Jestem z Układu


Pani Aniu, Pani kłamie!

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 775 dni.

Dziś po parę zdań o trzech sprawach.

Głośno było w ostatnich dniach o PiS-owskiej propagandówce w Sejmie z udziałem części działaczy byłych Wolnych Związków Zawodowych. Dużo mówiono kogo zaproszono, a kogo nie zaproszono. Ale nie mniej ważne jest to co tam mówiono. A to daje się podsumować jednym słowem – kłamano. Kłamał Jarosław Kaczyński mówiąc, że 17 września 1980 roku, na naradzie związkowców Mazowiecki i Geremek byli przeciwni powstaniu „Solidarności”, a za tym był Jan Olszewski i on sam. Byłem na tej naradzie. Spór szedł nie o to, czy ma powstać „Solidarność”, lecz jaka ma być – scentralizowana, czy federacyjna. Chodziło o to jaka forma ułatwi trwanie ruchu we wrogim komunistycznym otoczeniu. Była różnica poglądów i powstał związek scentralizowany z dużą rolą regionów i sekcji branżowych.

Kłamała też Anna Walentynowicz, opowiadając bzdury na temat Borusewicza. To nie pierwsze jej kłamstwo. Kiedyś znalazłem w internecie inne, jakoby w sierpniu 1980 roku eksperci strajkowi MKS spali tak, jak delegacja rządowa, w hotelu Heweliusz i tam się z nią potajemnie naradzali. W rzeczywistości część spała w stoczni, a kilku osób u Pallotynów na plebanii. Napisałem jej „Pani Aniu, przecież Pani świadomie kłamie!”. Odpisała mi wymyślaniem. Oni nie piszą nowej historii, oni kłamią na temat tej co była. Kłamstwo jest ideowym kamieniem węgielnym PiS. Kłamstwo o początach Niepodległej w roku 1989. Teraz się je rozciąga wstecz, ale ono ma krótkie nogi.

                                      ***********************

Platforma chce pozbawić byłych SB-ków przywilejów emerytalnych. Uważam to za słuszne, pod jednym warunkiem, że ustawa nie zostanie zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny. Z deklaracji PO wynika, że tak właśnie chce postąpić, i tym tłumaczy dlaczego podstawą prac nie może być antykonstytucyjny projekt PiS. Byłoby bardzo niedobrze gdyby Platforma poszła tropem partii Kaczyńskich robiąc ustawę miłą dla części elektoratu PiS, by go przyciągnąć do siebie, a po zakwestionowaniu przez Trybunał rozkładała ręce, że chciała dobrze, ale winna zła Konstytucja. Ta droga byłaby sprzeniewierzeniem się ogromnej części elektoratu PO, zdecydownie antypisowskiej. Wierzę w zapewnienia, że czegoś takiego nie będzie. Z zaskoczeniem, ale miłym, przyjąłem wypowiedź Wojciecha Olejniczaka, że zgodne z Konstytuicją rozwiązanie, sprowadzające SB-ckich emerytów do zwykłego emeryckiego statusu mogłoby być poparte przez SLD. Rzeczywiście byłoby to najważniejsze, nie w słowach, a w czynie odcięcie się od ponurej strony genealogii politycznej Sojuszu. Niestety zaraz po tym usłyszeliśmy Grzegorza Napieralskiego broniącego SB-ckich przywilejów, głos wiernego wnuka PZPR i chyba z gorszych zakamarków tej partii. Pozbawienie przywilejów nie jest karą, lecz sprowadzeniem tych ludzi do statusu normalnego obywatela, a nie obywatela nadzwyczajnego, a wyniesionego do tego położenia przez pracę w instytucji podłej, szkodliwej, niszczącej tysiące ludzi.

                                            ******************* 

W sprawie gruzińskiej Unia Europejska zrobiła maksimum tego, co mogła wspólnie zrobić. Jeśli Rosja wycofa wojska ze stref wokół Osetii i Abchazji, a na ich miejsce wejdą obserwatorzy Unii, to będzie umiarkowany sukces. Gruzja nie zrobi ani pół kroku ku Unii Europejskiej i NATO, jeśli nie uzna separacji Abchazji i Osetii, bo Unia i NATO nie przyjmą na członka, kraju w stanie półwojny z Rosją. Rosja przywróciła dominację, ale już nie wyłączność na Kaukazie. Znacznie ważniejsze od niezadawalającej wielu komentatorów i polityków reakcji Unii, jest to, jakie wnioski zostaną wyciągnięte, gdy chodzi o długofalowe stosunki z Rosją. Czy sprawa się rozejdzie po kościach i powróci traktowanie tego kraju, jako normalnego i bezpiecznego, czy dostrzeże się, że Rosja, chudsza i słabsza, zachowała imperialną duszę i przez to może być dla spokoju na świecie niebezpieczna. Ważne jest to, czy Unia potrafi tak ukształtować swoje zbiorowe myślenie i samą siebie, by przy kolejnej podobnej próbie móc skuteczniej i bardziej stanowczo powiedzieć, nie, odbudowywaniu przez Rosję imperium poprzez aneksje. I, co jeszcze ważniejsze, potrafić skutecznie zapobiegać dzieleniu Unii i jej rozbijaniu przez wielkiego sąsiada, bo będzie to robił. Zachód chciał i chce traktować Rosję, jako partnera, Rosja nigdy nie przestała go uważać za wroga. Potrzebne jest przywrócenie równowagi we wzajemnym traktowaniu, w tym wypadku więcej nieufności, ostrożności i zabezpieczeń, ze strony Unii przez rosyjskimi naciskami, czy szantażami, energetycznymi, ale i militarnymi. 

Skomentowano 518 razy to “Pani Aniu, Pani kłamie!”

  1. głos zwykły napisał(a):

    „pod jednym warunkiem, że ustawa nie zostanie zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny”
    Wydaje się, że jeżeli w przeszłości ustawy zwykłe gwarantowały przywileje emerytalne specjalnym służbom mundurowym, to takiego rodzaju praw nabytych nie można cofnąć generalnie wszystkim SB-kom. Tak więc to ale pod jednym warunkiem traktowałbym jako wybieg

  2. jasnaanielka napisał(a):

    Już gdzieś przeczytałam, że przywileje będzie się odbierać „złym” esbekom, zaś pozostawi się je tym „dobrym”, jak np. mjr Hodysz. To piękny plan i jakże skutecznie mogący skłócić dobrych i złych esbeków ze sobą. Już widzę kolejną komisję weryfikacyjną!
    Mój komuchowaty dyrektor miał właśnie taki sposób na buntowników… Jeśli ktoś zaczynał hałasować a inni go słuchali, dostawał premię wyższą od pozostałych na wydziale i to wystarczyło, aby go słuchać przestawali. Pomysł iście komuszy, chociaż zasada – dziel i rządź – sprawdza się w każdym ustroju.

  3. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, myślę, że tytuł wpisu jest nieadekwatny do zjawiska, które opisuje (nie mówiąc o tym, że jest krzywdzący dla Walentynowicz, która, jak sądzę, szczerze wierzy w to, co wygaduje).
    Rozwijającej się ostatnio w lawinowym tempie PiSowskiej mitologii nie da się moim zdaniem sprowadzić do zwykłych, świadomych i cynicznych kłamstw poszczególnych osób. To jest złożone zjawisko z zakresu psychologii społecznej, mające swoją wewnętrzną dynamikę. Znam sporo osób, skądinąd inteligentnych i oblatanych w świecie, w których przekonaniu te mity lub niektóre ich elementy są najoczywistszą prawdą i które szczerze dziwią się, że można myśleć inaczej. Zresztą widujemy takich również na tym blogu.
    Moja diagnoza jest zresztą bardzo pesymistyczna. Konkretnemu panu X można kłamstwo udowodnić, także przed sądem, ale fakty, dokumenty i logiczne wywody są bezsilne wobec przekonań utrwalonych w zbiorowej świadomości.

  4. narciarz2 napisał(a):

    fakty, dokumenty i logiczne wywody są bezsilne wobec przekonań utrwalonych w zbiorowej świadomości.
    Chodzi o to, zeby klamliwe przekonania sie nie utrwalaly. jest bardzo potrzebne, aby swiadectwo prawdziwych uczestnikow tamtych wydarzen bylo publikowane. Pierwsza czesc wpisu Gospodarza powinna sie ukazac w prasie jako swiadectwo swiadka wydarzen. takie swiadectwa trzeba przypominac, bo inaczej pp. Cenckiewicz et al narzuca swoja wersje.

  5. głos zwykły napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Czy Donald nie brzmi przypadkiem jak Kaczor?
    Próbka nr 1″Powiem rzecz radykalną, ale nie sądzę, żeby wobec takich indywiduów, takich kreatur, jak te przypadki, można zastosować termin człowiek. W związku z tym, nie sądzę, żeby obrona praw człowieka dotyczyła tego rodzaju zdarzeń – powiedział Tusk.”
    Próbka nr 2 „Do tej pory na świecie stosuje się takie środki za zgodą pacjenta. Odnoszę wrażenie, że słowo pacjent jest także nadużyciem, wobec takich zwyrodnialców, dlatego zleciłem radykalne przyspieszenie prac (nad zmianami w kodeksie karnym) – powiedział Tusk.

  6. narciarz2 napisał(a):

    Wracajac do koncowki dyskusji pod poprzednim wpisem, to mi sie wydaje, ze znakomitym przykladem utopijnego Solidarnosciowego socjalisty jest Leszek Sopot. Z jednej strony, Leszek jest uczciwy i czysty ideowo az do bolu. Z drugiej strony, kiedy przyszlo do obrony jego wiary, nie wahal sie przed wmawianiem dyskutantom nigdy niewypowiedzianych stwierdzen, ktore potem zwalczal z cala zarliwoscia. Sprostowania ignorowal. W ten sposob leszek stal sie podobny do Anny Walentynowicz czy Gwiazdow, choc bez takiego natezenia zlosci.

  7. głos zwykły napisał(a):

    Ja bym powiedział, że poglądy leszka.sopota składały się z przekonań syndykalistycznych, socjalistycznych, i dość skrajnie chrześcijańsko-konserwatywnych, a nadto nacjonalistycznych. Nie wiem czy pasztet taki nie nabawił leszka.sopota wzdęcia, nad wiatrami, którego trudno by było każdemu zapanować.

  8. jasnaanielka napisał(a):

    http://paradowska.blog.po.....ment-52809
    Na temat i ciekawie – wpis Marka Piegusa.

  9. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    ja bym powiedzial, ze Tusk brzmi jak Ziobro. Mi sie to wydaje bardzo niebezpieczne, gdy wladze pozwalaja sobie definiowac, kto zabil (i juz wiecej nie zabije), albo kto jest, a kto nie jest czlowiekiem. Premier, jesli jest wstrzasniety zbrodnia, powinien ten stan ducha wyrazic prywatnie. Natomiast oficjalnie powinien sie wypowiadac wstrzemiezliwie. Rozne rzeczy wstrzasaja albo „porazaja” roznych ludzi. Jednych „poraza” Fritzl, a innych „poraza” agent Bolek, skadinad osobisty nieprzyjaciel. Krotka droga prowadzi od slusznego do nieslusznego „porazenia”. Byloby lepiej, gdyby wladze na te droge nie wchodzily.
    .
    Krotko mowiac, Tusk to tez wladza i trzeba mu patrzec na rece.

  10. Akwilon napisał(a):

    Wymazywanie z historii niewygodne sobie osoby, stronnicze przedstawianie wydarzeń, odwracanie prawdy, by można było sobie przypisać sukcesy, czarny pijar wobec osób, których nie da się wymazać z pamięci, cenzura, formułowanie tez dozwolonych i zakazanych do książek, filmów, posiadanie biura do walki z historią i próba przez to ostatecznego przekręcenia historii i oplucia symboli (osób i miejsc) przeszłości – czy ktoś jeszcze się łudzi, że Bracia Kaczyńscy chcieli i nadal chcą zrobić z Polski Białoruś, a metody rodem z PRL-u, a wręcz z okresu stalinowskiego są ich ulubionymi sposobami działania?

  11. soulgarden napisał(a):

    Każdy może stworzyć Bernarda ze swego żebra by być takim jego Fritzlem, rycerzem okrągłego stołu.
    Jasnaanielko, nie jestem szczególnie męczliwy. Ostatnio zaniedbałem wypoczynek bo trochę jeździłem rowerem na lekkim podziębieniu i dziś rzeczywiście coś mnie ścięło między 14-stą a 19-stą. Widzę, że informacje z mego domu są twoim chlebem powszednim jakgdyby żony Fritzla. Jeśli trochę przesadziłem to wskaż mi to.

  12. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Niezależnie od tego należy zbadać czy przypadkiem pedofilia nie jest chorobą, którą można wyleczyć. A w ogóle jeśli to jest choroba, to wyłącza to winę, a więc i sankcję karną za czyn zabroniony. (Jak wiadomo bez udowodnienia winy nie można nikogo karać). Jeśli ktoś bez swojej winy popełnił przestępstwo należy go zamknąć w zamkniętej placówce zdrowia i podjąć leczenie. W praktyce może to oznaczać większą dolegliwość niż kara więzienia, bowiem ta jest terminowa. Jednak w żadnym przypadku nie wydaje się dopuszczalne karanie pedofila kastracją, jako sankcją karną. Kastracja farmakologiczna powinna być środkiem zapobiegawczym, jeśli leczenie pedofila nie rokuje rezultatu. W tym przypadku wymagana jest zgoda pedofila, chyba że sam pedofil jest ubezwłasnowolniony wówczas o kastrację mogą wystąpić jego opiekunowie prawni (np. gwałcona córka lub żona), względnie kuratorzy, a zgodę wyrazi sąd rodzinny.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pedofilia
    W 2007 roku zostały zaprezentowane w publikacji „Biological Psychiatry” wyniki badań dotyczące różnic w funkcjonowaniu mózgu, występujących pomiędzy osobami zdrowymi, a ludźmi dotkniętymi zaburzeniami preferencji seksualnych. Grupa naukowców – neurologów z Yale Uniwersity, pod przewodnictwem dr. Georga Northoffa odkryła, że zaburzenia w pracy, szczególnie obszarów podwzgórza (generalnie chodzi o obniżoną aktywność obszarów występujących w korze czołowej), charakteryzuje osoby dotknięte zaburzeniami i posiadające preferencje pedofilskie. Rozpoczęto próby prowadzenia terapii farmakologicznej, jednak naukowcy są sceptyczni, co do określania tego typu skłonności tylko na podstawie diagnostyki mózgu[4].

  13. Stan napisał(a):

    Jasnaanielko,

    Zrobiła byś dobrą robotę, gdybyś (naszym Paniom i Panom na blogu) sciągneła (i ponadto zmusiła ich do przeczytania) wpis Eddiego z blogu Paradowskiej, na temat uprawiania polityki zagranicznej naszych elit. Dopiero po przeczytaniu tego ogromnego wpisu zrozumiałem na czym polega filozofia polskiej polityki zagranicznej. O co w niej chodzi, tego oczywiście nikt nie wie. Czytając wpis czuło się lekką rękę autora i radość płynącą z oparów absurdu. Nie jest się dalekim od prawdy sądząc, że absurd istoty polskiej polityki zagranicznej jest przedmiotem ciężkiego zgryzu w Unii, w Moskwie i w Berlinie, a reszta nie zawraca sobie tym glowy.
    Eddi mi to wszysko wyjaśnił i, mimo że nadal nic z tej polityki nie rozumiem, to czuję się uspokojony tym, że i inni też nic z tego nie rozumieją.
    Kto wie czy nie warto by wrzucic tego wszystko do akceleratora pod Genewą żeby sprawdzic jaki Wielki Wybuch miał wpływ na kabaret w polskiej polityce zagranicznej.
    Życzę bezstresowej i owocnej w skojarzenia senne nocy.

  14. głos zwykły napisał(a):

    jasnaanielko,
    Odnośnie wypowiedzi niejakiego Marka Piegusa na blogu p. Daniela Passenta, to ja się z jego stanowiskiem nie zgadzam. Nie mam powodu, aby nie wierzyć panu Waldemarowi Kuczyńskiemu, że środowisko to posługuje się kłamstwem i pomówieniem. Natomiast mam inny pogląd na temat wagi tego środowiska, nawet jeśli jest chwastem i jest podłe jak pies. Otóż w moim przekonaniu środowisko to miało ogromny udział w przemianach jakie nastąpiły po 89 r., bowiem to właśnie oni sformułowali tak bzdurne postulaty, które uniemożliwiły kierowanie krajem, bez zapewnienia sobie poparcia Solidarności. W tym sensie rozwalili oni komunizm w Polsce, bowiem przyczynili się do tego, że władze PZPR uznały się przymuszone oddać rząd w ręce formacji polityków post-solidarnościowych, aby oni sami zjedli pasztet, przygotowany pracowicie przez ich kolegów (oczywiście w jakieś części, zachowując proporcje.) Dalej teza Jarosława Kaczyńskiego, iż system partyjny oparty na dominacji dwu partii post-solidarnościowych zupełnie paraliżuje post-komunistów, a przy okazji czyni niemożliwym oparcie się Rosji na żadnej liczącej się sile politycznej w Polsce, także sprawdziła się! Tak więc nie tylko w polityce zagranicznej wobec Rosji J. Kaczyński prowadził politykę, która mieszała szyki Rosjanom, ale i czynił to skutecznie w odniesieniu do szyków post-komunistów w Polsce. Walnie do tego przyczynił się IPN i jego polityka historyczna i właśnie z tej racji, wydaje się PO, chce utrzymania IPN-u. Tak więc patrząc z punktu widzenia interesu PO wcale nie wykluczałbym, że PO pragnie utrzymania wielu zdobyczy PiS. A nade wszystko PO widziałoby trwałe miejsce PiS na polskiej arenie politycznej, najlepiej w charakterze półżywego trupa politycznego, bowiem potrząśnięcie jego rączką, którego impulsem są wzrastające słupki poparcia dla PiS przeciąga na stronę interesów PO wielu polityków i publicystów różnych ugrupowań, którzy nic w zamian nie żądają i nic nie trzeba im dać, bo tak boją się tego post-solidarnościowego polskiego nacjonalistycznego Frankesteina:D

  15. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    odnosnie pedofilii, to nie da sie nic „leczyc”, podobnie jak z homoseksualizmem i wieloma innymi tzw. dewiacjami. Prawda jest taka, ze nic nie rozumiemy. Nie wiadomo, skad sie bierze „normalny” poped, poza tym, ze sie skads bierze. Nie wiadomo, skad sie bierze poped „nienormalny”.
    .
    A poza tym, jak zwrocili uwage niektorzy komentatorzy pod artykulem w GW, polski Fritzl jest moze potworem, ale nie jest pedofilem. Jego corka miala 15 lat, gdy sie do niej dobral. Nie byla bynajmniej zadnym niedojrzalym dzieckiem. Wiec pedofilia sie nie stosuje w tym wypadku. Jedyne, co mozna z facetem zrobic, to go zamknac.
    .
    A poza tym, to przemoc seksualna w rodzinach jest zjawiskiem moze nie powszechnym, ale jest czesta, o czym zaczyna sie mowic na przyklad w USA. To niestety nie sa pojedyncze przypadki. Szanowny premier nie wypowiedzial sie na temat zjawiska i ewentualnej profilaktyce i/lub wykrywaniu. Szanowny premier jedynie poprawil sobie slupek wyborczy swoja wypowiedzia. Szanowny premier zachowal sie podobnie, jak Ziobro. Jedyna roznica taka, ze szanowny premier wykorzystal do tego bardziej drastyczne wydarzenie.

  16. Stan napisał(a):

    Słowo o wypowiediach Donalda Tuska (cytowanych przez głosa),

    Na temat tego polityka użyłem już armat najcięższego kalibru i gorzej, bez rozprawy sądowej, już nie mogę. Przykro mi bardzo. Jest to polityk bardziej nieodpowiedzialny niż opozycja, którą tak namiętnie zwalcza. Dał temu wyraz swoim postępowaniem i licznymi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami, które, szczęśliwie dla niego, przykryła zasłona dymna.
    Jego umiarkowana, obecnie, postawa bierze się z reżimu pijarowskiego.

    P.S.

    Miałem już spać, ale zostałem pobudzony spotkaniem na spacerze z olbrzymimi dzikami. Co by to było, gdyby taki jeden uszkodził mi dłonie i nie mógłbym przez pewien czas wklepywać swoich „zlotych myśli” do komputera?.

  17. maciek.g napisał(a):

    Kaczyńscy są specjalistami to kopania piłki do własnej bramki.
    Zorganizowali wiec w obronie stoczni i grzmieli z trybun grożąc UNI i wyzywając obecny rząd. Zapomnieli bidule, że sami rządzili dwa lata i jakoś nie moga przedstawic konkretów w sprawie działań na rzecz prywatyzacji stoczni, a na dodatek były minister Jasiński /znany przeciwnik prywatyzacji/ miga się w sprawie spławienia ważnego klijenta który był zainteresowany stoczniami. Teraz, jak przeglądam fora internetowe to widzę, że jeszcze nigdy tak wielu internautów nie wypowidało się tak krytycznie o PiS, a niektórzy wręcz są autentycznie wkurzeni. A więc znów jak zwykle chcieli poprawić sobie notowania , a nabili punkty przeciwnikom politycznym

  18. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Odnośnie pedofilii to ja też nie wiem czy da się ją leczyć, czy też nie. Natomiast nie uznaje się homoseksualizmu za rodzaj dewiacji, tak jak w przypadku pedofilii, tylko za zwykłą orientację seksualną. Wydaje się, że są trzy orientacje seksualne homoseksualna, biseksualna i heteroseksualna. Czy nie można „leczyć” przedstawicieli tych trzech orientacji. Mnie się wydaje, iż można je nie tyle leczyć co modyfikować, bowiem orientacje mogą być podatne na kuracje hormonalne. W odróżnieniu od zwierząt człowiek gra nie tylko role społeczne, które znacznie różnią się od ról poszczególnych zwierząt w stadach, ale i kształtowana jest jego świadomość przez kulturę, wychowanie i wiedzę. Wydaje się, że to także może modyfikować orientacje z którymi człowiek się rodzi. Taka dark.side np. ma wymagania, aby chłopiec był wystylizowany i jeszcze nosił specjalne majtki w stylu miniaturowej czapeczki ku-klux-klanu we wszystkich kolorach tęczy, lub też by chłopiec był bardzo włochaty i być może nawet bez majtek mógł chodzić, nie rażąc nagością przechodniów. Myślę, że taki ktoś mógłby odbiegać od wzorca jednej z trzech orientacji, a jest to wynikiem zmian kulturowych, oczywiście poza egzemplarzem włochatym, który jest dotknięty atawizmem.

  19. jasnaanielka napisał(a):

    http://paradowska.blog.po.....ment-52732
    Stan – nie wiem, czy o ten wpis ci chodziło?
    Jeśli nie o ten, to podaj datę i godzinę a przelinkuję.

  20. jasnaanielka napisał(a):

    głosie – wpis M.Piegusa wstawiłam, bo wydał mi się ciekawy i wart reakcji, co właśnie z twojej strony nastąpiło. Dyskusja nabiera koloru i można się trochę więcej dowiedzieć. Szczerze mówiąc, ja ostatnimi wydarzeniami jestem nieco skołowana – tym bardziej, że prawie dwa tygodnie byłam w innym świecie, bez polityki i aktualności. Dzięki za twórcze rozwinięcie i komentarz.
    Nie jestem pewna, czy trafiłam w tekst Eddiego, który chciał nam wskazać Stan, bo jest głównie o amerykańskich realiach.
    ;
    soulgarden…
    Jasnaanielko, nie jestem szczególnie męczliwy. Ostatnio zaniedbałem wypoczynek bo trochę jeździłem rowerem na lekkim podziębieniu i dziś rzeczywiście coś mnie ścięło między 14-stą a 19-stą. Widzę, że informacje z mego domu są twoim chlebem powszednim
    Przyznaję się bez bicia, że rano dałam się zaszczepić przeciw grypie i nie czuję żadnych objawów…
    Czy to o czymś świadczy?

  21. soulgarden napisał(a):

    to nie, ale cała wypowiedź potwierdza wiele

  22. głos zwykły napisał(a):

    Ja nie zapatruje się tak jak Eddi na USA. W szczególności uważam, że większość amerykanów, to ludzi szczerzy i otwarci. Poza tym kultura masowa nie jest taka prymitywna jak się powszechnie sądzie, a widać to poprzez pryzmat języka. My przeciętni Polacy posługujemy się o wiele uboższym językiem niż przeciętni amerykanie (różne sitcomy są także źródłem niepośledniego humoru sytuacyjnego), a elity amerykańskie posługują się odpowiednio doskonalszymi językami w każdej dziedzinie wiedzy i kultury.

  23. soulgarden napisał(a):

    Ryszard Siwiec był chyba większym świętym niż ksiądz Jerzy Popiełuszko. Był współczesnym Jezusem. Nie jakgdybyjezusem, ale Jezusem. Uderzył w kamień serc ludzkich i potem były lata 70-te. Scena udawanego gaszenia go przez milicję i ludzi przybyłych była obrazem głupoty ufizjologiczniecznia prostszych zwierząt ludzkich – nieświadomości, podświadomej jakiejś nienawiści hamującej eksplozję potrzeby pomożenia. Było też zjawisko bierności opisywane przez Cialdiniego. Zjawisko mimo wszystko zbyt mocne na okoliczności. Zbydlęcenie, zmotłoszenie narodu prymitywizujące idące w parze zupełnie niezależną też motłoszą nienawiścią do bliźniego. Ale na stadionie była 100 000 grupa mało reprezentatywna. Reprezentatywna dla zbydlęcenia, uchodowanego prymitywizmu i oportunizmu takich posłusznych cieląt ludzkich. Po obejrzeniu filmu ogarnia mnie oburzenie, że przez 18 lat nie stanął wielki pomnik u stóp Stadionu Dziesięciolecia. Jest to wstyd i coś kojarzącego się z tą chołotą gaszącą. Jeśli HGW nie podejmie decyzji o konkursie na pomnik to niech jej się źle powiedzie w karierze politycznej, najgorzej.

  24. WKPB napisał(a):

    Koniec świata:

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

    Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” napisał, że nieshanie wysoko ocenia podróż Lecha Kaczyńskiego do Tbilisi. – Pierwszy raz poczułem się dumny z tego, że prezydent mojego państwa w tak godny sposób, a zarazem tak zgodny z polskim i moim wyobrażeniem etosu wolności, honoru, tradycji historycznej i rozumu politycznego, dał temu wyraz w Gruzji – czytamy w tekście „Prezydent i rząd zdali gruziński egzamin”.”

  25. Andrzej napisał(a):

    WKPB pisze
    Koniec świata:

    W kancelarii Prezydenta trwa już dochodzenie na czym polega błąd w polityce zagranicznej Kaczyńskiego i kto jest za to odpowiedzialny;)

  26. Edwar D.Dana napisał(a):

    Już chciałem podjąć polemikę z Pawłem Lubońskim który jak mi się zdało broni krzywdzonej przez gospodarza Pani Walentynowicz. Na szczęście coś mnie tkneło. Przyjrzałem się bliżej notce Pawła . P. pisze przecież o „szczerej wierzę” zasłużonej dzialaczki. Stawia tym samym cała swoja wypowiedź w ironiczny cudysłow. „Szczera wiara” to coś takiego jak”szczera prawda” jak „ludowa demokracja” itp. Przepraszam Pawle ze nie od razu załapałem.
    Pani Walentynowicz nie kłamie. Pani Walentynowicz Łże. Łże bo jest załgana. Łgarstwo które ja wypełnia hodowała z zapałem i podlewała od początku kiedy Wałęsa rósł a jej rola malała.
    Brednie, co prawda nie zawsze wymyślone przez nią osobiście, rekompensowały jej ból że to nie ona jest personalnym symbolem Solidarnosci. Jej przecież zdawało się ze Solidarność powstała dla niej. Ona była jak iską.

    Jeśli komuś przypisujemy zasługi, a niewątpliwe zasługi Pani Walentynowicz posiada, to zakładamy ze ten ktoś nie jest bohaterem z przypadku, za jego działaniami stoi seria ŚWIADOMYCH wyborów i aktywnosci. Człowiek świadomy swoich wyborów i działań jest człowiekiem w pełni odpowiedzialnym za to co robi za to co mowi.

    Nie widze u Pani Walentynowicz objawow demencji, czy choroby psychicznej. Nie widze u niej objawow zaburzen recepcji. Dlatego uważam ze Pani Walentynowicz Łże.

    Antoni Macierewicz słuchał jak Gwiazda wypominał Borusewiczowi „Miedzynarodowke”.
    Nie wiem jak tam było ale pamietam ze w latach 70 spiewalo sie to to w celach parodystycznych albo jako gorszy lub lepszy żart.

    Co czul Antoni Macierewicz ktory napewno pamieta jak zafascynowany byl postacja Che, jak zbieral podpisy przeciw wizycie Nixona w PL? Pamieta dobrze jak zachwalal go latynowski terroryzm, jak pochwalach zamach na Olimpiadzie w Monachum.
    …………………………………………………………………………..

    Co do ustawy ograniczającej ESBeckie emerytury to serce by chciało ale rozum się waha.
    Czy to konstytucyjnie możliwe? Jak wybrać „sprawiedliwych”?
    Realnie tych sprawiedliwych licząc od lat 60 było tylu ze można ich policzyć na palcach nie uciekając się sięgania po nogi. Jednak pokusa zawarta w pomyśle PO stworzyła by sprawiedliwych legion i to przy pomocy skorumpowanych kombatantow.

  27. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Dzieki za wyjasnienie.

  28. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dwie interesujace wypowiedzi

    http://www.dziennik.pl/opinie/article234185/Test_dla_panstwa_prawa.html

    http://www.dziennik.pl/sw.....borow.html

  29. Edwar D.Dana napisał(a):

    Polecam z blogow Polityki
    Uroczy opis „dwu naiwnosci”. Opis uroczy ale znaczacy.

    http://bambusowylas.blog......a.pl/?p=49

  30. jasnaanielka napisał(a):

    Czy ktoś mi pomoże???
    Wazon z kwiatami, postawiony na półce nad kompaktem; odtwarzacz CD, tuner i odtwarzacz kasek /trzy w jednym opakowaniu/ okazał się pęknięty i całość się nie nadaje do użytku. To najmniejsze zmartwienie, bo zestaw mnie irytował, gdyż był skomplikowany w obsłudze i świecił po oczach bez potrzeby, taka japońska dyskoteka.
    Żegnam się z nim bez żalu. Jednak głośniki są w dobrym stanie, dobrej klasy i ustawione w ciasnym pokoju idealnie, więc chcę je zachować. W sklepie powiedziano mi, że mogę kupić cały zestaw, wraz z głośnikami a ja nie chcę… Chcę do tych głośników dokupić to, co w powodzi straciłam, nie koniecznie jednocześnie, bo wąż w kieszeni syczy.
    I pytanie;
    Czy zakupienie na początku samego tunera /na giełdzie/ wystarczy do odbierania programu radiowego?

  31. Edwar D.Dana napisał(a):

    Emeryci esbek pracowali w „instytucji podłej, szkodliwej, niszczącej tysiące ludzi.” To prawda. Jeśli nie zdobyliśmy się na to prawnie uznać SĄ za organizacje przestępczą to niezwykle trudno sformułować prawo pozbawiające jej pracowników przywilejow.
    Co z ich zwierzchnikani. Ministrami SĄ, kierownikami wydziałów w KC. Tak, zaczynają się schody do „sprawiedliwości”.
    Jak wielka statystycznie jest skala problemu?

    Przez media przemkła mi informacja iż prosty były esbek dostaje 1600 zlotych. 5000 to wysocy funkcjonarjusze.
    Jaka jest średnia emerytura w PL. 1300-1400?.

    Podkreślam jeszcze raz ze emocjonalnie to ja bym ich wsadził gołych do miodu, wytarzał w pierzu i po Krakowskim Przedmieściu pogonil.
    Ale czy nie szkoda miodu i Krakowskiego Przedmieścia?

  32. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    To chyba wolanie na puszczy.

  33. głos zwykły napisał(a):

    jasnaanielko,
    Powinnaś kupić tuner z wzmacniaczem czyli amplituner, jeśli wszystko poza głośnikami jest zepsute. Zaś jeśli chodzi o głośniki to warto przed jakimkolwiek zakupem sprawdzić, czy da się je podłączyć do wzmacniacza lub amplitunera, a także zapytać się dokładnie jaką moc i oporność mają głośniki, aby je nie spalić podłączając do niekompatybilnego sprzętu. Innymi słowy zleciłbym sprawę zakupu komuś kto się na tym zna.

  34. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/ku.....owcow.html

    A ja czekam na pierwsza komedie na taki temat.
    To juz 20 lat minelo.

    Niech ktos napisze scenarujsz

  35. Waldemar napisał(a):

    Panie Waldemarze !
    Szanowni Blogowicze !
    Czytam stale, bardzo rzadko coś skrobnę . Tym razem wywołuję spodziewaną wizyte Ławrowa w Warszawie i rodzących sie z tym prognoz . Jaką rolę odegra w tych rozmowach Radek Sikorski ?!.
    Po raz drugi Minister SZ spotkał się osobiscie z kandytem Republikanów Mc Cainem w poniedzialek w Chicago.Tego dnia w Chicago był Obama i był też Mc Cain ,a wybrał tylko Republikanina .Z Obamą bodaj rozmawiał w czasie kampani tylko telefonicznie ,jęśli się mylę to poprawcie . W ten poniedziałek Sikorski znakomicie został odebrany w czasie godzinnego spotkania z Chicagowskim establiszmentem w Hotelu Intercontinental przy Michigan Avenue .
    Mam informacje od uczestnika tego spotkania – znakomity wystep, jego angielski z widocznym akcentem Londyńskim ,swoboda wypowiedzi , dowcipny sposób reakcji na pytania .Jednym słowem Sikorski wykonał dobrą pracę w Chicago dla Polski i Polaków tam mieszkających.
    Po wizycie Ławrowa oczekuję jednego konkretu -postępu w sprawie Pilawskiej , najważniejsze moim zdaniem jest to, by Polska polityka zagraniczna był prowadzona z Małego Pałacu , Prezydent RP jest folklorem polskim i mam nadzieję ,że tak dalej Lech Kaczyński będzie odbierany w Starej Unijnej Europie i USA.
    Pozdrawiam
    Waldemar ze Szczecina

  36. soulgarden napisał(a):

    Macieja Rybiński „postanawia”, że nadal coś go gryzie, świerzbi i nie daje spokoju. Cóż wtedy go nachodzi? Tajemniczy nagusek. Macieja zwiera szyk i postanawia z naguska pokazać ile to ma jajek na zbyciu. Spala się w tym tłumaczeniu niewielce. Skąd taka szczurza mordka z człowieka wystaje? Starzy górale podobno znają odpowiedź: większy honor mieć szczurze oblicze niż na obliczu piczę. Czy Macieja zrealizował zamierzenie – odpowiedź zapewne wkrótce. Przepraszam Maciejkę Rybińskiego, a zwłaszcza siedzącego w nim Maćka Rybińskiego za te „tęgie baty”. Ale okazja do poprężenia się jest przednia, pokusa duża.

  37. soulgarden napisał(a):

    Rzeczywiście mam jakieś zepsute segmenty wieży. Trudno uwierzyć, że tak golaskowicze się pławią w cudzysłowie rozkoszy. Gdyby była dyscyplina sportowa pt „kop z rozbiegu w jaja uwiązanego” to słoniątko-cielę Kolenda-Zalewska byłaby w samej szpicy. A szpica kobieca jest w większości ulokowana w ogrodach Sade Adama.

    I anonsujący się główny bandyta jako część wszystkiego. Ciekawe czy potrafiłby poza tym majstersztykiem słownym, w którym i esbecy wyczytają co zamierza i inni też nie przeczytają nic poza tym co w ich głowach siedzi, czy potrafiłby bez niewidki? Otóż golasek potrafi tak w niewidce jak nie potrafi odwrotnie. Bo wypowiadał się na tematy tuskowe choćby wyraziściej i mniej mętnie. W każdym razie podziwiam u mordercy kunszt. Ta próbka o esbekach powinna być kontemplowana jako arcydzieło sztuki kamuflarzu i punkt wyjścia do zrozumienia całości jego wielkiego dzieła.

  38. jasnaanielka napisał(a):

    Zaczynam podejrzewać, że to soulgarden „pękł” mój wazon, który był dobry kilkadziesiąt lat, aż tu nagle!!!!!!!
    Głosie – dzięki za poradę. Zamierzam rzeczywiście skorzystać z pomocy jakiegoś małolata – mądrali, ale wolę nie być tak beznadziejnie głupia ;)
    Na szczęście nie wyrzuciłam instrukcji i mam wszystkie, potrzebne informacje. Póki co, łażę z kuchennym radyjkiem od kuchni do pokoju i się wkurzam.

  39. Paweł Luboński napisał(a):

    „Przyjrzałem się bliżej notce Pawła. P. pisze przecież o „szczerej wierze” zasłużonej dzialaczki. Stawia tym samym całą swoją wypowiedź w ironiczny cudzysłów.”
    .
    Przeceniasz mnie, Edwarze. To nie była ironia, lecz zwykły pleonazm (który mnie, zawodowemu redaktorowi, nie przynosi zaszczytu). Zapewniam cię, że człowiek w pełni zdrowy psychicznie może wierzyć w coś, nawet jeśli zaprzeczają temu (lub powinny zaprzeczać) jego własne wspomnienia. Zwykle służy to usunięciu dysonansu poznawczego: jeśli jestem głęboko przekonany, że X jest skończonym łotrem, to będę nieświadomie wypierał z pamięci sytuacje, w których X zachował się szlachetnie, albo nadam im pokrętną interpretację.
    Ja nie sądzę, by A. Walentynowicz kłamała czy – jak wolisz – łgała, czyli świadomie i z premedytacją mówiła nieprawdę z zamiarem wprowadzenia słuchaczy w błąd. Dla mnie jest osobą godną raczej pożałowania niż potępienia. Na potępienie zasługują ci, którzy wciągają ją na sztandary.

  40. Andrzej napisał(a):

    Jasnanielko,
    w uzupełnieniu porady Głosu uczulam na oporność (impedancję) głośników. O ile bowiem nie ma wątpliwości, że ich moc powinna być większa niż podłączonego wzmacniacza o tyle sytuacja z opornością jest mniej znana. Oporność głośnika nie może być mniejsza niż oporność na wyjściu wzmacniacza, gdzie ów głośnik jest podłączony. Większa oporność głośnika nie zaszkodzi, jedynym efektem ubocznym będzie niemożliwość wykorzystania pełnej mocy wzmacniacza.

  41. Andrzej napisał(a):

    Jasnanielko,
    i najistotniejsze. Nigdy więcej żadnych!!! kwiatków na sprzęcie elektrycznym/elektronicznym lub nad nim. Chyba, że sztucznych.

  42. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle.
    Nie wątpię w możliwości człowieka zdrowego psychicznie. Są one wielkie. Masz rację – potępienia są godni ci którzy ja naciągają.
    Ja jednak staram się jakoś uszanować podmiotowość P. Walentynowicz.
    Nie uważam jej za kukłe.
    Oni jej nie wciągają siłą na sztandar. Ona sama na niego z ochotą włazi i lata na nim jak czarownica na miotle.
    ……………………………………………………
    Prawdę mówiąc to masz po ludzku racje. Ja nie taka swinia jak czasem z chrząkania wynika.

  43. jasnaanielka napisał(a):

    Dzięki za wszystkie dobre rady. Odkąd mój starszy brat przeniósł się do lepszego świata, muszę sobie radzić w dziedzinach obcych mi całkowicie i czuję, że to mnie przerasta. Zawsze byłam jak noga stołowa w sprawach fizyki i chemii.
    Co do kwiatków, to racja. Dobrze wiedziałam, że nie należy, ale to jest fenomen świeżo malowanej ławki. Trzeba koniecznie dotknąć. :D

  44. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie, Pawle. – Kiedyś prowadziłem księdza w procesji Bożego Ciała. Tłum ludzi na kolanach, o mało z dumy nie pękłem.

  45. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Piotrusiowi do sztanbucha
    @Drążki baldachimu niosło czterech szlachty, między którymi był i Zagłoba – przed baldachimem zaś postępowały dziewczątka o słodkich twarzach sypiące kwiaty. Szli tedy przez całą długość wałów, a za nimi starszyzna wojskowa; żołnierzom zaś na widok monstrancji błyszczącej na kształt słońca, na widok spokoju księży i onych dziewczątek, przybranych w bieli, rosły serca, przybywała odwaga, zapał wstępował w dusze. Wiatr roznosił krzepiący zapach mirry palonej w trybularzach; głowy wszystkich pochylały się z pokorą.”

    E.. :D :D

  46. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Czy to nie pan Zagłoba WZZ organizował?
    Opowiadał: A była tam jedna taka co tak dokazywała że się trzęsła powała. Jeno modestia opowiadać mi nie dozwala czegośmy razem nie dokazali. Tego by i na murze stoczni nie spisał. Patrzcie jaką dziurę w czole mi wybiła. Bestyjka.

  47. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dwa linki o okcie oskarżenia w spawie Garlickiego.

    http://wyborcza.pl/1,75478,5677623,42_zarzuty_korupcji_dla_doktora_Garlickiego.html

    http://www.dziennik.pl/wy.....i_bil.html

  48. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie do sztaMbucha Piotrusiowi

  49. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Tyle, że te msze w stoczni, te procesje w stanie wojennym i po nim, doskonale sie wpisywały w popularne pojmowanie historii.
    Sienkiewicz pisał, co pisał po powstaniu styczniowym, do którego uwerturą były patriotyczne procesje.
    Jako dowód swych niebanalnych dokonań „w oporze” Marcinkiewicz rozpowszechniał fotkę z procesji, w której krocząc coś niesie.

    Szkoda że czuł się zmuszonym to robić.

  50. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc.

  51. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „A w ogóle jeśli to jest choroba, to wyłącza to winę, a więc i sankcję karną za czyn zabroniony”.
    -
    Tak, jeśli choroba związana jest z niepoczytalnością, a ten pedofil usiłował uciec do Włoch, czyli rozumiał wszystko dość dobrze. Dyskusja o tym schodzi, jak zwykle, na pobocze taniej sensacji. Ciekaw jestem na przykład głosu eurodeputowanego D. Cohn-Bendita, który w młodości sam był pedofilem.

