IPN-u odchylenie od prawdy o PRL
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 766 dni.
Słuchałem w środę w TVN24 rozmowy Moniki Olejnik z historykami Andrzejem Friszke i Andrzejem Chojnowskim, przewodniczącym kolegium IPN. Friszke słusznie powiedział, że w twórczości IPN jest zachwiana proporcja w patrzeniu na PRL. Dominujeto co było oporem, a ginie to co było przystosowaniem, przez co powstają nowe białe plamy. Całkowicie się z tym zgadzam i kilkakrotnie już na to IPN-owskie odchylenie od prawdy zwracałem uwagę. To nie jest świadome fałszowanie historii i to nakazane z góry, jak było za Polski Ludowej, lecz skutek dominacji w IPN ludzi o jednym sposobie patrzenia na najnowszą przeszłość. Ta dominacja, słabsza przed rokiem 2006, choć istniejąca, bo IPN był tworem prawicy i od początku jej matecznikiem, stała się drastyczna po zmianach wprowadzonych przez PiS. Po tych zmianach IPN, który od początku nosi nazwę niezgodną ze stanem rzeczy, bo opracowuje i strzeże pamięć SB-cką, a nie narodową, stał się Instytutem Pamięci PiS-owskiej, wypreparowującym z materiałów dawnej bezpieki obraz przeszłości najbliższy tej partii. Zaprzeczanie przez profesora Chojnowskiego, że autorzy nie są członkami PiS jest bez wartości. Oni nie są z PiS, ale myślą, jak PiS, bo dobrano ich wedle bliskiego tej partii klucza.
Obraz Polski Ludowej, który wyłania się z IPN-owskiej historiografii, to obraz kraju w istocie okupowanego, dręczonego nieustannie przez zdradziecką mniejszość, która poszła na usługi obcego mocarstwa. To obraz kraju podzielonego na katów i ofiary, którego najważnieszym rysem są represje z jednej strony, a opór narodu z drugiej. Mówiąc z pewną przesadą Polska Ludowa przypomina Generalne Gubernatorstwo pod okupacją sowiecką. To obraz bardzo fałszywy, tylko kawałek prawdy. Nie tak było.
Kiedy Polska Ludowa nastawała ogromna większość ludzi była jej wroga. Ale wraz z Armią Czerwona nie przychodziła 17 republika ZSRR, lecz nowa, nieznana Polska, z polskim językiem, z polską administracją, szkołą, książką i z polskim Kościołem. I był koniec koszmaru wojny. Bardzo szybko, dobrowolnie, z różnych motywów wiele setek tysięcy Polaków stanęło przy tej Polsce, wchodząc w skład jej obsługi. Nawet jeśli czuli, jak głosił dowcip że “dzisiaj kluski, jutro kluski, Polska nasza a rząd Ruski”. Tej świadomości, że mamy Polskę naszą, a rząd ruski, czyli porządek zaprowadzony tu przez Rosjan i rząd od nich zależny nigdy się nie pozbyliśmy, ale z biegiem lat, nie znikając, ona zasypiała budząc się w okresach kryzysów. Ogromna większość społeczeństwa niczemu się przez czterdzieści pięć lat nie opierała, lecz żyła w miarę normalnie. Stosunki między “nami” i “nimi”, poza momentami wzburzeń przypominały, z poprawką na różną liczebność obu “rodzin”, bardziej stosunki Pawlaków i Kargulów, niż katów i ofiar. Schemat IPN-owski nie pasuje do żadnego okresu PRL, najmniej kłóci się z latami bezpośrednio powojennymi i czasem stalinizmu, ale i tu nie było tak, że garstka rządziła, a reszta się opierała. W 45 leciu działalność bezpieki to mały fragment wielkiego masywu życia i tworzenia, głównie w ramach Polski oficjalnej, gdzie ścierając się z cenzurą, ale za jej zgodą, powstało całe, nie małe, jak widać z perspektywy dziedzictwo kultury we wszystkich jej przejawach i wiele innego dobra. I urodziło się oraz wychowało dodatkowe 60 % narodu w stosunku do tego z roku 1945, rekord Europejski dzięki któremu jesteśmy dziś ważni w Unii. Polska Ludowa, to oczywiście Polska bezpieki i politycznej opresji, a także zbrodni, oraz zależności od ZSRR, ale to też o wiele ważniejsza Polska pisarzy, poetów, kompozytorów, architektów. Polska Agnieszki Osieckiej, kabaretu Starszych Panów i wielu innych wspaniałych inicjatyw oraz wydarzeń. To wszystko nie powstało w drugim, lecz w pierwszym obiegu. I wreszcie PRL to Polska w której byli także światli ludzie wśród komunistów. Na przykład ci z najlepszego w obozie tygodnika “Polityka”, ale i ci ze szczytów władzy, którzy, gdy przyszedł stosowny czas zaproponowali podzielenie się nią, a gdy 4 czerwca 1989 roku dostali wotum nieufności od narodu nie zrobili niczego, by swoją władzę ratować.
Zbliża się 20 -lecie odzyskania niepodległości. Od PRL dzielą nas dwie dekady. Wystarczająco dużo, by na tamto 45-lecie zacząć patrzeć bez żalu za szczęśliwym, zniszczonym przez wrogów socjalizmu czasem i, z drugiej strony, bez chęci mszczenia się na dwudziestoletnim nieboszczyku komunistycznym. Prawda o PRL odbiega daleko od PRL-owskiej hagiografii, ale nie jest też prawdą IPN-owską. Trzeba oddać Polsce Ludowej to co jej się należy, jednoznaczne potępienie totalitarnego ustroju i obiektywną, wyważoną w proporcjach, zróżnicowaną ocenę rzeczywistości PRL. Lata 1945 -1989 to lata tej samej, jedynej Rzeczpospolitej, choć zaklętej mocą obcych w kształt, którego nie chcieliśmy, w którym jednak nieźle ten okres przetrwaliśmy.

wrzesień 18th, 2008 at 1:29 po południu
No, właśnie PiS-owy to jest punkt widzenia na naród, zdradę, rację stanu, ale to nie prawda. Warto o tym pamiętać.
wrzesień 18th, 2008 at 2:06 po południu
Tak
PRL czeka na swego “Balzaca”.
Ktoś wbrew naszej woli zapaskudzil studnię z której musielismy pić.
Paskuda ta nie byla śmiertelną trucizną, przeżylo sie.
Tyle ze trzeba niezapominac ze mimo przeżycia piliśmy z zafajdanej studni i wątpia mamy schorowane.
IPN przez swa dzialalnosc prowokuje wybielanie PRL. To moj wazny wobec Instytutu zarzut.
wrzesień 18th, 2008 at 2:51 po południu
Próba obietywniego spojrzenia na PRL, bez demonizowania go powinna także zawierać introspekcję u tych co ten PRL przeżyli czy przypadkiem i w jakim stopniu nie ulegamy syndromowi sztokholmskiemu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/S.....tokholmski
wrzesień 18th, 2008 at 3:17 po południu
Edwar,
moim zdaniem syndrom ten nie wchodzi w grę, bo on się wiąże z lękiem, że zaraz poderżną ci gardło,czy zastrzelą. To nie są sytuacje, które kształtowały codzienność milionów ludzi w PRL, nawet w okresie stalinowskim. I co ma syndrom sztokholmski do oceny PRL po 20 latach od jej upadku? Natomiast powoływanie sie na ten syndrom to wygodny sposób dyskredytacji każdego spojrzenia na PRL, ktore widzi w niej nie tylko SB-ka z pistoletem. No wiadomo, gada tak, bo ze strachu zakochał sie w PRL.
wrzesień 18th, 2008 at 3:20 po południu
Innformuję Szanownych Państwa, że jutro w “Gazecie” ukaże się moja odpowiedź na polemikę (”Prezydent Kaczyński nie jest samym złem”) Mirosława Czecha ze mną. Zatytułowałem ją “Prezydent Kaczyński jest mniejszym złem”. Polecam w papierowym wydaniu - w internecie pojutrze.
wrzesień 18th, 2008 at 3:27 po południu
Należał Pan do PZPRu i mentalnie nigdy Pan z niego nie wystapił. To PZPR się na Panu nie poznał i nie chciał reperować socjalizmu w duchu kuronizmu-michnikizmu. A że był Pan za wolnym rynkiem? Chińczycy też mówią że są. GTdy Patrzę na Pana, Kiszczaka i Jaruzelskiego, to widzę jedną kamandę. Wyklęty powstań itd.
.
Zajrzałem tylko na moment.
.
ściskam wszystkich tutejszych miłośników sowietyzmu i pozdrawiam przeciwników
.
Bernard
wrzesień 18th, 2008 at 3:35 po południu
Dziękuje po raz pierwszy za ten post jak i wszystkie poprzednie:)
Do tej pory nie zdarzyło sie nic z czym sie z Panem nie zgadzam :)
Z szacunkiem
Walter Chełstowski ( syn Stanisława i Jolanty)
wrzesień 18th, 2008 at 3:44 po południu
Panie Walterze,
bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Pozdrawiam
W.K.
wrzesień 18th, 2008 at 3:52 po południu
Gospodarzu chyba dałem już wyraz temu ze PRL nie wolno demonizować, ale był on (co prawda ewoluująca łagodniejąca) jednak tyrania. Skutki życia w tyranii są dobrze opisane i nie ustają wraz z jej upadkiem.
Czasem wymaga to zmiany pokolen.
Perwersją naszej polskiej sytuacji,jak Pan to zwielokrotnię podkreśla, polega na tym ze był to system przyniesiony z zewatrz. Nie rodzimy przeciwieństwie np. do Portugali czy Hiszpanii.
Ten fakt (zewnetrznosci)może sprzyjać “usprawiedliwianiu nad miarę”. Rodzi legiony Wallenrodów” ostatniej godziny.
Dolegliwości jakie niosła z sobą ta zanikającą tyrania, dotykały szczególnie szeroko rozumianych elit. Masy dotknięte zostały ekonomicznie co stało się widoczne szczególnie w późnym okresie.
To elitarne środowiska zapłaciły psychologiczna i moralną cenę za PRL.
Mnie idzie o zachowanie wlasciwej miary, wywazenie. Nic wiecej.
wrzesień 18th, 2008 at 4:03 po południu
Edwar,
mnie idzie o to samo. O tyranii, jaka była PRL zapisałem setki stron i nie zapominam o tym, jak nie zapominam mojej nienawiści do tamtego ładu, ale teraz kiedy jest 20 lat po wojnie i dominuje nadal młotkowanie tamtego czasu trzeba bronic jego lepszego wymiaru przed zatłuczeniem, choćby przez takich antykomunistów czasów powojennych jak Bernard, który przyszedł tu zrobił to tylko co potrafi czyli strzyknął jadem i poszedł.
wrzesień 18th, 2008 at 4:04 po południu
Przepraszam. Mój automatyczny Polonizator wymaga stałej kontroli. Niedopatrzyłem. Moja wina.
wrzesień 18th, 2008 at 4:12 po południu
Ale dlaczego przejmować się Bernardem?
Wydaje mi się ze trochę Polskę znam. Wiem ze Bernard to jednak mniejszość i to mniejszość zanikajaca. Czytam go bo chce zachować w pamięci sposób w jaki “oni ” myślą i wyrażają to co mysla.
Po co? Bo jestem ciekawy Polski we wszystkich jej przejawach nawet takich jak Bernard. On nie wypadl kobyle z podogonia. Zrodzila go gleba… ta gleba.
wrzesień 18th, 2008 at 4:17 po południu
Przepraszam wszystkich z banal. Banał o elitach polskich.
Z KAŻDEJ tyranii to właśnie elity wychodzą najbardziej pokrecone.
To niejest zadna specyfika.
wrzesień 18th, 2008 at 4:18 po południu
“Trzeba bronic jego lepszego wymiaru przed zatłuczeniem”
.
Panie Waldemarze, czy trzeba bronić? Moim zdaniem ludzie o mentalności Bernarda tworzą stosunkowo wąskie środowisko, coraz bardziej zamknięte i hermetyczne, coraz bardziej tracące kontakt z rzeczywistością i grunt pod nogami. To tylko w Internecie są nadreprezentowani (mam swoją teorię na temat przyczyn tej sytuacji). Ale już np. w papierowej prasie stanowią margines. Dawanie im odporu tylko ich promuje.
Nawiasem mówiąc, Bernardowi się pogorszyło. Dotąd nie był wobec Pana taki agresywny. Chyba prawda o Bolku go nie wyzwoliła…
wrzesień 18th, 2008 at 4:19 po południu
O psiakrew, Edwar napisał to samo co ja szybciej.
wrzesień 18th, 2008 at 4:28 po południu
Pawle
Przed chwila Glos wywolal tu do blogu Zulawskiego juniora,
http://kuczyn.com/2008/09/09/pani-aniu-pani-klamie/#comment-57758
http://www.newsweek.pl/wydania.....p;Strona=1
Patrz jacy podobni. Bernard i “Junior” choc z innych parafii.
wrzesień 18th, 2008 at 4:31 po południu
Pawle
“mam swoją teorię na temat przyczyn tej sytuacji”
Ja tez. Ty przodem…
wrzesień 18th, 2008 at 4:34 po południu
‘Ty przodem…”
.
