Nowy Notesik.
Otwieram dla Waćpań i Waćpanównowy notesik, bo poprzedni już nad miarę zapisany. Kończę przygotowywanie do druku książki i nie bardzo mam głowę do pisania nowego kawałka. Życzę miłego harcowania.
Otwieram dla Waćpań i Waćpanównowy notesik, bo poprzedni już nad miarę zapisany. Kończę przygotowywanie do druku książki i nie bardzo mam głowę do pisania nowego kawałka. Życzę miłego harcowania.
2 maja 2010, o godzinie 17:22
Uchachany (16:38) skoro na krzywego koniecznie chcesz być ostatnim który dotarł – niech się stanie twoja wola.
Pomyśl ile ofiar wymagało od Nerona zorganizowanie udanych Igrzysk ? Jak długo trwało jego panowanie i czym się zakończyło?
Igrzysk nigdy nie za wiele bo tłum jest jak hydra – zabawie i uchachaniu nigdy nie ma końca.
2 maja 2010, o godzinie 18:19
Indorr
Ja w Lodzi tez mieszkałem w latach bardzo mlodzieńczych t.j. chyba 47 -59 .(nalezałem do Ymcy (kiedy jed\szcze byla (nie Mlodz. Dom Kultury. Mieszkalem na Dowborczyków to nawrotem do Kilińskiego i następna Dowborczykow.Kiedy Piotrkowska byla „deptakiem’
tak wspomnieć hadko.
Tak ale to juz nie na te czasy,choć wspomnienia z tych czasów staja się modne.Z reszta żone mam z łodzi,tam ja poznałem bo Ona tez „przylotna” (z Francji). No i kiedys utrzymywane kontakty z bywalcami YMCY „Melomani” Grand z faifami o 17 i ta Malinowa.Fajnie bylo.
A temu rzadowi daj troche odetchnąc niech robi swoje.
2 maja 2010, o godzinie 18:32
@ Uchachany
Treść ostatniej rozmowy Braci zna Obama, Brown, Putin, zna więc zapewni i Tusk. Powinniśmy ją poznać i my, Prezes PiS, zgodnie z głoszoną wszem i wobec przez jego wiernych popleczników potrzebą przyspieszenia śledztwa i podawania do publicznej wiadomości wszelkich związanych z nim informacji, winien opublikować DOKŁADNY zapis tej rozmowy. Prawdziwie polskich mediów wszak dość. A że Tusk swej wiedzy o rozmowie nie upublicznia ? Co w tym dziwnego, wszak nikt z pomorskiej PO nie udziela wywiadów na temat pozwów składanych w sądzie rodzinnym przez Marię z domu Kaczyńską.
2 maja 2010, o godzinie 18:35
Mawar napisal: Narciarz2 Gdybyś ty i twój mentor A. J. Wieczorkowski (który w 1989 r. bezskutecznie starał się o pracę w Gazecie Wyborczej – to ciekawe, prawda?)
.
Mawar, ktory w 1982 bezskutecznie starał się o pracę w SB – to ciekawe, prawda?)…
.
Dalej mi sie nie chce ani czytac wpisu Mawara, ani komentowac. Ciekawe, prawda?
2 maja 2010, o godzinie 18:49
Wyglada na to, ze Uchachany et consortes wrocili ze swoimi wpisami do swojego zwyklego dennego poziomu. Z proznego i Salomon nie naleje, a co dopiero umyslowosci PiSowskiej klasy.
.
Wydaje sie, ze PiS et consortes jak na razie nie ma pomyslu na kampanie. To znaczy, ma pomysly negatywne. Ale chyba nawet oni rozumieja, ze uzywac to sobie mozna na blogach, ale nie w mediach oficjalnych. Nawet tych odzyskanych. W tej akurat kampanii jest ryzyko, ze kto pierwszy rzuci kamieniem, ten przegra z kretesem. Oczywiscie pewnosci nie ma i mozna probowac. No, wiec Kasia z Uchachanym i Mawarem probuja tutaj, zas pp. Pospieszalski i Rymkiewicz odrobine bardziej na powierzchni. Ale to wszystko jest plankton polityczny oraz intelektualny. Natomiast glowni politycy PiSu, nie wspominajac o samym Krolu-Duchu, jak na razie sie zastanawiaja, co dalej. I jasno widac, ze dopoki nie wypowie sie komisja sledcza, to niewiele mozna zrobic w sensie propagandowym. Bo kto sie pospieszy, ten moze wyjsc na idiote tuz przed wyborami.
.
Jedyni, ktorzy sobie pozwalaja na uzywanie, to Ojciec Rydzyk z otaczajaca go tluszcza. Ale nawet tutaj stala sie rzecz interesujaca. Mianowicie glowni przedstawiciele oficjalnego KK zdynstansowali sie od takich poczynan. Po raz pierwszy od dobrych paru lat Ojciec Doktor Dyrektor stracil inicjatywe polityczna. To dobrze wrozy na przyszlosc.
2 maja 2010, o godzinie 18:54
Maciek.g napisal założę się stawiając przysłowiowe dolary przeciw orzechom że pilotom nie zasugerowano by nie ryzykować.
Macku, czy wsiadajac do autobusu komunikacji miejskiej idziesz do kierowcy i mowisz „prosze sie nie rozbic”? A jesli dojdzie do wypadku, to czy Ty jestes winien, bo nie powiedziales? POwinnoscia pilota albo kierowcy jest jechac bezpiecznie. O tym przypominac nie trzeba.
.
Bardzo Cie prosze, nie uzywaj argumentow na poziomie Mawara albo Uchachanego.
2 maja 2010, o godzinie 19:02
Wyglada na to, ze kolejna ofiara Prezesa bedzie Marta Kaczynska. Przykre.
2 maja 2010, o godzinie 19:29
patosu
losu
przodkowie
odpowie
sklei
złodziei
światu
Bratu!
działo?
ciało
sprawie
Jarosławie
Rymkiewicz poetą wielkim jest
2 maja 2010, o godzinie 19:43
Gdzie tam Rymkiewiczowi do Torlina.