  52. Mawar napisał(a):

    WKPB
    -
    „Redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” napisał, że nieshanie wysoko ocenia podróż Lecha Kaczyńskiego do Tbilisi. – Pierwszy raz poczułem się dumny z tego, że prezydent mojego państwa w tak godny sposób, a zarazem tak zgodny z polskim i moim wyobrażeniem etosu wolności, honoru, tradycji historycznej i rozumu politycznego, dał temu wyraz w Gruzji – czytamy w tekście “Prezydent i rząd zdali gruziński egzamin”.
    -
    I tym samym przeprowadził miażdżącą krytykę Pana Ministra Kuczyńskiego za jego wsteczne poglądy, nie uwzględniające nowej dynamicznej sytuacji. Inna sprawa, że Panu Redaktorowi zresetowanie starych poglądów i nabycie nowych zajęło okrągły miesiąc, ale to i tak wyraźnie lepiej niż przy aferze Rywina, kiedy śledztwo dziennikarskie Gazety Wyborczej, prowadzone pod jego osobistym kierownictwem trwało pół roku, a po jego zakończeniu Pan Redaktor nadal nic nie rozumiał.
    Zobaczymy, czy Pan Minister Kuczyński przejdzie na pozycje Pana Redaktora, czy może pójdzie na swoje, stając na czele Polskiej Partii Antykaczej – Frakcja Rewolucyjna. :)

  53. soulgarden napisał(a):

    Smolarek strzelił po raz pierwszy od meczu z Kazachstanem

  54. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Przez media przemkła mi informacja iż prosty były esbek dostaje 1600 zlotych. 5000 to wysocy funkcjonarjusze”.
    -
    Pij u źródła. Zerknij na stronę departamentu, który zajmuje się rentami mundurowymi, znajdziesz tam szczegółowe dane statystyczne, sięgające 1948 roku i bardzo ciekawe. Dziennikarze z lenistwa lub ignorancji tego nie robią, ale bloger to przecież coś więcej.
    Prosty esbek, piszesz, 1600 dostaje, a ile dostaje prosty uczciwy człowiek, który miał pecha żyć w PRL? Na ogól znacznie mniej.

  55. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Narciarz2 słusznie napisał, że sprawa tego mężczyzny być może w ogóle nie kwalifikuje się jako sprawa pedofilska. Tutaj chodzi o kazirodztwo i współżycie z osobą nieletnią oraz o gwałt. Pedofilia natomiast, to jest współżycie seksualne z dziećmi, które nie mają wykształconych dostatecznie cech płciowych, nie powinny więc dorosłego mężczyzny lub kobiety pociągać. Mało tego sytuacja komplikuje się, kiedy dochodzi do znęcania się psychicznego lub fizycznego, łącznie z zabójstwem nad dzieckiem. Nasz polski przypadek jest więc inny. Nie pisałem o tym konkretnym przypadku, lecz o wypowiedzi Donalda Tuska na temat kastracji chemicznej pedofilów, która była niefortunna. Nawet dzisiaj w dzienniku kobieta pracująca w więzieniu mówiła o tym, że skazany na karę więzienia pedofil, wychodzi i bez terapii zostaje pozostawiany samemu sobie. Jako prawnik byłem uczony, że celem kary więzienia i wszelkich innych kar jest nie tylko odpłata przez społeczeństwo jednemu z jego członków za czyn zabroniony, ale i powstrzymanie go od popełniania tych i innych czynów zabronionych, czyli resocjalizacja lub terapia. Poza tym mam wrażenie, że najwięcej tego rodzaju czynów w formie molestowania, to przypadki które występują w rodzinach. Myślę, że np. może matka molestować swoje dziecko, zwłaszcza płci męskiej, a potem przestać to robić. Pedofilia może więc być zjawiskiem, które faktycznie dotyka nie promila lecz kilku lub nawet kilkunastu procent populacji. Trzeba by było, to zjawisko, które przestaje być tabu, zbadać napierw wszechstronnie i wdrożyć, jakiś program. Osobiście uważam pedofilię za zachowanie, które ma źródła poza samym pedofilem. Sądzę, że nie chodzi tutaj o zaburzenia somatyczne i psychiczne, myślę, że jakaś znaczna część pedofilów inspiruje się nie tylko pornografią dziecięcą, i nie tylko padła ofiarą agresji na tle seksualnym, ale dała się po prostu dzieciom uwieść. Dzieci jak wiadomo bawią się przygotowując do dorosłego życia. Per analogiam do zachowania kotów można powiedzieć, że wszystkie zachowania kotów, które są przymilne do ich panów mają charakter seksualny i wiążą się z tym, że koty są karmione przez swoich panów. Wcale nie wykluczałbym, że w relacjach intymnych dorosłych z dziećmi, taka warstwa zwierzęca kontaktów jest silnie zaznaczona, a stroną aktywną są także dzieci, które jak wiadomo potrzebują, podobnie jak zwierzęta kontaktu fizycznego z rodzicami i bliskimi. Tak więc jak zaczniemy latać z aerozolem do kastracji, biorąc pod uwagę jeszcze i to, że duża część naszego społeczeństwa lubi polowania na czarownice, co widoczne jest w poparciu dla elektoratu PiS, i ks. Rydzyka, no to może dojść do prawdziwej tragedii. Nie wiadomo, czy w końcu ofiarą kastracji nie zostanie prezydent, premier, minister zdrowia, i minister sprawiedliwości, oraz prokurator generalny już wcale nie wspomnę o katechetach, aby nie być posądzanym bezpodstawnie o anty-klerykalizm.

  56. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Oczywiscie do sztaMbucha Piotrusiowi”
    -
    Podejrzewasz, że Piotruś może byc w rzeczywistości dr MG? Cóż za honor by ten blog spotkał. :)

  57. narciarz2 napisał(a):

    Glosie,
    mnie zainteresowala jeszcze taka informacja, jakos nie omawiana w tej dyskusji, ze ten facet mial pomocnikow, ktorzy co prawda sami nie uczestniczyli w gwalcie, ale pomagali „odzyskac” corke. Teraz pojawia sie takie interesujace pytanie, jak to jest mozliwe? Nie wiedzieli, ze chodzi o corke? Czy w ich srodowsku to uchodzi, zeby ojciec wspolzyl z corka? Moze to wcale nie jest taki odosobniony przypadek?
    .
    Ta koszmarna sprawa nasuwa sporo niemilych pytan na temat samego przestepstwa. Pojawiaja sie takze inne niemile pytania, tym razem na temat premiera. Jakby nie bylo, „kastracja” to jest okaleczenie. Od kiedy okaleczenie jest uwazane przez polska etyke i kulture jako dozwolona kara? I nastepne: jaka jest roznica pomiedzy Tuskiem, ktory odmawia innemu czlowiekowi czlowieczenstwa (niechby i paskudnemu przestepcy), prezydentem Kaczynskim, ktory zrownywal Jaruzelskiego z Eichmanem, albo funkcjonariuszami CBA, ktorzy zrownywali podejrzanego lekarza z doktorem Mengele?
    .
    Jedna krotka wypowiedz premiera, a jakie moralne dno sie przy tym pokazalo.

  58. narciarz2 napisał(a):

    Ja osobiscie tu w USA znam kobiete, ktora za mlodu byla molestowana w rodzinie. Nie znam szczegolow i nie bede pytal, ale wiem, ze mialo to miejsce. Poza tym, niedawno czytalem o dochodzeniu przeprowadzonym przez „rade starszych” wsrod czlonkow indianskiego (czy moze eskimoskiego) szczepu w Kanadzie. Przypadki molestowania okazaly sie rozpowszechnione. To wskazuje, ze molestowanie w rodzinie jest znacznie bardziej rozpowszechnione, niz chcielibysmy to przyznawac.

  59. Mawar napisał(a):

    Portal Gazety Wyborczej: „W ośrodku badawczym CERN w Genewie rozpoczął się dziś jeden z najważniejszych eksperymentów naukowych XXI wieku. (…) Wypuszczona po godz. 09.30 wiązka po blisko godzinie pokonała cały obwód akceleratora. Jej prędkość była bliska prędkości z jaką rozchodzi się światło, czyli niemal 300 tys. km/sek”.

    A teraz zagadka – nie tylko dla Ludzi Rozumnych: ile kilometrów liczy obwód akceleratora w ośrodku badawczym CERN? Rozwiązanie jest prościutkie. Po zaokrągleniu „blisko godziny” do godziny, a prędkości światła do 300 tys. km/sek. wychodzi, że 1.080.000.000 km, czyli że jego obwód jest ponad siedem razy dłuższy niż odległość od Ziemi do Słońca. To obrazuje potęgę Rozumu.

    Szczegóły zagadki:
    http://wiadomosci.gazeta......oniec.html
    PS. Ta informacja wisząc na portalu Gazety od rana do tej pory zaświadcza, że nie ma odważnego, który by zakwestionował potęgę Rozumu.

  60. narciarz2 napisał(a):

    Nie ma odwaznego, ktory by rozumial, o co chodzi w CERNie. Ci nieliczni, ktorzy rozumieja, albo sami sa w CERNIe, albo nie zawracaja sobie glowy prostowaniem trywialnych pomylek prasy. Przeciez wiadomo, ze ani codzienna ani nawet tygodniowa prasa nie ma zielonego pojecia, o co chodzi.
    .
    Takie tematy lepiej dyskutowac na blogu naukowcow:
    http://naukowy.blog.polityka.pl/

  61. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Dzisiaj w Dzienniku podano, że pedofil po opuszczeniu więzienia, powinien brać leki. Leki osłabiające jego popęd kosztują 600 zł miesięcznie i nie są refundowane. Tak więc nie bierze. Może więc zamiast kastracji chemicznej, która może być związana nieodwracalnymi okaleczeniem, choć nie musi, nie należałoby wprowadzić terapii w ramach, której leki które kosztują 600 złotych, powinny być oferowane za darmo pedofilowi. Być może taniej jest jednorazowo pozbawić człowieka możliwości grzeszenia…, doprawdy nie wiem, czy to jest takie odbiegające zachowanie od zachowania się samego pedofila. Z drugiej strony, prawo zna funkcję odstraszającą kary. Właśnie mutylacja w przeszłości była taką karą wybitnie odstraszającą, zwłaszcza wtedy, gdy mężczyźni nosili swoje wdzięki na zewnątrz w specjalnych woreczkach. Chyba wtedy, ten kto chodził z zamkniętym rozporkiem był uważany za gwałciciela i przestępcę, albo co najmniej za przeciwnika kogoś z kleru, dworu królewskiego lub też sędziego.

  62. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    chyba zaczniemy doceniac sredniowiecze. Niektorzy w Polsce zreszta bardzo sie staraja, zeby ono wrocilo.
    .
    Bardzo niedawno czytalem wywiad z osobnikiem, ktory bodajze dla History Channel dokumentuje najgorsze zbrodnie. Nie pamietam, czy to bylo w GW czy w Polityce, ale moze ktos przypomni link. Niektore zbrodnie byly bardziej szokujace niz Fritzl, ktorego badacz ocenil na 16 punktow w 25-cio punktowej skali. Najgorsza zbrodnia polegala na mordowaniu wlasnych dzieci i nagrywaniu odglosow na tasmie. (Przepraszam blogowiczow.)
    .
    Otoz ten osobnik odpowiedzial „nie” na pytanie, czy takich zbrodniarzy da sie zresocjalizowac. Krotka odpowiedz brzmiala „trzymac pod kluczem az do smierci”. To sa psychopaci, charakteropaci, czy jak tam ich mozna zakwalifikowac. Oczywiscie, decyzje „trzymac czy nie trzymac” za kazdym razem trzeba podjac osobno, i od tego jest sad oraz biegli.

  63. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Niektorzy w Polsce zreszta bardzo sie staraja, zeby ono wrocilo.
    Myślę, że średniowiecze bardzo oszczędnie wydawało pieniądze na wymiar sprawiedliwości i służbę więzienną. Większość osób zabijano, albo coś tam im ucinano i wypuszczano na wolność. Lochy właściwie były dla uprzywilejowanych, a i tam po prostu gościa wrzucano z wysokości kilkunastu metrów, a tych którzy przeżywali taki upadek byli słabo karmieni. Wyroki były wydawane przez Króla, albo jego kasztelanów, a egzekucje odbywały się w formie zajazdów. Zbierała się okoliczna szlachta lub wysyłano drużynę. Dworek palono, mieszkańców wycinano w pień, a białogłowy sprzedawano Turkom na pokrycie długów ich mężów i ojców.

  64. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    chyba nie do konca tak bylo, ale niech Ci bedzie. A skoro zajrzalem do naukowcow, to polecam ich wpis na temat zwiazku nauki z polityka.
    http://naukowy.blog.polityka.pl/?p=201

  65. głos zwykły napisał(a):

    w każdym razie jestem bliższy prawdy niż pani Ania…

  66. narciarz2 napisał(a):

    A tutaj jest interesujacy wpis, zeby sie Glosowi nie wydawalo, ze tylko w zawodach prawniczyc w Polsce sie kiepsko dzieje.
    http://naukowy.blog.polit.....ment-19946

  67. maciek.g napisał(a):

    W gazecie dziennikarz napisał tak jak zrozumiał i chyba nikt z odpowiedzialnych za podawane informacjie w gazecie nie poczytał komentarzy internautów , bo artykuł wisi i sprostowania bzdury brak.
    Tymczasem na ONET inny redaktor potrafił poprawnie i zrozumiale /myślę że nawet dla laika/ poinformować o eksperymencie/.

  68. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Sprawy nauk ścisłych nie są dla mnie obce. Mój brat skończył Mechanikę, Elektronikę i Lotnictwo. Pracował w kilki instytucjach naukowych, po linii swojego wykształcenia, ale miał także długi epizod w instytucie ekologii. Tak więc wiem w jakim stanie jest nasza nauka i to, że to nie tylko wina budżetu. Z drugiej strony wiem, że niektórzy polscy naukowcy potrafią robić b. wartościowe rzeczy zwłaszcza, gdy pomacha się im dolarem przed oczyma i potrafi wyegzekwować coś konkretnego. Spoiwem tych wszystkich zawodów gdzie się kiepsko dzieje wydaje się być brak właściwego nadzoru lub kontroli, bądź też i życie z dala od turbulencji rynkowych.

  69. głos zwykły napisał(a):

    Tak w sprawie wielkiego zderzacza hadronów ciekawie wypowiedział się Stephen Hawking, o którym czytałem, że posiadł zdolność szybszego liczenia niż niejeden super komputer w czym podobnież pomogła mu świadomość zbliżającej się ciężkiej choroby i potrzeby przystosowania się do tego. Jeśli więc twierdzi, że energia zderzenia będzie zbyt mała, do wytworzenia czarnej dziury, to może coś tam na prędce policzył.

  70. głos zwykły napisał(a):

    I na dobranoc chciałbym polecić, wszystkim miłośnikom PiS, artykuł Stefana Niesiołowskiego, który wczoraj czytałem w wydaniu papierowym GW. Warto przy tym zaznaczyć, iż jakiś czas temu S. Niesiołowski był tak krytykowany na łamach GW, że niepodobna było sądzić, że jego poglądy kiedykolwiek w przyszłości, będą podobały się naczelnemu tej gazety. A jednak się stało i jest to już druga niespodzianka, oprócz tej, że naczelny pochwalił Prezydenta za wyprawę do Gruzji.
    http://wyborcza.pl/1,7551.....egrac.html
    Dlaczego PiS musi przegrać

  71. narciarz2 napisał(a):

    energia zderzenia będzie zbyt mała do wytworzenia czarnej dziury
    Czarna dziura w LHC to jest kaczka dziennikarska, podobnie jak zielony naukowiec, ktory wyskoczyl z laboratorium w filmie Hulk. Nawet nie energia jest za mala, tylko gestosc energii. Nie potrzeba hawkinga, zeby to policzyc. Nie chce tutaj tego rozwijac, bo musialbym siegnac do podrecznika, a jestem zajety czym innym.

  72. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57296

    „I tym samym przeprowadził miażdżącą krytykę Pana Ministra Kuczyńskiego za jego wsteczne poglądy, nie uwzględniające nowej dynamicznej sytuacji.”

    Głupotą było by bronić Gospodarza przed głupotą Mawara. Dlatego tylko o twojej Mawar durnocie.

    Po raz kolejny wyrywasz się na blogowego Filipa z Konopi. Nieuważnie czytasz co w blogu napisano. Nie czytasz ze zrozumieniem nawet Gospodarza. Jeśli chcesz to robić za głupa cofnij się w blogu trochę i poczytaj albo milcz.

    A propos Michnika.
    Co cię tak zaskoczyło Mawar? Nic nowego, Mawar. W przeciwstawianiu się Rosyjskiemu imperializmowi Michnik i „salon” uczestniczą nie od dziś i to w tak kluczowych chwilach jak Pomarańczowy Majdan. Rozumiem ze pogłaskanie przez Michnika prezydenta po główce stanowi dla ciebie dykonfort. Zaczynasz wątpić ze twój wybór był słuszny.

    Proszę cię też o więcej pokory mózgowej kiedy wytężasz się na mieszanie metafizyki z fizyką. Dopóki nie opanowałeś w dostatecznym stopniu języka matematyki nie zabieraj się za te sprawy.

    Wyobraź sobie Mawar że jeśli powiesz coś sensownego to cię głośno pochwalę. Tylko się wtedy nie pochlastaj.

  73. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar

    Jeśli nie chcesz tu robić za głupa – tak byc powinno.

  74. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czasem warto nawet popatrzec na „Nasz Dziennik”

    http://www.naszdziennik.p.....d=po02.txt

  75. Edwar D.Dana napisał(a):

    To jest skierowane szczegolnie do Glosa.

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57318

  76. Edwar D.Dana napisał(a):

    OMOWIENIE ksiazki:

    Ks. Józef Tischner, „Wędrówki w krainę filozofów”, Kraków 2008

    http://wyborcza.pl/1,7551.....wiata.html

  77. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Trochę już powędrowałem z ks. J. Tischnerem w krainę filozofów i publicystki, bowiem przeczytałem większość jego książek, z których właśnie te o filozofii człowieka i dialogu wywarły na mnie duży wpływ. Tym nie mniej wcale nie jestem pewny czy rozum i myślenie jest przyjacielem wiary i religii. W moim przekonaniu filozofia i religia, a nawet poezja (w mniejszym stopniu literatura fantasy) nie idą w parze. Z prostego powodu: rozum i myślenie stwarza większy dystans do absolutu tj. metafizycznej prawdy i metafizycznego kłamstwa. Niezależnie od tego na zdrowy rozum trudno jest pojąć już nawet nie dogmaty kościoła katolickiego już nie fundamenty tego kościoła, ale jego kamień węgielny.

  78. Edwar D.Dana napisał(a):

    „ale jego kamień węgielny”
    Co jest tym kamieniem wegíelnym wedle ciebie Glosie?

    PS 1
    W jednej z twoich wypowiedzi wczesniejszych (nie potrafie jej teraz znalesc) dostrzeglem ze ty wogole nie dostrzegasz zalozenia waznego dla trzech religii z „jednej rodziny”. Nie bardzo przyswoiles sobie termin „transcendencja”.

  79. głos zwykły napisał(a):

    Dziś jest 11 września 2008 siedem lat po 11 września 2001, zamachu, którego konsekwencje były takie, jak wkroczenie Rosji do Gruzji tylko na o wiele większą skalę. Zasadnicze pytanie jakie sobie zadaje, to takie, czy to się amerykanom opłaciło. Wydali wszak masę kasy, która im się nie zwróci, chyba, że pójdą konsekwętnie dalej….
    O wadze tego wydarzenia:
    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html

  80. Torlin napisał(a):

    Ja bym nawiązał jednak do oferty Ławrowa. Jest ona niemożliwa do przyjęcia przez Polskę, nie tylko z tego powodu, że byłoby to zdradą przyjaciół, takich państw jak Ukraina, Łotwa, Estonia, Litwa, Gruzja, Azerbejdżan czy Mołdawia, ale również z tego, że to są obietnice, z których bardzo łatwo się wycofać i ich nie spełnić.
    Ale z drugiej strony wywiad ten jest przerażający, to jest zaproponowanie wielkim krajom narzucenie swojej woli krajom mniejszym, to jest nowy rodzaj dyktatury światowej. I dlatego powtarzam, jedynym krajem mogącym nas obronić przed nową „demokracją” typu rosyjsko – chińskiego są Stany Zjednoczone.

  81. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie
    “ale jego kamień węgielny”
    dla mnie kamień węgielny, wiąże się z wypowiedzią JPII, że bez sensu zajmować się naukami przez niego głoszonymi, a nawet jego życiem, bez wiary w Boga i nieśmiertelność. Myślę, że to jest ten kamień węgielny. Lubię JPII za to, że tak daleko sięga, kiedy idzie o zagadnienia sensu. Natomiast jeśli chodzi o termin transcendencja, to może przy następnej okazji wytkniesz mi jakąś mieliznę w rozumowaniu, konkludując, bo coś tam…. tra, ta ta… transcendencja, bum!!!. (Czytam książkę z serii pod lupą o ojcu T. Rydzyku, więc jest od rana lekko nagrzany, jak Lech Wałęsa szykujący się do balu prezydenckiego.)

  82. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Czy masz jakies obawy ze PL „przyjmie” oferte.
    Torlinie
    To bardzo dobra oferta. Tak samo dobra jak przypadek kiedy zamaskowany rabus zdejmie swa maske.
    To zdjecie maski to zabieg swiadomy. To „zwiad bojem”. To proba skontrolowania czy swiat nie jest przypadkiem gotow na przyjecie zasad gry rosyjskiego panstwa.

  83. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Aby rozwinąć z pasją i należycie temat o propozcji Sieriożki Lawrowa musimy poczekać na Zofię. Zofia jest w niektórych przypadkach b. precyzyjna w sprawach oferty Rosji. To jest ciekawy temat, ale nie powinniśmy go omawiać bez poważnego przeciwnika naszych poglądów. Rozmowa w gronie osób, które mają b. zbliżone poglądy jest po prostu nudna.

  84. maciek.g napisał(a):

    głos zwykły,
    dzięki za link do artykułu Niesiołowskiego. Wg mnie bardzo trafna ocena PiS. Sam jeszcze, za czasów gdy premierem był Jarek analizowałem działania tej partii i jej przywódców i doszedłem do podobnych wniosków jakie wykłada w swym artykule Niesiołowski. Dziennikarze wówczas mówili o „kłótni w rodzinie”, o podobieństwie tych partii i zbliżonych celach. Ja kategorycznie mówiłem znajomym, że to bzdura, Że dla PiS największy m wrogiem jest PO, a nie żadna lewica czy postkomuniści , bowiem tylko oni po kompromitacji lewicy Millera zagradzali drogę do pełni władzy. Próbowałem tłumaczyć, że lustracja służy PiS do zwalczania PO i jego marginalizowania ( bo dekomunizacja do tego zupełnie się nie nadaje) i podawałem przykłady. Niestety narobiłem sobie tylko wrogów, ze znajomych głównie mojej połowicy (bo to ludzie prawicujący, religijni dla których bardzo ważne jest słowo księży, i na dodatek bardzo patriotyczni / głupio patriotyczni/) i musiałem dać sobie spokój by nie doprowadzić do pogorszenia stosunków z tymi znajomymi /skąd inąd bardzo mili ludzie/. Obecnie widzę jak ich zachwyt PiS’em przechodzi /niechętnie mówią na ten temat/, ale probują jeszcze podtrzymywać walącą się wiarę w to ugrupowanie. Jedna z pań z tego towarzystwa /wyższe wykształcenie/ pyta mnie niepewnie, ale chyba prezydent nie działał w niezgodzie z konstytucja jadąc do do Gruzji. Odpowiedziałem by przeczytała sobie art. konstytucji o tym kto powadzi politykę zagraniczną i zestawi z tym wypowiedź prezydenta, że dziwi się, że Sikorski z nim poleciał, a będzie miała odpowiedź. Odpowiedzią było tylko no tak.

  85. Edwar D.Dana napisał(a):

    „bez Wiary w Boga i nieśmiertelność”
    Właśnie o to idzie. O wiarę, a nie pewnosc.
    Są tacy którzy nie przyjmują nic na wiarę (to złudzenie).
    Są też tacy którzy wierza. Tyle ze wiara bez wątpienia jest nic nie warta. To taka tischnerowska „gówno prawda”.

  86. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Kieruje cie do Naszego Dziennika. O obyczjach prokuratury.

    http://www.naszdziennik.p.....d=po02.txt

  87. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Lepiej wejdziesz z

    Edwar D.Dana Says:
    wrzesień 11th, 2008 at 8:22 am

  88. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Ja o stosowaniu podwójnych standardów piszę od początku na tym blogu. Zgłaszałem od początku wątpliwości, co do praworządności jak i jakości samej demokracji w naszym państwie.

  89. maciek.g napisał(a):

    W Sygnałach Dnia Jarosław Kaczyński wypowiadał się na temat stosunków polsko rosyjskich. W rozmowie użył prawdopodobnie najdziwniejszego i najmniej zrozumiałego zdania w swojej karierze politycznej. W dodatku odmówił później jego wyjaśnienia.
    Oto co powiedział
    „Co kiedyś tam było – powiedzmy sobie – tak zarysowywane bardzo jeszcze niewyraźną kreską, że mogłoby ze strony Rosji nastąpić, to sądzę w tym momencie nie nastąpi”

    Czy Palikot nie ma racji?

  90. Edwar D.Dana napisał(a):

    maciek.g

    “Co kiedyś tam było – powiedzmy sobie – tak zarysowywane bardzo jeszcze niewyraźną kreską, że mogłoby ze strony Rosji nastąpić, to sądzę w tym momencie nie nastąpi”

    Faktycznie Jarosław Kaczyński (Palikot zajmuje się bardziej Lechem) nadał przez swą tendencje do mętniactwa komiczną formę prostemu stwierdzeniu.
    „Reakcja zewnętrznego świata na wydarzenia w Gruzji powstrzymała na pewien czas imperialne dążenia Rosji .”

    Oby to byla prawda.

  91. Edwar D.Dana napisał(a):

    „Jak kogoś Bóg chce ukarać to mu rozum odbiera” mówi ludowe przysłowie.
    Za co Bóg z przysłowia chce ukarać PO?

    http://wiadomosci.gazeta......rowac.html

  92. maciek.g napisał(a):

    Edwar D.Dana,
    Być może dobrze odczytałeś zagadkę wypowiedzi Jarosława. Tylko ciekawe dlaczego on sam nie chciał nic gadać na ten temat.
    Na pewno brak reakcji na wydarzenia w Gruzji nie byłyby korzystne, bo mogło by sprowokować polityków rosyjskich do działań typu fakty dokonane. Niemniej Polityczne działania Ameryki i wyczyn „sojusznika” Sakaszwilego odbieram jako bardzo niekorzystne dla Europy i Polski.
    Obecnie Palikot zajmuje sie Lechem i nie jest to dziwne , bowiem Jarosław ostatnio niewidoczny -ale ci dwaj to jedno, różnica tylko w tym że inicjatorem jest Jarosław i on decyduje w tym tandemie.

  93. Paweł Luboński napisał(a):

    Mam nadzieję, że zanim dojdzie do zmiany konstytucji, pedofilia się znudzi i media wylansują modę na jakieś inne ohydne przestępstwo, żeby publika miała się czym oburzać, a politycy mieli okazję do zdobywania popularności.

  94. Edwar D.Dana napisał(a):

    macku.g
    I tu się roznimy.
    Pawle
    Problem w tym ze takie granie pod gusta moralnych panikarzy psuje coraz bardziej poczucie i rozumienie prawa.

  95. Torlin napisał(a):

    Może o wyjaśnienie tego zdania spytamy Mawara? Niech nam wytłumaczy!

  96. Edwar D.Dana napisał(a):

    macku.g
    Temat ten zostal juz w blogu zwalcowany. Jak chcesz to ciagnij.

  97. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    „Życie” zmusiło mnie kiedyś (na szczęście na niedługo) do przekładania z Wałęsy na nasze. Coś mi z tego widać zostało.
    Muszę przyznać ze Kaczyńscy nie na darmo czeladniczyli u późnego Wałęsy. Wychowali się na pokraczne parodie Przewodniczącego.

  98. soulgarden napisał(a):

    krupnik

  99. jasnaanielka napisał(a):

    Zamiast wyznać, że go poniosło i palnął bez namysłu, brnie w pokrzywy i się solidnie poparzy. Wypowiedź Nowaka, to już furiosum – kuriozum! Tusk pomylił pedofilię z kazirodztwem i gwałtem, należało się prędko wycofać, przeprosić i oddać sprawę ekspertom.
    Ale ta strossmajerowska gołębica polatuje nad głowami nieustannie.
    „Tuman mądrości nad łbami się wznosi!” jako rzekł pewien biskup w słynnej, a jakże obecnie niesłusznej „Monachomachii”.
    Rano próbował sytuację ratować min. Ćwiąkalski w TOK FM, ale taki wywiad, jak z Nowakiem wszystko przykryje.
    Czkawka po tej wypowiedzi będzie uporczywa.
    EDD – Wałęsa miał bynajmniej ten wdzięk, którego bynajmniej bliźniakom brakuje.

  100. jasnaanielka napisał(a):

    Bynajmniej i niestety :D

  101. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Polonistko ty moja! Kto zapomnial?

    http://www.pbi.edu.pl/

    Schodzą się mędrce i bieli, i szarzy,
    Czarni, kafowi, w trzewikach i bosi,
    Rumiana dzielność błyszczy się na twarzy,
    Tuman mądrości nad łbami unosi,
    Zazdrość i Pycha zjadłe oczy żarzy.
    Jeden się tylko zakon nie wynosi.
    Pokorę świętą zachowując wszędzie,
    Siedli przy końcu, jednakże nie w rzędzie.

  102. WKPB napisał(a):

    Nie wierzę w to, że medialna histeria wokół pedofilii w najbliższych latach osłabnie. Po tym – boje się, że wręcz będzie sie bardziej nakrecać:

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=1696b

  103. Stan napisał(a):

    Jasnaanielko,

    Nie, nie o ten wpis chodziło. Teraz nawet nie wiem czy ten wpis był na blogu Paradowskiej, czy też Passenta. Był to b. długi wpis i, ponadto w fornie dowcipnej zgrabnie ukazał zasady i finezje polskiej polityki zagranicznej. Serio mówiąc, coś z tego skorzystałem i, przy okazji uśmiałem się jak morka.
    Przepraszam, że angażuję Cię w wyszukiwanie tego tekstu, ale jego znalezienie przekracza moją blogową cierpliwośc, a poza tym wpis ten także i Tobie się podobał, bo ja poznałem go po z Twojego linka na blogu Gospodarza.
    Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie.

  104. soulgarden napisał(a):

    Wiersz mówiący wprost, że są nas łąki i łączki

    Nie dzieli nas nic
    z wyjątkiem tego co nas łączy
    albo jeszcze inaczej

    Wiersz o miłości przez lufcik szeptanej

    Chciał mi
    przez prześwit w lufciku
    puścić liścik
    jak to by było
    pięknie
    gdybym lubił
    wdychać jego bączki
    i, że miłość nie opuszcza
    gdy pragnienia nie chcą puścić
    by znów wysłać liścik
    wiadomo o czym
    mały intymny świat
    a tego w wierszu nie ma
    czy jakoś tak

  105. Paweł Luboński napisał(a):

    WKPB:
    .
    Może być jeszcze gorzej. W dzisiejszej „Wyborczej” jest notka o tym, że w jakimś angielskim miasteczku w ramach profilaktyki antypedofilskiej straż miejska próbowała usuwać samotnych mężczyzn z parku, w którym bawią się dzieci.

  106. soulgarden napisał(a):

    Wiersz o kolektywizacji kolektywizacji społecznej

    My, my
    hhehehehehe, he he
    my my
    hehehe
    my,my,my my,my
    he he he
    MY
    he, he
    my, he
    my, my
    he he hehehę
    hę?
    my, mmy hhe hhe hehehę

    my
    MY!

  107. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ja jako człowiek który już nie musi czy czynnym w świecie jestem od tego uwolniony. Nie mniej pamiętam ze w czasie „paniki gwałtownej” unikałem sytuacji sam na sam, ze współpracownicami, gośćmi rodzaju żeńskiego itp. Zawsze przy swiadkach. Jak rozwiązujecie to wy, jeszcze zawodowo czynni i zmuszeni by spotykać ludzi?

    :D

  108. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, w pracy zawodowej to ja mam do molestowania seksualnego głównie klawiaturę. Niestety, stara jest i nie w moim typie.
    A poważnie – to nie zetknąłem się nawet z cieniem tego problemu. Może dlatego, że nigdy nie byłem zatrudniony w „normalnej” instytucji, jeśli nie liczyć półtorarocznego epizodu zaraz po studiach, czyli w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy różne modne obsesje jeszcze do Polski nie dotarły.

  109. soulgarden napisał(a):

    Wiersz o kolektywizacji kolektywizacji społecznej – wersja dla niesłyszących

    Ym, ym
    ehehehehehh, eh eh
    ym ym
    eheheh
    ym,ym,ym ym,ym
    eh eh eh
    YM
    eh, eh
    ym, eh
    ym, ym
    eh eh ęheheh
    ęh?
    ym, ymm ehh ehh ęheheh
    ęh
    ym
    YM!
    ęh


    Wiersz kolektywizacji kolektywizacji i dla niesłyszących

    My, my
    hhehehehehe, he he
    my my
    hehehe
    my,my,my my,my
    he he he
    MY
    he, he
    my, he
    my, my
    he he hehehę
    hę?
    my, mmy hhe hhe hehehę

    my
    MY!

    Ym, ym
    ehehehehehh, eh eh
    ym ym
    eheheh
    ym,ym,ym ym,ym
    eh eh eh
    YM
    eh, eh
    ym, eh
    ym, ym
    eh eh ęheheh
    ęh?
    ym, ymm ehh ehh ęheheh
    ęh
    ym
    YM!
    ęh

    Ostatnia wersja podobno nie znalazła się w GW ze względu na prawa autorskie i zbytnią ekscentryczność. Apelowałbym by się mimo wszystko nie wygłupiać i zamieścić z moim namaszczeniem. A tu znowu to samo: nie możemy bo jeszcze nie jest wystarczająco dobry.

  110. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    To nie byla PL. Ale postep szerzy sie jak cholera.

  111. maciek.g napisał(a):

    Edwar
    sądzę, że piszesz o Ameryce, bo czytałem, że tam były problemy.
    W Polsce nigdy nie miałem tego typu problemów. Obecnie mimo, że już na emeryturze to nadal pracuję /co prawda tylko 2 razy w tygodniu/ i siedzę w pomieszczeniu razem z kobietą /nie ma nawet połowy lat tych co ja przeżyłem/ i też problemów nie ma.
    Z kobietami często trudniej współpracować, bo potrafią być nieracjonalne, obrażać się i robić intrygi częściej niż mężczyźni. Kiedyś kierowałem działem w którym była zdecydowana większość kobiet i tam musiałem nieźle gimnastykować się i politykować by atmosfera była dobra.

  112. Edwar D.Dana napisał(a):

    MackuG.
    Nie to nie bylo w USA, to bylo w Europie. Byla taka fala histerii w tym kraju. Nie trwalo to dlugo, ale bylo niemilo.
    Poza ta chwilowa niedogodnoscia z kobietami pracowalo mi sie dobrze. W PL to nawet bywalo ze kobiety byly moimi szefami. Roznicy miedzy szefem kobieta czy mezczyzna nie dostrzegalem.
    Ja mysle ze nie ma zadnych regul czy prawidlowosci. Zalezy od czlowieka, ze podsumuje banalnie.

  113. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7547.....zenie.html
    Ciekawostka przyrodnicza! :D

  114. jasnaanielka napisał(a):

    Z tą współpracą to bywało różnie. Panowie – bywa – uważają, że kobieta powinna czuć się wyróżniona, kiedy ją adorują bardziej, lub mniej delikatnie. Jeśli kobieta potrafi dać do zrozumienia, że jej takie objawy sympatii nie interesują, to będzie zrozumiana, choć bywa że nie bez dąsów. Jeśli to na dodatek szef, to może się odbić na premii, ale niewiele ponad to. Tak było, kiedy ja byłam młoda i ładna, bo byłam. Te męsko – damskie podchody zawsze będą istniały, bo tak jest skonstruowany mężczyzna. I kobieta też. Sporo zależy od inteligencji, poczucia humoru, dystansu i własnej wartości a także oczekiwań.

  115. Edwar D.Dana napisał(a):

    „bo tak jest skonstruowany mężczyzna.”…….. „I kobieta też.”

    Chwała Adonai!!!

    http://wiadomosci.gazeta......ykanu.html

  116. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie GW zle zatytulowal notatke. Adonai to nie imie Boga raczej pseudonim. Taki nick mowiac po blogowemu.

  117. narciarz2 napisał(a):

    ale chyba prezydent nie działał w niezgodzie z konstytucja jadąc do do Gruzji. Odpowiedziałem by przeczytała sobie art. konstytucji o tym kto powadzi politykę zagraniczną i zestawi z tym wypowiedź prezydenta, że dziwi się, że Sikorski z nim poleciał, a będzie miała odpowiedź.
    Co kogo obchodzi konstytucja, jesli to MY mamy racje?

  118. Mawar napisał(a):

    Maciek
    -
    „Odpowiedziałem by przeczytała sobie art. konstytucji o tym kto powadzi politykę zagraniczną i zestawi z tym wypowiedź prezydenta, że dziwi się, że Sikorski z nim poleciał, a będzie miała odpowiedź. Odpowiedzią było tylko no tak”.
    -
    Może to „no tak” było bardziej znaczące niż myślisz? Może ona słyszała o kompetencjach prezydenta w sprawach związanych z bezpieczeństwem państwa? To często pokrywa się z polityką zagraniczną, ale niektórych dezorientuje – Waldemar Kuczyński dobrym przykładem. Poza tym, zdaj się na niepodważalny autorytet moralny Adama Michnika. Gdyby prezydent angażując się w sprawy gruzińskie pogwałcił był naszą konstytucje, to czy Pan Redaktor by go tak ostentacyjnie pochwalił w swoim organie? Po stokroć – nie. A zatem Maćku: nie masz racji, quod erat demonstrandum.

  119. Mawar napisał(a):

    EDD
    wrzesień 11th, 2008 at 7:36 am

    „Mawar

    http://kuczyn.com/2008/09/09/p…..ment-57296

    „I tym samym przeprowadził miażdżącą krytykę Pana Ministra Kuczyńskiego za jego wsteczne poglądy, nie uwzględniające nowej dynamicznej sytuacji.”

    „Głupotą było by bronić Gospodarza przed głupotą Mawara. Dlatego tylko o twojej Mawar durnocie”.
    -
    A jednak to robisz, drogi EDD, bronisz Gospodarza, cóż z tego, że nie w pełni świadomie. Przecież mógłbyś nie zauważyć mojego wpisu z którym polemizujesz, ale jednak zauważyłeś. :)
    -

    „Nie czytasz ze zrozumieniem nawet Gospodarza”.
    -
    Gospodarza czytam z rozumnym rozbawieniem. Nic na to nie poradzę, a ponieważ to wolny kraj, więc wolno mi się uśmiechać, nieprawdaż? Na swoje ewentualne usprawiedliwienie mogę dodać, że Uchachany ma jeszcze bardziej „uśmiechnięty”, wręcz uchachany, stosunek do twórczości Waldemara Kuczyńskeigo.
    -
    „A propos Michnika. Co cię tak zaskoczyło Mawar? Nic nowego, Mawar. W przeciwstawianiu się Rosyjskiemu imperializmowi Michnik i „salon” uczestniczą nie od dziś… „.
    -
    Tak, ale bardziej popierając tamtejszych więdnących liberałów niż ganiąc Moskwę. Kiedy Kaczory doszły do władzy, a Kreml (jakby przypadkiem) natychmiast wprowadził sankcje na polskie mięso, to co zrobił „salon”, zaatakował rosyjskie władze czy kaczyzm? Odpowiedź brzmi – kaczyzm. Gazeta Wyborcza w antykaczym szale dawała narodowi do zrozumienia: chcieliście obsesyjnie antyrosyjskich kaczorów przy władzy, no to teraz macie. Problemy na wschodzie, a wkrótce i w UE ponieważ Europa nie zniesie kaczego antyrosyjskiego machania szabelką i dopominania się o swoje, bo Europa, drogi ciemnogrodzie, jest pragmatyczna.
    -
    „Rozumiem ze pogłaskanie przez Michnika prezydenta po główce stanowi dla ciebie dyskomfort”.
    -
    Raczej rzecz to zabawna niż potwierdzająca tezę, że w polityce nie ma rzeczy niemożliwych. A zabawna bo ocena mało złożonej sytuacji zajęła Michnikowi cały miesiąc. Zaczynam wierzyć, że jest coś takiego jak jąkanie się w myśleniu. :)
    -
    „Zaczynasz wątpić ze twój wybór był słuszny”.
    -
    Zależy po ile są „wątpie”? :)
    -
    „Proszę cię też o więcej pokory mózgowej kiedy wytężasz się na mieszanie metafizyki z fizyką. Dopóki nie opanowałeś w dostatecznym stopniu języka matematyki nie zabieraj się za te sprawy”.
    -
    Z ironicznej uwagi wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Ja naprawdę nie wiem co to jest fizyka, ani tym bardziej meta-fizyka. Ale jeśli kwestionujesz moje proste wyliczenia długości obwodowej akceleratora CERN na podstawie danych Głosu Światłości z Agory,
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57303
    to wykaż moją pomyłkę albo przedstaw swoje wyliczenia. A może jest tak, że ostatnio prędkość światła spadła tak bardzo, że cząstkom rozpędzonym do c przebycie 27 km zajęło całą godzinę? Rzucam ci EDD pomysł, nie jest on najgorszy, istnieją także poważne, choć rewolucyjne, koncepcje zakładające, że prędkość światła wcale nie musi być wielkością stałą. :)
    -
    „Wyobraź sobie Mawar że jeśli powiesz coś sensownego to cię głośno pochwalę. Tylko się wtedy nie pochlastaj”.
    -
    Dzięki za dobre słowo, ale ponieważ jesteśmy w fundamentalnym sporze o sens wszechrzeczy, więc na zbyt wiele nie liczę. :)

  120. narciarz2 napisał(a):

    Jak rozwiązujecie to wy, jeszcze zawodowo czynni i zmuszeni by spotykać ludzi?
    Bardzo prosto. W naukach scieslych nie ma kobiet.

  121. narciarz2 napisał(a):

    Te męsko – damskie podchody zawsze będą istniały, bo tak jest skonstruowany mężczyzna. I kobieta też.
    Ach, jak ja bym sobie popodchodzil. Niestety, tak sie zlozylo ostatnimi laty, ze tylko zjezdzam z gorki.

  122. narciarz2 napisał(a):

    EDD,
    obiecales opowiedziec o Hameryce.

  123. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Przypomnij sobie stek bredni wypisanych przez ciebie w sekwencji poprzedniej. A tym mowa Mawarze nie o prędkości swiatła.
    Reszta? Chyba nie ma o czym rozmawiać

  124. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Oczywiscie GW zle zatytulowal notatke. Adonai to nie imie Boga raczej pseudonim. Taki nick mowiac po blogowemu”.
    -
    No tak, kompetencje Głosu Światłości w sprawch religijnych są legendarne. W 1989 redakcja GW wymyśliła nowe święto katolickie, „wniebowstąpienia NMP”, które przypadało … jak zagadłeś – w dzień Wniebowzięcia NMP. :)
    Czy Adonai (Pan) to pseudonim? Też nie (ani kryptonim). :) Próba nazwania tego co nienazywalne przy pomocy naturalnej formy gramatycznej. Równiez z ostrożności, bo mówimy o czasach archaicznych, kiedy Bóg kojarzył się raczej z posłuszeństwem oraz strachem, raczej z misterium tremendum niż misterium fiascinans. A my i dziś, jeśli nie zwracamy się do kogoś kogo znamy, tylko do „obcego”, używamy formy „pan”.

