Jestem z Układu


Stocznie i gaz.

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 430 dni.

Wielokrotnie, także na blogu pisałem, że Rosja pozostaje dla nas i nie tylko dla nas krajem niebezpiecznym, bo w odróżnieniu od innych dawnych imperiów, nie uznała upadku swojego. Nie rozliczyła się też przed samą sobą z napastniczych czynów, w tym z współodpowiedzialności za wybuch Drugiej Wojny Światowej. Wszelako nieufność nie powinna prowadzić do antyrosyjskiej alergii umysłowej. A tak się moim zdaniem dzieje na przykład w kwestii zaopatrzenia Polski w gaz. Alergia, czy wręcz histeria zaczęła się za rządu Jerzego Buzka, w którego Kancelarii była grupa takich alergików, dziś częściowo w kancelarii prezydenta. Obiektem ich zabiegów była budowa „rury norweskiej”, pomysł wyrastający nie tylko z lęku przed przykręceniem kurka rosyjskiego, ale także z nieufności do Unii Europejskiej, której premier z drugiej strony był wielkim zwolennikiem. Dywersyfikację rozumiano, jako bezpośrednie wetknięcie rury w złoże poza rosyjską kontrolą z drugim końcem w Polsce. To możnaby rozumieć, gdyby sprawa była realna, ale nie była. Do tej pory nic z niej nie wyszło i nie wyjdzie. Gadanie, że to rząd Millera zaprzepaścił już prawie dopięty pomysł jest bajką. Polska jest zupełnie marginalnym odbiorcą gazu na rynku europejskim i ten surowiec jest nam potrzebny bardziej dla przemysłu chemicznego, niż dla energetyki. Tu jesteśmy gazowo prawie samowyystarczalni.

Piszę o tym w związku ze sprawą stoczni i tajemniczego inwestora katarskiego. Uważam, że zakup stoczni i kontrakt na dostawy gazu skroplonego to transakcja wiązana i nie przekonują mnie zaprzeczenia kręgów rządowych. Najpewniej było tak, że władze Kataru skłoniły miejscowy biznes do zaangażowania w tę sprawę, a potem dały się przekonać, że zrobiłyby mu tym dużą szkodę. Być może same więc dla dobra kontraktu kupią masę upadłościową, jaką są stocznie i zapłacą za nią, przy ich portfelu, grosze, ale nie sądzę, by powróciło tam budowanie statków w pełnym tego słowa znaczeniu. Polski przemysł stoczniowy był tworem sztucznym, powstałym na potrzeby rynku sztucznego, jakim była RWPG. Gadanie, że to przemysł strategiczny jest śmieszne. Co to w ogóle znaczy w ekonomii przemysł stategiczny? Zresztą podobnie było z wieloma innymi gałęziami i w ogóle z powojenną industrializacją. Cała ta postkomunistyczna materia ekonomiczna, przez wiele lat budowana bardziej pod potrzeby wojny rusko-europejskiej niż ludzi, miała 20 lat na przebudowanie się, zwykle bolesne, i dostosowanie do prawdziwego rynku. Wielu się to udało, nawet dobrze. Stoczniom z różnych względów się to nie udało, wcale nie jestem pewien, czy Gdańska jest już bezpieczna. Za długo były kolebkami, hołubiąc głównie rozpasane związki zawodowe, które wykańczały z udziałem polityków także zarządy, próbujące znaleźć miejsce na rynkach. Polskie wielkie stocznie to przeszłość, z wyjątkiem perełek -  stoczni jachtowych.

Czy przyszłościa jest to co się dzieje z gazem? Może, ale czy najlepszą? Nie będzie rury z Norwegii wprost do Polski, ani ropociągu Odessa Brody (nawiasem mówiąc po co on nam skoro mamy Naftoport). Będzie za to Gazociąg Północny, być może też Nabucco, jak się Unia spręży. I być może będzie gazoport. W stosunku do szajb gazowych z czasów rządu AWS (bardzo się im przeciwstawiałem, także na Radzie Ministrów) jest duży postęp, przejście od norweskich fantazji do realniejszego gazoportu, który także 8 lat temu przedstawiałem premierowi, jako rozwiązanie prawdopodobnie lepsze od „Ukochanej Rury”, bo realne. Ale czy najbardziej ekonomiczne? Tego nie wiem i dziś. Podejrzewam, że ciągle, również w rządzie Tuska trwa coś ze sposobu myślenia alergików z czasów AWS, a mianowicie, że dywersyfikacja wymaga polskiego dzioba bezpośrednio w złożu poza zasięgiem Putina. Nie mam nic przeciwko temu. Trzeba wszelako pamiętać, że gazoport musi pracować i musi zwracać zainwestowane w niego niemałe pieniądze, a także utrzymać siebie. A gaz z Kataru powinien spełniać wymogi konkurencyjności. Nie wiem czy zrobiono odpowiednie kalkulacje, czy też bez jakichkolwiek kalkulacji, jak przy rurze z Norwegii (a to wiem, bo wtedy pytałem), uznano teraz, że to jest rozwiązanie idealne, które nie wymaga rachunku. Na przykład rozpatrzenia dywersyfikacji pośredniej, poprzez system kojarzący polskie gazociągi z systemem gazociągowym Unii Europejskiej, tak by polskie bezpieczeństwo w tym wymiarze było takie, jak bezpieczeństwo unijne. Dla Kataru, klient nawet niezbyt wielki, na 20 lat to zapewne dobry interes, ale czy i dla nas?

Skomentowano 392 razy to “Stocznie i gaz.”

  1. Lex napisał(a):

    Wychodzi na to, że rację miał Gudzowaty (stary Gudzowaty) namawiając do budowy łącznika gazociągowego do niemieckiego Bernau ?
    Pamiętam jak argumentowano przeciwko propozycji A.G.: że ten gaz z Niemiec to i tak będzie gaz ruski. A ja pytam : i co z tego jak bedą nam go sprzedawali Niemcy i oni będą odpowiadać za dostawę ? W razie kłopotów to mieli by je Niemcy; z Ruskimi i z nami, – nie my.
    Ale tak to jest jak fobie zastępują racjonalnosć myślenia.
    Ale nic straconego. Te parędziesiąt kilometrów ruru mozna szybko położyć. A Niemcy, którzy namawiają nas na Nord Stream chyba nic przeciwko nie maja

  2. Lex napisał(a):

    Boże drogi! Nie „ruru” a RURY.

  3. Indoor napisał(a):

    To że dywersyfikacja dostaw i dróg transportu przez każdy kraj na własną rekę jest idiotyzmem to wiadomo było od zawsze. Realizacja takiego projektu spowodowłoby pokrycie dużej części Europy rurami i rurkami. Rzeczywista dywersyfikacja może być dokonana przez intagrację sieci przesyłowej Europy – czego Polska się przeciwstawia od lat siłą godną lepszej sprawy. Nie tylko zresztą projekt Gudzowatego ale np. łącznik z Białorusi na Słowację, wspólny projekt 4 największych towarzystw gazowych Europy na który się Polska nie zgodziła bo osłabiłoby to pozycję Ukrainy (i wzmocniłoby Polski). Nie wiem czy to są fobie – taka polityka lezy w interesie kilku krajów lub raczej kilku klik czy grup interesu. Pozostanie tylko pytanie dlaczego polscy politycy nie uwzględniają interesu Polski?
    Pragnę zwrócić uwagę, że Odessa Brody to nie jest żaden gaz, tylko ropa, której Polska w ogóle nie potrzebuje (stamtąd). Ja mam bardzo podobny projekt. Wobec braku wody w Małopolsce nalezałoby zakupić na Grenlandii kilka gór lodowych (dokładniej na Kajmanach w jakiejś spólce) przeholować je do Gdańska i pozostanie tylko kwestia transportu do Krakowa a tu zawsze mozna opatentować metodę wymagającą raptem uzycia kilku kij (kii, kiji?).
    Do Odessy ropa miała trafić statkiem, do statku pociagiem, do pociagu znowu statkiem ale nie bardzo wiadomo było kto tą ropę ma sprzedać. Zaś cały projekt miał uzasadnić zaangazowanie Polski w Gruzji. Po co zaś Polska ma się angazować w Gruzji to odpowiedź jest jasna : bo tamtęndy prowadzi jedyna droga transportu ropy do basenu Morza Śródziemnego niezależna od Rosji (rura BTC). Co prawda Polska nie leży we wspomnianym basenie, ale tak nasze media to tłumaczą. Żeby sprawę zrozumieć wystarczy sięgną po globus Morza Śródziemnego z zaznaczonym rurociagem BTC i przejechać po morzu jakieś 400 km, nastepnie porównać ilość ropy transportowanej dziennie przez BTC i ilość ropy jakiej potrzebuje dziennie Izrael.

  4. Indoor napisał(a):

    Ja jestem po prostu po przejeździe(?) autobusem, dopiero dochodzę do siebie. Łącząc kilka wątków z poprzedniego odcinka pragnę zauważyć, że owa młodzież co podróżuje autobusami (ci co tramwajami zapewne też) i ma te gadżety w uszach (pewnie uczą się języków w podróży. Jednego języka stereo albo dwa języki mono) potrafi czasami cuchnąć. Na pewno zaś nie pochłania smrodu. Myslę też, że nadawców tych reklam dezodorantów (np. „Miami Playboy”) należałoby zobowiązywać do umieszczania informacji, że „Uwaga! Nie zastepuje mycia!” Tak jak się dzieje w przypadku reklamy lekarstw lub pisze na papierosach ostrzezenie (wiem że tam pisze co innego a nie że nie zastepują mycia).

  5. Indoor napisał(a):

    Maria! Nie jest tak żle, w każdym razie ja widzę (czuję) pewną poprawe. To był konkretny przypadek młodziezy z gadżetem. Dlatego mi się skojarzyło z poprzednim odcinkiem. Za towrażenie było imponujące. Szacuję na 800 kC (kilocuchów) na godzine.

  6. Indoor napisał(a):

    Co do Węgier to nie wiem, dosyć dawno swojego nosa tam nie zapuściłem. Pewnie to samo.

  7. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    O gaz to ja bym w ogóle się nie martwił, mamy swój, a specjaliści twierdzą, że tak niesprawdzonego terytorium pod względem możliwości występowania gazu nie spotyka się w Europie. Ja to bym poszukał na własnym podwórku.

  8. W.Kuczyński napisał(a):

    Koc i ludwigg, zdecyduj sie kim jesteś na tym blogu, bo za takie zabawy wylecisz.

  9. Zofia napisał(a):

    No właśnie KOC,
    skoro nudne i przedszkole, co więc tu robisz?
    Wirtualna społecznoiść jakaś taka masochistyczna…
    Torturuje siebie na własne życzenie.
    Polecam ostatni pomysł opozycji z bojkotem parlamentu, też możecie nie wpadać tutaj.
    Będzie opozycyjnie, patriotycznie, wymowne w proteście itp.

  10. W.Kuczyński napisał(a):

    Od pewnego czasu pojawiają sie tu zamulacze. Od tej pory będą wyrzucani, jak tylko sie zorientuję w jakiej roli tu przybyli.

  11. jasnaanielka napisał(a):

    Będzie jeszcze przepięknie! Będzie jeszcze normalnie!
    Może będzie, może nie…
    Determinacja po stronie wichrzycieli jest ponadwymiarowa.

  12. Ewa-Joanna napisał(a):

    No wlasnie, a co to za pomysl z tym bojkotem Sejmu?
    Czytalam i nadziwic sie nie moglam. To TVP ma obowiazkek transmitowania tych wyglupow?

  13. wiesiek59 napisał(a):

    Ewa-Joanna:
    A jak inaczej „politycy ” mogliby realizować swoje „parcie na szkło”?
    Poprzez „szkło kontaktowe”?

  14. wiesiek59 napisał(a):

    W sprawie tematu głównego.
    Jeżeli zderza się ekonomia z polityką, zawsze wygrywa polityka….
    Czy ma społeczeństwo i podatnicy dokładać do niekompetentnych wyborów polityków?
    To zależy kogo wybieramy…….
    Czy mamy możliwość racjonalnych wyborów kompetentnych ludzi?
    To zależy od list partyjnych……
    Czy mamy możliwość wpływu na listy?……..

    Petryfikacja systemu partyjnego za pomocą dotacji do partii politycznych załatwiła sprawę……..
    Sam sobie „Grzegorzu Dyndało zgotowaleś ten los”……

  15. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-80903
    .
    Once more, masz zadziwiające kłopty z percepcją. PRL (Polska Ludowa) to historycznie rzecz biorąc lata 1945-1989. Chyba logiczne, nie można tego liczyć inaczej. Wprawdzie komunistyczna ortodoksja liczyła Polske Ludową od 22 lipca 1944, ale to czywisty nonsens. Pełnię władzy komuniści uzyskali w 1945 roku i mieli ją do końca 1989 roku, a nawet parę miesięcy dłużej. Dopiero w grudniu 1989 roku wypuszczono ostatniego więźnia politycznego PRL, dziennikarza Józefa Szaniwskiego. Jeszcze wiosną 1990 roku niektórzy działacze Solidarności Walczącej i WiP (w tym Jan Rokita) byli inwigilowani przez schylkową SB, rozwiązaną 31 lipca 1990 r.

  16. Mawar napisał(a):

    Oczom nie wierzę, pierwszy od lat wpis Pana Minstra bez rytualnego potępienia Kaczyńskich. Defetyzm zacznie się szerzyc w szeregach salonu.

  17. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Pamiętam jak argumentowano przeciwko propozycji A.G.: że ten gaz z Niemiec to i tak będzie gaz ruski. A ja pytam : i co z tego jak bedą nam go sprzedawali Niemcy i oni będą odpowiadać za dostawę ? W razie kłopotów to mieli by je Niemcy; z Ruskimi i z nami, – nie my”.

    .
    Tak, ale jest jeszcze pytanie o koszty. Skoro przy rurze norweskiej i terminalu LNG ważne są koszty to może i tu są ważne? Rosyjski gaz jest coraz droższy, a trzeba jeszcze by tu jeszcze doliczyć koszty tranzytu przez Niemcy, no i marże dla operatora tamtejszej sieci dystrybucyjnej. Niewykluczone zresztą, że byłaby to spółka Gazprom Germania z firmą niemiecką, BASF lub EO.N.

  18. miner napisał(a):

    Mawar Says:
    sierpień 22nd, 2009 at 12:43 po południu
    Oczom nie wierzę, pierwszy od lat wpis Pana Minstra bez rytualnego potępienia Kaczyńskich. Defetyzm zacznie się szerzyc w szeregach salonu.

    .
    Może się gospodarz wystraszył własnego ostrzeżenia, że będzie wycinał za „zamulanie” blogu? Taka autocenzura :)
    .
    Swoją drogą lista czynności zakazanych na blogu rozrasta się coraz szybciej. Może trzeba będzie zatrudnić prawnika do oceniania czy wpis/komentarz nie łamie którejś reguły systemu prawnego kuczyn.com.
    .
    Ja proponuję Zofię na szefową przyszłego TK kuczyn.com. Nadaje się jak znalazł z jej zdolnościami „analitycznymi” i czujnością rewolucyjną. :)

  19. Lex napisał(a):

    Wprawdzie kalkulacji nie robiłem ale wydaje mi się – mimo wszystko, że gaz via Bernau byłby tańszy niż norweski gaz z Morza Północnego czy Norweskiego, a przecież nie jest wykluczone, że przez Bernau płynąłby także gaz norweski z sieci niemieckiej.
    Jakby nie patrzeć – rezygnując z łącznika Bernau-Szczecin – straciliśmy szansę jednak na choćby częściową dywersyfikację dostaw. Taka jest moja opinia.
    A w przypadku kłopotów – nawet jeżeli partnerem byłaby jakaś niemiecka spółka z udziałem Rosjan – to jednak byłaby to spółka niemiecka powiązana biznesowo i nie tylko z siecią zachodnioeuropejską. A Rosjanie – co pokazał ubiegłoroczny konflikt rosyjsko – gazowo – ukraiński – z państwami starej Uni trochę inaczej rozmawiają i się z nimi liczą.
    PS. Na gazo i ropo – polityce nie znam się zupełnie. Jeśli napisałem tu i wyżej głupstwa – proszę o wybaczenie.

  20. Mawar napisał(a):

    Lex
    „…wydaje mi się – mimo wszystko, że gaz via Bernau byłby tańszy niż norweski gaz z Morza Północnego czy Norweskiego, a przecież nie jest wykluczone, że przez Bernau płynąłby także gaz norweski z sieci niemieckiej”.
    .
    Nie jest to oczywiste. Obecnie przepustowość sieci z Norwegii do wschodnich Niemiec jest bardzo ograniczone, więc przetłoczenie nawet 1 mld m3 byłoby dość problematyczne. Zwłaszcza w sytuacji niedoboru gazu w Europie, a o tym rozmawiamy. Patrząc od strony zachodniej my leżymy na końcu tej sieci. Dla nas najlepsze byłyby takie regulacje: państwa unijne kupują gaz od Gazpromu na granicy UE, polsko-białoruskiej, słowacko-ukraińskiej, ukraińsko-węgierskiej. Rosjanie nie chcą o tym słyszeć, mimo że odpadł by im problem kosztów tranzytu. Oni nadal wola 30-letnie kontrakty, szemranych traderów, a jednocześnie pracują nad dostępem do sieci dystrybucyjnych w UE. Sami nie chcą jednak wpuszczać zachodnich form do swych sieci dystrybucyjnych. A nawet nie chcą wpuszczać firm rosyjskich (sic!). Tam absolutny monopol na przesył ma Gazprom. To nie jest wolny rynek tylko postsowiecka Azja (samej Azji nie obrażając).
    .
    „Jakby nie patrzeć – rezygnując z łącznika Bernau-Szczecin – straciliśmy szansę jednak na choćby częściową dywersyfikację dostaw. Taka jest moja opinia”.
    .
    A kto powiedział, że rezygnujemy z łącznika do Niemiec? Tyle że niekoniecznie musi to być Bernau. Przeciwnie, taki łącznik jest jednym priorytetów obecnego rządu, a PiS nie zgłasza tu sprzeciwu. Gudzowaty chciałby ten łącznik wybudować i sprzedawać gaz PGNiG. Jaki państwo polskie miałoby mieć interes z tego pośrednictwa?
    .
    „A Rosjanie – co pokazał ubiegłoroczny konflikt rosyjsko – gazowo – ukraiński – z państwami starej Unii trochę inaczej rozmawiają i się z nimi liczą”.
    .
    „Rzecz w tym, aby handel gazem nie był trampoliną do podziału Unii na starą i nową. Jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia to po nas”.

  21. Lex napisał(a):

    Zakładając, że gaz z Bernau byłby tańszy od norweskiego miałem na mysli koszty budowy gazociągów, które – jak mi sie wydaje – musiałyby znaleźć odbicie w cenie gazu „na palniku” oraz fakt, że gaz norweski jest relatywnie drogi.
    Czytałem też gdzieś, że norweskie złoża gazu o opłacalnej ekspolatacji są na wyczerpaniu i m.innymi dlatego Norwegowie zaczęli tesknym okiem spoglądać na Rosjan i ich złoża ( Stockman bodajże one się nazywają).
    Nazwisko Gudzowatego wspomniałem bo on mi się kojarzył z nitką Bernau. Mając na mysli łącznik niemiecki wcale nie myślałem o robieniu interesów z Gudzowatym tylko o realizacji opcji właśnie łącznika niemieckiego. Gudzowatego w tym interesie nie widzę i podzielam opinię, że kupowanie „niemieckiego” gazu od Gudzowatego to interes…. taki sobie. Dla Gudzowatego owszem, owszem…. ale nie wszystko co dobre dla Gudzowatewgo musi być dobre w sensie ekonomicznym i społecznym.

  22. invinoveritas napisał(a):

    OFF TOP

    Po co Pan się ładuje do psychiatryka24?!
    Normalni wiedzą, że Walentynowicz jest Walnięta a innych Pan nie przekona.

  23. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński:
    „Nie będzie rury z Norwegii wprost do Polski, ani ropociągu Odessa Brody (nawiasem mówiąc po co on nam skoro mamy Naftoport)”.
    .
    To jest myślenie trochę w stylu starej kadry PGNiG, po co myśleć o dywersyfikacji (po co w ogóle myśleć?), skoro mamy tak duży i zaprzyjaźniony Gazprom pod bokiem? Orlen jest właścicielem czeskiego Unipetrolu oraz paru innych tamtejszych spółek paliwowych i stacji benzynowych, a w planach ma ekspansję na rynek słowacki. I może się okazać, że ta azerska ropa przesyłana rurą Odessa-Brody będzie dla Słowacji i południowej Polski tańsza, nie mówiąc o tym, że po prostu BĘDZIE, nie podlegając w dodatku widzimisię Kremla? Pól roku temu Łukoil wstrzymał na kilka dni przesył ropy do Unipetrolu, oczywiście były jakieś dziwne tłumaczenia, mniejsza o szczegóły. Wtedy sobie z tym poradzono, Czechy mają możliwość odbioru algierskiej ropy instalacjami z Włoch. Ale jeśli Rosja zakręci kurek w ropociągu Przyjaźń, co nie jest takie niemożliwe zważywszy ile inwestuje w terminale naftowe w rejonie Primorska k/Petersburga, oraz w linie przesyłowe w tym kierunku (BTS-1, BTS-2), to co wtedy? Nas ratuje co prawda gdański Naftoport, ale wyobraźmy sobie takie nieszczęście jak pożar tankowca i/lub tamtejszych instalacji portowych. W rafinerii Możejki też wybuchł dziwny pożar zaraz po tym jak je kupił Orlen choć bardzo chciał Łukoil, ale mu nie wyszło. Podstawowa zasada jest taka: im więcej możliwości odbioru z różnych kierunków – tym lepiej. Hiszpania ma sześć terminali odbioru LNG (a Japonia jeszcze więcej) i jeśli Algieria zażąda nieuzasadnionej podwyżki cen gazu to natychmiast zostanie wysłana na przysłowiowe drzewo.

  24. Mawar napisał(a):

    invinoveritas
    OFF TOP

    … lepiej … off od A. Walentynowicz. W twoim przypadku in vino wcale nie jest veritas. A poza tym można stosować jakieś terapie. :)

  25. Indoor napisał(a):

    Kiedyś był taki dowcip z przemówienia Gomułki zaczerpniety: „Gdybysmy mieli więcej ciekich blach cynkowanych , moglibydmy zalać cały świat konserwami z wołowiny. Jaka szkoda, że nie mamy wołowiny”.
    Gdybysmy odwrócili bieg ropy w ropociągu Odessa-Brody i znalezli odbiorcę na ropę opłacalne by było import azerjskiej ropy. Jaka szkoda, że Azerbejdżan nie ma ropy (poza tą ilością co obecnie eksportuje).

  26. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie mam problemu z ustalaniem dat okresu w dziejach Polski, zwanego – PRL, sprawdź co napisałam.
    Poza tym dla mnie epoka „PR” trwa na wielu płaszczyznach w obecnej Polsce i to w najlepsze.
    Vide mentalność liderów zw. zawodowych, zarządzanie strukturami partyjnymi w PiS i pryncypia ideowe tej partii, sytuacja w kancelarii obecnego prezydenta RP, przypominająca atmosferę i rozbuchaną administrację KC PZPR.
    To są czyściutkie skanseny ancien regime.

  27. Zofia napisał(a):

    Oczywiście:
    …Poza tym dla mnie epoka “PRL” trwa na wielu płaszczyznach w obecnej Polsce i to w najlepsze…

  28. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    ku Twojej informacji:
    kraje OPEC ograniczyły wydobycie ropy o 13% (dane z dzisiaj).
    OPEC to 40% wydobycia ropy na świecie.
    Natomiast Rosjanie przystępują do eksploatacji nowych złóż ropy.
    Rosnieft, rosyjska spółka paliwowa, uruchamia jeden z największych projektów wydobywczych w kraju.
    Koncern przystępuje właśnie do eksploatacji złoża Wankor, które leży w środkowo-wschodniej części Rosji.
    Rosnieft otrzymał koncesję na eksploatację złoża Wankor, którego udokumentowane w 2003 r. zapasy wynoszą około 1,5 mld baryłek ropy.
    Prace wydobywcze miały się rozpocząć rok temu. Ale wydobycie opóźniło się. Przyczyną zmiany terminu początku eksploatacji tego złoża było opracowanie nowego schematu wydobycia i planów technologicznych
    Szacuje się, że po uruchomieniu eksploatacji, wydobycie ropy wyniesie około 500 tys. baryłek dziennie i 25 mln ton ropy w skali roku.
    Eksperci podają, że eksploatacja tego złoża wpłynie na dynamikę wydobycia ropy w Rosji, która będzie wzrastała.

  29. W.Kuczyński napisał(a):

    invinoveritas,
    pokusiło mnie, nie wytrzymałem tych achów i ochów pod adresem przereklamowanej “ikony” potrafiącej łgać, jak nie powiem kto. No i poleciały wiaderka typowej na tamtym portalu prawicowej gnojówy, aż Janke nie zdzierżył. Ale nie żałuję.

  30. W.Kuczyński napisał(a):

    Dla niezorientowanych o co chodzi invinoveritasowi przytaczam mój post na blogu Jankego i kilka tylko reakcji, także jednej znanej nam niegdyś blogerki:

    http://jankepost.salon24.pl/119892,wolnosc-i-odpowiedzialnosc
    Ostrożnie z Panią Walentynowicz
    Szanowny panie Janke,
    nie jestem sympatykiem pańskiego Salonu, chociaż do niego zaglądam i nawet polecam na mojej stronie.
    Piszę w sprawie dwu blogerek, z których jedna wymyślała mi kiedyś bardzo niewybrednie.
    Jeśli moge cos sugerować Panu, to dużą ostrożność w dawaniu wiary temu co wypisuja Anna Walentynowicz, która potrafi bardzo, ale to bardzo daleko minąć się z prawdą.
    Na dowód podaję link do mojego wpisu sprzed dłuższego czasu, w którym jest fragment jej poświęcony, a także mojej z nia korespondencji:
    http://kuczyn.com/2008/09.....ni-klamie/
    Niech Pan nie lekceważy tych głosów na blogu, które już wyżej padły i sugerują ostrożność w zawierzaniu ikonie.
    Pozdrawiam
    Waldemar Kuczyński.
    2009-08-14 09:31
    WKuczynski 0 1

    @WKuczyński
    Szanowny Panie, jest Pan malutkim, zawistnym człowieczkiem przepełnionym goryczą. Smutne…
    2009-08-14 09:39
    kedar443 0 565

    @WKuczynski
    „nie jestem sympatykiem pańskiego Salonu, chociaż do niego zaglądam” Szkoda, że Pan zagląda.
    Matecznik bezczelnej władzy Michników, duchów Kuronia, i Geremka. Władzy dzieci stalinowskich zbrodniarzy. Władzy pseudodemokratów ongiś żałośnie żebrzących o zwrot legitymacji PZPR. Mam Pana i tę antynarodową hołotę gardłującą w agorowych mediach gdzieś. Gdzieś tzn. w miejscu, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę.
    Jak Pana widzę, lub czytam zbiera mi się na wymioty. O właśnie, muszę się wyrzygać!
    Gardzę Tobą odrażający, brudny, zły pajacu.
    2009-08-14 09:46
    nielubiegazety2 132 2084

    W. Kuczynski
    Jest pan jedna z ostatnich osob, ktorej mozna wierzyc, wiec bedzie pan laskaw nie wychylac nosa ze swojej zaklamanej nory. Zreszta, jako oslawiony zyczeniami wszystkiegp najgorszego dla Polski – tylko dlatego, ze wybory wygrala znienawidzona przez pana partia! – panskie „ostrzezenia”, to zwykly kolejny, jakze typowy dla pana! – atak zolci wymiotnej.
    Bylby pan laskaw zalatwiac swoje cuchnace potrzeby fizjologiczne, jak normalny czlowiek, w miejscu cokolwiek ustronnym, z dala od bliznich.
    Kaska
    2009-08-14 09:49

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Skoro już invinoveritas poruszył ten temat to go dokończę. Wśród tej gnojówy był też głos, w miarę spokojny, że jestem golosłoowny i nie przytaczam korespondencji. No to ja u Jankego przytoczyłem. Oto ona:

    Kłamstwa Pani Walentynowicz
    Szanowny Panie Redaktorze,
    w poprzednim Pana wpisie -”Wolność i odpowiedzialność” zakwestionowałem prawdomówność Anny Walentynowicz. W odpowiedzi posypały sie na mnie inwektywy rzeczywiście rodem ze ścieku, jak Pan nadmienił, które pomijam.
    Padły jednak zarzuty, że to co napisałem jest gołosłowne. Przytaczam wobec tego moją korespondencję z panią Walentynowicz z lutego 2006 roku. Mój mail jest niżej, jej odpowiedź wyżej.

    From: mekrina@poczta.onet.pl
    Sent: Tuesday, April 18, 2006 12:18 PM
    To: Waldemar Kuczyński
    Subject: Re:
    Panie Kuczyński,
    W odpowiedzi na pana list przedstawiam cytat z książki Marka Millera wyd. Nowa „Kto tu wpuścił dziennikarzy”:
    „(….)W każdym razie wtedy odwołano wicepremiera Pyka i do Gdańska pojechał Jagielski. I Jagielski pojechał wieczorem do dwóch naszych kolegów, prosi o wyznaczenie kilku ekspertów w porozumieniu z komitetem strajkowym. (….) Jagielski powiedział, że wszystko na miejscu będzie już załatwione…nawet miejsca w hotelach…Na lotnisku zaczeły się dziać jednak dziwne rzeczy. Okazało się, że cała grupa, która miała na prośbę wicepremiera pojechać do Gdańska, została przez milicję zgarnieta na komisariat. Oczywiście jako osoby towarzyszące zaczęliśmy od razu dzwonić tu i ówdzie i po jakiejś godzunie przyjechał pułkownik milicji, strasznie ich przepraszając. W tym czasie samolot już odleciał. Zaczeły sie starania o jakis specjalny… To juz była przesada, bo z jednej strony dzwoni wicepremier, że wszystko jeyt ok , a potem przyjeżdża pułkownik milicji, któłry prosi o wybaczenie i stara się o specjalny samolot. (…)”

    Informuję, że w Stoczni Gdanskiej nigdy nie było sali gościnnej z żelaznymi łóżkami.
    Za pańskie żelazne kłamstwo wstyd już nie wystarczy. Powinien Pan ubrac wór pokutny i udać sie Canosy
    Z poważaniem
    Anna Walentynowicz
    NOWY ADRES: awalentynowicz@vp.pl

    —– Original Message —–
    From: Waldemar Kuczyński
    To: mekrina@poczta.onet.pl
    Sent: Thursday, February 16, 2006 6:42 PM
    Szanowna Pani Anno,
    przeczytalem teraz przypadkowo wywiad, jakiego Pani udzieliła w 25 rocznicę „Solidarności”. jest on zamieszczony na stronie internetowej posla samoobrony Rafala Gwozdzia (link podaje: http://www.rafal-gwozdz.pl/index.php?symbol=news&id=10)
    Mówi Pani w nim, ze w roku 1989 w sierpniu doradcy strajkowi MKS (cytuje): „Wspólnie z komisją rządową mieszkali w jednym hotelu „Hewelisz” i ustalali taktykę działania”.
    Szanowna Pani Anno, przeciez to klamstwo, mowienie falszywego swiadectwa przeciwko bliznim swoim, a Pani jest tak wierzaca!?
    Przeciez nikt z ekspertow ani jednego dnia nie mieszkal w Heweliuszu. Czesc spala w stoczni w takiej goscinnej sali z zelaznymi lozkami, a Mazowiecki, Geremek, i Cywinski spali na plebanii u ojcow Pallotynow.
    Doprawdy pani Anno, powinna sie Pani wstydzic za to klamstwo i jakos je sprostowac.
    Z niewygaslym szacunkiem
    Waldemar Kuczynski ”

    Cytat, który przytacza nie ma nic wspólnego z tym co jej zarzucałem i jest stekiem przeinaczeń. O tym jak eksperci znaleźli sie w stoczni napisałem w roku 1983. Oto link do tekstu:
    http://kuczyn.com/papers/.....051010.pdf
    Pozdrawiam Pana
    Waldemar Kuczyński

    2009-08-19 21:20
    WKuczynski

  32. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Kilka uwag nt. gazoportu, ku przemyśleniu:
    - Każdy kraj chce sobie zdywersyfikować dostawy gazu. Wiele krajów w ostatnim czasie wybudowało lub buduje porty do odbioru LNG.Na miejscu Polski rozważyłbym jednak, czy nie skorzystać z już istniejących gazoportów, np. w Rotterdamie czy Zeebruge, bądź też portów będących w zaawansowanych planach. Polska mogłaby wykupić prawa do wykorzystania części mocy przeładunkowych tych portów – uważa Wolfgangi F. Eschment, członek zarządu ds. ekonomicznych VNG.
    - Należy zadać sobie pytanie, skąd LNG będzie pochodził. Jeśli z Norwegii, budowa gazoportu jest dobrym pomysłem. Jeśli jednak z innych źródeł, np. Nigerii, Afryki Północnej, skłaniałbym się ku wykorzystaniu już istniejących gazoportów. O wszystkim powinna bowiem decydować cena dla finalnego odbiorcy. Ta przy przywozie gazowcami (metanowcami) z innych kierunków niż norweski może być mało atrakcyjna.
    Problem w tym, że Bałtyk oddzielają od innych mórz cieśniny duńskie. Największe metanowce nie pokonają ich z pełnym ładunkiem. Oznacza to, że trzeba wykorzystać mniejsze statki, co podraża transport. Najlepszym więc rozwiązaniem może być transport do Rotterdamu i stamtąd rurociągami do Polski.

    Polska ma bardzo mało połączeń międzysystemowych z systemami gazowniczymi, np. z Niemcami. W praktyce więc może to oznaczać, że nie będziemy mogli odebrać gazu wyładowanego w Rotterdamie.
    Dlatego Polska powinna takie połączenia budować – dodaje – Uważam, że Polsce brak połączeń międzysystemowych. A przecież, pomijając kwestie LNG, takie interkonektory są potrzebne ze względów bezpieczeństwa.
    Gwarantują, że w razie awarii gazociągów łączących Polskę z Rosją, będzie możliwe wznowienie dostaw z systemów zachodnich.
    Na razie Polska ma tylko połączenie ze wschodem. Wydaje mi się, że powinna także zainwestować w połączenia z południem i zachodem –
    uważa niemiecki specjalista.
    Polska powinna mieć ich z Niemcami przynajmniej kilka. Nie podam, w jakich konkretnie miejscach, bo to powinno być przedmiotem oceny wyspecjalizowanych pracowników, może się np. okazać, że budowa osławionego gazociągu z Bernau do Szczecina nie ma sensu. Z pewnością jest jednak sens budowy połączeń międzysystemowych.
    ***
    Jak widzisz, moja opinia nie odbiega od opinii specjalistów.

  33. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Gdybysmy odwrócili bieg ropy w ropociągu Odessa-Brody i znalezli odbiorcę na ropę opłacalne by było import azerjskiej ropy. Jaka szkoda, że Azerbejdżan nie ma ropy (poza tą ilością co obecnie eksportuje)”.
    .
    No i jaka szkoda, że Kazachstan nie ma gazu, poza ta ilością , która obecnie eksportuje. To ta sama prawda.
    Tu możesz sobie poczytać ile ropy jest w tamtym rejonie, nie tylko w Azerbejdżanie.
    http://www.bp.com/liveass.....s_2009.pdf
    .
    „Kiedyś był taki dowcip z przemówienia Gomułki zaczerpniety: “Gdybysmy mieli więcej ciekich blach cynkowanych , moglibydmy zalać cały świat konserwami z wołowiny. Jaka szkoda, że nie mamy wołowiny”.
    .
    O Gomułce istotnie łatwiej się rozmawia.

  34. Zofia napisał(a):

    O, opinię o gazoporcie mi „wcięło”,
    więc ad rem:
    Wielokrotnie pisałam u siebie w blogu i w mediach publicznych, i to od lat, że budowa gazoportu jest poronionym pomysłem.
    Nie dość, ze zakontraktowaliśmy horrendalnie drogi gaz skroplony z Kataru, to na dodatek koszt transportu będzie wysoki, bo będziemy musieli przewozić LNG większą ilością mniejszych gazowców.
    Fracht na takich odległościach jest wysoki i zawsze wyższy za tonę ładunku na mniejszym statku niż na większym.
    Cena tony LNG z gazoportu w Świnoujściu zawsze będzie wyższa i to znacznie, od gazu z Rosji a nawet niemieckiego z gazociągu Nord Stream.
    Podobnie jak wyżej cytowany niemiecki specjalista, uważam, że najbardziej racjonalnym dla Polski rozwiązaniem i ekonomicznie uzasadnionym jest – włączenie Polski w system gazowy UE, czyli wybudowanie sieci połączeń przede wszystkim z Niemcami.
    Oraz zaniechanie irracjonalnego oporu wobec budowy rosyjsko-niemieckiej „bałtyckiej rury” lecz zastanowienie się jak korzystać z taniego rosyjskiego błękitnego paliwa dostarczanego tym gazociągiem do przygranicznego z Polską – Lubmina – Greifswaldu.
    Każdy inny pomysł, jest gospodarczym sabotażem i działającym na niekorzyść polskiego odbiorcy gazu.
    Dzięki takiemu rozwiązaniu np. produkcja Zakładów Chemicznych Police stanie się po prostu nieopłacalna a zakład zbankrutuje i to bardzo szybko. A to on byłby jednym z głównych konsumentów gazu z gazoportu w Świnoujściu.
    Nieopłacalne będzie także przestawienie elektrowni węglowych na gazowe na Pomorzu Zachodnim.
    Zawsze tańszy będzie węgiel z importu niż gaz z gazoportu czy węgiel z polskich kopalni.

  35. Zofia napisał(a):

    Cieszę się, ze przywraca się pamięć o takich osobach:
    http://wyborcza.pl/1,7551.....rzebu.html

  36. W.Kuczyński napisał(a):

    Mario,
    ja nie wyrzucam nikogo za krytyczne wypowiedzi pod moim adresem. Jest tu takich sporo. Ja wyrzucam trolli, ktorzy przychodzą na blog, żeby dla uciechy, albo z obowiązku robić sobie tutaj zabawy w klonowanie sie i dyskutowanie z sobą. Chcę tez powiedziec, iż nie wykluczam, że jest tu jeszcze jeden taki klon, ale nie jestem tego na razie pewien. Jak sie upewnie to wyleci, jak te wcześniejsze.
    I nie pouczaj mnie co mam praktykować, a co nie.

  37. W.Kuczyński napisał(a):

    Nick „Maria” ma te same IP co poprzednio usuniete trolle i ten sam styl i te same treści. Nie ma tu dla niego miejsca.

  38. invinoveritas napisał(a):

    Maria

    „W.Kuczyński/invinoveritas/Mawar,
    Czy nie mozna było na początku podac linku do tego co
    spowodował invinoveritasowe wejscie dzisiaj na ten blog? Oto on
    http://samotny
    *

    Niestety, pieprzysz głupoty. Tego kmiota nikt nie czyta a zaczęło się od bloga Jankesa. [zakładam, że nie działałaś w złej wierze, tylko masz pecha i po prostu jesteś głupia]
    *
    *
    „Linki przytaczane przez p. Kuczyńskiego byly zwyklym, no, zamulaniem.”

    *
    Kłamiesz. [zbyt bezczelna chamówa z twojej strony aby przyjąć w/w założenie]
    *
    *

    PS
    Tu masz fajnie o Korfantym, jak to go II RP udupiła:

    http://miasta.gazeta.pl/k.....olska.html

  39. Bars napisał(a):

    Dziękuję, Panie Waldemarze!
    Proszę przyjąć wyrazy szacunku
    i całą furę serdeczności od Bars

  40. Bars napisał(a):

    Nick Maria
    Myślę, że już wystarczy łobuzie !!!
    Nie opowiadaj głodnych kawałków o dynamicznym IP, o którym przed chwilą przeczytałeś – ja znam co do minuty tę częstotliwosc, ty nie, więc daruj sobie łajdacki trollu takie i tym podobne odkrycia i wynoś się tam, gdzie tobie podobni !!!
    W bagnie salonu24 znajdziesz rozmówców, ktorzy chętnie z tobą podyskutują na twoim poziomie.
    Myślałeś, żeś taki cwany pisząc oświadczenie jak to się „uczysz” tego bloga ?
    Głupiś i marny z ciebie gość, razem z twoimi Pollyannami, a także uszczelkami, odwinięciami i podobnym chłamem słownym.
    Wynoś się do swoich, boś prymitywny cham i zwykły łobuz, ot co !!!

  41. Bars napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze,
    Kiedy już Pan wyrzuci na zbity pysk tę brudną swołocz, to proszę usunąć moje wpisy – nie chciałabym tu wisieć samotnie w ataku nieuzasadnionej szewskiej pasji :D. A blogu łajdakom nie oddamy !!!

  42. jasnaanielka napisał(a):

    Morfeusz do mnie jakoś nie przychodzi…. wchodzę ci ja na blog do pana Waldemara i co moje piękne oczy widzą??? :D :D :D
    Bars!!!
    Ja pewnie już do rana nie przestanę się śmiać, jak wariatka :lol: :!:
    Tu przyznam jednak nieskromnie, że tego Ludwigga, to ja wytropiłam na bieżąco już po pierwszych wpisach, czym go mocno wkurzyłam.
    Ale po co chwalił moją angielszczyznę?
    Bez tego dłużej by pobarłożył.
    Kolejny klon – Andrzej Słupski wlazł do blogu Passenta tylko po to, aby mi napisać, że mądra, to ja nie jestem.
    Pewnie nie, ale nie aż taka głupia, jakby sobie życzył :D
    ;
    Gospodarzu!
    Bezpośredni kontakt, który Pan podaje nie przyjmuje korespondencji, a ja chciałam dodać Panu otuchy i zapewnić, że nie jest Pan osamotniony. Jestem przekonana, że kiedy wytnie się ten klonowy zagajnik, powrócą tu poważni dyskutanci, którzy mają coś do powiedzenia od siebie, których warto czytać i z nimi dyskutować.
    Tak samo, jak Bars, proszę o usunięcie tego wpisu, kiedy już ostatnia owieczka Dolly zostanie wyprowadzona poza ogrodzenie.

  43. miner napisał(a):

    Bars Says:
    sierpień 22nd, 2009 at 10:56 po południu
    Nick Maria
    Myślę, że już wystarczy łobuzie !!!
    Nie opowiadaj głodnych kawałków o dynamicznym IP, o którym przed chwilą przeczytałeś – ja znam co do minuty tę częstotliwosc, ty nie, więc daruj sobie łajdacki trollu takie i tym podobne odkrycia i wynoś się tam, gdzie tobie podobni !!!

    .
    Można prosić o rozwinięcie tego co pogrubione? Chyba nie do końca rozumiem…
    .
    Na marginesie – ciekaw jestem bardzo ile osób padnie ofiarą niewiedzy na temat translacji adresów (NAT) ze strony naszego cenzora… Ja już kiedyś uprzedzałem…

  44. Mawar napisał(a):

    Widzę, że Pan Minister obwieścił tu stan wojenny, grozi ekspulsją oraz internowaniem niepokornych wichrzycieli. Blogowy aktyw poparł Pana Ministra, co zrozumiałe, choć jeszcze nie wszyscy zdążyli przyklasnąć. Kiedy czytam wypowiedź Bars, która jakby w tym celu pojawiła się tu po dłuższej nieobecności: „Nick Maria. Myślę, że już wystarczy łobuzie”, to jakbym słyszał świst pały i widział „gdzie stoi ZOMO”. Najbardziej wzrusza tęsknota do zacierania śladów. Jasnanielka pisze bez niepotrzebnego skrepowania: „Tak samo, jak Bars, proszę o usunięcie tego wpisu, kiedy już ostatnia owieczka Dolly zostanie wyprowadzona poza ogrodzenie”. I już nie wiem, czy mamy to do czynienia z poetyką „milczenia owiec”, czy intencją która przyświecała niszczącym ubeckie archiwa, aby nie dostały się w niepowołane ręce. Jasnanielko, ja na wszelki wypadek zrobiłem sobie kopię twojego wpisu. i co mi zrobisz?

