Jestem z Układu


1 sierpień 1944: Chwała bohaterom, żal ludzi

Powtarzam wpisy na blogu z rocznic 1 sierpnia 1944 roku.

2006-2007

Prawda, czy Rocznicowe Pustosłowie?

Słuchałem 1 sierpnia w „Poranku w TOK-u” rozmowy z Wiesławem Chrzanowskim o Powstaniu. Słyszałem mądry głos uczestnika. I słyszałem głos uczestniczki, która tonem piknikowym, jakby chodziło o udaną majówkę mówiła „jakie to były wspaniałe dni” i tak dalej. Tym, co stanęli do walki należy się szczególny szacunek. Ale szacunek nie może zamykac ust, a ja nie rozumiem piknikowego zachwytu kombatantki. Miała szczęście, przeżyła, ale jak można robić z Powstania wspaniałe dni, wiedząc, że kiedy po 63 dniach ludność opuszczała zburzoną stolicę została w niej wielotysięczna góra trupów, także trupów dzieci, którym nie dano przeżyć życia. Czy ta góra trupów, to atrybut wspaniałości? Czy ją można pominąć w szukaniu określeń dla powstańczych dni?

Jestem bardzo za tym, by pamięć o Powstaniu trwała, ale nie tylko pamięć z 1 Sierpnia, lecz nie słabsza pamięć z października. Dzień dzisiejszy, pamięć o tych co walczyli, o cywilach, co ginęli tuż przed końcem strasznej wojny, i dzieciach, co dopiero zaczęły oglądać świat, to właściwy moment w roku, by mówić nie tylko o bohaterstwie czynu, ale i o szaleństwie decyzji. Inaczej dwieście tysięcy śmierci będą oprawą dla rocznicowego pustosłowia i bezmyślności. Pierwszy Sierpnia fałszuje prawdę o Powstaniu, jeśli zapomina się o pamięci z jego końca. I tak się dzieje od dwu lat. Niech będą Wielkie Uroczystości, ale niech będzie w nich prawda, a nie sztampa, w jaką zmieniono tę rocznicę. Niech będzie, musi być pamięć o entuzjazmie ulicy warszawskiej w godzinie „W”, ale niech będzie też pamięć o niewyobrażalnym cierpieniu, jakie sprowokowała decyzja czterech generałów, kierujących się patriotyzmem, ale nie mądrością. Rok temu zrobiłem wpis tego właśnie co dziś dnia. Powtarzam go:

62 lata później

Pierwszy Sierpnia, 62 lata od początku niewyobrażalnego heroizmu i cierpienia Warszawiaków i jednocześnie 62 lata od wprowadzenia w czyn zbrodniczej decyzji kilku generałów, których ostrzegano, w kraju i z Londynu, by powstania nie wywoływać, bo skończy się tragedią. Określenie “zbrodnicza” to nie moje określenie, lecz generała Władysława Andersa, dowódcy II Korpusu, który w depeszy do ministra obrony narodowej Rządu Londyńskiego (z 23. 8.1944 r. cytuję za Jan M. Ciechanowski -”Powstanie Warszawskie” s.428) tak pisał: „Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy, kto ponosi za to odpowiedzialność?”. Na powstanie trzeba patrzeć przez pryzmat ostatnich jego dni, a nie pierwszych. Przez pryzmat ropy lejącej się z ran i much,  dla których Warszawa na 63 dni stała się rajem. To też nie ja. To uczestniczka powstania, która wypytywana wzniośle przez smarkulę telewizyjną – w roku ubiegłym -  z czym jej się powstanie kojarzy powiedziała, że z tym właśnie. Wyraźnie młoda dziennikarka nie tego oczekiwała.

Chwała łzy i żal, tym, za tych i po tych, co poginęli (o rannych i wypędzonych nie wspominam) i hańba za tę decyzję, prawdopodobnie najgorszą polską decyzję XX wieku.

A nauka jedna, nigdy więcej w ten sposób”.

I jeszcze jedna moja refleksja z ówczesnej dyskusji pod wpisem:  ”Gdyby Ci generałowie wtedy decyzji o powstaniu nie podjęli, co było tysiąc razy trudniejsze, właśnie niepodjęcie, to byliby bohaterami, niestety zapewne do dziś przeklinanymi i nazywanymi tchórzami, za to, że przepuścili ostatnią okazję wywalczenie niepodległości. Taki paradoks. I nie wykluczam, że świadomość, iż tak by zostali potraktowani pchnęła ich ku temu szaleńczemu dziełu. Nie wykluczam i tego motywu. Ale dzięki temu mają pomniki, zamiast złorzeczeń, choć  tuż po Powstaniu mieli ich nie mało ze strony ocalałych warszawiaków”. A o pułkownikach Kazimierzu Iranek-Osmeckim, Kazimierzu Plucie Czachowskim, czy Januszu Bokszczaninie, którzy próbowali zapobiec decyzji o godzinie „W” niewielu dziś wie, a to im się należy gloria. 

Ten wpis został opublikowany środa, Sierpień 1st, 2007 at 10:23

 —————-

2008

Chwała bohaterom, żal ludzi.

Nie jestem w stanie dołączyć uczuciowo do rocznicowych fet Powstania Warszawskiego. Dla mnie prawda o Powstaniu to pierwsze dni Października 1944, na potrzeby fet są obrazki z pierwszych dni Sierpnia. Patrzę na te 63 dni Warszawy oczami Mirona Białoszewskiego i jego słynnego dziennika, największej prawdy nie o Powstaniu, lecz o czymś ważniejszym, o Warszawie i Warszawiakach tamtych dni. Nie dojdzie się do niej, jak długo ktoś nie nakręci filmu o warszawskich piwnicach z czasów Powstania, o podwórkach zamienionych w cmentarze, o raju dla much jakim stała się Warszawa na przeciąg dwu miesięcy, o górze trupów ludzi, którzy przeżyli 5 lat koszmaru okupacyjnego, żeby zginąć u progu wyzwolenia. Po co? O dzieciach, które się urodziły w tym koszmarze i miały prawo żyć dalej, a im je zabrano. Dlaczego? I tak dalej i tak dalej. Największa zaś wściekłość budzi się we mnie, kiedy widząc tę górę trupów, to morze przerażenia i cierpienia, słyszę o moralnym zwycięstwie. Obyśmy nigdy już nie odnieśli podobnego moralnego zwycięstwa. Chwała bohaterom, ale najpierw, a nie potem, żal i refleksja nad 200 tysiącami zabitych ludzi, nad ruinami miasta, nad największą klęską polską w II wojnie światowej i jedną z największych w naszej historii. Nie czuję by był żal, refleksji też nie ma.

Ten wpis został opublikowany piątek, Sierpień 1st, 2008 at 09:15 .

2009

Apokalipsa Warszawy: ropa, głód, rozpacz i śmierć!

Z wielkim trudem wysłuchałem wczorajszej rocznicowej sztampy przy pomniku Powstania Warszawskiego. I bardzo mnie oburzyła rocznicowa uloteczka IPN włożona do gazet. Uśmiechnięty chłopiec, na tle nietkniętych pięknych kamienic secesyjnej Warszawy ze stenem na ramieniu. Z bronią, której było mniej niż odrobinę. To fałsz, bo prawda o paru pierwszych, entuzjastycznych dniach Powstania, bez prawdy o trzecim października jest ogromnym oszustwem, szkodliwą pedagogią. Zresztę pierwsze dni ta ulotka też fałszuje, bo chłopiec powinien mieć raczej pałkę na ramieniu, no może pistolet, albo karabin z kilkoma nabojami, albo wręcz gołe ręce, zamiast stena i w pierwszych dniach, było nie tylko święto, ale i jatka tej młodzieży słanej pokotem ogniem niemieckich karabinów maszynowych.

Wtedy gdy odbywał się ten nadęty wiec pod pomnikiem Powstania, w Polsacie szła migawka o różnych miejscach, gdzie jest Ono upamiętnione, aż dziennikarka doszła na Wolę. Zbudowano tam, jeszcze za PRL, wstrząsający pomnik wojownika stylizowanego na czasy bitwy pod Termopilami, a wokół kamienie, a pod nimi przerobione na glebę zwłoki dziesiątków tysięcy anonimowych cywili, którzy mieli szansę doczekać końca wojny i żyć. A wśród nich noworodki, niemowlęta i dzieci wepchnięte w tę glebę oczywiście ręką niemieckiego barbarzyństwa i barbarzyńcy, do którego jednak okazję stworzyło kilku patriotycznych głupców, ostrzeganych, że mogą sprowokować niewyobrażalną tragedię. Zasługują na złą pamięć i rolę straszydeł, a nie wzorców, którym stawia się pomniki i nazywa ulice. I wokół tego pomnika, być może największej prawdy o Powstaniu, a przynajmniej nie mniejszej, niż pomnik Powstania, czy Muzeum Powstania, pustka, cisza, śladu upamiętnienia. Jedyną monografię o losie ludności cywilnej w Powstaniu napisała Angielka. To wymowne. Monografię wstrząsającą i pokazującą, jak szybko parodniowa atmosfera święta wolności ustąpiła mrocznej atmosferze piwnic, ropy lejącej się z ran, much, rozpaczy, głodu i śmierci, śmierci, śmierci!

Nie będzie prawdy o Powstaniu, i nie będzie wyciągnięcia z niego tych wniosków, które powinny być wyciągnięte, dopóki w naszym myśleniu o tych 63 dniach nie powstanie wyobrażenie o górze stukilkudziesięciu tysięcy trupów, wśród ruin stolicy i nie zajmie ono przynajmniej równie ważnego miejsca, jak widoczek owego uśmiechniętego chłopca z bronią, której nie było. A należy się temu wyobrażeniu miejsce najważniejsze. Powstanie warszawskie to największa polska góra trupów w XX wieku, a może i największa od kilku wieków. Jak można tę jego stronę spychać w niebyt, albo sprowadzać do bąkania o losie ludności!? I jak można przechodząc niemal obojętnie obok tej góry – bo przecież czcimy bohaterów, którzy polegli w walce, a nie tych co zginęli umierając wcześniej tygodniami ze strachu – stawiać pomniki ludziom, którzy zdecydowali o rozpoczęciu tej walki!

Tyle na dzień godziny „W”, od osoby z rocznika, który nie mógł stawać z bronią w ręku, albo tchórzyć przed stanięciem i od osoby, która miała szczęście żyć wystarczająco daleko, choć w Reichu, by nie dosięgnął jej ostatni już na naszej ziemi wybuch barbarzyństwa hitlerowskiego, ale wzbudzony przez polskich szaleńców.

Podaję linki do moich wcześniejszych wypowiedzi z 1 sierpnia:

Ten wpis został opublikowany sobota, Sierpień 1st, 2009 at 10:23

http://kuczyn.com/2007/08/01/narodowy-pic-zamiast-prawdy/

http://kuczyn.com/2008/08/01/chwala-bohaterom-zal-ludzi/

http://kuczyn.com/2009/08/01/warszawska-apokalipsa-ropa-glod-rozpacz-i-smierc/#more-716

Skomentowano 686 razy to “1 sierpień 1944: Chwała bohaterom, żal ludzi”

  1. narciarz2 napisał(a):

    Gdyby Ci generałowie wtedy decyzji o powstaniu nie podjęli, co było tysiąc razy trudniejsze, właśnie niepodjęcie, to byliby bohaterami, niestety zapewne do dziś przeklinanymi i nazywanymi tchórzami, za to, że przepuścili ostatnią okazję wywalczenie niepodległości.

    Przyklady. Pierwszy: Piloci, ktorzy odmowili ladowania w Tbilisi, byli nazywani tchorzami. Dwu takich, ktorzy ich tak nzaywali (Kaczynski i Gosiewski) potem wsiedli do samolotu. Karol Karski nie wsiadl. Do dzis blyszczy inteligencja.

    Drugi: General Jaruzelski, ktory nie podjal ryzyka, ze bedzie interwencja, wiadomo jak jest traktowany.

    Trzeci: Dzis Radoslaw Sikorski napisal o narodowej katastrofie. Nie uzyl slowa „zbrodnia”. Dyplomata. PiSowskie kanalie go oczywiscie natychmiast zaatakowaly.

  2. narciarz2 napisał(a):

    Jeszcze o kanaliach. Przyklady. Znakomita dziennikarka z wieloletnim doswiadczeniem pyta, jak to moze byc, ze kawalek drzewa okazal sie twardszy od metalu. Dziennikarka, ktora z racji zawodu powinna byla widziec jakies zdjecie samochodu rozbitego o drzewo. Samochod metalowy, drzewo drewniane, zdjecia kazdy widzial. Ale dziennikarka publicznie robi z siebie idiotke, zeby po raz kolejny rzucic jeszcze troche blota i podejrzen.

    Tu na blogu tez dziala taka kanalia. Moglaby sprawdzic w internecie, co to jest mysliwstwo i co robia mysliwi. Co to jest zwierzyna, gospodarka lowiecka, i tak dalej. Ale kanalia tego nie sprawdza, bo jej celem jest polaczenie w jednym zdaniu slow „Komorowski” i „bestialstwo”. Kanalia robi z siebie debila, byle tylko takie zdanie napisac. Kazda metoda jest dobra, zeby po raz kolejny rzucic jeszcze troche blota.

    Ja kiedys naiwnie myslalem, ze wszystkie kanalie sa skupione w Zolnierzu Wolnosci. Okazalo sie, ze po zlikwdowaniu takowego kanalie rozpelzly sie po kraju i maja sie znakomicie.

  3. narciarz2 napisał(a):

    Ostatnia uwaga. Nie sztuka wystartowac. Sztuka wyladowac. Jesli ktos nie wie, czy i jak wyladuje, to nie powinien startowac. Wydawoloby sie, ze od roku ta prawda powinna wejsc do przyslowia. Ale okazuje sie, ze kanalie niczego sie nauczyly i usiluja teraz te prawde wymazac z pamieci.

  4. wiesiek59 napisał(a):

    Zdaje się że nie potrafimy zracjonalizować jakoś naszych „trupów w szafie”……
    Cokolwiek złego by się nie stało, przeważa opcja- to nie my!!!
    Tak jest z Powstaniem Warszawskim, Jedwabnem, błędnymi decyzjami politycznymi, katastrofami.

    Nie mamy lustra? Błędy to rzecz ludzka. Analiza ich powstawania mogłaby nas wiele nauczyć. A traktuje się te analizy jak zbrodnie stanu. Dlaczego z uporem maniaka wybielamy wszystkie nieciekawe fakty z historii Polski, szukamy samousprawiedliwień dla błędnych decyzji, moralnych zwycięśtw w klęskach narodowych?
    Taka postawa jest patologiczna, pozwala na powielanie błędów przeszłości, nie uczy niczego…….

    Historia wojskowości to analiza klęsk i warunków zwycięstwa.
    Dlaczego u nas kończy się to jedynie na bezkrytycznej gloryfikacji sprawców nieszczęść? Czy winna jest tradycja romantyzmu i wieszczowie, którzy ni dnia nie spędzili na polu bitwy?

  5. maciek.g napisał(a):

    O powstaniu już pisałem na tym blogu i moim zdaniem to po faktach wszyscy są mądrzy. Jednak gdy było się wówczas przywódcą to wiedza jego była zupełnie inna. Masakra ludności cywilnej i niszczenie za karę miasta pojawiło się pierwszy raz właśnie po kapitulacji powstania . Wcześniej takich wypadków nie było , a więc i wiedzy, by brać to pod uwagę. Gdy wiedziano już, że wojna ma się ku końcowi i Rosjanie się zbliżają podjęto najpierw decyzje by wyprowadzić broń i amunicję z Warszawy do partyzantów by oni skutecznie utrudniali Niemcom działania i stanowili zalążek Polskich sił zbrojnych. Już po pierwszych przekazaniach broni gdy rozeszła się informacja o planowaniu przez Niemców zrobienia z Warszawy twierdzy plan wyprowadzania broni zatrzymano. Oliwy do ognia dolało jeszcze Niemieckie wezwanie do ludności by robić umocnienia Na dodatek przez miasto zaczęły przechodzić duże ilości Niemców wyglądających na pobitych , w brudnych mundurach i w bandażach. Ludziom wydawało się, że to już ucieczka. Na dodatek słychać było już front i szły informacje że tuż tuż są Radzieckie czołgi. Na dodatek do powstania przeciw Niemcom wzywali komuniści i ich partyzantka informując, że Rosjanie pomogą skutecznie wyzwolić Warszawę. Wszystkie te i sporo innych czynników, że górę wzięli zwolennicy powstania które miało uchronić miasto przed zniszczeniem i na dodatek politycznie ustawić Polskę w lepszej sytuacji w rozmowach o nowej Polsce i na dodatek uniemożliwić komunistom sprowokowanie wybuchu walk. Oczywiście byli tam pesymiści którzy jak się okazało mieli rację, ale byli w mniejszości. Dowództwu powstańczemu rząd z Londynu nie udzielił żadnej konkretnej informacji na temat działań na froncie wschodnim i decyzje zostawił w rękach Warszawy. A oni przecież mieli znaczne możliwości prawidłowej oceny sytuacji. Zdani na własne rozeznanie mylnie ocenili zwiad który pojawił się na Pradze jako główne siły Armii Czerwonej i licząc na dwu trzy dniowe walki dali hasło do powstania.
    Gdy walki się rozpoczęły już było za późno by zmieniać plany.
    Teraz nie mamy najmniejszej wątpliwości że decyzja o powstaniu była bardzo poważnym błędem , ale wówczas nie było to takie jasne. Najbardziej zawiódł rząd w Londynie , bo oni wiedzieli że z Rosjanami nie mogli nic ustalić , a i z Brytyjczykami tez nie mieli nic ustalone. W tej sytuacji powinni to jasno przekazać Warszawie informując o olbrzymim ryzyku wywoływania powstania bez ustaleń na poziome rządów i akceptacji takich planów. Oni natomiast pletli coś o pomocy Anglików. Sądzę, że gdyby przywódcy powstania mieli te jasne informacje z Londynu plus informacje o sporej jeszcze odległości głównych sił Radzieckich od Warszawy , powstania by nie wywołano.

  6. Piotruś napisał(a):

    Mawar (19:43)
    1. W drzewko o średnicy 30 cm nie uderzyło 100 ton samolotu tylko aluminiowa blacha skrzydła.
    2. Skrzydło to jedna z ważniejszych części samolotu.
    Ścięcie drzewka wymaga uzycia siły porównywalnej z masą samolotu, a więc istotnie wpływajacej na trajektorię jego lotu. Pomijam techniczne skutki zniszczenia skrzydła

  7. narciarz2 napisał(a):

    „Masakra ludności cywilnej i niszczenie za karę miasta pojawiło się pierwszy raz właśnie po kapitulacji powstania.”

    Nieprawda. Wczesniej bylo Getto. A jesli idzie o to, do czego hitlerowcy byli zdolni, to dowodcy AK powinni dokladnie wiedziec, co sie dzialo w Oswiecimiu i Treblince. Jest praktycznie niemozliwe, zeby tego swietnie nie wiedzieli.

    Wiedzieli, z kim mieli do czynienia. Znali wczesniejszy przyklad Getta. Nie ma usprawiedliwienia dla ich decyzji.

  8. narciarz2 napisał(a):

    Dyskutowanie ze swołoczą mija sie z celem. On tu nie jest po to, zeby wyjasniac. On tu jest po to, zeby ogłupiac.

  9. narciarz2 napisał(a):

    Ciekawe jest to, ze w zyciu codziennym wyznawcy Prezesa chyba raczej zachowuja sie racjonalnie. No, moze poza Macierewiczem. Powiedzmy, wychodzi taki wyznawca albo spin-doktor na spacer bez parasola, bo jest piekne slonce. Za jakis czas przychodzi chmura i jest deszcz. Wyznawca wraca mokry. Czy mowi „Tusk zawinil”? Chyba raczej nie, bo otoczenie by sie stukalo w czolo.

    Tenze sam wyznawca absolutnie wszystko, co sie w kraju wydarzylo albo nie wydarzylo zwala na Tuska. O czym to swiadczy? Moim zdaniem nie o paranoi, bo ta by sie objawiala przy kazdej innej okazji. Moim zdaniem swiadczy to o tym, ze tym ludziom ządza wladzy odebrala nie tyle rozum, co wszelka przyzwoitosc.

    Tak nawiasem, nie wydaje mi sie, zeby w slownictwie prawicowego polityka istnialo slowo „przyzwoitosc”, bo to by zakladalo jakies normy. A oni nie przestrzegaja zadnych norm.

  10. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Dyskutowanie ze swołoczą mija sie z celem. On tu nie jest po to, zeby wyjasniac. On tu jest po to, zeby ogłupiac”.

    Rozumiem, że „swołocz” to do mnie, ty przeciez kulturnyj czieławiek. Ale w związku z czym to piszesz? :)

    Piotruś

    „Mawar (19:43) W drzewko o średnicy 30 cm nie uderzyło 100 ton samolotu tylko aluminiowa blacha skrzydła”.

    Prawdopodobnie ta blacha sama nie leciała. Chociaż kto wie, to przecież Rosja. :)

    Podobnie jak wyżej, w związku z czym to piszesz? Nie ma tu żadnego wpisu o 19.43. :)

    ktoś wami manipuluje na tym blogu.

  11. jasnaanielka napisał(a):

    Żeby dokończyć kontynuacje…
    #
    Czesław pisze:
    2011-07-31 o godz. 23:19
    Szanowny @Halen (`6.21 dnia 31.07), o tym locie już nic więcej powiedzieć nie można. Zgadywać, co mogli myśleć w ostatnich sekundach życia ludzie na pokładzie samolotu, gdy siły przyrody przekręcały nim wzdłuż osi podłużnej, byłoby nie etycznym zachowaniem. Oczywistym kretyństwem w wydaniu PiS-u jest porównywanie lotów z dnia 7 kwietnia, z tym feralnym z dnia 10-tego. Dlaczego były rozdzielone , to prezes wie najlepiej, chociaż nie precyzuje przy tym, jak miałaby wyglądać wspólna wizyta w Katyniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Tuska. Mieliby lecieć jednym samolotem? A może dwoma?? To by mnie ciekawiło i chyba nie tylko mnie, ale prezes milczy w tej sprawie!!
    Te dwa loty (po rozdzieleniu wizyty, nie bardzo wiadomo, przez kogo i komu było nie po drodze z tym drugim) odbywały się w skrajnie różnych warunkach atmosferycznych. W ZWA, ląduje się zupełnie inaczej niż w skrajnie trudnych. W ZWA widać to miejsce, w które należy skierować dziób samolotu z daleka, a jedynym przyrządem, godnym uwagi staje się prędkościomierz.
    Czy poseł Hofmann o tym zapomina, czy nie chce przyjąć do wiadomości? Najgorsze jest to, że ten typ mówi wprost, u pana Miecugowa (był w towarzystwie: Nałęcza, Piekarskiej i Kłopotka), że wyjaśnimy sprawę i policzymy się gdy odzyskamy władzę!! To jest niebezpieczne, w zastawieniu z drugim typem, jakim jest Brudziński, nie wspominając jeszcze Girzyńskiego.
    Degrengolada specpułku, to proces kilkunastoletni. Upadek postępował od lat, ale tempo upadku, znacznie wzrosło, niestety w ostatnich 5-6-ciu latach. I nie tylko tego pułku. Całe lotnictwo powoli schodziło na psy!! Zamieszczony 30.07 o godz.16.56 wpis ŻABY Z PARYŻA na FORUM POLITYKI (www.POLITYKA.pl / FORUM, zasygnalizowany nam przez @Andrzeja 52(18.22 dnia 30.07) dotyczący gen. Błasika i jego wyczynów mówi wszystko!
    @Antoniusie (13.19 dnia 31.07), czy po Tobie, wolno jeszcze cokolwiek pisać? Pozwolisz jednak, że dokończę myśl zawartą w tekście ŻABY Z PARYŻA. Otóż pogoń za równoważnikiem normy LOT doprowadziła do wynaturzeń. Do czego może doprowadzić, albo trochę inaczej, czy jest granica upodlenia się ludzi, niebędących na stanowiskach lotnych, w jednostkach liniowych w pogoni za dodatkiem żywnościowym? Właśnie gen. Błasik oznaczył brak tych granic!! I takiego człowieka, prezydent Kaczyński, nie tylko oszczędził po raporcie ministra Klicha, ale jeszcze go awansował po Mirosławcu!! Zwierzchnik SZ sankcjonował upadek lotnictwa na złość premierowi Tuskowi. Kurdupel jeden!!
    Ostatnia uwaga, min. Miller, powinien doprowadzić do spotkania z MAK-iem i dopisać mały suplement do swego raportu, poświęcony problemowi gwałtu dyplomatycznego, dokonanego przez św.p. Lecha Kaczyńskiego. Musi się pojawić, (bo MAK o tym milczy) odpowiedź na pytanie: w oparciu o jakie prawo międzynarodowe, Polacy DOKONALI agresji na sąsiada ze wschodu i dlaczego nie zostali ukarani?? Jak daleko można było posunąć prowokację wobec sąsiada i czy to nie była kontynuacja bezczelności gruzińskiej !??
    Jakim prawem beszta się Ministerstwo SZ, jeśli nie dokonano podstawowego obowiązku w Kancelarii Prezydenta, czyli załatwienia sprawy z a p r o s z e n i a naszego prezydenta przez prezydenta FR, toż to podstawowa sprawa w czasie organizowania takich wizyt.
    Jedynie co mógł uczynić Lech Kaczyński w tej sytuacji, to podłączyć się cichcem do premiera Tuska. Dlaczego tego nie uczynił to wie chyba nawet Brudziński!!
    I to by było na tyle, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.
    #
    I tyle.

  12. Zofia napisał(a):

    Przyznam się szczerze, że takie rocznice jak Powstania warszawskiego, które urastają do rangi święta narodowego już mnie nużą. a czasami nawet wyzwalają negatywne uczucia.
    Lubię historię, ale nie podawaną nachalnie i z narzuconą interpretacją wydarzeń. Chcę zachować sobie prawo do własnych.
    Poza tym nie bardzo wiem skąd jeszcze tylu dziarskich powstańców, niebawem okaże się, że niemowlaki walczyły z Niemcami w Warszawie i pełzając z pieluchą na tyłku strzelały na barykadach.
    My kultywujemy jakiś nieprawdopodobny mit, a nie rzeczywistą historię.
    I to mnie po prostu – odrzuca.

  13. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    1 sierpnia 2011, o godzinie 10:33

    Miały sens militarny Wizna, Westerplatte, Hel. W wojnie obronnej straciliśmy 60 000 żołnierzy.
    W Warszawie realizowano cel POLITYCZNY!!!
    Ilość ofiar dla panów generałów i pułkowników z KG AK nie miała znaczenia.
    A przecież wojsko- a za takie uważało się AK- jest powołane do obrony cywilów a nie narażania ich swymi działaniami na śmierć…..

    Ale piewcom nekrofilii to nie przeszkadza. Zawsze znajdą jakąś trumnę z której zrobią mównicę….

  14. Torlin napisał(a):

    Czy my nie piszemy ciągle o tym samym?

  15. Stan napisał(a):

    Torlin

    To jakaś polska poranoja.
    Ja nawet nie odpowiadam Mawarowi, gdy wczoraj pouczył mnie, że polityka smoleńska to nie to samo co wyjście z psami na spacer.
    Ta myśl Mawara (wypowiedziana w innym znaczeniu) jest ze wszech miar słuszna.
    Obywatele, kupujcie psy i chodźcie z nimi na spacery, to może nie utopicie tego kraju w łyżce wody.

    Sam kiedyś zajmowałem się profesjonalnie kontrolą.
    Dzisiaj nawet palcem nie kiwnę w sprawie technicznych problemów katastrofy smoleńskiej. Jest to tak złożona materia, ze wypowiadanie się merytoryczne przez nawiedzonych rodaków może sprawić wrażenie, że wszyscy polacy mają nierówno pod sufitem.
    Protestuję.
    Ja mam równo!

    Jedyny temat na jaki mógłbym się merytorycznie wypowiedzieć, to kwestie organizacyjna związana z organizacją lotu (robi to NIK).
    Jednak na wyrażenie publicznie swojego stanowiska w tej sprawie musiałbym przez 1.5 m-ca dłubać w papierach źródlowych i uzyskać wyjasnienia od zainteresowanych.
    Wówczas moje stanowisko powinno podlegać weryfikacji prokuratury i sądu (w zakresie odpowiedzialnośći karnej) oraz właściwej administracji, w zakresie odpowiedzialności organizacyjnej w stosunku do niższego szczebla odpowiedzialnych pracowników.

    Pytam się więc rodaków blogowiczów, skąd ta skłonność do pochopnego wyrażania osądów?

    Niech Was Bóg ma w swojej opiece (mnie także, bo żyję w stworzonym przez Was piekle).

  16. Stan napisał(a):

    Od czasu katastrofy smoleńskiej na świecie miały miejsce podobne katastrofy, a nawet tragiczniejsze. Jednak nikt całego świata nie stawiał pod pręgirzem z tego powodu.

    Na zalewie wołżańskim utopiło się 122 zwykłych ludzi, którzy wybrali się na wycieczkę lichym statkiem, bo na luksusy ich nie stać. Z powodu cynizmu organizatorów i znieczulicy załóg przepływających obok statków, zgineli 10 metrów od mielizny, która mogła ich uratować.
    Bałaganu od Rosjan pilnie się uczyliśmy od lat.
    Do Smoleńska pojechała gromada skłóconych polityków, która spiera się o problemy odległe od bieżących o dziesiątki lat (widać nie ma co robić, albo na rzetelnej pracy się nie zna).
    W grupie zacietrzewionych polityków znaleźli się także Bogu ducha winni borowicy i stewardesy (co mają teraz powiedzieć ich rodziny?).
    Jeżeli wszyscy jesteśmy tacy dobrzy i sprawiedliwi, to zróbmy coś żeby tą sfołocz odgonić od koryta, by nie płakały rodziny niewinnych ludzi, „a ludziom żyło się lepiej, wszyskim”.

  17. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    1 sierpnia 2011, o godzinie 14:19

    Codziennie ludzie zabijają ludzi….
    Somalia, Meksyk, Syria, Irak, Libia. codziennie goszczą na łamach mediów. I co? Dziesiątki tysięcy istnień i nic nie można z tym zrobić.
    Natomiast dostawcy broni miewają się coraz lepiej.
    Większość z tych krajów nie produkuje broni i amunicji samodzielnie, wszystko sprowadzają, lub dostają w „prezencie” od dobrych wujków…

  18. maciek.g napisał(a):

    Narciarzu, Getto to zły przykład, tam nie niszczono miasta dla samego zniszczenia , zniszczenia były tylko z powodu walki. Żydzi byli systemowo likwidowani i w tym celu wywożeni do obozów zagłady. Wiedzieli o tym ci co powstanie w Getcie wywołali i jak historia pokazuje niektórzy z tych walczących uratowali swe życie , między innymi jeden z przywódców Marek Edelman. Czyli powstanie w Getcie nie było błędem.
    Co do Polaków to wiadomo było że niszczono tylko inteligencję , a pozostali byli przeznaczeni na siłę roboczą.
    Fakt bezsporny jest że takie akcje jak z Getcie pokazywały że Hitlerowcy mogą popełnić każde bestialstwo ,

  19. Zofia napisał(a):

    Właśnie to zohydza mi rocznicę Powstania Warszawskiego
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ictis.html
    Nie dość, że głupota dowódców powstania przyczyniła się do masakry ludności cywilnej, do zdziesiątkowania pokolenia warszawskiej młodzieży, to po dziesiątkach lat jest wykorzystywane do niecnych celów politycznych.
    Polacy sami sobie obrzydzają to wojenne wydarzenie i to skutecznie.
    I to ma być wzorzec patriotyzmu?

  20. Mawar napisał(a):

    Torlin

    1 sierpnia 2011, o godzinie 12:26

    „Czy my nie piszemy ciągle o tym samym”?

    Jak to my? Rzadko się z tobą zgadzam ….

    …. i tym razem też nie zgodzę. :)

    Gospodarz narzuca temat, tym razem zarzucił nas antypowstańczymi materiałami agitacyjnymi.

    W dodatku archiwalnymi, co świadczy o braku publicystycznej klasy i lekceważeniu czytelników bloga.

    Zamiast skomentować Raport Komisji Millera, który pokazuje jak nędznym III RP jest państwem. Przy okazji mógłby odwołać nonsensy, które wypisywał na temat przyczyn katastrofy, łącznie z teoriami spiskowo-naciskowymi.

    A propos III RP, znów afera korupcyjna działaczy PO na Dolnym Śląsku i znów Zbychu Chlebowski w jednej z głównych ról. Pewnie usunie się policjantów lub podprokuratorów ze stanowisk za mieszanie się w nieswoje sprawy, jak Mariusza Kamińskiego z CBA.

    http://tvp.info/informacj.....hu/5008062

    Odrażający, brudni, źli, skorumpowani i nieudolni – to rządy faworytów Gospodarza znanego podobno z trzeźwego i krytycznego spojrzenia. :)

    PS. Torlin, mieszkasz w Warszawie, czy wywiesiłeś dziś biało-czerwoną flagę?

  21. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „(…) głupota dowódców powstania przyczyniła się do masakry ludności cywilnej, do zdziesiątkowania pokolenia warszawskiej młodzieży (…)”.

    Z tą młodzieżą tobie jako byłej komunistce (dziś postkomunistce) i tak nie byłoby po drodze, więc nie wylewaj obłudnie krokodylich łez. Powstrzymaj się chociaż 1 Sierpnia.

    PS.
    To cie pewnie zmartwi jako radykalną putynistkę, ale musisz się z tym zmierzyć:
    „Senat USA 29 lipca poparł rezolucję o integralności terytorialnej Gruzji, uznając, że separatystyczne republiki w jej granicach, Abchazja i Osetia Południowa, są okupowane przez Rosję”.

    http://www2.rp.pl/artykul.....ruzji.html

  22. maciek.g napisał(a):

    Zofio, przykr,e że niektórzy politycy zapomnieli o tym o czym pisał Mickiewicz , a mianowicie, że polityki nie powinno się prowadzić bez trzymania się podstawowych zasad moralnych. Odejście od tego jest w Polskiej polityce, aż nadto widoczne i niestety psuje społeczeństwo i osłabia państwo. Jeszcze bardziej przykry jest fakt że polityków skrajnie niemoralnych popiera znaczna część kościoła katolickiego i jego hierarchów, co jest w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami tej organizacji religijnej.

  23. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7596.....rzewa.html
    #
    Dobranoc.

  24. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    cały czas nazywasz mnie komunistką lub postkomunistką, ale nigdy nie przedstawiłeś dowodów na ten fakt.
    Może wreszcie się zdecydujesz…
    Pomawiać to potrafisz, lecz z udowodnieniem pomówień – to już u Ciebie trudno.
    Mentalność baby z magla z Ciebie wyłazi…

    Co do Osetii, to wybacz, ale to mieszkańcy Osetii Południowej decydują z kim im po drodze, a nie …Stany Zjednoczone!
    O ile wiem, zrobili to dobre kilkanaście lat temu.

    Co do Powstania Warszawskiego, to jako wolny człowiek w wolnym państwie mam niezbywalne prawo do jego oceny.
    Od kiedy to istnieje podział na tych, którzy mogą powstanie osadzać na tych – którzy nie mogą.
    Dzisiejsza Polska to nie bolszewicka Rosja, ani też nazistowskie Niemcy – chyba Ci się miejsce i epoki pomyliły…
    Twoje apele o wstrzymanie się z komentarzami nt. powstania o kant stołu można rozwalić, są nie na miejscu.

  25. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jako wzorcowa komunistka polska ów komunizm wessałam wraz z mlekiem matki rzecz jasne.
    Mama, a jakże – pracowała u wrażych aliantów czyli w sztabie gen. Sikorskiego w Londynie.
    I tam polskie dowództwo, dziwnym trafem miało podobne zdanie do mojego obecnego.
    Mama, jako szpion u aliantów, rzecz jasna o wszystkim mi donosiła, już od czasów podstawówki.
    O Katyniu też mi donosiła, ze to Ruskie a nie Niemcy.
    Jak wiesz komuchy od początku znały prawdę o Katyniu.
    Stalinowcy się na niej nie poznali i wsadzili ją do pierdla, za szpiegostwo rzecz jasna.
    Ale nie na rzecz komunistki Zofii, ale tych cholernych aliantów.
    Oczywiście w Polsce stalinowskiej nawet głupi prokurator wojskowy potrafił spieprzyć sprawę i wsadzić do pierdla nie tego szpiona.
    którego trzeba.
    Tak więc biedna moja mama spędziła w tym pierdlu 3,5 roku za niewinność. A jej córka, wzorcowa pionierka w czerwonej chuście na szyi zalewała się łzami na wieść o śmierci Stalina podczas szkolnego apelu.
    Zycie komunistki w Polsce wcale nie było usiane różami mój Mawarku.

  26. Mawar napisał(a):

    Znalezione w sieci – o Powstaniu Warszawski.

    „Ona powstała, w 45 lat po zakończeniu Powstania, które piszemy już z wielkiej litery.
    Dlaczego ?
    Bo Powstanie osiągnęło wszystkie swoje możliwe do osiągnięcia cele :
    - pokazało kto jest wrogiem (od 1944 r. wiadomo bez złudzeń), a kto przyjacielem (= nikt, nawet Węgrzy nie pomogli),
    - dało dowód nam i wrogom, że jesteśmy zdolni do (skutecznego) szaleństwa w ostateczności,
    - co dało nam siłę i poczucie wartości, jesteśmy Wielcy! Choćby w szaleństwie…
    - a zarazem przestrogę , aby nie iść tą drogą, drogą iluzyjnych sojuszy i nadziei na pomoc skądkolwiek… (jakże pomogło w 1956 i 1980 r. !)
    - wrogom – przyszłym, również przestrogę – że jeśli posuną się do ostateczności, to będziemy palić ich czołgi jak w ’44 r. niemieckie pancery! (jakże pomogło w 1956 i 1980-81 r.)

    Wszystko to w całości + inne walory i historyczny fuks dały nam szansę, którą jednak od 1990 roku marnujemy. Niestety.
    Ale to inny temat, natomiast – Powstanie Warszawskie wygrało”.

    http://lubczasopismo.salo.....ie-wygralo

  27. Ewa-Joanna napisał(a):

    Wy to macie popieprzone w umyslach – kogo to tak naprawde dzisiaj obchodzi poza kilkoma oszolomami politycznymi? Bylo, minelo i bez wzgledu na ocene czasu sie nie wroci i faktow nie odmieni, po jaki kij pyskowac na temat czegos co stalo sie ponad 60 lat temu? Co to pomoze?

  28. Torlin napisał(a):

    Jak wszyscy wiedzą jestem warszawiakiem. Urodziłem się w 1951 roku, a więc kilka lat po Powstaniu. Moja Mama uczestniczyła w Powstaniu, ojciec był w tym czasie w Radomiu. I dwie sprawy chciałem poruszyć. Z jednej strony żyłem, wychowywałem się, dorastałem pod brzemieniem powstańczym, wiele lat po wojnie był to temat cały czas aktualny. Inaczej reagowała moja Mama. Milczeniem. Łzami w oczach. Nic nie można było z niej wycisnąć, żadnych wspomnień, opowieści o poszczególnych miejscach. Tylko te łzy. Nie płacz, tylko łzy w oczach.

  29. Orteq napisał(a):

    E-J

    Nie ‚co to pomoze’ tylko ‚komu to sluzy’ ja bym zapytal. Byloby to pytanie do odpowiedzi Mawarka patriotka, ktory tuz nad twoim postem wydrukowal taka prawde historyczna:

    „Wszystko to w całości + inne walory i historyczny fuks dały nam szansę, którą jednak od 1990 roku marnujemy. Niestety.”

    To pyskowanie na temat naszego poronionego bohaterstwa PRAWIE 70 lat temu niewiele, tak naprawde, sie rozni od pyskowania na temat jeszcze bardziej poronionego „bohaterstwa” naszych gieroi smolenskich. Ladujacych ruskim samolotem na ruskim lotnisku, wbrew wszelkim znakom dawanym obficie na ziemi, oraz w niebie. Na lotnisku, ktorego Zofia nie potrafi znalezc w zadnych rejestrach.

    Komu zas ono sluzy, to pyskowanie? No jak to komu? Ciagle tym samym z nas, ktorzy wciaz marnuja szanse nam dana przez historyczny fuks, o! Niestety.

    Ja tam wiecej szans mi dawanych przez historyczne fuksy nie zamierzam marnowac. Ja bede je pakowal do sloikow Wide Mouth, zalewal przegotowana solona woda (1 lyzka soli na litr wody), dodawal koper, czosnek i takie tam inne przyprawy. I bede, na trzeci dzien, serwowal jako szanse malosolne. Po uplywie 5 dni, niezuzyta reszte zdeponuje w kompostnicy.

    Kompostnica to kostnica dla komputerow.

    PS. Milczeniu, oraz Łzom twojej Mamy w oczach, Torlinie, oddaje nalezny szacunek. Tu zarty sie koncza.

  30. wiesiek59 napisał(a):

    Wczoraj podczas obchodów 67. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego premier Donald Tusk i Władysław Bartoszewski zostali wygwizdani podczas składania kwiatów pod pomnikiem Gloria Victis na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Prezesa PiS przywitały gromkie brawa. To jednak nie koniec. Przy wejściu na cmentarz demonstrował Andrzej Zakrzewski z Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego, który krzyczał, że to „Żydzi zarobili na polskiej krwi”
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Nie wiem, ale co zrobić z ludźmi chorymi z nienawiści? Zamknąć?

  31. Orteq napisał(a):

    Widzialem latajacego lososia pn. sockeye!
    http://www.youtube.com/wa.....FEUTLF3DSQ

    Malo tego. Na grzebiecie lososia usadowil sie orzel pn. bielik Amerykanski . I tak lecieli pospolu nad nasza plaza. Wiec walnalem z wiatrowki. Bielik sie wystraszyl. I odfrunal. A sockye, tez przestraszony, zapomnial ze lecial. Wiec spadl. Prosto niemalze mi pod nogi. Mielismy free dinner. Wiadomo, jak to pol-ludzie. Imigranty, znaczy. Te Mawarowe.

    Z pol-ludziami emigrantami Kranadha bejbi sie nie zgodzil. No bo un to taki wartosciowy ogromnie emigrant jest. Zaden tam pol-ludz z niego nie jest. Un je emigrant pelnom gembom. Wykrzywionom na te herezje oraz bezecenstwa z Polski Tuskowej dochodzace.

    Ogromnie sie ciesze, ze Kranadhus bejbi nie jest pol-ludziem. Mawarowym szczegolnie. Bo oni obaj, Kranadhus bejbi i Mawarek bejbik, to takie dwa braty calkowite som. Blizniaki jakby. Jak jednego zabraknie, to drugi tylko na pol gwizdka robi. Abo i mniej. I gadaj tu z takim polgwizdkiem.

    Pan Minister ma bardzo wesolego braciaka ciotecznego. Jak to dobrze, ze rodziny sie nie wybiera tylko ma. A co sie ma, to sie lubi, nie? My wszyscy, czyli me, myself and I, bardzo ogromnie lubimy Krandhusia bejbi. Sa tylko nieznaczne klopoty z lubieniem, czy nie, bejbika Mawarka. Niby oni dwaj, Kranadhus i Mawarek, podobni do siebie som jak blizniaki, ale jesli o lubienie ich chodzi, to juz zupelnie inne zagadnienie. Nie posuwalbym sie jednak az do tak drastycznych stwierdzen jak narciarzowe. Swolocz i kanalia to nieznaczne przerysowanie, jak na moj gust.

    Oprocz tego, ten process sadowy. Mawarku, czy ty masz taka kase jak Michnik? Bo tylko kasy michnikowego rozmiaru wygrywaja w niezawislych sadach III RP.

    PS. Wiesku. Zamknac i to natychmiast. Te popielniczke w volswagenie z 16-ma Zydkami

  32. maciek.g napisał(a):

    Znalazłem wpis potomka uczestnika powstania który wspiera moją ocenę tego zdarzenia
    Z wielkim szacunkiem wysłuchałem pięknej wypowiedzi pana pułkownika Baranowskiego. Jako członek rodziny bohatera AK Kapitana Andrzeja Romockiego pseudonim „Morro”, przyjaciela „Zośki” dowodzącego II kompanią Rudy Batalionu Zośka , który zginął 15 września 1944 pozwalam sobie stwierdzić ,że nie tylko historycy mają prawo do oceny Powstania ale i Pan Minister Sikorski , jako obywatel i jako Minister. Pan Sikorski nie neguje wagi historycznej patriotycznego zrywu , który zakończył się rzezią i unicestwieniem pięknego miasta ale ocenia powstanie z perspektywy DZISIEJSZEJ jako katastrofę narodową. Taka ocena wówczas w 1944 lub tuż po wojnie była by możliwa. Nie mieliśmy tak pełnej wiedzy jak dzisiaj .Dzisiaj znamy opinię wielu polskich generałów jak np. Generała Andersa , dowódcy II Korpusu ,że decyzja o Powstaniu był brzemiennym w tragiczne konsekwencje błędem .Porównywanie wypowiedzi Pana Ministra do propagandy PRL jest już czystym łajdactwem znając antykomunistyczny życiorys Sikorskiego. Ja osobiście uważam ,że Powstanie było narodowa katastrofą, podobnie jak w 1863 powstanie Styczniowe. Natomiast wynik wojny 192o roku czyli nasze zwycięstwo z Bolszewią to krew nie przelana za darmo bo dzięki niej II Rzeczpospolita zachowała niepodległość. Zwrócie Państwo uwagę jak niewiele jest komentarzy merytorycznych, pozbawionych emocji i jak wiele jest jadu i wyplutej śliny . Z strony tych , którzy do końca nie wiedzą co ty była Armia Krajowa , kiedy wybuchło Powstanie i jak się skończyło i komu podlegało jego dowództwo.

  33. maciek.g napisał(a):

    E-J,
    Wydarzenia historyczne bada się by wyciągać z nich wnioski dla przyszłości i podejmować lepsze decyzje i ustrzec się od błędów. Dlatego też bardzo ważnym jest by badania historii były rzetelne i fakty pewne. Niestety politycy próbują zawłaszczyć sobie historię i zniekształcać ją by poprzeć swa politykę. Dlatego dobrym jest przeciwstawienie się działaniom polityków fałszujących historię i pokazywania oszustw i zniekształceń. Oczywiście można powiedzieć po co mówić o Powstaniu skoro wojny nie ma i na nią się nie zanosi. Takie myślenie to błąd – z Powstania można wyciągnąć wnioski również ważne dla okresy pokojowego i pokazać do czego może doprowadzać źle pojęty patriotyzm i brak dobrego rozpoznania sytuacji. Obecnie wielu Polityków próbuje robić karierę żerując na pseudo patriotyzmie i na emocjach wywoływanych gloryfikowaniem zrywów bojowych, które w rzeczywistości bardzo krajowi zaszkodziły.

  34. maciek.g napisał(a):

    Dlaczego ostrożnie oceniam decyzje wywołania powstania i nie mówię jak Anders, że to zbrodnia której dowódców należało by rozstrzelać.
    Ano dlatego, że sam doświadczyłem jak mało człowiek wie będąc w środku wydarzeń i jak ograniczoną wiedzę mają przywódcy. Brak rzetelnych informacji wspiera często ambitnych wojskowych polityków do podejmowania ryzyka , które wg ich wiedzy jest uzasadnione. Dlatego też przegrywają ci ostrożniejsi którzy zwracają uwagę na bardzo słabe rozpoznanie i fakty źle rokujące jak coś pójdzie nie po myśli. Okulicki , B.Komorowski i dowódcy chcący powstania spodziewali się dużych strat , ale optymistycznie zakładali, że wypadki potoczą się po ich myśli, gdy powinno się zakładać coś wręcz przeciwnego – tak jak ten Żyd który mówił ile się zarobi, to się zarobi , ale ile trzeba mieć w razie się straci.
    Wszyscy zdawali sobie sprawę ze słabości rozpoznania sytuacji na froncie jak i o tym że AK była przez Rosjan uważana za wroga politycznego. Optymistycznie zakładano, że ZSRR jako aliant Ameryki i Anglii będzie musiał wspomóc powstanie. Naiwne myślenie bo wiadomo, że jak się czegoś nie chce robić to wymyśli się tysiąc powodów bardziej czy mniej prawdopodobnych , że się nie mogło tego zdziałać , lub zrobi się działania pozorne maskujące nic nie robienia. W rzeczywistości tak się stało.
    Decydujące dla wybuchu powstania miał fakt pojawiania się Rosjan i ich czołgów na Pradze który to fakt sprawdził osobiście Chrusciel i chęć wyprzedzenia wybuchem powstania ataku Rosjan na miasto by politycznie sobie przypisać zwycięstwo którego byli pewni.
    Dowódcy wiedzieli, że mogą liczyć i to optymistycznie na parę dni walk i powinni mieć pewność właściwego rozpoznania sytuacji.
    Niestety tego nie mieli i nie dobrze to świadczy o nich jako o specjalistach wojskowych.

  35. Kasia napisał(a):

    „Trzeci: Dzis Radoslaw Sikorski napisal o narodowej katastrofie. Nie uzyl slowa „zbrodnia”. Dyplomata. PiSowskie kanalie go oczywiscie natychmiast zaatakowaly.”

    Minister został skrytykowany przez całą śmietankę od lewa do prawa. A ty chory z nienawiści człowieku przestań w końcu jątrzyć bo nie tobie jest dane ryzykować życiem w kraju, w którym przez takich jak ty podrzegaczy i podpalaczy, podrzyna się gardło przeciwnikom politycznym.

  36. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    2 sierpnia 2011, o godzinie 12:02

    W naszym kraju nie wolno mówić że król jest nagi.
    U nas to zdrada Stanu……
    Zakłamywanie przeszłości, gloryfikacja klęsk, to norma.
    Zamiast uczyć się na błędach, my je powielamy……

    Bardziej cywilizowane narody uczą się na nich!!
    I na cudzych też….

  37. Kasia napisał(a):

    Jeśli chodzi o „opinię” przedstawiciela rządu to jest ku temu czas i miejsce. A taki komentarz na ćwierkaczu w dniu Powstania to …
    no a jakżeby inaczej. Kolejny dowód na państwo powagi!

    Dziwię się tylko Panu Profesorowi, który jak nigdy powinien w tej sytuacji rzucić z trybuny wymachając ręcami do rozentuzjazmowanej gawiedzi frontu jedności lub przynajmniej do jak zwykle wybiórczo dociekliwej Pani Pochanke: „dyplomatołki!”

  38. maciek.g napisał(a):

    Kasiu , Kto jest chory z nienawiści to blogowicze mogą sami ocenić.
    Każde działanie wszystko jedno czy podjęte z pobudek patriotycznych czy innych podlega ocenie i ocenia się je zwykle po wynikach jakie uzyskano. Jeśli chodzi o Powstanie Warszawskie to żaden cel dla którego go wywołano nie został zrealizowany. Miasto nie zostało wyzwolone przez powstańców, karty przetargowej dla rokowań ze Stalinem nie uzyskano, a wręcz przeciwnie umożliwiono mu likwidację AK i pozbycie się znacznej liczby przeciwników politycznych jakimi niewątpliwie byli Warszawiacy zaangażowani w Powstanie. Nie uchroniono miasta przed zniszczeniem , a wręcz odwrotnie praktycznie zrównano je z ziemią. Rosjanie praktycznie rozwiązali sobie przy pomocy powstania wiele problemów politycznych. Powstanie nie wpłynęło na decyzje wielkiej trójki jak nazywano przywódców koalicji, a rząd na uchodźstwie znacznie stracił na znaczeniu.
    Na dodatek powstanie spowodowało hekatombę jego mieszkańców , a więc nic dziwnego, że pragmatycznie oceniający historie oceniają go negatywnie jako totalna klęskę i tragedię narodową.
    Powstańcy wierzyli oczywiście w słuszność sprawy o którą walczyli i dlatego docenia się ich postawę i bohaterstwo i pamięta się o nich. Niestety politycy pseudo patrioci niszczą pamięć o ofiarach tego powstania bucząc , klaszcząc i wygłaszając polityczne tyrady przy grobach powstańców.

  39. Kasia napisał(a):

    Nie wiem czy zauważyłeś maćku, a jeśli nie to śpieszę wyjaśnić, że nie mówiłam o Powstaniu. Poza tym jako „blogowiczka” wyraziłam opinię kto jest chory z nienawiści. Każdy blogowicz oczywiście jak twierdzisz może zrobić to samo więc tym bardziej nie rozumiem twojego wpisu, no chyba że podobnie jak z Fordem, kolor może być dowolny pod warunkiem, że będzie czarny.

  40. maciek.g napisał(a):

    Kasiu, wpis był komentarzem do kogoś kto informował, że na Sikorskiego Pisowcy naskoczyli za ocenę powstania. Oceniasz tego blogowicza jako chorego z nienawiści. Użył nieparlamentarnego słownictwa Kanalie. Tymczasem Sikorski ma prawo oceniać Powstanie i ta jego ocena pokrywa się z oceną tego zdarzenia przez wiele znanych osób. Między innymi gen.Anders wypowiedział się o wiele bardziej drastycznie. Politycy PiS faktycznie ostro zaatakowali ministra , czyli ten blogowicz nie kłamie. Na dodatek niektórzy z tych polityków klaskali dla Kaczyńskiego przy grobach powstańców i buczeli na Tuska i Bartoszewskiego. Nie trzeba być chorym z nienawiści by takich polityków określić mianem kanalii. A mój wpis wyjaśniał tylko, że ocena powstania przez Sikorskiego nie jest błędna.

  41. Kasia napisał(a):

    Oczywiście. Tylko osioł nie zmienia poglądów pod wpływem zmieniającej się rzeczywistości. A że wypłynęło tyle nowych faktów to i minister ma prawo je zmienić.
    Problemem większym jest jednak dobranie miejsca i czasu wypowiedzi, co w wypadku ministra od dyplomacji jest esencją stanowiska, i co jak zaznaczyłam zostało skrytykowane od lewa do prawa.
    A chory z nienawiści (co jak przypominam za tobą, każdy może ocenić sam, i jako żywo to zrobiłam) obwieszcza: Pisowskie Kanalie.

    Nadal nie rozumiem o co kruszysz kopie.

  42. Torlin napisał(a):

    Kasiu! Krótko! Twoja ocena zachowania Kaczyńskiego i Macierewicza wraz ze zwolennikami na cmentarzu. Krótko i węzłowato. Bez opisów.

  43. wiesiek59 napisał(a):

    Korwin Mikke o „kretyńskich powstaniach”……
    http://www.youtube.com/wa.....qb2oIzT8fw

    Moja ocena jest podobna…..

  44. Kasia napisał(a):

    Torlin ale jakiego zachowania Kaczyńskiego i Macierewicza? Słyszałam tylko, że wygwizdano Premiera i Bartoszewskiego.
    Jeśli o to chodzi, to: „nieładnie gwizdać na cmentarzu, no no no!”

  45. Lex napisał(a):

    Obejrzałem transmisję konferencji MAK będącej zajęciem stanowiska wobec raportu komisji Millera.
    Wrażenia ? Mocno, mocno ambiwalentne. Chodzi o wiarygodność twierdzeń rosyjskiej strony w odniesieniu do pytań o sprawność lotniskowych urządzeń naprowadzających. ( W podtekście, o owo:
    „ na kursie i ścieżce „ chodzi).
    Pan Morozow twierdzi, że kontrolny oblot wykonany 15 kwietnia 2010 r wykazał sprawność tych urządzeń. A na ponawiane pytania: dlaczego w oblocie tym nie uczestniczyli polscy eksperci odpowiadał jak zaprogramowany: samolot, który oblot wykonywał był wojskowy. Nie będąc fachowcem pytam: i co z tego. Lotnisko też było „wojskowe” a polscy eksperci na nim byli i urządzenia „wojskowe” oglądali. Lotniskowe mogli – „samolotowe” nie ?
    Pan Morozow i Rosjanie chcą abym uwierzył „na gębę”, że urządzenia i ich wskazania były o’key. Uwierzyłbym bez zastrzeżeń gdyby zapewnienia p. Morozowa i MAK-u potwierdzili polscy eksperci. „Na gębę” trudno mi uwierzyć. Co najwyżej mogę te zapewnienia przyjąć do wiadomości: że są. Jakiś niedosyt i brak przekonania pozostał. Przypuszczenie, że jednak coś ukrywają – także.

    I jeszcze jedno: Polacy i Rosjanie, ustalili, że okoliczności tej katastrofy będą badane zgodnie z procedurami załącznika 13 Konwencji chicagowskiej. Konwencja gwarantowała/gwarantuje przedstawicielowi strony polskiej udział we wszystkich czynnościach kontrolnych i badawczych. ( O zapis załącznika oznaczony jako:5.25 lit.g mi chodzi). W tak ważnej czynności jak kontrolny oblot Polakom udziału odmówiono. „Pachnie” mi to naruszeniem postanowień wskazanego przepisu załącznika i nieformalnej polsko-rosyjskiej umowy w tej sprawie. Skoro zgodzono się na załącznik nr 13 – to należało być konsekwentnym – p.Morozow.

  46. Torlin napisał(a):

    Że nie zareagowali. Zaniechanie jest tak samo obciążające.

  47. Orteq napisał(a):

    Lejtnant Rzewski jedno by mial tu do powiedzenia. Zaniechanie – sranie. Czyje zaniechanie? Przeciez ten niepotrzebny, niechciany, wredny lot byl jednym wielkim zaniechaniem. Od poczatku, jeszcze w styczniu 2010, az do dnia dzisiejszego. I do tej odpowiedzi MAK na raport Millera.

    Dajcie sobie po sianie. Na to zaniechanie

  48. Orteq napisał(a):

    Mawar (27 lipca 2011, o godzinie 23:14)

    ‚Orteq…„Emigrant to prawie że podczłowiek.”

    Pol-ludzie, czy pod-ludzie. Albo pod-czlowieki. Wsio ryba. Ta z puszek konserwowych wyprodukowanych praca niewolnicza Polakow dla zwycieskich wojsk NAD-NARODU. Lata byli 1939-1945. Przypominam o tym dlatego, ze to ten sam wesolek Mawar przywrocil ten termin do dzisiejszego uzytku. A kuzynek z Wynnipegu zaprotestowal tylko tym, ze on to jest ogromnie lubiany w owym Winnipegu. Wiec jego, osobiscie, to nazywanie go pod-ludziem, nie dotyczy. Innych zapewne tak, bo oni nie sa az tak lubiani jak Kranadhus dzidzius W Winnipegu. No i pewnie nie som tak prawidlowatymi patriotami jak on. Natomiast imigrant Kranadha, z samego Kalisza sie wywodzacy dumnie, zeby pol-czlowiekiem byl, to, co to to nie.

    Mawar sie wcelowal w tych pod-ludzi emigrantow. Kcesz moza wiatrofku do odstrzalu tych niedomytych pol-czlowiekow, rodakow poza rubiezom? Czy tez pozostaniesz przy konwencjonalnych metodach pozbywania sie pol-ludzi z padola ziemskiego? Tych doprowadzonych do perfekcji, po obu stronach Bugu, w pierwszej polowie ubieglego stulecia.

    Mawarku, losos piechota nie chodzi. A jesli lata, ze spadaniem, to jednak dla pewnosci trzeba go odstrzelic. Koniecznie z wiatrowki. Tak jak w Smolensku. Nastepny raport, Macierewicza, wykaze to niezbicie. Dowod rzeczowy, wiatrowka, zostal skrzetnie zabiezpieczony. Szkoda, ze Lex o tym nie wspomnial

  49. Orteq napisał(a):

    Nie rozumiem gdzie sie podzial watek taki, ze utracone przez sowiecka brzoze skrzydlo to byl maly pikus. I ze gdyby nie bomba to ladowanie z utraconym jednym skrzydlem byloby tak latwe jak ladowanie na wrotach od stodoly.

    Uwazam, ze to jest najgorsze zaniechanie. Cala nadzieja w raporcie Macierewicza. Na bialej ksiedze mocno osadzonym.

  50. Orteq napisał(a):

    W temacie obecnego wpisu Pana Ministra, taki wtret ze Szczecina. Ale nie od Zofii! Pisze Jacek Jekiel:

    „Analiza dostepnych zródel oraz wiedza operacyjna polskiego dowodztwa nie pozwala uznac wybuch powstania za kompletnie nieuzasadniony…

    Na podjecie decyzji o rozpoczęciu walk decydujacy wplyw mialy
    - wiadomosci o probie zamachu na Hitlera(20 lipca 1944),
    - paniczna ewakuacja przez linie kolejowe warszawskie wojsk niemieckich z prawego brzegu Wisly, oraz
    - wezwanie komendanta miasta Fischera o stawieniu sie mlodych warszawiakow do budowy umocnien która interpretowano jaka nowa branke podobna do tej ze stycznia 1863 r.
    - Nie bez znaczenia byla wiedza wywiadowcza Komendy Glownej AK o dzialaniach wojsk sowieckich na podejciach do Warszawy oraz
    - nastroj wyczekiwania graniczacy z mozliwoscia wybuchu spontanicznych dzialan wród oddzialow AK zakonspirowanych w Warszawie.”

    A wiec, byly jakies, no jak to sie mowi, aha, imponderablia. Czy jakos tak. Nigdy latwo mi nie przychodzilo potepianie w czambul decyzji czterech przywodcow. Wydajacych rozkaz do Powstania W.

  51. Orteq napisał(a):

    I jeszcze taka dobawka. Od p. Jekiela ze Szczecina:

    „Winę za los ludnosci Warszawy ponosza przede wszystkim ci ktorzy je sprawili a wiec
    - oddzialy niemieckie,
    - pacyfikujace miasto wspierajace oddzialy rosyjskie i ukrainskie w sluzbie niemieckiej oraz
    - bezczynne armie sowieckie, zwlaszcza od wrzesnia 1944 r.”

    I na koniec, calkowite bluznierstwo:

    „W tym kontekscie proba desantu na przyczólku czerniakowskim oddzialow armii gen. Zygmunta Berlinga nie powinna byc traktowana jako stalinowski kaprys wodza lecz jako przyklad determinacji częci polskiej kadry dowódczej 1 Armii Polskiej.”

    Za cos ten Berling jednak musial poleciec ze stanowiska glownodowodzacego 1 Armia Polska. Kaprys wodza, owszem, mogl byc, ale w zupelnie innym kierunku szedl. Czyli, upadl nastepny mit o Stalinie, przyjacielu Poliaczkow

    Zeby tylko p. Jekiel nie pomyslal, ze to on pierwszy takie herezje glosi. Bo byli juz inni przed nim, oj byli

  52. Orteq napisał(a):

    Zeby juz do calkowitego konca dopowiedziec przeslanie Jacka Jekiela ze Szczecina, jeszcze takie dwa jego spostrzezenia:

    „- Na powstanie nie wolno patrzec przez pryzmat wspolczesnego konfliktu politycznego PIS- PO, bowem z prawda historyczna nie ma to wiele wspolnego a bohaterscy powstancy staja sie czesto wbrew sobie stronami tego konfliktu.
    - Na koniec refleksja: nie chcialbym przeceniac roli swiadomosci historycznej w odzyskaniu niepodleglosci w 1989 r. ale bez mitu powstania warszawskiego podobnie jak mitu Katynia czy na koniec mitu Solidarnoci wydarzenia lat 1980-1981 oraz 1988-1989 bylyby nie mozliwe”

    Co Pan na to ostatnie zdecydowane stwierdzenie, Panie Mnistrze, powie?

  53. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Niech Was Bóg ma w swojej opiece (mnie także, bo żyję w stworzonym przez Was piekle).

    Stan generalnie nie wiem, o co masz pretensję. Bóg po to wygnał Adama i Ewę z raju, aby żyli w społeczeństwie stworzonym przez nich samych. Rozumiem, że III RP cię nie zadowala, a IV RP się panicznie boisz. Być może najbardziej byś chciał wrócić w opiekuńcze ramiona PRL-u, ale to se ne wrati.

    Jeśli chodzi o psa, to nie wiem, co w tej sprawie zrobić. Ja jedynie mam wiem jak leczyć jako weterynarz takie szacowne osoby, jak pan Narciarz2 czy też pani Zofia, albo bardziej generalnie: elektorat PO, SLD czy dawnej UW. W każdym razie jest prawdą, że to owe elektoraty i owe partie są odpowiedzialne za to co jest, gdyż to one były przez 22 lata u władzy.

    Opinie na temat rezultatu, czy też wytworu działalności owych partii czy też elektoratów są różne. Członkowie tych partii i elektorat w każdym razie, uważają, że raczej jesteśmy w raju i zwalczają jako paranoików tych zwłaszcza, którzy uważają że jesteśmy w piekle.

  54. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Sprawa Powstania Warszawskiego jest w miarę prosta. Powstanie było niepotrzebnym aktem, gdyż nie Polska wtedy nie mogła być niepodległą.

    Przewidywanie, to jest właśnie rola polityka i były dane, które świadczyły o tym, że Polska nie będzie niepodległa, po II wojnie Światowej i nie potrzeba było Powstania, aby to sobie uświadomić: że niepodległą Polską nie jest zainteresowany ZSRR, a Zachód nie będzie za taką Polskę poświęcał swoich żołnierzy, narażał się na ryzyko i co najważniejsze wydawał pieniądze, bo niby dlaczego?

    Czy Polska gdy była potęgą robiła coś innego, niż ów „Zachód”?

  55. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Powstanie było niepotrzebnym aktem, gdyż Polska wtedy nie mogła być niepodległą.

  56. Andrzej napisał(a):

    Ja jedynie mam wiem jak leczyć jako weterynarz takie szacowne osoby, jak pan Narciarz2 czy też pani Zofia, albo bardziej generalnie: elektorat PO, SLD czy dawnej UW.
    Parafrazując
    Weterynarzu lecz się sam.

  57. Orteq napisał(a):

    Uo Matko Przenajswietsza. Czy wy , ojczulku nic innego nie umiecie tylko odkrecac kota ogonem? Co za zaraze rozsial ten wasz Wodz. Na swoich pisiakow on te zaraze posial, jak widac

    „Powstanie było niepotrzebnym aktem, gdyż Polska wtedy nie mogła być niepodległą.”

    A ktoz tu o potrzebie mowi? Jesli niekt nie chce mowic o braku potrzeby powtarzania uroczystosci katynskich w kwietniu 2010 roku, to skad raptem jakies tesknoty za potrzeba PW?

    Zas odwrocenia kota ogonem zescie dokonali, Ojcze Weteryniarzu tak po prostacku dosyc. Tam nie chodzilo o jaks pozytywna potrzebe tylko o negatywne staniecie okoniem przeciwko aliantom. Zgodnie podazajacym do Berlina z dwoch przeciwleglych kierunkow, wschodu i zachodu. Oni mieli spisana umowe, w Teheranie jeszcze, ze za wszelka sile musza pokonac najwiekszego zbrodniarza ludzkosci. Jak sie PW mialo wpisac w te umowe teheranska? Pozniej potwierdzona w Jalcie?

    Nijak ono sie mialo wpisac w cokolwiek. Bylo to Powstanie tylko NA PRZEKOR wszystkiemu, co do tej pory zrobiono w marszu na Berlin. Mowienie, ze bylo „niepotrzebne” to tak jak mowienie, ze o, deszczyk pokropil, gdy ktos nam do miski z zacierka nacharkal.

    PS. Bzdura jest gadanie, ze walka o niepodleglosc nie jest potrzebna wtedy, gdy tej niepodleglosci brak. To wtedy ta walka wlasnie jest potrzebna! Czy ja sie wygra czy nie. Ojczulku, czy was tabliczki mnozenia tez nie nauczyli w seminarium weterynaryjnym? Bo logicznego myslenia zdaje sie, ze nie

  58. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Andrzeju,
    A dlaczego nie miałbym starać leczyć ludzi, którzy wybrali do władzy partie, które wykończyły wyższą kadrę dowódczą i polityczną w kilku katastrofach lotniczych, a mieliby jeszcze lepsze wyniki, gdyby nie to, że premier L. Miller się uratował?

    I jeszcze uważają, że sami są normalni i żyją w normalnym kraju, pomimo tego, że Madzia, Mawar, T-54 i wielu innych blogowiczów, czarno na białym wykazali im co innego. I to nie raz!

    P.S.
    Pozwolę sobie na dwa rozsądne okrzyki w tym szacownym gronie.
    Niech żyje ojciec dyrektor? Alleluja i do przodu!
    Sto, lat sto lat niech żyje nam. Niech mu gwiazdka pomyślności, nigdy nieee zagaśnie, niiiidy nie zagaaaaśnie, a kto zdrowia nie wypije niech pod stołem zaśnie. Kto? premier Jarosław Kaczyński!

  59. Torlin napisał(a):

    Ortequ!
    W tym zalewie swoich komentarzy zauważ, że ja pisałem o cmentarzu w Warszawie, a nie o Smoleńsku.

  60. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Ojcze Rydzyku. Prowadź. Naród cię potrzebuje! Na Belweder.

    Mały rycerzu Jarosławie Kaczyński. Na kasztankę. Ocal ojczyznę i postaw pomnik swojego brata przed Pałacem Namiestnikowskim (i w każdej miejscowości powyżej 50 tys. mieszkańców.)

    Odsuńmy od władzy PO i pogrobowców z UW, a elektorat SLD pozbawmy złudzeń, że wygrają i zlustrujmy wszystkich oraz zdeubekizujmy i przywróćmy ład i porządek.

    I niech katolickie radio, budzi na codziennie o szóstej rano! Precz z laicką telewizją państwową, a komercyjne stacje radiowe, wyślijmy na Madagaskar!

  61. Orteq napisał(a):

    Jesli PW bylo do czegos „niepotrzebne” , to moglo to byc tylko z jednego powodu: bo bylo nieodpowiedzialnym aktem wyalienowanych z wielkiego swiata desperatow. Oni poszli na przekor wszystkim i wszystkiemu. Nawet temu, ze ktos do Berlina musial droge wywalczyc. Powstanie Warszawskie stanelo na tej drodze do Berlina. I jako takie, musialo byc z tej drogi zmiecione. Jak nikomu do niczego niepotrzebny smiec. Zeby bylo smieszniej, zmietli je hitlerowcy. Przez co Armia Czerwona mogla ich zmiesc. Na prostej juz drodze do Reichstagu.

    PW bylo najglupszym, najgorzej przygotowanym aktem walki o niepodleglosc. Jedynie wyprawa smolenska kaczystow mogla dorownac – i przewyzszyc! – tej glupocie i temu temu zlemu przygotowaniu. Walka o niepodleglosc tylko nijak sie nie chce wpisac w te nierownosc weteryniarsko-matematyczna.

    PS. Przepraszam, Torlinie. Za ten zalew szczegolnie. Bo za niedoczytanie twoich intencji przepraszam troche mniej. Nie konczylem szkol odczytywania intencji, wiec do wielkiej winy sie nie poczuwam.

  62. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Jeśli chodzi o Andrzeja Zakrzewskiego, tego od wykopywania z Powązek B. Geremka, to o ile pamięć mnie nie myli jest to były aktywista Stowarzyszenia Grunwald, które ofiarnie wspierało generała Jaruzelskiego w walce z Solidarnością pod hasłami walki z żydami.

    I tutaj pozwolę sobie zaśpiewać dla elektoratu SLD oraz UW i PO, a także sympatyków GW: niech żyje nam, niech żyje nam: „Sto lat!” Generał, symbol patriotyzmu oraz rozumu postępowych i nowoczesnych partii III RP, oraz patron postępowego i nowoczesnego elektoratu III RP.

  63. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Hop, hop. Niech żyje nam generał! Hip, hip, hurra, hip, hip hurra!

  64. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    A teraz mała lekcja przewidywania.
    Wg. statystyk średnia pensja brutto Polaków wynosi 3600 brutto złotych z czego 2400 złotych dostają na rękę. Ale 70% pracujących zarabia mniej niż 3600 brutto.

    Przewiduję, że 90% sympatyków PO i UW, wypowiadających się na blogu p. Waldemara Kuczyńskiego w charakterze zwolenników tych partii, otrzymują wynagrodzenie miesięczne mniejsze niż 3600 złotych brutto, ale za to 70% pojawiających się tutaj sympatyków ojca dyrektora i PiS i Jarosława Kaczyńskiego, zarabia więcej niż 3600 złotych brutto i właśnie oni chcieliby, aby owe 90% sympatyków PO i UW miało więcej, ale ci ostatni zapierają się jak osiołki i postanowili w imię postępu i tego, że w tym kraju właśnie ich, okrzyknięto ludźmi inteligentnymi i udanymi (podczas gdy w krajach wysokorozwiniętych ludzie udani i inteligentni to zwyczaj konserwatywna religijna prawica) – klepać bidę i znosić liczne upokorzenia, jaki niesie im dzień codzienny III RP.

    Oto siła propagandy TVN i GW! I jakie niezwykle wąskie horyzonty czytelników i widzów tych mediów!

  65. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czy ostatnio zamknieto za dlugi jakis szpital psychiatryczny?

  66. Orteq napisał(a):

    Czy to kawal?

  67. Orteq napisał(a):

    Bo jesli kawal to dosyc niezrownowazony jakby..

    Mam lepszy. Dla ciebie akurat. Ale jak dla ciebie!

    Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali sie podczas quizu w TV. Po rundzie regularnych pytan maja rowna ilosc punktow i prowadzacy daje im koncowe zadanie, ktore brzmi:
    - Czy dacie rade w ciagu 5 minut ulozyc wierszyk z wyrazemTimbuktu?
    Obydwaj kandydaci pograzaja sie w zadumie na 5 minut. Po tym czasie duchowny prezentuje swoj wierszyk:
    I was a father all my life,
    I had no children, had no wife,
    I read the bible through and through
    on my way to Timbuktu…
    Publicznosc w studiu jest zachwycona i juz widzi w nim
    zwyciezce quizu.. Wtedy australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje:
    When Tim and I to Brisbane went,
    we met three ladies cheap to rent.
    They were three and we were two,
    so I booked one and Tim booked two..

  68. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Niestety to nie jest kawał. Przedstawiciele PO celebrują czyn powstańczy, wygłaszają płytkie przemówienia, a mass media nadają ogłupiające treści: „za co mamy być wdzięczni powstańcom”.

    A dlaczego mamy być wdzięczni, skoro zostali upokorzeni, a miasto zostało zniszczone. W czasie powstania kwartał po kwartale, w mieście rozstrzeliwano masowo ludność cywilną, a miasto metodycznie burzono, zaś sojusznicy w imię politycznych racji, akceptowali punkt widzenia Stalina.

    Nie jest także kawałem, to co mówi Donald Tusk na temat przynależności do PO, że do po może przyjść, każdy z każdej partii i organizacji, którzy chcą zmienić Polskę na lepsze. Bowiem w PO można robić wszystko, byle w kierunku zmiany na lepsze, a nie na gorsze!

  69. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Czy ostatnio zamknieto za dlugi jakis szpital psychiatryczny?

    Lepsze pytanie byłoby takie czy jest w Polsce jakiś szpital w którym chorzy się zbuntowali i zaczęli leczyć lekarzy oraz władze NFZ.

    W Polsce nie zamyka się szpitali za długi, a władz postępujących jak wariaci i to ze skutkiem „jakby to zrobił wariat”, nie traktuje się jak wariatów. Wprost przeciwnie w Polsce większościowy elektorat wybiera takich ludzi na następną kadencję w imię postępu i nowoczesności, a przeciw zacofaniu i w obawie przed odwróceniem tendencji postępowych, których akurat owi wariaci nie wykazywali.

  70. Orteq napisał(a):

    Wiec zmienmy wierszyk na wersja amerykanska, Texas no less. Jest oczywiscie ze lepszy niz australiski. Czyli, zmierza w kierunku zmiany na lepsze, a nie na gorsze. Do Peło z nim!

    Me and Tim a huntin’ went.
    Met three whores in a pop up tent.
    They was three, and we was two,
    So I bucked one, and Timbuktu.

  71. Orteq napisał(a):

    „chorzy się zbuntowali i zaczęli leczyć lekarzy”

    O to, to. Bo ze osly sie zbuntowaly i zaczely leczyc weteryniarzy to juz wiadomo od dosc dawna. Widac to nawet od jakiegos czasu na blogu

  72. Orteq napisał(a):

    Nasza przewrazliwiona, niestety, JA przytoczyla kilka dni temu taki passus, i dowcip, zapodany przez Antoniusa u Passenta:

    „Epitafium Smoleńskie
    Podobno obowiązuje przyzwoitego człowieka łacińskie porzekadło:
    De mortuis nihil (lub nil) nisi bene
    Jeśli to potraktować jako absolutny imperatyw (taką oczywistą oczywistość), wtedy też o zmarłych, znanych dyktatorach – Hitler i Stalin – można mówić tylko miłe rzeczy. Np. Adolfek malował ładne „landszafciki”, a Józio Dżugaszwili dbał o piękny kształt sumiastego wąsa i starał się zawsze być wysokim, a nie kurduplem, jakim był w rzeczywistości w wyniku słabych starań jego rodziców. Co ma zrobić przyzwoity człowiek, gdy nie potrafi sobie przypomnieć niczego dobrego o zmarłym? Do czego może doprowadzić ścisłe stosowanie nakazów tradycji pokazuje znakomity dowcip żydowski:

    Umarł największy nicpoń społeczności wiejskiej. Pogrzeb odbywa się w strugach ulewnego deszczu i wichurze. Nie można jednak zamknąć grobu, bo tradycja wymaga właśnie tych kilka dobrych słów o zmarłym – a tu klops – nikt niczego dobrego o nim nie może powiedzieć. Mokną i marzną „żałobnicy”, aż odezwał się Moniek: „Lubił kluseczki z makiem”! Uznano to za wystarczająco miłe słowa i pogrzeb mógł zostać sfinalizowany.

