki. Nie byl to jedyny przypadek. Ogolnie, jesli chcemy „udowodnic”, ze jakas nacja to „bydło i dzicz”, to zawsze znajdzie sie przyklad.
    .
    Nie polemizowalbym z Bernardem, bo nie warto, ale jednak w tym przypadku trzeba dac swiadectwo, ze nie wszyscy Polacy sa tacy jak Bernard. Gdyby nie potepic Bernarda i wyraznie nie powiedziec, ze Bernard jest wynaturzeniem, to obcokrajowiec czytajacy ten blog moglby powiedziec, ze wszyscy Polacy to „bydło i dzicz”. A w rzeczywistosci, tylko niektorzy. Ci mianowicie, ktorzy takie rzeczy pisza o innych.

  290. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal: Polska powinna być takim ośrodkiem na Wschodzie.
    Zapytaj Litwinow, jak im sie taki pomysl podoba.

  291. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal: Poza tym rozpuszczanie się może być b. bolesne dla większości “rozpuszczanych”. Nasi emigranci i w ogóle większość emigrantów ma tego przedsmak.
    Ja sie rozpuszczam z przyjemnoscia i nawet bez mieszania lyzeczka. Jak na razie, rozpuscily mi sie polskie ogonki. Reszta rozpusci sie niedlugo.

  292. Andrzej napisał(a):

    Wczoraj na spotkaniu ze studentami minister spraw zagranicznych Rosji, Ławrow powiedział, że żadna siła nie przeszkodzi Rosji w zawarciu sojuszu z Niemcami i ukierunkowania tego kontynentu według wyobrażeń i potrzeb tej osi.

    Wczoraj, w programie TV o 21.50 mogliśmy się przekonać, ze Rosja ma w tym bogate tradycje.

  293. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    W razie czego zrobimy sobie zdjęcie z Zofią i Narciarzem2, a na odwrocie napiszemy, że zawsze popieraliśmy Sojusz Polski z Rosją. Jeśli zaś chodzi o W. Putina to zmienię zdanie dopiero wtedy, gdy zbuduje silną gospodarkę, która będzie stanowić zaplecze silnej armii. Na co się bynajmniej nie zanosi.

  294. głos zwykły napisał(a):

    Myślę, że Niemcy nie są w stanie politycznie zrealizować takiego projektu z Rosjanami, bo są w UE. Nie wiem na co liczy w takim razie Ławrow, że UE się rozpadnie?

  295. dark side napisał(a):

    Andrzeju,
    Nie ma dowodu na to ,ze bylo tak jak twierdzisz,w tym zdaje sie jest problem.Trudno udowodnic tego rodzaju prowokacje. Brzezinski w tym wywiadzie potwierdza Twoja opinie.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    Nie bardzo wierze tez w ostre traktowanie Gruzji na zblizajacym sie szczycie, jak chcialaby tego Zofia. Nie wydaje mi sie, zeby w interesie ktoregokolwiek z europejskich panstw lezalo wzmacnianie pozycji Rosji i utrzymywanie jej bandyckiego stutus quo. Europejska pozycja przetargowa jest wystarczjaco silna. Rosja ma do stracenia znacznie wiecej niz profity ze sprzedazy surowcow i wiarygodnosc jako jeden z glownych ich dostawcow.

  296. głos zwykły napisał(a):

    Narciarz2
    Takie stanowisko w sprawie rozpuszczania podnosi inny temat, jak mamy się rozpuszczać bez mieszania, to co u licha robili nasi przodkowie przez 300 ostatnich lat, jak nie same kłopoty? Gdyby nam w głowach nie mieszali to już dziś nie tylko ty, ale i inni zwolennicy rozpuszczania nie mieli by problemu, a śmiem sądzić, że np. z niemieckim wykształceniem jako fizyk czy też inżynier, można by było i jeszcze więcej zarobić. I robić im tam bombki A i inne bombki oraz technologie do masowych eliminacji żołnierzy i cywilów, a jednocześnie krytykować rząd amerykański, że taką technologię i takie bombki wykorzystuje.

