Nowe Pole.
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 522 dni (już poniżej dwu lat).
Szanowni Państwo,
nie mam pomysłu na nowy wpis więc zapraszam na nowe pole, bo na tamtym już sporo komentarzy. Proszę mi wybaczyć lenistwo, ale maj taki piękny “i słowiki spać nie dają”.

Maj 20th, 2009 at 16:29
Hej, czyzbym byl pierwszy?
Maj 20th, 2009 at 16:48
W poprzednim wpisie Dyplomata napisal w sprawie podwojnego obywatelstwa: O jedna rzecz tylko chodzi, narciarzu: zebys przestal wpuszczac nieswiadomych w maliny.
Drogi Dyplomato, to Ty wpuszczasz w maliny cytujac strony internetowe w rodzaju Worka Z Odpowiedziami. Ja Ciebie podziwiam, ze Tobie chcialo sie takie strony czytac, i jednoczesnie wspolczuje. Moim zdaniem, straciles swoj czas. Gorzej, ze namawiasz do tego innych.
.
Jak dla mnie, w tej sprawie jedyne strony warte czytania maja rozszerzenie .gov. Tylko one zawieraja wiazace informacje. Inne strony zawieraja opinie ich autorow. Mozna te opinie czytac, mozna sie nimi kierowac, ale rownie mozna ich nie czytac i sie nimi nie kierowac. Takze Twoje opinie sa wiazace jedynie dla Ciebie, ale nie sa wiazace ani dla mnie, ani dla nikogo innego. Drogi Dyplomato, Ty siejesz dezinformacje przedstawiajac swoje opinie tak, jakby one obowiazywaly kogokolwiek poza Toba.
.
Teraz wyjasnienie dla innych czytelnikow blogu, jesli idzie o meritum, czyli o podwojne obywatelstwo. W USA panuje taki zwyczaj, ze wladza nie zastawia pulapek ani na obywateli, ani na przyszlych obywateli. Nie ma i nie moze byc domyslnego wymagania, ktore obywatel ma spelnic, ale nie zostal o nim poinformowany. Jesli cos jest wymagane prawem, to owo cos jest czescia procedury. Gdyby zrzeczenie obywatelstwa bylo wymagane, to w dokumentach bylby odpowiedni akapit, bylaby kratka dla postawienia “ptaszka”, oraz byloby wymaganie zlozenia odpowiedniego zaswiadczenia. Niczego takiego nie ma, i nie jest to ani zapomnienie, ani pulapka. Po prostu, zrzeczenie sie innego obywatelstwa nie jest wymagane. A jesli nie jest wymagane, to niespelnienie nieistniejacego wymagania nie moze byc przyczyna kary.
.
Powyzsze stoi w kontrascie do polskich zwyczajow. W Polsce panuje taki zwyczaj, ze wladza zastawia pulapki na obywateli. Jaskrawym przykladem byly dzialania przeszlego rzadu (sprawy Blidy, Leppera, oraz Sawickiej). Innym przykladem na mniejsza skale sa dzialania komunikacji miejskiej, ktora najpierw nie zapewnia mozliwosci i koniecznosci zaplacenia za przejazd, a potem urzadza polowania na pasazerow. Jak dla mnie, kontrola biletowa jest praktycznym cwiczeniem postaw anty-obywatelskich, ktore jest fundowane praktycznie kazdemu Polakowi. Po takim treningu nie moze dziwic, ze Polacy traktuja wladze jak policjanta, a siebie samych jak zlodziei. Potem Polacy przenosza swoje postawy za ocean i wydaja sie wierzyc, ze moga istniec jakies ukryte wymagania, za niespelnienie ktorych mozna byc ukaranym.
.
Tutaj takich ukrytych wymagan nie ma. Wiara, ze moga one istniec, jaskrawo odroznia polska mentalnosc od amerykanskiej.
Maj 20th, 2009 at 17:02
Wyjasnienie na temat kontroli biletowej: obecna technologia umozliwia zapewnienie mozliwosci placenia w momencie wejscia do autobusu. Istnieja rozmaite karty magnetyczne, RFID, i inne takie. Ale nawet bez takich gadgetow w innych krajach wprowadzono zwyczaj wsiadania przednimi drzwiami i placenia albo okazywania biletu. Wiec mozna problem rozwiazac albo z pomoca techniki, albo i bez. Natomiast w Polsce od lat stosuje sie inne rozwiazanie: najpierw pasazera skusic mozliwoscia jazdy bez biletu, a potem upolowac. To jest wlasnie cwiczenie postaw anty-obywatelskich.
.
Glos Zwykly w wielu swoich wpisach rozwija mysl, ze polskie prawo podatkowe oraz biznesowe jest skonstruowane wokol podobnnych zasad. Ja nie wiem, czy Glos ma zawsze racje, bo sie nie znam na prawie. Ale przyjmuje jego wpisy za bardzo prawdopodobne. Mi sie wydaje, ze podzial na “my” i “oni” jest bardzo gleboko zakorzeniony w Polsce. Sprytni “my”, ktorzy staramy sie przechytrzec paskudnych “onych”. Potem Polacy emigruja za ocean i przenosza te postawy do USA, jak staralem sie pokazac na przykladzie wpisow Dyplomaty.
Maj 20th, 2009 at 17:10
Wiadomo już że Prezydent wygrał spór kompetencyjny przed TK, tak więc zaprezentowane przeze mnie stanowisko podzielił TK. Punkt dla dodatni mnie. I odejmujemy punkty tym, którzy mi nie uwierzyli.
Maj 20th, 2009 at 17:27
RILKE A TERRA DEFLORATA
Rilke, Rilke, wciaz ten Rilke. Potato nie usiadl jeszcze po powrocie z szyfty. Chodzi po livingroomie i nadaje. Razem z telewizorem nadaje. Bo tego nie wylaczamy nigdy. To zeby zapobiec B&E, oglosil Potato zaraz potem jak bylo wlamanie z kradzieza polaczone. Skradziono mu wtedy rower. Trzymal go przy lozku. To zeby nie ukradli, uspokoil. O pedaly zaczepial nogawka pizamy za kazdym razem gdy szedl spac. Czy ty cos rozumiesz z tej poezji, rzucil mimochodem. I dalej ciagnal swoja kontynuacje. Moja odpowiedz bylaby tu nietaktem. Człowiek oracje swe niezręczne ozdabia w komunały, cytowal z pamieci. To mi nie brzmi Rilkem, ja niesmialo. Bo nie jest Rilkem, stupid. Znow ta pieszczotliwosc jego. Moglo byc dumb a nie bylo. Jestem uspokojony jego przyjaznym slownictwem. Niemen to byl prawdziwy poeta, rozmarzyl sie. Z moich stron zreszta, ziemljak, uscislil. Posluchaj, zapowiedzial nastepny cytat. Dałeś nam Panie
zbóż rodzaje i wielobarwne kwiaty człowiek wytwarza nieurodzaje
Terra Deflorata. Milczalem bo tak bezpieczniej. Dobrze zreszta wyszedlem na tym. A Rilke co, retorycznie dodal. Cytatu mimo to nie poskapil. Ach piłem. Piłem do wyczerpania. Lecz i mnie napełnił nadmiar świata, i gdy piłem sam przebrałem miarę. Widzisz, to caly Rilke. Me me me i jeszcze raz me. Wyrazna ironizacja, jak sie slusznie domyslam. Bo dodaje jeszcze, me, myself and I. Tylko o sobie potrafi, o piciu i o tej milosci jakiejs. To juz na tyrade zaczyna mi wygladac. Wiec podsuwam, nie to co Niemen, mowie. Niemen, Niemen, tego tez trzeba dobrze odczytac. Czy ktos rozumie co to znaczy Terra Deflorata, zapytal. I znowu nie czekajac na odpowiedz, tylko Czeslaw Wydrzycki mogl o swiecie, o Ziemi, myslec i poezje tworzyc. Rilke, i inni, zawsze o sobie wylacznie mysla gdy cos w koncu napisza. I dodal cos czego sie po nim nie spodziewalem. W tym temacie moge sie zgodzic z glosem, wyglosil bez entuzjazmu. Na takie dictum nie pozostawalo nic innego jak udac sie do lodowki. Do sniadania pozostalo jeszcze sporo godzin.
Maj 20th, 2009 at 17:41
Trybunał Konstytucyjny zagrał Premierowi na nosie. Trybunał Konstytucyjny odczytał ex cathedra odnośne zapisy Konstytucji precyzujące uprawnienia Prezydenta i Rządu dając tym samym do zrozumienia, że żadnego sporu kompetencyjnego: nie było i nie ma. Trybunał Konstytucyjny nie rozstrzygnął swoistego meczu ambicji i charakterologicznych urazów i uraz obu głównych aktorów krajowej sceny politycznej bo to nie należy do jego właściwości. Trybunał także nie rozstrzygnął , jak ma wyglądać konstytucyjny wymóg współdziałania obu panów w dziedzinie kreowania i realizacji polskiej polityki zagranicznej. Trybunał nie jest od prowadzenia za rączkę panów polityków. Trybunał Konstytucyjny odwołał się do zapisów krytykowanej Konstytucji uznając zawarte w niej regulacje za wystarczające i wystarczająco jasne. Prezydent mając prawo jechać gdzie chce i kiedy chce – w dziedzinie polityki zagranicznej realizuje stanowisko rządu.
Dobrze byłoby aby tą lekcję rządzący nami zapamiętali.
Ale… Przecież to było wiadome i przed orzeczeniem Trybunału.
A więc …. nihil novi sub sole… Poloniae !
PS. Kiedyś, dawno temu Joanna Rawik śpiewała taką pisenkę: ” Po co nam to było ?”.
Aktualna, nie ?
Maj 20th, 2009 at 17:48
Potato znow bezbledny. Jestem pod wrazeniem.
.
Szkoda tylko, ze swietny post kaema poprzedzony zostal narciarzem. Upierdliwym tak, ze glowa boli. Bo kto kiedy pisal o obowiazku zrzekania sie obywatelstwa innego kraju czy o jakichs karach? Byla tylko mowa, o ile pamioetam, o nieuznawaniu przez wladze USA innego obywatelstwa niz amerykanskie, co jest faktem. I nawet o tym, ze to nieuznawanie za wiele nie oznacza.
.
Ewa-Joanna zdaje sie potwierdza, z wlasnych doswiadczen, ze umysl scisly to umysl upierdliwy. Zyc z tym jednak mozna.
Maj 20th, 2009 at 17:50
Dobrze byłoby aby tą lekcję rządzący nami zapamiętali.
Zeby to potraktowali jako lekcje, musieliby miec w sobie odrobine pokory. Tylko pokora moze sklonic czlowieka do przyznania przed samym sobą “nie wiedzialem, a teraz sie czegos nauczylem i wiem”. Tego sie raczej nie spodziewam.
Maj 20th, 2009 at 17:59
Bo kto kiedy pisal o obowiazku zrzekania sie obywatelstwa innego kraju czy o jakichs karach?
http://kuczyn.com/2009/05/14/r.....ment-76849
Czyli, po otrzymaniu obywatelstwa Stanow, gdybys jeszcze przyjal obywatelstwo innego, trzeciego kraju, to automatycznie (”like a shot from a gun”) bedziesz pozbawiony obywatelstwa USA. A takze: In fact, when a foreigner is naturalized, they have to pledge oath to the US and renounce citizenship to their country of birth.
.
Czy odpowiedzialem na Twoje pytanie, Snarski?
.
A jesli idzie o ”like a shot from a gun”: tak sie sklada, ze znam osobe, ktora pracujac na rzadowym stanowisku USA otrzymala obywatelstwo polskie.
Maj 20th, 2009 at 18:02
Właśnie takie było stanowisko Prezydenta, że sporu kompetencyjnego nie było, bo wszystko jest jasne.
Maj 20th, 2009 at 18:24
Orzeczenie TK jest wbrew temu co Panowie piszecie jest dosyć jasne – stanowisko Polski przedstawia na szczycie państw UE – premier.
Koniec kropka.
Prezydent, jak chce jechać na szczyt jako przystawka pn. “reprezentant narodu” to jedzie, ale nie jest od przedstawiania stanowiska w imieniu Polski.
Jak chce, to musi już dogadać się z premierem, a premier jak zechce, to się zgodzi.
Ale nie musi.
TK pozwolił na podróże, ale nie na przedstawianie stanowiska Polski na szczytach unijnych.
Salomonowy wyrok, ale zgodny z Konstytucją
Moim zdaniem premier dostał taką wykładnię, jakiej oczekiwał.
Maj 20th, 2009 at 18:38
No i widzicie Dziewczyny i Głosie,
jak nam się ten męski ród z antypodów kulturalnie podedukował, nawet już Rilkego od Niemena odróżnia, humoreski z komentarzem na temat wypisuje.
To jednak stopień wyżej od poziomu edukacji, oscylującej wokół Herberta, który to Nobla nie dostał i wywołał święte oburzenie w narodzie, bo mu go “ukradła” ta wstrętna Wisława Sz.
No, no…
Maj 20th, 2009 at 18:52
Zofio,
Prezydent jest reprezentantem Polski w zakresie opisanym w art. 126 ust. 2 Konstytucji RP i w tym zakresie jego stanowisko jest ważniejsze niż stanowisko Premiera, jednak generalnie TK najwyraźniej traktuje uprawnienia Prezydenta jako mało prawdopodobne do wykorzystania na szczytach państw UE. Tak czy inaczej takie stanowisko i tak otwiera drogę Prezydentowi do nadinterpretacji prawa na korzyść swoich uprawnień.
Maj 20th, 2009 at 18:58
Zofio,
Tak, rośnie nam nowe już pokolenie neardentalów z Jackowa jak grzyby. A na dodatek chyba Batman już jest dla nich juz nieco nie cool.
Maj 20th, 2009 at 19:07
Przypomnijmy sobie początek konfliktu, a ten – jeśli pamięć mnie nie myli – dotyczył: czy Prezydent może/ma jechać czy nie
( pamiętajcie Państwo casus samolotu ).
Ale, jeśli Prezydent zdecyduje, że jedzie i pojedzie – przedstawia stanowisko rządu ( pamiętajcie Państwo o sporze o tzw. instrukcje: czy rząd może udzielać “instrukcji” Prezydentowi ).
A to, kto – w przypadku łącznej obecności Prezydenta i Premiera – przedstawia stanowisko rządu polskiego jest sprawą – moim zdaniem – drugorzędną, choć przyznaję – w przypadku Pana Prezydenta i Pana Premiera – taką nie jest. I nie będzie – znając ambicje i wzajemne uprzedzenia obu panów do siebie.
Maj 20th, 2009 at 19:07
Lexie!
To się nazywa “próba frei”, nic niekosztująca. A nuż, a widelec, teraz się nie udało, to się spróbuje od drugiej strony.
Maj 20th, 2009 at 19:41
Moim zdaniem – wbrew oczekiwaniom Premiera – TK niczego nie rozstrzygnął bo nie mógł i nie chciał – świadomy swoich ograniczeń kompetencyjnych.
To czy i jak będą realizowane uprawnienia oraz wzajemne relacje (współpraca) Prezydenta i rządu ( i Premiera jako szefa rządu) zależy od kultury politycznej, kultury prawnej, a także kultury osobistej i ogólnej osób te funkcje sprawujących.
I takie przesłanie w orzeczeniu TK – moim zdaniem – dało się odczytać dość wyraźnie.
Tylko czy to przesłanie zostanie właściwie odczytane ????
“Obawiam się , że wątpię”.
Maj 20th, 2009 at 19:50
Zofio zawsze doinformowana!
Twojego nowego sprzymierzenca nie wymieniam ze wzgledu na mozliwosc dania mu pola do popisu w nastepnym, jak on to sam nazwal, chamstwie.
.
“pokolenie neardentalów z Jackowa” bylo tak celne, ze z wrazenia zgubilam i proce i kartofla. Bo nie pomyslalam o tym, formulujac termin skansen! Teraz w koncu mamy pelna definicje skansenu: neardentale guglujacy Rilkego! Podziekuj sprzymierzencowi prosze, droga Zofia. Sama bym na to nie wpadla. Bo i ty nie wpadlas, jakimis antypodami tylko nas obdarzajac.
.
Twoje zas doinformowanie o wszystkim jest jak zawsze pomocne i w przypadku tej odkrywczej decyzji TK. Napisalas:
.
“Orzeczenie TK jest wbrew temu co Panowie piszecie jest dosyć jasne – stanowisko Polski przedstawia na szczycie państw UE – premier. Koniec kropka.”
.
Wiec teraz, droga Zofio, cale EU, jesli nie caly doinformowany swiat, nie beda sie juz mogli smiac z polskich przepychanek prezydentowo-premierowskich w biegu do jednego krzesla w Brukseli. Teraz sie beda mogli juz smiac z tzw. sedziow zasiadajacych w Trybunale Konstytucyjnym.
.
Sedziow owych nikt jednakze nie wybiera w zadnych wyborach. Czyli – demokracja nasza w porzadku jest! Dzieki ci Zofio za Twoja madrosc. Az szkoda, ze blogowa tylko.
Maj 20th, 2009 at 19:58
Lex, głos zwykły piszą jednym głosem zgodnym:
Wiadomo już że Prezydent wygrał spór kompetencyjny przed TK, tak więc zaprezentowane przeze mnie stanowisko podzielił TK. Punkt dla dodatni mnie. I odejmujemy punkty tym, którzy mi nie uwierzyli.
.
.
Trybunał Konstytucyjny zagrał Premierowi na nosie. Trybunał Konstytucyjny odczytał ex cathedra odnośne zapisy Konstytucji precyzujące uprawnienia Prezydenta i Rządu dając tym samym do zrozumienia, że żadnego sporu kompetencyjnego: nie było i nie ma.
.
.
Ale od czego są media? Kolenda-Zalewska już wyjaśniła jaka jest interpretacja orzeczenia trybunału. Bardzo zachęcam wszystkich do obejrzenia jej popisu (pierwsze 5 minut). Ciemny lud wszystko kupi?
http://www.tvn24.pl/fakty.html
Maj 20th, 2009 at 20:27
Ad vocem p. Kolenda – Zalewska.
Orzeczenie TK będzie odczytywane i rozumiane tak jak i zapisy Konstytucji, to znaczy: każdy odczyta i będzie je interpretował tak jak mu będzie wygodnie.
Po co więc było zawracać Trybunałowi głowę ? Przecież dokładnie taką sytuację mieliśmy przed orzeczeniem TK.
Maj 20th, 2009 at 20:33
Patrycja_Ząb
Z wrażenia zgubiła i proce i kartofla, a co dopiero będzie, gdy zobaczy na niebie podświetlaną deskę klozetową?
Czy ma przygotowany schron atomowy?
Maj 20th, 2009 at 20:35
Lex – tyle, ze teraz będzie można uderzać w jeszcze wyższe tony. “TK powiedział, że…”
Maj 20th, 2009 at 20:38
Wcale się nie dziwię, że słowiki spać nie dają.
http://www.youtube.com/watch?v=HesOLpAUPCY
Maj 20th, 2009 at 20:43
Zofia Says:
maj 20th, 2009 at 2:23 po południu
Sam jesteś w swej interneowej kreacji kimś, o kim śpiewa Niemen.
To Ci musi wystarczyć za cale moje tłumaczenie.
.
Czyli nici z misji uświadamiania tych mas, które nie wiedzą o czym śpiewa Niemen, przez crême de la crême tego blogu? A taką miałem nadzieję, że się dowiem…
.
.
Co do reszty – to daremne żale, zbędny trud – nazwisk czy też nazw pism w których publikują tutejsi bloggierzy, poza naszym Gospodarzem – nie ujawnię.
Naruszyłabym granice zaufania, jakim mnie obdarzono.
Doskonale o tym wiesz i jak zwykle bijesz pianę.
.
Fascynacja Kaczyńskim powoduje, że używasz nawet takich samych zwrotów jak oni “wiem ale nie powiem”.
.
Na poparcie moich słów, siłacz walnie pięścią w stół:
W.Kuczyński Says:
maj 26th, 2006 at 5:15 po południu
ja to wiem, ale nie powiem, biorąc wzór z Głowy Państwa i jego Brata, którzy też ogromnie dużo wiedzą, ale nie mówią.
.
.
Skacz sobie dookoła mnie, podawaj łapkę, machaj ogonem i tak nic nie wskórasz.
.
Tobie się naprawdę wydaje, że takimi chamskimi wstawkami zasłonisz te himalaje pretensjonalności i dziecinnej wiary we własną moc (i przekonania, że jak coś napiszesz na blogu to poruszasz media), z których się naigrawam? Problem z zielonymi pigułkami narasta… Brakło w Szczecinie?
Maj 20th, 2009 at 20:50
Lex,
A miales nie zawracac sobie glowy biezacymi bzdurami. Omal ze nie zlapalam sie na to. I nie wylaczylam sie sama z tego mlocenia sieczki.
.
Po co zawracac glowe Trybunalowi, pytasz. No jakze po co! Po to, zeby nasze blogowe wyrocznie mogly wyglosic, ex cathedra oczywiscie, ze jest wlasnie dokladnie tak jak one, te wyrocznie, juz dawno glosily. Czyli, albo tak albo tak. A nawet i ty masz slusznego, piszac na koniec:
“Przecież dokładnie taką sytuację mieliśmy przed orzeczeniem TK.”
.
Tu dowcip – przepraszam jesli byl tu juz kiedys – mi sie przypomnial.
Do rabina zglaszaja dwie zwasnione strony, w towarzystwie adwokata. Obaj delikwenci po kolei przedstawiaja swoje racje. Rabin, po dluzszym namysle, wydaje sentencje. Masz, Icek, racje. Ale i ty, Mosze, tez ja masz. Obaj patrza na adwokata. No to ten do rabina. Rabi, jak tak mozesz, przeciez tylko jeden z nich moze miec racje. A rabin: a widzisz, Aron. Ty tez masz racje!
.
Dobrze ze EDD wyszed splunac. Bo pewnie antysemityzmu i tu by sie zaraz dopatrzyl.
Maj 20th, 2009 at 21:15
głos zwykły:
maj 20th, 2009 at 8:33 po południu
“Patrycja_Ząb
Z wrażenia zgubiła i proce i kartofla, a co dopiero będzie, gdy zobaczy na niebie podświetlaną deskę klozetową?
Czy ma przygotowany schron atomowy?”
.
Jednak nie udalo sie nie sprowokowac tego specjalisty od Rilkego. Poniewaz chamstwa nie widze wiec tyle rzeke. Ty tu, kochany jedyny dumajacy w swiatyni dumania – bo wszyscy pozostali to niedomyta reszta – oczywiscie zadnego “patronizing” narciarzowego nie uskuteczniarz, prawda? Bo gdybys sprobowal to ci nie przepusci. On umysl scisly posiada i na chamstwo o nazwie patronizing reaguje blyskawicznie. Wiec pamietaj: no more patronizing, ok? Bo cie nigdy nie nazwe lover boy!
Maj 20th, 2009 at 21:26
Patrycjo,
orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, do którego się odniosłem, bynajmniej nie uważam za bzdurę.
Bzdurny był spór quasi kompetencyjny, którego to orzeczenie dotyczyło, a na temat tego “sporu” od jakiegoś czasu tj. od dość dawna – się nie wypowiadałem. Z powodu jego bzdurnowatości właśnie i jałowości.
Opcja “wstrzymania” dotyczyła blogowej “bieżączki” i jest nadal aktualna.
PS. Pozdro dla Jackowa.
Maj 20th, 2009 at 21:26
Problem z zielonymi pigułkami narasta
Dlaczego akurat zielone?
Maj 20th, 2009 at 21:26
Patrycja nas dzisiaj zameczy! Nikomu nie przepuszcza. Chyba zaczne przewijac.
.
Narciarzowi nie chce mi sie juz odpowiadac. Zreszta, nie moja to broszka. Niech DP sie w to bawi. Podobno tez obywatel..
Maj 20th, 2009 at 21:29
Bo gdybys sprobowal to ci nie przepusci.
Probowalem nie przepuscic, ale probowalem to robic kurtuazyjnie. Nie poskutkowalo. Natomiast nie kurtuazyjnie nie bede probowal, bo nie mam ochoty na brak kurtuazji. Taka moja natura.
Maj 20th, 2009 at 21:29
Narciarzowi nie chce mi sie juz odpowiadac.
Doceniam i dziekuje.
Maj 20th, 2009 at 21:52
Lexie,
prezydent wg TK na szczycie nie przedstawia stanowiska rządu od tego jest premier, który obligatoryjnie ma być na szczycie lub wyznaczony minister.
http://eurowybory.onet.pl/318,.....tykul.html
Prezydent natomiast – jak chce, może sobie na taki szczyt UE pojechać, a to czy zabierze głos i przedstawi stanowisko Polski zależy tylko i wyłącznie od premiera.
Tu nie ma niedomówien, stanowisko TK przedstawione w uzasadnieniu jest w tej materii- jednoznaczne.
Maj 20th, 2009 at 22:10
Z uzasadnienia TK, zamiast komentarza:
“…Założeniem jest, że Rzeczpospolitą Polską reprezentuje na posiedzeniu Rady Europejskiej prezes Rady Ministrów lub wyznaczony minister; przedstawia on stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej ustalone przez Radę Ministrów. Uzgodnienie pomiędzy prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem, a prezydentem może dopuścić inne formy przedstawiania stanowiska Rzeczpospolitej, obejmujące udział prezydenta w tych czynnościach - czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.”
Maj 20th, 2009 at 22:21
Z wyżyn antypodów, czyli piosenka o samym sobie
z dedykacją dla naszego umownie nazwanego Jackowa
There was naugty Boy
And a naughty boy was he,
He kpet little fishes
In washing tubs three
In spite
Of the might
Of the maid
Not afraid
Of his granny-good,
He often would
Hurly burlry
Get up early
And go,
By hook or crook,
To the book
And bring home
Miller’s thumb,
Tittle bat
Not over fat,
Minnows small
As the stall
Of a glove,
Not above
The size
Of a nice
Little baby’s
Little finger-
O he made
(‘T was his trade)
Of fish a pretty kettle
A kettle –
A kettle,
Of fish a pretty kettle
A kettle!
*
Bars, nie podpowiadaj!
Maj 20th, 2009 at 22:25
Lex (a i Zofia tez)
“Prezydent mając prawo jechać gdzie chce i kiedy chce – w dziedzinie polityki zagranicznej realizuje stanowisko rządu.
Dobrze byłoby aby tą lekcję rządzący nami zapamiętali.”
.
Dziwie sie Lexowi, umyslowi prawniczemu, jak wnosze. Oraz Zofii, wciaz to samo powtarzajacej. Czyli JAK POWINNO BYC. Ani jedno ani drugie nie adresuje pytania DLACZEGO nie jest tak jak powinno byc. I nie chodzi mi tu o to, ze mamy wyjatkowa sytuacje z Blizniakami.
.
Sytuacje mamy, owszem, wyjatkowa. Tyle tylko, ze polega ta wyjatkowosc na nie tyle Dwoch Takich co na konstytucji RP. Nie ma bowiem zadnego kraju w swiecie, ktory moglby sobie pozwolic na wieloznacznosc w w podziale wladzy prezydent – rzad. My jednakze, bedac WYJATKOWYM narodem, pozwalamy sobie na to. Tylko o to tu, wydaje sie chodzi. Nie o zadna inna nasza “specyfike”. I to z tego powodu stanowimy posmiewisko.
.
“Dobrze byłoby aby tą lekcję rządzący nami zapamiętali”. Jesli prawnicy nasi tylko to maja jako amunicje legalistyczna, to o czym mu tu mowimy. Juz by bylo ciekawiej gdyby Marynie przywolac.
Maj 20th, 2009 at 22:32
LEX,
chyba logiczne, skoro założeniem jest (warunek sine qua non),że na szczycie UE Polskę reprezentuje premier, to odstąpienie od tego warunku konstytucyjnego wymaga jego zgody.
Prezydent nie może wymusić złamania konstytucji.
A sam przytaczasz wszak z orzeczenia TK. Przypominam zatem -
…Założeniem jest, że Rzeczpospolitą Polską reprezentuje na posiedzeniu Rady Europejskiej prezes Rady Ministrów lub wyznaczony minister; >b>przedstawia on stanowisko Rzeczypospolitej Polskiejustalone przez Radę Ministrów.
Jasne? Jasne
Kolejne dopiero zdanie dotyczy tego co premier może, ale nie musi.
Prezydent może chcieć uzgadniać, że to on będzie prezentował stanowisko rządu, a nie swoje bynajmniej, premier nie musi się na to godzić.
Maj 20th, 2009 at 22:42
Kończąc komentowanie orzeczenia TK:
ważne – moim zdaniem – i znamienne są te stwierdzenia TK, które mówią, że zgodnie z art. 146 konstytucji – to Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną; i że Prezydent nie ma wynikających z konstytucji uprawnień służących samodzielnemu prowadzeniu polityki zagranicznej, nie jest upoważniony do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej, ani do sprawowania kierownictwa w dziedzinie stosunków międzynarodowych.
A takie interpretacje, przypisujące Prezydentowi prawo do samodzielnego i suwerennego kreowania i realizowania polityki zagranicznej ze strony obozu prezydenckiego były formułowane.
Maj 20th, 2009 at 22:43
“Prezydent – jako najwyższy przedstawiciel RP – może podjąć decyzję o swym udziale w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej, o ile uzna to za celowe dla realizacji swoich zadań określonych w konstytucji. Rada Ministrów ustala stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej na posiedzenie Rady Europejskiej.
Prezes Rady Ministrów reprezentuje Rzeczpospolitą Polską na posiedzeniu Rady Europejskiej i przedstawia ustalone stanowisko” – brzmi orzeczenie TK.
TK orzekł ponadto, że udział prezydenta w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej wymaga współdziałania z premierem i właściwym ministrem.
elem tego współdziałania jest zapewnienie jednolitości działań podejmowanych w imieniu Polski w stosunkach z UE i jej instytucjami.
W ocenie Trybunału, “oficjalna decyzja dotycząca udziału prezydenta w Radzie Europejskiej może być ogłoszona jako rezultat uzgodnienia, a nawet jako wspólna decyzja prezydenta i rządu”.
W swoim orzeczeniu TK uznał spór za “realny”.
Wskazał na brak zmian w konstytucji, które – po wejściu Polski do UE – regulowałyby “kwestie kompetencyjne i funkcjonalne” związane z członkostwem w Unii.
Ustalenie stanowiska Polski na każde posiedzenie Rady Europejskiej należy do wyłącznej właściwości Rady Ministrów – orzekł TK podkreślając, że uczestnictwo premieraw posiedzeniach Rady Europejskiej jest <i<”bezpośrednią konsekwencją jego funkcji ustrojowych”.
Chyba jaśniej nie można napisać!!!
“Założeniem jest, że Rzeczpospolitą Polską reprezentuje na posiedzeniu Rady Europejskiej prezes Rady Ministrów lub wyznaczony minister; przedstawia on stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej ustalone przez Radę Ministrów. Uzgodnienie pomiędzy prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem, a prezydentem może dopuścić inne formy przedstawiania stanowiska Rzeczpospolitej, obejmujące udział prezydenta w tych czynnościach” – czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.
To jest bardzo jednoznaczne stanowisko TK.
Maj 20th, 2009 at 22:47
Zofio.
Belkot i wierszem i proza. A juz myslelismy wszyscy, ze to tylko glosa dotknelo.
.
W sprawie twojego belkotu o podziale wladzy prezydent-rzad wedle konstytucji, przeczytaj te kilka zdan Snarskiego. I tylko niech cie reka boska broni zebys znowu zrzynala czyjes (czyje? plagiacikiem lecimy?) rymy anglojezyczne. A jezyk angielski i ty i Bars znacie nie lepiej niz rosyjski. Pamietasz moze plame dana z “izwiniajus”?
Maj 20th, 2009 at 22:53
O! Nic prawie sie nie zmienilo!
Potato budzi moj coraz wiekszy podziw w przeciwienstwie do Zofii, ktora dala plame az niemilo. Deflorata? Hm…
‘
Ja jestem prosta kobieta. Z antypodow dodatkowo. Australopitek znaczy – domagam sie stanowczo nie mylenia mnie z neardentalami z Jackowa, choćżem jeszcze nie homo sapiens cretiniensis. Ale sie staram. Koronki po prababce wyciagam, wietrze, choc moze nie trzeba, i haftowac sie ucze! Bo to w edukacji kobiet na poziomie zdaje sie konieczne! Gorzej z wierszami, bo po glowie mi tylko jeden chodzi:
Quand ils sont tout neufs,
qu’ils sortent de l’oeuf,
du cocon.
Tous les jeunes blancs becs
prennent les mecs
pour des cons.
Quand ils sont venus,
les têtes chenues,
les grisons.
Tous les vieux fourneaux
prennent les jeunots
pour des cons.
Moi qui balance entre deux âges
Je leur adresse à tous un message.
Le temps ne fait rien à l’affaire.
Quand on est con, on est con!
Qu’on ait 20 ans, qu’on soit grand père
Qu’on est con, on est con!
Entre vous plus de controverses,
Con caduques ou cons débutants.
Petits cons de la dernière averse
Vieux cons des neiges d’antan ( x 2 )
No ale jedna z prababek dosc frywolna byla, po niej to mam.
‘
Maj 20th, 2009 at 23:01
Ewo-J,
Odpusc sobie ten francuski. Szkoda perel. A nawet i paciorkow.
.
Czy possumy po sniadaniu? Potato chyba przed. Bo mnie tez on sie podobuje.
Maj 20th, 2009 at 23:09
Patrycjo,
possumy sniadanie maja wieczorem, bo to nocne szlaje!
A ja bym tak paluchem przesunela ten deszcz do gory
http://mirror.bom.gov.au/produ.....shtml#skip
bo przez pomylke wypuscilam polowe wody z basenu! I niechby tak dopadalo…
Mozesz kciuki trzymac? :)
Maj 20th, 2009 at 23:16
Snarski pyta:
“DLACZEGO nie jest tak jak powinno być”.
Snarski, nie ja (prawnik) jestem adresatem Twojego pytania. O to trzeba pytać polityków.
Ze swojej strony mogę przywołać przykłady Kwaśniewskiego i Buzka ( polityczni przeciwnicy) oraz Kwaśniewskiegi i Millera
( względy ambicjonalne i konkurencja polityczna). Gdy oni rządzili to do takich sporów jednak nie dochodziło, mimo, że Konstytucja była i jest ta sama. A jeżeli nawet spory były to nikt o nich nie wiedział; były załatwiane w ciszy gabinetów.
Dlaczego nie jest tak jak powinno być ? Zacytuję siebie:
“To czy i jak będą realizowane uprawnienia oraz wzajemne relacje (współpraca) Prezydenta i rządu ( i Premiera jako szefa rządu) zależy od kultury politycznej, kultury prawnej, a także kultury osobistej i ogólnej osób te funkcje sprawujących”.
Jak tego zabraknie plus dobrej woli to żadne zapisy nie pomogą.
PS. Koniec z komentarzami ” w tym temacie.” Nieodwołalnie.
Maj 20th, 2009 at 23:39
Lex,
moge Ci jeszcze przypomniec Jaruzelskiego i Mazowieckiego. Jak ich okreslisz? Polityczni przeciwnicy? Wrogowie? Bo przeciez nie przyjaciele. Konstytucja nie byla ta sama, ale za to sytuacja byla wybuchowa. I co sie wtedy dzialo pomiedzy Prezydentem a Premierem? (Duze litery nieprzypadkowo.)
.
Tak nawaisem, ten sam Jaruzelski, ktory w latach ‘44-47 pod moją komendą walczyl z podziemiem, patrz poprzedni wątek. Ten sam Mazowiecki, ktoremu w poprzednim wątku tez cos paskudnego wypomniano. Jak latwo widac z doniesien prasowych, obecni prezydent i premier sa o trzy nieba lepsi od tamtych dwu. Nieodwołalnie, nieprawdaz?
Maj 21st, 2009 at 00:09
Keam,
to wiersz Johna Keatsa, bardzo znanego poety angielskiego, którego przekłada u nas Stanisław Barańczak.
Końcówka tego wiersza w jego przekładzie brzmi tak:
(…)
Z tego strumyka
wynika
u lenia
nałóg łowienia
z rozsądkiem w niezgodzie:
łowienia ryb w mętnej wodzie!
*
Co oczywiśice dedykuje Ci osobiście
Polecam
John Keats “33 wiersze”, 13-ty tomik z Biblioteki Poetów Języka Angielskiego pod red. Stanislawa Barańczaka, Wyd. Znak, 1997 r,
Wiersz pod nazwą “A song about myself” w wersji oryginalnej i w przekładzie na polski znajdziesz na str. 53-57, a cyt. fragment na str.54,
O jakości wierszyka pogadaj z Barańczakiem a nie ze mną. Ale wątpię by podzielał Twoje opinie.
Na drugi raz raczej sprawdź lepiej co napisałam.
Dla Barańczaka, bądź co bądź wybitnego polskiego znawcy literatury angielskiej, to piękna angielszczyzna, a dla Ciebie – bełkot.
No i komu tu wierzyć?
Jednak skłaniam się ku Barańczakowi…
A tak na marginesie,
po adnotacji do Bars, mogłeś się domyśleć, że lecę tekstem jakiegoś znanego poety i proszę ję o dyskrecje wobec nazwiska poety, bo oczekuje reakcji na tekst.
Bars pomilczała, a Ty wpadłeś w zastawione sidełka.
I tak to jest gdy ma się vis a vis faceta, który myśli, ze jest pępkiem świata.
Maj 21st, 2009 at 00:33
Zofio,
to raczej ty wpadlas w owe sidelka mam wrazenie.
Przeciez “belkot”, slowo uzyte przez kaema nie odnosilo sie ani do Keatsa ani do Baranczaka. :)
Maj 21st, 2009 at 00:34
Wpadl!? W sidelka!? Zofio, milosci ty moja (i minera). Toz ja tylko zamarkowalem, ze mnie starego angola Keatsem na plagiat nie nabierzesz. Chocbys nie wiem jak odwolaniem do tlumaczki Bars w maliny mnie probowala wpuscic.
.
Moje uwagi o belkocie wierszem dotycza twojej namolnej sugestii ze udaje ci sie Keatsem mnie niby trafiac. Trafiasz bowiem jak kula w plot. To tez twoje ulubione powiedzenie, zdaje sie.
.
Mam nadzieje ze juz spisz smacznie. Single malt cudow w tej materii dokonuje. Nawiasem mowiac: malt. Nie mate. A single oznacza jakosc, a nie przeciwnie. No ale nie bede wkraczal w twoja tym razem niekwestionowana dziedzine wiedzy rzetelnej. Spij smacznie!
.
PS. Pepkiem swiata ani nie jestem ani nie mysle ze jestem. Jesli takie odnioslas wrazenie, to ja izwiniajus i to profusely. Nie chcialem bowiem zlapac nikogo w sidelka swojej megalomanii. Udawanej na wzor i podobienstwo. Snarski cos linkowal w tym temacie niedawno, o ile dobrze pamietam.
Maj 21st, 2009 at 00:38
No zobacz Ewo. Zeby my tak razem z Zofia w rozhowory. Chyba poleje sobie single malta na te okazje. I twoje zdrowie wzniose.
Czy ja tez moge trzymac kciuki za ten twoj basen? Wy tam macie ciezkie zycie!
Maj 21st, 2009 at 00:45
Trzymaj prosze!
Bo tu jakby slonce wylazic zaczyna :(
Zebys wiedzial, ze ciezkie! 130 litrow na lba dziennie wody mamy, pod przetekstem, ze susza. Fakt, bywa ona czesto, ale to nie jest glowny powod, bo glowny to taki, ze nas w recycled water wrobic chca, my sie opieramy, bo kazdemu w oczach ten podswietlany kibel z zawartoscia sie jawi, i stad te utrudnienia w konsumpcji. A chyba z 6 m3 mi wycieklo. Zeby szlag trafil te naczynia polaczone!
Maj 21st, 2009 at 00:55
To wiedza scisla obecna w domu nie pomogla? Uszczelki puscily czy co? Narciarz tez pewnie by dal ciala w temacie naczyn polaczonych. Bo on chyba druciki nie naczynia laczy. No i oczywiscie Jaruzela z Mazowieckim i z NKWD od czasu do czasu.
Maj 21st, 2009 at 01:04
Wiedza scisla pewnie nie wiedziala, bo oczywiscie tego co oznajmilam (ze zostawiam filter na Waste) nie doslyszala zajeta pozeraniem obiadu. A “psi ryz” byl, moje popisowe danie.
Dobrze, ze mnie nogi poniosly sprawdzic ile w nocy dopadalo, to przestawilam. Zawsze zapominam o tych naczyniach polaczonych, ech!
Maj 21st, 2009 at 01:09
z NKWD od czasu do czasu
Izwiniajus. Z NKWD to nie ja, to Glos. Czytaj uwaznie, pozalujsta.
.
Jesli idzie o Australie, to widzialem kiedys taki film. Najpierw byla zielona rewolucja, nawadnianie, oraz wspaniale plony. Po niespelna 20 latach sol wylazla na wierzch i zrobily sie slone nieuzytki z krysztalami soli po wierzchu. Ciekaw jestem, czy to prawda?
Maj 21st, 2009 at 01:09
Dobranoc.
Maj 21st, 2009 at 01:19
Narciarzu, nie widzialam tego filmu, to o owej rewolucji trudno mi cos powiedziec.
Ale faktem jest wysokie zasolenie gleby spowodowane bezmyslnym zniszczeniem tubylczych drzew, erozja spowodowana przez bezmyslne wypasanie owiec, efekt cieplarniany spowodowany bezmyslna hodowla krow, zanieczyszczenie srodowiska spowodowane uprawa bawelny itp.
Po prostu przez 200 lat trudno bylo zrozumiec, ze w Australii nie da sie prowadzic rolnictwa w sposob europejski, bez szkody dla ekosystemu.
Teraz powoli to dociera, ale na drodze do zmian jakichkolwiek stoja oczywiscie farmerzy, najwieksi szkodnicy w srodowisku.
Jak cie interesuje, moge wrzucic w net nieco zdjec.
Maj 21st, 2009 at 01:39
W sprawie interpetacji konstytucji nasunelo mi cos. To po uporczywych odniesieniach Lexa i Zofii do tego tematu. Snarski, wydaje sie, wypowiedzial sie glosem mniejszosci.
.
Otoz przyszlo mi do glowy ze z rozprowadzania i interpretacji Biblii uczyniono najwiekszy business wszechczasow. Bylo to jednak mozliwe tylko dlatego, ze misjonarze, do spolki z kolonizatorami, potrafili z tym businessem dotrzec do najdalszych zakatkow Terra Deflorata.
.
Z interpretacji konstytucji RP tez juz niekiepski business sie utworzyl. A nasi misjonarze nawet palcem w tej sprawie nie ruszyli jeszcze! Czy zatem nie warto sprobowac zaczac sprzedawac nasza konstytucje na swiecie? Bo takiego towaru nikt nie wymyslil jeszcze! Konstytucje, ktora w kazdym kosciele mozna inaczej odczytac? To sie powinno sprzedawac jak, no, hot potatoes. Zaczac tylko trzeba od nam podobnych jurysdycji. Czyli od krajow trzeciego swiata.
.
Chyba poddam ten temat pod dyskusje jak Potato z szyfty wroci.
Maj 21st, 2009 at 01:39
Ewo,
widze ze masz interlokutora a nawet i dwoch juz. A ja tylko ogrodek zdazylam podlalac. Bo przestalo padac i to juz wczoraj. Wode na kartki u nas wprowadza dopiero w lipcu.
.
Z possumami to mamy ucieche, prawda? Ja mam to samo pytanie, ty te sama odpowiedz. I obie udajemy ze my oldtimery cala geba i nic nie pamietamy. Wszystko pewnie po to, zeby do jasnejanielki doszlusowac jakos. Bo ona na wiek uczulona.
Maj 21st, 2009 at 02:20
To takie pytanie o pogode z odrobina prywaty, albo folkloru jak kto woli.
A pogoda u was tez taka bywa?
http://www.abc.net.au/news/eve.....ldweather/
U nas bylo tak przez ostatnie 2 dni. Chociaz mnie nie nie utopilo, raczej odwrotnie.
Maj 21st, 2009 at 04:35
Ewa-Joanna! Filmu nie widziałem, temat nie interesuje mnie, nie mam też na ten temat żadnej wiedzy ale pozwólcie, że powiem co następuje:
…
(20 linii wykasowałem)
…
Oświadczam jednocześnie, że nie jestem ani Premierem, ani Prezydentem ani Ministrem, ani Parlamentarzystą ani Wybitnym Pracownikiem Mediów. Wszelkie podobieństwa wynikają z tego, że gdy zabieram publicznie głos, zamieniam się w przemądrzałego idiotę, bo tak mi się wydaje, że jest mi z tym do twarzy.
To ostatnie oświadczenie to głównie dla Zofii, która kiedyś mnie publicznie posądziła, że jestem Siwcem.
Maj 21st, 2009 at 04:55
Nie ty jeden, ale to przeciez drobiazg.
Czy juz bedziesz nam tu pisywal?
Maj 21st, 2009 at 05:00
“Nie ty jeden, ale to przeciez drobiazg.
Czy juz bedziesz nam tu pisywal?”
Czyżby z tego co pisałem wynika coś takiego? Według mnie wprost przeciwnie. (tzn. NIE wynika). Nie mam po prostu ostatnio czasu.
Maj 21st, 2009 at 05:12
Zwolennicy PO!
Do Was jest ten apel.
“Nawet wyborcy PO powinni zagłosować na PiS”
http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....caid=18106
Maj 21st, 2009 at 05:25
Narciarzu,
Nie wracam do tematu podwojnego obywatelstwa. Wpadl mi tylko w oczy taki oto twoj passus:
“W Polsce panuje taki zwyczaj, ze wladza zastawia pulapki na obywateli. Jaskrawym przykladem byly dzialania przeszlego rzadu (sprawy Blidy, Leppera, oraz Sawickiej).”
.
Celem wyjasnienia chce dodac, ze temat ten juz trafial na nasza wokande (prawnikow tu mnogo, jak sie idzie domyslic, stad ta wokanda) i to niekoniecznie bardzo dawno temu. Terminem rozpoznawczym tego tematu bylo cos co nosilo i wciaz chyba nosi oficjalna nazwe “prowokacja operacyjna”. Bo takimi wlasnie byly wszystkie trzy twoje przyklady.
.
Bylo ich znacznie wiecej za nieslawnej wladzy niejakiego Z. Ziobro, podejrzanego w kilku aktualnych sprawach sadowych. Bylego ministra, pozal sie Boze, sprawiedliwosci za czasow nie tak dawno minionych rzadow. Za emocjonalnosc niniejszym wyrazana – z czego sie niebawem wytlumacze – przepraszam.
.
Termin “prowokacja operacyjana” jest mi znany jakby z autopsji. Bylem bowiem akurat z wizyta w Polsce gdy te sprawy sie przewalaly przez ekrany. Szczegolnie przypadek niejakiego dra. G., zlapanego ukryta kamera Ziobry przy braniu lapowek, byl namietnie dyskutowany. W tym samym mniej wiecej czasie byl tez przypadek Sawickiej. I to w owym czasie zdarzylo mi sie byc z wizyta u siostrzenicy, ktorej maz by wtedy jednym z kilkunastu prokuratorow okregowych. Choc nie mianowany przez Ziobre to jednak byl lojalnym ‘czynownikiem’ swojego ministra.
.