    W sprawie katastrofy Smoleńskiej znalezienie tych
    „bene” słów też jest trudne, gdy ofiara bywała sama sprawcą lub współwinnym swej tragedii. Wtedy należałoby zmodyfikować to porzekadło, opuszczając wyraz „nisi”!”

    Mam pewne watpliwosci, miejmy nadzieje, ze nieuzasadnione, ze niektorzy z nas, niedomytych blogowiczow, nie rozumieja na 100 % laciny. Wiec przesybilizujmy te lacine Antoniusa:

    „De mortuis nihil (lub nil) nisi bene”

    Tlumaczenie: „o umarlych nic chyba ze dobrze”. Propozycja Antoniusa opuszczenia ‚nisi’ zmienia tresc calkowicie: ” o umarlych nic dobrze”. A mowa jest o sp. Prezydencie Lechu Kaczynskim.

    Wiec ja sie zapytuje obroncow dobrego imienia sp. Prezydenta: przysnelismy przy sterach? Czy tez z lacina slabowato? Bo nawet ja bym pospieszyl z przytoczeniem czegos dobrego o Najlepszym Prezydencie. Cokolwiek by to bylo. Ot chocby to, ze z grobu (wawelskiego) nie powstal..

  73. wiesiek59 napisał(a):

    Oficjalna Rosja ze spokojem przyjęła tezy komisji Millera. Było kilka emocjonalnych, ostrych publikacji w naszej prasie po piątkowej prezentacji w Warszawie, ale jest w nich krytykowana tylko część polskiego establishmentu, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, która nie przyjmują wniosków komisji Millera. Polskie władze nie są w ogóle atakowane w związku z raportem Millera, a w niektórych tekstach pojawia się nawet sugestia, że ogłoszony na początku tego roku rosyjski raport MAK pomógł Polsce „wypuścić parę” przed publikacją własnego tekstu i sprawił, że polski dokument jest maksymalnie obiektywny.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z1TxN6FURi

    Co prawda granie katastrofą Smoleńską niektórym politykom służy odwrotnie do zamiarów, ale w obu krajach jest wystarczająco wielu rozsądnych ludzi, by nie przekształciło się to w wojnę dyplomatyczną.
    Zdrowy rozsądek w końcu zwycięży, nie mówiąc o wspólnych interesach…..

  74. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    „De mortuis nihil nisi bonum.” Mam jeszcze na strychu książkę Diogenes Laërtiusa pt. ” Żywoty i opinie sławnych filozofów”, gdzie zawarta jest ta sentencja, przypisywana Chilonowi ze Sparty.

    Monografia Laërtiusa jest raczej zbiorem anegdot i pokazuje genezę filozofowania, ale także przekazuje wiadomości o tym, jak różnie były zorganizowane poszczególne państewka greckie, a także jest jakimś interesującym przyczynkiem historyczno, obyczajowo, prawno, filozoficznym dla osób interesujących się literaturą antyczną.

    Sentencja: de mortuis nihil nisi bonum w konwencji rozumowania greckich filozofów jest raczej zaproszeniem do rozmowy, czy należy czy nie należy dobrze mówić o zmarłych, a nie jakimś zakazem, czyli ma charakter polemiczny i zupełnie nie na miejscu jest łączenie jej z kołtuńskimi wypowiedziami na temat Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego prezydentura miała blaski i cienie, ale np. przez Antoniego Dudka jest oceniana jak jedna z najlepszych.

    No, ale ja nie o tym chciałem powiedzieć naszym szanownym jednostronnym w zacietrzewieniu i wybitnie pozbawionych umiejętności myślenia i wiedzy ogólnej – Osiołkom. Chciałem im powiedzieć o tym, że w roku 1951 w czasach Stalinowskich Jan Parandowski, opublikował, a spółdzielnia Wydawniczej „Czytelnik”, książkę pt. „Alchemia Słowa”, która jest polskim humanistycznym odpowiednikiem „Prób” Michela de Montaigne. II wydanie Alchemii Słowa przypada na grudzień 1955 roku. Czyli wielkie dzieło polskiego humanisty, znawcy antyku, pracującego dla reżimu stalinowskiego, zostało wydane w najczarniejszych mrokach tego systemu. Czy nie jest to powód, aby o obumarłym systemie powiedzieć polemicznie: de mortuis nil nisi bonum dicendum est?

    No, to jak, a o Lechu Kaczyńskim za którego kadencji wychodziła regularnie Gazeta Wyborcza, faktycznie nic dobrego powiedzieć niemożna? Oj cymbałki, cymbałki…no to nie potrzeba Wam weterynarza wcale?

  75. wiesiek59 napisał(a):

    Jurandzie
    Weterynarzy nie potrzeba, ale za to japońskich psychiatrów co najmniej kilkuset. 30% społeczeństwa ma jakieś autodestrukcyjne ciągotki, a jedynie Japończyk może wytłumaczyć tę chęć umierania za przegrane sprawy……

  76. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Wieśku59

    Weterynarzy, potrzeba!

    Jest taka paląca potrzeba, zapewniam cię!

    Natomiast w przypadku Japończyków ich autodestrukcyjne ciągotki rozwiązano poprzez zrzucenie bombki „A” w kilku miejscach i dzisiaj Japończycy są już pokojowo nastawieni i wyspy nie zamierzają bronić.

    W przypadku Powstania Warszawskiego nauka także u nas nie poszła w las. Pojawili się politycy, działacze, wojskowi i publicyści, którzy zrozumieli lekcję wynikającą z miażdżącej przewagi siły dla życia własnego i życia ludności cywilnej. Nie zrozumiał jej jednak np. pan Ludwik Dorn, który po śmierci Prezydenta RP, nawet ucieszył się, gdyż od dawna przemyśliwał, że III RP jest państwem ułomnym, gdyż brak jako jej fundamentu ofiary krwi. A tutaj proszę! Wspaniała ofiara! Z całego wyższego dowództwa wojsk wszystkich rodzajów, prezydenta, ważniejszych polityków.

    Minął jednak rok i jeszcze pół roku i nic z tej ofiary nie wynikło. Być może ofiara była za mała. Potrzeba większej i w tym kierunku trzeba politykować – pomyślał Marszałek Dorn i zasilił z powrotem szeregi PiS-u. I teraz ja czekam co będzie. Jaką to jeszcze większą ofiarę wymyśli ten ofiarny polityk w trybie procedowania bipartisanship z innymi politykami. W każdym razie nastrój jest odpowiedni, bo PO koncelebruje ideę zbiorowego samobójstwa, niczym PiS i utrzymuje, że wszyscy do tej partii należeć mogą byli chcieli dobrze dla Polski. A co jest lepsze dla Polski niż dużych rozmiarów katastrofa?

    Nie wykluczam, że będzie to w tym roku powódź, bo grunt jest jednak bardzo nasiąknięty. I jest nadzieja na przerwanie wałów i liczne podtopienia na obszarach III RP, gdzie na terenach zalewowych wydawano liczne pozwolenia na budowy. Utwierdza mnie w tej nadziei chęć poparcia przez PO Włodzimierza Cimoszewicza, który po powodzi za jego kadencji, ubolewał że ludzie są nie ubezpieczeni od powodzi na terenach zalewowych, a nie ubolewał, że m. in jego urzędnicy wydawali pozwolenia, aby tam się budować, a jednocześnie swą polityką, nie stworzyli sprzyjającej sytuacji, dla osób, które się tam mieszkały, aby mogły one zarobić na prywatne ubezpieczenia nieruchomości.

  77. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Tak więc jest apel do uczestników blogu, aby w tym roku koniecznie zlekceważyć wszystkie zalecenia powodziowe.

    Rząd zrobił dużo w tej sprawie tj. nic nie zrobił, ale jest potrzebna też aktywna postawa społeczeństwa w tej sprawie!

    Pomożecie, jeszcze raz Towarzysze i Towarzyszki?

    Chciałem zauważyć, że rząd ma tylko jeden samolot i więcej niż 90 osób na niego znowuż się nie zmieści, a potopić może się i kilkadziesiąt tysięcy osób, tylko trzeba się do tego odpowiednio przygotować i oczywiście być ofiarną ofiarą.

  78. Zofia napisał(a):

    Mam w gabinecie, w domowej bibliotece klasyków psychologii, m.in. Michała Wiszniewskiego „Charaktery ludzkich rozumów”.
    Jest to wybitna praca polskiego psychologa, pisującego tez pod pseudonimem James William Whitecross lub Livius.
    Żył on wprawdzie dosyć dawno (1794-1895) i poza psychologią zajmował się też historia polskiej literatury, filozofią, polityką a także publicystyką. Był o9statnim przedstawicielem myśli filozoficznej polskiego oświecenia a zarazem prekursorem pozytywizmu.
    Jego niektóre poglądy dot. psychologii są do tej pory szalenie interesujące i aktualne, zwłaszcza, gdy chodzi o typologię umysłu ludzkiego.
    Jest w tej książce m.in.charakterystyka myślenia u poszczególnych narodów,a także o głupocię.
    Inny znany polski psycholog,Stefan Szuman do polskiego wydania tej książki w 1935 r. tak napisał – (…) ” Rozdział o „głupstwie i rozmaitych jego odcieniach” jest traktatem o niedorozwoju umysłowym, który – moim zdaniem jest o tyle całkowicie oryginalnym podejściem do zagadnienia, ze sprowadza niedorozwój umysłu nie tylko do ogólnego globalnego obniżenia poziomu inteligencji, lecz wyróżnia niedorozwój poszczególnych funkcji umysłu, a tym samym stwarza typologię głuptactwa. Tej typologii brak po dziś dzień w psychologii naukowej. nauczyliśmy się za pomocą testów odróżniać idiotów, matołków, niedorozwiniętych i osłabionych umysłowo, a więc stopnie głupactwa określić, ale nie znamy dotąd wcale indywidualnej struktury umysłu poszczególnych niedorozwiniętych umysłowo dzieci i dorosłych. Tymczasem umysł jednego matołka różni się od umysłu innego, jak umysły dwóch ludzi normalnych.”
    Tyle St. Szuman o książce Wiszniewskiego i typologii głupactwa.

    Teraz Wiszniewski o głupocie:
    (…)” W głupiej głowie wyobrażenie przyczyny, to oko rozumu, jest mgłą przysłonięte i jakby uśpione, stąd chęć dociekana przyczyn, wrodzona i główna rozumnych skłonność – nie porusza ich rozumu.
    Są wreszcie pewne usterki w myśleniu, pewne pomyłki, które się tylko w głupstwie wylęgać zwykły. Głupcy przyczyny od skutku odróżnić nie mogą , a nigdy powodów od przyczyn. rzeczy blisko, lub blisko leżące biorą za przyczynę. Za dowód to – czego dowieść należało, wnioski zaś z jakiej prawdy za jej dowód kładą.
    Nawet w potocznej mowie, kółka dowodzenia się kręcą. Rozumowanie jest granica ich zdolności.
    Ani różnic, ani podobieństwa w rzeczach dopatrzeć nie umieją.
    Znaki wyobrażeń, czyli wyrazy, odpowiadające im wyobrażenia i rzeczy w ich umyśle umocowania nie mają. Z tego największe u nich rodzą się niedorzeczności, tak, ze częstokroć chwalą rzecz, której wyobrażenie i nazwisko świeżo potępiali i nawzajem. (…)
    Atoli o niedołężności swego rozumu wcale nie wiedza, w nieuleczalnej ślepocie zostają. Pełni miłości własnej, a stąd obraźliwi, są najlepszego o swoich zdolnościach rozumienia. Lubią namiętnie pochlebstwa, radzi niezmiernie rządzić się, rej wodzić i wydziwiać. Wstydzą się nie wiedzieć, śmiało i prędko o wszystkim wyrokują, bardzo skwapliwie uogólniąć zwykli, co im niekiedy pozór bystrego umysłu nadaje”.

    ***
    To nie jedno jasnowidztwo tego psychologa i filozofa.

  79. Zofia napisał(a):

    Michał Wiszniewski w książce „Charaktery rozmów ludzkich” (PWN,1988) o Polakach:
    (…)” Skłonni do uniesień, przekonanie rozumu słabiej działa na ich wolę, jak zapał, który szybko ostyga. Niewytrwali w pracach rozumu, do długiego namysłu, do zimnej rozumu rachuby wstręt jakiś czują. Naród to poetyczny, w dymnej chacie i złoconych komnatach jednakie w poezji upodobanie.(…) Prócz tej wspólnej wszystkim do poezji skłonności, wreszcie niemałe różnice i odcienia w skłonnościach umysłu i zdolnościach rozumu postrzegać się dają.”

  80. wiesiek59 napisał(a):

    Jednym z problemów jest chyba zbyt duży nacisk na romantyzm a nie pozytywizm, Sienkiewicz, nie Prus, czy Konopnicka…..
    No i mamy problem z tymi
    „jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec”
    Nauczono ich umierać nie żyć……
    Podobne to do bushido, nie do czeskiego zdrowego rozsądku.

  81. Zofia napisał(a):

    Wiesz, co Więśku mnie niezmiennie dziwi?
    To fakt, że o tym dawno wiadomo.
    Przytoczony przeze mnie psycholog, filozof, polityk i publicysta w jednym – dał diagnozę polskiej umysłowości, powiedzmy w połowie XIX w. Podobną czytałam w latach 70-tych minionego wieku.
    Głupactwo czyli głupotę zdiagnozował także dosyć trafnie.
    I co mamy w szkołach?
    Jakie jest młodych Polaków wychowanie?
    O tym, że w polskim społeczeństwie z racjonalnym myśleniem jest nie najlepiej wiemy od dziesiątków lat, bez mała dwa stulecia i co?
    Nadal wychowanie wg sloganu Bóg, honor i ojczyzna, ale bez rozumu.
    Testy, bryki, opowiastki o wujku Karolku Wojtyle, rocznice Katynia, powstania, religia, rekolekcje i oblewanie matur z matematyki.
    A gdzie nauka samodzielnego myślenia, zwłaszcza w przedziale klas 0/1 – 4 podstawówki, gdzie taki przedmiot w gimnazjum lub liceum jak logika?
    Przecież w Polsce taśmowo wypuszcza się ze szkół podstawowych i gimnazjów – młodzież, która nie jest nauczoną myśleć!
    Teraz mamy substytut inteligencji – czyli komputer, który myśli za dzieciaki – w efekcie kolejne pokolenia matołków.

  82. wiesiek59 napisał(a):

    Ciekawe, dlaczego w Polsce karzą za prawdę?
    Wypowiedzi Cimoszewicza o ubezpieczeniach i Sikorskiego o katastrofie Powstania, są najczystszą prawdą…..

    Dlaczego ruszyła nagonka?
    Cimoszewicz zapłacił stanowiskiem, Sikorski został zrugany przez opozycję i koalicjanta, niektórych własnych kolegów partyjnych.
    Boimy się prawdy? źle ją znosimy?
    Wiara w mity i siłę sprawczą modlitwy ma się u nas dobrze.
    Wiara w przezorność i racjonalność działań, prawie nie istnieje.
    Z takim mentalnym bagażem nie da się budować bogatej i pragmatycznej Polski…..

  83. Zofia napisał(a):

    Nasuwają i się dwie maksymy w odpowiedzi – najprostszą obrona jest atak.
    A druga, to hasło z frontonu jednej z wiejskich szkół, jakie mijam jadąc samochodem na „moją” wieś, bodajże w Suchaniu | Takie Rzeczpospolitej władanie, jak młodzieży wychowanie”.
    Czy myśmy, jako państwo wychowali sobie ludzi, którzy nie boją się prawdy, nawet tej najbardziej ponurej i obrzydliwej?
    Jako społeczeństwo, pełne kompleksów lub przeładowanego ego – wolimy żyć mirażami. Wtedy czujemy się Chrystusem narodów, Narodem wybranym, niepokonanym i przedmurzem chrześcijaństwa – któremu należą się specjalne względy od Europy i reszty świata.
    Dlatego też, by ten obraz był nieskalany – prawdy raczej nie dopuszczamy do siebie, gdy jest ona dla tego obrazy niekorzystna.
    A że racjonalne myślenie nie jest nasza najlepszą strona, zaś głupactwo pleni się znakomicie….
    Jesteśmy, jacy jesteśmy,żyjemy po partyzancku, prowizorycznie, od powstania do powstania, czasem wygranego, gdy zwycięży opcja przekładająca prawdę nad mity i racjonalne myślenie tudzież przezorność nad narodową głupotę- vide Okrągły Stół.

  84. maciek.g napisał(a):

    Niestety niektórzy politycy PO myślą poprzez sondaże i reagują tak jak wydaje im się, że zdobędą więcej w nich punktów. Wiedzą, że w Polsce jest wielu patriotów źle ten patriotyzm pojmujący i nie pozwalających na krytyczne mówienie o Polakach i ich powstaniach. Przestraszyli się że Sikorski tych ludzi do nich zrazi i natychmiast zaczęli kontratak.
    W PO jest niestety też wielu nacjonalistów i myślących w sprawach patriotyzmu podobnie jak niektórzy politycy PiS. Pragmatycy boją się odezwać na temat Sikorskiego bo można stracić na poparciu, a wybory blisko.

  85. wiesiek59 napisał(a):

    Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei

    i przed narodem niosą oświaty kaganiec;

    A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

    jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.
    ———

    Żyć dla Ojczyzny, czy umrzeć oto jest pytanie……

  86. wiesiek59 napisał(a):

    odpowiedź jest prosta- płacić podatki i nie oszukiwać?

  87. Kasia napisał(a):

    Pani Zofio.
    Po pierwsze. Nie najprostszą a najlepszą.
    Po drugie. Tak wychowaliśmy. Są tacy ludzie. Nie boją się powiedzieć, że daliśmy dupy podczas okrągłego stołu. Że państwo jest w fatalnym stanie czy że omamiona część naród wybierała szmaty na prezydentów i parlamentarzystów. Coraz więcej jest takich, którzy przejrzeli na oczy i mają dość propagandy więc i miraży.
    „Narodem wybranym i niepokonanym i specjalne względy reszty świata” to jakieś brednie.

    Prawdę omamiony w 89′ naród zaczyna dostrzegać co pozwola jasno stwierdzać kto jest kim w tej ciuciubabce.
    A że racjonalne myślenie dawno przestało być ,jeśli wogóle było, domeną „elity” cały ten propagandowy domek z kart niebawem runie.

    A co do Powstania i walki o swoją godność, czytałam ciekawą wypowiedź Pana Kłopotowskiego, który prowokacyjnie zapytał czy w 1939 roku Polska nie powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem i wspólnie napaść na ZSRS, straty byłyby mniejsze a i Powstania Warszawskiego pewnie by nie było. W tym świetle obrona przed Hitlerowskimi Niemcami jest czynem jeszcze bardziej bezsensownym i samobójczym niż Powstanie 44′.

  88. maciek.g napisał(a):

    Obecne wychowanie i myślenie wielu Polaków to efekt historii Polski z ostatnich paruset lat. Utrata niepodległości przez prywatę i głupotę rządzących spowodowała u elity działania na rzecz odzyskania wolności do czego służyło budowanie dumy narodowej i stąd wiele katastrof zamieniano w wielkie i chwalebne czyny i tępiono krytyczne ocenianie patriotycznych zrywów. Odzyskanie wolności spowodowało problemy typowe dla takiego zdarzenia , a wiec kłótnie i przepychanki w dążeniu do władzy, ale jednocześnie wszyscy rządzący widzieli zagrożenie zewnętrzne i starali się jak mogli mobilizować młodzierz do jednoczenia się z Państwem i nie szczędzenia ofiar dla utrzymania zdobytej wolności. Z tego też powodu po puczu Piłsudskiego narodowcy zrezygnowali z walki gdy widzieli że on ma przewagę , bo bali się że wojna domowa skończy niepodległość. Budowanie dumy narodowej i patriotyzmu za wszelką cenę spowodowała odejście od realizmu i skutki mamy do dziś.

  89. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 17:46

    W demokracji wszystko polega na kompromisie.
    Kompromis zawiera się z przeciwnikiem, nie wrogiem….
    Kompromis Okrągłego Stołu nie podoba się wychowanym na Sienkiewiczu. Zasada wszystko albo nic, nie funkcjonuje w polityce.

    Dlaczego Tobie nie podoba się kompromis?

  90. wiesiek59 napisał(a):

    W sojusz z Hitlerem weszły Słowacja, Bułgaria, Węgry, Włochy, Rumunia. Ciekawe towarzystwo……
    Pierwotnie strzelcy podhalańscy zamiast pod Narwikiem mieli się bić w Finlandii. Zgadnijcie przeciwko komu…..

  91. Orteq napisał(a):

    Zofia

    „Jesteśmy, jacy jesteśmy, żyjemy po partyzancku, prowizorycznie, od powstania do powstania, czasem wygranego, gdy zwycięży opcja przekładająca prawdę nad mity i racjonalne myślenie tudzież przezorność nad narodową głupotę- vide Okrągły Stół.”

    To ‚powstania czasem wygranego’, odnioslas do OS i myslisz, ze oszukasz Narod. A Narod oszukac sie nie daje i powiada, ze OS do powstan nie przystaje. Wiec mimo ze byl niewatpliwym ‚wygraniem’, nigdy nie bedzie przez Niezlomnych na piedestaly wynoszony.

    Ja za nic nie moge sobie przypomniec polskiego WYGRANEGO powstania. Cos mi moja wiedza encyklopedyczna szwankuje. Pewnie za malo nia nasiakam na tym blogu. Impregnowanie jakies czy co? Sam nie pojmuje.

  92. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 18:08

    JEDYNE zwycięskie to Wielkopolskie…..
    Wiadomo, pruska szkoła- organizacja, logistyka, wyczucie momentu historycznego……

    Poprzednich chyba pięć, to pasmo klęsk……

  93. Orteq napisał(a):

    Kasia (17:46)

    Jesli ktos kiedys sadzil, ze Kasia nie posiada poczucia humoru, to chyba teraz pluje sobie w sliniak.

    Ta Polska co to powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem to jest to! Tylko wspólna napaść na ZSRS mogla nas uratowac. Przede wszystkim zas, straty byłyby mniejsze a i Powstania Warszawskiego pewnie by nie było. I stad jedyna mozliwa konkluzja: obrona przed Hitlerowskimi Niemcami byla czynem jeszcze bardziej bezsensownym i samobójczym niż Powstanie 44′!

    Bo komory gazowe czekaly nie tylko na koszernych. Kasiuniu, jestes przesmiesz-na

  94. Zofia napisał(a):

    Kaziu,
    nie rozumiem, komu daliśmy dupy przy Okrągłym Stole?
    Kompromis między Polakami – to dawanie dupy?
    Niby jak miło to się wszystko skończyć – barykadami wojna polsko-polska w posokach krwi?
    „Otumaniony naród wybrał szmaty na prezydentów i premierów – kogo masz na myśli – braci Kaczyńskich?
    Prezydenci w Polsce od 1989 r. to konkretni ludzie – gen. Jaruzelski, Lech Walesa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski – kogo nazywasz publicznie szmatą?
    Masz odwagę równie z imienia i nazwiska przedstawić się i powiedzieć pan XY – to szmata?
    Nie powiesz.
    Dlatego, ze z Ciebie po prostu taka mała anonimowa swołocz, która, jak kibol z kapturem na głowie, chustą na twarzy – daje popis chamskiego i wulgarnego zachowania.
    Na nic więcej Ciebie nie stać.
    Po prostu – głupactwo.

  95. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    przepraszam za literówkę w imieniu, nie zamierzona.
    Za „swołocz” – nie przepraszam, uważam, że to akurat adekwatne określenie do Twego zachowania, jakie akurat objawiłaś publicznie.

  96. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    to jeszcze tylko napisz co takiego ogromnie wielkiego owo powstanie wielkopolskie – a o ktorym z szesciu czy ilus myslisz? – osiagnelo. Bo jesli o chodzi o ten rozejm w Trewirze to ja nie wiem..

    Okrutnie fcem byc w koncu doszkolony. Encyklopedecznie

  97. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Nie pytaj Kasi komu TY dawalas dupy. Nie pytaj zreszta i o to, komu Kasia dawala. Kazda dama temu daje komu staje, tfu co ja mowie. Kazda dama daje temu kto chce wziasc. No ca ja znowu, tez jakos nie wychodzi. Kazda dama… A, w dupe to wsadzic.

  98. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 18:31

    Nie wiem czy coś wielkiego poza Wielkopolską przyłączoną do Polski….
    III Śląskie też było dość udane.
    Powstanie ma zrealizować jakiś cel- militarny i polityczny.
    Krwawa jatka jest bez sensu.

    Jak to napisał Clavell w Shogunie:
    „jedynym usprawiedliwieniem buntu przeciw władcy jest udany bunt”…..

  99. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 18:36

    Oj, coś widzę że masz zewnętrzne objawy wewnętrznych potrzeb…..
    Ładnie to tak wszem i wobec objawiać swe frustracje?
    Żony w domu nie ma? Napastujesz Zofię….

    Jaś Sztautynger pisał
    „zrób to sam, albo z ładną dziewczyną”…..

  100. Orteq napisał(a):

    Wiecie że nie wiedzialem. To iz daliśmy dupy podczas okrągłego stołu to jest ten slynny kompromis? Do dzis bedacy jedyna sila napedowa kaczyzmu?

    Chce doniesc grubiansko, ze dzisiaj z owego kompromisu gowno sie ostalo. Lustracja, rzady Olszewskiego, AWS-u, potem PiS-u, wszystko skutecznie z kompromisu wymazaly.

    Kompromis? Jakie piec zlotych? Dajcie sobie siana. Do Niezlomnych oslow mowie.

    PS. Wiesku! Zona na stanowisku. Dawanie dupy nie ja wprowadzilem do tej swiatlej dyskusji

  101. Kasia napisał(a):

    @ Orteq
    Nie twierdzę Ortequ, że mogła ale po co było ryzykować?

    @ Zofia
    Szmata czyli człowiek mający słaby charakter Pani Zofio. Tyle powinno Pani wystarczyć a jeśli nie to odsyłam do moich wpisów m.in. nt. hańbienia imienia Polski przez zataczającego się i mamroczącego byłego Prezydenta w Charkowie czy Lwowie, tłumaczącego się bolącym goleniem czy chorobą filipińską, który okłamał Naród by zostać wybranym prezydentem, twierdząc że posiada wyższe wykształcenie, który jako urzędujący prezydent Polski parodiował największego Polaka jakiego wydała ta ziemia wraz ze swym pożal się Boże doradcą. Pan były prezydent Kwaśniewski spełnia w moim mniemaniu wszystkie cechy szmaty.

    Jest jeszcze inny człowiek, który coś tam podpisywał bo każdy podpisywał, albo nie podpisywał bo nie podpisywał ale podpisywał, skakał ale nie wiadomo gdzie i po co. Takie tłumaczenie świadczy o słabym charakterze, który także przypisuję Wałęsie. Wałęsa dla mnie odkupił swe winy w 81′ ale w latach dziewięćdziesiątych nie zwracając dokumentów, które pobrał z archiwów w moich oczach stracił wszystkie zasługi.

    Jest dwóch, o Panu Komorowskim wiele już napisano, ale o urzędującym prezydencie nie wolno się w ten sposób wypowiadać.

    Na resztę inwektyw tak charakterystycznych dla osób zakompleksionych z silnie przerośniętym ego, niekoniecznie mądrych, nie odpowiadam.

  102. Orteq napisał(a):

    Wiesiek (18:40)

    Nie zebym sie nie zgadzal z wiedza encyklopedyczna. Chce tylko dodac, ze owo przylaczenie Wielkopolski, z Bydgoszcza na czele, bardzo dobrze sie wpasowalo w plany Hitlera. 20 lat pozniej w zycie wcielane. No bo gdzie indziej by mu Piata Kolumna tak wyrosla? Praktycznie w przeciagu nocy pierwszowrzesniowej

  103. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 19:06

    Przecież wiesz, że dzięki dwóm wariatom spod czerwonego Sztandaru, jedynie z innymi symbolami, mamy kraj prawie jednorodny etnicznie.
    Nie mając wroga wewnętrznego, szukamy sobie sztucznych podziałów…

    Ps.
    Wyłączyli prąd, włączyli, ja ci patrzę a niedokończony wpis został w pamięci…..
    Zaprawdę, Mozilla jest WIELKA!!!

  104. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Marek Tuliusz Cicero napisał sześcioksiąg, który przetrwał do nowożytnych czasów „o najlepszej formie rządów”. I Rzeczpospolita dokonała pełnej recepcji myśli Cicerona, która opierała się starych greckich i łacińskich wzorach. Jednak efektem był anachronizm m. in. w postaci „Kazania na zaczęciu seymu walnego ordynaryinego dnia 5 października roku 1778 w Kolegiacie Warszawskiej miane” (publikacja dostępna w Polskiej Bibliotece Internetowej).

    Anachronizm ten jest nadal powielany w różnych dyskusjach m. in. tych o okrągłym stole, czy Powstaniu Warszawskim i wielu innych np. o służbie zdrowia, a wyraża się on w przekonaniu, że tylko jedna partia ma historyczną rację, że w ogóle tylko jedna jest historyczna racja i wypowiedzi publiczne Donalda Tuska i publikacje Gazety Wyborczej, to nic innego jak przełożenie starych błędów na nowy język.

    Otóż kto miał historyczną rację, okaże się dopiero po latach. Dzisiaj w dobie przyspieszenia, nie tak wielu. Okazuje się, że w sprawach okrągłostołowych, w sprawach ustrojowych III RP, pewne historyczne racje stały po stronie Jarosława Kaczyńskiego i jego brata, a inne znowuż nie do końca (zarzut o sterowane przejście do nowego ustroju). Przypominam, że bracia Kaczyński nie kwestionowali tego historycznego kompromisu, ale jego granice i to w funkcji czasu, wyznaczonej przemianami w polityce światowej, głównie szybkim rozpadem ZSRR.

    W innych sprawach już widać, że racje są także podzielone i łączenie z działaniami PO jako partii dobra rzeczypospolitej, a z działaniami PiS i kościoła kategorii odwrotnej – psucia rzeczypospolitej jest nieporozumieniem.

    Kluczowym zagadnieniem w Polsce w naprawie rzeczpospolitej historycznie, bowiem jest niemożność, a owa niemożność ma historycznie omówione źródła na przykładzie I RP i II RP. „Niemożność” III RP i jej „sił postępowych”, także nie jest jakąś wielką tajemnicą. Czytałem np. ostatnio całkiem rozsądną wypowiedź pani Minister Ewy Kopacz, że nie należy łączyć sfery prywatnej z publiczną w służbie zdrowia, bowiem powstaje z tego swoisty chaos, zarówno dla lekarzy jak i pacjentów. Ja osobiście uważam, że w dyskusjach o służbie zdrowia to jeden z istotnych punktów widzenia, może ważniejszy od tego, czy służba zdrowia ma być państwowa czy prywatna. A jednak pani Minister Ewa Kopacz w wywiadzie mówi o niemożności zwalczenia zmieszania się i zespolenia, tych dwóch sfer publicznej i prywatnej w służbie zdrowia, z którego jak wszyscy wiemy wynika po prostu korupcja i demoralizacja medyków, państwa i społeczeństwa. Sprawa zmieszania się sfery publicznej i prywatnej jest w ogóle centralna w historii ustroju społeczno gospodarczego w III RP przez ostatnie 22 lata, a pomimo to nigdy nikt nie był w stanie rozwikłać tego węzła gordyjskiego.

    W rezultacie tego stanu rzeczy i wynikło coś dobrego, bowiem zatwardziali grzesznicy zaczęli się w głębi swej duszy już nawracać, myśleć o piekle i Bogu (vide: Stan na tym blogu). Być może proces ten będzie postępował i człowiek ten bardzo dzisiaj grzeszny, uniknie w końcu zbyt długiego czyśćca (gdzie zaznaczam nie jest wcale przyjemnie siedzieć miesiącami, a może i w obliczu wieczności nawet wiekami). Nie wiem jaka to będzie pokuta siedzenia godzinami w garnku ze wrzątkiem, czy jeszcze dziesięć raz powtarzane życie w męczarniach „niemożności” III RP, np.jako pacjent III RP, a potem bezrobotny III RP, czy znowuż pracownik III RP, ale wiem że coś jest z czyśćcem i III RP na rzeczy.

  105. Lex napisał(a):

    Zauważone w czasie około-powstaniowych uroczystosci.

    http://www.youtube.com/wa.....DkyVS7FNuk

    Chodzi o panią (blondynkę) po lewej stronie. Jak na mój gust – czy (nie)ubrana nadto „przewiewnie”.
    Czyżby mi sie wzrok tak pogorszył, albo majtki tam dostrzegam ?

  106. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 19:30

    Wybacz, ale akurat w działaniach Kaczyńskich nie jestem w stanie znaleźć JAKICHKOLWIEK sensownych…..
    Totalna negacja nie jest racjonalna. Jedyne sensowne, to koncentracja władzy która prowadzi do dyktatury- rzeczy bezsensownej.

  107. wiesiek59 napisał(a):

    Lex napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 19:37

    Żeby jeszcze miała co eksponować…..
    Chociaż….niektórzy lubią perszerony…..
    de gustibus…..

  108. Kasia napisał(a):

    Ależ Wieśku przecież totalna negacja to cecha salonu i PO z lat 2005-2007. A koncetracja władzy to ostatni rok.

  109. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 19:48

    Może Ty odpowiesz…….
    JAKIE elementy polityki Kaczyńskich były sensowne?
    Kogokolwiek z popierających PiS pytam, milknie….

  110. wiesiek59 napisał(a):

    Asnyk w nowej aranżacji……
    „między nami nic nie było”
    Ech, to se ne vrati……
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  111. wiesiek59 napisał(a):

    Czyż perszerony nie są ładne?
    Troche obrazków dla Lexa…..
    http://www.google.com/sea.....38;bih=801

  112. Kasia napisał(a):

    Rozmawiamy o totalnej negacji lat 2005-2007 przez salon i PO oraz obecnej koncetracji władzy w rękach PO jako kroku ku dyktaturze czy o sensowności polityki Kaczyńskich bo zdaje się jakąś przerzutkę zrobiłeś.
    Poza tym miałeś zamilczeć.

  113. wiesiek59 napisał(a):

    Co do pilotów i ich doświadczenia, to Kalisz uznał, że nie było pokoleniowej wymiany. – W okresie pisowskim, kiedy pokoleniowo piloci 50-letni zarabiali mało, ale chcieli dalej pracować, to wiedzieli, że nie mają tam czego szukać, i albo ich zwolniono, albo sami odeszli. Zrobiła się pokoleniowa dziura, nie było pokoleniowej zmiany warty – powiedział.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Trudno się nie zgodzić…..
    Kasiu:
    Zamilkłaś, szukasz w pamięci racjonalnych działań PiS?
    Jednym z nich- mądrym inaczej- było pozbycie się doświadczonych pilotów z 36 pułku, tak samo jak doświadzonych szpiegów z WSI.
    Mogli być skażeni……
    Efekty widać, rozkład wywiadu i katastrofa lotnicza.

  114. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 20:11

    Sensowność polityki w latach 2005-7…….
    Koncentracja władzy w rękach PO i PSL to ostatni rok, może to rodzić patologie- w przyszłości.
    Koncentracja władzy w rękach PiS i koalicjantów, to pierwsze miesiące 2005 roku….

  115. Lex napisał(a):

    Wieśku,
    pzazdrościć wzroku. Ja miałem trudności z rozstrzygnieciem: majtki to czy…. „apteczne złudzenie” mojego oka, – ergo o okrycie – mi chodziło – nie zawartosć. Ty tam dostrzegłeś „perszerona”.
    Co oko to oko.
    PS. A koniki ładne, nawet bardzo i nic to , że… masywne raczej. ;)

  116. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia gotuje się do odpowiedzi……….
    Sporo czasu jej to zajmuje.
    Znaleźć dokonania Prezesa, Fotygi, Lecha, to jak szukanie igły w stogu siana……

  117. wiesiek59 napisał(a):

    Lex napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 20:25

    Zawsze wolałem cienkie pęciny u koni i …..
    Araby są zgrabniejsze i takie wiotkie a silne.

    Pamiętam stary toast:
    „zdrowie pięknych pań, zdrowie pięknych koni,i tych którzy ich dosiadają”…….

  118. wiesiek59 napisał(a):

    Przpomnijmy słowa z pamiętników Jana Chryzostoma z Gosławic Paska

    Nie umiejętność moja to sprawiła,
    Ale natura dobrym cię czyniła;
    Ta zaś łaskawość i kochanie z tobą
    Z tej okazyej, żeśmy rośli z sobą,

    Kiedym wsiadł na cię, tak mi się widziało,
    Że na mnie wojska sto tysięcy mało;
    Było i męstwo, było serca dosyć,
    Nie trzeba było w pierwszy szereg prosić

    Ustaną teraz we mnie te przymioty,
    Wszędzie owej, co była, ochoty;
    Zawsze od bystrej wody sokół stroni
    Gdy czuje w skrzydłach, że pióra wyroni

    Nie takieć miało być rozstanie,
    Nie z takim żalem ciężkim pożegnanie;
    Tyś mnie donośić miał jakiej godności,
    A ja też ciebie dochować starości.

    Ciężkież to na mnie będą peryody,
    Gdy ciebie wspomnę na owe swobody,
    Których, na tobie jeżdżąc, zażywałem
    Jakie zamyślił, tego dokazałem.

    Gdy wojska staną w zwykłej bataliej
    Ja nie wygodzę swojej fantazyej
    Więc ciężko westchnąć i zapłakać cale
    Na cię wspomniawszy mój dereszu-Vale!
    http://www.husaria.jest.pl/kon.html

  119. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Czy myśmy, jako państwo wychowali sobie ludzi, którzy nie boją się prawdy, nawet tej najbardziej ponurej i obrzydliwej?

    Zofio,
    Jako państwo wychowaliśmy sobie głównie jednak poprzez działanie mass mediów ludzi, którzy nie potrafią ocenić rzeczywistego stanu rzeczy, i raczej niby ta strona postępowa epatuje ich pojęciem prawdy ponurej i obrzydliwej, niż zbliża do czegokolwiek co pojęciem prawdy można określić.

    Zaś strona niby niepostępowa uparcie odgrzewa stare mity, które zostały zakwestionowane i skompromitowane przez naszą historię, która wydarzyła już się.

    Jakie były np. przyczyny upadku I i II RP?

    One miały charakter głównie polityczny.

    Przyczyny ekonomiczne i społeczne nie miały decydującego charakteru w przypadku upadku I RP, a o przypadku upadku II RP, decydowała w zasadzie tylko polityka zagraniczna.

    Nie było żadnej możliwości budując demokrację i czy też przeciwstawiając się jej, prowadząc taką czy inną politykę wewnętrzną, zapobiec katastrofie upadku Polski, natomiast szansa taka leżała w sferze polityki zagranicznej i za upadek II RP odpowiadają w największej mierze rządy sanacyjne, a także sam Józef Piłsudski w takim zakresie w jakim formułował zasady ogólne tej polityki, a Józef Beck ją prowadził.

    W przypadku I RP przyczyna upadku miała także charakter ustrojowy. Monarchia elekcyjna i interesy polskiej oligarchii i interesy oraz samodzielna polityka zagraniczna wielkich rodów polskiej arystokracji kresowej, były czynnikiem upadku I RP, ale także i w tym przypadku czynnikiem sprawczym upadku była konkretna polityka zagraniczna.

    III RP jest w podobnej sytuacji do I i II RP. Unosi się ona jak korek na wodzie na skutek sprzyjającego układu politycznego i jej sukcesy są głównie wynikiem tego co się dzieje poza krajem, aczkolwiek nie można nie doceniać też reform prof. Leszka Balcerowicza.

    Inna też jest sytuacja prawno międzynarodowa i w sferze stosunków zagranicznych pomiędzy państwami i jest ona czynnikiem stabilizującym, ale błędy w polityce zagranicznej mogą przeważyć szalę równowagi na niekorzyść Polski.

    W związku z powyższym jednym z kluczowych sporów III RP, nie jest wcale spór o gospodarkę czy ustrojowe lub społeczne spory, lecz spór o politykę zagraniczną. I tutaj racje są także podzielone, choć skłaniałbym się do wizji widzącej Polskę w kategoriach niemocarstwowych, bo jest po prostu rozsądniejsza, ale też w pewnych granicach.

    Niezależnie od tego czy jako państwo i społeczeństwo, czy też jako naród odniesiemy sukces w sferze polityki gospodarczej i społecznej, to państwo państwo polskie i tak upadnie jeszcze raz, jeśli zmieni się sytuacja w globalnej polityce np. znaczenie polityczne USA drastycznie zmniejszy się, a UE się rozpadnie i takie państwa jak Niemcy, czy też Francja lub Wlk. Brytania powrócą do zasad polityki narodowej w nacjonalistycznym znaczeniu tego słowa, a Rosja będzie taką politykę kontynuować.

    W takim negatywnym scenariuszu rozwoju wydarzeń o losie Polski decydować będzie polityka Rosji i Niemiec wobec Polski i wice wersa, chyba że nowym czynnikiem stabilizującym ład międzynarodowy w Europie będzie polityka Chin, co jednak jest mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe.

    Elity społeczno polityczne, mające genezę w podziałach i różnicach wynikłych w naszym społeczeństwie po II wojnie Światowej, myślą jednak inaczej. W publicystyce i nauce historii wybijają powody gospodarczo ustrojowe i społeczne (w tym pozycję kościoła i nacjonalistyczne zagrożenie) ze względów czysto politycznych.

    Tak więc w dyskusjach Polaków o Polsce polityka góruje i przesłania widzenie rzeczywistości. Polacy widzą rzeczywistość tak jak tego chce pan Waldemar Kuczyński czy Adam Michnik, względnie Generał Wojciech Jaruzelski, czy Aleksander Kwaśniewski, a nie taką jaka ona jest. To samo widzenie rzeczywistości funkcjonuje w umysłach przeciwników III RP. Tymczasem w sposób oczywisty rzeczywistość jest inna niż przedstawiają ją politycy i publicyści, bo ona nie jest podporządkowana realiom gry politycznej, jako faktycznie prowadzą elity społeczne w Polsce.

    Rzeczywistość jest ponad tą grą i tego właśnie nie rozumieją główni aktorzy wszelkich sporów toczonych w Polsce, a wraz z nimi samo społeczeństwo polskie.

  120. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 21:01

    Zgoda co do analizy, z paroma wyjątkami.
    Pierwszą RP rozwalił brak zgody na podatki=finansowanie armii zawodowej, kwarta nie wystarczyła.
    I drugi fragment- nie będziemy SAMODZIELNYM podmiotem politycznym, ze względu na zasoby ludzkie i przemysłowe.
    Takie są realia, niestety.
    Skazani jesteśmy na koalicję, Unia albo Rosja. Wybór należy do nas i naszych polityków. Polityka równego dystansu w stosunku do Niemiec i Rosji, nie ma racji bytu w dzisiejszych uwarunkowaniach.

    Co do elit….
    Jesteś pewien że je mamy?
    Ja byłbym sceptyczny. My je dopiero musimy stworzyć i wychować.
    Na razie mamy bandę nuworyszy czy Dyzmów……

  121. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Wiesiek59

    Elity z pewnością mamy. Z pewnością nikt nie ma takiej sprawczej pozycji, aby owe elity tworzyć i wychowywać.

    Panie Wieśku więcej luzu. Polska nie spoczywa na palcach klawiatury blogowiczów. Blog to jest miejsce, gdzie teoretycznie można podyskutować sobie na różne tematy. To jest medium (środowisko) komunikowania się, które może zostać użyte dobrze lub mniej dobrze, tzn. z większą lub mniejszą korzyścią dla komunikujących się. I to wszystko.

  122. Torlin napisał(a):

    Ja wprawdzie nie mam najmniejszego zamiaru dyskutować z Jurandem, ale ten fragment mnie zastanowił. „Jakie były np. przyczyny upadku I i II RP? One miały charakter głównie polityczny”.
    Co do podstawowego faktu – zgoda, rzeczywiście polityczny. Ale czy Polska w ogóle była w stanie zapobiec wojnie? Klęsce? Mnie się wydaje, że upadłaby obojętnie, czy bylibyśmy po stronie aliantów, czy też państw centralnych. I żadna polityka zagraniczna nie była w stanie uchronić nas przed tym. Nawet Piłsudski, gdyby żył.

  123. wiesiek59 napisał(a):

    Zaciekawił mnie ten tekst o husarii i jej taktyce…..
    http://www.husaria.jest.pl/taktyka.html

    Brakło kasy by było jej WIĘCEJ…
    Patriotyzm obywateli nie obejmował sakiewki?
    Jakie to dzisiejsze…….
    Najbogatsi płacą podatki w rajach podatkowych…….
    Jakie to PATRIOTYCZNE!!!
    Patrioci własnej kieszeni?

    Ps.
    LIKWIDACJA podatku spadkowego dla bogatych to też PiS…..
    Pewno się dorobili i zadbali o progeniturę. Jak przezornie, przed Smoleńskiem. Wiedzieli, czy co?

  124. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Ja wprawdzie nie mam najmniejszego zamiaru dyskutować z Jurandem, ale ten fragment mnie zastanowił.

    Zawsze przy tego typu wypowiedziach przypomina mi się kawał o Rosjaninie, który zapytał się rzeczowo Polaka: A odwszalnia u was jest? Niet odpowiedział Polak. Wot kultura na to Ruski.

    Myślę, że pan Torlin w tym staroruskim duchu wypowiadał się chyba więcej niż raz (w moim przypadku); na temat kultury innych dyskutujących, którzy mają od niego odmienne poglądy na kulturę, i tak w ogóle, po prostu poglądy inne.

  125. matti napisał(a):

    Chlopaki,

    To byla jakas sportsmenka ,moze zwiala z jakiegos mini maratonu?

    Wiem co mowie bo za mlodych lat bylem niezly na 100 i 200 metrow

    trenowalem w Pogoni Szczecin z Wieslawem Maniakiem a pozniej w

    Poznaniu z Gerardem….

    Ps. Jak widze wpisy Kasi i Veta jak mowia u mnie to omijam

    wole nasza Australijke ktora pisze krotko i madrze!

    Pozdrawiam wszystkich blogersow i Gospodarza

    Ahoj

  126. Kasia napisał(a):

    Jestem jestem Wieśku.
    Wiesz, o pomyśle na Polskę Kaczyńskich oraz o ich działaniach możesz sobie poczytać w gazetach jak i na tym blogu. Rozpoczynanie tej dyskusji na nowo nie ma sensu, gdyż wzorem salonowej propagandy 05-11 wszystko zanegujesz, albo odwrócisz kota ogonem jak z tym podatkiem od spadków.

    Zresztą podobnie jak moja znana babcia komunistka, ciułająca emerytka. Nie dość, że wykupiła mieszkanie za grosze dzięki Kaczyńskim (moi rodzice płacili za swoje kilkadziesiąt tysięcy złotych) to jeszcze po śmierci dziadka (socjalisty z ludzką twarzą) mogła przekazać bez podatku mieszkanie swojej wnuczce także dzięki Kaczyńskim. I podobnież jak ty, twierdzi (ona z szewską pasją w oczach), że Pisowcy zlikwidowali podatek bogatym a ona musi biedować a tyle lat uczciwie pracowała. Pewnie tak było napisane w Polityce, którą z wypiekami na twarzy czyta i co rusz podsuwa mi do czytania niczym prawdę objawioną, a Żakowski wielkim publicystą jest. I właśnie o tę prawdę chodzi całyczas.

  127. Orteq napisał(a):

    Ten dowcip z ‚Wot kultura na to Ruski’ (22:07) to przeciez porucznik Rżewski!

    Porucznik Rżewski rozmawia z Polakiem:
    – To prawda, że mówicie w innym języku, nie po rosyjsku?
    – Tak, po polsku.
    – To jak jest po waszemu „dom”?
    – Dom.
    – Piwo?
    – Piwo.
    – Żopa?
    – D*pa.
    – I z powodu jednego słowa wymyślacie nowy język?!

    PS. Matti! Pozdrowionka, odwrotna poczta, sle. Co z ptaszkami? Nie, nie, nie o swintuszenie mi idzie. O kaczki i gesi pytam. Te przelatujace przez twoje tereny. A ‚przelecial’ to tez bez swintuszenia

  128. wiesiek59 napisał(a):

    Od 20:11 do 22:37 myślałaś Kasiu intensywnie…….
    Tylko tyle tych dobrodziejstw znalazłaś?
    No patrz , moja mama wykupiła mieszkanie w 2002 roku z 90% bonifikatą….
    Epoka SLD?
    Mieszkanie z epoki Gomułki notabene……
    Co będzie jak dorobek Gomułki i Gierka sprzedamy?

    Niewiele tych dokonań PiS w prasie. Postaraj się, przybliż temat.
    Bez wejścia w Gazetę Polską nie dam rady znaleźć osiągnięć Kaczyńskich.
    „czy popiół tylko zostanie i zamęt
    czy też na dnie popiołu
    zabłyśnie dyament
    wiekuistego zarania zwycięstwo”

    W mojej ocenie jedyne co pozostało po IV RP to szambo w które trafił granat. Chętnych namawiam do szukania diamentów w tym g……
    Może się obłowią?

  129. Kasia napisał(a):

    No właśnie.

  130. Kasia napisał(a):

    Hmm, nie szczerze to olałam Cię, bo spodziewałam się właśnie takiego komentarza, co zresztą napisałam w poście ale tak się dobijałeś uroczo…
    Oglądałam „Drzazgi”.

  131. matti napisał(a):

    Witaj Orteq!

    Gesi czasami przylatuja na nasze jezioro ,jest duzo kaczek z wrednym

    kaczorem ktorego nazwalismy Donald! Jest tak wypasiony jak

    mercedes bec ! Malgoska dokarmia te kaczki mimo zakazu -nasza

    polska natura i tenze Donald jest taki sprytny ze ten swoj harem

    objada. Mamy tez dwie rodziny czapli ktore sa zaprzyjaznione z

    tutejszymi wedkarzami i stoja ramie w ramie czekajac na jakis

    gift w postaci rybki! Inne ptaki polecialy do lasu mamy tylko

    kolibry -wychodowalismy dwa krzewy do ktorych przylatuja.

    A w ogole to lato daje sie nam we znaki goraco i parno i tak juz

    od miesiaca.

    jeszcze raz pozdrawiam

    matti

  132. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    3 sierpnia 2011, o godzinie 23:27
    Nie chodzi nawet o ludzi, tylko o logikę i racjonalizm działania.
    Jako intensywny użytkownik netu od paru ładnych lat, naprawdę staram się być obiektywnym obserwatorem sceny politycznej.
    W dokonaniach ZCHN, PC, AWS, nie widzę NIC KONSTRUKTYWNEGO.
    Niestety……
    Nie chodzi nawet o ludzi, tylko o logikę i profesjonalizm działania.
    W gierkach politycznych zaczyna się gubić interes kraju.
    Propaństwowców śladowe ilości, i to w starym SLD……..

  133. Orteq napisał(a):

    Matti, przyjacielu. Ciesze sie z powodu twoich ptaszkow. Czy one to spiewaja trochu? Wiem, ze czaple to raczej slabo..

    A propos śpiewu ptaków – wtrąca porucznik Rżewski. – Posadziłem ją na fortepian… i jak nie wsadzę ptaka… a ona jak nie zaśpiewa…

  134. Orteq napisał(a):

    A ten matol, Mawar mu chyba bylo, narzekal, ze dowcipom Orteqa brakuje… kontekstu! Mnie, kontekstu brakuje?! Gdzie on te dowcipy odczytywal? Na drzewie siedzac?

    Aaa, drzewo

    - Poruczniku, czy pan jest szlachcicem?
    - Oczywiście! Mam takie wielkie drzewo genealogiczne, że damy mdleją….

    PS. Matti, czy podciagam troche pod oszczednosc slowna kangurzycy? Staram sie jak moge..

  135. Orteq napisał(a):

    Jesli juz jestesmy przy zakonnicach (kontekst, Mawarze, kontekst)

    Powodowana nagłą potrzebą, zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie damską toaletę.
    - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
    - Czemu nie? – pyta zaskoczona zakonnica
    - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
    - Nie szkodzi – odpowiada zakonnica – nie będę patrzyć w jego stronę. Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
    - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w
    toalecie?
    Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas -odpowiada barman.
    - Nadal nie rozumiem – mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
    - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.. a siostra to zrobila nam prawie dyskoteke!

  136. Orteq napisał(a):

    Sprobuje, jeszcze raz, podrobic styl mojego ulubionego autora, Stana. Mam nadzieje, ze on mi to wspanialomyslnie wybaczy.

    Jakis czas temu postanowilismy z moja babciusia – dwojki wnuczat zesmy sie dorobili wspolnie – ze po kilku dziesiatkach lat pozycia w tym mieszanym malzenstwie czas by juz byl najwyzszy nauczyc sie mowic co nieco w rodzimym jezyku wspolmalzonka. Na poczatek, zeby nie ustawic sobie poprzeczki za wysoko, zgodzilismy sie, ze zaczniemy od kilku co najwyzej slow naraz.

    Babciusia, pomyslawszy, wybrala dwa slowa w swoim jezyku: diddly squat. Mała lub bezwartościowa ilość. Ja, bez najmniejszego namyslu, wrzucilem swoje ulubione: farfocle i dzyndzyki. No i zaczelismy intensywny trening. Jak dotad, idzie nam wcale, wcale.

    Ot, na przyklad wczoraj, taka rozmowe zesmy odbyli

    Babciusia:
    - Cale popoludnie w domu i co zes zrobil? Diddly squat!
    Dziadzio:
    - Cale popoludnie w Walmart i czegos nakupila? Farfocli i dzyndzykow!

    Jak nietrudno zauwazyc, wciaz jeszcze nie mowimy w rodzinnym jezyku wspolmalzonka. Ale jakiego zrozumienia jezykow zesmy dostapili to nam juz nikt tego nigdy nie odbierze.

    Na nastepny ogien planujemy wziac neologizmy jezykowe. Tworzone w rodzimych jezykach, z inspiracji jezyka wspolmazonka. Ja swoj neologizm juz mam: fuckupek. Ciekawe czym babciusia zablysnie

  137. Orteq napisał(a):

    Kasia (19:05)

    „Nie twierdzę Ortequ, że mogła ale po co było ryzykować?”

    Kasiuniu! Ty lzesz niczym bura suka. Obszczekujaca nie to co potrzeba drzewo. Tys napisala: „Polska powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem”! ‚Powinna’ a nie ‚mogla’. Takie bylo twoje zasmarkane zdanie.

    Twoj ostatni dodatek: „ale po co było ryzykować?” odkrywa cala twoja zapyziala prawde. Ty absolutnie nic nie rozumiesz z tego, o co szla ta II-ga WS. Ty dalej sadzisz, tak jak wszyscy kaczysci, ze tylko wspólna z Hitlerem napaść na ZSRS mogla nas uratowac. Tak jakbys nigdy nie slyszala od podludziach, do ktorych cie zaklasyfikowal Adolf. I od tej klasyfikacji nic cie nie moglo wybawic.

    Winston Churchill, troche lepiej urodzony niz ty i cale nasze dzisiejsze „elyty”, tak mial podobno okreslic swoje credo wojenne: zawre nawet kontrakt z diablem, byleby pokonac Hitlera. Nikt go za to nie potepil za bardzo. Procz kaczystow, oczywiscie. No ale co ty na ten temat mozesz wiedziec.

  138. Orteq napisał(a):

    Torlin (21:44)

    „Mnie się wydaje, że upadłaby obojętnie, czy bylibyśmy po stronie aliantów, czy też państw centralnych.”

    No to prawie ze dobrze ci sie wydaje, Torlinie. Ja bym jeszcze uscislil to tak.

    Jak Polska upadla bedac po stronie aliantow to wiemy. Jak natomiast by upadla, gdyby byla, zgodnie z porada Kasi, po stronie drugiej, to mozemy sobie dosyc latwo nie tylko wyobrazic ale i poczytac. Bo sporo tego zostalo pomieszczone w dokumentach ukazujacych zamierzenia polityki hitlerowskiej wobec narodow Europy Wschodniej. Poczynajac juz od „Mein Kampf”.

    Czy naprawde istnieja jeszcze jacys idioci majacy zludzenia co do tego, iz istniala jakas przyszlosc dla narodu polskiego po zwyciestwie Hitlera?

  139. Orteq napisał(a):

    Wiesiek (23:12)

    „W mojej ocenie jedyne co pozostało po IV RP to szambo w które trafił granat.”

    No, Wiesku, znowu przerysowujesz. Chyba ze mowiac o granacie masz na mysli granat cwiczebny. Lub, co najwyzej, koktajl Molotowa.

    Ja tam sporo pozostalosci po IV RP widze. Przeciez nawet sam Pan Minister kiedys napisal, iz nie rozumie dlaczego rzad Tuska nie rozliczyl wszystkich „dokonan” kaczystow.

    Takie pytanie. Jak dlugo zajmie Zbigniewowi Ziobrze zeby, po dojsciu z powrotem do wladzy, zaczac na nowo praktyki aresztow wydobywczych i prowokacji operacyjnych? Przeciez ani jeden z prokuratorow-kaczych przydupasow nie stracil ani pracy ani nawet poprzedniego stanowiska.

    Tego szamba, Wiesku, zaden granat nie trafil. Bo go nikt nawet nie probowal rzucic!

  140. matti napisał(a):

    Orteq,

    Ty tu kawaly opowiadasz a moja ulubiona poslanka”costam,costam

    dopiero dowalila ekspertom o brzozie cienkiej jak patyk ktory

    stracil ten bombowiec i powiem ci na dobranoc -wole zgubic z Zosia,

    Jasnaanielka i Kangurzyca niz znalezc z Kasia lub Madzia.

    Jakos mi blizej do nich moze dlatego ze one takie normalne sa!

  141. Torlin napisał(a):

    Wieśku!
    Piszesz „W dokonaniach (…) AWS nie widzę NIC KONSTRUKTYWNEGO”.
    Mimo wszystko pamiętam cztery reformy. To nic, że w końcu zostały źle przeprowadzone, pozmieniane, rozmyte, zrobione nie tak jak trzeba (ja wiem, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane), ale jednak weszły w życie.

  142. Orteq napisał(a):

    Ewa-Joanna (06:05)

    Zapytalas, ponad dobe temu, czy ostatnio zamknieto za dlugi jakis szpital psychiatryczny i nikt nie pospieszyl z powazna odpowiedzia. Wiec ja sie poswiecilem, na powaznie, i tyle odkrylem: tobie sie chyba cos porabalo. Bo zobacz:
    http://www.zdrowie.walbrz.....-zamkniety

    Czyli, to chodzilo o Oddział Psychiatryczny Zamknięty Szpitala Specjalistycznego im. dra Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu.
    A nie o zamkniecie szpitala psychiatrycznego.

    Wiadomo, ze zadzwonilo ale nie wiadomo na ktora komorke. Pewnie na szara jednak..

  143. Orteq napisał(a):

    matti (06:14)

    Ta twoja ulubiona poslanka to, rozumiem, Elżbieta Kruk (PiS). W ogniu pytań tej posłanki padla, niczym krowi placek na polu smolenskim, teoria o ruskiej brzozie stracajacej polski samolot prezydencki.

    Pani Poslanka Kruk pozwolila sobie tak:

    „- Jak to się stało, że 80-tonowa maszyna zaczepiła szkrzydłem o patyk. Bo patyk, ta brzoza 30-40-centymetrowa w porównaniu do konstrukcji skrzydła jest patykiem. I to spowodowało dekonstrukcję tej potężnej 80-metrowej maszyny.”

    A co pan minister Miller na to? Nie za wiele: „zupełnie abstrakcyjne teorie”.

    Ciekaw jestem, czy Macier… er, Mawar wciaz jeszcze podrywa maszyne po zderzeniu z ruska brzoza. Czy tez moze ma juz na to inna biala ksiege. Albowiem niezglebione sa czelusci pisdzianej glebi przemyslen tworczych wesolkow takich jak Macier… er, Mawar.

  144. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „… to nic, że zostały w końcu źle przeprowadzone.”
    To nic, że były niepotrzebne, kosztowne, źle zaprojektowane i jeszcze3 gorzej przeprowadzone. Ważne że coś zrobiono.
    Była taka piosenka Młynarskiego: „Co by tu jeszcze spieprzyć”.

  145. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    juz spiesze wyjasnic.
    Otoz zauwazywszy pojawienie sie roznych postaci historycznych i poczytawszy co pisza doszlam do wniosku, ze chyba zadanie takiego pytania bedzie zasadne.

  146. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Dziekuje za pospieszne wyjasnienie. A wiesz, ze domyslalem sie tej twojej przemyslnosci. I zasadnosci w zadaniu takiego pytania. Ta postac historyczna.. Pewnie weteryniarstwo, udawane niewatpliwie, nas zmylilo. Nawet i ja zapomnialem, ze byla ona, ta postac, wytworem wyobrazni Henia Sienkiewicza. Tego co ganial po Ameryce za mezatka, Helena Modrzejewska
    http://www.zakochanysienk.....3-2009/p/7

    Czy Timbuktu nie lezy czasem gdzies tam na waszych pustyniach? O Afryce zawsze myslalem w kontekscie tej metropolii. Nie wiem zatem dlaczego Brisbane, i te trzy damy cheap to rent, wplatano w owe rymowidla z Timbuktu w srodku wierszowania.

    Pozdrawiam possumow. Sa jeszcze?

  147. Orteq napisał(a):

    Indoora komentowac szkoda. To efemeryda zwyczajny

  148. Ewa-Joanna napisał(a):

    Oczywiscie, ze sa! Nawet jakby przybylo…

  149. Orteq napisał(a):

    No nie mow! Sa male possumiki?

  150. Ewa-Joanna napisał(a):

    w kontekscie Tim booked two nie widze problemu z lokalizacja :)

  151. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jedne male juz wyrosly i przychodza osobiscie , inne dopiero w torbach rosna, wylaza na wiosne, czyli za jakies 4 tygodnie. Ale moja restauracja na LillyPilli cieszy sie sluszna slawa :)

  152. Orteq napisał(a):

    No tak. Ale – kto to jest Tim? Owe two jakos idzie, z trudem, rozszyfrowac. Chyba wroce do sudoku

  153. Orteq napisał(a):

    Z cicha pekl? To juz i mieszkasz w Taree a nie w Brisbane?

    Gratuluje osiagniec kapitalistycznych. EDD musialby zaprzestac swojego nazywania ciebie sierota po PRL-u

    Ze ty masz jeszcze czas na blogowanie..

  154. Kasia napisał(a):

    Orteq jak ty rozumiesz to zdanie?
    „A co do Powstania i walki o swoją godność, czytałam ciekawą wypowiedź Pana Kłopotowskiego, który prowokacyjnie zapytał czy w 1939 roku Polska nie powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem i wspólnie napaść na ZSRS,…”

    Pytam bo nie rozumiem tego twojego wpisu: „Kasiuniu! Ty lzesz niczym bura suka. Obszczekujaca nie to co potrzeba drzewo. Tys napisala: „Polska powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem”! ‘Powinna’ a nie ‘mogla’. Takie bylo twoje zasmarkane zdanie.”

  155. Orteq napisał(a):

    Kasiu,

    Pytanie p. Klopotowskiego, prowokacyjne czy nie, bylo nastepujace:

    „czy w 1939 roku Polska nie powinna przystąpić do proponowanego przez Niemców Beckowi sojuszu z Hitlerem i wspólnie napaść na ZSRS,”

    Rozumiem to pytanie tak, kochana Kasiuniu. Jesli ty takie glebokie przemyslenia, prowokacyjne czy nie, Pana Kłopotowskiego nazwalas „ciekawą wypowiedź”, to ja give up. W tym momencie przestalas mnie zaciekawiac.

    Podobnie jak Torlin. Bo on tez nie widzi, ze mysmy nie mieli zadnej alternatywy. Nam bylo wyznaczone: albo isc z aliantami. Albo do gazu. A jam zaden tam, niestety, koszerny..

    Nad ‚powinna’ i ‚mogla’ popracuj sobie sama

  156. Kasia napisał(a):

    Ok.
    Więc po co to łże i takie tam.

    Prowokacyjnie … powinna, a prowokacyjnie … mogła, jest dla mnie bez różnicy, zwykłe gdybanie i klucz jest właśnie w słowie prowokacyjnie, którego użyłam. Słowo prowokacyjny zawiera w sobie pierwiastek koniecznego głębszego zastanowienia w związku z tym i ciekawości. Podkreślam, oczywiście uważam, że należało stawić opór Niemcom mimo ich pięciokrotnej przewagi w ilości samolotów czy czołgów o jakości nie wspominając, a i są pewne przesłanki, które przemawiają za celowością wybuchu Powstania. W obu przypadkach nieudało się.

  157. wiesiek59 napisał(a):

    W sumie to Antek się marnuje, przy takiej fantazji twórczej powinien być pisarzem powieści political fiction.
    Clancy powinien być jego idolem?
    Ciekawe jaką nową koncepcję wygeneruje, mgła, bomba, hel, wstrząs….może UFO?
    Nie, UFO nie byłoby winą Tuska ani Rosjan…..

  158. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 11:26

    I jak, dalej pracujesz nad osiągnięciami nieudaczników?
    Ja znalazłem jedno- studio telewizyjne przy CBA i Ziobrze….
    Niestety przynosiło dochód jedynie polityczny…..

  159. wiesiek59 napisał(a):

    Rządzący Somalią islamiści zakazują umierającym z głodu rodakom opuszczania kraju i szukania ratunku za granicą. Sami zajmują się głównie wprowadzaniem nowych zakazów. Właśnie zakazali jedzenia małych pierożków „samosa”, bo ich trójkątny kształt przypomina chrześcijański znak Trójcy Świętej

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1U3Nbhpvj

    Kasiu, Jurandzie!!!
    Budujcie państwo kościelne i silną religię panstwową……
    A w pewnym momencie jakiemuś hierarsze coś się skojarzy….

  160. Kasia napisał(a):

    Jak zapewne się zorientowałeś nie mam ochoty z tobą polemizować, z racji twojego paroletniego czerwonoskrętnego obiektywnego spojrzenia.

  161. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 12:21
    Szkoda że wiara zabija racjonalność myślenia…..

  162. Kasia napisał(a):

    To prawda.
    W twoim przypadku nawet się sprawdza, że ateizm to także wiara.

  163. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,
    Pan to nigdy wszystkiego sobie dokładnie nie doczyta i na koniec okazuje się, że to pana idole ze komunistycznego Stowarzyszenia Grunwald, postanawiają tu i ówdzie kogoś wykopać na Powązkach, a teraz gwiżdżą na prezydenta i przedstawicieli PO.

    Takoż i w przypadku Somalii przeoczył pan, że przed rozpadem tego państwa w 1991 r. Somalia była krajem komunistycznym i jednocześnie Islamskim. Być może więc pierożków jeść zabraniają byli funkcjonariusze komunistyczni, którzy założyli islamskie bojówki al-Szabab. Jak na razie zaprezentował się pan jako nihilista, podczas gdy pan kolega Torlin, jako staroruski moralista. I o tyle on jest od pana lepszy, bo wie że odwszalnia jest niekiedy potrzebna, a panu to do głowy nie przyjdzie po upadku komunizmu w Polsce.

  164. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 13:06

    A gdzie był ten komunizm? W Polsce?
    Podawać się za komunistów a nimi być i stosować się do zasad- to spora różnica.
    Prawie taka sama jak podawać się za katolika a nim być…..

    Byty hipotetyczne. Istnienia nie stwierdzono….

  165. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pracę skończyła także komisja sejmowa ds nacisków. Działająca przez trzy lata komisja nie znalazła postaw do sformułowania zarzutów, że w latach 2005- 2007 rząd K. Marcinkiewicza, a potem Jarosława Kaczyńskiego, usiłował zbudować opresyjne i paranoiczne państwo policyjne o charakterze autorytarnym i w tym celu wywierał naciski na funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, prokuratury i policji.

    PiS przyjął konkluzje komisji ds. nacisków z satysfakcją, a poseł Mularczyk zadał publicznie pytanie, czy Adam Michnik przeprosi za insynuacje.

    A ja mam pytanie, czy do przeprosin poczuwać się będzie ktoś z piszących na tym blogu przeciwników PiS?

    Może staroruski moralista Torlin się jako pierwszy wypowie?

  166. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,

    To wg. pana nie było PRL-u i nie było generała w nim przez 44 lata? I nie chciał on bronić socjalizmu przez cały ten okres czasu?

    Może i pan sam jest bytem hipotetycznym, którego istnienia nie stwierdzono?

  167. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 13:32

    Zawsze powątpiewałem w inteligencję i kwalifikacje pana Czumy…..
    W USA kariery nie zrobił
    Jak ci się podoba pan Bender? Romaszewski?
    Poza tzw. „piękną kartą opozycyjną” niewielkie zasoby wiedzy….

  168. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 13:35

    Jako człowiek oczytany, powinien Pan znać założenia komunizmu….
    Nigdzie na świecie nie zrealizowano ich.
    To że KPCH na przykład głosi się Komunistyczną, nijak ma się do praktyki.
    Ślepa uliczka, piękna teoria…..

  169. wiesiek59 napisał(a):

    Kaczmarek i Netzel twierdzą, że Ziobro składał w wątku Netzla fałszywe zeznania przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków. – Mamy dokumenty potwierdzające inną wersję niż przedstawił to pan Ziobro podczas konfrontacji z Netzlem przed komisją – dodał Kaczmarek. Wyraził zdziwienie, że bez wyjaśnienia tego wątku komisja zamierza zakończyć swe prace.
    http://www.newsweek.pl/ar.....ia,80444,1

    Ot i kwalifikacje Czumy……
    Będzie procesik, immunitecik szlag trafi?

  170. Zofia napisał(a):

    Pewnie p. Waldemar zaraz nam podrzuci do dyskusji swój nowy felieton w Wirtualnej Polsce, ale ja już teraz powiem co nieco na ten sam temat.
    Otóż lider PiS stwierdził, że katastrofa lotnicza w Smoleńsku to wynik wojny z prezydentem.
    I to jest o dziwo absolutna prawda!
    Wprawdzie wojna z prezydentem o Polskę na odcinku powiedziałabym lotniczym została przegrana, ale konsekwencje jej z własnej winy – poniósł sam prezydent.
    Po katastrofie samolotu CASA, którą sobie wojskowi zaanektowali jako taksówkę podniebną do Mirosławca, po konferencji nt. …bezpieczeństwa w lotnictwie wojskowym, wydano szereg zaleceń dla wojskowych lotników, dla informacji dodam, ze szefem wojsk lotniczych był pupilek prezydencki, totumfacki gen. Błasik.
    Wniosek MON o odwołanie generała został storpedowany w kancelarii prezydenckiej a generał nadal był totumfackim Lecha Kaczyńskiego. O bezpieczeństwo swego kompana od „małpek” w chmurkach nie dbał zupełnie, zaleceń po katastrofie CASY oczywiście nie wdrożył i łaskawym okiem spoglądał na to co się w 36 spec-pułku lotniczym dzieje.
    Zarzut, prezesa PiS, że to wina rządu iż prezydent leciał z niewyszkoloną załogą i bez uprawnień o kant dupy można rozbić., bo nie kto inny, ale to właśnie gen. Błasik szef wojsk lotniczych WP osobiście meldował prezydentowi, że prezydencki tupolew jest gotowy do lotu.
    Więc pretensje należy adresować do niego a nie rządu Tuska, ministra Klicha ect. Prezydent polegał na gen. Błasiku jak na Zawiszy, a ten go po prostu oszukał i przez swoją głupotę i nonszalancję wobec przepisów oraz procedur skazał prezydenta i pozostałe 95 osób z sobą włącznie – na śmierć.
    Wojna z prezydentem polegała m.in. na tym, by takich generałów, jak Błasik wywalić z wojska, co też chciało uczynić MON, pomne tragedii CASY.
    Prezydent natomiast na złość Tuskowi i jego gabinetowi – takie miernoty wokół siebie gromadził i obdarzał względami.
    Za tę wojnę – poniósł konsekwencje. Najtragiczniejsze, jakie można sobie wyobrazić.
    Lech Kaczyński jako zwierzchnik polskich sil zbrojnych przede wszystkim traktował wojsko jako ozdobnik do swego urzędu.
    Wprowadził zwyczaj, ze gdy wchodzi na publiczna audiencje w pałacu prezydenckim, wojskowi trębacze odgrywają barokowe sygnałówki. Podczas uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza najpierw podnosiło się na maszt prezydencki proporzec a potem dopiero flagę narodową, szczytem tej hipokryzji była parada wojskowa w Warszawie za kilka milionów złotych, by prezydent Kaczyński mógł sobie defiladę wojskowa odbierać przed frontem zgrupowanych jednostek jadąc stojąco gazikiem wojskowym., wzorem władców Kremla. Nie wiem tylko dlaczego gazik a nie kasztanka, jak u Piłsudskiego czy Napoleona.
    Dla Lecha Kaczyńskiego wojsko było jak ołowiane żołnierzyki – do zabawy – parady, rogatywki, proporce i fanfary.
    Tak to wygląda jak polityk, chcący być mężem stanu zachowuje się jak 5-latek.
    Tyle, że te infantylne zabawy z wojskiem skończyły się śmiercią 95 niewinnych ludzi.

  171. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 13:46

    Pan Prezydent IV RP w zyciu nie dostałby zaproszenia na oficjalne uroczystości w Rosji. Jakiekolwiek……
    Wszyscy o tym wiedzą i ściemniają.
    Brak taktu, wychowania, dyplomacji, dyskwalifikował go całkowicie.
    Samo wysokie mniemanie o sobie to jeszcze nie wszystko.

  172. wiesiek59 napisał(a):

    Jak to leciało
    „opowiem ci Groszku przysłowie niedźwiedzie
    prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”……

    Na pogrzebie byli obecni Miedwiediew i Saakaszwili.
    Europa Zachodnia nie dojechała….

  173. wiesiek59 napisał(a):

    przytoczę starą teorię….
    „jak Bóg chce kogoś pokarać, to mu najpierw rozum odbiera”

    Czym się Lech tak naraził?
    Klich został przez te same siły sprawcze uratowany.

    Oczywiście to teoria dla wierzących……

  174. wiesiek59 napisał(a):

    I znowu spłoszyłem dyskutantów…..
    Kasia się obraziła na merytoryczne pytania
    Jurand szuka komunistów w KPCH i znaleźć nie może….
    Chyba trzeba się pożegnać……

  175. wiesiek59 napisał(a):

    Przeciwko szkoleniom w bazie Vanderberg wystąpiła fundacja Military Religious Freedom, która przekazała broszurkę portalowi Truth-out.org. Ale nie protestowała dlatego, że myśl chrześcijańska jest wykorzystywana do uzasadnienia bombardowań atomowych. Fundacja nie zajmuje się w ogóle zagadnieniem, czy chrześcijaństwo dopuszcza broń atomową, czy nie.

    - Nie atakujemy niczyich przekonań religijnych – mówi prezes fundacji Mikey Weinstein. – Przypominamy tylko, że w USA oddzielamy religię od państwa, w odróżnieniu od niektórych innych krajów świata.

    Liberałom chodzi więc tylko o złamaną zasadę rozdziału religii od państwa.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1U3sXs5sl

    W USA porządek, a u nas?

  176. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59

    W istocie rzeczy jest pan mocnym punktem oporu. Słyszałem o takich ludziach w PRL, o tych niby nie komunistach, że potrafili wygłaszać bardzo długie przemówienia.

    I wie pan co?

    Do Dziś nikt nie ustalił na jaki temat.

    Wiadomo tylko że ich wtedy nie było i dalej jeszcze nie ma.

  177. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Chciałem też powiedzieć parę słów o Amy Winehouse. Wybitnej wokalistce i bardzo słabej autorce tekstów do swych wspaniale śpiewanych piosenek.

    Szkoda że już jej nie ma.

    Jako umysłowy NIKT była wielkim i niezwykle lirycznym, przejmującym głosem.

  178. Zofia napisał(a):

    Jak ktoś twierdzi, że „słyszał o takich ludziach z PRL”, to niechybnie urodził się po 1989r, czyli ledwie pełnoletni…, albo i nie.
    Nie wiedziałam, że PiS do frontowej walki politycznej wysyła gówniarzerię.
    Stare kadr zawiodły, nieoświadczona młódź ma pomóc, a to ciekawostka!….

  179. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 14:38

    BARDZO proszę zwracać uwagę na zakres znaczeniowy słów, precyzję w terminologii i nazywania zjawisk…..
    Etykietkowamie w celu deprecjacji to niegodne wykształconego człowieka chwyty.
    Chyba że się mylę co do Pana poziomu?

    A ludzie z PRL….
    Cóż zyje ich nadal ze 20 milionów. Są w czymś gorsi od nowonarodzonych? Żeby było śmieszniej, żyją z majątku wytworzonego w tamtych czasach….

  180. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,

    Już pan wrócił? No to w zakresie precyzji w terminologii i nazywania zjawisk…. może by pan wyjaśnił, co pan ma na myśli pisząc, że żyją z majątku wytworzonego w tamtych czasach?

    Czy chodzi o to, że owe 20 mln osób, które przeżyło PRL i żyje do dzisiaj, nic zupełnie nie wyprodukowało w III RP, i żyje z majątku wytworzonego w PRL. Czy o coś innego?

    P. S. Myślałem, że denominacja uszczupliła jednak ten majątek. Wymiana była jak 1 do 10 000, a w PRL, to chyba zarabiało się na początku w pojedynczych tysiącach. Poza tym czytałem, że majątek był państwowy, mieszkania spółdzielcza, a syrenki i fiaty rozpadały się po kilku latach lub nie chciały jeździć, zaś produkty stalowe szybko rdzewiały i rozpadały się. Wreszcie przez osiem lat rządów Ocalenia Narodowego, nie było dodatniego wyniku gospodarczego, oraz znikło Marlboro i Coca-cola ze sklepu, zaś kabanosy były widoczne na półkach sklepowych tak samo jak czapka niewidka.