  45. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Na razie Polska ma tylko połączenie ze wschodem. Wydaje mi się, że powinna także zainwestować w połączenia z południem i zachodem – uważa niemiecki specjalista. Polska powinna mieć ich z Niemcami przynajmniej kilka. Jak widzisz, moja opinia nie odbiega od opinii specjalistów”.
    .
    Jedynie powtarzasz to co oni mówią, bez cienia refleksji. Oni mają na uwadze swój interes, nie nasz. Czy nie dostrzegasz swego szaleństwa kiedy, jak się wydaje, aprobujesz sytuację w której parteigenosse Gerhard Schröder (kiedyś kanclerz federalny, dziś na pensji w Gazpromie) ma wraz z „niemieckimi ekspertami” budować nam system zaopatrzenia w gaz? Interkonektor z Niemcami tak, ale rewersyjny i może niekoniecznie od razu. VNG? PGNiG od nich kupuje, ale nie za dużo, bo przepustowość rury pod Zgorzelcem jest mała, a poza tym firma ta handluje gazem rosyjskim kupowanym na rynku niemieckim. Nawiasem mówiąc VNG buduje teraz w Saksonii do spółki z Gazpromem duże magazyny gazu w kawernach (0,6 mld m3). Magazyn ma zacieśniać przyjaźń i nazywać się Katherine. Nietrudno domyśleć się, że chodzi o niewątpliwie sympatyczną carycę Katarzynę II, która dość wyraziście, żeby nie powiedzieć zajebiście, zapisała się w naszych dziejach. Niby nic a cieszy, prawda? To zresztą jak ty, Szczecinianka. Poniżej więcej ciekawych szczegółów.

    „Leipzig / Berlin, 19. Mai 2009. Start für die „Erdgasspeicher Peissen GmbH“: Heute gründen die VNG – Verbundnetz Gas AG und die OOO Gazprom Export, eine 100-prozentige Tochtergesellschaft der OAO Gazprom, in Berlin das Gemeinschaftsunternehmen zur Errichtung und Betrieb eines Untergrundgasspeichers (UGS) für Erdgas. „Wir wollen gemeinsam mit unserem Partner Gazprom rund 350 Mio. Euro investieren und zehn unterirdische Kavernen ausrüsten und stufenweise in Betrieb nehmen“, sagte der Vorstandsvorsitzende von VNG, Prof. e.h. Dr. Klaus-Ewald Holst. „Nach einem Investitionszeitraum von 15 Jahren wird ein Arbeitsgasvolumen von fast 600 Mio. m³ zur Verfügung stehen.“ Standort des Gasspeichers ist eine Steinsalzlagerstätte, der sogenannte “Bernburger Sattel”, in der Magdeburger Börde (Sachsen-Anhalt). Der neue UGS wird den Namen Katharina tragen. Damit würdigen die Kooperationspartner die russische Zarin Katharina II., die vor 280 Jahren, am 2. Mai 1729 als Sophie Auguste Friederike Prinzessin von Anhalt-Zerbst geboren wurde”.
    .

  46. Ewa-Joanna napisał(a):

    Rany, ludzikowie!
    Na mozgi wam padlo? To u mnie upal, nie u was!
    To w ramach tej demokracji i wolnosci slowa tak dzialacie?
    Tak sie zastanawiam… Co wam przeszkadzaja jakies osoby gadajace same ze soba? Nie na temat i glupio? No to co? Czy wam sie to nie zdarza – gadac nie na temat, glupio i miedzy soba? Ile to juz tematow rozmydliliscie w ten sposob, czesto ciekawych tematow, piszac o kawkach, popisujac sie cytatami z poezji i prywatnymi achami i ochami?
    Czy Ludwigg, Koc, Maria i kogo tam jeszce zechcecie dodac, w jakis sposob zachowywali sie niewlasciwie, obrazali innych uczestnikow?
    Inaczej: Czy w jakimkolwiek stopniu ich wpisy roznily sie od waszych wpisow nie na temat?
    Oczywiscie jest jeszcze prawo Gospodarza do wyrzucania z blogu gosci, ktorzy mu sie nie podobaja. Tylko po co w takim ukladzie zakladac blog?
    Jak ten „komunizm” w was gleboko tkwi… Bo przeciez wszyscy gromko sie go wyprzecie :)

  47. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar, piszac to co powyzej, myslalam o Tobie. :)

  48. jasnaanielka napisał(a):

    Jasnanielko, ja na wszelki wypadek zrobiłem sobie kopię twojego wpisu. i co mi zrobisz?
    Mawar!
    Nic ci nie zrobię i dobrze o tym wiesz. Moich wpisów nie obejmuje opieka żadnego ze stowarzyszeń twórczych, więc możesz korzystać dowolnie. Możesz cytować lub wstawiać moje słowa do swoich prac, jako własne, możesz się nimi posługiwać dowolnie.
    Nic ci nie zrobię.
    Jednak, gdy sobie pomyślę, że słowa, które sobie ot tak – lekko i bez trudu napisałam, mogą posłużyć jako kanwa jakiejś pracy naukowej – może się zhabilitujesz? – albo eseju literackiego; to przyznaję, odczuwam lekką dumę. Widać to, co piszę jest więcej warte, niż ja sama uważam.
    Korzystaj z mego dorobku w imię boże. Masz ode mnie przyzwolenie.
    Jedyne, na co liczę, to twoje poczucie przyzwoitości i własnej godności. To chyba sporo, ale mam nadzieję, że cię nie przerasta.

  49. W.Kuczyński napisał(a):

    Gość, który przychodzi tu jeden ale w trzech „osobach”
    a nawet więcej nie będzie tu traktowany jako trójca święta, lecz jako internetowy huligan. Na tym blogu od dawna obecni są moi bardzo zażarci przeciwnicy i nikt ich stąd nie usuwa ani nie cenzuruje. Ale nie będę tolerował przybyszów przypominających mi SB-ckie bojówki na spotkaniach TKN, robiące dokładnie to samo, czyli uniemożliwiające rozmowę i dyskusję swoimi, w bardzo nieskładnej na dodatek polszczyźnie, wypowiedziami.
    Będą usuwani, jak tylko znajdę sie przy komputerze. Koniec, kropka.
    Bars,
    czy serio mam usunać Twoje ostatnie posty?

  50. Zdzisław_1 napisał(a):

    „Miła Mario”

    Jezeli Ty nie jesteś powielana osoba (cały czas się tego wypierasz)
    to powiedz mi jak Ty osoba podobno zupełnie nowa wiesz o kuzynie Gospodarza? Z ostatnich wpisów nic takiego nie wynikało pisano atakując W.K. ale nie podano żadnych bliższych danych po postu uczestnik blogu o innych poglądach.A Ty od razu rozszyfrowałaś pokrewieństwo? Intuicja?
    No i następny Twój wpis jednoznacznie sama podajesz cel Waszych wpisów „Bys znikli z firmamentu bo o to tu chodzi. ot i wszystko jasne lepszych szukać dowodów.Przedobrzyliście Moi drodzy osiągnęliście odwrotny skutek .Bo czuje zę wrócą tu Ci których początkowo zniechęciliście.
    I to wręcz nachalne ubliżanie, to też Wasza „wizytówka”

  51. Bars napisał(a):

    Drodzy Panowie Miner i Mawar,
    Obaj Panowie jesteście na tym blogu równie długo jak ja, albo nawet dłużej ode mnie, więc udawanie, że nie wiecie o co w tym wszystkim chodzi jest po prostu niemądre i uwłacza inteligencji obu Panów. Pamiętacie też zapewne jaki poziom prezentował sobą ten blog jeszcze nie tak dawno i to, że można tu było nie tylko spokojnie porozmawiać, ale także podyskutować na rożne tematy i to nawet ostro, nie narażając się przy tym na niczyje chamskie szarże. Wiecie też obaj Panowie doskonale, że Pan Kuczyński pisząc o zamiarze usuwania wpisów głupawych trolli nie miał na myśli żadnego z Panów.
    Jak na pewno obaj zauwazyliście, trolle Ludwigg i Maria, do których dzisiaj dołączył troll KOC, zaśmiecały tylko blog nic przy tym ciekawego czy istotnego nie wnosząc do toczącej się na nim dyskusji. Gdyby chociaż to ich chuliganienie było robione w sposób trudniejszy do rozszyfrowania, ale nie… Nick Maria, któremu wyraźnie nie dostaje inteligencji a za to zbywa na nonszalancji, nie zadał sobie nawet trudu, by spróbować choćby powierzchownie zakamuflować swoje harce. Cala ta trollowa robota zdała się psu na budę. Łobuz Ludwigg został przyłapany niemal natychmiast „of course” :D, natomiast łobuz i w dodatku leniuch i flejtuch Maria, używający stylu wszystkim dobrze znanej „siódemki”, „dała plamę” już w pierwszym swoim nieudolnym wpisie. Tak więc wszystko od A do Zet zostało spartolone i teraz biedne łobuzy stracą premię, a może nawet pracę?
    Myślę, co więcej jestem pewna, że z Panów inteligencją, zarówno Pan, Panie Miner, jak i Pan, Panie Mawar, zauważyliście natychmiast to co działo się na blogu, a nie mówiliście o tym głośno tylko dlatego, że życie blogu w gruncie rzeczy mało Was interesuje. Ja sama do ludzi typu Ludwigga i Marii podchodzę na ogół jak do biednych, kulturowo upośledzonych istot, które miały tego pecha, że środowisko z którego się wywodzą nie potrafiło nauczyć ich harmonijnego i spolegliwego porozumiewania się z innymi, a wręcz odwrotnie, wyposażyło je w agresję, która je najprawdopodobniej unieszczęśliwia, pozbawiając tak każdemu z nas potrzebnej akceptacji i przyjaznego kontaktu z ludźmi. Biedne, kalekie, godne litości wrogie światu istoty. I tu się kłania prof. Kazimierz Dąbrowski – gorąco polecam, może nie jest jeszcze dla nich za późno.
    ;
    Pozwoli Pan, Mawarze, że teraz zacytuję Pana : „Kiedy czytam wypowiedź Bars, która jakby w tym celu pojawiła się tu po dłuższej nieobecności: “Nick Maria. Myślę, że już wystarczy łobuzie”, to jakbym słyszał świst pały i widział “gdzie stoi ZOMO”” Pisze Pan te slowa z tak niezachwianą pewnością siebie i taką dezynwolturą, jakby znał mnie Pan od zawsze i wiedział o mnie wszystko i nawet nie przemknie Panu przez głowę myśl, że mówi Pan to do osoby, nad którą te pały kiedyś świszczały (mieszkałam prawie do końca ubiegłego wieku w Gdańsku i wie Pan, w Stanie Wojennym dobrze robiłam swoją robotę). Uznałabym może to, co Pan napisał za niezręczność, gdyby nie było to tak brzydkie, że aż zasmucające. I tym się właśnie różnimy – Pan i ja, że ja się zawsze nad ewentualną możliwością pomyłki zastanawiam. Nie mając pewności, nie znając Pana, nigdy bym się nie odważyła tak sformułować wypowiedzi.
    ;
    A teraz chciałabym prosić obu Panów o wysilenie wyobraźni. Zastanówcie się Panowie nad taką, potencjalnie przecież całkiem możliwą, sytuacją – jakiś plugawy łobuz, jakiś Ludwigg czy inna Maria, opluwa Wasze Żony i wrzeszczy do nich per „ty stara k….! „ Jak się panowie wówczas czują? Co wtedy Panowie robicie? Domyślam się, że walicie łobuza w plugawy pysk… To teraz proszę wyobraźcie sobie, że ja już od miesięcy wchodząc na ten niegdyś doskonały blog (przed zadomowieniem się w nim żulii), czuję się dokładnie tak jak Wasze Żony i Wy sami w tym dokładnie momencie – tylko że Wy i Wasze Żony zaledwie w świecie wirtualnym, w świecie Waszej wyobraźni, a ja niestety w realnym, bo czytając blog trafiam tu na najprawdziwsze plugastwa.
    Jak Panowie myślą, jakie dobro wspólne, jaka wyższa jakość powstanie z wypowiedzi takich Ludwiggów czy innych Marii? Poprawią się stosunki międzyludzkie, wzrośnie kultura, przybędzie społecznego zaufania, życie stanie się łatwiejsze, radośniejsze, lepsze? A może wzrośnie dobrobyt, przybędzie demokracji, swobód obywatelskich, naród zacznie się na wyprzódki wyrywać do pracy dla dobra wspólnego ? No, jak panowie sądzicie? Może zamiast zajmować się sposobem w jaki Pani Zofia pija whiskey, spróbujcie odpowiedzieć na to moje jedno pytanie. Przecież macie na ten temat wyrobione zdanie, nie wyobrażam sobie, żeby nie!
    Pisze Pan, Mawarze, cytuję: „Najbardziej wzrusza tęsknota do zacierania śladów. Jasnanielka pisze bez niepotrzebnego skrepowania: “Tak samo, jak Bars, proszę o usunięcie tego wpisu, kiedy już ostatnia owieczka Dolly zostanie wyprowadzona poza ogrodzenie”. I już nie wiem, czy mamy to do czynienia z poetyką “milczenia owiec”, czy intencją która przyświecała niszczącym ubeckie archiwa, aby nie dostały się w niepowołane ręce.” Panie Mawarze, niech się Pan zlituje nad samym sobą – po co to bogoojczyźniane zadęcie a la PiS ? Przecież ma Pan wyczucie stylu i niezły język, więc czemu nie dostrzega Pan takiej oczywistości jak to, że nam chodzi wyłącznie i jedynie o estetykę blogu? Taki wpis nie nawiązujący do niczego wygląda ni w pięć, ni w dziewiętnaście. Ale sprawę można przecież zawsze rozwiązać inaczej, tak żeby nie musiał się Pan zadręczać bolesnymi skojarzeniami. Mianowicie mogę poprosić Pana Kuczyńskiego o pozostawienie naszych wpisów i o wmontowanie przed moim postem i po poście Jasnej Anielki tekstu wyjaśniającego, przy czym jego wstęp zawierałby z lekka prześmiewczy zarys całej historii, a zakończenie zamknęłoby nad tą „szemraną” blogową karierą łobuzów wieko trumny. Czy takie załatwienie sprawy zadowoli pańską wrażliwość? Tuszę, że mi Pan odpowie.
    Ponieważ obaj Panowie podobnie jak ja, a nawet zdecydowanie częściej niż ja, korzystają z tego dobrodziejstwa, jakim jest blog Pana Kuczyńskiego, mam nadzieję, że nie odrzucicie mojej propozycji, żeby o porządek na nim i wyniesienie się stąd łobuzów zadbać razem. Razem, czyli obaj Panowie i cała reszta użytkowników tego bloga. Pomysł wydaje mi się znakomity, tym bardziej że jestem zupełnie pewna, że Panom podobnie jak nam zalezy na wysokiej jakości dyskusji. Odeślijmy wspólnie Ludwiggów i Marie tam gdzie ich właściwe miejsce.
    I jeszcze raz pozwolę sobie zacytować Pana, drogi Mawarze : „Jasnanielko, ja na wszelki wypadek zrobiłem sobie kopię twojego wpisu. i co mi zrobisz?” Jasnaanielka nic Panu nie zrobi, bo i po co miałaby robić, natomiast ja zrobię Panu niespodziankę! Otóż ja też coś sobie skopiowałam, mianowicie wpis łobuza Ludwigga do Gospodarza tego bloga, ale pozwoli Pan, że wkleję go zastępując Pana Kaczyńskiego pańską osobą. Proszę, oto ten post :
    · Ludwigg Says:
    sierpień 22nd, 2009 at 11:45 przed południem
    Sprawdzam czys nie zapomnial o szlabanie, becwale. Jednak prawde mowiono: Mawar tylko to umie czego na blogach sie nauczy. Od EDD. Skoncz wyglupy, zwin to forum – nie forum. I wyjedz. Najlepiej do Tworek
    Nie, nie przeproszę Pana za te slowa, bo to słowa łobuza Ludwigga, nie moje, ale chcialabym zapytać Pana o samopoczucie – jak się Pan teraz czuje, niezbyt komfortowo, nieprawdaż?. Wyjątkowy poziom kultury zaprezentował Ludwigg w tym poście, sam Pan przyzna.

    Myślę, że nie należy odchodzić za daleko od moralności, bo to się na dłuższą metę po prostu nie opłaca. To samo dotyczy także kultury, o którą należy dbać wręcz pieczołowicie. Zarówno moralność jak i kulturę, bez których Polska cofnie się cywilizacyjnie, próbowały tu sponiewierać dwa wyzbyte elementarnej przyzwoitości trolle. Dwoje, czy też dwóch dorosłych ludzi zachowywalo się jak odmóżdżona szczeniakeria robiąc z siebie cyrkowych klaunów i jeszcze każąc się podziwiać za niezwykłość swoich kreacji. Żenujące….

    I jeszcze kilka słów wjaśnienia. Panie Mawarze, ponieważ zauważył Pan moją dłuższą nieobecność na blogu, czuję się zobowiązana do udzielenia Panu informacji. Otóż mam bardzo chore serce i od kilku już lat żyję trochę na kredyt. Właśnie wróciłam ze szpitala gdzie znalazłam się po kolejnej ciężkiej zapaści. Ten tak przeze mnie lubiany blog z tego typu „wizytantami” mi nie służy. Ci obrzydliwi ludzie robiąc to co robią, zagrażają memu zdrowiu i życiu, a ja jak każdy inny człowiek mam prawo i chcę z tego bloga korzystać i nigdy nie zgodzę się na to, żeby byle nieobliczalny chamski chłystek w tych prawach mnie ograniczał ! Jeśli miałby Pan ochotę zwrócić mi uwagę na to, że powinnam unikać stresu, to od razu Panu na to odpowiem pytaniem : a jak zareaguje pańska Żona na propozycję wyręczenia Jej przez Pana w zakupie kapelusza? Proszę mi wierzyć, sytuacje są całkowicie przystawalne.

    Pozdrawiam obu Panów.
    Bars.

  52. Zdzisław_1 napisał(a):

    Mawar

    Maria wyraźnie napisała sama po co i z jakim zamiarem tu jest Więc nie rozdzierajcie szat jaka krzywda i jaka cenzura tu panuje. Czytajcie siebie uwaznie bo smi siebie zdradzacie.
    Oto cytat z Marii
    „Bo dokładnie tu o to chodzi. Żebyś znikł z firmamentu i przestał powielać esbeckie metody w demokratycznej Polsce. Ty jesteś nie tylko dinozaur zaprzeszły. Ty jesteś dinozaur śmierdzący mamutem!”

  53. W.Kuczyński napisał(a):

    Bars,
    bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Nie będzie więcej tolerancji dla bojówkarzy z nasłania, czy z własnej nieprzymuszonej woli. Oczywiście nie mogę bez przerwy tkwic przy komputerze i nie mam zamiaru tracic czasu na uczenie się sposobów ich blokowania. Oznaczam je jako spam, ale na pewno będą sie przeciskać i wylatywać, jak tylko siąde do komputera.

  54. Zofia napisał(a):

    Miner,
    opinie Niemców są zbieżne z moimi a ujawniam je wystarczająco długo i znacznie wcześniej niż cyt. przez ciebie wyimki medialne.
    Możesz to łatwo sprawdzić na moim blogu, który prowadzę wystarczająco długo, kilka lat.
    Wbrew temu co wypisujesz (a nie myślisz) – połączenie się do sieci gazowej Unii Europejskiej jest dla Polski gwarantem bezpieczeństwa energetycznego, czy Ci się to podoba czy nie.
    Tak samo gazociąg północny (Nord Stream) jest inwestycją niewątpliwie korzystną dla Niemiec, ale także znacznej części UE. Nie widzę przeciwwskazań, by z jego dobrodziejstwa nie mała korzystać także i Polska. uważam nawet, że jest to jej ekonomicznym obowiązkiem.
    Nawet budowanie wielkich magazynów gazu w Saksonii jest dla Polski korzystne. O ile będzie odpowiednio skorelowana nitkami gazociągów z niemieckim systemem gazowym.
    Zresztą dotyczy to także sieci energetycznej, czy transportowej.
    Co do b. kanclerza G. Schroedera w szwajcarskiej spółce Nord Stream, to gwarancja, że interesy niemieckie będą dopilnowane. A jak niemieckie, to i unijne też.
    Trzeba być wyjątkowym ślepcem ekonomicznym, by tych korzyści dla naszego kraju nie widzieć.
    Wymień mi choćby jedenrealny powód, ekonomicznie uzasadniony powód – dlaczego ten gazociąg jest szkodą dla Polski i Polska przez jego budowę i eksploatację – straci, oczywiście wymieniając – co straci..
    Bo ja takiego powody – nie znam.

  55. W.Kuczyński napisał(a):

    Po rozważeniu i poscie Zdzisława, uznałem, że warto wprowadzić tu na powrót ostatni post owej „Marii”, który sie przesliznął i ostatni post Ludwigga. One bardzo dobrze pokazują z kim mamy do czynienia i tylko ślepy nie zauważy, że to styl tej samej osoby. A owa „Maria” udająca wcześniej poprawną nagle wysuwa prawdziwy języczek;

    „Maria”:
    Jezu, człowieku, ty jesteś naprawdę czubek! Ale w “SB-ckie bojówki na spotkaniach TKN” żeś się wstrzelił ‘na 100%’, jak twoj kuzyn mowi. Bo dokładnie tu o to chodzi. Żebyś znikł z firmamentu i przestał powielać esbeckie metody w demokratycznej Polsce. Ty jesteś nie tylko dinozaur zaprzeszły. Ty jesteś dinozaur śmierdzący mamutem! A ta “bardzo nieskładna na dodatek polszczyzna” to czyja? Twoich wzorców z SB czy wydumanych wrogów w trzech osobach na blogu? A może to jedno i to samo w twoim porąbanym łbie? Takie skojarzenie też wskazuje na stan zaawansowany zaprzeszły.. “Huligan” pisze się przez “ch”, kołku jeden. Koniec, kropka i szlus. Teraz wracaj i dyskutuj sam ze sobą”.

    Ludwigg:
    „Sprawdzam czys nie zapomnial o szlabanie, becwale. Jednak prawde mowiono: Kuczynski tylko to umie czego na blogach sie nauczy. Od EDD. Skoncz wyglupy, zwin to forum – nie forum. I wyjedz. Najlepiej do Tworek”.

  56. Zofia napisał(a):

    Mawar i jeszcze jednak uwaga,
    nie znam jęz. niemieckiego, więc w tym języku nie podsyłaj mi cytatów, bo ich nie odczytam i nie będę wiedzieć, co zawierają.
    Nie jestem w stanie się do nich ustosunkować.

  57. W.Kuczyński napisał(a):

    Gazociąg Północny będzie i opieranie sie mu jest niemądre. Trzeba było o tym mysleć 10 lat temu, zamiast grzmieć, jak to groźne dla nas są gazociągi i rurociągi rosyjskie idące przez Polskę i że z Jamałem II to trzeba uważać, i że niepodleglości Ukrainy trzeba bronic bardziej niz Ukraincy i blokować tak zwana „pieremyczkę”.
    Ma Pani rację Zofio. Róznimy sie w ogólnej ocenie Rosji, ale tu sie z Pania zgadzam. Trzeba się dołączyć od strony UE do inicjatywy Gazociągu Północnego i połączyć nasz system z Unijnym i nie jest zupełnie ważne z jakiego kraju gaz sie będzie kupowało przez takie polączenie, byle był dobry i tani. To samo dotyczy ropy naftowej.

  58. Indoor napisał(a):

    Czego się kłócicie. Przecież My wszyscy jestesmy jedną wielką rodzina co od razu widac. Każdy ma na drugie „Says”

  59. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    nieco bardziej „eleganckim” sposobem napisałaś to samo, co Maria i Luddwig.
    Zastanów się nad tym!…
    Poza tym mam pytanie:
    czy tępienie chamstwa – jest objawem „komunizmu”, jak mniemasz?…
    Co do pytania czy drożdżowate (rozmnażające się przez pączkowanie) trolle obrazili tutejszych blogowiczów – odpowiadam – niejednokrotnie.
    I doskonale o tym wiesz.

  60. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    pisz wyłącznie we własnym imieniu.
    Piszę pod własnym, autentycznym imieniem, a ono odsyła do blogu, gdzie masz moje nazwiska i wizerunek.
    Takich osób, które występują pod własnymi imionami jest tu kilka, niektóre ujawniają też nazwisko.
    Gospodarz także nie jest anonimowy.
    Nikt z tych osób nie występuje sklonowany.

  61. Indoor napisał(a):

    Zofio!
    Powiem Ci szczerze. Mnie Twoje nazwisko obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg.
    Poza tym pisze we własnym imieniu tylko zwracam się do Was przez Wy.

  62. Bars napisał(a):

    Indoor, kocham cię nad życie ! :D
    jesteś najdowcipniejszym polskim Węgrem na tym blogu, w Polsce, Europie, na świecie i w kosmosie !!!
    Jesteś też najdowcipniejszym moim kuzynem z racji pieprzyka na prawym policzku !
    popłakałam się ze śmiechu – ja tak mam, że płaczę, kiedy się bardzo, ale to bardzo i z całego serca, śmieję.
    Ściskam Cię czule kuzynie indoorze says
    Twoja na zawsze kuzynka Bars says. :D :D :D

  63. Bars napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze,
    Proszę zostawić te wpisy tak jak są – co prawda nie bardzo wiadomo dlaczego mnie tak poniosło, ale to bez znaczenia bo to moje wielkie osiągnięcie w dziedzinie sobaczenia!
    Pierwszy raz w życiu tak się wściekłam i urządziłam taką pełnokrwistą awanturę z przytupem i ryknięciem – warto jej ślad zachować dla potomnych :D :D ;D
    A ta brudna swołocz wyrzucana na zbity pysk to prawdziwa perełka, czysta poezja !!! jestem z niej bardzo dumna :D :D :D
    Ja nie znoszę bezmyślnych gruboskórnych chłystków! Ot co!
    Cieszę się, że się przydałam…
    Serdeczności drogi Gospodarzu

  64. W.Kuczyński napisał(a):

    Bars,
    będzie, jak sobie zyczysz. Dzięki za serdeczności.

  65. miner napisał(a):

    Zofia Says:
    sierpień 23rd, 2009 at 8:54 przed południem
    Indoor,
    pisz wyłącznie we własnym imieniu.
    Piszę pod własnym, autentycznym imieniem, a ono odsyła do blogu, gdzie masz moje nazwiska i wizerunek.
    Takich osób, które występują pod własnymi imionami jest tu kilka, niektóre ujawniają też nazwisko.

    .
    .
    Po zabawnym wpisie Indoora, mamy tego typu reakcję Zofii (napuszoną, idiotyczną, żenującą, po prostu głupią). Mamy też inny wpis Zofii, adresowany do E-J pokazujący jak bardzo tej pierwszej brakuje minimalnego dystansu do samej siebie.
    To wszystko w klimacie płaczu (by nie rzec histerii – Bars to do Ciebie) na temat ataku rzekomych trolli na ten blog.
    .
    Bars -czy Ty widząc gołębie, które brudzą na rynku w Krakowie starasz się je wszystkie rozgonić krzycząc „won na zbity pysk! brudna swołoczy!”? Jeżeli tak – to wiedz, że to zły pomysł. Wystarczy nie karmić gołębi, one są na tym rynku dlatego, że je ludzie bezmyślnie dokarmiają. A na rynku p.t.: Kuczyn.com takich bezmyślnych dokarmiaczy może nie jest wielu ale mają tak gigantyczne ego (Zofia – to ego rozbuchane do wielkości przynajmniej 15 standardowych dokarmiaczy), że karmią non stop. To się gołębie mnożą i zlatują.
    .
    Tropiciele trolli:
    Ja nie wiem, czy to co się dzieje z rzekomym mnożeniem nicków na tym blogu jest rzeczywiście tym w co chcecie uwierzyć za namową W. Kuczyńskiego. Ja wiem, że macie tylko przesłanki aby tak myśleć. Macie też coś znacznie poważniejszego – duże dawki złej woli wobec ludzi, którzy skutecznie upuścili powietrze z napompowanych baloników samooceny. I myślę sobie, że to jest największa „wina” większości ludzi, którzy zostali stąd wyproszeni, wycięci, wyrzuceni… Nie ważne czy chodzi o Bernarda, leszka.sopota, Ludwigga czy kogokolwiek innego. Oni wszyscy w różny sposób podważali rzecz niepodważalną – wasze dobre samopoczucie i opinię o samych sobie.

  66. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    Ty tez sie zastanow nad owym „chamstwem” i podaj mi prosze przyklady owego chamstwa Ludwigga i Marii w ich postach przed dniem dzisiejszym, kiedy to Gospodarz zagrozil im banem.
    Widzisz Zofio,
    ja nad demokracja i wolnoscia nie tylko slowa zastanowilam sie juz dawno – dlatego uznaje prawo innych do myslenia inaczej, do posiadania innego zdania niz moje, do ubierania sie wedlug wlasnego gustu i do pisania lub czytania tego co kto lubi.
    I przyznaje takie prawo rowniez sobie, wiec niekoniecznie wszystko czytam, co zostaje napisane. Ale nie zadam odbierania nikomu prawa do pisania, chce niech pisze.

    Bars, Zofia, Zdzislaw i Jasnaanielka,
    nie rozumiem oburzenia. Macie przeciez piekny i niezasmiecony blog Drogiego Edwara, gdzie nienawistne mu nicki wstepu nie maja, gdzie panuje totalny Wersal i high life. Tam dusze wasze wspiac sie na szczyty intelektu bez problemu moga, nikt w dol nie sciaga, a zawsze mozna tu wrocic i dac wyraz waporom. Jak wygodnie!

    ;
    Bars,
    szczerze wspolczuje z powodu stanu zdrowia, ale na litosc, jakim prawem zwalasz na nas swoje problemy? To twoj wybor, czy wchodzisz na ten blog, czy nie, czy palisz papierosy czy nie, wiec prosze nie wmawaiaj nam, ze ci na zdrowiu szkodzimy. To cios ponizej pasa.
    Na a tutaj to juz pojechalas sobie ostro :”jakiś plugawy łobuz, jakiś Ludwigg czy inna Maria, opluwa Wasze Żony i wrzeszczy do nich per „ty stara k….! „ ” Jak brakuje faktow to sie je tworzy, prawda?
    Mialam o tobie nieco lepsze zdanie.

    Zaprezentowaliscie sie, wy niby dorosli, jak niedorostki.

  67. miner napisał(a):

    Bars:
    mnie naprawdę zżera ciekawość o co ci chodziło z tą znajomością częstotliwości w kontekście zmiennego IP. Dowiem się?
    .

  68. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    ujales to bardzo zgrabnie, duzo lepiej niz ja.

  69. miner napisał(a):

    E-J:
    nasze szczęście, że napisaliśmy o tym samym ale w innym stylu. Jeszcze by się okazało, że po stylu widać, że jesteśmy jedną osobą, IP by się odpowiednio do tego zmanipulowało… I trzask, prask i po wszystkim jak mawiał dziadek Jacek Poszepszyński.

  70. Zofia napisał(a):

    Miner,
    Mylisz się, nie ma „trzask, plask i po wszystkim”, Tobie się tylko tak wydaje.
    ***
    Indoor,
    nie wątpię, że Ci obojętne moje nazwisko, które jest identyfikacją osoby.
    Wolisz gadać, jak dziad – do obrazu.
    Z osobą – konkretną, zidentyfikowaną trudniej.
    Samemu się odkryć, być osobą a nie nickiem – wymaga już odwagi.
    Sprawa wyboru.
    Nic więcej.

  71. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    ile razy mam Ci pisać, że wolność słowa nie upoważnia ani do chamstwa, ani do uwłaczania czyjeś godności.
    *
    Co do przykładów, masz je wyżej, nasz Gospodarz przytoczył.
    Polecam Ci szczególnie takie wyrażonka Marii pod adresem p. Kuczyńskiego, która nie kryje, że jej celem pisania w blogu jest wyeliminowanie p.Kuczyńskiego, z życia publicznego, bo jej się nie podobają jego poglądu i pisze o tym wprost z duża dozą demagogi:
    ….Bo dokładnie tu o to chodzi. Żebyś znikł z firmament i przestał powielać esbeckie metody w demokratycznej Polsce. Ty jesteś nie tylko dinozaur zaprzeszły. Ty jesteś dinozaur śmierdzący mamutem!”
    Jest to klasyka chamskiego tekstu pod adresem gospodarza.
    Szkoda, że tego nadal nie pojmujesz…
    *
    Wolność słowa, niezaprzeczalna wartość dla każdego człowieka, upoważnia do wyrażania własnych opinii, dyskutowania z innymi opiniami, ale nie do postponowania osób i to na dodatek w jego własnym domu (blogu). Nie upoważnia do chamstwa.
    *
    Nie wiem dlaczego bronisz tych prostackich wcieleń tej samej osoby, chcesz usprawiedliwić jej (swoje) postępowanie?
    W moim odczuciu – jesteś właśnie tą osobą.
    I tak Cię traktuję.
    Nie akceptuję intelektualnego i werbalnego prostactwa u kogokolwiek.

  72. Ewa-Joanna napisał(a):

    Nie akceptuje intelektualnego i werbalnego prostactwa u kogokolwiek
    A co mnie to obchodzi co ty akceptujesz a czego nie, Zofio?
    A na twoja „otwarta przylbice” mozemy popatrzec i z innej strony: Afiszowanie sie nazwiskiem niekoniecznie musi byc z powodu szlachetnosci charakteru, ale z powodu biznesu na pewno jest konieczne. Bo co za pozytek z dziennikarza, ktorego nikt nie zna? Ty po prostu nie mozesz sobie pozwolic na anonimowosc, bo to nie lezy w twoim interesie. I tyle.

  73. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    nie wątpię, że Ci obojętne moje nazwisko, które jest identyfikacją osoby. Wolisz gadać, jak dziad – do obrazu. Z osobą – konkretną, zidentyfikowaną trudniej.

    .
    Jak Ty przerażająco mało rozumiesz z tego świata, w którym poruszasz się od kilku lat. Jak to bardzo widać…

  74. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo-J
    Witaj i od razu pytanie ?
    Nie czytałaś wpisu „Credo” Marii?
    Podawałem ja ( po przeczytaniu Gospodarz ponownie podał ten wyrzucony wpis by naocznie inni sie przekonali po co Maria sie pokazała na tym blogu nie by go (blog) ożywić lecz zniszczyć Gospodarza. zacytowała go (wpis Marii) Zofia i Ty jakoś to nie zauważyłaś tego wpisu Marii?
    Ale zauważyłaś innych wpisy ale nie przeczytałaś dlaczego uznano ze to wpisy mają cel zdecydowanie destrukcyjny.
    I ujmujesz sie za Marią niby w obronie ,bo jak nazwać Twą radę dla Bars,Jassnejanielki ,Zofii i mnie przeniesienie sie do innego blogu Życzliwością? Ja raczej odbieram ze to propozycja nie zabierania głosu niewygodnego dla pewnej grupy?
    Bądz sprawiedliwa
    Pozdrawiam

  75. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    wiem, że Ciebie nie interesuje, co ja akceptuję czy nie.
    Gdyby Cię interesowało, pisałabyś do mnie w innym tonie.
    Nim założyłam blog, w którym nie występuję anonimowo, byłam znanym dziennikarzem i blog nie jest mi potrzebny do wyrobienia sobie prestiżu.
    Został stworzony dla przyjaciół, którzy chcieli znać moje zdanie na określone tematy. Ta forma jest dla nas wszystkich – najwygodniejsza.
    Jest określony zakres tematyki w której się poruszam, dość szeroki serwis informacji, którego nie ma w mediach krajowych, opinie najczęściej odmienne od tzw. sądów ogółu.
    Koszty opłacania bloga spoczywa na mnie.
    Nikt mi za to nie połaci. reklam odpłatnych (do mojej kieszeni) tam nie ma.
    Jakie więc cele biznesowe w tym widzisz?
    Mój blog powstał pod koniec 2004 r., prestiżowe, ogólnopolskie nagrody za publikacje gospodarcze uzyskiwałam znacznie wcześniej.
    Wiele rzeczy związanych z moim zawodem wykonuję bez publicznego poklasku, z wiadomością dla niewielkiej grupy osób, czasem jednej lub dwóch decydentów, choć pod własnym nazwiskiem. Jest ono, i tu masz rację, moją marką.
    A markę się szanuje.
    Nie mniej jednak, wbrew pozorom nie jestem zainteresowania byciem publiczną gwiazdą żurnalistyki.
    Do prezentowania materiałów dziennikarskich – mam media publiczne i z tego korzystam.
    I to mi wystarcza.
    Dla mnie celem do osiągnięcia jest liczenie się z wyrażaną opinią, sądem czy analizą, w określonym gronie, jak na razie cel ten jest sukcesywnie osiągany.
    I to mnie satysfakcjonuje, nakładając jednocześnie wielką odpowiedzialność za to, co wyrażam.
    Jeśli chodzi o uczestnictwo w dyskusjach forumowych u p. Kuczyńskiego – to czynię to z ciekawości, w celach poznawczych.
    Mam tu dosyć ciekawych przegląd mentalności politycznej, sposoby argumentowania swoich stanowisk wobec istotnych dla kraju spraw. Prezentację pewnych politycznych postaw.
    To kopalnia wiedzy dla mnie.
    Wiedzy o ludziach ze środowisk, których nie znam zbyt dobrze.

  76. Zofia napisał(a):

    Miner mentalny niedorostku,
    poczytaj sobie psychologów, którzy wypowiadają się nt. anonimowej społeczności w Internecie, wyjaśniając m.in. fenomen istniejącego w Polsce chamstwa w tej przestrzeni kontaktów międzyludzkich.
    Internet jest narzędziem dla kontaktów między ludźmi, konkretnymi, z krwi i kości a nie społeczną rzeczywistością nicków.
    Narzędziem, którym należy posługiwać się inteligentnie.
    Jak na razie, Tobie to marnie wychodzi.
    Na razie mylisz świat wymyślony, wykreowany tj. wirtualny z rzeczywistością. a takie mylenie nie świadczy za najlepiej o inteligencji.

  77. Lex napisał(a):

    Wielce Szanowne Panie i Panowie,
    możebyście tak przestali. Dedykuję Wam, gdyz podobno muzyka łagodzi obyczaje:
    http://www.youtube.com/wa.....d0tUHHjCMU

  78. Indoor napisał(a):

    Bardziej mi podchodzi :
    http://www.youtube.com/wa.....zsDuvxILnU

  79. Lex napisał(a):

    A mnie „podchodzi” np. również to:
    http://www.youtube.com/wa.....1CyLClt9O0
    A tak między nami, czy musi byc na blogu…. tak jak jest ?

  80. Lex napisał(a):

    Indorze,
    a Klari Katona „podchodziła ” Ci ?
    Mnie dawno, dawno temu – bardzo. I wizualnie i „akustycznie”.

  81. Indoor napisał(a):

    Katona Klari to inna rzecz. Ja do Polski przyjechałem w 1971, Katona już śpiewała nieco wczesniej a nawet ją znałem z widzenia, bo kapela z którą ja wówczas grywałem miała próby w tej samej sali co ta kapela, gdzie Katona była przez pewien czas wokalistka, ale karierę zaczęła dopiero później, gdzieś na początku lat 70ych, ja pamietam tylko jeden jej kawałek o kwaśnej czekoladzie raczej z początku kariery.

  82. Indoor napisał(a):

    Łacząc kilka wątków (dezodoranto wokalno polityczny) zwracam uwagę na utwór w wykonaniu Shania Twain (wersja kameralna, z Allison Krauss na skrzypcach. Bardziej rockowa jest na koncercie w Chicago) http://www.youtube.com/wa.....FYh1yc8Hgw
    Otóż zastanawia mnie dlaczego jest tak, że media nam lansują jakieś bezmózgowe beztalencia pozbawione głosu i słuchu w rodzaju DodaElektroda Robaczewska, zresztą podobnie jesli chodzi o resztę muzyki mainstreamu. Jedyne wytłumaczenie dla by było to, że artystkę (lub artyste) która została sztucznie wylansowana łatwiej i bezpieczniej mozna eksploatować, niż gdyby miała sama w sobie jakąś wartość artystyczną.
    To samo dotyczy polityków. Jesli dany polityk jest na siłę wylansowany przez media i istnieje tylko dzieki mediom, będzie dla mediów pewniakiem. Jesli cała klasa polityczna w obecnym kształcie legitymizuje się dzieki kilka kardynalnym i kilku drobnym kłamstwom przy czym takim banalnym, że wymaga ciągłego potwierdzenia w każdym mozliwym miejscu i czasie to de facto rządzą media, a dokładniej ich dysponenci.

  83. głos zwykły napisał(a):

    Indorze,
    Niewykluczone, że przedstawiona sytuacja jest wynikiem obalenia arystokracji i wprowadzenia republiki, a potem emancypacji kobiet, które posiadając głos wyborczy, jednocześnie są widownią owych mdłych tasiemcowych seriali.
    A kiedyś nasi dziadkowie ostrzegali: „Kobieta posiadająca czynne i bierne prawo wyborcze, jest jak krowa z rewolwerem – przeciwność natury”.
    No, i spełniło się!

  84. Indoor napisał(a):

    Głosie nie wiem. Raczej mam wrażenie, że gdyby TYLKO kobiety miały głos wyborczy, to by lepiej wybrały. Chociaż (jak już wspomniałem) nie wiem. Podaż jest taki słaby, że nawet geniusz-jasnowidz by dobrze nie wybrał.

  85. głos zwykły napisał(a):

    Ale tak na poważnie: generalnie kiedy wysoki cenzus majątkowy i czynne oraz bierne prawo wyborcze, rozchodzą się, to tak jakby głupca wpuścić do sklepiku z serem za darmo.

  86. głos zwykły napisał(a):

    Indorze,
    Gdyby TYLKO kobiety miały głos wyborczy, z pewnością w Sejmie i Senacie zasiadaliby tylko posłowie posiadający kształtne pośladki.

  87. Mawar napisał(a):

    Zofia scripsit:
    „Co do b. kanclerza G. Schroedera w szwajcarskiej spółce Nord Stream, to gwarancja, że interesy niemieckie będą dopilnowane. A jak niemieckie, to i unijne też”.
    .
    Zofia, oficjalnie zgłaszam to twoje zdanie do blogowego nonsensu miesiąca (sierpień 2009). Wspięłaś się na takie wyżyny, że czuje się zwolniony z uzasadnienia.

  88. Mawar napisał(a):

    Bars
    Moja reakcja wynikała stąd, że ja jestem organicznie przeciwny wyrzucaniu i banowaniu z jakiegokolwiek powodu. Ponieważ poczułaś się urażona to przepraszam.

  89. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wypisz na makatce i powieś nad łóżkiem.
    Ku pamięci.
    Swojej opinii nie musisz mi uzasadniać, lecz z innego powodu. Po prostu – nie potrafisz.
    No bo jak zechcesz mi udowodnić, że Schroeder nie pilnuje niemieckiego biznesu w Nord Streamie?
    To dopiero byłby karkołomny wygibus intelektualny!
    A może jednak, to się nieco pośmieję?….

  90. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    ‘Otóż zastanawia mnie dlaczego jest tak, że media nam lansują jakieś bezmózgowe beztalencia pozbawione głosu i słuchu w rodzaju DodaElektroda Robaczewska”.
    .
    Gdyby nie było Dody byłaby inna „doda”, tylko pewnie gorsza. Media muszą mieć taki „obiekt pożądania”. Ona jest naturszczykowato bystra i umie grać z mediami. Robi to czego od niej oczekują i to bez zbędnych instrukcji. Trochę śpiewa, dość ładna, choć z banalną urodą, trochę wulgarna, sporo skandalizuje, wszędzie jej pełno. Zarobi jeszcze kilka, kilkanaście milionów zanim zacznie gorzej wyglądać, potem emerytura. Zwykły biznes.

  91. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    Zofia Says:
    sierpień 23rd, 2009 at 4:42 po południu
    Koszty opłacania bloga spoczywa na mnie.

    .
    http://blog.onet.pl/
    .
    Możesz zdradzić jakie to koszty na Tobie spoczywają w związku z założeniem blogu w serwisie darmowych blogów na onecie?
    .
    poczytaj sobie psychologów, którzy wypowiadają się nt. anonimowej społeczności w Internecie, wyjaśniając m.in. fenomen istniejącego w Polsce chamstwa w tej przestrzeni kontaktów międzyludzkich.
    .
    A możesz podrzucić jakieś linki? Chętnie poczytam.
    .
    Poszukaj może też informacji u psychologów na temat tego co sądzą o ludziach którzy nie potrafią dyskutować z opiniami gdy nie wiedzą kto je wygłasza. Co mają do powiedzenia o ludziach, którzy najpierw muszą zobaczyć twarz/nazwisko aby stwierdzić czy wypowiadana opinia jest prawdziwa/nieprawdziwa? Jak nazywają to psychologowie? Ty jesteś taka wyedukowana, na pewno wiesz…

  92. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    może ci psychologowie mają również coś do powiedzenia o ludziach, którzy z taką szaleńczą konsekwencją używają wielkiej litery w słowie „internet”. to pewnie tez o czymś świadczy…
    .
    I jeszcze wracając do Twojego absurdalnego postu:
    Internet jest narzędziem dla kontaktów między ludźmi, konkretnymi, z krwi i kości a nie społeczną rzeczywistością nicków.
    Narzędziem, którym należy posługiwać się inteligentnie.
    Jak na razie, Tobie to marnie wychodzi.

