Drzwi Piekła i Palikot
Nie mam pomysłu na wpis blogowy. Może tylko słowo w obronie Janusza Palikota. Uważam, że Platformersom musiałoby z upału paść na głowy, gdyby z partii wyrzucili tego polityka. Są tam oczywiście mdłe świętoszki, które trzęsące się oburzenia, na każde jego słowo, jak ratlerki na wietrze, ale mam nadzieję, że nie oni wezmą górę.
Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem, jak chciał odzyskać swoją interpelację przeciwko pilotowi, co nie zgodził się lecieć do Tbilisi. Niech pan to powie Gowinowi i temu europosłowi!
Pojutrze w „Rzeczpospolitej” będzie mój duży tekst „PiS otwiera drzwi piekła” próbujący wyjaśnić wiraż Kaczyńskiego. To rozwinięta forma tego co mówię od kilku dni w mediach mówionych.
Polecam tez artykuł mojej żony w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”. Jest tu:http://www.rp.pl/artykul/510685.html
I jeszcze moja poniedziałkowa dyskusja z Jadwigą Staniszkis w TVN24:

19 lipca 2010, o godzinie 22:32
Minister Kuczyński
„Nie mam pomysłu na wpis blogowy”.
.
Nie mam pomysłu na komentarz. :)
19 lipca 2010, o godzinie 23:02
Mawar
„Nie mam pomysłu na komentarz.”
Celne.
Masz tu stary pomysł. Z poprzedniego wpisu, nie wpisu na tej sennej, niesennej stronie.
:
No dobrze, Mawarze, powtórzę to i tobie. Bo wcześniej napisałem swój post do Indoora, ale ty najwidoczniej czytujesz tylko to co do ciebie piszą twoi miłośnicy. Więc napisałem do Indoora tak
:
„Udawać kogoś kim się nie jest to chyba właśnie kacza mocna strona. Oni tę swoja rusofobię demonstrowali od lat tylko po to, żeby elektorat moherowski skaptować. Podczas gdy w nich, tak naprawdę, rusifilia od pokoleń siedziała niczym wrzód na dwunastnicy. I do dziś pokutuje w tym jednym, co cudem ocalał z zamachu. „Odessa connection” wyjaśnia tu wszystko. Lipiec 19th, 2010 at 20:14″
*
Więc widzisz, wygrałeś. Obróciłem się o całe 180 stopni. Ale stało się to pod wpływem Indoora prawdziwego, nie ciebie. Bo ty nie jesteś prawdziwy moher. Ty jestes, tak jak twój szef, kryptorusofil, o!
19 lipca 2010, o godzinie 23:11
Minister W. Kuczyński: Polecam też artykuł mojej żony w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”. Jest tu:http://www.rp.pl/artykul/510685.html
.
W polecanym tekście Pani Flis-Kuczyńskiej: „I nie da się ukryć, że winę za to ponoszą Prawo i Sprawiedliwość oraz Jarosław Kaczyński jako najbliższy krewny zmarłego prezydenta. Ani razu nie zwrócił się do ludzi z apelem, żeby się uspokoili i zaczęli zachowywać godnie” …
„Pod Pałac Prezydencki natomiast iść już nie sposób”.
.
Jeśli pod Pałac Prezydencki na Krakowskim iść nie sposób (a to raptem 100 m) to zapraszam na blog posła PO Palikota, wiceprzewodniczącego klubu sejmowego PO. To nie sto metrów, czytać można z każdego miejsca na świecie. Nikt z ludzi rozsądnych nie zwrócił się z apelem żeby się „uspokoili i zachowywali godnie”. Przeciwnie J. Palikot słyszy od pani męża: „Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem”.
(rozmowy z blogu Palikota pod wpisem o Gosiewskim)
.
Pani Gosiewska chciala by jeszcze zobaczyć ostatni raz …
… penisa męża którego miał odpowiedniego i go kochała.Uważa że może do trumny włożyli nie tego wz tej masakry.Po penisie chciała by poznać zwłoki
poeta0@op.pl 2010-07-17 20:20
Pani Gosiewska chciala by jeszcze zobaczyć ostatni raz …
… penisa męża którego miał odpowiedniego i go kochała.Uważa że może do trumny włożyli nie tego wz tej masakry.Po penisie chciała by poznać zwłoki
poeta0@op.pl 2010-07-17 20:20
a jeśli się okaże , że ruskie łopatą zamietli , i trafił …
… jej się rozmiar max , wieczne gdybanie do końca jej jestestwa ją czeka
Ela_z_jeziora 2010-07-17 22:54
stanpio@onet.pl 2010-07-17 10:40
Kurczę, nic dodać nic ująć! Lepiej nie można było pokazać …
… zawziętości, uporu i głupoty zwolenników PIS-u! Może one, znaczy mohery, potrzebują takich akcji bo coś się dzieje w ich życiu, mają z kim się podzielić swoją …
~akowalski@onet.pl 2010-07-17 10:03
stanpio@onet.pl 2010-07-17 11:07
Janusz Palikot to jedyny polityk, który nie boi się …
… obśmiewać tej obłudy PISuaru. Popieram go w 100%
ecieslik 2010-07-17 08:02
wodzuś pis jest pozbawiony uczuć wyższych , poza jednym , …
… nienawiści . Bardzo w swoich działaniach żuczka-gnojowniczka przypomina . Pcha przed sobą gównianą kulkę , rozsiewając smród wokół . Przez dwadzieścia lat nic …
Ela_z_jeziora 2010-07-17 09:13
Ma jeszcze jedno uczucie – psychopatyczną chęć władzy. Już …
… nie mówi, że Polska jest najważniejsza, bo nigdy dla niego nie była. Powiedział wprost, że dla niego, poza jego bratem, którym sterował jak mógł nic nie …
jacek.zrubek@op.pl 2010-07-17 11:28
Kaczyński jest , niewątpliwie : idiotą i psychopatą ! …
matka jak urodziła te brzydkie kaczątka wyszły zakalce i …
… miała ich z kąpielą wylać ale zapomniała a teraz Naród przez nich cierpi bo to zdrajcy razem z PiS-em
oknaslowik@op.pl 2010-07-19 18:10
Gosiewski żyje-widziano go w Inter City do Krakowa !!!! …
… Jechał na spotkanie z Panem Ziobrą-będą wskrzeszać IV RP. Poparcie dla Pana Palikota !!!!
nwojtek@onet.eu 2010-07-17 08:20
….Tak, panie pośle! Jesteśmy wariatami… „a przykład …
… dał nam jak postępować mamy” – kurdupel większy. Jest to fenomen na skalę światową , że w tak krótkim czasie ogłupił tak dużo ludzi. Poprzednio przed ponad 200 …
gielczyn@op.pl 2010-07-17 08:25
jeszcze kilka dni i Krzyż trafi na właściwe, docelowe …
… miejsce. A żaden popaprany pacjent psychiatryka, wyznawca boga wuc-a konusa w tym nie przeszkodzi i TYLE w temacie
PoloG 2010-07-17 10:05
NIE ! On tam stoi BEZPRAWNIE ! Bo to miejsce publicze …
… jest ! Nie kościelne . Plac i Pałac Precydencki reprezentuje swą symboliką świeckość państwa ! Kościół kat. ma wystarczająco dużo miejsc , gdzie może sobie stawiać …
slawona@poczta.o…2010-07-17 15:13
To może tak referendum zrobimy ? Tych paru zbzikowanych , …
a jak nie , to nas twoja bozia opier.doli ?
Ela_z_jeziora 2010-07-17 09:15
Wzorem ” Słupnika z wielkim słupem w zadku ” – taki …
… największy ” krzyż ” zaostrz i w zadek sobie zaaplikuj ! Wsie będą widzieć , żeś ” katolik” ! Stanisław
slawona@poczta.o…2010-07-17 10:01
O mało co nie mielibyśmy prezydenta TWO IN ONE, paranoika …
… i hienę cmentarną w jednym.
sopran_o@poczta….2010-07-17 08:27
prostowślepia, zmień psychiatrę. Ten ,który cię leczy, …
… jest szarlatanem. Takim jak wuc i duchowy inkasent z miasta Torunia Trzymam kciuki za skuteczność Twojego leczenia się.
orhen@poczta.one…2010-07-17 09:22
Sławek, a wyjaśniono już dlaczego zginął Geremek? Co …
… robiła ta młoda kobieta w jego wozie? I czemu Geremek na twarzy w chwili śmierci miał wypisaną ekstazę? Wyjaśniono czemu chciano zwalić wine na Bogu ducha winnych …
shockerdeth@op.pl 2010-07-17 20:17
19 lipca 2010, o godzinie 23:18
Orteq
Szukasz tej rusofobii czy już straciłeś nadzieje? :)
19 lipca 2010, o godzinie 23:19
Minister W. Kuczyński: Polecam też artykuł mojej żony w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”. Jest tu:http://www.rp.pl/artykul/510685.html
.
W polecanym tekście Pani Flis-Kuczyńskiej: „I nie da się ukryć, że winę za to ponoszą Prawo i Sprawiedliwość oraz Jarosław Kaczyński jako najbliższy krewny zmarłego prezydenta. Ani razu nie zwrócił się do ludzi z apelem, żeby się uspokoili i zaczęli zachowywać godnie” …
„Pod Pałac Prezydencki natomiast iść już nie sposób”.
.
Jeśli pod Pałac Prezydencki na Krakowskim iść nie sposób (a to raptem 100 m) to zapraszam na blog posła PO Palikota, wiceprzewodniczącego klubu sejmowego PO. To nie sto metrów, czytać można z każdego miejsca na świecie. Nikt z ludzi rozsądnych nie zwrócił się z apelem żeby się „uspokoili i zachowywali godnie”. Przeciwnie J. Palikot słyszy od pani męża: „Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem”.
(rozmowy z blogu Palikota pod wpisem o Gosiewskim)
Pani Gosiewska chciala by jeszcze zobaczyć ostatni raz …
… penisa męża którego miał odpowiedniego i go kochała.Uważa że może do trumny włożyli nie tego wz tej masakry.Po penisie chciała by poznać zwłoki
poeta0_op.pl 2010-07-17 20:20
Pani Gosiewska chciala by jeszcze zobaczyć ostatni raz …
… penisa męża którego miał odpowiedniego i go kochała.Uważa że może do trumny włożyli nie tego wz tej masakry.Po penisie chciała by poznać zwłoki
poeta0_op.pl 2010-07-17 20:20
a jeśli się okaże , że ruskie łopatą zamietli , i trafił …
… jej się rozmiar max , wieczne gdybanie do końca jej jestestwa ją czeka
Ela_z_jeziora 2010-07-17 22:54
stanpio_onet.pl 2010-07-17 10:40
Kurczę, nic dodać nic ująć! Lepiej nie można było pokazać …
… zawziętości, uporu i głupoty zwolenników PIS-u! Może one, znaczy mohery, potrzbują takich akcji bo coś się dzieje w ich życiu, mają z kim się podzielić swoją …
~akowalski_onet.pl 2010-07-17 10:03
stanpio_onet.pl 2010-07-17 11:07
Janusz Palikot to jedyny polityk, który nie boi się …
… obśmiewać tej obłudy PISuaru. Popieram go w 100%
ecieslik 2010-07-17 08:02
wodzuś pis jest pozbawiony uczuć wyższych , poza jednym , …
… nienawiści . Bardzo w swoich działaniach żuczka-gnojowniczka przypomina . Pcha przed sobą gównianą kulkę , rozsiewając smród wokół . Przez dwadzieścia lat nic …
Ela_z_jeziora 2010-07-17 09:13
Ma jeszcze jedno uczucie – psychopatyczną chęć władzy. Już …
… nie mówi, że Polska jest najważniejsza, bo nigdy dla niego nie była. Powiedział wprost, że dla niego, poza jego bratem, którym sterował jak mógł nic nie …
jacek.zrubek_op.pl 2010-07-17 11:28
Kaczyński jest , niewątpliwie : idiotą i psychopatą ! …
matka jak urodziła te brzydkie kaczątka wyszły zakalce i …
… miała ich z kąpielą wylać ale zapomniała a teraz Naród przez nich cierpi bo to zdrajcy razem z PiS-em
oknaslowik_op.pl 2010-07-19 18:10
Gosiewski żyje-widziano go w Inter City do Krakowa !!!! …
… Jechał na spotkanie z Panem Ziobrą-będą wskrzeszać IV RP. Poparcie dla Pana Palikota !!!!
nwojtek_onet.eu 2010-07-17 08:20
….Tak, panie pośle! Jesteśmy wariatami… „a przykład …
… dał nam jak postępować mamy” – kurdupel większy. Jest to fenomen na skalę światową , że w tak krótkim czasie ogłupił tak dużo ludzi. Poprzednio przed ponad 200 …
gielczyn_op.pl 2010-07-17 08:25
jeszcze kilka dni i Krzyż trafi na właściwe, docelowe …
… miejsce. A żaden popaprany pacjent psychiatryka, wyznawca boga wuc-a konusa w tym nie przeszkodzi i TYLE w temacie
PoloG 2010-07-17 10:05
NO TO ZOBACZYMY!… TAM GDZIE STOI JEST JEGO MIEJSCE.
prostowoczy_vp.pl 2010-07-17 14:33
NIE ! On tam stoi BEZPRAWNIE ! Bo to miejsce publicze …
… jest ! Nie kościelne . Plac i Pałac Precydencki reprezentuje swą symboliką świeckość państwa ! Kościół kat. ma wystarczająco dużo miejsc , gdzie może sobie stawiać …
slawona_poczta.o…2010-07-17 15:13
To może tak referendum zrobimy ? Tych paru zbzikowanych , …
a jak nie , to nas twoja bozia opier.doli ?
Ela_z_jeziora 2010-07-17 09:15
prawie wszyscy jako naród jesteśmy wierzący i dlatego …
… razem z harcerzami i Kościołem przestawimy Krzyż tam gdzie spełni swoją rolę. A w tym psychopata kłamca wuc i cała pis.dzielcza Polska nam nie przeszkodzą
PoloG 2010-07-17 10:11
Wzorem ” Słupnika z wielkim słupem w zadku ” – taki …
… największy ” krzyż ” zaostrz i w zadek sobie zaaplikuj ! Wsie będą widzieć , żeś ” katolik” ! Stanisław
slawona_poczta.o…2010-07-17 10:01
O mało co nie mielibyśmy prezydenta TWO IN ONE, paranoika …
… i hienę cmentarną w jednym.
sopran_o_poczta….2010-07-17 08:27
Nie mam zamiaru wlczyc z glupimi .Hitler tez tak zaczynal …
… , a jak skonczyl ? Kler jak bedzie mial 10 osob na mszy , tez kasy nie bedzie mial i zmieni zdanie .
anna1947_onet.pl 2010-07-17 09:07
CHYBA Z TOBĄ COŚ NIE TAK! KOŚCIÓŁ, WIERZĄCY USUNĄ …
… KRZYŻ?!!!???…… TO NAPRAWDĘ NIEDORZECZNOŚĆ! PRÓBOWAĆ USUNĄĆ GO MOGĄ JEDYNIE ATEIŚCI, KTÓRZY SĄ W MNIEJSZOŚCI, ALE NIGDY KOŚCIÓŁ!!!
prostowoczy_vp.pl 2010-07-17 09:15
prostowślepia, zmień psychiatrę. Ten ,który cię leczy, …
… jest szarlatanem. Takim jak wuc i duchowy inkasent z miasta Torunia Trzymam kciuki za skuteczność Twojego leczenia się.
orhen_poczta.one…2010-07-17 09:22
Sławek, a wyjaśniono już dlaczego zginął Geremek? Co …
… robiła ta młoda kobieta w jego wozie? I czemu Geremek na twarzy w chwili śmierci miał wypisaną ekstazę? Wyjaśniono czemu chciano zwalić wine na Bogu ducha winnych …
shockerdeth_op.pl 2010-07-17 20:17
19 lipca 2010, o godzinie 23:35
A co na to nowy prezydent SWOJEGO PREMIERA
20 lipca 2010, o godzinie 01:53
Mawar,
Nie szukam więcej rusofobii. Przestawiłem się na szukanie kryptorusofilii. Zajęcie o wiele płodniejsze. Oczywiscie, nie aż tak płodne jak szukanie penisów w rozmowach na blogu Palikota, ale narzekać też by był grzech.
*
Tu dodam, że jestem zbudowany twoją dekonspiracją dzisiaj. Najpierw ukazałeś się, idąc w ślady szefa Prezesa, jako kryptorusofil. Teraz objawiasz się, bez najmniejszych ogródek, jako kryptopalikotofil. No bo któż inny by wklejał palikotorodną, i zarazem palikotogenną, dyskusję z blokowiska chłopaka z Biłgoraja? Nawet Gospodarz tego nie uczynił. A jest przecież cały z nim, jak stwierdzil otwartym wpisem, niewpisem.
*
Ty, jak widzimy, też jesteś z Panem P. i z duchem jego. No i Bogu niech będą dzięki.
20 lipca 2010, o godzinie 02:43
Kranadha,
„A co na to nowy prezydent SWOJEGO PREMIERA”
*
Widze że opatrznie odczytujesz intencje Mawara. Bo domagasz sie cenzury blogowej. I to najwyższego rzedu: od samego prezydenta. A Mawar tylko sie zabawił w propagatora niezwykle ożywionego blogu posła z Biłgoraja, to wszystko.
20 lipca 2010, o godzinie 03:08
Ale Halina brednie wypisujesz. To sa slowa Waldka.
`
Waldek boi sie zeby po niego nie przysli o 6-tej rano, a Ty boisz sie piesci . Czy tam was bija? Tych bredni nie idzie sluchac.
`
Dlaczego my mochery nie boimy sie ani piesci ani o ktorej po nas przyjda.
`
UCZCIWY CZLOWIEK NICZEGO SIE NIE BOI.
`
I NIE STRASZCIE LUDZI, ONI SWIE NIE BOJA BO SA UCZCIWI.
`
NIE ZDRADZILI INNYCH.
20 lipca 2010, o godzinie 03:11
Orteq – ja nie czytalem zadnej wypowiedzi Mawara i nie wiem o co chodzi. Naszla mnie taka mysl i napisalem- proste.
20 lipca 2010, o godzinie 03:14
„Ani razu nie zwrócił się do ludzi z apelem, żeby się uspokoili i zaczęli zachowywać godnie” …”
`
Stacil Brata i Bratowa i mial byc porzadkowym pod palacem.
`
TO DOPIERO BREDNIE.
20 lipca 2010, o godzinie 03:52
Kranadha,
„A co na to nowy prezydent SWOJEGO PREMIERA”
*
Widzę że opatrznie odczytujesz intencje Mawara. Bo domagasz się cenzury blogowej. I to najwyższego rzędu: od samego prezydenta. A Mawar tylko się zabawił w propagatora niezwykle ożywionego blogu posła z Biłgoraja, to wszystko.
*
Kranadha,
Przeanalizujmy to do konca. Mawar, jeżeli do kogoś pił, to napewno nie do prezydenta-elekta. On, jeśli już, to pił tylko to żony twojego kuzyna, Gospodarza tego blogu. Żeby niby ona, wybrzydzająca na Kaczyńskiego za „ani razu nie zwrócił się do ludzi z apelem, żeby się uspokoili i zaczęli zachowywać godnie”, w końcu raz a dobrze wpłynęła na swojego ślubnego. No bo ten wesołek taki wpis popełnił, może nawet bez jej pełnej o tym wiedzy, w ostatnią niedzielę wieczorem
:
„Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem, jak chciał odzyskać swoją interpelację przeciwko pilotowi, co nie zgodził się lecieć do Tbilisi.”
*
Kranadha, jedno ci powiem. A nie wiem na ile znieczulicy i cynizmu ty sobie pozwoliłeś, w tych czasach nonszalancji ludzkiej. Szczególnie tej, emigranckiej. Mnie ‘senne, niesenne’ pierdoły dziadków wyzbytych z ludzkich uczuć raczej zniechęcają do rodzaju ludzkiego. Przecież ten twój kuzyn, b. minister „najlepszego rządu”, czyni żarty z pogrzebu „Gosia”. I to żarty najniższego gatunku! Pamietaj jednak, ze mnie to nawet nie rusza. Pewnie tez znieczulica.
*
Beam me up, Scotty! W Winnipegu chyba też oglądali Star Trek. Tylko gdzie oni mysleli mogli byli byc wyslani BEAMAMI zeby uniknac KACZYZMU? Od Kaczyzmu nie ma ucieczki!
20 lipca 2010, o godzinie 04:34
Nic dodać, nic ująć, panie były towarszyszu, chory z nienawiści do wszystkiego co polskie.
W. Kuczyński: Polsce życzę jak najgorzej
Były PZPRowiec, minister rządu Mazowieckiego, doradca premiera Buzka, członek UD, UW i PD, publicysta Gazety Wyborczej a nade wszystko zwykła świnia.
Wczesnym popołudniem przeczytałem artykulik pt. „Życzę jak najgorzej” jaki na swoim bogu zamieścił Waldemar Kuczyński. Na zaprzysiężenie nowego premiera zareagował on wybuchem histerii i, co zwykle jej towarzyszy, obnażeniem prawdziwej natury targanego nią osobnika. Co napisał „autorytet” środowisk gazetowo-wyborczych? Jeden tylko cytat:
„Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie chwasta zwanego IV RP.”
Ten jeden cytat, te słowa, w których prominentny przedstawiciel Salonu zawiera swoją wizję polityki wart jest więcej niż opasłe tomy opracowań mozolnie płodzonych przez politologów. Dla Kuczyńskiego Polska może być tylko „nasza” (UDecka, SLDowska). Jeśli rządy przejmuje inna opcja Polska zasługuje jedynie na najgorsze (o które Kuczyński niemal się modli). Nie sposób się oprzeć skojarzeniu z fanatyzmem nazistów – ich zdaniem Niemcy też miały być hitlerowskie albo miało ich nie być wcale. Poza życzeniami wszystkiego najgorszego dla Polski publicysta Wyborczej okrasił płód swego chorego umysłu licznymi fajerwerkami stylistycznymi, które gdyby wyszły spod klawiatury człowieka prawicy z miejsca okrzyknięte by zostały klasycznymi przykładami „mowy nienawiści” oraz podżeganiem do waśni na każdym możliwym tle.
Kuczyński szybko zrozumiał swój błąd: wrogie Polsce środowiska lewicowe oczywiście hołdują takiemu właśnie stosunkowi wobec naszej Ojczyzny (nie raz o tym pisałem) ale przyznać się do tego to już zupełnie inna sprawa. Dlatego Kuczyński (przytłoczony nawałnicą krytycznych, pełnych oburzenia komentarzy czytelników) ów wpis ze swego bloga usunął już po paru godzinach. Przeprosił. Nieszczerze jak sądzę, z czystego wyrachowania, by zatrzeć wrażenie jakie wywołała ta chwila słabości skutkująca opadnięciem maski noszonej przez ostatnie kilkanaście lat.
Czy zasługująca na potępienie wypowiedź Kuczyńskiego jest tylko wyrazem jego osobistej podłości? A może to postawa powszechna wśród ludzi naszej lewicy? Osobiście nie mam wątpliwości, że jednak to drugie. Mówiąc brutalnie: Kuczyński obesrał się tak spektakularnie ponieważ ma słabe nerwy – Kuczyńskiemu przestraszonemu zbliżającym się rozliczeniem afer oraz przetrąceniem kręgosłupa układowi, dzięki któremu żyło mu się w III RP jak w raju po prostu puściły zwieracze. Pozostali bonzowie Salonu są znacznie bardziej opanowani. Ale czy w codziennej praktyce nie działają dokładnie wg schematu zaprezentowanego przez taplającego się w tej chwili we własnych odchodach Kuczyńskiego?
Najpierw jestem SLDowcem, PDekiem, Judaszowcem z wiadomej gazety a dopiero w dalszej kolejności Polakiem (jeśli w ogóle) – oto credo ich działań. Prestiż Polski na międzynarodowej arenie? A kogo to obchodzi?! Plujmy na nasz kraj ile wlezie: na forum Parlamentu Europejskiego, we wrogich Polsce mediach, gdzie się da. Można wystąpić na konferencji, której celem jest dowiedzenie, że Polska to nowa III Rzesza? No to wystąpimy! Wrogie Polsce gazety publikują teksty obrażające Polaków? Kolportujmy te treści jak najszerzej, delektujmy się nimi, brońmy ich jak socjalizmu. Gospodarka nie chce się załamać? Pomożemy jej prowokacjami, nieodpowiedzialnymi wypowiedziami, proroctwami totalnego krachu. Szkodźmy, niszczmy, kłammy, obrażajmy, poniżajmy, szydźmy, obrzucajmy błotem Polska musi być nasza. A jeśli nie będzie to ją utopimy w naszej plwocinie
Czy taka postawa może dziwić? Tylko kogoś wyjątkowo naiwnego – w końcu dzisiejsi lewicowcy to w zdecydowanej większości potomkowie ludzi, których przywieziono do Polski w sowieckich czołgach. Niejeden z nich wychowywał się w domu, którego głową był dobrotliwy pułkownik UB lub Informacji Wojskowej. Dziś udają światowców, erudytów i zatroskanych stanem Ojczyzny mędrców. I tylko czasem któremuś puści zwieracz
Blog Kuczyńskiego – już bez deklaracji programowej łajdaka salonowego
PS. Dziękuję Polficowi za linka do skandalicznego tekstu Kuczyńskiego
piątek, 14 lipca 2006, galba
20 lipca 2010, o godzinie 05:31
Palikot inteligentnie pokazuje horrendalne idiotyzmy pisowskie, tylko trzeba odrobine pomyslec zeby to dojrzec, przykro ze jego koledzy z partii nie dostrzegaja jaki jest wazny w tej walce Jaroslawem Szalonym
20 lipca 2010, o godzinie 05:33
Zawyżona samoocena, ekspansywny i podwyższony nastrój, wielkościowy charakter myśli, nadmierne pobudzenie, nadaktywne zachowanie – niektóre zobjawów charakteryzujące afektywną chorobę dwubiegunową inaczej nazywana psychoza depresyjano-maniakalna. Sposób w jaki ostatnio zachowuje się PREZES Kaczyński ma dla mnie charakter patologiczny. Być może po okresie depresyjnym choroba przeszła w fazę euforyczną. Może więc Pan Palikot nie był tak daleko od prawdy. Moze obaj bracia maja to samo schorzenie
20 lipca 2010, o godzinie 06:03
Mawar,
zacheciles mnie, lece do Palikota!
20 lipca 2010, o godzinie 07:39
Orteq
„Nie szukam więcej rusofobii. Przestawiłem się na szukanie kryptorusofilii. Zajęcie o wiele płodniejsze”.
.
Rusofilię bezobjawową? Rób to razem z Henrykiem ….
.
Henryk: „Zawyżona samoocena, ekspansywny i podwyższony nastrój, wielkościowy charakter myśli, nadmierne pobudzenie, nadaktywne zachowanie – niektóre zobjawów charakteryzujące afektywną chorobę dwubiegunową inaczej nazywana psychoza depresyjano-maniakalna”.
.
Anna: „Palikot inteligentnie pokazuje horrendalne idiotyzmy ….”.
W razie pogrzebu we własnej rodzinie proszę sobie przypomnieć tę myśl, usunie ból, przyniesie ukojenie …
20 lipca 2010, o godzinie 07:44
E-J
„…. zachęciłeś mnie, lecę do Palikota”.
Teraz to w dobrym guście, zarejestrowanie się na tym blogu oznacza wstęp na salony.
20 lipca 2010, o godzinie 07:53
Panie Waldemarze, z przykrością stwierdzam, że Mawar trafia celnie, cytując komentarze z blogu Palikota. Bo Palikot, z rozmysłem czy nie, daje pożywkę i wsparcie takim właśnie ludziom i takim emocjom. A zarazem legitymizuje tych, którzy po drugiej stronie czynią to samo. Przyczynia się do psucia polskiej polityki i wyrządza szkody własnej partii. Wolno mu to robić na własny rachunek, ale nie jako znaczącemu politykowi PO. Pytanie brzmi, czy władze partii nie potrafią, czy nie chcą przywołać go do porządku. Jeśli to pierwsze, to powinien zostać usunięty z PO. Jeśli zaś to drugie, to znowu mamy dwie możliwości, jak w starym dowcipie. Albo jego działalność jest Tuskowi na rękę, za co miałby u mnie od razu z dziesięć punktów ujemnych, albo z jakiegoś powodu obawia się konsekwencji radykalnego potraktowania Palikota, co daje asumpt do brzydkich podejrzeń.
20 lipca 2010, o godzinie 07:59
Mawar: „Zarejestrowanie się na tym blogu oznacza wstęp na salony.”
.
Znikome masz pojęcie o salonach. A w ogóle to masz coś wspólnego z Palikotem. Także kiedy mówisz rzeczy słuszne, czynisz to w sposób odpychający, zupełnie jakby nie zależało ci, żeby kogokolwiek przekonać.
20 lipca 2010, o godzinie 08:35
Mawar,
ja i bez rejestracji na salonach jestem… :)
20 lipca 2010, o godzinie 08:39
Stefan,
jak cytujesz to zaznaczaj, ze cytujesz.
20 lipca 2010, o godzinie 08:42
Stefan,
ze tez ci sie chce…
20 lipca 2010, o godzinie 08:54
W wyszukiwarce google można wpisać hasło
Muzeum IV RP
i poczytać
20 lipca 2010, o godzinie 09:11
Na chorobę psychiczną Jarosława wskazuje to że mieszają się w jego działaniu (abstrahując od moralnego aspektu) bardzo skuteczne działania z wprost idiotycznymi.
Kwaśniewski oceniając z punktu widzenia doświadczonego polityka nie może pojąć dlaczego Jarosław zmienia taktykę która przynosi mu szybko korzyści i wzrost poparcia , i wraca do działania które doprowadziły go do 20 procentowego elektoratu. Nie może zrozumieć bo myśli logicznie.
Tak samo logicznie nie można zrozumieć celu oddania władzy na własne życzenie zgadzając się na wybory gdy wszystkie sondaże wskazywały, że się je przegra.
Obydwa te fakty łatwo sie tłumaczy gdy uzna się że J.Kaczyński jest chory i żyje w swojej rzeczywistości.
Kto ostatnio słyszał na żywo J.Kaczyńskiego jak mówił, że rozliczy za katastrofę Tuska, to nie ma wątpliwości że J.K. wierzy że winny katastrofy jest Tusk i spółka.
Ciągle wielu ludzi na forach pisze, że liczą na Kaczyńskiego bo on najskuteczniej niszczy swój PiS. I faktycznie nikt tak skutecznie jak on nie zadaje ciosów swej partii, a przecież nie można go posądzać o to że robi to z premedytacją -wniosek nasuwa się jeden – choroba.
20 lipca 2010, o godzinie 09:32
Maćku, wniosek o chorobie psychicznej mógłby wyciągnąć fachowy psychiatra po przeprowadzeniu szczegółowego badania. Sugerowanie choroby przez laika, który w dodatku ogląda Kaczyńskiego tylko w telewizji i w sytuacjach oficjalnych, jest niesmaczne.
Owszem, Kaczyński żyje we własnej rzeczywistości. Jak każdy. Bo każdy z nas stwarza sobie pewną wizję świata, zgodnie z którą interpretuje wydarzenia. Nie świadczy to o żadnej chorobie, chyba że ta wizja w oczywisty sposób jest sprzeczna z łatwymi do weryfikacjami faktami. Rodzaj tej wizji mówi natomiast coś o człowieku, jego osobowości i sposobie myślenia. W przypadku Kaczyńskiego mówi rzeczy mało przyjemne.
A wiara w to, że za katastrofę odpowiada Tusk, jest w moich oczach warta wiary, że odpowiada za nią sam Lech Kaczyński. Jedno i drugie jest myśleniem życzeniowym, a nie racjonalnym wnioskiem wyprowadzonym ze znanych faktów.
20 lipca 2010, o godzinie 11:32
Pawle,
Ja nie twierdzę, ale uważam to za więcej niż prawdopodobne.
Palikot już stawiał tezę by ludzi na najwyższe stanowiska rządowe badano pod tym względem.
Jedynie badanie specjalistów usunęło by podejrzenie (oczywiście jeśli by nie potwierdziło) takiej choroby, ale w tym celu J.Kaczyński musiał by się takiemu badaniu podać , a to chyba niemożliwe do realizacji.
20 lipca 2010, o godzinie 11:51
Coraz więcej ludzi na forach zaczyna mówić, że Kaczyński jest prawdopodobnie chory. Na tym forum pisał o tym Narciarz2, że tak ocenił jego kolega lekarz na podstawie wystąpień J.K.
Ludzie chory psychicznie mogą być niebezpieczni gdy im sie powierzy jakąkolwiek władzę, natomiast najczęściej, gdy nie mają władzy są tylko kłopotliwi dla najbliższych. Miałem możliwość obserwować jak nasilała się choroba psychiczna matki mojego kolegi. Nawet jak już miałem informacje, że z nią coś nie w porządku to rozmawiając z nią niczego nie dostrzegałem. Jednak jak choroba się nasiliła, stało się to oczywiste, a od rodziny wymagać zaczęło podjęcia działań leczniczych i w końcu musieli ją umieścić w specjalnym zakładzie, bo mimo leczenia działo się coraz gorzej i nie mogła samodzielnie funkcjonować.
20 lipca 2010, o godzinie 11:57
„Coraz więcej ludzi na forach zaczyna mówić, że Kaczyński jest prawdopodobnie chory.”
.
Bo to jest to duża pokusa, żeby w przeciwniku politycznym widzieć, mówiąc kolokwialnie, świra. To przecież automatycznie unieważnia wszystko, co delikwent mówi: kto by brał poważnie chorego psychicznie!
Podtrzymuję opinię, że tego rodzaju argumenty w sporze politycznym są wysoce niestosowne, a podejrzenia, nawet jeśli jakoś uzasadnione, należy zachowywać dla siebie.
20 lipca 2010, o godzinie 12:06
maciek.g:
.
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
.
A jaką diagnozę wystawisz W. Kuczynskiemu?
Co można powiedzieć o człowieku, który polewa z innej osoby, że po traumie utraty najbliższych brała leki uspakajające? („był naszprycowany”)…
.
Bo ja mam w zanadrzu parę słów spoza terminologii medycznej…
20 lipca 2010, o godzinie 12:55
Marianie,
mnie też się zdaje, że w razie czego środowisko polityczne, którego reprezentantem jest Pan Gospodarz nie zawaha się przed pójściem w ślady Churchilla w kwestii zawierania kontraktów dla pokonania psychopaty.
Tj. „Chwasta IV RP”.
20 lipca 2010, o godzinie 12:56
Reakcja Palikot jest jedyną właściwą reakcją na ten bezmiar debilizmu i pychy którą nam panowie i panie z PiS prezentują codziennie, włacznie z przeważającą częścią prasy.
Niestety pole pod te popisy dostarcza i pielegnuje niewyobrażalna niekompetencja ludzi Donalda Tuska i ich poczucie całkowitej bezkarności za swoją niekompetencję, niezaleznie od skutków z niej wynikających.
20 lipca 2010, o godzinie 12:58
Panie Kuczyński,
tak a propos postu minera: Pan już 5 lat wytrwale walczy z kaczofaszyzmem, niczym Moczar z faszyzmem III Rzeszy; nie pora by było podsumować tę walkę i napisać wzorem Moczara własne „Barwy walki”…?
20 lipca 2010, o godzinie 13:32
Marian: „Jeśli chodzi na przykład o Stalina czy Hitlera, to nie tylko ich zwolennicy nie widzieli odchylenia od normy psychicznej.”
.
Nie ma czegoś takiego, jak norma psychiczna. Jest ciągle spektrum ludzkich zachowań. Na jego krańcach mamy do czynienia z oczywistą patologią, ale nie da się wskazać punktu, od którego kończy się człowiek „normalny” (choćby, powiedzmy, o wybujałej osobowości), a zaczyna „chory psychicznie”. Kryteria choroby zmieniały się historycznie i nadal się zmieniają. Wiele wybitnych postaci przeszłości – polityków, uczonych, artystów – dzisiejsi psychiatrzy skierowaliby na leczenie do zakładu zamkniętego. Piszę to jako niefachowiec wprawdzie, ale człowiek, który o psychiatrię i psychologię otarł się mocno, tak ze względów rodzinnych, jak i zawodowych.
A wracając do głównego tematu: jakie to ma właściwie znaczenie, czy polityka uznamy za odbiegającego od normy psychicznej, czy nie? Istotne są przecież jego postępki, a nie diagnoza, jaką postawimy. Czy gdyby Hitler był w myśl kryteriów psychiatrycznych najnormalniejszym na świecie człowiekiem, to nie należałoby go zwalczać?
20 lipca 2010, o godzinie 13:35
Tusku winien na 100 procent.
„Raport MAK: Załoga tupolewa była źle przygotowana. Wylot samolotu z Warszawy odbył się bez znajomości prognozy i faktycznego stanu pogody na lotnisku Siewiernyj. Załoga samolotu nie otrzymała stosownych dokumentów.”
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
Tusk nie przygotował załogi do dostarczenia Najlepszego Prezydenta, cało i zdrowo, na te kontrpowtórkę swojej uroczystości z przed trzech dni.
*
Jakby tego było mało, Tusk nie poinformował o tym osobiście kancelarii prezydenta. A to kancelaria zajmowała się szczegółami prezydenckiej wycieczki na kontrimprezę. Za to premier polskiego rządu powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.
Wróć! Za to kryminalne przestępstwo, premier Tusk powinien stanąć przed sądem polowym. Najstosowniej, na polu smoleńskim. Pośród walających się szczątków Tu-154 oraz kart kredytowych, pogubionych przez bestialsko pomordowanych polskich patriotów. To znaczy, kart tych, co nie zostały jeszcze ukradzione przez rosyjskich rekrutów.
20 lipca 2010, o godzinie 13:58
Choć to nie do mnie kierowane to jednak nie potrafię nie odnotować
:
„jakie to ma właściwie znaczenie, czy polityka uznamy za odbiegającego od normy psychicznej, czy nie? Istotne są przecież jego postępki, a nie diagnoza, jaką postawimy. Czy gdyby Hitler był w myśl kryteriów psychiatrycznych najnormalniejszym na świecie człowiekiem, to nie należałoby go zwalczać?”
*
Tej głębi rozumowania nie da się dogłębnie zgłębić bez otarcia się mocno o psychiatrię i psychologię. Otarcia się czy to ze względów rodzinnych czy to zawodowych. Jako ten, który się nie otarł ani tak ani siak, poddaję się.
Pawle Luboński, chapeau bas
20 lipca 2010, o godzinie 15:14
Pawle,
oczywiście, że ważne jest jego postępowanie, a to czy przyczyna tegoż jest choroba czy coś innego dla obywateli nie ma znaczenia. Jest istotnym jednak by wypracować na przyszłość zabezpieczenie przed wprowadzaniem na stanowiska kierownicze w Państwie osób z chorobą psychiczną. To coś tak jak w lotnictwie przepisy dotyczące bezpieczeństwa które wprowadza sie po to by minimalizować wypadki.
W ustroju demokratycznym można wymusić badania kandydatów na najwyższe urzędy I zmniejszyć tym niebezpieczeństwo dostania się wariata na przywódcze stanowisko.
Wracając do J.Kaczyńskiego to niezależnie czy jest chory czy nie, pokazał już co potrafi i popieranie takiego człowieka w jego staraniach o władze jest po prostu głupotą.
20 lipca 2010, o godzinie 15:16
Marian:
.
1. Już pisałem: są ludzie bez wątpienia normalni, są ludzie bez wątpienia chorzy psychicznie. Ale nie ma ostrej granicy między tymi dwoma stanami i nie istnieje zadowalająca definicja choroby psychicznej. Psychiatrzy mówią na przykład o „zaburzeniach osobowości”, które jeszcze nie są uważane za chorobę psychiczną, lecz już są pewną nieprawidłowością. W oficjalnej klasyfikacji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM-IV) takie zaburzenia są definiowane raczej mało ściśle: wylicza się szereg różnych zachowań i mówi się, że jeśli u danej osoby występuje co najmniej pięć (lub cztery, lub sześć) z nich w ciągu jednego roku, to można postawić diagnozę, że… itd.
Pewien psychiatra ujął rzecz w sposób, który przypada mi do gustu: niezależnie od problemów, jakie przeżywa dana osoba, nie można mówić o chorobie psychicznej, jeśli jest ona w stanie normalnie funkcjonować w życiu codziennym.
.
2. „Jesli postepki beda wyraznie wskazywaly na psychopatie to ja w dalszym ciagu mam polityka traktowac tak jakby on byl normalnym czlowiekiem?”
.
Powtarzam, dla mnie to nie ma znaczenia. Reagujemy przecież na zachowanie drugiej osoby, a nie na naszą ocenę jej stanu psychicznego. Jeśli ktoś chce mi wyrządzić krzywdę, to będę się bronił, niezależnie od tego, czy uważam go za psychopatę, czy zwykłego bandytę. Jeśli ktoś wygaduje nonsensy, to nie podejmuję z nim poważnej dyskusji, niezależnie od tego, czy jest schizofrenikiem z urojeniami, czy zwykłym głupcem. I tę samą regułę stosowałbym do polityków.
Przypisywanie nielubianemu politykowi choroby psychicznej nie dostarcza żadnej użytecznej informacji. Służy jedynie jego dezawuowaniu i poniżaniu – a to już groźne.
20 lipca 2010, o godzinie 15:25
Maciek: „W ustroju demokratycznym można wymusić badania kandydatów na najwyższe urzędy I zmniejszyć tym niebezpieczeństwo dostania się wariata na przywódcze stanowisko.”
.
Mnie się ten pomysł nie podoba. Choćby z uwagi na rozmyte kryteria choroby psychicznej, o których pisałem wyżej. Kto miałby decydować, jak silne zaburzenia dyskwalifikują kandydata? Lekarze? To byłaby medykokracja, a nie demokracja. I dopiero byłoby pole do nadużyć!
.
„Wracając do J.Kaczyńskiego to niezależnie czy jest chory czy nie, pokazał już co potrafi i popieranie takiego człowieka w jego staraniach o władze jest po prostu głupotą.”
.
