Jestem z Układu


Rząd Tuska, to dobry rząd.

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 761 dni.

Panowie Bracia i ich partia muszą być nieźle wkurzeni, że co sondaż to Platforma Obywatelska daleko przed nimi, że mimo upływu roku od wyborów ufa jej ponad połowa wyborców, dużo więcej, niż w dniu głosowania. Także komentatorzy basujący PiS-owi, choć siebie nie słyszą, czy nie chcą słyszeć, wymyślają różne tłumaczenia tego zjawiska, które ich wyraźnie złości. Wspólną cechą tłumaczeń jest to, by Broń Boże nie wyniknął z nich wniosek pozytywny dla obecnego rządu i premiera, a przeciwnie, by wyniknął wniosek negatywny. Ostatecznie nawet, jak nie można inaczej, negatywny wobec wyborców.

Słyszałem mędrca, który głosi, że rząd się podoba, bo Polacy są zajęci grillowaniem, to znaczy korzystaniem z uroków dobrego czasu, a rząd im w tym nie przeszkadza. Od innego mędrca dowiedziałem się, że Polacy ulegli złowieszczym stereotypom, czyli kłamstwom, na temat Braci, ich rządów i ich partii, które wcisnęły im w świadomość liberalne media i “salon”. Wszyscy zaś, którzy by z radością widzieli jak spadają słupki PO, a rosną PiS (czasami SLD) mówią, że poparcie to skutek genialnego opanowania przez obecny rząd PR, czyli urabiania ludzi, czyli propagandy. Zarazem, ich zdaniem, ten genialny propagandzista jest wyjątkowo leniwy i nieudolny w rzeczywistym rządzeniu. Tu geniusz, a tu leń i dureń. I to ma być przekonujące? Szanowni PiS-owscy (czasami także mimowoli z szeregów SLD) basiści, trochę więcej wyrafinowania. Dlaczego rząd, który nie przeszkadza ludziom w korzystaniu z niewątpliwie dobrego czasu ma być złym rządem? Jak komuś przeszkadza spokojne grillowanie to niech sobie zaprosi do ogródka paru pijaczków, będzie jak trzeba. I jak to jest, że partia Braci, która w roku 2005 wykazała się wielką zdolnością PR-owską, a partia Tuska o wiele gorszą, po dwu latach skretyniała, a PO zmądrzała, jakby przyrósł jej drugi mózg?

Wyjaśnienie nie leży w propagandzie. W roku 2005 duża część wyborców niezadowolona z III RP i oburzona na naganne zjawiska z życia państwowego dostrzegła nadzieję na zmiany w tym co mówili Bracia i zagłosowała na Lecha Kaczyńskiego i PiS. Ogromna część elektoratu zaś na nikogo nie głosowała uznając, że to wszystko burza w politycznej szklance wody, do której nie ma potrzeby się mieszać. Stąd sukces PiS. PR miał po obu stronach niewiele do gadania, choć PiS zbierał gratulacje, jak to okazał się skuteczny. Minęły dwa lata i ten “skuteczny” PiS, ten sam ekscytujący tłumy demagog o złej twarzy, wykrzykujący, jakie to i gdzie są układy, jacy to wrogowie zagrażają Polsce, dostał tęgo po siedzeniu i stracił władzę. Stracił ją nie przez propagandę przeciwników, lecz przez doświadczenie, jakie zafundował milionom Polaków przez dwa lata! PiS nie przegrał z Polską, która mu w roku 2005 zaufała, bo ona mu nadal ufa. To jakieś 25 % rodaków. Im nie przeszkadza życie w państwie o cechach państwa prokuratorsko - policyjnego, państwa podejrzliwego, śledzącego i tropiącego, byle czuli, że czuwa nad narodem jakiś wódz, jakiś “baćka”, a co tydzień odbywają się patriotyczne imprezy, najlepiej wojskowe z czołgami. PiS przegrał przez resztę Polski, którą przeraził i obudził. Przez Polskę młodą, dynamiczną, wielkomiejską, zachodnią, której duża część zajęta swoimi sprawami zostawała w domach w dniu wyborów uważając, że nic takiego się nie dzieje, by musieli głosować. Tym razem przerażona pognała do urn i pokazała siłę, swój prymat. Dzięki jej za to! PiS nie przegrał przez propagandę wrogów. Zdecydowana większość Polaków odrzuciła życie w Polsce Kaczyńskich nie kierując się wciśniętymi im przez media stereotypami, lecz doświadczeniem! PiS przegrał przez własną praktykę. Jest obrażaniem tych ludzi mówienie, że dali sobie coś wmówić i jak otrzeźwieją to zwrócą się ku Braciom.

Rząd Platformy ma wysokie poparcie nie tylko dlatego, że chroni przez recydywą IVRP, lecz dlatego, że jest rządem dobrym; racjonalnym, przewidywalnym i pracującym. W każdym rządzie są ministrowie lepsi i gorsi i w tym też, ale po 10 miesiącach rządzenia bilans jest dobry, choć mógłby być lepszy. Nadali władzy oblicze przystające do standardów Zachodu i gdyby nie szaleństwa okopu prezydencko-PiS-owskiego, byłoby normalnie. Jest spokojniej, a na Polskę patrzy się jak na kraj o rządzie obliczalnym, a nie jak na dziwadło nie wiadomo skąd. Rozkręcają budowę dróg i autostrad, to będzie coraz bardziej widać. W rozpędzie jest piękny program Orlików, jeszcze niedawno wyśmiewany, jako jeden z “cudów” Tuska. Poprawiło się przygotowywanie Euro 2012, wyznaczyli datę wejścia Polski do Euro i uzyskali współpracę NBP, zrobili dobry, poprawiający finanse budżet, u progu jest reforma emerytur pomostowych, bardzo istotny element poprawy finansów. To niemało, a można by jeszcze to i owo dodać. Mam sporo uwag krytycznych, czasami zachowania rządu i polityków PO mocno mnie irytują, ale generalnie uważam, że Polacy w roku 2007 zrobili dobry wybór, który się sprawdza.

Skomentowano 461 razy to “Rząd Tuska, to dobry rząd.”

  1. głos zwykły Says:

    Panie Waldemarze,
    Innego wyboru akurat nie było… A rząd jest obciachowy.

  2. Piotruś Says:

    Ja tylko w kewstii pijaczków. Często to ludzie z ogromnym bagażem życiowych doświadczeń i w przeciwieństwie do buuuczków wprost idealni towarzysze grila.

  3. głos zwykły Says:

    Przewidywalne raczej jest, że nic ciekawego nie mają do powiedzenia, a jeszcze mniej do zrobienia. Miałem pewne nadzieje na początku, ale o wiele szybciej niż GW przejrzałem na oczy.

  4. głos zwykły Says:

    Panie Waldemarze,
    Pana ekonomiczna rozprawka “komunizm umiera” trochę mnie oświecił. Szczególnie wykład o znaczeniu terroru dla spoistości i dynamizmu systemu komunistycznego, o czym czytałem wcześniej, ale nigdy w tak świetnej interpretacji ekonomisty.
    Dziadek Chruszczow jako pierwszy podkopał system:
    „Jakkolwiek by nie sądzić Chruszczowa -
    mówi jeden z uczestników radzieckiej dyskusji o tamtych czasach - z jego tupaniami na artystów i karczowaniem abstrakcjonizmu, faktem pozostaje, że to
    właśnie dzięki niemu zaczęliśmy czuć się oddzielnie wziętymi jednostkami.”

    Skoro postawiliśmy pomnik Romanowi Dmowskiemu, to powinno nas stać też na pomnik Chruszczowa i Gorbaczowa (najlepiej przed ambasadą rosyjską)

  5. Zdzisław_1 Says:

    Witam,niech Pan dobrze liczy te dni do końca kadencji “Ukochanego Prezydenta”.Czekamy
    Chciałbym się odnieść do “basujących” komentatorów,ale i nie tylko.Ostatnio zauważyłem,ze tak zwani nie zależni i oficjalnie obiektywnii redaktorzy,robią wszystko, by wywołać zamęt w głowach społeczeństwa i zwiększyć oglądalność czy czytelnictwo gazet celowo manipulując wiadomościami.Bo jak nazwać tytuł wiadomości ,że “słoneczko” Peru jedzie do Pekinu .Przecież wiadomo że jedzie w sprawach służbowych.A po takim tytule ąż roi się od komentarzy negatywnych jezeli tak to nazwać,albo że rząd przygotował kilka projektów ułtwienia prowadzenia firm w Polsce,gdy tym czaem jakiś min.Wloski w jeden miesiąc usunął kilka tysięcy bzdurnych przepisów.I wniosek nasuwa się sam Rząd nic nie robi.I to podaje jakiś szanowany redaktor ,bo pisze chyba recenzje poczynań Rządu.Oczywista manipulacja bo jezeli zrobil to 1 m-c to widocznie mógł.U nas trzeba zmienić ustawy a dopiero akty wykonawcze.A to trwa.
    A juz jaką manipulację wołająca o pomstę do nieba to dla mnie wiadomość jaka ogłosił poseł J. Kaczyński bo dla mnie po tej wypowiedzi nie zasługuje na nazwanie Go b.Premierem.
    Jestem emerytem i to wiekowo dobrze zaawansowanym.urodzonym jescze przed wojną ktory ją przeżył cały PRL i jakoś w/mnie dobrze III Rzeczpospolitą.I wiadomość która u mnie “woła o pomste do nieba” to ta,że każdy emeryt po wprowadzeniu EURO STRACI 240 zł MIESIĘCZNIE.Takiego absurdu jeszcze nie słyszałem.T trzeba piętnować.PIS cała swoją strategie na sukces wyborczy opiera na kłamstwie. to samo było z podatkiem równym procentowo dla wszystkich,Przecież jeżeli ktos zarabia 10x więcej ode mnie zapłaci podatek 10x większy.Następnie chyba wszystkie podatki płacimy(vat) liniowe.Ale nie bede Panu tłumaczył bo Pan wie lepiej odemnie.Ja tylko z zycia jestem b.rzemieślnikiem(więc emerytura nie imponująca)Ale jestem zadowolony,bo wreszcie żyję w normalnie.Moje skryte życzenie by rząd zdecydowa sie i obniżył podatek vat na wszystkie artykuły bo wczwsniej cxzy pózniej musi być jedna stawka % na produkty i oby to była powiedzmy 10%.Wtedy gospodarka na pewno będzie OK. Pozdrawiam

  6. W.Kuczyński Says:

    Panie Zdzisławie,
    dziękuję za pojawienie się tutaj. Moja emerytura nie jest imponująca i zupełnie się nie boję że stracę 240 złotych. To kompletny idiotyzm, który świadczy o Kaczyńskim. On ma ludzi w “nosie” i to głeboko. Oni są dla niego wyłącznie obiektem manipulacji i oszukiwania, po to, by ich “poderwać”, jak plotki na haczyk i zaprowadzić glosować na PiS. To polityk całkowicie amoralny i cyniczy do szpiku kości. Pozdrawiam i życzę dobrego zdrowia, jak i sobie.

  7. Edwar.D.Dana Says:

    Zdzisław_1
    Jesli nie uznasz tego z zbytnią poufałość to ukłony niskie.

  8. Blizna Says:

    „Newsweek” ujawnia tajny plan Kaczyńskich mający zapewnić reelekcję obecnemu prezydentowi. To po prostu majstersztyk kreciej roboty i politycznej intrygi.
    .
    .
    “Tak czy owak skandal
    .
    Perfidia i przebiegłość Kaczyńskich, jak się okazuje, nie ma granic. Najnowszy ich tajny plan zapewnienia reelekcji obecnemu prezydentowi, który w ubiegłym tygodniu ujawnił „Newsweek”, to po prostu majstersztyk kreciej roboty i politycznej intrygi. Otóż – jak poinformował wspomniany tygodnik – aby skompromitować obecny rząd, prezydent Kaczyński nie zawetuje przygotowywanej przez Platformę reformy zdrowia ani nawet nie prześle jej do Trybunału Konstytucyjnego.
    .
    Co więcej, posłowie PiS nie będą sabotować prac nad ustawą w komisji. „Będą oczywiście wygłaszać płomienne protesty… ale w rzeczywistości się postarają, aby w toku prac nie uległy one [projekty PO] zasadniczym zmianom”. PiS pozwoli, żeby przygotowana przez Ewę Kopacz reforma weszła w życie, zaczeka kilka miesięcy, aż doprowadzi to do krachu całego systemu usług medycznych i konfliktu z Komisją Europejską (przewidziany sposób oddłużania szpitali łamie ponoć unijne zasady udzielania pomocy publicznej), a potem spacerkiem pójdzie do wyborów, w tej sytuacji właściwie z góry wygranych.
    .
    Nawet Machiavelli, trzeba przyznać, nie wpadł nigdy na tak perfidny pomysł, żeby skompromitować przeciwnika, po prostu pozwalając mu pokazać, co naprawdę potrafi. Co prawda trzeba na jego obronę powiedzieć, że nigdy nie miał do czynienia z Ewą Kopacz.
    .
    Podzielam oburzenie. PiS, pozwalając PO reformować Polskę, a zwłaszcza prezydent, nie sięgając po przysługujące mu prawo weta, znowu stawia partyjne interesy przed dobrem państwa. To skandal dający się porównać tylko z tym, jaki niewątpliwie ogłosiłby „Newsweek”, gdyby się dowiedział, że, wręcz przeciwnie, Lech Kaczyński zamierza reformy minister Kopacz zawetować, a posłowie PiS będą się starali najgorsze zapisy poprawiać w sejmowej komisji. Rafał A. Ziemkiewicz”

  9. Edwar.D.Dana Says:

    A ty Głosie niezadowolony bardzo?

  10. Edwar.D.Dana Says:

    Blizna
    Może byś coś samodzielnie napisał?

  11. Stan Says:

    głosie,

    Coś takiego. Kto tak bezpretensjonalnie się wypowiada. Ta Twoja przenikliwość zgubi Cię.

    P.S.

    Jednak we wszystkich państwach (także starej Europy) Unii przy wprowadzaniu euro ceny skoczyły znacząco w górę. W pupę dostali najbiedniejsi. Mam niższą emeryturę niż Gospodarz, więc przynajmniej muszę być bardziej uczulony na eksperymenty gospodarcze zagłębia intelektualnego rodem z Platformy.

  12. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie
    Stosunek do życia odgrywa niebanalną role w problematyce funeralnej. Kiedy umiera człowiek zadowolony ziemia przyjmuje go z radością jak odzyskanego syna. Wchłania go szybko i zachłannie zanim szczury i myszy zakończa przetargi i procesy decyzyjne. Kiedy jednak umiera „kwaśna dupa” skwaszona jak korniszon, czy jak faska kapusty ziemia nie wchłania pretendenta. Zostawia go na pastewną pastwę gryzoni.
    Dla twego dobra Głosie spróbuj, choć raz okazać nawet nie entuzjazm, nie jakieś zadowolenie, ale rezygnację. Wiesz przecież, że nikt we wsi nie wie lepiej jak rządzić niż ty. Wiesz także, że nie masz szans by to udowodnić. Zrezygnuj, więc z bezprzedmiotowych emocji nie zakwasisz organizmu a ziemia potem przyjmie cie, jako mdły, co prawda, ale strawny połeć.
    Szczurom i myszom zrób na złość

  13. Piotruś Says:

    Nie zdażyłem poprzednio, więc dodam teraz.
    Komunizm był od poczęcia wewnętrznie sprzeczny, gdyż bazował na fałszywym założeniu tzw. “własności wspólnej” podczas gdy elementarny poczuciem własności kierują się nawet zwierzęta.
    Hasło “Od każdego według umiejętności - każdemu według potrzeb” jest uniwersalnym dla każdej wspólnoty (od rodziny po imperia). Jest ono sensem synergii wynikającej z pracy wspólnej. “Komiuniści” tylko je zawłaszczyli jak zresztą wiele innych.

  14. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Kiedy ja pokwasić mogę się bezkarnie, bowiem mamy rodzinny grób urnowy, a więc problem ze szczurami i myszami mam z głowy. Gorzej z problemami utrzymania pomnika w czystości, bo choć grób na górce i krajobraz niezły, z leciwych drzew strasznie pruszy się, a jesienią spadają gęsto żołędzie. Co do pytania to owszem jestem niezadowolony, bowiem zawsze chciałem być niezależny, ale środowisko prawnicze zupełnie na taki luksus niepozwala, więc sobie bezpretensjonalnymi wypowiedziami odbijam to na blogu. Nie martwię się jednak że coś na tym stracę, gospodarza przecież nie będą prosił o protekcję, bo i tak by mnie zbył, jak J.R. Nowaka, a ufam, że i nie będzie przekazywał nikomu moich danych osobowych.

  15. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie
    Ale czy ty naprawdę nie czujesz zmiany klimatu społecznego pod tym własnie rządem?
    Roważania że to nie ideał i moglo by być lepiej są nonsensowne.

  16. Edwar.D.Dana Says:

    O co ci idzie z tym J.R. Nowakiem?

  17. Edwar.D.Dana Says:

    Dobranoc.

  18. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Nie sądzę, aby doszło do jakieś dużej zmiany. TV jest PiS-owa. IPN jest PiS-owy, CBA działa wg tych samych procedur. Związki zawodowe pozostały pod wpływem PiS. Miejsce Samoobrony zajął PSL. Platforma ma wyraźnie populistyczne akcenty i stara się nie wchodzić w drogę żadnej z grup interesu, której od lat zakładnikiem jest Polska, łącznie z kościołem, który za daleko wkroczył w prywatne życie państwa i wszystkich obywateli. Jak na razie poza ustawą budżetową, niczego nie uchwalili, żadnych zapowiadanych przez siebie zmian nie dokonali. Poza tym nie budzą mojej sympatii politycy PO, którzy dali sobie narzucić uczestnictwo w politycznym maglu, a ja wolałbym widzieć władzę która ma ambicję rządzić i wykonywać funkcje właścicielskie (także w przyspieszonym tempie pozbywając się własności). Oczywiście atmosfera się o tyle zmieniła, że nie rządzi PiS, który jest partią, której programu zupełnie nie akceptowałem. Jednak ja nie jestem zwolennikiem tego rodzaju państwa, prawa, nauki, gospodarki, pozycji kościoła, jaki mamy obecnie. A na dodatek wcale nie przepadam za takimi elitami i samym społeczeństwem, które wymaga jednak daleko idącej przebudowy i otwarcia się na…

  19. głos zwykły Says:

    J.R. Nowak przyszedł onegdaj do Pana Waldemara Kuczyńskiego, który pełnił funkcję zausznika z skromną prośba o uczynienie go ambasadorem. Ale w trakcie rozmowy ujawnił zupełny brak entuzjazmu do nowego ustroju i ambasadorem nie został. Ponadto gospodarz nabrał niezbyt wysokiego mniemania o jego charakterze.

  20. głos zwykły Says:

    Niezależnie od tego mam pewien pogląd na politykę. Uważam, iż polityka polega na tym, że chce się jednak uzyskać jakąś korzyść. Weźmy przykład polityki państw zachodnich wobec Rosji. Jeśli Rosja by współpracowała z Zachodem, to i tak Zachód w zamian ograniczyłby jej wpływy i znaczenie. Podobnie rzecz się ma, gdy Rosja nie chce współpracować z Zachodem. Wtedy jest prowadzona inna polityka, ale w konkretnym celu, aby odnieść taką samą korzyść z tego braku współpracy. Podobnie rzecz ma się z Polską, także w ramach UE. Inne kraje prowadzą taką politykę, aby mieć z tego korzyść. W związku z tym, aby samemu mieć z tego korzyść, polityk musi dążyć do przebudowy swojego państwa i gospodarki oraz społeczeństwa, bowiem to właśnie te elementy są argumentami, które wraz z trafną polityką zagraniczną pozwalają odnosić wzajemne korzyści z rywalizacji, współpracy lub nawet form walki. Tak więc ja widzę w polityku osobę aktywną, która piastując mandat i realizujący konkretne interesy z tym związane jest jednocześnie aktywnym inwestorem w aktywa państwa, gospodarki i społeczeństwa. A więc oczekuję bezwzględnie profesjonalizmu w zarządzaniu, kierowaniu, koncepcjach, lobbingu etc. etc. Siebie zaś widzę jako niezwykle wymagającego właściciela głosu wyborczego, którego zdobycie nie jest łatwe.

  21. Mawar Says:

    EDD (do głosa, a ja wtrącam swoje trzy grosze)
    -
    “Ale czy ty naprawdę nie czujesz zmiany klimatu społecznego pod tym własnie rządem”?
    -
    Najwięcej o zmianie klimatu będa mogli powiedzieć wykastrowani pedofile, poczekajmy na ich wspomnienia. :) Nie zapomnijmy o ofiarach IPN-u, którego Donald zapomniał rozpędzić, o cierpieniach ubeków, którym zapowiedział odebranie wysokich emeretur, o książce Cenckiewicza i Gontarskiego, której wydania nie zapobiegł, choć niby się starał, o kolejnych ofiarach Michała Berii z CBA, którego Donald odwołuje od roku przy pomocy znanej ze skuteczności wariatki. Dziś ten okrutny Beria zamknął kolejnego ordynatora - przywódcę spisku lekarzy biorących łapówki. Doceńmy głębokie zaangażowanie premiera na rzecz reaktywowania WSI/GRU oraz abolicji dla dr Garlickiego i słynnej cnotliwej dziewicy, posłanki Sawickiej. Nie zapomnijmy, o polowaniu na czarownice w Radiu i Telewizji (Urbański-Czabański-Targalski), choć mimo to czarownice nadal mają się dobrze. Policzmy ilu zbrodnirzy pisowskich kazał zamknąć i stracić. Doceńmy sanacyjną z ducha wojskową defiladę w Alejach Ujazdowskich 15 sierpnia, jeszcze okazalszą niż za rządów Wielkiego Kaczora, oraz - czemu nie! - kontynuację polityki dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych i niechęc do sprzedaży energetyki Rosjanom, co premiera-liberała dużo musi kosztować. Docenmy te jego wysiłki, bowiem Donald to geniusz. Cokolwiek uczyni może liczyć na PLR - Partię Ludzi Rozumnych, jak Stalin na pisarzy. A przecież to dość obojętne, czy wszystko to robi Tusk czy J. Kaczyński. :)

  22. Mawar Says:

    Pan Zdzisław
    -
    “Panie Zdzisławie - pisze Gospodarz - dziękuję za pojawienie się tutaj. Moja emerytura nie jest imponująca i zupełnie się nie boję że stracę 240 złotych”.
    -
    I to jest dla Pana jasna wskazówka, że jeśli emerytura jest niska to przecież można dorobić w Gazecie Wyborczej, jak to od lat czyni Pan Waldemar Kuczyński. Należy tylko zgłosić się do koncernu Agora. Natomiast w żadnym przypadku nie należy popierać straszliwych Kaczorów, obiecujących, że na euro przejdziemy kiedy będzie nas na to stać, mniej więcej za 20 lat, co w Pana przypadku oznaczałoby zaoszczędzenie 240 zł.

  23. uchachany Says:

    Mawarze,
    toż ja od dawna mówiłem, że co by tam nie zarzucać Donaldowi Kastro,
    to z jednego zapewne zdaje sobie sprawę: jeśli ostatecznie zniszczy PiS zgodnie z postulatami jego sponsorów z PLR, psu na budę będzie już im potrzebny :-).
    .
    Dopóki jest spiżową postacią Pomnika Zwycięstwa Nad Kaczofaszyzmem, zaś niedobity Kaczofaszyzm straszy perspektywą recydywy niczym odwetowcy z Bonn Hupka i Czaja rewizją granic - dopóty takie tuzy PLR jak Pan Minister Kuczyński mniej czy bardziej zgrzytając zębami będą zmuszone wypisywać panegiryki i dytyramby Ku Czci :-).
    .
    Zaś Niedobity Kaczofaszyzm stanowi znakomite usprawiedliwienie dla nieróbstwa: Donaldu chciałby nieba przychylić ludowi swemu i z pewnością nie jedną, ale ze trzy Irlandie zdążyłby już w Polszcze erygować, ale nie może, gdyż agentura reakcji kaczofaszystowskiej, spekulanci i kułacy Kaczofaszyzmu (osobliwie w postaci prezydenta i jego dworu) nieustannie rzucają mu kłody pod nogi!
    .
    Tak jak i dobry Lenin (tu ukłon w stronę Stana) z całą pewnością wprowadziłby ten wyśniony komunizm w jego najczystszej, głęboko humanistycznej postaci z najbardziej dziewczęcych snów Jasnejanielki, gdybyż nie agentura reakcji imperialistycznej, spekulanci i kułacy oraz - last but not least - zły Stalin…
    .
    P.S.
    Nawiasem mówiąc Marszałek Jamajka musiał być celnie trafiony rewelacjami GaPola o swoich konszachtach z Lichockim i Tobiaszem, skoro zdecydował się w panice (on - lub może jego zwierzchnicy :D) nagle zastosować tak duperelną przykrywkę jak wywleczenie sprawy lewych usprawiedliwień posłów AKURAT PiSu :-) sprzed ponad miesiąca.
    .
    Niemniej nie zawiódł się na reakcji szeregowych sympatyków PLR - jak zwykle :-)…

  24. jasnaanielka Says:

    Strasznie dużo wpisów pod moją nieobecność! Ledwo się przebiłam ale się przebiłam, bo ciekawe.
    EDD - 12;13 - dzięki za zwrócenie uwagi na wypowiedź posła Brudzińskiego. Z braku czasu pewnie bym przeoczyła, a było by szkoda. Bardzo mnie ten człowiek denerwuje, kiedy występuje przed kamerami, ale tym razem zarobił u mnie plus dodatni. Wyraźny.
    Ciekawe, kiedy go zawieszą za cokolwiek ;)
    Dobranoc.

  25. jasnaanielka Says:

    Aż się boję, że może mi się przyśnić latająca krowa !!!

  26. jasnaanielka Says:

    Kupiłan nowiutki telewizor i nie mogę się przyzwyczaić. Wszyscy jacyś tacy mordziaści i przysadziści, w starym wyglądali normalnie.
    Chyba będę musiała znaleźć jakiegoś fachowca, aby odczynił, bo to chyba nie musi tak być? Klęska humanistki!

  27. Andrzej Says:

    Ten program Orlików to rzeczywiście prawdziwy cud. Przecież boisk budowanych w jego ramach wcale nie ma, a wszyscy je widzą. A zjawisko fatamorgany nie typowe dla naszego kraju. Takim samym cudem będą nowe drogi. Nic w tej sprawie się nie robi, nic nie buduje, a potem z dnia na dzień drogi powstaną. Albo przygotowania do EURO 2012. Rząd Kaczyńskiego ciężko pracował nad przygotowaniami, powołał specjalne komitety, podkomitety i nadkomitety, przyjechali z UEFA na kontrolę przygotowań, skrzywili się i uznali, że Polska powinna brać przykład z Ukrainy jeśli chce zdążyć. Nadszedł rząd Tuska i nie dość, że nic nie zrobił to jeszcze rozpieprzył to wszystko co rząd Kaczyńskiego w pocie czoła zbudował. Znowu przyjechali z UEFA i dla odmiany uznali, ze to Ukraina powinna brać przykład z Polski. Znowu cud jakiś.

  28. Andrzej Says:

    Kupiłan nowiutki telewizor i nie mogę się przyzwyczaić. Wszyscy jacyś tacy mordziaści i przysadziści, w starym wyglądali normalnie.

    Pewnie panoramiczny kupiłaś, a program nadają w proporcjach 4:3, a nie 16:9

  29. Mawar Says:

    jasnanielko, dziewczyno z PLR-u
    -
    Piszesz, jakże słusznie: “Kupiłan nowiutki telewizor i nie mogę się przyzwyczaić. Wszyscy jacyś tacy mordziaści i przysadziści … “.
    -
    Może to Mordy Wy Wasze, bo raczej nie posłowie kaczo-faszo-pisu, którzy akurat bojkotują twoje ulubione stacje. :)

  30. Mawar Says:

    renegat z tego blogu poszedł na swoje
    http://leszek.sopot.salon24.pl.....index.html
    :)
    Uchachany, Bernard, Miner, Magda, co my tu jeszcze robimy?

  31. głos zwykły Says:

    Szanowne Koleżeństwo i gospodarzu bloga,
    Ja jeszcze przed wyborami zwycięskimi dla PO, gdzie jak pamiętacie popierałem PO krytykowałem jednocześnie tą partię za brak programu i profesjonalizmu, oraz brak osobowości. Nie krytykowałem ich natomiast za populizm, bo go nie dostrzegłem. Dziś jednak dostrzegam to, że projekt koalicji PO-PiS i obecność J.M. Rokity w PO, to nie przypadek. Niestety liberalizm PO, a wcześniej KLD miał wymiar dużego uproszczenia. W tym jednak duchu potrafił się wówczas i wypowiadać Saloon. Saloon jednak dojrzał, zmienił się na lepsze, Donek natomiast zgłupiał. Czy to jest proces postępujący, czas najbliższy pokarze. Na razie odwracają się od niego elity. I słusznie, bowiem strach przed PiS-em nie może uzasadniać podtrzymywania takiego niedoroba jak PO i Donek z ekipą. Czas mu zaserwować porządnego kopa w dupę. A jak nie zrozumie przyjdzie i czas na to, aby gościa spuścić w klopie bieżącą wodą. Nie takie bowiem “profesjonalne” potęgi w Polszcze już upadały w oparach smrodu.
    http://wyborcza.pl/1,75515,5716486,Zakowski__Donald__nie_rob_wrazenia.html
    Liderzy PO puszczali do nas oko (i do dziś je puszczają). Robili wrażenie, że populistyczne slogany służą im tylko do wyrwania elektoratu PiS-owi i że w szufladach mają (jak kiedyś pisarze) ukryte fantastyczne programy. Ale po wygranych wyborach szuflady (podobnie jak w przypadku pisarzy) okazały się puste. Dziś mamy więc rząd PO naprędce budujący realistyczny program. Ten program jest niezły, ale populistyczna zaraza nie minęła bez śladu.

    Dwa zatrute owoce szczęśliwie minionej rewolucji niszczą wysiłki rządu.

    Po pierwsze, nieopatrznie rozbudzone nierealistyczne oczekiwanie jakichś cudownych reform, które mają radykalnie uzdrowić wszelkie dziedziny życia. Rząd już wie, że to mrzonki, ale boi się otwarcie społeczeństwu powiedzieć, że żadnych eliksirów nie ma, bo ich być nie może, skuteczność “wielkich reform” jest co najmniej wątpliwa, dobre finanse publiczne, gospodarkę, systemy podatkowe, służbę zdrowia, oświatę, wymiar sprawiedliwości trzeba mozolnie budować, naprawiać i poprawiać latami, a reformowanie państwa i gospodarki jest procesem ciągłym, który najprawdopodobniej nigdy się nie skończy (co widać na przykładzie dzisiejszej Ameryki).

    Po drugie, populistyczne skażenie, które dotknęło samego centrum polskiej polityki, nie wyłączając PO, popycha polityków do działań tak absurdalnych i na dłuższą metę groźnych jak opowieści szefa rządu o “chemicznej kastracji”, która nie istnieje, angażowanie się premiera w cenzurowanie scenariuszy filmowych, urządzanie przy okazji meczów policyjnych łapanek, które cieszą gawiedź, ale terroryzują osoby Bugu ducha winne, a niewiele zmieniają na stadionach, czy wreszcie szukanie porozumienia ze zwalczającymi aborcję fundamentalistami katolickimi poprzez absurdalną zapowiedź stworzenia rejestru ciężarnych.
    http://wyborcza.pl/1,75515,5704687,Donald__nie_kandyduj_.html
    Scenariusz polityczny na najbliższe dwa lata jest pozornie łatwy do przewidzenia. Rząd nieśmiało i z ociąganiem będzie przedstawiał kolejne projekty ustaw, a prezydent będzie je wetował. Oczywiście nie wszystkie, tylko te istotne z punktu widzenia programu rządu PO-PSL. Platforma będzie zrzucać winę na prezydenta i opozycję za odkładanie reformy służby zdrowia, systemu emerytalnego, podatków, mediów publicznych, że nie uda się w 2011 r. wprowadzić euro. Opozycja będzie zarzucała rządowi marazm i przedstawiała wykresy, z których będzie wynikać, że rząd PO-PSL jest najgorszy od 1990 r[...]Gdyby unikanie decyzji było patentem na sukces w kolejnych wyborach, życie polityków byłoby bardzo łatwe[...]rząd powinien zrobić coś dla Polski i Polaków. Powinien budować drogi nie po to, by wygrać kolejne wybory, ale byśmy mogli szybciej i bezpieczniej jeździć, naprawić system emerytalny, by państwo nie zbankrutowało, a przyszłe pokolenia nie musiały za to płacić rachunków. Musi zreformować oświatę, służbę zdrowia, energetykę, sprywatyzować gospodarkę. Jeśli premier będzie każdy dzień zaczynał od przeglądania sondaży, a opozycja każdy krok Platformy uznawała za część kampanii prezydenckiej Donalda Tuska, kolejne lata będziemy żyli w marazmie.[...]Rząd powinien myśleć w perspektywie co najmniej dekady, a nie kolejnych wyborów, gdyż problemy, przed którymi stoimy - bezpieczeństwo energetyczne, starzenie się społeczeństwa i ujemny przyrost demograficzny, niski poziom wiedzy i kwalifikacji dużej części społeczeństwa, pozycja Polski w UE - mogą być rozwiązane tylko w długim okresie, a nie w horyzoncie określonym przez kalendarz wyborczy.
    Zaciera się granica między realnym programem rządu a działaniami PR.
    http://wyborcza.pl/1,75968,572.....iSala.html

  32. soulgarden Says:

    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-58283

  33. Edwar D.Dana Says:

    Mam nadzieję ze Zdzisław_1 pojawi się tu jeszcze nie raz by skomentować jakiś inny wpis Gospodarza.
    Dobrze było by pomnożyć ilość komentatorow. Czasem bowiem ilość przechodzi w jakosc.

  34. Edwar D.Dana Says:

    uchachany

    zastosować tak duperelną przykrywkę jak wywleczenie sprawy lewych usprawiedliwień posłów AKURAT PiSu

    Cieszy mnie twoja otwartość i akceptacja z jaka przyjmujesz fakt ze ludzie są grzeszni. To nieczęsta cechą u ludzi poszukujących pracowicie prawdy. Nie jesteś w każdym razie fanatykiem. Potrafisz przymknąć oko na drobnych oszustów i wydrwigroszy jeśli są “typu” PIS i ich przezes.

  35. Edwar D.Dana Says:

    Stan

    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58262

    Sprawdz przekonanie o wzroscie cen, zapytaj fachowcow.
    Sprawdz takze jak to robia Slowacy i dlaczego.
    Ja tylko podsylam ci link dla uciechy:

    http://wiadomosci.onet.pl/1830.....,item.html

  36. Mawar Says:

    Uchachany
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58274
    -
    To wymaga szczegółowych badań socjologicznych jak i błyskotliwej syntezy, na miarę “Ethosu rycerskiego” M. Ossowskiej, ale według mojej oceny jelyty PLR-u są coraz mniej wybredne. Kaczo-faszyzm nie przejdzie (no pasarán), ale tusko-faszyzm - jak najbardziej (pasarán).
    -

    PS
    Hmm, Kastro brzmi dwuznacznie, Donald Castro bardziej politycznie, jak by powiedział Pan Zagłoba.
    :)

  37. uchachany Says:

    Mawarze,
    te jelyty są może nie tyle mniej wybredne, ile bardziej wybiórcze :-).
    Jak Gazeta, w którą spowijają swe zwoje mózgowe…

  38. karwoj8 Says:

    Autorze! Jest Pan dla mnie rzetelnym i szczerym aż do bólu wyrazicielem swoich przemyśleń. Przemyśleń skażonych - jednak -bezgraniczną i bezrefleksyjną miłością do Platwormy Obywatelskiej z jej liderami na czele. Nie wierzę - mimo wszystko - aby Pan nie dostrzegał bezideowości i nieróbstwa tej Partii przykrywanym agresywnym piarem. Udaje Pan, że nie widzi polityki “Słońca Peru na skutek czego w przyszłym roku państwo polskie niemal w całości przejdzie na utrzymanie średnio i mało zarabiających obywateli. Rząd Donalda Tuska zaczyna bowiem spłacać dług wdzięczności zaciągnięty u najbogatszych Polaków obcinając im podatki do najniższego w historii III RP poziomu. Tnąc jednocześnie szereg programów społecznych. Jednym z podstawowych mierników pokazujących, na ile dany system można uznać za sprawiedliwy społecznie, jest udział podatków pośrednich i bezpośrednich w dochodach państwa” Dodam, że udział wpływów z PITów w przyszłu budżecie spadnie do niesamowitej 12% wysokości. Służenie bogatym, realizowanie uległej klerowi polityki społecznej a wreszcie wręcz niebezpieczne głoszenie haseł niepokojąco przypominających cechy totalitarne (rejestracja ciąż, nie uznawanie p-ców za ludzi itp.itd). Wyborcy na pewno przejrzą na oczy, ale bedzie to jak zwykle za późno a po Panu spodziewałem się, że refleksja nadejdzie wczesniej.

  39. Edwar D.Dana Says:

    Ludzie często mijają się z powołaniem. Nawet kiedy uczynią pierwszy krok, coś lub ktoś, sprowadza ich często ze ścieżki talenu na manowce źle pojętej kariery, pcha ku smiesznosci.
    Taki Jarosław Kaczyński np. uczynił dziecinny pierwszy krok cała polska do widziała i podziwiała na ekranie.
    A dziś? Typowy człowiek nie na swoim właściwym miejscu.

    O jego Bracie nie wspomina bo już jako wybraniec przepadł dla powołania bez pożytku.

    Pomyślny przez chwilę, gdyby Jarosław Kaczyński nie zrezygnował z kariery aktorskiej, gdyby jakimś cudem ukończył PWST albo, co bardziej prawdopodobne, usunięty z niej uzyskał by dyplom lalkarski w Bialymstoku. Dziś można by nim zatkać ważna dziure.

    Wszyscy dostrzegamy bowiem brak dzieł filmowych które ukazywały by brzydotę i absurdy PRL.

    Jarosław Kaczyński byłby dla takich produkcji nieocenioną wartością dodaną.

    Widzę go w serialu telewizyjnym którego akcja rozgrywa się w I połowie lat 70 w roli niskiego, krępego i zaniedbanego st. Referenta w berecie i w permanentnej delegacji.

    W roli szarego człeczka-peerelka zagonionego po odłogach gospodarki planowej. Refrenem jego działan jest poszukiwanie chętnych do podbicia mu delegacji i kosztow.
    Przy okazji mamy obraz wielkich bagnistych budów, kwitnących ostem PGRow i wesołych autobusów PKS. Serial ten nazywałbym na przyklad.
    „O takim co wydrwił 3 grosze”

  40. Edwar D.Dana Says:

    karwoj8

    “Jednym z podstawowych mierników pokazujących, na ile dany system można uznać za sprawiedliwy społecznie, jest udział podatków pośrednich i bezpośrednich w dochodach państwa”

    Uciekaj gdzie pieprz rośnie bo cię na 5 lat zaplanują i tylko plan z ciebie zostanie. Plan równy i pusty jak twoja sprawiedliwość społeczna.

  41. W.Kuczyński Says:

    Jasnaanielko,
    wszystko jest w porządku z Twoim TV. One są panoramiczne, a wiekszość kanałów nie nadaje w wymiarze panoramicznym. Aby ustawic normalny wybierz na pilocie Menu,potem “Obraz”, potem “Ustawienia” i szukaj “opcje obrazu”. Powinnaś znaleźć wymiar 4:3 i go ustawić na ten wymiar, a jesli oglądasz film panoramiczny przestwiasz na 16:9.

  42. Edwar D.Dana Says:

    Bardzo by urosl w moich oczach gdyby przy okazji przeprosil pilota.

    http://www.dziennik.pl/polityk....._chce.html

  43. Edwar D.Dana Says:

    Infiltracja Rosyjska może objawić sie byle gdzie.
    Np. Pawłowizm u prezesa PIS

    http://wiadomosci.onet.pl/1830.....,item.html

  44. karwoj8 Says:

    EdwarD.Dana
    Straszna jest dyskusja z kimś kto nie wie i nie rozumie na czym polega udział podatków bezpośrednich i posrednich w budżecie państwa i kto nigdy w żuciu nie zaplanował swoich dochodów i wydatków choćby na przyszły miesiąc a także kto lekceważy ludzi mających inne poglądy. Przypomina mi to dziwnie butę PO podczas próby uchwalenia ustawy medialnej. Pan Edwar żyje - ze swoimi poglądami - gdzieś we połowie XIX wieku. Może by Pan nie napisał tego co napisał gdyby wiedział w jaki sposób klasycznie liberalne USA ratują groszem publicznym prywatne banki!!!

  45. Edwar D.Dana Says:

    Przyznaje ze dobrze mi się żyje w połowie XIX wieku i byłbym zupełnie spokojny gdyby upiory nie zaczęły krążyć. Pocieszają mnie tu ze upiorom z czasem też jak innym bestiom wypadają kły i na starość tylko mamlają o tych kłach z resentymentem.

    50 letnie pasibrzuchy na emeryturach. Masowe oszustwa przy pobieraniu zasilkow. Renty inwalidzkie dla śmigłych rydzy.
    Zbyt wielu chce żyć skronie, byle nie z własnej pracy.

    Tak, jest wiele krzywdy społecznej w PL. Przedewszyskim Nieroby krzywdzą aktywnych, zdolnych i tych którzy mieli szczescie.

  46. Paweł Luboński Says:

    “Pan Edwar żyje - ze swoimi poglądami - gdzieś we połowie XIX wieku.”
    .
    Karwoju, obawiam się, że o tobie można powiedzieć to samo. Posługujesz się starą kliszą złego bogacza wyzyskującego ubogich i władzy rządzącej w jego interesie. Nie można by w charakterze hipotezy roboczej założyć, że rząd kieruje się jednak interesem wszystkich Polaków? Wtedy można by podyskutować, czy działania, jakie podejmuje, są skuteczne, czy nie, i co można by zrobić lepiej. Natomiast domniemywanie u adwersarza złych intencji uniemożliwia dyskusję.

  47. uchachany Says:

    Edwardzie,
    napisałeś:
    CYTUJĘ:
    “Cieszy mnie twoja otwartość i akceptacja z jaka przyjmujesz fakt ze ludzie są grzeszni. To nieczęsta cechą u ludzi poszukujących pracowicie prawdy. Nie jesteś w każdym razie fanatykiem. Potrafisz przymknąć oko na drobnych oszustów i wydrwigroszy jeśli są “typu” PIS i ich przezes.”
    KONIEC CYTATU.
    .
    Toż ja ten obrzydliwy relatywizm moralny, tak charakterystyczny dla zionącej (jakby to rzekł tow. Gomułka) “sadystycznym jadem nienawiści” katafaszoprawicy kaczystowskiej, “ludzi o mentalności alfonsa” (źródło j.w.)
    UPRAWIAM
    w Dystyngowanem i Jelitarnem Towarzystwie głęboko humanistycznej, opartej na trzeźwej znajomości realiów
    WYROZUMIAŁOŚCI
    Twojej i Pawła:
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58079
    CYTUJĘ:
    “W oparciu o ekspertyzę Glosa można mniemać ze Jarosław Kaczyński składając fałszywe usprawiedliwienie do Kancelarii Sejmu popełnił wykroczenie z kategorii tych jakie popełnia kleptoman wynosząc ze sklepu nie zapłacony towar wartości 300 zlotych.
    ….
    Prawdopodobnie podobne szwindle popelniaja tez poslowie innych partii.”
    KONIEC CYTATU.
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58103
    CYTUJĘ:
    “Mniej śmieszy mnie 30, czy ilu ich tam było sejmowych kleptomanów złapanych na drobnym sprzeniewierzeniu w sposób głupi, niegodny posła PIS.

    Przyznać muszę spryt niewielki, więc chyba ta korupcja w elitach nie taka duża jakby się Kaczyńskim chcialo.
    Technika prosto z PRL, czyli poziom - st.referenta, naciągnąć firmę na delegacji.”
    KONIEC CYTATU.
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58008
    CYTUJĘ:
    “JasnaAnielko, sprawa poselskich 300 zł sama w sobie jest o tyle drobiazgiem, że nie odbiega zbytnio od typowej dla Polaków postawy wobec majątku publicznego. Doiliśmy z państwa ile się da za socjalizmu, doimy i za kapitalizmu, i pewnie nieprędko się z tego jako społeczeństwo wyleczymy, jeśli w ogóle kiedykolwiek.
    ….
    Tak więc linia obrony propisowców, sprowadzająca się do wskazania, że inni też nie są pod tym względem święci, jest całkiem trafna. Mam nadzieję, że marszałek weźmie pod lupę nie tylko przedstawicieli jednej partii.
    KONIEC CYTATU.
    Przyp. mój:
    ja takiej nadziei jakoś za grosz nie mam :-)…
    CYTUJĘ nadal:
    “Co jest w tej sprawie porażające, mówiąc językiem JK, to żenująca wręcz głupota posłów PiS, którzy mogli przecież się spodziewać, że przeciwnicy polityczni czyhają na ich potknięcia, a mimo to nie pohamowali swojej pazerności.”
    KONIEC CYTATU
    ..
    Przyp. mój: PEŁNA ZGODA.
    Ale któż mógł przypuścić, że Jamajka złamie świętą zasadę pragmatyki politycznej III RP, w myśl której przedstawiciele wrogich obozów politycznych agresywnie skaczą sobie do oczu w świetle fleszy, zaś uwolnieni spod oka kamery idą sobie spokojnie na wódkę (czy wino…) i solidarnie, z jak trafnie zauważyłeś “poziomem - st.referenta, naciągnąć firmę na delegacji.” naciągają swego sejmowego chlebodawcę na lipne usprawiedliwienia sejmowych nieobecności…?
    .
    Które to lipne usprawiedliwienia uprzednio zapewne jak zazwyczaj bez zmrużenia oka zaakceptował, jako że sprawa jest z lipca :-).
    I jak do teraz tematu nie było :-).
    .

    Musi co Jamajka został silnie trafiony zarzutami o konszachty z Tobiaszem i Lichockim i zarzutami Jarkacza o miganie się od stawiennictwa przed komisją sprawiedliwości:
    http://wiadomosci.onet.pl/1828304,11,item.html
    .
    Bo w rzeczy samej jego rola w montowaniu prowokacji przeciw komisji weryfikacyjnej staje się powoli coraz wyraźniejsza:
    http://cogito62.salon24.pl/index.html

  48. jasnaanielka Says:

    Gospodarzy! DZIĘKI!!!
    Jak tylko wrócę z pracy, biorę pilota w garść i śmiało ruszam do boju o wyregulowanie sylwetek pojawiających się na ekranie.
    Bo kiedy pomyślałam, że w takim ustawieniu mam oglądać posła Kalisza, lub Boże chroń! prymasa Glempa, to…. przepraszam…

  49. Edwar D.Dana Says:

    Myślę ze sprawdzenie posłów innych ugrupowań nie będzie trudne i już PIS się o to postara.
    Idzie o to ze :D oto Sprawiedliwego zlapano na drobnym szwindlu. To tak jakby emerytkę od Rydzyka po nieszporach złapali na kradzieży konserw dla kota. To ten poziom. Prezesowi spadły spodnie. I tyle.

  50. Edwar D.Dana Says:

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58301
    To do uchachanego

  51. Edwar D.Dana Says:

    karwoj8
    Bądź tak dobry i sprawdź jakie jest w Polsce rozwarstwienie społeczne w porównaniu z innym krajami. To mierzalne.
    Sprawdź realny wiek emerytalny. To mierzalne.
    Sprawdź oczekiwana długość zycia. To mierzalne.
    Wszystkie dane ( i inne) są dostepne.

  52. Edwar D.Dana Says:

    Tak w chwili kryzysu w latach 90 np Szwecja (panstwo) przejela bankrutujace banki.
    Byl to wspanialy interes. Dzis banki juz sa sprzedane z dobrym zyskiem.

  53. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    50 letnie pasibrzuchy na emeryturach.
    Renty inwalidzkie dla śmigłych rydzy.

    Edwardzie w sprawach kapitału ludzkiego trochę brak tobie ludzkich uczuć. Dobrze funkcjonujący liberalny rynek, akurat nie polega na swobodnej grze popytu i podaży na rynku pracy, z perspektywą, że kto nie pracuje ten nie je.
    Ja uważam, że zjawisko wyłudzeń jest także wynikiem zapóźnienia społecznego i gospodarczego Polski, a nie tylko zjawiskiem psychologicznym. Gdyby tzw. grupa 50+ miała możność zostania na rynku, to w moim przekonaniu by została, ale faktycznie członkowie tej grupy są zwalniani przez pracodawców, po osiągnięciu 50. (w Polsce pracowników traktuje się szalenie przedmiotowo). Urzędy pracy nie są dają im możliwości przekwalifikowania się zaś działalność gospodarcza nie jest alternatywą, bowiem jako forma zatrudnienia osób, którzy nie mają szans na stosunek pracy, załamała się na początku kryzysu związanego z skokowym wzrostem bezrobocia do 20%. ZUS nawet nie prowadził i nie prowadzi egzekucji wobec osób samozatrudnionych, które z dnia na dzień wypadły z rynku i nie odzyskały zdolności kredytowej. Takich osób może być i ponad milion. Milion osób prowadzących formalnie działalność gospodarczą może być wiec nie stać na zapłacenie składek na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Tak więc chwalony przez gospodarza blogu proces zrzucania balastu przez pracodawców udał się - niestety balastowy zmarł! Zresztą grupa 50+ i inwalidzi po przekwalifikowaniu się znajdują pracy, bo rynek pracy przyjmuje tylko osoby młode. Jednak zarówno starzy i młodzi, którzy pracują zazwyczaj dostają niskie pensje. Młodzi są mobilni, ale ich mobilność ma charakter wertykalny, tzn. mogą wybierać spośród wielu ofert pracy, które nie dają dużych zarobków i są zazwyczaj poniżej ich kwalifikacji, a nadto nie dają szans rozwoju zawodowego. Jeśli natomiast chodzi o ludzi, którzy mają jakieś dolegliwości, które są przeszkodą do efektywnej pracy, która zadowala pracodawców. Tak więc coś jest nie tak z obsługą kapitału pracy przez pracodawców i państwo. Po prostu obsługa jest prymitywna, mało kompetentna i jeszcze na dodatek chamska. A Donek i jego ekipa siedzi na dupie i zbiera punkty medialne durnymi wypowiedziami i tym, że się gryzie z kaczorami, którzy nie przeczę stoją jeszcze o kilka klas niżej niż Donek i PO. Trzeba go oraz całą PO zagonić do roboty, albo zwolnić z funkcji. Trzeba po prostu w tym kraju wymagać. Oczywiście powinny powstawać instytucje obywatelskie, ale po to, aby wymagać, co nie oznacza roszczeniowej postawy, żeby tylko dawać frukty. Trzeba wymagać wędek i czystej wody. A nie zaostrzonych kijków i mętnej wody ostatniej klasy. Po ludzku mówiąc trzeba wymagać bezwględnie profesjonalnych partii, a nie czegoś w rodzaju aktywu PZPR, który stać jedynie na sprawowanie i rozdawnictwo funkcji i posad, oraz przywilejów. Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że potrafimy sformułować, to co trzeba zrobić, a nadto dość szczegółowo wskazać jaki program implementacyjny jest potrzebny.

  54. uchachany Says:

    Edwardzie:
    “Myślę ze sprawdzenie posłów innych ugrupowań nie będzie trudne i już PIS się o to postara.”
    Zapewne.
    Tyle że mainstreamowe media pominą to milczeniem lub skupią się WYŁACZNIE na jakiejś przy tym popełnionej nieścisłości, więc zda się to psu na budę :-).
    “Idzie o to ze :D oto Sprawiedliwego zlapano na drobnym szwindlu. To tak jakby emerytkę od Rydzyka po nieszporach złapali na kradzieży konserw dla kota. To ten poziom. Prezesowi spadły spodnie. I tyle.”
    PEŁNA ZGODA.
    Wielce to niesmaczne.
    .
    P.S.
    Właściwszy link do sprawy Pana Marszałka, który do niedawna swym wyluzowanym uśmiechem jakby ilustrował słowa poety
    “WSI spokojna, WSI wesoła,
    któż twej chwale sprostać zdoła?!”
    jest
    http://cogito62.salon24.pl/94608,index.html

  55. Andrzej Says:

    Karwoju, obawiam się, że o tobie można powiedzieć to samo. Posługujesz się starą kliszą złego bogacza wyzyskującego ubogich i władzy rządzącej w jego interesie.

    I do tego jeszcze próbuje kłamać. A w jaki sposób niby rząd Tuska obniża podatki najbogatszym? Wpływy z PITów spadną, bo zmienią się stawki podatkowe. Ciekawe czy Karwoj pamięta jaki rząd je zmienił. Ze swojej strony dodam, ze chwała za to PiSowi. No i to stwierdzenie:
    w przyszłym roku państwo polskie niemal w całości przejdzie na utrzymanie średnio i mało zarabiających obywateli. Na jakiej podstawie to pisze, skoro w tym samym wpisie stwierdza, ze dochody z PIT w przyszłym roku wyniosą 12%? Co się więc innego zmieni akurat w przyszłym roku? Mnie skądinąd wiadomo, że państwo polskie od zawsze jest na utrzymaniu średnio i mało zarabiających obywateli z prozaicznego powodu. Tych świetnie zarabiających jest tak mało, ze ich podatki niewiele znaczą. Polecam tabelkę i artykuł na stronie
    http://www.trybuna.com.pl/n_sh.....2004102302
    Jest tam przy okazji fajne wyliczenie związane z byłymi planami wprowadzenia 50% stawki podatkowej. Objęłaby by ona ok. 4 tys. podatników co przyniosłoby dodatkowe wpływy do budżetu w astronomicznej :))) wysokości 240 mln zł.

  56. Edwar D.Dana Says:

    Glosie
    Zakladaj!!!
    I koniecznie egzamin wstepny do Partii.

    Poza tym nie o to idzie z tym rynkiem pracy.
    Wiek emerytalny trzeba wydluzyc czy nie?
    Ograniczyc przywileje nauczycielsko kolejarskie czy nie?
    Zracjonalizowac czyli urynkowic wydatki na zdrowie, tak czy nie?
    I pare innych niemilych spraw.