    Rozumiem, że Ty jesteś wzorcem „inteligentnego” korzystania z medium. Korzystania, które nakazuje Ci szukać złych sił w działaniu spam-filtru, szukania służb w modemie neostrady, i.t.p…
    .
    Na razie mylisz świat wymyślony, wykreowany tj. wirtualny z rzeczywistością. a takie mylenie nie świadczy za najlepiej o inteligencji.
    .
    Ty naprawdę uważasz, że brak imienia i nazwiska przy opinii świadczy o tym, że ta opinia jest gorsza? Przecież ja w 5 dni zostanę Zenonem Jelonkiem-Bombalińskim, stworzę tożsamość do trzech pokoleń wstecz. Łącznie z opisami życiorysów moich przodków wożących chleb furmankami dla głodujących dzieci w Nigerii. Czy to w Twoich oczach rzeczywiście podniesie wartość moich opinii?
    .
    I Ty piszesz o „inteligencji”…
    .

  93. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „No bo jak zechcesz mi udowodnić, że Schroeder nie pilnuje niemieckiego biznesu w Nord Streamie”?
    .
    Istnieją sytuacje, kiedy otwiera się okno i wietrzy, bez komentowania powodu dla którego to się robi – i mamy przypadek Schrödera. Kupienie Schrödera przez Gazprom pensją kilkuset tysięcy euro rocznie zostało odebrane w Niemczech jako niesłychane zdziczenie politycznych obyczajów. SPD również i za to teraz płaci. Oczywiście, taka praktyka stosowana była i w Polsce, głównie przez postkomunistów (choćby przypadek Wiesława Kaczmarka), dlatego całkiem dobrze mieści się w twojej głowie. Powinnaś jednak wiedzieć, że nie jest to norma tylko patologia. Argument, że „Schröder pilnuje niemieckich interesów” jest strzałem we własną stopę. Bo to oznacza, że te interesy są tak nieprzejrzyste i tak politycznie podejrzane, że zwykłe mechanizmy biznesowe nie wystarczają. Zdzisław Krasnodębski napisał, że na zarzuty Niemców, że ktoś taki jak Lepper mógł być w Polsce wicepremierem odpowiada – no, ale ktoś taki jak Schröder był w Niemczech kanclerzem.

  94. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    komentarze były owszem pod adresem Schroedera tak samo krótko, jak o jego farbowanych włosach, którejś tam żonie itp.
    A mimo to Schroeder rozmawia o Nord Streamie z Merkel i innymi politykami = niemieckimi i chadekami i socjalistami, spotykają nie tak daleko od Szczecina, nad Bałtykiem.
    To Schroeder bywa w Rostoku wizytując tamtejsze budowy centrum energetycznego i to Schroeder wspomaga SPD w kampanii wyborczej.
    Nie afiszuje się zbytnio medialnie, ale jest w Niemczech obecny. I ta obecność ma swoje wymierne znaczenie. Zwłaszcza w nieformalnych kontaktach niemiecko-rosyjskich.
    Jeśli stawiasz Leppera na równi ze Schroederem, to znaczy,że nie masz zielonego pojęcia co się w polityce u sąsiadów dzieje.

  95. Zofia napisał(a):

    Miner,
    nie wcielaj się w Mawara i jak przekręcasz moje nazwisko, to rób to trochę inaczej, a nie tak samo jak on.
    Tak głupio wpadać ?…

  96. Torlin napisał(a):

    Dobra wiadomość z dziedziny elektrowni atomowych, Panie Waldemarze
    http://gospodarka.gazeta......gn=4777659

  97. Indoor napisał(a):

    Przeczytwaszy tekst Zofii (ja dla odmiany za młodu byłem koszykarzem murzyńskim) poczułem się nagle jak mucha pod lupa. Dobrze, że nóżek nikt mi nie wyrywa.
    Na razie.

  98. W.Kuczyński napisał(a):

    Usunałem wszystkie posty kaema bo to ten sam gość w wielu nickach. Jestem tez teraz pewien, że cała intryga ma źródło w Kanadzie. W ramach usuwania trolli wylatuje także kranadha, bo poza antysemityzmem nie wnosi tu intelektualnie niczego, a prawdopodobnie to on i jacys jego pomocnicy są źródłem tego zamieszania.

  99. Ewa-Joanna napisał(a):

    Po kolei:
    Zdzislawie,
    czytalam WSZYSTKIE posty Marii i nie zauwazylam nagannych, obrazliwych wypowiedzi poza ta ostatnia, do ktorej wkurzona i obrazona miala moze prawo?
    Na blog Edwara przeniesliscie sie sami i dobrowolnie, nikt was stad nie wyrzucal. Czy ze strony Edwara podciaganie uczestnikow ladne w stosunku do Gospodarza, to juz inna para kaloszy. Ale to nie moj problem.
    Jako grupa, nie macie prawa ustawiac innych uczestnikow tego blogu i dyktowac im co maja pisac i pod jakim nickiem.
    A czyim klonem jest Invinoveritas wiesz? No wlasnie! To sie dowiedz.
    ;
    Zofio,
    nic tak nie kompromituje jak „atrament”, nawet ten wirtualny.
    Jak sie ma twoje: Nie akceptuję intelektualnego i werbalnego prostactwa u kogokolwiek. do tego: Miner mentalny niedorostku ? Gdy jedyna „zbrodnia” Minera jest posiadanie zdanie innego jak twoje.
    Cala reszta twoich wpisow na swoj temat, to mitomania, niewiele wiecej.
    A to juz mnie rozsmieszylo do lez: To kopalnia wiedzy dla mnie.
    Wiedzy o ludziach ze środowisk, których nie znam zbyt dobrze.

    I co wykopalas u Jasnejanielki, albo u Zdzislawa, Zofio?

    Problem Internetu, i to przez wielkie I to juz Miner zalatwil doskonale. Ja tylko pragne dodac, ze anonimowi sa rowniez EDD, Jasnaanielka, Zdzislaw_1, Bars, Torlin czy inni, ale to ci wcale nie przeszkadza. :) Kali?;
    ;
    Kaem,
    z twoim wyjasnieniem sie nie zgodze – tu mniej chodzi o pana Kuczynskiego a bardziej o te grupke klakierow lepiejwiedzacych i roszczacych sobie prawo do dyktowania kto na blogu byc moze a kto nie. O Indoora teraz wojna sie toczy jak widze. :)
    ;
    Lex,
    przepraszam, masz racje. Starzy a durni. A moze wlasnie dlatego durni, ze starzy? I kazdy na sile usiluje udowodnic, ze to jego diabel jest starszy! :)
    Pozdrawiam serdecznie

  100. Ewa-Joanna napisał(a):

    O! Zadzialala wolnosc slowa jak widze.

  101. W.Kuczyński napisał(a):

    Powtarzam i podkreslam,
    jeśli zorientuję się, że ktos przychodzi na ten blog w roli komanda mającego go niszczyć będzie bezwględnie usuwany.

  102. Zofia napisał(a):

    Drogi panie Waldemarze, nasz Gospodarzu,
    na temat gazu, czyli budowy gazoportu wypowiedziałam się obszernie (dzisiaj) tutaj:
    http://sophico.blog.onet......89489133,n
    Albo prosęe kliknąć w moje imię.

  103. W.Kuczyński napisał(a):

    Dziękuję pani Zofio,
    poczytam, jak tylko dostanę przepustkę od wnuka, Krzysia.

  104. W.Kuczyński napisał(a):

    Jeszcze jedno,
    teraz wiem, że cała intryga ma źródło w Kanadzie. W ramach czyszczenia bloga wylatuje także KRANADHA. Poza antysemityzmem nic tu nie wnosi intelektualnie a mam podstawy sądzic, że to on i jego pomocnicy są inicjatorami i wykonawcami całego zamieszania.

  105. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    w ramach retorsji.
    Jeśli Miner notorycznie kobietę o siwych skroniach w słusznym wieku, czego nie kryję, pogardliwie „nazywa „Zosią-dzieciną”, jako ewidentnie starsza mogę nazywać Minera – niedorostkiem intelektualnym. Tak reaguję na jego prostactwo, w tym tez intelektualne.
    Nie mam nic przeciwko odmienności poglądów od moich, ale mogę wyrażać swoją opinię o nim samym w tym samym stylu, co on o mnie.
    Prostak nie rozumie uwag, jeśli nie mówi się do niego jego językiem.
    ***
    Nadal nie rozumiesz na czym polega demokracja i wolność słowa.
    I ciągle zapominasz, że jest tu gościem, a nie u siebie czy na publicznym podwórku.

  106. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    a moze to ty nie rozumiesz?
    To meczace, takie krecenie sie w kolko, ale po raz ostatni ci powiem – to ty pierwsza wyskoczylas do Minera z dziecina i to na ogol ty zaczynasz atakowac kazdego kto albo ci sie sprzeciwi, albo nie zrozumiesz co napisal.
    Mnie jest ciebie czasem naprawde zal, bo darze cie sympatia, uwazam, ze jestes „fajna baba”, ale na litosc, Zofio, pozbadz sie swoich urazow i zrewiduj swoje poglady, bedzie ci latwiej. Ty po prostu dokonujesz zlych wyborow, a to wszystko prowadzi cie na manowce. I jak ten onager miotasz sie rozdzielajac kopy na prawo i lewo. Po co?
    Czy jezeli ci powiem, ze jestem pracownikiem naukowym University of Queensland w stopniu doktora, to bedzie ci ze mna latwiej?
    Zastanow sie… nad soba.

  107. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    nie kto inny tylko właśnie Ty od dłuższego czasu używasz argumentu wieku w dyskusjach blogowych. Skoro to dla Ciebie tak ważny argument to postanowiłem się dostosować.
    Jako osoba od Ciebie starsza mam pełne prawo do stosowania takiego określenia, nieprawdaż? Twoje siwe włosy kontra moja łysa czaszka…
    .
    Jest mi niezmiernie przykro, że z moich poprzednich wypowiedzi zauważyłaś jedynie odniesienie do Twojego nazwiska. Tam chodziło o coś innego, jak sadze dosyć wyraźnie zaznaczyłem problem tożsamości/anonimowości w internecie, którego po prostu nie rozumiesz. Dla Ciebie imię i nazwisko jest czymś więcej niż nick, czymś co podnosi wartość wypowiedzi. Ty po prostu nie widzisz, że i jedno i drugie może być (i jakże często jest – poczytaj współczesnych socjologów) tylko kreacją. Nie ma żadnego znaczenia czy okraszoną nickiem czy imieniem i nazwiskiem.
    Chciałem sprowokowac dyskusję, jak zwykle otrzymałem tylko wykwity Twojego egocentryzmu.
    .
    A już się szykowała intelektualna uczta wokół „socjologów” których kazałaś mi czytać, nie dając żadnych wskazówek… I znowu nic…
    .
    No i to pytanie o koszty prowadzenia blogu na onecie, na darmowym serwisie… Jak to jest, że ktoś występujący pod imieniem i nazwiskiem bawi się w taka mitomanie jak Ty?

  108. Ewa-Joanna napisał(a):

    Aj Miner,
    a ja stawialam na siwego i troche lysego! :)

  109. miner napisał(a):

    W.Kuczyński Says:

    sierpień 24th, 2009 at 8:48 przed południem
    Jeszcze jedno,
    teraz wiem, że cała intryga ma źródło w Kanadzie. W ramach czyszczenia bloga wylatuje także KRANADHA. Poza antysemityzmem nic tu nie wnosi intelektualnie a mam podstawy sądzic, że to on i jego pomocnicy są inicjatorami i wykonawcami całego zamieszania.

    .
    Ciekawe… przecież ISP o którym pisał Pan przy pierwszej fali banowania miał IP z Kanady, to Pan już wie od samego początku. To i tylko to… Teraz w związku z brakiem argumentów dorzuca Pan „antysemityzm” i Pańskie maniakalne poszukiwania „układu” w tejże Kanadzie przechodzi w nową fazę.
    .
    W.Kuczyński Says:

    sierpień 24th, 2009 at 8:30 przed południem
    Powtarzam i podkreslam,
    jeśli zorientuję się, że ktos przychodzi na ten blog w roli komanda mającego go niszczyć będzie bezwględnie usuwany.

    .
    A tutaj pojawia się już argumentacja na poziomie nie-słynnej „schizofrenii bezobiawowej”… Narzędzie do „likwidowania” niepokornych…

  110. miner napisał(a):

    Ewa-Joanna Says:

    sierpień 24th, 2009 at 9:05 przed południem
    Czy jezeli ci powiem, ze jestem pracownikiem naukowym University of Queensland w stopniu doktora, to bedzie ci ze mna latwiej?

    .
    To się nazywa doskonałe uderzenie :) gratuluję.
    .
    Ewa-Joanna Says:

    sierpień 24th, 2009 at 9:17 przed południem
    Aj Miner,
    a ja stawialam na siwego i troche lysego! :)

    .
    Genetyczne uwarunkowania robią swoje…

  111. Ewa-Joanna napisał(a):

    U redaktora Szostkiewicza znalazlam calkiem niezly tekst na temat „chamstwa”. Zacytuje fragment:
    Warto tutaj spotrzec, że nasza ludzka natura, potrafi zwodzić nas na manowce doskonałego mniemania o sobie. Jak więc zapewnić, że osoby niosące sztandary Kultury obyczajowej, sami posiadają kwalifikacje na komisarzy takiej pięknej sprawy.Łatwo możemy doprowadzić do dezorientacji- co w ostatecznym rozrachunku jest tym najwłaściwszym chamstwem? Jeśli np. taki ja, jest strofowany z użyciem słowa na “Ch”/cham/, a strofujący ujawnia takie cechy, że moje ego , za żadną cenę nie daje się namwić na adekwatną ripostę, a to z kolei skutkuje tym, że moje ego zaczyna wyglądać jak pochyłe drzewo , co jest odbierane jako klasyczne zaproszenie do zabawy w skaczące kózki.”Kózki dopełniają ceremoniału , który w grach społecznych /siła złego/ uświęca mnie w roli oczywistego, jedynegoi, głównego chamidła. W grach społecznych nie mają znaczenia takie drobiazgi, jak kłopoty ze zrozumieniem czyjegoś wpisu, brak kompetencji w merytorycznym sporze z fachowcem etc. Kiedy zaczyna się zabawa w skaczące kózki- argumenty tracą jakąkolwiek wartość…
    Calosc tu: http://szostkiewicz.blog......ent-112858

  112. Zofia napisał(a):

    Miner, niedorostku intektualny
    gwoli wyjaśnienia
    by prowadzić blog na serwisie onetu, trzeba mieć adres pocztowy, mój jest komercyjny, opłacany a nie darmowy.
    ***
    Nie będę dla Ciebie prowadzić szkolenia, sam poszukaj sobie w necie i w poza nim – opinie specjalistów. Skoro ja mogę to robić, Ty też.
    ***
    Co to tożsamości/anonimowości w necie – to zagadnienie rozumiem, ale nie podzielam Twojego stanowiska.
    A to różnica.
    Nick jest kreacją, przyjętą przez człowieka, za którym ukrywa, co chce – tożsamość, wiek, płeć nastroje, nawet cele, jakie chce osiągnąć w kontaktach z ludźmi via internet.
    Pozwala do cudzego zdjęcia dopasować cudzą tożsamości i oszukiwać rozmówcę. Nick jest maską, za którą czai się realny Człowiek odgrywający jaką wybraną przez siebie rolę.
    Przykładów pod ręką mnóstwo, drastyczne – to pedofile, naciągacze, oszuści matrymonialni, przestępcy.
    Gdy Internauta występuje pod własnym nazwiskiem, z własną tożsamością, jest bardziej rozpoznawalny – przestaje być schiozoidalnym graczem w cyberprzestrzeni.
    Jego społecznie negatywne kreacje stają się ograniczone, bo nikt o zdrowych zmysłach nie będzie się pod własnym nazwiskiem kreował na chama czy agresora.
    Osobowość człowieka wymaga spójności, integracji na wszystkich poziomach, wtedy możemy stwierdzić, że jest to człowiek dojrzały.
    Gdy spójność nawala – zaczynają się problemy.
    Człowiek winien wiedzieć kim jest i siebie akceptować, takim jaki jest, a jeśli mu się coś w nim samym nie podoba, pracować na zmianami.
    Anonimowość w Internecie – jest czynnikiem,niszczącym spójność osobowości człowieka. Internauta zaczyna mieć problem kim jest w rzeczywistości – nickiem czy przysłowiowym Janem Kowalskim. Która osobowość jest prawdziwa, wykreowana w necie czy rzeczywista.
    Pogadaj o tym z tymi którzy leczą uzależnionych od Internetu, z policją o internetowych podrywaczach, pedofilach itp. Wtedy poznasz co to jest anonimowość w sieci.
    Człowiek dojrzaly, o zdrowej psychice nie ucieka od siebie i ceni własną tożsamość, której jest świadomy.
    Nick i anonimowość nie są mu do niczego potrzebny.

  113. W.Kuczyński napisał(a):

    Jest i inna Rosja od tej o której wspomniałem w tekście:
    http://www.novayagazeta.r.....92/22.html

  114. Indoor napisał(a):

    Zofio!
    Pragnę Ci zwrócić uwagę (ponownie), że ja przez 10 lat ostentacyjnie pod własnym imieniem i nazwiskiem głosiłem pośród anonimów swoje czasami kontrawersyjne poglądy, czego jedynym skutkiem było to, że pewien zafajdany anonim (ze Stanów zresztą) zaczał pośród moich potencjalnych partnerów (klientów, pracodawców itd. w realu) rozpowszechniać o mnie informacje wyssane z palca. Zupełnie co innego jest mistyfikacja – udawanie kogoś kim się nie jest, mnożenie tożsamosci i (na przykład dyskusje z samym sobą) .
    Gospodarz ma do dyspozycji email, może w ciagu 5 minut pozyskać wszelkie dane z telefonem komórkowym włącznie. Albo przekazać komu trzeba.
    Ale jaką dasz gwarancję TY, że moje dane osobowe nie będą przez CIEBIE naduzywane? Znając Twoje skłanności do donosów żadnej gwarancji nie mam. Więc wybacz.

  115. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    Kłamczuszko Ty! Napisałaś: Koszty opłacania bloga spoczywa na mnie. po czym okazało się, że płacisz za maila (gdzieś Ty się uchowała z płatną pocztą, toz to jakiś anachronizm).
    Czyli co my tu mamy? Łgarstwo! Świadome, w konkretnej intencji uzyte łgarstwo! I do tego pod nazwiskiem a nie jakimś obrzydliwym nickiem.
    .
    ***
    .
    Tak jak myślałem, nie podasz linków do tych „socjologów” bo ich po prostu nie znasz… Kolejne łgarstwo, pod nazwiskiem a nie pod obrzydliwym nickiem… To mi przypomina Twoje „rady” odnośnie metod zaokraglania… Ten sam schemat łgania…
    .
    ***
    .
    Anonimowosć: własciwie wszystko ładnie wyjaśnił (po raz kolejny Indoor) ale Ty wolisz uciekac w świadome manipulacje. Jak animowosc to „pedofile, naciągacze, oszuści matrymonialni, przestępcy.”.
    Tylko zagadką pozostaje: głupota to czy nikczemność…
    .
    Anonimowość w Internecie – jest czynnikiem,niszczącym spójność osobowości człowieka. Internauta zaczyna mieć problem kim jest w rzeczywistości – nickiem czy przysłowiowym Janem Kowalskim. Która osobowość jest prawdziwa, wykreowana w necie czy rzeczywista.
    .
    Chyba jednak głupota, nie nikczemnosć…
    .
    Pogadaj o tym z tymi którzy leczą uzależnionych od Internetu, z policją o internetowych podrywaczach, pedofilach itp. Wtedy poznasz co to jest anonimowość w sieci.
    .
    A może jednak nikczemność, nie głupota…
    .
    Sam już nie wiem… pewnie ci tajemniczy socjologowie, na których sie powołujesz – wiedzą.

  116. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    skoro uważasz, że mam skłonność do donosów, to czy nie boisz się, iż po takim oświadczeniu zrobię przegląd tych na których ponoć donosiłam i zostaniesz natychmiast zdekonspirowany?
    Poza tym czymże Ty się zajmujesz Indoor,
    że boisz się mego „donosu”?
    Korumpujesz urzędników państwowych i osoby publiczne, sprzeniewierzasz publiczne pieniądze, piszesz analizy i opinie fachowe pod dyktando zleceniodawcy a daleko poza prawdą?
    Dziwna jest ta Twoja reakcja.
    Ale mogę Cię pocieszyć, nim komuś przyładuję z woleja, najpierw go uprzedzam.

  117. Zofia napisał(a):

    Miner, powtarzam Ci po raz setny,
    żeby moc obsługiwać swój blog, muszę wpisać swój adres pocztowy i hasło.
    Taka technologia z jego korzystania.
    Adres na serwerze onet’u – mam komercyjny, opłacony.
    Zatem logicznie rzez biorąc, opłacając adres na serwerze, opłacam także mozliwość prowadzenia bloga.
    To mnie kosztuje określoną cenę.
    Na usługę wystawiona jest faktura.
    Jak masz problemy – skieruj pytanie pod adresem serwera, może Ci wyjaśnią na czym to polega.
    Wszystkie moje adresy pocztowe (na innych serwerach) – mam płatne. Nie korzystam z darmowych.
    ***
    O osobowości i internecie – pierwsza z brzegu informacja, jaką wyszukały dla mnie google:
    http://www.biomedical.pl/.....o-300.html
    Gdybyś był Miinerze, niedorostku intelektualny
    bardziej inteligentny, wrzucił byś do wyszukarki internetowej te dwa słowa i miałbyś dostęp do opracowań.
    To nie takie znowu trudne, ale trzeba umieć myśleć.

  118. Indoor napisał(a):

    Zofio! Jedyny donos którego mógłbym się obecnie obawiać to donos do mojej żony, że w wolnych chwilach, których nie mam w nadmiarze, zamiast iść na spacer z psami wdaję się w jakieś durne dyskusje.
    Ja akurat pracuję w domu i przez internet, robię kilka rzeczy (tłumaczenia, coś tam konstruuje, produkuję, lutuję a póżniej rozlutuję, programy piszę) i nic dla administracji państwowej lub samorządowej. Tylko na rzecz firm prywatnych lub własnej firmy. Ale gdyby ktoś się uparł to zapewne mógłby mi jakoś zaszkodzić. Nie wiem jak. Ale fantazja osób mściwych nie zna granic.
    Tamta sprawa była co innego, wówczas pracowałem w firmie prywatnej, dyskusja była na tematy pozornie obojetne (ekologia) ale że pod tym samym nazwiskiem i imieniem dyskutowałem również na tematy wiązane z moją robotą więc gość odszukał te grupy i zaczął o mnie jakieś brednie wypisywać. Zauważyłem przypadkiem. Gdyby wówczas gość doszedł ( a mógł) gdzie pracuję, i wmieszał w to firmę, sprawa by na pewno dotarła do moich szefów i miałbym duzy kłopot, bo niezaleźnie od tego czy jestem winien czy nie – szkodzę firmie.

  119. Lex napisał(a):

    Anonimowość w Internecie – jest czynnikiem, niszczącym spójność osobowości człowieka. Internauta zaczyna mieć problem kim jest w rzeczywistości – nickiem czy przysłowiowym Janem Kowalskim. Która osobowość jest prawdziwa, wykreowana w necie czy rzeczywista.
    Piszę o sobie:
    - nie zauważyłem aby mój nick „Lex” niszczył moją osobowość wskazuje natomiast – jak sądzę – na moją „proweniencję” zawodową ( z taką zresztą intencją go sobie przybrałem),
    - nie zauważyłem także aby moja anonimowość kryjąca się za nickiem Lex niszczyła spójność mojej osobowości ze mną,
    - nie mam też kłopotów ( zapewniam ) z rozeznaniem czy ja to ja czy jakiś Lex. Po prostu ja to Lex na blogu W.K ( na innych także) a Lex to ja.
    - mam nieskromną nadzieję, że moja wykreowana blogowo osobowość jest zgodna z tą rzeczywistą.
    (Nie jest wykluczone, że żona byłaby co do tego odmiennego zdania).
    A tak na poważnie, Państwo tak poważnie ?

  120. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    Miner, powtarzam Ci po raz setny,
    żeby moc obsługiwać swój blog, muszę wpisać swój adres pocztowy i hasło.
    Taka technologia z jego korzystania.
    Adres na serwerze onet’u – mam komercyjny, opłacony.
    Zatem logicznie rzez biorąc, opłacając adres na serwerze, opłacam także mozliwość prowadzenia bloga.To mnie kosztuje określoną cenę.

    .
    Korzystając z po raz setnego wyłożenia mi przez Ciebie tego czym jest struganie Zofii oświadczam, że finansuje blog W. Kuczyńskiego. Wszak aby coś tu wpisac muszę podać maila a maila dostałem wraz z usługą dostępu do internetu, za którą płacę. Ergo: płacę za blog W. Kuczyńskiego.
    .
    Piękne, nieprawda? Z ta różnicą, że ja wiem, że to bełkot. Ty tez to wiesz ale za tym bełkotem chcesz chować swoje kłamstewka… Ot struganie Zofii w rozkwicie.
    .
    A teraz rzucam się na lekturę, którą dopiero co wyguglałaś choc wczoraj sie na nią powoływałaś o ile dobrze kojarzę fakty… Ale to pewnie moja niedojrzałośc i anonimowość sprawiły, że tak kombinuję…
    .
    Tak na marginesie – widzisz jak tu towarzystwo polewa z Twoich teoryjek o „anonimowości”?

  121. Indoor napisał(a):

    LEx! Nie wiem jak inni, ja powaźnie. To znaczy sprawa gwarancji zachowania prywatności (anonymowość to nieco inna sprawa) zajmowałem się dosyć długo, głównie od strony technologii, ale również interesowały mnie aspekty społeczne i psychyczne sprawy.
    Tyle, że z całkiem innej mańki. Kiedyś kilkanaście lat temu miałem taki długi i bardzo nudny wykład w szacownym gronie na tematy wiązane ze standaryzacją w technologii potwierdzenia swojej tożsamości przez Internet. Wykład był taki nudny, że prawie sam zasnałem, ale przy ostatniej planszy zorientowałem się, że brakuje puenty. W ogóle nie ma. Gdyby tak po cichu wyłaczyć projektor i wyjść z sali to pewnie by spali dalej. Więc ad hoc wymyśliłem taką tezę, że tylko wówczas mozna domagać się gwarancji prywatności, jesli umozliwione będzie w tych dziedzinach gdzie zachodzi taka potrzeba, udowodniene swojej tożsamości – .
    Jesli bowiem wprowadza się powazne zastosowania (bankowość itd.) bez nalezytego zabezpieczenia, to tylko totalna kontrola ruchu (i prewencyjne śledzenie osób) może zapewnić elementarne bezpieczeństwo.
    Oczywiście bankowość (szczególnie na początku) poszła w masówce na żywioł, dostosowała swoje metody autoryzacji do mało kumatej widowni i zrezygnowała z jakichkolwiek zabezpieczeń. Ciekawe, że do dziś praktyki banków są wykorzystywane w argumentacji typu „po co to wszystko, kiedy bank na hasło mi wyda pieniądze”. W efekcie na przykład próbuje się lansować wybory przez Internet w sposób uragający jakimkolwiek zasadom wyborów demokratycznych Celuje w tym młode pokolenie zafascynowana technologią a nie zdająca sprawy ze stopnia skomplikowania zagadnienia.

  122. Zofia napisał(a):

    Miner, niedorostku intelektualny.
    nie udawaj idioty. Doskonale rozumiesz na czym polega obsługa bloga, co to jest adres pocztowy na serwerze i że są one na jednych płatne, na innych bezpłatne.
    Tłumaczę jak w przedszkolu.
    Mam komputery, dwa, stacjonalny i mobilny. Jak chce coś zamieścić w swoim blogu muszę w swoich komputerach wejść na stronę onetu, lub wywołać swoją stronę bloga.
    By ją otworzyć i wejść „w bebechy” – muszę posłużyć się loginem i hasłem.
    Loginem jest mój adres pocztowy na tym serwerze.
    Usługa kupiona w onecie – obejmuje pocztę i blog.
    Jak Ci wspomniałam, nie korzystam z darmowej skrzynki e-mailowej, ale komercyjnej. odpłatnej.
    Rozumiesz teraz.
    ***
    W swojej opinii nie korzystałam z podesłanej Ci lektury.
    O rozwoju osobowości człowieka uczyłam się znacznie wcześniej niż Internet stał się powszechnie używanym narzędziem w komunikacji międzyludzkiej.
    Jeszcze na studiach. Nie muszę się wspierać opinią obecnych psychologów czy socjologów, skoro moja wiedza na ten temat jest mniej więcej taka sama jak ich.
    Odszukałam lekturkę dla Ciebie, gdy zacząłeś się domagać wiarygodnych dla Ciebie jakiś naukowych opracowań.
    Wrzuciłam wskazane dwa słowa (osobowość -Internet) w google, wyszukały, podałam Ci bodajże pierwszy link od góry. nawet artykułu nie przeczytałam dokładnie tylko rzuciłam okiem, czy akurat będzie na poziomie Twojej percepcji.
    Dla mnie archiwum w necie, nie musi być koniecznie warunkiem sine qua non prezentowania własnych opinii.

  123. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino…
    przeczytałem zadaną lekturę i mam złe wiadomości:
    - roi się od błędów językowych („avarty”, „internaty”) – niby pikuś ale jeżeli ktos chce uchodzić za rzetelnego, powinien się bardziej starać
    - nie dotyka problemu od strony wpływu posługiwania się nickiem a posługiwania sie nazwiskiem
    - stara się dotknac problem raczej od strony pojmowanej jako: schronienie się za ekranem monitora, dystans fizyczny, kontrola nad czasem, nad wizerunkiem
    - opisuje kwestie uzależnień, na bazie Second Life
    - pisze też o stymulującej stronie korzystania z opisanych serwisów internetowych
    .
    Chyba kulą w płot… Twoja legendarna inteligencja coś źle wyklikała w google… Co za szkoda… Nadal zero dowodów na postawioną tezę…
    .

  124. Zofia napisał(a):

    Lex,
    przecież Ty za synonimem „prawnik” (Lex) nie udajesz kogoś innego, jesteś sobą. Wiek i z nim nabyte doświadczenie, oraz wiedza i poziom rozwoju osobowości nie pozwolą Ci na większe harce czy schizoidalne kreacje w cyberprzestrzeni.
    Co ma Ci Twój nick i anonimowość dewastować?

  125. miner napisał(a):

    Zofia Says:
    Mam komputery, dwa, stacjonalny i mobilny. Jak chce coś zamieścić w swoim blogu muszę w swoich komputerach wejść na stronę onetu, lub wywołać swoją stronę bloga. By ją otworzyć i wejść “w bebechy” – muszę posłużyć się loginem i hasłem.
    Loginem jest mój adres pocztowy na tym serwerze.
    Usługa kupiona w onecie – obejmuje pocztę i blog.

    .
    Jeszcze przed chwilą twierdziłaś, że płacisz za maila, teraz twierdzisz że za maila i bloga…. Oj tancujemy w rytmie walca z kawałkami bluesa…. Coraz mocniej…
    http://poczta.onet.pl/pom.....pomoc.html
    Tu masz regulamin poczty, z której prawdopodobnie korzystasz. Poczytaj sobie…
    .
    Jak Ci wspomniałam, nie korzystam z darmowej skrzynki e-mailowej, ale komercyjnej. odpłatnej.
    Rozumiesz teraz.

    .
    Powiem więcej, rozumiem od samego początku – płacisz za maila ale uparcie starasz się zaciemnić obraz swoich pierwotnych machlojek standardowym struganiem Zofii…
    .
    ***
    W swojej opinii nie korzystałam z podesłanej Ci lektury.
    O rozwoju osobowości człowieka uczyłam się znacznie wcześniej niż Internet stał się powszechnie używanym narzędziem w komunikacji międzyludzkiej.

    .
    Jakże inaczej by być mogło, przecież na pewno Twoje studia byłe solidnie pogłębione w wielu kwestiach, w tej również :) Ze szczególnym naciskiem na rozwój osobowości człowieka w wieku do lat 5, o ile dobrze pamiętam. W nieskończonośc o tym piszesz…
    .
    Jeszcze na studiach. Nie muszę się wspierać opinią obecnych psychologów czy socjologów, skoro moja wiedza na ten temat jest mniej więcej taka sama jak ich.
    .
    To się nazywa świadomośc własnej wartości :)
    .
    Odszukałam lekturkę dla Ciebie, gdy zacząłeś się domagać wiarygodnych dla Ciebie jakiś naukowych opracowań.
    Wrzuciłam wskazane dwa słowa (osobowość -Internet) w google, wyszukały, podałam Ci bodajże pierwszy link od góry. nawet artykułu nie przeczytałam dokładnie tylko rzuciłam okiem, czy akurat będzie na poziomie Twojej percepcji.

    .
    No tak, jeszcze nie przeczytałas co miałem do powiedzenia o odnalezionym „naukowym opracowaniu” a już zaczynasz się usprawiedliwiać. Żałosne…
    .
    Dla mnie archiwum w necie, nie musi być koniecznie warunkiem sine qua non prezentowania własnych opinii.
    .
    Dla Ciebie zasadniczo nic nie jest konieczne do prezentowania własnych opinii, nie musisz czytać – bo wiesz, wszak studiowałaś, dogłębnie. To jednak nie powstrzymuje Cię przed sugerowaniem, że inni muszą się dokształcić, bo Ty wiesz więcej…
    .
    .
    Ja ze swojej strony kończę temat, tańce w rytmie blusa z odrobiną walca mnie nudzą…

  126. Zofia napisał(a):

    Miner, niedorostku intelektualny,
    czy nie rozumiesz, że nick i anonimowość – to są właśnie objawy schowania się za monitorem!
    Przeczytaj wolno i raz jeszcze.
    Z myśleniem tzw. abstrakcyjnym, masz problemy i to chyba dosyć duże.
    Masz problemy z wyszukaniem zależności między poszczególnymi pojęciami.
    Nie potrafisz odróżnić pojęć ogólnych i przynależnych do nich pojęć szczegółowych, ułożonych np. w zbiory.
    Więc może tak:
    * Zastanów się nad tym, co z czego wynika,
    * prześledź relacje: przyczyna – skutek.
    Przede wszystkim –
    poszukaj gdzieś znaczenia określenia – osobowość człowieka (w znaczeniu psychologicznym) i co się na nią składa, jak przebiega jej rozwój oraz jak się ona wyraża.
    Potem przeczytaj wskazany Ci tekst i zrób owe dwa zadania, które Ci sugeruję.
    Nie będę Ci zaznaczać na czerwono, na co masz zwracać uwagę, bo to nie 3 klasa podstawówki.
    jak to przebrniesz – może dotrze do Ciebie jaka jest relacja między osobowością człowieka a Internetem.
    Na razie nic z tego nie rozumiesz.
    Przynajmniej wynika to z Twoich wypowiedzi.
    Dla utrudnienia:
    znaczna cześć ludzi ma osobowość na poziomie ledwo uświadomienia sobie, że niepowtarzalnym egzemplarzem człowieka. Czyli sobą.
    Jeszcze mniej ludzi uświadamia sobie, że nikt nie jest w stanie odczuwać, spostrzegać i myśleć za niego, że nikt nie ma tych doznań takich samych jak oni, nawet gdyby gapili się na to samo.
    Ułamek populacji ma świadomość, iż posiada uwewnętrzniony kodeks zasad ( w tym etycznych),
    Większość natomiast ma totalny rozjazd między tym co myśli, co z własnej woli deklaruje i co w końcu robi wobec sytuacji czy wobec określonej osoby.
    Im większa osobowość człowieka, tym ten rozjazd mniejszy.

  127. Zofia napisał(a):

    Miner, niedorostki intelektualny,
    Twoje znudzenie mnie nie dziwi.
    Jest w normie, stosowna reakcja do sytuacji i Twego poziomu.
    Ale się nie zrażaj, trochę treningu i będzie łatwiej.

  128. Zofia napisał(a):

    Dzięki Bogu Minerku,
    niedorostku intelektualny,
    nareszcie pojąłeś, że usługi onetu bywają komercyjne, czyli odpłatne.
    Vide podesłany link.
    Jeszcze o 11-tej pisałeś radośnie i pewnie: „gdzieś Ty się uchowała z płatną pocztą, toż to jakiś anachronizm”…
    A taki spec internetowy z Ciebie w Twej minerowej kreacji!

  129. Indoor napisał(a):

    Zofio! Nie o to chodzi! Płatne konta pocztowe (z dodatkowym blogiem) w pewnym sensie są przezytkiem, bowiem od pewnego czasu standardem to jest konto osobiste, najlepiej nazwisko.imieATgmail.com i konto firmowe , uczelniane itd. zwykle na własym serwerze lub na jakiejś wirtualnej, ale we własnej domenie. Przeżytkiem jest na pewno traktowanie płatnego konta pocztowego jako coś co niby ma potwierdzić tożsamość, Kilka lat temu był taki krótki czas że konta pocztowe na darmowych serwerach były traktowane jako coś gorszego lub mniej wiarygodnego. Czasami nawet dziś bywa, ale raczej rzadko. Byłoby to śmieszne, gdy konta darmowe w zasadzie zdominowały prywatną sferę.

  130. Zofia 1 napisał(a):

    Jezeli chcialbys kogos oskarzyc o antysemityzm to nie Janka. On z zydowskimi firmami prowadzi interesy od osiemnastu lat, bez zadnych problemow. Tym razem to juz przedobrzyles. Nigdy sie w to nie wtracalam. Ale to juz jest za duzo.

  131. Zofia napisał(a):

    Indoorze,
    mnie chodzi o bezpieczeństwo poczty i pewne dodatkowe usługi, jakie mam od serwisanta.
    Moje konto osobiste jest właśnie tak jak piszesz.
    Z imieniem, nazwiskiem i domeną stosownie oznakowaną, by była czytelna dla każdego w kraju i zagranicą. Założone kilka lat temu na serwerze komercyjnym w celach zawodowych.
    Musiałam mieć adres łatwy do zapamiętania i zapisania tak dla Polaka, jak i dla dla Niemca, Szweda czy Rosjanina.
    To wszystko jest w moim niejako służbowym adresie internetowym.
    Dosyć dużo wymieniam poczty dziennie i to z szerokim kręgiem nadawczo-odbiorczym, więc prostata i uniwersalizm musiały być tym wypadku zachowane.
    Noszę się z zamiarem otworzenia kiedyś własnej strony internetowej, chociaż kiedy zakładałam blog w 2004, ta forma była łatwiejsza i szybsza dla mnie w obsłudze.
    Spełnia praktycznie te same zadania co strona internetowa.
    Ma ten sam sposób komunikacji z odbiorcą – czyli można pisać listy do mnie, dawać komentarze, wpisać się w książkę gości.
    Mogę zamieszczać poza tekstami – zdjęcia, mapy, wykresy a nawet cale albumy zdjęć czy filmy video. Sama szykuję sobie oprawę graficzną. jest archiwum i wyszukarka. Mogę błyskawicznie zmienić lub poprawić tekst. Założyć blokadę na kopiowanie.
    A przede wszystkim kosztuje mnie to o niebo taniej niż utrzymanie strony internetowej.
    Ale jak nauczę się sprawnie projektować takie strony i je na bieżąco obsługiwać a obsługa będzie nieskomplikowana i w miarę szybka – to sobie zbuduję.
    Na razie jest to zabawa zbyt droga dla mnie.
    Poczekam aż ceny zanurkują ostro w dół.
    Na razie mam bloga, który nie jest skomplikowany dla mnie w obsłudze i spełnia swoje zadanie.

  132. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno- mój serwisant od konta osobistego może mi zapewnić stronę internetową i bardzo wyrafinowane usługi z nią związane, ale nie prowadzi usługi zwanej – blogiem.
    To typowy serwer biznesowy, nb. b. dobry a nie publiczny.
    Stąd konieczność powstała 5 lat temu skorzystania z onetu.

  133. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio1,
    ja nic nie mam do Janka, tylko on do mnie od kilku lat. I dlatego traci miejsce na tym blogu.

  134. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Jeśli stawiasz Leppera na równi ze Schroederem, to znaczy, że nie masz zielonego pojęcia co się w polityce u sąsiadów dzieje”.
    .
    Przedtem Zofia zadeklarowała, że nie zna niemieckiego. A ja tylko przytoczyłem taką oto opinię:
    Zdzisław Krasnodębski napisał, na zarzuty Niemców, że ktoś taki jak Lepper mógł być w Polsce wicepremierem odpowiada – no, ale ktoś taki jak Schröder był w Niemczech kanclerzem.
    .
    Już chyba wiem na czym polega problem Zofii na tym blogu. Otóż my wszyscy, różniąc się między sobą bardzo i spierając się czasem nadzwyczaj ostro, posługujemy się jednak językiem inteligenckim oraz przynależnym mu aparatem pojęciowym. Z wyjątkiem Zofii, ona jakby z innej planety, nawet pomijając zupełnie specyficzne poglądy polityczne. Zofia jest po pedagogice, nie wiadomo czy ukończonej („studiowała pedagogikę?”). Nie wiem co dziś oznacza pedagogika, kiedyś zwykle było to miejsce dla tych, którzy byli bez szans przy egzaminach na inne kierunki. Dochodzą jeszcze, może z tym związane, problemy charakterologiczne. Gdyby Zofia istotnie miała dyplom z pedagogiki to można by jej poradzić: medice, cura te ipsum, ale podobno samemu trudno się leczyć.

  135. Mawar napisał(a):

    Miner:
    .
    „Ciekawe… przecież ISP o którym pisał Pan przy pierwszej fali banowania miał IP z Kanady, to Pan już wie od samego początku. To i tylko to… Teraz w związku z brakiem argumentów dorzuca Pan “antysemityzm” i Pańskie maniakalne poszukiwania “układu” w tejże Kanadzie przechodzi w nową fazę”.
    .
    Pan Minister miał zagadkowe kłopoty w relacji z Krandahą, ale zamiast polemizować poczekał na okazję i posłużył się „antysemityzmem”. Powinniśmy poprosić o dowody tego antysemityzmu albo o przeproszenie Krandahy. Jest coraz bardziej zdumiewające to co dzieje się na tym blogu. Upały minęły, nadal to samo.
    .
    Waldemar Kuczyński:
    „Powtarzam i podkreślam, jeśli zorientuję się, że ktoś przychodzi na ten blog w roli komanda mającego go niszczyć będzie bezwzględnie usuwany”.
    .
    „Komando Maria-Krandaha im. 5 czerwca 1992″ chyba brzmi nieźle. Albo: „Zbrojne komórki rewolucyjne im. Bernarda”. A „Różowe Brygady” może być? (zachodnia skrajna lewica bywa coraz bardziej antysemicka). Dla niektórych Różowe lub Czerwone Brygady to jak Pierwsza Brygada dla innych. :)
    A poważniej, Pan Minister Kuczyński powinien wyjaśnić w jaki sposób niszczy się blog, w dodatku przy pomocy mitycznego komanda. Mnie się wydaje, że niszczy się go prościej – wyrzucając blogowiczów.

  136. Indoor napisał(a):

    Mawar! Ten blog się niszczy, bo zajmuje się sam ze soba.

  137. Indoor napisał(a):

    Może inaczej: jednym ze sposobów zniszczenia bloga to zmuszanie by zajmował się sam soba.

  138. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    powodzenmia w obserwacjach.
    Nie zapomnij tylko robić notatek, by potem jakiś IPN miał ułatwioną robotę.
    Ponoć lobbuję francuskim firmom gazowym i bywam u nich na konferencjach, jak mi doniesiono.
    Nie zapomnij tego odnotować.
    Ani tego, że mam wysoce krytyczny stosunek do budowy gazoportu w Świnoujściu, o czym publicznie ogłosiłam dzisiaj rano po raz enty.
    Jak mi się coś przypomni, to Ci napiszę.
    Teraz szukaj moich świadectw uczelnianych, indeksów, zaliczonych egzaminów, tematu pracy magisterskiej itp. no i przede wszystkim – dyplomu.
    Sprawdź też, czy przypadkiem nie mam jakiś innych uczelni na sumieniu i co na nich studiowałam i co ukończyłam.
    Proponuję nieco zagranicą poszperać.

  139. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    o to samozniszczenie właśnie chodzi Mawarowi i jemu podobnym.
    Pewnie dlatego przegapili chyba, że nasz Gospodarz znowu bryluje w telewizjach z powodu powołania 20 lat temu na szefa Rady Ministrów Tadeusza Mazowieckiego.