  181. Orteq napisał(a):

    Zofia (13:46)

    „Otóż lider PiS stwierdził, że katastrofa lotnicza w Smoleńsku to wynik wojny z prezydentem. I to jest o dziwo absolutna prawda!…
    te infantylne zabawy z wojskiem skończyły się śmiercią 95 niewinnych ludzi.”

    Zofio droga! Jesli jest jakies w tym ‚o dziwo’ to tylko w tym, ze ty te prawde dopiero teraz przyznajesz. No i ze wybralas akurat lidera PiS do przyznania mu tej prawdy.

    Gdzie jak gdzie ale na tym blogu wiele razy zesmy, WSPOLNIE, przyznawali te racje o wyniku wojny z prezydentem. Moze nie wszyscy z jednakowa moca przekonywania ale przyznawali, przyznawali. Nawet mnie, szaraczkowi, pewnie sie zdarzylo jakis tekscik, czy dwa, popelnic w tym temacie. Torlin nawet napisal, ze to byl zalew moich tekstow. No ale Torlin jak zwykle lubi sobie powylbrzymiac trochu. Wiec jemu wiara tez dosyc slabo jest dawana. Zupelnie jak tobie czy mnie, droga Zofio.

    Jesli zas o liczbe NIEWINNYCH ofiar smolenskich chodzi, 95, to nie ma zgody co do liczby. Uwazam bowiem, ze jesli juz odejmujemy cos z calkowitej liczby 96, to przynajmniej powinno byc dwa a nie jeden.

    Ja bym tam jeszcze sie doszukal, na liscie pasazerow tego poronionego lotu, kilku innych przydupasow pisowskich, ktorzy tez, razem z konusami, parli na Katyn. Utwierdzajac tym samym Kaczorow w przekonaniu, ze oni to jedyni patriotyczni przedstawiciele Narodu. No ale nie bede drobiazgowy.

    Wiec proponuje niewielka do twojego liczenia. Nie 96-1=95, tylko 96-2= 94 niewinnych ofiar. Tych bohaterow od malpek mus obu odjac. To nasz patriotyczny obowiazek, Zofio

  182. Orteq napisał(a):

    Niech Ojczulek Weteryniarz nie zawraca gitary kabanosami i czapkami niewidkami. Niech napisze prawdu. A ta byla twarda jak but pod zolnierskimi butami.

    Octu i musztardy nie brakowalo. I to pomimo usilnych staran tej wielomilionowej sekty religijnej, zeby i tego zabraklo. No jak sie ona zwala ta sekta wielomilionowa? No, ta z elektrykiem na czele, jakze mu bylo? Nie ta pamiec, nie ta pamiec

  183. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 17:43

    Ot drobiazgi…..
    Skąd prąd w sieci, woda w kranie, mieszkanie…..
    Samo się zrobiło?

    Kapitalizm jest efektywniejszy w działaniu, fakt.
    Ale ta namiastka socjalizmu wyrównała szanse wielu ludziom.
    Obawiam się że nowe pokolenie będzie stygmatyzowane pochodzeniem.

  184. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Kapitalizm jest efektywniejszy w działaniu, fakt.
    Ale ta namiastka socjalizmu wyrównała szanse wielu ludziom.

    Panie Wieśku59,
    Kapitalizm jest efektywniejszy w działaniu, to fakt, a na dodatek nie okrada ludzi z dorobku życiowego pokoleń. Wiadomo, wszak że owo wyrównywanie szans było majątkowym równaniem w dół.

    Zabierano wszak ziemianom i burżuazji majątek prywatny i produkcyjny, nie oddano go Żydom, pomimo tego, że przez jakiś czas budowali oni w Polsce ofiarnie socjalizm! A ich przemówień partyjnych do dziś nikt z Polaków nie rozumie, chociaż nie były po hebrajsku, czy w jidisz głoszone i zapisywane. A kułaków też skutecznie eliminowano.

    A teraz żeby to wszytko oddać, trzeba by na pół wieku ograniczyć wypłaty rent i emerytur o połowę, a pracującym podnieść podatki na 50% i jeszcze taką samą stawkę VAT wprowadzić.

    Czy pan w ogóle zdaje sobie sprawę, co generał i jego kumple w Polsce zrobili przez pół wieku?

  185. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 18:31

    A było inne wyjście po Jałcie?

  186. Kasia napisał(a):

    Pani Zofio niechybnie Pani ma problem z logiką. Otóż ja także słyszałam o takich ludziach -W- PRL a mam grubo ponad 18 wiosen. Ba, nawet ich oglądałam, choć nichuchu nie rozumiałam z tego co oni z tego Rubina czy Neptuna mówili. Teraz sobie odświeżam ten język oglądając TVN i porównuję czy przypadkiem nie ma jakichś odstępstw oglądając ukochany Dziennik Telewizyjny z tamtych bluogich liat na TVP Historia.

    PS. Tatuś nam zrobił nawet zdjęcie z plastikowym kałasznikowem z czerwonym wylotem lufy przed telewizorem w czasie przemówienia przywódcy junty.

  187. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    A było inne wyjście po Jałcie?

    Panie wieśku59,

    Nie wiem czy było. W każdym razie nie jestem deterministą historycznym np. nie sądzę, że w przypadku innej polityki polskiej i tak wydarzenia toczyły by się tym samym torem.

    Rzecz jednak w tym, że to z czego jest pan dumny, po części pochodzi ze zwykłej kradzieży.

  188. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    No, właśnie tutaj Kasia porusza ważny temat, że TVN i inne media salonowe dla celów bieżącej polityki, odświeżyła nowomowę.

    Pan Waldemar Kuczyński też ma chyba takie motto życiowe: Jestem za demokracją, ale tylko naszą tzn. gdzie są tylko nasze lewicowe i liberalne idee realizowane i nasi ludzie z komunistycznego i postkomunistycznego układu się bogacą. i na dodatek jest to tylko kilka procent społeczeństwa.

    A może i reszta społeczeństwa chciałaby mieć np. taką średnią krajową, a nie to 1200 złotych netto na czteroosobową rodzinę?

  189. Orteq napisał(a):

    Gospodarzowi juz sie nawet nie chce linjkowac swoich tekstow w WP. Takie slabe? Czy za dobre dla tego blogu?

    Tak czy owak, oto najnowszy tekst Pana Ministra
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....ntarz.html

    „komisja Millera ominęła polityczny kontekst, w którym katastrofa zaistniała. Tym się nie zajęła i słusznie, bo tego kontekstu nie oceni żadna komisja, choć on był.”

    No, drogi Panie Ministrze. Gdyby komisja Millera sie zajela politycznym kontekstem to min. Miller nie moglby juz juz tak bezczelnie nalgac jak nalgal. Bo on z kamienna twarza przekonywal nieprzekonanych, ze organizacja i procedury organizowania dwoch lotow, z 7 i z 10 kwietnia, byly identyczne.

    Zgadzam sie natomiast w pelni z takim zdaniem:

    „Lecha Kaczyńskiego i przy okazji pasażerów jego samolotu zderzyła z ziemią polityka”

    Twarde, zolnierskie wrecz, slowa. A Pan Minister nawet w wojsku, zdaje sie, nie byl! Ciekawe jak za te slowa beda kochali pana Waldemara czytelnicy WP..

  190. Orteq napisał(a):

    No! Czytelnicy WP uwielbiaja Pana Ministra. Jak narazie, 1120 komentarzy. Oto ostatni. Przypominajacy, wszem i wobec, CV pana Waldemara:

    „Waldemar Kuczyński to bohater po Stanie Wojennym przedzierał się do Francji przez zieloną granicę a pod rzeką Odra zrobił podkop i przedostał się do NRD.Potem następny podkop pod granicą NRD a RFN i tak na stopa gubiąc trop dotarł do Francji.W 1987roku kupił samolot i odbył 15 lotów nad POLSKE zrzucając ulotki,powielacze,farbe drukarską ,ZOMO chciało go zestrzelić ale nasz bohater był mistrzem lotnictwa.Największy podkop wykonał z Paryża do Monachium do radia Wolna Europa.Z radia WE nas uczył jak mamy walczyć z ZOMO.We Francji musiał się ukrywać i w NRF bo komuniści cały czas go ścigali..NASZ WIELKI BOHATER !!!!!”

  191. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 18:39

    Zgadza się, była to kradzież wymuszona ideologicznie……
    Moja rodzina dalej walczy o mienie zabużańskie. We Włodzimierzu Wołyńskim zostało sporo. Ale gdyby nie było możliwości prawnych. odpuściłbym.

  192. wiesiek59 napisał(a):

    Szukając adekwatnych odniesień…..
    Czy życie z Salazarem, Franco, Czarnymi Pułkownikami, różniło się czymś z życiem za Gomułki i Gierka?
    Podejrzewam że poziom życia mógł być w tych czasach wyższy niż w Portugalii, Grecji, czy Hiszpanii……

  193. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie wieśku59,

    No, różniło się. W Wikipedii pod hasłem Francisco Franco znajdzie pan następujący opis sytuacji gospodarczej Hiszpanii: Gospodarka hiszpańska pod rządami Franco[edytuj]

    Seat 600 – symbol „hiszpańskiego cudu gospodarczego”
    Osiągnięcia gospodarcze Hiszpanii latach 1955-1975 określane są często mianem „hiszpańskiego cudu gospodarczego”. Zdaniem liberalnych ekonomistów jego przyczyną były reformy wolnorynkowe, liberalizacja rynku, obniżenie podatków i prywatyzacja. W latach 1960-1966 hiszpański PKB wzrósł łącznie o 138%, a Hiszpania z niestabilnego politycznie i biednego kraju stała się najszybciej po Japonii rozwijającym się państwem (tempo wzrostu PKB w latach 1960-75 wynosiło 7,2% rocznie, przeciętne tempo wzrostu płac realnych, w tym czasie wyniosło 7,9% rocznie, a inflacja spadła poniżej 5%) i 12 potęgą gospodarczą świata[potrzebne źródło]. Wpływ na dobre wyniki gospodarcze miał również sektor turystyczny, który od lat 60. zaczął się rozwijać.

    Reasumując panie wiesiu walnął pan z tym porównaniem Gomułki i Gierka do Franco, jak łysy w betoniarkę, po dużym piwku i pół litrze , bez zakąski.

  194. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 20:05

    Czyli reformy wolnorynkowe rozpoczęte zostały w Hiszpanii w 1955 roku…..
    A nasze? Kiedy wolno nam było ich dokonać- ze względów doktrynalnych, narzuconych z zewnątrz?

    Uwarunkowania Jurandzie, geopolityka……
    Inną sprawą jest to, że zniszczenia po wojnie domowej były znacząco niższe niż na naszych ziemiach po II światowej.
    A w latach 20 stych startowaliśmy z podobnego pułapu.

  195. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie wieśku59,
    W przypadku Portugalii też pan jest niezorientowany.

    Portugalia w latach 1910 (obalenie monarchii) do 1926 (przejęcie władzy przez konserwatystów i wojsko) to czas totalnej anarchii i niestabilności. Tylko w latach 1919 – 1921 mieli oni 13 różnych rządów, w dodatku prowadzono przez ten czas politykę antyklerykalną – wydalono zgromadzenie zakonne, znacjonalizowano majątek Kościoła, zerwano stosunki z Watykanem i zabroniono zawierania związków małżeńskich wyłącznie w kościele.

    W 1921, po wyborach, które wyłoniły jeszcze bardziej skłócony i podzielony parlament, grupa republikańskich polityków i wojskowych przeprowadziło pucz, który utworzył rząd zdolny przetrwać dwa tygodnie, następnie powrócono do stosunków sprzed zamachu – do 1922 powołano 5 rządów. Listopad 1922 – to kolejna próba puczu, ponownie nieudana. Kolejne w 1924 i 1925, w międzyczasie funkcjonowało kolejno siedem rządów.

    28 maja 1926 roku do ofensywy przeszli połączeni sojuszem katolicy, konserwatyści i umiarkowani monarchiści, którzy przeprowadzili udany zamach stanu z gen. Carmoną na czele. Rozwiązano parlament. Przeciwnicy Carmony wszczęli przeciw niemu rewoltę, którą stłumiono ostatecznie dopiero w 1928. W tym czasie ministrem finansów i czołową postacią w rządzie, późniejszym premierem został Antonio Salazar, przedstawiciel integrystów katolickich, który zreformował gospodarkę w kierunku liberalno-korporacyjnym.

    W ciągu jednego roku zrównoważono budżet, opanowano inflację i bezrobocie, wkrótce pojawiła się nadwyżka finansowa. Uzdrowienie gospodarcze Portugalii doprowadziło do gwałtownego wzrostu jego popularności. Wkrótce został premierem i nakreślił wizję silnego państwa republikańskiego silnie opartego na wartościach katolickich. Niechętny wobec faszyzmu Mussoliniego i zdecydowanie wrogi totalitaryzmowi komunistycznemu, proponował w zamian ideę „Nowego Państwa”, którego fundamentem miały być rodzina i korporacje, władza zaś miała unikać ingerowania w życie i poglądy obywateli, którzy jednocześnie jednak nie mieli partycypować w sprawowaniu władzy, obowiązek ten przekazując dyktatorskim władzom cywilno-wojskowym. Do swoich koncepcji ekonomicznych Salazar dołączył bezwzględne poszanowanie własności prywatnej, której naruszenie uważał wręcz za grzech. Jedynym legalnym ruchem politycznym w państwie była Unia Narodowa, nie mająca jednak charakteru partii politycznej, zaś jej możliwości uczestniczenia w sprawowaniu władzy byly bardzo ograniczone.

    W roku 1933 przyjęto w Portugalii konstytucję w kształcie proponowanym przez Salazara. W ogólnonarodowym referendum padło 800 000 głosów „za”, 6 190 głosów „przeciw”. Jedynym prawdziwym zwierzchnikiem narodu był premier, z boku pozostawiono wybieranego demokratycznie prezydenta. Parlament wybierany był wyłącznie w głosowaniu bezpośrednim, zabroniono uczestnictwa partii politycznych, kandydaci zgłaszali się jako jednosobowe komitety wyborcze. Pomimo gwarantowania demokratycznego wyboru parlamentu i prezydenta, spoza kontroli ludu wyłączono rząd z premierem na czele, który, w znacznym stopniu niezależny od parlamentu i dysponujący inicjatywą ustawodawczą, stał się centralnym ośrodkiem władzy w portugalskim autorytaryźmie.

    Wskutek wielkiego kryzysu rozwinięto na polecenie Salazara program robót publicznych, analogiczny do tego autorstwa E. Kwiatkowskiego w Polsce. Nie dopuszczono dzięki temu do zaistnienia tak poważnych społecznych skutkow kryzysu jak np. w USA, nie zwiększyło drastycznie się bezrobocie, zaś już na początku 1932 zaistniał stały wzrost gospodarczy który trwał niezmiennie przez cały okres międzywojnia i wojny.

    W tym miejscu pozwolę zacytować sobie fragmenty artykułu ze “Światowida”, przedwojennego czasopisma, nr 5/ 651 z 30 stycznia 1937 r.: pod tytułem “O miedzę od płonącej Hiszpanii”.

    Cytuję: “O miedzę od hiszpańskiego piekła, na zachodnim krańcu półwyspu iberyjskiego, znajduje się kraj mało w Polsce znany, a będący żywem (pisownia oryginalna – przyp. mój) zaprzeczeniem przysłowiowej od jakiegoś czasu anarchii iberyjskiej. Kraj mlekiem i miodem płynący (!!! :-) No bez przesady – przyp. mój), spokojny, uporządkowany, zamożny i zagospodarowany. Kraj będący prawdziwą oazą w tej częsci Europy. Ten kraj – to Portugalia.
    Kto znał Portugalię sprzed lat dziesięciu, jej bezład polityczny i finansowy, kto widział jej nieustanne rewolucje, wywoływane przez prywatę poszczególnych jednostek i klik, kto świadomy był jej wręcz nieprawdopodobnej sytuacji gospodarczej, temu trudno jest uwierzyć, czem kraj ten stał się obecnie.
    Bo trzeba przyznać, że przed przewrotem z 28 maja 1926 roku, który dał Portugalii jej dzisiejszy “regime”, (…) ojczyzna Camoensa i Vasco da Gamy znalazła się na skraju przepaści. Trud no dalej było iść w rozkładzie państwa, w braku poszanowania dla jej organizmów władzy, w anarchii gospodarczej i słabości zewnętrznej. Rządy ówczesne igraszką były w rękach szefów kilkunastu partyj, myslących jedynie o zapchaniu sobie kieszeni, kredyt zagraniczny nie istniał ( kraj uchodził za najgorszego płatnika Europy), a pozatem kraj nie posiadał ani jednej możliwej szosy. Kolonie, te tak bogate posiadłości zamorskie, były nieomal stracone. (…)
    Taka była sytuacja, gdy dwaj ludzie: przedstawiciel armii, gen. Carmona, i człowiek nauki, prof. ekonomii Antonio Oliveira Salazar, postanowili wziąć władzę w swoje ręce i rozpocząć wielką pracę uporządkowania kraju. (…) Dziś, po dziesięciu z górą latach, Carmona i Salazar mogą z prawdziwą dumą oglądać swoje dzieło. Niezmienność i solidność władzy, stałość rządów, uczciwość w życiu publicznym i świadomość celów dokonały cudu. Państwo, do niedawna jeden z najgorszych płatników Europy, zostało jednym z najlepszych. Wszystkie długi zagraniczne płacone są najpunktualniej. Budżet państwowy, zrównoważony od dawna, wykazał około 70 mln zł nadwyżki wpływów nad wydatkami i jest od lat ustabilizowany (pamiętajmy, że 70 mln zł dziś i wtedy to nie tyle samo – przyp. mój). Ograniczenia walutowe nie istnieją, a kraj pokrył się siecią znakomitych szós asfaltowych. Do końca roku 1933 zbudowano lub naprawiono ich około 13 000 km. Wydatki na szkolnictwo wzrosły dwukrotnie w ciągu czterech lat. Kosztem ponad 70 mln eskudów (40 mln zł) rozbudowano porty, racjnalnie eksploatuje się kolonie.
    Ostatnio, w ciężkim okresie hiszpańskiej wojny domowej, tak bliskiej Portugalii i dla niej groźnej, kraj, kierowany ręką Salazara, zachował niezmącony spokój i równowagę. (…) Rozwój ekonomiczny kraju nie został powstrzymany ani na chwilę, ani na godzinę nie zatrzymano pracy organizacyjnej. I jeśli dziś Portugalia może spokojnie i bez żadnych obaw stawić czoła wielkiej burzy, idącej ku niej od wschodniej ściany, to zawdzięcza to dwu wielkim swoim synom: generałowi Carmonie i premierowi Salazarowi.”

    Dla porządku należy wspomnieć, że Salazar i jego współpracownicy dążyli do zminimalizowania aktywności politycznej społeczeństwa, które miało być reprezentowane przede wszystkim przez korporacje, to jest z tytułu interesów zawodowych. Jedyną legalną organizacją politycznę (partie zostały zdelegalizowane) była Unia Narodowa, choć i jej wpływ na wszechwładny rząd był niewielki.

    W polityce zagranicznej przedwojenna, rządzona przez Salazara Portugalia, pozostała wierna sojuszowi z dawnym aliantem, Wielką Brytanią. Dobre stosunki utrzymywano z Włochami czy Polską, natomiast niechęcią darzono Francję i republikańską Hiszpanię, z którą zerwano stosunki zaraz po wybuchu wojny domowej. W wojnie tej Salazar wsparł natychmiast armię gen. Franco, zaś po jego zwycięstwie zawarł z generałem tzw. Pakt Iberyjski.

    Część II:

    W.Roszkowski „Półwiecze. Historia polityczna świata po 1945 r.”

    W okresie II WŚ Salazar zachowywał daleko idące zbliżenie z Hiszpanią Franco, wspólnie zawarli w 1942 r. Pakt o Neutralności Półwyspu Iberyjskiego. Starał się uniknąć jednoznacznego zaangażowania po którejkolwiek ze stron. Ze względu na swoje probrytyjskie nastawienie, udostępinł aliantom bazy na Azorach, choć jednocześnie handlował z Niemcami m.in. wolframem ze swoich kolonii. W tym czasie Portugalia nadal znajdowała się w stanie rozkwitu gospodarki.

    Po zakończeniu wojny Portugalia, ze względu na brak jednoznacznego opowiedzenia się po stronie aliantów, izolowana była przez państwa zachodnie, zaś ze względu na charakter ustrojowy przez kraje komunistyczne. Stan ten zakończył się w 1951 r., gdy rząd USA podpisał pakt z rządem Salazara. Na terytorium Portugalii założono bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych. Ze względu na wzrost liczby ugrupowań komunistycznych, założono kilka obozów odosobnienia i pracy celem izolowania ich działaczy. Wg wikipedii w obozie Tarrafal (nazywanym nie wiem dlaczego koncentracyjnym) zginęły co najmniej… 32 osoby (Straszne ! Co za liczba! Stalinizm ma się nijak do reżimu Salazara! – przyp. oczywiście mój ;-) ). Jednocześnie, w zamian za pewną pomoc udzieloną aliantom, USA chciały włączyć Portugalię do grona beneficjentów planu Marshalla, jednak Salazar odmówił, chcąć uniknąć całkowite wciągnięcia kraju w strefę kontroli Waszyngtonu.

    O poparciu społecznym dla dyktatury świadzczy fakt, że w całkowicie demokratycznych wyborach prezydenckich z ’49 r. opozycja nie była w stanie w żaden sposób zagrozić kandydaturze gen. Carmony, który zwyciężył te wybory w łatwy sposób.

    Portugalia w latach 40. i 50. pozostawała krajem korporacyjno-kapitalistycznym, zdecydowanie ustabilizowanym, lecz pod koniec tego okresu doszło do niewielkiego spadku wskaźników gospodarczych, co było spowodowane zapewne utrzymywaniem nieekonomicznych elementów korporacyjności. Jednocześnie jednak (za http://en.wikipedia.org/w…-war_Portugal), w latach 50 i na początku 60 Portugalia pozostawała najszybciej rozwijającą się gospodarką Europy.

    W 1959 przedstawiciel umiarkowanych katolików, gen. Delgado, wystąpił przeciw kandydatowi rządowemu admirałowi Thomasowi. Choć zwycięzcą został ten drugi, znaczne poparcie udzielone Delgado świadczyło o fakcie, że konserwatyzm Salazara zaczyna wzbudzać już większe opory w części umiarkowanych dotąd zwolenników reżimu. Pozycję rządu osłabiły dodatkowo wojny kolonialne, których wybuch spowodowany był niechęcią sfer rządowych do dekolonizacji. W 1962 roku Indie zajęły ponadto kolonie portugalskie w Goa, Daman i Diu. Słabość portugalskich sił zbrojnych, które nie były w stanie doprowadzić do utrzymania kolonii, a dodatkowo koszty ponoszone z powodu tychże walk osłabiły prestiż Salazara.

    W latach 1961-1964 wybuchały kolejno wojny w Angoli, Gwinei, Mozambiku. Brak reformy skostniałego systemu korporacyjnego spowodował, że kapitalizm portugalski w latach 60. – a zwłaszcza w drugiej połowie dekady – stracił swą dawną efektywność. Począwszy od 1965 roku, następował spadek wydajności gospodarki, w konsekwencji również powoli postępowała emigracja. W 1968 wylew krwi do mózgu wyeliminował Salazara z życia politycznego. Od tego czasu funkcję premiera przejął jego współpracownik Marcelo Caetano. Ostatecznie system stworzony przez Salazara (który zmarł w 1970) załamał się po tzw. rewolucji goździków z 1974 r.

  196. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Generalnie prawicowe, katolickie i nacjonalistyczne dyktatury związane przyjaznymi stosunkami z Zachodem święciły triumfy gospodarcze, które w końcu prowadziły do wprowadzenia we wszystkich tych krajach demokracji.

    W Polsce było odwrotnie dyktatura związana sojuszem z ZSRR przynosiła zacofanie społeczno gospodarcze i zostawiła nadto uciążliwe dziedzictwo w postaci lewicowej elity społecznej, nie radzącej sobie z wprowadzeniem i ustabilizowaniem demokracji oraz rządów prawa, oraz z należytym wyzyskanie koniunktury międzynarodowej.

    Przypomnę sukces gospodarczy Hiszpanii za Gen. F. Franco do wzrost dochodu narodowego o 138% w 6 latach, a nasz to 168% w ciągu 22 lat. Przy czym wzrost realnych dochodów pracowników najemnych był o wiele niższy niż w Hiszpanii.

    Wniosku nasuwają się takie, że gdyby w Polsce przez ostatnie 22 lata rządziła prawica katolicka wzrost gospodarczy Polski byłyby większy co najmniej o 100%, a dochody realne pracowników i emerytów też wyższe o 100%.

  197. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 20:38

    Dzięki!!!
    Wymiana myśli i informacji jest kształcąca, mam nadzieję że dla obu stron.
    Każdy z nas ma silne i słabe strony.

    W tych danych przytoczonych przez Ciebie nie ma jednej rzeczy- poziomu życia społeczeństwa. Bo jak wiemy, elity zawsze są w stanie zadbać o siebie…..
    Ale możesz mieć rację, chłop z Katalonii mógł żyć lepiej niż z Rzeszowskiego.
    Europa jest w dalszym ciągu laboratorium pomysłów na system społeczny. Na razie przodują Skandynawowie. Co jeszcze może się wykluć przed unifikacją- za jakieś 1 000 lat? Tego nie wie nikt……

  198. wiesiek59 napisał(a):

    W sumie moje nastawienie do świata przedstawiłbym tak-
    mnie nie interesuje kto rządzi, anarchiści, pacyfiści socjaliści, prawicowcy, paternaliści, feudałowie.
    Mnie interesuje jak pod ich rządami funkcjonują i żyją LUDZIE……

    Junta czy feudalny władca moze być lepszy od demokraty dbającego jedynie o siebie i przyjaciół. Wzorca idealnego nie ma.
    human factory…..

  199. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,

    Zasadnicze pytanie jednak jest takie, czy demokrata dbający jedynie o siebie i przyjaciół jest faktycznie demokratą?

    Mnie osobiście bardzo dziwi w publicystyce współczesnej brak odwołań do poglądów Cycerona.

    Bo zastanówmy się nad nasza „postępową” lewicowo liberalną inteligencją, jeśli katolicyzm jest dla nich be, nacjonalizm fe, a słowo patriotyzm i troska o dobro wspólne ich denerwuje, to niby co: ich jako elitę łączy ze społeczeństwem.

    Odpowiedź powinna brzmieć chyba, że polityka, bo poprzez bycie politykiem czy też kontakt z politykiem, obecna elita osiągnęła bardzo wiele. I właśnie Marcus Tullius Cicero był tą postacią historyczną, która i sama z bycia politykiem skorzystała i politykę stawiał ponad wszystko inne. Politykę jednak rozumiał jako czyn i władzę. Jednak Cicero służył republice, a dziś ceni się go za to że zasłużył się i kulturze.

    A komu służą obecne, niby postępowe elity, jakim ideałom, poza troską o własny dobrobyt, co negatywnie odbija się na poziomie życia reszty społeczeństwa, które zwłaszcza znajdując się pod ich wpływem, wydaje się, że do reszty schamiało i zatraciło w dużym stopniu poczucie rzeczywistości.

    Owe elity cały czas odtwarzają jakiś mit krainy polskiej od 22 lat dobrze zarządzanej przez jedną tylko partię i jedno tylko środowisko ludzi z określonej formacji intelektualnej, zapominając że jedność w sensie braku faktycznej alternatywy, czy też operowanie pojęciem dobra w sensie kooptowania tych działaczy partyjnych, którzy bez względu na poglądy polityczne i gospodarcze, są gotowi pracować dla dobra kraju pod przywództwem jednej partii i jednego środowiska jest jedynie karykaturą demokracji, republiki i rządów prawa.

  200. matti napisał(a):

    Ja do Veta z kaczy-grodu,

    Kochany nie ten adres Wiesiek Ci odpowiedzial trzeba do Winstona lub

    Teodora a najlepiej do wujaszka Soso!!

    A najlepiej to pojsc do lasu bylo i po nocach lac parobkow i batozyc!

    Panskiego sie zachcialo .Kim byli twoi rodzice Vet? mieli jakis majatek

    ziemski? A moze byli zwyklymi biednagami o czym dzisiaj zapominasz.Ojciec mojej mamy byl oficerem policji a babcia

    przy nim i z tego co wiem 5-dzieci nie przelewalo sie. Za to u jasnie

    panstwa to byly bale i rozpieprzanie majatku .

    A tak w ogole to daj se siana chlopie -jak rzecze Orteq

  201. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    O Cyceronie pisze się, że był bardzo ambitnym człowiekiem i w młodym wieku za motto swego życia wybrał to co powiedział Achilles o sobie: być zawsze najlepszym i ponad resztę.

    Podobnie jak politykom III RP brak mu było wszystkiego co w krajach ustabilizowanych i rozwiniętych gospodarek oraz demokracji, prowadzi zazwyczaj do sukcesu życiowego, brakło mu właściwego pochodzenia, ale w odróżnieniu od polityków III RP nie brakło mu licznych cnót, która przez niego, jako Rzymianina, była rozumiana jako działanie.

    W etyce starożytnej Grecji i Rzymu cnota (Areté) stanowiła ideał tężyzny fizycznej i duchowej. Przyrównywana była do męstwa bohaterów, szybkości galopującego konia i bystrości wzroku orła.

    Tego rodzaju cnót chyba nigdy nie mieli politycy III RP, i ich konstrukcja myślowa uzasadniająca bycie w polityce, opiera się do dziś chyba tylko na trwaniu na górze ile się tylko da, kosztem wszystkiego i wszystkich. W mojej ocenie jest to megalomania nie na tyle wielkich duchowo i intelektualnie osób, aby kierować państwem lub być sumieniem jego ludu.

  202. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    O tutaj nawet matti dobrze wącha, ale ślepy jest jak kret. O Cyceronie piszę się, iż pomimo skromnego pochodzenia był politykiem wyrosłym z konkretnego środowiska, które w dawnej Polsce określano mianem ziemiaństwa. Polska dokonała pełnej recepcji kultury łacińskiej w XVI wieku i była wzorowana także na doskonałych wzorach włoskiej.

    Brak ziemiaństwa jako klasy politycznej we współczesnej Polsce jest odczuwalny, chłopi tej warstwy nigdy nie zastąpią. Ziemiaństwo niosło w sobie cechy kultury greckiej i łacińskiej, i przetworzyło ją w wielkie kultury narodowe, a także wielkie imperia. Sukces ekspansji tej kultury jest oczywisty i nigdy czegoś takiego nie dokonały gminne obszczymurki, nawet jeśli je kształcono.

  203. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    I jeszcze co nieco dla miłośników sowieckiego sojuza.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  204. Zofia napisał(a):

    Teoretyzować łatwo na temat braku ziemiaństwa we współczesnej Polsce, ale rzeczywistość jest zgoła odmienna.
    Ziemianinem zostać można właściwie od zaraz:
    Do kupna w moim regionie było niedawno:
    - 465 ha, k. Słupska, 100% kl. IVa, cena 10.5mln zł.
    - 699 ha k.Gorzowa Wielkopolskiego, kl.IV b, w jednym rozłogu w
    uprawie, z budynkami dobra kultura rolna, dzierżawa od
    Agencji Nieruchomości Rolnej do roku 2019 roku, Spółka z o.o. jest dzierżawca, kupno udziałów w spółce i przejecie dzierżawy z prawem pierwokupu. Udziałów w spółce było 699udzialow, cena 1 udziału 6,5 tys. zł
    - 192 ha k.Człopy, własność spółka z o.o. przewaga IVb i pozostałych – cena 17, 5 tys za ha.
    - 167 ha k.Okonka, własność spółki z o.o., przewaga III b i IV a
    zabudowania gosp., w dobrej kulturze, 19 tys. za ha
    - 430 ha k. Myśliborza, własność osoba fizyczna, odłogowano od ponad 10 lat, są to laki, gdzieniegdzie zadrzewienia jednym rozłogu, lekk pagórkowy teren skład gruntów wchodzi 62 ha lasu 70-letniego, cena 19,5 tys za ha.
    - 807 ha, k. Szczecina, głównie łąki, bez budynków, dzierżawa od Agencji Nieruchomości Rolnej, kupno spółki, udział 1 = 1000 euro, prawo pierwokupu, gosp. pod hodowlę zwierzęcą,
    - 252 ha, k. Kołobrzegu, w dwóch rozłogach oddalone od siebie ok. 8 km, klasa ziemi przy Kołobrzegu V-VI, nieco dalej głownie IV, brak budynków cena 21 tys zł. za1 ha, kupno gruntów, własność spółki,
    - 123 ha, k. Choszczna, czarny ugór, klasa V-VI, własność osoba fizyczna, w jednym rozłogu, cena 1 ha 18.5 tys. zł w odległości 8 km położony zespól dworsko-parkowy z linia jeziora 70 ha, własna plaża, częściowo wyremontowany, plus bud. gosp. cena dworu – 2.3 mln zł.
    - 197 ha k. Czaplinka , własność prywatna, kl. IV przewaga, zabudowania gosp. plus zespól dworski-wszystko wymaga remontu, ziemia odłogowana, cena 3.6 mln zł
    - 412 ha, k. Rewala plus zespól pałacowo parkowy do remontu, klasa ziemi V,VI, gosp. pod hodowle, zabudowania gosp, do remontu, położenie 3 km od Morza Bałtyckiego w linii prostej, z wieży pałacu widać morze, miejsce bardzo znane, cena za całość
    6, 6 mln euro euro,
    - 408 ha, k.Sławna, z hodowla bydła mięsnego, 50% grunty orne przekształcone na użytki zielone, pozostałe grunty to użytki zielone, jedna obora, dom mieszkalny położenie w dolinie Wieprzy, bardzo wysokie dopłaty unijne,cena -13.5 mln zł.
    -100 ha, k.Wolina, 20 km od morza,2 bud,gosp. w zasiewie przez dzierżawcę, w 50% użytki zielone,50% grunty orne, cena za całości 3.6 mln zł.
    W Polsce nie ma żadnych problemów by być ziemianinem.
    Poza tym dawne ziemiaństwo nieco się przeprofilowało i nadal ze swoich majątków czerpie korzyści.
    Zapraszam do Cierszewa, typowego mazowieckiego majątku ziemiańskiego, które od pierwszych lat ub. wieku, do chwili obecnej jest w rękach mojej rodziny:
    http://www.cierszewo.com......x.php?go=1
    W dworku, jaki widać na zdjęciach wychowywała się moja matka wraz z licznym rodzeństwem, dzisiaj zarządza nim trzecie pokolenie – jeden z synów brata mojej mamy.
    W kolejnym poście dam link do przedwojennych zdjęć, jakie umieściłam w foto-albumie poświęconym mojej matce.

  205. Zofia napisał(a):

    To samo Cierszewo w wersji przedwojennej:
    http://picasaweb.google.c.....MojaJadzia
    Tak na marginesie – tak, jak Feliks Dzierżynski, jako blogowa komunistka, mam stosowne pochodzenie, po mamie – szlachecko-ziemiańskie. Po ojcu – Sas przed nazwiskiem.

  206. Mawar napisał(a):

    Jurand
    „Pracę skończyła … komisja sejmowa ds nacisków. Działająca przez trzy lata komisja nie znalazła postaw do sformułowania zarzutów. A ja mam pytanie, czy do przeprosin poczuwać się będzie ktoś z piszących na tym blogu przeciwników PiS”?

    Dobre pytanie, ale retoryczne. Będą szli w zaparte jak kieszonkowcy, krzycząc:

    To nie nasza ręka.

    W. Kuczyński zaszył się w mysiej dziurze, a on powinien pierwszy przeprosić za swoje hańbiące w wypowiedzi z ostatnich pięciu lat. Nie ma takiego politycznej inwektywy, która by nie bluznął.

    „Może staroruski moralista Torlin się jako pierwszy wypowie”?

    Czy my od nich zbyt wiele nie wymagamy? :)

  207. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Mamy dokumenty potwierdzające inną wersję niż przedstawił to pan Ziobro podczas konfrontacji z Netzlem przed komisją – dodał Kaczmarek”.

    Tak, tak, J. Kaczmarek to chodząca prawda, prawie jak wzorzec metra z Sèvres. Zawsze tak bystry jesteś? Nawet tefałenie mają go za patologicznego kłamcę.

    Z rozmowy w TVN24.
    K. Piasecki: czemu spacerował pan przez pół godziny korytarzami 30 piętra Hotelu Mariott, po co pan tam pojechał?
    J. Kaczmerk: Panoramę Warszawy chciałem obejrzeć.
    K.Piasecki: Ale w tych korytarzach nie ma okien.
    :)
    „Bender? Romaszewski? Poza tzw. „piękną kartą opozycyjną” niewielkie zasoby wiedzy…”.

    Jeden ma doktorat z fizyki, drugi jest emerytowanym profesorem historii najnowszej (na KUL). Obaj mają ogromne zasługi dla polityki na rzecz niepodległości Polski, Bender od lat 50. Romaszewski od lat 60. To już postacie historyczne.

    A tyś coś za jeden?

  208. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Jak Feliks Dzierżynski, jako blogowa komunistka, mam stosowne pochodzenie „..

    Kadry komunistyczne po wojnie to na ogół przedwojenni fornale – w ten sposób ocierali się o dwory szlacheckie. :)

    Dziś ich progenitura lubi wywodzić swoje pochodzenie powołując się na owe dwory. Nie kwestionuje, że ius primae noctis czasem działało, jak wspomina M. Wańkowicz nawet w dwudziestym wieku.

    Ale dla zawartości herbarzy nie ma to żadnego znaczenia.

    Kto w istocie ma pochodzenie (ale co to w ogóle dziś znaczy?) na ogół nie zwraca tym głowy sobie i innym.

  209. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    dziadek „fornal” – właścicielem młyna i olejarni?
    Ojciec bohaterskich synów, których imię nosi płocka szkoła, w tym bohatera wojny polsko-bolszewickiej, który patronował młodzieży harcerskiej w armii Andersa?
    No no, jak na „fornala” to niezłe, zdolne „chłopstwo” miała ta nasza przedwojenna Polska.
    Problem w trym, ze o PiS nie należał, no i był moim dziadkiem. Ale i tak zapraszam Cię do Cierszewa na jakiś weekend.
    Dworek, to dworek. jakbyś nie kombinował – ziemiański.

  210. Zofia napisał(a):

    Mawar napisał:
    Kto w istocie ma pochodzenie (ale co to w ogóle dziś znaczy?) na ogół nie zwraca tym głowy sobie i innym.
    Czyżby?
    Polecam kolportowane swego czasu usilnie przez wszelakie polskie media drzewo genealogiczne pewnych Braci
    vide – http://www.sejm-wielki.pl/b/sw.11840

  211. Bohdan napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    4 sierpnia 2011, o godzinie 23:39
    „Do kupna w moim regionie było niedawno: (…)”
    Ciekawe komu to ukradli?

  212. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Jeśli chodzi o polskie ziemiaństwo, to nie odgrywa ono żadnej roli. Warto jednak pamiętać, że historycznie samo pojęcie samo pojęcie wolności i demokracji, wiąże się z cenzusem majątkowym i stanowym. Posiadaniem ziemi i sprawowaniem funkcji publicznych. Taka była geneza wszystkiego, co w ustroju państwa jest poczytywane za nowoczesne.

    Socjalizm, który odbiera prywatną własność, odbiera ludziom cząstkę autonomii, a ustrój społeczny, który przenosi na państwo zadania, odbiera owe zadania określonym warstwom społecznym. Czasami to przejęcie wychodzi na przeciw potrzebom społecznym, a czasami nie bardzo. Weźmy na przykład status ludności miejskiej w czasie działań wojennych. Doświadczenia I i II wojny światowej, pokazały że bez silnej ekonomicznie pozycji właścicieli ziemskich i chęci nieniesienia przez nich pomocy (chodzi o mniejsze miasta), ludność ta nie jest w stanie się w ogóle utrzymać. Owe postawy były powszechne w czasie kampanii wrześniowej 1939, często bezinteresownie pomagając uchodźcom. Także i w czasie sytego pokoju pewnych podstawowych potrzeb ludzkich nie jest w stanie należycie zaspokoić państwo, gdyż przeliczone na miliony osób wydatki, rujnują one każdy budżet, a i tak są niewystarczające.

  213. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Do projektu raportu odniósł się też Donald Tusk: – Andrzej Czuma, prowadząc komisję, na nikogo nie polował. Jestem bardzo zadowolony z takiego nastawienia i rekomenduję je wszystkim, którzy uczestniczą w rozmaitych komisjach śledczych, aby starali się dochodzić do prawdy tak, jak potrafią.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1U8SLWLBb

    Mawar,

    Nie liczyłem na zmianę i refleksję w mediach i przez ludzi, którzy tak daleko zaszli, że powołali do życia wirtualnego, gromadę wynaturzonych emocjonalnie i intelektualnie zombies, reagujących tylko w jeden na bełkot „mastera”: coś w rodzajuglu, glu, glu.

    Ale postawa A. Czumy i reakcja Donalda Tuska mnie cieszy w tej sprawie. Poprawa obyczajów w polityce jest potrzebna, tak jak rozliczenia osób odpowiedzialnych.

  214. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    reagujących tylko w jeden sposób na bełkot „mastera”: coś w rodzaju glu, glu, glu.

  215. wiesiek59 napisał(a):

    - Wreszcie chciałbym raportu, w którym stwierdzimy, że CBA miało znamiona policji partyjnej w latach 2005-2007 – oświadczył Brejza. Jak dodał, raport powinien być rzetelny, konkretny i dawać gwarancje, „że nigdy już w przyszłości nie dojdzie do upartyjnienia, upolitycznienia służb specjalnych w Polsce”.
    http://wiadomosci.gazeta......portu.html

    Zdaje sie, że wnioski wyciągnięte przez Czumę będą jego zdaniem odrębnym, nie raportem o naciskach…….
    Świadczy to o jego inteligencji, logice i wiedzy prawniczej, że nikt się w komisji z nim nie zgadza?
    Czy można być AŻ TAK giętkim i dyspozycyjnym?

  216. wiesiek59 napisał(a):

    Co do kulturotwórczej roli ziemiaństwa…..
    W którym pokoleniu się zaczyna?
    Przodkowie szlachty to prawie bez wyjątku rębajły na usługach herszta-wodza wojennego. Wieki mijały do ucywilizowania…..
    Przecież ziemię dostawali za zasługi fla pana, przeważnie wojenne.
    Drake został szlachcicem za korsarstwo, Cortez został chyba wicekrólem za podbój, szaraczek Czarniecki został magnatem za zasługi w wojnach szwedzkich, Grimaldi był kapitanem kondotierów, Bernadotte generałem armii francuskiej,,,,,,,,,,,,

  217. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Wiesiek59,
    Wiadomo od kiedy, wystarczy poczytać: Reja, Kochanowskiego (zna kto kiedy poetę trzeźwego? Nie uczynił taki nic dobrego”), Orzechowskiego, Górnickiego, Skargę, a także ks. Andrzeja z Jaszowic, tłumacza Bibili Królowej Zofii.

  218. wiesiek59 napisał(a):

    B. premier Leszek Miller uważa, że problemem 36. specpułku było to, że po przyjściu do władzy PiS wśród służących w nim pilotów przeprowadzono czystkę. Jak zaznaczył, do odejścia z pułku zmuszono lub skłoniono wszystkie te osoby, które były szkolone jeszcze w ZSRR lub miały zbyt długi staż. – Wtedy odeszli najlepsi ludzie. Tragedia smoleńska jest efektem tej czystki, która się wtedy odbyła – ocenił Miller.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Zgadzam się z Millerem.
    Smoleńsk w dużej mierze zaistniał dzięki pisowskiej rusofobii. Patologiczna niechęć do Rosji skutkowała czystkami kadrowymi nie tylko w lotnictwie. Gówniarzy awansowano powyżej progu ich kompetencji.
    Efekty w wojsku, wywiadzie, lotnictwie, osiągnięto zadziwiające…..
    Efektem była „ruska trumna” tak bardzo obrażająca Hofmana?

    „kto mieczem wojuje od miecza ginie”……

  219. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 10:35

    Ale zgodzisz się chyba z tym, że początki bywały trudne?
    Kolejni nobilitowani wpisywali się w zastany kod kulturowy.
    Nuworysz nie mógł się wychylić. Kontrola społeczna była zbyt silna.
    Obecnie prawie nie istnieje…..

    Ale, nasze współczesne Dyzmy też się ucywilizują- jakieś trzy pokolenia. Na razie buractwo się szerzy……

  220. karwoj8 napisał(a):

    Piszę to samo na kolejnym blogu.
    Piszę to samo bo jestem ciekawy reakcji wielkiego zwolennika PO i Tuska jakim jest nieątpliwie pan Kuczyński.

    Wczoraj zdarzyło się wiele!

    Przecież gowinowy „krystalicznej – może za wyjątkiem zaspakajania wierzycieli – uczciwości a przy tym geniusz prawa a i przewodniczący „komisji naciskowej” Andrzej Czuma podjął decyzję.

    Krew, pot i łzy towarzyszyły stworzonemu przez niego z wielkim wysiłkiem wielkopomnego dzieła jakim jest niewątpliwie urychtowane przez niego sprawozdanie z działalności tejże komisji.

    Nic to, że po czterech latach jej działalności, wielokrotnego przesłuchania i po wielokroć 90 świadków, przejrzenia 52 śledztw prokuratorskich a i ocenie innych dowodów wspomniane dzieło liczy circa 80 stron.
    Nic to, że popisy oratorskie wspomnianego bojownika o wolność i demokrację ograniczające swobodę przy zadawaniu kłopotliwych pytań osobom zangażowanym w niecne procedery doprowadzały do tego, że stawał się on ich (Święczkowskiego, Kamińskiego, Ziobry – są prowadone p-ko nim postępowania prokuratorskie i sądowe – et consortes) obrońcą.
    Czy płatnym?
    Nic to wreszcie, że działalność tej komisji pochłonęła wielkie sumy z mojej też kieszeni.
    Nic to na koniec, że Mirosław Sekuła szef innej z komisji śledczych to w porównaniu z panem Czumą to wzór – hi, hi, hi – kompetencji.

    Przecież wyszło szydło z worka, że PO to PiSbis a kruk krukowi oka nie wykole.
    Jakże ważne jest poparcie np. Ziobry, którego wypowiedzi niewiele sie różnią od wypowiedzi pana Tuska i wielkiej grupy posłów PO,
    Jedynym sprawiedliwym w tej zgrai politykierów był inny członek komisji, poseł PO Krzysztof Brejza.
    Zaprezentował swoje marzenia co do treści raportu, odmienne od realisty Czumy.
    Jakże słabo przy gromowładnym Tusku zbrzmiał jego głos a właściwie pisk!
    Czteroletnie starania PO aby wmówić a i zastraszyć wyborców, że po wyborach PiS stworzy koalicję z SLD rozbiły się w puch.
    Zaistniał po prostu fakt poltyczny wskazujące na to, że następuje oswajanie PiSu przez PO.
    Oswajanie jakże cenne po wyborach.
    Tylko po co głosowano wybierając mniejsze zło na PO a nie na PiS?
    Tylko ciekawy jestem jak się czują Arłukowicz, Sierakowska, Cimoszewicz…

  221. Kasia napisał(a):

    Znowu zagadywanie rzeczywistości. Franio po 3,70 , benzyna po 5,50 , dług publiczny 55% , mąka 1,5 , jagódki po 14, bilety w Warszawie o 20% w górę.
    Minister od wojska honorowo ustępujący za bycie zbyt bardzo dobrym, a jeśli już nie bardzo dobrym to tylko z winy tego, że nie wiedział co się dzieje w wojsku. 2 miesiące przed wyborami bo zmiana i tak już nic nie da, a przed nowym, no ba, jak na piękną spuściznę przystało, Wielkie wyzwania, np. rozpiżenie całego 36 pułku. Wieśku, klaszczemy razem!

    I podobnie jak z Panem Arłukowiczem od wykluczenia powołanym na 4 miesiące przed wyborami, niestety niewyrzucenie Grabarczyka na 10 miesięcy przed wyborami także nic nie dało.

    A co tam w Wałbrzychu? W Wałbrzychu Panie chyba mafia.

    Propaganda Don Donalda wespół w zespół z salonową próbuje łatać te przecieki z beczki śmiechu, ale coś jakby odnóży nie starczało. Przypomina się agonia SLD i felietony Pana Tyma.

  222. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 13:08

    Działa zasada- „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”
    Hołysze, Dyzmy, styropianowcy, rewolucjoniści , dorwali się do władzy.
    Poza dawnymi zasługami, trzeba mieć jeszcze jakieś kwalifikacje…..

    Naprawdę, ten bardak przypomina I Rzeczpospolitą…..
    W II RP również patrzono krzywym okiem na nieswoich. Ten od Hallera, ten od Sikorskiego, ten z II Brygady.
    Zgubi nas małostkowość naszych elit?

  223. RaVq napisał(a):

    Witam.
    Muszę napisać bardzo anty-POwsko, ale dziś dowiedziałem się, że w szeregi rządzącej partii przyjęto p. Jacka Tomczaka. Pana, który dotychczas zasłynął prześladowaniem wszystkich inaczej myślących, przechodząc przez szereg nacjonalistycznych, duperelnych partyjek, a ostatnio odchodząc z PIS. Czy PO ma być śmietnikiem spadów z wszystkich frakcji. Wiem, że Donalda nie interesują idee, tylko doraźne zapobieganie złu, ale w tym założeniu tkwi logiczny błąd. Bo właśnie dzięki ideowości możemy określić, co jest złem.
    Próbka twórczości Tomczaka tutaj:

    http://mw.org.pl/index.ph.....nwaldzkim/

    Moją uwagę przykuło zdanie:
    po nastąpieniu pewnego rodzaju instytucjonalizacji przeciwników wymierzonej w ugruntowane w naszej kulturze wartości okazało się, że jest ich sporo.

    Nie mam nic przeciwko inteligentnym konserwatywnym oponentom, ale wiele przeciwko bełkotliwym idiotom.
    Ponieważ mój głos, jako Poznańczyka, zawsze może pomóc dostać się do sejmu właśnie p. Tomczakowi, dziś podjąłem decyzję o niegłosowaniu na PO. Mam już dość tego rozkroku i rozpiętości poglądów od Pinocheta do Charlesa Mansona.
    Pozdrawiam!

  224. Zofia napisał(a):

    Co za dzień!
    Piękna Julia Timoszenko aresztowana, co było raczej do przewidzenia za przekręty gazowe, nie wiem tylko dlaczego polskie media biadolą, ze działaczka opozycji idzie do aresztu za kryminalne przestępstwa.
    Polityczna opozycja wobec władzy ma być usprawiedliwieniem działalności niezgodnej z prawem?
    A niby dlaczego?….
    za kanty gospodarcze są stosowne paragrafy a b. premier i szefowa frakcji opozycyjnej nie jest ponad nimi.
    Przynajmniej na Ukrainie, bo w Polsce bycie w opozycji – daje carte blanche na przeróżne działania poza prawne.
    No i druga wiadomość, b. przykra wiadomość – Andrzej Lepper powiesił się we własnym biurze.
    Był to polityk nie z mojej bajki, ale każda śmierć samobójcza, a za taką na razie jest uważana przez policję śmierć Leppera – jest dramatycznym finałem wołana o pomoc, której ten człowiek potrzebował a nie otrzymał.
    I jako społeczeństwo, w jakimś tam sensie jesteśmy jej winni….

  225. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno, dot. Andrzeja Leppera.
    Akurat dzisiaj Jarosław Kaczyński był przesłuchiwany w śledztwie dotyczącym przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy ABW, CBA i prokuraturę przy podsłuchiwaniu i zatrzymaniu w sierpniu 2007 r. Janusza Kaczmarka, byłego szefa MSWiA, Jaromira Netzla, b. prezesa PZU, i Krzysztofa Kornatowskiego, b. komendanta głównego policji. To pokłosie tzw. afery gruntowej z lipca 2007 r. w Ministerstwie Rolnictwa, którym wówczas kierował właśnie Andrzej Lepper.
    Prezes PiS skończył składać zeznania jako świadek o 14-tej. Nie udzielił żadnych informacji nt. tego wideo-przesłuchania w prokuraturze warszawskiej.
    O 17-tej znaleziono w warszawskim biurze Samoobrony ciało Leppera.
    Nie należy łączyć tych dwóch spraw, ale niewątpliwie należy sprawdzić, czy proces i dzisiejsze zeznania lidera PiS nie miały wpływu dramatyczną decyzje szefa Samoobrony.
    Bo wcale nie wykluczone, że miały….
    Za duża zbieżność we czasie, a nawet miejsca.
    Biura PiS i Samoobrony są na te samej ul. Nowogrodzkiej.

  226. Zofia napisał(a):

    Dla przypomnienia:
    W lipcu 2007 r. CBA zmontowało operację, by udowodnić, że w resorcie rolnictwa, którym kierował wówczas Andrzej Lepper, za łapówkę można załatwić odrolnienie ziemi pod Mrągowem. W październiku 2009 r.
    Mariusz Kamiński, były szef CBA, w rzeszowskiej prokuraturze usłyszał zarzuty nadużycia władzy. I to właśnie z tego powodu składał dzisiaj zeznania prezes PiS.
    Śledczy twierdzą, że Kamiński stał na czele operacji, która była nielegalna, bo CBA nie miało wiarygodnych informacji o korupcji w resorcie rolnictwa.
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1UAkq5Fnd

  227. maciek.g napisał(a):

    Na fali negowania wszystkich wojskowych działań w czasie II WS zaczynam spotykać sporo wpisów krytykujących decyzję władz polskich odmawiających korytarza Niemcom i w ogóle podjęcie wojny obronnej. Brak myślenia logicznego u tych ludzi wręcz poraża. Przecież jasnym jest że korytarz był potrzebny do wojny Niemców z Rosją i aby taką mogła ona przeprowadzić musiała rozmieścić swe wojska wzdłuż całej ówczesnej granicy Polski z Rosją , a więc wysiedlenia ludności z tamtych rejonów i zabezpieczenie dróg dla transportów wojennych Niemiec. Akcja taka to nic innego jak włączenie się Polski do wojny z Rosją po stronie Niemiec. W przypadku wygranej Niemiec Polska przedzielał by tereny nowo zdobyte od Reichu i chyba tylko dureń myślał by że taki stan rzeczy Niemcy zaakceptują i mając potężną armie , zdobyczną broń i surowce wojskowe nie zlikwidują tej przeszkody. Podbicie częściowo zajętej już przez nich Polski nie sprawiło by wtedy żadnych problemów.
    W związku z powyższym jedynym rozsądnym działaniem było szukanie koalicji na wypadek agresji Niemieckiej i to u państw które graniczą z Niemcami i mogą skutecznie współpracować w walce w razie takiej wojny. Takie też działanie Polska dyplomacja podjęła i udało sie dogadać sojusz z Francji I Anglią , jednocześnie robiąc co można w zakresie zbrojenia kraju. Wojna obronna była więc jedyną alternatywą jaką można było podjąć gdy myślało się o zachowaniu z takim trudem zdobytej niepodległości.
    To że Francuzi i Anglicy nie wywiązali się z zobowiązań to już zupełnie co innego

  228. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Nie można też wykluczyć, że Andrzeja Leppera powieszono.

    Tyle ostatnio na raz pojawiło się informacji zdejmujących z PiS i z Jarosława Kaczyńskiego odium „czarnego luda”, że być może kogoś po prostu z powodów politycznych zapowietrzyło. Niewykluczone, też czyn mógł mieć charakter kryminalny i to jest bardziej prawdopodobne.

    Andrzej Lepper mógł być zamieszany w jeszcze jakieś inne nielegalne interesy, inne afery nie tylko gruntową, no bo takie zarzuty mu stawiano i nonsensem jest sądzić, że ujawnienie afery gruntowej było w politycznym interesie Jarosława Kaczyńskiego, skoro eliminując Leppera i samoobronę, tracił on większość sejmową, potrzebną do rządzenia.

    Skąd niby rzecznik pogotowia Marek Niemirski wie już dwie godziny po tym zdarzeniu, że było to samobójstwo.

    Współpracownicy nie zaobserwowali przygotowań czy też oznak w zachowaniu Andrzeja Leppera, wskazujących na zamiar samobójstwa.

    „Rozmawialiśmy, spotkałem go potem jeszcze w sklepie. Nic nie wynikało, że coś takiego może nastąpić. Na pożegnanie powiedział „to do jutra!” – mówił na antenie TVP Info Janusz Maksymiuk, jeden z najbliższych ludzi Leppera.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1UAr4ZHY2

    O cały czas coś szokującego się w tej III RP dzieje. Za dużo tutaj się trupów i nie da się ich przypisać wszystkich Jarosławowi Kaczyńskiemu, pomimo najlepszych chęci, i chętnych piór.

  229. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Za dużo tutaj się trupów ściele i nie da się ich przypisać wszystkich Jarosławowi Kaczyńskiemu, pomimo najlepszych chęci, i chętnych piór.

  230. wiesiek59 napisał(a):

    Jedna z barwniejszych i chyba uczciwszych postaci naszej polityki. Nie udawał nikogo. Tylko co na to KK? Pogrzeb samobójcy w poświęconej ziemi?
    Chyba że skrupuły hierarchów jak zwykle załatwi kasa

  231. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 18:59

    Pierwsza wersja śmierci Dębskiego przy trzech ranach postrzałowych, to też było samobójstwo…….
    Szef NIK- Pieńkoś chyba, też zginął przypadkowo…..

    W ramach historii spiskowych- nie wolno za wiele wiedzieć?

  232. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 18:50

    Jestem fanem Suworowa i jego wersji historii.
    A przyczółek operacyjny do ataku Hitler miał z Prus Wschodnich, Rumunii, bezpośrednio graniczących z Rosją. Korytarz był mu potrzebny ze względów logistycznych. Nawet na teren Polski nie musiałby wjeżdżać.
    Atak Niemiec na wschód spotkałby się ze wsparciem i poklaskiem mocarstw zachodnich. Kto wie co działoby się, gdyby Piłsudski żył jeszcze 10 lat dłużej?
    Teraz to spekulacje, ale nie ma trwałych sojuszy, są tylko interesy mocarstw, definiowane przez polityków doraźnie……

  233. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Jeśli chodzi o wojnę 39 r. Oczywistą rzeczą jest, że żądanie korytarza było tylko pretekstem.

    Polska została postawiona dokładnie w takiej samej sytuacji, jak wcześniej Czesi walki nie podjęli, ani po rozbiorze Czechosłowacji nie wspierali koalicji hitlerowskiej.

    Zawsze chwalimy Czechów za ich umiejętność zachowania życia obywateli i niewdawania się w ryzykowne, aby nie powiedzieć beznadziejne konflikty. I Czesie w 1938 roku zachowali się właściwie.

    Jeśli chodzi o Polskę ważne jest to, że w wyniku przegranej wojny doszło do okrojenia i podziału Polski, do wielkich migracji ludności, i do natychmiastowej eksterminacji ludności cywilnej i do niszczenia polskiej inteligencji, ale także i wielkich materialnych zniszczeń.

    Winą i błędem polityki Józefa Becka było to, że polityką swą najpierw podważył zaufanie Francji, która w ogóle uważała go za agenta niemieckiego (którym nie był), potem umożliwił swą polityką zbliżenie sowiecko hitlerowskie, które miało na celu podział Polski i rewizję traktatu Wersalskiego. A na końcu podejmując z innymi politykami i wojskowymi decyzję o podjęciu wojny obronnej umożliwił dwóm totalitarnym krajom podjęcie działań nakierowanych na wymazanie nie tylko geograficznie, ale i narodowościowo Polski z mapy świata.

    Niemcy jak i Rosja Sowiecka miały środki, aby w kilka lat złamać nam kręgosłup na trwale. I niezależnie od tego jakie zło, owe kraje potencjalnie reprezentowały, racjonalnym celem polityki nie mogła być walka ze złem, lecz ratowanie się. I to nie musiało być ratowanie się za wszelką cenę. Takiego zarzutu nie można by Polakom stawiać.

    Korzyści z uniknięcia wojny w 1939 r. były takie:
    * niemożność realizacji tajnej klauzuli paktu Ribbentrop Mołotow o podziale Polski;
    * brak strat materialnych i w ludziach w tym odepchnięcie momentu totalnej katastrofy narodu i państwa polskiego w czasie;
    * uchronienie ludności Żydowskiej przed eksterminacją (nawet przesunięcie w czasie momentu rozpoczęcia rozprawy z Żydami na kilka lat później, można było ich wielu ocalić, na okupowanych terytoriach, całkowicie poddanych władzy wojskowej i cywilnej niemieckiej już nie;
    * w miarę rozwoju ewentualnych działań wojennych o charakterze globalnym, zarówno alianci jak i sowieci o nas by zabiegali, a my posiadalibyśmy nienaruszony potencjał.

    Jedyny sens sojusz z aliantami był taki, że natychmiast Francja podejmie działania wojenne przeciwko Niemcom. Spekulowanie natomiast co by było gdyby i jak przebiegać będzie wojna i czy będzie, i w ogóle co będzie, gdy Polska będzie pod okupacją podzielona pomiędzy dwa totalitarne kraje, to po prostu jest poza sferą rozsądku w polityce.

    Rzecz w tym, że historia nie jest z góry zdeterminowana. W sumie ona potoczyła się dla nas korzystnie, gdy już nastąpiła wielka katastrofa, albo trzeba mieć świadomość, że mogło być inaczej, że mogliśmy zostać zupełnie zniszczeni i jak naród zginąć. Czy z taką świadomością ktoś ważył by się jeszcze raz powiedzieć Hitlerowi nie i jeszcze na dodatek prowadzić taką samą politykę jak Józef Beck.

    Chyba tylko głupek.

  234. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 19:32

    Ciekawy pogląd……
    Jak mawiał stary Clausewitz, wojna to kontynuacja polityki innymi środkami.
    Być może polityka Becka nam nie posłużyła.
    Inną sprawą jest polityka Francji i Wielkiej Brytanii.
    Pomysł wojny prewencyjnej po remilitaryzacji Nadrenii też nie był zły.

    Generalnie, politycy spieprzyli, miliony zginęły…….
    Każde z ówczesnych mocarstw grało na siebie, na nas się skrupiło.
    Był nawet moment, kiedy Mussolini groził Niemcom interwencją w przypadku agresji na Austrię……
    A potem wszystko wymknęło się spod kontroli polityków……

  235. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie wieśku59,

    Pogląd ten jest wynikiem lekcji polityki, jakiej udzielono nam w czasie II Wojny Światowej i później.

    Józef Beck i w ogóle pułkownicy – sanacyjne rządy, byli przekonani, że są równorzędnym przeciwnikiem armii niemieckiej i państwa niemieckiego, a tymczasem było inaczej. Mocarstwowa i niezależna polityka Polski nie miała żadnego odniesienia w realiach gospodarczych, politycznych i militarnych. Nie oznacza to wcale, że zbliżenie z Niemcami było wówczas w naszym interesie, ale walka zbrojna też nie była. Najlepsze co Polska mogła w tamtej sytuacji robić, to prowadzić politykę zagraniczną zorientowaną na Francję, ale jeśli polityka ta by zawiodła (co było wysoce prawdopodobne) w działania wojenne się nie angażować. Hitler dopiero w ostatnim momencie zdecydował się zniszczyć Polskę, wcześniej prowadził bardziej przyjazną Polsce politykę, niż politycy Republiki Weimarskiej. Kiedy jednak Polska stanęła mu na drodze i zawsze kiedy mu stanęła nie oszczędzał jej, i to samo robił Stalin.

    W rezultacie nasza sytuacja przypominała cały czas sytuację kawałka ludzkiego mięsa przepuszczanego przez maszynkę mielenia kości i ciała.

    Także wydarzenia 89 r. i cały upadek ZSRR nie musiał się wydarzyć i nie musiał się koniecznie w taki sposób wydarzyć. Gdybyśmy byli dalej w orbicie wypływów ZSRR, nasza sytuacja byłaby zbliżona do sytuacji Ukrainy, a nawet Białorusi.

  236. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    5 sierpnia 2011, o godzinie 21:25

    Coś za często się ostatnio zgadzamy……
    Mocne wejście- Rydzyk i PiS, a potem całkiem racjonalne poglądy……

  237. maciek.g napisał(a):

    Wiesiek,
    Rumunia przyłączyła się do koalicji z Niemcami dopiero w 1941 roku. Do tego czasu była neutralna. Atak od strony Polski był wygodniejszy niż od strony rumuńskiej bo granica z Rosją była znacznie dłuższa. Rumunia też miała układ zabezpieczający. Hitler żądał korytarza jedynie z powodów politycznych bowiem wiedział że to propozycja niemożliwa do przyjęcia i dawała mu pretekst do agresji na Polskę z jednoczesnym jasnym wskazaniem, że chce wojować z ZSRR.
    Politycy czytali zapewne dzieła Hitlera i na pewno wiedzieli jego idee. Dla Hitlera zarządzać mogła jedynie rasa Germańska , a Słowianie byli wg niego podludźmi i nadawali się jedynie na niewolników. Żaden przytomny polityk Słowiański znając te teorie nie zaryzykował by poddania się Niemcom w niewolę.
    Jurand bzdury wypisuje ale on tak już ma.

  238. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „W lipcu 2007 r. CBA zmontowało operację, by udowodnić, że w resorcie rolnictwa, którym kierował wówczas Andrzej Lepper, za łapówkę można załatwić odrolnienie ziemi pod Mrągowem”.

    Masz kłopoty ze zrozumieniem sekwencji czasowej. Najpierw CBA miało informacje o propozycjach łapówek w MR za odrolnienie ziemi, a później zastosowano przewidzianą w polskim prawie prowokację policyjną w celu udowodnienia zamiaru przestępstwa. Nie odwrotnie.

    „Prezes PiS skończył składać zeznania jako świadek o 14-tej … O 17-tej znaleziono w warszawskim biurze Samoobrony ciało Leppera”.

    …. uprzejmie donosi Zofia Bąbczyńska-Jelonek, w czasach PRL polityczna dziewica orleańska. Polecam dalszy ciąg skojarzeń: samobójstwo Grzegorza Michniewicza, dyrektora generalnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w 2009 i premier Donald Tusk, seria samobójstw w więzieniu podejrzanych w sprawie śmierci Olewnika i minister Zbigniew Ćwiąkalski, zabójstwo Marka Papały i Leszek Miler, Zabójstwo ministra Jacka Dębskiego i premier Jerzy Buzek, samobójstwo Ireneusza Sekuły i całe SLD.

    „Polecam kolportowane swego czasu usilnie przez wszelakie polskie media drzewo genealogiczne pewnych Braci”.

    To media piszą o twoim rzekomym pochodzeniu, czy sama nas tym co jakiś czas molestujesz na blogu? A i tak wiadomo, że pieczętujesz się sierpem i młotem. :)

  239. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „B. premier Leszek Miller uważa, że problemem 36. specpułku było to, że po przyjściu do władzy PiS wśród służących w nim pilotów przeprowadzono czystkę.Jak zaznaczył, do odejścia z pułku zmuszono lub skłoniono wszystkie te osoby, które były szkolone jeszcze w ZSRR lub miały zbyt długi staż”.

    Miller bardzo liczy na takie jak ty, zawsze wierne i naiwne armatnie mięso wyborcze. :)

    Więc się stara jak może, ściemniając przy tym jak przystało na starego komucha.

    Przyczyny odejść z wojska były rożne, ale najczęstsze wysługa po 30 latach służby. Coś z młodymi absolwentami Dęblina trzeba robić. Lepiej mieć młodych niż nie wiadomo kogo, może po akademii GRU. Personel latający 36 Specpułku i tak tylko patrzył, kiedy po odsłużeniu 30 lat dać dyla do LOT, gdzie się znacznie więcej zarabia.

  240. Kasia napisał(a):

    Gość Info Dziennika:

    Osiatyński: Lepper to był polityk wybitny. Wybitny na swój sposób.
    Żakowski nie zaprzecza. Ba, kontynuuje wątek.

    I kto tu tańczy, już nawet nie na grobie, a na ciepłym jeszcze ścierwie. Tfu.
    Jednak salon, pełną gębą.

    PS. Z zapisków Dżerego Fleczera: czy Lepper zginął przez raport Czumy?

  241. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Jedyną siłą rządzącego od lat POPiSu jest to, że nie ma wobec niego alternatywy (zadbali o to media).
    Andrzej Lepper oczywiście alternatywą dla POPiSu nie był, albo mógłby być tylko w jakiejś sytuacji krańcowej. Po jakiejś potwornej kompromitacji układu rządzącego, które nie dałoby się pozamiatać pod dywan.
    Może grozi nam jednak jakiś poważny kryzys? Ja bym na miejscu Leszka Millera bardziej się zaczął rozglądać przechodząc przez jezdnię. Na wszelki wypadek.

  242. Orteq napisał(a):

    No co ja widze. Lepper odsrzelony a Mawar jakies pierdoly o Deblinie sadzi. Nic nie pojmuje. Taka okazja, taka okazja.

    Jeszcze troche takiej antypelowskiej pisaniny, dziewczynki i chlopcy, i pisuary beda mialy wybory w saku. No i dobrze. Dwoch takich samych, z nazwy, rzadow pod rzad Pomroczna jeszcze nie miala. Wiec i dalej miec nie powinna.

    A POPiS jest POPiSem POsolidarnosciowym i takim pozostanie PO wsze czasy amen. Co to widac, slychac i czuc. Z lecznicy weterynarza

    Indoor jak zwykle. Czujnie niezwykle.

    Andrzejka Lepperka szkoda mi. Ze on sie tak dal Kaczorowi uwalic. Dobrze mowie, Mawarku

  243. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jesteś przezroczysty jak łza, ilekroć napiszę prawdę najpierw nazywasz mnie komunistką, a jak Cię wkurza to co napisałam – to serwujesz po nazwisku.
    Ale ja swego nazwiska się nie wstydzę, noszę je jawnie, więc takie jego ujawnianie na blogu mnie nie wzrusza.
    Wysilasz się na próżno.
    Na końcu serwujesz jakiś bełkot a la Macierewicz na temat skojarzeń. Chyba twoich, bo na pewno nie moich.
    Faktem jest, że afera gruntowa, owe zaszczucie Leppera ze strony PiS i raczej wszyscy o tym wiedzą.
    Media piszą o właśnie o tym dosyć szeroko.
    Szczucie, doprowadzanie do śmierci publicznej w PiS jest normą w działalności politycznej – vide np. bp Wielgus. Afera czy lustracja – nie ważne jakie narzędzie – cel jest jeden – wyeliminować z życia publicznego.
    Co do mego dziewictwa politycznego w PRL – to proszę na dowody defloracji, skoro w nie wątpisz.
    Jeszcze nie udało Ci się dogłębnie mnie zlustrować, nic nie mam za uszami, żadnego skandaliku poufnego?
    Sierp i młot w herbie – nie przeszkadza. Narzędzia pracy, jak inne.
    Młotkiem umiem się posługiwać i to nieźle, sierpa nie miałam w ręku, jak na razie…
    Co jeszcze wymyślisz?

  244. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Żaden przytomny polityk Słowiański znając te teorie nie zaryzykował by poddania się Niemcom w niewolę.

    Panie maćku.g

    A czy Czesi to naród nie słowiański. Czy przypadkiem nie zaryzykował się on poddania w niewolę Niemcom. I niech pan porówna straty Czech i nasze straty. Dlaczego my Polacy zawsze musimy zachowywać się jak idioci, bośmy Słowianie?

    A ja jeszcze na dodatek napisałem, że nie było potrzeby poddawania się Niemcom w niewolę, że była możliwość uniknięcia rozbioru Polski i mordowania Polaków oraz grabienia naszego skromnego dorobku kulturalnego i materialnego.

    Ja swoje poglądy w odróżnieniu od pana potrafię jakość należycie uzasadnić, i nie są to wywody o Słowianach. Zresztą osobiście Mein Kampf czytałem i wiem, że nie ma tam, bezpośrednio wyrażonej opinii o potrzebie masowego mordowania Słowian i Żydów i do wybuchu II Wojny Światowej w publicystyce takie poglądy nie padały. Natomiast Hitler nigdy nie ukrywał, że komunizm i komunistów uważa za swojego zasadniczego wroga, którego trzeba fizycznie wyeliminować, co nie przeszkodziło Niemcom wspólnie z Sowietami przez jakiś czas współpracować. Co więcej Hitler unikał werbalizowania swych poglądów i dlatego w czasie wojny większa część cywilnej ludności niemieckiej nie orientowała się w skali niemieckiego ludobójstwa.

  245. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Leszka Millera bardziej się zaczął rozglądać przechodząc przez jezdnię. Na wszelki wypadek”.

    Cyniczny uśmieszek nie schodzący Millerowi z ust wskazuje, że koleś spokojny jest i zrelaksowany. Kto się na niego zamachnie i po co? Moskiewska pożyczka podobno już spłacona, więc …

    Chyba że … nie, to przecież nie o czerwoną watahę chodziło Sikorskiemu i nie czerwonego wieprza miał patroszyć Palikot.

    Chyba że Kaczyński krew mu wypije, jak to ma w zwyczaju?

    :)

  246. Ewa-Joanna napisał(a):

    Tri szagi na lewo, tri szagi na prawo,
    szag w pieriod i dwa nazad!

  247. kranadha napisał(a):

    I znowu dojdzie do walki z krzyżem w Warszawie.
    `
    Kto będzie usuwał tym razem.

  248. kranadha napisał(a):

    A ja myślałem że Ewa-Joanna to Polka

  249. Orteq napisał(a):

    Jesli nawet E-J to Polka, to napewno koszerna. Po kangurzemu, na dodatek. Czujnys ty, kranadhusiu, jak nastolatek pod prysznicem. Zawsze wyczujesz gdy ktos nie swoj do lazienki sie wlakuje w niewlasciwym momencie.
    +
    Nie rozumiem milczenia, Zofii szczegolnie po wejsciu Bohdana (08:34). Ta jego uwaga o komu to niby ci zlodzieje pelowscy ziemie szczecinska ukradli, zeby ja teraz sprzedawac po pasersku oraz bezczelnie. Za bezcen zapewne, na dodatek. No bo tak wszyscy paserzy robia. Szczegolnie ci z ukladow OS. Czyli pelowskich. PiSowscy paserzy kradna troche inaczej

    A tu prawda jest prostsza od polityki sp. Leppera. Ziemia, owszem, zostala ukradziona ale nie tak jak Bohdan sobie wymyslil. Ukradziono ja w polowie lat 40-tych Niemcom na podstawie ukladu teheransko-jaltanskiego. Po kilkusetletniej przynaleznosci tych ziem do Prus czy innych panstwowych tworow germanskich.

    Hersztem zlodziei zas nie byl ani Polak ani nawet Rosjanin tylko Gruzin. Po dokonaniu akru kradziezy, Gruzin przekazal wszystko paserom Polakom i kazal toto nazwac Ziemiami Odzyskanymi. Ze niby Gruzin Soso odzyskal te prawowicie polskie ziemie dla jego najwiekszych przyjaciol, Polakow. I teraz, w nagrode za przegrane do hitlerowcow PW – no bo dzieki tej polskiej przegranej Armia Czerwona mogla bez przeszkod dojsc do Berlina – oddaje te ziemie w paserskie wladanie Poliaczkow. Dolozywszy, jako bonus, jeszcze i Plac Kultury, Nauki i Sztuki.

    Nie wiem co Zofia na temat tego paserstwa ziem, na ktorych ona od czasu powrotu z Albionu zamieszkala, napisala w przeszlosci. Ja wiec tak tyklji w skrocie, i raczej powierzchownie dodaje to konieczne wyjasnienie. To na wypadek jakby Bohdan inna nieco kradziez mial na mysli.

  250. Madzia napisał(a):

    Sekielski i jego „profesjonalne” szczucie „prawdą”:
    http://www.youtube.com/wa.....ygGI6qPE1U
    _
    Zofia i jej prawda. To też jest prawda:
    „Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, popełnił samobójstwo w dniu powrotu z remontu w Samarze tupolewa o numerze bocznym 101, tego samego, który uległ katastrofie w Smoleńsku”.

  251. Madzia napisał(a):

    Następna prawda:
    Jachowicz o „profesjonalizmie” dziennikarzy polskich -
    „Staruch” w żelaznych kleszczach profesjonalizmu”
    http://wpolityce.pl/artyk.....sjonalizmu

  252. Madzia napisał(a):

    Na placach i głównych skrzyżowaniach w Warszawie (i ponoć w innych miastach) montowane są dziwne głośniki:
    http://niepoprawni.pl/blo.....zystowskie
    Czy rząd spodziewa się zamieszek?
    A może sam chce je sprowokować (patrz ostatni „kretyński” sposób aresztowania „Starucha”)?

  253. Torlin napisał(a):

    Wy czytacie ten swój beznadziejny jazgot? Co się stało z tym blogiem.

  254. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Wzrósł nieznacznie jego poziom w stosunku do tego co było:D)

  255. jasnaanielka napisał(a):

    Jak to, co się stało?
    Gospodarz się wyprowadził do innej dzielnicy, zostawiwszy drzwi i okna otworem. Już go zupełnie nie interesuje, co i kto tu wypisuje.
    Ja też się wypisuję.
    Jeśli jeszcze kiedyś gospodarz tu zajrzy i rzuci okiem na te wpisy, to informuję, że w najbliższych wyborach nie poprę partii, która próbuje unicestwić spółdzielczość mieszkaniową i zrobić sobie i wszystkimkrewnymiznajomymkrólika dobrze kosztem spółdzielców.
    Bo ludzi w moim przedziale wiekowym średnio interesuje aborcja na życzenie, wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, budowa autostrad, po których nikt nie zechce jeździć, bo już są zbyt drogie i tak się dzieje, a także kilka innych problemów, nurtujących polityków.
    Owszem, cieszę się z każdego nowego, pięknego obiektu w moim i innych miastach, ale to są dzieła dla przyszłych pokoleń.
    A ja i jeszcze wcale nie mała grupa starszych ludzi, którzy za dorobek całego życia mają własnościowe mieszkanie spółdzielcze nie mają ochoty na eksperymenty prowadzące do zatrudnienia kilku setek urzędników, zamiast kilkudziesięciu – jak dotychczas.
    Bo to będzie naszym kosztem!