Jednego wieczoru sluchalismy doniesien TVN24 o prowokacji operacyjnej w wyniku ktorej zlapano in flagranti pania Sawicka. Bo dala sie namowic prowokatorom z CBA bodajze do wziecia lapowki. Zapytalem wtedy mojego spowinowaconego prokuratora okregowego co sadzi o tej metodzie lapania przestepcow. Za pomoca prowokacji.
-Jest to legalna metoda, od razu wyjasnil i to biez nikakich, jak mawiano w pewnych czasach i na pewnych terenach.
-Nawet jak przestepstwo jest calkowicie zmyslone, wylegle w glowach prowokatorow, zapytalem namolnie.
-Tak, nawet wtedy. Pamieta wujek przypadek Rywina moze?
.
Tu zdebialem. Bo Rywin juz wyrok odsiedzial i sprawa byla tak jakby water under the bridge. Wyjasniona, odsiedziana, koniec kropka.
-Rywina sprawa? pytam niepewnie.
-No tak. Przeciez tam tez nie popelniono zadnego przestepstwa. A Rywin poszedl siedziec!
-Tam byl zamiar popelnienia przestepstwa, mowie. Tam “przyszedl Rywin do Michnika” i cos proponowal. Nie odwrotnie!
-To nie ma zadnego znaczenia kto do kogo poszedl, wyjasnil moj prokurator rodzinno-okregowy. Liczy sie EWENTUALNOSC przestepstwa. I dodal,
-Tego ja jednak w swoich ksiazkach prawniczych nie moge wyczytac.
.
Nie majac na podoredziu ani ksiazek ze swojej praktyki prawniczej poza granicami Polski (bo wewnatrz granic nie mialem takowych) ani tez zbyt bogatych zasobow pamieciowych w tej dziedzinie, zamilklem jak niepyszny. Sprawa padla.
.
I dopiero teraz, po przypomnieniu przez ciebie, narciarzu, owych pulapek na obywateli, wrocila pamiec. Wiec zadzwonilem do siostrzenicy.
-O, Wojtka przesunieto na inne, nizsze, stanowisko, slysze w odpowiedzi na moje zapytanie.
-Kiedy, pytam z nadzieja w glosie.
-Ostatnio, wujku. Ziobry juz dawno nie bylo na stanowisku.
.
Z Wojtkiem nie rozmawialem. Nie bylo o czym. Ja jakos bede musial sobie poradzic z emocjonalnoscia zwiazana z jego bylym ministrem spawiedliwosci. Jak on ma sobie poradzic z obecnymi, juz nie PiS-owskimi ministrami, to naprawde nie wiem. Moze mantra “rzad w sam raz” mu cos w tym pomoze?
Maj 21st, 2009 at 05:50
Snarski,
to moze jestesmy prekursorami owych, jakze wygodnych, preemptive strikes?
Pozdrawiam jesiennie
Maj 21st, 2009 at 06:19
Ewo droga,
Ty mi jesienia nie zamulaj. My tu chcemy wiosny a tu ogrzewanie wciaz sie wlacza i to kazdej nocy. Dlatego kangurom jest zyc latwiej. Oraz taniej zapewne. Tego jednak nie znam z autopsji.
.
Preemtive strikes lubie w bridzu choc nie zawsze mi one wychodza. Prowokacje operacyjne natomiast wymyslono, tak naprawde, na poziomie gry w cymbergaja. A te praktykuja osobniki gustujace w podswietlanych sedesach. Gdzie mnie tam do nich.
.
Czy ty w dalszym ciagu w robocie? Znam jeszcze jedna osobe z brygad zmywakowych co i bloguja i gugluja, jak sie domyslam, on the company time. Narciarz comes to mind. Jak one to robia, przy szumiacej wodzie splywajacej z i do zlewu, to ja nie panimaju. Ale jesli ci z tym dobrze to – dobrze ci tak! (to juz bylo).
.
Pozdrawiam wiosennie. Z uporem.
Maj 21st, 2009 at 07:51
KEAM i Ewo-Joanno
to napisały zapewne krasnoludki
“Zofio.
Belkot i wierszem i proza”
keam
Wiersz – wyjaśniłam, plagiatu to Ty mi nie wmówisz, żebyś na rzęsach chodził.
Proza – to praktycznie i wyłącznie tekst orzeczenia TK.
Mego komentarza tam nie ma!
Więc wg Ciebie, nie tylko bełkocze Keats ale i Trybunał Konstytucyjny.
I ja mam Cię nie traktować, jak kogoś, kto uważa się za pępek świata?
Sam się wszak postawiłeś na tym miejscu a teraz rżniesz klasycznego “głupa”.
No co z Tobą zrobić?
***
Co do reszty Twoich Keam wyjaśnień i komentarzy – pomilczę.
Zmień nieco tę przebierankę, bo lecisz takim mixem Minera z Mawarem, że ślepy zauważy. Nawet zwroty używasz te same.
Maj 21st, 2009 at 07:56
Snarski,
nie bede napierac, niech bedzie wiosna! Mnie samej czasem sie myli. W moim ogrodzie zonkile i chryzantemy kwitly obok siebie w najzupelniejszej zgodzie, dopoki psy sie na nich nie wyspaly. Zonkilom zaszkodzilo szczegolnie.
‘
U kangurow roznie z tym pogodowym “lepiej”, zalezy gdzie mieszkaja. Te z “Melberna” maja paskudnie, ciagly marzec z przyslowia. Sama tam doswiadczylam temperatury 44 stopni jednego dnia i 13 drugiego.
W moim (czy mojej?) Brissie temperatury sa unormowane i nie ma takich roznic. Ogolnie to taki polski lipiec i sierpien mamy przez caly rok. Czasem bywa “straszny mroz” i temperatura nad ranem spada do 5 stopni, ale to zdarza sie niezbyt czesto.
‘
Zmywak posiadam na wlasnosc, to moge sobie pozwalac :)
Pozdrawiam cieplutko
Maj 21st, 2009 at 07:57
Indoor,
a nie jesteś przypadkiem szpakowaty, pewnie do twarzy by Ci było z siwizną.
Przyjmuję oświadczenie i rozpoczynam weryfikację czyś aby nie skłamał wobec tego, co zawiera Twoja teczka osobowa w moim komputerze, z zawartością bliżej mi nieznanych donosów różnych autorów, których wiarygodności nie jestem w stanie sprawdzić.
Potem ogłoszę czy jesteś kłamca lustracyjnym.
PS.
Budynek KE strażacy uratowali.
Maj 21st, 2009 at 08:07
Ja jeszcze odnośnie TK. Zwykle za “przepisem” prawnym idzie sankcja w przypadku nie dostosowanie się do niego. Zwykle dotkliwość tych sankcji powoduje, że przepisy są respektowane, gdy dotkliwość mała lub iluzoryczna zwykle nie są respektowane. Pytam się jakie sankcje są w stosunku do Premiera i Prezydenta gdy oni naruszają przepisy konstytucji?. Jak widać praktycznie żadne bowiem jedynym zagrożeniem może być wniosek do sejmu o odwołanie, lub postawienie przed trybunałem stanu Prezydenta, albo wniosek o rozwiązanie rządu, a te muszą uzyskać odpowiednią większość ( przypadku odpowiedniego składu sejmu wiadomo, że do takiego rozwiązania nie może dojść). Czy więc dziwne, że w przypadku braku dobrej woli, lub chęci działania z myślą przewodnią że pierwsze jest dobro kraju przepisy mogą rozmijać się z działaniem.
Maj 21st, 2009 at 08:10
Zofio,
Pytasz co masz ze mna zrobic? Pokochaj mnie!
Maj 21st, 2009 at 08:11
Maciek,
sankcja sa przegrane wybory.
Maj 21st, 2009 at 08:41
Tak sobie czytam takie slowa: Myśli pani, że my się z tym czujemy dobrze? Czujemy się podle! Ale jak się nie podporządkujemy, stracimy pracę. To nie nasza wina, że dziś telewizją rządzi Farfał.
I tak sobie mysle, czy to juz prostytucja czy tylko wygodnictwo.
Maj 21st, 2009 at 09:16
Do zobaczenia za 7-10 dni. I oby Jackowo nie zostało stolicą Polski, a Patrycja_Ząb jej pierwszą damą (z ptaszkiem :).
Maj 21st, 2009 at 10:15
Lista postaci ze świata polityki udzielających się na blogu (wg Zofii):
- Jarosław Kaczyński – miner
- Marek Siwiec – Indoor
.
Nieskromnie zaczynam od siebie, z racji stanowiska (ex. premier, szef partii opozycyjnej). Jeżeli pojawi się jakiś prezydent to ustapie pola :)
.
Jeżeli ktoś chce uzupełnić, bardzo proszę. Szczególnie o dziennikarzy – bo tego mi brakuje.
Maj 21st, 2009 at 10:29
Miner,
chciałbyś żeby tak było, ale nie jest.
Za samolustrację Indoora nie odpowiadam.
Jeszcze nie zweryfikowany.
Zgaduj dalej.
***
Może jednak zamiast zgadywanek, skomentujesz ustalenia TK, bo mnie Twoje zdanie na ten temat interesuje.
Albo zapowiedź Szczygla czy też Stasiaka, już nie pamiętam którego z kancelaryjnych – iż prezydent na pewno wybiera się 18 czerwca na szczyt UE.
A że tego dnia akurat Kaczyńscy świętują 60-te urodziny, więc niechybnie urodzinowa wycieczka zagraniczna na koszt państwa oraz bankiecik urodzinowy w gronie VIP-ów na koszt UE.
Czy premierzy i prezydenci UE już o tym doniosłym fakcie zostali powiadomieni, by kwiaty i souveniry stosowne przygotowali na tę okazję a pani kanclerz czy panie prezydent na uroczystą kolację przygotowały kreacje i fryzury?
Płonę z ciekawości Miner, puść nieco farby.
Prezydent wystąpi w smokingu, z małżonka czy bez?
Maj 21st, 2009 at 10:33
http://www.dziennik.pl/polityk.....szewc.html
.
Piarowy premier ma ciężko:
Powiem tak… Kiedy patrzę w lustro, to bez entuzjazmu. Miało być piękniej, a dzisiaj te marzenia są trochę przyszarzałe… Ale mam na karku kryzys światowy i braci Kaczyńskich, i to nie są łatwe warunki. Mamy opozycję nienawistną w swojej emocji, która ma “swojego” prezydenta, kontroluje bank centralny, media publiczne, jakkolwiek jest to tylko “resztówka” tej opozycji, Instytut Pamięci Narodowej i chyba, niestety, także związek zawodowy z piękną legendą i taką sobie teraźniejszością.
.
Ale tez dokonuje gigantycznej transformacji estetycznej Polski…
Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że pierwszy raz usłyszałem to słowo. Na posiedzeniu Rady Ministrów nie (klnę), jak jesteśmy w wąskim gronie, potrafię kląć jak szewc. A przeklinam, bo jestem prowincjusz z podwórka, prosty chłopak z boiska
.
Czyli “spieprzaj dziadu” juz jest szczytem chamstwa dlatego, że w dużym gronie? “Spierdalaj” za to jest normalną twardą rozmową w wąskim gronie…
Maj 21st, 2009 at 10:58
Miner,
niedlugo juz mu do sypialni wleziesz, zeby sprawdzic czy po bozemu.
Maj 21st, 2009 at 11:09
glosie.
co do muzy – to jest fantastyczna idea. dzieki wielkie zazwrocenie mojej uwagi na ta metafore zycia, sztuki, zwiazku ze swiatem, drugiej osoby dialogu :)))
musisz mi wybaczyc, ze nie czytam i nie rozumiem wierszy, ktore mi przesylasz tak jakbys sobie tego zyczyl. I nie podziwiam bezkrytycznie efektow Twoich przemyslen :) okaz muzom cierpliwosc:)
Twoj umysl to dla mnie dziwne klebowisko, kompletne poplatanie idei, lekow i .proces tworczy (jaki mielismy okazje obserwowac ostatnio) to przypadkowe zwarcia synaps w mrocznym chaosie, ktorych efektem jest czasem mysl genialnie klarowna, a czasem belkot- wiersz idioty. Tam, gdzie u mnie jest lad, spokoj i jasnosc u ciebie jest statek pijany z polowa zalogi zalana w trupa i druga walczaca o kontrole nad sterem. moj drogi dobrze sie stalo, ze plywasz po malej, lokalnej kaluzy, na szerokich wodach oceanu z pewnoscia utonalbys przy pierwszej burzy:)
byc moze jest w tym lad, ktorego jeszcze nie pojmuje. nie zamierzam niczego dotykac poki co, niech bedzie tak jak jest. chcialabym tylko zwrocic Twoja uwage na fakt, ze efekt Twoich tworczych uniesien jest nader czesto znikomy- masz potencjal, lecz nie powstaje zadne dzielo, lad i zrozumienie wzajemne nie wzrasta, wrecz przeciwnie – twoje posty bywaja zrodlem nieporozumien, obrazasz wszystkich wokol, po czym wykonujesz megalomanski triumfalny przelot na jarzacym sie sedesie.Te przeloty wzbudzaja u szerokich rzesz blogowiczow odruch stukania sie palcem w czolo. a ty wobec jawnego braku podziwu dla twojej osoby oddalasz sie na swoj koniec kaluzy. I tak do nastepnego przelotu.
TAk wiec moj drogi powinienes ukierunkowac jakos ten chaos tworczy, wyznaczyc sobie cele daleko i bliskosiezne. niech mysl twa plynie wartkim strumieniem zamiast rozlewac sie w stojace kaluze
Jak widzisz powaznie traktuje swoja nowa role :)
.
piesn muzy moglaby wygladac tak:)))
.
zanim wyszepce ci do ucha
sekrety ludzi i aniolow
zanim naucze sie twych wierszy
melodii slowa, ktorej nie znam
musze sie odbic w twoim sercu
twarz w mrocznym topazowym blasku
oswoic smoki i centaury
i sprawdzic sile twojej woli
poznac smak lez i barwe smiechu
glebie wspolczucia, jasnosc mysli
i zebrac w dlonia wszystkie rany
jak rose z kwiatow o poranku
a potem wzbic sie wzwyz do slonca
zaczerpnac garsc swietlnego pylu
ktorym wypelnie twoje oczy
ktorym oprosze twoja glowe
przemijajaca gwiazda w mroku
.
pozdrawiam serdecznie i zycze milego wypoczynku na wsi.
Maj 21st, 2009 at 11:11
Tak wygląda unowocześnianie technologiczne w Polsce i wyłażenie ze skansenu:
(…)
“KGHM chce wybudować ogromny piec zawiesinowy. Obecnie w KGHM działa jedno tego typu urządzenie w Hucie Głogów II. W pozostałych ciągach technologicznych miedź produkuje się wykorzystując piece szybowe.
Technologia ta jest przestarzała i zarząd KGHM chciałby zastąpić ją nowszą, bardziej przyjazną dla środowiska technologią pieca zawiesinowego.
Tyle, że ta oznacza także mniejsze zatrudnienie.
- Zanim zarząd zdecyduje się na uruchomienie całej procedury związanej z piecem zawiesinowym, powinien rozwiązać kwestie załogi Huty Legnica. Zastosowanie nowej technologii będzie bowiem groziło znacznymi redukcjami zatrudnienia – ocenia Józef Czyczerski, szef Solidarności w KGHM.
Jego zdaniem zanim zarząd dopóki nie przedstawi planu, co zamierza zrobić z zatrudnionymi przy piecach szybowych, nie może liczyć na wsparcie planów budowy pieca zawiesinowego”.
Nota autorstwa:
Dariusz Malinowski, portal wpn.pl z 20 maja.
***
W stoczniach było to samo, żadnych nowszych technologii, bo to redukcja zatrudnienia.A jak już, to przy tym samym, jakie było. I wprawdzie trasowano blachy nowocześnie, ale 5 facetów nosiło kabel za maszyną, który i tak się zwijał automatycznie. Odważnych by ich zwolnić – nie było.
Nic dziwnego, że w produkcji firm zbytnio “uzwiązkowionych” koszty wysokie, zatrudnienie niebotyczne a towar sprzedawany po dumpingowych cenach poniżej kosztów, jak w przypadku stoczni.
Maj 21st, 2009 at 11:13
miner – skoro ty nie dostrzegasz różnicy pomiędzy rzuceniem grubym słowem do nieznajomego, a z lekka nachalnego wyborcy – choćby to był biednie ubrany, stary człowiek; a przerzuceniem się słówkiem powszechnie uważanym za… pomiędzy kolegami z jednego ugrupowania – to tu nie ma nic do dodania.
Szukasz zaczepki i nic więcej.
Mam nadzieję, że nikt się na to nie złapie. :)
Maj 21st, 2009 at 11:20
c.d…..
A poza tym – nie lubię chamstwa!
Tu należy sobie przypomnieć cudownego Bohdana Łazukę mówiącego te słowa do sąsiadki w jadącym autobusie, za którego drzwiami szamotał się przytrzaśnięty drzwiami Jacek Fedorowicz :D :D :D
To był chyba film “Nie ma róży bez ognia”
Bareja oczywista!!!
Maj 21st, 2009 at 11:20
Zofia:
Czy premierzy i prezydenci UE już o tym doniosłym fakcie zostali powiadomieni, by kwiaty i souveniry stosowne przygotowali na tę okazję a pani kanclerz czy panie prezydent na uroczystą kolację przygotowały kreacje i fryzury?
Płonę z ciekawości Miner, puść nieco farby.
Prezydent wystąpi w smokingu, z małżonka czy bez?
.
Wierz mi, ja naprawdę nie czytam z wypiekami na twarzy informacji o Prezydencie, czy ex-premierze, o ich rodzinach, zamiłowaniach, dzieciach, zwierzetach, i.t.p.
Mnie to średnio interesuje.
Nie pomogę Ci, nie zaspokoje Twoich pragnień. Ta miłosc bedzie dla Ciebie jeszcze trudniejsza.
Maj 21st, 2009 at 11:22
Ewa-Joanna Says:
maj 21st, 2009 at 10:58 przed południem
Miner,
niedlugo juz mu do sypialni wleziesz, zeby sprawdzic czy po bozemu.
O ile dobrze pamiętam – dopiero co to Ty chciałas wchodzić do mojego życia prywatnego. Już Ci przeszło?
.
Ty to zainteresowanie wyraziłas wprost, a na jakiej podstawie uważasz, że ja mam takie intencje?
Maj 21st, 2009 at 11:29
jasnaanielka:
czy w rozmowach towarzyskich czy tez służbowych w wąskim gronie używasz słowa “spierdalaj”?
Ja je mam zarezerwowane dla innych adresatów…
Maj 21st, 2009 at 11:43
Ewa-Joanna,
Było by świetnie gdyby wyborcy zdecydowanie nie akceptowali łamania, a nawet naginania prawa przez Polityków, ale jak widać choćby na blogach, wielu wyborcom to nie przeszkadza, a niektórym się nawet podoba. Na dodatek mało wyborców zna prawo i rozumie nawet przytaczane jego przepisy. Na dodatek wielu naszym dziennikarzom nie przeszkadza fakt łamania i naginania prawa przez polityków i często popierają takie działania swoimi publikacjami. (ba niektórzy piszą tak jakby zupełnie prawa nie rozumieli) Wielu ludzi swe opinie opiera o to co przeczyta w prasie i zobaczy w TV /lub usłyszy w radiu/.
Obawiam się, że przy takim stanie faktycznym jaki mamy w Polsce politycy mogą się nie bać tego, że przez łamanie praw i jego naginanie przegrają wybory.Kaczyńscy nie boją się, że jawnie kłamiąc i pomawiając utracą poparcie wyborców, bowiem widzą, że często im z tego powodu przybywa punktów, a wierni wyborcy się od nich nie odwracają. A przecież wielokrotne ewidentne łapanie na kłamstwie i pomówieniach powinno na zdrowy rozum zdecydowanie niszczyć poparcie, a tymczasem tak nie jest.
Maj 21st, 2009 at 12:09
miner – nie, ja takich słów nie używam. Wyraźnie przecież napisałam;
nie lubię chamstwa! toteż sama takich słów nie używam. Jednak, jeśli we własnym gronie ktoś komuś coś takiego wypali, po starej znajomości, to ja nie dostaję z wrażenia rumieńców ani też nie mdleję i nie rozdzieram szat na własnym biuście.
Rozmowa była z tych “w przelocie” i najwyraźniej nie do mikrofonu. To była wpadka i tyle. Nie ma powodu do łamania krzeseł.
Maj 21st, 2009 at 12:25
minerze,
co do premierowego klniecia w waskim gronie, to szkoda, ze nie slyszales co sie dzialo jak u nas w firmie padl serwer (zapalil sie z powodu awarii wentylacji) albo jak raz sie ploter zepsul. najbardziej nobliwe osoby w biurze, po ktorych nikt by sie nie spodziewal, uzywaly slow uznanych powszechnie za obelzywe |;)) straty bowiem szly w miliony, ale to i tak bez porownania z tym z czym musi sie borykac rzad.
“Nie pomogę Ci, nie zaspokoje Twoich pragnień. Ta miłosc bedzie dla Ciebie jeszcze trudniejsza.”
.
gee! minerze szanuj kochanke swa, bo chocbys uciekal to ja gonisz :))
pozwol, ze zadedykuje ci fragment piosenki, ktora spiewalam na slubie moje siostry w duecie z graczem na bebnach.mialam wczesniej 2proby, spiewalam z kartki, nie pamietam imienia kolegi, chwilowo nie wiem kto to nagral i czy wogole. wklejam tyle ile pamietam :)
.
taka milosc jest jedna
Ty – jestes jedna
jestes podwinietą rzesą pod moja powieka
taka milosc jest jedna
Ty – jestes jedna
i dlatego chcialbym ukryć nas
za najodleglejszą rzeką
za najodleglejszą rzeką
.
milość to raczej nie chemia
to nie sa małpie gaje
kiedy usmiechamy się przez łzy
kiedy przeklinamy się nawzajem
kiedy usmiechamy się przez łzy
kiedy przeklinamy się nawzajem
Maj 21st, 2009 at 12:50
Miner,
dodajesz tekstu tam gdzie go nie ma – O ile dobrze pamiętam – dopiero co to Ty chciałas wchodzić do mojego życia prywatnego. Już Ci przeszło? – zle pamietasz zatem.
Zwyczajna konstatacja, ze udaje ci sie zachowac calkowita anonimowosc, nie jest wchodzeniem do zycia prywatnego, a jedynie wnioskiem.
To nie buduj z tego historii.
Ty natomiast “ze znawstwem” roztrzasasz prezydenckie “spieprzaj dziadu”, do premierowego “spierdalaj”. A tu nie ma co porownywac.
Maj 21st, 2009 at 12:55
jasnaanielka:
Rozmowa była z tych “w przelocie” i najwyraźniej nie do mikrofonu. To była wpadka i tyle. Nie ma powodu do łamania krzeseł.
.
I dlatego starasz się wartościować “spieprzaj dziadu” i “spier…”. Ja wartościuję według dosadności, a Ty?
.
darkside:
Widzę, żę musze posługiwac się przykładami wprost. Uważasz, że nie ma różnicy między: “spier…” do towarzysza dyskusji a “pali się, spier…my” do towrzysza ewakuacji?
.
Nie wiem czemu dedykujesz mi ta miłosną pieśń, chyba raczej Zofii i jej oblubieńcowi Jarosławowi :)
Maj 21st, 2009 at 12:56
Miner
- do koga ta miłość, bo już nie wiem do Jarosława czy do Lecha?
***&
Odpuszczam Ci urodziny Lecha Aleksandra, ale Trybunału Konstytucyjnego już nie.
Oczekuje Twojej własnej, samodzielnej opinii na ten temat.
Bądź choć raz inteligentnym facetem i wyksztuś własne zdanie na ten temat.
Stać Cię na taki wysiłek intelektualny czy to przerasta Twoje możliwości?
Maj 21st, 2009 at 13:06
miner – piszesz pod moim adresem; .
I dlatego starasz się wartościować “spieprzaj dziadu” i “spier…”. Ja wartościuję według dosadności, a Ty?
;
A ja nie wartościuje. Ja się takimi dyrdymałami nie przejmuję, co mi nie przeszkadza uważać, że pora i miejsce zaistniałych wydarzeń, które ci nie dają spokoju, były niewspółmierne. Ty tego nie widzisz?
Z mojej strony dyskusja jest zakończona i więcej się w tej dętej sprawie wypowiadać nie będę. Mam większe zmartwienia.
Maj 21st, 2009 at 13:10
A wogole to nie moge przestac spiewac, bo jutro bede na uralu !!!
lece do jekaterynburga, stamtad pociagiem do czelabinska, gdzie mieszka moj kolega z pracy, a potem w gory!
bure swierki o gory wsparte….
http://www.youtube.com/watch?v=cvOeDWynY4o
Maj 21st, 2009 at 13:14
Dziewczyny,
Miner nie z tej szkoły kindersztuby.
W jego nie uczono, że jak sobie człek rąbnie młotkiem w palce w czasie przybijania gwoździa to wrzask “O k..a!” w czterech ścianach jest dozwolony, aczkolwiek nie zalecany. Natomiast używanie słówka “k..a” jako przecinka, jest naganne, niedozwolone i nie zalecane.
Na podwórku też go nikt nie wyedukował, po pewnie na podwórko go nie puszczano.
***
Miner
skoro masz braki w edukacji, to przypominam, że
rzecz w tym, że są to słówka wszystkim znane, ale człek wychowany należycie, wie – kto, kiedy, gdzie, kiedy i wobec kogo może je użyć.
Prezydentowi kraju, szefowi partii, premierowi itp – nie uchodzi używania słów powszechnie uznanych za wulgarne w miejscach publicznych do kogokolwiek.
Osoba kulturalna nie będzie ich używać nawet w miejscach nie publicznych i do najbliższych. Natomiast, przeklnie w ścisłym gronie, gdzie ich użycie uchodzi w sytuacji ku temu sposobnej
Skoro mówimy o Kaczyńskich i Tusku, to ci pierwsi przechwalali się że są z tzw. dobrego domu i na podwórko nie chodzili, ale nie skojarzyli że w tzw. “dobrym” domu nie uchodziło zwracać się “spieprzaj dziadu” , “hołota”, “małpa w czerwonym” itp do kogokolwiek.
Natomiast Tusk nigdy nie przechwalał się pochodzeniem z tzw. inteligencji żoliborskiej, podwórko zaliczył a do ludzi na ulicy – spieprzaj dziadu nie mówi, nie nazywa ich hołotą, od małp w czerwonym dziennikarek nie wyzywa.
Jednak kindersztuba wbijana przez mamę pielęgniarkę dzieciakowi, który kopał z kolegami piłkę na podwórku – okazuje się skuteczniejsza, niż edukacja kulturalno-obyczajowa serwowana przez mamę szlachciankę i polonistkę synalkom, którzy na podwórku nie bywali i kolegów z podwórka nie mieli.
Maj 21st, 2009 at 13:17
Jarosław czy Lech – oni tacy podobni… myślałem, że sama jeszcze nie wiesz, którego bardziej kochasz… serce masz pojemne jak tramwaj, cały PiS sie zmieści :)
Ale jak widzę jednak bardziej skłaniasz się na chwile obecną ku Lechowi, stąd ten natychmiastowy protest :)
.
.
Oczekuje Twojej własnej, samodzielnej opinii na ten temat.
.
Ojej – cóz za zmiana. Jaka stanowczość! A więc: BAAAAACZNOŚĆ!
.
Jako jedna z niewielu, którzy rozumieją co miał na myśli Niemen chyba sama powinnaś domyślic się mojego zdania na temat orzeczenia TK, wszak pisałem juz o tym.
.
[ekh! ekh! WYKSZTUSZAM]
Ale skoro masz z tym problem to proszę bardzo (choć nie napiszę nic ponad to co napisał juz Lex i głos – no chyba, że oni zaprotestują):
TK IMHO powiedział:
- dogadajcie się: niech rząd ustali swoje stanowisko, niech prezydent jak ma wątpliwości to je zgłasza
- jak juz się dogadaliście to jedziecie
- prezydent jak chce to jedzie z wami
- premier przekazuje to stanowisko
- dogadujcie się, dogadujcie się, dogadujcie się…
.
Czyli dokładnie to co jest napisane w tej totalnie niekonkretnej konstytucji.
.
TK jeszcze powiedział (między słowami) – nie z nami takie numery, nie damy się wciągnąc w wasza nawalankę…
.
SPOOOOOCZNIJ!!!!!!
Maj 21st, 2009 at 13:19
jasnaanielka Says:
maj 21st, 2009 at 1:06 po południu
A ja nie wartościuje. Ja się takimi dyrdymałami nie przejmuję, co mi nie przeszkadza uważać, że pora i miejsce zaistniałych wydarzeń, które ci nie dają spokoju, były niewspółmierne.
.
Ot i jasnoanielkowa logika w pełnej krasie :)
Maj 21st, 2009 at 13:21
<i.Zofia Says:
Miner nie z tej szkoły kindersztuby.
W jego nie uczono, że jak sobie człek rąbnie młotkiem w palce w czasie przybijania gwoździa to wrzask “O k..a!” w czterech ścianach jest dozwolony, aczkolwiek nie zalecany.
.
Ależ Ty jesteś spostrzegawcza :) A jak sądzisz czemu pisałem do darkside:
.
Uważasz, że nie ma różnicy między: “spier…” do towarzysza dyskusji a “pali się, spier…my” do towrzysza ewakuacji?
Maj 21st, 2009 at 13:34
Krok po kroku – “tak to leciało”
Wtorek 14 października 2008
.
„Premier: Nie potrzebuję prezydenta”
.
To już otwarta wojna. Mimo wcześniejszych informacji, Donald Tusk nie udostępni samolotu, którym prezydent miał jutro lecieć na szczyt w Brukseli. Dlaczego? “Nie potrzebuję prezydenta” – powiedział na brukselskim lotnisku premier. Co na to Lech Kaczyński? “Polecę. Pewnie samolotem, nie umiem fruwać” – żartował. Najprawdopodobniej Kancelaria Prezydenta wyczarteruje na jutro niewielkiego embraera.
.
.
17.10. 2008
.
„Premier podpisał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego”
.
Premier Donald Tusk podpisał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a prezydentem – poinformował w piątek PAP szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak.
“Chodzi o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego, jaki miał miejsce na szczycie UE. Liczymy, że prezydent nie będzie uchylał się przed rozstrzygnięciem TK. Jeżeli prezydent działa w duchu konstytucji, to też powinien być zainteresowany rozstrzygnięciem sporu” – powiedział Nowak
.
.
Sobota, 18 października 2008
.
„Kownacki: chciałbym wiedzieć, co jest we wniosku do TK”
.
Kownacki pytany, czy prezydent podporządkuje się orzeczeniu Trybunału w tej sprawie, odpowiedział: “Jeżeli Trybunał orzeknie, że zgodnie z naszą konstytucją prezydent jest podwładnym premiera i to premier ustala, gdzie może, a gdzie nie może prezydent jeździć, to pewnie się podporządkuje”.
- Ja jestem ciekaw, czy również premier się podporządkuje, jeżeli się okaże, że jednak nie może wyznaczać zadań prezydentowi, nie może decydować, kiedy mu wolno lecieć, kiedy nie wolno – dodał Kownacki.
Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak powiedział, że we wniosku chodzi o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego, jaki miał miejsce na szczycie UE. Liczymy, że prezydent nie będzie uchylał się przed rozstrzygnięciem TK. Jeżeli prezydent działa w duchu konstytucji, to też powinien być zainteresowany rozstrzygnięciem sporu – mówił Nowak
.
.
20 października 2008 r.
.
„Czy prezydent może polecieć na posiedzenie bez zgody premiera?” w wniosku premiera do TK”
.
Premier Donald Tusk chce, żeby Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął, czy prezydent może samodzielnie zdecydować o udziale w posiedzeniach Rady Europejskiej, czy też ostateczna decyzja w tej sprawie należy do szefa rządu.
Premier skierował wniosek do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a prezydentem w piątek wieczorem. “Przedmiotem wniosku jest rozstrzygnięcie, czy o uczestniczeniu prezydenta w posiedzeniu Rady Europejskiej decyduje on samodzielnie, czy też ostateczna decyzja w tym zakresie (w razie nieuzgodnienia stanowiska między prezydentem wyrażającym chęć uczestniczenia w szczycie i premierem) należy do Prezesa Rady Ministrów” – czytamy w komunikacie Kancelarii Premiera w sprawie wniosku.
Wniosek to pokłosie sporu między prezydentem Lechem Kaczyńskim a premierem Donaldem Tuskiem o skład polskiej delegacji na zeszłotygodniowy szczyt UE w Brukseli.
.
.
To wszystko za wpisem na salonie24:
http://krzysztofleski.salon24......nt_1426952
Maj 21st, 2009 at 13:46
minerze,
o zadnej ewakuacji nie moglo byc mowy. kiedy fajczy sie jedyna kopia danych (u nas sejwowac mozna tylko na serwerze:) – projekty 120 osob z ostatniego miesiaca (platne min. 70-100 euro za roboczogodzine) nikt nie mysli o ewakuacji. raczej o “k..wa kolejne 3 noce w biurze” lub ” o k…wa mielismy wydac projekt na budowe za 2 dni” lub “o k…wa” po prostu
Maj 21st, 2009 at 14:03
darkside:
.
Okej, skoro chcesz to lecimy dalej.
Nie widzisz różnicy między:
- “spier…” adresowane do rozmówcy
a
- “o kur… pali się”?
Maj 21st, 2009 at 14:15
minerze,
nie rozumiesz- i to sytuacja kryzysowa, i to sytuacja kryzysowa.
slowa nie sa wazne :) malo kto (oprocz brytoli) zwraca uwage na forme :)
refleksja przychodzi po czasie
Maj 21st, 2009 at 14:50
miner,
‘Nie wiem czemu dedykujesz mi ta miłosną pieśń, chyba raczej Zofii i jej oblubieńcowi Jarosławowi :)”
.
czy ja musze tlumaczyc rzeczy oczywiste :)
http://www.youtube.com/watch?v=djzsT7CjEXs
.;
moja wersja na bebny byla lepsza :)
Maj 21st, 2009 at 15:20
Mogłem w ciemno się zakładać, że Salon24 będzie w komentarzu Minera.
Maj 21st, 2009 at 16:05
Czytając kolejne wypisy minera, przypomniałam sobie, że kiedy byłam jeszcze w szkole podstawowej, to szkolne chuliganiątka podśpiewywały taką piosenkę na skoczną nutę;
“Siedziałem za wychodkiem
I tłukłem w gówno młotkiem”
i t.d.
Ja wtedy myślałam, że to głupie. Dziś też tak myślę… i jeszcze na dodatek; że też są tacy, którym się nie znudziło :(((
Maj 21st, 2009 at 16:14
Co mnie najbardziej poraza w tym ponurym wesolku udajacym prawnika to wcale nie jego ‘patronizing’ wszystkich nie posiadajcych podswietlonych sedesow. Najbardziej porazajaca jest jego niezachwiana wiara w to, ze to nie Jackowo a Leoncin jest stolica Polski.
.
Z wykreowaniem mnie na pierwsza dame RP nie spieralabym sie gdyby choc w przyblizeniu bylo wiadomo, ktorej RP mam byc ta dama. Dwaj Tacy bowiem numer zap..li razem z ksiezycem i do dzisiaj nikt nie umie nowego nadac naszej Najjasnistej Pomrocznej POPiSowobisowej priwislanskoj krainie.
.
To taka nastepna nasza wyjatkowosc precyzyjnie wpisana w konstytucje nic nie okreslajaca. Musi co dura lex, sed lex. Relax, to nie do ciebie, Lex. Choc moze i do ciebie, jakby kto Snarskiego spytal.
Maj 21st, 2009 at 16:14
Miner, miner, ciagle miner. A gdzie Rilke? Czyzby to on za tym wychodkiem tak tlukl mlotkiem?
Torlin na cos wpadl, jak bym sadzil. Mamy zdaje nowa rowna nierownosc:
miner=k.leski>JK
Maj 21st, 2009 at 16:48
darkside:
malo kto (oprocz brytoli) zwraca uwage na forme :)
refleksja przychodzi po czasie
No chyba, że chodzi o “spieprzaj dziadu” Kaczyńskiego – wtedy forma staje się istotna. I znowu jesteśmy na początku dyskusji.
.
jasnaanielka:
“miner – nie, ja takich słów nie używam
Co najwyżej cytujesz w wierszykach? :) Ot i jasnoanielkowa logika :)
.
Torlin:
mogłem się w ciemno zakładać, że wpadniesz tu wyrazić swoją dezaprobatę :)
Maj 21st, 2009 at 16:49
http://www.rp.pl/artykul/16,308895.html
.
Jeżeli to prawda to wreszcie mamy jakieś realne działanie za strony Piarowego Rządu.
Maj 21st, 2009 at 17:12
Podziwiam minera. Udalo mu sie przekierowac dyskusje z wyzyn poezji Rilkego do dyskutowania roznic powiedzy “sp..rzaj” a “sp..laj”. A wszystko po to, aby tu i owdzie przemycic Salon24, a takze slowko “piarowy”. Jego podziwiam, natomiast reszcie dyskutantow sie dziwie, ze dali sie nabrac na prowokacje.
Maj 21st, 2009 at 17:21
Patrzcie patrzcie. Mamy nastepne rownanie: miner=jastrzab. Okrakiem na Patriocie szybujacym. A juz mozna bylo pomyslec, ze tylko pierdulami nas karmi. I u Zofii G spot nieustannie lokalizuje.
Maj 21st, 2009 at 17:58
Wbrew pozorom, Ewa ma 100% slusznego odpowiadajac Mackowi ze tylko wybory sa sankcja za niezastosowanie sie do orzeczenia TK. Ewentualne NATYCHMIASTOWE “sankcje”, jesli “bolszewicy” takowe wymysla, nie beda wywodzily sie z zasad demokratycznych. Zreszta na Aurore i na jej dziala gotowe do odpalenia okragly stol i gruba kreska wciaz, o dziwo, nie pozwalaja. I tu jest ten burek pogrzebany
.
Bo o co to chodzi?. Tak jak zanudzalismy prawie wszyscy na tym blogu juz wielokrotnie, kaczystowskie klody pod nogi demokracji rzucane nie sa zbyt trudne do rozszyfrowania. Tym blizniaczym frustratom antywalesowskim o jedno chodzi: o obalenie “rzadu Kierenskiego” czyli okraglego stolu. Co wtedy nastapi, nie maja pojecia. Oni tylko marza, iz bedzie to cos z numerem powyzej III. W sumie jednak dalej gniezdzimy sie, na dzien dzisiejszy, w tym samym grajdolku naszym. Czyli kto pojedzie do Brukseli, ten na kaczych lapach czy ten w krotkich spodenkach.
.
Jesli jednak wybory maja o czyms roztrzygac to warto sobie uzmyslowic, ze od nazwy “IV RP” juz wszyscy jakby odstapili. Nawet Gospodarz w swojej zacietosci przeciw wysilkom Braci Mniejszych, ani do “chwasta” ani do IV RP za czesto nie chce nawiazywac. Wyglada na to, ze kompromitacja sporow numeracyjnych nastapila na wyzszym niz numeracja czy nazewnictwo poziomie.
.
Kaczorom i im podobnym silom niszczycielskim chodzilo o “dokonczenie rewolucji przez wszystkie sily antykomunistyczne”. Tych jednak mozna dzisiaj szukac juz po obu stronach barykady misternie skleconej na polanie przez pana Kuczynskiego. Bo tak sie dzieje w demokracji. Z uplywem czasu kadencji niemal kazdego rzadu, przybywa ilosc niezadowolonych z tego rzadu. No bo im akurat nic ten rzad nie dal! Wiec zaczynaja sie rozgladac za alternatywa.
.
W dzisiejszej RP Bez Numeru innej niz PiS alternatywy do obecnego rzadu nie ma. Uporczywe odwracanie kota ogonem, ze nie ma lepszej alternatywy dla PiS-u niz PO, juz sie nudzi wyborcom dobijajacym do polmetka kadencji rzadu tej PO. Nadzieji na dalszy wzrost slupka popularnosci rzadzacej partii po przekroczniu tego polmetka moga tylko dostarczyc karygodne bledy popelniane przez opozycje. Inaczej bedzie to ruch w dol. Rownia pochyla. Modlenie sie o bledy JK moze nie wypalic. Co wtedy?
.
Nastepne wybory to wybory prezydenckie. Jesli uda sie pozbyc Prezydenta Swojego Brata, przepychanki do krzesla w Brukseli powinny ustac. Ale tylko do nastepnej naszej wyjatkowosci! Ta zas moze nastapic niedlugo potem, w wyborach do Sejmu. Czy trudno jest sobie wyobrazic ponowne kompromitacje kompetencyjne jesli do wladzy dojdzie dzisiejsza opozycja?
.
Wrocmy teraz do Ewy celnego stwierdzenia, ze sankcja za niezastosowanie sie do decyzji TK powinny byc nastepne wybory. I dodajmy, ze moga to byc zarowno wybory prezydenckie jak i parlamentarne.
.
Wybory niczego jednak nie zmienia jesli w platformie wyborczej choc jednej ze stron nie bedzie punktu stawiajacego rozwiazanie raz na zawsze owego sporu kompetycyjnego. Pewnie bedzie tu chodzilo o zmiane w konstytucji. Choc w tej sprawie jeszcze eksperci powinni sie wypowiedziec. Cokolwiek bedzie konieczne do zakonczenia naszej kompromitujacej wyjatkowosci, powinno znalezc sie w programie wyborczym partii powaznie myslacej o efektywnym rzadzeniu panstwem.
.
Teraz zapytajmy Gospodarza, albo Zofie na przyklad: odwazymy sie TO zaproponowac naszej umilowanej, tej “w sam raz” bedacej alternatywie? Czy tez jak owce podazymy za planem Genialnego Stratega dalszego rozmontowywania Okraglego Stolu?.
.
Na koniec przypomne, ze punktem wyjsciowym do tego przydlugiego postu byla wypowiedz Ewy-Joanny, podbudowana postem Snarskiego
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-76952
.
Zostalo to jeszcze poparte wymuszonym Lexem, przypominajacym o obowiazkach politykow. Nikt z nas tu jednak Ameryki nie odkrywa.
Maj 21st, 2009 at 19:46
Panie i Panowie:
ja rozumiem Wasze oczekiwania dotyczące stanowienia prawa jasnego, oczywistego, nie budzącego żadnych wątpliwości i w gruncie rzeczy nie pozostawiajacego żadnego marginesu dla interpretacji /wykładni. Innymi słowy: prawa jednoznacznie zrozumiałego, prawa prostego jak konstrukcja łopaty ( bardzo proszę o wybaczenie w doborze porównania).
Sam bym chciał aby tak było, aby było to możliwe.
Pozwólcie jednak Państwo, że wyrażę pewien pogląd odnoszący się tak do przeszłości jak i przyszłości legislacyjnej. Mam tu również na myśli ewentualne zmiany obowiązującej Konstytucji RP czy napisanie zupełnie nowej.
Moim zdaniem ( podkreślam – moim), – nie napisano jeszcze takiej ustawy i nie powstanie taka w przyszłości, która do końca będzie jasna i oczywista; która nie będzie nasuwała żadnych wątpliwości, która nie będzie zawierała żadnych niejasności, która nie będzie stwarzała pola dla dociekań wykładniczych. To jest po prostu: NIEMOŻLIWE ! W miejsce istniejących niejasności – po ich usunięciu – powstaną nowe, inne, innych spraw dotyczące ale powstaną i będą.
Stanowienie “idealnego” prawa przypomina dążenie do osiągnięcia linii horyzontu. Nigdy sie jej (linii horyzontalnej) nie osiągnie. Linia horyzontu zawsze jest przed nami.
Idealne prawo również.
Maj 21st, 2009 at 19:57
DP,
No dobrze. Zalozmy ze Zofia razem z Gospodarzem pojda twoja a nie Genialnego Stratega droga i doprowadza do jednoznacznosci konstytucji. To co ja mam wtedy robic ze swoim planem marketingu tejze konstytucji w krajach trzeciego swiata? Przeciez moj plan opiera sie w calosci na roznorodnosci interpretacyjnej naszego Najwyzszego Aktu Prawnego. To jest jego sila rynkowa!
.
Dokladnie tak samo jest z Biblia, jak wszyscy dobrze wiemy. Komu ja sprzedam choc jeden egzemplarz w, na przyklad, Burkina Faso, jesli zaden z tamtejszych kosciolow nie bedzie mogl swobodnie interpretowac jego tresci? Tak jak to z powodzeniem robia z Good Book? Nie bedziemy mieli najmniejszych szans z TA konkurencja!
.
Tak mi sie cos wydaje Dyplomato, ze jesli Strateg cie nie upupi jeszcze w przedbiegach to wolny rynek w Sierra Leone wykonczy. Moja realistyczna przepowiednia? Zapomnij o tym!
.
Z Potato jednak nie mialem jeszcze okazji niczego przedyskutowac. I tylko dlatego jakis nikly cien nadzieji bym ci jeszcze pozostawil.
.
Oprocz tego jest jeszcze zawsze Lex. On tez nadzieje daje. Ale mnie!
Maj 21st, 2009 at 20:14
A ja juz myslalam ze Dyplomata zapial cala sprawe na ostatni guzik i tam nawet igly juz nie wepchasz. Wygladalo mi na to, ze polozyl kres przepychankom o krzeslo w Brukseli raz na zawsze. Jak to jednak mozna sie mylic! Lex wylozyl sprawe jezykiem prawnym i wychodzi, ze to jest niemozliwoscia rozdzielic wladze prezydenta od tej od premiera. .
No to trzeba komus wierzyc! Nawet wtedy, gdy wszyscy wiedza, iz problemow takich jakich RP dzisiaj doswiadcza, zaden kraj w swiecie – nie ma! Pewnie swiat prostszy od naszej Rzplitej musi byc!
Maj 21st, 2009 at 21:12
Będzie moim zdaniem zawsze inaczej, jeżeli na dwóch podstawowych stanowiskach w Państwie zasiądą ludzie, którym wyrazy “koncyliacyjny” i “koncyliacja” nie będą kojarzyły się ze zdradą.
Lexie, tacy Polacy już są, jak Sejm postanowi np., że w każdej szopie ma być co najmniej żarówka 15 W, to inspektorzy najpierw pójdą do szop, w których od 30 lat nikt nie był i będą szukać właścicieli, aby ich ukarać. Polacy specjalizują się w doprowadzaniu wszystkich przepisów prawa do ich parodii.
Maj 21st, 2009 at 21:22
DP, Ewo-J, P_Z, Lex
.
Moim celem bylo zwrocenie uwagi na fakt, ze polskie problemy z rozdzialem kompetencji prezydent-premier moga wynikac z NIEKONIECZNYCH niejasnosci prawnych. Takimi wydaja sie byc zapisy konstytucyjne, dopuszczajace INTERPRETACJE tam, gdzie takowej byc nie powinno. Rozdzial wladzy oraz praw i obowiazkow prezydenta i premiera mozna – i trzeba! – dosc dokladnie sprecyzowac. Tak radza z tym problemem wszystkie te jurysdykcje, gdzie podzial wladzy jest wpisany w najwyzszy akt prawny.
.
Dyplomata poszedl dalej i zaproponowal umieszczenie tego problemu w nastepnym programie wyborczym jednej, kilku czy wszystkich partii startujacych w wyborach. Wydaje sie to naturalna bardzo propozycja. Szczegolnie w polaczeniu z z uwaga Ewy-J o wyborach bedacych SANKCJA za niepodporzadkowanie orzeczniu TK.
.