  125. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Chyba nie ma o czym rozmawiać”.
    -
    Coś ostatnio w nienajlepszej formie polemicznej jesteś EDD. Chyba z nudów przeniosę się na blog pułkownika Passenta. :)

  126. maciek.g napisał(a):

    Edwar,
    Żebym osobiście nie miał doświadczeń, to bym być może przyznał ci rację – jednak uwierz mi róznice są. Ciekawe, że jak liczba kobiet i mężczyzn mniej więcej równa to jakoś mniej to widać , ale gdy jest zdecydowany nadmiar kobiet to zaczyna to być widoczne wyraźnie.
    Ciekawostka jest fakt, że wiele kobiet mówi, że woli współpracować z mężczyznami i mieć kierownika mężczyznę, co oczywiście nie świadczy o tym że nie ma kobiet znacznie lepiej działających niż mężczyźni którzy je przedtem zajmowali te stanowiska.
    Tak samo złudą jest, że to chłopaki są przyczyna trudnościi wychowawczych w szkole. Talk się złożyło, że chodziłem do takiej szkoły w której kierownictwo postanowiło pozbyć się chłopców / byliśmy w mniejszości/ i zrobic szkołę czysto żeńską właśnie po to by był spokój. Wbrew ich mniemaniu dopiero po tej zmianie zaczęły się problemy bowie okazało się że towarzystwo mieszane hammowało się na zmianę.
    Mawar,
    dla ciebie raz Michnik jest autorytetem , a za chwilę w innej wypowiedzi na odwrót – zgecyduj się -jest czy nie jest

  127. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarz

    Już ci odpowiedziałem, bo miałem ci odpowiedzieć dlaczego nie wybrałem Ameryki. Ale mogę jeszcze raz. Nie wybrałem Ameryki z tego tylko względu że chciałem być bliżej PL. Co prawda paszport był „jednostronny” ale tak na wszelki wypadek… nic z tego, i tak nie wróciłem.
    Moje spostrzeżenia z pobytów nie są oryginalne i ciekawe. Wiedza z lektur (a to cenniejsza wiedza niż nabyta w kilkumiesięcznych pobytach) też dosyć zwykła.
    Jedno co mogę powiedzieć (ale to juz wiesz) że wysoko sobie cenię Amerykańskie przywództwo. Europejskim antyamerykanizmem, zwłaszcza w wykonaniu Niemców i Francuzów, pogardzam szczerze.
    Tyle i tylko tyle.

  128. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    A z czym tu polemizować? Z twoimi urojeniami?

  129. Edwar.D.Dana napisał(a):

    maciek.g
    To wszystko chyba wynika z przyzwyczajeń i wychowania.

  130. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Własciwie do poruszonej przez Gospodarza sprawy emerytur funkcjonarjuszy SB wypowiedział się tylko Głos, Mawar i ja. (może kogoś przegapiłem).
    Wynika z tego że ogółowi ta sprawa raczej wisi. To warte odnotowania.

  131. Paweł Luboński napisał(a):

    Mnie raczej wisi.

  132. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jaka znana osoba ze swiata polityki i kultury cieszy sie waszym zaufaniem?
    Wymień trzy.
    Gospodarza wykluczam, ale jak zechce (a nie zechce) odpowiedzieć to będzie mi miło.

    Odpowiadam:
    1)Jerzy Urban
    2)Adam Michnik (bo wydaje mi się że go rozumiem)
    3)Aleksander Kwaśniewski ( ja takich rozumiem)

  133. narciarz2 napisał(a):

    EDD, dziekuje za wyjasnienie. Spodziewalem sie czegos porazajacego.
    .
    wysoko sobie cenię Amerykańskie przywództwo.
    Cenisz GWB, Cheney’a, i Wolfowitza? To poczekaj na Sarah Palin. To taki Rydzyk w spodnicy. Teraz wyobraz sobie, ze w czasie kadencji McCain odchodzi do wiecznosci… I wtedy bedzie wesolo.

  134. narciarz2 napisał(a):

    EDD, mi sie wydaje, ze Mawar usiluje nas sprowokowac, bo cierpi na niedowartosciowanie.

  135. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ech, Narciarzu
    To może inaczej. Kaczyńscy i Rydzyk to nie POLSKA. To jej „cześć”,
    czyli „partia”.
    Dobrze Narciarzu. Umiera McCain. Rozumien że wybierasz Nieamerykańskie przywodztwo. OK.

    Narciarzu?

  136. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A propos Narciarzu

    Sikorska po mężu tak mówi do Polakow:

    http://www.dziennik.pl/sw.....borow.html

  137. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu
    Mawar? Pewnie tak. Mniej wiecej dzięki pamieci udało mi się go usytuować. Muszę przyznać że podziwiam twoje impregnowanie na jego brednie. Jak mogłem znieść młodzieńczość Bernarda tak tego
    typa nie mogę. Działa na mnie jak ćwierć…. jak ćwiartka paskudniego bimbru.

  138. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, a co ty właściwie rozumiesz przez zaufanie? Ja jeśli komuś ufam, to znaczy wierzę, że jest ze mną szczery, że dotrzyma swoich zobowiązań i nie zmieni postawy ze względów koniunkturalnych.
    W świecie polskiej polityki trudno mi byłoby dziś wskazać ludzi spełniających te warunki. Taki był na pewno Jacek Kuroń. Może Aleksander Hall? Może Balcerowicz?
    Tobie, sądząc z twoich własnych typów, chodzi nie tyle o zaufanie, co o uznanie lub sympatię. Bo przecież fakt, że kogoś rozumiesz, to jeszcze nie powód, by mu zaufać.

  139. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ktoś, kogo rozumiem jest dla mnie przewidywalny. To daje poczucie „bezpieczeństwa”. Kuroń nie żyje. Hall solidny, ale mentalnie to dla mnie wiorsty odstępu. Może Balcerowicz. Tu zgoda.
    Dziękuję, że odpowiedziałeś na moja prywatną ankietkę.

  140. narciarz2 napisał(a):

    Jak zauwazyles, Bernard mnie prowokowal. Trudno to wytlumaczyc, poniewaz Bernard bywa oburzajacy w najgorszym stylu. A mimo to, cos w nim jest, co prowokuje do dalszej dyskusji, jesli mozna to tak nazwac. Natomiast we wpisach Mawara na ogol wyczuwam pustke. Wiec na ogol opuszczam i nawet nie probuje analizowac.
    .
    Jesli idzie o amerykanskie przywodztwo, to mam nadzieje, ze wygra Obama. Jesli wygra McCain, to w obawie przed pania Palin bede mu zyczyl jak najlepszego zdrowia. (I tak bym mu zyczyl, bo tak nalezy.) Gdyby pani Palin zostala prezydentem, to i tak nic wielkiego sie nie stanie, bo podejrzewam, ze to marionetka. Co prawda obrzydliwa marionetka.
    .
    Na cale szczescie, rzad federalny jest daleko od codziennego zycia. W praktyce to, co lokalne, rozgrywa sie lokalnie. Tutaj nie ma tej obsesji politykami i rzadem, co w Polsce. Moze dlatego, ze cala Polska jest wielkosci jednego wiekszego stanu USA, wiec rzad Polski tutaj odpowiadalby rzadowi stanowemu.

  141. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „Na cale szczescie, rzad federalny jest daleko od codziennego zycia”
    No własnie. Dla nmie to bardzo waża wypowiedz.

    Myślę że w PL to też było by to możliwe. Już o tym rozmawialiśmy.
    Wzmacnieć samorząd + (i kto wie czy to nie jest ważniejsze) przesunąć strukturę mediów tak by ważniejsze było dla odbiorcy i nadawcy to co „krakowskie” niz to co „warszawskie”, a to co „limanowskie” ważniejsze niz „krakowskie”. To cholernie trudne ale to moja prywatna utopia.

  142. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jaka jest twoja Polska trójka Narciarzu?

  143. Piotruś napisał(a):

    Safjan, Balcerowicz, Szmajdziński

  144. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, wzmacniać samorząd – w porządku, to wymaga tylko odpowiednich aktów prawnych. Ale jak sobie wyobrażasz „przesunięcie struktury mediów”? To nie jest „cholernie trudne”. To jest poza zasięgiem świadomego działania. Przecież musiałoby to polegać na zmianie mentalności społecznej. Czy marzy ci się inżynieria dusz?

  145. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Piotruś
    Dziekuje.
    Mam nadzieję że idzie ci o Marka?

    Paweł.
    Nie. Ale wraz z dostepnością technologii nisza informacyjna jaką jest „prowincja” kusi. Ludzie kochają widzieć siebie i o sobie. Myśle że juz, już… a będzie taki rynek. Ale ja juz za stary.

  146. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zreszą Pawle, media polecą nawet takie jakie są za osrodkami ważnych decyzji. To naturalne.

  147. narciarz2 napisał(a):

    EDD, moja trojka? Co ja moge powiedziec na odleglosc? Zamyslilem sie… Po kim spodziewam sie wywazonego i madrego osadu? Czyj tekst budzi moje zaufanie jeszcze zanim go przeczytam? Na pewno Balcerowicz. Janina Paradowska. Wiecej nikt mi nie przychodzi do glowy w sposob zdecydowany. No, moze Michnik, ale z duzymi zastrzezeniami, bo mi sie nie podoba jego kolokwialny styl. Na podstawie ostatnich kilku tekstow jeszcze Waldemar Kuczynski, ale to dopiero ostatnio.

  148. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu
    Dziekuję.
    Mleczko – wulgarny, Michnik – kolokwialny
    Hmm. Troszkę inny swiat (jak dla mnie). Ale niech żyją te niewielkie różnice. To chyba jednak pokoleniowe.

    Gospodarza wyłączyłem. Ale było by fajnie jakby swoja trójcę dał.

  149. narciarz2 napisał(a):

    Mleczko wulgarny? Czasem tak, ale nie zawsze. Polecam:
    http://www.polityka.pl/po.....;layout=16

  150. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No, tak kiedys (niedawno) napisałeś. Oczywiście zrobiłes to z zastrzeżeniem. :D

  151. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, ja akurat sądzę, że w dobie internetu i w ogóle powszechnej i taniej telekomunikacji więzy lokalne będą słabły, na rzecz więzów, nazwijmy to tak, branżowych. Widzę to choćby po sobie. Z ludźmi, z którymi utrzymuję najbardziej ożywione kontakty, nie łączy mnie w większości przypadków miejsce zamieszkania. Paru mieszka w Krakowie, jeden w Lublinie, jeden nawet w Lublanie. Łączą nas wspólne sprawy i wspólne zamiłowania, a nie wspólna ulica. Mnie samemu problemy dzielnicy, w której mieszkam, są dość obojętne; dużo bardziej porusza mnie to, co dzieje się np. w Gorganach.

  152. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Toś mi ćwieka zabił w głowę, bo tak jest z wieloma. Tyle, że w miarę rozwoju komunikacji (jak sądzę) zainteresujesz sie szkolą, do której chodzą twoje dzieci. Zainteresujesz się przychodnią na hemoroidy, ścieżką do biegania. Te sprawy w PL są chyba jeszcze poza najbliższą ci techniką. Ale to przyjdzie. Na razie to kupa biurokracji, która odpycha

  153. głos zwykły napisał(a):

    1)prof. Marek Sfian
    2)prof. Leszek Balcerowicz
    3) Andrzej Wajda

  154. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dzieki Głosie
    Wajda. Kocurek. Czemu nie.

  155. Paweł Luboński napisał(a):

    Dobranoc.

  156. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc wam, gdziekolwiek są wasze sny.

  157. narciarz2 napisał(a):

    Safe journey, space fans, wherever you are.
    http://www.hos.com/

  158. Stan napisał(a):

    Narciarzu,

    Kiedyś napisałem, że jesteś najlepszym blogowiczem na półkuli zachodniej (czyli na zachód od Paryża i Londynu) piszącym w języku polskim. Nadal tak myślę. Ba, doradzałem Ci żebyś rzucił swoją robotę i zajął się pisaniem. Przechył masz wyraźnie satyryczny, ale brak Ci oponenta nadającego na tej samej fali, który by więcej z Ciebie wyciągnął. Za Twojego oponenta nie uznaję Bernarda z jego przejrzystą stylistką o odcieniu bulwarowym.
    Dostrzegam niepokój w Twoich wypowiedziach, bo jako poddany amerykańskiej fladze (rozumię to przenośnie) może Tobą rządzic kobieta, która będzie decydować o użyciu szyfrów atomowych. O jej rozumku napisałś dość oględnie, ale nie pozostawiłeś nadziei, że się rozwinie.
    Oni (amerykanie), w przeciwieństwie do Polaków, wykonają rozkazy swojej prezydent i z dumą oddadzą za ten najlepszy ze światów, swoje życie. My byśmy kaczora olali.
    Nasze media, w podobnie wasalski sposób jak za acien regim’e, okrzykneły zgodnym chórem, podobnie jak ongiś Trybuna Ludu i Żołnierz Wolnośći, że taki polityk na najwyższej półce jak pani Palin, to jest sam rdzeń Hameryki. Myślę, że gdy wreszcie uświadomiłeś sobie amerykański potencjał intelektualny drzemiący w obecnym i przyszłej prezydent, to odechciało Ci się nawet postawić żagle na Twojej plastikowej łodzi (my tu jeszcze często pływamy na „arystokratycznych” mahoniowych) chociaż, w tej krainie baśni z którą związałeś się przez ostatnie i najwydajniesze intelektuanie lata życia, żagle stawia się za pomocą automatu i to z mesy.
    W tej sytuacj pozostaje mi tylko życzyć Ci żeby Twoje przewidywania wyborcze się nie sprawdziły o byś dzisiejszą noc spędził spokojnie. W pracy też uważaj, bo nieopatrznie pod wpływem sromoty możesz wysadzic w powietrze znakomity uniwesytet w którym pracujesz i jeszcze z pół miasta.
    Kiedyś, mając sznsę na zmianę, odrzuciłem ją dla rodzimego wariatkowa.
    Niech Ci się w nocy przyśnią jodem nasączone fale Bałtyku.

  159. Stan napisał(a):

    1) Hegel
    2) Bernard i leszek
    3) Madzia

  160. jasnaanielka napisał(a):

    Balcerowicz, Piesiewicz, Józef Pinior – mniej znany, ale to mój typ i zawsze na niego zagłosuję.
    Narciarzu, czasami warto się w zjeździe zatrzymać i pogapić na przyrodę. Mój kolega, który dojeżdżał do pracy rowerem musiał się przesiąść do tramwaju, bo mu rower ukradli. Stojąc w letni dzień na przystanku powiedział zobaczywszy śliczną dziewczynę z dużym dekoltem i w mini… popatrzcie tylko, gdybym jechał rowerem, to bym jej nie zobaczył!

  161. Torlin napisał(a):

    Mawar jak ma to w zwyczaju ominął szerokim łukiem kwestię, którą powinien zająć się w pierwszym rzędzie – wytłumaczenie słów Kaczyńskiego.
    1. Adam Michnik
    2. Andrzej Olechowski
    3. Radosław Sikorski

  162. jasnaanielka napisał(a):

    Stan! Ja mam tak samo. Byłam kuszona do wyjazdu do tej wymarzonej Ameryki, ale ja sobie siebie nie wyobrażam gdzie indziej.
    Jestem krzak a nie ptak i tu sobie rosnę i tu jestem u siebie. Gdybym z namowy skorzystała, byłoby mi z pewnością lżej pod względem materialnym, bo wszyscy moi znajomi, którzy wyjechali mają pod tym względem lepiej. Ale ja jestem tutejsza. I nigdy, w najtrudniejszych chwilach nie żałowałam tamtego zaniechania.

  163. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Własciwie do poruszonej przez Gospodarza sprawy emerytur funkcjonarjuszy SB wypowiedział się tylko Głos, Mawar i ja. (może kogoś przegapiłem). Wynika z tego że ogółowi ta sprawa raczej wisi. To warte odnotowania”.
    -
    Nie traktuj tego jak sondaż, jest nas tu dosłownie parę osób. Większść spraw, które porusza Gospodarz nie spotyka się z żadną reakcją. To warte odnotowania.

  164. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Mawar? Pewnie tak. Mniej wiecej dzięki pamieci udało mi się go usytuować. Muszę przyznać że podziwiam twoje impregnowanie na jego brednie. Jak mogłem znieść młodzieńczość Bernarda tak tego typa nie mogę”.
    -
    EDD, zawsze fascynowała mnie walka jaką toczy w twej duszy bezradność z elegancją.

  165. Mawar napisał(a):

    Maciek
    -
    „Mawar, dla ciebie raz Michnik jest autorytetem , a za chwilę w innej wypowiedzi na odwrót – zgecyduj się -jest czy nie jest”.
    -
    Nie, nie ja tylko ty masz problem z oceną aktywności prezydenta w Gruzji – czy mieści się ona w ramach jego konstytycyjnych uprawnień? Kuczyński twierdzi, że nie mieści, Michnik uważa inaczej. I nie ma nic do rzeczy mój stosunek do tych panów.

  166. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Jaka znana osoba ze swiata polityki i kultury cieszy sie waszym zaufaniem?
    Odpowiadam:
    1)Jerzy Urban
    2)Adam Michnik (bo wydaje mi się że go rozumiem)
    3)Aleksander Kwaśniewski ( ja takich rozumiem)
    -
    Moje typy, odpowiadam:
    1. Kuba Rozpruwacz (bo tak) – kultura masowa
    2. Noam Chomsky (bo wydaje mi się, że go nie rozumiem) – polityka
    3. Gruppenführer Wolf (ja też takich rozumiem) – kultura

  167. Mawar napisał(a):

    narciarz: „Gdyby pani Palin zostala prezydentem, to i tak nic wielkiego sie nie stanie, bo podejrzewam, ze to marionetka. Co prawda obrzydliwa marionetka”.
    -
    Typowe dla uniwersyteckiej lewicy. Jeszcze Sarah Palin niczego w polityce nie zrobiła, złego lub dobrego, a narciarz już wie, że jest obrzydliwa (choć zdjęcia tego nie potwierdzają), no i że marionetka. Czy to nie obsesja i uprzedzenie? Politycznie jest mu obca, ale czy musi zaczynać od „zabij obcego”? Może czasem warto stosować hasełka, które się głosi?

  168. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Dzęiki. Wszyscy wymienieni są przewidywalni.

    Jasnaanielka
    Dziękuję
    Pinior, Katon opozycji, Katon wśród kombatantow. Podoba mi sie.
    Balcerowicz, bez dyskusji
    Piesiewicz, elegancja na miarę Bohdana Tomaszewskiego no i intelekt nie ten sam.

    Torlin
    Dzięki.
    Udałe połączenie starego z nowym.
    ………………………………………………..

    Mawar
    Podziękowanie.

    Wolf, nie wiem kto to, ale to chyba Niemiec bo nie podejrzewam cię byś podwyższał swa osoba oglądalność „Stawki większe niż żyć”. A poza tym ten ze „Stawki” to fikcja. Jestem tego pewien Mawar.

    Chomsky? Nie masz nowszych strachów na wróble? Ale może Chomsky ci niestraszny? Może tylko chcesz powiedzieć ze o nim słyszałes. Narciarza Chomskym nie zdenerwujesz. Nie ten wydział

    Kuba Rozpruwacz? Pamiętając z blogu traumy erotyczne jakie wywoływał u ciebie wiele miesięcy temu Klub LE MADAME i agresję w jakie te traumy „sublimowały,” nie dziwię się twemu wyborowi. Bo ty chyba naprawdę jesteś taki Kubuś Igiełka. Masz dobre chęci

  169. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    I co z tym tłumaczeniem?
    Zapomniałem o Balcerowiczu.
    A tak nawiasem mówiąc, jak czytam o tych cząstkach, to dochodzę do wniosku, że dziennikarzom przydałaby się matura z matematyki, bo dla nich obwód koła to jest tabula rasa. A co by było, gdyby mieli obliczyć objętość stożka ściętego? Zadzwoniliby do Turskiego? Teraz znów w dyskusji o „boskiej cząstce” dziennikarz pisze „średnica akceleratora wynosi 9 km, a obwód około 27″. Ciekawe, jak mu to wyszło!

  170. Torlin napisał(a):

    Edwarze!
    Wolf to jest złożona postać z 4 hitlerowców o nazwiskach: Wernitz, Ohlers, Lüboff i Fahrenwirst (od pierwszych liter nazwisk) z ostatniego odcinka „Stawki”. No zobacz, nasz przeciwnik PRLu, generałów zna tak dobrze „Stawkę”. Może mu się odmieniło.

  171. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lüboff?
    Czy to nie podwójny agent?
    Sprawdzić płeć Brunner!!!

  172. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla
    macka g.
    WAZNE.

    http://www.dziennik.pl/ko.....riery.html

  173. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie zamiast

    „Stawki większe niż żyć”

    powino byc

    „Stawki większe niż rzyć”

    Przepraszam

  174. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, obwód koła o średnicy 9 km wynosi 28 km z groszami, więc dziennikarz nie był daleki od prawdy. To chyba tobie pomyliła się średnica z promieniem.

  175. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Ty to masz szczęście żeś matematyk.

    :D

  176. Edwar D.Dana napisał(a):

    „z groszami”
    A te grosze to chyba to co stukało w starych pociągach?
    Czyż nie?

  177. Paweł Luboński napisał(a):

    Nie. W pociągach stukał hak od pi.

  178. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pomyliłem skutek z przyczyną Pawle.
    Najpierw obiadek potem skutek.
    Musze na starość zapamietac. To wazne.

  179. Stan napisał(a):

    EDD,

    Parę słów uzasadnienia do moich kandydatur w klasyfikacji ludzi godnych zaufania.
    Przede wszystkim Hegel (ten nasz blogowy), za wielce oryginalną twórczość publicystyczną oraz za to, że w ferworze dyskusji ze mną szorował wiele razy moim pyskiem po asfaltowej nawierzchni.
    Bernard, to wiadomo, nie wymaga komentarza (liczę, że przez EDD zostanie wreszcie odwrócony, co zrobiła z nim już Paradowska na swoim blogu. Po prostu piją sobie z dziubka).
    Najbardziej bulwersująca dla mnie kandydatura Madzi jest niewątpliwie wynikiem mojej prywaty i, w pewnym stopniu uczestnictwa w cudownych dialogach jakie prowadziła z Zosią (zresztą laureatka Pilznera, ktory ufundowałem).

    Marzyłem, że w tym roku wybiorę się na Lazurowe Wybrzeże. Zasięgnełem nawet u Mawara porady, co najlepiej pic we Włoszech.
    Wyjazd Itaka odwołała, ale mnie przedtem przyśnił się Menton w krórym byłem wiele lat temu przez ca 4 godziny. Śniło mi się, że w częśći górzystej tego kurortu, wspaniale oświetlonej promieniami słońca robię za ogrodnika w pięknej posiadłośći Madzi. Wałęsałem się z moimi pasami wśród drzew i krzewów, wokół których figlowały moje psy.
    Włąśćicielki (Madzi) tej rajskie posiadłośći nie pamiętam, tak byłem zajęty swoimi czworonogami. Nie pamiętam też żebym Madzi wyrządził jakąkolwiek krzywdę. Po obudzeniu nie chciało mi się wracać do rzeczywistości.

  180. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Hegel blogowy to chyba ktoś kto tu był jak mnie nie było?
    Odwrócić Bernarda to się nie da, ale chyba można go posłuchać by się dowiedzieć jaki jest.
    Madzia mieszka w Menton? Odnotowuje.

  181. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Jak już będziesz u Madzi to polecam ci wyprawę do
    Sainte Agnes. Widok wspanialy. W pogodny dzień i przy przejrzystym powietrzu widać Korsyke.
    Nie koniecznie trzeba wlazic. Można wyjechac.

  182. Edwar D.Dana napisał(a):

    Hegel?
    Ja myslalem ze to twoj pies.

  183. Zofia napisał(a):

    W czasie gdy Państwo zażarcie dyskutujecie, jak bawię w Europie Środkowej a pobyt mam pelen zamierzonych i przypadkowych atrakcji.
    We wtorek takim przypadkowym spotkaniem, było z Vaclawem Havlem w drzwiach czeskiego MSZ na praskich Hradczanach, skąd wychodziłam po wizycie w tamtejszym biurze prasowym.
    Polacy, w gronie licznych tam wycieczek z całego świat, jakie tam przechodzą, idąc w stronę pałacu prezydenckiego – rozpoznali go jak podjeżdżał samochodem pod drzwi resortu, i gdy wysiadał – głośno go pozdrawiali.
    Hawel zatrzymał się odwrócił się w stronę tych gromadnych wycieczek pomachał im ręką wołając – Ahoj Polonia!
    Miły gest i obserwowałam go z przyjemnością.
    Innym takim nieprzewidzianym epizodem było składanie listów uwierzytelniających przez nowego ambasadora Polski w Austrii.
    To było dzień późnie. Od rana wizytowałam budowę wspaniałej nowej autostrady z Wiednia w stronę Brna czeskiego i dalej do Pragi, i prosto z budowy i przed jedenastą wylądowałam pałacu Hofburg, rezydencji cesarzy Austrii i obecnego prezydenta. Ponieważ była tego dnia dokładnie 11 rocznica zasztyletowania żony Franciszka Józefa, cesarzowej Elżbiety, zwanej pieszczotliwe Sisi, postanowiłam zwiedzić poświęcona jej wystawę w Hofburgu. Prezydent Austrii ma swoje biura dokładnie w skrzydle na przeciwko apartamentów cesarskich. Na podwórku stał szpaler wojskowej kompanii honorowej, wojskowa orkiestra, poczet sztandrowy, policyjne motocykle. Znaczy się prezydent pracuje a goście, jakich ma są ważni i należy im się stosowne powitanie tudziez pożegnanie.
    Kiedy po salonach Sisi dotarłam do apartamentów cesarskich i byłam w gabinecie cesarza Franciszka Józefa, zza okna dobiegły mnie dźwięki hymnu …polskiego. szybciutko cofnęłam się do sali , gdzie cesarz przyjmował swoich ministrów, wychyliłam się strzeliłam kilka zdjęć z okien cesarskich apartamentów. Wprawdzie w muzeum nie wolno fotografować, ani tym bardziej skakać przez sznury odgradzające okna, wchodzić na balkoniki i fotografować, ale obsługa tym razem przymknęła oko.
    Tak trafił mi się w obiektyw ceremoniał pożegnania go wizycie u prezydenta Hansa Fischera, dra Jerzego Mragańskiego, nowo mianowanego polskiego ambasadora Polski w Austrii, który z małżonka i osobami towarzyszącymi składał listy uwierzytelniające.
    Jak wrócę i uporządkuję zdjęcia, zrobię album i powieszę w necie, będzie co oglądając, bo fotografuje raczej to co nieoczekiwane, niż to co standardowe.
    Np. witrynę księgarską w Wiedniu z figurkami ….żółciutkich kaczusze, takich, jakimi reklamuje się PiS, czytających książkę, które umieszczono między prezentowanymi tytułami.
    Pod katedrą Szczepana trafił mi się pod obiektyw, jakiś muzyk w stroju z epoki Mozarta, który, oparty o stare mury katedry rozmawiał przez komórkę, a po przeciwnej stronie …wystawa pełna nagich manekinów.
    W Pradze znalazłam drewnianego, naturalnej wielkości Pinoccia siedzącego na ławce i nieco dalej – bardzo przystojnego faceta (żywego) siedzącego na….dwumetrowym metalowym krześle przed domem w uliczkach starego miasta, pozował z uśmiechem.
    Był też w tamtejszej okolicy czarnoskóry… marynarz, który zakrywał sobie oczy gazetą.
    Takich zdjątek mam mnóstwo, jak wrócę z wojaży, „obrobię” założę album w Internecie, to sami zobaczycie.

  184. Zofia napisał(a):

    Sorry – 110 rocznica zasztyletowania cesarzowej Sisi – zginęła dokładnie 10 września 1898 r.

  185. Stan napisał(a):

    EDD,

    Madzia mieszka w ciężkostrawnej dla europejczyka, Kanadzie, a za codziennych gośći ma stada reniferów. Słońca tam prawie nie ma, co zapewne ma wpływ na jej pikantne dialogowanie. Chciałem jej te trudne warunki klimatyczne wynagrodzić i robiąc wyjątek ( jest laureatką Pilsnera), przeniosem ją w marzeniach sennych z tego zawilgoconego kraju na słoneczne wzgórza Mentonu.
    Natomiast nicka Hegla Ci nie zdradzę, bo jestem nadal przez niego śledzony i takim śledztwem mógłbyś i Ty zostać objęty. W stosunku do paru innych blagierów psujących atmosferę na blogu Gospodarza, Hegel zakończył już dochodzenia. Takim szczęśliwcem jest m.im.głos. Ja natomiast mam dużo bardziej zabagnioną kartotekę, więc na umorzenie postępowania będę musiał jeszcze poczekać.

  186. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Z wielką chęcią oglądnę twoją galerię. W szczególności cesarza Franciszka Józefa. Starsi ludzie, których spotykałem na podkarpaciu mają do dziś do jego rządów wielki sentyment.
    Pozdrawiam
    I przypominam, że odłogiem leży sprawa na pewno niezwykle korzystnych dla Polski propozycji złożonych przez S. Ławrowa w imieniu rzadu wielko rosyjskiego. Bez ciebie tego z pewnością korzyści tych nasz blogowy ciemnogrodek zaściankowy nie rozgryzie :).

  187. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla Zofii w podróży wiązank życzeń i:

    W Tyrolu, gdym na warcie stał

    I o swym szczęściu śnił,

    Wiatr z południowej strony nam wiał

    Wiatr ten od ciebie był………

  188. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Kto to jest Hegel?

  189. Paweł Luboński napisał(a):

    „W Tyrolu, gdym na warcie stał…”
    .
    A to nie było w Ołomuńcu?

  190. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle…. hi, hi, hi
    Zacytowac?

  191. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Hegel to powolny ogród, który zdaniem stana już nie prowadzi w mojej sprawie postępowania i psychiczne molestowanie. Jednak nie wydaje się, aby to była prawda. Hegel bowiem wie, że najpierw niszczy się w myśli, a fizyczna zagłada jest tylko formalnością. I dlatego trzeba się bronić, np. Rosja już się broni przed napaścią na Syberię, w którym to celu w Polsce powstaje tarcza anty rakietowa chroniąca najeźdźcę na matuszkę rosiję. Warto też podnieść i to, że w Polsce jest masa szpiegów (głównie pochowanych, ale zawsze wywiadowców) którzy zwiedzili kawał Syberii, dzięki niezwykłej gościnności władz państwowych naszego wielkiego wschodniego sąsiada.

  192. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dzieki Glosie.

  193. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stana chyba ktoś zmuszał na studiach do czytania Hegla. Rozumiem trwały uraz.

  194. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    jednak coś Ławrow obiecał i co jest korzystne do i Polski i UE – odblokowanie żeglugi dla ruchu międzynarodowego – Zatoki Pilawskiej w Zalewie Wiślanym.
    Teraz trzeba poczekać na efekty tej obietnicy.
    Odezwę się za kilka dni….

  195. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    a to dla Ciebie zamiast komentarza nt Ławrowa w Polsce
    http://www.kommersant.com.....s_id=83222
    A teraz by, by…

  196. narciarz2 napisał(a):

    Jeszcze Sarah Palin niczego w polityce nie zrobiła, złego lub dobrego
    .
    Brednia, jak zwykle u Mawara. Gdyby nie byla w polityce, i to od dawna, to nie dostalaby tej nominacji. Sporo juz zrobila. Z tego, co zrobila, wylania sie niezachecajacy obraz: fanatycznie pro-life, publiczne klamstwa, jak rowniez probowala cenzurowaz publiczne biblioteki. Kiedy spotkala sie z odporem, to wyrzucila z pracy bibliotekarke. Wystarczy, zeby ocenic kandydatke.

  197. Stan napisał(a):

    EDD,

    Mój finansowy wydatek na Hegla wziął sie z zainteresowania estetyką (co ja bym teraz nieszczęsny robił jako filozof marksista zamiast użerać się na salach sądowych?). Filozof ten miał wykłady z estetyki na Uniwersytecie w Berlinie w XIX w., a jego wyznawcy zebrali jego notatki i opublikowali w trzech opasłych tomach p.t. Wykłady o estetyce, wyd.1964 r.. Niemiecka solidność i styl. Jednak trafiło na polską głowę, więc skończyło się na paru stronach. Co innego papa głosa. Głowa z pewnością lepiej zaprawona.
    Styl pisania naszego Hegla blogowego ma większe walory artystyczne, ale stylistyczna ornamentyka jest na pograniczu moich możliwości. Wysmakowany głos dostrzego w pisaniu naszego przyjaciela dodatkowe smaki, bo, wydaje mi się, że mają oni podobną żyłkę do polowania.

  198. narciarz2 napisał(a):

    Prawie 80 proc. Polaków za farmakologiczną kastracją pedofilów
    http://wiadomosci.gazeta......racja.html
    .
    Z ciekawosci zaglosowalem na tej stronie (oczywiscie na „nie”) po czym pokazal sie wynik:
    Popierasz wprowadzenie przymusowej kastracji pedofilów-recydywistów?
    69% Tak. Popieram radykalne rozwiązania w tej sprawie (1221)
    26% Nie. To powrót do średniowiecza (462)
    5% Nie wiem (85)
    Liczba oddanych głosów: 1768
    .
    Okazuje sie wiec, ze do sredniowiecza nie trzeba w Polsce wracac. Sredniowiecze w Polsce juz jest.

  199. narciarz2 napisał(a):

    Mysle, ze kluczem do tej sprawy jest slowo „radykalne”. Polacy, tak samo jak wszystkie inne nacje, chca „radykalnych rozwiazan” dowolnych problemow. Problemow nie nalezy bowiem rozumiec. Nalezy je rozwiazywac. Najlepiej radykalnie.
    .
    Chcialbym dodac, ze nie winie za to Polakow. Ciemnota jest wszedzie. Natomiast premier Tusk stracil w moich oczach prawie wszystko, co dotad zyskal.

  200. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    -
    „Brednia, jak zwykle u Mawara. Gdyby nie byla w polityce, i to od dawna, to nie dostalaby tej nominacji”.
    -
    Nie trać nerwów, narciarzu, to szkodzi zdrowiu. Niewykluczone, że dzienikarze kłamią albo zwariowali, ale oni utrzymywali, że do czasu nominacji Sarah Palin była praktycznie nieznana, poza osobami które się polityką żywiej interesują. No, ale ty prezentujesz tu alternatywną wersję rzeczywistości. To też jest ciekawe.
    -

    „Sporo juz zrobila. Z tego, co zrobila, wylania sie niezachecajacy obraz: fanatycznie pro-life …”.
    -
    Nie zuważyłeś, że pro-life jest zawsze fanatyczny, natomiast pro-death – umiarkowany, toleranycjny i postępowy. Zapewne sam wolałbyś znaleźć się w sytuacji pro-death niż pro-life, ale widocznie miałeś pecha.
    -
    „….publiczne klamstwa, jak rowniez probowala cenzurowaz publiczne biblioteki. Kiedy spotkala sie z odporem, to wyrzucila z pracy bibliotekarke. Wystarczy, zeby ocenic kandydatke”.
    -
    Czarny PR sklecony na prędce, dlatego wygląda tak enigmatycznie groteskowo. O Obamie czegoś nie słyszaleś?

  201. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar .Opowiem ci historie w stylu obamowskiej uszminkowanej świni.
    Mimo że symbolicznie głosuję na Mac Caina to na wymioty się zbiera, mnie europejczykowi. Pani Sarah Palin jest kopią fizyczną (nie wie o tym) dentystki z okolic miedzy Wadowicami a Przemyślem, która przed laty usiłowała oskarżyć mnie o ojcostwo. Skandal. Mama, moja śp. Mama, mało jej oczu nie wydrapała. Ja mianowicie byłem po zabiegu sterylizacji a tu jakaś stomatolożka mniema!!! Horendum!!! Stomatolożka i jej Mama wyszły w sądzie na Palantów.
    Siedzę se w Krakowie 2008 drugi tydzień,. Nudno. Kolega mówi że moja „córka” zbliża się do docentury na jednej z rozmnożonych ponad miarę Uczelniach. Wpiliśmy i idziemy. Kolega za idiotę robi. Przedstawić chcemy kobiecie program badawczy z Zachodu finansowany.
    Jaja.
    Wychodzimy i wiemy wszystko.
    Dzwonimy do przyczyny, dusząc się z śmiechu.
    Katolik ortodoksyjny wielodzietny.
    Po prostej męskiej informacji, informuje mnie, że zawsze uważał mnie zawsze za chuja. To widziałem od zawsze.
    Nie wierz Mawar urodzie.

  202. Mawar napisał(a):

    Torlin do EDD
    -
    Edwarze!
    Wolf to jest złożona postać z 4 hitlerowców o nazwiskach: Wernitz, Ohlers, Lüboff i Fahrenwirst (od pierwszych liter nazwisk) z ostatniego odcinka “Stawki”. No zobacz, nasz przeciwnik PRLu, generałów zna tak dobrze “Stawkę”. Może mu się odmieniło”.
    -
    Torlin, jestem pod wrażeniem twojej znajmości korpusu oficerskiego SS. I żadnego błędu w nazwiskach? Nic nie wskazywało, że aż tak dobrze znasz niemiecki. Niektóre żródła, być może apokryficzne, podają inną pisownię: nie Lüboff tylko von Lüboff. Czy mógłbyś to miarodajnie wyjaśnić? :)

  203. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stan
    znam filozofów z tytułami którzy jak słyszą Hegel między swoimi pękają ze śmiechu. Wśród obcych robią madre miny i wiedząc że i tak NIKT nie przczytał pieprzą byle co.

  204. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Lüboff?
    Czy to nie podwójny agent?
    Sprawdzić płeć Brunner!!!”
    -
    Przede wszystkim nie Brunner tylko – z szacunkiem – herr sturmbannführer Hermann Brunner. Czy Lüboff jest podwójnym agentem? – Tak myślę.

  205. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stan
    To dotyczy nie tylko Polaków. Brytyjczyk czy Galijczyk też tego nie łapie.

  206. Mawar napisał(a):

    :):):)

  207. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Czy Lüboff jest podwójnym agentem? – Tak myślę.

    No to Mawar znaleźlismy „przestrzeń dialogu”.
    Było to w Mińsku Mazowieckim. Idę z kolegą ulicą. Przed nami dwie panny (w latach 70 w Mińsku Mazowieckim były panny)
    Kolega wchodzi między panny i pyta: Lubicie pieski?
    Tak. Odpowiadają panny.
    No to mamy wspólne zainteresowania. Pora na seks.

  208. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,8897.....z_WZZ.html

    Janka poznałem przez Krysię. To za wiele powiedzieć poznałem. Spotkaliśmy się i tyle. W mieszkaniu którego adres wprowadził by Mawara i Bernarda w rezonans był Jan Józef Lipski. Coś tam konspirowali. Ja wykonywałem wszystkie możliwe ruchy że nic nie chcę wiedzieć i pamiętać ale chce działać. Takie było moje genetyczne post akowskie zachowanie. Oczywiście że to było głupie zachowanie. Na tyle zrozumiałem, że wiedziałem, że tym razem będzie inaczej. Nie ma przysięgi. Przychodzisz może ze zdradą w sercu może jesteś pojebany, ale zrób, co obywatel może zrobić i powinien.
    I tak już zostało

  209. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc

  210. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal o pani Palin: Jeszcze Sarah Palin niczego w polityce nie zrobiła, złego lub dobrego. (Pogrubienie przeze mnie – N2.) Po raz drugi na ten sam temat Mawar napisal: dzienikarze kłamią albo zwariowali, ale oni utrzymywali, że do czasu nominacji Sarah Palin była praktycznie nieznana, poza osobami które się polityką żywiej interesują.
    .
    Mawar nie widzi sprzecznosci pomiedzy swoim pierwszym wpisem „nic nie zrobila”, a drugim wpisem, ze jednak cos zrobila, choc moze nie bylo to szerzej znane. Mawar nie widzi, ze „nie byla szerzej znana”, nie oznacza „nic nie zrobila”.
    .
    Oto caly Mawar. Przeczy sam sobie, nie widzi sprzecznosci, i chce byc powaznie traktowany. Pustka i pustoslowie. Szkoda czasu na Mawara.

  211. Andrzej napisał(a):

    Narciarz po zacytowaniu:
    Prawie 80 proc. Polaków za farmakologiczną kastracją pedofilów
    a następnie przytoczeniu wyników internetowej ankiety dotyczącej przymusowej kastracji pedofilów-recydywistów:
    69% Tak. Popieram radykalne rozwiązania w tej sprawie (1221)
    26% Nie. To powrót do średniowiecza (462)

    stwierdza, ze w Polsce mamy średniowiecze.
    A ja Cię Narciarzu nie poznaję. Taka ankieta to dla mnie przykład
    świadomej manipulacji nie warta tym samym zainteresowania. Autorzy bowiem już przy pytaniu klasyfikują odpowiadających wg klucza albo jesteś światły i jesteś przeciw albo jesteś zacofany tkwiąc mentalnie w średniowieczu i głosujesz na tak.

    A będąc przy tym temacie. Mnie się również nie podoba styl w jakim uprawiana jest kampania za chemiczną kastracja pedofilów-recydywistów. W szczególności bardzo mi się nie podobało wystąpienie Tuska. A nie podoba mi się, bo jest to swoista propaganda nienawiści mająca na celu wyzwolić w społeczeństwie najniższe instynkty prowokujące do wspierania najbardziej radykalnych rozwiązań (a jestem przekonany, że zdecydowana większość społeczeństwa nie odróżnia kastracji chemicznej od fizycznej i to w potocznym rozumieniu tego słowa).
    Tym samym oczernia się …słuszną wg mnie ideę. Może też zaliczam się do Ciemnogrodu ale ja nie widzę żadnej różnicy między przymusową chemiczna kastracją pedofilów, którzy nie rokują wielkich nadziei na to, że na wolności nie będą stanowić zagrożenia dla innych, a nie wzbudzającego większych kontrowersji przymusowego faszerowania chemikaliami w zamkniętych zakładach, psychicznie chorych osób stanowiących na wolności zagrożenie dla otoczenia. I druga sprawa – chemiczna kastracja stanowi dla pedofilów alternatywę wobec wieloletniego więzienia. Czy rzeczywiście wieloletnie więzienie jest lepszym rozwiązaniem. Ja mam co do tego poważne wątpliwości.
    A na zakończenie z fragment z rozmowy z Lwem-Starowiczem w dzisiejszej GW (jeszcze nie ma w internecie). Prof. Lew-Starowicz generalnie nie jest zwolennikiem chemicznej kastracji i wyjaśnia dlaczego, ale stwierdza również:
    Chociaż mogę podejrzewać, że gdybym miał do czynienia z osobą, co do której mam pewność, że jeśli wyjdzie na wolność będzie stanowić zagrożenie, bo nie jest w stanie zapanować nad swoim patologicznym popędem, – to mogę podejrzewać, że mój opór (przed podaniem stosownego środka bez zgody zainteresowanego – dop. mój) mógłby osłabnąć.

