Jestem z Układu


Powiało smrodem IVRP!

 

Prezes Kaczyński po długim okresie chowania się po kątach, by nie przeszkadzać wizażystom w przedwyborczym ocieplaniu wizerunku brata dał wywiad Newsweekowi.  Trzeba mu bardzo za to podziękować,  bić mocno brawo zachęcając do dalszych podobnych i częstych występów.

Zobaczyliśmy świeżutki, nietknięty czasem i chowaniem się, styl opisywania świata i ludzi, który słyszeliśmy i widzieliśmy niemal codziennie przez dwa ponure lata 2005-2007. Znane słowa, zwroty i frazy, płytę i taśmę odtwarzaną od lat. Każdy występ tego człowieka to polityczny „dzień świstaka”, intelektualna próżnia, wypchana czarną materią, tyle, że w przeciwieństwie do fizycznej, dobrze znaną.

Wszędzie złe moce, złe intencje, złe myśli, złe plany, skrywane parszywe czyny i biografie, TW, WSI, KPP, Werhmacht. Wszędzie, poza braćmi – bezwględnie i raz na zawsze – oraz świtą partyjną póki nie podpadnie. Macki  wypełzają z zakamarków, dobrze znanych prezesowi, ale niemożliwych do wskazania, choć duszą za gardło zniewoloną przez nie ojczyznę. Układ wszędzie, choć lepiej nie mówić, bo media skołowały ludzi, że go nie ma. Ale jest – kłębi się wokół zły świat; Niemiec, Rusek, Unia, Rura, Sobiesiak, przeciek. I Tusk, synteza, krystalizacja czarcich mocy, większa niż generał Jaruzelski.

Ale pojawiła się nadzieja dla narodu, jeden złoczyńca już zawisł na haku wyszykowanym w lochach CBA i ustąpił z walki o prezydenturę, a na dwóch pretendentów po nim czeka haków zatrzęsienie o których prezes, „kapitan Hak” III Rzeczpopspolitej  doskonale wie, ma  je w kuferku i już zaciera ręce rozmyślając kiedy i który wyciągnie. I patrzy na przerażone twarze Sikorskiego i Komorowskiego oraz Agnieszki Kublik, cynglówy Michnika nie przejmując  się tym, że owe jego radości pełne opowieści o hakach kojarzą się jej raczej z wizerunkiem politycznego łajdaka z marginesu niż prezesa dużej partii.

Teraz poważniej. Jarosław Kaczyński tym wywiadem przypomniał nam dobrze znaną twarz i zapach „kaczyzmu” oraz ich IVRP. Nic, absolutnie nic się nie zmieniło. Miejmy tą twarz w pamięci ilekroć będzie się gadało o „ocieplaniu” wizerunku prezydenta Kaczyńskiego i część komentujących naiwniaków weźmie to serio.  Nie dajmy się zwieść oszustwu. Nie ma dwóch Kaczyńskich, jest jeden w dwóch osobach i ten właśnie pokazuje się nam w Newsweeku.  Ocieplanie to kłamstwo, pułapka na wyborców, puderek nowy, charakterek stary. Nie można ocieplić zimnych. Za ocieploną kotarką jest smród IVRP, który właśnie się ulotnił. Na razie bezpiecznie dla otoczenia, choć niemiło.

509 komentarzy to “Powiało smrodem IVRP!”

  1. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    przeczytałam, tam są oceny, ja ocen nie daje, ja podaję fakty.
    Sprzeczności nie ma.
    Konsulat polski w Grodnie traktuje to miasto jako enklawę Polski, a nie obcy kraj, w którym są etniczni Polacy.
    Sprawa Kościoła katolickiego.
    Skoro znakomita większość białoruskich Polaków mówi w domu po …rosyjsku lub bialorusku, to im chyba łatwiej im słuchać kazania w znanym im języku niż po polsku!
    Wybacz, ale msza to nie lekcja języka obcego, a kościół jest dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko polskojęzycznych.
    To brzmi dla Twoich uszu barbarzyńsko, ale świątynie to nie platforma polityczna.
    Co do wdrażania Karety Polaka, to akurat tutaj rolę konsulatu spełnia …Angelika Borys, i jest to prawne kuriozum.

  2. głos zwykły napisał(a):

    Droga Zofio,
    Zapewniam, że po ostatnich wypowiedziach narciarza2 nic już dla moich uszu nie brzmi barbarzyńsko. A propos polskojęzycznych Białorusinów, to chciałem zauważyć, że właśnie dla nich polski modlitewnik przez wiele lat był jedynym elementarzem języka polskiego. Poza tym świątynie nasze zawsze były jednak platformą narodową, a więc i polityczną, gdyż duchowni najskuteczniej opierali się procesowi wynarodowienia, który nie można zaprzeczyć miał miejsce. Osobiście nie widzę powodu, abyśmy mieli się odwracać, jako Polacy mieszkający w Polsce, od terenów z którymi jest najściślej związana nasza historia i kultura, tak jak nie widzę powodu, aby zabraniać Niemcom uważania za swoją: historii i kultury materialnej Szczecina czy też Wrocławia, a także inwestowania tam swoich pieniędzy. Albo zabraniania ortodoksyjnym żydom przeżywania wciąż na nowo na ziemi polskiej, części swojej historii i kultury oraz objawień, z jakimi ich dziadowie obcowali tutaj przez wieki. Podobnie jestem przychylny Łemkom, aby próbowali odbudować swój byt narodowy tutaj i innym mniejszościom i ich kościołom. Nie uważam, tak jak baćka Aleksander, aby słowo mniejszość było epitetem pogardliwym.

  3. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze jedno, nie uważam za mające jakikolwiek sens, aby towarzyszeniom narodowym i różnym kościołom mniejszości narodowych w tym luteranom, muzułmanom i kogo tam jeszcze niesie… narzucać przywódców i język liturgii.