Krotko mowiac, dyskusja na przeze zainicjowany ASPEKT tego, jak sie wydaje, specyficznie polskiego problemu, weszla na wlasciwe tory. Jesli i udzial prawnikow – Lex, you are a gentleman and a scholar, jak powiadaja – bedzie widoczny, cos moze z tego wyniknie. Pozyczmy sobie powodzenia! Snarski.
PS. Prawdziwa ozdoba beda wrzuty humorystyczne. Kaem, czekam na Potato!
Maj 21st, 2009 at 21:41
No problem, Judge Snarski, Sir! Musze tylko poczekac az Potato szyfte skonczy. Z moich obserwacji wynika jeszcze, ze Patrycja tez potrafi urozmaicac dyskusje.
Maj 21st, 2009 at 21:43
Chyba poczekam najpierw na wydarzenie historyczne, jakim ma być orędzie prezydenta wygłaszane w Sejmie do …narodu na bliżej nieokreślony temat, bowiem najpierw postanowiono że ma być orędzie a teraz kancelaryjni zastanawiają się o czym.
Jeśli będzie to element kampanii wyborczej PiS, a intuicja mi podpowiada, że tak – to niedozwolony i kto wtedy zawiadomi w trybie wyborczym sąd?
Dyskusja nad polską konstytucją jest niebywale trudna bowiem toczona w ekstremalnych warunkach, jakim jest obecna prezydentura.
Prezydent już oświadczył, że z ubolewaniem przyjmuje decyzje TK i ma zamiar nieco wyrok naginać a nawet powiedział jak będzie to robił. Ma bowiem odmienny pogląd na to kto ma robić politykę zagraniczną w państwie.
Cokolwiek byśmy zaproponowali w celu uporządkowania kompetencji, to jak i tak postąpi zgodnie z wyznawanym prawem Marphie’go.
Pkt 1. Lech Kaczyński kimkolwiek jest, nawet prezydentem, ma zawsze rację w polskiej polityce zagranicznej. Jest ona zgodna z racją brata-klona.
Pkt .2. Jeśli nie ma racji, patrz pkt. 1.
Problem jest nie tyle z konstytucją co z Kaczyńskimi.
Maj 21st, 2009 at 21:57
Zofio,
Z naleznym szacunkiem pozwole sie nie zgodzic. Problem z Kaczynskimi, czy z innymi ‘extremely partisan’ politykami, moze sie zdarzyc wszedzie i remedium powinno byc przewidziane w odpowiednim zapisie prawnym. Jesli zapis prawny nie radzi sobie z problemem, oznacza to, ze powinien byc jak najszybciej poprawiony. Nie umieszczanie tego PODSTAWOWEGO problemu w kolejnych programach wyborczych partii pretendujacej do rzadzenia panstwem jest karygodnym unikiem o wlasciwosciach bumerangu.
.
Catch 22 czyli bledne kolo (polskie), jak zes to w punktach ujela, wynika z niechlujstwa prawnego.
.
Wszystko pisze z naleznym szacunkiem.
Maj 21st, 2009 at 22:07
Drogi Snarski,
ubiegles mnie i wyreczyles, juz nie musze sie meczyc, zeby napisac to samo. Ale dokladnie tak!
Posiadanie Kaczynskiego jako prezydenta to dar losu, pokazal bowiem niescislosci w naszym najwazniejszym dokumencie.
Prawnikiem nie jestem, ale uwazam, ze poprawic rozsadnie mozna, byle tylko na odmiane nie pod Kaczynskiego, bo znowu wyjdzie gniot.
Czy ja sie myle, czy wlasnie najpierw owa Konstytucja byla robiona pod Walese, zeby nie podskakiwal, terazniejsza poprawka pod Leppera, zeby mu zatrzasnac drzwi przed nosem, nie wyglupmy sie po raz trzeci bo to byloby troche za duzo. Az tak wiele blizniakow jednojajowych nie ma, zeby ich w Konstytucje wpisywac!
Maj 21st, 2009 at 22:18
Komentujac link Minera o Patriotach pozwole sobie wyrazic zdziwienie z radosci owego.
Bo czy mamy na to pieniadze? One kosztowne nieco. No fakt, rzad USA potrzebuje pieniedzy.
Ale nasz deficyt budzetowy duzy. Z czego tu sie cieszyc?
No i z drugiej strony, czy nie zagroza one istnienia podswietlanego sedesu, gdyz amerykanskie zupaki moga uznac to za zagrozenie dla demokracji. Amerykanskiej rzecz jasna.
Maj 21st, 2009 at 22:30
Problem z Kaczynskimi, czy z innymi ‘extremely partisan’ politykami, moze sie zdarzyc wszedzie i remedium powinno byc przewidziane w odpowiednim zapisie prawnym. Jesli zapis prawny nie radzi sobie z problemem, oznacza to, ze powinien byc jak najszybciej poprawiony.
Snarski, z naleznym szacunkiem zwracam Ci uwage, ze poprzedni prezydent USA dopisywal do podpisywanych przez siebie ustaw zdania, tzw. “signing statements” o ile sie nie myle, w ktorych pisal, ze nie zamierza podpisanych przez siebie ustaw respektowac. Wyjsciem z sytuacji byla zmiana prezydenta, a nie nie zmiana konstytucji, ktora tu w USA zmienia sie z duzym trudem.
.
Nie zamierzam bronic konstytucji RP, ale wydaje mi sie, ze jesli gdzies zdarzy sei prezydent o cechach osobowosci Kaczynskich albo Busha, to tak czy inaczej beda klopoty i poprawianie konstytucji nie pomoze. Trzeba takich politykow przeczekac.
Maj 21st, 2009 at 23:14
Mysle, ze Snarskiemu bardziej chodzi o dopracowanie dokladnego okreslenia kompetencji obu przywodcow narodu, albo wrecz zlikwidowanie urzedu prezydenta ( jestem za) jako tworu ktory do niczego nie sluzy, a namieszac moze. W USA prezydent rzadzi i on odpowiada, z polski prezydent nie odpowiada praktycznie przed nikim. Bo co z tego, ze go wyborcy nie wybiora na nastepna kadencje? Nic, przeciwnie, nadal bedzie mieszal, juz jako “jaja kobyly”.
Logiczne sie wydaje, ze ten rzadzi, kto ponosi za to odpowiedzialnosc.
Maj 21st, 2009 at 23:15
O jedno Z za duzo – powinno byc polski prezydent, a nie Z polski prezydent
Maj 21st, 2009 at 23:17
Czy państwo powinno zastawiać pułapki na obywateli zastanawia się narciarz? Czy państwo może być wredne i brutalne? A jeśli tak to w imię czego to robi? A z drugiej strony, czy skuteczny byłby apel do przestępców żeby nie byli wredni, brutalni, pazerni i podstępni? Narciarz mógłby się rozejrzeć, czy amerykańska FBI nie robi czegoś podobnego, nie tylko przy łapaniu handlarzy narkotykami. To nie polscy prawnicy wymyślili tę legalną w wielu europejskich krajach metodę. Podsunęli im to prawnicy amerykańscy, co potem przeszło przez Sejm bez większych kontrowersji. Na świecie zwykle w ten sposób zwalcza się przestępstwa uznane za najgroźniejsze: narkotyki, korupcję, szpiegostwo, terroryzm, a na przykład w Niemczech również nielegalny handel materiałami promieniotwórczymi. Czy narciarz miałby coś przeciwko temu, aby w ten podstępny sposób zwalczać bandyckie grupy handlujące kobietami i dziećmi? Ostatecznie przestępcy dostarczający kobiety z Ukrainy i Mołdawii do burdeli w Niemczech, też są obywatelami i mogą sobie nie życzyć, aby państwo traktowało ich podstępnie, nasyłając im agentów CBŚ pod przykryciem. Wątpię, aby możliwa byłaby likwidacja grup gangsterskich z Wołomina i Pruszkowa bez tych “podstępnych” metod. Narciarz żyje na emigracji więc zapewne nie wie jak to się w Polsce zaczęło. Kilku bandziorów w środku dnia przyszło do właściciela restauracji na warszawskiej Starówce po okup i przy okazji zdemolowało mu lokal, przy gościach. Tak się pechowo dla nich złożyło, że w okolicznych staromiejskich knajpach często bywali znani politycy, czasem w towarzystwie swych zagranicznych gości. Kilka lat wcześniej polityk Andrzej Milczanowski zapewniał, że przestępczość zorganizowana w Polsce nie istnieje. Nic tak nie uczy jak doświadczenie empiryczne.
Maj 22nd, 2009 at 00:07
Hej, zaraz zaraz ! Znowum sie podlozyl? Mawar mi sie wympsknal chyba. Bo Zofia napisala: “Co do reszty Twoich Keam wyjaśnień i komentarzy – pomilczę. Zmień nieco tę przebierankę, bo lecisz takim mixem Minera z Mawarem, że ślepy zauważy. Nawet zwroty używasz te same.” Mawar, do budy!
Maj 22nd, 2009 at 01:11
Mawar,
To co piszesz to czystej wody demagogia, owszem czesto przez rzady stosowana. Przez rzad Busha rowniez ( Afganistan, Irak), bo swietna to rzecz na odgorny zamordyzm,
Ale to wedlug mnie insza inszosc. To aparat przymusu stosowany przez panstwo i jego sluzby, uderzajacy w obywateli, ale wybiorczo i jakos tak malo widocznie. Naromiast istnieje drugi rownorzedny nurt, administracyjny, ktory uderza bezposrednio w kazdego obywatela i dlatego jest bardziej postrzegany i bardziej upierdliwy. To sa idiotyczne prawa i rownie idiotyczne ich wykonanie. Dokladnie jak z tymi biletami, ktorych kupic nie mozna, albo z uzywaniem radia w zakladzie fryzjerskim bez wykupienia koncesji na publiczne odtwarzanie.
Maj 22nd, 2009 at 03:19
Panie Mawar,
Czy ja tez moge swoja zabia lapke podstawic jak pan konie kuje z narciarzem? Bo mnie tez sie zdarzylo cos popelnic w temacie, o tu:http://kuczyn.com/2009/05/20/nowe-pole/#comment-76979
.
Uprzejmie prosze o dowalenie i mnie. Bo mi sie tez nalezy! A nie chcialbym byc pominiety, jak Strateg Jarek, przy internowaniu.
.
Aha, u nas jeszcze Murzynow bija. Podczas gdy w Polsce tylko sie urzadza niewinne prowokacje operacyjne na okropnych kryminalistow takich jak dr. G, p. Sawicka czy na innego zboja Leppera, vice premiera na dodatek.
Maj 22nd, 2009 at 03:24
Link sie nie zlinkowal jakos
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-76979
Maj 22nd, 2009 at 08:01
Ciekawostka!!! Ktoś się znalazł taki, co popsuł Katarynę!
Podobno zamilkła z wrażenia i być może już się nie odezwie :lol:
http://www.dziennik.pl/opinie/.....aryny.html
Maj 22nd, 2009 at 09:21
A ja jakos nie lubie tego Dziennika…
Maj 22nd, 2009 at 09:29
.
KONSTYTUCJA PROSTA JAK KONSTRUKCJA LOPATY
.
Jeszcze drzwi nie zamknalem a juz slysze, where the hell wziales tego sedziego. Chyba ze zloscia gdyz jakby na odpowiedz czekal. Bo Potato w normalnej rozmowie bez nerwow pytania stawia w formie odpowiedzi i wtedy moja reakcja do niczego mu nie jest potrzebna. Probuje dluzej troche zabawic w kuchni ale bez skutku. Judge Snarski, jaki on judge, slysze ponad glosem Lettermana z telewizora. Emerytowany, poddaje, juz od ladnych kilku lat. A skad ty wiesz, przeciez przy zmywaku z nim nie stales. Domyslam sie, ze zlosc mu przechodzi. No to ja odwazniej juz, robimy obiad teraz czy jutro, proponuje. Obiad moze poczekac do sniadania, slysze standartowe stanowisko. Przeciez masz podobno sprawe do przedyskutowania. Widze, zdazyl lobuz caly wpis przewinac. Nowe pole tylko jest tym razem wiec przewijanie szybko szlo. Nie musial czasu tracic na zwyczajowe przerywniki what the f..k i dumbo przy czytaniu Kuczynskiego. Ta konstytucja to jedna wielka interpretacja, delikatnie wprowadzam w temat. Na tym nie tylko rzadowi prawnicy powinni zarabiac. Odczekalem moment zeby dac mu szanse. Ale cisza. Oczywiscie cala chryja jest z powodu Kaczynskich, pozwalam juz odwazniej. Wracaj do tematu, koryguje szybko. Masz pomysl na zarobienie na konstytucji czy nie masz. Tu juz slysze odpowiedz. Pomysl niewatpliwie ma on. Wiec podsuwam dla ulatwienia swoj, najnowszy. Kupilem dzisiaj tuzin tyskiego, daje zajawe. Wole zywiec ale moze byc, zgodzil sie. To mnie zwolnilo z obowiazku prezentowania mojego pomyslu na wzbogacenie. Pijemy po tyskim, Potato sie nie spieszy. Wszyscy adwokaci lubia o zawilosciach prawa zamulac, w koncu slysze. Tak jakby to cos mialo wspolnego z rozdzialem funkcji prezydenta i premiera, kontynuowal. Poniewaz znowu zamilkl, wtracam pytajaco, a nie ma. Jak moze miec, slysze zniecierpliwienie. Co ma robic jeden a co drugi to sie nawet nie powinno prawem nazywac. No to dlatego nazywaja to konstytucja, wymadrzam sie. Choc ugodowo. Nie pomoglo, on wyczul. Tylko mi tu nie zaczynaj o biblii, slysze ironie. Konstytucja jak biblia. Co za szytty wymysl. To juz ze zloscia wrecz. Otworzylem szybko dwa nastepne tyskie. Jak w biblii jest powiedziane nie cudzoloz to w tym nie ma zadnych ifs czy buts, rozpoczal po chwili. Temat cudzolostwa rzadko go opuszcza. Ostatnio jednak jakby zlagodnial w tej sprawie. Opuszczona przed trzydziestoma laty zona w Polsce przypomniala mu niedawno, ze ona tez szesdziesiatke skonczyla. Zlagodnial od razu. A teraz kontynuowal. Ta niby konstytucja pozwala na uzgadnianie, na dogadywanie sie, zamiast wyraznie rzec ten robi to tamten tamto and thats that. Chcialem juz wtracic cos o nie pozostawieniu żadnego marginesu dla interpretacji – bo tak to prawnie by sie ujelo – ale cos mnie powstrzymalo. I dobrze, jak sie zaraz okazalo. Potato bowiem do konkluzji dotarl. Dopoty beda trwaly spory pomiedzy prezydentem i premierem, dopoki nie bedzie prawa jednoznacznie zrozumiałego, prawa prostego jak konstrukcja łopaty. Co stwierdziwszy, dopil do konca tyskie i udal sie prosto do poscieli. Potykajac sie oczywiscie jak co nocy o pedaly roweru przymocowanego lancuchem do lozka. Pierwszy co zostal skradziony nie byl zabezpieczony lancuchem. O pomysle na zrobienie kasy na konstytucji dalismy sobie spokoj.
Maj 22nd, 2009 at 11:27
Ewo-J. – Ja też nie przepadam za Dziennikiem a już za Cezarym M. w szczególności. Jednak wygląda na to, że odwalił kawał dobrej roboty.
Ja tam Kataryny nie czytałam na bieżąco, ale zgadzam się, że jej działanie blogowe było na granicy przyzwoitości, bowiem wykorzystywała swoje możliwości wglądu do ważnych informacji, aby potem anonimowo posługiwać się nimi w imię własnych racji – ot takie anonimowe odgrywanie się za jawną dyspozycyjność w dziedzinie zawodowej. Nie jestem za tym, aby jej dane osobowe upubliczniać. Wystarczy, że znalazł się ktoś, kto jej zabawki wyciągnął z rączki i postawił do kąta.
A przy okazji nasz Gospodarz doczekał się pochwały w Dzienniku… :D
Maj 22nd, 2009 at 11:47
Tak już w życiu jest. Jak się coś załatwia połowicznie to okazuje się, że się nie załatwiło wcale.
Tak jest z naszą Konstytucją. Pisana była “pod Kwaśniewskiego” bazując na dość przykrych doświadczeniach z prezydenrturą Lecha Wałęsy (falandyzowanie). Stowrzono więc system gabinetowo – prezydencki ( trochę uprawnień dla siebie, tj. Prezydenta in spe Kwaśniewski zapisał) dając silne prerogatywy rządowi.
Ale twórcy Konstytucji nie przewidzieli, że główne urzędy w państwie obejmą ambicjonerzy pokroju L. Kaczyńskiego i D. Tuska, zwłaszcza chodzi o pierwszego z wymienionych. I okazało się, że ta Konstytucja, która nieźle zdawała egzamin i sprawdzała się za Kwaśniewskiego, Buzka i Millera, przy Kaczyńskim (Kaczyńskich) i przy Tusku sprawia same kłopoty.
Proszę Państwa, ta Konstytucja nie jest taka zła jak się wydaje. Ta Konstytucja “była szyta” nie na miarę braci Kaczyńskich i D. Tuska. A ponieważ życie weryfikuje intencje to trzeba napisać nową Konstytucję i przy jej pisaniu brać pod uwagę i taką ewentualnosć polityczną jaka jest obecnie naszym udziałem, a nawet jeszcze gorszą. Nowa Konstytucja powinna wybierać: albo system kanclerski (jak w Niemczech) albo system prezydencki jak we Francji lub w Stanach. Mieszanie obu systemów będzie tylko obecne kłopoty petryfikowało.
Wybierając system kanclerski należałoby urząd Prezydenta sprowadzić li tylko do pełnienia funkcji protokolarno – dekoracyjno – reprezentacyjnej, przy czym zapisy dotyczące owej reprezentacji powinny być tak sformułowane aby z nich nie dało się nic ponad reprezentację wyinterpretować, a więc inaczej niż jest to zapisane w obowiązującej Konstytucji (zapis o najwyższym przedstawicielstwie, itd), z którego między innymi “prezydenccy” wykoncypowałi, że Prezydent jest szefem Premiera, że to Prezydent rządzi a Premier z rządem są od realizacji jego pomysłów i koncepcji i… od ponoszenia odpowiedzialności za prezydenckie pomysły i dokonania.
Chyba , że….
Chyba że “weźmiemy” na wstrzymanie i licząc, że historia się nie powtórzy, poczekamy, – to tylko 519 dni (dobrze policzyłem ?)
No i będziemy ostrożniejsi przy kolejnych wyborach.
Maj 22nd, 2009 at 12:36
Jasnaanielko,
z publikacji w Gazecie wynika, ze Dziennik nic nie odkryl a tylko powtorzyl to, co powiedziala sama kataryna w wywiadzie dla Gazety.
Nad tożsamością Kataryny zastanawiały się od kilku lat tysiące internautów, dziennikarzy i polityków – pisze “Dziennik”. Nie dodaje jednak, że do tej pory media szanowały jej anonimowość. Dziennikarze zainteresowani sprawą wiedzieli kim jest i znali jej numer telefonu (np. wywiad z nią portal Gazeta.pl publikował w poniedziałek).
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ztatu.html
Maj 22nd, 2009 at 12:51
Jasnaanielka:
tylko jedno pytanie, bo więcej mi się nie chce jak czytam “ja tam nie wiem o co chodzi ale generalnie maja rację”
.
co to jest możliwosc wglądu do ważnych informacji?
Maj 22nd, 2009 at 12:53
http://kataryna.salon24.pl/249.....iej-kuchni
.
A tutaj przyczyna dla której Zieliński tak bardzo się zaangażował w tropienie “anonimowej blogerki”
Maj 22nd, 2009 at 13:13
Bardzo mi się podobało Lexie to, co napisałeś. Może na siłę mógłbym wprowadzić trochę poprawek, ale całość na piątkę z plusem (stopnie z moich dawnych lat). Pozdrawiam Cię serdecznie
Maj 22nd, 2009 at 14:40
miner – 12;51 – Pozostawię cię sam na sam z tym fascynującym problemem. Myśl sobie, co chcesz. I pisz także samo.
Maj 22nd, 2009 at 15:11
Lex czy Potato? Wybieram Potato. Bo Lex to za a nawet przeciw. Jak to prawnicy. A Potato, lopate, Lexowa przeciez, chwyciwszy, do glow nam wlozyl prawde prawdziwa.
.
Chicago Group zdecydowanie na topie. Nie mylic z innymi, podszywajacymi sie pod nia.
Maj 22nd, 2009 at 15:12
Potato znowu znakomity! Dzieki, kaem.
.
Lex, za Torlinem dodam, brawo! Wylozyles polska specyfike jak nalezy. Nawet przypomnienie zapisku Kwasniewskiego IN SPE celne. Bo cala konstytucja, gdyby ja potraktowac owym in spe, bylaby ‘niezla jak sie wydaje’. Poniewaz jednak ma przylegac do istniejacego bardzo po polsku SPECYFICZNEGO systemu “in true”, to ‘trzeba napisać nową Konstytucję i przy jej pisaniu brać pod uwagę i taką ewentualnosć polityczną jaka jest obecnie naszym udziałem, a nawet jeszcze gorszą.’ Tak zes to ujal i zgoda jest. .
.
Pytanie w dalszym ciagu pozostaje: czy da sie to zrobic bez poddania takiego zamiaru pod osad wyborcow najpierw? I nie mowimy tu, jak narazie, o zadnym referendum. Wystarcza zwyczajne wybory, w ktorych wywalizuja ze soba dwie koncepcje. Jedna panstwa normalnego, z funkcjonujaca konstytucja. Druga z panstwem kaczystowskim. Zerujacym na niescislosciach i niedomowieniach prawnych.
.
Chyba ze jestesmy wszyscy tacy sami po szkodzie jak i przed. Zgodnie z tym, czym Polak podobno jest.
Maj 22nd, 2009 at 16:32
Zglebiam przepastna wiedze kuzyna po kadzieli z Okopowych. To o Ziemniaku, w przekladzie. Dla jezykow nie znajacych. I mysle. Jakze teskno byc musi niektorym nielicznym za wujaszkiem Wania! Tamten nawet na miotle do Zofii czy jasnejanielki potrafil latac. Ten o rower sie potyka. Niezglebiona to zaiste przepasc roznic klasowych. Dobrze ze obaj pija, choc nie to samo. Jakiegos jednak podobienstwa moznaby sie bylo dopatrzyc jakby ktos sie uparl.
.
Upor jednak widze tylko z sprawie tematu kataryny. A ta radosc z wyjecia katarynie zabawek z raczek to juz rozbrajajaca wrecz. Widac, ze tutejszych bloggerow takie cos dotknac nie moze. Bo jesli ‘nasz Gospodarz doczekał się pochwały w Dzienniku’ to juz immunitet prawie. Rowniez dla niedomytych.
.
Potato, kuzynie! Ciesze sie, ze skansenowi ton nadajesz. Bo ktos przeciez musi.
Maj 22nd, 2009 at 16:36
I nie mowimy tu, jak narazie, o zadnym referendum.
Moim zdaniem polska konstytucje jest za latwo zmienic. Wezmy na przyklad ostatnie zmiany, jak gdyby zrobione po to, zeby nie wpuscic Leppera do Sejmu po tym, gdy zostanie skazany za seks-afere albo za rozsypywanie zboza. Mi sie dwie rzeczy nie podobaja w takiej łataninie: po pierwsze, mozna bedzie skazac jakiegos opozycjoniste za sfabrykowane przestepstwa pospolite i tym samym zamknac mu droge do parlamentu. Po drugie, za ustawa glosowali ci sami posłowie, ktorzy wczesniej pisali sobie usprawiedliwienia w celu wyłudzania pieniedzy od parlamentu. To odbiera powage samej konstytucji, kiedy pospolici oszusci uchwalaja poprawki ad-hoc majace na celu zagradzanie drogi do Sejmu przyszlym oszustom. Moim zdaniem, wszystko wygladaloby jakos powazniej, gdyby konstytucje bylo trudniej zmienic, niz to sie dzieje teraz.
Maj 22nd, 2009 at 16:59
A orędzie Prezydenta nie znajduje łaski u dyskutantów?
takie słabe?A przeciez jedni chwalą,ze wystąpil ze znajomością omawianego tematu czyli gospodarka.
Inni mówią ze to zapowiedz blokowania poczynan gospodarczych Rządu
Ja jestem za tą wypowiedzią o blokowaniu,bo nie przyjmie rad Prezydenta. Rząd nie uwaza ze lekarstwem na kryzys jest podniesienie podatków.
Kto je będzie placił? Ci co pracują Budżetówka wojsko nie bo to rząd placi sam sobie( z naszych podatków) rolnicy oczywiscie tez nie.
Więć pan Prezydent momo nawoływania do nowej jakośći współpracy i ta współprace widzi na swoich warunkach.
Ja przewiduje wojnę polsko-polską
Chyba w tej chwili na pierwszej linii jest ustawa medialna.
będzie nie podpisana.I to wiąże się z uprawnieniami Prezydenta ,więć tylko zmiana Konstytucji,
bo kochany LEX-ie nie ma co liczyć ze jakikolwiek nastepny Prezydent nie bedzie chciał korzystać z przetartych szlaków przez Braci
Snarski,
zauważyl że,wystarczą wybory iwybrać alternatywę Panstwa nie widzianą przez braci K.
A jak ich poznać ? przecież sie mowi że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Bracia bardzo chcieli a przynajmniej tak zapowiadano współpracę z PO i co wyszło.
Po precedensach L.K. tylko zmiana Konstytucji moze coś pozytywnego zrobić i to chyba Leź wspominał ,że partia ktora w swych wyborczych zapewnieniach (znów naiwny jestem i Leź chba też) glośic będzie jako warunek zmiana Konstytucji bedzie warta poparcia.
Pozdrawiam
Maj 22nd, 2009 at 17:04
Narciarzu2!
Maj 22nd, 2009 at 17:04
Zajrzałem do artykułu Dziennika o Katarynie, zlinkowanego przez Anielke. Informacje podane w tym artykule na temat Kataryny zostaly juz zdementowane przez nia sama, co odnotowala Gazeta. Na podstawie tych dementi wydaje sie, ze Dziennik łże, co jak gdyby pamietam z innych czasow. Moze nie o ten Dziennik wtedy chodzilo, ale to miło, ze tradycja jest zachowana.
.
Przy tej okazji zajrzałem do innych notatek Dziennika. Miedzy nimi wypowiedz pani Moniki o strasznym nazwisku Jaruzelska. Ta wypowiedz jest bardzo rozsadna i nawet madra, moim zdaniem. W kazdym razie, nie ma w niej nic, za co moznaby pania Monike potraktowac gazem łzawiacym. Oprocz tego jest zdjecie pani Moniki. Tutaj jest link.
http://www.dziennik.pl/zyciena.....alesy.html
.
W odpowiedzi na te wypowiedz pani Moniki, dziennikarka Dziennika pani Magdalena Miecznicka napisala tekst, ktory ja oceniam jako ohydny. Linku nie podaje, zeby antyspam nie zatrzymał, ale mozna go latwo znalezc pod wypowiedzia Moniki J. Moim zdaniem, tekst pani Miecznickiej ocieka obrzydliwoscia.
.
I na koniec taka uwaga: nie przypominam sobie, zebym w Gazecie widywal rownie ohydne teksty, jak wypowiedz pani Magdaleny Miecznickiej. Jesli ten blog czytuja dziennikarze Dziennika (Zofia twierdzi, ze tak), to mam dla nich tylko jedna ocene: Dziennik to gadzinowka. Pani Miecznicka wlasnie to udowodniła.
Maj 22nd, 2009 at 17:05
Pan Prezydent w Orędziu do sejmu i Rządu zadał putania gospodarcze powiedzią że chce odpowiedzi
Jakie To chwalebne.Ale nie czekał na odpowiedz ale wyszedł,cholernie był ciekaw !!!!
Uwazam że ten krok też wskazuje jakie będą relacje Prezydent-Rząd
Maj 22nd, 2009 at 17:06
Indoor napisal: Narciarzu2.
Melduje sie poslusznie.
Maj 22nd, 2009 at 17:07
Zasada dobrze nam obu, narciarzu, znana, ze if it ain’t broke don’t fix it, dziala spiewajaco w The Land of the Free. Nawet twoj przyklad wczesniejszy z prez. Bushem latwo sie podciagalo pod te tak praktyczna rade. Bo konstytucja Stanow Zjednoczonych oraz rzad wciaz dzialaja bez wystawiania sie na posmiewisko. Wiec Najwyzszego Aktu Prawnego pisac na nowo nie potrzeba. Wystarcza owe slynne ammendments numerowane skrupulatnie.
.
Polska konstytucja, wykladajaca zasady niepraktycznego, niefunkcjonalnego systemu wladzy, jest “broke” i na gwalt potrzebuje “fixingu”. Jesli da sie naprawic zly system bez ruszania konstytucji, prosze bardzo! Ja tej mozliwosci nie moge, jak narazie,wykombinowac. Ale to nie oznacza, ze ona nie istnieje.
Maj 22nd, 2009 at 17:10
Dobre. Twierdzi , że się powtarzam. Dobrze, że nie twierdzi, że się jąkam.
Narciarzu! To wszystko wygląda mało poważnie. Jeśli Kurskiemu w odpowiedzi na wyliczone zaniedbania czy zaniechania członkowie rządu odpowiadają , że “a jak wyście rządzili to (nie) robiliście to i to” to najwyższa pora domagać się odesłanie na (nie)zasłużoną emeryturę całe to zdziecinniałe towarzystwo. Może i to jest najlepszy rząd w istniejącym układzie politycznym. To trzeba zmienić układ polityczny.
Maj 22nd, 2009 at 17:13
Lex czy Potato? Wybieram Potato. Bo Lex to za a nawet przeciw. Jak to prawnicy.
W samo sedno trafiłaś Pat ( proszę, nie gniewaj się za poufałość).
Wyobraźmy sobie w Polsce system prezydencki (wzorem USA) z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, – albo system kanclerski (np. a’ la Niemcy)z kanclero-premierem Jarosławem Kaczyńskim.
Mnie cierpnie skóra.
Proszę więc, nie dziw się, że ja “trochę za nawet przeciw”. Nieudacznicy z najlepszego systemu polityczno-ustrojowego potrafią zrobić: parodię, kabaret, czy minstrel show i stąd się bierze moje rozkojarzenie i dezorientacja; co lepsze: zmieniać czy czekać, a jeżeli zmieniać to na co.
Zawsze jest ryzyko wujka, co to siekierkę zamieniał….
Maj 22nd, 2009 at 17:17
O kurczę, boldem mi się napisało. Coś poknociłem. Przepraszam.
Aha ! W szansę napisania Konstytucji “jasnej i prostej jak konstrukcja łopaty” jednak nie wierzę, takie “skrzywienie” zawodowe. To se ne da – jak mówią bracia Czesi.
Maj 22nd, 2009 at 17:26
No probs, Lexie baby (prosze nie gniewaj sie za poufalosc). Nazywaj mnie chocby samym p i to z malej litery i tez zaraportuje. Taka juz jestem.
.
A w sprawie tej konstytucji nieszczesnej to widze, ze niektorzy poszli w zaparte na upierdliwosc (czy to czasem nie maslo maslane mi wyszlo?). Ja bym juz nie wiedziala jak ciagnac dalej te niekonczaca sie kontynuacje ze Snarskim. Bo on i sedzia i emerytowany a ja ani to ani to. Czyli obowiazki jakies mam! Konstytucja zas lunchu dla nikogo tutaj nie przygotuje.
Maj 22nd, 2009 at 17:30
Narciarz: “Dziennik to gadzinowka”.
.
No to mamy już dwie powszechnie znienawidzone gazety (choć szeregi nienawidzących nie do końca się pokrywają). Żeby tak jeszcze Rzeczpospolita popełniła jakiś duży faux pas, to mielibyśmy komplet najważniejszych dzienników.
Maj 22nd, 2009 at 17:31
Tez zapomnialam cos. Ten od siekierki to nie byl czasem stryjek? Wujek to zdaje sie jest Potato dla Burakowa. Ale nie jestem pewna.
.
I jeszcze jedno: czy to nie byles ty Lexie co te lopate wlozyles w spracowane rece Potato? Tak mi sie wydawalo.
Maj 22nd, 2009 at 17:34
Do tej Magdaleny to mi pasuje nasza Madzia kochana :(
Maj 22nd, 2009 at 17:40
Patrycjo,
jam ci to był ( o tą łopatę chodzi). Przyznaję ze skruchą.
To była taka: “licentia poetica” w lexowym wydaniu.
Inaczej mówiąc: ukręciłem bat na własną…..
Dobrze mi tak, przenośni poetyckich mi się zachciało….
Maj 22nd, 2009 at 17:42
I jeszcze:
wujek czy stryjek ( masz rację, o stryjka chodzi)….
Na zamianie wyszedł…. wiadomo jak.
Maj 22nd, 2009 at 17:46
Zdzisławie,
orędzie pana prezydenta po pierwsze – nie było żadnym orędziem do narodu.
Było wystąpieniem programowym PiS w ramach kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, polegającej na totalnej krytyce rządu.
Prezydent podał to, co w statystykach GUS i informacjach NBP można przeczytać. Stały serwis gospodarczy podaje też …MSZ.
Czy Polacy są niedoinformowani?
Wątpię, jak chcą być doinformowani, to są. Dane pana prezydenta nie są żadna tajemnicą.
Czy te dane były prawdziwe? w liczbach bezwzględnych tak, w interpretacji – mijały się z rzeczywistością.
Polska jest krajem na kontynencie Europejskim wpisanym w zglobalizowany system bankowy, ponosi konsekwencje kryzysu światowego w tym sektorze, w stopniu znacznie mniejszym niż inne kraje UE.
Kir, w jaki przyozdobił swe wystąpienie prezydent RP jest nieadekwatny do sytuacji.
To tyle do części I wystąpienia – statystycznej.
Prezydent ogłosił poważny kryzys polskiej gospodarki, GUS tego nie potwierdza.
Prezydent przedstawił swoje propozycje wyjścia z tego dramatycznego kryzysu, jego zdaniem, w postaci działań antykryzysowych zwiększających deficyt budżetowy, o który pieklił się w I-części swej mowy sejmowej.
Resumując
* pan prezydent umie czytać tekst ekonomiczny w stopniu dostatecznym, ale go nie rozumie,
* nie bardzo wie co to jest polityka monetarna, nazwy tej polityki też dobrze nie zna,
* pobożne życzenia określa metodą wyjścia z kryzysu, którego de facto jeszcze nie ma,
* dla potrzeb kampanii wyborczej PiS przemilczał wiele faktów korzystnych dla polskiej gospodarki, która stawia dzielnie czoło kłopotom wynikającym z globalnego kryzysu, bo były niewygodne i zbyt pozytywne dla obecnego rządu.
* wygłosił kilka idiotycznych doktryn, m.in. taką, że wejście do “korytarza” euro i przyjęcie potem europejskiej waluty, o co usilnie zabiegają się polscy przedsiębiorcy – co najmniej w stagnacji, o ile nie w głębokiej recesji.
* Powiedział też kilka ewidentnych kłamstw.
W sumie odczytał “orędzie” w celu zastraszenia Polaków głębokim, jego zdaniem, kryzysem z którym rząd sobie, wg niego, nie sobie radzi i w wobec którego, rząd wg niego – nic nie robi.
I Polacy, wg pana prezydenta, muszą o tym wiedzieć.
Zapewniam pana prezydenta – że wiedzą.
PS.
Na przednówku, co roku, żywność w naszym drożeje, to tak na marginesie.
Maj 22nd, 2009 at 17:50
Snarski on i sedzia i emerytowany
A to ciekawe. Panstwo sie znacie? Pseudonimy nie podlinkowane, wiec nie ma odnosnikow do stron internetowych. Wyglada to na pelna anonimowosc, zupelnie jak z Kataryna. A tutaj jednak jest znajomosc? Z kim mam przyjemnosc, ze odwaze sie zapytac?
Maj 22nd, 2009 at 17:50
Mi sie z kolei zachcialo kursywy…
Maj 22nd, 2009 at 17:52
“zjadłam” wyraz:
* wygłosił kilka idiotycznych doktryn, m.in. taką, że wejście do “korytarza” euro i przyjęcie potem europejskiej waluty, o co usilnie zabiegają się polscy przedsiębiorcy – doprowadzi, zdaniem prezydenta co najmniej w stagnacji, o ile nie w głębokiej recesji.
Maj 22nd, 2009 at 18:06
No, odwazyles sie zapytac. Niech ci bedzie.
.
Przyjemnosc masz po prostu duza, nie z kim, narciarzu. Bo dowiadujesz sie ode mnie tego czego nie przeczytales we wrzucie kaema pt. KONSTYTUCJA PROSTA JAK KONSTRUKCJA LOPATY. Tu link
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77047
Nie, my sie nie znamy. Chyba nawet granica panstwowa moze nas od siebie rozdzielac. Ale tego nie jestem pewna. Anonimowosc zas wynika tylko i wylacznie z awersji do ekshibicjonizmu. Toleruje tylko (troche) narcyzm. Megalomanie juz mniej.
.
Ludzie, wroccie do merytoryki! Zofia sie doprasza. A ja do obowiazkow bede mogla wrocic.
Maj 22nd, 2009 at 18:10
Najmocniej przepraszam, ale wpis kaema sobie darowalem. Za dlugi, oraz bez akapitow. Moze i dowcipny, ale nie mam czasu na dluzsze rozrywki. Moze nastepnym razem.
Maj 22nd, 2009 at 18:24
Moim zdaniem Prezydent dokonal nastepnego posuniecia taktycznego. Jak sie czasem mowi, najlepsza obrona jest atak, i moim zdaniem Prezydent wlasnie zaatakowal w celu przejecia inicjatywy bojowej. Gdyby nie zaatakowal, to zostalby zepchniety przez wyrok TK do defensywy, a co najmniej zatrzymany w ofensywie. Walka Prezydenta o polityke zagraniczna zostala w zasadzie zatrzymana. Potrzebne jest nowe pole konfliktu. Pomysl Prezydenta na koflikt jest dosc prosty: nalezy sie wmieszac. Dotad sie mieszal do polityki zagranicznej, a teraz sie bedzie mieszal do polityki gospodarczej oraz montrealnej, zreszta glownie werbalnie, bo inaczej nie moze. Prezydent nie ma tak naprawde wielkiego wyboru, bo nie ma ani instrumentow, ani uprawnien do konkretnego dzialania w jakiejkolwiek dziedzinie poza polityka zagraniczna oraz obronnoscia. To pierwsze TK wlasnie zastopowal, przed tym drugim Prezydent jak na razie sie powstrzymuje po nieslawnym raporcie Macierewicza. Wiec wybiera to pole, ktore moze wybrac, zeby krytykowac rzad. Akurat nawinal sie kryzys, wiec niech bedzie kryzys jako podstawa krytyki.
.
Jeszcze 519 dni, a potem miejmy nadzieje bedzie spokoj.
Maj 22nd, 2009 at 18:30
Wchodze z wyjasnieniem bo to mnie dotyczy, ta kolejna juz uwaga narciarza o nieczytaniu niektorych postow… A Patrycja zdaje sie do obiazkow chciala wrocic.
.
I ja najmocniej przepraszam, narciarz, za brak akapitow. Tych kiedys domagal sie, o ile dobrze pamietam, glos. O tobie nic nie wiedzialem w tym temacie.
.
Wyjasnie, ze pisanie “Potato stories” – a bylo juz ich kilka – ciegiem czyli bez przerywnikow prawie zadnych, jest okreslonym stylem. Jesli nie maniera. Rozrywka to jest, przynajmniej w zamierzeniu. Nawet niekoniecznie taka dluzsza.
Maj 22nd, 2009 at 18:37
Zofio tez tak odczytałem ze to PIS tylko ze wyglosil to Prezyfent dla dodania mu wagi Przecietny Polak GUS-u nie czyta (ja też) więc może straszyć i o to Mu chodziło.Pózniej przychodzą wybory myslisz że przecietny Polak bedzie sie zastanawial co pozytywnego zroboło PO? On będzie pamietał to widmo przedstawione przez “Głowę” bo sie przestraszy a Polacy lubia być straszeni(pusta lodówka) i bracia to wiedza i pod to działają.
I czsami wazne racje nie przebija sie bo naród nie mysli lub moze innaczej myśli tylko wyciaga błędne wnioski.
Przecież tu na tym blogu nazwijmy ich innaczej myślący są ludzmi inteligentnymi,wykształceni,obyci i widzą jak rzecz stoi. A mimo to sa innego zdania.Potrafisz lub ktos wytłumaczyć to zjawisko?
Ja winie za to wszystko DEMOKRACJĘ najgorsza forma rządów.
Pana Predydenta nie interesował dyskusja polemika wyciagniecie jakis wnioskow maiał zadanie przestraszyć,przestraszył wykonal zadanie i wyszedł.
Pozdrawiam Cię
Maj 22nd, 2009 at 19:00
A Zofia ze Zdzislawem ponarzekali sobie na narzekanie pana prezydenta. Tez wykonali zadanie. Tyle ze nie wyszli.
.
Jaka role pelni ten kurduplowaty prezydent wszyscy wiemy od czasu gdy go Starszy zaczal na te funcje windowac. Wszyscy tez wiemy, ze w wielu demokratycznych krajach swiata stojace do siebie w opozycji osrodki wladzy danego systemu tak wlasnie sie zachowuja. Krytykuja siebie zawziecie. Czyli przynajmniej w tej materii wygladamy na wzglednie normalna demokracje. Czy i tu musimy zostac wyjatkiem?
.
Miec prawo do innego zdania to piekna rzecz, Zdzislawie. Nie probuj tego nikomu odbierac. Bo dopiero wtedy uczynisz z demokracji najgorszy system. Nie wczesniej. No ale co ja mam ciebie, starego wyge , uczyc jak dzieci robic.
.
Tez pozdro. I pochwa jeszcze. To dla moherow.
Maj 22nd, 2009 at 19:45
Narciarzu 2 – polityka montrealna, to coś zupełnie nowego :D
Maj 22nd, 2009 at 20:00
Cóż nie mogę się oprzeć pokusie wklejenia w całości ostatniego postu Agi z blogu red. Paradowskiej. Dla mnie to jest styl nie do podrobienia i wciąż nie mogę wyjść z podziwu, ilekroć czytam wpis Agi.
Kaema z tym jego kartoflem omijam szerokim łukiem, bo mnie zupełnie nie bawi, ale Aga jest KLASĄ sama dla siebie!!! :D
#
# Aga pisze:
2009-05-21 o godz. 16:01
Cóz tu pisac nie ma jak dziennikastka niezaleznośc, która czasami jest kosztowna, cóz Pani Janino czasami wymiana pogladów, opini jest bolesna,
cóz zycie polityczne, której dziedzinie jest pani specjalistka jest interesujace, cóz w polskiej polityce wiele sie dzieje. Cóz Wałesie wspiera Libertasu, ruchu politycznego, cóz politycy powinny naprawiac swiat, ulepszac swiat, ale to utopia, rzeczywistosc jest miarna, politycy nie czuja misji swojego zawodu, cóz dziennikarze czuja lepiej tą misje, cóz tu pisac Pis jest partia zamknietymi w czterech kątach,. cóz Pani Janino A Ue Polska potrzebuje byc w Uni Europejskiej, potrzebuje Polska pięniędzy z Unii Europejskiej na dalszy rozwój, cóz do roboty jest wiele.np. budowa austrostrady, drogi, Tak waznie jest wybiaranie dobrych ludzi o odpowiednych kwalifikacji do Parlamentu Europejskiego. cóz w telewizji sa fajne filmy np. Gospodynie domowe, które coś niosa do zycia, sa twórcze i nie odklepanie. Cóz to mi zupełnosci wystarczy, ze telewizja bede realizowała misje telewizji otwartej dla wszelkie poglady i pomysły, tylko twórcze, a nie odtwórcze, cóz warto miec coś swojego, własny kąt. a dziennikarz powinnien miec swobodnie wyrazac swoje zdanie, nie zaleznie czy jest popularnym dziennikarzem czy mniej popularnym.
pozdrawiam serdecznie
#
Maj 22nd, 2009 at 20:01
Inne zdanie jako sztuka dla sztuki to nic chwalebnego i tym sposobem niczego się nie wybuduje. Co innego gdy to inne zdanie uzasadniamy argumentami opartymi na faktach i logice.
Kaczyńscy i ich PiS gra innym zdaniem i często wie, że mówi bzdury /przykład J.Kurski “Ciemny lud to kupi”/. Im nie zależy na przeforsowaniu swego stanowiska , ale na osłabieniu rządzącej PO. Już nie raz mówili co innego, a potem robili dokładnie tak jak krytykowali. / dla przykładu – Krytykowali pomysły na służbę zdrowia Religi , a potem wzięli go na ministra i bardzo chwalili/
Prezydent teraz jest graczem PiS numer jeden i na nim Jarek oparł cały ciężar walki z PO. Wygląda że J.Kaczyński znacznie przecenił możliwości “grania Prezydentem” i tak jak utopił siebie jako przywódce PiS tak topi brata jako Prezydenta. Jak widać wygrać tej kampanii w ten sposób nie jest w stanie, bowiem jak to mówią “raz cygan przez wieś przechodzi” . Kłamstwem , obmową oszustwem itd można dużo zyskać, ale długo tak grać nie można bo nie tylko przestaje działać , ale bije na odlew w tak działającego i ten gdyby potem samą prawdę mówił i tak mu nie uwierzą.
Maj 22nd, 2009 at 20:03
On powiedzial montrealna. W Gazecie czytalem.
Maj 22nd, 2009 at 20:19
Skoro on powiedział, to tak być musi!
;
A ja wracam do tematu dawno tu omawianego, który ma dalszy ciąg.
http://www.gazetapoludniowa.pl.....wiecej=301
Wykup spółdzielczych mieszkań za przysłowiową złotówkę.
Sprawa właśnie trafia do sądu i moja spółdzielnia też będzie się domagała odszkodowania od skarbu państwa za to, że posłowie na skutek usilnych zabiegów PiSu rozdali nie swój majątek.
Jestem naprawdę ciekawa, jak się ten proces rozwinie i jaki będzie skutek? Jedno jest pewne – sprawa będzie długotrwała i precedensowa. Winni z pewnością odpowiedzialności nie poniosą, a w przypadku wygrania sprawy przez spółdzielców, zapłaci skarb państwa – czyli my wszyscy.
Od samego początku mówiłam, że to jawny rozbój, za co Leszek Sopot omal mnie tu nie udusił, ale w końcu wychodzi na to, że miałam rację, co wcale aż tak bardzo mnie nie cieszy, bo i nie ma powodu do radości.
Ile jeszcze takich bezsensownych spraw nasz sejm przyklepał?
Maj 22nd, 2009 at 20:35
Droga jasnaanielko,
Dziekuje za postawienie kropki nad i. Tak, o styl Agi mi chodzilo. Bo wystarczy porownac, o prosze:
.
KONSTYTUCJA PROSTA JAK KONSTRUKCJA LOPATY
.