Edwarze, teraz nie mogę. Życie rodzinne, a konkretnie - muszę sporządzić obiad. Spróbuję coś wydusić wieczorem, a na razie się wyłączam.
wrzesień 18th, 2008 at 4:36 po południu
Ja tez nie samym blogiem czlowiek zyje.
wrzesień 18th, 2008 at 4:54 po południu
Panie Waldemarze,
to jeszcze raz, dosłownie na koniec. Jest Pan ignorantem jeżeli chodzi o IPN. Patrzy Pan na Instytut poskomunistycznymi oczami. Proszę zajrzeć na podany link i swą ignorancję nieco zmniejszyć. A na marginesie - ile z tych książek ma Pan na półce, czytał Pan któreś? To zanim znowu napisze Pan jakieś bzdury. Bo to naprawdę przykry widok.
.
http://www.ipn.gov.pl/portal/p.....iazki.html
.
pzdr
Bernard
wrzesień 18th, 2008 at 5:37 po południu
http://kuczyn.com/2008/09/09/p.....ment-57783
wrzesień 18th, 2008 at 5:48 po południu
Spojrzawszy na bibliotekę Bernarda i przeczytawszy jego propozycję wobec Gospodarza, mówię z całą powagą, ja bym się poddała.
Po przeczytaniu tych wszystkich dzieł można zrobić tylko jedno. Popełnić sepuku.
wrzesień 18th, 2008 at 6:03 po południu
Bernardzie ad
http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-57781
Pewna Wnusia przytulona do kolan Babuni czyta głośno:
Koszałek-Opałek stuknął się nagle palcem w czoło, pod płotem między chwasty siadł, kałamarz odkorkował, pióro w nim umaczał, strzepnął i otwarłszy swoją księgę, takie w niej zapisał słowa:
“…Drugiego dnia podróży mojej zaszedłem do nieszczęsnej krainy, którą Tatarowie napadłszy wybili, wydusili lub uprowadzili w jasyr wszystkie koguty i kokosze. Za czym kowal miecze na wyprawę kuł, a przed kuźnią rozlegał się płacz i narzekanie…….”.
- A co to za brednie czytasz Wnusiu? – Zapytała Babunia.
-Ale ty Babuniu głupia!!! – Zawołało dziecko.– To przecież bajka „ O krasnoludkach i sierotce Marysi”.
- A nie wiesz Wnusiu, że to ja jestem sierotka Marysia?
wrzesień 18th, 2008 at 6:03 po południu
Kuczyński Waldemarze, jest pan wraz z grupą innych michników ofiarą nie tylko czegoś innego niż Syndrom Sztokholmski, ale czegoś wiele poważniejszego. Trwałego dostosowania świadomości do możliwości odczuwania godności własnej. Ale też warto zwrócić uwagę o ile słabiej występuje wśród was, przetrzymywanych syndrom kat/ofiara/wybawca nabyty w więzieniu. Prawda to, że Michnik siedział nieproporcjonalnie długo do reszty swych akolitów.
Jeśli idzie o przypisywanie mi w konkretnym momencie takiej subtelnej sugestii to jest to odkrycie wielu własnych cech. Między innymi potwornego wyrafinowania kleconych intryg, ale też jakiejś projekcji. Gdybym na każdym kroku starał się odseparować logicznie od mojego prześladowcy-kata byłbym takim samym robakiem.
Potrzeba zakrzyczenia tego co napisałem ciut rozpaczliwa.
wrzesień 18th, 2008 at 6:05 po południu
jasnaanielko,
no właśnie. Zalew takiej literatury, przez swoją masę narzuca fałszywy kanon w patrzeniu na 45lecie. Te dzieła w bardzo wielu wypadkach są intelektualnie jałowe, przeładowane faktami, będące w istocie przepisywaniem teczek, po prostu nużące i nudne. Ta biblioteka jest doskonałym potwierdzeniem tego co o IPN napisałem.
wrzesień 18th, 2008 at 6:08 po południu
Soulgarden,
dziękluję Ci za uświadomienie mi “Trwałego dostosowania świadomości do możliwości odczuwania godności własnej”. Czułem, że coś jest na rzeczy, ale nie potrafiłem tego wyrazić tak jasno, jak Ty.
wrzesień 18th, 2008 at 6:30 po południu
Zaskakujące i naturalne.
W całej wybujałości wynikłej z niedowartościowania, dla osłody.
wrzesień 18th, 2008 at 6:41 po południu
Jestem zachwycony strona IPN. Sama seria “Twarze bezpieki…” jest wystarczajacym usprawiedliwieniem istnienia Instytutu przez najblizszych 50 lat. Miast w Polsce dostatek, a kazde miasto miało swoje “twarze”. A przeciez nietrudno wymyslec inne takie serie. Na przyklad “Tajni Wspolpracownicy Bezpieki w srodowisku studentow Uniwersytetu takiego a takiego w latach takich a takich”. Kiedy skoncza sie uniwersytety, bedzie czas na stocznie i kopalnie. Kiedy skoncza sie kopalnie, bedzie czas na sklepy samoobsługowe. Trzy pokolenia badaczy sie wyzywia razem z rodzinami.
.
Bardzo mi sie podobaja ruchome obrazki po lewej stronie spisu ksiazek. Ta pekajaca “ulica generala Swierczewskiego”. Ten czolg rozjezdzajacy Solidarnosc, ktora sie odradza z rozlanej krwi. Jakis wybitny grafik to projektowal. Jeszcze troche, a Instytut zacznie skupowac i wystawiac na internecie relikwie bojownikow o Niepodleglosc Umeczonej Ojczyzny.
.
Jesli idzie o Bernarda, to on jest przykładem “trwałego dostosowania świadomości do możliwości odczuwania osłupienia i porazenia” bredniami Instytutu.
wrzesień 18th, 2008 at 6:44 po południu
Zwracam uwage, ze Agent Swojego Brata rozgonil spoleczny komitet odbudowy zabytkow Krakowa.
http://wyborcza.pl/1,75478,570.....akowa.html
wrzesień 18th, 2008 at 6:48 po południu
Może zorganizujemy jakąś panikę moralną na temat jakiejś “filii”.
Na przyład na okazję słowianofilii:
http://www.dziennik.pl/sport/p.....zicia.html
wrzesień 18th, 2008 at 7:21 po południu
EDD
-
“Próba obietywniego spojrzenia na PRL, bez demonizowania go powinna także zawierać introspekcję u tych co ten PRL przeżyli czy przypadkiem i w jakim stopniu nie ulegamy syndromowi sztokholmskiemu”.
-
EDD, jestem pod wrażeniem, jednym zdaniem (28 słów) zmiażdżyłeś argumentacje W. Kuczyńskiego.
A M. Czech potrzebował do tego całego tekstu.
http://wyborcza.pl/1,75515,570....._zlem.html
wrzesień 18th, 2008 at 7:33 po południu
A chciałbyś?
Nie, nic nie zmiażdżyłem.
Zrobiłem coś, co może tobie wydaje się dziwne i obce. W “obliczu wroga, w blogu” powiedziałem do osoby, z którą się zgadzam:
„Tak, ale ja bym rozłożył inaczej akcenty. „
To nie jednolity front zbitych w kupę zacietrzewieńców masz przed sobą. Tu nie ma dyscypliny w obliczu innych. Tu jest grupa ludzi, która stara się zrozumieć racje partnera wyrażając czasem poglądy podobne a czasem zgłaszając votum separatum.
wrzesień 18th, 2008 at 7:35 po południu
narciarz2
-
“Zwracam uwage, ze Agent Swojego Brata rozgonil spoleczny komitet odbudowy zabytkow Krakowa”.
-
Ostatnio to agentami okazują się być przedstawiciele nauk ścisłych (bez aluzji), a wymienieni przez ciebie to prawnicy. Ale mniesza o to, nawet bym przyjął twój punkt widzenia, ale pod warunkiem, że - to przecież się da zrobić - zaproponujesz jednozdaniową ustawą wyłączającą kilka wymienionych z nazwiska szacownych osób spod rygorów ustawy lustracyjnej. Wy w Ameryce pod butem schyłkowego Busha możecie robic co chcecie, ale my tu w Europie żyjemy w państwie prawa.
wrzesień 18th, 2008 at 7:38 po południu
EDD
Widzę, że już polemizujesz sam ze sobą. :)
W czasach PRL czasem można było coś napisać, ale pod warunkiem, że na początku tekstu wspomniało się o przyjaźni polsko-radzieckiej.
wrzesień 18th, 2008 at 7:45 po południu
“To, co Wolszczan zrobił, to jest nieszczęście, współczuję profesorowi - powiedział Kazimierz Kutz, poseł Platformy Obywatelskiej, komentując sprawę współpracy z SB wybitnego polskiego uczonego prof. Aleksandra Wolszczana”.
–
“To, co po sobie pozostawił profesor nie podważy jego przyzwoitości - mówił Kutz w czwartek w TVN24. Taka była gra z tamtejszym ustrojem. Bo, gdyby on będąc młodym człowiekiem, nie mógł wyjechać, nie mielibyśmy człowieka tej rangi. Trzeba to zatem traktować jako ułomność tamtego ustroju - dodał”.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....omosc.html
–
Ciekawa aksjologia, można tak wytłumaczyć niemal każde skurwienie. Tomasz Mann niepotrzebnie uciekał z Niemiec, skoro faszyzm był ułomny należało “zagrać z ustrojem”. Podobnie Czesław Miłosz. Kutz wspólczuje profesorowi, o ofiarach donosów profesora milczy, więc nie wiemy, czy im też współczuje. Sam Kutz zaczął swoją grę z ustrojem wcześnie, jeszcze jako młody „Kaziu-Kaziu-Kaziu zakochaj się”, ale już był ukąszony, nie przez niewiastę. Wspomina jego kolega ze szkoły filmowej: “… pierwsza etiuda Kutza jest na podstawie opowiadania Katajewa o pionierze, który nie schodzi z warty! Gdybym ja to robił, to przynajmniej byłby to polski harcerz”. (”Dziennik” wywiad R. Mazurka z B. Porębą). Czym młody Kaziu nasiąknie tym stary Kaziu rzyga. Nie pamietam, czy prof. Wolszczan przeprosił ofiary swych donosów, czy tylko się tłumaczył, wicie-rozumicie, takie czasy, starałem się nikogo nie skrzywidzić?
wrzesień 18th, 2008 at 7:51 po południu
Mawar
Jeśli chcesz naprawdę rozmowy to bądź łaska przeczytać całość dialogu z Gospodarzem.
Jak się domyślasz nie opublikowałem w pierwszym obiegu niczego(nie wynikało to ze wstrętu) więc ,nie mogę potwierdzić twojej śmiałej tezy o przyjaźni. Z tego, co udało mi się przeczytać z publikacji pierwszego obiegu wiem że nie musiało się. Widocznie czytaliśmy kwalitatywnie i kwantytatywnie inaczej.
wrzesień 18th, 2008 at 7:55 po południu
Wojna na listy otwarte z doktorem Mirosławem G w tle
„Nazywam się Paweł Kukiz. Niegdyś byłem zwolennikiem koalicji PO - PiS. Przeszło mi, ale nie to jest istotą mojego listu.
Jestem ojcem 8-letniego dziecka, które urodziło się z poważną wadą nerek. By mogło żyć, niezbędna była transplantacja tego organu. Nie było łapówek, nie było znajomości - była modlitwa o to, by Dziecko dożyło przeszczepu. Córka jest już dwa lata po operacji i - Bogu dzięki - w dobrej kondycji. Nerkę otrzymała w ostatniej chwili. Do tego czasu była dializowana otrzewnowo. Po sześciu latach dializ otrzewna przestawała funkcjonować, ale na szczęście udało się zdążyć z przeszczepem. Na szczęście, bo tuż przed Pańską słynną wypowiedzią dotyczącą doktora G.: “już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”. Na pamięć znam te słowa. Po nich to właśnie w sposób bardzo znaczny spadła liczba zabiegów transplantacyjnych. Pan jest prawnikiem, więc powinien Pan znać pojęcie związku przyczynowo-skutkowego. Oglądałem całą konferencję z Pana udziałem dotyczącą tej sprawy w TVP - a więc w mediach, na których kształt znaczny wpływ w tamtym czasie miała Pańska partia. Nie odniosłem wrażenia, by cokolwiek było “wyrywane z kontekstu”. Osobiście wątpię, by kwestią tylko przypadku było to, iż bezpośrednio po Pańskiej wypowiedzi gwałtownie spadło dawstwo, transplantolodzy bali się operować, a anestezjolodzy stwierdzać śmierć pnia mózgu. Nie mnie oceniać, co było kontekstem, a co nie. Od tego są instytucje Wymiaru Sprawiedliwości i wciąż czekam na to, by zajęły się one dochodzeniem na ile “z kontekstu wyrwane słowa” przyczyniły się do znacznego wzrostu liczby zgonów wśród pacjentów oczekujących na transplantację. Chciałbym się mylić w swoich przypuszczeniach, lecz jeśli potwierdzą się one chociaż w części, to niech Bóg Panu wybaczy.