  212. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Średnica razy pi to nie jest około 27. Nic mi się nie pomyliło. Okolica 27 to jest okolica 27, a okolica 28 to jest…okolica 28.
    Mawarze!
    Jestem wielbicielem Stawki i języka niemieckiego. W filmie nic nie ma na ten temat, czy on jest von.
    Ale dalej nie odpowiedziałeś mi, już teraz na 2 pytania: co powiedział Kaczyński i skąd znasz nazwisko Wolfa?

  213. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że ja się czepiam, ale Sissi została zamordowana pilnikiem, więc raczej została zapilnikowana, a nie zasztyletowana. :D

  214. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „W mieszkaniu którego adres wprowadził by Mawara i Bernarda w rezonans był Jan Józef Lipski”.
    -
    Mickiewicza lub Al. Przyjaciół? Już jestem wprowadzony w trans. :)

  215. Mawar napisał(a):

    Torlin
    -
    „Ale dalej nie odpowiedziałeś mi, już teraz na 2 pytania: co powiedział Kaczyński i skąd znasz nazwisko Wolfa”?

    -
    O co chodzi z tym Kaczyńskim (którym?), nie śledziłem tego wątku? A co do Wolfa, tak się składa, że kiedyś poznałem go osobiście. Dawno temu.

  216. Mawar napisał(a):

    Narciarz
    -
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57454
    -
    Pewnie wyraziłem się niejasno, więc powtórzę: 99,99 proc. ludzi na ziemi po raz pierwszy dowiedziało się o istnieniu Sary Palin PO NOMINACJI. W USA też będzie to, jak sądzę, grubo ponad 90 procent, pewnie z wyjątkiem mieszkańców Alaski i osób zajmujących się zawodowo polityką lub nią jakoś szczególnie zainteresowanych. Ale ile ich może być? Palin jest od całkiem niedawna lokalnym politykiem (wcześniej kimś w rodzaju europejskiego samorządowca) najmniej ludnego stanu Ameryki, więc praktycznie nie może mieć politycznego dorobku, który możnaby poddać weryfikacji i ocenie. Co nie znaczy, że nie ma poglądów. Jeśli ją teraz krytykujesz to tak naprawdę za poglądy – światopogląd, religijność, model żrodziny, przynależność partyjną, stosunek do aborcji czy posiadania broni, etc. które generalnie są ci niemiłe. Dorzucasz jakieś pijarowskie sklecone na kolanie „zarzuty” jakimi w zasadzie można obdarować każdego, ale warto sobie uświadomić mizerną ich wagę. Dajesz po prostu sygnał: „nigdy bym na nia nie głosował”. Ale przecież nikt cię o to nie podejrzewa. Być może Palin okaże się potworem gorszym od Busha i bardziej skompromitowanym od Clintona, ale na razie nic na to nie wskazuje. Flekowanie „nie naszych” jest ulubioną metodą lewicowych środowisk akademickich, ale jednak pewien umiar dobry jest we wszystkim, także w cnocie i niecnocie. Ciekawszy według mnie jest Obama, jaki wpływ na jego psychikę i osobowość miało specyficzne dzieciństwo i młodość? A także to, że miał psychopatyczną matkę a nie miał normalnej rodziny?

  217. narciarz2 napisał(a):

    Przeczytalem bardzo piekny tekst Litynskiego. Jaka szkoda, ze z pieknego ruchu potem wyrosly takie potworne klotnie, jak te pomiedzy Walesa i Walentynowicz. Jak aszkoda, ze w koncu wyrosl Mawar.
    http://wyborcza.pl/1,8897.....z_WZZ.html

  218. narciarz2 napisał(a):

    Palin jest od całkiem niedawna lokalnym politykiem [...] więc praktycznie nie może mieć politycznego dorobku, który możnaby poddać weryfikacji i ocenie.
    Nieprawda. Ma polityczny dorobek, mianowicie lokalny. Ten polityczny dorebek zostal wziety pod lupe i naglosniony, jak nalezalo sie spodziewac. Od tego jest prasa, zeby brac pod lupe, bo stawka jest wysoka. Prasa to robi, i chwala Bogu.
    .
    Z reszta wpisu nie bede dyskutowal, bo jest oparty o domniemania na temat tego, czego rzekomo chce i do czego rzekomo daze.

  219. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    zauwazylem, ze pytania byly zmanipulowane.
    .
    Jesli idzie o meritum, to moznaby dyskutowac. Ja sie w duzej mierze z Toba zgodzilem. Zauwaz, ze moje rozwiazanie jest bardziej radykalne niz podawanie prochow, bo ja raczej bym trzymal pod kluczem. Ale niestety dyskutowac sie nie bardzo daje, bo niestety wladzom chodzi o slupki poparcia. Ja to uwazam za alarmujace, ze w tej bardzo trudnej sprawie Tusk zachowal sie jak Ziobro.

  220. Andrzej napisał(a):

    Zauwaz, ze moje rozwiazanie jest bardziej radykalne niz podawanie prochow, bo ja raczej bym trzymal pod kluczem.

    Mnie kara więzienia w ogóle się nie podoba. Uważam ją za ewidentny odwet i to bardzo nielogiczny, jako ze społeczeństwo musi łożyć na tych, którzy owo społeczeństwo w jakiś sposób skrzywdzili. Dlatego uważam, że karę taką należałoby stosować w ostateczności. Stąd m.in. uważam chemiczna kastrację za całkiem niegłupi pomysł. A w ogóle to ubolewam, że trochę w zapomnieniu leży coś takiego, jak kara ograniczenia wolności. W bardzo wielu przypadkach uważam ją za kare wręcz genialną.

  221. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej
    Stąd m.in. uważam chemiczna kastrację za całkiem niegłupi pomysł.
    ale mam nadzieję, że nie jako karę
    http://wyborcza.pl/1,75478,5677914,Tusk__kastrowac_pedofilow.html
    Podstawowym problemem jest to, że tak polskie prawo, jak i standardy międzynarodowe zakazują leczenia kogokolwiek wbrew jego woli. Chyba że z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego czy też np. stanu nieprzytomności nie może wyrazić na leczenie zgody. W dodatku leczenie bez zgody musi mieć na celu
    wyłącznie dobro pacjenta, a nie np. jego rodziny czy otoczenia. Podawanie chemicznie kastrującej substancji mogłoby być uznane za leczenie, jeśli przestępca seksualny zostałby uznany przez sąd – na podstawie opinii biegłych – za osobę niezdolną do kierowania własnym postępowaniem, a więc niepoczytalną. Oznaczałoby to jednak bezterminowe internowanie go w szpitalu psychiatrycznym. A decyzja o podawaniu środka blokującego testosteron byłaby podejmowana przez lekarzy. Takie rozwiązanie stosuje się np. w Skandynawii czy niektórych stanach USA.
    Jeśli chemiczną kastrację traktować nie jako procedurę medyczną, ale jako element kary, to pojawia się inny problem: czy można wprowadzać karę okaleczenia? A w każdym razie karę cielesną, bo powodującą upośledzenie normalnego funkcjonowania organizmu? Odpowiedź brzmi: nie. Bo polska konstytucja zakazuje kar cielesnych.
    http://wyborcza.pl/1,75248,5688948,Komitet_Helsinski_w_Polsce__prawa_czlowieka_to_rowniez.html
    http://wyborcza.pl/1,7524.....musie.html

  222. jasnaanielka napisał(a):

    Chemiczna kastracja jest odwracalna. Skutki stosowania ustają, kiedy środek „leczniczy?” zostaje odstawiony. Słyszałam, że kuracja wymaga przyjmowania tabletki 2 x dziennie. Kto miałby tego pilnować? Sam kastrowany?! Podawanie pod kontrolą wiązało by się z faktycznym pozbawieniem wolności. Kwestia przypomina kwadraturę koła i dyskusja może trwać w kolejnych kadencjach sejmu i powracać, jak potwór z Loch Ness. W paru innych krajach pedofil jest wskazywany społeczeństwu. Kiedy taki osobnik wychodzi na wolność, prasa lokalna informuje o tym fakcie mieszkańców i to oni zwracają uwagę na jego zachowanie. Mogą też zażądać, aby się wyniósł w inne miejsce. To też okrutne, ale podobno dość skuteczne. Czy sprawiedliwsze jest, że to kobieta z dziećmi ucieka do jakiegoś domu pomocy społecznej a taki zwyrodnialec mieszka spokojnie i nikt mu złego słowa nie powie? To wprawdzie trochę inny wątek, ale nieodległy.

  223. jasnaanielka napisał(a):

    Że już nie wspomnę o kosztach – bardzo wysokich – takiej, wątpliwej kuracji. Ciemność widzę…

  224. jasnaanielka napisał(a):

    Są pierwsze sygnały, że nadchodzą czasy łagodnego traktowania Aleksandra Kwaśniewskiego przez PiS jako taki. ;)
    No bo niech mi ktoś udowodni, że Przemysław Edgar nie stał się ofiarą prowokacji!
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ysli_.html
    I kto teraz będzie mógł z jasnym spojrzeniem świętego młodzianka słusznie prawić o chorobie filipińskiej, albo osłabieniu po libacji z udziałem biskupa polowego? Dmuchanie w żagielek się skończyło, niech tylko ktoś wyjaśni z kim nasz dzielny potomek bohaterskich hetmanów biesiadował? To musiała być prowokacja!!!
    Sprawa jest polityczna.

  225. Andrzej napisał(a):

    Głosie,
    oczywiście, ze nie traktuję chemicznej kastracji jako kary lecz jako formę przymusowej terapii. Jako prawnik pewnie masz rację w swoim wpisie. Na mój chłopski rozum chodzi jednak o terapię mającą na celu zlikwidować negatywne skutki patologicznego popędu nad którym pedofil nie potrafi zapanować – jak to określił prof. Lew-Starowicz. Dlatego, jak wspomniałem wcześniej, nie widzę tu istotnych różnic w stosunku do przymusowego leczenia niebezpiecznych dla otoczenia osób chorych psychicznie. A jeśli jest to niezgodne z obowiązującym prawodawstwem to należy stosowne przepisy zmienić. Nawiasem mówiąc, zgodnie z powyższym rozumowaniem, chemiczna kastracja powinna tez dotyczyć gwałcicieli recydywistów. Wydaje mi się też, że stanowisko Komitetu Helsińskiego nie jest sprzeczne z moim stanowiskiem, gdyż im chodzi głównie o kampanię medialną, w której pedofilów określa się mianem kreatur nie mających w sobie nic z człowieka, którą też wcześniej skrytykowałem.
    W celu rozwiania obaw Jasnejanielki chciałbym dodać, ze we wspomnianym wyżej przeze mnie artykule prof. Lew-Starowicz mówił, że w celu przeprowadzenia chemicznej kastracji wystarczy jeden zastrzyk na kwartał.

  226. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Muszę przyznać, że odkryłem, iż moja kultura prawna jest niewysoka. W związku z moralną histerią media zasygnalizowały ze prowadzone są w kraju śledztwa w kilku sprawach o kazirodztwo.
    Dorosła córka i jej ojciec. Naprawdę nie wiedziałem że to karalne.
    Człowiek uczy się całe życie.

  227. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Oczywiście miałem świadomość że takie tabu istnieje.

  228. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie i inni prawnicy
    Czy z siostrą też wedle prawa nie wolno?
    Czy naprawdę świeckie prawo wiąże tak silnie seks z prokreacją, która w tym wypadku wiąże się z pewnym ryzykiem?

  229. głos zwykły napisał(a):

    Andrzej
    Nie trzeba się kierować opiniami Komitetu Helsińskiego, gdyż instytucja ta, podobnie jak Rzecznik Praw Obywatelskich niejednokrotnie wyrażali opinie zupełnie sprzeczne z prawem, a nawet skandaliczne, a także ukrywali przed opinią publiczną skandale związane z korupcją i łamaniem podstawowych praw człowieka przez korporacje prawnicze. Dla mnie prawdziwym skandalem jest to, że o wielu rzeczach po prostu się nie pisze, tak jak przez wiele lat się nie pisało, o samym problemie korporacji, a później o niegodnych i nieetycznych i pozaprawnych unikania wszelkiej odpowiedzialności. Tak więc nigdy na tym forum nie ukrywałem, że dla mnie nasz kraj, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości i prawo, oraz poziom etyki elit, ma wiele wspólnego ze wschodem, a nawet Afryką, tyle że w Afryce i na wschodzie współżycie z córką, małpą oraz kilkunastoletnimi dziewczętami, a także okaleczanie ich jest akceptowane, a akurat u nas nie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale przeczytałem w GW, że autorem ustawy o IPN był prof. Rzepliński. Jeśli to prawda, to uważam, że żyjemy w świecie prawnej paranoi. W moim przekonaniu nie należy rozszerzać znamion przestępstwa pedofilii. Karalne powinno być publikowanie i ściąganie z internetu oraz kupowanie i sprzedawanie pornografii dziecięcej. Z takim też zastrzeżeniem, żeby nie było wątpliwości, że ściągający czy też kupujący nie zrobił tego przypadkowo. Wiadomo, bowiem jacy są mężczyźni, zwłaszcza w młodym wieku tak do 45 lat, kieruje nimi bynajmniej nie rozum. W tym przypadku jednak chyba nie trzeba stosować chemii. Natomiast gwałty, gwałty zbiorowe, molestowanie dzieci polegające na penetracji, powinny być przestępstwami, za które powinno się odpowiadać karnie. I to powinna być dłuższa kara w ciężkim więzieniu, w trakcie której i po której, osobą taką powinien zajmować się seksuolog. Oczywiście po odbyciu kary, rozważałbym nie tylko nadzór seksuologa, ale i stały nadzór policji.

  230. głos zwykły napisał(a):

    Czy naprawdę świeckie prawo wiąże tak silnie seks z prokreacją
    O widzisz Edwardzie, cieszę się, że jesteś tak mało zorientowany, bowiem jest okazja powiedzieć, że polskie prawo jest niezwykle silnie związane z prokreacją. Miara tego jest taka, że w praktyce aż tak bardzo nie różnimy się od krajów islamskich (łącznie z tym, że w praktyce wiele kobiet można lać w gębę i gwałcić, a one muszą milczeć, bo mało kto w ogóle interesuje się ich losem). O tym, też np. gospodarz blogu, który interesuje się w sposób b. ogólny prawami człowieka się nigdy nie zająknie, a jest to część tzw. rewolucji konserwatywnej przyniesionej do prawodawstwa przez Solidarność, która podkopuje właśnie demokrację i praworządność. A przecież za wątkami myśli katolickiej szły nie tyko słowa JPII, ale także zwykła ciemnota i zabobon, dlatego też być może wiele osób ceni sobie, tak jak ty, osobę J. Urbana. Ja go nie potępiam, ale też i nie uważam go za osobą, którą warto czytać, głównie z uwagi na język jakim się posługuje, a który mnie osobiście jako czytelnika by obrażał, gdybym chciał go czytać. (Próbowałem ale się mi nie udało).

  231. głos zwykły napisał(a):

    Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry.
    Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą).
    Przepis karny:
    USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
    (Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)
    Art. 201 [Kazirodztwo] Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazirodztwo

  232. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dzieki Głose. Ale czy PL odbiega w tym względzie od innych krajów Europy że o USA nie wspomnę?

  233. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Warto odwiedzić Galerię Torlina i poczytać:

    http://torlin.wordpress.com/

  234. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Polska nie odbiega od kilku krajów Europy, a od reszty odbiega. USA natomiast mają taki system prawny, że w b. wielu sprawach można pozywać o odszkodowania, także ich skarb państwa. Zresztą wydaje się, że to nie przypadek, że tylko w USA zmuszono kościół do zapłaty odszkodowania za nadużycia duchownych.
    _______
    Ja rozumiem, że nie od razu Kraków zbudowano. Tyle, że w Polsce o wielu sprawach się milczało i milczy np. jak to się stało, że uchwalono tak dziwaczną ustawę o komornikach, że z dnia na dzień zaczęli oni zarabiać więcej niż biznesmeni, a jednocześnie sąd utracił nad nimi kontrolę. W tej sprawie i w innych nigdy się żadna dyskusja nie toczyła i zapewne toczyć nie będzie. Albo sprawa wyższych uczelni, dlaczego kształcą masowo, ale kształcą słabo, pomimo tego, że w wielu przypadkach za studia dużo się płaci w stosunku do średnich zarobków i wielu przypadkach pracodawca sam musi pracowników kształcić od podstaw. To ja się pytam po co wyższe uczelnie? Przecież na wyższych uczeniach powinien być kwiat kwiatu polskiego intelektu, a tymczasem każdy może sobie spróbować przypomnieć z swojego kierunku wykształcenia, kto wybitny dzisiaj naucza na uczelniach, albo jakie badania prowadzi i z jakimi wynikami.

  235. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Na całym świecie studia wyższe się zbanalizowały. To, co działa to hierarchia szkół wyższych. Może w PL trzeba by oddzielić wyraźnie wyższe szkoły zawodowe, które teraz w zasadzie każdy zdrowy umysłowo młody człowiek powinien ukończyć od uniwersytetów. Uniwersytetów, czyli instytucji całkowicie niezależnych od państwa.
    Finansowanie ich mogłaby regulować ustawa zapewniająca im pewien stały nienaruszalny procent budżetu? A wyższe szkoły niech produkują niezbędnych na rynku pracy magistrów?

  236. Edwar.D.Dana napisał(a):

    O co mi Głosie naprawdę idzie z tymi niezależnymi Uniwersytetami?
    W każdym społeczeństwie moim zdaniem powinna funkcjonować grupa mądrych ludzi absolutnie niezależna od kaprysów demokracji i utylitaryzmu. Jeśli demokracja ma trwać to musi taki luksus finansować.
    Musi istnieć dobrze finansowana grupa fizyków zupełnie niezależna od rynku i produkcji patentów. Musi istnieć zupełnie niezależna grupa antropologów kultury, czy historyków, która ma w dupie zapotrzebowanie społeczne. To jest nam wszystkim potrzebne jak powietrze.

  237. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    jeśli chodzi o uniwersytety to tuż za miedzą mamy Niemców i robią zazwyczaj rzeczy solidnie, także solidnie kształcą. Ale także niemieccy profesorowie prawa zajmują się albo pracą na uczelni, albo pracą naukową, albo prowadzą biznes w postaci kancelarii prawnej i nie łączą tego z działalnością legislacyjną. W większości przypadków chodzi o to, aby po studiach do pracy przyszła osoba, przygotowana do rozwiązywania problemów, a nie posiadająca encyklopedyczną wiedzę na wiele niezwiązanych ze sobą tematów. Kilka dni temu rozmawiałem z prof. doc. hab prawa i administracji w specjalności prawo ……i ………..na temat …………i .,………… On nie bardzo potrafił odpowiedzieć na proste problemowe pytanie. Z prostego powodu, że jak ma coś do załatwienia w sądzie, to on zawsze prosi sędziego, poprzez swojego asystenta, aby mu to sędzia napisał, bo to coś trzeba załatwić, rozumicie. ZAŁATWIĆ trzeba, a dyplom uczelni i wszelkie tytuły, nie wspominając już o wiedzy należy zostawić przed bramą uczelni, bo tylko idiota ( i ja się tutaj z nim zgadza), tylko wystawiałby się na niebezpieczeństwo samodzielnego pisania w sprawie, gdzie zdaniem sędziego, coś może być takie, a innego sędziego to samo zupełnie inne. Tak więc jest jedno celowe rozwiązanie, które może zrobić adwokat i profesor prawa, poprosić jako pełnomocnik jednej ze stron procesowych, aby sędzia sądzące w sprawie napisał mu wszystkie wystąpienia do sądu dla klienta. Taki schemat postępowania jest powielany także w administracji. No co taki profesor ma do powiedzenia swoim studentom w sprawie prawa……. ?:D

  238. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Prawo, to studia „utylitarne” idzie w sumie o to by wyprodukować na użytek społeczeństwa pewna ilość specjalistów. Tak samo każde społeczeństwo portrzebuje pewnej ilości magistrów kucharzy.
    Ja pisałem o grupie, która zajmować sie powinna sprawami podstawowymi, czyli w sposób wolny stawiać pytania.
    Prawo to nie nauka w sensie dosłownym to umiejętność jak medycyna, zarządzanie i inżynieria.

  239. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Taka nie utylitarna grupa istnieje w każdym rozwiniętym państwie, a Polska jest takim państwem. Każdy poza tym może stawiać pytanie pisząc ciekawy artykuł do gazety lub periodyku. W końcu także każdy może być animatorem różnych obywatelskich inicjatyw. Ale np. dziś słucham posła Pawła Poncyliusza, który się wypowiada w sprawie interwencji policji w Warszawie na podzamczu, przeciwko kibicom Legii. Poseł P. Poncyliusz mówi do kamer: interwencja policji to już nie III RP, nie PRL, ale druga wojna światowa, to jest Holocaust. I to mówi przedstawiciel partii która w nazwie ma słowa Prawo i Sprawiedliwość. W moim przekonaniu oznacza to, iż człowiek ten z punktu widzenia etyki i znajomości prawa jest zupełnie zdemoralizowany. Nie ma rzeczy której by nie powiedział publicznie. Nie ma żadnych hamulców. Podobnie jest i w innych sprawach, jeśli ja jako osoba wykonująca zawód prawniczy, nigdy nie mogę być nawet w oczywistych sprawach w jakimś dużym przybliżeniu pewny wyniku (co może zakrawa na paranoję, ale tak jest), a inni też tak samo to odczuwają, gdy muszą wejść kontakt z władzą np. już pomijam fakt częsty, gdy decyzja lub wyrok ma charakter absurdu logicznego i prawnego, ale daje przykład gdy ludzie uzyskują wszystkie wyroki, które uzasadniają zwrot mienia, w władza administracyjna w czasie rządów wszystkich dokładnie partii, nie wykonuje tych wyroków. To znaczy, że inni mają taką samą świadomość jak ja gdy słucham Pawła Poncyliusza, albo Ks. T. Rydzyka i może dlatego wierzą słuchając tych ludzi, którzy dla mnie są po prostu zwykłymi pajacami.

  240. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zadyszany Staszek Zając pędzi w Kudowy przez lasy ku Czeskiemu Nahodowi. Wpada na polane juz po Czeskiej stronie. Na polanie Zając Pepik właśnie zakończył to co był zaczął z Maženką Zającovą.
    Pepik patrzy na Staszka i pyta.
    „A czego tak pędzisz, granicy nie ma. Po co się spieszysz”
    Na to Staszek Zając:
    „Tusk Wilki kastruje”
    Pepik: Vilki??????
    Staszek: „A bo zanim się wytłumaczysz to ci zastrzyk dadzą. Maženka, jakie ty dziś masz fajne futerko”.
    …………………
    PIS partią kibiców. A kiedy nie był?

    „nigdy nie mogę być nawet w oczywistych sprawach w jakimś dużym przybliżeniu pewny wyniku”
    A po co byłbyś potrzebny gdybyś był pewny wyniku?
    Wystarczył by „automat prawny” na rogu.

  241. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/61991,190043_Kompleks_Rosji__.html
    Warto przeczytać i na prawdę pospierać się z autorem.
    I…
    http://www.rp.pl/artykul/.....wowie.html

    Wbrew pozorom głupi i bez wyobrażni napisany tekst.
    Mogę to samo wczuwajac się w Niemca napisać o Wrocławiu

  242. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bardzo dla mnie wazny cytat z Witolda Gadomskiego:

    „W dzisiejszym bogatym świecie nikt nie chce cierpieć bólu, nawet jeśli na niego zasłużył. Państwo staje się Wielkim Anestezjologiem. Gdy w Stanach Zjednoczonych kryzys na rynku kredytów hipotecznych ujawnił rozmiary lekkomyślności klientów i banków, nikt nie ośmielił się powiedzieć – niech idą na dno, bo na to zasłużyli. Demokraci i Republikanie na wyścigi wołali o zwiększenie państwowych pieniędzy na instytucje dające gwarancje kredytowe.”

    http://wyborcza.pl/1,8897.....cesji.html

  243. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, o co chcesz się spierać ze Skwiecińskim? Jeśli nie liczyć ryzykownych hipotez na temat praźródeł polskiej rusofobii, mógłbym się pod tym tekstem podpisać.

  244. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Zaczynając od tego, że Putin uważa upadek CCCP za największą znaną mu tragedie. Za dobrze mam (może nerwica) nagrane myśli innego przywódcy ze traktat wersalski i tak dalej…
    To dzieje się przy głębokiej akceptacji Rosjan. I tylko mi teraz Pawle nie wciskaj ciemnoty, że Rosjan nie ma, że to kategoria skonstruowana. Są.
    Oczywiście, że są pojedynczy Rosjanie, którzy mierzą siły na zamiary, którzy zdają sobie sprawę z realiów. Tak. Spędziłem parę miłych chwil, z Jerofiejewem w Lesku 2008. Pytałem. Odpowiedzi były takie pół na pół. Republika weimarska kwitnie w Moskwie, ale jednocześnie jego zdaniem Rosjanie, miliony Rosjan doznają pierwszego w dziejach tego kraju poczucia osobistej wolności. To wielu z nas Europejczyków jego zdaniem przegapia. Państwo Rosyjski opanowane przez romantyków imperium jest groźne, ale Jerofiejew sądzi, że luksus bycia prywatnie wolnymi jest tak dla Rosjan ważny, konkretnie dla elit Rosyjskich, że jakby, co te imperialne kretyny do czegoś się pchały to będzie jednak bunt elit.
    Brat Moskal powiedział. Wierzę. Z poprawką na jego zapadnicki optymizm.

  245. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „którzy nie mierzą siły” byc powinno

  246. Paweł Luboński napisał(a):

    W porządku, ale piszesz o postawach Rosjan. Jak to się ma do tekstu Skwiecińskiego, który pisze nie o Rosjanach, tylko o postawach Polaków względem Rosji?

  247. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Czy te Polskie fobie, czyli leki nie są banalnie usprawiedliwione doświadczeniem?
    A poczucie wyższości? Mniemania na temat „kałmuckiej” cywilizacji?
    Czy to Polska specyfika? Należy je zwalczać.
    Kiedyś stanąłem w karczmie na Austrjacko Węgierskiej granicy.
    Jakoś tak jest, że ja po zachodniej stronie nie jestem identyfikowalny. Właściciel wiedział, że jadę TAM. To było już po upadku komuny.
    Powiedział po swojemu po francusku (!!!) i przeszedł mnie mróz. TAM to AZJA.
    Przez wieki węgierska i austriacka wioska koegzystowały, w zasadzie bez granic. Była tylko krótka przerwa. A jednak…

  248. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Nie wolno, kiedy widzi się zagrożenie milczeć tylko, dlatego że ktoś pomyśli, że ja kołtun.
    Wiejski przygłup woła, że się pali. „Pali się pewnie”, bo on głupi. A tu się pali.
    Poglądy to nie urodziwy kostium by się podobać. Poglądy, jeśli autentyczne to skóra.

  249. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „Polacy” Pawle są znacznie lepsi i wyżej stoją od „Rosjan”.
    Dlaczego dlatego że tak naprawę (za wyjątkiem egzotycznych idiotów) wiedzą, że ich imperium, o którym zresztą nie wiadomo czy naprawdę było to imperium, czy nie jest to XIX wieczna konstrukcja „do tyłu” jest sprawą przebrzmiałą. Tego jeszcze Rosjanie nie wiedzą. I są, dlatego „gorsi” od Ukraińców, Litwinów itd., itd.

  250. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, toż Skwieciński właśnie pisze, że te lęki Polaków są zasadne. Ja widzę to trochę inaczej: one są zrozumiałe w świetle dawniejszych i nowszych doświadczeń, ale specjalnie zasadne nie są. Trudno mi sobie wyobrazić, by w rozsądnej perspektywie czasowej Rosja mogła nam zrobić coś gorszego niż zakręcić kurek z ropą i gazem lub zamknąć swój rynek na nasze produkty. Jakoś byśmy to przeżyli i nie wiem, kto więcej by na tym stracił.
    Co zaś do poczucia wyższości, to jak zrozumiałem, Skwieciński nie atakuje polskiego prowincjonalnego kołtuna, który uważa się za coś lepszego od profesora uniwersytetu z Petersburga, tylko polskie elity intelektualne, które przy okazji Osetii też sobie pod tym względem pofolgowały. Ma rację.
    Ty też masz rację, że tego rodzaju stereotypy to nie tylko polska specyfika. Jest w tej chwili u nas na ekranach francuska komedia o urzędniku pocztowym z południa Francji, który zostaje karnie zesłany do Flandrii, czyli na samą północ, i jest przekonany, że jedzie w zupełną dzicz. Nawet policjant, który chciał mu wlepić mandat za zbyt wolną jazdę po autostradzie, kiedy słyszy, dokąd jedzie, przyznaje mu rację, że nie ma się gdzie spieszyć.

  251. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Kto sobie z „autentycznych elit” popuścił? Czy to nie jest tak że „Skwieciński” to alergia. Ja tak to odebrałem. Może zbyt alergicznie

  252. Paweł Luboński napisał(a):

    „Kto sobie z “autentycznych elit” popuścił?”
    .
    Nawet Michnik, który w sążnistym artykule wyraził dumę z wycieczki prezydenta Kaczyńskiego do Tbilisi, jakby chodziło o walke za wolność waszą i naszą.

  253. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ilustracja ze wsparciem dla ciebie:
    Czytałem dawno Pawle wspomnienia pewnej polskiej lekarki z „Kołymy”.
    Pani ta, jako „wracz” przeżyła obóz godnie i to dobrze dla niej i jej pacjentów. Jednak ta pani pisząc swe wspomnienia wpisała w nie pogardę. Pogardę dla obozowych sióstr, które by przeżyć prostytuowały się z urkami. Ta pańcia krztusiła sie od pogardy wspartej polskością i dworkową cnotą. Oczywiście prostytuowały się w jej mniemaniu „te Ruskie” nawet jak były to były Mongołki.
    Tak to właśne to, ale czy to „Polska właśnie”?

  254. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jestem dumny z Michnika i z Prezydenta. Ta demonstracja była potrzebna. Tak jak Michnik był potrzebny na Ukrainie i tamże Kwaśniewski.
    Pamiętaj Pawle o tym, że to Michnik łagodził konflikt Sakaszwilego z opozycyjna telewizją. To nie jest dla niego ziemia nieznana.
    I co takiego poza pochwałą prezydenta Michnik napisał, z czym nie możesz się zgodzić?

  255. Paweł Luboński napisał(a):

    Nie jestem dużym znawcą zagadnień międzynarodowych, więc nie chcę się mądrzyć. Chętnie jednak wierzę, że demonstracja Kaczyńskiego w Tbilisi była celowa i zgodna z polskim interesem czy racją stanu. Tylko właśnie mówmy o tym w kategoriach interesów, a nie szlachetnej walki z imperium zła w obronie uciśnionych Gruzinów. Gdzie tu miejsce na dumę?

  256. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „Wyższość” PL, Ukrainy, krajów bałtyckich nad Rosją polega na tym (pewnie się potarzam), że w tych krajach panuje „bardak”, czyli jakaś demokracja. W Rosji jest dziś „Weimar”. Że niewiele mogą? Tak. Tyle, że mogliby gdybyśmy milczeli.

  257. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Przecie ja nie o dumie. Ja o interesach. Żywotnych. Jestem dumny z ich realizmu.

  258. Paweł Luboński napisał(a):

    „Jestem dumny z ich realizmu.”
    .
    A ja właśnie nie. Uznaję potrzebę działania w imię polskiej racji stanu, ale mnie osobiście myślenie takimi kategoriami mierzi i cieszę się, że jestem od tych spraw odległy. Najwyraźniej biezrodnyj kosmopolit ze mnie.
    Dumny zaś poczułbym się, gdyby Rosja napadła Gruzję w żaden sposób niesprowokowana, w zaborczych celach, i z Polski sypnęliby się na pomoc ochotnicy.

  259. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ja tam lubię gaz i naftę w zróżnicowanej ofercie. I wedle starej kupieckiej tradycji handlować trzeba czasem w uzbrojonym konwoju lub karawanie.
    To było dawno Pawle, kiedy Tuwim pisał:
    „Rżnij karabinem w bruk ulicy
    Twoja jest krew a ich jest nafta”
    No tak, ale wtedy konsumowano trochę inaczej i „zwykły” człowiek
    nie miał samochodu. Tuwim miał. Dlatego jego altruizm przed II wojną
    był szlachetny. Czy mądry?

  260. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A ja swoją dumę z „rusofobii” opieram właśnie na kosmopolityzmie.

  261. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No ale na dziś dobranoc.
    Miło się z tobą Pawle rozmawia.

  262. głos zwykły napisał(a):

    Paweł Luboński
    Trudno mi sobie wyobrazić, by w rozsądnej perspektywie czasowej Rosja mogła nam zrobić coś gorszego niż zakręcić kurek z ropą i gazem lub zamknąć swój rynek na nasze produkty.
    _________
    A mnie wcale nie trudno sobie wyobrazić, że Rosja zbrojnie może interweniować poza Gruzją. Wszak podejmując działania na terenie Gruzji wpisali się w logikę działań zimnowojennych. Takiego rodzaju działania w przeszłości w wielu przypadkach wiązały się z działaniami zbrojnymi, przeprowadzanymi na większą lub mniejszą skalę. Tak więc w moim pojęciu wszystko sprowadza się do potencjału militarnego stron. Jeśli Rosja chce być owym jednostronnym elementem równowagi, to na szali musi położyć rzeczywistą zdolność do uwikłania się w konflikt zbrojny. Rozumieją to politycy USA i UE, oraz z byłych republik ZSRR, a także wojskowi z NATO, stąd też chcą szybko przedefiniować plany sojuszu, na takie aby był on zdolny szybko interweniować. Rzecz jest prosta, albo Rosja zostanie skłoniona do współpracy z zachodem i wyrzeczenia się swoich imperialnych ambicji, albo obie strony zaczną się szybko przygotowywać do większej rozpierduchy. Na szczęście moim zdaniem Rosja obliczyła swoje siły i powoli wycofuje się z konfrontacji.

  263. Paweł Luboński napisał(a):

    Adwarze, nawzajem. Dobranoc.
    .
    Głosie, oczywiście że Rosjanie mogą gdzieś zbrojnie interweniować, ale bardzo dużo musiałoby się zmienić w Europie, żeby uznali, że mogą sobie pozwolić na interwencję akurat w Polsce. I że taka interwencja może przynieść pożądane rezultaty. Jaki pretekst, jaki cel takiego działania? Idiotami przecież nie są.

  264. jasnaanielka napisał(a):

    Niech żyje niezależne i obiektywne dziennikarstwo!
    http://wyborcza.pl/1,7524.....azety.html
    Jeśli takimi sposobami zdobywa się materiały do publikacji, to ja bardzo dziękuję. Wg mnie pan red. Gmyz może kandydować do wyróżnienia „hiena roku”.

  265. Torlin napisał(a):

    Może to Głosie dziwnie zabrzmi, ale Rosja nigdy nie chciała konfrontacji. Doprowadza do sytuacji kryzysowej, ale cały czas kontroluje sytuację. Rosja jest już za bardzo powiązana z Europą. I jeżeli będzie atakować, to nieduże państwa typu Azerbejdżan lub Mołdawia.

  266. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Politycy rosyjscy dowiedli, że myślą o polityce w takich kategoriach, jak politykę opisywał Roman Dmowski. Dlatego też zawsze sądziłem, że należy klasyków czytać. Rosja zaś jest powiązana z Europą w taki sposób, że chciałaby kontrolować rynek energii, gazu i ropy. Przy czym jej potencjał jest dziesięciokrotnie mniejszy niż potencjał Europy. Natomiast faktycznie powiązana z Europą nie jest, bowiem powiązanie gospodarcze z Europą wymaga stworzenia stabilnego i przewidywanego systemu prawnego, chroniącego inwestycje, tego właśnie Rosji brak. Jedyne na co ją stać to pasożytowanie na Europie, a to oznacza, że będzie testowała, jak daleko może pójść. Zgadzam się z Edwardem i z tobą, że jakby jej dać palec, to będzie szła krok za krokiem po więcej. I jest to marsz beznadziei ekonomicznej i politycznej, bowiem Rosja od początków swojego istnienia, po prostu nie potrafi stworzyć niczego co ma ręce i nogi.

  267. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wybór z mojej porannej lektury:

    http://wyborcza.pl/1,76498,5690241,Rodzinna_Europa_po_raz_pierwszy.html

    http://wyborcza.pl/1,76498,5689654,Zadra.html

    A to to chyba knot:
    http://wyborcza.pl/1,7649.....nicus.html

  268. soulgarden napisał(a):

    tańczyć!

  269. soulgarden napisał(a):

    Zofio, ja myślę tak – rozkazać grupkom Tworzywo czy CPN Style nawet poprosić o kategoryczne, natychmiastowe wprowadzenia modułu Jurassic Park z podmodułem Dzirasik Park tylko dla Kiszczaka, Jaruzelskigo, Ciastonia, Płatka, Piotrowskiego, Stefana Michnika, płk Lesiaka i kilku innych. Natomiast proponowałbym też trzeci podmoduł z borującymi dzióry w głowie. Czy możliwe by było umieszczenie tam Michnika, Waltera, Lisa, Pilcha, pań To i kilku innych osób? A czy możliwe byłoby w takim razie zrobienie serii „Łagodna Szarańcza”? Pytam tylko czy moglibyście aż tak zarządzić w Wybiórczej żeby było zrobione. Podobno z tej mąki może być chleb, czemu nie włóżyć japońskich klapków i nie przejść po tym morzu ciszy? Moje pytanie jest serdeczne.
    PS Nie proponuję zaklejania starych nazw ulic po kryjomu nazwami np Ludzi Honoru gdyż to byłoby odklejone później niż Ubeckich Oprawców. Chciałabyś mieć zdjęcie na tle takiej ulicy pod palmą? Dla mnie możecie nawet na rondzie De Gola zrobić makietę do zdjęć z bohaterami króla Artura. I tak wszystko zabrudzi się i trzeba będzie próbować wejść w partnerstwo publiczno – prywatne, a Hanna sypnie Eurem.

  270. soulgarden napisał(a):

    Oczywiście Dziurajsik z wyrwami w kształcie gwiazdy na paskach na popiersiu. Mogłem zapytać też czemu Michnik w autobiografii rękami swych wychowanków napisze, że Kiszczak nie był wnukiem Jaruzela, co jeszcze jest widoczne. Na podstawie wielu zdjęć esbeków z młodości dzisiaj tak starych jak Jaruzel zrobiono by podobizny dzisiejszych „wnuków” ciut młodszych od Kiszczaka. Można byłoby zrobić sobie zdjęcie z kiścią bananów u boku gen. To byłby dziś rarytas. Do robienia miłości-nienawiści moglibyście zatrudnić pisma kolorowe dla dorosłych. Czemu zresztą wasze paniusie nie garną się do tej pornografii, ale tylko do ten anarchistycznej? Potraktuj to z opóźnieniem, ale przecież nie wpływa to na to, że to prawdziwy problem z kontrolą wszystkich mediów.

  271. jasnaanielka napisał(a):

    Studio Opinii – nowy odnośnik na zielonym marginesie. Warto zajrzeć.

  272. Zofia napisał(a):

    Nie tylko Pani Ania kłamie:
    http://fakty.interia.pl/r.....od,1177897
    Saakaszwili okłamał UE i NATO, wywołał awanturę na Kaukazie, nadwyrężył stosunki Europy i NATO z Rosją a polski prezydent włączył się w to skandaliczne oszustwo z pełną premedytacją.
    Wystrychnięta na dutka przez gruzińsko-polską prowokację Wspólnota Europejska – tego tak lekko nie przełknie.
    Prezydent Kaczyński przejdzie do historii Europy w fatalnym kontekście.
    Gdyby miał odrobinę honoru, złożyłby rezygnację z urzędu….
    Ale nie ma i urzędu nie złozy.
    Za to z udziału w narodowym balu prezydenckim z okazji jubileuszu odzyskania niepodległości przez Polskę – wybitnych osobistości – raczej wyjdą nici.
    Nikt poważny nie będzie miał ochoty postponować się z politycznym awanturnikiem.

  273. Mawar napisał(a):

    Rosja jest najbardziej paranoicznym państwem świata. Jak można nazwać największy pod względem obszaru kraj, który wykazując tak wyraźne objawy chorobliwej klaustrofobii i kompleksu otoczenia, powodującego agresję wobec sąsiadów? Mówiąc niedyplomatycznie – to jest państwo właściwie zbójeckie. Oczywiście, były i są państwa ekspansywne, czy nawet agresywne, ale one często coś światu dawały, przykładem państwa kolonialne, czy choćby USA. A Rosja – nic, nic poza przemocą (i literaturą).

  274. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „W Waszyngtonie narasta podejrzliwość, że prezydent Gruzji Micheil Sakaszwili to hazardzista, który sam wywołał krwawą pięciodniową wojnę na Kaukazie i bezczelnie okłamał Zachód – pisze niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.
    -
    Zofia pisząc tu nonsensy powołuje się na „Spiegla”, ten zaś na bliżej nieokreślony „Waszyngton” oraz, rzecz jasna również anonimowe, wywiady. Pytanie, jaki masz w tym interes poza autokompromitacją? Zbliżony do socjaldemokratów „Spiegel” to co innego. Socjaldemokracji od kilku lat robili robili z Rosją różne interesy, nie tylko polityczne. I nie chodzi tylko o tzw. Schröder-Schwindel. Warto prześledzić, którzy socjaldemokraci niemieccy odpoczywali w ostatnim czasie w Soczi i co z tego wynika. Polecam, to pouczające. A co do przyczyn wojny – fakty są dobrze znane, reszta to interpretacje. Jest faktem, że od połowy lipca ceny ropy zaczeły mocno spadać, jest też faktem, że Rosja już w lipcu przerzucała wojska i paliwo do Osetii. Wiadomo że, żołnierze gruźińscy i amerykańscy ćwiczyli wspólnie kilka tygodni przedtem, ale w rejonie Abchazji. To jest trochę jak z wojną sześciodniową. Po serii konfliktów i zbrojnych incydentów granicznych pańswta arabskie zawarły antyizraelski sojusz i ogłosiły mobilizację, a ich rozgłśnie radiowe nawołują do całkowitej likwidacji Izraela. Ale Izrael wyprzedzająco niszczy im lotnictwo (operacja „Focus”), po czym łatwo wygrywa wojnę. Kto jest agresorem?