Jeszcze drzwi nie zamknalem a juz slysze, where the hell wziales tego sedziego. Chyba ze zloscia gdyz jakby na odpowiedz czekal. Bo Potato w normalnej rozmowie bez nerwow pytania stawia w formie odpowiedzi i wtedy moja reakcja do niczego mu nie jest potrzebna. Probuje dluzej troche zabawic w kuchni ale bez skutku. Judge Snarski, jaki on judge, slysze ponad glosem Lettermana z telewizora. Emerytowany, poddaje, juz od ladnych kilku lat. A skad ty wiesz, przeciez przy zmywaku z nim nie stales. Domyslam sie, ze zlosc mu przechodzi. No to ja odwazniej juz, robimy obiad teraz czy jutro, proponuje. Obiad moze poczekac do sniadania, slysze standartowe stanowisko. Przeciez masz podobno sprawe do przedyskutowania. Widze, zdazyl lobuz caly wpis przewinac. Nowe pole tylko jest tym razem wiec przewijanie szybko szlo. Nie musial czasu tracic na zwyczajowe przerywniki what the f..k i dumbo przy czytaniu Kuczynskiego. Ta konstytucja to jedna wielka interpretacja, delikatnie wprowadzam w temat. Na tym nie tylko rzadowi prawnicy powinni zarabiac. Odczekalem moment zeby dac mu szanse. Ale cisza. Oczywiscie cala chryja jest z powodu Kaczynskich, pozwalam juz odwazniej. Wracaj do tematu, koryguje szybko. Masz pomysl na zarobienie na konstytucji czy nie masz. Tu juz slysze odpowiedz. Pomysl niewatpliwie ma on. Wiec podsuwam dla ulatwienia swoj, najnowszy. Kupilem dzisiaj tuzin tyskiego, daje zajawe. Wole zywiec ale moze byc, zgodzil sie. To mnie zwolnilo z obowiazku prezentowania mojego pomyslu na wzbogacenie. Pijemy po tyskim, Potato sie nie spieszy. Wszyscy adwokaci lubia o zawilosciach prawa zamulac, w koncu slysze. Tak jakby to cos mialo wspolnego z rozdzialem funkcji prezydenta i premiera, kontynuowal. Poniewaz znowu zamilkl, wtracam pytajaco, a nie ma. Jak moze miec, slysze zniecierpliwienie. Co ma robic jeden a co drugi to sie nawet nie powinno prawem nazywac. No to dlatego nazywaja to konstytucja, wymadrzam sie. Choc ugodowo. Nie pomoglo, on wyczul. Tylko mi tu nie zaczynaj o biblii, slysze ironie. Konstytucja jak biblia. Co za szytty wymysl. To juz ze zloscia wrecz. Otworzylem szybko dwa nastepne tyskie. Jak w biblii jest powiedziane nie cudzoloz to w tym nie ma zadnych ifs czy buts, rozpoczal po chwili. Temat cudzolostwa rzadko go opuszcza. Ostatnio jednak jakby zlagodnial w tej sprawie. Opuszczona przed trzydziestoma laty zona w Polsce przypomniala mu niedawno, ze ona tez szesdziesiatke skonczyla. Zlagodnial od razu. A teraz kontynuowal. Ta niby konstytucja pozwala na uzgadnianie, na dogadywanie sie, zamiast wyraznie rzec ten robi to tamten tamto and thats that. Chcialem juz wtracic cos o nie pozostawieniu żadnego marginesu dla interpretacji – bo tak to prawnie by sie ujelo – ale cos mnie powstrzymalo. I dobrze, jak sie zaraz okazalo. Potato bowiem do konkluzji dotarl. Dopoty beda trwaly spory pomiedzy prezydentem i premierem, dopoki nie bedzie prawa jednoznacznie zrozumiałego, prawa prostego jak konstrukcja łopaty. Co stwierdziwszy, dopil do konca tyskie i udal sie prosto do poscieli. Potykajac sie oczywiscie jak co nocy o pedaly roweru przymocowanego lancuchem do lozka. Pierwszy co zostal skradziony nie byl zabezpieczony lancuchem. O pomysle na zrobienie kasy na konstytucji dalismy sobie spokoj.
.
.
Prawda ze identyczny styl? Czekalem, kto pierwszy na to wpadnie. Tobie ten honor przypadl w udziale. I dokonalas tego, omijajac mnie szerokim lukiem! Jestem montrealnie uniesiony w podziwie.
.
Pozostalo nam tylko teraz odszyfrowac skad masz takie upodobanie do klasy samej w sobie Agi. Bo skad wzielas sobie ten luk do omijania kaema to wszyscy pamietaja z czasow czarnych perel. To wtedy rzucilas zdaje sie, do spolki ze swoim owczesnym guru (dzis jest nim Aga) haslo omijania owych perel. Pozostalo ci to do dzis. No i tak trzymac.
Maj 22nd, 2009 at 21:20
Kaem, piszac pod pseudonimem, napisal kolejny odcinek Dialogow Na Cztery Nogi, w ktorych ja sie juz pogubilem.
.
Pan Janusz Palikot, piszac pod wlasnym nazwiskiem, sparodiowal Prezydenta. Mi sie bardzo podoba styl pana Janusza, ktory przez niedopatrzenie jest poslem, a nie satyrykiem.
.
Pan Azrael Kubacki, piszac takze pod wlasnym nazwiskiem, napisal o Katarynie w taki sposob:
I tu zaczyna się najlepsza część; Otóż, z ujawnionych informacji wynika, że nasza bohaterka jest prezesem fundacji społecznej, obywatelskiej, organizacji pożytku publicznego. Takiej, która promuje wartości społeczeństwa obywatelskiego, OTWARTOŚĆ i transparentność. I żyje z pieniędzy publicznych. Powinna działać otwarcie, z poszanowaniem prawa, z pełnym odpowiedzialnością za słowo. I nagle okazuje się, że prezes takiej fundacji, jest hunwejbinem polskiego internetu. A od kilku lat jest, poprzez swoje pisanie, aktywnym, twardym i bezkompromisowym uczestnikiem życia politycznego… o określonych poglądach. Przyznam się – dla mnie, po ujawnieniu tożsamości kataryny, jest to ewidentny konflikt interesów – i sytuacja wymykająca się kanonowi etycznemu, jaki powinien spełniać szef takiej instytucji.
Maj 22nd, 2009 at 22:23
jasnaanielka Says:
maj 22nd, 2009 at 2:40 po południu
miner – 12;51 – Pozostawię cię sam na sam z tym fascynującym problemem. Myśl sobie, co chcesz. I pisz także samo.
.
Fajnie tak anonimowo chlapnąć coś a potem nawet nie czuć się w obowiązku to wyjaśnić? A mnie interesuje, czy ten wpis o “możliwości wglądu do tajnych informacji” to była z Twojej strony klasyczna niewiedza wynikająca z powierzchownej znajomości tematu czy świadome kłamstwo…
Sam nie wiem co gorsze…
Maj 23rd, 2009 at 00:02
Wielu wielkich wodzow poleglo na niedocenianiu przeciwnika.
Boje sie, ze polegnie na tym i sprawa Polski.
Z jednej strony mamy rzad, nawet moze i niezly ale powiedzialabym przemadrzaly i przeintelektualizowany.
Odlegly i obcy dla przecietnego obywatela borykajacego sie z codziennoscia.
Z drugiej mamy prezydenta, “glowe panstwa” jak uporczywie i nie bez planu sam sie nazywa i kaze nazywac, ojca narodu, zwyklego poczciwego, wysmiewanego przez “ynteligentow” czlowieczka, majacego swoje wady i potkniecia. I ten prezydent, swoj czlowiek poniekad, mowi do obywateli jezykiem zrozumialym, prostym. Oni czyja, ze on stoi za nimi, wspolczuje z nimi w ich trudnosciach i problemach.
‘
W bitwie rozumu z emocjami wygraja emocje.
Maj 23rd, 2009 at 00:27
Indoor wsadzil byl dziub na nowa polane. A tu nikt nawet a kysz nie wyjakal. Wiec on znow w krzaki, jak wyglada. Szkoda.
.
Bo zdazyl byl cos znamiennego powiedziec, zanim zrejterowal zignorowany. “Może i to jest najlepszy rząd w istniejącym układzie politycznym. To trzeba zmienić układ polityczny.” Tak nam wpadl w tematyke konstytucyjna, choc od innej strony. A uscil jeszcze i tak “najwyższa pora domagać się odesłanie na (nie)zasłużoną emeryturę całe to zdziecinniałe towarzystwo.”
.
Wyjasnie, ze nie do PiS-u tu Indoor pij tokaja. On jak najbardziej rzadowi dowalal.
.
Czy ktos juz podsuwal rownanie miner=Indoor?
Maj 23rd, 2009 at 00:28
Zostawilem dialogi
na cztery nogi
szerokim lukiem
omijam z hukiem
te niebogi
Maj 23rd, 2009 at 00:30
O, Ewuniu, nie zauwazylam. To nie na wyscigach?
Maj 23rd, 2009 at 00:35
Ewo,
W ten to sposob z opozycji powstaja rzady. Do tego potrzebne sa tylko wybory, w odpowiednim czasie rozpisane. Ty znowu do sedna dotarlas!
Maj 23rd, 2009 at 00:46
Ty Patrycjo,
to masz sokole oko!
Tez zauwazylam to Indoorowe wystapienie i nawet mu odpisac mialam, zle mnie Zofia z Mackiem wciagneli w temat nieco inny.
Ale ja sie w ocenie rzadu i systemu z Indoorem zgadzam.
Maj 23rd, 2009 at 00:55
I ten prezydent, swoj czlowiek poniekad, mowi do obywateli jezykiem zrozumialym, prostym. Oni czuja, ze on stoi za nimi, wspolczuje z nimi w ich trudnosciach i problemach.
Czy to jest hipoteza, czy stwierdzenie faktu? Jesli stwierdzenie faktu, to dlaczego notowania prezydenta sa niezbyt wysokie? Pogrubilem slowo “oni”, poniewaz “oni” zdaje sie w sondazach raczej nie potwierdzaja tej opinii.
Maj 23rd, 2009 at 00:57
W bitwie rozumu z emocjami wygraja emocje.
Nasz gospodarz napisze kolejny toksyczny artykul w gazecie, i miejmy nadzieje, ze wygra rozum.
Maj 23rd, 2009 at 01:17
Narciarzu,
to ani hipoteza, ani stwierdzenie faktu, ot takie sobie moje dywagacje oparte na obserwacjach natury ludzkiej.
Jako umysl scisly powinienes wiedziec, ze statystyka (a przeciez sondaze na niej sa oparte) mozna manipulowac do woli i ona jak ta kurtyzana powie ci wszystko co zechcesz uslyszec.
Juz bardziej wierzylabym bukmacherom.
I nie lekcewaz sobie emocji, to one rzadza rozumem niestety, nie rozum nimi. Nawet tu na blogu to widac.
Maj 23rd, 2009 at 01:23
Eh, straconas juz dla mnie. Znow narciarz sie wtranzolil. A chcialam zapytac o Potato. Czy ty go tez tez szerokim lukiem tym razem? Bo ja nie! I znow mi, lobuz, sie podobal.
.
Z tym kaemowym pisaniem bez akapitow to I dunno. Moze narciarz ma i slusznego. Styl jednak bedzie wtedy inny, to fakt.
Maj 23rd, 2009 at 01:25
Kaem,
chcialabym miec twoj optymizm!
Tobie, mnie i nam podobnym latwiej – my poniekad wlezlismy w juz gotowe do spozycia demokrecje i spozywamy, poczatkowo moze z niejakim zahamowaniem ale w miare konsumpcji coraz radosniej.
W Polsce sytuacja jest inna.
Polacy demokracji dopiero sie ucza. Jak na razie rzucili sie na “wolnosci” i zapominajac o odpowiedzialnosci, tworza zlota wolnosc, bardzo juz bliska anarchii. Niebezpieczne to jest, dajac swietne pole do naduzyc.
Poniewaz jestesmy narodem dumnym, nie chcemy korzystac z doswiadczenia innych i kroczymy wlasna droga prob i bledow, ze smieszna i belkoczaca inteligencja na czele. Jakie sa rezultaty to widac. I widac, ze droga bedzie dluga.
Ech, beznadzieja.
Maj 23rd, 2009 at 01:27
Kaema nie omijam, a na Potato zapadlam w takim samym tempie jak Snarski ;)
Lukiem to raczej innych omijam, bardziej natchnionych powiedzialabym.
Maj 23rd, 2009 at 01:30
Dodam jeszcze do Potato Story i popedze do kuchni. Tym razem kaem dostal docentrowanie od Snarskiego. No i pod niego chyba napisal, nie sadzisz? Swoja droga, ciekawi mnie skad ten Judge Snarski Sir nam sie objawil. Cos o pochodzeniu przypominam sobie, ale tak ogolnie to – enigma.
Maj 23rd, 2009 at 02:11
Moze wpadl przypadkiem i nas polubil? Jak my , nie?
Maj 23rd, 2009 at 02:16
Ewo,
.
A pacziemu ty grustnaja takaja? (zaraz koturny wkrocza i tlumaczyc poczna). Nawet jesli i ta nieciekawa akurat opozycja dzisiejsza wykopie, zgodnie z zyczeniem Indoora, to infantylne towarzystwo w krotkich spodenkach, to i jak bedzie to lepsza szkola demokracji niz nieefektywne przewalanki ostanich kilku juz lat prawie.
.
A oprocz tego to ta nasza (nasza umownie, ok?) demokracja 20-letnia istniala tylko i wylacznie dzieki zmianom rzadow za kazdych wyborow. Gdyby tych samych Ziobrow, Lepperow czy innych Olszewskich, Oleksych albo Millerow wpuscic do koryta na 8 lat to wyobrazasz sobie co oni by z tego grajdola wtedy wymodzili? Nie byloby czego zbierac!
.
Chociaz skora mi cierpnie jak pomysle o znowu premierze Strategu Genialnym, to z drugiej strony nie widze innej mozliwosci. Infantylnosci mozna pedrakow odduczyc tylko przez nakopanie im do dupy. No i to ich pewnie czeka.
.
Bo zmadrzec to raczej nie zmadrzeja. Zgodnie z polska cecha narodowa pozostawania SOBA zarowno przed szkoda jak i po szkodzie. Lecimy tu takimi zuzytymi sloganami ze az mi gebe wykrzywia..
.
Patrycjo,
enigma bedzie musiala pozostac enigma, jesli o mnie chodzi. Inni moga sie bawic w ekshibicjonizm jesli chca. Ale ty tego, zdaje sie, za wysoko nie cenisz. I w ten sposob jakos zesmy sie dogadali, prawda?
Maj 23rd, 2009 at 03:35
Kaem,
calkiem jak moj stary mowisz!
A ja taka niecierpliwa jestem – porozganiac, w tylek nakopac, do kupy zebrac i nowe ulepic. :)
Ale cichcem to wam obu racje musze przyznac. Inaczej sie nie da jak po grudzie, po prostu trzeba dojrzec do pewnych rzeczy. Tulko dozyc chcialabym :)
Maj 23rd, 2009 at 04:20
O jakże pienknie się bawi we własnym gronie towarzystwo nieliczne, ale za to śliczne :)
Maj 23rd, 2009 at 04:26
A tobie zal, jasnaanielko?
Maj 23rd, 2009 at 04:29
I ten prezydent, swoj czlowiek poniekad, mowi do obywateli jezykiem zrozumialym, prostym. Oni czuja, ze on stoi za nimi, wspolczuje z nimi w ich trudnosciach i problemach.
!!! :D
Tak właśnie. Wszystkie sondaże to potwierdzają :D
A w wyborach, to już powali przeciwnika na ziem…
Maj 23rd, 2009 at 04:32
E tam Ewo – ani żal, ani nie żal. Po prostu wyspałam się, zajrzałam, skomentowałam i wychodzę …-> -> ->
Maj 23rd, 2009 at 05:36
Cale szczescie.
Maj 23rd, 2009 at 06:07
O, jakie maniery dworskie u naszej plci uroczej. Dworuja sobie niczym dworki jednoscia klasowa zespolone. A wiadomo, ze przepasc je dzieli i to nie tylko wiekowa. Serce rosnie, naprawde. Az szkoda ze mnie do poscieli najwyzszy czas. Bo bym tez w uprzejmosci krotochwilne chetnie sie wdal. I jeszcze pienkniej by bylo.
Ewo, koturny tylko wzuj. Nie wypada na bosaka dowalac starszej damie.
Maj 23rd, 2009 at 06:16
Japonki futrzane, bo juz jesien, wzulam. Wystarczy tego dobrego :)
Maj 23rd, 2009 at 07:17
Ja tu tylko przypomnę, bo jak widać pamięć dobra, ale krótka; ileż to było śmichów – chichów, uchachania i trącania się łokciami i kopania pod stołem, że tu, na blogu jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji się panoszy i nie dopuszcza…
An teraz co?
Przyganiał kocioł garnkowi a sam…
Teraz to Patrycja z kaemem nadają ton, a parę innych osób się zachwyca sobą nawzajem i, jak to sami określają z właściwym sobie wdziękiem, dowala, dokopuje i tak dalej tym na koturnach.
Bo nie ma to, jak karczma piwna.
Tylko nie wszyscy się w niej dobrze czują i chyba nie muszą. Ale ci w karczmie muszą się dowartościować, no to sobie czasami poskaczą po tych, co tu się dotąd dobrze czuli.
Niech sobie nie myślą, że są dobrzy. To ci w karczmie są najlepsi.
I to by było na tyle.
Maj 23rd, 2009 at 08:37
No to jak sie juz dowartosciowalas, jasnaanielko, to moze bedziesz miec lepszy humor na reszte dnia, czego ci zycze.
Maj 23rd, 2009 at 09:52
Ewo-Joanno,
człowiek kulturalny nie wytyka komukolwiek wieku. To co robisz pod adresem Jasnej Anielki jest po prostu zachowaniem mało taktowym, jeśli nie powiedzieć chamskim.
Jesteś inteligentną kobietą i tego nie dostrzegasz?….
Czyś wiek ma być u Ciebie argumentem w rozmowie?
Nie spodziewałam się tego po Tobie.
Jasna Anielka nie jest żadną osobą publiczną, ale zwykłym blogowiczem, jak inni. Nie zachowuje się wobec Ciebie arogancko.
Więc po co te osobiste “wycieczki”?
Maj 23rd, 2009 at 10:29
Uważam, że dobrze sie stało iż wiadomo już, że tym prawicowym “dr Jekyll and mr. Hyde” chowającym sie pod maską kataryny, jest konkretna osoba – Pani Katarzyna Sadło, prezes Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (http://frso.pl/index.php?optio.....8;Itemid=1). W internetowej anonimowej nocy posługiwała się kłamstwami, sam tego doświadczyłem, mając pełne poczucie bezkarności. Teraz będzie mogła robic to w sytuacji czystej, a jeśli zamilknie to będzie dobrym dowodem, że ta anonimowa internetowa ciemność była jej potrzebna nie dla prawdy, lecz dla insynuacji i łatwych prokuratorskich oskarżeń.
Maj 23rd, 2009 at 10:38
Zofio,
zastanawiam sie, czy aby na pewno jestes trzezwa i w pelni wladz umyslowych. A gdzie ja wytykam wiek jasnejanielce?
Moze zanim ruszysz do boju i przylozysz komus chamstwo, to zastanow sie nad trescia tego co czytasz, bo uznam, ze miner ma racje!
Imperium kontratakuje :)
Maj 23rd, 2009 at 10:50
Panie Kuczynski,
nie wiem, czy stalo sie dobrze, co do tego mam takie dosc ambiwalentne uczucia.
W koncu kazdy ma prawo do swoich pogladow, niezaleznie od stanowiska jakie zajmuje, bowiem sa to poglady prywatne, wyrazane prywatnie. Tak jak panskie. Uwazam, ze nagonka pismakow prasowych na blogerke jest nie w porzadku i moja wredna natura podejrzewa tu chec przypodobania sie ministrowi Czumie przy jednoczesnej checi dokopania konkurencji.
Gorzej, kiedy poglady prywatne wyrazane sa z wysokosci zajmowanego stanowiska, jak w przypadku obecnego prezydenta, bo prowadzi to do zamieszania.
Maj 23rd, 2009 at 11:09
Pani Ewo,
poglądy wyrażane w Internecie sa prywatne, ale publiczne, tak, jak w dyskusji na publicznym spotkaniu. Można je wypowiadać bez przedstawiania się, albo z przedstawieniem się. Jeśli sie kogos atakuje, piętnuje, czy cos mu insynuuje nie przedstawiając sie, to taki wystep ma charakter i wartość anonimu. Nie widzę żadnego powodu, dla ktorego normą w internecie miałaby byc anonimowość, a identyfikacja, czymś nienormalnym.
Maj 23rd, 2009 at 11:20
Anonimowosc jak na razie JEST norma w internecie. I ze jest sluszna, to sprawa kataryny nam wyraznie udowodnila.
Jakos trudno zrozumiec tej mlodej polskiej demokracji, ze wolnosc wypowiedzi jest nie tylko dla tych co za, ale i dla tych co przeciw. To, ze ktos klamie pod wlasnym nazwiskiem nie dodaje temu klamstwu mocy prawdy, klamstwo pozostaje klamstwem.
My tutaj na blogu tez czasto wyrazamy bardzo ostre opinie, pana nie wylaczajac, czy dlatego, ze nie sa one poprawne, nie mamy do nich prawa?
Maj 23rd, 2009 at 11:26
Koncowka wpisu kataryny:
Zapomnijmy na chwilę o mojej anonimowości i zastanówmy się nad tym co jest istotą tej afery – czy obywatel ma prawo napisać o władzy to co ja napisałam o Czumie? Jeśli nie ma to co właściwie będziemy świętować 4 czerwca?
Czyz nie ma racji?
Maj 23rd, 2009 at 11:40
Pani Ewo,
ma Pani do nich prawo, jak każdy kto wypowiada sie anonimowo, ale to jest anonim, opinia spoza maski. To po prostu fakt. Oczywiście, że kłamstwo zostaje kłamstwem bez względu na to czy jest pod nazwiskiem, czy nie, ale jesli jest pod nazwiskiem to obryzguje tego kto je wypowiedział, a gdy anonimowe to tylko tego kogo dotyczy. To chyba jest róznica?
Maj 23rd, 2009 at 11:41
E-J!
Taka jesteś pewna? A jak Cię ktoś opisze w Internecie w najbardziej nieprzyzwoitych i niemoralnych scenach (to nie musi być o seksie), że był tego świadkiem, to jak się będziesz czuła? Można opluć każdego bezkarnie?
Mój komentarz nie dotyczy Kataryny, bo ona nic strasznego nie napisała i to Czuma nie ma racji.
Maj 23rd, 2009 at 11:51
Torlin,
czego mam byc pewna? Sprecyzuj prosze.
Bo ja nigdzie nie powiedzialam, ze mozna opluc kazdego bezkarnie! Bronie prawa do wyrazania wlasnej opinii i bronie swojego prawa do prywatnosci.
Maj 23rd, 2009 at 12:16
Oj E-J, musiałbym przepisać wszystkie Twoje wpisy i komentarze. Nawet potwierdzasz to, co pisze Kataryna. Otóż jest granica pomiędzy “wolność wypowiedzi jest nie tylko dla tych co za, ale i dla tych co przeciw”, a jawną nieprawdą szkalującą danego człowieka. I jeżeli ten człowiek czuje się urażony powinien móc podać do sądu daną osobę, mimo że ta chowa się za “anonimowością”, która – jak stwierdziłaś – “jest słuszna”. I to jest podstawowa różnica, której nie rozumiesz, i dlatego każdy Twój komentarz jest sam ze sobą sprzeczny. Wolność i anonimowość – tak – koniecznie, ale do momentu, w którym naruszymy prawa innego człowieka, wtedy nie ma anonimowości.
Maj 23rd, 2009 at 12:17
Ewo-Joanna
serdecznie przepraszam, te uwagi należy skierować pod adresem keama.
Jego uwagi przypisałam Tobie. jest mi wstyd i się rumienię po uszy!
Wybaczysz?
Maj 23rd, 2009 at 13:06
Miałam się nie wypowiadać o Katarynie, ale zmieniłam zdanie.
To dobrze, że p. Kuczyński ujawnił w końcu nazwisko Kataryny, która uchodziła za guru bloggierów, głównie prawicowych.
Mnie bardziej od niej samej – zainteresowała fundacja której prezesuje.
I muszę stwierdzić, że Katarzyna Sadło, jako bloggierka Kataryna – lubi mijać się z prawdą a standardy członka społeczeństwa obywatelskiego, do których nawołuje za pieniądze amerykańskich sponsorów winny dotyczyć wszystkich, poza nią samą.
Otóż na doniesienia „Dziennika”, stwierdziła w swoim blogowym expose, że nigdy, ale przenigdy – jej fundacja nie szkoliła dziennikarzy.
Natomiast FRSO – Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, której prezesuje, na swojej stronie internetowej informuje:
1999 – (…) „We współpracy z Fundacją im. Stefana Batorego szkoliliśmy dziennikarzy prasy lokalnej z zagadnień związanych z sektorem pozarządowym”.
Przy następnych latach fundacja podaje już tylko ilość osób przeszkolonych, nie podaje natomiast dokładnie kogo.
O samej fundacji można rzecz, że jest ona prowadzona pod protektoratem amerykańskim, do działań w krajach dawnego bloku wschodniego, w tym poza Polską – na obszarze Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu, w Bośni i Hercegowinie, szkolono w tej fundacji także liderów organizacji pozarządowych dla Albanii i Kosowa.
Uznawana i traktowana przez rządy ww. krajów jako przybudówka CIA (za rządów George’a Busha).
FRSO – prowadzi także działania w ramach „Wspierania Organizacji Pozarządowych 2009 – Pozarządowa Akademia Finansów i Zarządzania” (PAFiZ), które stanowią kontynuację działań prowadzonych w latach 2001 – 2008 w ramach programu „FIMANGO – zarządzanie finansami w organizacjach pozarządowych”, w oparciu o Polsko-Amerykańską Fundację Wolności.
Kuriozum całej sytuacji prezes FRSO – Katarzyny Sadło vel Kataryny polega na tym, że w ramach statutowych zadań swojej fundacji prowadzi tzw. program JPO, czyli Jawnie, przejrzyście, odpowiedzialnie, razem z Ogólnopolską Federację Organizacji Pozarządowych i Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich.
Celem programu JPO jest, jak informuje fundacja „(…) wypracowanie i upowszechnienie standardów działania organizacji pozarządowych i procedur ich wdrażania. Badania sektora pozarządowego dowodzą, że organizacje często – z nieświadomości, niewiedzy lub lekceważenia – nie wypełniają swoich zobowiązań wobec państwa oraz opinii publicznej”.
Działając w cyberprzestrzeni, pani prezes Sadło, występując jako bloggierka Kataryna, czyli – jednoosobowa organizacja społeczeństwa obywatelskiego – o jakiejkolwiek jawności czy odpowiedzialności za to, co wypisuje w Internecie – słyszeć nie chce i ma zasady społeczeństwa obywatelskiego głęboko w zadku, chociaż całe jej istnienie w cyberprzestrzeni zmierza do tego, by opinię publiczną elektryzować ostrą krytyką polskiego politycznego establishmentu.
Hipokryzja piramidalna, zakłamanie wręcz bezdenne i brak cywilnej odwagi – to jest właśnie cała Kataryna.
I dobrze się stało, że ta pseudobojownik o jawność, przejrzystość i odpowiedzialność w działaniach polskiego społeczeństwa została wreszcie zdemaskowana.
Maj 23rd, 2009 at 13:38
Ja od zawsze nie mam zaufania do tych bezkompromisowych bojowników o prawdę, którzy z poczuciem misji dziejowej sieką i biją na lewo i prawo /no, może bardziej na lewo :D/. Zawsze mam wrażenie, że oni coś paskudnego za tym głośnym działaniem ukrywają. To tak, jak w przysłowiu, że jak nie pije, to donosi ;) Z tym piciem, to nie do końca prawda, bo jedno drugiego nie wyklucza, ale z tą misją dziejową już raczej zawsze się sprawdza, choć nie od razu. Im bardziej widowiskowo pobożny i krzykliwy, tym większa zazwyczaj kanalia. Przykłady można mnożyć, ale każdy może sobie na własną rękę sprawdzić i podłożyć kogoś dobrze znanego. Sama sobie gratuluję – widać mam delikatny rozum, bo mi ta Kataryna fałszywie pobrzmiewała i z tego powodu rzadko ją czytałam. Bardziej z linków niż z własnej ciekawości.
No i dowartościowałam się, choć właściwie to na temat własnej wartości mam pogląd ugruntowany i nie muszę ;)
Maj 23rd, 2009 at 13:44
“Anonimowosc zas wynika tylko i wylacznie z awersji do ekshibicjonizmu. Toleruje tylko (troche) narcyzm. Megalomanie juz mniej.”
.
Tak mi sie tylko przypomnialo. Ale bylo to tylko o mnie! W przypadku Kataryny Sadelko jej anonimowosc jednakze tez byla w pelni, moim zdaniem, uzadniona. Wynikala bowiem tylko i wylacznie z naturalnego prawa wedle ktorego funkconuje CIA od poczatkow swojego istnienia. Pod ktorego auspicjami pani prezes Sadlo zarzadzala swoja organizacja.
.
Zofio, znowu dotarlas do zrodel. Tylko co z tym fantem teraz mozna zrobic? Kiedys agenta CIA sp. Kuklinskiego mozna bylo pod sad postawic i na najwyzsza kare skazac. Co prawda dopiero PO jego “ucieczce” do siedziby CIA w Langley, Virginia. A teraz co? CIA to siostra jesli wrecz nie matka nasza!.
.
Katarynie teraz mozemy tylko napiskac pod wiatr. I to na anonimowym blogu tylko.
Maj 23rd, 2009 at 13:55
Patrycjo,
agentki to juz z niej nie ma co robić jak i z tej fundacji także. Sama ona prezentuje sie całkiem dobrze. Mysle nawet, że czytelnicy owej Damy po zapoznaniu sie z profilem Fundacji moga dojśc do wniosku, że dość mocno odbiega ona profilem od tego co pisała anonimowo jej szefowa i byc rozczarowani.
Maj 23rd, 2009 at 13:56
Torlin,
musze posluzyc sie metoda, ktorej nie lubie, czyli cytat-odpowiedz ale w tym wypadku jedyna skuteczna, bo pomieszales wszystko zusammmen do kupy.
No to po kolei:
Oj E-J, musiałbym przepisać wszystkie Twoje wpisy i komentarze.
A po co? Nie umiesz sprecyzowac zarzutow jakie masz w stosunku do mnie?
Nawet potwierdzasz to, co pisze Kataryna.
Nigdy nie zakladalam, ze kataryna nie moze miewac racji.
Otóż jest granica pomiędzy “wolność wypowiedzi jest nie tylko dla tych co za, ale i dla tych co przeciw”, a jawną nieprawdą szkalującą danego człowieka.
Owszem jest granica, zgadzam sie z tym calkowicie i nigdy nie twierdzilam, ze wolnosc polega na mozliwosci krzywdzenia kogokolwiek, wrecz przeciwnie twierdze, ze wolnosc to glownie odpowiedzialnosc.
I jeżeli ten człowiek czuje się urażony powinien móc podać do sądu daną osobę, mimo że ta chowa się za “anonimowością”, która – jak stwierdziłaś – “jest słuszna”.
A tutaj sie z toba nie zgodze. Bo czlowiek moze sie czuc “urazony” roznymi rzeczami. Ja na przyklad poczulam sie urazona slowami jasnejanielki o karczmie piwnej w stosunku do mnie. Czy to oznacza, ze powinnam zadac od p. Kuczynskiego podania jej adresu mailowego i IP? Czy powinnam gromko wezwac ja do “ujawnienia sie”?
Natomiast zupelnie inna rzecza jest zlamanie istniejacego prawa. Wtedy jako pokrzywdzony mozesz domagac sie od wlasciwych organow panstwa, zeby pomogly ci to prawo wyegzekwowac. Tego nota bene dotyczyl rowniez ow dokument UE o internecie wobec ktorego tak protestowaliscie energicznie.
nie rozumiesz, i dlatego każdy Twój komentarz jest sam ze sobą sprzeczny.
Rzeczywiscie nie rozumiem?
Wolność i anonimowość – tak – koniecznie, ale do momentu, w którym naruszymy prawa innego człowieka, wtedy nie ma anonimowości.
Widze, ze marza ci sie igrzyska i publiczne sciecia na rynku. Ale co to ma wspolnego z demokracja ? Uwazasz, ze jezeli TY ocenisz, ze JA naruszam prawa innego czlowieka ( tak jak Zofia ocenila, ze obrazam jasnanielke) to oznacza, ze JA mam zostac pozbawiona MOICH praw, zeby zaspokoic TWOJE checi? Pomysl troche.
Maj 23rd, 2009 at 14:00
Patrycjo,
nie wiem czy akurat Katarzyna Sadło była lub jest agentką CIA i tego nie piszę, ale za to wiem, jak jest jej fundacja jest odbierana w innych krajach.
Sprawa jest wcale nie taka zabawna, ani taka znowu bagatelna.
Ewidentne jest, ze FRSO jest subsydiowana przez USA i niewykluczone, że przez Polonię amerykańską.
Jej ataki na Czumę, który miał jakieś problemy w USA – mogą być sterowane, opłacane, inspirowane (niepotrzebne – skreślić), czyli czynione na zamówienie zza oceanu.
Tak samo mogą być odbierane inne jej krytyczne uwagi pod adresem polskiego establishmentu.
Wszystko to stawia panią prezes FRSO vel Katarynę w bardzo dwuznacznym świetle.
Tutaj strona fundacji:
http://www.frso.pl
Maj 23rd, 2009 at 14:04
Panie Kuczynski,
pozwole sobie zapytac, czy wedlug pana kataryna dzialala jako przedstwicielka fundacji, ktorej prezesuje? Bo tak to z panskiej wypowiedzi wynika.
Z rzeczywistosci bowiem wynika, ze dzialala jako prywatna kataryna, anonimowa blogerka i jako taka miala i ma prawo do WLASNYCH opinii i wlasnego spojrzenia na polska rzeczywistosc. Mozna sie z nia bylo nie zgadzac, ale nie mozna jej odebrac prawa do prywatnosci. A to prawo wlasnie w sposob dosc paskudny rowniez i pan naruszyl.
Maj 23rd, 2009 at 14:08
Szanowna Pani Ewo,
Jej funkcja publiczna nie ma nic wspólnego z jej prywatnością.
Maj 23rd, 2009 at 14:08
Panie Kuczynski,
Toz ja o tym wlasnie! W calkiem dobrze prezentujacej fundacji to pani Sadlo nie musiala z niczym sie ukrywac. Tak jak wszyscy inni rozsiani po swiecie z inspiracji slawetnej organizacji. My tutaz zas trzepiemy jezorami o anonimowej dzialalnosci Kataryny. Bo do tego podziemia pani prezes zeszla w jakichsis nieznanych dla nas, nieborakow, celach.
Maj 23rd, 2009 at 14:12
Zofio,
faktem niepodwazalnym jest, ze Czuma mial i ma problemy w USA, nie tylko z powodu nieplacenia dlugow, ale rowniez nieplacenia alimentow na syna, i ze spraw tych nie zakonczyl bo najnormalniej w swiecie uciekl. Dostepne sa strony wlasciwego sadu i tam mozna sobie to wszystko przeczytac, bo nie sa to rzeczy scisle tajne. Jezeli nie ma adnotacji sadu, ze sprawe wycofano, zakonczono itp, to znaczy ze ona nadal trwa. Na wielu z nich jest adnotacja, ze nie mozna bylo dostarczyc wezwania. Byc moze ostatnia wizyta Czumy w USA miala na celu splacenie wierzycieli i zakonczenie spraw, ale to nie oznacza, ze znikna one z rejestru – dostana tylko adnotacje o zakonczeniu.
Maj 23rd, 2009 at 14:15
Panie Kuczynski,
ale jej blogowanie ma.
Jako prezes fundacji jest Katarzyna Sadlo, osoba publiczna, jako blogerka kataryna jest osoba prywatna.
Maj 23rd, 2009 at 14:25
Popieram wypowiedź jasnaanielki, że nie ma zaufania do tych bezkompromisowych bojowników o prawdę. Sm też wielokrotnie sprawdziłem, że za taka bezkompromisowością najczęściej kryje się interes.
Maj 23rd, 2009 at 14:32
Tak, tak, ja tez popieram te wypowiedz, bo tez z doswiadczenia wiem, ze te najcnotliwsze panienki to najgorsze.
Maj 23rd, 2009 at 14:33
Choć wiem, że jałowość dyskusji na tym blogu osiągnęła już poziom absurdu. Choć wiem, że wielu czytających po prostu pomija moje wpisy po zobaczeniu nagłówka “miner says:”. Choć wiem, że wielu na widok nicka “kataryna” dostaje plam na oczach. Spróbuję napisać na ten temat…
.
.
1) Dlaczego kataryna jest popularna? Dlaczego kataryna ma swoją wypracowana markę? Dlaczego jej imię w świecie polityczno-blogowym jest bardziej rozpoznawalne niż wiele “uznanych” nazwisk?
.
Wielu chciałoby uważać, że kataryna jest popularna, bo jest zakłamana (“w internetowej nocy posługiwała się kłamstwami” – Kuczyński), mściwa (“odgrywanie sie za własna dyspozycyjność” – jasnaanielka), chamska, wściekła i wrzaskliwa (Michalski poleciał ostro – to już prawie nie-słynna “hołota gardłująca w internecie”).
Zakładając nawet, że te zarzuty są prawdziwe, pytam czy są to wyjątkowe cechy w blogosferze? Czy te wszystkie cechy sprawiają, że kataryna stała się rozpoznawalna? Na jakiej podstawie?
.
Ja się nie zgadzam z tą opinią. Uważam, że kataryna jest przede wszystkim metodyczna i analityczna. Jej się chce przesłuchać “taśmy Oleksego”, jej się chce przeglądać stenogramy z obrad “komisji Rywina”. Jej się chce kojarzyć fakty z takich działań z innymi faktami. Wszystko w oparciu o ogólnodostępne materiały. Przecież jej wpisy były analizą wiadomości krążących w powszechnym obiegu. Ktoś powie, że jej analizy są skażone “skrzywieniem ideologicznym”. Fajnie, ale czy to ją jakoś wyróżnia? Nie! Wszystkie blogi są skażone ideologią, bo sa pisane przez żywych ludzi a nie przez boty. Być może Kuczyński stoi na jednym biegunie, kataryna na drugim. To, dlaczego o katarynie wie większość polit-blogosfery (za wyjątkiem Zofii:)) a o Kuczyńskim tak niewielu?
.
Kataryna zaczynała od komentarzy na forum GW, potem był jej blog na serwerach GW w serwisie blox_pl, dopiero potem był tak znienawidzony tu salon24 (nb. ostatnio na nim komicznie zaczął się “wylaszczać” Olejniczak). Jej popularność rosła… W pewnym momencie stała się po prostu “instytucją”. Od tego momentu ciężko nawet mówić o jej anonimowości, ona po prostu była kataryną a nie Katarzyną. Jej wpisy dla wielu osób znaczyły cos ważnego/nieistotnego. Może to porównanie nietypowe, ale wydaje mi się, że oddające rzeczywisty status kataryny – jeżeli kupuję sprzęt “LG” to go kupuje, bo wiem, że mu mogę zaufać, nie interesuje mnie, że kiedyś to był “Lucky Goldstar”, sprzęt, który uchodził za bardzo kiepski, sprzedawany na bazarach, nie interesuje mnie, że produkowany jest w Azji w tej samej fabryce, która później tłucze np. “Sanyo”, który uznaje za markę kiepską. Po prostu – wierzę w markę. I dlatego jest mi obojętne czy kataryna to 50 letni brodaty Jan Żywczyk z Sopotu, czy Piotr Stasiński z GW, czy Kolenda-Zalewska z TVN. Interesują mnie jej teksty, zgadzam się z nimi albo nie. Interesują mnie lub nie. Wierzę lub nie. Tyle…
Ale na tą wiarę/niewiarę ona sobie zapracowała wieloma latami ciężkiej, analitycznej roboty, czytaniem i słuchaniem tego, nad czym inni przemykali tylko powierzchownie tak jak to mają w zwyczaju współczesne media. U niej nigdy problemem nie była owłosiona klata Olejniczaka, maskowana łysina Kurskiego czy niski wzrost Kaczyńskiego.
.
Starano się z niej zrobić “celebrytkę”, ale ona tego unikała, takie jej prawo. Nie rozumiem tylko, dlaczego udzielała wywiadów, bo tym przyspieszyła swoje ujawnienie. Chyba sama do tego doszła, gdy na twitterze kilka dni temu napisała: “Niby wiem, jacy są dziennikarze a dałam się podejść jak pierwsza naiwna. I nawet mi siebie nie żal, idiotki.” Trochę za późno przyszła ta refleksja…
.
Przez lata kataryna stała się rozpoznawalną marką, postacią kontrowersyjną, ale czytaną przez wielu internautów. I to jest jej największy grzech…
Maj 23rd, 2009 at 14:34
2) Dlaczego kataryna została “zdemaskowana”? Dlaczego z takim zapałem tropiona przez dwójkę dziennikarzy z “Dziennika”?
.
Zacznijmy od przeszłości dwójki, która napisała w “Dzienniku”:
Wielokrotnie zapewnialiśmy ją w e-mailach i SMS-ach, że jeśli będzie chciała potwierdzić naszą wiedzę o jej tożsamości, to może się u nas ujawnić. Jeśli nie, to nadal będzie anonimową blogerką.
by akapit potem napisać:
Czemu boi się jawności Katarzyna, 38-latka pochodząca z Rzeszowa, która skrywa swoją bezkompromisowość pod pseudonimem “Kataryna”? Jest w końcu znaną i szanowaną w środowisku organizacji pozarządowych prezes warszawskiej fundacji. Organizacja ta zajmuje się, jak czytamy w aktach sądowych: “wspieraniem różnorodnych form aktywności społecznej, wzmacnianiem u obywateli umiejętności współdziałania w kształtowaniu demokratycznego społeczeństwa”. Fundacja Kataryny powstała w 1996 roku, a blogerka najpierw była jedną z jej fundatorek, w 2003 roku została prezesem.
.
Podali nam komplet informacji, który do ustalenia kim jest kataryna przy użyciu google jest wystarczający. Wymaga dosłownie kilku kliknięć każdego, kto posiadł umiejętność korzystania z wyszukiwarki minimalnie wyższą od zera (czyli Zofii). Jednocześnie pisząc, że dbają o jej anonimowość. Draństwo? A jakże, ale pod nazwiskiem :) Inna sprawa, że ludzie pokroju Kuczyńskiego nawet tym “wyszukiwarkowym Zofiom” postanowili podać głowę kataryny na talerzu. Draństwo? A jakże, ale pod nazwiskiem :)
.
No to spytajmy googla co Sylwia Czubkowska i Robert Zieliński mają do kataryny…
.
Sylwia Czubkowska:
- pracuje w “Dzienniku”, głównie pisze artykuły o tego typu tytułach: “Patriotyzm grozi utratą zębów”, “Nowy zawód: fryzjer psów”, “To już 10 lat ‘Kiepskich’”. Linków nie podaję ze względu na przeuroczą funkcjonalność tego blogu – polecam odwiedzenie serwisu www_napisali_pl. Czyli co my tu widzimy? Szeregowy dziennikarz pisujący za wierszówkę codzienne teksty do gazety, jakieś krótkie informacje z gatunku: świat jest zły, człowiek pogryzł psa, i.t.p. Pewnie strasznie potrzebuje sukcesu, aby wypłynąć na głębsze wody… no to szuka sukcesu…
.
Już w kwietniu 2007 roku pisała:
Sieć trzęsie się od plotek na temat tożsamości Kataryny. “Za nią muszą stać służby specjalne”. “To pracownik średniego szczebla działu nowych produktów Agory (wydawcy »Gazety Wyborczej«)”. “To dziennikarz »Gazety Polskiej«”. Niektórzy twierdzą nawet, że za Kataryną musi kryć się jakieś znane dziennikarskie nazwisko – wymieniają Rafała Ziemkiewicza, Mikołaja Lizuta, a także Katarzynę Kolendę-Zaleską.
.
Widać już wtedy uwierała ja popularność kataryny. Sama w mediach funkcjonuje już dobre parę lat a rozpoznawalność jej nazwiska w stosunku do kataryny – znikoma. A przecież bez rozpoznawalności w tym biznesie nie ma szans na sukces…
.
Moim zdaniem to jest główny motyw działania Czubkowskiej w sprawie kataryny – chęć wylansowania swojego nazwiska na bazie gorącego tematu (dla kogo?) tożsamości kataryny
.
Robert Zieliński:
Tutaj niestety www_napisali_pl milczy. Ale na stronie “Dziennika” znajdujemy artykuły świadczące, że pozycja R. Zielińskiego jest dość bliska pozycji jego koleżanki (choć on bardziej idzie w kierunku spraw “służb” i sportu).
.
W jego przypadku warto jednak zwrócić uwagę na to, co linkowałem wcześniej. Czyli na potyczkę, która przegrał na blogu kataryny – wpis z 18.12.2008. Kataryna postawiła tam zarzut Zielińskiemu, zarzut najmocniejszy – nierzetelności. Robiła to w dyskusji z Zielińskim, pytaniami w stylu poniżej:
W zdarzeniu uczestniczyły cztery (!) osoby. Dlaczego pan redaktor zdecydował się w tej sprawie wysłuchać piątej, której przy tym nie było? Nie dało się dotrzeć do świadków? Akt? Olewnika? No i czy stronie oskarżanej nie przysługuje prawo odniesienia się do oskarżeń?
.
Szczegóły w linkowanym wcześniej wpisie, jeżeli ktoś ma ochotę czytać.
.
Na uwagę zasługuje komentarz R. Zielińskiego do tego wpisu:
Tu jest taka ilość manipulacji i wazeliny dla tzw. “antysalonu”, ze mi pióro opada. Przyznaję, rację mieli wszyscy, którzy przez ostatnie dni ostrzegali mnie przed wdawaniem się w dyskusję z blogerami. Ps. Jedno jedyne pytanie do k… – ile razy oskarżając o najgorsze przewiny rozmawiała Pani – Pan z Ćwiąkalskim, Tuskiem, Staszakiem, Schetyną, Olejniczakiem, Szmajdzińskim, czym kim tam bądź …Ile miejsca przeznaczyła Pani-Pan (albo cośtamcośtam) dla ich wypowiedzi? O…zero? Naprawdę. To znaczy, że nadje się K…cośtamcośtam do Rady Etyki Mediów!
.
Prawda, że uroczy? To “k…” w zwrotach do kataryny. Widać, że pała sympatią :)
.
W przypadku Zielińskiego mamy więc motyw osobistej zemsty za publiczne wypunktowanie kiepskiego artykułu. A jak wiadomo, żądza zemsty może bardzo motywować do działania
.
Ktoś powie, że motywy, które przypisuje autorom artykułu są nieprawdziwe… No to dorzućmy jeszcze SMSa do kataryny, po którym przestała rozmawiać z dziennikarzami:
.
Pani Katarzyno bardzo proszę o poważne rozważenie naszej propozycji. Nie chcemy bezpardonowo ujawniać Pani tożsamości i iść na rękę Czumom. Wolimy by zgodziła się Pani na ten coming out na Pani warunkach włącznie z zatrudnieniem Pani jako naszej publicystki. Ale proszę nas zrozumieć to “frustrujące wiedzieć i nie móc napisać”. Wiem, że Pani tożsamość zna Fakt a przez nich nie zostanie Pani tak dobrze potraktowana – proszę tego nie traktować jako szantażu.Naprawdę nie chcemy Pani skrzywdzić.
.
Tez uroczy, nieprawdaż? Pomieszanie szantażu, straszenia i (sic!) propozycji pracy. Moim zdaniem tylko podkreśla “brzydkie” intencje autorów.
Maj 23rd, 2009 at 14:35
3) Co dalej?
.
Kataryna może zamilknąć, jako osoba konsekwentna, mówiąca od dawna, że po ujawnieniu nazwiska zamilknie – pewnie to zrobi.
Czuma ją poda do sadu? Nie sądzę.