  57. jasnaanielka Says:

    Tak właśnie. Już dawno klasyk pisał; “Kiedy komuś spadną spodnie, trudno jest je podnieść godnie.” Oglądanie gołej prawdy bywa frustrujące. Te rozmyślania EDD, co by było gdyby… kariera braci potoczyła się innymi torami - sam cymes z farfelkami.
    Ale skąd my byśmy wiedzieli, jak nam dobrze bez tych mężów stanu na najwyższych stołkach, z czego zawrót głowy? Zresztą zawrót równie silny dla tych na stołkach, jak i dla tych, którzy ponoszą konsekwencje tego zasiadania. Po wyborach trzeba będzie długo wykadzać siarką.
    A dla mnie cała sprawa zaczęła się już dawno - kiedy dwóch dżentelmenów odwiedziło w pokoju sejmowego hoteliku posłankę Renatę B. Całe odium spadło na nieszczęsną Renatę, choć ja byłam bardziej zbulwersowana postawą obu panów. Była to ordynarna korupcja polityczna w świetle jupiterów, jednak w rzeczywistości, wykreowanej przez prawych i sprawiedliwych z PiSu (i nie tylko!!!) okazało się, że to, co panowie, to normalne rozmowy koalicyjne i nie warto łamać krzeseł, zaś Renata sfałszowała podpisy na listach poparcia.
    Według mnie to dwie, odrębne sprawy.
    Według posłów nie. I tu się różnimy od zawsze i na zawsze.

  58. Edwar D.Dana Says:

    Klaniam sie Jasnejanielce czApka do ziemi.
    PO POLSKU.

  59. głos zwykły Says:

    Jeśli natomiast chodzi o ludzi, którzy mają jakieś dolegliwości, które są przeszkodą do efektywnej pracy, która zadowala pracodawców, no to też nie można ich zostawić samym sobie. Często osoby takie mają rodziny, małe dzieci, starych rodziców. Jeśli państwo i pracodawca, godzi się na ich eliminacje z rynku pracy, to w końcu co mają oni robić jak nie brać tych wczesnych emerytur, czy też starać się o renty inwalidzkie. Zresztą w wielu przypadkach problem tych osób jest pozorny. W dobrze zorganizowanych społeczeństwach ludzi tacy byli by pożyteczni, nie byli ciężarem zarabiali dla siebie swoich bliskich państwa i społeczeństwa. Trzeba podyskutować czym jest spowodowana w Polsce niska produktywność. W moim przekonaniu organizacja pracy, charakter pracy i ustrój oraz organizacja administracji państwowej zawiera w sobie bariery wzrostu takiej efektywności. Usunięcie ich jest zadaniem dla polityków, a politycy nasi siedzą i urządzają w sejmie i mass-mediach żenujący spektakl, a w rzeczywistość czeka tylko na nowego polskiego Gogola. Trzeba bezwzględnie uderzyć w wielowiekowe zapóźnienie społeczne w Polsce. Mamy bowiem tutaj wiele elementów społeczeństwa feudalnego i myślenia wczesno-liberalnego. Nie należy bać się regulacji, a nawet interwencji. Musi ona mieć jednak charakter subsydiarny. Tak jak w USA państwo wyłoży pieniądze na system bankowy, ale system ten będzie musiał pieniądze państwu zwrócić. Innymi słowy trzeba będzie wiele instytucji finansowych zlikwidować, a aktywa ich sprzedać na spłatę długów. Za błędy należy płacić i zła jest regulacja i interwencja która temu zapobiega, a tak jest zazwyczaj w Polsce. Za błędy się tutaj nie płaci. To właśnie jest istota roszczeniowej postawy, chęć życia za darmo. Bycie darmozjadem. Ale darmozjadem może być nie tylko pracownik, ale też naukowiec, urzędnik, polityk, pracodawca.

  60. Zofia Says:

    Ciekawe spostrzeżenie:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....ticaid=aa2
    Taki ogląd Polski z Europy unijnej nie jest jednak korzystny w sumie dla naszego kraju.

  61. petrel Says:

    Panie Waldemarze!
    Ja również podzielam Pana zdanie w sprawie podobania się rządu Donalda Tuska.
    Już sam fakt. że ci ludzie nikomu nie ubliżają i nie urągają mojej inteligencji świadczy o tym, że ten rząd w moich inteligenckich oczach jest lepszy od rządu Brata, który dzierżył pół władzy i na szczęście ją oddał z woli wyborców.
    Przynajmniej nie muszę słuchać bajdurzenia o ZOMO, układach, wrogach ludu, za to z przyjemnością oglądam pracowite oczyszczanie pisowskich złogów. Że wolno idzie? Niemała w tym zasługa spisiałego SLD.

  62. Edwar D.Dana Says:

    Slownik Paneuropejski:
    Gyula Hegyi = Summa Summarum Europa

  63. Andrzej Says:

    Gyula Hegyi = Summa Summarum Europa

    Tym bardziej, ze jak powszechnie wiadomo UE jest postkomunistyczna.

  64. głos zwykły Says:

    Petrel Targalski pisze:
    za to z przyjemnością oglądam pracowite oczyszczanie pisowskich złogów. Że wolno idzie? Niemała w tym zasługa spisiałego SLD.
    _________
    Nie wiem, czy gospodarz bloga ucieszy się z tak wyrażonego poparcia.

  65. głos zwykły Says:

    Zofio
    Także w polityce wewnętrznej te cztery kraje różnią się od lewicowo-liberalnej zachodniej Europy. “Powszechne są homofobiczne nastroje, mieszane uczucia wobec Żydów, zdecydowane poglądy antylewicowe i kwestionowanie praw mniejszości etnicznych” - uważa historyk.
    ______________
    A ja słyszałem, że wszystkie w/w problemy występują w większości krajów liberalno-lewicowej zachodniej Europy.
    P.S.
    Rozumiem że nie chodzi tutaj o Niemcy, Włochy, Francję, gdzie rządzi prawica. Tak więc nie wiem jakie kraje tworzą ową lewicowo-liberalną Europę.
    _______________
    Zofio. Apel do ciebie.
    Natychmiast porzuć tematykę Gruzji i Rosji. Kropka. Bardzo ci to bowiem szkodzi. Kropka. Jakoś przeżyjemy, bez twoich trzech groszy w tym temacie. Kropka. A nawet nam się polepszy IQ. Kropka.

  66. WKPB Says:

    Petrel: Już sam fakt. że ci ludzie nikomu nie ubliżają i nie urągają mojej inteligencji świadczy o tym, że ten rząd w moich inteligenckich oczach jest lepszy od rządu Brata, który dzierżył pół władzy i na szczęście ją oddał z woli wyborców.

    Bo najważniejsze to czuć się dobrze w swoim grajdole, nieprawdaż? Nic nie może zachwiać wiary w podział na dobrych i złych. Na ładnych i brzydkich. Na mądrych i głupich. I zawsze trzeba konstruowac wypowiedź tak, aby samemu się utwierdzać, że jest się po stronie tych lepszych.

    albo to:

    Głos zwykły ewentualnie Głos ŻakowskiegoLiderzy PO puszczali do nas oko (i do dziś je puszczają). Robili wrażenie, że populistyczne slogany służą im tylko do wyrwania elektoratu PiS-owi i że w szufladach mają (jak kiedyś pisarze) ukryte fantastyczne programy. Ale po wygranych wyborach szuflady (podobnie jak w przypadku pisarzy) okazały się puste. Dziś mamy więc rząd PO naprędce budujący realistyczny program. Ten program jest niezły, ale populistyczna zaraza nie minęła bez śladu.

    Zupełnie jak w “Rejsie”. Wykonawca piosenki spiewa, że mu jest smutno ale my dobrze wiemy, ze on żartuje, puszcza do nas oko…

    I tylko oszołomy piszą takie rzeczy jak poniżej. Ale oni sa brzydcy, źli i głupi, więc już przez to wiadomo ze nie mają racji.

    http://janpospieszalski.salon2.....index.html

    “Niepokojące sygnały można było już odnaleźć w expose, ( nikt odpowiedzialny nie składa aż 195 szczegółowych obietnic) ale jeszcze wtedy opinia publiczna oczekując zapowiadanego cudu, dawała nowej władzy olbrzymi kredyt zaufania. Np. nie trzeba być ekspertem, żeby, słysząc obietnice wprowadzenia języka migowego w każdym polskim urzędzie łapać się za głowę. “

  67. Edwar D.Dana Says:

    A co pisza o Austrii?
    Nie wazne,ale poczytac mozna. No coz..
    http://wyborcza.pl/1,76842,571.....loidu.html

  68. uchachany Says:

    Głosie,
    Twój program (’Nie należy bać się regulacji, a nawet interwencji.”) jest w naszych warunkach utopijny.
    Dlatego że państwo jest generalnie słabe i bezbronne wobec nacisków grup interesów, z których najsilniejsze zamykają się w dobrze strzeżonych bastionach korporacjonizmu.
    Z czego zresztą zdajesz sobie sprawę bodajże lepiej odemnie.
    .
    (Tu proponuję lekturę na temat ostatnio osiagniętego pod miłościwymi rządami Bicza Bożego Na Kaczystowskie Zbrodnie Ćwiąkalskiego współczynnika zdawalności na aplikacje prawne).
    .
    Kaczyzm, którego idee fixe było wzmocnienie pozycji państwa został za to oficjalnie wyklęty przez PLR i Was, jej sympatyków.
    .
    A to, że to słabe państwo potrafi jednocześnie zniszczyć każdą inicjatywę i każdy interes zgodną współpracą banku, izby skarbowej, sądu i syndyka masy upadłościowej w celu przejęcia go przez konkurencją za ułamek wartości (rzecz u nas całkiem często praktykowana) wcale nie świadczy o jego omnipotencji, ale wręcz przeciwnie: właśnie o zawłaszczeniu przez jakąś grupę interesów która lege artis utrąca w ten sposób konkurencję.
    Grupę osadzoną tak w strukturach państwa (sądy i skarbówka) jak i prywatnych (banki) na tyle silnie, że jest nie do ruszenia.
    .
    Ograniczenie skuteczności tych układów, z których istnienia i sprawności działania sam przecież doskonale sobie zdajesz sprawę było właśnie głównym celem kaczej krucjaty, tak tu przez Was wyklinanej.
    .
    Inna przyczyna utopijności Twojego programu leży w charakterze obecnej władzy.
    Tusk to wynajęty człowiek, który został zgodnym wysiłkiem PLR i służących jej mediów wypromowany na logo Zwycięstwa Nad Kaczyzmem.
    Będzie się za to musiał odwdzięczyć popierającym go grupom interesów i już słychać, że nowy kształt ustawy medialnej, którą PO pichci wespół-wzespół z SLD będzie najwyraźniej zadowalał baronów medialnych, bo SLD zapowiada, że nie poprze weta prezydenckiego.
    .
    Ja już wcześniej pisałem, poprzednia ustawa nie przeszła dlatego, że nie odpowiadała baronom, gdyż rozhulany mianowaniem na Logo Antykaczyzmu Tusk spróbował wykroczyć poza przydzielone mu kompetencje i nałożyć im wędzidło poprzez podporządkowanie polityki koncesyjnej bezpośrednio rządowi.
    Co dawałoby mu nieplanowany dlań stopień swobody.
    .
    Nie poprze, gdyż ustawa owa przewiduje pompowanie środków budżetowych do mediów prywatnych poprzez zlecanie im realizacji programów misyjnych no i oczywiście dekaczyzację mediów publicznych. To jest już wyraźnie zadowalające.
    .
    W tej sytuacji jedynym zmartwieniem Tuska jest tylko utrącanie konkurencji do miana Loga Walki z Kaczofaszyzmem, by tu przynajmniej nikt nie mógł zagrozić jego prymatowi.
    Dlatego, jak już równiez pisałem wcale nie zalezy mu na całkowitej marginalizacji PiSu (wbrew wciąż wobec niego ponawianym żądaniom), bo póki nad grupami interesów wisi niczym miecz Damoklesa wizja rewitalizacji kaczyzmu, póty Donaldu będzie im potrzebny.
    .
    Jeżeli PiS zostanie zmarginalizowany do formatu LPR czy Samoobrony, Donaldu będzie mógł być w wypadku niesuboordynacji zastąpiony przez kogokolwiek, choćby Dodę :-).
    .
    Bo już nie będzie tak niezbędny.
    .
    Póki co jego taktyka jest chyba skuteczna, o czym świadczy choćby ten panegiryk Pana Ministra, bądź co bądź ważnego głosu PLR :-).

  69. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany

    Czy możesz w miarę swojej wiedzy i wiary opisać strukturę, skład osobowy, źródła finansowania, cele strategiczne i taktyczne, metody itd. tego co nazywasz (a twoja małpa z tobą powtarza)Partia Ludzi Rozumnych.
    Rozumiem ze to jacyś Mędrcy bo jeśli nawet używasz tej nazwy ironicznie to widać wyraźne ze masz kłopoty z poradzenim sobie z Mędrcami.
    Gdzie ci Mędrcy są, gdzie się zbierają?

    Może w Górach? Może w dolinach? Może na morzu? Może na wyspach? Może na półwyspach?

  70. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany
    Gdzie jest centrum oporu przed Rozumnymi? Kto temu oporowi przewodzi? Czy mają ci przeciwnicy Rozumnych jakieś imię? Może wiele imion?

    Jednym slowem opisz uchachany to twoje Zybertum Pierdum.

  71. W.Kuczyński Says:

    Andrzeju,
    o “nieistniejących” Orlikach możesz przeczytać tutaj:
    http://www.orlik2012.pl/index......;Itemid=38

  72. Andrzej Says:

    A na Kurtykę znowu ani chybi naciskają osoby z kręgów rządowych i PO :)))
    http://wiadomosci.onet.pl/1830.....,item.html

  73. Andrzej Says:

    Gospodarzu litości. Przecież chyba widać, ze w swoim wpisie jaja sobie robiłem. W końcu nie dalej jak w ostatnią niedzielę zrobiłem sobie wycieczkę rowerową wokół Słupska i nawet ja przeżyłem szok. 20 km za miastem we wsi dotąd “zabitej dechami” widzę dwa eleganckie nowe boiska do siatkówki i koszykówki, obok trwają przygotowania do unowocześnienia boiska piłkarskiego. Nawiasem mówiąc miesiąc temu rozpoczęto budowę Orlika we wsi, w której mieszkam na ziemi, która od lat leżała ugorem, W trakcie jazdy widziałem również zaawansowane prace nad budową obwodnicy Słupska - obwodnicy o budowie której debatowało się od lat i która to budowa wciąż była przekładana na później, a której budowę rozpoczęto raptem 2 tygodnie temu.
    http://www.gp24.pl/apps/pbcs.d.....0945753141

  74. W.Kuczyński Says:

    Andrzeju,
    sorry, widać potrzebuję wyjechać na wieś. Ale link sie przyda.

  75. Paweł Luboński Says:

    “Gdzie ci Mędrcy są, gdzie się zbierają?”
    .
    A to, Edwarze, znasz?
    .
    Mówisz mi, że masoni to sekta padalcza,
    Że po uszy ugrzęźli w obłudzie i brudzie.
    Nie wiem… Nie znam tych panów. Lecz że ty ich zwalczasz,
    Więc sądzę, że to dobrzy i porządni ludzie.

  76. Edwar D.Dana Says:

    Pawle
    Wiedziałem żeś Mason!!!

  77. Paweł Luboński Says:

    A co, przyuważyłeś mnie w fartuszku i z kielnią?

  78. Paweł Luboński Says:

    “Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie laptopów Ziobry”. Tylko patrzeć wizyty Mawara z dobrą nowiną.

  79. Edwar D.Dana Says:

    Pawle
    I w fartuszku , i z kielnią, remontowałeś coś pod Warszawa.
    Ale przymknąłem na twój widok oczy. Nie chce wiedziec.

  80. uchachany Says:

    Edwardzie!
    Opisać “… strukturę, skład osobowy, źródła finansowania, cele strategiczne i taktyczne, metody itd…”?!
    .
    Ujawnić “gdzie są… gdzie się zbierają?”
    .
    I to tak detalicznie:

    “Może w Górach? Może w dolinach? Może na morzu? Może na wyspach? Może na półwyspach?”
    PRZEBÓG!
    Azaliż w Tobie
    odezwał się był “… poziom - st.referenta…”, tym razem nie wyłudzającego delegację od firmy, ale z urzędniczą sumiennością żądającego od jednostki administracyjnej, którą kontroluje dokładnych urzędowych danych o “strukturze, składzie osobowym, źródłach finansowania, celach strategicznych i taktyczne, metodach itd…”??!!
    Tudzież siedzibie…?
    Czemuż to nie byłeś tak pryncypialny wobec Głosa Zwykłego
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58056
    i Jego zdania
    CYTUJĘ:
    “… Niestety jest i problem samej jakości kształcenia prawników jako prawników, tego nie może zrobić uczelnia, której pracownicy naukowi pracują na etatach w biznesie, przy okazji korumpując administrację państwową i nieuczciwie lobbując ustawy zwykłe w interesie swoich klientów. …”
    KONIEC CYTATU.
    Czemóż to naówczas nie zakrzyknąłeś wielkim głosem:
    A KTÓRZY TO?! KONTAKTY, NAZWISKA, ADRESY!
    .
    CYTUJĘ ponownie:
    “Nauczyciele akademiccy w Polsce reprezentują zbyt niski poziom! Większość z nich nie potrafi w sposób profesjonalny poprowadzić wykładu lub ćwiczeń…”
    KONIEC CYTATU.
    Czemóż wówczas nie stwierdziłeś
    “Rozumiem ze to jacyś Mędrcy… ironicznie”
    i nie spytałeś:
    “Gdzie ci Mędrcy są, gdzie się zbierają?

    Może w Górach? Może w dolinach? Może na morzu? Może na wyspach? Może na półwyspach?”
    A jedynie odpowiedziałeś spokojnym stwierdzeniem:
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58057
    ???
    Czemu nie skomentowałeś takowego dictum Głosa:
    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-58212
    CYTUJĘ:
    “… Po 89 r. przecież mamy, także mieszanie się różnych czynników (takich jak służby specjalne, nomenklatury partyjne, koterie, wpływowe rodziny) do życia instytutów czy też przedsiębiorstw. Ludzie kariery idą często do wyznaczonego celu bezrefleksyjnie, po trupach, wykorzystując grubymi nićmi szyte intrygi etc. etc.! Tak więc tam, gdzie rozmaici TW próbowali poprzez współpracę walczyć o pozycję zawodową w swoim środowisku, zachowywali się tak jak zwykli cyniczni karierowicze, których dobrze znamy z czasów po 89 r. Potencjał niszczenia ludzi wynikał tutaj nie z omnipotencji państwa, lecz z wykorzystania patologii kapitalizmu, jak bezrobocie, dominacja, naruszenia praw pracowniczych, ograniczające konkurencję porozumienia i układy, a nawet ustawodawstwo i orzecznictwo.”
    KONIEC CYTATU.
    Dalibóg!
    Toż to macierewiczostwo i zybertowszczyzna w najczystszej postaci!
    - służby specjalne, nomenklatury partyjne, koterie, wpływowe rodziny w życiu instytutów czy też przedsiębiorstw.?!
    - TW walczący przez współpracę o pozycję zawodową?!
    UKŁAD, jak mi Bóg miły - UKŁAD rodem z najgorszych kaczych majaczeń!!
    - wykorzystywanie patologii kapitalizmu, jak bezrobocie, dominacja, naruszenia praw pracowniczych, ograniczające konkurencję porozumienia i układy, a nawet ustawodawstwo i orzecznictwo?!
    Czyli ustawodawstwo w rękach grup interesów i układów wykorzystujących patologie kapitalizmu?!
    ZGROZA - zaraza w murach Grenady!
    .
    A Ty co na to…?
    No nic kompletnie, nic…
    .
    Edwardzie,
    czyżbyś właśnie zareprezentował RÓWNIEŻ relatywizm, którego inne przejawy tak słusznie piętnowałeś w moim kaczofaszystowskim wykonaniu przy rozmowie o lewych poselskich usprawiedliwieniach…?
    .
    ZAISTE,
    niegodnem to jest Twego wysublimowania; co przystoi mrocznej, ziejącej miazmatami nienawiści i psychozy duszy kaczofaszysty - nijak nie przystaje tak dystyngowanemu Towarzystwu jak tutejsze, którego wszak chlubą i ozdobą jesteś :-)…
    .
    .
    Chcesz bliższych danych na temat PLR?
    Czytaj więcej i analityczniej Głosa; jest tam mnóstwo materiałów na ten temat :-)…

  81. uchachany Says:

    Andrzeju
    zawieszenie broni w sprawie IPN zyskuje dalsze ramy organizacyjne :-).
    Teraz jeszcze może Borsuk wyrzuci p. Gładysz i stan zbrojnej równowagi się pogłębi :-)…

  82. petrel Says:

    WKPB - dokładnie tak.
    I cieszę się, że zwolennicy PiS mają dzisiaj tak fatalne samopoczucie.
    Nie współczuję im wcale, tak jak nie współczuł mi wielki Jarosław, ustawiając mnie po stronie ZOMO.
    Dzisiaj, tak jak on nie miał wyrozumiałości dla mnie, tak ja nie mam zamiaru mieć tej wyrozumiałości dla niego i jego zwolenników. Dzięki temu mam dobre samopoczucie i nadzieję, że Donald Tusk mi go nie zepsuje, przegrywając na przykład następne wybory. Amen.

    PS.
    Ten pogląd to wyraz mojej intuicji oraz instynktu samozachowawczego.

  83. Paweł Luboński Says:

    Edwarze, chciałeś podyskutować z Uchachanym? Uzyskać odpowiedź na konkretne pytanie? O sancta simplicitas! Z nim można sobie tylko pochachać…

  84. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Oczywiście, że układ, ale innego rodzaju niż opisuje to PiS. Układ ten ma trochę wspólnego z rozumieniem układu przez Edwarda, ale jego macki nieroba, nieprofesjonalistów, lenia, darmozjada, cynika, chama. wyzyskiwacza, sitwiarza idą o wiele dalej… Natomiast to co zrobiło Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie aplikacji tzn. pokazało, że administracja państwowa może lepiej bronić korporacje przed napływem aplikantów niż same korporacje, pokazuje jedynie korporacjom, jak ważne jest życie w symbiozie z partią rządzącą. Akurat jest to teraz PO i na pewno korporacje teraz kochają PO! Ale przecież mógłby być to i PiS. Problem aplikacji jest współzależny problemowi poziomu kształcenia studentów przez polskie uczelnie. Uczelnia powinna przygotowywać studentów do zawodu prawniczego, którego podjęcie jest często uzależnione od rozpoczęcia i ukończenia aplikacji. Jeśli więc 80% aplikantów nie zdaje, to albo uczelnia nie przygotowuje właściwie studentów do zdania na aplikację, albo prawnicze grupy interesu b. skutecznie potrafią niszczyć potencjalną korporację. A może być i to i to. Dlatego też uważam, że warto orientować się przez cele. Dla mnie celem jest taka oto sytuacja, że ja jako załóżmy pracownik marketu biedronka powinienem mieć możność korzystania z pomocy radcy prawnego lub adwokata w celu obrony moich praw pracowniczych. A nie mam, natomiast Jeronimo Martins ma możność bezkarnego lekceważenia praw pracowniczych posiłkując się pracą wielu radców prawnych czy też adwokatów. Podobnie zawierając umowę ubezpieczenia, kupując nieruchomość u dewelopera, a nawet zaciągając kredyt hipoteczny, prowadząc sprawy majątkowe powinnem, jako szary obywatel załóżmy zarabiający brutto 2800 zł. i mający na utrzymaniu żonę, i dwoje małych dzieci, mieć możność korzystania z usług profesjonalnego pełnomocnika prawnego lub finansowego w sprawach podatków, co byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby usługi takie kosztowały mniejszą część mojego miesięcznego wynagrodzenia. A przecież można w życiu mieć i inne problemy np. dźgnąć nożem teściową, albo pójść w niewłaściwej grupie widzów na mecz piłkarski i jest już sprawa karna lub o wykroczenia. W sprawach karnych z pewnością adwokat nie będzie chciał rozmawiać za mniej niż 2 tys. złotych, a przecież są to sprawy dotyczące wolności obywatela!

  85. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany
    Głos czasem moim zdaniem słusznie czasem nie, odnosi się do tego jak przeżywa swój swiat. Odnotowuje zle funkcjonowanie korporacji. Ma mniej lub bardziej fantastyczne pomysły zaradzenia, ale Głos nie dopatruje się nawet żartem spisku, działania jakieś grupy centralnie ulokowanej której marionetka byłby np. Tusk. Ty w przeciwieństwie do Głosa tak właśnie opisujesz swiat.

    Co prawda próbujesz ironizować bo na tyle już jesteś obyty ( „miastowy” jak mowiono dawniej) ze wiesz ze to głupota. Natura jednak ciągnie wilka do lasu pełnego spiskujących zbojow.
    Uśmiejesz się ale spisku nie ma. Twoje złudzienie wynika z tego ze odczytujesz jako zmowe powtarzajace sie reakcje innych na to co mówisz i piszesz,. Nie, to nie zmowa.
    Jak ktoś puści bąka można udawać ze się nie czuje. Daremny trud. „Puszczacz” poznaje ze jest „czuty”. Można podnieść brwi z dezaprobatą. Puszczacz odnotowuje. Można reagować gwaltownie. Puszczacz zapamięta. Mazna wyjsc. Puszczacz nie zapomni.

    Jak widzisz skala zachwan jest ograniczona i przy częstym puszczaniu bąków zachowania otoczenia stają się monotonne i sprawiają wrażenie zmowy, spisku.

    Tak też jest z toba. Reakcje na twoje wypowiedzi nie są wynikiem zmowy, jakiegoś rozpisania ról. To normalne ludzkie reakcje na hucpę, durnotę, podejrzliwość, insynuacje i wszystko inne co jest zawarte w twych wypowiedziach.

    Zle i niedokladnie czytasz.
    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-58242

  86. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Ja myślę po chłopsku tak: co mi po jakości chleba w sklepie, jak ja go nie mogę kupić dla siebie, żony i dzieci w sklepie, chociaż ciężko pracuję. Jakie teorie do tego można ułożyć? Jak usprawiedliwić ewidentny wyzysk społeczny jednej warstwy przez drugą. Być może tutaj Edward rentier wyskoczy zza węgła i powie głosie nie kwaś się, walnij sobie lufkę alpagi, jest byczo. Rozchmurz się świat właśnie taki jest, jak będziesz radosny to prędzej umrzesz, a wtedy ziemia przyjmie cię radośnie do siebie, szybko się rozłożysz, a twoją żoną zainteresuje się agencja towarzyska, natomiast dziećmi lokalny pedofil. Słowem będzie taki kapitalizm jaki znamy z obrazu “ziemi obiecanej” w mieście przemysłowym Łodzi w XIX wieku.

  87. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Przepraszam za małą dawkę demagogii, ale jak wiesz trucizna w małych dawka to czasami lekarstwo na głowę (bo tam jest ten centralny układ nerwowy.

  88. Edwar D.Dana Says:

    Ok, Ok Glosie
    A ta zono co o niej piszesz? Atrakcyjna?

  89. Edwar D.Dana Says:

    “żona” oczywiscie

  90. głos zwykły Says:

    Wracając jeszcze do tego, co PO może robić, a czego nie robi. Otóż jednym z podstawowych zadań PO powinno być budowanie profesjonalnego zasobu kadrowego polskiej administracji. Jeśli pisze się o tym, że prawo jest złe i zawiera wiele sprzeczności, a nowe inicjatwy ustawodawcze są też obarczone tymi przypadłościami, to problem leży w jakości administracji. Żadna partia nie przychodzi to władzy i samodzielnie nie tworzy pakietu ustaw. Owe dwa tysiące ustaw rocznie stukają pracowicie resorty. Trzeba zbadać co to za dzięciołki, dlaczego tak pracowicie robią dziury w naszym zdrowym drzewie, które nazywało się kiedyś Polska Ludowa :D

  91. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Nie licz na to, że na serio na blogu, będę chciał kiedykolwiek pisać o swoich prywatnym życiu… Uważam ten blog za publistyczno-polityczny. I daje wyraz tutaj swoim przekonaniom jako domorosły publicysta i polityk.

  92. głos zwykły Says:

    Jak ktoś się chce trochę poślinić niech zobaczy jak piękna jest młoda polska aktorka Julia Pietrucha
    http://film.onet.pl/zwiastuny/.....filmy.html

  93. soulgarden Says:

    Po włączeniu komputera blokada 45 min. Próba zastraszenia lub ostrzeżenia, wyciągnięcie następnej wiązki upodlenia.

    Zwróćcie uwagę na różnicę między mentalnością rodzinnie esbecką i milicyjną. Ten główny kat wytwarza tą atmosferkę kary “rodzinnej”. Dialogu.

  94. Edwar D.Dana Says:

    Glosie Hioba
    Ja sie naprawde przejalem. To co napisales zabrzmialo tak autentycznie ze sie wczulem.

  95. głos zwykły Says:

    Julia Pietrucha z filmu “JUTRO IDZIEMY DO KINA”. Polecam ten właśnie obraz racjonalnej młodej kobiety z robotniczych nizin społecznych. Warto było to oglądnąć.

  96. soulgarden Says:

    Ale od dwóch dni przestał zamulać komputer. Czymże jest władza totalna nad twoją elektroniką? Tylko kradzierzą dóbr osobistych jakimi jest możliwość kożystania z własności? Chwilową kradzierzą tylko? Kradzierzą czasu też chwilową? A czym jest to w zestawieniu z handlem prywatnością? Dla wielu “dziennikarzy” oficjalnym oraz jawnym (w takim wzajemnym znaczeniu dwustronnym to dostają)?

  97. Zofia Says:

    Głosie,
    Telegram przyjęłam. Stop. W mam gdzieś ten apel. Stop. Bardziej mi szkodzi, bo ma odruch wymiotny oglądania np. red. Wildsteina w TVP.
    Stop. Po pisaniu o Gruzji czy Rosji .Stop. objawów negatywnych w moim organizmie nie zauważyłam. Stop. Iloraz IQ tutaj piszących.Stop. nie zależy ode mnie.Stop. Ani mego pisania o Rosji czy Gruzji.Stop.
    ***
    Jak Ci się Glosie nie podobają moje opinie o Rosji czy mój stosunek do wydarzeń w Gruzji - to ich nie czytaj.
    Publiczny apel o zaprzestanie pisania na określone tematy - pachnie cenzurą i czym jeszcze bardzo brzydkim - mianowicie przyzwoleniem dla tylko jednych słusznych opinii i poglądów oraz eliminacją, tych, ktorzy mają swoje własne, częstom odrębne zdanie.
    To co ujawniłeś w swoim apelu jest dla mnie zjawiskiem raczej odrażającym.
    I nie mam zamiaru go respektować, nie tylko u Ciebie, ale u kogokolwiek.
    Będę pisała o Rosji, ujawniała swój stosunek do Gruzji, i innych wydarzeń na świecie, czy Ci się to podoba czy nie.
    Bez względu czy mi to ’szkodzi” czy nie.
    Bardzo sobie cenię wolność, w tym do opinii i wypowiedzi, i nie mam zamiaru z niej rezygnować, nawet tutaj w blogu pana Kuczyńskiego.
    Poza tym nie mam zamiaru dbać o Twój iloraz IQ.
    Sam o niego dbaj.

  98. soulgarden Says:

    To są obiektywne uchwytywalne fundamenty upodlenia i gwałtu. Nie wszystkie, ale większość. I przy tej “Wójkoidalnej Falandyzacji” kaźni ludzie prawa powinni baczyć na to co można z tego zarejestrować.
    Niestety “dziennikarze” biorący są stroną.
    Czy któryś miałby w takiej sytuacji odwagę stanąć w poprzek środowisku i zbierać fakty dotyczące tego fundamentu?
    Gorzej niż wątpliwe.

  99. Zofia Says:

    Głosie,
    przeanalizuj poczynania Rosji w sprawie światowego kryzysu finansowego i to, co robi USA czy Europa.
    To Ci dobrze zrobi.
    Poza tym
    - polemiki nt, wskazanego przeze mnie artykułu - prowadź z jego autorem, a nie ze mną.
    - zechciej zauważyć, choćby po wnikliwej analizie doniesień medialnych ze świata z ostatnich dni, że wiele państw, polityków i różnych środowisk zwraca uwagę na zbytnie uwikłanie Polski w sojusze z USA, jednoznacznie wskazując że owe powiązania są w sumie szkodliwe dla UE, przynoszą szkody, w tym gospodarcze i działają przeciwko wielu politycznym założeniom Wspólnoty Europejskiej.
    Tych głosów nie należy absolutnie lekceważyć. Bo stają się coraz bardziej liczne, coraz głośniejsze i coraz szersze obejmują gremia.
    USA staje się mocarstwem coraz ostrzej krytykowanym i przez coraz więcej znaczących państw na świecie.
    Polskie media tego nie relacjonują, ale to wyraźnie widać, choćby podczas teraz trwających obrad ONZ, gdzie jest cala światowa czołówka szefów tych państw.

  100. soulgarden Says:

    Dobrem wirtalnym???, dobrem nieduchowym i meterialnym, poprzezwirtualnym jest możliwość korzystania z Firefoxa, e-mail za które to możliwości zapłaciłem. Nabywając w sklepie Windows xp Home (nota bene) wiele lat temu, nabywając usługę dostarczania internetu. Ale czym to jest w porównaniu z utratą prywatności? A czym jest utrata prywatności w porównaniu z utratą połączonej z utratą dobrego imienia? Czym jest ta utrata w porównaniu z mordem psychicznym wykonywanym przy pomocy znajomości psychologii i NLP? Absurd polega na tym, że liczenie na potraktowanie na poważnie małego naruszenia prawa jest emocjonalnie zobojętniane z taką siłą, że nikt nie zrobi z tym nic co powinien.
    Czym są te skumulowane stosowane jako coś podobnego do podtapiania i taką przemocową metaforyką mówiące “urządzenia” przy nakłonieniu masy ludzi wpływowych bezkonkurencyjnie do współudziału w grze o maksymalizacji nikczemności logiki sprowadzonej do gry RPG nieskończoną ilością żyć?
    Relatywizacja godności i człowieczeństwa ma początek w relatywizacji dóbr materialnych. Tu grają rodzinnie przyzwyczajeni do “ja jestem prawem” z pokoleniem przez nich wychowanym.

  101. soulgarden Says:

    Źle, wróć, ma początek w relatywizacji godności innego stopnia. Potem odrywa siłą rozpędu uszanowanie dóbr. Zaczęto 5,5 roku temu od uzależniania mnie od kontaktu przez budowanie resentymentu, przez stosowanie NLP “kotwic” resentymentu. To jest chemia. Bo nie pytano na każdym kroku: “czy nie łamimy jakiejś wartości”? Kradziono mi czas. Ale, że przy okazji czegoś ohydniejszego, bo “budowanie resentymentu” to coś obrzydliwego jako znaczenie. A takie było ich zadanie gdyż tylko to gwarantowało możliwość innych działań na mnie. Mam setki zdjęć z roku 2003 gdzie widać jak pod mikroskopem banalniej wykonywane i prościej możliwe do odczucia coś czego nie można nazwać ciut inaczej. Budowanie resentymentu to zresztą określenie najlepsze z możliwych choć i tak w pewnym zakresie eufemistyczne. Ale zawierające odrażającą istotę zimnej systemowości i skrycia tego zimna prostoty logiki. Nie było to nic pomocniczego wybiórczo. Nawet samo “tylko” budowanie gdyż konieczność systematyczności pocisków rozbijających nerwowo była supernormą myślenia i planu. Tak jest od 5,5 roku. Tak jest w sposób bardziej estetyczny teraz gdy holokaust psychiki i duszy wspierają media i gdzie “teraz już tak niewiele potrzeba” by to kontynuować.
    Każdy myślący człowiek widząc wyrywki poszczególnych etapów musiałby zrozumieć, że to eksterminacja człowieka od wewnątrz. Powinien nazwać to jakoś by zawrzeć w języku bardziej zbliżonym do prawnego coś co musiałby rozpoznać jako myśl, ideę wewnętrzną tych badytów bo to widać jako coś głębszego, jako szkielet. Nazwać jakoś maksymalizację perfidnego kopania przez 5,5 roku.
    Wolałbym mieć do czynienia z bardziej jawnym bezprawiem, nie gwałcącym mojej psychiki od środka. To nie jest lepsze czy gorsze od gwałtu fizycznego gdzie ciało łączy się z psychiką w żywym człowieku. To dotykanie psychiki przez uwrażliwione przestrzenie odbioru dzięki “superwydestylowanym” metodom. To coś w swej duchowej intencjonalnej, świadomej podstawie wzorowane szkieletowo na gwałcie fizycznym. To jest wypieraną częściowo istotą psychicznego i relacyjnego umocowania tego mordercy. I w kontaktach z mocodawcą. Przykryte niestarannie warstwą doskonałej powłoki formalizmu penalizującego “gówno” jakie trzeba zutylizować.

  102. Edwar D.Dana Says:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5729850,PO__Jaruzelski__Kiszczak_i_esbecy_bez_wysokich_emerytur.html

    Gospodarz poruszał ten temat. Wyraziłem wtedy swoje wątpliwości. Sprawa jest “rozwojowa”.

    http://kuczyn.com/2008/09/09/pani-aniu-pani-klamie/#comment-57270

    http://kuczyn.com/2008/09/09/p.....ment-57275

  103. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    .
    pana przyjaciel generał Jaruzelski może stracić emeryturę. Gdyby tak jeszcze oddał zagrabiony prawowitym właścicielom dom w którym sowiecki agent “Wolski” mieszka to byłoby coś. Czy przygarnąłby Pan bezdomnego generała do swojego wielometrowego salonu? Żeby biedak sie błąkał po noclegowniach?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  104. Andrzej Says:

    Uchachany,
    o czym Ty piszesz? Zawieszenie broni? I jakiś zgniły układ z przedstawicielami Układu? Układ w którym szef tak zasłużonej dla Prawdy placówki zdecydował się poświęcić jednego z najbardziej pryncypialnych jej pracowników - człowieka legendę, człowieka który odważył się tknąć nietykalnego. Bój się Boga.

  105. głos zwykły Says:

    Zofio,
    Dyrektor wykonawczy Niemieckiej Agencji Energii twierdzi, że Waszyngton od dawna skrycie zwalcza projekt Gazociągu Północnego w porozumieniu z Polską i krajami bałtyckimi. Jego zdaniem, nowością jest otwarte wystąpienie przeciwko inwestycji.
    http://wiadomosci.onet.pl/1831.....,item.html
    wiele państw, polityków i różnych środowisk zwraca uwagę na zbytnie uwikłanie Polski w sojusze z USA, jednoznacznie wskazując że owe powiązania są w sumie szkodliwe dla UE, przynoszą szkody, w tym gospodarcze i działają przeciwko wielu politycznym założeniom Wspólnoty Europejskiej.
    _________________
    Z pewnością chodzi ci o Niemcy, Francję i Włochy oraz może Hiszpanię, choć ten kraj raczej ma mniejsze interesy w Rosji. Jednak w/w kraje do UE, bo UE to także kraje nowo przyjęte do UE. Ja rozumiem dlaczego Niemcy są zainteresowane gazociągiem. Z pewnością są to kwestie ekonomiczne. Jednak ominięcie Polski przez infrastrukturę gazowo naftową uzależnia Polskę od Niemiec i Rosji. Jak pisałem wcześniej nawet w ramach UE poszczególne państwa chcą odnieść korzyść z relacji z innymi. Korzyść ta to nic innego jak ustąpienie obcym interesom, a nawet uzależnienie się od obcego państwa. Gazociąg północny właśnie taką korzyść daje zarówno Niemcom jak i Rosji. Tego rodzaju polityka energetyczna jest także częścią polityki zagranicznej i obiektywnie rzecz biorąc prowadzi do osłabienia znaczenia gospodarczego i ekonomicznego Polski, do zjawiska klientyzmu, znanego z naszej historii. Jeśli więc USA popiera nasze kraje, a przecież robi to we własnym interesie aby osłabić e Europie znaczenie gospodarcze i polityczne Niemiec, Rosji i Francji, to ja w tym nic nie widzę złego, bowiem kraje starej europy prowadzą politykę nie tylko wg. nowego wzoru, ale i wg. klasycznych reguł. Tak więc nie jest naszym zadaniem jako Polaków ułatwianie obcej dyplomacji realizowanie jej celów. Naszym celem jest wzrost gospodarczy Polski i zapewnienie jej względnej niezależności, a jeśli będzie tylko można ekspansji, a to może się odbywać także kosztem interesów naszych przyjaciół z UE. W sprawach Europejskich Kaczyński ma także sporo ciekawych argumentów on nie jest przeciwnikiem głębokiej integracji prowadzącej do sformułowania wspólnej polityki, stworzenia wspólnego wojska. On jest przeciwnikiem takiego kształtu UE, że kilka największych państw UE zdominuje wspólną Europę w efekcie doprowadzając mniejsze lub słabsze kraje do uzależnienia ich od siebie.

  106. Andrzej Says:

    Bernardzie coś Ci się pomerdało. To Wałęsa, nie Jaruzelski może stracić emeryturę. Jaruzelski za niekwestionowane zasługi w walce z esbecją polegające choćby na wsadzeniu do pierdla najwybitniejszego pracownika SB - TW Bolka dostanie pewnie Medal z Zasługi dla IV RP.
    PS
    Mnie też się pomerdało. Jaruzelski nie wysłał TW Bolka do pierdla, tylko skierował go na zasłużone wczasy do rządowego ośrodka wypoczynkowego w Arłamowie. Medalu jednak nie będzie.

  107. Edwar D.Dana Says:

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58354
    Dotyczy sprawy znizenia emerytury Jaruzelskieg.

  108. głos zwykły Says:

    Zofio,
    chciałem zauważyć, iż pisząc Apel do ciebie tej treści:
    Natychmiast porzuć tematykę Gruzji i Rosji. Kropka. Bardzo ci to bowiem szkodzi. Kropka. Jakoś przeżyjemy, bez twoich trzech groszy w tym temacie. Kropka. A nawet nam się polepszy IQ. Kropka.
    Napisałem, to w sposób oględny, aby nie powiedzieć uprzejmy i nawet miły. Może nie powiedziałem wszystkiego, że Ty masz potencjał, aby zwiększyć nasze IQ, bo ono zwiększa się przez interakcje z niepoślednimi osobowościami, a Ty bez wątpienia do nich należysz. Jednak nie wiedzieć dlaczego używasz swojego potencjału, aby wprowadzić taką interakcje w temacie USA, Rosja, Gruzja, i częściowo Kaczyński, aby nasz poziom IQ radykalnie zmniejszyć.

  109. głos zwykły Says:

    http://ft.onet.pl/11,15063,dni.....tykul.html
    Uwielbiam takie artykuły: Kluczowym problemem po tej stronie Atlantyku jest to, że największe banki europejskie stały się nie tylko za duże, by upaść ale również za duże, by można je było uratować. Na przykład całkowite zobowiązania Deutsche Bank (współczynnik kredytowy ponad 50!) wynoszą około 2 biliony euro (więcej niż Fannie Mae) i więcej niż 80 procent dochodu narodowego brutto w Niemczech. Jest to, po prostu, za dużo dla Bundesbank, czy nawet dla całego niemieckiego państwa, wobec faktu iż niemiecki budżet musi stosować się do przepisów paktu stabilizacyjnego Unii Europejskiej i rząd niemiecki nie może nakazać swojemu bankowi centralnemu (inaczej niż to jest w przypadku Skarbu Stanów Zjednoczonych) wypuszczenia większej ilości waluty. Podobnie, całkowite zobowiązania banku Barclays, wynoszące około 1 biliona 300 miliardów funtów (współczynnik kredytowy 60!), odpowiadają z grubsza wysokości dochodu narodowego brutto Wielkiej Brytanii. Bank Fortis ma współczynnik kredytowy w wysokości “jedynie” 30, jednak jego zobowiązania są trzykrotnie większe niż wysokość dochodu narodowego brutto w jego macierzystym kraju - Belgii.
    ———————–
    I dziwię się trochę gospodarzowi blogu, że nic nie pisze o bieżących wydarzeniach w światowych finansach, które jako żywo można porównać do 11/09 - strącenia światowych wież wolnego handlu. Wielkie kryzysu odsłaniają przed publiką tajemnice wielkich mechanizmów rządzących naszym światem.

  110. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    mam lepszy pomysł. Przyjmij generała do swojego maleńkiego saloniku. Będzie bardziej cierpiał, a Ty będziesz mógł wygodnie, bo na miejscu wypróżniać się ze swoich ślinianek i może oszczędzisz ten blog.

  111. Andrzej Says:

    Również czarno widzę powodzenie akcji cofania przywilejów emerytalnych esbekom i członkom WRON. A już szczególnie czarno w przypadku Jaruzelskiego czy Kiszczaka. NA czym bowiem owe przywileje polegają. Ano na tym, że mundurowy może iść na emeryturę przed ukończeniem 65r. życia, a emeryturę nalicza mu się jako procent od ostatnich poborów. A Jaruzelski czy Kiszczak odeszli na emeryturę po ukończeniu 65r. życia. Ogólne zasady mówią, ze emeryturę nalicza im się na podstawie iluś tam lat kiedy zarabiali najlepiej. A że zarabiali znakomicie więc wątpię, aby specjalnie na tym stracili. A nie zdziwię się wcale gdy okaże się, ze nowo naliczona emerytura będzie wyższa od dotychczas otrzymywanej. A stwierdzenie:
    Ci ludzie powinni być niżej sklasyfikowani niż zwykli ludzie pobierający emerytury.
    http://wiadomosci.onet.pl/1831.....,item.html
    z miejsca kwalifikuje się pod TK.

  112. Mawar Says:

    Bernard

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58355
    -
    Ktoś na blogu WP, radykał jakiś przeokropny, zażyczył sobie, aby ubekom i generałom odebrać już pobrane emerytury. O kastracji nie wspominał. To jednak byłaby przesada. :)

  113. uchachany Says:

    Pawle,
    ad Twojej uwagi z
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58335
    (CYTUJĘ:
    “Edwarze, chciałeś podyskutować z Uchachanym? Uzyskać odpowiedź na konkretne pytanie? O sancta simplicitas! Z nim można sobie tylko pochachać…
    KONIEC CYTATU.)
    pozwalam sobie podsunąć, że dobrze byłoby zilustrować ją modelowym przykładem merytorycznych odpowiedzi na moją długaśną i naszpikowaną cytatami oraz linkami analizę nacisków na IPN w poprzednim wątku
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58145
    .
    odpowiedzi w wykonaniu Twoim i Edwarda:
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58170
    CYTUJĘ:
    “A wracając do wątków blogowych: zadziwia mnie wysiłek i zaangażowanie, jakie Uchachany wkłada w swoje syzyfowe prace. Nie chcę niczego insynuować, ale ja za cholerę nie zgodziłbym się czegoś takiego robić bezinteresownie.
    KONIEC CYTATU.
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58172
    CYTUJĘ:
    “Trzeba by sprawdzić inne blogi, ile tam uchachanego. Myślę ze zastosowanie uchachanego tylko tu było by sprzeczne z rachunkiem ekonomicznym.”
    KONIEC CYTATU.
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/ipn-u-odchylenie-od-prawdy-o-prl/#comment-58173
    CYTUJĘ:
    “Podejrzewam w nim raczej małego człowieczka o rozdętym, a zarazem obolałym ego, który występując anonimowo na blogu może bezpiecznie upajać się swoim wyimaginowanym poczuciem wyższości. Może w pracy go nie doceniają, znajomi nie szanują? ”
    KONIEC CYTATU.
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-58176
    CYTUJĘ:
    “uchachanego
    widzą oczy moje jako pracownika działu ogłoszeń w Gazecie Wyborczej. Co dzień ICH widzi. Słyszy w barku. Czasem usiłuje włączyć się do rozmowy. Wszystko to sprawia mu bol. A mogło być inaczej… ”
    KONIEC CYTATU.

    :-))).

  114. uchachany Says:

    Głosie,
    bardzo trzeźwe dwie Twoje wypowiedzi,
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58336

    i
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58338

    Aczkolwiek w pierwszej z nich jest coś kuriozalnego:
    CYTUJĘ:
    “… to co zrobiło Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie aplikacji

    tzn. pokazało, że administracja państwowa może lepiej bronić

    korporacje przed napływem aplikantów niż same korporacje,

    pokazuje jedynie korporacjom, jak ważne jest życie w symbiozie z

    partią rządzącą. Akurat jest to teraz PO i na pewno korporacje teraz

    kochają PO! Ale przecież mógłby być to i PiS.”
    KONIEC CYTATU.
    Pewnie, że mógłby, ale jakoś nie był :-).
    Ba,
    odniosłem wrażenie ze był nader zajadle przez nie zwalczany :-).
    Może sie myliłem…?
    Dalej jest istotne ujęcie sedna sprawy, przynajmniej “na odcinku” tej

    patologii III RP, jakim jest rozdęty korporacjonizm:
    CYTUJĘ:
    “Dla mnie celem jest taka oto sytuacja, że ja jako załóżmy

    pracownik marketu biedronka powinienem mieć możność

    korzystania z pomocy radcy prawnego lub adwokata w celu obrony

    moich praw pracowniczych. A nie mam, natomiast Jeronimo Martins

    ma możność bezkarnego lekceważenia praw pracowniczych

    posiłkując się pracą wielu radców prawnych czy też adwokatów.

    Podobnie zawierając umowę ubezpieczenia, kupując nieruchomość

    u dewelopera, a nawet zaciągając kredyt hipoteczny, prowadząc

    sprawy majątkowe powinnem, jako szary obywatel załóżmy

    zarabiający brutto 2800 zł. i mający na utrzymaniu żonę, i dwoje

    małych dzieci, mieć możność korzystania z usług profesjonalnego

    pełnomocnika prawnego lub finansowego w sprawach podatków, co

    byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby usługi takie kosztowały mniejszą

    część mojego miesięcznego wynagrodzenia.

    … a przecież są to sprawy dotyczące wolności obywatela! ”

    WŁAŚNIE - WOLNOŚCI OBYWATELSKICH…
    .
    W drugiej wypowiedzi piszesz:
    CYTUJĘ
    “… myślę po chłopsku tak: co mi po jakości chleba w sklepie, jak ja

    go nie mogę kupić dla siebie, żony i dzieci w sklepie, chociaż

    ciężko pracuję.”
    KONIEC CYTATU.
    Świeta racja :).
    Cóż po znakomitych i elitarnych prawnikach, jeśli ich (rynkowo

    mówiąc) podaż będzie tak nikła, że nie będzie stać na ich usługi

    przeciętnie zarabiającego obywatela?
    Zaś nikłość tej podaży jest zazdrośnie pilnowana przez korporacje,

    i tłumaczona tym, że nieodparcie wynika z potrzeb zapewnienia

    właściwej jakości ich kształcenia przez korporacyjnych “mistrzów”

    w zawodzie.
    Co dla zwolenników gospodarki rynkowej powinno być wierutną

    bzdurą, bo jakież motywacje mogą mieć do podnoszenia swych

    kwalifikacji pracownicy wolnego zawodu nienarażeni na

    konkurencję?
    .
    W wątku
    http://kuczyn.com/2008/05/27/wiec-na-polanie-3/#comments
    odbyła się długa i wielowątkowa dyskusja, poruszająca

    najrozmaitsze wątki (także lustrację i sposoby tworzenia elit, a

    także ich patologie) zapoczątkowana Twoim postem
    http://kuczyn.com/2008/05/27/wiec-na-polanie-3/#comment-51279
    z udziałem Twoim, Lexa, Pawła, moim i jeszcze paru osób,
    gdzie ten problem był poruszany.
    Jedną z puent tej dyskusji było to co napisałem tutaj
    http://kuczyn.com/2008/05/27/w.....ment-51390
    CYTUJĘ:
    “Czy rząd próbując złamać opór korporacji przed otworzeniem się
    gwałci ich wolności konstytucyjne?
    .
    Być może.
    Chociaż wątpię.

    Bo przecież korporacje te swoje wolności wykorzystują obecnie do

    gwałcenia wolności przeważającej większości społeczeństwa,

    która wobec korporacyjnego monopolu skutkującego małą podażą,

    drożyzną i niska jakością usług nie ma szans na skorzystanie z

    obsługi prawnej,
    a więc jest wyłączona spod możliwości skorzystania z zasad

    działania państwa prawa. Czyli jest praktycznie pozbawiona swych

    praw obywatelskich.

    .
    I o tym właśnie z wielką przenikliwością pisze tu od samego

    początku Głos.
    .
    A więc czy te usiłowania to nie była po prostu naturalna dla każdej

    władzy demokratycznej próba wypełnienia roli arbitra w konflikcie

    społecznym na linii mniejszość korporacyjna vs większość

    społeczna pozbawiana przez nią swych praw obywatelskich…?
    .
    A więc czy to nie była w gruncie rzeczy próba przywrócenia

    praworządności, a nie jej ograniczenia, jak twierdziła propaganda

    antykaczystowska?
    Zaś przeciw praworządności wystąpiły tu korporacje prawnicze - za

    pomocą swych elit usadowionych w TK w torpedując zamierzenia

    rządu?
    ….
    Zauważ Lexie,
    na jakiej zerojedynkowej płaszczyźnie toczyła się debata na ten

    temat.
    Usiłowano przemycić pogląd, że obecny stan jest jedyną

    dopuszczalną forma realizacji konstytucyjnych praw korporacji i

    samorządności, będący zdobyczą ustrojową III RP jako państwa

    prawa, zaś jakiekolwiek jego ograniczenie to już wręcz powrót do

    PRL, a więc i likwidacja samorządności i korporacyjności.
    Co dobrze korespondowało z lansowana wszędzie tezą, że

    kaczystan zmierza do wprowadzenie autorytaryzmu.
    Przecież to bzdura.
    Państwo w sytuacji, kiedy wynaturzenie sposobu realizacji wolności

    pewnej mniejszości narusza prawa obywatelskie znakomitej

    większości, a więc narusza praworządność na dużą skalę - ma

    wręcz obowiązek spróbować tę praworządność przywrócić.
    I wcale to nie oznacza od razu, że te wolności mniejszości musi

    zlikwidować. Wystarczy je odpowiednio ograniczyć.
    Tak, by owa mniejszość nie mogła z nich korzystać w sposób

    równie patologiczny i naruszający praworządność jak to czyni

    obecnie.