  4. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    Łukaszenko w pewnym sensie ma rację mówiąc że na Białorusi nie ma Polaków, “są to – jak powiedział – jedynie Polacy z pochodzenia. To są nasi Białorusini, nasi obywatele”.
    Etniczni Polacy na Białorusi są obywatelkami białoruskimi. I są to Polacy jedynie z pochodzenia.
    Powiedz mi Głosie,
    Czy Polak z paszportem i obywatelstwem USA to Polak czy Amerykanin?
    Czy ktoś, kto urodził się np. w Grodnie, w 1954 r., w mieście od od lat białoruskim z rodziców etnicznych Polaków, mieszkających tam przed 1945 r. to Białorusin cz Polak?
    Musimy w końcu przyjąć do świadomości, że te dawne ziemie polskie to Białoruś, a ludność tam mieszkająca – to Białorusini.
    Tak jak Pomorze Zachodnie jest polskie, a dzieci autochtonów – Polakami.
    Tak jak w kościele katolickim w Grodnie msze będzie odprawia białoruski duchowny, tak w Szczecinie nabożeństwo kościele ewangelicko-augsburskim odprawia polski pastor i po polsku. Mniejszość niemiecka ma nabożeństwa po niemiecku, bo pastorzy mówią w tym języku, jeśli tego zapragną.
    Ale ich dzieci, czy wnuczęta uczą się do konfirmacji po polsku, jak inne polskie dzieci luteran.

  5. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    na temat Kościoła to sobie porozmawiaj z papieżem Benedyktem XVI, to Cie uświadomi co to jest Kościół powszechny i do czego służy.
    Nie służy narodowym czy patriotycznym manifestacjom, ale Bogu i nie ma w nim żadnej segregacji rasowej czy narodowej.
    Wiesz przynajmniej kto to powiedział – moje królestwo jest nie z tego świata?
    Zastanów się po co Benedykt XVI reaktywował msze łacińskie? Znasz jego zdanie, a to obecnie wyrocznia teologiczna dla Kościoła, na temat różnych narodowościowych odchyłów w Kościele?
    W każdym razie, dla papieża świątynie nie są miejscem do narodowych wyznań patriotycznych. A ich traktowanie w ten sposób jest naruszeniem I przykazania Dekalogu.
    Tyle na ten temat.
    Papież jest głową Kościoła rzymsko-katolickiego, więc ja przyjmuję, że to on a nie Ty masz racje w tej materii.

  6. Zofia napisał(a):

    Dla relaksu i przerwy w dyskusji politycznej,
    ze specjalną dedykacją dla Indoora:
    http://picasaweb.google.p.....CaAReszta#

  7. uchachany napisał(a):

    Północ się zbliża,
    pora na nalot Białej Damy zza Wielkiej Wody…
    (Night Mare From Rochester)

  8. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Oto co znalazłem w Wikipedii na temat „racji Łukaszenki”.
    Mniejszość narodowa,b> to grupa etniczna, która jest osiedlona na terytorium innej grupy etnicznej i wyróżnia się od innych zbiorowości odrębnym pochodzeniem i kulturą, a często także językiem i wyznaniem. Mniejszość narodowa w odróżnieniu od mniejszości etnicznej posiada lub posiadała własne państwo.
    Prawo międzynarodowe gwarantuje przestrzeganie praw tych zbiorowości. Ludność ta posiada obywatelstwo państwa zamieszkania ze wszystkimi tego konsekwencjami, ale nie ma wyodrębnionego terytorium pod względem politycznym i administracyjnym. Prawo mniejszości etnicznych w Polsce gwarantuje konstytucja oraz Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
    W Polsce wyróżniamy następujące mniejszości narodowe:

    Białorusini,
    Czesi,
    Litwini,
    Niemcy,
    Ormianie,
    Rosjanie,
    Słowacy,
    Ukraińcy,
    Żydzi,
    _____________
    Inaczej jest na Białorusi. Na Białorusi nie ma mniejszości tylko sama większość, czyli Białorusini. Takie rozumowanie nie jest dla mnie prawnika niczym niezwykłym. Prawdę mówiąc jestem głęboko przekonany, że takich „Łukaszenków” mamy tysiące, także w polskich organach administracji i sądach, korporacjach zawodowych, stąd też mój wcale niewygórowany osąd naszej rodzimej cywilizacji i osiągnięć oraz bądź co bądź samej elity.
    Dostrzegam jednak różnicę. Dostrzegam że Białoruska dziura w dupie (czyli rzeczywista rzeczywistość), to jednak nie to samo co Polska.

  9. głos zwykły napisał(a):

    I tym optymistycznym akcentem kończę, mówiąc: dobranoc.

  10. Orteq napisał(a):

    Białoruska dziura w dupie, to jest to! Niczym coca cola Agnieszki Osieckiej.
    :
    Kiedyś zdobywaliśmy też Ukraińską dziurę w dupie, Kasztanki dosiadłszy. Za co dwadzieścia kilka lat później odbyło się radosne rezaty Palakiw. Właśnie w tamtejszej dziurze w dupie. Jak głos srający na puszczy leoncińskiej dobrze się postara, w swoim wyrażaniu uczuć dobrosąsiedzkich, to mamy dużą szanse na to, że i Palaczkou Biełaruskich zacznie spotykać podobne umiłowanie sąsiedzkie. Za te naszą wydumaną wyższość pańską, okazywaną tym zasrańcom co to nawet z dziury w dupie nie potrafią się wygrzebac. Bo nikt nie chce słuchać Andżeliki Borys! W tej dziurze dupnej siedzącej i cierpiącej za nasz dumny naród piastowski.
    :
    Głosie, prowadz na Minsk! Gdyz Pan Kuczynski sie chyba tego nie podejmie. A namawiał go Wojciech, namawiał.
    :::
    Teraz zas czekamy, razem z Uchachanym, na wejscie innego Wojciecha. Czyli Kobyły Nocnej (Night Mare) z Rochesteru. Nazwanej niewiadomo dlaczego, chyba dla niepoznaki, Białą Damą. Jest to najgorsza zmora senna (nightmare) uchachanego. Z inną swoją zmorą, czyli z udupianiem kaczyzmu na blogu Pana Ministra, wydaje sie jakby juz pogodził.