Jej fundacja będzie miała problemy? Nie wiem.
Zostanie politykiem? Nie wierzę.
Ale to wszystko tylko gdybanie.
Wiem na 100% że wielu ludzi (z nazwiskami) funkcjonujących od dawna w mediach przyjmie te wydarzenia z ulgą. Taki W. Kuczyński – mówiący do nas wszystkich z ekranu TVN24 lub łamów prasy swoje “uduchowione” prawdy, taki P. Wroński nadający z łamów GW i sromotnie przegoniony z salonu24 gdzie jego wpisy nie wytrzymały w zderzeniu z krytyką. Oni będą się cieszyć. Dlaczego? Bo nie potrafią funkcjonować w rzeczywistości medialnej XXIw tej, w której “Pan z okienka” bajdurzy swoje poglądy i robi to tylko w jedna stronę, mówi/pisze i myśli, ze ludzie bezkrytycznie spijają jego wypowiedzi, bez refleksji, bez niezgody. Ci ludzie nie potrafią się zmierzyć z krytyką. Oni będą szczęśliwi :) Ale świat się zmienia, pojawią się nowe “anonimowe” kataryny, które nie będą brylować na łamach czy w TV ale będą pisać blogi. Będą rosły w siłę. Mnie to cieszy…
.
.
4) Jak reagują media?
.
“Dziennik” – z jednej strony artykuł pary tropicieli, potem żenujący artykuł Michalskiego, dalej niby-wyważony Zaremby (tu się zawiodłem) i wreszcie pro-kataryniarski artykuł Jachowicza. Dziennik sam nie wie, czego chce…
.
“Gazeta Wyborcza” – od początku miała dylemat. Nienawidzi: Czumy, kataryny, “Dziennika”. Widać wyraźnie, że wygrała nienawiść do “Dziennika”. Nakład ponad wszystko…
.
“Rzeczpospolita” – przyznaje bez bicia, że nie czytałem, ciężko mi coś powiedzieć…
.
“Fakt” – oburzony na “Dziennik” że go oczernia, no ale to tabloid więc dla niego juz tylko wrzask sie liczy…
.
Maj 23rd, 2009 at 14:40
E-J,
Kataryna ma prawo dowłasnychopinii, ale też odpowiada za treść tych opinii.
Polskie prawo, Kodeksem cywilnym chroni człowieka przed pomówieniami, niesłusznymi opiniami itp.
Osoba czująca się pokrzywdzona sądami bloggierki Kataryny ma prawo dochodzić swoich praw do nie naruszania jego godności.
Bloggier przed taką odpowiedzialnością nie może uciekać do anonimowości.
Kataryna, jako prezes fundacji zajmującą się społeczeństwem obywatelskim, doskonale o tym wie.
Poza tym droga Ewo-Joanno, człek nie składa się z dwóch osób niestety, ciągle jest tą samą, nie osoby prywatnej i osoby publicznej. Jest jedna, pełniąca, w przypadku p. Sadło – funkcję publiczną i to z własnego wyboru. Kataryna jest ciągle tym samym człowiekiem, prezeską fundacji a nie kimś z księżyca. Chciała wykreować drugą osobowości, wirtualną, ale to tylko złudzenie. Człowiek jest istotą integralną a nie w kilku osobach.
Człowiek który pełniąc funkcję publiczną mówi co innego, a prywatnie – co innego na ten sam temat, cierpi po prostu na schizofrenię lub ma objawy zachowań schizoidalnych, jak to uczenie określają specjaliści, i jest skonfliktowany sam ze sobą.
takie schizoidalne zachowania ponoć wymuszał na ludziach poprzedni system.
Ale ponoć komunizm w Polsce się skończył i człowiek może wreszcie być sobą.
Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że p. Sadło nie było stać na posiadanie własnego zdania w sposób jawny i wolała atakować zza węgla, z ukrycia, jak pospolity bandzior.
Ale nie każdy dorósł do wolności, nie każdy umie ponosić konsekwencję tego, że jest wolnym człowiekiem, mimo, ze o tej wolności naucza innych w całej Europie a sam szkoli się w tym zakresie w USA.
Maj 23rd, 2009 at 14:42
Ewo,
I ty naprawde myslalas ze sie da o Katarynie tak sobie z biodra postrzelac? Dopiero teraz widzimy jakie dziala wystawiono. I salwy za salwami, bardzo dluuuuuugie salwy.
Idz spac, moja droga. Moze jeszcze scisly czeka. Tutaj Gospodarz bedzie rozsortowywal towarzystwo.
Maj 23rd, 2009 at 14:58
Jest mi całkowicie obojętne, czy Pani Sadło zamilknie czy nie zamilknie w blogosferze. Nie konkuruje z nią w żadnym wymiarze, całkiem nieźle funkcjonuję w rzeczywistości medialnej XXI wieku, Jedyną barierą nie jest dostępność mediów, nawet tych prawicowych, dla moich tekstów, lecz moje własne tempo pisania. Nie boje się też oceny moich tekstów i konfrontacji z wrogami, których mam na pewno więcej niż ta Pani.
Maj 23rd, 2009 at 14:58
Zofio,
no to na korepetycje marsz! Bo jezeli dziennikarka, osoba wyksztalcona i obyta, nie pijmuje zasad demokracji, to co mowic o tlumokach przed urnami wyborczymi?
Jako odpowiedzialny dziennikarz na udowodnienie tego: Człowiek który pełniąc funkcję publiczną mówi co innego, a prywatnie – co innego na ten sam temat, cierpi po prostu na schizofrenię lub ma objawy zachowań schizoidalnych, jak to uczenie określają specjaliści, i jest skonfliktowany sam ze sobą. powinnas podac kilka przynajmnie przykladow, gdzie kataryna mowi jedno, a Katarzyna Sadlo cos wrecz przeciwnego. No przeciez nie powinno to byc dla ciebie trudne, prawda?
Piszesz :”Osoba czująca się pokrzywdzona sądami bloggierki Kataryny ma prawo dochodzić swoich praw do nie naruszania jego godności.” I zgoda. Oczywiscie , ze taka osoba ma prawo dochodzic swoich praw. Ale nie kosztem lamania prawa blogerki kataryny do prywatnosci. To kto poczul sie az tak pokrzywdzony? Czuma? Mogl bez problemu podac ja do sadu, a sad nakazac prowadzacym salon podanie jej adresu. Ale nie publicznie!
‘
No dobra, Patrycjo, jak zwykle masz racje – ide spac.
‘Dobranoc
Maj 23rd, 2009 at 14:58
Prawdomówna Zofia: Otóż na doniesienia „Dziennika”, stwierdziła w swoim blogowym expose, że nigdy, ale przenigdy – jej fundacja nie szkoliła dziennikarzy.
Natomiast FRSO – Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, której prezesuje, na swojej stronie internetowej informuje:
1999 – (…) „We współpracy z Fundacją im. Stefana Batorego szkoliliśmy dziennikarzy prasy lokalnej z zagadnień związanych z sektorem pozarządowym”.
.
załgana kataryna: Nigdy nie szkoliliśmy dziennikarzy TVP, w ogóle nie szkolimy dziennikarzy, z wyjątkiem jakiegoś szkolenia dla dziennikarzy obywatelskich w czasach na długo przed Kataryną.
.
To sie nazywa risercz, prawdziwie bloggierski…
Maj 23rd, 2009 at 15:05
E-J:
oczekujesz, że Zofia poda przykłady potwierdzające, że:
- kataryna mówiła jedno, Katarzyna – drugie
- ktoś chciał zaskarżyć katarynę a nie mógł.
.
Wierz weteranowi :) Nic takiego nie dostaniesz.
.
Za to dostaniesz pseudopsychologiczny bełkot o schzofrenii… mimo to, ze jeszcze niedawno:
.
Tutaj, w blogu, (…)miner, kocha wysyłać po bolszewicku do psychuszki.
.
http://kuczyn.com/2007/03/22/l.....ment-18972
Maj 23rd, 2009 at 15:08
Witam
Pozwolę sobie włączyć się do wydumanej w/mnie historii z Kataryną
Musze zaznaczyć ze nie wiele wiem o blogerce Kataryn czasami czytalem jak przypadkowo znalazłem sie w salonie (którego tez nie czytam,bo gospodarz tego blogu jest dla mnie nie do strawienia blagier, jaki to On jest mądry i sprawiedliwy a nie wiele ma do powiedzenia)
Niewiele tez wiem na temat zarzutów kierowanych przez Kataryne do Czumy.
Wiem tylko ze do pięt mu nie dorasta.
Czuma ma jakieś kłopoty w USA ? a kto tu na blogu nie ma kłopotów?
Pisała Kataryna tak i i my piszemy.Ktoś poczuł sie urazony to ma wiele dróg by to zadokumentować a nie z krzykiem w rodzaju Rokity(bija mnie Niemcy) robić z tego problem na cała polskę bo wychodzi z tego smieszność.Ja uwazam ze największa karą dla piszących w blogach jest pominięcie Go nie zauważyć i po jakimś czasie zniechęcony pasuje. (gdyby Prasa i telewizja zignorowal Leppera nie byloby Go)
A teraz po tylu różnych wypowiedziach stała sie slawna i bohaterką.
Dla mnie jest w dalszym ciągu anonimowa,bo jej” produktów” nie znam ani jej fundacji,
Czy gdybyśmy nagle ten temat nie poruszyli stałoby się coś?
demokracja by upadła wolność słowa by była naprawdę zagrożona?
Ile to napisano na temat “BOLka” i tez nic z tego nie wynika dla jednych jest czcy dla innych be
Ignorować tych najbardziej sprawiedliwych
Pozdrawiam
Maj 23rd, 2009 at 15:16
Ewa-Joanna poczuła się urażona, że ja tu o karczmie piwnej.
No to kilka cytatów z dzisiejszych wpisów
#
A ja taka niecierpliwa jestem – porozganiac, w tylek nakopac, do kupy zebrac i nowe ulepic. :)
;
Infantylnosci mozna pedrakow odduczyc tylko przez nakopanie im do dupy. No i to ich pewnie czeka.#
;
Ewo, koturny tylko wzuj. Nie wypada na bosaka dowalac starszej damie.
#
Japonki futrzane, bo juz jesien, wzulam. Wystarczy tego dobrego :)
#
Otóż dla mnie taka wyrazista mowa pasuje jak ulał nawet nie do karczmy piwnej /bo to górnicza tradycja/ ale do knajpy z piwem. Tam właśnie takiego języka wypada używać. Cytaty pochodzą z różnych wpisów i nie tylko Ewy-J.
Jeśli czujesz się Ewo urażona, to ja cię uroczyście przepraszam, ale może to nie ty takim polskawym tu szermujesz?
Otóż ja ze swych koturnów na takie wypowiedzi patrzę z niesmakiem i z kaemowym kartoflem na piwo nie pójdę – zresztą on ze mną też nie czułby się dobrze, a ja do jego poziomu ściągnąć się nie dam, więc nie ma o czym mówić.
Maj 23rd, 2009 at 15:30
Droga Ewo-Joanno,
mnie korepetycji nie trzeba żadnych, doskonale w demokracji się czuję i odnajduję.
Jeżeli, ktoś, prowadzi w fundację, która poucza jak być społeczeństwem które funkcjonuje, jawnie, przejrzyście i odpowiedzialnie – a sam skrywa się za anonimowym nickiem i unika jak ognia odpowiedzialności za to, co się jako bloggierka napisało – to co to jest, jak nie sprzeczność.
Są pewne sytuacje dwuznaczne, których bloggierka kataryna będąca jednocześnie prezeską fundacji żyjącej z rządowych subsydiów amerykańskich powinna unikać jak ognia – mianowicie wchodzenia w konflikt polski minister sprawiedliwości a amerykański wymiar sprawiedliwości.
I to nie chodzi tu akurat o p. Czumę, ale o to, że żadna z opinii Kataryny-prezeski dolarowej fundacji – nie może być traktowana jako w 100% wiarygodna, bo zawsze będzie pewnego rodzaju domniemanie, że jest to działanie sterowane. czyli opinie Kataryny są pewnego rodzaju nadanym z zewnątrz tekstem na specjalne zamówienie – a nie żadną tak osobistą opinią niezależnej bloggierki.
*
Nic nie poradzę Ewo, że tego nie pojmujesz.
Funkcja publiczna Kataryny determinuje jej zachowanie, powinna o tym pamiętać.
Widzisz Ewo – mówię to także z pozycji kogoś, kto bloguje i nie ukrywa swoich,.jak sama wiesz, czasem bardzo ostrych i kontrowersyjnych opinii pod jakimś anonimowym nickiem.
Mam twarz, nazwisko i zawsze w każdej chwili możesz to sprawdzić.
Nie mam opinii – do domu i na wynos.
U mnie są tożsame.
Maj 23rd, 2009 at 15:44
Na temat Kataryny
Mialem nie pisać,ale wypowiedz minera- okolo g. 14 z minutami w obronie Kataryny,przedstawil takie argumenty na temat rzetelności Kataryny
“Ja się nie zgadzam z tą opinią. Uważam, że kataryna jest przede wszystkim metodyczna i analityczna. Jej się chce przesłuchać “taśmy Oleksego”, jej się chce przeglądać stenogramy z obrad “komisji Rywina”. Jej się chce kojarzyć fakty z takich działań z innymi faktami. Wszystko w oparciu o ogólnodostępne materiały. Przecież jej wpisy były analizą wiadomości krążących w powszechnym obiegu. Ktoś powie, że jej analizy są skażone “skrzywieniem ideologicznym”. Fajnie, ale czy to ją jakoś wyróżnia?”
Ciekawa rzecz Ja emeryt mozna powiedzieć ze czasu mam w nadmiarze,ale nie starczyłoby mi i czasu i chęci studiować “tasmyOleksego czy stenogramy z komisji Rywina”.
Chyba ze musiałbym (praca ).To zaangarzowanie mowi ze nie była tak bezinteresowna, a nawet wskazuje na obowiązek i czyjeś zlecenie.
A moze się myle?
Maj 23rd, 2009 at 15:57
Ciekawością wiedziony pytam nieśmiało;
można gdzieś przeczytać post Kataryny, od którego cała awantura się zaczęła ? Co też ona takiego o min. Czumie napisała co – przynajmniej na tym blogu przeradza sie w dyskusję o pryncypiach demokratyczno – wolnościowych ?
PS. O Katarynie słyszałem ale ani jednego jej postu nie czytałem, nie wiem więc czy jest ona: lewo czy prawo – skrętna, czy też centrowa; nie wiem jakie są jej sympatie i antypatie polityczne, – słowem nic o niej nie wiem.
Maj 23rd, 2009 at 16:12
Taki bloger jak nasz Gospodarz, czy też Zofia, wypowiadający się we własnym imieniu w sprawach, na których się zna, chce i ma odwagę cywilną głosić swoje sądy i poglądy, to w społeczności blogierskiej elita. Większość pisze anonimowo, jednak w takim przypadku nie powinna rościć sobie prawa do kształtowania sceny politycznej poprzez głoszone ex cathedra poglądy i opinie. I nie powinna sobie pozwalać na czynienie szkody konkretnym osobom. Tego wymaga prosta uczciwość i przyzwoitość. Nie wyobrażam sobie, abym mogła głosić tu, na blogu poglądy inne, niż te, które wyznaję na co dzień, we własnym życiu. Bo Kataryna albo w pracy, albo na blogu kłamała, tworząc postać fikcyjną.
Nie robiła tego, tak “sobie a muzom”.
Nie uwierzę nigdy, że to tylko jej niewinne hobby, jak zbieranie znaczków pocztowych.
Na to była zbyt pracowita.
Skoro można zidentyfikować i podać do sądu kogoś, kto anonimowym telefonem spowodował alarm i ewakuacje jakiegoś urzędu bo wymyślił taki dowcip, to tym bardziej można chyba zidentyfikować kogoś, kto latami całymi robi zamęt w mediach – choćby tylko elektronicznych. Katarynę rozzuchwaliło przekonanie o własnej bezkarności. I to ją w ostatecznym rozrachunku zgubiło.
Czy aby na pewno? ;)
Maj 23rd, 2009 at 16:14
Lex:
http://www.kataryna.salon24.pl.....daje-czadu
Maj 23rd, 2009 at 16:18
Lex – tu znajdziesz ścieżkę do informacji o Katarynie;
http://www.dziennik.pl/opinie/.....ieci_.html
Maj 23rd, 2009 at 16:24
jasnanielko,
Ewa pewnie w koncu padla. Miejmy nadzieje, ze jeszcze w objecia scislego jesli ten nie usnal czekajac az malzonka skonczy rozhowory kataryniarskie. Czyli powtarzajace jak wiekiem zszargany vinyl. A na antypodach juz dawno po polnocy, jak licze.
.
Wiec ja sie naraze. Bo gadali ze tych z Jackowa to szerokim lukiem. Podczas gdy nawet szacowne damy (nie podeszle wiekiem – to ja jestem stara!) widac ze czytaja, czytaja. No, moze nie kaema. Ale jemu takie obciachy to chyba z woda w zmywaku splywaja rowno, jak idzie sie domyslic.
.
Upodobania jezykowo-stylistyczno-wyrazeniowe wszyscy mamy raczej bardzo zroznicowane. Ja np. nie wpadam juz w zachwyty zbyt czeste z powodu twojego ‘modernego’ podobno jezyka. Choc inni tak i im jak najbardziej wolno. Tak samo jak wolno mnie jest, albo innym, pisac tak jak chcemy czy umiemy. Nawet po polskawemu.
.
Z tego to powodu pouczania twoje i innych co siebie uplasowali na jakichs wyzynach wydumanych, brzmia nieciekawie. Bo tylko tak jak Walczakowa przyganiajaca Maliniakowej, nie inaczej. Zauwaz, ze umilowane przez niektorych Jackowo rzadko na takie pouczajace popisy sie wypuszcza. Czyli w rewanzu niczego nie musisz w tym temacie czynic.
.
Jesli cos ci nie lezy, szerokim lukiem to, moja droga. Jak kaema. Nie wydaj sie tylko potem, zes jednak czytala. Bo wyczuja, skurczybyki! To slowo dedykuje specjalnie dla ciebie, o innych piszac. Na stoliku barowym obrzydliwym piwskiem pozalewanym.
Maj 23rd, 2009 at 16:26
Jeszcze jeden cytat z Ewy-J. –> –> –>
jezeli dziennikarka, osoba wyksztalcona i obyta, nie pijmuje zasad demokracji, to co mowic o tlumokach przed urnami wyborczymi?
;
A te tłumoki to za przeproszeniem kto???
Maj 23rd, 2009 at 16:36
Kurczę,
i o to awantura ?
Przecież to najzwyklejsza dzienniarska codzienność: informacja podana przez dwa czasopisma i sprostowania czy dementi tychże podane przez zainteresowanego.
Czy fakt dotyczący ewentualnego spotkania p. ministra Cz. z panią L.M. ma decydujące znaczenie dla standardów wolności słowa w Polsce ?
I jeszcze jedno: przecież to sprawa pomiedzy Gazetą Wyborczą i Newsweekiem i p. Czumą. Za co się oberwało Katarynie ?
PS. Czytałem gdzieś, że Kataryna zgodzła się udostepnić swoje personalia p. Cz. o ile p. Cz. chciałby dochodzić swych praw w sądzie. Moim zdaniem to powinno zamknąć sprawę.
Maj 23rd, 2009 at 16:39
Lex:
wszystko znajdziesz na http://www.kataryna.salon24.pl
Pewnie, że “afera” jest dęta. I raczej nie o nią chodzi w ostatnim “zdemaskowaniu” kataryny o czym starałem sie pisać wyżej…
Maj 23rd, 2009 at 17:00
Ta “afera Kataryny” bardziej mi wygląda na załatwianie
osobistych porachunków (niektórych) pań i panów dziennikarzy z Kataryną.
A ponieważ nie wiem o co chodzi – zamykam sprawę i temat (dla siebie, oczywiście).
Maj 23rd, 2009 at 17:28
Panie Kuczynski,
.
Rozumiem, ze podjal sie pan tematu kataryny z checi obrony pp. Czumow. Gdyz oni z ugrupowania rzadzacego. Co panu, i innym jak widac blogowiczom panskim, wydaje sie koniecznoscia wrecz dziejowa. Bo inaczej przyjdzie niedzwiedz i nas zje! Ale wszyscy mamy te wywalczona wolnosc by wybierac sobie sympatie takie jakie chcemy. Wiec Czumow tez bronic wolno, a moze nawet i trzeba. Chwala wiec obroncom Stalingradu. Hradu? Czadu? Sam juz nie wiem czego.
.
Wyglupiam sie tak w tym temacie z tej racji, ze angazowanie sie w obrone p. Czumy nie wydaje sie przedsiewzieciem zbyt nobliwym. Takim jak jak np. kwestionowanie metod jakimi doprowadzono do smierci sp. poslanke Blide. Nie ze pan stawal na czele owych kwestionujacych. Chodzi o zestawienie skali waznosci i nobliwosci roznych akcji protestatcyjnych.
.
Otoz z niezle poinformowanych kol polonijnych wiadomo juz jest od dosc dawna, ze premier Tusk nie wspial sie na szczyty mianujac jednoosobowo swojego obecnego ministra sprawiedliwosci. Wiadomo tez jest, ze beda pod tego ministra dalsze podchody. Z roznych kierunkow nadchodzace. Bo osoba ta nie charakteryzuje sie nieskazitelnoscia jakiej niektorzy mogliby oczekiwac od stroza prawa w 40-milionowym panstwie. Bedacym dzisiaj akurat przyczolkiem wschodnim NATO, a USA w szczegolnosci.
.
Zeby nie przedluzac. Cos jest na rzeczy, wydaje sie, ze az taka burza sie rozpetala z tego, wydawaloby sie blahego powodu. Zamarkowano juz nawet niektore watpliwosci i na tym blogu. Zeby z tej burzy wyjsc niezbyt pokiereszowanym, trzeba by bylo dobrze wiedziec o co to tak naprawde tu biega. Czy ktos moze to wie? Bo narazie tej obiektywnej prawdy nie widac. Jest zadyma, anonimowo rozpetana. Teraz anonimowosc padla. Co z tego wynika? Dla mnie jeszcze nie za wiele.
.
Jesli walka idzie o obrone nieskazitelnosci ministra sprawiedliwosci RP i my o tej nieskazitelnosci na 100% wiemy, wolno wejsc na barykady. Jesli jest inaczej, ja tam z sasiedzkiej rady bym korzystal jak narazie. Czyli – sluszaj i na us motaj.
.
Bo tu nawet o nic moze nie chodzic. Zwyczajna bzdura medialna. A wiec tym bardziej, sluchaj jesli chcesz. I podrecaj wasa. Podbijanie slupka popularnosci dla PO latwiejsze bedzie rozpetujac bardziej istotne awantury.
Maj 23rd, 2009 at 18:04
Powtórzę Ci E-J jeszcze raz.
Każdy ma prawo do anonimowej wypowiedzi, ale nie ma prawa naruszać czyichś dóbr osobistych. Masz prawo do anonimowości do momentu, w którym ja uznam,że moje dobra zostały niesłusznie naruszone. Mówi o tym art. 212. § 1. Kodeksu Karnego: “Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”.
I nie ma przeproś, musi się ujawnić.
Maj 23rd, 2009 at 18:08
Dyplomato,
mniej chyba, piszę “chyba” wyraźnie, żeby nie było wątpliwości – akurat tu nie chodzi o ministra Czumę, dla mnie przynajmniej, co o pewien sposób działania.
Z jednej strony mamy fundację mocno powiązaną z USA, z drugiej strony ministra obecnego rządu, który naraził się Polonii amerykańskiej i bóg wie komu tam w USA jakimiś prywatnymi sprawami.
Padły tu już sugestie jakiś długów czy alimentów.
Nie pierwszy to w Polsce polityk, z lewa i prawa, który ma długi i płaci lub nie płaci alimentów.
Po środku jest prezes fundacji, jak nazwa wskazuje – bardzo potrzebnej i wbrew pozorom – o charakterze politycznym, bo budowanie demokracji w jakimkolwiek kraju jest zadaniem politycznym.
Otóż prezes tej stricto politycznej organizacji subsydiowanej z USA – jako Kataryna, anonimowo atakuje rzeczonego ministra.
I sednem całej sprawy jest owa fundacja i jej prezeska.
Wychodzi na to, ze pani prezes stricte politycznej fundacji jest – wykorzystywana lub sama daje się wykorzystywać – do załatwiania prywatnych porachunków wobec członka polskiego rządu.
I na tym właśnie styku – jest sprawa do wyjaśnienia.
Bowiem wcale nie jest obojętne dla jakiegokolwiek państwa, nie tylko Polski, gdy kierownictwo takiej właśnie fundacji, stricte politycznej, działającej o finansowe wsparcie z zewnątrz obcego mocarstwa – zajmuje się atakami na członka rządu w tym państwie.
W takiej sytuacji sytuacja jest wielce niezręczna dla rządów obu państw, w tym wypadku USA i Polski.
Gdyby Kataryna była sobie zwyczajną panią Kowalską zatrudnioną sobie w jakimś mało znaczącej polskiej firmie, a nie prezesem FRSO – to sprawa wyglądałaby zgoła inaczej.
Ale jest.
Tak więc “Kataryna a sprawa polska” – sprawą duperelną – nie jest.
I nie jest to też bzdura medialna.
Maj 23rd, 2009 at 18:29
Zofio,
Dziekuje. Za zapewnienie, ze sprawa duperelna nie jest. I za owo “chyba” tez. Czy bylabys teraz tak uprzejma uscislic wszem i wobec, a panu Kuczynskiemu w szczegolnosci, czy mamy murem stawac w obronie ministra polskiego rzadu czy nie? Byloby pomocnym, jakbys nie uzyla tym razem “chyba”.
Maj 23rd, 2009 at 18:57
Drogi Dyplomato,
chyba wyraźnie napisałam, że fundacja stricte polityczna opłacana z funduszy obcego państwa, ani też jej prezeska – nie są do zajmowania się prywatnymi sprawami ministra polskiego rządu.
Ani anonimowo, ani też oficjalnie.
Odpowiedz mi Znawco
jak była bym potraktowana w USA, gdybym miała obywatelstwo amerykańskie, była prezeską Fundacji Rozwoju Mniejszości Indiańskie, prowadziła wiele szkoleń edukacyjno-społecznych dla Indian, nie tylko w USA, ale w innych krajach, no. w Wenezueli, Boliwii, Chile, i jako Sophico, a nawet dla Aborygenów w Australii i prywatnie w Internecie, zajmowała się prywatnymi długami sekretarz stanu Hilary Clinton piszą ostre komentarze w blogosferze amerykańskiej, udzielała pod mianem wywiadów mediom amerykańskim.
Możesz mi odpowiedzieć?
Maj 23rd, 2009 at 19:01
Dyplomato,
doprawdy w glowę zachodzę, jak można z mojego krótkiego wpisu, że jestem zadowolony z ujawnienia Pani Sadło, wyciagnąc wniosek, że zrobilem to chcąc bronic Czumy. Na Boga niech Pan czyta to co zostalo napisane. W ogole mnie sprawa między Czuma, ktorego syn jest nadętym dupkiem, nie interesuje. Pani Sadło jest pracowitą, to przyznaję, i z pewnym talentem publicystycznym osobą, która lekka ręką oskarża, podejrzewa, insynuuje. Niech to robi z otwarta przyłbicą. I co ma tu Czuma do rzeczy!?
Maj 23rd, 2009 at 20:00
Tak, Zofio, moge odpowiedziec.
Mnie nie chodzi o zadne traktowanie zadnej pani pracujacej z ramienia (dlugiego) CIA – bo tak rozumiem twoja wypowiedz – ani w Polsce ani w USA. Takowe panie w ostatecznym rozrachunku nie zgina, z lub bez naszej a szczegolnie mojej pomocy. Mnie sie po prostu rozchodzi o to, czy pan Kuczynski i my razem z nim mamy stawac w obronie tych ktorych kataryna zaatakowala z jakichs sobie tylko znanych powodow. Bedac rzekomo, jak napisalas, “wykorzystywana lub sama daje się wykorzystywać – do załatwiania prywatnych porachunków wobec członka polskiego rządu.”
.
Drogi panie Kuczynski,
Pozwoli pan ze nie przylacze sie do proponowanego meczu gry w cymbergaja. A to dlatego, ze za mojej pamieci nie zdarzylo jeszcze na tym blogu zeby pan stawal po ktorejs stronie konfliktu nie majac na uwadze obrony “rzadu w sam raz”. Nie sadzi pan chyba iz ktos uwierzy w to, ze tym razem robi pan wyjatek i atakuje kataryne w imie zupelnie innych, wyzszych celow.
.
Jesli zas chodzi o owa tak wazna dla pana raptem otwarta przylbice blogowa to zacytuje to co Patrycja napisala niedawno:
.
“W przypadku Kataryny Sadelko jej anonimowosc byla w pelni, moim zdaniem, uzadniona. Wynikala bowiem tylko i wylacznie z naturalnego prawa wedle ktorego funkcjonuje CIA od poczatkow swojego istnienia. Pod ktorego auspicjami pani prezes Sadlo zarzadzala swoja organizacja.”
Maj 23rd, 2009 at 20:04
Szanowny Panie Dyplomato,
może sobie Pan sądzic co Pan uważa, wolna wola, ale proszę nie sugerować, że robię coś czego nie robię, bo to znaczy, że zarzuca mi pan fałsz. Powtarzam mam w nosie spór Czumy i jego syna z Pania Sadło.
Maj 23rd, 2009 at 20:17
Szanowny panie Kuczynski,
Jesli pan tak mnie mowi to ja panu wierze. Od zarzucania falszu sa inni. A jak jeszcze owi inni uwierza to wszyscy bedziemy w zgodzie zyli i na polanie miod i wino pili. Happy ever after.
Maj 23rd, 2009 at 20:29
Nie rozumiem zupełnie, skąd takie nagłe zainteresowanie jakąś Kataryną. Na tym blogu była ona jak dotąd zupełnie obca, aż tu nagle taki ruch i kurz. Proponuję dyskusje przenieść do salonu 24, bo tam rzeczona Kataryna brylowała i jest znana.
Mnie ona, jako ona zupełnie nie interesuje i myślę, że innych też nie aż tak, aby tu hałasować. Kto miał coś do powiedzenia, to powiedział
i starczy.
Maj 23rd, 2009 at 20:36
Prezent dla Zosi!
http://www.bryla.pl/bryla/1,85.....wieku.html
Maj 23rd, 2009 at 20:40
Chcialem przekazac na zywo co Potato akurat wykrzykuje studiujac blog p. Kuczynskiego. What the f..k padlo kilka razy, ostatnio przy otwartej przylbicy Gospodarza. Stupid trafilo sie Dyplomacie po jego ostatnim poscie. Przypominam, ze gdyby chcial Dyplomacie naprawde dowalic to byloby dumb albo dumbo.
.
Nie bede przytaczal komentarzy przy innych nickach. W wiekszosci niecenzuralnych. Przy Zdzislawie, pamietam tylko, zamamrotal, good boy. Przetlumacze ci to, Zdzislawie: zuch chlopak. Tak cie ufetowal!
Maj 23rd, 2009 at 20:41
Jak się czyta DP to człowiek zaczyna wątpić w swój przekaz. Zarówno Pan Waldemar, jak i moja skromna osoba nie bronią Czumy. Ja posunąłem się wręcz do stwierdzenia, że to Kataryna miała rację. Ale osóbki typu E-J i DP wiedzą lepiej, co sądzi druga strona. I niech ta druga strona nie dyskutuje, bo oni wiedzą lepiej, że bronimy Czumy.
Maj 23rd, 2009 at 21:10
Wchodze tylko dlatego, ze moj ulubiony Potato zaistnial. Never too much potatos! To jeszcze z Palestyny pamietam choc pedrakiem tylko wtedy bylem. Jak juz jednak wszedlem to cos wrzuce.
.
Torlinie, rozumiem cie z tym twoim problemem z Dyplomata. Ja tez ten problem z nim mialem. Ja na przyklad mowilem, ze konstytucje trzeba naprawiac, a DP – na wybory z tym isc. On zawsze tak jakby od drugiej strony. Czasem jednak do przodu wyrywa. Chyba z tymi wyborami to bylo wlasnie jego widzenie naprzod.
.
Jesli zas chodzi o to, ze ty z Gospodarzem wcale nie Czumy bronicie tylko Kataryne czy jej nie podniesiona przylbice atakujecie to ja tu znow Dyplomate chce zrozumiec. I chyba rozumiem. On patrzy tym razem do tylu. A tam widzi wasze stawanie po stronie rzadowej. A poniewaz w altruistyczne postawy w polityce nikt nie wierzy to i jemu trudno uwierzyc ze gospodarz, albo nawet i ty, tak do jednej zagrywacie No bo dowalacie Katarynie a druga bramka to gdzie?
.
Musisz jednak przyznac, ze na koniec wyszedl z tego jak prawdziwy, no, dyplomata. ‘Jesli tak mi mowisz to ja ci wierze.’ Takie Walesowe jakby ‘jestem za a nawet przeciw.’
.
To napewno za to Potato go lagodnie swoim stupid potraktowal.
Maj 23rd, 2009 at 21:17
Dyplomato,
dziwny z Ciebie człowiek.
Bez względu kogo atakuje Kataryna, należy mu się obrona, bo atakowała i oskarżała po chamsku, zza węgla, anonimowo, bez szans na obronę.
W normalnym demokratycznym kraju, nawet największy zbrodniarz ma prawo do obrony i zna prokuratora, który go oskarża, zna materiał dowodowy.
Zna też swego adwokata, nawet jeśli jest on z urzędu.
To tyle.
***
Mnie awantura – sama w sobie – Kataryny z ministrem Czumą i jego synem praktycznie nie interesuje.
Nie oceniam ani jakiejkolwiek winy do kogokolwiek ministra Czumy, ani też zachowania ministra Czumy.
Interesują mnie natomiast działania prezeski fundacji FRSO – Katarzyny Sadło wobec ministra sprawiedliwości polskiego rządu.
Poziom na którym się awantura w rzeczywistości rozgrywa czyli, konkretne zaangażowanie fundacji, jej zaplecze w USA, motywacja zaangażowania się w ataki pod adresem polskiego establishmentu politycznego – prezeski fundacji itp.
To są dwie różne sprawy.
Maj 23rd, 2009 at 21:21
Torlinie,
znam ten numer Bryły, chyba nawet dawałam tutaj link do tej prezentacji.
Ale dziękuję Ci za przypomnienie.
Chciałabym by ten zakątek Szczecina był pięknie zagospodarowany. Mamy akurat teraz w Szczecinie na tygodniowym spotkaniu roboczym wraz z tzw. warsztatami międzynarodową grupę ekspertów-urbanistów.
Ich wizyta może przynieść ciekawe wnioski dla miasta.
Maj 23rd, 2009 at 21:32
Zofio zawsze prawdomowna,
Zeby i z toba nie grac w cymbergaja, minerem ci odwine:podaj mi prosze przyklady kiedy Gospodarz, albo i ty, stawaliscie w obronie zaatakowanych czlonkow przeciwstawnego do PO skrzydla politycznego? No, podaj przyklady. Bedzie test papierka lakmusowego na twoja zawsze politycznie nonpartisan etyke.
.
Gospodarz samozlustrowal sie podpisujac, ze nie zlozyl falszywych zeznan.
Maj 23rd, 2009 at 21:37
Dyplomato,
jako luteranka broniłam tutaj nie raz i nie dwa godności katolickiego bp. Wielgusa, którego w imię lustracji linczowali publicznie wierni jego Kościoła.
Maj 23rd, 2009 at 21:38
Dyplomato,
ale Ty mi na pytanie nie odpowiedziałeś, czekam!
Maj 23rd, 2009 at 21:40
Też mi halo.
Nikomu nieznana Katarynka ze znanego tylko swoim zagorzałym czytelnikom (chyba masochistom) blogu Salon24 okazała się jeszcze bardziej nieznaną prezeską Sadlo już absolutnie nieznanej fundacji przez siebie założonej. Już mnie bardziej zmartwiła wiadomość, że pewien Chińczyk potencjalny samobójca wdrapał się na most w mieście Guangzhou i groził, że zeskoczy. Tak długo groził, że w końcu go pewien przechodzień Lai Jian Sheng zepchnął.
Maj 23rd, 2009 at 21:50
Dyplomato,
także nie raz i nie dwa oświadczałam, że moje poglądy są socjal-liberalne, a nie centro-konserwatywne jakie panują na ogół w PO.
Nie myl też obrony ministra Czumy w tym wypadku, ze sprawą o wiele szerszą ,na którą zwracam uwagę.
Minister Czuma jest akurat tylko rekwizytem w tej całej “zabawie”, rekwizytem, który wywołał awanturę.
Maj 23rd, 2009 at 21:55
Warto przeczytać:
http://wiadomosci.onet.pl/1558.....skart.html
Dobranoc
————-
Jasna Anielko droga,
mam nadzieję, że dobrze się czujesz. Co z tym szpitalem, na Boga?
Ściskam najczulej.
Maj 23rd, 2009 at 21:55
Indoor,
Czlowiek zepchniety z mostu a rycze ze smiechu. Indoor, tys tonikiem w tym skansenie!
Maj 23rd, 2009 at 22:15
Bars – dzięki za dobre słowo. Mnie się już nie chce myśleć o tym szpitalu. Przyzwyczaiłam się, że to znowu nie dziś ;)
Na szczęście mój anioł stróż pilnuje moich interesów i spowodował chyba te kolejne obsunięcia terminów, bo trafiłam do innego lekarza – tym razem od właściwego organu – ten zaś sponiewierał słownie i to głośno swego poprzednika i bierze mnie na oddział ale dopiero 3 czerwca. Ja już jestem tak spokojna, że sama się sobie dziwię.
Jednak zabieg nie w trybie ambulatoryjnym, lecz szpitalnym brzmi jakoś tak pewniej…
Maj 23rd, 2009 at 22:18
Zofio,
To nie odpowiedzialem? O, tu
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77170
Ciesze sie tez, ze twoje poglądy są ’socjal-liberalne, a nie centro-konserwatywne jakie panują na ogół w PO’. Teraz rozumiem, ze nie masz interesu byc tuba PO. Ani zadnych tam brzydkich Czumow czy tez innych rekwizytow bronic. Tak jak, nie przymierzajac, inni na tym blogu.
.
Czy ta o wiele szersza sprawa o ktorej piszesz to jest bardzo wazna sprawa? Bo tu raczej chichi smichi widze. Smiesznie powazny minister zaatakowany na smiesznym blogu przez anonomowa sluzebnice CIA. Czy ty naprawde uwazasz, ze ktos robilby z tego awanture o wadze najwyzszej In The Land of the Free? Zapytaj zreszta o to narciarza. Bo ja ciebie moglbym jeszcze w jakie maliny wpuscic albo co.
.
Ale na twoje pytanie to myslalem ze odpowiedzialem.
Maj 23rd, 2009 at 22:41
Rozgladam sie po tym skansenie i tylko widze taka scenke rodzajowa zapamietana z wizyty w Stanach. Przed telewizorem siedza brzdace 4-9 letnie, ogladajac kreskowke The Simpsons. Bo tak tatus telewizor nastawil. Zeby tylko dzieciaki w rozmowie starszych nie przeszkadzali. Homer Simpson tak daje czadu ze rycze ze smiechu jak glupi. Az sie polapalem: toz to dla maluchow ta kreskowka byla nastawiona. Patrze po nich. A tam smiertelna powaga! Jakby transmisje z ceremonii pogrzebowej w Kaplicy Sekstynskiej ogladali.
.
To mnie Indoor tak natchnal i te scenke przypomnial. Razem z kaemem. Bo humoru w skansenie skolko ugodno. Ja bym mogl ryczec ze smiechu bez przerwy, jak przy The Simpsons. Patrze jednak na widownie blogowa i widze sama powage owych 5-latkow.
Wtedy dopiero sie gubie: smiac sie tu czy plakac?
Maj 23rd, 2009 at 22:49
Dyplomato,
możesz sobie żartami pokrywać mój komentarz, minimalizować sprawę, ale problem pozostaje.
Zadałam Ci pytanie, nie odpowiedziałeś na nie, odpisałeś coś obok pytania, wymigując się od niej.
Maj 23rd, 2009 at 22:52
Zofio,
unika jak ognia odpowiedzialności
Ja kataryny nie czytywalam, to nie wiem, ale ty na pewno wiesz GDZIE i KIEDY ona tej odpowiedzialnosci unikala. Prosze powiedz, tej nierozumnej, bo nijak sie tego dowiedziec nie moge.
Czy mam prawo zazadac od jasnejanielki, zeby ujawnila swopja tozsamosc, bo ja sie poczulam obrazona i chce zeby poniosla odpowiedzialnosc za swoje slowa? Czy to tak ma byc?
No wytlumacz lopatologicznie durnej kangurzycy, jak to ma wygladac.
Sama Zofio wyglaszasz cos takiego :opinie Kataryny są pewnego rodzaju nadanym z zewnątrz tekstem na specjalne zamówienie BEZ DOWODOW! Jest to tylko i wylacznie TWOJA opinia, do ktorej masz prawo, ale czy to stwierdzenie jest prawdziwe? NIE! To tylko twoja opinia.
Funkcja publiczna Kataryny determinuje jej zachowanie, powinna o tym pamiętać.
Mam nieodparte wrazenie, ze pamietala, dlatego skryla sie za nickiem, do czego miala prawo.
I dalej dumnie piszesz:mówię to także z pozycji kogoś, kto bloguje i nie ukrywa swoich,.jak sama wiesz, czasem bardzo ostrych i kontrowersyjnych opinii pod jakimś anonimowym nickiem.
Mam twarz, nazwisko i zawsze w każdej chwili możesz to sprawdzić.
Nie mam opinii – do domu i na wynos.
Ladne. Ale JAKA FUNKCJE PUBLICZNA pelnisz Zofio?
Maj 23rd, 2009 at 22:54
My tam nie placzemy, Burakow. A te scenke twoja to jak zywo widze. Szczegolnie jak Potato nadaje a jasnaanielka razem z narciarzem go – szerokim lukiem. Geby jesli wykrzywiwszy to z obrzydzenia. Tak, ja cie rozumiem.
.
Hej, czy to juz nie czas Ewe-J obudzic? Possumy czekaja na zywoplocie.
Maj 23rd, 2009 at 23:01
O, ona obudzona. I wojowniczo nastawiona. Zamiast do kosciola pojsc i z grzechow sie wypowiadac. Ale z tym pytaniem o funkcje publiczne Zofii to dalas plame, kochana. Ona ciebie lista funkcji normalnie na regularma mumie okreci i do grobowca luteranskiego zlozy.
Maj 23rd, 2009 at 23:06
Torlin,
Mam to prawo dalej, to jedno z moich podstawowych praw obywatelskich. Ty natomiast zgodnie z kodeksem mozesz podac mnie do sadu i to sad moze zadecydowac o calej reszcie.
NIE BANDA DZIENNIKARZY! Nie Torlin! TYlko sad i to tylko dla wlasnego uzytku a nie PUBLICZNIE.
Czy to naprawde takie malo przejrzyste, czy czytasz za szybko?
‘
Przeciez nawet morderca, gwalciciel i zlodziej ma prawo do ochrony swojej prywatnosci i prywatnosci swojej rodziny, dopoki sad mu tego nie odbierze. Dlaczego uwazasz, ze bloger tego prawa nie ma?
Maj 23rd, 2009 at 23:07
Jasa Anielko – to dla Ciebie:
-
KRZAK DZIKIEJ RÓŻY
-
Jak to przed zmrokiem rozpostarłszy liście,
młody i czysty na dżdżu stoi,
choć czepne pędy otrząsa rzęsiście –
wciąż w różaności zatopiony swojej;
-
gdzieniegdzie płytkie kwiaty już rozchyla,
nie chciane, nie zadbane w swej ozdobie:
i tak bezmiernie w sobie się przesila,
nieopisany mając bodziec w sobie,
-
że do przechodnia, który zamyślony
idzie swą drogą, woła : – Wielkie nieba!
patrz jak bezpieczny jestem bez obrony,
stoję i wszystko mam, czego mi trzeba.
-
R.M.Rilke ; Tłum. A. Pomorski.
-
Śpij smacznie; myślę o Tobie z czułością.
Dobranoc – Bars
Maj 23rd, 2009 at 23:07
Jasnaanielko,
spiesze z wyjasnieniem, bo jak widze nie nadazasz, pora pozna. Tu juz nie chodzi o kataryne, ale o prawa czlowieka i obywatela w wolnym spoleczenstwie.
Maj 23rd, 2009 at 23:12
Indoor,
absolutne 100%.
Mydlo, zgoda.
Maj 23rd, 2009 at 23:15
Zofio,
masz dzisiaj nie najplepszy wieczor, prawda? Pewnie single malt kupilas za tani. Masz wiec tutaj kawe na lawe. Ty mnie zapytalas:
.
“Odpowiedz mi Znawco jak była bym potraktowana w USA”. Ze niby gdybys uczynila tam to co ta okropna Kataryna w RP.
Ja ci odpowiedzialem i linkami i zdaniami w jezyku pewnie polskawym. Na koniec tak wylozylem:
.
“Czy ta o wiele szersza sprawa o ktorej piszesz to jest bardzo wazna sprawa? Bo tu raczej chichi smichi widze. Smiesznie powazny minister zaatakowany na smiesznym blogu przez anonimowa sluzebnice CIA. Czy ty naprawde uwazasz, ze ktos robilby z tego awanture o wadze najwyzszej In The Land of the Free? Zapytaj zreszta o to narciarza. Bo ja ciebie moglbym jeszcze w jakie maliny wpuscic albo co.”
.
Mam nadzieje, ze wyspisz sie dobrze. Wiec have a good night, dear!
Maj 23rd, 2009 at 23:20
Ewo,
mydlo=sadlo? bo nie lapie
Maj 23rd, 2009 at 23:25
We wpisie minera na temat kataryny podoba mi sie prawie wszystko, poza jednym: ludzie pokroju Kuczyńskiego oraz Taki W. Kuczyński – mówiący do nas wszystkich z ekranu.
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77143
.
Minerze, nie wiem czy nie widzisz, ze zachowujesz sie niekulturalnie. Jesli Ci nie odpowiadaja poglady W.Kuczynskiego, to z nimi polemizuj. Natomiast epitety nie swiadcza o adresacie, tylko wylacznie o Tobie. “Ludzie pokrou minera” nawet nie potrafia rzeczowo polemizowac, tylko zastepuja polemike przymiotnikami. Nieladnie. Skoro przyjales na siebie samozwancza role doprowadzania Zofii do pionu, to byloby moze ladnie, gdybys sam go zachowywal.
Maj 23rd, 2009 at 23:32
Nie wszyscy zwrocili uwage na wypowiedz Zdzislawa i niektore fragmenty wypowiedzi Zofii, bo odbiegaly troche od glownego nurtu dyskusji.
Zdzislaw: Niewiele tez wiem na temat zarzutów kierowanych przez Kataryne do Czumy.
Wiem tylko ze do pięt mu nie dorasta.
Czuma ma jakieś kłopoty w USA ? a kto tu na blogu nie ma kłopotów?
Zofia: Nie pierwszy to w Polsce polityk, z lewa i prawa, który ma długi i płaci lub nie płaci alimentów. [...] Bowiem wcale nie jest obojętne dla jakiegokolwiek państwa, nie tylko Polski, gdy kierownictwo takiej właśnie fundacji, stricte politycznej, działającej o finansowe wsparcie z zewnątrz obcego mocarstwa – zajmuje się atakami na członka rządu w tym państwie.