  140. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    ja powiedzialabym, ze jezeli jakikolwiek blog opanuje TWA czyli Towarzystwo Wzajemnej Adoracji i zacznie sie zachowywac jak pies ogrodnika, to na pewno ten blog zniszczy.
    Czy to miales na mysli?
    Rozmawialismy o stanie PKP ktoregos razu – bardzo na czasie artykul w NIE jest na ten temat.

  141. Zofia napisał(a):

    Osobiście wolę świętować takie rocznice niż rocznice wybuchu przegranych postań, wojen ludobójczych itp.
    Pani Tadeuszowi Mazowieckiemu dziękuję za to, że zgodził się 20 lat temu objąć ster polskich rządów i życzę Mu najserdeczniej, by jego nazwisko znalazło swoje poczytne miejsce w polskiej historii działań zwycięskich a nie przegranych.

  142. głos zwykły napisał(a):

    http://www.newsweek.pl/ar.....ej,41271,1
    Polacam na dobranoc „Polsce podzielonej” niniejszy artykuł.

  143. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanna! Sama TWA najwyżej zniechęca ludzi barziej wrazliwych spoza grupy. Oczywiście po pewnym czasie może to de facto spowodować kurczenie grupy kilku „ulubieńców naszej Pani”. Co do PKP: nie czytuję NIE od czasu sprawy Rapaczynski znanej też jako sprawa Rywina jakoże od tego czasu uważam, że jest to tygodnik wysoce niewiarygodny. Próbne zakupy nie spowodowały zmiany nastawienia.

  144. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    a mozesz przyblizyc te sprawe Rywina, bo taki byl wokol tego medialny belkot, ze pogubilam sie doszczetnie i do dzis nie wiem o co tam chodzilo, bo wniosek jaki mi sie nasuwa jest dosc absurdalny.

  145. Zofia 1 napisał(a):

    Waldek, teraz to juz sie poplatales calkowicie. Piszesz ze do Janka nic nie masz. Jezeli sie kogos wyrzuca z blogu to cos jest tego powodem.
    `
    „Kranadha” to kanadyjskie komando smierci Twojego bloga, a szczegolnie antysemita.”
    `
    Chcialabym zebys podal przyklady jego antysemityzmu. Nie mozesz poprostu dac sobie rady z jego argumentami i w tym caly problem. Czy nie wolno mu miec swoich pogladow o wyrazenie ktorych poprosiles go na ten blog. Znales jego poglady co najmniej od 25 lat.
    On sie nic przez ten czas nie zmienil.
    `
    Cale zycie walczyl o prawde i sprawiedliwosc. I robi to dalej.
    `
    On raczej sie juz tutaj nie wpisze i bedziesz mial spokoj – POZORNY.
    `
    ANTYSEMITY Ci raczej nie wybaczy i tych obelg ktore do niego wypisywales. Pozdrow rodzine. Zofia P.

  146. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Współczuję Panu, ale Pan tego nie opanuje. To jest jak rak.

  147. miner napisał(a):

    Torlin Says:

    sierpień 25th, 2009 at 7:05 przed południem
    Panie Waldemarze!
    Współczuję Panu, ale Pan tego nie opanuje. To jest jak rak.

    .
    Ale będzie na kogo zrzucić odpowiedzialnosć, przecież o to chodzi…
    Dorzuci się antysemityzm (w myśl zasady stosowanej wobec Galby kiedyś a teraz wobec Kranadhy) i bedzie fajnie.

  148. Indoor napisał(a):

    Torlin! Przeciez to się da opanować w bardzo prosty sposób. Chyba że sie nie chce bo szuka sie pretekstu by zrezygnować z formy komunikacji jakim jest blog. Nie zdziwiłbym się, bo zaczyna przynosić odwrotny od zamierzonego skutek (co już sygnalizowałem). Wieczne podkreslenie że PiS i PO dzieli jakaś przepaść ideologiczna wraz ze spadkiem popularności Donalda Tuska zaczyna być propagandą proPiSowską.

  149. Ewa-Joanna napisał(a):

    O! Burakow wylecial…

  150. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    nie będę opanowywał tylko wyrzucał ilekroć znajdę sie przy komputerze. I sugeruję uczestnikom blogu, którzy są tu po to, żeby rozmawiać a nie bawić się w zakłócające bojówki, żeby do takich zakłóceń sie nie odnosili, kiedy okresu będą widoczne. One i tak wylecą.

  151. W.Kuczyński napisał(a):

    Buraków wyleciał, bo jest klonem tej samej internetowej szmaty, która robi to zamieszanie.

  152. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panskiego kuzyna znaczy?

  153. miner napisał(a):

    „Internetowa szmata” – ładne. Dużo mówi o autorze tych słów… Człowiek wrazliwy, wycina zwrot „przewidywanle do wyrzygania” z powodów estetycznych a potem jedzie z „internetową szmatą”…

  154. Zofia napisał(a):

    Wracając do tematu,
    wczoraj otrzymałam oficjalny komunikat z MSP i to po angielsku, że spółka, która wykonuje lądową cześć gazoportu w Świnoujściu ogłosiła przetarg, na jego wykonawcę, od którego żąda, by zbudował terminal przyjmujące statki z gazem (LNG), które nigdy nie wejdą na Bałtyk!
    Na stronie spółki – Polskie LNG, można znaleźć pełną treść ogłoszenia o przetargu przeczytać po polsku i angielsku.
    Wszędzie napisano, że gazoport ma być dostosowany do przyjmowania statków, tzw. gazowców, najnowszej generacji tzw. Q-flex’ów o pojemności zbiorników do 216 tys. m. sześc. gazu.
    Problem w tym, że ich parametry, a przede wszystkim wielkość zanurzenia i długość – nie pozwolą pokonać drogi morskiej z Morza Północnego na Bałtyk przez Cieśniny Duńskie, nie mówiąc już o Kanale Kilońskim i to po jego modernizacji (poszerzeniu i pogłębieniu do 2018 r.).
    Żaden duński pilot nie wpuści Q-flexa na swoje wody. A żaden gazowiec bez pilota przez te cieśniny nie przejdzie.
    Kto przyjął takie absurdalne wskaźniki dla gazoportu i umieści je w warunkach dla wykonawcy gazowego terminalu – nie wiadomo, ale wiadomo, że idiotów w Polsce nie brakuje i to na eksponowanych stanowiskach, którym ułańska fantazja pomieszana z głupotą buzuje w mózgach.
    Zapewniam decydentów i rzeczonych idiotów, że:
    nikt dla polskich fantazji pogłębiać tras żeglugowych o 100% w Cieśninach Duńskich – nie będzie.
    Natomiast ośmielam się zwrócić uwagę, że po raz enty Polacy dobrowolnie robią z siebie durniów i narażają się na posądzenie o brak wiedzy, kompetencji a przede wszystkim – inteligencji.
    Z tak niepoważnymi ludźmi nikt nie będzie chciał poważnie rozmawiać.
    O kosztach realizacji takich mrzonek, przez litość nad idiotami – nie wspominam, przypominam wylłąznie,iż za to płacić będzie polski podatnik.
    Szczegóły nt. Q-flex’w dla gazoportu – w moim blogu.
    Dzisiaj powiesiłam.
    http://www.sophico.blog.onet.pl
    Albo – proszę kliknąć w moje imię.

  155. Indoor napisał(a):

    Zofio! A jesli te statki będą wybudowane na Baltyku (w Niemczech) a przewożą gaz po Bałtyku to mają szansę się poruszac czy też bałtyk jest za płytki? Powiedzmy posmarujemy dno wazeliną. Z pozostałą wazelina.
    Ja w zeszły wtorek kupiłem takie małe coś w Stanach za 16 EUR (bo tylko tam mieli) za transport policzyli 40 EUR. Cosik dotarł do Polski po niecałej dobie, bo oczywiście wysłane został z Niemiec a nie z USA. Ale za transport liczyli jakby zostało wysłane z USA.
    Zwracam uwagę na porozumienie dotyczace dystrybucję skroplonym gazem zawartym pomiedzy Katarem a Rosja niecały rok temu.

  156. maciek.g napisał(a):

    Indoor
    Piszesz
    „Wieczne podkreslenie że PiS i PO dzieli jakaś przepaść ideologiczna wraz ze spadkiem popularności Donalda Tuska zaczyna być propagandą proPiSowską.”
    Wydaje mnie się, że nie dociera do ciebie. ze w partii decyduje przywództwo i to do czego zmierza. Plany jakie mają przywódcy zwykle ujawniają się w ich działaniu i dlatego dopiero po sposobie rozgrywania kampanii wyborczej i realnych działaniach dotyczących okresu po wyborczego. Działania Kaczyńskich, a oni faktycznie zdominowali partię PiS pokazało, że planowali zdominowanie sceny politycznej i zniszczenie partii opozycyjnych, tak by udało się uzyskać ponad 70% przewagę w sejmie i swego Prezydenta – co umożliwiło by przejęcie władzy na stałe , czyli wprowadzenie dyktatury minimum takiej jak miał Piłsudzki. Plany te nie powiodły się, w czym duży udział mieli sami Kaczyńscy którzy okazali się nieudolnymi manipulatorami i całe szczęście. Obecnie raczej tego zagrożenia, ze strony PiS już nie ma ale rękę na „pulsie” trzymać trzeba. Kaczyńscy w swej polityce chwytają każdą ideę która wg nich wydaje się korzystna dla ich partii i nie widać w tym żadnego planu poza próbami poprawy notowania. Politycy postsolidarnościowi, a ci są tak w PO jak i w PiS na pewne idee polityczne maja podobne jak i poglądy. I jedni i drudzy dążyli do lustracji /oczywiści teraz już nie bo idea przez działanie została skompromitowana/. Wielu tych posłów ma podobne poglądy na wiele politycznych rozwiązań. Oczywiste jest też, że PO z różnych powodów kontynuuje wiele spraw które zainicjował PiS i niektóre z nich mnie i wielu innym ludziom sie nie podobają. Niemniej PO jak na razie nie pokazuje działania które zagrażało by demokracji i wskazywało na dążenie jej przywódcy do dyktatury. Niemniej jednak trzeba uważać, by PO nadmiernie nie zdominowała sceny politycznej bowiem pokusa przejęcia władzy na stałe może sie pojawić. Na razie mimo widocznych niedostatków PO nie ma alternatywy i trzeba czekać /lub działać/ by taka alternatywa się pojawiła. Póki Kaczyńscy dominują PiS ta partia jako alternatywa nie ma racji bytu, a z powodu kompromitującej polityki czeka ją raczej polityczny niebyt. PiS prognozuje rozleci się i posłowie z tego ugrupowania poszukają sobie innych partii. SLD jak na razie ma katastrofalne przywództwo i jak go nie zmieni alternatywą dla PO nie będzie. Ludowcy zawsze byli „obrotowi” i nic nie wróży by to się zmieniło. SO i LPR zostały praktycznie zniszczone i ich odbudowa raczej się nie uda. Piskorski coś próbuje stworzyć ale ciągnie się za nim „smród” poprzedniego działania i raczej nic z tego nie będzie. Najbliższy rok pokaże co się wykluje.

  157. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    pisałam o tym nie raz i nie dwa, że polska dywersyfikacja i odejście od rosyjskiego dostawcy będzie wyglądało tak, ze z Primorska lub Kaliningradu (druga lokalizacja dla zakładu LNG w Rosji) Polska będzie brała ruski gaz za katarską cenę. Czyli jakieś 20% drożej. taniej jest zbudować kilkanaście km „rury” do sieci niemieckiej i mieć gaz rosyjsko-niemiecki z Nord Streamu. Taniej i bezpieczeństwo energetyczne też zachowane.
    Jak zerkniesz u mnie na blogu, to dwa ostatnie, najświeższe materiały właśnie są na ten temat.
    Jak w rzucisz w moją przeglądarkę hasło – gazoport, to się przekonasz od jak dawna zwracam uwagę na absurdy made in Poland.
    Q-flex ma zanurzenie 27 m, czyli musi płynąć na wodach o głębokościach minimum 33-35 m. – nie wiem czy wejście torem podejściowym do Primorska, chyba nie.
    Bałtyk ma średnią głębokość ok. 40-50 m. To kałuża a nie morze.
    Poza tym w Europie tego typu gazowców się nie buduje. To koreańska specjalność.

  158. W.Kuczyński napisał(a):

    maciek,
    dokładnie tak samo myśle od dawna i moja publicystyka jest tak właśnie ustawiona. PiS jest groźny, jest to partia popłuczyn po sanacji robionych przez prawnuków, nie wolno go dopuścić do władzy ponownie. PO jest niezła partia i nieroźną, ale nie powinna dostać za dużo, bo to niezdrowe. SLD, generalnie partia bezpieczna dla naszych wolności, ma fatalne przywództwo i strategię beznadziejną. Nie jest alternatywą dla PiS, w roli opozycji mogącej przejąć rządy, bez szkody dla kraju, bo, przy tej strategii nie wyrosnie dostatecznie. Dzieki za wpis.

  159. Ewa-Joanna napisał(a):

    Omineliscie bardzo ciekawy artykul jaki nam tu Glos podrzucil. Co prawda, zostal on omowiony niejako przez Burakow, ale poniewaz wypowiedz usunieto, to i nie ma.
    Z pogladem profesora Mikolejko i zgadzam sie i nie zgadzam.
    Otoz zgadzam sie, ze jestesmy „potomkami także tych, którzy mordowali i sprzedawali Żydów. ” Ale rownize potomkami tych, ktorzy tych Zydow, ryzykujac wlasnym zyciem i rodziny, chronili i ukrywali, jak rowniez potomkami tych, ktorych Zydzi zadenuncjowali w NKWD.
    Z tego wynika moja niezgoda na typowo religijne podejscie profesora do tematu – mamy miec poczucie winy, mamy sie sami rozliczyc i osadzic, mamy ugiac sie pod brzemieniem win naszych ojcow czy dziadow. Bo bez przyznania sie do winy nie ma rozgrzeszenia.
    A ja mowie: dosc! Dosc wmawaiania w nas poczucia winy!
    Nie jestesmy ani lepsi ani gorsi od innych. Historii nie zmienimy, natomiast owo wpierane w nas poczucie winy odbiera nam chec do zycia i powoduje zamykanie sie w ciasnym kregu wlasnych urojen.
    Tak nie mozna.

    Mieszkalam kiedys w NRD i widzialam tam jak degenerowalo sie spoleczenstwo wpedzone w poczucie winy za wojne i pozbawione realnej oceny rzeczywistosci.
    Teraz obserwuje proces odwrotny – jak dawna kolonia przestepcow buduje tozsamosc narodowa i wspolnote, nie wypierajac sie korzeni na ktorych wyrosla, ale mowiac ” zobacz, bylismy wyrzutkami, ale zmieniamy sie, budujemy ten kraj, rozwijamy sie, istniejemy pozytywnie”.

    A my, obciazani poczuciem winy, uciekamy w falsz i agresje, bo jest to naturalna obrona psychiki przed stlamszeniem, przed destrukcja.

    Pisze profesor: Dzikość jest niezbędna, jest niezbywalną częścią ludzkiej kondycji, ale rolą kultury jest wpisanie jej w pewne granice, skanalizowanie, wykorzystanie i ukierunkowanie w konstruktywnym celu.
    I zgadzam sie. Ale od siebie dodam, ze bez akceptacji wlasnych bledow, wlasnej niewygodnej nawet historii, nie ma szans na owa „kulture” bo jest ona tylko pustym dzwiekiem. Brak motywacji.

    No i jeszcze sprawa oceny przyczyn emigracji, ktora to ocena budzi moj sprzeciw, bo jest krzywdzaca i nieprawdziwa. Wedlug mnie, a poglad taki wyrobilam sobie po lekturze roznorodnych wypowiedzi w internecie, procz czysto ekonomicznej przyczyny, ta emigracja jest ucieczka od „polskosci” w tym wydaniy bogoojczyzniano-katolickim jakie mamy. I od poczucia winy, jakie sie nam wciska od lat.

  160. Zdzisław_1 napisał(a):

    Maciek

    Do Twojej wypowiedzi na temat POPIS-u chyba dobrze będzie by zapoznać sie z tym oto artykulem a właściwie o roli Prezydenta lub Premiera. Tym zajeli sie byli przewodniczący trybunalu.
    Oto link
    http://www.dziennik.pl/po.....denta.html.
    I powinniśmy dyskutować jakie chcemy formę rządów „kanclerski czy Prezydencki”
    Ja jestem trochę rozdarty za czym bym optował ,ale bardziej skłaniam sie za Kanclerskim. Nie odpowiada przed „Bogiem” lecz przed społeczeństwem czyli przed Parlamentem.
    Pozdrawiam

  161. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ciekaw jestem i czekam na wspólne stanowisko kościołów Polski I Niemiec.
    Czy wniesie cos nowego?
    Pozdrawiam

  162. Stan napisał(a):

    Czy mógłby ktoś podać mi sposób wejścia na blog Edwarda.
    Z pewnością stworzył on z piszących na jego blogu wyrafinowaną intelektualnie formację.

    Pozdrawiam

  163. głos zwykły napisał(a):

    Dzięki Ewo-Joanno, że zauważyłaś mój wpis o prof. Z. Mikołejko, którego poglądy nie dają się jednoznacznie sklasyfikować ani do PiS, ani do PO, słowem sa Mikołejkowe, i jako takie subiektywne.

  164. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Miło mi ciebie znowu czytać. Myślałem niedawno o tobie. Jeśli chodzi o Edwarda, to kryterium przyjęcia na blog jest wola Edwarda. Wszystko zależy od tego, czy on ciebie lubi czy też nie. Bo jeśli nie lubi, to się tam nie dostaniesz. A nawet zostaniesz obśmiany z wysokiego muru i kto wie może obsikany, jako Turek próbujący wspiąć się na mury twierdzy warownej księcia cacy-cacy!
    Mnie z jakiegoś powodu on tam przyjął i to pomimo moich zapewnień, że jestem erotomanem.

  165. Lex napisał(a):

    Blog Edwar(d)a;
    - na stronie startowej onet lub firefox w wyszukiwarkę wpisuję: blox. pl
    - na stronie blox’a po lewej stronie jest kratka wyszukiwarki blogów;
    wpisuję: edwaddana i klikam szukaj,
    - wyświetla się strona blogu edwara z listą wpisów.
    - przy wpisywaniu się lepiej przedtem zalogować się na stronie blox’a (załozyć konto ) gdyż przy wpisach dokonywanych bezpośrednio wyświetlany jest numer IP. Mnie to przeszkadzało.
    Powodzenia.

  166. Ewa-Joanna napisał(a):

    Stan,
    a na skroty to tak http://edwarddana.blox.pl/html

  167. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glosie,
    a co do pogladow Mikolejkowych maja PO i PiS?

  168. Zofia napisał(a):

    Inddor,
    wracając do gazoportu i gazowców.
    Niemiecka stocznia, świeżo uratowana od bankructwa przez Miedwiediewa i Merkel Wadan Yeard w Rostocku (Warnemuende) buduje gazowce,4-zbiornikowe o dużej pojemności (177 tys. m.sześć. LNG), które przez Cieśniny Duńskie nie przejdą ze względu na długość – 299,4 m (dopuszczalna długość – 280 m).
    Ten statek pod balastem można ostatecznie jednorazowo wyprowadzić ze stoczni do kontrahenta poza Bałtyk, ale bez szans na regularne rejsu.
    Może natomiast nie opuszczać Bałtyku i być eksploatowany na jego akwenach. Jego zanurzenie wynosi 11,5 m. Może więc swobodnie wchodzić do Primorska, od biedy do Świnoujścia.
    To LNG Tanker typu WY LNG177 a nie Q-flex o których dopomina się spółka Polskie LNG.
    Problem w tym, ze głównym inwestorem stoczni z grupy Wadan Yeard, tej w Rostocku także – jest. b. minister energetyki Rosji, obecny członek rady nadzorczej Gazpromu. I portfel zamówień w reanimowanej stoczni obejmie przede wszystkim zamówienia dla Gazpromu. Polskich armatorów na budowę gazowca nie stać, Katar buduje swoje w Korei Południowej.
    Ponieważ umowa kupna gazu LNG w Katarze jest owiana mrokami tajemnicy, nie wiadomo kto ma gestię transportową dla tego towaru.
    Dobrze by było, żeby mieli Polacy i sami decydowali i negocjowali np. charter gazowców czy umowy przewozowe z jakimś armatorem czy operatorem floty gazowców na dostawy tego gazu do Świnoujścia. W Grupie PŻM są doskonali maklerzy, którzy z tym problemem uporali by się znakomicie.
    Ale sądząc po cenie kupionego gazu, gestia transportowa jest w rękach Katarczyków.

  169. W.Kuczyński napisał(a):

    Dla chcących korzystać z bloga Edwara informuję, że jest na boczku tej strony (po prawej -Netględy Edwarda).

    Pani Ewo – Joanno,
    część być może emigruje uciekając od polskości w wydaniu bogojoczyźniano-katolickim, ale od tego można doskonale uciec żyjąc w Polsce, której bogoojczyźniana-katolickość nie sięga połowy pięt bogoojczyźnianości-katolickiej polskich gett emigracyjnych. Więc jak ktoś ucieka od tego z Polski to powinien sie trzymać od nich na wielki dystans.

  170. miner napisał(a):

    Ostatnio rozmawialiśmy tutaj o PKP.
    .
    http://gospodarka.gazeta......droze.html
    .
    Minister rządu w sam raz pisze: Swoje niezadowolenie z działania Przewozów Regionalnych minister wyraził w liście skierowanym do marszałków województw. Co rozsierdziło Engelhardta? Od kilku miesięcy PR-y wożą pasażerów pociągami Inter Regio. To tania sieć połączeń pomiędzy dużymi miastami niezbyt wygodnymi składami elektrycznymi i piętrowymi.

    „Uruchomienie tych połączeń spowodowało pogorszenie warunków ekonomicznych przewozów dokonywanych przez PKP Intercity. Nastąpił istotny spadek przychodów w konkretnych relacjach, w związku z czym przewoźnik wystąpił o wyrażenie zgody na odwołanie od 1 września 72 połączeń międzywojewódzkich” – napisał Engelhardt.
    .
    Zadziwiające…

  171. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panie Kuczynski,
    watpie czy uda sie, siedzac w beczce z kapusta, uciec od zapachu kapusty.
    W beczce obecnosc zapachu kapusty jest narzucona.
    Poza beczka wachanie kapusty jest dobrowolne.
    Ot, taka drobna roznica.

  172. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Ewo,
    to marne porównanie. Polska nie składa sie z tej brzydko pachnącej kapusty, ona co najwyżej jest jednym ze składników. W tej beczce są rózne ingredienty i zaleznie od tego gdzie sie usiądzie pachnie inaczej. To raczej emigracja przypomina takie beczki, poza ta jej częścia, która wtapia się w społeczości przyjmujące, niekoniecznie tracąc polskość. Znam sporo osób takich właśnie i znam też klimaty polskich „jackowów”, czy „green pointów”, na szczęście nie z własnych doświadczeń, ale z wiarygodnych przekazów.
    Polska jest fajna Pani Ewo i właśnie przeżyła swoje najpiekniejsze 20 lat od chyba XVIII wieku. Warto bylo mieć szczęście by w tym momencie żyć przyszło w kraju nad Wisłą.

  173. jasnaanielka napisał(a):

    Gospodarzu! Właśnie przed godzinką coś na ten temat napisałam. Ja krzak w tę ziemię wrośnięty i nie do przesadzenia w żaden inny klimat…
    http://www.blox.pl/html?p.....aanielka_1

  174. jasnaanielka napisał(a):

    Widzę, że link działa jakoś z komplikacjami… Więc wstawiam:
    #
    Co mnie tu trzyma?
    Jednym z powodów jest nasz zwykły chleb. Na zakwasie, pytlowy…
    Takiego nie ma na całym świecie pozostałym.
    A bez tego chleba życie mi nie smakuje.
    Jeśli ciepły, to może być bez niczego, albo z samym masłem i solą… *__*
    #-

  175. głos zwykły napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    Poglądy zwolenników PiS i PO można łatwo rozróżnić m. in., kiedy piszą czy mówią na temat moralności, korupcji, oceny społeczeństwa i jego elit, narodu etc. Zwolennicy PiS generalnie wyrażają oceny krańcowe zaś PO bardzo wypośrodkowane. Prof. Z. Mikołejko jest radykalny w swoich ocenach. Niewykluczone, że na swój sposób nieco poniewiera zad naszego drogiego żubra.

  176. W.Kuczyński napisał(a):

    Jasnaanielko,
    kiedy byłem dzieckiem a mama pytała Waldemar co ci dać do zjedzenia prawie zawsze odpowiadałem „chleba z masłem i posolonego”.

  177. W.Kuczyński napisał(a):

    Informuję ewentualnych zainteresowanych, że w „Dużym Formacie” Gazety Wyborczej, 3 września, będa moje wspomnienia o wojnie; „Wojna, jak ją pamiętam”.

  178. maciek.g napisał(a):

    EJ,
    wg mnie powody emigracji polskiej były i są bardzo różne. Na pewno dużą jej częścią była emigracja zarobkowa. Bardzo dużą emigrację spowodowała druga Wojna Światowa, bowiem wielu Polaków opuściło Polskę by nadal walczyć z Niemcami i potem z różnych przyczyn z tym w większości z powodów politycznych zostało poza krajem. Z Polski w czasie wojny wielu Polaków Uratowanych akcja H.Bernadote znalazła się w Skandynawi i tam albo została,bogoojczyzniano-katolickim albo pojechała do innych krajów zachodnich. Zaraz po wojnie wyjechać było bardzo trudno, a wówczas wielu ludzi chętnie by Polskę opuściło z wiadomych powodów. W tym okresie uciekano głównie z powodów politycznych. Gdy rozluźniło się to za granice wyjeżdżano głównie „za chlebem”, a ponieważ przebitka była olbrzymia wielu wracało jak się dorobiło. Gdy ustój się zmienił wbrew oczekiwaniu niektórych egzodusu Polaków na zachód nie było. Z moich znajomych którzy wyjechali nie znam żadnego który swą decyzję podjął z powodów bogoojczyzniano-katolickich jak to nazwałaś, choć na pewno tacy byli , ale oni uciekali od nacisków rodziny by nie mogła na nich wywierać nacisku. Bowiem obserwując życie w dużych miastach jak ktoś nie chce uczestniczyć w działalności religijnej to nikt go do tego nie zmusza. Nie wiem jak to jest na prowincji. Zgadzam się z Gospodarzem bo sam tego doświadczyłem, że skupiska Polonii za granicą są bez porównania bardziej nietolerancyjne w sprawach religijnych i ojczyźnianych.
    Słyszałem wielokrotnie, że swobodniej żyje się Polakom którzy wymieszali się z tubylcami. Wielu moich znajomych mimo lat spędzonych na emigracji ciągle tęskni za Polską ale przed przyjazdem z powrotem powstrzymują ich względy materialne i ogrom związany z tym kłopotów.

  179. Zdzisław_1 napisał(a):

    Witam
    Właśnie przeczytałem streszczenie wspólnego stanowiska Episkopatów Niemiec i Polski.
    Oraz stanowisko Cerkwi akurat mniej więcej w jednym czasie.To w/g mnie bardzo dobre byle tylko zostało to odczytane w kościołach i cerkwiach.
    Dotrze do szerokich mas. I może to najlepsza odpowiedz na oficjalne wypowiedzi Władz Rosji
    Pozdrawiam

  180. W.Kuczyński napisał(a):

    Tu jeszcze jedna gazeta rosyjska pisząca prawdę:
    http://www.rg.ru/2009/08/.....inism.html

    A propos, czy jest mozliwe pisanie na naszych komputerach cyrylicą? Jesli tak to jak to zrobić? Ponieważ znam rosyjski ma ochotę włączyć sie do dyskusji o historii na rorach rosyjskich.

  181. Zdzisław_1 napisał(a):

    Gospodarzu
    Chyba sporo osób nie zna rosyjskiego .Moze poda Pan nie streszczenie ale jak pisza czy oficjalne stanowisko czy zgodnie ze stanem faktycznym.Bylaby to wiadomośc ktora zainteresuje sporo uzytkowników blogu (mam nadzieje)
    Pozdrawiam

  182. bohdan napisał(a):

    Jest możliwe.
    Trzeba doinstalować język rosyjski:
    panel sterowania—>opcje regionalne i językowe—–>język—->szczegóły

  183. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, polecam stronę http://www.translit.ru. Pisze się tam po rosyjsku w transkrypcji łacińskiej i dostaje się tekst po rosyjsku. Potem tylko ctrl/c-ctrl/v i gotowe.

  184. W.Kuczyński napisał(a):

    Dafilada w Beześciu Litewskim 1939

    http://www.youtube.com/wa.....A__56vFqa8

  185. Mawar napisał(a):

    glos zwykły
    „Zwolennicy PiS generalnie wyrażają oceny krańcowe zaś PO bardzo wypośrodkowane”.
    .
    To niebanalna myśl, wynika z niej, że Gospdarz wyrażający krańcowe, czasem bliskie obsesji, opinie o Lechu Kaczyńskim należy do zwolenników PiS. Co prawda ocieramy się tu o paradoks, ale przynajmniej jesteśmy błyskotliwi, Ewa-Joanna z pewnością to doceni. Jak z tym paradoksem było ? Jakoś tak: wszyscy Kreteńczycy to kłamcy, ty głosie jesteś Kreteńczykiem. :)

  186. W.Kuczyński napisał(a):

    Pawle,
    bardzo dziekuję. To jest to o co chodzi. Dziekuje tez Bohdanowi, doinstalowałem Rosyjski.

  187. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Pisałam o tym nie raz i nie dwa, że polska dywersyfikacja i odejście od rosyjskiego dostawcy będzie wyglądało tak, ze z Primorska lub Kaliningradu (druga lokalizacja dla zakładu LNG w Rosji) Polska będzie brała ruski gaz za katarską cenę. Czyli jakieś 20% drożej”.
    .
    Naprawdę? Znasz szczegóły finansowe kontraktu PGNiG z Katarem, które przecież jawne nie są? Nie znasz, więc co oznacza ta „katarska cena”? Nic nie oznacza. Docelowa zdolność przeładunkowa polskiego terminalu LNG wyniesie 7,5 mld m3 rocznie. Z Kataru zakontraktowano tylko 1,5 mld m3 rocznie (to kontrakt wieloletni), reszta będzie kupowana w transakcjach spotowych – na przykład latem, kiedy ceny gazu spadają. Taka możliwość spowoduje, że rozmowy z Gazpromem będą łatwiejsze niż są teraz. Podawałem przykład Hiszpanii, która ma sześć terminali i Japonii, która ma ich chyba już kilkanaście, więc jest w pełni zdywersyfikowana gazowo. Jeśli Gazprom zażąda wyższej ceny za LNG z Sachalina to Japonia kupi więcej od Indonezji, Malezji lub z Kataru. Ale Gazprom oczywiście tego nie zażąda, wie czym by to się skończyło. Na razie rosyjski terminal LNG na bałtyckim wybrzeżu to bajka o żelaznym wilku. Mógłby ewentualnie powstać, gdyby padł projekt Nord Stream. Ale sama napisałaś, że Bałtyk to płytkie morze …

  188. Zofia napisał(a):

    Mawar, z
    tymi rosyjskimi inwestycjami jest tak, że jak raz publicznie o nich rząd powie – to są realizowane.
    Mogą się odwlekać nieco w czasie, ale są. I to jest cechą Rosjan, przynajmniej w tych gałęziach gospodarki, które monitoruję.Oni są b. konsekwentni.
    Tak więc prędzej czy póżniej zakład produkcji LNG w jakimś bałtyckim porcie Rosji mamy, jak w banku.

  189. Indoor napisał(a):

    Zdaje się zbliżamy się do jakiegoś finału.Panowie proszą Panów. Tradaaaam: La Cumparsita
    http://www.youtube.com/wa.....HNz3vEnhUM

  190. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Pan Waldemar Kuczyński zwalcza przeciwnika politycznego, jakim jest PiS i jego przywódcy, posługując się narzędziami polityka, a nie intelektualisty, aczkolwiek niektóre jego opinie są także opiniami intelektualisty.
    PiS jest formacją polityczną socjal-nacjonalistyczną. I tak dalece jak odwołuje się do różnych strachów i obaw, oraz pierwotnych instynktów w celu manipulowania sceną polityczną może być niebezpieczny. Zwłaszcza, że Polska jest krajem o niewielkim potencjale i jak słusznie zauważył Pan Kuczyński w starciu z nacjonalizmem innych krajów i ich ugrupowań gospodarczych wielkich szans nie ma. Trzeba o tym wiedzieć, że cała przemiana ustrojowa, opierała się nie tylko na chęci zmiany samego ustroju gospodarczego, ale także osadzenia w Polsce obcych interesów, jako przeciwwagi interesów sowieckich. Obce inwestycje spotkały się z bezrozumnym często oporem, zarówno elit jak i dużej części społeczeństwa. Wyrazem owych strachów była m. in. nieufność do samej prywatyzacji. Tymczasem właśnie obce inwestycja wraz z integrowanie się Polski z rynkiem światowym, integracją europejską oraz przebudową samego państwa, zwłaszcza jego demokratyzacją, unowocześnieniem mogły stworzyć warunki rozwoju, także narodu polskiego. Aspiracje naszego narodu jednak zostały tylko częściowo zaspokojone z uwagi na strukturalną słabość naszego państwa i społeczeństwa, wynikającą z tego, że jest to państwo, które przez wiele lat było cofnięte do zacofanych struktur życia społecznego i zacofanego oraz nieefektywnego, z istoty swej skorumpowanego ustroju społeczno-gospodarczego. Większość polityków, którzy nasz reprezentowali przez ostatnich 20 lat nie było najlepszej jakości. Obecnie mamy dwie główne siły polityczne jedną opierającą swoje kredo polityczne na nie wchodzeniu nikomu w drogę, także pasożytniczym grupom interesu z uwagi na wymogi PR, a także realia ustroju państwa, oraz drugą archaiczną i awanturniczą, nie posiadającą ani spójnej wizji ani też kadr do jej realizacji. Pan Waldemar słusznie zauważył, że tej sile Żubr się odwinął mocno po zębach. I dobrze. W mojej ocenie jednak żubr nie jest wcale mocny, postarzał się już trochę, trapią go różne choroby m. in. jest mocno rozkojarzony, nawet viagra już nie powoduje wzwodu, na kobyłki więc nie ogląda się, ponadto wypadły mu zęby i ma jednak ciągle sraczkę. Stoi jednak dalej na straży, bo słaniającego się na nogach zwierza politycznego – nie ma kto zastąpić.

  191. Stan napisał(a):

    głosie,

    Edwarda lubię, bo jest on pisarzem podszytym Dostojewskim. Jednak cokolwiek obawiam się o równowagę uczuć. Gwoli prawdzie, muszę przyznać, że parę razy miałem odruch sięgnięcia do kabury (byłem krótko nadzieją Ludowego Wojska Polskiego) i użycia narzędzia, które powinno się tam znajdować. Zwykle miało to miejsce, gdy Edward ze znastwem rozprawiał o sposobie uprawiania własnego biznesu.
    Opisana przez Ciebie Forteca Edwarda wzbudza szacunek, a nawet lęk. O tej porze Edward (przecierz to książe Głodomerii i Prowincji Zakopiańskiej) zwykle ucztuje i, gdy znajdę się pod murem może, jako starszy Pan znajdujący się w górnej jego partii, nie zapanować nad procesami fizjologicznymi. Poczekam więc na lepszą porę.

    Pozdrawiam i życzę dobrej nocy

  192. jasnaanielka napisał(a):

    Co się dzieje z kolorami? Większość tekstów jest ciemno – szara, nie do odczytania, tylko niektóre na białym tle, ale otoczone ciemno szarym dokoła. Dziwnie to wygląda.
    Uroki, czy co?

  193. jasnaanielka napisał(a):

    Co się dzieje z kolorami? Większość tekstów jest ciemno – szara, nie do odczytania, tylko niektóre na białym tle, ale otoczone ciemno szarym dokoła. Dziwnie to wygląda.
    Uroki, czy co?
    Ciekawe, co to za błąd? Pisze mi, że wykryto identyczny tekst.. no, no…

  194. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Tym nie mniej jak przełamiesz swój lęk przed murami owej twierdzy, nie zawahaj się pod nią stanąć, bowiem bywa tam dość zabawnie.
    Jak dawny pogromca ściany wschodniej i niedoszły oficer LWP, po paru piwkach może sam będziesz z muru czynnie przypominał sobie wesołe młodzieńcze czasy.
    Kto wie, kto jaki strudzony wędrowiec będzie się wówczas dobijał do jej bram?

  195. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    To być może wina twojego komputera, wygląda na to, że nagle zwolnił, bo u nasz jest wszystko o.k.

  196. jasnaanielka napisał(a):

    Głosie! U mnie też wszystko inne w porządku, tylko tu takie białe plamy na tle szarości. Ten pierwszy tekst, co mi mówiło, że wykryto identyczny jest cały na szaro, jak zresztą całość wpisu Gospodarza i większość wpisów blogowiczów… ten drugi, z dopiskiem, na białym prostokącie na ciemno-szarym tle. Jak się pokaże ten? A bo ja wiem?

  197. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Może więc być, że coś przestawiło ci się w funkcji widoku strony. W każdym razie ja widzę stronę dobrze.

  198. dark side napisał(a):

    Mawarze,
    spozniona odpowiedz na Twoj post:
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-80898
    Co do socjalizmu, to masz racje. Ja caly czas zapominam, ze w naszej czesci swiata to była władza ludu uciemiezonego :) Czyli mało wyrafinowana forma zemsty i opresji na innych klasach społecznych.
    Operuję pojęciem socjalizm w takim znaczeniu, jakie nadaja mu dzisiejsi zachodni socjalisci (od słowa socjalny), czy partie pracy, dla których jest to ustrój egalitarny (w przeciwieństwie do konserwatyzmu) i opiekuńczy (w przeciwieństwie do liberalizmu).
    Nie mieszałabym do tego religii, w tym katolicyzmu, który w walce o wolność i równość ma tyle samo zasług co i win. Sama doktryna równości ludzi przed Bogiem jest rzeczywiście rewolucyjna i położyła podwaliny pod nasza europejską mentalność. Jednak równość ta miała sie zaczynać po śmierci:) Choć i tę obietnicę równości podważano przecież w świadomości ludzi na rózne sposoby! Na średniowiecznym malunku możny biskup, badz książę-fundator stoi znacznie bliżej Boga i Świętych, niż chłop, który majaczy jako maleńka figurka gdzieś w tle :)
    Przypomnę też, że był taki czas, gdy z ambon głoszono, że chłopi i szlachta wywodzą się od różnych przodków. Chłopi od Chama, dlatego ich obowiązkiem z woli bożej jest służyć i pracować pilnie , zaś szlachta od Pana. Trudno sie zreszta dziwic, bo w tych czasach kler rowniez byl klasowo zroznicowany, a oficjalna doktryna mocno kłuciła się z ówczesnym porządkiem społecznym. Dla mnie jest to dowód na to, że katolicyzm dość oportunistycznie adaptuje swoja doktrynę do poglądów świeckiego władcy. Równość na sądzie ostatecznym nie oznacza, ze kosciol opowie sie za równościa przed sądem świeckim, czy gwarancją praw człowieka. Wydaje mi sie, ze przez wieki było inaczej, dlatego nie na religii opiera się zazwyczaj przemiany społeczne, dlatego też chrześcijaństwa nie nazywam „socjalistycznym”

    Co do brytyjskich klas wyzszych, to rozumiem potrzebe kultywowania tradycji i wiernosci obyczajom. Nie rozumiem zas potrzeby pomiatania ludzmi, z których usług sie korzysta. Odczytuję takie zachowania jako prostackie i grubiańskie, niezależnie od tego czy jest to matrona z rodowodem czy lokalna gwiazdeczka (celebrity), ktorej szajba odbila, wiec wali telefonem po glowie asystentke. Takie osoby zreszta sa bardzo nieszczesliwe- nie mogą się obyć bez ludzi którymi pogardzają, a ktorzy ich w zamian stale i szczerze nienawidza.
    Czytałam ostatnio pamiętniki Heleny Modrzejewskiej, która część życia spędziła w Londynie, interesują mnie bowiem losy Polaków, którzy wtopili się w lokalną społeczność, tworzyli tutejszą historie, zapisali sie na polu sztuki i nauki. Zintegrowali się kulturowo zachowując jednak oryginalność- słowiański rys tak egzotyczny dla brytyjczyka :) Jest ich całkiem sporo.
    Tak więc Helena Modrzejewska przygotowując się do grania ról królowych i dam na brytyjskich deskach konsultowała się z jedną z lokalnych dam słynącą szeroko z manier i obyczaju. I od niej dowiedziała się, ze tym, co odróżnia prawdziwą damę jest prostota. Bez krygowania się, czy pretensjonalnej sztuczności prawdziwa dama może sobie pozwolić na to, by zachowując wszystkie formy, być sobą.
    Poza tym zafascynował mnie brytyjski imperializm, a właściwie jego skutki widoczne obecnie na ulicach Londynu- miasta pękającego w szwach od nadmiaru ludzi wszelkich ras i narodowości, gdzie nawet rzeka zapchana jest do granic promami i tramwajami wodnymi, a nad głową co 5 sekund przelatuje mi samolot.
    Jest też druga strona medalu- połowa świata nosi nazwy brytyjskich miejscowości. Na przykład niedawno byłam w starożytnym miasteczku Rochester nad rzeką Medway w hrabstwie Kent. Przypomniało mi się wówczas, że Narciarz również chyba mieszka (lub mieszkał) w mieście Rochester (US). Wyobraziłam sobie, że kilkaset lat temu kilku Anglików z Rochester wylądowało na Nowej Ziemi zakładając osadę o tej samej nazwie, która dziś zapewne przerosła oryginał pod każdym względem:) W następnym wpisie wkleję link do moich zdjęć z wysp z ostatnich tygodni. Gdzies tam jest Rochester- małe miasteczko w zakolu rzeki z wielkim normandzkim zamkiem.

  199. dark side napisał(a):

    Drogi Narciarzu,
    Jeśli zaglądniesz kiedyś w te strony, to zajrzyj proszę do galerii, odszukaj Rochester i powiedz mi czy choć trochę przypomina Twoje miasto :)
    http://picasaweb.google.c.....Wyspy2009#
    pozdrawiam serdecznie,

  200. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81150
    To są takie niby ogólnie słuszne salonowe slogany, tak naprawdę niewiele znaczące. Dlatego na wszelki wypadek nie przechodzisz do konkretów. Gdzie ty w Polsce widzisz groźny nacjonalizm? Chyba tylko reliktowy lub sentmentalny, jak w większości krajów starej Unii. Masz pojęcie ilu neonazistów startuje w niemieckich wyborach samorzadowych? Jak się pojawił LPR to został dość szybko wykorzystany i skoszony przez tych, których o nacjonalizm podejrzewasz. W polskiej polityce jest niewiele historycznych idei, może i szkoda. Pojawia się za to trochę ideologii w ramach tzw. poprawności polityczno-obyczajowej, co jest według mnie na przszłość groźne i konfliktogenne.
    A jeśli chodzi o prywatyzację to wrzuciłeś jeszcze mniej konkretów, poza utyskiwaniem, że prywatyzacja była niepopularna. To zależy o czym mówimy, czy o kupionej fabryce, która po wywaleniu ludzi służyla za magazyn przywożonych z Zachodu towarów, czy o czymś innym. Mieliśmy obie te rzeczy, zwłaszcza na początku transformacji. Dlatego miedzy innymi niektórzy finansowo poszli do przodu, inni zostali w tyle. Tak naprawdę to żadna poważna siła polityczna w Polsce nie broniła się przed ekspansją kapitału zachodniego, choć czasem ostro dyskutowano o szczegółach. Wiadomo było od razu, że im więcej ulokowancyh tu zachodnich interesów tym będziemy bezpieczniejsi. Platforma całkiem słusznie sprzedaje teraz cztery koncerny energetyczne, pierwsza idzie ENEA. To tu był w rou ubiegłym jednodniowy blackout – teraz już niech się RWE martwi o modernizację i konserwację sieci. A jak myślisz, kto zrobił pionową konsoliację całej energetyki (i to dość przemyślaną) pod tę prywatyzację. Pewien (tfu, tfu) pisowski minister od gospodarki to zrobił. Gdybyś dziś sprzedawał każdą elektrownię i każdego lokalnego dystrybutora osbno trwałoby to może 20 lat, z ryzykiem, że nie wiadomo kto kupuje i co z tym robi. No i niewiele budżet by zyskał. Slogany – sloganami, a życie życiem.
    Z jednym się można zgodzić, kadry urzędnicze w Polsce są słabe i to beznadziejnie. Lepsi lub sprytniejsi uciekają do Brukseli. To sytuacja odziedziczona po komunie, bo te kadry ewolucyjnie się reprodukowały, czystek było niewiele, a jeśli były to niekonsekwentne. Teraz często są już nowi, ale ze starą mentalnością. Taki mix starego z nowym nawet zabawnie wygląda, w skutkach już gorzej.