  11. narciarz2 napisał(a):

    Wojciecha. Czyli Kobyły Nocnej (Night Mare) z Rochesteru
    .
    Orteq, Ty probujesz byc dowcipny? Nie zauwazyles, ze do tego potrzebne jest poczucie humoru?

  12. narciarz2 napisał(a):

    Aaa, przepraszam, to Uchachany tak zazartowal. To wyjasnia dlaczego dowcip wyszedl, jak wyszedl. Uchachany ma sluzbowe poczucie humoru. Nie bardzo jest sie z czego smiac, choc niektorym ten styl odpowiada.

  13. narciarz2 napisał(a):

    Glos zwykly wlasnie zapewnil, że po ostatnich wypowiedziach narciarza2 nic już dla jego uszu nie brzmi barbarzyńsko.
    .
    Jeszcze nie wiem, o co chodzi, ale wyglada na to, ze milosc wlasna Glosa zostala mocno urazona. Nie wiedzialem, ze Glos taki drazliwy. Sam o sobie pisal, ze jest twardym chlopem, a tu sie okazuje, ze w srodku panienka. Co w sumie jest pocieszace. Twarde chlopy na ogol sprowadzaja nieszczescia na siebie i na swoje otoczenie. Wiec jesli Glos taki wrazliwy, to dobrze o nim swiadczy. Gdyby jeszcze zmienil maniery.

  14. narciarz2 napisał(a):

    Dark jako ciekawostke podala link, ktory otrzymala ostatnio. Dotyczy Polakow wyslanych przez Napoleona na Haiti do tlumienia zrywow narodowowyzwolenczych w tym rejonie. I co zrobili Polacy? Oczywiscie spontanicznie przylaczyli sie do powstania.
    .
    Na ten temat bylo cos takze w GW albo w Polityce, nie pamietam. Tytul byl „Czarna Polonia”. Z tamtego tekstu nie wynikalo, ze sie przylaczyli. Byc moze sprzyjali. Tak wiec nie jestem pewien, czy to nie kolejny mit mily dla naszej duszy.

  15. narciarz2 napisał(a):

    Czytajac dyskusje na temat Polonii na Bialorusi, mysle sobie o Polonii w USA, ktora jaka jest, taka jest. Ale jest. Na tej podstawie sformulowalbym taka zasade, ze organizacje mniejszosciowe powinny dbac o swoje wewnetrzne sprawy, popierac nowo przybylych czlonkow swojej narodowsci i udzielac im pomocy, starac sie promowac biznesy o smaku narodowym (n.p. ksiegarnie albo restauracje), sprowadzac ksiazki w jezyku narodowym, uczyc jezyka i kultury, i ewentualnie religii, jesli sa zwiazane z parafiami. I nigdy, przenigdy nie wiklac sie w polityke i nie zajmowac stanowiska przeciwko swojemu krajowi. Powod jest czysto pragmatyczny. Organizacje mniejszosciowe sa slabe. Nie ma co zadzierac z silniejszymi, bo wiadomo, jak sie skonczy.
    .
    Jesli to brzmi jak pragmatyzm, to tak wlasnie ma brzmiec. Jesli brzmi jak serwilizm, to nic podobnego. Nie nalezy mylic serwilizmu z neutralnoscia.
    .
    Mysle rowniez o pewnej gminie zydowskiej w pewnym miescie w Warszawie. Mam tam przyjaciol, wiec dwa razy wzialem udzial w nabozenstwie szabasowym. Bylem dobrze przyjety i mile widziany i bylo mi tam dobrze. Ciesze sie, ze ta gmina dziala i rozkwita. Oni nie probuja prowadzic dzialalnosci politycznej albo opowiadac sie po stronie panstwa Izrael. Ucza sie jezyka, religii, tradycji i kultury. Maja coraz wiecej czlonkow i sympatykow takich jak ja. Sa madrzy. Oni wiedza, ze ich misja jest pozbieranie iskierek i ponowne rozpalenie ognia. Ten ogien ma ich rozgrzewac, a nie pochlonac. I dlatego dzialaja spokojnie, madrze, i nie kontrowersyjnie. Robia swoje i nie narazaja sie nikomu.
    .
    Od polityki sa politycy kraju macierzystego. Oni maja czterdziesci milionow szabel za plecami. Organizacje narodowe dzialajace na obcym terytorium sa od chuchania na iskierki i tym sie powinny zajmowac. Sa za slabe, zeby machac szablami. Powinny postepowac cierpliwie, ostroznie, robic swoje, a czasami niestety isc na kompromisy.
    .
    Na wszelki wypadek nie napisze, gdzie jest wspomniana gmina zydowska ani jak ja odnalezc. Niech spokojnie robia swoje. Zycze im powodzenia.

  16. narciarz2 napisał(a):

    nie zajmowac stanowiska przeciwko swojemu krajowi –> krajowi, na terenie ktorego dzialaja

  17. narciarz2 napisał(a):

    w pewnym miescie w Warszawie –> w pewnym miescie w Polsce. Nie w Warszawie. Przepraszam za przejezyczenie.

  18. narciarz2 napisał(a):

    Glos wrocil jeszcze do generała…. Nie ulega dla Glosa żadnej wątpliwości, iż PRL bardzo umocnił żywioł Polski. Po wyniszczającej wojnie, kilkadziesiąt lat później mamy 37 mln głównie Polaków. Wart zestawic wypowiedz Glosa, ktora ma akcenty nacjonalistyczne (Glos wiele razy cieplo sie wypowiadal o Dmowskim) z wypowiedzia Generala w Ostatnim Slowie, ktore bardzo przy tej okazji polecam. Otoz General takze pisze o postepie cywilizacyjnym i zwraca uwage na wzrost liczebnosci obywateli kraju. General cytuje liczbe 38 milionow. ALe nie przypominam sobie, aby General akcentowal, ze te 38 milionow to Polacy. On akcentowal, ze to obywatele. Moim zdaniem, to rzuca ciekawe swiatlo na sposob myslenia Generala. Wlasnie sobie to uswiadomilem z niejakim oslupieniem, ze w wypowiedziach Generala nie przypominam sobie jawnych akcentow nacjonalistycznych. Jesli juz, to dopatrzylbym sie raczej akcentow obywatelskich. (Mieszkancy Polski, ale nie „zywiol polski”.)
    .
    Tu jest link do wypowiedzi Glosa:
    http://kuczyn.com/2010/02.....ment-90787
    Natomiast ksiazke Jaruzelskiego zostawilem w Warszawie, wiec nie moge zweryfikowac swojego stwierdzenia. Jednakze zanotowuje w pamieci, aby sprawdzic w tekscie zrodlowym, ze Jaruzelski nie byl nacjonalista.
    .
    Jestem tym odkryciem nieco poruszony.