    To było moje z blogiem pożegnanie.
    Kasuję blog na pasku i przestaję tu zaglądać.

  256. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    historia Pomorza Zachodniego nie jest zbyt powszechnie znana.
    Do niedawna, w PRL uważano, że to rdzenne ziemie polskie, zdobył je Mieszko I. Po tym fakcie w historii jest wielka „czarna dziura” o której się nie mówi do czasu 1945, kiedy to wg historii czasów PRL – powróciły do macierzy. Dzielnie w tym sekundował kościół rzymsko-katolicki , skutecznie niszcząc wiele zabytków w myśl zasady – powrócił tu Kościół. Protestanckich pozostałości nie powinno być, bo psują obraz Kościoła na tych ziemiach.
    Dzisiaj Kościół rzymsko-katolicki myśli i głosi swoją historię na tych ziemiach w podobnym stylu.
    Inni – mają zgoła odmienne poglądy.
    Mało kto wie w Polsce, że polskie Pomorza Zachodnie z niemieckim Pomorzem Przednim, przez ponad pół milenium stanowiło suwerenne państwo słowiańskich Gryfitów ze stolicą w Szczecinie.
    Prawdziwa historia tych ziem dopiero od kilku lat zaledwie zaczyna być szerzej poznawana. w Polsce.
    Więc ja nie dziwię się wszelkim bzdurom jakie się na temat Pomorza Zachodniego wygaduje.
    I nie reaguję, bo to zmarnowanie czasu.
    Wystarczy, że wiem gdzie mieszkam i jaką historię ma ta moja mała ojczyzna. Mnie ona nie przeszkadza, raczej cieszy, bo pogranicze zawsze jest inne niż centrum Polski.
    Szczecin, to przepiękne hanzeatyckie miasto, o słowiańskich korzeniach, o germańsko-skandynawskiej historii, które dzięki ustaleniom jałtańskim jest obecnie w polskim władaniu i z polska ludnością w znakomitej jej części.
    Jest wielkokulturowe, wielowyznaniowe, mieszkają w nim na stale także cudzoziemcy, w tym też i Niemcy. Ale jest ich mniej niż Polaków we wszystkich niemieckich wioskach wokół Szczecina, gdzie osiedlają się na stale.
    Za to Niemcy z obszarów przygranicznych traktują Szczecin jako bazę kulturalną i od kilku lat np. stanowią stałą grupę melomanów bywających na koncertach w Filharmonii. Chętnie robią tu zakupy i korzystają z wielu usług.
    Są też bardzo liczną grupą turystów i wczasowiczów we wszystkich nadmorskich kurortach regionu. Tak samo jak Polacy w przygranicznych niemieckich muzeach, ogrodach zoologicznych, parkach i zamkach.
    Na Pomorzu Zachodnim, jęz. niemiecki jest tak samo uprzywilejowany jak polski we wszelkiej informacji turystycznej czy handlowej. I vice versa w przygranicznej Brandenburgii i Pomorzu Przednim. Tam tak samo funkcjonuje jęz. polski.
    Dlatego na Pomorzu Zachodnim nie ma obaw przed żywiołem niemieckim, inaczej patrzy się na polską historię.
    Niemiec nie jest dla tutejszych ludzi jakimś potomkiem hitlerowca, którego trzeba się bać. To sąsiad zza płotu, kolega z pracy, szkoły czy uczelni. Klient w sklepie, przechodzień na ulicy, współtowarzysz wczasów i filharmonicznych koncertów, starszy pan czy pani, którzy pielęgnują grób rodzinny.
    Więc jak ja czytam te wieczne wspomnienia, jakie serwuje się tutaj na temat powstania warszawskiego czy II wojny światowej, rozpatruje, co by było, gdyby … – zastanawiam się, czy aby nie za wiele czasu traci się na te rozgrzebywanie historii, a za mało skupia się na tym co tu i teraz.
    Na tych nowych, pozytywnych relacjach z niemieckim sąsiadem – korzyść jest obopólna. i bardziej powinniśmy się martwic próbami odradzania się różnych form nacjonalizmu po obu stronach Odry, bo to nam realnie zagraża, niż zawracać sobie głowę powstaniem warszawskim sprzed blisko 70. lat.

  257. wiesiek59 napisał(a):

    Niezły tekst…….

    „Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz smród kanałów wypełnionych gównem, w którym tonęli ludzie. Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz zapach krwi. Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz zapach zwłok, które od tygodnia leżą na ulicy w upalny sierpień. Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz zapach potu setki ludzi od dwóch dni siedzących w ciasnej piwnicy bez wody, światła i jedzenia, za to z biegunką. Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz zapach spalenizny domów i ciał. Potrzyj palcem i powąchaj, a poczujesz zapach strachu. Wspaniały bukiet. Tylko czekać, kiedy zrobią perfumy powstańcze.
    http://lewica.pl/blog/zawadzka/24963/

  258. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    No i oto pan Orteq jest w sytuacji, gdzie przejmie wszelkie insygnia: bycia Salonem. Powie k…. Wersal już był, a teraz oddawajcie Pomorze, Śląsk oraz Poznańskie, oraz 64 mld , a także spółdzielnie, no i oczywiście Kaczyński to faszysta!

  259. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 09:49

    Historia „małych ojczyzn” jest dotychczas nieznana. Dopiero teraz grupy pasjonatów zaczynają ją odkrywać.
    Uczono nas historii pisanej z punktu widzenia Kongresówki, centralizm historyczny…..
    A każda dzielnica historyczna obecnej Polski ma historię własną.

  260. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,
    Nie jest to dobry tekst, bowiem trzeba odróżnić poświęcenie bohaterów i ofiary ludności cywilnej od złych decyzji politycznych i militarnych.

    Muzeum Powstania Warszawskiego jest potrzebne i obchody też, bo powstanie pokazuje wymiar cyniczny polityki innych państw oraz zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu, ale wszystko w granicach rozsądku. Konkluzja nie może być bezmyślna: było byczo, byczo jest!

    My mamy złe doświadczenie historyczne jeśli chodzi o nasze elity. Ostatnio nam one spadły pod Smoleńskiem i to nie ulega wątpliwości, że spadły, bo tak a nie inaczej zorganizowały państwo. Rosjanie jeśli maczali w tym palce, to tylko wykorzystali naszą głupotę, jak zawsze…

  261. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 10:35
    Toteż trzeba się rozprawić z mitami produkowanymi bezmyślnie przez naszych „patriotów”……
    Bohaterstwo ludności i powstańców to jedno, złe decyzje dowodzących to drugie. Nawiasem mówiąc, dlaczego wojskowi podjęli decyzję polityczną?
    Pomiędzy gloryfikowaniem a oceną krytyczną jest różnica.
    Z błędów trzeba wyciągać wnioski, gloryfikacja utrwala stereotyp.
    Wojna jest piękna jedynie na filmach……

  262. Torlin napisał(a):

    Tak czytałem komentarz Zosi o Szczecinie to doszedłem do wniosku, że Warszawa kompletnie zatraciła jakikolwiek związek z Mazowszem. Który Warszawiak będzie opowiadał o Księstwie warszawskim (1310 – 1526)?
    Ps. Zosiu!
    Żeby Szczecin miał takich gospodarzy, jak Wrocław, to byłby następnym diamentem w polskiej koronie. A niestety nim nie jest, musisz sama przyznać (chociaż bardzo dużo się poprawiło).

  263. wiesiek59 napisał(a):

    Dziś 6 sierpień , Hiroszima……
    Cesarz Hirohito zakazał dalszych walk by uratować ludność Japonii przed masakrą, wbrew tradycji japońskiej- walki do końca w beznadziejnej nawet sytuacji.
    Bór- Komorowski i kilku innych dowódców, w beznadziejnej sytuacji militarnej i logistycznej rozpoczęli walkę, nie licząc się ze stratami wśród żołnierzy i ludności cywilnej…..

    Jak zestawić te dwie postawy, odpowiedzialności i głupoty?

  264. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,
    Stawia pan większość zagadnień w dyskusji w sposób absurdalny, nie widząc różnic moralnych pomiędzy ofiarą a agresorem, nie wiem czy to jest właściwość pana umysłu, czy też przekora, w każdym razie jest to sposób myślenia na końcu którego stoi zgoda na argumenty ziomkostw niemieckich, że Niemcy były też ofiarą niesprawiedliwej wojny.

    Sytuacja Polski od Japonii różniła się znacznie. Japonia była państwem agresorem, który poprzez zrzucenie bomby atomowej został rzucony na kolana.

    Polska natomiast była krajem który o wiele bardziej niż Japonia, przecenił swój potencjał gospodarczy i militarny, oraz polityczny.

    Można powiedzieć, że poziom głupoty naszych elit był szokujący i prawdę mówiąc taki jest nadal. I to dotyczy wszystkich ugrupowań politycznych. Właśnie ta okoliczność jest bardzo deprymująca i przemawia za tym, aby utrzymywać równowagę pomiędzy różnymi nurtami w naszej polityce.

  265. wiesiek59 napisał(a):

    Jak do mnie ta informacja dotarła o jego tragicznej śmierci, to nie pomyślałem sobie o Andrzeju Lepperze, tylko pomyślałem o Andrzeju Czumie. Jak się czuje Andrzej Czuma, który zaproponował raport zaprzeczający istnieniu nacisków – mówił w TVP Info Jacek Żakowski.
    http://wiadomosci.gazeta......skow_.html

  266. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    No, właśnie w tym problem. Jak się czyta takie wypowiedzi jak Żakowskiego, to trudno uwierzyć, że Andrzeja Leppera nie załatwiono, a ludzie „postępowej” elity nie są powiązani ze służbami PRL i razem z nimi nie zmontowali III RP.

    Film jaki podsunęła na blog Kasia sugeruje, że Lepper był w głębokiej depresji i mógł się jednak zabić, ale wypowiedzi luminarzy salonu, pokazują co innego, że faktycznie zabił go raport Andrzeja Czumy.

  267. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 12:17

    Nie pisałem o moralności w polityce a odpowiedzialności za wybory polityków, oficerów czy cesarza.
    Po latach jedne okazują się trafne, inne błędne.

    Kiedyś wyszperałem taką definicję
    „polityk to człowiek który dla realizacji swoich celów poświęci każdą ilość cudzych dzieci”

    Szafowanie życiem poddanych, czy podwładnych, to niestety norma.
    Moralność nie ma tu nic do rzeczy.
    Dlatego bardzo wnikliwie trzeba przyglądać się tym, którzy stoją na czele, dokąd prowadzą społeczeństwo. Ich decyzje wprowadzają ludzi w młyny historii, czasami tragicznej.

  268. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie wieśku59,

    Sentencja, że: „polityk to człowiek który dla realizacji swoich celów poświęci każdą ilość cudzych dzieci”, należy do zasobów koncepcyjnych osób wynaturzonych i z gruntu prymitywnych umysłowo.

    Takie uogólnienie w mojej ocenie jest kołtuńskie, choćby dlatego, że sugeruje, iż każdy polityk taki jest. Myślę, że za tą insynuację można by niewątpliwie od wielu polityków dostać kapciem w mordę, bez ostrzeżenia.

    Większej kary chyba by nie było, bo wiadomo mniej więcej, kto takie oceny zdolny jest sformułować.

  269. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 13:14

    Politycy tak mają, że decydują o życiu i śmierci ludzi.
    Nie dostrzega Pan tego? Decyzja o wojnie i pokoju często podejmowana jest za zamkniętymi drzwiami. Przebieg granic, interwencja zbrojna lub jej zaniechanie, pomoc gospodarcza lub embargo handlowe……

    Czasami dość wąsko Pan pojmujesz zależności współczesnego i historycznego świata.
    Nawiasem mówiąc, etos Windsorów wymaga by męscy jej członkowie odbywali służbę wojskową, nawet w czasie wojny.
    O synach naszych prominentów i ich służbie jakoś nie słychać.
    Ale w Wielkiej Brytanii TRADYCJA zobowiązuje, nasze Dyzmy muszą ją dopiero stworzyć.

  270. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 13:14

    Powiedział to któryś z polityków czy pisarzy amerykańskich.
    Znalazłem to u Clancy’ego. Ma wiele ciekawych cytatów w swych powieściach.
    Na przykład-
    „drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów”
    Lincoln…….

  271. Torlin napisał(a):

    Wieśku!
    Nieprawda. Zrzucenie bomby na Hiroszimę nie doprowadziło do bezwarunkowej kapitulacji Japonii, gdyż silne stronnictwo wojskowych w Tokio przekonywało cesarza, że Amerykanie dysponowali tylko jedną bombą.

  272. wiesiek59 napisał(a):

    Torlin napisał(a):
    6 sierpnia 2011, o godzinie 17:17

    Dlatego piszę że przeciwstawił się całej dotychczasowej tradycji i osobiście rozkazał przerwać walkę, wbrew buntowi części oficerów.
    Dotychczas Cesarz nie zajmował się przyziemnymi sprawami, to w jego imieniu sprawowano władzę, niekoniecznie z jego wolą……

  273. maciek.g napisał(a):

    Jurand, Pycha twoja i zarozumiałość jest wielka. Twierdzisz, że ty wspaniale potrafisz udokumentować swoje tezy , a ja piszę od rzeczy.
    Tymczasem zaraz po tym chwalisz się ze przeczytałeś Main Kampf i tam nie ma ni o mordowaniu Żydów i Słowian. Drobiazg tylko taki, że ja o niczym takim nie pisałem , natomiast pisałem, że wyłożył tam swoje poglądy na rasy i tu wklejam jak to wyglądało
    Powołując się na eugeniczne tezy rasistowskie, dowodził, że „rasą panów” są Aryjczycy, a wśród nich szczególna pozycja należy się Niemcom. Słowianie natomiast byli traktowani jako najniższa z warstw aryjskich, dobra wyłącznie do prac niewolniczych.
    I właśnie o to mnie chodziło , Politycy Słowiańscy oddający w niewolę Niemcom zgadzali się na rolę niewolników dla swych obywateli.
    Wiadomo, że Polska elita intelektualna myślała diametralnie inaczej i musiało dojść do konfliktów które jak historia pokazała Hitler rozwiązywał brutalnie – po prostu likwidując takich ludzi. Tego rozsądny polityk już przed wojną z Main Kampf powinien się domyślać.
    Na dodatek prymitywnie zakładasz, że po ewentualnej koalicji Niemców z Polską Wygrana z ZSRR była pewna. Otóż nie była pewna. Ilością broni i ludzi ZSRR przewyższał znacznie Niemcy i Polskę łącznie , jakość broni też była porównywalna , a po takim pakcie odpadał całkiem element zaskoczenia.
    Wojna mogła potoczyć się różnie. Rosjanie mogli zastosować uderzenie wyprzedzające i było by to najkorzystniejsze dla nich , ale warunkiem był czas i mogli uznać że nie zdążą. W przypadku takiego uderzenia walki zaczęły by się toczyć na terytorium Polski oczywiście niszcząc kraj i ludzi. Teren nie był uzbrojony do obrony i wchodzenie wgłąb Polski wymusiło by włączenie się Polaków do wojny czynnie. Licho wie jak by to się skończyło. Opcja że koalicja Polska Niemcy by przegrała jest też prawdopodobna, a wtedy perspektywy nie były by różowe.
    Dobry polityk powinien rozpatrywać wszystkie możliwości jakie mu się nasuną i oceniać ich prawdopodobieństwo i skutki i nie podejmować działań o zbyt wielkim stopniu ryzyka.
    Przykład Czech nie jest też dobry , bowiem zostali oni praktycznie sprzedani i nie mając koalicjantów nie widzieli możliwości skutecznej obrony , a ponieważ są pragmatykami to zrezygnowali z walki nie mając żadnych szans na zwycięstwo.

  274. Zofia napisał(a):

    Nt. likwidacji Żydów, cytat z Main Kampf:
    Rozdz. V – „Światopogląd i organizacja”
    Narodowe państwo, którego ogólny obraz próbowałem nakreślić, nie powstanie przez zwykłą znajomość potrzeb państwa. Nie wystarczy wiedzieć, jak powinno wyglądać takie państwo. Problem jego narodzin jest daleko trudniejszy. My nie możemy czekać, aż obecne partie, które czerpią korzyści z aktualnego kształtu państwa, zmienią swoje nastawienie z własnej inicjatywy. Nie jest to możliwie, ponieważ ich prawdziwymi przywódcami są Żydzi, i
    tylko Żydzi.
    Żyd prześladuje swój obiekt nieprzerwanie swoim postępowaniem, w przeciwieństwie do niemieckiej burżuazji i proletariuszy, którzy zsuwają się ku zagładzie, zawdzięczając to głównie własnej indolencji, głupocie i bojaźliwości. Żyd jest świadomy swego końcowego celu. Partia prowadzona przez niego nie ma innego wyboru, jak tylko walczyć o jego interesy i nie ma .nic wspólnego z charakterem narodów aryjskich.
    Dlatego, jeżeli mamy zrobić zamach, aby urzeczywistnić ideał narodowego państwa, musimy zignorować siły kontrolujące teraz życie publiczne i szukać innej siły
    zdeterminowanej i zdolnej do podjęcia walki o ten ideał.
    Ponieważ walka jest przed nami, naszym pierwszym zadaniem nie jest stworzenie nowej koncepcji państwa, ale zniszczenie obecnej, żydowskiej koncepcji. (…)

  275. Zofia napisał(a):

    A to dla przypomnienia
    Program NSDAP:

    Dopóki nie zostaną osiągnięte cele ogłoszone w statucie naszej Partii, przywódcy nie ustanowią nowych. Mogłyby one wywołać sztuczne niezadowolenie mas i dać pretekst do podtrzymania sensu dalszego istnienia Partii.
    1. Żądamy zjednoczenia wszystkich Niemców i powstania Wielkich Niemiec, zgodnie z prawem narodów do samostanowienia.
    2. Żądamy równości praw dla Niemców w ich stosunkach handlowych z innymi narodami i unieważnienia pokojowych traktatów z Wersalu i St. Germain.
    3. Żądamy ziemi i terytoriów (kolonii) w celu wyżywienia naszego narodu i osiedlenia ciągle wzrastającej liczby ludności.
    4. Tylko członkowie narodu mogą być obywatelami państwa. A tylko ci, w których żyłach płynie niemiecka krew, bez względu na wyznanie, mogą być członkami narodu. Dlatego żaden Żyd nie może być członkiem narodu.
    5. Ten, kto nie jest obywatelem państwa, może mieszkać w Niemczech jedynie w charakterze gościa i musi być traktowany jak podmiot prawa obcego państwa.
    6. Prawo wyborcze oraz całe prawodawstwo ma przysługiwać wyłącznie obywatelom państwa. Dlatego żądamy, aby wszystkie urzędowe nominacje – obojętnie jakiego szczebla -
    w Rzeszy, w państwie czy małych miejscowościach przyznawano tylko obywatelom państwa
    Sprzeciwiamy się korupcyjnym obyczajom obowiązującym w parlamencie przy obsadzaniu stanowisk. Decyzje te powinno się pozostawić Partii i podejmować bez powoływania się na osobowość czy zdolności danej osoby.
    7. Żądamy, aby państwo uznało za swój podstawowy obowiązek ożywienie przemysłu i poprawę warunków życia obywateli państwa. Jeżeli wyżywienie całej ludności państwa okaże się niemożliwe, obcokrajowcy będą zmuszeni do opuszczenia Rzeszy.
    8. Należy uniemożliwić migrację wszystkim, którzy nie są niemieckiego pochodzenia.
    Żądamy, aby nie-Aryjczycy, którzy przybyli do Niemiec po 2 sierpnia 1914 roku, natychmiast opuścili Rzeszę.
    9. Wszyscy obywatele państwa będą posiadali równe prawa i obowiązki.
    10. Najważniejszą powinnością każdego obywatela państwa powinna być praca umysłowa albo fizyczna. Zakres działania jednostki nie może kolidować z interesami większości, ale powinien się mieścić w ramach społecznych i służyć ogółowi.
    Dlatego żądamy:
    11. Niehonorowania dochodów nie osiągniętych przez pracę.
    12. Z uwagi na ogromne ofiary życia i mienia, które pochłania wojna, osobiste wzbogacenie wskutek wojny będzie uważane za przestępstwo przeciwko narodowi. Dlatego żądamy bezwzględnej konfiskaty wszelkich korzyści uzyskanych w takich okolicznościach.
    13. Żądamy nacjonalizacji wszelkich przedsięwzięć, które dotychczas ukształtowały się w formie kompanii (trustów) 14. Żądamy rozdzielenia korzyści osiągniętych w drodze handlu hurtowego.
    15. Żądamy wszechstronnego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi w wieku emerytalnym.
    16. Żądamy stworzenia i utrzymania zdrowej średniej klasy, natychmiastowego uspołecznienia nieruchomości służących działalności hurtowej i oddania ich w dzierżawę drobnym kupcom za niewielką opłatą. Szczególną uwagę należy zwrócić na drobnych
    dostawców dla państwa, władz okręgowych i mniejszych miejscowości.
    17. Żądamy reformy własności ziemskiej zgodnej z naszymi narodowymi potrzebami, uchwalenia prawa konfiskaty ziemi na cele społeczne bez odszkodowania, zniesienia odsetek
    od pożyczek przeznaczonych na rolnictwo oraz zapobiegania wszelkim spekulacjom ziemią *.
    18. Żądamy stosowania bezwzględnych środków prawnych wobec tych, których działalność jest sprzeczna z interesem społecznym. Nikczemni kryminaliści występujący przeciwko narodowi, lichwiarze, spekulanci etc. muszą być karani śmiercią, bez względu na
    ich wyznanie czy rasę.
    19. Żądamy, aby prawo rzymskie, które służy materialistycznemu porządkowi świata, zastąpić nowym systemem prawnym w całych Niemczech.
    20. W celu stworzenia każdemu zdolnemu i przedsiębiorczemu Niemcowi możliwości dalszego kształcenia się i osiągania dzięki temu postępu – państwo musi dokonać gruntownej
    przebudowy narodowego systemu edukacyjnego. Program nauki wszystkich instytucji oświatowych musi odpowiadać praktycznym potrzebom życia codziennego. Rozumienie idei państwa (państwowa socjologia) musi być przedmiotem nauczania i to od najmłodszych lat.
    Żądamy, aby państwo dbało o utalentowane dzieci ubogich rodziców, bez względu na ich kategorię społeczną czy zawód. Państwo jest zobowiązane kształcić je na swój koszt.
    21. Państwo musi troszczyć się o podniesienie poziomu zdrowia narodu przez objęcie opieką matki i dziecka, zakazanie pracy dzieci, wzrost sprawności fizycznej ustanawiając w szkołach z mocy prawa obowiązek ćwiczeń gimnastycznych i uprawiania sportu, a także
    przez udzielanie szerokiego poparcia klubom zajmującym się rozwojem fizycznym młodzieży.
    22. Żądamy zniesienia płatnej armii i sformowania armii narodowej .
    23. Żądamy podjęcia środków prawnych przeciwko Świadomym kłamstwom i oszczerstwom politycznym i propagowaniu ich przez prasę. W celu ułatwienia procesu tworzenia narodowej prasy niemieckiej domagamy się:
    a) aby wszyscy wydawcy gazet posługujący się językiem niemieckim i ich zastępcy byli członkami narodu;
    b) aby wprowadzić obowiązek uzyskania specjalnej zgody państwa na wydawanie gazet nie niemieckich;
    c) aby wszystkim, poza Niemcami, prawo zakazywało udziału finansowego lub wywierania wpływów w gazetach niemieckich, a <b<Partia, jako taka, popiera chrześcijaństwo, ale nie wiąże się w kwestii wiary z żadną religią.Zwalcza w nas i poza nami żydowskiego materialistycznego ducha i jest przekonana, że nasz naród może czerpać siłę tylko z zasady: – Interes ogółu ponad własnym
    25. W celu realizacji powyższych zadań żądamy utworzenia silnego centralnego ośrodka władzy w państwie. Dlatego potrzebna jest niekwestionowana władza politycznie scentralizowanego parlamentu ponad całą Rzeszę i jej organizacjami oraz utworzenie izb parlamentarnych dla poszczególnych warstw społecznych i zawodów w celu stosowania praw wprowadzonych przez Rzeszę w różnych państwach konfederacji.
    Przywódcy Partii przysięgają uczynić wszystko – nawet poświęcić życie, jeżeli będzie to konieczne – aby niezawodnie wywiązać się z powyższych zobowiązań.
    Monachium , 24 lutego I92O roku

    *
    13 kwietnia 1928 roku złożono oświadczenie następującej treści:

    „Konieczne jest udzielenie wyjaśnienia w związku z fałszywą interpretacją przez część naszych przeciwników punktu, 17-go Programu NSDAP.
    Ponieważ NSDAP akceptuje zasadę własności prywatnej, jest
    rzeczą oczywistą, iż wyrażenie «konfiskata bez odszkodowania» odnosi się do możliwości konfiskaty z mocy prawa – gdyby zachodziła taka konieczność – ziemi uzyskanej nielegalnie albo nie uprawianej tak, jak wymaga tego dobro ogółu.
    Jest to zgodne z dobrem narodu.
    Konfiskata jest wymierzona przeciwko żydowskim spółkom spekulującym ziemią.
    Monachium, 13 kwietnia 1928 r.
    Adolf Hitler
    ***
    Jak Rzeszę i Niemcy zamienimy na Polskę a Żydów na „komuchów” i ” postkomuchów” czyli ludzi PRL,i uczestników Okrągłego Stołu i tzw. „salon”, to program ten wydaje się być dziwnie znajomym…

  276. Mawar napisał(a):

    Jeszcze Lepper nie ostygł, a już wiadomo, że to samobójstwo.

    A tymczasem:

    http://www.youtube.com/wa…..fM5Lz09Vbg

  277. Mawar napisał(a):

    Jeszcze raz wklejam link, poprzedni nie działa (404 Not Found).
    http://www.youtube.com/wa.....fM5Lz09Vbg

  278. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie maćku.g

    Z dużo w pana pismach epitetów, a za mało konkretów,a miejscami jest pan całkowicie zaślepiony, co widać w wypowiedziach. Nie na tym polega dyskusja, aby wszelkimi sposobami wszystkie argumenty strony przeciwnej odpierać. Na stwierdzenie, że Czesi byli i są Sławianami nie znalazł pan odpowiedzi, a przecież chodzi o to, że poddali się w niewolę i ich jako Słowian oszczędzono. Rumuni, choć od XIX wieku się zlatynizowali, wcześniej poczytywali się za Słowian. W armii Niemieckiej ponadto służyło wiele różnych formacji, słowiańskich. Tak więc teorie rasowe, to jedno, a rzeczywistość to drugie.

    Hitler podobnie jak Stalin, po prostu likwidował swoich wrogów, a jako wrogów traktowali oni całe narodowości. W Main Kampf zarysował on koncepcję wykluczenia żydostwa, które miało inny charakter niż w Polsce, gdyż było zasymilowane i bogatsze oraz bardziej wpływowe. Wykluczenie jednak przez długi czas oznaczało dyskryminację, a nie likwidację. Można sobie poczytać co sądzili żydzi w Niemczech do wybuchu II Wojny Światowej np. autobiografię Marcela Reicha Ranickiego pt. „Moje życie”.

    Jeśli chodzi o przebieg wojny, to tutaj nie przeprowadzałem żadnej spekulacji i kalkulacji, gdyż nie sądzę, aby sojusz z Niemcami hitlerowskimi był w naszym interesie. Były u nas nurty imperialne, ale jak wiadomo imperium Romanum może być jedno (vide: mowa M. T. Cicero dotycząca wyboru Gnejusza Pompejusza na wodza naczelnego w wojnie z z królem Pontu Mitrydatesem VI Eupatorem, gdzie wykłada zasady funkcjonowania imperium i jego siły odwołując się do interesu i dumy Rzymian (Quirytes)) , więc nasi totaliści byli w konflikcie interesów z Niemcami.

    Uważam, że po prostu tak jak Czesi byliśmy zbyt małym i słabym krajem, aby przeciwstawiać się zbrojnie Niemcom. Polska w dwudziestoleciu międzywojennym nie miała takich sukcesów gospodarczych jak Niemcy i ZSRR. W tym czasie trzy kraje potrafiły się szybko rozwijać, a były to: USA, Niemcy i ZSRR. Polska dopiero w roku 1935 wyrównała poziom gospodarczy z przed I wojny światowej i w ostatnim czteroleciu nie miała tak dobrych wyników gospodarczych jak jej wrogowie: Niemcy i ZSRR.

    Sowieci mogli mieć różne plany, ale z przebiegu wydarzeń wiemy, jak osiągali zdolność ofensywną i wiadomo, że nie mieli jej w 1941 r.

    Straty Powstania Warszawskiego to 200 tys. ludzi i 16% majątku narodowego, ale straty wynikłe z kampanii wrześniowej i okupacji, to już 6 mln. ludzi i 67% majątku narodowego. Warto też dodać, że straty te nie przekładały się na żadne korzyści polityczne do 1945 r. Przesunięcie granic zachodnich wynikało z wielkiej migracji polskiej ludności. Zysk z PRL jest z ekonomicznego punktu widzenia stratą, a dorobek kulturowy tego ustroju był skromny jakościowo, choć ilościowo wyciągnął wiele osób ze społecznego upodlenia.

    W części dotyczącej zawarta jest tutaj odpowiedź na enuncjacje pani Zofii na temat koncepcji prześladowań Żydów w Mein Kampf.

  279. Orteq napisał(a):

    Zofio, jestes wielka. Bez ciebie ten blog bylby belkotem niedomytych nieukow. Wciaz wierzacych w to, ze w Mein Kampf inny nieuk nic innego nie pomiescil jak same zapowiesci wspanialej przyszlosci naszego wspanialego Narodu. Z duzej litery pisanego juz przez samego wspanialego Adolfka.

    Tak sie zastanawiam nad tym kolejnym, ostentatycyjnym, wyjsciem JA z blogu. Czy tam czasem nie ma czego na rzeczy, w tej nastepnej jej ostentacyjnosci.

    Ze nie ma nic w JA pretensjach do Gospodarza, iz on nie pilnuje swoich owieczek, weteryniarzy i baranow, to wiadomo. Pan Minister bowiem, jako czlowiek zrelaksowany na zasluzonej emeryturze, kuska sobie i pryska zwyczajnie na te pierdoly wypisywane na jego stronie autorskiej. W srodku lata woli on sobie w chalupce na wsi posiedziec, jagodek i grzybkow nazbierac. A jesli na internet wejdzie to tylko po to, zeby nastepny tekscik puscic do WP. Bo tam jakas kasa z tego kapnie. Na blogu jesli co kapnie to tylko nasze, pro-pelowskie antycznosci. Okraszane tez pierdolami, ale pro-pisdzianymi dla odmiany. Z takiej maki ani kieliszka chleba nie utoczysz.

    Wiec jesli cos jest na rzeczy w JA, i Torlina, ustawicznym, od lat, narzekaniu na blog p. Kuczynskiego, to ja nic innego nie moge domyslic jak tylko owego wyraznego dryfowanie, bez steru ale jednak w kierunku wytyczonym przez Fuhrera. A takim zakusom niedomytych nieukow odpor mozna dac jedynie poprzez ostentacyjne opuszczenie blogu.

    Tak ja to widze. I nikt mi tego nie ukradnie. Tak jak tej Ziemi Odzyskanej, na ktorej Zofia czuje sie jak w domu. Chcialem powiedziec: w domu. By the way. Dzieki, Zopfio i tamto oswiecenie mnie w sprawie Ziem Odzyskanych. Coc mi sie przypomnialo w temacie ziem z odzycku ale o tem potem

  280. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Jak Rzeszę i Niemcy zamienimy na Polskę a Żydów na „komuchów” i ” postkomuchów” czyli ludzi PRL,i uczestników Okrągłego Stołu i tzw. „salon”, to program ten wydaje się być dziwnie znajomym…

    Owszem Pani, ale jako weterynarz śmiem twierdzić, że na pani lewe oko znajomym, które ideologicznie, jak się sądzi, ma wielkiego zeza i zupełnie nie zbiega się jego obraz z prawym u normalnie widzącego pacjenta.

  281. Orteq napisał(a):

    A co mi sie przypomnialo to ksiazka. Tytul: „Ten thousand lovers”, autorstwa Edeet Ravel. .Wydana w UK 8 lat temu. Nie sprawdzalem, czy jest juz polskie tlumaczenie.

    Ksiazka traktuje o pewnej szalonej milosci. Ale to tylko dla niedomytych tak sie moze wydawac. W podtekscie, wyraziscie ukazanym zreszta, ta pierwsza powiesc Ravel jest wielka rozprawa z izraelskim zagarnieciem i okupacja ziem palestynskich w Wojnie 6-dniowej z 1967 rioku.

    Takie wyjatek z ksiazki (str. 14/144, tlum. Orteq):

    „Jezyk hebrajski nie zna slowa ‚okupowac’. Albo gdzies sie jest albo nie jest. Do jakiegos miejsca mozna albo wejsc albo je opuscic. Zeby powiedziec po hebrajsku, ze nastapila militarna okupacja, trzeba powiedziec, ze nastapilo ‚pokonanie’, zagarniecie’. Kilka przymiotnikow zostalo przywolanych do pomocy po 1967: ‚zajete’, ‚wyzwolone’, ‚administrowane’. Zaden z nich nie nadawal sie do ‚terytoriow’, ‚ziem’. Jedynie ‚ziemie/terytoria zagarniete’ oddawaly prawde sytuacji. Generalnie, ludzie w Izraelu mowia tylko ‚Terytoria’, ha-shtahim. O wiele latwiej jest ominac przymiotnik, kazdy wie o co chodzi.. Slowo ha-shtahim, terytoria, nie ma zadnego innego znaczenia w jezyku hebrajskim. Oznacza tylko i wylacznie terytoria/ziemie okupowane przez Izrael od 1967 roku. Zadziwiajace jest jaka wage, znaczenie i rezonans moze miec jedno pojedyncze slowo ‚terytoria’.

    Uwazam, ze cos w tym co powyzej moze byc na rzeczy i dla nas. Jesli nastapilo zmeczenie terminem „Ziemie Odzyskane” – a zdaje sie ze nastapilo i to jakis juz czas temu – to wybieg koszernych z opuszczeniem przymiotnika wydaje sie byc w sam raz i dla nas.

    Proponuje nazwac nasze rodowite ziemie ze Szczecinem i z Wroclawiem po prostu „Ziemie”. Przymiotnik „Odzyskane” jest tu ni pri czom. „Piastowskie” darujmy sobie.

  282. Orteq napisał(a):

    Jurandzie,

    Odpusc. Nie przystajesz. Sianka? Zytka? Trawki? Wez cos. Napewno pomoze

  283. Zofia napisał(a):

    Zez – przypadłość ludzka, od jego leczenia jest okulista i okulary.
    Na pewno nie – weterynarz.
    Owszem mam takie okulary, szkła prosto z Jeny, oprawka w włókien węglowych pokrytych 24-karatowym złotem, unikatowa seria francuskiej firmy Morel. Przy tym szalenie dyskretna i i nie epatująca kruszcem.
    Jako komuch lubię wyrafinowaną elegancję w drobiazgach. I jak zarobie jakiś ekstra grosz to na takie duperele wydaje pieniądze.
    To spadek po PRL, w którym w szkołach wykładano historię sztuki na lekcjach wychowania plastycznego – ucząc młódź poczucia estetyki.
    Na dodatek posiadam to, czego Ci brak Jurandzie, przy wielkim oczytaniu – umysł analityczny.
    Ale tego już nie kupisz nigdzie.
    Analiza porównawcza nie jest dla mnie problemem, jak u Ciebie.
    To też m.in. spadek po PRL, bowiem w podstawówce bardzo przestrzegano w edukacji zasad określonych w psychologii rozwojowej i dbano by dziecko było zdolne mniej więcej na poziomie 4 klasy podstawówki do przekroczenia progu myślenia abstrakcyjnego.

    Weterynarzu idź do okulisty, nie lecz się sam….

  284. Zofia napisał(a):

    Pogrom, czyli fizyczna likwidacja Żydów tak się mniej więcej zaczynała:
    * Ustawy norymberskie z 15 września 1935 r.
    * Przemówienie Hitlera do towarzyszy partyjnych w monachijskiej piwiarni 8 listopada 1938 r.
    * Spotkanie trzonu NSDAP w monachijskim ratuszu z Hitlerem – 9 listopada 1938 r.
    *Reichspogromnacht – w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r., zwanej – Nocą Kryształową, podczas której zabito w całych Niemczech 91 Żydów a ok. 20-30 tys. osadzono w obozach koncentracyjnych, zniszczono synagogi, mienie żydowskie i żydowskie cmentarze.
    Wg Wikipedii:
    „Noc kryształowa” stała się w istocie nowym etapem prześladowania Żydów, włącznie z ich fizyczną eksterminacją.
    We wrześniu 1941 wprowadzono obowiązek noszenia „Gwiazdy Dawida”.
    W styczniu 1942 podczas konferencji w Wannsee (dzielnicy Berlina) podjęto w NSPAD program radykalnego rozwiązania kwestii żydowskiej tożsamej z Holocaustem setek tysięcy Żydów, którzy znaleźli swój koniec w obozach zagłady.
    ***
    Jurand oczywiście nie kojarzy tych wydarzeń z „Mein Kampf” i programem NSDAP.
    No cóż, od weterynarza wymaga się robienia szczepień psom przeciwko wściekliźnie, a nie rozumienia wydarzeń z historii.

  285. wiesiek59 napisał(a):

    Od siebie dodam taki fragmencik….

    „Eksterminacja w krajach europejskich[edytuj]

    Rząd III Rzeszy nie tylko realizował plan wymordowania Żydów przy pomocy własnych wyspecjalizowanych służb na terytoriach okupowanych, ale także stosował naciski polityczne i wojskowe, aby zmusić pozostałe kraje europejskie do współpracy w tej zbrodni. Rezultaty takiej polityki były różne: od aktywnej współpracy (Słowacja, Francja), przez współpracę częściową (Rumunia, Bułgaria, Węgry), do kategorycznej odmowy (Włochy, Dania).

    Nawet prymitywna wiki widzi niuanse w polityce stosowanej w krajach podbitych, sprzymierzonych i zwasalizowanych…….
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Holocaust

    Quislinga w Polsce nie było, nie dla tego że nie było chętnych, a dlatego że to Hitler nie chciał……
    Kto wie, przy marionetkowym rządzie może więcej polaków z korzeniami semickimi by ocalało?

  286. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pani Zofio,

    Ja kojarzę wydarzenia które nastąpiły po wybuchu wojny z „Mein Kampf” i programem NSDAP, ale w kontekście konkretnych zdarzeń, takich jak: początek wojny z ZSRR, spowodowane deportacjami – masowe migracje ludności na terenach okupowanych, oraz koncentracja ludności Żydowskiej w gettach i niemożność wyżywienia ich przez Niemców.

    Podobnie postrzegam okupację sowiecką w dziełach marksizmu-leninizmu nie widzę bezpośredniego kontekstu zdarzeń, jakie nastąpiły po wkroczeniu armii czerwonej na ziemie polskie w 39 r.; choć wydaje mi się, że eksterminacja ludności polskiej, jaka potem nastąpiła w większym stopniu wynika z doktryny sowietów, niż z Mein Kampf wynika eksterminacja Żydów.

    W przypadku okupacji Polskie przez ZSRR, po II Wojnie Światowej tylko śmierć Stalina i odejście ZSRR od formy ustroju określanego jako Stalinizm, spowodowały że nie powtórzył się tutaj proces wymiany elit znany z okresu międzywojennego np. w przypadku Białorusi.

    Faktycznie podłożem zbrodni ludobójstwa w przypadku Niemiec i ZSRR była przede wszystkim ich ideologia, ale projekty imperialne, kolonizowania podbitych państw i narodów; i to właśnie proces ich kolonizowania wiązał się z likwidacją miejscowej ludności, bądź elit narodowych. Podobnie wcześniej w przypadku podbojów kolonialnych państw europejskich, gdzie ginęły całe populacje lub były sprowadzane do statusu niewolniczego, rozmaite uzasadnienia tego procesu: religijne i ideologiczne, miały charakter wtórny wobec samego procesu zawłaszczania terytoriów w drodze podbojów.

  287. Zofia napisał(a):

    Jurand, czy Ty7 umiesz czytać?
    Piszesz:
    - Ja kojarzę wydarzenia które nastąpiły po wybuchu wojny z „Mein Kampf” i programem NSDAP, ale w kontekście konkretnych zdarzeń, takich jak: początek wojny z ZSRR, spowodowane deportacjami – masowe migracje ludności na terenach okupowanych, oraz koncentracja ludności Żydowskiej w gettach i niemożność wyżywienia ich przez Niemców.
    Zważ, choćby przez okulary – że piszę czasach – przed wybuchem II wojny światowej.
    O pogromie Żydów, jako elemencie ideologii nazistów, realizowanej wg programu NSDAP od lat 30.tych minionego wieku.
    A nie od wybuchu II wojny światowej.
    Kojarzenie przez Ciebie wojny Rzeszy z ZSRR z eksterminacją Żydów jest jakiś wielkim nieporozumieniem.
    Żydów hitlerowcy najpierw gromadzili a potem eliminowali w gettach za – ich narodowość a nie „z powodu braku wyżywienia”.
    Czy Ty aby masz na pewno świadomość co wypisujesz?
    Bo, na razie serwujesz piramidalne brednie.

  288. maciek.g napisał(a):

    Jurand , przeczytaj swoje wcześniejsze wpisy odpowiadające na swoje posty i zastanów się co piszesz. Pierwsze wpisy wyraźnie optowały za tym, że najlepiej by było jakby rządzący Polską weszli w koalicje z Niemcami ,przeciw Rosji. Moja odpowiedź wyjaśniała dlaczego uważam to za najgorsze z możliwych wyjść. No to przyczepiłeś się, do tego że napisałem o likwidowaniu Polskiej Inteligencji i powołałeś się na Main Kampf że Hitler nie miał planów mordowania Żydów i Polaków. W odpowiedzi skoro już podobno czytałeś Mein Kampf poinformowałem jakie tam były przemyślenia na temat ras i żę dla Polaków była przewidziana rola niewolników. W swym najnowszym wpisie wycofujesz się już z koncepcji podanej w wpisie inicjującym dyskusję , ale natychmiast zarzucasz mnie zaślepienie i ni z gruszki ni pietruszki , że nie odpowiedziałem na temat Czechów. Czy to takie istotne, że Czesi są tak w połowie Słowianami , a w połowie mieszanką ras, dla tematu dyskusji.
    Jak nie umiesz przyznać się do tego że coś źle wymyśliłeś i brniesz próbując rozmydlić temat to zastanów się nad swym sposobem dyskusji. Zofia ma rację pisząc że serwujesz piramidalne brednie.

  289. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pani Zofio,
    Sama pani napisała o 91 Żydach zabitych w listopadzie 1938 r. i 20-30 tys. uwięzionych w obozach koncentracyjnych. Powyższe liczby nie świadczą o początku pogromu, lecz o represjach. Proces formowania się gett jest dość dokładnie opisany, podobnie jak panujące tam warunki. Pierwsze informacje o masowej zagładzie Żydów datują się z czerwca 1941 r., od 22 czerwca 1941 mamy początek wojny państw osi z ZSRR (Wojna była planowana na 15 maja 1941 r.). Znane są też groźby Hitlera, które wiążą masową zagładę z początkiem wojny z ZSRR, gdzie mówi on, że jeśli dojdzie do wojny ZSRR; to zapłacą za to Żydzi.

    Fakty historyczne mówią same za siebie. A ja nie czytałem nigdy książek z PRL na ten temat, więc nie wiem, skąd u pani taka silna sugestia, aby twierdzić co innego.

  290. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie maćku.g

    Skoro twierdzi pan, że pierwsze moje wpisy wyraźnie optowały za tym, że najlepiej by było jakby rządzący Polską weszli w koalicje z Niemcami przeciw Rosji, to proszę o wskazanie, gdzie one są na tym blogu, bo ich nie ma.

    Reszta Pana odpowiedzi to przeinaczenia. Podobną metodę prezentacji czyichś poglądów, ale która już kwalifikuje się jako oszczerstwa stosuje pan do oceny wypowiedzi polityków PiS w tym w szczególności Jarosława Kaczyńskiego.

    Czesi są Słowianami, można natomiast dyskutować o pochodzeniu Wołochów.

    Sam pan brnie na manowce po tym, jak przekroczył pan granice rozsądku. Ja się jednak dziwię temu jak bardzo stał się pan ofiarą przygłupiej propagandy Salonu. To jest chyba jakiś uraz ludzi pana pokolenia z czasów PRL-u.

    Na koniec powiem, że to co piszę o wojnie obronnej 39 r. jest prostym rozwinięciem krytyki Powstania Warszawskiego, prezentowanej przez Salon.

    Akurat w tym punkcie zgadzam się z ich poglądami, jak i nie potępiam ludzi w Polsce, którzy po 45 r. poparli rządy ludowe, oczywiście za wyjątkiem zbrodniarzy.

    A nie potępiam dlatego, że za udziałem w tych rządach stała racja odbudowania państwa, a wraz z nim polskiej kultury narodowej i dziedzictwa kultury uniwersalnej. A poza tym widzę też, że tylko los uchronił wielu z nich od tego, aby byli ofiarą następnej fali czystek, skierowanej przeciwko odrębności narodowej i kulturowej, podbitych państw i społeczeństw, zgodnie z tym co wcześniej już następowało w innych sowietyzowanych krajach.

  291. Kasia napisał(a):

    Ale pasztet:

    http://www.rp.pl/artykul/.....kiego.html

  292. wiesiek59 napisał(a):

    Kasia napisał(a):
    7 sierpnia 2011, o godzinie 12:34

    Interesujące, Lepper zeznawałby przeciwko sobie i własnym interesom?
    Nigdy nie uważałem go za głupca i …..samobójcę…..

  293. Zofia napisał(a):

    Jurand,
    najpierw poczytaj nieco, a potem mędrkuj.
    Masz mało wiarygodny widać zestaw lektur.
    Zmien podręczniki historii na bardziej obiektywne.
    Powtarzasz jakieś cudze przemyślenia na dodatek nie do końca je rozumiejąc.
    Historycy pogrom (fizyczną eksterminację) Żydów przez nazistów datują od Kryształowej Nocy. Tj. od listopada 1938 r.
    Poza tym pomysł z gettami dla Żydów jest starszy niż nazizm w Niemczech.
    Polecam ze zrozumieniem przeczytanie artykułu Jana Turnau „Kościół robi sobie gębę” a szczególnie ten fragment o Polsce Jagiellonów:
    (…) „Kiedy myślimy o takim Kościele, który jest otwarty, tolerancyjny, różnorodny, który potrafi się ze sobą spotkać i ubogacić różnicami, to przychodzi na myśl epoka jagiellońska. Wtedy niemal automatycznie przypomina się postać Pawła Włodkowica, jako swoiste pars pro toto . Do napisanych przez niego tekstów Kościół przyznał się dopiero po pięciuset latach (abp Wojtyła w debatach nad „rewolucyjnym” dokumentem Dignitatis humanae przypominał właśnie postać Włodkowica).
    Równolegle z Włodkowicem, pierwszym prymasem Polski był Mikołaj Trąba, który pięć lat po tekstach Włodkowica ogłosił statuty synodalne. Ostro piętnował w nich heretyków, Żydom nakazywał nosić żółte kółka na strojach, stwierdzając przy tym, że najlepiej, żeby mieszkali na jakimś obszarze wydzielonym w mieście odrębnym murem.”
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,9070.....z1ULUMM896
    Na historię trzeba patrzeć wieloplaszczyznowo, holistycznie, a nie doktrynalnie, jak to robisz.

  294. Zofia napisał(a):

    Co do Nocy kryształowej, polecam:
    Schultheis, Herbert. Die Reichskristallnacht in Deutschland nach Augenzeugenberichten (Bad Neustädter Beiträge zur Geschichte und Heimatkunde Frankens 3). Bad Neustadt a. d. Saale: Rötter Druck und Verlag. 1985. ISBN 978-3-9800482-3-1.
    Dla polepszenia wiedzy o pogromach Żydów i zrozumienia takich pojęć jak represja i pogrom i różnicy jaka jest między nimi różnica, zachęcam do lektury krótkiego wykładu Aleksandra Hausnera::
    http://historia.gazeta.pl.....olsce.html

  295. Zofia napisał(a):

    Dla przypomnienia – rocznica Kryształowej Nocy, od 1988 r. obchodzona jako Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem.
    Historyk Bartłomiej Kozłowski:
    „Dokonany w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r. antysemicki pogrom rozpoczął nowy rozdział w historii prześladowania niemieckich Żydów. Wydarzenia „nocy kryształowej” stały się bodźcem dla kolejnych, coraz bardziej radykalnych projektów posunięć antysemickich.
    Już 12 XI, na zwołanej przez Hermana Göringa konferencji, proponowano zakazanie Żydom wstępu do kin, teatrów i kabaretów, a także wydzielenie specjalnych miejsc „tylko dla żydów” w parkach, szpitalach, środkach komunikacji i miejskich toaletach. Prawdopodobnie również wtedy po raz pierwszy pojawił się pomysł odizolowania Żydów w gettach, lub nawet w osobnych miastach, a także zmuszenia ich do noszenia jednakowego stroju z naszytą Gwiazdą Dawida.
    Do 1939 r. większość z tych projektów nie została zrealizowana – ich urzeczywistnienie wymagałoby zbyt wysokich nakładów finansowych, na które Niemcy w obliczu planowanej wojny nie mogły sobie pozwolić. Najgorsze miało nastąpić później.”

  296. Stan napisał(a):

    Trudno mi zmobilizować się do napisania czegoś sensowniejszego po śmierci Andrzeja Leppera. To narastająca niechęć do wynaturzonego systemu spowodowała we mnie tę blokadę.
    Dlatego cieszę się, że Kartka, Wodnik i Lex wypowiedzieli się tak refleksyjnie.

    Przed laty, gdy Andrzej Lepper zaczynał karierę przywódcy i polityka „wygolonych” ze wszystkiego ludzi niechcianych i odtrąconych przez system, który nabierał rozpędu, rozmawiałem z nim w deszczu przed sądem w Gdańsku. Grupka czterech demonstrujących osób domagała się wolnośći słowa dla takich jak oni.
    Mizeria i wykluczenie jaką sobą reprezentowali była przygnębiająca.
    Zawóciłem w deszczu z drugiej strony ulicy i zamieliśmy ze sobą kilka zadań na temat ludzi których Balcerowicz skazał na niebyt, a Polacy się wstydzili i robili wszystko żeby w krajobrazie politycznym Polski wymiksować to chodzące nieszczęście.

    Ma Pan rację, Panie Adamie, że Jarosław Kaczyński jest współtwórcą tragedii, która zajmie na kilka dni uwagę mediów. Prezes jest człowiekiem naznaczonym, który czego by się nie dotknął, to przynosi (w najlepszym razie dramat) ból i tragedię.
    Mimo to salony medialne i poltyczne lansują go na swoich parkietach.
    W tej tragedii krew na rękach ma nie tylko antysystemowa „awangarda” Prezesa.
    Umiejący zawsze stanąć w cieniu (gdy sytuacja może być niezręczna, jak sprawa Cimoszewicza czy smoleńska) Premier w tragedii Leppera ma swój udział.
    Kto dopuścił do takiego znęcania się (trudnego do wyobrażenia sobie w demokratycznym państwie prawa) nad Lepprem przez coś, co nazywa się się prokuraturą i wymiarem sprawiedliwości ?
    Niegrzecznym starszym dzieciom i studentom prawa będzie się opowiadać jak to wymiar sprawiedliwośći nie mógł ustalic (podobnie jak matka) ojcostwa dziecka pewnej pani, którą zachłystywały się media. Lepper jezdził do Niemiec aby uczciwie ustalic DNA swoje i niewiadomego pochodzenia dziecka. Sąd w sprawie łóżkowej, którą beneficjentka Samoobrony rozpętala po stracie w niej pracy, przez 2.5 roku trzymał w areszcie chorego na raka podejrzanego, który ojcem dziecka nie mógł być, bo był bezpłodny. Dostał więc wyrok (rozprawa odbywała się w więzieniu), taki żeby nie mógł dochodzić od Skarbu Państwa żadnych odszkodowań. Pozostał mu więc, na pamiątkę wózek inwalidzki.
    Taki proces nie mógł się toczyć bez przyzwolenia (wręcz inspiracji) najwyżej postawionych osób w państwie.
    W procesie tym Lepper także miał wyrok bezwzględnej odsiadki.
    Myślę, że nikt z blogowiczów w tym przypadku nie posądza Prezesa o naciski, bo był on w tym czasie w opozycji.

    Na koniec przypomnę tzw. aferę gruntową, która była prowokacją inspirowaną przez b. Premiera. Dopuszcono się fałszowania dokumentów i podjęto działania wbrew obowiązującemu prawu.
    Sprawa ta wygasa razem z odejściem Andrzeja Leppera, a powinna już dawno zakończyć się Trybunałem Stanu i delegalizacją partii pozasystemowej.
    Tymczasem Przewodniczący Komisji Sejmowej do Spraw Nacisków, Czuma, twierdzi, że nic nie było, co obciążało by Prezesa i jego partię.
    Wiemy jakim ministrem był Czuma, ale to nie niskie IQ wpłyneło na takie konkluzje Projektu Raportu. W partii Tuska nic się ważnego nie dzieje bez jego zgody.

    Moja ocena działalności Andrzeja Leppera jest bardzo negatywna, ale nie zmienia to faktu, że salon, który nie chciał go wpuścic na swój parkiet, jest lepszy od niego

    P.S.

    Tekst ten zamieściłem na blogu red. Szostkiewicza

  297. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pani Zofio,

    Fizyczna eksterminacja ludności Żydowskiej, to nie pogrom, lecz ludobójstwo w historii określane jako holocaust.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Holocaust

    Pogromy są nieco inaczej identyfikowane i w tym pojęciu ważniejsze są takie elementy jak zbiorowe, ale spontaniczne wystąpienie ludzi przeciwko innej grupie społecznej, etnicznej lub narodowościowej. Nigdzie nie napisano, że działania władz radzieckich wobec Polaków to pogromy, gdyż zostały one zorganizowane przez państwo i wykonane za pośrednictwem jego służb specjalnych i wojska.

  298. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Ja uważam, że Polacy jako narodowość pierwszą ofiarą ludobójstwa i jest ono związane z polityką planowej eksterminacji ludności polskiej przez ZSRR, a w następnej kolejności taka polityka została zastosowana na większą skalę wobec ludności Żydowskiej przez Niemców.

    Takie poglądy raczej nie zyskają akceptacji u postkomunistów z tych powodów, że stawiają ich, jako pogrobowców komunizmu na równi z neofaszystami.

    Nie wiem w jaki sposób „Salon” doszedł do wniosku, że postkomuniści są postępowi, zaś neonaziści to ruch przestępców. Jeśli zrozumiemy, że Jarosław Kaczyński, PiS, i początkowo PO, chcieli ograniczenia wypływów ludzi z takiej formacji na wszystkie dziedziny życia społecznego, z tych właśnie powodów, to nie można ich uznać za przejaw jakiegoś wynaturzenia politycznego, lecz raczej stosowania odpowiednich kryteriów.

  299. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Ja oceniam, że upolitycznianie śmierci Leppera i łączenie jej z różnymi domniemaniami prywatnych osób w sprawach, gdzie opinia komisji śledczej, i postanowienie prokuratora im zaprzecza, to jest właśnie działalność warcholska i anty systemowa.

    Proszę bardzo każdy może się teraz kompromitować, ale po skompromitowaniu się, będzie skompromitowany i okoliczność, że o niektórych niektóre gazety napiszą co innego, niczego faktycznie nie zmieni.

    To był raport z chlewa.

  300. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    7 sierpnia 2011, o godzinie 15:49

    ” o wszystkim decydują kadry” mawiał pewien Klasyk….
    Rozumiem że latające uniwersytety, wszelkiej maści fundacje, samokształcenie, przygotowały odpowiednią ich ilość by płynnie zastąpić „komunistyczne” czy źle urodzonych, na wszystkich stanowiskach……

    Ta teoria może i byłaby słuszna- TEORETYCZNIE……
    W praktyce przewodzić jest w stanie jakieś 7% ludzi. Większość z nich jako ludzie ambitni, zmuszona była zapisać się do PZPR
    Awansowani powyżej pułapu swoich możliwości, nominaci partyjni, krewni i znajomi lokalnych kacyków, w większości byli niekompetentni.
    Niestety, taka jest kolej rzeczy po każdym przewrocie…..

  301. wiesiek59 napisał(a):

    I taka mała kwestia formalna. Większość komisji do spraw nacisków zdystansowała się od projektu Czumy, jest przeciwna jego wnioskom.
    Zgodnie z procedurą, wniosą swoje poprawki.
    Skąd więc traktowanie tego raportu jako skończonego, prawomocnego?

    Podobną procedurę przeszedł raport Kalisza.

  302. Zofia napisał(a):

    Jurand,
    jesteś nieprzemakalny na wiedzę.
    Poza tym piszesz jak rekrut z wojska, któremu wszystko kojarzy się z dupą.
    Piszemy o nazizmie i kwestii eksterminacji Żydów jako jego ideologii – a ty mi o relacjach polsko-radzieckich w II wojnie światowej. I ich interpretacji przez „post-komunistów”.
    Ja o programie NSDAP a Ty o wyższości eksterminacji ludności polskiej przez ZSRR nad żydowską przez hitlerowców.
    I tak w koło Macieju.
    O ile wiem Stalin obozów koncentracyjnych z z piecami krematoryjnymi dla Polaków nie budował, w komorach gazowych nie gładził.
    W dokumentach programowych KPZR o „kwestii polskiej”, czyli rasie do unicestwienia – też nic nie ma.
    W czasie II wojny światowej, w ZSRR były łagry, deportacje, ciążka praca na Syberii.
    Ale Polacy nie byli tam narodem wyróżnionym, bo głównie zsyłano do nich obywateli radzieckich.
    I nie zawsze wysiedlanie np. z obszarów dawnej Polski wschodniej była związana z jakaś karą.
    Bycie na zapleczu działań wojennych, aczkolwiek w b. ciężkich warunkach bytowych – uratowała niejednej osobie po prostu życie.
    Niby kim byli Polacy, jak nie takimi przesiedleńcami i uciekinierami – w tworzonej w ZSRR polskiej armii przez gen. Andersa czy przez Rosjan armii wojska polskiego?
    Owszem, były też masowe egzekucje wojenne jak np. w Katyniu. Ale to nie była eliminacja narodu, ale egzekucja nad funkcjonariuszami służb państwowych.
    Czy Tobie przypadkiem burze magnetyczne na słońcu nieco pokrzyżowały myśli?
    Żebyś nie wiem jakie wymyślał wygibusy intelektualne – Stalin holokaustu (ludobójstwa) Polakom nie zafundował.
    Pewnie chciałbyś, i dlatego gloryfikujesz Hitlera, pomniejszając jego zbrodnie, by uwypuklić zbrodnie Stalina.
    Ale obaj Ci zbrodniarze wymagają ocen indywidualnych a nie porównawczych.
    Historia ma to do siebie – że są fakty, mniej lub bardziej znane i ich interpretacja.
    Pozostańmy przy faktach.
    Natomiast dyskusja, co byłoby, gdyby …w ogóle nie ma sensu.

  303. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie Wieśku59,

    Od końca PRL minęło 22 lata i już kilka lat temu można było zacząć wymieniać kadry, które miały swoją genezę w PRL-u.

    W przeciwnym przypadku jeszcze długo tylko 5% społeczeństwa będzie sobie dobrze żyło w kapitalizmie, a 95% będzie sobie dalej żyło w PRL-bis.

  304. maciek.g napisał(a):

    jurand ,
    oto link do twego wpisu w którym informujesz jakim to złem była wojna obronna Polski z 1939r i piszesz w punktach jakie korzyści by były gdybyśmy jej nie wywołali Chwalisz przy tym zachowanie się Czech dając ich za przykład.

    http://kuczyn.com/2011/07.....ent-113045

    Jedyną możliwością uniknięcia wojny z Niemcami była zgoda na korytarz ,m a więc na koalicje przeciw ZSRR. Skutki takiego działania ci opisałem

  305. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pani Zofio,

    Dyskusja się zaczęła od innej kwestii, a mianowicie takiej: dlaczego w ogóle przystąpiliśmy we wrześniu 39 r. do wojny z której jako naród mogliśmy nie wyjść żywi.

    Jeśli mamy się poczuwać do odpowiedzialności wobec Żydów, to dlaczego nie za decyzje polityczne, które ściągnęły za naszą sprawą na nich nieszczęście umożliwiając Hitlerowi budowanie w Polsce gett i obozów, a potem ich eksterminację.

    Owszem można, także stanąć na stanowisku, że dla Polaków wyjazd na zesłanie był niczym wakacje w egzotycznym kraju. Zawsze jednak można zapytać o to dlaczego tak wielu nie dojechało do celu i tak wielu tam nie przeżyło nawet roku, a dlaczego wielu w ogóle nie wyjechało na ten sowiecki „Holiday”, bo zostali zabici na miejscu lub w więzieniu.

    Może to jest dla pani osobiście przykre, że niektórzy nie traktują inaczej zbrodni Niemców a inaczej Sowieckich, ale stoją za tym bardzo dobrze udokumentowane fakty. W przypadku sowietów terror był skierowany także wobec własnej ludności, gdyż tam bardziej liczyła się wizja nowej klasy społecznej niż silnego narodu, ale w obu przypadkach gorliwie likwidowano przeciwników własnego systemu. Kiedy w tym państwie imperialnym, które wojnę wygrano przestano ich likwidować rychło państwo to upadło (czterdzieści kilka lat to nie tak dużo), gdyż jego cementem był terror.

    Ja poza tym widzę w masowych zbrodniach XX wieku; także to co zawsze było przyczyną ludobójstwa, to są także zbrodnie kolonializmu i imperializmu. Zbrodnie XX są inne tylko w odniesieniu do ich skali. Metody zaś znane były już od wieków. Niektórym państwom i narodom one się wcześniej udały i są one dziś powszechnie szanowane. No, cóż taka jest natura człowieka.

    Niemcom i Sowietom ich zbrodnie się jednak nie udały i nie ma powodu, aby w Polsce trwał ten groteskowy mini skansen komunistyczny z wynaturzoną, pasożytniczą i nieporadną elitą, dalej.

    To był też raport z chlewa.

  306. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie maćku.g

    Wpis mój jest bardzo jasny i nie ma tam nic o wejściu w sojusz militarny z Niemcami. Jeśli chodzi o sprawę Gdańska i korytarza, to stanowisko dyplomacji Francuskiej i Angielskiej było takie, aby im Gdańsk i korytarz oddać. Polska jednak tego nie chciała, Francja zaś i Anglia nie były przygotowane do wojny.

    Ja rozumiem, że wojna obronna 39 r. jest nadal dla Polaków tematem tabu, którego nikt publicznie nie chce ruszyć, ale w tych warunkach jakie były rozpoczęcie wojny było takim samym aktem jak wszczęcie Powstania Warszawskiego, jak nie o wiele gorszym przykładem, chęci samozniszczenia i braku instynktu zachowawczego.

    Jarosław Marek Rymkiewicz to nie jest zbyt wielki umysł polityczny. Jego książka Kinderszenen o metafizycznej potrzebie wzięcia udziału w rytuale powszechnej rzezi, jako ofiara jest bardzo chybiona, choć ostrzeżenie, że następne ciałopalenie będzie pochodzić z nieba, to całkiem trafna i mająca oparcie w rozwoju techniki wojennej wróżba.

  307. wiesiek59 napisał(a):

    Odpowiedź na pytanie dlaczego nie wykształcono kadr jest bardzo prosta- partyjniactwo……
    Ustawa o Służbie Cywilnej, apolitycznym korpusie urzedników, była niezła. Ale niemal natychmiast kolejne rządy zaczęły przy niej majstrować. Takie porozumienie ponad podziałami?
    Chodziło o rzecz banalną- stołki dla SWOICH….

    I niestety to trwa nadal…

  308. Piotruś napisał(a):

    Szanowni Państwo Wasza dyskusja do poważniejszych wnioskow doprowadzić nie może poniewaz w XX wieku w Europie prowadzona była jedna wojna. Co prawda w działaniach bojowych następowały dłuższe lub krótsze okres przerwy, lecz wojna polityczna prowadzona była w sposób ciągły.
    Wystarczy porównać potencjał militarny stron biorących udział w wojnie by dojść do wniosku że rok 1939, ani strona po ktorej stanęłaby Polska większego znaczenia nie miały.
    Wybuch Powstania Warszawskiego na losy wojny znaczenia też wiekszego nie miał. Warszawa bez Powstania też zostałaby zrównana z ziemią jak wiele innych miast w tej wojnie.
    Po Stalingradzie żadna z walczacych stron nie zdecydowałaby sie na prowadzenie krwawych, a mało ważnych strategicznie walk ulicznych.

  309. wiesiek59 napisał(a):

    Co sądzicie o tym? Ma szanse w naszym kraju? Osobiście nie wierzę…..

    „Wśród tego, czego należy unikać, wymienia się „próżność” i „zainteresowanie światowym życiem”.

    Ksiądz musi zawsze ubierać się przyzwoicie, czytać dużo książek i przede wszystkim nie ulegać pokusie polityki, choć ? jak wskazuje watykańska kongregacja – powinien utrzymywać dobre relacje z władzami świeckimi.

    Apeluje się jednocześnie do księży o to, aby nie opowiadali się po stronie jednej partii politycznej.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

  310. wiesiek59 napisał(a):

    Piotruś napisał(a):
    7 sierpnia 2011, o godzinie 17:32

    Wyjątkiem były Berlin i Budapeszt, Kołobrzeg i Wrocław.
    Ale nie mieli się niemcy dokąd cofać…..
    Warszawę prawdopodobnie opuściliby bez walki, zagrożeni oskrzydleniem.

  311. wiesiek59 napisał(a):

    Prokurator generalny Andrzej Seremet stale narzeka na brak pieniędzy na funkcjonowanie prokuratury i grozi, że może się to odbić na prowadzeniu śledztw. Tymczasem wydaje miliony na utrzymanie pokaźnej grupy współpracowników ściągniętych do Prokuratury Generalnej z tzw. terenu.
    http://www.newsweek.pl/ar.....ch,80521,1

    Jak to rozumieć? Nepotyzm czy pragmatyzm?

  312. maciek.g napisał(a):

    Jurand ,
    jeśli dla ciebie zgoda na tzw korytarz nie jest włączeniem się do wojny z ZSRR po stronie Niemiec to gratuluje myślenia. Sądzę jednak, że władze ZSRR odebrały by taką umowę jednoznacznie za włączenie sie Polski do wojny po stronie Niemiec.
    To, że Francja popierała taką koncepcję polityczną wynikało z tego, że im bardzo zależało na wojnie Niemiecko Rosyjskiej , a ona możliwa była z terenów Polski lub innego kraju graniczącego z ZSRR. Oni byli by bardzo zadowoleni koalicji Polski z Niemcami przeciwko Rosji.
    Zofia ma rację poducz się z dobrych źródeł na tematy historyczne o których piszesz , bo na razie to pleciesz jak Piekarski na mękach.

  313. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie maćku.g

    Kto tutaj plecie trzy po trzy. Pan plecie, a nadto jest skrajnie nieodpowiedzialny. 6 milionów ludzi, widzę nic dla pana nie znaczy, ogromne zniszczenia i cierpienia, głównie ludności cywilnej.

    I czym martwi się pan w tym momencie. O interesy ZSRR? Świetnie pana socjalizm, widzę, wychował :(, ale nie każdy uważa jak pan że nasz interes narodowy jest z sowieckim tożsamy, czy też nie każdy przedkłada światowy socjalizm ponad interes narodowy.

    Ja piszę o tym, że nie mieliśmy interesu angażować się w konflikt, że tego nie chciały, ani Francja ani Anglia, ani Niemcy początkowo tego nie chciały.

    Podpisanie umowy Ribbentrop Mołotow, to była już katastrofa naszej polityki. Na jakiej podstawie można było sądzić, że nie jest to wstęp do rozbiorów? A na jakiej podstawie, że po rozbiorze Polski w 1939 rychło odzyskamy byt państwowy?

    Ja zastanawiam się tylko, czy po podpisaniu paktu można było uniknąć wojny i jeśli tak, to do jakiego momentu? A nad tym, czy wojna 1939 r. była Polsce potrzebna nie ma się co zastanawiać, bo każdy zna jej tragiczne skutki.

    Kampania wrześniowa w zasadzie pozwoliła Hitlerowi i niemieckim generałom się zorientować, że ma doskonałą armię, która może przeciwnika szybko pokonać, a mieli oni już duże doświadczenie z walk z I Wojny Światowej. Nie mieli jednak odpowiednio dużej floty wojennej i jak się później okazało, nie mieli odpowiednio przygotowanego wojska do walk na terenie ZSRR.

  314. Piotruś napisał(a):

    Wiesiek59 (18:49) Niemcy w 44 roku Warszawy nie mogli opuścić bo stworzyliby przyczółek dla Rosjan. Rosjanie Warszawy nie musieli zdobywać bo wywalczyli sobie lepszy do obronienia przyczółek Magnuszewski.

  315. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Odpowiedź na pytanie dlaczego nie wykształcono kadr jest bardzo prosta- partyjniactwo……

    Panie wieśku59,
    Odpowiedź niestety nie jest taka prosta. Ja uważam problem jest związany z podziałem społecznym na „kierownictwo” i innych ludzi do roboty, który wykształcił się w ciągu 8 lat po złamaniu „Solidarności”.

    Po 89 r. ten podział się tylko utrwalił.

    „Kierownictwo” społeczne nie poczuwa się moralnie do odpowiedzialności za ludzi do roboty, a emerytów i rencistów poczytuje tylko za ciężar społeczny.

    I owi ludzie do roboty są przez „kierownictwo” traktowani przedmiotowo.

    Do „kierownictwa” nadto należą, zazwyczaj cynicy i cwaniacy, którzy za wszelką cenę bronić, będą swoich grupowych przywilejów i we własnym gronie w tym względzie stać ich na bolszewicką szczerość.

    Oczywiście ludzie do roboty nie są bez winy, bo też zachowują się, gdy uda im się zorganizować, jak typowy pasożyt społeczny.

    Tak więc całemu społeczeństwu, brak archetypu (w znaczeniu Jungowskim) i nie ma sił na tyle mocny społecznie,aby taki archetyp wykształcić i utrwalić. Istota problemy Polski i Polaków tkwi w zacofaniu społecznym i zatracie społecznego instynktu samozachowawczego, oraz słabej jakości jego elit.

  316. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Dodam, że chodzi mi o archetyp życia społecznego.

    W psychologii przez archetyp rozumie się pierwotne wyobrażenie i wzorzec zachowania, obejmujący także sferę myślową i niosący ze sobą znaczny ładunek emocjonalny, którego źródłem są utrwalone w psychice zapisy powtarzające się w doświadczeniach wielu pokoleń. Jest odbiciem instynktownych reakcji na określone sytuacje. Wraz z wzorcami zachowań popędowych (instynktami) archetypy mają stanowić strukturalne składniki nieświadomości zbiorowej, jej zasadniczą treść.

  317. wiesiek59 napisał(a):

    jUrandzie….
    http://www.kotyimity.pl/l.....mbole.html

    Miewaliśmy podobne lektury, czasami miewamy nawet podobne konkluzje. Z tym że moje są bardziej spójne…..

  318. Piotruś napisał(a):

    Panie Jurandzie (20:33) Kaczogrodu Pan inwektywami nie obroni.
    Z uwagi na brak surowcow Niemcy były kolosem na łasce dostawców lądowych lub morskich. Podobnie jak wczesniej Napoleon – Niemcy zamiast rosyjskiej łaski wybrały podbój. I równie szybko jak Francuzi pojęli rosyjski bezkres i brak realnych szans na zwyciestwo.
    A skoro w pierwszym okresie wojny potencjał militarny ZSRR nie miał dla Niemiec poważniejszego znaczenia, równie niewielką wagę przywiazywali do zapory stawianej przez Polskę. Politykę żadań terytorialnych Hitlerowcy skutecznie prowadzili od lat. Po spełnieniu przez Polskę pierwszych żądań na pewno przyszła by pora na następne.
    Niemiecka przestrzeń zyciowa obejmowała bowiem roponośne złoża nad morzem Kaspijskim.

  319. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    A i jeszcze jedno nie słyszę tutaj żadnych przeprosin za oszczerstwa rzucane na PiS, Jarosława Kaczyńskiego i Ojca Dyrektora!

    Ruski moralista, zniknął, jasnaanielka się z tego towarzystwa, które nie popiera spółdzielczości, wypisała. Z pewnością bolało ją także że nie można obrabiać dupy Kaczyńskiemu, że w tej sprawie gospodarz blogu, nie interweniuje. Reszta zaś w tej sprawie: ani be, ani me, ani kukuryku. Как это так, спутники?

  320. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Po spełnieniu przez Polskę pierwszych żądań na pewno przyszła by pora na następne.

    Panie Piotrusiu,

    Na pewno pojawiłyby się nowe oczekiwania, ale życia nie straciłoby 6 mln ludzi i nie zniszczono by 67% majątku narodowego. Nie byłoby wywózek, ani mordowania ludności polskiej na kresach.

    Czy życie ludzkie nic dla pana nie znaczy?

    Ja rozumiem, że można iść na wojnę, poświęcić ludzi, narazić się na straty, tylko pytam się po co? Co takiego zyskaliśmy z Kampanii Wrześniowej i Powstania Warszawskiego. Pytam się o konkrety, a nie o mity.

  321. wiesiek59 napisał(a):

    Co do historii alternatywnej- mojego konika, to cała historia zmieniłaby się po podpisaniu paktu Beck- Ribbentrop i wspólnej agresji 30 polskich dywizji na ZSRR……..
    W czym uczestniczyłyby czynnie armie Anglii i Francji.

    Motywy antyżydowskie grały w Europie samoistnie- Dreyfuss…..
    A zoologiczna nienawiść do Sowietów była faktem.

  322. wiesiek59 napisał(a):

    Jurandzie, pisałem nieco wcześniej że wypociny pana Czumy to dopiero PROJEKT!!!
    Oprotestowany przez 2 członków komisji z PO i 1 z SLD, co daje większość przeciw…..
    Nie łów ryb przed niewodem……

  323. wiesiek59 napisał(a):

    Podoba mi się teoria Suworowa, że Hitler wyprzedził atak Stalina na Zachód o dwa tygodnie….
    Hitler wykonał ruch samobójczy, ocalając Europę przed dominacją sowiecką….

    Piotruś
    Alianci dostarczyliby każdą ilość surowców krucjacie antybolszewickiej i sami wzięliby w niej udział militarnie i logistycznie.
    Po prostu w Polsce Hitler zablefował o raz za dużo i został sprawdzony.
    Po kontakcie z armią polską przez osiem miesięcy odtwarzał stany sprzętu, amunicji, ludzi.
    Osiem miesięcy w czasie których nasi traktatowi sprzymierzeńcy prowadzili „dziwną wojnę”
    Ich interwencja w tydzień po wybuchu wojny- 8-10 września, mogłaby całkowicie zmienić konfigurację militarną.
    Ale, stało się…..

  324. maciek.g napisał(a):

    Wieśku ,
    tak dla uściślenia przy wyzwalaniu Warszawy Polskie wojsko poniosło straty około 275 ludzi , a Radzieckie około 65 ludzi w walkach z siłami osłaniającymi wycofywanie się sił głównych. Wycofanie sił Niemcy zarządzili ze względu na obawę oskrzydlenia, główne siły radzieckie bowiem toczyły ciężkie boje by zamknąć Niemców w Warszawie i straciły przy tym około 9 000 ludzi. Jak widać walki w Warszawie były sporadyczne i stosunkowo niewielkie. Za wycofanie sił z Warszawy niemiecki generał został ukarany.
    Gdyby wstrzymano się z atakiem to walk w Warszawie w ogóle by nie było , ale chciano dać Polskiemu wojsku satysfakcje zdobycia miasta.
    Natomiast nie jest prawdą to co napisał Piotruś że nie było walk w miastach po Stalingradzie. To czy były zależało od wielu czynników.

  325. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    7 sierpnia 2011, o godzinie 21:44

    Można by nawet zaryzykować stwierdzenie że PW umożliwiło powstanie przyczółka pod Magnuszewem, gdyby nie fakt że likwidację powstania prowadziły w głównej mierze jednostki tyłowe, policyjne i sprzymierzone- Ukraińcy, Kałmucy, a nie jednostki frontowe…..
    Ale rozsmarowanie korpusów pancernych Rosjan pod Radzyminem jest niestety faktem. Tego ponad tysiąca czołgów zabrakło do ataku- nawet frontalnego.
    Gdybając, gdyby powstańcy byli w stanie zająć chociaż dwa mosty….
    Atak kilofami i łomami na bunkry nie powiódł się….
    Zaprawdę, Bór -Komorowski wielkim strategiem był, dziwne że przeżył przy takim osobistym bohaterstwie…..
    Na marginesie, ktoś pisał że Virtuti Militari przyznaje się za walkę ZWYCIĘSKĄ….dlaczego Borowi przyznano? KTO uznał to za zwycięstwo? jakiej sprawy?