Za gładko to u ciebie wygląda. Kaczyńskiego popiera bardzo pokaźna rzesza ludzi i przynajmniej części z nich nie da się przypisać „po prostu głupoty”. To jest zjawisko, którego źródeł należy szukać w zjawiskach społecznych, a nie w indywidualnej psychologii.
20 lipca 2010, o godzinie 16:59
Zaczęliśmy od Palikota
I na nim skupie swoją uwagę.
Bo o J. K. nie bedę sie rozdrabniać czy chory czy nie, oceniać moge tylko jego czyny a jakie sa to widać słychać i nie widzę tu dobra Polski. Tylko prywatę.
Powiedział przeproście to będę współpracował z Rządem (więć gdzie ta Polska) chyba cos podobnego zrobił na sejmie ichmość Siciński (nie pokręciłem?)
I akurat Palikot wytyka te wszystkie historie różnego rodzaju czynów wypowiedzi i trzeba przyznać że trafia w sedno.
Teraz co mu jako obywatelowi wolno lub nie moze od tego trzeba rozpocząć ocenianie Jego.
Kurski tylko pytał,J.K. też pyta a ostatnio oskarża ( czy tego typu oskarżenia są w interesie wizerunku Polski w świecie?)
Ja jako też obywatel czasami zadawałem sobie tego typu pytania? nie znajdowałem odpowiedzi i pomógł mi Palikot,zadał pytanie głośno i w randze Posła .
Bo znając życie widziałem,kto kupuje te „100 gramowe „szczeniaczki” nie zdąża wyjść ze sklepu i juz jest wypita.
Czemu odlot samolotu był opóźniony o 25 min.?
Pytań jest bardzo dużo i jestem gotów założyć sie o piwo że komisja Maciarewicza tym sie nie będzie zajmować
A tak generalnie Ci szczególnie „oburzeni” na Palikota po prostu mu zazdroszczą i czuja kompleks że nie Oni zadali te pytania.
Na blogu poparcia Palikota też ogłosiłem że PO może stracić 5 rodzinnych głosów.
Pozdrawiam
20 lipca 2010, o godzinie 18:03
Paweł,
ja już wielokrotnie udowadniałem na tym forum, że Kaczyński co innego zapowiada a co innego realizuje. Takie postępowanie jest mówiąc po prostu okłamywaniem wyborców i logicznie myślący człowiek powinien wiedzieć, że ma daleko większą pewność, że będzie przez tego człowiek oszukany , niż to że zrealizuje on to co chce, aby ten człowiek realizował (nawet niekompletnie). Nie trudno się domyśleć dlaczego Kaczyński tak oszukuje – chce bowiem możliwie dużej władzy dla siebie , bo z nikim mu nie po drodze, a tę władzę mogą mu dać tylko wyborcy.
Przytoczę Mickiewicza – Daj fałszerzowi fałsz mnożyć , to on sam zdoła cały świat zubożyć.
Tylko człowiek niemądry popiera takiego oszusta , lub ktoś kto zupełnie nie jest zorientowany i zamiast analizować fakty łapie tylko słowa i kieruje się chwilowym uczuciem. Ludzie żyjący w demokracji powinni wiedzieć że od ich roztropności zależy los ich i ich dzieci i nie powinni się łapać na miłe słówka, straszenie czymś nieokreślonym , lub wzniosłe przemowy.
20 lipca 2010, o godzinie 18:05
Paweł,
wolę niedopuszczenie kogoś do władzy z powodu niepewności czy jest zdrowy psychicznie , niż dopuszczanie ewidentnych świrów.
20 lipca 2010, o godzinie 18:32
Maciek ja dalej czekam na twoja wersje katastrofy smolenskiej.
`
TYLKO PODAJ TA PRAWDZIWA.
20 lipca 2010, o godzinie 18:59
kranadha,
Wklejam jeden z linków w którym jest moja ocena. Jak chcesz poprzeglądaj i poczytaj moje wpisy, bo tak piszesz jakbyś ich w ogóle nie czytał
http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96696
20 lipca 2010, o godzinie 20:15
Paweł Luboński
.Maciek: „W ustroju demokratycznym można wymusić badania kandydatów na najwyższe urzędy ….”
.
PL: „Mnie się ten pomysł nie podoba. Choćby z uwagi na rozmyte kryteria choroby psychicznej …”
.
Ale Maciek idzie w słusznym kierunku, choroby mogą być bezobjawowe, więc tym bardziej groźne. W ZSRR zamykano do psychuszek dysydentów ze schizofrenią bezobjawową, w ten sposób ojczyzna proletariat broniła się w humanitarny sposób przed wrogami demokracji socjalistycznej. Politycy też mogą mieć wątpliwości, czy elektorat jest normalny i czy nie powinni głosować jedynie posiadacze zaświadczeń od psychiatry? Po wprowadzeniu nowej jednostki chorobowej takiej jak moheryzm – objawowy (toruński) i bezobjawowy (michnikowy) scena polityczna wyglądałaby trochę inaczej. Zaczystki psychiatryczne największe spustoszenie zrobiłyby wśród artystów, szczególnie reżyserów, zwłaszcza najwybitniejszych, Wajdy i Polańskiego nie wyłączając. Na końcu mogłoby sie okazać, że normalni są tylko Palikot z Biłgoraja i jego sekta. I oczywiście Waldemar Kuczyński – już chyba członek honorowy tej sekty. :)
20 lipca 2010, o godzinie 20:28
Maciek
Wklejam jeden z linków w którym jest moja ocena. [katastrofy]
http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96696.
„Na nieszczęście kontroler nie wiem z jakiego powodu spóźnił się z informacją horyzont”.
.
I za kilka sekund samolot się rozbił. Od dwóch miesięcy polska prokuratura chce tego kontrolera przesłuchać, póki jeszcze żyje i nie stracił pamięci. Jeśli się nie da to trzeba będzie orzec, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było spóźniony odlot samolotu z Warszawy. :)
20 lipca 2010, o godzinie 20:30
Zdzisław_1
.
„Czemu odlot samolotu był opóźniony o 25 min”.?
.
Bo to był samolot dyspozycyjny, nie rejsowy. :) Według rozkładów latają rejsowe, a i to nie zawsze.
20 lipca 2010, o godzinie 20:39
Paweł Luboński
.
„Przypisywanie nielubianemu politykowi choroby psychicznej nie dostarcza żadnej użytecznej informacji. Służy jedynie jego dezawuowaniu i poniżaniu – a to już groźne”.
.
Pełna zgoda, sugestywnie to wyłożyłeś. Nie ma powodów twierdzić, że Palikot jest psychopatą, bo swym zachowaniem przekracza standardy społeczne. To tylko wybitna kanalia.
20 lipca 2010, o godzinie 20:58
Stawianie diagnozy na podstawie obserwacji brata wydaje się nonsensem. Takim samym jak powoływanie się na ilośc blogowych opinii. Moim zdaniem Pan Prezes jest dobrym obserwatorem nastrojów społecznych i gdyby tylko chciał mógłby wygrac każde wybory. Nie wygrywa z bardzo prostej przyczyny – nie jest w stanie zrealizowac jakiegokolwiek programu politycznego i kto jak kto, ale ON wie o tym najlepiej. Za to Mu chwała, bo gdyby nie ON to za kim podążyłaby cała gromada cymbałów i nieudanych karierowiczów.
20 lipca 2010, o godzinie 21:18
Orteq
.
„Raport MAK”
.
Wrzutka to jeszcze nie raport. Zanim zaczniesz cokolwiek mówić, pisać, myśleć, złorzeczyć, wymądrzać się kląć, insynuować etc. przeczytaj tekst w „Newsweeku” na temat tej zagadkowej poradzieckiej instytucji. To powinna być obowiązkowa lektura także dla Zdzisława i Ministra Kuczyńskiego.
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/mak–skorumpowani-wladcy-nieba,62110,1
wcześniej, na początku czerwca, pisała o tym („Caryca rosyjskiej awiacji”) „Gazeta Polska”.
xxxx://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/54/3059
(oczywiście zamiast xxxx należy wstawić http)
.
„Załoga tupolewa była źle przygotowana. Wylot samolotu z Warszawy odbył się bez znajomości prognozy i faktycznego stanu pogody na lotnisku Siewiernyj”.
.
Może to i delikatne ostrzeżenie dla rządu Tuska aby nie zadawał za dużo pytań rosyjskiej prokuraturze (B. Klichowi w końcu podlega lotniczy pułk specjalny), ale w sumie to tylko propaganda. Niedogodność pogodowa w postaci porannej mgły ma to do siebie, że ustępuje kiedy Słońce podnosi temperaturę powietrza. W tej części Rosji – był wyż, o czym pewnie można się było dowiedzieć ze stu źródeł łącznie z CNN. Nie dziwię się, że obsługi specpułku aż tak bardzo to nie pasjonowało, bo pogoda się zmienia i co z tego, że podczas wylotu jest dobra, kiedy samolot dolatuje może być zła, albo inna niż podana przed wylotem. 15 minut po wypadku pogoda w Smoleńsku była jak drut, żadnej mgły. Przed podejściem do lądowania kontrolerzy i tak podają nowe i zaktualizowane dane pogodowe – siłę i kierunek wiatru, ciśnienie itd. Każdy może sobie odsłuchać co w danej chwili podaje automatyczny serwis pogodowy lotniczy dla EPWA (kod Okęcia). Wystarczy wybrać +48 22 650 2111 (opłata jak za połączenie lokalne).
20 lipca 2010, o godzinie 21:23
Orteq
.
„Raport MAK”
.
Wrzutka to jeszcze nie raport. Zanim zaczniesz cokolwiek mówić, pisać, myśleć, złorzeczyć, wymądrzać się kląć, insynuować, etc. przeczytaj tekst w „Newsweeku” na temat tej zagadkowej poradzieckiej instytucji. To powinna być obowiązkowa lektura także dla Zdzisława i Ministra Kuczyńskiego.
http://www.newsweek.pl/ar.....ba,62110,1
wcześniej, na początku czerwca, pisała o tym („Caryca rosyjskiej awiacji”) „Gazeta Polska”.
gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/54/3059
(to co wyżej można wrzucić w wyszukiwarkę jako pierwszy wyskoczy właściwy link)
.
„Załoga tupolewa była źle przygotowana. Wylot samolotu z Warszawy odbył się bez znajomości prognozy i faktycznego stanu pogody na lotnisku Siewiernyj”.
.
Może to i delikatne ostrzeżenie dla rządu Tuska aby nie zadawał za dużo pytań rosyjskiej prokuraturze (B. Klichowi w końcu podlega lotniczy pułk specjalny), ale w sumie to tylko propaganda. Niedogodność pogodowa w postaci porannej mgły ma to do siebie, że ustępuje kiedy Słońce podnosi temperaturę powietrza. W tej części Rosji – był wyż, o czym pewnie można się było dowiedzieć ze stu źródeł łącznie z CNN. Nie dziwię się, że obsługi specpułku aż tak to nie pasjonowało, bo pogoda się zmienia i co z tego, że podczas wylotu jest dobra, kiedy samolot dolatuje może być zła, albo inna niż podana przed wylotem. 15 minut po wypadku pogoda w Smoleńsku była jak drut, żadnej mgły. Przed podejściem do lądowania kontrolerzy i tak podają nowe i zaktualizowane dane pogodowe – siłę i kierunek wiatru, ciśnienie itd. Każdy może sobie odsłuchać co w danej chwili podaje automatyczny serwis pogodowy lotniczy dla EPWA (kod Okęcia). Wystarczy wybrać +48 22 650 2111 (opłata jak za połączenie lokalne).
20 lipca 2010, o godzinie 21:45
„Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem!”
________________________________________________
No, właśnie tzn. z kim?
.
1) z demagogiem;
2) z cynikiem
2) z mającym w d…. etykę;
3) z nihilistą prawnym,
4) z politycznym pajacem i aferzystą.
.
Takich ludzi jak Janusz Palikot, skutecznych w działaniu, mówiących o demokracji, a świadomych, że to tylko pozory, poznałem w Polsce wielu i do żadnego z nich nie żywię sympatii, uważam, iż nie nadają się oni do pełnienia żadnych społecznych ról w demokratycznym państwie prawa.
20 lipca 2010, o godzinie 21:57
Mawarze!
Nie jest kanalią. Jest tylko Stańczykiem, błaznem, pokazującym królowi, że jest nagi. To jest jak prowokacja artystyczna Łodzi Kaliskiej, jak Bitwa pod Grunwaldem nago. Pokazuje Waszą pustkę, demagogię, pustosłowie, mitomaństwo. On usiłuje Wami wstrząsnąć.
To jest też pokazywanie prawdy, obnaży ją w zespole
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=1a8ed
20 lipca 2010, o godzinie 22:20
Głosie – kim? – być może odgromnikiem nienawiści. Ujściem dla codziennej nienawiści rodzimych faryzeuszy. Zafascynowani sztucznym fiutem, w chrześcijańskim uniesieniu nazywających bliźniego kanalią.
Myslę, że Palikot jest odpowiedzią na społeczne zapotrzebowanie. Jakie potrzeby takie spełnienia i zadnej w tym roli państwa prawa.
20 lipca 2010, o godzinie 22:45
Co do chorób psychicznych. Gdyby na blog zabłądził psychiatra, może to wyjaśniłby w sposób kompetentny. Ponoć, wśród bliźniaków jednojajowych nierzadkie są przypadki zaburzeń psychicznych u jednego z nich. Znam takie dwa przypadki, których oczywiście nie pożna uogólniać, ale chciałbym jakiejś porządnej opinii w tej sprawie. Jeden opisywał Wojciech Tochman w reportażu o dwu bliźniakach adoptowanych przez różne rodziny i nie wiedzących o sobie, którzy po latach się odnależli i źle się to skończyło, drugi to przypadek dobrych biegaczy długodystansowych sprzed lat z Lublina, również z tragicznym końcem. Kiedyś miałem szefa o lekko paranoidalnej osobowości i takie zachowania wyczuwam. Nie pisałem tego do tej pory, ale w przeciwieństwie do Gospodarza w miejsce wyborczego wyrachowania stawiałbym na zaburzenia osobowości u Genialnego Stratega. A z innej beczki, ale nie tak znowu odległej, jestem ciekaw, co chciałaby zobaczyć p. Gosiewska. Chce dowodu, że nie było czym wypełnić ubrania, które wysłała? Nie dziwię się wpisom cytowanym przez Mawara. Świadczą o próbach zachowania równowagi i dystansu.
20 lipca 2010, o godzinie 22:46
Piotrusiu,
Poseł J. Palikot jest posłem na sejm i wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego PO. Nie bardzo przystoi mu rola odgromnika lub błazna, skoro ma udział we władzy.
Nadto należy zauważyć, że jak na polityka jego kariera miała przebieg błyskawiczny. Karierę polityczną rozpoczął w 2005 r. Jako mało znana osoba zdobył 26 275 głosów i uzyskał mandat poselski. W następnej kadencji uzyskał mandat poselski, otrzymując 44 186 głosów. Chyba tajemnicą poliszynela jest okoliczność finansowania kampanii wyborczej przez J. Palikota.
Trafnie zauważyłeś, że „Palikot jest odpowiedzią na społeczne zapotrzebowanie. Jakie potrzeby takie spełnienia i żadnej w tym roli państwa prawa.”
___________
Tyle że funkcje publiczne obecnie pełni b. wielu ludzi takich jak jak J. Palikot i równie jak on wesołych, oni też tam jak pięść do oka są do roli państwa prawa, a jakie potrzeby, takie spełnienia. I też są odpowiedzią na społeczne zapotrzebowanie.
20 lipca 2010, o godzinie 23:02
Mawar, a poropos komendy horyzont – czy posiadasz jakieś informacje, na podstawie których można by stwierdzić, że rosyjski kontroler miał lepszą możliwość stwierdzenia , na jakiej wysokości jest lądujący samolot, niz pilot tego samolotu? To, że samolot był dyspozycyjny nie oznacza, że czas jego przylotu nie miał znaczenia. Jasne, że był dyspozycyjny a nie rejsowy. Najlepiej, gdyby wcale nie wyleciał. Jadąc moim osobistym, dyspozycyjnym samochodzikiem na ważne spotkanie staram się zawsze o właściwy zapas czasu, by nie stwarzać później zagrożenia jadąc na łeb i szyję.
20 lipca 2010, o godzinie 23:23
Mawar,
jak zwykle czepi się mało istotnej sprawy i przedstawia ją tak jakby była kluczową . Nawet gdyby kontroler nic nie powiedział i tak ocena wypadku pozostała by bez zmiany – winne było drastyczne złamanie procedur lądowania dla tego typu samolotu.
Precyzja systemu jakim posługiwali sie Rosjanie jest bardzo kiepska
20 lipca 2010, o godzinie 23:26
Mnie natomiast ciekawi wypowiedź J. Kaczyńskiego na temat telewizji publicznej, a mianowicie w której wypowiedział myśl, że nie ma demokracji bez podziału telewizji publicznej pomiędzy partie polityczne tzn. ściślej bez obsadzenia ważnych stanowisk w tej telewizji przez reprezentantów różnych partii politycznych.
Myślę, że jest to myśl chybiona, bowiem po pierwsze tak pojęta demokracja jest zamknięta i ograniczona do partii politycznych już posiadających jakiś mandat społeczny do reprezentowania, a nie ubiegających się o niego. A pod drugie J. Kaczyński nie zauważa, iż telewizja publiczna powinna wspierać swoją misję na osobach niezależnych, jeśli ma wspierać demokrację, a to z kolei implikuje nieco inny mechanizm sprawowania władzy nad TV niż obecny wielonomenklaturowy.
21 lipca 2010, o godzinie 00:12
Lucjan, maciek
http://lubczasopismo.salo.....20-07-2010
.
Macie okazje przemyśleć tę sprawę, pod tym linkiem jest kilkaset pytań dotyczących katastrofy smoleńskiej powstałych z inicjatywy obywatelskiej. To są pytania na które rząd będzie musiał odpowiedzieć.
21 lipca 2010, o godzinie 00:41
głos zwykły
„… J. Kaczyński nie zauważa, iż telewizja publiczna powinna wspierać swoją misję na osobach niezależnych …”.
.
Ładnie powiedziane, ale co to w ogóle oznacza? Niezależnych – od kogo? Kto ich wybierze, na jakiej zasadzie? W praktyce będzie to jakaś koteria (częściowo dawne UD) ze stolicy i Krakowa, która dostanie w pacht TVP za friko choć nikogo nie reprezentuje. To i ja chcę. Ty byś nie wziął? :) Może i Uchachany by się skusił? Stacja telewizyjna to złoty biznes plus wpływy polityczne, czyli jeszcze większy biznes i jeszcze większe wpływy. Walter i Solorz wiedzieli co biorą (czy raczej dostają) no i porobili interesy życia. Oczywiście, mało tu było przypadku, ale to osobny temat. Moim zdaniem nie ma dobrych rozwiązań z telewizją publiczną, ale z tych „złych” najlepsze są takie, niekoniecznie w takiej kolejności:
1/ Partie, które aktualnie sprawują władzę automatycznie rządzą i w TVP, w końcu jakiś mandat to jednak mają. Negatywnym aspektem tego rozwiązania jest to, że może być taka partia, którą z różnych powodów popierają niemal wszyscy więksi prywatni właściciele mediów i zagraniczni właściciele gazet. Wtedy mamy do czynienia z monopolem medialnym. Tu mówimy o sytuacji PO.
2/ Główne partie dzielą się programami telewizji publicznej i rządzą w nich jak chcą, mogą iść w komercję, w czystą politykę albo w misję lub też wyważać akcenty. Quod libet, ale same będą zbierać żniwo. Jest więcej graczy na rynku, więcej konkurencji. Dla widzów to dobrze, należy tylko ustanowić reguły, podobnie jak z dotacjami dla partii. Partia, która nie z uzyska 5 proc. po jakimś czasie (np. dwóch lat) traci wpływy w danej stacji, podobnie jak to jest z dotacjami. Podobne rozwiązania przyjęto w UK, Niemczech, Włoszech, pewnie nie tylko tam.
21 lipca 2010, o godzinie 00:45
Maciek
„Precyzja systemu jakim posługiwali się Rosjanie jest bardzo kiepska”.
.
A mimo to Tusk 7 kwietnia wylądował szczęśliwie. :)
21 lipca 2010, o godzinie 01:00
Lucjan
„Chce dowodu, że nie było czym wypełnić ubrania, które wysłała”?
.
Możesz tak sobie ćwierkać (choć to cokolwiek obrzydliwe), w końcu nikt z twojej rodziny nie zginął. A tak na dobra sprawę to rodziny mogą nie mieć teraz jasności co jest w tych trumnach – w Polsce po ich przywiezieniu z Rosji nie były otwierane. Żonie Gosiewskiego powiedziano, że ciało zostało ubrane w garnitur, później garnitur zwrócono. To znaczy, że ktoś ich oszukał. Oczywiście możesz sobie z Palikotem i Kuczyńskim z tego pożartować , bo to temat dla elyty III RP jak najbardziej do śmiechu. Śmiało.
21 lipca 2010, o godzinie 01:15
Torlin
http://kuczyn.com/2010/07.....ment-98488
[Palikot] Nie jest kanalią. Jest tylko Stańczykiem.
Stańczyk był mądry, wykształcony i dowcipny, więc odpada. Co cię powstrzymuje, żeby nie napisać, że Rejtanem? Nich Palikot zrobi to wszytko co zrobił Rejtan. Ale WSZYSTKO. Wtedy ja się zgadzam na Rejtana. :)
21 lipca 2010, o godzinie 07:42
Mawar,
Nie wiem, gdzie w moim pytaniu jest żart. Nie zamierzam ciągle użalać się nad rodzinami ofiar i podbijać im bębenka. Mam też na tyle wyobrażni by wiedzieć, że w tej masie zadań, jakie miały do wykonania służby po wypadku włożenie resztek w odpowiedni garnitur nie było najważniejsze. Można sobie wyobrazić przy odrobinie wysiłku, jak takie ciało mogło wyglądać. Ktoś ich oszukał, jasne i typowe dla wyznawców Genialnego Stratega. Co więcej, takie żądanie było nie na miejscu. A już na pewno nie na miejscu jest teraz zgłaszanie z tego powodu pretensji. Służby za mało empatyczne, prokuratura za mało empatyczna, Rosjanie opryskliwi świat cały okropny a my tu z taką tragedią, sami, jak zawsze. Nie ustawiaj mnie tu, gdzie nie stoję, bo być może rozumiem ofiary lepiej a na pewno bardziej szczerze niż Ty.
21 lipca 2010, o godzinie 07:54
Najważniejsze problemy polityczne stojące przed Polską drugiej dekady XXI wieku:
.
1) Wyjaśnianie szczegółów mordu smoleńskiego ze szczególnym uwzględnieniem afery z garniturem Gosiewskiego.
.
2) Interpretacja zachowań posła Palikota.
.
3) Problemy psychologiczne przywódcy opozycji.
.
Smutne.
21 lipca 2010, o godzinie 08:34
Na trudne pytanie
czemu samolot Prezydencki opóźnił start o 25 min.
Mawar odpowiedział w swoim stylu
Mawar Says:
Lipiec 20th, 2010 at 20:30
Zdzisław_1
.
„Czemu odlot samolotu był opóźniony o 25 min”.?
.
Bo to był samolot dyspozycyjny, nie rejsowy. :) Według rozkładów latają rejsowe, a i to nie zawsze.
Był dyspozycyjny nikt nie zaprzecza i wystartować mógł o godz. jakiejkolwiek,ale tylko wtedy gdy pasażerowie jadą na majówkę i godzina przylotu sie nie liczy.
Ale w tym wypadku jechał na zapowiedziane uroczystości z ustalonymi terminami.
Czyli dysponentów samolotu tez obowiązywały terminy.
Tak rozumował że samolot dyspozycyjny nie obowiązują terminy też Kali
Pozdrawiam
21 lipca 2010, o godzinie 09:19
„Dziennik” doniósł, że Palikot będzie badał sprawę katastrofy smoleńskiej. To pasuje do całości: Palikot za Rejtana będzie robił! Dokładnie tak jak Mawar sobie tego zażyczył. Wydaje się jednak, że będą z tym nieznaczne kłopoty.
*
Owszem, tylko Palikot ma kwalifikacje na odgrywanie scen leżenia krzyżem we drzwiach Sejmu. Tak jak Rejtan z tego zasłynął w 1773 roku i do historii przeszedl. A tego właśnie będzie potrzeba w komisji sejmowej, gdy dojdzie do głosowania nad raportem MAK.
*
Wiemy już z doniesień Mawara i s-ki, że w ruskim MAK mamy przechlapane. A to stamtąd dostaniemy teksty napisane przez KGB i podpisane przez Putina. Jednym slowem, jedno wielkie gówno. Czyli, ktoś musi temu powiedzieć weto, przy tragicznym braku tego weta od prezydenta-weto, trupa na dzien dzisiejszy. A kto się do tego dzisiaj nadaje? No jakże kto? Tylko Palikot! No bo przecież nie hrabia, Ukrainiec jeden. Prezydent-samozwaniec.
*
Czy jednak to coś da? Otóż wydaje się, że z tym będą kłopoty. Albowiem to będzie dokładnie takie samo gówno jakby to mówił, do patriotów polskich, Putin czy Miedwiediew: wasza wina, wasza wina, wasza bardzo wielka wina. Czyli, Z Palikotem mamy znowu przechlapane. I kranadha temu świadkiem. Z samego centrum Winnipegu.
*
Bogu, oraz Gospodarzowi, niech będą dzięki za kranadhe. Jeszcze Polska nie zginęła póki kranadhowie zyją. Tylko dzięki nim poznamy jedyną, PRAWDZIWA wersję katastrofy smoleńskiej.
21 lipca 2010, o godzinie 10:03
Gosiewska: „Ktoś powiedział mojemu małemu synowi, że jego ojciec żyje i widziano go we Włoszczowie. Nie zrozumiał złośliwości i przez chwilę myślał, że tata naprawdę wróci…”
.
Kuczyński: Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem, jak chciał odzyskać swoją interpelację przeciwko pilotowi, co nie zgodził się lecieć do Tbilisi. Niech pan to powie Gowinowi i temu europosłowi
.
21 lipca 2010, o godzinie 10:03
<i<Nich Palikot zrobi to wszytko co zrobił Rejtan. Ale WSZYSTKO. Wtedy ja się zgadzam na Rejtana. :)
Tadeusz Rejtan wg. przekazów historycznych popadł był w obłęd i popełnił samobójstwo.
Mimo emotikona – żarcik taki sobie
21 lipca 2010, o godzinie 10:06
Palikot jest potrzebny, dzięki niemu ludzie, których normalnie określało się baaardzo brzydkimi wyrazami mogą choćby tu się udzielać i uważać, że nie są zwykłymi chamami tylko „myślącymi analitykami sceny politycznej” czy też „niezależnymi publicystami”.
.
Właśnie tacy ludzie potrzebują Palikota, żeby usprawiedliwił ich buractwo.
21 lipca 2010, o godzinie 10:10
A Palikot dzisiaj będzie musiał uderzyć jeszcze mocniej:
.
Protokół sekcji zwłok Lecha Kaczyńskiego przełożono na język polski i dziś pozna go rodzina – informuje „Rzeczpospolita”. Gazeta dowiedziała się nieoficjalnie, że w chwili katastrofy we krwi prezydenta nie stwierdzono alkoholu. Sugestie, że było inaczej, wysuwał wiceszef Klubu Parlamentarnego PO Janusz Palikot.
.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
Informacja totalnie bez znaczenia… jednak w dobie hołdów dla Palikota jakie uskutecznia W. Kuczyński i inni – należy spodziewać się kolejnego wywalenia gówna z ust analityków i niezależnych publicystów. Wszak bez tego nie ma dyskusji o L. Kaczyńskim…
21 lipca 2010, o godzinie 10:15
Już Palikot jak widzę nadaje:
.
Czy Jarosław Kaczyński jest gotów ujawnić o czym rozmawiał ze swoim bratem na chwilę przed jego tragiczną i bezsensowną śmiercią przez telefon satelitarny? Czy prawdą jest, jak twierdzi uparcie krążąca po Warszawie plotka, że nalegał na wylądowanie w Smoleńsku mimo deklarowanych trudnych warunków pogodowy?
.
albo to:
.
5. Czy był to wyjazd będący próbą „przykrycia” oficjalnej, państwowej wizyty Premiera Tuska na zaproszenie Premiera Putina? Zorganizowany w celu zminimalizowania efektu polsko-rosyjskiego pojednania sygnowanego przez Tuska i Putina?
.
21 lipca 2010, o godzinie 10:27
Miner,
ludzie wielbiący Michnika niejako z automatu przechodzą do wielbienia Palikota.
Najwyraźniej palikotowszczyzna to wyższy stopień michnikowszczyzny :)
21 lipca 2010, o godzinie 11:10
Uchachany,
alez pierniczysz. Ci ma Michnik do Palikota?
I czy koniecznie zaraz trzeba kogos wielbic?
Pytania zadawane przez Palikota powinny byc zadane przez prokuratora prowadzacego sledztwo w sprawie wypadku, jezeli naprawde rzetelnie chce on/oni ten wypadek wyjasnic.
Jezeli poslowie PiS maja prawo zakladac sobie wlasna komisje sledcza i wyglaszac wlasne teorie spiskowe to i posel Palikot ma do tego prawo.
21 lipca 2010, o godzinie 11:15
Miner,
jezeli ktos powiedzial cos takiego synkowi pani Gosiewskiej, to powinna miec pretensje do tego kogos nie do Palikota!
Kiedys tam byla sprawa alimentow nieplaconych, wiesz cos na temat zony czy zon? Bo ciekawe, czy to nagly wybuch uczuc po smierci, czy tez nagla wrazliwosc na uczucia dziecka.
21 lipca 2010, o godzinie 12:03
Mawar,
Podziały władzy (trójpodział i jego kolejne dodatki) mają sens jeśli poszczególne władze są niezależne od siebie i od rządzących partii, zwłaszcza jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości i także media.
W Polsce niestety powstały zależnością pomiędzy tymi władzami i mają one charakter biznesowo-polityczny, a rezultatem tego jest pomijanie milczeniem pewnych skandalicznych stanów spraw, jak np. braku odpowiedzialności politycznej i prawnej organów władzy za skutki katastrofy pod Smoleńskiej. Sprawa Smoleńska pokazuje raz jeszcze, że nasze demokracja i praworządność mają wymiar partykularno-karykaturalny.
Niezależność od partii nie oznacza natomiast, że poglądy osób niezależnych nie mogą być rożne. Tak więc można zadbać w TVP o jakieś parytety osób prezentujących różne poglądy, bez upolitycznienia jej.
Obecnie u nas propaganda partyjna dominuje nad prostym przekazem wiadomości. Czyli mamy większą ilość wypowiedzi ocennych, lub zwykłych epitetów, a zdecydowanie mniej relacjonujących.
Ja wychowałem się w PRL-u na anglosaskiej prasie i mediach jednak pozostałem wierny tej optyce dziennikarstwa, ja chcę zawsze czegoś dowiedzieć się na temat genezy i stanu dzisiejszego, może prognozy na przyszłość i ewentualnie interesuje mnie zestawienie różnych poglądów na dany temat.
W Polskich mediach tego nie otrzymuję.
21 lipca 2010, o godzinie 12:10
Wiem, że w Sejmie i Senacie oraz rządzie są przedstawi ciele partii politycznych, ale to nie oznacza, że organy władzy ustawodawczej i wykonawczej mają być podległe bezpośrednio władzy partyjnej, bo to jest odtwarzanie układu władzy, której ośrodkiem była KC PZPR i kacyle w wersji wielo nomenklaturowej, co ma zresztą miejsce. :D)
Tak więc polskie społeczeństwo powinno odpowiedzieć sobie na pytanie czy chce wciąż słyszeć, że państwo polskiej jest demokratycznym państwem prawa, czy chce aby jednak kiedyś ono takie było, bo to są dwie różne sprawy, za którymi stoją konkretne ustawowe i pozastawowe mechanizmy sprawowania władzy.
21 lipca 2010, o godzinie 13:00
E-J:
Kiedys tam byla sprawa alimentow nieplaconych, wiesz cos na temat zony czy zon?
.
Palikot na pewno wie, spytaj skoro taki magiel cie interesuje.
21 lipca 2010, o godzinie 14:43
Miner,
magiel w tym przypadku moze sie okazac bardzo interesujacy,bo moze odslonic podwojna moralnosc pani Gosiewskiej. Nie wiem, czy Palikot cos wie, ale ja sie dowiem. Na wlasny uzytek :)
21 lipca 2010, o godzinie 15:13
E-J:
magluj, magluj… widzę, że cie to wkręca…
.
Mnie szczególnie urzekło to rozumowanie: zła żona —> zła matka —> niewarte żalu dziecko…
21 lipca 2010, o godzinie 16:50
Miner mówi: „Właśnie tacy ludzie potrzebują Palikota, żeby usprawiedliwił ich buractwo”.
Mawar mówi: „Palikot (…) to tylko wybitna kanalia”.
Buractwo, kanalia – język PiS-u. A teraz posłuchajcie, co mówi Palikot, ta burakowa kanalia (tylko posłuchajcie całego jego wystąpienia z uwagą i spokojnie)
http://wiadomosci.wp.pl/k.....video.html
21 lipca 2010, o godzinie 20:17
Torlin- wysluchalem tego de. bila tylko do polowy. Dalej nie moglem.
`
Chamidlo i gnoj.
21 lipca 2010, o godzinie 20:40
głos zwykły
.
„… można zadbać w TVP o jakieś parytety osób prezentujących różne poglądy, bez upolitycznienia jej”.
.
W praktyce nie udaje się, w TVP są programy T.Lisa, J. Żakowskiego, Ordyńskiego, Ziemkiewicza, Wildsteina, Janke, a mimo to oskarżana jest o „pisowskość”.
.
” … wychowałem się w PRL-u na anglosaskiej prasie i mediach jednak pozostałem wierny tej optyce dziennikarstwa, ja chcę zawsze czegoś dowiedzieć się na temat genezy i stanu dzisiejszego, może prognozy na przyszłość i ewentualnie interesuje mnie zestawienie różnych poglądów na dany temat. W Polskich mediach tego nie otrzymuję”.
.
Nawet czytanie wszystkich gazet centralnych nic nie da, a już symboliczne, że największa z nich, „Gazeta Wyborcza”, ma charakter agitacyjny. Gdzie mogłeś zobaczyć żartujących Tuska i Komorowskiego stojących obok przywiezionych z Moskwy trumien, by za chwilę przed kamerami przybrać żałobne miny? Tylko w pewnej niszowej stacji TV z Torunia, której nie lubisz.
21 lipca 2010, o godzinie 20:47
E-J
Rozmowa z Beatą Gosiewską w „Polityce”
http://www.polityka.pl/kr.....ensku.read
21 lipca 2010, o godzinie 21:16
Lex
„Tadeusz Rejtan wg. przekazów historycznych popadł był w obłęd i popełnił samobójstwo. Mimo emotikona – żarcik taki sobie”.
.
Ale kto o tym wie, że popadł w obłęd? Tylko ty. Od pewnego poziomu można sobie pożartować i to nawet bardzo, ale – po pierwsze, trzeba wiedzieć kiedy, a po drugie – w jaki sposób. Monty Python ociera się o granice, bo jest elitarny (nie mylić z polską „elytarnością”), więc wymaga pewnego backgroundu, ale za to dowcipny, nawet jeśli drwi z religii. Natomiast buraczane „żarty” Palikota to agitacyjny rynsztok o skutkach chaotycznych. Załóżmy, Palikot ginie w wypadku samochodowym (czego mu po chrześcijańsku nie życzę) i co mamy w dniu jego pogrzebu? Na pewno znajda się w sieci tacy, którzy napiszą, że wcale nie umarł, widziano go, biega po Sejmie z penisem i butelką taniego wina musującego własnej produkcji. To będą dzieci Palikota.
21 lipca 2010, o godzinie 21:20
To nie jest gamoń z gimnazjum. To Elita Narodu Polskiego. Czemu więc sadzi takie byki interpunkcyjne, składniowe i gramatyczne, jakby był gimnazjalnym gamoniem? Jakim cudem Profesor może pisać niczym gamoń? Od swoich studentów chyba żądał, aby pisali poprawnie?
Rzuci ochłap pełen błędów, niech sobie liżą czytelnicy. Jednak ja nie czytelnik, a Czytelnik.
21 lipca 2010, o godzinie 21:25
Bo żeś Kranadha po prostu z tego nic nie zrozumiał. Za trudne.
21 lipca 2010, o godzinie 21:41
Jeśli ja nie zapłacę podatków a urząd skarbowy wykryje nieprawidłowości to przejadę na rowerze 180 km i po sprawie.
Dżizas kur.. ja pierd… co to za kraj?
Kraj walki z nawrotem Pisiorów.
http://finanse.wp.pl/kat,.....caid=1a905
„Wiceminister infrastruktury Radosław Stępień przejedzie rowerem wzdłuż planowanego 180-km odcinka autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic. Stępień zapowiadał wcześniej, że jeżeli droga nie będzie gotowa na Euro 2012, to przejedzie jej trasę na rowerze.
- Przejadę rowerem całą trasę tak, jak obiecałem (…) Zrobię to 28 sierpnia – zapowiedział dziennikarzom wiceminister. – Tak, jak się zobowiązałem, tak przejadę. W jeden dzień – dodał. Stępień dodał, że nie pojedzie dokładnie trasą autostrady, ale planuje pokonać trasę równoległą do tego odcinka.”
.
No to zajebiście. Czekamy na następnych.
21 lipca 2010, o godzinie 22:26
„PiS otwiera drzwi piekła” próbujący wyjaśnić wiraż Kaczyńskiego.
To nie PiS otwiera drzwi piekla, tylko Kaczynski otwiera drzwi do Tworek. Prezes to psychopata. Moze w Polsce nie uchodzi tak powiedziec z powodu niskiego stanu wiedzy medycznej. Jednak doradzalabym zorganizowac publiczna dyskusje z udzialem psychiatrow. Krajowi nalezy sie diagnoza czlowieka, ktory o malo co nie zostal glownodowodzacym sil zbrojnych.
.
Moim zdaniem, objawy sa jednoznaczne. Paranoiczna wizja wrogow wszedzie dookola, parcie „na wladze”, oraz brak ludzkich uczuc. Kiedy zdarzyla sie tragedia, to nawet wtedy jedyna reakcja bylo uzycie trumny jako stopnia w drodze do wladzy. Tak wlasnie postapilby psychopata.
.
Grozne jest to, ze ten czlowiek wyselekcjonowal sobie grono pretorianow pozbawionych hamulcow. Brudzinski, Ziobro, Mularczyk, Gorski, etc. To sa ludzie bez zahamowan. Tacy ludzie to jest drugi niezbedny skladnik totalitaryzmu.
.
Trzeci skladnik, to wystarczajaca liczba wyznawcow, zeby wyniesc paranoika do wladzy. To tez juz jest. I wreszcie czwarty skladnik, to sprzyjajaca sytuacja miedzynarodowa. W tym kontekscie ja bym nie przecenial zapobiegawczej roli Unii Europejskiej. Unia owszem ma marchewke, ale nie ma kija. Jesli psychopata obejmie wladze w Polsce, to Unia nic nie zrobi.
.
Polskawlasnie urwala sie ze sznura. Ale psychopata i otaczajaca go grupa zimnych drani wlasnie szykuja nastepny stryczek.
21 lipca 2010, o godzinie 22:42
Tutaj jest link do komentarza Popowskiego, ktory pisze dokladnie to samo: Kaczynski to juz nie jest racjonalny polityk. To jest żądny odwetu paranoik. A pamietajmy, ze tacy sa najgrozniejsi.
http://alfaomega.webnode......0polityka/
.
Byla taka sztuka ”Biedermann i podpalacze”. Mamy do czynienia z podpalaczami. Potrzebna jest nie tolerancja, tylko gasnica. Uwazajcie Panstwo, bo jesli w pore nie odbierzecie podpalaczom zapalek, to sploniecie razem z nimi.
21 lipca 2010, o godzinie 22:44
Mawar dał link do wywiadu z Żoną Ś.P. Gosiewskiego, ja dorzucam z Mamą:
.
http://www.polskatimes.pl.....material_1
21 lipca 2010, o godzinie 22:48
Kasiu, tobie chyba jest trochę za gorąco.
I Palikot , jak widać, podniósł znowu temp. w związku z akcesem (chęcią na razie) do Zespołu 120 p.pis. Dobranoc
21 lipca 2010, o godzinie 23:28
Uważam Margit, że są większe problemy niż poseł Palikot, a w szczególności te, które próbuje nieudolnie przykryć.
22 lipca 2010, o godzinie 00:36
Czy ktos chcialby miec miedzy swymi zdrajce.
22 lipca 2010, o godzinie 00:40
Skonczyla sie „polska ” demokracja
22 lipca 2010, o godzinie 00:42
Czy chcialby ktos miec miedzy swymi TW.
22 lipca 2010, o godzinie 00:44
Ten komentarz o 00.40 to po wyrzuceniu moich trzech wpisow.
22 lipca 2010, o godzinie 00:48
Torlin- zdrajca wsrod 120-tu. Czy o to Ci chodzi.
`
I prestancie z tym ze ktos nierozumie. Kazdy rozumie w swoim jezyku.
22 lipca 2010, o godzinie 05:17
Cytuje moj wpis pod arytykule Gospodarza. Tutaj jest odnosnik:
http://blog.rp.pl/blog/20.....ent-153530
.
Drogi Panie Waldemarze! Gratuluje znakomitego tekstu. Uwazam, ze tym razem trafil Pan w dziesiatke. Ja sam od dawna powtarzam slowo „psychopata” w odniesieniu do szanownego Prezesa. Pan napisal „szaleniec”, co jest tym samym, choc bardziej obiegowym okresleniem. Trzeba jasno powiedziec, ze „szaleniec” to nie „idiota”. Szaleniec moze byc niezwykle inteligentny i moze bardzo precyzyjnie myslec. I tak wlasnie jest w tym wypadku. Tym, co z czlowieka robi szalenca, jest cel jego myslenia i jego precyzyjnie zaplanowanego dzialania. Normalny czlowiek chce budowac, zas szaleniec chce niszczyc. Prezes jest demonem destrukcji, niszczenia, i sklocania ludzi. I w tym wlasnie sensie jest szalencem.
.