    Jest takie powiedzenie, że wojna jest rzeczą zbyt poważną, by

    pozostawić jej decydowanie o niej wyłącznie wojskowym.
    Czy nie uważasz, że takim przypadku można by również

    powiedzieć, że i praworządność jest rzeczą zbyt poważną, by

    pozostawić jej przestrzeganie wyłącznie prawnikom…?
    Ja taki właśnie wniosek wyciągnąłem z całej awantury o

    ograniczenie korporacyjnej patologii środowisk prawniczych.”
    KONIEC CYTATU

  115. uchachany Says:

    Głos
    P.S:
    Omieszkałem dodać linka do pierwszego mojego komentarza na Twoją wypowiedź otwierającą ową wyżej wzmiankowana dyskusję:
    http://kuczyn.com/2008/05/27/w.....ment-51285

  116. Zdzisław_1 Says:

    Witam Dziękuje za odpowiedzi,były miłe.I co ciekawe nikt mnie nie wyzwał od nie wiadomo jakich.Jeszcze nie bardzo umiem posługiwąc sie komputerem i tymi linkami więc nie wiem jak odpisać cytują jakąś wypowiedz.
    Więc pisze jakbym sam na to wpadł a nie przeczytał czyjeś opinii.
    Chce napisac o sprawie tych osób do zatrudnienia 50+.Nie czarujmy się
    Polacy są tak zepsuci przez Państwo (mówię o okresie powojennym)
    ze im coś się należy że na wszystko czekają i obwiniają Rząd o wszystko,Podam kilka przykładów ile osób stara się przejśc na wcześniejszą emeryturę?Co dzien przechodzę koło sklepu że przyjmę do pracy i kartka wisi.Co tu dużo szukać mam wnuka który PRL nie zna,ale czasami tez uważ że mu się coś należy.Co do podatków to za dobrze się nie znam i nie potrafię nazwac wszystkich co i jak,ale czytać umiem i potrafię zrozumieć co czytami własnie najwięcej mnie wkurza gdy ta lewica o obecna opozycja ciągle mnie straszą,a lewica(SLD) “pochyla się nad człowiekiem” Ale ja pragnę by Ci którzy troszczą się o Nas wreszcie zaczeli mówic prostym językiem,co to jest podatek i czemu ma służyć.Podatek ten pośredni jest podatkiem liniowym i trzeba społeczeństwu powiedzieć te 22% vat-u płacimy za prawie wszystko,począwszy od wody skonczywszy,na pogrzebie(trumna itp).I ten podatek jest chyba głównym wplywem do budzetu Państwa.gotów jestem darowac podatek dochodowy rolnikom,ale niech płacą KRUS lub ZUS bo to jest jedna z przyczyn oprócz niby emerytów deficytu w budżecie kraju
    Głośmy tą prawdę gdzie się da
    PS. na temat bankructw jeszcze nie słyszalem o bankructwach (pewnie mało słyszałem) przez podatki ale słyszałem o upadkach z zycia ponad stan i o zadłużeniu się nie biorąc pod uwagę czy mnie na to stać no i pózniej kłopot i winni wszyscy ale nie ja Uff za dużo naipislem

  117. Stan Says:

    Hegel,

    Może wskażesz publice blogowej kto jest tym właściwym Ober….
    Mój IQ, po ostatnich obfitych opadach deszczu tak się obniżył, że nie mogę skumać kto on zacz.

  118. Mawar Says:

    Głos zwykły
    -
    W związku z twoją odpowiedzią Zofii na temat gazociągu północnego, która i tak niewiele z tego kuma.
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58357
    -
    Zdaje się, że to Waszyngton bardziej troszczy się o interesy Polski, Pribałtyki i Skandynawii niż rodzima Bruksela. To dla nas dobra nauczka. Koszty NS będą ogromne, ale Niemcy wymyślili sobie, że polskie firmy kupujace u nich (wiadomo że z marżą) rosyjski gaz do tej inwestycji jakoś się dorzucą i w praktyce ją współsfinansują. Reszta to ich czysty zysk. Rosjanie wolą Niemcom zrobić dobrze niż nam, bo dzięki temu już zostali dopuszczeni na szerszą skalę do tamtejszego rynku, co umożiwia im dalszą ekspansję w Europie. Oczywiście, są jeszcze kwestie czysto polityczne o których tu nie piszę, a o których ty wspomniałeś.
    W Europie zdecydowanie na nie wobec NS jest Polska, trzy kraje bałtyckie, Finlandia, Szwecja, Dania waha się i daje sprzecze sygnały, Norwegia, szkoda że nie nalezy do UE, teoretycznie powinna być przeciw, bo konkuruje z Gazpromem o rynek gazu w Europie, ale z kolei StatoliHydro jest zaangażowany na Morzu Barentsa przy zlożu Sztokmana, które jest przeznaczone dla NS. Zobaczymy co będziemy jeść tej zimy. Za NS opowiada się Francja, Włochy, Niemcy i (nieco słabiej) Holandia, UK wysyła sprzeczne sygnały. Podzielić Europę w tak ważnej kwestii jak widać nie jest trudno.
    Zerknij tu:
    -
    http://gazownictwo.wnp.pl/finlandia-raport-w-sprawie-gazociagu-polnocnego-nie-do-przyjecia,60484_1_0_0.html
    -
    http://gazownictwo.wnp.pl/budo.....1_0_0.html
    -
    Widę, że masz lekko kaczystowski punkt widenia na NS. Coś jak Naimski. :)

  119. jasnaanielka Says:

    Z pewnym takim rozbawieniem przeczytałam apel głosa do Zofii :) i oczekiwałam reakcji. Powiem szczerze - nie zawiodłam się!
    Zofia była, jest i będzie osobą seriozną i traktującą życie na serio.
    “Dajże spokój tym breweriom! Życie trzeba brać na serio!”
    Zaś wolności sobie odebrać nie da, bo ją kocha i rozumie. Po swojemu.
    ;
    głosie, zastanawiasz się nad koniecznością podniesienia wieku emerytalnego i ja się z tobą zgadzam i popieram taki warunek. Jest tylko jedno ALE. Nikt nie chce zatrudnić osoby w wieku 50+ i tu jest cały dramat. Żeby mnie zwolnić w roku, kiedy kończyłam 55 lat, już w połowie grudnia poprzedniego roku kadrowa przyszła do mnie osobiście do pokoju i wręczyła zwolnienie z datą 31 grudnia, czy 2 stycznia, jakoś tak.. Takie zwolnienia dostali wszyscy, spełniający taki, wiekowy warunek. Firma się zwijała, młodsi bali się o przyszłość, a tacy, jak ja mieli możliwość przepękać parę miesięcy na bezrobociu i płynnie przejść na emeryturę. Nikt mnie nie pytał, czy ja tego chcę. Patrząc na sprawę obiektywnie, uważam, że pracodawca miał rację, …ale ja nie dostałam odprawy emerytalnej i mam zbyt mały staż pracy, aby moja emerytura była godziwa. Nie każdy, kto korzysta z wcześniejszej emerytury robi to na własne życzenie. Ja spokojnie mogłam jeszcze 10 lat pracować i chciałam.
    Zanim się sporządzi konkretną ustawę, trzeba przeorać mentalność pracodawców.

  120. Edwar.D.Dana Says:

    Uchachany
    Partia Ludzi Rozumnych zniknęła z repertuaru. To dobrze.
    Nie szpikuj cytatami najwyżej odsyłaj. Pisz bardziej samodzielnie.
    No i jak to z tymi naciskami było?
    ………..

    Korporacyjny monopol należy ograniczać. Więc pytanie?
    Jeśli nie wyszło Ziobrze to, dlaczego? Może błędne metody? Może zły styl polityczny? Czyli może brak kwalifikacji na polityka w tym resorcie. To było widać.
    Zaznaczam, że jestem wręcz przeciwnikiem obsadzania stanowisk polityczny ministrów przez „specjalistów”, a więc min. zdrowia lekarz, min. komunikacji konduktor, min. sprawiedliwości prawnik. Nie idzie mi, więc o prawnicze kompetencje Ziobro. Idzie mi o jego kompetencje, jako polityka. Ziobro jest kontr produktywny, jako polityk. To popularne beztalencie. Plus, że pracował na tle wyjatkowo kiepskiego polityka J.K. który jest cwany ale nie utalentowany politycznie.

  121. Mawar Says:

    EDD (z dramatycznym apelem - do Uchachanego)
    -
    “Czy możesz w miarę swojej wiedzy i wiary opisać strukturę, skład osobowy, źródła finansowania, cele strategiczne i taktyczne, metody itd. tego co nazywasz (a twoja małpa z tobą powtarza) Partia Ludzi Rozumnych”?
    -
    Sądziłem EDD, że kto jak kto, ale ty jesteś “tutejszy”, „blogowy”, “wtajemniczony”, ale skoro jest inaczej to po starej małpiej przyjaźni uprzejmie ci donoszę, że najlepszym twoim przjacielem jest Lenin, a zaraz po nim Google. Masz do przjrzenia ok. 46,100 stron z pytaniem: Partia Ludzi Rozumnych. Życzę miłego wieczoru, niejednego. :)
    http://www.google.pl/search?hl.....lr=lang_pl

    -
    P.S.
    Nie wiem czemu Altavista wyrzuciła jedynie marnych 2370 stron z zapytaniem „PLR”? Widocznie kato-kacze szaleństwo niszczenia ostatnich śladów PLR-u ogarneło już świat cały. :)

  122. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Dyskusja o aplikacjach toczy się już dość długo i każda ze stron, także korporacje muszą być w niej wysłuchane. Korporacje zwróciły słuszną uwagę na to, że Uniwerki kształcą dużo, ale źle. Rzecz w tym jednak, że i same korporacje czynią to samo. Prezentowane także były także w dyskusjach różne modele organizacji aplikacji, jeden z nich to ten oparty o Ministerstwo Sprawiedliwości, który z różnych powodów mnie nie zadowala, a główny to taki, że system ten jest “bardzo ręcznie” sterowalny przez niewielką grupę osób do której łatwo dojść. Taka jest właśnie w moim przekonaniu geneza owych 80% odrzuconych aplikantów. Ciekawe co by to było, gdyby w każdym zawodzie wymagającym ukończenia wyższych studiów organizowano różne aplikacje zawodowe i na wstępie rok po roku odwalano 80% absolwentów z każdego kierunku. Przy założeniu, że to państwo ich kształci wychodzi na czyste marnotrastwo i wypychanie młodzierzy do pracy przy zmywaku za granicę, a to już równa się głupota jeśli nie kryminał. W tych okolicznościach jedyna rada to po prostu znieść postępowania konkursowe na aplikacje, które obecnie także co ważne będą dawały prawo do wykonywania zawodu doradcy prawnego. To właśnie dlatego, że już przy I stopniu będzie mógł się ukształtować wolny rynek, kontrakcja środowisk prawniczych będzie ogromna. Oni nie dopuszczą do ukształtowania się faktycznie środowiska niezależnych doradców podatkowych. Na każdym kroku będą ich niszczyć. Lepiej wiec dać działać rynkowi. Rynek szybko wyeliminuje tych doradców prawnych, którzy są słabi li za mało przedsiębiorczy. Sprawa aplikacji jednak to jedna ze spraw, a sprawa jakości kadr prawniczych to druga, i ta druga sprawa wymaga właśnie reform Uniwerków i samych korporacji, aby podnieść ich jakość i zawodowy poziom moralny prawników, określany mianem etyki zawodowej. I właśnie zarówno ta pierwsza sprawa jak i druga nie znajduje satysfakcjonującego rozwiązania, w koncepcji kaczyńskich. Ich koncepcje są słabe. Nic nie wynika dla sprawy normalności z tego, że nabór na aplikacje prowadzi państwo. Dokładnie NIC. A przecież nabór przez państwo jest prowadzony nie od dziś tylko od kilku lat.

  123. Edwar.D.Dana Says:

    Mawar
    Wybacz że jestem poza twoim i pewnie jakichś innych systemem pojęciowym. Jeśli cię dobrze zrozumiałem PLR to coś, co zagraża tym innym. Czy tak?
    A może to znaczy coś jeszcze innego? Może tworzycie swój tajemniczy język jak pensjonarki lub skauci? Jeśli tak to nie pytam. Cs.
    Ale zapałki oddajcie.

  124. jasnaanielka Says:

    Co to jest PLR???????

  125. głos zwykły Says:

    jasnaanielko,
    W sprawie emerytur napisałem, że bez wsparcia państwa, ale i szerzenia pewnych zasad poprawnego takiego ludzkiego zachowania się wśród przedsiębiorców wobec osób starszych i takich które niby nie radzą sobie, osoby takie nie poradzą sobie na rynku pracy. Kilka lat temu po Polsce krążyły wykłady Mancura Olsena, o tym, że właśnie wszyscy ci niepotrzebni w krajach takich jak Polska, potrafią sobie jakoś poradzić gdy pracują w takich krajach jak nie Polska tylko np. Kanada, Szwecja, Dania, Holandia czy też USA, względnie Wlk Brytania, bowiem kraje takie dają pracownikom możność rozwinięcia swojego potencjału, oraz przekwalifikowania się. Od dłuższego czasu w GW czytam o programie 50+ i o tym, że ludzie po 50. często nie mają żadnego wyboru zatrudnienia, poza roznoszeniem ulotek czy też pracą na kasie w sklepie, względnie mogą przebierać śmieci w zakładach utylizacyjnych. Z kolei inwalidzi zrobili raban, że miasto wymówiło spółce recyklingowej jakieś grunty i przedsiębiorstwo ma być zamknięte, a oni nie będą mieli gdzie pracować. Tak więc jak dla mnie program 50+ czy zatrudnienia gorzej sobie radzących w tym inwalidów jest chyba wirtualnym knotem. Jeśli ekonomiści chcą zmian i politycy chcą zmian, to chyba nie wystarczy tego ogłosić w gazecie, że zmiany są absolutnie konieczne, a tak się robi w Polsce ;D

  126. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58321

    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58322

    i odpowiedz jaką otrzymałem

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58332

  127. głos zwykły Says:

    PLR = Partia Ludzi Rozumnych, czyli antykaczystów.

  128. jasnaanielka Says:

    głosie - Toteż ja się przekwalifikowałam momentalnie i pracuję do dziś, tyle tylko, że to mi do emerytury nie będzie zaliczone. Na pocieszenie sobie mówię, że przynajmniej nie dokładam się do głupich kroków kolejnych rządów, bo pracuję w tej drugiej strefie. I na tyle dobrze, że sama się nie muszę starać o pracę, kiedy doprowadzę wychowanka do przedszkola, czy szkoły. Podają mnie sobie z rodziny do rodziny.
    Zapraszają na uroczystości komunijne i urodzinowe. Lubię to zajęcie. Daje mi sporo zadowolenia i satysfakcji, ale z własnej woli się za to nie wzięłam. Po prostu nie zniosłabym sytuacji, gdy nie miałabym na podstawowe potrzeby i siedziała w domu. Kiedyś jednak siły nie pozwolą. Może jednak nie doczekam aż takiego obrotu spraw?

  129. Edwar.D.Dana Says:

    Zdzisław_1
    Podpisuję się pod tym co napisałeś jeśli pozwolisz.

  130. uchachany Says:

    Edwardzie,
    w swej wypowiedzi
    .
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58337
    .
    najwyraźniej próbujesz ubić dwa zające jednym strzałem.
    .
    Po pierwsze sugerujesz mi, że widzę oczami wyobraźni rzeczywistość jako coś w rodzaju “centralnie ulokowanych” rządów podziemnej PZPR z jej podziemnym KC i jego wydziałami, a także “zbrojnym ramieniem” podziemną esbecją i WSI w sposób tajny i zakonspirowany centralnie rządzącą Polską z ukrycia, po wtóre wmawiasz mi, że w tutejszych reakcjach na moją pisaninę dopatruję się spisku przeciw mnie w Waszym wykonaniu :-).
    Co bezpośrednio ma świadczyć o mojej paranoi :-).
    .
    Zapewniam Cię, że odbieram rzeczywistość w sposób jednak CIUTKĘ bardziej wielowątkowy.
    Ba,
    to właśnie jej recepcja przez Was wydaje mi się nieco jednostronna :-).
    Szczególnie w kontekście dość mechanicznie powielanych Waszych reakcji na kolejne odsłony medialnego spektaklu antykaczego :-).
    .
    Co do meritum to proponuje lekturę tej linkowanej Głosowi dyskusji, a raczej całego wątku
    http://kuczyn.com/2008/05/27/wiec-na-polanie-3/#comments
    bo było tam mnie wyjątkowo dużo i to od samego początku.
    .
    Aczkolwiek o tajnych spiskach i układach bodajże niewiele tam było
    .
    Tu była długa dyskusja o IPN
    http://kuczyn.com/2008/05/20/k...../#comments
    .
    ….
    Dalibóg nie pamiętam, gdzie na tut. blogu wypowiadałem się i o tajnych spiskach, agentach, układach, pozycji polityka wobec popierających go grup interesu i stopniu jego wobec nich autonomii etc. ; zapewne gdzieś tam to tkwi…
    .
    Na razie nie będę się zagłębiał w szczegóły, bo jest tutaj interesująca dyskusja “naftowa” która mam zamiar prześledzić :-). owszemowszem

  131. Edwar.D.Dana Says:

    Ludzie!!!
    Wy rozmawiacie o 50. Nikt nie powinien “iść” na emeryturę przed 65. Czy K, czym M. W niektórych bardzo specyficznych zawodach. Nie ma pracy. Kasa bezrobotnych. Zasiłki socjalne. Przecie to nie hańba

  132. Edwar.D.Dana Says:

    Posyłam do Zdzisława 1

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58368

  133. uchachany Says:

    Tak na marginesie
    sprawy podnoszenia wieku emerytalnego i biadań nad nadmiernym “pogłowiem” emerytów i rencistów w III RP:
    .
    Jak pamiętam, podstawowym argumentem jest to, że bismarckowskie powszechne emerytury wprowadzone były w czasach, kiedy średnia długość życia była znacznie krótsza niz obecnie, więc systemowi nic nie groziło, jako że ilosć emerytów utrzymywała się w związku z tym na rozsądnym pułapie w stosunku do ilości pracujących.
    Teraz średnia długość życia powiększyła się znacznie, i emerytów i rencistów - “darmozjadów” ma być za dużo w stosunku do możliwości systemów emerytalnych.
    .
    Czemu jednak nie porusza nikt drugiej strony medalu:
    ileż to razy w porównaniu z czasami Bismarcka zwiększyła się - po marksistowsku mówiąc - “społeczna wydajność pracy”, czyli ilość dóbr produkowanych per capita jednego zatrudnionego?
    Dzięki postępowi techniki i technologii.
    I czy owe powiększenie wydajności czasem aby nie rekompensuje z nadwyżką owego powiększenia emerycko-rentowej armii?
    .
    A grożące bankructwo systemów emerytalnych ma inne źródło: słabość państwa, które nie jest w stanie wyegzekwować od prywatnych funduszy emerytalnych zaprzestania kuglowania z kreatywna księgowością, dzięki któremu owe fundusze nader często wykazują stopę wzrostu gromadzonych środków na poziomie stopy lichych lokat a vista, bo z powodzeniem (na zasadzie słynnego Enronu) potrafią wytransferowywać zyski z tego interesu…?

  134. jasnaanielka Says:

    Onegdaj toczyła się tu dyskusja nad B. Wildsteinem i wspominano o tym, że studiował długie klata - chyba 9? Nie ważne jak długo studiował, ważne, czego się naumiał i czy obronił dyplom. Byłam pewna, że tak, a tu taki szpas!
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1556
    Ten nasz moralista i autorytet ma wykształcenie średnie i nic więcej :(((
    Po prostu kolega innego maturzysty W. Bartoszewskiego!
    Niech tylko Bernard albo inny Uchachany znowu zacznie Panu Profesorowi przyszywać łatkę! :D

  135. Edwar.D.Dana Says:

    Uchachany
    Czy mógłbyś opisać mnie laikowi jak wygląda w różnych krajach system “kontroli” nad funduszami emerytalnymi? Jakim systemom można zaufać? Dlaczego jedne są lepsze lub gorsze? Na czym polega słabość państwa.
    Myślę, że twoja fachowa uwaga może wywołać panikę, a w każdym razie niepokój. Powinieneś, jako wiedzący i może fachowiec tego rodzaju informacje podawać klarowniej.

    Enron to chyba , co broń Boże, nie fundusz emerytalny?

  136. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    Ty mnie nie czytasz!!!Napisałem o tym, bo czego B.W. miałby się wstydzić w tym aspekcie.
    Zdziwiony nieuwagą Anielki…

  137. Edwar.D.Dana Says:

    Czy to wstyd dla nieinteligenta a dla inelektualisty nie posiadać formalnego wykształcenia.

  138. jasnaanielka Says:

    EDD - O rany! Czytam, ale czasem bywam rozkojarzona, bo sporo mi się w ostatnich dniach na łepetynę zwaliło i mnie przerosło, jak chociażby seria awarii sprzętu, którego działania nie rozumiem, ale potrafię obsługiwać. Stawiam sama siebie do kąta i trochę postoję.

  139. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Co do zasiłków dla bezrobotnych, to są one ograniczone czasowo i potem mamy już tylko pomoc społeczną. Tymczasem osoba w wielu lat 50-55 to osoba, która jeszcze spłaca hipotekę, nierzadko utrzymuje dzieci, a i ma już bardzo chorych rodziców, którym trzeba zapewnić pielęgnację, pomoc w chorobie, ostatecznie godną śmierć. A są też osoby samotne, których będzie coraz więcej, jak jasnaanielka z minimalnymi emeryturami, do których trzeba będzie dorabiać. Tak więc sytuacja społeczna w której przeznacza się grupę zawodową 50+ do pomocy socjalnej lub niskopłatnych zawodów, bo taką politykę prowadzą przedsiębiorstwa i taki brak polityki prowadzi państwo jest katastrofa!!! Przecież do takich osób może zapukać komornik sądowy lub komornik skarbowy. Puk, puk wynosimy meble. Puk, puk eksmisja! Dzięki tym i innym działaniom wprawdzie sytuacja o tyle się zmieni, że część osób szybciej zacznie umierać, ale czy to jest rozwiązanie, Edwardzie nie bądź za bardzo okrutny już lepiej weź tasak i żyć nim w swojego kanarka emeryta, który już bardziej fałszuje niż śpiewa…

  140. uchachany Says:

    Jasnaanielko,
    to powiadasz, że ja przyszywałem prof. Bartoszewskiemu łatki i czepiałem się tego, że formalnie nie ma zaklepanego odbębnieniem magisterium wyższego wykształcenia…?
    .
    Może jakiś cytacik będziesz łaskawa przytoczyć na poparcie tej tezy…?
    .
    Bo ja twierdzę, że kłamiesz :-).
    Albo - niech Ci będzie - “mijasz się z prawdą nie bez udziału świadomości” :-).
    .
    I powiadasz, że “Moralista i Ałtorytet” MUSI mieć wyższe wykształcenie, bo inaczej to łach a nie autorytet?
    .
    To proponuję, byś natychmiast wyrzuciła ze swojego Panteonu niemagistra prezydenta Kwaśniewskiego i maturzystę Tadeusza Mazowieckiego :-).
    .
    Co do Wildsteina - czy on w jakichkolwiek okolicznościach kiedykolwiek przedstawiał się jako “magister Wildstein” - np. na plakacie wyborczym i czy to jego żona snuła wspomnienia, jak to razem oblewali obronę jego pracy magisterskiej…?

  141. jasnaanielka Says:

    EDD! Ty mnie też nie czytasz! :D Ja pisałam wyraźnie, że prof. Bartoszewskiego zaliczam do intelektualistów a pewnego znajomego, wybitnego i bardzo wysoko cenionego w zawodzie mgr inż. nie zaliczam, choć podziwiam. Formalne wykształcenie nie przesądza o przynależności do grona intelektualistów! Howgh!

  142. głos zwykły Says:

    żyć to czasownik neologizm własnej produkcji, oznacza rzuć mu w “żyć”.

  143. głos zwykły Says:

    oczywiście chodzi o “rzyć”, przepraszam.

  144. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    Pozwól dać sobie ramię i postoimy razem

    http://pl.wikipedia.org/wiki/G.....3%A8te.jpg

  145. Edwar.D.Dana Says:

    Jak długo Głosie chcesz jeszcze 50+ utrzymywać?
    Bezsilnego impulsu będą wietrzni, będą sie biedacy reprodukować w ∞.

  146. Mawar Says:

    jasanleko - dziewczyno z PLR-u
    -
    Ten nasz moralista i autorytet ma wykształcenie średnie i nic więcej :(((
    Po prostu kolega innego maturzysty W. Bartoszewskiego!
    -
    Całkiem podobnie jak pewien mąż stanu, który nie wzbuda w tobie przesadnego obrzydzenia i nawet zalany w trupa byłby wpuszczony przez ciebie do sypialni w celu konsumpcji bezy. Z tą różnicą, że Wieldstein jest niewątpliwie inteligentem i intelektualistą. Nie należy mylić dyplomu z wykształceniem, wykształcenia z zawodem, zawodu z inteligencją, inteligencji ze sprytem, sprytu z intelektem, a tego wszystkiego z kasą.

  147. Piotruś Says:

    Głosie (8:27) katastrofa luki pokoleniowej nadejdzie niedługo. W zawodach wymagających niskich kwalifikacji (polityk, dziennikarz :-D) na każdego wyprodukowanego gniota znajdzie się nabywca. Co innego w zawodach specjalistycznych (betoniarz, asfalciarz) gdzie liczba oddanych centymetrów autostrad nie rośnie lawinowo mimo ogromnego popytu i kasy do wydania.

  148. uchachany Says:

    Edwardzie,
    Głosie,
    zwróćcie uwagę i na to, że znaczna ilość emerytów i rencistów (szczególnie tych młodszych) nie leży bynajmniej biernie na kanapach oczekując przyjścia listonosza z emeryturą (rentą), ale aktywnie uczestniczy w obrocie gospodarczym najzwyczajniej w świecie pracując, co najwyżej czasem w szarej strefie.
    Która zresztą też przecież tworzy dochód narodowy.
    .
    Edwardzie - czyżbyś naprawdę nie kojarzył przesłynnej afery Enronu…?
    http://www.attac.org.pl/?lg=pl&kat=2&dzial=128&typ=2&id=49
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,3371786.html
    http://serwisy.gazeta.pl/swiat.....00169.html
    Nie chce mi się wierzyć; było to swego czasu istne Pearl Harbour zaufania do amerykańskiego systemu korporacyjnego, a także do najistotniejszego elementu jego obudowy prawnej: “niezależnego” audytu.
    Padła bowiem wtedy także firma audytorska Arthur Andersen biorąca udział w przekręcie (obecna także na naszym rynku), a obsadzona przecież w roli stróża strzegącego przed jego popełnieniem.
    .
    Pytasz o rolę słabości państwa w tego typu sprawach?
    Posłużę się cytatami z linkowanych artykułów GW
    (jak widzisz, nie jestem ortodoksem; nie cytuję GW tylko po to, by sobie z niej poszydzić :D):
    “Bankructwo Enronu, który był jednym z największych koncernów energetycznych na świecie (zajmował się również m. in. telekomunikacją i produkcją papieru), stało się symbolem korupcji w amerykańskim świecie biznesu.”

    “Afera Enronu, wraz z innymi skandalami finansowo-korporacyjnymi (WorldCom, Adelphia, Arthur Andersen, Martha Stewart), wstrząsnęła amerykańską gospodarką i zburzyła zaufanie indywidualnych inwestorów do Wall Street i gigantycznych korporacji. Odpowiadając na oczekiwania opinii publicznej, Kongres USA znacznie zaostrzył kary dla tzw. białych kołnierzyków za różnego rodzaju oszustwa. A prokuratorzy w całej Ameryce zaczęli bezlitośnie tropić korporacyjnych oszustów. Szef upadłego WorldComu został skazany w ubiegłym roku na 25 lat więzienia, a za stosunkowo drobne wykroczenie giełdowe pół roku w więzieniu musiała spędzić ulubienica Ameryki, szefowa imperium wydawnictw dla gospodyń domowych Martha Stewart.”
    .
    Słabość naszego państwa polega na tym, że nikt u nas nie musi się liczyć z wyrokiem 24 lat więzienia za oszustwo :-).
    .
    Pewnie w tym USA jakowaś kaczystowska psychoza podejrzliwości i gomułkowska podejrzliwość wobec “prywatnej inicjatywy” wtedy zapanowała czy cóś …:-)

  149. Mawar Says:

    Uchachany
    -
    “To proponuję, byś natychmiast wyrzuciła ze swojego Panteonu niemagistra prezydenta Kwaśniewskiego i maturzystę Tadeusza Mazowieckiego”.
    -
    Łoboże, to “pierwszy niekomunistyczny” też? I jak się z tego wytłumaczymy przed przyszłymi pokoleniami. Jak ich skłonimy do chadzania do szkół. Czy nie lepiej to ukyć, archiwa szkolne spalić albo utajnić na 500 lat? Tak by zrobili Anglicy.

  150. Edwar.D.Dana Says:

    Mawar
    Czytałem to chyba u Zdenka Mlynaža ( Czech, który był ich KC w czasie “wiosny).
    Na spotkaniach szczytów partyjnych czasem opowiadano dowcipy różnej, jakości. Wszyscy śmieli sie mniej więcej równo.
    Ale… Kiedy juz sie uchachali i zamilkli rozlegał się koński głos
    Todora Żiwkowa. Nawet Breżniewa doprowadzało to do pasji.
    Ty dziś podobnie.
    Przygoda z Jasnejanielki z B.W. juz przebrzmiała… A ty?

  151. Edwar.D.Dana Says:

    Rozumiem. Tylko tyle? Bo zabrzmiała ta twoja wypowiedz jak bys skrywał jakąs głeboką wiedze o funduszach emerytalnych. Odetchnałem.
    Dzieki Uchachany.

  152. Zofia Says:

    Mawar,
    jesteś rozkoszny z tymi laurkami pod adresem Wildsteina.
    Facet nie wie nic o nauce zwanej etyką.
    Nie ma zielonego pojęcia czym jest moralność a czym zasady etyczne, ludzkie sumienie.
    Nie wie jak to wszystko funkcjonuje w człowieku - w jego sferze intelektualnej, psychicznej i w zachowaniu.
    Poziom wiedzy nt. etyki red. BW ma na poziomie kruchty, albo i poniżej.
    Nie ma zielonego pojęcia o zagadnieniach, w których chce uchodzić za eksperta i wielkiego moralizatora.
    I Ty widzisz w nim INTELEKTUALISTĘ?
    Toż to wielki pozer i głupek, skoro bierze się za coś, co mu diametralnie obce.
    Wprawdzie w dobrych liceach PRL-u swego czasu była i etyka i nawet propedeutyka filozofii, wykładano też logikę.
    Ale po red. BW - pobytu w takiej szkole nie widać.
    Nawet nie zadał sobie trudu by przyswoić podstawowe pojęcia i ich znaczenia.
    Ktoś, kto chociaż liznął co nieco z etyki - dostaje skrętu kiszek na to, co wygaduje przed kamerami telewizyjnymi “etyk” Wildstein.
    Takiego dyletanta, to ja w życiu nie widziałam.

  153. jasnaanielka Says:

    Mawar:http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58393
    ;
    EDD - Mogę w tych kwiatkach stać do rana!
    ;
    Uchachany! Jeśli moje przyznanie się do ciężkiego przewinienia wobec TWOJEJ OSOBY ukoi twoje słuszne oburzenie, to ja się przyznaję.
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że działałam bezinteresownie i błąd popełniłam nie z chęci zysku.

  154. jasnaanielka Says:

    Nie zadziałało… jeszcze raz dla Mawara;
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58393

  155. Edwar.D.Dana Says:

    Dobrej nocy, gdziekolwiek udadzą sie wasze sny.

  156. Mawar Says:

    EDD
    -
    “Ale… Kiedy juz sie uchachali i zamilkli rozlegał się koński głos
    Todora Żiwkowa. Nawet Breżniewa doprowadzało to do pasji.
    Ty dziś podobnie.
    Przygoda z Jasnejanielki z B.W. juz przebrzmiała… A ty”?
    -
    Ja tylko skromnie zuważę, że wprawdzie przygoda jasnejanielki z B&W być może “już przebrzmiała”, ale na horyzoncie mamy kolejną - przygodę Zofii z B&W (patrz jej kuriozalny wpis powyżej). I znów EDD będziesz musiał tłumaczyć, podobnie jak onegdaj Jasnejanielce, jak bardzo cenisz pana Bronka.
    -
    P.S.
    Dziś o 22.00 w TVP1 jest nowy program BW, a w nim o aferze Rywina. Ma być Kwiatkowski z Rokitą. Wprawdzie według Gospodarza żadnej tam afery nie było, ale coś czuję, że Kwiatkowski przyzna się, ale powie, że i tak się przedawniło i co mi zrobicie? Gdyby miał jaja to by się przyznał.

  157. Stan Says:

    Jestem na wstępnym etapie analizy procesu wprowadzania socjalizmu w Hameryce przez rząd Busha.
    Oczekuję na pojawienie się właściwego interlekutura z tamtej strony Wielkiej Wody, Narciarza, któremu przysługuje nieformalne prawo pierwszeństwa na komentowanie wielkich wydrzeń dziejących się u naszego strategicznego sojusznika.
    A może dostał zawału z tego wszystkiego?
    Może nieśmiałe protesty Kaczora w sprawie zastosowania sankcji wobec stoczni kierowane pod adresem Brukseli były zbyt słabo nagłośnione?
    Pamiętam, że gdy Niemcy i Francja przekroczyły próg deficytu budżetowego za co groziła spora kara, to Czyrak i Kohl odpowiedzieli, to spróbujcie. Kiedy interes silnych tego wymaga, to chwytają się różnych sposobów aby sobie nie zaszkodzić.
    Przydają się nawet sprawdzone wzory sąsiada, Fidela Castro.

  158. Stan Says:

    Mawar,

    Nie wierzę. Zrobię wyjątek i będę oglądał. Gdy ostygły emocje, które i mnie poruszyły doszedłem do wniosku, że z prawnego punktu widzenia była to porażka komisji śledczej. Natomiat z propagandowego punktu widzenia był to fenomenalny sukces Rokity, który został przez Tuska “doceniony” i otrzymał kopa w należne miejsce. Rokita się na polityka nie nadaje. Możę być dobrym publicystą. Chociaż go nie lubię, to uważam że takiego poziomu zakłamania i hipokryzji jak jego b. szef nigdy nie osiągnie.
    I jeszcze “sprawa do przemyślenia”. Czy nie uważasz, że w tamtym czasie taki numer jaki wywinął Rywin nie był czymś niezwyklym jak na numer solowy?

  159. Andrzej Says:

    Zofii do przemyślenia,
    Jak widać, nawet Rosja zbroi Gruzję :)))
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....l?skad=rss

  160. narciarz2 Says:

    Ciekawe, jak Gospodarz sie czuje po najnowszej enuncjacji partii rzadzacej, ze chca zabrac emerytury czlonkow WRON. Nie chodzi nawet o sama inicjatywe, ale o moment jej ogloszenia tuz po tym, jak Gospodarz pochwalil rzad za to, ze rzad jest zdrowy na umysle. Niby zdrowy, a tu taka siurpryza.
    .
    Ja sie bardzo ucieszylem, ze krwawego tyrana bedziemy pedzic Krakowskim w samych skarpetkach. Najpierw sie ucieszylem, ale potem uzylem rozumu. W koncu po to Bog dal czlowiekowi rozum, zeby go uzywac. (Powyzszy obowiazek nie dotyczy politykow, jak rowniez Mawara, Bernarda, i Uchachanego). Moj rozum nie dał mi sie cieszyc ‘’sprawiedliwością dziejową”, poniewaz zatrzymał sie na pierwszym wytluszczonym zdaniu: Uznaliśmy, że WRON to wojskowe ciało antyniepodległościowe. I tutaj jest problem. Wypadaloby to jakos udowodnic. W koncu przed sadem toczy sie rozprawa mniej wiecej o to samo. Wyrok jeszcze nie zapadł. Wiec skad politycy wiedza, jakim ciałem byla WRON? A poza tym, bodajze w Sejmie juz sie toczylo jakies postepowanie, i wnioski były jak gdyby inne. Do tego tez wypadałoby sie odniesc, bo inaczej parlament wyglada jak choragiewka: raz tak, raz inaczej, ale zawsze w strone rosnacego słupka.
    .
    Skoro politycy wiedza, jaka jest rzeczywistosc, to moznaby im podrzucic kilka pomyslow do uchwalenia. Po pierwsze, dobrze byłoby obnizyc predkosc swiatła w terenie zabudowanym. Skoro wszyscy, to wszyscy, wiec i swiatło tez. Po drugie, zlikwidowac hak od “pi”, ktory jak wiadomo stuka na kolejach. Zaokraglenie “pi” spowoduje powiekszenie predkosci polskich pociagow, ktora ponoc jest najnizsza w Europie, zas tory beda sie mniej zuzywały. Bedzie sie podrozowało przyjemniej. Na pewno da sie znalezc jeszcze kilka dobrych pomyslow dla pana Chlebowskiego do zaproponowania Sejmowi.
    .
    Reasumujac, po deklaracji PO w sprawie WRON oraz po kastracyjnej krucjacie premiera, na miejscu Gospodarza ja bym sie nie spieszył z deklaracjami, ze rzad jest normalny. Moze jest troche normalniejszy, ale do rozumu mu jeszcze troche brakuje.
    .
    Niniejszym zwalniam Mawara, Bernarda, i Uchachanego z obowiazku odpowiadania na ten wpis. Raz, to dla nich za trudne, a dwa, i tak nie przeczytam ich pozal sie Boze komentarzy.

  161. narciarz2 Says:

    Najmocniej przepraszam za wytluszczenie.

  162. uchachany Says:

    Piotrusiu,
    autostrad nie ma nie dlatego, że nie ma kto asfaltu i betonu wylewać, ale dlatego, że ich budowa to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, niemożliwe do sprawnego zorganizowania przez państwo słabe, będące areną swobodnych starć różnych grup interesów i na dodatek o niespotykanym upartyjnieniu i klientelizmie politycznym..
    Owocującym brakiem ciągłości podejmowanych planów, chwiejnością decyzyjną i brakiem kompetencji, a nieraz i skorumpowaniem ich realizatorów.
    .
    UWAGA DLA ZBYT SZYBKO MYŚLĄCYCH szykujących się do napisania “Kaczokomuch uchachany chce żeby państwo budowało autostrady!”.
    .
    Użyłem słowa “zorganizowanie” mając na myśli zapewnienie tych warunków skuteczności przebiegu procesu inwestycyjnego, które leżą w gestii wyłącznie państwa.
    A więc takiego kształtu stanowionego prawa, który ten proces w ogóle umożliwi oraz takiej konsekwencji w jego przestrzeganiu, by nie ugrzązł w walce różnych koterii i grup nacisku chcących przy tym ukręcić swoje “lody”.
    .
    Co do detali - czy mają być własnością państwowa, czy tzw. “partnerstwa państwowo-prywatnego” czy zgoła prywatną to oczywiście sprawa do dyskusji.
    .
    Ważne, żeby wybrać w sposób możliwie optymalny któryś model (lub realizować nawet wszystkie, za każdym razem kierując się lokalnymi uwarunkowaniami, które mogą preferowć w poszczególnych przypadkach taki czy inny) i potem go konsekwentnie realizować.
    .
    Nie wywracając do góry nogami przy każdych przedterminowych wyborach jego (czy ich) założeń.
    .
    Co jest niemożliwe przy naszych zasadach ustrojowych, w których zasada “podziałów łupów” sięga absurdalnie głeboko “w dół”.
    Każących każdej następnej ekipie wyrzucać do kosza projekty poprzedników i forsować własne.
    Które też po skróconej kadencji wylądują w koszu :-).
    .
    Albowiem proces inwestycyjny budowy autostrad jest dłuższy niż czas trwania kadencji parlamentarnej.
    Szczególnie ostatnio :-).
    Zaś osobną sprawą jest obowiązujące prawo, szczególnie te odnoszące się do procedur przetargowych, negocjacyjnych i ochrony środowiska, również niepomiernie spowalniające proces inwestycyjny.
    Oraz pragmatyka jego egzekucji.
    .
    Tu zabawny przykład: gdy powstała nowa odkrywka kopalni Bełchatów, to latami nie można było wywłaszczyć jednej działki z domem i właścicielką, bo była podpuszczona do stawiania absurdalnie wysokich żądań finansowych, które kopalnia nie mogła spełnić nawet ze względów prawnych.
    (A teraz te sprawy załatwia się “po dobroci” - negocjacje obu stron, a nie jak za komuny szybkie administracyjne wywłaszczenie i już)
    .
    W rezultacie w pierwszym etapie powstała odkrywka o kształcie serca, gdzie w samym środku tkwiła chudoba nowego Ślimaka (a raczej nowej Ślimakowej) wraz z prowadzącym do niej również nieruszonym przez koparki przylądkiem :-).
    .
    Następnie kopalnia złożyła pozew do sądu o wywłaszczenie, i po rytuale rozwlekłej procedury zasądzono je, przy czym kwota, jaką przyznał sąd była znacznie niższa niż ta, jaką oferowała w ostatniej turze negocjacji kopalnia :-).
    .
    Tak więc posiadaczy złudnej nadziei, że w dającej się przewidzieć przyszłości dorobimy się w Polsce sieci autostrad chociaż odrobinę przypominającej tę, która była gotowa w Niemczech zaledwie 20 lat po wojnie (z której Niemcy wyszły zrujnowane) pragnę uprzedzić, że nic z tego nie będzie bez realizowania kaczofaszystowskiej i tak obrzydliwej dla duszy każdego prawdziwie postępowego liberała zasady wzmocnienia państwa…
    .
    No chyba że przeforsują wpisanie do konstytucji artykułu “O Kierowniczej Roli PO”, tak by zapewnić ciągłość rządzenia na choćby kilkanaście lat.
    To wtedy - kto wie… :-)).
    .
    P.S.
    Nawiasem mówiąc zrównane z ziemią i pozbawione Śląska oraz swoich ziem zachodnich Niemcy w 20 lat po wojnie były już jedną ze światowych potęg przemysłowych.
    Za rok stuknie nam 20 lat odzyskania niepodległości, która zastała kraj jednak co nie bądź już zurbanizowany i zindustrializowany w czasach PRL i z jaką taką infrastrukturą.
    .
    Pamiętając o jeszcze przedwojennych różnicach cywilizacyjnych i o różnicach w potencjale i światowej pozycji Polski i Niemiec nie można oczywiście wymagać całkowitej paralelności, ale czy obecny stan Polski w 20 lat po odzyskaniu niepodległości nie powinien zastanowić…?

  163. Piotruś Says:

    Uchachany przecież piszę wymagajmy kompetencji na każdym szczeblu decyzyjnym. Zgadzasz się, że brak autostrad to nie sprawka asfalciarzy. Ja dodam, że z owymi ogromnymi przedsięwzięciami nie ma problemów na etapie realizacji.
    Dodam jeszcze, że według mnie państwo zamiast angażować się w sprawne organizowanie powinno zająć się tworzenie jasnych reguł. Poza tym proces inwestycyjny mozna podzielić na etapy krótsze niż kadencja parlamentu - co oczywiście niczego nie zmieni - bo nie w tym problem.
    Na koniec życzę więcej optymizmu - będzie sieć autostrad nie będzie Kaczolandu.

  164. głos zwykły Says:

    Właśnie skończył się program BW z konkluzją taką: burdel w legislacji służy konstruowaniu ustaw zwykłych w wąskim gronie osób, które mogą na odpowiednich ustawowych rozwiązaniach coś niecoś zarobić. Dla mnie brzmi to sensownie. Wszak wiele osób w ten sposób dorobiło się w Polsce majątków. Czy teraz polubicie Bronisława Wildsteina i Jana Marię Rokitę, który ujawnił, że trzymającej grupy władzy nie było, natomiast inicjatywa wysłania Lwa Rywina do Agory została przedyskutowana w środowisku kierownictwa SLD i była realizowana w składzie Czarzasty, Kwiatkowski, Jakubowska, Miller. Czyli znowu J-22 odkrył kim jest gruppenführer Wolf. Natomiast RAZ zdziwił się, że podpity A. Kwaśniewski ujawnił, iż ujawnienie afery Rywina Adam Michnik uważa za swój ogromny błąd i porażkę. Ciekawe jak jasnejanielce oglądało się nowy program BW czy właczyła obraz panoramiczny czy na 4:3?

  165. Stan Says:

    Właśnie obejrzałem program Wildstaina. Pierwsze niemiłe spostrzeżenie to usta redaktora prowadzącego. Jak kobieta może zbliżyć się do kogoś, kto ma takie usta?.
    Drugie spostrzeżenie to sposób uzasadniania wyroku przez sędziego apelacyjnego, który zafundował polskiemu wymiarowi sprawiedliwośći skazę w postaci wyroku w oparciu, o coś, co nie zostało w żaden sposób potwierdzone. Grupy trzymającej władzę nie stwierdzono. Widać z tego, że przygotowywano próbę usunięcia lewicy ze sceny politycznej. Jednak nie wszyscy sędziowie są tej samej miary, co sędzia apelacyjny. Gdybym to ja prowadził tą sprawę, odwołał bym się do Trybunału w Strasburgu.
    Poziom i przesłanie dzisiejszego programu Widstaina był taki, że natychmiast powinien on na zbity łeb wylecieć z telewizji publicznej.
    Jest to dość ograniczony megaloman.
    Nie przepadam za tym sortem lewicy, ale te zabawy śledzi postsolidarnośćiowych z dużym krajem europejskim grożą destabilizacją nie tylko tego kraju, ale także Europy.

  166. jasnaanielka Says:

    Jeżdżąc po Wrocławiu nabieram przekonania, że te autostrady nie powstają, gdyż większość drogowców wraz ze specjalistycznym sprzętem zajmuje się przebudową wrocławskich ulic. Prują stare nawierzchnie, kładą nowe, komunikacja stoi w gigantycznych korkach, trasy przejezdne znaczą biało-czerwone barierki, jednym słowem “koniec świata, pani Popiołkowa!”
    Jak skończą we Wrocławiu, to się wezmą za autostrady ;)
    ;
    Wzięłam na odwagę i zachęcona przez Gospodarza ustawiłam obraz w telewizorku. Nawet Wildstein okazał się wcale przystojnym facetem. Obejrzałam jego program dwukrotnie; po raz pierwszy i ostatni. Ale wytrwałam - żeby nie było, że nie.
    Szkoda gadać…

  167. głos zwykły Says:

    Stan,
    proponuje pijawki na migotanie przedsionków.

  168. jasnaanielka Says:

    Stan mnie rozbawił tym pytaniem… jak kobieta?;)
    Cóż, jak mawia pewna pani u red. Paradowskiej “I pośród bąków są zbączenia”

  169. maciek.g Says:

    Czytam blog i jakoś mało wpisów odnoszących się do wpisu gospodarza . Postanowiłem więc napisać jak ja widzę ten temat. Dla mnie wysokie notowania PO mimo roku rządzenia zawdzięcza działaniu opozycji. Pis i jch prezydent robią co mogą by zniechęcic wyborców do siebie, a ostatnio sprzedanie “honoru” za 300zł może zniechęcic nawet zatwardziałych zwoleników parti prawych i sprawiedliwych. SLD zamiast wykorzystać szansę jaką stworzył im PIS (bo działania PiS uratowały ją od całkowitej katastrofy) rozpoczął wewntrzną walkę o władzę w partii, i dla tej walki SLD poparła PiS, co bardzo zniechęciło znów powracających wyborców. LPR został zmarginelizowany i przestał się liczyć ,a Samoobrona nie stanowi juz istotnej siły , a rządzenie bardzo jej zaszkodziło.
    PO przyjęło strategie nie narażania się nikomu i jak pokorne ciele co dwie matki ssie zyskuje na zaistniałej sytuacji. W obecnej sytuacji wyborcy nie mają partii alternatywnej i to jest mocno niepokojące, bo nie jest to zdrowa sytuacja dla demokracji. Wygląda, że wysokie notowani skłoniły tą partię do populistycznych ruchów i ogłoszenia, że dają pod głosowanie ustawy o emeryturach SB i rozszerzają je na WRON. Tak jak juz napisał Andrzej sądzę że z tego WRON wyjdą nici , ale nie o to im chodzi. Wg mnie chcą przejąć trochę “patriotycznego” elektoratu od PiS (patriotycznego w cudzysłowie, bo to to nie rozsądni ludzie i przechyleni w kierunku nacjonalizmu)
    Jeśli notowania po tym numerze jeszcze podskoczą to PO, będzie mogło wywierzeć nacisk na prezydenta i PiS strasząc, że jak będą zbyt przeszkadzać to ogłoszą nowe wybory.
    Obecnie rządzenie PO oceniam średnio i wiele spraw nie podoba mi się , ale w porównaniu z poprzednikami to wypadają wspaniale.

  170. Andrzej Says:

    Wzięłam na odwagę i zachęcona przez Gospodarza ustawiłam obraz w telewizorku. Nawet Wildstein okazał się wcale przystojnym facetem.
    Bo program w standardzie 16:9 obejrzałaś przeskalowany do standardu 4:3 i dla odmiany wszyscy byli szczupli i wysocy ;)

  171. głos zwykły Says:

    maciek.g
    W obecnej sytuacji wyborcy nie mają partii alternatywnej i to jest mocno niepokojące, bo nie jest to zdrowa sytuacja dla demokracji.
    _____________
    Taaaa, a jeszcze bardziej jest niezdrowa, jak taka partia w Polsce nie pojawiła się w okresie począwszy od 1945 r. do dzisiaj

  172. soulgarden Says:

    Czerwieniący, purpurowiejący Kwiatkowski i morderstwo osoby oskarżonej w Aferze Rywina to nie są wystarczające powody do tak słabego przedstawienia spraw. Powtarzanie tez zamiast szukania choćby refleksji poszerzających to bolączka odwiecznych programów B Wildsteina. Ja wolałbym mieć choć trochę wyboru “czy była afera” i dość argumentów dziennikarskich. Nic się nie dowiedziałem. Rozmowa z Rokitą nie ukazywała kulisów komisji więc nic nie wnosiła. Zastąpiłbym ją doniesieniami nt morderstwa. Program, który dąży do potwierdzenia lub obalenia tezy zawartej w zdani to program B/W. Mnie interesuje stopień zjawiska i jego cechy “kolorytu”, które po obejrzeniu czy przeczytaniu innych produkcji dziennikarskich poszerzy moją wiedzę na zasadzie półcegiełek wiedzy. Jeśli program był tak pomyślany by na koniec ledwo pyknąć o morderstwie to może jest to i dobre jako perwazja, ale jak pomyślę, że kosztem jakiejś stricte dziennikarskiej działalności - przybliżenia okoliczności to uważam to za najwyżej średnie. Dziennikarz niemal używa tricku by wzmocnić coś co ma samo wielką wymowę i ten fakt konkuruje z “koniecznością” tricku. Dlaczego na koniec rozmowy Wildstein nie pyta Kwiatkowskiego o wersję tłumaczącą szereg faktów?
    Dla mnie afery Rywina nie było w sensie nazewniczym, może była to afera GTW, ale dezinformacja jaką jest upieranie się, że afera Rywina była ze wzgl na istnienie grupy to mielonka czy pasztet z chudej kaszanki morelowej. Afera określa zresztą ludzi powodujących nadmiar zamętu. Zatem jeśli była afera to było rozdmuchanie. Czy zatem ten przeciwskuteczny perswazyjnie eufemizm świadczy o braku odwagi nazywania rzeczy po imieniu? Był etap krytyczny konsolidowania się mafii kołnierzykowej? Wg mnie był. Więc Wildstein powinien mieć odwagę mówić: była próba zawiązania mafii kołnierzykowej czy nie było? Ale do tego musiałby odrzucić tezę, że już była ta mafia zarazem w całości wcześniej. Ten nieuświadomiony przesyt uniemożliwia konstrukcję adekwatnego określenia. Powiązania mafijne dotyczyły wg mnie do tamtej pory niższego szczebla establishmentu, czego produktem było funkcjonowanie potężnych grup przestępczych. Natomiast Michnik był politycznym obrońcą tego stanu rzeczy. Był fundatorem propagandy dającej miejsce na kształtowanie się tych układów. Robił to jako człowiek honoru w ludzkiej wdzięczności za fory w wejściu w kapitalizm. Z pkt widzenia moralnego te fory były czymś wiele poważniejszym w sensie transferu kapitałowego, ściśle politycznym i stosunku do sprawiedliwości społecznej niż ewentualna zmiana wynikła bądź nie z dealu na Polsat. Czemu Wildstein nie miał odwagi na taką konstatację? Michnik odrzucił propozycję z takim odczynnikiem strachu, że mówienie o pryncypialności pomijając, że każdy człowiek o ile nie szkodzi sobie znacznie występuje w jakoś pojmowanym swym interesie było szukaniem medialnych nadargumentów propagandowych. Ale też program nie zbliżył się do refleksji natury zjawisk społecznych ogólnych będących podłożem afery GTW. Michnik wytworzył przestrzeń fałszu, przyjaźni politycznej, której kalkulacja staje się nieopłacalna w jakimś momencie. Mówienie o tym, że odwaga Rywina nie była podżyrowana polityką jego wydawnictwa czy może nawet zbyt agresywnym domaganiem się łupu, superlobbingiem GW dot ustawy tzn więcej niż głosem z pkt widzenia arbitralnoiści w swojej sprawie to niedopatrzenie. Przesada w oskarżeniu, mowa o tym, że GTW była zamiast próbowała się wspiąć do tej rangi itd stawia Michnika w pozycji absurdalnej i odciąża go z roli konsumentów tortu państwa prywatnego. Ta próba krystalizacji na wyższym piętrze mogłamieć związek z piętrem niższym też postkomunistycznym, ale uderzałoby to, choć tylko troszkę mniej, również w SLD. Czy kosztem tego ciut dociążenia warto pomijać fakt funkcjonowania niższych powiązań mafijnych na poziomie przestępczości fizycznej i może też przyzwolenia na część tej strefy kosztem hiperprzemiału wszelkiej innej w policji? To są pytania o ten najwyższy stopień dziennikarskiego charakteru, na wyzwanie jakie stawia sobie sam Bronisław Wildstein.