2 maja 2010, o godzinie 19:49
N2
„Wyglada na to, ze kolejna ofiara Prezesa bedzie Marta Kaczynska. Przykre”.
.
Z blogu Kataryny:
„Nie radźmy więc Marcie co powinna zrobić, aby uniknąć ciosów, bo ich nie uniknie, taka już cena tego przeklętego nazwiska. Jedyne co możemy dla niej zrobić, to dokumentować, nagłaśniać i pokazywać jak „pojednańcy” umieją ukarać opłakującą rodziców córkę za stanie przy stryju, tym wszystkim, którzy po 10 kwietnia zaczęli się budzić.
Trzymaj się Marta! Wszystko co będziesz musiała teraz znieść to cena za to jakiego miałaś ojca”.
.
2 maja 2010, o godzinie 20:01
N2
„Mawar, który w 1982 bezskutecznie starał się o pracę w SB – to ciekawe, prawda”?
.
Tylko chrześcijańska miłość bliźniego nie pozwala mi napisać co tobie myślę.
W odróżnieniu od ciebie ja A. J. Wieczorkowskiego znałem nie tylko ze słyszenia, więc wiem co piszę. A gdyby ci się chciało przejrzeć wczesne numery GW (z lata 1989) znajdziesz tam rożne kawałki Wieczorkowskiego, ale jako wolnego strzelca, etatu nie dostał choć się bardzo starał. Michnik mu nie wierzył, zdaje się, że AJW, który był wybitnym karierowiczem, pogrywał wcześniej z takimi frakcjami w PZPR, których AM bardzo nie lubił.
2 maja 2010, o godzinie 20:17
Piotrus
„Pomyśl ile ofiar wymagało od Nerona zorganizowanie udanych Igrzysk ? Jak długo trwało jego panowanie i czym się zakończyło”?
.
Panowanie Nerona (15 lat) i Domicjana (też 15 lat) należało do najdłuższych spośród cesarzy w całym I w n.e. Rekordzistą jest Tyberiusz (23 lata). Czym się skończyło panowanie Nerona? Wyjściem honorowym, czyli samobójstwem. Tyberiusz i Domicjan zostali zamordowani.
2 maja 2010, o godzinie 20:20
Narciarzu,
drobna różnica ja wsiadając do autobusu nie znam kierowcy i nie jesteśmy w żadnej służbowej zależności. Tu w samolocie byli bezpośredni zwierzchnicy pilotów i mogli widząc warunki pogodowe i znając lotnisko i jego osprzętowienie powiedzieć poczekajmy może się poprawi pogoda (czyli kołujmy nad lotniskiem), a jak się nie poprawi to wrócimy.
Wypowiedzi Wałęsy , Łukaszenki wyraźnie informują, że piloci informują o problemach jakie zaistniały i sugerują rozwiązania. A więc w samolotach prezydenckich inaczej jest niż w autobusie
2 maja 2010, o godzinie 21:39
Narciarz
Wyglada na to, ze Uchachany et consortes wrocili ze swoimi wpisami do swojego zwyklego dennego poziomu. Z proznego i Salomon nie naleje, a co dopiero umyslowosci PiSowskiej klasy.
.
No to przytoczmy sobie wpis niedennego poziomu PełOwsko-Ludzio-Honornej klasy dra nauk z poprzedniego wątku „Spór o Wawel”.
Poświęconego krytycznej analizie (jak nic naukowej, a co…) sugerowanego przez Julię Łatyninę zdarzenia, że na przylot Putina zamontowano, a po odlocie zdemontowano dodatkowy system naprowadzania na lotnisku w Smoleńsku:
Sensacyjne doniesienia rosyjskiej dziennikarki
Przed tragedią zniknął sprzęt nawigacyjny? Julia Łatynina powiedziała, że o ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jak zbędną. Kiedy 7 kwietnia Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano
.
Owoż niedenny dr nauk, powoławszy się na swój Naukawy Ałtorytet, w kontekście czarnosecinnych a moherowo-kołtuńsko-kruchtowych rewelacji łatyninowych oświadczyć był raczył:
( narciarz2 Says:
Kwiecień 17th, 2010 at 18:03 )
.
… zawodowo projektuje, uruchamiam, a takze uzywam tajemniczy ekwipunek (TE). …Moge wiec cos powiedziec na temat zasad uzywania tajemniczego ekwipunku. Wiem, ze nie przekonam Uchachanego, ale nie o to chodzi. No, wiec przywiezienie, rozpakowanie, i zainstalowanie tajemniczego ekwipunku to jest dopiero początek przedsiewziecia. Po zainstalowaniu i podlączeniu trzeba jeszcze TE przetestowac. Zaden TE nie dziala bowiem sam z siebie, jesli wyniki jego uzycia mają byc precyzyjne, niezawodne, i przewidywalne. Pomiedzy wlączeniem TE do prądu a wykorzystaniem TE do odpowiedzialnego zadania jest jeszcze faza uruchamiania i testowania. Po angielsku mowi sie “commissioning”. W przypadku TE o krytycznym przeznaczeniu ta faza trwa tygodnie a nawet miesiące.
.
Panstwo jestescie moze przyzwyczajeni do tajemniczego ekwipunku u siebie w domu, takiego jak telewizor czy lodowka. Taki TE sie przywozi, wlącza, i juz. Jednakze od dzialania telewizora czy lodowki nic specjalnie nie zalezy. W szczegolnosci, nie zalezy czyjes zycie. Jednak w przypadku TE, ktory ma sluzyc do lądowania samolotu, obowiązują zupelnie inne zasady. Byc moze nawet Uchachany jest w stanie pojąc, ze nie mozna przywiezc TE, wlaczyc do prądu, po czym powierzyc zycia premiera Putina dzialaniu takiego TE bez upewnienia sie, ze TE rzeczywiscie dziala.
.