  297. głos zwykły napisał(a):

    Z drugiej strony, gdyby Narciarzowi2 los przydzielił pracę fizyka w Rosji, to dużo by dziś nie zarobił, a i praca w ośrodkach przemysłowych na Syberii podobnież jest niezdrowa bardzo. Choć ostatnio lepiej tam płacą. Właśnie rzecz w tym, że roztapianie się nie zawsze wiąże się z kasą i pozycją, częściej jest odwrotnie. Roztapiająca się emigracja ostatnich lat z wykształceniem wyższym często pracowała jako pracownicy fizyczni, a i dark side zgodnie z anglosaską tradycją jest wysyłana za granicę na trudne odcinki, podczas gdy autochtoni chyba mają lepszą pracę u siebie w kraju, gdzie mogą dobrze zjeść, wypić i wypocząć po pracy.

  298. głos zwykły napisał(a):

    Myślę, że gdyby nie spory burdel jaki jest cechą charakterystyczną III i IV RP i ma swoje korzenie nie tylko w PRL, ale het, het w historii, to chętnych do rozpuszczania się za granicą nie byłoby aż tak wielu. Jakoś Niemcy, Francuzi, Amerykanie i Szkoci nie chcą się u nas roztapiać, bo im wygodnie u siebie. A my poważnie zmieniliśmy skład Walijskich miasteczek z walijskiego na podlaski, bo baby boom okazał się katastrofą zamiast przyczynić się do sukcesu ekonomicznego kraju, gdzie młodzieży urodziło się dużo i była stosunkowo dobrze wykształcona. W ogóle u nas wszystko staje się katastrofą. Niedobór katastrofa, nadmiar też katastrofa. Nawet stan pośredni jest katastrofą. A wydawałoby się, że to przeczy logice zgodnie z znaną prawdą tertium non datur. Czyli, że może być tylko p, albo nie p. U nas tymczasem jest zawsze trzeci czynnik a logiczny, który określamy literką d…

  299. głos zwykły napisał(a):

    I zawsze ktoś jest temu winny, nie my! Tylko np. on pisior kaczyński!, albo ONI agenci bolszewiccy z PO. Tymczasem niezależnie od tego kto rządzi, ilość skorporyzowanych zawodów nie malej lecz wzrasta…. To nawet ma pewien sens, bo w ten sposób wszyscy będą zarabiali po 100 dolarów za godzinę pracy, oczywiście poza tymi którzy nie będą mieli pracy, w ogóle. Ja bym nawet poszedł dalej i wprowadził odrębne korporacje dla hodowców drobiu i producentów ziemniaka. A czy nie można się zatruć kurczakiem, albo ziemniakiem. MOŻNA. A więc w grę wchodzi ochrona życia i zdrowia OBYWATELI.

  300. dark side napisał(a):

    glosie,
    to o fizyce i bombkach to byl chwyt ponizej pasa :) Kazdego mozna w ten sposob obrzucic blotem. O Tobie mozna by napisac przez analogie, ze jako prawnik ksztalcony w kraju( czyt. owoc zatruty w zarodku) nie dosc, ze czerpiesz profity ze skorumpowanego korporacyjnego systemu, to jeszcze z upodobaniem i jakze obludnie ten system krytykujesz chocby na tym forum:)
    Nie bardzo rozumiem jakie to wartosci tudziez markery polskosci chcialbys uchronic przed rozpuszczeniem w unii.Sprawa jest bardzo prosta i proces ten przebiega dzis lawinowo i wielokanalowo bez zadnej rewolucji, czy podbojow terytorialnych. Polska gospodarka jest zglobalizowana, nie wiem czy dziala u nas choc jeden polski bank, normy europejskie maja coraz wiekszy wplyw na prawo krajowe, podobnie jest ze zwyczajami i zasadami, te same agencje marketingowe urabiaja naszych i zachodnich konsumentow, te same wzorce i bohaterowie filmowi, gadzety i sieci restauracji. Wspolczesny mainsteam kulturowy to w wiekszej czesci mix absolutny, mozna co najwyzej doszukiwac sie tu czy tam polskich wplywow lub inspiracji. Podobnie jest ze sztuka niezalezna, ktora, jesli odnosi sukces bardzo szybko trafia w mielace mlyny globalnego brandingu.Sama nazwa „Polska” przeciez bieze udzial w rankingu na najlepszy globalny znak towarowy. Jedyne co nam pozostaje to walczyc o dobra jakosc tego towaru.