  326. maciek.g napisał(a):

    Wieśku,
    Hitler nie miał już wyjścia i musiał jak pisał do jednego ze swych znajomych.
    Ta kampania miała wg Hitlera mieć zupełnie inny przebieg, ale upór Churchilla skomplikował sprawę , a tego Hitler nie przewidział. W swych poprzednich doświadczeniach z politykami angielskimi znał ich jako konformistów i liczył że po pokonaniu Francji wystarczy nieco Anglię przycisnąć by uzyskać jej odstąpienie od wojny i przejściem do rokowań. Dlatego też rozpoczął przygotowania do realizacji swego głównego celu – wojny na wschodzie. Upór Anglii powodował przekładanie terminu rozpoczęcia ofensywy, aż wreszcie miał pewność, że strona radziecka nie śpi i też szykuje się do ataku. Nie miał wyjścia albo radziecki atak uprzedzi , albo zostanie zaatakowany. Ta druga alternatywa była zdecydowanie gorsza. Miał szczęście uderzył chyba w najkorzystniejszym dla siebie momencie o czym pisze między innymi Suworow.
    To czym karmiono nas ,że Stalin wierzył Hitlerowi itd i nie szykował się do wojny jest tak głupie że aż dziwne że wielu w to uwierzyło. Nie szykował się do wojny , a od lat miał ustawioną gospodarkę w trybie wojennym – tylko idiota by tak rządził.

  327. wiesiek59 napisał(a):

    maciek.g napisał(a):
    7 sierpnia 2011, o godzinie 22:01

    Też się dziwię że armia która miała na początku wojny 24 000 czołgów została „zaskoczona” i nie była przygotowana do wojny…
    Nie wspominając o tysiącach samolotów na lotniskach POLOWYCH!!!
    Ktoś tę bajkę kupił i podtrzymuje.

    Zabór ziemi sąsiada spotyka się z masowym potępieniem, nawet Tybet brzęczy Chinom czasami.
    Jaka musi być cicha umowa, że nie pisze się o zaborze przez Rosjan Karelii, Królewca, Naddniestrza? Był to jedyny terytorialny beneficjent wojny……
    O strefie wpływów nie zapominając…….

  328. maciek.g napisał(a):

    Wieśku ,
    Likwidacja Powstania to jedna sprawa , a zupełnie inna to czas po zlikwidowaniu. Hitler zamierzał bronić Warszawy i utworzono w tym celu specjalną brygadę forteczną. Od likwidacji powstania do ataku Rosjan na Warszawę upłynęło sporo czasu. Obrona przestała mieć sens z powodu niebezpieczeństwa okrążenia i dlatego siły wycofano zostawiając tylko zabezpieczenia. Gdyby udało się powstrzymać siły okrążające Warszawa była by bardzo trudnym do zdobycia miejscem , o czym przekonały się radzieckie wojska nieco wcześniej. Wycofanie było działaniem zgodnym z logika wojskową , ale Hitler zaczął ją tracić pod wpływem paniki

  329. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Stalin
    był nieprzygotowany do działań wojennych, ale armia czerwona faktycznie znajdowała się na pozycjach ofensywnych, a nie defensywnych w dniu wybuchu wojny.

    Myślę, że sporym szokiem była dla niego nieudana wojna fińska, która skończyła się w marcu 1940 r. Stalin faktycznie domagał się od Niemiec tego, czego później chciał od aliantów. Rzecz w tym, że Niemcy nie chciały mu dać tego, a i miały pewne wiadomości o słabości przeciwnika (dezorganizacja armii, wymordowanie wyższej kadry przywódczej), który można powiedzieć w tym akurat czasie porządnie śmierdział padliną.

    A czy chciał Stalin ekspansji. Z pewnością chciał i przygotowywał do tego swój przemysł i wojsko, ale po wojnie fińskiej musiał zdawać sobie sprawę ze swojej słabości. A gdy wygrał wojnę w Europie stosunki już wyglądały inaczej. Weszliśmy bowiem w erę atomową. I mocarstwa konfrontowały się w tzw. strefach wypływu, które były cały czas destabilizowane.

    Polska była właśnie jedną z takich stref wpływu, gdzie mogło dojść do konfrontacji, ale nie do zbrojnej interwencji amerykanów. Tak więc od początku polityka po wojnie aliantów wobec nas była dla Polski niszcząca. To co się stało w 89 r., to wyjątkowo szczęśliwe zdarzenie, które odwróciło ciąg negatywnych dla naszego bytu państwowego i społecznego bodźców. Z pewnością sprzyjała temu zasada biernego oporu opozycji anty systemowej w Polsce. Generalnie po wojnie, gdzieś tak od 56 roku polityka tej opozycji była bardzo mądra i racjonalna i taka też była postawa kół emigracyjnych. Także bardzo dobrze zachował się kościół. Na głupka wyszedł Jaruzelski i sowieci, ale nie zakończyli oni jeszcze swojej gry jako przegrani. Mają oni zły wpływ na Polskę.

  330. wiesiek59 napisał(a):

    Skoro jednak polska demokracja jest w sumie OK, to może dać sobie spokój? Grozi to nam czymś?

    - Owszem, grozi. Demokracja wymaga udziału i obecności. Jakbyśmy spadali z 80 proc. udziału w 1989 roku do 60 proc. dzisiaj, też bym się martwił, ale mniej. A my krążymy wokół 40 i może spadniemy niżej. A wtedy mogą pojawić się zagrożenia dziwacznymi alternatywami, populistyczno-autorytarnymi, od miękkich po twarde. Znajdą się przywódcy, którzy zapytają: – A jaki wy macie mandat do rządzenia, skoro głosuje na was 30 proc.? Pozostałe 70 proc. to pies?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,9786.....z1UNUu8rJZ

    Jak zwykle mądry Kwaśniewski……
    Tego formatu ludzi trzeba więcej, ale skąd ich wziąć?

  331. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Aleksander Kwaśniewski ma długie doświadczenie w polityce i ma predyspozycje do bycia politykiem np. posiada dużą zdolność rozpoznawania twarzy, które widział nawet raz czy dwa razy. Z pewnością na lewicy to najciekawsza postać. I rzeczywiście to jest dobre pytanie dlaczego na lewicy przez 20 lat nie pojawiło się kilku takich ludzi.

    Ale czy np. teza, że partie polityczne są dzisiaj tylko maszynkami PR do wygrywania wyborów i sprawowania władzy.

    Jest dyskusyjna.

    Osobiście uważam, że po 22 latach powinny się pojawić zupełnie nowe partie i zupełnie nowi ludzie aspirujący do władzy. Tymczasem mamy w nowych układach politycznych stare koalicyjne powiązania partii władzy, coraz wyraźniej o charakterze populistycznym. Po drugie uważam, że same partie polityczne nie modernizują się. Tak jak w SLD nie ma nowych ciekawych twarzy, tak samo jest i w innych partiach. Nie mamy do czynienia z lepszym standardem partii niż 20 lat temu, tylko z gorszym. Negatywnym zjawiskiem jest umacnianie się pozycji lidera partii, a osłabianie i w ogóle gorsza jakość jego partyjnych konkurentów. Oznacza to, że potencjalni konkurenci są eliminowani przez system partyjny, a miernoty są preferowane.

    Państwo także zostało przez 22 lata należycie zmodernizowane, bo nie miał kto tego zrobić. Refleksja, że jest u nas lepiej niż w innych byłych demoludach, a gorzej niż w krajach starej UE nie świadczy o jego mądrości.

  332. Madzia napisał(a):

    http://niezalezna.pl/1429.....z-lepperem
    _
    „Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się dziś rano do prokuratury, by przekazać dowody, które wskazują, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej i że obawiał się o swoje życie.”

  333. Madzia napisał(a):

    Tomasz Sakiewicz w Polsat News o rozmowie z Andrzejem Lepperem
    _
    http://www.youtube.com/wa.....e=youtu.be

  334. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Na koniec przypomnę tzw. aferę gruntową, która była prowokacją inspirowaną przez b. Premiera”.

    W sieci zdarza się opinia, że ziemia jest płaska. :)

    Masz jakikolwiek dowód, że w tzw. aferze gruntowej decyzje podejmował Kaczyński, a nie CBA, sąd i prokurator? Czuma przez 3,5 roku nic nie znalazł takiego dowodu, może powinien się do ciebie zwrócić?

    „Dopuszczono się fałszowania dokumentów i podjęto działania wbrew obowiązującemu prawu”.

    A to znów stwierdzenie, że ziemia jest nie tylko płaska, ale i spoczywa na ogromnym żółwiu. :)

    Już to wyjaśniałem, odsyłając do ustaw o policji i CBA, że operacja specjalna polega na tym, że policjant przedstawia się przestępcy jako „niepolicjant” (potencjalny „przestępca”), który pozornie chce skorzystać z nielegalnej oferty w celu udokumentowania przestępczej działalności. Krótko mówiąc, po to, aby przestępcę posadzić za kratki. Może chodzić o narkotyki, broń, substancje niebezpieczne, wiele innych ciężkich przestępstw, także łapówkę dla urzędnika państwowego. Taka operacja jest zatwierdzana przez sąd i prowadzona pod nadzorem prokuratury. „Fałszowanie” dokumentów nazywa się legalizacją, bo to je „fałszuje” państwo, aby cała operacja się udała i by urzędnik państwowy (policjant) był bezpieczny, a czasem wręcz by przeżył (gangi nie żartują). Policjant ma zatem „fałszywy” dowód, „fałszywe” prawo jazdy, „fałszywy” meldunek, metrykę urodzenia itd.
    W tym konkretnym przypadku chodziło o to, że ustawa o CBA nie wspominała o możliwości „wyprodukowania” konkretnego dokumentu dotyczących odrolnienia ziemi, zadowalając się w innym miejscu stwierdzeniem, że obligatoryjne jest wyprodukowanie dokumentów zapewniających bezpieczeństwo funkcjonariuszowi policji lub CBA podczas operacji specjalnej oraz udany jej przebieg.
    Jest to więc spór prawniczy, interpretacyjny, a nie to co piszesz, że ziemia jest płaska.

    Nie, Ziemia nie jest płaska.

    http://www.rp.pl/artykul/.....kiego.html

  335. Mawar napisał(a):

    Madzia
    „Tomasz Sakiewicz w Polsat News o rozmowie z Andrzejem Lepperem”.

    http://www.youtube.com/wa…..e=youtu.be

    Wygląda to dość upiornie.
    Chodzi o ten układ, który rzecz jasna nie istniał i nie istnieje.
    Nasz nieoceniony Gospodarz, W. Kuczyński, nadal pisze, że jest z układu, teraz chyba to zmieni.

    Albo i nie. :)

    Wygląda, że jest to kolejna ponura tajemnica idyllicznej III RP.

  336. Orteq napisał(a):

    Ponura tajemnica III RP? Tylko III RP? Mawarze, ty tez powinienies sobie cos zaaplikowac. Od razu nie tylko lepiej sie poczujesz, ale i numery lacinskie zaczniesz prawidlowiej odczytywac.

    Wzlot i upadek sp. pamieci Andrzeja Leppera to cala IV RP. Slownie, IV-ta. Nie trzecia. Jego i wzlot i upadek byly autorstwa tego samej kanalii. Tej, dzieki ktorej padly juz i inne trupy. Wiekszosc z tych padnietych to bylo poklosie zniw kaczych. Tych trwajacych do dzis, po 2007 roku. Na palcach jednej reki moglbys te numery nadawane Rzplitej policzyc. No, chyba zes zasluzony pracownik tartaku. Wtedy musialbys gumiaki sciagnac

    No i popatrzcie komu to przypadlo w udziale przypominanie najnowszej historii Pomrocznej. Mnie, Orteqowi, z takiej oddali. Widocznie dla tubylcow, najbardziej ponure POPiSy najwiekszych kretynow z ostatniego dwudziestolecia, to najzwyklejsze zaszlosci. Polityczne, of kors. Oraz ozywczy deszczyk pokropujacy nad blogoslawionymi Ziemiami.

    C o za porabany Narod. Z duzej litery

  337. Torlin napisał(a):

    To jest doprawdy fascynujące, jak pogrobowcy PiSu (ładnie zaleciałem Gomułką? Zdolny jestem!!!) umieją zrzucić wszystko na Tuska. I tak jak z Krajową Radą raptem zapomnieli, kto w ekspresowym tempie zmieniał ustawę, wymieniał po nocach całe kierownictwa, tak teraz powoli się zapomina, co to była za afera. A to PiS postanowił zniszczyć Leppera prowokacją, sfałszował dokumenty (i to do tego samorządowe, ale zwykły sołtys był sprytniejszy niż funkcjonariusze PiSu) i chciał go pogrążyć. Ale Lepper skądś się dowiedział o prowokacji i nie brał udziału w aferze. Co ma do tego PO? Co ma do tego ten tekst: „Wygląda to dość upiornie. Chodzi o ten układ, który rzecz jasna nie istniał i nie istnieje. Nasz nieoceniony Gospodarz, W. Kuczyński, nadal pisze, że jest z układu, teraz chyba to zmieni. Albo i nie. :) Wygląda, że jest to kolejna ponura tajemnica idyllicznej III RP”. Układ był znaleziony zawsze wewnątrz PiSu: Kaczmarek, Lipiec i właśnie Lepper.

  338. kranadha napisał(a):

    Oorteq, czegoś nie rozumiem. Czy w PO są „kanalie”

  339. Orteq napisał(a):

    Tak, kranadha, w calym POPiSie jest sporo kanalii. Ale ja tylko o jednej wciaz, tej samej nawijam. Skazujacej wlasnego brata na pewna smierc. Lepper dla niego byl tak samo do odstrzalu jak susly (gophers) dla nastolatkow preryjnych. Za odstrzelenie gophrow kiedys placili na preriach 5 centow za dostarczony ogonek. Nie bede juz spekulowal na temat zaplaty za odstrzenie Leppera.

  340. Orteq napisał(a):

    Z informacji nt. samobojstwa A. Leppera:

    „Na miejscu nie znaleziono listu pożegnalnego.”

    No tak. Stuprocentowy dowod na to, że to bylo samobojstwo. Bo gdyby to bylo co innego niż samobojstwo, to niewatpliwie mielibysmy tzw. ostatnie slowa samobojcy. Wypowiedziane czy wykaligrafowane. Znane z czystek lat 30-tych: towarzysze, nie strzelajcie!

    Kuźwa! Ze tam jeszcze nikt sie nie pochlastal. Przeciez to co z tej Polish Demokracy Annus Mirabilis 89 uczyniono to jest najbardziej ponura makabreska znana w historii ludzkosci. Monthy Python Flying Circus skrzyżowany z „Folwarkiem zwierzecym” Orwella. Tego jeszcze nie grali w żadnym teatrze. Ani w Londynie ani w W-wie. A wszystko na bazie szekspirowskiej makabry. Skad te wynaturzenia z nad Tamizy wziely sie nad Wisla?! W „Drugiej Irlandii” nie o to mialo chodzic!

    A przy tym nikt nie dostrzega, że w żadnym innym post-demoludzkim kraju takich okropnosci nie stwierdza sie. Dodajmy: jak dotad. Bo wciaz nie wiadomo na ile zakaźna jest ta tylko polska, jak dotad, choroba

  341. Orteq napisał(a):

    E-J,

    podliczylas juz dzienny utarg? Czy moze w poniedzialki masz restauracje zamknieta? No weźże i pochwal sie trochu. Albo ponarzekaj. Bo ponarzekac też bys chyba miala na co. Te emigranty to przeciez najgorsze zmywacze naczyn jakie zna autralijski swiat businessu! No, chyba zes sama wciaz przy zmywaku. Wtedy lepiej na zmywaczy naczyn nie narzekaj

  342. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:41)

    „policjant przedstawia się przestępcy jako „niepolicjant” (potencjalny „przestępca”), który pozornie chce skorzystać z nielegalnej oferty w celu udokumentowania przestępczej działalności. Krótko mówiąc, po to, aby przestępcę posadzić za kratki.”

    Prosze zauwazyc, ze jak dotad mamy tylko jednego wesolka, ktory naukowo, oraz racjonalnie, wylozyl nam potrzebe, zasadnosc oraz poprawnosc prawna tzw. prowokacji operacyjnych. Wymyslonych przez Genialnego Stratego i wcielanych w zycie przez jego przydupasa. Czyli obecnego gwiazdora PE, genialnego ZZ. Tego, co to nastepstwo po GS ma od dawna w saku.

    Czy to o tym napisales, Torlinie: „Ale Lepper skądś się dowiedział o prowokacji i nie brał udziału w aferze”? Za takie kompromitujace prezesa ‚niebranie udzialu w aferze’ wlasnie teraz nasz chlopek roztropek beknal. Najwyzsza kara go dosiegla za to

  343. Orteq napisał(a):

    No wiecie ze ten mlokos vet, jak go Matti nazywa, to prawdziwy bobasek. Takich odkryc dokonuje, ze szczena razem ze spodniami opada:

    „To co się stało w 89 r., to wyjątkowo szczęśliwe zdarzenie, które odwróciło ciąg negatywnych dla naszego bytu państwowego i społecznego bodźców.” (22:33)

    Rok Cudow 89 Baranczaka to szczesliwe zdarzenie. Ze ja sam o tym nie pomyslalem. A przeciez to taka oczywista oczywistosc! No bo jesli ‚szczesliwym zdarzeniem’ byl Polski Paniez w pazdzierniku 78 to naturalna koleja rzeczy musialo byc nastepne szczesliwe zdarzenie, czyli Annus Mirabilis. O innych szczesliwych zdarzeniach w miedzyczasie, takich jak np. pierestrojka czy nieublagana walka Reagana z Imperium Zla, nawet juz nie wypada wspominac.

    Rosnom nam kadry, uoj rosnom. Niedlugo samego Kwacha przerosnom

  344. Zofia napisał(a):

    Specjalnie dla Matti, z pozdrowieniami
    Rozkopany Szczecin, bo się buduje
    http://szczecin.gazeta.pl.....FOTO_.html
    Za dwa, trzy lata to będzie nieco inne miasto!
    Jak słusznie piszą dziennikarze – miasto od 100 lat nie było w takiej przebudowie.

  345. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    czyzbys sie za mna stesknil?
    Czasem tu wpadam, ale za duzo przewijania :) Nudzi mnie.
    Restauracja czynna codziennie! I bardzo uczeszczana :)

  346. wiesiek59 napisał(a):

    We wrześniu 1939 r. dowódcy obrony Warszawy też mogli się bić do upadłego i ciągle liczyć, że zachodni sojusznicy ruszą wreszcie z ofensywą. A mimo to poddali stolicę, która też bardzo ucierpiała, ale nie było tak straszliwych strat jak w 1944 r. Nie prowadzili beznadziejnej walki, chcąc oszczędzić ludność cywilną i swoich żołnierzy. Byli tchórzami? Gorszymi patriotami od komendantów AK? Ci, szczególnie w pierwszych tygodniach powstania, rzucali nieuzbrojonych bądź słabo uzbrojonych żołnierzy do walki, nawet po rzezi na Woli.
    http://www.przeglad-tygod.....-politykow

    Interesujący przyczynek….

  347. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Ładnie zaleciałem Gomułką?

    Это jest как раз очень меткое наблюдение. Немного напомнило и то не мышкой…

    Мы словом идем в занятое, с инсинуацией невзирая на то, что вонь большая.

    Так надо делать, товарищи

  348. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Byli tchórzami? Gorszymi patriotami od komendantów AK?

    Myśleli tak samo o sowietach, jak Polacy jak Lech Kaczyński o Rosjanach, że krępują ich jakieś normy moralne. Nie brali pod uwagę, tego jakie jest to kraj, w którym ludzie i politycy oraz cerkiew, chcą odbudować imperium.

    Dzisiaj nadal przeciwnicy Powstania Warszawskiego są skłonni patrzeć na problem relacji sowiecko polskich poprzez pryzmat ideologii, podczas gdy Stalin jedynie rozważał kiedy zdoła włączyć Polskę jako republikę do ZSRR, które było wówczas imperium.

    Aby włączyć Polskę jako republikę trzeba było tak jak przed wojną na Białorusi sporo osób zlikwidować, a Powstanie wychodziło tej potrzebie na przeciw, podobnie zresztą jak kampania wrześniowa 1939 r., która pozwoliła sowietom na metodyczne likwidowanie polskiej inteligencji, oraz wszystkich którzy mogli odtworzyć polskie organy władzy.

    Ważne jest, aby w tym momencie i w tym kontekście, należycie zrozumieć zasady polityki anglosaskiej Wlk. Brytanii i USA, która opierała się na racjach politycznych, przeważających racje moralne.

    W tych okolicznościach śmierć Stalina w 1953 i zmiany jakie tam zaszły miały dla naszego bytu narodowego i państwowego o wiele donioślejsze znaczenie, niż wybór M. Gorbaczowa na stanowisko I sekretarza i jego polityka.

  349. Zofia napisał(a):

    Czytam, czytam i nadziwić się nie mogę, jak to naszej blogowej prawicy głęboko zakodowały się czasy minione. Stalin, Gomułka – to bożyszcze tej orientacji. Cytaty, wydarzenia historyczne, ideologia wyczytane i wyuczone na podstawie Wikipedii – jak pacierz z pamięci i na okrągło niczym różaniec.
    I im młodszy taki „zamglony” – tym więcej.
    Inne zdziwienie mnie ogarnia, jak czytam wynurzenia pełne insynuacji tej naszej blogowej prawicy na temat śmierci b.premiera Leppera.
    Teza, ze został zamordowany, bo wiedział kto go uprzedził a namotanej prowokacji przez PiS i jego oręż zbrojny pn. CBA i miał zamiar o tym donieść prokuraturze – jest cudowna. A jeszcze bardziej cudowniejsza, jak sam cud nad Wisła – to teza, ze Lepper dogadał się z …prezesem PiS w sprawie owej denuncjacji.
    PiS, które najpierw gnoiło Leppera w sposób niemiłosierny, teraz odwraca kota ogonem i wmawia wszem i wobe4c, ze został zamordowany?
    Gdyby w szeregach owej prawicy był chociaż jeden średnio rozgarnięty człowiek, to by wiedział, że śmierć premiera Leppera jest wybitnie na rękę PIS i b. szefowi CBA, wobec którego toczy się właśnie śledztwo w sprawie …prowokacji wobec Leppera.
    To tak, jak by PiS wskazywał sam na siebie palcem swoich akolitów i pretorianów – że najbardziej ze śmierci byłego premiera w rządzie lidera PiS korzysta …sam PiS.
    I teraz pytanie – czy prezes raczył wydać wyrok na szefa CBA – Mariusza Kamińskiego?
    Czy tylko głupota i brak racjonalnego myślenia ze strony PiS?
    A może to rozgrywka między Ziobro i Kamińskim o względy Kaczyńskiego?
    Nie mnie rozstrzygać te dylematy, od tego jest już prokuratura.

  350. Zofia napisał(a):

    Jurand na wyżynach intelektu – być przeciwnikiem czegoś, co było i minęło.
    Przeciwnicy powstania warszawskiego w 2011 r – to jest dopiero osiągniecie!
    Teleportacja w czasie.
    Te burze magnetyczne na słońcu jednak dają znać o sobie, pracy „komórek” może nie destabilizują, ale z przepływem myśli w szarych komórkach u co niektórych – jest interesująco.

  351. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 10:02

    Żadnego z państw powstałych w wyniku Traktatu Wersalskiego nie przerobiono na Republikę Radziecką….

    A nasza megalomania Narodowa zakładała że pionki są figurami na szachownicy geopolityki…..
    Tym gorzej dla pionków. Moralności w polityce nie ma, są tylko interesy.

  352. wiesiek59 napisał(a):

    Dostępny cały wywiad z Piwnik
    http://www.przeglad-tygod.....na-sedziow

    Zdaje się, że doszliśmy do momentu w którym III władza została okiełznana przez media i polityków. Cóż kto płaci ten wymaga, a media bezkarnie ferują wyroki zamiast sędziów……

  353. Andrzej napisał(a):

    Madzia
    „Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się dziś rano do prokuratury, by przekazać dowody, które wskazują, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej i że obawiał się o swoje życie.”
    Sprawa jest poważna. Okazuje się, że to samo twierdzi znany jasnowidz Krzysztof Jackowski, który niedawno przewidział śmierć polityka. Co więcej, wróżka przepowiedziała śmierć Leppera kilka lat temu, a na seansach spirytystycznych padły jakieś tajemnicze przepowiednie. Miejmy nadzieję, że Tomasz Sakiewicz dopilnuje, aby śledczy nie zlekceważyli również tych szokujących informacji.
    http://www.fakt.pl/Lepper.....334,1.html

  354. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    znamienny wywiad.
    Kondycja intelektualna, kompetencje i rzetelność wykonywania zawodu – u nas staczają się w dół.
    Winę za ten stan rzeczy ponoszą wszyscy – dom i system domowego wychowania, szkoła, uczelnia, pracodawca i jego nawyki, państwo kierujące edukacją w społeczeństwie.
    Społeczne przyzwolenie na bylejakość, na negowanie kompetencji i rzetelności, kult tytułów i wszelakich powiązań (politycznych, rodzinnych ect.) zamiast wiedzy i umiejętności , nonszalancja wobec zawodowych norm etycznych – robią swoje.
    Ta tandeta intelektualna i działania, tj. wykonywanej pracy jest przeogromna.

  355. wiesiek59 napisał(a):

    Bardzo interesujący pomysł!!!

    „2 i 3 października zamierza zorganizować „symboliczny proces” osób odpowiedzialnych za wywołanie Powstania Warszawskiego. W oświadczaniu, które rozesłał do dziennikarzy, napisał: „W każdym cywilizowanym państwie oficerowie odpowiedzialni za taką katastrofalną decyzję, jaką było wywołanie Powstania Warszawskiego, stanęliby przed sądem wojskowym. To nie nastąpiło nigdy.”
    http://wiadomosci.gazeta......sadem.html

  356. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Lubię czytać publikacje Andrzeja Friszkego, bo to jest rzetelny historyk posługujący się materiałami źródłowymi w swoich monografiach. W tym przypadku jednak się z nim nie zgadzam. Uzasadnienie Szlęzaka jest prawidłowe. Racjonalny osąd głównych wydarzeń z historii i polityki powinien być podstawą formułowania założeń bieżącej polityki. Prawica ma nurt, który cechował się taką racjonalnością i powinna go eksponować. Prawica właśnie powinna iść o krok dalej niż lewica i koła liberalne, powinna wskazywać na błędy, które były, także wykorzystywane przez propagandę reżimową PRL-u do walki politycznej i ich sowieckich mocodawców, i na inne zdarzenia, które pociągnęły za sobą korzyść dla przeciwnika, a dla Polaków zagrożenie bytu narodowego.

  357. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Zgadzam się z panią sędziną Barbarą Piwnik co do tego, że sędzia nie powinien być urzędnikiem, ale jak słusznie ona zauważył, sędzia jest władzą i jego odpowiedzialność jako władzy musi być bardzo surowa, a nie jest. Nie jest prawdą, że adwokaci, radcowie prawni, notariusze, prokuratorzy prezentują niższy poziom niż sędziowie.

    Poziom we wszystkich tych zawodach jest podobny, a nadto nie zależy to od polityki rządu w sprawie płac czy aplikacji, tylko od jakości elit w samych tych środowiskach prawniczych. Sędzia teoretycznie powinien być lepszy niż adwokat, gdyż on specjalizuje się w wąskiej dziedzinie prawa, na wielu przykładach. Uważam, że jest grupa adwokatów i radców, która jest większa i lepiej przygotowana do wykonywania zawodu niż odpowiadająca im grupa sędziów. Ja pomimo tego, że we wszystkich moich osobistych i biznesowych sprawach, które trafiają do sądu sam piszę powództwa i pisma procesowe i zbieram materiały dowodowe, zawsze korzystam z adwokata lub radcy prawnego i dbam, o to, aby był to były sędzia, a i tak jestem niezadowolony ich poziomu. Radców prawnych czy adwokatów tzw. omnibusów, niezależnie od wielu natomiast szczerze wszystkim odradzam, bo to w miażdżącym procencie: lenie, matoły i sądowa ruletka

    W tych zawodach często można się spotkać z zupełnie bezkarnym nadużyciem władzy i karygodnym traktowaniem zasad etyki zawodowej. Wszystkie władze tych korporacji to ponadto są święte krowy, stojące razem z politykami i ludźmi nauki prawa, współtworzącymi prawo , faktycznie ponad prawem.

    Cechę polskiego wymiaru sprawiedliwości jest arbitralność orzeczeń, dyspozycyjność wobec różnych grup interesu, w szczególności tych reprezentujących inne władze państwa, która przekłada się w praktyce na wykonywanie władzy sędziowskiej w sposób autorytarny.

    Zaś pozostałe obrończe zawody prawnicze zazwyczaj cechuje duże oczekiwania płacowe i skromna wiedza oraz brak profesjonalizmu i brak odpowiedzialności za sprawy klienta, który najczęściej jest przez nich lekceważony. Po prostu zbyt długo te zawody były zamknięte i trudno jest je otworzyć nawet jeśli pozornie zmiany prawne, mają to powodować i uruchomić w nich prawdziwą konkurencję.

  358. Stan napisał(a):

    Ojcze jurandzie,

    Czescy opozycjoniści, ktorzy obecnie przyznają się nieśmiało do wiodącej roli w inspirowaniu zmianom politycznym w Europie u schyłku XX wieku, zabawili się wypowiedzią znanego poety (też opozycyjnego) Bondy, który, jak to w Czechach, miał umrzeć przez pomyłkę.
    Napisał on:
    „Gdyby dożył (Chrystus) osiemdziesiątki, tobyśmy chociaż przez chrześcijaństwo nie ucierpieli”
    Ciekaw jestem, co na to Ojciec Rydzyk?
    - Ja będę medytował, co połączę z tragedią Leppera, która jest dobrą nowiną dla jego chrześcijańskich oponentów politycznych.

    P.s.

    Fidelowi pazur powoli się goi. Idzie ku lepszemu.
    Dziękuję za wstawiennictwo.

  359. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Stanie,

    Błądzi człowiek, póki dąży rzekł — Johann Wolfgang Goethe, ale czy ty gdzieś dążysz, czy przypadkiem nie utknąłeś na mieliźnie w sadzawce bardzo niezdrowych dla ciebie, własnych myśli?

    Jarosław Kaczyński dał szansę Andrzejowi Lepperowi, aby być uczciwym i szanowanym człowiekiem, a on z niej nie potrafił skorzystać i zawiódł ludzi, którzy mu wierzyli. Podobnie jak zawiódł Minister Sprawiedliwości Janusz Kaczmarek. Myślę, że jego też czeka kara, jak i tego sędziego co chciał badać poczytalność przewodniczącego PiS. W tym kraju historyczną misję ma prawica i czeka na swój czas, aby ją wypełnić. Każdy obecny i przyszły rencista i emeryt powinien ją wspierać, bo inaczej emerytury i renty się nie doczeka, albo będzie miał, ale bardzo małą.

  360. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 14:39

    Kaczyński jako źródło wszelkich łask, arbiter, punkt odniesienia, wzorzec cnót wszelkich?
    Nie rozśmieszaj mnie……
    Miarę wszechrzeczy ustanowiwszy tak nisko, innych skazujesz na wielokrotność wzorca.
    A swoją drogą, niedoskonałośść kadr przywołałeś i fatalne personalne wybory Prezesa…..

  361. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Panie wieśku59,

    Ja jedynie napisałem, że w tym kraju historyczną misje ma prawica. Uważam, że tak jest gdyż potrzeba odbudować zwykłe normalne więzi w społeczeństwie pomiędzy elitami, a resztą społeczeństwa. W swoim sztambuchu nie ma no to właściwej recepty żadnej inne ugrupowanie, a ludzi niby z Salonu w tych sprawach, to po prostu bredzą, czy też mają umysłowe rozwolnienie, które ich nigdy nie opuszcza.

    Ich wyjałowione umysły utopijnymi eklektycznymi ideami, oferują w świecie, który w gruncie rzeczy, nie zmienił się od tysięcy lat, przebudzenie świadomości zbiorowej w postaci rozpuszczenia, a więc w efekcie służą dobru innych niż polskiego narodu.

  362. Zofia napisał(a):

    Wzruszające:
    …Jarosław Kaczyński dał szansę Andrzejowi Lepperowi, aby być uczciwym i szanowanym człowiekiem, a on z niej nie potrafił skorzystać i zawiódł ludzi, którzy mu wierzyli…

    Ta szansa polegała na tym, że miał wziąć łapówkę, jaką dla niego przygotowano w CBA na polecenie PiS i dać się zaaresztować z trefną forsą w garści?
    A to niewdzięcznik z niego…

    Czy w ramach badania uczciwości np. takiej komunistki, jak ja, – prezes PiS zaoferuje mi swoje męskie wdzięki ze stosowna dopłatą w euro?
    I jak żadna z pań komunistek i postkomunistek tudzież z „salonu” na ofertę się nie połakomi, wdzięki prezesa tudzież apanaże za usługę w euro – oleją, to znaczy się, z szansy na resocjalizację – to znaczy, że nie są uczciwymi i szanownymi kobietami?

  363. Zofia napisał(a):

    Jurandzie,
    a co mnie czeka z rak prezesa PiS i całego PiS, skoro nadal uważam, ze powinien zasięgnąć pomocy ze strony fachowców od prostowania zwichrowanej psychiki?
    O jakimkolwiek przepraszaniu za jakakolwiek opinie napisana na jego temat oczywiście nie mam zamiaru przepraszać ani publicznie, ani prywatnie ani nawet w myślach.
    Stos czy łamanie kołem?….

  364. wiesiek59 napisał(a):

    jurand z kaczogrodu napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 15:07

    Problem z naszą prawicą polega na tym, że czego się dotkną – spieprzą.
    Nie mają kompetencji w dziedzinie gospodarki, szczęścia do mediów i ich dochodowości, profesjonalnych kadr administracyjnych.
    Ich przekaz poza hasłami „dajcie nam władzę a my was uszczęśliwimy”
    odbiega kompletnie od rzeczywistości.

    Gdyby krytyka PO była przynajmniej konstruktywna…….
    To wina Tuska, to całe meritum na które PiS stać….

  365. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Pani Zofio,

    Ja nie jestem specjalistą od prowokacji, ani od zbrodni PiS. Na rynku idei jedynie próbuje się zorientować, czy są takie, które mogą państwu i społeczeństwu naszemu pomóc. Nie widzę takich na lewicy w ramach programu „róbta co chceta”, a widzę po prawicy w ramach programu: rodzina, naród, odpowiedzialność i uczciwość oraz kultura.

  366. Orteq napisał(a):

    Jestem ucieszony milczeniem Pana Ministra. Oznacza ono dla mnie, ze Pan Waldemar ma te pierdoly blogowe dokladnie tam gdzie je powinien miec. Mala rzecz a cieszy

    Natomiast komentarzem Stana nie jestem ucieszony

    „Stan (15:00):
    „Premier w tragedii Leppera ma swój udział. Kto dopuścił do takiego znęcania się (trudnego do wyobrażenia sobie w demokratycznym państwie prawa) nad Lepprem przez coś, co nazywa się się prokuraturą i wymiarem sprawiedliwości ? Na koniec przypomnę tzw. aferę gruntową, która była prowokacją inspirowaną przez b. Premiera. W partii Tuska nic się ważnego nie dzieje bez jego zgody.”

    No bo Stan wymieszal obu premierow, bylego i aktualnego, tak dokladnie, ze nawet ja, sam Orteq, POgubilem sie w tym POPiSie. Stanie, rybenko. A miejze ty trochu litosci nad czlowiekiem poczciwym, oki doki?

  367. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Tak sobie to czytam, zastanawiając się czy możliwy byłby inny scenariusz- wchłonięcie Białorusi przez Polskę? W Końcu mieliśmy kawał wspólnej historii za sobą, nie mówiąc o wspólnych bohaterach narodowych i pisarzach.
    Jakoś bliskość Polsko- Litewska niekoniecznie zaistniała……

    Gotowi bylibyśmy na taki scenariusz? Nawet nasi „patrioci” mogliby za tym głosować, Polska Jagiellonów się odradza!!

  368. Orteq napisał(a):

    Zapytal medrek

    „Co ma do tego PO?”

    Tylko dzidzius prawdziwy moze tak zapytywac. To osoba nigdy nie slyszala o POPiSie? Lepper zostal uwalony, owszem, przez Genialnego Stratega PiSu. Ale czy ktos naprawde na powaznie moze myslec, ze by mu sie to udalo bez wspołpracy z Peło?

    Powiem wiecej. Czym tej ciemnocie oczy pozarastaly? Tam przeciez szlo o wyeliminowanie z polskiej polityki, sluszne zreszta, tego knajackiego tworu niby politycznego, jakim byla SO. Bzdura Romka Giertycha, LPR, tez za wiele nie odbiegala od tych kocmoluchow po-pegieerowskich. Ale tam przynajmniej Romek po anglijsku zasuwal. I to jak!

    To gowno jakos trzeba bylo wypchac z kurnej izby (Sejmem zwanej) do chlewa.

    Smierc Leppera to nieublagana konsekwencja owych rozgrywek niby politycznych III- IV RP. To taki tragiczny popis (he he) naszych umiejetnosci demokratycznych. A tego to nam nikt, ale to naprawde nikt, nigdy nie odbierze

  369. kranadha napisał(a):

    ŁOrteq – Tak, kranadha, w calym POPiSie jest sporo kanalii. Ale ja tylko o jednej wciaz, tej samej nawijam. Skazujacej wlasnego brata na pewna smierc. Lepper dla niego byl tak samo do odstrzalu jak susly (gophers) dla nastolatkow preryjnych. Za odstrzelenie gophrow kiedys placili na preriach 5 centow za dostarczony ogonek. Nie bede juz spekulowal na temat zaplaty za odstrzenie Leppera.
    `
    To te inne „kanalie” które niszczą Polskę cię nie interesują.
    `
    Ograniczasz się tak jak te „tępe mochery”.
    `
    Wieloma sprawami się interesujesz, a więc posłuchaj na internecie mszy z Kalisza od Św. Józefa. Może tam coś do ciebie dotrze.

  370. Orteq napisał(a):

    Wiesiek (16:13)

    „Gotowi bylibyśmy na taki scenariusz?”

    Chodzi o wchloniecie Bialorusi przez POmroczna. Wiesku, nie pochlebiaj ty ani sobie ani zadnemu z naszych rodakow. Bo ony wezmom i uwierzom jeszcze.

    Tobie, jako osobie historycznie i przygotowanej i uwarunkowanej, pozwole niesmaialo zwrocic uwage na owe dwa czynniki w obecnej sytuacji Białorusi. Tak napisano pod twoim linkiem:

    „- Pierwszy [czynnik] polega na tym, że realny jest „anszlus gospodarczy” Białorusi przez Rosję, a jego realizacja „już się zaczęła” – wraz z wchodzeniem w życie unii celnej, Białoruś „po cichu oddaje część swojej niezależności gospodarczej” Moskwie.
    - Drugi czynnik autor nazywa „największym niebezpieczeństwem”, polegającym na tym, że Białoruś „zaistniała jako państwo, ale nie jako naród”. Nie rozwinęła swojej świadomości narodowej, języka i historii, które zbudowałyby tożsamość inną od „bohaterskiej kosmopolitycznej wojny narodu radzieckiego z niemieckim najeźdźcą”.

    I podsumowanie:

    „Na Białorusi „władze same pozbawiły się najpewniejszej ochrony przed anszlusem – opinii publicznej, opartej na masowej świadomości”.

    Wiec chyba jasno z tego widac, ze to nie POmroczna jest na Bialorusi oczekiwana. Z chlebem i sola w zgrzebnym podolku babinki kolchoznej. Ale tak w ogole popieprzyc sobie mozna. Az do czasu siodlania Kasztanki.

    A moze siodlania Alika? Czy kotow nie zaczeto siodlac za czasow Czwartej Do Dzis Niezdartej? Bo ze nie wchodzilismy, gospodarczo, na Bialorus wtedy gdy Rosja wchodzila („wchodzila na nowo”), to mamy pewne jak w sienniku u Wielikaho Jaraslawa

  371. Orteq napisał(a):

    Kranadha! Momentalne pedzem i szukam krysztalkiem stacji nadajacej msze od Sw. Jozefa z Kalisza. Ze mi to samo do durnego lba nie przyszlo

  372. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 17:23

    10 milionów mieszkańców i dwieście tysięcy km/2 ……
    Ciekawe jak wyglądałoby to prawnie?
    Marcheweczką jest przynależność do Unii. Myślę że gdyby dobrowolnie Białorusini przyłączyli się do Polski, nie musieliby nawet odbywać procedury akcesyjnej…..

    Tak sobie kombinuję, bo trumien i katastrof jest przesyt….
    A mając 500 000 km i prawie 50 milionów mieszkańców, przesunęlibyśmy się na liście rankingowej krajów świata…..

  373. Orteq napisał(a):

    Ewa-Joanna (09:18)

    „Orteq, czyzbys sie za mna stesknil? Czasem tu wpadam, ale za duzo przewijania :) Nudzi mnie. Restauracja czynna codziennie! I bardzo uczeszczana :)”

    Stesknil, nie stesknil, ale do czlowieka ciagnie. Nawet gdy tym czlowiekiem kangurzyca jest. No bo ona restauracyje posiada! Na Antypodach! Czy to aby nie ta:
    http://www.motorlodge.com.....strant.php

    Napisz kiedy, jak bedziesz mniej znudzona, slow kilka o swej restauracji. To ona jest pt. Lilli Pilli’s Restaurant? A podajesz sie za Ewe-Joanne a nie Lilli. U ktorej ulani (aborygenowe) cala noc pili. I balaganili

  374. kranadha napisał(a):

    No widzisz ŁOrteq – Alleluja i do przodu.

  375. Orteq napisał(a):

    Wiesiek,

    O marzycielach to sie mowi uparci czy upierdliwi?

    Ja tam raczej wierze prognozom, ze gdy dojdzie do referendum w sprawie przylaczenia Bialorusi do Rosji – jesli w ogole ktos sie tam bedzie w jakies referenda zabawial bez zadniutkiego do tego powodu – to okolo 80 procent Bialorusinow zaglosuje ZA.

    Za przylaczeniem do POmrocznej zaglosuje pozostale… 1%. Plus Angelika. Moze. Poczobut? I dunno. Chociaz, jako V-ta kolumna, powinni. Oboje.

  376. Orteq napisał(a):

    Zapomniales o Amen. Karanadhusiu bejbi

  377. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 18:36

    Kasa misiu, kasa……
    Wykładając kasę w ilości podobnej jak dla nas, na Bisałorusi można zdziałać CUDA…
    Co to jest 100 milionów baksów? 30 Tomahawków? a efekt zdecydowanie lepszy. W Polsce się udało.
    Teraz wojny toczy sie inaczej- broń finansowa.

  378. Orteq napisał(a):

    Czytam w Donosach:

    „Po projekcie Andrzeja Czumy raportu sejmowej komisji ds naciskow
    Jaroslaw Kaczynski powiedzial ze premier i media powinni przeprosic za obrazliwa kampanie w sprawie naciskow, a Donald Tusk powiedzial ze Jaroslaw Kaczynski powinien przeprosic Polakow za swoje rzady. Prezydencki minister Slawomir Nowak stwierdzil, ze`PiS dopuszczal sie skandalicznych praktyk przeciwko swoim konkurentom polityczny, i nawet jezeli nie ma dowodow ze lamali prawo, to byl to zly model panstwa’.”

    Oni juz sie przepraszaja po PROJEKCIE tylko RAPORTU CZUMY. Co im pozostanie do zrobienia po wlasciwym raporcie tego giganta intelektualnego? Walna sobie Misia Brezniwa? Z calowaniem w usteczka? I z jezyczkiem? Eee, co ja znowu pieprze. Oni sobie pozwola po francusku!

  379. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Czy kasa, czyli bron finansowa, lacno sie przetlumacza na NARODOWE glosy w referendach? Nie czuje bluesa w tej materii

  380. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    8 sierpnia 2011, o godzinie 18:54

    Przykład Polski nic Ci nie mówi? Szukaj możliwych analogii….
    Finansowanie Solidarności, Pomarańczowej Rewolucji, czy Białoruskiej opozycji, płatnik jest jeden……
    A parę ciekawych kąsków do prywatyzacji też by się znalazło…..

  381. Orteq napisał(a):

    Ta Bialkowska z Donosow niezla jest

    „To nas obchodzi: W obwodzie kaliningradzkim zaczynaja sie rozmieszczenia nowego przeciwlotniczego systemu rakietowego S-400 o zasiegu 400 km. Sa to ruchome wyrzutnie rakiet zwalczajacych cele powietrzne. Wg Rosjan moga zniszczyc nawet samoloty w technologii Stealth (tak zwane niewidoczne). Nawiasem, pamietam sliczny dowcip z amerykanskiej prasy o meldunku wojskowym: `Sir, our missile antimissile just shot itself down’. ”

    To tak na marginesie strzelania sobie w stope i w kolano naraz. Nasza specjalnosc. Niewatpliwie. No, czyba ze Ruskie nas pobija.

    A dla bejbika, przetlumaczmy z obcego na nasze. To zeby mogl wykrzesac DRUGI smiech Polaka z opowiadanego dowcipu. Trzeci smiech u kranadhy nigdy sie nie zdarzyl. On NIGDY jeszcze zadnego dowcipu – z pointa; kranadha poprawia: to sie pisze puenta – nie zrozumial.

    „Sir, nasza rakieta antyrakietowa wlasnie siebie zestrzelila”

  382. Orteq napisał(a):

    Cos dla odgrzania afery gruntowej

    „Drozeje ziemia rolna. Prasa podaje, ze hektar dobrej ziemi kosztuje w Polsce wiecej niz we Francji i w Niemczech. Srednia cena gruntow w dyspozycji panstwowej Agencji Nieruchomosci Rolnych wynosi 16 721 zl za hektar, ale byl tez rekord – 80 tysiecy.”

    Za pozno to wszystko. Lepper nie tylko ze nie da sie zlapac na prowokacje lapowki za odrolnienie. On, biedak, tylko z gory moze sobie teraz popatrzec na to, co sie porobilo po jego nie daniu sie zlapac w sidla ziobrowo-kaczych prowokacji.

    Problem odrolnienia odszedl jak zly sen. I z czym teraz te rozne cebeasy nasze beda walczyly? Teraz bez Kaminskiego juz

  383. Orteq napisał(a):

    Nie wiem, Wiesku

    Ja wciaz sie upieram, upierdliwie juz, ze kasa wylozona przez rozne sily na jakies tam niecne czyjes knowania, nie zawsze lacno sie przetlumacza na NARODOWE glosy. Twoje przyklady niekoniecznie na 100% dowodza, ze wyborcy zostali przekupieni ordynarna mamona. No ale cos w tym moze troche i jest. Na pierwszy zachwyt, mamona dobra jest. Co bedzie pozniej, aa, to juz insza inszosc

  384. Orteq napisał(a):

    Slowo ‚balaganili’ zostalo uzyte. To ci ulani aborygenowi E-J. W jej wlasnej restauracji na Lilli-Pilli. Na taka oto entymologie tego slowa sie natknalem w obcym jezyku. Tlumacze z marszu:

    „Hebrajskie slowo ‚balagan’ pochodzi od slowa w jezyku Farsi (perski), okreslajacego improwizowana scene, na ktorej odbywaja sie przedstawienia w dni targowe w Iranie. Z czasem, slowo to zaczelo oznaczac improwizacje w sensie ogolnym. Az zostalo semantycznie rozciagniete na znaczenie, juz po hebrajsku, zwyklego balaganu, nieporzadku. Czy to w czasie walki, czy po przyjeciu urodzinowym czy tez z powodu rozwodu. Hebrajskie slowo ‚balagan’ jest uzywane, wyrozumiale, poblazliwie wrecz. Czasem odnosi sie do calej politycznej sytuacji, do calego konfliktu, jakikolwiek by on nie byl. Caly Srodkowy Wschod to jeden wielki ‚balagan’ hebrajski”

    To co ja dzisiaj widze w POmrocznej, to jeden wielki balagan. I zadnej poblazliwosci tu nie chce nikomu sugerowac. Bo nasz balagan nie ma za wiele wspolnego z tym persko-hebrajskim. Troche jednak ma. Poniewaz trup sie scieli gesto juz, poblazliwosci U NAS nie bedzie. U koszernych niech ja sobie maja, te poblazliwosc.

    Ale Michnik absolutnie nic wspolnego nie mial ze smiercia Leppera. To wiadomo. Jak dotad. Do czego jeszcze dokopie sie red. Sakiewicz z „Gazety Polskiej”, tylko Jahwe wie.

  385. Piotruś napisał(a):

    Panie Jurandzie (21:19)
    – co sie tyczy wielkich liczb (typu 6 mln) to uważam, że w czasie wojny statystycznie ludzie giną niezależnie od której z strony padają strzały.
    – skutek współdziałania Polski z państwami Osi. W ramach reparacji wojennych ZSRR zamiast 50 letniej okupacji NRD otrzymałby dożywotnie zawiadywanie Republiką Przywiślańską.
    Wiesiek59 (21:40) „Alianci” nigdy nie byli szczodrzy – przecież mogli nieco wcześniej wesprzeć Pilsudskiego. Głupi też nie byli ponad miarę – w 42 wsparli technologią Rosjan i na 50 lat narobili sobie kłopotu. Jakiekolwiek wspieranie Niemiec było jednoznaczne z podnoszeniem gilotyny nad własną głową.

  386. Piotruś napisał(a):

    Panie Jurandzie (14:39) o ile sobie przypominam tamte czasy to Pan Jarosław Kaczyński mówił coś zupełnie, ale zupełnie innego.
    Poza tym zadaniem Premiera jest dobór kompetentych współpracowników. Dawanie szans jest natomiast rytuałem zawiedzionych kochanków.

  387. Orteq napisał(a):

    Bardzo jestem ucieszony zauroczeniem ‚nowym’. Vetem, jak to Matti powiada. Nigdy przedtem ‚nowy’ az takim zauroczeniem sie nie cieszyl na tym blogu.

    Niech ta osoba odnotuje to wyroznienie. I niech, accordingly, pisze odpowiednio do spodziewanego poziomu.

  388. Stan napisał(a):

    Orteq,

    Sam kiedyś (wielokrotnie) pisałeś, że POPiS w zasadzie nie daje się rozdzielić.
    Mnie udało się ich ideologicznie zróżnicować:), gdy zaczeli wysyłać się do psychiatryka.
    Stanąłem w obronie (faktycznie chorego) Jarosława.
    Teraz widzę, że ten swobodniej poruszający się po parkiecie, po prostu boi się swojego rywala i psychicznie jest w dołku.
    Co mu odpuści, tym Jarosław przypuszcza ostrzejszy atak.

    Na blogu przewidziałem spadek popularności piłkarza amatora, ale także, że może przegrać wybory.
    Jednak, gdy nawet wygra wybory, to kryzys wzmocniony organizacją Euro 2012, rzuci wcześniej, czy później tego dyletanta na łopatki.

  389. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Ale Michnik absolutnie nic wspolnego nie mial ze smiercia Leppera”.

    Absolutnie – jak śpiewał Młynarski.

    Choć cię nieraz wkurzą fest,
    choć rozzłoszczą cię do łez,
    W sumie z nimi fajnie jest,
    absolutnie, absolutnie.
    Fa fa fa fa fa fa fa fa fa ra fa fa
    Fa fa fa fa fa fa fa fa fa ra fa fa
    :)
    A nie zaszczuł AAAdaś przypadkiem Leppera seksaferą, która odpaliła „Wyborcza”? Jak twierdzi komisarz Jacek Żakowski aferą, która „częściowo się nie potwierdziła” – cokolwiek to oznacza. W przypadku Leppera szczególnie (to nie było jego dziecko, tylko Anety Krawczyk i nie wiadomo kogo).

  390. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Lepper nie tylko ze nie da sie zlapac na prowokacje lapowki za odrolnienie. On, biedak, tylko z gory moze sobie teraz popatrzeć …”.

    No tak, Lepper pojawił się kiedy zniknął Tymiński. Kiedy zniknęła Patrycja Ząb pojawił się Orteq.

    :)

  391. Mawar napisał(a):

    Ciekawy film Wiernikowskiej, występuje Lepper, rzecz dotyczy mrocznych tajemnic III RP.

    http://lukas.nowyekran.pl.....w-z-klewek

  392. Mawar napisał(a):

    Sakowicz o swojej rozmowie z Lepperem.

    http://vod.gazetapolska.p.....ial-lepper

  393. Orteq napisał(a):

    Lepper = Tymiński = Patrycja Ząb = Orteq

    A te jełopy myslały, ze ten blog o pierdołach jakichs jest

  394. matti napisał(a):

    Zofio,

    Dzieki za zdjecia jak juz pisalem mieszkalem niedaleko Bramy

    Portowej i ciesze sie z tych remontow bo choc widzialem w swym

    marnym zyciu wiele pieknych miast Szczecin jest najladniejszy!

    Orteg,dzisiaj bylismy z psiuja nad naszym jeziorem -kapanko i

    chociaz ciagle widze czaple to po raz pierwszy widzialem czaple

    z rozpostartymi skrzydlami na naszym molo,co za widok ! ona

    stala ! Moze znasz sie lepiej na czapelach jak mowisz -czy mozesz mi to wytlumaczyc??

    A Vet chyba pominal sie z powolaniem ! Powinien pisac o zwierzakach a zabral sie za p[olityke!

    Pozdrawiam wszystkich myslacych normalnie

    matti

  395. Torlin napisał(a):

    Słuchajcie, czy to ja dostałem paranoi, czy też to ja jestem normalny, a Mawarowi rąbnęło? Po jaką cholerę Leppera mieliby zabijać? Po co? Jakie on mógłby mieć wiadomości? Na jaki temat? To wszystko jest na granicy psychiatryka.

  396. Torlin napisał(a):

    Polityczni poprawnościowcy! Wystąp!
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

  397. maciek.g napisał(a):

    Tacy ja Jurand , Mawar są cenni dla wszystkich partii oprócz radykalnej prawicy , bowiem odstręczają wszystkich myślących nawet tych tylko co nieco , od myśli by poprzeć PiS i radykalną prawicę

  398. Orteq napisał(a):

    Matti,

    Gdybys, pozdrawiajac ludzi normalnych, mial z rozpedu i Torlina pozdrowic, to nie pozdrawiaj. On akurat wyznal, ze do normalnych, szczesliwie, nie nalezy.

    To nie Mawarowi rąbnęło tylko Leppera odstrzelono. Czy to tak trudno zrozumiec? Ktos skasuje piec centow po przedstawieniu odcietego ogonka susla preryjnego. Gophrem, czyli lepperem zwanego. Kranadha sie na tym niezle musi wyznawac. Jako tubylec preryjny

  399. Orteq napisał(a):

    Stan (21:46)

    A dlaczego samobojstwa Leppera nie przewidziales? Jackowski przewidzial
    http://www.se.pl/wydarzen.....99256.html

    Musze ci przyznac jedno: Jackowski w ogole nie przewidzial, ze piłkarz amator może przegrać wybory. Podczas gdy ty tak. A nawet i to przewidziales, ze moze jednak on te wybory wygra.

    A juz twoja przepowiednia, ze kryzys wzmocniony organizacją Euro 2012, rzuci tego dyletanta na łopatki, jest nie do pobicia. Przez zadnego jasnowidza. Niech to bedzie Jackowski czy nawet sam Sraczkowski. Nie wiem tylko, czy czasem porucznik Rżewski nie bedzie mial ostatniego slowa w temacie

  400. Orteq napisał(a):

    Porucznik Rżewski będzie mial ostatnie slowo w temacie

    W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia Rżewskiego na ulicy Moskwy:
    - Jakie pan ma przepowiednie dla siebie na nowe tysiąclecie, poruczniku?
    - Dość skromne. Przez jego większość będę nieżywy.

  401. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Szanowni „Salonowcy”,

    Dzisiaj z tego smrodu, którą zrobiliście na tym blogu, takim zapachem zawionneło, że na razie nie mam śmiałości, co by wejść do waszej obory z niezbędnymi instrumentami, aby was jeszcze raz dokładniej zbadać.

    Panie Piotrusiu,

    Powodzenia w grze w politycznego Chińczyka na dużej kupie ofiar, ale niech pan pamięta, że takie argumentami politykowania za jakimi pan się opowiada, można zastosować i wobec pana i sam może pan wylądować na składowisku historycznych lub ekonomicznych odpadów w charakterze nie dość dokładnie oblazłego z mięsa szkieletu.

  402. Zofia napisał(a):

    Jurand z pogardą na śniadanie.
    Dziwne strawa ducha. Rzekłabym – upodobanie z kwalifikacjami do specjalisty od dewiacji ludzkiej psychiki.
    Pogardzając innymi – wywyższa się nad nimi.
    Niskie mniemanie o sobie, w tym cały problem…
    Polski smrodek też mu przeszkadza, choć nie zauważa, że to akurat on najbardziej powietrze „na pokojach” zanieczyszcza.
    Ale to tak zawsze jest, jak na salony włazi weterynarz w gumiakach prosto z obory.

  403. Orteq napisał(a):

    Mawar (00:26)

    „A nie zaszczuł AAAdaś przypadkiem Leppera seksaferą, która odpaliła „Wyborcza”? ”

    No, odpalila. Aneta Krawczyk w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej Marcinem Kąckim odpalili afere. Artykuł „Praca za seks” ukazał się 4 grudnia 2006 roku.

    A kto i kiedy odpalil nastepna afere, gruntowa? Calkowicie zmyslona, oraz wymyslona, przez Genialnego Stratega. I wcielona w zycie jako „prowokacje operacyjna” przez przydupasa premiera, naczelnego prokuratora IV RP, niejakiego ZZ. Bo to dopiero ta „afera” wylozyla wicepremiera Leppera. Ze stanowiska, z polityki, z zycia.

    Odpalenie, czyli ujawnienie „Sprawy” zostało dokonane 9 lipca 2007 przez samego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Tego dnia premier Kaczynski zdymisjonował Andrzeja Leppera.

    „Ujawniono, że trzy dni wcześniej CBA zatrzymało jego współpracownika Piotra Rybę oraz prawnika Andrzeja Kryszyńskiego, którzy w imieniu Leppera i swoim mieli domagać się łapówki za pomoc w odrolnieniu gruntu. Do wręczenia jej, zdaniem szefa CBA, nie doszło ze względu na demaskujący akcję „przeciek” informacji.”

    Zdymisjonowal, choc do zadnego przestepstwa nie doszlo. Tak zostala odpalona owa slynna „afera gruntowa”. Czyli, ‚prowokacja operacyjna’ i nic wiecej.

    Ktore odpalenie bylo sila sprawcza upadku sp. Andrzeja Leppera? Mawar wie. Ale on nie po-wie!

    PS. „Rewelacje” Sakiewicza nt. nazwiska wykonawcy przecieku, wykładajacego „afere gruntowa” na łopatki, o kant dupy Anety Krawczyk mozna swobodnie rozbic. Ale, ani Sakiewicz ani Mawar jednak sie tego nawet nie domyslaja. No bo oni w jakiejs POmrocznej ułudzie trwaja. Bo tak juz maja, ze w całe swoje zasmarkane zycie w ułudzie trwaja. I trwaja, i trwaja

  404. Stan napisał(a):

    Ortequ,

    Nie śpisz, ale jesteś zmęczony intensywnym kontaktem z ojczyzną, która w całej swojej okazałości nie jest tak efektowna ja Republika Sopocka, a nawet uwielbiane przez Księcia Pana, Edwarda, Jego Republika Głodomerii.
    Polska to nie Hameryka, chociaż takiego molo i plaż jak w Sopocie nie ma nawet na Hawajach (jakoś ten hawajski piach plażowy przypomina cosik polską mąkę pośledniejszego gatunku).
    Nie ma tam (w Hameryce) nadmorskiego jodu którym w nadbałtyckim Kołobrzegu zachwycał się Tomasz Mann.
    Wdychanie jodu na zatoką spowodowało niezwykły wysiew wiekości (głownie politycznych w Sopocie. Proszę nie zapomnieć o świetnych publicystach włóczących się z psami po leśnych wzgórzach i zatokowym piachu), ktore depczą sobie po odciskach na przeludnionym deptaku.
    Już za czasów PRL-u pewien (oczywiście lichy) żurnalista napisał, że w tym mieście nie rządzi policja państwowa (no, może częściowo samorządowa), lecz prywatna. Dlatego jest tu spokojnie. Wniosek z tego jest prosty: należy sprywatyzować wszystko, łącznie z państwem.

    Najwybitniejszy polityk ostatnich lat (ciekawe dlaczego Waldemar Kuczyński, w przeciwieństwie do D. Passenta nie mówi o nim mąż stanu. Czyżby za dużo widział?) przeczytał (i napisał) w życiu pięć
    książek. Dwie książki napisał. Autorstwo pierwszej napisanej książki jest w zasadzie bezdyskusyjne. Jest to album pt. Był sobie Gdańsk. Album ten cieszył się sporym powodzeniem i pozwolił autorowi przeżyć porażkę wyborczą. Natomiast o autorstwie książki Solidarność i duma krążą pogloski, że autor jest jedynie pomysłodawcą niefortunnego tytułu, a całości nawet sam nie przeczytał. Pozostałe książki nie budzą kontrowersji. Przeczytanie dóch książek Karola Maya jest zrozumiałe, wszak nasz bohater od dzieciństwa fascynował się Hameryką w każedej postaci, co potwierdził efektownym zdjęciem podczas pobytu na Machu Pichu.
    Trudno też kwestionować zapoznanie się przez tego polityka z książką zawierającą spis lektur o Józefie Piłsudzkim, skoro pisał o nim pracę magisterską i na znajomość przedmiotowych lektur należało się powolać.
    Jak z tego widać żeby być mężem stanu w Polsce nie trzeba czytać lecz obserwować.
    Aby potwierdzić moje spostrzeżenie nie będę przytaczał barwnych opowieści o innym przywódcy, który więcej napisał niż przeczytał.
    Odwołując się do prawideł logiki, wynikałoby z tego, że nie czytał nawet tego, co sam napisał (nie potrafię sobie poradzić jak logicznie rozwikłać niezliczone wykłady owego męza stanu).

    Jeśli idzie o Twoje kąśliwe zarzuty o braku mojej bystrości w przewidywaniu śmierci A. Leppera, to na swoją obronę mam (lichy) argument, że Jackowski, który żyje z przepowiedni, też nić Lepperowi nie doradził.
    Gdyby A. Lepper zwrócił się do mnie o radę, to zaleciłbym mu zamieszkanie w Sopocie.

    Tyle luźno skojarzonych refleksji z szatni.
    Pokazało się słońce, czas zamoczyć stopy w zatoce.

  405. Orteq napisał(a):

    Zofia (10:58)

    Zofio, przeciez to mlokos. Pewnie wciaz w szkole sredniej. Udajacy tylko, ze cos tam potrafi sklecic, w tych swoich pierdolach published instantly. Nie wyczuwasz jego porabanego, prawicowego bluesa?

    Nie podsycaj chorobliwej dumy gowniarza. Bo wyrosnie ci taki na nastepnego Breivika. Choc my nie z Wikingow

    PS. Pozdrowienia DO szatni

  406. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Nie jestem dumny z tego, ze ja sam sie wdawalem w polemike z gowniarzem. To tak tytulem wyjasnienia

  407. Orteq napisał(a):

    Zupelnie co innego to Macie…er, Mawar. Tego juz nie musimy utwierdzac w jego prawicowosci. Co za ulga

  408. Orteq napisał(a):

    Stan (11:27)

    „Jeśli idzie o Twoje kąśliwe zarzuty o braku mojej bystrości w przewidywaniu śmierci A. Leppera, to na swoją obronę mam (lichy) argument, że Jackowski, który żyje z przepowiedni, też nić Lepperowi nie doradził.”

    Ty lepiej wsluchaj sie w Jackowskiego
    „Jasnowidz Krzysztof Jackowski PRZEPOWIEDZIAŁ ŚMIERĆ Andrzeja Leppera”
    Więcej
    http://www.se.pl/wydarzen.....99256.html

    Tam cos moze byc na rzeczy. Nie wiem co, ale moze byc. Na rzeczy, znaczy

  409. Orteq napisał(a):

    Ciekawe jak dlugo zajmie Narodowi POmrocznej, zeby skojarzyc padajace polskie trupy z rodzajem demokracji nadwislanskiej. Jak do tej pory, na zadne skojarzenia nikt jeszcze nie wpadl, o ile mi wiadomo. Ignorance is bliss?

    (Tlumaczenie na uzytek niedomytych: „Niewiedza jest błogosławieństwem?”)

  410. Lex napisał(a):

    Nie boksujmy się z faktami bo to zajęcie daremne i męczące.
    „Afera gruntowa” była i są na to kwity ( po części sfałszowane; pardon spreparowane w celu legalizacji) a także wyroki skazujące niejakiego pana R. i pana K, którzy przy tzw. odrolnianiu gruntów chcieli kęcić własne lody. Tyle że w tą „aferę” ( a może „aferkę” )
    próbowano nieudolnie „wmontować” (framed) A. Leppera i wyszło co i jak wyszło. Tzn. z wmontowania Leppera w „aferę/aferkę” wyszło …. o czyli nic, natomiast wykończyć politycznie faceta i jego partię przy pomocy zgodnego wrzasku tzw. „elyt” oraz medialnego zoo spod różnych sztandarów – udało się i owszem. Skutecznie. I o to chodziło ! Nie tylko PiS-owi. „Elytom” wszelkiej maści i autoramentu też.
    PS. Jakoś mi umknęło…. Czy pani Anecie K, jej adwokatce i red. Kąckiemu udało się wreszcie znaleźć ojca dla córeczki pani K ?
    W poszukiwania te zaangażowana była łodzka prokuratura ( swoisty ewenement jeśli o zadania prokuratury chodzi ) – jeśli pamięć mnie nie myli. Znając jej (prokuratury łódzkiej) skuteczność w innych sprawach – watpię.

  411. Lex napisał(a):

    W uzupełnieniu: pisząc o wyrokach skazujących dla panów K i R oskarżonych w „aferze gruntowej” zapomniałem dopisać, że skazujące ich wyroki są „niebyłe” , tzn. zostały uchylone i sprawy przekazane do ponownego rozpoznania w I instancji. Pan K wg. mojej pamięci, (którą sobie odświeżyłem) przyznał się do winy natomiast związany z Lepperem pan R konsekwentnie i od początku zaprzecza swojemu udziałowi w tej sprawie.
    Tak więc dopóki nie zapadną prawomocne wyroki nie do końca wiadomo czy to była „afera gruntowa” czy też nieudolnie przeprowadzona ( nieudolnie bo nawet wójt w gminie na tym się poznał) „afera CBA” z odrolnianiem gruntów w tle. No i kim byli jej prawdziwi „bohaterowie.”

  412. Kasia napisał(a):

    Jak wcześniej pisałam, wiele dróg planowanych na Euro2012 nie ma jeszcze zatwierdzonej decyzji środowiskowej. Na kilka z nich dopiero ogłoszono przetargi a budowane odcinki mają gigantyczne opóźnienia, które prawdopodobnie uniemożliwią oddanie tych dróg przed Euro. Niestety wygląda na to, że sztandarowy projekt PO (bez obciachu na Euro) zakończy się klapą :( .

    http://www.rp.pl/artykul/699230.html

  413. Torlin napisał(a):

    A Kasia napisze: „A nie mówiłam?”. I zadowolona siądzie przed telewizorem, i obejrzy, jak całe Euro2012 kończy się klapą. Im gorzej, tym lepiej.

  414. Stan napisał(a):

    Orteq,

    Mogęłem przeczytać jedynie tekst. Za pierwszzym wejściem
    nagranie odtwarzałem chyba z siedem razy, a za drugim – dziesięć.
    Niestety po 7 – 10 sek. obraz strony z nagraniem znika mi z ekranu.

  415. Kasia napisał(a):

    Torlinie zarzucasz mi masochizm?
    Przecież ja po tych drogach 40 tysięcy rocznie robię.

  416. Bohdan napisał(a):

    Kasia
    Zofia jakiś czas temu udowodniła, że z drogami jest wszystko ok.
    Nie wierzysz jej??;-)

  417. wiesiek59 napisał(a):

    Znaczy to tyle, że armia nie jest w stanie obronić granic własnego państwa, choć po to jest utrzymywana z pieniędzy podatników (przypomnijmy, że budżet MON to 1,95 proc. PKB, średnio ok. 25 mld zł rocznie). ? Nasze wojsko dysponuje siłą korpusu, a zakłada się, że może on bronić terytorium 200 km kw., czyli dwóch województw ? podkreśla gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
    http://media.wp.pl/kat,10.....omosc.html

    Ciekawe, w korpusie może być powiedzmy trzech generałów. W MON jest ich bodajże 124…..

  418. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    9 sierpnia 2011, o godzinie 16:46

    A na jakim programie korzystasz z netu?
    Obejrzałem na Firefoxie całość- ponad 5 minut…..
    Może brak jakiejś nakładki? wtyczki?

  419. Zofia napisał(a):

    Bohdan,
    drogi są budowane i to dosyć dużo, ale czy jest lepiej?
    I tak i nie.
    Drogi buduje się latem, więc kiedy największy ruch na drogach, uciążliwości mnóstwo.
    Wykonawstwo czy procedury nie zawsze takie jakie powinny być, bo w naszym kraju celem jest pieniądz a nie to, na co ten pieniądz jest przeznaczany.
    Pieniądz nie jest elementem drogi do celu, ale celem sam w sobie. Więc na rzeczy istotne nie ma głowy i jest jak jest, czyli czasem nie najlepiej. W sferze krajowej – GDDKiA – nie płaci w termioni9e wykonawcom, wykonawcy nie potrafią rzetelnie oszacować kosztów, a robotnicy po drodze kradną co się da, bo się może przydać albo sprzedać. I nowo zbudowaną drogę po 3 latach trzeba remontować. Zamiast za te pieniądze budować kolejna nowa lub remontować stara.
    Na poziomie województw jest nieco lepiej, bo nadzór bardziej staranny i więcej jest racjonalnego myślenia. a i projektowanie inwestycji bardziej przemyślane.
    Ale drogi się drogi w Polsce buduje. I to dużo.
    Czy zdążymy na EURO 2012?
    Tak na prawdę nie ma to najmniejszego znaczenia dla polskiej sieci drogowej.
    Istota jest by była ta siec spójna i adekwatna do najważniejszych ciągów (korytarzy) logistycznych przechodzących przez nasz kraj w tranzycie oraz zaspakajała potrzeby gospodarki wewnątrz krajowej oraz sprawnie obsługiwała drogowy transport publiczny oraz prywatny ruch pasażerski.
    Ponieważ główny tranzyt przez Polskę idzie w relacji równoleżnikowej najważniejsze są autostrady A2 i A4. I sieć drogowa obsługująca terminale przeładunkowe na tych ciągach.
    Ważna jest sieć drogowych połączeń transgranicznych a także sieć drogowa obsługująca zaplecze polskich portów morskich.
    Istotne znaczenie ma siec drogowa która wyprowadza ruch drogowy z wielkich aglomeracji i ośrodków przemysłowych.
    To są najistotniejsze sprawy dla modernizowanej sieci drogowe w Kraju, a nie mecze piłkarskie na wybranych boiskach i chwilowy natłok autobusów i samochodów z kibicami.
    „Autostrady na EURO” – to chwytliwe hasełko propagandowe, ale bez sensu.

  420. Stan napisał(a):

    Kasia, Torlin, Bohdan i in.,

    Rozumię problemy Kasi, ale w Polsce, w wyniku dyletanckiej polityce gospodarczej obecnej ekipy rządzącej, nastąpiło przeinwestowanie w infrastrukturę. Mimo zainwestowania olbrzymich środków finansowych nie ma możliwości (potencjału) do zrealizowania dyletanckich zamierzeń rządu.

    Nie w każdej gminie musi być basen pływacki.

    Całkowite zignorowanie przez ekpę Tuska inwestowania w nowe miejsca pracy, zemści się w przyszłości wzrostem bezrobocia (po ostatnich wydarzeniach w Londynie i in. miastach Anglii można się spodziewać ogólnoeuropejskiego trendu wydalania obcokrajowców z krajów starej Unii), a ostatnie wydarzenia w Anglii polski kryzys jedynie pogłębią i przyspieszą.

    Wspomniał o tym także Gospodarz w przedostatnim wpisie.

  421. Torlin napisał(a):

    Kasiu!
    Ja Tobie nie zarzucam masochizmu, tylko nieobiektywizm. A to gorsze jest w moich oczach od przestępstwa.
    Sprawa dróg ciągnie się w Polsce od przed wojny. Żaden rząd nie umiał sobie z tym dać rady, Polska jest po prostu za duża, jakbyśmy byli wielkości Chorwacji, to dawno pobudowalibyśmy sobie autostrady na wszystkie strony świata.
    Tusk robi najwięcej „w temacie dróg” ze wszystkich dotychczasowych premierów i prezydentów i to ciągłe podkreślanie, że czegoś nie zrobił na czas przypomina taką dziecięcą złośliwą wyliczankę „skuś baba na dziada”. Nawet Prezydent Komorowski użył tego sformułowania: „Obawiam się, że będzie to polityka typu „skuś baba na dziada”, czyli czekanie, aż ktoś się potknie po to, by wyciągnąć korzyści polityczne”.
    Czyż nie ma racji? Czy nie po to wpisuje się Kasia?

  422. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Piszesz: „Całkowite zignorowanie przez ekpę Tuska inwestowania w nowe miejsca pracy”.
    To Tusk ma inwestować w nowe miejsca pracy? Może w formie Uchwały Plenum Komitetu Centralnego Partii?
    Myślałem naiwnie, że od tego są przedsiębiorcy.
    No ale ja jestem liberałem, a nie lewicowcem.
    I dlatego tego nie rozumiem.

  423. wiesiek59 napisał(a):

    Prawie 600 tys. osób od soboty polubiło facebookowy profil „Wspieramy policję przeciwko londyńskim zadymiarzom”. Piszą komentarze, w których nie zostawiają suchej nitki na niszczących miasto chuliganach. Radzą dać im pół godziny na ewakuację, a następnie wysłać komandosów z ostrą bronią.

    Wspierający policję wklejają też linki do kolejnych internetowych inicjatyw – np. petycji do rządowego departamentu pracy i płacy zatytułowanej „Skazani londyńscy zadymiarze powinni stracić wszystkie przywileje”. Piszą w niej, że wszystkie osoby skazane za popełnienie przestępstw powinny utracić przywileje socjalne, tak by podatnicy nie musieli się składać na zasiłki dla tych, którzy niszczyli cudze mienie i okazywali lekceważenie krajowi.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1UY3v2QSD

    Zaatakowano Norwegię, gdzie policja nie nosiła broni, teraz zaatakowano Londyn, gdzie poziom zaufania do policji jest równie wysoki jak w krajach skandynawskich.
    O co chodzi? nudę, brak perspektyw, burzę hormonalną, niedostosowanie do społeczeństwa liberalnego?

    Wydaje mi się że nadmiar testosteronu rozpiera młodych ludzi nieco nadmiernie. Wszechogarniająca reklama tworzy potrzeby które trudno zaspokoić. Kapitalizm ma wiele zalet, jedną z jego wad jest jednak kult posiadania za wszelką cenę, nawet taką której nie jesteśmy w stanie udźwignąć……..

    Ciekawe czy ta swoista moda na bunt młodych- Grecja, Hiszpania, Wielka Brytania, Szwecja…..
    Młodzi chcieliby coś przeżyć, chleb już mają, czy trzeba im organizować igrzyska? Pewnie tak, bo te które organizują sobie sami są dość groźne dla innych…….

  424. Stan napisał(a):

    Torlinku,

    Jak Ty się lubisz ślizgać!

    Skąd Ty to masz, no skąd?

    Twoja riposta (pomijając fakt, ze użyłem języka potocznie używanego w konwersacjach blogowych) byłaby szczenięco poprawna, gdybyś nie opuścił słowa „ekipa” w moim tekście, co wystawia złe świadectwo Twojej bystrości i potwierdza, że z tymi ksiązkami przeczytanymi przez Ciebie jest gorzej niż u Tuska.

  425. Orteq napisał(a):

    Stan,

    U mnie ten jasnowidz wciaz nawija i nawija. Az hadko juz słuchac. Dojdzie do tego, ze ten blog jednak bedzie nie o waznych sprawach (np. o Patrycja Zab = Lepper. Oboje jakby nie zyli!), tylko o pierdołach. Takich jak rzadowe inwestowanie w tworzenie nowych miejsc pracy.

    PS. To sie podobno nazywa ‚polityka rzadu stymulujaca tworzenie nowych miejsc pracy’. Podobno w niektorych krajach zamorskich nawet istnieje w realu. To tak na marginesie uwagi blogowego liberala, Torlina. Tego co slowo ‚ekipa’ opuscil i nic sie nie stalo

  426. wiesiek59 napisał(a):

    W ucieczce od rzeczywistości najdalej poszedł wspomniany już Jacek Piekara. „I daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom. I pozwól nam odeprzeć pokusy, a zło niech pełza w prochu u stóp naszych” – tak brzmią słowa modlitwy w wymyślonym przez niego świecie, w którym Jezus nie oddał życia za grzeszników, ale zszedł z krzyża i rozprawił się ze swoimi prześladowcami, urządził w Jerozolimie krwawą jatkę, a następnie na czele apostołów podbił Rzym i został władcą państwa jak najbardziej z tego świata. Właśnie w tym świecie działa główny bohater prozatorskiego cyklu Piekary, nieustraszony inkwizytor Mordimer Madderdin stojący na straży tak rozumianej chrześcijańskiej doktryny.