Jak mozna sie upewnic? Nie trzeba byc specjalistą, zeby rozumiec, ze TE trzeba wyprobowac w warunkach rzeczywistych. Proba przy pieknej pogodzie nie wystarczy, zeby zycie premiera Putina powierzyc dzialaniu TE w czasie mgly. Proby w warunkach rzeczywistych (mowi sie tez “warunki bojowe”) polegają na tym, ze TE trzeba wyprobowac w nocy albo we mgle, bo wtedy wlasnie TE ma dzialac. Proby przy pieknym sloncu tez sa wykonywane, ale one są tylko wstepem do prawdziwych prob w warunkach rzeczywistych.
.
Byc moze nawet Uchachany bedzie w stanie zrozumiec, ze takie proby muszą trwac wiele tygodni. Trzeba wykonac dziesiatki lotow. Trzeba poczekac na chmury i na mgle. Trzeba poczekac na deszcz. Pierwsze proby we mgle trzeba przeprowadzic w warunkach umiarkowanych, bo nikt zdrowy na umysle nie bedzie ryzykowal zycia oblatywaczy przy swiezo co zainstalowanym TE. Nikt, nawet Rosjanie, choc w to ostatnie Uchachany pewnie nie uwierzy. Jednak dla ludzi zdrowych na umysle to zdanie powinno byc oczywistą oczywistoscią.
.
Jesli sie zastanowic choc przez pol minuty, to powinno byc jasne, ze TE nie mozna przywiezc na lotnisko i rozwinąc, uzyc do lądowania samolotu Putina, po czym wylączyc i spakowac. Taki TE owszem mozna sobie wyobrazic na zawodach modeli samolotow, ale nie wtedy, gdy w gre wchodzi rzeczywiste lotnictwo.
.
Wiara, ze Rosjanie mogli postąpic inaczej, swiadczy o takiej samej ignorancji, jak ta opisana w przypadku wyspiarzy na Pacyfiku.
.
.
Krótko mówiąc, niedenny dr nauk wykazał jasno w swym poście, że wiara w istnienie mobilnych systemów nawigacyjnych w lotnictwie świadczy o ignorancji równej ignorancji wyspiarzy na Pacyfiku, uprawiających tzw. „kult cargo”.
Który ze znawstwem prawdziwego naukowca opisał wcześniej we spomnianym wątku blogowym o Wawelu w w poście
narciarz2 Says:
Kwiecień 17th, 2010 at 17:32
.
.
Wszelako owa archetypiczna wiara prymitywnych kultur w kult ruchomych systemów nawigacyjnych sięgnęła już ponad słomą kryte strzechy pisowskich prymitywów i zionących nienawiścią moherowych kohort Ojca Dyrektora i tukule prymitywnych wyspiarskich krajowców …
(Tu uprzejmie proszę wyobrazić sobie megakulturoiwy sojusz prymitywów: aktywistka Rodzin Radia Maryja w moherowym berecie i w spódnicze z palmowych liści na nabożnie przywiędłych biodrach wywijająca hołubce z krajowcem wypatrującym dostawy paciorków i prezerwatyw…)
..
Ona sięgnęła nawet owego jądra cywilizacji Białego Czlowieka, jakim jest amerykańska myśl techniczna i google.com…
.
http://www.google.pl/sear.....8;oe=utf-8
.
Ona nawet w swej zionącej typowo pisowską nienawiścią do ludzi nauki i kultury twierdzi, że:
Three trained personnel can set up the MMLS in a co-located configuration in 60 minutes. Set up in a split-site configuration will take 2 hours (times do not include site survey or transportation time). The unit requires Terminal Instrument Procedures Specialist (TERPS) to draw instrument approach procedures and flight inspection to be certified for IFR use.
.
Narciarzu,
powineś niczym ów farmer ze znanej anegdoty wykrzykujący na widok żyrafy „takie zwierzę nie istnieje!” dać pryncypialny odpór supozycjom moherowej tudzież sf-julio-łatyninej ciemnoty, jakoby istniały jakieś mobilne systemy nawigacji lotniczej, które „trzask, prast i po wszystkim!” można rozwinąć i zwinąć wedle potrzeb (jak mawiał dziadaek Jacek Poszepszyński), a nie w wielomiesięcznym mozole…
2 maja 2010, o godzinie 21:55
Uchachany!
Odradzał kontroler lądować? Odradzał. Są jeszcze pytania?
2 maja 2010, o godzinie 22:01
Uchachany!
Ty czytasz ten swój bełkot przed wysłaniem? Ja nie mogę zrozumieć tych podejrzeń, insynuacji, tajnych spisków czyli spiskowej teorii dziejów. Przecież ten samolot po prostu się rozbił, jak pewnie setki wcześniej. Ja rozumiem – żeby kanonizować Kaczyńskiego trzeba zrobić z niego ofiarę za wiarę lub za naród, stąd ci oficerowie rosyjscy dobijający z broni krótkiej tych, którzy przeżyli, stąd ta mgła sztucznie zrobiona przez Rosjan, stąd zdemontowane urządzenia naprowadzające, stąd IŁ na kursie.
Ja wiem, że nie można od razu odpowiedzieć, co zawiniło, człowiek czy maszyna, ale był to z pewnością po prostu Jeden Wielki Nieszczęśliwy Przypadek. Jak Wam nie wstyd mówić, że Tusk ma krew na rękach. Cała Wasza formacja naprawdę powinna trochę się wstrzymać z wymyślaniem afer, bo zaczyna to przypominać rewelacje Barona Münchhausena, ale to była komedia, więc a rebours.
2 maja 2010, o godzinie 22:15
N2
nie martw się o Martę Kaczyńską; twój oraz blogowej większości idol Palikot spuszczony ze smyczy przez Tuska zapewne zaraz określi ją mianem prostytutki, co będziesz mógł wraz z wyrafinowaną yntelektualnie częścią blogu zdyskontować frenetycznym aplauzem.
.
Chyba że zdrefi przed małżonkiem p. Marty; nie wygląda on na tych, którzy się w takim przypadku zawahają przed zafundowaniem mu takiej zmany facjaty, która automatycznie zagwarantuje mu wygranie każdego castingu na postać Quasimoda w kolejnym sequelu ekranizacji „Katedry Notre Dame”…
2 maja 2010, o godzinie 22:28
Torlinie,
cieszę się, że nie pozostałeś wierny swojemu stwierdzeniu, że nie chce mi się tutaj pisać
Twoje pisanie smakuję co najmniej tak, jak Zofia smakuje pisanie Palikota nad szklanką whisky single malt on the rocks :)
.