W najgorszych snach nie mozemy sobie wyobrazic Polski pod rzadami Kaczynskiego, Macierewicza, Brudzinskiego, i Ziobry. Z blogoslawienstwem Ryczana i Rydzyka. Kajdanki, aresztowania przy kamerach, i areszty wydobywcze, to wszystko byl tylko przedsmak pozaru, ktory ogarnie Polske pod rzadami zdyscyplinowanych ludzi bez zadnych hamulcow, kierowanej przez chlodno kalkulujacego szalenca. Obawiam sie, ze Pan utrafil w samo sedno: to wlasnie Polsce grozi.
.
Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za znakomity artykul.
——–
Bardzo ciekawe sa takze komentarze pod artykulem. Slowa Andrzeja Wajdy o wojnie domowej, ktore wydawaly mi sie przesadzone, wcale mi sie takimi juz nie wydaja. Rowniez grupa tutejszych maniakow (Mawar, miner, czy Uchachany) wyglada calkiem umiarkowanie porownaniu z komentarzami w Rzepie.
.
Ciekaw jestem, co bedzie dalej. Przenosne krzyze na chodniku przed Palacem mamy jak w banku. Malowanie krzyzy na scianach domow? Moze od razu w formie kotwicy „PiS Walczy”? Co jeszcze? Oskarzenie rzadu o zbrodnie, wezwanie, zeby rzad ustapil, a potem zamieszki?
.
A wszystko po to, zeby jeden psychopata mogl rzadzic?
.
Pozdrawiam. Tutejszej jaczejce PiSu zycze owocnej walki na barykadach.
22 lipca 2010, o godzinie 06:59
Mawar,
Nie widzę możliwości pogodzenia terminów praworządność oraz demokracja z nadzorem partyjnym nad mediami. Co jest natomiast w praktyce możliwe, ocenić można dopiero po wprowadzeniu takich praktyk, a tych, jak wiadomo dotąd nie było.
Nigdy nie interesowało mnie branie udziału w walce politycznej o władzę dla umożliwienia partii, której jestem sympatykiem zdobycie i sprawowanie władzy bez względu na to, jaka jest to władza.
W szczególności nie mogę zgodzić się na władzę, która nie jest odpowiedzialna i której nie da się kontrolować.
A do tego moim zdaniem prowadzi pozostawienie status quo w ustawach medialnych i telekomunikacyjnych dot. polskiego radia i telewizji.
22 lipca 2010, o godzinie 07:12
Uważam, że treść walki politycznej świadczy o tym, czy walczy się o samą władzę, czy o władzę, której sprawowanie podlega pewnym zasadom i ograniczeniom, wyznaczającym demokratyczny i praworządny sposób jej sprawowania.
I ta treść jest jak kuń i szable w dłoniach, które każdy widzi
22 lipca 2010, o godzinie 07:14
Miner,
a gdzie masz takie rozumowanie (Mnie szczególnie urzekło to rozumowanie: zła żona —> zła matka —> niewarte żalu dziecko…)? W mojej wypowiedzi?
To chyba sie pomyliles i to nie troszeczke ale duzo.
22 lipca 2010, o godzinie 07:48
Mawar,
do polowy ten wywiad z pania Gosiewska moge zaakceptowac, od polowy juz mam trudnosci ze zrozumieniem logiki. Oczywiscie, p. Gosiewska ma prawo do ekshumowania meza, ale niech za to zaplaci. Potem, jak sledztwo prokuratury zalozone na jej wniosek wykaze, ze oskarzenie bylo zasadne, moze zazadac zwrotu kosztow. Dla mnie szukanie przyczyn smierci ofiar wypadku samolotowego innych niz szybki upadek z duzej wysokosci, to paranoja, ale oczywiscie kazdemu wolno miec swoje paranoje. Tylko dlaczego za pieniadze podatnikow?
Im dalej ta sprawa „idzie w las” tym bardziej mam wrazenie, ze idzie tu ostra walka o przerzucenie odpowiedzialnosci za zla organizacje wyjazdu na tych, ktorzy z ta organizacja niewiele wspolnego mieli, bo nie mogli w istniejacej w Polsce sytuacji politycznej.
Zebys nie wiem jak sie nie krecil, to dupa z tylu.
Ale taki bajzel jest zawsze tam, gdzie nie przestrzega sie podstawowego prawa.
No a dwa garnitury p. Gosiewskiego maja swoje wytlumaczenie w dwoch zonach – moze ta kosciolowa tez wyslala myslac, ze zona cywilna moze nie miec do tego glowy.
22 lipca 2010, o godzinie 07:50
Kasiu,
jakie problemy przykrywa Palikot?
22 lipca 2010, o godzinie 07:50
Kranadha!
Jesteś żałosny. Jesteś tak sponiewierany, że usiłujesz pluć – najłatwiej swojego przeciwnika nazwać zdrajcą, TW, powiedz jeszcze, że zabiłem Popiełuszkę. Ja nawet się nie obrażam, bo leżysz jak narkoman po przedawkowaniu i coś tam mamroczesz przeciw.
A w sprawie Palikota.
On jest cholernie niewygodny, dlatego, że zadaje pytania. PiS z Kościołem się tak ustawiły, że pewnych pytań nie wolno zadawać (nie wypada), jeżeli ktoś bąknie na ten temat, PiS i Kościół natychmiast reagują oburzeniem, że to jest skandal, że to jest poniewieranie pamięci ofiar, molestowanie nieżyjących. A Palikot tego się nie boi. Sam mówi o tym (dawałem link), że przecież zespół przegłosuje wszystko, co będzie chciał. Ale oni boją się prawdy i szumem medialnym oraz atmosferą wyjątkowości usiłują zabić wątpliwości.
Kasiu!
To jest charakterystyczne. Widać wyraźnie, że w porównaniu z poprzednikami ten rząd pchnął jednak sprawy dróg, ale mu życie rzuca kłody pod nogi, najpierw kryzys, później powódź. Ty z taką samą szybkością zarzucasz rządowi, że nie pomaga powodzianom, jak zaraz potem, że nie buduje dróg. Co? Opozycja totalna?
To jest straszne, do czego doprowadził PiS, wszystko musi być jednoznaczne, albo za, albo przeciw. Należysz albo tu albo tam. Nie można mieć cienia wątpliwości, lubić odrobinę tego, a trochę z tamtego. To wyklucza jakiekolwiek rozmowy, jeżeli a priori jest założenie, że o żadnej inicjatywie rządu nie można powiedzieć ani jednego słowa pozytywnego.
22 lipca 2010, o godzinie 08:52
Na Minerwę!
Ale bełkot. Już nie mówię o twórczości politycznej autora blogu, którego kolejny raz zacząłem czytać w „Rzepie” i nie byłem w stanie doczytać do końca. Ale o tych, którzy się tu opowiadają. Za nim, czy przeciw niemu. Może nie wszystkich – ale i to zdumiewające, po co niektórzy tracą tutaj czas?
22 lipca 2010, o godzinie 08:58
Mysle sobie, ze rachunek bylby o pare milionow wiekszy, gdzyby nie ten wulkan.
http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html
22 lipca 2010, o godzinie 09:00
Torlin,
a ja go przewijam. :)
22 lipca 2010, o godzinie 10:07
Kolejna zbrodnia kaczyzmu:
.
http://www.rp.pl/artykul/15,512045.html
.
To już druga porażka nowego kierownictwa Biura.
Wcześniej lubelscy prokuratorzy umorzyli śledztwo w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień przez Centralne Biuro Antykorupcyjne za czasów Kamińskiego.
22 lipca 2010, o godzinie 10:08
Ewa-Joanna Says:
Miner,
a gdzie masz takie rozumowanie
.
w dwóch Twoich wpisach poprzedzających mój.
.
Jak tam maglowanie?
22 lipca 2010, o godzinie 10:10
http://www.wpolityce.pl/f...../post/560/
.
Odrobina zimnej wody na rozgrzane głowy miłośników Palikota :
.
Z przerażeniem przyglądam się ludziom, z którymi się przecież różniłam w poglądach, czasem nawet bardzo diametralnie, ale z którymi jak przypuszczałam łączyła mnie jakaś nić elementarnej ludzkiej przyzwoitości. Dziś ci ludzie (weźmy chocby Smecza) nazywają Palikota niegroźnym błaznem i nie zauważają, że w polskiej polityce gra prowokacją wkroczyła w takie rejony i że przekroczono tyle tabu, że za chwilę bedzie można przeciwnika po prostu lać w mordę?
Jesli można publicznie wyśmiewać czlowieka, który ledwo co zginął tragicznie w katastrofie i jeszcze ziemia się nie uleżała na jego grobie, tak jak Przemka Gosiewskiego, jesli można grać na najniższych ludzkich instynktach szczując zawistnych na młodą kobietę, która kilka tygodni wczesniej straciła oboje rodziców (bo rzekomo w jakiś szczególny i niespotykany sposób się na tym obłowiła), i jeśli robiąc to mozna kłamać przekręcać fakty, a tak się własnie dzieje i dzieje się najzupełniej bezkarnie, to nastąpiło takie przekroczenie norm życia społecznego, że następne w kolejności jest tylko naruszenie nietykalności cielesnej i życia.
22 lipca 2010, o godzinie 10:14
Miner,
wiec prosze o cytat.
22 lipca 2010, o godzinie 10:18
# Ewa-Joanna Says:
Lipiec 21st, 2010 at 11:15
Miner,
jezeli ktos powiedzial cos takiego synkowi pani Gosiewskiej, to powinna miec pretensje do tego kogos nie do Palikota!
Kiedys tam byla sprawa alimentow nieplaconych, wiesz cos na temat zony czy zon? Bo ciekawe, czy to nagly wybuch uczuc po smierci, czy tez nagla wrazliwosc na uczucia dziecka.
# Ewa-Joanna Says:
Lipiec 21st, 2010 at 14:43
Miner,
magiel w tym przypadku moze sie okazac bardzo interesujacy,bo moze odslonic podwojna moralnosc pani Gosiewskiej. Nie wiem, czy Palikot cos wie, ale ja sie dowiem. Na wlasny uzytek :)
22 lipca 2010, o godzinie 10:30
Torlinie mój kochany.
Proszę podaj mi link do mojego tekstu o braku pomocy powodzianom. Nie ma? To napiszę to teraz: jest 60 mln dla firmy Senatora PO Misiaka na szkolenia dla sztoczniowców, a nie ma 6000 zł dla powodzian. To jakaś 10k przebitki. Demagogia?
.
Bardzo też proszę o to byś pokazał związek przyczynowo skutkowy między majowo-czerwcową powodzią a tym, że w dokumentacji na A1 od Strykowa do Pyrzowic były błędy.
Podaj mi także racjonalne wytłumaczenie tego, że rząd twierdzi, że nie ma kryzysu, jednocześnie zasłania się problemami bo jest kryzys, a średnie koszty bydowy dróg kształtują się na poziomie poniżej 70% kosztorysów a było dużo niżej. Dodatkowo budowy wspierane są przez Unię.
.
Proszę także byś wskazał jak pomimo kryzysu PO w 500 dni chce wybudować 1000 km nowych dróg ekspresowych i autostrad?
.
Można powiedzieć coś pozytywnego np. o budowie autostrady A2. Zostanie wykonana w technologii betonowej (remonty generalne co ok. 30 lat), zostanie na 99,9% wybudowana przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, będzie początkowo bezpłatna. Jednyny minus to gigantyczne koszty ale czego nie robi się przed wyborami? W końcu kampania rządzi się swoimi prawami. TO się nazywa partnerstwo publiczno-prywatne. ;)
.
Poza tym opozycją totalną była właśnie PO za rządów PiSu.
22 lipca 2010, o godzinie 10:33
Miner,
dla mnie opinie tej pani sa malo warte.
Po odcedzeniu wody zostaje nam wiesc, ze artykul w Neewsweeku opisuje fakty (?) , jakas pani Mertowa ( nie znam kobiety, pewnie cos trace), ktora tez podobno zna fakty, i Jaroslaw Kaczynski tez podobno zna fakty ( w to nie watpie).
Fakt: „Na przykład ten ze spowolnianiem od granicy rosyjskiej konwoju z bratem prezydenta.”
Powinien jechac z plazdronem :”Brat prezydenta RP” na tym autobusie.
Moze by zadzialalo. Albo z Tuskiem rzadowym konwojem, jak normalny szef opozycji i brat prezydenta. Nie wrog .
Fakt drugi:”fakt braku dotępu dla rodzin do materiałow tajnych (co im się należy).”
I slusznie. Sledztwo trwa i poki trwa nie ma mowy o tym, zeby rodziny grzebaly w materialach sledztwa. Po zakonczeniu pewnie beda sobie mogly poczytac, ale nie teraz.
Pani Romaszewska pisze bzdury, dosc nosne dla zwolennikow teorii spiskowych, ale nie do zaakceptowania dla realnie patrzacych na rzeczywistosc. A rzeczywistosc jest prosta: sledztwo trwa.
22 lipca 2010, o godzinie 10:33
Gdzie by nie był ten pogrzeb kosztowałby. A miejsce dużo bardziej reprezentacyjne, uczestnicy zostawili kupę pieniędzy w Krakowie i wizerunkowo chyba zyskał Kraków dzięki temu. Tfu. O czym ja piszę.
Jedne z tych argumentów typu pałka się zawsze znajdzie.
22 lipca 2010, o godzinie 10:54
Kasia: „Jest 60 mln dla firmy Senatora PO Misiaka na szkolenia dla stoczniowców, a nie ma 6000 zł dla powodzian. To jakaś 10k przebitki. Demagogia?”
.
Skrajna demagogia! Gdybyś najpierw te 6000 zł przemnożyła przez liczbę powodzian potrzebujących pomocy, to byłaby trochę mniejsza demagogia, ale nadal demagogia. Zawsze i wszędzie można powiedzieć: tu nieszczęśliwi ludzie biedują, a ONI wydają pieniądze na (do wyboru) nowoczesną broń dla wojska, służbowe samochody dla ministrów, programy ochrony przyrody itp. itd. A w ogóle to w Afryce miliony ludzi głodują, a my się obżeramy!
22 lipca 2010, o godzinie 11:05
Miner,
dziwny sposob wnioskowania masz, zeby z mojej wypowiedzi wysnuc :zła żona —> zła matka —> niewarte żalu dziecko
Nie ocenialam ani zony, ani matki ani tym bardziej dziecka. Ale zainteresowala mnie manipulacja informacyjno-emocjonalna: jak dziewiecioletnie dziecko, ktore z matka dzielnie ogladalo tv i wiadomosci o katastrofie, raptem uwierzylo, ze ojciec zyje, bo ktos mu powiedzial, ze ktos powiedzial, ze widzial ojca we Wloszczowej.
A tej wrazliwej na krzywde dzieci kobiecie nie przeszkadzalo, ze maz nie placi alimentow.
Nota bene – czy dziecko/dzieci z poprzedniego malzenstwa tez dostaly rente w tej samej wysokosci? Bo powinny.
22 lipca 2010, o godzinie 11:19
Oczywiscie Kasiu, ze kosztowalby, ale rachunki trzeba placic.
22 lipca 2010, o godzinie 11:22
Do poczytania na temat sledztwa.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
22 lipca 2010, o godzinie 11:56
No właśnie Pawle.
demagogia «sposób pozyskiwania zwolenników polegający na odwoływaniu się do ich emocji, oczekiwań i na składaniu nierealnych obietnic»
Czy to ja obiecywałam 6000 zł dla każdego?
za
http://sjp.pwn.pl/lista.p.....&od=0
22 lipca 2010, o godzinie 12:35
Kasia: „Czy to ja obiecywałam 6000 zł dla każdego?”
.
Nie, ale to ty zestawiasz fakt, że nie ma pieniędzy dla powodzian, z faktem, że są na coś innego. A to właśnie jest demagogia, bo państwo ma wiele innych obowiązków poza troszczeniem się o powodzian.
Czy chcesz powiedzieć, że powodzianie nie dostali i nie dostaną tych obiecanych sześciu tysięcy? Daj jakiś link, bo nie znam sprawy.
22 lipca 2010, o godzinie 13:36
A nie wiem dokładnie Pawle.
Torlin zapodał, że krytykowałam brak pomocy więc polemizuję. ;)
Wiem natomiast, że jest problem z wypłatą tej jałmużny dla powtórnie zalanych, ale to w telewizji oglądałam.
22 lipca 2010, o godzinie 14:02
E-J: widze że pieknie maglujesz. Powodzenia w dalszym maglowaniu.
.
22 lipca 2010, o godzinie 14:12
http://www.niezalezna.pl/.....w/id/36847
.
wywiad z Rewińskim, oczywiście nalezy się oburzać bo w „Niezależnej” i do tego z kims kto był jedyną odpowiednia reakcją na Palikota.
22 lipca 2010, o godzinie 15:34
miner zaprezentował nam Redlińskiego.
Redliński o Palikocie
:
„I przy szklance czegoś mocniejszego zaśmiewają się z dowcipów Palikota. Ma pan jakiś pomysł na niego?
Pewnie człowiek szkolony. Kiedyś pan Superczyński rozpoznał się na zdjęciu zamiast Wachowskiego. Teraz jest „Janusz, to ty?”. Ale to wciąż ta sama bajka, ci sami przebierańcy, to samo powiedziane i wyseplenione. No i ta sama kasa… Nie oszukujmy się polskie rozdanie nie jest żadnym fuksem. Od początku było wiadomo, kto ma mieć hurtownię piwa czy wina, kto hurtownię papierosów, a kto pałac. I z tego rozdania ten pan się wziął. W Lublinie już go znają i się wstydzą.”
*
I z tego wstydu wysyłają go do Sejmu.
22 lipca 2010, o godzinie 16:51
Torlin
jeszcze próbuje polemizować z „harcownikami”
przecież najlepsza metoda to nie odpowiadać na głupoty.U nich wszystko jest na nie.na nic ze dochodzenie na nic że sie cos robi z drogami. na nic ze w Warszawie trwa robota prawie na każdym odcinku. Na nic ze moje miasto w ciagu dwoch lat wyładniało ,że poprawiają drogi ze brak pracy? toz winni sa ci co nie chcą pracować,bez tej formułki ” czy sie siedzi czy sie leży 3000 tysiace sie należy ”
Wszystko juz, natychmiast, przecież obiecali.
Powodzianie nie „dostają”
to najlepsze hasła,ustawcie sobie licznik Palikota, do wyborów i wtedy bedziecie mieli pole do popisu.
Teraz tracicie energie i czas.
22 lipca 2010, o godzinie 18:41
W Warszawie trwa robota prawie na każdym odcinku?
Podaj linka do tej propagandy sukcesu.
.
Wg wiedzy z oficjalnej strony GDDKiA http://drogi.waw.pl/ ponad połowa odcinków dróg ekspresowych w Warszawie jest nieruszona w tym południowa obwodnica S2 od Puławskiej do węzła Lubelska i północna od Marek do węzła Lubelska. Czyli ani północnej ani południowej obwodnicy nie będzie na Euro.
.
Jeśli chodzi o trasy wjazdowe do Warszawy A2 jest w budowie, natomiast nie ruszono z S7 od Radomia, S8 od Katowic, A2 od Siedlec, S8 z Mazur, S7 z Gdańska i S17 z Lublina.
Czyli 6 z 7 tras. Prawie robi wielką różnicę (85%).
.
PS. Kreatywna księgowość?
22 lipca 2010, o godzinie 19:22
Tak
Kraków tez od razu zbudowano.
Minister Polaczek więcej zbudował i Pan Prezydent W-wy L.K.
Tam w ogóle nie była potrzebna księgowość.
Same sukcesy. Przez pewnie kreatywną księgowość PIS przegrał wybory (albo przez ruskich)
A Ty droga Kasiuniu oczywiście nie wiesz ze dopiero od wygranej PO zaczęto coś naprawę robić z drogami.
Ponad to czy na Euro 2012 świat sie kończy?
Zrobimy Olimpiad ęw Zakopanym obiecaną przez Prezesa to dopiero rusza roboty
22 lipca 2010, o godzinie 20:15
Brawo, Zdzislawie.
Ja jeszcze dopowiem, że Kasia w ogóle nie pomyślała chyba, domagając się od Tuska dróg w Warszawie, a może i wszędzie. Jak on mógł drogi bez przerwy budować kiedy musiał zorganizować tę tragedię smoleńska? I dobijać, własnemy rencamy, ofiary katastrofy? Przecież nie mógł zaraz potem lecieć i asfalt lać. Ktoś by mógł zauwazyć krew na tych rencach! Jeśli tak by miało być to rzeczywiście Gosiu może by się jeszcze dzisiaj i szwendał po Włoszczowej. Półżywy i bez drugiego garnituru.
Aż takiej zdolności do partactwa ja bym nie przypisywał Tusku. No chyba że Polnische Wirtschaft wkroczy. Tylko że po takim dziadku jakiego miał to raczej nie powinno.
22 lipca 2010, o godzinie 21:04
I będziemy jeździć nawet gołą dupą po nieheblowanej desce.
III RP Pisiorom nie oddamy!
To zalatuje totalitaryzmem.
.
Żeby ktoś nie wyskoczył jak filip z konopii od razu definicja:
.
totalitaryzm, totalizm «system polityczny, oparty na obowiązującej wszystkich ideologii i na nieograniczonej władzy jednej partii, kontrolującej wszystkie dziedziny życia»
.
Za
http://sjp.pwn.pl/lista.p.....&od=0
22 lipca 2010, o godzinie 21:49
Bardzo na czasie podałaś definicje totalitaryzmu, Kasiu. Bo ja właśnie w tym temacie
:
„Chile: Kościół wystąpił o amnestię dla skazanych pinochetowców
Chilijski Kościół zaapelował w czwartek do prezydenta Chile Sebastiano Pineiry, aby amnestią z okazji 200-lecia niepodległości kraju objął również osoby skazane za naruszanie praw człowieka za czasów dyktatury Augusto Pinocheta.”
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
„petycja episkopatu „stawia w niezręcznej sytuacji” konserwatystę Pineirę, którego rodzina była związana z reżimem Pinocheta.
Jego brat był ministrem w czasach dyktatury” Dlatego Pineira starał się dotąd trzymać się z daleka od wszystkiego, co wiązało się z dyktaturą. Trwała 17 lat i za jej panowania zaginęło bezpowrotnie 1 200 więźniów, a 28 000 osób więziono i torturowano”
*
To może być dobry znak dla naszego, BARDZO totalitarnego, Generała. Jeśli zostanie skazany w trwającym nieustająco procesie sądowym, Kościół Polski, zachęcony przykładem chilijskim, niewątpliwie wystąpi do prezydenta z wnioskiem o amnestię. Lub o inne ułaskawienie. A że ani nasz obecny prezydent, ani jego brat, nie był ministrem w czasach dyktatury Jaruzelskiej, nikt nikogo nie będzie stawiał w niezręcznej sytuacji.
Wojciech Jaruzelski ma amnestię jak w banku. Ja to tak widzę.
22 lipca 2010, o godzinie 22:29
Marian, Orteq, to wywiad z Rewińskim. Myślałem, że Redliński sfiksował, ale mam nadzieję, że nie. Najbardziej uśmiałem sie z tego, że „szkolony” Superczyński rozpoznał sie za Wachowskiego. Tak się składa, że mój przyjaciel z Zamościa grywał ze śp. Superczyńskim w piłkę. I on go też rozpoznał na tym zdjęciu przez Genialnego stratega pokazywanym. No ale nikt nas nie przekona, że białe jest białe. A Palikot zaczynał od klepania palet. można mu pewnie to i owo zarzucać, ale na pewno nie „szkolenie”.
22 lipca 2010, o godzinie 22:48
Lucjan,
Dzięki za poprawkę. Oczywiście ze Rewiński. Taka jakby literówka się wkradła, he he.
***
W związku ze wspomnianym generałem Pinochetem, warto przypomnieć kawałek historii współczesnej.
:
Mieliśmy w Polsce kilku znanych zwolenników krwawych dyktatur: Michał Kamiński, Marek Jurek oraz Tomasz Wołek, przy aktywnym poparciu Antoniego Macierewicza. I kilku innych, o czym wspomnimy pózniej.
Trójka naszych wspieraczy dyktatorów odbyła szczytna misję w 1999 roku.
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
W czasie pielgrzymki do generała Pinocheta, przebywajacego wowczas w Anglii, polska trójca trójca wręczyła Pinochetowi ryngraf z Matką Boską. Macierewicz, na czwartego, sekundował trójcy prosto z pola walki Ruchu Katolicko-Narodowego.
Podczas gdy – uwaga, uwaga! – na początku lat 90. pochlebnie o Pinochecie wyraził się nawet obecny lider Platformy Obywatelskiej, i premier rządu, Donald Tusk.
*
Niewątpliwie wszystko to czeka naszego Generała. Żeby tylko zdążono przed Panem Bogiem.
23 lipca 2010, o godzinie 00:08
kasia
„III RP Pisiorom nie oddamy”!
.
My nie bierzemy. III RP ma twarz Palikota.
23 lipca 2010, o godzinie 00:21
E-J
„Mysle sobie, ze rachunek bylby o pare milionow wiekszy, gdzyby nie ten wulkan”.
Więcej np. zarobiłoby lotnisko w Balicach – opłaty lotniskowe za każde lądowanie.
.
Jeśli chodzi o Mertową, jak piszesz, to żona Tomasza Merty, wiceministra kultury w tym i poprzednim rządzie. Publicysta, historyk myśli politycznej, bardzo wartościowy człowiek, szkoda tego czego nie zdążył napisać.
http://pl.wikipedia.org/w.....masz_Merta
23 lipca 2010, o godzinie 00:54
Torlin
„A w sprawie Palikota. On jest cholernie niewygodny …”
.
No co ty? Wygodny jest, miły i przyjemny. Kulturalny i wykształcony, znany z tanich win musujących, nielegalnego finansowania swojej kampanii wyborczej oraz nieprzejrzystych finansów, ale poza tym dbały o dobre obyczaje, prawdziwy ambasador tuskowej polityki miłości. Przecież to nie o twoją rodzinę chodzi tylko Gosiewskiego i Kaczyńskiego. Jeśli kogoś nienawidzisz to wszystko sobie po kołtuńsku wytłumaczysz. Zwłaszcza gdy ktoś ci podpowie jak masz teraz myśleć. A żeby się w tym utwierdzić przeprowadź eksperyment myślowy, umiera ci ktoś z bliskich (dziecko, rodzice), a jakiś typek chodzi i śmieje się z tego, opowiada że ich widziano tu i tam. I jak samopoczucie? Elyty zdziczały, a ich poputczycy, tacy jak ty, razem z nimi. Czyż „łże-elity” J. Kaczyńskiego nie było prorocze?
23 lipca 2010, o godzinie 01:11
głos zwykły
.
„Nie widzę możliwości pogodzenia terminów praworządność oraz demokracja z nadzorem partyjnym nad mediami”.
.
Więc musisz godzić demokrację z oligarchią medialną. To trudniejsze, partie mają chociaż co jakiś czas odnawiany mandat społeczny, a medialne koncerny tylko interesy, czasem szemrane, oraz frazesy o dziennikarskiej niezależności, misji „czwartej władzy” etc. A kiedy przychodzi co do czego to „niezależny tygodnik” daje na okładce „Tusku musisz”, a złożone z postpeerelowskich żurnalistów „Studio Opinii” pisze: „Nie mamy zamiaru udawać bezstronności. Popieramy Komorowskiego ….” (Sławomir Popowski).
http://m.alfaomega.webnod.....01989%20r/
23 lipca 2010, o godzinie 01:35
Orteq
.
„Dzięki za poprawkę. Oczywiście ze Rewiński. Taka jakby literówka się wkradła, he he”.
.
Nie rozumiesz znaczenia słowa „literówka”, a to już drugie słowo (po rusofobii J. Kaczyńskiego) z którym masz kłopot. Pomyliłeś nie litery tylko osoby, Rewińskiego z Redlińskim, aktora z pisarzem. Świadczy też o tym próba zaczerpnięcia powietrza („taka jakby literówka”) oraz końcowe i niepewne „he, he”. Chyba nigdy nie uczyłeś się teorii kłamstwa, choć gdzieniegdzie jest to wykładane. O praktyce kłamania sporo jest w „Zbrodni i karze” Dostojewskiego. To, że źle kłamiesz wcale o tobie dobrze nie świadczy, należy mieć umiar we wszystkim, także w cnocie. :)
23 lipca 2010, o godzinie 02:10
Orteq
„… polska trójca trójca wręczyła Pinochetowi ryngraf z Matką Boską”.
.
Było już o tym ze sto razy, że nie trójka mu wręczała używając sześciu rąk jednocześnie, tylko z tej trójki osobiście znający hiszpański T. Wołek. Redaktor T. Wołek robi teraz za bezwzględnego krytyka kaczyzmu z pozycji „prawicowych”, ale koncesjonowanych przez lewicowo-kawiorowy salon. Relacje między salonem a Wołkiem są mniej więcej takie, jak kiedyś między PZPR a PAX. Z tą różnicą, że B. Piasecki był także agentem sowieckich służb specjalnych, o co Wołka nie posądzam, bo za głupi. Argumenty Wołka zwykle są na poziomie Kutza, Niesiołowskiego i Kuczyńskiego z tą tylko różnicą, że inspirowane „prawicowo”. Razem tworzą bogactwo myśli salonowej w porannych programach kabaretowych TOK FM. :)
.
„Macierewicz, na czwartego, sekundował trójcy prosto z pola walki Ruchu Katolicko-Narodowego”.
.
Chyba że na chwilę teleportował się z Warszawy do Londynu. To jego bezwzględne i okrutne spojrzenie wytropione kiedyś przez „Gazetę Wyborczą” wskazuje, że było to całkiem możliwe. :)
23 lipca 2010, o godzinie 02:23
O głosie podniesionym na władzę …
http://kataryna.salon24.p.....e-uciszymy
23 lipca 2010, o godzinie 06:24
Mawar,
Ty jesteś jak zdrowie. Dla każdego masz dobre słowo. Bo nawet twoje ujemne słowo jest słowem dobrym. Jak zarzucasz komuś kłamstwo, czy brak umiaru, to robisz to z wrodzoną dobrocią. Powiadasz na przykład dobrotliwie: „należy mieć umiar we wszystkim, także w cnocie.”
Więc ty jesteś zupełnie jak twój Prezes. Sama słodycz PiSdziana. Dlatego to wszyscy jesteście jednakowo kochani: aż do bólu w dupie.
23 lipca 2010, o godzinie 06:33
Aha, byłbym zapomniał. To pomylenie Rewińskiego z Redlińskim to rzeczywiście pomylenie osób. Ze pomylenie nazwisk nastąpiło poprzez pomylenie liter, nic to nie zmienia. Linkowany przez minera artykuł o Rewińskim w niezalezna.pl nazwisk nie pomieszał. Czyli, należało oddać cysorzowi PiS-u co cysorskie. Redliński chyba bowiem jeszcze odpowiedniego beretu nie nałożył żeby go z Rewińskim przestawiać. Więc przyznaj sie, rozkoszniaczku: to stąd twój ból, nieprawdaż?
23 lipca 2010, o godzinie 08:24
Mazurek na dzień dobry:
.
http://blog.rp.pl/mazurek.....-po-udach/
.
Ale i ja pokajać się muszę. Jako nieuleczalny prostak pozbawiony elementarnej wrażliwości od lat wielbię przekraczające bariery dobrego smaku żarty Monthy Pytona, Little Britain czy Catherine Tate. Dużo, okropnie i po równo – to mnie bawi i to, z marnym co prawda skutkiem, staram się uprawiać. Jednak nawet ja nie ośmieliłem się dotąd kpić z cudzej śmierci czy pogrzebu. Nie wystarczył mi rechoczący z żałoby Kutz. Paradowskiej mi było trzeba, bym zrozumiał, że błądzę, że powinienem przyznać się przed sobą, iż najbardziej bawią mnie dowcipy z umarlaków. Pora i na mój coming out.
Ale nadarza się okazja. Oto 15 sierpnia miną trzy lata, odkąd w Odessie, tym mieście świetnej zabawy, zmarł Jerzy Zimowski, mąż Janiny Paradowskiej. To jak, pani Janino? Naprawdę chce się pani z tego pośmiać?
23 lipca 2010, o godzinie 09:28
Mawarze!
Piszesz: „o co Wołka nie posądzam, bo za głupi”. Powiedz mi, w jaki sposób możesz to ocenić? Każdy to może zrobić tylko na miarę swoich możliwości intelektualnych, a w tym wypadku piszesz tak, bo wychodzą z Ciebie kompleksy niższości.
Mamy kolejny etap smoleński. Było już, że świat się skończył wraz ze śmiercią Prezydenta, później było, kto wysadził samolot w powietrze, Tusk ściągający ustami benzynę z Tupolewa czy kula dum – dum w oparciu o mgłę, teraz mamy festiwal montowanych filmików o śmianiu się ze śmierci, niepodchodzeniu do trumien, nieskładaniu kondolencji. A wszystko w oparach nienawiści i pomówień. Ja jakoś tych oskarżeń nie słyszałem nawet w reżimowej telewizji, teraz sobie wszyscy raptem przypomnieli, dając oczywiście linki do Salonu24 i do Rzepy, pokazując zdjęcia i filmiki w Telewizji Trwam, jakby inaczej. Gdyby to była prawda, a nie stworzona teraz „sprawa” ad hoc, to by było o tym głośno od razu, a nie po wielu miesiącach. Rzecz jest w tym, że sprawa mgły i wybuchu już się ludziom opatrzyła, a że tragedia smoleńska musi być cały czas na wierzchu, trzeba było wymyślić coś nowego, i koniecznie antyTuskowego.
Ja już wczoraj zacząłem pisać obszerną odpowiedź Kasi na temat dróg szybkiego ruchu w Warszawie, ale skasowałem. To nie ma sensu, będziemy się wymieniać linkami,, a fundamentalistów antyTuskowych i tak nie przekonam. Powiem Ci tylko, że piszesz nieprawdę, nie znasz planów na 2012 rok, nie wiesz, co jest robione, bierzesz złą mapę, a nie na Euro 2012, a jakbym miał pisać o poszczególnych inwestycjach, toby komentarz zamienił się w artykuł. Szkoda mojego czasu, mogę dyskutować z ludźmi, którzy mają chęć chociaż w stopniu dostatecznym zweryfikować swoje poglądy. Z fundamentalistami nie ma co rozmawiać.
23 lipca 2010, o godzinie 11:24
Miner,
czasem maglowanie sie oplaca.
Fakt z tekstu p. Romaszewskiej :”fakt braku dotępu dla rodzin do materiałow tajnych (co im się należy).”
nie znalazl potwierdzenia
http://wiadomosci.onet.pl.....cjetv.html
23 lipca 2010, o godzinie 12:35
Torlinie znam plany na 2012 rok.
Znam te plany od momentu przyznania Polsce Euro 2012. I powiem, że już od dawna wiadomo, że nie zostaną zrealizowane. Oprócz oficjalnie obowiązującej wszystkich wersji propagandowej istnieje jeszcze oficjalna choć nienagłośniona stronka także gddkia http://www.droginaeuro.pl/.
W zakładce ‘drogi na euro’ masz zakładkę priorytety na Euro. Wypadło z niej już kilka dróg, ale nadal pozostają te o których piszę, pewnie jeszcze nie zdążyli zaktualizować. :) Pewnikiem jacyś Pisowcy sabotażyści albo bobrze bandy.
.
Wiem co jest robione, biorę dobrą mapę. A jeśli chcesz mnie podejść z plikiem standia.pdf ze strony gddkia to możesz sobie odpuścić. Ten plik jak się okazuje to są tylko ramy traktowane bardzo luźno a nie plany. Mam jakieś jego archiwalne wersje, które są co chwilę aktualizowane i w ten sposób cały czas można jechać zgodnie z planem, który co rusz się akutalizuje :).
O takie tam biadolenie fundamentalistów antyTuskowych.
.
PS. Nie musisz pisać nic obszernego. Wystarczy mi, że wkleisz jednego linka negującego to co napisałam w odpowiedzi do Zdzisia.
23 lipca 2010, o godzinie 14:34
„Droga ku przepaści
Zamiast tego słyszę Jarosława Kaczyńskiego, który twierdzi, że kto ataków na nieżyjącego prezydenta nie łączy z katastrofą „ma jakieś kłopoty z myśleniem”. Ale owo „połączenie” musiałoby prowadzić do tezy, że katastrofa została ukartowana przez atakujących prezydenta, w domyśle rząd. Przecież to absurd. Przyjęcie tej tezy to pójście drogą ku przepaści. W polityce nie wolno być zakładnikiem emocji.”
*
Kto to napisał? Nie zgadniecie.
http://www.rp.pl/artykul/.....pasci.html
23 lipca 2010, o godzinie 14:39
Paweł Lisicki, sam szef Rzepy, to napisał. A blogowe oszołomstwo się dziwuje za każdym razem gdy drukowany tam jest Waldemar Kuczyński.
*
Lisicki to kryptopełowiec, ot co Jednowładztwo, totalitaryzm oraz dyktatura wkroczyły w media. Kasia już wcześniej to odtrąbiła ale nikt jej nie uwierzył. A wiec, owe super demokratyczne sny o podziale mediów wedle linii partyjnych Jaro może sobie włożyć od tyłu. Tam gdzie głos zwykły wkłada wszystkie polskie elyty i ichniejsze sprawy. Bo tam ich miejsce.
23 lipca 2010, o godzinie 20:44
Mawar,
Jak zapewne widzisz z moim wpisów jestem, także krytycznie nastawiony do prywatnych mediów, a i sporo moich wypowiedzi dotyczyło oligarchii w Polsce.
Pisałem, o tym wielokrotnie; zwłaszcza podnosząc za przykład wątek afery Lwa Rywina.
Mnie osobiście wydaje się, że wówczas środowisko post-komunistów próbowało stworzyć w (od dawna; od góry do dołu) skorumpowanym państwie – oligarchię mediów w pełnym tego słowa znaczeniu.
Jednak nie zgodzę się na to, że GW czy grupa ITI to oligarchiczne media, a np. tygodnik Niedziela, Fronda, Rzepa czy też TV Trwam czy też Nasz Dziennik lub Radio Maryja już nie.
Uważam jedynie, że są to media w większym lub mniejszym stopniu misyjne, w których nie ma miejsca na dziennikarzy niezaangażowanych w linie polityczną jej właścicieli lub redaktora naczelnego .
Grupa ITI czy też Polsat nie jest dla mnie do zaakceptowania w tej części która dotyczy programów kulturalnych czy rozrywkowych, gdyż jest to komercja w najgorszym „światowym” wydaniu.
Jeśli chodzi o prasę to najchętniej czytam jako opiniotwórcze źródła informacji: Tygodnik Powszechny i Newsweek Polska. Ale też i gdy miałem więcej czasu i czytałem jednocześnie GW, Polskę The Times oraz Dziennik Polska, to uważałem, że moja wiedza o sprawach bieżących jest szersza i głębsza niż gdybym ograniczał się tylko do jednego periodyku.
Reasumując uznaję prywatny rynek mediów informacyjnych za pluralistyczny, ale niszowy, gdyż jest on dostępny dla węższego kręgów odbiorców. Natomiast publiczny rynek mnie nie zadowala, aczkolwiek podział mediów pomiędzy partie, pozwala na konfrontowanie różnych ocennych wypowiedzi. Dzisiaj np. zwróciłem uwagę w TVPinfo na okoliczność, że Rosjanie interesowali się na jaką cenę bliscy wycenianiają śmierć osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Oznacza, to że w świadomości rosyjskich polityków ważną sprawą są kwestie odpowiedzialności materialnej za skutki zdarzeń wynikłych z określonej polityki Rosji czy wcześniej ZSRR. Zdają oni sprawę z swojej odpowiedzialności i chcą jej uniknąć, a polska polityka im to umożliwia czy też przynajmniej ułatwia.
Nie uważam, taż za internetowego „klopa” ani „studio opinii”, ani blogowisko „Salonu24″. Wpis kataryny na temat Palikota, gdzie straszy on prokuraturą osoby, które uważają, że rząd i politycy ponoszą odpowiedzialność świadczą o tym, że nie jest to żadnej stańczyk, ile pajac polityczny w stylu Berlusconiego. Palikot i palikotowa platforma oraz jego zwolennicy nie mają zbyt wiele wspólnego z demokracją i praworządnością. Oni po prostu są przedstawicielami grup interesów, które przedkładają partykularne interesy nad dobro ogółu i rację stanu Polski.
23 lipca 2010, o godzinie 22:10
Panie Waldemarze, jestem z Panem, a raczej z Palikotem! Ten filozofujący błazen pokazuje, co mógłby robić Stańczyk, gdyby dożył XXI wieku. Mówi głośno to, co większość Polaków gada między sobą od dawna w kuchni czy przy stole. Zachłystywanie się PiSu najlepiej pokazuje, jak celne są jego ukłucia…
Pozdrowienia i powodzenia
23 lipca 2010, o godzinie 22:23
jotesz (do Kuczyńskiego)
„…. jestem z Panem, a raczej z Palikotem! Ten filozofujący błazen pokazuje, co mógłby robić Stańczyk, gdyby dożył XXI wieku”.
Już dziś może to robić. :)
http://hekatonchejres.sal.....standardow
23 lipca 2010, o godzinie 23:12
Orteq
„… blogowe oszołomstwo się dziwuje za każdym razem gdy drukowany tam jest [w Rzeczpospolitej] Waldemar Kuczyński”.
:)
.
No może, ale po chwili znajduje racjonalne wyjaśnienie. To jak w muzyce kontrapunkt, w strukturalizmie opozycje, w moralności zło i dobro. Zderzenie turbo-antykaczyzmu Waldemara Kuczyńskiego, w formie pisanej lub mówionej, z jakąkolwiek inną „zwykłą” publicystką pokazuje kabaretowość michnikowszczyzny. Im więcej Kuczyński scripsit et dixit tym więcej osób puka się w czoło. Musiałbyś przejść na pozycje oszołomskie, by docenić stopień wyrafinowania tego co robi redakcja „Rzeczpospolitej”. Nie wszystkie gazety mogą sobie na to pozwolić, raczej te lepsze. „Gazeta Wyborcza” w trosce o słabnące morale swoich wyznawców i spadek sprzedawanego nakładu korzysta głównie rodzimych cyngli, czasem wspomagając się robiącymi za „publicystów” szołmenami z prywatnych stacji TV.