A jeśli czuje Pan urażony moimi wątpliwościami, to gotów jestem - przed Sądem - wysłuchać Pańskich racj”i.
–
Poniżej głos ludu w tej sprawie (z Forum “Dziennika”), dobrane tendencyjnie.
-
“Zły przeszczep” (”GW” 29.12.06),
“Kolejny chory po przeszczepie” (”GW” 30.12.06),
“Przy przeszczepach potrzebna jest czujność” (”GW” 5.01.07),
“Białaczka na skutek przeszczepu” (”GW” 8.02.07),
“Czy to był błąd lekarzy?” (”GW” 3.02.07).
-
Bzdury pisze. Liczba przeszczepów jest mała, bo nie mamy dobrze zorganizowanych służb tym się zajmujących, a więc jest to m.in. wina panów profesorów transplantologów. Dopiero teraz wpadli na pomysł, że trzeba płacić lekarzom koordynatorom w każdym szpitalu za wyszukiwanie potencjalnych dawców. Do tej pory lekarze w większości nie byli tym zainteresowani, bo to dodatkowa praca i mnóstwo papierologii. W województwie podkarpackim liczba pobrań od lat utzrymuje się na poziomie 1-2 rocznie, bo nie ma kto się tym zająć. No więc nie zwalajmy wszystkiego na Ziobrę. Przecież dawcy nie decydują o tym, czy oddać organ czy nie. To są ludzie w stanie śmierci mózgowej, którzy nawet nie wiedzieli o tym co Ziobro powiedział. Kukiz powinien się zająć śpiewaniem albo przejść na emeryturę i odcinać kupony od swojej kariery, a nie robić z siebie działacza. Chce zaistnieć!
-
Po aresztowaniu dyrygenta pedofila spadła liczba chłopców śpiewających w chórach - winna policja i prokurator? Za dużo wódy i prochów Kukiz, sorki bardzo…
-
Liczba przeszczepów spadla ale po aferze z lowcami cial to raz a dwa za ziobry zmniejszyla sie ilosc wypadkow drogowych i bylo mniej dawcow.
Wiec jezeli wina ziobry bylo wprowadzenie sadow 24 godzinnych i w efekcie zmniejszenie trupów na drogach no to powodzenia panie Kukiz !!!. Nic tylko wziac giwere i nadrabiac braki.
-
Panie Kukiz można wiele wybaczyć ojcu lękającemu się o dziecko ale po dwu latach pora się otrząsnąć i zacząć myśleć. Bo problemy transplantologi nie maja związku z Ziobrą, niech Pan poczyta co się dzieje w przeszczepach szpiku kostnego tu pobiera się szpik od żyjących i zdrowych dawców, a ścierające się frakcje medyków toczą wojny wieloletnie.
-
JEZELI KTOS BIERZE PIENIADZE(LAPOWKI) ZA SZYBSZA OPERACJE, TO CO Z TYMI CO PRZEZ TO MUSZA CZEKAC DLUZEJ-MOGLI UMRZEC PRZEZ TEGO PANA?
-
Bardziej żałosnego bełkotu dawno tu nie czytałem. Konsekwencją tekstu Ziobry był co najwyżej bunt lekarzy, którzy są u nas raczej na bakier z moralnością. Pytania, które stawia specjalista od nadpobudliwości psycho-sceniczno-ruchowej należałoby raczej skierowć do lekarzy. To w końcu oni przestali wyjmować narządy zmarłym i olali mowiąc brutalnie ten cały interes.
-
Gdybyś w porę wytrzeźwiał panie Kukiz zauważył byś chorobę swojego dziecka, ale nie… ty wolałeś chlać na potęgę, chlać na umór, chlać do upadłego. Co ty panie Kukiz pamiętasz z ostatnich 20 lat swojego życia oprócz wódki? Ziobrę w alkoholowym widzie zapamiętałeś? A może spotkania wyborcze na których na kacu walczyłeś z kaczyzmem? Modlitwa była? Niepojęte… jak można być takim hipokrytą? Pan się modliłeś do ćwiartki, a gdy ta się kończyła to do następnej ćwiartki…, na koncertach pijany, na imprezach pijany, w prasie niekończące się relacje z kolejnych cugów i pan śmiesz coś o modlitwie gadać? To panu niech Bóg wybaczy, tą nieszczerość, ten obrzydliwy fałsz.
-
Pewnie że nie wszyscy mogą dać dziecku nerkę, zwłaszcza ci, co chlają przez pół życia.
-
Kiedyś wszystkiemu byli winni Żydzi - dzisiaj PiS, Kaczyńscy i Ziobro
–
List otwarty Zbigniewa Ziobry do Pawła Kukiza
“Szanowny Panie Pawle!
Cieszę się, że Pańska córka pomyślnie przeszła operację i czuje się dobrze. Wiem z własnego doświadczenia, jakie emocje towarzyszą każdemu, kto drży o życie najbliższych. Wierzę, że walcząc o zdrowie córki, trafili Państwo do uczciwych lekarzy, niosących z poświęceniem bezinteresowną pomoc. Na pewno potrafi Pan sobie wyobrazić, co czują rodziny, od których lekarz żąda łapówek za leczenie ich bliskich. Zapewne zgodzi się Pan ze mną, że takie zachowanie jest niemoralne i zasługuje na potępienie. Na doktorze G. ciąży ponad czterdzieści zarzutów przestępstw o charakterze korupcyjnym. Wierzę, że prokuratura powinna służyć ujawnianiu i ściganiu zła. Działalność tych lekarzy, którzy uzależniają od łapówek zabiegi ratujące zdrowie i życie, nie tylko zagraża pacjentom, ale również niezasłużenie podkopuje zaufanie do środowiska lekarskiego.
Zaufanie to na pewno zostało podważone, kiedy “Gazeta Wyborcza” opisała aferę łódzkich “łowców skór”. Słyszałem o wielu sytuacjach i sam znam taki przypadek, kiedy po ujawnieniu makabrycznych praktyk lekarzy i sanitariuszy strach przed wezwaniem pogotowia skończył się śmiercią chorego. Czy należy za te wszystkie sytuacje obwiniać dziennikarzy “Gazety Wyborczej”, którzy ujawnili prawdę, czy raczej sprawców potwornego zła?
Jak zareagowałby Pan, panie Pawle, wiedząc z zeznań, że doktor G. pozostawił sześciocentymetrową gazę w komorze serca pacjenta? Jak wytłumaczyłby Pan swojej córce, że kardiochirurg nie podejmuje akcji ratunkowej, choć błagają go o to inni lekarze? Czy potrafiłby Pan zrozumieć i usprawiedliwić człowieka, który już po tym zdarzeniu przyjmuje od niezamożnej rodziny chorego łapówkę i chowa ją ukradkiem do kieszeni fartucha? Jak ocenić wymuszenia seksualne od podwładnych czy kobiet, które w ręce dr. G. oddawały życie swoich bliskich. Podobnych dramatycznych przykładów było znacznie więcej w ustaleniach prokuratury, które relacjonowano mi przed konferencją. Jestem pewien, że lektura tych materiałów byłaby dla Pana, dzielnie walczącego o zdrowie córki, prawdziwym szokiem. Przeczytałby Pan liczne zeznania lekarzy i pielęgniarek, nad którymi dr G. znęcał się w pracy. Jak również wyznania, żony, której życie z premedytacją zamieniał w koszmar. Co ważniejsze, przeczytałby Pan relacje ludzi, którzy, niestety, przegrali dramatyczną walkę o życie bliskich, choć ich historia wcale nie musiała być tragiczną. Czy słowa prawdy o postępkach doktora G. nie należą się rodzinom, wciąż pogrążonym w bólu i cierpieniu?
I wreszcie, panie Pawle, kilka faktów co do liczby przeszczepów.
Wyraźny spadek tej liczby nastąpił już rok przed moją i szefa CBA konferencją prasową. W 2006 roku wykonano o 143 przeszczepy mniej niż w 2005. Po konferencji dotyczącej kardiochirurga - wbrew wielokrotnym medialnym doniesieniom, które mogły wprowadzić w błąd również Pana - nie zmalała liczba przeszczepów serca. W styczniu 2007 (przed naszą konferencją) wykonano trzy przeszczepy. W lutym (już po konferencji ) cztery, w marcu siedem, a od kwietnia do lipca kolejne dwadzieścia cztery. Skąd wzięła się informacja, że przeszczepów było mniej? Otóż znacznie zmalała w tym czasie liczba transplantacji nerek i wątroby, których nasza konferencja nie dotyczyła!. Z czym to wiązać? Wiele gazet w dramatyczny sposób informowało wówczas o zarażeniu białaczką pacjentów, którym przeszczepiano właśnie nerki i wątroby w lubelskim szpitalu. Czy w takim razie należało ukryć fakty, a dziennikarzy, którzy je opisali, publicznie potępić?
Jeżeli wykrycie i ujawnienie przestępstw, które prokuratura zarzuca doktorowi G. w jakikolwiek sposób wpłynęło na sytuację polskiej transplantologii - to stało się tak dlatego, że doktor G. mocno naruszył zaufanie opinii publicznej. Choć zarabiał ponad dwadzieścia tysięcy miesięcznie, nie miał żadnych zahamowań przed braniem ostatniego grosza od zdesperowanych i nierzadko biednych ludzi. Niestety, czarne owce zdarzają się wśród lekarzy, choć obaj zapewne wierzymy, że zdecydowana większość to ludzie ofiarni i szlachetni tak jak ci, którzy pomogli Pańskiej córce.
Sprawiedliwe osądzenie doktora G. pozwoli pokazać wszystkim pacjentom, że niegodziwi ludzie nie mogą liczyć na bezkarność. Jestem przekonany, że i Pan, i ja chcemy, aby każdy pacjent mógł liczyć na pomoc uczciwych, zaangażowanych lekarzy. Nie oznacza to jednak, że ludzie, którzy doznali krzywdy od kogoś takiego jak doktor G., mogą być lekceważeni, a bolesna prawda zamieciona pod dywan. Nie może być kompromisów w pokazywaniu prawdy i nazywaniu zła po imieniu.
Łączę najserdeczniejsze pozdrowienia dla Pana oraz Pańskiej rodziny”!
Z wyrazami szacunku,
Zbigniew Ziobro
wrzesień 18th, 2008 at 7:56 po południu
Z Porębą powiadasz Mawar?
Przecież ten facet nawet jak mówi prawdę to po to żeby skłamać. Czy ty nie wstydzisz się ot tak sobie wspierać się Porębą.
wrzesień 18th, 2008 at 7:58 po południu
Muszę powiedzieć, że dla Wolszczana nie widzę żadnego usprawiedliwienia. Skurwił się, jest najgorszą szmatą, jego współpraca z SB przekreśla cały jego dorobek naukowy. Powinno się go usunąć z uczelni i jakiejkolwiek innej placówki naukowej. Niech do końca życia zamiata ulice i rozpamiętuje swój upadek.
.
Mawarze, czy tak powinien na doniesienia “Gazety Polskiej” zareagować uczciwy człowiek? A jeśli nie tak, to jak?
wrzesień 18th, 2008 at 8:00 po południu
EDD
-
Przyjaźń z CCCP to był jeden z myków, nie jedyny. Ja w przeciwieństwie do ciebie opublikowałem to i owo w pierwszym obiegu w czasach PRL. Widzisz zatem jakim jestem kolaborantem? Ty jesteś czysty, święty. :)
wrzesień 18th, 2008 at 8:01 po południu
Paweł L.
Nie wiem, każdy reaguje jak chce.
wrzesień 18th, 2008 at 8:04 po południu
EDD
“Z Porębą powiadasz Mawar?
Przecież ten facet nawet jak mówi prawdę to po to żeby skłamać. Czy ty nie wstydzisz się ot tak sobie wspierać się Porębą”.
-
A co Poręba jest trendowaty, a Jaruzelski z Kiszczakiem całkiem zdrowi? Ja traktuję Porębę jak świadka, czasem świadkiem jest straszny bandyta, którego najpierw należałoby zabić a potem wysłuchać w sądzie. :)
wrzesień 18th, 2008 at 8:08 po południu
“opublikowałem to i owo w pierwszym obiegu w czasach PRL” :D
Więc Mawarze konsekwentnie: Apage, Satanas!
wrzesień 18th, 2008 at 8:13 po południu
Mawar jest zdania, ze my tu w Europie żyjemy w państwie prawa. Ma na mysli Polskę A.D. 2008.
.