Dawaj dalej!
2 maja 2010, o godzinie 23:57
Prokuratura jeszcze nie wie ale minister Sikorski już wie:
„Moim zdaniem była to kombinacja nadzwyczaj złej pogody, dość prymitywnego lotniska oraz błędu pilota. Jestem przekonany, że wspólna
polsko-rosyjska komisja dotrze do prawdy”
Minister odrzucił sugestie, że wypadek w Smoleńsku mógł być wynikiem celowego działania. „Zawsze pojawiają się teorie spiskowe jednak tym razem nie są one poważne. Nie ma na to najmniejszego dowodu”
_
http://www.psz.pl/tekst-3.....molenskiem
3 maja 2010, o godzinie 00:13
W ciągu 3 i pół minuty Tomasz Lis wykorzystuje 16 sposobów manipulacji w celu zdyskredytowania prezydenta Kaczyńskiego.
http://www.youtube.com/wa.....jmuGFhlpYE
3 maja 2010, o godzinie 00:32
Ktorego prezydenta Kaczyńskiego? Poprzedniego czy nastepnego?
3 maja 2010, o godzinie 00:37
Uchachany
W opsie AN/TRN-45 kluczowe nie jest
Three trained personnel can set up the MMLS in a co-located configuration in 60 minutes. Set up in a split-site configuration will take 2 hours
Kluczowym jest
the unit requires Terminal Instrument Procedures Specialist (TERPS) to draw instrument approach procedures and flight inspection to be certified for IFR use.
Nie wydaje mi się to być sprzeczne z tym co pisał Narciarz.
3 maja 2010, o godzinie 00:39
Prokuratura jeszcze nie wie ale minister Sikorski już wie
Madzia nie slyszala na temat oczywistej oczywistosci? To wynalazek przyszlego prezydenta Kaczynskiego. Trzeba sie uczyc od Ojca Narodu. Co mianowicie sie Madzi nie podoba w stwierdzeniu ministra opatrzonym fraza „moim zdaniem”? Takiej frazy kiedys nie bywalo. Kiedys premier Kaczynski oraz minister Ziobro po prostu wiedzieli, zas prokurator Engelking animowal te wiedze na komputerze.
.
Za czasow ministra Ziobry prokuratura dowiadywala sie od ministra Ziobro, co ma wiedziec. Wiec jednak jest postep, skoro to minister mowi „moim zdaniem”, po czym stwierdza, ze „komisja dotrze do prawdy”.
.
Moim zdaniem Madzia sie czepia bez sensu w celach propagandowych. Czy wolno mi miec takie moje zdanie, a nawet je wyrazic na blogu?
3 maja 2010, o godzinie 00:42
Jacek Trznadel w rozmowie z Piotrem Zychowiczem:
„Nie mamy powodów, by ufać Rosjanom”
http://www.rp.pl/artykul/.....anom_.html
3 maja 2010, o godzinie 00:44
twój oraz blogowej większości idol Palikot spuszczony ze smyczy przez Tuska
Mylisz sie, Uchachany. Moim idolem jestes Ty. Jesli idzie o whisky, to Ty masz cos lepszego do zaproponowania. Kazdy Twoj wpis smakuje jak szklanka denaturatu.
.
A poza tym ciekawe, kto Ciebie spuscil ze smyczy?
3 maja 2010, o godzinie 00:46
Torlin sie pyta Uchachany! Ty czytasz ten swój bełkot przed wysłaniem? Ja nie mogę zrozumieć tych podejrzeń, insynuacji, tajnych spisków czyli spiskowej teorii dziejów.
Płaca mu od wiersza.
3 maja 2010, o godzinie 00:52
Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich udziela sprzecznych informacji, z których wynika, że nie orientuje się, co dzieje się w podległych mu jednostkach i z podległymi mu najwyższej rangi dowódcami. Niektóre wypowiedzi Klicha podsumował gen. Sławomir Petelicki i wiceminister ON Romuald Szeremietiew.
http://www.altair.com.pl/start-4474
3 maja 2010, o godzinie 00:57
Jak Wam nie wstyd mówić, że Tusk ma krew na rękach.
Torlinie, w celu zdobycia wladzy ludzie zrobia wszystko. Nie wiesz z lekcji historii, ze maz zabijal zone, ojciec syna, albo syn ojca? Eligiusz Niewiadomski strzelal naprawde, a nie tylko slowami. Wiec trzeba przyznac, ze jest postep. Prawica jak na razie sika szambem, ale na tym sie konczy. Na tym polega demokracja w wykonaniu niektorych. Przeczytaj sobie wpisy Uchachanego, Mawara, czy Madzi, i pomysl, co oni maja w glowach. To, co maja, to i pisza.
.
Jedyne, czego nie rozumiem, to co ciebie jeszcze dziwi w wykonaniu tych jegomosciow. A moze jegomoscia, bo nie ma zadnego dowodu na to, ze to nie jest jeden czlowiek. Zauwaz, jak sa podzielone te glosy. Jest tu radio-mariowiec swiecki, czyli Uchachany. On powtarza brednie Radia, ale bez oprawy religijnej. Jest radiomaryjka religijna (Kasia), i jest swiecki kombatant nie-radiomaryjny (Mawar). Niby rozne osoby. Ale brednia dokladnie taka sama. Mozna powiedziec, ze skoordynowany ogien jest zaplanowany ze wszystkich mozliwych kierunkow. A teraz przypomnij sobie przypadkowych przechodniow Pospieszalskiego.
3 maja 2010, o godzinie 01:00
Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich
Jesli on pozostanie ministrem, to Madzia straci premie. A to, czy pozostanie, czy nie, to akurat nie od Madzi zalezy. Jakis czas temu ministrowie lecieli z powodu sprawnie przeprowadzonej akcji, ziobrofonu, i kilku przeciekow do mediow tzw. publicznych. Miejmy nadzieje, ze te czasy nie wroca mimo staran Madzi.