23 lipca 2010, o godzinie 23:16
głos zwykły
Niezły tekst w związku z tym tematem w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.
http://www.rp.pl/artykul/.....maski.html
23 lipca 2010, o godzinie 23:57
Mawar,
Kolonko pisze trochę niezbornie.
Czym innym jest państwowa telewizja zarządzana przez partyjnych przedstawicieli, a czym innym prywatna telewizja publiczna, od której nikt rozsądny nie wymaga, aby była obiektywna i pluralistyczna.
Sprywatyzowana TVP będzie w tym sensie zawsze czyjąś telewizją publiczną – prawicy lub lewicy, względnie liberałów.
Myli się także M. Kolonko pisząc, że Polacy są wyczuleni na fałsz.
Otóż moim zdaniem nie są.
I właśnie dlatego są bardzo wdzięcznym obiektem, któremu różne opcje polityczne i biznesowe, czy społeczne wciskają oczywiście fałszywe przekazy prezentując je jako prawdziwe i rzetelne.
Przykładów takich jest wiele.
Ostatnio czytałem np. w GW artykuł na temat firm windykacyjnych, gdzie m. in. przeczytałem w kontekście tzw. śmieciowych wierzytelności, że firma windykacyjna uzyskała w sądzie tytuł egzekucyjny przeciwko osobie tożsamej z imienia i nazwiska do dłużnika, ale nie będącej dłużnikiem. Chodziło przy tym o wierzytelność przeterminowaną.
Chyba tylko idiota mógł taki artykuł napisać na dodatek będąc pewnym, że pisze go dla kompletnych durniów.
Skierowanie bowiem egzekucji do osoby nie będącej faktycznie dłużnikiem, a posiadającej takie samo nazwisko i imię powoduje, że mamy trzy podmioty, które powinny ponosić za to odpowiedzialność materialną i „służbową”. Pierwszą jest firma windykacyjna. Drugą jest sąd czyli skarb państwa, a trzecią komornik egzekwujący wierzytelność.
Schemat prezentowania tematu z pominięciem spraw: odpowiedzialności i skandalu jest podobny jak w przypadku katastrofy smoleńskiej z tą różnicą, że w tym ostatnim przypadku podmiotów odpowiedzialnych za zajście tego zdarzenia jest nie trzy, ale kilkanaście.
W tym właśnie, że postępowanie skandaliczne przedstawia się jako całkiem normalne, a opinia publiczna na to nie reaguje wielkim oburzeniem, tkwi dowód na to, że nasze społeczeństwo bardzo słabo odróżnia prawdę od fałszu i pada często ofiarą prestidigitatorów medialnych takich jak np. poseł Palikot, czy Prezes Kaczyński lub ks. T. Rydzyk i wielu wielu innych.
24 lipca 2010, o godzinie 03:44
Fajne ludki :)
http://wiadomosci.gazeta......lacem.html
24 lipca 2010, o godzinie 08:00
Ja rozumiem, że sprawa Smoleńska jest najważniejszą ze spraw na tym naszym globie, i musi być cały czas na topie. Jak sztuczna mgła i ściągający paliwo Tusk z Tupolewa powszechnieli, to teraz wymyślono, że Tusk z Putinem na głos się śmieli z radości. Jak to stanie się nużące, zostanie wymyślone coś nowego.
Tymczasem na świecie dzieją się rzeczy niewiarygodnie ciekawe, i to w obszarach bardzo ważnych dla Polski. Jeszcze zatopienie okrętu południowokoreańskiego, co już nas powinno niepokoić, pozostało bez echa, to to, co się dzieje w Rosji powinno budzić nasze największe zainteresowanie.
Analitycy zachodni już dawno mówili, że jedyną szansą dla Rosji jest scalenie się z Unią Europejską i NATO, może na specjalnych zasadach, ale zawsze. Kraj ten nie wytrzyma konkurencji wielkich bloków: Chin i Indii, Brazylii i Nigerii, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych (NAFTY), mając 100 milionów ludności, zacofany przemysł, prawie żadnej innowacyjności poza sferą wydobywczo – wojskową.
Już pierwszą jaskółką była wizyta Putina w Polsce i spacer po molo, później był Katyń, śmierć smoleńska i wspaniałe zachowanie obu przywódców. Na początku z niedowierzaniem słuchaliśmy słów Miedwiediewa o naprawie Rosji, a teraz Sergiej Karaganow pisze w rządowej „Rossijskiej Gaziecie”, że cała Rosja jest jednym wielkim Katyniem i że trzeba rozprawić się ze stalinizmem, z pomnikami, nazwami ulic, trzeba nagrodzić ludzi dotknięty przez ten zbrodniczy system. Mówi jak opozycjonista „Memoriału”, a jest to przecież wierny wykonawca poleceń putinowskich, który mówi to, co mu kazano.
Teraz rozeszła się wiadomość o zbliżeniu Rosji z NATO, powrocie Rosji do Afganistanu i jej pomoc logistyczno – wojskowa, a trzeba pamiętać o warunku Merkel – zbliżenie za wycofanie się z Naddniestrza. Powinniśmy wszyscy trzymać kciuki za Rosję, żeby jej się udało, żeby wprowadziła wszystkie proeuropejskie reguły gry. Wtedy mój ideał demokracji nie zginie.
Tekst ten umieszczam w dwóch blogach: Panów: Waldemara Kuczyńskiego i Adama Szostkiewicza.
http://wyborcza.pl/1,8673.....Katyn.html
24 lipca 2010, o godzinie 08:10
Głos
z dn. 23. g. też 23 z minutami.napisał dso MAWARA
„Kolonko pisze trochę niezbornie.
Czym innym jest państwowa telewizja zarządzana przez partyjnych przedstawicieli, a czym innym prywatna telewizja publiczna, od której nikt rozsądny nie wymaga, aby była obiektywna i pluralistyczna.”
Głosie czemu uważasz ,że nikt rozsądny nie wymaga?
Jestem przeciętnym polakiem ale wymagam obiektywizmu ,jakakolwiek by nie była stacja telewizyjna,prywatna czy państwowa.
Przecież to absurd by telewizja chcąca być dla ludzi i mająca jakieś aspiracje świadomie przyjmowała jeden kierunek mówiąc ze jest obiektywną.
Pokaż mi stacje która mówi ” nie jesteśmy obiektywni” Tylko my odbiorcy możemy wychwytywać nie obiektywność lub obiektywność nośników wiadomości i piętnować lub chwalić.
A ja myśle ze obiektywna może być wtedy gdy podaje rózne spojrzenia na sprawę bez wskazywania którą strona ma rację .Nich tą prawdę wybiorą odbiorcy.
A wskazanie tych racji niech zajmują się felietoniści lub cos koło tego
A nie stacja,gazeta. ktora podaje wiadomości.
Pozdrawiam
24 lipca 2010, o godzinie 10:15
Torlin
.
„… rozeszła się wiadomość o zbliżeniu Rosji z NATO, powrocie Rosji do Afganistanu …. Powinniśmy wszyscy trzymać kciuki za Rosję,
.
Chyba raczej powinniśmy trzymać się za potylice ….
.
„Tekst ten umieszczam w dwóch blogach: Panów: Waldemara Kuczyńskiego i Adama Szostkiewicza”.
.
Jak piesek Pawłowa, zaznaczasz swoją obecność na sygnał z „Wyborczej”. :)
24 lipca 2010, o godzinie 10:40
głos zwykły
.
„„Kolonko pisze trochę niezbornie.
Czym innym jest państwowa telewizja zarządzana przez partyjnych przedstawicieli, a czym innym prywatna telewizja publiczna, od której nikt rozsądny nie wymaga, aby była obiektywna i pluralistyczna.”
.
Jednak się wymaga, przynajmniej w warstwie informacyjnej, choć tylko teoretycznie. Rynek medialny jest regulowany, więc te reguły niby są, ale w praktyce nie ma narzędzi do ich egzekwowania. Nie istnieje w Polsce żaden obiektywny monitoring mediów. Tak jak monopol w gospodarce rujnuje rynek tak oligarchizacja mediów dewastuje demokrację, co właśnie w Polsce obserwujemy.
24 lipca 2010, o godzinie 10:56
E-J
„Fajne ludki :)”.
http://wiadomosci.gazeta&.....lacem.html
.
Te fajne ludki (lub ich koledzy) podchodzili w nocy pod drewniany krzyż przy Pałacu Prezydenckim oblewali znicze piwem i lub nawet do nich szczali. Dochodziło do awantur, interweniowała straż miejska i policja. Ludki zatem „fajne”, ale tylko do pewnego stopnia, nie chciałabyś chyba, by ktoś tak zachowywał się w przestrzeni uznanej przez ciebie za świętą. Zapewne masz bliskich na cmentarzu i jesteś w stanie raz jeszcze to przemyśleć. Mnie byłoby po ludku przykro, gdyby inne „fajne ludki” tak zachowały się przy grobach J. Szmajdzińskiego czy I. Jarugi-Nowackiej.
24 lipca 2010, o godzinie 11:17
Wiesz Mawarze, Twoje insynuacje przestały mnie zajmować. Pisz sobie co chcesz. Ja rozumiem, że nie możesz dopuścić do tego, aby inny temat zajął pierwsze miejsce w dyskusji. Akurat temat Rosji i jej przyszłości był tematem bardzo ciekawych artykułów w „Europie”, która kiedyś była „Dziennika”, a teraz jest „Newsweeka”. Analitycy amerykańscy i francuscy już od dawna prognozowali, że politycznie Rosja zniknie z powierzchni Ziemi, jeżeli się z kimś nie połączy.Te wiadomości świadczą o tym, że Putin z Miedwiediewem zrozumieli tragizm sytuacji, a nie będzie im łatwo zmienić nastawienie Rosjan.
Ale do kogo ja piszę? Do człowieka, dla którego na świecie najważniejsze jest, że ludki szczają do zniczy? Szczególnie, że link nie chodzi, więc nie wiadomo, o co biega. A tak nawiasem mówiąc, to ludki podchodziły, a nie podchodzili.
24 lipca 2010, o godzinie 11:28
„Żona gen. Błasika: „Absolutnie nie mam zaufania do komitetu lotniczego MAK. Uważam, że powinien być zbadany nie tyle poziom stresu w kabinie pilotów, ile poziom odpowiedzialności wykonywania obowiązków przez kontrolerów rosyjskich” – zaznacza.
W rozmowie z gazetą Ewa Błasik opowiada też, że czas na zegarku jej męża zatrzymał się na godz. 8.38″.
Oficjalna godzina katastrofy (ze stenogramu MAK) to 8:41:05,4.
http://wiadomosci.gazeta......l_sie.html
24 lipca 2010, o godzinie 11:41
Torlin
„A tak nawiasem mówiąc, to ludki podchodziły, a nie podchodzili”.
Odnosiło się nie do ludków tylko kolegów. Jeśli koledzy to podchodzili. Zwłaszcza że „ludki” to tylko metafora E-J, która teraz przebywa w Australii. Przypominasz mi jednego z moich pierwszych szefów w pracy. Brał mój tekst, wyjmował czerwony długopis i czytał, mówiąc – no, panie Mawar, tak to nie będziemy pisać. Absolwent Akademii Rolniczej. :)
24 lipca 2010, o godzinie 11:45
Torlin
Ten link działa
http://wiadomosci.gazeta......lacem.html
Jak Wyborcza coś organizuje to działa. :)
24 lipca 2010, o godzinie 12:07
Torlinie, rozumiem że twoje stanowisko co do „w Warszawie trwa robota prawie na każdym odcinku [drogi (red.)]” kwitujesz znanym acz trącącym myszką:
„a tam cicho być!”.
24 lipca 2010, o godzinie 12:35
Mawarze!
Z językiem polskim to Ty jesteś na bakier. Rodzaj odnosi się do ostatniego słowa przed nawiasem, jak piszesz „Mawar (i Kasia też) wypisywał straszne rzeczy”, to to jest prawidłowo. Nikt nie napisze: „Mawar (i Kasia też) wypisywała straszne rzeczy” – bo to jest nie po polsku. A może Ty nie jesteś Prawdziwym Polakiem?
Ten link nie działa, ten który dałeś pierwej, ten drugi to jest ten sam od E-J. Tam nic o szczaniu nie ma mowy, tylko o prześmiewczym zawłaszczaniu powierzchni publicznej, do której wszyscy mają prawo. Ja rozumiem, że tylko Wy zawłaszczacie ją sobie zgodnie z prawem, a wszyscy pozostali są awanturnikami, ale przerost etosu powoduje właśnie takie reakcje, jak Zwolenników Spaghetti.
Kasiu!
Zrezygnowałem, ponieważ ja mam bardzo dużo pracy i nie mam czasu grzebania w linkach. Ja mieszkam w Warszawie od urodzenia, jeżdżę po niej, interesuję się, jestem z zamiłowania varsavianistą i naprawdę mogę ocenić, co jest robione. Z wielu dróg trzeba było zrezygnować, dla wielu trzeba było rozpisać nowe przetargi. Ja nie mam czasu rozpatrywać każdej kolejnej szosy osobno.
24 lipca 2010, o godzinie 13:39
Mawar – 11;28
Czy ja mam jakieś nieaktualne informacje?
Czyj grób znajduje się pod tym krzyżem, pod tym konnym pomnikiem, pod pałacem?
Czyżby przeniesiono cichcem sarkofag z Wawelu?
Odpowiedzi nie oczekuję. Nie jestem ciekawa. Tak sobie wpisałam.
24 lipca 2010, o godzinie 13:41
Torlin
Drogi są budowane ,remontowane napewno w kazdym mieście,widzę to u siebie,w moim mieście.(co ciekawe prezydentem miasta jest u nas z nadania PIS-owiec choć podobno nie nalezy)
I te widoczne zmiany sa od przynajmniej 2-3 lat
Więc jednak sie robi i wyborcy będą oceniać zrobili coś ? czy tylko posadki.
Pozdrawiam
24 lipca 2010, o godzinie 13:45
Torlin
„Rodzaj odnosi się do ostatniego słowa przed nawiasem, jak piszesz „Mawar (i Kasia też) wypisywał straszne rzeczy”.
.
A taki przykład, bliższy temu o czym mowa: „dzieci i Torlin bawiły się”, czy jednak bawili? :) Ten ludek, ci ludkowie, ci koledzy, ta Kasia, ten Mawar. „Te ludki” w wersji J-K to akurat wyrażenie gwarowe z nadanym znaczeniem metaforycznym. „Te ludki” były zresztą wirtualnie – w Facebooku. Między innymi dlatego było: nie „ludki podchodziły” tylko „podchodzili” ich szczający na znicze koledzy, w realu. Poza tym podmiot w zdaniu może być wyrażony kilkoma wyrazami i dowolną częścią mowy, nawias nie ma tu nic do rzeczy.
.
W sprawie oddawania moczu na znicze to źródło masz tu:
http://zuzanna.salon24.pl/tag/5850,krzyz
Swoja droga, że też Palikot wraz z delegacja salonu osobiście nie obszczał jeszcze krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Takie to teraz trendy, może jak się upały skończą?
24 lipca 2010, o godzinie 13:51
Torlin
”
„Z językiem polskim to Ty jesteś na bakier”.
No właśnie to sugerował ów językoznawca po Akademii Rolniczej. :)
24 lipca 2010, o godzinie 13:52
Mawar,
juz Torlin i Jasnaanielka ci odpowiedzieli. Ja zadam pytanie: Ludki czy inni? Wiesz, to jest roznica. Jezeli nie pastafarianie, to znaczy, ze obrazasz ich i ich uczucia religijne, obciazajac ich cudzymi przewinieniami tylko dlatego, ze wyznaja inna religie niz twoja.
I skad masz taka informacje, te o szczaniu?
24 lipca 2010, o godzinie 13:54
Mawar,
dopiero zobaczylam linke do Zuzanny. Dla mnie nie jest to wiarygodne zrodlo informacji, sorry.
24 lipca 2010, o godzinie 14:00
Zanim sobie całkiem pójdę spytam jeszcze; skąd nagle pod pałacem prezydenckim pojawiła się delegacja agresywnych obrońców krzyża w osobach bezdomnych z królewskiego miasta Krakowa???
Choć właściwie, jak ktoś jest bezdomny, to mu chyba wszystko jedno, gdzie sobie pościele i się wyśpi.
Sama już sobie odpowioedziałam.
Do zobaczenia.
24 lipca 2010, o godzinie 14:11
Zdzisławie1
Tak czy inaczej media w Polsce posługują się swoistym doborem informacji i ocen i nie zanosi się na jakąkolwiek zmianę tego stanu rzeczy.
Ja w ogóle nie uważam nawet gdyby było to możliwe, że należy od mediów wymagać obiektywizmu, ani pluralizmu, bo np. postulat pluralizmu spełnia wielość różnych mediów, a nie pluralizm opinii w jednej np. stacji telewizyjnej.
Ja uważam jedynie, że media powinny być w miarę rzetelne i przyzwoite.
24 lipca 2010, o godzinie 14:15
Mawar,
Nie zgadzam się z tobą, bo kategoria obiektywizmu ma charakter absolutny, a ja nie uznaje żadnych prawd za oczywiście prawdziwe.
Nie uważam też aby można było mówić o oligarchizacji mediów, oligarchizacja zakłada bowiem uzależnienie się ich od konkretnych oligarchów lub rządu, a tego nie ma w Polsce.
24 lipca 2010, o godzinie 14:39
Zdzisławie, celnie odpowiedziałeś głosowi.
Bo głos zwykły taką sentencję wygłosił do Mawara
:
„uznaję prywatny rynek mediów informacyjnych za pluralistyczny, ale niszowy, gdyż jest on dostępny dla węższego kręgów odbiorców.”
*
‘Dostępny dla węższego kręgów odbiorców.’ Dlaczego tak wąsko „dostępny”? Czyżby ktoś chował babci pilota pod moherem? A może mordercy z wieży na lotnisku Siewierny zagłuszają? Czy też może to raczej chodzi o „chciany” a nie o „dostępny” rynek?
*
Ten prywatny rynek mediów informacyjnych w Polsce ktory ty masz na mysli nie może być uważany za pluralistyczny – czyli przekazujący RÓŻNE treści i poglądy – bo nim nie jest. Gazety czy stacje radiowe i telewizyjne, jak pieski na sznurku chodzace za panem i wladca, koscielnym czy innym partyjnym, z natury rzeczy pluralistyczne byc nie moga. I jako takie po prostu nie maja zapotrzebowania w szerokich masach. „Dostępność” nie ma z tym nic wspolnego.
24 lipca 2010, o godzinie 14:56
Mawarze!
Przykład ze mną i dziećmi jest bez sensu, bo tu po prostu wymieniasz, a nie dodajesz w nawiasie. Kończę, bo mnie nuży ta dyskusja, przypomina to rozważania, dlaczego stawia się dwukropek przed wymienianymi np. państwami, kiedy można postawić myślnik.
Nasza Fajna Australijka mnie wyprzedziła, Salon24 nie jest dla mnie żadnym źródłem informacji, jest tak samo wiarygodny jak film w Telewizji Trwam o śmiejącym się Tusku nad ciałem Lecha Kaczyńskiego. Inna rzecz – ja się dziwię, że Ty czytasz takie bzdury. A może o Rosji porozmawiamy, a nie o Smoleńsku i krzyżu.
24 lipca 2010, o godzinie 15:05
Choć inni już się wypowiedzieli na temat głosowych przemyśleń medialnych to jednak wciąż swoje dołożę.
Pisze więc nasz flagowy intelektualista brednie i nie daje sobie czego innego zasugerować przez – surprize, surprize – Mawara. Bo ten zalinkował doskonały tekst Mariusza Maxa Kolonki z USA. A tam jak byk stoi
:
„Stacja telewizyjną, która zrozumie, że równowaga i uczciwość przekazu to konieczność, by pozyskać wymagającego i inteligentnego widzą, którym Kowalski bez wątpienia dziś jest, zdobędzie pierwsze miejsce w ratingach.”
*
Wiec równowaga tresci informacyjnych, a nie propaganda, oraz uczciwość przekazu, to po prostu konieczność. Co bredzący głos na to? A łoto co łon na to
:
„Kolonko pisze trochę niezbornie. Czym innym jest państwowa telewizja zarządzana przez partyjnych przedstawicieli, a czym innym prywatna telewizja publiczna, od której nikt rozsądny nie wymaga, aby była obiektywna i pluralistyczna.”
*
Moim zdaniem jest to owszem, głos zwykły ale – zwykłego bełkotu. Bardzo jednak upierdliwy ten bełkot jest. No bo jest zrodzony z porąbanej sytuacji w tej Persji nad Wisłą. Tam nikt już chyba nie kojarzy jakie niebotyczne brednie są głoszone z najwyższych ambon. Oraz praktykowane w najwyższych urzedach.
24 lipca 2010, o godzinie 15:36
Podsumowaniem nienormalności sytuacji publicznych mediów w Polsce, tych zawłaszczonych przez partie wedle najlepszych wzorów z niedawnej przeszłości, jest wcześniejsza wypowiedź tego samego głosa zwykłego
:
„publiczny rynek mnie nie zadowala, aczkolwiek podział mediów pomiędzy partie, pozwala na konfrontowanie różnych cennych wypowiedzi. Dzisiaj np. zwróciłem uwagę w TVPinfo na okoliczność, że Rosjanie interesowali się na jaką cenę bliscy wycenianiają śmierć osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej.”
*
Dzielić media PUBLICZNE pomiędzy partie polityczne po to, żeby Rosjanie zaczęli wyceniać śmierć w katastrofie smoleńskiej? To o to Polska walczyła a myśmy do tej pory o tym nic nie wiedzieli? Co za banda tłumoków priwislanskich! Wyraźnie nie do końca doszkolonych we WSI. Tylko Palikot był szkolony prawidłowo, jak twierdzi Rewiński. Co zresztą Lucjan może i słusznie zakwestionował. Albowiem wesołków na miarę tego z Biłgoraja raczej nie werbowano do owych szkół WSIowych, o ile wiadomo.
*
Gdy słyszę Prezesa powtarzającego brednie o konieczności podziału mediów publicznych pomiędzy Kaczorów i Rywinów, czyli Michników, to wiem, że to mówi jeden taki. On, wbrew logice znanej i akceptowanej w świecie, kreuje swoją kaczą rzeczywistość na wzór i podobieństwo znane mu z przeszłości. Bo tak mu pasuje w jego łepku, ustawicznie knującym owe infantylne plany kradzieży ksieżyca. Ale kiedy i mądrale blogowi, niby opozycyjni do Kaczora, takie same idiotyzmy powtarzają, to mi i ręce i spodnie opadają. A głos wówczas na wyżyny się wspina.
24 lipca 2010, o godzinie 15:53
E-J, Torlin
„dopiero zobaczyłam linke do Zuzanny. Dla mnie nie jest to wiarygodne źródło informacji, sorry”.
Tam jest odwołanie do TVP, która to podała. Tez to słyszałem, chyba w „Wiadomościach”. Traktujcie to jako pewą informację.
24 lipca 2010, o godzinie 15:55
głos zwykły
‘Nie uważam też aby można było mówić o oligarchizacji mediów, oligarchizacja zakłada bowiem uzależnienie się ich od konkretnych oligarchów…”.
O Solorzu (czy jak on tam się nazywa), Walterze Wejhercie musiałeś słyszeć.
24 lipca 2010, o godzinie 17:02
Kasia
Masz link na temat dróg
http://biznes.gazetaprawn.....zycie.html
24 lipca 2010, o godzinie 18:33
Mawar
„Zderzenie turbo-antykaczyzmu Waldemara Kuczyńskiego, w formie pisanej lub mówionej, z jakąkolwiek inną „zwykłą” publicystką pokazuje kabaretowość michnikowszczyzny…Musiałbyś przejść na pozycje oszołomskie, by docenić stopień wyrafinowania tego co robi redakcja „Rzeczpospolitej”.”
*
Nie muszę na pozycje oszołomskie przechodzic. Ja tymi pozycjami żyje, na tym blogu i nie tylko.
Nie chcę ci zwyczajnie zaprzeczać, w tym twoim zadufaniu PiSdzianym. Ty wyraźnie nie dowierzasz mówiącym, że Paweł Lisicki to już, praktycznie, polowiec, choć wciąż krypto. Więc tyle tylko ci powiem.
Z tym „docenić stopień wyrafinowania” Rzepy to masz słusznego ale zupełnie z innego powodu. Albowiem owo wyrafinowanie ma więcej wspólnego z tym co Kolonko napisał niż z tym czym sie chwalisz o „pokazuje kabaretowość michnikowszczyzny”. Nawet bowiem jeśli i pokazuje tę kabaretowość to z jednego powodu: żeby stworzyć przynajmniej jakieś pozory obiektywnosci. A tego przede wszystkim masowy odbiorca oczekuje, jak to Kolonko ukazał.
Lisicki wyraźnie potrafi czytać Kolonkę ze zrozumieniem. Podczas gdy ty, czy głos zwykły, odczytujecie tylko to co wam pasuje do waszych porąbanych tez.
*
Ciemny lud dawno już przestał wszystko kupowac. Przekonują się o tym politycy po obu stronach spektrum polskiego. Patrząc chociażby, z zaskoczeniem, na wyniki ostatnich wyborów.
24 lipca 2010, o godzinie 21:20
Marian, Mawar
Oligarchia to forma rządów polegająca na sprawowaniu władzy przez niewielką grupę ludzi, to rządy podobne do dyktatorskich, które cechują się przywłaszczeniem suwerennej roli w państwie przez małą grupę. Z tego powodu ani Wejchert ani Solorz, ani też Michnik lub Rydzyk nie kwalifikują się do miana oligarchów medialnych.
Zresztą słowo oligarcha oznacza, że oligarchowie koncentrują ogromną władzę polityczną i ekonomiczną. Słyszałem, że w USA gdzie mamy do czynienia z ogromną koncetracją kapitału za oligarchów uznaje się często stare i bogate klany rodzinne. Wątpię jednak czy ocena, uznanie USA jako oligarchii jest trafna.
Osobiście żywię przekonanie, że dzisiejsza Rosja, Ukraina czy też Białoruś i wiele państw, które powstały na gruzach ZSRR, Chiny, czy też bogate kraje arabskie bliższe są terminowi oligarchia, niż cokolwiek co występuje w państwach UE, USA, Kanadzie i Australii.
Wydaje mi się, że w Polsce proces powstawania oligarchii został zatrzymany, a upadek rządu SLD z Milerem i afera Rywina wyznaczają czasowo punkt kiedy to się stało.
Sądzę, że w Polsce od 89 r. natomiast mamy do czynienia ze zjawiskiem przejmowania przez media funkcji partii politycznych, bez ponoszenia odpowiedzialności prawnej i politycznej za to.
Najbardziej patologicznym tego przejawem jest organizacja mediów publicznych, które z litery prawa są przynależne zwycięskim partiom politycznym.
To dotyka wiele osób będących czytelnikami, słuchaczami i widzami różnych mediów, co wiele osób prezentuje na tym blogu, nie wyłączając ciebie Marianie i Mawarze to partyjniactwo. Publiczna obrona linii politycznej danej partii.
Ja tak daleko się nie identyfikuje ani z prawicą, ani z lewicą, aby mój głos miał być głosem w obronie przywódców politycznych jakichkolwiek partii.
_____________
Inną rzeczą jest głupota i warcholstwo, a także buractwo, które to zjawiska także obserwujemy na tym blogu i możemy je skojarzyć z konkretnymi osobami. Ja uważam, że polskie społeczeństwo ma wiele w sobie takich osób i niestety do nich adresowana jest duża część przekazu medialnego, dlatego też napisałem jaki kuń i szable są każdy widzi. :D).
A przecież w szarym krajobrazie głupoty, warcholstwa czy partyjniactwa nawet w mediach publicznych są normalne miejsca, jak np. program 2.
I to jest właśnie miłe, że choć nieliczne miejsca w mediach publicznych, to jednak są. Wydaje się więc, że i obecna formuła nadzoru nad mediami przez partie polityczne mogłaby funkcjonować. Warunek jednak jest taki, aby partie polityczne i samo społeczeństwo prezentowało wyższy poziom rozwoju cywilizacyjnego.
Analogiczna sytuacja do tej z mediów istnieje przecież w różnych innych instytucjach publicznych czy państwowych, tam też od czasu do czasu mieliśmy lub mamy do czynienia z wysepkami normalności i ludzkiego, cywilizowanego funkcjonowania różnych władz.
Jest tak, bowiem wiele zależy jednak od tego, kto konkretnie sprawuje władzę, czyli od ludzi.
24 lipca 2010, o godzinie 23:20
Ja nie wiem, ale czuję obrzydzenie. Dla mnie człowiek, który najpierw mówi o skończeniu wojny polsko – polskiej, wywyższa Rostkowską i Poncyliusza, a później daje jastrzębie do władz, zmusza mnie do pokazania pogardy. A więc nic nie jest ważne, jedynie istotna jest władza, można pozwolić sobie na jakiekolwiek oszustwo, kłamstwo, wszystko jest usprawiedliwione. I nasi Mawar, Miner i Kasia będą teraz trzymali się lewą ręką za prawe ucho i usprawiedliwiali każdy ruch czy powiedzenie Prezesa. A dla mnie to jest nieprawdopodobnie obrzydliwe, co on robi.
24 lipca 2010, o godzinie 23:42
Na dobranoc ciekawytekst
ihttp://alfaomega.webnode.com/products/ernest%20skalski%3a%20wymarsz%20pu%c5%82kow%20smole%c5%84skich/
25 lipca 2010, o godzinie 00:25
Owszem, ciekawy bowiem można się z niego dowiedzieć, że Ernest zna tylko dwa artykuły KK, nie bardzo odnoszące się do sprawy odpowiedzialności państwa i jego urzędników za katastrofę smoleńską.
Widać, także pokutuje w nim myśl znana z czasów PRL, że władza nigdy nie jest winna, ani że radziecka maszyna mogła zawieść.
Zaś o odpowiedzialności za cokolwiek ZSRR/Rosji nie ma co rozmawiać.
25 lipca 2010, o godzinie 01:01
Nie myślcie sobie, że macie jedynie talenty publicystyczne.
Zawsze, gdy wieczorem jetem znużony, a zamierzam jeszcze poczytać, zaglądam na wasz blog.
Tyle, że później czytając poważne rzeczy śmieję się w niodpowiednim momencie.
Teraz akurat kładę się spać, czując, że ślizgam się d… po nieheblowanej desce (Kasia).
Dobranoc
25 lipca 2010, o godzinie 07:42
Marian,
Definicja oligarchii to definicja reżimu, które nie jest demokratyczne Definicja taka musi ujmować także oligarchów, a nie tylko same partie polityczne, pomiędzy którymi są niewielkie różnice.
W Polsce nas nie ma wielkiej własność należącej do nielicznych Polaków, to co ma 10 i 100 najbogatszych Polaków, to za mało jak na oligarchów, a poza tym, to właśnie owi oligarchowie mają wybierać polityków wg. własnego uznania, względnie politycy tworzyć oligarchów, aby następnie z ich siły finansowej korzystać.
Taki układ zależności w Polsce nie zachodzi.
Można mnożyć różne zastosowania słowa oligarchia np. pisząc o oligarchii sądów etc., ale jak rozmnożymy wąską definicję to pozacierają nam się różnice pomiędzy różnym rządami i będziemy w stanie twierdzić, że w gruncie rzeczy wszędzie wszystko jest takie same, tylko inaczej się nazywa.
25 lipca 2010, o godzinie 07:43
errata
Definicja oligarchii to definicja reżimu, który nie jest demokratyczny.
[...]
W Polsce nie ma wielkiej własność należącej do nielicznych Polaków
25 lipca 2010, o godzinie 09:27
Marian,
w takim sensie oligarchia – jako nowoczesna demokracja – jest najlepszym co dotąd ludzkość wymyśliła i nie ma sie o co spierać. Wszystko inne to także manipulacja elit tylko w warunkach stokroć gorszych dla reszty. Na elity nie ma rady. I nie przeceniam swojego wpływu, ale nie sądzę, żeby był taki, jak kibica na stadionie.
25 lipca 2010, o godzinie 09:31
Torlin,
ja nie odczuwam żadnego wspólczucia dla Poncyliusza i Kluzik-Rostkowskiej. Dostali to na co zasłuzyli za parszywą rolę masek ukrywających prawdę o PiS. Utracili twarze, bo je oddali kłamstwu! Są albo dziećmi, albo cynikami, jak PiS-owski Taliban
25 lipca 2010, o godzinie 15:30
Gospodarzu, jestem zupełnie odmiennego zdania.
Państwo K-R i P udowodnili swój potencjał wyborczy. Teraz odeszli na urlop wypoczynkowy a KIT rozpocznie ostry szambowaty bój. Przed wyborami K-R i P wrócą na telewizyjne ekrany, by w ramach polityki miłości zdobywać procenty wyborcze.
Moim zdaniem Premier powinien kontynuować politykę nieustannnej miłości, a ministrowie polityke nieustannego sukcesu (przeciez jest ich co niemiara). Pan Palikot powinien stworzyć zespół propagandowo prostujący wyjasniający w sposób prosty (nie prostacki) nonsensy i przekłamania propagandowe KITu.
(Macierewicz bis)
25 lipca 2010, o godzinie 17:47
Marian
.
„Kariery politykow zaleza silnie od niewybieranych elit ekonomicznych i medialnych”.
.
Elity, które kiedyś kontestowały system oparty na prawach ostatecznych dziś – już jako elyty – same są źródłem prawd ostatecznych, co w tym dziwnego? :)
.
„Na tym blogu, grupa anty-Ukladowa od czci i wiary Gospodarza za to odsadza, jako glownego sprawce wszystkich nieszczec”.
.
Raczej za to, że broni wszystkich nieszczęść, im większe nieszczęście tym broni bardziej zdecydowanie, nawet gryzie. :)
.
„Oczywiscie bez zadnej daj racji … minister Kuczynski ma dzisiaj tyle do powiedzenia o obecnych karierach politykow co kibic na stadionie”
.
Raczej tyle co sędzia lub działacz PZPN, z dobrodziejstwem ich reputacji.
25 lipca 2010, o godzinie 18:00
To że komisja Macierewicza jest sprawa polityczną wiedzą wszyscy oprócz nawiedzonych i niemyślących. To że niczego nie wyjaśni tylko będzie próbować gmatwać to też jasne. Jej Przewodniczący już w radio Maryja przedstawił swój pogląd na katastrofę która wg niego jest wynikiem celowego przestępczego działania, i teraz wiadomo że będzie chciał to udowodnić manipulując faktami (to znaczy będzie odrzucał wszystko co mu do tej tezy nie pasuje, a naginał resztę co się da nagiąć). Już sam start tej komisji pokazuje że na wyjaśnieniu sprawy tam nikomu nie zależy, bowiem gdyby zależało to opracowano by plan działań, zabezpieczono i oceniono jakie mają środki na płacenie ekspertom i grupom eksperckim. (w komisji bowiem praktycznie nikt nie zna się na lotnictwie , a już tym bardziej na wypadkach lotniczych). W związku z przygotowaniem planów komisja musiała by temu zagadnieniu poświęcić dłuższy czas , a tymczasem już jest posiedzenie z udziałem rodzin (nie wszystkich) ofiar katastrofy
26 lipca 2010, o godzinie 07:16
Podobno na spotkaniu w sejmie z komisją byli tylko przedstawiciele 5 rodzin? czemu tylko 5 rodzin? Nie zaproszeni? czy nie chcieli?
Pozdrawiam
26 lipca 2010, o godzinie 10:46
Marianie,
Słowem nie można wykluczyć, że pisząc o wielkiej oligarchii bez potrzebnie tłuczesz orzeszki lub walisz kulą w płot, jednak wizje przedstawione przez gospodarza blogu na temat demokracji są na tyle poczciwe i beztroskie, że muszą omijać duże kałuże pełne krwi, potu, kału i uryny, czyli ciemne kawały rzeczywistości społeczno-politycznej, krajowej i światowej.
Ja uważam, że zawsze powinniśmy omawiać sprawy pojęć ogólnych w kategoriach jeszcze bardziej ogólnych.
A dla mnie taką kategorią jest epoka, czyli okres stanowiący jeden z etapów dziejowych, w którym trwały lub dominowały określone stosunki społeczne, gospodarcze, polityczne lub kulturalne. W ramach epoki współistnieją państwa i społeczeństwa mniej i bardziej cywilizowane, autorytarne, a ostatnio nawet demokratyczne, ale owo współistnienie powoduje, że to co silniejsze przenika, to co jest słabsze. I tak jeśli zbrojny absolutyzm gwarantuje ekspansję polityczno-gospodarczą hegemonowi, to demokracja będzie zawsze w odwrocie. I my w takiej epoce właśnie żyjemy, bowiem obecny układ sił powstał w pierwszej połowie XX wieku i nadal funkcjonuje. To jest układ sił oparty na walce potężnych gospodarek, których polityka jest wsparta służbami specjalnymi, zdolnymi wpływać na osobowy skład polityków poszczególnych państw, należących do określonych stref wpływów.
Polska chociaż leży w strefie oddziaływania UE i USA, to jednak nie znajduje się poza strefą Rosji. Elity, establishment polityczny i społeczny Polski jest m.in. wypadkową nie tyle ścierania się wewnętrznych interesów, ale i pewnych wpływów zagranicznych.
Za ukazanie tego procesu walki krajowych polityków przypominającej żywo walki buldogów pod dywanem, na przykładzie polityki USA wobec Wlk. Brytanie w popularnych filmie pt. „the ghost writer” Roman Polański najwyraźniej został uznany za wroga USA i chyba będzie jednak ścigany przez jego wymiar sprawiedliwości, ale i nadzorowany przez służby specjalne do końca życia.
U nas nie jest inaczej, choć strefy wzajemnych powiązań są bardziej wszechstronne. Bliższa i dalsze teraźniejszość oddziałuje na jakość naszej demokracji, zawłaszcza, gdy jak Polska się nigdy nie było demokracją :D).
26 lipca 2010, o godzinie 18:27
„W Polsce nie ma wielkiej własność należącej do nielicznych Polaków” (c) Głos
To co jest? Coś się zdaje pogubił.
26 lipca 2010, o godzinie 18:30
Nie długo 5 rodzin będziemy pisali razem jako „5rodzin” ewentualnie z wielkiej litery jako „5 Rodzin”
Zgodnie z przysłowiem jakoby „5rodzin a głowa1″.
26 lipca 2010, o godzinie 22:18
W 1968 roku pisali o dużej grupie jak było paru studentów , a jak było kilkuset to o nielicznych awanturnikach. To już prasa miała przećwiczone. Obecnie widzę, ze kopiują i o komisji Macierewicza podają tak jakby były na niej wszystkie rodziny których członkowie zginęli w wypadku pod Smoleńskiem.
26 lipca 2010, o godzinie 23:01
Mam tę przewagę na innymi, że za nic nie mogę zrozumieć komentarzy Głosa, takie zdania jak: „zawłaszcza, gdy jak Polska się nigdy nie było demokracją” – są dla mnie za trudne.
Myślę, że pięknym posumowaniem jest zdanie z poprzedniej”Polityk”i: „Jarosław Kaczyński jest złym człowiekiem, i chodzi mu jedynie o zemstę”. I taka jest prawda.
26 lipca 2010, o godzinie 23:37
Torlinie,
Wystarczy postawić przecinek przed się i poprawić literówki, aby być o rzut beretem od tego co wyraziłem.
Bliższa i dalsza teraźniejszość oddziałuje na jakość naszej demokracji, zwłaszcza, gdy jak Polska, się nigdy nie było demokracją.
26 lipca 2010, o godzinie 23:50
Co Ty Głosie wygadujesz! Polska była od XIII – XIV wieku demokracją, była to oczywiście demokracja dla 10 % wybranych, ale na tle innych krajów europejskich była to demokracja bardzo daleko posunięta, z wyborem króla włącznie.
27 lipca 2010, o godzinie 05:15
Maciek.
Ci sami Oni , czy inni oni?
27 lipca 2010, o godzinie 08:00
Glos zwykly
Widze, ze pod moja nieobecnosc Indoor odszukal troche z tego co tobie sie pogubilo. W tym „w Polsce nie ma wielkiej wlasnosci” to chyba relatywizmem swiatowym sie musisz podpierac. Porownujac do Billa Gatesa, rzeczywiscie nasi Solorze, Krauzeowie czy inni Kulczykowie to male pikusie. Na polskie warunki jednak znacza dosc duzo. I w tych polskich warunkach moga byc, i sa, oligarchami cala geba. Zgodnie z definicja.
.
Jesli bedziesz powtarzal swoje bulwersujace opinie, to dzisiejsi polscy panowie magnaci wezma i sie poobrazaja na smierc i zycie. Przeciez oni znaja swoje wlasnosci i swoja sile! Ktora z reszta od czasu do czasu potrafia zademonstrowac.
A skad klientow wezmiesz, gdy mozni solidarnej Polski przestana, ze zlosci, korzystac z twoich uslug prawniczych?
.
Ja bym przestal powtarzac, ze w Polsce nie ma wielkiej wlasnosci. Czy oligarchii. Ja bym po prostu zauwazyl, co Pan Minister napisal:
„oligarchia – jako nowoczesna demokracja – jest najlepszym co dotąd ludzkość wymyśliła i nie ma sie o co spierać.”
I dlatego ja sie nie spieram.
27 lipca 2010, o godzinie 08:02
Panie Waldemarze!
Po prostu Polska pękła. Pękła w środowiskach, w poprzek rodzin, znajomych, przyjaciół, w pracy. Moi dwaj najwięksi przyjaciele są PiSowcami, przez całe lata, jak się znamy, nigdy nie rozmawialiśmy o polityce, teraz ten temat wychodzi non – stop. Poważni ludzie, z wykształceniem, mówią o zabójstwie Prezydenta, ich dzieci do mnie mrugają znacząco.
W związku z tym Pana felietony, artykuły, książki, trafiają do osób podobnie do Pana myślących, a niedocierają mentalnie do osób z drugiej strony barykady. Dla mnie jest Pan przewodnikiem, Mawar ma „trochę” inne zdanie.