  201. Mawar napisał(a):

    dark side
    „Nie mieszałabym do tego religii, w tym katolicyzmu, który w walce o wolność i równość ma tyle samo zasług co i win”.
    .
    Zasług, choćby cywilizacyjnych, jednak znacznie więcej. Jeden przykład: w Średniowieczu okropnie źle traktowano dzieci, nie lepiej niż w Starożytności. Teologiczny trik z wprowadzeniem kultu Dzieciatka Jezus spowodował bardzo dużą poprawę. Manipulacja? Tak, ale w dobrym celu. Bez religii, nie tylko chrześcijaństwa – także wszystkich innych nie byłoby na przykład sztuki i etyki, pewnie i nauki.
    .
    „Sama doktryna równości ludzi przed Bogiem jest rzeczywiście rewolucyjna i położyła podwaliny pod nasza europejską mentalność. Jednak równość ta miała sie zaczynać po śmierci:)
    … Na średniowiecznym malunku możny biskup, badz książę-fundator stoi znacznie bliżej Boga i Świętych, niż chłop, który majaczy jako maleńka figurka gdzieś w tle.”.
    .
    Każda nowa idea jest tylko do pewnego stopnia radykalna, tworzy jakiś ład, poźniej go przestrzega. Radykalizmy w postaci schizm też się pojawiały, ale bywały zwalczane, bo naruszły ówczesny porządek swiata. Bo jeśli nie ten ład i nie ten porządek, to co? W średniowieczu było to społeczeństwo hierarchiczne (król był na ziemi tym kim Bóg w niebie) i stanowe, dlatego chłop w średniowiecznej ikonografii był umieszczany dalej od Boga niż biskup czy opat. Ale w tymże Średniowieczu chłop mógł zostać kapłanem, teoretycznie i biskupem lub opatem, choć w praktyce to rzadko. Jeśli był kapłanem to i w wieczności: „Sacerdos eris in aeternam” (jest takie ładne zdanie w „Imieniu Róży” U. Eco. Do czasów Oświecenia nikt się nie zastnawiał, czy powinno być inaczej, czyli egalitarnie. Wszystko w swoim czasie. A czy dziś jest dostatecznie egalitarnie? Pewnie musimy jeszcze poczekać.

  202. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Etno-nacjonalizm był i jest widoczny w samym ruchu Solidarność, w LPR, w Radio Maryja, a także co najbardziej widoczne w samym kościele katolickim.
    Ogromna jest ilość osób w społeczeństwie o poglądach nacjonalistycznych.
    Nie należy koniecznie łaczyć nacjonalizmu z rasizmem, choć podobno bycie „obcym” w naszym społeczeństwie miewa wymiar upiornego doświadczenia życiowego.

  203. narciarz2 napisał(a):

    Pojawili sie Glos oraz Dark Side. Skladam Wam obojgu spoznione, ale bardzo serdeczne zyczenia! Niech Wam sie szczesci!
    .
    Opowiedzcie, gdzie byliscie w podrozy poslubnej?

  204. narciarz2 napisał(a):

    Gospodrzu, podam jescze jeden przyklad polskiego przemyslu, ktory byl budowany z powodow „strategicznych”, czyli przyszlej wojny: polski przemysl polprzewodnikowy. W nowej rzeczywistosci rozpuscil sie jak snieg na wiosne.

  205. narciarz2 napisał(a):

    Dark wyobraziła sobie, że kilkaset lat temu kilku Anglików z Rochester wylądowało na Nowej Ziemi zakładając osadę o tej samej nazwie…
    .
    Otoz nie. Nazwa Rochester pochodzi od nazwiska: Nathaniel Rochester (February 21, 1752 – May 17, 1831) was an American Revolutionary War soldier and land speculator, most noted for founding the settlement which would become Rochester, New York.
    http://en.wikipedia.org/w....._Rochester

  206. narciarz2 napisał(a):

    A tutaj jest opisane samo miasto. Kiedys to bylo jedno z najwiekszych miast w USA: Rochester became America’s first „boomtown.”
    http://en.wikipedia.org/w.....,_New_York

  207. narciarz2 napisał(a):

    Dark, patrzac na Twoje zdjecia zazdroszcze Ci przyjec, prywatek, i innych szalenstw. Tez bym tak chcial.

  208. Mawar napisał(a):

    dark side
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81161
    Narciarz tu ostatni rzadko zaglada, zdaje się opuszcza Rochester i zmienia pracę. Nieupoważniony przejrzałem te zdjecia. Masz niezly dryg do kadrowania, stanowczo powinnaś wyrzucic tę małpkę Samsunga, ktorą teraz fotografujesz (Niemcy nazywają takie wynalzki: zaawansowana idiotencamera) i kupić sobie uczciwą cyfrową lustrzankę z przyzwoitym obiektywem. Jak zwykle polecam Pentaxa. Niektóre zdjęcia wyszły ci ciemne, pewnie nie mialaś wpływu na pogodę i porę dnia, a nie posługujesz się Photoshopem aby je poprawić. O niektórych nie wiem co sadzić, bo niepodpisane. A kolegów to masz zdrowo walniętych. :)

  209. narciarz2 napisał(a):

    Niestety, moj zawod sklania do samotnosci i ponuractwa, poniewaz zawodowo rzecz biorac rozmawiam glownie z fotopowielaczami.

  210. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Nie należy koniecznie łaczyć nacjonalizmu z rasizmem, choć podobno bycie “obcym” w naszym społeczeństwie miewa wymiar upiornego doświadczenia życiowego”.
    .
    Tylko jeśli zachowuja się tak „ekscentrycznie”, jak Cyganie. Ale to dotyczy nie tylko Polaków, w o wiele wiekszym stopniu euroipejskich Czechów czy Slowaków. W Warszawie jest 30 tys. Wietnamczyków i nie słychać o konfliktach z miejscowymi. Mają swoją ligę pikarską, duszpasterstwo, staję się bardziej zamożni, jeżdżą lepszymi samochdami, mieszkają w coraz lepszych miejscach. Są pracowici, niekonfliktowi, nieroszczeniowi, dbają o rodziny, dzieci posyłają do szkoły. Też nie słychać o konfilktach z pracującymi w Polsce Ukraińcami, a jest ich naprawdę dużo. Można sporo pozytywnego równiez i o nich napisać. Dużo jest mitologi w tej jakoby wyssanej z mlekiem matki polskiej nietolerancji etnicznej.

  211. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze, poniewaz szukam pracy, to mam dla Ciebie propozycje. Zalozmy firme. W kapitalizmie trzeba byc „obslizglym oportunista”, jak to pieknie napisal Indoor. Trzeba korzystac z okazji, zeby zarobic. Mniejsza o poglady polityczne. To jest wlasnie ten oportunizm. Trzonem firmy bedziesz Ty, miner, i ja. Wy dwaj z powodu pogladow i kontaktow z klientem (zaraz wyjasnie), a ja bede dostarczal pomysly i naukowo zaswiadczal, ze produkty dzialaja. Indoor napisze oprogramowanie (jesli bedzie potrzebne), Glos zostanie naszym prawnikiem, Dark bedzie nas reprezentowac w Rosji i na Wyspach, Ewa-Joanna w Kangurladii, zas Kranadha w Kanadzie. W niedlugim czasie podbijemy rynki.
    .
    Bedziemy produkowac Towary Antykomunistyczne. Wy dwaj bedziecie je rozprowadzac w Polsce, gdzie znacie mnostwo potencjalnych klientow. A teraz lista produktow.
    .
    Proszek oraz Plyn Antykomunistyczny. Rozsypany w mieszkaniu i rozpylony w powietrzu zabezpiecza przed komunizmem.
    .
    Piramidka Antykomunistyczna. Zasieg dzialania jeden metr. Dwie piramidki ustawione pod lozkiem zapewniaja sen wolny od komunizmu.
    .
    Gra Strzalkowa „Zbrodniarze Komunistyczni” skladajaca sie ze zdjec czolowych komunistow (Jaruzelski, Kiszczak, Gierek, etc.) z wymalowana tarcza strzelnicza oraz z kompletu rzutek (czyli strzalek). Pod kazdym zdjeciem lista zbrodni przeciwko Narodowi.
    .
    Gra Strzalkowa „Zdrajcy” skladajaca sie ze zdjec czolowych zdrajcow (Walesa, Mazowiecki, Balcerowicz, etc.) z wymalowana tarcza strzelnicza oraz z kompletu rzutek. Pod kazdym zdjeciem wyjasnienie, jak i z kim zdradzili. Popyt na te gre bedzie ogromny, bo Prawdziwi Polacy nienawidza bylych przyjaciol bardziej, niz bylych wrogow.
    .
    Komplet zdjec „Bohaterowie” (Kaczynscy, Macierewicz, Olszewski, etc.). Na kazdym zdjeciu dyskretna aureola oraz wyjasnienie, jaka Ojczyzna bylaby szczesliwa, gdyby sfotografowany nadal rzadzil.
    .
    Gipsowe latarnie roznych rozmiarow. Do ustawiania na biurku, na podlodze, albo przed domem. Na podstawie latarni tabliczka „Jeszcze sie przyda”.
    .
    Gipsowe latarnie w wydaniu „de luxe” z wiszaca kukla komunisty.
    .
    Miniaturka motorowki, ktora przywiozla Walese na strajk. Na przednim siedzeniu kukielka z wasami oraz w koszulce z napisem „Bolek”. Na tylnych siedzeniach ZOMOwcy w pelnym rynsztunku. Zabawka przeznaczona dla dzieci w wieku lat 3-8. Uczy patriotyzmu w czasie wieczornej kapieli.
    .
    Ksiazka „Michnik jest wszedzie”. Znany michnikolog R.Ziemkiewicz wyjasnia, ze wyziewy Michnika mozna wytropic w prasie, telewizji, radio, oraz w ksiazce kucharskiej. Praktyczne porady, jak sie nie dac i jak dac odpor. Egzemplarze numerowane z wlasnorzecznym podpisem Autora.
    .
    Inne produkty w opracowaniu.

  212. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Wiesz mam sporo dobrej literatury do czytania, ostatnio i nie chciałbym spierać się o fakty. Bez urazy, ale z tobą, to całkiem tak jakbym np. chciał ustalać fakty z Jerzym Urbanem.

  213. głos zwykły napisał(a):

    Ale ja jestem tolerancyjny. Dzisiaj np. uciąłem sobie dłuższą pogawędkę z gościem, który twierdził, iż został zasądzony z tego powodu, że miał podobno niebezpiecznego psa z siedmioma łapami. Ale poza tym miał pewną dość rozległą wiedzę na temat telekomunikacji oraz trutek na zwierzęta dostępnych w handlu. I tutaj rozmowa była bardziej rzeczowa.
    Interesuje się trutkami, bowiem sądzę, że mój sąsiad otruł mojego ulubionego dzikiego kotka Kuminiarza, wystawiając na ulicy trutkę na bezdomnego psa, który adorował suczkę, która znajdowała się pod jego opieką.
    Pochowałem ją na działce, bo bardzo się do niej przywiązałem przez 5 lat. Zawsze kiedy jej nie było po moim przyjeździe do Leoncina, czekałem na nią i zawsze przychodziła. To bardzo przykre dla mnie pomyśleć, że już więcej jej nie zobaczę. Niekiedy więzi rodzące się pomiędzy ludźmi a zwierzętami są bardziej uczuciowe, niż pomiędzy ludźmi. Była ufna i waleczna, zupełnie dzika i ważyła tylko jeden kilo. Bardzo lubiłem na nią patrzeć, słuchać i od czasu do czasu pogłaskać.

  214. Ewa-Joanna napisał(a):

    Szkoda, ze nie moge sie przestawic na nocny tryb zycia! Ale jestem bardziej skowronek niz sowa, niestety.

    Panie Kuczynski, Maciek.g,
    Nie rozumiemy sie i chyba jest to naturalne. Moze uzylam nieadekwatnego okreslenia „bogoojczyzniany”, ale jakos mi najbardziej pasowalo.
    Porownania do beczki z kapusta uzylam celowo i nawet panskie „zaleznie od tego gdzie sie usiądzie pachnie inaczej.” nie wyklucza, ze mniej lub bardziej ta kapusta pachnie wszedzie!
    W TVP, TVN24, gazetach i portalach internetowych kroluje religia, ksieza, mohery. Owszem, zgadzam sie, mozna sie od tego odciac i tak jak za PRLu isc na „wewnetrzna emigracje” ale czy to o to chodzi?
    Owa swietojebliwa bogobojnosc polaczona ze wscibstwem, przemadrzaloscia i racja wiekuista osadzona w nierealnej warstwie historycznego cierpietnictwa tworzy owa „bogoojczyznianosc”, od ktorej wielu ucieka. ( Maciek: „uciekali od nacisków rodziny by nie mogła na nich wywierać nacisku. „)

    Wyraza sie pan, panie Kuczynski, bardzo lekcewazaco o emigracji. I nie tylko pan, owe lekcewazenie jest dosc powszechne w Polsce.
    A emigracja polska jest tak rozna jak okresy w ktorej powstawala i ocena jej raczej nam, emigrantom przystoi, a nie wam – krzakom.
    Maciek opisal owa emigracje powojenna. Ja dodam, ze wielu walczacych po stronie aliantow zostalo bardzo brzydko potraktowanych po wojnie – na przyklad Anglia zeslala mnostwo Polakow do Australii, zeby sie ich pozbyc. Potraktowala ich na rowni ze swoimi niedorozwinietymi umyslowo, bo tych tez tu zeslala.
    To byla ta pierwsza australijska polska emigracja, mieszkajaca w barakach, skierowana do budowy drog i linii kolejowych. Potem sie to troche ulozylo, zaczeli sporadycznie przybywac nowi emigranci, na ogol jako „laczenie rodzin”, sciagani przez „braci i siostry” w wierze jako przesladowani w Polsce. Ci dolaczali do ciezko pracujacych, bo wiadomo – przyjezdzali bez grosza.
    Nastepna wieksza fala emigracyjna to emigracja stanu wojennego. Majaca dwa niejako nurty. Pierwszy, wiekszy, to zwyczajna emigracja ekonomiczna, czyli ci ktorzy wyjechali z Polski w 80/81 roku i zasiedlili obozy dla uchodzcow. Po wprowadzeniu stanu wojennego, zalapali sie na azylantow i porozjezdzali po swiecie. Ci dosc szybko zaczeli sie dorabiac i czesto „dorabiac” Polakom opinie. Dzis sa oczywiscie bardzo „antykomunistyczni”. To oni w wiekszosci tworza elektorat PiS w Polonii.
    Drugi nurt, duzo mniejszy, to ci wypedzeni z Polski przez wladze stanu wojennego. Radzili sobie roznie, bo opuszczenie kraju nie bylo ich decyzja. Czesto wracali. I wracali, miotajac sie miedzy dwoma krajami, bo ani tu ani tam nie mogli sie wpasowac. Ci chyba najbardziej krytykuja te 20 lat przemian polskich. Mozna sie zastanowic dlaczego. :)
    No i wreszcie emigracja najnowsza – ludzi mlodych, wyksztalconych, swiadomych swojej wartosci i majacych odwage siegac wysoko.

    W Australii Polacy nie tworza wiekszych skupisk narodowosciowych typu Jackowo. Owszem, czesciowo grupuja sie wokol kosciola katolickiego, ale to okazjonalnie i nie tylko ze wzgledow religijnych ale i kielbasianych, wielu zmienia religie, lub tez od niej odchodzi z roznych powodow.

    Maciek, slyszalam o kilku osobach, ktore „wrocily” do Polski. Z nich tylko jedna w Polsce naprawde zostala, wszyscy inni wrocili po paru miesiacach i stwierdzali, ze „tam sie nie da zyc”. Co to oznacza, nie wiem, bo tylko o tym slyszalam.

    Jasnaanielko,
    A ja slyszalam, ze juz coraz trudniej kupic ten polski chleb, prawda to? Ze coraz juz wiecej tego badziewia dmuchanego i nic niewartego. I ze podobnie jest z wedlinami.

    Dark, fajnie, ze jestes :)
    My tez mamy Rochester, Windsor, Richmond i wiele wiele innych. Ale mamy tez Cracow, o! Co prawda niewiele jego, ale zawsze kropka na mapie jest. No i „tradycyjne, Aborygenskie imie” – Wanda, tez tu wystepuje. :)

    Narciarz,
    swietny pomysl na miedzynarodowy biznes, tylko mordy trzeba by dostosowywac do warunkow lokalnych!

  215. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    U mnie przez pewien czas mieszkał kolega będący przedstawicielem pewnej polskiej firmy w Kazachstanie i w polskim komputerze miał takie fajne nakładki na klawiaturę umożliwiające bezpośrednie pisanie w cyrylicy(oczywiście po przestawieniu na język rosyjski).

  216. miner napisał(a):

    E-J:
    W TVP, TVN24, gazetach i portalach internetowych kroluje religia, ksieza, mohery. Owszem, zgadzam sie, mozna sie od tego odciac i tak jak za PRLu isc na “wewnetrzna emigracje” ale czy to o to chodzi?
    Owa swietojebliwa bogobojnosc polaczona ze wscibstwem, przemadrzaloscia i racja wiekuista osadzona w nierealnej warstwie historycznego cierpietnictwa tworzy owa “bogoojczyznianosc”, od ktorej wielu ucieka. ( Maciek: “uciekali od nacisków rodziny by nie mogła na nich wywierać nacisku. “)

    .
    „Króluje” religia piszesz? W gazetach, portalach, TVN24, TVP? Mozna jakieś przykłady? Bo cos mi się wydaje, że tu byś znalazła wspólny język z Torlinem. Coś mi się wydaje, że mamy tu podobny problem – każda obecność wiary gdziekolwiek (mam nadzieję, że przynajmniej nie w kościołach) jest dla Ciebie dowodem owego „królowania”.
    .
    „Bogoojczyznianosc” jako motywator do emigracji? Toż to jeszcze lepsze niż „miliony Polaków” uciekające z Polski przed mrocznymi kaczorami. Totalnie niepoważne…
    .
    „Wewnętrzna emigracja jak za PRL” – w odniesieniu do wiary? To świadome przegięcie z Twojej strony? Zapewniam Cię, można być niewierzącym w Polsce, można być bez potrzeby wewnętrznej emigracji. Chyba, że jest się wyznawcą „antykatolicyzmu”. Wtedy ma się problem.

  217. W.Kuczyński napisał(a):

    Gdyby to co jest napisane w tym artykule okazało sie prawdą, to byłoby to bardzo cięzkim oskarżeniem niezwyklej tolerancji Donalda Tuska dla CBA – politycznej policji PiS ulokowanej w strukturze państwa i na tle na przykład CBŚ kompletnie bezwartościowej w oczyszczaniu państwa z przestepczości:
    http://wiadomosci.gazeta......a_CBA.html

  218. miner napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/....._euro.html
    .
    Jak tłumaczą ekonomiści, główną zaletą pozostawania poza strefą euro było dla gospodarki… osłabienie złotego. Zwiększyło to za granicą konkurencyjność towarów wytwarzanych w Polsce. Z osłabienia narodowej waluty nie skorzystali Słowacy, którzy 1 stycznia przyjęli euro – zdaniem wielu ekonomistów – przy zbyt mocnym kursie. Załamanie przemysłu samochodowego i elektronicznego, które są motorem napędowym słowackiego eksportu, sprawiło, że Słowacy bardzo szybko wpadli w recesję. – U nas tak drastyczny scenariusz nie powtórzyłby się, bo udział eksportu w PKB Słowacji jest o wiele wyższy niż u nas. Ale prawdopodobieństwo recesji byłoby znacznie wyższe – podkreśla Czerniak. – Nie pomogłyby niższe stopy procentowe – dodaje.
    .

    Ojej! Czy to nie było jeszcze niedawno tak, że „rząd w sam raz” miał świetny PLAN szybkiego wejścia do strefy Euro, który miał nas ratować przed skutkami kryzysu?
    Czy to nie było tak, że mieliśmy zazdrościc Słowakom mądrej decyzji?
    .
    Coś się zmieniło poza sondażami?

  219. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Jak cytujesz klasyków to rób to dokładnie :-) Ja o oportunistach pisałem jako preferowany typ realnego cocylizmu. Trzeba też wziąć pod uwage, że o ile wspomnany realny cocylizm był ustrojem totalitanym to znaczy obejmował nie tylko sferę gospodarczą ale również okreslił ustrój społeczny, o tyle kapitalizm to ustrój gospodarczy, co równie dobrze (albo może nawet lepiej) może funkcjonować przy róznych nadbudowach politycznych. Może być to demokracja, dyktatura róznego koloru lub nawet może działać pod przewodem partii komunistycznej.

  220. Zofia napisał(a):

    Dark,
    dzięki za album brytyjski. Oglądałam go z radością, to tak, jakbym po pól wieku odbyła wycieczkę w rodzinne strony.
    ***
    Głosie,
    mnie też jest przykro, że Kuminiarz odeszła na wieczne łowy niebiańskich myszy.
    Obowiązek pochowania futrzanego przyjaciela zawsze jest smutnym obowiązkiem, przeżyłam kilka i zawsze czułam się podle.
    Zwłaszcza, gdy chowała po 18 latach wspólnego żywota pod jednym dachem mego ulubieńca, kota Bidulka.
    Oczywiście, że miedzy zwierzakiem a człowiekiem nawiązuje się obustronna nić emocjonalna i ze te więzy potrafią być b. głębokie.
    Zwłaszcza z kotami, które same decydują z kim się spośród ludzi zechcą zaprzyjaźnić albo traktować tylko jako dostawcę „wiktu i opierunku”.
    Truciciela Kuminiarza powiesiłabym za jaja na najbliższej latarni, gdybym mogla….

  221. Indoor napisał(a):

    E-J. Z tą emigracją to w moim przypadku na początku był chęć jaknajszybszego wyjazdu z domu bo miałem wieczne konflikty z drugą żoną mojego ojca. Im dalej tym lepiej. Można było do Łodzi na papiernictwo albo jeszcze dalej do Olsztyna na rybołówstwo śródlądowe. Inne jeszcze dalsze kierunki (Leningrad) odpadały bowiem w przypadku Polski człowieka na rok wysłali na kurs językowy. W przypadku Leningradu zamiast tego trzeba było iść na rok do wojska. O pozostaniu na stale w Polsce decydowały inne czynniki, w tym ucieczka od czegoś wegierskiego, czego nie do końca jestem w stanie okreslić. Twoje okreslenie cytując Macka „ucieczka od nietolerancji” trochę oddaje część tych motywów. W Polsce wbrew temu co się sądzi istnieje duża tolerancja otoczenia dla inaczej myslących, inaczej czujących czy postepujących. Oczywiście zalezy to od otoczenia. Jak się trafi.

  222. Indoor napisał(a):

    Co do CBA to ostatnio zatrzymali zastepcę komendanta wojewódskiego policji w Łodzi za korupcję (według CBA bezprawnie korzystał z koparki policyjnej) ale sąd zwolnił go po uiszczeniu kaucji w wysokości 20 tysięcy złotych co prawdopodobnie ilustruje powagę oskarżeń wobec policjanta. Sprawę nie sledziłem, bo nie czytuję (też) lokalnej pracy, ale wygląda na szukanie korupcji nie (tylko) tam gdzie trzeba.

  223. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    nareszcie i mnie sie przyczepiles ;)
    Tak sobie mysle, ze to zalezy od emocjonalnego podejscia do tematu, czy ma sie obecnosci tej religii dosc, czy nie. Ja oczywiscie swoja wiedze czerpie nie z bezposrednich doswiadczen, ale z tego co wyczytam w gazetach i portalach.
    I mnie osobiscie razi zabieranie glosu przez biskupow w sprawach takich jak in vitro, aborcja, antykoncepcja. Zabieranie glosu z nakazem wrecz, do czynienia tak, jak mowi nauka kosciola. Raza mnie owe krzyze w panstwowych instytucjach, w lokalach wyborczych, razi mnie afiszowanie sie poboznoscia i uczestnictwo politykow w obrzedach religijnych, szlag mnie trafia na to rozdawnictwo i dofinansowywanie kosciola. Oburza mnie to „obrazanie uczuc religijnych” wykorzystywane jako bat cenzury koscielnej.
    I moglabym moze sie od tego odciac i zacisnac zeby, ale wtedy dopadlaby mnie ktoras z sasiadek z pytaniem: A czemu Marysia nie chodzi na religie? Albo z podobnym. Ja potrafie wytrzymac presje otoczenia, ale jak wiele osob potrafi? Chce? Moze?
    I byc moze najwlasciwszym wtedy wyjsciem, zeby sie nie udusic i nie narazic – jest zwyczajnie uciec? :)
    Ile osob bierze slub koscielny z powodu rodzicow lub „co ludzie powiedza”? Ile chrzci dzieci , wysyla je na religie, bo boja sie ostracyzmu otoczenia?
    Od tego sie ucieka.
    Nie wyobrazam sobie w Australii takiej afery jak byla z ta nastolatka w ciazy i aborcja. A przeciez religia katolicka ma tu procentowo najwieksza liczbe wyznawcow, zaraz po niej jest anglikanska i rozne pomniejsze odmiany chrzescijanstwa. W sumie wiekszosc spoleczenstwa. Ale takie cos byloby nie do pomyslenia, zeby ksiadz z banda dewotek ganial dziewczyne po calym kraja a sad odbieral matce prawo do dziecka. To wtedy bylaby zadyma! Ale w druga strone ;)
    Do wszystkiego mozna sie podobno przyzwyczaic. O ilez latwiej, jak sie nie wie z czego sie rezygnuje.

  224. dark side napisał(a):

    Narciarzu,
    Dziękuję za wszystkie informacje na temat Rochester, NY. Przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Pięknie położone, nieprzesadnie duże (ok. miliona mieszkańców) dobrze skomunikowane i rozwinięte ekonomicznie .
    wydaje się to być znakomite miejsce do życia, choć zupełnie nie ma klimatu małej angielskiej miejscowości. Trudno się dziwić skoro macie tak zróżnicowaną narodowościowo populację.
    Jedyne co mogłoby mnie odstręczyć to wasza lokalna specjalność kuchenna :)
    http://en.wikipedia.org/w....._Plate.JPG
    A garbage plate to właściwa nazwa dla tej mało apetycznej góry pustych kalorii :)))

  225. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    niewielu ludzi przyzna sie do prawdziwych motywow, bo czasem sami nie zdaja sobie z nich sprawy. Moj przyjaciel uciekl z Polski w stanie wojennym. Nie zdal egzaminu i bal sie mamy!! Absolutna prawda! :)

  226. głos zwykły napisał(a):

    Dzięki Zofio,
    W Leoncinie życie płynie innym rytmem. Powiedzieć można nawet, że tam się dzieją inne życia. Zetknięcie z światem dzikich zwierząt, czy też zwierząt żyjących na wolności jest ciekawym doświadczeniem dla osoby, która wychowała się i żyła przez długi czas tylko w mieście.
    Jedno życie przestało się tam dziać, do którego akurat byłem bardzo przywiązany.

  227. dark side napisał(a):

    Drogi głosie,
    Jest mi bardzo przykro z powodu Kuminiarza. Pamiętam tę kotkę z Twoich zdjęć. Była śliczna, trochę szylkretowa i podpalana. Faktycznie jak kot, który dopiero co wyszedł z komina. Widać też było, że dobrze się czuła u Ciebie.
    Ja kiedyś straciłam na wsi jamnika (kompletnie skundlonego ale za to z charakterem:), ulubionego psa mojej mamy, który jeżdził z nią wszędzie samochodem i był szeroko znany w całym miasteczku i okolicach. Był to pies wesoły, rozpuszczony jak dziadowski bicz , puszczony kompletnie samopas robił co mu sie podobało. Na wsi bez trudu forsował ogrodzenie jakąś szparą i zapuszczał się na długie wycieczki. Pewnego dnia nie wrócił, a potem znaleźliśmy go zastrzelonego na łące. Tam ludzie często polują na bażanty lub lisy, ale też zdarza się,że bezmyślnie strzelają do innych zwierząt.
    Takie głupie okrucieństwo zawsze boli.
    Przeczytałam gdzieś jednak, że zwierzęta mają blisko do nieba

  228. miner napisał(a):

    E-J:
    z Twojej wypowiedzi (i z poprzedniego wątku o państwowej ochronie człowieka przed własnymi decyzjami) wychodzi mi, że Ty nie wierzysz w zdolność jednostki do samodzielnego myślenia (chyba, że piszesz o sobie :) )… Czy dla Ciebie człowiek w głównej mierze składa się z tego „co ludzie powiedzą”? Albo z tego „co powie akwizytor”?
    .
    Z perspektywy ateisty jaka jest różnica miedzy wiszacym na ścianie krzyżem a symbolem każdej innej religii czy też nawet plakatem Majkela Dżeksona? Przecież, jeżeli w to nie wierzysz to dla Ciebie ten symbol nie powinien mieć żadnego znaczenia. Czy hotel, w którym na recepcji wisi krzyż jest gorszy od tego gdzie wisi logo firmy? Czy łózka będą gorsze? I czy będzie to miało związek z tym krzyżem?
    A dla wierzącego ten symbol może miec gigantyczne znaczenie, nieprawda? Coś mu powie o sprawach, o których Ty nie masz pojęcia bo w nie nie wierzysz.
    .
    Jeżeli nie wierzysz w Boga to wiesz doskonale, że człowiek który „rozmawia” z Bogiem w kościele i tak sam podejmuje decyzje, Bóg jest tylko pretekstem. Może stawiać tarota i z tego wyciągać wnioski odnosnie swojego życia. Jezeli w to nie wierzysz jakie to ma znaczenie? Z kolei skoro on wierzy w Boga to ma to dla niego jakies znaczenie. Ale Ciebie to nie powinno interesowac bo Ty w to nie wierzysz, prawda?
    .
    Skoro większość społeczeństwa deklaruje swoją wiare to chyba jest czyms naturalnym, że z podatków finansuje się „dobro wpólne” czyli instytucje religijne.
    .
    Skoro wśród społeczeństwa pojawiają się dyskusje na tematy etyczne „w sprawach takich jak in vitro, aborcja, antykoncepcja.” to dlaczego członkowie tego społeczeństwa maja miec ograniczone prawo do zabierania głosu. Przecież Ty (zakładam, ze niewierząca) i tak ich nie słuchasz i wiesz doskonale, że nie przemawia przez nich żaden Bóg czy wiara.
    .
    Sąsiadka poza pytaniem „czemu Marysia nie chodzi na religię” może równiez zapytać „czemu Marysia jest samotna”, „czemu Marysia płakała w nocy”, „czemu Marysia nie była na studniówce”. Relacje z sąsiadką chyba sama sobie ustawiasz? I wiesz jak sobie radzić z wścibską babą, nie?
    .
    „Nie wyobrazam sobie w Australii takiej afery jak byla z ta nastolatka w ciazy i aborcja. „
    bo takiej afery nie było… wygladała ona zgoła inaczej niż to co przeczytałaś. Ale temat był tu bardzo intensywnie wałkowany więc nie ma co wracać…
    .
    Często obserwuję taką zależność (wiem, duże uproszczenie): nie wierzę w to, że człowiek myśli samodzielnie —> jestem wrogiem koscioła mówiącego tym ludziom jak myśleć.
    A ja wierzę w ludzi myslących samodzielnie, stąd u mnie problemu nie ma…
    .
    Żyję w tym „ultrakatolickim” „ciemnogrodzie” gdzie „króluje” katolicyzm i wiodę spokojny los człowieka niewierzącego… Nigdzie nie muszę uciekać… czasem posłucham ksiedza mówiącego mądrze… czasem posłucham księdza mówiącego głupio…
    .

  229. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! Nie zapomnij o pewnej rzeczy. Na ostatnie wybory nue poszło 80% wyborców. Na Węgrzech, gdzie akceptacja dla klasy politycznej siegnełodnia nie poszło 70%. W Polsce 80%. Nasz Gospodarz twierdzi że to z leniwstwa. Ja twierdzę że to wyraz rozsądku. To o czym Ty czytasz w portalach to jest pewna część rzeczywistości, istnieje kilka równległych. Mozna nawet w Polsce zyć w przekonaniu, że to co się czyta na portalach to sama prawda. Niedawno była jakaś dyskusja o zagranicznych inwestycjach. Ja nie wiem. Z tego co ja wiem to wszystkie znane mi zakłady które zostały przejete przez zagraniczny kapitał zostały po prostu zniszczone, maszyny wywiezione do Francji czy Niemiec a zakład zrównany ziemią. Patrz Elwro czy część OTO Lublin (druga część przejeła konkurencja). Może są jakieś niesamowite inwestycje. Ja ich jakoś nie widze. Widzę centra logistyczne (hala z rampą + kilka wózków widłowych) lub montownie (samochodów, telelwizorów, sprzętu AGD) ale bez części R&D. Tylko montaż. Nowa fabryka komputerów Della w Łodzi – montownia z pensją około 1000 zł przy tasmie. Tak mówia. Nie wiem czy to prawda bo nie byłem i nawet nie znam nikogo z tam pracujących, a mówić mozna wszystko. W każdym razie na pytanie „co słychać w Polsce” jedyna odpowiedź słuszna to „zależy gdzie ucho przyłożysz”.
    To samo z ową tolerancją. Ja po 20 latach nie mam pojęcia kto gdzie pracuje z sąsiadów ani nawet jak się nazywają odkąd administracja zdjeła te tabliczki z nazwiskami. Oczywiście piszę to z pewną przesada, bo o niektórych mniej więcej się orientują czym się zajmuja. Możesz znaleźć na pewno również takie społeczności które doskonale się orientują w najdrobniejszych szczegółach zycia każdego z czlonków.

  230. miner napisał(a):

    Indoor:
    w ramach pocieszenia powiem Ci, że w Polsce znam dział „R&D” w przemysle samochodowym (w ramach lansu napiszę: „automotiv” :) ). Projektują, zlecają wykonanie do Czech, sprzedają do Niemiec i Japonii…
    I generalnie wygląda mi na to, że przemysł samochodowy (ten przejęty przez włoskie firmy) nawet racjonalnie się kręci.

  231. głos zwykły napisał(a):

    Droga dark side,
    Dzięki. Zamieszczam link do zdjęć z moją kotką Kuminiarzem.
    http://picasaweb.google.p.....Kuminiarz#

  232. Indoor napisał(a):

    Miner! Mnie pocieszyć nie trzeba, to znaczy miło mi czytać takie rzeczy. Ja w ogóle znam duzo świetnych firm i poczatkujących i już działających pełną gebą, ale wszystkie mi znane powstały w oparciu o krajowy kapitał (ludzki, intelektualny i w dużej mierze również finansowy).

  233. Lex napisał(a):

    „…wychodzi mi, że Ty nie wierzysz w zdolność jednostki do samodzielnego myślenia (chyba, że piszesz o sobie :)
    Czy ten deprecjonujący wtręt ad personam: „chyba, że piszesz o sobie” – jest/był potrzebny ?
    *
    “Nie wyobrazam sobie w Australii takiej afery jak byla z tą nastolatką w ciąży i aborcją. “ pisze E-J.
    bo takiej afery nie było… wygladała ona zgoła inaczej niż to co przeczytałaś. Ale temat był tu bardzo intensywnie wałkowany więc nie ma co wracać… – odpowiada miner.
    Była afera, była i to na całą (niemal Polskę). Oczywiście, aferą nie była ciąża nastolatki ale stan egzekucji prawa w Polsce. Nie tylko prawa do aborcji.
    Zgoda jednakże: „… temat był tu bardzo intensywnie wałkowany więc nie ma co wracać…”

  234. Indoor napisał(a):

    Ciekawe sformułowanie z wegierskiej prasy: „nawet ci członkowie rad nadzorczych przedsiębiorst państwowych nie uczęściają na poziedzenia, którzy akurat są na wolności” Tam też się dzieje…

  235. miner napisał(a):

    Indoor: a tu własnie jest inaczej, przyszli Włosi i jest dobrze :)

  236. miner napisał(a):

    Lex:
    Ile osob bierze slub koscielny z powodu rodzicow lub “co ludzie powiedza”? Ile chrzci dzieci , wysyla je na religie, bo boja sie ostracyzmu otoczenia?
    .
    To są słowa E-J, przyjąłem że nie pisze o sobie, skoro krytykuje takie postawy. Poza tym my z E-J wymieniamy się takimi złosliwościami, nie zauważyłeś? A może zauważyłes emotikon na końcu?
    „Deprecjonujące” to strasznie groźne słowo…Może E-J się wypowie czy poczuła się „zdeprecjonowana” :)
    .
    Co do „afery” – mnie się nie chce po raz kolejny wałkować tematu, wiem jednak że nie sprowadzał się on do opisu E-J: „ksiadz z banda dewotek ganial dziewczyne po calym kraja a sad odbieral matce prawo do dziecka.”

  237. Lex napisał(a):

    Minerze,
    emotikon zauważyłem. Twój komentarz bez wtrętu też był zrozumiały. Stąd pytanie, czy wtręt był potrzebny ?
    Czy był deprecjonujący ? Odczytałem go jako sugestię, że E-J nie jest zdolna do samodzielnego kierowania swoimi wyborami i działaniami.
    Oczywiście, ocena w tym przypadku należy do E-J.
    Przepraszam za wtącenie sie w nie swoją sprawę ale zwracam uwagę na klimaty blogowej rozmowy. Tak już mam.

  238. Ewa-Joanna napisał(a):

    Oj Miner,
    Wiadomo ze tu: “ksiadz z banda dewotek ganial dziewczyne po calym kraja a sad odbieral matce prawo do dziecka.” uzylam skrotu, bo i tak wiadomo o co chodzi!

    No to lecim:

    z Twojej wypowiedzi (i z poprzedniego wątku o państwowej ochronie człowieka przed własnymi decyzjami) wychodzi mi, że Ty nie wierzysz w zdolność jednostki do samodzielnego myślenia (chyba, że piszesz o sobie :) )… Czy dla Ciebie człowiek w głównej mierze składa się z tego “co ludzie powiedzą”? Albo z tego “co powie akwizytor”?
    Prawde powiedziawszy – nie bardzo wierze ;) Wiekszosc niestety do takiego myslenia nie jest zdolna, natomiast wielkie znaczenie ma dla nich wlasnie to, co ludzie powiedza. Jak mi nie wierzysz, to sie rozejrzyj! Myslenie nie zawsze idzie w parze z dzialaniem. Nie widzisz? :)
    Dlaczego ludzie robia dziwne rzeczy na ktore nie maja ochotym, dlaczego kupuja to czego nie potzrebuja? Z samodzielnego myslenia? :)
    .
    Z perspektywy ateisty jaka jest różnica miedzy wiszacym na ścianie krzyżem a symbolem każdej innej religii czy też nawet plakatem Majkela Dżeksona? Przecież, jeżeli w to nie wierzysz to dla Ciebie ten symbol nie powinien mieć żadnego znaczenia. Czy hotel, w którym na recepcji wisi krzyż jest gorszy od tego gdzie wisi logo firmy? Czy łózka będą gorsze? I czy będzie to miało związek z tym krzyżem?
    A dla wierzącego ten symbol może miec gigantyczne znaczenie, nieprawda? Coś mu powie o sprawach, o których Ty nie masz pojęcia bo w nie nie wierzysz.

    Alez to podstawa demokracji! Dac zyc wszystkim, nie tylko grupie najwiekszej, ale takze grupom malym. Tam, gdzie zaczyna sie dominacja jednej grupy, konczy sie demokracja a kiedy jeszcze zaczyna sie dominacja ideologiczna to rowniez zaczyna sie totalitaryzm.
    Dla mnie ten symbol krzyza znaczenia nie ma, ale ma dla mnie znaczenie to co ze soba ten symbol niesie: stanie ponad prawem.
    Zgodnie z konstytucja, zgodnie z konkordatem nawet, wiele dzialan kk to prawo lamie.
    .
    Jeżeli nie wierzysz w Boga to wiesz doskonale, że człowiek który “rozmawia” z Bogiem w kościele i tak sam podejmuje decyzje, Bóg jest tylko pretekstem. Może stawiać tarota i z tego wyciągać wnioski odnosnie swojego życia. Jezeli w to nie wierzysz jakie to ma znaczenie? Z kolei skoro on wierzy w Boga to ma to dla niego jakies znaczenie. Ale Ciebie to nie powinno interesowac bo Ty w to nie wierzysz, prawda?
    Tak samo nie interesuje mnie kiedy moj sasiad pije piwo w swoim domu, ale przeszkadza mi jak napity glosno spiewa po nocy. Dla niego bycie napitym ma znaczenie, dla mnie jest uciazliwe. Oboje mamy prawo do zycia a zgodnie z prawem, ja mam prawo do spokoju w nocy.
    .
    Skoro większość społeczeństwa deklaruje swoją wiare to chyba jest czyms naturalnym, że z podatków finansuje się “dobro wpólne” czyli instytucje religijne.
    Sam powiedziales – wiekszosc. Nie wszyscy. Dlaczego wiec nie wprowadzic podatku koscielnego, jak w Niemczech, i wtedy wierzacy utrzymaja swoje „dobro wspolne” a inni przeznacza te pieniadze na wlasne „dobro wspolne”. Dlaczego odmawiasz im wyboru?
    .
    Skoro wśród społeczeństwa pojawiają się dyskusje na tematy etyczne “w sprawach takich jak in vitro, aborcja, antykoncepcja.” to dlaczego członkowie tego społeczeństwa maja miec ograniczone prawo do zabierania głosu. Przecież Ty (zakładam, ze niewierząca) i tak ich nie słuchasz i wiesz doskonale, że nie przemawia przez nich żaden Bóg czy wiara.
    Nie wtedy, kiedy to wierzacy wplywaja na tworzenie prawa, ktoremu ja podlegam. Wtedy to nie jest dyskusja ale dyktat.
    .
    Sąsiadka poza pytaniem “czemu Marysia nie chodzi na religię” może równiez zapytać “czemu Marysia jest samotna”, “czemu Marysia płakała w nocy”, “czemu Marysia nie była na studniówce”. Relacje z sąsiadką chyba sama sobie ustawiasz? I wiesz jak sobie radzić z wścibską babą, nie?
    Wiem. Ale wiem tez jaki wplyw ma grupa na jednostke i wiem, ze jednostka moze zostac „zagryziona” przez grupe. I ty to tez wiesz.
    .
    “Nie wyobrazam sobie w Australii takiej afery jak byla z ta nastolatka w ciazy i aborcja. “
    bo takiej afery nie było… wygladała ona zgoła inaczej niż to co przeczytałaś. Ale temat był tu bardzo intensywnie wałkowany więc nie ma co wracać…

    Jak nie bylo to co tu bylo walkowane?
    .
    Często obserwuję taką zależność (wiem, duże uproszczenie): nie wierzę w to, że człowiek myśli samodzielnie —> jestem wrogiem koscioła mówiącego tym ludziom jak myśleć.
    A ja wierzę w ludzi myslących samodzielnie, stąd u mnie problemu nie ma…

    Rzeczywiscie duze uproszczenie :)
    Widzisz, ja mysle, ze czlowiek moze myslec samodzielnie, ale czesto woli wybrac droge latwiejsza, droge bezmyslnego posluszenstwa czy nasladownictwa, WIERZAC, ze sam to wymyslil.
    .
    Żyję w tym “ultrakatolickim” “ciemnogrodzie” gdzie “króluje” katolicyzm i wiodę spokojny los człowieka niewierzącego… Nigdzie nie muszę uciekać… czasem posłucham ksiedza mówiącego mądrze… czasem posłucham księdza mówiącego głupio…
    Rzeczywiscie spokojny? :)

    Przepraszam, ze tak potraktowalam to nieco biurowo, ale wlasnie dolecialam do kompa i chcialam jeszcze dzis odpisac.

    Lex, dzieki, ale to byla tylko mala zlosliwostka, nic zlego.

  239. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    a u nas „demokratycznie” wszyscy musza! Kare sie palci i frekwencja jak ta lala!
    I slusznie, bo bycia odpowiedzialnym obywatelem trzeba sie nauczyc, to nie przychodzi samo z siebie.