  275. soulgarden napisał(a):

    Zofio, to że premierowi kojarzy się kazirodczy gwałt z pedofilią mówi o różnych rzeczach, nie tylko o okrucieństwie umysłowym i karierowiczostwie. Ważniejsze jest wg mnie, że premier wypierać musi rzeczy związane z kazirodztwem lub gwałtem. Przyczyny tych dwuch wyparć mogą być zasadniczo dwie:

    1. uraz związany z gwałtem
    2. uraz kazirodczy
    3. 1 i 2
    Przyczyny zaś takiego komunikatu analogicznie dwie:
    1. tylko prawdziwe urazy
    2. tylko mimo tych urazów ujawniane stanowisko rozumiane jako opłacalne politycznie
    Natomiast Zofio przyczyny takiego rozumienia korzyści politycznej mogą wynikać z:
    1. koniunktury na zauważanie czegoś lub na niezauważanie czegoś
    2. popularyzacji pedofilii przez chłopców niszczących monotonię, co jest mniej prawdopodobne
    Co zatem uznasz za rozwikłanie tego wszystkiego co spowodowywuje powielanie kalek, w tym wypadku premiera?
    PS „Brom – brałaś”? Prawda rynienka, nic się nie dzieje, dłużyzna.

  276. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    jak dla mnie Der Spiegel dostatecznie sie zbłaźnił swoja poprzednią „rewelacją”
    A tak przy okazji
    http://wiadomosci.gazeta......hazja.html

  277. soulgarden napisał(a):


    Czemu milczycie, profesorowie?
    14 września 2008 autor rp

    Porażający był komentarz działacza Greenpeace’u do naszej wiadomości, że polscy rolnicy coraz chętniej sadzą genetycznie modyfikowaną kukurydzę: „Podejrzewamy, że w Polsce doszło już do zanieczyszczenia środowiska zmodyfikowanymi genami”.

    Ja podejrzewam, a nawet mam pewność,że działacz ten jest kompletnym ignorantem, który biologię zaliczył w szkole chyba tylko dzięki ściąganiu. Ciekaw jestem, jakim sposobem jego zdaniem nieczyste geny opanowują środowisko. Może wiatr przenosi je z jednego pola na drugie? Może spływają w ziemię z wodą deszczową?

    Cytowany działacz sądzi chyba, że jeśli pasie się zwierzęta GMO, to zmodyfikowane geny przechodzą w procesie trawienia do organizmu. Gdyby tak było w istocie, człowiek jedzący dużo ryb sam stawałby się po części rybą, a dzieciom pijaków rosłaby na głowach ziemniaczana nać.

    Gdybyż to był wyjątek! Przeraża mnie łatwość, z jaką różni nawiedzeni obrońcy przyrody, łączący gruntowny brak wykształcenia z ideologiczną zajadłością, szerzą w mediach przeraźliwą ciemnotę, strasząc prostych ludzi zagrożeniami równie realnymi jak uschnięcie ręki dziecka, które próbowało uderzyć mamusię.

    Upowszechniane przez nich zabobony stają się potem wytyczną działania dla równie niedouczonych polityków, skwapliwie podchwytujących wszelkie modne bzdury. Dzieje się to przy kompletnym milczeniu naukowców, którzy boją się narazić ciemnej masie i politycznej poprawności.

    Czemu milczycie, panowie profesorowie? Czemu nie nazwiecie ciemnoty i zabobonu ciemnotą i zabobonem? Czemu nie napomnicie mędrków wygadujących brednie – na przykład właśnie o GMO – w mediach i głupich polityków usiłujących w imię zabobonnego strachu przed nauką zakazać odkryć i wynalazków, na których korzysta cały cywilizowany świat?”
    Rafał Antoni Ziemkiewicz

  278. Stan napisał(a):

    Mawar,

    Widzę że z chwilą, gdy Narciarz zaczął dobierać się do skóry Palin, szanse republikanów w wyborach topnieją w oczach.

  279. jasnaanielka napisał(a):

    Co mi tam wybory w USA! Wygra, kto ma wygrać i wtedy będziemy się cieszyć, albo i nie. Przejrzałam właśnie zdjęcia z Nawigatora do „Wędrującego świata” Kołodki i przyznaję, jestem pod wrażeniem. W jednym z komentarzy przeczytałam; „Bóg jest wszędzie. Kołodko już tam był” i to jest chyba prawda. Zdjęcia ciekawe, Kołodko jako taki na większości z nich. Ach! jak na nim leżą garnitury!

  280. Andrzej napisał(a):

    Przejrzałam właśnie zdjęcia z Nawigatora do “Wędrującego świata” Kołodki i przyznaję, jestem pod wrażeniem.
    Prawda jak potrafi się reklamować? Żeby tak jeszcze Jego wizerunek wynikał z autorytetu naukowego, a nie tylko z dobrze skrojonego garnituru. Balcerowiczowi chyba jednak nigdy powyżej pięt nie sięgnie :)

  281. jasnaanielka napisał(a):

    Ależ Andrzeju! A fe!!! On do pięt nie sięga! On się unosi…
    „na wspomnianym obłoczku do nieba”
    Dobranoc.

  282. soulgarden napisał(a):

    Czy nie może istnieć szansa przejścia genów na zasadach innych niż rozmnażanie? Wiemy przecież, że w mikroświecie istnieje inny rodzaj transferów genetycznych – wpływów wirusów na wirusy i na ludzi. Przypuszczamy, że życie na ziemi powstało w wyniku analogicznego zaprzeczenia rególe. Trudno stwierdzić kto bardziej dziś lekceważy ekologię, a kto wprost przeciwnie i co to w ogóle znaczy. Jeśli modyfikacje genetyczne mogą dawać życie nieśmiertelne to należy badania i doświadczenia kontynuować, ale w zamkniętych laboratoriach. Na pewno dziś wiadomo, że przyroda nie jest na każdym poziomie rozdrobnienia wglądu doskonała. W

  283. Andrzej napisał(a):

    On się unosi…
    “na wspomnianym obłoczku do nieba”


    A ja myślałem, że próżność go tak nadyma.

  284. soulgarden napisał(a):

    Czy nie może istnieć szansa przejścia genów na zasadach innych niż rozmnażanie? Wiemy przecież, że w mikroświecie istnieje inny rodzaj transferów genetycznych – wpływów wirusów na wirusy i na ludzi. Przypuszczamy, że życie na ziemi powstało w wyniku analogicznego zaprzeczenia rególe. Trudno stwierdzić kto bardziej dziś lekceważy ekologię, a kto wprost przeciwnie i co to w ogóle znaczy. Jeśli modyfikacje genetyczne mogą dawać życie nieśmiertelne to należy badania i doświadczenia kontynuować, ale w zamkniętych laboratoriach. Na pewno dziś wiadomo, że przyroda nie jest na każdym poziomie rozdrobnienia wglądu doskonała. Wiele genów do niczego nie służy będąc zaledwie wybiórczym cieniem historii ewolucji danego gatunku. Wydaje się, że ta nieaktywność niektórych genów to obraz nieabsolutności doskonałości przyrody. Aczkolwiek może dawać to możliwość łatwiejszych zmian kiedyś – przypadkowo. Myślą przyrody jest więc eksperyment. Człowiek też eksperymentuje, ale musi zrozumieć swoją maluczkość wobec przyrody na każdym etapie swojego eksperymentowania. Nie rzecz więc w eksperymencie, ale różnie skrajnych do niego podejściach. Np w dziedzinie etyki eksperyment jest działaniem w esencji POZA-ETYCZNYM. W dziedzinie ekperymentologii, której jeszcze nie ma etyka jest dziedziną pozaeksperymentalną. Kiedyś powstanie eksperymentologia i zawierać będzie etykę gdyż nie jest jej przeciwieństwem, ale dziedziną niezależną. Fanatycy eksperymentologii są zaś zawsze przedstawicielami konkurencyjnej do niej wolnoścowości czyli POZA-ETYKI. W praktyce częściej tożsamej z etyką zła niż etyką umiarkowania i systemowego uśredniania dobra – zła zjawisk, choć to bardzo ważny aspekt działań POZA-ETYKI.
    PS Poprzedni tekst został odrzucony przez antyspam.

  285. soulgarden napisał(a):

    Wiersz nie tylko dla panów

    Duuuużoooo biaałyych muuużyyyneeekkk

  286. Edwar D.Dana napisał(a):

    Kurioza

    http://www.nowiny24.pl/ap...../657364060

    Warto czasem sprawdzić prasę lokalną.

  287. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, że na świecie są idioci, to żadne kuriozum. To powszedniość.

  288. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie na swiecie Pawle, ale w Przemyslu. :D

    Choc jak czytam

    http://www.nowiny24.pl/ap...../242857703

    :D :D :D

  289. Edwar D.Dana napisał(a):

    c.d. „Prowincjalki”

    Cytuje
    komentarz „przemyslaka” do „sprawy”

    radny Łoziński – ex poseł (wskoczył do sejmu dzięki temu, że poprowadził antyaborcyjną pikietą pod biuro posła SLD, Nycza), wierny kruchtowy, zdolny kościelny lektor i szcześciarz, któremu abp Michalik umył nogi*, co w Przemyslu oznacza natychmiastowy sko w górę

    *Biskupi obmywaja czasem nogi dwunastu chorym i biednym.

  290. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ciekawie sie zapowiada:
    http://tygodnik.onet.pl/2ae-48c6cecb

  291. Paweł Luboński napisał(a):

    Po Stasiuku wiele się nie spodziewam. On pisze książki o sobie i swoich wyobrażeniach, a nie o krajach, które odwiedza. Nie rozumiem na przykład zupełnie zachwytu krytyki jego wcześniejszym dziełem „W drodze do Babadag”. Przeczytałem to bez większej przyjemności, a ponieważ sam nieźle znam Rumunię, mogę z przekonaniem stwierdzić, że prawdziwej Rumunii w tej książce nie ma. Jest przede wszystkim Ja autora i usilne poszukiwanie wschodnioeuropejskiej egzotyki.

  292. Edwar D.Dana napisał(a):

    No coz Pawle, chlopak z Warszawy i Rybienka chce zrozumiec. :D

    Mnie za to zinteresowala Dukla jako sposob widzenia.
    Zaczam sie z toba ze u niego Rumunii pewnie nie ma (nie znam Rumunii)
    bo naprzyklad jego teksty o Niemczech sa nudne, tak nudne ze nawet zapomnialem jak sie nazywaja.

  293. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ale..
    Dukla?
    U Stasiuka to jest tak jakby montowal film z materialow z kamery przemyslowej ustawionej w miasteczku lub na przystankach PKS.

    Dukla byla jakos „nowa”. Po jego ostatniej wyprawie oczekuje kilku moze kilkunastu obrazkow wartych zapamietania.

  294. Edwar D.Dana napisał(a):

    Te postradzieckie dziewczyny na powincjonalnej Ukrainie czy w Rosyjskiej glubince….”motyle” eh usiasc w ogodku kawiarnianym w jakims Chmielnickim (dawniej Ploskirow) czy Zytomiwrzu siedziec i patrzec.
    Co ty tam Pawle mozesz w Gorach zobaczyc…

  295. jasnaanielka napisał(a):

    Stasiuk pisze „pod siebie”, podobnie jak Nurowska. Mają bardzo wygórowane pojęcie własnej POLSKOŚCI z czytanek dla gimnazjalistów i bardzo złe zdanie o wszelkiej maści kacapach.
    Ja ich obojga nie przyswajam.
    Wolę opowieści o Rosji pisane przez Mariusza Wilka. Te są prawdziwe.

  296. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bo ja wiem czy o kacapow idzie? Tak samo pisze o Beskidzie Niskim, tak samo o „Dojczlandzie”. Jest w nim jakies spojrzenie na swiat z punktu widzenia Warszawskiej Pragi. Mozna i tak, to nawet ciekawe, ale jak dlugo?

  297. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie nie z punktu widzenia Saskiej Kepy. O nie Pawle!!!

  298. Paweł Luboński napisał(a):

    Rzecz w tym, że ja w literaturze podróżniczej nie szukam spojrzenia z punktu widzenia Saskiej Kępy, Żoliborza Oficerskiego czy Pragi. Szukam realiów możliwie mało zakłóconych przez punkt widzenia. A spojrzę sobie sam.
    Wilk też mnie nie zachwycił (czytałem jedną jego książkę) i również dlatego, że na zbyt bliski plan wysuwa „punkt widzenia”. Ale od Stasiuka zdecydowanie lepszy.
    Ze Stasiuka podobały mi się „Opowieści galicyjskie”, może dlatego, że jego styl jest znośniejszy przy krótkich formach. „Dukla” jakoś mi w ręce nie wpadła.

  299. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....uzji_.html

    Społeczność międzynarodowa powinna pilnie skorzystać z okazji jaka stwarza rozgonienie sługusa CIA i Mosadu, sokoła myśliwskiego w misji zleconej przez amerykańskie lobby zbrojeniowe, wysłannika Niemieckiego Rewizjonizmu…. ?????

    Cholera znowu wnuczeta w pamiątkowych papierach pomieszaly. ale to niewazne.

    Ważnym jest by dokończyć dzieła historycznej sprawiedliwosci. Niech naród podzielony przez zbrobiczy podział
    zostanie polaczony. Niech Osetyńscy z Południa i Północy połączą w jedno szczęśliwe, wolne i suwerenne panstwo. Szczesliwy dom całego Narodu.

  300. Paweł Luboński napisał(a):

    „Co ty tam Pawle mozesz w Gorach zobaczyc… ”
    .
    Na przykład rok temu w Ludwikówce nad Świcą (ob. Mysliwka) widziałem dwóch podpitych górali szukających ze mną zwady z pobudek patriotycznych.

  301. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jest Ludwikówka kolo Dubna ale gorali tam nie ma.
    Pewnie Ludwikówka w gorach. W Gorganach?

  302. Paweł Luboński napisał(a):

    Nad Świcą, czyli dokładnie na pograniczu Bieszczadów Wschodnich i Gorganów. Na południe od miasta Dolina.

  303. Edwar D.Dana napisał(a):

    Aleś im chyba dobrze „przyonacył”?

  304. Paweł Luboński napisał(a):

    Nie ryzykowałbym konfliktu etnicznego. Skończyło się na wymianie uprzejmości, zwłaszcza kiedy panowie zobaczyli, że nie jestem sam, z czego wcześniej nie zdawali sobie sprawy, bo wysunąłem się do przodu.
    Mocniejszym przeżyciem było forsowanie w bród wezbranej po deszczach Świcy. W najgłębszym miejscu było do pół biodra, ale prąd taki, że potknięcie skończyłoby się w najlepszym razie ciężkimi obrażeniami, w gorszym zwłoki spłynęłyby do Dniestru.

  305. Edwar D.Dana napisał(a):

    A tam w dolinach morele dojrzewają, a dziewczyny tęsknię patrzą za oddalającą się po wybojach obca rejestracją.
    Jak słoneczniki.
    Jak w Krasnymstawie przed laty.

  306. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poczytajmy:
    http://wyborcza.pl/1,7596....._ropy.html

  307. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    mam tę przewagę nad Tobą, że po skończonym wczoraj tygodniowym wojażu europejskim, mam przed nosem stertę gazet gospodarczo-politycznych, austriackich, niemieckich i czeskich różnych orientacji politycznych, i jakoś tam zachwytów nad Saakaszwili i Gruzją nie ma, za to są to potwierdzenia tego, o czym donosi m.in. der Spiegel.
    Polskie media posługują się ściągawkami z mediów krajów wybitnie antyrosyjskich, USA, Wlk. Brytanii i czasem mam niezły „ubaw”, bo Amerykanie nie odróżniają np. Abchazji od Osetii i cały czas twierdzą, np. że tuż przed konfliktem Rosjanie wyremontowali kolej w Osetii Południowej do Rosji, by wozić paliwo do czołgów.
    A tam nie ma i nie było dotąd nawet torowiska między Rosją a Osetii Południową, tj „gruzińską”.
    Owszem będzie, ale za kilka lat. Dopiero co, kilka dni temu, wydano dyspozycje dla biur projektowych Rosyjskich Kolei Żelaznych (RDŻ), by przygotowały tzw. studia wykonalności.
    Zapis o budowie linii kolejowej będzie w przygotowywanej umowie o przyjaźni i wzajemnej pomocy między Rosją a Osetią Południową.
    Remont infrastruktury kolejowej był – ale w Abchazji. I robiły to rzeczywiście wojska inżynieryjne pod nadzorem RDŻ.
    ***
    Przez grzeczność nie napiszę jak Polska jest w tych mediach prezentowana, zwłaszcza w kontekście wydarzeń na Kaukazie.
    ***
    Mawar,
    by rozumieć takie kraje jak Austria czy Niemcy, czasem Czechy, trzeba tam bywać, czytać ich pisma, rozmawiać z ich politykami różnych opcji, i to nie oficjalnie, ale prywatnie, poznać mentalność.
    Gołym okiem widać różnice między tzw. „starą”Unia, a nowymi państwami w UE z tzw. „demoludów”, na co dzień, na ulicy, w zachowaniu się co dziennym ludzi, w stosunku do własnej historii, stosunku do ludzi ułomnych czy biednych, natury itp.
    Dla higieny psychicznej – urządzam sobie takie wypady, by wiedzieć o co się pieklę, o czym piszę i jak ta „stara” Unia funkcjonuje.
    My z polskiego grajdoła tego nie zobaczymy.
    Polecam Ci szczególnie Wiedeń i jego tzw. ring wiedeński, gdzie można zobaczyć w cudownym parku pomnik złotego Straussa, ale też we wspanialej scenerii z fontannami – wspominany przeze mnie wcześniej pomnik żołnierza radzieckiego – zwanego Russendenkmall przy Schwarzenbergplatz, w granicach słynnego Ringstresse
    http://lh5.ggpht.com/_Oem.....C_4355.jpg
    Wiedeńczykom nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dbają o niego pieczołowicie a stoi przecież na przedłużeniu placu z jednym z najsłynniejszych austriackich pomników – pomnikiem Marii Teresy!
    To jest niejako symbol pewnej mentalności, do której nam jeszcze bardzo daleko.

  308. Edwar D.Dana napisał(a):

    Link a dla zachety fragment:

    Całą kampanię charakteryzował bezprecedensowy poziom agresji słownej skierowany przede wszystkim przeciwko gruzińskiemu prezydentowi i jego otoczeniu. Padające w rosyjskich mediach określenia Micheila Saakaszwilego wahały się od nieprzychylnych po nieparlamentarne (w tych drugich przodował wspomniany komentator 1 programu telewizji rosyjskiej Michaił Leontjew: „kryminalista”, „przestępca wojenny”, „opętany gruziński fűhrer, uzbrojony po zęby przez USA”, „gruziński paranoik, któremu sprawiono lanie”, „niezdolność Saakaszwilego do powstrzymywania swojej aktywności seksualnej nie tylko w kręgu podwładnych, lecz także w obecności liderów niektórych państw graniczących z Gruzją” itd.). Do Hitlera porównał Saakaszwilego także Dmitrij Miedwiediew, którzy ostrzegł państwa zachodnie przed taktyką „kojenia agresora”, która już nie raz miała przynosić opłakane rezultaty, i dodał: „Mam na myśli Układ Monachijski z 1938 roku” (11.08.). Uzasadniając wojskowe wkroczenie Rosji na teren Gruzji, Miedwiediew oświadczył: „Oprychów, którzy poczuli zapach krwi, można najczęściej zatrzymać tylko metodami chirurgicznymi” (12.08.).

    http://www.osw.waw.pl/pub.....arze09.htm

  309. Edwar D.Dana napisał(a):

    „nie napiszę jak Polska jest w tych mediach prezentowana, zwłaszcza w kontekście wydarzeń na Kaukazie”

    Chociaż garść, choć ciupkę. Please….

  310. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    gdyby od nas Armia Czerwona poszła sobie w roku 1955 i pozwoliła nam żyć, jak chcemy to może też nabralibyśmy podobnej co Austriacy mentalności.

    I chyba jednak osiągasz granice bzdury, jak w tym zdaniu: Unia Europejska „Wystrychnięta na dutka przez gruzińsko-polską prowokację”.  

  311. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No własnie. Co tam za miedzą.

    http://wiadomosci.gazeta......a_NRD.html

  312. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zadanie tekstowe do odrobienia przez Mawara

    GW
    „W Wlk. Brytanii żyje ponad 9 mln osób powyżej 65. roku życia. Co czwarty mieszkaniec Wysp to 85-latek, a 11 tysiącom Brytyjczyków stuknęła setka. Za dziesięć lat te liczby mają się podwoić.”
    Ilu mieszkańców ma Wielka Brytania, a ilu UK?
    Mawar rozwiąże. Mawar lubi zagadki z Gazety Wyborczej.

  313. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wojciech Jagielski

    http://wyborcza.pl/1,7547.....ruzji.html

  314. Andrzej napisał(a):

    I chyba jednak osiągasz granice bzdury, jak w tym zdaniu: Unia Europejska “Wystrychnięta na dutka przez gruzińsko-polską prowokację”.
    Gospodarz ma jednak klasę używając tak łagodnych określeń na to, co wypisuje Zofia.

  315. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Lidia Szewcowa

    http://alfaomega.webnode......nie-rosji/

  316. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    jak sie domyslam, Twoj gwaltowny protest jest spowodowany slowem „dutek”. Mi sie tez ono nie podoba. Duzo lepszy bylby „dudek”.
    .
    Jesli idzie o meritum, to ja przestalem rozumiec Zofie. Polityka jak zwykle jest pelna niuansow, i mi sie dotad wydawalo, ze Zofia je dostrzega. Ale ostatnio ona jak gdyby przyjela jednostronny punkt widzenia.

  317. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Tochę reklamy:
    http://www.twenga.pl/ofer.....59285.html

  318. narciarz2 napisał(a):

    U Azraela, jak zwykle, kilka nowych dobrych tekstow. Polecam zwlaszcza tekst o procesie Jaruzelskiego.
    http://azraelk.wordpress......ad-ludowy/

  319. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz,
    skoro reklamujesz Azraele, to ośmielę się zareklamować samego siebie na ten sam temat:
    http://kuczyn.com/papers/.....051220.pdf

  320. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie raz w tym blogu wypowiadałem się o wojnie jaruzelskiej nie będę się powtarzał. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, który Azrael,
    określa, jako paradoks. III RP sądzi wedle praw PRL.
    To nie żaden paradoks to prosta konsekwencja. III RP jest kontynuatorką prawną PRL.
    Stan wojenny jakby nie wykręcać został ogłoszony niezgodnie z prawem. To jest problem. Myślę, że jedynym rozwiązaniem jest amnestia, której ja bym sobie życzył. Zbliża się 11 Listopada.
    Może tak ogłosić przed balem.
    Wiem, wiem fantazjuję. Ale „paradoksalnie” wydaje mi sie, że to by przysporzyło Kaczyńskiemu głosów, więcej niż by utracił. Tak myślę.

  321. narciarz2 napisał(a):

    Powoli zbliza sie 13 grudnia 2008, czyli rocznica. Ale bedzie zlorzeczenie i zawodzenie ze strony prawicy. Byc moze oni chca skazaniem Jaruzelskiego uswietnic nadchodzace obchody rocznicowe?
    .
    Jestem gotow sie zalozyc, ze L.Walesa znow nie bedzie zaproszony.

  322. Edwar.D.Dana napisał(a):

    To nie wiecie, że Wałęsa od 13.12.81, ukrywał się w Belwederze w tym samym pomieszczeniu, w którym kiedyś Piłsudski w 20 roku miał zainstalowany bezpośredni telefon na Kreml, przez który dostawał instrukcje od Lenina i Trockiego. Przecież ogłosił to wtedy pewien ksiądz z Poznania.
    Z Wałęsą było to samo.

  323. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, „z Wałęsą było to samo”?
    Rany boskie, Wałęsa dostawał instrukcje od Lenina i Trockiego?!

  324. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    A jakże by nie!!! Ten sam telefon. Ten sam gabinet. Tyle, że nie z Kremla, z bunkra na Placu Czerwonym, bo przecież Lenin wiecznie żywy.

  325. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A poważnie. Wydaje mi się, że przez pewien czas o najnowszej historii powiedzieć będzie można byle co. Potem się unormuje. Jak to w mauzoleum.

  326. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobrej nocy.

  327. jasnaanielka napisał(a):

    A ja czekam niecierpliwie na ten BAL! Wprawdzie nie w Operze, ale jednak zgromadzenie będzie prima sort. Gdzieś słyszałam, choć rozum nie daje temu wiary a rozsądek mówi NIE!, że zaproszenie dostanie także Wałęsa i Jaruzelski… jery! jery!
    Oczami wyobraźni widzę tego poloneza prowadzonego przez naszą Pierwszą Parę i w dalszej kolejności wszyscy inni dostojnicy, a także oboje Gwiazdowie i pani Ania! Taniec z Gwiazdami na Balu w Operze!
    Czy ktoś to sfilmuje?
    Chyba nie przedawkowałam rumu do herbaty… taki ziąb w mieszkaniu, że trzeba i należy :)

  328. jasnaanielka napisał(a):

    DOBRANOC

  329. narciarz2 napisał(a):

    Anielko:
    dobranoc, i zycze rozowych snow. Niech Ci sie przysni Ojciec Golec, ktory jest interesujacym mezczyzna, jak sama nazwa wskazuje. Niech Ci sie przysni liberalizm, ktory w sposób bardzo zakamuflowany atakuje Kościół. Niech Ci sie przysni wróg znacznie groźniejszy, ktory dzisiaj zastąpił komunistów, jest jak przebieraniec i znacznie trudniej go znaleźć. Zajrzyj pod lozko, moze tam wrog sie ukrywa, skoro Ojcowie widza jego obecnosc we Wroclawiu?
    http://miasta.gazeta.pl/w....._zlem.html

  330. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu! Co ja ci zrobiłam???!!!

  331. narciarz2 napisał(a):

    Mi? Nic. Ale mieszkasz we Wroclawiu, gdzie ukrywa sie grozny wrog. Tak naucza Kosciol. Trzeba wierzyc Kosciolowi.

  332. jasnaanielka napisał(a):

    To nie rum w herbacie! Kaloryfery się rozgrzewają! Hurra! Jednak tym razem definitywnie dobranoc.
    A wroga niech szuka ABW. Albo inna formacja, może być nawet Św. Inkwizycja.

  333. narciarz2 napisał(a):

    Św. Inkwizycja pod wezwaniem Ojca Dyrektora. Tak naprawde chodzi o to, ze walka klasowa z wrogiem Kosciola nasila sie w miare katolicyzacji panstwa. Klasycy juz dawno to przewidzieli.

  334. soulgarden napisał(a):

    nie grzeją mi kaloryfery

  335. soulgarden napisał(a):

    bo mi gaz wyłączono dziś – to i nie grzeją

  336. soulgarden napisał(a):

    Wczoraj, patrząc na zegar, wyłączono tak jak przewidywałem, ale się ja głupiec nie wykompałem.

  337. soulgarden napisał(a):

    Po kompletnym zamuleniu przez ostatnie godziny teraz było pół godziny blokady. W ogóle od kiedy ostatnio pisałem nie ustały:
    1. mulenie
    2. blokada e-mail
    3. szybkie błyski losowych tekstów przy odświerzaniu zakończone szarym mignięciem
    Pogarda wyrażana tym działaniem jest objawem wkurzenia tego mordercy. Nikt nie wpadł na to, że są to zbierzne zwykle zjawiska i nie nawiązał z nim w takim okresie walki, szybkiej walki. Czemu? Gdyż jesteście armią totalnych tchórzy. Z tchórzostwa nie stosujecie nawet wobec negatywizmu odbioru mnie konsekwentnego „badania” tego mordercy. Dlatego darujcie sobie swoje pozy, które są przez to żałosne. Każdy z was kto nie odważył się bezpośrednio zaatakować prywatności tak głęboko jak została zaatakowana i podeptana moja prywatność jest szynem, a nie badaczem. Możecie im powiedzieć: geju i koniec. Tchórzliwe szczury nie przyszło wam to nawet nigdy na myśl. To co piszę jest dla was nowością totalną. Dotąd wydawało się wam, że można prowadzić przestępcze upodlenie z pełnym komfortem równowagi środków. Jesteście żałosną chołotą. Nigdy nie uznałbym tego za komukolwiek należną „karę” by w sposób tak konsekwentny nastawać na godność człowieka. Ale wobec kogoś kto to stosuje właśnie tak i podżega do tego przez tyle lat uważam, że umiarkowana próba byłaby właściwa, etyczna i logiczna. Miałoby to sens gdyby ktoś z was miał odwagę rozmawiać tak by mieli mało czasu na zastanowienie. To jedyna metoda by reakcja nie mogła być zwaloryzowana przez równie długie zastanawianie jak „odkręcać” się z kałapućki. Wy grając tę rolę „równych okoliczności” i raqtującej bezwzględności jesteście jawnymi karaluchami. Wobec metod, środków i masy tego co użyto wobec mnie powinno przyjść wam to dawno do łba. Te sterty różnego koloru szczylantów pracujących w mediach obecnie są czymś totalnym w swej nierealności-realności. Cała wasza chołocia mać powinniście siedzieć w bunkrach po kostki w gównie wykonując każdy gest jaki wykonujecie. Ale mieć mózg obesrany przez takie bandy chrząszczy wewnętrznie jak po kostki w gównie jest rzeczą o niebo gorszą.
    Ze szczególną dedykacją dla ciućmoków uważających, że 10 obcasów spoczywających na ścierwie to nie dosyć by uwiarygodnić to co ma być przez to coś zmieniające.

  338. jasnaanielka napisał(a):

    Moje kaloryfery ogrzewane są z elektrociepłowni. Nie mam nic wspólnego z zanikiem gazu u soulgardena. Słowo daję!
    To pewnie początek sankcji ze strony potężnego sąsiada. Całe szczęście, że mam oprócz gazowej także elektryczną kuchenkę – chociaż malutką.

  339. Edwar D.Dana napisał(a):

    Marek Rymkiewicz „Kinderszenen”, kilka fragmentow z recenzji.

    „W powstaniu (warszawskim) dostrzega fascynujące, niewiarygodne piękno”

    „Nic dziwnego, że Hans Frank dwa miesiące później w Rzeszowie uświadamiał niemieckich pracowników zakładów lotniczych, że „Polacy są – kiedy się ich grzecznie i delikatnie traktuje – najbardziej godną zaufania siłą roboczą w Europie, i to szczególnie do stałej, prostej roboty”. No i proszę – mamy pierwowzór polskiego hydraulika. Stauffenberg też wieszczył, że polska hołota w Niemczech będzie „użyteczna, pracowita, pożyteczna i skromna”.

    „powstanie warszawskie nie poniosło żadnej klęski, przeciwnie – zwyciężyło(…) Powstanie – dowodzi autor „Kinderszenen” – tak jak chrzest Polski nadal znajduje się u podstaw różnych ważnych polskich wydarzeń, bowiem wciąż tajemniczo się odnawia.”

    http://www.rp.pl/artykul/191218.html

    Twórca to Rymkiewicz może wybitny. Szkoda ze rozum jego jest pomroczny i wszystkiego na trudne dzieciństwo nie da się zrzucić

  340. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Dziekuje za zwocenie uwagi na Studio Opinii

  341. Edwar D.Dana napisał(a):

    Troszkę Maryi Konopnickiej z rana nie zawadzi tym bardziej że Jasnaanielka marzła tej nocy jak Król Błystek

    „Ten,(O Koszałka-Opałka idzie, on ci to) jak zwykle, siedział nad ogromną księgą, w której opisywał wszystko, co się od najdawniejszych czasów zdarzyło w państwie Krasnoludków, skąd się wzięli i jakich mieli królów, jakie prowadzili wojny i jak im się w nich wiodło.

    Co widział, co słyszał, to spisywał wiernie, a czego nie widział i nie słyszał, to zmyślił tak pięknie, iż przy czytaniu tej księgi serca wszystkim rosły.

    On to pierwszy dowiódł, iż Krasnoludki, ledwie na piędź duże, są właściwie olbrzymami, które się tylko tak kurczą, żeby im mniej sukna wychodziło na spencery i płaszcze, bo teraz wszystko drogie.

    Krasnoludki tak dumni byli z kronikarza swego, że gdzie kto jakie zielsko znalazł, zaraz mu wieniec plótł i na głowę wkładał, tak iż mu te wieńce resztę rzadkich włosów wytarły i łysy był jak kolano”

  342. Edwar D.Dana napisał(a):

    Taka oto mi się myśl ulęgła. Zachciało mi się wypełnić lukę bo jest czym i jest w czym. Sławomir Cenckiewicz zdymisjonował się , a Pałac Prezydencki nie ma swego Kronikarza co by wszystko wiernie wedle oczekiwań spisywał i czyny, i rozmowy nawet te w „klatce”.
    Co za okazja!
    Sławomir Cęckiewicz koszący fakty tej prezydentury jak kwiaty od swej kroniki opałki. Nawet oślej skóry Pałac nie daleko by musiał szukac. Same pożytki, koszta niewielkie.

    Kto wie czy S. Cenckiewicz nie miałby okazji samemu wpisać się rząd czy kolumnę herosów nie skleconych z donosow.
    Oto prędzej czy później sny Jarosława i Lecha się spełnia.
    Od strony Krakowskiego Przedmieścia na Pałac ruszy wataha wilków o tuskich paszczach i przegryzając łańcuchy i płosząc lwy, wpadnie na pokoje.
    W stronę Wisły przez okna wyskakiwać będą wystawione na rzeź owieczki i ich samce. Spłoszone nie wiadomo skąd wieprze popędza za nimi.

    Tylko Cenckiewicz będzie siedział schodach i będzie wszystko spisywał do swej opałki od czasu do czasu masując koliście dwoma palcami swe umęczone od wysiłku czoło.
    Ale koniec jego będzie bliski.
    Oto zza rogu Pałacu wypadnie srogi Wilk. Wilk przebrany za Babcię Walentynowicz. A paszcza jego będzie ogromna i cuchnąca.

    Znieruchomieje Cenckiewicz. Ręka z piórem zawiśnie w powietrzu. „Wilk Babcia” tylko zębami kłapnie. Połknie pióro i się nim zadławi, zaksztusi. Pobiegnie ku Wisle szukajac ratunku. Tam zdechnie Przebieraniec. Niestety pióro które wyksztusi z trzewi będzie złamane. Będzie złamanym to pióro tak jak Cenckiewicz jest dzis złamanym członkiem PTH.

  343. Edwar D.Dana napisał(a):

    Hmm.
    Jedni pracują innym może bona zabroniła z obcymi rozmawiac.
    A tu tyle do omówienia!!! A no trudno.

  344. maciek.g napisał(a):

    Dopiero dziś mam trochę czasu i mogę dokładniej poczytać blog.
    Dziękuje Gospodarzowi za link do jego wypowiedzi w związku z procesem generała. Cieszy mnie, że coraz więcej osób myśli podobnie jak ja. To że proces generał, stricto polityczny to jasne i jasny jest też fakt że nie ma dowodów /i być może nie będzie/ na to co Jaruzelski wiedział o zamiarach sovietów. Dla mnie już sam fakt, że później zgodził się oddać władzę wystarcza by uznać go za pozytywną postać naszej historii.
    Odnośnie przestrzegania zapisów konstytucji to PiS chyba przewodzi, ale w lekceważeniu sobie tej ustawy, a ich prezydent dał koncert w tym zakresie. Teraz Sikorski punktuje publicznie informując o tym fakcie media odpowiadając na zarzuty nowego rzecznika prezydenta. Odnośnie Gruzji to nic dziwnego, że media amerykańskie są dalekie od obiektywizmu, /zresztą polskie również/, bowiem prawda o tych wypadkach nie jest korzystna z punktu widzenia polityki tego państwa.
    Wydaje mnie się, że polityka Busha jest w dużej mierze przyczyną obecnego kryzysu w Stanach. Znajomi z Ameryki od dawna bardzo krytycznie o nim pisali i mówili, że w Ameryce go nie lubią.

  345. Torlin napisał(a):

    Edwarze!
    Jestem ostatnio człowiekiem strasznie zajętym, z trudem wygospodarowuję trochę czasu na swój blog, mam kłopot z czytaniem mnóstwa komentarzy. Generalnie we wszystkim zgadzam się z Maćkiem, chcę tylko zauważyć, że przywódca państwa wcale nie jest dobry wtedy, gdy go wszyscy lubią. Ja osobiście wolę prezydenta „z jajami”, a nie uciekającą kluchę.

  346. Andrzej napisał(a):

    chcę tylko zauważyć, że przywódca państwa wcale nie jest dobry wtedy, gdy go wszyscy lubią
    Celne słowa. Ze swej strony chciałbym też zauważyć, że w Ameryce tak nie lubią Busha, ze z tej nienawiści dwa razy wybrano go na prezydenta :)

  347. W.Kuczyński napisał(a):

    „W chamstwie, a agresji, w knajactwie nie mamy z tymi panami szans”

    http://wyborcza.pl/1,7524.....smial.html

    Faktycznie. Także z niektórymi na tym blogu.

  348. Edwar D.Dana napisał(a):

    Macku.G.
    Po raz któryś z kolei:
    Jeśli prawda leży po środku to leży i kwiczy..
    Szukajmy prawdy tam gdzie stoi jeśli stoi.

    Proste pytania po raz setny:

    1) Czy zachód powinien zachowywać się biernie wobec Rosyjskich zabiegów by zmonopolizować dostawy energii do europy.

    2)Czy zachód nie „ma prawa” wspierać uzbrojeniem i pieniędzmi Gruzji. Abchazja i Osetia wyłamały się z Gruzji przed laty korzystając z rosyjskiego wsparcia w uzbrojeniu, finansach, ba nawet bezpośredniego wsparcia lotnictwa.

    3) Co winien jest Bush ze tysiące ba miliony podmiotów gospodarczych podjęło decyzję by inwestować w rynek nieruchomosci. Nawet świeży emigranci z PL to robili. Dobrze ze to padlo. To bardzo zdrowy objaw.

    4)Czy nie przychodzi ci ma myśl by wesprzeć Naród Osetyński i wzywać do zjednoczenia Północy z Południem w Suwerennej Wielkiej Osetii. Czy nie warto by Abchazja wraz z suwerennością odzyskała swe „prastare” miasto Soczi i ziemię wokół niego.
    Teren na którym znajduje się dzisiejsze Soczi od VI w. do XV w. należał do królów Abchazji.

    Jak powoływać się na „prawdę” to „ się powoływać”.
    Tylko gdzie zaczyna się brednia?

  349. W.Kuczyński napisał(a):

    To też warto przeczytać. Moze do sztambucha niejakiej Koj i niejakiego Piątka z prokuratury w Katowicach:

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  350. Edwar D.Dana napisał(a):

    Racja.
    Tylko co zrobić ze sprzecznym z prawem PRL przejętym przez III RP sposobem wprowadzenia stanu wojennego.
    Ja zostałem „wzięty” na kwadrans przed 24:00 12/12
    Przyszli po mnie do pracy w W-wie w której mnie już od listopada czy grudnia 1980 nie byo.
    Ja wiem ze to drobny szczegol. Ale prawo, prawem.
    Jak Pan Gospodarzu proponuje to rozwiazac. Jestem przeciw sadzeniu J.

  351. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przyszli takze – powinno byc

  352. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    nie jestem prawnikiem, ale sądzę, że domniemanie iż Jaruzelski działał w stanie wyższej konieczności, które musi byc obrócone na jego korzyść, nawet jesli nie jest dowiedzione a tylko zasadnie domniemane, powinno znosić odpowiedzialnośc karną za naruszenie przepisu, że w czasie obrad sejmu nie można stanu wojennego wprowadzić. Tak mi sie wydaje. Bo skoro czyn poważniejszy jakim bylo samo wprowadzenie stanu wojennego przestaje byc przez stan wyzszej konieczności karany, to czyn pochodny tez powinien przestać być karany. Tak sądzę.
    Sam proces uważam za paskudny, a wypowiedzi tych prokuratorów, że nie bylo żadnych okoliczności wskazujących na mozliwość interwencji, za wyraz niewyobrażalnej ignorancji, kompromitującej ich całkowicie. Bo oni nie dostrzegli istnienia agresywnego państwa, ktorego byliśmy w Europie najcenniejszym dominium i  krwawo stłumilo Berlin w 1953, roku Budapest w 1956 roku, o malo co Polskę w roku 1956 (uniknęliśmy tylko przez uwierzenie Gomułce, że zrobi to co zrobił Jaruzelski czyli stłumi ruch październikowy – choc w inny sposób, bo w innej sytuacji), Czechosłowację w 1968 roku, Czeczenię (jak tylko zaczęli stawać na nogi) a teraz o mało co Gruzję. I ci niemądrzy ludzie z Katowic niczego nie widzą. Bo chcą mieć „sukces” w dopadnieciu Jaruzelskiego. Paskudne, mściwe typy.

  353. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ależ co do paskudy to ja nie mam wątpliwosci.
    Co do wypowiedzi Jasia Gawrońskiego to zaraz zobaczymy z jaką rewelacją na jego temat przybiegnie Mawar albo Bernard (B.lepiej oczytany). Oni mają swoja literaturę gdzie wszystko jest opisane z wyprzedzeniem.

  354. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    „W chamstwie, agresji, w knajactwie nie mamy z tymi panami szans”
    _________
    Ale, ale prawdę mówiąc na agresję i chamstwo nie ma czasami nic lepszego niż niezwykle twarda i zdecydowanie niszcząca chama i agresora odpowiedź i temu m. in. służy propaganda, która jest częścią walki politycznej w dzisiejszych czasach. Nie tylko w Polsce, ale i we „wzorowych” demokracjach.

  355. W.Kuczyński napisał(a):

    Glosie,
    zgoda, staram się odpowiadać w taki wlasnie sposob, twardo, jednoznacznie, bez owijania w bawełnę.

  356. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos Powstania Warszawskiego i 1956 roku. Kiedyś czytałem wypowiedzi Juliusza Hübnera. Generała wojsk wewnętrznych a potem doktora fizyki pracującego w Swierku.
    Wypowiedzi dotyczyły Października 56. Ze zdziwieniem przyjąłem zadzierzystość jego wspomnien. Wyglądało tak jakby i Komar i on byli gotowi do nowego Powstania. Ale może to były tylko przechwalki. Jakoś lubię te postać

  357. maciek.g napisał(a):

    Edwar,
    piszesz
    „Co winien jest Bush ze tysiące ba miliony podmiotów gospodarczych podjęło decyzję ”
    A nie o to chodzi- chodzi o cytuję
    „Zauważalne jest, że w latach prezydentury Clintona kraj ten systematycznie zmniejszał swój deficyt, od roku 1997 wykazywał nawet nadwyżkę, która najwyższa była w roku 2000 a był to ostatni rok prezydentury Clintona. Nieco inny charakter miała kadencja Busha, podczas której deficyt budżetowy stopniowo wzrastał z roku na rok i osiągnął w roku 2005 poziom, 427 mld $, co stanowi prawie 3,5% PKB.”
    Bush to nadmierne wydatki z powodu ciągłych wojen, których skutki nie rekompensują wydatków, to narusza stabilność finansową i niesie skutki.
    Natomiast jeśli przywódca Państwa przez długi okres jest przez większość rodaków lubiany to nie może być zły, bo na krótka metę można oszukać, ale w długim okresie czasu skutki rządzenia dają o sobie znać.
    Bush drugą kadencje zrobił wykorzystując terroryzm, ale obecnie widać że oszukiwał w wielu sprawach /chociażby Irak/

  358. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czy tylko Bush i tylko o niego idzie?
    „Bush odziedziczył dług wartości 5,7 biliona USD. Stany Zjednoczone miały jednak wówczas nadwyżkę budżetową i spodziewano się, że w ciągu 10 lat wyniesie ona aż 5,6 biliona USD. Rzeczywistość kompletnie rozminęła się z założeniami, do czego przyczyniły się problemy gospodarki po pęknięciu internetowej bańki na giełdach oraz późniejsza wojna z terroryzmem.”
    Dzis doszlo przejecie Fannie Mae i Freddie Mac. „Przejęcie tych firm przez rząd zwiększyło zadłużenie USA dwukrotnie.”