  19. Orteq napisał(a):

    No widzisz narciarzu, idzie jednak dogonić siebie samego. Co prawda za uchachanym tylko podążając ale zawsze. Poczucia humoru do tego by się nieco przydało, to fakt. A tego rzeczywiście nie zauważyłem. Szybkość kojarzenia jednak bez zarzutu. Może nie aż jak dobrze naoliwionej błyskawicy – well greased lightning – ale i tak niezle.
    :
    Jestem głęboko poruszony zalinkowaniem wiekopomnej wypowiedzi głosa odnośnie 37 min „głównie Polaków”. Bez twojego linku pozostałbym w nieświadomości całkowitej jeśli o światłe poglądy głosa chodzi. Ten twardy jak twierdzisz chłop wrażliwością się nawet jakaś wykazał, stwierdziłeś. Co dobrze podobno o nim świadczy.
    Ale dopiero twoja uwaga: „Gdyby jeszcze zmienił maniery” w końcu zaiskrzyła. Więc ty, narciarzu, masz jednak jakieś poczucie humoru!
    :
    A już traciłem nadzieje. Bo jak zapewne wiesz, najtrudniej jest zrozumieć poczucie humoru u innych. Swoje zaś zawsze posiadamy i to na poziomie przynajmniej Monty Python jeśli nie wyższym.

  20. Ewa-Joanna napisał(a):

    Północ się zbliża,
    pora na nalot Białej Damy zza Wielkiej Wody…

    O rany, juz myslalam, ze to o mnie dopiero ta Biala Kobyla z Rochester -jak to ladnie przetlumaczyl Orteq- mnie uspokoila. (Night Mare From Rochester)
    To narciarzu nie da sie ukryc, ze kobyla!

  21. Orteq napisał(a):

    Narciarzu,

    Napisałeś tak
    :
    „Wlasnie sobie to uswiadomilem z niejakim oslupieniem, ze w wypowiedziach Generala nie przypominam sobie jawnych akcentow nacjonalistycznych.”
    :
    Nie jestem aż takim jak ty wielbicielem Generala. To zaś wszyscy wiemy z Twoich licznych wcześniejszych wypowiedzi. Ale i mnie zaskakuje twoje „osłupienie”. Ty, ani jednym słowem nigdy nie krytykujący Generała, OSŁUPIAŁEŚ nie zauważywszy jawnych akcentów nacjonalistycznych w jego książce? To za kogo ty go miałeś, pozwól ze zapytam? Bo chyba nie za Leszka Bubla, mam nadzieję?. A może ty go miałeś za takiego polityka, który by się zniżył do próby przypodobania się bublopodobnym? Czy innym głosom zwykłym?
    :
    Wiesz narciarz, coś ci powiem. To twoje „niejakie osłupienie” brzmi dość nieprawdziwie. Wpisuje je zatem do rubryki „przejęzyczenia/krygowania się”. Pozwolisz? A słowa „krygowanie” nauczyłem się od dark side.

  22. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Wybieliłaś tę kobyłę. Bo ona ani biała ani kasztanka nawet. Uchachanemu wyszła kobyła nocna. Takie następne jaja kobyły, wychodzace gdy komus się zbierze na sięganie do przeskoków obcojęzycznych. A tego, mówisz, narciarzowi nie uda się ukryć. No to pewnie nie ukryje. Choć to uchachany, zdaje się, taki POPiS dał, nie narciarz.

  23. Orteq napisał(a):

    A mowiac o kasztance, jest i wzruszajaca piosenka. Z dedykacja dla E-J, oczywiscie

    http://www.youtube.com/wa.....-20dovH2mI

  24. Ewa-Joanna napisał(a):

    No a dlaczego nie moze byc biala ta kasztanka????? :)

  25. Orteq napisał(a):

    Dla zainteresowanych Olimpiada czy raczej Vancouverem

    http://www.aerialphotoima.....ouver.html

  26. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Dlaczego nie biala ta kasztanka, pytasz. Glad you asked.
    :
    „Żył w międzywojennej Polsce koń, który choć nie startował w zawodach i nie odnosił spektakularnych sukcesów sportowych, był wielokrotnie na ustach wszystkich. Trudno by chyba i dziś znaleźć pośród koniarzy takiego, co to by choć raz nie zasłyszał imienia Kasztanka. I nie chodzi tu bynajmniej o końską maść… Mowa bowiem o słynnej klaczy Marszała Piłsudskiego, o której pisano w żołnierskich wierszach, śpiewano w piosenkach jak i portretowano ją wraz z Marszałkiem.

    Przybliżmy zatem postać Kasztanki… Tu przyjdzie mi odwołać się do nieocenionej skarbnicy wiedzy na temat kawalerii, Pana Lesława Kukawskiego.

    Była to klacz maści jasnokasztanowatej, z białą łysiną i takimiż białymi skarpetkami na wszystkich czterech nogach, niewysoka, licząca ok. 150 cm wzrostu. KasztankaUrodziła się w majątku Czaple Małe, prawdopodobnie w 1909 lub 1910 r. Właściciel ofiarował ją żołnierzom I Brygady i tak trafiła na służbę do Marszałka.”
    :
    Tu link http://www.7dak.com/pages.....sobistosci

    A wiec kasztanka tyle tylko ma białego co łysina i takież białe skarpetki na wszystkich czterech nogach. Ot i cala tajemnica wiary w Jedyną Kasztanke w historii Polski.
    :
    Dzisiaj nic po niej nie pozostało. Albowiem Michał Rola – Żymierski, powojenny stalinowski Marszałek Polski, „stanął były szpieg NKWD przed obliczem Marszałkowskiej Kasztanki. Dowiedziawszy się, co to za koń i do kogo należał, nakazał Kasztankę spalić, mszcząc się w ten sposób, za dawne „krzywdy”. Tak oto zakończyła Kasztanka swój drugi żywot.”