    Dobranoc :)

  240. Indoor napisał(a):

    E-J (jak się obudzi). W sprawie emigracji za chlebem mogę tyle od siebie dodac, że ja na przykład bardzo polubiłem chleb polski i to od początku. Wegrzy jedzą chleb bielszy nieco i bardziej pulchny. W każdym razie na początku lat 70ych. Kromka musiało mieć około 2.5 cm grubosci. Mi bardziej smakowało i smakuje polski chleb. Z kolei siostra, która emigrowała do Szwajcarii robi wycieczki na Wegry żeby się najeść tą gąbka wegierską. Jak bratu w Australii smakuje to nie wiem, bo nie kontaktowałem się z nim od 100 lat albo dłużej. Ja w Polsce również rozsmakowałem się w tych bułkach słodkich i innych słodyczach mniej nahalnych w swojej słodkości niż wegierskie. I jeszcze w kilku innych rzeczach.
    Za to na przykład nie mogę się przyzwyczaić do polskich wiśni w czekoladzie, bo nie cierpię, że mają takie grube podeszwy z twardej czekolady.

  241. jasnaanielka napisał(a):

    Powojowałam ze swoim komputerem i wrócił mi normalny wygląd strony. Zupełnie nie wiem czemu. Resetowanie nie skutkowało, program antywirusowy przećwiczyłam całościowo, bez skutku.
    Weszłam na „Widok” wybrałam zamiast stylu podstawowego „Ignoruj style” i mogłam już czytać bez przeszkód, ale za to na całej stronie, na białym tle, bez marginesów. Zaczęłam więc próbować i pomniejszyłam rozmiar druku… i strona wróciła do poprzedniego wyglądu. Szarość znikła, ale przy próbie powiększenia tekstu wraca momentalnie!
    Technika mnie jednak zdecydowanie przerasta!!!
    Ja wolałam większą czcionkę.

  242. jasnaanielka napisał(a):

    Dobrego chleba w supermarkecie się nie kupi, bo go tam nie ma.
    Jednak zakup nie stanowi problemu. Są piekarnie – nawet duże – które taki chleb pieką. We Wrocławiu jest ich nawet kilka.
    Taki „dmuchany” też pieką. Wolny wybór.

  243. Zdzisław_1 napisał(a):

    Chleb temat rzeka,macie racje chyba te polskie chleby cos maja ,lub nie maja np. maki kukurydzianej> Koleżanka z USA kiedyś przyjechała do Polski z dziećmi tak około nastu lat było to jeszcze za PRL-u trzeba bylo „zdobywać ” żywność no i po Polsku zastaw sie a pokaz sie zdobyto mieso wędliny by amerykańcy z głodu nie zmarli. A tu klops ,młodzież zresztą nie tylko jadła suchy chleb nawet bez masła tak im smakował.
    Podobnie bylo z Francuzami
    Pozdrawiam

  244. dark side napisał(a):

    O! widzę, ze nie wkleiła się moja odpowiedz Mawarowi. Pewnie moja wina, bo spieszyłam się rano okropnie :)
    Jeszcze raz:
    Mawarze,
    Każdy jest zaproszony do przeglądania moich zdjęć :) Nie wystawiam zaproszeń na piśmie, czasem tylko, chcę kogoś zainteresować jakimś szczegółem lub tematem.
    Oczywiście masz rację z lustrzanką. Problem w tym, że moja z osprzętem waży prawie 2 kg i zajmuje sporą torbę, a ja na jednej walizce (o limitowanej wadze :) musiałam przebyć trasę: St. Petersburg- Kraków- Dublin- Florencja -Londyn i przezyc niemal miesiąc, co dla kobiety jest prawie niewykonalne :)
    Krótko mówiąc zabrałam tylko rzeczy najniezbędniejsze i najlżejsze. Aparat pożegnałam z bólem.
    Zresztą moje zdjęcia to bardziej notatki z rożnych miejsc i zdarzeń, niz dziela autorskie. Sama selekcja, nie mówiąc o opisach, zajęła mi prawie cały dzień, wciąż nie poskładałam panoram, nie mam czasu na photoshopa. W tygodniu pracowałam ostatnio do 19 (konczymy projekt) a w weekendy zwiedzam okolice. Czesc rzeczy wyslalam do Londynu w paczkach, ale cenniejsze i bardziej kruche muszą poczekać, az pojadę po nie osobiście lub ktos mi je przywiezie.
    Podczas mojej podrozy przyczynilam się też znacząco do integracji europejskiej :) Tym mianowicie sposobem, że do Rosji zbralam Włochów, do Italii Irlandczyków, a do UK zaprosilam Rosjanina, ktory udzielil mi gosciny na Uralu.
    Co do moich iralndzkich znajomych, to wcale nie sa walnięci, wypraszam sobie :))) wiekszosc to przedstawiciele nobliwych zawodów, oraz nauczyciele akademiccy (Rory wykłada ostatnio na Trinity College) . Z wyjątkiem Roba, który jest artystą i prowadzi w Dublinie studio tatuażu. Większość nie wygląda tak na codzień , zapewniam:)) Po prostu umieją sie bawic mimo recesji i wogóle bez względu na sytuację.
    W mojej skromnej opinii to odróżnia ich od moich krajan mieszkających w Polsce, którzy jak już sie zbiorą, to z reguły siedzą, narzekają i rozmawiają o pieniądzach.
    Nie wyobrazasz sobie ile czasu zajmuje wymyslenie i skompletowanie przebrania . Ile przeglądania internetu i wizyt w Penney-sie (w UK nazywają go Funciak) i charity shops (ciucholandach). Wcale nie jest łatwo znależć coś co przypomina dzinsy z lat 80-tych – z podwyższoną talią i zwężające sie ku dołowi, sporo rzeczy trzeba wykonac recznie- zwęzić, przyszyć, namalować. Ale za to efekt jest olsniewający! wszyscy pękają ze śmiechu i dobrze się bawią, a o to przecież chodzi:)
    Co do roli kościoła katolickiego, to jeśli traktować go jako instytucję społeczną to jest on instytucją konserwatywną i stabilizującą. Wydaje mi się też, że przeżywa w ostatnich dziesięcioleciach kryzys tożsamości- z jednej strony jest niezmiernie anachroniczny, jako instytucja o ustroju feudalnym, wyraźnie nie nadąża za zmianami, które zachodzą coraz szybciej, z drugiej chciałby pełnić rolę światopoglądowego drogowskazu. Wbrew obecnym trendom światopoglądowym coraz bardziej opartym na symulakrach i wartościach relatywnych lansuje pogląd znacznie uproszczony ,oparty na wartościach stałych :) Nie wiem jak to lepiej ująć, jednak te dwie rzeczy są trudne do pogodzenia w mózgu jednego człowieka :) Oczywiscie mozna wychowac cale pokolenie w duchu wylacznie nauki kosciola, jednak bedzie ono z pewnoscia uposledzone adaptacyjnie i gorzej przystosowane do rzeczywistosci.

  245. dark side napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    Dziękuję za pozdrowienia. Nie włączam się do dyskusji o emigracji, choć mogłabym dodać kilka historii. W tej kwestii jestem stroną bardziej niż sędzią. Nie zamierzam sie też spierać czy lepsi są ci, co wyjechali, czy ci, co zostali i dlaczego. Rozumiem jednak tych znajomych, o ktorych piszesz- co to probowali wrócić, a po paru miesiącach nie wytrzymywali i wracali za granicę. Znam pewną graficzkę, która przez lata żyłam w małym pokoju w NY odkładając z mężem na mieszkanie w Polsce, a potem, gdy spełniły się marzenia nie wytrzymali nawet 3 miesięcy. Sprzedali wszystko i wrócili do Stanów, gdzie kupili wreszcie przyzwoite lokum.
    Ja sama też miałabym problem, by zamieszkać dziś w Polsce. Nie mam takich planów, bo pewnie też bym uciekła. W Rosji liczyłam przecież dni do wyjazdu, a nasz kraj jest dość blisko Rosji. Nie chodziło o pieniądze,bo w Rosji zarabiałam więcej, ale raczej o styl i komfort życia.
    Jeśli za czymś tęsknię, to za dobrym chlebem. I to od 3 prawie tygodni, bo jeszcze nie wiem, gdzie tu taki kupic. W Dublinie było jedno miejsce z fantastycznym włoskim chlebem razowym, który kosztował prawie 4 euro za sztukę, ale nigdy na tym nie oszczędzałam :)

  246. jasnaanielka napisał(a):

    Drążyłam, drążyłam… aż wydrążyłam :D
    Znalazłam jeszcze jedną możliwość!
    „Powiększaj tylko tekst” – kliknęłam i MAM! Czcionka się powiększyła, tło jest takie, jak powinno… :D :D :D
    Nie może tak być, że bezmyślny sprzęt będzie mnie rolował :D
    ;
    Tylko co ja takiego wcześniej zrobiłam, że mi się tak porobiło?

  247. głos zwykły napisał(a):

    Edward na swoim blogu był łaskaw ustosunkować się do wypowiedzi Zbigniewa Mikołejko na łamach Newsweeka. Rzecz znamienna przemianował prof. Mikołejko na Mikołajenko
    Wypowiedz Zbigniewa Mikołajenko. ( Ad2009/08/24 23:10:46)
    OK, niby zgoda, ale… troche coś nie tak.
    Wygłaszając skargę na atawistyczny prymitywizm Polskiego życia społecznego Zbigniew Mikolajenko wygłasza zdania brzmiące dziwnie.
    Ot, co mówi prof. Mikołajenko:
    Ot, w jednym z raportów Komisji Europejskiej przeczytałem, że z Polski wyjeżdża znacznie więcej kobiet w wieku rozrodczym niż mężczyzn. I że grozi nam z tego powodu wręcz katastrofa ludnościowa. Gdyby motywacja była ekonomiczna, proporcje płci byłyby mniej więcej równe. Od czego zatem ci ludzie uciekają? Uważam, że właśnie od zobowiązań wobec wspólnoty. Widzą tylko koniuszek własnego nosa i nie mają innych potrzeb niż czysto biologiczne potrzeby brzucha i podbrzusza. Kategorie dobra wspólnego i wspólnoty są im kompletnie obce.
    Pomijając ten koniuszek nosa, którym sprawnie zakreśla krąg wokół brzucha i podbrzusza, da się w tej myśli dostrzec myśl, myśl atawistyczną: samice grupy należą do grupy.
    A jak być powinno? Ot, powinno być odwrotnie. Jak wyglądać powinno to odwrotnie? Ot, ludzie (w większości kobiety rodne) powinni złożyć swe brzuchy i podbrzusza na ołtarzu wspólnoty jak pamiętamy w znacznym stopniu pierwotnej.

    Myślę, że Edward nie zrozumiał pointy całego artykułu, która odwołuje się do Wesela S. Wyspiańskiego do owych słów: „Myśmy wszystko zapomnieli; mega dziadka piłą rżnęli..” Słów powtarzanych niczym mantrę, która kończy się wielkim korowodem polskiej niemożności, chocholim tańcem.
    Nie zrozumiał tym bardziej, że ów jak pisze Mikołajenko, krytykuje tzw. małą gierkowską stabilizację, zarzucając komunistom, że w tych latach doszło do rozkładu więzi społecznej do zatarcia się granicy pomiędzy dobrem a złem, prawdą a fałszem. I jak pisze ów Łajenko: wytworzyła się obrzydliwa schizofrenia połączona z zakłamaniem owinięta w wielki system korupcji.
    Doświadczenie małej stabilizacji, przejadania przyszłości (polskie finanse są rozdęte jak ropucha w porównaniu z innymi krajami o podobnym poziomie rozwoju), bezideowości lub ideowej głupoty czasami wpadającej w groteskę, a z drugiej strony szkoły myślenia kategoriami: nie wszystko u nasz jest jeszcze cacy, która wspiera swym geniuszem propagandowym, także współczesną epokę małych grillów z piwkiem szczęśliwej populacji pasionej układzikami, lokalnym smrodkiem i beznadziejną sianą przez komercyjną rozrywkę i mass media, i ową atmosferą niemożności, owego chocholego tańca, które trapi nas i dziś w epoce rządów Platformersów, jednak bardziej przypomina mi sztukę Sławomira Mrożka – Indyk z 1960 r., niż Wesele..
    Co mówi Rudolf w tej sztuce?
    RUDOLF: To był po prostu indyk, zwyczajny indyk. Mijając jedną z zagród chłopskich zauważyłem indyka. Ten ptak zachowywał się jednak wbrew prawom natury. Wydając ciche gulgotanie zbliżył się do gromadki kur w celach zupełnie jednoznacznych. Już-już wydawało się, że nic nas nie uchroni od gorszącego widowiska, kiedy nagle… Indyk zamarł, jakby się zamyślił i po chwili, raptownie, oddalił się zniechęcony, znowu cicho do siebie gulgocąc.
    W owej dziwnej Mrożkowskiej karczmie spotyka się dziwne towarzystwo. Były poeta, który sam tworzyć nie może, a z nudów niszczy dzieła klasyków. Były wojskowy, który nie jest w stanie werbować rekrutów, więc gra na skrzypcach, choć każdy wół ma o muzyce większe pojęcie niż on. Książę owładnięty ideą stworzenia urzędu Pary Kochanków Państwowych, owi kochankowie, pustelnik z gór, chłopi. Wszyscy wątpią we wszystko, są zniechęceni, „jest coś takiego w tutejszym klimacie, krajobrazie, powietrzu…” Nawet indyk, który „zbliżył się do kur w celach zupełnie jednoznacznych”, oddala się zniechęcony. Stan totalnej impotencji, doprowadzony w sztuce do absurdu, budzi śmiech i grozę.
    Być może dlatego zdaniem Mikołajenka rodzime kury wynoszę się na emigrację zapominając o obowiązkach wobec własnej wspólnoty, aby w własnym gnieździe nieść jajka, które nas powinny uratować przed katastrofą demograficzną i finansową?

  248. jasnaanielka napisał(a):

    głosie! :D
    „Myśmy wszystko zapomnieli; mega dziadka piłą rżnęli..”
    ;
    Mega dziadek piłą rżnięty… robi wrażenie.

  249. narciarz2 napisał(a):

    Dark:
    moim zdaniem, Rochester to jedno z najlepszych miejsc w USA. Jest pieknie polozone. Samo miasto niewielkie. Nie ma korkow. Million ludzi to jest w calym hrabstwie z przyleglosciami, natomiast samo City jest malutkie. Duzo zieleni. Ja mieszkam przy cichej ulicy. Wstukaj sobie nastepujacy tekst do Google Maps: „410 linden street, rochester, ny”. Po chwili pokaze sie mapa, przejdz na satelite, to zobaczysz, ile zieleni. Zadziwiaje, ze jest takze zdjecie domu pod „street view”, i to jest wlasnie ten dom. Przed domem uschnieta brzoza. Uschla sama, bo na brzozy jest tutaj zaraza. Wszystko sie zgadza.
    .
    Taki dom, jak moj, w ruchliwych okolicach kosztowalby 5x albo 10x tyle. Natomiast w Rochester mozna taki dom kupic za $100k. To nie jest duzo. Z tylu domu piekny ogrod, zas sasiad za plotem hoduje kury i kaczki. Jest profesorem w miejscowym college, ale taka ma fantazje, ze sobie hoduje. W sumie, prawie jak w Leoncinie.
    .
    Zas niedaleko Rochester jest slynna gora Bristol Mountain, gdzie w tym sezonie rusza nowy wyciag. Juz sobie kupilem bilet na caly sezon.
    .
    W sumie, szkoda bedzie stad wyjezdzac.

  250. głos zwykły napisał(a):

    jasnaanielko
    Oczywiście powinno być: „mego dziadka” :D)

  251. narciarz2 napisał(a):

    Dark tęskni za dobrym chlebem. I to od 3 prawie tygodni, bo jeszcze nie wiem, gdzie tu taki kupic.
    .
    Zrobic. Moge Cie zapewnic, droga Dark, ze zrobiony smakuje duzo lepiej, niz kupiony. Wstukaj do Google „wypiek chleba przepisy”, albo „bread recipes”.
    .
    Polecam przepisy z drozdzami. Sa duzo latwiejsze. Prawdziwi znawcy pieka chleb na zakwasie (sourdough), ale zakwas trzeba pielegnowac. Poza tym zakwas ma dosc nieprzyjemny zapach i mozna byc na niego uczulonym.
    .
    Smacznego.

  252. Indoor napisał(a):

    Megadziadek jest lepsze.

  253. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu!
    Ja czasami piekę domowy chlebek na drożdżach, kiedy spodziewam się gości, którym chcę nieba przychylić. Wtedy piekę na parę godzin przed ich przyjściem. Jest pyszny i nigdy na drugi dzień nie zostaje. Do środka daję słonecznik, na wierzch mak albo czarnuszkę. Sama wspaniałość.

  254. Indoor napisał(a):

    Nie podoba mi się słowo „prognostyk” ale przyjmuję do wiadomości że ostatnio wszyscy tak mówią. Dla mnie to raczej gość co przepowiada a nie prognoza ale niech będzie. Własciwie to powinienem powiedzieć „wykrakałem”.
    W każdym razie zwracam uwagę na dziesiejsze wyniki sondaży popularności partii politycznych w Rzeczpospolitej i Wirtualnej Polsce. W obu sondażach PO traci gwałtownie popularność (-7% . To bardzo duzo) tyle, że według Rzeczpospolitej PiS zyskuje +8%. Według Wirtualnej Polski nikt nie zyskuje. WP nie próbuje nawet wyjasniać co się stało 7% wyborców.
    Chodzi mi o to o czym już kiedyś pisałem. Wieczne usprawiedliwienie coraz to durniejszych błędów PO tym, że „ale PiS to ..” prowadzi prosto do tego, że w razie klęski PO (bardzo prawdopodobnej według mnie) automatem PiS stanie się tą alternatywą która „uratuje Polskę” dla tych 15-20% (może 25%) wyborców którzy pójdą głosowac.
    Oczywiście może być to świadomym manewrem nowych elit, które mogą być zagrozone przez młode pokolenie które w pewnym momencie się obudzi i zaczyna rozliczać elity za minione 20 lat.

  255. głos zwykły napisał(a):

    Ot, co mówi prof. Mikołajenko:
    (Cytat Edwarda z Nesweeka)
    Ot, w jednym z raportów Komisji Europejskiej przeczytałem, że z Polski wyjeżdża znacznie więcej kobiet w wieku rozrodczym niż mężczyzn. I że grozi nam z tego powodu wręcz katastrofa ludnościowa. Gdyby motywacja była ekonomiczna, proporcje płci byłyby mniej więcej równe. Od czego zatem ci ludzie uciekają? Uważam, że właśnie od zobowiązań wobec wspólnoty. Widzą tylko koniuszek własnego nosa i nie mają innych potrzeb niż czysto biologiczne potrzeby brzucha i podbrzusza. Kategorie dobra wspólnego i wspólnoty są im kompletnie obce.
    Komentarz Edwarda do cytatu:
    Pomijając ten koniuszek nosa, którym sprawnie zakreśla krąg wokół brzucha i podbrzusza, da się w tej myśli dostrzec myśl, myśl atawistyczną: samice grupy należą do grupy.
    A jak być powinno? Ot, powinno być odwrotnie. Jak wyglądać powinno to odwrotnie? Ot, ludzie (w większości kobiety rodne) powinni złożyć swe brzuchy i podbrzusza na ołtarzu wspólnoty jak pamiętamy w znacznym stopniu pierwotnej.

  256. Mawar napisał(a):

    Pan Minister W. Kuczyński
    „Gdyby to co jest napisane w tym artykule okazało sie prawdą, to byłoby to bardzo cięzkim oskarżeniem niezwyklej tolerancji Donalda Tuska dla CBA – politycznej policji PiS ulokowanej w strukturze państwa i na tle na przykład CBŚ kompletnie bezwartościowej w oczyszczaniu państwa z przestepczości”.
    http://wiadomosci.gazeta......a_CBA.html

    Jesli Pan Minister czytuje Wyborczą, a nie słyszałem by bojkotował, to musiał zauważyć, że ta specyficzna gazeta ma swoje nie poddające się osądowi rozumu fobie. Uznaje na przykład, że w ogóle nie powinny istnieć: portal Nasza Klasa, IPN, CBA, inne gazety – „Rzeczpospolita”, „Dziennik”. I prawdziwym skandalem jest, że mimo to nadal istnieją. Natomiast Tusk najwyraźniej ma nieźle rozwiniety instynkt samozachowawczy i takich „dobrych rad” salonu jak likiwdacja CBA wcale nie uznaje za dobre. A nawet bezczelnie je olewa. Od czasów afery Rywina troska Agory o uczciwe państwo jest niezmiennie wzruszająca.

  257. narciarz2 napisał(a):

    Anielko:
    nasz najlepszy chleb jest na grubo mielonej mące zytniej. Nie moze byc sama zytnia, bo chleb nie urosnie i bedzie sie kruszyl. Trzeba dac troche pszennej, a troche zytniej, i wypraktykowac proporcje.
    .
    W skrocie procedura jest nastepujaca: ciepla woda w duzym stalowym garnku, dodac cukier, sol, oliwe, i drozdze. Rozmieszac. Dodawac mąke i mieszac lyzka. W pewnej chwili ciasto staje sie geste i trzeba przejsc na mieszanie reka. Dodawac mąke i wygniatac. Mozna wygniatac w garnku albo na stolnicy, co trzeba wypraktykowac. Po jakichs 10-20 minutach wygniatania ciasto staje sie jakby sprezyste. Uformowac bochenek i dac mu rosnac, po czym przerwac rosniecie i troche powygniatac. Dac mu rosnac po raz drugi. Nagrzac piekarnik i piec.
    .
    Nie podaje proporcji ani czasu rosniecia, bo te trzeba wziac z przepisu. Nie wiem, dlaczego trzeba dac rosnac po raz pierwszy, a potem przerwac, ale tak jest w przepisie. Maszyny robia tak samo, wiec widocznie tak ma byc.
    .
    Mozna uzyc maszyny, co redukuje pracochlonnosc o kilkaset procent. Chleb z maszyny jest rownie dobry, ale maszyna nie wykona kazdego chleba. Zytni jest zbyt ciezki dla maszyny i trzeba go wygniatac recznie. Natomiast chleb maszynowy z maki pszennej pelnoziarnistej wychodzi bardzo dobrze.

  258. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal „ta specyficzna gazeta ma swoje nie poddające się osądowi rozumu fobie. Uznaje na przykład, że w ogóle nie powinny istnieć: portal Nasza Klasa, IPN, CBA, inne gazety – “Rzeczpospolita”, “Dziennik”.
    .
    I wszystko byloby jasne, gdyby nie taki szczegol, ze nie bardzo da sie znalezc dowody na poparcie powyzszego stwierdzenia Mawara.

  259. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    CBA niezbyt dobrze funkcjonuje w praktyce. Na imienne zgłoszenie zarzutów o korupcji funkcjonariuszy publicznych wymienionych w ustawie, powinna zawsze być wdrożona procedura administracyjna w wyniku, której skarżący się otrzymuje odpowiedź np. czy są podstawy do wdrożenia procedury wyjaśniającej w sprawie. CBA ma uprawnienia prokuratury, a prokurator tak właśnie działa. Wówczas jednak pracownicy CBA mieliby nie po kila spraw, lecz tych spraw tysiące. I w końcu zajęliby się badaniem korupcji, poprzez sprawdzanie dokumentów. Oczywistą rzeczą jest, że większość afer korupcyjnych w Polsce jest doskonale udokumentowana decyzjami administracyjnymi i orzeczeniami sądowymi, a nawet ich ślad można znaleźć w samym procesie stanowienia prawa. W ustawach i aktach wykonawczych. W normach wewnętrznych.

  260. narciarz2 napisał(a):

    A skoro rzadowi opada, to wypada miec nadzieje, ze nastepnym premierem bedzie Mawar, zas nastepnym prezydentem bedzie Miner. Calkiem powaznie to pisze. Birac pod uwage zaangazowanie wyz/wym, a takze ewidentne bledy obecnych wladz (a zwlaszcza prezydenta), to wyz/wym dwojka prawdopodobnie bylaby lepsza, a co najmniej nie gorsza, niz obecne wladze.
    .
    A w kazdym razie weselsza. Byloby co komentowac.
    .
    Glos na Minista Ochrony Srodowiska. Nie sprawiedliwosci, ale wlasnie srodowiska.

  261. Mawar napisał(a):

    miner …
    „Ty nie wierzysz w zdolność jednostki do samodzielnego myślenia (chyba, że piszesz o sobie :) )… Czy dla Ciebie człowiek w głównej mierze składa się z tego “co ludzie powiedzą”? Albo z tego “co powie akwizytor”?
    .
    No i jeszcze coś takiego: A co na to zagranica? Czy to się we Francji spodoba? Jak to odbierze prasa niemiecka? Czy Putin brwi nie zmarszczy? Wystarczy, że Guardian pogrozi maczugą tolerancji lub postraszy antysemityzmem i nasz salon dostaje padaczki. Przed 2004 nie przyjmowali nas do Unii, po 2004 bez przerwy nas wyrzucają, na przykład „za Kaczory” (obojetnie, w rządzie czy opozycji), bo nie doroślismy do demokracji, źle wybieramy. Na szczęście to nie choroba tylko kompleksy.

  262. Zofia napisał(a):

    Dark,
    kiedy bawię na urlopie w Kopenhadze u przyjaciół, ganiam i szukam e sklepach albo piekarniach – chleba „niemieckiego”, ma zbliżony smak, do naszych chlebów zwyczajnych.
    W każdym razie nie jest „puszysty” i ma smak „chlebowy”..
    W Ystad, Malmoe i Lund (Szwecja) nie mam problemów, bo można dostać chleb gruboziarnisty, żytni, ale też trzeba nieco poszperać, zbliżone smakiem są bułki z ciemnego pieczywa.
    Ale mimo to, nasz, polski chleb ma zapomniany smak.
    I choć na ogół ograniczam do minimum jego spożycie w domu, to akurat zagranicą chleba mi brakuje najbardziej.
    Pieczywo nie musi być w moim jadłospisie. Czasami tygodniami w domu nie ma chleba, tak jak cukru, chyba, ze spodziewam się jakiś gości.
    Pewnie to stan umysłu, a nie potrzeby żywieniowe, ale po kilku dniach poza domem, nachodzi mnie jak ciężarną na ogórki do ciastka, chętka na kawałek polskiego pieczywa.
    Coś w tym jednak jest!…

  263. Mawar napisał(a):

    n2
    „I wszystko byloby jasne, gdyby nie taki szczegol, ze nie bardzo da sie znalezc dowody na poparcie powyzszego stwierdzenia Mawara”.
    .
    Siegnij do archiwum i zobacz co Gazeta wypisywała o Naszej Klasie. Wcześniej Agora chciała ten portal zniszczyć, później kupić.

  264. Indoor napisał(a):

    Jak z pieczywem skończyliście proponuję przejść do wędlin (o to też E-J pytała). Absolutnym chytem jest polędwica wędzona (łososiowa i sopocka) nie wiem czy poza Polską wytwarzana. Trzyma się jakości. Pojawiło też kilka wynalazków. Ostatnio widziałem Salami Bumerang.
    Za to np. serdelki zupełnie zeszły na psy. Kiedyś na gorąco obowiązkowo musiały podczas krojenia popryskat krawat takim tłustym sokiem. Teraz rozpadają się na jakieś farfocle. Czasami już podczas ogrzewania.
    Ostatnio również szynka (chyba Babuni) mnie rozczarowała.Chciałem skonsumować w towarzystwa jajek a tu szynka na patelni zaczęła się kurczyć, ale za to widzielała z siebie olbrzymie ilości wody że jajka zamiast się usmazyć – gotowały sie. Boczek nie sprawia takie niespodzianki.

  265. miner napisał(a):

    E-J:
    Prawde powiedziawszy – nie bardzo wierze ;) Wiekszosc niestety do takiego myslenia nie jest zdolna, natomiast wielkie znaczenie ma dla nich wlasnie to, co ludzie powiedza.
    .
    Znowu muszę napisać to co ostatnio, różnimy się tak zasadniczo, ze ciężko dyskutować. Z jednej strony: ludzie zasadniczo nie myślą samodzielnie więc trzeba nimi sterować (przez ochronne działania rządu i przez blokowani religii poza kościołami). Z drugiej: ludzie są niedoskonali ale takie ich prawo. Mylą się, robią głupoty ale to nie zwalnia ich z konsekwencji…
    .
    Dla mnie ten symbol krzyza znaczenia nie ma, ale ma dla mnie znaczenie to co ze soba ten symbol niesie: stanie ponad prawem.
    Zgodnie z konstytucja, zgodnie z konkordatem nawet, wiele dzialan kk to prawo lamie.

    .
    Co jest Ci zabierane przez obecność krzyża w hotelu? Jaki Twój kawałek wolności cierpi z powodu dwóch skrzyżowanych patyków? Czy to co uprawiasz to nie jest (TADA!!! GROBOWA MUZYKA!!!) nietolerancja? Stanie ponad prawem? Konkretnie? Można?
    .
    Nie wtedy, kiedy to wierzacy wplywaja na tworzenie prawa, ktoremu ja podlegam. Wtedy to nie jest dyskusja ale dyktat.
    .
    To jest NIETOLERANCJA (TADA!!!!). Nie ma siły…
    .
    Tak samo nie interesuje mnie kiedy moj sasiad pije piwo w swoim domu, ale przeszkadza mi jak napity glosno spiewa po nocy. Dla niego bycie napitym ma znaczenie, dla mnie jest uciazliwe. Oboje mamy prawo do zycia a zgodnie z prawem, ja mam prawo do spokoju w nocy.
    .
    Ojej… skoro dla Ciebie problem obecności kościoła w przestrzeni publicznej jest porównywalny z wrzaskami pijaka po nocy – to faktycznie masz poważny problem…
    .
    Sam powiedziales – wiekszosc. Nie wszyscy. Dlaczego wiec nie wprowadzic podatku koscielnego, jak w Niemczech, i wtedy wierzacy utrzymaja swoje “dobro wspolne” a inni przeznacza te pieniadze na wlasne “dobro wspolne”. Dlaczego odmawiasz im wyboru?
    .
    Proszę bardzo, mnie by to akurat nie przeszkadzało. Każde obciążenie podatkowe kierowane na konkretny cel ma większy sens niż wydatki na niewiadomoco…
    .
    Wiem. Ale wiem tez jaki wplyw ma grupa na jednostke i wiem, ze jednostka moze zostac “zagryziona” przez grupe. I ty to tez wiesz.
    .
    I z tego powodu należy „sekować” każdą grupę? Strasznie to totalniackie myślenie, nie podoba mi się… Coś na kształt fobii Zofii o anonimowości w internecie…
    .
    Widzisz, ja mysle, ze czlowiek moze myslec samodzielnie, ale czesto woli wybrac droge latwiejsza, droge bezmyslnego posluszenstwa czy nasladownictwa, WIERZAC, ze sam to wymyslil.
    .
    Wspaniale… wolna wola… skoro tak mu lepiej? Większość Polaków zamiast obejrzeć orzeczenie TK w sprawie konfliktu premier-prezydent wolało posłuchać i uwierzyć Kolendzie Zalewskiej w jej manipulacje na TVN… Czy to znaczy, że należy krzyczeć „co robi TVN w przestrzeni publicznej”? Nie! Wystarczy go wyłączyć…
    .
    Rzeczywiscie spokojny? :)
    .
    Co to ma znaczyć? Sugerujesz, że kłamię? Uważasz, że na potrzeby dyskusji udaje, że coś co mi doskwiera nie jest dla mnie problemem? No więc jeszcze raz! Tak! Żyję w katolickim kraju. Jestem niewierzący. W kościele bywam jedynie na pogrzebach i ślubach (dla bliskich mi ludzi nie dla Boga). Obracam się wśród ludzi wierzących i niewierzących. Znajduje z jednymi i drugimi wspólny język. Jedyny problem mam z ludźmi, którzy z niewiary uczynili swoją religię. Wierzą w nieistnienie Boga…
    Polska jest bardzo dziwną i nieznośną krainą, pełną absurdów ale tych które uderzają we mnie w sposób bezpośredni… Obecność kościołów w przestrzeni publicznej nie jest moim zdaniem problemem…

  266. narciarz2 napisał(a):

    Wychodzi na to, ze rozdzial Kosciola od panstwa jest przezytkiem komunizmu. Bardzo to jest interesujace, ze wierzacy czy tez niewierzacy, ale wnioski jakby takie same. A mianowicie, dobrze jest, ze wisza krzyze, ze biskupi uprawiaja polityke. Komu to przeszkadza? I tylko takie niesmiale pytanie, kto ten rozdzial wymyslil i dlaczego? Pewnie komunisci?
    .
    Nie ma problemu. Ot, dwa skrzyzowane patyki tu i owdzie. Kazdemu wolno zignorowac.

  267. miner napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....54485.html
    .
    Ojej! Nie zaprosili go… kto by pomyślał…
    .
    Lewica chce w tej sprawie wysłać do premiera list protestacyjny. – Wojciech Jaruzelski pełnił wiele ważnych funkcji państwowych, był prezydentem po 1989 roku, a przede wszystkim walczył na frontach II wojny światowej i dlatego powinien zostać zaproszony na te uroczystości – mówi szef Sojuszu Grzegorz Napieralski. – Nawet w tak ważnych chwilach Donald Tusk nie potrafił wznieść się ponad podziałami politycznymi.
    A rzecznik klubu SLD Tomasz Kalita dodaje: – Generał nie będzie zabiegał o zaproszenie, bo jest człowiekiem honorowym, ale my uważamy, że doszło do skandalu.

  268. narciarz2 napisał(a):

    Kilka lat temu rozmawialem ze znajomym. Otoz ten znajomy powiedzial, ze on idzie po Warszawie, i widzi gwiazdy na murach i obelzywe hasla napisane rozpylaczem. I ze czuje sie zagrozony. Ja na to, ze ide po tej samej Warszawie i nic nie widze. Uczciwie nic nie widze, a jesli czasem cos zobacze, to wzruszam ramionami. Ot, jakis idiota cos napisal rozpylaczem na murze.
    .
    W czasie dalszej rozmowy okazalo sie, ze znajomy jest zydowskiego pochodzenia, o czym nie wiedzialem. Rodzina zginela bodajze w Treblince, a on ocalal. On ma sobie jakis strach. Ja nie zauwazam, ale w nim cos sie odzywa na widok obelzywego napisu. Jemu przeszkadza.
    .
    Jednemu przeszkadza, drugi nie zauwaza. Ja sie zdziwilem, ze mojemu znajomemu przeszkadza, ale kiedy sie dowiedzialem, ze on „z tych”, to przestalem sie dziwic. Mimo to, idac po Warszawie ja dalej nie zwracam uwagi. Z tego jednak nie wynika, ze kiedykolwiek bede przekonywal znajomego, ze on powinien przejsc na strone aryjska i przestac zauwazac. Moze powinien, ale strach jest silniejszy.
    .
    Miner widocznie nie ma takich znajomych, ktorym cos przeszkadza. Miner uwaza, ze jesli jemu nie przeszkadza, to nikomu nie powinno.
    .
    I dlatego niektorzy z Polski wyjezdzaja. W Polsce niekoniecznie jest za duzo krzyzy, ale za duzo w niej Minerow.

  269. narciarz2 napisał(a):

    doszło do skandalu.
    Nie, nie doszlo do skandalu. Doszlo do malostkowosci. A raczej, nie tyle doszlo, ile nigdy z niej nie wyszlo.
    .
    Pamietajmy, ze w Polsce ciagle rzadzi ugrupowanie, ktorego czolowy przedstawiciel chcial podawac noge swoim przeciwnikom politycznym. Czolowy przedstawiciel odszedl, ale styl pozostal. Obserwujemy ten styl na codzien. Nie ma zadnego zaskoczenia.
    .
    Krawat nie wystarcza. Widocznie trzeba sie urodzic szlachcicem.

  270. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „CBA niezbyt dobrze funkcjonuje w praktyce”.
    .
    Odważna ocena (na podstawie jakich danych?), zobaczymy, czy sejmowa komisja, która kontroluje CBA ją potwierdzi? :)
    .
    „Na imienne zgłoszenie zarzutów o korupcji funkcjonariuszy publicznych wymienionych w ustawie, powinna zawsze być wdrożona procedura administracyjna w wyniku, której skarżący się otrzymuje odpowiedź np. czy są podstawy do wdrożenia procedury wyjaśniającej w sprawie. CBA ma uprawnienia prokuratury, a prokurator tak właśnie działa”.
    .
    A ścislej, CBA ma uprawnienia dochodzeniowo-śledcze, co oznacza, że może prowadzić śledztwo, ale pod nadzorem prokuratury. CBA zanim zgłosi prokuraturze przestępstwo i rozpocznie dochodzenie musi sprawdzić, czy istnieje prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Robi to korzystając z własnych procedur i uprawnień. Tak jak piszesz to jest na przykład w Niemczech. Tam prokurator od początku jest gospodarzem dochodzenia, policja jedynie wykonuje jego polecenia pod katem zbierania dowodów, które mogą być przydatne w procesie. Rozwiązania niemieckie mnie osobiście wydają się bardziej praktyczne i z pewnościa są tańsze, a przyjete przez polskie służby policyjne bardziej kojarzą się z metodologią milicyjno-esbecką. Tu znowu kłania się brak przełomu na wczesnym etapie transformacji i płynne przejście od komunizmu do III RP. W praktyce chyba inaczej wygląda cała procedura jeśli obywatel zgłasza podejrzenie korupcji do CBA, a inaczej jeśli bezpośrednio do prokuratury.

  271. miner napisał(a):

    To mogą być rozmowy, które przesądzą o przyszłości polskich stoczni. Przedstawiciele rządowego funduszu katarskiego, który może kupić stocznie w Gdyni i Szczecinie, mają przylecieć w czwartek do Polski – dowiedzieliśmy się ze źródeł rządowych. Resort skarbu nie potwierdza tych informacji, ale przyznaje, że Katarczycy analizują transakcję. Mają jeszcze 5 dni na podjęcie decyzji.
    .
    Znowu cała Polska zaciśnie kciuki aby się PRemierowi rządu w sam raz udało? A przecież on dzisiaj mówił, że nikt nie chce kupić. A tu nagle taka niespodzianka – „Katarczycy analizują” :)

  272. Mawar napisał(a):

    N2
    „Pamietajmy, ze w Polsce ciagle rzadzi ugrupowanie, ktorego czolowy przedstawiciel chcial podawac noge swoim przeciwnikom politycznym”.
    .
    Zaraz, zaraz, narciarzu, chyba coś przeoczyłem, od kiedy to TW Bolek ponownie przestał być dobrem narodowym, towarem eksportowym i medrcem Europy?
    :)

  273. narciarz2 napisał(a):

    Wrogosc Minera do rzadu wlasnego badz co badz kraju jest tak wielka, ze wysmiewa wysilki rzadu, zeby wreszcie rozwiazac jeden z istotnych politycznych i gospodarczych problemow.
    .
    Ciekawe jest, ze prawdziwki ciagle nie moga darowac W.Kuczynskiemu jego wypowiedzi, ze zyczy jak najgorzej rzadowi Kaczynskiego. Ale prawdziwki zachowuja sie dokladnie tak samo. I to jest w porzadku. Co wolno prawdziwkowi, tego nie wolno przeciwnikom prawdziwka. Jakzeby inaczej.

  274. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze, przeoczyles wiecej niz jeden fakt. Przeoczyles, ze Walesa nie byl dobrym prezydentem, i ze wiele napsul. Przeoczyles, ze mimo to jego rola byla ogromna. Przeoczyles, ze tylko prawdziwki dalej cos bredza o TW Bolku. Przeoczyles, ze normalni ludzie juz przestali.
    .
    Przeoczyles fakt, ze ugrupowanie, do ktorego sie przyznajesz, skompromitowalo sie swoja indolencja i malostkowoscia. Wiele przeoczyles, drogi Mawarze. Widocznie tak juz jest, ze z bliska nie widac tego, co swietnie widac z daleka.

  275. miner napisał(a):

    Podczas spotkania w cztery oczy 1 września Donald Tusk spyta o Władimira Putina o stosunek Kremla do mordu w Katyniu – ujawnia „Dziennik”. Takie zalecenia zostały przygotowane przez MSZ dla premiera..
    .
    O rany! rany! co to się dzieje. Piarowiec poszedł na urlop i ktoś w zastępstwie szaleje?

  276. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    „I mnie osobiscie razi zabieranie glosu przez biskupow w sprawach takich jak in vitro, aborcja, antykoncepcja”.
    .
    Kiedy Dalajlama zabiera głos w sprawie Tybetu lewica milczy jak zaklęta. Czemu?
    .
    „Zabieranie glosu z nakazem wrecz, do czynienia tak, jak mowi nauka kosciola”.
    .
    Nie popadajmy w psychozę, w Polsce wolno nie chodzić do kościoła, a nawet wolno grzeszyć. Chyba wszystkie przestępstwa za które ląduje się w więzieniu Kościół uznaje za grzech. Ale to nie wyczerpuje listy grzechów – nie każdy grzech jest penalizowany. :)
    .
    ” Raza mnie owe krzyze w panstwowych instytucjach, w lokalach wyborczych, razi mnie afiszowanie sie poboznoscia i uczestnictwo politykow w obrzedach religijnych”
    .
    Niektórzy politycy lewicy afiszują się z ateizmem, co – przy pewnym typie wrażliwości – też można by odbierać jako utożsamienie się państwa z taką postawą. Problem w tym, że ateizm nie za bardzo splata się z naszą historią, pomijając komunizm. Anglikanizm splata się z brytyjskościa , buddyzm z historią Tybetu.
    .
    „szlag mnie trafia na to rozdawnictwo i dofinansowywanie kosciola. Oburza mnie to “obrazanie uczuc religijnych” wykorzystywane jako bat cenzury koscielnej”.
    .
    Cenzura jesli jest w Kościele to wewnętrzna i dotyczy kwestii teologicznych. Ale teolog zawsze może porzucic Kościół i wielu tak robi. Ja jestem katolikiem oraz podatnikiem i stanowczo domagam się od państwa takiego dofinansowania o jakim piszesz – z moich podatków. Ponieważ katolików jest w Polsce większość, w dodatku mamy demokrację to …

  277. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    W praktyce jak obywatel styka się z przypadkiem, że wiele instytucji, które zajmują się jego sprawą, działa w taki sposób, że jest oczywistą rzeczą, iż nie wyegzekwuje swojego prawa lub wolności, na zasadzie – bo nie, to może sobie ów obywatel, równie dobrze, darować wycieczkę do Prokuratury. Zwłaszcza lokalnej.
    Natomiast z korupcją powinna walczyć wyodrębniona struktura o uprawnieniach prokuratora, a nie służba wewnętrzna. Tym bardziej, że jeśli prokuratura znajduje się w jednych politycznych rękach, a CBA w drugich, no to niestety akt oskarżenia ze względów politycznych może nie wypłynąć do sądu – bo nie.

  278. Mawar napisał(a):

    Miner
    „Podczas spotkania w cztery oczy 1 września Donald Tusk spyta o Władimira Putina o stosunek Kremla do mordu w Katyniu”.
    .
    No to Putin z kagebowskim spokojem zapyta się o polskie obozy zagłady. Narciarz napisze później, że może coś jest coś na rzeczy, powoła się na wrażliwego znajomego, Zofia przypomni o ksiażce Grossa.

  279. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Tym bardziej, że jeśli prokuratura znajduje się w jednych politycznych rękach, a CBA w drugich, no to niestety akt oskarżenia ze względów politycznych może nie wypłynąć do sądu – bo nie”.
    .
    CBA, które podlega bezpośrdnio premierowi, znajduje sie w tych samych rekach – prokurator generalny też podlega premierowi.

  280. narciarz2 napisał(a):

    Czytajac wypowiedzi prawdziwkow na temat planowanej rozmowy Putin-Tusk o Katyniu, na mysl przychodzi tylko jeden komentarz. Prawdziwki doszly do punktu, w ktorym zasadnie mozna postawic im zarzut uprawiania propagandy, ktora neguje polska racje stanu.
    .
    Rzad ma obowiazek zareagowac na propagandowe poczynania Rosji na temat II wojny oraz Katynia. Tego wymaga racja stanu. Rzad ma rowniez obowiazek reagowac profesjonalnie i spokojnie, a nie tak, jak kiedys Kaczynscy na temat kartofla. Mozna miec nadzieje, ze rzad tak wlasnie zrobi. Ja jestem dobrej mysli, poniewaz ten rzad juz pokazal sie z dobrej strony na scenie miedzynarodowej.
    .
    Natomiast prawdziwki doszly juz do tego, ze zapomnialy o znanym powiedzeniu „right or wrong, my country”. Istnieja pewne granice, ktorych polski obywatel nie powinien przekraczac. Tego wymaga patriotyzm oraz kultura polityczna. Jak widac, prawdziwki jej nie posiadaja. Hucpa zaslepia prawdziwkow do tego stopnia, ze przestaja sie liczyc najbardziej oczywiste zasady. Bedac prawdziwkiem, mozna negowac polska racje stanu, byle tylko sobie ulzyc glupim komentarzem.