  359. Torlin napisał(a):

    A ja cięgiem w tej dyskusji dodaję swój argument, obok niebezpieczeństwa ZSRR istniało niebezpieczeństwo wewnętrzne, bardzo liczna, silna, wpływowa grupa ludzi związanych z „betonem” partyjnym, wielu ludzi umoczonych w systemie, po ich stronie było wojsko, MSW. Toby się skończyło wojną domową, oni bez walki nie daliby się powywieszać na latarniach. Jaruzelski najpierw uspokoił sytuację, a później oddał władzę. Najpierw go nienawidziłem, a później podziwiałem. To była odwaga – mimo wszystko.

  360. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    to był bardzo prawdopodobny scenariusz, nie wykluczający, lecz wręcz uprawdopodobniający równoczesną bratnią pomoc.
    Jedno jest absolutnie pewne ZSRR w roku 1981 nie wypuścił by Polski, nadewszystko Polski, ze swych rąk. Zapewnienia, na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, że nie beda interweniowali, trzeba czytac nie tak, że godzą się z tym co się stanie w Polsce, lecz,że towarzysz Jaruzelski musi sam zalatwic problem, bo jak nie to….

  361. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    w swoim wpisie zdajesz się sugerować, ze były zamiary wywieszania ludzi związanych z „betonem” na latarniach. Mało tego, z wpisu tego wynika jeszcze niezadowolenie z faktu, że ci ludzie bez walki nie daliby się powywieszać na latarniach. Czy naprawdę o to Ci chodziło?

  362. jasnaanielka napisał(a):

    Był chyba rok 1985/6, nie pamiętam dokładnie. Wojciech Jaruzelski w towarzystwie Zofii Gomułkowej zwiedzali wystawę osiągnięć techniki, która odbywała się w Hali Ludowej. Obsługiwałam tam stoisko i jako jedna z tych, którym pozwolono tam być w czasie uroczystego przejścia generała /opiekowałam się jeszcze dwoma zaprzyjaźnionymi stoiskami, których obsługa nie miała prawa spojrzeć w oblicze/ miałam okazję odwzajemnić uścisk dłoni. Żywiołowo wtedy nienawidziłam tego człowieka, jednak zapamiętałam, że miał delikatną, ciepłą dłoń. Pani Zofia w grubych wełnianych skarpetach chyba nie bardzo wiedziała, gdzie i po co ją prowadzą. Długo miałam do siebie żal, że podałam rękę potworowi. Dziś podałabym mu rękę bez namysłu i z radością, gdyby się okazja nadarzyła. Zupełnie inaczej teraz oceniam jego działanie i przede wszystkim charakter. Tyle osobistej godności, ile ten zaszczuwany i dręczony człowiek prezentuje całym swoim postępowaniem wystarczyłoby na cały PiS wraz z przystawkami.
    Jestem głęboko przekonana, że jego życie, to życie wielkiego bohatera i że doczeka się sprawiedliwej oceny. Nie za swojego i naszego życia, ale taka ocena nastąpi. A nazwiska jego sędziów znajdą się w przyczynkach do bibliografii.

  363. Paweł Luboński napisał(a):

    Lepiej nie zaczynajcie znowu o Jaruzelskim, bo zaraz tu wparują Mawar z Bernardem i będzie pyskówka!

  364. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie nie wparuja. Na Mawara czeka zadanie tekstowe dla niego nierozwiazywalne. Bernarda chyba Jaruzelski znudzil. Walesa, Borusewicz to tematy dla Bernarda.

  365. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......iskow.html

  366. Piotruś napisał(a):

    Torlinie (1:36), żaden to argument. Włóż do kieszeni kilka śrub i stań na tekturowej barykadzie naprzeciwko czołgu – zobaczysz groteskę. Jeśli nie narobisz w gacie znaczy żeś wariat.

  367. Stan napisał(a):

    Paweł,

    Bernarda z entuzjazmem podkupiła na swój blog Paradowska. Moim zdaniem Bernard wróci, ale postawi twarde warunki. Nie wykluczone, że Gospodarz będzie musiał przydzielić mu do osłony jakiegoś adwokata diabła.

  368. JUR. napisał(a):

    Największemu z żyjących Polaków, współtwórcy Wolnej i Niepodległej, ipeenowskie ministerstwo nienawiści ( „zbrodniczy związek przestępczy”, czy jakoś tam ) stawia uwłaczające godności ludzkiej oskarżenia! Jedyny w naszych dziejach generał – polityk, który był „mądry przed szkodą”, nie spocznie na Wawelu, ba, za życia nie zazna spokoju! On do końca swych dni będzie „obszczywany” po lampasach przez kundli, których tak sporo na tym blogu. Ale czort tam z rycerzami „czwartej brygady”. Gdzie do diaska są tuzy polskiego rozumu? Gdzie do kroćset jest czołówka polskiej elity intelektualnej? Znowu ma pełne pory strachu? Nadal obawia się by nie podpaść popłuczyną z dawnej Pani „S”? Na naszych oczach, zgodnie z „prawem „IV RP, gnoi się Człowieka, gen. i pierwszego prezydenta Odrodzonej , i co i nico. Żadnego protestu. Zadnego walnięcia pięścią w stół.
    A po latach pozostanie jedynie wstyd.

  369. Stan napisał(a):

    Gospodarzu,

    W warunkach blogowych jest bardzo trudno wyjaśnić zaiłośći prawne związane z procesem gen. Jaruzelskiego. Wszechstronnie do problemy winy i odpowiedzialnośći Jaruzelskiego były rozpatrywane przed Sejmową Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej w której, jako ekspert uczestniczyła także znakomita historyczka, nieżyjąca już, prof Krystyna Kersten. To ona wypowiadała się przed tą Komisją o hipokryzji (było coś chyba o wrodzonej) Rosjan.
    W tamtym postępowaniu stan wyższej konieczności był szeroko analizowany.
    Teraz sprawa została sprowadzona tylko do oceny pewnego wycinka działań, a mianowicie stwierdzenia funkcjonowanie związku przestępczego. Sąd będzie badał sprawę w bardzo wąskim zakresie. Bez uwarunkowań zewnętrznych, o które się tu często spieramy. Wiadomo jest, że przepisy zostały złamane, bo, ustawodawca nie przewidział takiej sytuacji, a wielotygodniowa dyskusja o wprowadzeniu stanu wojennego przed jego wprowadzeniem wywołała by anarchię i, w rezultacie interwencję podobną do gruzińskiej, tyle, że z większymi, oględnie mówiąc, powikłaniami.
    W naszym ustawodastwie karnym podstawa karna, naruszenie której zarzucił prokurator grupie odpowiadającej przed sądem, jest stosowana w stosunku do przestępców kryminalnych, a ściślej mówiąc grup gangsterskich. Taka podstawa opowiedzialności mogła się urodzić tylko w głowach ograniczonych polityków, którzy wstydu i honoru nie posiadają za grosz. Normalny sąd oddalił by taki akt oskarżenia. Co zrobi sąd orzekający w tej szczególnej atmosferze i mogący się spodziewać pieszczot jakie przytrafiły się sędzi Mojkowskiej (sprawa TW Gilowskiej), zobaczymy. Pewne poszlaki wskazujące na głupotę takiego pomyślunku czego można dopatrywać się w wypowiedzi sądu apelacyjnego, który na wątpliwośći sądu okręgowego do zarzutów prokuratury, wyjaśnił, że to na prokuraturze ciąży obowiązek przeprowadzenia całego dowodu winy oskarżonych odpowiadających z tej egzotycznej podstawy prawnej.
    Poniważ twierdzi Pań, że zna dobrze opozycję solidarnościową, więc moje pytanie sprowadza się do zasugerowania, że nie trudno jest wskazanie polityka, który narzucił ten sposób procedowania.

  370. głos zwykły napisał(a):

    Ja też nie jestem za sądzeniem autorów stanu wojennego, ale mam inne zdanie o tych „bohaterach” z czasów PRL. Oni decydując się na rozwiązanie siłowe popełnili ogromny błąd, bowiem organizacja, którą rozwiązali była o wiele za duża, aby zlikwidować jej wpływ politycznych za pośrednictwem działań operacyjnych UB-ecji. Bez wielkich czystek polegających na fizycznym eliminowaniu przeciwników nie było już w latach 80-81 żadnego politycznego sensu, aby ją likwidować. Jaruzelski i Kania i inni działacze PZPR zrobili ogromny błąd, że nie usiłowali przekonać radzieckich towarzyszy do politycznego rozwiązania. Do podziału władzy w Polsce, może nawet przekształcenia ustroju, a utrzymania sojuszu z ZSRR. Po 18 latach dawny przeciwnik PZPR zmarginalizował politycznie elitę PRL-owskich polityków, ale zostawił jeszcze beneficjentów PRL-u w sferze elit społecznych i gospodarczych. Obecny proces, Jaruzelskiego, atak na Wałęsę jak i projekt ustawy lustracyjnej, oraz charakter polityki PiS, to nic innego jak wyraz chęci marginalizacji społecznej i majątkowej wszystkiego, co zostało po PRL-u. Innymi słowy chodzi nie o przeszłość, a o teraźniejszość, czy o robienie koło nogi lewicy postkomunistycznej. Wprawdzie załamaniu uległa idea porozumienia ponad podziałami, a zwyciężyła idea konfrontacji głównych sił politycznych w celu zdobycia władzy politycznej i ekonomicznej, ale ta idea konfrontacji zapoczątkowała swój marsz do zwycięstwa nad porozumieniem już w wczesnych latach 90. Poza tym NIE TYLKO KACZYŃSKI temu winien w tą ideę konfrontacji wpisały się także elity postkomunistyczne, ale i od zawsze w tej logice tkwi PSL, oraz Samoobrona. Inaczej nie można chyba zrozumieć tego, co robił Leszek Miller i jego ekipa w Polsce przed zwycięstwem PiS-u i co dzisiaj robi w ramach PO -> Prezes Pawlak. Także PO nie kieruje się inną logiką. Dzisiaj wszędzie są dawni działacze Solidarności na każdym krańcu sceny politycznej. Zawitali na owe krańce nie bez powodu, bowiem z tych krańców wynikają różnice światopoglądowe i programowe, które w zależności od poparcia społeczeństwa wynieść mogą do władzy, to tą formację działaczy Solidarnościowych to znowu innych. To tak jak dwaj bracia Kurscy stojący na dwóch przeciwległych biegunach światopoglądowych, ale to jednak bracia! Tak samo wygląda w moim przekonaniu i ta cała kłótnia w rodzinie Solidarnościowej. PRZECIEŻ CAŁY dzisiejszy establishment politycznych znajdujący się u władzy wywodzi się wprost z elit politycznych Solidarności z lat 1980-81. Znaczna część tych elit nie rozumie pojęcia demokracja i rządy prawa natomiast rozumie pojęcie kastracja. Dzisiaj kastracja chemiczna pedofilii, ale jutro kto wie może da się i wykastrować w ogóle przestępców, a potem niewierzących w Boga i wszystkich przeciwników politycznych np. którzy nie podzielają wizji politycznej Antka Macierewicza.

  371. Edwar.D.Dana napisał(a):

    JUR

    Wstydź się JUR nie czytasz i stawiasz pochopne zarzuty. Twój słuszny postulat już tu w blogu został spełniony. Protestujemy. Twa gorzka ironia i parzące słowa są niepotrzebne. I poco? Po nico te wyzwiska. Obszczywać nie muszą kundle. Wręcz przeciwnie. Nie lubię ich tak jak ty, ale żeby „kundle”?. Genetyczni jak Przewodniczący.
    Boli mnie tez to, że tobie wszystko jedno. Piszesz
    „prawem “IV RP, gnoi się Człowieka”, a przecież to prawo PRL.
    Gdybyś tego pomieszania nie dokonał głupoty myślałbym ze to podły cynizm. JUR pomieszać IV RP z PRL to prawie tak jak pomylić bliźnięta.

  372. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    -
    „I chyba jednak osiągasz granice bzdury, jak w tym zdaniu: Unia Europejska “Wystrychnięta na dutka przez gruzińsko-polską prowokację”.
    „Gospodarz ma jednak klasę używając tak łagodnych określeń na to, co wypisuje Zofia”.
    -
    No co ty, to jest próba dezawuowania Zofii. Gospodarz zamiast zadeklarować, że wprawdzie nie zgadza się z Zofią, ale do upadłego będzie walczył o jej prawo do wyrażania swych poglądów, próbuje ją uciszyć. Nie jestem fanem Zofii, często ostro z nią polemizuję, ale musze przyznać, że to co napisał jej ideowy przyjaciel – Gospodarz, piękne nie jest. Kiedy Zofia krytykuje Kaczory – ostro i często demagogicznie, Gospodarz nie ma zastrzeżeń, ba, nawet zachęca. Widocznie ma podwójne standardy.

  373. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Co do wypowiedzi Jasia Gawrońskiego to zaraz zobaczymy z jaką rewelacją na jego temat przybiegnie Mawar albo Bernard (B.lepiej oczytany). Oni mają swoja literaturę gdzie wszystko jest opisane z wyprzedzeniem”.
    -

    Bernard nie przybiegnie, bo się zwolnił z blogu na czas jakiś. Mnie też nie chce się biegać, bo coś zimno w Polsce. Mogę tylko dorzucić, że:
    „W rozmowie z TVN24 Gawroński przyznał, że opinii Jana Pawła II o generale Wojciechu Jaruzelskim nie ma nigdzie nagranej”. A o kompetencji J. Gawrońskiego na temat stanu wojennego świadczą dwa urocze zdania: „Gawroński przypomniał (…), że na miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego do Stanów Zjednoczonych uciekł Ryszard Kukliński. – Można założyć, że poinformował Amerykanów, którzy jednak zachowali milczenie – napisał włoski eurodeputowany”. No proszę, Gawroński ledwie wie kto to jest Kukliński, a mówi: „MOŻNA ZAŁOŻYĆ, że poinformował Amerykanów”. Jeśli agent informuje CIA/KGB czego się dowiedział jest to zapewne niebywały ewenement. :) Najwyraźniej Gawroński lepiej niż Kuklińskiego zna Jaruzelskiego i jego sekrety. A mimo to nie wie, że przed 26 laty temat „wiedzy Amerykanów o planowanym stanie wojennym” propagandowo wyeksploatował już Jerzy Urban.
    .
    http://www.tvn24.pl/-1,15.....omosc.html
    .
    Nawiasem mówiąc, chyba przegapiłem kiedy to Jaś Gawroński, syn Luciany Frassati, wstąpił do Partii Ludzi Rozumnych (PLR). Bo w końcu, czyż nie był wcześniej członkiem faszystowskiej Forza Italia? Był. A czyż stryjek Jasia Gawrońskiego to aby nie Pier Giorgio Frassati, błogosławiony Kościoła Katolickiego ustanowiony patronem Akcji Katolickiej? Tak, to święta prawda. A czy przypadkiem wpływowa rodzina Frassati nie miała nadzwyczaj dobrych kontaktów z ministrem G. Ciano, zięciem Mussoliniego i członkiem Gran Consiglio del Fascismo? I to prawda, choć wykorzystywała te kontakty w dobrych intencjach. Czyli co mamy? Prawicowy obciach czy polityczne bogactwo i koloryt życia? Sam nie wiem. I Mussolini i Ciano i Jaruzelski?
    EDD, patrz z kim się zadajesz. :)

  374. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A co pisałem rano?

    http://kuczyn.com/2008/09/09/pani-aniu-pani-klamie/#comment-57587

    Cenckiewicz do Pałacu czy na Koszałka Opałka to sie okaże:

    http://wyborcza.pl/1,7596.....ejsce.html

    Mam nosa szybszego niż Blumsztajn.

  375. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Polecam Ci szczególnie Wiedeń i jego tzw. ring wiedeński, gdzie można zobaczyć w cudownym parku pomnik złotego Straussa, ale też we wspanialej scenerii z fontannami – wspominany przeze mnie wcześniej pomnik żołnierza radzieckiego …”.

    Dzięki za garść wrażeń znad Dunaju, pewnie nikt z blogu w Wiedniu nie był. :) A co do „statuji” żołnierza radzieckiego – wiesz, to akurat mnie nie dziwi. W końcu rosyjsko-austriackia tradycja wojskowej przyjaźni nie jest nowa, sięga XVIII wieku i wspólnych rozbiorów Polski.

  376. narciarz2 napisał(a):

    Glos oglosil, ze Jaruzelski i Kania i inni działacze PZPR zrobili ogromny błąd, że nie usiłowali przekonać radzieckich towarzyszy do politycznego rozwiązania.
    Glosie, proponuje Ci, abys wykonal eksperyment. Udaj sie do Ziobry, albo do ktoregos a Kaczynskich. Oni prawnicy i Ty prawnik. Przekonaj ktoregos z nich do czegos. Na przyklad do tego, zeby prokuratora Kaczmarka zrobili ministrem sprawiedliwosci w swoim przyszlym rzadzie, bo to w koncu jest wybitny specjalista od podsluchow dzieki swojemu osobistemu doswiadczeniu bycia podsluchiwanym. To jest doswiadczenie bezcenne dla przyszlych rzadow PiSu.
    .
    Kiedy juz wrocisz z sukcesem ze swojej wyprawy, wtedy bedziesz mogl z pewnym stopniem wiarygodnosci postulowac, ze mozna bylo geriatrycznych przywodcow CCCP przekonac do dalekosieznych i niestandardowych rozwiazan politycznych.
    .
    Jak na razie Twoje propozycje co do mozliwosci przekonywania politykow sa po prostu smieszne.

  377. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Szczerze mówiąc to chyba antysemicka uwaga.
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57619

  378. narciarz2 napisał(a):

    Pojawil sie Mawar i co za tym idzie pojawila sie brednia. Na razie.

  379. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    A jednak nie znasz w sprawie JG insynuacji dla ciebie najważniejszej. Nie powiem ci.
    Szukaj smrodu Mawar.

  380. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Może tak ogłosić przed balem [amnestię]. Wiem, wiem fantazjuję. Ale “paradoksalnie” wydaje mi sie, że to by przysporzyło Kaczyńskiemu głosów, więcej niż by utracił. Tak myślę”.
    -
    To inteligentny pomysł, ale nierealny. Komuniści na to nie pójdą, zaczną się ukrywać. Oni są nieufni, dobrze wiedzą, że po amnestiach, które w PRL ogłaszali, niemal natychmiast ich służby policyjne zaczynały ponowne aresztowania i prześladowania. Poza tym dyrektywy w sprawach osądzenia funkcjonariuszy reżimów totalitarnych powinny iść z serca Europy a nie z jej prowincjonalnych obrzeży. A tam, w Monachium, za wydanie rozkazu zabicia 12 cywili w Włoszech sądzą właśnie 90-letniego porucznika Josefa Scheungrabera – „wehrmachtowca”, jak pisze Gazeta Wyborcza. Nie Niemca, co oczywiste, nawet nie nazistę, co też zrozumiałe, tylko „wehrmchtowca”. Na tę smutną okoliczność redakcja GW wymyśliła nawt niekonfrontacyjny neologizm.
    http://wyborcza.pl/1,7547.....ochow.html

    A teraz EDD zrób prosty rachunek:
    1/ por. Josef Scheungraber – 12 zabitych cywilów
    gen. Wojciech Jaruzelski – ponad 100 zabitych cywilów
    2/ por. Josef Scheungraber wydał rozkaz masakry w zemście za śmierć z ręki włoskich partyzantów swych 2 kamratów.
    gen. Jaruzelski stracił z rąk opozycji jedynie sierżanta Karosa, a i to w okolicznościach przypadkowych.
    3/ por. Josef Scheungraber ma 90 lat
    gen. W. Jaruzelski ma 85 lat
    4/ Od początku stanu wojennego upłynęło 26 lat
    Od czasów masakry we Włoszech upłynęły 64 lata.

  381. Mawar napisał(a):

    narciarz
    -
    A może jakiś argument, choć jeden?

  382. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Pogiglać cię po brzuszku od razu czkniesz albo bąka puścisz. Jak siekiera to motyczka, jak Paweł to Gaweł, jak nos to Żyd.

    Argumenty?
    Jeśli zestawiasz Jaruzelskiego z Scheungraberem to, jakich chcesz argumentów?

  383. Mawar napisał(a):

    EDD
    -

    A jednak nie znasz w sprawie JG insynuacji dla ciebie najważniejszej. Nie powiem ci.
    Szukaj smrodu Mawar.
    -
    EDD, to passé i bynajmniej nic nie śmierdzi. KGB próbowało JG w Moskwie zwerbować podstawiając mu (co banalne) jakąś panienkę. Nie wiem czy doszło do consumptum, czy nie, ale sam o tych próbach rozpowiadał, być może tak mu poradziły włoskie władze. Swego czasu było to głośne.

  384. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Brawo Mawar
    Ty jednak potrafisz wybaczać.

  385. Mawar napisał(a):

    EDD
    Zakiwasz się na śmierć z tym Sewkiem, kiedy będiesz się tłumaczył. :)

  386. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2.
    W polityce nic bardziej nie szkodzi niż błędy, nawet niemoralne postępowanie, ba barbarzyństwo samo! Wskazuje jedynie, na to, iż W. Jaruzelski, który był nie tyle fanatykiem, co profesjonalnym politykiem orientującym się na serwilizm wobec Rosji, a jednocześnie osobą lojalną wobec własnej klasy politycznej, (chodzi tutaj o całą władzę polityczna i gospodarczą Polski, której Solidarność zagrażała) – popełnił błąd, który był widoczny nawet z ówczesnej perspektywy. To właśnie dlatego jest sądzony dzisiaj. Nie dlatego, że zrobił coś niemoralnego, albo sprzecznego z ustawą zasadniczą. Sądzony jest dzisiaj, bo w następstwie jego błędu, dawni jego towarzysze i ich spadkobiercy są dzisiaj w głębokiej defensywie. I nie zanosi się na żadną zmianę. Choroba atakuje wyniszczony organizm. PiS jest właśnie ową gruźlicą, która zaatakowała płuca post-komunistów chorych na raka kości. A przecież był czas gdy można było ciąć ciało czerwonego społeczeństwa lub przeprowadzić terapię streptomycyną z zapasów UNRA i jeszcze robić buty NIKE nie w Chinach, tylko w Polsce! Bez rozpadu ZSRR nigdy by nie doszło do tego co się zdarzyło w roku 89. Po prostu nie doszło by do rozpadu RWPG i Paktu Warszawskiego. Natomiast nie jest nigdzie udowodnione, że w ramach układu mono partyjnego nie może funkcjonować kapitalizm. Wprost przeciwnie najlepszy przykład to Chiny. Moglibyśmy mieć całkiem dobre stosunki gospodarcze z Niemcami, Włochami, Francją I ZSRR oraz bratnimi kapitalistycznymi republikami, jak Czechy i Węgry, czy też Rumunia. Właśnie o tym, tylko pomarzyć dzisiaj może Putinowska Rosja. A przecież Wojciech Jaruzelski jest po prostu zorientowany na sojusz z wschodem. Z Rosją lub ZSRR wsiorawno. Pobobnie Zofia, która musi egzystować w jakimś kręgu intelektualnym, skoro nie czuje się wyobcowana, opowiadając takie pierdelenki, za przeproszeniem.

  387. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Jeśli zestawiasz Jaruzelskiego z Scheungraberem to, jakich chcesz argumentów”?
    -
    Mogą być poetyckie: „Tylko ofiary się nie mylą i tak rozumieć trzeba Jałtę”. (Jacek Kaczmarski)

  388. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie Mawar. Wyjasnij dlaczego w twojej podkulturze jak nos to Zyd.
    Wyjasnij proszę.
    Problem czy Pałacowi starczy na pensję dla Cenckiewicza?

  389. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    -
    „Był chyba rok 1985/6 … Wojciech Jaruzelski w towarzystwie Zofii Gomułkowej zwiedzali wystawę osiągnięć techniki (…)
    Żywiołowo wtedy nienawidziłam tego człowieka, jednak zapamiętałam, że miał delikatną, ciepłą dłoń. (…) Zupełnie inaczej teraz oceniam jego działanie (…) Jestem głęboko przekonana, że jego życie, to życie wielkiego bohatera”.
    -
    Nie rób sobie wyrzutów, taki Jan Lityński jako bardzo mały Janek z entuzjazmem wręczał Bierutowi kwiaty podczas centralnego pochodu pierwszomajowego w Warszawie, wspinając się na trybunę i dając się ucałować tow. Tomaszowi, co na jego nieszczęście uwieczniła Polska Kronika Filmowa. No ale on był wówczas dzieckiem, dziś jest dorosły i to całe jego tłumaczenie. Ty natomiast wtedy byłaś dorosła, a dziś jesteś już chyba znacznie młodsza, jak to zwykle z kobietami bywa? :)

  390. Zofia napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze,
    awantura z Rosja w kontekście Gruzji – jak na razie przynosi Europie same straty.
    I w tej bliższej perspektywie i w tej dalszej.
    Zaangażowanie się UE w konflikt kaukaski niebawem, a właściwie już – wychodzi Europie bokiem.
    To, że Polska w osobie jej prezydenta ma swój niezbyt chlubny udział w awanturze gruzińskiej wyjdzie, ujrzy światło dzienne prędzej czy później, przy najblższej okazji.
    I żadna solidarność unijna nam w tym nie pomoże.
    Mleko się rozlało.
    Mamy olbrzymi krach finansowy spowodowany bynajmniej nie konfliktem gruzińskim, ale sytuacją finansową USA.
    Odczują to też polskie firmy i polski eksport.
    On się tylko teraz nasilił z powodu awantury na Kaukazie.
    Za chwilę NATO a tym samym USA oberwie solidnie w Afganistanie, bo nic nie zmusi teraz Rosji, by NATO pomagała.
    A tam jest przecież kilka tysięcy polskich żołnierzy, nie wykluczone że z potyczek wojennych i walk z talibami nie wyjdą żywi. Sytuacja z powodu agresji wojsk amerykańskich wobec Pakistanu bardzo się tam zaostrzyła.
    Idzie, wg tego co obserwuję u swego zwierzaka – raczej ostra zima – a jak Polska stoi z zaopatrzeniem w gaz? Przecież umowy z Gazpromem wcale nie są dopięte na dostawy gazu.
    Mamy tyle ile trzeba węgla na ogrzewanie? Nie mamy, a czy kupimy brakujący w Rosji? Czy będziemy musieli przywozić a Australii.
    Mamy na potężną awanturę polityczną w państwie przygranicznym, jaka jest Ukraina. Jak się zachowa Polska?
    To tylko okruchy napięć i sytuacji negatywnych, jakie są w większym lub mniejszym stopniu związane z kryzysem kaukaskim.
    Wypadałoby zrobić pragmatyczny rachunek sumienia, co się naszemu państwu i Polakom bardziej opłaca.
    ***
    Drogi Panie Waldemarze,
    pomnik Czerwonoarmisty w Wiedniu stanął w 1945 roku!
    I stoi tam do dzisiaj. Mimo pełnej świadomości w Austrii kim był Stalin i Rosja stalinowska oraz o tym, że i w Wiedniu była rosyjska strefa okupacyjna do 1955 r.i że Hitler był Austriakiem.
    Pretensje o układ jałtański proszę kierować nie do mnie, ale do wielkich ponoć przyjaciół Polski – Wlk. Brytanii i USA.
    W Polsce pamięta się o hegemonii Rosji, ale nie pamięta się dlaczego tak się stało i kto to wymodził.
    Pewnie, że można mieć pretensje, że nazistowskie Austria z czasów hitlerowskich od końca 1955r jest wolnym, neutralnym krajem bez hegemonii wielkich mocarstw, ale zapomina się, że jest to kraj z wielkiego cesarstwa niemieckiego, austro-węgierskiego, wielkich Habsburgów i nadal mówiący w języku niemieckim i żyjący nadal w kręgu kultury germańskiej.
    Ta historia wyłazi z każdego kamienia, z każdego budynku Wiednia, miasta, które Rosjanie oszczędzili w działaniach wojennych i nie zbombardowali jak alianci Drezno.
    Warto też pamiętać iż strefa okupacyjna objęła Górna Austrię, tam gdzie leży Wiedeń, była ona spójna i duża oraz to,że to akurat Rosjanie najskuteczniej przeprowadzali w Niemczech i w Austrii denazyfikację:
    http://pl.wikipedia.org/w.....azyfikacja
    Austria za swoje polityczne sympatie prohitlerowskie zapłaciła i to solidnie. Ale pomnika żołnierza rosyjskiego – nie zdemontowała.
    Tarcza u czerwonoarmiejca lśni się zlotem, aż bije po oczach, a cały pomnik jest starannie opatulony niewidoczną siateczką nylonową, by na nim nie siadały gołębie-srajdki i nie paskudziły.
    A Wiedeń jest nadal symbolem starej Europy z tradycjami, etykietą, nobliwy i nonszalancki jednocześnie, awangardowy i staroświecki. tak jak i jego mieszkańcy.
    Wszędzie panuje tu równowaga i brak bezsensownego pospiechu. Nikt nie miota się od ściany do ściany, choć to stolica artystów, geniuszy i arystokracji z wiekowymi drzewami genealogicznymi.

  391. Zofia napisał(a):

    O budowie austriackich autostrad, które także wizytowałam – piszę w swoim blogu.
    Wystarczy kliknąć w moje imię (nick).

  392. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Wyjasnij dlaczego w twojej podkulturze jak nos to Zyd.
    Wyjasnij proszę.
    -
    Dlaczego ja mam się tłumaczyc z twojego antysemityzmu? Poza tym na nosach to ja się w ogóle nie znam (nawet nie wiem jaki sam mam). Ale przez internet możesz sprowadzić literaturę fachową, typu „Poznaj żyda” i wszystko stanie się jasne. Pogugluj.
    :)

  393. narciarz2 napisał(a):

    To właśnie dlatego jest sądzony dzisiaj.
    Ja tak nie uwazam. To nie tyle W.Jaruzelski jest sadzony, to raczej Okragly Stol jest sadzony w jego osobie (wyrazajac sie poetycko). Nie bardzo (jeszcze) mozna postawic przed sadem Walese, choc byly proby. Nie bardzo mozna postawic przed sadem Mazowieckiego. Nie udalo sie posmiertnie zohydzic Kuronia, choc probowano. Ale mozna postawic przed sadem ich partnera w negocjacjach. I tak rozumiec trzeba IV RP.

  394. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „O budowie austriackich autostrad, które także wizytowałam – piszę w swoim blogu.”
    -
    A czy jakieś orędzie z tej okazji wygłosiłaś?

  395. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No nie wstydź się Mawar. To nie jest czysta głupota. Ten automatyzm myślowy ma wielu ludzi. To sprawa nabyta może w domu, może w środowisku, którego sam nie wybrałeś, może od kochanki, może od żony. Takich odruchów możesz się wyzbyć.
    Jak nie, to są jak niewyprane skarpetki. Jak smród niedomytych zębów. Skarpetki twoje nie cuchną.
    Zęby myjesz. Zostało ci tylko to. Wyzbyć się tego musisz choćby to była pamiątka po czymś bliskim.

  396. narciarz2 napisał(a):

    EDD, uprawiasz Dialogi Na Cztery Nogi?

  397. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    Drogi Panie Waldemarze,
    pomnik Czerwonoarmisty w Wiedniu stanął w 1945 roku!

    -
    (z konkursu poetyckiego w CCCP, antyradzieckie)
    .
    - Stoit statuja, u niej jest chuja, ruka podniata w rukie granata.
    -
    „charaszo, tolko biez chuja”
    .
    - Stoit statuja, u niej niet chuja, ruka podniata w rukie granata.
    .
    „oczeń charaszo, no odnako BIEZ CHUJA”
    .
    - Stoit statuja, ruka podniata a w miejsce chuja wisit granata.

  398. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarz
    chyba tak. Uderza mnie automatyczność odruchów tego dość kulturowo nie jednorodnego zbioru ludzi przypisanych PIS choć przecież nie dotyczy to PIS góry.

  399. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57640
    -
    Ponieważ nie potrafisz mieć do tego dystansu, mimo że sam temat poruszyłeś, sprawa wygląda u ciebie na tyle poważnie, że lepiej skończyć tę dyskusję. Z mojej strony EOT. Może zatem coś o Jaruzelskim. Ale też nie, bo zaraz dojdziemy do roli generaa w antysemickich czystkach w LWP po 1968 r . Najbezpieczniej to chyba o Gruzji, Iraku i Afganisanie.

  400. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Okragly Stol jest sadzony w jego osobie
    W moim przekonaniu okrągły stół szybko się zdezaktualizował, gdyż kompromis partii władzy tworzących system polityczny został zastąpiony, o ile od początku nie był walkę tych partii władzy. Ciśnienie parło od dołów partyjnych i elektoratu. Chyba nie mogłoby być inaczej przy takiej stawce do wzięcia – cała gospodarka narodowa! Jaruzelski natomiast jest raczej symbolem lewicy post-komunistycznej, bowiem w koncepcji okrągłego stołu, to miał być ktoś kto może w każdej chwili kopniakiem stolik przewrócić. Tymczasem stolik zawalił mu się i innym towarzyszom na głowę :D Tak więc za to sądzony być nie może.

  401. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Wyjasnij mi dlaczego jak nos to Żyd. Jak możesz zrób to prosto.

  402. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Mamy olbrzymi krach finansowy spowodowany bynajmniej nie konfliktem gruzińskim, ale sytuacją finansową USA”.
    -
    Jesteś pewna?
    Giełda moskiewska poleciała dziś w dół o 16 proc (i wstrzymano sesję), nowojorska wczoraj tylko o 4,5 proc. A jak tam z cenami ropy? Za chwilę okaże się, że rosyjskie konerny paliwowe mają coś z wydmuszek. Jeszcze w lipcu rzecznik Łukoila mówili o cenie baryłki ropy na poziomie 200-300 USD pod koniec roku. Dziś wiemy, że to był żart i domyślamy się dlaczego Kreml zaatakował Gruzję.

  403. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dlaczego to ma być zaskakująca wiadomość?

    http://wiadomosci.gazeta......elila.html

  404. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal:
    W. Jaruzelski, który był nie tyle fanatykiem, co profesjonalnym politykiem orientującym się na serwilizm wobec Rosji,
    Swięta prawda. Byli tacy politycy, ktorzy probowali innych opcji: Dubczek i Nagy. Myslę, ze po ich eksperymentach „serwilizm wobec Rosji” byla to jedyna mozliwa opcja dla realistycznego polityka.
    .
    a jednocześnie osobą lojalną wobec własnej klasy politycznej, (chodzi tutaj o całą władzę polityczna i gospodarczą Polski,
    Swięta prawda. Ja myslę, ze „lojalnosc wobec własnej klasy politycznej” byla czescia wiekszego pakietu pod nazwa „serwilizm wobec Rosji”. Innej klasy politycznej zaakceptowanej przez Rosje wtedy nie bylo. Proby sformulowania alternatywy przez spoleczenstwo w Czechoslowacji czy na Wegrzech skonczyly sie w wiadomy sposob. Z tych eksperymentow wynikalo, ze „serwilizm wobec wlasnej klasy politycznej” byl jedyna mozliwoscia akceptowana przez Rosje, jako czesc większego pakietu.
    .
    Sądzony jest dzisiaj, bo w następstwie jego błędu, dawni jego towarzysze i ich spadkobiercy są dzisiaj w głębokiej defensywie.
    Gdyby na tym polegala wina WJ, to bylby on sądzony przez swoich dawnych towarzyszy, co jest calkowicie mozliwe na drodze cywilnej. A jednak to nie dawni towarzysze go sądzą.

  405. Mawar napisał(a):

    ED
    -
    „Wyjasnij mi dlaczego jak nos to Żyd. Jak możesz zrób to prosto”.
    -
    Nos może być śródziemnomorski. Ty pisałeś o „szybkim nosie Blumsztajna”. Obaj wiemy, że nos może być, na przykład, ładny lub brzydki, ale akurat nie „szybki”. Chyba że jest to greps środowiskowy i twoi znajomi dobrze o tym wiedzą, traktując to z właściwym dystansem. Jednak nie nie należało o tym pisać na publicznym blogu, bo można być różnie zrozumianym. Skojarzenie „szybki nos Blumsztajna” zakłada cechy, które same w sobie są pozytywne, natomiast dla niektóych niosą przesłanie jakby ich utwierdzające w stereotypach. A ponieważ oni cię nie znają (jestes anonimowy) więc trudno im ocenić, czy to środowiskowy kod, ironia, czy może tryb oznajmujący? To chciałem zasygnalizować prowokacyjnie nazywając cię antysemitą, choć wiedziałem, że to grubo na wyrost.

  406. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dziękuję Mawar z obszerne wyjaśnienie. Szczególnie cenne jest, ”bo można być różnie zrozumianym”. Tak każdy rozumie wedle swego kodu kulturowego. Jeszcze jedno pytanie? Czy ty w ogóle unikasz mówienia o nosie, kiedy jesteś wśród ludzi cywilizowanych?

  407. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Pisałem o błędzie, a nie o winie, a to dwie różne rzeczy. Dawni towarzysze go nie sądzą, bo dawno są na emeryturze. Poza tym oni by go nie osądzili, bo u nich panuje kult jednostki. Co sekretarz to święty, no bo on mógł wszystko. Cieszę się jednak, iż rozumiemy się, że profesjonalny polityk to taki, który wie kogo interesy reprezentuje. To także należy odnieść do dnia dzisiejszego, bowiem bzdurność dawnej ideologi, odpowiada też idioctwu np. kręgu ks. T Rydzyka. Dawniej i dziś mogło to się sprowadzać do takiej sztuki magiki jak np. pocałowanie sie w dupę (nie wiem czy jakiś jogin to potrafi). Realizacja tej sztuki przywiodła Jaruzela do politycznego upadku i tak się też stalo z Kaczyńskimi, i kto wie, czy i Kaczory nie będą kiedyś sądzone. A wtedy jasnaanielka wyjdzie jako świadek i powie: Wtedy ich nienawidziłam, ale dziś uważam za małych bohaterów. ja nawet kiedyś obu braci i Ministra Gosiewskiego nakryłam własnym kapeluszem jak wizytowali moje stanowisko. I wszyscy zamarli,bo myśleli, że talibowie porwali ich z hali wystawowej helikopterem, ale szybko się wszystko wyjaśniło, bo kapelusz odkryłam, za co zostałam udekorowana miniaturowym Orderem Orła Białego.

  408. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Jeszcze jedno pytanie? Czy ty w ogóle unikasz mówienia o nosie, kiedy jesteś wśród ludzi cywilizowanych”?
    -
    Zależy z kim i gdzie rozmawiam. Wśród kolegów (w szkole) i bardzo dobrych znajomych zawsze miałem żydów, ale nie będę tu przytaczał jak z nimi rozmawiam, bo niektórzy pomyśla, że ja jestem antsemitą, oni polakożercami, a wszyscyśmy wariatami. A to tylko kod towarzyski.

  409. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Szczególnie cenne jest, ”bo można być różnie zrozumianym”.
    -
    Aluzju paniał, niestety trzeba być realistą, nie dotyczy to tylko Polski, ale również krajów bardziej od nas rozwinietych (Niemcy, Francja, USA).

  410. Edwar.D.Dana napisał(a):

    No widzisz Mawar dzięki temu, że odpowiadasz na pytania
    dogadaliśmy się jak Polski z Polskim.

  411. Stan napisał(a):

    Narciarz, EDD i głos,

    Gdy na blogu poruszamy kryzysowe sytuacje polityczne (i sukcesy Rosjan), to często przypomina mi się film Ojciec Chrzestny z Marlonem Brando. Jakimiż to majstersztykami uspakajał Putin porywczą wówczas (wyrosłą za Jelcyna) opozycję polityczną w Rosji?
    Co się stało z generałem Lebiedziem, który miał pięśći jak duże bochenki chleba? Jak został nawrócony prezydent Kazachstanu, który olał w ostatniej chwili spotkanie prezydentów dobijających ważnej decyzji politycznej w sprawie ropy i rurociągu w kierunku Bałtyku?. A co dzisiaj zaoferował Miedwiediew prezydentowi Azerbejdżaniu, który z sympatią zerkał na zachód?

    EDD,

    Ty masz naprawdę dobre serce, prawie jak ja.
    Też byłem i jestem za amnestią. Jestem także za amestią gospodarczą, bo to rozdziera całe społeczeństwo i pogłębia kryzys moralny. Myślę, że z wojskowego punkyu widzenia dla zdobycia punktów strategicznych w Polsce wystarczyły by dwa bataliny żołnierzy. I mogły by to być bataliony złożone z Czechów i Słowaków. Dziwiłem się dlaczego tzw. amnestia Kołodki została tak zdeptana. Doszło do rzeczy niesłychanej, bo ustawę amnestyjną w programie telewizyjnym krytykował sam prezes Trybunału Konstytucyjnego. Czyżby……
    Gdybyśmy byli po amnestiach, to i ja dałbym wreszcie spokój niedoszłej prezydentowej Henryce B.

  412. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar uznał za stosowne odnieść się do mojego wpisu. O szczęście niepojęte! Odkrył również moją tajemnicę… otóż z każdym rokiem robię się coraz młodsza i już niedługo ubrana w białe podkolanówki i krakowski gorsecik oraz wianuszek ze wstążkami i szklane paciorki będę mogła podawać z odpowiednim dygnięciem bochen dożynkowego chleba panu prezydentowi Kaczyńskiemu. Aha! jeszcze spódniczka marszczona w kwiatki i fartuszek haftowany. I niech mnie fotografują!!!
    Uwielbiam to!!!
    EDD radzę się w dyskusje o nosie nie zapędzać, bo się skończy, jak z tymi oczami wg Bernarda :(((

  413. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Już wyjasnione miedzy mna i Mawarem. Pogadaliśmy prawie jakby Polak z Polakiem. :D

  414. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stan
    Gdzie tam serce miękkie.
    To pragmatyzm. :D

  415. jasnaanielka napisał(a):

    głosie – 9;37 – pomyłka. Tacy jak ja nie bywają odznaczani. Bo żeby odznaczenie otrzymać, trzeba stać tam, gdzie przypinają, ja zaś nigdy nie ustawiałam się w takim miejscu. Nie czułam najmniejszej potrzeby i nie starałam się. No i nie dostałam do tej pory i nie aspiruje. Może nie mam ambicji. Trudno wyczuć. Kapelusze nosiłam w młodości, bywało, że odważne… Teraz pozostaje mi beretka /nie moher/ i kwietny wianek.