  27. Torlin napisał(a):

    Narciarzu!
    Z tym Haiti to nie można przesadzać w obie strony, nasi walczyli po stronie francuskiej, wojna była absolutnie bezpardonowa, z torturami, masakrami itp. Polacy byli łagodniej traktowani (na początku zabijano ich bez tortur, później puszczano), to sami Haitańczycy z dumą opowiadają o polskich przodkach, pokazują dokumenty, odznaczenia. Słyszałem kiedyś w radio autentyczną wypowiedź żony prezydenta (ale zabij mnie – nie wiem której), że jednym z jej przodków był Polak.
    Mawarze!
    Ty jesteś jednak produktem PiSowskim. Jak można napisać: „Święta wojna z kaczyzmem wymaga nadludzkich poświeceń, a nawet niezwykłych sojuszy”. Jakie to dziwne sojusze zawiera strona niechętna Kaczyńskim? Czy to można porównać z sojuszem PiSu z LPRem i SO? Czy to można porównać z sojuszem z Sojuszem (silną więzią braterską)? Zanim zaczniesz coś zarzucać przeciwnikom, zajrzyj do własnego oka w poszukiwaniu belki.
    Ale z Twoim zdaniem „Zbrodnią Polaków na Białorusi jest to, że oni nie chcą, aby Łukaszenka wybierał władze w ich organizacjach” całkowicie się zgadzam

  28. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Narciarz 2

    Do wypowiedzi na temat Haiti i Czarnej Polonii .
    Oczywiście mit z ta spontanicznym łączenie sie z powstańcami.
    Napoleon przywiózł Polaków i ich zostawił. Nie interesował sie zostawionymi Polakami ,Przyłączali się z przymusu żenili i zostali.
    Taka proza.
    Pozdrawiam

  29. Orteq napisał(a):

    Torlin,

    Z ta twoją zgodą na stwierdzenia Mawara o Łukaszence wybierającym władze związku Polaków na Białorusi to ja naprawdę nie wiem. Idzie o to, że pewne fakty o dzisiejszej Białorusi są obiektywnie potwierdzone. Choć akurat nam wydają się one być smiesznymi. Jak na przykład ich system do dziś istniejący, według słów b. konsula generalnego RP w Grodnie
    :
    „To, co prezentuje na dzień dzisiejszy administracja białoruska, to właśnie tradycyjne, nawykowe wykonywanie roli państwa, władzy, takiej roli, o jakiej my już zdążyliśmy zapomnieć”
    :
    Więc oni tak wciąż mają i nikt im tego nie odbierze. Nawet my, twórcy wolności postkomunistycznej, nie mamy za wiele do powiedzenia w państwie Niezależnej Wspólnoty Panstw. Żeby przybliżyć ci trochę owe tradycyjne, nawykowe wykonywanie roli państwa, władzy, takiej roli, o jakiej my już zdążyliśmy zapomnieć, przypomnę jeden aspekt owej „tradycyjnej roli państwa” o której myśmy zdążyli już zapomniec. Ale właśnie z naszego terenu to moje przypomnienie wychodzi.
    :
    Jest rok 1981, lato. Sytuacja w Polsce ciekawa, praktycznie rządzi Solidarność, przynajmniej jej się przypisuje „zasługi” za wydłużające się kolejki po wszystko już, prócz musztardy i octu. Na pół-prywatnym spotkaniu polonijno-rządowym pada pytanie o następnego prymasa Polski. Prymas Wyszyński bowiem umarł pod koniec maja tego roku. I pada odpowiedź ze strony rządowej. Nieoficjalna i nie protokołowana
    :
    „Mogę nieoficjalnie państwa poinformować, że właśnie uzgodniliśmy z episkopatem kandydaturę na arcybiskupa warmińsko-gnieznienskiego. Następnym prymasem Polski będzie arcybiskup Jozef Glemp”.
    :
    Więc, Torlinie, te tradycyjne nawyki, do dzisiaj pokutujące na Białorusi, dotyczyły nawet spraw tak, wydawałoby się, niezależnych od Państwa jak mianowanie najwyższych władz koscielnych. A ty tu, z Mawarem do spółki, o ironio, ręce załamujesz nad próbami interwencji Łukaszenki w sprawie mianowania władz organizacji mniejszości etnicznej. Dołóż więc do tych tradycyjnych nawyków Łukaszenki jeszcze i sprawę piątej kolumny, wypunktowanej przez pana Ministra Kuczynskiego. I wtedy zadziw się na nowo nad kuriozalnością polityki uprawianej w Minsku. Może ci wyjdzie, że jednak aż tak wielkiej potrzeby nie ma, żeby zawierać z Mawarem sojusz na śmierć i życie w obronie Andżeliki Borys.

  30. Paweł Luboński napisał(a):

    „Dotyczy Polakow wyslanych przez Napoleona na Haiti do tlumienia zrywow narodowowyzwolenczych w tym rejonie. I co zrobili Polacy? Oczywiscie spontanicznie przylaczyli sie do powstania.”
    .
    O ile mi wiadomo, to większość tych Polaków po prostu wyginęła w walkach lub powymierała na tropikalne choroby, reszta wróciła do Europy, a jakaś tam garstka rzeczywiście przeszła na stronę powstańców i pozostała na Haiti. Jak to w życiu – rożnych ludzie dokonują wyborów. Nie widzę tu pola do budowania mitów i symboli.