Mawar zapomnial dodac “i sprawiedliwosci”. Mala zmiana, a jakze znaczaca. O nią wlasnie toczy sie sprawa.
wrzesień 18th, 2008 at 8:18 po południu
Mawar pamieta, ze W czasach PRL czasem można było coś napisać, ale pod warunkiem, że na początku tekstu wspomniało się o przyjaźni polsko-radzieckiej.
.
Wymieniam kilka tekstow spod duzego palca: Cyryl. gdzie jestes? Ksiazki Teodora Parnickiego. Kolumbowie, rocznik 20. Mozna kontynuowac. Wszystkie te teksty, jak latwo sprawdzic, zaczynaja sie od przyjaźni polsko-radzieckiej.
.
Bodajze wczoraj napisalem, ze jak tylko pojawi sie Mawar, pojawia sie takze brednia. Mawar poprosil o przyklady. No, to wlasnie dostarczam. W przypadku Mawara nie ma potrzeby siegac wstecz po przyklad bredni, wystarczy troche poczekac.
wrzesień 18th, 2008 at 8:23 po południu
Mawar
Jaruzelski z Kiszczakiem uczestniczyli w czymś, co wszystkim (tobie tez) wyszło na dobre. Poręba w sferze publicznej nie miał takiej okazji. Jakoś tak zawsze wybierał głupio, a potem coraz głupiej.
wrzesień 18th, 2008 at 8:26 po południu
Mawar:
.
“Nie wiem, każdy reaguje jak chce.”
.
Ale do Kutza, o ile się nie mylę, masz pretensje, że nie reaguje właściwie. Więc jednak masz wyobrażenie, jaka reakcja jest stosowna, a jaka nie. Nie uchylaj się więc, proszę, od odpowiedzi na to pytanie.
wrzesień 18th, 2008 at 8:26 po południu
Paweł Luboński napisał: Muszę powiedzieć, że dla Wolszczana nie widzę żadnego usprawiedliwienia. Skurwił się, jest najgorszą szmatą, jego współpraca z SB przekreśla cały jego dorobek naukowy. Powinno się go usunąć z uczelni i jakiejkolwiek innej placówki naukowej. Niech do końca życia zamiata ulice i rozpamiętuje swój upadek.
.
Mocno powiedziane. Jednakze poczekajmy jeszcze kilka dni. Poczekajmy na fakty, poczekajmy na reakcje srodowiska, poczekajmy na jego wlasne decyzje.
.
A potem zobaczymy. Najgorsze, co go moze spotkac, to posada na prestizowej amerykanskiej uczelni. USA zyskaja kolejnego wybitnego naukowca. Polska straci kolejny wybitny umysl. W terminologii prawicowej “szmate”.
.
Mawar, Bernard, i Pawel beda szczesliwi. Amerykanscy studenci takze. Wszyscy cos zyskaja i sprawa zakonczy sie szczesliwie.
.
Czy o takie wlasnie szczescie chodzi IPNowi i prawicy? Pytam z ciekawosci.
wrzesień 18th, 2008 at 8:29 po południu
Narciarzu
Chyba źle odczytałeś Pawła!!!
wrzesień 18th, 2008 at 8:35 po południu
Uniwersytet w Rochester specjalizuje sie w badaniu ukladow planetarnych. Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby prof. Wolszczan niedlugo uczyl naszych studentow. UofR potrzebuje wybitnych uczonych, a tutaj nadarza sie okazja, bo mamy egzemplarz do podkupienia w sojuszniczym kraju. Cena troche obnizona z powodu wady dotychczas ukrytej, ktora Gazeta Polska dzielnie wydobyla na swiatlo dzienne. Wyjatkowa okazja sciagnac wybitnego uczonego do nas po obnizonej cenie. Dzieki takim okazjom, umiejetnie wykorzystanym, Ameryka jest potega naukowa i technologiczna, zas Polska nie jest.
.
Jak to milo, ze w Polsce rzadzi prawica. Dzieki temu odplywaja kadry. Trzeba to umiejetnie wykorzystywac po naszej stronie.
wrzesień 18th, 2008 at 8:42 po południu
N2
Wolszczan już dawno pracuje w Penn State.
Uniwersyt Stanowy Pensylwania
wrzesień 18th, 2008 at 8:42 po południu
Dla ciekawych polecam link w Wikipedii. Informacja o wspolpracy juz tam jest. Jest takze odnosnik do pracy Wolszczana w Nature.
http://en.wikipedia.org/wiki/Wolszczan
.
Czytam sobie i co widze… Cornell, Princeton, Penn State, zas na jego papierze (pierwsza referencja) widze Arecibo oraz NRAO. Hmm.. chyba nie mamy szans. Tamci sa jednak mocniejsi naukowo od UofR. Gdybym byl prezydentem UofR (tak sie tu tytuluje rektora) to juz bym pisal oferte, bo inaczej Princeton nas ubiegnie. Szkoda by bylo…
.
IPN to jednak piekna rzecz… dla nas.
wrzesień 18th, 2008 at 8:43 po południu
Penn State. Aa, no to szkoda. Ale tutaj tez bylby mile widziany.
wrzesień 18th, 2008 at 8:52 po południu
narciarz2
-
http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-57807
-
Nie chwyciłeś kontekstu (podobnie jak ironii Pawła, na co ci EDD zwrocił uwagę). Może potrzebujesz więcej kawy? Zrób sobie espresso. Rozmowa z EDD dotyczyła publikowania w prasie deobitowej i bezdebitowej. Nie literatury. Nudnym Parnickim się nie wykręcaj.
wrzesień 18th, 2008 at 8:59 po południu
Rozmowa z EDD dotyczyła publikowania w prasie deobitowej i bezdebitowej.
W bezdebitowej tez trzeba bylo zaczynac od przyjazni?
.
Nudnym Parnickim
Dla niektorych nudny, bo zbyt skomplikowany.
wrzesień 18th, 2008 at 8:59 po południu
Mawar
Wydaje się, że jednak, że czytaliśmy inną prasę. W prasie też się nie musiało. Nie można było być “na piśmie” przeciw sojuszowi.
Mawar trochę umiaru we wspomnieniach.
wrzesień 18th, 2008 at 9:01 po południu
Narciarzu
Ale Pawła chyba przez nieuwagę niesłusznie potraktowałeś.
wrzesień 18th, 2008 at 9:02 po południu
Pawle, Narciarzu,
najlepiej bedzie jesli Prezydent jednym, zdecydowanym pociagnieciem anuluje wszystkie osiagniecia naukowe profesora. I przyzna je komus znacznie bardziej zaslugujacemu na ten zaszczyt (widze kilka kandydatur) .nie moze tak byc przeciez, by jednostki moralnie dwuznaczne i na domiar zlego niezlustrowane wielokrotnie mogly w kraju nad wisla zajmowac sie nauka, sztuka czy praca spoleczna. Zaszczytne miano naukowca, inzyniera, spolecznika czy tworcy nie powinno byc przyznawane pochopnie roznej masci alkoholikom,cpunom i zboczencom, kolaborujacym z wrogiem sprzedawczykom ziemi i wiary, albowiem jest to tytul nakladajacy na osobe obowiazki, ktorym takie indywiduum nie bedzie w stanie sprostac. Od tytulu profesor, spolecznik czy tworca bardzo blisko jest do tytulu Autorytet, a oczywistym jest, ze ten tytul powiniem byc przyznawany jedynie postaciom krystalicznie czystym w swej sterylnosci i swiecacym przykladem dla mlodziezy. W obecnej sytuacji zbyt wiele postaci sliskich i dwuznacznych moze przemknac sie przez geste, misternie skonstruowane sito lustracji, na strazy ktorego stoi Prezydent. Na szczescie w odwodzie mamy jeszcze pojecie Prawdziwy Autorytet. A takze Autorytet Moralny.I prawdziwie wolne media, ktore pilnuja czystosci tych pojec.
wrzesień 18th, 2008 at 9:08 po południu
dark side! Jak to dobrze, że się odezwałaś! I jak pięknie :)
Już mi rączki opadały, a teraz same się układają i to nie w małdrzyk, ale do oklasków :D
wrzesień 18th, 2008 at 9:18 po południu
Bernardzie, nie zostawiaj nas dla Paradowskiej. Chcemy różnorodnośći i egzotyki.
* * *
Wszystkie znakomite wejścia blogowe. Wymiana zdań miedzy Gospodarzem i Edwarem skojarzyła mi się z legendarną polemiką z lat trzydziestych ubw. pomiędzy Scottem Fitzdzeraldem a Ernestem Hemingweyem. Pierwszy doszukiwał się czegoś szczególnego w ludziach bogatych, a drugi twierdził, że cała róznica polega na posiadaniu lub nie pieniędzy. Porównuję te wypowiedzi tylko ze względu na podobną tempraturę i zbliżoną nośńość emocjonalną. Wymiana zdań miedzy weteranami opozycji demokratycznej jest bardzej złożona, podczas, gdy spór między pisarzami dawno wyblakł i od początku nosił w sobie znamiona pozerstwa.
* * *
Wreszcie nie zawiódł mnie Mawar. Nie zgadzam się jednak z jego zdaniem na temat artykułu Kuczyńskiego w sprawie rozdziału kompetencji w polityce zagranicznej pomiędzy rządem i Prezydentem. Podzielam zdanie Gospodarza, choć z niektórymi (mało istotnymi) fragmentami można by polemizować. Mirosław Czech ma (jak dla mnie) styl rozlazły i, czasem, wydaje mi się, że ma trudności żeby zebrać istotne (dla wywodu) myśli do kupy.
* * *
Krótko mówiąc, rozumiem dlaczego Torlin nie mógł rostać się z tym blogiem, mimo głośnych zapowiedzi. A i ja też, zwłaszcza gdy zaczynają na nim brać górę polowanie z nagonką.
* * *
Idę porozmawiać z psem, bo podczas mojego pobytu u przyjaciela na działce popsuł sobie humor oczekując na mój powrót.
Przemarzłem, więc idę spać.
Dla Bernarda rada, żeby uważnie czytał i analizował to co piszą na tym blogu.
wrzesień 18th, 2008 at 9:19 po południu
Wiem, że wasze intencje są szlachetne, ale czy mino woli nie daliście się w ciągnąć w panikę medialna i odmieniacie nazwisko Wolszczan tam i z powrotem w kontekście, jaki chce wam narzucić GP.
Nie chce, ale musze przypomnieć samego siebie.
http://kuczyn.com/2008/09/09/p.....ment-57716
wrzesień 18th, 2008 at 9:23 po południu
Dla Edwarda wywiad z Bernardem Ż.
http://gala.onet.pl/0,1507559,.....ematy.html
Nie oszczędza też pan swojego środowiska i burzy kapliczki: Krzysztof Kieślowski to według pana mistrz kiczu, Agnieszka Holland – zdolna scenarzystka, ale kiepska reżyserka, Wisława Szymborska – autorka nie najlepszych wierszy, Kutz – bezstylowy reżyser, Zanussi dusi swoje filmy pętlą krawata, a na Englerta i Zapasiewicza lepiej nie patrzeć.
ANDRZEJ ŻUŁAWSKI: Mówię to, co myślę. Zapasiewicz i Englert jako aktorzy, bo przecież nie ludzie, to nudziarze. Jak ich widzę na ekranie, przełączam na inny kanał. Andrzej Wolszczan to mały chujek, który jest wielkim astronomem. Wie Pan w środowisku naukowym to jest całkiem normalne, że idzie się po trupach do sukcesu. Bo czym jest talent jak nie cząstką boskości. Talent dany od Boga, to kolosalny egoizm, dzikość i wola samozniszczenia. Jak się do tego doda UB to mamy przecież gwałt zbiorowy umysłowo trendowatych na dziewicy Orleańskiej, po którym zostaje ona świętą dziwką.
wrzesień 18th, 2008 at 9:26 po południu
Stan
Zachowajmy proporcje
Przy Gospodarzu ja, to tak jak przy Wojewodzie….
wrzesień 18th, 2008 at 9:27 po południu
Wlasnie czytam sobie w Przewodniku Lewicy jaki powinnam miec poglad na wpis Gospodarza dotyczacy PRL-u, ktorego nie pamietam zbyt dobrze. Sprawdzam w ten sposob pozim swojej lewicowosci, a takze lewicowosci Gospodarza :)
Oto co stoi na temat PRLw nieduzym skrocie:
“II wojna swiatowa zdecydowala, ze Polska trafila w obreb wplywow Zwiazku Radzieckiego i po krotkim czasie symulowania swobod politycznych zaczelo sie budowanie systemu niedemokratycznego. Czesto dzialo sie to przy uzyciu brutalnych metod i przemocy. Polska Rzeczpospolita Ludowa nie byla jednak, jak chce sie dzis pamietac, panstwem bez spolecznej legitymizacji i w stu procentach narzuconym przez obca potege. PRL uzyskal legitymizacje w 1956 roku wraz z dojsciem do wladzy Wladyslawa Gomulki i nadziejami na polska droge do spcjalizmu. Polski Pazdziernik to poczatek detotalitaryzacji systemu. Zrodlem poparcia dla PRL-u byly realne reformy spoleczne i obietnica modernizacji kraju.(…)Obietnica modernizacji stala sie podstawa krytyki systemu z perspektywy swiata pracy. Upominanie sie o poziom zycia bylo powodem organizowania masowych protestow robotnikow. Jeden z takich protestow przerodzil sie w masowy ruch Solidarnosci, ktory laczyl zadania materialne z postulatami pluralizacji zycia spolecznego.Projekt Solidarnosci mial byc alternatywa dla kapitalizmu i realnego panstwowego socjalizmu (…)Stan wojenny i krytyka roszczeniowych postaw robotniczych przygotowaly grunt pod budowe systemu kapitalistycznego w Polsce, ktory ustanawiany byl przez delegitymizowanie postulatow swiata pracy i brutalna modernizacje, nieliczaca sie z kosztami spolecznymi.