  173. uchachany Says:

    Stan,
    jeśli Wildstein dowie się że widzisz w nim destabilizatora już nie tylko Polski, ale zgoła nawet i Europy, to ta megalomania, której posiadanie mu zarzucasz urośnie do niebotycznych rozmiarów…

  174. soulgarden Says:

    http://gardensoulofsoulgarden......index.html

  175. jasnaanielka Says:

    Andrzeju! Ty chyba chcesz, żebym się z okna rzuciła przez ten obraz w telewizorku :( Ja tego nie zrobię, bo z wysokiego parteru, to bym najwyżej nogę złamała albo co innego. Niech już będą szczupli i wysocy. Tak jest zdrowiej.
    A tak przy okazji, czy te nowe telewizory wyprzedzają standard nadawania w skali ogólnej i wkrótce wszystko będzie, jak trzeba, czy to tylko jakiś błąd wynalazców płaskich ekranów? Bo ja nie pojmuję, czemu nie można kupić telewizora z ekranem, na którym ludzie i rzeczy będą wyglądać normalnie? W dużym centrum handlowym, gdzie dokonałam zakupu były wyłącznie takie szerokie ekrany.
    To ja się naiwnie pytam; po kiego licha?
    Stare były gabarytowo straszne, ale nie zniekształcały.

  176. jasnaanielka Says:

    Dobranoc wszystkim, co jeszcze nie śpią.

  177. Stan Says:

    Hegel,

    W tym rozgardiaszu, z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twój świetny analityczny artkół.

    * * *

    uchachany,

    To możliwe, zwłaszcza jeżeli przeczytają to w Departamencie Stanu.
    Dobrze, że się pokazałeś. Według moich klasyfikacji jesteś prawdziwą nadzieją czarnych pereł.
    A teraz z innej beczki. Jeżeli oglądałeś Kropkę nad i i niezawodną Monisię, to z pewnośćią miałeś radochę jak niedoceniony Rokita odkrywał prawdziwe oblicze Tuska. Miałem niezłą uciechę, bo w tej robocie Miller tylko bezradnie asystował.

    P.S.

    Poprzedni wpis nie wszedł na blog. Szkoda, bo przedstawiłem swoje mądrośći jak zainstalować na scenie politycznej nowe partie.

  178. Stan Says:

    Na dobranoc ponawiam pytanie do Narciarza. Jak się czuje, jako poddany Busha w przechodzącej transformację socjalistyczną Hameryce?.

    P. S.

    Uzmysłowiłem sobie, że BW lubi kobiety, bo w studio siedział ich cały wianuszek i śledziły uważnie co płynie z jego ust.

  179. Mawar Says:

    Stan
    -
    “… Drugie spostrzeżenie to sposób uzasadniania wyroku przez sędziego apelacyjnego, który zafundował polskiemu wymiarowi sprawiedliwośći skazę w postaci wyroku w oparciu, o coś, co nie zostało w żaden sposób potwierdzone. Grupy trzymającej władzę nie stwierdzono”.
    -
    “Nie stwierdzono”, uwielbiam formy bezosobowe. W Polsce sąd swobodnie orzeka na podstawie dowodów. GPW to z najważniejszego dowodu - nagrania Michnika. Sąd uznał, że GPW istniała choć jej skład jest nadal tajemnicą.

  180. Bernard Says:

    Mawar:
    renegat z tego blogu poszedł na swoje
    http://leszek.sopot.salon24.pl/94628,index.html
    :)
    Uchachany, Bernard, Miner, Magda, co my tu jeszcze robimy?

    .
    Ja tu bywam ostatnio rzadko, postanowiłem się zdekomunizować i odUBeczyć :)
    .
    Jeżeli ktoś chce poprzeć apel w sprawie IPNu, to można np. tu:
    http://blogmedia24.pl/node/2867
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  181. Mawar Says:

    Stan
    -
    “Uzmysłowiłem sobie, że BW lubi kobiety, bo w studio siedział ich cały wianuszek i śledziły uważnie co płynie z jego ust”.\
    -
    A co płynęło z twoich ust, Stan? Nie mów, że lubisz tylko psy. :)

  182. Bernard Says:

    Panie Waldemarze
    Jaruzelskiego do domu przyjąć bym nie mógł, bo pod wpływem wazeliny płynącej z Pana bloga popadłbym w tuskoizm i wykastrował Generała. I zacząłby Generał cienko śpiewać, a tego by sąsiedzi nie znieśli.

  183. soulgarden Says:

    Jasnaanielka użyła koloru czarnego by odnieść się do symboliki czarnej świadomie i białej nieświadomie. Do niedawna myślałbym, że to tylko rodzaj sugestii. Teraz gdy wiem, że to nie tylko sterownik do innych wypowiedzi przez sumaryczną dziwność mający sugerować metaforyczność sytuacji na tyle dobitnie by zagłębić się, ale gdy wiem, że to również wyzwalacz emocji jakie zostały z tym kolorem zespawane w sumie wymian tutejszych wiem, że mogę nadać mu znaczenie pełne albo żadne. Zatem muszę zrekonstruować myśl lub ją zlekceważyć. Co może znaczyć coś takiego co trzeba przekładać, a co samo zespawaniem z sumą doświadczanych wzbudzanych emocji i myśli sugeruje sens-cel, który wiąrze się z pytaniem, które trzeba werbalizować, a które zawiera jak każde tezę, tylko, że “przelatywaną” przez świadomość?
    Teraz wiem co oznacza cynizm zaczernienia słówka “wł/wył”. Mogę też nadać mu dodatkowe znaczenie przez już znaną tezę. Mnożniki można przestawiać - tak działa psychika, i z taką też intencją tworzy się narracje fałszywe. Ale to już coś co można potraktować jako zbytek doskonałości. Ważny jest podstawowy przykład “geniuszu”, geniuszu cynizmu i morderstwa.

  184. Mawar Says:

    narciarz
    -
    “Reasumujac, po deklaracji PO w sprawie WRON oraz po kastracyjnej krucjacie premiera, na miejscu Gospodarza ja bym sie nie spieszył z deklaracjami, ze rzad jest normalny. Moze jest troche normalniejszy, ale do rozumu mu jeszcze troche brakuje”.
    -
    No tak, trup w twojej szafie znowu się przebudził i zażądał aby go wyprowadzić na spacer.

  185. Mawar Says:

    Uchachany
    -
    “Tu zabawny przykład: gdy powstała nowa odkrywka kopalni Bełchatów, to latami nie można było wywłaszczyć jednej działki z domem i właścicielką, bo była podpuszczona do stawiania absurdalnie wysokich żądań finansowych, które kopalnia nie mogła spełnić nawet ze względów prawnych.
    (A teraz te sprawy załatwia się “po dobroci” - negocjacje obu stron, a nie jak za komuny szybkie administracyjne wywłaszczenie i już).
    -
    W rejonie Gubina są złoża węgla brunatnego znacznie większe niż w Bełchatowie (co od dawna nie jest żadną tajemnicą) i też powstały na nich domki - i są to inwestycje perspektywiczne. Ktoś poprosił o zezwolenie, ktoś je wydał. Oczywiście nie wiadomo kto.

  186. W.Kuczyński Says:

    Jasnaanielko,
    rozmiar 16:9 to jest rozmiar do odbioru panoramicznego. Postacie u Wildsteina oglądane w wymiarze 4:3 były takie jak są. Ja Wildsteina nie oglądam, podobnie jak Misji Specjalnej. Zobaczyłem jeden czy dwa programy i dość. Dosyć się kiedyś naczytałem “Prawa i Życia” i Żołnierza Wolności”. To to samo tylko ze znakiem przeciwnym.

  187. Edwar D.Dana Says:

    Gwoli przypomnienia i prawdy historycznej:

    Występujący ostatnio w tym blogu jako stresujący “młot na czarownice” Bronisław Wildstein
    który jak ktoś zauważył, podobnie jak Stalin “usta ma słodsze od malin” nie jest “pierwszą przyczyną lustracji”.

    “Pierwszą przyczyną” jest ten oto osobnik, inicjator uchwalenia przez Sejm I kadencji “lex Mikke” co skończyło się realizacją “listy Macierewicza”.
    Duren to czy trefnis?

    http://www.dziennik.pl/polityk.....zysci.html

  188. Edwar D.Dana Says:

    Przypominam żeby nie było nieporozumień ze Malleus Maleficarum to dzieło dwu dominikańskich intelektualistów pełne bredni, a dotyczące walki z Szatanem.

    Jeden z autorow zostal nawet potepiony przez inkwizycje, a prawie napewno obaj autorzy zostali potepieni przez czyniki wyzsze i sa w piekle.

  189. Edwar D.Dana Says:

    Refleksja natury ogólnej :)
    Powie się ze jednak w PRL był np. już przysłowiowy Kabaret Starszy Panów czy tradycyjna już Osiecka a nawet “Wesoły autobus” a już epigoni myślą ze to rechabilitacja.

    Powie się ze było by dobrze zredukować emerytury esbeckie a już epigoni Solidarności sięgają dalej.
    Może już lepiej nic nie mówić, do cholery? Zresztą…czy ja wiem?

  190. jasnaanielka Says:

    Jakoś nie widzę entuzjastycznych komentarzy do wczorajszego, premierowego programu BW. Mawar oczekiwał jakichś rewelacji, ten program miał być testem na męskość Kwiatkowskiego. Program wybrzmiał, hostessy się rozeszły, entuzjastycznych komentarzy nie widzę. Czyżby zawód? Co za przykrość!
    Chociaż ja się nie zawiodłam.
    Na przyszłość spokojnie będę ten program omijała. Jak “Misję specjalną” i “Warto rozmawiać”.
    Nie warto oglądać.
    Gospodarz też jest tego zdania, co mnie cieszy.

  191. Zofia Says:

    Drogi Panie Zdzisławie,
    przed moimi oknami, vis a vis, w budynku Komendy Wojewódzkiej Policji przekłada się dach i odnawia tynki. Budynek stary przedwojenny. Pracuje tutaj 6-ciu ludzi. Przynajmniej tylu w ciagu dnia widać na dachu i rusztowaniach. Z tej szóstki z reguły pracuje trzech, jeden dekarz i dwóch tynkarzy, reszta gada, snuje się, spogląda z rusztowań na ulice lub po prostu znika. Pojawiają się ok.8-mej, Znikają ok. 14-tej. Często bywa, że widać tylko jednego dekarza i piątkę opartych o balustradę rusztowań zajętych paplanina lub oddających się gromadnie paleniu papierosów.
    W tej chwili np. dwóch demontuje antenę na dachu, trzeci siedzi obok i “doradza”. Reszty nie widać.
    Obserwuję to od początku miesiąca.
    W drugiej dekadzie września byłam n.in. w Wiedniu i miałam okazje obserwować, jak jest tam prowadzona realna budowa północnej części obwodnicy miasta i dwadzieścia parę km autostrady w kierunku czeskiego Brna. W Dreźnie natomiast - obserwowałam pracę przy wylewaniu fundamentów rekonstruowanej historycznej budowli w centrum miasta.
    Wszędzie tam było na placu budowy tylu robotników ilu wymagał przygotowany im front robót. Ani jednego zbędnego. Było tyle sprzętu ile w tym momencie było potrzebne i tyle materiałów, ile robotnicy potrzebowali. Pracowali w czystych kombinezonach, sprzęt mieli również czysty, a po robocie wszystko zostawiali w idealnym porządku. Na papieroska nikt się nie urywał, przerwy śniadaniowa mieli obligatoryjnie o określonej porze i w określonym czasie. Nie było też tabunu kierowników, “pilnowaczy” i “obserwatorów”.
    Na budowie autostrady licząc od budowanej też obwodnicy - prace posuwały się w kierunku zewnętrznym od autostrady, najbliżej obwodnicy, prace ziemne i przy budowie podłoża drogi ekipy budowlane już kończyły, kilka km dalej - były w środku cyklu budowy, jeszcze dalej - grunt był sformatowany pod drogę i ziemia osiadała, budowane były zbiorniki, systemy odwadniające itp. umacniano ściany boczne itp, jeszcze dalej - trwały prace ziemne - na wytyczonej trasie.
    Na trasie budowy autostrady stały w postawione w polu duże betoniarnie, polowe kruszarnie itp. nikt nie organizował tu zbędnego transportu po całej Austrii.
    Im dalej od Wiednia a bliżej granicy z Czechami, tym zaawansowanie robot mniejsze, tu prace były w stadiach początkowych.
    Wyglądało to tak, jakby droga poszczególnymi etapami budowy i pełzała swoją wytyczoną trasą, stając się coraz bardziej prawdziwą autostradą im bliżej była Wiednia.
    Tak samo działo się na obwodnicy, gdzie głownym punktem najwyższego zaawansowania pracy był węzeł połączenia obwodnicy z autostradą.
    Każdy etap budowy starannie przemyślany i przygotowany do realnego wykonawstwa.
    Co ciekawe budowana była ta autostrada przez 4 firmy skupione w jednym konsorcjum - trzy prywatne i odpowiednik polskiej państwowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I nie było to tak,że każda robiła jakiś odcinek drogi, ale każda z nich miała inne zadanie. jedna przygotowywała i nadzorowała budowę, począwszy od projektów, inna była wykonawcą tego wszystkiego wykonawcą, - ryła w ziemi, budowała podłoże, wylewała asfalty itp. Jeszcze inna zajmowała się wyłącznie inżynierią finansową przedsięwzięcia i obsługą od tej strony. Państwo, swoją agenda zajmowało się stroną prawną całego przedsięwzięcia i było generalnym wykonawca.
    Konsorcjum buduje w tej chwili - nie tylko autostradę A5, ale i A2 oraz nie jeden, ale dwa fragmenty obwodnicy północnej Wiednia. Szacunkowa wartość tych wszystkich prac wynosi, bagatela, blisko 1 mld euro.
    O czymś takim w Polsce można tylko marzyć.
    Etos pracy - po prostu u nas nie istnieje.
    Panuje w naszym kraju radosna partyzantka, bylejakość i partaczenie, a cel jest takiej pracy jeden - zarobić. najlepiej dużo, szybko i bez wysiłku. Tak na serio mało kogo obchodzi, co i jak robi.
    Bo nikt, poza nielicznymi wyjątkami, w Polsce swoje pracy na serio nie traktuje, jej efektów również a i swego życia także.
    Lata upłyną i hektolitry wody w Wiśle, nim cokolwiek się w Polsce zmieni.
    Tu trzeba zmiany mentalności i nawyków całego polskiego społeczeństwa.
    Dodam na pociechę, że w dawnych “demoludach”, które trafiły do UE - jest podobnie.

  192. Edwar D.Dana Says:

    Tusk oddaje Szczecin Macierzy!!!

    http://www.naszdziennik.pl/ind.....d=sw01.txt

  193. Edwar D.Dana Says:

    Oj!Chytrus z Tuska do Wroclawia nie pojechal dla niepoznaki ze to niby nie jest w zmowie.
    Trudno Szczecin przepadnie, ale miasto za to zyska polaczenie z Rosja z pominieciem PL. Nura w Rure i juz balalajka!!!

  194. uchachany Says:

    Piotrusiu,
    napisałeś
    “Dodam jeszcze, że według mnie państwo zamiast angażować się w sprawne organizowanie powinno zająć się tworzenie jasnych reguł.”
    .
    No własnie tak to rozumiem :).
    Tworzeniem, ale także (a nawet może przede wszystkim) egzekwowaniem ich przestrzegania.
    .
    O tym pisałem tak:
    “Użyłem słowa “zorganizowanie” mając na myśli zapewnienie tych warunków skuteczności przebiegu procesu inwestycyjnego, które leżą w gestii wyłącznie państwa.
    A więc takiego kształtu stanowionego prawa, który ten proces w ogóle umożliwi oraz takiej konsekwencji w jego przestrzeganiu, by nie ugrzązł w walce różnych koterii i grup nacisku chcących przy tym ukręcić swoje “lody”.”

  195. Zofia Says:

    Uff, zaraz przepadnie!
    Szczecin i tak jest dwujęzyczny, tym mocniej im bliżej granicy. Niemców na ulicy dużo, w sklepach są na co dzień, 100 m od domu mam przystanek autobusowy i kilka kursów dziennie autobusu za 5 euro do sąsiadów za Odrą.
    Jeśli jeszcze wprowadzić tu nieco niemieckiej schludności, niemieckiego drylu w pracy, to miasto zyska.
    O gaz też się nie będzie trzeba martwić, rurkę od Greifswaldu sie pociągnie.
    Jak na razie to Polacy kolonizują wschodnie landy i całe przygraniczne Niemcy są sypialnia dla pracujących w Szczecinie Polaków. Co raz częściej Polacy także tam podejmują pracę, czy to na własny rachunek czy u Niemców. Jak przyjdzie co nieco Niemców z biznesem swoim do Szczecina to też nic się nie stanie.
    Typowe pogranicze. I tak za te 20 lat, we władzach miasta będą i Niemcy i Polacy, a ludność przemieszana.
    Po wprowadzeniu euro - na pewno ten trend się zwiększy.
    Mnie, jako od dziesięcioleci mieszkance Szczecina - w każdym razie to absolutnie nie przeszkadza.

  196. WKPB Says:

    “Lata upłyną i hektolitry wody w Wiśle, nim cokolwiek się w Polsce zmieni. Tu trzeba zmiany mentalności i nawyków całego polskiego społeczeństwa. Dodam na pociechę, że w dawnych “demoludach”, które trafiły do UE - jest podobnie. “

    To teraz chyba pora na diagnozę - dlaczego tak jest?

  197. maciek.g Says:

    Edwar ,
    rewelacji Naszego Dziennika nie brał bym poważnie, oni już tyle bzdur pisali że “głowa mała”.
    Rzepa od\głosiła nowy sondaż z którego wynikło że PiS zyskał 2 % w stosunku do niedawnego sondażu Gazety , a PO straciło aż 18%.
    Wynik wydaje się mało prawdopodobny bowiem ostatnia wpadka z wyłudzaniem pieniędzy przez posłów PiS na pewno nie napędziło im wyborców, a nie sądzę by ustawa o emeryturach SB i WRON spowodował tak lawinową stratę poparcia dla PO.
    Trzeba poczekać na ponowny sondaż tego samego ośrodka badawczego bo sam jestem ciekawy czy w PO się nie przeliczono z tym zyskiem z politycznego wprowadzenia ustawy i to rozszerzonej o WRON

  198. WKPB Says:

    “Na przyszłość spokojnie będę ten program omijała. Jak “Misję specjalną” i “Warto rozmawiać”.
    Nie warto oglądać.
    Gospodarz też jest tego zdania, co mnie cieszy. “

    Tyle, że Pani musiała obejrzeć aby utwierdzić się w swoich przekonaniach. Gospodarz jest na wyższym stopniu percepcji - on bez oglądania wie, ze nie warto.
    .
    No ale kto by tam słuchał człowieka o brzydkich ustach (jak napisał Stan o ile dobrze pamiętam). Przeciez ktoś kto ma brzydkie usta - nie może mówić mądrze :)

  199. WKPB Says:

    Petrel:“cieszę się, że zwolennicy PiS mają dzisiaj tak fatalne samopoczucie.
    Nie współczuję im wcale, tak jak nie współczuł mi wielki Jarosław, ustawiając mnie po stronie ZOMO.
    Dzisiaj, tak jak on nie miał wyrozumiałości dla mnie, tak ja nie mam zamiaru mieć tej wyrozumiałości dla niego i jego zwolenników. Dzięki temu mam dobre samopoczucie i nadzieję, że Donald Tusk mi go nie zepsuje, przegrywając na przykład następne wybory. Amen.”

    .
    Rozumiem, że przez Pana przemawia ten inteligencki etos, ten sam któremu nie urąga zachowanie Premiera i jego ludzi.
    I co najwazniejsze - nadal ma Pan możliwośc czuc się dobrze, to wspaniała informacja. Proponuję telefon do szkła kontaktowego i wykrzyczenie swojego dobrego samopoczucia. wśród ładnych ludzi o ładnych poglądac Pańskie ładne uczucia pięknie wypadną podlane inteligenckim sosem.

  200. W.Kuczyński Says:

    WKPB,
    czytaj uważnie co napisałem. Widziałem i Misję Specjalną i programy Wildsteina i wiem do końca ich istnienia, co w nich będzie i jak będzie. jak w Żołnierzu Wolności”, jak
    Marii Osiadacz, jak u Gontarza, jak u Kura, jak u Kąkola etc, tylko ze znakiem przeciwnym.

  201. Edwar D.Dana Says:

    :D
    Macku.g
    Przecież to jasne ze Naszego Dziennika nie biorę powaznie. To lektura na poranna rozgrzewke. Macku.G usmiechnij sie.
    :D

  202. Edwar D.Dana Says:

    WKPB
    Hektolitry płyną i nie przestają i jest coraz z tym lepiej co jako człowiek z “zagranicy” widze.
    A przyczyny? Aż wstyd pisać bo opisane przez klasyków historiografii i socjologii.

    Długie trwanie panszczyzny. Przypominam w najbardziej zapóźnionym w tym względzie Królestwie uwłaszczenie to rówieśnik wojny secesyjnej w USA.
    Do tego w czasach najnowszych zabójczy dla etosu pracy PRL.

    Potępiam z cała pryncypialnością te klasy społeczne w których obiektywnym interesie było niszczenie wartości pracy. Szlachtę polska i nomenklaturę PRL. Niech szczelna w Piekle.

    macku.g - to była ironia.

  203. Edwar D.Dana Says:

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58452
    Gospodarzu.
    Czy przeciwnym?

  204. jasnaanielka Says:

    EDD - co to znaczy? Niech szczelna w Piekle. ;)
    Przestałeś się kolegować z polonizatorem, czy co?

  205. głos zwykły Says:

    Oczywiście droga blondynko - Jasnaanielko hm, hm np. takiego rodzaju wypowiedzi jak Pawła Smoleńskiego nie mają nic wspólnego z tekstami w Prawie i Sprawiedliwości i Żołnierzu Wolności.
    http://media.wp.pl/drukuj.html.....caid=16ab9
    Andrzej Skworz-Czy dziennikarz może mieć inne cele niż informowanie?
    Paweł Smoleński- Tak może mieć sumienie.
    albo: - Rywin przyszedł z korupcyjną propozycją do ludzi, których zasługi dla Polski są tak wielkie, że trudno wyobrazić sobie większe.
    Wypowiedź Zbigniewa Ziobro w programie BW.
    - Moim zdaniem chodziło o interesy warte grube miliardy złotych.
    _____________
    CZY WIĘC CHODZI O TO, ŻE SUMIENIA CZŁOWIEK BY NIE MIAŁ, ABY NIE POROZMAWIAĆ O TAKICH INTERESACH?

  206. Stan Says:

    Mawar,

    zwrotu o szczególnych ustach BW użyłem specjalnie, bo robi to wrażenie na kobietach. Ponieważ czytają nas w Depertamancie Stanu, liczę więc że tekst trafi na biurko Kondi.
    Nie mogę zrozumieć, że ktoś operujący na tym blogu najbłyskotliwszą klawiaturą (fajny dziwoląg) może uznać za dziennikarstwo to co wczoraj w TV wyprawiał BW.
    I jeszcze jedna uwaga dotycząca kuchni afery Rywina.
    Otóż dowody należy potwierdzić w toku postępowania i zweryfikować w sądzie. W przeciwnym razie mogą się one stać pomówieniami. Jak wiadomo żadna z trzech prokuratur prowadząca śledztwo w tej sprawie nie wniosła aktu oskarżenia do sądu, a mimo to sąd apelacyjny wyszedł przed szereg (o ile pamiętam, to także sąd kasacyjny popisał się podobną głupawką). Taki jest stan polskiego wymiaru sprawiedliwośći. Żaden z liderów lewicowych nie zaskarżył Rywina (wczoraj Kwiatkowski mówił, że zaskarżył Sejm za przyjęcie raportu), bo chyba mieli dość tej golgoty.
    To był wielki triumf Rokity, który Jarosław Kaczyński inteligentnie skonsumował. Polityk ten niewątpliwie przewyższa przenikliwością pozostałych polityków działających na scenie politycznej.
    Kiedyś na blogu wyraźiłem opinię, że dla dobra sprawy, czyli pokoju społecznego, lepiej by było gdyby stara lewica zeszła ze sceny politycznej. U podstwa takiego myślenia legło przypuszczenie, że będą odżywać resentymenty jako temat zastępczy. Cyba się nie pomyliłem? Teraz obie partie prawicowe licytują się, która jest bardziej małostkowa.
    Czasem przybiera to groteskowe wymiary.
    W ostanich dniach w wyborczej dał głos gen. Kiszczak, który ma być także ścigany za zwolnienie jakiegoś sierżanta czy kaprala z pracy za jego “poglądy”. Teraz dowiaduję się ( o czym nie wiedziałem wcześniej), że tenże Kisczak rzeczywiście naruszył prawo i nadużył stanowiska, bo wbrew ustawie amnestyjnej doprowadził do zwolnienia z więzienia kilku wybitnych działaczy opozycji (m, in. Frasyniuka). Tymczsem Tusk szaleje. Kiedyś na blogu napisałem (znam sprawę z autopsji) jak wyglądała prywatyzacja robiona przez KLD, mająca charakter zwykłego szabrownictwa. Dodać do tego można rozlewający się wokół otaczenia premiera sopocki smrodek. Czytaj gazety (nie zawsze kłamią). O sprawie Cimoszewicza już nie ma się co nawet szerzej rozwodzić. Tacy właśnie ludzie (wiedzę i znajomość gospodarki Tuska znasz lepiej odemnie) robią porządki moralne.
    W niedługim czasie zapewne rozpocznie się łupienie służby zdrowia, więc może to co się dzieje to zwykła przykrywka, ale ja sądzę, że to taki, utrwalony już, styl.

  207. Edwar D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    To właśnie ON Wielki POLONIZATOR.

  208. Bernard Says:

    Panie Kuczyński
    program był o aferze rywina (dziś powtórka w Polonii) jeżeli Wildstein jest jak Gontarz, Osiadacz i Żołnierz Wolności, to siłą rzeczy Rywin jest jak Michnik, Kuroń, Blumsztajn, no i Pan. Gratulacje panie Waldemarze.
    Rozumiem, że można mieć różne poglady polityczne, ale to co Pan wypisuje świadczy że stracił Pan kontakt z rzeczywistością i przyzwoitością. Jak Wildstein zrobi program o Pyjasie to Pan niewatpliwie stanie w obronie Maleszki i tych różnych UBoli (film “Trzech kumpli”).
    .
    Panie Waldemarze, czas Pana nie oszczędził, to przykre, stał się Pan po perostu śmieszny i żałosny. ale cóż, jak ktoś był komunistą za młodu i naprawiaczem socjalizmu, to trudni się dziwić, że dzisiaj jest osłem
    .
    mimo wszystko pozdrawiam
    Bernard

  209. Edwar D.Dana Says:

    (dziś powtórka w Polonii)
    Dziekuje Bernardzie

  210. Edwar D.Dana Says:

    Bernardzie
    Nazwałeś Gospodarza osłem bo ma inne zdanie od ciebie.
    Ja nazywam cię osłem i będę nazywał nawet gdybyśmy się w czymś zgadzali.

    Jesteś osłem dlatego ze wypowiadasz się sprawach o których nie masz pojęcia, o historii najnowszej, o sprawiedliwości, czasem nawet o kulturze.
    Twoje osielstwo ma towarzysza, jest z nim chamstwo.

  211. Edwar D.Dana Says:

    A teraz Bernardzie puścisz serię zwykłych u ciebie fekalii. To skutek represji jakich doznałeś nie od SB ale w okresie analnym, kiedy uczono cię jak samodzielnie regulować potrzeby fizjologicze.
    Wtedy to uczyniono ci największą krzywde.

  212. jasnaanielka Says:

    Bernard zamiast ubliżać Gospodarzowi mógłby nam, prostakom i blondynkom ukazać walory błyskotliwego stylu dziennikarstwa, zaprezentowanego we wczorajszym programie. Mógłby pochwalić piękną i wyrazistą scenografie - te plansze, paździerzące się różnymi
    przyczepionymi pinezkami papierami i zdjęciami, jak z westernu, te piękne hostessy spijające miód wiedzy z przywołanych wcześniej przez Stana ust koralowych, Te białe szaty Świętych Młodzianków BW i Rokity w opozycji do sztywnego uniformu Kwiatkowskiego w ciasnym krawacie. Te gromadki zaaferowanej młodzieży łażącej w te i wewte po scenie, te niewiarygodnie odlotowe fotele (Ach! Och! Ojej!!!).
    I w tej formie treść gdzieś się zapodziała. Albo zabłądziła w rekwizytach, albo od początku jej nie było.
    Prywatnie stawiam na to drugie.

  213. głos zwykły Says:

    Stan
    Otóż dowody należy potwierdzić w toku postępowania i zweryfikować w sądzie
    Stan na co dowody. Nie słyszę. Przerwane połączenie. Wybieram numer ponownie. Stan dowody, kurcze czego dotyczą? - Afery korupcyjnej, czy też polityczno-korupcyjnej? Stan no wiesz te twoje psy tak wyją, że chyba nie były rano na siusiu. No, wiesz Stan, gdyby to była afera korupcyjna, to przecież można się dogadać przez adwokata. No, nie? Sprawa czysta. Cena za usługę to 50 tys. USD. Stan ale czy ty jesteś pewien, że nie podsłuchuje cię departament Stanu? Oni, też w tym siedzą? Nie, Rywin to ich agent? To on też pracuje w Mossadzie, nie, nie, nie zalewaj. Ja myślałem, że to nasz grajdołek, a to wielka światowa polityka. No, to porozmawiajmy o rurze, tak o rurze północnej. Czy Condi musi tak nachalnie nas popierać ? No, wiesz jaki jest Władymir, wiesz skumnie się z Chavezem, a na Kubie zainstaluje nowe rakiety, tak te odporne na wiatr i wilgoć. I wiesz co, wiesz co? i dopiero kurwa będzie wam bardzo przykro. A to nie do ciebie ta gadka, chcesz mi dać numer Zofii… No tak Diorka i twoja suczka, nie lubią jak długo przesiadujecie przy komputerze. No, wiem Internet to nałóg. Chyba kupię sobie telewizor. Tak, tak HD Ready, jasnaanielka sobie kupiła, ale nie wiedziała jak oglądać. Na początku zwisała głową w dół, żeby obraz panoramiczny uchwycić. Wiesz ma taki drążek tam do kwiatów. Ale Pan Waldemar doradził jej, że można po prostu telewizor postawić do góry nogami. Tak do góry nogami. Podstawką do Góry, lepiej się ogląda takie programy jak linia specjalna, bo to wszystko tam jak w Żołnierzu wolności, tylko w przeciwną stronę. NO to PA idę na spacer z kotem.

  214. Bernard Says:

    EDD
    nie dlatego, tylko dlatego, że porównuje Wildsteina do Gontarza, czyli siłą rzeczy Rywina do przesladowanych z roku 68. ale zapewne programu nie ogladał, tak jak nie wie co publikuje IPN, a publikuje np. książki o towarzyszu Hollandzie, też “Niepokorni” (o 68 roku), “KOR” Lipskiego, “Polski Rok 1968″ Eislera, O radiu Wolna Europa, o stosunkach z Izraelem i wiele wiele innych. Ale jak ktoś czyta tylko Wyborczą i patrzy na IPN oczami czuchnowskiego tropiącego dziadka cenckiewicza, to o czym można rozmawiać…

  215. Andrzej Says:

    Jasnanielko,
    przy okazji sprawdź czy w Twoim telewizorze przy wyborze obrazu nie ma opcji AUTO. Jeśli jest, to telewizor automatycznie powinien się dostosować do rodzaju nadawanego obrazu.

    W przypadku obrazu 4:3 na ogół są możliwe 3 opcje do wyboru.
    - zachowane proporcje 4:3 z czarnymi pionowymi pasami po bokach
    - rozciągnięcie obrazu do formatu 6:9 z przykrymi efektami, o których pisałaś
    - metoda pośrednia (w moim telewizorze opisana jako CINERAMA), w której obraz jest lekko rozciągnięty i jednocześnie lekko przycięty na górze i dole.
    Poza ustawianiem obrazu wg opisu podanego przez Gospodarza, być może jest możliwość takiego ustawiania w sposób uproszczony. U mnie np. na pilocie naciskanie strzałek LEWO/PRAWO powoduje zmianę trybu wyświetlania obrazu.

  216. uchachany Says:

    Głosie,
    Mawarze,
    pendant do Waszej ciekawej rozmowy
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58357
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58370
    o NS.
    .
    W myśleniu o UE dominują dwie skrajne postawy:
    Wedle pierwszej
    UE to nowa Arkadia, w której rywalizacja między państwami ustąpiła harmonijnej współpracy i zlikwidowała naturalne sprzeczności interesów do tej rywalizacji wiodące. A jedynym problemem jest zacieśnienie tej współpracy do takiego stadium, by owa arkadyjskość w pełni mogła się zamanifestować.
    .
    Wedle drugiej
    UE to realizacja “odwiecznego pangermańskiego Drang nach Ost”, tyle że dokonywana metodami pokojowymi.
    .
    Pierwsza
    przypomina rojenia o zwycięstwie komunizmie jako panaceum usuwającym sprzeczności interesów, w którym wielka, szczęśliwa rodzina państw “obozu” (a docelowo - całego świata) żyje w harmonii i zgodzie pomagając sobie nawzajem.
    Nie bez kozery więc jest lansowana przez ten odłam PLR, który wywodził się genealogicznie bądź pojęciowo z grona dawnych poputczików reżimu :).
    I tak za reżimu, jak i teraz z czystego oportunizmu i klientelizmu, tyle że po zmianie suwerena.
    (Odsyłam tu do rozmowy o sprawie Musiał vs Borodziej
    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-57954 )
    .
    Druga to domena prawicy, tej najbardziej ortodoksyjnie pielęgnującej wartości nacjonalistyczne.
    .
    W stanie czystym obie są nietrafne, przy czym pierwsza jest idiotyzmem czystej wody, zaś druga, aczkolwiek wywodzi się z realistycznego spojrzenia na naturę świata też je karykaturuje.
    Dlatego że procesy integracyjne Europy nie usunęły oczywiście sprzeczności interesów i rywalizacji między państwami, tylko po prostu wykluczyły wojnę jako sposób prowadzenia polityki. A więc ograniczyły pole rywalizacji do walk przy zielonych stolikach.
    Cenne jest też dotowanie rozwoju państw biedniejszych, co ma w założeniu przyspieszyć rozwój tej części Europy która dołączyła do procesu integracji dopiero po upadku komunizmu.
    Natomiast sprzeczności interesów pozostały i trzeba po pierwsze - mieć tego świadomość, a po drugie umieć tak walczyć przy tych zielonych stolikach, by interes narodowy na ile się da realizować.
    .
    PiS był pierwszym rządzącym ugrupowaniem po ‘89, które miało tego świadomość i otwarcie ją artykułowało: że UE to nie Arkadia i trzeba w niej walczyć o swoje interesy narodowe. Bo one bynajmniej nie zniknęły z tytułu integracji.
    .
    Głosie,
    cieszy mnie że i Ty to rozumiesz pisząc w swej zalinkowanej wyżej wypowiedzi słowa:
    CYTUJĘ:
    “… kraje starej europy prowadzą politykę nie tylko wg. nowego wzoru, ale i wg. klasycznych reguł. Tak więc nie jest naszym zadaniem jako Polaków ułatwianie obcej dyplomacji realizowanie jej celów. Naszym celem jest wzrost gospodarczy Polski i zapewnienie jej względnej niezależności, a jeśli będzie tylko można ekspansji, a to może się odbywać także kosztem interesów naszych przyjaciół z UE.”
    KONIEC CYTATU
    Aczkolwiek ostrzegam Cię, że to, w połączeniu z następnymi Twoimi słowami:
    CYTUJĘ:
    “W sprawach Europejskich Kaczyński ma także sporo ciekawych argumentów on nie jest przeciwnikiem głębokiej integracji prowadzącej do sformułowania wspólnej polityki, stworzenia wspólnego wojska. On jest przeciwnikiem takiego kształtu UE, że kilka największych państw UE zdominuje wspólną Europę w efekcie doprowadzając mniejsze lub słabsze kraje do uzależnienia ich od siebie.”
    KONIEC CYTATU.
    może Cię narazić na potępienie przez egzekutywę tutejszej POP PLR za “odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne” i “uleganie miazmatom kaczofaszystowskim”
    Tym bardziej, że omieszkałeś dodać rytualnego “Precz z kaczyzmem!” :-))).
    Nawet się dziwię, że nikt z tutejszych tropicieli kaczofaszystowskich miazmatów jeszcze nie dał Ci za to PRYNCYPIALNEGO ODPORU :-).
    .
    Powracając do rozmowy serio: do PiSu mam pretensje za warsztatowe braki w tych “wojnach przy zielonym stoliku” - słabą umiejętność tworzenia koalicji na europejskim forum i znajdowania sojuszników, a także zbytnią otwartość, z jaką formułował tezy o potrzebie realizacji interesu narodowego w ramach UE.
    Potrzebę tej otwartości rozumiem w kategoriach edukacyjnych i piarowskich na wewnętrzny rynek polityczny, ale naruszała ona pragmatykę hipokryzji, która stosowana jest w kontaktach wewnątrzeuropejskich.
    .
    Otóż wszyscy trzeźwo myślący politycy europejscy doskonale wiedzą, że o interesy swoich krajów walczyć trzeba i walczą, ale jak ognia wystrzegają się przy tym retoryki choćby zatrącającej o nacjonalistyczne nuty. Czego się PiS nie ustrzegł.
    (I co szeroko wykorzystywała zwalczająca go PLR).

    To jest faux pas - oficjalnie obowiązuje frazeologia “Kochajmy się!”.
    A że czyny przeczą słowom - to już co innego…
    Jak wiadomo hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek i jest niestety ona niezbędna we współczesnej polityce, z jej reżimem political correct we frazeologii i mnóstwem występków w realu…

  217. Edwar D.Dana Says:

    Nie to nie jest Kur co Wie lepiej. To nie Żołnierz Wolności Gospodarzu. To już były zwykle sprzedajne cyniczne szuje.
    Z tego co załapałem w czasie mego pobytu w Kraju, z czytelnictwa, oglądactwa i rozmów mentalność najnowsza B.W. i tym podobnych to czasy Fali 49, szaleństw tragicznego Borowskiego, to pryszczaci, tyle ze B.W. to stary chlop.
    Szujowatość dzisiejsza wynika z „ideowości” nie z korupcji. Czy to gorzej czy lepiej? Nie wiem.
    Bernardzie. Pierwsze nie osluj ludzi - bedzie OK. Ja Bernardzie to tez czytuje i na dodatek moge zestawic z pamiecia “obserwacji uczestniczacej”. Moge zadac osobiscie pytania uczestnikom.
    I powiem ci, ze moj obraz jest zupelnie inny niz twoj. Korumpuje mnie cieplo pamieci? Daje sie oszukac? Bernardzie! Nie wierz tak o moich pogladach na interesujace nas sprawy. Czy czytasz we mnie osla? Chyba nie.

  218. Stan Says:

    głosie,

    nie wiedziałem, że ostatnio przenosłeś się do Tworek. Też dobrze, zwłaszcza dla otoczenia. Dobrze, że masz dostęp do internetu.
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

  219. Edwar D.Dana Says:

    Stan
    Czemu tak źle reagujesz na zręczną parodię Glosa?
    Sam bym chciał by mnie ktoś tak zręcznie sparodiował.
    :D

  220. jasnaanielka Says:

    Ostatnio cosik MUZA polatuje nad kolejnymi uczestnikami naszego ulubionego blogu. Co raz to słychać szum skrzydeł i są to skrzydła pierzaste, nie jakieś tam nietoperze błony. Od czasu do czasu na blog spada jakieś barwne piórko. Tylko wetknąć do kapelusza i dziarsko pomaszerować w ślad za Zbójnikiem Rumcajsem :D
    ;
    Andrzeju! Odnotowuje twoje uwagi, wieczorami będę ćwiczyć, aż do osiągnięcia doskonałości. Jakieś AUTO mignęło mi podczas manewrów z pilotem… Na razie nie mam tego paska, na którym podczas filmu lecą jakieś wiadomości i aktualności. Nie tęsknię za tym, ale zawszeć to jakiś brak.
    W razie czego przesunę tym kijkiem od firanek i będzie lepiej ;)

  221. uchachany Says:

    Edwardzie,
    no nie, więcej logiki:
    “… zwykle sprzedajne cyniczne szuje.”
    i
    “… to pryszczaci, tyle ze B.W. to stary chlop.
    Szujowatość dzisiejsza wynika z „ideowości” nie z korupcji.”
    .
    Zdecyduj się: szujowatość wynika z ze sprzedajności (korupcji), czy z ideowości?
    .
    Jak sprzedajność to kto płaci: oberszuje Kaczyńscy pieniędzmi ukradzionymi z FOZZ…?
    .
    Jak ideowość, to kto ją formułuje: oberszuje Kaczyńscy szerzący kaczofaszyzm i zoologiczny antykomunizm…?

  222. Andrzej Says:

    Jasnaanielko, skoro nie masz tego paska to znaczy, ze telewizor jest w trybie opisanym u mnie jako CINERAMA (ten pośredni). Nawiasem mówiąc jego brak, będący ubocznym efektem tego trybu mnie osobiście na ogół bardzo cieszy. Gdy zaś akurat mi na tym pasku zależy naciskam na pilocie przycisk PRAWO i przełączam tym samym telewizor w klasyczny tryb 16:9.
    I jeszcze krótka informacja. Trochę uprościłem pisząc o lekkim rozciągnięciu obrazu w trybie CINERAMA. Dokładnie, to rozciągnięcie jest takie, że im bliżej krawędzi ekranu tym jest ono większe. W rezultacie w środku ekranu rozciągnięcie prawie nie występuje, a postaci znajduję się na brzegach są zdeformowane i to dość nieprzyjemnie, bo im bliżej krawędzi ekranu tym bardziej są rozciągnięte. Wyraźnie to widać przy wywiadach gdy rozmawiający występują po bokach ekranu. Na szczęście w zdecydowanej większości przypadków, a w filmach w szczególności efekt ten jest prawie niezauważalny.

  223. Edwar D.Dana Says:

    Cała sprawa W.B. w blogu wzięła się z tego ze gdzieś w sieci pojawił się satyryczny tekst o ”lustracyjnym biznesie”. O tym jak to na lustracji robi się pieniądze i kariere. Czytałem. Czytali także, może tylko pośrednio, inni uczestnicy blogu.

    Tekst ten był jak na dziś w zasadzie falszywy. „Na dziś” bo nie wiemy jak lustracja się rozwinie, „w zasadzie” bo sam dostrzegłem na obrzeżach lustracji takie tendencje.
    A to programik badawczy, a to pieniążki od jakiejś Kolei na zbadanie jak SB kolejkę linowa prześladowała, a to znowu jakaś poczta pyta jak SB u nich na poczcie listy czytało itd. itp.
    Łatwy tekst do czasopisma można napisać np.
    Tyle ze jeszcze nie to jeszcze nie nadaje ton. W jądrze ciemności lustracyjnej siedzą ideowcy, czasem całkiem nie głupi ludzie, ale z zaćma parareligijna.

    Uchachany
    Szują wedle mnie można zostać też z powodów ideowych i głupoty wynikającej z wiary. Szuja robi innym źle na skutek samodzielnie i w sposób wolny podjętej decyzji. zarowno ideowcy jak i cynicy sa odpowiedzialni.

  224. Edwar D.Dana Says:

    Niestety nie potrafie juz znalesc tego tekstu i nie pamietam nick autora. Moze ktos…

  225. soulgarden Says:

    W nocy kilkanaście minut po wysłaniu ostatniego posta zablokowano mi komputer przynajmniej do 4-tej. Na nic zdało się obiecanie, że “zamierzałem dużo pisać” i “nie będę pisał, ale potrzebuję komputera do szukania ważnych informacji”. To oczywiście w cieniu wybuchu nerwowego jaki wywołano ostatecznie wyłączeniem.
    Długo nie mogłem zrozumieć czemu ten upadlający gest działa w tak mocny sposób wzmagając coś co się dało troszkę wzbudzić. Dziś wiem, że to miesiącami zagęszczana kotwica NLP. O tyle doskonała, że gest ten sam w sobie wytwarza i wytwarzałby treść przy świadomości stosowania go świadomie, nawet usterki tak działają. Tak więc jest to piętrowe. Ale słowa potrafią zasugerować odpowiednio subtelnie użyte - dość złożone rekonstrukcje treści. Wczoraj odczytałem zbiorową powtarzaną esencję rozmowy o kolorycie topienia w łyżce wody. “Utopimy cię w łyżce wody robaku” - to duchowy przekaz bardzo subtelnie zawieranych jakości. Użyto też “I”, którego nie mogę tu ujawnić.

    Blokada, mulenie to też metody działające na “niedostępność”, ale to ma najmniejsze znaczenie. Ważniejsze jest zareagowanie czynem homeopatycznie wrzucające w głowę: “nie przejmuję się wymiarem kradzierzy” -> “czuję się i jestem w pożądku”.
    To mogło uwierać, ale jeszcze ważniejsze jest wymuszenie reakcji dających efekt zamazania tego co napisałem wcześniej tym co wymuszone. W pewnym sensie nieszczęściem jest, że ja się zwykle tego spodziewam i tym wzmacniam przekaz, który przychodzi.
    Najważniejszym czynnikiem jest, jak zwykle po dniu-dwóch, zemsta za określenie. Nazwałem ostatnio kilka razy mordercę dmuchanym wróblem. Tak to wyglądało na zamieszczonych obrazkach. Jest jeszcze świadomość, że osoba, która ma wyłączone kaloryfery, a która się ostatnio kilkakrotnie przemaczała i nie stać ja na żaden środek wzmacniający, a przejawia stosunkowo mało przejawów zewnętrznie osłabienia jest łakomym kąskiem.
    Najważniejsza obserwacja dla mnie to zrozumienie, że blokada używana jako najczęściej przekaz “jask nie łykniesz jak łykniesz” przez kumulację wytwarza też treść zagęszczającą tą - obrzydliwszą.
    I muszę przyznać jeszcze coś ważnego - ostatnio też rozjaśnił mi się do końca główny sens używania tych młotków. Nie jest to nawet produkowanie podkładek choć jest to druga najważniejsza przyczyna. To jest rozmiłowane uzasadnianie, udowadnianie sobie, a innym w znacznie mniejszym znaczeniu. Bierze się to z takiej potrzeby satysfakcji w tym względzie, która w tych chwilach zagłusza nawet misterną częściowość robótki.

  226. soulgarden Says:

    Nie wytworzyłbym tak przestrzennego odczucia “utopimy cię w łyżce wody” gdybym nie “odpadł” chemicznie do pewności cynizmu pionka “jasnaanielka”. Moje myślenie dystansujące się od tego ma coraz mniejsze znaczenie. Organicznie nie chce mi się już i nie mogę odbierać dobrze tej “osoby”. To jest też domknięcie tego co pisałem o klatce z oblicz. Rozumiem to jako przekaz esencji tych osób umniejszanych w świadomościach, ale przekazywanych w formie na tyle abstrakcyjnej, że nie przyjmowalnej niemal dla postronnych, ale dla mnie. Tak więc to trochę zakłamanie, a trochę ułożenie kierunku światła. Jest to taka złorzona nagość instynktu na zasadzie makowca - przekładańca. Taki jest w różnym stopniu świadomy nikczmy cel moich oprawców.
    Zaraziłem się od Michnika słówkiem nikczemność. Może dużo z tego w czym uczestniczy przejmuje jakoś tą cechę. Rozumiem to jako działanie z niskich pobudek, z mało reaktywnej nienawiści, bardziej lubości pewnego rodzaju odcisków buta pozostawianych przej “ja” knypa na wybranych obiektach. Tak rozumiem cieplarnię, w której podczas publicznego upadlania w sposób szczególny cementuje się linia zbiorcza niebieskiej ośmiornicy. Tak jakby podświadomość wypasionego karalucha wyłapywała co można zrobić podle (z tego np co zawarte w prośbie o pomoc) i ulegała temu z odwrotną racjonalizacją. No i to chyba okazuje się najważniejsza z tych refleksji choć ta poczyniona bardzo dawno.

  227. Edwar D.Dana Says:

    I jeszcze jedno Bernardzie
    Wczoraj piszac o Jaruzelskim uzyles pseudo „Wolski”.
    Tak Bernardzie, znaleziono teczke o raczej strzepy teczki z nazwiskiem Jeruzelski nie Jaruzelski. Co w nij bylo wiemy. IPN podpalil sie do sledztwa ukierunkowanego na Jaruzelskiego. Byl nawet podany termin. I ….???????
    Czy nazywanie J. Wolski jest uprawnionym dla kogos kto uwaza sie za historyka, nie szkodzi ze amatora?
    Sprawa domu na Ikara. Mam znajomych ktorzy podobnie jak byli wlasciciele domu na Ikara utracili dom wybudowany wiosna 1939. Mieszkaja za granica, sa bogaci ale czemy sie nie upomniec? Nie. Nie upomnieli sie bo staszy Pan – syn b.wlascicieli, znalazl w papierach ze dlug hipoteczny zaciagniety na budowe domu nigdy nie zostal splacony. Mozna to tlumaczyc tym ze jest facet bogaty, albo ze nie chce uczstniczyc w przewleklych zabawach. Tak jednak to tlumaczy jak opisalem.
    Nie mam pojecia jak to jest z prawem w tym wypadku. Jak jest z roszczeniami do domu na Ikara nie wiem.Moze ty wiesz?

  228. Stan Says:

    EDD,

    Po prostu mnie to nie bawi, po tym co zaczyna się dziać na scenie politycznej.
    Przy okazji. Kedyś już wypowiadałem się w sprawie afery Rywina. Sam fakt przestępczego dzialania tego biznesmena nie budzi żadnej wątpliwośći. Dostał co mu się należało. Jednak gdy się winkliwiej przyjrzy sprawie, to można w niej dostrzec także zamiary, które nie ujrzały światła dziennego.
    Jakoś mało publicyści zwracają uwegę na skadaliczny fakt negocjacji rządu, który udawał że rządzi, z potężną korporacją medialną. Przecież negocjowanie przez premiera i ministrów tamtego rządu z agorą ustawy, która pozwalała jej zawładnąć i zdominować rynek medialny to dopiero parodia demokracji. Rząd i SLD mieli dużo szczęścia, że wogóle utrzymali się na scenie politycznej. Należał im się ten kopniak, tak jak Michnikowi, który uważał, że mu wszystko wolno. Zarówno jedna jak i druga strona tych “negocjacji” poniosła konsekwencje polityczne. Jednak Rywin, znając fakt toczonych “negocjacji” zechciał wyrwać coś dla siebie, korzystając z pleców rządzących. To należało udowodnić, ale nie udało się tego zrobić. Kurski, który ma niezwykłą odporność nerwową na różne wrzaski medialne, z całą pewnośćią podobne zarzuty w stosunku do siebie by (z dobrym skutkiem) zaskarżył do sądu.

    P. S.

    W sumie głos to inteligentny facet, który na blogu zaprezentował szereg oryginalnych pomysłów, z których, co najmniej część pobudzała do myślenia, a na liberaliźmie zna się lepiej niż te popłuczyny rządowe. Jednak dotychczas żadna doktryna (poza religijami, które mają się świetnie) nie przetrwała w stanie nie naruszonym. Trzeba się godzić z tym faktem i do odmiennych opinii podchodzić ze zrozumieniem.
    Do sprawy Rywina powróciłem, bo TV pokazała ją w sposób wyjątkowo wypaczony. Myslę, że szło tu także o uszczypnięcie Tuska poprzez pokazanie roli Rokity w tworzeniu obecnej potęgi Platformy.
    Po tym wpisie obiecuję, że idę na grilla i do wieczora dam odetchnąć od siebie wszystkim na blogu.

  229. uchachany Says:

    Edwardzie,
    i druga sprawa:
    “… Przecież to jasne ze Naszego Dziennika nie biorę powaznie.”
    .
    Dziwne, bo ja potrafię brać GW na poważnie jeśli pisze z sensem, a nie mieli propagandową papkę na potrzeby swego ciemnego ludu.
    A nawet jak mieli, to też biorę ją poważnie, bo daje mi to pojęcie o aktualnie obowiązujące “linii” KC PLR :-).
    .
    Co masz do zarzucenia artykułowi w ND?
    http://www.naszdziennik.pl/ind.....d=sw01.txt
    Formułuje przestrogi przed możliwą falą niemieckich roszczeń wobec Szczecina, jeśli ustawa reprywatyzacyjna zostanie uchwalona w wersji proponowanej przez rząd:
    CYTUJĘ:
    “… powołanie się w proponowanej przez polski rząd ustawie reprywatyzacyjnej na Umowę Poczdamską z 2 sierpnia 1945 r. jest wielkim błędem, gdyż odpowiednia interpretacja tego zapisu może doprowadzić do lawinowych żądań zadośćuczynienia dla wszystkich Niemców zamieszkałych dawniej w Szczecinie i na terenach położonych na zachód od Odry, a obecnie należących do Polski.
    Punkt 2 paragrafu 4 rozdziału 4 projektu ustawy brzmi: “Zadośćuczynienie nie przysługuje osobom, których mienie zostało przejęte przez Skarb Państwa bez odszkodowania w związku z wykonaniem Umowy Poczdamskiej z dnia 2 sierpnia 1945 r. i innych aktów prawa międzynarodowego, jako przysługujące Polsce reparacje wojenne”. Powołanie się na Umowę Poczdamską jest poważnym błędem, bowiem zgodnie z jej treścią do Polski zalicza się tereny leżące na wschód od Odry (aż do jej ujścia), a Szczecin leży na zachód od Odry. - Czyli według tej wykładni, Polska albo musi oddać Szczecin, albo płacić Niemcom odszkodowania… ”
    KONIEC CYTATU.
    Jako że
    CYTUJĘ:
    “Szczecin według Umowy Poczdamskiej nie należy do Polski i dlatego nie można w tym wypadku powoływać się na ten dokument w polskiej ustawie reprywatyzacyjnej.”