3 maja 2010, o godzinie 01:08
http://blog.rp.pl/wildste.....a-nagonki/
Anatomia nagonki
„Strach, który opanował salon III RP jest zarówno ostentacyjny jak i naturalny. Skala żałoby po katastrofie smoleńskiej, która miała charakter zbiorowej i oczyszczającej ceremonii narodowej, może spowodować istotne przewartościowania, a w efekcie doprowadzić do utraty przez obecny establishment rządu dusz, a w konsekwencji i rządu ciał, co — z jego perspektywy — znacznie poważniejsze. Chodzi więc o to, aby unieważnić sens owego wspólnego przeżycia. Widać to doskonale w reakcjach na dokument Ewy Stankiewicz “Solidarni 2010″.
3 maja 2010, o godzinie 01:12
N2
„Pozostający ministrem obrony narodowej Bogdan Klich …”
to był cytat. Zapomniałam o „”.
–
Miłych snów
M.
3 maja 2010, o godzinie 03:02
Nie przeczytalem wszystkich dlugasnych wpisow Uchachanego, ale przewijajac jeden z nich wpadl mi oko taki kwiatek: Owoż niedenny dr nauk, powoławszy się na swój Naukawy Ałtorytet, w kontekście czarnosecinnych a moherowo-kołtuńsko-kruchtowych rewelacji łatyninowych oświadczyć był raczył:
To niby o mnie. To poakzuje, ze jednak Uchachany zaczyna sie denerwowac. Ja juz kiedys mu wytknalem, ze pseudonim „uchachany” jest tylko nieudolnym kamuflazem. Pod pozornie dowcipnymi wpisami Uchchanego kotluje sie przwdziwa nienawisc. Nie jest trudno ja wydobyc na wierzch. Jesli Torlinie sie pytasz, skad sie biora jego brednie, to tutaj masz odpowiedz. To jest czlowiek, ktory szczerze i gleboko nienawidzi, i tylko sie kamufluje pod niby to dowcipnym stylem. Ale naprawde to napedza go nienawisc.
.
Odpowiadac na jego produkcje oczywiscie nie bede, ale zyczylbym sobie jeszcze troche. Nic go tak skutecznie nie osmiesza jak jego wlasne wpisy.
3 maja 2010, o godzinie 03:05
Dziekuje Ci, Madziu. Tez Ci zycze milego spania. Jesli idzie o „pozostajacego”, to bez wzgledyu na zrodlo cytatu, on ma szanse pozostac, chyba, ze komisja zaleci inaczej. Mi sie naprawde podoba to, ze pomimopoboznych zyczen prawicy, procedury jednak ida swoim trybem.
3 maja 2010, o godzinie 03:43
Ciekawe jest takze to, ze jak na razie Przezes nie zionie swoim zwyklym ogniem. Kto by mogl przypuszczac, ze czlowiek, ktory wszedzie widzial i glosil szara siec, mafie, i knajactwo, teraz bedzie sie zachowywal tak powsciagliwie.
.
Widze dwa wytlumaczenia. Jedno takie, ze on nigdy nie wierzyl w to, co sam mowil, i tylko na zimno rozkrecal spirale nienawisci w celu zdobycia wladzy. A drugie takie, ze najlepsze dopiero przed nami.
3 maja 2010, o godzinie 03:51
Mawar napisal: Tylko chrześcijańska miłość bliźniego nie pozwala mi napisać co tobie myślę.
Ulzyj sobie.
.
W odróżnieniu od ciebie ja A. J. Wieczorkowskiego znałem nie tylko ze słyszenia, więc wiem co piszę.
Piszesz absolutnie nie na temat. Wlasciwie, to insynuujesz. Co ma piernik do wiatraka, czyli to, co piszesz o Wieczorkowskim, z tym, co pisze Wieczorkowski? A jeszcze bardziej z tym, co ja pisze pisze o Wieczorkowskim? W tej ostatniej sprawie, nie wiem czy to zauwazyles, ja nie napisalem absolutnie nic.
.
Zacytowalem jego wpis w Studiu Opinii. Niespecjalnie sie ustosunkowalem do samego wpisu, tylko raczej uzylem cytatu do zilustrowania mojej wlasnej mysli. Fakt, ze Wieczorkowski sie o cos kiedys rzekomo staral, nie ma z tym nic absolutnie wspolnego i jest nie na temat.
.
Moje stwierdzenie, ze SB odrzucila Twoje podanie o prace, mialo pokazac absurd takiego argumentu. Jak zwykle, nie zalapales, o co chodzilo.
3 maja 2010, o godzinie 03:57
Mawar zacytowal Kataryne, tu jest odnosnik.
http://kuczyn.com/2010/04.....ment-95023
.
Nie wiem dlaczego, ale ile razy widze cytat z Kataryny, tyle razy robi mi sie obrzydliwie. Ten cytat nie jest wyjatkiem.
3 maja 2010, o godzinie 03:58
Dobranoc.
3 maja 2010, o godzinie 04:35
Przepraszam najuprzejmiej. Juz sie pozegnalem, ale jeszcze zajrzalem do GW i okazalo sie, ze nie bylo zadnej katastrofy w Smolensku. To KGB strzelala do Polakow, na co sa dowody w internecie. Tu jest artykul na ten temat:
http://wyborcza.pl/1,7551.....abili.html
.
Czyli jednak Uchachany nie jest najbardziej porąbanym internautą w sieci. On tylko pelni taką role na tym blogu. Ale są jeszcze inne blogi, a tam grasują jeszcze bardziej interesujace osoby.
.
No to teraz dobranoc.
3 maja 2010, o godzinie 07:44
Andrzej
Nie wydaje mi się to być sprzeczne z tym co pisał Narciarz.
.
Doprawdy…?
.