  281. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc.

  282. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    OK masz rację.
    ____________
    Ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym

    Art. 5. 1. CBA kieruje Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zwany dalej „Szefem CBA”.
    2. Szef CBA jest centralnym organem administracji rządowej nadzorowanym przez Prezesa Rady Ministrów , działającym przy pomocy CBA, które jest urzędem administracji rządowej.

    Premier określa w drodze wytycznych kierunki działalności CBA (art. 12 ustawy) i jest organem władnym do wydawania przepisów wykonawczych regulujących pracę CBA. Tak więc CBA podlega premierowi pomimo iż raz powołanego szefa CBA nie można od tak odwołać przed upływem 4 letniej kadencji.

    Ustawa z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu.

    Art. 11. Przy Radzie Ministrów działa Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, zwane dalej „Kolegium”, jako organ opiniodawczo-doradczy w sprawach programowania, nadzorowania i koordynowania działalności ABW, AW, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zwanych dalej „służbami specjalnymi”, oraz podejmowanych dla ochrony bezpieczeństwa państwa działań Policji, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Służby Więziennej, Biura Ochrony Rządu, Służby Celnej, urzędów skarbowych, izb skarbowych, organów kontroli skarbowej, organów informacji finansowej oraz służb rozpoznania Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

  283. miner napisał(a):

    E-J:
    .
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
    .
    1:30 na filmiku zaczyna się coś strasznego. Na ścianie niemieckiego sądu wisi (TADA!!!!) KRZYŻ.

  284. maciek.g napisał(a):

    Ciotka gdy mieszkała w Lund jeździła do Dani kupować niemiecki razowy chleb. Potem można już go było dostać i w Lund. Zawsze jak nas zapraszała to przypominała by nie zapomnieć o chlebie i raz na cle celnik otwiera moją walizkę a tam cała prawie wypełniona chlebem, wskazuje na drugą i pyta co tam mam mówię chleb. Każe otworzyć. Wskazuje na plecak a ja mówię że też chleb , machnę ręką i nas puścił bez dalszego sprawdzania. My ten chleb zaraz po przyjeździe kroiliśmy na maszynie,porcjowaliśmy i wkładaliśmy do mrożarki która specjalnie była na ten cel opróżniona. Chleba starczało nie tylko na nasz pobyt ale zostawało jeszcze na ładnych parę miesięcy dla Ciotki.
    Wracając do emigracji to głupotą jest uważanie emigrantów za gorszych lub lepszych Polaków. Emigracja jest ich wyborem. Dla Polski dobrze by było by oni byli tam dobrze oceniani. Dla Polski też korzystne jest, że nie zapominają o swej ojczyźnie.
    Dobrze jest, że ludzie mogą swobodnie wybierać gdzie chcą żyć. Jedną z największych wad PRl’u były zamknięte granice. Polska obecna ma granice otwarte, a młodzież jest coraz bardziej otwarta na świat, co powoduje, że tolerancja w Polsce jest coraz większa, choć nigdy nie było tu z nią źle porównując ją z innymi krajami.
    Każde zasklepianie się w ograniczonym kręgu i izolowanie od szerszego otoczenia jest dla człowieka szkodliwe. Taki człowiek zaczyna bać sie wychodzić poza ten krąg i staje się jego więźniem z wyboru. Zaczyna walczyć ze wszystkim co ten świat mogło by mu zburzyć. Strach nigdy nie był dobrym doradcą.

  285. Indoor napisał(a):

    MAciek! To nic. Jak mnie raz zatrzymała kontrola na lotnisku w Krakowie w połowie lat 80ych (leciałem z Warszawy) to okazało się, że moja walizka w połowie jest wypełniona gotówką, pozostałe miejsce zaś zajmują prezerwatywy. W ogóle to wiozłem wypłatę dla 20 kierowców TIRów i zakupy według listy (krótkiej) ale zanim się wytłumaczyłem posiedziałem sobie tak 12 godzin. W każdym razie byli mocno zdziwieni z zawartością walizki.

  286. Ewa-Joanna napisał(a):

    O nie Miner!
    Przekrecasz! Nigdzie nie powiedzialam, ze ludzmi nalezy sterowac! Pisalam, ze czasem trzeba ich chronic, a to zupelnie cos innego, wiec mi tu nie wmawiaj ciemnoty.
    No wykrzyczalam sie ;)
    A TADA!!! to sobie wsadz! :) Na przyklad w lokalach wyborczych zgodnie z PRAWEM moze wisiec tylko godlo. Czyz wiec wdarcie sie do lokalu wyborczego ksiedza i powieszenie tam krzyza nie jest lamaniem prawa?
    Krzyz w hotelu zwisa mi obojetnym kalafiorem, powiedzialam ci wyraznie – RAZI mnie krzyz w sejmie, razi mnie wieszany w likalach wyborczych, razi w niewlasciwych miejscach. A ciebie nic nie razi? Gdzie tu masz nietolerancje?

    Na moje slowa: „Nie wtedy, kiedy to wierzacy wplywaja na tworzenie prawa, ktoremu ja podlegam. Wtedy to nie jest dyskusja ale dyktat.”
    piszesz: „To jest NIETOLERANCJA (TADA!!!!). Nie ma siły…”
    A ja sie pytam GDZIE??? Ze nie zgadzam sie na to, zeby biskup za pomoca spolegliwych politykow decydowal o moim zyciu? A niby dlaczego mam sie zgadzac na cos, co wedlug mnie jest tak dyskryminujace jak prawicowa propozycja ustawy o in vitro?

    skoro dla Ciebie problem obecności kościoła w przestrzeni publicznej jest porównywalny z wrzaskami pijaka po nocy dla mnie moze nie jest, ale dla tych mieszkajacych niedaleko kosciola i sluchajacych koscielnych dzwonow od 6 rano na pewno jest.
    A ty sie zdecyduj, czy my to rozmawiamy i zjawiskach ogolnie, czy skupiamy sie nad jednym szczegolem, bo to jest duza roznica.
    O ile mozemy dojsc do jakiegos konsensusu w sferze ogolnej, na pewno nie dojdziemy do niego trzymajac sie szczegolow, bo tych jak mrowkow a kazdy inny.
    .
    Piszesz: „I z tego powodu należy “sekować” każdą grupę?”
    A ja pytam: Czy wedlug ciebie jest lepiej i sprawiedliwiej kiedy grupa „sekuje” jednostke?
    To nie tupaj nozka i nie powtarzaj TADA!!! Spojrz na calosc problemu a nie na krzyz w niemieckiej sali sadowej. Bo TAM ma on swoje uzasadnienie. Nota bene na co przysiega sie teraz w sadzie polskim?

    Wcale nie sugeruje ze klamiesz, skad ten idiotyzm? Mysle, ze patrzysz tylko ze swojego punktu widzenia, nie starajac sie popatrzec z ogolnej perspektywy. Nie sadze, zebys tak naprawde prezentowal postawe „jak mnie nie dotyczy, to niech ten potop bedzie”, uzywasz tego jako argumentu zeby mi dokuczyc, o!
    A TADA!! to mi sie podobalo :)

    Mawar,
    Kiedy Dalajlama zabiera głos w sprawie Tybetu lewica milczy jak zaklęta. Czemu?
    Pojecia nie mam czy Dalajlama zabiera glos w sprawie Tybetu i dlaczego lewica milczy. Nie wiem tez czy Dalajlama zabiera glos w sprawie aborcji i co sadzi o in vitro, tak samo jak nie wiem co papiez sadzi o Tybecie.

    A tu: Cenzura jesli jest w Kościele to wewnętrzna i dotyczy kwestii teologicznych. Ale teolog zawsze może porzucic Kościół i wielu tak robi. Ja jestem katolikiem oraz podatnikiem i stanowczo domagam się od państwa takiego dofinansowania o jakim piszesz – z moich podatków. Ponieważ katolików jest w Polsce większość, w dodatku mamy demokrację to … to juz poleciales po bandzie.
    - Ja nie mowie o cenzurze w kosciele, oni tam sobie moga co chca cenzurowac, mnie chodzi o takie cos ( dla wyjasnienia nieporozumien definicji): „W 2001 r. przeciwko projekcji filmu ‘Dogma’ tylko w krakowskiej prokuraturze ponad tysiąc osób i organizacji religijnych złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa obrazy uczuć religijnych. W wyniku przesłuchań stwierdzono, że spośród nich jedynie 12 osób film obejrzało przez złożeniem zawiadomienia. ” ( calosc ciekawego opracowania tu: http://www.racjonalista.p.....s,3440/k,1 )
    - Jako katolik masz nie tylko prawo ale i obowiazek utrzymywania swojego kosciola. Ale dlaczego wymagasz tego od innych? Prawem kaduka?
    Bo z demokracja, zw wspolczesnie pojeta demokracja, ma to niewiele wspolnego. To co w Polsce teraz jest to na pewno nie jest demokracja. Byc moze powinniscie uaktualnic definicje…

  287. Ewa-Joanna napisał(a):

    Do chlebka wroce, jak wroce – teraz „zepsem” lece.

  288. Ewa-Joanna napisał(a):

    Hej Snarski,
    od chlebka mnie odciagasz!
    To znaczy owszem, takiego problemu tez. Ale piszac to co napisalam mialam na mysli raczej podanie przykladu tego krzyza jako czegos w rodzaju … normy?

  289. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    ja do Niemiec jezdzilam polskim chlebem obladowana i to nie dla siebie, ale dla Niemcow wozilam. I sledzie polskie tez.
    I caly czas mowie, ze mamy najlepsze na swiecie jedzonko i nie umiemy tego wykorzystac, rzucajac sie na jakies pizze i inne paskudztwo. A moglibysmy byc Mekka dla lakomczuchow…

    Chleb sobie usilowalam upiec, ale nie wychodzi mi dobry- maka nie jest taka jak trzeba i na dodatek zaprawiana jakims swinstwem, dzieki ktoremu nie kwasnieje ale gnije. Bialy chleb owszem wychodzi ( piwo dodaje) ale o zytnim to sobie moge pomarzyc – tutejsza zytnia maka z pazdziorami jest, czort wie czemu. Piekarz sprowadza z Niemiec!

    Dark,
    jak sobie obejrzalam te zdjecia, to mialam wrazenie ze bylas na party mojej corki :)

  290. Indoor napisał(a):

    E-J! Nie wolno wpadać w przeesadę z tą „najlepszą żywnością”. Są świetne rzeczy, były i nadal są pewne „ciemne” strony polskiej kuchnio czy też technologii żywienia. Jest też pełno wynalazków „tradycyjnych”.
    Bardzo duzo dobrego zrobiło poprawa kultury produkcji na wsi, okazuje się, że drobna rzecz a nasze sery żołte mogą dorównać a nawet przewyższać „ich” sery.
    To co się bardzo powoli poprawia według mnie to sprawa ziemniaków. Pamietam, że dla mnie w Polsce pewnym szokiem było zwyczaj zabijania ziemniaka za pomocą tłuczki przed konsumpcją. Sprawa wyjasniła się gdy kiedyś nabyłem ziemniaki w sklepie warzywniczym i samemu próbowałem je ugotować. Okazało się, że zanim ostatni ziemniak się ugotuje, pierwszy już się rozpada. Bo pomieszano gatunki. Ja odkąd tylko pamietam kupowałem ziemniaki okreslonego gatunku, których na Węgrzech komunistycznych było około 5-10. Ja do dziś pamietam nazwy niektórych jak GulBaba, Rozsa itd. Do róznych dań z ziemniaków nadawał się tylko okreslony gatunek. Wydawałoby się, że taka potega kartoflana jak Polska musi być na wysokim poziomie kultury spozycia swojego flagowego produktu rolniczego. A tu takie rozczarowanie.

  291. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Rzad ma obowiazek zareagowac na propagandowe poczynania Rosji na temat II wojny oraz Katynia. Tego wymaga racja stanu. Rzad ma rowniez obowiazek reagowac profesjonalnie i spokojnie, a nie tak, jak kiedys Kaczynscy na temat kartofla”.
    .
    Szkoda że nie masz talentu Andrzeja Wajdy. Mógłbys kontynuować jego dzieło. Podrzucam ci tytuł: „Z historii nienawiści. Od Katynia do kartofla”.

  292. Mawar napisał(a):

    Snarski
    „Krzyż wisi na ścianie sądu w Bawarii. Coś w tym dziwnego”?
    .
    No chyba to, że w niektórych miastach niemieckich, chyba i w Monachium (ale co to za Bawaria, gdzie ukazuje się lewicowy Süddeutsche Zeitung), pojawiły się żądania zakazu używania dzwonów kościelnych (bo chałasują) oraz krzyży na wieżach (bo to przykład nietolerancji).

  293. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    .
    „W wyniku przesłuchań stwierdzono, że spośród nich jedynie 12 osób film obejrzało przez złożeniem zawiadomienia.”
    .
    To się zdarza. I nawet jeśli łatwiej przytoczyć treść filmu niż grubej naukowej ksiązki z przypisami, bibliografią i wykazem źródeł, ja tego nie rozgrzeszam. Zanim ukazała się książka Cenckiewicza i Gontarczyka o Wałęsie elita publicystów zażądała jej ocenzurowania albo zakazu wydania. To bardziej konsekwentna cenzura niż w czasach carskich, gdzie najpierw należało książke wydać, a później uzyskać zezwolenie na jej publikację. Podobnie było z książką Zyzaka. Tu nie czytając książki zażądano od Tuska represji wobec Alma Mater Jagiellonica i rozwiązania IPN-u. Po bandzie leciała elita elit tego kraju krytykując „Pasję” Mela Gibsona zanim jeszcze film obejrzała. Podejrzenia były różne od kiczu, przez epatowanie przemocą (sic!) do wątków antysemickich. W przypadku „Pasji” chętnie by się zgodzili choćby na kościelną cenzurę. :)
    .
    „Pojecia nie mam czy Dalajlama zabiera glos w sprawie Tybetu i dlaczego lewica milczy. Nie wiem tez czy Dalajlama zabiera glos w sprawie aborcji i co sadzi o in vitro”.
    .
    O in vitro – nie wiem, ale o aborcji sądzi to samo co papież.

  294. Mawar napisał(a):

    Indoor
    ‘Pamietam, że dla mnie w Polsce pewnym szokiem było zwyczaj zabijania ziemniaka za pomocą tłuczki przed konsumpcją”.
    .
    Dlaczego zabijania? Tak się robi pure ziemniaczane. Zapewniam cię, że nawet za komuny można bylo dostac w Polsce (a już na pewno w Warszawie) doskonałe ziemniaki konsumpcyjne. Pamietam jeden gatunek, zwyczajowo nazywany amerykanami – ziemniaki pokryte były łuszczącą się skórą. W smaku rewelacyjne, zwłaszcza po dokładnym odparowaniu wody. Ale na Mazowszu zostało sporo prywatnych rolników czy badylarzy, a mało było PGR-ów, inaczej niż na północy i zachodzie kraju. W tamtych stronach mogło być różnie, czerwoni mogli rzucać do sklepów pegeerowskie ziemniaki pastewne – takie dla świń. Z tego wychodzil, po przetworzeniu przez odpowiednią rasę świń, świetny bekon, lepszy od bardzo dobrego duńskiego. Co z tego skoro w całości eksportowany do UK. Chyba że do dostania w sklepach za żółtymi firankami, ale tego nie wiem, tam nie bywałem.

  295. Mawar napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/op.....zlosc.html
    Obok ciekawa rozmowa z Andrzejem Paczkowskim na ten temat.
    .

    To ciekawe zjawisko, jak się okazuje w Rosji to służby specjalne zarządzają polityką historyczną. To nie państwowe archiwum tylko najtajniejsza agenda tych służb – wywiad zagraniczny – trzyma w swych sejfach najważniejsze dokumenty historyczne, też nie wiadomo, czy ich nie podfałszowując. U nas przez lata „Gazeta Wyborcza” przkonywała, że coś takiego jak polityka historyczna to jest passé, rzecz kosztowna, głupia i podejrzana. Dziś pospolite ruszenie próbuje dać ofensywie rosyjskiej rozwiedki jakikolwiek odpór. Jakie to polskie.

  296. Torlin napisał(a):

    „bo chałasują”

  297. Indoor napisał(a):

    Mawar! Po pierwsze tłuczone ziemniaki to nie to samo co pure. Po drugie jak wpisałem do Google „ziemniaki amerykany” to na drugim miejscu wyskoczyła mi dyskusja na temat ziemniaków z listopada 2006 cytuję: „Skąd wziąść te amerykany, u mnie w pobliskich sklepach tylko wstrętne przemysłowe.Wolę wcale nie jeść ziemniaków” pisze jakaś Urszula z Wrocławia (no tak.zachód. pewnie jakiś PGR się uchował). Moje doświadczenie z początku lat 70-ych pochodzą ze stołówek studenckich, restauracji i barów gdzie przyszłomi jadać + opisany eksperyment z ziemniakami ze sklepu warzywniczego. Ja na rynku i w sklepach widzę ziemniaki głównie „żołte” i „różowe”. Bardzo rzadko z zaznaczoną nazwą odmiany. Niektóre są tak ohydne, że nie sposób je zjeść. A niektóre smaczne.

  298. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    zle mnie zrozumiales. Piszac „najlepsze zarcie” mialam na mysli tylko i wylacznie przepisy kulinarne, tzn, koncowe produkty owych. Bez wglebiania sie w skladniki i sposob ich produkcji.
    Z ziemniakami masz racje, odmiany sa istotne. Ale i miejsce produkcji tez – pamietam ze z ziemi torfowej ziemniaki nawet najlepszego gatunku dobre nie byly, za to kapusta udawala sie swietnie!
    Bardzo mnie ubawil artykul w australijskiej gazecie na temat Warszawy. Wyslali tam jakiegos faceta, zeby opisal Warszawe i historie, bo rocznica byla jakas okragla. A facet przez polowe artykulu pial na temat zarcia. I zeby nie wiem jak sie staral, to mu te zraziki, flaki i comberki w tekst wlazily! I slusznie!

  299. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    dodaje kolejny produkt do listy produktow naszej wspolnej firmy: nowa patriotyczna polska flaga, bialo-biala. Kolor czerwony wywabiony, bo symbolizuje komunizm.

  300. narciarz2 napisał(a):

    E-J:
    dowiedzielismy sie, na czym polega tolerancja a-la polonaise. Po pierwsze, Mawar poinformowal, ze mniejszosc ma sie podporzadkowac wiekszosci. Poniewaz wiekszosc jest religijna, to mniejszosc wbrew swoim pogladom ma lozyc na kosciol, ktorego nie uznaje.
    .
    Po drugie, Miner wyjasnil, ze rozne rzeczy maja nie przeszkadzac. Suma summarum, masz sie po pierwsze podporzadkowac, a po drugie zmienic poglady. I wtedy jest dobrze. Na tym wlasnie polega tolerancja.

  301. narciarz2 napisał(a):

    A w ogole to Polaska jest krajem tolerancyjnym, jezeli ktos jest taki jak wszyscy. Chodzi do kosciola, zeby sie nie wyrozniac. Posyla dzieci na lekcje religii, zeby dzieci mialy spokoj ze strony katechety oraz rowiesnikow. Nie powinien miec ciemnej skory ani bron Boze przypominac Murzyna. Nie powinien byc Zydem, ani nie pownny krazyc pogloski, ze byc moze nim jest. Nie powinien miec „odmiennej orientacji”. Nie powinien byc rozwiedziony albo ponownie wejsc w zwiazki, zeby nie miec klopotow z komunia. Nie powinien sie dopominac o swoje prawa, nawet jesli je ma, zeby nie stac sie celem atakow a’ la pani Tysiac. Nie powinien byc niepelnosprawny, chory na serce, albo poruszac sie na wozku. Nie powinien sie ubierac w sposob wyrozniajacy z tlumu. Jesli mieszkaniec Polski spelnia powyzsze warunki, to moze sie cieszyc pelna tolerancja, z ktorej jak wiadomo Polacy slyna.
    .
    No, a do tego owemu osobnikowi nie powinno przeszkadzac. Jesli cos mu ewentualnie przeszkadza, to osobnik powinien sobie wyperswadowac, zeby przestalo. Wtedy bedzie cacy.
    .
    Powyzsza liste skomponowalem na podstawie wlasnych obserwacji oraz relacji bliskich znajomych. Na przyklad, kiedys zachcialo mi sie wyjsc na ulice w kolorowej koszuli, ktora dostalem w prezencie od wujka, ktory wrocil z Afryki. Przeszedlem dystans od ulicy Zwyciezcow do Obroncow, i jak najszybciej zawrocilem do domu, bo zrobilo sie niebezpiecznie. Saska Kepa jest tradycyjna dzielnica inteligencka, i ze od Zwyciezcow do Obroncow jest malenki kawalek. Strach pomyslec, co by bylo, gdybym odwazyl sie pojsc dalej, albo gdyby to sie dzialo poza stolica.
    .
    Jesli idzie o posylanie dzieci na religie, to bez tego byc moze mozna w Warszawie, ale w Kielcach juz sie nie da. Takie mam relacje. Jesli idzie o rozwody i odmowe komunii, to spotkalo to kilku starszych czlonkow rodziny. Jesli idzie o dochodzenia wlasnych praw, to Glos sporo o tym pisal.
    .
    Generalnie, Polska jest jest tolerancyjna, jesli sie nie wyrozniasz. A jesli sie wyrozniasz, to jestes sam sobie winien. Powinienes przestac. I wtedy bedzie dobrze i tolerancyjnie.

  302. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarzu,
    nie ma to jak umysl scisly – pieknie te tolerancje uporzadkowales!
    A do chlebowego zaczynu dodaj piwa – mowie ci – swietne!
    Potrzeba jest matka wynalazku. Juz sobie wymyslilam jak zrobic kwasne mleko, ser bialy i zurek falszywy!
    Nie udaje mi sie biala kielbasa – ciagle ma konsystencje suchawej kruszonki.

  303. Ewa-Joanna napisał(a):

    P.S. Ale kapuste kiszona robie najlepsza w Australii i to w 3 dni! ;)

  304. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Zauważ, że Mawar jest mniejszością więc jego poglądy jakoby dowolne mniejszości mają podporządkować się wiekszości są poglądem mniejszości, która nie dostosowała się do wyznawanych przez siebie zasad. Dużym prawdopodobieństwem można twierdzic, że o ile stanie się kiedyś większością, również nie będzie ich stosowac. Brak konsekwencji w realizacji głoszonych poglądów jest jedną z charakterystycznych cech naszego społeczeństwa. Czasami na szczęście.
    Druga rzecz to totalne pomieszanie pojęć. Zauwaz, że pewna filozofia prawa, która najchetniej 10 przykazań streściłaby do jednego („Smierć frajerom”) i to jedno przykazanie mogłoby zastepować kodeksy karne i cywilne (i prawo bankowe na dodatek) nazwany jest w Polsce z nieznanych mi przyczyn „liberalizmem”. Po prostu trzeba wiedzieć jak nalezy tą nowomowę przetłumaczyć na nasze i wiedzieć, że każdy może dowolnie uzywać dowolne słowa na dowolne pojęcie.
    Dla mnie ma to pewien związek z migracją ludności po II WS. Zauwaz, że może się zdarzyć, że w Pyrylandii na „amerykanów” zamiast mówić normalnie „krompel” nagle ktoś powie „moskale”.

  305. Zdzisław_1 napisał(a):

    Narciarz2
    Co to jest tolerancja?
    Ja rozumiem tolerancje w ten sposób ze jezeli ktos zachowuje sie postępuje w myśl norm przyjętych w określonym środowisku to co mi on przeszkadza?że jest czarny? ze jest zydem? nie nie przeszkadza mi.Ale jezeli np. kradnie i potem skarzy sie ze wyrok dostal bo jest czarny/ albo ząda by wybudować np. meczet bo nie ma domu modlitwy .A ich kraju nie tylko nie ma swiątyn chrzwścjańskich ale nawet karza za praktyki religijne? tam nie mowi sie o tolerancji.
    Czy ty zwracasz uwagę na graffiti wymalowane na bloku? jezeli zwrócisz to powiesz wandal napisał i niszczy mienie ale jezeli ten sam wandal napisze Widzew to żydy to juz nie tolerancja i boisz si.e wyjśc z domu?
    Czemu nie protestujemy jeżeli murzyn w USA powie na Ciebie Bialas, a Ty nie mozesz powiedzieć czarny bo to rasizm nietolerancja. Czemu zed moze mówić o nie zydzie Goj i moze go oszukiwać ? Ustalmy co to tolerancja i dla wszystkich.Czy nie żyd moze otrzymac obywatelstwo Izraela lub chrześcijanin Arabii Saudyjskiej?.Nie krzyczmy że Polacy są nietolerancyjni lub z przekąsem i złośliwie mówić ze sa ale w mniemaniu Polakow.

  306. Zdzisław_1 napisał(a):

    Narciarz 2
    Ten link ktory napisalem do Ciebie to nie w formie jakis zarzutow tylko w formie pytań licząc ze inni tez to zagadnienie porusza ale przedstawiaja to w/g mnie jednostronnie.
    Pozdrawiam

  307. Paweł Luboński napisał(a):

    Zdzisław: „Ja rozumiem tolerancje w ten sposób ze jezeli ktos zachowuje sie w myśl norm przyjętych w określonym środowisku to co mi on przeszkadza, że jest czarny?”
    .
    To jest tolerancja kiepskiej próby. O tolerancji z prawdziwego zdarzenia można mówić, kiedy ktoś się zachowuje NIEZGODNIE z przyjętymi przez nas normami, kiedy jego zachowanie nas razi i budzi niechęć, a mimo to nie domagamy się, by mu tego zabronić.
    W przytaczanym wyżej przykładzie sporów o krzyże w miejscach publicznych żadna ze stron nie wykazuje się zbytnią tolerancją. Tolerancyjny katolik nie domaga się, by w państwowych urzędach wisiały krzyże. Ale jeśli już wiszą, to tolerancyjny ateista nie domaga się, by je zdejmować.

  308. Zdzisław_1 napisał(a):

    Pawle
    Dobrze zgadzam sie ze ten przytoczony przeze mnie przykład jest kiepskiej próby.
    No to powiedz mi jakiej proby jest ten o białasach i murzynach i o gojach . Z krzyzami pieknie Twoj przyklad jak najbardziej tolerancyjny ale ,z tymi napisami i graffiti to objaw nie olerancji czy wandalizmu.Jezeli zachowanie nie obraza mych i większosci uczuc jakich kolwiek to zgoda ale jezeli obraza to mam nie reagować ? w ktorym kraju tak jest podaj mi przyklad do nasladownictwa
    Pozdrawiam

  309. Lex napisał(a):

    Polacy uwielbiamy mity. Także ten o naszej genetycznej wprost – narodowej, tolerancji.
    ……… ( te kropki to machniecie ręką oznaczają).

  310. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lexie,
    sadzac po ilosci kropek, to zaraz ulecisz! ;)

  311. Paweł Luboński napisał(a):

    Zdzisław: „Jezeli zachowanie nie obraza mych i większosci uczuc jakichkolwiek to zgoda ale jezeli obraza to mam nie reagować?”
    .
    To nie jest zagadnienie dychotomiczne: reagować czy nie. Właściwie postawione pytanie brzmi: od którego momentu reagować i jak reagować. Reakcją może być odwrócenie się z niesmakiem, zrobienie uszczypliwej uwagi, a może też nią być wezwanie policji albo pozew do sądu. Każdy sam o tym decyduje w swoim sumieniu, sam wyznacza sobie próg, i to jest miara jego tolerancji.
    Nie twierdzę, że zawsze im więcej tolerancji, tym lepiej. Myślę ponadto, że ważna jest jakość zachowań, które budzą w nas sprzeciw. Czym innym są zachowania wynikające z braku kultury osobistej, jak smarowanie po ścianach czy rzucanie mięsem w miejscach publicznych, a zupełnie czym innym zachowania wynikające z przynależności do odmiennej kultury czy religii, w ramach której są normalne i powszechnie przyjęte. Te pierwsze na tolerancję nie zasługują, te drugie zasługują w znacznym stopniu, choć też nie bezgranicznie.

  312. Lex napisał(a):

    W pewnym sensie w nawiązaniu do wymiany zdań na temat tolerancji…
    Lekarze ze szpitala w Szamotułach bez wiedzy i co oczywiste – zgody kobiety, której zabrano dopiero co urodzone dziecko – wysterylizowali ją. Tacy byli „tolerancyjni” i „współczujący”.
    Państwo doktorostwo szamotulskie popełniło zbrodnię z pełną premedytacją, a więc umyślnie i powinno iść siedzieć ( Art. 156 kk) i to nawet wówczas gdyby o zabiegu wiedziała i nań się godziła.
    Kobieta ta i jej partner życiowy ( ślubu nie mają) i liczna gromadka dzieci mają szansę na zanaczne poprawienie swojej sytuacji życiowej i finansowej.
    Mam na myśli odszkodowanie na ich rzecz jakie – niczym miecz Damoklesa – zawisło na szamotulskim szpitalem. I oby było sowite (to odszkodowanie). Dla przestrogi i nauczki.

  313. Ewa-Joanna napisał(a):

    Lex,
    chyba nie masz racji piszac Tacy byli “tolerancyjni” i “współczujący”, bo ten przypadek akurat z tolerancja i wspolczuciem nic wspolnego nie ma. Nawet z tymi „”.

  314. Lex napisał(a):

    E-J,
    wiem i stąd ten cudzysłów, choć też „na wyrost”.
    To był niewątpliwie przypadek dosć swoiście pojmowanej „miłości bliźniego” z klauzulą sumienia w tle .:),:)
    PS. Jeśli zdarzy Ci się być w kraju, – omijaj Szamotuły. :)

  315. Zdzisław_1 napisał(a):

    Pawle,
    Biorąc pod uwagę Twoje wyjaśnienia i kryteria ustalenia tolerancji,które mnie w całej rozciągłości przekonują mozna by wysnuć wniosek ze kraje o kulturze w sensie spuścizny „greckiej”są tolerancyjne? Tylko osoby moga byc nie tolerancyje zle wychowane itp.
    Więć nie ma co rozdzierać szat gdy np. kibice na meczu bokserskim wrzeszcza bij tego czarnucha. I wedlug mnie jest wysoce niesprawiedliwe mowienie o kimkolwiek w sensie narodowoscj nP. Polacy sa nie tolerancyjni.
    Narciarz2 jeszcze nie spi więc powinien terz chyba sie zastanowic nad ta tolerancja czy amerykanie sa tolerancyjni napewno tak ale nie wszyscy i ta ich tolerancja to taka na wyrost przymuszona . tolerancja zalezy od osoby ktora zachowuje sie nie tak
    I mocno przesadził z tymi przykladami w sprawie koscila komunji ze wysyla sie dziecko by sie nie wyrózniac znam takich co nie tyle nie wyslali ale później nie zalamuja rąk ze dzieciak przestal chodzić na religie czy do komunii. I co najciekawsze nie spotyka sie z nie tolerancja. mam nadzieje ze jesteśmy zgodni w tych sprawach.Tolerancjia zależy od osób tych ktorzy domagają sie tolerancji.( Artykul sławny nie żyjącej Włoszki Felici) Np. Geje żądaja tolerancji ale prowokuja gdy np. organizuja te slawne marsze
    Czy ja stracilem szacunek lub nie czytalem ie sluchalem krytyk na temat filmu red. Kałużyńskiego,
    Pozdrawiam

  316. Paweł Luboński napisał(a):

    Zdzisławie, uogólnienia typu „Polacy są nietolerancyjni”, „Niemcy nie mają poczucia humoru”, „Rosjanie to prymitywni pijacy” niosą jednak pewną informację o rozpowszechnionych w danym kraju postawach czy mentalności. Nie ulega wątpliwości, że średni poziom tolerancji np. dla ludzi niewierzących czy homoseksualistów jest w Polsce niższy niż na zachodzie Europy. W wielu lokalnych społecznościach tacy ludzie nie mogą czuć się swobodnie.
    Bylebyśmy pamiętali, że są to tylko uśrednienia i nie wynika z nich, że każdy Polak jest mniej tolerancyjny niż każdy Francuz (albo że każdy Polak ma prawo patrzeć z góry na każdego Rosjanina).

  317. Zdzisław_1 napisał(a):

    Pawle
    OK zgadzam sie to są odczucia pewnego rodzaju zaściankowości.
    Pozdrawiam
    .

  318. Zofia napisał(a):

    Włączając się w dyskusję o tolerancji, stwierdzam, że w polskim życiu publicznym – jej nie ma.
    Piszesz Zdzisławie
    o praktykach religijnych, krzyżach w urzędach itp.
    Jak wielu tutaj wie, jestem protestantką i to co to jest nie tolerancja doświadczam na własnej skórze.
    Szkoła i religia.,
    Kiedy chodziłam do niej, jakiś czas była, potem wyniosła się do kościołów. W domu mnie wychowywano w religijnym dualizmie (tata protestant, potem agnostyk, mama katoliczka), w podstawówce obowiązkowa religia i szkółka niedzielna w zborze.
    Skończyło się tym, że na religię przestałam chodzić po roku i czas ten spędzałam pod klasą na korytarzu.
    I-sza komunia
    Wszystkie dzieci z klasy poszły, ja nie, bo rodzice uzgodnili iż muszę być w wieku konfirmacyjnym, zgodnie z praktykami luteran, a nie katolików. A więc starsza niż moi rówieśnicy w klasie, którzy szli do I-szej komunii. Cała klasa była, ja nie, czułam się fatalnie choć rodzice starali mi się tą szkolną I-komunijną fetę jakoś wynagrodzić innymi uroczystościami w tym dniu. Prezent też dostałam mniej więcej taki sam jak inne dzieci, pod pozorem imienin.
    W ten sposób w klasie stała się wyeliminowana pewnej części klasowego życia.
    Im byłam starsza, tym to wszystko mniej odczuwałam.
    Po 1898r ingerencja Kościoła znowu dała mi się we znaki. najpierw w szpitalu, gdzie kiedyś wylądowałam z powodu szalenie wysokiego ciśnienia, które nie chciało spadać, groził mi zawał lub wylew.
    Po lekarzach zjawił się ksiądz nie pytając czy go pragnę i był tak namolny, że musiałam go wywalić z sali i zadzwonić po pastora, by przyszedł i ratował mnie przed „ewangelizacją”.
    Kapelan szpitalny powiesił mi nad łóżkiem jakieś święte obrazki (krzyż w sali to za mało) jak się zorientował, że ma do czynienia z innowiercą. Luteranie nie uznają świętych, nie mają kultu do obrazów ani matki Boskiej, więc poczytałam to jako złośliwość z jego strony. Po interwencji pastora pozabierał swoje „zabawki” i dal mi spokój.
    Wigilie i spotkania w miejscach pracy.
    teraz już mniej , ale do niedawna, im ważniejsza firmy, tym wyższy rangą hierarcha katolicki. I znowu – obrazki do łapu, przymusowa modlitwa, mimo, że w gronie kalejdoskop światopoglądowy do ateistów włącznie.
    Zycie społeczne
    W Polsce zachowanie ludzi w sferze publicznej jest oceniane nie wg prawa ale wg kanonów religijnych katolików i to w wersji polskiego katolicyzmu a nie powszechnego.
    Cały proces lustracyjny jest oparty na takich zachowaniach, gdzie oczekuje się publicznego wyznania „grzechów”, „pokuty” za „grzechy” własne i rodziny, gdzie obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa i zemsta.
    Tak funkcjonują procedury ustanawianie legislatury dot. wolności obywatelskich i człowieka w naszym kraju. Tak też funkcjonuje na tej płaszczyźnie praktyka publicznego życia codziennego w szkołach, szpitalach, urzędach.
    W Polsce kapłan spod ołtarza urządza sobie żarty z koloru skóry, nawet jeśli to jest inny duchowny, naznacza kobietę, która usunęła ciążę, wydaje się decyzje wobec innych ludzi.
    Ani Kościół katolicki ani szkoła – nie wychowują młodzieży w duchu tolerancji.
    Politycy z obozu PiS wprowadzili segregację ludzi w Polsce i ich wykluczenia.
    Polska nie podpisała europejskich dokumentów dot. praw obywatelskich właśnie z tych samych powodów.
    To co dzieje się w Polsce w sferze życia publicznego – napawa mnie wielkim niepokojem.
    Wiele prezentowanych zachowań politycznych jest sprzecznych z wyznawanymi przez mnie wartościami wartościami – jak prawo do wolności sumienia, wolności decyzji o własnym ciele, tolerancja.
    Polska w życiu publicznym stacza się ku dyktaturze „plemiennej”.

  319. Indoor napisał(a):

    Zofio! Podejrzewam, że Twój pobyt w szpitalu zrobił nie mniejsze wrażenie na nich jak na Tobie.

  320. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    Witam Cię .
    pozwolisz,ze polemicznie nie zgodze sie z Tobą na temat nie tolerancji. Przeciez to Twoi rodzice zdecydowali ze nie będziesz uczestniczyla w I komunii i to podajesz jako nie tolerancje Polakow?
    Sama piszesz że kapelan szpitalny zawiesił na twoim łózkiem obrazki tu tez winna Polska ? Oplatki i hierarchowie koscielni na róznych otwarciach poswieceniach,znow winni Polacy a nie ten szef lub właściciel firmy?
    I ztakich przykładow wyciagasz wnioski że Polska jest „plemienna” nie tolerancyjana. Czy w związku z tym ze jesteś protestantka spotkala Cie jakas „krzywda ” ze strony Panstwa najwyzej od jakiegos tumana .Czy spotkała Cie jakas nie tolerancja ze wzgledu na wyznanie na blogu?
    Badz Zofio obiektywna te przyklady dotyczyly spraw typy” Legia
    Pany” na na murach
    Pozdrawiam

  321. dark side napisał(a):

    Leksie,
    Ja jestem wstrząśnięta tą historią z wysterylizowaną bez własnej wiedzy i wbrew woli kobietą. Polska służba zdrowia (państwowa zapewne) dała pokaz barbarzyństwa na poziomie komunistycznych Chin lub nazistów, którzy też stosowali przymusową sterylizację. To co zrobiono, to strata nie do naprawienia i nie do zrekompensowania w żaden sposób dla kobiety. Lekarz nie ma prawa podjac takiej decyzji. W cywilizowanym kraju to kobieta ustala jakie ryzyko jest w stanie podjac (wiele kobiet jest zdecydowanych zaryzykowac zdrowie bez wahania). lekarz moze jej tylko doradzac , informowac i wolno mu interweniowac tylko w wypadku ewidentnego zagrozenia zycia. W wypadku nieodwracalnych zabiegow -jak sterylizacja ze wzgledow medycznych, opinia jednego lekarza nie ma znaczenia, musi byc czas na konsultacje z innymi specjalistami, ktorzy moga znalezc inny sposób rozwiązania problemu, czas na podjęcie decyzji, pomoc psychologiczna itd. To co się stało zmusza do postawienia pytania: Czy kobiety ubogie, których nie stac na prywatną opiekę medyczną ,mają w Polsce jakiekolwiek prawa? Czy jeszcze są traktowane jak ludzie?

  322. Zofia napisał(a):

    Zdzisławie,
    to był szpital państwowy a nie prywatny, standardy wyznacza szef placówki w imieniu państwa, szpitalny kapelan na etacie (państwowym).
    W tym państwowym przybytku niedoli za państwowe pieniądze usiłowano mnie na katolicką modłę „ewangelizować”?
    Szkoła
    religię wprowadziło państwo w państwowej szkole (nb. PRL), potem zniosło, dzięki Bogu.
    Ale dzisiaj religia znowu jest w szkole a katecheci na garnuszku państwa i sporadycznie dla dzieci innych wyznań są zajęcia alternatywne.
    Rekolekcje wielkanocne ma cała szkole, bez wyjątku, lekturę o papieżu Janie Pawle II – także.
    Od niedawna dopiero, roku czy dwóch – w szkołach organizuje się w czasie rekolekcji zajęcia dla dzieci, które nie są katolickie.
    Ciągle są awantury w szkołach z nauczycielami – wychowawcami nie katolikami, którym karze się opiekować klasami w czasie rekolekcji w kościele.
    Wychodzi na to, ze to ich obowiązek. Szkoła odpowiada za ucznia. Podobno w kościele – także, co jest nonsensem.
    Nauczyciel nie uczy w szkole wyznaniowej, ale publicznej, państwowej.
    Wybacz Zdzisławie,
    ale się nie rozumiemy.
    Szkoła powszechna, państwowa ma być dla dzieci różnych wyznań, a nie z narzuconym katolickim obrządkiem w szkole.
    Opłatki zakładowe
    Owszem decyzja szefa – ale jeśli jest to „opłatek” w urzędzie, w administracji rządowej, firmie państwowej – to co to jest?
    Mnie nie spotkała krzywda, co najwyżej sytuacja niezbyt przyjemna.
    Wyobraź sobie moją pracę.
    Mam zrealizować jakiś materiał dziennikarski o charakterze gospodarczo-politycznym, a tu cały rząd na kolanach, bo msza polowa przed bramą stoczni.
    I główne polityczno-gospodarcze deklaracje padają podczas takiej „uroczystości”.
    Zastanowiłeś się jak ja się czuję w takim momencie.
    Ewangelicy nie klękają podczas podniesienia, ale stoją.
    Poza tym nie wiem jak mam to wszystko traktować, jako widowisko polityczne transmitowane przez telewizję, które opisuję, czy jako obrządek religijny, który winnam uszanować, a więc się wycofać gdzieś na bok i nie przeszkadzać,.
    Więc stoję jak ten palec w tłumie ludzi, robię notatki, a reszta klęczy i bije się w piersi. Bo komuś w Polsce odbiło i z mszy zrobił masówkę robotniczo-rządową.
    Są granice, których się nie przekracza, w Polsce natomiast nagminnie.
    Widzisz Zdzisławie, Ty tego nie odczuwasz jak ja, bo Ty jesteś katolikiem i to co się dzieje jest niejako dla Ciebie normalne – dla mnie jest nienormalne.

  323. Zofia napisał(a):

    Sorry za „byka”…. – każe się opiekować klasami….Mea culpa

  324. Lex napisał(a):

    Dark,
    w polskim prawie sterylizacja jest zabroniona – nawet dokonywana za zgodą zainteresowanego/nej. Tak jak – uwzględniając proporcje -eutanazja. Bulwersujący jest fakt sterylizacji, jeszcze bardziej kretyńskie tłumaczenia kierownictwa szpitala w Szamotułach ( tłumaczą, że mają jej zgodę. To co, proponowali tej kobiecie sterylizację i mają to na piśmie ????? Drożność jajników zagrażała jej życiu i to w trakcie odbierania porodu ???? Od głupoty takiego tłumaczenia włos się jeży na głowie.).
    Pisałem o groźbie odszkodowania wiszącej nad szpitalem. Odszkodowanie powinno być „siarczyste”. A szpital niech sobie je regresuje od lekarza/y. Powodzenia !/.

  325. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Nie ulega wątpliwości, że średni poziom tolerancji np. dla ludzi niewierzących czy homoseksualistów jest w Polsce niższy niż na zachodzie Europy”.
    .
    Odnoszę wrażenie, że zaczyna być odwrotnie. Poczytaj sobie na przykład forum dyskusyjne na portalu gazeta.pl kiedy pojawi sie tam jakiś tekst związany z religiją. Natychmiast zlatują się tam osobiści nieprzyjaciele Pana Boga i Watykanu ze swoim bluzgiem. Rozumiem, że jeśli jest się ateistą to można ostro dyskutować – byle na argumenty, ale tam jest prymitywny, czy wręcz knajacki bluzgo-rzyg. W większości to są młodzi ludzie, intelektualnie bezradni (bo jakie oni teraz szkoły kończą), tępi i gresywni. Z tego rodzaju atakiem wierzących na ateistów to się nigdzie nie spotkasz. Nawet biorę poprawkę, że w Polsce obok intelektualizującego ateizmu czy wolnomyślicielstwa, zawsze istniał ludowy antyklerykalizm, jako antyteza ludowej pobożności, i on teraz zaistniał na forach interenetowych, ale mimo wszytko to zastanawiające zjawisko.
    Co do homoseksualistów, podpuszczani przez swych zachodnich kumpli stają się coraz bardziej agresywni i roszczeniowi, nie wiedząc, że sobie szkodzą. Rozsądek podpowiada, że dobrze jest jeśli pewne rzeczy pozostają takim jakim zawsze były.

  326. Lex napisał(a):

    Oczywiście nie chodziło o drożność jajników tej kobiety tylko jajowodów, które jej podwiązano.