    … Stalin już wcześniej, 20 lutego 1945 roku, wytoczył granice i podjął decyzję o tym, że Szczecin będzie polskim miastem, ale podczas obrad poczdamskich najprawdopodobniej po prostu o tym zapomniał. Podpisano zatem umowę, w której wyznaczono nowe polskie granice w zasadzie bez Szczecina.
    KONIEC CYTATU.
    I tu clou sprawy:
    CYTUJĘ:
    “Gdyby w nowej ustawie reprywatyzacyjnej powołano się na umowę pomiędzy NRD a Polską z 1951 roku, to wtedy kłopotu by nie było, gdyż ona już wyraźnie mówi o Szczecinie w polskich granicach.”
    KONIEC CYTATU.
    Dodatkowe zastrzeżenia, już w innym kontekście formułuje później mec. Hambura.
    Przedstawione jest także zdanie Pawelki, szefa Powiernictwa Pruskiego.
    .
    Dlaczego tego nie bierzesz poważnie, gdzie tu widzisz brak logiki?
    Nie bierzesz poważnie, gdyż jest to na łamach ND - “kato-klero-faszo gadzinówki…?”
    Może Głos zechce Ci wyjaśnić, jak ważne jest każde sformułowanie, ba, każde słowo w ustawie, skoro sam nie masz świadomości tego?
    I jak ważne jest jak najwszechstronniejsze rozpatrzenie ewentualnych skutków prawnych, które takie czy inne sformułowanie za sobą pociąga.
    Szczególnie na etapie projektowania ustawy, gdzie wszystko jest sprawą otwartą.
    Jak ważne jest wysłuchiwanie wszelkich ostrzeżeń w tym względzie, z jakiegokolwiek bądź źródła by pochodziły.
    Przecież ND nie formułuje tam jakiejś propagandowej natury zarzutów czy insynuacji w treści, a tylko w tytule. A ta praktyka powinna być dla wiernego czytelnika GW nieobrzydliwa :-).
    .
    Edwardzie,
    zaprezentowałeś purystycznie klasyczny syndrom wykształciuchostwa: deprecjonowanie wagi problemu istotnego dla interesu narodowego tylko z tego tytułu, że postawiono go na łamach medium będącego głosem środowiska politycznego, którego działalności (a bodajże także i istnienia) nie akceptujesz.
    .
    Wstyd.

  230. Bernard Says:

    Wałęsa trafi na banknot Euro :):):)

    projekt banktotu do obejrzenia tu:
    http://www.blogmedia24.pl/node/2903

  231. uchachany Says:

    Destruktor Polski i Europy Bronek W. w TVP Polonia
    http://www.tvp.pl/tvppolonia/
    14.55

  232. głos zwykły Says:

    Uchachany miło mi, że dostrzegasz mój wysiłek, aby nie zwalczać osób lecz dyskutować o postawie i ideach, jakie prezentują. Pewne rzeczy jednak w twoim wpisie są dyskusyjne, a mianowicie to, czy Kaczyńscy rzeczywiście jako pierwsi nie opowiedzieli się zdecydowanie za interesem Polski. Linia krytyki szła przecież, że jako pierwsi wypowiedzieli się w sposób niezręczny o tym interesie i na pewno jest to temat do szczegółowej dyskusji punkt po punkcie. Wydaje mi się, że co do sprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski, poza opiniami części SLD główne siły polityczne zgadzały się co do tego, że w interesie Polski jest prowadzenie unijnej polityki energetycznej w ramach unijnych polityk, a nie bilateralnych polityk, oraz że potrzebna jest dywersyfikacja dostaw i źródeł energii, a także iż w interesie Polski jest to, aby tranzyt paliwa i gazu w jak największym stopniu przechodził przez teren Polski, choć w tym względzie akurat słyszałem, że nie było dostatecznego zainteresowania z naszej strony drugą nitką Jamału. Wracając jeszcze do sprawy koncepcji państwowych aplikacji autorstwa Gosiewskiego, bo to on w PiS pilotował tą ustawę. Widzisz jeśli pod rządami tej samej ustawy raz zdaje 85% aplikantów a 10% spośród nich odpada z niej po pierwszym roku, a po zmianie władzy nie zdaje 85% aplikantów, no to nie może być dobra ustawa, bowiem wyraźnie widać, iż sprawa aplikacji jest upolityczniona. Była upolityczniona przez PiS i jest upolityczniona przez PO. W polityce wewnętrznej nie zgadzałem się nigdy z upolitycznianiem przez PiS coraz to nowych sfer życia społecznego. W przypadku korporacji prawniczych może to godzić w ich autonomię i niestety być elementem autorytarnej i arbitralnej polityki, która głęboko wierzę wcale nie jest Polsce potrzebna.

  233. Bernard Says:

    Wildstein - również o 23:10
    - panie Waldemarze proponuję obejrzeć a potem dopiero sie wypowiadać

  234. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany

    Od konca.
    Mylisz się, nie napisze jak zwykle, tylko mylisz się jak to często ci się zdarza. Akceptuje istnienie tego srodowiska. Tak jak nie chce likwidacji zespołu Mazowsze czy Slask. Dużo potu by zafałszować folklor w celach politycznych. Kicz. Niech jednak wyjdzie będzie na zdrowie Furmana i Karolinki.
    Interes narodowy to ja mam tam gdzie trzeba i mam go purystycznie żeby się nie zakazic.
    Sprzyjam wszystkim tym procesom, zjawiskom i ludziom które korodują państwo narodowe.
    Wspieram wszystko co wzmacnia ponadnarodowe instytucje i struktury a także sympatyzuje z regjonalizmami. To wszystko w ramach UE i w ramach prawa.
    Na dobra sprawę nie widzę nic złego kiedy cudzoziemcy realizują swa własność w innym kraju. Sam to robie. Sprawa Szczecina a konkretnie jego powojennej chwiejnej przynależności jest znana każdemu kto choć trochę zajmował się historia. Sprawa ta jest znana także polski legilatorom.
    Nasz Dziennik nie ostrzega. Nasz Dziennik chce zastraszyć, nakarmić zgłodniały strachu nacjonalizm, chce nasmrodzić na Polskoniemieckim pograniczu. Nie jest w tym zresztą osamotniony. Równoległa linie reprezentuje Przegląd którego ulubionym potworem są Ukraińcy. Znowu epigoni ONRu i Partii spotykają sie. Ja się po prostu nie boję tego czym straszą narodowcy z lewą i prawa. Ba nawet czasem to, to czym straszą „to w to mi graj”
    Oczywiście zdaje sobie sprawę z siły narodowego przesadu. Jest on realnością która każdy polityk demokrata musi brać pod uwagę zarówno w starej unii jak i nowej. Jestem jednak przeciwnikiem tych polityków i którzy z emocji narodowych czynią dźwignię wyborcza i je podsycaja.

    „Wstyd” piszesz. Kiedyś Bernard kończył swe wypowiedzi „żenua”, już tak nie pisze. Tobie też się wstyd chyba znudzi? Czyż nie? Poza tym nie wklejaj!!! Jest link.

  235. Edwar D.Dana Says:

    Przepraszam za POLONIZATORA.

  236. głos zwykły Says:

    Stan,
    Tworki są też dla ludzi, aczkolwiek choroba psychiczna i dobry humor nie chadzają w parze (przykład ogroda). Owszem negocjowanie przez premiera i ministrów tamtego rządu z agorą ustawy, która pozwalała jej zawładnąć i zdominować rynek medialny to dopiero parodia demokracji, ale fakt że w negocjacjach tych uczestniczył redaktor Adam Michnik jako naczelny GW, budzi jeszcze większe zdumienie rozumieniem przez środowisko GW pojęcia wolność prasy czy też wypowiedzi, przecież pion biznesowy, od pionu prasowego powinien być oddzielony chińskim murem! Inaczej gazeta i jej redakcja jest taranem medialno politycznym koncernu medialno-wydawniczego. W kategoriach czysto biznesowych to jest przykład nieetycznego zachowania się Agory na rynku. Warto także zwrócić uwagę na to, że właśnie po aferze Rywina rynek prasy się w sposób właściwy zdywersyfikował i GW straciła zdecydowanie dominujący wpływ na wszystkich rynkach, także opiniotwórczym. Nie ulega także wątpliwości, że ujawnienie afery Rywina zabiło lewicę postkomunistyczną jako siłę polityczną. Myślę, że była to egzekucja nie zamierzona przez samego Adama Michnika, który szukał możliwości przekształcenia lewicy postkomunistycznej w normalną europejską socjaldemokrację. W rezultacie tego ogromnego przetasowania kart do władzy doszły dwie formacja prawicowe, które niestety nie mają odpowiedniego zasobu i kompetencji, aby ją sprawować. Uważam, że masz rację sytuacja zrobiła się beznadziejna. W tych okolicznościach uważam zwrot GW przeciwko PO za właściwy, a postawę Pana D. Passenta i Pana W. Kuczyńskiego za zbyt ostrożną politycznie. PO jest słabą kadrowo i intelektualnie partią, z takim sobie przewodniczącym o dyskusyjnym charakterze i ani partia ta, ani jej przewodniczący nie zasługuje na to, aby rządzić samodzielnie, bo i tak nic nie zrobią. Nie oszukujmy się. Nie będzie i po ich drugiej kadencji ani autostrad ani rozsądnych reform, natomiast TV i radio może być ich.

  237. uchachany Says:

    Edwardzie,
    czy Ty, miłośnik korozji państw narodowych doprawdy nie zauważasz, że nic tak nie napędzi “zgłodniałego strachem nacjonalizmu” jak fala niemieckich roszczeń wobec terenów “na zachód od Odry” łącznie ze Szczecinem, póki co pozostających pod władaniem wstecznego, tubylczego narodowego państwa polskiego…?
    .
    Roszczeń opartych o takie sformułowanie ustawy, przed którym ostrzega Musiał w ND?

  238. głos zwykły Says:

    W tych okolicznościach jednak nie przyznaje się do błędu, że głosowałem na PO, , choć o tym już wtedy pisałem, że zwyciężyła szarość. Ale przyznam się nie uświadamiałem sobie do końca jak wielka to prowizorka zwyciężyła.

  239. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany
    Czy ty naprawdę nie dostrzegasz ze nic tak nie napędzi nacjonalizmu jak otwarcie granic i osiedlanie się Polaków na zachód od Odry? Ze nic tak nie napędzi nacjonalizmu jak nieznaczne w skali wydatków państw unijnych finansowanie programów wyrownawczych? Ze nic tak nie napędzi nacjonalizmu jak konieczność definiowania na wspólnym rynku co to jest kiełbasa a co banan? Wszystko może napedzic. A może ewentualna realizacja tych roszczeń do czego jak doskonale wiesz nie dojdzie, wyszla by mieszkańcom Szczecina na dobre?

  240. Edwar D.Dana Says:

    Zauwaz Uchachny ze to ty napisales “panstwo tubylcze” w celu pokazania “brzydoty moich” pogladow. To szwindel ze wzgledu na emocje jakie w to wkladasz. Kazde panstwo jest tubylcze bo mobilnosc spoleczna nawet w Europie nie jest jeszcze dostateczna by bylo inaczej.

  241. soulgarden Says:

    Zofio Kluczborska, to gdzie wg twojego przyjaciela z gimnazjum Adama dryfuje wrażliwość artystyczna Grzegorza Chalamy? Czy istnieje w ogóle jakakolwiek możliwość połączenia i jego jak i kabaretu Mumijo w trupę zdolną do poprowadzenia przewodu i opisu polityki choćby gościnnie w CPN-ie? Te i wiele innych pytań stoi przed polską scenografią polityczną nie ruszone brakiem poszukiwaczy talentów. szkoda, nieprawdaż? A może to zbyt Walońsko-Saksońsko-Meklembursko-Flamandzkie??

  242. uchachany Says:

    Głosie,
    chyba na przesłuchaniach komisji tych agorowych bajdurzeń o “chińskim murze” nie wziąłeś na serio :-)…?
    Przecież taki mur się zaraz zrobi taki szczelny jak kratownica wieży Eiffla albo ser szwajcarski w obliczy szansy obłatwienia ustawy za bezdurno tylko z tego tytułu, że Naczelny jest demiurgiem i guru sceny politycznej i zapłatą za właściwy kształt ustawy miało być ciepłe wejrzenie ócz jego na millerową jaczejkę :)?
    .
    Komuchów zgubiła pazerność: chcieli kasy, a nie poklepania po ramieniu, a Michnika pewna jak się okazała iluzoryczność jego guruizmu i demiurgizmu :-)…
    .
    Agorę też pazerność: upierała się, że poklepanie po ramieniu ma wystarczyć :-).
    .
    Dlatego po okresie podchodów, zwiadów i wycieczek Michnik wrzucił granat w to szambo, żywiąc złudną nadzieję, że jego pozycja Niekfestionowanego Ałtoryteta impregnuje go przed poniesieniem zwykłych w takich przypadkach konsekwencji dla czystości garderoby i lica :-)…
    .
    Tak to czasem zwykła chytrość bywa katalizatorem poważnych zmian politycznych…
    .
    Aczkolwiek jest i druga warstwa, sięgająca znacznie głębiej, ale o niej cyt, bo pochodzi z głębi ciemności najmroczniejszych majaczeń chorej duszy kaczofaszysty :-).
    Obejmująca temat KTO za tym NAPRAWDĘ stał i dlaczego :-).
    .
    Wedle tych mroków - zwycięstwo kaczyzmu było zupełnie nieplanowanym skutkiem ubocznym i “wypadkiem przy pracy”; wygrać miała PO i Tusk :)
    Lecz wykształciuchy zlekceważyły wybory, a Siły Ciemności zjednoczyły się i w obliczu nikłej frekwencji zwyciężyły.
    Tego błędu nie popełniono dwa lata później: Polska Zjednoczona Partia Rozumnych zwarła szeregi, przez dwa lata kaczej władzy (nie bez jej istotnego udziału) skutecznie obrzydzała ją ciemnemu ludowi i Jasnogród zwyciężył :).
    Niestety siły Ciemnogrodu jeszcze nie zostały całkiem anihilowane, więc i konsumpcja zwycięstwa nie idzie tak gładko, jak powinna.
    Stąd ciężka praca Pana Ministra (i innych goebbelsiąt Jasnogrodu) na niwie i forumnie, by dzieła dokończyć i watahy dorżnąć :-).
    A poza tym Donald Kastro też się trochę stawia: a to chce takiej ustawy medialnej, by mógł sobie pohulać na własny rachunek, a to gwoli podebrania wyborców chce kastrować pedofili czy ubeckie emerytury…

    P.S.
    Z tymi emeryturami to pewnie będzie tak, że ustawa będzie propagowana pod hasłem “bicza na ubeków”, a w tle będą też knuty na biedotę, dlatego by skłonić prezydenta do zawetowania.
    By PO mogła zakrzyknąć “prezydent - obrońca ubeków!”

  243. Edwar D.Dana Says:

    Ku rozbawieniu polecam stara recenzje:

    http://wyborcza.pl/1,76842,530.....teina.html

  244. uchachany Says:

    Edwardzie,
    czy ewentualna realizacja tych roszczeń wyszłaby czy nie na dobre szczecinianom to inna sprawa; nawet z głębi swej ciemnej, nacjonalistycznej duszy kaczofaszysty dostrzegam cywilizacyjną wyższość niemieckiego ordnungu nad swojskim bałaganem :-).
    .
    Czym innym jest jednak naturalna i powolna osmoza pogranicza, której przykłady dajesz, a czym innym nagła lawina pozwów odszkodowawczych i własnościowych.
    Nawet ta osmoza budzi niekiedy upiory nacjonalizmu (tyle, że po stronie niemieckiej), ale odosobnione i niepowszechne.
    Póki jest powolna i naturalna.
    Lawina pozwów MUSI zbudzić takie upiory: powszechne i nagłe.
    Nie ma żadnej gwarancji na to, że państwo niemieckie zawsze będzie rządzone przez obliczalnych i trzeźwych polityków.
    Dotkliwy kryzys gospodarczy zawsze może powołać jakieś monstra.
    Nie mówię tu o aż takim odwrocie od integracji europejskiej, by miało dojść do wojny, ale o odwrocie od trzeźwości i ostrożności.
    Dlatego tak ważne jest prawne zabezpieczenie polskich interesów.

  245. uchachany Says:

    Ciekawe, że Łysiaka jakoś recenzować nie chcą :-)…

  246. Edwar D.Dana Says:

    Kto i czego ma sie bac? Co mianowicie praktycznie nastapilo by na skutek tego co sie nie stanie?

  247. głos zwykły Says:

    uchachany,
    PiS zwyciężył na skutek tego, że cztery lata rządów SLD było bardzo źle odbierane przez wyborców. Był to czas 20% bezrobocia, strachu o pracę, niskich zarobków i całego szeregu błędów politycznych Leszka Millera oraz Aleksandra Kwaśniewskiego. Upadek SLD był spowodowany walką frakcyjną na lewicy i tym, że nie było w niej zwycięzcy. Wydaje się, że w walkę tą była także wpisana sama afera Rywina i wszelkie decyzje o ujawnieniu afery i czasie jej ujawnienia, uwzględniały także sprawę samej polityki i kalkulacji politycznych związanych z osobą byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Niewątpliwie inteligencja nie miała lepszej alternatywy dla stworzenia w jakieś perspektywie nowoczesnego laickiego państwa, niż starać się o przekształcenie SLD w nowoczesną partię socjaldemokratyczną, co okazało się niestety kolejną mrzonką. Lewicę była już wygniła wewnętrznie, niezdana do użytku, zdolna tylko konsumować. W praktyce w polityce wewnętrznej lewica Millera prowadziła nie tak odległą politykę niż PO dzisiaj tj. w tym sensie że unikała wyzwań, poza tymi, które prowadziły do zwiększenia jej stanu politycznego posiadania. PO dziś wydaje się nieśmiało zmierzać w tym samy kierunku, ale się jakoś boi, boi się wyborcy, liczy słupki. Wracają jeszcze do kwestii samej afery na korzyść GW/Agory przemawia, to że nie ma dowodu, iż koncern był faktycznie zainteresowany przejęciem masowej telewizji. Sądzę, że Agora już po pierwszych kalkulacjach mogła zdawać sobie sprawę, że nie zarobią na takiej telewizji. Tak więc skoro skoro ujawnienie afery nastąpiło 27.XII,2002 r. a złożenie samej propozycji korupcyjnej przypadało na 22 lipca 2002 r., to w tym czasie prawdopodobnie GW, powoli orientowała się, że Prezydent A. Kwaśniewski jest stroną słabszą w konfrontacji z Leszkiem Millerem i jego rządem. Wg mnie kalkulacja polityczna związana z ujawnieniem afery miała na celu odwrócenie układu sił w samej lewicy, a nie jej zniszczenie i z tym była związana gra, a nie z wykorzystaniem przez Agorę rozmów z Leszkiem Millerem i jego grupą do stworzenia sobie korzystnej pozycji finansowej w zamian za figę z makiem, zamiast dopierdalania przeciwnikom politycznym z drugiego szeregu. Myślę, że ludzie z GW do L. Millera odnosili się z pogardą, to był dla nich szmaciarz, towarzysz szmaciak, a inni no to było szambo. Tak więc propozycja, aby być ich zakładnikiem musiała ich miłość własną głęboko obrażać, tym bardziej, że cała inicjatywa dotycząca rozgrywki z ustawą medialną w tle, była najwyraźniej cały czas podtrzymywana przez frakcję Leszka Millera i innych z jego grupy. Gdyby sobie to odpuścili, to prawdopodobnie sprawa by nie ujrzała z względów czysto politycznych światła dziennego. Wniosek z tego jest taki, że Adam Michnik nie jest żadnym demiurgiem ani geniuszem sceny politycznym. On jest prawdziwym Polakiem z takim fartem z PRL-u, chciał dobrze, a wyszło tak jak zawsze. Komisja śledcza bowiem ujawniła patologiczne mechanizmy funkcjonowania samej III RP tzn. przekonała opinię publiczną, co do tego, że III RP jest do cna skorumpowana, co w mojej ocenie jest/było prawdą. Burdel w prawodawstwie i w ogóle gdzie się da przecież nie jest przypadkowy, on zawsze służy zarabianiu pieniędzy przez sutenera. Tutaj są prostytutki jest klient i jest sutener. Dlatego jestem za walką z prostytucją w Polsce w każdym jej wymiarze. No a głosy, że BW to szuja wynikają z tego, że Saloon oskarżono, że miał być jednym z sutenerów, inni chcieli żeby jednak to Saloon był prostytutka, albo jej klient, a Rokita i BW mówią, że sam Saloon, to sutener. No, a to jest już kurwa zniewaga! Czyli Żołnierz Wolności i Państwo i Życie.

  248. Paweł Luboński Says:

    “Ciekawe, że Łysiaka jakoś recenzować nie chcą…”
    .
    No cóż, poważne media nie zajmują się omówieniami treści takich pism jak “Nie” czy “Bez dogmatu” i z tych samych powodów nie recenzują Łysiaka.

  249. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58494

    Emocje powodują ze wracasz do swojego specyficznego dialektu i leksyki. Spokojnie. Jak jesteś spokojny stajesz się lepiej czytelny, klarowniejszy.
    Twój dialekt odpycha. Działa tak jak powierzchowność i mowa Kaczyńskich która czyni ich dobre może czasem chęci nie do przyjęcia, także ze względu na niesmak który budzą.

  250. uchachany Says:

    Pawle,
    zaś redaktorzy tych “poważnych pism” i politycy czytają cichcem te “nieomawiane” z wypiekami na twarzach :-)

  251. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany
    Wszyscy robią, no wiesz co robia. Nie wiedziałeś?
    Oczywiście na dowód swojej niezależności możesz ….
    Tobie wolno.

  252. Zofia Says:

    Polskie media jak zwykle zajmują się pierdołami, więc donoszę,bo tego w polskich mediach nie ma że:
    Polska od dzisiaj - członkiem Międzynarodowej Agencji Energetyki (IEA)
    Dzisiaj, 25 września Polska staje się, członkiem Międzynarodowej Agencji Energetyki (International Energy Agency – IEA), której siedziba mieści się w Paryżu.
    Rząd w Warszawie zakończył wszystkie niezbędne procedury i podjęte kroki w narodowym prawodawstwie, warunkujące zawarcie porozumienia dot. akcesji do IEA – tzw. Porozumienia w dot. Międzynarodowego Programu Energetyki - International Energy Program (I.E.P. Agreement)
    - Serdecznie witamy polskie członkostwo – stwierdził Nobuo Tanaka, dyr. wykonawczy IEA -Kraj ciężko pracował, aby szybko zrestrukturyzować narodową politykę energetyczna i program jej realizacji, oraz aby urynkowić polski sektor energii, który jest oparty o zasady przyjęte w państwach IEA
    Omawiając cele i zadania, przed jakimi stoi obecnie nasz kraj, dyr. Nobuo Tanaka, stwierdził -
    - Polska, kraj członkowski UE od 2004, r. posiada rozwijającą się gospodarkę, jest największym konsumentem energii, jak i jej producentem w Europie Środkowej. Odgrywa ważną rolę w emisji gazów cieplarnianych (węglowodorów) do atmosfery w Europie. Jak również gra ważną rolę we współpracy energetycznej w tym regionie. I dodał - Nie najmniej jednak, z racji położenia geograficznego tego kraju i jego pozycji - członkostwo Polski w IEA, niezwykle radykalnie nasili obecność Agencji w Środkowej i Wschodniej Europie jak i wzmocni bezpieczeństwo energii.
    By sprostać głównym wymaganiom związanymi z pełnym członkostwem w Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Polska musiała wykazać zabezpieczenie zapasów paliw naftowych (w sektorze prywatnym i publicznym) lub ich dostaw z importu w wielkości równoważnej zapotrzebowaniu polskiego przemysłu i sektora publicznego na 90 dni netto, co jest obowiązkowym minimalnym określonym przez IEA dla państw członkowskich.
    ***
    IEA – jest niezależną organizacją państw, zużywających ropę naftową i jej produkty. Działa autonomicznie w granicach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Została powołana do życia po doświadczeniach pierwszego kryzysu paliwowego w latach 1973-74.
    Początkowa misja IEA była związana z szybkimi i skutecznie reakcjami na ewentualne nagle kryzysy paliwowe i ze zmniejszeniem zużycia ropy naftowej oraz zależności od niej krajów.
    Wraz z rozwojem rynków energii, zakres mandatu IEA rozszerzył się.
    Aktualnie, praca Agencji skupia się na poprawieniu sprawności energetycznej państw i regionów i ich rynków, ochronie klimatu, współpracy technologii w energetyce. Aspiracje Agencji sięgają coraz dalszych rynków energetycznych świata, zwłaszcza tam, gdzie są ważni konsumenci i producenci energii taki jak Chiny, Indie, Rosja i kraje OPEC.
    IEA prowadzi obszerny program badań energii, zajmuje się przetwarzaniem danych, prowadzi wydawanie publikacji na temat energetyki i zabiega o publiczne ujawnianie ostatniej analizy polityki energetycznej, jaka prowadzą kraje IEA i trzecie.
    ***
    Wiem, to nie takie pasjonujące jak emerytury dla WRON, czy przypominanie co kto komu powiedział po tajnych obradach Solidarności ze 20 lat temu, ale zawsze to jednak ważna informacja,przynajmniej dla tych, co to pamiętają iż - przede wszystkim - gospodarka, głupku!

  253. Paweł Luboński Says:

    Uchachany:
    .
    “Redaktorzy tych “poważnych pism” i politycy czytają cichcem te “nieomawiane” z wypiekami na twarzach.”
    .
    Całkiem możliwe. Możliwe, że czytają również z wypiekami na twarzach Łysiaka. Ale co właściwie z tego twoim zdaniem wynika? Czym innym jest czytać, nawet z przyjemnością, jakieś paskudztwa, a czym innym przyznawać im miejsce w życiu publicznym.

  254. głos zwykły Says:

    Uff! Nareszcie nas gdzieś docenili, że odgrywamy ważną rolę w gospodarce w zakresie emisji gazów cieplarnianych (węglowodorów) do atmosfery w Europie. Należy także dodać, że nasze krowy też pomagają w tej emisji, jak sobie dobrze podjedzą.

  255. Edwar D.Dana Says:

    Dla Glosa

    http://www.rp.pl/artykul/2,195.....ziami.html

  256. głos zwykły Says:

    No, sam teraz widzisz Edwardzie, że testy na aplikację to jest cd. szkółki. Wymaga się wiedzy encyklopedycznej a nie dowodu na umiejętności rozwiązywania problemów, argumentowania, docierania do istoty problemu. Tymczasem przydatna wiedza na sali sądowej, np. sędzie sprawozdawca opisuje fakty i przytacza podstawę prawną i czyni to np. niezgodnie z stanem faktycznym i prawnym, to co robić? Albo taka mam słabe argumenty, jak ukryć to, że mój klient nie ma racji. Mówić dużo czy mało. Na temat czy nie na temat. Seplenić czy wyraźnie.

  257. uchachany Says:

    Pawle,
    to powiadasz że “życie publiczne” to jest coś takiego jak “akademia ku czci”, gdzie się pewnych tematów nie porusza, by nie urazić jubilata?
    .
    A kto ma określać jakich to tematów nie poruszać?
    Bo kiedyś to było proste: była Mysia, instrukcje Wydziału Prasy KC i “była zabezpieczona pełna jasność w temacie.”
    .
    A dzisiaj - kto…?
    .
    Niech pomyślę…


    EUREKA!
    Już wiem co masz na myśli!
    Przecież zareagowałeś na uwagę, że jakoś nie widziałem w GW recenzji z Łysiaka, więc musisz być przekonany, że to, o czym nie mówi się na łamach GW - nie istnieje w “życiu publicznym”!
    .
    Jakież to proste!
    I słuszne; wszak nasz Noblista mawiał “miała być demokracja, a tu każdy gada co chce”.
    Faktycznie, tak nie może być żeby każde plugastwo funkcjonowało w “życiu publicznym”; całe szczęścia, że mamy takiego niezawodnego regulatora tego życia jak kamanda z Czerskiej!
    .
    Szkoda że sławna Venissa tu nie wpada; jakąż bo smakowitą egzegezę Twojej psyche sporządziła :-)…
    Literacko opartą na “Umyśle zniewolonym” Miłosza…

  258. narciarz2 Says:

    Bernard napisal: Ja tu bywam ostatnio rzadko, postanowiłem się zdekomunizować i odUBeczyć
    Bernard zapomnial dodac, ze rowniez odsmieszyc. Bernard zostal bowiem gruntownie osmieszony. On tu przychodzil wymierzac prawo i sprawiedliwosc sowieciarzom, jak Feliks Dzierzynski posiadaczom. Z ust Bernarda sciekala krew wrogow Narodu i Ojczyzny. Jednakze, zbiorowym wysilkiem zdjelismy z Bernarda jego czekistowski szynel, zajrzelismy do kabury a takze do glowy, i co sie okazalo? W kaburze nie ma pistoletu, sa tylko pozokle kwity na Bolka. Spod szynela pokazal sie rozwiazany szaliczek bezzebnego staruszka. A w glowie szajba. I tak rozwial sie mit groznego Bernarda. Zamiast czekisty zobaczylismy niegroznego szajbusa, ktorego wpisy budza teraz smiech od Rochester po Kamczatke.
    .
    I w ten sposob Bernard zostal blogowym wesolkiem, ktorego bardzo nam tu brakuje. Wracaj, Bernardzie, daj nam sie zdrowo posmiac z Twoich wpisow!

  259. głos zwykły Says:

    http://www.nie.com.pl/art642.htm
    Jerzy Urban o korupcji w Polsce.
    Plotkuje się o tym, którzy posiadacze pieniędzy prosperują dzięki którym posiadaczom władzy, i nawzajem. Obu zmieszanymi taliami, a więc figurami władzy i kapitału, toczy się gra, ale jej kibicom niełatwo zajrzeć graczom w karty.

  260. głos zwykły Says:

    Podzielam ten wywód Jerzego Urbana z tekstu j.w.
    Chcieć musi ten, kto może, bo kto nie może, ten zawsze chce. Tylko co z tego?

  261. Edwar.D.Dana Says:

    uchachany
    Powiedzieć można wiele bo prawo tego nie zabrania, ba gwarantuje wolność od kary. Nie tylko powiedzieć, zrobić można wiele, bo prawo tego nie zabrania. Zgadnij, co np. Uchachany.

    Są jednak zasady, które pewnych rzeczy mówić zakazują albo zabraniają niektórych form wypowiedzi.

    Są to zasady nieostre i nieszczególnie represywne, ale trzeba je znać a lepiej czuć. To jest tak jak z winem, tobie np. wydaje się, że każde wino jest równie dobre ja mam odmienne zdanie.

    Pewnych rzeczy nie wypowiada się nie ze względu na cenzurę, ale dlatego że są głupie i tego osobnika, który je wypowiada można podejrzewać o głupotę, pewnych rzeczy nie mówi się ze względów estetycznych i tego, który je wypowiada uważa się za człowieka bez smaku. ITD.,ITD.
    Ty zgodnie ze swoją manierą wedle, której pogardzasz pewnym rodzajem poprawności mówisz za wiele i niesmacznie. Do tego ten dialekt ze świata doliny nicości!!! Tak się nie mówi a przynajmniej nie o wszystkich. To infantylny język, który jak rozumiem jest jak stróżki moczu, które zwierzę zostawia na swym terytorium, to rodzaj obrzędu wzmacniającego związek z tym oto obszarem. Masz to tego jak każdy osobnik prawo, ale czy musisz tę gwarę wynosić na zewnątrz. Ciesz się tym smakiem i zapachem sam ze swoimi.

  262. Paweł Luboński Says:

    Uchachany:
    .
    Chciałem bardziej rzeczowo odpowiedzieć na twoją ostatnią replikę pod moim adresem, ale po namyśle dałem sobie spokój. Nie warto.
    Powiem ci otwarcie: nie zamierzam podejmować z tobą poważnej dyskusji, dopóki nie zaniechasz swego szyderczego i pogardliwego tonu. Dopóki piszesz tak jak piszesz, będę miał dla ciebie tylko złośliwości, a częściej milczenie. Zasługująca na to miano wymiana poglądów zakłada bowiem minimum wzajemnego szacunku.
    Zwracam ci przy okazji uwagę na nielogiczność twojej postawy. Z jednej strony nie ukrywasz, że masz bywalców tego bloga za bezmyślnych i ogłupionych przez Wyborczą członków Partii Ludzi Rozumnych, z drugiej zaś zgłaszasz pretensje, że nie podejmujemy polemiki z twoimi argumentami. Ja, kiedy mam o kimś tak złe mniemanie, omijam go szerokim łukiem. Po co się z głupkiem zadawać?
    I jeszcze jedno: pisują tu ludzie o bardzo różnych poglądach, charakterach, zawodach i doświadczeniach życiowych. Często spieramy się ze sobą, nawet ostro. Gdyby natomiast ktoś z zewnątrz przeczytał tylko twoje wpisy, musiałby dojść do wniosku, że poza tobą, Mawarem i paroma sporadycznie wpadającymi gośćmi mamy do czynienia z jednomyślną, homogeniczną masą, pogardliwie przez ciebie zwaną PLR. Nie sądzę, byś był taki głupi czy zaślepiony, by tego nie dostrzegać. Więc dlaczego tak piszesz? Mam swoją hipotezę, sformułowałem ją wczoraj we wpisach skierowanych do Edwara i szkoda mi czasu na ich powtarzanie. Zresztą wiem, że czytałeś. I że cię zabolało.

  263. Edwar.D.Dana Says:

    “przynajmniej nie o wszystkich” powinno być “przynajmniej nie do wszystkich”

  264. jasnaanielka Says:

    Andrzeju! Z moim nowym pilotem jestem już za pan brat, do czego walnie się przyczyniłeś. Masz rację, to co nazywasz CINERAMA jest najlepsze w odbiorze. Mój nowy telewizor przestał mnie irytować.
    Dziękuję :D

  265. uchachany Says:

    Głosie,
    aby podtrzymać mój imidż oszołoma i mile połechtać tym samym ega fanów PZPR (porzucam, zgodnie z sugestiami Edwarda skompromitowany skrót PLR; niechże będzie Polska Zjednoczona Partia Rozumnych, a nie Partia Ludzi Rozumnych. Tym bardziej, że niektórym aktywistom będzie do tego skrótu znacznie łatwiej przywyknąć…)
    - przedstawię w skrócie moją teorię na sprawę Rywina.
    (Jedna uwaga: z rywalizacji wewnętrznej obu band: preziowej z millerową to preziowa wyszła zwycięsko).
    .
    W każdym kraju, nawet najbardziej demokratycznym, oprócz klasycznej, monteskiuszowskiej trójcy władzy i tzw. “czwartej władzy”, czyli “wolnych” mediów, istnieje także i władza piąta.
    Nie wyobrażam sobie jej wbrew temu co wpierał mi Edward jako centralnie zakonspirowanej organizacji o karnych, a wszechobecnych i wszechmogących strukturach wykonawczych zaimplementowanych we wszystkich elementach rzeczywistości.
    Ani nawet jako tajnego sanhedrynu, obradującego w ponurych lochach, gdzie przy pełgających płomieniach świec brodaci starcy o krogulczych nosach i drapieżnych rysach knują spiski decydujące o losach świata :-).
    Choć ten ostatni wizerunek, przywoływany w charakterze ilustracji paranoidalnej mentalności kaczofaszysty wielce jest miły duszy każdego wykształciucha :-)…
    .
    Moje wyobrażenie jest znacznie banalniejsze - chodzi o władzę szeroko rozumianego kapitału. Obejmuje ona tę część rynku kapitałowego (najwięksi finansiści, największe banki, korporacje), która poprzez swoją wielkość i koncentrację jest w stanie skutecznie wpływać na pozostałe segmenty władzy. Dla ochrony i rozwoju swoich interesów.
    Zazwyczaj poprzez lobbing przy ustanawianiu prawa, ale niekiedy i poprzez bezpośrednie użycie korupcji. A czasem, w przypadkach ekstremalnych i przez “mokrą robotę”, szczególnie wtedy, gdy ma dobre “przełożenie” na władzę wykonawczą i sądowniczą i może liczyć na bezkarność.
    Pamiętasz “Wiernego ogrodnika” Le Carre’a?
    .
    Nie jest to władza centralnie zorganizowana, a raczej - nieczęsto i nietrwale bywa. Nosi raczej charakter doraźnie zawieranych sojuszy, pełna jest też wewnętrznych walk, a jej interakcje z pozostałymi segmentami władzy mają charakter dynamiczny.
    Między piątą a pozostałymi władzami zachodzi też zjawisko osmozy personalnej, co powinno być oczywiste dla każdego obserwatora sceny politycznej zdolnego dostrzec kolekcjonowanie polityków przez duży biznes i vice versa - przechodzenie z biznesu do polityki.
    .
    U nas zresztą, obejmując zarówno obecny na naszym rynku kapitał międzynarodowy jak i rodzimy, ma nieco specyficzny charakter z uwagi na sposoby tworzenia się kapitału rodzimego poprzez procesy uwłaszczenia się na dawnej własności państwowej części peerelowskiej nomenklatury i specsłużb.
    .
    Oczywiście dążeniem tej władzy jest powiększenie swego stanu posiadania, czyli zyskanie możliwie trwałego wpływu na segmenty pozostałe.
    .
    I teraz powracamy do sprawy Rywina.
    Eseldowska mafia rządząca popadła w wyniszczającą walkę wewnętrzną między skrzydłem Prezia a skrzydłem Millera, w jakimś zresztą stopniu odzwierciedlając dawną rywalizacja puławian z natolińczykami. Tyle że już nie o łaski kremlowskiego suwerena, ale o kasę :-).
    .
    Ta walka psuła interesy jakie piąta władza prowadziła z pierwszą,
    więc piąta wystąpiła w roli capo di tutti capi i wynająwszy IV władzę do zorganizowania nagonki na SLD zaprowadziła porządek.
    A katalizatorem tej decyzji z różnych wzgledów była sprawa Rywina.
    .
    Czy zwróciłeś uwagę, jak zgodnym chórem medialnym była flekowana ekipa Millera? Obejmującym także publiczną TVP.
    W warunkach naszego rynku mediów oznacza to tylko jedno: ktoś to zorganizował.
    Na dodatek ekipa Millera zatrzymała prywatyzację, co było grzechem z punktu widzenia interesów V władzy. Potrafiła też jej robić różne psikusy, jak np. Łapiński, który scentralizował zakupy leków refundowanych i wymógł na firmach farmaceutycznych obniżenie cen, za co zaraz zrewanżowały mu się prowokację a’la Szeremietiew, w wyniku której odszedł ze stanowiska w niesławie nękany zarzutami korupcji.
    .
    Do decyzji politycznej o obaleniu władzy SLD dołączyła także i Agora, będąca zresztą także i pewnym graczem V władzy.
    Ta decyzja obejmowała i wybór następcy, a miała nim być PO.
    Stąd (skądinąd na ogół zasłużone) medialne flekowanie SLD było uzupełnione lansowaniem PO.
    Pamiętasz chyba, jak pełno ich wszędzie było?
    .
    I wtedy nastąpił ten “wypadek przy pracy”: niespodziewanie wygrał PiS. Dzięki sojuszowi z Ojdyrem, głos hufców którego w obliczu nikłej frekwencji przesądził o wyniku.
    Rozczarowanie było ogromne, ale sprawa nie była jeszcze przegrana, wszystko zależało od kształtu rządu.
    Pamiętasz, o co tak naprawdę rozsypały się rokowania koalicyjne PO-PiS?
    O nagłe żądanie PO, że musi dostać MSW.
    To był podstawowy warunek, by nowa koalicja została zaakceptowana przez V władzę: kontrola nad prokuraturą jej POwskich nominatów.
    Potem już wiesz: rokowania się rozsypały, Kaczyński zaczął kuglować z przystawkami, a V władza za pomocą IV konsekwentnie zaczęła go zwalczać i zwalcza do tej pory. Nie bez pewnej pomocy z jego strony :-).
    Bo uznała, że polityczne pomysły Kaczyńskiego na wzmocnienie pozycji państwa za istotne zagrożenie swoich interesów, więc chce się przed możliwością powrotu PiSu do władzy zabezpieczyć.
    .
    Jak się do tego ustawia Donald Kastro pisałem już wcześniej :-).

  266. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Piszesz: Do decyzji politycznej o obaleniu władzy SLD dołączyła także i Agora, będąca zresztą także i pewnym graczem V władzy.
    Ta decyzja obejmowała i wybór następcy, a miała nim być PO.

    A przecież wystarczy otworzyć archiwalne numery GW, aby przekonać się, iż GW-czej wówczas była miła SLD i PD złączone razem koalicją nazywaną Lewica i Demokraci.

  267. narciarz2 Says:

    Uchachany nieco gorszym jezykiem i bardziej metnie zgodzil sie z Urbanem. Jednak wole czytac klasykow niz Uchachanego. EDD, dziekuje za link do wypowiedzi Urbana. pawle, wracam do mojego zwyczju opuszczania wypowiedzi Uchachanego. Nie warto go czytac, i tyle.
    http://www.nie.com.pl/art642.htm

  268. głos zwykły Says:

    Uchachany
    W sprawie: potrzymania imidżu oszołoma i milego łechtania tym samym ega fanów PZPR, to uważam, że jesteś na tyle dobry, że możesz na tym blogu występować bez wsparcia T-800.

  269. Zofia Says:

    Biedny europoseł Libicki (PiS), tak się namęczył w PE, by udowodnić iż gazociąg bałtycki jest fatalny i winno się definitywnie zakazać jego budowy, bo te bomby na dnie i te magazyny broni powojenne, i ten wreszcie iperyt….
    Pan premier Tusk apelował do szefów państw na różnych szczytach a tu poważna morska organizacja powołana do pilnowania bezpieczeństwa na morzu - twierdzi oficjalnie, ze gazociąg niczemu nie zagraża!!!
    Skandal i już. Podaję za PAP, w mediach centralnych i tak tego nie ma, bo wiadomość politycznie dla Polski niewygodna.

    Bałtykowi nie grozi skażenie zatopioną bronią chemiczną

    W Helsinkach ogłoszono dokładnie wczoraj, w środę, raport międzynarodowej organizacji HELCOM, z którego wynika, że zatopiona w Bałtyku broń chemiczna traci swe groźnie właściwości, nie zagraża już skażeniem ani morzu ani też bałtyckim wybrzeżom.
    HELCOM to angielski skrót Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku, zwanej również Komisją Helsińską.
    Powstała w 1974 roku jako organ wykonawczy Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego.
    Jej sekretariat znajduje się w stolicy Finlandii. W skład HELCOM wchodzi dziewięć państw nadbałtyckich (Dania, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Polska, Rosja, Szwecja) oraz Unia Europejska.
    Raport stwierdza, że co roku zmniejszał się i nadal zmniejsza poziom zagrożenia leżącą na dnie bronią chemiczną.
    Opracowanie opiera się na danych dostarczonych przez Danię, która w ramach HELCOM nadzoruje to zagadnienie.
    Wynika to z faktu, że w pobliżu jej granic znajdują się największe podwodne składowiska broni chemicznej.
    Według duńskich informacji w ubiegłym roku doszło tylko do dwóch incydentów związanych z wyłowieniem przez rybaków chemicznych środków bojowych, których wagę określono na 58 kg.
    W 2003 roku zanotowano 25 podobnych przypadków, a w sieciach znalazło się ok 1.110 kg środków chemicznych najczęściej w postaci brył iperytu, czyli tzw. gazu musztardowego.
    W latach 1995-2002 zgłaszano rocznie 5-11 przypadków tego typu. Jeszcze w 1991 roku ponad sto razy wydobywano z dna morza niebezpieczne chemikalia o łącznej wadze ok.5,5 ton.
    Główne rejony, gdzie zatapiano po II wojnie światowej broń chemiczną, znajdują się na wschód od duńskiej wyspy Bornholm, na południowy wschód od szwedzkiej wyspy Gotlandia oraz na południe od cieśniny Mały Bełt.
    W tych trzech miejscach zatopiono łącznie ok. 13 tysięcy ton chemicznych środków bojowych.
    W całym Bałtyku prawdopodobnie znalazło się ich ok. 40 tys ton. Znane akweny, gdzie na dnie są składowiska broni chemicznej, zaznaczono na morskich mapach jako rejony, na których jedynie „nie zaleca się kotwiczenia i połowu ryb”.
    W opinii HELCOM zatopiona przed 60 laty broń chemiczna stopniowo traci swe śmiercionośne właściwości.
    Skorodowane zasobniki, pociski lub bomby lotnicze powoli opróżniają się a ich zawartość ulega degradacji, rozpuszczając się w wodzie morskiej.
    Są też substancje, które bardzo wolno rozpuszczają - do nich należy m.in. iperyt. Lecz właśnie ten powolny proces powoduje, że nie grozi poważniejsza koncentracja groźnych chemikaliów.
    ***
    Nie dość, ze obawy powoli się rozwiewają, to na dodatek dokładnie określono, gdzie ta bron jest zlokalizowana.
    Trzeba politycy będą wydumać intensywnie inny powód by się z Rosjanami na różnych forach wykłócać o ten gazociąg.
    Iperyt i bombki - odpadają.

  270. Stan Says:

    głosie,

    podzielam Twoje stanowisko. Dodam tylko (z pewnym uproszczeniem), że za czasów, gdy lewica była u władzy krajem faktycznie rządził A. Michnik (lewicy mniej można). Po aferze Rywina napłyneła fala rozliczeń, więc oczywistym jest, że fala ta najdłużej targała Michnikiem (na nic się zdała ucieczka w chorobę) i, trwa do dzisiaj. Wypowiedź RAZA o pijanym Kwaśniewskim, który mówił w stanie wskazującym na… jest podszyta jego tępotą. Kwaśniewski po prostu powiedział rzecz oczywistą, że Michnik popełnił błąd. Prawdopodonie mówił mu o tym od samego początku, ale przecierz wiadomo co znaczył by Kwaśniewski bez wsparcia Michnika (kto faktycznie był w tym czasie wielkorządcą tego kraju). Michnik popełnił błąd tak ciężki, że zamknął sobie drogę do dawnej wielkości. Tak bywa w polityce.

  271. narciarz2 Says:

    Bardzo mi sie podoba rozmowa Janiny Paradowskiej z Lechem W.
    http://www.polityka.pl/wygrali.....268870,18/

  272. Mawar Says:

    Pogoda już ładna, więc zrozumiałe, że Premier udaje się na pracowity wypoczynek do rodzinnego Sopotu. Strategiczna misja w słonecznym Peru nadwyrężyła jego siły, ale jeszcze bardziej miłosne obłapianie go przez zjednoczone siły Salonu i Partii Ludzi Rozumnych (S-PLR). Przy Tobie Najaśniejszy Panie stoimy i stać chcemy - wiernopoddańczo szepce Salon, chwytając za poły premierowej kapoty. Ale Premier wyniośle zamknie się teraz w swym nadmorskim castrum, gdzie pracować będzie nad ustawą - no, wiadomo jaką. Jeśli ustwa o powszechnym kastrowaniu wyjdzie bardziej zaostrzona, spotka się z jeszcze większym aplauzem S-PLR i sondaże PO podskoczą, a Kaczorom znów spadnie. Nkt z Salonu nie zapyta, nasz Donku - dlaczego? Wszyscy powiedzą: dzię-ku-je-my, prosimy o jeszcze, o więcej, głębiej, lepiej. Życie polityczne składa się z paradoksów, w miarę budowy komunizmu podnosił głowę imperializm, w miarę powrotu do III RP faszystowska hydra kato-kaczyzmu nie daje za wygraną. Sytuacja S-PLR przypomina zjazdy stalinowskiej kompartii. Aplauz pod adresem towarzysza Stalina musiał trwać akuratnie długo, a ten kto zbyt szybko przestawał klaskać ryzykował rozstrzelaniem jako osobisty wróg genseka. Czy KPP wyssała to z mlekiem matki? :)

  273. Mawar Says:

    Waldemar Kuczyński
    -
    “Widziałem i Misję Specjalną i programy Wildsteina i wiem do końca ich istnienia, co w nich będzie i jak będzie. jak w Żołnierzu Wolności”, jak u Marii Osiadacz, jak u Gontarza, jak u Kura, jak u Kąkola etc, tylko ze znakiem przeciwnym”.
    -
    To nawet uprzejme, że nie zrobił Pan tego co Blumsztajn w GW,
    cyt. za Rzeczpospolitą: “Nie gardząc obrażaniem ludzi przy wykorzystaniu podobieństwa nazwisk, Seweryn Blumsztajn tytułował atak na wspomnianego już historyka IPN „Gontarczyk czy Gontarz”, porównując badacza do marcowego propagandzisty Ryszarda Gontarza”.
    http://www.rp.pl/artykul/103615.html
    .
    Ale niesłusznie zapomniał Pan, Panie Ministrze, o poprzenim pokoleniu policji myśli, o Wandzie Odolskiej, Wilhelminie Skulskiej, Stefanie Martyce. A chyba im też powinien Pan oddać sprawiedliwość.

  274. narciarz2 Says:

    Odezwal sie Mawar. Nie wiem dlaczego, ale Mawar wydaje mi sie najbardziej beznadziejny z blogowej prawicy.

  275. Mawar Says:

    narciarz
    -
    “… wracam do mojego zwyczju opuszczania wypowiedzi Uchachanego. Nie warto go czytac, i tyle”.
    -
    “Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy …”. (W. Młynarski)

    :))

  276. narciarz2 Says:

    A tutaj cos dla Andrzeja: Grzyby nad Polską. Chodzi o grzyby atomowe.
    http://www.polityka.pl/grzyby-.....268867,18/

  277. uchachany Says:

    Pawle,
    przepraszam, jeśli poczułeś się urażony, ale sam mnie sprowokowałeś do szyderstw piramidalnym według mnie głupstwem, jakie napisałeś.
    Cóż to znaczy, że coś ma mieć “przyznawane (bądź nie) miejsce w życiu publicznym”.
    Przecież to od razu skłania do postawienia pytania, któż to ma według Ciebie owo miejsce przyznawać i wedle jakich kryteriów ma to czynić, nieprawdaż?
    Pamiętasz naszą dyskusję o elitach, gdzie w sposób namolny domagałeś się, że skoro rozmawiamy o elitach to niech zdefiniuję koniecznie co rozumiem pod pojęciem elity?
    Znużony tym odpowiedziałem wtedy nieco na odczepne, że za elitę uważam osoby objęte działaniem ustawy lustracyjnej, co zresztą zaraz sprowokowało jakiegoś mądralę do stwierdzenia, że urzędowo dzielę ludzi na elity i nieelity jak jakiś faszysta :-).
    Proszę bardzo, skoro coś lub ktoś ma mieć lub nie “przyznawane miejsce w życiu publicznym”, to określ mi jaki podmiot ma te miejsce przyznawać i według jakich kryteriów?
    .
    Ja Ci pomogłem sformułować tę odpowiedź;
    skoro zaczęliśmy od sprawy nieobecności Łysiaka w GW:
    .

    ["“Ciekawe, że Łysiaka jakoś recenzować nie chcą…”
    Ty na to:
    "No cóż, poważne media nie zajmują się omówieniami treści takich pism jak “Nie” czy “Bez dogmatu” i z tych samych powodów nie recenzują Łysiaka."
    Ja:
    “Redaktorzy tych “poważnych pism” i politycy czytają cichcem te “nieomawiane” z wypiekami na twarzach.”
    Ty:
    "Całkiem możliwe. Możliwe, że czytają również z wypiekami na twarzach Łysiaka. Ale co właściwie z tego twoim zdaniem wynika? Czym innym jest czytać, nawet z przyjemnością, jakieś paskudztwa, a czym innym przyznawać im miejsce w życiu publicznym."]
    .
    a doszliśmy do sprawy “przyznawania miejsca w życiu publicznym”, wysnułem wniosek, że za książkę czy autora godnego “przyznania mu miejsca w życiu piublicznym” uważasz tylko tych, którzy są wymieniani na łamach GW.
    To koresponduje z lansowanym kiedyś gdzieś (a bodajże na tychże łamach właśnie) hasłem że inteligent to ten, kto czyta GW :-)
    .

    Druga sprawa - samo pojęcie “życia publicznego”.
    Czy popularna książka popularnego pisarza, wielokrotnie dodrukowywana i sprzedawana w ogromnych nakładach nie ma w samej rzeczy miejsca w życiu publicznym?
    Bez względu na to, czy komu się wydaje “paskudztwem” czy nie?
    A co z jej czytelnikami?
    Czy i oni “nie mają miejsca w życiu publicznym”?
    Zwróć uwagę, do jakiego absurdu można dojść używając Twoich argumentów.
    Przecież zupełnie logicznie byłoby teraz żądać odebrania im praw obywatelskich czy też odizolowania w jakichś obozach reedukacyjnych, nieprawdaż?
    Skoro książka-”paskudztwo”, którą czytają i jej autor mają nie mieć miejsca w życiu publicznym, to czemużby oni mieli je mieć?