III RP, podobnie jak II, zawiodla nadzieje na budowe sprawiedliwszych stosunkow spolecznych i ladu demokratycznego(…)”
wrzesień 18th, 2008 at 9:33 po południu
Nie należy z Wolszczanem przesadzać, narciarzu. Nasz krajowy “Kopernik” nie ma dla Ameryki takiego znaczenia jak kiedyś Werner Braun. :) A poza tym, nie za dużo tej megalomanii narodowej u ciebie, co? Chyba nie będzie dochodziło do ręcznych bijatyk rektorów najsłynniejszych amerykańskich uczelni rywalizujących o zatrudnienie współpracownika komunistycznego kontrwywiadu. A może FBI zgłosi sprzeciw? Może składając wniosek wizowy Wolszczan oszukał władze amerykańskie? A może było inaczej, może poszedł na współpracę z FBI i został podwójnym agentem? Jeśli tak, to powinien to publicznie oświadczyć. Wtedy to mielibyśmy się z pyszna, my, Mawry obrzydłe, Bernardy krwiożercze. Poszukiwaczy planet w innych układach od dawna jest cały legion. Trwają spory kto pierwszy odkrył takie planety jak też wymślił samą metodę. Zdania jak zwykle są podzielone, co oznacza, że nieanglosas Wolszczan Kopernikiem to raczej nie zostanie. Popieram narciarza w jego trosce, o powszechną moralność, w tym celu należy zlikwdować IPN i tego rodzaju instytucje, dla Simon Wiesenthal Center nie robiąc wyjątku. :)
wrzesień 18th, 2008 at 9:38 po południu
Dark Side
- to nudne jak Zapasiewicz według Żuławskiego. :)
wrzesień 18th, 2008 at 9:44 po południu
Mawar- pomyslalam, ze to zdanie o III RP, ktora zawiodla nadzieje przypadnie Ci do gustu :) Wy przeciez w ta sama strune towarzysze:)
wrzesień 18th, 2008 at 9:44 po południu
EDD
-
“Przy Gospodarzu ja, to tak jak przy Wojewodzie…”.
-
Ale gdybyś został minstrem (obojętnie czego) to byłbyś równy między równemi. Czego ci życzę, bo jakoś ostatnio nie mam znajomych ministrów. :)
wrzesień 18th, 2008 at 9:48 po południu
Głosie
Nawet, jeśli z pewnymi ocenami sie zgadzam to Żuławski jest kabotyn i stary piernik, któremu się ubrdało, że jest 15 letnim Alfredem Jarry.
Ubu! Ubu! Korniszon.
wrzesień 18th, 2008 at 9:50 po południu
Dark Saide
-
“Pomyslalam, ze to zdanie o III RP, ktora zawiodla nadzieje przypadnie Ci do gustu”.
-
Widocznie dziś mam niestabilne poglądy. :) Właśnie Wisła strzeliła bramkę Totenhamowi (zespół uznawany w Londynie za “żydowski”). Idę oglądać.
wrzesień 18th, 2008 at 9:53 po południu
Ewar,
System walutowy ustalony w 1944r. w Bretton Woods przez USA i W. Brytanię zakładał, iż dolar będzie światową walutą.
Jego wartość będzie gwarantować złoto, zdeponowane w USA.
„zimną wojnę”, i wojnę wietnamską, sponsorował cały świat.
Dostarczał bowiem towarów i usług, za które otrzymywał dolary drukowane bez pokrycia!
USA zdecydowały się wreszcie oficjalnie to potwierdzić i w 1971 roku prezydent Nixon zniósł parytet złota.
A więc wcześniej parytet nie przeszkadzał w gospodarce wolnorynkowej.
wrzesień 18th, 2008 at 9:55 po południu
Jasnaanielka,
to vice versa to chyba niecelnie bo ja nie przejąłem tego pomieszczenia, ale zgadzam się, że ocena tyczy tez następców Jakubowskiej
wrzesień 18th, 2008 at 10:10 po południu
# soulgarden Says:
wrzesień 18th, 2008 at 5:32 pm
Filozofia zakatowania czy też jak kto woli podstawowa strategia to: podżeganie maksymalne całodobowo, całym sobą i chwile odpoczynku w pracy gdy “nie idzie na tym samym obrocie”, trzeba się trochę odchylić w tył i pchamy kulę. A szczegółowiej pchanie to pełen belzebubizm, odpoczynek to rozmaite sprzeczne impulsy i przegrupowania. Warstwą wierzchnią dla pchania jest jednak najgłębiej skryta presupozycja ocalania, a odpoczynku-przegrupowań odkrywanie skromne tej tak głęboko skrytej dobrej woli.
‘
Jaka różnica teraz? Jeszcze większe oszczędzanie odpoczynku? Zrobienie z niego świetniejszego, gładszego wprowadzenia następnej fazy katowania? A może tylko niewidoczność “błędnego odkrycia dobrej woli” by stworzyć miejsce na “zakrywające to” ciosy? Ciosy homeopatycznie szybko pogłębiające się.
Kto nie potrafi przyznać odrazy banalnością tego, którą powinna przynieść już dawno obserwacja powtarzających się cykli, kto uważa, że można wypalić nienawiść budząc ją co chwilę na nowo? To człowiek superprymitywny albo zły, tylko potwornie zakłamany. Zły pierwotnie.
wrzesień 18th, 2008 at 10:13 po południu
http://pl.wikipedia.org/wiki/P.....z%C5%82ota
To jest lepszy opis niż ja mogę napisać:
od „Jego zastosowanie wiąże się z tym, iż prymat w systemie waluty złotej odgrywała….”
do
„co za tym idzie w jednych krajach utrzymywał się stały dodatni bilans płatniczy, zaś w innych ujemny”
…………………………………………
Cytuje ciebie
“Jego wartość będzie gwarantować złoto, zdeponowane w USA”
“A więc wcześniej parytet nie przeszkadzał w gospodarce wolnorynkowej. ”
Bo “otrzymywał dolary drukowane bez pokrycia!”
wrzesień 18th, 2008 at 10:13 po południu
Mawarze,
milego ogladania, daj znac kto wygral. nie wiem nic na temat zydowskosci dzielnicy totenham(zdaje sie ze to przy koncu czarnej linii metra), choc nie wykluczam. w Londynie jest sporo ortodoksyjnych zydow i zwykli oni mieszkac w wybranych dzielnicach, gdzie maja swoje szkoly,synagogi i kultywuja swoja kulture i sposob zycia. Dlatego nazwanie zespolu czy dzielnicy zydowska jest prostym stwierdzeniem faktu i nie uwlacza nikomu.
masz kota o ile sie nie myle. nie dawaj mu sobie wchodzic na glowe podczas ogladania meczu jak ten pozalowania godny mieczak:)
http://uk.youtube.com/watch?v=.....ature=user
wrzesień 18th, 2008 at 10:14 po południu
Dobrej nocy jak świat szeroki.
wrzesień 18th, 2008 at 10:20 po południu
maćku.g - to “vice versa” nie dotyczyło twojej niewinnej osoby a tego gamonia, który objął gabinet po poprzedniczce. Nie pojmuję, jak można było nie przejrzeć zawartości zastanych w gabinecie szaf?
Takie odkrycie po kilku miesiącach urzędowania, to zwykła kompromitacja i tyle. Proponuję ci jeszcze raz przeczytać mój komentarz i sam zrozumiesz, o co mi chodziło.
wrzesień 18th, 2008 at 10:35 po południu
maćku.g - I jeszcze jedno… To nie min. Jakubowska zostawiła poszarpaną reklamówkę w szafie. To była całkiem inna pani minister ;)
wrzesień 18th, 2008 at 11:09 po południu
Gospodarzu miły!
Odwiedzam Twą stronę od dawna, ale zupełnie nie dajesz mi z sobą podyskutować. Piszesz prawie dokładnie to, co sam napisałbym. No, czasem jakiś szczegół się nie zgadza, lecz tenor ten sam. Więc tylko pozdrawiam.
wrzesień 18th, 2008 at 11:41 po południu
Głupizny polskiego prawa ciąg dalszy:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....l?skad=rss
wrzesień 18th, 2008 at 11:53 po południu
Mawar napisal: Poszukiwaczy planet w innych układach od dawna jest cały legion.
.
Popieram Mawara, Bernarda, popieram Agenta Swojego Brata, popieram Gosiewskiego, Ziobre, oraz IPN. Popieram ocenianie specjalistow takich jak Wolszczan przez niespecjalistow takich jak Mawar. Popieram wystawianie cenzurek ludziom wybitnym przez ludzi kiepskich. Na tym polega prawdziwa demokracja, bo kiepskich jest wiekszosc. Popieram wyrzucanie intelektualistow za niepodpisanie lojalek. To jest wyprobowana metoda, ktora niezawodnie przynosi znakomite rezultaty. Kraje, ktore takie metody stosowaly, typowo wylaczaly sie z wyscigu cywilizacyjnego na pare pokolen.
wrzesień 18th, 2008 at 11:57 po południu
Popieram wyrzucanie intelektualistow za niepodpisanie lojalek. To jest wyprobowana metoda, ktora niezawodnie przynosi znakomite rezultaty.
Wielkie mi odkrycie, prawdziwi komuniści dawno już do tego doszli. A co, Mawar czy Bernard są gorsi?
wrzesień 19th, 2008 at 12:05 przed południem
Borusewiczowi też czasem odbija. Cóż, Narciarz już wcześniej pisał, że paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy.
http://www.dziennik.pl/wydarze.....olske.html
wrzesień 19th, 2008 at 12:17 przed południem
“masz kota o ile sie nie myle. nie dawaj mu sobie wchodzic na glowe podczas ogladania meczu jak ten pozalowania godny mieczak:)”
‘
“To nie min. Jakubowska zostawiła poszarpaną reklamówkę w szafie.”
,
To są relacje z mojego domu. Miesiącami pisze się paskudnie prowokacyjne teksty symbolizujące pogardę maksymalną dla prywatności, też przez banalność i bezcelowość tych symboli (to jest jako uczucie zahaczane i mnożone z uczuciem przy konkretnych celowościach). Jest to ważne by cios wywoływał za wszelką cenę maksymalną emocję gdyż wzmacnia to przyswajanie presupozycji. Poza tym umieszczanie charakterystycznych elementów pisma “spawa” ze sobą moją reakcję na te symbole. Są one nośnikiem wszystkich emocji, które w tym samym momencie wzbudzano. Wszczepia się w ten sposób odruch warunkowy na nietypowo użyty symbol czerni (podobnie może być na ulicy - jeśli wiadomo tam, że przyczyną jest zespół tematów to wystarczy). Pakuje się w stanie upadlającej “ekstazy nerwowej” te emocje, skojarzenia itd do zkotwiczenia ich coraz głębszego z szeregiem symboli. Daje to łatwość “potwierdzania” “wreszcie” badania. Zresztą to cecha też samorzutna niezauważalnych aspektów powtarzającego się odpowiednią ilość razy “badania”. Chodzi o to by “doszlifowywać” reakcję. Za każdym niemal razem gdy uda się wyszarpać emocje następuje zasugerowanie satysfakcji z presupozycją. Te metody stosuje się na mnie od 5,5 roku.
Ta akcja jest dążeniem do rozbicia psychiki i maksymalnego wyprania z poczucia godności i szacunku do siebie. Niezależnie jest to genialna metoda “przyspawywania” i uzależniania od kontaktu. Wszystko po to bu móc “pod osłoną wewnątrzpsychicznych przyczyn w obiekcie “eksperymentu” stosować presupozycje mające kiedyś stać się oszlifowanym zespołem reakcji.
Wyjątkowo perfidną metodą jest też wyuczenie mechanizmu “szukaj czegoś co cię tak samo upodli” jak to co było wyraźne w poprzednich tekstach. Do tego celu stosuje się cząstkowe powtórzenie schematu przyspawanych sugestii i skojarzeń by wyuczać autodestrukcyjny zespół reakcji. Po jakimś czasie trzeba wzmacniać zespawanie gdyż “ulatnia” się czasem.