    Piekara jest dziś władcą umysłów miłośników polskiej fantastyki. I co na to nasza rodzima inkwizycja?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7596.....z1UYDESe1T

    Podoba mi się ta wizja…….
    Nie ma PRZEBACZ!!!

  427. Torlin napisał(a):

    Ja Ci Wieśku powiem prawdę. Tylko nie mów nikomu, bo to jest tak niepoprawne politycznie, jak tylko ja potrafię. I nie daj Boże, aby Stan usłyszał…
    Brakuje wojny. Takiej prawdziwej. W dawnych czasach, jak się młodzieniaszkowi znudziło, to się zaciągał do byle jakiej armii i był spokój, miał przygód i opowiadań na resztę życia (oczywiście jak przeżył).
    A teraz to nuda. Stąd te ustawianki, bitwy z policją.
    Jestem przeciwko wsadzaniu tych ludzi do więzień, jestem za przywróceniem kary chłosty.

  428. Orteq napisał(a):

    Lex (12:58, 14:52)

    A mnie wciaz w durnym lbie sie kolebie jakas maksyma, stara zapewne jak ten leb, ze gdy nie ma ciala ofiary morderstwa, nie ma skazania mordercy.

    Tak na moj rozum, cale to pomroczne ‚aferowanie’ zostalo odpalone jednak przez Michnika. Mowie o tzw. aferze Rywina. To tam po raz pierwszy, skazano Lwa, pomimo ze do popelnienie przestepstwa tez nie doszlo.

    Niejasny, palcem w wodce pisany zamiar popelnienia przestepstwa to nie to samo co popelnienie przestepstwa. Tak mnie sie wydaje. No ale ja tam wiem o pomrocznym prawie. Tudziez sprawiedliwosci.

  429. wiesiek59 napisał(a):

    Torlinie
    Świetny opis bitwy pod Kannami. Puenta też niezła:
    Rozgoryczony Maharbal rzuca Hannibalowi w twarz: „Nie wszystko bogowie dali jednemu: zwyciężać umiesz, zwycięstwa wyzyskać nie potrafisz”

    Cholera, jaka ona POLSKA……

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7548.....z1UYGzezUe

  430. Kasia napisał(a):

    Zarzucasz mi brak obiektywizmu.
    Obiektywnie rzecz biorąc (de facto) plany rządu rozminęły się szerokim łukiem z ich realizacją.
    Obiektywnie rzec biorąc buduje się, jednak przetargi są źle przygotowane, jakość dróg nie spełnia oczekiwań, ceny miejscami kosmiczne, a wykonawcy porzucają place budowy. Ministrowie za to jeżdżą za karę na rowerach i to jest odpowiedzialność polityczna jaką ponoszą za obiecanki-cacanki.
    I to tylko w drogownictwie. Kolej leży na deskach i krzyczy: maita!
    A ile torowisk leży odłogiem i zarasta. Koszty przywrócenia do stanu używalności są ogromne, a będą coraz większe.

  431. wiesiek59 napisał(a):

    Wspomnienia o Andrzeju Lepperze…..
    Na pewno nietuzinkowy człowiek.
    http://wyborcza.pl/1,7548.....ppera.html

  432. Torlin napisał(a):

    Kasiu!
    Ale właśnie o to chodzi. O Twój nieobiektywizm. To jest w dużej części prawda, co piszesz, ale nie poruszasz, ile zbudowano dróg, autostrad, „schetynek”, jak brakuje sił wykonawczych. Polska jest krajem budowy i tylko przeciwnik polityczny tego nie może dostrzec.
    Wieśku!
    Porównanie piękne, ale takie sobie. Oczywiście zgodne z Twoimi poglądami, że „nie otake Polske walczyłem”. Polska wywalczyła właściwie wszystko, co mogła wywalczyć. Ludzie przedsiębiorczy mogą zakładać firmy i zarabiać, młodzi ludzie mogą się uczyć, wyjeżdżać za granicę. Ja bym raczej porównał te czasy z epoką Kazimierza Wielkiego. Przyjdą czasy jagiellońskie, ale żeby później nie zjawił się potomek Zygmunta III Wazy.

  433. Stan napisał(a):

    Wiesiek i Torlin,

    Odsłuchałem tekst.
    Dziękuję za wskazanie drogi dotarcia.

    Działania Rywina były w fazie usiłowania, a nie zamiaru.
    Ta faza przestępstwa jest karalna (zamiar tylko w niektórych przypadkach).
    Tak więc Rywin nie musiał zainkasować szmalu żeby pójść do mamra.

    Przepraszam za wdepnięcie w urzędowe (blogowe) kompetencje świetnego Lexa.

    W tym miejscu (błagam o litość, bo opieram się na wiadomościach zasłyszanych) warto zwrócic uwagę że Rywin w pierwszej instancji został skazany (głosami sędziów 2:1) za wyłudzenie i zasądzono mu wyższą karę.
    Natomiast w drugiej instancji obniżono mu karę, bo rzekomo (śledztwo tego nie wykazało) działał w imieniu grupy przestępczej.
    Było to zostawienie sobie przez sąd apelacyjny i kasacyjny furtki na zmiażdżenie lewicy, którą podejrzewano o zorganizowanie tej afery (powtarzam: śledztwo nie wykazało takiego związku), i wywalenie jej ze sceny politycznej na amen.
    Sędzia sprawozdawca w pierwszej instancji słusznie argumentowa, że lewicy należy się kara polityczna (dymisja rządu Leszka Millera, którą poniósł), ale nie ma poddstaw do ferowania wyroków bez dowodów.
    Do dzisiaj, gdy myślę o tym wyroku i późniejszym znęcaniem się nad Rywinem, to przechodzą mnie ciarki.
    Myślę, podobnie jak Waldemar Kuczyński, który o tym pisał, że Rywinowi opłacało by się sypnąć wspólników gdyby tacy byli.

    W Polsce tak naprawdę od chwili powstania III RP rządziły formacje solidarnościowe, bądź postsolidarnościowe.
    Do tych pierwszych zastrzeżeń nie mam, bo musiał ktoś rządzić, ale za forsowanie nieduczonych swoich następców ponoszą odpowiedzialność moralną.
    Ironią losu jest, że mimo braku praktyki, byłi to ludzie świetnie wykształceni z biegłą znajomością języków obcych, z kontaktami międzynarodowymi.

    Gdybym w owym czasie był osobą wpływową i odemnie zależała obasada resortów gospodarczych, to Torlin nigdy by nie był ministrem (najwyżej zastępcą rzecznika prasowego resortu infrastruktury;).

  434. Torlin napisał(a):

    No i dobrze Stanie, bo ja nie mógłbym z Tobą pracować. Rozdawać wszystkim „bo się należy” potrafi każdy.
    „W Polsce tak naprawdę od chwili powstania III RP rządziły formacje solidarnościowe, bądź postsolidarnościowe”. Takiej bzdury to ja już dawno nie czytałem.

  435. Piotruś napisał(a):

    Hannibal był doskonałym taktykiem, a Rzymianie strategami.

  436. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    9 sierpnia 2011, o godzinie 20:22

    W aferze Rywina dziwi mnie jeden wątek- sprzedawał Niderlandy……
    Solorz jest dalej szefem Polsatu, a sugerowano jego sprzedaż.
    Prywatna a nie publiczna osoba obiecywała cos, na co nie miała wpływu.
    Nie istniała żadna fizyczna gotówka za transakcję……

    Skazanie za domniemanie było mitem założycielskim walki z korupcją, której nie stwierdzono. A dalej, jak zwykle- znaleziono niejeden paragraf na niejedną osobę….
    Jakie to czekistowskie, Wyszyński byłby dumny z uczniów.

  437. wiesiek59 napisał(a):

    Piotruś napisał(a):
    9 sierpnia 2011, o godzinie 20:35

    Hannibala wykończyło brak wsparcia i gierki polityczne w Fenicji…….
    Jego zwycięstwa nie były w smak niektórym krajanom.
    Nigdy nie powrócił do ojczyzny, dla której tyle dokonał.

  438. Stan napisał(a):

    Torlin,

    Jak będziesz w dalszym ciągu, w polemikach ze mną (20.30), wykazywał takie braki w spostrzegawczości i analizie procesów politycznych, to nie licz na moją rekomendację, nawet na zastępcę rzecznika urzędu gminnego w Szamotułach;).

  439. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Ulżyło mi. Naprawdę. Na serio mi to groziło?
    Ps. Szamotuły to piękne miasto. Uważaj, abym Ci się nie pojawił jako duch Czarnej Halszki.

  440. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    Co z tymi partiami? A SLD i PSL to pies?
    Zobaczymy, ile masz odwagi cywilnej w samokrytyce.

  441. Mawar napisał(a):

    Jak to z odrolnieniem ziemi i ostrzeżeniem Leppera było. Wyjaśnia Andrzej Czuma. Dominika Wielowieyska wypytuje i cierpi.
    http://www.gazeta.tv/plej.....3_10086238

  442. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Do dzisiaj, gdy myślę o tym wyroku i późniejszym znęcaniem się nad Rywinem, to przechodzą mnie ciarki.
    Myślę, podobnie jak Waldemar Kuczyński, który o tym pisał, że Rywinowi opłacało by się sypnąć wspólników gdyby tacy byli”.

    Kuczyński jest propagandystą i agitatorem, a w wielu sprawach ignorantem, wiec za wiele bym się z jego strony nie spodziewał. Jak wielu przestępców Rywin był głupi ale i bystry zarazem, lepiej wiedział co mu się opłaci. Najmniej opłacalne w jego sytuacji byłoby samobójstwo przyjęte przez opinię publiczną z niedowierzaniem i podejrzliwością.

  443. Mawar napisał(a):

    Lex
    „…. dopóki nie zapadną prawomocne wyroki nie do końca wiadomo czy to była „afera gruntowa” ….”

    Polecam rozmowę w TOK FM posła PO A. Czumy i Wielowieyskiej, jeszcze raz wklejam link, tam są szczegóły, w sam raz dla prawnika.
    http://www.gazeta.tv/plej.....3_10086238

    „… czy też nieudolnie przeprowadzona (nieudolnie bo nawet wójt w gminie na tym się poznał) …”.

    O, widzę, że zrobiłbyś to lepiej. :)

    Ale chyba brak ci chrześcijańskiej cnoty pokory.

    Akurat wójtowi wpadł ręce konkretny dokument dotyczący okolicy, którą musiał znać. Nie stykał się dziennie z setkami dokumentów tylko z dokumentami pojedynczymi, co mu ułatwiło. Być może w kraju, gdzie służby działają zdecydowanie brutalniej nie dojechałby do pracy i, na przykład, został zatrzymany na drodze przez policję, zawieziony na posterunek w celu wyjaśnienia nieścisłości w dokumentach samochodu (skradzionego, jak podejrzewa policjant), czy coś w tym rodzaju. :)

  444. Orteq napisał(a):

    Mawar (21:38)

    „samobójstwo przyjęte przez opinię publiczną z niedowierzaniem i podejrzliwością”

    Brawo, Mawarze, brawo. Cwiczenia z samobojstwa Leppera dopiero sie zaczely, a ty juz i zaliczenie i egzamin zdales

  445. Mawar napisał(a):

    Orteq

    Tobie też polecam link (wyżej) do skrótowego wyjaśnienia, o chodzi w aferze gruntowej.

    Już w 2006 roku prokuratura miała wiarygodne informacje, że Kryszyński (były oficer UOP) szuka chętnych do odrolnienia ziemi za łapówkę w dowolnej okolicy w Polsce. Kryszyński znał Rybę i miał z nim nieoficjalny układ „biznesowy”, a z kolei Ryba miał nieograniczony (24h) dostęp do Leppera. Sama afera gruntowa, konkretnie jej finalizacja, tylko częściowo udana, to połowa 2007 roku.

    PS Kryszyński już dawno przyznał się do winy. Ryba idzie w zaparte.

  446. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Słuchajcie, czy to ja dostałem paranoi, czy też to ja jestem normalny, a Mawarowi rąbnęło? Po jaką cholerę Leppera mieliby zabijać? Po co”?

    Co ty Torlin wiesz o Lepperze?

    (Podpływa rekin ludojad do spacerującego plażą Bogusława Lindy i mówi: Boguś, co ty wiesz o zabijaniu?). :)

    PS. Czy ja napisałem gdzieś, ze Lepper został przez kogoś zabity? Musiałbym zapamiętać. Mam różne wątpliwości w związku z tym powieszeniem, to inna sprawa. Wiem, że komisarz polityczny ds. mediów sam J.Żakowski sugeruje, że śmierci Leppera winien jest PiS i A.Czuma, ale on takie ma zajęcie (Wildstein nazwał go dziś Urbanem III RP). A ty?

  447. Orteq napisał(a):

    Mawar (22:20)

    „afera gruntowa, konkretnie jej finalizacja, tylko częściowo udana”

    To jajeczko jest czesciowo nieswieze. Czy znaleziono choc jeden przypadek odrolnienia za lapowke, wplacona ministrowi rolnictwa w tamtym czasie?

    Aaa, rozumiem, rozumiem. „Domniemanie popelnienia przestepstwa”. To wyjasnia cala „Sprawe”

  448. Torlin napisał(a):

    Zupełnie widzę inaczej ten wywiad Mawarze. Jeżeli chcemy być obiektywni, to trzeba przyznać Czumie rację.
    Ale chciałbym zobaczyć np. Ziobrę, prowadzącego komisję ds. nieprawidłowości w budowie autostrad przez Tuska, i który wyciąga tego rodzaju obiektywne wnioski.
    Chyba bym się pochlastał.

  449. Orteq napisał(a):

    To ja mialem sie pochlastac. Zapomnialem tylko w ktorym momencie

  450. Torlin napisał(a):

    A może Kasię damy na przewodniczącą? Obiektywny wyrok mamy zapewniony.
    Dwa lata jak dla brata. Bez procesu.

  451. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    A może czas już zrewidować tezę o „Salonie”. Po zapachu raczej od dawna czuć „Oborą”.

    Owe wypowiedzi A. Czumy, że swoje wyobrażenia biorą za rzeczywistość, chyba ich nie urażają. Wręcz nie rozumieją, oceny dziennikarza, która obiektywnie jest obelgą.

    Nie rozumie też tego tłuszcza z „Obory”

  452. Orteq napisał(a):

    W sprawie budowy autostrad, drogi Torlinie, najpierw trzeba stworzyc afere. Dopiero potem komisje do jej zbadania. A jak moze byc afera skoro nie bylo prowokacji operacyjnej do jej stworzenia? Afery tak sobie, lewa reka, nie da sie wytrzepac. Drogi Torlinie, liberale

  453. Orteq napisał(a):

    Zofio! Pamietaj, prosze, o czym zesmy rozmawiali. Nie mozemy sobie pozwolic na wyhodowanie naszego wlasnego Wikinga

  454. Orteq napisał(a):

    Jesli juz jestesmy przy nepotyzmie

    Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go św. Piotr:
    - Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepsza chatę w niebiosach!
    J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mowi:
    - Ja tu św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!!

    św. Piotr z zadumą w głosie:
    - Ciężka sprawa, syn Szefa.

  455. wiesiek59 napisał(a):

    Czy wróciła PRZYZWOITOŚĆ w sfery polityczne?
    http://wiadomosci.gazeta......__Bez.html

    Cóz, trening czyni mistrzem. W dziedzinie pogrzebów nabyliśmy pewnej biegłości. Ale, należy się…….

  456. Torlin napisał(a):

    Znowu punkt dla PO. Już drugi po Czumie.

  457. kranadha napisał(a):

    Oj przepraszam Orteq – Alleluja i do przodu. Amen!!!!!!!!

  458. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „…. chciałbym zobaczyć np. Ziobrę, prowadzącego komisję ds. nieprawidłowości w budowie autostrad przez Tuska, i który wyciąga tego rodzaju obiektywne wnioski. Chyba bym się pochlastał”.

    Nie wystarczy ci POseł Sekuła, ten od hazardowej, abyś posmakował różnicę? Na jedno wyjdzie, czy pochlastasz się, czy pojeździsz tym „autostradami w budowie”. Za PRL było coś podobnego – cyrk w budowie.

  459. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    Należy też dostrzec, że Andrzej Czuma ratuje „Oborę” przed kompromitacją upolityczniając swoje wypowiedzi.

    Zupełnie niepotrzebnie, „Obora” i tak się zupełnie skompromitowała, skoro najwyraźniej chce (ryczy i pokwikuje), aby nie tylko komisja śledcza, ale i prokuratura oraz wymiar sprawiedliwości, wzięła wykreowaną rzeczywistość w swoje ręce i na jej podstawie postawiła zarzuty, bez żadnych dowodów.

    „Obora”, jak widać, ma swój osobliwy pogląd na demokrację, wymiar sprawiedliwości i prasę. W PRL wystarczyło dodać przydawkę przymiotną: „ludowa” i było jasne o co chodzi.

    Być może już czas powrócić do starego słownictwa?

  460. jurand z kaczogrodu napisał(a):

    „Obora”, jak widać, ma swój osobliwy pogląd na uczciwość demokrację, prawdomówność, obiektywność wymiar sprawiedliwości i prasę.

  461. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „Czy wróciła PRZYZWOITOŚĆ w sfery polityczne?”

    Jesteś niepoważny, to tylko pijar. Nekrolog podpisany przez Prezesa RM ukazał się (w GW i Rzepie) dopiero dziś. Taki odruch serca, prawda? Nie w poniedziałek tylko dopiero we wtorek, kiedy Ostachowicz po weekendzie ocenił nastroje ludzi. Musi Donaldu coś być spanikowany reakcją ludzi lub kulisami tej sprawy. Co nie znaczy, żeby Lepper nie miał mieć pogrzebu państwowego. Był w końcu wicepremierem, niech mu ziemia lekką będzie.

  462. Stan napisał(a):

    Torlin,

    PSL nie jest partią, a jedynie panią do towarzystwa (głos nazwałby to dosadniej).
    Natomiast SLD wogóle nie powinna wchodzić na parkiet polityczny. Skoro jednak weszła, to zrobiła dobrą robotę z akcesją Polski do Unii, co było jej szansą na istnienie. Chyba żadna z ówczesnych partii nie była w stanie tak sprawnie przeprowadzic akcesji i referendum akcesynego jak SLD. Zapłaciła za to przywilejami dla kościola, co było błędem, bo kościół i tak musiał poprzeć akcesję, gdyż JPII tak zarządził, kościół miał być i jest beneficjentem akcesji.
    Według mojej oceny funkcjonariusze tej partii kradli mniej niż chłopi i liberałowie. Uważam, że naporządniejszą parią była Unia Demokratyczna, tyle że to partia intelektualistów i, musiała źle skończyć.
    Co do Porozumienia Centrum, to Prezydent Warszawy dotychczas toczy i przegrywa spory sądowe o bezprawne przejęcia budynków użyteczności publicznej. Jako uważny czytelnik powinieś pamiętać, że prowadziłem na blogu konkurs o niezbyt eleganckim przejęciu Expresu Wieczornego przez ówczesne kierownictwo Porozumienia Centrum (widocznie profesor prawa p. Gronkiewicz – Waltz przeceniła swój kunszt prawniczy).
    Obecnie działające na scenie politycznej partie wzbudzają we mnie naturalny odruch choroby morskiej.
    Większośc publicystów krytycznie odnosi się do przyhamowania reform przez partię Donalda Tuska. Ja jednak uważam, że ten amator może zafundować nam takie reformy, że część społeczeństwa będzie pluła krwią.
    Tusk to cyniczny gracz polityczny, który jest prowadzony w sprawach gospodarczych za rękę przez Bieleckiego i Boniego (ludzi bez praktyki gospodarczej).
    Przypomnij sobie, Torlinku, co ten gigant (Bielecki) myśli ekonomicznej mówił przed wyjazden do Londynu do pracy w EBORz-e, a jak się zachowywał w czasie kryzysu po powrocie do kraju(zwykły znahor gospodarczy, co też potwierdza fakt jak go traktowali w banku, gdzie był fikcyjnym prezesem).
    Na koniec proponuję żebyś zapamiętał, że neoliberalizm jest równie szkodliwy dla organizmu gospodarczego jak gospodarka planowa wczesnego socjalizmu.
    Przed snem warto także żebyś się zastanowił jaka formacja ekonomiczna wydała Madoffa oraz spowodowała światowy kryzys finansowy?
    Nie myśl tylko o tym przez całą noc, bo chyba wkrótce czekają nas znacznie cięzsze chwile.

    Dobranoc.

  463. Orteq napisał(a):

    Torlin (23:18)

    „Znowu punkt dla PO. Już drugi po Czumie”

    Jak ty te punkty liczysz, Torlinie? Czy ty nigdy nie slyszales jakie klocki p. Czuma odstawial w Chicago? Jego „raport” to jedna wielka kompromitacja rzadu Tuska.

    Czuma to mitoman. A jego ulubionym mitem jest „domniemanie popelnienia przestepstwa”. Niestety, nie we wszystkie przestepstwa Czuma jednakowo wierzył.

    Dlaczego premier Tusk tego barana przeznaczył do zarzniecia siebie raportem w sprawie naciskow, nie jest łatwo rozszyfrowac. Natomiast łatwo jest dostrzec, dlaczego Mawar wciska ten kit z gownianym wywiadem jopka. No bo jopek to taki drugi Ziober jakby. Tropiacy „Układ” wydumany przez Genialnego Stratega. A czyni z pozycji niby pełowskich!

    WSZYSCY powinnismy dac sobie siana. Zyta. Trawki. Czegokolwiek. Czuma czadzi, PiS kłamie. A Peło? Peło sie na to wszystko wypieło. I tak staneło. Aby do wyborow. Słupki, jak narazie, sprzyjajom

  464. Mawar napisał(a):

    Jurand

    Opinie dochodzące z czeluści Platformy, że Czuma ich zawiódł, że się im „urwał”, pokazują jaki robak toczy tę partię. Czumie jako szefowi sejmowej komisji ds. politycznych nacisków jego partyjni koledzy stawiają zarzut, że … nie uległ ich politycznym naciskom, bo oni nie przeglądając dokumentów i nie przesłuchując świadków od ponad trzech lat wiedzą lepiej jak było. Najciekawsze, że nie widzą w tym niczego niestosownego. Kolejny przykład wojny rozumu z mediami, czarnym pijarem i brakiem zasad moralnych.

  465. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Jak ty te punkty liczysz, Torlinie”?

    Jak w boksie zawodowym. :)

  466. Mawar napisał(a):

    Orteq
    Zamiast używać argumentów ty jedynie międlisz.
    Czuma wyjaśnił tej idiotce Wielowieyskiej na czym polegała afera gruntowa, a także afera posłanki Sawickiej. W prostych słowach, każdy mógł je zrozumieć, ty także. Ona nie wiedziała, bo od trzech lat była zafiksowana w medialnej kanoniczej wersji swoich kolegów z Wyborczej, a przed rozmową nie przeczytała raportu tylko jego konkluzję. Ona może i nie miała czasu, ale ty nie przeczytałeś z lenistwa i nigdy niczego poważnego o tej aferze, zadowalając się prasowymi dyrdymałami na poziomie wrzutek dla półinteligentów. Łatwiej jest międlić, niż używać rozumu, nie mniej kiedyś spróbuj, może nawet to polubisz. Czego ci życzę.

  467. Orteq napisał(a):

    Międlisz, międlisz. Co to jest międlisz? Czy to po hebrajsku?
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Stan (23:53)

    „wkrótce czekają nas znacznie cięzsze chwile.”

    Chwila to czas potrzebny do rozlania pol litra do trzech musztardowek. Obawiam sie, ze ‚ciezsze chwile’ oznaczaja czas potrzebny do SKALKULOWANIA rownego rozlania

    Lejtnant Rżewski:

    Po pojawieniu się na rynku wódki w butelkach 0,8l narodził się problem – jak to wypić we trzech? Matematycy nie potrafili tego rozwiązać, Rżewski znalazł rozwiązanie – należy rozlać po setce i problem staje się klasycznym

  468. Mawar napisał(a):

    Fragment rozmowy Sakiewicza z Lepperem w Gazecie Polskiej.

    Tomasz Sakiewicz: (…) mi mówił, że ma pan jakieś ciekawe informacje i dlatego się zainteresowałem.

    Andrzej Lepper: (…) mówił mi, że ma pan dojście do Jarosława.

    Tomasz Sakiewicz: Wiadomo, że dziennikarze wszystkich znają. Jedni mnie bardziej lubią, drudzy mniej. No, dobrze, ale po co to panu? Przecież pan ich nie lubi.

    Andrzej Lepper: (…) widzi pan, co wyprawiają koło mnie.

    Tomasz Sakiewicz: Nie rozumiem pana intencji, przecież pan sam dostarcza na siebie materiał.

    Andrzej Lepper: Nie na siebie.

    Tomasz Sakiewicz: A na kogo?

    Andrzej Lepper: Nie na siebie.

    Tomasz Sakiewicz: A na kogo?

    Andrzej Lepper: (…) To poszło od K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję).

    Tomasz Sakiewicz: Ja to wiedziałem od początku akurat. (…) Widzi pan, to jest niezwykle ciekawe i to jest rzeczywiście wartościowe, a nawet powiedziałbym, że zrobiłby pan coś dobrego dla społeczeństwa, gdyby pan o tym powiedział, tylko dlaczego pan to mówi? No bo oni dzisiaj niczego panu nie załatwią, oni są passé. (…) Czy pan chce im pomóc, czy pan chce, żeby się o tym głośno zrobiło?

    Andrzej Lepper: Pomóc.

    Tomasz Sakiewicz: Ale czy są na to jakieś dowody? Czy oprócz tego, że byłoby pana świadectwo, jest coś, co pomogłoby jeszcze to wyjaśnić?

    Andrzej Lepper: Są.

    Tomasz Sakiewicz: Ja nie mówiłem (…) o naszym spotkaniu. Najpierw chciałem się dowiedzieć, o co chodzi, tym bardziej że mnie to interesuje jako dziennikarza. Oczywiście, póki pan będzie chciał, żeby to było w tajemnicy, to etyka nakazuje mi, żeby to było w tajemnicy. Jak kiedyś będzie możliwość opublikowania tego, to bardzo chętnie (…).

    (…)

    Tomasz Sakiewicz: Czemu K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję) chciał pana uprzedzać? Chodziło o interesy (…) czy byliście kumplami?

    Andrzej Lepper: Dziwny był (…).

    Tomasz Sakiewicz: Rozumiem. (…) To, że to dziwny człowiek, to myśmy o tym pisali. To, że wyście się znali, to było dla nas zaskoczenie.

  469. Orteq napisał(a):

    Mawarze! Dejze ty, kuzwa, sobie spokoj z tymi pierdolami Sakiewicza. Gdzie on byl jak wujek Bozia rozum ludziom rozdawali? Przeciez to jelop nieprzecietny,. Ten Sakiewicz duren.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Z tym liczeniem torlinowym to ja sie mam. Mawarze, zwroc, prosze, uwage na kontekst. I nie zawracaj mi juz wiecej kijem marchewki w sprawie kontekstu.

    Taka przypowiesc przytocze:

    „Caryca Katarzyna miała ochotę na przejażdżkę, zeszła w otoczeniu służby do pałacowych ogrodów. Jednak musiała zadowolić się przejażdżką na klaczy. Ogier na jej widok uciekł.
    Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
    - Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
    Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
    - 1, 2, 3, ..50, ……..,90, ….. Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
    - 100!
    - Nie, 99 mówi drwal.
    - 100, według moich rachunków jest już setny raz.
    - Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach więc zaczynamy od nowa!”

    Gdzies mi lejtnant Rżewski sie zapodzial w tym wszystkim. Chyba klaczke dosiadl. I cwaluje, i cwaluje

  470. Orteq napisał(a):

    „Ogier na jej widok uciekł.”

    O carycy Katarzynie mowa. Rasputina nikt jeszcze nie wspomnial. Czy to naprawde se ne vrati? To po jaki ciul byla ta cala pierestrojka i ten Annus Mirabilis?

    O kant OS to wszystko roztrzaskac

  471. Orteq napisał(a):

    Takie odkrycia wciaz nas czekaja:

    „Slowo ‚orgazm’ po arabsku kiedys istnialo ale przestalo”

    No i wez tu pisz wiersze. To jak one, te Araby, maja nas pokonac populacyjnie?

    To jest taka nasza odmiana antysemityzmu. Bo Araby to tacy sami semici jak niedomyci koszerni!

  472. Torlin napisał(a):

    Tego się po Tobie Stanie spodziewałem. Jako dyskutant jesteś bardzo mały, po mawarowsku uciekasz w wywijanie kota ogonem udając, że nie napisałeś tego, co napisałeś: „W Polsce tak naprawdę od chwili powstania III RP rządziły formacje solidarnościowe, bądź postsolidarnościowe”. Napisałeś nieprawdę, i należałoby to po prostu z otwartą twarzą stwierdzić, a nie udowadniać, że białe jest czarne.

  473. Orteq napisał(a):

    Nie postsolidarnosciowe? No to nie postsolidarnosciowe! Wielka mi tam rzecz. Ustawe lustracyjna przeglosowali jakby wszyscy byli wrecz solidarnosciowi i nie zadni tam post. Oraz kilka innych pierdol nowokopytnych wprowadzono tak gladko, jakby zadne komuchy nigdy w POmrocznej stopy ani na moment nie postawily.

    A ten kot ogonem odwracany to Alik. Wtedy gdy Wodz pytany jest o zycie intymne. (Stare)

  474. Orteq napisał(a):

    Wiecie, z ta moja babciusia to ja sie mam. Najpierw nie moze sie zdobyc na zaden neologizm jezykowy, w celu dalszego zglebiania jezykow naszych macierzystych. Bo ona z innego wyszla, ja z innego. Z tego powodu postanowilismy, po kilku dziesiatkach lat kopulacji prokreacyjnej, ze zaczniemy zglebiac rowniez i jezyki naszych przodkow. A nie tylko nasze wlasne. Po francusku zreszta. Bo mieszkamy w kraju oficjalnie dwujezycznym, co ogromnie pomaga w urozmaicaniu tego i owego.

    Ja momentalnie wyprodukowalem swoj neologizm: fuckupek malutki. A ona? Nic. Owszem, sprobowala raz z czyms wystartowac ale sie od razu wycofala. Cos tam bylo o ‚majtkach’ i ‚sale’ czy ‚special’, ale takie to bylo cieniutkie, ze skonczylo sie na ‚majtki’re off, Madoff’. Ze niby ona gotowa a ja wciaz kombinuje. Ponizej krytyki to wypadlo i na tym etap neologizmow sie urwal. Nie wiem co bedzie dalej

  475. Orteq napisał(a):

    Na ostatni dlugi weekend wybylismy, dla odmiany, nie na plaze tylko do Duzego Miasta. Ok. dwa miliony mieszkancow. Bowiem mieszkamy na stale w Nieduzym Miescie. Tylko ok. 300 tys. i to z przyleglosciami. Czy to czasem by nie byl taki jakby drugi Sopot? Stan rozsądzi.

    W Duzym Miescie odbywaly sie celebracje przerozne. Najpierw odswietowano Pride Parade, na ktora zesmy sie nie zalapali. Ale juz na konkurencje sztucznych ogni zdązylismy, choc tylko na koncowke. Rywalizowaly ze soba trzy kraje: Chiny, Hiszpania i Kanada.
    http://www.vancouverfireworks.ca/

    Kazdy kraj mial przeznaczony jeden wieczor na wystep, show trwal 25 minut. Koszt takich 25 minutowych fajerwerkow – ok. miliona dutkow. Czyli $40 tys. za minute blyskow. Oczyma wyobrazni widzialem monety jarzące sie nad zatoką English Bay i po krotkiej chwili spadające do slonej wody morskiej. Zwyciezca konkurencji zostaly – no jakze by inaczej – Chiny

  476. Orteq napisał(a):

    Ale do czego to ja zmierzam. Do babciusi, oczywiscie. Otoz siedzielismy na balkonie mieszkania naszej Najmlodszej Latorosli, ogladajac fajerwerki. Latorosl z narzeczonym wybyli, wymiennie z nami, na plaze czapela Harry’ego. Godzina byla po 22-giej. Druga butelka wina wyprozniona w polowie. Romantycznie wiec sie porobilo na tym etapie rozwoju. I to w tym momencie uslyszalem slodki glos mojej towarzyszki zycia:

    - Kocham cie tak bardzo, ze nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez ciebie.

    Zeby podtrzymac nastroj, odpowiedzialem pytajaco:

    - Czy to ty, kochanie, przemawiasz czy tez wino przez ciebie przemowilo?

    Rzecze babciusia:

    - To ja przemawiam…do wina.

    Rozczulilismy sie oboje. Polalem reszte wina. Nowozeladzkie, sauvignion blanc, producent Oyster Bay. Naprawde dobre. Moja Babciusia na byle co nie poleci

  477. Stan napisał(a):

    Torlin,

    Przeanalizuj co miał do powiedzenia Waldemar Pawlak, który został postawiony na stanowisku premiera jako odprysk pierwszej awantury teczkowej na początku lat dziewiędziesiątych ubw.
    Jego miesięczna kariera premierowska wzbudzała uśmiechy, mimo że sytuacja była ponura.

  478. Orteq napisał(a):

    Mawar (23:56)

    „Opinie dochodzące z czeluści Platformy, że Czuma ich zawiódł, że się im „urwał”, pokazują jaki robak toczy tę partię.”

    Och, te czeluści Platformy. Zauroczyly nawet Macie…er, Mawara. No bo jak inaczej niz zauroczeniem mozna nazywac zachwyty nad raportem tego przegranego emigranta z Chicago? Przeciez Czuma to calkowity Sakiewicz! Tyle ze bez (znanych) dojsc do prezesa.

    Spodnie opadaja. Szczeka ani drgnie.

  479. Orteq napisał(a):

    Stan ( 08:25)

    „Jego [Waldemara Pawlaka] miesięczna kariera premierowska wzbudzała uśmiechy, mimo że sytuacja była ponura.”

    Eee tam, ponura. Pierwszy Prezydent Bolek byl in charge, swiat za nim stal murem. Wiec jakie ponurem? Zreszta, juz te same usmiechy, jak mowisz, nie mogly byc ponure. One oznaczaly nadzieje. Po ponuractwie premiera Olszewskiego, i po wyczynach Macierewicza. Tego autora Pierwszej Listy. A nie byla to Lista Schindlera, choc pewne nazwiska mogly sie powtarzac. No, chyba ze zostaly zmienione. To wtedy sie nie powtarzaly

  480. Torlin napisał(a):

    Stanie – nie kombinuj. Przeczytaj sobie swoje zdanie trzy razy i przestań już, zachowaj chociaż odrobinę godności. Dwa razy SLD dochodziło do władzy, i nie była to ani partia solidarnościowa, ani postsolidarnościowa.
    Ja nie wiem, ale tego rodzaju rozumowanie opanowało ten blog, ze szczególnym uwzględnieniem Zosi, Wieśka czy Mawara. Coś się pisze, a później, jak ktoś inny udowadnia, że napisana została bzdura, to taki delikwent(ka) kręci, opowiada, zamiast z otwartą twarzą napisać – przepraszam, pomyliłem się.

  481. Zofia napisał(a):

    Oh! Ortegu,
    zapowiedziały mi się koleżanki z klasy maturalnej na spęd domowy z okazji któregoś tam dziesięciolecia matury – sam kwiat komuszego żeńskiego liceum madame Szczerska w Szczecinie. Tubylcy wiedza co to takiego.
    „Szczerytki” były legendą miasta swego czasu. A miasto dorobiło się nawet ostatnio bardzo zresztą urokliwego skweru im. Janiny Szczerskiej.
    http://www.urbanity.pl/zd.....5/szczecin
    Więc mam na głowie damski wieczór z dziewczynami, których nie widziałam mnóstwo lat, mieszkanie w chwilowym remoncie i organizacje podwieczorku na circa 10-12 osób.
    Wczoraj jedna z nich dzwoni i się martwi czy kogoś pozna, ja też – ale się z tym nie zdradzam
    Inna mailem donosi – że będąc w maju w Wilnie na wycieczce wypiła w w rocznice matury – litewskie piwo za „klasową” pomyślność, które było znakomite.
    A ponieważ zjeżdża do Szczecina z Krakowa – więc spróbuje znaleźć w mieście sklep z piwem i poszukać litewskiego „browarku”, bo jak ma być przyjemnie, to i z takimi niespodziankami.
    Jak widzisz Orteg
    - ja się po prostu cieszę życiem i dniem co dziennym. I w to nieco kapryśne globalne lato pełne różnych, niemiłych niespodzianek niespodzianek, mam zamiar być nieco na uboczu polityki i gadania o niej.
    Jurand to jakiś NIKT, sfrustrowany anonim, który mnie najzupełniej nie obchodzi a jego odczucia i rozterki intelektualne – szczególnie.
    Mój świat jest inny – pełen radości i miłych niespodzianek, mimo pochmurnego nieba – koleżanki szkolne, które się same nagle odnalazły i zjadą z różnych krańców Polski do mnie za kilka dni, zrealizowane marzenie, na które czekałam kilka lat, urocza kartka z Krety od przyjaciółki, która spędzała tam urlop, mnóstwo kwiatów w loggii, które wzeszły w skrzynkach balkonowych, płytka kompaktowa z piosenkami Okudżawy, jaką dostałam z Rosji. I cały ten domowy bałaganik, który muszę opanować i zlikwidować w kilka dni.

  482. wiesiek59 napisał(a):

    Bolesław Wrona nie chce udzielać wywiadów. Z trudem udało się go namówić na rozmowę telefoniczną. Jest dzisiaj skromnym emerytem i nie uważa się za bohatera. Został nim mimo woli. Jego zdaniem bohaterami byli ludzie, którzy mimo trudności żyli w Polsce, takiej, jaka ona była, a nie ci, którzy uciekli.

    http://historia.newsweek......9,4,1.html

    Dla naszych sfrustrowanych emigrantów…….

  483. Zofia napisał(a):

    Ty się Orteg
    tak tymi fajerwerkami nie chwal, bo ja takie same, międzynarodowe – to mam w najbliższy weekend w Szczecinie!
    http://www.czasnadmorze.p.....zne-ognie/

  484. wiesiek59 napisał(a):

    Interesujące dla zainteresowanych historią…..
    Nic nie bywa jednorodnie czarne czy białe.
    A ludzie w szczególności.

    „Kiedy na Uniwersytet Jagielloński zawitał minister spraw zagranicznych faszystowskich Włoch, Dino Grandi, Cyrankiewicz wręczył mu po wykładzie wiązankę czerwonych róż. „Proszę, aby pan złożył ją na grobach zamordowanych przez faszystowski reżim socjalistów” – oznajmił. Rozwścieczony podarkiem Grandi (odznaczony wcześniej przez prezydenta Mościckiego Orderem Orła Białego) wyjął portfel i dał Cyrankiewiczowi plik banknotów z prośbą, aby kupił za nie róże na groby zamordowanych w Polsce faszystów.”
    http://historia.newsweek......8,1,1.html

  485. Zofia napisał(a):

    Orteg, a propos fajerwerków
    z Chorwacji, Czech i Austrii oraz polski pokaz. Pierwsze 3 min. to pokaz do muzyki Griega, kolejne 15 min – inwencją twórczą pokazującego.
    Tu masz bliższy program tego, co ja w weekend zobaczę. Już się na ten festiwal akredytowałam. Bo poza fajerwerkami to są koncerty i pokazy Naszych Dzielnych Strażaków oraz mnóstwo innych atrakcji.
    http://www.mmszczecin.pl/.....egory=news
    Szczecin wcale nie gorszy od Sidney. chociaż ma tylko te niecałe 400 tys. mieszkańców.

  486. Stan napisał(a):

    Torlinku,

    Po dyskusji z Tobą naszły mnie smutne refleksje w czasie porannego spaceru z psami. Takie, że nawet śpiewu ptaków nie słyszałem.
    Przywołujesz fakty, ktore formalnie miały miejsce, ale faktycznie w życiu politycznym miały marginalne znaczenie.
    O sile władzy niejakiego Pawlaka już napisałem, zaś siłę władzy SLD
    lapidarnie określiła pewna wpływowa redaktorka z wszystko mogącej wówczas Gazety Wyborczej. Jej sentencja brzmiała następująco:
    „SLD mniej wolno”.

    Jednak z Tobą dyskusja zawsze ma podobny przebieg.
    Kiedy wystrzelasz swój niewielki zapas amunicji, wówczas ściągasz portki i pokazujesz swoje śliczne pośladki, po czy głośno się wypróżniasz rzucając dotkliwe inwektywy na oponentów.
    Nasz przyjaciel z Hameryki, Orteq, określa taką sytuację dosadnie, jako „sranie na każdy dywan”.

  487. Lex napisał(a):

    O, widzę, że zrobiłbyś to lepiej. :)

    Być może – chociaż wątpię. Nie dostrzegam u siebie talentu ani zamiłowania do knucia intryg, które innym mają sprawić przykrość, a co dopiero – zaprowadzić do ich więzienia. I nie o panów K i R mi chodzi. Lubię ludzi.
    Na swoje „usprawiedliwienie” – „zapodam”, że ja nie aspirowałem do zatrudnienia w „fachowej” CBA, ani do zajmowania w tej „instytucji” jakichkolwiek stanowisk koncepcyjno – analityczno – wykonawczych.
    O kierowniczych nawet nie wspomnę. W przeciwieństwie do autorów i wykonawców tej nieudolnie wykombinowanej i jeszcze gorzej przeprowadzonej „aferki” .

  488. Zofia napisał(a):

    SLD mnie rozbawiło do łez.
    Kilka dni temu zachodniopomorskie SLD zrobiło konferencje nt. gospodarki morskiej tudzież do tego konferencję prasowa. Wydarzenie to, w którym nie uczestniczyłam, bo mnie nie poinformowano, stało się dla mnie kanwą do podsumowania dokonań SLD w polityce morskiej w kadencji dwóch minionych rządów lewicy.
    Umieściłam wczoraj do południa ten artykuł, nader krytyczny zresztą pod adresem SLD, PO też się nieco oberwało – na swoim blogu gospodarczym „Kwadratura kola”:
    http://www.sophico.blog.onet.pl
    I jaka reakcja?
    Ano taka, że od dzisiaj do blogu nikt się nie dostanie.
    Pojawia się ciągle albo informację – ze został zlikwidowany (nie istniej) albo że błąd na stronie, czyli to samo.
    No i koto tu się tak ośmiesza?
    SLD boi się kilku słów krytyki jakieś prowincjonalnej dziennikarki?
    Informacja rzetelna, nazwiska – takie jakie sam Sojusz podał na swoich stronach internetowych – przedniczącego Napieralskiego i eurodeputowanego Liberadzkiego oraz b. senator – Christowej, naukowca z akademii morskiej, która odpowiadała za część merytoryczną konferencji.

    Napisałam tradycyjnie do ONET, bo to nie pierwszy taki numer w moim blogu, zawsze za krytyczne uwago tak mi reagowano.
    I przypominam kolegom z SLD – ze nic trudnego napisał kolejny raz podobny materiał i upowszechnić go w Internecie.

  489. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    10 sierpnia 2011, o godzinie 11:24

    Pisałem już wcześniej, że w naszym kraju nie wolno mówić prawdy.
    Kara za to jest okrutna…..
    Najlepiej pod dywanik zamieść nieprzystające do tezy rządzących fakty.
    Czego nie widać tego nie ma?
    Dulszczyzna……

  490. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    I na tym zakończyliśmy dyskusję.

  491. Lex napisał(a):

    Pani Zofio,
    coś nie tak. Mnie się blog Pani i artykuł o gospodarce morskiej okiem lewicy otwiera bez kłopotów.

  492. Lex napisał(a):

    Pardon,
    wyświetlił się za pierwszym razem. Za kolejnymi już nie. Albo zamiast tekstu jest puste miejsce albo w ogóle blog się nie otwiera pytając o poprawność adresu.

  493. Zofia napisał(a):

    A o to się obraziła lewica.
    Za ten komentarz w moim blogu zamieszczony po konferencji nt. gospodarki morskiej, jaki odbyła się w Szczecinie w minioną sobotę:
    KOMENTARZ:
    Nie wiem o czym była mowa na konferencji. Z noty Kuriera (Szczecińskiego) nic nie wynika, ale na pewno było to spotkanie bardziej towarzyskie niż merytoryczne, nie wychodzące poza slogany.
    Jest s[poro błędów poczynionych ze strony resortów, czy to infrastruktury, czy skarbu państwa wobec takich sektorów jak transport morski czy budownictwo okrętowe – które należy uwypuklić, ale jak do tej pory nie spotkałam się z próbą rzetelnego podsumowania minionej kadencji w branży morskiej.
    SLD obraca się we kręgu tych samych ludzki, którzy nic nowego nie wnoszą, bo nie są zdolni do tego.
    Niebawem przygotuję takie podsumowanie ze szczególnym uwzględnieniem transportu morskiego i przemysłu okrętowego, bo akurat w tych segmentach będzie można pokazać pewnego rodzaju wynaturzenia dosyć widoczne na Pomorzu Zachodnim, niejako otrzymane w spadku po poprzednich rządach, aczkolwiek nie będzie to lista zarzutów, która jest powszechnie znana.
    Na pewno to podsumowanie zwróci uwagę i będzie dotyczyło takich zagadnień, jak:
    • Nieumiejętność, powtarzająca się od lat przy różnych rządach – a dot. prywatyzacji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, zwłaszcza, że proste rozwiązania tej sprawy są w zasięgu ręki,
    • Nieracjonalnego gospodarowania mieniem po-stoczniowym i reperkusje tego faktu dla industrialnych przedsięwzięć zagranicznych inwestorów oraz konieczność pilnej nowelizacji umów zawartych z syndykami i zarządcami tego mienia – vide sprawa stoczni PARNER, inwestycji belgijskiego Teleyardu czy propozycja stoczni recyklingowej inwestora z Francji.
    • Braku spójnej polityki portowej i skupianie się na bezzasadnej walce (politycznej) z budowanym gazociągiem Nord Stream, przy jednoczesnym braku odpowiedniego zainteresowania sprawami firm portowych – vide casus dźwigu GUCIO.
    Jest to wprawdzie problem lokalny, nie centralny, ale awantury z Nord Stream miały charakter centralny.
    • Braku ratyfikowania wielu umów i konwencji międzynarodowych dot. akwenów morskich i wód lądowych i reperkusje dla żeglugi morskiej i śródlądowe/
    • Braku negocjowanej od lat i nie podpisanej umowy polsko-niemieckiej dot. użytkowania dla żeglugi Odry granicznej.
    • Braku wytyczenia granicy morskiej na Bałtyku przez polska administrację morską.
    • Braku wdrażania dyrektyw i rozporządzeń unijnych związanych z sektorem morskim , lub ich wdrażanie z bardzo dużym opóźnieniem.

    To są rzeczywiste problemy branży morskiej na poziomie władz centralnych.
    Nie wierzę w jakikolwiek rozsądny program SLD dot. polityki morskiej, bo brak tej polityki obciążą również rządy lewicy w Polsce, której 8 lat pracy dwóch rządów nie starczyło, by podwaliny pod taką politykę w państwie stworzyć. Jedynie co potrafiło, to opisać stan aktualny i przeszłość w branżach związanych z morzem.
    Brak ratyfikacji konwencji i umów międzynarodowych – to także wlecze się od czasów lewicy w Polsce.
    Utrzymywanie bankruta stoczniowego, fatalne zarządzanie z przerostem zatrudnienia i brakoróbstwem – to też błędy lewicy, tak samo błędem lewicy jest cały proces prywatyzacyjny PŻB.
    Przypomnę, ze usytuowaniu przez francuskich inwestorów stoczni recyklingu statków na terenach dawnej stoczni budowlanej w Szczecinie sprzeciwił się tylko jeden człowiek – wiceprzewodniczący rady Wojewódzkiej SLD, ówczesny dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.
    Przypomnę też, że instrumentem działającym na niekorzyść zakładów pracy są wybitnie roszczeniowe i upolitycznione w naszym kraju związki zawodowe, wykorzystywane do walki politycznej. SLD nie jest w tym procederze jakimś wyjątkiem, jej naturalnym przyczółkiem związkowym jest OPZZ i wiele związków branżowych.
    Przypomnę, że w upadku stoczni Szczecińskiej Nowa swój niebagatelny udział mają także związkowcy. Nie spotkałam się, poza różnymi obietnicami składanymi stoczniowym związkowcom ze strony SLD z jakakolwiek próbą wpłynięcia na nich, by poskromili swoje wygórowane żądania i zaczęli lepiej, racjonalniej i wydajniej pracować, by nie niszczyli i marnotrawili materiałów produkcyjnych, by przestali kraść wszystkiego, co się da, na potęgę – tym samym obniżając koszty produkcji.
    Przypomnę znamienne obrady w Parlamencie Europejskim z unijna komisarz ds. konkurencji w sprawie likwidacji polskich stoczni, w których brali udział także stoczniowi związkowcy. To była bardzo gorzka lekcja dla polskiej lewicy z której, jak mi się wydaje – niewiele wyniosła.
    SLD nie zorganizował też, wzorem zachodnich partii lewicowych jakichkolwiek form pomocy zwalnianym stoczniowcom w poszukiwaniu pracy czy przekwalifikowaniu się.

    ***
    Okazuje się, że w naszym kraju rzeczowa merytoryczna krytyka – jest raczej niedopuszczalna.
    I ze partie polityczne s gotowe posuwać się do przestępstw, by takie słowa krytyki dławić.

  494. Andrzej napisał(a):

    Ani chybi na Onecie ostatnio sypnęło samymi krytycznymi wobec SLD i PO wpisami bo wszystkie wypróbowane przeze mnie z ciekawości blogi na tym portalu otwierają się tak jak Zofii, albo z komunikatem błędu, albo z komunikatem, że taka strona nie istnieje, albo otwiera się blog bez zawartych na nim treści.
    Coś porażającego ;-)

  495. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    Czytałem Twój świetny komentarz na temat gospodarki morskiej.

  496. kranadha napisał(a):

    Orteq, czy mógł byś mi wyjaśnić jedną sprawę. W bardzo wielu twoich wpisach czytam koszerni to, koszerni tamto. I pojąć nie mogę. Czy Ty jesteś semita, czy antysemita. A może prowokator.
    `
    Mam jednego znajomego który przy każdej okazji mówi „ta żydokomuna”,lub „wszystkiemu winni są żydzi”. Ale on nic kąkretnego nie robi tylko prowokuje. Jego nazwisko i imię jest na liście Wildstaina.
    Drugi zaś z tej samej paczki ciągle nam przypomina że pewna pani to żydówka. I mówi żona ciągle mi mówi ‚Dlaczego trzymasz z tą żydówką”. I jest z nią kumplem. Po co nam to mówi. Jego nazwisko jest również na liście Wildstaina. Czy to są prowokatorzy?

  497. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    mój blog polityczny, też na ONET – się otwiera, przynajmniej u mnie w komputerze, ale za to nie mogę do niego wejść i zamieścić jakiegokolwiek tekstu.

  498. Orteq napisał(a):

    Juz odpowiadam, Kranadha. Powaznie z reszta.

    Jam ani to ani tamto. ‚Koszerni’ pisze bo to wydaje mi sie byc cool. Wydaje mi sie, zauwaz. Nie musi to miec nic wspolnego z realem. Nu i wot eto wsio.

    Nie bierz do glowy tych prowokatorow z paczki. Oni tak tylko w twojej obecnosci mowia. Czekajac na wiadomy rezonans. No bo ten ci sie czasami zdarza, nieprawdaz? Takie niewinne czasem ci sie zdarza: ‚nie jestem zadnym antysemita ale tych koszernych to wicie, rozumicie, ja, tego, no, nie trawie’. Na szczescie dla ciebie, w naszej Narodowej i Patriotycznej Ojczyznie z tych koszernych to wlasciwie chyba tylko Michnik sie ostal. No bo w te insynuacje roznych antysemitow, ze i twoj braciak cioteczny to tez koszerny, chyba juz przestales wierzyc, nie? Och, to nasze zauroczenie koszernoscia. Choroba jakas Narodowa czy co?

    Daj sobie zyta. Najlepiej koszernego. Co koszerne to zawsze jakby lepsze. Pisze ‚jakby’, zauwaz.

  499. kranadha napisał(a):

    Dzięki Orteq – Nie wiedziałem że sól też jest koszerna. Szef kuchni nie potrafił mi wytłumaczyć jaka jest różnica.

  500. Orteq napisał(a):

    Zofio, dzieki za wszystko. Ty wciaz mlodziencza werwa tchniesz. Naprawde jestem pod wrazeniem. Szczegolnie z racji twojego krytycznego podejscia do tej niewydarzonej lewicy naszej.

    Taka madrosc zyciowa mi sie pcha na klawiature:

    Stary i wciaz lewicowiec, no to po prostu durak. Takim byl cale zycie, nic sie w zyciu nie nauczyl, to i zemrze jako lewy durak.

    Natomiast mlody i od razu prawicowiec, aaa, to juz inksza inkszosc. To juz skur..syn od urodzenia. I na cale swoje zasmarkane zycie.

    Pozdrawiam cieplo

  501. Orteq napisał(a):

    No probs, Kranadha. Any time.

    Koszerna sol, powiadasz? A czemu nie? Czy ty wiesz, ilu ja znam koszernych antysemitow? Chyba nawet wiecej niz antypolskich rodakow. A ten twoj szef kuchni to, oczywiscie, slubna, prawda? Czy ona rzeczywiscie uzywa koszernej soli? Musze podpowiedziec mojej babciusi..

    Porabany jest ten swiat. Porabani w nim ludzie. Rabanka, slonina, kaszanka, mowie ci. Oraz szmalcownicy

  502. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    ja mam niezmiennie poglądu polityczne usytuowane między socjaldemokracja a socjal-liberalizmem. Ale moje poglądy nie są jakimkolwiek szlabanem wstrzymującym mi krytyczny osąd tego co widzę dookoła.
    Wczoraj akurat byłam świadkiem racjonalnego podejścia zarządu zespołu portowego w Szczecinie i Świnoujściu (prezes – sympatyk, albo członek PO, nie interesowało mnie to dokładniej) do obszaru, jakim administruje.
    Podpisując wczoraj z niemiecka firma specjalistyczną, nb znaną i cenioną na polskim rynku – umowę na modernizację całej sieci kolejowej w obu portach – pomyślano jednocześnie o takiej samej modernizacji sieci drogowej i dla obu odrębnych inwestycji (drogowa już się rozpoczęła) ustalono jednego wspólnego tzw. inżyniera kontraktu, by modernizację obu sieci, wykonywaną przed dwóch niezależnych inwestorów prowadzić w sposób logiczny i nie rozkopywać tych samych miejsc 2 razy.
    To niezwykle rzadki objaw w Polsce racjonalnego myślenia.
    Jak widzisz ten sam [port, ten sam prezes – a ja widzą i plusy i minusy, tego co robi.
    Awanturę z Nord Steam oceniłam negatywnie, jako bezsensowną a sposób modernizacji portowej sieci dróg owej i kolejowej, jako bardzo racjonalną, godną pochwały.
    Co ciekawsze, te dobre nawyki są też od Niemców. Na terenie portu pracuje i inwestuje dosyć mocno spółka przeładowcza Kolei Niemieckich (DB) – DB Port Szczecin. Ruch w porcie czy to drogowy, czy kolejowy jest organizowany pod tego przeładowcę (prowadzi on terminal kontenerowy i drobnicowy). A korzystają wszyscy użytkownicy portu.
    Gorzej w tym wypada w tym wszystkim polska spółka kolejowa, która zarządza torami od płotu portu w głąb kraju – PKP PLK, która nie do końca orientuje się w rzeczywistych potz4rebach portu i nie wie kiedy poprawi jakość wiaduktu kolejowego który obsługuje pociągi jadące do portu czy wyjeżdżające z niego. W Szczecinie powstają nowe zakłady produkcyjne, niebawem więcej kontenerów przyjmie portowy terminal kontenerowy a wiadukt nad ul. Gdańska nie jest do tego przystosowany.
    Ciężzko mi się wczoraj rozmawiało z prezesem PKP PLK., oj ciężko!….

  503. Orteq napisał(a):

    No, Stanie (10:39). Czys ty aby nie pozwolil sobie wyproznic sie moim kosztem?

    PS. Wspolczuje, Zofio

  504. Orteq napisał(a):

    wiesiek59 (10:00)

    „Jego zdaniem bohaterami byli ludzie, którzy mimo trudności żyli w Polsce, takiej, jaka ona była, a nie ci, którzy uciekli… Dla naszych sfrustrowanych emigrantów…….”

    Rozumiem, ze chcesz po prostu uniknac mawarowego zarzutu, iz walnales cos na blogu bez zadnego ‚kontekstu’. To stad sa ci ‚sfrustrowani emigranci’, prawda? Kontekst, kontekst. Za wszelka cene kontekst musi byc.

    Ze sfrustowanych emigrantow to ja tylko jednego odnotowalem ostatnio. Takim frustratem wydal mi sie Andrzej Czuma, autor raportu o niczym. Byly emigrant polski w Chicago. Aktualnie zatem jest on zdeemigrowanym emigrantem. Bo przeszedl deemigracje. To prawie tak jak deportacja, tyle ze na wlasny koszt a nie na koszt wujka Sama. Taka przemiana wina w wode jakby

  505. Orteq napisał(a):

    Taka ciekawostke wynalazlem nt. slowa ‚deportacja’ lub ‚deportowany’

    Po hebrajsku, deportacja to גירוש, ‚geyrush’. Jest to ostre slowo. Oznacza bowiem ‚odrzucenie’, ‚wywalenie’, nawet … ‚rozwod’. Ale nie oznacza tego, co po angielsku slowo ‚deportation’ moze oznaczac: deportacje do Auschwitz, do komor gazowych!

    Po hebrajsku, ‚geyrush’ to tylko przemieszczenie. Czyli – jakby transfer, להעביר. I to wlasnie tego slowa, ‚transfer’, a nie geyrush, uzywa sie dzisiaj w Izraelu do okreslenia rugow Palestynczykow z okupowanych od 1967 roku ‚Terytoriow’.

    Zdeemigrowany posel Andrzej Czuma to taki przemieszczony Palestynczyk. Tak ja to widze. I nikt mi tego nie chce odebrac!

  506. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    10 sierpnia 2011, o godzinie 17:59

    Mylisz się, Czuma zdeemigrował[ fajne określenie] na nasz koszt.
    Jako szef komisji od niczego, dostawał dodatek do diet przez prawie cztery lata.
    Ale, kombatant…..
    Nie wiem na jakiej zasadzie buc Kropiwnicki po stracie źródła dochodu- Łodzi, został przygarnięty przez Belkę!!!!

  507. Orteq napisał(a):

    Zofia (17:22)

    Przykro mi, Zofio, ale wciaz to samo mi wraca: Blog o podanym adresie nie istnieje. Nici z sophico1.blog.onet.pl. Widac, uwziely sie, lobuzy.

    Mam dwa pytania w zwiazku z polska spółka kolejowa PKP PLK (która nie wie kiedy poprawi jakość wiaduktu kolejowego).

    Pytanie pierwsze:
    Czy ta spolka jest calkowicie odseparowana od budzetu panstwa?

    I pytanie drugie
    Czy ten wiadukt lezy calkowicie w gestii spolki, czy tez kto inny jeszcze nim zawiaduje?

    Nic tak skutecznie nie udupia prywatnej dzialalnosci gospodarczej jak mrozace – krew w zylach przede wszystkim – nie do konca okreslone zwiazki prywatnych firm z budzetem panstwa. Taka choroba jest gorsza od dzumy, syfu i malarii razem wzietych. No ale ty chyba wszystko, jesli nie wiecej, na ten temat wiesz.

    Nieustajace pozdrowienia sle

  508. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Czuma na te diety czesciowo chyba zasluzyl. Jest on przeciez, o ile wiem, poslem na Sejm. Czyli musial wygrac wybory. A to juz cie momentalnie skazuje, jako podatnika, na koszty z Czuma zwiazane. Czy nie byl on jakims nawet ministrem od czegos? Nie chce mi sie szukac takich smieci.

    Jesli zas chodzi o koszty deemigracji pana posla, to mnie tylko chodzilo o te subtelna roznice pomiedzy deemigracja i deportacja. Pierwsza z reguly jest na wlasny koszt, druga prawie zawsze na koszt skarbu panstwa pn. US of A. Jesli Czume, jako kombatanta, deemigrowali solidarnosciowi koledzy w kraju, to mogli mu kasa sypnac. A wtedy to rzeczywiscie i sama deemigracja pana kombatanta pokosztowala co nieco polskiego platnika podatkow.

  509. wiesiek59 napisał(a):

    Coś Zofii nie kochają……
    Blog nie istnieje?
    Ostatni wpis który udało mi się odczytać był z 5VIII,,,,,,,

  510. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    10 sierpnia 2011, o godzinie 20:17

    „bo z nami jest Antek Mężydło”…
    nieodrodnie kojarzy mi sie z Imperium

    „nie zrobi nam nikt nic, nie zrobi nam nikt nic,
    bo z nami jest, bo z nami jest
    marszałek Śmigły – Rydz”…….

  511. Orteq napisał(a):

    Wiesiek,

    Z fajnych okreslen zauwazylem u Passenta Tusk-dojutrkowicz. To pani Janina Nowicka tak blysnela talentem. Taki cytat z jej wpisu/postu zaproponuje:

    „Tusk-dojutrkowicz. Toż to polityk „formatu europejskiego”. To taki format, którego myśli krążą przez cały rok wokół zmajstrowania takiego budżetu, żeby pozwolił przetrwac do następnego budżetu, a budżety z czterech (pięciu) lat pozwoliły załapac sie na majstrowanie budżetów przez następną kadencję. Potem trzeba jeszcze budżety „sprzedać”. Do tego celu najmuje sie najbieglejszych majstrów od malowania i wciskania tłumowi, czyli wyborcom wizerunku dojutrkowicza. I broń Boże, dojutrowicz nie może się brać za rozwiązywanie problemów rzeczywistych, które grożą wysypaniem się gospodarki, rozruchami na wielka skalę, czy chociażby chuligaństwem stadionowym. Bo wicie, rozumicie, rzucą się nas, jak zaczniemy tworzyć ustawy, wyposażać policję w prawo do samoobrony, działka wodne, kule plastykowe. W razie czego kategorycznie potępimy i obiecamy stanowczo rozprawę. Inaczej, dorobią nam gębę. Lepiej, wicie, zamknąć stadiony, jak już zaczną się draki, a ciemny lud – jak powiada klasyk – to kupi. I mamy dwa punkty do przodu w sondażach. I tacy dojutrkowicze rządzą Europą od lat. Jak myślicie, skąd się biorą te wszystkie klęski – kryzysy finansowe, rozruchy, jak w UK? Euro na grobem? Toczą się wojny trzydziestoletnie? Szaleją zarazy: dżumy, cholery? A chociażby zaraza ziemniaczana? Susze wysuszyły Europę? Powodzie zatopiły? Głód wymorzył całe połacie? Nic takiego. Więc co? Ano politycy dojutrkowicze. (Dwóch najcudniejszych klasykow to Chirac i Schroeder, co złamali zasade nieprzekraczania 3 proc. deficytu). „Nie widzieli”, że Grecy oszukali wspólnym wysiłkiem rządu, prezydenta, premiera i parlamentu resztę towarzystwa i „spełnili” warunki konwergencji, a potem „nie widzieli”, że jak już Grecy dorwali się do euro i kredytów i uznali, że piekła nie ma. Bo podstawowa zasada dojutrkowicza, to nikomu się nie narażać, kto może się odwinąć, a jedynie od czasu do czasu wykończyć jakiegoś widowiskowego kożła ofiarnego, np. 36 pułk specjalny. Ech, dziełko by się skrobnęło bez wysiłku o samozagładzie cywilizacji euroatlantyckiej przez kulturę dojutrkowania”

  512. Orteq napisał(a):

    Zofia spi a jej rosnie! Slawa jej rosnie, ot co. Wszystko z powodu dyskryminowanego technicznie blogu. Oto co mi wyskoczylo, nowego, przed chwileczka:

    „Przepraszamy, wystąpił błąd … Twojemu blogowi na pewno nic nie jest. Spróbuj za chwilę. Opis błędu: b(-102)”

  513. Orteq napisał(a):

    Sorry, Wiesku, ale o fenomenie pt. Antek Mężydło musisz porozmawiac z tubylcami

  514. Kasia napisał(a):

    Jedyne co z tego zrozumiałam, to to, że raport Millera jest zafałszowany pod kątem. Czy ktoś to podważy?

    http://www.youtube.com/wa.....r_embedded

  515. głos zwykły napisał(a):

    Powinno raczej być:

    „Jednak z Tobą dyskusja zawsze ma podobny przebieg.
    Najpierw wystrzeliwujesz swój niewielki zapas amunicji, potem w portki głośno się wypróżniasz, rzucając przy tem, dotkliwe inwektywy na oponentów.”

  516. Orteq napisał(a):

    O, wrocil nam, i to jak czujnie, GLOS. Dobro pozalowat’
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Kasiu-dziecino, a co tam jest do podwazania?

    Pytaniem, ktore wszystko wyjasnia, jest: jak te jelopy kabiebowskie mogly wiedziec, ze te drugie jelopy, kaczystowskie, tam sie beda tak pchaly jak lemingi, do tego Smolenska? Wbrew poskiej racji stanu, wbrew mgle, wbrew poleceniom ruskich kontrolerow. I to pchali w te oczywista, putinowsko-kagiebowska pulapke. Z brzozami, topolami i listkami koniczyny na monitorze marjana pazdziocha.

    Wiesz, Kasiu, ile bylo teorii o zamordowaniu JFK? I wierz mi, JFK to nie byl zaden tam LAK

  517. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „Nie wiem na jakiej zasadzie buc Kropiwnicki po stracie źródła dochodu- Łodzi, został przygarnięty przez Belkę”.

    Nie rozumiem dlaczego Kropiwnicki ma być bucem a nie ty? To koledzy ze studiów, mają o sobie dobre zdanie.

  518. wiesiek59 napisał(a):

    Mawar napisał(a):
    10 sierpnia 2011, o godzinie 21:44

    Znasz jego dokonania z prezydencji łodzi? Mniej niż 0…….
    Poza mundurkami i postponowaniem strażników miejskich, nic……
    Buc, to buc, tyle że typu polsko- solidarnościowego.
    Jest wspólnota jajników, plemników, może być i styropianowa.
    Ale nie są to miary klasy ludzi i ich dokonań.

  519. wiesiek59 napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......nowal.html

    To się nazywa BOHATERSTWO!!!
    Niedopuszczenie do rozlania się przemocy……

  520. wiesiek59 napisał(a):

    Dziewczynkę, która uskarżała się na bóle brzucha, matka zaprowadziła do szpitala – okazało się, że jest w ciąży. Obydwie poprosiły lekarzy o jej usunięcie. Argentyńskie prawo pozwala na to, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety bądź jest skutkiem gwałtu. Lekarz potrzebuje tylko zawiadomienia o gwałcie lub złożonego pod przysięgą zeznania ofiary.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524.....z1Uf00doIv

    Mam pytanie, czy czternastolatka jest KOBIETĄ?
    Chyba że wyjdziemy z założenia że kobietą jest się po pierwszym dziecku.
    Gratuluję 60 letnim DZIEWCZYNOM…….

    i czekam na obrońców życia……

  521. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Nie dostrzegam u siebie talentu ani zamiłowania do knucia intryg, które innym mają sprawić przykrość, a co dopiero – zaprowadzić do ich więzienia … Lubię ludzi”.

    Trochę to naiwny idealizm, chodzi o przestępców, a to na ogół nie są mili ludzie. Nie wszystkie ścieżki prowadzące do dobra są proste, czasem trzeba pokluczyć, ale jeśli się tylko da dobrze jest iść prosto.

    „Na swoje „usprawiedliwienie” – „zapodam”, że ja nie aspirowałem do zatrudnienia w „fachowej” CBA, (…) W przeciwieństwie do autorów i wykonawców tej nieudolnie wykombinowanej i jeszcze gorzej przeprowadzonej „aferki” .

    Uprzedzenie polityczne zakłóca twoją zdolność rozumienia istoty sprawy. Na pocieszenie – nie tobie jednemu. „Aferka” była dobrze pomyślana, a nie udała się z konkretnego powodu. Szef MSWiA J. Kaczmarek jako nadzorujący Biuro Ochrony Rządu musiał być poinformowany, że policjanci przyjdą zatrzymać Leppera przyjmującego walizkę pieniędzy. Lepper miał obstawę oficerów BOR. Chodziło o to, aby faceci po cywilnemu zanim się wylegitymują i dogadają nie postrzelali do siebie. I tu masz źródło przecieku. Jeśli oglądałeś prezentację Engelkinga to wszystko jest dość oczywiste.
    Na taśmie Sakiewicza przekazanej ostatnio prokuraturze jest teraz potwierdzenie Leppera, kto był źródłem przecieku, był nim pan K. W sumie to już nie są mocne poszlaki tylko dowód. Jeśli jest tam nazwisko Kaczmarka to odsiadkę powinien mieć on w kieszeni. Przynajmniej teoretycznie, sprawa się przecież nie przedawniła.

    A jaki jest pożytek tej „nieudanej aferki”.

    1/ Wprawdzie Kaczmarek uniemożliwił zamknięcie Leppera, ale za to sam się zdemaskował pokazując jak w praktyce działa układ polityczno-biznesowy o podłożu korupcyjnym. I ważne, że wszyscy mogli to obejrzeć w TV. Sam Kaczmarek był istotnym ogniwem tego łańcuszka, poza nim także Netzel, Kornatowski, Woszczerowicz, Lepper, Krauze. To daleko nie wszyscy, był tam jeszcze jakiś bandyta („odkręcacz śrubek”) w samochodowych kołach i inni.
    2/ Dziś wicepremier polskiego rządu, kto by nim nie był, dwa razy zastanowi się zanim weźmie łapówkę, bo jeśli będzie miał pecha to trafi na „nieudaczików” z CBA lub ABW.

  522. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Mam pytanie, czy czternastolatka jest KOBIETĄ”?

    Skoro zaszła w ciążę to raczej nie jest mężczyzną.

  523. Orteq napisał(a):

    Ten Mawarek to jest NAPRAWDE wesolek. Tylko – kto sie smieje? Nie te nastolatki, ktorym sie przytrafilo

  524. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59

    „Znasz jego dokonania z prezydencji łodzi? Mniej niż 0″.

    Część powie tak, część inaczej. Zostaw to może łodzianom.

    „Buc, to buc, tyle że typu polsko- solidarnościowego. Jest wspólnota jajników, plemników, może być i styropianowa”.

    Masz ze „styropianem” duży problem, trzeba było za komuny wykazać trochę odwagi (może wyobraźni) i zbuntować się, miałbyś dziś duży komfort psychiczny, a nie poczucie przegranej. W ten czy inny sposób za wszystko w życiu się płaci.

  525. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Tylko – kto się śmieje? Nie te nastolatki, którym się przytrafiło”.

    Więc powtórzę – za wszystko w życiu się płaci. W tym przypadku koszty poniosła radosna mamusia nastolatki, płacą za swój wkład w wychowanie dziecka.

  526. klara napisał(a):

    „Zostaw to może łodzianom. ”

    Mawarze, mieszkam w Łodzi, więc ja może odpowiem. Największym osiągnięciem Kropiwnickiego było wystąpienie w roli jednego z trzech króli w jakiś jasełkach. No może jeszcze sprawienie sobie długiego i grubego łańcucha na szyję i czapki z daszkiem, jako stroju służbowego. Wszystko inne dokumentnie sp….ł.

  527. Stan napisał(a):

    Witaj głosie,

    Tak, można było ten fragment tekstu poprawniej napisać.
    Jednak, jak zapewne zauważyłś, Torlinek przez cały czas się rozwija, zapewne więc zrozumiał moje przeslanie.

    Pozdrawiam

  528. Orteq napisał(a):

    Klara, mow wiecej

  529. Orteq napisał(a):

    Wracajac na chwile do Smolenska. Ludzie, wy chyba nie czytacie nic na tym blogu co jest wazne. A wazne np. bylo to:

    Indoor_prawdziwy (30 lipca 2011, o godzinie 15:04)
    „…nie ufali ruskim. To jest praprzyczyna wypadku… jest to bowiem jasne jak drut lub konstrukcja cepa…Dalej nie chce mi się. …Po prostu trzeba latać Lufthansą i koniec.”

    Czyz mozna jeszcze jasniej? No ani jak nie mozna jasniej.

    Kiedys lecialem Lufthansa z Vancouver do W-wy. Po wielu latach emigracji, bez mozliwosci odwiedzenia Kraju. Na trasie Frankfurt-Warszawa, w ramach umowy Lufthansa-LOT, przesadzono nas do samolotu LOT-u. To juz nie byl Boeing. Na tarmaku czekalismy poltorej godziny, gdyz warunki ladowania w W-wie byly watpliwe. Wiec czekalismy az do skutku. Byl lipiec bodajze, goraco jak w piekle. A klimatyzacje w samolocie wylaczono, w ramach oszczednosci paliwa. Paniusia po lewej pocieszala: jak sie wzbijemy w gore, bedzie chlodniej. Drinki, rzecz jasna, byly bez lodu. Gin i tonic bez lodu to jest to. Z przygodnym towarzyszem od drinkowania, siedzacym po prawej, bylismy praktycznie ugotowani przed startem. Ale nic to. Zamawialismy na zmiane. Kiedy wyladowalismy, bez zadnej mgly smolenskiej, w Warszawie, moje uniesienie patriotyczne siegalo zenitu. Ponad dziesiec lat nieobecnosci w Kraju! Polski Papiez juz zdazyl ucalowac polska ziemie przynajmniej dwa razy. Ja – ani razu. Kiedy usilnie chcialem te ziemie calowac, po wyladowaniu, warunki nie pozwolily. Scisk w autobusie od samolotu do terminalu zbyt wielki by pasc na kolana. To tylko dlatego udalo mi sie w pozycji pionowej wrocic do Kraju. Od skonania, jak Warynski, bylem jednak bardzo niedaleki.

    Takie byly moje przygody z Lufthansa. Dlatego glosuje z Indoorem_Prawdziwym. Trzeba latac Lufthansa. I koniec.

  530. kranadha napisał(a):

    Orteq. Od 20 – tu lat prawie regularnie latam co trzy lata do Polski ( czasem co 2 )i takich bajerów nawet bym nie potrafił wymyśleć jak Ty. Latałem KLM, Air Canada, Canadian, Lotem i Brytyjskimi.I dobrze ze nie latałem Luftwaffe bo za wszystko się buli. Przez tyle lat nie miałem żadnych kłopotów. W autobusie w Warszawie było tak samo jak w autobusach w Londynie. A teraz w rekawach. Ty chyba byłeś 30-ci lat temu raz i dlatego tak zapamiętałeś.

  531. kranadha napisał(a):

    Panie Kuczyński, czy Pan żyje. Jeśli tak cz mógłby Pan zacząć wycinać te jełopy i kanalie. Mam już tego dość. Kiedyś walczonu tutaj nie tylko o kulturę.

  532. Orteq napisał(a):

    Znowu sie zanosi na to, ze bede musial sie wstawiac za kranadha u pana Kuczynskiego. No bo Jas z Winnipegu bedzie teraz, bez watpienia, pierwsza jelopa i kanalia do wyciecia. W ramach walki nie tylko o kulture.

    Jasiu! Znowu zes zapomnial dac sobie siana? Moze dzieci czy wnuki by ci jakiej trawki podrzucily? Cos powinienes wziasc. Choc masz juz tego dosc.

    PS. Tylko nie wracaj do ponownego czytania opowiesci o Lufthansie, kranadhusiu. Ty nic z niej nie zrozumaiales dlatego, ze tam nic do zrozumienia nie bylo. Dodaje to tytulem przetlumaczenia dowcipu rodakowi po to, by i trzeciego rechotu z kawalu tez nie doswiadczyl

  533. Orteq napisał(a):

    Jasiu! Chce ci jeszcze innej rzeczy pogratulowac. Tys sie wstrzelil w te 30 lat jeszcze lepiej niz slepy pies w zdechla suke.

    Polski Papiez calowal po raz drugi polska zimie dokladnie 30 lat temu. Jak zes ty na to wpadl?

  534. Orteq napisał(a):

    Taki dowcip mi wynika z kontekstu

    Polska, rok 2004:
    Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
    Pierwszy kanał: msza święta…
    Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu…
    Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy…
    Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć cos normalnego.
    Czwarty kanał: film pt. „Jak to Maryja została dziewicą”
    Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: I czego palancie przełączasz kanały?!!!”

  535. Orteq napisał(a):

    Konsekwentna kontynuacja kontekstu

    - Ktoś mi ukradł rower – skarży się pastorowi ksiądz. W sobote.
    - Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do ‚nie kradnij’ jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
    W poniedziałek pastor spotyka się z księdzem i pyta:
    - Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
    - Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do ‚nie cudzołóż’, przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem…

  536. Orteq napisał(a):

    No i na koniec, czas najwyzszy zlamac Prawo Godwina

    Do fryzjera w Berlinie przychodzi ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
    - Od duchownych nie biorę zapłaty!
    Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
    - U mnie duchowni nie płacą.
    Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą byl przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę – innego rabina.