Nie ma sprzeczności między rozstawieniem mobilnego sprzętu nawigacyjnego przez „dwóch ludzi w trzy godziny” oraz „ostatecznym nastawieniem jego parametrów przez specjalistów i skontrolowaniem ich prawidłowości lotem inspekcyjnym”,
a
narciarzowym „uruchamianiem i testowaniem” co „w przypadku TE o krytycznym przeznaczeniu trwa tygodniami a nawet miesiąc”
??
Ja widzę zasadniczą sprzeczność: mobilny system nawigacyjny który trzeba byłoby miesiąc testować przed dopuszczeniem do użycia jest sprzecznością samą w sobie :).
.
.
Ale nie w tym rzecz;
rzecz w tym, że Narciarz nie zakwestionował prawdziwości pogłoski o montażu mobilnej nawigacji na przylot Putina i demontażu po jego odlocie np. niewiarygodnością autorki, ale nieistnieniem takich urządzeń
Jesli sie zastanowic choc przez pol minuty, to powinno byc jasne, ze TE nie mozna przywiezc na lotnisko i rozwinąc, uzyc do lądowania samolotu Putina, po czym wylączyc i spakowac. …
Po czym zaznaczył z wyższością, że wiara w istnienie takich urządzeń świadczy o ignorancji równej ignorancji pacyficznych wyspiarzy wyznających „kult cargo” :):
Wiara, ze Rosjanie mogli postąpic inaczej, swiadczy o takiej samej ignorancji, jak ta opisana w przypadku wyspiarzy na Pacyfiku.
.
.
Co zaś do ignorancji jako takiej, to warto jeszcze zwrócić uwagę na mocno hardkorową metodę, jaką według Narciarza stosuje się przy testowaniu urządzeń ILS:
Proba przy pieknej pogodzie nie wystarczy, zeby zycie premiera Putina powierzyc dzialaniu TE w czasie mgly. Proby w warunkach rzeczywistych (mowi sie tez “warunki bojowe”) polegają na tym, ze TE trzeba wyprobowac w nocy albo we mgle, bo wtedy wlasnie TE ma dzialac. Proby przy pieknym sloncu tez sa wykonywane, ale one są tylko wstepem do prawdziwych prob w warunkach rzeczywistych…. Trzeba wykonac dziesiatki lotow. Trzeba poczekac na chmury i na mgle. Trzeba poczekac na deszcz.
.
Szkopuł w tym, że nikt nie wykonuje kalibracji urządzeń ILS przy lotach w chmurach, w deszczu i we mgle, bo one wtedy mają już być wykalibrowane by zapewnić bezpieczne lądowanie w takich warunkach :).
W przeciwnym wypadku dla wprowadzenia niezbędnych poprawek nastaw trzeba byłoby sobie założyć zużycie pewnego zapasu samolotów, pilotów i komisji powypadkowych badających czarne skrzynki :)
.
Narciarz w dziedzinie nawigacji lotniczej jest takim samym ignorantem jak my wszyscy (wyjąwszy zapewne Ciebie), a jako że działa w dziedzinie techniki jako takiej, wydaje mu się że z tego tytułu może i na tematy lotnicze autorytatywnie wydawać sądy i rozdawać epitety.
Epitety, bo jego ulubioną metodą polemiczną jest nieodnoszenie się do argumentów, tylko do osoby i przydzielanie jej etykietek: zwykły denny poziom… nienawiść… umyslowosci PiSowskiej klasy etc. etc
.
Ba, żebyż to tylko na tematy lotnicze w aspekcie technicznym…
.
Jego oparta na godnym radzieckiego pioniera gorącym zaufaniu do Waadzy wiara, że nadzorowana przez Putina komisja badająca katastrofę wyda orzeczenie uderzające w polityczne interesy lub imidż Rosji bądź jej nowego sojusznika – rządu Tuska – to jest dopiero objaw irracjonalizmu przewyższającego irracjonalizm pacyficznych wyspiarzy od „kultu cargo” :)…
3 maja 2010, o godzinie 08:53
Ja bardzo dziwię się prawdziwym partiotom, że dmą w trąbkę zamiast pomyśleć przed wyborami.
Oczywistą rzeczą jest bowiem, że niezależnie od odpowiedzialności FSB czy też mossadu (tej opcji wykluczyć żaden narodowy narodowiec nie może!), a może nawet CIA pod czarnym przywództwem!
Ktoś w kraju odpowiada za systematyczny ubytek wyższej kadry dowódczej WP, w szczególności lotnictwa elity politycznej.
Stawiam publicznie pytanie w dzień 3 maja, kto to jest, co to za robak przebrzydły!
3 maja 2010, o godzinie 08:58
Aaaaaa Ja bardzo dziwię się prawdziwym partiotom, że dmą w trąbkę zamiast pomyśleć przed wyborami.
Oczywistą rzeczą jest bowiem, że niezależnie od odpowiedzialności FSB czy też mossadu (tej opcji wykluczyć żaden narodowy narodowiec nie może!), a może nawet CIA pod czarnym przywództwem!
Ktoś w kraju odpowiada za systematyczny ubytek wyższej kadry dowódczej WP, w szczególności lotnictwa elity politycznej.
Stawiam publicznie pytanie w dzień 3 maja, kto to jest, co to za robak przebrzydły!
3 maja 2010, o godzinie 09:04
Uchachany! Tak się składa, że nie tylko komisja pod przewodem Putina ma dostep do informacji jak też pozostali jeszcze na świecie potrafiacy mysleć i analizować posiadane informacje.
Oczywiście poza Polską, gdzie klasa polityczna zanim wsiadła do Samolotu (któremu się nie ufa) by wylądować w Rosji (której się nie ufa) we mgle na zasranym polowym lotnisku pozbawionym nie tylko wyposażonym sprzętu wspomagajacego lądowania, ale nawet żąrówek, na podstawie informacji pochodzących od kontrolera lotu (któremu się nie ufa) i instrumentów pokładowych (którym się nie ufa) po uprzednim wyeliminowaniu spośród pilotów tych z „komunistyczną przeszlością” (bo im się z definicji nie ufa), z doświadczeniem (bo coż to za doświadczenie) tych co potafili mieć własne zdanie (inne niż Prezes. Wróg. Do gnoju) lub podejmować decyzję.