  416. Andrzej napisał(a):

    Zofia swój wpis zakończyła konkluzją
    Wypadałoby zrobić pragmatyczny rachunek sumienia, co się naszemu państwu i Polakom bardziej opłaca.

    Należy tu napisać, że Polacy takie nielogiczne zachowanie maja już chyba w genach. Już w 39r. przejawiali jakieś antyniemieckie fobie i zamiast zachować się pragmatycznie i ze zrozumieniem przyjąć żądania Niemiec dot. „korytarza”( który w końcu miał służyć wymianie gospodarczej z Prusami Wschodnimi i w dalszej kolejności z ZSRR) oraz ich sugestie dot. ochrony prześladowanej w Polsce mniejszości niemieckiej rozpętali dzika awanturę. Co gorsza, wystrychnęli na dudka kraje Europy Zachodniej, w szczególności Anglię i Francję, które na wskutek polskiej prowokacji wypowiedziały wojnę Niemcom i co w ostateczności doprowadziło do wybuchu II wojny światowej. Wcale bym się przy tym nie zdziwił gdyby okazało się, ze palce w tym wszystkim maczał dziadek Kaczyńskich. W końcu „niedaleko pada jabłko od jabłoni”.

  417. Zofia napisał(a):

    Wydaje mi się, ze ten materiał o wojnie w Gruzji jest wart przeczytania, obala wiele mitów i jest cholernie rzetelny:
    http://azraelk.wordpress......#more-1811
    ***
    Mawar,
    a czy ja jestem politykiem, by wygłaszać orędzia?
    Od orędzi mamy przecież prezydenta, premiera i bardziej poślednich VIP-ów oraz Marka Kondrata i jego wygłasza orędzie „bankowe”.
    Specjalistą od mów do ludu jest niewątpliwe też prezes PiS.
    Gdzie mi do takich sław!

  418. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Na początek nie przejmuje się inwokacją, bo „Panie Waldemarze” znaczy chyba „ a inni niech milczą”

    Dalej mamy aż do dramatycznego gospodarskiego „mleko się rozlało” listę życzeń niepobożnych.
    Potem lista różnego rodzaju pogróżek godna posłańca szantażysty . Daj się Europo porwać na rogi.

    Dowiadujemy się, że pomnik czerwonoarmisty stanął w 1945.
    A kiedy miał stanąć? W 1939 czy w 1940? Może i mógł stanąć. W 1945 przyszli i sobie postawili.
    Potem przejaw niejakiej megalomanii.
    Nie nikt do Zofii o Jałtę pretensji nie ma. Zofia to nie Rosja nawet nie Rosjanka nawet nie tyle, co Telimena.
    Ale uderza specyficzne poczucie sprawiedliwości. Nie morderca ponosi głównie winę, ale ci, co nie pomogli ofierze. Oni też oczywiście są winni, ale..
    „Pewnie, że można mieć pretensje, że nazistowskie Austria z czasów hitlerowskich od końca 1955r jest wolnym, neutralnym krajem”

    Znowu kot z ogonem w nocniku. Chyba, że to projekcja przeżyć Zofii? Bo nikt do Austrii o to nie ma pretensji. Zostało tylko powiedziane, że stosunek Polaków do Rosji byłby inny gdyby nawet wywożąc, co się da w 1956 poszli sobie. Nawet pomniki te bez stalina i Lenina by sobie stały.

    „miasta, które Rosjanie oszczędzili w działaniach wojennych i nie zbombardowali jak alianci Drezno”
    Jest szczytem demagogii porównawczej. Stopień zniszczeń i zbrodni bezcelowych, jakiego dokonała armia czerwona jest tylko dla Zofii tajemnicą.

    „brak bezsensownego pospiechu” uwaga godna turysty.

    Denazyfikacja.
    Nie wchodząc szczegóły przypominam, że nieformalny ogólno społeczny proces denazyfikacji to znaczy resocjalizacja w kierunku demokracji może się odbyć tylko w demokracji. Więc może strefę radziecką sobie darujmy.

  419. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc. Muszę co dopisać bo nie chce puścić.

  420. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal: W moim przekonaniu okrągły stół szybko się zdezaktualizował.
    .
    Swięta prawda. Jednakze w momencie zawierania kompromisu to nie bylo przewidywane. Tak daleko niczyja wyobraznia nie sięgala po zadnej stronie. Dopiero pozniej zaroilo sie od prorokow, a im wiecej czasu uplywa, tym prorokow więcej. Na tym blogu do prorokow zaliczylbym nie tylko dyzurna prawice, ale takze Leszka Sopota oraz Ciebie, Glosie. Ty takze dzisiaj wiesz, co nalezalo bylo zrobic w roku 1981 albo 1989. Natomiast wtedy nie bylo wiadomo. Przypomne Ci, ze wynik kontraktowych wyborow zaskoczyl wszystkich w rownej mierze.
    .
    O ile wiem, jak dlugo „strona komunistyczna” sie liczyla jako realna sila, tak dlugo W.J. pelnil pozyteczna role i oslanial reformy. Ta jego rola sie dosc szybko konczyla w miare jak PZPR slabla az do calkowitego rozpadu. W tym sensie Okragly Stol sie szybko zdezaktualizowal. Jednakze nie mozna o ile wiem zarzucac Generalowi nielojalnosci wobec umow Okraglego Stolu tak dlugo, jak ta umowa sie sama nie przezyla.

  421. Torlin napisał(a):

    Mamy sytuację zwykłą i niezwykła w tym blogu.
    Zwykłą…
    Mawar pisze nie zwracając uwagi na poruszany temat, natychmiast musi atakować i obrażać, my o Jaruzelskim, on o prowokacji gruzińskiej i Kaczorach (to on tak napisał, to nie ja)
    Zofia jak zwykle w demagogicznych argumentach, ja niedługo doczytam, że jak puma zje Murzyna w zoo w San Diego, to też będzie winą konfliktu gruzińskiego. I przestań nas wreszcie straszyć, bo możemy ponad połowę dzisiejszego zużycia wydobywać sami u siebie. + węgiel. A Azrael jest tak obiektywny, jak ja jestem wielbicielem pisaniny Mawara.
    Niezwykłą…
    Zdziwił mnie atak Andrzeja, którego tak dotąd ceniłem. Andrzeju – nie jest ważne, czy to jest prawda, ważne jest to, co wtedy mówiono i jaki nas otaczał chaos informacyjny. Edwar kiedyś napisał, że to tak wyglądało z boku, ale to prawda. „Władza leży na ulicy”, „powinni rozdać ludziom broń” – czy myślisz, że ci ludzie czekaliby z założonymi rękoma? To jest odpowiedź również dla Piotrusia – ale oni o tym nie wiedzieli.

  422. narciarz2 napisał(a):

    “Władza leży na ulicy”.
    Owszem, pamietam. Braki zaopatrzenia i puste sklepy byly interpretowane w ten sposob, ze komuna juz nic nie kontroluje zas system nie dziala. Bralo sie to pewnie stad, ze bylismy przyzwyczajeni do tego, ze to wladza ustala cene na szynke i zajmuje sie jej dystrybucja. Skoro nie bylo szynki, to znaczylo, ze wladza stracila kontrole. Jakos nie myslelismy o tym, ze „wladza” przede wszystkim oznacza kontrole nad helikopterami, czolgami, i silami policji, a ta pozostawala nienaruszona.

  423. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    gdzie widzisz atak z mojej strony? A co do oceny ówczesnej sytuacji. Rzeczywiście z boku tak to trochę wyglądało jak opisujesz. Ale …pamiętaj kto wówczas panował nad mediami. Władza bardzo skrupulatnie wykorzystywała wszelkie tego typu doniesienia i potrafiła sztucznie wyolbrzymiać wszelkie durne wypowiedzi podrzędnych na ogół działaczy. Daleki jestem od wyobrażeń Leszka Sopota o tym jakoby Solidarność składała się z samych aniołków co zło dobrem chciały zwyciężać ale z taka samą rezerwą traktuję wypowiedzi jak to Solidarność chciała ogniem i mieczem wypleniać komunizm. A wszelkie sensacje o listach proskrypcyjnych i planach wymordowania przez Solidarność wszystkich w jakiś sposób związanych z ówczesną władzą traktuję jako wymysł propagandy stanu wojennego. I moja rezerwa w tym względzie chyba sporo znaczy zważywszy, ze jakby nie patrzeć, w tamtych latach byłem po przeciwnej stronie, utożsamianej z obrońcami starego porządku.

  424. soulgarden napisał(a):

    „Mam zgryz.”
    To sformuowanie Krzysztofa Leskiego, który często dostaje dane do „wprowadzenia” w swoje teksty. Wczoraj odkleiła mi się proteza i ten sukinsynek od głownego mordercy dostaje zawsze informacje, które siłą rzeczy są kopaniem w moją prywatność. Nie wyobrażam sobie nawet informacji, które mogłyby nie naruszać mojej godności ludzkiej. Są oczywiście takie, które są skierowane też na działanie konkretnie poznawcze. Tutaj akurat jest to dana, którą jak każdą można wykorzystać poznawczo, ale jest to badanie jak zareaguje związany na plucie w twarz albo oszczywanie. Potwornie brzydzi mnie ten mały zawistny robak. Należy do gatuku małych sk-synków.
    PS Przypomnę, że zostałem zablokowany na Salon 24 za wiele łagodniejszy epitet w reakcji na „umieszczanie”. Pisałem już to pedałkowi Igorowi Janke, że właśnie dlatego jest pedałkiem, że daje mu satysfakcję obserwacyjną to, że jego koledzy z RP się z nim integrują przez wchodzenie w rolę „zamieszczaczy”. Tak Igorze Janke, przypadkowy czerwony krecie – karierowiczu. Twoja małomiasteczkowa mentalność nie podsunęła ci do głowy możliwości zachowania, które nie jest ślepym niewolnictwem od zasadek jakie sobie przyjęłeś. Powinieneś mnie zablokować, ale jeśli nie używasz nawet takiego prymitywnego spisu regółek to masz zupełnie wolną rękę w zachowaniu naturalnym nie użędniczym. Ja zresztą uważam, że to co ci zaraz przedstawię jest sprawą oczywistą i przedziwnym jest unikanie tego. Otóż jakieś wulgaryzmy jakie pojawiają się w rozmowach międzyludzkich zawsze są wynikiem jakiejś rzeczywistości dwustronnej, jej dopełnieniem. Ty możesz uznawać w sposób absolutnie prosty i prymitywny swój portal jako pole „czystej” gry. Ale nawet wtedy powinna obowiązywać cię zasada jakiegoś stopniowania konsekwencji błędu naruszającego regóły. Jak dotąd moja sprzeczka z P Paliwodą nie powinna być potraktowana jako „darowanie czegoś” bo była to czysta w sensie gry gra słów, pominę występowanie Paliwody w podobnej do Leskiego roli. Otóż tajemnicza zasada jaką bym ci zasugerował prucz minimalnego stopniowania „przeprowadzonej konsekwencji” itp to coś najzwyczajniejszego pod słońcem i najprawdziwszego. Skąd ci przyszło do głowy, że surowe konsekwencje wobec jednej strony to naturalny koniec dochodzenia tego dlaczego doszło do naruszenia „regół gry”? Surowość wobec jednej osoby powinna pociągać proporcjonalne nastawienie teoretycznie krytyczne do strony drugiej. To jest ten szczegół, który nie wyklucza prymitywnych (a może prostych, surowych, ale zrozumiałych i obiektywnych dobrych zasad, nawet) sposobów rozwiązywania konfliktów. Otóż prośba o publiczne wytłumaczenie przez „obrzuconego wulgaryzmem” jaka jest wg niego przyczyna, by faworyzując bardzo tego kto nie używa prostego chamstwa jednak zachować minimum najmniej uciążliwej obiektywizacji (a nóż widelec odpowie zdradzając bezczelność) powinna być takim banałem. Potem on może sobie udać idiotę i napisać, że „to jakiś agresywny wariat”. I wszystko. To niczego nie zmienia – regóły są być może prymitywne, być może najlepsze. Ale są choćby pozorancko bezstronne. Tutaj ujawniasz swoją złą wolę skożystania z prymitywizmu tych regół. Dlatego, abstrachując od tego, że doskonale wiesz jakie obrzydlistwo się używa do prowokowania i nawalania mnie, połączyłeś biurokrację z esencją wrednej kołtunerii w swych zasadach działania w swoim Salonie. Doskonale wiesz co robi szczylek Leski – dostaje „dane” do wklejania. Wiesz też na podstawie przytoczonego przeze mnie przykładu wyżej jak ostatecznie szczylskiego sukinsyństwa się chwyta ten bubek. Wiem, że wiesz, że wszyscy będą wiedzieli, że przeczytałeś i doszła do ciebie „ta” wiadomość. I życzę ci zamotania się we włuczce kołtuńskiego, kabotyńskiego fałszu tak byś stał się tego typu pośmiewiskiem.

  425. soulgarden napisał(a):

    Nawet jeśli strona jest twoim zawodowym kolegą to „robisz tak”: publicznie inicjujesz krutkie wyjaśnienie. Jeśli nie dojdzie do wyniknięcia super rażących faktów mogących i tak „troszeczkę” usprawiedliwić jawnie atakującego wulgaryzmem, ale głównie wskazać kogoś jako prowokatora by również on mógł być stratny to wyrzucasz tego, który „podłożył niebronionego konia pod hetmana”. Ale twoim problemem jest to, że być może rozmawiasz z kumplem i tak na boku. A wyjaśnienie publiczne jest po to by prowokator musiał trochę pokłamać, postarać się – by kiedyś drożej ewentualnie „stracić twarz”. Banalne.
    Załatwianie wszystkiego e-mailem na zasadzie „zgadnij co mi się nie podobało” jest pedalskim podkładaniem „żywego konia”. Tak to widzę Igorze Janke, pedziu. Pozdrawiam. I baw się dobrze.

  426. Edwar D.Dana napisał(a):

    „O tym, co się wydarzyło 17 września 1939 r. wie tylko 38 proc. młodych Polaków, w wieku 18-29 lat”
    - informuje Rzeczpospolita

    Zamiast komentarzem podzielę się własnym doswiadczeniem. W krajach w których poza PL pomieszkuję moje kontakty towarzyskie można określić jako nieco, a czasem wiele powyżej średniej wykształcenia w danym kraju.

    Często powstaje sytuacja kiedy „gospodarze” chcąc wypowiedzieć się o ważnych wydawało by się dla ich kraju wydążeniach historycznych zasięgają informacji u mnie „cudzoziemca”. I nie ma w tym nic dziwnego. Wiedzą ze to mój obszar szczegolnych zainteresowan.

    Historia jako „broń zaczepną i odporna” nie jest na dziś mieszkańcom tych krajów potrzebna. Leży sobie spokojnie w gablocie jak szabla czy pistolety po dziadku. Oczywiście jest zadbana, ba nawet sprawna. Idziemy w dobra stronę w PL.

    http://wiadomosci.gazeta......rzylo.html

  427. Stan napisał(a):

    EDD,

    Oczywiście miałem na myśli Twój pragmatyzm, ale dla ocieplenia atmosfery na blogu posłużyłem się zwrotem zaczerpniętym z tandetnej literatury.

  428. Paweł Luboński napisał(a):

    Prawdopodobnie mniej niż 5% Polaków potrafi udzielić poprawnej odpowiedzi, co to jest pochodna, wymienić jakiekolwiek składniki żywej komórki, przytoczyć pierwszą zasadę termodynamiki, podać autora „Nad Niemnem” i zlokalizować na mapie Namibię. Ciekawe, że nikt się nie oburza z tego powodu. Dlaczego z całej wiedzy o świecie pompowanej do głów w szkole akurat 17 września ma być tym szczególnie istotnym elementem?
    .
    W dzisiejszej papierowej „Polityce” ładny żarcik rysunkowy: staruszka w moherowym berecie na klęczkach, ze złożonymi rękoma: „Daj, Panie Boże, zdrowia generałowi, żebyśmy mogli jak najdłużej go sądzić”.

  429. Edwar D.Dana napisał(a):

    Na blogu Stan jest ciepło. Ja przynajmniej nie marznę.

  430. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jest gorzej Powle. Nie wiedza nawet jak sie dowiedziec
    „co to jest pochodna, wymienić jakiekolwiek składniki żywej komórki, przytoczyć pierwszą zasadę termodynamiki, podać autora “Nad Niemnem” i zlokalizować na mapie Namibię. ”

    Polak za granica jesli juz z czegos jest znany odpowiedzialnym pracodawcom to z tego ze nie czyta instrukcji.

  431. WKPB napisał(a):

    Edwar D.Dana:

    chyba mało obcujesz z dziećmi lub młodzieżą w wieku szkolnym.
    .
    doskonale wiedzą – na wikipedii. Potem na drukarkę i Pani od polskiego (albo innego przedmiotu) daje piątke lub szóstkę za ładną forme graficzną.

  432. Edwar D.Dana napisał(a):

    WKPB
    To chyba dobrze, jeśli dzieci wiedzą gdzie szukać kiedy trzeba szukac.
    I to (nowe techniki) nie tylko zmienia sposoby pracy.
    Zmieni też chyba stosunek do erudycji.
    Po co nam kanapki w podróży które robiły nasze babcie (jestem na tyle stary) kiedy po drodze tyle barów i restauracji.
    Wiem ze mi nie uwierzycie ale kiedys zabrniano w szkolach w czasie pisania wypracowan siegac do encyklopedii itp!!!

  433. Edwar D.Dana napisał(a):

    WKPB
    Nie. Nie obcuje!!! Tuska sie boje. :D

  434. Andrzej napisał(a):

    Wydaje mi się, ze ten materiał o wojnie w Gruzji jest wart przeczytania, obala wiele mitów i jest cholernie rzetelny:
    http://azraelk.wordpress.com/2…..#more-1811


    Azrael dał po prostu plamę. Polecam komentarz Telemacha
    http://azraelk.wordpress......ment-39722

  435. Edwar D.Dana napisał(a):

    Budzi moj podziw twoja i Telemacha zwiadowcza dociekliwosc.
    Moje prywatne podziekowanie.

  436. Torlin napisał(a):

    No i nie mam co pisać. Najpierw chciałem odpowiedzieć Pawłowi na świetny Jego komentarz, ale to co ja chciałem napisał Dana. Później chciałem napisać to, co WKPB.
    Ale ja w sumie sądzę, że to dobrze, że młodzież ma taki dostęp. Nauka to nie jest tylko wiedza, ale również umiejętność szukania w źródłach. Od czegoś trzeba zacząć.

  437. Torlin napisał(a):

    Teraz przeczytałem komentarz Telemacha – ale kompromitacja – LUDZIE!!!!!!!!!

  438. Andrzej napisał(a):

    Jestem zdumiony i zaczynam dostrzegać światełko w tunelu.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  439. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    Ale czym jestes zdumiony?

  440. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Glos napisal: W moim przekonaniu okrągły stół szybko się zdezaktualizował
    W polityce liczą się fakty niezależne od woli aktorów sceny politycznej. Ciąg i sekwencja tych faktów, połączona z szybkością występowania, określana może być jako dynamizm.
    Z jednej strony o okrągłym stole wiemy tyle, że jego rezultatem nie były konkrety w sprawie reform gospodarczych oraz przemian społeczno ustrojowych. Ogólne ustalenia w sprawie polityki społecznej i ustroju państwa zdezaktualizowały się szybko na skutek dwóch faktów: przegranej komunistów w wyborach do sejmu i senatu, oraz tego że Związek Radziecki rozpadł się, a Rosja w tym czasie nie miała siły prowadzić takiej polityki, aby nie tracić wpływów wpływów w Polsce. W tym kontekście do władzy doszedł rząd Tadeusza Mazowieckiego i śmiem twierdzić, że już działania tego rządu były znacznym przyspieszeniem w stosunku do ustaleń okrągłego stołu. Leszek Balcerowicz stworzył koncepcję reform gospodarczych ukierunkowanych na wprowadzenie w Polsce kapitalizmu w formie znanej na Zachodzie i koncepcja ta zaczęła być realizowana wbrew woli związków zawodowych i post-komunistów, przy ogólnym braku zrozumienia społeczeństwa dla detali tej reformy, której elementy wiele osób rozpoznawało li tylko jako rozkradanie majątku narodowego. Drugim elementem była działalność nie tylko rządu Mazowieckiego, ale i Solidarności nakierowana na to, aby zapobiec uwłaszczeniu się post-komunistów. walka w dużej mierze zwycięska. Dzięki temu, że była zwycięska lewica jest w takim stanie w jakim jest. Tak wiec wpływy Rosji, a wiec i ta część kompromisu okrągłego stołu, który to gwarantował, były niszczone przez cały ruch Niepodległościowy szybko i metodycznie, na zasadzie dobry i zły policjant Solidarnościowy. I teraz zły policjant chce sądzić Jaruzela, a dobry policjanta go broni. Jednak nie należy zapominać, że to zgodny kierunek strategiczny działania obu policjantów z Solidarności, bardzo szybko rozbił zaplecze materialne, społeczne i ustrojowe kompromis komuny z demokracją, poprzez poddanie komuny władzy demokracji, której elementem przynajmniej teoretycznie jest brak świętych krów, czyli osób traktowanych w sposób zróżnicowany przez prawo. Stąd też ja oceniam fakt, że można w ogóle postawić Jaruzela przed sądem za pozytywny, bowiem oznacza to rozbicie komuny, która nie jest go w stanie bronić przed prawem, natomiast postawione zarzuty i kwalifikacje prawne oceniam niepozytywnie, czyli uważam, że prokurator powinien śledztwo umorzyć lub sędzia uznać, że materiał nie daje podstawy do wszczęcia procesu karnego.

  441. Andrzej napisał(a):

    Że minister ON odznaczył pilota, który sprzeciwił się prezydentowi. Do tej pory prawdziwą zmorą pilotów specpułku były dupki, które czuły się panami na statku powietrznym (zwłaszcza na śmigłowcach) i traktowały pilota jak kierowce taksówki. Wszelkie próby oponowania, źle się kończyły dla pilotów.

  442. Paweł Luboński napisał(a):

    Czym innym jest korzystanie z Wikipedii jako jednego ze źródeł informacji, a czym ściąganie z internetu gotowych tekstów i podawanie ich za swoje. Sądzę, że dobry nauczyciel nie powinien mieć problemu z rozpoznaniem tej drugiej sytuacji.

  443. Andrzej napisał(a):

    Niespodzianek c.d.
    http://wiadomosci.gazeta......CAS_y.html

  444. Edwar D.Dana napisał(a):

    No to cieszmy się i niech także dowodzący wojsk lotniczych, nie tylko cywile, jeżdżą do sztabu na narady ekspresem np. z Poznania i taksowkami. Wiem, wiem ze i tak są potrzebne wylatane godziny i loty szkoleniowe. Ale…

  445. Paweł Luboński napisał(a):

    „Minister ON odznaczył pilota, który sprzeciwił się prezydentowi.”
    .
    Pytanie, czy ZA TO go właśnie odznaczył. Jeśli tak, to niestety odbieram to jako niską chęć zagrania prezydentowi na nosie.
    Nawiasem mówiąc, z przywołanego tekstu wynika, choć niezbyt jasno, że prezydent groził pilotowi jakimiś konsekwencjami. To by było jeszcze bardziej karygodne – dowódca samolotu czy statku jest pierwszym po Bogu i pasażer nie może mu narzucać swojej woli.
    Borhardt w „Znaczy kapitanie” wspomina o wypadku, gdy francuski kapitan podczas pierwszego rejsu nowego transatlantyka kazał aresztować dyrektora własnej linii okrętowej, bo mu się plątał po mostku i wtrącał w nie swoje sprawy.

  446. Andrzej napisał(a):

    Coś mi się zdaje Edwar, że nie bardzo zrozumiałeś. Kapitan lecącego statku powietrznego jest na jego pokładzie najwyższą władzą i nikt – nawet prezydent – nie ma prawa ingerować w podejmowane przez niego decyzje. Tyle przepisy, a w praktyce wygląda to tak, ze dupki uważają pilota za kierowcę taksówki i wyobrażają sobie, że to oni rządzą na pokładzie, a pilot jest po to, aby spełniać ich wszystkie zachcianki. W rezultacie sytuacja pilotów specpulku jest nie do pozazdroszczenia, co nie zrobią w takiej sytuacji, to są bici po tyłku. Dlatego po wskazanym artykule zobaczyłem światełko w tunelu.
    A propos „potrzebnych wylatanych godzin”. Argument taki jest w dużej mierze tylko tanim chwytem propagandowym.

  447. Andrzej napisał(a):

    Pawle,
    po prostu dość nieszczęśliwie sformułowałem cytowane przez Ciebie zdanie.

  448. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    Ja mialem na mysli to ze jako „dupki” moga wystapic oficerowie lotnictwa lecacy jako pasazerowe i pewnie to robia czasami
    Oczywiscie domyslam sie ze „wylatanie” to propaganda.
    Moze Pawel slusznie mniema ze to „granie na nosie”. ALE TO SLUSZNE GRANIE NA NOSIE.
    Nie podam teraz zrodla ale po locie na Kaukaz czytalem doniesienie (moze zlosliwe) ze prezydent czul sie ponizony wobec swoich Gosci.

  449. Andrzej napisał(a):

    Ja mialem na mysli to ze jako “dupki” moga wystapic oficerowie lotnictwa lecacy jako pasazerowe i pewnie to robia czasami

    Raczej się to nie zdarza. A jeśli już, to czynią to oficerowie lotnictwa nie mający zbyt wiele wspólnego z tymże lotnictwem. Ci znający się na rzeczy wiedzą jakie obowiązują procedury i wolą się nie narażać.

  450. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    na ochłodę masz tu komentarz do …komentarza Telemacha z dyskusji u Azraela:
    Napisał go
    niss26an49od insynuacji do kłamstwa, które podaje celowo, twierdząc, że artykuł jest prostym tłumaczeniem tekstu Hahna. Autor polskiej wersji sam podaje, że podstawowym źródłem, na którym się oparł, jest artykuł Hahna, natomiast ze swej strony dodał kilka ważnych źródeł informacji oraz komentarzy, których nie ma w artykule Hahna.
    Internet jest wolnym medium informacyjnym, ogólnodostępnym. Trudno jest dociekać, kto finansuje daną witrynę lub, o ile finansuje, kto co robił 1 maja w 1987 roku.
    Tak samo trudno dociekać, jaki życiorys kryje się za Telemachem oraz kto był lub jest jego pracodawcą.
    Szkoda na to czasu, bo nie sądzę, aby to były wartościowe wiadomości.
    Dlatego tego rodzaju publicystyka, jaka prezentuje Telemach, to w prostej linii spiskowa teoria dziejów, bowiem według niego, wszystko to, co nie odpowiada jego poglądom, pochodzi od podejrzanego świata rodem z KGB i GRU.
    Zamiast takich urojeń, Telemach winien odpowiedzieć na kilka prostych pytań :
    - czy prawdą jest to, o czym mówił w cytowanych mediach zachodnich (głównie CNN ) Szaakaszwiili i jego ministrowie ?
    - czy prawdą jest, że Szaakaszwili kłamał, jak choćby w sprawie bombardowania Tbilisi, bombardowania rurociągu, rozpoczęcia wojny ?
    - Czy wypowiedzi w tej sprawie nawet obecnej administracji Busha, zarzucające mijanie się z prawdą Szaakaszwilemu, to też robota KGB ? A materiały HRW, OBWE czy choćby ostatnio NATO, artykuły w FAZ i “Der Spiegel”, to czy tam przypadkiem nie ma rosyjskich agentów?
    Następnym kłamstwem Telemacha, wynikającym, jak mniemam, z pewnych trudności w czytaniu ze zrozumieniem, jest zarzut rzekomej dezinformacji o zestawach rakietowych armii gruzińskiej. Tylko Telemach nie dodał, że ta informacja została podana przez źródła gruzińskie, co jest odnotowane w tekście.
    Wynika z tego, że jeśli ktoś tą dezinformację uprawiał, to byli to raczej dostojnicy gruzińscy, udzielający wypowiedzi dla własnych mediów.
    Zdaję sobie sprawę, jak trudna może być dyskusja z osobą, przez którą przemawia paranoja.
    Ale, jeśli znana jest diagnoza, to jest też możliwe leczenie.

  451. Zofia napisał(a):

    Wcielo mi początek – cały wpis:

    niss26an49 said, on wrzesień 17th, 2008 at 11:40

    Do Telemach:
    Typowym zjawiskiem na polskich forach internetowych jest podważanie wiarygodności żródła informacji, a pozostawienie na boku tematu poruszonego przez autora. Schemat jest taki, że potem na końcu pojawia się KGB i GRU, a jak tego zabraknie – można dodać Katyń i wszystko to, co złego uczynił Polakom tow.Stalin. Telemach posuwa się od insynuacji do kłamstwa, które podaje celowo, twierdząc, że artykuł jest prostym tłumaczeniem tekstu Hahna. Autor polskiej wersji sam podaje, że podstawym żródłem, na którym się oparł, jest artykuł Hahna, natomiast ze swej strony dodał kilka ważnych żródeł informacji oraz komentarzy, których nie ma w artykule Hahna. Internet jest wolnym medium informacyjnym, ogólnodostępnym. Trudno jest dociekać, kto finasuje daną witrynę lub, o ile finansuje, kto co robił 1 maja w 1987 roku. Tak samo trudno dociekać, jaki życiorys kryje się za Telemachem oraz kto był lub jest jego pracodawcą. Szkoda na to czasu, bo nie sądzę, aby to były wartościowe wiadomości. Dlatego tego rodzaju publicystyka, jaka prezentuje Telemach, to w prostej linii spiskowa teoria dziejów, bowiem według niego, wszystko to, co nie odpowiada jego poglądom, pochodzi od podejrzanego świata rodem z KGB i GRU. Zamiast takich urojeń, Telemach winien odpowiedzieć na kilka prostych pytań :
    -czy prawdą jest to, o czym mówił w cytowanych mediach zachodnich (główie CNN )Szaakaszwiili i jego ministrowie ?
    -czy prawdą jest, że Szaakaszwili kłamał, jak choćby w sprawie bombardowania Tbilisi, bombardowania rurociągu, rozpoczęcia wojny ? Czy wypowiedzi w tej sprawie nawet obecnej administracji Busha, zarzucające mijanie się z prawdą Szaakaszwilemu, to też robota KGB ? A materiały HRW, OBWE czy choćby ostatnio NATO, artykuły w FAZ i “Der Spiegel”, to czy tam przypadkiem nie ma rosyjskich agentów ?

    Następnym kłamstwem Telemacha, wynikającym, jak mniemam, z pewnych trudności w czytaniu ze zrozumieniem, jest zarzut rzekomej dezinformacji o zestawach rakietowych armii gruzińskiej. Tylko Telemach nie dodał, żą ta informacja została podałna przez żródła gruzińskie, co jest odnotowane w tekście. Wynika z tego, że jeśli ktoś tą dezinformację uprawiał, to byli to raczej dostojnicy gruzińscy, udzielający wypowiedzi dla własnych mediów.
    Zdaję sobie sprawę, jak trudna może być dyskusja z osobą, przez którą przemawia paranoja. Ale, jeśli znana jest diagnoza, to jest też możliwe leczenie.

  452. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie wiem wiec pytam:
    1) Czy prawda jest ze:

    „w jej kolegium redakcyjnym zasiadaja nie tylko dwie osoby z zarzadu CIC lecz takze dwoch rosyjskich delegatow z “rodiny”.

    2) Czy prawda jest ze:
    „administracja Putina ktora jest jedynym zrodlem finasowania od 2005.”

  453. Adam napisał(a):

    Szanowny Panie Waldemarze.

    Pisze Pan : „Platforma chce pozbawić byłych SB-ków przywilejów emerytalnych”

    Byłbym wdzięczny za wskazanie kilku konkretnych przykładów tych uprzywilejowań.

    Ciągle czytam o skandalicznych przywilejach oprawców z SB , a nigdzie nie mogę się dowiedzieć ile dokładnie ich jest i na czym one konkretnie polegają.

    Oczywiście wiem że jest nim stosowany w służbach mundurowych przelicznik wysługi emerytalnej, skoro jednak pisze Pan o „przywilejach” (w liczbie mnogiej) , to tych przywilejów z całą pewnością musi być więcej.
    Interesuje mnie ich ilość i zakres.
    Przypuszczam SB-cy musieli uzyskać jakieś dodatkowe, ekstra przywileje emerytalne od PRL-u jako nagrody za swoją zbrodniczą działalność.
    To bardzo interesująca kwestia i będę wdzięczny za rzeczową odpowiedź.
    Liczę także na życzliwość Blogowiczow i podzielenie się ze mną swoją wiedzą na ten temat .

  454. Andrzej napisał(a):

    Zofia z jednego absurdu popada w drugi.
    W szczególności polecam czytanie ze zrozumieniem. Jak pisze Telemach:
    Moja krytyka nie dotyczyla bynajmniej tresci prezentowanego przez Azraela tekstu bo brakuje mi wiedzy, bezposredniego doswiadczenia i doglebnej znajomosci tematu. Ona dotyczyla sposobu, w jaki Azrael ten tekst przedstawil a mianowicie ze jest to:
    “opracowanie blogera skobie bedacego analitykiem wojskowosci” i sugestii,, ze jest to indywidualne osiagniecie niezaleznego blogera w oparciu o doglebna analize zrodel.
    Tak nie jest.

    I w tym momencie cały cytowany przez Zofię wpis diabli biorą. A już szczytem hipokryzji jest stwierdzenie:
    Telemach posuwa się od insynuacji do kłamstwa, które podaje celowo, twierdząc, że artykuł jest prostym tłumaczeniem tekstu Hahna. Autor polskiej wersji sam podaje, że podstawym żródłem, na którym się oparł, jest artykuł Hahna, natomiast ze swej strony dodał kilka ważnych żródeł informacji oraz komentarzy, których nie ma w artykule Hahna.
    Rzeczywiście nie jest to proste tłumaczenie tekstu Hahna. Tekst Hahna to „tylko” jakieś 95% wzmiankowanego tekstu, w którym rzeczywiście jest kilka, nic lub niewiele znaczących wtrąceń Skobiego.
    A skoro już mowa o rzekomych kłamstwach Telemacha, to kolejny cytat:
    Następnym kłamstwem Telemacha, wynikającym, jak mniemam, z pewnych trudności w czytaniu ze zrozumieniem, jest zarzut rzekomej dezinformacji o zestawach rakietowych armii gruzińskiej.
    Może Zofio wskażesz, w którym to miejscu Telemach tak „bezczelnie kłamał”. Bo ja się nie dopatrzyłem.

  455. Edwar D.Dana napisał(a):

    „CI jest natomiast stworzona w 1983 roku organizacja entuzjastów ówczesnego ZSSR. Ot taki amerykański TPPR.” – Pisze Telemach
    Ech wspomnienia. Niedawno „przemkło mi” cytowane gdzieś w blogach sentymentalne wspomnienie Macieja Rybińskiego z dawnych lat.
    Red. M. Rybiński miał jakoby wspominać, jak to w momencie „burzy i naporu” wspólnie z ówczesnym kolegą z „ID” Aleksandrem Kwaśniewskim załatwiali, napiwszy się uprzednio, lekką potrzebę pod kwaterą główną TPPR.
    Obyczaj „robienia tego” zaczął upowszechniać się w okresie późnego Gierka. Fakt ten został odnotowany w literaturze ( „Mała Apokalipsa” T. Konwicki).
    No i patrzcie Państwo, kiedy trzeba było pomoc Ukrainie, Kwaśniewski pojechał, powiedział i zalatwil swoje.

    Morał:
    Czym skorupka za młodu nie nasiąknie, a wręcz odwrotnie, tym na starość nie traci.

  456. Edwar D.Dana napisał(a):

    CIC i ITD ma byc.
    „Polonizator” winien.

  457. Torlin napisał(a):

    Ne wiem, ale dla mnie to wszystko nie jest ważne. Patrzę na to bez obciążeń, nie idealizuję Gruzinów, nie znam szczegółów wojskowych. Bo dla mnie to wygląda w ten sposób. Osetyjczycy cały czas prowokowali Gruzinów, ostrzeliwali ich wioski nad granicą, a Rosjanie tuż za tunelem trzymali „na wszelki wypadek” 150 czołgów. Saakaszwili jest człowiekiem bez rozumu, myślał że wygra, że będzie mógł to samo zrobić jak z Adżarią, podpuszczany również przez ludność gruzińską, która faktycznie od niego żądała wojny.
    A Rosjanie tylko na to czekali. Z punktu widzenia rozumu Gruzini nie zaatakowali terytorium rosyjskiego, więc Rosjanie nie powinni atakować gruzińskiego, tylko ich przegnać z Osetti Płd. Tylko należy sobie zadać pytanie, po co były te pierwsze prowokacje? To chodzi o rurę i władzę nad nią. To był podstawowy cel Rosjan przekroczenia granicy, a że można przy okazji upokorzyć Zachód…, i przy okazji ograbić ze wszelkiego dobra bazy wojskowe…
    Ja już pisałem na samym początku, że Rosjanie muszą przegrać tę wojnę. I nie chodzi o sprawy wojskowe. Przegrywają ją wizerunkowo, Rosja traktowana jest w świecie jako państwo agresywne i parademokratyczne, ale przegrywa ja również finansowo. Oligarchowie już dawno zwrócili się do Putina o uspokojenie sytuacji, bo zagraża to ich interesom.
    Tak to jest, jak w jakimkolwiek państwie wygrają jastrzębie wojskowi. Wszędzie słychać ten sam tekst: „Dajcie mi wolną rękę, a ja sobie z nimi poradzę, i zrobię porządek”. Słychać to było przed Wietnamem w USA, Afganistanem w ZSRR, w Serbii po śmierci Tito (i jaką powierzchnię ma teraz „Wielka Serbia”? Jeszcze Wojwodinę powinny zabrać Węgry), Irakiem w USA. Można oczywiście podchodzić do tego cynicznie, mówiąc: „A co mnie to obchodzi, my mamy pieniądze’ to sobie wszystko kupimy. I co nam kto zrobi?”

  458. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Mam bardzo bliska przyjaciółkę pochdzaca z Nowego Sadu.
    Ręce precz od Wojewodiny („od Wojewodziny” chce polonizator napisac). :D

  459. Andrzej napisał(a):

    Kulisy wydarzenia, które zakończyło się odznaczeniem pilota rządowego samolotu:
    http://politbiuro.pl/poli.....obimy.html
    Prezydent był bardziej nieopowiedziany niż nawet myślałem.

  460. Andrzej napisał(a):

    „Nieodpowiedzialny” rzecz jasna. „Polonizator” jest rzeczywiście nieprzewidywalny.

  461. Andrzej napisał(a):

    No i komu teraz będą potrzebne takie, pozbawione największych „atrakcji” mecze?
    http://www.dziennik.pl/sp.....rzedu.html

  462. Andrzej napisał(a):

    He, he. Wraca nowe.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    I jak tu taka skompromitowana postać może spoglądać bezkarnie w niebo?

  463. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przyznam się ze tematykę Gruzińską wyczerpałem do dna więc, na zakończenie, z portu w Poti.

    W odpowiedzi na apel Lidii i Grigorija Saakaszwilich na pokładzie polskiego okrętu podwodnego przybył do portu Poti w Gruzji czołg RUDY. Lidia i Grigorij osobiście dokonali aktu oczyszczenia lufy weterana zatkanej na czas znużenia i otwarcia czołgowego luku.
    Z luku wyszli wszyscy: i Olgierd, i Gustlik, i Janek, i Tomuś, i Szarik.
    Nie zabrakło zapłakanej ze wstydu Marusi, a Honoratka jej nos wycierała. Uściski, piski, chichy, śmichy i toasty. Tylko Szarik niespokojny przy Jankowej nodze usiadł i węszy.

    Już mieli na Tbilisi ruszyć gdy oto z Ruskiego posterunku wycie słychać, warczenie wściekle, i oto przez zasieki i okopy, pędzi ku naszym Bestia, sobaka ogromną jak kopiec Mamaja. Złote zęby na pancernych towarzyszy szczerzy, pianę toczy.
    Już miał ja Janek z nagana położyć, Grigorij za szablę chwycił. Już Mamusia zasłoniła oczęta o Honoratka zarzuciła na głowę spódnice. Ale oto Szarik wznosi prawa przednia łapę do góry i rzecze do Janka łamaną polszczyzną :

    ” Nie zabijaj. Jam ci ja w tajdze za szczenięcych lat samą na warcie przy drutach zostawił. Bała Łajka się nazywa”.

    Dopadły się psy w porcie Pot, tarzania i kurzu tyle… ze dalej pisać nie sposob.
    Marusia co dentystką została, obiecała ze Bała Łajce zęby na białe zmieni jak z Szarikiem już na zawsze w Polszy oboje osiadą. Ot, serce słowianki.

  464. głos zwykły napisał(a):

    Być może prof. Aleksander Wolszczan był zwolennikiem PRL-u, a służbę w kontrwywiadzie lub też służbach wewnętrznych uważał za zaszczyt. Chciałem zauważyć, że normalnie służba taka powinna być poczytywana za zaszczyt. I takie właśnie poczucie mają agenci wywiadu na całym świecie. Czasami trudno nam zrozumieć, że żaba dla żaby jest piękna, a dla bociana smaczna. Po to właśnie potrzeba empatii. Redaktorzy Gazety Polskiej, powinni od czasu do czasu przywdziać skórę PRL-owskiej żaby…

  465. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Polemika z Gospodarzem:

    http://wyborcza.pl/1,8897....._zlem.html

  466. narciarz2 napisał(a):

    Czy ktos moze mi wyjasnic, czym sie rozni „kontrwywiad” od „sluzby bezpieczenstwa”?
    Jeden z najwybitniejszych żyjących polskich astronomów, prof. Aleksander Wolszczan, był przez wiele lat zarejestrowany jako tajny współpracownik kontrwywiadu PRL o pseudonimie „Lange”
    Za cenne informacje otrzymywał od SB pieniądze i prezenty.