    Niedlugo potem byl Holocaust

  537. karwoj8 napisał(a):

    Takie nazwiska z GW jak Ewa Siedlecka, Wojciech Szacki, Agnieszka Kublik coś Wam mówią?
    Tak, tak!
    Są to wynajęte pistolety wyborcze PO.
    Cay znacie nazwiska Janina Paradowska, Joanna Solska?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie nazwiska z redakcji TVN 24?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie…
    Już od dłuższego czasu trwają bezprzykładne ataki na SLD gdy tymczasem PiS traktowany jest jako gorszy, ale jednak BRAT PO.
    SLD kłamliwie zarzuca się brak programu kiedy jako jedyna – spośród wszystkich większych partii a w tym rządzącej i hołubionej – sukcesywnie jego części ogłasza.
    Zarzuca się (mając od niedawna za swych bohaterów panią Nowicką i pana Biedronia) umieszczenie ich nazwisk poza pierwsza trójką na listach wyborczych.
    Wyklinają plując za to, że tylko 5 kobiet jest na pierwszym, gdy tymczasem prawie połowa jest na drugim miejscu list.
    Przypominam, że nie jest obowiązkiem umieszczanie kobiet na jakimkolwiek miescu listy wyborczej.
    Traktują przy tym wyborców jak matołów głosujących automatycznie na pierwszych na liście.
    Dlaczego tych z trzecich czy czwartych miejsc nie czynią – jak Tuska i PO – zbawcami narodu i wtedy te kandydatury na pewno by przeszły.
    Zarzucają również umieszczenie na pierwszym miejscu listy – jak działacza Zielonych pana Szweda – bo na drugim jest jakiś znany działacz SLD???
    Czyli i tak źle i tak niedobrze.
    Zapraszają do studia przeciwników SLD celem uzyskania opinii o tej partii zresztą ochoczo się do tych opinii przyłączając.
    Uważam, że nie jest to dziennikarstwo tylko partyjno-dziadowska, nie mającą nic wspólnego z demokracją, agitacja.
    Jeszcze dwa, trzy miesiące temu usiłowała (warszawka) utrzymać pozory bezstronności natomiast od kilku dni (czy od ogłoszenia terminu wyborów?) zajadłość i częstotliwość ataków wzrosła niepomiernie.
    Tylko dziasiaj w „wybiórczej” ukazału się trzy paszkwile antyeseldowskie.
    Być może więcej, ale nie zauważyłem.
    Dzisiaj w TOK FM Paradowskiej głównym tematem krytyka i plucie na SLD i Napieralskiego.
    Przypominam, że tak było wczoraj i wcześniej.
    Śladem dobrze rozpoznanym na przykładzie Samoobrony a także ostatnich rządów SLD 2001 – 2005 następuje dyskredytowanie i obrzucanie błotem, stosowanie czarnego pi-aru wobec SLD.
    Brakuje tylko Jaruckiej, Krawczyk et consortes.
    Włączany jest słynny OBOP.
    Przypominam, że dwa dni przed wyborami prezydenckim dawał w GW Napieralskiemu 2-3% szans.
    A jaki był realny wynik?
    Wygląda to na skoordynowane (czy znowu z udziałem służb?) działania zmierzające do zniszczenia partii.
    W ataku na SLD – jaka twierdzi Paradowska – „harmonii nigdy dość w tym skłóconym świecie”.

  538. Lex napisał(a):

    „Uprzedzenie polityczne zakłóca twoją zdolność rozumienia istoty sprawy.”
    Rozumiem, że to było (także) pod własnym adresem.
    No, no….. .
    Od posądzania o takie skłonnosci do iście komsomolskiej samokrytyki byłem jednak daleki. ;)
    Kaczmarek „przeciekł ” ? Po konsultacji z śp. Prezydentem Kaczyńskim ? Jakoś ten wątek prezentacja Engelkinga potraktowała po macoszemu. A to właśnie po wizycie u Prezydenta Kaczmarek gonił na pełnym gazie do Mariotta na spotkanie z Karuzem, który spotkał się z Woszczerowiczem, który spotkał się z ……..
    PS. Jesli już mamy snuć domysły……

  539. Zofia napisał(a):

    Karwoj8,
    dlaczego wzorem PiS – krytykę SLD nazywasz „atakiem”?
    To partia ludzi, którzy dwukrotnie tworzyli rząd i rządzili Polska.
    Nie są anonimowi. Rządząc Polską dokonali wiele dobrego i sporo napsuli.
    Ale obecna formacja pod kierownictwem Napieralskiego, wybacz – nie rokuje żadnych nadziei na racjonalne rządzenie krajem.
    On wyrastał publicznie na polityka. Także no moich oczach. Po latach obserwacji jego drogi politycznej i ludzi, którymi się otacza, można mieć wyrobione zdanie o tym co potrafi a czego nie umie. Do czego jest zdolny, jak pojmuje państwo ect.
    Nieco wyżej masz moje uwagi nt. polityki morskiej w naszym kraju.
    To nie żaden czarny PR – tylko podanie faktów. Podobnie mogę zrobić w stosunku do polityki transportowej czy energetycznej.
    I tak samo mogę wykazać co dobrego zrobiło w tych segmentach gospodarki SLD a co spieprzyło koncertowo i jakie tego skutki ciągną się do teraz.
    SLD dopóki przed nosem będzie miało interes (polityczny, osobisty, biznesowy, rodzinny, koniunkturalny ect.) wąskiej grupy przyjaciół i akolitów, w jakiej się obraca, a nie bezstronny interes państwa, nigdy nie będzie odpowiedzialną partią i nie gwarantuje racjonalnego rządzenia państwem.
    Praktycznie propaństwowców w SLD już nie ma, poza nielicznymi wyjątkami jak np. Leszek Miller.
    Po prostu opuścili i opuszczają szeregi SLD.
    Część z nich, Ci najwybitniejsi funkcjonują w polityce, ale nie dzieli SLD. Albo wybili się na samodzielność jak np. Włodek Cimoszewicz, część wyłuskała PO i spożytkowuje ich umiejętności i kompetencje z wielką korzyścią dla , jak np. Hausner, Huebner, Belka, innym PO daje duże wparcie w obecnych wyborach – vide Rosati, Cimoszewicz, Borowski.
    Tych ludzi w SLD już nie ma. SLD nie potrafiło ich utrzymać przy sobie. A to spory kapitał intelektualny, który dzięki Napieralskiemu SLD straciła.
    To wszystko widać gołym okiem i wyraźnie.
    I żadne zaklinanie, buzie pełne sloganów, konferencje, spoty i bilbordy tej prawdy nie zakryją.
    Na razie nie widać żadnej jaskółki, że jest inaczej.
    Więc nie biadol tak, bo czyta się takie spazmy i szlochy z zażenowaniem…
    To nie winni dziennikarze, cykliści i krasnoludki – ale SLD samo sobie jest winne takiemu stanowi rzeczy.
    Trochę pokory wobec faktów by się przydało.
    Polska lewica ma ciekawe i ambitne intelektualne zaplecze, ludzi wykształconych, obytych na scenie politycznej świata i Europy, rozumiejących państwo i jego potrzeby, ale ta lewica jest poza SLD.

  540. klara napisał(a):

    „Klara, mow wiecej”

    Dobrze :)
    Ale tym razem muszę oddać sprawiedliwość Kropiwnickiemu, prawie o każdym można powiedzieć coś dobrego, świat nie jest czarno-biały.
    Kiedy Belka w 2005 roku został na krótko premierem, zaczęło się, jak to u nas, grzebanie w teczkach, usiłowano mu przypiąć łatkę donosiciela. Wtedy Kropiwnicki napisał list otwarty w obronie kolegi z Uniwersytetu.
    http://archiwum.polityka......00264.html
    Może w tym tkwi tajemnica, dlaczego Kropiwnicki został po latach doradcą Belki w NBP.

  541. karwoj8 napisał(a):

    Zofio
    Jak pamiętam SLD jako rząd mniejszościowy rządziło 6 lat temu przy wtórze identyczbego jazgotu jak ostatnio.

    Wciągane przez Panią z lamusa argumenty może i po części były słuszno w 2005 r. ale obecnie tak się mają jak pięść do nosa.
    Zapomniała pani, że przez dwa lata rządził PiS a od czterech lat niepodzielnie świetny, merytoryczny, propaństwowy, fachowy, nowatorski i reformatorski (vide chociażby naprawa finansów) rząd PO.

    Dziwne, że przez tak długi czas nie naprawiono szkód jakie wyrządził złodziejski, leniwy, partyjniacki, dyletancki rząd SLD.
    Wszak to PO pospół z PiSem dostosowało prawo do europejskiego, uzgodniło warunki wejścia i weszło do UE, zasypało dziurę Bauca, weszło na ścieżkę rozwoju począwszy od 0 itd.itp.

    Jeżeli zaś Zofio oceniasz obecną nagonkę (o drobiazgi) na SLD jako merytoryczną to rzeczywiście zbajdujemy się na antypodach poznawczych.
    Jeszcze jedno.
    Kto łapa w łapę z PiSem uniemożliwił reformę Hausnera?
    Kto łapa w łapę z PiSem obciął wpływy do budżetu o około 20 mld. zł. rocznie przy czym drugą część operacji przeprowadzając już za swoich rządów?
    Kto zamiótł aferę ze sprzedażą PZU pod dywan?
    Kto, kto, kto…
    Ale oczywiście o tym cisza.
    Teraz wrogiem jest SLD.
    I pani czytając dzisiejsze trzy artykuły w GW, słuchając choćby dzisiaj TOK FM, oglądając TVN 24 nie zazywa tego atakiem czy nagonką ?
    Dziwne!.

  542. Zofia napisał(a):

    Karwoj8
    To samo co SLD czyni konkurentom, konkurencja czyni SLD.
    Czas kampanii wyborczej.
    Mnie interesują konkretne programy dla kraju i ludzie, którzy mieli je opracować, ew. opracowali i co zrobili.
    Mam przypomnieć jak zostały zawarte koncesje na budowę autostrad w Polsce i przez kogo? Kogo te umowy koncesyjne chroniły? I jakie skutki do dzisiaj tego irracjonalnego działania odczuwamy.
    Mam przypomnieć jak SLD i SdRP te autostrady budowały? Jakie piramidalne błędy popełniano i kto za to płacił?
    mam przypomnieć kto nie ratyfikował konwencji dot,. wod Śródlądowych i jakie do dzisiaj są tego reperkusje?
    Mam przypomnieć kto się pieprzył z decyzją budowy lądowego gazociągu do z podszczecińskich Polic Niemiec i dlaczego dzisiaj Zakłady Chemiczne Police płacą horrendalne ceny za gaz nie mając dostępu do tańszego w Niemczech?
    Mam przypomnieć kto postanowił prywatyzować Polska Żeglugę Bałtycką i co z tego wynika na dzisiaj? I jak za rządów lewicy wyglądało prywatyzowanie transportu morskiego w naszym kraju?
    Mnie interesują określone dziedziny życia gospodarczego, dlatego moja uwaga jest skupiona na nich i wg akurat tych dziedzin oceniam to co SLD może a czego nie potrafi zrobić w naszym kraju.
    Państwo to nie zabawka, wiele decyzji owocuje latami, lub przynosi szkody – latami. A my, jako społeczeństwo za to płacimy.
    Doskonale wiesz, jak trudno jest uregulować, zgodnie z interesem państwa – sprawy z koncesjami na budowę i użytkowanie autostrad. Skarb państwa musiał wyłożyć na to sporo milionów by to co postawiono na głowie,postawić na nogach.
    Sprawy zawartych koncesji na budowe autostrad ciągnią się do dzisiaj i do dzisiaj odczuwane są negatywne skutki tych umów zawartych z pominięciem interesu państwa, natomiast bardzo mocno broniących interesów koncesariuszy.
    Niektóre konwencje międzynarodowe są już poza zasięgiem polskiej jurysdykcji, po terminy ich ratyfikacji po prostu minęły a w SLD w stosownym czasie ich nie ratyfikował.
    Skutki – odczuwalne do dzisiaj.
    Więc nie praw mi jakiś banialuków, że następne rządy miały to zrobić, naprawiać to, co SLD zawaliło.

    Ty Karwoj zajmujesz się duperelami, a one w polityce nie są najważniejsze.
    Te duperele są pod publiczkę, mnie natomiast zupełnie – nie interesują.
    Jak media podają nieprawdę – jest taka broń, która nazywa się sprostowaniem.
    I niech SLD skorzysta z niej, jak ma rację w swoich oburzeniach na media.
    Słowa krytyki pod adresem SLD w większości wypadków są zasadne.
    Przecież SLD cały czas krytykuje PO, ale nie słyszałam, by PO nazywało to nagonka. Uznaje to za wilcze prawo opozycji.
    Jeśli oburza się to na – sposób prezentowania tej opozycyjnej krytyki i za przekłamania.
    Niby dlaczego SLD ma być pod parasolem ochronnym mediów, zwłaszcza teraz, w kampanii wyborczej?

  543. wiesiek59 napisał(a):

    Niezbędne staje się uwspólnotowienie polityki wobec głównych partnerów i konkurentów w świecie. Tymczasem w Europie obserwujemy procesy idące w przeciwnym kierunku. Więcej postaw nacjonalistycznych, egoizm narodowy powszechnie przedstawiany jako cnota poszczególnych rządów, anachroniczne bajanie o szczególnej roli państw narodowych, nieustanne tkwienie umysłami w przeszłości przy jednoczesnej ślepocie, gdy idzie o obserwowanie i zrozumienie współczesnego świata.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7551.....z1UiJRNqKz

    Cimoszewicz startuje samodzielnie, dlaczego zabrakło miejsca w SLD dla kilku innych mądrych ludzi wie tylko Napieralski i jego klika….

  544. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    11 sierpnia 2011, o godzinie 12:20

    O dokonaniach Kropiwnickiego wiemy.
    O dokonaniach Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy również.
    Marian Jurczyk rządził twoim miastem również bez jakichś szczególnych efektów……

    Dawni bojownicy niekoniecznie sprawdzają się jako przywódcy dużych społeczności w czasach pokoju?
    Gdy nie trzeba walczyć a pracować jest problem, strajkować jest zdecydowanie łatwiej……
    Parę tego typu postaci można by wymienić jeszcze, dokonań niewiele, ambicji i poczucia własnej ważności sporo….

  545. Torlin napisał(a):

    Mamy w blogu legendarnych obrońców PiSu, teraz mamy obrońców SLD. Jak straszną ma władzę nad ludźmi Adam Michnik, bąknie coś w swoim organie, a SLD spada z 19 na 9 %. To się nazywa mieć wpływ na wyborców.
    A prawda jest taka, że SLD z Napieralskim są pospolitymi demagogami i ludzie się po prostu poznali na facetach mówiących, że trzeba ludziom trochę rozdać pieniędzy, bo oni są tacy biedni.
    Biedna to będzie nasza ojczyzna, jak się dostanie w łapy takich indywiduów jak Stan czy Karwoj8. I trochę kultury osobistej inaczej też dostaniemy.

  546. kranadha napisał(a):

    Masz racje Orteq – to nie mój poziom. Amen.

  547. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Karwoj(8)!
    „Tylko dziasiaj w „wybiórczej” ukazału się trzy paszkwile antyeseldowskie.”
    Przepraszam a ktoś jeszcze te odchody czytuje?

  548. karwoj8 napisał(a):

    Zofio Twój stosunek do SLD jest mi znany ale…
    Dla Zofii dziesiątki mld zł mniej w budżecie to duperele.
    Dla Zofii – przypominam – wpędzenie w dziurę budżetową circa 90 mld. zł to duperela,
    Dla Zofi nic nie robienie, kiedy naprawa państwa po rządach SLD była konieczna to duperele.
    Dla Zofii krytyka uzasadniona czy też nie znaczy to samo co krytykanctwo oparte na kłamstwach – gratuluję.

    Dodam, że należy czytać mnie ze zrozumieniem.
    Nie pisałem o politykach żadnej partii a jedynie o kamaryli dziennikarskiej. I to tyle.
    Odnosząc się zaś do indywiduum jakim jest niewątpliwie niejaki Torlin to najlepszym komentarzem jest brak komentarza.

  549. Orteq napisał(a):

    Kranadha,

    Amen, amen. Znowu sam amen. A gdzie na wieki wiekow? Z poziomem tez sie wstrzeliles. Juz nie przypominam jak.

    Jasiu, czy ty wciaz jeszcze odstrzeliwujesz gophry preryjne? Czy to prawda, ze dalej placa 5 centow za dostarczony ogonek? Wszyscy milcza na ten temat. A to przeciez kasa jak sto mefistofeli. Wystarczy za miasto wyjechac i popukac z twonytwo. Mlodziez polonijna praktycznie w ten sposob dorabiala sie kiedys dauwnpejmentow na pierwszy haus. To byli czasy, you know

  550. Zofia napisał(a):

    Karwoj8 –
    dziura w budżecie to efekty pewnych pomysłów PiS, zawsze tak jest jeśli obniża się wpływy do budżetu a zwiększa wydatki.
    A na takie rozwiązania glosował wszak także i SLD. A teraz pretensje o dziurę w budżecie?
    Pamięć zawodzi?
    Poza tym globalnych krachów finansowo gospodarczego – nikt nie planował. Zachwianie na rynku walutowym w takiej sytuacji jest normą.
    Reszta to nic nie mówiące slogany, takie polityczne gadżety, nieco bez sensu.
    Co wg Ciebie znaczy „nic nie robienie”?
    Dam Ci przykład – pewien profesor ze Szczecina, do niedawna wiceminister infrastruktury ds. kolei w rządzie Tuska, blisko związany z ludźmi SLD, dla pozoru występujący pod szyldem PSL i co?
    Dał radę naprawię w PKP cokolwiek?
    Wyleciał z trzaskiem z burdel na kolei.
    Zasadnie wg Ciebie?
    Mój stosunek do obecnej kamaryli rządzącej SLD jest negatywny, i tego nie ukrywam. Ale to nie jest równoznaczne z moim stosunkiem do wielu ludzi z SLD znanych mi osobiście. Jednych szanuje i podziwiam, inni mają podobne zdanie do mojego na temat Sojuszu i są załamani, tym co się w partii dzieje. Jeszcze inni po prostu wykorzystują SLD do robienia kariery zawodowej.

    Poza tym atak na rządzących to oklepany sposób promocji siebie. Nieco zagmatwa obraz – przy czym nadal nie wiadomo jaki program dla Polski ma SLD.
    Program – to określenie celu oraz, co ważne – metod, jakie się podejmie, by go osiągnąć, skąd na ten cel pieniądze, i co też ważne i ile szacunkowo osiągniecie tego celu będzie kosztować. Konkretnie, w złotówkach.
    Ma SLD coś takiego?
    Gadanie sloganami, to możesz Grześkowi serwować, mnie.

  551. wiesiek59 napisał(a):

    Rostowski
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/0,0.html

  552. Zofia napisał(a):

    … mnie – one nie interesują. Znam je na pamięć. Powtarzają się takie same co 4 lata

  553. Orteq napisał(a):

    Sluchajcie, sluchajcie – premier UK, Cameron, czyta ten blog!!!

    Oto co przed chwileczka (uslyszalem z radia) Cameron walnal, przemawiajac w swoim House of Commons:

    „Dziesiejsza mlodziez nie rozroznia zla od dobra. Dzieje sie tak dlatego, ze rodzice przestali zajmowac sie wlasnymi dziecmi. Nie interesuje ich, gdzie te dzieci sa, co robia. Rodzice musza zaczac ponosic koszty zlego wychowania dzieci”

    A nasz wlasny Mawar napisał byl tylko kilkanascie godzin temu, o godzinie 23:06, tak:

    „Orteq, za wszystko w życiu się płaci. W tym przypadku koszty poniosła radosna mamusia nastolatki, [rodzice] płacą za swój wkład w wychowanie dziecka.”

    Premier Zjednoczonego Krolewstwa nie tylko czyta blog Pana Ministra. On czerpie pelnymi garsciami madrosci z tego blogu! Takiego zaszczytu to nawet strona autorska Stasia Michalkiewicza nie dostapila. A przeciez im, Stasiowi i Cameronowi, o wiele bardziej jest po drodze niz Cameronowi i Kuczynskiemu.

    Niechze ten kuzyn z Winnipegu zaprzestanie narzekan na blog brata ciotecznego. A narzekan na Mawara niechze zaprzestanie cala niedomyta reszta.

    To ostatnie nie dotyczy narciarza.

  554. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    11 sierpnia 2011, o godzinie 16:27

    „Mechaniczna pomarańcza” się kłania…..
    Wydana chyba w latach 60?
    Autor pokazał jak w przyszłości młodzi będą walczyć z nudą….
    A najlepsi z nich wstąpią do policji, by bezkarnie spuszczać łomot INNYM. W majestacie prawa oczywiście……

  555. Orteq napisał(a):

    Wiesiek,

    „Mechaniczna pomarańcza”! Skad ty takie lektury wytrzepujesz? Przeciez to z piecdziesiat lat temu nazad bylo!

    Do policji, tak. W majestacie prawa, jak najbardziej. Ale to maly, zupelnie malutki pikus w dziurze budzetowej Karwoja. Prawdziwe wyzycie sie dla wynudzonej jak mopsy mlodziezy zapewniaja, udatnie dosyc, panowie od dokonywania inwazji w obcych krajach. Te Afganistany, te Iraki, te Libie. Przeciez to wszystko robione jest w trosce o poprawe losu naszej rozpuszczonej przez rodzicow mlodziezy. No i oczywiscie w trosce o wytworzenie dziur budzetowych w jak najwiekszej ilosci krajow.

    Najwazniesza dziura budzetowa to, rzecz jasna, ta w good, old Juesofej. Wlasnie zakonczono tam okresowe tance rytualne wokol tej dziury. Nastepne maja byc z szablami. Potem bedzie ogromne jebudu! I wtedy cala sala tanczy z nami
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    „Tajfuny”. Lata 60-te! Wtedy o dziurze budzetowej nikt jeszcze nawet nie snil. No ale i do zadnych Afganistanow czy Irakow tez na zadne wycieczki nie jezdzono. Bo byla zimna wojna i wszystko bylo cool.

  556. Orteq napisał(a):

    A tu cos dla Jasia z Prerii. Kanadyjskich, nie polskich
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    Tajfuny. „Głos prerii”, of kors

  557. wiesiek59 napisał(a):

    Orteq napisał(a):
    11 sierpnia 2011, o godzinie 17:06

    Cholera, mam za dobrą pamięć?
    Ale film Kubricka chyba widziałeś?

    Wtedy modny był Wietnam, bananowe republiki pod władzą dyktatorów i generałów miały się dobrze, funkcjonowała jeszcze doktryna Monroe.
    Faktem jest, porządek był….

    Z jeszcze jednej lektury pamiętam „każdy cywil z natury rzeczy jest podejrzany”- wcielić, w kamasze, i będzie dobrze!!
    A swoją drogą, armia z poboru miała zalety.
    Teraz spory odsetek ludzi nie ma pomysłu na życie…..

    Człowiek inteligentny się nie nudzi, ale jakieś 40% populacji narzeka na brak zajęć a samodzielnie wpada tylko na rozrywki londyńskie, albo rozrywa się jak w Iraku…..

  558. Orteq napisał(a):

    Wiesku,

    Rozrywanie sie w Afganistanie w dalszym chyba ciagu pewniejsze. Wystarczy na cos nastapic. Boysom Obamy te rozrywki przypadaja teraz w udziale. Po wycofaniu sie wiekszosci sprzymierzonych przydupasow. Czy nasi mlodzi juz opuscili to Radkowe Igrzysko? Bo kanadyjczycy jakby tak

  559. wiesiek59 napisał(a):

    Max Hastings, felietonista „Daily Mail”, nie owija w bawełnę: „To analfabeci niepotrafiący liczyć, mający pewną sprawność w grach komputerowych i obsłudze telefonów BlackBerry. Tak naprawdę to dzikie zwierzęta, reagują tylko na instynktowne zwierzęce impulsy: zjeść, wypić, uprawiać seks, zabrać albo zniszczyć dostępną własność innych”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547.....z1UiFR5mQk

    Dzikie zwierzęta poddają się tresurze, warunkowanie ludzi jest prostsze.
    W obu przypadkach wykorzystuje się strach i dawkowanie przyjemności…
    Zsyłki do Australii nie będzie. Może arena?
    Współcześni gladiatorzy zyskaliby szansę na sławę i pieniądze.
    Bo kariera sportowa im nie grozi- zbyt duży wysiłek…..

  560. Zofia napisał(a):

    Ludzkość dawno już wymyśliła różne formy wyżycia dla młodych – za komuny było to m.in. – zuchy i harcerstwo, czasem wykopki (PRL), Artek, obozy pionierskie i drużyna Timura z niewidzialna ręką pomocy dla staruszków czy słabszych (ZSRR), liczne zajęcia sportowe w szkołach i różne olimpiady (NRD).
    Każde dożynki, uroczystości państwowe w PRL – to wielkie pokazy gimnastyczne młodych na stadionach. Setki młodych płci obojga miesiącami ćwiczyły taki pokaz po lekcjach, by wypaść równo i składnie na takim pokazie.
    Nas to dzisiaj wszystko szalenie śmieszy, patrzymy z kpiną na tamte lata – zapominając, że takie formy spędzania wolnego czasu młodzieży stymulowały ich nagromadzoną energię wiekiem dojrzewania.
    I ci co zajmowali się profesjonalnie młodymi – doskonale o tym wiedzieli.
    Jak buzują hormony, niezawodnym sposobem na ich ujarzmienie jest wysiłek fizyczny połączony z jakąś użyteczna społecznie działalnością
    U chłopaków zaczyna się ten szalony okres już w wieku 11-12 lat, u dziewcząt nieco później.
    A co dzisiaj mamy?
    Harcerstwo w kościołach jako paprotki lub stawia krzyże pod pałacem. Nastolatki o zacięciu sportowym – gromadzą się na kibolowe ustawki. A nastolatki płci pięknej – trenują seks w – publicznych toaletach z przypadkowymi ludźmi jako „galerianki”.
    Co młodemu, któremu hormony szaleją i energia rozsadza – nasz system edukacyjny jest w stanie zaoferować, poza …likwidacją WF w szkołach?
    Ano nic.
    Biologia to biologia – ma swoje prawa. od stuleci się nie zmieniła.
    W PRL jakoś o tym wiedziano, ale obecnie coś takiego, jak wiedza o biologii młodego człowieka, psychologia rozwojowa – jest jakoś obca dorosłym, którzy rządzą edukacja i wychowaniem w Polsce.
    Jest wprawdzie program „Orlików” ale do tego trzeba nie tylko boisk, ale też kadry nauczycieli, wychowawców, a przede wszystkim racjonalnego programu, jak kanalizować energię młodych, by nie demolowała miast czy stadionów.
    Sport, wysiłek fizyczny i racjonalne zagospodarowanie czasu – to są sposoby do wykorzystania wobec młodych, którym hormony dają do wiwatu.

  561. Stan napisał(a):

    „Kapitalizm znowu popełnia stare błędy. Jest tak egoistyczny i okrutny, że na swoją zgubę hoduje socjalistów i komunistów”.
    Tyle Pavel Kohout, pisarz.

    Mam dość swobodny stosunek do tego o czym tu toczą się krwawe boje publicystyczne.
    Jednak nie uszło mojej uwadze, że w ostatnich godzinach najbardziej ogniste wpisy popełnili Zosia i Torlin.

    Zauważyłem, że publikacja gorącego jak wrzątek raportu Zosi o nieprawidłowościach w programach infrastrukturalnych SLD w stosunku do wizji naszej koleżanki, zaognił sytuację do tego stopnia, że może się to stać przyczną klęski wyborczej lewicy.
    Sytuacja jest dramatyczna, bo jeżeli raport Zosi wcześniej dopadną międzynarodowe agencje informacyjne, to lewica ma przechlapane.

    Szansę dla lewicy upatruję jedynie w tym, ze ktoś ze sztabu wyborczego lewicy wcześniej przeczyta ten raport i naniesie korekty do programu wyborczego.

    Nie mogę pojąc dlaczego Torlinek uznał mnie za tak dobrego, że gotów jestem wszelkim nierobom rozdawać różne dobra za darmo.
    Jeszcze parę dni temu pisałem, że nierobów (kiboli) trzeba najpierw lać, a dopiero później z nimi rozmawiać. Czyli mam twardą rękę prawie jak sam Jarosław Kaczyński. Zdaję sobie sprawę, że przykad ten nie wpełni wyjaśni pieniste zarzuty Torlina w stosunku do mnie, ale oddaje moje nastawienie do wszelkiego rodzaju nieróbstwa i draństwa.
    Nie wiem dlaczego Torlin spycha mnie w rejony do których nie zamierzałem wejść.
    Blog jest miejscem wymiany myśli, które generują nowe wartości.
    Ubolewam, że Torlin, ktory dobrze posługuje się polszczyzną, nie tylko na blog nic nie wnosi, ale nawet nie potrafi niczego z wymiany myśli skorzystać (przytoczone przeze mnie na wstępie zdanie powinno go skłonic do refleksji, nawet kosztem kilku utraconych wpisów, które troskliwie kolekcjonuje). Sugeruję też Torlinowi zastanowienie się dlaczego tak pogardliwie określane tutaj mohery, nienawidzą polskiego dobrodziejstwa kapitalizmu.

    Jestem pewnien, że Torlin dojdzie do konstatacji, że wszystkie grupy społeczne powinny żyć na takim poziomie egzystencji, który pozwoli im być w miarę zadowolonym, zdrowym i móc się rozwijać duchowo oraz powiększać rodziny.
    W innym przypadku, drogi Torlinku zostaniesz Robinsonem i, w końcu, zaczniesz chodzic na golasa.

    Na blogu panuje czasami wściekła wymiana zarzutów pod adresem Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Widać, że strony się nie dogadają, a w społeczeństwie następuje głęboki podział.
    Dlaczego nikt na blogu nie wpadł na pomysł żeby uznać udział lewicy w nowym rozdaniu za pożądany?
    Czy nowa siła pollityczna nie zepchnełaby sporą część waśni politycznych poza scenę polityczną?
    To cholerne zło jest w nas.

    Muszę stwierdzic, że nie dostrzegam różnic między Tuskiem z okresu początków jego kariery politycznej, a Napieralskim.
    Obaj mają w sobie cynizm aparatczyków partyjnych.

  562. Orteq napisał(a):

    Dzieki, Zofio. Bo juz sie obawialem, ze to nam dwom przypadlo w udziale roztrzasanie tego mawarowego tematu zlego wychowywania dzieci przez rodzicow. I nie placenia przez rodzicow kosztow tego zlego wychowu.

    Moze to i rzeczywiscie tylko wyzszy stopien konnej jazdy na capach, w tym Albionie. Od soccer houliganism te wypasione, napite i wynudzone mopsy przeszly w koncu do social unrest. Czy jednak, z czasem, specjalisci od badan spolecznych nie znajda jakiejs lepszej nazwy na te rozruchy niz tylko chuliganstwo?

    Nasze dawniejsze rozruchy jakos zawsze znajdowaly i usprawiedliwienie i nazwe godna. Marzec, Grudzien. Inne takie tam. Pisane z duzej litery. I nikt nawet przez moment nie sluchal zadnych tam Gomulkow. Pieprzacych o chuliganach tlukacych szyby wystawowe i pladrujacych sklepy. Tam zawsze wszystko bylo usprawiedliwione ‚slusznym protestem spolecznym’. Przeciwko nieludzkiej wladzy komuszej.

    Zaryzykuje taka teze. Dajcie Angolom np. komuszy dzisiaj rzad i zobaczycie, ze te same ekscesy rozpuszczonej mlodziezy zostana momentalnie nazwane „usprawiedliwymi protestami mlodego pokolenia”. O!

    PS. Przepraszam, Stanie, ze zweklslowalem z tematu obrony lewicy. Jakos mi tak zeszlo

  563. wiesiek59 napisał(a):

    Meldunek Biura Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Głównej Armii Krajowej z 20 sierpnia (dotyczący położenia ludności cywilnej w Środmieściu) głosi: „Poziom mieszkańców w wielu domach – potworny. Istnieją całe grupy mężczyzn, młodych, zdrowych, którzy całymi dniami dosłownie nic nie robią, natomiast chodzą pijani od rana do nocy. Różni spod ciemnej gwiazdy »komendanci domów«, komendanci Obrony Przeciwlotniczej itp. chodzą bezczynni i nie biorą udziału np. w budowaniu barykad, gdy zmuszają do tego ludzi starych i chorych. (…) Domowe władze rekrutujące się z takich elementów noszą się jednak bardzo dumnie i otoczeni stadkiem totumfackich tworzą jakby inną wyższą kastę. Zapasy żywnościowe są u tej części duże, a jakość jedzenia zupełnie dziś niespotykana. Krytyka powstania, władz i ich zarządzeń wygłaszana jest głośno, bez żenady i w słowach dobieranych swobodnie. Notoryczne pijaństwo (…), burdy, krzyki, ordynarne wyzwiska i awantury (…) gry hazardowe i wyczyny natury erotycznej. Brutalne bicie i kopanie żony (…) zaobserwowałem sam”.
    http://historia.newsweek......5,1,1.html

    Śledząc artykuły dotyczące historii, niebacznie natrafiłem na ciekawostkę. Jakoś swojsko się od razu zrobiło.
    Polska dęta, napuszona, honorowa, bohaterska, to jedno.
    Ta opisywana tutaj, to ta normalna, codzienna……

  564. Orteq napisał(a):

    Wiesku, jestes wielki! Takiego bezpardonowego sciagania bohaterow PW z cokola to nawet sam Pan Minister nie odwazyl sie zademonstrowac

  565. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    11 sierpnia 2011, o godzinie 18:10

    Potrzeby ludzkie są nieograniczone. Naszą pozycję zawsze porównujemy z jakąś grupą. Jak sobie wyobrażasz zaspokojenie WSZYSTKICH potrzeb? Zawsze będą w swoim odczuciu niedowartościowani i pokrzywdzeni……
    Frustratów którzy kwestionują swoją stratyfikację społeczną, zawsze znajdziesz. A to paliwo dla charyzmatycznych, proroków, przywódców.
    Tak jest człowiek skonstruowany mentalnie……

  566. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Max Hastings, felietonista „Daily Mail”, nie owija w bawełnę: „To analfabeci niepotrafiący liczyć, mający pewną sprawność w grach komputerowych i obsłudze telefonów BlackBerry. Tak naprawdę to dzikie zwierzęta, reagują tylko na instynktowne zwierzęce impulsy: zjeść, wypić, uprawiać seks, zabrać albo zniszczyć dostępną własność innych”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7547…..z1UiFR5mQk

    No tak, efekt edukacji i wychowania typu „róbta co chceta”. Za chwilę i w Polsce może tak być, jeśli się nie ockniemy. Bardzo ciekawa była dziś debata w brytyjskim parlamencie i dobre wystąpienie Davida Camerona. Brytyjczycy właśnie przekonali się na własnej skórze ile wart jest ich libertyński model wychowawczy połączony z rozpadem rodziny i cyklicznymi kryzysami gospodarczymi, w końcu typowymi dla kapitalizmu.

    A teraz proszę przeczytać jak te wydarzenia skomentował narciarz2 na blogu Szostkiewicza:

    „Przypuszczam, ze teraz Prezes modli sie o podobne zamieszki w Warszawie. A nawet byc moze usiluje je wywolac przy pomocy swoich marszow. Jak na razie bez skutku. Ale jak doniosla Gazeta, dzis maszerowalo 2 tysiace. To juz cos. Ciekawe, czy Prezes juz kombinuje, w jaki sposob zdemolowac Nowy Swiat”.

    Pomijając stopień zafiksowania blogera narciarza2, czy on cokolwiek rozumie z tego co widzi? To chyba klon Chomsky’ego. :)

    Zaraz napisze, że w miastach angielskich za mało „freedom” było, stąd rozruchy. Tylko że teraz to nawet wybitni specjaliści od „freedom” jak muzycy rokowi, przestraszyli się nie na żarty i ruszyli potępiać rozruchy. W końcu mają to i owo (zdeponowane bankach) do stracenia.

  567. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „… a SLD spada z 19 na 9 %. „.

    Nie mam dowodów, ale mógłbym się założyć, że ten sondaż jest zmanipulowany. Trudne to nie jest, w tym celu zwykle używa się narzędzi metodologicznych. Kontekst jest oczywisty, Napieralski, który stara się wybić na niezależność, nie wpuszcza na listę wyborczą SLD tych ideologów których tam wpycha salon i jego capo di tutti capi, czyli pokryty bliznami z czasów komuny Adam Michnik. Takimi lewymi sondażami od dawna formatuje się opinię publiczną, zwłaszcza w newralgicznych momentach. Napieralski z pewnością bierze pod uwagę tylko te sondaże, które sam zamawia. Inni też tak robią.

  568. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Takie byly moje przygody z Lufthansa. Dlatego glosuje z Indoorem_Prawdziwym. Trzeba latac Lufthansa. I koniec”.

    Ale uważaj na niemieckie stewardessy, nawet niemiecka prasa uważa, że są jak bulteriery. Przekonał się o tym Jan M. Rokita i tylko dzięki cudownemu zrządzeniu losu uszedł z życiem na lotnisku Franza Josefa Straussa w Monachium.

    :)

  569. Torlin napisał(a):

    Znowu Mawarze Adam Michnik. Ty masz obsesję, a ja mam radochę, ponieważ bardzo cenię i lubię redaktora naczelnego Gazety Wyborczej.

  570. Mawar napisał(a):

    Lex

    „Kaczmarek „przeciekł” ? Po konsultacji z śp. Prezydentem Kaczyńskim ? Jakoś ten wątek prezentacja Engelkinga potraktowała po macoszemu.

    Z prostego powodu, Engelking jest bystrym prokuratorem, wie jak przestępcy mataczą. Okazałby niedorozwój umysłowy gdyby dał wiarę kolesiowi, który mówi, że L. Kaczyński zdradził mu szczegóły tajnej operacji, których zresztą nie mógł mieć, a z drugiej strony nie potrafi powiedzieć, co robił w nocy na 40. piętrze hotelu Mariott przed apartamentem Krauzego. Podobno panoramę miasta podziwiał jak później opowiadał mediom.

    „A to właśnie po wizycie u Prezydenta Kaczmarek gonił na pełnym gazie do Mariotta na spotkanie z Karuzem, który spotkał się z Woszczerowiczem, który spotkał się z …”.

    Nie wiesz jak działa administracja państwowa. Operacyjne szczegóły działań CBA, policji czy tajnych służb nigdy nie trafiają do takich osób jak prezydent, premier, ministrowie, bo nie jest im to do niczego potrzebne, zwykle nie mieliby czasu aby to czytać, a zawsze mogłoby zaistnieć ryzyko ujawnienia (wścibska sekretarka etc.). Po takim zeznaniu podejrzanego Kaczmarka prokuratorzy mieli obowiązek sprawdzić obieg dokumentów w sprawie afery gruntowej. No i się nie potwierdziło. Natomiast potwierdziło się, że Kaczmarek jako szef MSWiA miał dostęp do tych informacji.

    „Jeśli już mamy snuć domysły…”.

    W tej sprawie jest coraz mniej domysłów, wszystko jest dość jasne. Poza tym na logikę, której musiałeś się uczyć na studiach: po co jeden Kaczyński miałby kopać dołek pod drugim Kaczyńskim? Widzisz tu jakiś sens lub powód? :)

  571. Mawar napisał(a):

    Torlin

    „Znowu Mawarze Adam Michnik … bardzo cenię i lubię redaktora naczelnego Gazety Wyborczej”.

    A czy ja piszę, że to do ciebie nie pasuje? :)

  572. narciarz2 napisał(a):

    Jakis czas temu kanalia na tym blogu probowala polaczyc slowa „Komorowski”, „mysliwstwo”, i „bestialstwo”. Kanalia oczywiscie robila to swiadomie, bo nie podejrzewam czlowieka badz co badz pismiennego o to, ze nie wie, co robia mysliwi.

    Jako komentarz to owczesnego wpisu warto przeczytac nastepujacy artykul w Polityce. Dzikie zwierzęta wprowadzają się do miast.

    Na drugiej stronie artykulu jest napisane „W ramach tych przepisów zarząd gminy powinien organizować ochronę przed bezdomnymi zwierzętami, wliczając w to zwierzęta dzikie. Najczęściej gminy nie robią tego samodzielnie, tylko w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim powołują instytucję, która jest odpowiedzialna za odławianie dzikich zwierząt na terenie miasta.”

    Odlawianie nie znaczy zabijanie. Niech sobie kanalia przeczyta ten artykul.

  573. Orteq napisał(a):

    Kanalia, kanalia. Zaraz kanalia. Zobacz jak jak w Anglii radza sobie z kanaliami
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  574. Torlin napisał(a):

    A dlaczego Mawarze wykropkowałeś, że masz obsesję? Czyżbyś zachował trochę rozsądku i się tego wstydził? Nie wierzę!!!

  575. Mawar napisał(a):

    Lex

    Gdybyś jeszcze miał wątpliwości znalazłem dość kompetentny opis afery gruntowej. Dość długie wprawdzie, ale za to ciekawe.

    Sama akcja CBA rozpoczęła się na kilka miesięcy przed końcem rządów Jarosława Kaczyńskiego – w styczniu 2007 roku. O początkach operacji opowiadał podstawiony przez biuro agent w sądzie: „Do moich zadań należało zrobienie fikcyjnego interesu z figurantami występującymi w sprawie. Wszystkie czynności uzgadniane były z przełożonymi. Mój udział zaczął się 14 stycznia, gdy udałem się do restauracji Chianti przy ul. Foksal w Warszawie. Tam spotkałem się z figurantem Andrzejem K. To był obiad, rozmawialiśmy towarzysko. K. pochwalił się, że przez swoje układy w Ministerstwie Rolnictwa jest w stanie załatwić decyzję o odrolnieniu gruntów. Podjąłem ten temat. Oświadczyłem, że ze wspólnikami mamy grunt na Mazurach, że tej ziemi jest tyle, że na samym odrolnieniu zarobią 3,5 mln zł, a potem dużo więcej. Zadałem kilka pytań: ile decyzja będzie kosztować itp. Nie był w stanie odpowiedzieć. (…)26 stycznia w Chianti powiedział, że decyzja pozytywna kosztować będzie 6,8 mln. Odparłem, że to dużo, ale w sumie się zgodziłem. W tym samym dniu lub w następnym zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że znalazłem inne dotarcie do Ministerstwa Rolnictwa i załatwią mi to za mniejszą kwotę. (…)21 lutego w Chianti K. poinformował mnie, że za wydanie pozytywnej decyzji oczekuje 3 mln zł lub 3,3 mln przelewem.Bo tych 300 tys. potrzebuje na wypranie milionów. W końcu stanęło na tym, że zapłacę gotówką. W trakcie tego spotkania poinformował mnie, że w sprawę zaangażowani są Lepper, Maksymiuk i Filipek. W ministerstwie będzie osoba odpowiedzialna, która będzie sprawę pilotować. Nie wskazał jej. Mówił, że pieniądze idą do podziału i Lepper otrzyma 1 mln, bo z niższymi kwotami się do niego nie podchodzi”. Potem podstawiony biznesmen dogrywał szczegóły z Kryszyńskim, kontaktującym się z Rybą, które dotyczyły odrolnienia działki w Mrągowie. Decydujące były pierwsze dni lipca:

    „6 lipca spotkaliśmy się w hotelu Fort. Wcześniej powiedział, że kierownictwo przesunięte zostało na 6 lipca. W trakcie spotkania przeliczył pieniądze i przez telefon rozmawiał z mężczyzną, który miał na imię Piotr. O 17.50 miał on przez Amsterdam lecieć do Chin. Andrzej K. pytał Piotra, czy ma wiedzę, że to zostało podbite. Piotr stwierdził, że tak, ale nie mogli się dogadać, jak mi to udowodnić. Mówili o faksie, ksero, w końcu żebym sobie pojechał do Ministerstwa Rolnictwa i tam to zobaczył. W końcu nic nie ustaliliśmy. (…)Poza spotkaniami dzwoniliśmy do siebie często, szereg spraw załatwialiśmy telefonicznie. Tego Piotra K. określał jako zastępcę Leppera do spraw nielegalnych interesów. Nie mówił wprost, że Piotr ma dostać pieniądze, pamiętam tylko, że pieniędzmi z łapówki miały się podzielić trzy osoby. Z tych rozmów wynikało, że pieniądze miał dostać Lepper, Maksymiuk i ktoś trzeci.”

    Kryszyński i Ryba zostali skazani w pierwszej instancji. Sąd uznał, że akcja CBA była zgodna z prawem. Jednak z przyczyn proceduralnych sprawa będzie jeszcze rozpatrywana.

    To, że Leppera ktoś ostrzegł, jest pewne. I nie ma wątpliwości, że na przeciek wskazują ustalenia prokuratorów, jakie zaprezentował po wybuchu afery gruntowej Jerzy Engelking. Kaczmarkowi jako szefowi MSWiA wiedzę o akcji biura przekazał Zbigniew Ziobro. Jak później tłumaczono, Minister Sprawiedliwości musiał to zrobić, by ochrona Leppera dostała sygnał, żeby nie strzelać do podstawionych agentów CBA w czasie przeliczania pieniędzy w walizce. Kaczmarek udał się na krótko do Kancelarii Prezydenta i późnym wieczorem, feralnego 5 lipca, pojechał do hotelu Marriot na 40 piętro. Tam mieszczą się apartamenty giganta biznesowego, Ryszarda Krauze. Kaczmarek kłamał kilka razy w prokuraturze, gdy śledczy dopytywali go o szczegóły wizyty w hotelu. Mijał się z prawdą również wielokrotnie w mediach. Przedstawiał, że nie spotykał się nigdy z Krauze, tym bardziej 5 lipca w Marriocie. Umówiony za to miał być z Jaromirem Netzlem na 1 piętrze, do kolejnych zeznań dorzucał coraz to nowe szczegóły – jak wizyta w barze „Panorama” na 40. piętrze. Nikt tam Kaczmarka nie widział, a kamery w Marriocie zarejestrowały, jak były szef MSWiA przechodzi opodal baru. Obecny radca prawny nigdy nie wyjawił, mimo publicznych obietnic, co robił w hotelu. Z podsłuchów CBA wynika, że zmuszał Netzla do składania zeznań, dających mu alibi.

    Krótko po wizycie Kaczmarka, do Krauzego na to samo piętro udał się Lech Woszczerowicz, zaufany człowiek Leppera. Opisywał to w mediach tak: „Zadzwonił Krauze i zapytał, czy nie śpię. Nie spałem. Zapytał, przyjedziesz? Przyjechałem. Ani Kaczmarka, ani Netzla na spotkaniu nie było”. I tu były poseł Samoobrony się nie mylił. W kolejnych wypowiedziach dodawał, że Kaczmarek nie miał żadnego interesu, by informować o akcji CBA Krauzego i Leppera, a on sam – co najciekawsze – gdyby się dowiedział o wszystkim, natychmiast Lepperowi by o tym doniósł a nie czekał z tym do świtu. Problem w tym, że Woszczerowicz wyjechał w sierpniu, po aferze, do Szwajcarii, gdzie przebywał dziwnym trafem Krauze. I jeszcze jedno – Leppera jak i Woszczerowicza wsypał były zastępca tego pierwszego w Ministerstwie Rolnictwa, Michał Jabłoński – zarówno przed komisją śledczą jak i w sądzie. Woszczerowicz miał ostrzec Leppera, który później wpadł w panikę. W rozmowach z Jabłońskim b. wicepremier zwalał całą winę na Piotra Rybę, którego porównał do „kryminalisty”. Były to najwidoczniej bezsensowne tłumaczenia, bowiem kilka lat później z tym człowiekiem Lepper założył spółkę APA Trade, zajmującą się pośrednictwem z Białorusią.

    Mimo zeznań, obciążających Woszczerowicza i Leppera, składanych w CBA, prokuraturze, sądzie i w komisji śledczej przez Jabłońskiego, śledczy – według moich informacji po gorących dyskusjach – umorzyli wątek przeciekowy. Netzlowi, Kornatowskiemu, Kaczmarkowi i Krauzemu wycofano zarzuty już wcześniej. Uznano, że mogli kłamać jako świadkowie we własnej obronie. Skazanymi – jak na razie nieprawomocnie – są Ryba i Kryszyński. Lepper miał postawione zarzuty za składanie fałszywych zeznań w 2010 roku. Chodziło o jego wersję, według której to Ziobro ostrzegł go akcji CBA. Były Minister Sprawiedliwości przedstawił prokuraturze nagranie z dyktafonu na swoją korzyść. Śledczy skierowali akt oskarżenia do sądu, jednak w chwili śmierci wszystkie sprawy – od seksafery po gruntową – uległy umorzeniu.

  576. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „A dlaczego Mawarze wykropkowałeś, że masz obsesję”?

    Nie mam obsesji, kiedyś – jak zresztą niemal wszyscy – Michnika dość lubiłem, ale od wielu lat jest człowiekiem o nieproporcjonalnie wysokiej szkodliwości społecznej.

  577. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „Kanalia, kanalia. Zaraz kanalia. Zobacz jak jak w Anglii radzą sobie z kanaliami”.

    A to zobacz jak kanalie radzą sobie podczas zamieszek na ulicach UK. Czy to są jeszcze ludzie, czy bestie? I czyżby to był nasz blogowy wyznawca towarzysza generała, Chomsky’ego, Che Guewary i Permieru Donaldu Tusku na barykadach w Manchesterze?
    :)

    (pod zdjęciem filmik 10 sekundowy)
    http://deser.pl/deser/1,1.....obacz.html

  578. Torlin napisał(a):

    Mawarze, jest psychologicznie uzasadnione, że człowiek mający obsesję w życiu się do tego nie przyzna.
    A afera gruntowa? Jaki przegląd jedynie ludzi związanych z PiSem – Lepper, Ziobro, Ryba, Kryszyński, Kaczmarek. PiS powiedział, że znajdzie aferę i znalazł.

  579. Orteq napisał(a):

    Mawar (23:07)

    Zalapales bluesa? Na koniec!

    A co powiesz o mojej tezie? Brzmi ona, ta teza tak: dajcie Angolom np. komuszy rzad dzisiaj i zobaczycie, ze te same ekscesy rozpuszczonej mlodziezy zostana momentalnie nazwane „usprawiedliwiowymi protestami mlodego pokolenia”.

    Oczywiscie, bestialski wystep tej kanalii w UK, z twojego klipu, nigdy nie powinien byc nazwany usprawiedliwionym protestem mlodego pokolenia. Nie ma bowiem przebaczenia dla
    dla naszych blogowych bestii. Wyznawcow towarzysza generała, Chomsky’ego, Che Guewary i Permieru Donaldu Tusku na barykadach w Manchesterze.

    Ups! Ja sie chyba w czyms z Mawarem zgodzilem. A to plama. Moga mnie w nagrode z Salonu wyprosic. Albo zaprosic. Kakaja raznica

  580. karwoj8 napisał(a):

    Zofio ułatwię Ci zadanie podając link do programu SLD:
    http://www.sld.org.pl/pro.....am_sld.htm

  581. Orteq napisał(a):

    Przeczytane w blogosferze

    „Barbara Blida wybrała śmierć, zamiast głównej roli w filmie reżyserowanym przez IV RP. Andrzej Lepper miał inne powody, ale uczynił to samo. IV RP najpierw pożarła elektorat Leppera, a w końcu i jego.”

    No, no. Nasz Gospodarz, byly minister III RP, jeszcze ani slowa nie wyrzekl (z tego co wiem) o smierci Leppera. Podczas gdy byly premier SLD-owskiej RP – darujcie, ale nie znam jej numeru porzadkowego – az tak ostro poszedl. I to wypowiadajac sie o obu naraz, politycznych smierciach. Ponoc samobojczych.
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/

    Dlaczego byly premier, Leszek Miller, bo to o nim mowa, oba samobojstwa w IV-tej RP zaparkowal? Podczas gdy byly minister, Kuczynski, poprzestaje na jednym?

    Jedno albo oba. Oto jest pytanie

  582. Jurand z Kaczorodu napisał(a):

    Narciarzu2
    Nie musisz udowadniać, że twój naturalny habitat to obora. A w oborze nie ma kanalii, ale za to są świnie.

  583. Zofia napisał(a):

    Karwoj8
    Ty mnie nie rozśmieszaj od rana!
    Przeczytałam program SLD w wybranych fragmentach, przede wszystkim związane z gospodarką morską i dostałam spazmów ze śmiechu – bo takiego dyletanctwa i braku elementarnej wiedz, to ja dawno nie widziałam.
    SLD po raz -enty – daje dowód, że swoją wiedęe merytoryczną wiedzę to opiera na donosach medialnych i preferencjach zainteresowań swoich członków.
    A nie na rzetelnej wiedzy.
    Np. w programie SLD jest taki zapis …”należy przełamać zastój krajowej żeglugi morskiej i stworzyć jej odbudowę”.
    A ja się pytam – o jaki to znowu zastój chodzi, skoro polska flota morska inwestuje, modernizuje się, realizuje wieloletnie plany odnowy tonażu i to bez grosza z kasy państwa i znakomicie radzi sobie na rynku globalnym?
    I ta w rękach prywatnych i ta w rekach państwowych.
    Mamy kłopot z prywatyzowana od kilkunastu lat spółką skarbu państwa – PŻB dysponująca trzema starymi promami i nic więcej. Firma państwowa, PŻM, która ma statków blisko 90, w tym także promy, oraz masowce i zbiornikowce na siarkę – jest największym polskim armatorem, grosza z kasy państwa nie bierze, odnawia flotę, przynosi dochody.
    Skąd te bzdury w programie SLD o „zastoju krajowej floty” – Bóg raczy wiedzieć.
    Kolejny absurd w programie SLD – „należy doprowadzić do stworzenia planów zagospodarowania przestrzennego obszarów portowych i przybrzeżnych”.
    SLD oczywiście nie wie – że takie plany istnieją.
    W mieście, w którym ongiś mieszkał i z którego kandyduje Grzesiek Napieralski była kilka tygodni temu, 4 i 5 lipca – wielka międzynarodowa konferencja o planowaniu przestrzennym w kontekście transgranicznym.
    Jakby Napieralski posłał na nią swego poselskiego asystenta – to może by go uświadomił jak to w rzeczywistości wygląda!
    Przy okazji dostał by do garści ładnie wydane, kolorowo i z mapkami, na dobrym papierze – opracowanie Regionalnego Biura Gospodarki Przestrzennej Województwa Zachodniopomorskiego pt. „Gospodarka morska w regionalnym planowaniu przestrzennym (2) – Priorytety rozwoju gospodarki morskiej w woj. zachodniopomorskim”.
    Nie był – więc SLD jest niedoinformowana i pisze bzdury. O tym by tyłek wsiąść w troki i do takiego biura pójść po wiedzę to dla ludzi SLD zbyt wielki wysiłek intelektualny.
    To samo dotyczy portów.
    Porty np. w Szczecinie i Świnoujściu mają plany zagospodarowania
    przestrzennego, inaczej nie mogły by inwestować, np. w wewnętrzna sieć kolejowa i drogowa. Pisałam, ze onegdaj podpisano kontrakt na modernizację takiej sieci kolejowej w obu portach, inwestycja warta 65 mln zł.
    O programie dla żeglugi śródlądowej SLD ma do powiedzenia tylko to:
    „W ramach rozwoju śródlądowych dróg wodnych należy:
    – kontynuować „Program dla Odry 2006”,
    – przygotować program dla pozyskania rzek, m.in. Wisły, jako alternatywnej, proekologicznej sieci transportowej,
    – zwiększyć przewozy żeglugą śródlądową”
    W jaki sposób , jakie tego będą koszty i skąd na to pieniądze – w programie SLD ani słowa.
    A co z portami rzecznymi, stoczniami rzecznymi, przystaniami i marinami dla pasażerskiego ruchu żeglugowego i żeglarstwa rekreacyjno-sportowego?
    Bardzo mnie interesuje np. jak sobie SLD wyobraża realizacje takiego np. celu – jak zwiększenie przewozów rzekami i kanałami.
    Skąd weźmie np. pieniądze na podniesienie mostów kolejowych, które są w wielu wypadkach za niskie – by mogły pod nimi przepływać barki z kontenerami i czy właściciel tych mostów – czyli spółka kolejowa,m państwowa PKP PLK – widzi tego zasadność, bo na razie – nie widzi.

    Przeczytałam zaledwie kilka stron jednego z programów SLD – i co w nim jest – same bzdury.
    Slogany, slogany, slogany i czasem do nich dopisane szczegóły, jak np. dla transportu kolejowego.
    Kolej nb. to oczko w głowie SLD, ale i tam pełno intelektualnego bełkotu w typie – spłata długów PKP SA i PKP PKL w drodze ekwiwalentnego ekonomicznie przekazania składników infrastruktury kolejowej skarbowi państwa (jakby nie była do tej pory własnością państwa, tak samo jak spółeczka PKP PLK!) – ale to już temat na odrębne pisanie.

  584. Zofia napisał(a):

    Niebezpieczny proceder:
    http://fakty.interia.pl/p.....,1680407,3
    Państwo opiera się na prawie, opcje polityczne mające ster rządów – swoją polityką. Ale nie może być tak, by doraźne potrzeby polityczne stawiać ponad prawem w państwie.
    Rozumiem rozgoryczenie MSZ, ale prawo jest prawem i prokuratura generalna winna je stosować, bo inaczej w ramach retorsji – tak samo, ponad prawem zostanie potraktowana Polska w innym państwie.
    Szacunek wobec prawa jest podstawą demokratycznego państwa – i minister Sikorski musi to zrozumieć.
    Poza tym działania polskiego MSZ wobec Białorusi zaogniają sytuacje w tym państwie i wcale w niczym nie pomagają, wręcz przeciwnie – cierpią na tym obywatele Białorusi, w tym tez ci, którzy maja polskie korzenie.
    Polska konflikt z Białorusią przeniosła na forum międzynarodowe, i efekty tego mogą być wiece nieoczekiwane. Jeśli Białoruś jeszcze bardziej zacieśni stosunki z Rosja, a może to zrobić wobec frontalnego ataku, stanie się autonomiczna republika federacji Rosyjskiej. I zamiast z prezydentem Łukaszenko o Polakach na Białorusi będzie musiał minister Sikorski gadać z ministrem Ławrowem i premierem Putinem.
    Polska polityka wschodnia – to pasmo klęsk – vide awantura z polskimi napisami na Litwie. Zamiast consensusu – mamy zaostrzenie sytuacji. I to dzięki Polsce i j kretyńskim działaniom polskiego MSZ, które za cholerę nie chce szanować prawa tamtych państw.
    Nasi wschodni graniczni sąsiedzi zaczynają mieć dosyć polskich interwencji i wpieprzania się w ich sprawy. Jest Litwa skonfliktowana, mamy wielki konflikt z Białorusią, lada moment może być podobnie z Ukrainą.
    I po co nam to wszystko?
    Historia zachichocze, gdy dzięki polityce wschodniej RP i zdolnością do wywoływania konfliktów przez Polskę w krajach ościennych – Ukraina i Białoruś ponownie zostaną autonomicznymi państwami w ramach Federacji Rosyjskiej.
    Są na prostej drodze do tego celu.

  585. Zofia napisał(a):

    Kolejny przykład skutków kretynizmów polskiego MSZ pojawiających się w ramach tzw. „polityki wschodniej”
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html
    Dopóki minister Sikorski będzie lansował spojrzenie amerykańskich republikanów na Europę Wschodnia, bliskie jego małżonce, dopóty będziemy mieli zaostrzanie się sytuacji konfliktowych ze wschodnimi sąsiadami.
    Polska racja stanu wymaga innego spojrzenia na wschodnich sąsiadów i nie rozogniania sytuacji drażliwych przez nasze MSZ, ale ich wyciszanie.
    Minister Sikorski w żaden sposób tego nie pojmuje. I konflikty – eskaluje.
    Za to powinien już dawno być wywalony z ministerialnego stołka.

  586. Orteq napisał(a):

    Hmm, Zofio.

    ‚Litewska okucja Wilna’. Tak powiadaja chlopcy ipeenowcy. Niewatpliwie, zeby sie przypodobac pani Applebaum. I pewnie jej mezowi, talibowi Radkowi. No, ale zobaczymy co na to powie szef Radka. Bo Litwini daja mu szanse, zeby w imieniu WSZYSTKICH Polakow, jako ich rzad, sie zsumitowal. I zeby Polacy okreslili polskie ‚oficjalne stanowisko’.

    Mam z tym wszystkim taki tutaj oto, niewielki, problem:
    http://kurierwilenski.lt/.....%E2%80%9D/

    Taki cytat z wypracowania Polki. Po litewsku odczytanego:

    „Bardzo niehonorowo jest napaść na wielowiekową sojuszniczkę i siłą odebrać jej stolicę. Chociaż minęło już ponad siedemdziesiąt lat od chwili, gdy wielowiekowa i historyczna stolica Litwy i jedna czwarta Wileńszczyzny zostały zwrócone po dwudziestu latach okupacji, ale skutki okupacji widać dotychczas. Nawet dziś dużo ludzi nie mówi w języku państwowym, nazwiska są spolszczone, ale co mnie najbardziej zdziwiło i nawet wstrząsnęło to, że w niektórych miasteczkach nazwy ulic są pisane po polsku i po litewsku.”

    Jak premier Tusk ma sie przezliznac nad ta inna okupacja? Tak droga sercom naszych patriotow? Dziadka wciaz wielbiacych?

  587. Stan napisał(a):

    Zofia,

    Twój ostatni wpis jest godzien męża stanu.

    Dodam tylko z własnych doświadczeń, że z rosjanami się cięzko rozmawia prawie o wszystkim.
    Kiedyś przygotowywałem od strony techincznej spotkanie biznesmenów polskich i rosyjskich w Kaliningradzie.
    Ze strony radzieckiej w spotkani uczestniczylo 35 funkcjonariuszy, a ze stron polskiej sześć osób (ze mną).

    W najdroższym hotelu, aby wejśc na wyższą kondygnację trzeba było mieć zgodę surowego funkcjariusza z czerwoną opaską na ręku, który patrzył na człowieka jak na skazańca. W tym pierestrojkowym nastroju nie mogliśmy nigdzie nic zjeść. Jaka atmosfera, taki też był wynik rozmów.

    Przyjemny moment, ktory wspominam z rozrzewnieniem spotkał mnie w kawiarni, gdzie mogliśmy dostać tylko herbatę przyrządzoną na wodzie drugiego używania.
    Za to starsza kobiecina (szatniarka), gdy wróciłem do szatni, bo zostawiłem parasol prawie że uwiesiła mi się na szyję prosząc żebym ją zabrać ze sobą. Gdy zapytałem dlaczego chce do Polski? Odpowiediała mi, że my jesteśmy tacy radośni. To fakt od naszych stolików dolatywały na pustawą salę salwy śmiechu. Zatem moje doświadczenie z ludem rosyjskim jest prawie takie jak generała Jaruzelskiego.
    Ostatnio zastanawiałem się czy nie namówić poety głosa do napisania jakiegoś kryminalnego opowiadnia, bo momenty inspirowane przez instruktorów sportowych Spartaka też były.
    Jednak (na szczęście dla bloga) jestem cały i moje dobre serce popiera Twoje incjatywy współpracy ze wschodnim sąsiadem.
    Proszę Cię jednak o wyrozumiałość dla innych blogowiczów, którym sztruszki szatniarki nie rzucały się na szyję z objawami entuzjazmu.

  588. Orteq napisał(a):

    Jeszcze o wypracowaniu litewskim.

    Warto zajrzec do komentarzy pod wypracowaniem o ‚polskiej okupacji Litwy wschodniej’. Z pierwszych stu komentarzy, ponad trzydziesci zostalo usunietych. Widac dobra robote cenzorow. Dalej poszlo gladziej, komentatorzy zalapali. W sumie, z 212 wszystkich wypowiedzi, tylko ok. 40 usunietych. A gazeta jest polska, na Litwie wychodzaca. Brawo Polacy na Litwie.

    PS. Drogi Stanie. Ty, jako jedyny na tym blogu, potrafisz trafiac trafnie do przekonan Zofii. Szczegolnie w temacie naszej polityki wschodniej.

    Poeta Glos pisze tylko wiersze biale. To chyba nie pod Zofie

  589. wiesiek59 napisał(a):

    Z rok temu wrzuciłem tu temat stosunków Polska- Litwa…..
    NIC się od tego czasu nie zmieniło. Pielęgnują litewscy politycy nienawiść, czy kompleksy w stosunku do polaków starannie.
    Widocznie mają w tym jakiś interes?
    Jednym z nich może być na przykład przejęcie terenów wokół Wilna z rąk zamieszkujących tam naszych krajan.
    To że ich wartość jako gruntów w stolicy kraju będzie wzrastać, to pewnik. Ślimaczenie się prywatyzacji w tym rejonie to fakt.

    Pan Sikorski po raz kolejny moim zdaniem popełnił gafę w stosunkach międzynarodowych. Przebywanie w szkołach w brytyjskich nie wypleniło w nim polskich naleciałości i stosunku do PRAWA…..
    Prawo nie może być stosowane wybiórczo, koniunkturalnie, dla doraźnych celów. Udowodnili to ostatnio Norwedzy, procesy w Brytanii toczą się intensywnie, ale zgodnie z prawem, a pan minister namawia Prokuraturę do łamania umów międzynarodowych zawartych z Białorusią….
    Nieładnie………

  590. wiesiek59 napisał(a):

    Córka b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza nie dostanie od dawnego wydawcy i naczelnego „Wprost” 5 milionów dolarów odszkodowania, przyznanych przez sąd w USA za jej zniesławienie – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Jej adwokaci zapowiadają apelację.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Pewne wyroki są „słuszne” pewne niesłuszne, pewne prawa stosowane, inne są martwymi przepisami lub nie dotyczą prawodawców…..
    Biegunka prawna, czy relatywizm?

  591. Kasia napisał(a):

    Hipokryta Żakowski i
    Czuma o tym by Pani Wielowieyska wymazała z głowy to co wie z gazet o aferze gruntowej. Lol.
    Przecież to podważa całą retorykę mainstreamu.

    Ciekawi mnie jeszcze czy Pan Gospodarz to z tego układu jest czy może z innego. A może w końcu passe będzie pisanie, że się w nim jest?

    http://vod.gazetapolska.p.....-lepperowi

  592. Stan napisał(a):

    Wiesiek 59,

    Byłem pełen ‚uznania’ w jak wyrafinowany sposób nasi prawodawcy (a może politycy?) rozwiązali sprawę dwukrotnego dożywocia dla naszego młodego rodaka, który przebywając w na obczyźnie dopuścił się brutalnego gwałtu i uszkdzeń ciała, co było przyczyną j zgonu pokrzywdzonej, niedługo po zakóczonym procesie.
    W Polsce czuło się solidarność z rodakiem, bo pokrzywdzoną nie była Polka. Szybko zmieniono odpowiednie przepisy prawa karnego, i rodak (chyba) może wyjść na wolność po sześciu latach odsiadki.
    W przypadku zagranicznego wyroku sądu amerykańskiego zasądzającego 5 mil dol. dla córki Cimoszewicza wogóle sędziowie
    uznali, że wyrok prawomocny mają w d….
    Mamy więc do czynienia nie tylko z infantylizmem, ale także z bezczelnością w najgorszym wydaniu.

    Parę tygodni temu napisalem na tym blogu, że sądownictwo za acien regime miało wyższy poziom, choć zdarzały się wówczas (zwłaszcza w sądownictwie karnym) gorszące zjawiska (myślę tu o okresie po ’56). Teraz hucpa i braki profesjonalizmu są tak nagminne, że lepiej się tym nie interesować, bo mogą zęby rozboleć.
    Przecież sąd zachował się tak jakby roszczenie dotyczyło działki na Marsie.

    Nasuwa się pytanie, co jest grane?
    Czy te wszystkie weryfikacje nie aby nie udoskonaliły gry pod zielonym stolikiem?

  593. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    12 sierpnia 2011, o godzinie 19:35

    Naturszczycy mają przewagę myślenia plemiennego nad perspektywicznym. A niestety nasi politycy w większości tacy są.
    Nie biorą pod uwagę, że akcja rodzi reakcję.
    W momencie gdy my będziemy potrzebowali jakiejś pomocy od Białorusi, w sprawach karnych na przykład, otrzymamy figę…..

    Poważne traktowanie prawa nie może być Falandyzacją i koniunkturalizmem. Zobowiązania międzynarodowe również.
    Nie podoba nam się Białoruś? Litwa, Rosja itd?
    Zawsze można zawiesić, czy ograniczyć stosunki dyplomatyczne.
    Do momentu jednak gdy się je utrzymuje i uznaje byt państwowy, jakieś cywilizowane formy współpracy obowiązują.

    Czy jeżeli ktoś w Polsce wykazuje dochody z darowizn, podlegają one opodatkowaniu? Wydaje mi się że tak……
    Dlaczego tej zasady nie powinno się przestrzegać w wypadku opozycjonistów na Białorusi? Mają jakiś immunitet?
    Interes polityczny nie powinien być tożsamy z prawem.
    Jest tyle kanałów przekazywania pieniędzy opozycji, co po epoce Solidarności jest wiadome….

  594. Zofia napisał(a):

    Właśnie mi o to chodzi. O elementarny szacunek do prawa. I nie przekładanie nad nim interesów politycznych.
    Państwo – to prawo i jego instytucje – parlament, rząd, sądy ect. Jak my te podwaliny będziemy traktować relatywnie, to nasze państwo będzie kolosem na glinianych nogach.
    Ja z osłupieniem słucham emocjonalnych słów premiera obsobaczających polskich prokuratorów, którzy przekazali stronie białoruskiej dane dla Polski wielce kłopotliwe, gdy je Białorusini zechcą upublicznić.
    Polska jak CIA w różnych krajach – po prostu finansuje rewolucje i wszelakie pucze w państwach przygranicznych.
    Co ciekawsze, w te rewolty angażuje i finansuje tamtejszych ….Polaków nazywając ich szumnie opozycją.
    W sumie to garstka ludzi bez jakiegokolwiek poparcia społecznego, nawet wśród tamtejszej Polonii, żyjąca na koszt państwa polskiego i przy propagandowym wsparciu ze strony naszych polityków i mediów.
    A cierpi na tym cała Białoruś tj – 9,6 mln ludzi,
    W tej liczbie mamy zaledwie 3,1% Polaków, z czego znakomita większość nie popiera „opozycji” i posługuje się białoruskim w domu, natomiast Białorusinów – 87,7% a Rosjan – 8,3%.
    I w takim gronie Polacy chcą rządzić w Białorusi po swojemu..
    To się żadnemu rządowi, w żadnym państwie po drugiej stronie Bugu – podobać nie będzie.
    Mnie także się nie podoba.

  595. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    główne trasy tranzytowe w relacji Wschód -Zachód biegną przez Białorus, bo ma znakomitą sieć dróg tranzytowych i nowoczesne, o europejskim standardzie przejścia graniczne.
    Za kilka dni okaże się jak na tych przejściach będą traktowani polscy kierowcy z polskim towarem na Białoruś. Kilka kontroli bardzo drobiazgowych, kary za byle co, np. stłuczone lusterko w samochodzie.
    Kierowca na „promilach” – do aresztu, przekroczył dozwolona prędkość o 3 km – do aresztu i td. Pomoc prawna polskiego konsula – nie da rady, urząd nie czynny.
    W jakiś kościele rzymsko-katolickim duchowny z Polski – wiza anulowana i nakaz opuszczenia kraju. Siostry z Caritasu z paczkami – nie ma wjazdu, bo norny sanitarne przekroczone.
    I tak na okrągło.
    O to nam chodzi?

  596. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    12 sierpnia 2011, o godzinie 21:24

    Pokutuje niestety jeszcze tu i ówdzie poczucie mocarstwowości i megalomanii narodowej…..
    Tych fantastów trzeba leczyć.
    Za chwilę będą wybory, ciekaw jestem jak polskie „mrówki” na granicy z Białorusią zagłosują……..
    Karą dla Sikorskiego będzie wynik.

  597. Lex napisał(a):

    Tekst polsko – białoruskiej umowy o pomocy prawnej pod linkiem :
    http://www.money.pl/d/akt.....280619.pdf
    Zaś zasada pacta sunt servanda to prawno-międzynarodowy elementarz regulowany zwyczajem i tzw. prawem traktatowym (konwencja wiedeńska z 1969 r.).

  598. Stan napisał(a):

    Dobrze Lexe, że wyszperałeś tą umowę o pomocy prawnej między Polską a Białorusią.
    Tak obrzydliwej hipokryzji władz nie spodziewałem się po tej formacji politycznej.
    Naciski i oskarżenia pod adresem prokuratorów ostatecznie pogrążają naszą praworządność.
    Ciekaw jestem czy dojdzie do dymisji kozłów ofiarnych.
    Pomyśleć co by to było, gdyby Polska była poza Unią.

  599. Torlin napisał(a):

    I widzę, że Zofia zdominowała Wasz sposób myślenia. Brawo.

  600. karwoj8 napisał(a):

    Wróciłem do śmierci Leppera.
    Również powtarzam się, ale trudno!

    Pochowaliśmy polityka wywodzącego się z ludu, który osiągnął pozycję własną pracą a nie z namaszczenia i osadzenia decyzjami mediów, klik i kamaryli.

    Teraz czas na chwilę refleksji.

    Nie tańczyłem na jeszcze ciepłym trupie Leppera jak pozwalali sobie: zawściekła feministka (zresztą jak się okazuje zupełnie nie znająca życiorysu zmarłego) prof(?) Środa, autor oszczerczych artykułów Marcin Kącki i inni ze środowiska GW, Polityki czy też TVN 24.
    Tańczyli wypominając jednocześnie PiSowi, że samobójstwo to używa do celów politycznych.
    Fakt, że brak choćby jednego sprzyjającego Lepperowi i Samoobronie medium czy też dziennikarza, jak sądzę, nie upoważniał nikogo z nich do dalszych ataków z pianą na pysku.
    Wszelkie zaś granice przekroczyła Monika Olejnik (nie porównam jej do słynnych kurtyzan), która ośmieliła się porównywać Leppera do Hitlera jak również do czerpania przez niego ze wzorów goebbelsowskich.
    By się zbytnio nie narazić posłużyła się przy tym opinią innego trupa.
    Trupa Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

    Hańba.

    W umysłach przeżartych chęcią zdobycia srebrników nawet przez moment nie pojawi się myśl, że przyczynili sie do śmierci Leppera.
    Wyrzuty sumienia?
    Czy ktoś wie co to jest?
    Niech środowisko GW, Polityki, „warszawki” i oszalałych feministek wie, że wielu obserwatorów zarzuca im zaszczuwanie, zresztą nie tylko Leppera.

    Kampanie nienawiści, preparowanych dowodów, oszczerczych artykułów, manipulowanych i jednostronnych wywiadów to sposób działania wszystkich tych których wymieniłem wcześniej.

    Obecnie na widelcu są kolejne obiekty do „odstrzelenia”.
    Jak pisałem wcześniej celami podobnie agresywnych i zmasowanych ataków stał się SLD i personalnie Grzegorz Napieralski.
    Do czego to doprowadzi?

  601. karwoj8 napisał(a):

    Zofio
    każdy program podlega ocenie, która może być różna: od takiej, którą ty reprezentujesz do innych – bardziej pochlebnych.
    Ale, by je ocenić to po pierwsze trzeba PROGRAM MIEĆ a po drugie trzeba go przeczytać.
    Zapewniam Cię, że inne – również ta świetlana i miłościwie nam panująca PO – takiego programu nie ogłosiły!!!

  602. klara napisał(a):

    „W sumie to garstka ludzi bez jakiegokolwiek poparcia społecznego,….A cierpi na tym cała Białoruś tj – 9,6 mln ludzi,”

    Zofio, nie rozumiem. Dlaczego z powodu tej garstki ludzi cierpi cała Białoruś? Czy oni bomby podkładają, strzelają, siłą chcą przejąć władzę?

    „W tej liczbie mamy zaledwie 3,1% Polaków, z czego znakomita większość nie popiera „opozycji”….I w takim gronie Polacy chcą rządzić w Białorusi po swojemu……Mnie także się nie podoba.”

    Zawsze opozycja chce rządzić po swojemu. U nas PiS chce rządzić po swojemu i mnie się też to nie podoba, ale gdyby za samo chcenie rząd zaczął ich wsadzać do więzienia, pierwsza poszłabym protestować. Mamy sporo małych partyjek o znikomym poparciu. Czy uważasz, że powinno się je prześladować, bo chciałyby rządzić po swojemu?

    „O to nam chodzi?”

    Dobre pytanie. Może powinniśmy wyraźnie powiedzieć o co nam chodzi, powiedzieć ludziom z opozycji białoruskiej : nie przyjeżdżajcie tu, nie proście nas o pomoc, bo mamy gdzieś wolność słowa, mamy gdzieś prawa człowieka, chodzi nam o to, żeby Kierowca na „promilach” nie trafił do aresztu.

  603. Lex napisał(a):

    To nie Zofia zdominowała mój sposób myślenia. Jeśli już i w „tym” kontekście to w znacznym stopniu profesorowie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, a jeśli chodzi o prawo międzynarodowe – to śp. prof. H. Hubert.

  604. Zofia napisał(a):

    Klara,
    co innego finansować działania opozycji która demoluje parlament w ulicznych zamieszkach i lansuje swoich, wbrew woli znakomitej większości, a wspieranie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w kraju ościennym.
    Co byś powiedziała, gdyby jakaś Helga Schmitd stworzyła w ramach Stowarzyszenia Niemców w Polsce grupę ludzi dążącą do przejęcia władzy w naszym kraju, przy czym rozbiła to stowarzyszenie i założyła nowe, nie zarejestrowane w naszym kraju, wspierała jakiegoś Helmuta Muellera na prezydenta Polski, dostawała na to euro od Eriki Steinbach z Niemiec oraz z niemieckiego MSZ a podczas wyborów parlamentarnych zdemolowała ze swoimi zwolennikami budynek przy Wiejskiej urządzając antypolski wiec.
    Przy czym inny Niemiec, mieszkający od pokoleń na polskich terenach poniemieckich i należący ścisłego kierownictwa grupy pani Schmidt – w Die Welt na przykład – pisał artykuły szkalujące nasz kraj, podważając nasz porządek prawny, legalność władz ect.
    Mniej więcej to robią Polacy na Białorusi.
    Powiedz teraz uczciwie – bo byś zrobiła z tym wszystkim, gdybyś była premierem Polski?
    Obawiam się, że usiłowała byś robić to samo, co robi Łukaszenko u siebie.
    Nie uważasz, że to Białorusini, w tamtym kraju powinni decydować o sobie i swoim państwie. Polska rola w Białorusi jest co najmniej dwuznaczna. Niczym CIA w Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie, w państwach azjatyckich – gdzie inspirowała różne pucze, rewolty i rewolucje.