No to wytlumaczcie mi prosze takie podejscie.
Czy stanowisko w rzadzie automatycznie wybiela? Wychodzi mi, ze tak.
Zofio droga, do twojej wiadomosci – podalam kiedys tu, na blogu, linka do bezposrednich stron sadu amerykanskiego, gdzie zupelnie wyraznie i bez owijania w bawelne mozna sobie przeczytac o wszystkim. Jak sie chce.
Bo tak nota bene, czy wystepujesz tu jako rzetelny dziennikarz czy blogerka Zofia?
Czy “
Maj 23rd, 2009 at 23:33
Mydlo od mydlin i cafe Allegro zwane Mydelniczka. Indoor zna. :)
Maj 23rd, 2009 at 23:37
Kataryna albo przetrwa ujawnienie, albo nie. Gdyby czlowiek pokroju Zeromskiego pisal pod pseudonimem, i ktos by ten pseudonim rozszyfrowal, to kariera czlowieka pokroju Zeromskiego na tym by sie nie skonczyla. Po prostu, Zeromski mial cos do powiedzenia, pod pseudonimem albo i bez. Natomiast Kataryna albo ma cos istotnego do powiedzenia, albo nie. To sie teraz okaze. Czescia atrakcji Kataryny byla otaczajaca ja tajemnica. Tajemnica jest dobrym chwytem marketingowym, choc w tym wypadku raczej niezamierzonym. Czescia zabawy w Kataryne byla takze zgadywanka “kto to mogl napisac”. Teraz ta czesc zabawy sie skonczyla. Pozostala naga prawda o dziennikarce, bo Kataryna stala sie dziennikarka. Misja dobrej dziennikarki nie powinna sie skonczyc na tak malo waznym potknieciu, jak ujawnienie nazwiska. Czy Kataryna ma wystarczajace poczucie misji, zeby kontynuaowac? Czy ma wystarczajacy talent, zeby zachowac popularnosc bez podparcia dreszczykiem sensacji “kto to mogl napisac”? To sie teraz okaze.
.
A w ogole to mi jej nie zal. Sama wdala sie w gre. Ponoc popierala IPN i lustracje. Popierala srodowiska prawicowe. No, to teraz te wlasnie srodowiska ja zlustrowaly. Na wlasnej skorze doswiadczyla dobrodziejstw kontrolowanego przecieku. Ma to, co w zasadzie popierala. Jesli ktos decyduje sie zostac postacia publiczna, to czasem zostaje na niego publiczne wylane wiadro nieczystosci. Dotad Kataryna byla swiadkiem i komentatorem podobnych wydarzen, teraz stala sie ich przedmiotem, zas wydarzenia komentuja inni. Mam nadzieje, ze jej sie podoba doswiadczenie, ktore bylo udzialem innych, kiedy ona komentowala. Nie ma co zalowac Kataryny.
Maj 23rd, 2009 at 23:45
Narciarzu,
Pojechales majorem Kurdziukiem: poprawcie krawat szeregowy miner.
Tez byloby ladnie zebys przestal bzdur sie czepiac. Zofia dobrze sobie radzi z przymiotnikami i ten twoj ciagle zadarty nos estety jezykowego redukuje ciebie do namolnego upierdliwca. Megalomanem cie nie nazwe bo jeszcze wiecej o sobie zaczniesz myslec niz do tej pory.
.
Myslalem, ze tzw. umysly scisle nigdy nie wdaja sie w akcje ktore sa wydumanymi problemami. Takimi ktorych oni nie sa w stanie kontrolowac. Ludzie beda pisali tak jak sobie zycza i niechze ten twoj najscislejszy w koncu sie czegos nauczy. Nie zaimponowales. Po raz kolejny.
Maj 23rd, 2009 at 23:48
Zofia wyraza ubolewanie, że p. Sadło nie było stać na posiadanie własnego zdania w sposób jawny i wolała atakować zza węgla, z ukrycia, jak pospolity bandzior. Wczesniej Zofia uzyla skrotu CIA w kontekscie Kataryny.
.
Ja sie rzadko publicznie nie zgadzam z Zofia, bo wiem, do czego to prowadzi. Wiec mogę tylko wyrazić ubolewanie, że Zofia pisze o Katarynie jak o pospolitym bandziorze albo o agentce obcego mocarstwa. To jest gruba przesada, za ktora Zofia powinna umiec ponosić konsekwencję. W danym przypadku konsekwencja przesadystycznych opinii Zofii o Katarynie jest moj publicznie wyrazony niesmak.
Maj 23rd, 2009 at 23:50
A jasnejanielce na dobranoc lektura:
http://wolnyhamkalo.blog.polityka.pl/?p=48
‘
Troche hrabiego Fredry na mile i wesole sny:
[...]
Za morzami, za rzekami,
Za lasami, za górami,
Żył przed bardzo wielu laty,
Król potężny i bogaty,
Dobrotliwy, szczodrobliwy,
Ale bardzo nieszczęśliwy,
Ciągle smutny i zmartwiony
Z winy córki Pizdolony,
Co choć bardzo piękna, miła,
Lecz nadmiernie się kurwiła.
A dawała bez wyboru
I rycerzom, panom dworu,
I kucharzom, i kuchcikom,
Giermkom, ciurom, pisarczykom,
Na leżąco, na stojaka,
W dupę, w cycki i na raka.
Czy na dworze, czy w salonie,
Czy w klozecie, czy na tronie,
W każdej chwili, w każdym czasie
Wciąż myślała o kutasie. [...]
Calosc w “Baśń o Trzech Braciach i Królewnie” .
Maj 23rd, 2009 at 23:50
Dyplomata Przyuczony:
masz ochotę poznać prawdziwe motywy W. Kuczyńskiego?
Przebij się przez te 5 stron, jego wyraźnie tam coś zabolało…http://www.google.pl/search?hl=pl&q=kuczyński+site%3Akataryna.blox.pl&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=
Maj 23rd, 2009 at 23:53
Kaemie, a dlaczego uwazsz, ze moim celem jest Tobie zaimponowac? Poza tym, nie znam osobiscie majora Kurdziuka, ale wlasnie poznalem majora kaema, ktory wlasnie przywoluje do porzadku narciarza i czepia sie bzdur. Cos mi sie wydaje, ze kaem wlasnie zasluzyl na miano namolnego upierdliwca. Niezbyt imponujące.
.
Mowiac to samo bardziej po polsku, jedyną formą zaprotestowania przeciwko czyjemus czepianiu jest nie czepiac sie samemu. Co wlasnie uczyniles, niestety. Tyle mi podpowiada moj scisly umysl. Jesli wymyslisz inną forme, to ja zastosuj w swojej tworczosci.
Maj 23rd, 2009 at 23:59
E-J:
Zdzisława nie ma co tłumaczyć. Najpierw jest u niego sympatia (którą myli z przekonaniami politycznymi) a potem dorobiona do tego wypowiedź. Przecież jego dwa wpisy o katarynie i Czumie (nie wiem kto to, nie znam sprawy ale wiem że…) to czysty bełkot. Co tu analizować?
Maj 24th, 2009 at 00:11
Miner,
ja tak sobie mysle, ze Zdzislaw tu na blogu prawde ludu glosi.
Maj 24th, 2009 at 00:12
Zofia Says:
maj 23rd, 2009 at 9:17 po południu
Dyplomato,
dziwny z Ciebie człowiek.
Bez względu kogo atakuje Kataryna, należy mu się obrona, bo atakowała i oskarżała po chamsku, zza węgla, anonimowo, bez szans na obronę.
W normalnym demokratycznym kraju, nawet największy zbrodniarz ma prawo do obrony i zna prokuratora, który go oskarża, zna materiał dowodowy.
Ja nie rozumiem… dopiero co dokupiłaś zielone pigułki i już się skończyły… Tego nie można przedawkować? Bo za szybko je pochłaniasz. Uważaj…
A teraz do rzeczy:
- przeczytałaś choć jeden wpis kataryny o Czumie?
- jak kataryna oskarżała Czumę?
- co konkretnie się stało, że Czumie nie dano prawa do obrony?
.
No! Zosiu! KONKRETY! KONKRETY! Co masz do powiedzenia?
Maj 24th, 2009 at 01:22
Jak się mozna było spodziewać – kataryna opisała jako to z ta współpracą z TVP było…
.
Rzeczpospolita: “Dziennik” w swej publikacji napisał, że fundacja, w której pracuje Kataryna, w latach 2003 i 2004 r. szkoliła dziennikarzy kierowanej przez Roberta Kwiatkowskiego TVP. W tym czasie, wytyka „Dz”, ta krytycznie pisała o prezesie TVP. „Kiedy blogerka Kataryna anonimowo krytykowała ówczesnego prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego, pod własnym nazwiskiem zarabiała u niego” – pisze w komentarzu Cezary Michalski, publicysta „Dziennika”.– Taką informację mieliśmy od dziennikarzy TVP. Pisał też o nich portal Ngo.pl – tłumaczy „Rz” Sylwia Czubkowska, współautorka artykułu w „Dzienniku”. Czy dziennikarze gazety weryfikowali te „informacje”? – Nie widzieliśmy żadnych dokumentów w tej sprawie – przyznaje Czubkowska.
.
http://kataryna.salon24.pl/106.....-pieniedzy
.
Maj 24th, 2009 at 01:51
Narciarzu,
wybaczy, ale ja napisałam dosłownie, że w krajach, w których fundacja FRSO prowadzi swoje działania, np. na Białorusi jest ona uznawane jako przybudówka CIA.
To nie moja opinia, ale rządu Białorusi.
***
Narciarzu,
Moje domysły buduje na pewnych faktach historii fundacji Kataryny.
Inf.1
na podst. informacji własnych fundacji
1994 – 1996
”Powstaje Program Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego – dwuletni intensywny program szkoleniowy realizowany w Polsce i na Węgrzech. (…)
Nad realizacją Programu czuwają Ann Philbin i Tim Cross (w Polsce) oraz Jenny Yancey i Daniel Siegel (na Węgrzech). Po formalnym zakończeniu programu szkoleniowego, w lutym 1996 roku, jego uczestnicy zakładają Fundację Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, której misją jest działanie na rzecz wzmocnienia i podniesienia skuteczności różnorodnych form działania społecznego w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej”.
Zapamiętaj sobie nazwisko – Tim Cross
Inf. 2
W gronie różnych Timów Cross z USA, w tym muzyka, profesora i innych, mnie zainteresowali dwaj:
A.
Wykształcony w Wielkiej Brytanii gen. brygady Tim Cross, ur. w 1951 r.
Wysokiej rangi wojskowy obecnie USA awansował do stopnia gen. brygady w lutym 1996 r. gdy był zaangażowany w działania IFOR w Bośni.
Od początku 1999 r działa w Macedonii, Kosowie i Albanii, jako dowódca połączonych sił zbrojnych Logistic Component (JFLogC), brytyjskiego kontygentu KFOR. Prowadzi KFOR północnej Macedonii podczas kryzysu uchodźców, a także pracuje w południowej Albanii przy pomocy uchodźców.
Na podstawie informacji fundacji:
1997 – (…) Szkoliliśmy także za granicą: we współpracy z Instytutem na rzecz Demokracji w Europie Wschodniej IDEE przeprowadziliśmy w Bośni i Hercegowinie szkolenie z rozwiązywania konfliktów na dorocznym spotkaniu Centrów Pluralizmu.
2000 – (…) Kontynuowaliśmy także program szkoleniowy w Kosowie, gdzie we współpracy z Polską Akcją Humanitarna i Medecins du Monde przeprowadziliśmy 5 szkoleń dla 85 liderów lokalnych organizacji społecznych z albańskich, serbskich i romskich społeczności.
B.
Tim Cross b. wyższy urzędnik rządu amerykańskiego, zastępca Generalnego Inspektora w Narodowej Fundacji Nauki (National Science Fundation – NSF) gdzie m.in. zajmował się pod koniec 2004 r. (nie wiem, co dalej robi) zapobieganiu i wykrywaniu nadużyć. Swoje obowiązki objął tam w grudniu 2000 r.
MBA zdobył na Uniwersytecie Stanforda (1977) magisterkę z kryminologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1972), wcześniej ukończy wydział nauk społecznych na uniwersytecie Harvarda (1970)
Posiada kilkunastoletnie doświadczenie w zarządzaniu polityką analiz, ocenianiu programów.
Do Biura Generalnego Inspektora Narodowej Fundacji Nauki przeszedł ze stanowiska asystenta generalnego inspektora kontroli w US Small Bussines Administration, wcześniej był szefem wydziału koordynacji programów w Departamencie Stanu i na wyższych stanowiskach wydziału karnego w Departamencie Sprawiedliwości.
***
Który z nich był mężem Ann Philbin i razem z nią przez dwa lata był w Polsce – nie mam pojęcia. Oboje wrócili do USA przed lipcem 1996r, w lipcu urodziło im się dziecko.
Maj 24th, 2009 at 02:02
Miner
wrąb te swoje cholerne zielone pigułki i czytaj wreszcie ze zrozumieniem.
Ministrem Czumą niewiele się zajmuje, ale fundacją Kataryny. Napisałam dzisiaj o tym kilkakrotnie.
A tak na marginesie
Zadałam sobie trud czytania ostatnich wpisów w internecie Kataryny. Są dosyć prymitywne.
***
Na pytanie jak może się bronić człowiek o cokolwiek oskarżany, nie ważne czy słusznie czy nie – przez anonimowego człowieka w Internecie – sam sobie odpowiedz.
Anonima wszak nie postawi przed sąd z któregoś tam paragrafu Kodeksu Cywilnego.
Musi znać jego dane wraz z adresem.
Maj 24th, 2009 at 02:14
Droga Zofio,
i moze dlatego ze http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77213 kataryna chciala pozostac anonimowa, zeby sie rozni sledczy z jej powodu fundacji nie czepiali.
Czy ta fundacja robi cos zlego? To zawsze jako porzadny obywatel mozesz zglosic jej dzialanie do prokuratury a ta podejmie sledztwo.
Maj 24th, 2009 at 02:59
Nasze przemile panie probuja przerabiabiac lekcje ze swiata masculine. Sypia na tematy zarezerwowane dla MEN. I nie edukacje narodowa mam tu na mysli.
.
Zofio,
Brawo za wylapanie powiazania systemu NGO z wywiadem Jedynego Mocarstwa Swiata. Szczegolnie w kluczowych wczesnych latach po runieciu Muru. Dzieci wszystkich dyplomatow o tym wiedza. Tylko narciarza to ominelo – za stary.
.
Ewo-Joanno,
Brawo za pojscie za ciosem Zofii. Choc wygladalo jakbys probowala jej dowalic. Masz slusznego w jednym: prokuratura podejmie sledztwo w sprawie CIA, my foot. Tak jak za Jaruzela prokuratury nic, tylko podejmowaly sledztwa w sprawie KGB. Dzieci Walesy o tym wiedza. Tylko narciarza to ominelo – za naiwny.
.
Narciarz,
Brawo za wylapanie strasznie brzydkiego jezyka minera: “ludzie pokroju Kuczyńskiego oraz Taki W. Kuczyński”. Jesli nie oczyscimy tego blogu z takich profanacji jezykowych to kaem zacznie nazywac Potato kartoflem i jasnaanielka bedzie zmuszona do czytania Potato Stories. Wszyscy o tym wiedza. Ale narciarza to ominelo – za glupi.
.
Dobranoc. No, chyba ze nie.
Maj 24th, 2009 at 03:09
Kaem,
alez ja nie o CIA, tylko o prawie do wyboru: pisac pod nazwiskiem czy pod pseudonimem. I prawie jednostki do prywatnosci.
A ty sobie znow ze mnie jaja robisz paskudo :)
Maj 24th, 2009 at 05:31
Ewo-J – przeprosiłam cię, nawet uroczyście! a ty nadal czujesz się obrażona? Co jeszcze powinnam zrobić, aby cię usatysfakcjonować?
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77152
No, bo nie wiem, jak mam dalej żyć ze świadomością, że możesz mnie ścigać i żądać ujawnienia moich danych.
Jeśli będą ci niezbędne, to za pośrednictwem Gospodarza ci je podam, a ty mnie podaj do sądu, jeśli masz za co.
Maj 24th, 2009 at 05:37
I jeszcze jedno, małe pytanie, które wczoraj zadałam:
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77160
Bardzo proszę o odpowiedź, bo chyba nie tylko ja mogę być zainteresowana?
Czy ty masz jakąś istotną przewagę nad pozostałą ludzkością, że tak sobie, swobodnie od tłumoków?
Proszę tylko, nie traktuj mego pytania, jako wkraczania w butach, czy też boso w twoją cenną prywatność, która mnie nie interesuje. Zwyczajnie, chciałabym wiedzieć, co cię upoważnia do lekceważenia innych. I dodam tu jeszcze, że mnie to urządzenie do odtwarzania za pomocą kręcenia korbą nie obchodzi ani trochę. Koorbka się urwała i muzyka ucichła.
Maj 24th, 2009 at 05:46
Brak ci dystansu jasnaanielko do siebie i do innych. I niestety brak ci poczucia humoru, choc uwazasz, ze je masz.
A ja sobie zwyczajnie zartuje, podajac twoje slowa jako swietna ilustracje tego o co mi w wypowiedzi chodzi.
Ani sie obrazam, ani nie zadam satysfakcji. Bawie sie.
Ty pozwalasz sobie na szpileczki, nie odmawiaj tego prawa i mnie.
Maj 24th, 2009 at 06:00
Takie wrazenie odnioslam, jasnaanielko bloga czytajac, ze swiat dzieli sia na tych inteligencja zwanych i tych meneli z karczmy, ktorych moze nieslusznie tlumokami nazwalam.
I z dedykacja:
http://www.youtube.com/watch?v=zpx-RHpgNms
Maj 24th, 2009 at 06:14
Cieszę się, że jesteś Ewo taka zdystansowana – w swoim mniemaniu.
A ja tak sobie, bez dystansu dodam, że słynne swoje wierszyki Fredro recytował kolegom z wojska, a dla publiczności pisał trochę inne teksty. Bo człowiek obyty i kulturalny wie, co przystoi w koszarach, a co w towarzystwie różnych innych osób. I stosuje taki podział. I to wystarczy. Nie należy ludziom narzucać na siłę swojego stylu bycia. Warto się zastosować do prostych zasad dobrego wychowania, jeśli się je otrzymało; a jeśli nie – to popatrzeć na to, jak się zachowują ci do których przyszliśmy w gościnę. Uważasz, że brak mi poczucia humoru? A co śmiesznego jest w tym, co mi oferujesz a i innym, przy okazji też?
Maj 24th, 2009 at 06:22
A piszesz to tylko do mnie jasnaanielko, czy tez do siebie tez? Bo jak ja mam to wziac pod uwage, to moze i ty sie na to samo zalecenie zalapiesz? I tez przestaniesz narzucac innym swoj styl bycia, ustawiajac niepokornych po katach.
Wiesz, jak ktos nie rozumie dowcipu, to po prostu nie rozumie, wytlumaczyc sie tego nie da, bo przestaje byc dowcipem.
Jest na to rada – przewijaj.
Maj 24th, 2009 at 06:29
No to na zakończenie tej kulturalnej wymiany zdań. Kto zaczął???
Maj 24th, 2009 at 06:48
Wyraziłem tylko pewną myśl,
na podstawie wpisu bardzo kulturalnego osobnika o nazwie jakos na M.
“pisal Onże kataryna podaje drobiazgowej analizie pewne dokumenty z komisji Rywinowskiej,zawierającej iles tam tomów akt i jescze jakieś sprawie.
Po przeczytaniu tego że zadała sobie trud(Kataryna) przeczytać zapytalem kto ma natyle czasu by czytać (a gdzie czas na prace ,dom itp) emeryt to ma czas.I to bylo pytanie. Tenże osobnik na M nazwal to belkotem.Niech On tylko tak bełkocze to chyba latwiej będzie o zrozumienie Jego wpisów.Ewa -J zadala sobie trud przeczytania co napisałem i kakos zrozumiala ten moj bełkot czyz nie tak EWO?
A tu tak bardzo kulturalny i pewnie wyksztalcony nie rozumie .Pewnie studiowal na jakiś kursach a może WUML,bo czasami zachowuje sie jak aparatczyk propagandy KC
Pozdrawiam w dzień swiąteczny dzień odpoczynku
Maj 24th, 2009 at 07:17
Zdzislawie,
dzien odpoczynku zaczales z samego ranca oraz pracowicie. Bos sie uparl zeby tego osobnika na M obudzic. A on godzine dluzej spi! Bo ci w Albionie juz tak maja. Godzine dluzej spia, czy to w piatek czy to w swiatek.
.
Z tym osobnikiem na M (wlasciwie m z malej litery powinno byc) to moze jednak lepiej nie zaczynac, nie sadzisz? Zofia zaczela i zobacz do czego doszlo. On jej juz dzisiaj zielonych pigulek dostarczac nie chce! Twoj problem z nim w sprawie belkotu to maly pikus. Bo on najpierw zaczyna od takiego tam belkotu na przyklad. Ale zaraz potem zaczyna wolac: KONKRETY KONKRETY! prosze. No i co mu wtedy dasz? Swoj glos ludu, jak to Ewa powiedziala? Ci po WUML-u lud to wiesz gdzie mieli.
.
Ja tam tego osobnika na M dla bezpieczenstwa przewijam. Nie szerokim lukiem go, tylko przewijam. Ale Potato Story to czytam zawsze. Moze dlatego, ze te rzadziej sie ukazuja niz ten na m. no i oczywiscie ciekawsze sa.
Maj 24th, 2009 at 07:40
I wiesz co jeszcze, Zdzislawie, ci powiem? Bo zapomnialam choc mnie o to wlasciwie chodzilo jak zaczynalam pisac poprzedni post. Ja z toba, jesli o te Kataryne jakas chodzi. Tez nic o niej nie czytalam! I czytac nie chce. No bo jesli to CIA i takie tam szpasy to za wysokie progi dla mnie. Niech Zofia razem z Gospodarzem juz jej dowalaja jak odwage maja. Ewa chyba od razu poczula pismo nosem i za obrone Kataryny wolala sie wziac a nie atakowac jak te inne neptki.
.
I to na tyle, na ten poranek niedzielny. No dobrze, poranek u ciebie tylko. Bo u mnie to noc pelna, sobotnia zreszta. A u Ewy niedziela juz sie ku koncowi ma jak licze.
Maj 24th, 2009 at 07:51
Patrycjo.Z
U Ciebie to dopiero chyba po obiedzie.A nie wiedziałem ze ta osoba wcześniej przeze mnie wymieniona mieszka w Albionie,a tam podobno wszyscy to dzentelmeni(chyba są wyjątki)
Ja nie mam zamiaru z kimkolwiek zaczynać,bo taki jestem bojażliwy,i ta cholerna pamięć bardzo szybko zapominam na kogo sie obrazilem i dlaczego i odwrotnie kogo obraziłem i dlaczego.
A w tej Hameryce to też mam może na wyrost (powiedziane) ale mam przyjaciół (przyjaciółki) i na tym skayp-e nam sie fajnie rozmawia.
Nawet sie zakładamy ( o piwo) o rózne sprawy ostatnio (przegrałem )kto wygra wybory.Nawet dyskutujemy o kryzysie czy bardzo odczuli ten kryzyś mimo ze emeryci dostali w tyłek bo mieli pieniadz AIG ale tak to nie odczuli nic> A Ty odczułas kryzys? W jaki sposób ? raty?zwolnienie z pracy? itp ciekawi mnie to. Jak kryzys gdzię tam odczuwają rózne osoby
Pozdrawiam Cię Patrycjo,jak zaznaczyłem w nie tylko swiąteczny ale i sloneczny poranek
Maj 24th, 2009 at 07:56
Patrycjo
no tak noc dochodzi 3-a nie spojrzalem na zegarek ze muszę cofnnąć o 6 g. czas tylko dodałem.A to faktycznie u Ewy nie tylko noc ale i zbliza sie jesień.
Jak Ona chodzi po tych antypodach? do góry nogami?
Powinna kiedyś podać jaka technikę stosuje
Pozdrawiam z sprostoweaniem
Maj 24th, 2009 at 08:15
Zdzislawie,
po lewej stronie chodze, a nie spadam, bo sie torby trzymam! A torba duza i ciezka. Bo wiesz, my tu torbacze jakby nie bylo.
A czy do gory nogami to stad nie widac :)
Maj 24th, 2009 at 08:50
Ewo, czy possumy to tez torbacze? Ty zas nie tylko torbacz ale potrojny nawet, jak widzialam na National Geographic. Ponoc wy kangury potraficie trzy pokolenia w jednej torbie na raz nosic. Zas te do gory nogami ciekawostki to tylko stad niektore wesolki potrafia dostrzec. Wiesz, tak jak z ta Maryna na drabinie we mlynie. Zdzislaw od razu zalapie. Bo ja tylko baba. Zreszta w spodniach ciagle. Te zas tylko wtedy opadaja gdy zeby bola. Na przyklad jak narciarz zaczyna jezyka pilnowac upierdliwie, czasem do spolki z jasnaanielka. Albo nawet i z Zofia choc ta mniej. To wtedy mnie zeby bola i spodnie opadaja. Kiedys to samo mialam jak EDD (ty go dobrze znales, Zdzislawie, prawda?) zaczynal swoje spiewki gornolotne. Dobrze ze sobie poszedl splunac, a jeszcze lepiej ze dotychczas nie powrocil. Choc widzialam raz ze nos wetknal ale sie cafnal. Pewnie znowu musial splunac. Albo jeszcze gorzej.
.
A z tym czasem Zdzislawie u mnie to jeszcze inaczej jest niz zes sobie wykompinowal. Bo u mnie w tej chwili jest dokladnie za 12 pierwsza w nocy. Niedziela nadeszla i do nas! Wiec dobranoc wam w koncu. Uzaleznienie od wodki Bars by pewnie leczyla. Ale kto nas wyleczy z uzaleznienia komputerowego?
Maj 24th, 2009 at 08:53
Ewo
Nie śpisz?
To juz coraz bardziej rozumiem te wasze czasami odmienne zdania i racje to wszystko przez ta lewa stronę i przede wszystkim te torby,co prawda u nas też noszą torby i też cięzkie,ale połączenie z tą “lewe chodzenie” daje takie skutki.I Wy nosicie na przodzie czy z tyłu bo unas ci co noszą z tyłu to pochylaja sie do przody i poznie j wyrata im garb i też z tym im cięzko.
Jak tu zrobić by wszystkim tym z anty i tym nie z anty bylo lekko?
Kładź się spać Ewo bo póniej będziesz w zlym chumorze ( ja nie wyspany to tylko warczę na wszystko
Dobranoc
Maj 24th, 2009 at 09:05
Juz odchodzilam od tej zarazy ale jeszcze wrocilam.
.
Znowu ci sie poj..o, Zdzislawie. To ja powinnam spac. Ewie daj jeszcze poblogowac. Choc to jeszcze martwa pora na blogowanie. Bo tam u was to albo spia (ci na kuroniowce) albo w kosciele juz krzyzem leza (mohery). Hamerykance napewno chrapia. A samej ze soba blogowac to pewnie Ewuni nie rajcuje za bardzo.
Maj 24th, 2009 at 09:12
My tu wszystkie torbacze Patrycjo. Spij, tylko te klawiature odloz, bo ci sie na policzku odcisnie!
‘
Zdzislawie,
tak wczesnie to ja spac nie chodze – dopiero 6 wieczorem, za 2 godziny pies sobie spaceru zazyczy bo wczorak opady prezlatywaly i nie bylismy.
Humor to ja mam zawsze dobry, bo jestem smieszka z natury. Juz chyba z tego nie wyrosne.
Zdzislawie – duzo lzej jest wtedy, kiedy nie masz za duzych wymagan ani w stosunku do siebie, ani w stosunku do innych. Myslenie pozytywne to jest to!
Maj 24th, 2009 at 09:12
To już teraz wszystko mi sie pokrecilo.Bylem przekonany ze Patrycja to chicago,pózniej sobie przypomnialem że Kanada ale jezeli teraz jest 1 w nocy to znaczy że mieszka gdzies w okolicach zachodniego wybrzaża Kanady.Moze kiedys poda a może Calgary? w czasie olimpiady bardzo podobalo mi sie ten zbiorowy taniec mieszkancow Calgary
Tez dobrych snów Patrycjo
Maj 24th, 2009 at 09:19
Ciekawe do przeczytania
http://wyborcza.pl/1,97849,664.....cnicy.html
Maj 24th, 2009 at 10:07
Ewo
przeczytałem, zdanie na ten temat mam nie jednoznaczne ,bo ja pamiętam getta i wywożenia Żydów,do obozów zagłady.
Uznać muszę ze co innego szmalcownik donoszący o ukrywających sie żydach a co innego aparat państwowy działający w świetle prawa.
znaku rownosci nie mozna tu dać szmalcownicy nawet bardzo liczni,nie stanowili i nie byli nastawieni na masowy mord.Tylko mozna porownać ze zbrodnia jest zbrodnią.Nie mowi sie a w kazdym razie za rzadko ze w Polsce i na terenie Białorusi i Ukrainy za ukrywanie Żyda groziła śmierć i to całej rodziny>ogladalem w tvn taki film zrobiny przez Zyda i pomocy polskie chłopskiej rodziny ktorzy uratowali dwóch braci>Zydzi zadnej wdziecznosci po wojnie nie okazali,dopiero gdy zięc jednego z zona i z synami przyjechal do Polski i po śladach dotarli do tych polaków jeden z ocalonych powiedział na pytanie wnuków czy na miejscu tych polaków zrobił bys to samo i ukrywał żydów powiedział jedno słowo ale jak wymowne i znamienne NIE i tu masz całą tragedię i Polaków i żydów .Nie ma jednej odpowiedzi.I tu nie mogę sie zgodzić ze znakiem równości miedzy Niemcami jako Państwo i wykonawcy i zbrodniczy szmalcownik on nie pomagał on mordował czyli działal w brew prawu kóre mowi nie zabijaj.
Nie wiem czy dobrze wylozyłem swoje zdanie i czy mozna zestrony etycznej psychologicznej w jaki kolwiek sposób te dwa przypadki machina państwowa i szmalcownik porównywać
Pozdrawiam
Maj 24th, 2009 at 12:07
Zofia Says:
maj 24th, 2009 at 2:02 przed południem
Miner
wrąb te swoje cholerne zielone pigułki i czytaj wreszcie ze zrozumieniem.
Ministrem Czumą niewiele się zajmuje, ale fundacją Kataryny. Napisałam dzisiaj o tym kilkakrotnie.
A tak na marginesie
Zadałam sobie trud czytania ostatnich wpisów w internecie Kataryny. Są dosyć prymitywne.
.
Nie tak nerwowo…
Dobrze rozumiem, że do publicystyki kataryny masz tylko jedno zastrzeżenie: prymitywne? Na ten temat można dyskutować ale chyba do sądu z tym nie pójdziesz :)
Na pytanie jak może się bronić człowiek o cokolwiek oskarżany, nie ważne czy słusznie czy nie – przez anonimowego człowieka w Internecie – sam sobie odpowiedz.
Anonima wszak nie postawi przed sąd z któregoś tam paragrafu Kodeksu Cywilnego.
Musi znać jego dane wraz z adresem.
Czy na sali jest jakiś prawnik? Lex, głos – bardzo proszę o pomoc. Bo z tego co czytam wynika, że jak mi ktoś przez telefon grozi to jak nie znam jego personaliów to nie mogę zgłosić na policje wniosku o ściganie. Nie mówiąc już o tym jak mi ktoś w ciemnościach da w mordę i ucieknie nie przedstawiając się…
Maj 24th, 2009 at 12:25
kaem Says:
maj 24th, 2009 at 2:59 przed południem
.
Narciarz,
Brawo za wylapanie strasznie brzydkiego jezyka minera: “ludzie pokroju Kuczyńskiego oraz Taki W. Kuczyński”. Jesli nie oczyscimy tego blogu z takich profanacji jezykowych to kaem zacznie nazywac Potato kartoflem i jasnaanielka bedzie zmuszona do czytania Potato Stories. Wszyscy o tym wiedza. Ale narciarza to ominelo – za glupi.
.
Widzę, że walka z blogowym chamstwem trwa na całej linii. Poniżej kilka przypadków takich niedopuszczalnych zwrotów:
Stan Says:
styczeń 30th, 2007 at 10:40 po południu
Zapewne podobnie myśli jedna z blogowiczek, która bezpiecznie zza wielkiej wody wyładowuje się na swoich przeciwnikach, lecz ani myśli żeby wrócic i jeść zakaleć, który upieką nam ludzie pokroju Andrzeja Leppera.
.
Bernard Says:
wrzesień 8th, 2007 at 12:52 po południu
Aby to zrobić powinna dystansować się od bronienia ludzi pokroju Kaczmarka.
.
jasnaanielka Says:
wrzesień 10th, 2007 at 12:57 po południu
Mam wrażenie, że podobne myśli i pragnienia mieli ludzie, pokroju Onyszkiewicza, Frasyniuka, Mężydły, Celińskiego i innych.
.
Andrzej Says:
kwiecień 10th, 2007 at 9:10 przed południem
powinnaś czytac uważniej wpisy dyskutantów, gdyż pomimo dużej wiedzy dajesz niepotrzebnie pożywkę osobom pokroju Miner.
.
Paweł Luboński Says:
maj 7th, 2008 at 11:14 przed południem
Właśnie ludzie pokroju Poręby pierwsi rzuciliby się do produkowania filmów patriotycznych, gdyby dać im na to fundusze.
.
Widać, że chamstwo na blogu kwitnie:) Oczywiście nabiera ono wymiaru dopiero w momencie gdy ja użyję tego zwrotu wobec W. Kuczyńskiego :)
Ja osobiście odnotowuję, że wrzucenie narciarza do PLONKownicy było posunięciem słusznym. Jak wysunie łebek z tego wirtualnego PLONKa to aż żal komentować.
.
Maj 24th, 2009 at 12:31
Zdzisław_1 Says:
maj 24th, 2009 at 6:48 przed południem
Wyraziłem tylko pewną myśl,
na podstawie wpisu bardzo kulturalnego osobnika o nazwie jakos na M.
“pisal Onże kataryna podaje drobiazgowej analizie pewne dokumenty z komisji Rywinowskiej,zawierającej iles tam tomów akt i jescze jakieś sprawie.
.
Cóż za przebiegła sztuczka retoryczna :) “osobnik jakoś na M.”… jestem pod wrażeniem…
.
A tu tak bardzo kulturalny i pewnie wyksztalcony nie rozumie .Pewnie studiowal na jakiś kursach a może WUML,bo czasami zachowuje sie jak aparatczyk propagandy KC.
.
I nazwanie tego bełkotem i zwykłym debilizmem też wzbudzi Twój protest? Żałosne to jest.
.
A nie wiedziałem ze ta osoba wcześniej przeze mnie wymieniona mieszka w Albionie,a tam podobno wszyscy to dzentelmeni(chyba są wyjątki)
.
Kolejny przykład jakże ciekawego wnioskowania. Jak ze starego kawału o milicjancie: “masz akwarium? to jesteś homo”.
Maj 24th, 2009 at 12:43
jasnaanielka:
.
To jest wspaniałe, dwukrotnie już odcinasz się od tematu kataryny. Raz w sposób “finezyjny”
.
maj 24th, 2009 at 5:37 przed południem
I dodam tu jeszcze, że mnie to urządzenie do odtwarzania za pomocą kręcenia korbą nie obchodzi ani trochę. Koorbka się urwała i muzyka ucichła.
.
drugi raz w sposób bezpośredni:
.
jasnaanielka Says:
maj 23rd, 2009 at 8:29 po południu
Nie rozumiem zupełnie, skąd takie nagłe zainteresowanie jakąś Kataryną. Na tym blogu była ona jak dotąd zupełnie obca, aż tu nagle taki ruch i kurz. Proponuję dyskusje przenieść do salonu 24, bo tam rzeczona Kataryna brylowała i jest znana.
Mnie ona, jako ona zupełnie nie interesuje i myślę, że innych też nie aż tak, aby tu hałasować. Kto miał coś do powiedzenia, to powiedział
i starczy.
.
Jednocześnie będąc pierwszą osoba na tym blogu, która podniosła temat “zdemaskowania” kataryny przez “Dziennik”.
.
jasnaanielka Says:
maj 22nd, 2009 at 8:01 przed południem
Ciekawostka!!! Ktoś się znalazł taki, co popsuł Katarynę!
Podobno zamilkła z wrażenia i być może już się nie odezwie :lol:
.
i dalej…
.
jasnaanielka Says:
maj 22nd, 2009 at 11:27 przed południem
Ewo-J. – Ja też nie przepadam za Dziennikiem a już za Cezarym M. w szczególności. Jednak wygląda na to, że odwalił kawał dobrej roboty.
Ja tam Kataryny nie czytałam na bieżąco, ale zgadzam się, że jej działanie blogowe było na granicy przyzwoitości, bowiem wykorzystywała swoje możliwości wglądu do ważnych informacji, aby potem anonimowo posługiwać się nimi w imię własnych racji – ot takie anonimowe odgrywanie się za jawną dyspozycyjność w dziedzinie zawodowej. Nie jestem za tym, aby jej dane osobowe upubliczniać. Wystarczy, że znalazł się ktoś, kto jej zabawki wyciągnął z rączki i postawił do kąta..
.
Jesteś za a nawet przeciw rozmawianiu o “zdemaskowaniu” kataryny? Z taką logiką mogłabyś myśleć o posadzie doradcy Wałęsy. W tych dniach nie ma sobie równych w tego typu woltach :)
Maj 24th, 2009 at 12:52
http://www.dziennik.pl/opinie/.....aryny.html
.
JERZY JACHOWICZ: Kiedy spotka się pan w sądzie ze słynną blogierką, piszącą pod pseudonimem “Kataryna”?
KRZYSZTOF CZUMA: Niby dlaczego z kimś nieznajomym miałbym się spotykać w sądzie?
.
JJ: Bo to pan straszył ją sądem, wzywając do ujawnienia swego prawdziwego imienia i nazwiska, by móc skierować przeciwko niej pozew.
KC: Jaki znów pozew?
.
No to czekam teraz na opinie odważnych – o co chodziło K. Czumie?
Maj 24th, 2009 at 13:31
Zdzislawie,
tak na dobranoc troche.
Mnie ten artykul sie podobal, bo uwazam, ze jest w miare rozsadnie napisany i w twierdzeniu, ze Niemcy nie zdzialali by tak wiele bez pomocy lokalnej jest bardzo duzo prawdy. I nawet nie o owych szmalcownikow tu chodzi, ale o tzw. zwyklych ludzi, ktorzy nie protestowali wtedy, tak jak nie protestuja teraz przeciw zbrodniom, swinstwom i klamstwom. I przez to staja sie wspolwinni, nawet jezeli nie uczestniczyli czynnie w podlosci. Ot taki sobie problem moralny.
I zadna nacja nie jest z tego wylaczona, w kazdej sa owi zwykli ludzie, ktorzy udaja, ze nic sie nie dzieje, bo ich ta sprawa nie dotyczy, ktorzy celowo widziec podlosci nie chca.
I wcale nie dotyczy to tylko wojny i Holocaustu, dotyczy to wszystkich i wszedzie.
Maj 24th, 2009 at 13:32
Miner,
Czuma mnie malo obchodzi, ale podziwiam twoja zdolnosc do wyszukiwania stosownych cytatow. Jak ty to robisz? :)
Maj 24th, 2009 at 13:35
Ja już wiem, skąd się wziął Czuma w rządzie. Jest to kukułcze jajo podrzucone przez PiS. Przecież to jest niemożliwe, żeby z PO człowiek robił z siebie takiego durnia Jak była kwestia podrobienia podpisu prokuratorskiego i o tym mówiła cała Polska – to on “nie słyszał o temacie”.
Maj 24th, 2009 at 14:01
Miner,
Duzo tu ciebie. Czy ty czasem nie robisz za riserczera w MI5? Bo nikt jak ty nie potrafi krecic ta katarynka wyszukiwarki. Chyba trzeba bedzie przewijac, jak Patrycja.
.
Powiedz tylko jakie 5 zl? Jaki K.Czuma? Nigdy nie slyszalem. Tu tylko atakowano te z urwana korbka. Przeciez sam zacytowales wypowiedzi, ze na tym blogu albo w ogole albo malo sie zajmowano i min. Czuma i osobnikiem K. Czuma. Niektorzy nawet lustracyjnie oswiadczyli, ze “W ogole mnie sprawa między Czuma, ktorego syn jest nadętym dupkiem, nie interesuje.”
.
Wiec jakie 5 zl? Pofolguj juz sobie. Pojdz na spacer nad Tamize. Zajmij sie dr. Jekyll czy Mr. Hyde. Zrob risercz o Joe the Ripper. Blizej ci do nich. Przestan tylko o jakichs Czumach. MY ICH TU NIE ZNAMY I ZNAC NIE CHCEMY. Pomimo, ze z obozem rzadzacym sa zwiazani.
.
Jest w tym temacie podpisane zeznanie lustracyjne. Lezy w kasie pancernej IPN-u. No i na blogu.
Maj 24th, 2009 at 14:05
Miner,
Porobilo sie tu ciebie. Czy ty czasem nie robisz za riserczera w MI5? Bo nikt jak ty nie potrafi krecic ta katarynka wyszukiwarki. Chyba trzeba bedzie przewijac, jak Patrycja.
.
Powiedz tylko jakie 5 zl? Jaki K.Czuma? Nigdy nie slyszalem. Tu tylko atakowano te z urwana korbka. Przeciez sam zacytowales wypowiedzi, ze na tym blogu albo w ogole albo malo sie zajmowano i min. Czuma i osobnikiem K. Czuma. Niektorzy nawet lustracyjnie oswiadczyli, ze “W ogole mnie sprawa między Czuma, ktorego syn jest nadętym dupkiem, nie interesuje.”
.
Wiec jakie 5 zl? Pofolguj juz sobie. Pojdz na spacer nad Tamize. Zajmij sie dr. Jekyll czy Mr. Hyde. Zrob risercz o Joe the Ripper. Blizej ci do nich. Przestan tylko o jakichs Czumach. MY ICH TU NIE ZNAMY I ZNAC NIE CHCEMY. Pomimo, ze z obozem rzadzacym sa zwiazani.
.
Jest w tym temacie podpisane zeznanie lustracyjne. Lezy w kasie pancernej IPN-u. No i na blogu.
Maj 24th, 2009 at 14:13
Widze, ze bedzie wydany nastepny status pokrzywdzonego. Kurtyka juz z dlugopisem czeka. I jaka mine bedzie mial wtedy miner? Oczywiscie ze minerowa!
Maj 24th, 2009 at 14:58
Wiecie ze ja tez chyba wystapie o status pokrzywdzonej. Gdyz czuje sie pokrzywdzona, naprawde. Wytlumacze dlaczego.
.
Napisalam kilka dni temu tak: “Anonimowosc zas wynika tylko i wylacznie z awersji do ekshibicjonizmu. Toleruje tylko (troche) narcyzm. Megalomanie juz mniej.”
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77078
.
Wiec ja sie JEDNOZNACZNIE wypowiedzialam, ze moj nick (ktory tak naprawde zadnym nickiem nie jest ale niech juz tak bedzie) to moja PRYWATNA sprawa. Nikt nie ma prawa uwazac mojego nicku ani mnie za cos gorszego od innych. Czyli od tych co niby otworzyli przylbice. A to przeciez nic innego jak otwarta dyskryminacja!.
.
Dyskryminacja ta od kilku rozpanoszyla sie na blogu. Trwa wrecz nagonka na anonimowosc na blogu. Niby pod plaszczykiem dowalania tej paskudnej Katarynie z Salonu24 (nie czytam!). Ale poniewaz zdarto z niej przylbice wiec teraz i innych to jakby mialo czekac. Czyli i mnie. Bo tez jestem PODEJRZANA!
.
Wiec wystepuje o status pokrzywdzonej. I nie mam najmniejszego zamiaru samolustrowac sie sama! A niech podatnicy na to wyloza jesli pozwolili na stworzenie tak niesprawiedliwego systemu.
Maj 24th, 2009 at 15:22
Torlin,
maj 24th, 2009 at 1:35 po południu
Napisales:
“Ja już wiem, skąd się wziął Czuma w rządzie. Jest to kukułcze jajo podrzucone przez PiS.”
.
Czy ja dobrze pamietam, ze w tej ’sprawie Kataryny’ podobno w ogole nie o Czume ci chodzilo w twojej wypowiedzi wczesniejszej? Czyli, ze nie broniles go. Ty atakowales tylko i wylacznie te ukrywajaca sie pod pseudonimem pania Prezes Karzyne Sadlo, dzis w koncu slusznie wyleczona na swiatlo dzienne.
.
Musze teraz honor ci przyznac. Bo ty dla rownowagi i Czume tez zaatakowales. How noble! Powaliles nas niedomytych anonimowcow!
.
Rozumiem, ze PiS-owi to dokladasz tak tylko przy okazji. Z humorem przeciez. Zeby tylko ten upierdliwiec miner znowu sie doczepil!
Maj 24th, 2009 at 16:22
Cały kłopot w tym, że cały czas wszyscy zajmują się ANALIZĄ zjawisk lub poczynań a mało kto próbuje dokonać syntezy. To jest chyba jakiś defekt kultury śródziemnomorskiej. Nawet banki, jako najwyższa forma wspomnianej kultury, zatrudniają głównie ANALITYKÓW, ja w każdym razie nie słyszałem o żądnym publicznym wystąpieniu jakiegoś syntetyka bankowego, tylko w kółko oralizują jacyś analitycy.
Pragnę więc zadać pani Ewie-Joannie (jako specjaliście od ssaków australijskich) publicznie pytanie : czy prawdą jest, że DZIOBAK jako jedyny ssak na Ziemi, ale może nawet całym Wszechświecie z NATURY pozbawiony jest napletka?
Nie będę przekonywał o wielkiej wadze odpowiedzi na tak jasno sformułowane pytanie, nieśmiało tylko sugeruję, że jeśli ten fakt znajdzie potwierdzenie to czy możliwe jest, że minister Czuma o tym wie od dawna, w końcu jego kolega z ławki (oskarżonych), prof. Niesiołowski jest biologiem, nawet jeśli specjalizuje się w owadach (zapewne dla NIEPOZNAKI).
Maj 24th, 2009 at 17:14
No i nie mowilem? Homer Simpson znowu czadu daje ze az leb wielki! Indoor jeszcze lepek z pior wyluskal i napletkowy sugar on top dolozyl. A brzdace blogowi? Z marsowymi minami szerokim lukiem! Domyslamy sie, ze przy niedzielnym grillu. Tym danym wyborcom przez Kaczorow. I tylko Kataryna w blocie na salonie lezy, pokwikujac objawami swinskiej grypy.
.
Jesli to jest skansen, to dawac takich wiecej!
Maj 24th, 2009 at 18:42
Skad Burakow wiedzial ze ja grilluje? Ziobro podsluch znow zalozyl? A przeciez mamy podobno nowy rzad w sam raz. Myslalem, ze tym razem bedzie bez Ziobry. A tu widze nie tylko Kaminski pozostal ale i Ziobro. Znow komuna klamie!
.
Ja znam bankowych syndykow, nie syntetykow. Syndykow pelno teraz jak kryzys sie zaczal. Zastepuja tych co pospadali z okiem wiezowcow oraz z mostow, po zepchnieciu ich przez przechodniow. Okazuje sie, ze kieszenie wszyscy mieli wypchane zielonymi od Obamy. No i od Tuska ale tych bylo o wiele mniej. Bo Tusk posluchal Gospodarza i nie chcial paniki siac wsrod tlumokow. To okreslenie jednak od Ewy-J, nie od piarowego premiera pochodzi.