  301. dark side napisał(a):

    glosie,
    Twoj pozytywny stosunek do otaczajacej Cie polskiej rzeczywistosci nie jest na tym blogu tajemnica :)) Dziwie sie, ze przy takim podejsciu jestes przeciwnikiem rozpuszczania sie w” wielkiej rodzinie narodow europejskich” :))
    wzrusza mnie Twoja troska o moj los tulaczy, zamiast dajmy na to cieplej posadki w miejscowym urzedzie od 9 do 17 z godzinna przerwa na lunch brrr :)

  302. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Jeśli krytykuje system korporacyjny nie mogąc pracować poza nim, to dlaczego uważasz iż jest to obłudne? A nie bierzesz pod uwagę, że system ten nie przynosi korzyści wszystkim członkom korporacji. A często wiąże się z wyzyskiem i pozbawieniem podstawowych praw pracowniczych? Tak samo jest przecież w korporacji architektów w Polsce. Część zawodów prawniczych jest z kolei opłacana z budżetu i choć są ważniejsze niż skomercjalizowane, osoby które podejmują zdecydowanie poważniejsze decyzje są gorzej opłacani. Taki system, gdzie budżet niedostatecznie wynagradza, a system prawny pozwala dorobić gdzie indziej stwarza nie tylko Pokusę, ale wręcz warunki do tego aby państwo niewłaściwie funkcjonowało. Czy w Polsce pracownik generalnie jest kształcony, aby był efektywnym pracownikiem i dużo zarabiał czy też odwrotnie jest ograniczany przez układ zależności i stosunków, które premiują klientelizm kosztem kompetencji. Przecież tutaj się tak naprawdę w wielu zawodach nie pracuje! Tylko obija. Dobrze zarabiający prawnik w Polsce wcale dużo nie pracuje, ani nie nierzadko nie posiada jakieś wybitnej wiedzy czy umiejętności, nie on często korzysta z swojego miejsca z bezwładu, braku konkurencji, słowem jest często zwykłym nierobem. Sądzę, że podobnie jest w wielu innych zawodach co znajduje odzwierciedlenie w produktywności Polskiego pracownika. Polski pracownik pracujący w Polsce jest mało produktywny, nawet jak dużo zarabia. Jeśli zaś chodzi o markery Polskości które chciałbym chronić przed rozpuszczeniem to są to markery wyznaczające cenzus społeczny i zawodowy, czyli własność i kompetencję do zarządzania. Ho, ho w Europie nie jest tak, że w jakimkolwiek kraju Polak może stać się poważnym właścicielem lub zarządzać czymś większym, albo roztapiając się stać jako Polak częścią obcego establishmentu. Zresztą to nonsens. Tutaj wcale się nic nie miesza, nie zrównuje, nie demokratyzuje. Wręcz przeciwnie. Podobnie jest w USA. Najlepiej sytuowani Polacy z reguły w ogóle nie przyznają się do bycia Polakiem, bo to stygmatyzuje w tym społeczeństwie. A bycie Żydem np. nie. Panowie i Panie nie wiem dlaczego wam tak spieszno na tym blogu do roztapiania się. Popatrzmy właśnie na diasporę żydowską. Czy oni się poroztapiali w innych krajach, a przecież żyli tam w dość trudnych warunkach przez 2 tys. lat. I właśnie w tym jest rzecz, że kraje przyjmujące mogą sobie nie bardzo życzyć kandydatów do zupełnego roztopienia się. Kraje Europejskie, które otworzyły rynki pracy przecież postawiły sprawę prosto, proszę bardzo chętnie przyjmiemy młodych i zdolnych ludzi do gorszych prac, ale jak jest bezrobocie czy też nadmiar, to nie bardzo walczymy z przejawami nacjonalizmu. Który w wydaniu ichnich warstw niższych z pewnością może być bardzo dolegliwy. Tak więc jak zaczniemy rozpatrywać proces roztapiania się poprzez pryzmat nie jednostek, lecz dziesiątków tysięcy a nawet milionów osób, to im więcej tego będzie tym większy dramat dostrzegać tego procesu będziemy. Poza tym ja nie jestem żaden MIX ABSOLUTNY. Ja bym umarł z nudów, gdybym miał się poddać miksacji nawet w własnym krajów. Miksowanie jest dla idiotów, powiedzmy sobie prawdę.