27 lipca 2010, o godzinie 08:10
W Polsce nie ma oligarchii, ani jej rządów. Albo ja nie rozumiem słowa „oligarchia”. Bo w ten sposób każdą zwycięską partię można tak nazwać. Piszecie, że dwie główne partie mało się od siebie różnią, ale w Polsce jest demokracja, załóżcie partię inną i wygrajcie. Nikt ludzi nie zmusza do głosowania na PO czy PiS.
27 lipca 2010, o godzinie 08:12
Marian,
W Polsce nie ma wielkiej polskiej własności, bowiem trzej najbogatsi Polacy są właścicielami jednego do trzech dużych przedsiębiorstw, nierzadko z udziałem kapitału zagranicznego, oraz kilkunastu mniejszych. W Polsce klasa polityczna zdominowała politykę i gospodarkę i widać to w sposobie organizacji państwa, które jest uciążliwe i nieprzyjazne dla biznesu i biznesmenów.
27 lipca 2010, o godzinie 08:19
Torlinie,
Oto dla ciebie felieton, gdzie autor Tomasz Jastrun napisał:
12 lat życia poświęciłem na walkę o odzyskanie naszego demokratycznego śmietnika. To teraz zbieram śmieci, a też je opisuję. I nie narzekam.
http://www.newsweek.pl/ar.....ni,57666,2
———————————-
Ja po prostu życzę mu wyobraźni, bo wiem, że choroby polegające na natrętnym zbieractwie są kompulsywne.
*************
A co do demokracji szlacheckiej, to zawsze można sobie też przypomnieć o tym, kto za wybór płacił i jaka w gruncie rzeczy szlachecka polska demokratyczna była, po wyborach.
27 lipca 2010, o godzinie 08:26
Głos: „W Polsce klasa polityczna zdominowała politykę i gospodarkę i widać to w sposobie organizacji państwa, które jest uciążliwe i nieprzyjazne dla biznesu i biznesmenów.”
.
Sugerujesz, że państwo jest takie, jakie jest, bo ktoś (klasa polityczna) ma w tym swój interes? Myślę, że nie doceniasz zwykłej inercji. System prawny i gospodarczy to nie są byty, które jeden czy choćby grupa mądrych ludzi dobrej woli może zracjonalizować od ręki. Tu grają nie tylko interesy jakiejś dobrze zdefiniowanej grupy. Grają interesy i interesiki milionów ludzi, a także ich nawyki, lęki i przesądy, a to co się dzieje, jest wypadkową działań tych milionów.
Sądzę, że klasa polityczna, lub przynajmniej znaczna jej część, bardzo by chciała, żeby państwo było przyjazne dla biznesmenów (choćby dlatego, że polityk doprowadzający państwo do rozkwitu ma większe szanse na ponowny wybór). Tylko że nie wiedzą, jak to zrobić, albo nie potrafią swoich pomysłów przeprowadzić z powodu oporu społecznej materii.
27 lipca 2010, o godzinie 08:33
Torlin: „W związku z tym Pana felietony, artykuły, książki, trafiają do osób podobnie do Pana myślących, a nie docierają mentalnie do osób z drugiej strony barykady.”
.
Ja bym dodał, że nie docierają, bo są agresywne. Malują PiS i Kaczyńskiego jako zło, może nie absolutne, ale skończone i niewątpliwe. Myślę, że nie jest to cała prawda, ale nawet gdyby, to nie jest to sposób na przekonanie kogokolwiek nieprzekonanego, tylko na pogłębienie pęknięcia.
27 lipca 2010, o godzinie 09:00
Pawle!
To nie ma najmniejszego znaczenia, czy one byłyby łagodne, czy agresywne. I tak żadne nie trafią.
27 lipca 2010, o godzinie 09:10
Paweł Luboński,
moja publicystyka odkąd piszę nigdy nie była publicystyka w stylu „z jednej strony tak a zdrugiej strony tak”; z jednej strony UB a z drugiej strony awans mlodziezy chłopskiej, z jednej strony Dachau a z drugiej strony autostrady, z jednej strony CBA a z drugiej strony polskość etc. Uważam taka publicystyke za bezsens i miglanctwo.
Może tez podasz przykłady szczególnej agresywności mojej publicystyki a potem popatrzysz na anielskie reakcje na nią w „Rzepie” i gdzie indziej a także w Gazecie Polskiej (ostatnio awansowałem do galerii portretów tej sturmeropodobnej szmaty. W doborowym towarzystwie). Moja publicystyka jest wyrazista, zaangazowana, walcząca, zawsze taka była, ale nie agresywna. To złe slowo.
Ponadto, ja czasami może przekonuje, ale głównie analizuje. Mój ostatni tekst w Rzepie jest analityczny próbuje zrozumieć co robi szef PiS. I nie wiem skąd masz wiedzę, że to co piszę ” to nie jest to sposób na przekonanie kogokolwiek nieprzekonanego, tylko na pogłębienie pęknięcia”.
27 lipca 2010, o godzinie 09:39
Pawle,
Zgadzam się z tym.
Tym nie mniej nie uważam, aby owa wypadkowa podważała, to co napisałem. Przedsiębiorcy nie rządzą Polską, lecz klasa polityczna, która formowała się w latach 70 i 80 i później przekształcała się.
27 lipca 2010, o godzinie 09:42
Panie Waldemarze,
Obawiam się, że Panu nie zależy na przekonywaniu nieprzekonanych.
Obiektywnie rzecz ujmując jako publicysta prezentuje się Pan bardziej jak karateka szatkujący przeciwnika gołymi rękami, oczywiście z finałową sceną złamania kręgosłupa przez kolano, niż skromny i cichy analityk, który argumentuje, aby przekonać.
27 lipca 2010, o godzinie 09:51
P. Kuczyński: „Moja publicystyka jest wyrazista, zaangażowana, walcząca (…), ale nie agresywna”.
.
Nie kłóćmy się o słowa. Pisze Pan sam, że Pana publicystyka jest walcząca, a w moim odczuciu walka wiąże się z agresywnością. Nie potrafię sobie wyobrazić nieagresywnej walki. Zaś argumenty typu, że tamci (Gazeta Polska) są jeszcze gorsi, zupełnie do mnie nie przemawiają.
.
„Nie wiem, skąd masz wiedzę, że to co piszę, to nie jest to sposób na przekonanie kogokolwiek nieprzekonanego”.
.
Wiedzy nie mam. To jest moja opinia, opierająca się na pewnej znajomości ludzkiej psychologii. Na pewno mogę powiedzieć tyle, że gdyby nie to, że akurat już jestem po tej samej stronie, mnie by Pan takimi tekstami nie przekonał. Ponieważ przywykłem ważyć różne racje i nie trafiają do mnie oceny jednostronne. Trafiają natomiast takie w stylu „z jednej strony tak, a z drugiej strony tak”, o których wypowiada się Pan z lekceważeniem. Co, jak chyba widać, nie przeszkadza mi w dokonywaniu wyboru.
27 lipca 2010, o godzinie 09:53
Głos: „Przedsiębiorcy nie rządzą Polską, lecz klasa polityczna, która formowała się w latach 70 i 80 i później przekształcała się.”
.
Co do tego w pełni się zgadzam. Pytanie brzmi, czy byłoby lepiej, gdyby rządzili przedsiębiorcy (lub choćby mieli znaczący wpływ na rządy). Ja tego nie przesądzam, ale mam wątpliwości.
27 lipca 2010, o godzinie 10:13
Pawle,
Moim zdaniem nie byłoby lepiej, także dla gospodarki, gdyby przedsiębiorcy rządzili decydując o składzie klasy politycznej.
Marian uważa, że tak jest, a ja, że tak nie jest.
Ja jedynie sądzę, że lepiej byłoby, gdyby rządzący w pełniejszy sposób uwzględniali potrzeby przedsiębiorców dot. dobrze funkcjonującego państwa i prawa, a także służyli im pomocą, tak jak to robią inni np. w Kanadzie, Australii, Niemczech czy USA.
27 lipca 2010, o godzinie 10:29
Paweł Luboński
Wpis 9:53
masz watpliwosci czy byloby dobrze,gdyby przedsieborcy mieli znaczący wpływ na rządy?
Ja akurat uwazam ze to byłoby dobre.
Kiedyś mowiło sie „ze co dobre dla …. to i dobre dla Ameryki”
Chyba cała polityka Angli była dobra dla gospodarki bo to przynosiło zyski i i posrednio dla Panstwa.
Chyba tych przykładów w historii jest wiele. Demokracja w kolebce tejże czyli w Grecji antycznej trwała chyba mniej niz 200 lat.
Rządy mas nigdy do niczego dobrego nie doprowadziły ( nie jestem w tym pewny prosze o przykłady).
Lepsza jest chyba koncentracja kapitału jak jego rozproszenie.
Odnośnie działalności Gospodarza ,zgadzam sie z tobą że żaden artykuł nie nawroci nikogo ale da mozliwość sie zastanowić. i pomaga podjąć decyzje.
Pozdrawiam
27 lipca 2010, o godzinie 11:01
Zdzisław: „Co dobre dla…, to i dobre dla Ameryki” [gdzie kropki oznaczają nazwę koncernu lub nazwisko wielkiego przemysłowca]
.
Owszem, tak się mówiło w drugiej połowie XIX wieku, po wojnie secesyjnej, kiedy przez parę dziesięcioleci przedsiębiorcy mieli w USA niemal nieograniczoną swobodę i byli gorliwie wspierani przez rząd, a także sądownictwo. Na przykład w sporach z robotnikami.
To był dla Stanów Zjednoczonych okres szybkiego rozwoju gospodarczego, ale także gigantycznej korupcji i wielu haniebnych praktyk społecznych.
Położyły mu kres reformy dokonane przez światłych prezydentów, w głównej mierze Roosevelta (Teodora, nie Franklina). Nie warto do tego wzdychać.
27 lipca 2010, o godzinie 11:27
Ciekawa dyskusja.
Rządzić mają przedsiębiorcy, a politycy…?
Biznes (usługi, produkcja oraz handel) moim zdanie ma robić swoje, rząd ma za zadanie tak zorganizować państwo, by mogli działać.
W handlu są dwie strony ten który kupuje i ten który sprzedaje – relacje miedzy nimi winny być transparentne i na ile się tylko da – uczciwe. Politycy w imieniu tych, którzy ich wybrali do parlamentu – tworzą zatem prawo, które to reguluje.
W tym wszystkim, podaję w maksymalnym uogólonieniu – jest jednostka ludzka – człowiek z całym swoim dobrodziejstwem fizycznym, psychicznym i intelektualnym. To on decyduje jak ta cala maszyneria funkcjonuje.
Biedy inaczej widzi państwo, bogaty inaczej, głupek inaczej niż mędrzec, stary inaczej niż młody, widzenie państwa okiem złodzieja różni się od oglądu człowieka uczciwego.
27 lipca 2010, o godzinie 11:34
Paweł L.
Zgoda co do form XiX w. ale mnie głównie chodziło o wpływ gospodarki na rządy.
Państwo które popiera gospodarkę zyskuje.
Jest w nim miejsce dla światłych przywódców.Clinton powiedział „gospodarka głupcu”
Czy przeciętnemu obywatelowi nie zależy co ma w garnku ?nie wszyscy chcą i mogą być milionerami.
Lud poparł nawet Hitlera bo dał mu do „garnka”, i temu ludowi chyba wszystko jedno czy jest demokracja.
27 lipca 2010, o godzinie 12:01
Paweł Luboński i inni,
w tym sporze staję po stronie Waldemara Kuczyńskiego, bo tylko ślepy nie widzi, że w Polsce toczy się bezkrwawa wojna.
27 lipca 2010, o godzinie 12:15
Stan: „W Polsce toczy się bezkrwawa wojna.”
.
Hmm, jak to rozumieć? Ja bym powiedział, że wojna to taki konflikt, w którym chodzi o zniszczenie przeciwnika (niekoniecznie fizyczne), a nie osiągnięcie z nim jakiegoś modus vivendi czy choćby podzielenie się strefami wpływów. Mnie niezbyt odpowiada taki styl życia politycznego, przy którym każda z głównych partii dąży do całkowitego wyeliminowania drugiej.
27 lipca 2010, o godzinie 12:27
Zofia
Przedsiębiorcy mają rządzić? To rząd ma rządzić. W tym rządzeniu ma stworzyć warunki dla rozwoju gospodarki.
Witam i pozdrawiam
27 lipca 2010, o godzinie 12:40
Stan,
Owszem w Polsce toczy się wojna polityczna, tyle że ona nie jest już bezkrwawa.
Po dojściu Obamy do władzy wizja polityczna nazwijmy tą wizję np. patriotyczno-narodową stała się już śmiertelnie niebezpieczna dla jej aktywnych zwolenników, czyli dla Kaczyński i wszystkich, którzy zdecydowaliby się na wspólne loty i inne podróże z nimi.
To jest tylko hipoteza, której nie będzie można udowodnić, bez wglądu w operacje FSB Rosji. Wiadomo jednak, że FSB uznała braci Kaczyńskich za agentów CIA, co wiemy między innymi dzięki Zofii, której udało się dzisiaj pokonać firewalla blogu p. Kuczyńskiego (nie wiadomo jednak na jak długo).
W tych okolicznościach moralnym obowiązkiem rządu, jak i wszelkiej maści publicystów jest zachowanie przy życiu pozostałego z braci Kaczyńskich, a nie stwarzanie sytuacji, gdzie jasne będzie, że bezalternatywna hipoteza kolejnego wypadku, będzie w przyszłości jedyną rozpatrywaną przez naszą prokuraturę.
Tak czy inaczej bracia Kaczyński w sposób mało odpowiedzialny zabrali się za wielką politykę, ja przynajmniej w ich przypadku postarałbym się o stałą ochronę i samochód pancerny, oraz dobrał sobie osobistego kucharza, a i pracownika do próbowania potraw.
27 lipca 2010, o godzinie 15:53
Głosie! Dlaczego od razu CIA. Przecież Lecha Kaczyński za politykę międzynarodową się wziął tuż po powrocie z Jerozolimy, gdzie spotkał się z Saakaszwilim i Juszczenko. Gdyby tuż potem nastąpił jakiś zamach na Kaczyńskiego to może byłby to jakiś FSB.
Tuż potem jak i koncepcja kordonu wokół Rosji upadła (przez przegraną pomarańczowych na Ukrainie) i Lech Kaczyński zmierzał do przegranej to po co jakiemuś FSB miało to przeszkadzać :-) No pomyśl trochę!
27 lipca 2010, o godzinie 16:30
Torlin pisze : „demokracja bardzo daleko posunięta”
Otóż to. I posuwają ciągle.
27 lipca 2010, o godzinie 18:26
Ale byłoby pięknie gdyby rzadzil ktos kogo można wskazać palcem. Tak nigdy nie bylo, ani nie będzie. Historia „się toczy” i dopiero z perspektywy czasu okazuje się, kto mial największy wplyw na jej bieg. Obecna klasa polityczna, biznes, proletariat, biurokracja maja swoje korzenie w PRLu i wszyscy się doskonale rozumieją i wzajemnie o..rywają. Ideologia Braci Kaczyńskich tak bardzo nie pasuje do tego obrazu między innymi z powodu prób wskrzeszania IIRP, która istnieje jedynie w wyobrażeniach potomków emigracji wojennej.
27 lipca 2010, o godzinie 18:29
Paweł (12:15) wojna to ustawianie przeciwnika w sytuacji, w ktorej jego dzialanie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami.
27 lipca 2010, o godzinie 18:57
Lockerbie a Smoleńsk:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....prasa.html
27 lipca 2010, o godzinie 19:14
Ale byłoby pięknie gdyby rzadzil ktos kogo można wskazać palcem. Tak nigdy nie bylo, ani nie będzie.
Jednak było.
Pytanie tylko: czyj to był „palec”…. ?
Czyj to był palec, który w latach międzywojennych – przynajmniej do 1935 r wskazywał kolejnych premierów z przerwą na „sulejówkowskie wygnanie ” ? Było ich … circa 30 !
Czyj to był palec, który wskazywał na: Osóbkę-Morawskiego, Cyrankiewicza, ( dwukrotnie bodaj) Bieruta, Jaroszewicza, Babiucha, Pińkowskiego i następnych, przynajmniej niektórych, w latach 1944 – (1989) ? ……..
Czyj to był palec, który w latach „nam przytomnych” wskazywał kolejnych I sekretarzy KC ?
Czyj to był palec, który w czasach nam współczesnych wskazał na: Olszewskiego, Bieleckiego, Suchocką, a później: Belkę czy Marcinkiewicza ?
27 lipca 2010, o godzinie 20:07
Lex – miałem na mysli grupy sprzecznych interesów.
Samo wskazanie palcem dyktatora też jest wynikiem zakulisowych rozgrywek różnorakich koterii i frakcji podsuwających kandydatów.
Stalin zmarł w 53, stalinizm w 56 staliniątka dotrwały do 90 – kawał czasu.
27 lipca 2010, o godzinie 20:19
Wiesz co Uchachany, mnie się już nawet nie chce dyskutować z Tobą i „Gazetą Polską”. Ale jak już…
Odpowiedz mi na pytanie, po co Tusk albo Rosjanie mieliby go zabijać? Pytam się – po co? Nie miał najmniejszych szans na prezydenturę, szedł na polityczną emeryturę.
27 lipca 2010, o godzinie 20:58
Torlinie,
mnie się też nie bardzo chce, ale skąd wiesz czy ja mówię o zabijaniu, skoro nic nie mówię…?
Skąd wiesz, że nie chodziło mi różnice w podejściu do śledztwa – tam pieczołowitość, dokładność i precyzja w zbieraniu dowodów, wzorowa współpraca, tam nikt niczego z góry nie zakładał, tylko nadzwyczaj starannie wszystko badano – to z góry założono, i to po kilku godzinach, że zamach jest wykluczony, awaria sprzętu także, a jedyną rozpatrywana wersją jest błąd pilotów i naciski prezydenta…
27 lipca 2010, o godzinie 21:07
Piotruś,
Stalin zmarł w 53, stalinizm w 56 staliniątka dotrwały do 90 – kawał czasu.
A po 90 cudownie wyparowały w niebyt…
Razem ze swoimi wzajemnymi powiązaniami, układami, stosunkami, wychowankami, podwładnymi…
27 lipca 2010, o godzinie 21:08
Uchachany – skąd wiesz,że jedyną?
27 lipca 2010, o godzinie 21:10
„Razem ze swoimi wzajemnymi powiązaniami, układami, stosunkami, wychowankami, podwładnymi…” czyli normalne społeczeństwo.
27 lipca 2010, o godzinie 21:24
Pawle, przepraszam, że wtrącę sie w ten dyskurs, mówisz: „przywykłem ważyć różne racje i nie trafiają do mnie oceny jednostronne. Trafiają natomiast takie w stylu „z jednej strony tak, a z drugiej strony tak”, o których wypowiada się Pan z lekceważeniem”. Moim zdaniem to jest trochę na siłę szukanie złotego środka. Jak mówił gdzieś Balcerowicz nie można trzymać jednakowego dystansu do sensu i bezsensu. Człowiek , który zdobył pewne doświadczenie, ma stabilny i ugruntowany światopogląd nie może ciągle się zastanawiać, czy każda głupota nie ma jakiegoś ukrytego sensu. Cała ofensywa PiSu prowadzona przez Genialnego Stratega na tym sie zasadza, by wśród wykształciuchów zasiać wątpliwości właściwe tej klasie. To się źle kończy w konfrontacji ze zdecydowanym na wszystko przeciwnikiem. Bandyta do Ciebie z nożem, a Ty rozważasz, że na pewno miał trudne dzieciństwo. I to co piszę nie oznacza, że należy być głuchym na wszelkie argumenty, ale bez przesady.
27 lipca 2010, o godzinie 21:37
uchachany
Lockerbie a Smoleńsk:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....prasa.html
.
To porównanie jest porażające, a przecież w B747 nad Lockerbie zginęli przypadkowi pasażerowie, a nie czołowi politycy UK czy USA. Tymczasem pożyteczni idioci z Czerskiej rozpoczęli najbardziej haniebną w polskiej prasie kampanię dezinformacyjną, drukując kolejne wrzutki produkowane przez rosyjskich dezinformatorów.
27 lipca 2010, o godzinie 22:03
Stan
„…. tylko ślepy nie widzi, że w Polsce toczy się bezkrwawa wojna”.
.
Przypuszczasz pewnie, że „big brother is watching you” i z ostrożności twierdzisz, że wojna ta jest bezkrwawa? Po trzech miesiącach od katastrofy smoleńskiej, po „postępach śledztwa” możesz już chyba zaryzykować „thoughtcrime” pisząc, że jednak nie jest wojna bezkrwawa. Przecież „I ślepy by dostrzegł”, jaka to jest wojna. Tragedią smoleńska stała się znakiem firmowym III RP – tak to będzie w przyszłości odczytane.
27 lipca 2010, o godzinie 22:10
Gospodarzu:
Jakos bez echa przeszla wczorajsza wiadomosc, ze Mariusz Kaminski gromadzil karabiny snajperskie i inne podobne zabawki. Moge sobie tylko wyobrazic, jaka rozrobe zrobilby PiS, gdyby po przejeciu wladzy od Tuska okazalo sie, ze „ulubiona sluzba” premiera, zreszta antykorupcyjna, gromadzila bron snajperska. Natomiast w druga strone jakos nie. Pojawily sie komentarze, ze chlopcy Kaminskiego chcieli sie pobawic w duzych Indian na koszt panstwa. Nie pojawily sie oczywiste pytania, ktore powinny pasc w takich okolicznosciach. A mianowicie, jakie jeszcze akcje byly premier planowal, poza uwodzeniem opozycyjnych (wtedy) poslanek, podrzucaniem falszywych dokumentow wicepremierowi, oraz wysylaniem funkcjonariuszy z kamera i kajdankami do mieszkan politykow lewicy. Po co „ulubiona sluzba” bylego premiera kupowala bron sluzaca do strzelania ludziom w tyl glowy z duzej odleglosci?
.
W tym kontekscie troche inaczej brzmia slowa niedoszlego prezydenta i glownodowodzacego armia, ze jego przeciwnicy polityczni powinni „znikac z zycia politycznego” bez dochodzen. Ja mysle, ze trzeba publicznie postawic pytanie o intencje owczesnego premiera w swietle niedawnych slow niedoszlego prezydenta. Niepostawienie takich pytan jest oznaka braku wyobrazni i zbytniego optymizmu. Krotko mowiac, glupoty.
.
Wpis adresuja do Pana osobiscie, bo nie mam najmniejszej ochoty zadawac sie z tutejszym kolkiem PiSowskich zwyrodnialcow. Chce wylacznie zwrocic uwage na slepote, o ktorej moim zdaniem swiadczy niezwrocenie uwagi na zapasy broni snajperskiej gromadzone przez wiernego sluge poprzedniego premiera.
27 lipca 2010, o godzinie 22:14
Lucjanie, jak musiałeś zauważyć, czytając ten blog, nie trzymam „równego dystansu do sensu i bezsensu”. Zajmuję stanowisko po określonej stronie polskiego sporu. Ja tylko nie akceptuję czarno-białego obrazu świata, do którego zbliża się niebezpiecznie gospodarz w swojej zaangażowanej publicystyce. Nie zakładam, że wszyscy nasi są mądrzy i dobrzy, a tamci nieodmiennie głupi, niegodziwi i nigdy nie mają racji. Nieraz jest mi wręcz wstyd, kiedy czytam, co mają do powiedzenia niektórzy ludzie stojący po tej samej stronie co ja.
Jak niedawno pisałem, PiS popiera ładnych parę milionów obywateli RP i nie da się ich wszystkich wrzucić do jednego worka z napisem „durnie i oszołomy”. Dlatego twoje porównanie z bandytą uważam za chybione.
.
„Cała ofensywa PiSu (…) na tym się zasadza, by wśród wykształciuchów zasiać wątpliwości właściwe tej klasie.”
.
Nie sądzę, żeby taki był ich cel. Ale tak czy inaczej, ja prawie zawsze mam wątpliwości i jestem dumny, że je mam. „Ta klasa” właśnie dlatego jest „tą klasą”, że ma wątpliwości i szuka złotego środka, zamiast utonąć w oparach ideologii w lepszym wypadku, a zwykłej nienawiści w gorszym.
27 lipca 2010, o godzinie 22:21
Narciarzu, jeśli dobrze zrozumiałem, sugerujesz, że CBA uzbroiło się w karabiny snajperskie, bo liczyło się z potrzebą skrytobójczego uśmiercania przeciwników politycznych.
Wybacz, ale dla mnie jest to hipoteza równie wiarygodna co spisek Tuska z Putinem zmierzający do uśmiercenia braci Kaczyńskich.
27 lipca 2010, o godzinie 22:21
Indoorze,
Ja uważam, że Rosji przeszkadza nie tyle opasywanie jej kordonem sanitarnym, ile próby reaktywacji w Polsce czegoś w rodzaju naszej przedwojennej polityki mocarstwowej.
Do prowadzenia takiej polityki nade wszystko potrzeba sprawnej i nowoczesnej armii oraz znakomitej gospodarki.
Niedomogi tej polityki poznaliśmy w czasie II wojny światowej i wydawało się, że nikt do niej nie powróci, a jednak stało się inaczej obóz patriotyczno narodowy jest dzisiaj niekwestionowanym liderem nr 2.
Politycznie katastrofa smoleńska jest wymierzona właśnie w to ugrupowanie polityczne.
Pisałem, że dla mnie ma ona wymiar kompromitujący nasz kraj, bo obnaża beznadzieję intelektualną i organizacyjną naszego wojska i państwa.
Ja wcale nie jestem zwolennikiem tego obozu, bo on właśnie igra z ogniem, a my siedzimy na wulkanie, czy może geopolitycznych płytach tektonicznych, które w przypadku zmiany światowego układu sił mogą się poruszyć.
Wielką naiwnością jest sądzenie, że nie poniesiemy wówczas wielkich ofiar jeśli zachowamy się niewłaściwie.
Rzecz w tym, że Polska jest relatywnie słabsza wobec dalszych i bliższych sąsiadów niż była przed wojną.
I to jest jedna rzecz, ale druga jest taka, że nie uważam za odpowiedzialne takie traktowanie przeciwnika politycznego jak to się dzieje z PiS.
Takie traktowanie mogło i może zachęcić właśnie zagranicznych wrogów obozu patriotyczno-narodowego do gier operacyjnych. I uważam, że za to właśnie przeciwnicy PiS ponoszą moralną odpowiedzialność.
Nasza wojna wewnętrzna umiędzynarodowiła się i niezależnie od tego, co kto sądzi o Rosji, do czego jest ona zdolna, ofiary tej wojny są, właśnie takie jak na wojnie, a jeśli będzie ona dalej prowadzona, będą i następne, bowiem taka jest logika wojny. Nie ma wojen bezkrwawych. Stwierdzenie np. że Jarosław Kaczyński jest złem, to jest już umaczanie palca w jego krwi. Trzeba mieć tego świadomość.
27 lipca 2010, o godzinie 22:30
Niniejszym maczam palec w krwi Jarosława Kaczyńskiego.
27 lipca 2010, o godzinie 22:32
Lucjan
„Jak mówił gdzieś Balcerowicz nie można trzymać jednakowego dystansu do sensu i bezsensu”.
.
Też lubię jak Balcerowicz wciela się w kapłana Ozyrysa, strażnika wiedzy tajemnej, niepodważalnej i bezdyskusyjnej. A czy zauważyłeś, że jego kumpel Jeffrey Sachs już dawno poszedł w kierunku tego „bezsensu”, przechodząc na pozycje jakby „protestanckie”? :)
A zauważyłeś jak w czasie kampanii Balcerowicz straszył wykształciuchów drugą Grecją w przypadku głosowania na Kaczyńskiego, uznając zapewne Komorowskiego za wybitnego „ekonomistę”? :)
Balcerowicz jeszcze nie rozliczył się z poprzedniego straszenia w 2007, kiedy to dochodzący do władzy PiS miał spowodować załamanie się rynku finansowego w Polsce, euro po 5 zł etc. Ale cóż, on jest jak kapłan egipski wykorzystujący zaćmienie Słońca, żeby ogłupić i pognębić lud wykształciuchów. Lucjan, nie daj mu się. :)
27 lipca 2010, o godzinie 22:47
Obyś się Pawle nie zdziwił, jeśli po pewnym czasie ktoś wyciągnie z annałów to zdanie i postawi ci poważny zarzut o kreowaniu realnej zbrodni. W życiu blogowym wszystko jest możliwe a złote myśli i deklaracje przeróżne są pracowicie zbierane…
Dobranoc.
27 lipca 2010, o godzinie 22:47
narciarz2 (chodząca naiwność) pisze:
.
„… Mariusz Kaminski gromadzil karabiny snajperskie i inne podobne zabawki. Moge sobie tylko wyobrazic, jaka rozrobe zrobilby PiS, gdyby po przejeciu wladzy od Tuska okazalo sie, ze „ulubiona sluzba” premiera, zreszta antykorupcyjna, gromadzila bron snajperska”.
.
Jak wspomina gen. Petelicki (tekst w „Rzepie”) … „Bronisław Komorowski próbował przekazać GROM pod dowództwo gen. Jerzego Słowińskiego – szefa Żandarmerii Wojskowej, z którym polował na terenie zamkniętego ośrodka wojskowego Omulew. A generał Słowiński, powołując się na decyzję ministra Komorowskiego, zażądał od dowództwa GROM zaprezentowania sobie karabinów snajperskich, bo chciał sprawdzić, czy nadają się one do polowań”.
:)
.
Teraz już widzisz do czego posłuży odzyskana z łap CBA broń snajperska . :)
27 lipca 2010, o godzinie 23:17
Torlin
„Odpowiedz mi na pytanie, po co Tusk albo Rosjanie mieliby go zabijać? Pytam się – po co? Nie miał najmniejszych szans na prezydenturę, szedł na polityczną emeryturę”.
.
Emerytura-nieemerytura. Skąd wiesz, że Komorowski (wiadomo, polityczny geniusz) miał zwycięstwo w kieszeni? Ledwo co wygrał z J. Kaczyńskim, który ma przecież żelazny i spory negatywny elektorat. Dlaczego sugerujesz, że Tusk z Putinem „mieliby go zabijać”? Sam Putin ci nie wystarczy? W deal można kogoś wmanewrować, pułkownik KGB Władimir Władimirowicz Putin był szkolony przez zapewne wybitnych fachowców. Dudajew, Maschadow, Jandarbijew, Litwinienko, Juszczenko, mówi ci to coś? To ofiary doraźnych egzekucji (Maschadow), skrytobójstw (Jandarbijew, Liwinienko) lub zamachów (Dudajew) i tylko Juszczenko przeżył, oszpecony. Pomijam radykałów, jak zakatowany w więzieniu Salman Radujew, czy zabity na Kaukazie Szamil Basajew – oni byli na międzynarodowych listach terrorystów, pal sześć słusznie, czy niesłusznie. Kilkudziesięciu dziennikarzy zabitych w Rosji w czasie rządów Putina, a Anna Politkowska w urodziny Władimira Władimirowicza. Zalecałem ci kiedyś lekturę „Biesów” Dostojewskiego?
27 lipca 2010, o godzinie 23:28
jasnaanielka
Wchodzisz po kryjomu na blog Pana Ministra i podsłuchujesz. :)
Na blogu EDD nudno, czy szampańsko?
27 lipca 2010, o godzinie 23:40
Głos kończy wpis z 27 lipca, godz.12:40 tak: „Tak czy inaczej bracia Kaczyński w sposób mało odpowiedzialny zabrali się za wielką politykę, ja przynajmniej w ich przypadku postarałbym się o stałą ochronę i samochód pancerny, oraz dobrał sobie osobistego kucharza, a i pracownika do próbowania potraw.”
Czy to jawa, czy też sen?
27 lipca 2010, o godzinie 23:45
Mawar, czy został wydany zakaz czytania blogu Pana Kuczyńskiego. Czy wypowiadać mogą się tylko poniektórzy?
28 lipca 2010, o godzinie 00:31
Paweł Luboński (12.15),
w pełni podzielam Twoje zdanie.
Pozdrawiam
28 lipca 2010, o godzinie 05:31
„Emerytura-nieemerytura. Skąd wiesz, że Komorowski (wiadomo, polityczny geniusz) miał zwycięstwo w kieszeni?”
Wynika to Mawar z samego faktu, że był to wyjątkowo nieudolny megaloman o wyjątkowo mizernych możliwościach intelektualnych. Nawet na tle całej swojej formacji i swoich zwolenników. A ci też nie grzeszą jakąś wybitną mądrością.
28 lipca 2010, o godzinie 05:59
„Indoorze,
Ja uważam, że Rosji przeszkadza nie tyle opasywanie jej kordonem sanitarnym, ile próby reaktywacji w Polsce czegoś w rodzaju naszej przedwojennej polityki mocarstwowej.
Do prowadzenia takiej polityki nade wszystko potrzeba sprawnej i nowoczesnej armii oraz znakomitej gospodarki.”
Aha. I nasza sprawna i nowoczesna armia oraz znakomita gospodarka tak niepokoi Rosję że spać nie mogą, lub też raczej śpią na zmianę. Jak ci we Władywostoku się kładą to tamci w Kaliningradzie zaczynają niepokojem obserwować stan naszej armii.
Chyba spoglądają w niebo wypatrując rządowych samolotów. To miałeś na myśli?
Kłopot w czym innym.
Naszym geniuszom od strategii udało się w przeciągu kilku lat z Polski uczynić kraj peryferyjny, zaś z punktu widzenia Rosji ograniczyć znaczenie Polski do jednego czerwonego przycisku.
28 lipca 2010, o godzinie 06:04
Działa to w en sposób, że jeśli potencjalny przeciwnik (nie piszę wróg i nie ograniczam, się do spraw wojskowych, ale np. negocjacji) zachowuje się nieracjonalnie, to w obliczeniach uwzględniam nie koszty jego zwalczania, a jego zniszczenia. Będzie taniej. Mniej więcej tyle udało się Etosowi osiągnąć. Głównie PiS, ale PO też nie jest bez winy.
28 lipca 2010, o godzinie 08:22
Indoorze,
No, właśnie jeśli twierdzisz, że dla Rosji Polska to kraj peryferyjny i wystarczy nacisnąć czerwony przycisk, to powinieneś także dopuścić możliwość, że w przypadku braku należytej reakcji międzynarodowej i samej Polski jej władz, partii politycznych i społeczeństwa Rosja może zlecić pociągnięcie za cyngiel czy też dosypanie nowoczesnej trutki do pożywienia, względnie spowodowanie wypadku komunikacyjnego.
Wszak z definicji ani świat ani Polska nie będzie prowadzić postępowań prokuratorskich mogących pogorszyć stosunki z państwem, które ma nie tylko czerwony guzik, ale i np. zapasy gazu i ropy naftowej, a także może pomóc lub przeciwnie utrudnić uniemożliwić sprawną logistykę wojskową na teren działań wojennych.
Wszak już dzisiaj niektórzy publicyści uważają, że dziwnym jest to, że polska prokuratura w ogóle bada wątek zamachu na najwyższe władze Polski. W ich opinii wiadomo bowiem z definicji lub biegu samych połączeń komórek nerwowych w ich mózgach, że to sam Prezydent RP jest wszystkiemu winien.
28 lipca 2010, o godzinie 08:26
Ciekawe jaka będzie odpowiedź naszej prokuratury na ten zarzut?
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
28 lipca 2010, o godzinie 08:37
Mawar: „Władimir Władimirowicz Putin był szkolony przez zapewne wybitnych fachowców.”
.
Nie wiem, czy ty byłeś specjalnie szkolony, ale insynuacyjny styl swojego mistrza Jarosława Kaczyńskiego opanowałeś bezbłędnie. Nigdy nie powiedziałeś otwarcie, że uważasz, iż prezydent padł ofiarą zamachu, ale w co drugiej wypowiedzi to niedwuznacznie sugerujesz, a jak ktoś to zakwestionuje (tu np. Torlin), to nigdy nie omieszkasz ruszyć z kontrargumentacją.
Jeszcze tylko jedna lekcja do odrobienia. Musisz dawać do zrozumienia, że znasz fakty porażające, ale nie możesz ich ujawnić.
28 lipca 2010, o godzinie 08:56
Lockerbie a Smoleńsk. Jedyna i podstawowa roznica jest czas, Tam nikt nie chcial wykopywac trupow po 3 miesiacach, rodziny czekaly na wyniki sledztwa, nikt z donosami do prokuratury nie ganial i prasa nie grzmiala, ze to sledztwo za dlugo trwa. W przeciwienstwie…
28 lipca 2010, o godzinie 09:26
Ewa-Joanna
… Tam nikt nie chcial wykopywac trupow po 3 miesiacach, rodziny czekaly na wyniki sledztwa, nikt z donosami do prokuratury nie ganial…
Może dlatego, że tam następnego dnia po katastrofie ichnie wiodące media nie insynuowały wszem i wobec, że ofiary są same sobie winne, ichnie elitki nie okazywały uciechy z wyeliminowania tylu politycznych przeciwników, a ichnie wadzunie nie rechotały z satysfakcją nad trumnami?
28 lipca 2010, o godzinie 09:40
Nie Uchachany,
na ogol sledztwo w takich sprawach przebiega swoja droga bez wzgledu na spekulacje i na emocje, trzymajac sie przepisow i wymogow prawa. Wrzawa robiona dookola jakiegokolwiek incydentu nie ma wplywu na stosowanie prawa. Proste jak konstrukcja cepa, bo oni tam nie wymyslili, ze „prawo prawem, a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie”.
28 lipca 2010, o godzinie 09:40
I zapytam,
kto rechotal?
28 lipca 2010, o godzinie 10:20
„Rosja może zlecić pociągnięcie za cyngiel czy też dosypanie nowoczesnej trutki do pożywienia, względnie spowodowanie wypadku komunikacyjnego.”
Po co? Koszty i ryzyko. Poza tym brak powodów.
Mocodawcy Lecha Kaczyńskiego powód mieli – wszystko spartaczył co mógł, najwyżej jeszcze jedną przysługę mógł jeszcze dokonać. Oczywiście jest to political fiction, bo ja myślę cały czas, że dziwne jest nie to, że oni spadli tylko to , że tak daleko ten latający dom wariatów tak daleko doleciał a nie rozbił się tuż po starcie. Albo przed.
28 lipca 2010, o godzinie 11:25
Głos zwykły napisał był
:
” To jest układ sił oparty na walce potężnych gospodarek, których polityka jest wsparta służbami specjalnymi, zdolnymi wpływać na osobowy skład polityków poszczególnych państw, należących do określonych stref wpływów.”
*
Nie oszukujmy się. Głos pisze pod dyktando OSTATNICH zawirowań w polskiej mentalności pt.: TO BYŁ ZAMACH I JUZ! On w to wierzy, co mu wolno. Ja tylko zapytam: czy ktoś kiedyś organizował zamach na GÓWNO? Bo Indoor to właśnie zasugerował. Tak przynajmniej ja to odczytałem
*
Przypomnieć chcę, że tego „ZAMACHU” nie dałoby by się dokonać bez współdziałania, na przykład, ze służbami ochronnymi śp. Prezydenta. I bez współpracy z kancelarią prezydencką, odpowiedzialną za organizacje „Ostatniego lotu”.
*
Powiem jeszcze tak: z tego zamachu gówno by wyszło jakby śp. Najlepszy Prezydent nie opóźnił lotu, praktycznie, o godzinę. Skąd te ruskie wiedziały że on tak zrobi? No jak skąd: od razwiedki.
*
Ludzie! Tam wszystko było porąbane. Nawet to, że Jaro się uchował w tym zamachu, to było jedno wielkie porabanie. Bo to przecież na niego, a nie na Młodszego, byl ten zamach rychtowany, tak naprawdę. Jako że JK był na liscie pasazerow aż do 9 kwietnia i ruskie o zmianie, w ostatniej chwili, nic nie wiedziały. Gdyby samolot był się roztrzaskał przed startem, jak Indoor napisał, to by nie doszlo do tego, najgorszego, porąbania. No ale czego innego można się spodziewać po sowieckich orłach Putina? Fuszerka na każdym kroku. Tak to już w komunie jest.
*
I tak mamy to co mamy: dwóch czołowych bęcwałów polskich, rechocących z pogrzebu. (Co umkneło,niestety, uwadze Ewy-Joanny, ale ona tak czasem ma.) Sami nie wiedzą z czego rechoczą, ale – rechoczą.
A kto sie bedzie śmiał ostatni? Ten co wygra następne wybory parlamentarne w Polsce, ot kto. Dopiero wtedy Putin zda sobie sprawę z ogromu swojego fuszerstwa.
28 lipca 2010, o godzinie 15:46
Indoorze,
Chyba nie sądzisz, że polityka rosyjska koncentruje się na personaliach. Cele Rosji są znane: osłabienie pozycji międzynarodowej państw, które należały do strefy wpływów Rosji. Podważenie zaufania tych państw do USA i UE i podważenie zaufania USA i UE do tych państw.
Katastrofa Smoleńska wszystkie te cele realizuje, a konflikt społeczny i polityczny, którego obie strony posługują się gnozą wychodzi na przeciw dalszym działaniom nakierowanym na realizację w/w celów.
Ja nie twierdzę przy tym, że Rosjanie doprowadzili do katastrofy samolotu, a jedynie utrzymuje, że stworzyli warunki do tego, aby ona nastąpiła.
Z tym, że wina za skutek jest nie tylko ich, ale i nasza.
Tym nie mniej Rosja ponosi odpowiedzialność międzynarodową za katastrofę i powinna być pozywana o wielomiliardowe odszkodowanie dla rodzin, których członkowie zginęli w katastrofie.
Rosjanie chyba są tego świadomi i w czasie identyfikacji ciał katastrofy usiłowali się dowiedzieć, na jaką kwotę członkowie rodzin wyceniają stratę swoich bliskich.
Ja uważam, że to się Rosji politycznie opłaca, bo dla nich ważniejsze są cele o których napisałem, a pieniądze no to nic innego jak koszt.
Ale widać, że je jednak oszczędzą, a i skorzystają na dalszym rozwoju konfliktu politycznego w Polsce.
Wiele osób po obu stronach konfliktu występujących im to zapewni. Tak właśnie sądzę. No, i osąd Churchilla o naszych problemach w czasie pokoju wydaje się być nadal na czasie.
28 lipca 2010, o godzinie 16:33
Głosie.