    .
    To samo z Urbanem: bez względu na to, co się o nim sądzi, istnieje na rynku i ma liczne grono czytelników kupujących jego NIE, a także jeszcze większe grono czytających.
    Ba, jest wykorzystywany nawet przez swoich wrogów; sporo pytań na komisji orlenowskiej było wręcz inspirowanych jego demaskatorskimi artykułami.
    .
    To, że jest niechętnie cytowany (choć bywa) przez “poważne media” nie ma nic do rzeczy.
    Zresztą samo pojęcie “poważnych mediów” też wypadałoby doprecyzować: Które media są “poważne” a które nie, kto określa zaliczenie ich do tej czy innej kategorii i wedle jakich reguł.
    .
    To, że Michnik udaje że nie ma Łysiaka czy Urbana ani trochę ich nie anihiluje. Tym bardziej, że z Urbanem się przyjaźni i popija.
    .
    Tak Urban jak i Łysiak stawiają pewne pytania, formułują pewne tezy i przedstawiają pewne argumenty na ich poparcie.
    Można się z nimi nie zgadzać, ale to nie znaczy że oni nie istnieją.
    .
    Dziwi mnie, że tak pokornie podzielasz hipokryzję panującą w świecie mediów.
    Odpowiada Ci?
    Mnie nie; bez osłonek nazywam ją hipokryzją i uważam za schorzenie życia życia publicznego.
    To, że jakiś Ałtorytet zadekretuje, że coś lub ktoś nie istnieje nie oznacza rzeczywiste nieistnienie tego czegoś lub kogoś.
    Chyba że to Ałtorytet leninizma-stalinizma; tam bywało, że po takim zadekretowaniu owo coś lub ktoś znikało z realu…
    Nie widzisz, jakie to zbliżone postawy…?
    Różniące się zaledwie w warstwie “możliwości wykonawczych”?
    P.S1
    Nie uważam bywalców tego bloga za bezmyślnych, tylko za co najwyżej ogłupionych politycznie. W taki sposób, że nieskłonnych sprawdzić, czy to co serwują ich idole nie jest aby przysłowiowym “żenieniem kitu”. Po prostu wyłączających “na tym odcinku” swą inteligencję z użycia.
    Rozumiem psychologiczne przesłanki takiej postawy, ale ją nie pochwalam.
    P.S.2
    Bardzo się mylisz sądząc, że mnie “zabolała” Twoja wczorajsza hipoteza. Rozśmieszyła mnie raczej, jako że mam na ogół dość pogodne usposobienie :-).
    Dlatego ją “uzupełniłem” :-)

  278. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarz
    To, czego dotyczy artykuł o grzybach było obsesja (słusznie) Nowaka Jeziorańskiego. Miał on absolutną pewność, że na wypadek rzeczywistego konfliktu CCCP kontra Demokracje obszar Polski zostanie intensywnie obdzielony wiadomymi grzybami. Wiele jego działań na zachodzie i oddziaływań na kraj było zmotywowanych przez tę świadomość. Np. akceptacja października i wezwanie do udziału w pseudo wyborach gomułkowskich wspólnie zresztą z Miłoszem i Giedroyciem. Stawianie na rozkład systemu nie na jego miażdżenie itd. O tych drobnych sprawach rzadko sie pamięta.

  279. jasnaanielka Says:

    Coś na poprawę humoru. Aga w formie :D
    http://paradowska.blog.polityk.....ment-53614
    To jest nie do podrobienia!

  280. Paweł Luboński Says:

    Uchachany, głupiś i zadufany do śmieszności. Nic więcej nie ma ci do powiedzenia.

  281. Andrzej Says:

    A co to za różnica gdzie by te 6-8 tys. (po 3-4 tys. z każdej ze stron) grzybków atomowych wyrosło?

  282. uchachany Says:

    Edwardzie-Petroniuszu,
    poradź mi jak dojść do takiego stadium smaku i wyrafinowania, by wiedzieć na pewno KTÓRYCH to “rzeczy nie wypowiada się nie ze względu na cenzurę, ale dlatego że są głupie” i KTÓRYCH “pewnych rzeczy nie mówi się ze względów estetycznych i tego, który je wypowiada uważa się za człowieka bez smaku. ITD.,ITD.”
    .
    Zwracam Ci uwagę, że konkretnie rozmawiamy tu nie o producentach pornografii dziecięcej, pedofilach czy alfonsach bijących swe dziwki po twarzach: kanwą rozmowy są dwaj popularni publicyści polityczni - Łysiak i Urban, z których pierwszy był, a bodajże jeszcze i jest znanym pisarzem, na którego książki się w PRL polowało.
    .
    A według Ciebie i Pawła nie mają prawa bytu w poważnych mediach.
    .
    Rozumiem że uważasz, że ich twórczość jest “głupia i nieestetyczna” i omawianie jej ma być dowodem owego braku smaku…?
    .
    Ciekawe jest również, że innym przykładem posiadania lub nie smaku jest umiejętność rozróżniania smaku wina.
    .
    Czy masz może na myśli to, że ktoś o wysublimowanym smaku, kto rozróżnia smaki wina będzie miał również świadomość i tego, że rozmowa o publicystyce Łysiaka czy Urbana (a nie daj Boże jeszcze roztrząsanie jej tez) jest dowodem braku smaku? No nie, o aż taką śmiałość by nie rzec dezynwolturę intelektu Cię jednak nie posądzam.
    Nie rozszerzajmy też pola rozmowy o choćby zasady savoir vivre’u, np. sprawy niedemonstrowania pracy pewnej części pokarmowego na przyjęciach.
    Skupmy się może na Łysiaku i Urbanie.
    .
    Jak dochodzi się do takiego stadium wysublimowania smaku, że uznaje się mówienie o publicystyce Urbana czy Łysiaka za dowód braku smaku?
    Czy to efekt odpowiednich studiów, lektur odpowiednich gazet, czy może genetyki - np. długości listy herbowych przodków?
    Czy to może ktoś dekretuje i wystarczy owej wyroczni wysłuchać i się do niej zastosować?
    Ja,
    jako człowiek “nierozróżniający smaków wina” nie mam niestetety świadomości tego, że czytanie Łysiaka czy Urbana lub omawianie tego, co napisali świadczy o braku smaku (stąd to moje pochopne przypuszczenie, że czynisz jakoweś iunctum między tymi umiejętnościami).
    Zechciałbyś mi zdradzić, jak dojść do takiego wyrafinowania by wiedzieć, że powoływanie się na Urbana czy Łysiaka świadczy o braku smaku i prymitywizmie powołującego się…?
    Stąd POWAŻNE MEDIA, prowadzone przez pełnych smaku redaktorów (domniemywam, że jednak również i koneserów win, chociaz nawiasem mówiąc sam Michnik znany jest raczej z zamiłowania do wódeczki) nigdy się na nich nie powołują?

  283. głos zwykły Says:

    Stan
    Zastanawiając się nad tym dlaczego A. Michnik popełnił ten “straszny błąd”, który go strącił z piedestału wielkości, dochodzę do wniosku, że SLD zaczęła już grozić tej wolności, poza którą już kończy się demokracja, a Kwas okazał się za słaby do rozegrania Millera. Czyli, że fundament demokracji zaczął się kruszyć już za SLD, wbrew temu co głosi Pan Waldemar Kuczyński. A jego ekonomiczne podstawy zaatakował jeszcze wcześniej AWS. Oczywiście można dyskutować co i czy coś było jeszcze w tle. Tak czy inaczej Adam Michnik walczy całe życie z rakiem, a to jest wyniszczająca choroba, wytniesz lub chemicznie usuniesz to, a tu cyk przerzut np. wczoraj PiS lub dziś PO, a sił coraz mniej…

  284. uchachany Says:

    Głosie,
    dziękuję za zwrócenie uwagi.
    Masz rację pisząc
    “A przecież wystarczy otworzyć archiwalne numery GW, aby przekonać się, iż GW-czej wówczas była miła SLD i PD złączone razem koalicją nazywaną Lewica i Demokraci.”
    .
    Dość nieszczęśliwie wkleiłem zdanie (pierwotnie było gdzie indziej)
    “”Ta decyzja obejmowała i wybór następcy, a miała nim być PO.”
    i wyszło na to, że mam na myśli GW.
    .
    Uściślam więc:
    o ile generalnie V władza postawiła na PO, świadoma tego, że po aferze Rywina i pikowaniu rządu Belki SLD było w proszku, o tyle w rzeczy samej Michnik próbował na ile mógł przemycić tę skromną wersję swego wieloletniego marzenia o “Wielkim Pojednaniu” zachwalając LiD.
    Zresztą jak już pisałem V władza to nie od razu scentralizowany konglomerat wszechmocnych kreatorów rzeczywistości, ale raczej umiejętni pokerzyści obstawiający na wszelki wypadek wszystkie stoliki.
    I rzeczywistość niekoniecznie daje się im formować, o czym świadczy wygrana PiS w 2005.
    .
    Ale do Ciebie też mam uwagę: napisałeś ostatnio
    “… SLD zaczęła już grozić tej wolności, poza którą już kończy się demokracja “,
    jak więc wytłumaczysz patronat Michnika nad sojuszem SLD i Demokratów?

  285. narciarz2 Says:

    O tych drobnych sprawach rzadko sie pamięta.
    Chodzi o grzybki. Ludzie nie pamietaja. Bo ludzie, w dodatku do tego, ze nie mysla, sa niedoinformowani. O grzybkach lepiej zreszta bylo nie myslec, bo jesli kto myslal, to albo konczyl u czubkow, albo zwiewal.
    .
    Niedawno rozmawialem z bylym oficerem armii jednego z naszych glownych sojusznikow. Ten oficer w latach ‘80 rozstawial grzybki po Polsce i innych krajach tzw. komunistycznych. Oczywiscie wirtualnie, na ekranie komputera. To byly takie cwiczenia. Zupelnie jak te cwiczenia Sowietow nad polska granica wschodnia w 1980. Tak na wszelki wypadek.

  286. Edwar.D.Dana Says:

    Tylko człowiek o zafałszowanej świadomości, tylko Wyalienat Jeden mógł nie widzieć tego wcześniej.
    Wyjaśnienie wszystkiego absolutnie jest tak proste, że aż głupie.
    Mamy oto 5, uważajcie 5 władz, 5 bo nie 4 czy 6. Władze (i w tym jest sztuczka) łączą się ze sobą. Zaznaczamy 5 punktów a potem w magicznie cwany sposób je łączymy.
    I co wyszło?
    Pentagram.
    No i co z tego?
    Nic, ale nie dla Głupca. Głupiec, bowiem wie z dzieł Eliphasa Lévi, że Pentagram może być Dobry albo Zły. Sumuje się Bałwan i mozoli. Co tu mamy?
    Ustawodawcza, tu. Wykonawcza, tam.
    Władza sądownicza….. No i te Dwie: Michnik i Kapitał.
    Na Bafometa!!! Te Dwie kierujemy do góry.
    I co? Nic.
    Ale Głupiec widzi. Co Głupiec widzi? Głupi widzi oblicze szatana:

    http://www.davegh.com/bladenew....._alpha.jpg

    I pojął Głupiec istotę układu niezcentralizowanego. Ułożył go w kupę w włożył do głowy. Capy mu potakiwały. Biegnie Dureń Pentagramem opętany i woła:
    Rozumni, a nie widzą !!! Ucha ha, ha, ucha ha, ha.

    PS
    Urbana lubię jawnie. Do Łysiaka mam stosunek taki jak do ciebie.

  287. narciarz2 Says:

    Jaki pentagram? Przez dowolne piec punktow przechodzi linia prosta, tylko musi byc dostatecznie gruba.

  288. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Może tym, że patronat Michnika nad sojuszem SLD i Demokratów nie był żadnym zagrożeniem dla wolności. Gdybyś wyszedł poza spiskową teorię dziejów na jeszcze wyższy poziom spiskowości, gdzie karty rozdają ci, którzy wygrywają wojny i pokój, (a są to supermocarstwa) i jeszcze wziął pod uwagę, iż A. Michnik zawsze był z lewicy, a jeszcze uświadomił sobie, że jest i VI władza, czyli rząd USA, który np. może zablokować rurociąg północny, oraz przekonać redaktora GW do cieplejszego spojrzenia na PiS, to może zrozumiałbyś, że nikt nie jest panem samego siebie, a zwłaszcza ten kto jest redaktorem naczelnym :-)

  289. jasnaanielka Says:

    A Behemot czai się za progiem….
    O Łysiaku to sobie Uchachany możesz podyskutować sam ze sobą…
    kanwą rozmowy są dwaj popularni publicyści polityczni - Łysiak i Urban, z których pierwszy był, a bodajże jeszcze i jest znanym pisarzem, na którego książki się w PRL polowało.
    Wygląda na to, że na tej kanwie sam jeden haftujesz. Krzyżykami.
    Dobranoc wszystkim

  290. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarzu
    Nie pytaj mnie jak Durny myśli. Wiem jedno głupcom się wszystko układa w klarowny model bystro jak biegunka. Patrz na model uchachany jak masz smak.

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58517

  291. jasnaanielka Says:

    Na książki Łysiaka sama polowałam, kiedy pisał o Napoleonie.

  292. Mawar Says:

    Zofia
    -
    “Bałtykowi nie grozi skażenie zatopioną bronią chemiczną (:…),
    -
    Nonsens, nie grozi jeśli nie będzie się robić na dnie morza prac inżynieryjnych na dużą skalę.
    -
    W Helsinkach ogłoszono dokładnie wczoraj, w środę, raport międzynarodowej organizacji HELCOM, z którego wynika, że zatopiona w Bałtyku broń chemiczna traci swe groźnie właściwości, nie zagraża już skażeniem ani morzu ani też bałtyckim wybrzeżom”.
    -
    Nonsens, to nie jest żaden raport tylko krótka inofmacyjka, a raczej “wpustka” (8 akapitów) dwojga autorów (jeden przypadkiem jest Rosjaninem), prezentująca prostacką żonglerkę faktami. Można to sprawdzić. Nieprzypadkiem nie podałaś tego linku. :)
    http://www.helcom.fi/press_office/news_helcom/en_GB/Chemu_2008/
    -
    “Raport stwierdza, że co roku zmniejszał się i nadal zmniejsza poziom zagrożenia leżącą na dnie bronią chemiczną”.
    -
    Jest odwrotnie, zatopione bomby lotnicze, pociski artyleryjskie, pojemniki (beczki) metalowe kordują i po ponad 50 latach ich ścianki są bardzo cienkie. Poruszenie tego szmelcu grozi katastrofą. Bałtyk jest morzem małym, pojemnośc tylko 21 km3, całkowita wymiana wody następuje co 40- 50 lat.
    -

    “Opracowanie opiera się na danych dostarczonych przez Danię, która w ramach HELCOM nadzoruje to zagadnienie.
    Wynika to z faktu, że w pobliżu jej granic znajdują się największe podwodne składowiska broni chemicznej”
    -
    A Gotlandia to też Dania, czy jednak Szwecja? Tam też są składowiska (na wysokości wybrzeża Łotwy). Spólka Nord Stream przekupiła gminy na Gotlandii “dotacją” kilku milionów euro, ale podobno w świetle szwedzkiego prawa nie jest to łapówka.
    -
    “Według duńskich informacji w ubiegłym roku doszło tylko do dwóch incydentów związanych z wyłowieniem przez rybaków chemicznych środków bojowych, których wagę określono na 58 kg. W 2003 roku zanotowano 25 podobnych przypadków, a w sieciach znalazło się ok 1.110 kg środków chemicznych najczęściej w postaci brył iperytu, czyli tzw. gazu musztardowego.”.
    -
    I co z tego wynika? Ano to, że tak naprawdę nie wiadomo gdzie JESZCZE jest ten chemiczny szmelc składowany. Oficjalnie w trzech miejscach (na wschód i zachód od Bornholmu oraz na południowy wschód od Gotlandii). Ale wiadomo, że Rosjanie w drodze na składowiska wyrzucali częśc ładunku za burtę w nieoznakowanych miejscach. Po I wojnie światowej też utopiono w Bałtyku trochę broni chemicznej, tylko że zupełnie nie wiadomo gdzie. W cieśninach bałtyckich i u wylotu Morza Północnego broń przjętą w swoich strefach składowali alianci i zrobili to porządnie. Część chemikaliów została później wydobyta, umieszcozna w betonowych pojemnikach i powtórnie zatopiona.
    -

    “W opinii HELCOM zatopiona przed 60 laty broń chemiczna stopniowo traci swe śmiercionośne właściwości.
    Skorodowane zasobniki, pociski lub bomby lotnicze powoli opróżniają się a ich zawartość ulega degradacji, rozpuszczając się w wodzie morskiej”.
    -
    Część się rozpuszcza, a część nie.
    -
    “Są też substancje, które bardzo wolno rozpuszczają - do nich należy m.in. iperyt. Lecz właśnie ten powolny proces powoduje, że nie grozi poważniejsza koncentracja groźnych chemikaliów”.
    -
    Pod warunkiem, że się ich nie ruszy, a w tym celu najlepiej zaniechać budowy gazociągu na dnie morza.
    -
    “Nie dość, ze obawy powoli się rozwiewają, to na dodatek dokładnie określono, gdzie ta bron jest zlokalizowana”.
    -
    A dokładniej: Rosjanie i spółki niemieckie są zainteresowani, aby stworzyć wrażenie, że dokładnie wiemy, gdzie ta broń jest składowana. Niestety fakty przeczą tym “dobrym chęciom”.
    -
    “Trzeba politycy będą wydumać intensywnie inny powód by się z Rosjanami na różnych forach wykłócać o ten gazociąg.
    Iperyt i bombki - odpadają”.
    -
    Tak myślisz? To zerknij na poniższy tekst, nietrudne było do znalezienia (dotyczy konwenccji Espoo):
    .
    “W Hamburgu 17 września 2008 konsorcjum Nord Stream spotkało się z przedstawicielami państw nadbałtyckich, bez których zgody nie da się ułożyć rury. Miało to być wedle zamysłów Nord Stream ostatnie spotkanie konsultacyjne w sprawie oceny wpływu inwestycji na środowisko naturalne. Po tym spotkaniu w październiku Nord Stream chciało złożyć ostateczny wniosek o zgodę na inwestycję (…)
    - Nord Stream zostało skrytykowane za ogólnikowe informacje. Inwestorzy zgłosili tylko projekty rozdziałów wniosku o ocenę wpływu inwestycji na środowisko z konkluzjami, nie przedstawiając danych ani wyliczeń uzasadniających te konkluzje - powiedziała “Gazecie Wyborczej” Iwona Siedlecka z Ministerstwa Środowiska”.

    http://gazownictwo.wnp.pl/budowa-gazociagu-polnocnego-znow-sie-opozni,60450_1_0_0.html

    -
    A i to polecam, jeszcze ciepłe:
    PAP - 20-09-2008 17:22
    Władze Finlandii uznały najnowszy raport spółki Nord Stream na temat oddziaływania planowanego Gazociągu Północnego na środowisko za niepełny i “nie do przyjęcia” - poinformowało fińskie radio publiczne YLE.
    Z informacji YLE wynika, że władze państwowe wezwały inwestora gazociągu do przedstawienia bardziej wyczerpującego raportu dotyczącego wód Zatoki Fińskiej. Wodami zatoki, pomiędzy brzegami Finlandii i Estonii gazociąg ma prowadzić na odcinku długości ponad 300 km.

    Finowie już w czerwcu 2007 r., udzielając zgody na badania dna tej strefy, wezwali Nord Stream do traktowania budowy na jej obszarze w szczególny sposób. Wynika to z obaw przed skutkami naruszenia osadów dennych, w których od stuleci gromadziły się metale ciężkie, rozliczne toksyny itp., które mogą w wyniku prac podwodnych zostać uwolnione do wód zatoki. Ponadto zaniepokojenie budzi perspektywa likwidowania napotykanych ładunków wybuchowych, pozostałości obu wojen światowych. Tymczasem najnowszy raport, który zdaniem Nord Stream powinien być uznany za ostateczny, nie wydziela problemu Zatoki Fińskiej, więc nie odpowiada na fińskie postulaty i obawy. Obszar Zatoki Fińskiej potraktowano wyłącznie jako część większego, północnego rejonu Bałtyku.

    Szwecja, według YLE, popiera stanowisko Finlandii. Eksperci obu krajów oraz pozostałych państw nadbałtyckich twierdzą, że nie można oczekiwać ich ostatecznej opinii ewentualnie zapalającej zielone światło dla inwestycji przed końcem bieżącego roku. Ponadto dla jej uzyskania Nord Stream musi jednak przedstawić dodatkowe i wyczerpujące studium spełniające oczekiwania fińskie”.
    http://gazownictwo.wnp.pl/finlandia-raport-w-sprawie-gazociagu-polnocnego-nie-do-przyjecia,60484_1_0_0.html
    -
    Tu też warto zerknąć, nie taki (każdy) Niemiec głupi:
    “PAP - 03-09-2008 18:03
    Działania Rosji na Kaukazie zmuszają do przemyśleń nad projektem Gazociągu Północnego pod Bałtykiem - ocenił poseł bawarskiej CSU Karl-Theodor zu Guttenberg.
    “Należy dokładnie przyjrzeć się gazociągowi, jeśli Rosja będzie go wykorzystywać, by uczynić z Europy swego zakładnika” - powiedział polityk w rozmowie z tygodnikiem “Rheinische Merkur”. Wypowiedź z czwartkowego wydania pisma opublikowała w środę z wyprzedzeniem agencja DPA.

    Poseł CSU - który już w przeszłości krytycznie wypowiadał się o omijającym Polskę i kraje bałtyckie gazociągu - ostro zaatakował także byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera za poniedziałkowe wystąpienie i oskarżenie Zachodu o poważne błędy w stosunkach z Rosją”.
    http://gazownictwo.wnp.pl/niem.....1_0_0.html
    -
    Lobbujesz w interesie Rosji mało przekonywująco, wręcz żenująco, popytaj swego eseldowskiego sąsiada J. Piechotę jak to się robi. Ten twój “8-akapitowy raport” ze strony HELICON to w gruncie rzeczy propagandowy bzdet, wrzucony po to by przykryć niepomyślne wieści z Niemiec i Finlandii. Czy ty widziałaś prawdziwy raport na temat broni chemicznej na dnie Bałtyku? A są takie - do znalezienia w sieci, należy tylko poszukać.

  293. głos zwykły Says:

    Słuchajcie a czy Łysiak i Urban piszą o czymś innym? Obaj zarobili kolosalną kasę w III RP na teorii spiskowej. I obaj nie byli w swoim pisarstwie szczerzy, to zegarmistrze.

  294. Edwar.D.Dana Says:

    Uchachany:
    “szczególnie wtedy, gdy ma dobre “przełożenie” na władzę wykonawczą i sądowniczą i może liczyć na bezkarność.
    Pamiętasz “Wiernego ogrodnika” Le Carre’a?”

    Plot Synopsis: Based on the best-selling John le Carré” In a remote area of Northern Kenya , activist Tessa Quayle (Rachel Weisz) is found brutally murdered. Tessa’s companion, a doctor, appears to have fled the scene, and the evidence points to a crime of passion. Members of the British High Commission in Nairobi assume that Tessa’s widower, their mild-mannered and unambitious colleague Justin Quayle (Ralph Fiennes), will leave the matter to them. They could not be more wrong. Haunted by remorse and jarred by rumors of his late wife’s infidelities, Quayle surprises everyone by embarking on a personal odyssey that will take him across three continents. Using his privileged access to diplomatic secrets, he will risk his own life, stopping at nothing to uncover and expose the truth - a conspiracy more far-reaching and deadly than Quayle could ever have imagined. The Constant Gardener DVD is a heart-stopping thriller that will leave you breathless.

  295. Zofia Says:

    Mawar,
    zechciej zauważyć, ze nie podałam linka, bo to była informacja PAP - Polskiej Agencji Prasowej - co podała. I taką dostałam.
    Raport HELCOMU, ze źródła, dostanę w całości i oczywiście później.
    Poza tym zechciej zauważyc Mawar,
    że ja opinii nie opieram o jakieś artykuły, ale staram się o materiały źródłowe.
    Ja np. mam ów dokument Gazpromu przedstawiany 17września państwom nadbałtyckim i w przeciwieństwie do Ciebie - znam jego treść. Proponuje byś się pofatygował na moja stronę internetową i sobie poszukał co na jego temat napisałam oraz jak wygląda procedura konsultacji.
    http://sophico.blog.onet.pl/2,.....index.html
    Nie racz mnie informacjami medialnymi, ale źródłowymi.
    Pisałam w swoim materiale wyraźnie, m.in.:
    …spółka Nord Stream skupiła się na procedurach związanych z uzyskaniem wymaganych zezwoleń na położenie tego fragmentu gazociągu na wodach terytorialnych lub w akwenach stref ekonomicznych pięciu krajów nadbałtyckich.
    Do międzynarodowych konsultacji, w październiku tego roku wszystkim krajom nadbałtyckim zostanie przedstawiony raport „Oszacowanych Wpływów gazociągu Północny Potok na Środowisko (EIA)” opracowany zgodnie z konwencją z Espoo.
    Narodowe, szczegółowe aplikacje raportu, dla każdego z 5. z zainteresowanych krajów nadbałtyckich, zostaną przekazane pod koniec 2008 lub na początku 2009 roku.
    W materiale masz link do dokumentu, jaki do garści otrzymały w tej chwili państwa nadbałtyckie.
    Jak na razie to alarmy są zbyteczne - trzeba czytać raczej ze zrozumieniem a potem się pieklić.
    To na pewno nie jest raport dot. ochrony środowiska morskiego. tzw. Biała Księga odpowiada tylko z grubsza na stawiane pytania ze strony państw, odpowiedzi są przedstawiane tematycznie.
    Wypowiedzi p. Siedleckiej z Min. Środowiska są mało kompetentne.
    Raport o stanie środowiska będzie można sporządzić dopiero wtedy gdy ostatecznie zostanie wytyczona co do metra trasa gazociągu.
    Na razie Rosjanie testują swoje batyskafy w Morzu Kaspijskim.
    Poza tym, wbrew pozorom kładzenie rurociagu na dnie morskim nie jest aż tak wielka inwestycja. Kladzie sie na podstawach przygotowane na ladzie elementy. Podstawy także są wcześniej przygotowane.
    Pewnie nie wiesz, ale Bałtyk jest bardzo płytkim morzem, ma średnio …40 m głębokości. I większe zbiorowiska wraków, żelastwa itp na dnie morskim na ewentualnym przebiegu gazocąagu nie są zbyt trudne do ustalenia. Trzeba mieć tylko specjalistyczne statki z stosowna aparaturą i pieniądze na takie badania. Tego akurat Rosji nie brakuje.
    Takie badania już trwają w obrębie Zatoki Greifswaldzkiej. Nawet z tego powodu, jeden z zabytkowych wraków z czasów wojen szwedzkich na koszt Gazpromu zostanie podniesiony z dna, poddany konserwacji, i ponownie zatopiony wskazanym przez Niemców, w innym miejscy, w jeziorze po żwirowni.
    ***
    Zaraz sprawdzę, o ile jest do wglądu już w tej chwili - cały raport HELCOMU.
    Bo ja podałam notę PAP o jego istnieniu.

  296. narciarz2 Says:

    Bardzo mi sie podobaja propozycje poslow PiSu, a zwlaszcza mojego ulubienca Przemysława Gosiewskiego: kastracja pedofilów, i to zdaje sie na “trwałe”, zniesienie zasady nieusuwalności sędziów, i inne ulepszenia konstytucji. Ciekawe jest, ze obcinanie reki za kradziez nie znalazlo sie na liscie propozycji zmian w konstytucji. Czyzby poslowie wciaz pamietali o 300 zlotych? Przeciez juz dawno je pewnie wydali na zabawy w hotelu poselskim po godzinach wytezonej pracy dla dobra Umeczonej Ojczyzny.
    http://wyborcza.pl/1,75248,573.....tucji.html

  297. Zofia Says:

    Poza tym Mawarze,
    podałeś link do informacji prasowej HELCOM’U o raporcie, a nie do RAPORTU.
    Chyba potrafisz to odróżnić?
    Raport nie jest jeszcze udostępniony. Lecz tylko zapowiedziany.
    HELCOM jest organizacją międzynarodową, w której uczestniczą także Rosjanie i mogą pracować w biurze prasowym tej organizacji.
    Poza tym na jej szefa grono państw członkowskich, w tym Polski, wybralo na aktualną kadencje też Rosjanina.
    Ale badania ona których opiera się zapowiedziany Raport - prowadzi strona duńska - nb. w ramach szerszego projektu badawczego, m.in. dot. skażeń substancjami radioaktywnymi Baltyku.

  298. Edwar D.Dana Says:

    Michalkiewicz w lepiej

    http://www.naszdziennik.pl/ind.....mp;id=main

  299. Paweł Luboński Says:

    Edwarze, mógłbyś nam oszczędzić Michalkiewicza. Ale swoją drogą ton zdumiewająco podobny do naszego Uchachanego, tylko pióro lepsze.

  300. uchachany Says:

    Głosie,
    napisałeś:
    “Może tym, że patronat Michnika nad sojuszem SLD i Demokratów nie był żadnym zagrożeniem dla wolności.”
    To trochę zdumiewająca argumentacja, szczególnie zważywszy na proporcję Demokratów i SLD w bywszym LiDzie.
    Uważasz, że siła demokratycznego i wolnościowego etosu Solidarności promieniującego z szacownego patrona i nielicznej grupki Demokratów miałaby być tak przemożna, że skłoniłaby SLD do wyzbycia się swych brzydkich, zagrażających wolności praktyk…?
    .
    PiS sekowano za alians z “faszystami” z LPR i “złodziejami” z Samoobrony, ale jakoś nie słyszałem z tamtej strony argumentu, że no problem, bo PiS (też w końcu wywodzący się z Solidarności) potęgą swego demokratycznego etosu skłoni LPR do zaprzestania “faszyzowania”, a Samoobronę do pożegnania się ze złodziejstwem.
    Chociaż proporcje między członkami tej koalicji wręcz zapraszały do sformułowania takiej konstatacji.

  301. Edwar D.Dana Says:

    Trzeba przyznać Grudniowym Generałom ze w internatach pcheł i
    insektów nie mielismy. Przynajmniej ja ich przez rok nie spotkałem i nie znam wiarygodnych relacji o ich obecnosci.
    Mieliśmy za to Wernyhore. Wernyhora wieszcząc wyjaśnił. A mógł wywieszczyc wszystko ze wszystkiego.
    Pewnego razu Wernyhora miał widzenie i z widzenia przemycił pamiętnik internowania kardynała Wyszynskiego..

    Stanął ci Wernyhora w celi ze ściśniętym gardłem czytał jak to Wyszyński na wysokiej sośnie w Komańczy zobaczył wrone. Wrona jak pisał Kardynał zakrakała i odleciala.
    - Słyszeliście! - Wolał ze łzami w oczach Wernyhora - WRONa i odleciała odleciała!!!
    Wycierał sobie Did gębę słowani dzielnego i rozważnego kapłana, a w jego dziadowskiej brodzie tkwiły resztki jajek na miękko pochodzących z darów dla internowanych od miejscowej Kurii.
    Nawet mnie zrobiło się głupio, głównie z powodu niezręczności wojskowych planistów i jajek.

    -WRON wymyślić, tylko wojskowy potrafi. – Myślałem.

    Wernyhora żyje i dziala. Słyszę ze zaangażował się w ruch oporu przeciw Euro (€) . Niech mu bedzie. Ale dlaczego nazwali się Komitet Obrony Złotowki.

    http://www.naszdziennik.pl/ind.....d=po51.txt

  302. Edwar D.Dana Says:

    Pawle
    I oto mi szlo.

  303. uchachany Says:

    Edwardzie,
    ja nie biorę Cię na spytki po to, by wydusić z Ciebie, że z omawianej dwójki przynajmniej “Urbana lubisz jawnie”.
    Mnie w ogóle nie interesuje, kogo lubisz jako publicystę, a kogo nie. Bo uważam że w ramach wolności słowa wolno Ci akceptować bądź nie kogolwiek.
    .
    Mnie interesuje sam mechanizm rozumowania, które zaprezentowałeś.
    Czyli to, dlaczego rozmowa o pewnych publicystach ma być według Ciebie dowodem braku smaku, a o innych już nie?
    I co lub kto daje Ci prawo do ferowania cenzorskich wyroków w tym względzie.
    Na dodatek przy absolutyzowaniu pojęcia TEGO smaku i rozszerzaniu go nawet o umiejetność doboru win.
    .
    A teraz pewne ćwiczenie myślowe:
    wyobraźmy sobie takiego Edwarda bis, miłośnika Łysiaka nienawidzącego Michnika, który ogłasza ex caethedra, że człowiek na poziomie, obdarzony poczuciem smaku nie czytuje Michnika, ba - nawet nawet nie wspomina o jego istnieniu. A jeżeli to robi, jest prostakiem pozbawionym smaku.
    Co zyskuje mu poklask jego towarzystwa o podobnych preferencjach.
    .
    Powstaje pytanie: niby dlaczego Twoje poczucie smaku, zakazujące Ci wspominania o Łysiaku i pozwalające oskarżać wspominających o nim o brak smaku ma być poczuciem smaku prawdziwego,
    zaś poczucie smaku zapiekłego łysiakisty, zakazujące mu wspominania o Michniku i pozwalające oskarżać wspominających o nim o brak smaku ma być poczuciem smaku fałszywego?
    .
    Czy teraz widzisz lepiej śmieszność swoich pretensji do ferowania wyroków, co jest poczuciem smaku, a co nie?

  304. Edwar D.Dana Says:

    Pelen falszywej swiadonosci, oglupiony przez Ciemnogrodzki koncern prasowy Uchachany. To bylo lusteko jakbys nie zrozumial.
    To nie ja wyznaczalem ci publicystow. Miesza ci sie. Nie umiesz czytac.
    Malo tego przymnialem ci o wolnosci wypowiedzi.
    Chcialem tylko obasnic cie ze kazda nasza wypowiedz podlega ocenie innych. Oceniaja ja jako rozumna lub glupia, jako zreczna lub kulawa, ocenia sie jej klarownosc lub belkotliwosc.
    Czasami uglasnia sie ocene czasem przemilcza.
    Ty takie oceny, lub dyskretne wynikajace z zazenowania glupota autora przemilczanie mieszasz z cenzura.
    Byc moze zbyt wiele powiedziales lub napisales glupstw skierowanych do ludzi rozumnych. Moze dlatego wlasnie czujesz sie w imieniu tych innych od rozumnych skrzydzonym.

  305. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany co to jest “smak prawdziwy”?
    Czy to smak prawdziwkow?

  306. uchachany Says:

    Edwardzie,
    Pawle,
    P.S.
    Raczcie zauważyć, że wciąż zarzucacie mi nadużywanie szyderstwa i ironii przy rozmowie i wielce się na to oburzacie. Twierdząc że z takim chamem to rozmawiać nie będziecie
    A przecież przyganiał kocioł garnkowi:
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58538
    http://kuczyn.com/2008/09/18/i.....ment-58198
    Nie zwróciliście uwagi, że się jakoś tymi parodiami nie oburzam?
    I nie demonstruję obrażalskiej nadętości?
    Owszem, nawet szczerze się nad nimi roześmieję, doceniając lekkość i inteligencję pióra które je napisało.
    Bo szydząc czasem z czyichś poglądów i traktując to jako figurę erystyczną daję mu oczywiście wzajemnie prawo do szydzenia z moich.
    Wbrew temu, co mi wpieracie: żem pełen nienawiści i pozbawiony poczucia humoru ponurak leczący swoje kompleksy obrażaniem Waszych czcigodnych person :-).
    To pytanie:
    KTO tu jest tak naprawdę tym “nadętym ponurakiem”, z wielce obolałym i skorym do doszukiwania się wszędzie obraz ego…?
    .
    A może z wielkopańską wyższością uważacie, że “co wolno wojewodzie…”…? :-)).

  307. Edwar D.Dana Says:

    Uchachany

    Idzie o to byś był w te klocki lepszy. Wtedy moze…zastaniesz wojewodą.

  308. WKPB Says:

    Mam wielką prośbę do tutejszych bywalców. Szczególnie do tych najbardziej zorientowanych (Pani Jasna Anielka, Pan Paweł Luboński, Pan Edwar D. Dana, Pan Stan). Postarajcie się skonstruować listę osób, o których nie należy rozmawiać, na których nie nalezy sie powoływać. Generalnie tych, o których nim otworzą swoje usta, każdy wie, że powiedzą coś o czym generalnie wstyd rozmawiać.

    Postarałem się zebrać z Waszych wypowiedzi kilka nazwisk (i uzasadnień), jednak wiem, że lista jest niedoskonała. A chciałbym nie zachowywać się jak troglodyta w towarzystwie i wiedzieć o kim nie należy rozmawiać. Wiem, wiem. To mnie nie uratuje od ośmieszenia w towarzystwie ale na pewno pomoże się maskować.

    Stanisław Michalkiewicz - ton podobny do Uchachanego (?)
    Bronisław Wildstein - brzydkie usta, mentalność Gontarza, braki w wykształceniu
    Waldemar Łysiak - niepoważny (?)


    Mam pełną świadomość, że lista jest niekompletna - dlatego proszę o pomoc. Stwórzcie taki mały niezbędnik rozsądnego człowieka. Kto jeszcze? Według jakiego klucza szukać? Może juz gdzies jest taka lista?

  309. Edwar D.Dana Says:

    KACZYŃSKI NIE PŁACI ALIMENTÓW!!!

    bo nie ma komu.

  310. Edwar D.Dana Says:

    WKPB
    Wal gdzie stoisz!!!
    Do odwaznych swiat nalezy.

  311. Edwar D.Dana Says:

    Moje porady dla WKPB
    Stanisław Michalkiewicz - ton podobny do Uchachanego (?)
    Odwrotnie

    Bronisław Wildstein - brzydkie usta, mentalność Gontarza, braki w wykształceniu
    pelne obrazy usta, mentalnosc Odolskiej, intelektualista niepojety

    Waldemar Łysiak - niepoważny (?)
    To sprawa powazna

  312. Paweł Luboński Says:

    Edwarze, przestań już, bo wprawiasz naszych prawych przyjaciół w niezdrową ekscytację. To zabawne, jak bardzo ich drażni brak akceptacji ze strony Salonu, którym tak przecież gardzą.

  313. Edwar D.Dana Says:

    Dobra Pawle przestaje. Niech sen potańcują, tak mało szczęścia mają.

  314. Edwar D.Dana Says:

    Glosie
    Jak z punktu widzenia prawa wyglada sprawa zwrotu mienia zagarnietego jesli wiadomo ze mienie byl obciazone niesplacona hipoteka?

    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58479

  315. głos zwykły Says:

    http://wiadomosci.onet.pl/1832.....,item.html
    Przyganiał kocioł garnkowi

  316. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Wygląda tak, że jak zwrócą dom z działką tj. nieruchomość, to nabywca musi się liczyć z tym, że będzie musiał spłacić hipotekę, ale ponieważ spłacić musi czyjś dług, to dochodzić może swojej wierzytelności z tytułu spłaty zadłużenia hipotecznego, przeciwko tym, którzy się zadłużyli i ich spadkobiercom. W tym celu musi wytoczyć jednak nowe powództwo o spłatę regresu np. powództwo o bezpodstawne wzbogacenie. Ale przecież może być i tak, że hipoteka jest a wierzyciela nie ma. Ja więc bym przede wszystkim ocenił jaka jest wartość hipoteki a jaka domu, a następnie dlaczego wierzyciel nie zaspokoił się dotychczas z hipoteki.

  317. Edwar D.Dana Says:

    Glos
    Dziekuje

  318. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Jeśli chodzi o Uchachanego, to chodzi o coś innego. On za pewnik przyjął, że post komuniści to przestępcy i wrogowie państwa prawa i demokracji, czyli mniej więcej myśli to o SLD co jego zdaniem PZPR myśli o kaczofaszystach, a być może i uchachanym. Kto tutaj jest jednak Lordem Vaderem? A kto trzyma miecz Jedi? Wyjaśnienie sprawy leży właśnie w aferze Rywina, w aferze Olewnika, w aferze paliwowej, w aferze Romana Kluski, w aferalnej reformie Służby Zdrowia przez SLD i reformie służb specjalnych autorstwa SLD. Wiadomo, że Bronisław Geremek, bardzo ubolewał nad tym właśnie okresem rządów SLD, kiedy to wzięli oni Wszystko i poczuli się bezkarnie. W przypadku afery Rywina, propozycja korupcyjna przekazana agorze nie była pierwszą propozycją. Oni otrzymali przedtem jeszcze kilka takich propozycji, ale były to pierwsze propozycje od 12 lat jakie ktokolwiek składał agorze. Tak więc w okresie rządów SLD było takie przemożne poczucie, że kraj jest zupełnie skorumpowany. Warto także zastanowić się dlaczego Adam Michnik rozpowiadał na lewo i prawo o propozycji Lwa Rywina i dlaczego popełnił ten “straszny błąd”, który zmiótł lewicę, a mianowicie poprosił Pawła Smoleńskiego o napisanie tekstu, który ukazał się 27.XII.02 r. pt. ” Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika”. Otóż on ten “straszny błąd” popełnił, gdyż nastąpiła projekcja sytuacji psychologicznej, że jest dalej PRL i SB organizuje kolejną prowokację. W tych przypadkach to środowisko właśnie nagłaśniało owe przypadki prowokacji. Adam Michnik nie zorientował się, że ta prowokacja zostanie wykorzystana w systemie demokratycznym do walki o władzę, a powinien. Czyli on tego wszystkiego jak polityk dokładnie nie przemyślał, działał wg. utartego, sprawdzonego schematu. I teraz Uchachany ma problem. Przychodzi PiS i kopie po jajach post-komunistów, robi IPN, wypala ziemię dookoła szukając afer, liże się politycznie z Giertychem, Rydzykiem i Lepperem, w ogóle dochodzi już nie do Gwiezdnych Wojen (star wars) tylko jej parodii gwiezdnych jaj (spaceballs) z Gwiazdą i Walentynowicz dopisanymi do scenariusza, a Wałęsą przesuniętym w stronę sił ciemności. Tak więc kociokwik jest niesamowity, jakiś tumult, ganbang polityczny się dzieje z elementami sado-maso i innymi kwiatkami i w tym kurzu, dochodzi do zawiązania koalicji SLD-PD lewica i demokraci. Uchachany krzyczy przestępcy!, przestępcy! Salon się zwąchał z przestępcami, bo już się na randkę umówili przy okrągłym stole. A gospodarz blogu niczego nie tłumaczy Uchachanemu. Pisze, że Jakubowska to fajna Babka. W ogóle niechętnie zagłębia się w ten temat, bo to psuje nieco teorię chwasta. Dlatego też w zastępstwie gospodarza blogu szanownemu koleżeństwu przesyłam link do wyczerpującego zbioru materiałów (wycinków prasowych) na temat afery Rywina.
    http://www.gotoslawek.org/link.....rycie1.pdf

  319. uchachany Says:

    Edwardzie,
    Twoja odpowiedź
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58556
    nie na temat.
    Najpierw włączasz się
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58513
    do rozmowy o braku pewnych publicystów politycznych i ich twórczości w tzw. “poważnych mediach” (już pal diabli, które to media mają być te “poważne”) tłumacząc to kwestią “zasad” i “smaku”:
    CYTUJĘ:
    “Są jednak zasady, które pewnych rzeczy mówić zakazują albo zabraniają niektórych form wypowiedzi.

    Są to zasady nieostre i nieszczególnie represywne, ale trzeba je znać a lepiej czuć. To jest tak jak z winem, tobie np. wydaje się, że każde wino jest równie dobre ja mam odmienne zdanie.

    Pewnych rzeczy nie wypowiada się nie ze względu na cenzurę, ale dlatego że są głupie i tego osobnika, który je wypowiada można podejrzewać o głupotę, pewnych rzeczy nie mówi się ze względów estetycznych i tego, który je wypowiada uważa się za człowieka bez smaku. ITD.,ITD.”
    KONIEC CYTATU.
    A na moje proste pytanie,
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58534
    kto lub co ma prawo określać co jest głupie i nieestetyczne, więc brakiem smaku i zasad jest tego czegoś omawianie nie odpowiadasz.
    Tylko zaczynasz pływać:
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58538
    Tu zgrabna i lekko parodia konwencjonalnie wedle Was tu rozumianego oszołomstwa będącego moim udziałem (którą wyżej pochwaliłem), zaś w P.S.
    łaskawie wyjaśniasz:
    CYTUJĘ:
    “Urbana lubię jawnie. Do Łysiaka mam stosunek taki jak do ciebie.”
    KONIEC CYTATU.
    Jak w
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58555
    cierpliwie i łopatologicznie tłumaczę Ci, że nie interesuje mnie detalicznie kogo lubisz lub nie, ale interesuje mnie sam mechanizm rozumowania, które zaprezentowałeś, i także ponawiam pytanie, jak ów smak powstaje i kto go formułuje (czy też ma prawo formułować)
    to odpowiadasz w
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58556
    “to nie ja wyznaczałem ci publicystów”
    Ale Ty byłeś łaskaw wzmiankować w kontekście Łysiaka i Urbana, że są tacy publicyści których omawianie jest złamaniem zasad i objawem braku smaku.
    Więc Cię może zbyt pochopnie pomówiłem, że rościsz sobie takie prawo.
    Za tę pochopność przepraszam.
    Ale przecież cały czas się pytam właśnie KTO wyznacza. Albo KTO ma prawo wyznaczać. Te zasady i ten smak.
    Potem z namaszczeniem wygłaszasz banalny truizm:
    “Chcialem tylko obasnic cie ze kazda nasza wypowiedz podlega ocenie innych. Oceniaja ja jako rozumna lub glupia, jako zreczna lub kulawa, ocenia sie jej klarownosc lub belkotliwosc.
    Czasami uglasnia sie ocene czasem przemilcza.”
    Rozumiem więc, że nie Ty, ale ci mocno enigmatyczni “inni” mają wyznaczać te zasady i ten smak?
    Ci “inni” mają ową zbiorową moc sprawczą definiowania kryteriów jaka wypowiedź jest “mądra lub lub glupia, zręczna lub kulawa” i w zwiazku z tym omawianie jej jest (lub nie) objawem złamania zasad i braku smaku?
    Niech będzie. I pomińmy już techniczną strone tego zagadnienia.
    Ale KTÓRZY inni?
    Bo jest ich trochę.
    Jakaś taka gierkowska “zbiorowa mądrość narodu”?
    Naród nie jest homogeniczny, więc trudno byłoby się na tym oprzeć.
    Jakaś inna podgrupa tych “innych”?
    A jeśli tak - to która?
    Bo w podawanym w
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58555
    przykładzie
    zaprezentowałem dwie antypodalne grupy “innych”:
    michnikistów,
    przekonanych że rozmowa o Łysiaku to dowód złamania zasad i braku smaku, ponieważ według nich Łysiak jest “kłamliwy, nieklarowny i bełkotliwy”,
    i
    łysiakistów,
    przekonanych, że rozmowa o Michniku to dowód złamania zasad i braku smaku, ponieważ według nich odwrotnie: to Michnik jest “kłamliwy, nieklarowny i bełkotliwy”.
    .
    I powracamy do punktu wyjścia, nieco przesuwając akcenty:
    nie Ty, Edward, ale jacyś “inni” mają prawo ferować te wyroki.
    Lub nie Edward-bis z przykładu ma to prawo, ale “inni” z jego otoczenia.
    .
    I dalej pozostaje pytanie:
    KRYTERIA KTÓRYCH “INNYCH” (z tych choćby zaprezentowanych w przykładzie grup) MAJĄ WALOR OBIEKTYWIZMU I PRAWDZIWOŚCI?
    Zgodzisz się chyba z tym, że nie mogą być oba prawdziwe?
    .
    Mam wrażenie, że Ty próbujesz po prostu zabsolutyzować to, co z samej natury rzeczy jest relatywne.
    I wzorem Zofii nie potrafisz się przyznać do zabrnięcia w ślepą uliczkę.
    .
    A konsekwencje takiej postawy są w gruncie rzeczy bardzo poważne, bo dotykają samej istoty wolności.
    .
    Jako że ograniczenie wolności zaczyna się od wpojenia w zbiorową świadomość tego, że pewne poglądy polityczne (nie zapominaj o tym, że cały czas poruszamy się na gruncie publicystyki politycznej) nie mają prawa bytu “w życiu publicznym”, bo rozmowa o nich jest “brakiem zasad i smaku”, jako że są “głupie, złe, brzydkie, nieestetyczne, kłamliwe i bełkotliwe”..
    Czy mam dodawać, co jest u kresu takiego rozumowania?
    .
    I czy nie widzisz, jak iluzoryczna staje się wolność słowa i swoboda debaty publicznej, jeśli wycina się z niej fragment rzeczywistości tłumacząc, że jest “głupi, zły, brzydki, nieestetyczny, kłamliwy i bełkotliwy”?
    .
    I czy zaiste nigdy nie powstało w Tobie podejrzenie, że nie dlatego go się wycina, że jest “głupi, zły, brzydki, nieestetyczny, kłamliwy i bełkotliwy”, tylko że panuje strach przed udzieleniem odpowiedzi na formułowane przez niego pytania?
    .
    I na koniec, cytując Noblistę:
    “O TAKE POLSKE” walczyłeś, Edwardzie…?

  320. Edwar D.Dana Says:

    Inni to takze ty!
    Wpajaj swoj smak innym. Nikt ci nie zabrania. Ocenia cie kazdy kto cie czyta, a piszesz po to by cie czytano!!! Czytam i reaguje!!! Reszta to naprawde paranoja. Starczy juz tego mułu.

  321. Edwar D.Dana Says:

    Glos
    Siedząc za granicą Głosie miałem skłonności i ludziom w kraju marudzilem.
    Zbrzydzony Krzaklewskim choć Buzek mi się nawet podobał pytałem:

    -Dlaczego ludzie rozumni nie wejdą w przymierze z lewica. Przecie
    już po Wojnie a tu tyle zamieszania. Wygląda ta lewica na już ucywilizowaną. Mają poczucie że wolno jej mniej.
    - Tak może i z daleka to tak wyglada. Co prawda bardzo centralne Postacie niczego sobie ale….niżej, średniacy i doły i otoczka to dno - odpowiadano mi.
    I Przyszlo.
    Arogancja, bezczelność i pazerność (nie tylko na szmal) lewicowej II tury, butnej dość łatwym zwycięstwem w labilnym elektoracie , zaskoczyły mnie. Obraz ten wzmacniała w oczach mas lewicowa manipulacja telewizjna. Działalność Kwiatkowskiego w TVP była wybitnie kontrproduktywna dla lewicy. Chwała Bogu był Kwaśniewski ze swa osobną pozycją.
    Jestem świecie przekonany ze PIS i pisowska hucpa jest czesciowo pochodną tamtej bezczelności i upokorzenia jakie populistyczna część postsolidarnosci wtedy przezyla. Jest pochodną rozdęta.
    Wtedy to powstało grubo przesadzone wyobrażenie o ogromności korupcji. ( Okropność mierzę w porównaniu do innych krajów demokratycznych).
    Sugestia była silna, nawet tęgie głowy mogły dostać zawrotu.

    Rywin to tylko strzał w Sarajewie. To nie on przyczyną klęski lewicy i rozdęcia PIS.

    Na klęskę, rząd Millera, baronowie, hieny przypartyjne, epigoni PRL (którzy nagle poczuli się rozgrzeszeni przez lud), wszyscy oni, pracowali przez cały okres rzadow lewicy.

    Nie zapieprzyli UE. Czy mogli to zapieprzyć? Chwała im za to.
    Nie spiski, nie lobby, nie wrogie knucie a ludzkie “wady na wolności” są na ogół przyczyną kleski. Tak to bylo moim zdaniem.

  322. uchachany Says:

    Głosie

    “… dochodzi do zawiązania koalicji SLD-PD lewica i demokraci. Uchachany krzyczy przestępcy!, przestępcy! Salon się zwąchał z przestępcami, bo już się na randkę umówili przy okrągłym stole.”
    .
    Jaja sobie robisz?
    A rób, tylko nie łżyj:
    Tu słusznie mi wytknąłeś, że zapomniałem o poparciu GW dla LiDu:
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58518
    “A przecież wystarczy otworzyć archiwalne numery GW, aby przekonać się, iż GW-czej wówczas była miła SLD i PD złączone razem koalicją nazywaną Lewica i Demokraci.”
    Tu zaś
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58535
    wyraziłeś opinię o SLD:
    “… dochodzę do wniosku, że SLD zaczęła już grozić tej wolności, poza którą już kończy się demokracja, …”
    tu Ci podziękowałem za zwrócenie uwagi na mój błąd
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58536
    i zapytałem, jak w świetle Twego przekonania o zagrożeniu demokracji przez SLD oceniasz fakt patronatu Michnika nad powstaniem LiDu,
    tu mi odpowiedziałeś
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58540
    “że patronat Michnika nad sojuszem SLD i Demokratów nie był żadnym zagrożeniem dla wolności.”
    tu
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58552
    podałem w wątpliwość ten argument,
    to gdzież niby “krzyczałem”: “przestępcy!, przestępcy! Salon się zwąchał z przestępcami, bo już się na randkę umówili przy okrągłym stole.”
    ????

  323. Edwar D.Dana Says:

    Pamiętam jak by to było dzis. We wrześniowy dzień stoimy z kolega, obaj pięcioletni, ubrani w krótkie spodnie i pończochy na “żabki”, na mostku nad sadadzawka. Kolega pluje do wody i patrzy na rozchodzące się od plwociny kręgi.

    - Pac kółecka!- Pokazuje.
    -Jakie oklagłe. Dlacego oklągłe? - Pyta.
    - No cemu?- Bije mnie po głowie.

    Kolega został fizykiem.
    To byłby koszmar gdyby został blogowym politycznym analitykiem. Głowa by mi spuchła bardzo.

    to jest autoironia jakby kto nie wiedział

  324. uchachany Says:

    Akurat auto…

  325. Zofia Says:

    Jezus Maria,
    ileż razy można się kapać w tej samej wodzie. Nie zbrzydły Wam już te afery Rywina, lustracje itp?….Toż to staje się już brudnymi pomyjami.
    Ja wolę o de-gustacji, a nie de-ubekizacji.
    Otóż do mięs, zwłaszcza indyka, oraz serów lubię podawać żurawinę, owoc leśno-polny, rdzennie polski.
    Odkąd wiodę żywot wdowy, nie mam samochodu.To była domena moge małżonka, nb. zajechana na śmierć i złom, gdzie wylądowała.
    Więc żurawin już nie zbieram i nie przyrządzam.
    Jakież było moje zdziwienie, gdy w gronie słoiczków z żurawina różnych producentów trafiłam na mila niespodzianke. Firma z Bydgoszczy, swoje żurawinki pakuje w słoiczki z nakrętkami zdobionymi arcydziełami polskiej sztuki malarskiej.
    Wybrałam sobie słoiczek z uwiecznionym obrazem Kazimierza Sichulskiego (1879-1942) “Czarne jagnię” - wizerunkiem młodej góralki z jagnięciem w ramionach. Idealnie dobranym w tonacji do …barwy żurawnin w słoiku. Na obrzeżu zakrętki przeczytałam,też, że f-ma Stovit “współpracuje z Muzeum Narodowym w Poznaniu” i reprodukowany na żurawnikach obraz pochodzi z kolekcji tego muzeum.
    Okazuje się, że można promowac niejako smakowicie własna kulturę i dotować muzeum, bo niewątpliwie kupując żurawinkę z obrazem na wieczku słoiczka - część złotówek dałam na ten przybytek kultury. Uczyniłam to z wielką przyjemnością.
    Taki kontakt biznesu z polityką (kulturalną Polski) pochwalam.
    Nie wiem jak Szanowne Blogowisko,
    ale ja tam wolę indyka z “kulturalną” żurawnką smakować, niż oglądać Wildsteina w TVp a potem na jego temat i historii opozycyjno-prehistorycznej wieść dyskusje.