  327. Lex napisał(a):

    Te bluzgi na wierzących, na niektórych portalach to też przykłady naszej „tolerancji” – tyle, że „na odwyrtkę”. A przecież nie tylko o sprawy religii chodzi ……

  328. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Mam zrealizować jakiś materiał dziennikarski o charakterze gospodarczo-politycznym, a tu cały rząd na kolanach, bo msza polowa przed bramą stoczni. Zastanowiłeś się jak ja się czuję w takim momencie. Ewangelicy nie klękają podczas podniesienia, ale stoją.”.
    .
    Dziwne i pokręcone jest to co piszesz. Ja nie mam problemu z wejściem do cerkwi, synagogi, kościoła dowolnego wyznania, także do meczetu. Nawet to lubię i jak mogę – to wchodzę (marzę o świątyni shintoistycznej). Zachowuję się wówczas tak jak reszta obecnych, nie mam ani blokady psychicznej ani poczucia grzechu. Bóg jest jeden, są tylko różne wyznania. Chyba nie jesteś pewna swojej wiary i/lub swego wyznania, albo to jakieś religijne kompleksy.

  329. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Poczytaj sobie na przykład forum dyskusyjne na portalu gazeta.pl kiedy pojawi sie tam jakiś tekst związany z religią. Natychmiast zlatują się tam osobiści nieprzyjaciele Pana Boga i Watykanu ze swoim bluzgiem. (…) Z tego rodzaju atakiem wierzących na ateistów to się nigdzie nie spotkasz. ”
    .
    O, czyżby? Poczytaj sobie np. Salon24, gdy pojawi się tam jakiś komentarz, na przykład popierający prawo do aborcji. Bluzgi niektórych zajadłych katolików są wtedy w pełni warte tamtych. W ogóle na forach internetowych mamy nadreprezentację ludzi z problemami osobowościowymi i moim zdaniem niewiele to mówi o polskim społeczeństwie jako całości.
    .
    „Co do homoseksualistów, podpuszczani przez swych zachodnich kumpli stają się coraz bardziej agresywni i roszczeniowi, nie wiedząc, że sobie szkodzą. Rozsądek podpowiada, że dobrze jest jeśli pewne rzeczy pozostają takim jakim zawsze były.”
    .
    Ja, co nigdy nie czytam, lub przynajmniej mało, wiem, że tak jest najlepiej, jak dawniej bywało… Skąd my to znamy?
    Szczerze mówiąc, ja jakoś nie widzę tej rosnącej agresywności i roszczeniowości homoseksualistów. Chyba że agresywnością nazywasz malejące opory przed ujawnianiem się i manifestowaniem swoich przekonań, a roszczeniowością – protesty przeciwko dyskryminacji.
    Owszem, jest trochę oszołomów, którzy przeginają pałę, ale to samo można powiedzieć o każdym innym ruchu: są obłąkane feministki, obłąkani w swym fundamentalizmie islamiści, jak i chrześcijanie, obłąkani liberałowie i konserwatyści konserwatywni do głupoty. Ot, normalny rozkład prawdopodobieństwa.

  330. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Mawar! Po pierwsze tłuczone ziemniaki to nie to samo co pure”.
    .
    Powoli, powoli, nigdzie tego nie napisałem, sugerowałem jedynie, że aby zrobić pure trzeba najpierw utłuc zimniaki. Po czym dodaje się jeszcze to i owo – sa różne rezeptury. To paradoksalne, ale najlepsze pure wielokrotnie jadałem w wersji instant, a konkretnie – Pfanni Kartoffelpüree. Pfanni to niemiecka firma z ponad półwieczną tradycją. Jak oni to robili – nie wiem, natomiast było naprawdę re-we-la-cyj-ne. Może dodawali ulepszaczy, oczywiście identycznych z naturalnymi, jak to w Niemczech, :) nie wiem. Ale polecam.

  331. Mawar napisał(a):

    Snarski
    „I ty chcesz pewne rzeczy pozostawić takimi jakimi zawsze były? Good luck”!
    .
    To była luźna uwaga, może ogólnie słuszna choć w żadnym przypadku nie metoda rozwiązania tego problemu. Sprawy zaszły już za daleko. Jak go rozwiązać? Powiem szczerze – nie wiem. Wiem natomiast, że jeśli mniejszość wykazuje agresję wobec większości to tylko na swoją zgubę.

  332. Torlin napisał(a):

    „Bóg jest jeden” – a skąd wiesz?

  333. invinoveritas napisał(a):

    Lex
    „w polskim prawie sterylizacja jest zabroniona – nawet dokonywana za zgodą zainteresowanego/nej.”
    .
    Nieprawda. Jest to kwestia doktrynalnie sporna.
    *
    „tłumaczą, że mają jej zgodę. To co, proponowali tej kobiecie sterylizację i mają to na piśmie”
    .
    Nieprawda. Nigdzie nie tłumaczą, że mieli zgodę na strylizację. Mówią ogólnie o zgodzie (zapewne chodzi o oświadczenie o zgodzie na zabieg i ewentualne działania wynikające w trakcie – standard w polskiej służbie zdrowia). Ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby podpisała zgodę na sterylizację (w prasie jej wypowiedzi są takie: nie chciałam, podpisałam, nie czytałam co podpisałam).
    *
    „Drożność jajników zagrażała jej życiu i to w trakcie odbierania porodu ???? Od głupoty takiego tłumaczenia włos się jeży na głowie”
    .
    1. Napisałeś to jako lekarz ginekolog? Czy tylko tak sobie smęcisz?
    2. Kłamiesz, że uzasadniali „zagrożeniem życia”.
    3. Może w zrozumieniu to ci pomoże: „Jeżeli w trakcie wykonywania zabiegu operacyjnego albo stosowania metody leczniczej lub diagnostycznej wystąpią okoliczności, których nieuwzględnienie groziłoby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia, a nie ma możliwości niezwłocznie uzyskać zgody pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego, lekarz ma prawo, bez uzyskania tej zgody, zmienić zakres zabiegu bądź metody leczenia lub diagnostyki w sposób umożliwiający uwzględnienie tych okoliczności.”

  334. Indoor napisał(a):

    Mawar! Z proszkowanej zywności mi smakuje barszcz czerwony i kiedyś lubiłem kawę liofilizowaną polskiej produkcji. Koniec lat 70ych. Znam ludzi, którzy uwielbiają zupy wietnamskie, ale z nimi coś nie tak (tzn. z zupami), bo według mnie coś zawierają, co powoduje że można od nich się uzaleźnić. Pure ziemniaczane z proszku jeszcze dobrego nie jadłem, co oczywiście nie wyklucza, że istnieje. Na pewno do takich róznych klusek jest idealne.

  335. narciarz2 napisał(a):

    Snarski:
    milo Cie spotkac. Twoje wpisy robia wrazenie ciekawszych i lepiej przemyslanych niz wpisy pp. Kaema, Burakow, czy tez Patrycji. Mam ataka prosbe: jesli juz linkujesz swoj pseudonim, to podaj adres strony, ktoara cos o Tobie mowi. Jakies zdjecia, przemyslenia, albo cos w tym stylu. Bedzie mi milo zapoznac sie z nowym/starym dyskutantem. Natomiast podawanie linku, ktory donikad nie prowadzi, jest takie jakies niedojrzale.
    .
    Z gory dziekuje i pozdrawiam.

  336. Mawar napisał(a):

    Snarski
    „Mawar, Z tym “na swoją zgubę” toś dał plamę. A o “agresji” to ci Paweł napisał”.
    .
    Drugie zdanie potwierdza prawdziwość pierwszego. Powtarzam, jeśli mniejszość wykazuje agresję wobec większości (a bwają różne jej formy) to raczej musi być niespełna rozumu. Podam ci dwa różne przykłady, oba z historii III RP, żeby było klarowniej.
    1. Tzw. pogrom Cyganów w Mławie 1991. Gazety różnie o tym pisały, niektóre wręcz cenzurowały informacje, ale ja miałem wówczas dane z pierwszej ręki. Cyganie sprowadzali z Niemiec samochody, na ogół kradzione, korzystając z pomocy niemieckich Cyganów. Byli zamożniejsi od Polaków, bo interes prosperował nadzwyczaj dobrze, a kryty był przez miejscowe władze i skorumpowaną policję. Starszyzna cygańska tolerowała coraz dziksze zachowania swej młodzieży, np. rajdy szesnastolatków bez prawa jazdy szybkimi samochodami po Mławie. Jeden z nich, szesnastolatek właśnie bez prawa jazdy, zabił samochodem miejscową kobietę i pech chciał, że nie była to Cyganka. Dalej już pamiętasz, napaść na domy cygańskie i fala oburzenia w kraju.
    .
    2. A teraz Wietnamczycy. W aglomeracji warszawskiej jest ich co najmniej 30 tys. W całym kraju raczej więcej niż 100 tysięcy. Znacznie więcej niż Cyganów. Praktycznie nie ma miasta bez barów i bazarów wietnamskich. Szybko poszło, emigracja wietnamska zaczęła się w Polsce na dobre w 1995 r. Ale Wietnamczycy, jak to Azjaci, są naturalnie uprzejmi, niekonfliktowi, pracowici, dbają o dzieci, posyłają je do szkoły, etc., mają całą masę cech aprobowanych przez większość mieszkańców Polski. Rzadko wchodzą w konflikt z prawem, jeśli już to w związku z przepisami imigracyjnymi. Są zdystansowani wobec władz, bo wiedzą jakie są przepisy w UE. Żyją na ogół w swoim gronie, tu się żenią, ale nie ma u nich pogrzebów (mniejsza o to dlaczego). :) To ważne, nie tworzą skupisk, również dlatego, by nie zwracać na siebie uwagi – są rozsiani po całym kraju. Mniej ważne, czy to przypadek, czy planowa działalność Ambasady Wietnamskiej, faktem jest, że mamy liczną azjatycką mniejszość zajmująca się biznesem i handlem (jak niegdyś Żydzi) żyjącą osobno, ale w harmonii z Polakami. Ich kończące szkoły dzieci będą się asymilować, jeśli nie w drugim to w trzecim pokoleniu. Niby nic, a cieszy.

  337. narciarz2 napisał(a):

    Snarski napisal: „Nic też wspólnego ani z tolerancją ani z akceptacją nie miało narciarzowe nawoływanie jakiś czas temu do wywalenia Mawara z blogu.”
    .
    Ja Mawara toleruje i akceptuje z najwyzszym trudem, poniewaz Mawar po serii rozsadnych wpisow potrafi walnac taki zbuk, jak ten zlinkowany ponizej („gdybys mial talent Wajdy”). Moim zdaniem Mawar uprawia swiadome chamstwo i prowokacje w najgorszym stylu. Czlowiek obdarzony choc odrobina kultury osobistej i uszanowania dla slowa „Katyn” nigdy byt czegos takiego nie napisal. Dlatego najchetniej widzialbym Mawara wywalonego.
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81265

  338. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie pisałam o mojej wierze, ale o obrządkach religijnych, niejako narzucanych.
    A to różnica.
    Sprawa wiary to sprawa mego osobistych wyborów, jest częścią mojego życia prywatnego, intymnego i nic Ci do tego.
    W czasie religijnych nabożeństw do świątyń innych wyznań – po prostu nie wchodzę.
    Z wyjątkiem pasterki, gdy bawię na wsi. Trudno o naruszanie intymności tamtejszych wiernych, gdy cały kościół jest praktycznie lekko na bani po kilku kielichach.
    Nie ukrywam, że głupio się czuję na takich mszach-akademiach z udziałem władz wszelkich szczebli serwowanych przez katolików.
    ***
    Jeśli trafisz na jakieś rzymsko-katolickie nabożeństwo ekumeniczne z udziałem luteran, to takie stanie w gronie klęczących jest zjawiskiem naturalnym.
    Ciebie to dziwi, dla mnie – zachowanie normalne.

  339. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jakos i ja mysle, ze Wioletta Wozna mogla te zgode podpisac czy tez wyrazic, bo byc moze po tych 8 ciazach miala juz nieco dosc a teraz sie przestraszyla otoczenia.
    Ale to moja konfabulacja tylko! :)
    No i ja nie uwazam, ze jak Bog dal dzieci to da i na dzieci i jestem za swiadomym rodzicielstwem.

  340. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    W pierwszym z twoich przykladow mamy do czynienia z samosadem, co nie jest akceptowana forma wymierzania sprawiedliwosci. Dodatkowo sam piszesz, ze „lokalna wladze wspolpracowaly” wiec wychodzi na to, ze zaby gryke zjadly a bocian w dupe dostal!
    Z Cyganami mialam do czynienia od dziecinstwa, jeszcze wtedy tabory jezdzily po Polsce, potem spotykalam ich w roznych miejscach. Nigdy nie spotkalam sie z ich strony z jakakolwiek agresja, choc z wrozbiarska namolnoscia to i owszem. Na ogol, czujac niechec lokalnych, trzymali sie we wlasnej grupie.

  341. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    specjalnie sprawdzilam w poprzednim wpisie – jak wpiszesz na przyklad adres mailowy w te rubryczke ponizej, to wychodzi linkowanie.
    Nie tylko Snarski tak ma, sama pare juz razy wyladowalam w malinach klikajac w zlinkowanego nicka.

  342. Indoor napisał(a):

    E-J! Na Wegrzech zyje bardzo duzo Cyganów (niewiem dokładnie ile, koło miliona, może trochę mniej) , ja tez pamietam z czasów gdy tabory wędrowały, ale to było dawno.
    Sprawa się robi bardzo gorąca. Ostation (wczoraj) zatrzymali dwóch braci, którzy mordowali Cyganów (chyba zabili 6 osób). Sprawa się zaczęła od serii makabrycznych morderstw staruszek na wsi ponad rok temu (państwo w kryzysie likwiduje jednostki policji, władzę przejmują gangi różne w tym cygańskie) później było głośne morderstwo piłkarza ręczego Rumuna i zranienie Serba (grali w wegierskiej lidze piłki ręcznej) przez regularną mafię składajacą się z Cyganów. Nie wiem. Poprawność polityczna obowiązująca na Wegrzech nie pozwala nazwać problemu więc tym bardziej nie mozna rozwiązać. Próba zachęcenia do asymilacji za pomocą zapomog nie wyszła. Zresztą roboty nie ma.

  343. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    ja pamietam jak ich na sile osadzili. Na ogol po wsiach, ale i w miastach tez. I wiesz, wielu bardzo sobie cenilo mozliwosc nauki. Zintegrowali by sie w wiekszosci przynajmniej, ale mysle, ze gdzies po drodze z powodu niecheci srodowisk, oporu stawianego przez starszyzne wlasna, skrecilo to w niewlasciwe tory.
    Podobne zjawisko mozna obserwowac teraz wsrod muzulmanow w krajach cywilizacji zachodnich.
    Emigruje taka rodzina do Australii na ten przyklad. Wiec najpierw wszyscy sa w tych swoich szatach, ale dosc szybko mlodzi mezczyzni szczegolnie przeskakuja na dzinsy. Kobiety nadal nosza te swoje szaty. Dzieci ida do szkol i powoli zaczyna sie zmiana – dziewczeta nie chca juz ubierac sie tradycyjnie, swietnego pretekstu dostarcza im koniecznosc noesznia mundurkow, ale co gorsze – ucza sie lepiej, zaczynajac przescigac chlopcow, zainteresowanych czyms innym. Ulega zachwianiu tradycyjny podzial lupow i tu zaczynaja sie schody – wystapienia roznych w obronie tozsamosci, wiary itp. I proby silowego wrecz powrotu do tego co bylo. Na ogol kosztem kobiet, bo jakos nie zauwazam, zeby ichnie chlopy w upaly ubieraly sie w te kilometry szmat , natomiast baby zawijaja szczelnie dosc.
    Mysle, ze podobny szchemat jest wszedzie, to zwyczajna walka o wladze. Nawet w malym kregu.

  344. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    zastanawiam sie czy warto jeszcze ciągnąć ten dialog na temat tolerancji. Zgoda w/g Ciebie Polska jest nietolerancyjna bo jakis ksiądz na siłe w państwowym szpitalu chcial „Cie nawrócić”.
    Nie wiem czy to Państwo nakazało szpitalowi Państwowemu zatrudniać kapelana ? Czy czasem nie nadgorliwy jakiś urzędnik tak jak komendant Policji ,o kaplicach w każdej komendzie powiatowej.
    Ne znam przepisow o tych koniecznych etatach kapelanow.
    Moge sie zgodzić z Twoim stanowiskiem o nie tolerancji Polaków bo tak Ty uważasz a ja jestem tolerancyjny i daje Ci prawo do Twego stanowiska w sprawie tolerancj.Rewasumująć Polska jest nie tolerancyjna i takmam to rozumiec tolerancyjni sa Rosjanie i Państwo Rosyjskie Tolerancyjni sa Niemcy Arabowie Anglicy super tylko polacy nie,bo słowa nie napisałas na temat innych nacji mimo ze ja do nich sie odnosilem
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  345. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    zastanawiam sie czy warto jeszcze ciągnąć ten dialog na temat tolerancji. Zgoda w/g Ciebie Polska jest nietolerancyjna bo jakis ksiądz na siłe w państwowym szpitalu chcial „Cie nawrócić”.
    Nie wiem czy to Państwo nakazało szpitalowi Państwowemu zatrudniać kapelana ? Czy czasem nie nadgorliwy jakiś urzędnik tak jak komendant Policji ,o kaplicach w każdej komendzie powiatowej.
    Ne znam przepisów o tych koniecznych etatach kapelanów.
    Mogę sie zgodzić z Twoim stanowiskiem o nie tolerancji Polaków bo tak Ty uważasz a ja jestem tolerancyjny i daje Ci prawo do Twego stanowiska w sprawie tolerancji.Reasumując Polska jest nie tolerancyjna i tak mam to rozumieć tolerancyjni sa Rosjanie i Państwo Rosyjskie Tolerancyjni sa Niemcy Arabowie Anglicy super tylko polacy nie,bo słowa nie napisałaś na temat innych nacji mimo ze ja do nich sie odnosiłem
    Pozdrawiam

  346. Lex napisał(a):

    *. Art.156 kk określający pozbawienie zdolności płodzenia jako przestępstwo nie wspomina o zgodzie osoby. Jeśli ja rozumiem jezyk polski to oznacza to karalność czynu (sterylizacji) bez względu na to czy zgoda była czy nie.
    Nie wiem co o tym mówi doktryna. Wiem co mówi kodeks karny.
    Podobnego zdania są prokuratorzy i … lekarze ( min. Kopacz i pos. Piecha na przykład).
    Dodatkowo. Wykonywanie jakiegokolwiek zabiegu medycznego bez zgody pacjenta jest karalne (art. 192 k.k.) a zgoda musi dotyczyć konkretnego zabiegu – nie „jakiegoś tam”. Wyjątkiem jest stan zagrożenia życia ( przepis o stanie wyższej konioeczności wchodzi w rachubę).
    * „Mieli zgodę na zabieg i ewentualne działania wynikajace w trakcie”.
    A to ciekawe i to bardzo. Jeżeli zgodzę się na wycięcie np. wyrostka robaczkowego to oznacza to również zgodę na wycięcie… np. nerki albo … jąder ? To ma być „standard w polskiej służbie zdrowia” ?
    Skóra cierpnie….. .
    * Sami lekarze, którzy sterylizacje wykonali mówią, że w czasie porodu zagrożenia życia pacjentki nie było. A tylko taki stan zagrożenie mógłby ewentualnie być uzasadnieniem dla zabiegu. Scianki macicy – wg. tych lekarzy -były osłabione poprzednimi ciążami i PRZYSZŁA ciąża MOGŁA takie zagrożenie stanowić. PRZYSZŁA – o ile by do niej doszło.
    Sam przebieg porodu nie uzasadniał podwiązania jajowodów bo nawet dla laika (nie jestem lekarzem) jest chyba jasne że poród podwiązywania jajowodów nie wymaga.
    *
    I na koniec. Kto tu „smęci”możnaby zapytać.

  347. wiesiek59 napisał(a):

    Czym różni się państwo świeckie od wyznaniowego……….
    Sposobem finansowania religii?
    Przymusowy haracz, czy dobrowolne datki?
    Mercedesy na potrzeby kultu religijnego? wydawnictwa zwolnione z podatków?
    Media religijne bez kontroli finansowej i programowej?

  348. Lex napisał(a):

    ” Sam przebieg porodu nie uzasadniał podwiązania jajowodów bo nawet dla laika (nie jestem lekarzem) jest chyba jasne że poród podwiązywania jajowodów nie wymaga. – że siebie zacytuję.
    A co dopiero ich przecinania. – Wg. niektórych informacji medialnych jajowody tej kobiecie nie „podwiązano” ale wręcz przecięto.
    Pytanie: kto tu „smęci” podtrzymuję.

  349. wiesiek59 napisał(a):

    Zdzisław 1:
    Problem nie polega na jednym kapłanie, jest ich 30 000……….
    Nie są finansowani z dobrowolnych datków wiernych.
    Na utrzymanie wziął ich budżet Państwa, neutralnego światopoglądowo……….
    Lojalność urzędnika państwowego może być kontrolowana przez państwo. Lojalność kapłana???????
    Moim zdaniem, tu leży problem…….
    Płacimy, nie stawiając ani nie mając żadnych narzędzi kontroli.

  350. Lex napisał(a):

    Żeby skończyć wątek sterylizacji p. Woźnej….
    Panie / Pani invinoveritas,
    zalecam zapoznanie się z wypowiedzią „w tym temacie” prof. M.Safiana w dzisiejszej Wyborczej. Tytuł: ” Od dyskryminacji do sterylizacji”. Warto przeczytać i co nieco zapamiętać.

  351. Mawar napisał(a):

    Snarski
    -
    Teraz zupełnie smiesznie wyszło. Bo so widzimy u ciebie?
    .
    Snarski “Mawar, Z tym “na swoją zgubę” toś dał plamę. A o “agresji” to ci Paweł napisał”.
    .
    {Drugie zdanie potwierdza prawdziwość pierwszego. Powtarzam, jeśli mniejszość wykazuje agresję wobec większości …}
    ..
    Ty wciąż upierasz się przy “agresji” jako usprawiedliwienie owej “swojej zguby”.
    .
    To przecież oczywiste, że ja opisuję mechanizm, a nie kwantfikuję etycznie. Nie chwalę, nie ganię – opowiadam. Więc nie imputuj mi, ze usprawiedliwiam.
    Co z tego, że będziesz mial święta rację, iż nie powino być agresji i przemocy w życiu społecznym. Jeśli nie zrozumiesz mechanizmów jakie do tego doprowadzają to podejmiesz błędne decyzje. Wielu dobrze rozumie, że kluczem do minimalizacji przemocy jest wykształcenie. Ale kiedy przychodzi do konkretów to często przestają rozumieć. Finansowanie uniwersytetów katolickich z podatków? No skandal, po naszym trupie, toż to prawdziwy Taliban.

  352. Zdzisław_1 napisał(a):

    Wiesiek 59

    Zadałeś pytania które tez nic nie wyjaśniają . Nie znam przepisow wykonawczych wiem tylko ze kulty religijne sa zwolnione z cła na rzeczy sprowadzane na potrzeby tych wyznan o to dotyczy wszystkich religi nawet tych z pogranicza sekty.
    Ale ja tez zgadzam sie z tym ze wszelka działalność finansowa powinna byc pod kontrolą, od parafii,po kązdą jednostkę.Mercedes proboszczowi nie jest potrzebny napewno do dzialalnosci w granicach jednej dzielnicy ale,jeżeli ma 3 czy 4 wsie to mozna rozwarzać czy to jest uzasadnione zakup czy np, ucieczka przed clem U mnie w miescie jednego z ksiezy nazywali „ksiądz Polmozbyt.”Sa odpowiednie służby do wychwytania takich procedur napewno sa tylko checi brak ze strony tych słuzb.
    Po za tym te 30 000 ksęzy nie są na garnuszku państwa. Kto wie czy nie lepiej by bylo gdyby byli jak np. we Francji. wtedy by placili podatek a tak to nie pisałem o tych na etatach tzn różnego rodzaju kapelani i tu nie wiem czy im państwo placi.
    Ale jest jeszcze inna grupa obywateli za których panieństwo płaci czyli My i to bez żadnych konkordatów to rolnicy. bez podatku dochodowego i bez opłat na emeryturę(która otrzymuje) i bez skladek na Słuzbe Zdrowia ( takich jest ponad milion+rodziny)
    Jak juz chcemy byc sprawiedliwi w tego rodzaju ocenach to piszmy o wszystkich.
    Pozdrawiam

  353. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czys ty Zdzislawie na glowe upadl piszac:
    Sa odpowiednie sluzby do wychwytania takich procedur napewno sa tylko checi brak ze strony tych sluzb>
    Juz ja slysze ten wrzask, gdyby tylko jakas sluzba zajela sie jakims ksiedzem. lamanie konkordatu, ingerencja panstwa w sprawy kosciola, lanaie demokracji i przesladowania kosciola. O, zapomnialam o wojnie z kosciolem. Dopiero bylby taniec.
    Ty juz sam nie wiesz co piszesz.

  354. Mawar napisał(a):

    Narciarz2

    „Ja Mawara toleruje i akceptuje z najwyzszym trudem, poniewaz Mawar po serii rozsadnych wpisow potrafi walnac taki zbuk, jak ten zlinkowany ponizej (”gdybys mial talent Wajdy”). Moim zdaniem Mawar uprawia swiadome chamstwo i prowokacje w najgorszym stylu. Czlowiek obdarzony choc odrobina kultury osobistej i uszanowania dla slowa “Katyn” nigdy byt czegos takiego nie napisal. Dlatego najchetniej widzialbym Mawara wywalonego”.
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81265

    To ja przypomnę cały wpis jaki spowodował twoją, wyżej przytoczoną, replikę, ponieważ nie dałeś szans zrozumienia czytającym o co chodzi.
    .
    Narciarz: “Rzad ma obowiazek zareagowac na propagandowe poczynania Rosji na temat II wojny oraz Katynia. Tego wymaga racja stanu. Rzad ma rowniez obowiazek reagowac profesjonalnie i spokojnie, a nie tak, jak kiedys Kaczynscy na temat kartofla”.
    .
    Ja w odpowiedzi
    Mawar: „Szkoda że nie masz talentu Andrzeja Wajdy. Mógłbys kontynuować jego dzieło. Podrzucam ci tytuł: “Z historii nienawiści. Od Katynia do kartofla”.
    .
    Jeśli Rosjanie – ale przeciez nie ich rząd, tylko media lub „historycy” – podrzucaja nam fałszywe interpretacje paktu Ribbentrop-Mołotow lub Katynia to w Polsce wszyscy od lewa do prawa pukają się w czoło. A jeśli ktoś nam podrzuca kartofla, pamiętajmy: w kontekście hartowania się niemiecko-rosyjskiej przyjaźni, to niektórzy do dziś z radością się nim zabawiają. Z głupoty lub nienewiści. O głupotę nigdy cie narciarzu nie posądzałem.

  355. Ewa-Joanna napisał(a):

    I maly cytacik z Wiki:
    Elementy państwa wyznaniowego

    * materialne uprzywilejowanie hierarchów religijnych jednej, państwowej religii w porównaniu z innymi grupami społecznymi
    * uprzywilejowanie jednej instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi instytucjami działającymi w państwie (m.in. poprzez finansowanie z budżetu państwa)
    * dostosowanie praw stanowionych przez władze państwowe do interesów instytucji wyznaniowej (m.in. poprzez podejmowanie decyzji państwowych zgodnych z doktrynami religii państwowej)
    * represyjna polityka wobec religii innych niż religia państwowa i ich wyznawców

  356. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    -
    „Dodatkowo sam piszesz, ze “lokalna wladze wspolpracowaly.”
    .
    To pokzje, że mechanizm był bardziej skomplikowany niż prościutkie wyjaśnienie: kolorowi, sympatyczni Cyganie vs. ciemna, ksenofobiczna tłuszcza.

  357. Indoor napisał(a):

    Ty Zdzisławie (jeden)!
    Zwracam Ci uwagę, że te idiotyczne napuszczanie poszczególnych grup ludnosci na siebie, którego uprawia nowa klasa srednia na przykład w postaci propagandy jakoby to rolnicy byli na utrzymaniu zdrowej reszty społeczeństwa (rozumię że chodzi głównie o firmy doradcze, analityczne, konsultingowe, szkoleniowe i asystentów politycznych urzędników od urzędu gmin do ministerstw włacznie) daje poźniej efekt taki, że minister może bezkarnie proponować rozwiązanie górniczych emerytur za pomocą eutanazji lub dowolny lekarz czuje w sobie powołanie do sterylizacji kobiet, które według niego już urodziły wystarczającej liczby potomstwa. To jest ta sama filozofia.
    Skoncentruj się i pomysl! Jeśli Polska na tle pozostałych krajów Europy wyglada nie najgorzej, to między innymi dlatego, że polskie świnie nie żrą na kredyt.

  358. Ewa-Joanna napisał(a):

    Masz racje Mawar,
    to dokladnie pokazuje że mechanizm był bardziej skomplikowany niż prościutkie wyjaśnienie: wredni kryminalisci Cyganie vs. bogobojna, acz zastraszona tłuszcza.
    Mozna i tak? :)

  359. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    I maly cytacik z Wiki:

    -
    W całkiem udany sposób opisałaś sytuację wyznaniową w Zjednoczonym Królestwie. Nawet ostatni punkt się zgadza – tak przynajmniej sądzą brytyjscy muzułmanie.
    :)

  360. dark side napisał(a):

    Narciarzu,
    dziękuję za przechadzkę po Twojej okolicy. Przeszłam Twoją ulicę tam i spowrotem. Bardzo miłe i zielone miejsce. Mam nadzieje, że nie bedziesz zmuszony się wyprowadzac.
    Widzę, że u Was również działa sprawnie system map interaktywnych. Niestety w Polsce, chyba jeszcze to nie istnieje, ostatnio probowalam zabrac znajomych na przechadzkę po moich ulubionych miejscach w Krakowie i moje rozczarowanie było wielkie.
    Dla nieznających systemu, a chcących oglądnąć dom Narciarza i okolice. Na stronie (maps.google.com) nalezy wpisac w polu wyszukiwania adres Narciarza (albo moj: 12 Oxford Road, London SW15) i nacisnąć „Przeszukaj mapy”. Pokaże się fragment miasta. Po lewej stronie jest skala, nad skalą zaś mała sylwetka ludzika w kolorze żółtym. Należy najechać kursorem na ludzika i przenieść go nad wybrany punkt na mapie (oznaczony czerwonym dymkiem z literką A). Ulice podświetlą sie na niebiesko na znak, ze system jest aktywny. Po umieszczeniu ludzika w wybranym punkcie pojawi sie po chwili widok domu i strzałki na ulicy, po naciśnięciu których można się przemieszczać i poruszac wzdłóż pierzei. Można też się obracać, by zobaczyć perspektywę ulicy, lub zmienić kierunek ruchu za pomocą strzałek na kółku z dłonią w środku, które umieszczone jest ponad skalą po lewej stronie mapy. W ten sposób można zwiedzić całą okolice.
    Zdjęcia nie są aktualne (to nie jest system satelitarny). W Londynie zostały wykonane w ciągu ostatnich 2 lat i umieszczone w systemie. Sfotografowano niemal każdy dom w mieście.Czasem można znależć siebie na zdjęciu, spacerującego ulicą. Jest to fantastycznie użyteczne, gdy trzeba trafić gdzieś, gdzie się nie było wcześniej. Można sobie prześledzić cała trasę na monitorze.
    Narciarzu,
    co do pieczenia chleba, to probowalam 2 razy kilka lat temu. Kupowałam najlepsze składniki i spędzałam kilka godzin w kuchni ciaptając wokół radośnie i sypiąc mąką, az w koncu moj małżonek się zbuntował, stwierdzając, ze w tym punkcie jego tolerancja dla moich ekscesów kulinarnych się kończy. Zostalam zmuszona do kompromisu.

  361. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    a czy ja odnioslam to do jakiegos panstwa?
    Moze byc i UK ;)

  362. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo-J
    Mozna było wystąpić fundacji z kontrolą Stela Maris jakoś tego krzyku nie bylo podkreślam trzeba chcieć są możliwosci
    Pozdrawiam

  363. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor

    Czyli nie placic podatków i zus i nfoz .pieknie napewno bedą sie tuczyć polskie świnie

  364. Ewa-Joanna napisał(a):

    Dark,
    tu masz kawalek mojego miejsca na swiecie
    http://picasaweb.google.c.....ojeMiasto#
    a jak chcesz „polazic” to Brisbane ma tez te mozliwosc.

  365. Ewa-Joanna napisał(a):

    I co zdzialano Zdzislawie? Z ta kontrola? Ile lat to trwa? Jakie sa rezultaty?

  366. wiesiek59 napisał(a):

    Samo wprowadzenie religii do szkół to ok 40 000 etatów……..
    Synektur w służbach mundurowych nie licząc- 2-3 000…….
    Równość wobec prawa- rolnicy- zgoda, coś jest nie tak.
    Piekarz i rolnik są WŁAŚCICIELAMI i przedsiębiorcami, powinni jako obywatele być traktowani przez prawo jednakowo.
    Mają wybór i wolną wolę. Przypisanie do ziemi skończyło się wraz z feudalizmem.
    Paetz był traktowany tak jak każdy inny?

    Być może, istnieje tajna szkoła wazeliniarstwa i wyższe kursy liży……pstwa. Jej tajni absolwenci zasilają grono polityków?

  367. Indoor napisał(a):

    „Indoor
    Czyli nie placic podatków i zus i nfoz .pieknie napewno bedą sie tuczyć polskie świnie”
    Zdzisławie! (informacja dla tych co czytają) uprzejmie Cię informuję, że mijasz się prawdą. Inaczej mówiąc kłamiesz.

  368. wiesiek59 napisał(a):

    W każdej zamkniętej społeczności- tureckiej, cygańskiej, pusztuńskiej, władzę mają starsi lub mężczyźni, wykształcenie i emancypacja pozbawiają ich władzy. Czy ktoś będący panem życia i śmierci, pozwoli dobrowolnie na deprecjację swojej pozycji, przynależnej mu z urodzenia, czy zasług?

  369. wiesiek59 napisał(a):

    Ze społeczeństwami pochodzenia azjatyckiego jest podobnie- inny krąg kulturowy, inne podejście do obowiązków wobec starszych czy społeczeństwa.
    Chyba tylko kultura judeochrześcijańska wykształciła indywidualizm.
    Reszta to społeczeństwa mrówek, grające na liderów, nie mają indywidualnego prawa do szczęścia.

  370. wiesiek59 napisał(a):

    Sojusz tronu z ołtarzem wymyślił dwawno temu….Konfucjusz.
    Prawosławie i Anglikanizm, są dziwnie podobnymi religiami. Konstantyn Wielki stworzył możliwości rozwoju religii państwowej w celu utrwalenia imperium.
    W Polsce jeszcze niejedna Canossa przed nami………

  371. wiesiek59 napisał(a):

    Snarski:
    Chinatown….
    Jackowo…….
    Zamkniętych dzielnic na świecie jest mnóstwo.
    Czas asymilacji?………nie za naszej kadencji.
    1 000 lat?

  372. wiesiek59 napisał(a):

    Schematy działań rodziców dziedziczą dzieci. Podobnie jest z zawodami, zainteresowaniami, preferencjami,
    „Dynastyczność” zawodów.
    Uczenie się przez naśladownictwo.
    Wzorce kulturowe.
    Niechęć do innowacji.
    Szczęściem, istnieje wymiana pokoleń i wynalazki techniczne.
    Prosta ekstrapolacja nic nie daje.

  373. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor
    W Twoim stylu zamiast odpowiedzi jest stwierdzeni stwierdzenie bez dowodu.”Zdzislawie klamiesz” I nie wyjasniasz nic.

  374. wiesiek59 napisał(a):

    Asymilacja:
    2-3% na danym terenie- „zasada mimikry”- wtopić się w otoczenie
    8-10% artykuowanie własnych rządań, preferencji, poszanowania własnych wartości………
    Zasada „wpadłeś między wrony, kracz jak i one” ma ograniczony zasięg. Solidarność grupowa zastępuje jednostkową.
    Tolerancja naruszająca stare schematy, jest niebezpieczna, „nieznane” zastępuje znane,,,,,,

  375. wiesiek59 napisał(a):

    Ambasada Wietnamska w Polsce, parę miesięcy temu przeprowadziła na przykład , przy pomocy polskiej policji i kontrwwywiadu , przesłuchanie części zamieszkujących nasz kraj wietnamczyków.
    Na podstawie starych orzepisów o współpracy i pomocy wzajemnej, z lat 70 chyba……….
    Cel- nieznany, efekt- nieznany, współpraca pomiędzy policjami politycznymi kwitnie……….

  376. wiesiek59 napisał(a):

    Była taka piosenka:
    „jedzmy ryż to będziemy mieli bardziej skośne oczy
    bo to się jeszcze może kiedyś przydać
    Manna, tiri tiri manna, ping- pong”

  377. wiesiek59 napisał(a):

    I taka analogia:
    Proces asymilacji Szkocji, Walii, Anglii, trwa………
    Tysiąc lat od Hastings to za mało?

    To samo z Kastylią, Katalonią, Galicją……..
    Geny, czy co?

    Nie mówiąc już o Burgundii, Normandii, Prowansji, Gaskonii, Prowansji………

    Tylko Mazowsze i Śląsk dało się wykastrować…….

  378. Ewa-Joanna napisał(a):

    Wiesiek59,
    chyba sie rozpedziles.
    Proces asymilacji Szkocji, Walii, Anglii, trwa………
    To jest United Kingdom. Asymilacja jest niepotrzebna.

  379. W.Kuczyński napisał(a):

    Panie i Panowie,
    innformuje, że niejaki snarski jest tu osobą niepożądaną i będzie wyrzucany. Lepiej się nie odnosić do jego wpisów. W dalszym ciągu obowiązuje zasada zero tolerancji dla zamulaczy.

  380. dark side napisał(a):

    Poglądy Mawara na temat gejów są dość bliskie temu, co napisal niedawno JKM w „najwyzszym czasie – tygodniku konserwatystów.” Z góry zaznaczam, ze jako osoba wybitnie tolerancyjna nie mam nic przeciwko najwyższemu czasowi, gejom, ani konserwatystom :)
    http://nczas.com/publicys.....i-pogromy/

  381. Indoor napisał(a):

    „Indoor
    W Twoim stylu zamiast odpowiedzi jest stwierdzeni stwierdzenie bez dowodu.”Zdzislawie klamiesz” I nie wyjasniasz nic.”

    Zdzisławie! Przetłumacz mi to powyższe proszę. Bo nie rozumię.

  382. Mawar napisał(a):

    Sorry, ale co takiego Snarski zrobił, że ma być internowany?

  383. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    .
    Być może Wietnamczycy są przebiegli, albo może tylko rozsądni – nie wiem. Być może za 50 lat będą mieć pretensję do państwa polskiego i wysuwać żądania, uzasadnione lub nie? Na razie zachowują się wzorowo, większych kłopotów z nimi nie ma. Jak kiedyś z Tatarami czy Karaimami (wielu z nich bardzo się dla Polski zasłużyło). Wietnamczycy żyją sobie, bogacą się, mają dwa stowarzyszenia kulturalne, prasę, duszpasterstwo, ligę piłkarską, podobno nawet swoje agencje towarzyskie. Ja jestem pragmatykiem, nie ideologiem, który by chciał, żeby mniejszości koniecznie wyróżniały się, nawet jak sobie tego niespecjalnie życzą, bo to takie fajne. To niech taki ideolog lepiej zwiedzi sobie jakieś muzeum etnograficzne, albo uda się na wycieczkę trekingową.

  384. Mawar napisał(a):

    dark side
    „Poglądy Mawara na temat gejów są dość bliskie temu, co napisal niedawno JKM w “najwyzszym czasie – tygodniku konserwatystów.” Z góry zaznaczam, ze jako osoba wybitnie tolerancyjna nie mam nic przeciwko najwyższemu czasowi, gejom, ani konserwatystom”.
    .
    A jesli o twardogłowa tolerancję chodzi to nie do przebicie jest taki oto tekściik:
    http://wyborcza.pl/1,9906.....em___.html
    Uprzedzam, że mocne.

  385. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    „Masz racje Mawar, to dokladnie pokazuje że mechanizm był bardziej skomplikowany niż prościutkie wyjaśnienie: wredni kryminalisci Cyganie vs. bogobojna, acz zastraszona tłuszcza. Mozna i tak”? :)
    .
    Powoli, zapewne w 1991 roku nie było cię w kraju. Gazety wówczas pisały, że to był pogrom, a Wyborcza przez tygodnie była w orgastycznym amoku i euforii. W Polsce żadnych podstekstów religijnych w relacjach z Cyganami nigdy nie ma (oni są zresztą dość letni religijnie), więc fantazjujesz z tą „bogobjną tłuszczą”. Może jesteś tzw. wolnomyślicielką?

  386. narciarz2 napisał(a):

    Mawar wyjasnil, o co mu chodzilo:
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81336
    .
    Mawarze, jezeli nie miales zlych intencji, to najmocniej Cie przepraszam. Jednakze przy pierwszym czytaniu Twoj wpis wydal mi sie agresywny, co sie niestety czesto przytrafia Twoim wpisom. Dlatego zareagowalem. Jesli nie miales takich intencji, to mam jedna prosbe: wyrazaj bardziej lopatologicznie to, co chciales wyrazic.

  387. narciarz2 napisał(a):

    Dark, dziekuje za wirtualna wizyte na mojej ulicy. Bylo mi milo widziec Cie spacerujaca przed moim domem. Dziekuje takze za instrukcje uzycia „wirtualnego specerowicza”.

  388. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu,
    moim zdaniem wpisy Snarskiego nie byly zle. Byc moze mozna z nim zawrzec rozejm, pod warunkiem, ze moze wyjasni swoje wczesniejsze zachowanie, ktore doprowadzilo do banicji.

  389. narciarz2 napisał(a):

    Przeczytalem tekst z GW polecony przez Mawara. To nie jest „mocny” tekst. To jest bardzo dobry tekst. Polska bylaby lepszym krajem, gdyby wiecej ludzi tak myslalo.
    http://wyborcza.pl/1,9906.....em___.html
    .
    Tu w Rochester mamy bliskich znajomych. Maja czworo dzieci. Dwu synow to geje, jeden nie (ale za to alkoholik, od lat uleczony i nie pijacy), corka tez hetero. Nasi przyjaciele dwa razy musieli zmierzyc z problemem „a jesli”, a takze raz z problemem alkoholizmu.
    .
    Ciekaw jestem, co na ten temat mysli Mawar? Co mieli zrobic nasi znajomi, gdy sie okazalo, ze synowie to geje? Moze mieli operacyjnie podwiazac, jak lekarze podwiazali pani Woznej? Tylko nie bardzo wiadomo, co nalezaloby podwiazac w takim przypadku.
    .
    A skoro nie wiadomo, co podwiazac, to rodzicom pozostalo tylko jedno: zaakceptowac. Co tez i zrobili.
    .
    Co innego mieliby zrobic, Mawarze? Co Ty bys zrobil w analogicznej sytuacji?

  390. W.Kuczyński napisał(a):

    Jak wyjaśni i nie da podstaw do podejrzeń o recydywę to może. Ale ot tak sobie nie wróci, podobnie jak wszystkie klony bo to moim zdaniem jedna i ta sama osoba..

  391. narciarz2 napisał(a):

    Jak zawsze, warto przeczytac, co ma do powiedzenia Stefan Bratkowski. „Polska ma prawie trzy razy tyle ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu co Francja.”
    http://alfaomega.webnode.com/ –> Czy to państwo może być tańsze, artykul z 2009-08-02 12:24.
    .
    Od siebie dodam, ze wydziwiania Minera na „PR-owego premiera” zasluguja co najwyzej na wzruszenie ramionami, jesli nawet na tyle. Teksty z Salonu24 nie zasluguja nawet na ziewniecie. Natomiast to, co ma do powiedzenia Bratkowski, jak zwykle jest miazdzace. Miner duzo efektywniej by krytykowal, gdyby czytal Studio Opinii i przytaczal to, co maja do powiedzenia starsi i madrzejsi.
    .
    Warto czytac klasykow.

  392. invinoveritas napisał(a):

    Lex
    „Jeśli ja rozumiem jezyk polski to oznacza to karalność czynu (sterylizacji) bez względu na to czy zgoda była czy nie.”
    -
    Widocznie źle rozumiesz język polski. Safian nie wypowiada się o dopuszczalności dobrowolnej sterylizacji. Aby skończyć wątek sterylizacji proszę się zapoznać – warto przeczytać i co nieco zapamiętać (że spór jednak istnieje):
    http://wyborcza.pl/1,7524.....niona.html

Skomentuj