„Tym nie mniej Rosja ponosi odpowiedzialność międzynarodową za katastrofę i powinna być pozywana o wielomiliardowe odszkodowanie dla rodzin, których członkowie zginęli w katastrofie.”
Głosie!
Dawno takich bredni nie czytałem.
Gdzieś o jakieś 50 lat jesteś do tyłu Głosie.
28 lipca 2010, o godzinie 17:10
Trzeba przyznać, że nasza elita PiSowska wzorowo wykonuje zadanie, aby Smoleńsk nie zszedł na drugi front.
Mnie jest tylko tak przykro, że nie umieją postawić tamy swoim insynuacjom, mówią nieprawdę, a to co mówią, jest nieweryfikowalne. Nikt się nie śmiał po katastrofie, ja miałem cały dzień łzy w oczach, również z powodu Kaczyńskiego. Zginął czlowiek, zginęli ludzie. Tym ciągłym udowadnianiem rechotu nad trumną, że elitki nie kryły uciechy, że Putin pozabijał tyle osób, to dla niego Kaczyński był jak splunąć.
Lockerbie to było jednak zupełnie coś innego, samolot PanAm 103 wybuchł w powietrzu, ale po przeczytaniu Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/w.....Pan_Am_103
tam również było szereg teorii spiskowych.
Ja wiem, że pośrednio przyczyniam się do potwierdzenia teorii spiskowych, ale tak się zastanawiam, po co ktoś miał go zabijać? Przecież Lech Kaczyński nie miał najmniejszych szans na Prezydenta.
Głosie!
Co Ty wypisujesz? Od kiedy to państwo, na którego terenie zdarzył się wypadek, ma ponosić koszty odszkodowawcze? Czy Szkocja płaciła za Lockerbie?
28 lipca 2010, o godzinie 17:27
Torlinie,
O ile pamiętam nad terytorium Szkocji miał miejsce ongdaj akt terrorystyczny, a pod Smoleńskiem samolot rządowy rozbił się przy lądowaniu przy złej pogodzie, w okolicznościach, gdy lotnisko powinno zostać zamknięte i nie przyjmować wszystkich samolotów.
Tak więc należy zbadać czy Rosja nie odpowiada za to że zezwoliła lądować w złych warunkach na złym lotnisku i ewentualnie za błędy obsługi naziemnej. Tylko to można tutaj udowodnić.
28 lipca 2010, o godzinie 18:14
„gdy lotnisko powinno zostać zamknięte i nie przyjmować wszystkich samolotów.”
A znasz Głosie prawo lotnicze rosyjskie tak dokładnie?
Bo o ile wiem , to prokuratura dopiero prosi Rosjan o zestawienie praw jakie obowiązywały w Rosji w dniu katastrofy.
Zaś generalnie prawo jest takie: lotnisko się zamyka z okazji
uszkodzenia pasa, trzęsienia ziemi, powodzi. Nie przyczyn meteorologicznych. W przypadku mgły samolot nie dostanie pozwolenie do lądowania. Ten samolot nie dostał.
Dodatkowo lotnisko ma obowiązek się dowiedzieć czy paliwo wystarczy do zapasowego lotniska i informować samolot o braku warunków do lądowania.
Możemy im naskoczyć na pukiel Głosie.
28 lipca 2010, o godzinie 18:20
I teraz pomyśl.
Pilot tupolewa miał prawo lądować przy widoczności 1000 metrów i podstawie chmur 120 metrów.
Od Mińska wiedzieli, że takich warunków nie będzie. Potwierdziło się to tuż nad lotniskiem i wiadomość ta została potwierdzona przez załogę JAKa.
Pilot nie miał uprawnień do lądowania, został poinformowany przez kontrolera o braku warunków do lądowania. Miał na pokładzie swojego przełożonego (drugiego pilota) szefa sił lotniczych który czynnie uczestniczył w lądowaniu i głównodowodzącego. Każdy miał prawo i obowiązek zabronić podejście do lądowania.
A WINNY JEST KONTROLER?
Nie bądź dzieckiem i nie miej ludzi za idiotów.
28 lipca 2010, o godzinie 19:51
Indoorze,
Było nieco inaczej samolot prezydencki otrzymał zgodę na zejście na wysokość decyzyjną. A przyczyną katastrofy był brak odpowiedniej wysokości, wynikający z tego, że kontrola lotu nie przekazała załodze pomiaru ciśnienia z uwagi na przerwanie łączności z załogą.
Procedury dotyczące lądowania mają charakter międzynarodowy. Mój ojciec całe życie był nawigatorem najpierw w wojsku, a potem w lotnictwie cywilnym, a przez jakiś czas był także kontrolerem lotów.
Nigdy nie słyszałem o tym, aby załoga statku powietrznego mogła lądować bez zezwolenia wieży kontrolnej. Przecież do lądowania na lotnisko często podchodzi mniej więcej w tym samym czasie po kilka samolotów, a poza tym lotnisko jest terytorium obcego państwa. Ojciec gdy latał po ZSRR musiał przestrzegać wszystkiego co kazała mu rosyjska wieża kontrolna. I tak jest wszędzie. Uważam, że jak najbardziej lotnisko mogło zostać czasowo zamknięte i tej decyzji nie podjęto. Uważam także, że wieża kontrolna mogła i powinna zakazać lądowania. W tej sprawie jednak wieża nie podjęła żadnej decyzji, pozwoliła załodze jedynie zejść na wyskość decyzyjną.
http://wyborcza.pl/1,7684.....aport.html
28 lipca 2010, o godzinie 19:56
Zaś generalnie prawo jest takie: lotnisko się zamyka z okazji
uszkodzenia pasa.
________________
Indoorze tutaj także się mylisz ojciec w czasie wojny wietnamskiej lądował kilka razy na dopiero co zbomardowanych lotniskach po amerykańskich nalotach, a co ciekawe pozwolenie na lądownie otrzymywał nie z wietnamskiej wieży kontrolnej lecz od amerykańskiego AWAKSa, który nawigacyjnie nadzorował samo bombardowanie.
28 lipca 2010, o godzinie 20:12
Mawar:
„Balcerowicz jeszcze nie rozliczył się z poprzedniego straszenia w 2007, kiedy to dochodzący do władzy PiS miał spowodować załamanie się rynku finansowego w Polsce, euro po 5 zł etc.”
Owszem, Balcerowicz potrafi celnie ująć ważna myśl w krótkie słowa. a precyzja jego wypowiedzi bardzo mi imponuje, A Ty, no cóż, znowu łżesz – w 2007 roku to władza PiS chyliła się ku upadkowi, by upaść na jesieni, kiedy to Genialny Strateg poszedł na wybory i chybił. A co do kursu złotego – przez okres rządów PiS-u był na poziomie ok. 4 za euro, by wzmocnić się dopiero po dojściu PO do władzy. Kto wie, co by było, gdyby nie to genialne posunięcie Genialnego Stratega i gdyby dalej chłeptali z korytka- może i 6 zł byłoby do osiągnięcia. Mam radę – trzymaj się raczej tematów mniej sprawdzalnych – teorie spiskowe, sposoby lądowania samolotów poza lotniskiem lepiej Ci leżą.
28 lipca 2010, o godzinie 20:26
„A przyczyną katastrofy był brak odpowiedniej wysokości, wynikający z tego, że kontrola lotu nie przekazała załodze pomiaru ciśnienia z uwagi na przerwanie łączności z załogą.”
To się po prostu nie schodzi do żadnej wysokości. I koniec. Robisz Głosie tych ludzi idiotów.
28 lipca 2010, o godzinie 21:17
Indoorze,
Ja tylko uważam, że Polski prokurator powinien wyjaśnić dlaczego nasza załoga nie otrzymała odpowiednich danych do obliczenia wysokości samolotu przy lądowaniu.
28 lipca 2010, o godzinie 21:20
„Indoorze,
Ja tylko uważam, że Polski prokurator powinien wyjaśnić dlaczego nasza załoga nie otrzymała odpowiednich danych do obliczenia wysokości samolotu przy lądowaniu.”
Aha. Tylko skąd wiesz, że nie dostała? Od Ojdira?
28 lipca 2010, o godzinie 21:26
Lucjan
„A Ty, no cóż, znowu łżesz – w 2007 roku to władza PiS chyliła się ku upadkowi, by upaść na jesieni …”.
Sprostowanie, to straszenie było tuż po wyborach w 2005 roku – oczywista pomyłka, co dało ci okazję do użycia inwektywy jako argumentu.
28 lipca 2010, o godzinie 21:48
Indoor
„Od Mińska wiedzieli, że takich warunków nie będzie”.
.
Przy pogodzie wyżowej (a taka była w tej części Rosji) poranna mgła jest zjawiskiem zmiennym i przejściowym. 15 minut po katastrofie już była ładna pogoda, co widać na zdjęciach. Po komunikacie „odchodzimy” pilot by pewnie zrobił kilka kółek nad lotniskiem i bez przeszkód wylądował. Ale coś się stało i już nie mogli odejść. Pytanie co?
.
„Potwierdziło się to tuż nad lotniskiem i wiadomość ta została potwierdzona przez załogę JAKa”.
.
Tego, który wylądował? :) A np. Ił-76, chwilę przedtem podjął decyzję o lądowaniu, ale w ostatnie chwili poderwał maszynę, bo go dziwnym trafem zniosło w lewo od osi pasa, podobnie jak Tu-154?
28 lipca 2010, o godzinie 21:53
„Pytanie co?” Na przykład to, że owe „odchodzimy” nie było „odchodzimy” tylko „podchodzimy” (do dolnego pułapu chmur, do lądowania). i nie był to rozkaz, tylko komuś meldowano. Bo nie było ani potwierdzenia, ani żadnej widocznej reakcji lub reakcji na brak reakcji (maszyny).
28 lipca 2010, o godzinie 21:54
„bo go dziwnym trafem zniosło w lewo od osi pasa, podobnie jak Tu-154?”
Prawdopodobnie wszyscy lądowali na GPS. Wbrew wszelkim przepisom.
W przypadku TU większego znaczenia nie miało, bo zderzyli się nie z jakimś kominem a gruntem.
28 lipca 2010, o godzinie 22:02
głos zwykły
„Nigdy nie słyszałem o tym, aby załoga statku powietrznego mogła lądować bez zezwolenia wieży kontrolnej”.
.
Tak, bo nie pilot tylko kontroler wie dokładnie co w danej chwili dzieje się na lotnisku, czy np. jakiś inny samolot albo samochód serwisowy nie znajduje się na pasie, itd. Co więcej, nawet gdy kontroler wyda zgodę na lądowanie i samolot jest już parę metrów nad pasem może ją cofnąć i kazać mu odejść na drugie kółko – z tych samych lub wielu innych powodów. A np. tam, gdzie jest ILS kontroler wydaje zgodę na podejście z ILS. W lotnictwie wszystko jest dobrze przemyślane.
28 lipca 2010, o godzinie 22:09
„głos zwykły
„Nigdy nie słyszałem o tym, aby załoga statku powietrznego mogła lądować bez zezwolenia wieży kontrolnej”.
.
Tak, bo nie pilot tylko kontroler wie dokładnie co w danej chwili dzieje się na lotnisku, czy np. jakiś inny samolot albo samochód serwisowy nie znajduje się na pasie, itd.”
Dokładnie. I załoga TU ani nie wystąpiła o zgodę na lądowanie (powinna na 100 metrach gdy widzi pas) ani takiej zgody nie dostała.
28 lipca 2010, o godzinie 22:39
Mawar, nudzi mnie ta dyskusja, ale dla porządku: łżesz to nie inwektywa. Nie napisałem, że jesteś kłamcą, tylko, że kłamiesz w tej konkretnej sprawie( i w kilku innych przedtem) Samo słowo „łżesz” nie jest też argumentem w sporze, tylko łgarstwo, które napisałeś. Zaś Twoja sugestia , że to inwektywa to właśnie insynuacja, ulubiona broń PiS-u i pisfanów, bo wydaje im sie, że dzięki niej wychodzą na ludzi kulturalnych, ponieważ nie używają „języka”. Powszechnie przecież wiadomo , że tacy niekulturalni ludzie jak Bartoszewski, Wajda, Palikot, Kutz używają „języka” i to jest bardzo nieładne. Jak Drzewiecki spod Miami donosił, że Polska to dziki kraj , to bardzo niedobrze ale jak Genialny Strateg mówi, że w „W przeciętnym kraju demokratycznym po czymś takim rządu już by nie było, zostałby zniesiony z powierzchni ziemi ” to wcale nie mówi, że Polska to kraj niedemokratyczny, no i na pewno nie dziki i to jest bardzo dobrze. On nie używa „języka” i on jest kulturalny dlatego. Sam sobie wybierz jakieś odpowiednie słowo komentarza do tego, co Genialny wydalił, żeby nie było, że znowu rzucam inwektywą. I do tego pewien człowiek, co coś mówił śmiał zostać prezydentem, a powszechnie wiadomo, że nieboszczyk był ostatnim prezydentem godnym prezydentury (a zapewne i pierwszym). Odtąd należy wybierać tylko wiceprezydenta. Psychiatry!!
28 lipca 2010, o godzinie 22:46
Indoor
„Prawdopodobnie wszyscy lądowali na GPS. Wbrew wszelkim przepisom”.
.
To „prawdopodobnie” czyni kolosalną różnicę. Rządowy Tu154M miał zamontowane różne nowoczesne systemy, takie m. in. jak ILS, EGPW, GNSS (to właściwa nazwa dla „lotniczego GPS-a”), ale co z tego, wyposażenie lotniska musi być kompatybilne z systemami samolotu. GNSS wspomagał pracę autopilota przy dojściu do wysokości decyzji, ale samo lądowanie oczywiście byłoby i tak ręczne. Pilot ma obowiązek stosować się do oficjalnej mapy podejścia na danym lotnisku, w tym przypadku NDB, czyli dwie radiolatarnie, które miały kierować pilota w oś pasa. Wiele wskazuje, że jedna radiolatarnia źle działała. Istnieje też „spiskowa” hipoteza o radiolatarni, która dawała fałszywy sygnał, ale to należałoby udowodnić.
.
„W przypadku TU większego znaczenia nie miało, bo zderzyli się nie z jakimś kominem a gruntem”.
.
Mylisz skutek z przyczyną. Najpierw zderzyli się z wysokim drzewem, które rosło poza osią pasa – w osi pasa oczywiście by nie mogło – co spowodowało, że urwało im pół skrzydła i za chwilę było po wszystkim. Samolot utracił siłę nośną, przekręcił się wzdłuż osi podłużnej o 180 stopni i uderzyli w grunt.
28 lipca 2010, o godzinie 22:51
Lucjan
Zostawiam cię sam na sam z twoimi aktualnymi idolami. Prawdopodobnie takich masz idoli na jakich zasłużyłeś.
28 lipca 2010, o godzinie 23:16
Mawar
wysokim drzewem, które rosło poza osią pasa – w osi pasa oczywiście by nie mogło
Przynajmniej w Rosji, bo w dzikim kraju jakim jest Polska, taka sytuacja nie dziwi.
http://maps.google.pl/?ie.....&z=15
Dodam jeszcze, ze ten las po lewej stronie jest na wzniesieniu w stosunku do płaszczyzny lotniska, a piloci którzy lądowali na tym lotnisku bardzo obrazowo opowiadają jakie to ogromne szyszki rosną na tych drzewach.
28 lipca 2010, o godzinie 23:23
Torlin
„Od kiedy to państwo, na którego terenie zdarzył się wypadek, ma ponosić koszty odszkodowawcze? Czy Szkocja płaciła za Lockerbie”?
.
Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? Nawet gdyby w Smoleńsku to był TYLKO wypadek (nie zamach) to miałby jakąś przyczynę. Odszkodowania płaciłby ten kto się do tego przyczynił. Jeśli z winy obsługi lotniska – to Rosja. Jeśli z winy zakładu serwisujące tupolewy w Samarze – to też Rosja. Jeśli z winy pilotów – to Polska, etc. Choćby dlatego Rosja jest zainteresowana zrzuceniem winy na pilotów. Przeczytaj sobie tekst w Newsweeku o MAK. Bardzo pożyteczna lektura.
http://www.redakcja.newsw.....akowa.html
A tymczasem różni pożyteczni idioci w kraju, jak redakcja „Gazety Wyborczej”, idą Rosjanom na rękę. Ok. mówią, żadnych spiskowych teorii, poczekajmy na wyniki śledztwa, a następnego dnia wrzucają na łamy swojej gazetki, że to wina pilotów i/lub Kaczyńskiego.
Gdyby nie udowodniono, że samolot nad Lockerbie wysadzili libijscy agenci to odszkodowania płaciłby chyba przewoźnik, PanAm. W końcu Kaddafi zapłacił, bo zależało mu na zniesieniu sankcji.
28 lipca 2010, o godzinie 23:38
„To „prawdopodobnie” czyni kolosalną różnicę. Rządowy Tu154M miał zamontowane różne nowoczesne systemy, takie m. in. jak ILS, EGPW, GNSS (to właściwa nazwa dla „lotniczego GPS-a”), ale co z tego, wyposażenie lotniska musi być kompatybilne z systemami samolotu”
:-)
Specjalista od siedmiu boleści i od dwóch tygodni i od wszystkiego.
A może twój tatuś był z kolei dowódcą eskadry a później dyrektorem lotniska?
Mój tatuś był astronautą i na waszych tatusiów patrzył z góry.
A czy zauważyłeś takie cyferki na mapie? Nazywają się koordynaty.
Nie ośmieszaj się gościu. Gdyby w takim mgle można było lądować na podstawie kilku informacji od kontrolera, to ILS nie byłby potrzebny.
Co do Newsweeka to wybacz – ja takich szmatławców do rąk nie biorę. Ty se czytaj,. Będziesz mądrzejszy :-)
Niestety. Tą załogę od hańby ratuje tylko przerzucenie winy na rzeczywistego winowajcę. Nawet awaria silnika, którego załoga nie zauważyła ich nie ratuje.
28 lipca 2010, o godzinie 23:46
Indoor
„I załoga TU ani nie wystąpiła o zgodę na lądowanie (powinna na 100 metrach gdy widzi pas) ani takiej zgody nie dostała”.
.
Poczekajmy na aktualny stenogram, ten wyprodukowany przez MAK jest z dziurami. I ewentualnie zapisy z wieży kontrolnej – zgodnie z przepisami taki zapis powinien być robiony. Pilot JAK-40 twierdzi, że słyszał, że kontrola kazała zejść Protasiukowi na 50 m. Mówił też, iż tak było i w jego przypadku. Nie wiadomo, czy jest to prawda (i do udowodnienia), czy może gra naszych śledczych z rosyjskimi śledczymi. Na razie nie wiemy co zobaczyli piloci po wejściu na 100 metrów. Czytałem o sugestiach, że wtedy Protasiuk wyrównał lot, na co wskazuje komunikat TAWS – TERRAIN AHEAD, który jest generowany jeśli przewidywane przez system zderzenie z ziemią nastąpi najwcześniej za 90 sekund. W przypadku gdyby miało to nastąpić za 30 sekund generowany byłby komunikat PULL-UP.
28 lipca 2010, o godzinie 23:52
http://kuczyn.com/2010/07.....ment-98741
Indoor się naindorzył i zagulgotał.
:)
29 lipca 2010, o godzinie 00:39
Paweł Luboński
.
„Nigdy nie powiedziałeś otwarcie, że uważasz, iż prezydent padł ofiarą zamachu, ale w co drugiej wypowiedzi to niedwuznacznie sugerujesz, a jak ktoś to zakwestionuje (tu np. Torlin), to nigdy nie omieszkasz ruszyć z kontrargumentacją”.
.
Obracamy się w sferze hipotez i opinii, może za jakiś czas będziemy mogli je zweryfikować. Nie odrzucam hipotezy zamachu (nawet prokuratura polska jej nie odrzuca), ale uważam, że bardziej prawdopodobne są różne rosyjskie dość proste działania mające spowodować, aby samolot nie wylądował tylko poleciał na inne lotnisko lub wrócił do Warszawy. Taki blamaż L. Kaczyńskiego to dla Rosji całkiem konkretny zysk przy praktycznie zerowych kosztach. Zwykła sąsiedzka pomoc dla partii „nierusofobicznej”, wcale nie proszona, ale to przecież bez znaczenia. Tyle że poszło coś nie tak i „za dobrze”. Cały czas pamiętajmy o „pojednaniu” Tuska z Putinem 7 kwietnia 2010. Ja nie wierzę w „kosmiczne”, czy zaawansowane technologicznie metody zamachu ani też „powody” jak ten, że otwarte drzwi do kabiny pilotów kłapały, co spowodowało wibrację, a ta z kolei …. itd. :)
Jednak doświadczenie życiowe podpowiada mi, że nie wszystko i nie zawsze jest takie na jakie ma wyglądać.
29 lipca 2010, o godzinie 01:15
Głosie, gwoli wyjaśnienia.
Lotnisko w Smoleńsku było lotniskiem wojskowym do października 2009. Jednostka lotnicza tam istniejąca jesienią ub. roku została zlikwidowana. A samo lotnisko jest typowym lotniskiem polowym, nb. usytuowanym na południe od Smoleńska, w okolicach bagiennych nieopodal Dniepru. Mgły, w tym poranne to tam norma.
Na lotnisku, szalenie prymitywnym, pozostała zaledwie szczątkowa obsada personelu naziemnego, bo czasem lądowały tam niewielkie samoloty pasażerskiego ruchu krajowego.
Formalnie lotnisko należy do wojska.
Polscy lotnicy prosili rosyjskich wojskowychj o warunki tech. lotniska, ale długo ich nie dostawali, więc zrezygnowali z nich, o czym powiadomili Rosjan.
Samolot leciał z Warszawy bez należytej wiedzy o tym, jak po demilitaryzacji to lotnisko de facto funkcjonuje.
Do Smoleńska w kwietniu 2010 r były dwa polskie loty – ale były one absolutnie różnie organizowane.
Pierwszy lot z Warszawy, z premierem Tuskiem na pokładzie samolotu, był na zaproszenie premiera Rosji.
I to strona rosyjska zadbała, by lotnisko było należycie przygotowane do przyjmowania określonego typu samolotów. Niewątpliwie jego wyposażenie było wzmocnione przez mobilny, specjalistyczny sprzęt wojskowy i stosowną obsługę naziemna też o co zadbał minister obrony narodowej Rosji – do Smoleńska leciał wszak premier tego kraju.
Kolejny lot, z prezydentem Kaczyńskim na pokładzie był lotem zupełnie innym.
To Polska chciała lądować na lotnisku w obcym kraju, które nie było przystosowane do obsługi ruchu pasażerskiego.
Nie wiem jak wyglądała umowa zawarta ze strony polskiej z Rosjanami dot. wykorzystania lotniska w Smoleńsku i kto miał sprawdzić, czy ono w ogóle nadaje się nadaje do lądowania prezydenckiego tupolewa.
Podejrzewam, ze polscy organizatorzy (Kancelaria Prezydenta RP) tego fatalnego lotu myśleli, że będzie tak samo wyposażone, jak na przylot premiera Putina i zaproszonego premiera Tuska. I nikt nie pomyślał, że po odlocie Putina i Tuska, wojsko rosyjskie zwinie swoje mobilne urządzenia i odjedzie.
Nie miało żadnego obowiązku (ani też rozkazu) by tam zostać, skoro nikogo do Smoleńska rząd rosyjski czy też prezydent Rosji nie zapraszali.
Polacy polecieli do obcego kraju, na nierozpoznane lotnisko i na własne życzenie, w ciemno i na własne ryzyko.
Rosjanie w czasie lotu z Warszawy do Smoleńska lojalnie odradzali lądowanie w Smoleńsku z przyczyn obiektywnych.
Te ostrzeżenia Polacy także zignorowali.
Do Witebska czy Mińska na odpowiednio wyposażone lotniska – nie polecieli.
Jedyne pytanie jakie należy postawić przy rozpatrywaniu katastrofy lotniczej w Smoleńsku – to dlaczego lotnicy nie skorzystali z możliwości odmówienia lotu do Smoleńska a skoro już wylecieli – dlaczego nie posadzili tupolewa na bezpiecznym lotnisku.
*
Jako podpowiedź przytoczę pewno zdanie Jarosława Kaczyńskiego dot. loty brata do Gruzji:
(…) To dość znamienne. Tym bardziej że prezydentowi usiłowano odmówić samolotu niejeden raz. Tak było przed słynnym wyjazdem do Tbilisi, gdy Gruzję zaatakowały wojska rosyjskie. Premier Tusk chciał odmówić Lechowi Kaczyńskiemu prawa do polecenia rządowym samolotem. Uległ po telefonie prezydenta Busha do prezydenta RP. Prezydent USA z całą mocą poparł wtedy plan Lecha Kaczyńskiego. Donald Tusk przestraszył się międzynarodowej kompromitacji i wycofał swoje zastrzeżenia.”
*
29 lipca 2010, o godzinie 06:25
Ludzie! Dlaczego dajemy się tak zdominować przez Taliban. Cały czas o Smoleńsku, dajemy się wodzić za nos jak dzieci, jakby nie było ważniejszych spraw. Chociażby sprawa przecieku afgańskiego. U Redaktora Szostkiewicza olbrzymia dyskusja, a my znowu o pilotach. Czy my musimy również wykonywać polecenia przełożonych Mawara, Minera i Uchachanego?
29 lipca 2010, o godzinie 08:31
Mawar: „Nie odrzucam hipotezy zamachu (…), ale uważam, że bardziej prawdopodobne są różne rosyjskie dość proste działania mające spowodować, aby samolot nie wylądował.”
.
Natomiast, jak rozumiem, uważasz za zupełnie nieprawdopodobne, że zdarzył się zwyczajny nieszczęśliwy wypadek, spowodowany pospołu przez zbieg okoliczności oraz błędy załogi i kontroli naziemnej. Bo tę hipotezę zajadle zwalczasz, kiedykolwiek ktoś ją wysunie. Tak ci pewnie podpowiada doświadczenie życiowe.
29 lipca 2010, o godzinie 08:33
Marian, tak naprawdę to kto to napisał? Całkiem niezły wierszokleta to musi być. W duchu Waligórskiego.
29 lipca 2010, o godzinie 09:08
Zofio,
Prezydent państwa nie jest prywatną osobą. Lech Kaczyński poleciał do Gruzji i kazał lądować swojemu pilotowi, gdyż sobie nie wyobrażał, że samolot rządowy nie otrzyma należytej ochrony od państwa z którym nie jest w stanie wojny.
Podobnie w Smoleńsku nikomu nie przyszło do głowy, że stanie się, to co tak dobrze opisałaś.
W świetle powyższego bardzo uprawdopodobnione są hipotezy o grze operacyjnej Rosjan, ale i niestety nie da się usprawiedliwiść rządu Donalda Tuska.
Obowiązkiem, bowiem rzadu jest zapewnienie bezpieczeństwa Prezydentowi, a jeśli to się nie udało podjęcie odpowiednich kroków dyplomatycznych wobec państwa, którego działania lub zaniechania, doprowadziły do wypadku lotniczego.
Ja od początku stałem na stanowisku, że Smoleńska katastrofa powinna mieć ten skutek, że rząd Tuska powinien upaść. Nie dziwiłem się jednak, że nie upadł, gdyż mam ustalone zdanie na temat polskiej demokracji, rzadów prawa tutaj oraz poziomu korupcji i manipulacji, a także głupoty społeczeństwa.
Nie można odmówić racji Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy mówił on po wczorajszym spotkaniu z prokuratorami, że w normalnym demokratycznym kraju politycy PO, po takiej katastrofie definitywnie zakończyliby swoje kariery. Tyle, że jest to część oczywistej oczywistości, bo druga jest taka, że to samo dotyczy polityków PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego.
Traktowanie Prezydenta swojego kraju jak zwykłego nic nie znaczącego gnoja przez rząd i publicystów mu sprzyjających jest po prostu chore, ale i chore były reakcje PiS. Państwo w którym to się dzieje, gdzie dysputa polityczna ma wymiar niczego innego jak osiedlowego chamskiego sporu prostaków z blokowiska, niestety nie ma żadnych widoków na przyszłość.
29 lipca 2010, o godzinie 09:12
Jak was czytam to mi sie przypomina taka ruska spiewajka:
dwa szagi na lewo, dwa szagi na prawo, szag w pieriot i oborot!
Marian,
wierszyk, choc czestochowski to nader zgrabny :)
29 lipca 2010, o godzinie 09:28
Glosie,
ostatnio mam wrazenie, ze bywasz nietrzezwy… Bzdury piszesz, jak na przyklad to: że Smoleńska katastrofa powinna mieć ten skutek, że rząd Tuska powinien upaść.
Owszem w normalnej sytuacji, powinien upasc jakis minister, ale w sytuacji „dwoch palacow” kto mial dodatkowo upadac poza tymi 96?
A ja sobie juz wyobrazam to wycie PiSu, gdyby tak Rosjanie lotnisko zamkneli…
Nad afrykanska dzungla zlecial czarterowany samolot z australijskimi biznesmenami. Jakos nie slysze, zebysmy wypowiadali wojne prawna ani krajom afrykanskim, ani firmie czarterowej. W Pakistanie zginelo 156 osob w wypadku lotniczym spowodowanym zla pogoda.
29 lipca 2010, o godzinie 09:30
Ewo-Joanno, jakiż tam częstochowski! Forma jest idealnie dopasowana do treści. Dlatego sądzę, że autorem nie był zwykły internetowy amator.
Tę piosenkę o szagach to się śpiewało przy turystycznych ogniskach ze trzydzieści lub więcej lat temu. Fajna była. Wtedy się dużo śpiewało po rosyjsku. Pamiętam tylko urywki, a pełnego tekstu w internecie nie udało mi się namierzyć, nawet po rosyjsku.
Nawiasem mówiąc, bardziej ona żydowska niż rosyjska, podobno rodem z Odessy. Mówi o szkole tańca Abrahama jakiegoś tam.
29 lipca 2010, o godzinie 09:53
Pawel Lubonski, Ewa-Joanna
Ani to Waligowski ani zgrabny wierszyk. Amator? Hardly. Jest to ballada ludowa. Albo nawet Piesn. Po rosyjsku jeszcze nie spiewana ale kto wie.
http://www.blog-bobika.eu/?p=319
„Postanowiłem więc przynajmniej napisać balladę ludową, która może być śpiewana po wszystkich prawomyślnych podwórkach i dawać świadectwo najnowszej historii, żeby nie zdołali jej zafałszować różni tacy, a tym bardziej owacy. Ktokolwiek posiada lirę, drumlę, róg, cymbały, albo inny stosowny, narodowy instrument, proszony jest o nauczenie się na pamięć poniższego tekstu, dopasowanie do niego melodii, a następnie zaniesienie całości pod strzechy, które z niecierpliwością czekają na prostą, zrozumiałą i wiernie oddającą nastroje Pieśń. „
29 lipca 2010, o godzinie 09:55
Pawle,
chyba wiecej niz 30 lat temu :) A po rosyjsku spiewa sie fantastycznie, szczegolnie po kielichu, kiedy takie duszoszczypacielnyje nastroje czlowieka ogarniaja. A przy ogniskach dobrze sie i pije i spiewa.
Oczywiscie, ze autor jest niezwykly! Chociaz amator.
29 lipca 2010, o godzinie 10:07
Pies Bobik nie popuszcza
…
ANIOŁKI
Do krzyża lecim, do krzyża,
tam niepewność nam nie grozi,
tylko tam duchowa spyża
i przekaz prosto od Bozi.
Pod krzyżem wiemy, że ruskie
uknuły to wszystko z Tuskiem,
że to wszystko przez ich spiski,
nie brawurę, mgłę, naciski.
Ach, wśród innych pobyć deczko,
którzy myślą tak, jak trzeba…
ANTEK GUŚLARZ
Czego potrzebujesz duszeczko,
żeby się dostać do nieba?
ANIOŁEK
Powiem jeszcze raz, niech stracę -
krzyża! I to pod Pałacem!
http://www.blog-bobika.eu.....ment-49221
29 lipca 2010, o godzinie 10:23
Głosie
– organizatorem lotu był nie rząd Tuska tj. sam premier i jego ministrowie, ale kancelaria Prezydenta RP i organizacje pozarządowe. Konkretne z niej osoby.
Po drugie – nie w tym wszystkim zlej woli Rosjan.
Oni prezydenta Polski do Rosji nie zapraszali. Wizyta Polaków w Katyniu dla Rosjan miała prywatny charakter.
To nie była żadna oficjalna wizyta, chociaż uzgadniana, ale jak widać nie do końca – ze stroną rosyjską.
Całkowita odpowiedzialność za lot i lądowanie w Smoleńska ponosi polska strona – dysponent lotu, czyli Kancelaria Prezydenta RP.
To polski prezydent chciał być w Katyniu w ramach swojej kampanii wyborczej. Prezydent Rosji go tam nie zapraszał.
To kancelaria prezydenta Kaczyńskiego,mimo braku dostatecznej wiedzy o technicznych parametrach lotniska w Rosji zdecydowała o locie, a nie jakieś krasnoludki.
Ludzie prezydenta (dysponenci tego lotu) i on sam, zostali wszak w czasie lotu poinformowani o sytuacji na lotnisku w Smoleńsku i lotu nie odwołali, nie podjęli decyzji o lądowaniu na innym lotnisku.
Dlaczego ma gabinet Tuska za tą kosmiczną nonszalancję, brawurę i głupotę dysponentów lotu opowiadać dymisjami?
W większości odpowiedzialni za ten lot – nie żyją, zapłacili najwyższą cenę, przy okazji doprowadzając do śmierci inne osoby, które były w tym w samolocie.
*
Była już taka, podobna, ale nie tak dramatyczna sytuacja w Polsce, gdy na całkowicie prywatne zaproszenie pewnej Niemki z przygranicznych landów – do Szczecina wybrał się kanclerz Schroeder. Na dodatek w planach miał wizytę w wielonarodowym korpusie NATO. Przy okazji na wycieczkę do Polski zabrał kilku swoich ministrów i busik dziennikarzy.
To było za rządów premiera Buzka.
Dokładnie to opisałam, tak w polskiej, jak i polonijnej prasie w Niemczech, bo draka była solidna i nielichy skandal dyplomatyczny.
W ostatniej chwili poprzewracano Niemcom plany wizyty w Szczecinie i nadano jej rangę wizyty państwowej.
I to tylko dzięki temu, że prezydent Kwaśniewski został mniej więcej tydzień przed wizytą Schroedera w Szczecinie – uprzedzony (nb. przez prywatną osobę) o jego planach, bo gabinet i cała administracja Buzka dała totalnie d..y na całym froncie.
W efekcie Schroedera witał na szczecińskim zamku prezydent RP, a była to pierwsza oficjalna wizyta niemieckich w Szczecinie od 1945 r. Razem też odwiedzili korpus NATO, nb w przeddzień święta Polskiego Wojska (15 sierpnia), po południu i wieczorem gospodarzem był premier Buzek.
*
Tak mniej więcej polska prawica spod znaku AWS (wtedy) a obecnie PiS – organizuje wizyty zagraniczne.
Po amatorsku, po partacku i bez głowy.
29 lipca 2010, o godzinie 10:33
Jest tytul Ballady. Czyli Piesni:
” ZBREDNIA SMOLEŃSKA”
.
Uczestników i zwolenników ZBREDNI SMOLEŃSKIEJ jest, widać po salonowych komentarzach, bez liku.
Polska będzie z tym miała Krzyż nie tyle Pański co Krzyż Kaczyński i jakoś to uniesie.
.
I od nowa
Droga Krzyzowa
29 lipca 2010, o godzinie 10:58
Torlin
czemu dajemy sie wodzić „harcownikom” tylko „polegli” zbrodnia itp.
Ja juz dawno napisałem IGNOROWAĆ ICH.
pozdrawiam
29 lipca 2010, o godzinie 11:04
Pawle,
autorem wiersza jest Pies Bobik – niezwykle utalentowany, inteligentny i dowcipny bloger, którego wpisy nader często zasługują na miano miniaturowych przypowiastek filozoficznych i byłyby chyba warte wydania drukiem. Masz całkowitą rację pisząc, że wiersz nie jest częstochowski i że doskonale trzyma się przyjętej przez autora konwencji. Nawiasem mówiąc, Marian wklejając go zniekształcił ostatnią zwrotkę – Bobik nigdy nie popełniłby błędu w zastosowanym metrum. Zwrotka ta brzmi tak :
-
„Wtedy szybko tu powszechna szczęśliwość nastanie,
żaden rusek nam nie wmiesza się w chocholi taniec,
żadna nam brukselska ciota nie będzie ubliżać
i w ogóle już niczego nie będzie – prócz krzyża.”
-
Szczerze mówiąc sama miałam ochotę wkleić go na tym blogu, żeby choć trochę odświeżyć panującą tu od pewnego czasu duchotę. Ponieważ zaniechałam tego z wrodzonego lenistwa, pozwalam sobie w zamian wkleić przedostatni wpis Bobika dotyczący naszej historii najnowszej. Mam nadzieję, że Gospodarz nie będzie miał nic przeciwko temu.
-
NARODOWY DRAMAT
Autor : Pies Bobik
-
DZIADOSTWO
część II
.
CHÓR
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie…
.
ANTEK GUŚLARZ
Zespół będzie!
Po wstępnych modłach w kaplicy
staniemy dokoła trumny,
my, smoleńscy harcownicy!
Powiedziemy wzrokiem dumnym
po tych platformerskich dziadach,
co już dawno winny spadać,
czoła im stawimy śmiało…
.
MEDIA
Kurde, to się będzie działo!
.
CHÓR
Leć nasz orle w górnym pędzie,
na najwyższej siadaj grzędzie!
.
ANTEK GUŚLARZ
Pisowe duszeczki!
W was nadzieja – czystych, prawych,
lecz pojmijcie wagę Sprawy:
to nie jakieś z szafy teczki,
czy afera hazardowa,
by móc prztyczka dać łagodnie,
tu o wielkie chodzi słowa,
tu wyjaśnić trzeba ZBRODNIĘ!
Zlatujcie się do Zespołu,
Zespół niech się tutaj zbiera,
czeka nas obfity połów!
Bieżcie w przybytek sejmowy,
będziemy grzebać w papierach,
będziemy ucinać głowy!
.
CHÓR
Rząd osądzą z PiS-u sędzie,
niezła jatka wkrótce będzie.
.
ANTEK GUŚLARZ
Rzecz tu powiem kardynalną
i niech się odbije echem,
że coś o wypadku palnąć
jest podłością oraz grzechem!
Zbrodnia, męczeństwo straszliwe -
to są wyrazy właściwe.
.
CHÓR
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
tylko Antka brzmi orędzie.
.
ANTEK GUŚLARZ
Naprzód wy, pomniejsze duchy,
patrzcie, kto ponosi winę:
wśród katyńskiej zawieruchy
ściskał-li się Tusk z Putinem?
.
CHÓR
Mówcie jasno, mówcie z siłą:
był niedźwiadek, czy nie było?
.
ANIOŁKI
Do krzyża lecim, do krzyża,
tam niepewność nam nie grozi,
tylko tam duchowa spyża
i przekaz prosto od Bozi.
Pod krzyżem wiemy, że ruskie
uknuły to wszystko z Tuskiem,
że to wszystko przez ich spiski,
nie brawurę, mgłę, naciski.
Ach, wśród innych pobyć deczko,
którzy myślą tak, jak trzeba…
.
ANTEK GUŚLARZ
Czego potrzebujesz duszeczko,
żeby się dostać do nieba?
.
ANIOŁEK
Powiem jeszcze raz, niech stracę -
krzyża! I to pod Pałacem!
.
CHÓR
Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
że się kłusem do piekła zbliża,
kto podaje w wątpliwość przebieg
zdarzeń w wersji obrońców krzyża.
.
ANTEK GUŚLARZ
Aniołki, duszeczki,
ja ten Zespół dla was robię!
Zapalcie pod krzyżem świeczki,
po czym z Bogiem idźcie sobie,
a gazeta tych… nie-gojów
niech zostawi was w spokoju.
.
CHÓR W BERETACH
Kogo prośba ta nie rusza,
w imię Ojca Tadeusza,
niech pod miotłą tkwi jak mysz -
nie chcecie z Radyjkiem sporu,
bądźcie grzeczni dla upiorów;
a kysz, a kysz!
.
(Aniołki odlatują pod Pałac)
ANTEK GUŚLARZ
Straszna północ… W tiwi dziennik…
zamknijcie gęby na kłódki
i nie bredźcie, że Męczennik
lubił sobie golnąć wódki.
Hę? Ktoś taką głosi tezę?
Spojrzałbym na niego zezem,
gdyby mi się napatoczył…
Jezu! Właśnie tutaj kroczy,
lok podstępny ma na czole
i pracować chce w Zespole!
.
CHÓR
Antka ręka zacznie swędzieć,
co to będzie, co to będzie?
.
ANTEK GUŚLARZ
To najcięższy ze zbrodniarzy,
choć przypadkiem nie ma wąsa,
lecz to ten, co się odważył
z nas kpić oraz się natrząsać
i pytania z grubej rury
słać wciąż do prokuratury.
Tegoż oto piekielnika
cni mężowie oraz damy,
wyzywamy, przeklinamy,
niech nam szybko z oczu znika!
.
CHÓR
Czy go komuś w kraju braknie?
Zagłosujmy szybko: tak – nie.
.
WIDMO
Hej, kruki i bulterriery,
że już nie wspomnę o ludziach,
puśćcie mnie tu, do cholery,
też chcę mieć w tym wszystkim udział.
.
ANTEK GUŚLARZ
Wszelki duch! Jakaż potwora!
Diabelskim cuchnie pomiotem!
Nawet bulterrierów sfora
nie radzi sobie z tym kotem.
W gębie dym i błyskawice,
ozór cały w łgarstwa wieńcach,
za “Nasz Dziennik” chyba chwycę
i przegonię potępieńca.
.
WIDMO
Dzieci, spokojnie, dzieci,
wszak mnie nie od dzisiaj znacie,
owszem, mam ten swój tupecik,
ale zaraz robić w gacie?
Pytań chciałbym zadać parę,
tu i ówdzie coś wykrakać
po co robić ze mnie marę,
albo złego wilkołaka?
.
PiSŁANKA
Przebóg, co to za szkarada?
Bez ustanku swoje gada.
.