Więc jak już wspomniałem poza Putinem dostep do informacji mają Amerykanie, Chińczycy i kilka jeszcze innych państw które prowadzą nasłuch, mają satelity. Więc jesli komisja Putina kłamie w imię własnych interesów to robi to z milczącą zgodą wspomnianych krajów,m ich wywiadów i kontrwywiadów. To nie jest spisek Putin-Tusk. W to cały świat jest zamieszany. Prawdopodobnie Marsjanie tez.
3 maja 2010, o godzinie 09:06
No tak Indoorze, już Nostradamus to przepowiedział. Czekamy tylko na „nawałnicę ze Wschodu” :D
3 maja 2010, o godzinie 09:12
Druga sprawa. Sprawa stałej pracy, wczasów w Egipcie. NIE BĘDZIE TEGO BEZ WYGRANIA WYBORÓW. Poseł Palikot sieje jednak liberalną propagandę na swoim blogu napisał: że dziś „trzeba czegoś więcej” i wymienia: przedsiębiorczość, osobowość oraz inteligencję emocjonalną, aby mieć pracę.
Takim dobrym przykładem było w latach 90 zbieranie palet i poseł Palikot inteligentnie emocjonalnie to wykorzystał. Z kolei inny emocjonalnie inteligentny BAKSIK się nazywał, zainwestował w obiego pieniądza w naszym systemie bankowym.
A kilka lat później środowisko komorników zainwestował jakieś skromne środki w naukę i sejm i ze skromny pensji pracowników sądowych, z piwnic i nor sądowych przenieśli się do świata biznesu z pensją kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Byli w tym raju przez jakiś czas, a i teraz nie jest im źle.
Wymienić można jeszcze wiele przykładów inteligencji emocjonalnej. Nie wiem czy dokładnie o to chodziło posłowi Palikotowi.
3 maja 2010, o godzinie 09:57
Madzia za Wildsteinem
Strach, który opanował salon III RP jest zarówno ostentacyjny jak i naturalny. Skala żałoby po katastrofie smoleńskiej, która miała charakter zbiorowej i oczyszczającej ceremonii narodowej, może spowodować istotne przewartościowania, a w efekcie doprowadzić do utraty przez obecny establishment rządu dusz, a w konsekwencji i rządu ciał, co — z jego perspektywy — znacznie poważniejsze.
W świetle powyższych słów, zadanie sobie pytania cui bono może doprowadzić do interesujących wniosków, a słowa po trupach do celu z głośnej ostatnio piosenki nabierają nowego wymiaru. ;-)
3 maja 2010, o godzinie 10:16
Ostatnio śledzę w blogosferze wpisy p. Agnieszki Romaszewskiej, która w sposób defenzywny broni okopów PiS, nawołując głównie, aby ich nie powierano posługując się emocjonalnym nastawieniem do IV, które przykładowo jej zdaniem wyłącza sensowną dyskusję o IPN.
Jeden z ostatnich wpisów pochodzi ze strony misjonarza, który chciałby dyskutować nie tylko w swom dobranym prawicowym gronie, ale i nieść kaganek wiary, nadziei i mądrości salonowej jenteligencji. I do owych pełnych poświecenia czynów nawołuje innych (być może SKUTECZNIE Stefana 123, a już wkrótce t-54).
Tymczasem okres debaty prezydenckiej jest niezbyt długi. Pieniędzy na nią będzie mało. Wypadałoby więc prowadzić ją właśnie na blogach i innych forach interaktywnych.
No to ja się pytam: czy nie mogliby politycy zorganizować szeregu dyskusji poświęconych konkretnych sprawom np. Prokuratury Generalnej, IPN, jakichś aspektów funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. czy też wojska?
Co im naszym politykom i osobom publicznym przeszkadza rozmawianie o konkretach, poza tym, że zazwyczaj niewiele na ten tamat mają do powiedzenia, a co barwniejsi w to miejsce mogą nam pomachać sztucznym kutasem (niech się publika cieszy!).
3 maja 2010, o godzinie 10:38
Indoorze,
nic nie zastąpi analizy czarnych skrzynek, a one są w rękach Rosjan.
I wcale nie trzeba fałszować ich zawartości; wystarczy spisać odpowiednio wybiórczo protokół z ich odsłuchania i rejestracji parametrów lotu (bądź coś dołożyć), a oryginały zamknąć do jakiegoś sejfu na 50 lat.
Z odtworzenia trasy ostatnich kilkuset metrów (praca istotnie godna podziwu), kiedy samolot zawadzał o drzewa nie wynika nic istotnego co do przyczyn, bo ono dokumentuje tylko przebieg samej katastrofy – jakie drzewa i pod jakim kątem kosił sunący tuż nad ziemią samolot.
.
Natomiast nadal nie wiadomo dlaczego pilot zszedł aż tak nisko, a to jest właściwa przyczyna. Nie wiadomo jaką ścieżkę zejścia realizował. Pierwotna decyzja pilota nie zakładała bezwzględnie lądowanie, tylko podejście do pasa na wysokości decyzji i wtedy jej podjęcie – czy kontynuuje manewr i siada, czy rezygnuje z niego i odlatuje na lotnisko zapasowe.
Posłuchaj sobie rozmowy Justyny Dobrosz z płk. Pietrzakiem (byłym d-cą 36 pułku), Grzegorzem Sobczakiem (rednaczem „Skrzydlatej Polski”) i naocznym świadkiem Sławomirem Wiśniewskim (montażystą TVP)
http://www.youtube.com/wa.....re=related
Płk Pietrzak rozwiewa w niej różne propagandowe mity o tym jakoby „dyspozytor nie miał prawa odmówić zgody na lądowanie” i tej tzw. rekomendacji (w cz. 2) i jak w ogóle wygląda procedura współpracy, mówi się też (Sobczak) o ewentualności złego naprowadzania przez kontrolera lotów.
.