Metody te najprawdopodobniej nigdy nie zostały urzyte w takim wymiarze jak wobec mnie. Są to genialne metody produkujące skrycie przedmiot pytania w badaniu. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej nikczemnego i w tej nikczemności bezwstydnego, oraz braku jakichkolwiek hamulców i obaw tak totalnego stosowania metody, która od dawna jest uskutecznianą zbrodnią. Trudno znaleźć wytłumaczenie omijające potworne poczucie bezkarności stojących za tym publicznym linczem, gwałtem i uskutecznianym mordem neozomowca z Katowic i Michnika, ludzi ukrytych nie występujących publicznie jako nadzorujący i poklepujący po plecach, całej plejady sukinsynków kryjących się za probierzem bezkarności wytworzonym przez jedność w przestępstwie z tymi postkomunistycznymi chrabiami IIIRP.
wrzesień 19th, 2008 at 12:22 przed południem
Kiepskich jest większość, pisz narciarz… Wczoraj dowiedziałam się, że współtwórca “Kiepskich” przeszedł na islam i wyniósł się z Polski do Egiptu, zabierając żonę, syna, dwa koty i portfel. Może się polepszy choć trochę. A swoją drogą nie mogę sobie wyobrazić, jak to możliwe, aby normalny, dorosły człowiek oglądał coś tak idiotycznego, jak właśnie “Kiepscy”.
Ja nie wytrzymałam ani jednego odcinka. A tfórca portfel wywozi…
Jeśli chodzi o casus prof. Wolszczana, czy tych, wyrzuconych ze społecznego komitetu odnawiania zabytków Krakowa, to już chyba finisz zjazdu na własnym g…nie tych PiSowskich Kiepskich. Na dno.
wrzesień 19th, 2008 at 12:26 przed południem
Maciek g.
-
“„zimną wojnę”, i wojnę wietnamską, sponsorował cały świat.
Dostarczał bowiem towarów i usług, za które otrzymywał dolary drukowane bez pokrycia”!
-
No popatrz, a my wtedy, za komuny, kupowaliśmy (czasem coś tam) w Peweksie za te dolary i było pełne pokrycie, tak mi się wydaje. Opozycja nie wygralaby z komuną, gdyby nie dostawy whisky do Peweksów, to jasne. Ale może tylko w bloku komunistycznym to pokrycie było, a gdzie indziej już nie, i bida z nędzą.
Ty jesteś pewnie bardzo młody, sądząc po naiwnej frazie, ale ja pamiętam, że chyba i CCCP trochę te wojnę sponsorował, ale bezpośrednio, nie via Ameryka.
wrzesień 19th, 2008 at 12:28 przed południem
O matko! maciek.g pomylił Jakubiakową z Jakubowską, ja mu to wskazałam a tu nagle soulgarden stwierdza, że to są relacje z jego domu….
No to czas na sen. DOBRANOC!
wrzesień 19th, 2008 at 12:35 przed południem
jasnaanielka
-
“… tych, wyrzuconych ze społecznego komitetu odnawiania zabytków Krakowa, to już chyba finisz zjazdu ..”.
-
A kto ich wyrzucił na Boga, i czy prawdą jest, że wyrzucił? GW pisze, że urząd prezydencki jedynie ogłosił, że ich mandat wygasł z mocy prawy, ze względu na niezastosowanie się do wymogów ustawy. Chyba że GW coś kręci? Ale nie sądzę, tam sprawami prawnymi zajmuje się Siedlecka, która choć braci nie lubi to jednak umie czytać teksty prawne i często powstrzymuje antykaczych hunwejbinów od zbyt ostentacyjnej autokompromitacji.
wrzesień 19th, 2008 at 12:37 przed południem
soulgarden, rozumiem Cię doskonale.
Mam dokładnie te same uczucia i myśli, gdy za dużo wypiję, ino mię się to rzadziej przydarza.
wrzesień 19th, 2008 at 12:50 przed południem
narciarz2
-
“Na tym polega prawdziwa demokracja, bo kiepskich jest wiekszosc”.
-
Jasne, a może emigracja do jakiejś Bananowej Republiki by ci posłużyła? Hamak, cygaro, a wokół, jak wrokiem sięgnąć, twoje plantacje uprawiane przez afro-kiepskich. Ale to jednak ryzyko, nie wiadomo, czy ty sam jesteś kiepski, czy niekiepski?
-
“Popieram wyrzucanie intelektualistow za niepodpisanie lojalek”.
-
No, nasz astronom był lojalny wobec SB, dość długo. Oczywiście, nikomu nie szkodził. Ale czy słyszałeś o TW, który by przyznał, że komuś szkodził?
wrzesień 19th, 2008 at 1:03 przed południem
Na 99,9 % 80 % z wistów zauważanych przeze mnie jako b prawdopodobne u “jasnaanielka” jest właściwych. Im bardziej poznaję strukturalną głębię tego przestępstwa tym bardziej jestem przerażony taniością, cynizmem i ogromem złej woli jaką świadomie musi nosić wielu z asystentów. Ale też wyobrażenie świadomości reżyserów jest koszmarniejsze. Tak wielokrotnie “dokotwiczane” i pogłębiane o kolejne odcienie negatywizmów wytworzone “na plecach klawisze z niczego”, że tak metaforycznie ujmę pewne cechy tego mają szersze zastosowanie naśladujące “wystarczające argumenty do stosowania środków” nota bene tych samych, ale nazywanych wraz z logiką absolutnie inaczej, odwrotnie niemal. Jest to choćby możliwość po wciśnięciu “guzika” dopisywania wraz z za chwilę powtarzanym bodźcem tego co chce się w oczach ludzi zakodować, że reakcja jest na to. Człowiek ma zaś pogłębione poczucie podłości i głębi instrumentalizacji. Jest głównie aseksualnie gwałcony.
Metoda stałe symbole-bodżce zakotwiczenia - połączone z delikatnie wprowadzaną Presupozycją Czynu (gdzie przez większy samodzielny udział psychiki modelowanej uzyskuje się głębsze przyswajanie i wyuczanie choćby głównych cech reakcji) i po reakcji gdy jeszcze trwa komentowanie jej Presupozycją Czynu ostrożnie, również w przesłaniu oskarżenia.
To jest tak przerażająco bezczelne, bezwstydne, śmiałe w swym całościowym zaangażowaniu, że nie wpadnięcie w panikę w obliczu tak maluczkiego i poważnego przestępstwa może być objawem tylko zblazowania.
Waga tego przestępstwa jest potworna i nie zmienia jej na jotę jakakolwiek prawda o mnie. Jest to psychiczna eksterminacja i ludzie zaangażowani w przewodzenie temu “eksperymentowi” nie będąc aresztowani - każdego dnia wstyd dla praworządności RP jest od jakiegoś czasu większy, tzn każdy dzień tej zabawy jest potworniejszą częścią tego bezprecedensowego usiłowania i częściowego uskutecznienie mardu.
Wszyscy ludzie kożystający z przywilejów władzy, także informacyjnej, uczestniczący w tym powinni zostać osądzeni. Szczególnie ludzie stojący wysoko w chierarchii przyzwolenia na ten rozłożony mord. Ci muszą odpowiedzieć więzieniem.
Bo jest to mord.
wrzesień 19th, 2008 at 1:07 przed południem
EDD
“Nawet, jeśli z pewnymi ocenami sie zgadzam to Żuławski jest kabotyn i stary piernik, któremu się ubrdało, że jest 15 letnim Alfredem Jarry”.
-
Na naszych oczach mamy kolejny upadek autorytetu. Rzedną szeregi Partii Ludzi Rozumnych (PLR). Co się stało? Jeszcze w latach 90. prorok Żuławski miał liberalne okienko w telewizji publicznej (nie pamietam kto mu je łaskawie przydzielił), w którym regularnie opieprzał naród za nie dość szybkie i gorliwe wstępowanie na libertyńską ścieżkę postepu, za przywiązanie do zaścianka i ciemnogrodu. Na Kaczorach nie jeździł, bo nie podejrzewał, że istnieją. Z telewizyjnej ambony peorował: takich szmondaków jak wy Europa nie weźmie, to jasne. Wytłumacz mi EDD dlaczego Wielki Prorok nagle stał się Starym Piernikiem, pozbawionym legitymacji partyjnej, a praktycznie to już ekspulsowany z PLR-u? To przecież smutne i niesprawiedliwe.
wrzesień 19th, 2008 at 2:00 przed południem
Każdy śledzący choćby 3 miesiące człowiek sposób przeprowadzania operacji przeciw mnie doskonale wie, że jest to tekst insynuacji pedofilskiej. Pojedyńczość tego tekstu (1:07) byłaby do takiej kwalifikacji śmieszna. Jednak wcześniejsza wielokrotnie przekraczająca wystarczającą ilość razy do określenia jej tak metoda posługiwania się metaforą jako standard rozmów tych oprawców musiała w konsekwencji przez wielokrotność być zidentyfikowana jako głównie do mnie (a już na pewno bym też tak to odbierał, bo zresztą inna reakcja podświadomości byłaby niemożliwa, co wystarczy), a potem analogicznie przez konieczne znacznie już mniej powtarzanie się konkretnych motywów symbolicznych mających jako skrót myślowy kojarzyć się ze mną.
‘
Jaki masz za pazuchą szczylku najpoważniejszy argument dający ci prawo systematycznie zestawiać ze mną skojarzenie łańcuchowe z pedofilią? A chodzi tu o przeciwstawienie treści tego co piszę czegoś co wagą tematyki jako takiej może być konkurencyjną rzeczywistością. Chodzi o ciągłe dolewanie gówna do garna w którym się mnie gotuje.
‘
Gdyby całość morderczej procedury stosowano za każdym razem mogłoby stać się to zbyt oczywiste dla zbyt dużej ilości ludzi i hamujące ekspresję, wenę i motywację produkowanych trybików. Jednak większość elementów tej procedury wykonywana przy choćby 10 % kontaktów ze mną wystarczałaby z naddatkiem by nie nazywać tego poważnym nadużyciem na duchu, logice, uczciwości tego co się robi, ale nazwać mordem. Ty mały rzeczniku jesteś współodpowiedzialny mimo nie wykonywania niemal bezpośrednio tych procedur w tak poważnym stopniu jak prawo traktuje każdego współsprawcę. Tym swoim działaniem udowadniasz chęć przedstawienia się jako ktoś z boku i jednocześnie wykonujesz robotę dającą większą szansę na trwanie mordu. Twój współudział jest dalece głębszy niż obojętność.
wrzesień 19th, 2008 at 4:15 przed południem
“2008-09-18, 22:37:23
Topielcy wciagaja ratownika.
Tagi:
* finanse
Wydarzenia na rynku finansowym Stanow Zjednoczonych nabieraja niebywalego tempa. Trzeba powiedziec, ze to tempo powinno okreslac sie jako zastraszajace. Jeszcze kilka dni temu mozna bylo zastanawiac sie, na ile i ktoremu topielcowi ratownik bedzie mogl pomoc. Tym ratownikiem, jak pisalem niedawno, jest rzad Stanow Zjednoczonych, a topielcami giganty finansowe. Problemem na dzis jest mozliwosc utoniecia samego ratownika.
Od poczatku biezacego roku Federalni wyciagneli do topielcow reke z pomoca przekraczajaca 900 mld. dolarow. Najwyrazniej zbliza sie dno kufra, czyli mozliwosci ratownika. A niestety to dopiero poczatek. W kolejce stoja (przepraszam, plawia sie) nastepni, a ich ciezar jest olbrzymi. To tzw. hedge funds. Nic wiec dziwnego, ze z dnia na dzien, komentarze fachowcow wskoczyly na wyzszy poziom. Teraz mowi sie o wielkosci gospodarki amerykanskiej, ktora jest warta $14 trylionow (w amerykanskim sensie tego slowa). Takze o wielkosci rynku finansowego (”stock market”) calego swiata, co wynosi $62 tryliony (w amerykanskim sensie tego slowa), a tekze wielkosci rynku amerykanskiego, ktory stanowi polowe rynku swiatowego. To ostatnie zdanie powinno zapalac czerwone lampki nie tylko w USA. Reszta swiata jest mocno uzalezniona od tego co sie dzieje w The Great Country of U.S.A. A tam jest gorzej niz zle!
Wreszcie pojawilo sie ostrzezenie wobec miedzynarodowego bankruta.Na wszelki wypadek, podam je w dwoch wersjach. Pierwsza dotyczy mozliwosci utraty statusu zwanego “Triple A”. Wersja anglojezyczna brzmi nastepujaco:
” Rating agency Standard@Poor’s warned that the spending spree is beginning to endanger the prized “AAA” credit rating that allows the U.S. government to borrow at low rates from the rest of the world”.
Jako czlowiek, ktory po 20 latach emigracji zapomnial jezyk polski i niestety w tym czasie nie nauczyl sie jezyka kraju, w ktorym zyje, czyli jako bezjezykowiec, wyjasniam, ze poziom wiarygodnosci finansowej U.S.A. jako panstwa spada.