CHÓR PiSŁÓW
Nie znałeś litości panie,
hej, sowy, puchacze, kruki
i my nie znajmy litości,
rzućmy w twoją stronę zbuki
zlekceważmy twoje zdanie,
bo za nic ty masz nauki
światłe księdza jegomości.
.
WIDMO
Nie ma, nie ma dla mnie rady,
czuję się wyrzutkiem zgoła,
sam w stołówce jem obiady,
sam na puszczy muszę wołać.
Tak, słusznie trafiło mi się,
sprawiedliwe zrządzenie Boże,
bo kto nie był ni razu w PiSie,
temu żaden wic nie pomoże.
.
(znika i ukrywa się w blogosferze)
.
ANTEK GUŚLARZ
No, spławiliśmy go, koniec,
gdzieś tam pewnie śpi jak suseł,
a my teraz w swoim gronie
odprawimy komplet guseł:
krew na rękach, spisek, zamach,
ruska trumna, polski grajdoł,
rząd, co znowu będzie kłamać,
Bartoszewski w zmowie z Wajdą,
platformersi, podłe zbóje,
pod Pałacem wierne tłumy,
mgła katyńska, co się snuje
i spowija nam rozumy…
.
CHÓR
Czegóż się uśmiechasz, czego,
co w tym widzisz powabnego?
.
ANTEK GUŚLARZ
Przebóg! Czy tu nikt nie jara,
o co ja się ciągle staram?
Polskę mamy tu, nie Francję,
Niemcy, Belgię, czy Kanadę,
przeto daję wam gwarancję -
rozumowi damy radę.
Prawych serc zwycięży poryw,
Zespół stworzy słuszny klimat
i rozpełzną się upiory,
których nikt już nie powstrzyma…
.
CHÓR
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
co to będzie, co to będzie?
.
29 lipca 2010, o godzinie 11:05
Ewo-Joanno! I pamietaj:
tam gdzie krawat- tam jest przód :-)
http://www.youtube.com/wa.....re=related
29 lipca 2010, o godzinie 11:13
„Pilot JAK-40 twierdzi, że słyszał, że kontrola kazała zejść Protasiukowi na 50 m”
Widzisz w tym jest cała pułapka pisologiki. OK. Zwalamy winę na kontrolę. Kazała im zejść na 50 metrów. I oni posłuchali. Później może jeszcze kazał obrócić samolot do góry kołami. i oni posłuchali. Co przecież mogli robić jak im kontroler kazał! A może bileter w pobliskim ZOO? A może babcia klozetowa na lotnisku przez megafon?
MAWAR ! Nie rób ty z polskich pilotów idiotów! Oni dobrze wiedzieli, że ani nie muszą ani nie mają słuchać żadnego kontrolera gdy im „każe zejść”. Jesli oni zeszli, to dlatego zeszli bo im się tak chciało a nie dlatego że „im kontroler kazał”.
29 lipca 2010, o godzinie 11:20
Indoorze,
prawdziwa niespodzianke mi sprawiles! I pewnie Pawlowi tez bedzie milo posluchac, moze nawet tekst niebukwami napisze :)
29 lipca 2010, o godzinie 11:24
Zofia
„Ludzie prezydenta (dysponenci tego lotu) i on sam, zostali wszak w czasie lotu poinformowani o sytuacji na lotnisku w Smoleńsku i lotu nie odwołali, nie podjęli decyzji o lądowaniu na innym lotnisku…
W większości odpowiedzialni za ten lot – nie żyją, zapłacili najwyższą cenę, przy okazji doprowadzając do śmierci inne osoby, które były w tym w samolocie.”
*
Tym „w większości” nie możesz się wyłgać, droga Zofio. Bo wiesz doskonale, tak jak wszyscy na tym blogu doskonale wiedzą, że JEDYNA osoba odpowiedzialna za ten lot jest OSOBA ZYJACA.
*
Albowiem, to Jarosław Kaczyński podejmował WSZYSTKIE decyzje. Włącznie z ta ostatnia, o lądowaniu we mgle. Podczas rozmowy przez telefon komórkowy z bratem-stracencem. I to stąd wypływa jego motywacja dzisiejsza do pchania tego gówna przez szpare. Bo jakoś trzeba zagłuszyć głos sumienia.
*
A sumienie, niestety, to niezależny byt. Posiadają je nawet podludzie. Włącznie z tymi na kaczych łapach. I bedzie to sumienie dreczylo tego karła az do konca jego dni. Ewentualne porazki polityczne nic go nie naucza.
29 lipca 2010, o godzinie 11:59
Na razie nie wiemy co zobaczyli piloci po wejściu na 100 metrów. Czytałem o sugestiach, że wtedy Protasiuk wyrównał lot, na co wskazuje komunikat TAWS – TERRAIN AHEAD,”
Tu znowu jest tak, że każdą teorię, która nie tłumaczy wszystkie poniższe wątpliwości, mozna sobie wsadzić w buty.
1. Co to był ten „nagły spadek” z wysokości 200 metrów” do poziomu brzozy?
2. Co to znaczy „100 metrów” po kilku sekundach ponownie „100 metrów” i „normalne”
3. Dlaczego załoga w milczeniu pilotuje samolot a z tyłu ktoś (nawigator) czyta 80, 60, … 20.
Ty obecnie zatrzymałeś się na 100,100,normalne.
Otóż ja mam na to wytłumaczenie, które może oczywiście zostać negatywnie zweryfikowane gdy się dowiemy nieco więcej.
Brzmi następująco (teoria):
100 metrów.
100 metrów
w normie = a nie mówiłem, że ten kontroler chciał nas oszukać i trzymać nas wyżej! Ale my nie daliśmy się.
A bumm nastąpił dlatego, że chociaż kontroler im podał właściwe dane, oni i tak go chcieli przechytrzyć.
Tłumaczyłoby to też dlaczego do 200 metrów lecieli powyżej właściwej ścieżki – żeby kontroler się nie orientował, że oni wiedza.
Tłumaczy też to ten nagły spadek – kiedyś Ci tłumaczyłem – normalne „taktyczne podejście a’la Kabul” . Wiele razy ćwiczone.
Gdyby miało się okazać, że Prezydent zabił się dlatego, że załoga nie ufała rosyjskim danym, to ja bym się chował ze wstydu.
A póki co wszystkie dyskusje na wszystkich lotniczych blogach świata po 200 stronach dyskusji wracają do postawionych przeze mnie trzech pytań.
Błąd podstawowy: wszyscy szukają logiki. A tu logiki nie ma.
29 lipca 2010, o godzinie 12:25
.. i dwie szagi nazad!
http://poznan.gazeta.pl/p.....ajach.html
29 lipca 2010, o godzinie 12:32
„i dwie szagi nazad!”
.
Jeszcze parę takich historii i krzyż stanie się motywem kabaretowym.
29 lipca 2010, o godzinie 14:28
Zofio,
Ja nie neguję tego, że strona Polska ponosi odpowiedzialność. Po pierwsze dlatego, że powinny istnieć przpisy regulujące sprawy bezpieczeństwa lotów rządowych VIP-ów. Po drugie dlatego, że kancelaria Prezydenta układając listę uczestników lotu nie powinna jej ułożyć w taki sposób jak to uczyniła.
Nie zgodzę się jednak z tym, że wizyta naszej delegacji miała charakter prywatny, a ponadto, że w związku z tą okolicznością miały obowiązywać inne zasady bezpieczeństwa i odpowiedzialności, niż w przypadku gdy niby taka sama delegacja miałaby charakter oficjalny. Zresztą trudno mówić, że w tym składzie i na takie uroczystości delegacja prezydencko, wojskowo rządowo parlamentarna mogła mieć charakter prywatny. To jest chyba dość śmieszna teza, aby brać ją na poważnie.
Śmierć delegacji w takim składze mogła potencjalnie poważenie zdestabilizować państwo i być może i taki był cel tej gry operacyjnej, jednak Rosjanie nie wzieli pod uwagę, okoliczności, że nie wywrze ona zupełnie żadnego wpływu na naszą wewnętrzną sytuację, gdyż u nas nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności i takie zdarzenia są uznawane za całkiem normalne przypadki losu.
29 lipca 2010, o godzinie 14:48
Głosie! z tym ostatnim akapitem mnie rozbawiłeś.
Skład delegacji był taki, że Rosjanie robili zamach. Ale nie wzięli pod uwagę, że ludzie tam siedzący nie mają żądnego wpływu na losy państwa polskiego ani ich nagła nieobecność nie wpłynie negatywnie na kondycję. Ani chwilowo ani na długą metę.
Masz racje. I tak nikt się nie zna na tym, czym się zajmuje i nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Spokojnie dziś w Polsce można kimkolwiek zastąpić kogokolwiek, bo i tak nikt nic nie robi :-)
Głosie. Zdradziłeś jakąś potworną tajemnicę państwową :-)
Nikt już nam nie podskoczy, żadne nieprzyjaciel nam nie zagrozi. Osiągnęliśmy DOSKONAŁOŚĆ.
29 lipca 2010, o godzinie 15:10
„Śmierć delegacji w takim składze mogła potencjalnie poważenie zdestabilizować państwo i być może i taki był cel tej gry operacyjnej,…”
*
Skład „delegacji smoleńskiej” ustaliśmy „my” w Kancelarii Prezydenta, – przynajmniej takie informacje czytałem/słyszałem.
Póki co, nie ma żadnych informacji aby w układaniu tej listy „maczali palce” Rosjanie. Rząd i Kancelaria Premiera też się nie przyznaje do „uczestnictwa”.
Jakim więc cudem celem „gry operacyjnej” (Rosjan ?) miałaby być ” śmierć delegacji w takim składzie” , a skład tej delegacji ustalała Kancelaria Prezydenta RP ?
Nie da się inaczej…. Wychodzi na to, że była to gra operacyjna Kancelarii Prezydenta RP bo „ruscy” raczej nie mieli wpływu na to czy Prezydent pojedzie czy poleci, z kim i o której godzinie.
Samobójcy ?!
A jeśli nie „ruscy” i nie Kancelaria Prezydenta to tertium datur…….
Strach pomyśleć, – co dopiero napisać
29 lipca 2010, o godzinie 15:21
Głosie,
wybacz, ale Twoja teza o zamachu rosyjskim jest totalnym idiotyzmem.
*
Ponadto, wizyta polskiej delegacji w Rosji – była prywatna dla strony rosyjskiej.
Nikt tych ludzi tam oficjalnie do Rosji i Katynia nie zapraszał.
Ani prezydenta, ani generalicji, ani osób z organizacji katyńskich. Jechali odwiedzić cmentarz w obcym kraju, jak każdy inny turysta czy pielgrzym. W ramach obchodów polskich rocznic. A nie rosyjskich. Cmentarz w Katyniu to nie polska enklawa terytorialna w obcym pastwie, ale cmentarz ofiar wojny, jakich wiele na świecie. My tez mamy cmentarze poległych w czasie wojny Rosjan czy Niemców.
I gdyby np. Miedwiediew chcieliby odwiedzić te nekropolie, to służby Kremla zapięły by taką wizytę na ostatni guzik ze stroną polską, służby rosyjskie dokładnie by sprawdziły wszystkie lotniska cywilne i wojskowe, nim by podjęły decyzje gdzie prezydent Rosji by lądował.
Chyba to jasne dla Ciebie.
Sprawdź sobie jak przygotowały kremlowskie służby lądowanie Miedwiediewa w Krakowie w czasie pogrzebu Kaczyńskiego.
A była to wizyta oficjalna, nie prywatna.
W Polsce przecież bywają prezydenci, głowy koronowane z prywatnymi wizytami.
M.in hiszpańska para królewska była w Polsce któregoś roku na Wielkanoc, podejmowali ich w pałacyku w Wiśle państwo Kwaśniewscy.
W tym roku bawił prywatnie w Polsce książę Filip z małżonką.
Ani dwór brytyjski czy hiszpański, ani polskie władze nie traktowały tych wizyt jako oficjalne.
Premier Tusk wyrywa się czasem na narty zagranicę, to samo czynił onegdaj prezydent Kwaśniewski.
I te wizyty były i są tez traktowane przez zagranicę jako prywatne.
Przyloty tych gości do Polski organizowały ich własne służby, nikt na ich przyjazd nie reanimował starych lotnisk powojskowych, dostosowali się do lokalnych warunków, lądowali tam, gdzie wskazały im polskie władze lotnicze, wcześniej uzgadniając wszystko w najdrobniejszych szczegółach z polskim MSZ i innymi służbami.
*
Specjalnie wracam do wizyty kanclerza RFN w Szczecinie.
Jak miał być w Szczecinie Schroeder – służby bezpieczeństwa z RFN wręcz szalały, a w gdańskim konsulacie i warszawskiej ambasadzie RFN odbywały się na okrągło „operatywki” w tej sprawie.
Jak Ci pisałam – wizyta była w założeniach zupełnie prywatna, Schroeder przyjeżdżał na zaproszenie obywatelki niemieckiej, niejakiej Petry Hintze z Polsko-Niemieckiej Izby Handlowej, która miała siedzibę w Szczecinie.
Kanclerz nie był przecież zaproszony przez polskie władze.
A pani Hintze władz polskich nie uważała za stosowne zawiadamiać.
Służby niemieckie szarogęsiły się z powodu przyjazdu kanclerza w Polsce kilka tygodni przed na tę prywatną wizytą, dziennikarze niemieccy, jacy zjawiali się wcześniej na rekonesans, mówili, że Schroeder przyjedzie do korpusu NATO, które rezydują w dawnych koszarach Wermachtu a polskie władze oficjalnie zareagowały tak naprawdę 10-7 dni przed jej terminem, gdy od strony technicznej wizyta była właściwie już dopięta.
I to jak pisałam – na alarm zupełnie prywatnej osoby.
Nie tłumacz mi jak wyglądają w wykonaniu polskiej prawicy spod znaku AWS czy PiS – wizyty oficjalne i prywatne mężów stanu – obcych w Polsce i polskich w obcych państwach.
Ja już to naocznie przerabiałam i byłam w samym centrum niejednych takich wydarzeń.
Bałagan, totalny brak profesjonalizmu i organizacyjna partyzantka. Tak to wyglądało.
29 lipca 2010, o godzinie 16:14
Na ile się orientuję w tej materii to prywatne wizyty ważnych osobistości w innych państwach ( głów państw, premierów i ich rodzin) zgłasza się odpowiednim służbom państw odwiedzanych, które przez swoje służby organizują cichą/dyskretną ochronę tych osób i ich pobytu..
Te prywatne wizyty tak naprawdę i do końca nigdy prywatnymi nie są. No, chyba, że osoba taka zdecyduje się przyjechać całkowicie incognito (czy to możliwe w dobie globalizmu ?). Wtedy osoby te ponoszą we własnym zakresie wszelkie ryzyko związne z pobytem i jego konsekwencjami. Ale i wtedy służby tego państwa, nawet bez wiedzy służb państwa odwiedzanego mają psi obowiązek ochrony swoich bossów. Jak to zapewnią – to ich sprawa. Wrazie wpadki robi się międzynarodowy (ale tylko) skandalik
Byłbym bardzo ostrożny w traktowaniu wyjazdu Prezydenta Kaczyńskiego do Katynia jako prywatnej wycieczki. Był to fakt znany, z rosyjską stroną uzgadniany, no i ranga najważniejszej osoby. Jednak to nie była tak całkowicie prywatna eskapada.
29 lipca 2010, o godzinie 16:40
Lex
Służby Rosyjskie miały jednak pewne dane z których wynikało, jaki może być skład delegacji, wszak wcześniej były organizowane wizyty do Katynia, a na dodatek uroczystości w tym roku miały szczególny charakter, bo było to 70. lecie mordu sowieckiego.
Warto też wrócić do wątku dwóch wizyt, jak to pięknie rozegrano na owo 70. lecie, że na jedną oficjalną zaproszono premiera i był Putin, a pętak Kaczo-Prezydent IV RP prywatnie poleciał na drugą prywatną, postponowany przez polskich i rosyjskich komentatorów i bez odpowiedniego zabezpieczenia.
I co się przed lotniskiem stało zdaniem niektórych kręgów opiniotwóczych. No, Kaczo-Prezydent IV RP dostał szału i zaczął rządać od załogi, aby lądowali natychmiast. I wsio.
_____________________________
Darujcie wszyscy blogowicze, ale wersja z Kaczoprezydentem jest jednak opracowana dla matołów. Nie chce mi się wierzyć, aby jej twórcy traktowali ją poważnie. Oni wszak wiedzą, jak wygląda każda publiczna dyskusja w Polsce, że w końcu zmienia w wiejską młockę z przytupami i przyśpiewkami.
29 lipca 2010, o godzinie 16:55
Na końcu mojej notki z g.15,1o powinien być emotikon,
- o taki: ;)
PS. Jakoś nie nabyłem nawyku posługiwania się „buźkami”.
29 lipca 2010, o godzinie 17:36
głosie ,
zaczynasz być śmieszny z tymi swoimi wypowiedziami sugerującymi zamach. Dotychczas podawane oficjalnie informacje , rekonstrukcje ostatnich minut lotu, opublikowane informacje z czarnych skrzynek zdecydowanie przeczą takiej wersji wydarzeń. Realizujący zamach nie może być jasnowidzem i wiedzieć, że mając informacje 100% że nie ma warunków do lądowania samolot jednak lądować spróbuje. Wszystko wskazywało na to, że nawet próby lądowania nie będzie. Nawet wcześniejsze rozmowy w kabinie o tym świadczą.
29 lipca 2010, o godzinie 18:03
Przeleciałem ostatnie wpisy na blogu i z powodu ich cięzaru gatunkowego usztywniły mi się mięśnie karku i pleców (ale nie poniżej).
Boję się odezwać, bo w dyskusji padają tajemnicze terminy i niepodważalne fakty.
Mawar zagrzewa swoje zastępy do ataku, i jego siła natarcia rośnie.
Mnie natomiast niepokoi dlaczego tak błyskotliwa dama jak Kasia, z masochistycznym zacięciem, wybrała sobie na wekendowe dni, trudne do wytrzymania dla przeciętnego zjadacza chleba zajęcie, jakim jest zjeżdżanie na organie znajdującym się poniżej pleców, i to, po nieheblowanej desce.
W niedzielę przed południem będziemy w trójkę (Rosa, Fidel i ja) przeżywali z Tobą te karkolomne zabawy.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w postanowieniu.
P.S. 1.
Widzę jak na wojnie Czarne Perły kwitną, chociaż ich Szef więdnie.
P.S. 2.
Szkoda, że głos zajmuje się tak wzniosłymi sprawami zamiast pisać wiersze.
29 lipca 2010, o godzinie 20:25
Zofia
.
„Ponadto, wizyta polskiej delegacji w Rosji – była prywatna dla strony rosyjskiej.
Nikt tych ludzi tam oficjalnie do Rosji i Katynia nie zapraszał”.
.
Każda wizyta Prezydenta za granica na oficjalnej uroczystości (w tym przypadku 70 rocznica zbrodni katyńskiej) jest oficjalna.
.
–
„…. organizatorem lotu był nie rząd Tuska tj. sam premier i jego ministrowie, ale kancelaria Prezydenta RP i organizacje pozarządowe. Konkretne z niej osoby”.
.
Organizatorem był:
1/MON nadzorujący 37 Spec pułk (samolot)
2/MSWiA nadzorujący BOR (ochrona)
3/ MSZ (oficjalne kontakty ze stroną rosyjską)
– całość jak zwykle nadzorował T. Arabski z KPRM (ten, który wcześniej odmawiał samolotu Kaczyńskiemu na wyjazd do Brukseli).
Kancelaria Prezydenta jedynie zapraszała gości, choć w przypadku dowódców wojskowych powinni chyba mieć zgodę szefa MON na wyjazd do kraju nie należącego do NATO.
Polecam korespondencje w tej sprawie, do uzyskania (w zakładce BIP poszczególnych urzędów, łącznie z Sejmem); była już kilkakrotnie publikowana w internecie.
.
Mnie to w zasadzie nie przeszkadza, że co pewien czas masz silną potrzebę epatowania na blogu swoją ignorancją. :)
29 lipca 2010, o godzinie 20:37
maćku.g
Ja zastrzegłem się na samym początku, że nie sugeruje wprost zamachu, ale nie wykluczam świadomego działania niekierowanego na stworzenie warunków sprzyjających katastrofie lotniczej, jako ewentualny element gry operacyjnej Rosji, mającej na celu osłabienie międzynarodowej pozycji Polski, podważenie jej sojuszy i pozycji w tych sojuszach, a także jakąś małą czy większą rozpierduchę w kraju.
W kryminalistyce jest taki przedmiot jak wiktymologia, czyli nauka o tym jakie cechy ma ofiara i jakim zachowaniem prowokuje przestępstwo.
Uważam, że charakter sporu czy konfliktu, jaki się miał i ma miejsce pomiędzy obozem partiotyczno-narodowym, a pozostałymi partiami politycznymi, oraz pomiędzy byłym Prezydentem RP, a rządem, stanowi doskonałą pożywkę do takich gierek, bowiem ma on charakter wojenki, w ramach ludowego festynu publicystycznego w rytm melodii umpapa, umpapa, umpapa.
29 lipca 2010, o godzinie 21:22
Dorn napisał na blogu (Salon24), że rozważa złożenie interpelacji poselskiej na temat różnic w technicznym zabezpieczeniu wizyt 7 i 10 kwietnia. Chodzi mu o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego? To istotne pytanie, bo jeśli przed 7 kwietnia zainstalowano w Smoleńsku mobliny radar precyzyjnego naprowadzania (PAR) to jakie były powody, że go zdemontowano przed 10 kwietnia – a że coś demontowano po 7 kwietnia to wiadomo na pewno. PAR nie jest systemem automatycznym i wymaga współpracy kontrolera z pilotem, ale daje podobną dokładność naprowadzania co ILS; jest powszechnie używany w wojsku.
29 lipca 2010, o godzinie 21:30
„Chodzi mu o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego?”
Bicie piany w piaskownicy. Jeśli był inny 7ego a inny 10ego (ponoć nie był ale załózmy) to dlatego, że Rosjanie zabezpieczyły przylot Putina. Czy Ludwig Dorn albo ktokolwiek inny może im to zabronić?
Może dość tego debilizmu.
Po drugie PAR był przed 7, był po 7, jest i dziś.
Nie daje żądnych możliwości ani dokładności ILSu. Dokładniej – jest super niedokładny, dlatego też lądowanie na PAR wymaga 1000 metrów widoczności przy podstawie chmur 100 metrów.
29 lipca 2010, o godzinie 21:35
LEX
.
„Te prywatne wizyty tak naprawdę i do końca nigdy prywatnymi nie są”.
.
I słusznie kombinujesz. Gdyby to była prywatna wizyta to co by tam robił (przynajmniej oficjalnie) Ił-76 należący do FSO – Federalnej Służby Ochrony (rosyjski BOR). To ten samolot, który próbował lądować, ale zniosło go w lewo od osi pasa. Nie wykluczam, że on faktycznie tylko po to przyleciał, żeby pokazać, że wylądować się nie da. Więc odleciał. Tak, czy owak przesłuchanie załogi tego samolotu byłoby interesujące, ale na razie polska prokuratura nie może doprosić się przesłuchania rosyjskich kontrolerów ze Smoleńska. Ciekawe, czy w końcu ich przesłucha zanim coś im się stanie – znikną lub nagle umrą na serce?
29 lipca 2010, o godzinie 21:37
Nadto ja uważam, że Rosja nie będzie traktować Polski inaczej, niż innych krajów lub terytoriów, które są dla niej strategicznie ważne. Jeśli będzie możliwość gier operacyjnych lub operacji wojskowych, to będzie to robiła. Tak samo zresztą postępuje USA. Kraj ten dba o rozszerzenie i ugruntowanie swoich stref wpływów i tam gdzie może prowadzi w tym celu duże wojny, czego obecnie nie może np. robić Rosja, ale jej pozostały inne metody.
Warto też zauważyć jak zachowuje się kraj mający ambicje dominowania, czyli np. Rosja, Chiny czy USA, a jak ten kraj który jest zagrożony. I tak Rosja, USA i Chiny wychowuje swoje społeczeństwa w duchu lojalności wobec własnego państwa, w kulcie jego siły.
Natomiast w Polsce mamy w społeczeństwie nadal wbudowany mechanizm psychologiczny charakterystyczny dla kraju zależnego: lekceważenia własnego państwa, niepewności, niezdecydowania, braku lojalności wobec własnego narodu, odwracania głowy, aby nie patrzeć, gdy są ofiary.
Ogromnego sporu politycznego, gdzie strony są wrogami dla siebie w takim stopniu, że niknie pomiędzy nimi narodowa więź i lojalność, a więź ta może się pojawić wobec człowieka, jako takiego, czy też organizacji międzynarodowej lub nawet innego państwa.
To są działania uzasadnione psychologicznie, bo dają możliwość przeżycia temu społeczeństwa w warunkach, gdy wiadomo jest, że jakaś jego część w razie czego zostanie fizycznie wyeliminowana.
Dlatego jako racjonaliści nie dopuszczamy myśli, że Rosja mogła sprokurować zamach, lub prowadzić wobec nas grę operacyjną zakładającą ewentualność ofiar.
Inaczej jest w przypadku obozu patriotyczno-narodowego, ten nawołuje do ofiar, lojalności i solidarności. wspierania tradycji i wartości, ugruntowania niepodległości za wszelką cenę, ale my już jako społeczeństwo mamy swoją nauczkę i wiemy, że w razie czego właśnie ta część społeczeństwa dozna wielkich szkód i nie chcemy ich z nimi dzielić, bo wiemy, że kompromis daje szansę na życie, a upieranie się oznaczać może bardzo wielkie straty i ogromne zagrożenie.
Dlatego także i z tego powodu nie potrafimy USA odmówić, gdy kraj ten składa nam mgliste obietnice w zamian za realne ofiary, z których nie mamy specjalnych korzyści, jeśli nie liczyć możliwości ćwiczenia wojska i sprzętu w warunkach bojowych.
29 lipca 2010, o godzinie 22:25
Indoor
.
„Chodzi mu (Dornowi) o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego?”
„Bicie piany w piaskownicy. Jeśli był inny 7ego a inny 10ego (ponoć nie był ale załóżmy) to dlatego, że Rosjanie zabezpieczyły przylot Putina. Czy Ludwig Dorn albo ktokolwiek inny może im to zabronić”?
.
Kiedy przyjeżdża głowa jednego państwa z wizytą, nawet nieoficjalną (jak przed paru laty Putin do Oświęcimia) to następuje niesłychana mobilizacji wszystkich służb policyjnych i całej infrastruktury związanej z wizyta. Po co? To proste, aby zminimalizować jakiekolwiek ryzyko, bo odpowiedzialność zawsze spada na gospodarza. Bywały takie wizyty zagraniczne w Polsce, że nawet początek pasa 33 na Okęciu był obstawiany przez policję i wojsko. A ty twierdzisz, że to debilne i wołasz:
.
„Może dość tego debilizmu”.
:)
No właśnie!
„Po drugie PAR był przed 7, był po 7, jest i dziś”.
.
Tylko jeszcze, czy był np. 9 i 10 kwietnia? I czy był na chodzie? To że (jeśli) przypadkiem był jeszcze 8.04 specjalnie mnie nie wzrusza.
.
„Nie daje żądnych możliwości ani dokładności ILSu. Dokładniej – jest super niedokładny,
.
Na LOTNISKOWCACH powszechnie stosuje się podejścia z użyciem „super niedokładnego” PAR – jak nazwa wskazuje: precision approach radar. :)
.
„… dlatego też lądowanie na PAR wymaga 1000 metrów widoczności przy podstawie chmur 100 metrów…”.
.
Nie wiem o czym piszesz, ILS to szerokie pojęcie i kilka kategorii: I, II, IIIa, IIIb, IIIc a PAR w praktyce nie jest gorszy od najprostszej i najczęściej stosowanej wersji (I) , a to jest zawsze LEPSZE od przestarzałego NDB. Natomiast ILS ma i wady, jego działanie może zakłócać pobliska linia kolejowa, czy nawet metalowe ogrodzenie lotniska – tak było ostatnio na Okęciu.
.
Podsumowując, nie twierdzę, że jesteś ruski agent, ale zaczynasz tu gadać jak ruski agent.
29 lipca 2010, o godzinie 22:42
„Nadto ja uważam, że Rosja nie będzie traktować Polski inaczej, niż innych krajów lub terytoriów, które są dla niej strategicznie ważne. Jeśli będzie możliwość gier operacyjnych lub operacji wojskowych, to będzie to robiła.”
Dokładnie. I dlatego własnie nawet opóźnianie czy zakłócanie imprezy prezydenckiej w Katyniu nie leżało w interesie władz Rosji. Oni nie są idiotami. Dokładnie wiedzieli, że jadąc po tej linii Lech Kaczyński zapewnia mocniejsze poparcie ze strony 20% wyborców, a utrudnia pozyskanie 80%.
Powtarzam też swoją antytezę: Ci którzy liczyli na politykę zagraniczną w wykonaniu PiS i Lecha Kaczyńskiego też dokładnie to wiedzieli.
Komu mogło zależeć na katastrofie?
29 lipca 2010, o godzinie 22:49
„I czy był na chodzie?”
Jak mu koła napompowali to był.
„Podsumowując, nie twierdzę, że jesteś ruski agent, ale zaczynasz tu gadać jak ruski agent.”
A ja twierdzę, że obrona Lecha Kaczyńskiego i jego prawej reki Szczygły kosztem sztucznego obciążania strony rosyjskiej szkodzi polskiemu wojsku, bo robi z polskich pilotów idiotów.
Powtarzam : nie tędy droga.
druga rzecaz o które też upominam sie:
Ta katastrofa to Polska w pigułce:
wywalanie z pracy doświadczonych,
sztuczne awanse wg kryterium lojalności,
brak kompetencji nawet na stanowiskach wymagających wiedzy merytorycznej
brak odpowiedzialności za własne błędy, bo media wszystko posprzątają
bufonada w polityce zagranicznej,
forsowanie nie polskich interesów pod hasłami pseudo hurra patriotycznymi.
Ciebie Mawar zaliczam do ostatniego punktu.
29 lipca 2010, o godzinie 22:57
Paweł Luboński
.
„… jak rozumiem, uważasz za zupełnie nieprawdopodobne, że zdarzył się zwyczajny nieszczęśliwy wypadek …”.
.
Nikt by od tego badania przyczyn katastrofy nie zaczynał, choć i do takiej konkluzji można dojść, ale dopiero po drobiazgowym dochodzeniu, prokuratorskim i technicznym. Tymczasem polska prokuratura po trzech miesiącach od katastrofy nie mogła przesłuchać rosyjskich kontrolerów. Jeśli nie czujesz każdym porem skóry, że coś w tej sprawie jest nie tak, to znaczy, że nie ma w tobie zwykłego instynktu życiowego, albo jest on poważnie zakłócony.
Czy nieszczęśliwy wypadek, piszesz? Czasem coś wygląda na wypadek, ale okazuje się, że może niekoniecznie i należy sprawdzić. W każdym razie na pewno warto zadawać sobie pytania, w tym szersze – o kontekst. Ostatni przykład: wczoraj rozbił się w Pakistanie A320, zginęło ponad 150 osób. Fakt ci jest pewnie znany, ale o tym raczej nie słyszałeś, a to ciekawe.
.
„Komisja zajmująca się ewentualnym sabotażem, jako przyczyną katastrofy, ma przede wszystkim wyjaśnić dlaczego samolot wleciał w zamkniętą dla ruchu lotniczego przestrzeń powietrzną znajdującą się w pobliżu pałacu prezydenckiego oraz gmachów rządowych”.
http://www.psz.pl/tekst-3.....slamabadem
29 lipca 2010, o godzinie 22:58
Indoorze,
Ale dlaczego sądzisz, że celem Rosjan miało być osłabienie szans wyborczych braci Kaczyńskich?
Dla mnie to co najmniej dziwny punkt widzenia, bowiem to oznacza że jesteś przekonany, iż Polska to marionetkowy reżim w którym za jedną partią stoi jedno mocarstwo (za PiS USA), a za drugą drugie (za PO, Rosja).
Czy jesteś więc przekonany, że politycy obu partii to agenci różnych obcych państw?
29 lipca 2010, o godzinie 23:09
„Indoorze,
Ale dlaczego sądzisz, że celem Rosjan miało być osłabienie szans wyborczych braci Kaczyńskich?”
Sprawa ma kilka wymiarów. Po pierwsze to nie jest tak, że PO i PiS w czymkolwiek się różnią pod względem preferencji w polityce zagranicznej. Trwa konkurs piękności obu ugrupowań wobec jedynego płatnika jakim są rożne globalne grupy interesów, głównie z siedzibą w USA.
Z punktu widzenia władz Rosji Polska jest krajem prowincjalnym (na własne życzenie) który może najwyżej pultać się w UE i próbować forsować własnie interesy wspomnianych sponsorów.
PO i PiS robią to równie mało skuteczny, ale PO bardziej w sposób subtelny (i nieco bardziej skuteczny).
Teoretycznie władzom rosyjskim mogłoby zależeć na popieraniu mniej skutecznego ugrupowania, ale nie byliby wytłumaczyć to własnemu społeczeństwu wobec jawnie i prymitywnie antyrosyjskiej polityce PiS.
A tam też są wybory co pewien czas.
29 lipca 2010, o godzinie 23:18
Indoorze,
To w takim razie powinieneś zrozumieć, że katastrofa smoleńska szkodzi obu partiom PiS PO, oraz państwu Polskiemu. Zresztą ponieważ zginęli przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych można ją odczytać jako wyraz dezaprobaty rosyjskich służb specjalnych dla sponsorowanego przez kraje zachodu prowincjonalnego kraju nadwiślańskiego. W ten sposób sytuacja Polski nie będzie się przedstawiać inaczej niż sytuacja Gruzji, a zamiast Abchazji wykluczyć nie można Rosja uzna za region autonomiczny Dolny i Górny Śląsk z odrębnym narodem śląskim uciskanym przez wieki przez Polaków.
29 lipca 2010, o godzinie 23:34
Głosie.
Zapomniałeś o
Bieszczadach
Kujawach
Białostocczyźnie
Karpatach
Mazurach (i Kujawach)
Galicji
:-)
cienka ta Twoja logika. Jeśli aż tak daleko i głęboko musisz sięgać by znaleźć jakieś argumenty „za”, to znaczy one nie istnieją.
29 lipca 2010, o godzinie 23:47
„Indoorze,
To w takim razie powinieneś zrozumieć, że katastrofa smoleńska szkodzi obu partiom PiS PO, oraz państwu Polskiemu.”
Co do tego się zgadzam.
Ale (powtarzam) z punktu widzenia władz Rosji koszty, ryzyko byłyby w sposób rażąco nieadekwatne do korzyści. Ja tych korzyści w ogóle nie widzę.
Inaczej się przedstawia analiza zysku, kosztów i ryzyka dla sponsorów lub beneficjentów polityki PiS i Lecha Kaczyńskiego. A już szczególnie, gdyby można było przynajmniej częściowo obciążyć Rosję.
30 lipca 2010, o godzinie 04:41
eNNa,
dzieki za poprawke w ostatnim wierszu Piesni, wlasnie to mi zazgrzytalo. Marian poprawil po swojemu i popsul metryke.
‘
Indoor,
bardzo logiczne to co piszesz.
30 lipca 2010, o godzinie 05:44
Ewo-Joanno!
Logiczne ale smutne.
Moja logika tak na prawdę to szwankuje, ale to dlatego, że tu jest wykładana jako kontrargument wobec nie-logiki. A z tego, że coś nie jest prawdą, niekoniecznie wynika, że jego zaprzeczenie jest prawdą.
Według mnie to był wypadek, podobny do wielu innych wypadków.
Gwarancją dalszych wypadków jest na przykład postawienie na czele zespołu wyjaśniającego sprawę wypadku jako zastępcy Jerzego Millera – Mirosława Grochowskiego, który jak nie jest akurat szefem od wyjaśniania obecnego wypadku – odpowiada w wojsku od lat – za wyciągniecie wniosków z poprzednich wypadków. :-)
30 lipca 2010, o godzinie 07:48
A może podyskutowalibyśmy sobie trochę na temat podwyższenia VATu i konsekwencji tego kroku dla PO? Że sytuacja dla finansów Polski jest tragiczna nie trzeba być wybitnym ekonomistą, wystarczy trochę czytać i słuchać. Kryzys światowy, zaraz potem katastrofalna powódź połączona z wyborami, skutkująca obietnicami pieniężnymi katastrofalnymi dla Skarbu Państwa, spadek aktywności handlowej Polaków przez ostatnich kilka miesięcy spowodował krach finansów publicznych.
O reformach mówi się od wielu lat, nie ma takich silnych, którzy zmierzyliby się z likwidacją KRUSu (w polskim prawie mamy pięć definicji działalności rolniczej i cztery definicje rolnika0) i wprowadzenia opodatkowania na normalnych zasadach, likwidacji przemysłu węglowego, zmianę opodatkowania.
Reforma, czy też naprawa finansów publicznych powinna polegać na ich ograniczeniu oraz zmianie struktury. Pierwsze – należy odciążyć społeczeństwo ponoszące koszty wydatków finansów publicznych;
po drugie, aby umożliwić finansowanie rzeczy niezbędnych, a finansowane nie są, gdyż środki trwale zablokowane są na skutek finansowania innych mniej ważnych dla społeczeństwa wydatków. PO bardzo będzie trudno uzyskać poparcia niezbędne dla przeprowadzenia tych istotnych zmian, będzie to nad wyraz trudne. Głównie związane to jest z postrzeganiem finansów publicznych przez społeczeństwo i działaniem PiSu. Podstawowy konflikt : cele społeczne przeciwko interesom budżetu z PiSem w tle.
Jak słusznie pisze Ewa Balcerowicz jest to pozorny konflikt. „W rzeczywistości ograniczenie obciążenia społeczeństwa – nie interes budżetu – jest fundamentalnym celem społecznym, a odblokowanie możliwości finansowania rzeczywistych najważniejszych potrzeb celem społecznym niemalże równie ważnym.
Konieczność dokonania reformy finansów publicznych, rozumianej jako ograniczenie i zmiana struktury wydatków dokonywanych za pośrednictwem szeroko rozumianego rządu wynika ze skutku, jaki dla gospodarki powoduje konieczność zabrania społeczeństwu znacznej części wartości wytworzonego przez nie produktu. Mówimy tu o sumie wszystkich powodowanych przez to obciążeń społeczeństwa, co w skrócie określane jest mianem klina podatkowego. Szkodliwość społeczna klina podatkowego zależy od poziomu dochodów w danym kraju. W kraju bogatym spowalnia wzrost poprzez zmniejszenie motywacji do pracy i zwiększenie dostępności transferów. Sprzyja jakości życia, a w części może nawet powoduje pewien pozytywny czynnik
wzrostowy związany z redukcją wykluczenia społecznego, wartościami wspólnotowymi, etc.
W kraju mniej zamożnym, chcącym zmniejszyć różnicę dochodową (powiedzmy PKB per capita) dzielącą je od krajów bogatych doświadcza silniejszych efektów związanych z obniżeniem motywacji do pracy i zwiększeniem dostępności transferów. Pozytywne skutki są mniejsze. Kraje bogate osiągnęły swój poziom dochodowy gdy klin podatkowy był u nich niski”. (CASE – „Reforma finansów publicznych w Polsce”, Nr 94 z 2008 r.)
Panowie PiSowcy, dajcie już spokój, już ja napiszę za Was. To, co chce przeprowadzić Peło, o czym pisze Torlin, doprowadzi do zrujnowania społeczeństwa, biedne dzieci będą głodowały i umierały na ulicach, emerytom nie starczy nawet do 15, a panowie z Peło będą sobie jeździć Mercedesami. Nigdy na to nie pozwolimy.
30 lipca 2010, o godzinie 07:58
„A może podyskutowalibyśmy sobie trochę na temat podwyższenia VATu i konsekwencji tego kroku dla PO?”
Przepraszam Cię Torlin, ale mi się wydaje, że mnie bardziej interesuje jaki będzie miał wpływ podwyższenia VAT na moje perspektywy jako konsumenta i producenta a nie jaki będzie miał konsekwencje dla PO.
Oni się wykarmią jak już zauważył pewien klasyk :-) (nijaki Jerzy Urban gdybyś nie pamiętał)
„W kraju mniej zamożnym, chcącym zmniejszyć różnicę dochodową (powiedzmy PKB per capita) dzielącą je od krajów bogatych”
Kraj, który zamierza być bardziej zamożnym jutro niż był wczoraj, to nie pozbywa się własnego przemysłu, nie zlikwiduje wszystkie instytucje badawcze, nie dokonuje horendalnych transferów na rzecz Kościoła Katolickiego, a przede wszystkim nie dopuszcza do tego, żeby krajem rządziło grupa ludzi pozbawionych elementarnej wiedzy, którzy nie są w stanie zdefiniować interes własnego kraju, nie żeby o nie walczyć.
30 lipca 2010, o godzinie 08:02
Mawar: „Nikt by od tego [hipotezy nieszczęśliwego wypadku] badania przyczyn katastrofy nie zaczynał, choć i do takiej konkluzji można dojść, ale dopiero po drobiazgowym dochodzeniu, prokuratorskim i technicznym.”
.
Jasne. Kiedy zdarza się katastrofa, można bez drobiazgowego dochodzenia uznać za wysoce prawdopodobną hipotezę, że ktoś ją celowo spowodował. A że była zdarzeniem przypadkowym, to można ewentualnie dopuścić dopiero po drobiazgowym dochodzeniu. Takie myślenie przekracza niestety możliwości mojego umysłu, wykarmionego na logice matematycznej i naukach przyrodniczych.
To prawda, nie mam za grosz instynktu życiowego. mam natomiast pod dostatkiem sceptycyzmu, który skutecznie powstrzymuje mnie przed budowaniem konstrukcji umysłowych opartych na wątłych podstawach, za to miłych mojemu sercu. Czego i tobie życzę.
Gotów jestem założyć się o butelkę dobrego wina, że: po pierwsze, nie uda się udowodnić, by do katastrofy w jakikolwiek sposób przyczynili się z rozmysłem Rosjanie, i po drugie, że dla wyznawców Prezesa Kaczyńskiego będzie to najlepszy dowód, iż prawda została umiejętnie ukryta.