  31. Ewa-Joanna napisał(a):

    Oj nie bedziecie wy lubic Bratkowskiego, Mawar i ska, nie bedziecie :)
    http://alfaomega.webnode......-ot-tyle-/

  32. Orteq napisał(a):

    Ale nas dark side w maliny wpuściła z tą Haiti. Czy może będzie następna zajawka o czarnych Polakach walczących z trzęsieniem ziemi na Haiti? Niezbadane są głębie naszej podatności na tabloidowe bzdury. I to tylko dlatego, że podobno w każdej plotce jest jakieś ziarenko prawdy. Zdolne do kiełkowania tylko w polskiej glebie. Dobrze, ze chociaż Paweł wniósł jakiś głos rozsądku w tę tworczą wymianę „poglądów”.

  33. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanna! Co do Bratkowskiego to jest to typowy przykład manipulacji może mimowolnej w wyniku spogladanie na rzeczywistość przez okulary rzekomej róznicy pomiedzy PO a PiS. Bezpośrednia analogia PiS = faszyzmu jest kompletne naciagane, zaś tam gdzie generaalnie idzie o zagrożenia dla wolności to spokojnie można zastapić PiS z PO. W przypadku zagrożenia ze strony mediów, to zauwaz, że całe PO to jest zjawisko medialne ze wszystkimi, nawet najgrozniejszymi konsekwencjami. PiS się nie umywa.

  34. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Jak myślisz, co było pierwsze, jajo czy kura, era, kaczka? Bratkowski mi wygląda jakby powielał naszego kochanego Gospodarza. Czy jest jakaś możliwość, że było odwrotnie?
    :
    „Historia partii wodza zaczęła się od palenia kukły prezydenta, po plecach którego drapał się z bratem do władzy, od zadym ulicznych, w których późniejszy szef CBA magna pars fuit. Potem niewyjaśniona historia spółki „Telegraf” z pieniędzmi państwowego banku, dalej – blisko 600 tys. zł zadłużenia Porozumienia Centrum wobec Skarbu Państwa, które to zadłużenie rządcy PC jako ludzie władzy PiS sami sobie umorzyli. Jako polityczni właściciele z nadziału doprowadzili do bankructwa nawet najpopularniejszą gazetę polską, „Ekspres Wieczorny”, a nikt nie opisał, jak. Dopiero po latach poznaliśmy ich machinacje z nieruchomościami warszawskimi na skalę wielu milionów zł. I cisza. Wpływowego działacza PiS zobaczyliśmy za to na ekranach w trakcie kompromitującej próby korupcji – i dziś to wiceprezes partii! Rzekomym pogromcom nieuczciwości, polującym na cudze afery, wszystko uchodzi. Wszystko wypada? Czy też taki strach rządzi mediami?

    Z dwóch lat władzy PiS nie pamięta się podstawowych danych statystycznych z Rocznika Statystycznego. W roku 2005 zadłużenie zagraniczne wynosiło 133 mld dolarów, w roku 2007 – 233 mld dolarów. Nikt nie zapytał, jak oni to w dwa lata zrobili. Czy to miał być szybki dobrobyt, z obniżonymi podatkami – za pożyczone pieniądze, jak za Gierka? Na co poszło, przepraszam, te 100 miliardów dolarów? ”
    :
    Ktos kogos mi tu powiela! A o Mawara ja bym sie za bardzo nie martwił. Martwie sie natomiast troche o Indoora. Bo on nam moze Mawara zastapic niebawem!

  35. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    no moze jest troche za delikatny :) Ale calkowicie ich nie omija, wiec i to juz na plus. Mnie dobrze zrobil, bo juz mi sie zaczelo wydawac, ze to ja mam jakies dziwne pojecie o Polsce, ale w takim towarzystwie to moge miec!

  36. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    gdybym ja cos takiego wyczytala u Gospodarza… Ale nie wyczytalam! Jak wyczytales to powiedz gdzie, bo mnie sie wydaje, ze o powielaniu tu mowy nie ma, a Gospodarz ostrozny jest.