.
Nie jestem tylko pewien co sie z syndykami teraz dzieje, po ogloszeniu pana Kuczynskiego, ze kryzys juz sie skonczyl. Wlasnie dlatego, ze mamy rzad w sam raz. Zeby tylko znow analitycy nie wrocili. Bo nastepny kryzys bedzie murowany.
Maj 24th, 2009 at 18:45
Rząd robi demolkę z Państwa
Rząd albo nie umie walczyć z kryzysem lub nie chce .To słowa Jarosława i cala zasługa ze nie jest jeszcze tak zle to zasługa PIs a konkretnie Zycie Gilowskiej>
no i proszę co zrobilismy zli wyborcy odsuwając od rządów PIS, cierp ciało jak ci sie chciało mozna powiedzieć>to nasza wina i najgorsze ze moja też.Głosowałem na PO.
Tym argumentem pozbawil mnie L.K. prawa krytykowanie opzycji ze nie pomaga rżądowi wyjśc z kryzysu.
Dobrze ze jeszcze L.K. chce współpracować z rządem.
Z nadzieja czekam na te efekty współpracy
Coś tam Pan Prezydent ma do podpisania.
Swędzi mnie lewa ręka więc z doswiadczenia ( gdy mnie swędzi) zawsz bylo odwrotnie czyli nie podpisze
I masz babo placek
Pozdrawiam
Maj 24th, 2009 at 18:49
Miałem podać link,ale tak sie prejąlem ta demolką ze pominąłem link
Oto on http://www.tvn24.pl/-1,1601814.....omosc.html
Maj 24th, 2009 at 19:10
Zdzislawie,
Czy ty z kaemem to do jednej bramki czy do dwoch osobnych? Bo obaj zescie sie nauczyli z zawijasami mowic i sie gubie. Pewnie tylko moj problem. Reszta przy grillu, szczesliwcy.
Maj 24th, 2009 at 19:26
kaem Says:
maj 24th, 2009 at 2:05 po południu
Miner,
.
Powiedz tylko jakie 5 zl?
.
Że co?
Maj 24th, 2009 at 19:28
Lexa i głosa nie ma chwilowo na blogu, sam sobie poradziłem.
.
Zafia: z dedykacją dla Twoich fobii:
BartekBartek użył tych słów pod adresem obecnego starosty Macieja Stefańskiego, radnego sejmiku wojewódzkiego Dariusza Byczkowskiego oraz Piotra Rajtara, byłego wiceburmistrza Brzegu.
Napisał je na stronie forumbrzeg.pl, podczas dyskusji o przyjęciu syna Macieja Stefańskiego na staż do starostwa.
- Oddałem sprawę do prokuratury i mam nadzieję, że w sądzie stanę oko w oko z człowiekiem, który mnie pomówił – mówi portalowi nto.pl Stefański. – Kara będzie nauczką dla innych, że trzeba ważyć słowa.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dl...../632154964
Maj 24th, 2009 at 19:47
kaem pisze o Tamizie…
Patrycja Ząb o Albionie…
.
znowu mi wychodzi to samo równanie.
http://kuczyn.com/2009/05/14/r.....ment-76812
Maj 24th, 2009 at 19:47
O jakie fobie moje chodzi, Miner?
Chyba musisz zmienić lekarza, boś nafaszerowany określeniami medycznymi niczym sprzątaczka w “psychiatryku”.
Maj 24th, 2009 at 19:52
miner,
Ze idz sie utop w kanale. Poki woda lodowata. Ale urznij glupa z raz jeszcze.
.
A dlaczego znow Zofie uhonorowales swoim nowym linkiem o biednym BartkuBartku? Z przyzwyczajenia? Zofia chlop nie baba, wszystko zniesie. Odetchnac jednak nawet koniom daja.
Maj 24th, 2009 at 19:55
A tak przy okazji zechciej przyjąć do wiadomości Miner, że:
- co innego jest skierowanie sprawy z powództwa cywilnego do sądu, a co innego ściganie z urzędu przez prokuraturę ( jak w Twoim przykładzie).
- jak składasz, jako powód – pozew do sądu to, obowiązkiem Twoim, czyli powoda – jest wskazanie w pisemnym pozwie z nazwiska i imienia osoby pozwanej wraz z jej adresem.
Jak się w tym rozeznasz , to ew. możesz się na ten temat wypowiadać.
Czy wszyscy w PiS tacy mało kumaci?
Maj 24th, 2009 at 19:58
A miner napisal o uczeszczaniu na koncerty w miescie nad Tamiza. Wiec zrobny rownanie wieloczlonowe:
miner=kaem=Patrycja
.
Pasuje, upierdliwcu? Teraz pedz do sadu. Za pomowienie.
Maj 24th, 2009 at 20:32
Jestem na blogu, jestem. Tyle tylko, że sprawę p. Kataryny uznałem za zamknietą (dla siebie) i nie chciałbym się w jej (sprawy) konteście wypowiadać. Ale skoro miner się przypomina, to trochę wyjasnień – abstrahując ( na ile się da ) od sprawy p. K.
Sprawa Bartek Bartek:
wydaje się, że w tej sprawie ( znieważenie (?) starosty Brzegu(?) mamy do czynienia z przestępstwem z art.226 § 1 kk. Jest to znieważenie funkcjonariusza publicznego i jako takie jest ścigane z oskarżenia publicznego, tj. z urzędu. W ramach tego postępowania – jeśli osoba sprawcy jest nieznana – to się go ustala również “z urzędu”.
Przykład minera:
“…że jak mi ktoś przez telefon grozi to jak nie znam jego personaliów to nie mogę zgłosić na policje wniosku o ściganie.”
Możesz, bowiem jest to groźba karalna. Groźba, – jest to przestępstwo ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Policja/prokurator po wstępnej ocenie prawdopodobieństwa spełnienia groźby może wniosek przyjąć i jeśli przyjmie – obejmuje ściganiem i od tego momentu postępowanie toczy się jak z urzędu. Ustalenie sprawcy – jak wyżej.
*
Jeżeli natomiast w rachubę wchodziłoby pomówienie, o który mowa w art. 212 § 1 kk to jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. W tym przypadku ustalenie sprawcy należy do pokrzywdzonego/oskarżyciela prywatnego i jest to wyłącznie jego sprawa. Żadana władza (policja, prokuratura) w tym przypadku raczej ( to “raczej” graniczy z pewnością) pomocy pokrzywdzonemu nie udzieli.
Reasumując: pan minister Czuma
- jeśli poczuł się pomówiony jako minister (funkcjonariusz publiuczny) mógł złożyć stosowne doniesienie ( powiadomienie) do prokuratury (zakładam, że prokuratorzy nie mają obowiązku czytania postów Kataryny i o znieważeniu nie wiedzieli lub jeśli wiedzieli – to nie potraktowali tego jako przestępstwo z art. 226 § 1 kk. Ale mogą – jeśli zechcą.
- jeżeli się poczuł pomówiony jako Czuma może wystąpić z prywratnym aktem oskarżenia – dane osobowe p. Sadło vel Kataryny są już znane i żadnych przeszkód nie ma.
( z tego co ostatnio czytałem – nie ma takiego zamiaru ).
*
Jeśli miner dobrze wskazał inkryminowany post Kataryny
to jej “zbrodnia” polega na słowach:
Przytaczam bo jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje Newsweeka się potwierdzą i okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą. Czuma musi mieć jakieś głęboko ukryte za to wyjątkowo cenne na tym stanowisku zalety, że go Donald jeszcze trzyma.
Czy jest to zniewaga lub pomówienie w kontekście znanych “nieścisłości” p. ministra na temat jego zobowiązań z czasów pobytu w Stanach – oceńcie Państwo sami.
PS. Na gruncie przepisów kodeksu cywilnego – ochrona dóbr osobistych – ustalenie danych pozwanego (Kataryny) należy do powoda (p. Czumy). Sytuacja jest więc analogiczna jak w przypadku art.212 k.k.
*
Powyżej to były rozważania “teoretyczne” bo wiadomo już kto zacz: Kataryna i cały wywód jest “bezprzedmiotowy”.
Maj 24th, 2009 at 20:33
K.Leski o Katarynie:
(krzysztofleski.salon24.pl/106820,grzebanie-w-blocie)
„Krasowski widzi tylko “hałas”, żadnych zaś argumentów. Jest dumny, że “zdarł przyłbicę katarynie” – bo “tak właśnie wygląda prawdziwe dziennikarstwo”.
Pal diabli stronę etyczną – pan naczelny raczył nie zauważyć nawet, że “Dziennik” ewidentnie naruszył kilka zasad prawa prasowego.
Skoro tak, uprzejmie proszę Radę Etyki Mediów o rychłe zajęcie stanowiska”
*
(gowator.salon24.pl/106702,co-kataryna-moze-dziennikarzom-rozwazanie-teoretyczne)
_
“I chodzi tu nie tylko o dziennikarzy ujawniających dane – art. 51 ustawy czepia się jeszcze redaktora naczelnego !!!
_
Zgodnie z wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 2 października 2006 r., sygn. akt V KK 243/2006, OSNKW 2006/12 poz. 113 odpowiedzialność karną na podstawie art. 51 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych za opublikowanie w materiale prasowym danych osobowych wbrew zakazowi określonemu w art. 14 ust. 6 prawa prasowego ponosi redaktor naczelny jako osoba ustawowo obowiązana do ochrony tych danych.”
*
Dla Jasnejanielki wg, której Kataryna „robi zamęt w mediach”
_
cacy.salon24.pl/106828,sms-od-krasowskiego:
_
„Przywódcy autorytarnych państw stają się coraz bardziej podejrzliwi w stosunku do Blogowiczów, tych mężczyzn i kobiet, którzy, chociaż nie są dziennikarzami, publikują wiadomości i informacje w Internecie i którzy, co gorsza, CZĘSTO PODEJMUJĄ ZAGADNIENIA, KTÓRYMI TZW. TRADYCYJNE MEDIA NIE ODWAŻĄ SIĘ ZAJĄĆ.
W niektórych krajach, blogi stały się ważnym źródłem nowych wiadomości.
W celu ochrony tego źródła “Reporterzy Bez Granic” zaktualizowali swój poradnik.”
(Via: http://www.rsf.org/article.php3?id_article=26187)
*
amaze555 na Naszej-klasie wytropił :) :
Nasza koleżanka (SYLWIA CZUBKOWSKA – ta od sms-ów do K.) uhonorowana:
http://nasza-klasa.pl/school/44583/86
*
Więcej u Kataryny:
http://www.kataryna.salon24.pl.....rzydliwcow
Maj 24th, 2009 at 20:38
Na blogu sie porobilo latwo, lekko i przyjemnie. Tylko Potato Story brakuje. Ale nie chce nic sugerowac!.
.
W sprawach prawnych Zofia radzi sobie z minerem spiewajaco. Nie bede wiec nic psul swoimi wtretami. Tym bardziej, ze u mnie pora grillowania niedlugo.
Maj 24th, 2009 at 20:47
Wroc! Na blogu, bez mojej wiedzy przed pisaniem ostatniego postu, porobilo sie znow odwrotnie niz latwo, lekko i przyjemnie. Byli tacy jednak, co zepsuli blogi nastroj.
.
Jest mi z tego powodu przykro. Wracam do grillowania
Maj 24th, 2009 at 20:59
FYM
freeyourmind.salon24.pl/106847,ostra-biegunka :
„Kto bowiem wpuścił na fora internetowe, fora gazetowe całą tę hałastrę, która nie tylko nie umie poprawnie pisać po polsku, ale i lży kogo popadnie? Czy na przestrzeni ostatnich 10 lat nie udało się wypracować takiej formuły moderowania stronami, by komentarze o charakterze śmieci nie widniały do publicznej wiadomości na onecie, gazecie.pl itd.? Dziennikarze odwołują się do wzorców angielskich czy francuskich, ale co zrobiły ich redakcje, by śmiecia na stronach informacyjnych nie było? A może ten śmieć, zwłaszcza w okresie kaczyzmu i obecnie w czasie trwającej wciąż prezydentury Kaczyńskiego, był tymże redakcjom na rękę? Czy przez ostatnie lata toczono jakąś wojnę z trollami? Nie przypominam sobie. Natomiast z blogerami wybucha co jakiś czas, a ostatnio weszła w fazę bezpośredniego ostrzału, jak wiemy. Co do śmiecia w mediach, to jest jeszcze kwestia tego, co same agendy Ministerstwa Prawdy zamieszczają na swoich stronach, co czasami trudno nazwać rzetelną informacją czy uczciwym komentarzem oraz kwestia tego, że śmieć wydawany przez Urbana i jemu podobnych nigdy tak nie przeszkadzał „bohaterskim dziennikarzom”, jak śmieciarska blogosfera, ale to osobna sprawa.”
Maj 24th, 2009 at 21:02
Ale Lexie – wydaje mi się, że za lekko przeszedłeś nad tym do porządku dziennego. Nie mówmy teraz o art. 226, tylko o 212. Piszesz (zresztą słusznie), że “w tym przypadku ustalenie sprawcy należy do pokrzywdzonego/oskarżyciela prywatnego i jest to wyłącznie jego sprawa. Żądana władza (policja, prokuratura) w tym przypadku raczej (to “raczej” graniczy z pewnością) pomocy pokrzywdzonemu nie udzieli”. Więc co ma zrobić człowiek, którego np. ktoś publicznie nazwie np złodziejem, pedofilem, nekrofilem, da sfałszowane albo świadectwo albo zdjęcia. Zdaniem Naszej Kangurzycy każdy ma prawo napisać co chce w blogu, bo jest wolność wypowiedzi i nikt nie ma prawa czegokolwiek komukolwiek zabraniać.
Wziąć detektywów?
Maj 24th, 2009 at 21:38
http://www.rp.pl/artykul/309942.html
Bronisław Wildstein
„Żyj nam długo, Kataryno”
_
„Czytamy o Katarynie: “Zawsze skryta pod pseudonimem, który nie pozwala na żadną poważną polemikę zaatakowanym autorom.” Autorzy “Dziennika” przyjmują, że polemizuje się z nazwiskiem. A ja myślałem, że z argumentami.
Dlatego nie przeszkadza mi, że ktoś chce pozostać anonimowy, jeśli trzyma się zasad przyzwoitości. Kataryna zawsze to robi.
_
Anonimowość bywa problemem jeśli pod jej osłoną rzuca się obelgi i insynuacje. Taki niestety jest koszt internetowej wolności.
Sęk w tym, że w polskiej debacie są możni, którzy wykorzystując swoją pozycję, potrafią robić to pod nazwiskiem swoim, albo swoich klientów. Sami natomiast posługują się sądami, aby zablokować krytykę pod swoim adresem. I to jest nasz problem. „
Maj 24th, 2009 at 21:49
I jeszcze RAZ o Katarynie:
blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/05/24/kiedy-myslenie-boli/
_
„Kataryna to budowany latami znak firmowy. Jeśli wielu ceni ją bardziej niż wylansowanych gwiazdorów mediów, to tylko dlatego, że po prostu uznaje jej komentarze za głębsze, bardziej przenikliwe i lepiej uargumentowane”
_
Ale są i inni:
„(…) jak Kataryna argumentuje, my chcemy wiedzieć, kto ona, z jakiej rodziny. I kto jej w ogóle pozwolił komentować rzeczywistość. Jak byśmy inaczej mogli ocenić, czy ma rację?”
:)
Maj 24th, 2009 at 22:03
Torlinie,
.
W przypadku Kangurzycy ciebie obrazajacej na blogu w ramach jej wolnosci wypowiedzi, sprawa jest prosta. Zatrudniasz, poprzez internet, buszmena aborygina i on dokonuje odstrzalu za 225-250 dolarow australijskich. Reszte dochodow aborigin dorobi sobie sprzedajac, zupelnie legalnie, jej szynki oraz wypreparowana poledwice kangurza.
.
Jeszcze podroby z kangurow sa bardzo popularne w polnocno-wschodniej Australii w stanie Queensland. Czyli tam, gdzie rzeczona Kangurzyca podobno jest na wypasie. A wiec tam oplata za odstrzelenie Kangurzycy moze byc do wynegocjowania na poziomie bardziej dostepnym dla polskiej kieszeni. Powiedzmy, nawet $200 (AU).
.
W sytuacji gdy do czynienia bedziesz mial z krajowym przypadkiem ze ktoś publicznie (czyli na internecie) ciebie nazwie ‘ np złodziejem, pedofilem, nekrofilem, da sfałszowane albo świadectwo albo zdjęcia’, sytuacja bedzie bardziej zlozona. Napewno donikad cie zaprowadzi zatrudnianie detektywow. Bo ci tylko forse skasuja i tyle ich bedziesz widzial.
.
Rozwiazaniem bardziej skutecznym jest podobno zatrudnienie rosyjskiej mafii. Bo ci, po skasowaniu od ciebie oplaty, skasuja tez i osobe ktora im wskazesz. To, wydaje sie, bedzie skuteczniejsza metoda niza zatrudnianie detektywow.
‘
Tyle mojej porady prawnej, Torlinie. Za friko zreszta.
Maj 24th, 2009 at 22:05
Torlinie,
przykłady podane przez Ciebie – “Więc co ma zrobić człowiek, którego np. ktoś publicznie nazwie np złodziejem, pedofilem, nekrofilem, da sfałszowane albo świadectwo albo zdjęcia “ – nie są porównywalne.
W przypadku nazwania złodziejem pedofilem, nekrofilem itp. mamy do czynienia bądź to z pomówieniem (art.212 kk) lub zniewagą – art. 216 kk. ( pomińmy szczegółowe analizy, a który paragraf konkretnie chodzi bo to zależy od okoliczności). W obu przypadkach ściganie następuje na wniosek oskarżyciela prywatnego i to do oskarżyciela prywatnego należy ustalenie osoby sprawcy i pokrzywdzony musi sobie radzić sam. Nawet wynajmując detektywa.
W przypadku sfałszowanego świadectwa mamy do czynienia z fałszerstwem dokumentu lub posługiwaniem się sfałszowanym dokumentem. Są to przestępstwa ścigane z urzędu.
Sfałszowanie zdjęcia ( nie do końca rozumiem o co Ci chodzi) – w zależności od okoliczności – może byc również potraktowane jako sfałszowanie dokumentu lub posługiwanie się sfałszowanym dokumentem i wtedy też jest ścigane z urzędu.
Maj 24th, 2009 at 22:30
Ewo, Ewo!
Ty spisz a na ciebie juz konktrakt rozpisuja. Bedziesz odstrzelona!! Szybko wstawaj i chowaj sie do torby. Tam cie buszmeni moze nie znajda. Ale co ja wiem o kangurach? Nic tak naprawde. Ja sie boje o ciebie, Ewo!.
.
Lex o jakichs detektywach jeszcze raz wspomina. Myslisz ze i to ci moze grozic? Bo detektywi tam u was to tez moga byc i buszmeni, prawda? Ze to taka awanture zesmy tu rozpetali pod auspicjami Gospodarza i CIA! A wszystkiemu winna ta Kataryna jakas, Sadlo czy Slonina, co nie chciala sie ekshibitowac. Zofia z Torlinem, a moze jeszcze z innymi tego nie lubia i przy poparciu p. Kuczynskiego zobacz do czego doprowadzili.
.
Znow zostalismy narodem wybranym! No bo przeciez nigdzie indziej takich strasznych rzeczy nie rozpetywano. Pomimo ze internet powstal w innych krajach wczesniej niz w Polsce.
Maj 24th, 2009 at 22:38
Niech Kangurzyca śpi spokojnie. Z MOJEJ strony nic jej nie grozi.
JA nie mam najmniejszego zamiaru nasyłać na nią żadnych detektywów; nie mam za co. Napisała kobieta co myśli i…. cześć. Wolno jej.
Maj 24th, 2009 at 22:44
Celny komentarz Krasowskiego
http://www.dziennik.pl/opinie/.....aryny.html
Maj 24th, 2009 at 22:45
Zwracam uwagę szanownym dyskutantom na pewien czynnik mentalny, którego nie można nie brać pod uwagę, gdy pewne sprawdzone lub sprawdzające się na świecie rozwiązania usiłuje się w dawnych demoludach zaimplementować. Chodzi o pewne naturalne skłonności do traktowania zakazu prawnego jako czegoś, co ma zabronić nam czegoś, co w założeniach musi być wyjątkowo przyjemnego. Inaczej po co by zakazać! No nie? Do tego dochodzi słowiańska fantazja, co z kolei powoduje odczuwanie przyjemności z samego faktu przekroczenia prawa. Dlatego Świat nie rozumie tych dwóch rosyjskich turystów co zgwałcili tego biednego jeżozwierza na Florydzie. A oni po prostu po przylocie dostali ulotkę, w której poinformowano że m. in. na Florydzie istnieje również zakaz uprawiania seksu z jeżozwierzem.
A zjawisko Katarynki wylansowali właśnie Ziemkiewicz, Semka, Wildstein i reszta tego ociekającego tłuszczem i nienawiścią towarzystwa wzajemnej adoracji, co co chwilę dostaną jakąś gotową zabawkę, ale za chwilę albo ukradną albo zgubią. Już nikt na nich patrzeć nie może, no to wymyślili sobie fankę i przykro im, że lekarz też baba.
Maj 24th, 2009 at 22:48
“W przypadku nazwania złodziejem pedofilem, nekrofilem itp. mamy do czynienia bądź to z pomówieniem (art.212 kk) lub zniewagą – art. 216 kk. ( pomińmy szczegółowe analizy, a który paragraf konkretnie chodzi bo to zależy od okoliczności)”
albo ze zdradą tajemnicy służbowej lub państwowej. W szczególnych okolicznościach.
Maj 24th, 2009 at 22:49
Lex:
.
dla uściślenia – gdyby Czuma był zwykłym człowiekiem (a nie osobą publiczną) to zostałby bez żadnych szans gdyby:
- kataryna miała nieustaloną tożsamość
- salon24 odmówił podania jej danych
?
Maj 24th, 2009 at 22:56
Lexie,
To nie ty, to Torlin. Po skorzystaniu z porady prawnej Burakowa. Nie wiedzialam, ze sami prawnicy na tym blogu. Widac teraz, kto ma duzo czasu. Skad oni i kase biora to juz nie wylapuje wogole.
.
A Ewa wciaz spi!
Maj 24th, 2009 at 23:02
Dobre wiadomosci w ten niedzielny wieczór – nie dość, że “Dziennik” zamieścił kilkadziesiąt minut temu aż dwa sprostowania(dla niepoznaki przez redakcję nazwane “listem Kataryny do Dziennika”), to sprawą ujawnienia tożsamości blogerki -zajmie się Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Tak wynika z maila do mnie wysłanego przez Krystynę Mokrosińską, która jest szefową Zarządu Głównego SDPhttp://tosz.salon24.pl/106902,.....e-kataryny
Maj 24th, 2009 at 23:06
http://www.dziennik.pl/wydarze.....NNIKA.html
.
Obszerne sprostowanie kłamstw Dziennika…
Maj 24th, 2009 at 23:15
“Lex:
.
dla uściślenia – gdyby Czuma był zwykłym człowiekiem (a nie osobą publiczną) to zostałby bez żadnych szans gdyby:
- kataryna miała nieustaloną tożsamość
- salon24 odmówił podania jej danych
?”
Nie wiem, po prostu, – nie wiem czy i jakie miałby szanse.
*
Cie, choroba ! To już poniedziałek.
Dobrej nocy życzę. Cześć.
Maj 24th, 2009 at 23:30
Patrycja_Zab!
Nie mam czasu więc bardzo krótko.
1. Przez bardzo długi czas (kilkanaście lat) zawodowo zajmowałem się technicznymi aspektami potwierdzenia tożsamości przez Internet, obecnie również jednym z rzeczy co robię to wspomaganie (nie za darmo) tym użytkownikom na świecie, co mają kłopot z technologiami dotyczącymi poufności korespondencji (co narzucali instytucje i mają gdzieś problem indywidualnych lub małych użytkowników). Mimo to sprawa Katarynki coś nie może mnie poruszać. Chłopaki z prawej strony robili mistyfikację i wyszło jak wszystko za co się biorą. Fanka okazała się jedną z nich. “Opinia publiczna” okazała się zwykłą manipulacją.
2. Przez długi czas podpisywałem się w sposób ostentacyjny własnym nazwiskiem i imieniem, w efekcie czego zostałem najpierw przez jednego anonimowego usera pomówiony o czyny karalne (co zresztą zostało natychmiast wyjaśnione – była to pomyłka “detektywa”) ale wkrótce oskarżenie zostało rozkolportowane przez kolejnego “życzliwego” anonima pośród moich już jak najbardziej zawodowych kontaktów. Mimo iż w tym momencie sprawa pomyłki już dawno została wyjaśniona. Specjalnych strat nie poniosłem, ale sprawa była przykra. Osoba prywatna nie ma żądnych szans, gdy posługuje się własnym nazwiskiem i imieniem to się naraża na nierówną walkę z anonimami.
3. Prawdziwej anonimowości w Internecie nie ma. Zapomnijcie o tym. Zresztą Ludzkość sama o tym zadecydowała gdy zgodziła się dokonać poważnych operacji (operacje bankowe, głosowanie) przez Internet bez należytej autentykacji. Typowa ucieczka od wolności w imię wygody. Winne są głównie banki, dla których straty się nie liczyły. Liczyła się masa i poszły w rozwiązania najbardziej prymitywne, ale za to zrozumiałe “dla każdego”. Więc podpisuję przelewy “hasłem”, za to zgodzę się na śledzenia wszelkiego ruchu, oczywiście w celu wyłapywania nadużyć. Przykład: Nie tak dawno zrobiłem eksperyment (raczej był to egzamin). Znajomy administrator sieci jedynie na podstawie informacji, pod jakim nickiem pisuję swoje wypociny na blogu pani red. Paradowskiej, pozyskał w ciągu 15 minut mój nowy wówczas numer telefonu komórkowego, co było zadaniem do wykonania właśnie.
Patrycja_Zab!
Nie mam czasu więc bardzo krótko.
1. Przez bardzo długi czas (kilkanaście lat) zawodowo zajmowałem się technicznymi aspektami potwierdzenia tożsamości przez Internet, obecnie również jednym z rzeczy co robię to wspomaganie (nie za darmo) tym użytkownikom na świecie, co mają kłopot z technologiami dotyczącymi poufności korespondencji (co narzucali instytucje i mają gdzieś problem indywidualnych lub małych użytkowników).
2. Przez długi czas podpisywałem się w sposób ostentacyjny własnym nazwiskiem i imieniem, w efekcie czego zostałem najpierw przez jednego anonimowego usera pomówiony o czyny karalne (co zresztą zostało natychmiast wyjaśnione – była to pomyłka “detektywa”) ale wkrótce oskarżenie zostało rozkolportowane przez kolejnego “życzliwego” anonima pośród moich już jak najbardziej zawodowych kontaktów. Mimo iż w tym momencie sprawa pomyłki już dawno została wyjaśniona. Specjalnych strat nie poniosłem, ale sprawa była przykra.
3. Anonimowości w Internecie nie ma. Zresztą Ludzkość sama o tym zadecydowała gdy zgodziła się dokonać poważnych operacji (operacje bankowe, głosowanie) przez Internet bez należytej autentykacji. Typowa ucieczka od wolności w imię wygody. Winne są głównie banki, dla których straty się nie liczyły. Liczyła się masa i poszły w rozwiązania najbardziej prymitywne, ale za to zrozumiałe “dla każdego”. Więc podpisuję przelewy “hasłem”, za to zgodzę się na śledzenia wszelkiego ruchu, oczywiście w celu wyłapywania nadużyć. Przykład: Nie tak dawno zrobiłem eksperyment (raczej był to egzamin). Znajomy administrator sieci jedynie na podstawie informacji, pod jakim nickiem pisuję swoje wypociny na blogu pani red. Paradowskiej, pozyskał w ciągu 15 minut mój nowy wówczas numer telefonu komórkowego, co było zadaniem do wykonania właśnie.
Maj 24th, 2009 at 23:35
Robert Krasowski:
„List otwarty do obrońców Kataryny -
Pocałujcie mnie w dupę …”
_
(„Eee, na pieszczczotę to trzeba sobie zasłużyć”) :)
*
lukaszwarzecha.salon24.pl/106883,o-sloniu-w-skladzie-porcelany
„Robert Krasowski zachowuje się jak wściekły słoń w składzie porcelany. „
*
galopujacymajor.salon24.pl/106860,liscik-do-krasowskiego
*
dziennik.pl/opinie/article385070/Internauta_ma_prawo_byc_anonimowy.html
„Internauta ma prawo być anonimowy”
Komentarz Jerzego Jachowicza
„(…)
Anonimowość zapewnia, że ich autorzy nie są niczym skrępowani, ani swoją pozycją społeczną, ani swoim zawodem. Wyobraźmy sobie jak np. ostrożnie musiałby pisać nauczyciel z małej mieściny. Pewnie musiałby szybko zrezygnować, bo szybko jego wpisy zacząłby recenzować dyrektor szkoły, środowisko rodziców dzieci, które uczy, a może i własna żona. Pod jaką presją musiałby zamieszczać swoje opinie dajmy na to, znany reżyser filmowy. Poczucie wolności, jakie zapewnia anonimowość jest nową wartością wręcz naszej kultury, którą przyniosła nam elektronika. (…) „
*
Maj 24th, 2009 at 23:55
mediawatch.salon24.pl/106804,robertowi-krasowskiemu
„Grupa byłych ludzi mediów” – anonimowi – a jakże!
*
Robertowi Krasowskiemu
*
„Pocałuj nas w dupę.
Atakujesz blogerów porównując ich do forumowiczów Onetu albo Gazety. Większość twoich dziennikarzy mogłaby się od blogerów (m.in. tych z Salonu24) uczyć formułowania myśli, pisania na temat, kojarzenia faktów, uczciwości.
Zatrudniasz w swojej redakcji Roberta Zielińskiego. Facet kompromituje się swoimi “śledczymi” tekstami suflowanymi przez ABW i dyktowanymi przez urzędników rządu PO, a następnie – ośmieszony przez Katarynę, która wytyka mu nierzetelność i nieuczciwość w pisaniu – mści się na niej używając twojej gazety.
Po ostatnich wyborach zrobiłeś wszystko, żeby podlizać się zwycięzcom. Straciłeś szacunek wszystkich tych, którzy upatrywali w Dzienniku rozsądnej alternatywy dla dominującego w Polsce dyskursu medialnego rodem z Czerskiej.
Niezależnie od tego, jak bardzo teraz będziesz walił w Kaczorów (bo tak wypada w mainstreamie) i blogosferę (bo jest po prostu lepsza od twojego produktu) – przeszedłeś już do annałów polskiego dziennikarstwa. Tego szmacianego.
Arek, Dorota, Emilia, Krzysztof, Tomek, Piotrek – zespół Media Watch „
*
Maj 25th, 2009 at 00:01
Dla chętnych:
Pocałuj Redaktora „Dziennika”.
*
http://pocalujciemniewdupe.info/
*
Maj 25th, 2009 at 02:41
Chcialam zapytac: czy to wszyscy sa tak zajeci calowaniem w dupe? Bo tylko Madzia nadaje
Maj 25th, 2009 at 02:51
MY SPIMY, Madziu. Oraz Patrycjo. Ale tak naprawde, to tez mozecie mnie pocalowac w dupe. Jestescie KOLKI. Dokladnie jak Ewa-j to ujela kiedys. Tylko Potato jest cool.
Maj 25th, 2009 at 03:03
Ja jeszcze uwazam, ze Snarski jest ok. Ale to jest moje prywatne odczucie.
Maj 25th, 2009 at 03:17
Z tej bzdury blogowej jedna korzysc widze: nadete damy poznikaly! Co za ulga. Kuczynsi musi sie cieszyc. Bo one to zniechecaly nawet moherow do klikniecia na ten blog.
Maj 25th, 2009 at 06:35
Torlin,
poniewaz caly czas usilujesz “uszyc mi buty” to zmuszona jestem poprosic o zacytowanie MOICH slow, w ktore potwiedza TWOJE insynuacje wobec mnie: zdaniem Naszej Kangurzycy każdy ma prawo napisać co chce w blogu, bo jest wolność wypowiedzi i nikt nie ma prawa czegokolwiek komukolwiek zabraniać.
Maj 25th, 2009 at 06:59
Andrzeju,
też uważam, ze Krasowski ma rację. Część forów, głównie prawicowych, w tym ogromna część tak zwanego salonu 24 to rynsztok i brudny, śmierdzący wychodek. W tej chwili wylewa się na niego, ale ja też cieszę sie tych wychodkowiczów sporym zainteresowaniem, więc wiem co mówię.
Maj 25th, 2009 at 07:27
Indoor,
Tak jest! Na dodatek rozdwojony i ma cztery glowki.
Czy juz jestes happy? :)
Maj 25th, 2009 at 07:58
Przepraszam E-J, to w ogóle nie chodziło mi o nią w tym całym komentarzu. Już przestaję. Sorka.
Lexie!
Wychodzi z Ciebie prawnik. Ja mówiłem jedynie o Internecie, o świadectwo chodziło mi o fałszywe poświadczenie, ogłoszenie na cały świat, że się było świadkiem rzeczy, które w ogóle nie miały miejsca, czynów, które nie zaistniały. Jeżeli chodzi o zdjęcia, to biega mi o “poprawienie” fotografii przy pomocy Photoshopu i zamienienie głów np. kopulującej pary na moją i 13-letniej dziewczyny, a następnie zainstalowanie tego w blogu.
O to pytałem, czy mam wtedy wynajmować detektywów – informatyków? Dlaczego wtedy nie mogę dostać pomocy prawnej Państwa?
Maj 25th, 2009 at 08:30
Ja także uważam, że red. Krasowski ma rację.
Chamstwo w blogosferze jest niewyobrażalne.
U nas przed momentem do tego chórku chamskich bloggierów, którym należy powiedzieć otartym tekstem – a pocałujże mnie Ty w dup.ę – dołączyła Patrycja komentarzem:
(…)Z tej bzdury blogowej jedna korzysc widze: nadete damy poznikały! Co za ulga. Kuczynsi musi sie cieszyc. Bo one to zniechecaly nawet moherow do klikniecia na ten blog.
z głębokim przekonaniem, że nazywając mnie czy Jasną Anielkę – “nadętymi damami” – wyraża się nader elegancko a nie obraźliwie.
Zapomniała przy tym, że takie odzywki obnażają jej kompleksy, słabą ocenę własnej osoby.
No bo skoro jestem nadętą damą, to kim o na jest? Damą – nie, nadętą – nie, więc kim?
Nie nadętą prostaczką?
*
Przeczytałam też “sprostowania” w “Dzienniku”, które przytacza Madzia, występująca w roli adwokata Kataryny i z których wynika iż prezesem FRSO nie jest kobieta o nazwisku Katarzyna Sadło, ale niejaka Kataryna.
Czysty schoizoidalny odjazd.
Biedna kobitka, nie wie już kim de facto jest w tej swojej fundacji – Kataryną czy Katarzyną S.
Okazuje się, z tego sprostowania, że dzwoniąc do fundacji pod numer prezes, dzwoni się do ..Kataryny.
To Kataryna fundacyjna wyjaśnia, czy fundacja szkoliła dziennikarzy czy nie i czego bez kontroli fundacji sprawdzić nie da rady.
Czy Fundacja upoważniła oficjalnie do występowania do mediów w imieniu fundacji -anonimową blogierkę Katarynę?
Katarzyna Sadło zaplątała się po uszy tą swoją podwójną tożsamością i brnie w tym szaleńczym tańcu coraz dalej i coraz głębiej, aż ja w końcu władze fundacji będą musiały wywalić na zielona trawkę, bo szkodzi wizerunkowi fundacji.
Biorąc gaże w Fundacji stała się oficjalnie opłacaną blogierka piszącą na temat, do czego sama się przyznała w swoich sprostowaniach.
Więc kim jest?
Fundacja do nie media, a blogująca fundacyjna prezeska Kataryna to nie dziennikarz.
Maj 25th, 2009 at 08:30
Torlinie,
odpowiedz jak mi sie wydaje jest prosta – nie masz szans! Miedzy innymi dlatego, ze prawo nie nadaza za zyciem, a ow slawny protest “przeciwko wolnosci w internecie” wstrzymal dosc rozsadne zarzadzenia w tej sprawie. Tym to sposobem, indywidualny osobnik jest skazany na samego siebie i zawsze przegra z wladza, grupa, kryminalistami czy molestowaniem.
Ja nawet nie wiem, czy istnieje takie cos w polskim prawie jak przesladowanie w internecie?
Maj 25th, 2009 at 08:32
A ja uwazam, ze redaktor Krasowski najzwyczajniej w swiecie zrobil z siebie durnia.
Maj 25th, 2009 at 09:14
Torlinie,
aby sprawę ostatecznie (?) wyjaśnić: chodzi o pomoc organów państwa w sprawach ściganych z oskarżenia prywatnego.
Problematykę tą regulują art. 485 – 499 kodeksu postepowania karnego.
Zwrócę uwagę na treść art. 487 kpk:
Akt oskarżenia może ograniczyć się do oznaczenia osoby oskarżonego , zarzucanego mu czynu oraz wskazania dowodów, na których opiera się oskarżenie.
Zwróć uwagę na “oznaczenie osoby oskarżonego”. Sprawca musi być znany skarżącemu.
oraz Art. 488:
§ 1. Policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do właściwego sądu.
§ 2. Na polecenie sądu Policja dokonuje określonych przez sąd czynności dowodowych, po czym ich wyniki przekazuje sądowi. Przepis art. 308 stosuje się odpowiednio.
Z treści cytowanego przepisu nie wynika – moim zdaniem – obowiązek podejmowania czynności zmierzajacych do ustalenia danych osobowych sprawcy i np. adresu zamieszkania. Również odesłanie do art. 308 kpk nie nakłada na policję obowiązku wyręczania pokrzywdzonego czy też udzielania mu pomocy w ustaleniu lub wykryciu osoby sprawcy.
*
W sprawie “swiadectwa” nie zrozumieliśmy się zupełnie. Ja miałem na mysli dokument, Ty zaś wypowiedź/oświadczenie. Ale nie zmienia to postaci rzeczy.
W związku z podanym przez Ciebie przykładem “swoistego” fotomontażu może zachodzić możliwość przestępstwa publiczno-skargowego (dziewczyna ma lat 13) i publicznego kolportowania pornografii, – to też są przestępstwa ścigane z urzędu.
PS. Torlinie,
skończmy, bo blogowicze oszaleją lub wyniosą się z blogu za …. i na …. amen; albo Gospodarz nas pogoni.
Ja w każdym bądź razie kończę, w tym wątku.
Maj 25th, 2009 at 09:52
Kataryna znów nadaje:)
(„zmusiliśmy do milczenia Katarynę, najsłynniejszą polską blogerkę polityczną” – C.Michalski)
*
kataryna.salon24.pl/106971,wara-wam-od-naszych-praw
_
„W czasach komisji śledczej ds Rywina na drugiej stronie Gazety Wyborczej ukazał się list podpisany Andrzej Zagozda o treści następującej.
_
Andrzej Zagozda: W tygodniku “Newsweek” Piotr Zaremba napisał: “Bolesław Sulik, który przed sejmową komisją śledczą swoją rolę w stosunkach Adam Michnik – Robert Kwiatkowski opisywał po trosze jako rolę posłańca”. Napisał nieprawdę. Ponieważ uczynił to po raz wtóry, można domniemywać, że skłamał z pełną świadomością. Starannie przejrzałem zeznania Bolesława Sulika. Sulik mówi tam, że raz jeden “chyba Piotr Niemczycki albo Wanda Rapaczyńska zwróciła się do mnie, czy ja mógłbym zorganizować rozmowy z prezesem Kwiatkowskim”. Nigdy natomiast nie określał swej roli w stosunkach Michnik – Kwiatkowski. Kłamstwo – przypominam ten banał Zarembie – nawet wielokrotnie powtórzone, nie staje się prawdą. Zaś uporczywy nawyk kłamstwa jest brzydkim rysem charakteru.
_
Andrzej Zagozda to pseudonim Adama Michnika, o czym większość czytelników tego listu zapewne nie wiedziała i odebrała to jako normalny list do redakcji osoby całkowicie postronnej w tej sprawie. Z jakiegoś powodu Adam Michnik zamiast odpowiedzieć Piotrowi Zarembie normalnym komentarzem podpisanym swoim nazwiskiem wolał go skarcić publikując w gazecie, której jest szefem swoją odpowiedź podpisaną pseudonimem, na dodatek w dziale “Listy”. Może jakiś moralizujący komentarzyk do tego? Rozumiem też, że Czuchnowski jako zwolennik tezy, że każdy i w każdych warunkach musi się podpisywać pod każdym swoim słowem imieniem i nazwiskiem od dzisiaj rezygnuje z okraszania swoich artykułów wypowiedziami “anonimowych informatorów”. Jak jawność to jawność, nie można kryć tchórzy, którzy nie chcą się podpisać pod tym co mówią.
Maj 25th, 2009 at 10:10
Madziu,
mysle, ze link wystarczy, tu towarzystwo do czytania chetne to poleci poczytac. A jak nie poleci, to i ciebie przewinie.
Maj 25th, 2009 at 10:25
Prof. Marcin Król w sprawie Kataryny
dziennik.pl/opinie/article385224/Krol_Anonimowe_blogi_psuja_zycie_publiczne.html
_
„(…) odnoszę wrażenie, że blog jest czymś – proszę darować to określenie – idiotycznym. Pozwala każdemu wygłaszać opinie na tematy kompletnie dowolne. (…)”
_
„Tymczasem w internecie opinie są anonimowe – a ich autorstwo nie niesie za sobą żadnej odpowiedzialności.
Oceniam to jako złe zwycięstwo demokracji, bo każdy idiota ma dzięki temu takie same prawa do wygłaszania swoich sądów jak wybitni myśliciele, publicyści, czy prawdziwi dziennikarze. Tymczasem anonimowa opinia nie pomaga w kształtowaniu życia publicznego, a psuje je.”
*
(Precz z powszechnością i tajnością podczas wyborów? – każdy idiota może przecież zagłosować …, a co z badaniami opinii – czy pod nazwiskiem ludzie będą aby mówić to co NAPRAWDĘ myślą?)
*
„Anonimowość pozwala ludziom na swobodę, która bywa niebezpieczna. Niegdyś wielu filozofów politycznych uważało, że tego rodzaju swobody powinny być ograniczone. Więcej, przez całe lata rozumni ludzie uważali, że cenzura powinna być dopuszczalna i to nie tylko z powodów obyczajowych, ale też zgodnie z zasadą, że „poważne pytania głupim ludziom mącą w głowie”.
Nie jestem zwolennikiem tego, by każdy mógł wyrażać swoją opinię publiczne w sposób nieograniczenie swobodny.”
*
Niech żyje cenzura! Niech żyjeeee!
*
No i już jest jaśniej nieco.
Kto to powiedział?
“Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie”
Maj 25th, 2009 at 10:31
Ewo-Joanno
A niech przewija. Odrobina ćwiczeń nie zaszkodzi :)
Ale masz rację – „trochę” mnie tu za dużo.
Pa!
Maj 25th, 2009 at 10:35
Dobra Lexie, to nie będę kontynuował. Mnie chodzi jedynie o to, że Ty cały czas schodzisz na ścieżkę obok, teraz znowu o tej trzynastoletniej dziewczynie. Przecież to nie chodzi o to, może mieć 20 lat.
Ale zgodnie z Twoją sugestią nie oczekuję odpowiedzi. A za dotychczasowe dziękuję.
Ja jestem ciekaw, skąd ludzie wiedzą, że list podpisany w rubryce “Listy” innym imieniem i nazwiskiem jest autorstwa danego człowieka?
Maj 25th, 2009 at 11:58
Ewo-Joanno,
Jak to dobrze ze nic sobie nie robisz z owych fizycznych pogrozek na internecie. Ja tez uwazam ze to tylko szycie tobie butow bylo i nic wiecej. Juz i sam zaluje, ze wchodzilem z jakimis poradami prawnymi w tym temacie.
.
W sprawie Madzi to, wydaje mi sie, dalas plame. Moze nie na miare az kangura ale plame nevertheless. Bo dobrze poinformowana, jak na wrzucanych obrazkach widac, Madzia zapytala tylko bardzo grzecznie:
“Może jakiś moralizujący komentarzyk do tego?” Chodzilo o przytoczenie nie za wielkim cytatem przewalanki Michnik=Andrzej Zagozda. Jeszcze z czasow Rywina bodajze.
.
I ty wtedy, niczym torbacz jaki (tak, niestety!), jej po oczach “a u was Murzynow bija”. Czyli “mysle, ze link wystarczy”. Linkiem tego nawet i ty bys nie potrafila tego zalatwic! A co mowic Madzia, bidula. No i zobasz co z tego wyszlo. Madzia sobie poszla! Jak EDD jaki, nie przymierzajac. A tez tak dobrze i poinformowana i podlaczona chyba niezle.
.
Torlinie,
Mowiac o podlaczeniu. Torlin, nie podstawiaj ty tej zabiej lapki jak tu konie kuja. Jak Michnik sie podpisal Andrzej Zagozda w rubryce Listy, to Madzia przeciez napisala “o czym większość czytelników tego listu zapewne nie wiedziała i odebrała to jako normalny list do redakcji osoby całkowicie postronnej w tej sprawie.” Byles wiec w tej wiekoszosci, niestety. Czyli g..o wiedziale. Tak jak powinno byc. Podczas gdy Madzia wiedziala. Skad? A no stamtad gdzie konie kuja. A nie skad Ewine buty szyja. I jej szynki na kiercelak (buszmanski) nosza.
Maj 25th, 2009 at 12:25
Pragnę poinformować szanownych Bywalców, że najpewniej jutro ukaże sie w “Gazecie” mój tekst “Prezydent nie tej Polski”.
Maj 25th, 2009 at 12:25
Brawa dla okopowych! Nie tylko czadu umieja dac ale i wypromowac siebie niezle potrafia. No bo inaczej to ich tutaj szerokim lukiem by obchodzono dookola i tyle.
.
Tak trzymac! I o wiecej prosze. Te moje upodobania popalestynskie do dzisiaj o sobie daja znac. Never too much potates. Beets, beets and more beets. To byly czasy. Dobrze ze to se ne vrati.
Maj 25th, 2009 at 12:45
Kochanieńki!
Tak, to do was, facetów z Jackowa, jak tu się nazywacie, i waszych kobitek, co to do kobiety im jak wołu do karety.
U nas, na “pigolaku”, jak kto z Warszawy to wie, ul. Poznańska i okolice, to za takie maniery jak u was, nasz Rychu daje po szczęce i odprowadza do narożnika następnej przecznicy.
Jeden klient tak mówił wczoraj – wiesz Ziuta – to do mnie, bo ja jestem Ziuta rocznik 1948 – u was, chociaż masz trefny interesik z dziewczynkami, to takiego plugastwa językowe nie ma. Dziewczyny z manierami, po francusku szprechają, “ę”,”ą” na każdym kroku, nikt nikogo nie obraża.
- No pewnie Kochanieńki – mówię mu, – z naszych wysoce profesjonalnych usług i polityk i ksiądz i policjant.
Niechby która odważyła się bluzgnąć łaciną, to by z pracą u mnie pożegnała raz na zawsze. Różne magisterki i doktorki zatrudniam, poziomu pilnuję, a nie jak w tych partiach, gdzie każdy z ulicy może należeć.