30 lipca 2010, o godzinie 08:07
Pawle! I Ty Brutusie!
Usiłuję odejść od tematu smoleńskiego. Et tu, Paul, contra me.
30 lipca 2010, o godzinie 08:11
Torlinie, to moja prywatna utarczka z Mawarem i nie zajmuję się wyjaśnianiem katastrofy, tylko jego pokrętnym myśleniem. Ale w zasadzie masz rację.
Ludzie, może by tak o planowanej podwyżce podatku? Ten temat ma przynajmniej realne znaczenie.
30 lipca 2010, o godzinie 08:27
Cytat na dziś:
.
Podstawą dla mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i danin publicznych
.
Donald Tusk: expose 23 11 2007
.
A teraz czekam na „pożytecznych idiotów” którzy wytłumaczą mi, że to wszystko wina PiS…
30 lipca 2010, o godzinie 08:40
I pytanie kluczowe, walczymy o trzecie miejsce (samotnie a nie jakieś ex aequo) czy idziemy na najwyższe pudło na podium?
.
http://msp.money.pl/archi.....53126.html
30 lipca 2010, o godzinie 09:01
Gadanina o podatkach moze byc wtedy merytoryczna, kiedy bedziecie wiedzieli jak ksztaltuja sie dochody i wydatki budzetu. jest to gdzies do sprawdzenia?
Mnie jako obywatela szlag by trafil gdyby kolejny juz raz caly ciezar wylazenia z kolejnego kryzysu i ratowania budzetu znowu na mnie przerzucono!
Moja recepta: odstawic od cycka koscioly, wprowadzic podatek wyznaniowy, pozwolic na swobodny rozwoj drobnej przedsiebiorczosci, zlikwidowac „dwory” przy obu palacach do niezbednego dla funkcjonowania minimum, obnizyc stope procentowa – i tak dalej :)
30 lipca 2010, o godzinie 09:14
Ewo-Joanno, a na kim może spocząć ciężar wychodzenia z kryzysu? Przecież tak czy inaczej wszelkie pieniądze, jakimi dysponuje rząd, pochodzą od obywateli. Można co najwyżej zabrać jednym mniej, a innym więcej.
Drobna przedsiębiorczość w Polsce rozwija się całkiem nieźle i nic jej jakoś strasznie nie przeszkadza. Znam to z pierwszej ręki, bo właśnie trzy miesiące temu moja żona zakładała jednoosobową firmę. Choć może zależy to od branży.
Inne oszczędności, o których wspominasz, to raczej kropla w morzu potrzeb. Likwidowanie „dworów” i w ogóle cięcie po urzędnikach mile brzmi w uszach obywateli, ale to naprawdę niewielki odsetek budżetu. Tego rodzaju oszczędności miałyby duże znaczenie moralne, ale znikome finansowe.
Największym ciężarem dla budżetu są tzw. wydatki sztywne, przede wszystkim rozdęte świadczenia społeczne, których ograniczenie wymaga zmian ustawowych. I niestety, rząd Tuska najwyraźniej do takich zmian się nie kwapi, bo mogłyby go za dużo kosztować politycznie.
Inna rzecz, że tego rodzaju posunięcia przyniosłyby znaczący efekt najwcześniej za parę lat, a ratować budżet trzeba już. Stąd pewnie rozpaczliwy pomysł zwiększenia podatków. Tego nikt nie lubi, ja też. Oczekiwałbym więc od rządu, że bardzo przekonująco to posunięcie uzasadni. Na razie wszakże kłócą się nawet w samym łonie PO.
30 lipca 2010, o godzinie 09:27
PANY
Część 2010
Autor: Kundel Bubek
Są w krainie malwy obrzędy,
o których nawet nie śniły dzikie ludy.
(Wiliam Szekspir)
CHÓR W ŚWIŃSKICH MASKACH
Jasno wszędzie, głośno wszędzie,
Nic nie będzie, nic nie będzie!
GUŚLARZ KOTOPAL
Wskakujcie chyżo na platformę,
Zaraz najszerzej otworzę mordę.
Stańcie wokoło koryta,
Niech każdy małpkę chwyta,
Niech żłopie, wlewa w ryje,
Choćby nawet i pomyje.
MŁODZIENIASZEK
Jak kwiczysz, tak robimy.
CHÓR W ŚWIŃSKICH MASKACH
Jasno wszędzie, głośno wszędzie,
Nic nie będzie, nic nie będzie!
GUŚLARZ KOTOPAL
Jak z gumy mam penisa,
Nie stoi, nie sterczy,
Lecz zwisa, zwisa, zwisa.
Już nie wejdzie do babskiej szczeliny.
Ale mam dużo śliny.
Jam dziś ślinowy bóg,
Zaraz tu przyjdzie trup.
Śliną weń splunę,
Śliną lunę, lunę.
Jam pradawny bohatyr,
Słowem – satyr!
CHÓR W ŚWIŃSKICH MASKACH
Jasno wszędzie, głośno wszędzie,
Nic nie będzie, nic nie będzie!
GUŚLARZ KOTOPAL
Podajcie mi świński łeb.
Rozcinam go, wy pospiesznie,
Skoro wypłynie mózg,
Żryjcie, żujcie, jedzcie
Niczym przaśny chleb.
Tylko żywo, tylko już.
CHÓR W ŚWIŃSKICH MASKACH
Jasno wszędzie, głośno wszędzie,
Nic nie będzie, nic nie będzie!
GUŚLARZ KOTOPAL
Patrzcie, patrzcie, na wschód!
Cóż za ohydna potwora?!
Kacze pióra, kaczy chód.
Kartofel zgniły w dziobie,
Zamiast oka pastewny burak.
Ni to gęś, ni paw, ni kura.
Ogromny kaczy kuper.
Wygląda jak pijany kuter.
Kaczy trupie, twoja pora,
Mów, co tobie, co tobie.
NIEŻYWY NIEBOSZCZYK
Jak za życia, tak po śmierci,
Nadal mi dziurę w brzuchu wiercisz.
O litości proszę gest.
Patrz na ręce, to nie krew.
To zwykła trupia ropa.
Przestań mnie kopać.
Daruj sobie z trupów żarty.
Nie są żywi, ale martwi.
Bądź niczym Antygona.
Nie obroni się, kto skonał…
CHÓR W ŚWIŃSKICH MASKACH
Choć to już martwy facet,
Dręczą go, dziury wiercą.
Ach, daremne żale kacze,
Ponownie go uśmiercą.
GUŚLARZ KOTOPAL
Litości żądasz, duchu,
Żeby spokój mieć w trumnie?
Jam pełen werwy, ruchu.
Litości nie proś u mnie!
NIEŻYWY NIEBOSZCZYK
Wy żywi, wy wielcy, wy Pany!
Wam nawet rząd na trupami…
Lecz zważcie, że wedle rozkazu
Ziemi, Ognia i Powietrza,
Kto serce ma z litego głazu,
Ten podobny do wieprza.
CHÓR ZDEJMUJĄCY MASKI
Lecz zważcie, że wedle rozkazu
Ziemi, Ognia i Powietrza,
Kto serce ma z litego głazu,
Ten podobny do wieprza.
GUŚLARZ KOTOPAL
Trupie, zabawny, głupi!
Chcesz mą litość kupić?
Prawdziwy z ciebie durak.
Kartofel, cukrowy burak.
Zabieraj stąd swój krzyż.
Jam żywy, jam Pan.
Spadaj stąd do czeluści bram.
Jasno wszędzie, głośno wszędzie,
Mnie nic nie będzie, nic nie będzie.
A kysz, a kysz!
30 lipca 2010, o godzinie 09:35
A u mnie
Jest ładna pogoda.
A jakich prywatnych i nie prywatnych wizytach piszecie?
Tu sie wszyscy na wszystkim cholernie dobrze znają (szczególnie na wizytach).Czy okrągła rocznica zmienia formę wizyty?
U mnie w domu jeżeli kogos zaproszę to jest wizyta , a jak ktos nie zaproszony przyjdzie jest przyjęty ale nie zaproszony czyli można traktować ze nie oficjalny.
No ale ja nie znam sie na tych subtelnościach,w przeciwieństwie do Mawara z godz. 20.25
A tak naprawde to bardziej mnie interesuje ( od rodzaju wizyty) co lekarze i prawnicy ( tu moze odpowie Głos) zrobia z kasami.
Czy bedą zadawać pytania z rachunkiem (paragonem) czy bez?
Bez to bedzie taniej powiedzmy o 10%
To jest pytanie
Jak na prawdę zachowają sie przedstawiciele tych dwóch profesji?
Pozdrawiam w ostatnich dniach lipca
30 lipca 2010, o godzinie 09:39
Pawle,
A te swiadczenia spoleczne to co to wg ciebie jest?
Bo chcialabym wiedziec dokladnie, zeby ewentualnie sie sprzeciwic.
Widzisz, Australia jest bardzo socjalnie friendly dla obywatela. U nas zasilek dla bezrobotnych placi sie zawsze, bo panstwo wychodzi z zalozenia, ze jak obywatel nie ma za co zyc, to zostanie kryminalista i nie bedize to jego wina ale panstwa. Owszem, ow bezrobotny musi wykonywac rozne dzialania w celu szukania pracy, czasem zostaje skierowany na szkolenia, czasem do robot publicznych, ale kazdy pracujacy ma swiadomosc, ze jak cos sie stanie i prace straci, to dostanie zasilek i bedzie mial za co zyc. Moze dlatego i bezrobocie mamy niskie ( ok 5%) bo polityka rzadu jest nastawiona na tworzenie miejsc pracy a nie likwidowanie swiadczen.
Podatkow nikt placic nie lubi, a najbardziej ten, co ma duze dochody. Ale u nas emeryci, rencisci, samotne matk, bezrobotni, ci wszyscy ktorzy dostaja jakikolwiek zasilek od panstwa – podatkow nie placa! A stawka naszego VATu to ( z wylaczeniem nieprzetworzonej zywnosci) to 10%. Owszem, rabia nas na benzynie, papierosach i alkoholu pobierajac coraz to wieksza akcyze.
A dlaczego nie odniosles sie do mojego pomyslu z odstawieniem kosciola od panstwowego cycka?
30 lipca 2010, o godzinie 09:42
Kartofel,
daruj, ale mysli przewodniej w tym arcydziele nie ma, ot kubel pomyj.
30 lipca 2010, o godzinie 09:54
Ewo-Joanno: Świadczenia społeczne to przede wszystkim renty i emerytury. Mamy bez liku młodych emerytów, tudzież rencistów z bardzo wątpliwą podstawą do pobierania renty. System jest nieszczelny i bardzo kosztowny. Nie mówiąc już o ubezpieczeniach rolniczych, na które nie wiadomo czemu zrzuca się cała nierolnicza reszta społeczeństwa. (Właściwie wiadomo czemu: bo kolejne rządy boją się wsi albo potrzebują jej głosów.) Sam znam parę osób o bardzo miejskich zawodach, które kupiły sobie ziemię uprawną, żeby być nominalnymi rolnikami i podpadać pod KRUS, a nie ZUS.
.
Oczywiście Kościół rad bym odstawił od cyca, ale jest to w Polsce pomysł z gatunku utopijnych. Jeszcze nie w tym pokoleniu. Poza tym nie mam zielonego pojęcia, jak duże kwoty państwo do niego dokłada. Z budżetu finansowana jest na pewno nauka religii w szkołach, tudzież niektóre uczelnie wyznaniowe. Co więcej, nie wiem.
.
Australia zaś tym się różni od Polski, że jest krajem bogatym, a też i wyrosłym na innym etosie pracy.
30 lipca 2010, o godzinie 10:32
Kartofel,
latoś cosik w trawestacje obrodziło…
To odpowiedzmy na prawie Mickiewicza prawie Tuwimem:
http://palnick.salon24.pl.....ersja-2010
Absztyfikanci od Donalda
i SLD-owskie równe chłopy,
Co podliczacie swoje salda,
wy honorowe mizeroty.
Warszawskie bubki, żygolaki,
z szajką wytwornych pind na kupę,
cwaniaki, franty, zabijaki.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Wy hazardowi rwacze kasy
Rychy i Zbychy z Mirem w odwodzie
Wy POlszewickie przekrętasy
Bez przerwy na złodziejskim głodzie
Którzy amnezją powaleni
zbieracie się w bandycką kupę
Nie wszyscy tutaj wymienieni,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy, oszuści i blagierzy,
Wypierdy bez polskiego ducha
Myślicie, że wam naród wierzy
- usunie Was stąd zawierucha.
Karne pętaki i szturmowcy,
co grać gotowi nawet trupem
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Wajdy i Kutze wskroś ponure,
Hołdysy, bez mózgowej Kory.
Podskakiwacze pod kulturę,
którzy bezwiednie robią w pory.
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I jeszcze Bolek dureń krewki,
Co dużo chciałby, a nie może,
oraz „profesor” Bartoszewski
(Pan wie już za co, „profesorze” !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Pitero, co masz taki tupet,
że szczujesz na nas swe szczenięta;
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I ty półhrabku z Ruskiej Budy
co Putinowi liżesz zadek,
sprzedajesz Polskę – tobie kudy
patriotyzmu trzymać spadek.
I europejscy marzyciele,
zebrani w malowniczą trupę
Z ryżym i miernym kpem na czele,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I ty fortuny skurwysynu,
gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, spod Lublina łże-pajacu,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy głupawi niewolnicy,
sondaży co wam mózg lasują,
„autorytetów” zwolennicy,
które naprawdę na was plują.
I wy warszawskie wykształciuchy,
co nadstawiacie władzy pupę,
głosując jak więzienne juchy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę. *
Wy z komuchami w lewej flance,
ciągnący z Polski grubą rentę,
szerzący dziś moralną francę,
niszczący wszystko to co święte,
I ty, proroku z TVN-u,
co mózg związany masz na supeł,
i w własnym szambie brak ci tlenu.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
I wy, o których zapomniałem,
lub pominąłem was przez litość,
to nie dlatego, że się bałem,
Ale, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
zapewne skażesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę !…
30 lipca 2010, o godzinie 10:36
Uchachany,
caluje.
30 lipca 2010, o godzinie 11:01
Drogi Zdzisławie,
pogoda, zaiste wspaniała!
Wczoraj zaaplikowałam sobie i psu kilkukilometrowy, parogodzinny spacer do „Rajskiego Ogrodu”, sklepu ogrodniczego, gdzie kupiłam nowe kwietne wyposażenie loggii. To circa 7 km od domu.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy dwa wielkie parki, kilka alej drzewiastych.
Pies miał niesamowitą radochę ze spaceru.
Szczecin to miasto zieleni i można tak wytyczyć trasy spacerów przez miasto, że spod drzew i z parków się nie wychodzi. Przystanki w lodziarni i na małe picie (pies musi, jak się zziaje, zwłaszcza jak ma skończone 10 l.). Butelka z wodą i podrożna miseczka zawsze są w plecaku.
Dzisiaj oddaje się przesadzaniu i innym ogrodniczym pasjom – loggia do wieczora będzie w tonacji zielono-pąsowo-srebrzystej. Ciemno brązowe skrzynki, ciemno brązowa balustradka i biel ścian loggii – to dobre tło do takiej „zieleniny”.
Polityka, fobie establishmentu związane z katastrofami lotniczymi, rokosze i celebracje krzyżowe – poszły w kąt, natura zwyciężyła.
Pozdrawiam Cię najserdeczniej, życząc udanego weekendu, bo nadchodzący tydzień przyniesie nam znowu nieco napięć politycznych.
30 lipca 2010, o godzinie 11:07
Uchachany,
ta Twoja rymowana wersja patriotyzmu zwala z nóg.
30 lipca 2010, o godzinie 12:20
„kartofel,
daruj, ale mysli przewodniej w tym arcydziele nie ma, ot kubel pomyj.”
Ewo-Joanno
To prawda, co piszesz. Jestem Kundel Bubek, używam pomyj zamiast inkaustu. Natomiast ten powyżej, Pies Bobik, pisze święconą wodą. Jednak ja wolę pomyje, zwłaszcza że zebrane w pałacu Palikota.
Dziękuję, żegnam.
30 lipca 2010, o godzinie 12:58
Pawel,
kazdy kraj boryka sie z nieuczciwymi obywatelami probujacymi naciagnac go na nienalezne swiadczenia.
Ale ilosc mlodych emerytow w Polsce nie jest raczej wina tych emerytow ale idiotycznych przepisow, a za to juz odpowiada rzad.
Nie wiem czy Australia jest bogatsza od Polski, ale na pewno lepiej zarzadzana. Mamy teraz kampanie wyborcza, mozesz sobie popatrzec jak wyglada.
http://www.abc.net.au/ele.....eral/2010/
30 lipca 2010, o godzinie 13:27
Ewa-Joanna: „Ale ilosc mlodych emerytow w Polsce nie jest raczej wina tych emerytow ale idiotycznych przepisow, a za to juz odpowiada rzad.”
.
Zgoda, przecież nie mówię, że to wina emerytów. Oni po prostu korzystają z okazji, jaką stwarzają przepisy. Przepisy nie są idiotyczne, po prostu powstały w innych czasach i nie zawsze wszystko można przewidzieć. Problem polega na tym, że należałoby je teraz zmienić w sposób niekorzystny dla korzystających z nich obywateli, a to wymaga od rządu dużej odwagi i determinacji. Boję się, że tego Tuskowi zabraknie.
.
„Nie wiem czy Australia jest bogatsza od Polski.”
.
No to żeś zażartowała!
30 lipca 2010, o godzinie 14:50
Pawle,
moze nieco zazartowalam, ale nieco tylko. Prosperity zalezy nie tylko od posiadanych „sreber” ale rowniez od madrego zarzadzania i ciezkiej pracy.
Australia zaczela jako kolonia karna i w ciagu 200 lat stala sie calkiem nowoczesnym panstwem.
Polska o wlasnych silach podniosla sie z ruin wojennych, unowoczesnila gospodarke, wyksztalcila kady fachowcow. Osiagnela wiele w warunkach jej dostepnych. Dleczego teraz to nie wychodzi?
30 lipca 2010, o godzinie 15:00
Ewa-Joanna: „Dlaczego teraz to nie wychodzi?”
.
A kto mówi, że nie wychodzi? Moim zdaniem od dwudziestu lat Polsce całkiem nieźle wychodzi. A że dużo rzeczy jest nie tak, że popełniamy błędy, że są po drodze kryzysy i różnego rodzaju problemy – to nieodłączna strona życia. Tylko ludzie naiwni sądzą, że wszystko mogłoby być idealnie, gdyby rząd nie był taki głupi.
W każdym kraju i w każdych czasach nietrudno znaleźć ludzi, którzy uważają, że jest fatalnie, wręcz nie do wytrzymania. Dopiero po stu lub więcej latach czytamy w podręcznikach o okresach prosperity.
30 lipca 2010, o godzinie 15:08
Pawle,
glupio ci odpowiem – ludzie mowia.
Ludzie pisza na roznych forach, szukajac pomocy i wsparcia, pisza o dziwnych rzeczach, Pawle. Ja sobie wedruje i czytam i zastanawiam sie dlaczego dochodzi do takich sytuacji, jakie opisuja ci ludzie.
Nikt normalny nie zada, aby bylo idealnie, ale normalniej, zyczliwiej, to byloby jakies osiagniecie.
30 lipca 2010, o godzinie 15:39
Ewo -J.
Pozwolisz że sie wtrącę,
Sama napisałaś Australia w 200 lat stała sie tym czym jest.Już nie pisze kto nią rządził. tylko te 200 lat.
Czytasz na blogach i czemu nie jest normalniej.
Bo pisza tylko Ci którzy sie żalą. Ci co sie dzieje „normalnie nie piszą bo uważają za normalne.
Naprawdę nie narzekajmy, głupota jest wszędzie,a my Polacy teraz dopiero możemy powiedzieć ze decydujemy i jeszcze po drodze mamy np. Palikota i Macierewicza jeden i drugi jest posłem, decydentem.
Palikot chyba by jakoś ta demokracje tolerował i postępował coś bysmy osiągneli,a Macierewicz ? efekty z Jego rządów to „rozprawa z WSI i raport który nawet „zleceniodawcy” nie chcieli ujawnić.
A te Twoje zachwalania Australii, to odczytuje jako „usprawiedliwienia ” sie przed sama sobą ze jesteś tam a nie w Polsce.
Rzecz w tym ze wlasnie ta demokracja i wolność pozwala robić i być tam gdzie sie chce. I Polacy sie tego uczą .Australia nie miała 2 wojen światowych na swym terenie nie licząc powstań, Napoleona, i władców po rozbiorach o różnych podejściu do obywateli w szczególności do Polaków .
Tak ze nie są to różnorakie starty.
Pozdrawiam
30 lipca 2010, o godzinie 16:34
Z tymi wczesnymi emerytami, to jednak nie jest tak, że oni na włąsne życzenie chcą tego przejścia. Niestety, pracownik, który przekroczył 50 lat życia nie ma cienia szansy na to, aby zostać zatrudnionym gdziekolwiek. Pracodawca woli młodego, któremu nie musi dawać wysokich poborów i może nim tarmosić, jak pies starym butem. Starszych, be względu na doświadczenie i nabyte umiejętności wyrzuca się za burtę w najkrótszym, możliwym czasie. Wyjątek stanowią ci, co są mocno ustawieni towarzysko i partyjnie – oni mogą pracować jak długo im się chce, albo układy pozwolą. Cała dyskusja o przedłużeniu wieku emerytalnego jest zlekka abstrakcyjna. To aktualnie sztuka dla sztuki.
Na początek należałoby stworzyć nowe miejsca pracy a z tym wciąż mamy kłopot. Ciągle mamy nadwyżkę poszukujących pracy, dobrze wykształconych, młodych ludzi, któzy nie mają odpowiednich znajomości. Bo jeśli takowe się ma, to o pracę można się nie troszczyć – sama się nasunie, jak panu Dubienieckiemu i różnym innym.
Ci mogą przebierać i każda następna praca będzie i ciekawsza i lepiej opłącana i wzbogacona przeróżnymi dodatkami.
Życie to jest życie…
30 lipca 2010, o godzinie 17:00
Miało być
Tak że nie są to równe starty
30 lipca 2010, o godzinie 17:09
EJ
powiedz lepiej po ile macie to paliwo u siebie.
.
PS. Szczyty lawiranctwa ten nasz nierząd prezentuje. A jeszcze większe Ci, co próbują to piarowo sprzedać.
A co do ustaw nie podpisanych przez Lecha, tak jak twierdziłam, ani PO prezydenta Komorowski, ani PO prezydenta Borusewicz, ani PO prezydenta Schetyna, ani nawet POprezydent Komorowski nie podpisali i nie podpisze. Bo to była zwykła ściema była coby prezydenta hamulcowym nazwać. Ustawy prawdziwe przygotowują dopiero teraz, zresztą wcale się nie czając. Amnezja lemingów jest przecież przysłowiowa, a i wdrukuje się im wszystko bez prabliema.
30 lipca 2010, o godzinie 17:16
„Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji”.
30 lipca 2010, o godzinie 17:19
http://www.blog.gwiazdows.....038;id=807
.
30 lipca 2010, o godzinie 17:20
I piosenka dla wszystkich, którzy jeszcze mają takie możliwości:
.
http://www.youtube.com/wa.....VKdDOnMyOE
30 lipca 2010, o godzinie 17:29
miner (17.16),
wiedziałem, że umiesz przywalić.
Wyborcza zaś podała, że wzrost dochodu narodowego byłby o połowę niższy, gdyby nie zasilanie z portfeli podatników z Unii.
Pod koniec ’89 Gospodarz wiedział co należy zrobić, ale co będzie za pięć lat?
30 lipca 2010, o godzinie 17:43
Kasia, co Ty opowiadasz?!
Na stronie http://www.prezydent.pl można przeczytać ile to nie podpisanych przez L. Kaczyńskiego ustaw zostało podpisanych przez jego następców do tej pory!
30 lipca 2010, o godzinie 17:47
Z czegoś trzeba to sfinansować:
http://www.wiadomosci24.p.....48585.html
30 lipca 2010, o godzinie 18:13
uchachany
http://kuczyn.com/2010/07.....ment-98808
:) :)
30 lipca 2010, o godzinie 18:35
Torlin
.
„Pawle! I Ty Brutusie!
Usiłuję odejść . Et tu, Paul, contra me”.
.
Nie lepiej odejść „od tematu smoleńskiego” po cichu? „Ciszej nad tymi trumnami” i już. Po co do tego mieszać Marka Brutusa, to zbyt skomplikowane? :)
Zauważ bowiem, że Brutus i Paulus (Paweł), nie Paul – jak piszesz, to ta sama deklinacja i ten sam przypadek: w tym zdaniu vocativus, czyli wołacz po naszemu. Skoro w oryginale mamy: „Et te Brute contra me”, to jak będzie poprawnie z Pawłem Lubońskim? :)
30 lipca 2010, o godzinie 19:13
Paweł Luboński
.
„Kiedy zdarza się katastrofa, można bez drobiazgowego dochodzenia uznać za wysoce prawdopodobną hipotezę, że ktoś ją celowo spowodował. A że była zdarzeniem przypadkowym, to można ewentualnie dopuścić dopiero po drobiazgowym dochodzeniu.
Takie myślenie przekracza niestety możliwości mojego umysłu, wykarmionego na logice matematycznej i naukach przyrodniczych”.
.
Może nie była to logika dwuwartościowa lub karmienie nie dość obfite. :) Prokurator działa racjonalniej, zakłada najgorsze i sprawdza. Po wykluczeniu zamachu, błędu ludzkiego, usterek może dojść do konkluzji, że to przypadek. Ale dopiero na końcu, nie na początku.
.
Potwierdzeniem błędnej drogi są twoje słowa:
.
„Gotów jestem założyć się o butelkę dobrego wina, że: po pierwsze, nie uda się udowodnić, by do katastrofy w jakikolwiek sposób przyczynili się z rozmysłem Rosjanie”.
.
Jeśli na początku zakładasz, że to był przypadek to jesteś dogmatykiem, niezależnie od tych nauk przyrodniczych, które pobierałeś.
.
” …Jeśli to nie Rosjanie to dla wyznawców Prezesa Kaczyńskiego będzie to najlepszy dowód, iż prawda została umiejętnie ukryta”.
.
Powtarzam, nie wszystko i jest takie na jakie wygląda, po to są hipotezy, aby je sprawdzać. Żeby już nie zanudzać cię katastrofą podam prosty przykład, w sam raz na letnią kanikułę. Pewnie oglądasz angielski serial Davida Crofta i Jeremy Lloyda „Allo, Allo” (leci teraz w BBC Ent.). Główną rolę René Artois, właściciela kawiarni oraz jebaki („męskiej szowinistycznej świni” – jak by określiła dark side) nadzorującej stado kelnerek gra aktor Gorden Kaye. W serialu występuje też homoseksualista z Wehrmachtu por. Gruber, grany przez Guy Sinera. Tak to wygląda i często jest zabawnie. W rzeczywistości niefilmowej jest zupełnie inaczej. To Gorden Kaye jest homoseksualistą (przyznał się do tego publicznie), natomiast Guy Siner to poczciwy hetero, skądinąd świetny aktor. :)
30 lipca 2010, o godzinie 19:40
Zdzisławie1
Z prawnikami jest trochę inaczej niż z lekarzami, gdyż większa część z nich wystawia faktury, a więc nie musi dokumentować operacji kupna sprzedaży na kasie fiskalnej.
Lekarze pracują zazwyczaj na kilku etatach, a więc kasy fiskalne pojawią się w szpitalach i przychodniach czy gabinetach, obsługiwanych przez pracowników i posiadających księgowych.
Ja osobiście uważam, że kasy fiskalne powinny być używane raczej tam, gdzie ma miejsce raczej sprzedaż detaliczna, ale technicznie kasa fiskalna to jest nic innego jak program komputerowy, no więc obowiązek ich zakupu jest uciążliwy raczej w tych zawodach, które mają jakiś prosty charakter jak hydraulik, czy brukarz, względnie taksówkarz, ale tutaj wiele osób i tak pracuje na czarno.
30 lipca 2010, o godzinie 19:40
Mawar: „Potwierdzeniem błędnej drogi są twoje słowa: „Gotów jestem założyć się o butelkę dobrego wina, że: po pierwsze, nie uda się udowodnić, by do katastrofy w jakikolwiek sposób przyczynili się z rozmysłem Rosjanie”. Jeśli na początku zakładasz, że to był przypadek to jesteś dogmatykiem.”
.
Jak mówią Rosjanie, что-то у тебя котелок не варит. Jaka znowu błędna droga? Co zakładam i na jakim początku? Ja tylko prognozuję, jaki będzie finał całej sprawy i o trafność tej prognozy gotów jestem się założyć. Przybijasz?
.
Co do logiki, to wyobraź sobie, że uczyłem się i dwuwartościowej, i modalnej, i rozmytej (ang. fuzzy). Tak, istnieje coś takiego i eksperymentowano nawet z językami programowania opartymi na tej ostatniej.
.
Dziękuję za przekazanie mi głębokiej prawdy życiowej, iż pozory mylą. W swoim wymądrzaniu się zaczynasz być infantylny.
.
Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda, ale prawdziwe jest również twierdzenie odwrotne: nie wszystko jest inne, niż wygląda. Hipotezy niech sobie sprawdza prokurator, to jego obowiązek zawodowy. Ja, wolny ptak, nie muszę się podniecać ewentualnościami, których prawdopodobieństwo oceniam jako bliskie zeru.
30 lipca 2010, o godzinie 20:03
Jasnaanielka,
Słusznie pisze o grupie zawodowej 50-cio latków, że ich sytuacja jest nienormalna, ale i dlatego, że sytuacja pracowników w ogóle jest ciężka, dzisiejszymi czasy.
Pisałem o tym, że pracując dla wielu różnych firm odkryłem, iż najczęściej stosowanym sposobem zarządzania na różnych szczeblach jest zwykłe buraczane chamstwo.
Tak są właśnie zazwyczaj wychowani nasi kierownicy.
Dzięki temu uzyskuje się wysoką efektywność pracy, a w połączeniu z bezrobociem stwarza sytuację odpowiedniego zaangażowania pracowników.
Kiedyś było popularne hasło: pchamy, pchamy gówno z tego mamy, a dzisiaj fiskalizm i koncepcja państwa taniej siły roboczej, wyprowadził w wielu zawodach pracowników na poziom niższy o 30-50% od średniej krajowej i zresztą wiele osób prowadzących działalność gospodarczą, podobnie ciężko przędzie.
Jednak pracownik przy bardzo ciężkiej pracy może usłyszeć i zobaczyć bardzo wulgarne zachowania przełożonych, które oczywiście nie zachodzą, gdy korzystamy z odpowiednich znajomości, no ale wówczas zazwyczaj nie musimy za bardzo pracować, wystarczy przejść się po zakładzie pracy i rzucić krótkie:
„No, szybko, szybko – zapierdalać, zapierdalać, kmioty, a ty siwy łbie przyłóż się bo będzie przyłożenie do kosza.” I wszystko, gra.
A wieczorem zawsze można porozmawiać na temat katastrofy smoleńskiej, czy ją ruskie spowodowali, czy też nie, gdzie też można spotkać się z całym potokiem inwektyw dla inaczej myślących.
No, cóż chłopek pańszczyźniany, to wiecznie żywa tradycja, bardzo dobrze pisał o mentalności takich chłopów Wincenty Witos.
Pisał o tym zresztą, chłop mówił i pisał bardzo piękną Polszczyzną.
30 lipca 2010, o godzinie 20:07
Mawar i Pawle Luboński,
Najbardziej zabawne jest to, że jest oczywiste, iż do katastrofy przyczynili się Rosjanie, choćby traktując przyjazd naszej delegacji na szczeblu, takim jak traktuje się normalny wojskowy przelot.
W czasach stalinizmu KGB uczyło naszych oficerów, że największy nonsens może zostać uznany, przez społeczeństwo za prawdę, tylko trzeba to odpowiednio przedstawić.
30 lipca 2010, o godzinie 20:13
Ten nonsens w przypadku katastrofy smoleńskiej jest taki, że nic nie można Rosjanom udowodnić w okolicznościach, gdy skala ich zaniedbań w b. wyraźny sposób odstaje od normalnych procedur bezpieczeństwa, zwykle stosowanych przy przyjmowaniu zagranicznych delegacji państwowych na własnym terytorium.
30 lipca 2010, o godzinie 21:19
Mawarze!
Nie uczyłem się łaciny, znam ją jedynie z kilku powiedzeń i daję głowę, że popełniam błędy.
Ja nie mówię, żeby zapomnieć o Smoleńsku. Ja piszę, aby dać spokojnie komisji opracować ostateczny wniosek, a tymczasem zająć się innymi sprawami. Takie przerzucanie się mgłą, godzinami wypadku, kulą dum – dum, dobijaniem rannych, ściąganiem paliwa z Tupolewa nic nie daje, jedynie kompromituje Polskę.
Ale ja wiem, o co chodzi. Pisała na ten temat Paradowska, chyba Lis, Żakowski i Najsztub. Chodzi o zemstę. Kaczyńskiego na Tusku. Ten człowiek jest teraz jedną wielką nienawiścią, pokazuje to na każdym kroku. Smutno mi, że stoicie po jego stronie. Ale nawet po wierszyku Uchachanego widać, że jest on zafascynowany seansami niechęci, nienawiści, pogardy, insynuacji, demagogii i kłamstwa. Tak samo jak jego mentor.
30 lipca 2010, o godzinie 22:16
głos zwykły
„Ten nonsens w przypadku katastrofy smoleńskiej jest taki, że nic nie można Rosjanom udowodnić w okolicznościach, gdy skala ich zaniedbań w b. wyraźny sposób odstaje od normalnych procedur bezpieczeństwa, zwykle stosowanych przy przyjmowaniu zagranicznych delegacji państwowych na własnym terytorium”.
.
Masz rację, niewykluczone, że ten bałagan będzie krył prawdziwe przyczyny katastrofy. To wyższa szkoła jazdy, zrobić coś, co wygląda zupełnie naturalnie.
30 lipca 2010, o godzinie 22:23
Paweł Luboński
.
„W swoim wymądrzaniu się zaczynasz być infantylny … Hipotezy niech sobie sprawdza prokurator, to jego obowiązek zawodowy. Ja …. prawdopodobieństwo [że to ruskie - przyp. Mawar] oceniam jako bliskie zeru”.
.
Jak to oszacowałeś, mógłbyś to szerzej uzasadnić, że to tylko wypadek, to byłoby najciekawsze? Przy okazji mógłbym się czegoś nauczyć.
31 lipca 2010, o godzinie 04:15
Kasiu,
odpowiadam:
benzyna bezolowiowa zwykla to okolo $1.32 za litr, w piatki i soboty w wielu stacjach cena spada do okolo $1.20 za litr, ta lepsza to okolo 10c na litrze drozej. Mamy tez taka doprawiana spirytusem ( 10%) ta jest tansza o okolo 6c na litrze. Disel za to jest dozszy o jakies 20c na litrze to tez zalezy od dnia.
I pragne nadmienic, ze w Australii transport jest glownie samochodowy a odleglosci dosc duze. Ale drogi mamy fantastyczne, choc to kosztuje.
31 lipca 2010, o godzinie 04:18
Zdzislawie,
daruj sobie psychologie bo to nie dla ciebie!
Powiedz, co wiesz o Australii?
31 lipca 2010, o godzinie 06:53
Leży po drugiej stronie globusa i ludzie tam chodzą do góry nogami :D
31 lipca 2010, o godzinie 07:50
Ewo-J
A czemuż mam sobie darować psychologię?
Całe Twoje pisanie łącznie z tym wskazuje ze mam rację.”Każda myszka swój ogonek chwali” i każdy „nowo nawrócony jest bardziej papieski od papieża”.
A co ma do tego bym Ci mówił co wiem o Australii? Nie była kolonia Angielską? nie wspierana była kapitałem Angielskim?
To raczej Ty powiedz „znawczyni” wszystkiego ze można porównywać historie gospodarcza Polski wraz z Historią Australii i Polski.
I Ewo nie ustawiaj sie w roli łaskawej ze raczyła odpowiedzieć.
Jeżeli Ci nie odpowiadały moje uwagi mogłaś je zignorować.
A tak styl odpowiedzi też o Tobie coś mówi.
Bo nie sprostujesz moje rozumowanie nie wskażesz gdzie błądzę, tylko tak jak napisałaś.
31 lipca 2010, o godzinie 07:59
Głos
To Twoja „łączka” moze nie zauważyłeś,warto sie tym zająć chyba bardziej „pożyteczne jak jałowe dyskusje o wypadku smoleńskim”
Tu link
http://fakty.interia.pl/s.....dy,1513105
Podobno nie bylo protestu osób cywilnych. może zaprotestujemy?
Jestem jako ze wojnę przeżyłem do dyspozycji w proteście.
Pozdrawiam
31 lipca 2010, o godzinie 11:08
Mawar
w rzeczy samej ta trawestacja Palnickowi wyszła nieźle, aż mu zazdroszczę :)
Choć to na ogół autor ( http://palnick.salon24.pl/ )
piszący na serio.
.
Ostatnio jednak popełnił znowu rzecz przezabawną:
Ależ wy macie silną demokrację! Żeby tak czołgać premiera!
.
Powiedział mój licealny kolega z Australii, który odwiedził mnie kilka dni temu, któtko po przylocie z antypodów.
.
U nas owszem świadome społeczeństwo obywatelskie bezwzględnie rozlicza ludzi, którym dało mandat wyborczy ale media aż tak nie walą w premiera – powiedział.
.
Jestem pod wrażeniem, jak bardzo zmieniła się Polska od mojego wyjazdu w 1989 roku. To niebo i ziemia! Trochę tylko ta opozycja rozczarowuje. Strasznie cieńki poziom dyskusji z rządzącymi, właściwie zero merytorycznych odniesień – stwierdził.
.
Oniemiałem.
.
Zbyszek, co Ty za głupoty opowiadasz! Odbiło Ci? – spytałem uprzejmie.
.
O co ci chodzi. Parę razy widziałem w TVN jak to wygląda. To świetna stacja, która nie daje oddechu władzy. Właściwie, to może lekko przeginają. U nas aż tak się nie epatuje polityką. Ten premier Kaczyński naprawdę musi uważać co robi i jak rządzi. Tak naprawdę to dobre dla demokracji i jestem dumny z Polski, ale obawiam się, że opozycja ma słabe szanse na odzyskanie władzy. Takimi metodami jakich używa ten ich główny fighter Palikot, do niczego nie dojdą. Magiel i dno – podsumował.
.
Zbyszek! Przecież to Jarosław Kaczyński jest w opozycji a Palikot w zarządzie partii, która jest u władzy!
.
Co ty jaja sobie robisz – zapytał.
31 lipca 2010, o godzinie 11:58
Doskonały RAZ, po urlopie:
.
Jak bowiem odniósł się nasz ukochany przywódca do własnych zapowiedzi z ostatnich miesięcy? Bez cienia zażenowania, bez jednego drgnienia głosu oznajmił, że owe „dobre zmiany”, owe „wielkie reformy”, byłyby skrajnością. Skrajnością! Jedną z dwóch – drugą byłby brak reform. A on wymyślił „drogę środka”, co, jak wiadomo, dla umysłów prostych od razu brzmi fajnie, są one albowiem tresowane w ludowej mądrości „prawda zawsze leży pośrodku”.
Byłoby więc, snuł nasz narodowy uwodziciel, skrajnością reformować, tak jak byłoby skrajnością nie reformować. Jeśli nie reformować, to państwo się zawali, więc źle. Ale jeśli popaść w drugą skrajność, i reformować, to się wyborcy od nas odwrócą i władzunię stracimy, a to byłoby wszak dla państwa tragedią jeszcze gorszą. Więc będziemy „drogą środka” – reformować tylko troszkę. Częściowe reformy, nowa nowość. Coś jak częściowy poród.
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....dluzszego/
31 lipca 2010, o godzinie 13:14
Mawar: „Jak to oszacowałeś, mógłbyś to szerzej uzasadnić?”
.
Za pomocą życiowego instynktu.
31 lipca 2010, o godzinie 13:54
Miner
Doskonały RAZ
Z tą doskonałością to spora przesada. Facet ma jednak lekkiego fioła. Ale skoro już, to bardziej warto przytoczyć inny fragment Jego wpisu
polska scena polityczna podzielona została – tak to Polak widzi – pomiędzy rządzącą mafię i opozycyjną sektę. I w takim podziale większość twardo wybiera mafię. Bo mafia jest obliczalna: dasz gangsterowi haracz, to ci pozwoli żyć. Natomiast sekciarz jest postrzegany jako nieobliczalny
31 lipca 2010, o godzinie 15:13
Zdzisławie_1
W Bełżcu gazowano w samochodach ciężarowych wyłącznie Polaków narodowości Żydowskiej. Wypadałoby więc, aby protestowała nie tylko nasza ambasada, fundacja pamięć, czy nasi obywatele, ale także władze i obywatele Izraela.
Właśnie nigdy nie słyszałem, aby Żydzi protestowali przeciwko temu, ze niemieckie gazety przypisują obozy koncentracyjne Polsce, ale i nie słyszałem, aby niemcy śmieli pisać: „Żydowskie Obozy Koncentracyjne”. bowiem jeśli chodzi o to, że niemieccy żurnaliści uważają, iż Polacy są przewrażliwieni na tym punkcie, gdyż ich zdaniem zwrot „Polskie Obozy Koncentracyjne” oznacza obozy w których byli mordowani Polacy, a nie Polacy mordowali, (bo przecież trudno przypisać Polskość obozom znajdującym się na obszarach przylączony do Rzeszy lub włączonych do Generalnego Gubernatorstwa), to w przypadku obozu w Bełżcu się mylą.
W Bełżcu niemcy zabijali masowo ludność żydowską wywożoną z gett z małych miejscowości.
Widać więc w tym wszystkim niemieckie niskie motywy, oraz lekceważenie nas, to, że głos polaków daleko mniej znaczy dla niemieckich dziennikarzy, niż głos żydów.
31 lipca 2010, o godzinie 15:15
Zdzisławie_1
A dlaczego nie rozmawiać o Smoleńsku, skoro to jest też wyraźny przykład lekceważenia nas.
No, ale skoro nie mamy szacunku dla nas samych, to co się dziwić innym?