  303. głos zwykły napisał(a):

    Troszczę się o ciebie dark.side, bo Wielka Brytania, to kraj b. elitarny. Pracownik jak piesek albo suczka traktuje swojego managera, który jest jego panem. Tak, tak, tak. Mimikra i konformizm święcą tam triumfy. Z czasem znudzi ci się brak stabilizacji. Nie można cały czas iść przez życie zawodowe na fali rynkowej popytu i podaży oraz kompetencji. Fala ta jest bowiem b. zmienna, a przez to frustrująca. Środowisko owszem powinno być konkurencyjne, ale z drugiej strony pracownik powinien mieć gwarancje stabilnego zatrudnienia. Stabilne środowisko, tylko takie środowisko sprzyja bowiem egzystencji zarówno pierwotniaka, małży jak dark.side.

  304. głos zwykły napisał(a):

    Dobranoc, bo muszę wstać o trzeciej. Za nic nie pozwolę, bowiem leniuchom spać do południa. Poza tym ma się pewne obowiązki względem gdaczącej płci znoszącej jajeczka. Kukuryku!!!

  305. głos zwykły napisał(a):

    Bezrobocie a produktywność to są dwa związane ze sobą terminy. Im większe bezrobocie tym mniejsza produktywność. A wszystko z tego powodu, że właściciel i zarządzający jest słaby materialnie i intelektualnie. W takim kraju właściciel i zarządzający pracowników wyzyskuje, gdyż nie stwarza im bazy materialnej ani nie zarządza tak, aby mogli oni dostatecznie dużo produkować ergo efektywnie pracować. Proste jak drut.

  306. dark side napisał(a):

    glosie,
    nie zrozumiales- nie krytykuje Ciebie, krytykuje Twoja wypowiedz dotyczaca narciarza. Krytykuje uzywajac analogii, zeby pokazac na zywym przykladzie jak krzywdzace moga byc takie opinie. Twoje uwagi dotyczace systemu korporacyjnego uwazam za cenne i nie zabieram Ci prawa do ich wyglaszania z pozycji czlonka korporacji.
    Miksowanie kultur nie jest rzecza negatywna. Wrecz przeciwnie- jest tworcze i inspirujace. Gdyby nie ono do dzis jadalbys brukiew i proso, bo ziemniaki czy pomidory to bylby zgubny wplyw dekadenckiej italii. Nie przypuszczam bys byl sklonny do tak heroicznej obrony wartosci narodowych.
    Twoja opinia na temat brytyjskiego rynku pracy;
    „Pracownik jak piesek albo suczka traktuje swojego managera, który jest jego panem. Tak, tak, tak. Mimikra i konformizm święcą tam triumfy.”
    wydaje mi sie delikatnie mowiac wyssana z palca i smieszna zwlaszcza w porownaniu z polskim rynkiem pracy. Kultura pracy na wyspach jest znacznie wyzsza, nie lamie sie praw pracowniczych, mamy wieksza swobode gospodarowania czasem, firmy inwestuja w ksztalcenie, wiekszosc moich znajomych z polski studiuje drugi lub i trzeci kierunek. Chcialabym bardzo, by w Polsce tez tak to kiedys wygladalo. Jesli chodzi o dyskryminacje, to przy takiej mieszance narodowosciowej rdzenni brytyjczycy stanowia mniejszosc irzeczywiscie maja prawo czuc sie dyskryminowani.

  307. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos

    „Proste jak drut.”
    Drut bywa prosty kiedy sie go rozciagnie i naciagnie.
    Czy mozesz rozwinac swoja mysl Glosie?