  37. Zofia napisał(a):

    Intuicyjnie chyba, periodyk Krajowej Izby Gospodarki Morskiej, z którym na stałe współpracuję – „Namiary na morze i handel” zamieścił w ostatnim numerze (03/10, luty, str12-13) artykuł Jakuba Łoginowa „Białoruski interes w gdańskim porcie”. Niestety nie ma go w wersji internetowej, ale pismo dociera do Sejmu, do komisji infrastruktury, mają go trójmiejscy posłowie, rząd też ma w ministerstwie w infrastruktury.
    Przytoczę, zatem, tylko niektóre istotne fragmenty, bo jest on ewidentnym zaprzeczeniem tego, co wygadywał polski konsul z Grodna, „linkowany” wczoraj na naszym forum w dyskusji o Białorusi.
    *
    „.Pod koniec października ub. r. odbyło się Białorusko-Pomorskie Forum Gospodarcze, podczas którego omówiono perspektywę utworzenia w gdańskim porcie białoruskiego centrum towarowo-logistycznego. (…) Białoruś jest największym europejskim krajem pozbawionym dostępu do morza a poziom rozwoju gospodarczego jest tam dużo większy niż na sąsiedniej Ukrainie.
    Od 2007 r. Mińsk konsekwentnie wprowadza pakiet ambitnych reform gospodarczych (m.in. wprowadzono 12% podatek liniowy), a także przeprowadza spóźniony program powszechnej prywatyzacji. Bialoruś, drugi raz z rzędu znalazła się w grupie 10 państw najszybciej reformujacych gospodarkę (wg raportu Banku Światowego).
    Przemianom tym, paradoksalnie, pomaga autorytarny charakter rządów, a więc – posłuszeństwo establishmentu i brak protestów społecznych.”
    *
    Dziwne to dla naszego rządu i MSZ, czy grupy Angeliki Borys – stwierdzenie. Ale tak widzą Białoruś ludzie interesu, działacze gospodarczy w Polsce, UE czy w samej Białorusi. Totalny rozjazd między polska polityką wschodnią a poglądami światem biznesu. Oraz tym, co o biznesie na Białorusi pieprzył, za przeproszeniem, polski konsul z Grodna.
    Cytuję dalej:
    (…) „System gospodarczy Białorusi przypomina model chiński: mamy do czynienia z gospodarką rynkową z dużym elementem interwencjonizmu państwowego rozwijający się w dosć szybkim tempie. W latach 2000-2008 średnioroczne tempo wzrostu PKB wynosiło ok. 7%, a z obecnym kryzysem Białoruś radzi sobie lepiej, niż inne kraje postradzieckie, jak Ukraina czy Łotwa”
    Ja dodam, ze lepiej niż wiele państw w Unii Europejskiej.
    *
    (…)„ Istotnym elementem białoruskiego systemu gospodarczego są wolne strefy ekonomiczne. Na Białorusi jest ich 5 – po jednej w każdym mieście wojewódzkim i stolicy, a także uzupełniające je dodatkowe instrumenty (np. zachęty podatkowe dla przedsiębiorców inwestujących w strefie czarnobylskiej czy na terenach wiejskich).
    Z punktu widzenia polskich portów morskich, największą uwagę powinny wzbudzać strefy ekonomiczne w Grodnie i Brześciu. Są one atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów, w tym polskich, którzy przeniosą tu produkcję, z myślą o eksporcie”.
    No i znowu rozjazd.
    Biznes mówi, że strefy są atrakcyjne dla inwestorów, zwłaszcza w Grodnie, polski konsul w Grodnie, że dla polskiego przedsiębiorcy trudno dostępne. I kto tu ma rację?
    *
    (…) „Co ciekawe, Białorusini unikają portów rosyjskich:, mimo licznych naciskowe politycznych, jedynie 2% masy towarowej przeładowuje się w Kaliningradzie, a udział innych rosyjskich portów jest znikomy”.
    A to ciekawostka, nieprawdaż?….
    *
    Projekt utworzenia białoruskiego centrum towarowo-logistycznego w porcie gdańskim, rzecz jasna nie trafił do gustu polskim władzom.
    Cytuję:
    (…) „ Wiele wskazuje na to, ze inicjatywa ta zostanie jednak negatywnie zaopiniowana przez rząd (przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury już wskazał na brak pieniędzy), natomiast do „Partnerstwa Wschodniego” trafi konkurencyjny projekt Litwy: autostrada i szybka kolej Kłajpeda – Mińsk – Kijów”.
    ***
    Polskie warcholstwo na Białorusi, prowadzone pod egidą „walki z reżimem Łukaszenki”, z pieniędzy Senatu i przy poparciu premiera i MSZ – jest z góry skazane na niepowodzenie. Mińsk nie pozwoli sobie na żadne społeczne wybryki, które niweczą mu ekonomię kraju. Zwłaszcza teraz, gdy mamy globalny kryzys ekonomiczny. Ma ogląd tego, co dzieje się na Ukrainie i wie, czym to grozi.
    Grupa Angeliki Borys coraz jawniej pokazuje, że głównym celem jej działania na Białorusi jest zadzieranie z władzą białoruską i swoiste prowokacje. Nie szuka rozwiązań kompromisowych, ale konfrontacyjnych.
    Traci na tym wszyscy dookoła – białoruscy Polacy, którym polityka nie w głowie, polski biznes, który mógłby jeszcze lepiej kooperować z sąsiadem, port w Gdańsku.
    Tak wygląda polska polityka wschodnia – w praktyce.
    ***
    Na tym ze swoje strony kończę dyskusję na ten temat.
    Rząd i tak zrobi swoje a Angelika Borys i tak będzie urządzać swoje pokazówki polityczne.
    Na głupotę nie ma rady.
    Co najwyżej – można ja pokazać.

  38. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    czy z okazji Dnia Kota obejrzałeś moje sierściuchy świętej pamięci?
    Dedykowałam ten albumik specjalnie dla Ciebie!
    Link nieco wyżej.

  39. głos zwykły napisał(a):

    No, to ja nie bardzo rozumiem. Jak tak dobrze jest społeczeństwom i gospodarkom państw takich jak: Chiny, Rosja i Białoruś, to dlaczego my dziś jeszcze wciąż walczymy z chwastem, z IV RP, z politykami, którzy chcieliby zbliżyć nasz system polityczny jeszcze bardziej do tego chwalonego przez Zofię ideału?
    A jeszcze bardziej tajemnicze jest dla mnie to, dlaczego w awangardzie tej batalii widzę Zofię i Narciarza2.
    Ha, być może chodzi tylko o to, aby system autorytarny w Polsce, był budowany w oparciu o osoby namaszczone przez generała i kreml oraz Mińsk, czy Beijing.

  40. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glosie,
    a moze to tylko chodzi o to, zeby tych ludzi z Bialorusi, Chin i Rosji, a takze Afganistanu, Iraku i im podobnych nie uszczesliwiac na sile nasza demokracja?

  41. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    nie napisałam, że Białoruś jest państwem idealnym, napisałam że radzi sobie gospodarczo wcale nie źle.
    Bezrobocia praktycznie niema, korupcji także.
    Przytoczyłam opinie i tamtejszych Polaków, i ludzi biznesu.
    Oceniam realnie, a nie idealistycznie.
    Są dwa dosyć duże państwa postradzieckie, które nie są w UE i są naszymi sąsiadami – Ukraina i Białoruś.
    Oba od 1919 r ze specjalnym statusem w ZSRR i oba ONZ.
    Od 1991 r – wolne i niepodległe.
    Jedno kwitnie gospodarczo, nie ma praktycznie bezrobocia o wysokim poziomie socjalnym.
    Drugie jest na progu bankructwa, zadłużone po uszy i w rozsypce.
    Każde inaczej rządzone.
    Sam sobie porównaj.

  42. Indoor napisał(a):

    Wybierając kandydata Platformy wybieraś mniejsze Zło. Wybierając spośród złych kandydadów Platformy tego lepszego, wybieraś jeszcze mniejsze Żło. Proponuję konkurs na Najmniejsze Zło III RP i wybrać go Prezydentem.

  43. Indoor napisał(a):

    Obejrzałem koty, są śliczne. Przedtem nie zauwazyłem linku, bo mam duzo roboty i tylko przeglądam pobieznie blog.