  326. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Doszedłem do tego, że tak myślisz kiedy przyrównałeś alians PiS z przystawkami z aliansem SLD PD. Chciałem także zauważyć, że SLD nie było jednorodne, był obóz Prezia i obóz Lesia. Toczyła się tam walka frakcyjna. A po aferze Rywina jak wiadomo wyczyszczono SLD z grupy trzymającej władzę.

  327. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Bronisław Komorowski powiedział w czasie afery cytuje:Im więcej tworzy się sztucznych barier prawnych i administracyjnych, tym większa pokusa i ryzyko łapówkarstwa” I właśnie ustawa medialna była kolejnym przykładem takiej twórczości. Pozwalała kontrolować “grupie trzymającej władzę” spółki medialne. Wszak nie pierwsza to taka ustawa… tylko pierwsza taka, która bezpośrednio dotknęła interesów agory.

  328. uchachany Says:

    Głosie,
    no to Cie licentia poethica trochę poniosła, bo ja nie w tym kontekście przyrównywałem, ale by obnażyć słabość Twej argumentacji :-).
    .
    Akurat Jarkacz “rzucił” koalicjantów na te “odcinki” gdzie według niego mogli narobić najmniej szkód i jeszcze się później chwalił po wybuchu afery gruntowej że “od razu puścił za Lepperem CBA” czy tak jakoś.
    Przecież po to przybrał sobie te “przystawki” by je pożreć, co w jakimś sensie mu się udało.
    No ale proporcje między PiS a “przystawkami” były temu sprzyjające.
    .
    Natomiast w LiDzie to raczej Demokraci byli “kwiatkiem do kożucha” i przystawką dla SLD, więc tym bardziej wątpiłem, jakoby Demokraci i patronat Michnika miałby mieć na nich jakowyś zbawienny wpływ w kwestii ich nagannych praktyk.
    A to czyszczenie z GTW…
    Ba, GTW to był zdaje się wierzchołek góry lodowej, czyż nie…?

  329. uchachany Says:

    Głosie:
    .
    “… ustawa medialna … Pozwalała kontrolować “grupie trzymającej władzę” spółki medialne.”
    .
    I zbliżonej urody ustawę medialną (tę odrzuconą prezydenckim wetem podtrzymanym przez SLD) spłodził był rozhulany Donald Kastro, mając nadzieję na wybicie się tym sposobem na niepodległość poprzez przeróbkę TVPiS na TVPO i krzepkie ujęcię w spracowane, premierowskie dłonie koncesyjnego bata na prywatnych…
    Dlatego ona padła…
    Ale jak słyszałem w obecnie przygotowywanej razem z SLD ma juz być grzeczny, więc kacze weto zostanie obalone :-).

  330. uchachany Says:

    Zofio,
    ja po prostu nie jestem koneserem żurawinek :-)…
    Chociaż Twoja uwaga o akcji “Przez żołądek do (nie serca, ale) gustów artystycznych” i byc może dotowania przy tym przybytków kultury narodowej ciekawa :-).

  331. głos zwykły Says:

    Zofio
    niż oglądać Wildsteina w TVp a potem na jego temat i historii opozycyjno-prehistorycznej wieść dyskusje.
    Może warto podyskutować, dlaczego B. Wildstein jest propagandystą w stylu Żołnierza Wolności. A żeby z sensem podyskutować, trzeba najpierw zapoznać się z materiałem źródłowym, a tego materiału w tym przypadku jest b. dużo. Nie sądzę, aby wiedza na temat afery Rywina była opozycyjno-prehistoryczna. Odwrotnie uważam, że jej znajomość rzuca światło na wiele fundamentalnych kwestii związanych z obecnym układem sił w dzisiejszej polskiej polityce.

  332. głos zwykły Says:

    Uchachany
    Uważam, ze Donald nie powinien być pupilkiem PZPR, więc jego imidż rzucam do zagrody ziemniaka wieprza (bo rozumiem, że godzisz się na ochotnika tutaj pełnić tą zaszczytną funkcję społeczno-dyskusyjną:). Możesz go tam ten imidż, trochę poślinić swoim uchachanym ryjkiem.

  333. Zofia Says:

    Drogi Glosie,
    nie muszę słuchać red. Wildsteina o Rywinie, by orientować się w meandrach polskiej polityki.
    Ja je znam od środka niejako.
    A to czy red. Wildstein jest propagandzistą w komsomolskim stylu, mnie już najmniej interesuje. Nie mam czasu ani ochoty zastanawiać się i robić studium przypadku. Kiedyś bawiłoby mnie, i zapewne służyłby mi jako obiekt obserwacji przy zaliczeniach któregoś egzaminów z psychologii ogólnej czy psychologii społecznej.
    Ale teraz?
    Jest okazem zachowań niejako standardowych dla pewnych dewiacji psychicznych. Psycholog, psychiatra czy też dobry terapeuta miałby nieco pracy z człowiekiem, by mu pomoc wyzwolić się fobii.
    W sumie to nieszczęśliwy, uzależniony od własnych idei fix człowiek.
    Z uzależnień można wyjść, jak się chce.
    Ale chyba Wildstein jak na razie, nie ma takiego odruchu. Nigdy nie wygra, bo też nigdy nie osiągnie swego celu - zgody ludzi na wyznawanie, identycznych co on zasad, w tym etycznych i posługiwanie się, tymi samymi kryteriami oceny przeszłości każdego człowieka, co on.
    Społeczeństwo to nie sklonowani mentalnie Wildsteinowie, jak mu się wydaje.
    Prowadzi walkę o rząd dusz z góry przegraną i w efekcie będzie coraz bardziej sfrustrowany, rozczarowany i wyalienowany. I coraz bardziej agresywny.
    czysta klasyka.
    Ale, jak często mówię - nie moje małpy, nie mój cyrk.
    Chce być parodią Mesjasza, takiego XXIwiecznego Chrystusika Frasobliwego - to niech sobie będzie.
    Takich, to nauka opisuje od dziesięcioleci, pełno tego w akademickich podręcznikach psychiatrii.
    Mnie nie interesują. Habilitacji z psychiatrii nie robię.

  334. głos zwykły Says:

    Dlaczego Premier Leszek Miller nie zawiadomił prokuratury, że należy wszcząć postępowanie karne wyjaśniające w sprawie narudzenia art. 155 KK przez Lwa Rywina, doprawdy nie wiem. Jego tlumaczenie z „Sygnały dnia” I Program PR z 2002/12/31-2003/01/01 wyglada na głupkowate: kiedy Adam Michnik mi o niej opowiadał, i wtedy, kiedy miałem okazję wysłuchać, co w tej sprawie miał do powiedzenia pan Rywin, upewniałem się w przekonaniu, że cała ta historia jest nieprawdopodobna i niewiarygodna.[...]w mojej ocenie cała ta historia przedstawiona przez pana Rywina jest nieprawdopodobna i niewiarygodna. Przecież jeżeli pan Rywin się powołuje na mnie, to przecież ja wiem najlepiej, czy przekazywałem jakieś pełnomocnictwa, czy nie, prawda? Na marginesie - wtedy kiedy pan Rywin rozmawiał ze mną w obecności pana Michnika. Pan Rywin zaprzeczył, że to ja byłem jego jakby inspiratorem. Wymienił inne nazwiska. Więc to wszystko po prostu jest niewiarygodne, sprawa…
    Czy wymienił te dwa nazwiska, o których mowa w artykule w „Gazecie Wyborczej”? Roberta Kwiatkowskiego i Andrzeja Zarębskiego?
    - Tak, wymienił te dwa nazwiska, więc człowiek, który co chwila podaje inne nazwisko, na jaką wiarygodność zasługuje?

    i to jest dla mnie właśnie przykład korupcji politycznej, jak premier i minister sprawiedliwości nie reaguje, podobnie jak to, że zachowanie takie uchodzi im płazem.

  335. głos zwykły Says:

    Przepraszam chodziło o art. 230 KK
    § 1. Kto, powołując się na wpływy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi albo wywołując przekonanie innej osoby lub utwierdzając ją w przekonaniu o istnieniu takich wpływów, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
    § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    __________
    A dla zaintersowanych problematyką korupcji interesujący link:
    http://www.prawo.lex.pl/czasop.....kilka.html
    A tam fragment o dobrym starym ustawodawstwie: król Persów i Medów (IV w. p.n.e.) kazał pozbawić życia przekupnego sędziego, a zdjętą z niego skórą pokryć fotel sędziowski.
    Donek byli w przeszłości lepsi od ciebie w te klocki!

  336. uchachany Says:

    Głosie,
    ja personalnie do Donaldu nic nie mam, ja w ogóle traktuję politykę raczej jako ścieranie się racji tudzież interesów,
    a cechy osobowościowe polityków uwzględniam tylko wtedy, jeśli mają konkretny wpływ na przebieg wydarzeń.
    Więc Ci nie obiecuję obślinianie Donaldowego imidżu :-).
    .
    Co do jego pupilkowania w PZPRze to chyba nie jest zagrożone, co świadczy o jego zręczności w wycinaniu ewentualnej konkurencji do objęcia tej zaszczytnej funkcji. (To charakterystyczny rys osobowościowy Donaldu, więc uwzględniam go w kalkulacjach)
    .
    No może jakby sobie kazał w URM-ie postawić dyby i kunę i codziennie osobiście zamęczał jednego komucha…
    .
    Ale PZPR lekko nie ma: w końcu zainwestował w Donaldu dużo znoju i potu, więc jakże to teraz nagle wytłumaczyć fanom, że Donaldu jest be i passe, a trzeba stawiać na innego konia…?
    .
    W każdym razie jak naraz zacznie się w biuletynach PZPR nagły zalew materiałów chwalących Jamajkę czy kogoś tam innego, będzie to znak że z ciężkim sercem podjęto jednak decyzję wymiany Donalda Incitatusa na jakiegoś innego…
    .
    O czym jak nie wątpię zawiadomi nas osobiście Pan Minister…

  337. uchachany Says:

    Głosie:
    “Król Persów i Medów (IV w. p.n.e.) kazał pozbawić życia przekupnego sędziego, a zdjętą z niego skórą pokryć fotel sędziowski.”
    .
    Czy nie przeraża Cię wizja umeblowania naszych sal sądowych po zastosowaniu tego pomysłu?!

  338. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    To wszak stowarzyszenie prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej w swoim biuletynie zamieścił ten cytat i pisze: “Przecież każdy policjant, prokurator czy sędzia wie doskonale, że doprowadzenie do prawomocnego skazania skorumpowanej osoby jest w polskich realiach niezwykle trudne czy wręcz niemożliwe, chociaż wypadków korupcji w naszym życiu społecznym i gospodarczym jest aż nadto wiele.”
    Tak, więc jeżeli sprawę puści sędzia, hajda należy skórę z niego zedrzeć starodawnym zwyczajem:-)

  339. głos zwykły Says:

    Uchachany
    Pilnuj się, oj pilnuj. Przeczytam ci co kodeks karny ma dla Kaczofaszystów. 256 “Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustroj państwa… podlega karze pozbawienia wolności do lat 2.
    A dowody są na blogu…

  340. uchachany Says:

    Glosie,
    może to będzie następna inicjatywa Donalda Kastro po kastrowaniu pedofili i esbeckich emerytur w jego dziele “De Republica Emendanda”, które właśnie począł był w odcinkach na kolejnych konferencjach prasowych prezentować…?

  341. Mawar Says:

    Ukraina ma płacić Gazpromowi 400 USD za 1000 m3 gazu. Powiedzmy, że to strachy na lachy (czy raczej rusy) i skończy się na 300, jeśli piękna Julia Timoszenko użje swych wdzięków jako broni strategicznej , co w praktyce oznacza porzucenie biednej Gruzji dla bogatego i wpływowego. Ale 300 dolarów to nadal dużo i nie wiadomo skąd je Ukraina weźmie? Wszystko w rękach i wdziękach Julii. A taka Aremenia, na przykład, płaci Gazpromowi jedynie 154 USD/1000m3, kupując przy tym mało, raptem 2 mld m3 rocznie. Ekonomicznie to kuriozum, ale w końcu Azja to nie Europa. W tym samym czasie “niewidzialna ręka rynku” każe brać Gazpromowi od Turkmenistanu 100 proc. jego produkcji gazu z przeznaczeniem na reeksport, w cenie 150 USD/1000m3. Gazprom, w odróżnieniu od Turkmenistanu, ma pewne możliwości przepchnięcia tego gazu na zachód - z czego nieźle żyje. Działa według prostego biznesplanu: eksport-import-kupno-sprzedaż. Gaz wzięty od Turmenistanu i przepompowany na Ukrainę bardzo zyskuje na wartości, do 300-400 USD/1000m3 (znowu ta “niewidzialna ręka rynku”), co zmusza Julię do frymarczenia tym o czym wcześniej pisałem. Niestety sympatyczna pozycja postawnej Julii na dłuższą metę okaże się bezowocna - słabnąca Gruzja i brak przesyłowej alternatywy dla Azji Środkowej, rozzuchwali Gazprom jeszcze bardziej, a Kreml znieczuli na wszelkie wdzięki, co oznacza, że w niedalekiej przyszłości gaz turkmeński może dla Gazpromu stanieć jeszcze bardziej, a gaz Gazpromu zdrożeć dla Ukrainy. I wtedy już nic nie wskóra piękna Julia, zwłaszcza że będzie miała swoje lata.

  342. Mawar Says:

    głos zwykły
    -
    Masz głosie 100 proc. racji. Ale przy okazji zwróć baczniejszą uwagę na psus: “lub inny totalitarny ustroj państwa…”. Gdy Ćwiąkalski popędzany przez opozycję wźmie się w końcu do roboty będzie zmuszony będzie zamknąć połowę tutejszych blogowiczów, z Gospodarzem niestety na czele. Co będzie wielką stratą dla III RP i Antykaczystowskiego Frontu Jedności Narodu. :)

  343. uchachany Says:

    Głosie,
    Mawarze,
    a jak czekam na dalszy etap rywalizacji o serca najbardziej czarnej sotni wyborczej i zgłoszenie propozycji wprowadzenia do konstytucji zasady palowania najzatwardzialszych przestępców.
    .
    Tak by ziścić się mógł ten obraz poetycki sprzed paru lat:
    .
    “Natenczas Luśnia wzniósł swój pal zastrugan gładko,
    Do nóg tuhajbejowych przyprzągł koni stadko
    I ucelował koniec ostro zakończony
    Wprost w Azji krocze; ten leżał zmroczony,
    Lecz ostrze czując - ocknął się niemrawo.
    Okiem skośnym potoczył, warknął: “Ale klawo!”
    “Już pacholęciem będąc śniłem być nadziany -
    Wszak w Polszcze młodzian nadzian przez damy lubiany,
    A jam na wdzięki niewiast łasy z azjatycka!”;
    Zawrzasnęli dragoni “Toż to masochista!”
    “O jerum, jerum - czyliż krześcijańskie serca
    Są w stanie znieść bez drżenia takiego zboczeńca?!”
    Rum zapanował wśród rycerstwa stepów,
    Jęli w pośpiechu dosiadać dzielnych swych dzianetów
    I pierzchać, gdzie pieprz rośnie precz od owej chryji,
    Szkaplerze w dłoń ująwszy, z imieniem Maryji
    Powtarzanym wargami ze zgrozy zbladłemi;
    Próżno Luśnia ich smaga słowami grubemi;
    Na ostatek i onże, choć tak z gruntu srogi,
    Zawrzasł “A pies to je..ł!” i za pas wziął nogi.
    .
    Tuhajbejowicz wstał, podciągnął hajdawery,
    Z feldflaszki tęgo łyknął, i rzekł: “Fortel szczery
    Na owych strasznych zwykle wstępnym bojem Lachów
    Znalazłem mimo tego, żem był w dużym strachu!”
    “Owoż sarmacka ręka, choć łby ścina srodze -
    Całkiem przy zbokach pęka, straszną czując grozę
    I widną Belzebuba plenipotencyję;
    Chcesz unieść cało krocze, jako też i szyję -
    Przedstaw się jako zboczek! Sarmata zawyje
    Ze zgrozy tyły poda niczym jakaś myszka,
    Jako że go kształciła szkoła jezuicka
    I łeb ma nazbyt ciasny na takie zjawiska…”

  344. głos zwykły Says:

    Mawar,
    Rozumiem jak wygra wybory PiS i Ministrem Sprawiedliwości zostanie Ziobro, to znajdzie zastosowania wobec PZPR “zwrot lub inny totalitarny ustrój państwa”. I to wtedy uchachany, Ty lub Bernard będzie oskarżał. No, tak Adolf Hitler zwykł mawiać, że zwycięzców nikt nie sądzi.

  345. uchachany Says:

    Głosie,
    w linkowanej przez Ciebie wypowiedzi Stowarzyszenia Prokuratorów RP nie znalazłem daty powstania, ale ze względu na treść można go lokować gdzieś w okolicy milenijnego przełomu.
    .
    Czy zwróciłeś uwagę, że już i w niej szerzy się miazmat kaczystowskiego oszołomstwa…?
    .
    CYTUJĘ:
    “Podstawową cechą korupcji na wysokich szczeblach władzy są bardzo bliskie - i nie do końca jasne - powiązania pomiędzy grupami politycznymi i gospodarczymi, widoczne zwłaszcza w czasie kolejnych kampanii wyborczych. Według analityków Banku Światowego rodzi to między innymi takie problemy, jak: .
    promowanie lub blokowanie projektów ustaw i nowelizacji ustaw,
    niezgodną z przyjętymi zasadami realizację zamówień publicznych,
    manipulowanie procesami prywatyzacyjnymi,
    ingerencję w proces przyznawania koncesji, licencji i zwolnień podatkowych,
    konflikt interesów przy powoływaniu osób na stanowiska we władzach spółek stanowiących własność Skarbu Państwa lub przedsiębiorstw państwowych,
    wywieranie presji na służby odpowiedzialne za egzekwowanie obowiązku celnego.”
    KONIEC CYTATU.
    .
    Grupy polityczne i gospodarcze… V-ta władza?!
    Powiązania między nimi… UKŁAD (układy)?!
    .
    Jakże ciężko po tego typu lekturach nie zostać oszołomem…
    .
    Zapewne tylko aktywne członkostwo w PZPR chroni przed tymi zgubnymi skutkami i pozwala wzorem Katona (”Caeterum censeo Carthago esse delendam”) każdą wypowiedź rozpoczynać lub kończyć:
    “… A UKŁADU ANI ŚLADU!” :-)

  346. jasnaanielka Says:

    WKPB bezradny, jak dziecko prosi liczne zastępy bliźnich - w tym imiennie mnie - o sporządzenie listy proskrypcyjnej pisarzy i dziennikarzy, których czytać nie należy i o których dziełach dyskutować także nie należy :( Drogi WKPB, źle trafiłeś, jeśli chodzi o moją skromną osobę. Ja wprawdzie niejednokrotnie wypowiadam się z dezynwolturą i pozorną beztroską na tematy poważne, ale to nie znaczy, że jestem niepoważna. Nigdy ani tu, ani w innych okolicznościach nie proponowałam komuś, by myślał jak ja i cenił to, co ja albo i nie cenił. Piszę aby sobie uprzyjemnić czas, włączając się do rozmowy i dyskusji ciekawych ludzi. Jeśli określam swój pogląd, to robię to tylko i wyłącznie we własnym imieniu, jeśli czuję taką potrzebę. W dyskutantach cenię własne poglądy, własne zdanie, wiedzę na temat, który jest poruszany, poczucie humoru i nie czepianie się drobiazgów. Lubię swobodę i odrobinę szaleństwa we wpisach, bo to sprawia, że dyskusja lepiej smakuje. Taki kielich dobrego wina na poprawę humoru. Nie lubię zamulaczy i takich, co wracają do pozaprzeszłych cytatów jak pijany do płota. Piszę to we własnym imieniu i staram się pisać tak, abyś zrozumiał.
    Najlepiej mieć własne zdanie, coś do powiedzenia we własnym imieniu i oczekiwać, że kogoś to zainteresuje i temat podejmie.
    Jeśli nie - mówi się trudno - do następnej okazji.
    Moja rada - pisz od siebie i nie oczekuj wytycznych ani korepetycji. To nie w tym miejscu. Pozdrawiam.

  347. Maciek.g Says:

    dziękuję Narciarz2 za link do artykułu “Wygraliśmy resztką sił”, bo mimo, że widziałem go, to jakoś tytuł nie zachęcił mnie do przeczytania.
    Tymczasem stwierdzam, że to bardzo ciekawa rozmowa. Potwierdza ona moją ocenę, że tuż przed okrągłym stołem Solidarność była słaba, przywódcy zastraszeni i sfrustrowani. A więc bzdury mówią ci co głoszą, że Przywódcy PRL musieli oddać władzę. Wcale nie musieli bo takich wystraszonych i słabych łatwo było spacyfikować. Dlaczego więc doszło do umowy? Wg mnie wynikło to z dwóch powodów. Pierwszy to przywódcy wiedzieli, że ZSSR ma bardzo poważne kłopoty wewnętrzne i można uwolnić się z pod jego skrzydeł. Drugie to przekonanie większości we władzy, że centralne sterowanie załamie do końca padającą gospodarkę i trzeba zmienić model zarządzania. Prawdopodobnie liczono, że nawet dopuszczając opozycję do władzy przejmą stery w państwie i bedą głównymi rozgrywającymi /opozycja słaba więc podczas umawiania się bardzo się stawiać nie będzie/. Początek poszedł po myśli władz. Wielu wysoko ustawionych ludzi z nomenklatury sporo skorzystało. Jednak Późniejsze wypadki nie szły już tak dobrze.
    Przywódcy Solidarności rozegrali tę partię wspaniale, bo gdyby zachłystnęli się powodzeniem i zaczęli “szaleć”, partia mogła by się przestraszyć i przywrócić stary porządek.
    Wałęsa ma racje -słabość ruchu w tym czasie była jego siłą, bowiem eleminowano radykalnych przywódców i minimalizowano rządania.
    Zamiast więc sądzić Jaruzelskiego /i grupy zebranej wokół niego/ powinniśmy mu pomnik wystawić za rozsądek polityczny, bo dzieki temu Polska i Polacy odnieśli wielkie zwycięstwo (Jedno z największych w swej historii)

  348. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Ja chciałem zwrócić uwagę szanownego koleżeństwa na świadomość prokuratora odnośnie problematyki korupcji w Polsce. Gospodarz blogu mógłby powiedzieć o nim fijoł!!! Chory zawodowo? A jednak nie - prokurator wyraźnie pisze o tym, że problematyka korupcji w Polsce, tak na prawdę nikogo nie interesuje. W Polsce przedwojennej mówiono byczo jest!
    A tutaj mamy dwie wypowiedzi o reakcji Leszka Millera. Uważam, że wypowiedź Jerzego Naumanna nie jest rzetelna odnośnie art. 304 k.p.k.
    Maciej Bednarkiewicz, adwokat, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
    Premier miał piętnaście sekund
    Jak powinien zachować się premier, gdy w lipcu ub.r. przyszedł do niego Adam Michnik z Lwem Rywinem i opowiedział całą historię?
    - Miał piętnaście sekund, czyli tyle, ile potrzeba, by wziąć słuchawkę i wykręcić numer telefonu do prokuratora generalnego. Premier jest urzędnikiem państwowym. Miał obowiązek powiadomić o wszystkim prokuratora generalnego bez względu na to, czy Lew Rywin mówił prawdę, czy nie. To obowiązek prawny premiera wynikający z ustawy, która określa kompetencje jego urzędu. Tym się różni funkcjonariusz publiczny, który powinien się cieszyć zaufaniem publicznym, od zwykłego obywatela, że nie może na takie sprawy nie reagować.
    Premier zapewne słyszy wiele różnych historii: ktoś komuś coś powiedział, coś zasugerował… Gdyby za każdym razem zawiadamiał prokuratora generalnego, nie miałby czasu na rządzenie.
    - Nie. Wielu takich historii nie ma. W tym przypadku w grę wchodzi przestępstwo przeciwko urzędowi państwowemu. Bez względu więc na to, czy Rywin mówi prawdę, czy nie, cała sprawa dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko urzędowi. Lew Rywin ani Adam Michnik nie pełnią funkcji publicznych i mogą sobie opowiadać, co chcą, mogą dawać sobie pieniądze, za co chcą. Kiedy jednak ktoś do kogoś przychodzi i mówi lub sugeruje, że działa w imieniu urzędu lub funkcjonariusza publicznego, istnieje możliwość popełnienie przestępstwa przewidzianego w art. 230 k.k.
    Premier potraktował Rywina jak osobę chorą psychicznie.
    - To nie premier jest od ustalania stanu zdrowia psychicznego Rywina. Takie sprawy w toku postępowania bada lekarz na żądanie prokuratora.
    Premier jednak nie zawiadomił prokuratora.
    - I to jest dla mnie sytuacja niepojęta. Na zwykłym obywatelu ciąży w takich przypadkach obowiązek społeczny, czyli może on powiadomić prokuratora, ale nie musi. Gdyby o takiej sprawie słyszał np. policjant, zawiadomienie prokuratora jest już dla niego obowiązkiem służbowym. Moim zdaniem podobnie jest z premierem, tym bardziej że informacja podawana przez Rywina, niezależnie od tego, czy prawdziwa, czy nie, obrażała urząd, jaki premier pełni.
    Skoro premier nie zareagował właściwie, niewątpliwie w grę może wchodzić art. 231 k.k., czyli niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Niedopełnienie obowiązku jest przestępstwem. Prokuratura, która wszczęła postępowanie w tej sprawie, i tym wątkiem powinna się zająć, by wyjaśnić, czy premier postąpił prawidłowo.
    Czy gdyby prokurator natychmiast zajął się sprawą, byłyby większe szanse na jej wyjaśnienie niż teraz, po sześciu miesiącach?
    - Nie wiem, bo nie znam dokładnie faktów. Na pewno jednak opóźnienie jest dla mnie zadziwiające i niezrozumiałe. Wszystko wskazuje przecież na to, że gdyby nie artykuł w “Gazecie”, śledztwo w ogóle nie zostałoby wszczęte.
    32
    Może premierowi niezręcznie byłoby zlecać ministrowi sprawiedliwości prokuratorowi generalnemu zajęcie się sprawą, bo jest to jego bezpośredni podwładny, a on sam, premier, w sprawie występuje?
    - Ta okoliczność na pewno nie może być powodem niepowiadomienia prokuratora.
    Minister sprawiedliwości twierdzi, że o sprawie usłyszał dopiero we wrześniu, ale ponieważ opisano ją w satyrycznej rubryce “Wprost”, uznał ją za niepoważną. Jedyne, co mógł zrobić - twierdzi - to sprawdzić, czy do prokuratury nie wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. A nie wpłynęło.
    - Nie musiał czekać na żadne zawiadomienie. Prokurator ma ustawowy obowiązek sprawdzania każdej informacji tego typu. Mógł przesłuchać świadków, sprawdzić autentyczność taśmy i dopiero potem zdecydować, czy wszcząć śledztwo. Teraz nie może się tłumaczyć tym, że czekał na oficjalne zawiadomienie, bo ani Michnik, ani Rywin takiego obowiązku nie mieli.
    We wrześniu ub.r. o sprawę pytała ministra także Monika Olejnik w “Kropce nad i”, powołując się na “Wprost”.
    - Czy podała nazwiska i konkretne informacje?
    Tak.
    - Jeśli tak, na pewno był już powód, by sprawę zbadać. To była przecież rozmowa publiczna. Jeśli podano w niej informacje, że podejmowane były próby wpływania na władzę ustawodawczą, nie wolno było tego tak zostawić. Prokurator generalny musi być aktywny. Nie wystarczy bierne oczekiwanie na złożenie zawiadomienia. Prokurator miał już wtedy obowiązek zlecić wszczęcie śledztwa i oczekiwać od prokuratora apelacyjnego, by ten ocenił, czy fakty są prawdziwe i wiarygodne.
    Minister jednak nie zlecił wszczęcia postępowania.
    - I musi ponieść odpowiedzialność. To urzędnik państwowy, który dostaje informacje o najwyższych organach państwowych, a nie robi nic, nie podejmuje żadnych kroków, nie podejmuje czynności sprawdzających, nie sporządza notatki służbowej, mimo iż docierają do niego informacje z dwóch źródeł. Nawet, jeśli było w nich 5 proc. prawdy, prokurator jest od tego, by to wyjaśnić.
    Minister twierdzi, że po rozmowie z Michnikiem postanowił poczekać na artykuł w “Gazecie”, która miała prowadzić dziennikarskie śledztwo w tej sprawie.
    - Absolutnie nie miał do tego prawa. Nie istnieje taka kategoria prawna jak śledztwo dziennikarskie. Z całym szacunkiem dla dziennikarzy, nie mają oni kompetencji i uprawnień takich, jak prokuratura. Dziennikarzom przecież brakuje środków do prowadzenia postępowania dowodowego.
    Jak więc ocenia pan postępowanie premiera i prokuratora generalnego, jednych z najwyższych urzędników w państwie?
    - To bardzo trudne pytanie. Zachowanie ministra i premiera jest dla mnie niezrozumiałe i nie do zaakceptowania. Dlaczego tak postąpili, musi zostać wyjaśnione.
    Jerzy Naumann, adwokat, rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej
    Prokurator nie może czekać na koniec śledztwa dziennikarzy
    Co powinien zrobić premier po tym, jak usłyszał od Adama Michnika, że Lew Rywin, powołując się na niego, domaga się wysokiej łapówki?
    - Powinien przeprowadzić niezwłocznie rozmowę z odpowiedzialnym za ściganie przestępstw prokuratorem generalnym. Wystarczyłoby zasygnalizowanie mu, że sprawę należy wyjaśnić. I to nawet w sytuacji, gdy pomówienie dotyczy premiera osobiście.
    Ale premier tego nie zrobił.
    - Powstaje więc pytanie, czy premier naruszył prawo czy nie. Uważam, że premier jest szczególną osobą w państwie i nie obejmuje go artykuł 304 k.p.k., który nakłada na instytucje państwowe obowiązek zawiadomienia o przestępstwie. Miara wobec osoby pełniącej funkcję premiera jest inna niż np. wobec burmistrza czy wojewody. Wywodzę to stąd, że prokurator generalny, a przy okazji także minister sprawiedliwości, jest funkcjonariuszem państwowym bezpośrednio podległym premierowi. Poza tym, nakładanie na premiera obowiązku, by w każdej sprawie, w której zetknie się z informacjami, mogącymi wskazywać na popełnienie przestępstwa, stawiał się w prokuraturze i składał doniesienie jak każdy inny obywatel, mogłoby doprowadzić do absurdu. Do premiera dociera zapewne wiele informacji, które mogą nosić znamiona przestępstwa. Trudno więc oczekiwać, by premier zajmował się przede wszystkim dostarczaniem informacji prokuraturze i składał kolejne doniesienia. Poleca po prostu daną sprawę wyjaśnić kompetentnemu podwładnemu.
    Dlaczego odpowiedzialność premiera miałaby być inna niż wójta czy burmistrza?
    - Bo ani wójtowi, ani burmistrzowi nie podlega żaden z prokuratorów. Żadne instytucje państwowe nie mają wpływu na prokuraturę - właśnie z wyjątkiem premiera. Niezależnie od tego, w jaki sposób poleciłby prokuratorowi, by zajął się sprawą, zawsze będzie to akt władczy. Co innego, gdyby okazało
    33
    się, że premiera trzeba przesłuchać w charakterze świadka. Wtedy powinna działać normalna procedura, bo nie widzę powodów, by prokuratura miała inaczej traktować świadka będącego premierem niż jakiegokolwiek innego.
    Jak pan ocenia zachowanie ministra sprawiedliwości: na początku nie traktował sprawy poważnie, a po rozmowie z naczelnym “Gazety” postanowił poczekać na rezultaty dziennikarskiego śledztwa.
    - To dziwne. Jak rozumiem, minister nie rozmawiał z Adamem Michnikiem prywatnie, tylko jako prokurator generalny z redaktorem naczelnym gazety, która jest w sprawę włączona. Jeżeli rozmawiał jako prokurator (a tylko w tym charakterze mógł na ten temat rozmawiać), to musiał działać w granicach zakreślonych przez kodeks postępowania karnego, który na to nie zezwala. Ewentualna rozmowa mogłaby odbyć się tylko przy stole przesłuchań i sporządza się z niej protokół. Nie znam trybu procesowego, który przewidywałby inną możliwość. Nie wiem więc, jak taką rozmowę-spotkanie traktować, także z punktu widzenia postępowania, jakie prowadzi teraz Prokuratura Apelacyjna. Być może trzeba będzie przesłuchać w charakterze świadka prokuratora generalnego, by wyjaśnić istotne okoliczności związane z tą rozmową. Choćby to, kiedy się odbyła i jaki był jej dokładny przebieg. Od momentu, kiedy zaczyna się cokolwiek, co ma związek z postępowaniem karnym, na takie rozmowy nie ma już miejsca. Prowadzi się przesłuchania.
    A jeśli Grzegorz Kurczuk rozmawiał z redaktorem naczelnym nie jako prokurator generalny, a jako minister, urzędnik, polityk?
    - Trudno jest znaleźć usprawiedliwienie dla tej inicjatywy. Jeśli informacje o sprawie były ocenione jako niepoważne, nie ma uzasadnienia prowadzenie takiej rozmowy. Jeśli jednak były półpoważne albo poważne, to dla takiej rozmowy nie ma uzasadnienia w k.p.k. Zupełnie zaś nie ma uzasadnienia treść listu opublikowanego we wtorkowej “Rz”, że trwające śledztwo dziennikarskie miało jakieś przełożenie na czynności organów śledczych karnych. Ze słów ministra można wysnuć taki wniosek: organa procesowe postanowiły zaczekać ze swoimi czynnościami na artykuł w prasie. Taka zależność nie jest przecież w żaden sposób uzasadniona. Nigdy ani prokurator, ani policjant nie czeka, aż dziennikarz zakończy swoją pracę, bo tak naprawdę zajmują się przecież czymś innym i sprawy mogą prowadzić równocześnie.
    Gdy minister sprawiedliwości wiedział już, co się stało, miał obowiązek prawny wszczęcia postępowania?
    - Postępowanie zostało wszczęte teraz, choć wszystkie konieczne przesłanki, by nadać sprawie bieg, były spełnione znacznie wcześniej. To najlepszy dowód na to, że postępowanie powinno zostać wszczęte już dawno temu, natychmiast po zdarzeniu.
    Czy wobec ministra mogą być z tego powodu wyciągnięte konsekwencje?
    - Taka decyzja należy do premiera, który przecież związany jest ze sprawą. Opinia publiczna powinna się dowiedzieć, czy premier wyciągnie konsekwencje czy nie i dlaczego. Pewne zaniedbanie w tej sprawie jest oczywiste. Nie bardzo wiadomo tylko, kto zawinił bardziej, kto mniej. Od lipca do grudnia minęło przecież mnóstwo czasu.
    Rozmawiała Luiza Zalewska
    Co na temat powiadamiania o przestępstwie mówi prawo i komentarze
    Płatna protekcja
    Art. 230 kodeksu karnego:
    Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub samorządu terytorialnego, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    Obowiązek powiadomienia o przestępstwie
    Art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego:
    Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swoją działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuraturę lub policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
    Niedopełnienie obowiązku
    Art. 231 kodeksu karnego:
    § 1. Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat.
    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
    34
    § 3. Jeżeli sprawca czynu (…) działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    Komentarze prawnicze
     “Niedopełnienie obowiązku wynikającego z art. 304 § 2 przez funkcjonariusza publicznego stanowi przestępstwo niedopełnienia obowiązku służbowego (art. 231 k.k.)” - “Kodeks postępowania karnego. Komentarz”, Ryszard A. Stefański, 1998 r. (str. 43),
     “Niedopełnienie obowiązku prawnego przewidzianego w art. 304 § 2 może stanowić przestępstwo z art. 231 § 1 k.k.” - “Polskie postępowanie karne”, Tomasz Grzegorczyk, Janusz Tylman (str. 569),
     “Statuowany w art. 304 § 2 obowiązek powiadomienia o przestępstwie ciążący na instytucjach wynika z zasady współdziałania wszystkich władz państwowych w zwalczaniu przestępstw” - “Komentarz do kodeksu postępowania karnego”, Feliks Prusak, 1999 r. (str. 854),
     “Obowiązek ten (zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa) ciąży na kierownikach instytucji i jej samodzielnych jednostek organizacyjnych oraz na osobach zobowiązanych do zawiadomienia na podstawie podziału czynności. Niespełnienie tego obowiązku pociąga za sobą odpowiedzialność karną z art.

  349. dark side Says:

    No i mamy 700 bln dollars bailout. Moment jest historyczny- koniec niezaleznej bankowosci, mozliwosci inwestycyjne bankow maja byc znacznie ograniczone po dzisiejszym najwiekszym w historii stanow bankructwie banku. Poza tym zdaje sie nie ma gwarancji, ze te 700 bilionow uratuje glowne instytucje finansowe przed bankructwem, a gospodarke amerykanska przed recesja. Ja wiem, ze to z perspektywy naszej prasy moze sie wydac malo wazne, wiec moglo umknac Panstwa uwadze - znacznie wiekszym newsem jest co powiedziala o kaczynskim zona dorna, tudziez o raporcie pitery i innych niekonczacych sie rozliczeniach i politycznych prowokacjach .W takich momentach jest dla mnie jasne, ze nasze glowne media siegaja poziomem prasy brukowej.

  350. głos zwykły Says:

    Ja zwracałem uwagę, że to jest taka katastrofa jak atak na Word Trade Center w NY. Zgadzam się z tym, że możemy być i krok przed wielką zapaścią. Nie ma gwarancji. Prędzej niż myślimy może zabraknąć pieniędzy na wypłatę rent i emerytów. Pieniądze Edwarda też mogą przepaść… tym bardziej, że on trzyma je w zagranicznym banku.

  351. narciarz2 Says:

    Maciek.g napisal: Zamiast więc sądzić Jaruzelskiego /i grupy zebranej wokół niego/ powinniśmy mu pomnik wystawić za rozsądek polityczny, bo dzieki temu Polska i Polacy odnieśli wielkie zwycięstwo (Jedno z największych w swej historii).
    Ja od dawna uwazam, ze na Placu Zgody Narodowej (wybudowanym na pustym miejscu po IPNie, po zaoraniu takowego i posypaniu sola) powinien na srodku stac pomnik JPII, po lewej stronie pomniki Walesy, Kuronia, Geremka, i Mazowieckiego, a po drugiej stronie Jaruzelskiego i Kiszczaka. Te ostatnie moga stac z pochylonymi glowami. Ale miejsce im sie nalezy jak psu buda.
    .
    Pomniki trzeba bedzie oczywiscie ogrodzic lancuchami przez najblizszych 50 lat, bo inaczej Bernard z Mawarem przyjda i beda sikac przez nogawki.
    .
    Miejsca na pomniki dla Dwu Braci Swietych oraz Ojca Dyrektora nalezy wyznaczyc naprzeciwko cyrku w innej czesci miasta.

  352. uchachany Says:

    Głosie,
    zamieszczony przez Ciebie materiał ma wielki walor edukacyjny i zgadzam się z tym, że Naumann po prostu kręci chcąc osłonić premiera.
    .
    Ale jeszcze i jeden wniosek wypływa z niego jasno jak słońce i jako dyżurna czarna owca tego szacownego gremium pozwolę sobie go sformułować:
    oto dla zadośćuczynienia życzeniu Redaktora Naczelnego najbardziej opiniotwórczej wówczas w Polsce Gazety najważniejsi urzędnicy Państwa - Premier, Prezydent (o którym tu mowy nie ma, a którego odpowiedzialność na zasadzie analogii wydaje mi się niewątpliwa) i Prokurator Generalny ŁAMIĄ PRAWO.
    Traktując to jako rzecz oczywistą z uwagi na pozycję tegoż Redaktora: szarej eminencji polityki, guru i mentora polityków.
    .
    To kwintesencja panującego ustroju III RP Kolesiów.

  353. uchachany Says:

    Dark Side
    oczywiście masz rację, ten bailout powinien być kanwą poważnej i odpowiedzialnej dyskusji w mediach.
    O jego konsekwencjach dla światowego, w tym przede wszystkim polskiego systemu finansowego.
    .
    Ale nasze media mainstreamowe, powolne potrzebom PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Rozumnych) dorżnięcia kaczych watah - międlą temat alimentacyjnego magla, do uruchomienia którego pisowskie dupki żołędne dały się sprowokować.

  354. Stan Says:

    Uchachany,

    pogłębiasz moją frustrację. Dzisiaj postanowiłem się wyłączyć ze śledzenia blogowych “duserów” (Zakopane w zanadrzu). Ale jednak zerknełem, niby przypadkowo. Dostrzegam wypowiedź EDD, którego uważam za człowieka mądrego (przywróciłem mu już oceny pięciogwiazdkowe w założonej dla niego kartotece). I co zauważyłem. Tenże Edwar tłumaczy we właściwy sobie spokojny sposób sprawy niezbyt złożone, które jednak wywołują u jego interlekutora paroksyzmy nienawiśći. Szło o lewicę. EDD posunął się do tego, że powiedział iż tej formacji przypisuje się więcej złego niż zrobiła. Potwierdził tym samym moje myślenie, że najlepiej by było gdyby ta formacja wogóle nie powstała. EDD to jednak ryzykant i często wykorzystując swoją wielką empatię przeszwarcowuje niektóre swoje ryzykowne poglądy.
    To jeszcze nie wszystko, bo od utraty zmysłów chronił mnie dzisiaj także Książe Felietonu, Daniel Passent (dla Mawara …..), który o wyczynach Widstaina powiedział bardziej winkliwie i krytyczniej niż ja w swoim wpisie. Ja jednak, po reakcjach przyjaciół blogowych myślałem , że coś mi się w głowie poprzestawiało. Skoro jednak tej klasy felietonista mysli podobnie, to ja pozwalam sobie zaproponować profesorom od dziennikarstwa, żeby tego knota telewizyjnego z BW pokazywać studentom jako wzór negatywny. Ten program BW należy pokazywać studentom już od pierwszych zajęć na uczelni.
    Jeśli idzie o SLD, to mam podobne zdanie do Edwara. Aktywiści tej partii na różnych szczeblach miewali brudne ręce, ale nie częśćiej niż robili to moralizatrorzy z innych partii. Osobiście mam przekonanie, że nie dorównywali partii pewnego lidera politycznego uwielbiającego sport futbolowy, a także partii wiecznie pokrzywdzonych rolników (i tu się chyba z głosem zgadzamy).
    Ciągle też z niezrozumiałych dla mnie powodów pani prezydent Warszawy (przez Mawara zwana…) zarzuca penej partii moralnego niepokoju nadmierą miłość do nieruchomości. Jest ona uparta i dokladna jak na bankowca przystało, więc partia ta w najbliższym czasie z pewnośćią nie zazna spokoju.
    Jednak tematem tego wpisu miało być zawołanie, więcej wyrozumiałośći i życzliwośći, zanim obdarzymy siebie darem miłości.
    Co Ciebie, mój drogi przyjacielu i nadziejo czarnych pereł tak męczy, że po stronie przeciwnej nie jesteś w stanie dojrzeć niczego pozytywnego?.
    Ja poczyniłem pewne starania i staram się pozytywnie patrzeć na panów K. Naprawdę dostrzegam u nich troskę o Polskę w ich działaniach na arenie międzynarodowej, chociaż nie wszystko akceptuję.
    A Ty co?
    Kiedyś wszyscy chcieliśmy wyjeżdżać na Zachód, bo w Polsce nie dawało się żyć.
    Teraz materialnie znacznie się poprawiło, ale atmosfera jest taka, że chyba wkrótce potworzymy dla słabszych getta.
    Skąd się u Ciebie bierze się tyle niechęci?

  355. głos zwykły Says:

    Stan,
    Nie zamierzam tutaj cytować całych artykułów na temat afery Rywina, ale wypowiedź “księcia felietonu” najlepiej skonfrontować w z wypowiedzią R. Bugaja na stronie 36 wyboru artykułów do których link zamieściłem powyżej. To co Bugaj mówi o Gazecie można i powiedzieć o sposobie komentowania wydarzeń aferalnych przez Passenta.
    “Gazeta przedstawia wersję, która nie rzuca cienia na klasę polityczną ani na żaden jej wpływowy odłam. Jest tylko jedna czarna owca - Rywin. Uważam więc, że działania “GW” nie są podporządkowane interesom opinii publicznej, ale interesom politycznej elity.

  356. narciarz2 Says:

    oto dla zadośćuczynienia życzeniu Redaktora Naczelnego najbardziej opiniotwórczej wówczas w Polsce Gazety najważniejsi urzędnicy Państwa - Premier, Prezydent (o którym tu mowy nie ma, a którego odpowiedzialność na zasadzie analogii wydaje mi się niewątpliwa) i Prokurator Generalny ŁAMIĄ PRAWO.
    .
    Jesli nawet tak bylo, to nie swiadczy o Redaktorze Naczelnym. Naczelny mogl sobie zyczyc, ale urzednicy nie musieli sie podporzadkowac. To swiadczy o urzednikach, oraz szerzej to swiadczy o kulturze prawnej w Polsce. Lamanie prawa, a co najmniej przyzwoitosci, zdarzalo sie takze pozniej w wykonaniu Ziobry, Kaminskiego, i Kaczynskiego. Najnowszy przyklad z 300 zlotymi jest jakze wymowny, i niech nikt nie mowi, ze trzysta to malo i nie ma o czym mowic. Otoz jest o czym mowic, a mianowicie o stanie kultury prawnej wsrod politykow zarowno z prawa, jak tez z lewa.

  357. jasnaanielka Says:

    Stan! ty już jedź do Zakopanego, bo najbliższe dni mają być pogodowo znośne, ale to się prędko urwie. A jak potrafi dołożyć w Zakopanem, kiedy już zacznie, to ty wiesz i ja wiem. W góry! W góry! miły bracie i pozdrów ode mnie całą panoramę Tatr.

  358. głos zwykły Says:

    Uchachany,
    Namawiałbym jednak nie do przyjęcia statusu czarnej owcy (brak wolnego etatu), lecz czarnej świnki (wakat na 15 etatów). Wiesz będziesz mógł tutaj powiedzieć co tylko przyjdzie ci do głowy. A nie wspomne o rozkoszach tażania się w błocku, seksie pozamałżeńskim, alimentach, faryzeuszowskich wypowiedziach o sprawach prywatnych innych osób, gdy samemu ma się brud za raciczkami. O wszystkim tym w czym celują kaczofaszyści i ojciec dyrektor!

  359. Zyliarder Says:

    Nie wytrzymam! :)
    Czytam ze PKB w 2008 dla USA szacuje się na około 14 bilionów dolarów.
    Potem czytam u “Dark Side”, że system bankowy dofinansuje się 700 bilionami dolarów.
    Czyli, że do systemu bankowego wpompowuje się jednym ruchem PKB równe 50 latom względnie dobrej koniunktury.
    I to wszystko okraszone westchnieniami na niski poziom merytoryczny polskich gazet.

  360. narciarz2 Says:

    Chyba Ci zer gdzies brakuje. Pewnie idzie o tryliony.

  361. jasnaanielka Says:

    Czarna świnka. Wietnamska znaczy się?

  362. głos zwykły Says:

    Nie nasza POLSKA utytłana po uszy.

  363. głos zwykły Says:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/G....._2crp2.jpg

  364. głos zwykły Says:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/G.....ed_Pig.jpg

  365. Edwar.D.Dana Says:

    dROGA Jassnaanilko i Zofio.
    Jako facet bez dziś bez kobiety zwracam się do was z odchłani.
    Jutro mam wizytę jestem pijany jak lutnia ktTóry raperóje instementy po Dziatku.Jutro mam gośći.
    Co podać?
    Mam parę pomisłów ale som gupie.Pomożecie?

  366. PPS Frakcja Rewolucyjna Says:

    Towarzsz Głos rozmawia z Idiotą.
    KC naszej Parti ucwaliło:

    Towrzysz Głos zostanie rozwalony na rogu Ordynackiej i wiadomego Przdmieścia jutro albo potem, jak Bóg da.

  367. Edwar.D.Dana Says:

    A co to za Ździcho mi się w moją domenę wpierdala?

  368. narciarz2 Says:

    Dobranoc do poniedziałku. A felieton Passenta naprawde dobry. A poza tym nie rozumiem, jak to jest: jesli GW cos pisze, to kłamie. A jesli nie pisze, to wtedy działania “GW” nie są podporządkowane interesom opinii publicznej, ale interesom politycznej elity. Moze Ryszard Bugaj powinien załozyc swoja własna gazete, albo napisac pare artykułow w GW, Polityce, albo Trybunie Ludu, gdzie wyłozylby swoj punkt widzenia podporządkowany interesom opinii publicznej, ktore to interesy zna i rozumie.
    .
    Czy ja głupio mysle tu za oceanem, ze jesli Bugaj wie lepiej, to mogłby to opublikowac i wtedy Rodacy docenia?

  369. jasnaanielka Says:

    EDD! Zakup paczkę mielonej wołowiny typu tatar. 2 spore cebule, czosnek, 2 bakłażany, kilka pomidorów, ser mozarella - wiórki, serek fettina - zielone pudełko, półtłusty, zieloną bazylię w doniczce.
    ;
    Cebulę posiekaj, czosnek też i stłamś z solą.
    Posiekaną cebulę lekko podsmaż na patelni, jak się zeszkli, dodaj czosnek i mięso, posól popieprz solidnie, można dodać ziół prowansalskich albo oregano, niech się chwilkę posmaży i odstaw.
    ;
    Bakłażany obierz ze skóry, pokrój w plastry +- 1 cm - można na krajalnicy, rozłóż na blacie, albo ociekaczu zlewozmywaka i osól, niech chwilkę poleżą.
    Pomidory też pokrój w plastry /ja obieram po sparzeniu ze skóry/.
    ;
    Do żaroodpornego naczynia posmarowanego odrobinką oliwy kładź:
    plastry bakłażana osuszone papierowym ręcznikiem, warstwę mięsa, warstwę pomidorów, ser mozarella i fettina, jeden na drugim.
    ;
    Dobrze, jeśli naczynie jest dostatecznie szerokie, aby nie było kolejnych warstw, ale jeśli, to ser tylko na wierzchu.
    Całość należy zalać zwykłym sosem beszamelowym i wstawić na około 45 min - 1 godz do pieca na początkowo 200, po 10 minutach zredukować do 150 stopni. Zapiekać pod przykryciem, ostatnie 10 minut pokrywę zdjąć. Na stół podawać w tym naczyniu, w którym się piekło, posypane gęsto zieloną bazylią, którą kroi się nożyczkami nad powierzchnią potrawy. Efekt bardzo smakowity. Dłużej się pisze, niż to w rzeczywistości trwa. Wszystko można przygotować przed przyjściem gości. Zapiekanka sobie dochodzi w piecu, gospodarz ma czas nalać gościom wstępne drinki, talerzyki stoją na stole, podstawka pod gorące naczynie też.
    Wnosi się to na stół i można się dalej nie martwić.
    Do tego warto podać bagietkę, którą na chwilkę włożyć do piekarnika, aby się rozgrzała. Będziesz podziwiany i nie będziesz się zajmował byle czym przy gościach.
    ;
    Ja coś takiego szykuję w niedzielę dla moich gości.
    Stuka mi hak od pi.

  370. Mawar Says:

    Uchachany
    -
    “Zapewne tylko aktywne członkostwo w PZPR chroni przed tymi zgubnymi skutkami i pozwala wzorem Katona (”Caeterum censeo Carthago esse delendam”) każdą wypowiedź rozpoczynać lub kończyć:
    “… A UKŁADU ANI ŚLADU!” :-)
    -
    A jeśli nie członkostwo w PZPR (nie każdy ma szlachectwo - przodków w KPP) to niezła jest medytacja transcendentalna z mantrą. Raz - jesteśmy nowocześni, wolni od zabobonów i religianctwa, a dwa - to działa. Skuteczne, wystarczy powtarzać: “nie ma żadnego układu - wszystko jest tak jak w mainstreamie”, “nie ma żadnego układu - wszystko jest tak jak w mainstreamie”, “nie ma żadnego układu - wszystko jest tak jak w mainstreamie”. Wystarczy godzinę dziennie. :)

  371. Edwar.D.Dana Says:

    Wielike dzieki odległa niestety Kobieto ludzie mijają się nic nie wymieniając. A przecierz mozna wyminić tak wiele.
    …………………………………………
    Wchodzę na balkon. Z mojego „kilkadziesiąt piętro” gówno widać. Ale słychać.
    - Alii!- woła żul.
    - alacchbumachmba !!!
    A gówno. Ja się nie boję.

  372. Edwar.D.Dana Says:

    To było do:
    http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58621

  373. głos zwykły Says:

    Narciarzu2
    To kim byli zdaniem D.Passenta ci Oni, krasnoludki?
    LROni - “Ale chcielibyśmy z ciebie skorzystać, żeby przekazać pewien message…”. To się złożyło tak, że zawołał mnie Zarębski też i Wandę… I ta grupa po prostu, znaczy jak gdyby z jednej strony mówi: gwarantuje ci ustawę i gwarantuje ci akceptację zakupu.{Polsatu}:D

  374. jasnaanielka Says:

    EDD - Ty idź już spać. Dobranoc. Ranek jest mądrzejszy od wieczoru.

  375. Stan Says:

    głosie,

    kiedyś, podobnie jak Ty obecnie, zajmowałem się rolnictwem. Z moich ówczesnych obserwacji nieefektywnego rolnictwa wywiodłem wniosek, że jakość produktu roślinnego zależy głównie od podglebia z którego wyrasta. Dotyczy to także, w pewnym zakresie, produkcji (hodowli) zwierzęcej. Jeśli ten wnosek był prawdziwy, to konkluzja byłaby oczywista. Taki okaz jak Rywin mógł wyrosnąć tylko na skażonej glebie.