  308. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie

    „Nie można cały czas iść przez życie zawodowe na fali rynkowej popytu i podaży oraz kompetencji.”
    Ty byles juz bardzo senny,

  309. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    „dark side zgodnie z anglosaską tradycją (?!!!) jest wysyłana za granicę na trudne odcinki podczas gdy autochtoni chyba mają lepszą(?!!!) pracę u siebie w kraju, gdzie mogą dobrze zjeść, wypić i wypocząć po pracy. ”

    Czy ty byles kiedykolwiek dalej od Nowego Swiatu niz Kaczynscy kiedy byli w twoim wieku?
    Wiem ze cie brzydko teraz porownuje, ale chyba miales slaby dzien. Wybacz te moje korekty ale sa ci potrzebne.

  310. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielka
    Ile czasu mozna siedziec u wod!!!
    Na blog !!! Baki zbijac.

  311. Torlin napisał(a):

    Podobają mi się komentarze Dark Side i Andrzeja, z Zofią zaprzestałem dyskusji, gdyż to jest polemika z Bernardem a rebours. Sytuacja na Ukrainie wcale nie jest taka, jak to przedstawia Zofia, ani Partia Regionów nie chce połączenia z Rosją, ani tego nie chcą oligarchowie, ani ludność rosyjskojęzyczna. Już oni świetnie wiedzą, na czym polega wolność, demokracja i swobody w Rosji. W życiu na to nie pójdą.
    Ale ja cały czas powtarzam, Gruzja to jest typowy zastępczy konflikt XX – wieczny, tak jak dawniej z Jemenie, Angoli, Nigerii itp. Głównym polem jest Ukraina i są ludzie podkreślający znaczenie następnego konfliktu
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    I tu jest problem, w Naddniestrzu stacjonuje XV Armia, Rosja nie ma bezpośredniej granicy z Republiką Naddniestrzańską i nie ma narodu naddnieprzańskiego. I dam sobie rękę uciąć, że Rosja załatwi to w charakterystyczny dla siebie bandycki sposób i powstanie niepodległe państwo – Republika Naddnieprzańska, które następnie połączy się z Rosją.

  312. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A co tutaj rozciągać. Jeśli w stosunkowo mało licznym kraju jest bezrobocie a płace są niewielkie. Oznacza to jedno, że jego infrastruktura instytucjonalna jest słaba, innowacyjność niewielka, bariery wzrostu b. duże, kraj jest zapóźniony przedsiębiorca nie ma warunków aby się w nim rozwijać, przedsiębiorca jest niekonkurencyjny. On sam i pracownik nie innowacyjny. Do kategorii kapitału należy też praca. W związku z tym jej dawcy pracownicy odpływają do lepiej zorganizowanych rynków. Jeśli chodzi o podaż i popyt, to chciałem zauważyć, że właśnie stosunek pracy, wynikające z ustaw dot. pracy prawa pracownicze, oraz z innych aktów prawa uprawnienia do zrzeszania się chronią pracownika przed wystawieniem się na podaż i popyt oraz kompetencję i konkurencję, która jest środowiskiem w którym powinien żyć przedsiębiorca, a nie pracownik! Przedsiębiorca dysponuje zupełnie innymi narzędziami. W Polsce tymczasem jest tendencja, aby pracowników pracujących w tym charakterze transferować w sferę praw przedsiebiorców, zatrudniając ich na umowy zlecenia, czy też wymagając założenia działalności gospodarczej i rozliczania się fakturami VAT za wykonaną pracę wg. stawek pracowniczych. Bzdura! To jest właśnie wyzysk. Takiego pracownika nawet nie trzeba zwalniać. Nie ma on żadnych praw. Taki pracownik faktycznie pracuje w pokrewnej sytuacji do zatrudnionych na czarno. Edwardzie jeśli myślisz, że kapitalistyczne stosunki polegają na tym, że pracodawca powinien móc tylko płacić za wykonaną pracę i zatrudniać kogo chce i zwalniać kogo chce, to masz b. uproszczony obraz cywilizacji. W podobnej sytuacji znajduje się też wielu emigrantów, pracujących w innych krajach. Tak życie zawodowe można wieść ciekawie, bo wiele jest zmian, ale kiedyś przyjdzie fundamentalny kryzys zawodowy i osiądzie się na mieliźnie. Zupełnie co innego, gdybym miał tak żyć jako przedsiębiorca, zatrudniający inne osoby.