I wiesz co, Kochanieńki, u mnie też mają swoje nicki, to znaczy pseudonimy, takie tam Viletty, Patrycje, Żakliny, Noemi i inne. Ale jak która by klientowi by zakorbiła porfel, albo do gorsza do ślubnej albo proboszcza z pyskówką i donosem zadzwoniła, w internecie obsmarowała, to bym pierwsza policja jej prawdziwe nazwisko z adresem podała i komórki numerem na dodatek. W porządnym burdelu a nawet na naszym pigolaku – takie numery nie przechodzą.
A już najgorzej mają te, którym do glowy przyszło by brać forsę od jakiegoś zagranicznego alfonsa, by sypiać z klientem a potem kablować jako blogierka. Koniec.
Miałaby przechlapane w całej Polsce, z każdego narożnika najpodlejszego dworca by ją inne przegnały.
Może jednak Kochanieńki pogadacie z tymi co na londyńskim Socho pracują, albo na dworcach lotniczych w Stanach, to wam wytłumaczą na czym to polega, bo jak widzę, jesteście niedoinformowani.
Pa Kochanienki,
będę tu wpadała czasem. U nas w branży wiedza jest konieczna, klient nie tylko szuka wytchnienia od ślubnej, uciechy cielesnej ale i wygadać też pragnie. Moje dziewczynki muszą być należycie do tego przygotowane.
Maj 25th, 2009 at 13:03
Ziuta,
nie obrażaj mi Pań z tego blogu jakimiś porównaniami. na dzień dobry Ci uszło, ale teraz już szlus!
Maj 25th, 2009 at 13:07
Zofio,
To nie bylo pod ciebie! Nie moglo byc. Bo jesli na ten blog ludzie wchodza to wylacznie po wiadomosci. A te u ciebie tylko. Naprawde.
.
Jesli zas zadecie jakie by i bylo, no to wtedy przeciez mozna szerokim lukiem toto. Jak Snarski dopiero co przypomnial. Zachwycajac sie po swojemu “okopowymi”. Bo i rzeczywiscie Burakow czadu daje. “Wypreparowana poledwica Kangurzycy na Kiercelaku”. Tego byle burek nie popelni.
.
I jeszcze tak na marginesie. Czyli merytorycznie. Nie kumam (przepraszam Zofio) wogole o co to chodzi z tym oburzeniem na prezydenta. Ze niby zaatakowal rzad w “oredziu”. A kogo przepraszam mial atakowac? Opozycje moze? Te atakuja Palikot z naszych Gospodarzem kochanym i to, moim zdaniem, chwatit.
.
Jesli zas komus sie wydaje, ze to takie nieparlamentarne i wogole niespotykane albo co to wystarczy troche do niedawnej historii wrocic. Bo prezydent Walesa nie tylko rzady krytykowal. On je jeszcze rozwiazywal. I potem nowe tworzyl jak tylko chcial! Jakies Pawlaki, jakies Bieleckie czy inne Hanny panny na premierow wstawial i bylo dobrze.
.
A moze Niesiolowski wlasnie do tego prowokuje Prezydenta Swojego Brata?
..
..
Ziuto, witaj. A teraz spee..j. Zofii nie wypadalo tego powiedziec.
Maj 25th, 2009 at 13:14
Drogi Panie Kuczynski,
Chyba nie warto Ziuty autorytetem traktowac. Za slaba jest. Ja naprawde mozna szerokim lukiem. Bez zadnej dla niczego szkody.
Maj 25th, 2009 at 13:31
Panie Kuczyński, Kochanieńki,
ależ ja żadnej z Pań blogowych nie porównuję do moich dziewczynek!
Nie prowadzę “interesu” z młodzieńcami.
Analogie zachowań szanownego państwa blogierostwa mogę prowadzić wyłącznie z tymi, jakie mam na swoim pigolaku, a tutaj pracują wyłącznie dziewczynki
Z mężczyzn mam tylko Rycha od pilnowania porządku.
—
Patrycjo, w Ząbek czesana damulko,
słownictwo u ciebie jak u zapijaczonej degeneratki z warszawskiego Dworca Wschodniego i pana prezydenta naszego, a nie inteligentki z Jackowa czy innego Green Point’u.
Kochanieńka,
jak chcesz być kobieca, mieć wzięcie u facetów, zmień się.
Nie musisz być akurat “blondynką”, ale też nie musisz być kloszardem werbalnym.
Wpadnij do mnie na pigolak, jak będziesz w Warszawie, to pogadamy od serca, jak kobieta z kobietą.
Maj 25th, 2009 at 13:34
No patrzcie – znowu 9.
I Lwa znowu zlapali…
Biedny Lew.
Maj 25th, 2009 at 13:56
Szerokim lukiem it is!
Ewo-J,
To dlatego Madzia do afery sie cafnela! Bo biednemu Lwowi znowu chca wskoczyc. I za co ja sie pytam za co? Przeciez to tylko byla wczesna prowokacja operacyjna, nic wiecej. To z niej Ziobro bral dobry zlego poczatek.
Maj 25th, 2009 at 14:11
.
“Platforma strzeliła sobie “samobója”"
http://www.dziennik.pl/polityk.....oboja.html.
.
No nie moze byc! A tak Gospodarz przestrzegal przed pochopnymi dzialaniami antykryzysowymi.
.
Nie czytaja naszego blogu, ot co.
Maj 25th, 2009 at 14:51
Na kanwie dysput o anonimimowości na blogach i forum dyskusyjnym w internecie przewija się cały czas wątek wolności do zachowania incognito, do anonimowej wypowiedzi itp.
Wolność wypowiedzi polega na tym, że człowiek może wypowiadać swoje opinie bez narażanie się za restrykcje z powodów światopoglądowych a więc ktoś, mający konkretne nazwisko, imię i adres, nie będzie się bał, że za opinie wygłoszone publicznie na temat np. rządu, ministra, policji czy polityka, nie będzie szykanowany np. w pracy, ciągany po komisariatach itp.
Wolność ta nie zwalnia nikogo od odpowiedzialności za to co mówi czy piszę.
Natomiast walka o zachowanie incognito, w przypadku ostrego krytykowania w sposób publiczny osób wymienianych z imienia i nazwiska – jest nie tyle walką o wolność słowa, co o zgodę na tchórzostwo, ataki zza węgla, prawo do pomówienia, szkalowania i tego typu nieuczciwych zachowań wobec innych ludzi.
W rozwiniętych demokracjach istnieje instytucja – donosu obywatelskiego, gwarantująca pełną anonimowość – obywatel, właśnie incognito może stosowne, wskazane organy zawiadomić o sprawie, jego zdaniem bezprawnej, godzącej w interes kraju itp.
Ale donos obywatelski – to nie anonimowe ataki ad personam na płaszczyźnie publicznej, takiej, jaką jest m.in. internet.
Media (radio, telewizja, prasa, portale internetowe) i ich wydawcy (właściciele) ponoszą wspólnie z autorem jakiejkolwiek materiału medialnego – odpowiedzialność przewidzianą prawem, jeśli ów materiał naruszył czyjeś dobra osobiste. Czy to im się podoba czy nie.
Polacy b. często zachowania anarchistyczne wręcz traktują jako przejaw wolności.
Ci sami dziennikarze, którzy tak intensywnie gardłują w sprawie naruszania incognito blogierki Kataryny, nb. osoby, jak najbardziej publicznej, niedawno trzymali buzie na kłódkę, gdy Polska odmówiła podpisania przy Traktacie Lizbońskim – Karty Praw Podstawowych UE.
Maj 25th, 2009 at 14:54
Patrycjo,
a dlaczego nie powiedziałaś mi tutaj w blogu elegancko, jak to tylko potrafisz – spier…j, skoro chciałaś, ale Ci “nie wypadało”?
Znajdź sobie w takim razie bardziej taktowy odpowiednik.
Maj 25th, 2009 at 14:58
Ewa-Joanna!
To nie jest tak, ze Krasowski nie ma racji. On zreszta nie pisze o blogosferze, tylko odpisuje grupie “internautów” występujących na forum Dziennika. I ma racje, chociaz wymagaloby to wyjaśnienie kilku spraw.
Faktem jest, ze wszystkie wieksze portale internetowe (onet, wp, interia) od pewnego czasu staly sie własnością mediów i są w rzeczywistości ich rozszerzeniem. Odbywa sie systematyczne zastepowanie rzeczywistej opinii publicznej, która moglaby na forach zaistniec i kiedyś nawet istniała- chórem wynajętych przez media i poszczególne partie – pisaczy wystepujacych pod wieloma postaciami na raz, w otoczeniu podpuszczonej roznymi konkursami młodzieży. W efekcie zamiast merytorycznej dyskusji gdzie znajdzie sie miejsce i dla laika (oby ograniczal sie do wyrazania swoich watpliwosci i zadawania pytan) i dla fachowców mamy szereg Czulych Wojtków i podobnych kreatur, które pod pseudonimem zasypuja internet prowokacyjnymi postami na dowolny temat. Im post glupszy tym więcej dostanie odpowiedzi (w rodzaju”paluj sie baranie”) wiec autor zbiera punkty. Na koniec dostanie od redakcji podkoszulke z napisem “Król Polskiego Internetu” i moze sie pochwalic w klasie. Taki jest mechanizm.
Na dodatek równolegle autentyczne obszary aktywności są systematycznie rozbijane znowu przez tych samych wynajętych piszaczy. Sam bylem swiadkiem gdy na forum, które od lat zajmowało się zwierzętami nagle pojawiło się kilku gości, którzy w sposób wyjatkowo prymitywny tak dlugo zasypaly forum bluzgami, aż wreszcie wszyscy sie wynieśli w cholerę. Podejrzewam zresztą, ze sie przeniesli na jakies “przez przypadek” właśnie startujące forum Gazety Wyborczej czy innego Dziennika. W podobny sposób, ale bardziej fachowo, próbowano wykończyć Naszą Klasę (Agora zakupiła za wielką kasę jakieś forum społecznościowe, kompletnie zignorowane przez społeczność).
Dla mnie Katarynka Sadlo nie jest ofiara. Jest wlasnie jedna z tych co manipuluja.
Maj 25th, 2009 at 15:49
Alez Zofio, jak tak mozesz,
Ja do ciebie nigdy ale to nigdy tak bym nie mogla sie zwrocic. Przez usta me ani przez palce moje internetowe by to za Boga nie przeszlo. Ja dla ciebie mam tyle szacunku!
.
Oprocz tego ja jeszcze poczuwam sie do odpowiedzialnosci za slowo. Dokladnie tak jak pisalas wielokrotnie dosc szczegolowo na ten temat. U mnie NIGDY nie znajdziesz zadnych zabronionych prawem pomowien, naruszajacych czyjekolwiek dobra osobiste. Zartobliwe uwagi czy komentarze, nawet jak i co nieco zlosliwe czasem, podciagnac pod nawet w sadzie u Ziobry by sie dalo.
.
Wiecej: ja nawet pod wlasnym imieniem i nazwiskiem wystepuje. Co prawda nie z racji mojego zamilowania do ekshibicjonizmu, jak to wielu czyni. Nie mogac sie doczekac ukazania wlasnego nazwiska drukiem. A brak cenzury u p. Kuczynskiego daje te narcystyczna instant satisfaction! Ja tym imieniem i nazwiskiem polecialam przez niewiedze komputerowa i tak zostalo.
.
Z jednym co ty wydajesz sie promowac nie moge zgodzic. Bo ty glosisz jak mi sie wydaje rowniez i doktryne “Anonimowość? Tylko w konfesjonale”. A ja w doktryny zadne nie wierze. Choc mnie w kosciele katolickim ochrzczono.
.
Czy tobie jako wyznawczyni religii luteranskiej, nakazuja wyznawac te konfesjalowa doktryne?
Maj 25th, 2009 at 15:57
Bylabym zapomniala. Zofio, dziekuje ci za obejscie szerokim lukiem tego nowego kwiatka. No wiesz, tego co go Gospodarz nam liberalnie wystawil dzisiaj na dziendobry.
Maj 25th, 2009 at 16:12
Jeszcze raz na zywo chce przekazac co pociecialo od strony Potatowego komputer przed chwila. Bo on ma dzien wolny. Restauracje w ktorych pracuje juz od lat sa w poniedzialki zamkniete.
.
Otoz jak doszedl do ostatniego postu Patrycji to uslyszalem: idiot. Nie dumb ani nie stupid tylko idiot. Nie wiem dokladnie o co mu idzie. Bo to nowe slowo, o nie znanym mi podtekscie znaczeniowym. A tylko podtekst sie u Potato liczy.
Maj 25th, 2009 at 16:33
kaem,
Podpowiem ci co mozna bylo powiedziec o Patrycji-Polianie, dziekujacej Zofii za nic. Wlasnie to co Potato powiedzial, akurat w obu jezykach naraz. A wiec niezupelnie half na pol tym razem.
.
Bo co innego mozna powiedziec? Nasza dama blogowa czepia sie wykropkowanego slowa Patrycji, rzuconego zgrabnie temu nowemu “kwiatkowi”. I jeszcze do siebie te kropki kieruje! Ani slowa o prawdziwym choc niezdarnym chamstwie “kwiatka”. Patrycja natomiast jak ofiara prawdziwa “dziekuje ci Zofio”.
.
Tak ja bym pomyslal, kaem. Przynaje tylko, ze na podtekstach znaczeniowych mojego “wujka” (kto sie tego tu dopatrzyl?) nie wyznaje ani w zab! Tylko bez nastepnych skojarzen prosze.
Maj 25th, 2009 at 16:55
Nie chcialbym splaszczyc tych wyzyn intelektualnych na ktore sie wspieli moi dwaj ulubieni autorzy. Musze jednak zauwazyc, ze chyba, panowie, zapominacie o inteligencji Patrycji.
Maj 25th, 2009 at 17:32
Witam.
Czytam ,że dzień dzisiejszy,opływa pod znakiem Pań.
Pojawiła się jak meteor Ziuta i zniknęla oraz Madzia która też uznała ze za dużo jej.
Ja tam myślę,ze kobiet nigdy nie za dużo.Ale tu rzeczywistość dnia daje nowe argumenty do wymiany zdań i spojrzeń na politykę.Ewa chyba już sygnalizowała Lew R zatrzymany .
Bugaj troche wkurzony.
Zatrzymany jakiś B. producent filmowy opracowywal spoty PIS. I zarazem bliski znajomy J.Kurskiego (kurski był z interwencją o zwolnienie z aresztu)
Walka z lewymi zwolnieniami ludzi na świeczniku.Ostatnio chory Czabański.
Pozdrawiam
Maj 25th, 2009 at 17:39
Tu też zapowiada sie kwiatek
http://www.tvn24.pl/-1,1601887.....omosc.html
Maj 25th, 2009 at 18:05
Zdzislawie,
Przeglad biezaczki nie rajcuje Lexa. On na takowa nie wchodzi do blogu. Daj mu wiec szanse.
A wogole to pozdro.
Maj 25th, 2009 at 18:21
Czy kogoś rajcuje czy nie to rzecz drugorzędna,tu problem stanowią lewe zwolnienia i nie typu bo pomoge rodzinie na żniwach,czy mam w domu malowanie.Ale te ktore są w calym tego słowa znaczeniu oszukańcze.
Gangster nagle choruje ukrywa się w szpitalu “wariatkowie”
Nie można zwolnic bo nagle choruje ale może chodzić.
I najgorsze w tym że udowodnienie lewego zwolnienia jest nie sposób bo to moze tylko chyba jakis związek lekarzy.A jak to sie mówi swój swojego nie ruszy
Ale z tą patologią trzeba walczyc i WYGRAĆ..
Czy znajdzie się jakieś usprawiedliwienie dla tego typu działalności?
Argumenty typu demokraxja dajmy innym sie wypowiedzieć wo0lność słowa nie przemawiają do mnie.
Pozdrawiam
Maj 25th, 2009 at 18:50
Do wszystkich prawoskrętnych, a także trampkarzy z Jackowa, no i, oczywiście, wesołego strauszka (Zdzisława).
Przeczytałem (czego i wam życzę) wywiad Belki, tj. najlepszą, w ostatnich tygodniach, analizę rynku finansowego w okresie kryzysu gospodarczego.
Wywiad najlepszego premiera (poza brązowym Mazowieckim) dwudziestolecia pokrzepił mnie. Czuję wręcz radość, co pozwoli mi z entuzjazmem stawiać ścierki na maszcie jachtu we Wdzydzach.
Trampkarze i Wesoły Staruszek, jeżeli mają nadmiar emergii i trwonią ją na podgryzanie fotela oponenta blogowego, niech przeczytają wywiad nawet dwukrotnie.
Liczę, że w ten sposób wyzwolą się w nich (trampkarzach) soki większej miłości do bliźniego, a kaem podniesie poziom swoich tekstów nawet na wyżyny bologowego Parnasu.
Przy ognisku wypiję za zdrowie wszystkich, a za tych na antypodach nawet kilkakrotnie i, liczę że o włanych siłach, trafię do łóżka.
http://gospodarka.gazeta.pl/Gi.....;startsz=x
Maj 25th, 2009 at 18:58
Juz lepiej, Zdzislawie. Sformuloj jeszcze np. pytanie godne prawnika Lexa i wal. Moze sie zalapie i wejdzie z jaka ekspertyza prawna. Zreszta juz nawet chyba wchodzil na zblizony (wolnosc slowa etc.) temat. Ale to bylo w zwiazku z ta Kataryna, o ktorej ty o ile pamietam nic nie wiedziales. I naraziles sie temu osobnikowi na m. Z Lexem nie powinno byc tak az tak zle. Prawnicy tylko w sadzie staja sie agresywni. Osobnicy tacy jak ten na m atakuja wszedzie i kazdego. Nawet na blogu i nawet kobiety. A wszyscy wiemy, ze to nie w twoim stylu.
.
Stan! I ty jestes tonikiem w tym skansenie. Czy wszystko pod kontrola we Wdzydzach?
Maj 25th, 2009 at 19:07
Stan
Przeczytałem ten wywiad (Belki) nie 2 x ale raz i muszę przyznać ze nie za duzo zrozumiałem te słownik branzowy i brak naprawdę recepty.Zrobic trzeba to i to a wtedy uzyskamy to i to bo samo zwiększenie deficytu chyba nie zalaatwi sprawy.
Czekam na wypowiedzi naszych blogowych speców (Zofia i pokrewne dusze) znaja sie na tym moze nie na samym budzecie ale sie znają Pozdrawiam Wesoly staruszek (nie przypominam sobie bym kogoś podgryzał
Maj 25th, 2009 at 21:39
DP!
Ja to uważam trochę inaczej – odpowiadając Ci na poważnie. Platforma strzeliła sobie samobója rozważając w ogóle ten projekt. Chce być kapitalistyczną i liberalną partią, a bawi się w takie lewicowo – socjalne pomysły. Każdy pożyczając pieniądze musi sobie zdawać sprawę, że może stracić pracę. Ja też mam pożyczkę (ale nie na mieszkanie) i też biorę to pod uwagę. I nie liczę na pomoc Państwa.
Polskie społeczeństwo, a szczególnie ludzie młodzi, zaczyna być normalne.
Maj 25th, 2009 at 23:17
Pan Waldek pewnie w stachu bo jacys nowi “bandyci” napadaja ludzi w domu 0 6-tej rano. Wyciagneli tak spokojnie spiacego Lwa. Co pisal Pan Waldemar jak rzadzila inna partia i tez wyciagali. Ale bylo krzyku – ginie demokracja. Ot co.
Maj 25th, 2009 at 23:33
Indoor,
dzieki za wyczerpujace wyjasnienia, gdybym miala to komus wyjasnic zrobilabym podobnie.
Piszac, ze Krasowski zrobil z siebie durnia, nie mialam na mysli, ze nie ma racji, ale ze stanal na rowni z tymi ktorych tak ostro zaatakowal. I tyle.
Maj 25th, 2009 at 23:47
Torlin,
ten “samoboj” swiadczy o tym, jak malo rzadzacy tak naprawde o rynku, na ktory sie ciagle powoluja, wiedza.
Oczywiscie, ze taka obietnica to totalna glupota. Ale panstwo moze wplynac na banki ( a sile perswazji ma!) zeby na przyklad zawiesily na czas jakis oprocentowanie pozyczek ludzion, ktorzy straca prace. Zreszta nadre banki same wpadaja na taki pomysl – latwiej i taniej bowiem jest poczekac, niz spowodowac czujes bankructwo i stracic.
Maj 26th, 2009 at 00:13
Ewa-Joanna,
maj 25th, 2009 at 6:35 przed południem
“Torlin, (..) caly czas usilujesz “uszyc mi buty””. Czytam o tych uszach a oczom nie wierze, Ewo-Joanno. To tylko tyle masz mu do powiedzenia? On przeciez troche wiecej napisal niz tylko uszyl buty.
.
“Więc co ma zrobić człowiek, którego np. ktoś publicznie nazwie np złodziejem, pedofilem, nekrofilem, da sfałszowane albo świadectwo albo zdjęcia.” I to wszystko pod “Nasza Kangurzyce” podlaczyl.
.
Dalej juz nie zrozumialas, ze za takie przestepstwo jakiego ty dopuscilas sie na blogu, Torlin i jemu podobni (narciarz, dawaj czuja!) gotowi sa do NAJWYZSZYCH sankji. To w tym duchu idac, wydalem Torlinowi swoja ekspertyze
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77272
To jest szycie butow z desek sosnowych, Ewuniu! Przykro mi, ze dalem sie wlaczyc w te mokra robote.
Maj 26th, 2009 at 00:28
Zofia
maj 25th, 2009 at 8:30 przed południem
“Ja także uważam, że red. Krasowski ma rację. Chamstwo w blogosferze jest niewyobrażalne.”
.
Jak ja czytam takie stwierdzenie na moim blogu to od razu mi sie wlos wszedzie jezy i kozik damski w kieszeni otwiera. Bo to musi byc zarzut i pod adresem mojego blogu!. Pedze wiec do tego Krasowskiego. A tak jak byk:
.
“Witajcie komuszki… Niemieckie sługusy… Żydowskie pachołki… Lokaje Tuska… Tak zaczynają się Wasze wpisy i na tym się kończą. Zero myśli, zero finezji, zero dowcipu. ”
.
Zofio, zawiodlam sie. Ty sugerujesz przeciez, ze i na naszej ‘blogosferze’ takie chamstwo panuje. Nie raz i nie dwa sama tego slowa uzywalas, odnoszac je to niektorych nickow i niekoniecznie nickow.
.
A ja tym blogu pamietam takie na przyklad niewyobrazalne chamstwa:
- przepraszanie za nazwanie kogos lobuzem
- przygany za napisanie “Taki Kuczynski”
- nagana “i szlus” Gospodarza za przyrownanie naszych blogowych pan do czegos, co nowy “kwiatek” blogowy belkotem sprezentowal nam dzisiaj na dziendobry. Dzieki laskawosci tego samego Gospodarza!
- i jeszcze niekonczace wykropkowywanie przy slowach takich jak d..a, g..o i inne dziecinady.
Zofio! Niewyobrazalna jest tylko twoja infantylnosc na tym blogu. Ale i moja tez nie inna. Bo ja jeszcze niedawno bralam cie za powazna osobe.
Maj 26th, 2009 at 00:50
Indoor, Ewa-J,
Tak, Krasowski pisze o blogosferze. Tej calej blogujacej pod wpisami nie tylko w Dzienniku ale i w Wyborczej i – wszedzie! Bo taka jest INTENCJA tego komentarza. Wychodzaca z prawego grajdola polskiego, koszaca cala nieprawicowa niedomyta i nieprawomyslna wiejszosc. I wpadajaca bumerangiem do tego samego grajdola skad te slugusy Tuska, komuchy, zydokomuny i inne pedaly pedofilskie powychodzily.
.
Oburzac sie na chamstwo i zasmiecanie internetu to jedna rzecz. Oddawac prawo skrajnej prawicy by ten internet oczyszczala to juz zupelnie inna.
.
Albowiem nie o Krasowskich czy o Kaczynskich na stanowisku najwyzszych moralizatorow narodowych Polska walczyla.
Maj 26th, 2009 at 01:01
Patrycjo,
to nie zauwazylas, ze Zofia NIE CZYTA? Ona tylko przeleci wzrokiem i JUZ WIE :)
No chyba, ze jestes “autorytet” :D
No to co sie dziwisz? Zofia jak dosiadze bachmata wymowy, to pedzi nie zwazajac na przeszkody. Sorry za te konskie porownanie, we krew te konie mam.
Nowy “kwiatek” koturny odstawil i zza wegla anonimowo mryga. Gospodarz wie. Stad tez skarcenie takie lagodne nieco. Bo “kwiatek” nam dowala tak z warsiawska kercelakiem lecac. Coz, to tez ma sie we krwi.
‘
Co do owych wpisow jakie cytowalas za Krasowskim, to one sa dobre jak dowalaja przeciwnikom, zle jak dowalaja nam. Stara prawda. Indoora poczytaj, on ma 100% racji. A przeciez cenzura na tych forach dziala, jak nie wierzysz to sprawdz.
‘
Buraków,
Trudno sie mowi. Torlina nie przerobie, bo on swoje wie, szuka tylko potwierdzenia. To jak jestes innego zdania, tos wrog i morderca. Na stos! Razem z uszami i torba :)
Pozdrawiam cieplutko i lece poskakac na swobodzie.
Maj 26th, 2009 at 01:02
Tfu! Tak to jest jak sie koncepcja w polowie zdania zmienia. “We krwi” powinno byc.
Maj 26th, 2009 at 01:05
DP,
racje masz niewatpliwa. Ale chyba Indoor i ja cos podobnego pisalismy.
‘
No juz teraz lece poskakac…
Maj 26th, 2009 at 01:22
Tak marginesie podnioslej dyskusji.
.
Slyszalem z dobrze poinformowanych zrodel, ze szanujace sie fora (to od forum, uscislam na wszelki wypadek) swiatowe juz od dawna uzywaja filtrow. Sa nimi dobrze napisane programy komputerowe przesiewajace nadsylane wrzuty/posty od strony ‘cenzuralnego jezyka’. Niektore sa tak zabawnie pomyslane, ze np. w miejsce ‘brzydkiego wyrazu’ wstawiaja zawsze to samo, juz cenzuralne, slowo. Jak ‘pikus’. Albo ‘zaba’.
.
Rozumiem ze na blogach Polityki za prymitywnym urzadzeniem pod nazwa “Twoj komentarz czeka na zatwierdzenie” straszny admin stoi i kazdego diabla ostra pika koli. Czyli na piechote uwala niecenzuralne wrzuty biez nikakich i szlus. Pan Kuczyski stara sie nic nie uwalac i mowi tylko: a szlus!
Maj 26th, 2009 at 01:56
E-J, (a i Indoor tez choc on wybiorczo milczy czesto)
.
Wyscie oboje napisali, ze Krasowski ma racje. Ja wam tylko przypomnialem, z jakiego kierunku jego “racja” bumerangiem nadleciala i was zakosila. To wszystko
.
Od razu jednak dodaje, bez bicia bumerangiem, ze stawac w te same szeregi co Krasowski czy Kaczynski tez wolno. No bo wszyscy juz mamy owo upragnione FREE COUNTRY. Wlacznie z Bratankami.
Maj 26th, 2009 at 02:31
Zofio, Ewo, kaem, Potato, Burakow oraz p. Snarski,
.
Musze jak trusia odwinac co nieco retoryke dzisiejsza. Dopiero teraz zuwazylam ze w poscie
http://kuczyn.com/2009/05/20/n.....ment-77312
.
w jednym zdaniu zgubilam jeden dwuliterowy dodatek trybu przypuszczajacego “by”. Ja napisalam:
.
“Ziuto, witaj. A teraz spee..j. Zofii nie wypadalo tego powiedziec.”
.
A mialo byc:
.
“Ziuto, witaj. A teraz spee..j. Zofii nie wypadaloBY tego powiedziec.”.
.
Poniewaz i ja zarazilam sie polskawym, zdarzaja mi sie takie wpadki. Bo oczywiscie mialam na mysli “Zofia by tego nie powiedziala bo by jej nie wypadalo.”
.
Wszystko to, niestety, przywoluje z powrotem ten nieslawny epizod dzisiejszy z wystepem “kwiatka”. Miejmy nadzieje, ze nie zostanie to poczytane za standing ovation. I ze nie bedzie powtornego bisu.
.
A tak chcialam to szerokim lukiem.
Maj 26th, 2009 at 02:35
Jak sobie podskoczylam to mi sie rozjasnilo!
To i rozjasniam tobie Dyplomato Przyuczony, zawilosci w naszej dyskusji.
Piszac : “Piszac, ze Krasowski zrobil z siebie durnia, nie mialam na mysli, ze nie ma racji, ale ze stanal na rowni z tymi ktorych tak ostro zaatakowal.”
wcale nie przyznawalam racji Krasowskiemu, ale odpowiadalam na slowa Indoora “To nie jest tak, ze Krasowski nie ma racji.” ktorymi mnie uraczyl po moim wpisie, ze moim zdaniem Krasowski zrobil z siebie durnia.
Ale sie pochrzanilo!
Jak sie skupisz to rozsuplasz, ze ja wcale nie przyznalam Krasowskiemu racji, tylko wyjasnialam Indoorowi, ze mnie nie o racje Krasowskiego chodzilo, ale o poziom jaki zaprezentowal.
Oj ! Oj! jezyk to trudna rzecz! :)
Maj 26th, 2009 at 02:59
I rzeczywiscie trudna!
Jak sobie przeczytalam to co napisalam, to mi wyszlo, ze jest to protekcjonalne i obrazajace DP – to nie bylo moim zamiarem! Wyjasnic chcialam zasuplane :)
Maj 26th, 2009 at 03:12
E-J,
.
No oczywiscie ze masz slusznego! Ty (prawie) zawsze ja masz. Ja sie pewnie najezylem po twoim “(Torlin) dzieki za wyczerpujace wyjasnienia, gdybym miala to komus wyjasnic zrobilabym podobnie.” Bo onze Bratanek wyraznie napisal “I ma racje” ten Krasowski.
.
A ja jak przyglup jaki nic tylko myslalem o Zofijnym “takze” gdy napisala ze ona TAKZE sie zgadza z Krasowskim. I nie skojarzylem od razu, ze owo takze u Zofii nigdy nie moglo zawierac tej z Jackowa i to z antypodow na dodatek.
.
Wyglada na to, ze i najlepszym z nas sie zdarza tylko “przeleciec wzrokiem i wiedziec.” Chyba w pelni zaslugujemy na to, by nas kiedys Zofia z Krasowskim do spolki – a nie zapominajmy, ze i Gospodarz jest “on the record” jako zgadzajacy sie z Krasowskim – wyreguluja internetowo jak zegarki ruskie. I my im jeszcze bedziemy za to wdzieczni.
Maj 26th, 2009 at 03:24
DP,
mnie sie zdarzaja nieprawidlowe odczytywania, kiedy usiluje robic za napoleona czyli kilka rzeczy na raz.
Maj 26th, 2009 at 03:51
No to jak juz zescie sobie z dziubkow pospijali to moze tak troche merytoryki, ok?.
.
“Anonimowość na razie nie dotyczy użytkowników, lecz domen internetowych. Wszystko wskazuje na to, że dołączanie identyfikujących je podpisów cyfrowych do wszystkich e-maili już wkrótce zyska szerokie zastosowanie.”
.
Any takers na takie dictum? Bo mnie sie cus wydaje ze to juz dawno nam Ziobrem zaglada w dusze nasze internetowe. Zapytasz Indoora, Ewo-J?
Maj 26th, 2009 at 04:04
Nie zapytam :)
Mam swoich na miejscu. A moi mowia rzeczy straszne, a mianowicie, ze na kazda akcje jest reakcja i tak jak nie wynaleziono jeszcze zamka, ktory by sie oparl zlodziejowi, tak i nie ma w internecie skutecznych sposobow ani na zagladanie w dusze, ani na obrone kieski.
My szaraczki wiszace na myszy, dobroduszne jelopki uczciwoscia pikowane to ani troche nie mamy pojecia na jakiej patelni siedzimy, otwarci i bezbronni. I moze lepiej nie wiedziec :)
O Ziobre sie nie boj, tak jak istnieje dynamiczne IP tak i domeny mozna pomieniac. Nie uda sie moim zdaniem. A skad ten kawalek wyrwalas?
Maj 26th, 2009 at 04:23
Ewo,
Czy ty chcesz powiedziec ze te umysly scisle to nie tylko obiady zra?
Stad to bylo
http://www.securitystandard.pl/artykuly/57451/Koniec.anonimowosci.w.Internecie.html
A swiezsza rzecz taka mam:
.
“If your username isn’t your real name, your Last.fm account may seem to be anonymous, but the facts it contains probably tell the world who you are.”
A toto stad: http://www.eff.org/deeplinks/2.....ata-mining
.
Data mining it is. Ciekawe czy nie udaloby sie minera w te maliny wpuscic. On by to zaraz wyriserczowal. Szczegolnie na blogu u Kuczynskiego.
Maj 26th, 2009 at 04:27
Ewo,
Czy ty chcesz powiedziec ze te umysly scisle to nie tylko obiady zra?
Stad to bylo
http://www.securitystandard.pl.....necie.html
A swiezsza rzecz taka mam:
.
“If your username isn’t your real name, your Last.fm account may seem to be anonymous, but the facts it contains probably tell the world who you are.”
(link zaraz bo admin za glupi i dwoch linkow nie puszcza)
Data mining it is. Ciekawe czy nie udaloby sie minera w te maliny wpuscic. On by to zaraz wyriserczowal. Szczegolnie na blogu u Kuczynskiego.
Maj 26th, 2009 at 04:28
A toto stad: http://www.eff.org/deeplinks/2.....ata-mining
.
Maj 26th, 2009 at 05:56
Uff, Patrycjo,
tak mnie przegonic przez jakies straszliwosci wykopaliskowe. Ty minera nie napuszczaj, on nie wiadomo co wygrzebie i dopiero sie zacznie bal!
Ale prawda w tym (but the facts it contains probably tell the world who you are.) jest jeszce wieksza niz sie na pierwszy rzut oka widzi. Drugi linek musialam w kolko obleciec, bo mi sie logowac kazal, a ja nie lubie.
Niebezpieczne to sa zabawki. A glupie ludzie sie ciesza, ze “bezpiecznie” maja. Wolnosc, to sie ceni dopiero jak sie straci, a wtedy to juz za pozno.
Maj 26th, 2009 at 06:07
Zdzislawie,
spisz juz pewnie pochrapujac wesolo, ale sobie poczytasz jutro.
Napisalam ci streszczenie z Belki.
‘
1. Madre panstwo trzyma lape na gospodarce ( bo z tym, ze nie trzyma to sciema!) poprzez swoje agendy takie jak Rada Polityki Pienieznej, czy jak to sie tam nazywa. Kiedy gospodarka sie rozkreca i kreci sie calkiem dobrze, taka Rada, poprzez wzrost lub obnizenie stop procentowych to krecenie sie gospodarki hamuje lub przyspiesza.
Jezeli nie wyhamuje, to taka niekontrolowana gospodarka jak zbyt szybko jadacy samochod – z toru wypadnie.
‘
2. Cala wspolczesna gospodarka opiera sie na kredytach, dlatego tez w momencie , kiedy bankom brakuje pieniedzy, koncza sie kredyty i gospodarla zaczyna padac. Zeby utrzymac ja w ruchu, rzad musi zwiekszyc ilosc dostepnych pieniedzy, czyli dofinansowac banki, co wlasnie zaleca Belka.
‘
3. Ciecia w wydatkach budzetowych aby utrzymac niski deficyt, sa nieracjonalne. Belka proponuje machniecie reka na deficyt, ograniczenie wydatkow tam, gdzie nie sa tak potrzebne i przerzucenie zaoszczedzonych pieniedzy na rozwoj infrastruktury i tworzenie miejsc pracy.
‘
4. Kryzys musi nas dotknac, poniewaz inne panstwa sa w kryzysie, wiec chociazby w eksporcie/imporcie sie to odczuje. Trzeba wiec zadbac o rynek wewnetrzny i obrot pieniadza na tym rynku ( dostepne kredyty!).
‘
5. Otrzymana przez Polske linia kredytowa z MFW pozwoli na utrzymanie zlotego w stabilizacji, gdyby znowu komus zechcialo sie pospekulowac.
‘
Pozdrawiam Zdzislawie
Maj 26th, 2009 at 07:03
E-J!
Nie daj się prowokować. Bardzo Cię proszę.
Maj 26th, 2009 at 07:08
Ewo-J
Na podanej godzinie ktora wyskakuje na blogu ,to juz nie spałem,ale poczytać dopiero teraz sobie poczytałem.
Dlaczego Ci wszyscy uczeni nie potrafią tak jasno wyłożyć materię, jak to Twoje streszczenie.
Bo wiele rzeczy o których (Belka) mówil to ja praktykuje,praktycznie to prawie całe moje zycie to gdzieś mi tam wisi dług(ale upadłości nie głosiłem spłacałem)Te długi powstawały z wyrachowania,pieniądze miałem powiedzmy w banku i chcialem coś tam kupić powinienem wydac powiedzmy 1000zl,kupowalem na raty(10) i splacałem po 110zl przez 10 m-cy niby zaplacilem 1100zł alw w 10 m-cy anie od razu 1000zl i pozostac bez pieniedzy a tak to rzecz i pieniadze bo prze caly 10 m-cy jeddnak tez mi wplywaly.
Jakie to niby proste.(moze przy 1000zł a nie w mld.)
Ale przy okazji nasunela mi się taka refleksja ( co z reszta zrobil nie tak dawno Balcerowicz) takiej prostej ekonomii powinno sie uczyc w szkole i to juz podstawowej.
Dzieki i pozdrowienia
Maj 26th, 2009 at 07:09
Ewo,
No i dobrze, Zdzislaw odfajkowany. Tylko nie mysl ze kazdy cos z tego cos wyplodzila swoim wciaz plodnym umyslem zrozumie. Wezmy dla przykladu twoj nr. 2:
.
“Cala wspolczesna gospodarka opiera sie na kredytach, dlatego tez w momencie , kiedy bankom brakuje pieniedzy, koncza sie kredyty i gospodarla zaczyna padac. Zeby utrzymac ja w ruchu, rzad musi zwiekszyc ilosc dostepnych pieniedzy, czyli dofinansowac banki, co wlasnie zaleca Belka.”
.
Czy ty naprawde myslisz, ze p. Kuczynski, ekonomista, raptem zmieni zdanie? Bo wtedy musialby powiedziec, ze krach 1929 roku nastapil dlatego, ze Obama nie byl narodzony natenczas i nikt z tego powodu nie zawalil bankow mamona. Gdyby rzad byl sypnal miliardami wowczas, najwiekszego kryzysu ekonomicznego swiata by nie bylo. Tak samo jak by nie bylo kilku innych rzeczy z tego kryzysu wynikajacych.
.
Pan Kuczynski nie moze tak jeszcze powiedziec. Bo on cwany jest i nie mowi hop zanim nie przeskoczy. No, chyba ze mowi o rzadzie ktory jest w sam raz. Wtedy potrafi nam nasypac, ze:
.
“kryzys sfery finansowej został w zasadzie opanowany. Nie ma bankructw ważnych banków i słabnie także głęboki niedawno, ogólny pesymizm.”
.
Dlaczego nie ma bankructw waznych bankow? A, tego to juz wolimy nie podnosic za wysoko. Bo wtedy ktos moglby zauwazyc, ze jeszcze wszystko przed nami. Wlacznie z dofinasowywaniem bankow, jesli taki cynk z obozu Obamy nadejdzie..
.
Kto ciebie prowokuje, Ewo?
Maj 26th, 2009 at 07:19
Panie Waldemarze,
Jestem po lekturze Pana artykułu w papierowej Wyborczej. Powtarza Pan w nim swoją stałą tezę o tym, że Kaczyńscy są wrogami III Rzeczypospolitej i marzy im się inna Polska. Czy potrafiłby Pan w miarę precyzyjnie określić, na czym – Pana zdaniem – ta inność Polski Kaczyńskich miałaby polegać?
Rzecz w tym, że ja tej inności nie dostrzegam. Owszem, widzę, że szeroko pojęta “prawica” marzy o Polsce bardziej konserwatywnej obyczajowo, kultywującej tradycyjny, bogoojczyźniany patriotyzm. Ma wizję stosunków międzynarodowych rodem z pism Dmowskiego. Ma też obsesję na punkcie lustracji i rozliczania grzechów sprzed dwudziestu i więcej lat. I drugą obsesję na punkcie rzekomo straszliwej korupcji.
Mniejsza już o to, że w zglobalizowanym świecie i jednoczącej się Europie są to w większości mrzonki. Ale przecież to nie są różnice ustrojowe. To są różnice nastrojów, tendencji i smaczków. Wszystkie te cele można by znakomicie realizować w ramach prawnych III Rzeczypospolitej, gdyby nie opór inaczej myślącej większości. Dlatego ja osobiście zawsze uważałem tzw. IV Rzeczpospolitą za balon propagandowy niewypełniony żadną istotną treścią ustrojową.
Maj 26th, 2009 at 07:23
No kaem,
ty to jak zamotasz, to i Potato nie odmota!
rzeczywiscie wszytko przed nami, a co!
A kto mnie prowokuje to pojecia nie mam, Torlin taki tajemniczy Dżems, troche bąknal, ale niedobąkał.
Wcale nie namawiam pana Kuczynskiego do zmiany zdania, strescilam Zdzislawowi wypowiedzi Belki.
Swoja droga, on wcale nieglupio mowi. To chyba jego rzad tak ladnie splacil pozyczke?
Maj 26th, 2009 at 08:15
Kaem
Nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumialem ale Twa wypowiedz odnosi sie do Tych ktorzy maja wyrobione zdanie na jakies tematy Tych przekonac moze tylko argument a nie teoretyczne rozważania.
Ale te niby proste i prostym jezykiem wylozone bardziej przemawiają jak te “mądre” naukowe rozwazania.
W kazdym razie gdyby wszystko bylo takie proste to kryzysów chyba by nie bylo.
Pozdrawiam
Maj 26th, 2009 at 08:23
Oto link do poczytania
I zarazem do wysnucia własanych wniosków
Ja oceniam ze Tusk czyli PO tu znów przegra,tusk nie jest przekonywyjacy (nie potrzebnie ma taki usmiech ktory dla odbiorcy zdaje sie przemawiac w stylu głupi lud to kupi)
Pozdrawiam tych co przeczytaja i wyraza swa opinię
Maj 26th, 2009 at 08:24
Ale link nie podałem teraz sie poprawiam
http://eurowybory.onet.pl/436,,artykul.html
Maj 26th, 2009 at 09:02
Pawle,
pisałem o tym sto razy albo i więcej. Po pierwsze odrzucaja porządek ustrojowy III RP a jej nienawidzą, Po drugie odrzucaja obecna Konstytucję. Po trzecie przez dwa lata rządów stworzyli zalazki państwa o wyeksponowanej roli podejrzeń i policji. Po czwarte stworzyli partyjne mediów, jakm nikt wcześniej. Po piąte przygotowywali likwidację niezależności sądownictwa. Po szóste zamierzali obezwładnić Trybunał Konstytucyjny. Po siódme kochaja sanację i widzą w niej wzór. Po ósme maja własna Konstytucję, rodzaj dyktatury prezydenckiej. Po dziewiąte maja partie zorganizowaną, jak leninowska. Po dziesiąte – jesienią 2007 roku Polacy nie odstawiali z wręcz panika, że sie nie uda, z czymś zupełnie niespotykanym “balon propagandowy niewypełniony żadną istotną treścią ustrojową”, lecz realna groźbę. Ludzie czuli pismo nosem i czuja je nadal trwając przy PO, jako puklerzu.
Maj 26th, 2009 at 09:54
Ech, na bazbabiu i chlop baba…
Maj 26th, 2009 at 10:19
Panie Waldemarze, zgoda, pisał Pan o tym wszystkim. Tylko że w dużej mierze są to ogólniki, a ja próbuję drążyć temat. Po kolei:
.
“Po pierwsze odrzucaja porządek ustrojowy III RP a jej nienawidzą.”
.
Pomijając kwestię emocji (za dużo w Polsce wzajemnego oskarżania się o nienawiść), jest to zarzut mało konkretny. Kaczyńscy nie odrzucają przecież demokracji parlamentarnej, wolnych wyborów, trójpodziału władzy. Cóż więc takiego odrzucają?
.
“Po drugie odrzucaja obecną Konstytucję.”
.
Werbalne odrzucanie konstytucji to nie grzech. Grzechem jest łamanie konstytucji, a Kaczyńscy jak dotąd z większym czy mniejszym zgrzytaniem się jej podporządkowują.
.
“Po trzecie przez dwa lata rządów stworzyli zalazki państwa o wyeksponowanej roli podejrzeń i policji.”
.
Tu mówi Pan nie o rozwiązaniach ustrojowych, tylko o klimacie stworzonym przez PiS. Zgadzam się, że paskudny, ale odbyło się to w dotychczasowych ramach ustrojowych.
.
“Po czwarte stworzyli partyjne media, jak nikt wcześniej.”
.
Trudno mi z tym polemizować, bo prawie nie oglądam, a tym bardziej nie analizuję telewizji, ale zawsze mi się zdawało, że opinie o partyjności mediów są mocno wyolbrzymione, niezależnie od tego, kto w nich akurat rządzi. Poza tym to działanie określiłbym raczej jako psucie obyczaju politycznego, a nie dążenie do zmiany ustroju.
.
“Po piąte przygotowywali likwidację niezależności sądownictwa.”
.
Również ocena moim zdaniem mocno przesadzona. Ataki Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników na sądownictwo skłonny jestem postrzegać raczej jako infantylną reakcję dziecka, któremu zabawka nie chce działać zgodnie z oczekiwaniami.
Jakie konkretnie kroki określa Pan jako likwidację niezależności sądownictwa?
.
“Po szóste zamierzali obezwładnić Trybunał Konstytucyjny.”
.
Pytanie jak wyżej. Niestosowne pyskowanie pod adresem Trybunału to jeszcze nie obezwładnienie.
.
“Po siódme kochaja sanację i widzą w niej wzór.”
.
Szczerze mówiąc, nie widzę podstaw do takiego wniosku.
.
“Po ósme maja własna Konstytucję, rodzaj dyktatury
prezydenckiej.”
.
Nie znam szczegółów tego projektu. Być może. Ale nawet silna władza wybieralnego przecież prezydenta jakoś mi się nie kojarzy ze słowem “dyktatura”.
.
“Po dziewiąte maja partie zorganizowaną, jak leninowska.”
.
Na własne nieszczęście.
.
“Po dziesiąte – jesienią 2007 roku Polacy nie odstawiali z wręcz panika, że sie nie uda, “balon propagandowy niewypełniony żadną istotną treścią ustrojową”, lecz realna groźbę. Ludzie czuli pismo nosem i czuja je nadal trwając przy PO, jako puklerzu.”
.
To zależy, którzy Polacy. Ja nie czułem paniki ani zagrożenia. O Jarosławie Kaczyńskim mam bardzo złe mniemanie od dwudziestu lat, ale nie dlatego, że ma takie czy inne poglądy na sprawy ustrojowe, lecz ze względu na jego postawy i zachowania polityczne. Jeśli nie głosowałem nigdy i nie będę głosował na PiS, to bardziej ze względów estetycznych niż merytorycznych. O programie tej partii można by dyskutować, ale nie zmienia to faktu, że skupia ludzi bardzo marnej klasy, a co lepszych się pozbywa.
Maj 26th, 2009 at 10:30
Pawle,
gdyby były konkrety, o które Ci zapewne chodzi nie pisalibyśmy o tym. Zostańmy przy swoim.