  376. Stan Says:

    Jasnaanielka,

    Patrząc na mapy pogody raczej nie mam złudzeń co mnie spotka w Zakopanem (biorę rękawiczki i sztormiak żeglarski), ale aż osiemnaście lat tam nie byłem. Chcę oblecić najważniejsze doliny i Morskie oko. Może jednak Stwórca uwzględni moją tęsknotę do gór.

  377. Mawar Says:

    O tym jak afera marszałkowa stała się nieaferą.
    -
    ” Analiza stanu faktycznego doprowadziła do wniosku, iż Bronisław Komorowski swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion czynu zabronionego. Uzyskane przez niego informacje miały charakter ogólny i nie poparte były dowodami - podała w piątek Katarzyna Szeska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie”.
    http://www.tvn24.pl/-1,1566355.....omosc.html
    -
    Komoro-Jamajka znów się wywinął, niezatapialny jak styropian. Ponieważ, cytuję za panią prokurator Katarzynę Szelstową, bo to smaczne: “Uzyskane przez niego informacje miały charakter ogólny i nie poparte były dowodami”. A co to w praktyce oznacza dla zwykłego obywatela? To mianowicie, że jeśli obywatel nie zadbał o zebranie dowodów przestępstwa to niech zawraca głowy organom ścigania. Niech mu się nie wydaje, że od tego są organy. Organy są - i dosyć. Przekładając to na język telenoweli, jeśli obywatelka Katarzyna Szelestowa zostanie w parku brutalnie zgwałcona to zgłaszając się na posterunek MO powinna mieć w jednym ręku probówkę z płynnym evidence, a w drugiej gotową analizą DNA zawartości probówki i cyfrowe zdjęcie z parku (zrobione in flagranti). Bo inaczej zostanie potraktowana równie obcesowo jak marszałek Jamajka.

  378. Edwar.D.Dana Says:

    To, co podam wedle zaleceń Jasnejanielki, która będzie mą Damą, to dla starych przyjaciół. On poeta. Znamy mi od lat zanim nie wstąpił do SB.
    Potem jak już tego SB się wyzbył został internowany razem ze mną.
    Przypadek. IPN świadkiem dla idiotów. Nie wytrzymał długo. 2? Może 3 Tygodnie. Znamy się jak stare konie. On wie, co ja wiem, ja wiem, co on wie. Wył pod ścianą celi.
    - X (to ja) on się nie boi, bo nie ma czego się bać.
    Spotkanie po latach. On poeta i ESBEK .Ja który wygrałem. Co?
    A czy o wygraną szło?

  379. głos zwykły Says:

    Narciarzu2
    A oto zeznanie świadka na taśmie, która jest dowodem sądowym:
    M.: Klucz jest w dwóch miejscach tak naprawdę. Po pierwsze - jeżeli to jest wiadomość, message od Leszka Millera, to ja to biorę. Ja żadnego innego message nie biorę serio. Już za dużo mnie wykiwali.
    R.: To ja jestem gwarantem.
    M.: Że to od Leszka?
    R.: Ale on nie jest sam.
    M.: Nie, no nie sam. Mnie wystarczy, że on, ale że nie ktoś inny ci to mówił, że to on ci powiedział. Mnie już dziesięć osób gwarantowało, a potem to okazało się wszystko nieprawdą.
    ____________–
    Z rozmowy tej wynika, że AM jako Redaktor Naczelny GW twierdzi w rozmowie z LR że dałby łapówkę, aby Agora dostała taką ustawę, jaka odpowiada jej interesom. Co wypełnia znamiona czynu zabronionego karą więzienia określonego jako łapówkarstwo czynne. Natomiast LR gwarantuje, że za tą propozycją stoi Leszek Miller ani nie on sam.
    _____________
    Jednak wbrew tej oczywistej oczywistości: 2003/01/02, Paweł Smoleński Gazeta Wyborcza nr 1, s. 1; pisze:
    Fałszywe oskarżenia
    Tymczasem z kompletnie niezrozumiałych dla nas powodów opisana przez nas największa udokumentowana próba korupcji w III RP stała się pretekstem do zdumiewających oskarżeń pod adresem „Gazety”, jej wydawcy - spółki Agora - a nawet premiera, któremu zarzucono chęć ukrycia afery przed opinią publiczną. To absurd i kłamstwo.

    _____________
    Daniel Passent zajmuje zaś takie stanowisko:
    Program Wildsteina powtórzył wszystkie zaklęcia PiS i Platformy nt. afery (zmowa postkomunistów z Michnikiem etc.), ale nieoczekiwanie pojawił się nowy akcent na temat grupy trzymającej władzę. Ponieważ GTW nie udało się ustalić i przyszpilić, teraz red. Wildstein nazywa ją “metaforą”, a Rokita uznaje to za “przenośnię literacką”. {co jest akurat nieprawdą, bowiem w programi Rokita wyraźnie z nazwiska i imienia wyminił, kto jego zdaniem za tym stał.}Po tym, jak bezskutecznie usiłowały to oczekiwanie zaspokoić trzy prokuratury, w tym jedna pod ścisłym nadzorem samego Ziobry, okazuje się, że chodzi o metaforę, przenośnię, enigmę. Nikt nie chce nakręcić scenariusza napisanego przez pp. Nałęcza, Rokitę i Ziobrę, a przecież wytwórnia filmowa PiS (patrz dreszczowiec z Hotelu Marriott) jest w stanie wykręcić niejeden numer.

    Okazuje się, że zamiast konkretnej GTW - mamy mętną alegorię, metaforę, enigmę. Ta metafora to ówczesna władza, która skończyła się wraz z “aferą Rywina”, ale ponieważ całą władzę, a zwłaszcza całą Trzecią RP trudno wsadzić do więzienia, w ich imieniu poszedł siedzieć Rywin, a my pozostajemy w świecie metafory.,/i>
    ________________
    No to ja zadaje pytanie, jak w takiej sytuacji prokuraturze nie udało się ustalić nazwisk tych osób i to nawet tej Ziobrowej. Na to pytanie próbowało odpowiedzieć wiele osób m. in. Ryszard Bugaj. Nie chciałem go cytować, bo nie zgadzam się z nim w wielu sprawach i nie bardzo go lubię, ale zrobię, to akurat to o czym pisze ma ręce i nogi w odróżnieniu od tego co pisze Daniel Passent i co ustaliła prokuratura (także Ziobrowa).

  380. głos zwykły Says:

    2003-01-06, Ryszard Bugaj, Rzepa, nr 4, s. 8
    Jeżeli elity polityki, mediów i biznesu są spojone ze sobą wspólnymi interesami i wspólną wizją, to demokracja staje się zwykłym teatrem.
    Narodziny oligarchii
    Elementy systemu oligarchicznego są w Polsce coraz silniejsze, a demokracja słabnie. Tego zdaje się dowodzić opisana przez “Gazetę Wyborczą” afera korupcyjna z Lwem Rywinem w roli głównej.
    Cała ta sprawa stanowi jeszcze jeden powód, by zastanowić się nad naturą systemu, w którym żyjemy. Formalnie mamy demokrację parlamentarną, ale wielu ludzi uważa, że to tylko parawan, za którym pociągają za sznurki wpływowi i uprzywilejowani. Szlachetni inteligenci ciągle jednak ostrzegają, by nie poddawać się spiskowej wersji historii. Rzeczywiście trzeba uważać, ale też niewiele z naszej historii można zrozumieć, jeżeli lekceważy się konszachty ludzi wpływowych.
    Demokracja rzeczywista czy udawana
    W Polsce elementy systemu oligarchicznego są coraz silniejsze, a demokracja słabnie. Ogromna większość klasy politycznej i biznesowej - niezależnie od teatralnych często podziałów - ma coraz więcej spraw wspólnych i… coraz słabsze związki z poglądami i aspiracjami dużej większości społeczeństwa. System polityczny został tak ukształtowany, że na polityczny rynek wstęp jest bardzo trudny. W końcu ludzie będą zmuszeni wybierać spośród tych, którzy do klasy politycznej już należą, a jeśli im się nikt nie spodoba to… mogą zostać w domu. Dowiedzą się, że nieobecni nie mają racji.
    Na przykładzie skandalu korupcyjnego opisanego przez “GW” cechy tego oligarchicznego układu widać wyraźnie. Występują tam Adam, Leszek, Robert, Lew, Wanda itd., a inne charakterystyczne imiona nie pojawiają się - powiedzmy - przez niedopatrzenie. Wysoce charakterystyczny jest też tryb postępowania “Gazety”. Oto bardzo wpływowy przedstawiciel establishmentu związany z SLD popełnia drastyczne przestępstwo - dobrze udokumentowane - ale “Gazeta” nie ujawnia faktów, natomiast jej redaktor naczelny pyta głównego podejrzanego (nie zabiera ze sobą adwokata i, można przypuszczać, magnetofonu), czy to prawda? Oczywiście dowiaduje się, że to nieprawda. Zaprzeczają też inni obciążeni przez Rywina.
    Gazeta przedstawia wersję, która nie rzuca cienia na klasę polityczną ani na żaden jej wpływowy odłam. Jest tylko jedna czarna owca - Rywin. Uważam więc, że działania “GW” nie są podporządkowane interesom opinii publicznej, ale interesom politycznej elity.
    Reformator Sekuła
    Choć struktury oligarchiczne działają niejawnie, to w minionych latach można było dostrzec zdarzenia i inicjatywy, które pokazują, jak wąskie elity porozumiewają się ponad społeczeństwem i poza procedurami demokracji. Spoiwem jest osobisty lub grupowy interes uczestników takich porozumień, ale ich decyzje - jeżeli zostaną ujawnione - motywowane są dobrem wspólnym. Znaczenie ma też swoista “misja elit” przekonanych, że wiedzą lepiej, co jest dobre dla społeczeństwa.
    Narastanie alienacji polskich elit związane jest z mechanizmem przechwytywania publicznego majątku i z procesem wchodzenia w politykę środowisk postkomunistycznych. Przełamanie podziałów historycznych otworzyło drogę do załatwiania najważniejszych spraw “ponad podziałami”. Zdarzeniem na tej drodze szczególnie ważnym będzie powołanie - “ponad historycznymi podziałami” - partii centrum. Jednak warto najpierw obejrzeć się za siebie.
    Wbrew temu, co twierdzi wielu prawicowych polityków, aktem założycielskim oligarchii III Rzeczypospolitej nie był Okrągły Stół. Owszem, niektórzy wybitni aktorzy tamtego wydarzenia zaprzyjaźnili się trwale ze swoimi partnerami i uważają, że fakt zawarcia porozumienia powinien przesądzać o zwolnieniu z politycznej (co najmniej) odpowiedzialności za czasy komunizmu liderów tego systemu. Oto skromna ilustracja tej postawy: w 1989 r. powołana została sejmowa komisja ds. zbadania działań rządu Mieczysława F.Rakowskiego. Zostałem jej przewodniczącym i wtedy jeden z najbardziej znanych opozycjonistów powiedział mi: “pamiętaj, że Sekuła to jest reformator”.
    Jednak Okrągły Stół przede wszystkim otwierał możliwości swobodnego wyboru. Alternatywą było trwanie komunizmu jeszcze przez pewien czas i - najprawdopodobniej - gwałtowne jego zmiecenie. Nie ma powodu przyjmować, że byłby to wariant lepszy dla Polski.
    Pierwszym produktem umowy elit ponad głowami społeczeństwa nie było więc porozumienie Okrągłego Stołu, ale decyzja o przeniesieniu miejsc mandatowych z listy krajowej do drugiej tury wyborów w czerwcu 1989 r. Pozwoliło to na wprowadzenie do Sejmu kilkudziesięciu funkcjonariuszy PRL, mimo że w normalnym trybie lista ta nie uzyskała od wyborców wymaganego poparcia. Taka procedura nie wynikała z porozumienia Okrągłego Stołu, przeciwnie, porozumienie to łamała. Wola wyborców została wcześniej jednoznacznie wyrażona, a żadne szersze gremium reprezentujące opozycję nie dało przyzwolenia na taki krok. Ci, którzy po stronie “Solidarności” ten krok podejmowali, przypuszczalnie mieli jednak na uwadze możliwość utworzenia rządu ze swoim przedstawicielem na czele.
    Rząd Mazowieckiego był w znacznej mierze oparty na porozumieniu elit ponad dotychczasowymi podziałami. Nie chodzi tylko o to, że był to rząd koalicyjny, właściwie bez parlamentarnej opozycji. Ważniejsze, że było to wielkie porozumienie liberalnych elit PZPR i liberałów z dawnej opozycji, które pozwoliło na odrzucenie społeczno-gospodarczego programu “Solidarności”. To umożliwiło kontynuację uwłaszczania się nomenklatury, a jej zdobyta w ten sposób pozycja stała się jednym z głównych wyznaczników politycznych wpływów środowisk postkomunistycznych.
    Nie wszystkim z dawnej opozycji podobało się to zbliżania elit i forsowana przez nie polityka. Mało kto już dziś pamięta, że w roku 1990 podjęta została próba zorganizowania “partii Solidarność” jako ugrupowania centroliberalnego, które miało przejąć etos ruchu i zmarginalizować inne inicjatywy polityczne. Projekt się nie powiódł - głównie dlatego, że nie poparł go Wałęsa i ogłosił tzw. wojnę na górze.
    Po “wojnie na górze” powstały bardziej sprzyjające warunki dla nowego ukształtowania sceny politycznej. Moje osobiste doświadczenie związane jest z tworzeniem Unii Pracy. Ten eksperyment się nie powiódł. Unia nie zdołała zająć niezależnej pozycji w pluralistycznym spektrum politycznych ugrupowań, a po kilku latach stała się składnikiem nieformalnego bloku postkomunistycznego. Nie chcę bić się tylko w cudze piersi. Z perspektywy czasu widać, że ta inicjatywa była źle pomyślana i nie przyniosła zamierzonego efektu - większej różnorodności sceny politycznej.
    Nie tylko Unia Pracy nie stała się trwałym elementem nowej sceny politycznej. Z różnych powodów porażkę poniosły również inne inicjatywy polityczno-programowe. Ocalały ugrupowania “pragmatyczne”, gotowe do współrządzenia w najbardziej nawet dziwacznych układach.
    Zaufanie ludzi do demokracji w wielkim stopniu podważyły wkrótce rządy AWS, która dała dowód, że ludzie “Solidarności” nie stosują innych reguł etycznych niż SLD. Ewolucja sceny politycznej nie przyniosła więc wzmocnienia barier wobec tendencji oligarchicznych.
    Media przede wszystkim
    Ważnym i wciąż aktualnym polem sporu pozostają ocena PRL i lustracja. Dla homogenizacji sceny politycznej i usuwania barier dla współdziałania “ponad podziałami” konieczne jest “zamknięcie historii”. Nie można współdziałać z agentami, trudno też o bliskość z tymi, którzy agenturę aktywnie tworzyli, zajmując kierownicze stanowiska w partii komunistycznej. Jedyna rada to zamknąć archiwa i zostawić historię historykom. Adam Michnik i “GW” są i w tej kwestii nadzwyczaj wpływową grupą lobbującą. Środowisko to nie zdołało wprawdzie zapobiec uchwaleniu ustaw lustracyjnych, ale przecież “GW” skutecznie przyczyniła się do ukształtowania złej atmosfery wokół lustracji. To ułatwia działania SLD. Na naszych oczach - choćby dzięki orzeczeniom Sądu Najwyższego czy finansowej diecie aplikowanej IPN - ustawy lustracyjne przekształcają się w świstki papieru.
    Największe jednak znaczenie dla stopniowego ubezwłasnowalniania demokracji ma postępujący proces poddawania mediów kontroli ośrodków politycznych i biznesowych. Rząd i prezydent skutecznie - choć pośrednio - kontrolują publiczne media elektroniczne. Dziennikarze coraz częściej odpowiednio komponują serwisy informacyjne, udając bezstronność. Trudno nie dostrzec, że prowadząc telewizyjne debaty są najczęściej dodatkowymi reprezentantami rządu.
    Związki ze środowiskami biznesu coraz częściej widoczne są w mediach prywatnych. Pewna wielka gazeta pominęła informację o zmasowanych podwyżkach cen usług TP SA, a wcześniej była wyraźnie zaangażowana w prywatyzację tego przedsiębiorstwa. Takie przykłady można mnożyć.
    [...]
    Biznes i polityka, polityka i biznes
    Oligarchizację systemu władzy ułatwiają także coraz ściślejsze więzi między światem polityki i światem wielkiego - bywa, że i szemranego - biznesu. Jest tajemnicą poliszynela, że osoby zajmujące najwyższe stanowiska w państwie utrzymują bliskie kontakty z największymi biznesmenami. Coraz powszechniejsza staje się praktyka przechodzenia ministrów do biznesu natychmiast po zaprzestaniu pełnienia funkcji. Zależności te mają oczywiście dwustronny charakter, choć konkrety tylko wyjątkowo docierają do opinii publicznej. A przecież nie może to pozostać bez wpływu na politykę gospodarczą i tworzenie prawa.
    Po ostatnich wyborach parlamentarnych ogromną większość stanowisk w administracji rządowej objęli politycy SLD, tworzący bardzo spójne środowisko złączone wspólnymi biografiami. Ta grupa ma też szczególnie zagęszczone kontakty w świecie biznesu. Wszystko to bardzo ułatwia nieformalne działania i traktowanie instytucji demokratycznych jako tylko potwierdzających wcześniejsze rozstrzygnięcia. Poprzednia ekipa rządząca była nieporównanie mniej spójna i nie dysponowała szerszymi kontaktami biznesowymi. I choć w okresie rządów AWS nie brakowało prób budowania nieformalnej struktury zdolnej także do kontroli wielkich przedsiębiorstw, to działania te prowadziły raczej do skandali niż do skutecznego budowania oligarchicznych struktur. Obecnie niebezpieczeństwo jest nieporównanie większe. Wzrośnie jeszcze bardziej, jeżeli powiodą się plany budowy politycznego ugrupowania “ponad podziałami” pod auspicjami prezydenta.
    Jeżeli elity polityki, mediów i biznesu są silnie spojone ze sobą wspólnymi interesami i wspólną wizją, to oligarchiczne rządy stają się nieuchronne, a demokracja staje się zwykłym teatrem. Niedostrzeganie w Polsce coraz silniej obecnego mechanizmu oligarchii byłoby naiwnością. Ale to nie znaczy, że demokracja polityczna utraciła już realne znaczenie. Rzeczywisty system rządów jest mieszanką.
    Trudno o optymizm
    Rządy elit niosą wielkie ryzyko, bo podmywają demokrację. Wcześniej lub później ceną rządów oligarchicznych jest utrata zaufania do wszelkich elit, destrukcja wszelkich autorytetów. Rządy oligarchiczne demoralizują też uczestniczące w nich elity, bo przyznają sobie nienależne przywileje i nie potrafią podporządkować się woli większości, nawet jeżeli jest ona demokratycznie i jasno wyrażona. Elitom, gdy uzyskują kontrolę, trudno pozbyć się przekonania, że mają “bezpośredni kontakt z historią”, który - tak się jakoś składa - jest zgodny z ich grupowymi interesami.
    Na przyszłość polskiej demokracji trudno więc patrzeć z optymizmem, a przystąpienie do Unii rozszerzy jeszcze przestrzeń spraw faktycznie wyłączonych spod wpływu wyborców. To nie oznacza, że z mechanizmami systemu oligarchicznego należy się pogodzić. Najważniejsza jest tu uporczywa wojna o rygorystyczne oddzielenie polityki od biznesu i tworzenie warunków dla pluralistycznej opinii publicznej. Potrzebne jest też urealnienie warunków konkurencji ugrupowań politycznych, tak by ludzie mogli wybierać spośród realnie zróżnicowanego spektrum koncepcji programowych. To wymaga likwidacji zbędnych instytucji politycznych (np. powiatowego szczebla samorządowego) i obniżenia barier broniących dostępu na scenę polityczną. Z polityki nie można też rugować kwestii etycznych i historii.

  381. Edwar.D.Dana Says:

    “Z rozmowy tej wynika, że AM jako Redaktor Naczelny GW twierdzi w rozmowie z LR że dałby łapówkę, aby Agora dostała taką ustawę, jaka odpowiada jej interesom. Co wypełnia znamiona czynu zabronionego karą więzienia określonego jako łapówkarstwo czynne. Natomiast LR gwarantuje, że za tą propozycją stoi Leszek Miller ani nie on sam.”
    Głos.
    Bredzisz nie tylko jako prawnik ale jako tak zwany “inteligent”.

  382. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    No, to przecież czarno na białym jest wszystko napisane. Idiota by tego zapisu chyba nie mógł tylko zrozumieć. A prokuratura (3 zespoły!) nie wie o co chodzi, kto to jest ta GTW i w jakiej roli w tej sprawie występuje AM :) Jak nieskorumpowany redaktor naczelny gazety może reprezentować koncern medialny agora w takich rozmowach???? Z tego wszystkiego wynika, że oni do niego wysłali LR, bo uważali, że naczelny jest ich chłop, swojak, swój chłop. Inaczej tego nie można zrozumieć. To jest rozmowa, takiego typu jaką przeprowadzają elity w mieście Oligarchia na stacji końcowej dziura w dupie! (nie niepodległość).

  383. narciarz2 Says:

    Taki okaz jak Rywin mógł wyrosnąć tylko na skażonej glebie.
    To co powiesz o Bernardzie, Mawarze, Uchachanym, czy tez Madzi? Rywin przynajmniej zarobil, a ci naszi pogrobcy nie wiadomo czego, z czego oni wyrosli i do czego oni podazaja?

  384. Edwar.D.Dana Says:

    Kurwa!!!
    Jak chcem, jak nie chcem, zagrać świnę i to ujawmiam to też jestem
    świna?
    Czy wam szadź, siedła na mać?

  385. narciarz2 Says:

    pogrobcy –> pogrobowcy

  386. narciarz2 Says:

    EDD sie spil. Tez sie zdarza. Tylko dlaczego rzuca miesem? Zamiast rzucac, powinien je usmazyc. A ja zostalem w pracy, bo pada.
    .
    Co kogo obchodzi Rywin? Tutaj jest prawdziwie porazajaca wiadomosc. Nie bedzie nart w Zakopanem, bo wlasciciele odzyskali grunta.
    http://miasta.gazeta.pl/krakow.....skiej.html
    .
    A teraz dobranoc.

  387. Edwar.D.Dana Says:

    No, cóż? Pewnie wszystkim “rozumnym inaczej” trzeba wyjaśniać.
    Kpina w blogu nie uchodzi.
    Masowy tu receptor.
    Dobranoc.

  388. uchachany Says:

    Stan,
    po kolei:
    1.
    Te “paroksyzmy nienawiści” w rozmowie o lewicy z Edwardem to mają być moje, czy może kogoś innego?
    (Nie chcę tracić czasu na sprawdzanie, by Ci nie przepadła możność przeczytania odpowiedź).
    2.
    Passenta przeczytam, ale mówię od razu, że od dawna uważam go nie tyle za Księcia Felietonu, ale za Księcia Oportunizmu.
    Bardzo eleganckiego i z klasą jak na arystokratę przystało: wie, na jakie okazje w co się przebrać i umie ze smakiem dobrać dodatki do aktualnie obowiązującego ubioru.
    Co wywoływuje zachwyt zauroczonych tą elegancją czytelników, nieskłonnych dostrzec tego, co naprawdę kryje się pod jej powierzchnią.
    A dokładniej - patrz odpowiedź Głosa.
    3.
    Program Wildsteina warsztatowo fatalny, ale nie bardziej niż inne tego typu programy. Powiela obowiązującą manierę, którą kiedyś wyszydzał Kałużyński w polskim kinie: nieumiejętność skonstruowania i opowiedzenia z hollywoodzką dosłownością by nie rzec naiwnością klasycznej “story”. Zamiast tego praktyka mnożenia metafor i niedosłowności opartych o narodowe archetypy, co czyniło to kino hermetycznym i nieczytelnym dla zachodniego widza.
    Przechodząc na grunt publicystyki: taki program powinien być skonstruowany z dosłownością i precyzją by nie rzec łopatologicznością BBC, tak by był zrozumiały dla każdego.
    Także i takiego, który ma o sprawie mętne lub zgoła żadne pojęcie.
    Ten był zrozumiały w zasadzie dla kogoś już dobrze wprowadzonego w temat. Nawet - głęboko wprowadzonego, na tyle, że miał już własne, dobrze uzasadnione przemyślenia.
    W kwestii meritum sprawy Rywina to odsyłam do mojej rozmowy z Głosem. A może i bardziej do głosu Głosa :-).
    4.
    Co do sprawy higieny rąk aktywu SLD w zestawieniu z higieną innymi aktywów to tak głównie możemy mówić o szacunkach.
    Wskutek nikłej wykrywalności korupcji, którą jak słusznie zauważył Głos tak naprawdę nikt nie był zainteresowany.
    Od siebie dodam, że do czasów krucjaty PiS, która też zresztą wielkich owoców nie przyniosła, ale przynajmniej zmieniła klimat i postawiła temat na pierwszym planie.
    W telegraficznym skrócie rzeknę, że wedle moich subiektywnych szacunków SLD, a szerzej część środowiska PZPR (nie wszyscy przeszli) i część ich dawnych spec-służb o wiele długości wyprzedziła tu inne środowiska polityczne.
    Choćby z tytułu wielkości, zorganizowania i powiązań, nieporównywalnie większych od tych, które były udziałem opozycji postsolidarnościowej, skutecznie trzebionej przez nieomalże dekadę ‘82 - ‘89. I w wielce rachitycznym, starannie przez władzę przeselekcjonowanym stanie dobranej do Okrągłego Stołu.
    Tym bardziej, że nomenklatura i agentura poczęła się uwłaszczać już w latach ‘80-tych dzięki ówczesnym reformom, dopuszczających spółki joint ventures.
    .

    Czyli najbardziej w każdych a szczególnie władzy monopartii warunkach korupcjogenne połączenie własności państwowej z prywatną.
    .
    Porównywać w tym zakresie SLD i jego zaplecze ze środowiskami postsolidarnościowymi, dodatkowo dezintegrowanymi wskutek (niekiedy inspirowanych) walk wewnętrznych to jak porównywać możliwości nautyczne krążownika i dziurawej łajby.
    .
    I twierdzić, że są zbliżona, a nawet że dziurawa łajba ma większe.
    5.
    “Co mnie”, jak twierdzisz nadzieję Ciemnej Strony Mocy męczy żem taki nieżyczliwy?
    .
    (Dziękuję, ale to tytuł na wyrost; zapewniam Cię, po “tamtej stronie” też nie jestem bez zastrzeżeń uznawany za “swego”) .
    .
    Masz na myśli zapewne noszącą pewne znamiona awantury dyskusję z Pawłem i Edwardem o debacie publicznej?
    Cóż, przyznam się szczerze, że w atmosferze ostrego sporu najlepiej mi się artykułuje własne poglądy :-).
    To nie jest jakaś zasadnicza nieżyczliwość; to używanie ironii i szyderstwa jako świadomej figury erystycznej.
    Co połączone jest z używaniem dużej ilości pytań retorycznych po to, by skłonić dyskutanta do ujrzenia takich konsekwencji jego tez, które niekoniecznie dostrzega.
    I wzbudzić w nim refleksje, czy aby nie powziął je czasem pod wpływem ulegania jakimś stereotypom czy konwenansom, którym hołduje.
    .
    To oczywiście metoda ryzykowna i skierowana do osób o dużym poczuciu humoru, ze znalezieniem których bywa wszędzie kłopot :-).
    .
    Zauważ, że ja sam ani trochę nie obrażam się, jeśli mi się ktoś tą metodą rewanżuje, ba - nawet go nieraz przewrotnie wspieram.
    Stąd można spotkać u mnie autoironiczne wstawki.
    .
    Natomiast same meritum bywa nieraz dość poważne, jak w tej dyskusji o “smaku” i “zasadach” tudzież rzeczach “brzydkich, nieestetycznych i bełkotliwych. Która tak naprawdę dotyczyła śmiertelnie poważnych spraw wolności i debaty publicznej.
    .
    Pozdrawiam i życzę udanego pobytu w Zakopcu…

    Hmm, rozpisałem się i pewnie i tak nie zdążysz przeczytać :-).
    P.S.
    Pytałeś czy widziałem MO wczoraj. Niestety nie, dzisiaj też zresztą nie.
    Ale z tego co czytałem to Urban tam ponoć brylował.
    Ciekawe, tyle czasu był trędowaty…

  389. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Z zapisu rozmowy wynika niedwuznacznie tylko to, że chcem zagrać świnię! Reszta to publicystka. Dobre dla czytelników kolorowych pisemek, których nie obchodzi Rywin, tylko ploteczki z górnej półeczki. Właśnie to dochodzę do wniosku, że Stan tego nie kuma. To za mocne na jego głowę. TO nie jest straszny błąd, to jest albo szaleństwo, albo zupełna pogarda dla czytelnika wydarzeń. A może tylko znajomość instynktu stadnego. Wiesz zauważyłem, że ludzie myślą zbiorowo, więc jak nie myślą, to też zbiorowo, no nie. Wystarczy więc tylko wysunąć się na czoło i zacząć niemyśleć.

  390. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarzu
    Bywasz, nie jesteś, głupi jak pani Dulska. Teraz długo się zaplowaj bo chwilę mnie nie będzie.

  391. uchachany Says:

    Głosie,
    niechże będzie i czarna świnka.
    Ale z tych błot, tarzanie się w których mi tak szczodrze oferujesz pozostało mi raczej tylko tarzanie się w błocie umysłowej degrengolady, jak zresztą na paranoidalnego kaczystowskiego oszołoma przystało…

  392. uchachany Says:

    Mawarze,
    Jamajka to ma taką kryszę, że jest nie do ruszenia…
    Co to Ty wisz, a ja rozumim…
    Albo vicek versum…

  393. Edwar.D.Dana Says:

    uchachany
    Nie bądź Kaczyński. Nie insynuuj. Opowiedz laikom o kryszy.
    Czy z Kryszą można mieć seks?

  394. Edwar.D.Dana Says:

    No, Uchachany po ile ta Krysza?
    Za 300?

  395. Edwar.D.Dana Says:

    No i co PISku?
    Kupkę zrobić, oczernic i nic nie odpowiedzieć?
    Jak prezes?
    PAROBKI

  396. uchachany Says:

    Edwardzie!
    Jak ja nie mam być jak Kaczyński, kiedym kaczysta?!
    Chociaż to nie Kaczyński mnie skaczyścił, ale Michnik…
    I jewo kamanda iz Czierskoj…
    Z pewnym udziałem PanaMinistrowym i Waszym, Szlachetne Księżniczki i Książęta - Figury Archetypiczne Jasnogrodu :-)

  397. Edwar.D.Dana Says:

    Krysza?
    300?

  398. uchachany Says:

    P.S.
    Jako PAROBEK, “wew temacie” Jamajki proponuję kwerendową młóckę po sprawie Szeremietiewa.
    Możesz zacząć od Urbana, wszak go lubisz…

  399. dark side Says:

    Zyliander,
    kimkolwiek jestes ciebie nie rozumiem. Wlacz bbc, albo cokolwiek - to byl doslowny cytat na zywca, mojej inwencji tworczej zadnej. Definicji biliona poszukaj w wiki, nie chce mi sie tlumaczyc. Problem jest taki, ze pakuja niesamowita kase w wykupienie instytucji finansowych, a efekty moga byc mierne lub z gola zadne. Nawet powstala petycja podpisana przez ponad stu ekonomistow, w tym 3 noblistow, zeby tego nie robic, bo nie wiadomo jakie beda skutki, a pieniadze publiczne. Znow podatnicy zrzuca sie na kasyno. My tez sie zrzucimy, czy nam sie to podoba czy nie.
    Mowiac kolokwialnie na horyzoncie zarysowuje sie wielki napis: KONIEC.
    na razie nikt nie ma odwagi, by to oglosic publicznie i zachecic do uprawy roslin okopowych na balkonie na lata kryzysu.

  400. Edwar.D.Dana Says:

    Krysza?
    “Wyszedł z więzienia na podstawie warunkowej amnestii w końcu lipca 1984 r., jako jeden z ostatnich więźniów politycznych. ”
    no i wtedy go fizycznie spokałem. U kogo?
    Żegnałem się z Henrykiem.
    Jakim Henrykiem?
    Z Henrykiem Karkoszy.
    Romuald Szeremietiew tam był.
    Nic z tego nie wynika dla spraw co było potem.
    Krzywda?
    No to niech to przeprowadzi przez Głosa.

  401. Edwar.D.Dana Says:

    dark side ?
    A może tak nie będzie?
    Za 6 miesięcy o tej porze u Kuczyńskiego? OK?

  402. uchachany Says:

    Mawarze,
    doczytałem jeszcze że proponujesz także i MANTROWANIE, nieprawdaż?
    .
    Informuję Cię więc, że ono trwa od początku odzyskania wolności w wielu urzędach i instytucjach naszego wyrwanego z łap onegdaj komuszęcego, a ostatnio kaczofaszystowskiego reżimu.
    .
    Ich personel,
    co rano odwinąwszy śniadaniowe kanapki z papieru,
    i
    zaparzywszy rytualne cienkie herbatki -
    - rozpościera pachnące świeżą farbą drukarską egzemplarze okólnika aktualnie obowiązujących mantr,
    i - popadłwszy w nirwanę synchronizmu żucia żuchw i umysłów -
    - MANTRUJE…

  403. Edwar.D.Dana Says:

    dark side
    27.03.2009 ok?
    Tu.
    Za bardzo przeżywasz. Ale jak to lubisz?

  404. Edwar.D.Dana Says:

    “KONIEC”
    To się łatwo pisze jak się ma 30. Jest to głupstwo. Głupstwa to rzecz przypisana młodzości. Młodość była by najpiekniejszym okresem w moim życiu gdyby nie to że mojej młodości towarzyszyła głupota.
    To oczywiście była tylko moja młodość.

  405. Edwar.D.Dana Says:

    Szkoda że Pan Zdzisław pojechał na weekend. Wróci. Wierzę.

  406. Edwar.D.Dana Says:

    Dobranoc na dziś?

  407. uchachany Says:

    Edwardzie.
    Bywasz, nie jesteś. Jak Pani Dulska.
    http://www.nie.com.pl/art3656.htm
    http://www.nie.com.pl/art3965.htm
    http://www.nie.com.pl/art4380.htm
    http://www.nie.com.pl/art6327.htm
    http://www.nie.com.pl/art8103.htm
    http://szeremietiew.blox.pl/html

  408. uchachany Says:

    Dark Side,
    Zyliander nie kuma, że amerykański bilion, którego użyłaś to polski miliard :-)
    Chociaż już angielski bln to całkiem jak polski bln.
    Ale na pociechę można dodać, że i francuski bilion i rosyjski bilion biorą stronę amerykańskiego biliona :-)…
    .
    Chciał chłop szybko zabłysnąć, wot i oszibka :-)

  409. Zofia Says:

    Głosie,
    najpierw podaj jacy goście bawią u Ciebie (tj ile i w jakim wieku, bo to ma znaczenie dla przygotowywanego menu) oraz o jakiej porze.
    Potem spróbuje Ci podpowiedzieć.
    Poza tym zawsze można zrobić zapiekankę z tego co jest w domu, ładnie to podać, skroić na sałatkę, to co w ogrodzie, oraz jakieś trunki i jedzonko dla gości masz z głowy.
    Ja dzisiaj baluję, bo w Szczecinie branża morska uparła się obchodzić okrągłe lecia w jednym dniu. C.Hartwig - 150-lecie, armator prywatny - Euroafrika, 50-lecie linii żeglugowej do Afryki a międzynarodowa organizacja morska IMO - 60-lecie istnienia. Na dodatek w regionie - Światowy Dzien Morza.
    Pani wiceminister “od żeglugi”, biega ze spotkania na spotkanie z przyjątka na przyjątk
    Na dodatek do 4-tej rano pracowałam nad wywiadem z jednym z prezesów od linii afrykańskiej, spania praktycznie nie było, a na rano (jutrzejsze) muszę wrzucić nieco jeszcze do redakcji. Uff.
    Polska może się poszczycić firmą, która powstała jeszcze pod zaborami i była pierwszą firmą logistyczną, gdy ani Polski niepodległej jeszcze nie było ani o logistyce nikt nie myślał. Na dodatek było to jedna z większych form w Europie.
    My oczywiście takich walorów własnego, polskiego biznesu i takich tradycji nie potrafimy sprzedać propagandowo. A jest co!!!
    Pan prezydent, owszem uhonorował ludzi z firmy -
    złotym (srebrnym lub brązowym) medalem za” długoletnią służbę”, jak kamerdynerom, lokajom lub gosposiom, bo “ynteligenty” z jego kancelarii zapomniały dodać o jaką to służbę chodzi lub dla kogo.
    Część bankietowa tez przyniosła rewelacje. Na stole znalazłam whisky ‘ Chamnerlain’s”, który okazał się podrasowanym polskim brendy wsadzonym w butelki o kształtach żywcem zerżniętych z Jaśka Wędrowniczka, etykiety takie same, jak w oryginalnym whisky, na dodatek napis brzmiał pod tym “Szambelanem” - style old whisk - dużymi złotymi literami. W półmroku - konsument widzi butelkę i grafikę naklejki z Johnny Walkera, napis whisky i myśli, że pije lub kupuje oryginał.
    Takie to przekręty odwala nasz szczeciński Polmos i to pod przywoleniem organów państwa.
    Nie muszę dodawać, że jak ów produkt “markowy” trafi do producentów oryginalnego “jaska” Polmos ma murowane procesy.
    Jak zaskarży Polskę w UE za tolerowanie takich zachowań - to mamy skandal na skalę międzynarodową też solidny. Wóda jak i nieudolne, ale legalnie produkowane podroby whisky - w Polsce jest wszak koncesjonowana akcyzami przez państwo.
    Ciekawie się zaczął ten weekend!….

  410. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie
    Oczywiście, że bywam głupi i to właśnie chciałem powiedzieć. Bywają źli ludzie wokół nas, my też nie święci. Ja po prostu instynktownie w „winę” Szeremietiewa nie wierzyłem i to mawiałem. Dostałem za to uwagę wtedy kilka lat temu od „fachowca” i przyjaciela, że każdy ma swoją cenę.
    Było to tak obrzydliwe, że przestałem go spotykać, choć tak bardzo obrzydliwy nie jestem.

  411. uchachany Says:

    Edwardzie,
    to smutna i pełna patosu socrealistyczna opowieść w odcinkach o nędzy sanacyjnego chłopstwa:
    .
    Kułacy z bogatej wsi wynajmują parkę pisarzy gminnych, by w periodyku “Głos Gminy” fałszywie oskarżyła jednego z sołtysów o kradzież dachówki na remizę.
    Czemu życzliwie patronuje wójt.
    Pozostaje jeszcze otwarta kwestia, czy wójt jest tylko w serdecznym sojuszu z kułactwem, czy zgoła jest już wzięty przez nie na etat?
    Być może dowiemy się o tym w którymś z następnych odcinków…

  412. Edwar.D.Dana Says:

    A twoim Uchachany zdaniem?

  413. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Dla dobra dyskusji i nas samych powinniśmy w każdej sprawie wybierać spośród siebie tzw. adwokata diabła, który gromadzi i wypowiada wszystkie logiczne i uzasadnione argumenty przeciwko jakieś tezie. A co myślisz o wywodzie R. Bugaja, że rządzą elity, oraz że Oligarchia panoszy się w kraju. Właśnie afera Rywina to jest taki temat, że dokładnie można powiedzieć wszystko o jej głównych aktorach i w ogóle kraju, co tylko przyjdzie człowiekowi do głowy i wcale nie będzie to wyglądało fantastycznie wobec samej afery.

  414. Edwar.D.Dana Says:

    “że dokładnie można powiedzieć wszystko o jej głównych aktorach i w ogóle kraju, co tylko przyjdzie człowiekowi do głowy”
    Chyba tym zdaniem trafiłeś w sedno.
    I to właśnie bardzo trafne zdanie powinno być dla ciebie i nie tylko dla ciebie, sygnałem.
    Głosie jesli na podstawie faktu X można powiedzieć “wszystko” to oznacza to dla człowieka jeszcze zdrowego psychicznie że nie wolno na podstawie tego faktu powiedzieć cokolwiek.
    W rozmowach o polityce, o sprawach społecznych, obowiazują jednak pewne reguły poprawnego myślenia.

  415. uchachany Says:

    Edwardzie - ba…
    Żebym to ja wiedział…
    Ale CO NAJMNIEJ jest to Entente Cordiale - tego jestem pewien.
    Tyle że często bywa tak, że ententa to przykrywka dla etatu…
    .
    P.S.
    Omieszkałem dodać, że ideologicznie słuszny wydźwięk klasowy powieści podkreśla fakt, że fałszywie oskarżony sołtys jest rzecznikiem i obrońcą biedniaków.

  416. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie
    Jestem wdzięczny historii :D że Bugaj może się swobodnie wypowiadać, jednoczesnie jestem badzo zadowolony że nie może wiele zrobić.

  417. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    Dziękuję za rady.

  418. Edwar.D.Dana Says:

    Co to znaczy że rządzą elity?
    A kto ma rządzić?
    Kucharka Lenina?
    Sprawa leży w języku. Słowem elita strzela sie do tych których się nie lubi, a to przecie neutralny termin który okresla pewną niezbędną w każdym społeczenstwie grupę. Chcesz zniszczyć społeczeństwo? Zniszcz jego elity. Które elity? Wszystkie.

  419. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    No, ale chyba nie elity wyalienowane i bezkarne. A co do mówienia wszystkie co się tylko chce, to jest jeszcze jedno sedno, że można napisać i ustawę jaką się chce i dotyczy to wszystkich partii. Czy i na ten temat nie wolno mówić?
    Na razie do widzenia

  420. Edwar.D.Dana Says:

    Oczywiście respekt dla elit przybiera też formy patologiczne.
    Obserwowaliśmy to w blogu i w prasie. Prasa na podstawie dokumentów zgromadzonych przez IPN ujawniła przeszłą podłość obywatela.
    Wyrażano oburzenie. Ale cała para nie poszła w oburzenie ze ujawniona przeszłą podłość obywatela, ale ze ujawniono podłość ważnego człowieka. A co by było gdyby to był portier i Uniwersytetu w Toruniu. Na pewno agent taki byłby bardziej cenny dla SB niż wspomniany doktor.

  421. Edwar.D.Dana Says:

    “luterańska Komisja Historyczna zajmująca się lustracją ”
    O tym trzeba pamietać. Nie przeciek z IPN, to nie działanie IPN,ale Komisja Historyczna
    instytucji w któej obywatel dobrowolnie uszestniczy.

  422. Zyliarder Says:

    “Dark Side” - piszesz “Wlacz bbc, albo cokolwiek - to byl doslowny cytat na zywca, mojej inwencji tworczej zadnej. Definicji biliona poszukaj w wiki, nie chce mi sie tlumaczyc.”
    Na początku dziękuję za ten protekcjonalny ton, to od razu przenosi dyskusję na odpowiednie poziomy merytoryczne, postaram się do niego dostosować. Lecimy:
    Otwórz jakikolwiek słownik i sprawdź co oznacza billion w american-english. Potem porównaj to z british-english. A potem zastanów się jakim słowem określa się tą liczbę w polskim języku. I staraj się jednak wykazywać odrobinę inwencji w przekazywaniu informacji, zwłaszcza gdy jej brak Cię ośmiesza. To, że “poważne” serwisy w stylu onetu wykazują się taką samą ignorancją nie usprawiedliwia Twojej niewiedzy.
    Jak zaczniesz się wypowiadać się precyzyjnie — to możemy prowadzić dyskusję o powrocie socjalizmu w wersji hardcore do USA.

    A skoro nie wiesz o co mi chodzi to piszę wprost, jak krowie na rowie. Wpadasz tu i wyklinasz na niski poziom merytoryczny polskich gazet (co jest faktem) i potem lecisz z czymś co pokazuje, że nie wiesz o czym piszesz i dlatego odpisałem Ci jako “Zyliarder” (sprawdź sobie w google co tez ten wyraz może znaczyć - tylko pisz go poprawnie). To był tylko sprawdzian Twojej zarozumiałości, mający określić czy jest ona pochodną nicka, z którym dyskutujesz czy jest nierozerwalnie związana z Twoją osobą.

  423. Stan Says:

    EDD,

    witaj na blogu w wybornej formie. Po tak morderczej dyskusji jaką prowadziłeś wczoraj, sam Archanioł Gabriel też mógłby popaść w kryzys.
    Dobra dusza tego blogu, Jasnaanielka z pewnością dobrze doradzi Ci jak sprawnie przygotować dzisiejsze przyjęcie.

    uchachany,

    dostrzegam i doceniam Twoją samodzielność w wyrażaniu własnych poglądów, a także umiejętność gry na klawiaturze komputerowej. Jednak dyskurs (także blogowy) nie powinien polegać na dominacji nad oponentem uzyskiwanej często przy pomocy poniżania go i udawadniania, że z jego rozumem lub pochodzeniem coś jest nie tak. Ta ostatnia uwaga akurat w niewielkim stopniu dotyczy Ciebie.
    W swojej wypowiedzi nie wyliczałem skali brudów poszczególnych opcji politycznych, lecz chciałem wskazać, że babranie się w starych śmieciach nie jest konstruktywne.
    Popieram pomysł głosa o ustanowienie instytucji adwokata diabia, ale bez zbytniego formalizowania jej. Jak ktoś chce, to niech oponuje za pomocą rozumnych argumentów, bez ryzyka, że wyleje się mu na głowę kubeł pomyj za niewłaściwe poglądy.

  424. Edwar.D.Dana Says:

    Stan
    Żadnego kryzysu nie było ale jesli tak wydaje się czytającym to widocznie srodki wyrazu mnie zawiodły.

  425. Edwar.D.Dana Says:

    No ale na dziś dość. Cześć.

  426. uchachany Says:

    Stan,
    “babranie się w śmieciach” nie musi być niekonstruktywne.
    Szczególnie wtedy, gdy efekty dominacji śmieci dotkliwie doskwierają
    Nasz uciekinier z tego bloga Leszek założył własny.
    .
    Oto co napisał w jednej z notek, biadając nad upadkiem obyczajów ciemnego ludu, który nie chce nadal z pokorą świni słuchającej grzmotu poddawać się zadekretowanej mu rzeczywistości, ale żąda krwi i desakralizacji dotychczas miłościwie mu panujących samozwańczych bałwanów.
    .
    Choć według Leszka uświęconych przez samego JP II:
    http://leszek.sopot.salon24.pl/94993,index.html
    .
    A oto jak mu odpowedziałem:
    http://leszek.sopot.salon24.pl.....nt_1376571

  427. soulgarden Says:

    Nie miałem wątpliwości, że ta pani To miała na myśli poprzednio to i owo. Tzn, że waga jej działania ma takie znaczenie, i że chce bym przeżywał przekaz jako nie dający się rozstrzygnąć, a co za tym idzie przyjmował cegiełki na rzecz gorszego świata do oddzielnej układanki we mnie.
    Tak samo nie mam cienia wątpliwości, że mechanizm jaki wyrobił w podświadomościach współsprawców mój oprawca-morderca (przypomnę, że używam tego określenia w znaczeniu mordu psychicznego i dążenia do sytuacji bycia coraz bardziej rozdeptanym i unicestwionym w każdym sensie, szczególnie w świadomości - dehumanizacji utrwalonej) główny to odnoszenie wszystkiego o czym pisze do mnie. I jest to sposób na zarówno przeszczepianie w tych ludzi stworzonego siebie jak i doraźne czyszczenie tym siebie. Akt fizjologii w procesie mordowania. A więc chodzi o to by tak zająć ludzi bezodpowiedziowością czy “chce dobrze, czy źle?” by osłabić refleksję nad wrzucaną w głowy i tak już bardzo zakamuflowaną metodą, Presupozycją Czynu, nad zestawieniem mnie z kimś.
    I co mniej istotne próbą ustanowienia skojarzenia z czymkolwiek co ma następować z mojej strony, co w świecie zabawy skrótem z jakichś względów jest rozumiane przez niego za konieczne.
    Ale to co łatwiej zauważyć, to to, że sprowadzanie wątpliwości co do własnych działań do przekierowania uwagi PC na litość lub brak wobec gówna rzeczywiście powoduje w najlepszym przypadku jednak litość, z małą domieszką kompromisu na rzecz rzeczowości. (Wg mnie każda skrajność targuje kompromis - dlatego budzi sprzeciw bo coś w nas zmienia realnie, ale niechby i tak nie było).
    cdn

  428. Andrzej Says:

    Przyganiał kocioł (zyliarder) garnkowi.
    http://ft.onet.pl/forum.html#forum:MSwyNzUsOCw0NzgzNTcxNiwxMjk0NjcwOTMsNTU0MDg2NywwLGZvcnVtMDAxLmpz
    W pogoni za “nieścisłościami” Jemu też się to i owo “pozajączkowało”. Nie będę już tu przytaczał określenia zyliardera jakie wyskakuje w Google. Każdy sobie może zobaczyć :)
    Nawiasem mówiąc Tymochowicz w swojej klasyfikacji internautów uwzględnił takie przypadki - pozycja 5 na stronie:
    http://ptymochowicz.blog.onet......index.html

  429. soulgarden Says:

    Ale teraz z powodu dziór w głowie (sclerosis multiplex) pomilczę.

  430. W.Kuczyński Says:

    Edwar,
    wykpiwaj, świetnie to robisz, ale nie rzucaj mięsem, znajdź bypasy.

  431. dark side Says:

    Edwar,
    kochany, jestem pewna, ze za pol roku spotkamy sie na blogu w dobrym zdrowiu i moze nawet wypijemy wirtualnego drinka. Nie pisze bowiem o koncu swiata, tylko o koncu amerykanskiego korporacjonizmu i koncu idei wolnego rynku z jego niewidzialna reka. Te idee stanowily baze swiata zachodu. Stad napis KONIEC moglby byc na miejscu.
    Nasz kraj i caly blok wschodni po bankructwie komunistycznej gospodarki planowanej rozpoczal proces wdrazania w zycie tych idei. Doradzano nam prywatyzacje, demonopolizacje, konkurencje. Socjalistyczne giganty dzielono na mniejsze spolki, wiele bankrutowalo, tysiace ludzi stracilo prace, do dzis nie mozemy sie uporac z prywatyzacja (np. stoczni) i rozliczeniami prywatyzacji. Proces ten byl dla nas niezwykle kosztowny. Dzis Stany w obliczu podobnego bankructwa swojego systemu korporacyjnego nie chca ponosic podobnych kosztow- pakuja sie w gospodarke planowana. Historia widac nie jest pozbawiona pewnej dozy ironii. Wydaje mi sie, ze czeka nas okres przejsciowy i nie do konca jest jasne jaki ksztalt wyloni sie po tym okresie.
    Rzecz nie dotyczy tylko Stanow- podobne wsparcia rzadow otrzymuja dzis instytucje finansowe na calym niemal swiecie , z chinami wlacznie.
    Uwazam, ze jest to punkt zwrotny.

  432. dark side Says:

    Zyliarderze,
    najmocniej przepraszam za literowke w Twoim nicku.
    widze, zes wrazliwy na punkcie precyzji jak izotop rteci. Napisalam: 700 bln dol bailout i wciaz twierdze, ze to poprawnie. W przeciwienstwie do zdania: 700 mld dol bailout.
    Jestem zdumiona, ze zgadzajac sie ze mna i co do meritum (gospodarka amerykanska) i nawet co do opinii na temat prasy polskiej zadajesz sobie trud, zeby jednak znalezc ta dziure w calym, ten pretekst by wbic szpile, albo chociaz uszczypnac :)))
    Obawiam sie, ze jestem zbyt malo precyzyjna z natury, by prowadzic dyskusje z takimi fachowcami jak Ty i rownoczesnie zbyt zarozumiala, by sie tym przejmowac.

  433. Zyliarder Says:

    O ironio!

    odpisałem Andrzejowi i Dark Side i cały wpis wcięło…

  434. Pierdyliarder Says:

    znalezione w cache przeglądarki…

    Zyliarder Says:

    wrzesień 27th, 2008 at 3:48 pm
    “Andrzej”: dzięki za zwrócenie uwagi, rzeczywiście na onecie dałem ciała. Pozajączkowało mi się :) Cieszę się, że od razu włożyłeś mnie do przegródki #5 w zestawieniu Tymochowicza - to sympatyczne z Twojej strony.
    “Dark Side”: wiesz doskonale, ze nie chodzilo o przekręcenie nicka, tylko o “zyliard” w nicku (zamiast tego mogłem użyć “pierdyliard” i byłoby to samo tylko brzydziej).
    Wiesz również, że nie chodziło mi o “700 bln dol bailout” bo jako cytat jest to poprawne, tylko o ” …700 bilionow uratuje glowne instytucje finansowe…” bo to już jest ewidentny błąd.
    Fakt - jesteś niesamowicie zarozumiała, co dowiodłaś swoją pierwszą odpowiedzią i odsyłaniem mnie natychmiast do definicji, mediów itp. Zamiast zastanowić się chwilę nad postawionym pytaniem. I nadal dowodzisz nie przyznając się do pomyłki. Tu się w pełni zgadzamy.
    ******
    A teraz ad rem
    To co się dzieje obecnie w USA (nacjonalizacja, oddłużania - jak zwał tak zwał) może faktycznie skończyć się tragicznie dla gospodarki światowej. Z mojej perspektywy prawdopodobny jest taki scenariusz, że za kilka lat będziemy jedli buraki pastewne a jednocześnie będziemy słyszeli, że padliśmy ofiarą krwiożerczego kapitalizmu - co będzie ewidentną nieprawdą.
    Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że kryzys jest wpisany w gospodarkę kapitalistyczną, że firmy upadają gdy są źle zarządzane (a czym jest dawanie kredytów na dom na piękne oczy? - od tego się zaczęło), że ludzie inwestujący w takie źle zarządzane firmy ponoszą potem tego konsekwencje, że rynki finansowe są właściwie obecnie najlepszyą wizualizacją słowa “globalizacja” itp, itd.
    To co się nam proponuje jako plan ratunkowy to hasło: “zrzućmy się wszyscy na pokrycie strat wywołanych przez nieodpowiedzia