  44. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Ja nie mogę doczytać się żadnego nazwiska biznesmena, który tam zainwestował. Wczoraj oglądałem zdjęcia z Grodna, które wygląda jak mocno podniszczone osiedle po PGR-owskie. O ile dysponuje wiarygodnymi informacjami, to system władzy politycznej, administracyjnej, sądowej i gospodarczej na Białorusi wspiera się na zasadzie bezwzględnej lojalności wobec ośrodka władzy, którym jest Aleksander Łukaszenko i jego synowie oraz ziomkowie.
    Natomiast jeśli chodzi o źródła prawa na Białorusi, to wiadomo, że prawo także stanowi jednoosobowo Aleksander Łukaszenko, a sądy interpretują je wg. woli jego ośrodka władzy, jeśli mają w tym interes. Oznacza to, że jak w Serbii w swoim czasie rodzina Miloszewicza była zdolna kontrolować całą gospodarkę tego kraju, tak i na Białorusi, rodzina Łukaszenki może to czynić. Jaki inwestor chciałby tam zainwestować. Mając świadomość, że może bez odszkodowania stracić tam wszystko.

  45. Zofia napisał(a):

    Głos,
    nie bardzo mam czas szukać, ale tak at hoc:
    status agenta inwestycyjnego na Białorusi ma polska spółka akcyjna „AKJ Capital”.
    Kulczyk Holding z białoruską grupą energetyczną Biełenergo buduje na Białorusi elektrownię na węgiel, jakieś 70 km od polskiej granicy. Inwestuje Kulczyk, energia dla Polski.
    Szef tego legalnego („reżimowego”) związku Polaków w Białorusi ma sieć hoteli, firmę dystrybucyjną dla materiałów budowlanych i coś tam jeszcze. To klasyczny biznesmen. Nie pamiętam w tej chwili jak się nazywa, ale jak znajdę, to dam link do jego firm.
    Francuzom natomiast na temat Białorusi i tam inwestowaniu całkowicie odbiło:
    http://www.hotmoney.pl/ar.....-w-ue-1207

  46. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    to dla Ciebie:
    SADOME DOS S.L jest spółką developerską koncentrującą się na kompleksowym zarządzaniu projektami inwestycyjnymi o zasięgu międzynarodowym. Siedziba firmy zlokalizowana w Barcelonie, a także oddziały funkcjonujące na kluczowych pod względem rozwoju rynkach środkowej i wschodniej Europy, tj. w Polsce, Białorusi i Ukrainie, pozwoliły na uzyskanie silnej pozycji na polu realizacji projektów inwestycyjnych zarówno samodzielnie, jak i przy współudziale partnerów zagranicznych.
    Sadome Dos S.L. jest partnerem RUE National Investment Agency – organizacji powołanej przez rząd Republiki Białorusi, mającej na celu intensywny rozwój gospodarczy i inwestycyjny kraju.
    Prezes Sadome Dos S.L. – Pan Robert Czarkowski (Polak) – legitymując się listem autoryzacyjnym, który otrzymał od Ministerstwa Ekonomii Republiki Białorusi, a zatem posiadając pełne zaufanie instytucji rządowej, reprezentuje National Investment Agency na polu inicjowania relacji biznesowych, prowadzenia negocjacji i realizacji projektów inwestycyjnych na terenie republiki Białorusi.
    http://www.bialorusinwestycje.pl

  47. dark side napisał(a):

    Widzę, że nastąpiło nieuniknione uznanie przez Zofię Białorusi za raj na ziemi na podstawie informacji z białoruskich stron rządowych :)
    Ludzie, skąd u Was te ciągoty totalitarne? I po co obalaliście PRL? Jak wiadomo komunizm nie przeszkadza kapitalizmowi. Dyktatury komunistyczne wręcz wspierają kapitał, pod warunkiem, że kapitał wspiera moralnie i finansowo dyktaturę.
    Wszystko zależy od głębokości pokłonów.Przy tej konkurencji pchających się do biznesu z czasem trzeba robić wklęsłe podłogi. Czytam, że szef reżimowego stowarzyszenia Polaków na BIAŁORUSI prowadzi biznesy w tym kraju :) Tuszę, że ich sukces finansowy zależy od spolegliwosci tegoż prezesa wobec władz .
    Dalej mamy kolejną frapującą wypowiedź zlinkowaną przez Zofię:
    „Na Białorusi są zdecydowanie lepsze warunki dla prowadzenia biznesu niż w Unii Europejskiej – powiedział dziennikowi „Financial Times” Boris Nemsic, prezes Telekom Austria.”
    No to googlujemy Borisa Nemezic:
    „Boris Nemšić (born on August 17, 1957, in Sarajevo, Bosnia and Herzegovina) to Croatian parents, is the former CEO of Telekom Austria.[1][2] He is now General Director of VimpelCom.”

    googlujemy VimpelCom i jesteśmy w domu:
    .
    „Beeline (Russian: Билайн) is the trademark of the largest Russian telecommunication operator, VimpelCom (Russian: ВымпелКом). Its headquarters are located in Moscow.[2]”
    http://www.vimpelcom.com/...../index.wbp
    .
    To tyle jeśli chodzi o wiarygodność eksperta.

  48. Indoor napisał(a):

    Dark Side. To żadne raj. Kłopot w tym, że nasze stereotypy lansowane przez media robią z nich jakąs Koreę Północna, a to jest po protu nieprawda.

  49. dark side napisał(a):

    Indoor,
    Nie zrozum mnie zle. Białoruś to dobry rynek inwestycyjny,ale trzeba pamiętać, że otworzył się dopiero w 2008 roku.
    Inwestowanie tam może się skończyć jak z Chinami, gdzie zachodnie firmy, które nastawiły się na obsługę rynku chińskiego są masowo wypierane z tego rynku przez firmy chińskie, nieskończenie bardziej spolegliwe wobec władz i przez te władze wspierane. To nie jest czysta i uczciwa gra rynkowa.

  50. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czysta i uczciwa gra rynkowa… Zartujesz sobie z nas, prawda?

Skomentuj