Drugi cytat jest jeszcze wredniejszy, wiec niech polscy Amerykanofile lepiej tego nie czytaja. Idzie o sprawe fundamentalnego testowania.Oto on:
“…testing the long-held faith that nothing will keep the world’s richest country from paying its debts”.
W ramach jezykowej ignorancji, wyjasniam, ze idzie o sprawe fundamentalnego pytania, czy The Great Country of United Staes bedzie w stanie splacic swoje dlugi i kiedy to wreszcie zacznie nastepowac! A przeciez nie mozna pominac kontekstu, jak byle jaki glupek. Deficyt budzetowy U.S.A wynosi ponad $400 mld. rocznie. To taka Polska potrzebowala ladnych paru lat, by zadluzyc sie na niewielkie (Oj, bedzie to kosztowac Wasze dzieci i wnukow!) 600 miliardow. A do tego trzeba dodac rozne wojny z “terrorizmami”. Tylko w Afganistanie i Iraku kosztuje to kilkaset milionow dziennie. A ochrona “The Great..”.niedobrze mi sie robi, ile kosztuje? Takze sasiadow. Czy Bushe i “neokoni” przekroczyli juz granice normalnosci i trzeba ich do Swiecia lub do Gorzowa? Akurat w tym ostatnim, spieprzajac z “woja” bylem i znam realia.
Kontynuujac jak normalny uczestnik zacnego Forum, zapodam pare uwag koncowych. Nawet je ponumeruje.
1. Tonely rozne krazowniki, a dowodcy zachowywali sie jakby nie mieli honoru. Taki Stan O’Neal, ktory polozyl Merrill Lynch, przeszedl na emeryture i dostal $160 mln. (retirement package”). I to sa kapitalistyczni hazardzisci, ktorzy graja ostro, kosza setki milionow, gdy wygrywaja, a takze setki gdy przegrywaja? W takiej dzungli, to nawet as atutowy nie bierze! To jeden z powodow mojego spienienia.
2. CYNIZM - przeciez te okrety a takze “The Greate State of…” (na wymiot mnie bierze) graly wedlug regul zaprzeczajacym regulom wszelkich gier. Uwazali mianowicie, ze wielkosc chroni przed konsekwencjami! “Za duzy”, by dali mu sie utopic!”. A teraz, chlopaki, pozwalaja Wan na takie plywanko z mozliwoscia zatopienia.
3. To prosba o wyrozumialosc. Akurat byly takie okolicznosci przyrodnicze, ze dwa poprzednie teksty, a takze obecny, pisalem pod wplywem 1 butelki czerwonego winka o mocy 20 voltow (za kazdym, oczywizdaaa! razem). O sedno, jadro, czy istote mysli swojej, moge walczyc jak o niepodleglosci Polski Ukochanej Ojczyzny Naszej, a na pohybel paskudom ze Wschodu. Gdyby nawet byli reniferami grzejacymi mnie na Biegunie Polnocnym, to podcialbym im nozem gardla.Natomiast nie dam funta klakow za szczegoly. Jezeli napisalem, ze Jan Brzechwa - wielki polski poeta napisal “Lokomotywe”, to przeciez kuzden jeden zyczliwy czlowiek powinien zrozumiec, ze szlo o tego drugiego, ktory to napisal ,i ja o tym sie w roznych szkolach uczylem. Takze krazownik, ktory zamienil sie rychem palca w lotniskowiec, jest mi dobrze znanym obiektem. By nie bylo watpliwosci, ja akurat bylem w pewnej wracajacej na pierwsza strone organizacji, od analiz wojskowych. Dostawalem na biezaco cala prase i pisalem. Takze zbieralem. To ja pisalem o tym, ze Ruskie w Bornym Sulinowie weszly na wyzszy etap handlu i sprzedaja nie litry, a cysterny, nie sruby, a tokarki. Czolg, czyli “tank” tez mozna bylo nabyc.
Krotko mowiiac, myslac pozytywnie, zycze wszystkim uczestnikom dobrej formy po ewidentnym zanietrzezwieniu sie.
PS I- Andy - Juz poprawilem. Nie czytales do konca mojego tekstu. A ta koncowka byla straszliwie wazna. Czy cos Ci da, gdy dam Ci jakies glupie zero? No nic! Przeciez.”
‘
Tu jest użyte to oskarżenie w sposób bardzo otwarty. Jest też trochę metody “gdy nie wiadomo o co chodzi to za lenistwo przyznaje się rację”, ale niewiele więcej. Jest to całkowicie zbędne do ustalenia tej filozofii jako linii obrony mordercy.
Jest też metoda, którą nazwałbym “dopychaniem”. To jest coś co poprzez budzenie sprzeciwu wciąga jako niedostępne na zasadzie kompromisu z własnym instynktem. I każda reakcja wzbraniająca się po czasie skutkuje jakimś choć małym wypośrodkowaniem. Można to racjonalnie rozpatrywać TYLKO w kategoriach Presupozycji Czynu. To okoliczności pozatekstowe decydują o tym jak działa tekst. Morderca wie, że może udeżyć w podobieństwo. Wie, że podświadomość kogoś kto może darzyć mnie sympatią może to ujednolicić z jego “zarzutem” nie robienia tyle ile robiłoby się w innych okolicznościach przeciw mnie. Ktoś kto jest zaprogramowany na opluwanie i oszczywanie mojej elementarnej godności (a jest tak w przypadku 90 % grających) i robi to np w poczuciu dobra może dojść do wniosku, że zbytnio się cacka. To jest mechanizm eskalacji dość jawnie użyty. Odniesieniem jest to czy przyjmujemy taki relatywizm i czy w ramach jakkolwiek logicznych relatywizmów ma to rację bytu.
Jeśli nie jest to intencją to może nią być wzajemność bo pomijając skraje hipotetyczne superkarkołomnie relatywizmy należałoby to nazwać gestem dobra ze strony wroga. I to gestem mierzonym proporcjonalnie skalą tego jak mu zło przypiszemy. Zatem im więcej tym bardziej “nie jego” gest i tym większe podświadomie wyrzeczenie i wzajemność.
To jest jedna z najpotworniejszych metod sterowania morderczym linczem. Gdy mój oprawca czyje w jakiś sposób opór swej sprawczości nagle zaczyna… mnie bronić! Czemu? Gdyż uzyskuje jakąś chemiczną cząstkę wzajemności, osłabia morale tego kogo uznaje za po mojej stronie choć trochę opornego. Znam tą metodę od 5,5 roku. Ale jest jeszcze jedna przyczyna zasadniczo najpoważniejszy zbrodnicza platforma strategiczna. To presupozycja, która nie jest w podręcznikowym rozumieniu presupozycją słowa i daleko jej do niej, a jest absolutnie realna. Można by to oczywiście opisać morzem słów. To bardzo pośredni komunikat, że wymagam obrony sformuowany w absolutnie ogólny sposób i nie skupiający uwagi czemu. A to zwyczajnie ciąży ku oskarżeniu. I to jest używane z intencją oskarżenia inteligentnie co wzmacnia efekt. To jest królewska presupozycja, która zagnała już wielu ludzi do traktowania mnie jak gówno.
Stosowanie tej metody z tą intencją musi być użyte do ustalenia intencji tego mordercy i Michnika w stopniu szczególnym. Podobnie głównych prowodyrów.
A teraz znajdźmy znaczenie dla odstąpienia co najmniej od katowania i podżegania. I pytania co mi to da? Jak myślicie co mi to da? Bo mnie się takie pytanie wydaje absurdalne jeśli nie jest założeniem, że może dać. Ale jest zadane w sposób ironiczny. Bo gdyby nie było zakładałoby IQ na poziomie 20 u obydwu rozmówców. Gdyby nie presupozycja Czynu czyli wiadomość okoliczności nie moglibyśmy uznać tego za ironię.
wrzesień 19th, 2008 at 7:59 przed południem
Mawar
Czy byłbyś tak uprzejmy, jeśli czas chęci ci na to pozwolą, dokonać egzegezy tekstu Jarosława Kaczyńskiego „Celem Tuska dezintegracja narodu”.
http://www.dziennik.pl/opinie/.....arodu.html
Tekst wydaje mi się mało konkretny czyli jak to u Kaczyńskich insynuacyjny.
Oczywiście pewne fragmenty mi zaimponowały głębia świeżego spojrzenia, odkrywczością np:
Można, oczywiście, pisać przyczynki, ale nie powinny one mieć pretensji do tego, że opisują one rzeczywistość w sposób kompletny.
albo
Warto być Polakiem, warto, by Polska trwała
Chce jednak wiedzieć więcej, Chce mięsa. Chce wiedzieć jakimi konkretami ty wypełniasz to pustoslowie.
Mawar, tekst Kaczyńskiego jest jak jelito. Wypełnij go treścią i konkretem.
Pokarz kiełbasę. Oczywiście tę wędzona z myślą o przyszłych wyborach.
wrzesień 19th, 2008 at 8:08 przed południem
Isynuacja ( bo nie pokazano zrodel) z IPN w tle.
http://wyborcza.pl/1,75968,571.....zieja.html
wrzesień 19th, 2008 at 8:25 przed południem
Mawar 12;35 pisze…
A kto ich wyrzucił na Boga, i czy prawdą jest, że wyrzucił? GW pisze, że urząd prezydencki jedynie ogłosił, że ich mandat wygasł z mocy prawy :D
Ponieważ Mawar postanowił mnie szkolić, to ja odrabiam lekcję i czytam, co inni mówią o tym przypadku a mówią; czystka… usunięcie… przymusowe odwołanie… skreślenie! … a ja napisałam wyrzucenie, czy to aż tak rażący błąd, że wart mawarowego wpisu?
Czy Mawar nie ma większych problemów?
Jeśli nie, to gratuluje samopoczucia i poczucia ważności problemu.
;
I skromny przyczynek do tematu;
Do tej pory obiekty odrestaurowane przy wsparciu SKOZK były oznaczane tabliczką z informacją, że ta organizacja patronowała restauracji obiektu. Teraz na tych tabliczkach stoi napisane dodatkowo, że pod patronatem PREZYDENTA RP LECHA KACZYŃSKIEGO. Niby niewiele a jak wiele.
wrzesień 19th, 2008 at 8:33 przed południem
Witaj
Jasnaanielko.
Pojasnialo!!!
wrzesień 19th, 2008 at 8:40 przed południem
Edwarze, na co ty liczysz? Że Mawar udzieli ci poważnej i rzeczowej odpowiedzi na poważne i rzeczowe pytanie? Czekaj tatka latka.
Co do naszego przyjaciela M., to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jego podstawową motywacją wcale nie jest promowanie swoich poglądów i ocen ani zwalczanie poglądów przeciwnych. Jemu po prostu sprawia satysfakcję wyszydzanie, poniżanie i pouczanie innych, wszystko jedno kogo i za co. Nigdy nie pominie okazji, żeby wytknąć komuś błąd rzeczowy, choćby chodziło o sprawę marginalną i nieistotną dla dyskusji. Nigdy nie pominie okazji, żeby pokazać, że wie więcej i lepiej. I zawsze w tonie do bólu uszczypliwym. Ot, taki paskudny charakter. Może jakiś niespełniony belfer?
Wolę już Bernarda, bo to ideowiec, choć od Mawara nieporównanie mniej inteligentny i błyskotliwy. Za to jakoś sympatyczny.
wrzesień 19th, 2008 at 8:47 przed południem
Wypowiedź Kaczyńskiego skomentowałbym tak. Pan prezes albo stracił zupełnie kontakt z rzeczywistością i wierzy, że jego paranoidalne spekulacje opisują stan faktyczny, albo wie, że to nieprawda, ale w swoim piramidalnym zadufaniu sądzi, że jest w stanie narzucić społeczeństwu własną wizję i sprawić, że jego słowo stanie się ciałem.
Podejrzewam raczej to drugie. W swojej karierze nieraz już próbował zadekretować rzeczywistość. Pamiętam, jak kiedyś ogłosił nagle, z dnia na dzień, że Porozumienie Centrum jest partią chadecką. Ale jakoś chadeckości od tego nie przybyło. Latami powtarzał mantrę o złowrogim układzie, a teraz jakoś cichosza…
wrzesień 19th, 2008 at 8:53 przed południem
Bernard mniej inteligentny?
Kinetyczna inteligencja Bernarda moze jest i niewielka, ale dostrzegam duze potencjalne mozliwosci. Gdyby mu krew nie zalewala oczu to: Ho, Ho, Ho, Hoszimin!!!
Ja bym naprawde chcial poznac poglady Mawara na konkretne polityczne tematy. Moze odpowie. Na zapleczu jak pamietam ma osobe wyksztalcona. Moze mu ta osoba pomoze?
wrzesień 19th, 2008 at 8:53 przed południem
Jakubiak.