  467. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu. To było tak:

    Struktura Służby Bezpieczeństwa
    pion I (wywiad)
    pion II (kontrwywiad)
    pion III (nadbudowa tj. w rozumieniu marksistowskim sfera niematerialna; początkowo również baza)
    pion IIIA, później V (baza – środki produkcji, siła robocza, tzn. przemysł)
    adekwatnie do potrzeby i podobnie jak w wypadku pionu IIIA oraz jego pokrewnych, rozrostu opozycji, tworzono w niektórych jednostkach:
    III-1 (uczelnie)
    III-2 (artyści, intelektualiści, dziennikarze)
    IIIA-1, później V-1 (centralne ogniwa opozycji)
    V-2 (z uwagi na zagęszczenie przemysłu)
    pion IV (związki wyznaniowe)
    pion VI (rolnictwo)- wcześniej kompetencje te realizowały kolejno III, IIIA i IV
    pion „A” (szyfrów)
    pion „B” (obserwacji)
    pion „C” (ewidencja i archiwa operacyjne)
    pion „T” (techniki operacyjnej)
    pion „W” (perlustracji korespondencji)
    pion RKW (radiokontrwywiadu)
    pion Śledczy
    pion Paszportów
    pion Studiów
    ZA WIKI DLA UPROSZCZENIA SOBIE ROBOTY

  468. głos zwykły napisał(a):

    Kontrwywiad to działalność mająca na celu neutralizowanie działalności obcych służb wywiadowczych. A służba bezpieczeństwa ochrania państwo i jak jest jedna partia tą właśnie partię.

  469. głos zwykły napisał(a):

    Ponieważ UOP to też służba bezpieczeństwa to za wikipedią można dodać, że

    Do ustawowych zadań Szefa UOP należało:

    rozpoznawanie i przeciwdziałanie zagrożeniom godzącym w bezpieczeństwo, obronność, niezależność, całość i międzynarodową pozycję państwa,
    zapobieganie i wykrywanie przestępstw szpiegostwa i terroryzmu oraz innych przestępstw godzących w bezpieczeństwo państwa oraz ściganie ich sprawców,
    zapobieganie i wykrywanie przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa i ściganie ich sprawców,
    zapobieganie i wykrywanie przestępstw o charakterze lub zasięgu międzynarodowym, w tym nielegalnego wytwarzania, posiadania i obrotu bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi, środkami odurzającymi, psychotropowym i lub materiałami jądrowymi i promieniotwórczymi oraz ściganie ich sprawców,
    rozpoznawanie i przeciwdziałanie naruszeniom tajemnicy państwowej,
    przygotowywanie dla najwyższych organów władzy i administracji państwowej informacji i analiz istotnych dla bezpieczeństwa państwa,
    kryptograficzna ochrona wiadomości stanowiących tajemnicę państwową i służbową, przekazywanych przez techniczne środki łączności na potrzeby organów administracji państwowej i państwowych instytucji finansowych i gospodarczych.

  470. narciarz2 napisał(a):

    Jesli dobrze zrozumialem artykul w Gazecie Polskiej, to profesorowi Wolszczanowi zarzucane jest, ze donosil na kolegow.
    .
    Tutaj nasuwaja mi sie dwie uwagi. Po pierwsze, szykuje sie nastepny samosad, poniewaz jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby na podstawie materialow IPN i z jego udzialem mozna bylo dojsc prawdy.
    .
    Po drugie, co to za nazwa „Gazeta Polska”? A niby jaka ma byc? Cos mi sie wydaje, ze za ta nazwa kryje sie implikacja „Jedynie Sluszna Nasza Patriotyczna Prawdomowna Gazeta”.
    .
    Na sam widok nazwy „Gazeta Polska” odbezpieczam rewolwer.

  471. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bezsens tego typu historii jak publikacja „Gazety Polskiej” polega na tym ze dotyczy żywego człowieka. Bezsens w wypadku żywych ludzi to tragedia. Działalność aparatu represji państw niedemokratycznych, tyrańskich powinna być przedmiotem badań historycznych, ale po upływie wielu, wielu lat. Nie wolno przy tym mieszać i relatywizować różnicy pomiędzy służbą tyranowi, a służbą demokracji.

    Usuwam z pamięci nazwisko z publikacji GP. Usuwam z pamięci miejsce akcji i szczegółowe daty. Niech ta historia stanie się historią anonimowych ludzi żyjących w PRL i funkcjonujących w swoich środowiskach.
    Uczciwość nakazuje mi napisać, że tak wyglądała aktywność i życie kilkunastu procent przedstawicieli środowisk uczelnianych, dziennikarskich i artystycznych. Gdyby jakiś Balzak polski chciał powtórzyć wyczyn swego poprzednika i napisać „Komedię ludzką”, której akcję umieściłby między 1944 a 1989 tak by właśnie znaczna część tej „Komedii” wyglądała.
    W tym blogu Gospodarz umieścił dotyczące go materiały gromadzone przez SB. Sprawdzicie i zapytajcie go na ile to są fałszywki.

  472. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bezsens tego typu historii jak publikacja „Gazety Polskiej” polega na tym ze dotyczy żywego człowieka. Bezsens w wypadku żywych ludzi to tragedia. Działalność aparatu represji państw niedemokratycznych, tyrańskich powinna być przedmiotem badań historycznych, ale po upływie wielu, wielu lat. Nie wolno przy tym mieszać i relatywizować różnicy pomiędzy służbą tyranowi, a służbą demokracji.

    Usuwam z pamięci nazwisko z publikacji GP. Usuwam z pamięci miejsce akcji i szczegółowe daty. Niech ta historia stanie się historią anonimowych ludzi żyjących w PRL i funkcjonujących w swoich środowiskach.
    Uczciwość nakazuje mi napisać, że tak wyglądała aktywność i życie kilkunastu procent przedstawicieli środowisk uczelnianych, dziennikarskich i artystycznych. Gdyby jakiś Balzak polski chciał powtórzyć wyczyn swego poprzednika i napisać „Komedię ludzką”, której akcję umieściłby między 1944 a 1989 tak by właśnie znaczna część tej „Komedii” wyglądała.
    W tym blogu Gospodarz umieścił dotyczące go materiały gromadzone przez SB. Sprawdzicie i zapytajcie go na ile to są fałszywki.

  473. Andrzej napisał(a):

    Na sam widok nazwy “Gazeta Polska” odbezpieczam rewolwer.

    No to jesteś szczęściarzem, że masz co odbezpieczać. Mnie co najwyżej scyzoryk w kieszeni może się sam otwierać ;)

  474. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Przepraszam ale cudowne rozmożenie odbyło się bez mojego udziału.

  475. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Przypominam
    http://kuczyn.com/figurant-rosomak/

  476. głos zwykły napisał(a):

    Ja tam niczego z pamięci nie usuwam, bo skoro to prawda ( a chyba jego akt nie fałszowano, bo po co, przecież nie angażował się w ruch niepodległosciowy, tylko zajmował pracą naukową), to w kosmicznie nieetyczny sposób zachowywał się nas astrofizyk. Warto jednak zastanowić się czy osoba współpracująca z reżimem przeciwko ludziom Solidarności, czy w ogóle współpracująca, bo to jej pomagało w karierze, to od razu zdrajca i szuja. Nie oszukujmy się taka była cena kariery w PRL dla wielu. Wymagano przecież na każdym kroku aby deklarować, iż jest się wiernym partii, że popiera się sojusz z ZSRR etc, etc. Z drugiej strony, rzeczywiście nie można zgodzić się aby Gazeta Polska miała być Tylko Polska, jak radio ma Ryja też Tylko Polskie. W demokracji PoLskie jest też i to medium, które popiera W.Putina. Co więcej demokratyczne jest medium i partia, która jest za lustracją, jak i to, które nie jest. Ja pisałem już wcześniej, że ja bym zamknął archiwa, ale otworzył elity na konkurencję.

  477. soulgarden napisał(a):

    „Pozywać – nie pozywać?
    Tagi:

    * odszkodowania
    * RP
    * stan wojenny
    * PRL

    Oto jest pytanie, choć jeszcze wczoraj go nie było. Nie czuję się kombatantem. Gdy rok temu Sejm przyjął ustawę o odszkodowaniach, nie miałem wątpliwości, iż osobiście nie jestem nią zainteresowany i nie wystąpię do sądu o odszkodowanie za internat i inne straszne represje, jakie spotkały mnie w PRL. Przynajmniej tak długo, jak długo mam na chleb.

    Lecz dziś natknąłem się na apel krakowskiego Stowarzyszenia NZS 1980, by wnosić pozwy do sądów, a pieniądze przeznaczać na wsparcie dawnych członków NZS, którzy są chorzy, biedni lub spotkały ich życiowe tragedie. Autorzy apelu zapowiadają utworzenie specjalnego funduszu. Twierdzą, że dotąd nie słyszeli, by ktoś z ich środowiska złożył pozew.

    Mam zgryz. Nie jestem pewien, czy fundusz dobrze wykorzysta pieniądze, ale mogę zaufać, że nie popełni dużych błędów. Wiem natomiast, że nie mam ochoty figurować w spisie tych, którzy wzięli kasę za odsiadkę. Mam zgryz.”

    Nie udało mi się zamieścić rano gdyż krutka przerwa w blokadzie się skończyła.

  478. Stan napisał(a):

    Andrzej,

    Prezydent był bardziej nieodpowiedzialny niż myślałem.

    Ten fragment Twojego wpisu sprowokował mnie do dania głosu w sprawie, którą oceniałem jako mój infantylizm. Wstyd mi było o tym pisać, bo wnoski, które wyciągnąłem wydawały mi się przerysowane.
    Otóż gdy dowiedziałem się z mediów, że czterech prezydentów oraz premier i minister lecą jednym samolotem do Gruzji z błogosławieństwem prezydenta naszego strategicznego sojusznika, to szybko skojarzyłem, że całą przestrzeń powietrzną nad Gruzją kontrokują rosyjscy leitnaci, więc każdy obcy obiekt znajdujący się w tej przestrzeni powinien zostać jako wrogi strącony. Historia uczy, że leitnanci mgli zestrzelic taki obiekt ze zwykłej niefrasobliwośći i niechlujstwa zawodowego. Zrobiło mi się gorąco, bo media trąbiły wszem i wobec, że rejs statku powietrznego nie został uzgodniony (w przeciwieństwie do samolotu Sarko) drogą dyplomatyczną z Moskwą. Prezydent był w jakiejś euforii i nic do niego nie docierało. Pomyślałem sobie, że jeżeli ich przypadkowo (z ich własnej głupoty) strącą, to Polsce i krajom bałtyckim nie pozostaje nic innego jak wypowiedzieć Rosji wojnę, która może okazać się procesem nie do opanowania, czyli przerodzić się w wojnę światową.
    Samolot poleciał najpierw na Krym, a później poniewierany moralnie przez Prezydenta kapitan, postawił się naszemu przywódcy politycznemu. I chwała mu za to. Po powrocie polityków z gruzińskiej eskapady pomyślałem sobie, że ten wojskowy dowódca samolotu to prawdziwy cichy bohater wojny gruzińskiej.
    Być może dzięki jego roztropnośći możemy nadal wykłócać się na blogu.

  479. Stan napisał(a):

    Nasz przyjaciel blogowy Bernard na blogu red. Paradowskiej rozwija swoją ideę o rychłym upadku Rosji. Temat ten nie był przedmiotem głębszej anlizy na tym blogu.
    Dzisiaj gdy wałęsałem się po Sopockiej Promenadzie (tak się będzie nazywał deptak) zajrzałem do empiku i na półce zobaczyłem
    w Dzienniku Polskim zdjęcie gen Powella i krótki apel do Busha wspomnianego generała oraz Kisingera i Bekera o zmiękczenie stanowiska administracji w stosunku do Rosji, bo Ameryka nie poradzi sobie bez niej w zbliżającym się konfikcie z Iranem i Koreą Północną.
    Apel ten był właściwie kierowany już do nowej waszyngtońskiej admnistracji.

  480. narciarz2 napisał(a):

    Co prawda jestem daleki od bezkrytycznego podziwu dla Rosji, ale mysle, ze przepowiednie Bernarda na temat upadku Rosji sa mniej wiecej tyle samo warte, co reszta jego publicystyki. Zdaje sie, ze to ksiadz Tischner upowszechnil wyrazenie „g..no prawda”, ale moze to kto inny upowszechnil. Takim mniej wiecej wyrazeniem mozna te przepowiednie podsumowac.
    .
    Jesli idzie o wyprawe Prezydenta do Gruzji, to nalezy miec nadzieje, ze wywiad Rosji jest w nieco lepszym stanie od WSI i dzieki temu Rosjanie wiedzieli, kiedy nie strzelac. Niefrasobliwosc i brawure Prezydenta tlumaczylbym sobie jego uznaniem i podziwem dla GRU. W koncu kto jak kto, ale Prezydent przeczytal stosowne dziela znanego pisarza S/F pana Macierewicza, wiec wszystko wie na ten temat.

  481. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stan
    Przypominam: Bernard o Rosji. Jesli cię interesuje.

    http://kuczyn.com/2008/08.....ment-56577

  482. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc. „Wykryto identyczny komentarz”. Teraz puścisz!!!

  483. Andrzej napisał(a):

    Zdaje sie, ze to ksiadz Tischner upowszechnil wyrazenie “g..no prawda”,
    Dzięki ks. Tischnerowi nie musimy już brzydko mówić/pisać „g..no prawda” tylko „trzeci rodzaj prawdy”. Oznacza dokładnie to samo, ale jak brzmi.

  484. narciarz2 napisał(a):

    Jako przyklad „trzeciego rodzaju prawdy” mozna przytoczyc stwierdzenie Bernarda z jego wypowiedzi o nieuniknionym koncu Rosji: Rosyjskie statki kosmiczne technologicznie są na poziomie syrenki.
    .
    Ja mysle, ze podobnie jak inne panstwa, Rosja cierpi na problemy strukturalne, ktore co jakis czas doprowadzaja do kryzysow. Jeden taki kryzys mial miejsce w pierwszych dziesiecioleciach XX wieku, a drugi w jego ostatnich dziesiecioleciach. Byc moze nadciaga kolejny kryzys. Ale moze byc tez tak, ze Rosja wychodzi z ostatniego kryzysu i bedzie dalej z niego wychodzic. Kto wie.
    .
    Z Polska bylo podobnie. Kryzys strukturalny doprowadzil do rozbiorow, czyli do upadku panstwa. Po stu latach panstwo sie odrodzilo, po czym znow omalze nie upadlo, i od tego czasu sie podnosi. Ostatnio w przyspieszonym tempie. Ale gdyby mnie ktos zapytal, ktora alternatywe bym obstawial: czy pierwsza upadnie Rosja, czy Polska, to jednak obstawialbym, ze Polska. Tak na oko, w ciagu ostanich 200 lat upadki Polski byly glebsze, niz upadki Rosji, przynajmniej w sensie panstwowosci i sily wojskowej. Wiec per analogiam upadek Polski wydaje sie bardziej prawdopodobny.
    .
    Bedac Polakiem bardziej bym sie martwil ewentualnymi klopotami Polski niz ewentualnymi klopotami Rosji. Tym pierwszym staralbym sie zapobiegac, zas tymi drugimi nie zawracalbym glowy sobie i czytelnikom.

  485. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc.

  486. soulgarden napisał(a):

    Wyrzywka przez te gesty „nie masz praw człowieka” konstruowana jest przez Presupozycję Czynu dość „czystą” tzn w najmniejszej możliwej metaforyczności jest zawarta w Presupozycji Słowa. Wszystko czynione jest z zamierzoną ostentacją. Ostentacja otwiera na odbiór gdyż jest komunikatem szczerości, jest też najlepszym „chemicznym” (bo jak chemicznym) zamaskowaniem intencji. Przesada zawsze jest odbierana jako coś między przesadą wyrażania, a odwrotnością zupełną. A ponieważ odwrotność jest logicznie trudna do „uzasadnienia” w pełni racjonalnego to zgodnie z niedostępnością staje się podświadomie atrakcyjna poznawczo. Podświadomość masy ludzi jest wypłukiwana chemicznie z sumienia atrakcyjnością poznawczą „możliwości” dobrego katowania. Stąd ta ostentacja jest w pełni świadomą metodą stosowaną na mnie przez większość z tych 5,5 roku. Co ciekawe nawet gdy ludzie angażowani w wyżywkę nie wiedzieli czego ona dotyczy byli zakażeni mentalnie jakimś tajemniczym „dobrem” tego działania tzn wpajana była im jakaś tajemniczość dobra uwalniająca ich od świadomości wyrzywki. A, że każdy człowiek jest na takie zakłamanie podatny w trakcie, nakłoniony wstępnie to poszło to bardzo łatwo. Ważne jednak było stworzenie z sensu zadawania bólu stworzenie przedmiotu transcendencji, również atrakcyjności przez niedostępność. Wszystko co mnie spotkało ze strony mediów było superprofesjonalnie prowadzone przez bandytów samouków przysposabianych prawdopodobnie przez psychologów. Jest to „eksperyment”, który miał mieć trochę różny kaliber w czasie przed rządami PIS, w trakcie PIS i potem, ale nie można było przewidzieć ile trzeba będzie „przelać krwi” do likwidacji PIS, a wcześniejsze kożyści polityczne ubicji uwzględniały mniejsze ognisko. Wiele ze skutków nie da się przewidzieć gdyż broń skuteczna do wielu zagrywek socjoinżynieryjnych ma dużo politycznych skutków ubocznych przez właśnie swoją niezastąpioność-niedoskonałość. Są one jednak waloryzowane w miarę możliwości. Gwałt i mordowanie przeprowadzane na mnie jest w jakimś sensie też produktem najmniejszej linii oporu jaka współdziała kompromisowo z tym co sterowane. Może okazać się to eksperyment chybiony z pkt widzenia interesu SB gdyż operacja była rozpoczęta z akceptacją pierwotnie marginesu ryzyka, a potem motyw najlżejszej linii oporu „zajął się tym” w dużej mierze. Niemniej szanse, że nie zostanie to zwaloryzowane są małe. Ostateczne rozgniecenie mnie może dać politycznie bilans „neutralny”, a same konsekwencje mogą być odłożone nawet na 10 lat. By miało to szansę ludzie z minimum szlachetności muszą pamiętać, że kluczem nie jest tu moja osoba, ale świadomość konkretnych ludzi przeprowadzających ten morderczy gwałt na różnych szczeblach ubicko-prokuratorskiego molochu. Być może niektórzy są głównie oportunistami skrajnymi i tchórzami. Tym niemniej to tylko ogranicza ich odpowiedzialność. Tutejszy zewnętrzny mózg operacji i jego główni mocodawcy muszą być kiedyś inteligentnie poddani badaniom na wykrywaczu kłamstw.
    cdn

  487. soulgarden napisał(a):

    Właśnie przeczytałem tekst Rybińskiego i najpierw odniosę się do tego człowieka. Otóż Rybiński sugeruje, że coś jest niewystarczająco widoczne i trzeba to lepiej unaocznić. Być może trzeba wprowadzić ewidentność bo byłoby bez jego tekstu za mało ewidentne. Tak ma prawo widzieć R. Ale czemu wygodniej widzieć jednym tak a nie odwrotnie cokolwiek to nauka zbyt prosta. Czym więc zajmuje się MR?, czy może przyśpieszeniem badań, tzn etapu po którym wymyślenie nowego będzie mniej pomysłowe? Bo chyba nie utwierdzenie świerzymi badaniami poprzednich? Gdzie jest granica? Nie ma granicy, jest tylko parcie. Czasem wpada papierek do kosza jak w NBA. Ale co tzn? To co jest na tyle atrakcyjne, że przegapić możliwości nie można. Nie tyle przez prawdopodobieństwo, ale właśnie przez atrakcyjność. Ja bym uznał, że tu górę biorą dwa aspekty – ambicjonalny personalnie i uniwersalnie. Uniwersalnie to w takiej sytuacji gdzie odkrywczość własna fascynuje człowieka w sposób przeważający wszelkie „przeciw”. Tylko, że te przeważenia zdarzyły się MR już wielokrotnie i zawsze w ważnych momentach. Dla mnie MR stał się postacią niewyraźną gdy (w czym Dziennik wyprzedził akurat GW) zaserwowano mi serię symbolobodźców zawartości mojego komputera. Używając, w przypadku Tlisa, do uprawdziwienia homoseksualnej dominacji skojarzenia z komputera. Ale to MR zaraz za Igorem Zalewskim wystartował aż mu się uszy trzęsły z pomysłem. Czy był to przejaw dziecięcej odkrywczości? Nie, to było przyspawywanie Dziennika do negatywizmu jaki musiał wyniknąć z wyparcia negatywności nadużycia. I coś dającego kilkumiesięczne zabezpieczenie „naturalnej bezwładności” opłacalności. Bo zanim się ktoś otrząśnie częściowo (zawsze częściowo) to impuls wyparcia negatywności na bierząco dużo daje. A ponieważ było to też niebezpieczne z uwagi na możliwość domagania się przeze mnie rekompensaty za „szkody moralne” to impuls do szukania szczęścia się wzmocnił. Tym MR był podobny do filozofii chroniącej GW – „musimy przodować w złu by nim móc kierować”. To jest, tak przy okazji supersterowność bez hamulców, tzn – nikt jeszcze nie próbował na serio hamować. Ale kolory przyśpieszeń rozmaitych pokazują wielką selektywność. Otóż MR chce dziś promować uzwyczajnianie jakiegoś aspektu ważnego ataku na godność. Otóż tu przydałoby się podsumowanie ogólne, ale zrobię je w tekście o wszystkich „w największej głębi sedna skromnych dobrotach”. Nie uważam by odgrywanie komuszego emeryta co to potrafi pokazać jakie to dziadostwo te rozliczenia historyczne chlustając piwem od siebie (od serca) miało być golaskowe. Ale czy MR bierze pod uwagę, że dość znaczny odstetek prostszych czytelników zauważy, że Stan Wojenny był mało zły i wszystko wynikające było mało złe? A przy okazji to prawda – dekret dekretem – nie jest bezpośrednią przyczyną przestępstw dlatego nie można się koncentrować na dekrecie ważąc proporcje win. Tu przypadkiem kojarzy mi się szczere zakończenie tekstu, otwarte pod każdym względem. SMB brzmi prawie jak BSM, a nawet BMX. Bo były takie rowery kiedyś – pierwsze nowinki po składakach, ale dla młodzierzy. I tu mi się MR kojarzy z układanką Tytusa: matka to ziemia, ziemia to grunt, grunt to forsa, forsa to pieniądze. Nie ma związku, ale ten typ rozumowań może chce zaatakować „Ryba co psuje się od głowy” parafrazując zomowskie „jestem, bo mam oczy”. Dlatego nie widzę podstaw by pana Maćka podejrzewać o bycie choćby na kilku rozmowach z SB. Ale by się tak nie cieszyć przypomnę – konsekwencje tej konstatacji mogą być różne. Gdyby było inaczej napisałbym „nie da rady – oba samce”. Ale, że mogłoby się to źle konotować polecam poszerzenie refleksji o uniwersalizm możliwych ironii.

  488. soulgarden napisał(a):

    Otóż taki balas jak wspomniany pan wrzuciłbym na dwa tygodnie do czarnej betonowej studni bez możliwości orientacji co potem – a potem wypuścił. Nie z odczuć jakie wzbudza, ale z chłodnego oglądu zewnętrznego, nie kontaktując się ze swoimi przeżyciami bym tak zarządził. Niemal każdy dziennikarz biorący udział ileś powinien tak przesiedzieć, a jest też drobniutka garsteczka co kilka chwil. Jest grupa tydzień do miesiąca i jest grupa prowodyrów głownych – im po trzy miesiące – z emocjami dałbym sześć.
    Nigdy, że wykorzystam określenie, nie kajałem się tu i nie mam najmniejszego zamiaru. Ostentacyjnie dzielę się upodleniem z moimi katami by nie mogli tego w głowie zamazać. Ale wiem, że można człowieka albo duchowo „scwelić” by się pokajał lub zmusić do samobójstwa. W końcu któreś z tych rozwiązań samo wypala. Ponieważ tajemnica perswazji jest prosta – powoli można ulepić z każdego każdego. Ale ulepić z większości z was, zafajdani dziennikarze IIIRP (bo prawie każdy z was jest dzięki matce IIIRP dziennikarzem) swego Frankensteina mordercom głównym jest o niebo prościej. Dlatego, że siła wymuszonej i wyimpasowanej poufałości dała mojemu głównemu katowi nie tylko możliwość przekazywania mi swych myśli jako moich. Dała też możliwość tworzenia was na podobieństwo tego kim chciałby być realnie, a kim jest… też realnie, ale w świecie poprzezwirtualnym. Bardzo upodabniacie się w większości do niego gdyż to co on stosuje nie ma na siebie mocnych. To przesyt motywów, które by się pozbyć musicie sami wyemitowywać z naddatkiem, to też jego widzenie was, a zdrugiej strony jego widzenie mnie – na różnych płaszczyznach jako presupozycje docierają do was niewielce was różnicując. Gdyż informacje „wrzutomózgowe” dostajecie wiele częściej o mnie niż o was. Sami uczycie się przez presupozycje o mnie, a przez niedostępność jego wzorca tego jak dokładnie to uzyskiwać. Naśladowanie zachowań niedobrych i złych jest wiele silniejszym bodźcem niż dobrych i w końcu zawsze daje efekt. Ale wiele silniejsze niż różne podpurkowe metody zachęcania do naśladowania jest stosowanie presupozycji, która jest swoją drogą też jedną z technik zachęcania, ostrożnie używaną, presupozycji na którą nie ma mocnych. Żadna pełna świadomość w każdym momencie manipulacji nie uodparnie na nią w pełni gdyż człowiek jest też istotą chemiczną. Tak samo stosowanie wzajemności (szczególnie pośrednio presupozycją czynu) nie uodparnia w 100 %. Presupozycja jest metodą potwornie silną wg badań dającą efekty tzw „nadskuteczne” w działaniach śledczych już przy kilkukrotnych normalnych przesłuchaniach złodziei. Przyznają się do większej ilości kradzieży niż wykonali. Czy uważacie, że porównanie tej proporcji z 5,5 letnim całoidobowym obsrywaniem jest jakąkolwiek proporcją? Techniki presupozycyjne to ołów. I wszystko jest zamienione w technikę presupozycyjną już niezależnie od pojedyńczych intencji pojedyńczych tekstów przez głównego mordercę z głównymi pomocnikami. Eksperymenty na działaniach nieporównywalnych są szokujące, a takiego eksperymentu na taką skalę jeszcze nikt nie przeprowadził. Czy wy uważacie, że samym nieangażowaniem się, układaniem tekstów „od niechcenia” lub rzeczywiście stajecie się prawie czyści i to niemal nie działa? Tak myślicie, tymczasem siła tego oddziaływania musi mieć coś i to dużo z tzw proporcji geometrycznej. Jesteście parszywą chołotą o bardzo lub złej woli. Bandą maluczkich karalchów, którą mechanizm rynkowy ubekistanu wypromował za maluczkość jak cząstka Lewiatana. Oto czym jesteście i podtrzymywana przez was zabawa.
    Jestem człowiekiem, który fizycznie jest „prawie pełnosilny”, ale ten wirus atakuje najpierw i zawsze priorytetowo układ nerwowy, którego cząstką jest mózg. Dzieje się to u osoby z wrodzoną nadpobudliwością. Jest jeszcze kilka cech, które wskazują wybitnie, że impreza ta jest pomyślana tak by fałszować pozory by grupowo legalizować środki. Ale o tym nie trzeba mówić teraz. W wolnej Polsce wielu z dzisiejszych prawicowców nie miałaby choć połowy takiej roli jaką ma. I konkurencja po lustracji będzie niepomiernie większa. Mam nadzieję, że akcja w której używa się wątku i próbowało się tak myśleć na początku wierząc, że ja nie stanę murem, wątku obrzydzenia lustracji – spali na panewce i będą otwarte archiwa.
    Bando sukinsynów.

  489. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Komentować nie trzeba

    http://wyborcza.pl/1,7524.....akowa.html

  490. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nieznosny ciezar. Recenzja.

    http://wyborcza.pl/1,7524.....rawdy.html

    „nigdy później nie miałem już ochoty zajrzeć do jego filmów. Nie dlatego, że zrobił to, co zrobił, tylko dlatego, że nie okazał skruchy. Ale kto jest do tego zdolny?”

  491. Edwar D.Dana napisał(a):

    Znowu Maja Narbutt tym razem nie o Kosseckim a o zapomnianej rocznicy. EJ, ta „historia” najnowsza.

    http://www.rp.pl/artykul/192416.html

  492. Torlin napisał(a):

    Aż współczuję Zofii tłumaczenia spraw rosyjskich. Giełda zamknięta, inwestorzy pouciekali, wpompowanie 20 miliardów dolarów nic nie dało. I wyszło na moje.
    http://wyborcza.pl/1,7524.....l?skad=rss

  493. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Jeden kruk pogrzebu nie czyni.
    A poza tym ja passuje jak juz powiedzialem:

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57708

  494. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ale po raz ostatni.

    Powiedzial Zakowskiemu w Polityce Adam Daniel Rotfeld:

    „Śledzę uważnie, co Rosjanie na wysokim szczeblu mówią o Polsce i po raz pierwszy usłyszałem, że Polska jest duchowym przewodnikiem, ELEMENTEM łączącym Rosję z cywilizacją Zachodu. Rosja chciałaby, żeby Polska tą rolę odgrywała.”

    element (slownikowo)

    1. «część składowa jakiejś całości» jakiej calosci

    2. «o grupie ludzi pochodzących z pewnego środowiska i odznaczających się zwykle ujemnymi cechami» dostojewski

    3. zob. żywioł w znaczeniu np ogień, powietrze,.

  495. Andrzej napisał(a):

    Aż współczuję Zofii tłumaczenia spraw rosyjskich.

    Torlinie, wyraźnie widać, ze nie jeszcze nie poznałeś Zofii. Toż Ona teraz triumfuje. Podejmując Jej styl rozumowania, można by napisać, że dopiero teraz wychodzi na wierzch perfidia polsko-amerykańsko-gruzińskiej prowokacji. I tak naprawdę to wszytko toczy się zgodnie z góry napisanym scenariuszem opartym na doktrynie Trumana. Oto Gruzja specjalnie sprowokowała Rosję do wkroczenia na jej terytorium, aby zepsuć jej reputację. Akcja ta została skoordynowana z działaniami USA, które celowo doprowadziły do krachu na światowych rynkach giełdowych, aby pogłębić trudności Rosji będące naturalna konsekwencją militarnego zaangażowania tego kraju w Gruzji. W rezultacie mamy to co mamy. Potem jeszcze ble, ble, ble o tym jak zbiorowy wysiłek pracującego ludu rosyjskiego pod światłym przewodnictwem genialnego Putina zniweczy te plany zgniłego polsko-amerykańskiego imperializmu, Rosja jeszcze pokaże światu swoja wielkość, a tyrani Kaczyński z Bushem wylądują na ławach haskiego Trybunału. Jeszcze raz zatriumfuje wielki naród rosyjski z hasłem „Za Rodinu, za Putinu”.
    A tak na poważnie, to zgadzam się z Edwarem. To są raczej przejściowe trudności Rosji. I władze rosyjskie musiałyby się bardzo starać, aby z nich nie wyjść. Zbyt duże złoża i zbyt duże rezerwy dewizowe posiada Rosja, aby nie wyjść z obecnych kłopotów. Jeszcze nie teraz.

  496. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzeju
    Mnie by zainteresowaly twoje uwagi na temat tego co napisala Maja Narbutt (chyba to srednia dziennikarka?) o zapomnianej rocznicy. Jesli oczywiscie masz czas i ochote?

    Patrz
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57736

  497. Edwar D.Dana napisał(a):

    Polecam. Co mamy z wizyty Lawrowa.

    http://alfaomega.webnode......a%20tuska/

  498. Andrzej napisał(a):

    Edwar,
    prawdę mówiąc nie mam zielonego pojęcia co mógłbym napisać na temat wskazanego przez Ciebie artykułu. To było już tak dawno, ze aż nie chce mi się wierzyć, ze zaledwie 15 lat temu. A i pisanie nie jest moją najmocniejsza stroną. Najczęściej pozostaje mi tylko podziwiać Twoje i Głosu dyskusje. Ja tak nie potrafię. Jedyne co mnie w tym artykule uderzyło, to jego ostanie zdanie:
    A na rosyjskim odpowiedniku portalu Nasza-Klasa absolwenci radzieckich szkół w Legnicy piszą: „to były najpiękniejsze lata naszego życia”.
    Trudno o lepszy komentarz dotyczący jakości życia w rzekomo wspaniałej współczesnej Rosji.

  499. maciek.g napisał(a):

    Ja bym nie wiązał kryzysu na giełdzie rosyjskiej z awanturą na Kaukazie. Dla mnie ten kryzys to wynik krachu finansowego w USA, a rynek finansów światowych jest obecnie bardzo powiązany i nic dziwnego, że takie tąpnięcie ma swój rezonans na cały świecie. Rosja niedawno zmieniła /a właściwie zmienia/ swój ustrój finansowy i bardzo mocno związał się z kapitałem amerykańskim i stąd panika w Rosjii.
    Rosja z tym kryzysem raczej sobie poradzi, bo giełda u nich jeszcze nie decyduje o finansach państwa, niemniej odczują to boleśnie.
    Kryzys Kaukaski pogłębił problem wynikający z załamania się giełdy i zmusi to Rosję do miększego stanowiska w wielu kwestiach.
    Niestety kryzys finansowy bije też w Polskę i nie wiadomo jak to się potoczy dalej.
    Ameryka i świat ma teraz problem, bo wyszło że odejście od parytetu złota okazało się niebezpieczne i rozdmuchany światowy deficyt finansowy może spowodować globalny kataklizm.

  500. Andrzej napisał(a):

    Rzeczywiście znakomity artykuł polecany w ostatnim wpisie Edwara. Przy okazji przytoczę tu interesujący fragment:
    Rosja konsekwentnie usiłowała dzielić Europę na „starą” – poważnie traktowaną i tę „nową” – którą można było ignorować.
    Czy Wam coś to przypomina z tego blogu?

  501. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zwiedzałem i gościłem kilka dni przed laty w Bornem. Wtedy już częściowo zasiedlonym przez postgornicze rodziny które wykupiły tam mieszkania.

    Spotkałem tam także byłego cywilnego (?) pracownika radzieckiej bazy. Po wycofaniu się wojska zabrano także i jego. Usiłował zorganizować sobie życie na wschodniej Ukrainie. Drobna prywatna inicjatywa. Tam pewnej nocy okradziony ze sprzętu i urządzeń znalazł się na bruku.

    Spojrzeli sobie z żona w oczy – „gdzie było nam w życiu najlepiej?”.
    I przyjechali. Wtedy byli w fazie niekończących się zabiegów o pobyt stały ale już dobrze urzadzeni. Teraz słyszę ze zakorzenił się na dobre. Dobrze mu tak.

    PS
    Dyskusje – Ja kontra Głos i odwrotnie – doceniam subtelność ironii. Ale czemu nie?

  502. Andrzej napisał(a):

    Porażające
    http://wiadomosci.gazeta......l?skad=rss

  503. Andrzej napisał(a):

    Dyskusje – Ja kontra Głos i odwrotnie – doceniam subtelność ironii.
    Nie wiem jak to wygląda w Twoich oczach, ale one naprawdę robią na mnie wrażenie. Zresztą nie tylko z Głosem, ale te są akurat najliczniejsze.

  504. Andrzej napisał(a):

    Lamentującym na nadmierna ingerencję Kościoła w nasze życie na pocieszenie:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  505. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-57747
    Dawno, dawno temu kiedy nie wszystkie tramwaje były elektryczne, a żołnierze lata całe leżeli w pozycyjnych okopach, mój dziadek austyjacki oficer otrzymał odznaczenie od cesarza Karola.
    Odznaczenie to dotarło do niego do obozu jeńców wojennych pod Neapolem. Włoski komendant obozu osobiście pofatygował się do najwyższego rangą oficera jeńca i obaj z całym ceremoniałem odznaczenie wreczyli.
    Krwawe były czy ale jakoś zal.
    PS
    No to dziekuje Andrzeju za dobre slowo.

  506. Edwar D.Dana napisał(a):

    Macku.g
    Przepraszam ale mam jedno pytanie. Dreczy mnie mianowicie problem: Do czego doprowadzilo by przyjecie parytetu zlota w systemie wolnego handlu i wolnosci konkurencji?
    Chyba z tych wolnosci nie chcesz rezygnowac?

  507. maciek.g napisał(a):

    Edwar,
    nie bardzo rozumiem o co ci chodzi?
    Ameryka stosunkowo niedawno odeszła od tego by mieć pokrycie waluty w złocie /jak się nie mylę to lata 70 te/

  508. maciek.g napisał(a):

    Odnośnie orderów
    tłumaczenie P.Jakubiak żenujące.
    Przejmuje i nie sprawdza co przejęła?

  509. Edwar D.Dana napisał(a):

    macku

    By nie zamulać blogu i biorąc pod uwagę kwalifikacje Gospodarza
    ja wiejski skrzypek nie będę grał przed Paganinim Gospodarzem).
    Dlatego wysyłam dość kompetentny link:

    http://pl.wikipedia.org/w.....%C5%82otej

  510. Edwar D.Dana napisał(a):

    maciek. g
    i jeszcze jeden
    http://pl.wikipedia.org/w.....-dewizowej

  511. głos zwykły napisał(a):

    http://www.newsweek.pl/wy.....=undefined
    W związku z dawniejszą dyskusją o Powstaniu Warszawskim głos Jarosława Marka Rymkiewicza i Cezarego Michalskiego, co jest dowodem, że ten ostatni potrafi jednak coś rozsądnego, a nawet wybitnie dobrego powiedzieć.
    Ja też jestem nacjonalistą, bardziej z fatalizmu niż z fascynacji, mówię po polsku, ukształtowała mnie polska historia, nie ma od tego ucieczki. Skoro
    jednak na bycie narodem jesteśmy trochę skazani, zatem powinniśmy robić wszystko, aby ciężką pracą – polityczną, kulturową, cywilizacyjną, materialną – zmieniać ten naród z mitu w taki rodzaj tożsamości, z którym można żyć, który żyć nam jako jednostkom pozwoli, nie będzie na nas wymuszał śmierci, choćby nie wiem jak
    malowniczej, nie wiem jak fascynującej. W przeciwieństwie do Rymkiewicza uważam, że naród musi być środowiskiem, w którym jednostki mogą się rozwijać i żyć.
    Jeśli natomiast naród żąda zniszczenia
    jednostki w akcie masakry, to nie zasługuje na przetrwanie. Człowiek ma prawo uniknąć cierpienia, ograniczać je, choćby
    o jedną minutę, o jedną wizytę weterynarza, o jedną ampułkę morfiny. I właśnie dlatego zamiast fascynować się estetycznie wielkością narodowej masakry, powinien pracować nad taką tożsamością narodową, która będzie miała wybór. Naród, który może
    istnieć wyłącznie za cenę masakry, nie przetrwa. Uciekną od niego kolejne pokolenia
    ludzi młodych, normalnych, niedotkniętych masochizmem powtarzających się klęsk.

  512. głos zwykły napisał(a):

    Co do kryzysu finansowego, to myślę, że jego uderzenie w Rosję przypomni jej, że jest ona częścią zachodniego systemu, a nie trzecią siłą, bo co to za trzecia siła, która zdycha jak jej się zakręci kurek z zachodnim kapitałem.

  513. głos zwykły napisał(a):

    http://www.newsweek.pl/wy.....8;Strona=1
    Muzeum szlachetnych potworów
    Wstrząsający głos Andrzeja Żuławskiego:
    - Wkurzają mnie te głąby polityczne, które rządzą Polską. Tutaj zwykli ludzie świetnie sobie dają radę, a państwo swoim kretyństwem bez przerwy paraliżuje ich wysiłki. Jest chyba jakiś błąd w systemie konstruowania naszych partii politycznych i w sposobie wybierania posłów do parlamentu. Błędy łatwo zauważyć nie tylko w polityce wewnętrznej, ale i zagranicznej. To nasze niezrozumienie Rosji. Totalne, od A do Z. To jest coś, co mną wstrząsa.

  514. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie, przecież to jakieś fiksum dyrdum, jak po półlitrze wódy. Nic dziwnego, że facetem wstrząsa.

  515. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    No, może i jest on dziwny w swoim Wita pląsie, ale niezależny od koterii, środowisk w swoich sądach, przynajmniej tak pisze. Tacy ludzie też są potrzebni, zwłaszcza artyści, ale innych też nie potępiam, nie wykluczam: byle nie byli to prorocy i posiadacze jedynej prawdy, a Andrzej Żuławski taki nie jest on ma tylko wizje. Po prostu chłopak spadł z drzewa, i nie tylko tyle, bo jak był młodszy w praktyce realizował się poprzez swój wielki smak do kobiet, które jak wiadomo, mężczyzn najbardziej inspirują do działania twórczego .

  516. jasnaanielka napisał(a):

    # maciek.g Says:
    wrzesień 18th, 2008 at 12:31 pm

    Odnośnie orderów
    tłumaczenie P.Jakubiak żenujące.
    Przejmuje i nie sprawdza co przejęła?
    #
    Maćku! I vice versa! Od kiedy to pani Jakubiak nie urzęduje w swym dawnym gabinecie? Dziś dopiero ktoś zajrzał za kotarę i odkrył blaszany skarbiec? Kto ten gabinet przejął i co za gapiszon, że nie przejrzał szaf po poprzedniczce?
    O zwykłym sprzątaniu już nie wspomnę.
    Strossmajerowska gołębica wciąż lata wysoko…

  517. narciarz2 napisał(a):

    Znakomity moim zdaniem komentarz Sergiusza na blogu p.Szostkiewicza:
    http://szostkiewicz.blog......ment-91935
    dziennikarze, którzy dali się wciągnąć w piarową rozgrywkę Tuska mającą przykryć całkowitą bezczynność organów państwa w sprawie przemocy fizycznej i seksualne, która miała i ma miejsce w rodzinie. Zamiast dokonać rzetelnej analizy działań policji, prokuratury, opieki społecznej oraz innych organów państwa w przypadku, gdy wszyscy w małej miejscowości wiedzą, że X od wielu lat współżyje z córką i z tego związku rodzą się dzieci
    Polecam caly wpis, bo moim zdaniem madrze napisany.

  518. soulgarden napisał(a):

    Filozofia zakatowania czy też jak kto woli podstawowa strategia to: podżeganie maksymalne całodobowo, całym sobą i chwile odpoczynku w pracy gdy „nie idzie na tym samym obrocie”, trzeba się trochę odchylić w tył i pchamy kulę. A szczegółowiej pchanie to pełen belzebubizm, odpoczynek to rozmaite sprzeczne impulsy i przegrupowania. Warstwą wierzchnią dla pchania jest jednak najgłębiej skryta presupozycja ocalania, a odpoczynku-przegrupowań odkrywanie skromne tej tak głęboko skrytej dobrej woli.

    Jaka różnica teraz? Jeszcze większe oszczędzanie odpoczynku? Zrobienie z niego świetniejszego, gładszego wprowadzenia następnej fazy katowania? A może tylko niewidoczność „błędnego odkrycia dobrej woli” by stworzyć miejsce na „zakrywające to” ciosy? Ciosy homeopatycznie szybko pogłębiające się.
    Kto nie potrafi przyznać odrazy banalnością tego, którą powinna przynieść już dawno obserwacja powtarzających się cykli, kto uważa, że można wypalić nienawiść budząc ją co chwilę na nowo? To człowiek superprymitywny albo zły, tylko potwornie zakłamany. Zły pierwotnie.

Skomentuj