  605. Zofia napisał(a):

    Klara
    powiem bardzo zwięźle:
    najpierw trzeba nauczyć się szanować własne państwo i jego podwaliny (a więc prawo, zawarte umowy, organy państwa itp.) a potem pouczać innych czym jest demokracja w państwie.
    Na razie robimy z siebie totalne pośmiewisko i krzywdzimy ludzi dookoła.

  606. Zofia napisał(a):

    Karewoj,
    chwalić się bzdurami napisanymi przez dyletantów z tytułami naukowymi – jako programem partyjnym – jest ryzykowne.
    Zawsze znajdzie ktoś kompetentny, kto te bzdury przeczyta, pokaże publicznie i uwypukli nonsensy.
    Polecam szczecińskie media, które skomentowały „morską” konferencję SLD sprzed tygodnia.
    Być przedmiotem powszechnych kpin – to jest celem SLD w środowisku branży morskiej?
    Co do chwalenia – to każda pliszka swój ogon chwali.
    Poprzedniczka SLD – Socjaldemokracja RP, w marcu 1997 r. przedstawiła Program SdRP.
    Jest to wysoce spójny i dobrze zredagowany dokument.
    Polecam, jako wzór.

    A tak na marginesie – dlaczego nie ustosunkujesz się to tego, co idiotycznego wskazałam we fragmencie programy SLD dot. infrastruktury. Uważasz, że nie mam racji?
    Inni chwalą – to jedyny Twój argument?

  607. Zofia napisał(a):

    Karwoj
    Pytasz się o program PO – więc wejdź na stronę internetową kancelarii premiera.
    PO jest partią rządzącą i swój program polityczny realizuje na bieżąco.
    Główny program dla Polski, jaki opracowała PO znajdziesz tutaj:
    http://www.platforma.org/.....ka2030.pdf

    Obrażasz się i jest Ci przykro, jak leje się SLD w tyłek, ale sam jesteś przykładem, że myślenie nie jest najmocniejsza strona w SLD.
    Nim napiszesz z triumfem, że SLD ma program – a inne partie, np. PO nie ma takiego, to najpierw sprawdź, czy rzeczywiście PO nie ma jakiegoś dokumentu programowego.
    Mnie poszukanie tego dokumentu zajęło nie więcej niż 2 min.

  608. karwoj8 napisał(a):

    Zofio
    Na nikogo się nie obrażam.
    Powiedziałem, że przyjmuję każdą opinię o programie.
    Na gosporadce morskiej się nie znam i nie zamierzam z panią polemizować.
    SDRP nie ma zaś od wielu lat.
    Jest wysoce wątpliwe a pewno i obraźliwe nazywanie dyletantami osoby z tytułami naukowymi w dziedzinie, na której się znają.
    Program PO jest sprzed czterech lat jak również wielogodzinne przemówienie z obietnicami pana Tuska.
    Świat jednak posuwa się do przodu i panuje groźba powszechnej recesji i krachu finansowego.
    Rząd i PO zaś ani be, ani me, ani kukuryku…, że powtórzę za klasykiem.

  609. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „.. gdyby jakaś Helga Schmitd stworzyła w Polsce grupę ludzi dążącą do przejęcia władzy w naszym kraju … dostawała na to euro od Eriki Steinbach z Niemiec … przy Wiejskiej urządzając antypolski wiec…. Mniej więcej to robią Polacy na Białorusi”.

    Wytlumaczę ci jak dziecku w niemowlęctwie wcielonemu do Konsomołu. Różnica jest w tym, że Polsce odbywają się wybory demokratyczne w których może startować każdy z dowolnym programem, a przedstawiciele mniejszości niemieckiej na lepszych warunkach niż Polacy. Na Białorusi od 15 lat rządzi dyktator, a wybory są fikcją – jak kiedyś w PRL.
    Jesteś obrzydliwym przykładem komunistycznej hipokryzji.

  610. karwoj8 napisał(a):

    Zofio, jeszcze raz.
    Program PO 2030 jak wynika z tytułu jest programem perspektywicznym a na ile kompetentnym wypowiadali się nieliczni znawcy tematu.
    Zauważam, że euforii nie wzbudził.
    Jeszcze raz podkreślam, że na tę chwilę rządzący i PO nie ma żadnego programu widocznie czekając komu podebrać nośne tematy.

  611. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Tekst polsko – białoruskiej umowy o pomocy prawnej pod linkiem :
    http://www.money.pl/d/akt…..280619.pdf
    Zaś zasada pacta sunt servanda to prawno-międzynarodowy elementarz regulowany zwyczajem i tzw. prawem traktatowym (konwencja wiedeńska z 1969 r.)”.

    Widocznie prokurator ze starą, podobną do twojej, mentalnością (tacy za PO niestety odżyli, a za PiS już gonili resztkami sił), chciał wykazać się i przesłał reżimowi Łukaszence kwity na opozycjonistę w ramach pomocy prawnej – choć te przepisy dotyczą przestępstw kryminalnych, nie politycznych. Oczywiście, ten prokurator może udawać idiotę nie czytającego gazet, nic nie wiedzącego o Bożym świecie i sąsiedniej Białorusi i choć niewykluczone, że takim był, to jest to już bez znaczenia. Pozostaje pytanie, kto go zatrudnił na takim stanowisku i dlaczego? Faktem jest, że działał w imieniu państwa i je skompromitował.

    Twoje pacta sund servada schowaj sobie Leksie głęboko – wiesz gdzie. Sięgnij lepiej do prawodawstwa (w tym europejskiego) o ochronie uchodźców politycznych. Reżim białoruski musiał obserwować rok temu cyrk z wizytą Ahmeda Zakajewa w Polsce jaki zaprezentowali niektórzy „niezależni prokuratorzy”, Łukaszenka pomyślał, że pewnie w tym bałaganie organizacyjnym coś da się ugrać. Zakajew miał status uchodźcy w UK (więc obowiązujący także na całym obszarze UE), a jednocześnie poszukiwany był listem gończym przez miłujący pokój reżim Putina za terroryzm. To ulubiona metoda dyktatorów, przedstawiać opozycję jako kryminalistów, terrorystów lub wariatów bądź sprzedawczyków opłacanych przez zagranicę. Podobnie było w PRL.

  612. wiesiek59 napisał(a):

    Sensowne zdanie Siwca…
    http://mareksiwiec.blog.o.....5907,RS1,n

    Mawar
    Masz absolutną rację w tym, że słabości demokracji w tym i stosowanie prawa, wykorzystują dyktatorzy, przestępcy, malwersanci.
    Ale jeżeli państwo prawa zacznie stosować je wybiórczo, to czym będzie różnić się od dyktatur?
    Łatwo jest zrobić wyłom w stosowaniu umów, tylko rozwali to cały porządek prawny świata……

  613. wiesiek59 napisał(a):

    To w kontekście ostatnich raportów jest szczególnie ważne. Małe odstępstwo od procedur skończyło się wielkim bum, małe nagięcie prawa w celu zmontowania afery skończyło się śmiercią……
    Co jeszcze nagiąć w imię SPRAWY i pognębienia wrogów politycznych?

  614. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    przeceniasz Zofię, Oni zawsze tak mieli. Teraz co najwyżej czują się bardziej ośmieleni.

  615. Andrzej napisał(a):

    Sensowne zdanie Siwca…
    A kiedy to Siwcowi tak się odmieniło? Bo za czasów prezydenta Kwaśniewskiego takich skrupułów raczej nie miał.

  616. Andrzej napisał(a):

    najpierw trzeba nauczyć się szanować własne państwo i jego podwaliny (a więc prawo, zawarte umowy, organy państwa itp.) a potem pouczać innych czym jest demokracja w państwie.
    No cóż, III RP wyrosła właśnie z „nieszanowania własnego państwa, jego praw. umów i organów państwowych”. Gdyby było inaczej, pewnie nadal żylibyśmy w PRL-u i raczej nie mielibyśmy żadnego moralnego prawa pouczać innych czym jest demokracja (nie mylić z demokracją socjalistyczną) w państwie.

  617. wiesiek59 napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 13:10

    Na tej samej zasadzie I i II RP straciła samodzielność i wolność dzięki nieposzanowaniu wlasnego prawa.

    Przecież te zajazdy, rokosze, konfederacje, spiski, dały taki efekt…..
    Czy rebelia Piłsudskiego, to było coś innego? Też nieposzanowanie prawa i bunt przeciw prawowitej władzy……

  618. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    to, że Łukaszenko to dyktator orzekła autorytatywnie Polska a za nią co niektóre państwa. No i oczywiście media amerykańskie.
    Tak się składa, ze tabun ludzi obserwował z ramienia OBWE ostatnie wybory prezydenckie i co?
    Jest jakiś raport o sfałszowaniu wyborów zrobiony przez tą organizacje?
    Nie ma.
    A pamiętasz jazgot na wywiad w niemieckiej prasie niemieckiego obserwatora, który stwierdził, ze on w nadzorowanym z ramienia UE i OBWE żadnych dowodów na fałszerstwa nie znalazł i wszystko odbyło się zgodnie z przepisami?
    Jak ludzie chcą wybierać sobie Łukaszenkę non stop na prezydenta – to wybierają, ich sprawa.
    Przeciętny Polak (z Polski) o Białorusi wie tylko to co red. Poczobut w GW napisał. I nic więcej.
    Czyli ma tendencyjny obraz serwowany przez Polaka-opozycjonistę na Białorusi, żyjącego na koszt polskiego MSZ.
    Jakoś Ci nie przeszkadza prezydent Saakaszwili, zrzutek z USA w Gruzji, o którym opozycja i OBWE jawnie twierdzi, że wybory sfałszował, który gnębi opozycję a wolnych mediów tam nie ma.
    A budżet państwa wydaje niebotyczne kwoty na zbrojenie.
    Więc jak jest z tym dyktatorstwem, kto nim jest de facto?
    Dzięki Bogu nie wszyscy ogłupieli, ocknęły się już Niemcy i Francja, razem z Rosją zabrały się za pomoc Białorusi.
    Oczywiście nie za darmo.
    Ale inwestują i poszły tam ostatnio bardzo wysokie dotacje w euro i dolarach.
    Ty się lepiej zastanów dlaczego ludzie na Białorusi wolą swego Łukaszenkę a nie jakiś Polaków za prezydenta w swoim kraju.
    Ja się tym ludziom absolutnie nie dziwię.

  619. Zofia napisał(a):

    Karwoj,
    Tytuł naukowy w Polsce nie jest równoznaczny z poziomem wiedzy.
    Co do programu dot. infrastruktury transportowej – to po prostu znam autorów i wiem jaki poziom tej wiedzy reprezentują.
    Dwójka z nich była w Szczecinie na „morskiej” konferencji.
    I są ze swojej działalności publicznej jak i naukowej tutaj doskonale znani. Jedno z tej dwójki nie odróżnia statku od okrętu, czym się publicznie popisuje, drugie gada piramidalne bzdury albo cudze opracowania przedstawia za własne i to na dodatek nie do końca je rozumiejąc.
    Natomiast oboje są utytułowanymi ozdobami polskich uczelni (sic!!!).
    To takie klasyczne, wręcz wzorcowe – towarzystwo wzajemnej adoracji i wspierania się w wyciąganiu publicznych pieniędzy na pseuda-naukowe badania, analizy, opinie, raporty ect.

    Co do dokumentu „Polski 2030″ – jest to program, który jest po prostu mniej lub bardziej realizowany.
    To że pochodzi sprzed 4-lat? To nie ma znaczenia. Główne cele i pryncypia są niezmienne, bez względu na kryzys gospodarczy na świecie.
    Tak działają państwa w Europie. Robi się programy wieloletnie w szerszej perspektywie. I na poziomie partii i na poziomie rządu i na poziomie przedsiębiorstwa.
    Polecam przyglądnąć się jak to robią Niemcy. Ich planowanie i programowanie działania – jest perfekcyjne.
    Przenieśli ten zwyczaj także do struktur Unii Europejskiej.
    Rosjanie dawno to pojęli i ich podstawowe dokumenty strategiczne, jak np. polityka morska czy strategia rozwoju transportu – to dokumenty opracowane wg metodologii niemieckiej i w dużej perspektywie czasu.
    Są doskonałe wzorce w Europie i warto z nich czasem korzystać.

    Co to programu SdRP – w tym przypadku też nie ma znaczenia, że partii pod ta nazwą nie ma, bo się przekształciła w SLD. Praktycznie to ciągle ta sama partia, która potem zaczęła się rozpadać na różne odłamy. Przecież Al. Kwaśniewski, Jacek Piechota, Leszek Miller a nawet sam Napieralski – to i SdRP i SLD.
    Te kilkanaście lat temu, w SdRP opracowano dobry program dla polskiej lewicy i z określonych wtedy strategicznych działań wtedy wytyczonych – nic nie powinno się zmienić.
    Ideały lewicy są przecież takie same, droga ku rozwojowi te ż za nadto się nie zmieniła, chociaż jesteśmy już w UE.
    Jest to szalenie merytorycznie przygotowany dokument, spójny logicznie i od strony metodologii – bez zarzutu.

    Karwoj8,
    przykro mi, ale Ty nie bardzo się orientujesz w swojej partyjnej robocie. Wypowiadasz się jak nastoletni dyletant z młodzieżówki przypartyjnej.

  620. Zofia napisał(a):

    Andrzej
    ja i owi „oni” – to kto?
    Moda na jakieś szufladkowanie i etykietowanie ludzi u Ciebie?

  621. Andrzej napisał(a):

    Tak się składa, ze tabun ludzi obserwował z ramienia OBWE ostatnie wybory prezydenckie i co?
    Jest jakiś raport o sfałszowaniu wyborów zrobiony przez tą organizacje?

    Ano nie ma. Jest tylko raport bardzo krytycznie oceniający przebieg tych wyborów. Ale został on napisany przez będące na usługach CIA krasnoludki
    http://www.osce.org/odihr/74638

  622. Andrzej napisał(a):

    „Oni” to ci, o których pisze Torlin.
    http://kuczyn.com/2011/07.....ent-113414

  623. wiesiek59 napisał(a):

    Maszynista wjechał na rozjazd z prędkością 118km/h pomimo ograniczenia do 40km…….

    Procedury, prawo, przestrzeganie przepisów…..
    Czy my się tego w końcu nauczymy?
    A tak, kolejne trupy, ranni, straty.

  624. Zofia napisał(a):

    Andrzej
    - przeczytałam starannie.
    Obserwatorzy OBWE – nigdzie nie stwierdzili, ze wybory zostały sfałszowane.
    Na 6390 punktów wyborczych, wizytowali blisko tysiąc, stwierdzili zaledwie w 14 przypadków fałszowanie wyników wyborów.
    Zarzuty pod adresem mediów takie same jak w Polsce przy wyborach prezydenckich, zwłaszcza gdy telewizją rządziła ekipa z PiS.
    Oczywiście jest dużo uwag pod adresem niedoskonałego prawa wyborczego w Białorusi, odnotowano skrupulatnie w raporcie, że było 120 skarg obywateli w sprawach wyborczych do prokuratora.

    Najbardziej ubawiła mnie w tym raporcie OBWE uwaga, że liczenie głosów w komisjach wyborczych i ich przejrzystość określana w skali ” złe lub b. złe” oceniono w 46% badanych komisji, bowiem jak napisano w raporcie – „odbywało się to w milczeniu, co podważa ich wiarygodność”
    Niemniej jednak przejrzystość wyborów na Białorusi, oceniane w skali „średnia – b. zła” dot. wg obserwatorów OBWE dot. 11,2% komisji wyborczych.
    No wiec jak z tymi wyborami na Białorusi?

  625. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    jak mamy się nauczyć szacunku dla prawa i od kogo, skoro premier państwa publicznie obsobacza prokuratorów, za to, że ….prawo przestrzegają.
    A co robił wcześniej prezydent Kaczyński, premier Kaczyński i cała plejada poprzedników od 1989 r.?
    Ryba psuje się od głowy mówi stare porzekadło…

  626. wiesiek59 napisał(a):

    Od razu przypomina mi się wóz Drzymały…….
    Walczył o prawo mieszkania na podstawie obowiązującego PRAWA z państwem pruskim!!!
    W Polsce pewnie zgniłby w areszcie wydobywczym, czy innym……

    Cóż, dzięki tej różnicy w podejściu do prawa my jesteśmy tu, a Niemcy trochę bardziej z przodu- gospodarczo.

    A prawo powielaczowe, na telefon, konferencję prasową, ma się dobrze.
    Co ytam przepisy, ważna jest tymczasowa Racja Stanu……

  627. Andrzej napisał(a):

    Obserwatorzy OBWE – nigdzie nie stwierdzili, ze wybory zostały sfałszowane.
    A czy ja coś takiego pisałem? Nawet zaznaczyłem wyraźnie, ze takiego raportu nie ma. Jest tylko raport bardzo krytycznie oceniający przebieg tych wyborów. W PRL-u tez nikt nie fałszował wyborów. Ale w 89r. jak doczekaliśmy się częściowo demokratycznych wyborów to w I turze do Sejmu wybrano zaledwie 3 osoby koalicji rządowej, podczas gdy wcześniej blisko 100% Polaków głosowało na listy FJN. Co więcej w II turze, gdy glosować można było już tylko na kandydatów rządowych, 75% społeczeństwa olało tą farsę.

  628. Andrzej napisał(a):

    Najbardziej ubawiła mnie w tym raporcie OBWE uwaga, że liczenie głosów w komisjach wyborczych i ich przejrzystość określana w skali ” złe lub b. złe” oceniono w 46% badanych komisji, bowiem jak napisano w raporcie – „odbywało się to w milczeniu, co podważa ich wiarygodność”
    A nie ubawiło Cię zdanie z początku raportu – „Election night was marred by detentions of most presidential candidates, and hundreds of activists, journalists and civil society representatives.”?
    Toż boki można ze śmiechu zrywać.

  629. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    nie ma nic do śmiechu, bowiem owi w/w wymienieni dziwnym trafem zdemolowali parlament i urządzili kilka nielegalnych zgromadzań.
    Ty widzisz wyłącznie jedną stronę medalu, radzę oglądnąć i awers i rewers.
    W raporcie OBWE owszem napisano o represjach, ale nie napisano z jakiego powodu one się zostały zastosowane.
    To tak jakbyś napisał w raporcie, że policja ostro spacyfikowała kibiców meczu jakieś tam Polonii z inna Pogonią. że użyto armatek wodnych, pałek i kul gumowych oraz wpakowano do aresztu 128 osób, ale już nie napisał, że owi kibice zdemolowali stadion, zaatakowali porządkowych, spalili ławki i pobili kibiców przeciwnej drużyny oraz policjantów.

  630. Stan napisał(a):

    Zachęcam, przy wekendzie, gdy trup pod rządami miłościwie nam panującymi neolberałami, ściele się gęsto, odstąpic od blogowych bojów i zastanowić się jak i kto nas nakręca.

    Pragnę wyrazić dumę, że uczestniczę w wymianie idei na blogu, który przekroczył 600 wpisów.

    Nieśmiało przypominam, ze idea globalizacji zmierza do stworzenia społeczeństwa dwubiegunowego. Tylko posiadacze (rozdający fanty) i wykluczeni (myślę, że nasi blogowi neoliberałowie jeszcze takiej wiedzy nie mają, bo niezbyt wnikliwie analizują zachodzące procesy społeczne wywołane działaniami polityków).
    O kant …. można potłuc wszystkie teorie Webera na temat funkcjonowania klas społecznych. Tylko dysponenci dóbr i wykluczeni.
    Niedwano w Polityce ukazał się wywiad z socjologiem, który kierował badaniami na Warmi i Mazurach (można go znależć w elektonicznym wydaniu sprzed ca 2 tyg.).
    Z dumą możemy powiedzieć, że Polska zmierza w kierunku ogólnoświatowych tredów.

    http://www.polityka.pl/kr.....vn-24.read

  631. Andrzej napisał(a):

    Małe odstępstwo od procedur skończyło się wielkim bum
    Oprócz procedur lotniczych jest jeszcze inna procedura nakazująca wykonywanie rozkazów przełożonych. W tym przypadku procedury te okazały się wzajemnie sprzeczne, wobec czego zainteresowany przyjął własną, prywatną procedurę wg której nagięcie procedur lotniczych na ogół niczym nie grozi (i tylko splot dodatkowych niekorzystnych przypadków sprawił, że tym razem wyjątkowo doprowadził do katastrofy), natomiast niewykonanie rozkazu grozi co najmniej skierowaniem sprawy do prokuratury i wielką chryją.

    Procedury, prawo, przestrzeganie przepisów…..
    Czy my się tego w końcu nauczymy?

    Wieku się nauczyło. I tak swego czasu skierowano do sądu akt oskarżenia wobec nauczycielki, która przez pomyłkę w zeznaniu PIT zamiast swojego NIP wpisała NIP zakładu pracy. Wszak takie były procedury.
    Inny przykład.
    http://panorama.media.pl/.....187909/34/
    W końcu procedury zezwalają na ukaranie mandatem dorosłego za kradzież wódki, co jest z kolei niemożliwe do zastosowania wobec małoletniego kradnącego lizaka, którego w związku z tym należy postawić przed sądem rodzinnym. Analogiczna sytuacja miała miejsce niedawno wobec dziewczynki, która ukradła bodajże cukierka czy jakiegoś innego słodycza.
    Oczywiście byłoby całkiem inaczej gdyby kradzieży dopuścił się nie jakiś mało rozgarnięty małolat tylko np napakowany, wyrośnięty 15-latek. Taki po prostu nakopałby ochroniarzowi czy policjantowi w d… i uciekł, bo zgodnie z procedurami wobec nieletniego nie można użyć siły fizycznej.

  632. karwoj8 napisał(a):

    Zofio
    istatni akapit odpowiedzi wskazuje na to, że znowu słoma z butów wyłazi i nie pomoże gruntowanie wrażenia erudycji i poziomu intelektualnego.
    Dodam i mam nadzieję, że tak jest, że na innych blogach inni akademicy wypisują podobne paszkwile na Twój temat.
    Myślę jednak, że wrodzone bądź wyuczone poczucie taktu im na to nie pozwala.

  633. Lex napisał(a):

    Mawar,
    głupstwa wypisujesz. Jak zwykle zresztą.
    Najwyraźniej uprzedzenie polityczne zakłóca twoją zdolność rozumienia istoty sprawy. :)
    Polsko- białoruska umowa o pomocy prawnej nie ogranicza się li tylko do spraw „kryminalnych” ( cokolwiek to w Twoim rozumieniu znaczy), ale także : cywilnych, rodzinnych , pracowniczych i (także) karnych ( art. 2 umowy). Sprawy karne to nie tylko „kryminalne,” zaś występki skarbowo – podatkowe to jak najbardziej – sprawy karne.
    Pytania:
    -czy udzielenie pomocy prawnej w sprawch opodatkowania przychodów obywatela Białorusi zagraża suwerenności i bezpieczeństwu Polski ?
    - czy podejmowanie przez władze Białorusi działań zmierzających do wyegzekwowania od ich obywateli realizacji obowiązku podatkowego jest niezgodne zasadami prawa polskiego ?

    Tylko w tych przypadkach – zgodnie z umową – można odmówić udzielenia pomocy prawnej. (art. 19 umowy). O przekonaniach politycznych osób, których sprawa pomocy prawnej dotyczy przepis ten nie mówi.
    Mawar.
    Masz iście PiS-wski stosunek do prawa. Tożsamy z tym jaki zaprezentowała babka Pawlakowa w znanym filmie. I wiesz co ?
    Akurat mnie to nie zaskakuje. Wy tak po prostu macie.
    PS. Żeby nie było wątpliwości. Nie mam nic przeciwko udzielaniu pomocy białoruskiej opozycji. Także finansowej. Jestem za. Tym bardziej jeśli to dotyczy białoruskich Polaków i ich praw mniejszościowych. Tylko – na litość – róbmy to tak aby nie narażać ich na odpowiedzialność karną.

  634. wiesiek59 napisał(a):

    Lex napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 20:59

    Harcerze Macierewicza dalej uczą się „jak to się robi”……
    Być może destabilizacja sytuacji na Białorusi leży w naszym interesie narodowym.
    Ale niech się za to wezmą fachowcy….
    Idioci którzy nie są w stanie zakamuflować pochodzenia i ilości pieniędzy, niech przynajmniej trochę poczytają. Może być political fiction.
    Ten sposób działania ośmiesza nas w oczach świata.

  635. wiesiek59 napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 20:07

    Jest jeszcze zdrowy rozsądek?
    Szkoda kilku groszowa, czy kilkuzłotowa.
    Koszty postepowania wielotysięczne….
    Chyba system anglosaski jest wydajniejszy w dziedzinie egzekwowania prawa.
    Co widać zresztą po zamieszkach w Londynie. U nas te procesy trwałyby lata. A koszty przekroczyłyby straty.

  636. wiesiek59 napisał(a):

    Stan napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 19:59

    Przecież to oczywiste. Władza jest równoważna pieniądzom.
    W celu zakamuflowania dysponenta zawsze znajdzie się figurant- polityk, na którego w razie niepowodzeń spadnie całe odium….
    A lalkarze będą dalej w cieniu teatru marionetek.

  637. Andrzej napisał(a):

    Jakoś Ci nie przeszkadza prezydent Saakaszwili, zrzutek z USA w Gruzji, o którym opozycja i OBWE jawnie twierdzi, że wybory sfałszował,
    Doprawdy?
    Jest jakiś raport o sfałszowaniu wyborów zrobiony przez OBWE?

  638. Lex napisał(a):

    Zacytuję z blogu J. Pradowskiej fragment wypowiedzi blogowicza o nicku Kropkozjad na temat „białoruski”.

    „…. Jeżeli prawdą jest, że po represjach na Białorusi Andrzej Seremet rozesłał wewnętrzne okólniki, w których przypominał, że Polska może odmówić wykonania umowy o pomocy prawnej z 1994 r., gdy sprawa dotyczy przedstawicieli opozycji demokratycznej, to znaczy, iż prokurator generalny RP zajął się tworzeniem „prawa” okólnikowego, sprzecznego z tą umową, zalecając stosowanie wyłączenia osób z pod jej działania wg kryteriów politycznych. Wydaje mi się, że to poważne naruszenie zasad państwa prawa, określonych w Konstytucji RP.

    Podzielam w pełni Kropkozjada stanowisko. Prawnika zresztą.
    Dziwni są ci prawnicy w swoich pogladach, prawda ?

  639. Torlin napisał(a):

    Karwoj!
    To jest Twój sposób myślenia: „Niech środowisko GW, Polityki, „warszawki” i oszalałych feministek wie, że wielu obserwatorów zarzuca im zaszczuwanie, zresztą nie tylko Leppera. Kampanie nienawiści, preparowanych dowodów, oszczerczych artykułów, manipulowanych i jednostronnych wywiadów to sposób działania wszystkich tych których wymieniłem wcześniej”. Ty masz jak Mawar, któremu się wszystko kojarzy z Michnikiem. Kto zrobił aferę gruntową? Obojętne, czy PiS ma rację, że Lepper naprawdę brał, czy Lepper, że go Kaczyński próbował zrobić, to wszystko jest w głębinach IV RP. Ale co rozmawiać z obsesjonatem. I tak nic nie zrozumie.
    Mawarze!
    Jak zwykle albo wykpisz, albo przemilczysz. Norma. Mnie szlag jasny trafia, jak czytam takie teksty: „Widocznie prokurator ze starą, podobną do twojej, mentalnością (tacy za PO niestety odżyli, a za PiS już gonili resztkami sił), chciał wykazać się”. Znowu obsesja. PO. Zawsze wszystkiemu winna. Człowieku, przecież Seremet był i jest człowiekiem PiSu, powołanym przez Lecha Kaczyńskiego, a Tusk nie chciał upolityczniać prokuratury i dlatego go nie zmienił. Kontrkandydat Zalewski kojarzył się Prezydentowi z rządzącą siłą polityczną, a o utracie szansy na nominację przesądziło postawienie zarzutów b. szefowi CBA – Mariuszowi Kamińskiemu.I zamiast Tuskowi przyklasnąć, Ty piszesz takie obrzydliwe teksty. To PiS poprzez swojego Prokuratora Generalnego jest winien tej sytuacji, przypominam Ci, że Prokurator Generalny jest niezależny od rządu.
    Zosiu!
    Piszesz: „Na razie robimy z siebie totalne pośmiewisko”, nie chcę Cię obrazić, więc nie napiszę więcej na temat tych słów. Tyle razy Cię prosiłem, abyś nie robiła bagna z tego blogu. Porównywanie wyborów na Białorusi i w Polsce powoduje „totalne pośmiewisko”. Po głosowaniu w 2008 roku w parlamencie nie znalazł się ani jeden kandydat opozycji. Ja wiem, że teraz zarzucisz mnie tysiącami słów, ale nikt mnie nie przekona, że ani jeden się nie nadawał, i cały kraj kocha Łukaszenkę.
    Stan
    – jak zwykle on. Pisze o podziale dwubiegunowym, a daje link do krytyki TVN-u. Jak zwykle rozsądnie. Podział dwubiegunowy rzeczywiście istnieje, na tych, którym się chce pracować, wielokrotnie całymi dniami, i na tych, którzy czekają, aż im się da.
    Andrzeju!
    Miło się Ciebie czyta. Pzdr.

  640. Andrzej napisał(a):

    Lex
    Dziwni są ci prawnicy w swoich pogladach, prawda ?
    Rzekłbym raczej bezmyślni. Wytłumacz choćby jak się te prawnicze poglądy mają np. do słów Zofii
    Ja z osłupieniem słucham emocjonalnych słów premiera obsobaczających polskich prokuratorów, którzy przekazali stronie białoruskiej dane dla Polski wielce kłopotliwe, gdy je Białorusini zechcą upublicznić.
    Czy uważasz za normalne i zgodne z polską racją stanu działania prokuratorów, którzy uprzejmie donoszą stronie białoruskiej, że strona polska jest be?

  641. wiesiek59 napisał(a):

    Skoro pisze na tym blogu sporo osób przebywających pod rządami innych systemów prawnych, może podzielą się refleksjami?
    Czy w ich krajach pobytu prawo, jego stosowanie, zależy od koniunktury politycznej, partii będącej przy władzy, prasowych newsów?
    Jakie czynniki i czy, wpływają na jego stosowanie?
    Czy Temida ma opaskę na oczach, jest daltonistką- nie rozróżnia kolorów, w tym i partyjnych, czy jest instrumentem partii władzy?
    Byłoby to ciekawe porównanie…….

  642. Andrzej napisał(a):

    Wiesiek
    Jest jeszcze zdrowy rozsądek
    No to się zdecyduj. Zdrowy rozsądek czy ślepe stosowanie się do procedur? Bo mnie tego zdrowego rozsądku w działaniach polskiej prokuratury najzwyczajniej zabrakło.

  643. wiesiek59 napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 22:10

    Dla mnie proste.
    Prokurator jest od stosowania prawa a nie polityki!!!
    Ma być apolitycznym urzędnikiem.
    Pisałem o koncepcji prawnej zakładającej ściganie każdego bzdetu.
    Anglosasi ujęli to inaczej, bardziej efektywnie i mniej kosztownie.

  644. wiesiek59 napisał(a):

    Jeszcze drobiazg.
    Chcąc by prawo było zgodne z racją stanu, trzeba je NAJPIERW uchwalić…..
    Inaczej skazani będziemy na interpretatorów w ramach aktualnej opcji politycznej. Doraźne wykładnie zamiast stabilności.
    Nie widzisz niebezpieczeństwa?

  645. wiesiek59 napisał(a):

    Przez ostatnie trzy tygodnie byłem bezużyteczny. Najgorsze jest, kiedy nic nie można zrobić dla rodziny – mówił ze łzami w oczach mężczyzna otoczony najbliższymi w programie ABC News w Connecticut. Wyraził nadzieję, że przy wsparciu wszystkich ludzi dobrej woli, jego życie wróci do normy. Władze federalne dały Kocabowi pół roku na uregulowanie statusu imigracyjnego lub opuszczenie Ameryki.
    http://wiadomosci.onet.pl.....omosc.html

    Mała ilustracja. Prawo bezduszne czy ze szczyptą człowieczeństwa?
    Kwestia sędziów….

  646. wiesiek59 napisał(a):

    – Hotel Victoria był ulubionym miejscem wypoczynku sławnych terrorystów. Bywał w nim Carlos [prawdziwe nazwisko Ilich Ramírez Sánchez, nazywany także Szakalem – przyp. red.] – opowiada generał Czesław Kiszczak, ówczesny szef resortu spraw wewnętrznych. Podczas przeszukania w pokoju 622 odnaleziono rewolwer Smith & Wesson, który nigdy 
nie miał numerów seryjnych. Ta broń już w fabryce została przygotowana do celów terrorystycznych.
    http://historia.newsweek......1,2,1.html

    Ciekawy tekst……

  647. Andrzej napisał(a):

    Prokurator jest od stosowania prawa a nie polityki!!!
    Ma być apolitycznym urzędnikiem.

    Piękne i słuszne stwierdzenie ale przydatne tylko w sprawach wewnątrzkrajowych.
    W stosunkach międzynarodowych jest kompletnie nieprzydatne.

    Chcąc by prawo było zgodne z racją stanu, trzeba je NAJPIERW uchwalić…..
    Inaczej skazani będziemy na interpretatorów w ramach aktualnej opcji politycznej. Doraźne wykładnie zamiast stabilności.

    Jakoś nie widzę w tym sensu. Co to znaczy uchwalić prawo zgodne z racją stanu? Niby to obecne jest sprzeczne z racją stanu? I o jakiej interpretacji w ramach aktualnej opcji politycznej piszesz? Lepper nie żyje, a Klub Miłośników Zofii nie jest żadną licząca się siłą polityczną. A gdyby nawet, to białoruska opozycja nie szukałaby u nas wsparcia i nie mielibyśmy czego przekazywać białoruskim władzom.

  648. Lex napisał(a):

    Andrzeju,
    jakoś mi się to skojarzyło z tym, cytuję z pamięci: „… polskie sądy powinny wydawać wyroki nie tylko kierując się obowiązującym prawem ale także polską racja stanu…?
    Pamiętasz kto to powiedział ? Toż to babka Pawlakowa jak ulał….
    PS. Byłoby grubym nietaktem z mojej strony gdybym dokonywał wykładni wypowiedzi Zofii na zasadzie: co autor/ka chciał/a powiedzieć. Zapytaj. Sądzę, że Zofia Ci odpowie i wyjaśni.
    A co do bezmyslności prawników….
    Już lepiej prawników w myśleniu prawniczym i stosowania prawa nie wyręczajcie.
    A już nie daj Panie Boże aby zabierali się za to politycy.

  649. Andrzej napisał(a):

    Lex,
    a którym prawem polscy prokuratorzy mają się kierować – polskim czy białoruskim?

  650. Andrzej napisał(a):

    Już lepiej prawników w myśleniu prawniczym i stosowania prawa nie wyręczajcie.
    Gdybyśmy stosowali się do tej zasady np. w stosunku do prokuratorów, to pewnie większość z nas już w pierdlu by siedziała.

  651. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Znowu obsesja. PO. Zawsze wszystkiemu winna. Człowieku, przecież Seremet był i jest człowiekiem PiSu, powołanym przez Lecha Kaczyńskiego …”.

    Torlin, Lemingu

    Chyba pamiętasz, że Lech Kaczyński miał do wyboru jedynie Zalewskiego lub Seremeta, więc wybrał mniejsze zło. Mówiąc, że Seremet jest człowiekiem PiS mijasz się z prawdą, czyli – mówiąc po ludzku – łżesz jak bura suka. Seremet tak jest człowiekiem PiS jak Kaczor Donald Donaldem Tuskiem. :)

    „… Tusk nie chciał upolityczniać prokuratury i dlatego go nie zmienił”.

    To Tusku ot tak może sobie w dowolny piątek po południu zmienić Seremeta na nowszy model? Nie wiedziałem, że prokuratura III RP jest aż tak bardzo apolityczna.

    :)

    Aczkolwiek nie wykluczam … może …

    … może raczej w wyniku zamachu stanu?

  652. Mawar napisał(a):

    LEX
    Mawar, głupstwa wypisujesz (… ) Najwyraźniej uprzedzenie polityczne zakłóca twoją zdolność rozumienia istoty sprawy. Polsko- białoruska umowa o pomocy prawnej nie ogranicza się li tylko do spraw „kryminalnych” (cokolwiek to w Twoim rozumieniu znaczy), ale także: cywilnych, rodzinnych , pracowniczych ….

    Niewątpliwie, jak każda tego typu, ale jak to się ma do przedmiotu sporu? Ma się nijak, dlatego nie wspominałem o tym mając na względzie zwięzłość wypowiedzi.

    „…. czy udzielenie pomocy prawnej w sprawach opodatkowania przychodów obywatela Białorusi zagraża suwerenności i bezpieczeństwu Polski”?

    Zafałszowałeś art. 19, ale nie twierdzę, że wypisujesz głupstwa z ignorancji tylko ze złej woli (albo z powodu starej mentalności – quod libet), bo jako prawnik z pewnością nie mogłeś przeoczyć podstawowej sprawy. Artykuł ten ten zastrzega, że pomocy prawnej można odmówić, gdy informacje te mogłyby zagrozić suwerenności państwa, bezpieczeństwu państwa lub, uwaga: pozostawałyby w sprzeczności z PODSTAWOWYMI ZASADAMI PRAWA strony polskiej. To jest oczywiste odwołanie do wartości demokratycznych na jakich opiera się państwo, deklarowanych w Konstytucji. Nie mówiąc o tym, że system dyktatorski na Białorusi (z natury niestabilny) w sposób oczywisty obniża poziom bezpieczeństwa krajów sąsiednich.

    „Tylko w tych przypadkach – zgodnie z umową – można odmówić udzielenia pomocy prawnej. (art. 19 umowy). O przekonaniach politycznych osób, których sprawa pomocy prawnej dotyczy przepis ten nie mówi”.

    A może warto jeszcze raz go przeczytać? :)

    „Mawar. Masz iście PiS-wski stosunek do prawa”

    Chyba się nie pomylę, jeśli ci odpowiem, że ty masz stosunek do prawa jak w latach 80. tow. Kiszczak do Solidarności.

    „Zacytuję z blogu J. Pradowskiej fragment wypowiedzi blogowicza o nicku Kropkozjad na temat „białoruski”.

    „…. Jeżeli prawdą jest, że po represjach na Białorusi Andrzej Seremet rozesłał wewnętrzne okólniki, w których przypominał, że Polska może odmówić wykonania umowy o pomocy prawnej z 1994 r., gdy sprawa dotyczy przedstawicieli opozycji demokratycznej, to znaczy, iż prokurator generalny RP zajął się tworzeniem „prawa” okólnikowego, sprzecznego z tą umową, zalecając stosowanie wyłączenia osób z pod jej działania wg kryteriów politycznych. Wydaje mi się, że to poważne naruszenie zasad państwa prawa, określonych w Konstytucji RP”.

    U Paradowskiej wszystko po staremu, sabat czerwonych kauzyperdów.

    :)

  653. Zofia napisał(a):

    Kawoj,
    brakiem wychowania (słoma w butach) nazywasz napisanie kilku słów prawdy?
    To mam wg Ciebie na dowód, że się nie mylę po nazwisku i z cytatami wypowiedzi tych uczelnianych tuzów?
    Na prawdę tego chcesz?
    Nie prowokuj, bo komuś będzie po prostu przykro, jak przytoczę to i owo.
    Dam na razie łagodniejszą wersję – cytat z weekendowego wydania Kuriera Szczecińskiego (12.08,2001, str.14) w kolumnie „pół żartem-pół serio”, z cyklu Kurier towarzyski – nt. „konferencji morskiej” zorganizowanej przez SLD w ramach kampanii wyborczej do parlamentu.
    Zdjęcie K. Kowalczyka przedstawia osoby na pokładzie stateczku spacerowego „Dziewanna” siedzących przy długim stale, nad nimi schylona postać szefa polskich socjalistów w europarlamencie – prof dr hab. X.
    W „chmurce” napisano „Wy – rybacy, SLD – złota rybka. Wy na nas glosujecie, my spełniamy nasze życzenia”
    Pod zdjęciem napisano – „Europoseł(tu pełne imię i nazwisko) w nowej wersji bajki „O rybaku i złotej rybce”. Tym razem opowiada ją przedsiębiorcom szczecińskiej branży morskiej”.
    Żeby było weselej, na tej samej stronie, pól kolumny zajmuje felieton z serii „Salonowiec szczeciński” pt. „Morskie wilki z SLD” sygnowany przez Bestię Towarzyską.
    Zaczyna to to się tak:
    „Szczeciński SLD postanowił ratować lokalną gospodarkę morską. I pod tym hasłem w ubiegły weekend postanowił ruszyć w rejs. Po pocie, co prawda. Ale zawsze to rejs. I zapamiętają go na dług!.Sobota, „Dziewanna odbija powoli od brzeg, Żegnało ja kilka zapłakanych działaczek z młodzieżówki SLD, które łkając śpiewały:
    ” Jeszce się tam żagiel bieli chłopców, którzy odpłynę,
    nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra.
    Bo męska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać
    aż się zrodzi pod powieka inna łza, radości łza”.

    W przez cały felieton pieśń marynarska przeplata się ze sztormem i falami, tudzież rzyganiem SLD-owsiej załogi, które legła z niemocy pokotem na pokładzie.
    „Lub zwisała na burtach, oddając morzu to, co mu się należy”.
    Burza zaczęła słabnąć, fala opadła…
    „Nagle nad ich głowami coś zaskrzeczało przeraźliwie! Spojrzeli w gore. Prawdziwa żywa latająca polska mewa! resztkami sił wznieśli okrzyk radości! To znak, że brzeg już blisko!
    Europoseł
    (tu pełne imię i nazwisko posła) otarł łzę i zaintonował:
    „Biała mewo, leć daleko stąd,
    leć daleko, na ojczysty ląd,
    poleć, powiedz, że marynarz chwat
    morze kocha od dziecinnych lat”
    Ale to nie był jeszcze koniec. czekało ich jeszcze kilka godzin błądzenia.”

    Coś tam jeszcze odśpiewano w felietonie, aż pojawia się ląd. „Byli uratowani” .

    Tak to drogi Karwoju
    w Szczecinie na widok partyjnych ( i nawet utytułowanyc) SLD speców od gospodarki morskiej – tubylcom, praktycznie w znakomitej większości natychmiast „wyłazi słoma z butów”.
    Gwoli informacji – ja w Kurierze Szczecińskim – nie pisuję.
    I autorów owych krotochwili nawet nie znam.
    Zechciej zauważyć, że nakład wydania weekendowego – to prawie 70 tys,. egzemplarzy rozprowadzanych po całym województwie.
    Sojusz Lewicy Demokratycznej tak sobie wyobraża – lansowanie swego programu w kampanii wyborczej i samego siebie ?
    W atmosferze kpiny?

  654. Stan napisał(a):

    Torlinku (21.27),

    Liczyłem na Twoją inteligencję (po prostu wskazałem miejsce publikacji i orientacyjny jej termin), że z ciekawości sam dojdziesz do źródla. Wywiad z profesorem socjologii był bardzo ciekawy.
    Nie rozumiem więc skąd te żołdackie docinki, gdy nie poznałeś istoty zasygnalizowanego przeze mnie problemu.

    Ja już wiem, ze Ty jesteś zablokowany na nowości, więc dałem sobie spokój ze szperaniem po archiwach Polityki, bo to daremna fatyga.

    Jest coś żenującego, gdy ludzie piszący, ktorzy powinni być otwarci na różne idee pludawą dyskusję, bo nie mają argumentów, albo czasu żeby je sobie uszeregować do wymiany zdań.

    Co się zaś tyczy załączonego do mojego wpisu linku, to Bóg mi świadkiem, ze zamieścilem go z myślą o Tobie, zapracowanym, nie mającym czasu na myślenie, blogowiczu.
    Dzisaj potwierdziłeś tezę, że kto za młodu nie nauczył się myśleć, ten ……..
    I jeszcze jedno. Te głosy (do których i Ty dołączasz) krytyczne w sprawie pomocy prawnej jaką prokuratura udzieliła stronie białoruskiej są dyletancki i swoim poziomem dorównują tym z okresu PRL-u (i to tylko z okresu szczególnie zaciętej kampanii przeciwko opozycji).
    Gdybyś potrafił logicznie myśleć, to szybko doszedłbyś do wniosku, ze pewnien hunwejbin na stanowisku ministra spraw zagranicznych spieprzył sprawę i teraz głośno krzyczy łapaj złodzieja.

    Proszę Cie, żebyś wreszcie coś samodzielnie przemyślał i zaprezentował swoje stanowisko bez konieczności wspierania się grupą, ktora wyraża większość fizyczną, bo grupa to obiżone IQ.

    Życzę przyjemnego wypoczynku w słonecznej Warszawie

  655. Lex napisał(a):

    A Stańczyk podobno odkrył przed laty, że najwięcej jest medyków. Cóż, parę lat mineło od tamtych lat i być może, dożywszy obecnych czasów – zmieniłby zdanie dają pierwszeństwo „prawnikom” ?
    Tak. To jest pomysł – oddać stosowanie prawa wszystkim tylko nie prawnikom boć to przecież albo: bezmyslne indywidua albo czerwoni kauzyperdzi ( z wyjątkiem tych pisowskich prawników w stylu Ziobry czy Święczkowskiego – oczywiście). Zapanowałaby wówczas powszechna sprawiedliwość i praworządność. Jak to wyglądało w praktyce wiemy. ;)
    Wydawałoby się że jest racjonalna myśl w znanym: pilnuj szewcze kopyta – w znaczeniu rób to na czym się znasz. Kłopot tylko z tym, że to na ogół nie prawnicy „robią”/ tworzą prawo tylko politycy. Natomiast konsekwencje stosowania tego prawa (takim jakim uchwalą je politycy) spadają na prawników ( między innymi).
    A co do prokuratorów: słuszna uwaga. Z małym uzupełnieniem: tak to jest jak prawnicy zaczną myśleć nie kategoriami prawa a polityki właśnie.

  656. karwoj8 napisał(a):

    Czy Twoim zdaniem Zofio „Kurier Szczeciński” reprezentuje jakiś kierunek naukowy?
    Czy piszący w nim – zamieściłaś cytaty – publikowali gdzieś jakieś prace na temat gospodarki morskiej?
    Nie czytuję tej gazety, ale czy czasami nie jest ona brukowcem o wyraźnym profilu politycznym?
    Na czyje zamówienia powstają materiały z rubryki „pół żartem-pół serio”?
    Czy też czasami gazeta ta nie bierze udziału w kampanii politycznej?

  657. wiesiek59 napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    13 sierpnia 2011, o godzinie 22:56

    Z tego czego mnie uczono, wynika że cała sztuka legislacji opiera się na jednoznaczności przepisów, takim ich sformułowaniu, by jak najmniejsza była możliwość ich różnej interpretacji.
    Sztuka ta została gdzieś zagubiona w ostatnim 20 leciu……

    No i powrócę do roli III władzy….
    Czy jest NIEZALEŻNA, czy jak w czasach słusznie minionych, ma być kontynuacją jakiejś polityki?
    Zdaje się że w tym temacie panuje powszechne niezrozumienie.
    Ładnie ujął to sędzia w procesie pani Trawny-”sąd jest od sądzenia na podstawie obowiązującego prawa” a nie realizacji racji stanu….
    Prawo powinno być niezmienne, racja stanu jest zmienna.

    Najlepszym przykładem są poczynania naszych sojuszników zza wielkiej wody. Racja stanu dopuszczała tortury, ich sądy ścigają je stosujących Amerykanów……
    Może warto przeszczepić tę ideę na polski grunt?
    Prawo ma być stosowane bez względu na koniunkturalne potrzeby polityków?

  658. Andrzej napisał(a):

    A Stańczyk podobno odkrył przed laty, że najwięcej jest medyków. Cóż, parę lat mineło od tamtych lat i być może, dożywszy obecnych czasów – zmieniłby zdanie dają pierwszeństwo „prawnikom” ?
    Istniało też powiedzenie – Lekarzu, lecz się sam Upłynęło parę lat i coś podobnego wypadałoby sformułować o prawnikach.

  659. maciek.g napisał(a):

    Myślenie naszych zwolenników prawicy jest czasami zadziwiające. Wczoraj na imieninach jeden z nich stwierdził, że w Kastylii jest całe mnóstwo komunistów i Rosjanie od dawna mają tam wielkie wpływy. Następnie zaczął informować o panującym tam ateizmie , niszczeniem świątyń i walce z kościołem katolickim. Na moje pytanie w czym widoczna jest ta działalność komunistów , odpowiedź był jednoznaczna w walce z kościołem. Powiedziałem, że z kościołem mogą walczyć nie tylko komuniści , a komuniści powinni namawiać do tworzenia wspólnot , ograniczania własności prywatnej , gloryfikowania własności państwowej i wykazywać niechęć do wolnego rynku. Na to rozbrajająco jeden z nich powiedział że tam są największe bazary w Europie i tam nikt ich nie namówi do zrezygnowania z zarabianiu na targu.
    A więc nasi prawicowcy kojarzą jednoznacznie – przeciwnik kościoła to komunista i kropka, a to że słowo komunizm powstało od komuny czyli wspólnoty nie ma znaczenia.

  660. Andrzej napisał(a):

    Wiesiek
    Zdaje się że w tym temacie panuje powszechne niezrozumienie.
    Ładnie ujął to sędzia w procesie pani Trawny-”sąd jest od sądzenia na podstawie obowiązującego prawa” a nie realizacji racji stanu….
    Prawo powinno być niezmienne, racja stanu jest zmienna.

    A właściwie to o co Ci jeszcze chodzi, bo chyba się pogubiłeś.

  661. Zofia napisał(a):

    Karwoj
    odpowiadam na pytania:
    1.Czy Twoim zdaniem Zofio „Kurier Szczeciński” reprezentuje jakiś kierunek naukowy?
    - Kurier jest najpopularniejszą w regionie gazetą codzienną, wychodzi od 1945 r. Nie reprezentuje żadnej partii, żadnego „kierunku naukowego”, jest typową, prowadzoną na rzetelnym poziomie dziennikarskim i edytorskim gazetą typu miejskiego.
    2. Czy piszący w nim – zamieściłaś cytaty – publikowali gdzieś jakieś prace na temat gospodarki morskiej?
    - Wiele razy, Kurier ma swoją co tygodniową rubrykę (kolumnę) morską. I jest doskonale zorientowany w gospodarce morskiej regionu.
    3. Nie czytuję tej gazety, ale czy czasami nie jest ona brukowcem o wyraźnym profilu politycznym?
    - Jak pisałam, nie jest to żaden brukowiec typu „Fakty”, ale „bezpartyjna” gazeta, nb. prywatna, wydawana przez spółdzielnię dziennikarską, kapitał wyłącznie polski. To jedna z niewielu w Polsce profesjonalna gazeta codzienna. Nb. bardzo popularna w Szczecinie i regionie.
    4. Na czyje zamówienia powstają materiały z rubryki „pół żartem-pół serio”?
    - Na niczyje. To inwencja zespołu redakcyjnego, kultywująca w wydaniach weekendowych nieco lżejsza tematykę. Czytelnicy to lubią.
    Masz jakieś wypaczone pojęcie o funkcjonowaniu mediów – Szczecin zamieszkują normalni ludzie i nie używają prestiżowych gazet miasta w celach propagandowych.
    Czas gazet – organów prasowych PZPR dawno u nas minął.
    5. Czy też czasami gazeta ta nie bierze udziału w kampanii politycznej?
    - Nie. Gazeta nie bierze udziału w kampanii wyborczej – Gazeta kampanię relacjonuje. Bo to jej pryncypialny obowiązek. Jeśli krytykuje – to głupotę, dyletanctwo, prymitywną propagandę polityczną, ect.
    ***
    Felieton – to taki gatunek w dziennikarstwie, który pozwala na nieco przerysowane, pisane z reguły z humorem komentarze.
    Zrewiduj myślenie o krytyce w mediach – krytyka działalności politycznej – nie jest na czyjeś zamówienie – jak sugerujesz, ale raczej odbiciem świadomości społecznej.
    W tym wypadku – tak właśnie środowisko dziennikarzy i także branży morskiej na Pomorzu zachodnim a zawłaszcza w Szczecinie obiera „morskie” pomysły SLD.
    Dziennikarze ze Szczecina bywają na licznych spotkaniach i konferencjach branży morskiej, na co dzień kontaktują się z firmami żeglugowymi i innymi związanymi z gospodarka morską, administracją państwową i samorządowa związaną z polityką morska państwa, bywają na sympozjach i spotkaniach unijnych w Brukseli, w Niemczech i Szwecji.
    Są autorami nie tylko artykułów w swoich mediach, ale też wielu „morskich” monografii i książek marynistycznych ukazujących się na tutejszym rynku czytelniczym.
    Tak się dziwnie składa, że w wielu wydawnictwach naukowych uczelni szczecińskich, zwłaszcza uniwersytetu właśnie ich nazwiska figurują w bibliografiach i przypisach uczciwych autorów ze świata nauki, reszta zżyna bez pardonu.
    Ci dziennikarze, to wąskie, ale bardzo wyspecjalizowane grono ludzi o bardzo rozleglej wiedzy.
    Trudno im wciskać takie „kity” – jak program SLD pn. „Infrastruktura”.

  662. Kasia napisał(a):

    Ze specjalną dedykacją dla Torlina:

    http://blog.rp.pl/ziemkie.....narskiemu/

  663. wiesiek59 napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    14 sierpnia 2011, o godzinie 11:04

    Jakieś problemy z logiką, czy czytaniem ze zrozumieniem?
    Prawo ma być stabilne, racje stanu i sojusze się zmieniają……

  664. wiesiek59 napisał(a):

    W Syrii trwa rzeź. Przeciwników dyktatora Baszara Al-Asada wojsko zabija setkami. 
Ale światu znudziły się już arabskie rewolucje. Interwencji nie będzie.
    http://swiat.newsweek.pl/.....7,1,1.html

    Nasza humanitarna cywilizacja nie ma kasy i żołnierzy, by interweniować wszędzie….
    Asad był co prawda „naszym s..synem” ale być nim przestał.
    Nikt nie zabroni suwerennemu satrapie strzelać. Ale można pogrozić paluszkiem. W końcu będzie musiał kupić, zużytą broń i amunicję trzeba będzie czymś zastąpić.
    Na pewno producenci broni w Rosji, Chinach, USA, Holandii, Szwajcarii, się ucieszą. Może i nam coś skapnie?

    Sojusze się zmieniają, niezmienne są tylko interesy…..

  665. karwoj8 napisał(a):

    To tak jak GW Zofio.
    Cyli tyz piknie.
    Jeszcze jedno: czy czasami tam nie publikujesz?

  666. wiesiek59 napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7649.....Iraku.html

    Lekko wstrząsające. Ksenofobi są wśród nas……

  667. Mawar napisał(a):

    Lex

    „Stańczyk … odkrył przed laty, że najwięcej jest medyków. …. To jest pomysł – …. bezmyślne indywidua albo czerwoni kauzyperdzi (z wyjątkiem tych pisowskich prawników w stylu Ziobry czy Święczkowskiego – oczywiście). Zapanowałaby wówczas powszechna sprawiedliwość i praworządność. Jak to wyglądało w praktyce wiemy”.

    W końcu jak tam z tym art. 19 było, bo nie uzyskaliśmy odpowiedzi? Brniesz dalej, ale masz pecha, także prof. Piotr Kruszyński jest zdania, że ten art. daje podstawy do odmowy udzielania informacji prokuraturze białoruskiej w tej konkretnej sprawie – chodzi o działacza demokratycznej opozycji.

    Kiedy już zmęczysz się złorzeczeniem na „pisowskich prawników” („jak to wyglądało w praktyce”), przeczytaj kilka poniższych akapitów, bo jako prawnik chyba powinieneś rozróżniać medialną fikcję od rzeczywistości. Chyba że na rzeczywistość jesteś obrażony?

    2009-10-06 – Minister rządu PiS, Zbigniew Ziobro nie działał na szkodę interesu publicznego orzekła płocka prokuratura. Śledztwo, w którym płocka prokuratura okręgowa postawiła na początku br. byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze zarzut przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej, zostało umorzone.

    2010-02-08- Nie było nacisków na prokuratorów ze strony ich przełożonych i polityków w śledztwie dotyczącym Barbary Blidy – uznała łódzka Prokuratura Okręgowa i umorzyła postępowanie w tej sprawie.

    2010-05-10- Sąd w Warszawie uznał, iż czyn który zarzucano Ziobro „nie zawierał znamion czynu zabronionego”, a on sam, udostępniając akta śledztwa szefowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, „działał zgodnie z prawem”. Zażalenie Ziobry rozpatrywał Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia. Orzeczenie w tej sprawie jest prawomocne i nie podlega zaskarżeniu.

    2010-05-10-Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze umorzyła śledztwo w sprawie inwigilacji przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i policję dziennikarzy w latach 2005-2007, nie stwierdzając przestępstwa.

    2010-06-10-Antoni Macierewicz nie musi przepraszać Zygmunta Solorza za swe słowa, że zgodził się on w latach 80. na współpracę z wywiadem PRL orzekł Sąd w Warszawie.

    2010-06-10-Poseł Lewicy Ryszard Kalisz ma przeprosić Zbigniewa Ziobrę za swe słowa, że minister sprawiedliwości w rządzie PiS popełnił przestępstwo, ujawniając prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu akta śledztwa w sprawie mafii paliwowej – postanowienie w tej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Warszawie.

    2010-07-06-Prokuratura Apelacyjna w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie współpracy CBA w latach 2006-2008 ze służbami specjalnymi obcych państw, ponieważ nie dopatrzyła się w niej cech przestępstwa. (…) Prokuratura ustaliła wprawdzie, że CBA współpracowało z licznymi zagranicznymi instytucjami służb specjalnych mimo braku ustawowych podstaw, jednak współpraca ta nie wyrządziła szkody w interesie publicznym.

    2010-09-30-Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie umorzyła śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez b. zastępcę Prokuratora Generalnego Jerzego Engelkinga podczas konferencji prasowej w sierpniu 2007 r. Powodem umorzenia jest brak „ustawowych znamion czynu zabronionego”.

    2010-10-13- Nie było nieprawidłowości w zakresie stosowania technik operacyjnych w stosunku do dziennikarzy w latach 2005-2007 oświadczył przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Janusz Krasoń (SLD).

    2011-01-05- Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące ujawnienia informacji o prowadzonych przez CBA działaniach w związku z tzw. aferą hazardową. Śledztwo dotyczyło m.in. kwestii przecieków do mediów różnych informacji.

    2011-01-19- Warszawski sąd rejonowy umorzył proces karny, który Jarosławowi Kaczyńskiemu wytoczył b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek za pomówienie go określeniem „agent śpioch” – poinformował wydział prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd nakazał b. ministrowi zwrot kosztów procesu.

    2011-04-04- Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo ws. dowodów po śmierci Blidy. Według prokuratury nie ma dowodów na to, że ślady i dowody na miejscu zdarzenia po śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy były zacierane.

    Umorzone zostały postępowanie ws. zagłuszania telefonów komórkowych pielęgniarek przez BOR protestujących w siedzibie rady ministrów

    Podobnie zapoznania się z aktami IPN przez posła PiS A. Mularczyka

    24 Listopada 2009 r. Sąd Najwyższy uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa ws. błędu w sztuce dr. G. „Pozostawienie gazy w sercu to błąd w sztuce, ale prokurator nie przeanalizował tego zdarzenia w kontekście narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo, a sąd – rozpatrując zażalenie – także przeszedł nad tym do porządku dziennego” – mówił sędzia SN Jarosław Matras uzasadniając postanowienie. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację złożoną w tej sprawie przez Rzecznika Praw Obywatelskich i popartą we wtorek przez reprezentanta prokuratury.

    Trwa proces B. Sawickiej.

    Trwa proces dr Garlickiego

    Jeden z podejrzanych w aferze gruntowej został w pierwszej instancji skazany.

    Na koniec polecam raport posła PO A. Czumy, przewodniczącego sejmowej komisji śledczej ds nacisków, którego konkluzja jest taka, że nie stwierdzono ani jednego przypadku nacisków.

  668. Torlin napisał(a):

    Kasiu!
    Nawet nie wiem, czy Ci dziękować. Poziom absolutnie żenujący, a większość tych spraw to naprawdę nie jest wina Tuska. Ziemkiewicz jest człowiekiem o nieprawdopodobnie wielkim kompleksie niższości, szczególnie wobec Adama Michnika (dodajmy – jak najbardziej słusznie) i zachowuje się jak kundelek obszczekujący karawanę.
    Stanie! Dyskusja z Tobą nie przestawia żadnej wartości. Najpierw piszesz, że SLD jest partią solidarnościową lub postsolidarnościową, i za nic nie chcesz się z tego wycofać. Teraz piszesz: „ze pewnien hunwejbin na stanowisku ministra spraw zagranicznych spieprzył sprawę”, jak te informacje przekazał prokurator, a nie Sikorski (i jeszcze do tego ostrzegał).
    I znowu będziesz tłumaczył tak jak zwykle pokrętnie trzymając się prawą ręką za lewe ucho, że w szczególnych okolicznościach Ty masz rację. Może rzeczywiście jestem Torlinkiem O Bardzo Małym Rozumku wobec takiego Geniusza Intelektu jak Ty. Masz jeszcze kilka spraw do udowodnienia, np. że jest straszna susza w Polsce, bo dawno nie padało. Życzę sukcesu.
    Mawarze!
    Możesz sobie pisać o burej suce, ale po prostu nie znasz kulisów sprawy. Za wyborem Seremeta najbardziej optowało Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem, zrzeszające fanatycznych zwolenników Zbigniewa Ziobry.

  669. Zofia napisał(a):

    Karwoj,
    - czytaj uważniej, napisałam wyraźnie – nie piszę w Kurierze Szczecińskim.
    Kurier Szczeciński – nie ma sympatii politycznych i politycy różnych ugrupowań są traktowani równo, jak się wygłupiają to obrywają.
    Poza tym Kurier, to nie taka sama gazeta jak GW, pierwsza to lokalna gazeta miejska, druga to ogólnokrajowy dziennik społeczno polityczny z dodatkiem ekonomicznym.
    To w SLD nawet rozróżniać pism nie potraficie?
    Ja natomiast jestem wyspecjalizowanym dziennikarzem zajmującym się sprawami gospodarczymi i piszę od lat w kraju i zagranicą do prasy branżowej, zajmującej się gospodarką morską .

  670. Orteq napisał(a):

    Mawar (21:44 )

    Chapeau bas, Mawarze. Co za drobiazgowa praca kompilacyjna. Wyszczegolniajaca ogromna ilosc niepowodzen sadowo-prawnych obecnej ekipy rzadzacejj. No bo chyba to własnie jest tu sugerowane. Czegokolwiek pełowskie prawo nie dotkneło, probujac scigac łamanie prawa przez krotkotrwały rzad PiS-u, poszło na przemiał. Przemiał umorzeniowy najczesciej. Taki fenomen czysto polski.

    Pytanie niewinne sie nasuwa. Jak to sie stalo, ze to tobie akurat w udziale przypadlo chwalenie tego obecnego, niezłomnego prawa pełowskiego? Nie poddajacego sie niewatpliwym naciskom, by scigac, na przyklad, b. min. Ziobro czy b. premiera Kaczynskiego?
    Bo nikt inny nie chciał tego zrobic? To by sporo tłumaczyło

  671. karwoj8 napisał(a):

    Pan Premier znowu pokazał klasę.

    W piątek zgodnie w wytycznymi pi-aru nawiedził miejsce katastrofy kolejowej a następnie gospodarstwo poszkodowane kataklizmem pogodowym.
    Tam, niestety, naraził się na serię niewygodnych pytań i opinii na swój i swojego rządu temat.
    Oczywiście nie stało to się głownym tematem dnia, tygodnia… w mediach.

    Ale zaskutkowało jednym
    Pan Premier odwołał zapowiedzianą wcześniej na sobotę wizytę w Bytomiu.
    W walącym się w wyniku szkód górniczych Bytomiu.
    Przejęty wizytą był prezydent Koj, którego dopiero ta wieść ściągnęła z urlopu.

    Myślę, że wielka obawa ściskała mu serce bo Premier wcześniej zagrzmiał.

    Jak widać całkiem niepotrzebnie.
    Zagrzmiał, że nieudolne miasto za pieniądze otrzymane w ramach odszkodowań winno już dawno zbudować mieszkania dla rodzin ewakuowanych z domów grożących zawaleniem.
    Dobrze, że nie dodał, że w zasadzie każdy winien na tyle odłożyć, że mógłby sam zbudować sobie dom w innej okolicy.
    Samorządowcy a przede wszystkim mieszkańcy są oburzeni, aby nie powiedzieć że wściekli, decyzją o odwołaniu wizyty.
    Mieli wiele pytań!

    Na pewno w oficjalnej wersji przczyną zlekceważenia blisko 200 tysięcznej społeczności były niezbędne, pilne i ratujące Polskę działania.

    A w rzecztwistości?

    Albo pi-arowskie zalecenia, aby nie narażać się na krytykę,
    albo też – a właściwie NA PEWNO – z uwagi na obeność razem z abpe Głódziem na meczu Lechii Gdańsk w PGE Arena Gdańsk.
    Fakt – nie widziałem, aby przed nim klęczał!
    Na filmie widziałem niewątpliwy entuzjazm graniczący z ekstazą (euforią) po zdobyciu gola przez Lechię nie widziałem zaś miny po zdobyciu gola przez Cracowię.

    Żenada połączona z dziecięcą beztroską.

    Co prawda mówi się, że niektórzy mężczyźni nigdy nie dorośleją, ale myślę, że Premier całkiem dużego kraju winien spełnić dane słowo a nie ekscytować się piłką nożną.

    Po prostu mamy takiego „męża stanu” na jakiego sobie zasłużyliśmy!

  672. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    to specjalnie dla Ciebie
    http://polskalokalna.pl/g.....2312,1,448
    Szczecin w pokazie fajerwerków, nie ma sobie równych…na świecie (ponoć).
    Byłam, podziwiałam, jestem zauroczona.

  673. karwoj8 napisał(a):

    Pani Zofio
    Ty z kolei uparłaś się, że jestem z SLD bądź reprezentuję jego interesy.
    Oświadczam więc, że nie byłem w SDRP i nie jestem w SLD!
    Mój błąd, że dałem się sprowokować na dyskusję o meandrach polityki morskiej – nie znam się – i osobach mających coś do powiedzenia na ten temat.

    W całym moim przekazie chodziło mi i chodzi o wyrażenie opinii o mediach i dziennikarzach.
    Wielce niepochlebnej opinii co pania wzburzyło.

    Nie dziwię się bo pani pisząca i nieważne czy w „Namiarach na morze i handel”, czy w „Głosie Szczecińsk​im”, czy w „Kurierze Szczecińsk​im” czy tez pani wspólpracuje z „Kurierem polskim”.
    Pani po prostu reprezentuje tę korporacjię i tyle.

  674. Orteq napisał(a):

    Karwoj,

    No i ty dalej sie upierasz, zes ty nie z SLD. Niech ci wiec bedzie. Majac jednak takie poglady jakie masz, czy nie powinienes raczej sie ustosunkowac do tej tu wiadomosci:

    „W najnowszym sondazu OBOP zaledwie 6% dla SLD”

    Co jest? Te twoje gole, te miny premiera. Nie masz wazniejszych spraw do poruszania? A jak jest z minami Napierniczaka?

    Tam sie nie za dobrze dzieje w panstwie eseldowskim. A ty o pierdolach. Tych z biezaczki tabloidowej. Wiecej sie po tobie spodziewalem

    PS. Zofio, dzieki. Jestem pod wrazeniem

  675. karwoj8 napisał(a):

    Ortequ
    w najbliższym sondażu OBOPu spodziewam się 2-3 % poparcia dla SLD.
    Wraca stare.
    Sondaż dla GW prze wyboramii prezydenckimi 2-3% dla Napieralskiego, i 2 dni przed wyborami kominy blisko 60% poparcia dla PO.
    Toż to wstyd i żenada dla pracowni.
    Widzę, że naprawdę jesteś ślepy na manipulacje i wszechobecny matrix wsparty medialną indoktrynacją.
    Nie dziwię się twej opinii bo też jej uległeś!

  676. Orteq napisał(a):

    Karwoj,

    Wciaz w ataku? Tak trzymac! My, stara gwardia, nie damy sie zmanipulowac. Ani ulec zadnym wrazym opiniom.

    Nie bylo mnie przez kilka dni. Patrze po powrocie, zescie tu zdrowo przynudzali. To mi cos przypomnialo:

    Hrabia z Hrabiną tańczą na walca na wielkim balu.
    - Psst, hrabino, teraz kręcimy się w drugą stronę.
    - Dlaczegóż to, mój hrabio?
    - Kończy mi się gwint w protezie…

  677. Orteq napisał(a):

    A tu cos dla specjalnie dla ciebie, Karwoju

    Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie skąd się wziąłem?
    Jestem wesoły Donek, prezydentem zaś jest Bronek.
    Zdrożały: benzyna, cukier i gaz,
    więc wam coś obiecam jeszcze raz!

  678. Torlin napisał(a):

    Jak to jest wszystko jednostronne, nasi milusińscy – obserwatorzy życia politycznego, nawet nie próbują być obiektywni. Jak kiedyś pisałem o prawicowych publicystach, dla których co zrobił Kwaśniewski, to było złe: źle się ubrał – nawet ubrać się nie potrafi, ubrał się – odstawił się jak stróż w Boże Ciało.
    Teraz z Tuskiem jest to samo, pojedzie – źle, gospodarska wizyta, naraził się na niewygodne pytania (a który z rządzących nie narazi się na pytania współczesnych demagogów? Bez większych trudności); nie pojedzie – niewrażliwy na ludzką krzywdę; odwoła wizytę – przestraszył się. I tak można w koło Macieju, gra – nie myśli o państwie, tylko o swoich fanaberiach; nie gra – nawet nie dba o kulturę fizyczną, celebryta jeden. Co nie zrobi – to źle.
    Mnie tam akurat ganze gall, czy SLD będzie miało 2, 6 czy 16 %, grunt, żeby nie rządziło. To ja już wolę PSL, też niewygodny partner, mający swoje ciemne strony, ale potrafiący z żelazną konsekwencją prowadzić swoją politykę bez demagogii.

  679. Zofia napisał(a):

    Karwoj,
    nie kręć.
    Mnie nie wkurzyły czyjeś opinie, ale program dot. gospodarki morskiej SLD ujęty pod nazwą – „Infrastruktura”.
    Udowodniłam czarno-na białym, że są tam bzdury, a sam program w tym segmencie jest świadectwo kompletnej nieznajomości poruszanych tematów. Wyraziłam tez negatywną opinię o stanie autorów tego fragmentu raportu „Infrastruktura” .
    Udowodniłam, że podobną opinię maję też inne środowiska dziennikarskie.
    Twierdzę – że podobną – liczący się w branży morskiej (i nie tylko) fachowcy.

    Po za tym – nie kłam, bo robisz to nader prymitywnie.
    Jak Cię nie obchodzi, gdzie piszę, skoro mnie o to pytasz?
    Nie wiem o jaką Ci „korporację” chodzi, bo ja mam status dziennikarza niezależnego i to od wielu lat.
    Współpracuję z redakcjami na pewnych określonych zasadach, gwarantującymi mi pełną niezależność, nie jestem członkiem zespołów redakcyjnych.
    Natomiast należę do Stowarzyszenia Dziennikarzy RP (ze względu na kontakty z redakcjami zagranicznymi) i Stowarzyszenia Marynistów Polskich (ze względu na poruszaną tematykę).
    Nie mam nic do ukrycia, działam w przestrzeni publicznej jawnie, pod własnym nazwiskiem, z pełną świadomością tego co piszę i wyrażanych przeze mnie opinii tudzież sądów.
    Mówiąc najkrócej – jestem człowiekiem wolnym i tę wypracowaną sobie wolność bardzo cenię i szanuję.

  680. wiesiek59 napisał(a):

    Zofia napisał(a):
    15 sierpnia 2011, o godzinie 10:24

    Twój blog dalej w zawieszeniu?
    Oj, coś Cię chyba nie lubią……

  681. wiesiek59 napisał(a):

    Torlinie
    Jak się chce psa uderzyć, zawsze się kij znajdzie. Zamiast konstruktywnej krytyki, opozycja uprawia krytykanctwo.
    W dzieciństwie identyfikowali się ze smerfem Marudą?

  682. Zofia napisał(a):

    Poza tym Karwoj,
    Ty się wstydzisz swoich sympatii czy członkostwa w SLD
    ja natomiast, nie ukrywam, że byłam w gronie tworzącym SdRP w Szczecinie, że należałam do 2002 r do SLD i że złożyłam legitymację partyjną, bo miałam do wyboru albo popierać partykularne interesy kolegów partyjnych lub polską rację stanu i rzetelność dziennikarza. Wybrałam II wariant.
    Szef SLD, wówczas Leszek Miller przyjął moją decyzję ze zrozumieniem.
    Co nie wpłynęło w najmniejszym stopniu na moje poglądy polityczne, które mieszczą się w granicy między socjaldemokratami a socjal-liberałami.
    Miałam i mam nadal politycznych przyjaciół w SLD, nadal utrzymywałam kontakty, nazwijmy to na poziomie politycznym – z Leszkiem Millerem czy Aleksandrem Kwaśniewskim.
    Ale to wszystko nie stoi na przeszkodzie memu krytycznemu stosunkowi wobec niektórych poczynań lewicy spod znaku SLD.
    Być może właśnie dlatego mam wobec SLD wyostrzone pióro, bo znam doskonale to środowisko i od tej dobrej i od tej złej strony. Znam tych ludzi, dzisiaj na świeczniku – od dawna. Wiem, co mogą zrobić i do czego są zdolni, jak kształtowały się ich postawy polityczne i na jakich kryteriach i wzorcach.
    Widzisz Karwoj
    SLD to ja znam od środka.
    A Ty?

  683. wiesiek59 napisał(a):

    W wielkich ideach nie ma miejsca dla pojedynczego człowieka, dla obywatela. Ważna jest idea, a nie człowiek. Wielkie narodowe idee są wartością zamienną dla tych, którzy nie mają własnego życia, albo nie są nim zainteresowani. Bo co będzie, gdy taka idea zostanie zrealizowana? Na czym będzie polegała ta postulowana „kraina szczęśliwości”? Odsuwając jej zrealizowanie od siebie odsuwamy moment, który jest naprawdę istotny: moment, w którym trzeba zająć się własnym życiem, a nie organizowania życia innym.
    http://fakty.interia.pl/t.....73744,3439

    Coś dla tych, którzy lubią państwa narodowe w wersji skrajnej…..
    Byłoby wesoło?
    Politycy w imię dobra ludu [i własnym] zaprowadzili już niejeden raz owieczki na skraj przepaści…..

  684. Zofia napisał(a):

    Wiesiek,
    wchodziłam z mego komputera przed dosłownie chwilą bez problemów, ale nic nie wiadomo.
    Pewnie się znowu ktoś na mnie obraził….
    Ale nic nowego nie napisałam, więc nic straconego. jak napisze, to dam znać.
    Na razie oddaję się wakacyjnym uciechom – od rana nad morzem z przyjaciółmi, jak nieco cieplej i bez deszczu – wieczorem oglądanie w Szczecinie festiwalu zimnych ogni, czy ciekawych projekcji w kinach na wolnym powietrzu (szalenie ciekawe dokumenty, interesujące filmy fabularne, raczej nie dla masowego widza, chodzenie koncerty itp.
    Jak leje – to w domu malowanie starego regału w gabinecie.

  685. wiesiek59 napisał(a):

    W fachowym świecie szerokim echem odbiła się historia, jak to guru światowego nation-brandingu, Wally Olins, wynajęty do kreowania marki naszego kraju za granicą, zrezygnował z funkcji dwa lata po dojściu PiS do władzy. Uznał, że rząd niszczy wszystko, co udaje mu się osiągnąć.
    http://fakty.interia.pl/t.....76720,3439

    I co Wy na to?
    Jak nas widzą, tak nas piszą….
    Polecam naszym obrońcom pisizmu…..

  686. Lex napisał(a):

    Nie słyszałem/czytałem przywołanej wypowiedzi prof. Kruszyńskiego. I chociaż „w sieci” jej nie znalazłem -zakładam, że prawdziwa. Z pokorą więc ( jako tylko magister prawa) przyjmuję do wiadomości stanowisko Profesora w sprawie „afery białoruskiej”.
    Zdaje się z niego ( stanowiska ) wynikać, że w sprawach dot. działaczy białoruskiej opozycji demokratycznej umowa z Białorusią o pomocy prawnej nie obowiązuje, bowiem władze białoruskie mogą również w innych sprawach wymienionych w art.2 umowy ( także cywilnych, rodzinnych, prawa pracy itp) a dot. działaczy białoruskiej opozycji zwracać się o udzielenie pomocy prawnej i następnie wykorzystywać przeciwko nim uzyskiwane w tym trybie i tą droga informacje.
    Przyznam się – jako czerwony kauzyperda – że tak daleko idącą oceną Profesora jestem nieco zaskoczony ale – jako się rzekło – przyjmuję ją do wiadomości.

Skomentuj