Nie mogę się rozstać z tym blogiem, bo go po prostu lubię, z wielką przyjemnością wieczorem czytam sobie wszystko po kolei. Wprawdzie wiem, co napisze Bernard z Mawarem, ale ten blog byłby bez nich nudny. Ja się zgadzam całkowicie z Gospodarzem, mam to samo zdanie, to wszystko inaczej wyglądało. Astronom oczywiście zostanie Aktualnie Głównym Wrogiem Prawdziwej Polskości, i to mnie od początku naszej transformacji zastanawiało - dlaczego bernardopodobni nie walczą z prawdziwymi UBowcami i SBkami, tylko z agentami. Bo ja bym zaczął od nich.
A jeżeli chodzi o Żuławskiego. Stracił mój cały szacunek za związek z Weroniką Rosati, on z 1940, ona z 1984 r., ale jego glupkowate oceny innych są bez sensu, bardzo lubię i Englerta i Zapasiewicza, Holland miała wspaniałe filmy, a jej “Tajemniczy ogród” jest arcydziełem. Żuławski nigdy tej klasy filmu nie nakręcił. A Wisłocka ma cudowne wiersze (ale one nie mają żadnego znaczenia, i Nagroda Nobla też nie ma, bo napisała wiersz o Stalinie).
Znowu psuje mi się komputer (a dokładnie mówiąc kabel zasilający).
A w sprawie wyrzucenia elit mieliśmy już casus Geremka, mawaropodobnym nie starczy jedno oświadczenie, należałoby je właściwie składać co miesiąc.
wrzesień 19th, 2008 at 9:00 przed południem
Po Krakowie krążą niesprawdzone plotki ze na pustych krzesłach w SKOK zasiądą Maciej Twaróg ( prywatnie zięć Tego Co Nie Chciał Do Wanny) i Piotr Doerre. To ci sami panowie którzy chcieli usunąć pomnik Boya
wrzesień 19th, 2008 at 9:01 przed południem
Edwarze, ja też bym chciał poznać poglądy Mawara, tylko że to przegrana sprawa. Już nie raz próbowałem mu zadać pytanie, na które musiałby konkretnie odpowiedzieć, ostatnio wczoraj. Zawsze bez skutku. Zamiast zająć stanowisko, przeskakuje na inny temat lub zaczyna czepiać się szczegółów. Stąd moja wyrażona wyżej opinia.
wrzesień 19th, 2008 at 9:03 przed południem
SKOZK oczywiscie
wrzesień 19th, 2008 at 9:05 przed południem
Profesor Wolszczan pokazał wyjątkową klasę:
http://wyborcza.pl/1,75248,570.....9-18-18-48
Teraz, gdy osiądzie za granica na stale, do Polski nie będzie przyjeżdżał - bo polski nawiedzony grajdoł mu nie wybaczy tego kompromisu z PRL w granicach przyzwoitości - polski prezydent i PiS zapiszą sobie to na sukces w kategorii de-esbekizacji kraju.
To, że straci na tym ewidentnie polska nauka i polskie środowisko akademickie - mało ich obchodzi.
Walkę z inteligencją prowadziło wielu, wszyscy przegrali…
Ale nic to, nie będzie jakiś tam astrofizyk o światowej renomie pluł w twarz inteligencji żoliborskiej!
wrzesień 19th, 2008 at 9:06 przed południem
Jasnaanielka nie chce sie bawic. Czemuszsz :D
Solidarna?
wrzesień 19th, 2008 at 9:19 przed południem
Zofio, wybacz, ale ja w oświadczeniu Wolszczana żadnej klasy nie widzę. Jest to niesmaczne, kiedy ktoś, kto bez wątpienia postępował w pewnym okresie swego życia nagannie, obojętne z jakich pobudek, publicznie mówi, że właściwie to nie ma sobie nic do zarzucenia i sumienie ma czyste. Jeśli rzeczywiście tak myśli, zrobiłby lepiej, zachowując tę myśl dla siebie.
Cała zaś argumentacja byłaby na miejscu, gdyby przedstawiał ją ktoś inny, na przykład kolega z uczelni, a nie sam winowajca.
Zastrzegam na wszelki wypadek, że moja opinia odnosi się wyłącznie do oświadczenia Wolszczana, a nie do jakiegokolwiek innego aspektu całej sprawy.
wrzesień 19th, 2008 at 9:19 przed południem
Torlinie
Wisłocka (?) Michalina ((?)
Zulawskiemu chcesz zabronic o czym sam lubisz czytac?
:D :D :D
wrzesień 19th, 2008 at 9:28 przed południem
Wczoraj oglądałam żenującą dyskusję telewizyjną pod batutą red. Gawryluk i spadałam niemalże z krzesła ze śmiechu, jak jakiś nobliwy profesor, nazwiska nie zapamiętałam, dowodził iż polski aktor w rosyjskim filmie powinien grać wyłacznie pozytywne typy, najlepiej jeszcze gdyby były to filmy gloryfikujące Polskę a bijące jak w bęben w Rosję.
Bo tak jest patriotycznie.
Żebrowski grając w filmie rosyjskim historycznym “1612″ polskiego zawadiakę, typowego “szwarc charakter” - dał wyraz braku postawy patriotycznej wobec Polski i to jest wysoce naganne wg pana profesora.
A co będzie, jak Rosjanie wytypują to swoje historyczne widowisko filmowe do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej i Żebrowski nagle zostanie nominowany dla Oskara za wybitna kreację postaci drugoplanowej? I tego Oskara dostanie?….
Albo przytrafi mu się to samo na filmowym festiwalu berlińskim na przykład?
Zdrada stanu w oparach męedzynarodowego spisku filmowych elit intelektualnych?
***
Liczy się idiotycznie pojmowany “patriotyzm” czy może osiągnięcia człowieka, które przynoszą chlubę jego profesji, za zarazem w Polsce?
Dzisiaj tępi się prof. Wolszczana, ma pretensje do Michała Żebrowskiego? Kogo jutro będą niszczyć politycy PiS i ich pretorianie?
Odnoszę wrażenie, że ta paranoja zaczyna przybierać coraz bardziej niebezpieczne objawy.
wrzesień 19th, 2008 at 9:35 przed południem
Pawle
Jak juz wlazles w lustracje to przeczytaj to jesli jeszcze nie czytales:
http://wyborcza.pl/1,75248,570.....rawdy.html
Wystarczy zreszta przeczytac zakonczenie:
“Bardzo lubiłem filmy Istvana Szabó - był jednym z moich ulubionych reżyserów. Kiedy niedawno oskarżono go na Węgrzech o donosicielstwo, zaczął tłumaczyć się okolicznościami, przymusem, szantażem, chęcią przechytrzenia bezpieki. Powiedział nawet, że jest dumny z tego, co robił! Miałem ochotę go bronić, na festiwalu w Budapeszcie podszedłem, żeby podać mu rękę. Ale tak jakoś się złożyło, że nigdy później nie miałem już ochoty zajrzeć do jego filmów. Nie dlatego, że zrobił to, co zrobił, tylko dlatego, że nie okazał skruchy. Ale kto jest do tego zdolny”
wrzesień 19th, 2008 at 9:40 przed południem
Ja moge ogladac nadal filmy Szabó. Ale to nie ma nic do rzeczy.
wrzesień 19th, 2008 at 9:43 przed południem
Pawle,
ale ja nie oceniam postępowania prof. Wolszczana wobec SB - nagannie !!!
Dla mnie taka postawa - jest postawą naturalną i mieszczącą się w granicach zasad etycznych, jakie uznaję za słuszne.
Swoimi kontaktami z SB nikomu nie zaszkodził.
Więc o co pretensje?
Czy kompromis w życiu, jako jedno z działań, utrzymany zresztą w granicach przywoitości wg. Ciebie - jest postawa naganna?
Bo wg mnie - nie.
Co jest ważne dla każdego człowieka w końcu?
Jego życie, którym świadomie kieruje i kariera naukowa z perspektywami na przyszłość, czy odmowa kilku jakieś tam rozmowy z panami z SB i przekreślenia szans raz na zawsze.
Bycie w efekcie znanym na świecie astrofizykiem ze znaczącym dorobkiem - czy niedowartościowanym polskim wykładowcą uniwersyteckim, uczącym młodzież staroci, bez szans na pracę naukową na wysokim poziomie.
Był wybór i prof. Wolszczan dokonał takiego, jaki uważał za stosowny.
Dzisiaj jest tym kim jest i jego dorobek naukowy oraz nazwisko przynoszą chwałę naszemu państwu.
M.in. dlatego, że w swoim życiu, w określonych sytuacjach, zastosował taki a nie inny kompromis.
I to się w jego życiu liczy przede wszystkim.
Natomiast klasa prof. Wolszczana jest w tym, że on do tego życiowego kompromisu i dokonanych wyborów - się przyznaje.
wrzesień 19th, 2008 at 9:44 przed południem
“Ale tak jakoś się złożyło, że nigdy później nie miałem już ochoty zajrzeć do jego filmów. Nie dlatego, że zrobił to, co zrobił, tylko dlatego, że nie okazał skruchy.”
.
Zmiana stosunku do dzieła, dlatego że twórca okazał się innym człowiekiem, niż sądziliśmy? Moim zdaniem to nonsens. Gdyby powszechnie stosować takie kryteria, to niewiele by zostało ze światowej literatury, filmu, teatru etc.
wrzesień 19th, 2008 at 9:48 przed południem
Gdy chodzi o zachowanie prof.Wolszczana po ujawnieniu jego teczki, to raczej skłaniałbym sie do opinii Pawła a nie Zofii. Nie widzę w jego zachowaniu żadnej klasy, szczególnie widoczne to bylo w rozmowie z Durczokiem w TVN24. Nie powiedziałbym tak ostro, jak Żuławski, ale także miałem wrażenie, że to wielki astronom i dość mały człowiek. Zamiast powiedzieć jasno dlaczego to zrobił kręcił w sposób chwilami zabawny. Także jego obrażenie sie na Polskę potwierdza, że wybitny umysł naukowy skojarzony jest z poślednim charakterem.
wrzesień 19th, 2008 at 9:51 przed południem
Tak. Ja jak napisalem,moge ogladac nadal filmy Szabo.
Sobolewski chcial chyba napisac:
“Ale tak jakoś się złożyło, że nigdy później nie miałem już ochoty PODAC MU REKI. Nie dlatego, że zrobił to, co zrobił, tylko dlatego, że nie okazał skruchy.”
Tyle ze troche nie wypada tak pisac.
wrzesień 19th, 2008 at 9:57 przed południem
Wolszczan z racji swej pozycji naukowej, miał proste, ewangeliczne wyjście. Zamiast kręcić mógł napisać i powieddziec - miałem ambicje zrobienia wielkich rzeczy w astronomii, czułem, że mogę je zrobić, potrzebowałem jeździć na Zachód, bałem się, że mi uniemozliwią. A więc podpisałem i starłem się nikomu nie szkodzić,co nie znaczy, że nie zaszkodziłem. Jesli tak to przepraszam, ale być może bez tej dawnej zgodny nie zrobiłbym tego co mi sie udało, także w koncu ku chwale ojczyzny. Koniec kropka.
wrzesień 19th, 2008 at 10:00 przed południem
Gospodarzu
“Nie powiedziałbym tak ostro, jak Żuławski”
Zulawski nie powiedzial dla “Gali” tego co mu Glos wlozyl w usta.
wrzesień 19th, 2008 at 10:17 przed południem
Gospodarz tym razem napisał słowo w słowo to, co ja o sprawie prof. Wolszczana myślę. Od siebie dodam jedynie, że nie jestem w stanie w sposób bezwzględny ocenić postawy prof. W…. Bo nigdy nie stanęłam wobec takiego wyboru, więc zwyczajnie nie mam podstaw do zdecydowanej oceny kogoś, komu warunki postawiono i on je przyjął.
;
EDD - Jak to ja się nie chcę bawić!?
Ależ bardzo chcę, byle nie w piegi /na języku liczy się podwójnie!!!/
wrzesień 19th, 2008 at 10:20 przed południem
Jasnaanielko
Sprecyzuj. Tu sami swoi.
wrzesień 19th, 2008 at 10:25 przed południem
EDD - 9;00 - Na cokole pozostałym po pomniku Boya powinna zawisnąć tabliczka informująca, że dzieło decokolizacji zostało dokonane pod patronatem Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego…
A ci szelmy krakowianie znowu sobie łamią głowy…
Komu by tu wyciąć, panie… numer jubileuszowy!
wrzesień 19th, 2008 at 10:30 przed południem
EDD! Nie znasz zasady gry “w piegi”!?
Grający zasiadają wokół świeżego, krowiego placka.
Pierwszy rzuca z wysoka w centrum duży kamień - otoczak.
Komisyjnie liczy się piegi /na języku podwójnie/.
Kto zebrał najwięcej punktów, robi następną kupę.
;
Ja przepraszam, ale to szczera prawda. Takie są zasady gry.
wrzesień 19th, 2008 at 10:32 przed południem
Alez to cudowna zabawa dla krowy!!!
wrzesień 19th, 2008 at 10:36 przed południem
Patrzcie, nie na próżno się starałam - opowiada cielakom wieczorem w oborze.
wrzesień 19th, 2008 at 10:36 przed południem
Klasa w/