  313. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlin
    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56861

  314. głos zwykły napisał(a):

    Kaczynscy kiedy byli w twoim wieku.
    Edwardzie rozumiem twoją niechęć do Kaczyńskich jest z pewnością uzasadniona, sam ją podzielam. Ale powinniśmy zostawić sprawę propagandy gospodarzowi blogu. On jest doskonałym specjalistą od kreowania wizerunku. My natomiast jako niezależni dyskutanci powinniśmy natomiast rozmawiać o koncepcjach, kierunkach, rozwiązaniach, które proponuje. Wolę np. dyskutować w kwestiach alternatywy Polska Solidarna, a Polska Liberalna, bo to ma jakiś sens, niż w kategoriach Ubekistanu lub układu kierowanego przez elity postokrągłostołowe w uzgodnieniu z Kremlem, bo to akurat żadnego sensu nie ma.

  315. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni Państwo,
    jest w internecie pełny tekst mojego artykułu z Tygodnika Powszechnego. Oto on:
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html

  316. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Duren i len musza zostac jakos wykonkurowani. W nowoczesnym swiecie trzeba byc przygotowanym do koniecznosci zmiany pracy ba nawet zawodu. Modernizacja, zmiany nastepuja bardzo szybko.
    Jednoczesnie coraz latwiejszy dostep do informacji i rozwoj ksztalcenia permanentnego stawia pod znakiem zapytania wartosc wielu kierunkow studiow wyzszych. Rozbudowane prawa pracownicze dzialaja tak sam jak znienawidzone przez ciebie korporacje.
    Opieka spoleczna jest w nowoczecnych spoleczenstwach rozwinieta. Jesli ktos nie nadaza ta opieka powiena sie nim zajac.
    Przedsiebiorstwo to nie przytulek. Przedsiebiostwo i przedsiebiorca przez podatki finasuje „przytulek”. Wszystko jest na swoim miejscu.

  317. Mawar napisał(a):

    Po przeczytaniu tekstu Gospodarza w TP przechodzę od razu do konkretu:
    -
    „Nord Stream, przyszły operator Gazociągu Północnego, który przez Morze Bałtyckie ma bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami, znów skorygował trasę tej magistrali w rejonie wyspy Bornholm.
    Ta kontrolowana przez Gazprom spółka poinformowała, że bałtycka rura jednak będzie przebiegała na południe od duńskiej wyspy.

    (…) W sierpniu 2007 roku spółka przesunęła trasę gazociągu na północ od Bornholmu. Argumentowała wówczas, że nowa trasa jest bardziej oddalona od broni chemicznej zatopionej w Bałtyku po II wojnie światowej.

    (…)

    Polska – podobnie jak większość państw regionu Morza Bałtyckiego – sprzeciwia się temu przedsięwzięciu z powodów ekologicznych, ekonomicznych i politycznych.

    Nord Stream utrzymuje, że nowa trasa jest bezpieczna z ekologicznego punktu widzenia – omija miejsca zatopienia amunicji i rezerwaty przyrody, przebiega także poza szlakami żeglugowymi i strefami rybołówstwa.

    Spółka planuje, że pierwsza nitka magistrali zostanie oddana do użytku w 2010 roku”.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    -
    Skoro ma to być to tak szybko (2010) to Rosjanie majwyraźniej zamierzają pompować bałtycką rurą słoną wodę zmieszaną z poniemieckim iperytem. :) Z tym, że wszystko to ma się dziać bliżej polskiego wybrzeża niż Shroeder z Putniem planowali poprzednio. Teraz będa utrzymywać, że podali alternatywne przebiegi – na północ i na południe od Borholmu w nadziei, że Europa (w tym przypadku Szwecja) to kupi. Bardzo wątpię.

Skomentuj