Co zaś do danych satelitarnych, to w grę wchodzi kilka czynników: – czy w czasie katastrofy akurat jakiś satelita szpiegowski przelatywał nad jej miejscem i „patrzył”
– czy w ówczesnych warunkach pogodowych mógł coś istotnego „dostrzec”
– czy w ogóle polski rząd o takie dane wystąpił, bo co innego mówił Klich („a co to miałoby nam dać?”), co innego Tusk („no wiecie Państwo, nie mogę na ten temat niczego powiedzieć”), jeszcze co innego Marek Cichocki („Tak, wystąpiliśmy o takie materiały i otrzymaliśmy je”) a jeszcze co innego rzecznik NATO („Polska nie wystąpiła o żadne materiały z obserwacji satelitarnych”)
– czy jeżeli wystąpił i otrzymał, a wyniknie z nich przyszły blamaż putinowych komisji to w ogóle z nich skorzysta dla zdemaskowania go.
.
Zaś ironizując na temat „światowego spisku” w kwestii niedemaskowania ewentualnych kłamstw komisji Putina (tu uwaga: komisja Putina jeszcze nie kłamie, bo jeszcze nic nie powiedziała) nawet nie wiesz jak bliski możesz być prawdy.
.
Takiej mianowicie, że ani naszym natowskim, ani unijnym partnerom (a tym bardziej świeżo intensywnie pojednującej się Rosji) może zupełnie nie zależeć na tym, by Polska była samodzielnym podmiotem politycznym próbującym samodzielnie formułować i realizować własne interesy narodowe, nieraz z konieczności kolidujące z ich interesami.
.
Więc tak naprawdę śmierć prezydenta Kaczyńskiego, który próbował taką politykę prowadzić oraz polityczna marginalizacja PiSu jako zaplecza tej polityki i groźby jej wznowienia po ewentualnym odzyskaniu władzy może im być całkowicie na rękę.
.
W takiej wcale nie hipotetycznej sytuacji nawet jeżeli putinowskie komisje skłamią w swym orzeczeniu, aby chronić interesy Rosji i rządu Tuska, a światowe potęgi będą rzeczywiście miały wiedzę obnażającą te kłamstwa – nie ma żadnej gwarancji, że z niej skorzystają dla publicznego ich zdemaskowania.
.
A raczej jest gwarancja, że będą siedziały z tym cicho, co najwyżej wykorzystując ją w zakulisowych rozgrywkach z Rosją lub rezerwując sobie jej wyjawienie dopiero wtedy, gdy będzie dla nich korzystne postawienie Rosji pod pręgierzem światowej opinii publicznej.
3 maja 2010, o godzinie 10:57
Głosie,
… co barwniejsi w to miejsce mogą nam pomachać sztucznym kutasem (niech się publika cieszy!).
ja wśród publiki ekscytującej się osobnikiem wymachującym owym rekwizytem wyczuwam wielkie poczucie krzywdy, że w imię hipokryzji pozbawiono ją bieżącego obcowania z kolejnymi strzelistymi płodami jego umysłu…
.
Chociaż rozumiem przesłanki logistyczne tej nielitościwej decyzji; Palikot zbyt otwarcie kojarzy się z Komorowskim…
.
Z drugiej jednak strony on niewątpliwie napędza wyborców PO, więc nie wiem czy przeprowadzono tu trafny rachunek zysków i strat; być może wypuszczenie Palikota z ciemnicy dałoby większy uzysk elektoratu dla PełO niż stratę tych, którzy by się zniesmaczyli przypomnieniem roli, jaką spełniał przed banicją, więc per saldo dałoby zysk…?
3 maja 2010, o godzinie 11:10
Uchachany! Co do wiary w Czarną Skrzynkę to jest coś w rodzaju wiarę w Biling, w zasadzie oznacza to odejście od monoteizmu. Z rejestratora rozmowy między pilotami moża coś wyniknąć co do motywacji załogi, może nic nie wyniknąć. Może coś wynikać co do uszkodzenia samolotu, ale niekonieznie.
Z kolei rejestrator parametrów lotu był zdublowany, był polskiej produkcji, dane są w polskich rekach.
Rozmowa pilotów z wieżą (dokładniej z tym zardzewiałym kontenerem w którym siedział kontroler) został rejestrowany przez kilka stacji nasłuchowych i jest znane wszystkim poza szeroką publicznością. Podobnie nagranie rozmowy TU z załogą JAK40. Stan oświetlenia lotniska i innych ewentualnie wadliwie działających urządzeń lotiska jest absolutnie drugorzędne dla Putina. Nie świecił – nie widzieli, powinni byli rezygnować z lądowania.
Co innego gdyby wybudowali RZEKOMY pas prowadzący w las lub w inny sposób rozmysłem wprowadzili pilota w błąd. To by było coś co trzeba ukryć. Ale tego nie sposób ukryć. Z tego co wiem, na to nawet OciecDirector nie wpadł.
Dowolna wada lotniska, którego stan był znany stronie polskiej kompromituje wyłacznie stronę polską.
Jedyna strona która ma się obawiać kompromitacji zawartości czarnych skrzynek (dokładniej rejestratora rozmów) to otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby z rozmowy pilotów w sposób bezpośredni lub pośredni wynikało, że pilot ląduje mimo warunków bo jest MOTYWOWANY, to powinno na zawsze wyeliminować Jarosława Kaczyńskiego i wszystkich jego zwolenników z życia politycznego. Nie podejrzewam Putina, by taką PORAZAJĄCĄ prawdę, o ile taka prawda istnieje, zechciał ukryć. Chyba, że na prośbe strony polskiej. Byłaby to bowiem taka kompromitacja, jakiego świat nie widział i długo nie zobaczy.
3 maja 2010, o godzinie 11:20
I zebys sie nie wiem jak krecil, Uchachany, to dupa z tylu, czyli i tak i siak wychodzi na typowy polski balagan i jakostobedzizm.
Chociaz ciekawi mnie, co to za wydarzenie wazne dla polityki swiatowej ma miec miejsce pomiedzy teraz a normalna data wyborow prezydenckich. Bo jezeli zadne, to i tak Kaczynski bylby po wyborach politycznym trupem, wiec wystarczylo tylko poczekac…